Category: Uncategorized

  • Skryty Usmiech 2

    – Tak. Co wiesz na temat tego stylu życia?

    – Cóż – spanikowała. Nie spodziewała się, że będzie musiała rozmawiać z obcą osobą o sprośnym seksie.

    – Mów śmiało proszę.

    – Wyobrażam sobie bicze…? – Beata lekko skinęła głową. – Więzy, klamry i dziwni faceci ubrani w lateksie. – To spowodowało, że Beata zachichotała.

    – To są rzeczy, które zobaczysz na Internecie – Beata zaśmiała się. Ala trochę się odprężyła, widząc radosny humor koleżanki. – Co tak naprawdę myślisz, że się dzieje?

    – Myślę, że poniżają kobiety? – Starała się być subtelna w wypowiedzi. Jej ton był bardziej pytający. Szczerze mówiąc nie wiedziała nic poza odniesieniami do popkultury. Sceny z niektórych filmów, trochę porno.

    – Czy wyglądam na osobę zdegradowaną?

    – Nie, zupełnie nie!

    – Styl życia nie ma nic wspólnego z degradacją – zapewniła ją Beata. – Przede wszystkim opiera się na pokonywaniu własnych barier. Co prawda wiążą się z tym niecodzienne sytuacje, ale wynagrodzenie za przełamanie własnych słabości może być całkiem przyjemne. – Ala skinęła głową.

    – Trochę mylące – przyznała.

    – Być może dla kogoś spoza kręgu. – Beata upiła łyk kawy. Wydawało się skończyła mówić na ten temat, lecz ciekawość Ali nie dawała jej spokoju.

    – Więc jak dokładnie to przebiega?

    Beata wzięła głęboki oddech.

    – Wyjaśnienie bez odpowiedniego odniesienia jest niełatwe – powiedziała Beata, odwracając się lekko za siebie. – Ja na przykład jestem uległą lub niewolnicą.

    – Ok – przytaknęła Ala. – To wiele wyjaśniało. Sposób, w jaki zmieniała pozę podczas siedzenia, gdy spuszczała nisko głowę. No i ten numer z bielizną.

    – A mężczyzna, który wszedł? Twój mąż?

    – Nie – uśmiechnęła się Beata. – Mój Dom… mój dominant lub właściciel. Nie jesteśmy małżeństwem.

    – Właściciel?

    – Tak. Brzmi to trochę banalnie, ale w pewnym sensie jestem mu oddana.

    Ala zmarszczyła brwi w zmieszaniu.

    – Boże, zabrzmiało to zbyt enigmatycznie – strapiła się Beata.

    – To prawda – uśmiechnęły się obie.

    – Zapewniam cię, twoje skojarzenia wobec bdsm są niepoprawne. Może i jestem uległą, lecz jednocześnie czuje się upoważniona.

    Alicja skinęła głową. Nie rozumiała, ale i tak przytaknęła.

    – Najlepszym sposobem na zrozumienie jest samo doświadczenie.

    – Samo… doświa?!

    – Tak, jeśli chcesz.

    Skinęła głową, składając ręce na kolanach i prostując się. Ala podążyła w ślad, poprawiając swoją pozycję na krześle.

    – Normalnie nie oferuję, bo to nie do mnie należy, lecz do mojego pana.

    – Dominatora?

    – Chwytasz szybko – uśmiechnęła się Beata

    – Gdybym się zgodziła, co dalej?

    – Cóż, najpierw musiałabym przedstawić cię mojemu panu. Jeśli cię polubi i miałby ochotę na następną niewolnicę, to się o tym z pewnością dowiesz.

    – Co musiałabym zrobić? – Próbowała powstrzymać podekscytowanie, które odczuwała po przemówieniu tych słów. Zastanawiała się, dlaczego była podekscytowana. Nigdy tak naprawdę nie myślała o tym stylu życia, który wydawał się zbyt obsceniczny wbrew temu co zdołała usłyszeć od Beaty. Jednak ta kobieta łamała wszelkie normy, jakie mogła Ala wiązać z tym trybem życia

    .– Z czymkolwiek czujesz się komfortowo i ciut więcej…

    – Ciut więcej?

    – Pamiętaj, że chodzi tutaj o pokonywaniu własnych barier. O… doprowadzaniu się na skraj szalenie nadmiernej przyjemności i ostatecznie balansowanie nad tym, co sprawia ci przyjemność, a z czym czujesz się nieswojo.

    – Czy będę musiała się… – Ala czuła jak krew podchodzi jej do policzków – z nim pieprzyć?

    – Tu nie chodzi o pieprzenie. Traktuj to jako wymianę przyjemności, kontrolę i przede wszystkim o zaufanie.

    – Zaufanie?

    Beata skinęła głową.

    – Jeśli jesteś uległą, musisz zaufać swojemu panu, podczas gdy on będzie testował twoje bariery. – Alicja opuściła głowę. Ciepło między nogami podniosło się o kilka stopni w górę. Z całą pewnością była zainteresowana. Myśl o oddaniu się obcemu facetowi niezmiernie ją podniecało. Jej pierwsze przemyślenia na temat tej ‘wymienności’, jak nazwała to Beata okazały się błędne w ocenie. Miała kiedyś chłopaka, który ją związał podczas jednej nocy. Choć to ją bardzo podnieciło, niestety zakończyło się katastrofą.

    – Zawsze wyobrażałam sobie, że chodzi o pieprzenie.

     Beata uśmiechnęła się.

    – Nie mówię, że do tego nie dojdzie. Po prostu nie chodzi ‘tylko’ o pieprzenie. – Ala poczuła lekkie rozbawienie. Słowo “pieprzenie” wymówione z ust eleganckiej kobiety podniecało ją. W sposób, jaki to mówiła tworzyło słowo bardziej wykwintne.

    – Powiedzmy, że chciałabym zapoznać się z tym stylem bliżej. Musiałabym przejść jakąś rozmowę wstępną?

    – No cóż, po pierwsze powinnam przedstawić cię Geraldowi. Może nie być zainteresowany inną uległą. Jest bardzo selektywny.

    – W takim razie nie mam szans. Daleko mi do ciebie w departamencie urody. – Alicja zmarszczyła brwi.

    – Znam Geralda, myślę, że cię polubi. – Zapisała swój numer telefonu na kartce i wręczyła go Alicji. – Spójrz na to w ten sposób. Jeśli interesuje cię najprzyjemniejsza seksualna przygoda twojego życia, zadzwoń do mnie. Ala wzięła skrawek papieru do ręki.

    – Proszę zadzwoń. – Dłoń Beaty powędrowała na przedramię Ali, najwidoczniej obie czuły coś więcej niż wspólne zainteresowanie BDSM.

    – Chciałabym to od ciebie kupić, myślę, że ten szkic zaskoczy Geralda.

    – Możesz go wziąć za darmo.

    – Mimo to nalegam – Uśmiechnęła się Beata. – Podaj cenę.

    – Ten portret naprawdę mi nie wysz… – Wyraz twarzy Beaty sugerował, że niełatwo będzie ją zniechęcić do zakupu rysunku. Ala zaśmiała się w duchu. Stanowczy charakter, jak na uległą.

    – Sto złotych? – zasugerowała, wzruszając ramionami. Marszcząc brwi Beata wyjęła kieszonkowy notes czekowy z gustownej torebki. Ala pokręciła głową, gdy zobaczyła trzy dwustuzłotowe banknoty podsunięte w jej stronę. Beata usunęła zdjęcie ze szkicownika.

    – Dziękuję za szkic. Mam nadzieję, że zadzwonisz. Uśmiechnęła się wstając, po czym powędrowała w stronę drzwi. Pozostawiła po sobie swój zapach perfum i sześćset złotych.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis

    Zdaje sobie sprawę że te pierwsze części są mało pikantne ale proszę o troszkę cierpliwości. Następne będą coraz gorętsze. Część trzecia i czwarta są dostępne na mojej stronie, link w profilu.

  • Deprawacja Opiekunki 2

    – Droga Pani Doktor,

    Powiedziała mi pani, że nie muszę pisać nic o charakterze pornograficznym i że mogłam poddać się własnej wyobraźni. Pomimo to wyszło to trochę jak pornografia. Mam nadzieję, że nie będzie to dla pani wielkim szokiem. Nie chciałam być powściągliwa. Z góry przepraszam, jeśli zrobiłam coś nie tak.

    Wyszłam ze szkoły, kiedy przypomniałam sobie, że zostawiłam w przebieralni od hali książkę, którą musiałam dokończyć. Kiedy wróciłam ją odebrać, zobaczyłem nagą Kaśkę, która właśnie się ubierała. Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała:

    – Wiesz Juli, może fotkę mi puścisz, starczy ci na dłużej? Byłam w szoku, że w ogóle znała moje imię. Przeprosiłam, jąkając się, a moje policzki natychmiast zrobiły się czerwone.

    – Właściwie to możesz wyświadczyć mi przysługę.

    – Jasne – odpowiedziałam, podekscytowana, że ze mną w ogóle rozmawia.

    – Chodź tutaj – powiedziała, gestykulując do mnie z dziwnym uśmiechem, którego nie mogłam odczytać. Podeszłam do niej, niepewnym krokiem.

    – Gapisz się na moje ciało przez cały rok, prawda? – Byłam czerwona jak burak.

    – Ni… nieprawda – wyjąkałam, próbując ukryć poczucie winy.

    – Nie kłam – uśmiechnęła się, kładąc dłoń na moim ramieniu. – Ślinisz się na mój widok, aż leci ci po brodzie. Jej dotyk wstrząsnął mną, a ja nie mogłam nawet dokończyć racjonalnego zdania.

    – Aa, ja, to znaczy, nie… – Delikatnie, ale stanowczo pchnęła mnie w dół, a moje nogi się poddały, gdy opadłem na kolana.

    – Było dzisiaj naprawdę gorąco, a trening cheerleaderek był wyczerpujący. Czuję się taka spocona. – Powiedziała, podkreślała słowo „spocona”. Moja twarz znajdowała się bezpośrednio przed jej cipką. Wpatrywałam się w nią, pogrążona w myślach.

    – Na co się tak gapisz? – Zapytała, jej ton mówił, że dokładnie wie, na co się gapię.

    Zmusiłam się do oderwania wzroku i spojrzałam w górę w jej oczy.

    Uśmiechając się szyderczo, zrobiła lekki rozkrok, dając mi do zrozumienia, że nie ma mowy o wycofaniu się z sytuacji – Moja cipka wymaga podmycia, wyczyścisz ją dla mnie?

    – Aa, ja-ja-ja nie jestem lesbijką – udawałam obrzydzenie.

    – Ja też nie. Uwielbiam pieprzyć chłopców. Ale dziewczyny są o wiele lepsze w lizaniu cipki. – Uśmiechnęła się, obejmując moją głowę, przyciskając mnie między swoje uda.

    Nie stawiałam zbytnio oporu. Byłam gotowa doświadczyć mojego pierwszego aktu lesbijskiego. Wysunąłem język i nawiązałem kontakt z jej różowymi wargami.

    – Czy mała kujonka Juli lubi moją cipkę?

    – T-y-tak. – Wyjąkałam, dalece pochłonięta tym, co robiłam. Lizałam powoli od góry, a następnie w dół jej warg sromowych. Starałam się ją zadowolić i jednocześnie delektować się jej wyjątkowym i uzależniającym smakiem. Po kilku minutach, moje usta skoncentrowały się na jej łechtaczce. Jej nogi zadrżały i wydała z siebie głośny jęk.

    – Och, właśnie tak mała suczko. Liż moją cipkę – rozkazała. Zwilgotniałam, gdy mnie nazwała suką. Ochoczo kontynuowałam z zadowalaniem najpiękniejszej dziewczyny w szkole. Zakręciłam języczkiem wokół jej perełki i namiętnie ssałam przy pomocy warg. Aromat jej cieknących soków zaczynał mnie uzależniać. Doprowadzało mnie to do przekonania, że pragnęłam, żeby ta chwila nigdy się nie kończyła. Nagle jej ręka powędrowała na mojej głowie.

    – Nie, mogę! Ty lesbijska dziwko, ssij moją cipkę, doprowadź mnie do orgazmu!

    Przycisnęła mnie mocniej i zaczęła ocierać swoją intymnością po mojej twarzy. Zawsze starałam się zadowalać ludzi jak tylko mogłam. Ta sytuacja doprowadziła, że stanęłam się miłośnikiem cipek. Chętnie lizałam i ssałam, czasami nawet penetrowałam ją przy użyciu mojego języczka.

    Jej jęki stały się głośniejsze i wkrótce zostałam wynagrodzona najsłodszym nektarem, jakiego znałam, gdy jej soki zalały mój język, usta i twarz. Pragnęłam więcej i więcej. Tonęłam w swojej uległości i jej doskonałości. Kiedy jej orgazm dobiegł końca, spojrzała na mnie z góry.

    – Rozbierz się – wstałam i posłuchałam. Drżącymi rękami, zaczęłam rozpinać bluzkę.

    – Pospiesz się, dziwko – warknęła niecierpliwie. Ponownie posłuchałam, w moim umyśle wirowała mieszanka oczekiwania wraz niepokoju. Kiedy byłam już całkiem naga, nigdy nie czułam się bardziej bezsilna. Spoglądała na mnie.

    – Ukrywasz tak piękne ciało w tych dziadowskich ubraniach? – Moja twarz znów się zarumieniła, gdy usłyszałem komplement od dziewczyny, o której fantazjowałem od zawsze. Dziewczyny, która sprawiła, że ??ponownie rozważyłam swoją seksualność.

    – Ja-ja-ja nie wiem.

    – Nie wiesz, jaka jesteś seksowna? – zapytała, zbliżając się do mnie.

    – Aa, ja. – Bełkotałam, niezdolna do dokończenia myśli. Ten jej komplement mnie zaskoczył. Chciałam, aby mnie dotykała. W końcu, wyciągając rękę, powoli przesuwała paluszkiem między moimi piersiami.

    – Chcesz, żebym zrobiła to samo tobie?

    – Tak – wyszeptałam prawie niesłyszalnie.

    – Nie słyszę. – Jej palec powoli przesuwał się po moim sterczącym prawym sutku.

    – Tak, proszę – jęknęłam pod wpływem jej dotyku.

    – Tak, proszę co? – Napierała, jej palec drażnił mój sutek.

    – Aaaaah, proszę, poliż moją pochwę – jęknęłam, poddając się kompletnie.

    – Pochwę. – Zaśmiała się cicho, jej palce błądziły po moim drugim sutku. – Tylko szanujące się kobiety posiadają pochwy. Co masz na prawdę między nogami?

    Zawahałam się, nieczęsto zdarzało mi się przekląć, ale jej palce sprawiły, że byłam rozproszony i napalony.

    – Pizdę. Mam pizdę między nogami. – Jęknęłam ponownie, czując mieszankę przyjemności i bólu.

    – Co dalej? – Palcem podążała teraz niżej. W głowie miałam tylko jedno pragnienie.

    – Dotknij mnie, proszę! Dotknij moją pizdę. Zrób, zrób mi palcówkę!

    – Grzeczna dziewczynka – pochyliła się do przodu i objęła mój sutek ustami, a jej palec wodził po moich wilgotnych wargach. Zadrżałam i wydałam z siebie niekontrolowany jęk. Pchnęła mnie na ławkę i ustawiła się między moimi drżącymi nogami. – Powiedz mi, czego chcesz, mała suczko.

    – Chcę, żebyś… chcę palcówki i żebyś mnie lizała – wymamrotałam. – Doprowadź mnie do orgazmu, proszę.

    – Powiedz mi, że jesteś lesbijską dziwką! – zażądała w odpowiedzi, delikatnie, muskając językiem po moich wargach. Całe moje ciało, zadrżało od tego dotyku i bez wahania zadeklarowałem swoją seksualność.

    – Jestem lesbijką dziwką. Uwielbiam lizać twoją piękną cipkę i będę robić co mi każesz. Wszystko, aby posmakować twojej doskonałości.

    – Hmmm, seksownie – mruknęła, nurkując między moje uda. Kiedy jej język powoli przesuwał się po mojej cipce, mój oddech stał się ciężki. Zwykle zajmuje to trochę czasu, ale po kilku minutach mogłam poczuć erupcję wulkanu pożądania buszującego w środku.

    – O Boże, och, och tak. – jęknęłam. Włożyła palec w moje inferno i zaczęła stukać mojego chropowatego regionu. Odczuwałam spazmy, jak osoba z epilepsją. Jak bulgotanie uśpionego wulkanu, gotowy do eksplozji. Poczułam fajerwerki w głowie, dreszcze na całym ciele i euforię, o niesamowitych proporcjach. W końcu doszłam do orgazmu. – Aaaaaaaaaaaaaaaaaaah, och, boże, och, fuck, taaa – krzyczałam, bełkocząc bez sensu, kiedy poczułam pustkę w umyśle, wypełniona energią seksualną.

    Wyciągnęła ze mnie palce, podczas gdy ja wirowałam w niekończącym się orgazmie. Pochyliła się i pocałowała mnie. Mogłam posmakować własnych soków na jej ustach; to było takie niestosowne, lecz takie słodkie i takie naturalne. Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy i przerwała pocałunek. Patrząc mi w oczy, uśmiechnęła.

    – Rozumiesz, że jesteś teraz moją zabawką. Będziesz naszą małą suczką, która zadowala dziewczyny w składzie. Zgadzasz się?

    Skinąłem głową, wiedząc, że zrobiłabym wszystko, by znów jej posmakować, poczuć to

    uczucie utopii, którego właśnie doświadczyłam.

    – Jutro zostaniesz naszą osobistą maskotką w szatni.

    – Tak, pani. – Odpowiedziałam.

    Koniec.

    Byłam pod wrażeniem. Napisała opowieść godną uznania. Oprócz tego dała mi mnóstwo do zrozumienia, czego tak naprawdę pragnie moja młoda opiekunka. Tej nocy spotkaliśmy się na messengeru, wyraźnie zestresowani tym, co mi przysłała.

    Juli78rt: – Czy jesteś tam?

    Juli78rt: – Ta historia była taka żenująca; Nie mogę uwierzyć, że to wysłałam. Stresowałam się tym przez cały dzień, myśląc o tym, co o mnie pomyślisz.

    Odczekałam kilka minut, zanim odpowiedziałam. Nie chciałam wyglądać nazbyt gorliwą. Zależało mi na zachowaniu profesjonalnego tonu, osoby racjonalnej z dobrymi zamiarami.

    DrMag87: – Cześć moja droga. Nie ma się czego wstydzić i na pewno nie było to szokujące ani żenujące. Fantazja jest czymś naturalnym i świetnym sposobem na złagodzenie stresu.

    Juli78rt: – Naprawdę? Nie odstraszyłam pani w jakichś sposób?

    DrMag87: – Oczywiście, że nie. Ja też fantazjuję.

    Juli78rt: – O czym?

    DrMag87: – O wielu rzeczach. Twoja fantazja bardzo mnie podnieciła i wiele mi o tobie powiedziała. Twoja opowieść sprawiała bardzo realną historię. Prawdopodobnie mogłabyś pisać erotykę na jakimś blogu z tym swoim paskudnym umysłem.

    Juli78rt: – Naprawdę? OMG, aż się wstydzę. Myślisz, że mam paskudny umysł?

    DrMag87: – Tak, naprawdę. Ale nie wstydź się bądź z tego dumna. Spisując swoje fantazje, a następnie, wysyłając je do kogoś, kto cię rozumie, uwolniłaś stłumione frustrację i ożywiłaś swoje prawdziwe seksualne pożądanie. Zakładam, że masturbowałaś się zeszłej nocy po napisaniu tego?

    Juli78rt: – Tak… dwa razy.

    DrMag87: – Przy okazji nauczyłam się wiele o tobie, czytając to opowiadanie.

    Juli78rt: – Jak na przykład?

    DrMag87: – Jesteś bardzo mądra, ale niepewna siebie.

    Juli78rt: – Prawda.

    DrMag87: – Łatwo się stresujesz i nie masz realnie jak dać temu upust. Więc zakładam, że albo czytasz erotyki, albo oglądasz dużo pornografii na internecie.

    Juli78rt: Boże.

    DrMag87: – Czy się mylę?

    Juli78rt: – Dużo czytam.

    DrMag87: – Co dokładnie czytasz?

    Juli78rt: Erotyki, głównie lesbijskie.

    DrMag87: – Niech zgadnę. Jedna doświadczona osoba uwodzi niedoświadczoną.

    Juli78rt: Tak.

    DrMag87: – Przypuszczam też, że jest to sytuacja, w której jedna kobieta dominuje i kontroluje drugą.

    Juli78rt: – Czy jestem aż tak przejrzysta?

    DrMag87: – Po prostu masz pokus osoby uległej, ponieważ podczas stresu chcesz generalnie odpuścić i usłyszeć, co masz robić.

    Juli78rt: – Myślę, że ma pani rację.

    DrMag87: – Chcę, żebyś zrobiła sobie teraz palcówkę, moja droga.

    Po dłuższej przerwie odpisała.

    Juli78rt: – Tak proszę pani.

    DrMag87: – Dobra dziewczynka. Nadszedł czas na kolejny krok w terapii. Czy chcesz, aby internetowa pani ujawniła twoje prawdziwe oblicze?

    Juli78rt: – Tak!!!

    DrMag87: – I bez wahania zastosujesz się do moich instrukcji?

    Juli78rt: – Tak proszę pani.

    DrMag87: – Czy nie nazwałaś tej cheerleaderki „Panią”? Możesz zwracać się do mnie w ten sposób, jeśli chcesz.

    Juli78rt: – Tak pani, będę przestrzegać wszystkich twoich instrukcji.

    DrMag87: – Teraz wsuń dwa palce w swoją słodką cipkę i doprowadź się do orgazmu dla swojej pani Magdaleny.

    DrMag87: – Szczytuj teraz, mała.

    DrMag87: Natychmiast!!!

    Juli78rt: – Tttaaaaai!!!

    Wybierając dokładnie ten moment, podniosłam telefon i wybrałem numer jej komórki. Co ciekawe, odebrała po czwartym sygnale. Jej oddech był przyspieszony i było oczywiste, że wykonała moje polecenie.

    – Halo? – Zapytała zdyszanym głosem.

    – Wszystko w porządku Julianno?

    – Ach tak, pani Celińska. Właśnie skończyłam ćwiczyć. – Kłamała imponująco.

    – Nie cierpię cię o to prosić tak w ostatniej chwili, ale desperacko potrzebuję opiekunki na dzisiejszy wieczór, – powiedziałam, dodając – jest jakaś szansa, żebyś zaopiekowała się dzisiaj Maćkiem?

    Z jej wahania wywnioskowałam, że nie chciała przyjść. Chciała dalszej rozmowy z pani doktor przez internet. Więc wysłałam jej szybką wiadomość.

    DrMag87: – Przepraszam, ale muszę już iść. Będziemy kontynuować naszą rozmowę jutro, czy to jasne, moja droga?

    – Przepraszam Julianno, ale jestem taka zdesperowana, proszę cię zapłacę podwójnie.

    – Jasne, jasne, że to zrobię – Jak zwykle ciężko było jej odmówić. Naprawdę lubiła zadowalać ludzi, zawsze poświęcając swój czas, by pomagać innym.

    – Jesteś kochana. Ratujesz mi życie. – Wyszeptałam z wdzięcznością. – Możesz tu być za godzinę?

    – Ok, będę proszę pani – zgodziła się.

    – Możesz mówić do mnie Magda – powiedziałam, podrzucając kolejną wskazówkę dotyczącą mojej podwójnej tożsamości.

    – OK, dzięki Magdo. Będę tam o ósmej.

    – Super, do zobaczenia. Odłożyłam słuchawkę i zobaczyłam, że Julianna kontynuowała naszą cyber rozmowę.

    Juli78rt: – W porządku, za godzinę muszę zaopiekować się dzieckiem sąsiadki.

    DrMag87: – Baw się dobrze. Ja za moment wychodzę. Mam randkę z dziewczyną.

    Juli78rt: – Dziewczyna jako znajoma, czy coś bardziej konkretnego?

    DrMag87: – Prawdę mówiąc, jest moją niewolnicą. Znam kilka takich milusich kociaków, które służą mi seksualnie.

    Juli78rt: – ?

    DrMag87: – Żartuję.

    Juli78rt: – Och.

    DrMag87: – Tak naprawdę chcesz poznać prawdę?

    Juli78rt: – Tak.

    DrMag87: – Właściwie to nie żartowałam. Dziś wieczorem spodziewam się wizyty od jednej młodej kobiety. Mam zamiar wykorzystać ją seksualnie, aby odreagować stres. Któregoś dnia, kiedy będziesz bardziej pewna siebie, również będziesz odreagowywać poprzez seks.

    Juli78rt: – Nie wiem, czy kiedykolwiek będę tak pewna siebie.

    DrMag87: – Obiecuję, że odnajdziesz w sobie pozytywne wartości. Transformacja już się rozpoczęła.

    Juli78rt: – Ok.

    DrMeg: – Chcę jednak, żebyś coś dla mnie zrobiła.

    Juli78rt: – Oczywiście.

    DrMag87: – Zanim wyjdziesz opiekować się dzieckiem, chcę, żebyś włożyła najkrótszą spódniczkę, jaką masz i pasujące rajstopy.

    Juli78rt: – I mam w tym niańczyć?

    DrMag87: – Tak. Czy zamierzasz zrobić, jak mówię?

    Juli78rt: – Tak, przepraszam, że cię tak wypytuję.

    DrMag87: – W porządku. Muszę iść się ogolić na wieczór. Czy golisz się między udami?

    Juli78rt: – Przycinam lekko.

    DrMag87: – Zawsze bądź zadbana, szczególnie w tym intymnych regionie. Nigdy nie wiadomo, co ci los przyniesie. Bądźcie czyste dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny, itd.

    Juli78rt: – Ok.

    DrMag87: – Na mnie już czas. Porozmawiamy jutro.

    Juli78rt: – Ok, dziękuję… Do widzenia.

    Przygotowałam się na moją zmyśloną randkę. Planowałam wyjść z domu na około godzinę, dając Juliannie do myślenia, że naprawdę wypadło mi coś pilnego i potrzebowałam opiekunki. Ubrałam się w czarną skórzaną spódnicę, beżowe pończochy i czerwoną bluzkę. Zadzwonił dzwonek od drzwi.

    Julianna przybyła ubrana w jedną ze swoich szkolnych spódniczek w kratę, najwidoczniej z pierwszego klasy liceum, ponieważ były wyjątkowo krótkie, praktycznie zachodziły poza jej pośladki. Oprócz tego założyła rajstopy w kolorze kawowym i białą szkolną bluzkę. Wyraźnie widać było, że jej rajstopy sięgały do ??ud.

    – Wow, wyglądasz uroczo – pochwaliłam ją. – Masz jakąś randkę późną nocą?

    – Ach, nie, ale dziękuje za komplement. Tak jakoś, po prostu próbowałam czegoś nowego, a poza tym większość ubrań wyciągnęłam niedawno z pralki.

    – Leży na tobie jak ulał – powiedziałam, delikatnie, ściskając jej ramię. – Na mnie już pora. Maciuś śpi u góry, więc nie powinnaś mieć jakichś problemów z nim. Jedzenie jest w lodówce, telewizor jest twój. O, jest w odtwarzaczu nawet dobry film na DVD, możesz śmiało go obejrzeć, jeśli chcesz, dla zabicia czasu.

    – Ok, dam sobie radę.

    Po wyjściu pojechałam do pobliskiego sklepu dla dorosłych i kupiłam nowe dildo na pasku, który miałam nadzieję wykorzystać później wieczorem na mojej uroczej opiekunce. Po drodze szybko wstąpiłam do pubu coś przekąsić, a chwilę później udałam się z powrotem do domu. Światła były pogaszone, poza lekkim blaskiem wydobywającym się od telewizora w salonie gościnnym. Cichutka jak mysz, wślizgnąłem się tylnymi drzwiami. Zakradając się w kuchni, zerknęłam co się dzieje w salonie.

    Julianna leżała na kanapie z rozłożonymi nogami. Jedną dłoń miała włożoną za spódniczkę, która falowała pod wpływem ruchu nadgarstka. Najwyraźniej sprawiała sobie przyjemność, ponieważ jej wzrok był wtopiony w scenę, która odgrywała się w telewizji. Na płycie DVD, które celowo włożyłam w odtwarzacz, było moje nagranie, w którym uprawiałam dziki seks z dwudziestoletnią studentką. Urocza siatkarka o imieniu Alicja, którą uwiodłam jakiś czas temu.

    – Tak, tak och boże, pieprz mnie, mocniej! – Pojękiwała studentka na nagraniu, gdy mój czerwoniutki plastikowy dildo penetrował jej ciasną szparkę. Postanowiłam odczekać chwilę, zanim ujawniłam swoją obecność, wystarczająco długo, by usłyszeć cichutkie pojękiwania Julianny. Wymknęłam się tylnym wyjściem i obeszłam dom, aby wejść frontowymi drzwiami. Nie chciałam przestraszyć mojej pogrążonej w szaleństwie samozadowolenia opiekunki, więc powolutku otworzyłam drzwi, nie robiąc hałasu. Dźwięki z nagrania odbijały się echem w całym salonie.

    – Och, och, tak! Szczytuje!

    Kiedy się bezceremonialnie ujawniłam, Julianna próbowała się zasłonić, ale nie zdążyła. Spojrzałam na telewizor z tłumionym grymasem na twarzy i sapnęłam, udając zaskoczenie.

    – Ups, nie to miałaś zobaczyć. Musiałam pomylić płyty.

    Jąkała się, próbując mnie przeprosić.

    – Ja-ja-tak mi głupio, proszę pani. P-p-p-proszę nie mów mojej matce! – Jej czerwone policzki wyrażały zarówno poczucie winy z powodu tego, co robiła, jak i wstyd wynikający z tego, że została złapana w tak kompromitującej sytuacji.

    – W porządku, moja droga, masturbacja jest naturalna.

    – J-ja-ja tak, tak, o boże, – kontynuowała. Jej zakłopotanie wydało mi się takie urocze!

    – Fakt, że masturbowałaś się do filmiku, w którym uprawiam seks z moją niewolnicą, bardzo mnie cieszy, – zadumałam się. – Co tak naprawdę cię podnieciło?

    – N-ja-ja nie wiem – odpowiedziała, wyraźnie przytłoczona faktem, że rozmawiamy o takich rzeczach.

    – Czy widok mnie z dildo był dla ciebie ekscytujący? – zapytałam, podchodząc bliżej. – A może sposób, w jakim studentka była pieprzona? – użyłam ostrzejszego słowa, pierwszy raz w osobności młodej opiekunki. Stałam już przy niej. Chwyciłam ją za rękę i pomogłam jej wstać. – A może chciałabyś być na jej miejscu? Na czworaka, brana od tyłu. Pieprzona przez starszą kobietę?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis

    Trzecia część już prawie skączona. Będzię dostępna na mojej strone, link w profilu.

  • Jak to wszystko się zaczelo … ? cz. 2

    Marta przebierała się w sypialni, zawołała mnie żebym przyszedł ocenić jak się ubrała. A właściwie, żebym przyszła ocenić, gdyż wciąż byłam w swojej czerwonej sukience, rajstopach, szpileczkach i dalej czułam się Zuzią.

    Usiadłam na łóżku i podziwiałam. Po raz pierwszy odkąd zaczęłyśmy być razem widziałam ją tak podekscytowaną. I w tak krótkiej małej czarnej. Krótkiej, obcisłej i większości wykonanej z czarnego, prześwitującego materiału.

    – Nie wiedziałam, że masz takie sukienki – powiedziałam, gdy schyliła się do szafki po torebkę do swojej stylizacji, a moim oczom ukazały się manszety jej czarnych pończoch i jej piękna ogolona cipka.

    – Tak, to jedna z tych na specjalne okazje- odpowiedziała, uśmiechając się pod nosem- na razie ich nie było, ale czuję, że niedługo zaczną się pojawiać- mówiąc to przesunęła dłonią po swojej cipce, patrząc głęboko w moje oczy.

    Widziałam jak bardzo mocno jest nakręcona, jej cipka była nabrzmiała, prosiła się aż o to, by włożyć swoje palce do środka.

    Marta wyprostowała się i podeszła do mnie, usiadła na mnie okrakiem i zaczęła się ze mną lizać. Całowała, gryzła wargi, łapała mój język. Jedną rękę położyłam Jej na plecy, a drugą najpierw złapałam za pośladek, a później podciągnęłam sukienkę i zaczęłam przesuwać palcami po jej rozgrzanej, mokrej cipce. Marta złapała rękę, przesunęła do swojej twarzy i oblizała moje palce.

    – Mmmmmm- powiedziała z zamkniętymi oczami – ehhh, chodź skarbie, czas Ciebie ogarnąć.

    W pierwszej kolejności Marta kazała mi się rozebrać i pójść do łazienki. Wręczyła mi do ręki gruszkę do lewatywy, twierdząc, że takie dziewczyny jak ja powinny być cały czas przygotowane do tego, że randka wymknie im się spod kontroli. Jak kazała tak zrobiłam, po wszystkim wzięłam jeszcze raz prysznic i wróciłam do sypialni, Marta już była gotowa z rzeczami dla mnie. Do moich czarnych szpilek na platformie przygotowała mi szare rajstopy (10 den), szare zakolanówki, czarną bieliznę, którą miałam chwilę wcześniej na sobie, czarną rozkloszowaną spódniczkę mini z plisami i szary sweter.

    – Spódniczka i sweter to czysty przypadek, pożyczyłam dla siebie i miałam przerobić, ale może nie trzeba będzie – po raz kolejny się uśmiechnęła i zabrała się do makijażu.

    Nie wiem ile i co robiła, byłam zbyt bardzo nakręcona, żeby to wszystko pamiętać, koniec końców był prawie zadowalający, obie wiedziałyśmy, że jestem facetem, ale po zmroku była szansa, że wiele osób się nabierze. No, o ile nie będę się odzywała.

    – Gotowa ? – Spytała Marta

    – Nie wiem na co, na pewno nie, ale trudno, co mi tam- odpowiedziałam

    Wzięłam do ręki torebkę i stanęłam przy drzwiach wyjściowych, przeglądałam się w lustrze i znów byłam podniecona, bo kręciło mnie to, co widziałam w lustrze i to co czułam. Kobiece ubrania są tak ciekawe ! Marta wzięła kluczyki, otworzyła torebkę stanęła za mną i popchnęła na lustro.

    – Co do ?…- zaczęłam

    Poczułam dłonie na biodrach, Marta przyciągnęła do siebie mój tyłeczek.

    – Wypnij się Skarbie – powiedziała i przytknęła mi metal do ust. Odruchowo otworzyłem usta. Koreczek… – Tak Skarbie, rozgrzej go sobie i nawilż – powiedziała Marta podciągając spódniczkę i odchylając rajstopy jedną ręką, a drugą bawiąc się koreczkiem w mojej buzi. Kątem oka dostrzegłam, że oblizuje przy tym swoje wargi. Po chwili odsunęła materiał stringów i przystawiła korek do mojej dziurki. Nie mogłam się doczekać tego, co po chwili nastąpi, więc sama wypięłam bardziej tyłeczek.

    – Powinnaś popracować nad budowaniem napięcia- mruknęła Marta kręcąc koreczkiem w okolicy dziurki i smyrając ją raz po raz. W końcu zaczęła nim delikatnie napierać, a ja poczułam pewien dyskomfort, który po chwili zniknął, gdy Marta zaczęła bawić się wkładając do połowy i wyjmując korek. W końcu wsadziła go całego, zakryła moje pośladki i złożyła mi mokrego całusa na ustach.

    – No, to możemy iść ! Ja prowadzę – oznajmiła rozpromieniona.

    Nigdy wcześniej nie wychodziłam przebrana za kobietę z domu. Myślę, że dla kogoś normalnego to nic takiego- jak pójście na jakąś imprezę przebieraną, albo coś w tym stylu. Dla mnie to było …. Duże wydarzenie. Ja tego pragnęłam całe życie, byłam bardzo podekscytowana, nakręcona i przestraszona. Pierwsze kroki na zewnątrz sprawiały, że moje serce niemal nie eksplodowało. Bez żadnych przygód zjechałyśmy do garażu podziemnego i wsiadłyśmy do Naszego volkswagena Eosa cabrio.

    Mieszkałyśmy na Warszawskim Bemowie, z małych uliczek szybko wyjechałyśmy na Lazurową, później Połczyńską i Dźwigową. Nie rozmawiałyśmy ze sobą zbytnio, bo obie byłyśmy nakręcone a ja patrzyłam na nocne miasto przez szyby, zastanawiając się czy mijający nas ludzie czegoś się domyślają. Stanęłyśmy na skrzyżowaniu Kleszczowej z Al. Jerozolimskimi, Marta wzięła moją dłoń, wsadziła pod sukienkę i zaczęła moimi palcami drażnić swoją łechtaczkę, przygryzła wargę ust, przymknęła oczy, rozchyliła nogi. Z tej błogiej chwili wyrwał nas klakson, przestraszyłam się i nie wiem jakim cudem, ale moje palce znalazły się w cipce. Marta złapała dwiema dłońmi za kierownicę, jęknęła, spojrzała się na mnie i wrzuciła jedynkę w tak pokraczny sposób, by jednocześnie moje palce nadal mogły być w jej cipce.

    – Tylko Nas nie rozbij- zażartowałam

    – Mam taką ochotę dać się zerżnąć, że jeśli coś by to przyspieszyło to z miłą chęcią- odpowiedziała

    – A tak w ogóle, to gdzie mnie zabierasz ?- spytałam

    – Mam pomysł, jest szansa, że będzie trochę spokoju.- powiedziała tajemniczo.

    Gdy z Doliny Służewieckiej skręciliśmy w Nowoursynowską wiedziałam, że jedziemy na SGGW, Marta zrobiła nawortkę z rektoratem i zaparkowała w uliczce prowadzącej do budynku 15.

    Wyszłyśmy z samochodu i za namową Marty poszłyśmy na spacer, najpierw przez pasy, a później tuż obok budynku 34, po placu nad parkingiem głównym i kierowałyśmy się już do ścieżki, która prowadziła do domu studenckiego Limba, gdy Marta zobaczyła grupkę chłopaków.

    – Chcesz papierosa ? – spytała

    – Nie, dzięki- odpowiedziałam.

    Marta powiedziała, żebym na nią zaczekała.

    Patrzyłam jak idzie do chłopaków, chwile z nimi rozmawia, po czym jeden z nich wyciąga paczkę, podaje ją Marcie, a ta bez zawahania bierze fajka, robi krok i zaczyna całować tego chłopaka.

    „O co suka !” Pomyślałam, ale jednocześnie czekałam na to co się wydarzy. Moja piękna dziewczyna robiła już krok w moją stronę, ale chłopak złapał ją za pośladek i przycisnął do siebie, drugą ręką odgarniając jej włosy za ucho i przytrzymując kark. Marta podniosła nogę, widziałam jak złapał ją za udo i przesuwał rękę wyżej. W tym momencie odepchnęła go, posłała ręką buziaka i poszła w moim kierunku.

    Chłopaki jeszcze coś za nią krzyknęli, uśmiechnęła się pod nosem i przyszła.

    –  Co to do cholery było ?! – Spytałam z wyrzutem

    – Masz ognia, czy mam iść znowu – odpowiedziała

    – Nie mam, jestem w spódniczce a nie spodniach, w ogóle co Ty sobie wyobrażasz, jak ja miałem reagów….- zacząłem swoją tyradę, którą przerwałem gdy moja towarzyszka złapała mnie silnym uściskiem za penisa

    – Z tego co pamiętam, to mój facet został w domu, to raz. Co się dzieje na babskim wyjściu to się dzieje na babskim wyjściu, to dwa- puściła mój sprzęt i złapała mnie za twarz- poza tym będzie Ci to wynagrodzone- powiedziała to łapiąc moją rękę i wsadzając ją sobie pod sukienkę.

    Wciąż trzymając mnie za policzki i patrząc w moje oczy ocierała się cipką o moją dłoń. Świat dla nas nie istniał, byliśmy tylko my oboje. Czułam jak jej cipka po prostu płynie, odgięłam dwa palce i Marta zaczęła się na nie nadziewać. Trwało to kilkanaście sekund, po czym przestała, puściła moją twarz, zaczęła szukać zapalniczki w torebce, po czym zrobiła triumfalne „Aha !” i odpaliła sobie papierosa.

    Ja stałam zamurowana nie wiedząc czego byłam właśnie świadkiem.

    Zaczęłyśmy iść w kierunku limby, a gdy już do niej doszłyśmy, Marta zaciągnęła mnie we wnękę naprzeciwko dziekanatu, po czym zaczęła się ze mną lizać. Wiedziałam, że przestała nad sobą panować. Kucnęła, podniosła moją spódniczkę, opuściła rajstopy i bez pardonu zapakowała sobie mojego penisa po same jaja do buzi i tak zastygła ruszając po nim tylko językiem.

    Złapałam ją za głowę. Byłam tak zła na tą głupią sukę za to co zrobiła, że chciałam wbić jej swoim kutasem do głowy kto tu jest facetem. Prawie nadziewałam jej mózg na swojego penisa. Bardzo szybko zaczynała być cała zaśliniona- na twarzy, sukience, pończochach. W pewnym momencie zdecydowanym ruchem mnie odtrąciła, złapała za rękę i wstając zaczęła szybko iść z powrotem do samochodu, obróciłam głowę i zobaczyłam, że ktoś szedł w naszym kierunku.

    Przystanęłyśmy tylko na światłach, uśmiechając się do siebie, bo to była wspaniała przygoda.

    Przy samochodzie Marta rzuciła krótkie „Wskakuj na tył”

    Rozerwała rajstopy i zaczęła obciągać mi dalej. Byłam bezlitosna dla jej twarzy, głucha na jej jęki, westchnienia, i ruchy rąk, słyszałam tylko „Glurp glurp glurp” wydobywające się z jej ust i moje „Dawaj szmato, pokaż kurwo jak ciągniesz”. Gdy tylko tak mówiłam jeszcze bardziej atakowała mojego penisa, miałam wrażenia, że zaraz wsadzi sobie do buzi moje jajka. Odtrąciłam ją, położyła się na tylnej kanapie, rozchyliła nogi i zaparła z jednej strony obcas o zagłówek, a z drugiej gdzieś o podsufitkę kładąc nogę na moim ramieniu. Wbiłam w nią kutasa z całej siły. Nie była mokra. To był ocean śluzu. Ruchałam ją z całej siły mocne i szybkie posunięcia. Złapałam za uda by poczuć pończochy i jej ciało

    – Tak dobrze, szmato ? – Spytałam

    Marta spoliczkowała mnie dwa razy śmiejąc się przy tym wyzywająco.

    Złapałam ją za gardło i zaczęłam dusić

    – Jesteś pierdoloną kurwą- Krzyknęłam

    Marta patrzyła na mnie lubieżnie, fioletowa na twarzy, trzymając rękę którą ją dusiłam, drugą ręką trzymając mnie z pośladek i dobijając jeszcze moje pchnięcia. Czułam jak jej cipka się zacieśnia, wygięła się i zamarła. Mi tez już niewiele brakowało, więc podałam Marcie penisa do ust i zaczęłam się wyżywać na jej twarzy licząc na to, że zaraz się w te jej usteczka spuszczę.

    Wtem zapaliły się koguty policyjne. Ja spojrzałam odruchowo w prawo, szyby całe zaparowane… i z tych emocji spuściłam się partnerce na twarz.

    – I co teraz ?- spytałam

    – Przesiadaj się normalnie jak gdyby nigdy nic.

    Tak zrobiłam, policja była od strony Marty.

    Ta wyszła w samej bieliźnie, ze spermą na twarzy i usiadła na fotelu kierowcy, odpaliła samochód, policja zgasiła bomby i odjechaliśmy jak gdyby nigdy nic….

     

     

    Dalszą część tej historii poznacie w kolejnym opowiadaniu, które pojawi się już niedługo.

    Jeśli chcielibyście się ze mną skontaktować znajdziecie mnie na Datezone (Analityczka), xhamster (Zuanna_Pompino) albo pornhubie (Zuzanna_Pompino)….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuzanna Pompino
  • Szokujace spotkanie

    Kto może siedzieć w dzień pracy na czaterii, kto może jechać do klienta i myśleć o ruchaniu? No kto, no jasne że Mikołaj. Trasa nie była daleka, ale było ciepło i właściwie na każdym parkingu stały Rumunki, Bułgarki… no do wyboru.

    Tyle, że nie dla mnie…

    Interia, czateria, nazwa użytkownika, hasło. I prosta oferta – może ktoś w okolicach J. ma ochotę na szybkie spotkanie? Chwila czekania i jest okienko “JBBB zaprasza cuę do prywatnej rozmowy. No o to chodziło, tak mniej więcej. Od słowa do słowa. Niedaleko J przy trasie na P jest motel i parking, spotkajmy się tam za godzinę. Spotkanie odbębniłem siedząc jak na rozżarzonych węglach. Pożegnałem się niemal w locie i jak na skrzydłach pognałem na ów parking. Był, tak jak opisał, w błękitnym mercedesie, zamrugał światłami, wysiadłem podszedłem… czeee i glos mi zamarł w gardle. To był Michał, znaliśmy się z 20 lat, z różnych spotkań bliższych i dalszych. Ale nigdy bym nie pomyślał, że on…

    Odwróciłem się i chciałem uciec do samochodu, gdy on wyskoczył z auta i złapał mnie za rękę

    Stój – przecież i tak już obaj wiemy. Chodź, tu zaraz jest hotel, zjemy coś, pogadamy i zobaczymy co dalej.

    Cóż skoro już i tak się wydało

    Motel, rzeczywiście był tuż obok, zjedliśmy obiad, pogadaliśmy.

    Wreszcie Michał pochylił się do mnie i powiedział . Słuchaj, przecież tak czy owak obaj tu jesteśmy, obaj jesteśmy napaleni, weźmy tu pokój i po prostu sobie ulżymy, bez żadnych zobowiązań, co?

    Długo nie myślałem, i tak “się stało” trudno niech będzie. Poza tym, on naprawdę jest bardzo przystojny.

    Pokój był jak to w motelu, niezbyt duży, ale z łazienką i prysznicem, średnio chciałem się kąpać razem, więc szybciutko wskoczyłem pod prysznic, Michał minął mnie w drzwiach, musnął po plecach i szepnął: połóż się i czekaj.

    Po chwili wystawił tylko głowę przez drzwi i powiedział: Na brzuchu!

    Cóż, posłuchałem.

    Po chwili poczułem na tyłku coś mokrego, kremowego… tak to był krem, jeszcze moment i pojawiły się spokojne ruchy. Tam Michał golił mi pośladki.

    Ciii, spokojnie, lubię jak jest gładko, ale chyba Ci to nie przeszkadza, co?

    A co mi miało przeszkadzać. Po chwili zaczął spokojnie masować już ogoloną dupę. Przyciskał, rozchylał i nagle poczułem szybko rozsmarowany żel i napierającego, sztywnego kutasa. Dawno tego nie robiłem, więc jakoś instynktownie stawiałem opór. Ale to była tylko chwila. Leżał na mnie, popychał, całował po szyi. Po kilku minutach stęknął, wyskoczył i poczułem na plecach spermę, mnóstwo spermy. Zdawało się, że ten wytrysk nigdy się nie skończy.

    Wreszcie położył się obok i powiedział: no teraz ty!

    Ale co? też ci mam tyłek ogolić? powiedziałem głupio, bo tak naprawdę kompletnie nie wiedziałem co dalej. Przecież przed chwilą wyruchał mnie znajomy sprzed lat, tyłek bolal bo musiał boleć, ale co dalej?

    Michał wiedział. złapał mnie za kutasa i spokojnie zaczął masować, góra – dół – góra – dół. No bosko. Po czym położył się na boku, posmarował dziurkę żelem i twardo rozkazał. No teraz ty. Cóż było robić. Wepchnąłem się w niego bez problemu. No on to chyba robił częściej. Byłem tak podniecony, że trwało to kilka chwil i zalałem go wszystkim co się we mnie przez ostatnie dni zebrało.

    Co za spotkanie. Widujemy się od tego czasu, zdarza się w łóżku wylądować, ale to już nie to. Nigdy się nie powtórzy. ani to zdziwienie, ani podniecenie, ani pierwszy wspólny raz.

    Tylko ile razy przejeżdżam przez J to czuję resztki tego podniecenia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mikołaj Leśniak
  • Pierwsze kroki z kolega

    Od dziecka fascynowały mnie męskie ciała. Z początku wydawało się, że jest to tylko zwykła ciekawość. Jednak dziś, po ponad dwudziestu latach wszystko już wiadomo. Nie było to zwykłe spoglądanie. Podobało mi się to, co widzę. Owłosione nogi kolegów z klasy, ich uda w krótkich spodenkach, gładkie ciała w szatni. Chciałem w końcu poznać bliskość innej osoby, jednak miałem świadomość, że w realiach małej wsi będzie to niemal niemożliwe. To jak potoczyły się moje losy było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. W życiu bym nie podejrzewał, że osoba, z którą doświadczę pierwszych wrażeń będzie tak blisko mnie.

    Wróćmy, więc do początku.

    Historia, którą dziś opiszę wydarzyła się wiele lat temu (około 10, dla ciekawskich podam swój aktualny wiek w opisie opowiadania 🙂 ), gdy dopiero z kolegami dowiadywaliśmy się co to sperma, dlaczego siusiak robi się twardy? Ja jednak już wcześniej miałem okazję dowiedzieć się tego wszystkiego wykradając kasety z porno mojego wujka. Czułem się czasami jak mentor, ale nie całej grupy, tylko właśnie jego – na potrzeby opowiadania nazwijmy go Bartek.

    Bartek jest moim rówieśnikiem, wychowywaliśmy się na jednej wsi i razem z paczką znajomych każdego dnia wychodziliśmy, aby pograć w piłkę czy też pobawić się w chowanego. Po długich zabawach, gdy pogoda dopisywała siedzieliśmy i rozmawialiśmy na przeróżne tematy. Często związane były one z naszymi męskimi częściami ciała, wtedy właśnie obrałem go sobie nijako mój cel. Był to chłopak z biednego domu, który niekoniecznie miał twardy charakter i był asertywny. Jednak jedno było pewne – kręciły go dziewczyny. Z kilkoma nawet udało mu się randkować, aczkolwiek jak to w tym wieku romanse nie potrwały zbyt długo.

    Wiedziałem, że Bartek to chłopak, który pójdzie za kimś pewniejszym od niego, dlatego też starałem się być z nim jak najczęściej sam na sam.

    Również to na niego kładłem nacisk spośród całej grupy, ponieważ podczas spotkań ze starszymi kolegami wydawał się on najbardziej zaciekawiony z nas wszystkich intymnymi tematami. Sprawiał wrażenie chętnego do eksperymentów.

    Więc pewnego dnia, gdy koledzy nie mogli wyjść na podwórko, poszedłem do Bartka. On oczywiście nie miał większych planów, więc siedzieliśmy u niego w domu i rozmawialiśmy grając w gry planszowe. Jak już wspomniałem pochodził raczej z domu, w którym się nie przelewało, więc pokój dzielił z młodszym bratem oraz swoim ojcem. O prywatności można było zapomnieć.

    Stwierdziłem, że zaryzykuje i zapytałem

    -Idziemy na dwór? Nudzi mi się już tutaj

    -Na dworze gorąco, nie chce mi się

    -No weź, bo chyba pójdę do domu, chodź na chwilę na dwór

    Kilka następnych minut upłynęło na przekonywaniu go do wyjścia, po jakimś czasie się udało i radośnie wyszliśmy z domu. Najlepszym pomysłem było pójście za stodołę, w stronę lasu, by nikt nas nie zauważył.

    Będąc na ogrodzie jedliśmy maliny, jabłka i rozmawialiśmy tak na dobrą sprawę o niczym – bo o czym mogliśmy w tym wieku mówić?

    Starałem się zejść na tematy bardziej erotyczne co nie było trudne, ponieważ miałem dobry plan, tak więc wypaliłem

    -Pamiętasz jak Kamil pokazywał nam swoją spermę?

    -No pamiętam

    -Ciekawe kiedy ja będę mógł robić tak samo jak on..

    Nastała chwila ciszy, nie brnął w to dalej, jednak ja nie dałem za wygraną

    -A Ty już możesz mieć spermę?

    -No wiesz, ja już od jakiegoś czasu mam i w sumie to nie jest zbyt fajne

    -Dlaczego nie? To musi być super, czemu tego nie lubisz?

    -Bo zazwyczaj czuje się niekomfortowo gdy lepią mi się całe majtki i włosy

    -Włosy? Masz już tam włosy? I dlaczego lepią Ci się majtki?

    -No bo wiesz, ja się boje, że mnie ktoś na tym złapie i będą na mnie krzyczeć, dlatego bawię się siusiakiem w nocy i jak mi z niego cieknie to leci do majtek i nie mogę pójść do kibla bo się boje

    -Bawisz się już siusiakiem? Nie boli Cię to?

    -Nie, to jest fajne, a Ty tego nie robisz?

    -Nie, mnie to boli, nie wiem dlaczego

    Znów nastała chwila ciszy, nikt nic nie mówił. Stwierdziłem, że jak nie teraz to nigdy

    -Bartek a co jest w tej szopce?

    -Nic, tam mój tato jakieś deski wyrzuca

    -Pokażesz mi co tam jest?

    -Ale po co? Tam nic nie ma

    -No weź, chce zobaczyć

    -Po co chcesz patrzeć? Co Ci to da?

    -Zobaczysz, mam pewien pomysł

    W tym momencie podszedłem do starych drewnianych drzwi i spróbowałem je przesunąć, przeszkadzała mi w tym wrośnięta  w nie trawa

    -Poczekaj, to nie tak – powiedział Bartek, po czym podszedł, podniósł drzwi do góry i odsunął.

    Był on sprawniejszy fizycznie, ponieważ od dziecka pracował w polu i pomagał w gospodarstwie, dlatego też na jego ciele pojawiały się zalążki bicepsów oraz ładnego brzucha.

    Weszliśmy do ciemnej szopki, jedynym źródłem światła był otwór wysoko w murze, który miał chyba imitować okno. Powiedziałem mu żeby zasunął znowu drzwi tak, aby nas nikt nie nakrył. Zrobił to nie wiedząc, jakie intencje mi chodzą po głowie.

    -No i co tu chciałeś zobaczyć? – zapytał

    Miał rację, poza kilkoma deskami i jednym pniaczkiem nie było tu nic innego, chyba, że policzymy pajęczyny.

    -No a serio masz tam już włosy?

    -No mam

    -A pokażesz? Bo ja nie mam a chciałbym zobaczyć jak to wygląda

    Widać było, że był zmieszany, nie spodziewał się takiego obrotu spraw

    -Po co? To bez sensu, nie chce

    -No weź, na chwilę pokaż, chce tylko zobaczyć

    Jak już wyżej wspomniałem nie był zbyt asertywny i po kilku namowach zgodził się. Rozpiął rozporek i odsunął jedną ręką spodnie razem z majtkami tak, że miałem widok na jego penisa. Pierwszy raz widziałem czyjegoś penisa na żywo, chciałem mu się przyjrzeć, jednak Bartek dość szybko go schował. Nie byłem tym usatysfakcjonowany, więc namawiałem go dalej

    -No ej, nie zdążyłem zobaczyć, nawet nie widziałem czy masz tam faktycznie włosy, bo Ci bluzka zakrywała

    -Już widziałeś

    -Pokaż jeszcze raz, ale nie chowaj od razu dobra? To Ci pokażę też mojego

    -Ale po co?

    -Nie chcesz zobaczyć?

    -Nie wiem

    -Pokaż go jeszcze, tylko nie chowaj od razu, ja Ci powiem kiedy

    Podszedłem do niego i usiadłem na pniaczku, Bartek znów rozpiął rozporek i zsunął spodnie razem z majtkami do połowy ud. Złapałem je z dwóch stron i ściągnąłem je do kostek. Nie zareagował.

    -Podnieś bluzkę – powiedziałem

    Zrobił to, a wtedy ja mogłem podziwiać jego siusiaka, który jak na ten wiek był naprawdę bardzo gęsto zarośnięty. Wpływ na to mógł mieć kolor jego włosów, ponieważ Bartek od małego był ciemnym szatynem, który jako pierwszy miał najbardziej owłosione nogi oraz włosy na brzuchu.

    -Stoi Ci teraz?

    -Nie

    -A pokażesz jak Ci stoi?

    -Nie stanie mi

    -Czego

    -No bo mi nie stanie

    -Stanie, stanie – powiedziałem, po czym złapałem jego penisa w palce i zacząłem poruszać góra dół. Znów nie było z jego strony żadnej reakcji, jednak zapytałem

    -Stanie Ci jak tak będę robił?

    Na co on zaczął się śmiać i powiedział

    -Nie ma szans ale próbuj

    Wiedziałem, że to moja okazja 🙂

    Przez dłuższą chwilę waliłem mu, ale bez większych efektów. Ciężko było w samych palcach utrzymać miękkiego siusiaka, już miałem skończyć, gdy poczułem jak twardnieje.

    Powolutku jego kolega zaczął rosnąć

    Gdy był już w pełnym wzwodzie, z łatwością mogłem ściągnąć z niego skórkę i podziwiać.

    Był lekko zadarty do góry, prosty, nie był skrzywiony w żadną stronę, lekko wygięty ku niebu.

    Byłem jak w transie, dla niego było to zabawne, bo co chwilę się śmiał. Dla mnie był to moment, którego na długo nie zapomniałem.

    Wiedząc, że ta sytuacja może się już nie powtórzyć, chciałem jak najdokładniej poznać męskie genitalia.

    Przyłożyłem, więc twarz do jego penisa i zacząłem go wąchać.

    -Co Ty robisz? – zapytał śmiejąc się

    -Chce zobaczyć jak to pachnie – powiedziałem

    Przez chwilę wąchałem go z każdej strony, od boków, od dołu, jego główkę, jajka. Aż w końcu przemogłem się i go polizałem.

    Wtedy Bartek zaczął skupiać się na tym, co z nim robię i uważnie obserwował.

    Kilka razy go jeszcze polizałem, w większości jego główkę, aż w końcu otworzyłem usta, oplotłem żołądź ustami i wsunąłem sobie jego prącie do połowy.

    Gdy był w środku nie za bardzo wiedziałem, co mam zrobić. Przypomniały mi się filmy wujka i chciałem spróbować tego samego.

    Zacząłem językiem jeździć po jego żołędziu, po czym przesunąłem głowa w przód i w tył kilka razy, robiąc swojego pierwszego loda w życiu.

    Nie trwało to za długo, ponieważ sam nie wiedziałem, co mam robić, więc po kilku następnych ruchach wyjąłem go i zacząłem dalej masować.

    -Spuścisz się teraz? – zapytałem

    -Oj nie wiem, raczej nie

    -Dawaj dasz radę

    Bartek zaczął energicznie trzepać sobie małego, co chwilę wtrącając, że raczej nic z tego. Po kilku minutach, gdy już się zmęczył, powiedział, że nie da rady i wciągnął spodnie. Wtedy usłyszeliśmy jak go wołają, więc wyszliśmy z szopki a ja uciekłem do domu.

     

    Jest to moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieje, że przypadnie czytelnikom do gustu. Oczywiście proszę o porady oraz konstruktywną krytykę, wolicie bardziej rozbudowane historie czy raczej zwięzłe i krótkie? Dajcie znać w komentarzu.

    Opowiadanie jest prawdziwe, jest to moja pierwsza erotyczna przygoda z chłopakiem. Jednak miała miejsce tak dawno temu, że dialogi nie do końca mogą być takie, jakie były wtedy 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz Romanczuk

    Hej! 

    Jestem Mateo, mam 22 lata i stwierdziłem, że podziele się z wami moimi przygodami.

  • U dziadka w ogrodku

    Jako młody chłopak często jeździłem w odwiedziny do moich dziadków do innej miejscowości. W wieku gimnazjalnym, pomimo mojej świadomości seksualnej udawałem raczej wstydliwego, zagubionego dzieciaka, który o niczym nie ma pojęcia.

    Po śmierci mojej babci częściej zdarzało się odwiedzać dziadka, był samotny. Niekiedy zapijał swoją samotność z kolegami. Więc zawozili mnie do niego, aby spędził trochę czasu z rodziną.

    Po krótce opiszę dziadka – mimo swojego wieku bardzo często spędzał czas na dworze przy drzewie, w ogrodzie, bądź z kolegami w parku. Przez co mógł się pochwalić jednolitą opalenizną, a przez prace fizyczne nienagannie umięśnionymi ramionami. Nie był typem pospolitego dziadka z brzuszkiem, pomijając fakt, że miał bujnego, siwego wąsa, tak samo nie zachowywał się jak pospolity dziadek. Wołał do mnie młody, często wypytywał o panienki oraz wplatał w rozmowy seksualne wątki.

    Mama zawiozła mnie do dziadka w sobotę w południe, miałem zostać tam do niedzieli. Po szybkiej kawie ruszyła do domu, a ja zostałem sam z dziadkiem. Oczywiście cały dzień spędzał na dworze, więc mu towarzyszyłem. Gdy rąbał drewno w szopie, ja przechadzałem się po podwórku. W pewnym momencie ustał hałas trzaskanego drewna a dotarł do mnie dźwięk strumienia. Jak się okazało był to strumień moczu, dziadek wyszedł za szopkę żeby się wysikać. Szybko, więc podbiegłem i przez szparę w deskach patrzyłem licząc na to, że coś zobaczę. Nie myliłem się. Ujrzałem jego penisa, wtedy był to dla mnie szok jak ktoś może mieć tak dużego?

    Nie zaskoczył mnie jednak kształt. Był wygięty w dół tak samo jak mój oraz mojego ojca a jego syna (nie jest to temat na osobną historię, ponieważ widziałem go przez chwilę jak otworzył drzwi od łazienki)

    Zrozumiałem, że jest to dziedziczne i od strony ojca każdy ma taki kształt fujary.

    Gdy skończył sikać ja szybko uciekłem udając, że robię coś innego.

    Jakiś czas później, gdy zaczęło mi się nudzić zacząłem zbierać muszelki po ślimakach. Dziadek skończył rąbać drewno i siedział na ławeczce pod domem paląc papierosa. 

    Był ubrany jedynie w przykrótkie jeansowe spodenki, które chyba uciął ze zwykłych spodni sądząc po linii cięcia oraz tym, że były bardzo luźne – co istotne dla sprawy.

    Nie miał na sobie koszulki, ociekał potem.

    Zaciekawiony jego wyglądam kręciłem się obok niego niby przypadkiem, aż w końcu zagadał

    -Co tam masz młody

    -Muszelki

    -Pokaż no dziadkowi

    Podszedłem do niego i wysypałem z rąk i z kieszeni dotychczasowe znaleziska.

    Wysypałem wszystko na ziemię przed nim i sam uklęknąłem, żeby mu pokazać i opisać.

    Z początku zajęty byłem opowiadaniem o znalezionych domach bezdomnych już pewnie ślimaków, jednak gdy dziadek się nachylił żeby na nie popatrzeć podniosłem wzrok i utknąłem na wysokości jego krocza.

    Z nogawki spodenek wypadało mu jajko, był to super widok, ponieważ takie obrazy podniecały ( i podniecają nadal) mnie najbardziej. Po chwili dziadek wstał i poszliśmy do domu.

    Wzięliśmy prysznic (każdy osobno). Ja wskoczyłem w swoje slipki i uciekłem do łóżka, dziadek natomiast zaczął się ubierać

    -Gdzie idziesz dziadku?

    -Do sklepu a potem na chwilę do kolegów.

    Nie zadawałem więcej pytań, dziadek przyszedł, włączył mi telewizor i powiedział, że niedługo wróci.

    Po kilku godzinach (tak zakładam), gdy już smacznie spałem usłyszałem, że dziadek wrócił do domu. Dało się zauważyć, iż był w dość mocnym stanie nietrzeźwości. 

    Udawałem, że śpię, jedyne światło, dzięki któremu mogłem dojrzeć, co robi dziadek było światłem z wciąż grającego telewizora. 

    Po cichu rozebrał się do samych bokserek i położył się obok mnie na wersalce. 

    Podnieciła mnie ta sytuacja, mój dziadek w samych bokserkach leży obok mnie, stanął mi. 

    Myślałem, że wyłączy telewizor i pójdzie spać, jednak on pokręcił się chwilę, wstał i wyjął z szafki dużą, czarną kasetę, którą włożył do odtwarzacza.

    Kątem oka podglądałem, co się działo na telewizorze, jednak skupiałem się na bokserkach dziadka, które w miejscu penisa miały guzik i liczyłem, że odchylą się w taki sposób, abym jeszcze raz dojrzał jego penisa.

    Po krótkiej chwili okazało się, że kaseta ta jest sextaśmą. Na ekranie owłosiony mężczyzna zdarł z kobiety suknie i zaczął namiętnie lizać jej waginę. 

    Widziałem, że dziadkowi powoli robi się wybrzuszenie, jednak nic nie wskazywało na to, że wyciągnie go z bokserek i zacznie się masturbować. 

    Minęła połowa filmu, na ekranie para zmieniła już pozycję chyba trzeci raz, a dziadek jak leżał tak leżał.

    Dopiero w chwili, gdy mężczyzna zaczął wydawać kobiecie rozkazy i uderzać ją prąciem po buzi dziadek zaczął masować swojego siusiaka. Myślałem, że eksploduje, jednak nie mogłem sobie nawet dotknąć, żeby dziadek nic nie zauważył.

    Po chwili dziadek rozpiął guzik od bokserek i wyjął z nich stojącego na baczność penisa. Teraz myślę, że mógł mieć on spokojnie 18 centymetrów.

    Przez dłuższy czas dziadek się powoli masturbował nie wydając przy tym żadnych dźwięków, tak, aby mnie nie obudzić. Czasem walił go szybciej, czasem wolniej. Właśnie podczas takiego wolnego masowania nagle przestał i po prostu leżał z penisem na wierzchu. Pomyślałem, że jest blisko. Jednak on nie dawał żadnych oznak.

    Minęło kilka minut, jego penis wciąż był nabrzmiały, ale nie aż tak jak podczas masturbacji.

    Po kolejnych kilku minutach, gdy rozmiar wrócił do pierwotnej formy dziadek zaczął głośno chrapać. 

    Od razu w głowie miałem plan, jednak poczekałem jeszcze trochę, aby mieć pewność, że ma głęboki sen. 

    Niepewnie odkryłem swój kocyk i wysunąłem rękę przed jego twarz. Zacząłem machać żeby zobaczyć czy się nie obudzi. Później zbliżyłem się do jego penisa i zacząłem na niego dmuchać. Chciałem zobaczyć czy poczuje.

    Gdy wszystko układało się tak jak w mojej głowie zebrałem się na odwagę i delikatnie dotknąłem jego penisa. 

    Zacząłem poruszać nim z nadzieją na erekcję. 

    Długo nie musiałem czekać. Penis dziadka stopniowo rósł, a dziadek zaczął wydawać dźwięki sygnalizujące przyjemność.

    Gdy już mogłem objąć go całą dłonią, wykonywałem posuwiste, ale zmysłowe ruchy. Dziadek zaczął mruczeć, co na początku mnie przeraziło, a potem zmieniło się w super rozkosz.

    Stwierdziłem, że i tak przegiąłem, więc w tą czy w tą nie zrobi różnicy. Pochyliłem się i wziąłem jego penisa do ust. Kształt oraz rozmiar nie pozwalały na dogłębne odwiedziny, więc skupiłem się na lizaniu i ssaniu żołędzia.

    Nagle zamarłem, gdy dziadek zaczął mówić przez sen

    -Brakowało mi kobiecej bliskości

    -Uwielbiam Twoje usta

    -Rób mi tak więcej

    Dałem z siebie wszystko, razem z obciąganiem waliłem mu konia spijając sączący się niczym strumień ejakulat.

    Trwało to może z 10 minut, przełknąłem wtedy mnóstwo płynów. 

    W pewnym momencie poczułem jak dziadek wsadza rękę do moich majtek i palcem gładzi moją dziurkę. Zrobiło mi się tak dobrze, nagle poczułem napór, a po chwili jego palca zagłębiającego się w mój odbyt. 

    Pierwszy raz w życiu gościłem kogoś w moim wnętrzu, z tego szoku przestałem obciągać. Nie mogłem złapać powietrza ani utrzymać się oparty na rękach, z mojego penisa wystrzeliła sperma. Puściłem uścisk mojej dłoni na jego prąciu i zobaczyłem jak z jego penisa wylewa się strumień białego płynu, jednocześnie wysuwając swój palec z mojej dziurki. 

    Dziadek kilka razy chrząknął, jednak jego twarz wciąż wyglądała na śpiącą, po chwili zaczął chrapać.

    Nie miałem pojęcia, co mam robić, więc odwróciłem się do niego plecami i zasnąłem.

    *******

    Rano obudziły mnie wrzaski dobiegające z kuchni, przyjechała mama. Po krzykach domyśliłem się, że zastała w łóżku dziadka z penisem na wierzchu, oblepionego spermą a obok mnie, słodkie i niewinne dziecko.

    Od tamtego czasu nie widziałem się z dziadkiem. Zabroniono mi do niego jeździć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz Romanczuk

    Mam jeszcze kilka ciekawych historii jeśli chodzi o rodzinne sprawy. Za wyraźną aprobatą w komentarzach z chęcią się nimi podziele.

  • Na spiocha z kolezanka mamy

     

    Skończyłem 29 lat. Od dwóch lat byłem bez dziewczyny.

    Wróciłem po nocnej mojej urodzinowej imprezie z przyjaciółmi. Piliśmy aż pozamykali wszystkie bary. Nachlany wróciłem do domu i zaparkowałem w małym pokoiku na parterze.

    Taki gabinecik z sofą i biurkiem. Nie było mowy o prysznicu. Nie miałem sił wejść na piętro do swojego pokoju. Ledwo stałem.

    Zdjąłem wszystkie ciuchy i ległem nagusieńki na sofie. Był tam też koc, w który się owinąłem.

     

    Po jakimś czasie poczułem, że mój fiut jest obrabiany czyimiś ustami.

    Otworzyłem oko i rozpoznałem, że to Marta. Koleżanka mamy.

    Ona jest starsza ode mnie i zawsze mówiłem do niej per pani.

    Starsza może niewiele, bo z 10 lat.

    Leżałem a mój fiut sterczał. Lizała go aż w końcu uniosła się i zdjęła majtki.

    Udawałem nieprzytomnego. Bardzo mi się to podobało. Dosiadła mnie i powoli delikatnie poruszała się kucając i nadziewając się coraz głębiej.

    Leżałem z rozłożonymi rękami i nogami całkiem goły.

    Zeszła ze mnie. Opuściła koszulkę, lecz chyba miała ochotę na więcej, bo znów rzuciła na podłogę majtki, które zamierzała włożyć. Ponownie pomasowała mi fiuta i wzięła w usta. Nie mam wielkiego, niecałe 17cm. Ale widać jej się podobał. Poślinionego znów włożyła sobie w cipkę i powoli mnie ujeżdżała.

    Było mi tak super. Dawno nie byłem w kobiecie. Trzepanie nie dawało takiej radości. Jechała coraz mocniej. Dotykała mych sutków a ja udawałem nieprzytomnego. Wygięła się i oparła o moje uda. W nikłym świetle coś podglądałem, ale bałem się otworzyć oczy, by czar nie prysł.

    Czułem, że dochodzę i zacząłem mruczeć by dać znak, że zaraz poleci sperma. Ona jednak sięgnęła po moje jądra i masując mnie doprowadziła mnie do wspaniałego orgazmu. Wypełniałem ją nasieniem.

    Nagle na górze dał się słyszeć jakiś hałas. Zeskoczyła ze mnie i obciągając koszulę wyszła z pokoju.

    Obudziła mnie rano matka na śniadanie.

    Weszła do pokoju, gdy spałem.

    Wstaniesz na śniadanie? – zapytała.

    Otworzyłem oczy i zobaczyłem na podłodze rozrzucone moje ubrania. Bokserki też tam były. Pośród ubrań leżały damskie majtki. Białe z koronkami. Poczułem nagość pod kocem. Na szczęście biodra miałem okryte. Spojrzała na mnie i z uśmiechem skwitowała: – no jaki prezent dostałeś!

    Dotarło do mnie, skąd on jest.

     

    Wstałem koło południa.

    Prysznic i poszedłem do kuchni.

    Matka gadała wciąż z koleżanką.

    Pani Marta zapytała, czy mi zrobić kawy.

    Przytaknąłem. Poszła do ekspresu i robiąc mi kawę spoglądała na mnie z dziwnym wyrazem twarzy. Jakby chciała o coś zapytać.

    Matka skwitowała, że wróciłem w nocy po swoich urodzinach.

    A na prezent dostałem damskie majtki.

    A skąd wiesz, może to jakaś jego wielbicielka mu je dała? Skwitowała.

    Może tak. Skwitowałem. Widziałem ulgę na twarzy Marty.

    Wszystko pozostało nadal tajemnicą. Bałem się tylko, żeby nie zaszła. Ale widać, albo brała tabletki, albo było bezpiecznie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Kto miał podobną przygodę?

  • Przylapany 15 latek

     

    Mając 15 lat od dłuższego czasu zabawiałem się swoim peniskiem.

    Początkowo orgazmy miały płytszy wymiar. Teraz telepało mną a ciecz tryskała coraz bardziej i dalej.

    Miała też bardziej śmietanową konsystencję, nie przezroczystą jak na początku. Zwykłe miejsce trzepania – toaleta. Gdy dom był pusty – przed monitorem.

    Tego dnia wracałem wcześniej niż rodzice. Odpalałem kompa i porno.

    Ponieważ miałem wielką ochotę na ochlapanie się spermą, zdjąłem z siebie wszystko.

     

    Delektowałem się dziewczynami pokazującymi swoje ciała i trzepałem z przerwami.

    Aby osiągnąć zwykły stan spokojnego umysłu, musiałem powtórzyć spust dwa, albo trzy razy. Liczyłem jak co tydzień, że uwinę się a potem umyję i zatrę ślady do 15:00.

    Potem wracała mama.

     

    Jednak tym razem dziewczyny były bardzo wyuzdane.

    Kolejny pokaz na Tlenie i kolejna salwa. Byłem zalany nasieniem.

    Mazałem nim klatę i nawilżałem fiuta. Takiego podniecenia nie miałem dawno. I kolejny wystrzał.

    Zajebiście się czułem. Nagi odpoczywałem na fotelu, gdy głośno ktoś zapukał. Potem kolejne pukanie.

     

    Nie chciałem otwierać, lecz usłyszałem: Listonosz, polecony do pana Adama Debka.

    – to do ojca dotarło do mnie. Więc otworzyłem by odebrać. Zdążyłem włożyć tylko gacie i koszulkę. Listonosz nie wchodzi do domu więc innych śladów nie zacierałem. Ale popełniłem błąd.

     

    Nie sprawdziłem kto przyszedł. A to był Karol. Wbił do chaty i zamknął drzwi za sobą.

    -No stary, ale nasienie męskie czuć – wyjebał mi w twarz.

    Wszedł do mojego pokoju. Na ekranie kompa laska penetrująca się ręką. No widzę właśnie że walisz konia przy niuni i cię mam. Bo u mnie starzy wrócili. – kontynuował.

     

    -Nie walę konia, co ty gadasz, – wpierałem.

    Chwycił za moją mokrą na klacie koszulkę i wycedził:

    Jeśli to sperma, to robisz mi loda z połykiem.

    Nie kurwa nie sperma, zapierałem się.

    Capi w całym domu. Klawiatura się klei, myszka, biurko mokre, podłoga. Nawet twoje uda.

    Myślisz, że nie walę gruchy i nie wiem jak jebie i jak ślady wyglądają?

    Nie waliłem konia, Nie wietrzone jest.

    Podniósł zwitek ręczników, potem drugi, trzeci i patrząc mi w oczy podsunął pod nos.

    -A to smarki twoje?

    Kurwa, no zwaliłem sobie i co.

    -No to za kłamanie kumplowi teraz mi zrobisz z połykiem.

    ściągnął dresy do kolan i naciskając mnie na głowę spowodował, że kląkłem a on wbił mi na wpół stojącego fiuta w usta.

    -I jedziesz z połykiem za zdradę i kłamstwo do połknięcia, jasne?

    Zapytał i czar prysł.

    Czułem się winny i ssałem. Po chwili może po minucie stęknął i zablokował mi głowę, bym nie uronił kropli. Zlał się w moje usta. Musiałem połknąć. Wstałem a on na to.

    -W razie potrzeby też ci tak zrobię. W zamian, obiecuję, że nikomu nie powiem co robiłeś.

    Zdziwiło mnie to. Dobrowolnie mi possie?

    To dawaj, teraz ty mnie!.

    Posłusznie kląkł i odwdzięczył się ssąc do końca. Potem pokazał pełne usta i połknął.

    Jesteśmy kwita? – zapytał.

    Tak, skwitowałem.

    Skończyło się na tym, że obejrzeliśmy jakąś dziewczynę wspólnie i pokazaliśmy się na kamerce jak się spuszczamy. Jej się podobało, nam się podobało. Choć wspólne walenie z kolegą obok było nieco stresujące.

    Skoro i on i ja byliśmy na takim samym poziomie, to po co ukrywać się w samotności? Postanowiliśmy odtąd razem pokazywać się i razem sobie trzepać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Nie-zwykla Rodzina cz 29. – Sasiedzka pomoc

    W naszej okolicy mamy różnych sąsiadów. Niedaleko nas mieszka pani Mary, dobra i życzliwa kobieta mieszkająca sama razem z córką Giną. Jeszcze kawałek dalej było małżeństwo w podeszłym wieku. Również bardzo miłe w stosunku do nas.
    Nikt z nich nie wiedział o naszej “tradycji rodzinnej” którą to praktykujemy. Nie mieli nawet o tym zielonego pojęcia. Z ich perspektywy jesteśmy poukładaną normalną rodziną jak każda.
    Żeby wiedzieli jak bardzo się mylą.
    Miałam też jednego nietypowego sąsiada.
    Pan Ethan był szatynem. Wysoki, dobrze zbudowany i zawsze pomocny gdy go o to poprosiliśmy.
    Ostatnio jednak zaobserwowałam u niego zainteresowanie moją osobą. Kilka razy gdy się przebierałam, zauważałam go jak siedzi na balkonie.
    Jego dom jest niedaleko naszego, także on ze swojego balkonu ma dobry widok na moje okno.
    Ostatnio gdy rozebrałam się do naga, zobaczyłam go przez okno. Uśmiechnął się wtedy do mnie, wiedząc że go nakryłam. Widocznie był bardzo pewny siebie. Szybko się wtedy zasłoniłam, śmiejąc się. Ten cały czas uśmiechnięty wrócił do siebie.
    Widać spodobała mu się nastoletnia dupcia, jak każdemu dorosłemu mężczyźnie. W sumie to cieszyłam się że każdy za mną szaleje. Czy to w szkole, w domu, czy w sąsiedztwie.
    Ostatnio musiałam do niego pójść aby pożyczył nam trochę cukru. Nie miałam do kogo innego iść, więc mama poprosiła abym poszła do pana Ethana. Z początku z niechęcią, jednak później udałam się do jego domu. Byłam ciekawa czy również tam będzie mną zainteresowany.
    Gdy dotarłam do drzwi, zapukałam. Po chwili otworzył mi pan Ethan. Od razu zlustrował mnie całą. Miał dziś na co popatrzeć. Ubrałam się tak jak chodziłam na co dzień. Krótka bluzeczka na ramiączkach oraz krótkie jeansowe szorty. Dziś jednak nie ubrałam stanika oraz majtek.

    – O witaj Cassie.

    – Dzień dobry. Mama wysłała mnie abym pożyczyła od pana cukier.

    – Hmmm…dobrze wejdź do środka. – uśmiechnął się i mnie przepuścił. Czułam jego wzrok na mojej dupie, jednak nie przejmując się tym weszłam dalej do kuchni.

    – Szafka na dole. Możesz wziąć całe, oddacie przy okazji.

    – Dziękuje panu bardzo. Jestem wdzięczna.

    Wtedy pochyliłam się otwierając szafkę. Wzięłam opakowanie cukru i położyłam na stole. Nagle poczułam dłonie na moich piersiach.

    – O matko…co pan robi?

    – Jesteś tak pociągająca, Cassie. Tak bardzo cię pragnę… – zamruczał mi do ucha. Nie spodziewałam się tego i chciałam się mu wyrwać, jednak potem gdy masował moje cycki i ręke przesunął między moje uda, spodobało mi się to.

    – Nie powinniśmy. Proszę pana…

    – Nie mogę dłużej tego znieść. Pragnę cię Cassie. Chcę się z tobą ruchać.

    Zrobiło mi się mokro gdy tak mówił. Zaczął masować mi cipeczkę przez spodenki. Zapewne poczuł, jak bardzo napalona byłam.

    – Widzę że tobie to się też podoba.

    Wtedy szybko odwrócił mnie i ściągnął moje spodenki. W ogóle nie protestowałam. Rozszerzył mi nóżki i językiem przywarł do mojej cipki.

    – Oooohhh… – jęknęłam.

    Pan Etham zaczął jeździć językiem wzdłuż mojej muszelki. Odczuwałam w tym dużą przyjemność. Widać że od dawna chciał mnie spróbować. Nagle podniósł moje pośladki i posadził na stole w kuchni. Ukucnął przede mną i znów lizał mnie po cipce. Zaczęłam cicho jęczeć. Po jakimś czasie przestał i wstał a następnie rozpiął pasek swoich spodni.

    – Proszę Cassie…chcę poczuć twoje usta na moim fiucie.

    Wtedy wyciągnął swojego chuja, który przyznam był naprawdę sporych rozmiarów. Było widać jego żyły.

    – Proszę pana, nie sądziłam że tak mnie pan pragnie. Jaki duży…

    W końcu uklęknęłam przed nim uprzednio ściągając bluzkę. Złapałam go w dłoń i lekko poruszyłam. Szybko włożyłam go całego do ust. Ledwo go zmieściłam, a po chwili zaczęłam poruszać głową.
    Trochę śmieszył mnie ten przebieg zdarzeń. Wpadłam tylko pożyczyć cukier, a teraz obrabiam pałę mojemu sąsiadowi. On był tak napalony, że aż przywarł do mnie. Przyznam z początku chciałam uciec, jednak to także mnie podnieciło. Postanowiłam ulec tej sytuacji. Delikatnie ssałam i pieściłam językiem. Potęgowałam tylko jego napięcie. Potrzebował tego.
    Złapał mnie za głowę i wszedł w moje usta do połowy. Popatrzyłam na niego zaskoczona. Naparł mocniej, penetrując gardło. Łzy spłynęły po moich policzkach. Po chwili zaczęłam się krztusić. Przytrzymał tak jeszcze przez sekundę i puścił moją głowę, wyciągając kutasa. Ślina spływała po mojej brodzie. Łapczywie łapałam powietrze.

    – Ooo…matko…widać bardzo pan tego pragnął.

    – Oj bardzo Cassie. Mów mi Ethan, jesteśmy już w sumie tak blisko.

    – Więc Ethan… – wtedy wstałam i odwróciłam się, opierając się o stół. Wypięłam dupę w jego stronę. – …zerżnij mnie porządnie.

    Ten nie czekał i od razu włożył fiuta do mojej cipy. Wypełniał mnie cały. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jaja. Miałam wrażenie, że rozepchał mi bardziej cipsko. Od tyłu czułam się nieźle ruchana. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie.

    – Ooooooggghhhh…

    Rękami mocno trzymał mi dupę. Miejscami ugniatał, albo dawał pojedyncze klapsy. To bardziej mnie pobudzało. Z czasem coraz szybciej mnie posuwał. Czułam że jest bardzo blisko. Gdy pierdolił coraz szybciej w końcu ja osiągnęłam orgazm, oznajmiając to moim przeciągniętym krzykiem. W końcu i Ethan był blisko co czułam jak mu fiut zaczął pulsować. Po jakimś czasie wyciągnął go i spuścił się na moją dupę. Trochę płynów z jego kutasa spłynęło mi po nodze.
    Gdy w końcu mogłam wstać, wytarłam się tam gdzie trzeba i ubrałam moje rzeczy. Pan Ethan usiadł na krześle nadal nagi od pasa w dół. Widać że nieźle się przy mnie zmachał.

    – O boże…wybacz Cassie, ale musiałem cię wyruchać. Już nie mogłem wytrzymać.

    – Nie ma sprawy Ethan. To było świetne. Jednak ja pożyczę cukier i już pójdę do domu. Długo mnie nie ma.

    – Jasne. W porządku.

    – A i dziękuje za wszystko.

    Powiedziałam i wyszłam z jego domu, zabierając cukier ze sobą.
    Rety, muszę częściej przychodzić do sąsiada.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • (7) Ponetna Martyna – I shared my girlfriend

    (7) Ponętna Martyna – I shared my girlfriend

    Długonoga piękność klęczała pomiędzy nami masując wszystkie dostępne penisy. Wyglądała obłędnie, moja modeleczka polubiła rozwiązłość. Patrzyła się uśmiechnięta spod naszych pałek, pozwalając na bicie jej twarzy penisami. Miała na sobie tylko szpilki i rajstopy, które ukazywały nagie otwory przez dziurę którą zrobiłem wcześniej.

    – Śliczna!
    – Bierz do buzi! Modeleczko!
    – Martyna… Mam Ci pomóc? Do roboty kurwo!

    Martyna na zmianę brała chuje do mordy które były wokół niej. Miała w sobie mnóstwo energii. Waliła kutasy i twardo pracowała ustami żeby usprawnić wszystkie kutasy które zwisały jej przed twarzą.

    – Podoba się suko?
    – Tak. Cudowny prezent!  
    – Jezu! Dlaczego moja Kasia nie jest taką laską?

    Skomentował Tobiasz widok profesjonalnej dziwki w naturalnym środowisku. Martynka lizała koniuszkiem języka wszystkie pały.

    – Mmmm, moje dziurki… Bardzo chcą jakiś kawałek mięsa w środek… Twardą rurę na której będę mogła skakać, hmm?
    – Chodź Martyna… Zawsze to chciałem zrobić.

    Robert położył się na łóżku i machał kutasem zapraszając moją ukochaną. Kiedy wstała klepnąłem Ją w dupsko na zachętę. Zatrzęsła przed naszą trójką gołą cipą i nabiła się na Roberta.

    – Achhhh! Zerżnij mnie!
    – Szykuj się kurwo!
    – O tak! Pokaż kto tu rządzi! Zdominuj mnie!
    – Bierz kutasa do pizdy szmato!
    – Oooo tak! Daj mi go! Wszyscy mi je dajcie!
    – Kotku, wypnij się. Jesteś kurwa niesamowita.

    Podszedłem od tyłu do jej dupska. Wszedłem na raz z nasmarowanym wcześniej chujem. Ale koledzy na przodzie zadbali o jej jęki. Dławiła się ich chujami. Ja z kolei wraz z Robertem, zatankowaliśmy jej niewyżyte łono. Chwyciłem Ją od tyłu za cyce i ściskałem suty z każdym wejściem mojego kutasa w anus. Martyna wypuściła fiuty z ust i mocno trzepała rękoma, wbijając się w nas kroczem.

    – Och tak! Jestem waszą suczą!
    – Podoba się? Chcesz kutasa?
    – Jesteś stworzona do tego suko!
    – Och tak! Ulżyjcie sobie na mnie!
    – Pokaż buźkę laleczko.

    Powiedział Adrian i uderzył Ją kutasem w twarz. Martyna przyssała się do jego chuja naprzemiennie go waląc.

    – Dziękuje za niespodziankę, kocham cię! Ach, ach! O tak, wejdź mi w cipę.
    – Bierz go kurwo!
    – Ssij…
    – Właśnie dziwko.

    Martyna była w potrzasku, jebana z każdej strony, żaden otwór nie był pominięty.

    – ACHHHHH!!! Ooooooch!
    – Sucz chyba ma orgazm.
    – Podoba się? Szmato?
    – TAAAAK! Wpychajcie te fiuty!
    – Zamknij ryj.

    Tymon zatkał jej chujem usta. Całe jej ciało się trzęsło. Martyna nie mogła złapać powietrza.

    – Zmiana moi mili!
    – Och…

    Z Martyny wszystko wyszło. Potrząsnęła delikatnie miednicą.

    – Ale mnie skatowaliście…
    – Druga runda kotku… We trzech wejdźcie
    – Dawaj tą pizdeczkę.
    – O Boże… Rozwalacie mnie….
    – Spokojnie kotku. Już raz przetrwałaś.
    – Daj mi swoją pałę najdroższy.,

    Podałem jej kutasa w buzie, którego pięknie obrabia czekając na ustawienie chłopaków. Jeden w cipę już wszedł, zaraz po nim drugi i przy wejściu trzeci. Martyna zaczęła łykać mojego chuja. Patrzyła w moje oczy, kiedy chłopaki Ją ładowali i grzecznie ssała mojego chuja w podzięce.

    – Jedz suczko, co dziękujesz mi, tak?

    Złapała kutasa ustami i patrząc się na mnie pokiwała głową pochłaniając go.

    – Niegrzeczna sucz…

    I przycisnąłem jej usta do podbrzusza. Widziałem jak napływają jej łzy. Próbowała się uwolnić ale wszyscy potężnie jebali ją dzięki czemu nie mogła uciec. Trzymałem ją jeszcze, aż w końcu pociągnąłem za włosy i pozwoliłem na oddech. Chłopaki niemiłosiernie ją jebali.

    – Yhhhhhhhhhhhy, ach, ach, o kurwa, ahhhhh, Boże!
    – Bierz to suko do pizdy!
    – Ahhhhh, zaleje ci cipkę, aaaaah!
    – Tak, zróbcie to!

    Dwóch chłopaków spuściło spermę w dupkę i cipkę Martynki. Robert dalej Ją jebał. Chwyciłem jej usta i wylizałem jej język. Dałem buzi w usteczka.

    – Chodź, zerżniemy Ją na kanapkę.
    – Tzn?
    – Przechyl się z nią.

    Miałem dostęp do jej dupska leżąc. Włożyłem chuja i chwyciwszy za cycka, zacząłem jebanko. Lizałem jej szyję i wbijałem się w jej policzki, coraz mocniej z każdym pchnięciem. Była równie mocno jebana z przodu. Robert dawał jej klapsy po dupie, co ja czułem od czasu do czasu penetrując jej anal. Mówił jej że jest najlepszą dziwką jaką ruchał.

    – Chłopcyuuuuuu! Pizda mnie już boli!
    – Nie słuchaj jej. Rżnij sukę!
    – Dobra! Bierz szmato kutasa!
    – Co szmato wymyślasz? Masz obsłużyć mnie i moich kolegów.
    – Ale mnie naprawdę boli! Przestańcie!
    – Nie słuchaj jej. Pierdol jej niewyżytą pizdę!

    Przyspieszyliśmy. Martyna cała się darła i drżała. Jej ciało latało jak worek. Jej ciało się całe zacisnęło. W tym pizda i dupa. Wtedy zacząłem tryskać w moją kurewkę, podobnie zrobił Robert.
    Klepnąłem ją w pośladek i zacząłem strzelać.

    – O tak Martynka!
    – Achhhhhj! Już kurwa nie wytrzymujeeeee!
    – Masz w dupsko suczo! Kto jest moją kurwą?
    – Ja! Ja jestem kurwą! Twoją, twoją kurwą!
    – Bierz tą spermę dziwko…
    – Boże, tego jest pełno. Achhhhh.
    – Uchhh, bierz ślicznotko.

    Tryskaliśmy wraz z Robertem w jej piękne otworki. Martynka trzymała mnie mocno za rękę którą ściskałem jej cyca, kiedy kolejne salwy szły w jej ciasne dupsko.

    – ochhh, zajebiście królewno! Przyjmuj moje nasienie!
    – Dziękujemy Martyna!
    – To Ja dziękuje wam! Ojezu… Kręci mi się w głowię.

    Chłopaki wyszli z dziurek. Teraz tylko mój chuj tkwił w jej dupie. Chłopaki zaczęli się zbierać. Ja głaskałem moją sukę na rzecz aprobaty po jej delikatnej skórze na plecach.

    – My uciekamy. Jakby była powtórka to możecie do nas uderzać. Na razie!
    – Będzie na pewno. Na razie!
    – Pa, urocze kutaski!

    Martyna wyjeła mi penisa ze swojej dupki. Przyssała się od razu do mnie i zaczęła mocno mnie całować.

    – Kocham Cię!
    – Wszystko dla Ciebie suczko.
    – Dziękuje! Chcę żebyś mnie jeszcze porządnie wypierdolił w cipkę. Ale muszę ostygnąć…
    – Chcesz się jebać, to stawiaj mi chuja.
    – Daj tą parówę, mmm jeszcze jest w twojej spermie…

    Zlizywała kropelki z mojego prącia i ładnie zasysała kutasa żeby pozbyć się pozostałości po obfitym spuście.

    – Ahhh, ssij go… Wyliż mi jaja.
    – Mmm, mój!
    – Jaja wyliż!
    – Już… Daj się przywitać.
    – Witał się już z twoim dupskiem.

    Martyna już ssała mi jaja i waliła kutasa żeby mnie pobudzić. Szybko machała językiem żeby drażnić moją cewkę.

    – Achhh. Czarodziejka.
    – Piękna różdżka to trzeba wiedzieć jak się zająć.
    – Podobało się pożegnanie?
    – Mmm, udowodniłeś że mam do czego wracać.
    – Ale jak trafi się tam ktoś ciekawy, to się nie krępuj suczko
    – Dziękuję, nie mogę być gorsza… Możesz poużywać sobie kutasem, powiem Kasi żeby Cię pilnowała albo trzymała swoją cipką…
    – Ooo tak… kotku…

    Ssała mi chuja, masując jajka. Patrzyłem z jaką gracją obchodzi się z moim kutasem. Jak najlepsza prostytutka.

    – Stałam się okropną zdzirą…
    – A mnie to jara, puszczalska kurwo.

    Nabijałem jej usta na kutasa. Była w tym świetna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Jakieś pomysły? Pisz w komentarzu.