Category: Uncategorized

  • Przeobrazenie

    Budzik. Jego dźwięk po raz kolejny zaburzał romantyzm gry światła subtelnie przedostającego się przez zasłonki w sypialni Izy. Sypialni ostatnimi czasy tak często wybrakowanej przez nieobecność męża tłumaczonej jako wyjazd.

    Nie chciało się jej nawet weryfikować tych podejrzeń. Przyzwyczaiła się do tego stanu. Stanu ,w którym idzie spać i budzi się sama, sama się zaspokaja.

    Co jakiś czas tę monotonię przerywało nagłe pojawienie się jej rycerza w zbroi (Antoniego) który w mechaniczny sposób spełniał jej potrzebę bliskości z mężczyzną. Mechaniczny jak zakres ruchów owego rycerza w zbroi. Napędzało go do tego seksowne i wysportowane, choć nie muskularne ciało Izy.  Gdy tak już leżał nad nią w tym akcie po raz nie wiadomo który z rzędu zawsze chętnie przytrzymywał ją za wypracowane, obfite i jędrne jak całe ciało pośladki- jej główny atut. Nie mogło być inaczej ze względu na zaplanowany budżet zakładający cykliczne przeznaczanie sporej części wypłaty na naturalne zabiegi. Nie pomagał nawet jego nielichy sprzęt. Czasami więcej frajdy sprawiał jej zaawansowany wibrator w którym można było wybrać funkcję losowego działania. Nie mogła przewidzieć kiedy będzie delikatny jak szept, a kiedy gwałtowny jak burza.            

    Do tego, jak w wielu tego typu przypadkach ,,czynnikiem stabilizującym” było niepełnoletnie dziecko.

    Koniec sygnału. Wszystkie te rzeczy pojawiały się w jej myślach do czasu gdy usłyszała kolejny sygnał, ten definitywnie nakazał jej zmianę pozycji z horyzontalnej na pionową. To prawo jakie obejmowało również następujący po wstaniu trening było dla niej niezmienne w przeciwieństwie do tego nieustannie się zmieniającego. To najbardziej formalne było bowiem jej zajęciem które zresztą dawało jej satysfakcję.

    Nieubłaganie mijały ostatnie chwile gdy mogła pozostawić swoje włosy w lekkim nieładzie jak osobiście lubiła. Obawa przed spóźnieniem była najwłaściwszą z emocji która jej mogła teraz towarzyszyć. Pach! Nawet nie udało się jej uchwycić momentu gdy znalazła się fizycznie i myślami w swoim biurze w jednej z prestiżowych adwokackich kancelarii. Inna opcja nie wchodziła w grę: cały świat niezwiązany z prawnymi lukami mógłby równie dobrze dla niej w tym czasie nie istnieć. Komu tym razem trzeba będzie anulować grzywnę lub wyrok? W myślach zgadywała czy to będzie biznesmen czy jakiś decydent.

    ,,przyjdź do mnie, proszę” – przeczytała wiadomość od szefa. Osobiste spotkanie podkreślało powagę sytuacji. Czekał tam na nią szef z (chyba) Mirkiem. Widywała go czasami na korytarzach biura. Był tajemniczy- rozmawiał z nią chyba ze dwa razy. Często jeździł na delegacje.

    – Znasz Mirosława? Obsługuje ważnych klientów z grup przestępczych. To podobna dziedzina do twojej. Mirosław za miesiąc przechodzi na emeryturę a kancelarii jest potrzebny jego następca. Gra się toczy o całe lata odsiadki więc potrzebny będzie zdolny adwokat jak ty. Mirosław wszystko ci wyjaśni u ciebie, chciałbym żebyś przez jakiś czas została jego partnerem – przedstawił zadania prosto z mostu szef nie dając jej nawet chwili na odpowiedź.

    – Chodź – powiedział do Izy trzymający przez cały czas nonszalancko ręce w kieszeni. W swoim biurze objaśniał jej cały egzotyczny świat Grupy Garwolińskiej gdzie łamanie prawa jest sposobem na życie. Zaczął od spraw najbardziej formalnych związanych stricte z jej zawodem, przechodząc do omówienia ich ,,biznesów” a kończąc na najbardziej życiowych gdzie tłumaczył jej że jak się ich dociśnie to nawet założą krawat na rozprawę. Gra toczyła się o miesiące lub lata odsiadki więc rzucona została od razu na głęboką wodę. Z jednej strony  to wszystko było dla niej przerażające a z drugiej pociągające. W ścianach biurowca obiło się jej już kiedyś o uszy parę wzmianek o ,,gangusach” ale nie interesowało to jej nigdy. Z przyzwyczajenia rzuciła się w wir pracy. Nagle w jej głowie pojawiło się zwątpienie w to co robi. Ale nie mogła przecież zawieźć swojej ukochanej kancelarii. W pewnym sensie ten przypadek był dla niej urozmaiceniem pracy.

    – Jedziemy na imprezę do Garwolina – zarządził raptem Mirosław. Częste imprezy były bowiem powszechne w korporacjach jak i mafiach.

    – Rozluźnij się trochę, nie jedziesz na obiad do swojej teściowej tylko na imprezę do gangusów – zachęcił ją gdy dojeżdżali do Garwolina, jednocześnie powstrzymując się przed poproszeniem o rozpięcie chociaż jednego guzika koszuli u reprezentanta płci awanturniczej.

    Wszystko działo się tak szybko jakby właśnie zbijała światła maszyny bokserskiej. Poukładała w swojej głowie zaistniały problem tak: arealny Garwolin w starciu z legendowym Mińskiem na arenie którą był mityczny Otwock. Z jednej strony była nadal w swoim kraju ale z drugiej to Bali znała lepiej niż Mazowsze.

    Dotarli właśnie pod willę jednego z ,,żołnierzy”. Typowy budynek pałacykopodobny.

    – Witam mojego ulubionego adwokata! – powitał entuzjastycznie starego mecenasa Wąż.

    Mirosław rozłożył ramiona w symetryczny sposób do średniego wzrostu mężczyzny. Miał na sobie ciemne jeansy i golf w dokładnie tym samym kolorze któremu wyrazistości dodawał jedynie złoty łańcuch. Spojrzał przelotnie na Izę.

    – Mirek! – powiedział nieco karcącym tonem jednocześnie klepiąc po barku Mirosława.

    – Tylko działamy razem – odpowiedział z wyraźnym uśmiechem.

    – Co mam ci mówić Mirek, weź ją nad Mamuci, włącz do tego jakąś muzykę… – zaproponował  jednocześnie wskazując ręką w którym kierunku powinni się udać.

    W środku znajdowało się już paru wraz z jedną z pracujących dla nich prostytutek i nie mniej wyuzdaną żoną któregoś z nich.

    – Miruś! – usłyszeli nagle po czym Mirosław zwrócił się w stronę prawie że krzyczącego wysokiego, dobrze zbudowanego mężczyzny koło czterdziestki z wyraźnymi zmarszczkami. Tego dnia miał na sobie garnitur w pastelowych kolorach z rzucającym się w oczy złotym talizmanem z kołem sterowym zarzuconym jak krawat.

    – Króla tylko nie da się nigdy przekonać do założenia krawata – wtrącił uwagę nauczyciel, którą to Iza sumiennie przyswoiła

    – oj tam oj tam – odpowiedział szef

    – Widzę że przeżywasz drugą młodość Mirek… – odrzekł Król skanując miarowo od góry do dołu każdą część ciała partnerki w ubraniu formalnym, choć podkreślającym jej figurę.

    – To tylko moja partnerka Iza – odparł z rozpędu z nadzieją na wystudzenie emocji Mirosław.

    – Król – przedstawił się ze szczerym uśmiechem seks bombie niepodzielny władca. W tym świecie w przeciwieństwie do tego Izy sztuczność była karana przynajmniej ostrym spojrzeniem. W tym aspekcie sędzią był akurat każdy.

    Wskazał Izie na kanapę na której siedziała żeńska część biesiadników. Męska była bowiem całkowicie zajęta grą w pokera na same żetony co wydało się Królowi iście męską rozrywką. Nad kanapą unosiła się chmura dymu od elektryków. Palenie umilały im klipy disco polo lecące na telewizorze.

    – Skręta, kreskę? – zaproponowała jej żona, nie mniej wyuzdana od siedzącej obok prostytutki. Diabelskiego pudru unikała zawsze jak ognia. Blanta chętnie skosztowała.

    – Hinduski? – zapytała po zaciągnięciu.

    – widzę że znajdziemy wspólne tematy – odparła żona.

    Znienacka do salonu wtargnął jak burza Rycerz domagający się ujmy na horze Węża.

    – Skurwysyn chował się tylko za silnikiem– skierował w stronę Węża zarzut rycerz w kevlarowej zbroi skrytej pod dresem.

    – Jak miałem ciągle napierdalać do Mińskich skoro do mnie ciągle napierdalali? – próbował wywinąć się od odpowiedzialności Wąż

    – napierdalali nie napierdalali, jesteśmy grupą więc wszyscy tyle samo do innych napierdalamy, a najlepiej tyle co kozak Kat – przytoczył niepisane zasady w swoim stylu rycerz.

    – Stop! – krzyknął nagle przerywając wrzawę Król.

    – Wszyscy mają się rozebrać! – zarządził następnie.

    Momentalnie wszyscy niczym zahipnotyzowani z wyjątkiem Izy i prostytutki zaczęli wykonywać nie podlegające negocjacji polecenie rozsznurowywując swoje botki lub rozpinając koszule. Jedynie Król pozostawił na sobie ośmioramienny talizman który był dla niego symbolem zasad które pozwalają mu utrzymać się na powierzchni tak jak koło sterowe utrzymuje na niej statek.

    –Jak to? – wydusiła z siebie drżącym głosem prostytutka ufizyczniając jednocześnie myśl Izy.

    – Jeśli ktoś ma tu coś do ukrycia to wszystko z siebie zrzucając odkryje to co powinno zostać przed wszystkimi ujawnione, wy dwie także – tłumaczył prostytutce swoją  outsiderską filozofię Król, jednocześnie zachęcając Izę do wzięcia udziału w niemej rozprawie.

    Guru Izy – Mirosław, rozpinał właśnie kolejną połowę guzików. Już dawno temu został zahipnotyzowany tak samo jak prostytutka minutę temu, która na skutek swoistego czaru odsłaniała właśnie na światło dzienne swoje młode, sprężyste piersi.

    Iza nie była pewna czy to słowa Króla czy eksces który właśnie widziała, czy sama Ganja namieszały jej w głowie. Resztkami sił przywołała do siebie swój logiczny umysł który podpowiedział jej że z gangsterami lepiej nie zadzierać.

    Tej rady się posłuchała.

    Sama chciała mimowolnie rozpinać guziki swojej koszuli by potem nie czuć wstydu. Odsłaniała właśnie koronkowy biustonosz który założyła rano z myślą o wracającym wieczorem Antonim. Raptem wbił w nią swe oczy wojownik prawdy Rycerz. Piękno mężatek było jedyną pokusą z którą nie mógł zwyciężyć ów wojownik. Z jednej strony czuła wstyd pokazując gnojkowi swoje ciało którego zresztą nie powinna pod żadnym pozorem się wstydzić, a z drugiej czuła dumę że nawet młodemu jest w stanie zaimponować. To drugie wzięło górę- kontynuowała rozbieranie jednocześnie patrząc się prosto w oczy ,,spragnionemu”. Całe to misterium przerwał nieoczekiwanie cichy metaliczny dźwięk wzbudzony nagle przez łańcuch który właśnie wypadł z kieszeni jeansów Węża na podłogę.

    – Stop! – krzyknął niespodziewanie król wybudzając wszystkich z letargu.

    – Co to jest? – zapytał Węża Król.

    – Jednego chuja postrzeliłem w ramię tak że nabój przerwał kajdan, nie zauważył nawet że go zgubił. Po całej akcji zabrałem go se. Fajna pamiątka – wtedy pomyślałem.

    – Wersję Węża uznaję za prawdziwą – uniewinnił tym samym Wężą Król po czym wszyscy zaczęli się z powrotem ubierać.

    Jedyną rzeczą która niejako zahipnotyzowała Izę była wyciosana i owłosiona klata Króla. Wpatrywała się w nią. Spotkała się wtedy z jego przenikliwym wzrokiem. Stał tak przez chwilę nieruchomo dla niej jakby chciał żeby dobrze zapoznała się z archetypem męskości. Spuściła głowę.

    – Bez urazy! – niejako nakazał Rycerz oskarżycielowi pogodzenie się tą sekwencją zdarzeń jednocześnie chwytając go za ramię.

    Odpowiedział spojrzeniem wskazującym na sztuczność wypowiedzi Węża.

    – Pamiętaj jednak że według tybetańskiej Księgi Umarłych lepiej jest narodzić się jako człowiek niż Bóg, ponieważ dzięki temu można bezpośrednio pomagać innym ludziom, nie zmarnuj…

    – Tak jest! – odpowiedział półgłówek przerywając skłaniający do poświęceń wywód Króla

    Zjadła coś grillowanego słuchając przy tym o interesach bandytów. Z każdym zrobiła sobie selfie (gnojkiem również), po czym Mirosław odwiózł ją do domu.

    – dzisiaj wyjątkowo dwa treningi sobie zrobię – powiedziała do siebie pragnąc w ten sposób doprowadzić się do normy.

    Po zatrzaśnięciu drzwi udała się do swojego pokoju obok żeby po raz kolejny zanurzyć się w morzu rozkoszy wywoływanej przez jej osobistego Supermana pod postacią zakrzywionego pręta. Ustawiła swój ulubiony tryb i oddała się swojej zabawce na dobre i na złe, nie zawsze bowiem zadowalał ją w stu procentach co zresztą poczytywała sobie jako zaletę; tak jak nie da się zgrać w pełni dwóch kochanków tak on jej nie zadowalał w pełni. Tym razem wyobrażała sobie siebie w objęciach Króla. Znajdował się teraz w sferze jej fantazji z gatunku tych gdzie oddaje się innemu znanemu z imienia i nazwiska. Choć wolała młodszych to znajdowała w nim coś pociągającego. Odtwarzała teraz uczucia związane z zobaczeniem go po raz pierwszy, z usłyszeniem jego niskiego głosu. I w końcu ten widok jego muskularnej klaty. Zabawka postanowiła działać subtelnie. Wyobrażała sobie jak zajmuje się nią w ten właśnie sposób. Niespodziewanie całą tą idyllę przerwało coś na kształt wybuchu. Wyobrażała sobie teraz jak próbuje ją posiąść w pełnym tego słowa znaczeniu. Zaczęła jednocześnie poruszać ręką po to by kierować urządzeniem pod różnymi kątami. Zabawka postanowiła nagle wykonać parę najmocniejszych drgnięć oddzielonych od siebie zupełną przerwą po to tylko by zupełnie niespodziewanie wrócić do trybu bryzy. I tym razem ustrojstwo ją zadowoliło.

    Parę godzin później nastawiła się dodatkowo Antoniemu po czym poszła spać.

    Z chłopca na posyłki do decydentów stała się jakby członkiem rodziny Garwolińskich. Po odejściu Mirosława obsługa chłopaków stała się jej jedynym zajęciem. Ubierała się coraz bardziej prowokacyjnie, upodabniając się do najbardziej podstawowego z trybików ich przestępczej machiny. Po wiele z elementów jej garderoby jeździli z nią razem na zakupy w zamian za sprawnie załatwione sprawy. Jedynym warunkiem było zapozowanie przed sponsorem co sprawiało jej przyjemność. Szef kancelarii akceptował te zmiany mając na uwadze to że nie spotyka się z przedstawicielami Polskiego Związku Modelarzy, jeździ często na całodniowe imprezy oraz to że zmienną jest.

    Pewnego razu postanowiła zaszaleć nie tylko zakupowo.

    – Co myślisz o tym? – zapytała z maślanymi oczami Węża wskazując na spódnicę której daleko było do skromności.

    – Odrobinę przydroga – odpowiedział grzecznie.

    – Przecież wiesz że jest super… – próbowała przekonać gnojka który miał gust.

    – Chodź ze mną – nakazał rozweselonej zakupami kobiecie udanie się w stronę przymierzalni trzymając ją za rękę.

    Udała się tam krokiem dziewczynki podskakującej po polanie wiedząc że tam gdzie był choć jeden z nich, nie stanie się jej krzywda.

    – Chciałbym cię wylizać – zaproponował oferując jedynie pakiet z dwoma prezentami. Powiedział to tak samo prosto z mostu jak szef kancelarii gdy usłyszała od niego prośbę o obsłużenie Grupy.

    Otworzyła usta próbując wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk. Nagle przez głowę przeszła jej myśl że być może pierwszy raz zrobiłby to z kobietą na poziomie (której nie miał odwagi poprosić o więcej). Gdyby nadal obsługiwała podstarzałych biznesmenów nawet by na niego nie spojrzała. Nigdy nie opuściłaby swojego kołowrotka. Jej los jednak potoczył się inaczej.

    – W sumie chętnie zabawię się z męską prostytutką – doszła do wniosku.

    – Nikomu nie powiesz? – spytała jakby to miało jakieś znaczenie.

    – Słowo żołnierza – zobowiązał powołując się na swój status.

    Rozejrzała się na boki.

    – Na kolana! – rozkazała niespodziewanie.

    Przez chwilę stał wryty z podobną miną co Iza chwilę wcześniej po czym posłusznie przed nią uklęknął upodabniając się tym samym do swoich podwładnych.

    Otworzyła przed nim kurtynę boksu. Przypomniało się jak była z Antonim na Bali. Do ich ulubionej knajpki wchodziło się przez podobną kurtynę. Dzięki temu prostemu rozwiązaniu w środku nie unosiły się tumany kurzu nanoszonego z zewnątrz. Było to w czasach gdy ją kochał. Wszedł na klęczkach. Usiadła na taborecie rozpościerając przed nim trzęsące się nogi.

    – Do roboty! – wydała polecenie.

    Nie musiała powtarzać polecenia. Młodzieniec zaczął od całowania jej ud i okolic intymnych przez majtki. Po chwili zadarł je na bok po czym wszedł językiem jednocześnie zajmując się ustami obszarami do które dochodziło słońce. Niczym wąż wił się w niej jak w zeznaniach na komendzie. Nikt jej nie znał w tej okolicy więc zaczęła wydobywać z siebie melodię uczuć. Był to dla niego sygnał do szturmu. Chwyciła go za cienko przystrzyżoną głowę przyciskając do siebie. On wtedy złapał ją od tyłu za kuszącą krągłość. Kierowała nim jak wibratorem tylko doskonalszym- żywym. Emanowała od niego brutalna rządza udowodnienia jej że ma predyspozycje do zostania jej podwładnym. Dowiódł tego doprowadzając dojrzałą władczynię do spazmu połączonego wystrzałem tak silnym jak jego ulubiona strzelba. Spił całą tą amunicję przywartymi do niej ustami.  

    – Dobra robota! –  powiedziała władczyni po czym wstała i pocałowała biblijnego Węża w policzek.

    Wyszli zapominając o zakupach.

    Nie musiała czekać długo gdy pojawiła się okazja do następnego wypadu. Tym razem z Królem.

    – Co myślisz o tej sukience – zapytał wskazując na długą do ziemi suknię z odsłoniętymi ramionami.

    – Gdzie ja bym w niej chodziła… – miotała się w tłumaczeniu Iza ponieważ odsłanianie całych partii nie było w jej stylu.

    – Mogłabyś do mnie przyjść w niej na kolację – zaproponował.

    Zdała właśnie sobie sprawę z zagrożenia jakie niesie za sobą kiełkujące właśnie obustronne uczucie.

    – A potrafisz ugotować coś zdrowego? – zapytała prowokacyjnie Iza z jednej strony nie chcąc go zasmucić odmową spotkania a z drugiej nie chciała być wybredna gdy ktoś jej proponuje zjawiskowy strój.

    – Przymierz chociaż– poprosił.

    Zaprezentowała się w standardowych pozach: z rękami opartymi na biodrach i wypiętym nieco jednym z nich i drugiej lekko z boku żeby modowy juror ocenił jak sukienka opina jej pośladki.

    Przywiózł ją jeden z szeregowych żołnierzy. Oczom Izy ukazała się rezydencja w dziewiętnastowiecznym stylu choć nie tak kiczowata jak Węża. Przed szklanymi drzwiami czekał na nią ubrany w garnitur o klasycznym kroju.

    – Wyglądasz fenomenalnie – skomplementował na razie tylko jej kreację składającą się z sukienki odsłaniającej smukłe ramiona, wysokich szpilek, które kiedyś jej kupił i srebrnego naszyjnika.

    –Przeszła po marmurowej podłodze w stronę przestronnego salonu. Bywała w bogato urządzonych rezydencjach ale wizyta w tej była zupełnie innym przeżyciem. Jej uwagę przykuły surrealistyczne obrazy namalowane w taki sposób jakby artysta chciał przelać na płótno swój sadyzm. Jakby chciał poznęcać się nad różnego rodzaju powołanymi przez niego do życia fantazyjnymi figurami.

    – To moje pragnienia – opisał malunki jednocześnie określając ich autora.

    Stół był zastawiony wybornie w nawiązaniu do kreacji gościa. Do tego słychać było szumiący jazz.

    – To Argentyńskie? – zapytała wychodząc jednocześnie ze stanu zmieszania wywołanego kontaktem z sztuką ponieważ była fanką tej kuchni.

    – Tyle tam można zobaczyć… – jakby westchnęła.

    – Też tam byłem… z żoną …– odparł przypominając sobie wyjazd z żoną po tym jak zakochała się od pierwszego wejrzenia w barwnie opisywanym kraju wiecznego kryzysu.

    Posmutniał

    – O, a… żona…? – odpytywała Króla z zakamarków jego duszy, słyszała że ją kiedyś miał ale z kobiecej ciekawości chciała się dopytać.

    – No ten rak… – próbował coś z siebie wydusić

    – Rozumiem – powiedziała głaszcząc jednocześnie człowieka która miała wszystko i nic.

    – Usiądź proszę – zaproponował zmieniając temat.

    Jedli raczej w ciszy. Odstąpiła od drążenia tematu żony.

    – Czy to tango? – zapytał jakby chciał stwierdzić.

    Przybliżyła nieco odsłonięte ramię do podbródka a podbródek do ramienia jednocześnie patrząc się na Króla. Każdy mężczyzna z chociaż minimalnym doświadczeniem domyśliłby się o co chodzi.

    Była jak liść na wietrze. W głębi nie chciała żeby w tej niebiańskiej choreografii prowadził ją przytrzymując z siłą wystarczającą do utrzymania się w powietrzu i jedynie w tych miejscach które były do tego wystarczające. Profesjonalizm minionego fachu rządzi się jednak swoimi prawami.

    Po sześciu zrobiło się jej ciepło więc zaproponował wyjście na taras. Siedzieli koło siebie. Po pierwszej z tarasowych lampek zmieniła pozycję siedząc teraz na sofie jak na trawie z głową opartą o jego ramię. Nie była pewna czy to zapach Brutala kupowanego z przyzwyczajenia już od czasów gdy kradł portfele tak na nią działa, czy jego profesja była dla niej tak pociągająca.

    – Czemu to wszystko? – doszła do wniosku że jednak to drugie.

    – Co? – zapytał w przyjacielski w jego odczuciu sposób.

    – Te interesy… – to i aż to bowiem jedynie TO zaburzało obraz.

    – Taka moja dola – odparł tak jak osoba z denerwującym hobby mogła by odpowiedzieć na pytanie o hodowlę gołębi.

    Podniosła jego rękę i opuściła na odsłonięty fragment pleców. Po części dla tego że robiło się jej zimno a lubiła patrząc na gwiazdy zastanawiać się jakby to było znaleźć się parę lat świetlnych bliżej tej lub tamtej. Eksperyment myślowy trudniejszy do przeprowadzenia wewnątrz. Oczywiście po części chciała poczuć obecność prawdziwego mężczyzny, takiego który nawet jak jest daleko to jest przy niej.

    Dotknął jej stopy. Nie wzdrygnęła się z powodu ich zimna. Bezwzględna mogła być tylko na sali rozpraw. Czuła się w niej jak ryba w wodzie. Co innego było tu gdzie nie mogła się obronić jedynie ględzeniem. Musnął ją zaledwie. Zagarniał powoli dla zabawy nadmiarowy materiał sukienki odsłaniając jej łydki. Doszło właśnie do niej że tak samo jak nadal coś czuła do Antoniego, tak teraz zaczynała coś czuć do bossa. Położył rękę na jej łydce. I ją w końcu zahipnotyzował. Odwróciła do niego głowę. Zrobiła minę biednej dziewczyny. Stracił cierpliwość. Pocałował jej jędrne usta. Szamotała się w jego objęciach. Z jednej strony chciała mężczyzny który najpierw ją obroni a dopiero potem zastanowi się nad konsekwencjami bałaganu który przy okazji zrobi to z drugiej chciała żeby był delikatny jak wtedy w tańcu. Zwolnił tempo dostrajając się do jej częstotliwości. Przyłożył swój policzek do jej policzka dotykając przy tym swoimi ustami jej ust. Tym razem to ona go pocałowała w usta, zwiększając stopniowo intensywność. Złapał ją pewnie z boku muskając jednocześnie kciukiem pierś. Najpierw obszar odsłonięty a potem przeciskając się ten schowany. Zbliżyła rękę do jego klatki szukając najwyższego z guzików. Zrozumiał że nadszedł czas na akt w którym zrzucane są ubrania. Odgarnął fragment przy dekolcie odsłaniając jej pierś. Chwycił ją całą swoją pokaźną dłonią.

    – Ooch! – jęknęła.

    Całował ją jednocześnie ugniatając krągłość. Pomógł mężatce odpinając pozostałe guziki odsłaniając przy tym to za czym tęskniła od chwili gdy to ujrzała. Zaczęła to całować. Gładził rękami coraz niższe partie jej pleców zrzucając w ten sposób elegancki podarunek na ziemię. Leżała na nim w samych majtkach które nie stanowiły dla rozochoconego mężczyzny przeszkody. Włożył ręce pod nie ugniatając mocno pośladki. Odwdzięczyła się ruchami bioder co pobudziło pragnącego namiętności wdowca. Uniósł ją nie odrywając rąk od pośladków. Zaniósł ją do sypialni będąc przez cały czas przyssanym do niej ust. Rzucił ją na łóżko. Zsunął z siebie jednocześnie spodnie z bielizną odsłaniając napuchnięty organ. Ściągnęła wtedy bezszwowe odzienie dając mu przyzwolenie na eksplorację jej najskrytszych zakamarków. Łapiąc za uda przyciągnął faworytę do siebie. Czuła jak zanurza się w niej, czuła jego szorstką skórę. Robił to zdecydowanie czulej od Węża. Po dojściu do wniosku że się nadaje pochylił się nad nią i do samego końca wszedł. Nie zdążyła nawet zmienić wyrazu twarzy. Pchnął jeszcze raz. Odpychała go rękami żeby oddalić od siebie źródło bólu. Robił to w dobrze jej znanej za sprawą Antoniego pozycji ale wyraziściej. Przezywała też innego rodzaju emocje. Wyszedł jednak po to by po chwili odzyskać pożądanie. Zagłębił się jeszcze głębiej jakby aktywując uśpione geny neandertalczyka obecne u każdego z Homo Sapiens. Odzyskująca młodość trzydziestopięciolatka zaczynała przyzwyczajać się do poziomu bólu z którym mogła egzystować.

    – Czekaj – powiedziała.

    Zanim zdążył wyhamować pchnął jeszcze kilka razy. Obróciła go na plecy po czym zdecydowanym ruchem dosiadła.

    Rozkoszowała się nim. Gładziła rękami po silnym brzuchu.

    Odwzajemnił się zbadaniem sprężystości piersi.

    Po paru minutach obrócił wzdychającą na plecy po czym podał jej do dłoni swoją męskość. Wiedziała co ma robić. Nie zapominała o jądrach. Po ustaleniu wspólnej chwili doszła jakby nawet nie miała trzydziestu lat.

    – Izabela! – wydał z siebie dźwięk połączony ze spazmem.

    W mgnieniu oka on też wystrzelił. Od łona aż do piersi. Leżeli zdyszeni, wpatrzeni w siebie. Tkwiła w odrętwieniu jakby dowiedziała się że ma w rzeczywistości dwadzieścia ileś wiosen. Niepasujący wiekiem do jej stanu osobnik przywarł wtedy do niej ustami namiętnie jakby chciał jej udowodnić w ten sposób że naprawdę ma ich tyle.

    Współżyli ze sobą aż do późna w nocy przerabiając chyba cały podręcznik rozkoszy dla par. Rano zeszli nago na śniadanie. Pobyli jeszcze jakiś czas ze sobą po czym się rozdzielili…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Psst- zostaw komentarz
  • Warto się dzielic

    – Pisz tak: „Młoda para, on 28, ona 23 lata pozna inną parę, do 40 lat. Jesteśmy otwarci w każdą stronę, zapraszamy do kontaktu” – dyktowała Alicja.

    – Niech będzie.

    – Dopisz coś jeszcze, że zadbani jesteśmy, albo coś i tego też oczekujemy. – Poklepała mnie po ramieniu schylając się po telefon.

    Alicja stanęła przed lustrem i zaczęła robić zdjęcia w odbiciu. Miała na sobie tylko czarną, koronkową bieliznę i maskę kota na twarzy. Wyglądała obłędnie. Duże piersi wyróżniały się na tle szczupłej figury. Biodra też nie należały do najszerszych. Gdyby nie piersi, wyglądałaby znacznie młodziej, niż było w rzeczywistości. Nie zliczę ile razy kasjerki pytały ją o dowód, co za każdym razem bardzo jej schlebiało.

    – Jak zrobić włosy? Rozpięte, związać, a może jakiś warkocz?

    – Zostaw rozpięte, niech opadają na cycki – poleciłem.

    Pokręciła głową, lekko rozczochrała włosy, a następnie długie, ciemne, lekko pofalowane włosy spoczęły na ramionach i piersiach.

    – Bosko wyglądasz. Jak wrzucimy zdjęcia, zaraz kogoś znajdziemy. – Złapałem ją od tyłu, ręce zaplotłem na jej brzuchu.

    – Też musisz zrobić zdjęcie. – Wskazała na telefon.

    – No to strzelaj. – Wyprostowałem się, rozpiąłem koszulę.

    Zatwierdziliśmy opis, dodaliśmy kilka zdjęć i stało się. Zrobiliśmy pierwsze ogłoszenie na forum dla swingersów. To nie tak, że mamy jakieś braki i potrzebujemy pomocy w sypialni. Ala od zawsze była bardzo aktywna seksualnie. Zaczęła bardzo wcześnie, miała wielu chłopaków. Od kiedy byliśmy razem, sypiała tylko ze mną. Nigdy nie myślałem o tym żeby się nią dzielić, ale gdy zobaczyłem jej reakcję na ledwie wtrąconą myśl o trójkącie, albo swingowaniu, wiedziałem, że to jest coś, czego ona chce. Coś, co sprawiło, że w jej oczach pojawiła się ekscytacja, której dawno nie było. Można więc powiedzieć, że robiłem to dla niej.

    Zgłosiło się mnóstwo osób. Większością byli mężczyźni, którzy widocznie zignorowali kluczowy wymóg: bycie parą. Po dłuższej selekcji i naradzie wybraliśmy parę. Marek i Justyna, kolejno 35 i 32 lata. Pisaliśmy parę dni, ustaliliśmy on-line nasze granice i oczekiwania, a następnie umówiliśmy się na kawę, aby poznać się osobiście.

    – Cześć, jestem Alan – Wyciągnąłem dłoń do Justyny, następnie Marka.

    Reszta zebranych przedstawiła się, przywitała, Marek ucałował Alicję, jakby znali się od dawna. Rozmawiało się naprawdę miło. Mieliśmy sporo wspólnego, wszyscy lubiliśmy pływanie na SUP oraz campingi. Spędziliśmy ponad dwie godziny w kawiarni.

    – Wiecie co, chyba jest miło co? – Marek nalał wszystkim po lampce wina. – Co powiecie na to, żebyśmy zmienili miejscówkę? Niedaleko jest niezły hotel.

    – Jestem za! – Justyna uniosła rękę.

    Ala spojrzała na mnie. Widziałem błaganie w jej oczach. Chciała tego.

    – Co, kochanie, idziemy? – Złapałem ją za rękę.

    – Pewnie. – Szybko dopiła wino.

    Do hotelu dojechaliśmy wspólną taksówką, na miejscu Marek załatwił pokój, chyba znał recepcjonistę. Weszliśmy do środka. Justyna wyciągnęła z torby butelkę wina, którą szybko wypiliśmy. Siedzieliśmy na podłodze, Alicja obok mnie, Justyna między nogami Marka, oparta o niego plecami.

    – Robiliście to kiedyś? Wymianę? – zaczął Marek widząc moje zdenerwowanie.

    – Nie i szczerze mówiąc, nie wiem jak to powinno iść – roześmiałem się nerwowo.

    – Spokojnie, nic na siłę. Nie ma jakiegoś protokołu. – Gładził uda żony.

    Alicja zbliżyła się do mnie, oparła głowę o ramię, dłoń położyła na wewnętrznej stronie uda.

    – Po prostu bawmy się, zobaczymy jak będzie – wtrąciła Justyna, która zaraz po tym odwróciła się do Marka i zaczęła całować go po szyi. Ten odwdzięczył się namiętnym pocałunkiem, następnie złapał ją za pupę. Wsunął dłonie pod czarną sukienkę, uniósł ją odsłaniając gładkie pośladki oddzielone cienkim materiałem stringów.

    Moja wierciła się w miejscu. Przyciągnąłem ją do siebie, dłoń przesunąłem po szyi, tak jak lubi, a następnie zatopiłem palce we włosach. Lekko kąsałem jej wargi. Ala dyszała ciężko.

    Justyna stała przed Markiem w samej bieliźnie. Była atrakcyjna, nieco tęższa, niż Alicja, ale nie powiedziałbym, że gruba. Biodra były szerokie, piersi z pewnością mniejsze, niż moja luba.

    Nie zwróciłem uwagi kiedy Alicja zrzuciła ubrania. Podobnie jak Justyna stała w samej bieliźnie.

    Druga para położyła się na podłodze obok nas, Justyna leżała na plecach, a Marek całował ją od szyi, kierując się w dół.

    Ala rozpięła moje spodnie. Wyciągnęła twardego już penisa i polizała delikatnie, patrząc mi w oczy. Szybko jednak zaczęła obserwować akcję obok, nie przerywając pieszczot.

    Marek głośno i łapczywie ssał wargi sromowe Justyny. Lizał ją, całował, pieścił wydając przy tym mlaszczące dźwięki. Ala delikatnie dotykała się między nogami.

    Justyna odtrąciła głowę męża, była blisko orgazmu. Wskazała na łóżko w sypialni obok. Ciągnąc go za rękę, pobiegli już nadzy na duże łoże. Marek skinął w naszą stronę byśmy dołączyli. Spojrzeliśmy na siebie z Alą i ruszyliśmy.

    Dziewczyny położyły się obok siebie, uniosły nogi. Obaj z Markiem zanurkowaliśmy twarzami między ich udami.

    Złapały się za ręce. Obie kręciły biodrami, wiły się, dociskały ociekające cipki do naszych ust.

    – Zamiana? – Trącił mnie mężczyzna.

    Spojrzałem na Alę, skinęła głową.

    – Tak, zamiana.

    Zamieniliśmy się miejscami, wessałem się w łechtaczkę Justyny. Smakowała inaczej. Nie jakoś gorzej, ale inaczej. Pierwszy raz w życiu ssałem cipkę innej kobiety. Alicja gładziła Marka po głowie, jęczała głośno jak nigdy. Mężczyzna przestał, uwolnił kutasa. Był podobnych do mojego rozmiarów. Nie czułem się jakoś zakompleksiony, ale lekko zakuło, gdy Alicja rzuciła się na niego z ustami jakby był najlepszym przysmakiem. Ssała go ochoczo, dławiła się, trzymała Marka za pośladki. Wyglądała jak aktorka porno. Jak profesjonalna prostytutka.

    Też zdjąłem bokserki, kutas prężył się, główka błyszczała. Justyna lekko ugryzła wargi, podniosła się, liznęła mnie po sutku, zeszła do brzucha, wzięła kutasa na chwilę do buzi, po czym odwróciła się na czworaka.

    – Wejdź we mnie – wysapała.

    Alicja na te słowa zareagowała głośnym jęknięciem, pchnęła Marka na łóżko i bez słowa usiadła na nim, celnie nakierowując kutasa mężczyzny na mokrą z podniecenia cipkę. Ocierała się o niego, próbowała poczuć każdy centymetr jego penisa w sobie. Twarz miała czerwoną, wzrok otępiały z podniecenia. Złapała mnie za rękę. Ja w tym czasie rżnąłem Justynę na pieska, nieco mechanicznie. Nie mogłem skupić się na niczym innym, niż mojej dziewczynie rżniętej przez obcego faceta. Obserwowałem jak jego żylasty kutas znika centymetr po centymetrze w ciele mojej kochanej.

    Marek ściskał piersi Alicji, drażnił jej sutki. Nagle przerzucił ją na plecy, pewnym ruchem rozłożył jej nogi. Przesunął końcówką kutasa po całej długości szparki Ali, a następnie zanurzył się w niej. Nie tylko ja straciłem zainteresowanie seksem. Justyna też skupiona była bardziej na akcji obok, niż na mnie. W pewnym momencie odsunęła się, mój kutas wyskoczył z jej cipki. Ciągnące się z niego soki kobiety plamiły łóżko. Okraczyła twarz mojej dziewczyny, wiła się na niej biodrami, rozsmarowując soki na jej twarzy.

    Alicja mruczała. Z jednej strony rżnięta przez Marka, z drugiej strony sama zadowalała kobietę. Nigdy nie widziałem Ali takiej napalonej. Było mi trochę przykro, czułem się zaniedbany. Zorientowałem się, że mimowolnie pieściłem członka, patrząc na kobietę mojego życia w scenerii jak z filmu porno.

    Nikt nie zwracał na mnie uwagi, nikt nie dbał o moją przyjemność. Z pewnością nikt nie zauważyłby, gdybym po prostu poszedł. Ale nie chciałem odchodzić. Nie mogłem oderwać oczu od tego spektaklu. Piersi Alicji podskakiwały z każdym potężnym pchnięciem Marka. Jej sutki były zaczerwienione. Dyszała ciężko pod pupą Justyny. Prześcieradło robiło się mokre.

    – O kurwa! Nie przestawaj! – Objęła go nogami, przycisnęła mocniej do siebie, kręciła biodrami.

    Nagle wygięła się, jęknęła. Rytmicznie kręciła biodrami. Znałem ten dźwięk i ruch: dochodziła. Gdy fala rozkoszy minęła, zwolniła uścisk nóg za plecami Marka. Ten przyśpieszył, posuwał ją jeszcze szybciej jeszcze mocniej. Justyna jęczała na twarzy Ali, sapała głośno. Nagle osiadła całym ciężarem, po czym opadła na bok z zamkniętymi oczami, dysząc ciężko. Twarz Ali pokryta była śluzem z cipki, cała świeciła, jej oczy były przymknięte.

    Marek położył się na niej całym ciałem, unosił biodra wysoko, po czym wbijał się po same jaja w cipce Ali. Po jeszcze kilku ruchach wygiął się, złapał ją mocno za biodro, jakby chciał docisnąć się jeszcze mocniej i płytszymi już pchnięciami wypełnił cipkę Alicji porcją nasienia. Coś, na co nie było uzgodnione. Wycofał się, podniósł z Alicji. Klepnął mnie w ramię i bez słowa razem z Justyną wyszli z pomieszczenia. Słyszałem, że ubierali się.

    – My musimy lecieć, pokój jest opłacony do jutra więc możecie siedzieć do dziesiątej rano. Było super, do następnego! – krzyknął w progu.

    Zostaliśmy sami. Alicja leżała na plecach, piersi unosiły się wysoko z każdym oddechem.

    – O boże… Jak mi dobrze… – Dyszała ciężko.

    – Cieszę się kochanie.

    Gdy ruszyła się lekko, jej cipka wydała charakterystyczne chlupnięcie, a z jej wnętrza wypłynęła biała ciecz. Patrzyłem na to. Serce waliło mi w piersi. Czułem potężny stres, zazdrość i podniecenie. To wszystko mieszało się. Z jednej strony byłem zły na sytuację i trochę na Alicję za to, że nikt się mną do końca nie zajął, ale z drugiej byłem szczęśliwy widząc ją spełnioną, usatysfakcjonowaną.

    – A tobie jak się podobało? – Podniosła się, zbliżyła do mnie.

    – Spoko… ale trochę niedosyt. – Wskazałem na sterczącego kutasa.

    Odwróciła się, wypięła pupę w moją stronę, piersi oparła na łóżko. Leżała z wypiętą, pokrytą spermą Marka cipką i czekała. Byłem nieziemsko podniecony. Przysunąłem się do niej. Wszedłem głęboko, jednym pchnięciem. Nie było praktycznie czuć oporu. Była mocno rozwarta, nawilżona spermą mężczyzny. Nie pchnąłem nawet dziesięciu razy. Spuściłem się w kilka sekund.

    – O, tak… – jęknęła. – Chyba ktoś mocno się nakręcił.

    – Tak, – wycofałem kutasa, położyłem się obok – ale to trochę dziwne, co?

    Położyła się na plecach, rozszerzyła nogi wypuszczając spermę.

    – Co takiego? – Spojrzała na mnie.

    – Nieważne…

    – No mów!

    – Podobało mi się, jak cię rżnął. Bardziej, niż rżnięcie Justyny.

    Położyła się na mnie, okraczyła nogami, twarz przycisnęła do klatki.

    – Wiem kochanie, widziałam jak patrzyłeś…

    – Kocham cię.

    – Ja ciebie też. – Zasnęła prawie natychmiast, a ciepła mieszanka mojej i jego spermy wciąż powoli kapała na mój brzuch.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nuclear Banana
  • Walentynki ze stara znajoma

    To stało się w sumie przypadkiem. Z Nikolą straciłam kontakt po szkole, choć bardzo się lubiłyśmy, by nie rzec, że miałyśmy się ku sobie. Wówczas żadna z nas nie była gotowa na dalszy krok, na nic więcej niż głupi lesbijski pocałunek pod przykrywką wyzwania na imprezie. Potem ona wyjechała za granicę i jakoś zapomniałyśmy o sobie.

    Spotkałyśmy się zupełnym przypadkiem w naszym rodzinnym mieście, gdzie nadal mieszkałam i pracowałam. Z kolei ona wróciła niedawno do kraju. Mimo pieniędzy i doświadczenia uznawała wyjazd za kiepski pomysł. Z miejsca umówiłyśmy się na zwyczajowe kawę i ploteczki, niepomne na datę: piątek 13 lutego.

    Popołudnie spędziłyśmy na wspólnych zakupach, potem na ploteczkach przy kawie i pączku (w końcu trzeba było nadrobić wczorajszy Tłusty Czwartek). Dowiedziałam, że Nikola imała się różnych zajęć. Jeszcze w szkole chciała zostać siatkarką, ale okazało się, że wysoki wzrost nie wystarczy, potem próbowała kariery modelki, na koniec utknęła w jakimś korpo.

    – Gdybyś chciała wrócić do modelingu – przyznałam jej przy kawie – mogę cię z kimś zapoznać, może sama jakąś sesję ci zrobię. W końcu sama jestem fotografką.

    – Ojej, Natalka, naprawdę? A taką rozbieraną? – zachichotała jak podlotek.

    Tu musiałam pokręcić przecząco. Uznawałam się za artystkę, tylko nagości jakoś się wstydziłam. Nieważne, swojej czy modela… A w błękitnych oczach Nikosi coś zabłyszczało. Po prawdzie urocza z niej była dziewczyna – z blond włosami, ponad 170 cm wzrostu, niezłym nogami i całą resztą faktycznie miała szansę na karierę. Ale jednak jej beztroskie usposobienie i twarzyczka jakoś nie pasowały mi do modelki. Czego nie śmiałam jej oczywiście mówić.

    Po obgadaniu wszystkich koleżanek, ponarzekaniu na współczesnych facetów, nowe seriale i całą resztę i ruszyłyśmy do parku. Miałyśmy się przespacerować do mojego mieszkania na lampkę wina, potem… Tego jeszcze nie ustaliłyśmy. Nikola wynajmowała jakąś klitkę poza centrum.

    – Brr! Ale zimno! – Po wyjściu z galerii, w której spędziłyśmy całe popołudnie, przylgnęła do mnie, co wyglądało dość komicznie, by byłam od niej niższa od głowę.

    – Bez przesady, jest około zera – zdziwiłam się.

    W parku Nikola wpadła na pomysł, żeby wejść na zamarznięty staw. Pomysł wybitnie głupi, skoro przez cały dzień panowały niskie, ale jednak dodatnie temperatury. Ale moja koleżanka chciała poczuć się znów jak nastolatka. Los chciał, że i ja dałam się jej na to namówić.

    Cienka warstwa lodu załamała się pod nami. Szczęśliwie staw nie był głęboki i byłyśmy blisko brzegu. Mimo to wyszłyśmy przemoczone do suchej nitki, zziębnięte i cuchnące mułem. Chłód wieczora nagle stał się śmiertelnie niebezpieczny.

    Ruszyłyśmy pędem do mojego mieszkania, które sąsiadowało z parkiem. I tak, zanim przebiegłyśmy alejką do wyjścia, pokonałyśmy ulicę i windą wjechałyśmy na piąte piętro, szczękałyśmy zębami i dygotałyśmy z zimna. Pobiegłyśmy prosto do łazienki. Na całe szczęście zakupy i torebki zostały na brzegu, ale i tak potrzebowałyśmy się ogrzać.

    I to wzrok Nikoli pierwszy padł na kabinę prysznicową.

    – Ch-chodź pod prysznic! – zarządziła, nie przejmując się, że to moje mieszkanie.

    Patrzyłam oniemiała, jak zdejmuje z siebie mokre ubranie. Rozebrana do naga wpadła pod prysznic i po chwili westchnęła z rozkoszy, gdy gorąca woda zaczęła obmywać jej kształty. Przełknęłam ślinę. Nikola wyrosła naprawdę na zjawiskową dziewczynę, z długimi nogami, krągłymi pośladkami i jędrnym biustem.

    – Wchodź, bo mi się przeziębisz! – pogoniła mnie koleżanka, za nic sobie mając własny negliż.

    Wciąż trzęsłam się od chłodu na całym ciele. Potrzeba ogrzania się wygrała z przyzwoitością. W końcu moja kabina była dość ciasna, przeznaczona raczej dla jednej osoby. Zdrętwiałymi palcami zabrałam się za zdejmowanie warstw ubrania. Miałam przemoczone nawet majtki! Tymczasem Nikosia parskała z zadowoleniem, oblewając się gorącą, parującą wodą.

    Chwilę później dołączyłam do niej. Blondynka musiała się przesunąć, żebym mogła wejść. Ledwo zasunęłam za sobą drzwi, a wycelowała we mnie słuchawkę. Pisnęłam z wrażenia, taka była różnica między moim przemarzniętym ciałem a gorącym strumieniem wody. Zmniejszyłam nieco temperaturę.

    Ulga była natychmiastowa. Odzyskiwałam czucie w kończynach, cudowne gorąco rozlewało się po całym ciele. Większość facetów pewnie dawno zaczęłaby krzyczeć z bólu od gorąca. Przestawiłam wodę ze słuchawki na deszczownicę, aby oblewała nas obie… I z tego powodu zrobiło mi się gorąco.

    Stałyśmy twarzą w twarz, na ile to było możliwe przy naszej różnicy wzrostu, przy każdym ruchu ocierając się o siebie. Skrępowałam się nagle na myśl, że stoimy golutkie tuż przy sobie i musiałam sporo się gimnastykować, by jej okazały biust nie ocierał się co rusz o mnie. Nikola zachichotała.

    – Co? – burknęłam zażenowana.

    – Oj, Natalka. Ale pannica z ciebie wyrosła! – zażartowała, szczypiąc mój bok.

    Strzepnęłam jej rękę, żałując, że nie mam jak uciec. Poza zaparowaną kabiną panował bezlitosny chłód.

    – Jesteś moją ciotką, że tak mówisz?

    – A co, kąpiesz się też razem z ciotką?

    Westchnęłam tylko, czerwieniąc się z zażenowania. W szkole byłam nijaką chłopczycą i zdołałam poprawić swój wygląd – miałam szczupłą sylwetkę z płaskim brzuchem, wypracowany na siłowni tyłek, drobne, ale sprężyste piersi, ciemne włosy do ramion i nieco kwadratową twarz z zielonymi oczami – ale wobec takiej ślicznotki jak Nikola znów czułam się jak tamta brzydka kujonka, której żaden chłopak nie chciał zaprosić na studniówkę. Zacisnęłam zęby i zakryłam dłońmi biust.

    – Ej, Natalka, nie obrażaj się! – Nikola położyła mi ręce na talii. – Naprawdę fajna z ciebie dziewczyna.

    – Nie kpij sobie – poprosiłam, w tym momencie żałując wejścia tu za nią.

    Chciałam wyjść, ale ona powstrzymała mnie. Twarz miała poważną.

    – Gdybym miał tkwić pod prysznicem z jedną dziewczyną z naszej szkoły, to byłabyś to właśnie ty.

    – Serio? – zapytałam, krzyżując ręce na piersiach.

    – Serio, serio. Widzę, że dbasz o siebie. I, kurczę, wyglądasz super.

    Położyła mi ręce na ramionach. Westchnęłam i przytuliłam się do niej. Nasze golutkie, rozgrzane, wilgotne ciała otarły się o siebie, aż przeszył mnie dreszcz, tym razem nie chłodu. Nikola pogłaskała moje plecy. Przez chwilę słuchałyśmy padającej na nas z góry wody.

    – W porównaniu z tobą… – szepnęłam wreszcie.

    – Wiem, jestem ładna – przyznała bez ogródek – ale są różne typy urody.

    – Na przykład radiowa.

    – Natalka.

    Odsunęła mnie od siebie na tyle, na ile pozwalała ciasnota kabina. Czyli na niewiele, ale Nikola mogła teraz bezceremonialne złapać za mój biust. Serce zatrzepotało mi jak szalone, dotyk jej dłoni wywołał dziwnie przyjemne ciarki.

    – Masz fajne cycki. Lubię mniejsze rozmiary. Sama bym taki chciała mieć.

    – Akurat – prychnęłam.

    Za długo tu siedziałyśmy, nagie i gorące. Nikola nie puszczała. Obmacywała bezczelnie mój biust i uśmiechała się wyzywająco. W odwecie ucapiłam za jej dwa razy większe krągłości. Poniewczasie uświadomiłam sobie, że tego właśnie chciała.

    Jeszcze lepiej, teraz macałyśmy nawzajem swoje piersi. Na twarzy blondynki wykwitł błogi uśmiech.

    – Nikosia… – zaczęłam i nagle przypomniałam sobie tamten jeden raz, gdy w imię jakiegoś głupiego zakładu pocałowałyśmy się.

    Zrobiłam to instynktownie. Wpiłam w jej usta, przywarłam do jej ciała, paznokcie mocno wbijając w biust. Nikola odpowiedziała na pocałunek, jakby tylko na niego czekała. Oderwałam się od niej z głośnym ssaniem i cofnęłam pod ścianę kabiny. To zaszło za daleko.

    – Przepraszam, nie wiem, czemu to zrobiłam… – mamrotałam głupio, jakbyśmy obie tego nie chciały.

    Nachyliła się ku mnie, dłonie opierając o ściankę kabiny nad moją głową. Jej piersi zawisły tuż przed moją twarzą.

    – Nigdzie mi nie uciekniesz – oznajmiła, aż pode mną ugięły się kolana.

    Ujęła dłonią mój podbródek, skierowała twarz ku górze. Nasze spojrzenia spotkały się i zrozumiałam, że już nie było odwrotu. Tym razem to ona pocałowała mnie, a ja pozwoliłam jej robić ze mną to, na co tylko miała ochotę. Przyciskała mnie do ścianki kabiny, składając na ustach dalsze pocałunki.

    I ja pokonałam opory. Przebiegłam dłońmi po jej plecach, potem niżej. Wbiłam paznokcie w jej cudowny tyłek. I zaraz sama jęknęłam, gdy ręka Nikosi sięgnęła do mojego wygolonego łona, a palcem zaczęła pieścić moją muszelkę. Drugą ręką trzymała na mojej szyi i podduszała lekko. Gotowałam się z rozkoszy oraz od wody, która wciąż padała na nas z góry.

    – Możemy przeniesiemy się do łóżka? – wydusiłam, bo jej dłoń lekko naciskała na moją tchawicę.

    Sapnęłam, kiedy mnie puściła.

    – Taka jesteś wygodna? – zagaiła, ale nie wyglądała na złą.

    Zakręciła wodę. Klapsem wygoniła mnie z kabiny. Cała łazienka była zaparowana. Jej ręce znów powędrowały w stronę mojego ciała, ale zdołałam ją namówić do powierzchownego ogarnięcia brudnych i mokrych rzeczy, osuszenia włosów suszarką i wytarciu się wspólnym ręcznikiem, bo miałam tylko jeden czysty. Nikola i tak nie pozwoliła, by którakolwiek z nas się nim zakryła.

    Wzięła mnie na ręce i zaniosła do sypialni. Obiecała, że zaraz wróci. Usiadłam goła na łóżku i odetchnęłam. Powrócił chłód, ale na szczęście żadnej z nas nie opuścił nastrój. Chciałyśmy obie dokończyć to, co zaczęłyśmy w ciasnej kabinie.

    Nikola wróciła z kajdankami z różowym futerkiem. Klasyczny gadżet z seks-szopu, która wypatrzyła dziś ze mną na zakupach i kupiła po przecenie. Wtedy nie rozumiałam, po co ich potrzebuje. Przez myśl przebiegło mi, że może już wtedy planowała zaciągnąć mnie do łóżka… Jakie to miało, kurwa, znaczenie?

    – A nie sądzisz, że istnieje powód, dlaczego były przecenione? – zapytałam, gdy zatrzasnęła pierwszą połowę na moim prawym nadgarstku. – Na przykład że zamek jest popsuty i nie będzie się go dało otworzyć nawet kluczykiem?

    Druga część zatrzasnęła się na lewym nadgarstku, ostatecznie krępując moje dłonie. Nikola uśmiechnęła się i cmoknęła moje usta.

    – A co to za zabawa bez ryzyka, maleńka?

    – Na przykład taka, która nie kończy się u ślusarza?

    – Masz tu gdzieś knebel?

    Miałam, ale wolałam milczeć. Byłam już i tak skuta i drobniejsza od niej. Znalazłam się na jej łasce i jakoś mi to nie przeszkadzało. Przeciwnie, bawiłam się lepiej niż nigdy przedtem. Położyłyśmy się na łóżku, a właściwie to Nikola dosiadła mnie. Po kolei przykładała piersi do moich ust i pozwalała mi je ssać. W międzyczasie skutymi rękoma sięgnęłam do mojej krocza. Skupiłam się jednak bardziej na zwisających nad moja twarzą krągłościach, na twardych sutkach, które chwytałam wargami i ssałam namiętnie. Jej jęki stanowiły dla mnie największą nagrodę.

    Potem Nikola położyła mnie na prawym boku. Przytuliła się do moich pleców, swoją prawą kładąc pode mnie i tak sięgając ku mojej piersi. Potarła jeden z sutków. Drugą dłonią wymierzyła mi klapsa. Solidnego, aż się wzdrygnęłam.

    – Grzeczna suczka – pochwaliła mnie.

    – Grzeczne suczki leje się po tyłku? – spytałam przekornie, nie mając nic przeciwko ani jednemu, ani drugiemu.

    Kolejny siarczysty klaps wylądował na moim lewym pośladku, aż z gardła wydobył mi się pisk.

    – Natalko, co ty wiesz o suczkach?

    – Niewiele. Nauczysz mnie?

    Obróciłam ku niej głowę. Na twarzy Nikosi pojawił się szeroki uśmiech.

    – Nie mogłaś sobie znaleźć lepszej nauczycielki.

    Kazała mi unieść nogę. Prawą ręką, wciąż pode mną, przeniosła na łono, sięgnęła ku łechtaczce i zaczęła miarowo pieścić. Drugą przełożyła od tyłu między moimi udami. Powoli wprowadziła palec do mojej pochwy. Byłam tam cała mokra, tak że nie potrzebowała żadnego żelu. Głowę miałam wciąż obróconą ku niej. Nasze wargi zwarły się, języczki otarły o siebie w szalonym tańcu.

    – A teraz się odpręż i… miłej zabawy.

    Położyłam policzek na poduszce. Uniesiona noga trochę ścierpła, ale trzymałam ją posłusznie w górze. Nikosia wprowadziła już dwa palce we mnie i poruszała nimi miarowo. Z gardła wydobywały mi się mimowolnie jęki. Blondynka uderzała biodrami o moje pośladki, jakby symulując klasyczny stosunek. Jednocześnie penetrowała mnie paluszkami.

    Sapałam i jęczałam coraz głośniej. Jedna jej dłoń nie ustawała w pieszczeniu mojej łechtaczki, drugą wkładała mi między wargi sromowe… trzy palce.

    – Och! To za dużo!

    – Cicho, suczko! – Ugryzła lekko moje ucho.

    Jej dłonie zaciskały się na moim kroczu. Pieściła mnie palcami coraz gwałtowniej, ślizgając się na moich sokach. Nie hamowałam się z jękami. Zaciskałam bezradnie skrępowane ręce. Byłam bliska szczytowania. Nikosia nie puszczała mojego krocza, jej dłoń z palcami zwiniętymi w dzióbek wchodziła w moją pochwę… Rozpychała ją coraz mocniej i mocniej. Blondynka przyciskała się do mnie i dyszała mi do ucha.

    Przymknęłam i wydałam z siebie finalny jęk, dochodząc na jej ręce. Zadygotałam spazmatycznie, gdy Nikosia wsadziła mi dłoń aż po nadgarstek, a moja kobiecość zacisnęła na niej.

    Wreszcie opadłam na pościel, z trudem dochodząc do siebie po orgazmie. Nikosia oblizała z rozkoszą ręce z moich płynów. Nie krzywiłam się na to, popatrzyłam tylko na nią. Wciąż dyszałam ciężko. No i byłam goła i skuta.

    – Będę musiała sobie zasłużyć, żebyś mnie rozkuła?

    Uszczypnęła pieszczotliwie mój policzek.

    – Proszę, proszę. Suczka szybko się uczy.

    Uśmiechnęłam się słabo. Dała mi chwilę odsapnąć, po czym uklękła na łóżku i wypięła w moją stronę swoje cudne pośladki. Nie miałam oporów, żeby zbliżyć do nich nos. Jeden raz był mi za mało i wciąż byłam podniecona jak cholera. Nikosia naprowadziła moją głowę.

    Z nosem w pobliżu jej odbytu, zaczęłam lizać jej kobiecość. I ona była już wilgotna od zabaw ze mną. Ale ja byłam niedoświadczona i musiała naprowadzać mnie. Z radością lizałam jej kobiecość, koniuszkiem języka szukałam łechtaczki. Nikosia dociskała moją twarz do swojego tyłka i wciąż dawała mi rady.

    – Niżej… Niżej… O tu! Ach! Ach!

    Pierwszy raz zaspokajałam drugą kobietę, a już na pewno oralnie. Ale jej wagina smakowała cudownie. Nikosia zdawała się mieć w tym pewne doświadczenie, z którego skwapliwie korzystałam. Wreszcie i ona wygięła plecy w łuk i zawyła w finalnym orgazmie. Jej soki zalały mi twarz. Trzymała mnie jeszcze trochę, aż nie wylizałam ich.

    *

    Ogarnęłyśmy się po zabawie, przypomniałyśmy sobie także o brudnych ubraniach. Choć Nikosia rozkuła mnie, to żadna z nas nie myślała o włożeniu czegoś na siebie. Podkręciłam tylko ogrzewanie.

    Potem znów wylądowałyśmy w sypialni.

    – Zobacz, już po północy – szepnęłam do niej, gdy schowałyśmy się pod kołdrą, spijając sobie nawzajem całusy i pieszcząc. – Skończył się piątek trzynastego.

    – To co, zostaniesz moją Walentynką? – spytała Nikosia i zachichotała głupkowato.

    Zwarłyśmy się w namiętnym pocałunki, obiecując sobie nadrobić stracone lata.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sophie Nylon
  • Czy to ladnie tak z kolezanka corki ?

    – Chodź Paweł, zatańczymy ! – podchmielona Ewka lekko chwiała się na wysokich obcasach, jej oczy śmiały się; porwała mnie na parkiet. Tańczyliśmy blisko. Tak blisko że czułem jej piersi na swoim ciele i jej oddech, zaprawiony alkoholem. Była piękna – na swój sposób. Wysoka, szczupła, długonoga. Tylko w twarzy miała coś niepokojącego: wypukłe czoło, na które spadały jasno – blond loki, kocie lekko skośne oczy i wydłużoną szczękę. Szerokie usta i białe zęby. Miała też 30 lat i była koleżanką mojej córki, na której weselu tańczyliśmy. O ile wiem nie miała nikogo.

    Zaczął się wolny kawałek. Ewka położyła głowę na moim ramieniu i zaczęła coś ględzić nieskładnie, jaka jest samotna, że nikt jej nie rozumie, że przy starszych facetach czuje się bezpiecznie itd. Nie była bardzo pijana. Raczej podchmielona i miała chyba ochotę odpiąć wrotki na weselu.

    Objąłem ją ciaśniej w pasie. Takich okazji się nie marnuje. Była w takim stanie, że chciała wyrwać kogokolwiek, żeby się zabawić.

    Poszukałem wzrokiem żony. Właściwie: byłej żony. Sytuacja była nieco niezręczna, nie utrzymywaliśmy dobrych relacji, ciągle miała do mnie pretensje a rozwód, mimo ż miał miejsce wiele lat temu był dość bolesny. Jak większość kobiet w sytuacji, w której nie mogła zatrzymać przy sobie faceta, postanowiła mnie zniszczyć albo przynajmniej puścić w skarpetkach. Na szczęście nie udało jej się a z dziećmi miałem dobre i głębokie relacje. Teraz jako rodzice panny młodej oboje zostaliśmy zaproszeni. Do oddzielnych stolików. Jest ! Siedzi przy stole i wcina sernik. Napotkałem jej spojrzenie – patrzyła z pogardą jak obściskuję z młodą dziewczyną na parkiecie. Zrobiło mi się przyjemnie. „Dobrze tak, suce” – coś pomyślało za mnie w głowie.

    – Ewa, czy ty mnie prowokujesz ?  – szepnąłem jej do ucha a ona zadrżała i zachichotała– Możesz mieć każdego, po co ci stary dziad?

    – Wyjdźmy stąd – duszno tu i pociągnęła mnie za rękę do spowitego mrokiem ogrodu. Mijaliśmy różne parki zajęte sobą, Ewa zaprowadziła mnie pod drzewo, oparła się plecami o pień, wypięła biodro. Oczy jej lśniły. Powoli zbliżyłem się i ostrożnie pocałowałem ją w usta. Przymknęła oczy. Nie uciekła ale nie oddała namiętnego pocałunku, była wycofana, nieśmiała. Odsunąłem się od niej. Otworzyła oczy.

    – Boisz się mnie ? Zapytała przekornie.

    Położyłem ręce na jej biodrach. Tym razem przywarła do mnie całym ciałem. Czułem jej biodra, brzuch, piersi. Zapach gorzkich perfum, jej ciała, potu, tytoniu, alkoholu uderzał do głowy. Chciałem coś powiedzieć, ale zamknęła mi usta pocałunkiem. Mokrym, ciepłym, długim. Zarzuciła mi ręce na szyi. Wsunąłem jej język… Przerwał nam nagle  głos:

    – Hej, nie widzieliście może…. Tato ?? Ewa ?? – No tak. To moja córka. Patrzyła na nas osłupiała. Ale osłupienie trwało tylko moment, szybko przerodziło się w rozbawienie. Córka była łobuziarą. Po obojgu rodzicach.

    – Haha, Ewa, co ja widzę, wyrywasz mi ojca ? Mogłam się po tobie tego spodziewać ! Tato – uważaj na nią, wiem co mówię ! – i ze śmiechem pobiegła dalej.

    Speszeni spojrzeliśmy po sobie.

    – Chodźmy do mnie – zaproponowałem – Tu jest zbyt tłoczno.

    Zgodziła się od razu, jakby to była najnaturalniejsza rzecz na świecie. W pokoju hotelowym już w drzwiach zrzuciła buty, opadła na fotel, rozrzuciła szeroko nogi w czarnych pończochach.

    – Uff ! Nareszcie cisza.. Daj mi wody proszę –  Zarządziła raczej niż poprosiła. Wypiła duszkiem. Podszedłem do niej, usiadłem na podłodze. Dotknąłem jej nogi w kostce. Powoli przesuwałem dłoń w górę. Minąłem kolano, dłoń przesuwała się po udzie. Ewa lekko uniosła biodra. Zrozumiałem. Doszedłem do paska ciała, gdzie kończyły się pończochy. Wymacałem majtki i powoli je z niej ściągnąłem. Pomagała mi w tym. Miała ochotę na seks. Podsunąłem jej sukienkę w górę i pochyliłem się i pocałowałem jej cipkę. Mokrą, spoconą, ciepłą. Zamruczała. Wysunąłem język i zacząłem lizać delikatnie wokół jej warg sromowych, szukałem łechtaczki. Poczułem jak jej dłonie wbijają mi się we włosy. Srom miała mały, wygolony na gładko. Pachniała czymś, czego nie mogłem nazwać. Rozchyliła szerzej nogi a mój język wślizgnął się do środka. Wyprężyła się, westchnęła. Rozsunęła szerzej nogi, zaparła się piętami w wykładzinę, wygięła palce stóp. Mój język był w niej i penetrował ją. Wyczuwałem ścianki je pochwy, zlizywałem je soki. Odgięła głowę w tył.

    Rozległo się pukanie do drzwi.

    – Kto do kurwy… uniosłem się na kolana.

    – Otwórz, może to coś ważnego.

    Otworzyłem. W drzwiach stała moja była.

    – Musimy porozmawiać – zaczęła dość obcesowo i próbowała wejść do pokoju. Zastąpiłem jej drogę. Spojrzała z wściekłością – Do rozliczenia wesela brakuje dwadzieścia tysięcy. Oczekuję że je pokryjesz, zwłaszcza po tym co nam zrobiłeś !

    Krew uderzyła mi do głowy, zacząłem się domyślać o co jej chodzi.

    – Czy dorzuciłaś do wesela tyle ile obiecałaś ? – Starałem się zachować spokój, ale głos mi drżał. Ramieniem blokowałem jej wstęp do pokoju, w którym siedziała Ewa i słuchała tej żenującej rozmowy.

    -Mam trudną sytuację. Nie stać mnie teraz. Uważam, że ty powinieneś to zapłacić.

    Nagle urwała i znieruchomiała, wlepiając osłupiałe spojrzenie gdzieś za mną.

    – Paweł, długo jeszcze będziesz słuchał tej pani ? Nudzę się… usłyszałem głos Ewy za plecami. Ewa stała bosa, zdążyła już zdjąć pończochy, rozpuściła włosy i trochę je wzburzyła. Opierała się o framugę i całą swoją postawą pokazywała, że jest poirytowana faktem, że jakaś obca samica zaczepia jej chłopa.

    – Mogłaby pani już sobie pójść ? Ewa zapytała słodko opierając głowę na moim ramieniu i patrząc zimno w oczy mojej byłej żony. Była żona odwróciła się na pięcie i wybiegła. Gdyby mogła, strzeliłaby drzwiami.

    – Dziękuję za pomoc, dałbym radę sam.

    – Tak i wyciągnęłaby z ciebie forsę jak zwykle. Wiem jaki jesteś od Wiktorii. (Wiktoria to moja córka).

    Odwróciłem się do niej, położyłem jej ręce na biodrach:

    – Taaak ? Jaki jestem ?

    – Dobry – Ewa cofała się w stronę łóżka – Chojny – ciągnęła mnie dalej – Odpowiedzialny – usiadła na łóżku a ja poleciałem na nią. Kiedy już na niej leżałem wyszeptała mi do ucha – I pewnie jeszcze jesteś namiętny, co ?

    Była w sukience, ale pod nią nie miała już nic. Oplotła mnie nogami, zarzucając je na moje biodra. Nie było czasu rozpinać guzików. Pałka sterczała mi grożąc eksplozją. Pode mną leżała młoda, podniecona kobieta. Nie wiem kiedy mój członek wszedł w nią. Była mokra ale ciasna. Wsuwałem się powoli. Zajęczała, głośniej niż się spodziewałem i jakby boleśnie, zagryzła wargi.

    – Coś się stało ? Zapytałem zaniepokojony  

    – Nie, to nic, nie przestawaj – poprosiła cicho – i nie musisz zakładać gumy, zabezpieczam się.

    Zacząłem delikatnie ją posuwać. Wkrótce jej cipka rozciągnęła się i mój tłok poruszał się w niej gładko. Miała wspaniałe, szare, rozmarzone oczy, włosy rozrzucone na poduszce. Nie przerywając ruchania pomogłem jej zdjąć sukienkę przez głowę. Zobaczyłem jędrne i naprawdę duże piersi, z wielkimi, brązowymi obwódkami wokół małych sutków. Pod jasną, cienką skórą widać było zielonkawe żyły. Podniecała mnie. Ja ją chyba też. Zmieniliśmy pozycję, bo w tej doszedłbym od razu a chciałem się z nią kochać jak najdłużej. Położyła się na boku, podwinęła kolana, wypięła tyłek, pochyliła głowę, zamarła w oczekiwaniu. Wszedłem w nią od tyłu, przylgnąłem do pleców, objąłem jej piersi. Naparła na mnie pupą.

    – Szybciej, mocniej – wyszeptała. Posłusznie przyspieszyłem. Posuwałem ją bardzo szybko, bardzo głęboko, krótkimi pchnięciami. Nagle odwróciła się do mnie, pchnęła mnie na plecy i wskoczyła na mnie, prostując się. Widok był tak podniecający, że ledwo zdążyłem schwycić ją za kostki u nóg, trysnąłem w niej. Okazało się, że był najwyższy czas, bo Ewa krzyknęła głośno, wyprężyła się, zadrżała i opadła na mnie bezwolnie. Zrobiło mi się błogo. A jej zebrało się na mówienie.

    – Boże, ale było dobrze, nawet nie bolało mnie tak bardzo, jesteś taki dobry w łóżku.. mruczała.

    – Jak to, „bolało” ? – zaniepokoiłem się. Wiktoria coś wspominała kiedyś o jakichś kobiecych problemach Ewki. Były też jakieś niepokojące relacje o niej i jej ojcu. Ze podobno sypiali kiedyś ze sobą i to ją trochę skrzywiło, była singielką i miała kłopoty ze stałymi związkami, ale nie słuchałem za bardzo.

    – Nic, leczę się, ale nikt nie wie co to jest naprawdę. Nic ważnego.

    Przytuliłem ją, pocałowałem. „A może to ja byłbym tym, kto ją wyleczy ? Może to na tle nerwowym ? Może jak się odpręży, odstresuje, to jej minie ?”

    Przywarła do mnie, zarzuciła na mnie nogę. Ech, żebyście widzieli jakie ona ma nogi ! Dla samych nóg warto było. Pałka znowu zaczęła mi rosnąć. Wyczuła to. Nic nie mówiąc przesunęła się w dół i poczułem jak bierze go do ust. Po chwili poczułem jej język. Widziałem ruchy jej płowej główki. Obciągała z rosnącym zaangażowaniem, rozległo się cmokanie i siorbanie. Przerwała i podniosła mokrą od śliny, uśmiechniętą twarz:

    – Podoba ci się ? Może usiądź na fotelu, będzie ci wygodniej – zaproponowała.

    Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Wyskoczyłem z łóżka i rozparłem się wygodnie. Ewa wyszła naga, powoli uklęknęła przede mną, wyprostowana, ze sterczącymi sutkami.

    – Lubisz jak ci służę mój Panie ? – Zaczęła grać w jakąś swoją grę. Przechyliła głowę i zapytała – jak mogę zadowolić swego Pana ? Liznęła mnie przeciągle po członku i spojrzała mi w oczy:

    -Dobra jestem ?

    Fala uderzyła mi do głowy. Drażniła się ze mną, umiała mnie rozpalić. Pałka znowu sterczała.

    – Najlepsza.

    – Ojciec mnie uczył – wyznała.

    A więc prawda. Dziewczyna poznała nawet smak kazirodztwa. Może stąd jej zamiłowanie do starszych facetów. No cóż, nie byłem jej ojcem, chociaż mógłbym. O dziwo świadomość, że była posuwana przez ojca jeszcze bardziej mnie podnieciła.

    Zamruczała, powtórzyła liźnięcia i wzięła go do ust. Wzięła głęboko. Położyłem dłoń na jej włosach i delikatnie zacząłem nadawać rytm ruchom jej głowy. Rozległo się bulgotanie i siorbanie. Ślina i śluz spływały jej po brodzie na piersi. Była niezmordowana. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam.

     – Chodź tu do mnie szybko – podniosłem ją.

    Usiadła na mnie tyłem, nadziewając się na mojego kutasa. Kręciła biodrami, za które ją trzymałem. Podskakiwała na mnie pojękując i odchylając głowę. Nogi trzymała szeroko. Chciałem jej całej, moje ręce wędrowały po jej brzuchu, piersiach, szyi. Była namiętna, rozpalona. Tym razem trwało to dużo dłużej niż za pierwszym razem.  Kiedy się w nią spuściłem, naparła z jękiem biodrami na mojego członka, wygięła się w tył próbując chwycić mnie za szyję i pocałować a potem zwiotczała. Zaniosłem ją do łóżka, dałem wody, nakryłem kołdrą. Zasnęła od razu. Miała spokojną, pogodną twarz. Siedziałem obok na fotelu i zastanawiałem się co tu się właśnie zdarzyło. Doświadczenie mówiło mi, żeby sobie za wiele nie obiecywać. Nie miałem problemów z poznawaniem kobiet, ta była co najmniej dwadzieścia parę lat młodsza ode mnie, co nie wróżyło dobrze. Pewnie chciała się zabawić.  Wszedłem do łóżka. Ewa zamruczała, odwróciła się do mnie, zarzuciła na mnie nogę, głowę położyła mi na piersi i spała jak zabita.

    Z dołu dobiegała weselna muzyka i odgłosy podpitych gości. Impreza dogorywała ale nie chciała się skończyć.

    W nocy zdarzyło nam się jeszcze parę razy obudzić i kochać ze sobą. Nasze ciała były spragnione bliskości. Nie wiedziałem, że jestem zdolny do czegoś takiego. Wreszcie, kiedy już zaczynało świtać zasnąłem. A właściwie zdrzemnąłem się. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem najpierw jej pomalowane paznokcie a potem całą stopę. Kołdra leżała na podłodze. Prześcieradło było całe w plamach. Ewa spała z głową po drugiej stronie łóżka a jej nogi były przy mojej głowie. Pocałowałem ją w stopę, pogłaskałem po nodze. Zamruczała jak kotka, przeciągnęła się, ziewnęła. Chwilę poleżała, podniosła się ciężko i nie zadając sobie trudu zarzucenia czegoś na siebie, naga, z rozczochranymi włosami poczłapała do łazienki. Gapiłem się na jej tyłek. Takie tyłki od jakiegoś czasu mogłem sobie tylko wyobrażać. A teraz miałem jeden przed oczami. Przypomniało mi się co wyprawialiśmy w nocy i mój obolały kutas spróbował rozpaczliwie po raz ostatni stanąć do walki.  

    Usłyszałem jak Ewa puszcza wodę.

    – Idziesz ? – dobiegło mnie przez drzwi.

    Wstałem i poszedłem za nią. Była pod prysznicem. Jej mokre i pokryte pianą ciało lśniło. Ewa podśpiewywała coś, myła głowę. Kiedy mnie zobaczyła, złapała za szyję i wciągnęła do kabiny, po czym nie zakręcając wody kucnęła przed moim członkiem.

    -Mój rycerz ! Należy ci się nagroda – powiedziała do niego czule, oglądając go z uwagą, po czym wzięła do ust, tym razem od razu głęboko, po same jaja. Wargi miała mokre, poślizg był dobry. Umiała dobrze robić loda, nie czułem zębów. Natomiast język – owszem. Nie chciałem jej się spuścić do ust.

    – Wstań proszę kochanie – podciągnąłem ją w górę, odwróciłem. Zrozumiała intencję. Oparła się o drzwi kabiny, rozstawiła nogi, wypięła pupę. Nie miałem kłopotów żeby w nią wejść. Jej bóle zniknęły zupełnie. Poczułem ciepło kobiecego ciała, wilgoć. Naparłem. Doszedłem do ścianki macicy. Natarła pupą, woda lała się po nas. Trzymałem ją za piersi, posuwałem. Była cudowną kochanką. Nawet nie jęczała głośno, raczej pomrukiwała. Doszedłem w niej, spuściłem się. Zatoczyła się, musiałem ją przytrzymać, żeby nie upadła. Strużki cieknącej po jej udach spermy mieszały się z wodą. Odwróciłem ją, pocałowałem. Nasze usta łapczywie do siebie przywarły. Mój język tańczył z jej językiem, delikatnie ssała mi wargę, ja liznąłem ją po zębach. Woda lała się po nas, wpadała do ust.

    Kiedy wyszliśmy spod prysznica, jej telefon dzwonił. To była moja córka: „No hejka” -usłyszałem jej głos – „jak było ? Wszyscy mówią tylko o was a to ja miałam być królową wieczoru. Państwo N….scy zejdą na śniadanie ?”

    – Chyba staliśmy się popularni – zaśmiała się Ewa, odkładając słuchawkę – Boże, jak ja mam założyć tę sukienkę… muszę lecieć do pokoju i się przebrać, wymalować…

    – Daj znać jak będziesz gotowa, zejdziemy razem.

    – To ty chcesz mnie samą wypuścić na korytarz ? Proszę o eskortę. Wiesz jacy są wujowie na weselach ? Nie ma mowy, idziesz ze mną – Ewa była w świetnym humorze. Podobała mi się coraz bardziej. Ciekawe, czy będzie jakiś dalszy ciąg tej naszej przygody…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Kolejne – drugie – opowiadanie z serii “prawda czy fałsz”. Innymi słowy, tylko jedno z kilku opowiadań jakie będę tu zamieszczał będzie kompletnie zmyślone. Reszta, to mniej lub bardziej podkoloryzowane (choć nie zawsze) sytuacje z mojego życia.  Ciekawe czy zgadniecie, które opowiadanie jest lipne 🙂

  • Mleczko… (cz. 1)

    Zaspałem. Chyba 5 raz w tym miesiącu. Jedyna szansa, żeby zdążyć – samochód. Ale musiałem poprosić matkę. Zastukałem do jej sypialni.

    – Co jest? – zawołała zaspanym głosem.

    – Podwieziesz mnie do szkoły? Zaspałem… znowu.

    Wystrzeliła z pokoju w jakimś mocno niekompletnym stroju i pobiegła do łazienki. Z pośpiechu nie domknęłam drzwi. W szparze widziałem trochę jej nagiego ciała i rękę, która sięga po wczorajsze majtki i rajstopy.

    Po 2 minutach wybiegła w jakimś sweterku i spódnicy, która od zawsze robiła mi lekki namiot w spodniach. Moja mama miała duży tyłek i grube uda, a mimo to nie wstydziła się nosić ubrań, w których było to widać.

    Nieraz, jak koledzy wpadali to widziałem, jak patrzą na nią, kiedy była tak ubrana. Widziałem, że chętnie podciągnęliby tę spódnicę w górę i… Zabiłbym każdego. To moja matka. Moja!

    – Paweł, kurde, nie stój. Lecimy. – pociągnęła mnie za rękę i wepchnęła do windy.

    Jechaliśmy przez miasto, a ona coś nuciła.

    – Mamo, trochę słabo się czuję, może jednak nie pójdę?

    – Nie kombinuj. Jakiś sprawdzian? – zasyczała.

    – Nie, już nieważne – odwróciłem się do szyby i nie odzywałem do końca drogi.

    ***

    Słyszałem, jak pielęgniarka dzwoni do matki i mówi, że musi przyjechać, bo czuję się tak źle, że nie dam rady sam dojechać do domu. Po 10 minutach była. Chyba nie zdążyła wziąć prysznica, bo nadal była w tych samych, wczorajszych ciuchach.

    Kiedy dojechaliśmy do domu, kazała mi się położyć do łóżka. Ale i tak po 5 minutach weszła bez pukania. Miała kubek z herbatą i termometr.

    – No i jak tam? – zapytała, siadając na brzegu mojego łóżka.

    Westchnąłem i poczułem to. Zapach potu i czegoś jeszcze. Tak zawsze pachniały jej majtki po całym dniu. Ile razy wąchałem je w łazience waląc konia i marząc, że wchodzi, siada na brzegu wanny i rozchyla szeroko te swoje wielkie uda. I wręcz błaga, żebym przywarł twarzą do jej krocza…

    Z tego obrazka wyrwał mnie dotyk jej ręki. Położyła mi ją na czole, a potem zsunęła na policzek. Popatrzyła na mnie, aż mi się gorąco zrobiło.

    – No słabo się czuję, bardzo… – powiedziałem cicho.

    A wtedy ona powiedziała coś, od czego mój kutas stanął na baczność:

    – Zrobię coś, o czym nie możesz powiedzieć nikomu, a szczególnie tacie. Dam ci mleczko mamusi, ono od razu postawi cię na nogi.

    Jakby nigdy nic podsunęła sweter do góry i wyjęła ze stanika wielką pierś. Duży sutek aż prosił się o ssanie.

    – Mamusia teraz nakarmi synka, żeby znowu miał dużo siły – powiedziała, wzięła pierś do ręki i wsunęłam mi sutek w usta.

    Ssałem, ale nie umiałem się powstrzymać. Wsunąłem rękę pod kołdrę.

    – Co ty robisz? Jestem Twoją matką! Ty chyba nie bawisz się.

    – Mamusiu to silniejsze ode mnie – powiedziałem.

    Odkryła kołdrę, spod której wyskoczyła moja wielka, stojąca na sztywno pała.

    – No trudno – powiedziała, patrząc się na mojego kutasa. – Skończę dawać ci mleczko, a ty rób z nim, co chcesz.

    Niestety po kilku ruchach skończyłem. Strzelałem spermą jak szalony. I wtedy mama, po prostu zlizała ją całą – z mojego brzucha, z ud, a nawet z kutasa. Niestety nie wzięła go do ust…

    – Mamusia nakarmiła ciebie mleczkiem, a ty nakarmiłeś mamusię swoim – uśmiechnęła się i wyszła.

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Blanka Maselak
  • Wakacyjna kurwa

    Sierpień 2025. W końcu przyszedł czas, wybłaganego od szefa urlopu. To był pierwszy wyjazd w życiu jaki spędziłem sam, jednak z własnej decyzji. Miałem wszystkiego dość, i potrzebowałem relaksu, samotności, i spokoju. Koniec z zawracaniem mi dupy o największe bzdury, nawet po za biurem, bo już na lotnisku wyłączyłem telefon. Jako kierunek wybrałem Cypr, a za całą wycieczkę zapłaciłem jedynie trzy tysiące złotych. Wybrałem tani hotel blisko plaży, bez żadnych wycieczek ani all inclusive. Nie miałem wysokich standardów, chciałem tylko spokoju. Samolot wylądował koło szóstej, a przed ósmą zameldowałem się już w hotelu. Pierwszy dzień wyjazdu, spędziłem na odpoczynku po podróży, przeplatanym z relaksem na plaży. Opalałem się w moich ulubionych białych slipkach do pływania. Prezentuje się w nich dobrze, bo każdą wolną chwilę po za biurem spędzam na siłowni. Spragnione spojrzenia rzucały mi i kobiety, i ich mężowie. W trakcie relaksu na leżaku, usłyszałem pytanie które zagotowało we mnie krew.
    -Przepraszam, czy ten jest wolny?- Zapytał męski głos.
    Świetnie, to pewnie jakiś ojciec z bachorami. Mój relaks skończony. Podniosłem okulary z nosa, i spojrzałem na mężczyznę. Na leżak obok mnie, palcem wskazywał postawny brunet. Wyglądał na zadbanego. Był umięśniony, miał lśniące ciemne włosy, i przytrymowanego wąsa. Przystojniak ku mojej uciesze, był sam.
    – Tak, proszę. – Odparłem z udawaną obojętnością.
    Facet uśmiechnął się, usiadł na leżaku, i zaczął grzebać w torbie plażowej. Raz na jakiś czas rzucał mi spojrzenia.
    – Wyglądasz mi na branżę IT. – Rzucił swobodnym tonem.
    – Zgadłeś, pracuję w ****** we Wrocławiu. – Odparłem z lekkim zaskoczeniem.
    – Wiedziałem, bo informatycy to najlepsze sztuki. – Zaśmiał się, po czym Ja też chicho zachochitałem.
    – Żona? Dzieci? – Spytał.
    – Nie. Wolę być sam. Nikt mi nie przeszkadza.
    – Wychodzi na to, że wszyscy informatycy też myślą tak samo.
    Rozmowa trwała do godziny obiadowej, kiedy oboje opuściliśmy plażę. Pogawędka była serio przyjemna, chyba wpadł mi w oko. Udało nam się wymienić numerami pokojów, i telefonów. W trakcie obiadu, rozglądałem się po hotelowej restauracji, w poszukiwaniu ciemnowłosego przystojniaka. Nie zastałem go tam jednak. Wieczorem, sącząc drinki w hotelowym barze, analizowałem otoczenie. Czy wśród innych gości w kurorcie był ktoś godny wrócenia ze mną do pokoju którejś nocy? Więkoszść gości, stanowiły jednak małżeństwa, i rodziny z dziećmi. Nie żeby to pierwsze mi przeszkadzało. Walenie mężatki bez gumy, czasami na oczach jej męża, nie było dla mnie niczym obcym. Ludzie tam po prostu nie byli dla mnie wystarczająco atrakcyjni. Tej nocy, wróciłem do pokoju rozczarowany, jednak wiedziałem że pierwszy dzień, to jedynie rozgrzewka. Zadowoliłem się sam do pornosów i poszedłem spać. Drugiego dnia, czas od poranku do popołudnia spędziłem na plaży. Po obiedzie wróciłem do pokoju, i stwierdziłem że to już czas zacząć realizować mój prawdziwy wakacyjny plan. Z bocznej przegrody walizki, wyciągnąłem przedmioty potrzebne mi do tego. Kilka par kabaretek i zakolanówek, gruszka do lewatywy, obroża, klatka chastity, i kilka seks zabawek. Jaki to prawdziwy plan? Miałem zamiar na kilka dni wyjazdu, stać się kompletną wakacyjną kurwą. Podniecenie, i nierozładowana frustracja z biura, popchnęły mnie do tego. W dniu kiedy szef w końcu przydzielił mi urlop, po powrocie do domu, waliłem konia do trzeciej w nocy z samej ekscytacji. Spełnienie mojej fantazji było już na wyciągnięcie ręki. Zainstalowałem aplikację do rankowania dla gejów, i udałem się do łazienki. Ogoliłem jaja i okolice odbytu, przeglądając profile. Zrobiłem lewatywę, i włożyłem zestaw seksownej, damskiej bielizny. Ostatnim krokiem, było włożenie krępującej klatki na penisa, i korka analnego. Przykryłem bieliznę codziennymi ubraniami, użyłem perfum, i koło dwudziestej opuściłem pokój. Przemierzałem ulice wakacyjnej miejscowości z motylami w brzuchu. Zlokalizowałem klub którego szukałem, i ruszyłem w stronę drzwi. Zapach perfum pomieszanych z potem imrezowiczów, i głośna muzyka wypełniały salę. To jednak nie w niej spędzę wieczór. Bez zastanowienia udałem się do toalety. Było w niej pusto. Wszedłem do ostatniej kabiny pod ścianą. Bingo – dziura między kabinami, tak jak czytałem w internecie  na temat tego klubu. Zdjąłem z siebie  ubrania, schowałem je do torby, i usiadłem na sedesie czekając na pierwszego “klienta”. Na aplikacji udostępniłem moją lokalizację, żeby przyciągnąć potencjalnych chętnych. Z podniecenia samą tą sytuacją, cienka stróżka preejakulatu wypływała z mojej klatki. Czekałem może piętnaście minut, zanim usłyszałem jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Zalał mnie zimny pot. Stres był połączony z ekscytacją, jednak wiedziałem że jestem na to gotowy. Jak zahipnotyzowany patrzyłem, jak penis powoli wyłania się z dziury. Był ciemny, miał może z trzynaście centymetrów, a do dziury zmieścił się razem z jądrami. Chyba jakiś lokals. To wreszcie się dzieje. Przysunąłem do niego twarz, i językiem dotknąłem główki. Zataczłem wokół niej kółka językiem, a dłonią masowałem jaja. Już po chwili bez problemu zmieściłem całego kutasa do ust.  Właśnie robiłem loda nieznajomemu. Co i raz wyciągałem go z buzi, obciągałem dłonią, i lizałem jaja. Ssałem kutasa bez opamiętania, budująca się we mnie frustracja robiła swoje. Nieznajomy wystrzelił spermą w moich ustach po około trzech minutach. Połknąłem słodko-słoną spermę, i oblizałem usta. Penis wsunął się z powrotem do dziury, po czym usłyszałem dźwięk opuszczania kabiny.  To było szybkie, ale nie byłem rozczarowany. Wiedziałem że tej nocy czeka mnie jeszcze dużo przyjemnośći. To była tylko przystawka. Po za tym, już po chwili pojawił się kolejny. Tym razem większy, biały penis sterczał na baczność tuż przed moją twarzą. Blady kolor skóry podkreślał czerwień główki. Powtórzyłem te same ruchy, co przy poprzednim kliencie. Ten jednak mnie zaskoczył. Gdy wyciągnąłem go z ust, żeby popieścić jądra i polizać główkę, na mój język zaczęła płynąć słona ciecz. Nie była to jednak sperma, była rzadsza, i mniej słodka. To był mocz. Kompletny nieznajomy właśnie sikał mi do ust. Upodlenie mnie, jednak mi się spodobało. Nie odsunąłem się, ani nie zamknąłem ust. To, czego nie połknąłem, spłynęło po mnie na ziemię, tworząc na niej żółto-przezroczystą kałużę. Gdy strumień się skończył, wróciłem do robienia gały, jak gdyby nigdy nic. Podobało mi się to bardziej niż powinno. Kutas był trochę słony od moczu, i ciekła z niego spora ilość preejakulatu. Słyszałem jak jego właściciel za ścianą pojękuje i dyszy. Ciekawe, czy jego dziewczyna czeka na niego na parkiecie? Po dźwiękach dochodzących zza ściany, wiedziałem że finał jest blisko. Tym razem, spermę chciałem na twarzy. Wyciągnąłem fiuta z ust, wycelowałem nim w wystawiony język, i dokończyłem zabawę ręką. Ładunek rozpłynął się po mojej twarzy, a kilka kropelek trafiło do moich ust. Ta sperma była smaczniejsza, niż poprzednia. Gdy penis wsunął się z powrotem do dziury, osoba po drugiej stronie wsunęła przez nią palce. Między nimi znajdywało się 20 euro. Zaskoczony wziąłem je, po czym pocałowałem palce klienta. Po drugiej stronie usłyszałem chichot, i dźwięk wychodzenia z kabiny. Byłem cały zdyszany, i miałem wypieki na twarzy. Chciałem więcej, nie – potrzebowałem więcej. Zrobiłem loda jeszcze dwóm, niezbyt szczególnym mężczyznom, zarabiając łącznie 30 euro. Schowałem pieniądze do kieszeni lężących na ziemii spodni, i na telefonie sprawdziłem godzinę. Dochodzi dziesiąta. Gdy schowałem telefon z powrotem do spodni, i odwróciłem się w stronę dziury, byłem w szoku. Wystawał przez nią gigantyczny, czarny kutas. Miał z dwadzieścia parę centymetrów. Nigdy w życiu nie miałem do czynienia z czarnym, więc moja ekscytacja sięgnęła zenitu. Jak podekscytowany szczeniak do swojego pana, podsunąłem się pod czarnego chuja. Nie był nawet w pełnym wzwodzie, a i tak był to największy kutas jakiego w życiu widziałem. Gdy główka i kilka centymetrów znalazło się już w mojej buzi, dotarło do mnie, że nie umiem go zmieścić całego w ustach. W trakcie pracy w biurze, często słyszałem “Nie damy rady”, albo “Odpuść”. Nie miałem zamiaru robić żadnej z tych rzeczy. Raz po raz rozpychałem gardło czarnym potworem. Wtedy dotarło do mnie, jak żałosny w porównaniu z nim jest mój zamknięty w klatce siurek. Miałem piękne ciało, ale za to nie miałem czym się pochwalić w spodniach. Po dobrej chwili cały kutas zmieścił się w moich ustach. Kompletnie straciłem umysł robiąc gałę temu facetowi. Gdy poczułem jak penis pręży się przed orgazmem, usłyszałem głos po drugiej stronie ściany.
    – Stop!
    Zaskoczony i zdezorientowany, przestałem robić mu dobrze. Penis został wyciągnięty z dziury, a Ja usłyszałem dźwięk otwierania kabiny. To już koniec? Bez orgazmu? Nagle ktoś zapukał do kabiny w której siedziałem. Zdębiałem, jednak postanowiłem otworzyć. Przez drzwi kabiny, wszedł wysoki, czarnoskóry mężczyzna. Zamknął za sobą drzwi, i gestem ręki rozkazał mi usiąść. Usiadłem na sedesie, i czekałem na dalszy rozwój wydarzeń. Serce waliło mi jak szalone, i zacząłem nawet czuć lekki strach. Chwycił mnie za kostki, podnióśł moje nogi do góry, i bez żadnego trudu rozerwał moje kabaretki. Prychnął pod nosem, gdy zobaczył korek analny w moim odbycie, po czym sprawnym ruchem go wyciągnął. Pochylił się, i splunął prosto w moją rozciągniętą, różową dziurkę. Choć powiedzenie że była rozciągnięta, było nietrafione w porównaniu z tym, co stało się już po chwili. Facet parę razy poklepał mój odbyt swoim kutasem. Czułem jego ciepło i ogrom. Mimo, że mam dopiero trzydzieści lat, brałem w dupę już niezliczoną ilość razy. Nigdy jednak nie miałem do czynienia z czymś takim. Jednym, sprawnym ruchem czarny chuj bezlitośnie wdarł się w moje wnętrze. Głośno jęknąłem. Przez pierwsze parę sekund, ból był nie do wytrzymania. Przez chwilę miałem wrażenie że zaraz stracę przytomność. Był we mnie w całości. Czułem jego jaja na pośladkach, a główkę penisa głębiej niż cokolwiek, kiedykolwiek się we mnie znalazło. Trochę go wysunął, po czym wepchał we mnie z powrotem. Właśnie byłem jebany na misjonarza, przez nieznajomego typa, w publicznym kiblu. Byłem zalany potem, i głośno stękałem. Przyjemność przezwyciężyła ból bardzo szybko, przez co z mojego zamkniętego w klatce penisa zaczął wypływać przezroczysty śluz. Gdy kilka razy jęknąłem za głośno, facet chwycił za moje krótkie blond włosy, pochylił się nade mną, i wepchnął mi swój język do ust. Podzieliliśmy się mokrym, gorącym, francuzkim pocałunkiem. Dźwięki klepania i naszych jęków wypełniały całą toaletę, ale miałem to totalnie w dupie. Jeżeli ktoś chciał pooglądać – proszę bardzo. Gdy on zaczął głośniej dyszeć, wiedziałem że finał jest bliski. Bez zapytania, bez gumy, doszedł w moim wnętrzu. Czułem jak jego gęsta, ciepła sperma wypełnia miejsca w moim wnętrzu, o których nie miałem pojęcia. Zalał mnie, jak gdyby próbował mnie zaciążyć, i wydał z siebie głośny jęk, kiedy ostatnie pokłady nasienia wypełniały moje wnętrzności. Udało mu się wyślizgnąć z mojego odbytu, z którego biała stróżka, zaczęła spływać na deskę sedesu. Z powrotem zatkał moją dziurkę korkiem, który ten cały czas trzymał w ręce. Gdy schylał się aby to zrobić, zauważył kaużę moczu na podłodze. Mruknął coś pod nosem w języku którego nie znałem, wsunął mi kilka banknotów między oczka kabaretek, i wyszedł. Byłem w kompletnym amoku, i nie umiałem się ruszyć, nawet żeby zamknąć za nim drzwi kabiny. Był to pierwszy raz od mojej inicjacji seksualnej (czyli dawna), kiedy byłem kompletenie oszołomiony z przyjemności po seksie. Usłyszałem jak conajmniej kilka osób wchodzi do toalety, ale miałem to gdzieś, byłem na nich gotowy. Musieli zauważyć, że to akurat moja kabina jest otwarta, więc od razu udali się w jej stronę. Ledwo słyszałem ich głosy kiedy mnie zobaczyli, a było ich trzech. To byli młodzi chłopacy, może między 18-20 lat. Dwóch chwyciło mnie pod ramionami, i wyciągnęli mnie z kabiny. Klęczałem, a ich trójka mnie otoczyła. Każdy z nich wyciągnął kutasa ze spodni, a Ja nigdy nie byłem do niczego tak bardzo gotowy. W penisie tego który stał na wprost mnie, rozpoznałem tego, który wcześniej tego wieczoru nasikał mi do ust. Spojrzałem na niego uśmiechając się. Uroczy, młody blondyn odwzajemnił uśmiech, po czym podsunął mi swojego fiuta pod sam nos. Znów zacząłem ssanie, a tym którzy stali po mojej prawej i lewej, obciągałem rękami. Czułem się jak zawodowa dziwka, i strasznie mi się to podobało. Moja rodzina z pewnością myśli, że będę cudownym przyszłym mężem, i wymarzonym tatusiem. Tym czasem zamiast szukać żony, obiągałem fiuty nieznajomych w klubowym kiblu. Jestem takim jebanym rozczarowaniem. Gdy ponownie podniosłem wzrok, zauważyłem że jeden z nich nagrywa całą sytuację telefonem. I bardzo dobrze. Po chwili robienia gały, blondyn chwycił mnie za głowę, i jeśli dobrze zrozumiałem kazał mi przerwać, a Ja jak grzeczna suczka posłuchałem. Gestami ręki, i łamanym angielskim, kazał mi uklęknąć na czterech łapach. Po akcencie zgaduję, że był ze skandynawii albo Niemiec. Gdy wykonałem rozkaz, od razu poczułem jak korek analny znów opuszcza moją dziurkę. Byłem gotowy. Rżnęli mnie jeden po drugim. Mogło to trwać jakieś 40 minut. Każdy z nich mnie zapełnił, a po spuście na zmianę stawali na przeciwko mnie, i sikali mi do ust. Ja też, w trakcie gdy ruchał mnie drugi typ, zeszczałem się na podłogę pod siebie. Byłem przesiąknięty moczem, a podłoga toalety była nim pokryta prawie w całości. Jako ostatni, jebał mnie wcześniej poznany blondyn. Odkrył mnie jako pierwszy, pokazał mnie kolegom, więc skończy we mnie jako ostatni. Cztery kutasy jednej nocy, to najwyraźniej było zbyt dużo dla mojego punktu g. Mimo że mój malutki, żałosny siurek był zamknięty w krępującej go klatce, przez jej otwór wystrzelił pokaźny spust. Spermy było naprawdę sporo, w końcu byłem zamknięty przez cały wieczór. Skoro udało mi się dojść w zamknięciu w chastity, oznaczało to że mój penis, był już kompletnie bezużyteczny. Jedyna przyjemność jaką od teraz mogę osiągnąć, to ta sprawiana mi przez PRAWDZIWYCH samców. Mały, zamknięty, przypominający już bardziej łechtaczkę siurek, strzelał spermą na podłogę łazienki. Jeden z kolegów mojego klienta musiał to zauważyć, i śmiejąc się sprzedał mi kopa w jaja. Zasłużyłem na to, samiec ma prawo to robić żałosnej becie jak ja. Rzucili we mnie banknotami, i wciąż śmiejąc się wyszli. Stwierdziłem że tej nocy, wystarczy mi tego klubu. Zdjąłem klatkę z penisa, rozebrałem się z damskiej bielizny, i podliczyłem zarobioną tego wieczora kasę. Było to łącznie 120 euro. Wsunąłem na siebie tylko czarne bokserki, wziąłem torbę, i opuściłem klub. Zostawiłem rozerwane kabaretki na sedesie, może ktoś zrobi z nich pożytek. Było koło jedenastej, kiedy wracałem do hotelu pustą, ciemną plażą. Szedłem w samej bieliźnie, byłem zbyt styrany żeby się ubrać. Z resztą, byłem przesiąknięty potem, szczynami, i spermą. Smród musiał być nie do zniesienia, dobrze że nikt mnie nie minął. Wkradłem się do pokoju przez lobby, również licząc że z nikim się nie przetnę. Po wejściu do pokoju rzuciłem torbę w korytarz, i od razu poszedłem pod prysznic. Odkręcając przyjemną, ciepłą, wodę, nabrałem ochotę na jeszcze jedną przyjemność tej nocy. Sięgnąłem po telefon, wybrałem numer bruneta z plaży, i mokrymi palcami wystukałem wiadomość.
    – Teraz. W moim pokoju. Jestem pod prysznicem.
    Byłem ciekawy, czy skusi się na propozycję, i czy w ogóle zrozumie aluzję. W końcu tematem czy też jest gejem, czy nie, nie poruszyliśmy. Nie minęło nawet pięć minut, a usłyszałem jak ktoś wchodzi do pokoju. Nie odwróciłem się, dalej nacierałem się żelem pod strumieniem wody. Poczułem ręce zaplatające się wokół mojej talii. Osoba stojąca tuż za mną, masowała dłońmi mój umięśniony brzuch, raz na jakiś czas przenosząc ich ruchy na piersi. Odwróciłem głowę. Stał za mną. Jego ciemne oczy były równie czarujące, co pierwszego dnia na plaży.  
    -Jestem w czymś potrzebny? – Wymruczał ciemnowłosy dżentelmen.
    Wpiliśmy się wzajemnie w swoje usta. Tak relaksujący sposób na zakończenie tego wieczoru, to jedyne czego potrzebowałem. Wiedziałem, że tej nocy czeka mnie jeszcze sporo przyjemności…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daniel T
  • Mlody Master i starszy ulegly piesek (Prolog)

    Jestem wysokim (powyżej 190 cm), lekko otyłym (powyżej 100 kg) 32-latkiem mieszkającym w Trójmieście. Pracuję w biurze w średniej firmie, nic specjalnego. Na co dzień mieszkam sam w mojej ładnie urządzonej kawalerce. Od kilku lat jestem sam, a jak wiadomo każdy ma swoje potrzeby seksualne i nie tylko. Od jakiegoś czasu bardzo zaczęli mnie kręcić młodsi chłopacy lubiący ubierać się jak drillowcy. Wiecie, nike TN na nogach, białe skarpetki, dresik nike tech, do tego jakaś saszetka przewieszona przez ramię. Istny samiec alfa stworzony do zdominowania takiej pizdy jak ja.

    Często jeżdżąc komunikacją miejską przyglądałem się takim chłopakom w tramwaju czy autobusie. Raz nawet widząc jak wsiadł taki blondynek z fluffy hair i szarym dresiku wstałem z miejsca i wskazałem mu miejsce. Chyba myślał, że zaraz wysiadam, bo kiwnął od niechcenia głową lekko i rozsiadł się na moim miejscu, a ja stałem obok niego jeszcze przez następne 10 minut. Chyba to zauważył, bo widziałem jak zerknął na mnie kilka razy i patrzył na mnie z ironicznym rozbawieniem spod swojej słodkiej grzywki. Ja co chwilę zerkałem na jego nieczyste białe AirForce.

    W końcu pewnego sobotniego wieczoru wszedłem na słynną aplikację randkową dla gejów i szukałem jakichś młodych chłopaków tak do 20 lat, którzy pasowali moim preferencjom. W końcu znalazłem 19-letniego Kubę z Sopotu. Kuba pisał wprost, że szuka starszych facetów, którzy za kasę będą mu posłuszni i będą mu usługiwać. Zaczęliśmy pisać ze sobą i Kuba okazał się bardzo bystry, sam siebie określał kurwą, a mnie, jako klienta z pojebanymi fantazjami. Kuba kazał początkowo wysłać mi blika 100 zł, aby wiedział, że jestem chętny na jego usługi. Wysłałem, a on zaczął wprowadzać jasne, konkretne zasady. Miałem go nazywać swoim Panem, a on mnie nazywał swoją suką, szmatą czy jak miał inaczej ochotę. Musiałem mu wysłać filmik, na którym na klęczkach na golasa przyrzekam mu wierność i proszę go o tresurę, bo jestem tylko głupią suką potrzebującą młodego Pana. Kuba w nagrodę wysłał mi swoje zdjęcie w długich, białych skarpetkach Nike, miał na sobie jeszcze czarne bokserki Nike, które mocno opinały się na jego kutasie i udach. Kuba był troszkę ciemniejszej karnacji, miał bardzo owłosione nogi, masywne uda, po brzuchu i klatce było widać, że jest szczupły, nie był jakoś specjalnie umięśniony, ale na brzuchu i klatce był gładziutki, jego ciemne sutki sterczały. Powyżej było widać jego buzię. O pięknych delikatnych rysach, z dużymi ustami i ciemnobrązowymi oczami i czarną grzywką włosów. Był idealny na Pana dla suki.

    Przez najbliższe dni pisaliśmy, wysyłaliśmy sobie wiadomości, filmiki i zdjęcia. Kuba tresował mnie na razie online, abym był gotowy na nasze pierwsze spotkanie na żywo. Musiałem go pytać o zgodę jak chciałem się wysikać albo zrobić kupę. Musiałem go prosić o możliwość zjedzenia czegoś, kazał mi jeść z miski na ziemi. Na dowód miałem mu wysyłać filmik jak jem. Byłem jego suką, a on mi Panem, a co najważniejsze obaj byliśmy zadowoleni. Kuba miał klienta, który mu płacił, a ja znalazłem młodą kurwę, która spełniała moje fantazje.

    Nasze pierwsze spotkanie zbliżało się wielkimi krokami…

    Dajcie znać czy Wam się podoba i czy opowiadać dalej?

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MarcinTN
  • Wakacje z mama

      Jestem Magda, mam skończone w marcu piętnaście lat i po ostatnim dwonku w szkole, spędzam właśnie dwa tygodnie wakacji w czeskiej Pradze. Rodzice mają akurat teraz trudny okres, czasami się kłócą, ale starają się, aby nie wpływało to na mnie. Niewiele wiem, co jest przyczyną, ale daję im czas na samodzielne rozwiązanie problemu. Z mamą, młodą trzydziestotrzyletnią kobietą, mam dobry kontakt, rozumiemy się świetnie, często rozmawiamy.
    Z tatą, rówieśnikiem mamy, jest podobnie, też go lubię i uważam, że jest fajnym facetem, szanuję go bardzo. Mama to bardzo ładna kobieta i zapewne podoba się wielu mężczyznom, przynajmniej ja tak sądzę. Gdy spacerujemy razem w parku, oglądają się za nami młodzi chłopcy, ale i dojrzali mężczyźni. Żartujemy wtedy z mamą, że teraz już obie mamy powodzenie.

      Wyjazd do Pragi zaczął się pechowo, bo tata dzień przed wyjazdem nabawił się rozstroju żołądka  (grypa żołądkowa) i musiał, chcąc nie chcąc, zostać w domu. Rodzice zdecydowali, że szkoda byłoby odwoływać wyjazd, więc następnego dnia wylądowałyśmy we dwie w apartamencie, który rodzice wynajęli na obrzeżach Pragi. Nie pozostało nam nic innego, tylko same musiałyśmy zagospodarować sobie czas. Pierwszy dzień spędziłyśmy na spacerach wzdłuż Wełtawy, byłyśmy na Moście Karola, zjadłyśmy późny obiad, potem  powrót metrem i dalej pieszo do naszego apartamentu. Drugi dzień spędziłyśmy w centrum miasta. Idąc w kierunku Zamku na Hradczanach, na niewielkiej uliczce zobaczyłam baner zachęcający do odwiedzenia „SEX MACHINES MUSEUM”.
    — Mamo, co to za muzeum? — spytałam bez żenady.
    — Cóż, jesteś dużą dziewczynką, nie będę ściemniać — odpowiedziała spokojnie — to jest muzeum związane z ludzką seksualnością, eksponują tutaj różne przedmioty, nawet maszyny do sprawiania seksualnej przyjemności.
    — Czyli na przykład? — dopytywałam, zachęcona pierwsza informacją.
    — Dilda, wibratory, sztuczne penisy, sztuczne pochwy itp. — wymieniła jednym tchem — zapewne wiesz, co oznaczają te nazwy?
    — Ciekawe, możemy tam wejść? — napaliłam się.
    — Ciebie kochanie nie wpuszczą, nie jesteś pełnoletnia — odparła mama, robiąc zmartwioną minę.
    — A gdybym miała osiemnaście lat, to byś mnie wzięła ze sobą? — zadałam ostateczny cios.
    — Tak, myślę, że tak, to ludzkie sprawy przecież — odpowiedziała z uśmiechem — a co, interesują cię gadżety erotyczne?
    — No … na żywo to jeszcze nie widziałam czegoś takiego — odparłam szczerze.
    — Magda, a tak w ogóle, to masz chłopaka? Uprawiałaś już seks? Masturbujesz się? Oglądałaś jakiś filmik porno? — padła niespodziewana seria pytań.
    — Chłopaka … nie mam, czasami się masturbuję paluszkami, widziałam może z dziesięć filmików erotycznych i porno, a co do seksu, to … jestem nadal dziewicą — odpowiedziałam spokojnie.
    — Wiesz co, mam pomysł, wejdę tutaj do kasy i spytam o coś, dobrze? — powiedziała tajemniczo.
    Po chwili wróciła z karteczką i odręcznie narysowaną trasą.
    — Tutaj niedaleko, dosłownie pięćset metrów, jest sex-shop, zrobimy małe zakupy — obwieściła mama.
    — Super, będę miała swój wibrator? — spytałam podekscytowana. — A sztucznego penisa?
    — Ciszej, nie wszyscy muszą wiedzieć, na co masz ochotę — skarciła mnie mama, śmiejąc się.
    Po kwadransie kluczenia po uliczkach stanęłyśmy pod sklepem „Erotic City”.
    — Poczekasz tutaj, a ja zrobię zakupy — powiedziała — jaki kolor wibratora wolisz? I jaki kolor sztucznego penisa chcesz mieć?
    — Może wibrator niebieski, a penis … czarny? — zaproponowałam, a mama pokiwała głową i weszła do sklepu.
    Po kwadransie wyszła z dużą siatką. Poszłyśmy jeszcze zwiedzić zamek, zjadłyśmy obiad w restauracji i około siódmej wieczorem wracałyśmy do naszego apartamentu. Cały czas myślałam o zawartości dużej siatki. Po drodze zaczepił nas jakiś przystojny facet. Okazało się, że to Polak pracujący od dwóch lat w Pradze. Był bardzo miły i uprzejmy. Od razu powiedział, że zauważył dwie ładne kobiety i chciał nas poznać, a jak okazało się, że jesteśmy z Polski, to tym bardziej chce poznać rodaczki.
    — Niech się Pan przyzna, chciał pan poznać moją mamę — wypaliłam — atrakcyjna kobieta, prawda?
    — Magda, co ty wygadujesz?! — skarciła mnie mama.
    — Nic nie szkodzi — odparł mężczyzna — córka ma rację, to pani mnie zainteresowała swoją figurą. Dawno nie widziałem tak zgrabnej kobiety.
    — Dziękuję, miło usłyszeć takie słowa od … przystojnego mężczyzny — odpowiedziała rezolutnie mama i wyciągnęła dłoń w kierunku faceta — mam na imię Teresa, imię córki już pan poznał.
    — Bardzo mi miło, mam na imię Igor, miło mi was poznać — odpowiedział, ściskając dłoń mamy, a potem i moją.
    — Na długo w Pradze? — spytał.
    — Jesteśmy na razie dwa dni, ale cały pobyt to dwa tygodnie, mieszkamy kilkaset metrów stąd w tym kierunku, w apartamencie — odpowiedziałam, uprzedzając mamę i wskazując kierunek, gdzie idziemy.
    — To jesteśmy prawie sąsiadami, bo ja mieszkam w tym samym kierunku, jakieś trzysta metrów stąd — odparł Igor — czy pozwolicie się odprowadzić pod dom?

    Mama popatrzyła na mnie i puściła „oczko”. Ja kiwnęłam głową ma zgodę.
    — Oczywiście, będzie nam miło — odpowiedziała wtedy mama.
    Spokojnym spacerowym krokiem dojście pod nasz budynek zajęło nam około dziesięciu minut. Dowiedziałyśmy się, gdzie pracuje, ile ma lat i co tutaj w ogóle robi. Mama zaprezentowała nas wobec obcego jeszcze faceta, podała wiek obu nas i skąd przyjechałyśmy.
    Igor nie był nachalny i to nam się spodobało, nie proponował od razu kolejnego spotkania, twierdząc:
    — Może los sprawi, że spotkamy się ponownie, życzę miłego wieczoru, do widzenia.
    Zrobiłyśmy kolację około szóstej, potem oglądnęłyśmy na laptopie wiadomości na jednym z polskich portali. Mama postanowiła zadzwonić do taty. Dolegliwości trzymały go niestety jeszcze dość mocno, zaproponowała mu więc, jakie leki może kupić i zażywać.
    — Fajny ten Pan Igor — oznajmiłam — przystojny i sympatyczny, nie sądzisz? Wpadłaś mu w oko.
    — Masz rację, uprzejmy, grzeczny no i przystojny niewątpliwie — odpowiedziała mama — wiesz co, skoro o przystojnych facetach mówimy, to zróbmy sobie babski wieczór.
    — Co masz na myśli? — spytałam zaintrygowana.
    — A jak myślisz, po co kupiłam gadżety erotyczne, żeby leżały w siatce? — zdziwionym głosem odpowiedziała mama.
    Wtedy przypomniałam sobie, że mama zrobiła przecież zakupy w sex-shopie.
    — Kąpiemy się najpierw, a potem zaszalejemy — zadecydowała mama — ja idę pierwsza.
    Powiedziała i tak jak czasami robiła w domu, zdjęła z siebie sukienkę i w samej bieliźnie pomaszerowała do łazienki.
    — Ale mam zgrabną mamę, laska, że hej! — pomyślałam.
    Mama wykąpała się dość szybko, a gdy przyszła do salonu w szlafroku, ja zrobiłam podobny pokaz, zrzucając swoją sukienkę.
    — Ale mam zgrabną córkę, laska z ciebie! — powiedziała mama, a ja udawanym krokiem modelki poszłam do łazienki.
    Gdy wróciłam po kwadransie otulona szlafrokiem, mamy nie było w salonie.
    — Tutaj kochanie, jestem w sypialni — usłyszałam jej głos.
    Gdy weszłam do jej sypialni, mama leżała na brzuchu, podparta na łokciach, przykryta cieniutką kołdrą. Przed nią leżały zakupy.
    — Wyparzyłam je, wymyłam dokładnie mydłem, podładowałam wcześniej już akumulatorki i są gotowe do użytku kochanie — powiedziała mama łagodnym głosem — Którego chcesz spróbować?
    — Naprawdę mogę? Nie masz nic przeciwko? Dopiero co skończyłam piętnaście lat! — spytałam, nadal zaskoczona poczynaniami mamy.
    — Ja uważam, że nic w tym złego, gorszącego czy demoralizującego — odparła spokojnie — lepiej, żebyś poznała szczegóły zaspokajania od zaufanej osoby. Poza tym, jak myślisz, ile miałam lat, gdy zaszłam w ciążę?
    — Racja, urodziłaś mnie, gdy miałaś osiemnaście lat  — odparłam — czyli zaczęłaś uprawiać seks jako nastolatka, teraz rozumiem twoje podejście do seksu i do mojej inicjacji.
    — Zaczęłam moja córciu w twoim wieku — poinformowała — idziesz po prostu w moje ślady.
    — OK, dziękuję za zaufanie, ale nie wiem, od czego zacząć, jakaś podpowiedź? — zapytałam.
    — Mamy tutaj, niebieski wibrator do małej szczelinki, czerwony wibrator do dużej szparki, czarnego sztucznego penisa z przyssawką pasujący do każdej cipki oraz masażer do każdej łechtaczki — zaprezentowała z dumą zakupy.
    — Jeśli czerwony jest twój, to może zacznę od niebieskiego peniska? — odpowiedziałam zawstydzona nieco.

    — OK, to działajmy! — krzyknęła cicho mama.
    — Chwila, mamy to robić razem??! — krzyknęłam zdumiona — Myślałam, że każda z nas … osobno, nie wstydzisz się?
    — A czemu nie, ja nie jestem wstydliwa, a ty? — odparła — Jeśli się krępujesz, to oczywiście uszanuję to, możesz wtedy pójść do swojego pokoju i dokazywać sama.
    — Kurczę, zaskoczyłaś mnie. Ale wiesz co, nie odmówię sobie jednak przyjemności, aby popatrzeć na taką laskę jak ty, która robi sobie dobrze — odpowiedziałam odważnie — pamiętam, że oglądając filmik, na którym młoda dziewczyna zabawiała się z wibratorem, zrobiło mi się mokro w majtkach.
    — Prawidłowo, tak to właśnie działa — skomentowała z uśmiechem mama — czyli robimy to razem?
    — Tak, zdecydowanie — podsumowałam — ale w razie czego … mogę podpytać co i jak?
    — Jasne, jestem do dyspozycji, pomogę słowem albo nawet pomocną dłonią … jeśli nie będziesz miała nic przeciwko — potwierdziła mama — Dobra, to zrzucaj szlafrok a ja kołderkę i zaczynamy!
    Mama zrzuciła kołderkę i wstała.
    — O mamuś, ale ty jesteś piękna!! I jaki cudowny masz biust!! Figura jak u modelki, rewelacja! Powinnaś reklamować bieliznę! — zachwyciłam się szczerze.
    — Dziękuję ci córciu za miłe słowa — odparła, wyraźnie zadowolona — pokaż teraz, co ty chowasz pod szlafrokiem, jestem też ciekawa.
    Zrzuciłam szlafrok na środku pokoju i patrzyłyśmy teraz na siebie. W oczach mamy pokazały się łezki.
    — Wyglądasz dokładnie tak samo, jak ja w twoim wieku, jesteś cud dziewczyna — usłyszałam.
    — Czyli po trzydziestce będę wyglądać tak jak ty? — spytałam rozradowana.
    — Tak córciu, będziesz taką laską jak ja i będziesz miała 85D — odpowiedziała i przytuliła się do mnie.
    Poczułam, jak jej cudowne piersi zespalają się na moich pączkach, a nasze biodra stykają się ze sobą.
    Stałyśmy tak chwilę, po czym mama zapytała:
    — Chcesz się położyć na łóżku, usiąść na łóżku, czy może usiąść w fotelu, albo jeszcze inaczej?
    — Wiesz co, chciałabym najpierw … popatrzeć na ciebie, jak sobie dogadzasz, mamo — szepnęłam jej do ucha — zawsze o tym marzyłam … zgodzisz się?
    — Ooo, taka perwersyjna jesteś? — odpowiedziała również szeptem. — Dobrze, to patrz i ucz się.
    — Aaaa, no wiesz … czy mogłabym cię wtedy … dotykać? — spytałam już na głos.
    — Jeśli czujesz taką potrzebę, to myślę, że tak, przekroczymy co prawda pewną barierę obyczajową, ale któż nam coś zrobi albo powie? Jesteśmy tutaj tylko my, dwie śliczne laski — odpowiedziała.
    Skinęłam głową i czekałam na ruch mamy.
    — Wiesz co, widzę, że jesteś nieogolona w okolicach cipki, musimy się tym zająć — zarządziła — kładź się, zaraz przyjdę.
    Przyniosła miskę z wodą, jednorazówkę do golenia dla kobiet i piankę go golenia.
    — Rozszerz nogi i pokaż cipkę — poprosiła.
    Nałożyła mi piankę na całe bikini i zaczęła pieczołowicie golić moje włoski łonowe, a może raczej meszek łonowy. Zajęło jej to kwadrans, ale była zadowolona z efektu. Sprawdzała wiele razy palcami czy gdzieś jeszcze jest szczecinka, a gdy ją napotykała, nożyk robił swoje.
    — No moja córeczko, sprawdź sama, czy jest OK — powiedziała, gdy skończyła, smarując obficie całą okolicę kremem nawilżającym.

    — Ooooo, jakie fajne uczucie — rozmarzyłam się — gdy twoje paluszki ślizgają się po mojej cipce.
    Mama uśmiechnęła się szeroko. Pomacałam się dokładnie, przejechałam paluszkami po skórze w okolicy cipki, była idealnie gładka, żadnego włoska.
    — Jest idealnie, dziękuję, teraz lśni po prostu, taka różowiutka i mokra — odparłam — a golenie to w celach estetycznych, zdrowotnych czy … chłopaki tak lubią?
    — Moim zdaniem w celach estetycznych, ale i ze względu na partnera, chłopaka czy dziewczynę — usłyszałam — nie chciałabyś mieć na pewno „bujnej czupryny” wokół cipki.
    Mama rzuciła dwie poduszki na fotel, jedną na oparcie, drugą na siedzisko i usiadła w fotelu, potem poprawiła pozycję, aby pupa była na brzegu fotela. Uniosła teraz nogi tak, że jej kolana znalazły się obok jej uszu!
    — Ale jesteś wygibana! Szacunek! — rzuciłam krótki komentarz — No i cipka idealna, bez żadnego włoska, cudo!
    — Możesz sobie tutaj kucnąć, będziesz miała dobry widok — zaproponowała.
    Wykonałam więc szybciutko siad płaski i wpatrywałam się w cipkę przede mną. Była taka mięsista, dorodna, ogolona, widać było wszystkie szczegóły anatomiczne.
    — Jak ci się podoba? — spytała mama.
    — Jest śliczna! — odpowiedziałam uradowana — Jeszcze nigdy nie widziałam cipki z bliska.
    Widać było w zasadzie dwie dziurki, cipkę i odbyt, skupiłam się jednak teraz na cipce, bo mama rozszerzyła mocniej nogi, wzięła w dłoń duży czerwony wibrator, uruchomiła go i zaczęła poruszać końcówką wzdłuż jej warg sromowych. Wibrator mruczał fajnie, a mama co jakiś czas wzdychała z zadowolenia. Wlepiłam wzrok i napawałam się widokiem coraz bardziej mokrej cipki. Końcówka wibratora wylądowała teraz na łechtaczce, która powiększyła się po chwili pod napływem krwi. Mama zaczęła stękać coraz głośniej, drgała wyraźnie jej ręka podtrzymująca nogę pod kolanem. Stękania zamieniły się w głośniejsze pojękiwania, wtedy mama szybkim ruchem wsadziła sobie wibrator w szparkę i energicznie nim poruszała w głąb i z powrotem. Zafascynowana widokiem i odgłosami, sięgnęłam dłonią w kierunku jej szparki i położyłam paluszek na łechtaczce.
    — Tak, tego mi właśnie brakowało … śmiało córeczko — wysapała.
    Zaczęłam okrężnymi ruchami masować nabrzmiały wzgórek, a mama jeszcze przyspieszyła wsadzanie sobie wibratora do dziurki. Po chwili osiągnęła orgazm i stękała dłuższą chwilę, po czym opuściła nogi na podłogę i siedziała zmęczona.
    — Mnie było fajnie, a tobie się podobało? — spytała, gdy wyprostowała się na fotelu.
    — Jasne, było super! Byłaś super! Szkoda, że nie nakręciłam filmiku, sama byś zobaczyła — odpowiedziałam podnieconym głosem.
    — O filmiku pomyślimy innym razem, to dość ciekawa propozycja — odparła mama — ale teraz twoja kolej kochanie na odrobinę szczęścia, pokaż, co już potrafisz.
    Usadowiłam się w takiej samej pozycji jak mama, naśliniłam paluszka i zaczęłam grę ze swoją łechtaczką. Podniecenie rosło powoli, ale systematycznie, zauważyłam kątem oka, że mama klęczała przed moją cipką i śledziła moje poczynania.
    — Wiesz co, dam ci tego niebieskiego, spróbuj, to naprawdę fajna zabawka — usłyszałam głos mamy i poczułam, że do dłoni wsadza mi włączony wibrator. Na dodatek, jej paluszek wyczułam na mojej łechtaczce. Przytknęłam drgającą końcówkę do płatków i poznałam jakiego kopa daje. Moje biodra nagle mocno podskoczyły, zaczęłam jeździć nim z góry na dół, czując, jak z cipki kapią mi soczki. Łechtaczka dostała szału, przekazywała szybko bodźce, które doprowadziły mnie w trzy minuty do głośnego orgazmu.
    — Świetnie ci poszło! — usłyszałam, gdy ochłonęłam trochę po szczytowaniu.
    — Ale daje kopa! Chcę go i to bardzo! — wymamrotałam, sapiąc jeszcze.
    — To mamy pierwsze orgazmy za sobą, odpocznijmy z godzinkę, potem możemy kontynuować, dobrze? — zasugerowała mama. — Znajdziesz siły witalne?
    — Jasne, nie ma sprawy — odpowiedziałam błyskawicznie — na przyjemności zawsze mam czas i siłę.
    — Dobrze, to poszalejemy dzisiaj same. A … co sądzisz o pomyśle … zaproszenia pana Igora w któryś kolejny dzień? — nagle zaproponowała mama. — Może spotkamy się z nim jeszcze?
    — Masz ochotę na faceta po prostu — stwierdziłam z przekąsem — pomysł chyba niezły, zresztą to ty decydujesz, ja ci przecież nie zabronię.
    Zaczęłam się wtedy mocno zastanawiać i walnęłam z grubej rury!
    — Mam pytanie bez obciachu — zaczęłam — czy jest taka opcja, żebym mogła … popatrzeć jak będziecie uprawiać seks?
    Mama popatrzyła na mnie, by po chwili zastanowienia totalnie mnie zaskoczyć:
    — Możesz sobie patrzeć, mnie to nie przeszkadza, zresztą miałaś właśnie możliwość bez skrępowania oglądać moje zabawy erotyczne. A nie chciałabyś sama spróbować?
    — Co takiego???! Na serio???! — spytałam zdumiona i zaskoczona propozycją. — Naprawdę byś mi pozwoliła??? Z panem Igorem?
    — Jeśli tylko chcesz, to ja ci nie zabronię, proste? — wypaliła.
    — Ale ja jestem przecież dziewicą!
    — No i co z tego córeczko, to przestaniesz nią być, trafia okazja — odpowiedziała bez zażenowania.
    — Czyli mam dać dupy, przepraszam ciała, obcemu facetowi? — dopytywałam nadal zaskoczona.
    — A co, dasz się przelecieć dopiero w noc poślubną? — zaśmiała się mama. — No nie żartuj.
    — Nooo tak, chyba masz rację, tak długo vhyba nie wytrzymam — zaśmiałam się, wspominając ostatni orgazm.
    Ustaliłyśmy, że jeśli spotkamy pana Igora, to zaprosimy go na kolację, a potem … jakoś sobie poradzimy. Tego wieczora każda z nas miała jeszcze kolejny swój orgazm — fajny to był dzień!
    Mama odbyła telefoniczną rozmowę z tatą, sytuacja się stabilizowała, ale nadal siedział w domu i większość czasu leżał.

      Pana Igora spotkałyśmy kilka dni później, niespodziewanie rano w piątek, śpieszył się do pracy, ale przyjął chętnie zaproszenie od mamy na kolację wieczorem. Podał nam numer telefonu i mama posłała mu od razu sms z naszym dokładnym adresem.
      Po zwiedzaniu kolejnych atrakcji Pragi wróciłyśmy wcześniej do bazy, robiąc od razu zakupy w markecie. Wieczór przebiegł w miłej atmosferze, pan Igor okazał się duszą towarzystwa, kulturalny, uprzejmy i szarmancki. Teraz byłam już spokojna o to, komu podaruję … swój pierwszy raz.
    Umówiliśmy się w sobotę na spacer po Pradze, pan Igor wiele nam opowiadał, pokazał kilka mniej uczęszczanych miejsc — to była super wycieczka. Potem zaprosił nas na obiad, za który zapłacił i na koniec odprowadził nas około czwartej do naszego apartamentu. Mama, dziękując mu za wspaniały dzień razem, zaprosiła go na kolację na ósmą wieczór. Zrobiłyśmy szybkie zakupy, mama uruchomiła swoje kulinarne zdolności i dom wypełnił się miłymi zapachami.
    — Słuchaj uważnie, dzisiaj jest dobry dzień, żeby zrealizować nasze plany — stwierdziła — rozumiem, że nie wycofujesz swojej decyzji?
    Zastanawiałam się chwilę, a mama czekała cierpliwie na moją odpowiedź.
    — Tak, jestem zdecydowana — odpowiedziałam — Pan Igor będzie chętny na taki eksperyment?
    — Nie ma obawy, na pewno będzie chętny, do rozważenia jest tylko … która z nas pierwsza?
    Powiedziawszy to, mrugnęła do mnie porozumiewawczo.
    — Rzucimy monetą — parsknęłam śmiechem. — Wiesz co, może wykąpiemy się przed kolacją.
    O godzinie siódmej byłyśmy umyte, odświeżone i pachnące a nasze kuse kreacje wskazywały wyraźnie, co mamy zamiar zrobić tego wieczoru.
    Punktualnie o godzinie ósmej przyszedł pan Igor. Gdy wszedł do przedpokoju, od razu wręczył mamie duży bukiet róż, a ja dostałam nieco mniejszy bukiet, ale równie ślicznych frezji.
    Zapowiadało się dobrze!
    — Mam prośbę na początek — powiedział pan Igor — Mówcie mi po imieniu, Igor po prostu.
    — Dobrze Igorze, ja nie mam problemu, jestem nieco starsza od ciebie, a Magda jakoś się przyzwyczai — odpowiedziała mama. — Czyli jesteśmy Igor, Teresa i Magda, to mi się podoba.
    Zaśmialiśmy się wszyscy jak na zawołanie, zrobiła się od razu luźna atmosfera.
    Zasiedliśmy do stołu w salonie, mama poszła dokończyć swoje dania, a my z Igorem zaczęliśmy rozmawiać.
    — Magda, twoja mama to piękna kobieta, a ty masz zadatki na taką samą w jej wieku — stwierdził na początku rozmowy — razem wyglądacie cudownie, cieszę się, że mogłem was poznać. Ja trzy miesiące temu zakończyłem znajomość z pewną Czeszką, ale rozeszliśmy się w przyjacielskiej atmosferze. A ty masz chłopaka w Polsce?
    — Szczerze mówiąc, to nie mam, jakoś tak się poukładało, ale nie tracę nadziei — odpowiedziałam spokojnie — mama pomoże, doradzi i będzie OK.
    — Magda, masz skończone piętnaście lat z tego, co pamiętam, jesteś śliczną nastolatką, pewnie chłopaki za tobą szaleją, mam rację? — spytał — Ja bym na pewno na ciebie zwrócił uwagę.
    — Dobrze słyszałam? Podoba ci się Magda? — dołączyła do rozmowy mama, która właśnie wróciła z kuchni.
    — Ty mi się podobasz Teresa, Magda również jest ładna, jestem szczęśliwym mężczyzną — odparł z czarującym uśmiechem.
    — A ty jesteś przystojnym facetem — wzięło mnie nagle na odwagę.
    — Reasumując, moi piękni i powabni, musimy się wzajemnie lepiej poznać, a cóż jest lepszego w takiej sytuacji, niż … dobry seks — stwierdziła mama, patrząc Igorowi prosto w oczy.
    — Byłbym zaszczycony, nie ukrywam — powiedział lekko zaskoczony tekstem mamy, Igor.
    — Super, trzymam za słowo, ale najpierw zjedzmy może coś, żeby sił starczyło — zaśmiała się mama.
    Pyszne jedzenie mamy i swobodne rozmowy przy kolacji jeszcze bardziej nagrzały atmosferę, każdy z nas myślał już na pewno tylko o seksie, ja nie mogłam się już doczekać, choć wiedziałam, że to będzie mój pierwszy raz. Gdy zjedliśmy, sprzątnęłam naczynia ze stołu, a mama poinstruowała delikatnie Igora:
    — Proponuję Igor, żebyś się odświeżył pod prysznicem i zapraszamy cię potem do sypialni o tam.
    Igor uśmiechnął się i poszedł do łazienki, a zamykając drzwi, rzucił do mamy:
    — Teresa, umyjesz mi plecy?
    — O kurczę, ale zalotnik z niego, nieźle to wymyślił — pomyślałam — chce mamę od razu zaliczyć?
    — Jasne, zaraz do ciebie przyjdę — odpowiedziała mama z czarującym uśmiechem.
    — Magda, to ja idę rozgrzać Igora, przygotuj resztę w sypialni.
    Poszłam do sypialni, zasłoniłam dokładnie zasłony i zapaliłam boczną nocną lampkę, przykrywając ją cieniutką apaszką. W pokoju zrobiło się milutko, nie za jasno, nie za ciemno. Potem poprawiłam poduszki, wyrównałam kołderkę i na wszelki wypadek wsadziłam do szuflady przy łóżku gadżety erotyczne, kto wie, co może się przydać.
    Po kilku minutach podeszłam na palcach pod drzwi łazienki. Słychać było szum spadającej wody oraz śmiechy i westchnienia mamy i Igora na przemian.
    — Fajnie się bawią, w sumie to cieszę się, że mama jest zadowolona i szczęśliwa — pomyślałam.
    Po dziesięciu minutach wyszli oboje z łazienki i weszli do pokoju, oboje nago!
    — Kochanie, rozgrzewka zrobiona, wszystko ustalone, atmosfera w sypialni jak widzę odpowiednia — stwierdziła mama — Czas w takim razie na korzystanie z życia! Jestem napalona jak nastolatka!
    — Nastolatka też jest napalona — odpowiedziałam z uśmiechem i zrzuciłam z siebie błyskawicznie wszystkie ciuszki — zwłaszcza, że widok twojego Igor przyjaciela jest budujący, aż mi sutki sterczą.
    Igor pomacał moje piersi z widocznym zadowoleniem.
    — Wiesz, trudno, żeby zwisał przy twojej mamie i przy tobie — odparł i zaśmiał się.
    — Fajny i duży — skomentowałam — już go lubię, ale krzywdy mi nie zrobi?
    — Słyszał twój komentarz i na pewno krzywdy ci nie zrobi, natomiast odwdzięczy ci się na pewno — odparł bez odrobiny wstydu Igor.
    — Magda, Igor zna szczegóły naszych oczekiwań i mamy zgodę na wszystko, czego tylko zapragniemy — usłyszałam od mamy — rzucamy monetą, czy ustalamy kolejność?
    — Moja sugestia … żebyście najpierw wy zajęli się sobą, a ja popatrzę sobie, dobrze? — rzuciłam — Poczuję się wtedy jak na planie filmu porno, to będzie ekscytujące przeżycie, koleżankom opadną szczęki z zazdrości!
    Sięgnęłam szybko po telefon i zaczęłam w tajemnicy nagrywać.
    Igor pociągnął mamę za rękę w kierunku łóżka, położył ją delikatnie na plecach i jak na dżentelmena przystało, „trzeba kobietę przygotować do seksu”, zaczął ją całować po całym ciele, choć najwięcej całusów zebrały piękne i powabne cycki. Przyszła też kolej na cipkę, więc dłoń powędrowała do krocza mamy i zaczęła tam taniec z obrotami. Mama stękała sobie, co podniecało Igora, bo jego penis zrobił się jeszcze większy i grubszy! Mężczyzna był tak napalony, że odwrócił mamę na brzuch, uniósł jej pupę w górę, rozszerzył kolana i wpakował energicznie olbrzyma w cipkę. Mama stęknęła mocno z wyraźnym zachwytem, pewnie poczuła, jak „kawał twardego mięcha” rozsadza jej ścianki. Zadrżałam wtedy nieco. Przez myśl przeszła mi scena, gdy ten kutas pakuje się w moją ciasną cipkę. Brrrr!
    — Ależ on wielki! — sapnęła mama — Do dzieła!
    Ale akcja! Mam seans seksu na żywo, gdzie wielki kutas posuwa w cipkę zgrabną laskę! Przemieszczałam się w miejsca, skąd najlepiej widać było szczegóły i detale. Zajęta sobą parka nawet nie była świadoma, że jest nagrywana. Pochwa mamy witała kutasa z wielką ochotą, mlaskała głośno i zwilżała go mocno śluzem.
    Igor z kolei ostro penetrował szparkę mamy, raz na jakiś czas wyjmował penisa, patrzył sobie na otwartą szparkę, czekał, aż się zamknie i atakował ponownie, bo dla faceta zapewne im ciaśniej, tym lepiej, przypuszczam. Igor stanął nagle na nogach. Podeszłam szybko od tyłu i załapałam świetny kadr. Krągła dupcia mamy prezentowała się wybornie, gdy kutas pakował się w szparę. Ale nagle kutas wyszedł z dziury i powędrował wyżej!
    — Cholera, w dupę jej wsadzi? — pomyślałam szybko — Tak bez ostrzeżenia? Cholera, niedobrze chyba, mama będzie zła, może powinnam ją ostrzec, krzyknąć coś w rodzaju „nie ta dziura!”?
    Zanim jednak zdobyłam się na reakcję i okrzyk, Igor splunął na dziurkę w pupie, po czym kutas olbrzym ładował się już do odbytu i rozpychał zwieracz. Robił to skutecznie, bo po kilku pchnięciach wszedł niemal cały.
    — O matko, on się tam naprawdę zmieścił! Pewnie zabolało! — przebiegły mi takie myśli w głowie.
    Igor penetrował teraz z dużą amplitudą pupę, a mama nie protestowała, tylko stękała dalej wydając  odgłosy zadowolenia.
    Byłam mocno podniecona, miałam mokre krocze i strasznie chciałam uczestniczyć choćby przez chwilę w tej akcji. Trzymając w jednej ręce telefon, kucnęłam więc pod pupą Igora, wyciągnęłam dłoń i szybko znalazłam cipkę. Wsadziłam paluszek do środka i zaczęłam poruszać nim jak wibratorem.
    — Świetny pomysł … Madziu — wysapała mama.
    Po chwili paluszek trafił na cieplutką, mokrą i wydatną łechtaczkę. Krążył po jej wzgórku jak szalony, a ja starałam się nie stracić dobrego kadru w telefonie.
    Nagle mama eksplodowała głośnym orgazmem, zawyła dosłownie z rozkoszy, jej cipka i łechtaczka pulsowały, drgała jej pupa. Do tego dołączył Igor, który chrapnął głośno, zadrżały jego nogi, a ja położyłam dłoń na jego pupie. Drżała i pulsowała w rytm wystrzałów spermy, które zalewały teraz odbyt mamy. A mama dostała kolejny bodziec by orgazm powrócił. Było głośno w pokoju, ale nie przejmowaliśmy się tym, musiało być głośno!
    Mama leżała teraz wykończona na łóżku, obok niej sapał jeszcze Igor. Dokręciłam jeszcze minutę filmu i odłożyłam telefon.
    — Ależ z ciebie super samiec! — powiedziała mama do Igora — Wykończyłeś mnie. Tobie Magda też dziękuję … za wsparcie. Powiem wam, że taki silny orgazm to miałam ostatni raz z dziesięć lat temu.
    Pocałowała Igora namiętnie i odpoczywała dalej. Na kołdrę wylała się wtedy z pupy część spermy, mama podtarła się chusteczką i leżała dalej.
    — Mamo, jesteś demonem seksu, naprawdę, prawie sama dostałam orgazmu przy waszym seksie — skomentowałam — a swoją drogą, kutas w pupę był wcześniej umówiony? Wyglądało to dla mnie na początku drastycznie, ale chyba byłaś zadowolona finalnie?
    — Tak Magda, małe zaskoczenie było, ale dla mnie to nie nowość — odpowiedziała — Trenuję tę formę penetracji już od szesnastego roku życia, więc nie musisz się o mnie obawiać. Zawsze przed planowanym seksem przygotowuję pupę „na wszelki wypadek”, dzisiaj zrobiłam to pod prysznicem z Igorem.
    — Zgadza się, dlatego wiedziałem, że mogę zaatakować i dziurkę w pupie — dodał Igor.
    — A to boli? — dopytywałam.
    — Jeśli się przygotujesz i potrenujesz, to nie jest to ani niebezpieczne, ani bolesne, a chłopaki to lubią, prawda Igor?
    — Ooooo tak, ja lubię, bo to ciaśniejsza dziurka, wtedy i lepszy mój orgazm — stwierdził.
    — Magda, myślisz o tym także? — spytała mama. — Wiesz, mogę cię poinstruować co i jak, twoja decyzja.
    — Może jednak najpierw „udrożnijmy” moją cipkę, a potem pomyślę, dobrze? — odparłam.
    — A właśnie, teraz przecież twoja kolej, zapomniałabym — powiedziała mama — Igor, masz siły?
    — Chyba nie bardzo, przepraszam, wykończyłaś mnie — powiedział Igor — może odłożymy to na jutro? Przepraszam cię Magda, jeśli zawiodłaś się na mnie.
    — Spoko, wszystko w porządku — odparłam — seans był świetny, nie gniewam się wcale.
    — Igor, a co w takim razie powiesz na nocleg u nas dzisiaj? — zapytała mama — Skocz tylko do domu po czyste ciuchy na jutro i wracaj do nas szybko.
    Igor ubrał się i poszedł do siebie, wrócił po pół godziny.
    W tym czasie nie próżnowałyśmy. Mama kazała mi się położyć na łóżku, dała mi niebieski wibrator, a sama rozszerzyła mi nogi, uniosła i bez ceregieli przystawiła mi się do mojej cipki. Jej język zaczął szaleńczą podróż po moich płatkach, ja dołączyłam z wibratorem i głaskałam nim łechtaczkę. Do tego trzymając w dłoni telefon, oglądałam nagrany co dopiero filmik. Przy takich bodźcach dostałam orgazm w trzy minuty. Byłam już wcześniej podjarana, więc poszło szybciej. Podziękowałam mamie za pomoc w osiągnięciu orgazmu i czekałyśmy teraz na Igora.
    Gdy przyszedł z zapakowaną torbą turystyczną, mama rozebrała go do rosołu i pogoniła do łazienki.
    — Zaraz któraś z nas przyjdzie ci plecy umyć — rzuciła w eter.
    Igor poszedł do łazienki, a mama zapytała:
    — Masz ochotę umyć mu plecy … i  nie tylko? — spytała tajemniczo.
    — A mogę? Naprawdę? — spytałam lekko zaskoczona.
    — Jasne, biegnij do łazienki głuptasku.
    Więc pobiegłam podekscytowana. Igor zdążył już umyć włosy i namydlił resztę ciała. Nie zdziwił się, gdy otworzyłam drzwi kabiny.
    — Tak myślałem, że mama cię wyśle — uśmiechnął się — wskakuj, umyjesz mi plecy, może coś innego jeszcze, a ja chętnie umyję cię całą.
    Pierwszy raz byłam tak blisko z nagim mężczyzną, to było fascynujące przeżycie. Pogłaskał mnie po biuście, potem głaskał pupę, zrobiło się bardzo sympatycznie. Nie był nachalny, a to dla mnie ważne. Namydlił mnie całą, potem po kolei mył moje plecy, całując mnie w kark, potem w biust, szyję, pupę. Tutaj najdłużej trwało mycie, wsadził mi dłoń w krocze od tyłu i dotarł do mojej myszki. Odruchowo przykucnęłam trochę i rozstawiłam nogi, żeby ułatwić mu dostęp do cipki. Umył ją delikatnie, a mnie zrobiło się tak fajnie. Nogi umyłam sobie sama. Potem umyłam wszystkie zakamarki ciała Igora, dokładnie. Podnieciłam się, nie przeczę. Opłukaliśmy się wzajemnie. Gdy na koniec obrócił się do mnie przodem, jego penis sterczał dzielnie i zahaczał o moje podbrzusze. Chwyciłam go delikatnie, patrząc Igorowi w oczy. Uśmiechnął się, więc zaczęłam suwać ręką po jego przyjacielu w górę i w dół, potem zdecydowałam się, na realizację ukrytego planu, a widziałam to na kilku filmikach. Uklęknęłam i pocałowałam sterczącego penisa w czubek, ściągnęłam napletek i wsadziłam do buzi jego żołądź. Musiałam dobrze otworzyć usta, bo był naprawdę duży. Był milutki w dotyku, moje wargi same zaczęły go połykać dalej. Wysunęłam go jednak trochę i teraz znając zakres działania, zaczęłam ruszać głową w dół i w górę. Co kilka takich ruchów, języczkiem lizałam jego czubek albo otoczkę pod „kapturkiem”. Igor mruczał zadowolony, co podniecało mnie bardzo, więc sięgnęłam drugą dłonią do mojej szparki. Teraz stymulowałam Igora i siebie równocześnie. Paluszek skakał pomiędzy łechtaczką i płatkami a czasami nawet zaglądał do wewnątrz. Moje podniecenie rosło, ale szybciej rosło Igorowi. Moja głowa szalała, nabijając się na penisa, czułam każdy jego milimetr. Po kilkudziesięciu ruchach poczułam, jak Igor łapie mnie za tył głowy i dociska ją do siebie, blokując mi możliwość wykonania ruchu. Wtedy poczułam, jak w gardło strzela mi ciepłą spermą, lekko się zakrztusiłam, ale po chwili kontrolowałam wypełnianie kolejnymi wytryskami położenie spermy w ustach. Na dodatek ja dostałam wtedy orgazmu i w całym zamieszaniu, wyszarpnęłam się z docisku, popatrzyłam w górę i bezwiednie połknęłam przy którymś konwulsyjnym odruchu całą zawartość spermy w ustach. Orgazm trwał jeszcze chwilę i wtedy dopiero doszło do mnie, co się wydarzyło. Wyprostowałam się, wtedy Igor paluszkiem przejechał mi po wargach, ściągając resztki swojej spermy. Językiem poruszyłam w buzi kilka razy i mała porcja spermy wylądowała w moim żołądku.
    — Smacznego — usłyszałam przez szum wody — jesteś rewelacyjna.
    — Dziękuję — odpowiedziałam z uśmiechem — jakoś samo tak się potoczyło.
    Opłukałam się jeszcze raz, umyłam Igorowi zwiędniętego kutasika i wyszliśmy wytrzeć się do sucha.
    — Pół godziny was nie było — powitała nas mama, gdy wróciliśmy nago do sypialni — ciekawie było?
    — Tak, bardzo ciekawie, zdobyłam kolejną umiejętność, zupełnie nieświadomie — odpowiedziałam, lekko się rumieniąc — skosztowałam właśnie nieco Igora.
    — Aaaa, tak się zabawiliście? I co, smakuje? — padło szczere pytanie.
    Dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać nad smakiem spermy.
    — Wiesz co, nie zastanawiałam się nad tym, dopiero teraz, tak szybko to poszło, że nie miałam czasu pomyśleć — odparłam — nie był to co prawda słodki budyń, ale smak taki sobie, bez szaleństw smakowych.
    — Magda, gratuluję, odważna jesteś i spontaniczna, prawda Igorze? — pochwaliła mnie mama.
    — Tak, była rewelacyjna, a biorąc pod uwagę, że to o ile wiem jej pierwszy raz, to Magdzie należy się ocena celująca — skomentował Igor.
    — No dobra, skoro tak się sprawy potoczyły, to chyba nici z inicjacji teraz, co Igorze ? — zaśmiała się mama.
    — No, raczej masz rację, nie mam już 20 lat, gdy mogłem zaliczyć dwie panienki w godzinę — zaśmiał się Igor.
    Parsknęliśmy śmiechem całą trójką.
    — Proponuję w takim razie odłożyć to na wczesny poranek — zadecydowała mama — a teraz idziemy spać, żeby zregenerować siły. Wskakujcie do łóżka, Igor w środku oczywiście.
    Po chwili leżałam już na prawej stronie łóżka, obok mnie leżał Igor a za nim leżała mama. Ponieważ kołdra nie była przeznaczona na trzy osoby, postanowiliśmy przyjąć pozycje na boku. Igor wtulił się w pupę mamy, a ja wtuliłam się w jego pupę i plecy. Chwilę jeszcze wspominałam atrakcje dzisiejszego dnia, ale zasnęłam dość szybko, czując cieplutkie ciało przede mną.

      Niedzielny poranek zaczął się dla mnie od zrobienia siku. Cichutko wracałam do łóżka, ale Igor już nie spał. Patrzył teraz, jak szłam w kierunku łóżka i lustrował mnie wzrokiem.
    — Jeszcze żaden chłopak, czy mężczyzna, jak wolisz, nie widział mnie całą nagą i tym bardziej nie patrzył na mnie takim zgłodniałym wzrokiem — wyszeptałam mu do ucha, gdy położyłam się obok jego ciepłego ciała.
    — Co tam spiskujecie? — usłyszałam głos mamy. — Wypoczęci, wyspani? Jest ósma, więc chyba zregenerowani i napaleni, mam rację?
    Mama wtuliła głowę w obojczyk Igora, ja zrobiłam to samo.
    — Facet musi być mega zadowolony, dwie gołe kobitki tulą się do niego — pomyślałam.
    — Dobrze ci, co samcu nasz kochany? — rozwiała moje wątpliwości mama.
    — Wspaniale, masz rację Teresa — odparł Igor.
    — To co, śniadanko i potem ruchanko? — zaproponowała mama — Czy na odwrót?
    Igor popatrzył na mnie pytającym wzrokiem.
    — Jeśli ja mam zdecydować, to może najpierw … ruchanko — odpowiedziałam zalotnym głosem.
    — Super, gratulacje za odwagę — skomentowała mama — To ja schodzę z łóżka, a wy dogadzajcie sobie, ja popatrzę z boku. A mogę nagrać twoją inicjację córciu?
    — Jeśli chcesz, to ja nie mam nic przeciwko, ale bez twarzy poproszę — zdecydowałam.
    — Potwierdzam, bez twarzy poprosimy — dodał Igor.
    — Dobrze, będzie bez twarzy i ja milczę cały czas — podsumowała mama i wzięła ze stolika swój telefon, kierując go w naszą stronę.
    — Akcja! — krzyknęła mama i włączyła nagrywanie.
    Poczułam się jak aktorka filmu porno, nietypowa dla mnie sytuacja, bo zdolności aktorskich to ja nie mam na pewno. Wyszliśmy spod kołdry i Igor rozłożył ją równo na łóżku, po czym zaprosił mnie, abym się położyła.
    Mama jak wytrawny kamerzysta zmieniała miejsca i kadrowała ujęcia. Śmiesznie to wyglądało, bo robiła to całkiem naga!
    Uniosłam kolana, rozszerzyłam nogi i dałam mamie możliwość uwiecznienia ostatnich chwil dziewicy. Mama skrzętnie z tego skorzystała i zrobiła bardzo duże zbliżenie na moją cipkę. Pomogłam jej wtedy i paluszkami rozszerzyłam swoje płatki, ukazując w całej okazałości, moją różowiutką cipkę, a w niej wąską szparkę. Mama uniosła kciuk, sygnalizując, że to był dobry pomysł. Wtedy poczułam paluszek, nawet nie wiem Igora, czy mamy, który zaczął muskać moją łechtaczkę. Zrobiło mi się fajnie, więc zrobiłam głęboki wdech i powolutku wypuszczałam teraz powietrze. Poczułam wtedy, że do mojej szparki wciska się coś, ale na razie był to chyba paluszek, który przestał masować łechtaczkę. Wsuwał się leciutko do wewnątrz i ślizgał się po ściankach wejścia do cipki. Sapnęłam wtedy głęboko, ale  paluszek kontynuował swoją podróż w głąb, ruszał się w ten sposób, jakby okrążał otworek. Nagle wyszedł ze mnie, ale od razu pojawił się inny chętny do wypełnienia mojej szczelinki. Spostrzegłam, że penis Igora „stanął u bramy”. Czekałam na moment, aż zacznie wpychać się we mnie i oczywiście nie czekałam długo. Poczułam, jak zaczyna wciskać się, by po chwili cofnąć. Po pięciu powtórzeniach poczułam, jak rozpycha mi mocno ścianki wejścia. To ciekawe uczucie, tak to zapamiętałam. Po kilku kolejnych pogłębieniach poczułam lekki ból. Nabrzmiały penis oparł się na mojej błonie i zaatakował bez ostrzeżenia.
    — Aj! Aaaaaaj! — krzyknęłam.
    Ale Igor nie wyhamował, tylko wepchnął kutasa głębiej, a potem kilka razy pogłębiał jeszcze wsadzanie.
    Ja wiłam się w lekkim bólu, ale nie krzyczałam już więcej. Mama zeskoczyła na podłogę i filmowała dalej już od boku. Igor nie przestawał ruchać mnie, nie zważał na moje pomruki i grymasy. A u mnie początkowy ból zaczął zmieniać się w przyjemne doznania. Bolało, gdy penis ocierał się o szczątki błony dziewiczej, ale ogólnie było już przyjemniej. Skupiona na sobie, nie zauważyłam, że Igor trzymał właśnie penisa w swojej dłoni i ruszał nim energicznie, aby dokończyć dzieła. Po chwili pierwszy strumień spermy trafił na mój biust, kolejne tworzyły kałuże na moim brzuchu i na biodrach. Igor sapał strasznie, a na jego twarzy rysował się ogromny grymas. Leżałam dłuższą chwilę, oddychając płytko i szybko. Mama nie próżnowała, tylko filmowała cały czas, teraz robiła zbliżenie na rozpryskaną spermę na moim biuście i niżej, aż do sfilmowania mokrej cipki z której wyciekał nieco zmieszany z krwią śluz. Na szczęście mokrej od moich soczków, a nie od gęstej spermy.
    — No moja córeczko, „pilot oblatywacz zakończył misję”, witamy w gronie „przelecianych” kobiet — usłyszałam głos mamy, która sfilmowała już finałową scenę.
    — Dziękuje Igorowi przede wszystkim i tobie mamo za zaaranżowanie tego spektaklu. Trochę piekło, trochę bolało, ale ogólnie było w porządku. Orgazmu nie było, ale będę miała co wspominać. Tak teraz myślę, że dobrze zrobiłeś Igor, że nie słuchałeś mojego jęku, bo wtedy trwałoby to dłużej i bardziej zabolało, a tak, rach-ciach i po sprawie.
    — Teraz kochanie masz dwa dni przerwy na leczenie rany w pochwie — podsumowała mama — Igor na dwa dni jest tylko mój.
    — Magda, dziękuję za możliwość uprawiania seksu z tobą — odezwał się Igor — wiesz, mężczyźni lubią kopulować z małolatami, bo one mają takie fajne różowiutkie cipki i do tego ciasne. Było mi bardzo fajnie, naprawdę fajnie.
    — Cieszę się, że „dałam ciała” takiemu przystojnemu i uprzejmemu facetowi — odwzajemniłam podziękowania.
    — To teraz Magda śmigaj pod prysznic, a my przygotujemy śniadanie — zarządziła mama.
    Zjedliśmy śniadanie, pogadaliśmy. Igor poszedł do siebie, ale obiecał, że spotkamy się wieczorem.
    — To czekamy na ciebie o siódmej — na odchodnym zawołałam do Igora.
    Do obiadu spacerowałyśmy po parku, wspominając upojne chwile z Igorem. Mama będąca w świetnym nastroju zafundowała nam obiad w restauracji, potem wróciłyśmy do naszego apartamentu.
    Postanowiłam wtedy, że oglądnę sobie jakiś filmik porno, jakoś taka byłam niespokojna. Filmik z młodą dziewczyną, która masturbuje się, ubrana tylko w czarne pończochy zainspirował mnie, dziewczyna wyglądała zjawiskowo. Gdy ona miała orgazm, to ja równocześnie też szczytowałam, nie mogłam sobie tego odmówić, tym bardziej, że ból w cipce ustąpił całkowicie. Miałam satysfakcję, że mogłam wsadzić sobie w cipkę cały wibrator! Przeszkoda zniknęła na zawsze!
    — Mamo, muszę czekać aż dwa dni? — spytałam zasmucona.
    — Żartowałam, nie musisz oczywiście, to się samo zagoi i tak, czy będziesz uprawiać seks, czy nie, to nie jest jakaś wielka rana w wewnątrz, tak jak w buzi na przykład, rany leczą się szybko. Zauważyłam, że u ciebie ledwie kilka kropelek krwi wyciekło, więc nie musisz robić sobie przerwy — odpowiedziała — a co, spodobało ci się? Skoro zadajesz takie pytanie, to zapewne masz chcicę na kolejne pukanko.
    — Tak, spodobało mi się — odparłam radośnie — przy takich nauczycielach nauka to przyjemność, a jeśli do tego są „warsztaty”, to już robi się super szkoła!
    — W tej „szkole” na razie zaliczyłaś klasę ósmą podstawówki, jak szybko zakończysz kolejne klasy, zależy wyłącznie od ciebie — poinformowała mnie mama.
    — A jakie są kolejne etapy w „tej szkole”? — spytałam
    — Według mnie to będą kolejno:
    1. seks oralny
    2. seks w różnych pozycjach
    3. seks w trójkącie
    4. seks lesbijski
    5. różne gadżety erotyczne
    6. seks analny
    7. seks z podwójną penetracją
    — Ty masz to już wszystko zaliczone, rozumiem? — spytałam wprost.
    — Tak, zaliczyłam te etapy wielokrotnie. Ale ty też masz już za sobą kilka punktów — odparła.
    — A co to jest ten pkt 7? — drążyłam temat.
    — Po prostu, jeden partner wsadza ci penisa w cipkę, a drugi w tym samym czasie w dupeczkę — odpowiedziała.
    — Ooo, niezła gimnastyka, ale OK, będę pilną uczennicą — zapowiedziałam.
    — Nie wszystko musi ci się spodobać, ale popróbować myślę warto — podsumowała mama.
    Zdecydowałyśmy się na czytanie książek, które przywiozłyśmy z Polski, żeby nie nudzić się i nie czekać bezmyślnie na dalszy ciąg wydarzeń.
    Około szóstej mama zaczęła przygotowywać kolację na ciepło, a ja szykowałam sypialnię na kolejne zabawy erotyczne. Miałyśmy jeszcze pół godziny i zaczęłyśmy się zastanawiać nad kolejnymi atrakcjami.
    — Może sobie razem jakieś porno oglądniemy? — spytałam nieśmiało.
    — Dobry pomysł — odparła mama — może jakiś seks grupowy, są takie filmiki z orgii nastolatków, każdy znajdzie sobie wtedy obiekt do oglądania.
    Odpaliłam notebooka, mama wpisała adres strony z filmami dla dorosłych, znalazła kategorię ORGIA.
    Na ekranie wyświetliły się miniaturki i tytuły. Mama wybrała kilka z nich i otworzyła w kolejnych kartach. Spośród trzech po szybkim podglądzie wybrałyśmy jednogłośnie jeden, trwający 1 godzinę 12 minut i zgrałyśmy go na pendrive`a. Potem od razu sprawdziłyśmy, czy wyświetla się dobrze na 65” telewizorze, który był na wyposażeniu apartamentu i czekałyśmy spokojnie na Igora.
    Przyszedł uśmiechnięty punktualnie o siódmej, obdarzył nas obie całusem i siedliśmy do kolacji.
    — Jak się Magda czujesz, wszystko w porządku? — spytał z troską w głosie. — Nie zrobiłem ci krzywdy?
    — Absolutnie nie, wszystko w porządku, zrobiłeś mi przyjemność — odpowiedziałam.
    Zjedliśmy kolację, Igor zdradził, że pracuje w Pradze jako lekarz internista.
    — Pielęgniarki masz ładne? — spytała mama.
    — Ładne, ale nie takie jak wy, moje dziewczyny — odparował.
    — Przeleciałeś już którąś, tylko szczerze? — spytałam.
    — Wiesz, jak są ubrane pielęgniarki, bielizna a na to fartuszek — zaczął opowiadać Igor — widzisz zarysy biustonosza, majteczek, krew się w tobie burzy. Raz młoda pielęgniarka, Eliska, układała lekarstwa na niższej półce szafki z lekami. Wchodzę do gabinetu, widzę śliczną pupę wypiętą do mnie, instynkt działa, widzę ją oczami wyobraźni w majteczkach i biustonoszu. Zagadałem, że ślicznie wygląda taka wypięta. Obróciła się do mnie i uśmiechnęła szeroko. Wtedy już nie wytrzymałem. Przekręciłem klucz w drzwiach i podbiegłem do niej, obróciłem tyłem do mnie, pochyliłem i … zadarłem jej fartuszek na pupie. Nie protestowała, więc wsadziłem dłoń pod majteczki i zacząłem je ściągać powoli. Dziewczyna, kręcąc pupą, pomagała mi, a gdy opadły na podłogę, kopnęła je na bok i rozszerzyła szeroko nogi. Chwyciłem podnieconego kutasa w dłoń, poszukałem chwilę szparki i wsadziłem go energicznie w jej cipkę. Stękała wtedy lubieżnie, a ja posuwałem ją mocno i szybko. Stwierdziła, że jest w ciąży, więc mogę skończyć w środku, skorzystałem więc skwapliwie z tej możliwości. Wystrzeliłem spermą na końcu pochwy, odczekałem chwilę i wyjąłem mokrego penisa. Pocałowałem ją w pośladek i podziękowałem. Podtarła się ręcznikiem i uśmiechnęła się ponownie. Ja też wytarłem narzędzie rozkoszy, ubraliśmy się, dziewczyna wróciła do układania leków, a ja poszedłem do kuchni.
    — Aleś ją przeleciał! — mama skwitowała opowiadanie.
    — Skoro nie protestowała, to pewnie też miała ochotę na seks — dodałam — takiemu przystojnemu lekarzowi, też bym chyba teraz dała ciała.
    — OK, ale uważaj, komu i gdzie — podsumowała mama.
    — To był jedyny raz, kiedy puściły mi hamulce — skomentował Igor.
    — Wiesz co, mamy z Magdą propozycję na spędzenie dzisiejszego wieczoru — wtrąciła mama — Chcemy, żebyś oglądnął z nami film porno, a potem możemy pofiglować.
    — OK, nie ma sprawy, dla was wszystko — odpowiedział lekko zaskoczony — Na pewno będzie ciekawy.
    Usadowiliśmy się na kanapie przed telewizorem i zastartowałyśmy film.
    Po dziesięciu minutach Igor, siedząc pomiędzy nami oczywiście, skomentował go pierwszy raz:
    — Zapewne grupka uczniów zorganizowała sobie orgię, w mojej szkole tego nie było niestety.
    W orgii brały udział cztery pary młodych ludzi. W kolejnych dziesięciu minutach okazało się, kto z kim będzie figlował. Wszyscy byli już nadzy i kolejne części dużej sofy zajmowała kolejna para. Najpierw wszystkie dziewczyny robiły swoim partnerom loda. Potem jedna para wybrała tradycyjną pozycję a trzy pozostałe „na pieska”. Wypinały pupy, a chłopaki wsuwały im penisy w szparki. Gdy na ekranie pojawiła się najładniejsza z dziewczyn, ubrana w białe pończochy, popatrzyłam na Igora, był wyraźnie zadowolony. Dziewczyna wypięła kształtną pupę, a chłopak zapakował jej penisa od razu w pupę! Igor wlepił wzrok i chłonął tę scenę.
    — Podoba ci się? — spytałam szeptem, żeby nie zagłuszać odgłosów stękania i sapania z ekranu.
    — Tak, kobieta w erotycznej bieliźnie wygląda smakowicie — odparł spokojnie.
    — Mam cię! Teraz wiem, co cię podnieca — pomyślałam.
    Oglądnęliśmy cały film, wszystkim się podobał, szczególnie scena finalna, gdy cztery pupy były wypięte w stronę kamery, a chłopaki penetrując je analnie, po kolei kończyli wytryskami na pośladki.
    — No, ja się podjarałam już trochę, będę łatwiejsza — zaśmiała się mama.
    W ten wieczór Igor przeleciał najpierw mnie, oczywiście z moim orgazmem, potem dokończył dzieła w cipce i finalnie w pupie mamy.
    — Seks analny to najlepsza antykoncepcja córciu — podsumowała mama, gdy leżeliśmy sobie na łóżku — Chyba że, korzystacie z prezerwatywy i partner kończy w pochwie. Ale na seks analny trzeba zasłużyć, to nie jest takie na pierwszy raz.
    — Wiem, że moje koleżanki też tak myślą i korzystają z tej formy seksu — odparłam — opowiadały mi o tym, ale nie byłam wtedy zainteresowana.
    — Wcześnie zaczynają, ale to ich decyzja — podsumowała mama.
    Około dziesiątej Igor poszedł do siebie, bo wcześnie rano musi wstać, a jak powiedział:
    — W waszym towarzystwie rano, na pewno bym się spóźnił.
    Tego wieczoru zasnęłam dość szybko.

      W poniedziałek rano wstałyśmy około ósmej i zjadłyśmy śniadanie.
    — Wiesz co, miałam pierwszy raz w życiu sen erotyczny — pochwaliłam się mamie — niewiele pamiętam, ale na pewno taki właśnie był.
    — To normalne, ostatnie dni masz wypełnione seksem, to nie dziwię się — odparła mama spokojnie.
    — Mam prośbę — powiedziałam — czy możemy pójść do sklepu z bielizną i kupić jakiś fajny seksowny zestaw dla mnie i dla ciebie?
    — Jaki konkretnie? — spytała mama. — Jakieś wskazówki?
    — Myślałam o zestawie 4w1, czyli biustonoszu z koronki, pończochach, pasku do pończoch i majteczkach, całość w kolorze białym dla mnie — odparłam. — Widziałam taki na filmiku, wyglądał na dziewczynie bardzo seksownie. A Igor lubi takie, zauważyłam to przy oglądaniu filmu wczoraj.
    — Potwierdzam, dobrze to zauważyłaś i masz na dodatek dobry gust — odpowiedziała mama — Dobra, ruszamy w takim razie na zakupy, wpadniemy jeszcze do sex-shopu przy okazji.
    Zebrałyśmy się około jedenastej, gdy sklepy na pewno są czynne, a mama wcześniej wynotowała adresy sklepów z bielizną i kilku sex-shopów. Jak mi powiedziała mama, Praga słynie z otwartości na sprawy seksu, tutaj powstaje wiele filmów porno, jest wiele aktorek porno właśnie z Czech i w ogóle otwarci są na te tematy. Zresztą wiedziałam już, że mają „Sex Machine Museum” w Polsce nie do pomyślenia.
    Podjechałyśmy metrem do centrum, potem krótka przechadzka i stałyśmy przed bardzo polecanym w sieci skle

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    Szanowne Czytelniczki (mam nadzieję, ze też czytacie moje opowiadania) i Czytelnicy. Chcę na początku podziękować Wam, za poświęcony przez Was czas, na czytanie moich sex opowiadań. Dzięki Wam, ilość odsłon moich kilkudziesięciu już opublikowanych opowiadań, to liczba przekraczająca 500 000! Bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że opowiadania inspirują Was do miłego spędzenia czasu w czasie czytania, czy też po lekturze. Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie wytworami mojej wyobraźni.

    Powyżej kolejne moje opowiadanie, zachęcam do lektury i życzę ponownie miłych erotycznych doznań!

    (Następne moje opowiadania czekają w kolejce do publikacji, a nad kolejnymi intensywnie pracuję!)

  • Kuzynka Agata

    Historia ta mogła się zdarzyć w tysiącach domów w Polsce. Tak już jest, że w święta dzieją się cuda. To właśnie miało miejsce także u mnie. Miałem wtedy osiemnaście lat i jak każdy chłopak w tym wieku interesowałem się tym, co dziewczyny mają pod spódnicą… ale wracając do mojej historii… Jak nakazuje tradycja w święta cała moja rodzina zbiera się przy stole. Jednak podczas tych, swoją obecnością zaszczyciła nas jeszcze kuzynka Agata, której właściwie nigdy dobrze nie poznałem, ponieważ była to bardzo odległa rodzina. Pyzatym wiecznie gdzieś się przeprowadzała z rodzicami. Dopiero podczas tych świąt poznałem… jaką jest osobą… Cóż, na pierwszy rzut oka całkiem, całkiem. Nie żaden wieszak a zdrowa, wysoka dziewucha o rudych włosach i zielonych oczach. Może jeszcze wspomnę, że miała nocować u mnie w pokoju z racji posiadania przeze mnie dwóch oddzielnych łóżek. To, co chcę Wam opisać zaczęło się już przy stole. Oczywiście posadzono mnie obok niej, co miało później przynieść nieobliczalne skutki. Kiedy tak sobie wcinaliśmy świąteczne jedzonko mlaszcząc i siorbiąc ze szklanek Agacie ze stołu spadł widelec. W jednej chwili oboje pochyliliśmy się na krzesłach aby go podjąć z ziemi. Stało się to o tyle szczęśliwie dla mnie, że przypadkiem spojrzałem za dekolt Agacie, która nadal niczego nieświadoma szukała tego nieszczęsnego widelca. Gapiłem się na jej pełne piersi przez pewną chwilę udając że też szukam widelca. Trwało to na tyle długo, że zdążyłem poczuć twardniejącego w spodniach ptaka. Od tej pory niecierpliwie czekałem na koniec kolacji. Kiedy wszyscy goście rozeszli się do swoich domów poszedłem do swojego pokoju nieco odpocząć. Z tego, co zauważyłem rodzice także powoli kładli się spać. Agata udała się do łazienki i brała prysznic. Cała ta sytuacja, jaka zaistniała przy stole nieźle mnie nakręciła. Na wspomnienie tego, co widziałem czułem jak zaczyna mi brakować miejsca w spodniach. Korzystając z okazji, że wszyscy są zajęci swoimi sprawami przymknąłem drzwi swego pokoju i usiadłem wygodnie w fotelu. Rozpiąłem spodnie i wciągnąłem fiuta. Myśląc o piersiach Agaty zacząłem rozładowywać swoje “napięcie seksualne” we wiadomy sposób. Już miałem kończyć, gdy nagle do pokoju weszła Agata. W jednej chwili zaczerwieniła się na widok mojej zabawy. – …Oj… Przepraszam… – powiedziała speszonym głosem i szybko wychodząc zamknęła drzwi. W jednej chwili schowałem miękkiego z przerażenia fiuta i zupełnie nie wiedząc co zrobić dalej siedziałem w fotelu. Nie mogłem uwierzyć, że przyłapano mnie na waleniu konia. Na dodatek zrobiła to moja kuzynka, która ma nocować w moim pokoju. Zastanawiałem się jak przetrwam tę noc. Przecież nie będę w stanie wydusić z siebie słowa. Taki wstyd. Minęło kilkanaście minut. W tym czasie zdążyłem posłać łóżka, zarówno Agacie jak i swoje. Nie czekając na nią położyłem się spać. Ukrywając twarz pod kołdrą zacząłem wpatrywać się w ścianę. – Puk, puk – hmm… tym razem puka… – pomyślałem – Proszę – odparłem nie odwracając głowy Po krokach poznałem że weszła Agata. Chwilę pochodziła po pokoju i zaczęła szykować się do snu. Szelest świeżej pościeli oznajmij, że już położyła się spać. Po chwili zgasiła lampkę przy łóżku. W pokoju zapanowała wręcz grobowa cisza. Nie mogłem zasnąć. Na dodatek bałem się poruszyć. Myśl o przyłapaniu mnie w takiej sytuacji wręcz paraliżowała mnie. Leżałem tak około godziny. – Śpisz? – nieoczekiwanie spytała Agata przełamując trwającą ciszę. Nie miałem odwagi odpowiedzieć że nie. Żadne słowo nie potrafiło się przecisnąć przez ściskane strachem gardło. – Jeśli nie… – ciągnęła dalej – …to chciałam Cię przeprosić. Nie powinnam wchodzić bez pukania. Nie wiedziałam… że jesteś w pokoju… Udawałem że śpię i nie słyszę tego co do mnie mówi. Przecież jutro rano jedzie do domu, udam że śpię i nie będę musiał patrzeć w jej twarz. Znów zapanowała cisza. Będąc pewien powodzenia swego planu niemal zasypiałem jednak Agata na nowo rozpoczęła swój monolog. – Wiesz…ja czasem też to robię – wyszeptała na tyle głośno, że usłyszałem jej słowa. – Lubię czasem tak się pobawić – opowiadała dalej – To nic złego. Jak chcesz możemy o tym pogadać. Na pewno będzie Ci z tym lepiej. Co ona wygaduje? – pomyślałem. Mimo tego nadal bałem się powiedzieć cokolwiek. Kolejny raz zapanowała cisza. – Ostatnio robiłam to w twojej łazience, jak brałam prysznic – ponownie wyszeptała Agata. Niedowiary, moja kuzyneczka opowiada mi takie rzeczy. W jednej chwili uspokoiło to moje myśli. Postanowiłem podjąć temat. – U mnie.? Pod prysznicem? – spytałem z niedowierzaniem – Jednak nie śpisz. Też nie potrafiłabym gdyby mnie ktoś przyłapał. Tak pod prysznicem. – potwierdziła stanowczo – Myślałem, że robią to tylko faceci. – Jak widzisz… nie tylko… Nagle przez malutką szparę pod drzwiami wdarło się światło z przedpokoju. Najwyraźniej nie wszyscy jeszcze spali. Aby nikt nie usłyszał tematu naszej rozmowy Agata zaproponowała abym położył się obok niej. Faktycznie, odległość między naszymi łóżkami nie pozwalała na swobodną rozmowę. – Chodź do mnie. Nie będziemy krzyczeć do siebie na takie tematy. Jeszcze ktoś nas podsłucha i dopiero będzie jazda. – zaprosiła Agata jednocześnie podsuwając się pod ścianę i podnosząc kołdrę. Mimo panujących ciemności miałem wrażenie, że zobaczyłem jej uda. Kolejny raz zaczęło uderzać mi do głowy. Zgodziłem się i już po chwili leżeliśmy razem w jednym łóżku. – Pierwszy raz mówię o takich sprawach z kimkolwiek – tłumaczyła – w dodatku strasznie mnie nakręcają takie zabawy. Robiłam to już w wielu śmiesznych sytuacjach i miejscach. To prawie jak hobby – żartowała Z niedowierzaniem słuchałem tego co mówiła. Potem ja opowiedziałem jej nieco o swoich wyczynach w tej dziedzinie. Jak się okazało żadne z nas jeszcze tego nie robiło. Gdy skończył się temat zapanowała cisza. Leżeliśmy tak dłuższą chwilę. Niespodziewanie Agata spytała szeptem: – Mogę go dotknąć? Tym pytaniem zupełnie mnie zaskoczyła. Nikt jeszcze mnie o to nie poprosił, więc nie wiedziałem jak zareagować. Jednak zgodziłem się. Już po chwili poczułem jej rękę, która delikatnie wsuwa się pod moje slipy. – Czekaj pomogę Ci – powiedziałem po cichu i ściągnąłem z siebie bieliznę. W jednej chwili Agata przystawiła dłoń do mojego fiuta. Zaczęła go delikatnie macać na całej długości. – Podoba Ci się? Jedyne dźwięki, jakie mogłem w tej chwili wypowiedzieć to mruknięcie z zadowolenia. – Przynieś latarkę chcę go zobaczyć – zaproponowała, a ja czym prędzej podbiegłem po nią do szuflady. Agata wzięła ją do ręki i zaczęła świecić nią pod kołdrą. Teraz oboje mogliśmy patrzeć na to co robimy. Agata leżąc na boku ponownie zaczęła mnie pieścić. Chwilę delikatnie podrapała mnie po jądrach a potem wzięła do ręki fiuta. Poczułem jak w jej dłoni staje się coraz twardszy. Kiedy już na dobre stanął w jej dłoni, zaczęła robić ręką szybkie ruchy tak jakby to ona mi waliła. Niesamowite jak szybko poruszała się jej ręka. Nie trzeba było długo czekać na… – Czekaj odchylę kołdrę, bo zaplamimy pościel – powiedziałem ostatkiem sił powstrzymując wytrysk. – Tyle się starałam a ty chcesz to wywalić na siebie – powiedziała Agata – podsuń się i spuść mi się na brzuch. Mówiąc to podciągnęła nocną koszulkę i skierowała mojego fiuta na siebie. Kilka szybkich ruchów i całe nasienie wytrysnęło na jej ciało. Sperma zaczęła spływać po jej brzuchu. Część nawet zalała jej pępek i utworzyła śmieszne białe jeziorko. Agata puściła mojego ptaka i zaczęła rozcierać na sobie spermę. – No wiesz… tak się spuścić na dziewczynę… – zaczęła grymasić ze śmiechem – Teraz ty mi zrób – dodała… A już myślałem, że mi tego nie zaproponuje. Położyłem drżącą rękę na jej biodrze i stamtąd powoli wsuwałem ją pod majtki. Nie jakieś tam wymyślne stringi tylko zwykłe bawełniane majteczki. Zacząłem przesuwać ją w kierunku cipki. W pewnej chwili poczułem że dotykam czegoś miękkiego. – Widzę że nie golisz… – Tak jak ty – odparła Przez chwilę bawiłem się jej włoskami, zakręcałem je wokół palca i głaskałem. Potem zacząłem dalej wsuwać rękę w kierunku krocza. Poczułem pod palcami ciepło i wąziutki rowek. Delikatnie wsunąłem w niego jeden z palców. Agata drgnęła i cichutko zamruczała z rozkoszy, po czym uniosła lekko nogę. Teraz mogłem całą dłonią masować i pieścić jej cipkę. Moja ręka zaczynała robić się coraz bardziej wilgotna od soczków Agaty. Znów wsunąłem palec w ten rowek aż poczułem malutkie zgrubienie. Zacząłem drażnić je palcem, co bardzo spodobało się Agacie, bo zaczęła poruszać się w rytm moich pieszczot. – Wsadź palec… – zaproponowała Zacząłem szukać jej dziurki. Po chwili pod palcami poczułem wgłębienie, w które delikatnie wsunąłem jeden z palców. W środku była ciepła i wilgotna. W dodatku jej cipka szczelnie przylegała do palca. Zacząłem robić ruchy jakbym chciał ją tym palcem przelecieć. – Szybciej, szybciej – poganiała, a ja coraz szybciej wsadzałem i wyciągałem palec z cipki. Nagle Agata ścisnęła nogi zamykając w cipce mój palec. Poczułem jej skurcz a z ust Agaty wydał się cichy okrzyk. – Już? – spytałem – Już. Byłeś świetny. Naprawdę robiłeś to pierwszy raz dziewczynie? – dopytywała się przekornie Agata. Po tej zabawie leżeliśmy przez chwilę w ciszy. Nawet nie docierały już do nas żadne odgłosy z przedpokoju, co oznaczało, że wszyscy poza nami już spali. Kiedy nieco uspokoiły się nasze oddechy Agata ponownie rozpoczęła rozmowę. – Mam ochotę na jeszcze. Mam nadzieję, że ty też? – No pewnie, że tak. Co teraz będziemy robić? – spytałem – Poliżesz mnie po cipce? – O niczym innym nie myślę… – Stanę na czworaka i wypnę zadek a ty zaczniesz mnie lizać od tyłu tak jak robią to zwierzątka. Powoli stawaliśmy się coraz bardziej rozluźnieni i traciliśmy wszelkie opory względem tego, co robiliśmy. Już nawet nie musieliśmy obawiać się tego, że ktoś wejdzie do pokoju, dlatego zapaliłem nocną lampkę. Postanowiliśmy zabawić się przy świetle. Agata wyszła spod kołdry i stanęła na niej na czworaka. Zgięła ręce w łokciach i wysoko wypięła tyłek. Taki widok ponownie spowodował, że mój fiut stał na baczność. Usiadłem za nią tak, by mieć przed sobą jej cipę. Najpierw ściągnąłem z niej majtki, które we wiadomym miejscu były mokre. Zacząłem przyglądać się dziurkom Agaty. – Liż! – popędziła mnie Nie zwlekając oparłem dłonie na pośladkach delikatnie je rozsuwając. Zbliżyłem twarz i zacząłem lizać. Dokładnie od góry do dołu, cała powierzchnią języka aż poczułem łaskotanie jej ciemnych włosków. Jej cipa zrobiła się tak wilgotna, że mój język zaczął się na niej ślizgać. Poczułem lekko słonawy smak. Nie przypuszczałem, że tak to może smakować. – Błagam wsadź język w cipkę – prosiła Tak też zrobiłem. Mocno wtuliłem się miedzy pośladki i jak najgłębiej wcisnąłem język. Zrobiłem nim kilka szybkich ruchów aż Agatą wstrząsnął kolejny tego wieczoru orgazm. W międzyczasie sam chwyciłem za swojego fiuta i zacząłem się onanizować. Niemal równocześnie z orgazmem Agaty wystrzeliłem białą salwą, która spadła na jej stopy. – Nie mów, że spuściłeś się mi na stopy… – powiedziała Agata spoglądając na ściekające po jej kostkach nasienie – Jak tak dalej pójdzie będę cała w twojej spermie. – żartowała Jeszcze raz liznąłem ją po cipce w podzięce za ten wytrysk. W tym czasie w mojej głowie zaświtała pewna myśl. – Siedziałaś dziś na sedesie? – Czyżbyś myślał o tym samym co ja? – z niedowierzaniem spytała Agata – Tak… siedziałam. Ale czekaj wezmę jakiś krem z torby. – Daj, nasmaruję Ci troszkę dziurkę. – zaproponowałem Wycisnąłem troszkę kremu na palec i zacząłem smarować nim “kakaowe oczko” Agaty, która kolejny raz wypięła się w moją stronę. Delikatnie zacząłem wsuwać palec w jej tyłek. Początkowo z trudem dało się go wcisnąć jednak odrobina kremu zrobiła swoje. Poczułem, że Agata również nieco się rozluźniła i mój palec swobodnie poruszał się w jej dziurce. Nie sądziłem, że wsadzanie dziewczynie palca w tyłek może być aż tak podniecające. Kolejny raz dostałem erekcji. Nawet Agata zaczęła mruczeć… – Już? Połóż się na pleckach a ja spróbuję na nim usiąść i wbić go w dupę. – rzekła z niekrytą radością. Kiedy się położyłem Agata stanęła nade mną w rozkroku mając mnie między swoimi nogami. Przykucnęła, wzięła do ręki fiuta i zaczęła nakierowywać go na swoją dziurkę. Chwilę poocierała nim o swoją cipkę jednak poczułem, że zaczyna na nim siadać. Bardzo powoli wdzierałem się w jej tyłek. Agata co jakiś czas podnosiła się i ponownie siadała na nim aby rozgrzać otworek. Z pomocą kremu po pewnym czasie niemal cały fiut schował się w jej tyłku. Agata dosłownie siedziała na mnie całym swoim ciężarem. Nigdy nie zapomnę tego widoku, jej cipka ocierała się o mnie a fiut znikał w drugiej dziurce. – Jesteś mój – zaśmiała się – Teraz mi powiedz, o czym myślałeś waląc konia. Wiem, że o mnie, ale o czym dokładnie? – Jak schylałaś się po widelec zajrzałem Ci z dekolt… – Tak Cię napaliły moje cycki? To masz obejrzyj je sobie… Mówiąc to Agata zdjęła z siebie koszulkę. Zajęty wcześniej obrabianiem jej cipki zapomniałem, że dziewczyny mają jeszcze biust. Czas to nadrobić – pomyślałem. Kiedy Agata siedziała na moim fiucie ja bawiłem się jej piersiami. Powoli zaczęło nas brać zmęczenie. Czułem też, że za chwilę będę miał kolejny tej nocy wytrysk. – Teraz nie dam Ci się na mnie spuścić. – ostrzegła Agata zaczynając coraz szybciej mnie ujeżdżać. Zaczęła wręcz na mnie podskakiwać z takim wyczuciem, że ani na chwile nie wypuszczała mnie z tyłka. – Powiedz, kiedy… – poprosiła Myślałem, że na chwilę przed wytryskiem zejdzie ze mnie, jednak stało się inaczej. Kiedy powiedziałem, że strzelam Agata z całej siły usiadła na mnie i nie mając innego wyjścia spuściłem się jej w tyłek. Agata odchyliła się nieco do tyłu. Podniosła się i ześlizgnęła z mojego fiuta. Chwilę porozmawialiśmy o naszych doznaniach, po czym każde z nas wróciło do swego łóżka. Od tej pory Agata często u mnie gości. Także ja często ją odwiedzam. Zawsze kończy się to kompletnym wyczerpaniem organizmu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan X
  • Rozmowa o prace.

    To było dziwne miejsce na spotkanie. Nie wiedziałam, czy mam tam wejść, czy nie, choć ciekawość pchała mnie do tego.
    Zacznijmy od początku. Jako singielka byłam już znudzona moją obecną pracą, chciałam zmian.
    Przez przypadek znalazłam niepozorne ogłoszenie, zadzwoniłam i umówiłam się na rozmowę.
    Była to mała firma, a stanowisko, jako asystentka.

    Wracamy — czyli stoję przed kamienicą w centrum miasta o godz. 16:00 i dzwonię pod numer 10.
    – Dzień dobry, słucham — odpowiada męski głos.
    – Dzień dobry, ja w sprawie pracy. Mam na imię Marta.
    – Tak proszę — słyszę odryglowanie zamka i wchodzę na 2 piętro.
    Kamienica jest trochę zaniedbana, schody stare i skrzypiące. Wchodzę szybko i dzwonię do drzwi.
    – Pani Marta — zapraszam do środka, otwiera drzwi przystojny mężczyzna po 40.
    Nie jest jednak źle – myślę i uśmiecham się do niego.
    – Pani Marto proszę chwilę poczekać zaraz Panią poproszę.
    – Siadam na ławce na małym korytarzu. Czuję w powietrzu jakieś dziwne feromony – ah to pewnie stara kamienica – pomyślałam.
    Po dłuższej chwili słyszę głos – Zapraszam.
    Wstaję i wchodzę do pokoju, takim w starym stylu, duże drewniane biurko, kanapy z przed dekady …
    Całość jest zastanawiająca.
    Szef siedzi za biurkiem, patrzę na niego i nie wiem dlaczego, ale czuję się podniecona.
    – Pani Marto, dziękuję za spotkanie – proszę mi powiedzieć, co Pani wie o mojej firmie.
    Spuszczam oczy nisko i mówię, że nie zdążyłam się przygotować.
    – Dobrze – odpowiada szef – powiem Pani – jesteśmy mała firmą, poszukuję asystentki na pełen etat.
    – Warunki nie są wygórowane – kontynuje – pracujemy razem przez cały czas, czasem wyjazdy.

    – Szef spojrzał się na mnie i w tym spojrzeniu było coś pociągającego.
    – Jest Pani zdecydowana?
    – Tak, myślę że tak – odpowiadam.

    – Dobrze – on wstaje i idzie po dokumenty do podpisania – a ja wpatruję się w niego.
    Nie wiem dlaczego, ale patrzę na jego krocze i wyobrażam sobie jego penisa. Nie mogę się oprzeć, jest taki przystojny i męski – co ja robię ???
    Nagle On zauważa to i lekko się uśmiecha.
    – Na co Pani patrzy? – pyta
    Robi mi się głupio, nie wiem, co mam powiedzieć.
    – Szef podchodzi do mnie bliżej, czuję, że robię się mokra. On to wyczuwa i spokojnym głosem mówi – Ty mi też bardzo się podobasz Marto.
    Ciarki przechodzą mnie po plecach, czuję jego sporzenie jak mierzy moje całe ciało od stóp do głowy.
    – Przekonała mnie Pani. Dobrze ma Pani tą pracę Pani Marto – słyszę od niego.
    Nie mogę wytrzymać i dziękuję mu, głaszcząc jego rękę.
    – Nie ma sprawy – odpowiada – może poznamy się bliżej?

    Nie wiem, co odpowiedzieć, ale zaczynam grać w naszą grę.
    On podchodzi i głaszczę mnie po plecach. Wstaję i czuję jego ręce jak schodzą w dół.

    Chcę nie reagować, ale podniecenie narasta.
    – Jest tu trochę ciepło – więc może się rozbierzesz – pyta szef?
    – W sumie to muszę iść do toalety, wyjąkuję …
    – Dobrze, łazienka to drugie drzwi na lewo
    Idę tam w pośpiechu, zdejmuję rajstopy, majtki i stanik – zostając tylko w sukience.
    Wracam – szef widzi , o się święci, obejmuje mnie i namiętnie dotyka po piersiach.
    Wtedy nachylam się nad nim i rozbieram go. Potem zsuwam mu majtki i widzę jego penisa, który już prawie stoi.

    Szef chwyta moją głowę i pyta, czy chcę go posmakować.
    Nawet nie odpowiadam, tylko biorę kutasa jak najszybciej do ust.
    Widzę, że bardzo mu się to podoba. Liżę namiętnie jego członka i staję się coraz bardziej wilgotna.
    Po dłuższej chwili jego penis stoi całkowicie, szef głaszcząc mnie po głowie, mówi:
    – Dobrze a teraz się odwróć .
    Posłusznie wstaję i się odwracam. Wtedy on chwyta mnie mocno za szyję i rzuca na to drewniane biurko, przy którym siedzimy.

    Chwyta moje piersi, jednocześnie wpychając penisa we mnie.
    Czuję nieziemską rozkosz, każdy jego ruch powoduje eksplozję przyjemności.
    Bierze mnie od tyłu, czuję jego ciężar i oddech na moim ciele.
    Każdy jego ruch generuje jeszcze większe podniecenie. W końcu podniecenie osiąga punkt, od którego juz nie ma odwrotu, moje ciało przeszywa fala gorąca i przyjemności.
    Jęczę z rozkoszy, szef widząc to jeszcze bardziej przyspiesza i końcu razem osiągamy orgazm….

    To była zdecydowanie najlepsza rozmowa o pracę w moim życiu…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    KK