Category: Uncategorized

  • Pan Zepsuty

     Co jest ze mną nie tak? Kolejna potencjalna żona. Kolejna potencjalna matka moich potencjalnych dzieci mnie zostawiła. Czy jestem zepsuty? Dlaczego nie potrafię znaleźć drugiej połówki? Dlaczego żadna kobieta ze mną nie wytrzymuje? Próbowałem znaleźć odpowiedź w książkach. Próbowałem w Internecie. Żadne źródło nie dostarczyło satysfakcjonującej odpowiedzi. Moja najlepsza przyjaciółka, Maja, mówi, że powinienem wybrać się do specjalisty. Maja jest studentką trzeciego roku psychologii. Śliczna kobietka. Poznaliśmy się jakieś trzy lata temu na imprezie u Kuby, jak się okazało, naszego wspólnego znajomego. Mieliśmy parę wspólnych przygód jednak o tym innym razem. Cenię Maję nie za jej wspaniałe, drobne, kobiece ciało, a za jej dojrzałą osobowość. Maja zawsze wie co powiedzieć. Wie jak zachować się w każdej sytuacji. To ona poleciła mi udanie się do seksuologa. No i jestem. Stoję przed budynkiem przychodni, w którym mieści się gabinet lekarza, który rzekomo jest w stanie zaradzić moim troskom.

    Wejście do budynku wygląda nowocześnie. Przyzwoite oświetlenie, świeżo odmalowane ściany i poręcze zachęcają do wejścia. Wchodzę więc. Pierwsze, co rzuca się w oczy to tłum starszych ludzi czekających w kolejce do recepcji. Wszędzie czuć zapach starych ludzi. Zapowiada się ciekawie. No nic, nie mogę się zniechęcać. Myśl o dłuższym postoju w kolejce z towarzyszącym odorem starszyzny nie napawa radością. Jak zbawienie kątem oka dostrzegłem tablicę informacyjną wskazującą między innymi mojego specjalistę. Pokój 69, piętro pierwsze. Interesujące. Są dwie opcje dostania się na pierwsze piętro. Pierwsza opcja to schody, druga ciasna winda. Nie chcąc ryzykować zamknięcia w ciasnej puszcze z jednym z klientów przychodni wybieram schody. Zaraz po wejściu na piętro zauważyłem pokój 69. Przed pokojem stały trzy, albo cztery krzesła obite materiałem imitującym skórę. Usiadłem na trzecim z nich licząc od drzwi , ponieważ na pierwszym siedziała kobieta, około 40 lat. Nie wyróżniała się niczym szczególnym. Ot taka, zwyczajna pani, pewnie matka dwójki dzieci, o twarzy widocznie zmęczonej życiem. Kątem oka zerkałem na nią, próbując dopatrzeć w niej czegoś dla mnie atrakcyjnego. Mimo szczerych chęci nie udało mi się owej cechy znaleźć. Może głos? Zapytałem więc:

    – Dzień dobry. Pani do doktor Malickiej ?

    – Dzień dobry. – uśmiechnęła się nieśmiało – Owszem.

    – O, to ja po Pani. – Jakoś nic lepszego nie przyszło mi do głowy.

    Ciekawość swą zaspokoiłem. Jej głos również nie był porywający. Skupiłem moją uwagę na plakacie promującym zdrowe odżywianie i aktywny ruch życia. Chwilę po tym jak przeczytałem niezmiernie interesującą lekturę plakatową, drzwi od pokoju 69 otworzyły się, wyszedł z nich pan w skórzanej kurtce, około pięćdziesiątki. Spojrzał na panią siedzącą obok, skinął głową w moją stronę i minął mnie, kierując się do schodów. Po kilkunastu sekundach pani doktor wezwała siedzącą obok osobę. Dopiero gdy weszła do środka poczułem dziwny ścisk żołądka. Zaczynałem się stresować. Dotarło do mnie, że nie mam zielonego pojęcia jak zacząć. Co powiem? Czy mogę zaufać tej lekarce? W głowie przechodziły mi setki scenariuszy rozmowy. Żaden z nich nie miał większego sensu. Ręce miałem spocone, lekko trzęsące. Nie ma mowy – pomyślałem. Spadam stąd. Już zbierałem się do wyjścia gdy drzwi się otworzyły. Czyżby moje kontemplacje trwały tak długo ? Zerknąłem na zegarek – od wejścia kobiety do gabinetu minęła prawie godzina. Raz kozie śmierć.

    – Do widzenia – powiedziała pani

    – Do widzenia – odpowiedziałem, nieśmiało wchodząc do gabinetu.

    Gabinet wyglądał całkowicie inaczej niż pozostałe pokoje lekarskie. Nie wyglądał jak sterylnie czyste pomieszczenie, gdzie dokonywane są zabiegi chirurgiczne. Wyglądał raczej jak gabinet psychologa z amerykańskich filmów. Ładne, dębowe meble, gdzieś pod ścianą regał z dziesiątkami naukowych książek. Niewielkie, uchylone okno, przysłonięte bordową zasłoną. Na samym środku skórzana kanapa, a obok niej siedząca na fotelu doktor Malicka.

    – Pan Sierski? – zapytała poprawiając okulary

    – Tak, to ja

    – Proszę usiąść – wskazała na sofę

    Podszedłem i wciąż rozglądając się usiadłem po prawej stronie. Pani doktor była kobietą atrakcyjną jednak nie w moim typie. Niby miała wszystkie cechy kobiety, które w naszym społeczeństwie świadczą o atrakcyjności – spory biust, zadbane włosy i zęby, generalnie przyjemną aparycję jednak brakowało jej tego ‘czegoś’.

    – W czym problem? – zapytała bez emocji.

    – Hm. Trochę to krępujące. – zaskoczyła mnie bezpośredniością

    – Nic nie wyjdzie poza ten pokój. Proszę się nie martwić. – próbowała nakłonić mnie do mówienia

    – No okay. Mam problem z kobietami. Kocham je, chcę z nimi być, to znaczy z jedną. Chcę kochać i być kochanym. Nie potrafię zbudować związku. Seks nie jest takim, jakim wydaje mi się być powinien.

    Spojrzała tylko na mnie jakby chciała bym mówił dalej.

    – Próbowałem z wieloma kobietami stworzyć działającą relację. Zawsze kończyło się frustracją, nieudanymi zbliżeniami. – tłumaczyłem

    – Co pan przez to rozumie? – dopytywała.

    I tu zaczęło się tłumaczenie moich chorych relacji z matką. Opowiadałem również o tym co robiłem siostrze i co robiłem z kuzynem. Wstęp był długi. W pewnym momencie cały wstyd i zahamowania jakby zniknęły. Jakby ktoś odetkał korek. Wszystko ze mnie wypływało.

    -Proszę mi powiedzieć o relacjach z matką. Co pana zdaniem było nie tak ? – zapytała doktor.

    A ja odpowiedziałem.

    Zacząłem opowieść o moim pierwszym kontakcie seksualnym. Miałem wtedy dwanaście lat. Po odejściu ojca do młodszej kobiety zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia naszego mieszkania w Warszawie. Ojciec miał mnóstwo pieniędzy. Prowadził swoje przedsiębiorstwo zajmujące się spedycją. Nie o nim jednak mowa. Razem z matką i Natalią, moją siostrą, przenieśliśmy się do Łodzi. Jakiś znajomy matki prowadził tam swój biznes, zatrudnił ją, załatwił jej małe mieszkanie, kawalerkę, i jakoś szło. Nie żyliśmy w bogactwie, jednak do garnka było co włożyć. Mieliśmy jeden pokój. W przeciwieństwie do siostry miałem problem z zaaklimatyzowaniem się w nowym środowisku. Jakoś nie potrafiłem nawiązywać kontaktów z rówieśnikami. W szkole mi nie szło, do tego dochodziły koszmary i nieprzespane nocy. Dość często zdarzał mi się moczyć. Spałem w jednym łóżku z siostrą, której przemoczone prześcieradło średnio 3 razy w tygodniu nie do końca odpowiadało. Robiła z tego powodu małe awantury i płacze. W pamiętną noc pierwszego kontaktu sytuacja była podobna. Obsikane łóżko, awantura i płacz. Było około drugiej w nocy. Natalia powiedziała, a raczej wykrzyczała, że nie chce ze mną spać, więc mama, po przebraniu prześcieradła , zaproponowała mi kawałek miejsca na swoim łóżku. Poszedłem najpierw się umyć. Zdjąłem przemoczony spód od pidżamy i założyłem luźne bokserki. Wszedłem do łóżka mamy i zasnąłem. Obudził mnie zły sen. Podejrzewam, że jęczałem, bo mama również nie spała. Przytuliła mnie do piersi i powiedziała:

    – Nie bój się synku. Teraz ty jesteś mężczyzną w domu. Musisz być silny.

    Teraz rozumiem, że jej miłość do mnie nie była do końca zdrowa. Dała mi buziaka w czoło i zamknęła oczy. Ja również próbowałem zasnąć. Zamknąłem oczy i leżałem oczekując na spokojny sen, za którym tak tęskniłem. Po przeszło godzinnej próbie zaśnięcia usłyszałem szept:

    – Śpisz?

    Zignorowałem to próbując zasnąć.

    – Karolku, śpisz? – ponownie zapytała mama.

    Starałem się nie reagować gdyż czułem, że jak się ruszę lub odpowiem to oddalę moment zaśnięcia, czego nie chciałem. Leżałem jeszcze chwilę wsłuchując się w ciszę gdy poczułem delikatny ruch kołdry pod którą leżeliśmy razem z mamą. Rytmiczny ruch pierzyny był jakby zsynchronizowany z przyśpieszającym oddechem mamy. Miałem wrażenie, że próbuje stłumić swój oddech. Na chwilę jej się to udało. Ruchy kołdry również ustały. Usłyszałem znowu:

    – Śpisz Karol?

    Moją odpowiedzią była cisza. Nie wiem właściwie dlaczego udawałem, że śpię. Ten oddech mamy w jakiś dziwny sposób mnie fascynował. Nie chciałem żeby się to kończyło. Poczułem jakby mama się do mnie przybliżyła, może oparła delikatnie na mnie. Pamiętam, że leżała na boku, czułem ciepło jej uda na boku mojego uda i gorący oddech na szyi. Po paru minutach, delikatnie położyła rękę na moim brzuchu. Przez długi czas po prostu tam leżała. Nie ruszała nią. Dopiero po jakimś czasie i po ponownym pytaniu czy śpię ruszyła w dół. Dotknęła mojego podbrzusza w miejscu gdzie włosy zaczęły mi wyrastać dopiero po dwóch czy trzech latach. Przesuwała ręką powoli. Bardzo powoli. O jakiś centymetr na minutę w różnych kierunkach. W momencie gdy otarła ręką przez majtki o mojego penisa spanikowałem. Było to nieziemskie uczucie. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Jednak spanikowałem i odwróciłem się na bok, twarzą w jej stronę dalej udając, że śpię. W tym samym momencie gwałtownie cofnęła rękę. Musiała być wybitnie zaskoczona moim ruchem, gdyż wręcz czułem jej walące serce. Uderzało w taki sposób w jaki uderza, gdy ktoś nas na czymś prawie przyłapie. Jak w momencie kiedy próbujemy coś ukraść w sklepie i akurat mijamy ochroniarza, albo gdy mamy przy sobie jakieś nielegalne substancje, a mijamy policję. Oboje udawaliśmy, że śpimy. Po jakichś dwudziestu minutach znowu usłyszałem:

    – Karolku…

    Oczywiście udawałem, że śpię.

    W tym momencie doktor Malicka zarzuciła nogę na nogę, chrząkając skinęła w moją stronę. Spojrzałem w dół. Moje spodnie były wypchnięte. Totalnie niekontrolowana erekcja wprawiła mnie w zakłopotanie.

    – Przepraszam najmocniej – powiedziałem spuszczając wzrok.

    – Nic nie szkodzi, często się to zdarza. Proszę kontynuować. – powiedziała pani doktor.

    Leżałem odwrócony w stronę mamy. Czułem jej oddech na czubku mojej głowy. Kilka centymetrów przed moją twarzą znajdowały się jej piersi okryte jedynie granatową, aksamitną koszulą nocną. Z tej odległości idealnie czułem kokosowo-czekoladowy zapach jej balsamu do ciała oraz emanujące od niej ciepło. Czułem przyśpieszające bicie mojego serca. Do tego to dziwne wtedy uczucie w brzuchu. Oboje leżeliśmy w tej pozycji przez dłuższą chwilę. Gwałtowne bicie serca mamy znacznie się już uspokoiło. Nie wiem nawet kiedy, ale zbliżyła się do mnie. Czołem dotykałem nagiej części jej piersi, które odkrywał dekolt. Pamiętam, że czułem niezwykły spokój. Błogość. Do tego bardzo przyjemne uczucie pod majtkami. Mój krótki i cienki wtedy penis wydawał się wyczulony na wszelki dotyk. Każde muśnięcie bawełnianych bokserek było dla mnie niemożliwie przyjemne. Bardzo powoli, tak żeby nie wywołać ruchów kołdry, zsunąłem rękę po biodrze do krocza. Ułożyłem penisa między dwoma palcami i delikatnie, powoli ściskałem. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nieznacznie przyśpieszałem, zwiększałem siłę nacisku, nieświadomie wywołując delikatny ruch kołdrą. To było boskie uczucie. Nagle jednak odniosłem wrażenie, że mama się poruszyła. Zastygłem w bezruchu z członkiem między palcem wskazującym a kciukiem. Czułem delikatny ruch kołdry. Nie potrafiłem zlokalizować jego źródła do czasu, gdy poczułem ciepło na mej ręce. Była to dłoń mamy. Delikatnie objęła moją rękę i jakby chciała wprowadzić moją dłoń w ruch podobny do poprzedniego. Uczucie strachu, które przed chwilą mnie przeszyło szybko minęło. Wróciło nieziemskie podniecenie. Mama ruszała moją dłonią, obejmując mnie drugą ręką i przyciągając do siebie. Wtuliłem się w jej sporych rozmiarów piersi. Jej ciepłe, miękkie, pachnące piersi na mojej twarzy działały jak najpotężniejszy na świecie afrodyzjak. Po przytuleniu wystarczyło dwadzieścia sekund i po raz pierwszy w życiu doznałem orgazmu. To było nieziemskie uczucie. Uczucie, do którego żadna inna kobieta przez długi czas nie była w stanie mnie doprowadzić. Po wszystkim czułem się dziwnie. Nie podobało mi się uczucie na penisie. Puściłem go, a mama objęła całą moją dłoń i przysunęła do swoich ust dając mi buziaka.

    – Dobranoc aniołku, jutro porozmawiamy. -powiedziała szeptem.

    Ja jednak nic nie odpowiedziałem. Cała sytuacja trochę mnie speszyła. Próbowałem zasnąć przez długi czas, jednak bez skutku. Dopiero koło trzeciej nad ranem przyszedł upragniony sen. Obudziłem się grubo po dziesiątej. Wstałem z łóżka, rozejrzałem się po pokoju i dostrzegłem siostrę w pidżamie siedzą przy stole z grzanką w dłoni, a za nią mamę w białej koszuli, czeszącą Natalii włosy.

    – Panie Karolu, niestety na dziś musimy skończyć. Minęła już godzina, a czekają kolejni pacjenci. – przerwała pani doktor.

    – Oj. Rozumiem. Rozgadałem się, przepraszam.

    – Nic nie szkodzi. Wręcz przeciwnie. Bardzo dobrze, że się pan otwiera. Zaczniemy od tego miejsca na następnej sesji. Muszę dobrze zrozumieć pana relacje z matką. Następna wizyta za tydzień o czternastej pasuje panu? – zapytała

    – Jak najbardziej. – odpowiedziałem bez namysłu.

    – W takim razie do zobaczenia. – pożegnała się, po czym zajrzała do notatnika

    – Do widzenia.

    Wychodząc z gabinetu odczułem jakąś ulgę. Czułem się jak po wyjściu z konfesjonału. Czysty. Może będzie dobrze – pomyślałem. Zszedłem na dół, mijając wcale nie mniejszą niż wcześniej kolejkę i rzuciłem nie oczekując odpowiedzi:

    -Do widzenia państwu!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    k ch

    Osoby wymienione w opowiadaniu są postaciami fikcyjnymi. Żadna z opisanych wyżej sytuacji nie miała miejsca. Wszelkie podobieństwa do osób rzeczywistych są przypadkowe i niezamierzone.

    Jeżeli opowiadanie zostanie ciepło przyjęte napiszę ciąg dalszy. Serdecznie pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość, gdyż stawiam pierwwsze kroki w pisaniu opowiadań. Dobrej nocy!

  • Wakacje nad jeziorem

    W ubiegłe wakacje do moich rodziców zadzwonili rodzice mojej bardzo dalekiej kuzynki. Nasi rodzice utrzymywali zawsze dobry kontakt, natomiast ja z Magdą, bo tak owa kuzynka ma na imię, nigdy za sobą, delikatnie mówiąc, nie przepadaliśmy. Przy rodzicach, po długich rozmowach, że powinniśmy się polubić udawaliśmy, że między nami jest wszystko w porządku. Będąc sami już nie było tak różowo. Zadzwonili, ale po co? Żeby zaproponować spędzenie wakacji w domku nad jeziorem na Mazurach. Tylko, że chcą tam wysłać samą Magdę, ona nie chce sama jechać, a z kolegą jej nie chcą puścić. Więc kto ma jechać? Ja. Moi rodzice zgodzili się nim się o tym zanim ja się dowiedziałem o tym. Rozmawiałem z nimi, że to zły pomysł, że się nie dogadamy tyle czasu etc. Nic nie pomogło.

    Nadeszły wakacje. Pociągiem dojechałem jakiś kilometr od celu moich wakacji. Walizki z ręce i pieszo doszedłem. Magda była już na miejscu. Na dzień dobry usłyszałem od niej, że to będą, cytuje: “najbardziej spierdolone wakacje w moim życiu”. Domek okazał się domem. Na dole kuchnia, duży salon, łazienka, jeden mały pokoik. Na górze dwie sypialnie i 2 niezagospodarowane pomieszczenia. Jedna sypialnia moja, druga Magdy. Po serdecznym powitaniu poszedłem do swojej, rozpakowałem się. Usiadłem w fotelu, założyłem słuchawki na uszy i zamknąłem się w swoim świecie. Przerwała mi Magda mówiąc, że to co jest w lodówce jest jej i żebym tego nie ruszał. Bez słowa wyszedłem. Poszedłem do sklepu, pytając spotkaną kobietę dowiedziałem się gdzie taki jest. 1,5 kilometra, ale cóż zrobić. Poszedłem, zrobiłem zakupy, wróciłem. Połowa lodówki zajęta, to druga pewnie moja. Zostawiłem co moje. Wróciłem do siebie. Po jakimś czasie zszedłem na dół do łazienki. I w taki oto sposób doszło do naszej pierwszej, dłuższej rozmowy. Co prawda była bardzo bogata w wyzwiska i krzyki. Ale jak inaczej rozmawiać, gdy ktoś nie może normalnie odpowiadać na pytania kiedy wyjdzie, ile zejdzie. Po 2, tak, 2 godzinach łazienka wolna, no cud. Pierwszy dzień mniej więcej tak minął. Pominąłem oczywiście masę innych sytuacji z ogromną ilością chamstwa i wredoty.

    W nocy niewiele spałem, myślałem o tym jak to będzie wyglądać, jak my ze sobą wytrzymamy. Wniosek nasunął się jeden. Następnego dnia rano po przebudzeniu się poszedłem na balkon. Było z niego widać niewielkie jeziorko, trochę lasu i nasz taras. Na nim, na leżaku była Magda, leżała w stroju kąpielowym czytając książkę. Podziwiałem z góry piękną dziewczynę. Kształty wzięte ze snów facetów. Widać, że dba o swój wygląd. Do tego prześliczna, urocza twarz, dołeczki w policzkach, niebiesko-zielone oczy. I długie, zadbane, szatynowe włosy. Zupełnie inna osoba niż ta, którą była dopóki nie wyjechała 2 lata temu z rodzicami i przestaliśmy się widywać. Ubrałem się, zszedłem na dół, na taras. Usiadłem na drugim leżaku. Magda milczała, nie oderwała wzroku od książki.
    -Słuchaj, mamy spędzić ze sobą prawie 2 miesiące, nie chce mi się męczyć przez to. Nie lepiej byłoby się dogadać?-Zacząłem
    -Z Tobą się nie da dogadać.
    -Ja poważnie mówię. Inaczej się tu pozabijamy.
    -I tak będziesz chamski wobec mnie.
    -Byłem taki, wiem. Nie zmuszam Cię do niczego. Jeśli Ty będziesz miła to i ja taki będę.
    -Pfff.
    -Nie chcesz gadać to nie. Tak czy inaczej, ja Cię przepraszam. Jakbyś zmieniła zdanie to mów.-Wstałem, poszedłem do kuchni zrobić sobie jakieś śniadanie. Po minucie weszła Magda.
    -Też Cię przepraszam.
    -Kamień z serca.
    -Co ja mam powiedzieć? Pół nocy nie spalam myśląc co z Tobą zrobić i miałam to samo zrobić co Ty.
    -Zmieniłaś się, bardzo.
    -Co masz na myśli?
    -Urosłaś, zmądrzałaś.-Zaśmialiśmy się-Ale mam tylko jedną prośbę. Mamy tylko jedną łazienkę, gdybyś mogła trochę szybciej.
    -Dobra. Wczoraj się depi… Nie ważne.
    -Nie pytałem co robiłaś. A jak już chcesz długo siedzieć to powiedz normalnie co tam robisz.
    -Dobra. To co jemy na śniadanie?-uśmiechnęła się zalotnie.
    -A co nam zrobisz? Bo z moimi zdolnościami kulinarnymi ten dom spłonie.
    -Mogę gotować, ale Ty sprzątasz.
    -Niech Ci będzie.
    Zrobiła nam śniadanie, zjedliśmy razem. Po śniadaniu, wróciliśmy do swoich zajęć, ona zajęła się czytaniem, ja jakimiś głupotami w telefonie. Po południu przyszła do mnie zaproponowała wycieczkę nad jezioro. Poszliśmy razem. Nie było tam nikogo. Rozłożyła się na kocu, ja poszedłem do wody. Po chwili wyszedłem.
    -Ty nie zamierzasz się kąpać?
    -Może później.
    -Woda ciepła, chodź.
    -Nie chce mi się iść.-uśmiechnęła się patrząc na mnie.
    Wziąłem ją na rękę i wrzuciłem do wody. Po nazwaniu mnie mendą jednak się uśmiechała. Popływaliśmy, pochlapaliśmy się wodą. Po kilkunastu minutach wyszliśmy na piasek. Leżeliśmy razem rozmawiając o bzdurach.
    W pewnej chwili uniosła się i zaczęła:
    -Czemu Ty mnie nie lubisz?
    -Jak to Cię nie lubię?
    -No Twoje zachowanie wczoraj…
    -Kiedyś byłaś inna, pyskata, wredna. Zmieniłaś się bardzo.
    -Ty też. A jesteś normalny, chyba się dogadamy, co?
    -Na pewno.
    -Ej, a fizycznie też się zmieniłam, nie?
    -I to bardzo. Już nie jesteś tą małą dziewczynką. Przykładasz dużą wagę do wyglądu-powiedziałem trochę niepewnie.
    -W końcu ktoś to zauważa.-uśmiechnęła się. Ale i Ty się zmieniłeś, przystojniaku.-poczochrała mi lekko włosy.
    -Ty lepiej myśl co nam na kolacje zrobisz.
    -Ja tu liczyłam, że mnie wykomplementujesz, a idź Ty!
    -Twoją kolacje też mogę.
    -Weeeeeź, zawiodłeś mnie!
    Po tych słowach zaczęła zbierać swoje rzeczy. Wróciliśmy do domu. Po drodze dalej rozmawialiśmy, starałem się delikatnie ująć to, że mi się podoba. Zrobiła nam kolacje, zjedliśmy ją przed telewizorem. Po kolacji poszedłem się kąpać. Potem poszedłem do siebie, do łazienki weszła Madzia. Po jakiejś godzinie usłyszałem pukanie do drzwi. Mowie wchodź, weszła Magda. ubrana w czarną koszulkę, zakrywającą jej może 1/3 uda. Chciałam Ci tylko powiedzieć dobranoc. Po chwili mojego milczenia, spowodowanego widokiem Magdy, odpowiedziałem dobranoc.
    Kolejna noc, w której nie mogłem usnąć, siedziałem na balkonie słuchając muzyki. Poczułem dłoń na ramieniu. Wystraszyłem się. W podskoku się obróciłem, zobaczyłem Magdę.
    -Co straszysz ludzi?
    -Spać nie mogę, a zobaczyłam, że u Ciebie jakieś światło się świeci.
    -No to jest nas dwoje. Co powiesz na jakiś film?
    -Namówiłeś mnie!
    Zeszliśmy na dół, położyliśmy się na wielkiej kanapie. Znaleźliśmy w telewizji jakąś komedie romantyczną, nic innego nie ma, niech będzie. Położyła swoje nogi na moich.
    -A pani to nie za wygodnie?
    -Jeszcze nie.
    -Co Ty planujesz?-Zapytałem z uśmiechem.
    -Na pewno chcesz wiedzieć?
    -Zaczynam się Ciebie bać, ale tak.
    Położyła głowę na moim ramieniu, jedną ręką mnie objęła oraz jedną nogę położyła na moich.
    -Jeszcze jakbyś mnie objął to by było idealnie.
    Objąłem ją. Poczułem jej nagie piersi opierające się na mojej klatce piersiowej, jedyne co nas rozdzielało to jej koszulka. Gdy uniosła lekko nogę koszulka jej się uniosła i widać było jej czarne stringi.
    -Nie zamierzasz poprawić koszulki?
    -Nie podobają Ci się moje majtki?
    -Rozpraszają mnie.
    -A myślisz, że Twoja górka na spodenkach mnie nie rozprasza?!
    -Jak mi pokazujesz tyłek i podsuwasz mi swoje cycki to się nie dziw, że on tam jest!
    -Nie licz, że je zabiorę!-Powiedziała z wielkim uśmiechem na ustach. Po czym uniosła głowę i mnie lekko cmoknęła w kącik ust.
    -Ty nie przesadzasz troszkę?
    -Ja?-przejechała kolanem po moim kroczu-Nigdy!
    -Oj Ty mała kusicielko.
    -Słucham?-pocałowała mnie, tym razem w usta.
    -Jednak potrafisz trafić w usta.
    -Wątpisz we mnie?!
    -Delikatnie.
    -Osz Ty!-uniosła się i usiadła na mnie okrakiem-Że ja niby nie umiem trafić?!
    -Dokładnie.-uśmiechnąłem się do niej. Po czym pochyliła się nade mną i pocałowała mnie namiętnie u usta.
    -Dalej wątpisz?
    -Może i coś potrafisz.
    -Coś?! Ty sobie chyba kpisz?!-Uśmiechnęła się i pocałowała mnie namiętnie, nasze języki się spotkały.
    -Jednak wiele potrafisz.
    -No, grzeczny chłopiec.-Położyła się na mnie, lekko kręcąc biodrami na moim kroczu.
    -Ja grzeczny, ale Ty!
    -A ja diablica.
    Po ty słowach poczułem jej usta na swoich, powoli zeszła do mojej szyi. Lekko ją podgryzała, całowała. jedną dłoń wplotła mi we włosy. Moje dłonie delikatnie smyrały jej plecy, w końcu jedna z nich gładziła już plecy pod koszulką. Po chwili obróciliśmy się, to ja byłem na niej. Pocałowałem ją. Całowałem jej policzki. Powoli doszedłem do jej szyi. Dostała w nią wiele delikatnych pocałunków. Wykorzystując dekolt koszulki całowałem jej obojczyk. Przez koszulkę całowałem jej ramiona. Dłońmi nakierowała moją głowę na swoją szyję po drugiej stronie. Zrobiłem z nią to samo co z drugiej strony. Pocałowałem ją w usta, nasze języki ponownie się spotkały. Całowałem jej brodę, schodziłem powoli niżej po jej krtani. Całowałem ja bardzo dokładnie i powoli zmierzałem w dół. Zbliżałem się ku jej piersiom. Moje dłonie błądziły po jej ciele, to po brzuchu, to po ramionach. W końcu doszedłem do piersi. Nie dotykałem ich dłońmi. Tylko lekko je całowałem przez materiał koszulki. Głównie sutki. Do jednego z nich się mocno przyssałem. Powietrze do moich ust delikatnie dochodziło przez koszulkę. Drugą piersi całą dokładnie wycałowałem. Schodziłem niżej całując ją ci kilka centymetrów, poczułem kolczyk w jej pępku, którego wcześniej nie nosiła. Dochodząc do końca koszulki lekko ją uniosłem, rzuciłem tylko wzrokiem na jej bardzo skąpe stringi. Unosząc koszulkę wracałem pocałunkami do jej szyi, ust. Całowałem jej brzuch, pocałunek jej pępka z kolczykiem był niesamowicie przyjemny. Szedłem coraz wyżej, Magda lekko unosiła plecy, aby łatwiej było mi unosić jej koszulkę. Doszedłem do piersi. Uniesienie podwiniętej koszulki ponad nie było dość trudne, ponieważ były one duże. W końcu je ujrzałem. Nie były symetrycznie, ani idealnie równe, ale mimo to były piękne. Uniosłem się całując ją w usta, ten pocałunek był zupełnie inny od poprzednich. Był pełen pożądania. Po kilku pocałunkach jej i jej szyi wróciłem do piersi. Jedną z nich od razu pocałowałem prosto w brodawkę. Delikatnie ją przygryzłem. Drażniłem ją językiem. Dłonią lekko wymasowałem jej pierś. Drugą przywitałem masażem dłonią łączonym z całowaniem całej jej objętości, aż w końcu samej brodawki.
    Madzia się uniosła zdejmując z siebie do końca koszulkę. Po chwili pocałunków kazała mi wstać. Zdjęła mi spodenki. Zsunęła bokserki, które sam skończyłem zdejmować. Usiadłem obok niej, chwyciła go w dłoń. Powoli ja po nim przesuwała, z każdym jej ruchem robił się twardszy. Gdy zaczęła drażnić główkę językiem był już w pełni sztywny. Lekko smyrała go językiem. Po chwili wzięła jakieś 2cm do ust i go tak pocałowała. Tuż po tym już cała główka była w jej ustach. Tylko go tak trzymała, a to co robiła językiem na mojej główce trzymając go w ustach jest nie do opisania. Chwile się tak pobawiła. Po czym przejechała kilka razy językiem po całej jego długości, nie zapominając o jądrach. Przez moment wróciła do zabawy ręką. Momentalnie zmieniła ją na usta i wzięła go do środka. Tym razem już głębiej, ssała go, starała się jak najwięcej zmieścić w buzi. Lizała go tak. Ruszała swoją głową w górę i w dół, zmieniała tempo, ustawienie ust na nim. Każdy jeden jej ruch był inny. Każdy sprawiał ogromną przyjemność. Na koniec wzięła go jeszcze na moment w dłoń, szepnęła mi do ucha, że mogę z nią zrobić teraz co zechce.
    Klęczała obok mnie, zsunąłem jej stringi do kolan. Delikatnie ją położyłem na plecach, uniosła nogi pozwalając mi zdjąć jej majtki. Zobaczyłem przed sobą idealnie wydepilowaną, błyszczącą się dziurkę. Mimo wielkiej ochoty na nią, zmierzałem do niej powolnie. Biorąc jej nogę w ręce lekko całowałem jej stópki, jej palce, kostki, łydki. To samo z drugą nogą. Nie śpieszyłem się. Całowanie stóp było uzupełnione ich delikatnym masażem. Zbliżałem się do marzenia każdego faceta. Całując jej nogi myślałem tylko o jej dziurce. Całowałem uda. Kończąc to robić ucałowałem jej cipkę, ledwo dotykając ją ustami. Poczułem jak lekko drgnęła. Całowałem ją minimalnie nad dziurką. Zszedłem do niej. Całowałem ją, lizałem, każdy jeden kontakt moich ust z nią był spełnieniem marzeń. Pieściłem ją językiem. Lizałem jej ścianki. Delikatnie rozszerzyłem ją palcami i lizałem jej środek, bardzo dokładnie. Czułem reakcję Madzi na pieszczotę niektórych miejsc, na nich głownie się skupiłem. Nie zapominając jednak o reszcie. W pewniej chwili poczułem jej palce wsuwające się w moje włosy i zaciskające się na mojej głowie. Czując to pieściłem ją ustami i językiem jeszcze mocniej, jeszcze namiętniej. W końcu delikatnie odsunęła moją głowę od niej i powiedziała tylko, że dłużej już nie wytrzyma, chce go w sobie. Uniosłem się, pociągnęła mnie na dół całując namiętnie, mój penis w tym czasie lekko ocierał jej dziurkę. Puściła mnie. Szybko wsunąłem ponad połowę w nią i zacząłem nim ruszać w przód i w tył. Wszedł cały i zacząłem ją mocno posuwać. Każdy jeden mój ruch sprawiał jej przyjemność. Dłońmi ściskała koc. Pojękiwała, nieraz krzyczała. Gdy się z niej wysunął, powiedziała, że chce na górze. Położyłem się, usiadła na nim, szybko w nią wszedł. Zaczęła się po nim posuwać, lekko krążyła swoim ciałem. Opierała się dłońmi o moją klatkę piersiową. Moje ręce opierały się na jej udach. Każdy jej ruch był długi i pełny, kończył się gdy moje ciało nie pozwalało jej zejść niżej. Zeszła ze mnie, położyła się tyłem, opierając jedną nogę i zagłówek kanapy. Położyłem się za nią i wbiłem się w jej cipkę. Czując, że niedługo skończę zmieniałem tempo, lekko je zwalniałem. Dłonią masowałem jej pierś. Czułem jej reakcje, ale nie były tak intensywne jak na początku. Wyszedłem z niej i rozłożyłem jej nogi przede mną. Włożyłem go w nią. Gdy wszedł cały poczułem i usłyszałem, że sprawiło jej to wielką przyjemność. Objęła mnie nogami. Powiedziała, że zaraz dojdzie. Czułem, że ja też. Idealnie w momencie początku mojego wytrysku poczułem jak jej cipka zaciska się na moim członku. Przechodziła swój orgazm równo ze mną. Cała porcja spermy wylądowała w jej wnętrzu. Po koniec wytrysku uścisk jej nóg się zwolnił. Widziałem jak całe jej ciało wariuje pod wpływem orgazmu. Gdy mój penis zrobił się bardziej miękki wyjąłem go. Jeszcze minimalną chwilę Madzia przechodziła swoją przyjemność. Gdy po chwili doszła do siebie położyłem się obok niej. Łapała mocno oddech. Równie mocno jak złapała moją dłoń. Gdy nasze oddechy się trochę unormowały zaczęła rozmowę.
    -To ja miałam być diablicą.
    -I byłaś.
    -Boże, zaskoczyłeś mnie.
    -Ty mnie też, mieliśmy film obejrzeć.-Zaśmialiśmy się.
    -Mnie tam się bardzo podobał. Za bardzo.
    -To jest nas dwoje-objąłem ją.
    -W życiu żaden facet nie poświęcił mi tyle uwagi.
    -Bo się zarumienię.
    -Jutro i o Ciebie się zadba, nie martw się.
    -Jak ma być jeszcze lepiej to nie mogę się doczekać.
    -Będzie. Ej, zimno mi, chodźmy na górę.-Wstała wysuwając dłoń w moją stronę.
    -Okej.-Złapałem jej dłoń i poszliśmy, kierowałem nas do mojego pokoju.
    -Nie nie nie. Idziemy do mnie. Większe i wygodniejsze łóżko.
    -Co proszę?! Myślałem, że też masz takie okropne!
    -Ciiiii.-pocałowała mnie w usta wchodząc do pokoju i kładąc się na łóżku, zapraszając mnie pod kołdrę.
    -Położyłem się obok.
    Po długiej rozmowie usnęliśmy razem. Obudził mnie pocałunek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

  • Agnieszka (I)

    Dzisiejszy dzień miał być kolejnym nudnym dniem w życiu 24-letniej sekretarki – moim życiu, które staje się coraz bardziej bezbarwne. Wstałam o 6:30, wypiłam kawę i pojechałam, jak co dzień do pracy. Pracuję już 3 lata jako sekretarka, ale nie wiem, czy chcę robić to dalej, zwłaszcza, że z wypłaty utrzymać się ciężko. Na szczęście dzisiejszy dzień odmienił całkowicie moje spojrzenie na przyszłość.

    Wyglądam na typową sekretarkę, w pracy noszę szpilki, najczęściej czarną spódniczkę, białą bluzkę, albo koszulę, którą rozpinam dwa guziki bardziej niż przystało na szanującą się kobietę. Noszę też sukienki, lub rzadziej eleganckie spodnie. Dziś byłam ubrana w rajstopy, spódniczkę i białą koszulę z naprawdę nieprzyzwoitym dekoltem.

     Mam nadzieję, że dzięki temu utrzymuję się na stanowisku, mimo wielu innych chętnych, które z pewnością składały mnóstwo CV. Mam duże piersi, rozmiar 85c i okrągły, mocno wystający tyłeczek, za którym na ulicy rozglądają się panowie w każdym wieku. Jednak pomimo tych zalet, pomimo mojego wyzywającego ubioru i czasem zalotnego zachowania, mój szef nigdy nie zaproponował, czy zasugerował czegokolwiek więcej poza czynnościami służbowymi. A był taki, jaki akurat powinien być – miał 35 lat, wysoki, dobrze zbudowany, ale nie gruby – i najważniejsze – miał w sobie taki urok, że gdy o coś prosił, to miałam ochotę zrobić to natychmiast. Tyle naczytałam się historii o sekretarkach, tyle było wspaniałych, a on nigdy nie zaprosił mnie nawet na kawę. Owszem gadaliśmy dużo, nawet o prywatnych sprawach i wiedział, że jestem wolna, ale chyba nie był mną zainteresowany.

     Pewnego czasu, tak napaliłam się na niego, że gdyby powiedział: „pani Agnieszko, mam dziś gorszy dzień, naprawdę boli mnie głowa, a straciliśmy dobry kontrakt, czy mogłaby pani coś zrobić, żebym poczuł się lepiej?” to nie wahałabym się ani przez chwilę. Już raz zresztą, klęczałam przed nim, kiedy wypadł mu długopis, a że miał bardzo dużo roboty, powiedziałam, że podniosę, szukałam wokół fotela, jednak nie widziałam go, więc klęknęłam i weszłam pod biurko. Wtedy drzwi od gabinetu się otworzyły i wszedł biznesmen umówiony na spotkanie, a ja na kolanach pod biurkiem szefa spaliłam się ze wstydu. Następnego dnia pocieszał mnie i nawet w geście przeprosin, za taką sytuację złapał mnie lekko za pupę, wkładając rękę pod spódniczkę. Niestety to był jedyny taki gest z jego strony.

     Wróćmy jednak do dziś, nie oglądajmy się w przeszłość. Tomek mój szef – bo nie wspomniałam jak ma na imię – przywitał mnie jak zwykle pocałunkiem w rękę i zaprosił do gabinetu. Usiadłam koło niego, założyłam nogę na nogę i kiedy odwrócił głowę – podniosłam znacząco moją spódniczkę, tak aby odsłonić jak najwięcej nóg.

    -Och pani chyba nigdy nie przestanie mnie uwodzić – zażartował.
    -Skądże, nie uwodzę pana, skąd taka myśl? – skłamałam.
    -Dobrze pani Agnieszko, jeśli jeszcze pani nie wie, odchodzę do Poznania do pracy na wyższym stanowisku. Pytanie do pani, czy zechciałaby pani pracować dalej jako moja sekretarka. Wiem, że tu nic pani nie trzyma, a w Poznaniu miałaby pani wyższą pensję i wyjazdy zagraniczne dwa razy w miesiącu na weekend ze mną, płatne dodatkowo.

    -Och panie Tomku, gdybym tylko dostała taką szansę. – propozycja naprawdę mi się podobała, lubiłam zmieniać miasto, a tu nudziło mi się już, a znajomych miałam naprawdę garstkę. – A jaka to byłaby kwota?
    -Pani Agnieszko, to zależy od Pani. Od firmy i mnie, jeśliby poszła Pani mi na rękę ma pani 5 tysięcy miesięcznie plus wyjazdy?

    -Jeeej, naprawdę dużo, ale co to znaczy od firmy i od pana? – zatkało mnie kompletnie, taka kwota była dla mnie niewyobrażalna.
    Szef wtedy wstał i zamknął drzwi.
    -To znaczy, pani Agnieszko np. to że teraz ma pani przede mną klęknąć.
    Położył mi rękę na szyi, a ja powoli zsunęłam się na podłogę i poczułam zimno płytek na kolanach.
    – Widzi pani, do tej pory wszystko, na co miałem ochotę, robiła pani Marta z pokoju 212, ale teraz wyjeżdżam więc czegoś szukam. A raczej kogoś, choć nie skłamałem, bo gardło to rzecz, a nie każde jest w stanie mnie zaspokoić.

    Wtedy jedną rękę położył mi na głowie i dotykał moich włosów, a ja przysunęłam twarz do jego spodni.
    -O widzę, że nie jest pani nowa w tych rzeczach.
    Mnie kompletnie zamurowało, myślałam tylko o jego kroczu, nawet obiecane 5tyś. miesięcznie mało mnie obchodziło w tej chwili. Rozpięłam mu rozporek zębami, poczułam piękny zapach jego penisa i rozpięłam guzik u spodni.

    – Właśnie tak pani Agnieszko… Jeszcze jedna rzecz: czy zgadza się pani, żeby w chwili gdy włożę penisa do pani jamy ustnej, moglibyśmy zacząć mówić sobie po imieniu? Jeśli zgoda to proszę jeszcze potem połknąć to, czym panią obdarzę, takie przypieczętowanie umowy, dobrze?

    Była 8:20 najszczęśliwszego dnia w moim życiu. Trzymałam w ustach penisa najprzystojniejszego faceta, którego kiedykolwiek widziałam i miałam perspektywę, że w takiej pozycji będę spędzać kilkanaście minut każdego dnia. Pan (jeszcze) Tomek pchnął biodrami mocno w przód, podtrzymywał moją głowę ręką, więc jego penis wszedł głęboko w usta, a główką zahaczając o migdałki dostał się do gardła. Potrzymałam go tak chwilę, a potem pan Tomek rozpoczął ruchy swoimi biodrami. Ruszał się tak, jak gdyby ruchał mnie w cipkę, wyglądało na to, że rucha moje gardło.

    -Jaka wspaniała jesteś, mieścisz wszystko, Agnieszka. Aaaaa!
    Nie byłam w stanie ssać mu, czy poruszać jakoś specjalnie językiem, czekałam na tą chwilę trzy lata, a gdy przyszła byłam nieprzygotowana psychicznie. Minęło kilka minut, moje gardło zaczęło mnie boleć, ale to słodki ból, bo wiedziałam, że najszczęśliwsze miesiące w moim życiu przede mną i nic mnie nie zatrzyma w zdobywaniu mojego szefa.

    -Jesteś boska, świetna, Agness. Ach, twoje gorące usta..
    W tej chwili obdarzył mnie tym co ma najcenniejsze. Przyjęłam to bez problemu, bo podczas pierwszego roku studiów, które przerwałam, nauczyłam się to robić profesjonalnie. Do akademika przychodziło na imprezy dużo kolegów, jednemu zrobiłam loda, żeby zobaczyć jak to jest, on rozpowszechnił tą wiedzę, a ja nie miałam serca, żeby odmawiać dostępu do moich ust i gardła moich znajomym z roku.

    Oblizałam mu penisa, tak żeby był czyściutki, zostawiłam sobie jego spermę w ustach, aby się nią raczyć. Kiedy Tomek zapinał pasek, ja klęczałam jeszcze przed nim i myślałam o moim wielkim szczęściu.
    -Możesz już wstać Agnieszka, dzięki za to.
    _To ja dziękuje pa.., znaczy Tomek.
    Wstając musnęłam jeszcze buzią o jego kroczę, poczułam, że jego mały ciągle w formie.
    -Tomku.. – powiedziałam, kładąc jego rękę na mojej spódniczce.
    -Nie mała, muszę załatwić ostatnie sprawy, bo w poniedziałek jedziemy już do Poznania. A myślałaś, gdzie będziesz mieszkać? Ja mam mały domek w centrum, firma mi kupiła, na weekendy będę wracał tu, do rodziny, ale w Poznaniu mam jeszcze jedno miejsce w domu i w… łóżku. Nie chciałabyś go zająć.
    -Dziękuję…. – zatkało mnie kolejny raz, ten dzień jest tak szczęśliwy, że chyba śnię.
    -Dobra, muszę wracać do pracy, a Ty możesz lecieć już do domu i się pakować, mała.
    -A wpadniesz odwiedzić mnie po pracy – bo stęsknię się za tobą.
    -Nie znajdę czasu, niestety Agnieszko, ale bardzo bym chciał.
    -W takim razie nie puszczę Cię, jeśli nie obdarzysz mnie jeszcze jedną dawką – mówiąc klęknęłam i myślałam, o tym, że jak tylko doprowadzę go do działania, będzie brał mnie na biurku ostatni raz w tym mieście.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zenek Kredens
  • Trans suka swojego Pana

    Gdy zadzwonił telefon, wiedziałem że dzwoni mój Pan. Zerwałem się i nacisnąłem zielony przycisk.

    -Co tak długo dziwko?? Za godzinę masz być u mnie-usłyszałem

    Prysznic, golenie kutaska, lewatywa.. Kurtka, sweter, spodnie, buty i biegiem do samochodu. Mój Pan nie lubi jak się spóźniam, niestety znowu nie zdążyłem. Podjechałem pod bramę, wysiadłem i wcisnąłem przycisk domofonu.

    -Spóźniłaś się dziwko-usłyszałem groźny głos mojego. Wszedłem, brama zatrzasnęła się za mną. Rozebrałem się, ciuchy złożyłem w kostkę i schowałem do szafki stojącej obok. Nago przeszedłem przez podwórko, klęknąłem przy drzwiach z twarzą przy ziemi i czekałam na Pana.

    Po chwili usłyszałem jak otworzyły się drzwi i zobaczyłem stopy mojego Pana.

    -Pięć minut spóźnienia dziwko

    -Pokornie proszę Pana o surową karę

    -Będziesz ukarana, teraz pod prysznic.Za 15 minut widzę cię w pokoju. Sukienka, pończochy, szpilki a w dupie napompowany 10 razy plug. Wszedłem do łazienki, drzwi jak zwykle zostały otwarte, żeby mój Pan mógł kontrolować co robię i oczywiście czy się nie onanizuję. Wykąpałem się, nasmarowałem z tyłu obficie żelem, na pluga nałożyłem gumkę i delikatnie wsunąłem go w dupę, otworzyłem stojącą w kącie szafkę, wyjąłem z niej oliwkowe grube pończochy-pod koronkę pilot od pluga, stanik, sztuczne piersi, złotą mini sukienkę i czarne czółenka na 13cm szpilce. Do tego ruda peruka na głowę, gruba naćwiekowana obroża na szyję i jestem gotowa-od tej chwili nawet nie wolno mi myśleć jak facet-jestem suką swojego Pana.

    Weszłam do pokoju i stanęłam z twarzą przy ścianie.

    -Do nogi suko-usłyszałam po chwili głos. Padłam na kolana i na czworaka podpełzłam do fotelu na którym siedział Pan-całkowicie nagi i bawił się swoim kutaskiem, klęknęłam między Jego nogami. Pan przypiął do mojej obroży łańcuszek, pociągnął mocno do góry i nachylił się nade mną.

    -Lubisz to dziwko, prawda?

    -Tak proszę Pana.

    -To dobrze, ale wiesz że nienawidzę jak się spóźniasz. Pociągnął za łańcuszek a moja twarz znalazła się przy naprężonym kutasie. Delikatnie objęłam jego głowę ustami, zaczęłam pieścić czubeczek językiem. Delikatnie przesuwając usta w dól i w górę. Pan delikatnie głaskał moje poliki a ja czułam że między moimi nogami robi się coraz ciaśniej. Nagle poczułam jak stopa Pana dotyka mojego krocza, rety, może nie zauważy…

    Niestety zauważył. Szybki plaskacz w pysk i kopniak w krocze.

    -Kto ci kurwo pozwolił się podniecać?? -Pan podciągnął sukienkę przez którą wyraźnie widać było moje odczucia. Złapał mocno jaja i ścisnął aż mi świeczki w oczach stanęły. Wzwód minął natychmiast

    -Chastity – już!!! –Dobrze wiedziałam gdzie leży. Sięgnęłam na półeczkę obok fotela. Pod jajka aluminiowa obrączka ,na kutasa obejma potem wszystko spięte kłódeczką i już było pewne że więcej tego błędu nie popełnię.-A teraz wypierdalaj zrobić mi drinka..

    Sukienka opuszczona, wstałam podeszłam do barku. Wysoka szklanka, trochę whisky do tego cola i lód. Taca i jak najlepsza kelnerka podeszłam do Pana stając obok Niego z drinkiem. Pan zaczął delikatnie gładzić moje uda, wyjął spod koronki pilota sterującego wibracjami  pluga i ustawił je na maxa , drugą dłonią zaczął pompować zawartość mojej dziurki. W pewnym momencie myślałam że mnie rozerwie. Plug miał już chyba ze 25 cm średnicy. Pan wziął z tacy szklaneczkę i kazał mi się odwrócić i klęknąć. Przysunął bliżej fotel, nogi położył na moich plecach i zaczął mnie ostro ruchać plugiem na przemian spuszczając z niego powietrze i pompując go kilkanaście razy. W pewnej chwili usłyszałam że odstawia drinka i poczułam jak jednym ruchem wyjmuje ze mnie częściowo napompowane dildo. Klęknął za mną i jednym mocnym pchnięciem wszedł we mnie aż do końca. Czułam jak Jego kutas wypełnia całe moje wnętrze a dłonie gładzą pończochy na moich nogach. Kutas poruszał się we mnie coraz szybciej a dłonie Pana podciągały mi sukienkę która po chwili wylądowała w kącie pokoju. Pan pomógł mi się wyprostować, objął moje prawie nagie ciało, masował brzuch i krocze,  ruchał jak dziwkę jęcząc coraz głośniej. Odwrócił mi twarz w stronę swojej i ustami wessał się w moje usta. Nasze języki wykonały namiętny taniec w pocałunku i po chwili poczułam gorąca sperma eksploduje w  moim wnętrzu. Pan wyciągnął kutasa, odwróciłam się do Niego przodem i zlizałam ostatnie krople rozkoszy. Pan był zadowolony ze mnie-widziałam to na Jego twarzy. Poklepał mnie po policzku i stwierdził

    -Grzeczna kurewka, przypal mi papierosa. Sobie też możesz odpalić-. Na czworaka podeszłam do stolika, wyjęłam z paczki dwa papierosy i przypaliłam, jednego podałam Panu drugim zaciągnęłam się z lubością, klęcząc na podłodze. Rzadko się zdarza że Pan pozwala mi zapalić. Po kilku minutach podsunęłam się do popielniczki, zgasiłam papierosa a w tym momencie dostałam mocno otwartą dłonią w pysk.

    -To za spóźnienie dziwko, ale to nie koniec, otwieraj pysk-posłusznie otworzyłam a Pan włożył mi w usta skórzany knebel i zapiął go mocno na mojej głowie. Pociągnął za smycz na środek pokoju pod hak ,który kiedyś brałam za pozostałość po żyrandolu.

    -Wstawaj, zakładaj to i łapy w górę dziwko-powiedział rzucając w moją stronę stalowe kajdany z grubymi łańcuszkami. Założyłam a Pan dokręcił mocno śruby zaciskając bransolety na moich przegubach dłoni i kostkach. Podniosłam wysoko ręce i stanęłam na palcach a Pan zaplótł krótki łańcuszek łączący kajdany do haka. Mimo że mam 180cm wzrostu i czółenka na szpilce musiałam mocno się wyciągnąć żeby nie zawisnąć. Wyciągnął knebelek z moich ust i zasłonił mi oczy maską.

    -Ile się spóźniłaś dzisiaj na spotkanie?

    -Pięć minut proszę Pana

    -Jak sądzisz? Jaka będzie kara?- nie wiedziałam co mam powiedzieć żeby nie zagniewać Pana jeszcze bardziej.

    -Panie mój, czy 10 razów za każdą minutę nie będzie zbyt mało?      

    -Pięćdziesiąt batów? Może być.-Usłyszałam skrzypnięcie drzwi od szafy. Domyśliłam się że Pan właśnie wyciąga narzędzie chłosty, Miał ich sporą kolekcję i po moich plecach przeleciały dreszcze. Pan wsadził mi powrotem knebel w usta i natychmiast poczułam pierwsze smagnięcie po pośladkach. Potem drugie i kolejne .Pan chłostał mnie skórzaną packą, która może nie bolała za bardzo ale każdy jej kontakt ze skórą mocno piekł i zostawiał ślady na ciele na bardzo długo. Po kilkunastu uderzeniach czułam jak łzy napływają mi do oczu

    -Ile razy dostałaś dziwko? -Rany, nie pomyślałam o liczeniu. Na farta strzeliłam:

    -12 proszę Pana

    -Przeoczyłaś trzy, widocznie były za słabe. Zaczynamy w takim razie od początku.-Pan chłostał moją dupę dokładnie raz koło razu, teraz liczyłam każde uderzenie. Przy dwudziestym piątym  Pan kazał szeroko rozstawić nogi i ćwiczył mi na przemian uda, tyłek i plecy a czasami uderzał od dołu w krocze. Pieczenie było niesamowite ale czułam też podniecenie. Gdyby nie chastity, penis stał by sztywno. Z jednej strony ucieszyłam się z ostatniego uderzenia, ale z drugiej brakowało mi czegoś, to uczucie bólu połączonego z podnieceniem które czuje się tylko wtedy gdy właściciel wymierza karę. Usłyszałam jak Pan siadł na fotelu i odpalił sobie papierosa. Ręce mi zaczynały mdleć, nogi powolutku miały dosyć stania na palcach, po chwili zawisłam. Pan zgasił papierosa, mocny Plaskacz w twarz szybko mnie otrzeźwił.

    -Co suko, masz już dosyć? Dobra, możesz odpocząć.-podsunął taboret i odpiął moje dłonie z uwięzi, nogi odmówiły mi posłuszeństwa i padłam na kolana.

    – Do budy- usłyszałam. Posłusznie na czworaka popełzłam do piwnicy gdzie mój Pan miał komnatę niewolników i wymoszczoną kołdrą psią budę. Pan przypiął łańcuch do mojej obroży, napiłam się wody z miski i weszłam do budy gdzie zwinęłam się w kłębek i usnęłam.

    Nie wiem ile spałam, ale wiadro zimnej wody wlane do budy przez Pana momentalnie postawiło mnie na nogi.

    – Ile razy można cię suko wołać?? – natychmiast wyskoczyłam z budy i zaczęłam warować. Pan,tym razem miał na sobie skórzane spodnie i wysokie buty. Mocny kop w dupę i zrozumiałam że mój Właściciel nie jest ze mnie zadowolony.

    – Wyskakuj z tych szmat, odepnę ci łańcuch potem spierdalaj pod prysznic. Masz 15 minut. Jak wrócisz masz wyglądać jak dziwka.- zdjęłam mokre szpilki, pończochy i stanik i poszłam się wykąpać. Niestety Pan zakręcił ciepłą wodę i z prysznica leciała lodowata. Może i dobrze-przynajmniej złagodziło to ból miejsc które niedawno miałam chłostane. Ręcznik, wytarłam się dokładnie i naga stanęłam przed lusterkiem. Jak zwykle,dużo żelu w dziurkę. Ostro czerwona szminka na usta, fioletowy cień na powieki, fluid i troszkę różu na policzki. Na głowę blond peruka, różowy stanik, do tego takie same wysoko wycięte koronkowe majteczki. Czerwone pończochy samonośne, króciutka jasno różowa spódniczka, czarne bolerko a na nogi białe, sięgające powyżej kolana kozaki na 12cm szpilce. Zeszłam do piwnicy, stanęłam oparta o futrynę, z jedną nogą podkuloną. Pan podszedł do mnie, włożył dłoń pod spódniczkę i zaczął delikatnie masować.

    – No, jesteś wreszcie kurewko, będziesz miała niespodziankę. –zdjął mi perukę, na głowę nałożył maskę ze skaju zasłaniającą całą twarz i na to złożył mi z powrotem perukę. Dłoń Pana znowu powędrowała do majteczek. Po chwili Pan zerwał ze mnie majtki, zdjął chastity, przypiął łańcuszek do obroży i pociągnął. Znałam rozkład tego pomieszczenia na pamięć. Czułam że idziemy w stronę czegoś pośredniego między koniem gimnastycznym a pochylonym stolikiem, na którym półstojąc z penisem między dwoma częściami blatu, dłońmi przypiętymi do naciągniętych stalowych linek i nogami przypiętymi mankietami na wysokości kostek byłam nie raz unieruchamiana w celu chłostania albo jak Pan chciał mnie zerżnąć. Tu moja tylna dziurka wystawiona była idealnie do tego celu. Unieruchomił mnie a w dupie znowu znalazł się plug. Wibracje na maxa, pompka 10 razy. Poczułam że rozpiął się suwak zasłaniający mi usta a w szparkę zaczął wciskać się sztywny penis. Ale nie był to kutas Pana, znam jego smak od dawna. Moje usta ruchał inny mężczyzna. W pierwszej chwili wystraszyłam się bo nie miał prezerwatywy, ale po chwili strach minął. Ufałam mojemu Panu bezgranicznie i wiedziałam że nie pozwoli na to by ktoś zrobił mi krzywdę. Moje usta obejmowały penisa delikatnie a język pieścił główkę. Wsuwał go delikatnie,sam czubeczek. Poruszał rytmicznie i gładził moją głowę. Nagle wsadził mi głęboko i wysunął. Zaczął mnie ruchać aż po samo gardło.

    – Poczekaj, nie kończ jeszcze, pojedziemy na dwa baty- usłyszałam jak Pan rozpina rozporek, wyjął mi z tyłka pluga i jak zwykle wsadził mi kutasa jednym ruchem do końca. Chwilkę potrwało zanim zgrali swoje ruchy ale już po kilku pchnięciach moje ciało zaczęło rytmicznie przesuwać się to w jedną to w drugą stronę. Byłam w siódmym niebie, spełniło się moje marzenie: byłam ostro ruchana przez dwóch samców. Jęczałam coraz głośniej a oni cały czas rytmicznie posuwali moje usta i dupę. Po kilku minutach Pan wyjął kutasa i powiedział:

    – Chodź, wyruchaj jej dupę. Jest całkiem ciasna-nie miałeś jeszcze takiej. Drugi z mężczyzn wyjął mi z ust, usłyszałam kroki i poczułam jak jednym pchnięciem wypełnia mnie z tyłu. W ustach znalazł się penis Pana. Jęczeli coraz głośniej a ich pchnięcia stawały się coraz mocniejsze. Po kilku chwilach kolega mojego Pana zapytał:

    – Na plecy czy w środku?

    – Kończ w środku, ona to lubi.- odpowiedział Pan-  Ale poczekaj jeszcze trochę, skończymy razem.

    Kilkanaście delikatniejszych pchnięć a potem znowu szalona jazda. Po chwili jego  sperma rozlała się po moim wnętrzu. Sekundę później eksplodował Pan. Wyssałam Go co do kropelki i połknęłam to co wpompował w moje usta. Po chwili w ustach miałam drugiego penisa. Wylizałam go i podziękowałam za to że zechcieli mnie zerżnąć. Czułam jak sperma wycieka z mojej tylnej dziurki i usiłowałam zacisnąć pośladki żeby nie uronić nawet kropelki. Niestety konstrukcja mebla, skutecznie mi to uniemożliwiała. Zauważył to Pan, zakorkował mnie plugiem i napompował go. Mój nowy znajomy poklepał mnie po dupie i stwierdził:

    -Fajna kurewka jesteś. Faktycznie ciasna.

    Pan odsłonił zasłonkę, za którą na ścianie wisiał zegar. – Jezu, już trzecia- pomyślałam.

    – Rozbieraj się- po chwili całkowicie naga klęczałam prze Panem-  Możesz podziękować .-  Na czworaka podeszłam do Pana i Jego kolegi ucałowałam Ich penisy i podziękowałam za to że zechcieli zaspokoić się przy pomocy moich dziurek.

    – A teraz do budy i spać.

    Wyciągnęłam z niej jeszcze wilgotną po poprzedniej pobudce kołdrę i rozwiesiłam ją na wierzchu żeby wyschła, napiłam się wody z miski po czym weszłam do mojego lokum zwinęłam się w kłębuszek i próbowałam zasnąć. Mimo zmęczenia nie mogłam, wspominałam jak jeszcze kilka minut temu ich kutasy wchodziły głęboko w moje ciało, jak wypełniały moje wnętrze a potem czułam jak gorąca sperma rozlewa się we mnie. Ból i wspomnienia spowodowały podniecenie u mnie, ale bałam się onanizować. Pan kiedyś powiedział że w pomieszczeniu są ukryte kamery. Nie wiem czy to prawda, faktem jest że jak kiedyś bez pozwolenia zaczęłam się masturbować mój Pan rano dobrze o tym wiedział i przez miesiąc musiałam nosić pas cnoty. W końcu zmęczenie wzięło górę nad podnieceniem i zasnęłam. Obudziłam się, spojrzałam na zegar. Była 9.30. Z trudem wyszłam z budy, bolały mnie chyba wszystkie kości. Napiłam się wody z miski, przeszłam do łazienki obok, szybki prysznic, lewatywa w razie gdyby Panowie chcieli skorzystać z mojego wnętrza. Założyłam białe pończochy, na głowę ruda peruka i biały czepek służącej znowu białe kozaczki za kolano i najciszej jak mogłam poszłam do kuchni. Nastawiłam wodę, zrobiłam kanapki z wędliną żółtym serem i sałatą. Zalałam dwie kawy potem z za szafki wyjęłam specjalną tacę- pomysł Pana. Na łańcuszku zakładało się ją na szyję, blat był na wysokości pasa i klamerkami przypięłam ją do sutków. Weszłam do pokoju w momencie jak zegar wybijał 10.30, Panowie drzemali jeszcze wtuleni w siebie w pozycji „na łyżeczkę”. Penis mojego Właściciela pięknie sterczał we wzwodzie.

    -Rany, jak ja bym chciała go possać…- pomyślałam. Ale na razie nie było mi dane dotknąć go. Po dłuższej chwili chyba zapach kawy obudził mężczyzn.

    – O jest nasza kelnereczka, jaka tu miła obsługa…

    – Tomek, ona nie takie rzeczy potrafi-widziałeś z resztą w nocy. To tylko część z jej talentów, sam ją wyszkoliłem-jest u mnie rok.

    Podnieśli się z łóżka, nadzy usiedli przy stoliku a ja podałam Im kawę, talerzyki i kanapki i zaczęli jeść śniadanie popijając kawę. Kutasy sterczały im sztywno a ja kątem oka zerkałam na nie. Dostrzegł to Pan.

    – Co? Chcesz trochę protein na śniadanie?

    – Tak proszę Pana

    –  No to do dzieła, gościom należy się pierwszeństwo. Zostaw tą tacę i zaczynaj.

    Taca powędrowała na podłogę a ja klęknęłam między szeroko rozsuniętymi nogami Pana Tomka i delikatnie objęłam ustami główkę Jego Penisa. Językiem pieściłam żyłkę usta przesuwały się w górę i w dół. Objął moją głowę rękami nadając rytm a ja delikatnie masowałam dłońmi Jego wielkie jądra. Po kilku chwilach miałam usta wypełnione spermą. Połknęłam wszystko co do kropelki i na czworaka przeszłam między nogi Pana. Jego kutas był grubszy ale doskonale mieścił się w moich ustach. Pan też po chwili miał wytrysk. Chyba nie próżnowali w nocy. Połknęłam a Pan poklepał mnie po twarzy.

    – No, chyba zamieszkasz u mnie na stałe dziwko. Takie poranki mogę mieć codziennie.

    Byłam pewna że niestety nigdy się tak nie stanie. Nie jestem jedyną suką mojego Pana o czym dobrze wiedziałam. Kiedyś Pan powiedział mi o tym,poza tym sama się tego domyślałam bo widziałam kiedyś w budzie rajstopy które na pewno nie należały do mnie. Uwielbiam chodzić w rajstopach czy legginsach ale Pan uważa że lepiej mi w pończochach. Kiedyś stwierdził że chce zorganizować kiedyś spotkanie z innymi trans niewolnicami-mówił że jest nas trzy i dwoma śmieciami których również miał w swoim haremie. Było by cudnie służyć Mu wraz z innymi Jego własnościami, mam nadzieję że do tego w końcu dojdzie. Panowie zjedli, pozbierałam nakrycia i poszłam do kuchni pozmywać. Po skończonej pracy zeszłam do mojej piwnicy i zjadłam to co w międzyczasie Pan naszykował mi w misce: trochę mięsa, makaron i suchą karmę. Niewiele tego było, ale widocznie nie zasłużyłam na więcej. Wychłeptałam wodę z drugiej miski i ułożyłam się przed budą. Po chwili usnęłam.

    Obudził mnie mocny kopniak w podbrzusze

    -Ile razy można cię wołać kurwo?? – Zerwałam się na równe nogi. Pan był wściekły-stał nade mną nagi. Złapał mnie mocno za szyję i powlókł w stronę krzyża zawieszonego na ścianie. Penis w otwór na skrzyżowaniu belek, ręce i nogi przypięte do ramion mebla, na głowę kaptur zakrywający całą twarz, oczy i usta. Usłyszałam trzask zapalniczki i po chwili poczułam jak gorący wosk kapie i ścieka po moich plecach i pośladkach. Za chwilę poczułem jak na plecach owija się bat. Raz ,dwa ,trzy ,cztery ,pięć… dziesięć ,jedenaście ,dwanaście. Po piętnastym smagnięciu usłyszałam jak bat upada na podłogę Pan podszedł do mnie i jednym pchnięciem wsadził mi całego kutasa w dupę. Miałam w sobie jeszcze resztki żelu z nocnej orgii ale pieczenie było niesamowite. Pan dobrze o tym wiedział bo nie pierwszy raz byłam gwałcona „na sucho” i specjalnie powiększał jeszcze moje odczucia poruszając się w moim wnętrzu na przemian bardzo szybko i wolniutko. Pan po kilku minutach zaczął jęczeć,  czułam na szyi Jego gorący oddech a dłoń z przodu na moim penisie. Czułam jak i mój sprzęt zaczyna rosnąć i zbliżam się do wytrysku. Moje ciało zaczęło sztywnieć, pośladki zaciskały się bezwiednie na gwałcącym je penisie. Jęki moje i Pana było słychać chyba w całej okolicy. Po chwili poczułam jak sperma rozlewa się po moim wnętrzu. W tej samej sekundzie nogi mi się ugięły a moje nasienie poleciało daleko na podłogę długimi smugami. Krzyczałam z rozkoszy a pan ostatnimi pchnięciami w mojej dupie przeżywał swój orgazm. Po chwili odpiął mnie od krzyża, upadłam na podłogę. Pan klęknął i wsadził mi kutasa w usta. Wylizałam go co do kropelki, pociągnął mnie w stronę miejsca gdzie poleciała moje rozkosz, wyczyściłam dokładnie językiem podłogę, mocny kopniak w dupę i usłyszałam:

    – A teraz spierdalaj i czekaj na telefon- Byłam wolna. Na dzisiaj. Powlokłam się do łazienki, nawet nie miałam siły zdejmować podartych pończoch-zdejmę ja w domu. Szpilki włożyłam do szafki i postawiłam je obok moich balerinek ,klapek i kozaczków. Ubrałam się w swoje normalne ciuchy i wyszłam. Był piękny słoneczny dzień. Wsiadłam do samochodu, odpaliłam silnik i ruszyłam. Ciało piekło mnie niesamowicie w miejscach gdzie bat zetknął się ze skórą ,ale ten ból powodował rozkosz. Droga prowadziła przez las ,nie wytrzymałem: zjechałem w leśną dróżkę, opuściłem do kostek spodnie i zwaliłem sobie myśląc o tym jak jeszcze kilkanaście minut temu byłem na łasce i niełasce mojego Właściciela który mógł ze mną zrobić co tylko mu się spodobało. Wiedziałem jednak że na pewno nie zrobi mi krzywdy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • Dwie trans suczki

    Rozpoczęło się niewinnie, od rozmowy na czacie. Nie był nachalny, pisał że jest uległy, lubi facetów w  damskich ciuszkach i sam czasami zakłada-lubi jak nazywa się go wtedy Julką, na mnie mówił Magda. Po kilku tygodniach rozmów przez gg i skypa, wymianie sporej ilości zdjęć  zaproponował, czy raczej zaproponowała spotkanie u niej jako dwie CD lesby. Obawiałam się trochę bo jednak różnie w życiu bywa ale że akurat wybierałam się w jej strony…

    Rano pobudka, prysznic, głęboka lewatywa. Kawa do śniadania-oczywiście nago. Potem pakowanie: do torby oprócz normalnych ciuchów, kilka sukienek, bielizny, pończochy i rajstopy . Na koniec oczywiście moje ulubione czółenka na 13cm szpilce oraz ruda peruka, kilka zabawek analnych i nie tylko. Na siebie czarne grube pończochy, różowe koronkowe stringi i staniczek. Na to normalne ciuchy. Szybki papieros i do samochodu a w reklamówce srebrne balerinki. Torba do bagażnika i jadę. Po wyjechaniu za miasto postanowiłam zmienić obuwie i Adidasy poszły na bok a na nogach znalazły się baleriny.  Dojeżdżając zadzwoniłam, Julka miała czekać na mnie przy domu handlowym. Podjechałam, wsiadła i zapytała:

    -No co, nie dostanę buziaka na powitanie od mojej suni?

    -Uspokój się – odpowiedziałam- przy ludziach?

    -Nikogo nie ma przecież-  rozejrzałam się, faktycznie pusto było, więc cmoknęłam ją w policzek.

    – No co ty, tylko tyle?

    – Poczekaj, wyjedźmy za miasto- odpowiedziałam. Za rogatkami był las i dróżka. Skręciłam, zatrzymałam samochód i moje usta wpiły się w jej wargi w namiętnym pocałunku. Nasze języki rozpoczęły szalony taniec a moja dłoń powędrowała między Julki nogi. Poczułam jej podniecenie.

    – Chcę cie mieć, tu i teraz- wyszeptała.

    Rozpięłam jej rozporek i zobaczyłam że tez ma na sobie koronkową majteczki.

    – Ooo kochana, tak mnie zaskoczyłaś?- zapytałam- to w takim razie jedziemy do domu, tam się zabawimy.

    Julka mieszkała w sporym domu lekko na uboczu. Jak wjechałyśmy na podwórko, wiedziałam że spełni się moje największe marzenie-wyjście w damskich ciuszkach na dwór i może nawet seks pod gwiazdami…

    Weszłyśmy , zdjęłyśmy normalne ubrania. Objęłyśmy się, nasze usta przylgnęły do siebie, moje dłonie delikatnie pieściły plecki i pupę Julki. Teraz dokładnie zobaczyłam jej strój: prześliczny błękitny koronkowy komplet bielizny, czarne pończochy samonośne. Julka była troszkę niższa ode mnie i miała zajebiście gładkie ciało. W przeciwieństwie do mnie, regularnie używała depilatora. Splecione w uścisku przeszłyśmy do łazienki, objęte weszłyśmy pod prysznic i Julka odkręciła wodę. Delikatnie rozpięła mi stanik, powolutku zsunęła majteczki, jej usta dotknęły mojego gładko wygolonego kutaska. Głaskałam ją po głowie a ona delikatnie mnie ssała i całowała. Pochyliłam się lekko i rozpięłam jej staniczek, zsunęła go i wstała żebym mogła zająć się majteczkami.  Delikatnie wzięła w dłoń nasze kutaski i zaczęła je masować. Mój wzwód był natychmiastowy. Delikatnie spojrzałam w dół. Mój sprzęt nie należy do najmniejszych, ma 18cm. Ale Julki kutas był sporo grubszy i dłuższy. Namydliłam dłonie i zaczęłam myć Julki krocze, pieszcząc je namiętnie. Jedną dłonią mydliłam jej krocze, druga powędrowała na pupę. Gładziłam jej ciało coraz szybciej a sztywny kutas sterczał przed moją twarzą. Delikatnie objęłam go ustami i językiem zaczęłam pieścić sam czubeczek, Julka złapała mnie za głowę i zaczęła powolutku poruszać biodrami w przód i w tył. Objęłam go dłonią u nasady i zaczęłam rytmicznie poruszać równocześnie wkładając coraz głębiej w usta. Ruchy bioder Julki stawały się coraz mocniejsze a jej kutas zbliżał się do mojego gardła. Pojękiwała i posapywała coraz mocniej ruchając moje usta.

    – Wypnij się Madziu, chcę cię mieć.

    Wstałam, odwróciłam się i wypięłam dziurkę a Julka rozsmarowała w niej żel. Delikatnie wsunęła czubek kutaska między moje pośladki i po chwili czułam jak walczy z mięśniami mojego zwieracza. Rozstawiłam szerzej nogi postarałam się rozluźnić. Julka mocnym pchnięciem weszła w moje wnętrze a ja aż krzyknęłam. Nigdy wcześniej tak duży sprzęt nie był w moim wnętrzu i z początku nie było to przyjemne jednak po chwili Julka zmniejszyła tempo i zaczęła mnie posuwać jak namiętną dziewczynkę.  Z każdym pchnięciem czułam coraz większą rozkosz a Julka szeptała mi do uszka świństewka i dłonią masowała mojego kutasa. Czułam że zbliżam się do finału. Julka jęczała i sapała a jej kutas poruszał się w mojej dziurce coraz szybciej. Wyprostowałam się lekko a ona zaczęła całować moją szyję. Gorąca woda z prysznica obmywała nasze ciała a ja czułam że za chwile eksploduję. Jeszcze kilka ruchów jej dłoni i moja sperma poszybowała na ścianę w tej samej chwili poczułam jak gorące mleczko  Julki wypełnia moje wnętrze. Obróciłam się, objęłam ją w pasie i nasze mokre ciała przylgnęły do siebie, nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Delikatnie pieściłam jej plecki i pupę a ona głaskała moje piersi. Czułam jak znowu rośnie moje podniecenie, jednak po chwili Julka odsunęła się ode mnie, namydliła dłonie i zaczęła mydlić moje ciało. Odwzajemniłam się tym samym i po chwili obie byłyśmy całe w pianie. Wzięłam słuchawkę od prysznica, spłukałam z niej mydło ona zaczęła polewać wodą z prysznica mnie. Po chwili zaczęłyśmy wzajemnie wycierać do sucha swoje ciała. Wyszłyśmy z łazienki nagie, przechodząc przez przedpokój wzięłam swój plecak i poszłyśmy do pokoju. Wysypałam jego zawartość na podłogę a Julce aż zaświeciły się oczka na widok plugów i wibratorów które miałam oprócz fatałaszków.  Wzięła w dłoń dużego czarnego pluga analnego i podała mi go

    – Włóż go sobie- poprosiła.

    – Ty mi go włóż – poprosiłam siadając na kanapie. Julka odkręciła pudełko z żelem, nawilżyła zabawkę, podeszła do mnie i rozchyliła moje uda. Zsunęłam się lekko żeby ułatwić jej dostęp do dziurki. Dłonią objęła mojego kutaska a plugiem delikatnie nacisnęła na zwieracz. Po orgii pod prysznicem byłam nieźle rozciągnięta więc nie miała problemu z włożeniem go. Wstałam wypełniona i sięgnęłam po fatałaszki.

     

     

     Założyłam koronkowe majteczki, stanik, wypełniłam go sztucznymi cycuszkami a na głowę ruda peruka. Popielate pończochy samonośne na nogi, złota  krótka sukienka na szerokich ramiączkach, czarne bolerko i czółenka na szpilce.

    – Bosko wyglądasz – powiedziała Julka

    – A ty co, tak będziesz paradować przede mną na golaska?- zapytałam a Julka zachichotała- Lepiej się ubierz bo cię zaraz zgwałcę.

    – Nie, już się ubieram, zaczekaj chwilkę.

    Wyszła z pokoju i po chwili słyszałam dźwięk otwieranej szafy i szuflad. Po kilku minutach Julka weszła a ja oniemiałam z wrażenia. Nie poznała bym jej a ze swoją figurą i delikatną buzią spokojnie w tym przebraniu mogła by wyjść na ulicę i nikt by się nie domyślił że to facet. Miała na sobie obcisłą śnieżnobiałą mini sukienkę pod którą delikatnie odznaczały się koronkowe stringi i staniczek z niewielkimi ale słodkimi cycuszkami. Na nogach cieliste pończochy i czółenka na delikatnym słupku. Całości dopełniała blond peruka z lekko cieniowanymi włoskami.  Musiałam głupio wyglądać bo zapytała:

    – I jak ci się podobam?

    – Jula, wyglądasz jak prawdziwa suczka- wstałam, podeszłam i objęłam ją w pasie a drugą ręką zaczęłam delikatnie głaskać po udach i pupie. Pocałowałam ją namiętnie.  Odepchnęła mnie lekko po czym wzięła za rękę i zaciągnęła do kuchni.

    – jak chcesz kawy to stoi w szafce – powiedziała włączając czajnik. Wyjęłam, nasypałam do dwóch kubków i postawiłam na szafce przy czajniku stając za Julką. Złapałam ją delikatnie w pasie a moja dłoń powędrowała do jej krocza. Ciało Julki lekko się wygięło a ona zaczęła mruczeć jak kotka. Odsunęłam jej włoski i zaczęłam całować szyję. Czułam jej podniecenie, sama też miałam mrówki w majteczkach.  Jula podciągnęła mi sukienkę, wyjęła z majteczek rosnącego kutasa i zaczęła go masować. Podciągnęłam delikatnie Julki kieckę i głaskałam jej brzuszek całując namiętnie szyję, zsunęłam  jej majteczki ,kucnęłam  i delikatnie rozchyliłam pośladki odsłaniając  dziurkę. Lekko dotknęłam czubkiem języka, poruszyłam nim a Julka mruczała z podniecenia. Mój język rozpoczął taniec w dziurce a Julka pojękiwała coraz głośniej. Żel do nawilżenia stał obok, zamoczyłam w nim mocno palce i wsunęłam między Julki pośladki rozsmarowując go dokładnie. Wstałam i weszłam w nią jednym pchnięciem aż krzyknęła. Czułam jak mięśnie jej ciasnej dziurki zaciskają się na moim korzeniu a ja ruchałam ją powolnymi i namiętnymi ruchami. Najpierw płyciutko, samym czubkiem i z każdą chwilą coraz mocniej i głębiej.  Julka jęczała coraz głośniej a ja wiedziałam że za chwilę eksploduję. Czułam jak moje jaja obijają się o Julki pośladki, jej ciasny zwieracz zaciskał się na kutasie coraz mocniej i po chwili eksplodowałam. Czułam jak mój kutas tryska spermą  w Juli wnętrzu wypełniając jej ciało ciepłym strumieniem a ja krzyczałam z rozkoszy.  Wysunęłam miękkiego już penisa z jej wnętrza a Jula usiadła na blacie szafki z szeroko rozłożonymi nóżkami

    – No co, chyba mnie nie zostawisz takiej podnieconej? – zapytała

    – Oczywiście że nie- odparłam przysuwając się do niej. Delikatnie zaczęłam podciągać jej sukienkę a nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Sukienka wylądowała na podłodze a mój język rozpoczął wędrówkę po jej ciele. Głaskałam jej aksamitne uda czując pod palcami koronkę pończoszek a językiem pieściłam pępuszek. Ujęłam delikatnie dłonią sztywnego kutasa, lekko wzięłam go w usta. Zsunęłam skórkę i dotknęłam leciutko czubka językiem. Moja dłoń poruszała się wolniutko w górę i w dół, usta przesuwały się coraz niżej obejmując cudownego kutaska. Jula delikatnie położyła dłonie na mojej głowie i zaczęła miarowo poruszać biodrami.  Obciągałam jak rasowa kurwa a oddech Julki robił się z każdym rucham moich ust coraz szybszy. Zsunęła się z blatu a ja klęcząc przed nią obciągałam czując że zbliża się do rozkoszy. Ruchała moje usta a moja dłoń poruszała się po nasadzie jej kutasa coraz mocniej. Nagle Julka zaczęła głośno jęczeć i sperma trysnęła mocnym strumieniem. Nie mogłam uronić nawet kropelki z Julki orgazmu, mimo że wytrysk miała obfity. Podniosłam się a Julki ciało przylgnęło do mojego, jej pocałunek wysysał resztki jej rozkoszy z moich ust. 

    Poprawiłam sukienkę, majteczki  i poszłam do pokoju, Julka założyła swoje i zabrała się za robienie kawy. Po kilku chwilach weszła z tacą, postawiła ją na stoliku i włączyła telewizor i dvd. Na ekranie leciało ostre porno, na którym Domina tresowała i gwałciła długowłosą trans suczkę i niewolnika. Julka położyła się z głową na moich kolanach a ja gładziłam jej głowę patrząc jak na ekranie śmieć i suka przywiązani do haków w suficie z pokorą przyjmują chłostę od Pani. Jak śmieć kopuluje z transką a ich właścicielka polewa złączoną parę woskiem a potem oddaje na ich ciała swój złoty nektar który oni zlizują z błogością z siebie nawzajem. Transetka z ekranu kogoś mi przypominała, ale nie byłam pewna kogo.

    – Podoba ci się? – zapytała Julka

    –  Bardzo – odpowiedziałam – I chyba kogoś mi ta laska przypomina.

    Julka zachichotała a w jej oczach pojawił się dziwny błysk. Już byłam pewna że to ona, tylko w ostrym makijażu i czarnej peruce.

     

    Po dwóch-trzech godzinach gadania o głupotach, oglądania z dvd pornosków z udziałem Juli  usłyszałam dźwięk domofonu. Julka wstała, pocałowała mnie delikatnie w usta i poszła do przedpokoju. Słyszałam jak z kimś rozmawia i otwiera drzwi a po chwili lekko stłumione odległością głosy kobiety i mężczyzny. Byłam ciekawa kto przyszedł, tym bardziej że Julka nie przebierała się tylko poszła tak jak była ubrana: w sukience, pończochach i peruce. Po dłuższej chwili zobaczyłam wchodzącą do pokoju lekko zaokrągloną niewysoką dojrzałą kobietę ubraną w czarną ładnie dopasowaną sukienkę przed kolano i buty na wysokim koturnie a  za nią trochę wyższego, całkowicie nagiego  mężczyznę który… prowadził na smyczy idącą na czworaka także nagą  Julkę. Pani spojrzała na mnie groźnym wzrokiem. Natychmiast zeskoczyłam z kanapy i klęknęłam z twarzą przy dywanie, Kobieta podeszła i dała mi do ucałowania bucik. Ucałowałam a Pani lekko kopnęła mnie w twarz

    – Widzę że potrzebujesz lekcji dobrego wychowania dziwko, najpierw chciała bym cię dokładnie obejrzeć- nie do końca byłam pewna o co Pani chodzi więc podniosłam głowę i spojrzałam na Panią. Nie spodobało się Jej to i od razu zarobiłam plaskacza.

    – Wyskakuj z tych ciuchów szmato, Pani chce cię obejrzeć nagą. A ty- zwróciła się do Julki- przynieś mi papierosy, zrób kawy i nalej koniaku.

    Julka wyszła a ja trzęsącymi się dłońmi zaczęłam ściągać z siebie sukienkę, gdy chciałam rozpiąć stanik Pani przerwała mi i kazała wstać. Popatrzyła na mnie z politowaniem, pokręciła głową ale nic nie powiedziała. Machnęła tylko ręką każąc mi zdejmować bieliznę i pończochy. Po chwili byłam całkowicie naga. Pani podeszła do mnie, dotknęła twarzy, obejrzała moją szyję, plecy. Po chwili kazała m i się odwrócić i mocno pochylić. Rozchyliła moje pośladki  oglądając mój tyłek, chyba spodobało się Jej że mam w dziurce cały czas pluga analnego bo poklepała mnie delikatnie w pośladek. W czasie gdy byłam oceniana przez Panią, kątem oka zerknęłam na mężczyznę który z Nią przyszedł. Był to około 55-60 letni facet z niewielkim brzuszkiem. Zauważyłam że miał założoną na kutaska stalową klatkę i na całym ciele nie miał nawet jednego włoska. Na głowie też.  W międzyczasie Julka przyniosła na tacy lampkę koniaku i filiżankę aromatycznej kawy dla Pani. Obok leżały papierosy i zapalniczka i szeroka skórzana obroża. Pani wskazała na mnie palcem i kiwnęła dłonią w kierunku Julki. Jula podeszła, klęknęła przed Panią po czym ucałowała Jej bucik i wzięła obrożę. Podeszła do m nie, założyła m i ją na szyję i zamknęła malutką kłódeczką. Złapała mnie za kutaska i delikatnie pociągnęła, to samo zrobiła z mężczyzną który cały czas w milczeniu przyglądał się temu co robiła ze mną Pani. Poszliśmy do łazienki. Tam pierwszy raz usłyszałam głos tego mężczyzny.

    – Jestem Piotr a przed chwilą poznałaś moją i Julii właścicielkę, Panią Urszulę. Jak się dobrze sprawisz, będziesz miała szansę dołączyć do nas. Jak zechcesz oczywiście. Na razie, musimy sprawić żebyś wyglądała tak jak trzeba- powiedział i z szafki wyjął maszynkę do strzyżenia. Julka w tym czasie na podłodze rozłożyła lateksowe prześcieradło i Piotr pokazał mi żebym się położyła na nim. Leżąc czułam jak goli mi nogi, klatkę piersiową. Odwrócił mnie na brzuch i zaczął jeździć maszynką po tyłku, dziurce i plecach, na koniec ostrzygł  mi na zero głowę. Potem Julka nałożyła  żel do golenia i jednorazową maszynką dokończyła dzieła czyszcząc z włosków każdy zakamarek mojego ciała. Wstałam i spojrzałam w lustro-nie poznałam sama siebie. Pierwszy raz widziałam siebie tak gładką. Piotr wziął w dłoń mojego kutasa i założył na niego taki sam pas cnoty jak sam nosił, zatrzasnął kłódeczkę.

    – Załóż to- powiedział wręczając mi reklamówkę. Wyjęłam jej zawartość. Mój własny biały stanik, białe stringi i pończochy oraz srebrne balerinki, oprócz tego była tam lateksowa maska na głowę , skórzany knebel typu pony Na przeguby dłoni i kostki skórzane mankiety z karabińczykami. Do obroży przypiął gruby łańcuch którego drugi koniec przypiął do Julki obroży.

    Padłyśmy na kolana i jak grzeczne suczki wyszłyśmy z łazienki przy nodze Piotra. Nie zaprowadził nas jednak do pokoju ale po schodach do piwnicy. Bałam się, ale i byłam podniecona nie wiedząc co zobaczę za chwilę. Oniemiałam. Weszliśmy do dużego pomieszczenia ze ścianami z surowej cegły, dookoła  stały przeszklone gabloty w których równiutko poukładane leżały wibratory, dilda, plugi analne. Po drugiej stronie poukładane były  najróżniejsze narzędzia chłosty i tortur. Na środku stał duży obity skórą stół z grubymi linami do krępowania a pod ścianą klęcznik, obok coś w rodzaju niskiego taboretu z zamontowanym w miejscu do siedzenia grubym plugiem analnym. Obok wisiały dwa drewniane krzyże. Obok, na czerwonym skórzanym fotelu siedziała Lady. Wyglądała bosko w czarnym body, pończochach i kozakach na niebotycznej szpilce. Spojrzała a Piotr poprowadził nas na środek pokoju. Nakazał żebyśmy wstały, łańcuch łączący nasze obroże przeciągnął przez wbity w sufit hak. Był dosyć wysoko i musiałyśmy stanąć lekko na palcach obrócił nas twarzami do siebie, przysunął tak że nasze ciała zetknęły się. Chwycił moje dłonie, przesunął je na pupę Julki i spiął mankiety. Po chwili jej ręce znalazły się za mną a na jej przegubach zawisły stalowe kajdanki. Nasze usta były bardzo blisko i Julka wykorzystała to całując mnie puszczając do  mnie oczko. Zauważyła to Pani i nie spodobało Jej się to, podniosła się, podeszła do nas i dostałyśmy po kilka razów palcatem który miała w dłoni.

    – Co dziwki, pieszczot wam się zachciewa? Będziecie miały ich jeszcze dosyć.

    Czułam przez bieliznę jak Julka dostaje wzwodu, też zaczynałam czuć coraz większe podniecenie, jednak żelastwo które miałam w kroczu uniemożliwiało mi wzwód. Piotr podszedł do nas trzymając w ręce duży,  gumowy worek napełniony płynem. Z worka zwisały dwa wężyki zakończone plastikowymi końcówkami. Zawiesił worek na haku, zsunął nam majteczki na kostki i wziął w dłoń jedną końcówkę i bezceremonialnie wsadził mi ją w dziurkę, druga końcówka znalazła się w dziurce Julki a po chwili popłynął do naszych wnętrz ciepły płyn do lewatywy. Po kilku minutach czułam że mój brzuch jest wypełniony do granic możliwości. Na szczęście worek opustoszał a Piotr odczepił łańcuch od haka. Niestety nie rozpiął łączących nasze dłonie mankietów. Z trudem przemieściłyśmy się do znajdującej się obok małej toalety w której był sedes i coś w rodzaju brodzika ale bez prysznica i zasłonki, Julka siadła pierwsza i po chwili słyszałam jak z jej dziurki leci prysznic. Zamieniłyśmy się miejscami i ja mogłam ulżyć swojemu wnętrzu. Po chwili do pomieszczenia wszedł Piotr, rozpiął nasze związane ręce. Julka złapała mnie i pociągnęła w kierunki brodzika. Piotr w tym czasie rozwinął szlauch i podłączył go do wystającego ze ściany kurka. Nakazał nam się rozebranie do naga i po chwili odkręcił wodę. Była lodowata. Polewał nasze ciała od góry do dołu. Wtuliłyśmy się z Julką w siebie żeby się choć troszkę ogrzać, niestety spływająca po nas woda była tak zimna że trzęsłyśmy się jak galarety. Po chwili odwróciłyśmy się tyłem i pochyliłyśmy wypinając nasze dziurki które Piotr porządnie wymył strumieniem z węża. Zakręcił wodę i rzucił nam mały ręcznik i wyszedł, wytarłyśmy się wzajemnie. Chciałam wyjść, ale Julka powstrzymała mnie. Położyła moją dłoń na swoim kutasie. Zaczęłam go delikatnie masować głaszcząc drugą dłonią jajka. Czułam jak penis rośnie w mojej dłoni i zastanawiałam się co będzie dalej. Po chwili wszedł Piotr, znowu przypiął łańcuch do naszych obroży i wyprowadził nas do komnaty tortur jak w myślach nazwałam pomieszczenie. Pani nakazała żebym dosiadła pluga z taboretu. Trochę się przeraziłam bo miał u podstawy z 5 cm średnicy jednak wzięłam do ręki słoik z żelem który stał obok i rozprowadziłam sporą ilość po zabawce i dziurce. Delikatnie dotknęłam czubka i zaczęłam wsuwać coraz głębiej.  Poruszałam dziurką lekko w dół i w górę a plug wchodził we mnie coraz głębiej. Niestety nie byłam w stanie wcisnąć całego. Jednak moja dziurka nie była aż tak wytrenowana. Pani skinęła dłonią na Julkę a ta podeszła do mnie i po prostu docisnęła moje ciało. Plug wszedł we mnie do końca a ja aż krzyknęłam z bólu. Po chwili, ból ustąpił podnieceniu i uczuciu wypełnienia.  Julka podeszła do Lady, klęknęła przed Nią z twarzą przy podłodze. Pani wzięła do ręki palcat i zaczęła wymierzać jej razy. Po dziesiątym przestała i podniosła Julki twarz. Widziałam ból w jej oczach, ból ale też pokorę i błaganie skierowane do Pani Elżbiety. Domina podsunęła pod Julki twarz bucik a ona zaczęła go wylizywać. Pani przywołała Piotra, podszedł i zdjęła mu z kutasa pas cnoty po czym nakazała mu podejść do mnie. Wsadził mi miękkiego do ust a ja zaczęłam delikatnie ssać poruszając wargami w przód i w tył czując jak rośnie. Miał lekko słonawy, podniecający smak. Niestety zareagował na te pieszczoty też i mój kutas wypełniając szczelnie klatkę w której był zamknięty. Piotr złapał mnie za uszy i zaczął miarowo posuwać, chciałam ująć go dłonią, jednak złapał mnie za nią i odepchnął. Dławiłam się a on ruchał mój pysk jak dziwkę.

    – Dosyć – zawołała Lady Urszula. Wyjął i ze starczącym kutasem podszedł do wypiętej dupki  Julki pracującej nad czystością bucików Pani. Przykucnął lekko i wsadził jednym pchnięciem. Nie wierzyłam że można przyjąć w dziurce takiego kutasa bez mocnego nawilżenia ale Jula nawet nie pisnęła. Piotr pompował ją miarowo a ona cały czas lizała cholewki Pani kozaków głaszcząc je dłońmi. Zobaczyłam że Pani przymknęła oczy i dotknęłam swojego kutasa, niemal niezauważalnymi ruchami masowałam jaja, dwoma palcami ujęłam nasadę tuż nad obrączką trzymająca pas na jajach i leciutko poruszałam  masturbując się. Piotr walił Julki dziurę coraz szybciej jęcząc i sapiąc. Widać było że niewiele mu brakuje do orgazmu ale pilnował się żeby nie trysnąć. Niestety moje manewry zauważyła Pani Urszula. Wstała i podeszła do mnie. Złapała mnie za ręce i wyciągnęła. Po pierwszym uderzeniu aż krzyknęłam. Dostałam po 5 razów w każdą dłoń i Pani odeszła a ja schowałam na tyle ile dałam radę dłonie pod tyłek żeby złagodzić trochę pieczenie.

    – Trzymaj łapy przed sobą szmato – głos Pani Urszuli przywołał mnie do porządku. Wyciągnęłam dłonie i patrzyłam jak Piotr  zbliża się do finału. Pani stanęła za nim i delikatnie zaczęła gładzić po plecach. Złapała go mocno w pasie i odsunęła od Julki, zaprowadziła do mnie-miałam jego kutasa na wysokości twarzy. Wsadził mi całego, złapał za głowę i zaczął rytmicznie poruszać. Po chwili czułam jak cały jego ładunek tryska w moje gardło. Pani wzięła mnie za obrożę i pociągnęła w stronę Julki. Widziałam że moja kochanka jest mocno podniecona. Klęknęłam z twarzą przy podłodze i po sekundzie czułam jak Juli kutas wchodzi delikatnie w moją dziurkę. Pompowała mnie miarowo wsadzając całego kutasa w rozciągniętą plugiem dziurkę. Resztki żelu który miałam wcześniej rozsmarowany dawały jeszcze resztkę wilgoci,  ale nie było jej dostatecznie dużo by rżnięcie było przyjemne. Bolało trochę ale na szczęście czułam że Julka już zbliża się do finału. Kilka ruchów i z jej ust wydobył się głośny jęk a sperma wypełniła moje wnętrze długimi strumieniami. Julka kończyła mocnymi i szybkimi ruchami. Jej kutas wysuwał się i wchodził w moje ciało od czubeczka aż po same jaja a jego posiadaczka jęczała w ekstazie. Po chwili wysunęła go i padła na podłogę. Mocny kopniak Piotra szybko postawił ją na nogi. Klęknęła obok mnie posyłając mi całusa. Poczułam na kutasie dłoń Piotra i zobaczyłam że zdejmuje mi pas cnoty. Byłam ciekawa co będzie dalej. Julka wsunęła się delikatnie pode mnie przyciskając biodra do moich, Piotr wsunął pod nią poduszeczkę i położyłyśmy się. Przy mojej głowie stanęła Pani Urszula i założyła mi maskę zasłaniającą oczy. Poczułam, że czyjaś dłoń rozsmarowuje w mojej dziurce żel a po chwili wchodzący tam czubek penisa. Po chwili drugiego poczułam w moich ustach. Czyżby był tu jeszcze ktoś o kim nie wiedziałam? Po chwili kutas wszedł cały w moją dupę a na pośladkach poczułam  zimno ćwieków. To Pani Urszula ruchała mnie strap onem a Piotr zajmował się moimi ustami. Pani posuwała mnie miarowo, sztuczny kutas wchodził we mnie i wysuwał się regularnie. W ustach czułam resztki smaku orgazmu Piotra w plastikowy fallus posuwał moją tylną dziurkę. Nagle Pani wyjęła ze mnie sprzęt i poczułam jak Julka zaczyna poruszać biodrami. Zrozumiałam że Pani zajęła się teraz nią. Niestety Piotr też przeniósł się w usta Julki. Po chwili jednak, poczułam jej dłoń między swoimi nogami. W tej samej sekundzie strap on powrócił w moje wnętrze a Piotra kutas do moich ust. Tego było dla mojego podniecenia zbyt wiele. Trysnęłam cały ładunek w Julki dłoń i na ciało. Pani nie przestawała jednak mnie gwałcić, mało tego-na ciele poczułam gorące krople wosku. Wydałam z siebie stłumiony jęk bólu a dildo w mojej dupie poruszało się coraz szybciej. W nozdrzach poczułam słonawy zapach spermy a na twarzy delikatne dotknięcie.

    – Wyliż mi dłoń – usłyszałam szept Juli. Wysunęłam język i poczułam smak własnego nasienia. Lizałam czubkiem języka, ssałam podsuwane mi paluszki jeden po drugim. Poczułam szarpnięcie obroży i klęknąłem podpierając się łokciami, poczułam że Pani dosiada m nie jak konia. Nagle moje pośladki przeszyło gorąco od uderzenia palcatem. Ruszyłam na czworaka z Panią na plecach. Poczułam pod dłońmi i kolanami schody, najdelikatniej jak się dało żeby tylko Pani nie zsunęła się z mojego grzbietu wspinałam się do góry a Pani poganiała mnie uderzając to w jeden to w drugi pośladek. Schody się skończyły, jeden zakręt, drugi. Wiedziałam że zawiozłam Panią do pokoju od którego się wszystko zaczęło. Pani zsiadła ze mnie i zdjęła z mojej twarzy maskę. Nie sądziłam że tyle czasu to wszystko trwało, ale za oknami było już ciemno

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • On i ona

    Złapał ja w pasie i jednym ruchem pociągnął w górę. Ona bezbłędnie odgadła jego zamiary i zgrabnym ruchem owinęła smukłe nogi wokół jego bioder. Jej satynowe usta, są takie pełne i kusząco wilgotne że on traci grunt pod nogami. Sadza ja lekko na stole, lewa dłoń wplata w jej długie, gładkie włosy. Delikatnym ruchem by nie sprawić jej bólu przyciąga jej twarz bliżej.
    Całuję ja po policzkach, czole i oczach. Ona nie wytrzymuje i wpija się w jego usta niczym wampirzyca łaknąca krwi. Całuję go bez opamiętania, ich języki co jakiś czas spotykają się w pół drogi i walczą w rozkosznych zapasach… Jej dłonie błądzą po jego ciele. On je czuje, czuje jak wędrują w górę i w dół. To go nakręca… Przyciąga ja do siebie bliżej, tak by jej biodra dotknęły jego. Chwyta mocniej jej włosy i odchylenia jej głowę do tyłu by odsłonić szyję. Z ust jednym ruchem przechodzi do ucha i szeptem pyta: -Czego chcesz? Nie czeka na odpowiedź wbija lekko zęby w jej napięta szyję i zaczyna ustami po niej błądzić. Składając lekkie ale stanowcze pocałunki. Powoli schodzi coraz niżej, czuje ze jej ciało drży. Odciągnął jej głowę mocniej w tył lekkim szarpnięciem żeby uwydatnić jej obojczyki i podnieść piersi. Ona nie protestuje, lubi to, lubi ten rozkoszny ból, podniecający. Opuszkami palców odchyla swoją  bluzkę by ułatwić mu dostęp i odsłonić obojczyki i kawałek piersi.
    Całuję jej obojczyki, dokładnie, namiętnie. Jedną ręką błądzi po jej szyi i co rusz wplatając palce w jej włosy,  a drugą muskał jej ciało. Jednym pewnym ruchem rozpinana jej stanik by uwolnić jej jędrne piersi z uwięzi. Ręką sunie w dół pleców, zatrzymuje się na biodrach i tak ponętnie wyczuwalnych kościach. Następnie kieruje się w stronę brzucha i zjeżdża na uda. Głaszczę ich wewnętrzną stronę coraz wyżej, niebezpiecznie zbliżając się do jej najcenniejszego skarbu. Ona drży, cała coraz mocniej. Nogami przesuwa go do siebie i przyciska, chce go czuć. Jego ręką w końcu trafia na jej piersi. Idealnie mieszczą się w jego dłoni. Masuje je delikatnie z namaszczeniem. Jego usta również trafiają droga w dół jej dekoltu wprost na odsłoniętą pierś. Czubek jego języka zatacza koła, coraz mniejsze i mniejsze, aż w końcu trafia na sutek. Najpierw drażni go szybkimi i wolnymi ruchami we wszystkich kierunkach. Czuję jak twardnieją. Widzi jak sutek drugiej piersi wciąż przykrytej bluzka zaczyna się przez nią przebijać. Wtedy chwyta jeden nabrzmiały sutek w wargi, delikatnie ściska i bawi się językiem i ssa. W tym samym czasie jedna ręką rozmasowuje druga pierś, a wolna dłonią błądzi po jej ciele,  coraz niżej i niżej. Zmienia pierś. Ona delikatnie pojękuje. Jego dłoń wsuwa w końcu delikatnie pod aksamitny materiał jej majtek. Brzuch mimochodem kurczy się w spazmie przyjemności. Gwałtownym ruchem zatrzymała jego dłoń. Nie zdążył poczuć nawet ciepła. Wzięła jego dwa palce włożyła sobie do ust i namiętnie oblizała, bawiąc się przy tym językiem. Gdy tylko uwolniła jego rękę ta wystrzelił w zapamiętanym kierunku. Tym razem palce dosięgnęły jej wilgotnej i nabrzmiałej łechtaczki. Jęknęła…
    Pozwoliła mu na chwilę zabawy. Paznokcie wbijając w jego plecy. Kiedy nie mogła już wytrzymać, chwyciła jego dłoń i pociągnęła głębiej,  tak by jego palce trafiły na wilgoć i ciepło.. Była bardzo mokra…  Wzdrygnęła się, ale pchała jego rękę jeszcze głębiej. Palce sunęły w dół aż trafiły na wejście. Zatoczył kilka wolnych okręgów ślizgając się z gracją łyżwiarza. Nagle bez ostrzeżenia włożył w nią palce na całą ich  długości delikatnie głaskał ścianki pochwy opuszkami . Jęknęła, wygięła ciało w tył na kształt łuku i podniosła biodra, by były jeszcze bliżej niego. Trwało to krótka chwile lecz wystarczyło to by jej twarz ogarnął grymas rozkoszy a ciało rozpłynęło się w przyjemności. Doszła. Spojrzał na nią z satysfakcja i cofnął rękę. To sprawiło jej jeszcze więcej rozkoszy, szczególnie moment gdy jego palce opuszczały jej ciało. Przez cały czas pieszczot jęczała, ale na sam koniec nie wytrzymała i wgryzła się w jego szyję. Odciągnął ja lekko, spojrzał w oczy i uśmiechnął się jednocześnie odpinając jej guzik spodni. Ponownie rozpoczął podróż pocałunków w dół jej ciała.  W tym samym czasie zsuwał jej spodnie. Gdy te znalazły się na ziemi zaczął odchylać jej aksamitne majtki całując każdy ukryty do tej pory skrawek jej ciała. Ta wplotła palce w jego włosy i lekkim pociągnięciem w dół zaczęła go ponaglać. Błądził wiec językiem aż trafił czubkiem na nabrzmiałą perłę.  Wzdrygnęła się na uczucie ciepłego i wilgotnego języka. Chciała więcej. Czuł to. Oblizała wargi i chwycił groszek ssąc go i liżąc, ciągnąc i podgryzając. Wiła się od tych pieszczot i przyciskała jego głowę jeszcze mocniej. Jego palec ciągle zataczał okręgi wokoło wejścia do głębi jej ciała. Nawilżył język i zaczął sunąć nim coraz niżej rozchylając ciepłe i wilgotne listki. W końcu trafił językiem na wejście jej bram rozkoszy. Krążyły wilgotnym językiem wokoło.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cyfral
  • Ada Cz. 2

    Rozmawiali przez telefon. Tak jak to mieli w zwyczaju od jakiegoś czasu. Ona, pełna wdzięku i delikatna mruczała mu do ucha, natomiast on, nieco nieokrzesany i ciągle chciał więcej. Nieraz kiedy ona mu mruczała, to on wkładał sobie rękę w bokserki i wyobrażał sobie, że ona jest obok niego i mruczy mu do ucha, a ręką porusza jego skarb. Zamykał oczy i przygryzał wargi. Starał się tłumić westchnięcia, żeby się nie domyśliła, że właśnie robi sobie dobrze. Byłoby mu bardzo głupio.

    Ada zazwyczaj dzwoniła o dwudziestej drugiej. Uwielbiała jego głos. Ale nie tylko. Jego sposób bycia. Lekkość w podejmowaniu decyzji i uśmiechu, który jej serwował za każdym razem kiedy się widzieli. Do tego te pocałunki. Rozmarzyła się mrucząc mu przez słuchawkę.

    – Kotku, kiedy wreszcie się spotkamy? – spytała trzymając swoją rękę na klatce piersiowej.

    Na sobie miała tylko dłuższą koszulkę i krótkie spodenki. Do spania nie zakładała bielizny. Uważała, że to jest niepotrzebne. Czuła bicie serca, rytmiczne i miarowe. Tak jak zwykle. Przypomniała sobie jak ostatnio się spotkali to on jej tak trzymał rękę.

    – A nie wiem, kiedy chcesz? – odpowiedział łagodnie jego głos w słuchawce.
    – Teraz.
    – Teraz to chyba odrobinę za późno.

    Miał rację i wiedziała o tym. Mieszkali zbyt daleko. Mogli się widywać co najwyżej raz w tygodniu. Ada zaczęła poruszać ręką i błądziła pod swoją koszulką tak jak to zrobił Dorian. Zatrzymała się na swojej piersi. Uśmiechnęła się. Wtedy pragnęła jego dotyku, ale mimo to odsuwała jego rękę. Nie chciała, zeby to za szybko przeszło w czyn, a jednocześnia marzyła o tym, żeby poczuli się nawzajem.

    – Mogę jutro przyjechać. Będzie sobota. Cały dzień będziemy mieli dla siebie.

    Czemu musiałam czekać do ostatniego dnia szkoły, żeby z nim porozmawiać? – spytała się w duchu. Już od dawna jej się podobał, ale bała się o tym wspomnieć. Bała się odrzucenia i liczyła na to, że to on przyjdzie do niej pierwszy. Co prawda czasem przyglądał się jej, owszem, ale to nic nadzwyczajnego, tym bardziej, że chodzili do jednej klasy. Na zakończenie roku szkolnego, kiedy było wiadome, że się wyprowadza to podeszła do niego i powiedziała mu prosto w twarz, że jej się podoba. On na to uśmiechnął się do niej i chwycił ją za rękę. Następnie zaprowadził ją kawałek dalej i pocałował ją w usta. Ona niespodziwała się takiego obrotu sprawy.

    – Powtórz… nie byłam przygotowana i… – bąknęła i ze wstydem spojrzała mu prosto w oczy. On znowu uśmiechnął się i złączyli usta w długim pocałunku.

    Nie były potrzebne słowa. Oboje już wiedzieli, że będą razem.
    Od tamtego czasu minęły trzy  tygodnie. On miał pracę, więc nie mógł przyjeżdżać codziennie, zresztą mieszkał na tyle daleko, że mu się to nie opłacało. A jej rodzice nie zgadzali się, żeby ona do niego pojechała. Absolutnie tego nie rozumiała. Tym bardziej, że zaraz miała skończyć osiemnaście lat.

    – Bądź, proszę – powiedziała do słuchawki i chwyciła się za lewą pierś. Przejechała kciukiem po sutku, tak jak on to zrobił w samochodzie. On westchnął, a zadziałało to na nią jak płachta na byka. Sutki automatycznie zaczęły stawać, a ona poczuła znajome swędzenie w podbrzuszu.

    – Dobrze, kochanie, będę. Pojedziemy tam, gdzie ostatnio?

    – Tak – odparła błądząc rękę i ściskając na przemian swój biust.

    Rozmawiali tak jeszcze przez pół godziny. W końcu ona zasypiała i umówili się na ranną godzinę, że podjedzie i wyruszą. Po rozłączeniu się zastanawiała się czy zrobić sobie dobrze. Nie musiała długo myśleć. Wystarczyło, że spojrzała na swoją bluzkę i odznaczające się na niej dwa naboje. Palcami wskazującymi podrażniła je. Przeszła ją fala przyjemności. Przez moment zajmowała się swoimi piersiami. Potem prawa ręka zaczęła schodzić w dół. Przekroczyła linię żeber. Przejechała po płaskim brzuszku i zaczęła jeździć palcami, niczym wyczynowy łyżwiarz robiący piruety i okręgi dokoła pępka. Następnie paluszki odchyliły gumkę od spodenek i zaczęły je opuszczać. Powoli ukazywała się dolina rozkoszy.

    Spodenki wylądowały przy kostkach, a w teraz już odkrytą szparkę zaczęły ładować się paluszki. Najpierw zaczęły bawić się łechtaczką i rozchylać wilgotne już wargi. Potem zaczęła zabawiać się ze swoim ciałem. Miarowo robiąc okręgi dokoła łechtaczki wzdychająć i jednocześnie drażniąc sutka. Chciała aby to były jego palce. Albo usta. Marzyła o tym, żeby zrobił jej dobrze swoim szalonym językiem. Kiedy ją całował, to wyprawiał cuda ze swoim językiem. Chciała, zeby to się powtórzyło jak pocałuje ją w dolne wargi. Złączą się w rozkoszny pocałunek, a ona będzie w siódmym niebie.

    Nie potrzebowała dużo czasu, żeby dojść. Potem założyła spodenki i skuliła się w sobie i poszła spać.

    Następnego ranka umyła się i zaczęła wybierać odpowiednie ubrania. Chciała delektować się chwilą kiedy będą nawzajem się rozbierać, a wiedziała, że tak będzie. Jeśli nie on zainicjuje, to ona to zrobi. Założyła koszulę w kratę i zwykłe jeansy. Kiedy wreszcie telefon się odezwał, ona była już gotowa.

    – Cześć, gdzie panią zabrać? – spytał zawadiackim tonem Dorian, kiedy ona otworzyła drzwi jego samochodu.

    – Do krainy pańskich ramion – odparła i pocałowała go w usta.

    – Da się zrobić.

    Potem ruszyli. Tam gdzie ostatnio spędzili kilka godzin. Na tajemniczej górce, którą znaleźli przez przypadek. wyjechali z jej miejscowości i pojechali niemal polną drogą. Potem skręcili na dziką ścieżkę. Następnie samochód zawiózł ich na szczyt, z którego może nie było wiele widać, ale mogli się skryć przed światem. Dokoła były drzewa, a za nimi ścieżka, którą się tu dostali. Doskonałe miejsce na wprowadzenie w życie jej planu.

    – Idziemy do tyłu? – spytała.

    On tylko czekał na to. Położył jej rękę na karku i zbliżył się do jej ust. Poczęstował ją długim pocałunkiem. Przygryzał jej wargi i zapuszczał się językiem penetrując wnętrze jej ust. Ona lekko przygryzła mu język i wyszli z samochodu. Przenieśli się do tyłu. Kiedy już byli w środku, to ona nieczekała na jego krok. Zaczęła rozpinać jego koszulę.

    – Szybka pani jest – powiedział.

    – Spragniona – odparła między pocałunkami.

    Dorian całował jej szyję, a ona na oślep rozpinała jego guziki. Ada odchyliła głowę do tyłu, żeby miał lepszy dostęp do szyi i obojczyków. On również zaczął jej rozpinać jej guziki. I od razu całować coraz niżej. Pod koszulą była bluzka bez rękawów, z głębokim dekoltem. Pocałował jej piersi i schodził coraz niżej całując ją przez bluzkę. Ona położyła mu ręce na głowie i po prostu tam je trzymała. Czakała na rozwój akcji delektując się chwilą. W końcu miała rozpiętą koszulę i postanowiła, że zajmie się jego koszulą i zdejmie ją z niego. On bez wahania oddał się jej zabiegom. Ona przy zdejmowaniu całowała go po silnych ramionach. Wiedziała, że gdyby był bardziej ostry to bez wątpienia mógłby ją złamać. Ale wiedziała również, że w stosunku do kobiet jest bardzo delikatny. Wygląd może mylić, stwierdziła.

    Kiedy on już był tylko na koszulce z jakimś zespołem to zają się jej koszulą. Ściągnął ją z niej i ukazały się jej blade ramiona, które obdarzył pocałunkami. Następnie znowu złączyli swoje usta. Języki zaczęły taniec, niemal walkę o dominację. Ona położyła mu rękę na szyi i zjechała dłonią za koszulkę. Poczuła jego ciepłą i umięśnioną klatę. Mruknęła tak jak on to lubił przez telefon. Drugą rękę położyła na jego kroczu. Poczuła, że on już jest gotowy.

    Dorian uśmiechnął się do Ady.

    – Szybka jesteś, chcesz go poczuć?

    – Pewnie – odparła.

    On położył jej ręce na biodrach i zdjął bluzkę. Ona natychmiast zdjęła swój biustonosz, żeby wypuścić swoje piersi, którymi chłopak niemal natychmiast się zajął. Najpierw ujął je w ręce i zaczął ugniatać, a potem darzył swoimi pocałunkami przygryzając twarde sutki. Ona w międzyczasie zaczęła zdejmować z niego koszulkę. Po chwili oboje byli od pasa w górę nadzy. On ją położył na kanapie i położył się na niej po raz kolejny łącząc ich usta, a ręką trzymając ją za pierś.

    Adzie bardzo mocno podobał się obrót sprawy. Jej piersi były spragnione męskiego uścisku. A ona była spragniona Doriana, który właśnie całował ją coraz niżej. Usta, broda, szyja, zatrzymał się na chwilę w okolicach piersi i najpierw pieścił lewą całując ją a potem przygryzając w sutek, następnie zajął się prawą pieszcząc w ten sam sposób. Potem niżej, splot słoneczny, brzuch, pępek. Następnie rozpiął guzik od jeansów. Ona poruszyła biodrami i ścisnęła nogi. Czuła mrowienie w kroczu. Była gotowa.

    – Wszystko w porządku? – spytał.

    Ona kiwnęła głową. Chociaż sama pozbyła się błony dziewiczej, to jeszcze nigdy nie była z facetem i to było dla niej dziwne doświadczenie. Ona wobec siebie potrafiła być brutalna, ale nie chciała, żeby on był taki wobec niej. Chciała, żeby wszedł w nią delikatnie. Powoli. Chciała, żeby mogli poczuć się wzajemnie. Żeby to trwało jak najdłużej, a nie tak jak na tych filmach porno, gdzie facet zamienia się w maszynę i w błyskawicznym tempie dochodzi.

    Dorian rozpiął jej rozporek, a potem chwycił ją za biodra, żeby mógł jej zsunąć spodnie. Miała na sobie japonki, które spadły jej na podłogę, a obok nich wylądowały jeansy Ady. Jedynym odzieniem jakie jeszcze skrywało jej ciało, a zarazem największy skarb były czarne figi. Kiedy on położył ręce na gumce od jej majtek, to ona je chwyciła i pokręciła głową.

    – Poczekaj – powiedziała.

    – Coś się stało? – spytał.

    – Nie, nic, teraz ty się połóż – rozkazała, a jej piersi hipnotyzująco zafalowały.

    On położył się na kanapie, a ona usiadła mu na brzuchu, plecami do niego. Dorian poczuł, że materiał jej czarnych majteczek jest odrobinę wilgotny. Natomiast ona zajęła się zdejmowaniem jego butów, a potem spodni. W końcu chłopak został w samych bokserkach, na których uwypuklał sie namiot. Ada położyła rękę na jego rycerzu, a potem chwyciła go. Poczuła, że jest twardy. Przez kilka sekund pomiętosiła go przez materiał, a potem włożyła rękę pod materiał. Drugą zaczęła zsuwać jego bokserki. Naciągnęła mu skórkę i wyjrzała czerwona główka.

    – Dzień dobry – powiedziała doń.

    Dorian położył ręce na jej talii. Ona przesunęła się biodrami trochę do tyłu, żeby mogła się schylić, aby ująć jego rycerza w usta i poczęstować pocałunkiem. Najpierw dała buziaka w czubek główki, a potem włożyła ją do ust. chociaż kiedyś miała okazję zrobić swojemu chłopakowi loda, to nigdy nie spróbowała. Co najwyżej dotykała jego penisa przez spodnie, ale nigdy do niczego więcej nie doszło. Zresztą to było dwa lata temu. Teraz aż jej głupio było i miała nadzieję, że nie zrobi z siebie pośmiewiska brakiem doświadczenia.

    On natomiast włożył jej rękę pod materiał czarnych fig i zaczął głaskać ją po wzgórku łonowym. Jej biodra zaczęły się mimowolnie poruszać. Ssała jego penisa i czuła jak jej w ustach pulsuje.

    – Kochanie, zaraz dojdę – poinformował ją wzdychając.

    Ona nie zrobiła sobie z tego nic. Dalej kontynuowała swoje zabiegi i nagle jej usta zaczęła zalewać sperma. Miała dziwny smak. Słono gorzki. Bardzo specyficzny. Podniecał ją sam fakt, ze jej się spuścił do ust, ale smak nie należał do najlepszych. Trzymała jeszcze jego prącie w ustach i zaczęła czuć jak powoli się kurczy. Wyjęła go z ust i zmieniła pozycję. Usiadła przodem do swojego partnera.

    – Chyba muszę z pani zdjąć majteczki – powiedział.

    – Na to wychodzi – odparła i podniosła nogi, aby mógł bez problemu je zdjąć. Tak też zrobił. Przedjego oczami ukazała się ogolona szparka. Jej wilgość perliła się na wargach.

    Oboje wiedzieli co teraz nadejdzie. Ona cofnęła się pod drzwi auta i rozchyliła nogi.

    – Zapraszam – powiedziała i wydęła kusząco usta.

    On przysunął sie bliżej. Zaczął ją całować. Po chwili ona cofnęła się.

    – Zajmij się moimi dolnymi ustami.

    On nie czekał dłużej, zszedł na dół i zajął się jej skarbem. Najpierw częstował ją swoimi delikatnymi pocałunkami skupiając się głównie na łechtaczce. Ona zaczęła lekko poruszać swoimi biodrami. Czuła się jakby była w siódmym niebie. Marzyła o tym już od dawna. Czuła jak jego paluszek zaczyna powoli penetrować jej norkę, a język pieści jej wargi. Wiedziała, że nie będzie potrzebowała dużo czasu, aby dojść. Czuła jak serce bije coraz mocniej, a Dorian staje na wysokości zadania i zajmuje się nią tak jak ona to sobie wymarzyła. Miarowo pieszcząc jej skarb. Jej oddech zrobił się płytki.

    – Chyba zaraz dojdę – powiedziała łapiąc powietrze przed każdym słowem.

    On wyciągnął paluszek z jej norki i przestał ssać jej łechtaczkę. Ona szybko oddychała i spojrzała się na niego pytającym wzrokiem. On się tylko uśmiechnął i włożył w jej norkę swój sprzęt. Włożył do połowy i poczuł, że jest strasznie ciasna. Niesamowicie go to podnieciło. Wyszedł z niej. Ona zdziwiona spojrzała na niego. On znów się położył, jakby nie do końca był pewny jak by chciał to rozegrać. W końcu chwycił ją za biodra i ustawił na swoich. Następnie naprowadził swojego rycerza na wejście do jej norki.

    – Nie przeszkadza ci brak gumki? – spytał.

    – Nie – odparła.

    Przytrzymał ją za biodra, tak, żeby swobodnie opadła na niego. Żeby mógł w nią wejść. Ona naprowadziła główkę na swoją szparkę. Czuła się wspaniale. Jej norka domagała się jeszcze po przerwanych manewrach chciała jak najszybciej dojść. Niemal nie kontrolowała ruchów swoimi biodrami i zaczęła opadać na niego. Po kilku sekundach był już cały w niej, a ona w szalonym rytmie ujeżdżała go. Była spragniona orgazmu. Mocno chciała dojść, a jak na złość upragniony orgazm nie chciał przyjść. Położyła się na nim i pocałowała go w usta. On w międzyczasie ruszał biodrami i wchodził w nią miarowo, kiedy ona wiła się na nim. W końcu położył jej rękę na wzgórku łonowym i zaczął drażnić palcem wejście do szparki i łechtaczkę. Ona zaczęła niemal wyć z rozkoszy. Tak jak wcześniej głośno dyszała tak teraz chyba wreszcie zaczęła dochodzić. W końcu wyprężyła się ukazując swoje kształtne piersi i siedząc na Dorianie miażdżyła jego penisa swoimi napinającymi się mięśniami dna miednicy, które niedawno zaczęła ćwiczyć.

    Kiedy ona wpadała w ramiona rozkoszy, to Dorian czuł, że dochodzi. Do tego zaciśnięte mięśnia w jej pochwie były tak przyjemne, że nie zamierzał wychodzić i w pewnym momencie poczuł, że jest za późno i wystrzelił w niej. Jeden strzał, drugi, ona spojrzała się na niego. Musiała poczuć, że nie tylko ona doszła, ale też i on. Ze zdziwioną miną siedziała na nim i nie wiedziała jak zareagować. W końcu ostatni raz wystrzelił w niej. Ada z pewnością chciała jakoś zareagować, ale bez sił opadła na jego tors, a on ją objął i pocałował w czoło. Ona tylko zamruczała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Istota
  • Na targach z zieciami II

    Promienie porannego słońca delikatnie muskały twarz śpiącej Marioli. Wyraz jej twarzy wskazywał że zasnęła szczęśliwa. Obok  spali zięciowie. Chłopcy obejmowali kobietę swoimi rękoma. Leżeli twarzami zwróconymi w jej stronę.  Jeden trzymał w swojej dłoni pierś Marioli, a drugi jej udo. Pomięte prześcieradło i niedbale przykrywająca nogi kochanków kołdra, wskazywały na upoją noc. Tomasz i Piotr byli całkowicie nadzy. Mariola zasnęła w nylonowych czarnych pończochach i w szpilkach. Teraz jednak jej buty leżały gdzieś zawinięte w pościeli. Spała leżąc na wznak z lekko rozchylonymi nogami. Posklejane włosy łonowe i nabrzmiałe, lekko zaczerwienione wargi sromowe świadczyły o szalonym seksie i wielokrotnych orgazmach. W pokoju unosił się zapach perfum, alkoholu i damsko-męskich igraszek.

    Mariola powoli otworzyła oczy. Lekki kac, spowodował że rażące ją poranne słońce wydało się jeszcze bardziej jasne niż było naprawdę. Pomału uniosła głowę i rozejrzała się dookoła. Zięciowie spali, pomału podniosła się i usiadła na skraju łóżka. Obolałe łono było,  żywym dowodem ostrego sexu jakiego doświadczyła w  nocy. Kobieta dotknęła dłonią uda. Poczuła opuszkiem palca cieniutką skorupkę  od zastygłej mieszaniny jej soków i spermy chłopców. Uśmiechnęła się do siebie na samo wspomnienie ruchanka i orgazmów. Wstała zawinęła się w szlafrok hotelowy, po czym udając się w stronę łazienki głośno  powiedziała w stronę zięciów

    – No dobra chłopcy! Do siebie! Już! Zaraz śniadanie, a potem wy do roboty.- i zamknęła za sobą drzwi do łazienki.

    Tomasz z Piotrem zaspani rozejrzeli się wokoło, po czym leniwie wstali ,niedbale założyli ubranie i wyszli do swojego pokoju. Mariola stanęła przed lustrem , zrzuciła szlafrok i zaczęła przyglądać się swojemu nagiemu ciału. Podobała się sobie. Ładna twarz, piękne oczy aksamitna zadbana skóra, duże i jędrne, jak na jej wiek piersi. Powabna kibić gładko przechodząca w szerokie biodra. Krągła pupa, gładkie  i jędrne uda i zgrabne nogi.

    – Tak – pomyślała- w sumie niezła  ze mnie laska. Co prawda mam trochę za duży brzuch i chyba będę musiała coś z tym zrobić, ale poza tym to jestem stworzona do seksu. Uśmiechnęła się do swoich   myśli, po czym weszła do kabiny, odkręciła kurek z gorącą wodą i zaczęła brać prysznic. Stojąc bez ruchu, rozkoszowała się uczuciem gorąca jakie rozlewała się po jej skórze. Przez chwilę naszły ją wątpliwości, czy zrobiła dobrze, kochając się ze swoimi zięciami. W pewien sposób zdradziła swoje córki… Jednak już  po chwili ta wątpliwość zniknęła. -W końcu wszyscy są dorośli, nikt nikogo nie zmuszał, a i same córki wielokrotnie mówiły przed wyjazdem, że chłopcy mają zadbać o to, by mama się zrelaksowała. Zdecydowanie chłopcy zadbali o mój relaks- pomyślała Mariola.

    Stała tak jeszcze przez chwilę bez ruchu, pozwalając aby woda spływała po jej ciele, po czym chwyciła gąbkę, zaczęła się myć.

     

    Mariola schodząc na śniadanie, zatrzymała się na chwilę przy recepcji. Zarezerwowała sobie w spa kosmetyczkę, fryzjera i zabieg Spa.  Miała w planie na chwilę odwiedzić hale targowe, ale nie chciała tam spędzić całego dnia. Godzina, góra dwie , głównie po oto aby przywitać się ze znajomymi. Resztę pobytu chciała przeznaczyć na relaks. W restauracji chłopcy już jedni śniadanie. Mariola podeszła do bogato przygotowanego stołu szwedzkiego. Generalnie nie czuła się głodna, co więcej, wczoraj wypity alkohol spowodował że czuła lekkiego kaca. Nałożyła sobie odrobinę owoców i kawałek ciasta piaskowego na talerz, nalała filiżankę kawy i dołączyła do zięciów. Chłopaki jedli w milczeniu i tylko co chwila spoglądali w stronę kobiety. Mariola czuła że powinna coś powiedzieć.

    – No i jak wam się spało? – zapytała po chwili.

     –Mnie wspaniale- odpowiedział pierwszy Tomasz.

    – Mnie również- dodał Piotr.

    –To świetnie- odparła Mariola. Po czym upiła łyk kawy

    -Powtórzymy to jeszcze kiedyś?- zapytała

    -Na mnie możesz liczyć w każdej chwili- odpowiedział Tomasz z wyraźnym entuzjazmem

    – Ja również chętnie będę do Twojej dyspozycji- dodał Piotr – w każdej chwili.

    Mariola uśmiechną się, po czym dodała:

    – Spełniliście jedna z moich fantazji.

    – A jaka to fantazja- zapytał Piotr

    -Sex z dwoma mężczyznami- odpowiedziała

    – A masz jeszcze jakieś fantazje?- ponownie zapytał Piotr

    – Dlaczego pytasz?- zapytała Mariola

    – Bo chętnie postaram się je spełnić- odpowiedział Piotr

    – No nie wiem czy jesteście w stanie spełnić wszystkie moje fantazje.

    -Zawsze możemy próbować- dołączył do rozmowy Tomasz

    – Kiedyś chciałam uprawiać seks przed audytorium- powiedział Mariola po czym uśmiechnęła się jak uczennica.

    – Co to znaczy? -dopytał Piotr

    – No żeby patrzyło na mnie kilka osób kiedy mam orgazm, ale boje się że będzie tam ktoś znajomy i potem rozejdzie się informacja że jestem rozpustna.

    – W sumie jesteś- odparł Tomasz z uśmiechem

    – No ale jednak w mojej sytuacji to musiały by to być całkowicie obce osoby i musiała bym mieć gwarancje że nikt więcej się nie dowie.

    Chłopcy uśmiechnęli się. Po chwili milczenia Mariola powiedziała:

    – Ja będę tylko chwil na targach a potem idę do Spa. Wy popracujcie trochę dziś a wieczorem spotkamy się na  gali i balu.

    Zięciowie kiwnęli głowami po czym cała trójka dokończyła śniadanie w wróciła do pokojów.

     

    Mariola weszła do hali targowej dostojnym krokiem. Hotel w którym mieszkali był częścią centrum targowego połączone ze sobą korytarzami. Kobieta ubrana była w zwiewną sukienkę w barwne plamy, czarne, błyszczące lakierki na bardzo wysokim obcasie. Delikatny makijaż i spięte w koka włosy dopełniały jej wizerunek.  Wolno spacerowała między stoiskami, witając się co chwila z różnymi osobami. Była w branży już kilkadziesiąt lat i miała bardzo szerokie kontakty. Spacerowała bez wyraźnego celu. Nagle zobaczyła że przy jednym z stanowisk gromadzi się spory tłum zwiedzających. Zaciekawiona podeszła bliżej. Na stanowisku odbywał się pokaz nowego pieca. Bardzo znany kucharz przygotowywał kilkanaście potraw jednocześnie prezentując funkcję urządzenia. Mariola stała przez chwilę ale ponieważ wokoło zbierało się coraz więcej ludzi postanowiła wycofać się. Już chciała odejść gdy nagle poczuła czyjąś dłoń na swoim pośladku. Ktoś w tłumie zaczął ją obmacywać Zboczek,  kurwa- pomyślała zdenerwowana i już miała krzyknąć „ zabieraj łapy skurwysynu!!! Po czym odwrócić i uderzyć w twarz perwersja. Kiedy usłyszała szept:

    – Spokojnie. To ja Mamo- od raz rozpoznała po głosie Piotra. Chłopak, wykorzystując tłum zebrany przy stoisku i wokoło Marioli, postanowił trochę ją podniecić. Stanął za nią i zaczął dłonią dotykać pupę teściowej. Mariola uśmiechnęła się do siebie po czym delikatnie acz stanowczo naparła na swoim tyłeczkiem na Piotra.  Mężczyzna od razu odczytał ten ruch jako przyzwolenia na dalszą zabawę. Jego dłoń powędrowała niżej, po czym zaczął pomału palcami podnosić sukienkę. Kiedy poczuł że dłonią dotyka nylonu pończoch Marioli rozejrzał się dookoła aby sprawdzić czy ktoś to widzi. Ludzie wokoło jednak niczego nie widzieli, byli mocno zainteresowani pokazem. Piotr po chwili przesunął dłoń w kierunku cipki Marioli.  Oddech kobiety przyspieszył. Czuła jak rośnie jej podniecenie. Ta chwila była ekscytująca przez to że w każdej chwili ktoś mógł zobaczyć rękę Piotra między jej nogami. Piotr w tym czasie kontynuował pieszczoty. Opuszki palców wyczuły pod koronką miękkie wargi sromowe . Palce zaczęły masować łono teściowej, naciskając nieznacznie na rowek , pomiędzy wargami. W miejscu gdzie rowek kończył się niewielkim wzgórkiem, Piotr naciskał mocniej.  Po kilku chwilach poczuł że koronka miedzy nogami teściowej zaczyna wilgotnieć. Nachylił się i szepnął

    – Jeśli jesteś gotowa, to chcę cię teraz. Idziemy. Kobieta kiwnęła głową. Piotr cofnął rękę po czym zaczął przeciskać się przez tłum w kierunku bocznego wyjścia. Kobieta udała się za nim.

    Po chwili znaleźli zamknięte puste stanowisko wystawowe, które stało w samym końcu hali targowej. Para weszła do środka, rozglądając się czy nikt ich nie obserwuje. Chłopak zasunął za sobą ciemna kotarę , która dzieliła box wystawowy na dwie cześć: wystawową i magazynek. Para wpadła w namiętnym pocałunku do małego zaplecza. Piotr nie przestając całować się z teściową, od razu zadarł jej sukienkę i zaczął zsuwać jej majtki. Kobieta oparła się o ściankę, obiegła rękoma zięcia. Poczuła jak mężczyzna rozpina spodnie, po czym rozchyla jej uda. Chciała wskoczyć na niego i objąć go nogami, ale jej majtki spuszczone do kolan jej to uniemożliwiały. Chłopak z namiętna brutalnością wszedł w teściową. Jego penis zanurzył się od razu do końca. Mariola jęknęła z rozkoszy. Była wilgotna,  ale pełna penetracja sprawiła jej odrobinę przyjemnego bólu. Chwyciła zięcia za pośladki i mocno przyciągnęła do siebie. Piotr zaczął od razu szybo, mocno posuwać kobietę, stękając przy tym i jęcząc z rozkoszy. Mariola zamknęła oczy odchyliła głowę do tyłu i przyjmowała każde pchnięcie zięcia.  Była bardzo mocno podniecona. Jej oddech był szybki, przy każdym ruchu wydawała z siebie cichutkie jęknięcie. Czuła że długo nie wytrzyma. Jej łono płonęło rozkoszą. Po chwili poczuła jak rozkosz rozlewa się coraz bardziej. Mocno przycisnęła Piotra do siebie aby poczuć wypełnienie, po czym spazm rozkoszy targnął jej ciałem, pozbawiając kobietę na ułamki sekund świadomości. Piotr czując wijącą się z rozkoszy kobietę, też doszedł. Wsunięty w nią spuścił się. Trzy spazmu rozkoszy napełniły kobietę jego nasieniem. Para zastygła w bezruchu, zjednoczona ekstazą i zespolona ciałami. Kobieta otworzyła oczy, pomału dochodząc do siebie po orgazmie. Nagle dostrzegła że na balkonie kilkanaście metrów od nich przygląda im się z góry jakiś facet. Kiedy gość zauważył że kobieta patrzy na niego, delikatnie ukłonił się i odszedł. Przez głowę Marioli przeleciała myśl że się przewidziała, ale mimo wszystko  poczuła się dziwnie. Piotr wysunął się z teściowej. Pocałował ją w policzek. Kobieta podciągnęła majtki po czym para wyszła ze stoiska.

    – Idę dalej pracować – powiedział Piotr i oddalił się. Kobieta stała przez chwilę lekko zdezorientowana. Prze chwilą doświadczyła wspaniałego orgazmu z zięciem , który teraz ją zostawił samą, do tego ten facet co chyba ich widział. Miała lekki mętlik w głowie. Po chwili postanowiła już wrócić do hotelu i udać się na zaplanowany relaks do strefy Spa.

    Całe popołudnie oddawała się różnym zabiegom pielęgnującym jej cudowne ciało. Relaksowała się  i odpoczywała. Jednak cały czas zastanawiała się kim był ten tajemniczy facet, który widział jak uprawia seks z zięciem.

    Wieczorem cała trójka udała się na oficjalne przyjęcie połączone z balem. Mariola ubrana w długą czarna sukienkę, ozdobiona srebrnymi cekinami, promieniała seksem. Miękki materiał przylegał ściśle do  jej ciała, podkreślając krągłe biodra i obfity biust. Finezyjnie upięte włosy, wieczorowy makijaż dodawały jej tajemniczości, a szalenie wysokie czarne szpilki dopełniały zjawiskowość.

    Chłopcy , którzy zobaczyli ją na korytarzu znieruchomieli na chwilę. – Wyglądasz niesamowicie- pierwszy odezwał się Piotr. – Mamo! Jesteś piękna i tak piekielnie seksowna- dodał Tomasz całując Mariolę w policzek. Kobieta uśmiechnęła się tylko i ruszyła w stronę windy. Zięciowie chwile patrzyli na jej cudownie falującą pupę, po czym poszli za nią.

    Kiedy weszli na sale balową, imprez już trwała. Pod  ścianami stały bogato zastawione stoły. Uginały się od kolorowych, smacznych dań. Na scenie trwała część oficjalna. Ktoś komuś dziękował, wręczano jakieś nagrody. Tomasz rozejrzał się po sali po czym zamachał do kogoś i powiedział: – Piotr idziemy dalej robić biznesy, a ty mamo , zaczekaj chwilę.- Mariola, kiwnęła głową, po czym odwróciła się i podeszła do kelnera, który akurat serwował alkohol. – Proszę czerwone półwytrawne- powiedziała Mariola. Kelner nalał jej w duży kryształowy kieliszek wina. Umoczyła usta. Wino miało aksamitny smak z nutą owoców leśnych. Uśmiechnęła się w podziękowaniu i udała w kierunku sceny. Co chwila ktoś się z nią witał, rozmawiał krótko, kłaniał. Znała tu wiele osób. Po kilkunastu minutach na scenę wyszedł jakiś zespół i zaczęła się część taneczna. Mariola stanęła pod ścianą. Po chwili podszedł do niej Tomasz.- Zatańczymy? -zapytał po czym nie czekając na jej odpowiedź chwycił jej rękę i wyciągnął na parkiet. Lewą ręką chwycił jej dłoń, prawą objął w talii i mocno przycisnął do siebie. Zaczęli delikatnie poruszać się w rytm spokojnej muzyki. Po chwili Mariola poczuła że bliskość z zięciem, zaczyna wpływać na niego. Przylgnęła mocniej, aby lepiej czuć jak męskość Tomka rośnie. Po krótkiej chwili członek był już w pełnej gotowości. Kobieta uśmiechnęła się do siebie i z premedytacją mocniej poruszała swoimi biodrami, aby drażnić  i podniecać bardziej swojego zięcia.  Kiedy pisenka się skończyła, odsunęła się dość gwałtownie. Tomek podziękował, całując ja w dłoń, po czym dodał:

    ł – A teraz mam dla ciebie niespodziankę. Chodź za mną- po czym skierował się w stronę wyjścia. Mariola nie miał ochoty jeszcze wychodzić i zaoponowała: 

    – Ale ja jeszcze chcę zostać.

    –Spokojnie jeśli będziesz chciała to wrócimy tu.- odparł Tomasz.

    Weszli do windy. Tomasz nacisnął 12 i winda ruszyła

    – Gdzie mnie zabierasz? -zapytała Mariola

    -Jedziemy zrobić ci niespodziankę, a do tego może uda się zakończyć pewne negocjacje, które ustawią nas do końca życia.-Odpowiedział Tomasz

    -Jakie negocjacje – zaczęła dopytywać

    -Z pewna japońską firmą, która szuka swojego przedstawiciela na Polskę. Jak nas wybiorą to będziemy mieli wyłączność i zarobimy tyle kasy że wnuki twoich wnuków nie będą musiały pracować.- zaśmiał się Tomasz.

    -Ale o co chodzi?- dopytywała kobieta

    -Dowiesz się zaraz.- uciął Tomasz- A do tego masz  się dobrze bawić.

    Winda zatrzymała się bezszelestnie na 12 piętrze, para udała się w kierunku jedynych drzwi na piętrze. Tomasz złapał za klamkę, otworzył drzwi do wielkiego apartamentu i puścił przodem Mariolę. Ujrzała że w pomieszczeniu jest grupa 10-11 mężczyzn. Wśród nich stał Piotr i rozmawiał z kimś odwróconym do niej plecami. Kiedy weszła rozmowy zamilkły a mężczyźni odwrócili się w jej kierunku. Teraz dopiero zobaczyła że wszyscy mężczyźni oprócz jej zięciów to azjaci. Domyśliła się że to Japończycy. Tomasz wchodząc za nią powiedział

    – Pozwól , mamo, że przedstawię to panowie z „Higato”. Po czym po angielsku zwróciła się do zebranych mężczyzn

    – Gentlemen, let me introduce, this is our mother in law Mariola.

    Mężczyźni głęboko się skłonili, cały czas patrząc na kobietę. Mariola odwzajemniła ukłon, po czym spojrzała na mężczyznę z którym rozmawiał Piotr.

    – Mamo a to jest prezes „Higato”, pan Ryo Saburu. –przedstawił mężczyznę Piotr

    –Saburu San, this is Mariola- zwrócił się do pana Saburu.

    Mariola od razu rozpoznała w nim mężczyznę, który przyglądał się z balkonu jak kochała się z zięciem. Poczuła zawstydzenie. Jednak we wzroku pana Saburo dostrzegła podziw.

    – Mamo, tak jak Ci wspominałem firma „Higato” szuka przedstawiciela na Polskę i właściwie wybrali nas.- zaczął Tomasz

    -To świetnie, a jaka jest moja rola?- zapytała Mariola

    – Chcemy spełnić twoją kolejna fantazję.- odpowiedział Piotr

    – Fantazję?

    – Chciałaś kochać się przed audytorium, więc ci to umożliwiamy. Będziemy kochać się z Toba a panowie z Higato będą się temu przyglądać.

    – No co wy!- krzyknęła zdenerwowana Mariola- Jeśli myślicie że dam się dotknąć im to jesteście w błędzie. Nie jestem jakąś dziwką.

    -Mamo, spokojnie . Oni cię nie dotkną. Jedynymi którzy będą cie dotykać będziemy my. Oni będą tylko stać i patrzeć. No może jeszcze będę się masturbować, ale przy twoim wyglądzie to nie dziwota.

    Mariola trochę uspokojona spojrzała na zięciów.

    -Tylko wy? Zapytała

    – Tak- uspokoił ja Piotr.- Tylko my, a ty będziesz królową wieczoru.- to powiedziawszy podszedł do niej i zaczął całować ją w szyję.

    Mariola zamknęła oczy i odchyliła głowę do tyłu. Ręce Piotra zaczęły ją obejmować, jego dłonie spoczęły na jej pupie.

    W tym czasie Tomasz przysunął na środek pokoju, duży antyczny fotel. Piotr przestał na chwile całować teściową i chwyciwszy ją za rękę przesunął się w stronę fotela, po czym lekko pchnął kobietę, aby usiadła na nim. Mariola zapadła się w miękkim fotelu. Tomasz nie czekając chwycił prawą rękę kobiety i zaczął ją przywiązywać do oparcia mebla. W tej samej chwili Piotr zrobił to samo z drugą ręką kobiety. Mariola z rosnącym zaciekawieniem przyglądała się chłopcom. Musiała przyznać że również rosło jej podniecenie. Kiedy miała już skrepowane ręce, chłopcy zaczęli krępować jej nogi. Rozchylili jej nogi i przywiązali jej kostki do nóg fotela. Mocnymi węzłami unieruchomili ja całkowicie. Chwilę patrzyli na nią, po czym Piotr uklęknął przed nią i zaczął odsłaniać jej nogi, podsuwając sukienkę ku górze.  Jego dłonie sunęły wolno po udach ku górze, zabierając ze sobą materiał sukienki i odsłaniając zgrabne nogi, ubrane w jedwabne czarne pończochy. Po chwili oczom mężczyzn ukazały się szerokie  koronki zdobiące, okrągłe i miękkie uda kobiety, a po kolejnej chwili już jej biodra i łono skryte teraz za małym, czarnym skrawkiem koronkowego materiału, z którego uszyte były jej stringi. Piotr wstał na chwile aby wszyscy zebrani mężczyźni mogli się napatrzeć na ten widok. W tym czasie Tomasz, który stanął z tyłu oparcia, zaczął dotykać piersi kobiety. Najpierw objął całymi jej piersi ukryte głęboko pod sukienka i koronkowym stanikiem. Ugniatał palcami miękkie kule, które nie mieściły się w jego dłoniach. Mariola zamknęła oczy i oddała się rosnącemu podnieceniu. Jej oddech stawał się coraz szybszy. Czuła że sztywnieją jej sutki i rośnie napięcie wokół jej łona. Piotr uklęknął ponownie przed kobietą. Jego dłonie zaczęły dotykać kolan Marioli. Pomału przesuwał je ku górze, gładząc jedwabne uda. Palcami wędrował po wewnętrznej stronie uda, pieszcząc granicę pomiędzy nagim ciałem a koronką pończoch. Oddech kobiet stawał się coraz szybszy. Palce Piotra zaczęły dotykać łona. Masował ukryte w majtkach wzgórek, wsuwając co jakiś czas swoje palce pod materiał i zanurzał pace w włoskach łonowych. Tomasz w tym czasie zdążył już uwolnić duże piersi Marioli. Zsunął najpierw górę sukienki na jej ramiona, tak nisko jak tylko pozwoliła mu na to pozycja w której była unieruchomiona kobieta. Potem wsunął dłoń pomiędzy oparcie fotela i plecy Marioli i zwinnym ruchem rozpiął koronkowy stanik, po czym delikatnie wysunął z niego najpierw jedna pierś , potem drugą, ukazując je zebranym mężczyznom. Mariolę czuła na sobie wzrok kilkunastu obcych mężczyzn,  podniecała ją  myśl o tym że siedzi skrępowana, z zadarta sukienką i odsłoniętym łonem, z nagimi piersiami , a oni stoją tak blisko i patrzą na nią. Dobrze wiedziała że wewnątrz jest juz bardzo napalona i mokra. Chciała aby jak najszybciej , któryś z jej zięciów wszedł w nią i zaczął posuwać. Ale chłopcy dalej tylko pieścili jej ciało. Żaden jeszcze nawet się nie rozebrał.

    – Bierzcie mnie- szepnęła rozkosznie Mariola

    -Zaraz będziemy cię brać – odpowiedział Tomasz- ale jeszcze trochę chcemy się tobą pobawić. To powiedziawszy chwycił opuszkami swoich palców jej sutki i uszczypnął dość mocno. Kobietą jęknęła z bólu. Jednak to był przyjemny ból, taki jaki lubiła.

    Piotr, który masował jej kroczę Marioli wyczuł że koronka zakrywająca jej cipkę staje się coraz wilgotniejsza. Złapał więc mocno za materiał i brutalnie zerwał z kobiety majtki. Z ust Marioli wydobył się kolejny jęk. bardziej z powodu tego że nie spodziewała się że w ten sposób zostanie pozbawiona stringów, niż z bólu. Podobała jej się ta zwierzęca brutalność i dzikość. Piotr od razu wsunął dwa swoje palce pomiędzy jej wargi sromowe. Ponieważ Mariola była już bardzo podniecona i wilgotna weszły głęboko, przysparzając kobiecie wyjątkowo miłych doznań. Piotr zaczął wsuwać i wysuwać dłoń, masując kciukiem jej łechtaczkę. Mariola jęknęła głośniej. W tej samej chwili usłyszała jak mężczyźni wokoło niej zaczynają rozpinać spodnie. Przestraszyła się że jednak zaraz zaczną z nią wszyscy kopulować. Otworzyła oczy. Japończycy stali z porozpinanymi spodniami z wyjętymi członkami i masturbowali się patrząc na nią. Tomasz jak by wyczuł niepokój teściowej, szepnął

    – Oni cię nie dotkną. Tak jak obiecałem. Spokojnie. – po czym dalej masował jej piersi.

    Mariola uspokojona ponownie zamknęła oczy oddała się pieszczotom. Szybo wróciło podniecenie, tym bardziej że teraz do jej uszu dobiegał odgłosy wydawane przez  masturbujących się wokół niej mężczyzn. Piotr przestał na chwilę pieścić teściową, wstał i podszedł do stolika na którym leżało kilka przedmiotów. Były tam szklany duży puchar, szklany lejek i szklane kulki gejszy oraz różowy wibrator. Wybrał kulki i wrócił do kobiety. Uklęknął ponownie przed nią i zaczął wsuwać w jej cipkę małe szklane kule połączone ze sobą cienkim sznureczkiem. Mariola poczuła chłód, który w pierwszej chwili był nieprzyjemny, ale po chwili zmienił się na bardzo miłe uczucie wypełnienia. Piotr nachylił się na jej kroczem i zaczął językiem pieścić łechtaczkę. Najpierw pomału i delikatnie, ale po chwili coraz mocniej. Liżąc ją , Piotr zaczął ciągnąc za sznurek wysuwając pomału najpierw jedną potem drugą kulkę. Mariola oszalała z rozkoszy. Piotr nie przerywając minety ponownie wsunął w nią kulki i ponownie zaczął wysuwać. Mariola jęczała coraz głośniej. Czuła jak że zaraz zacznie wyć z rozkoszy i nic nie będzie w stanie powstrzymać nadciągającej ekstazy. Podniecenie zwiększał odgłos masturbujących się mężczyzn , którzy coraz głośniej jęczeli. Mariola cały czas miała zamknięte oczy i tylko domyślał się że co chwila któryś dochodzi. Po kilku sekundach poczuła jak z spazm rozkoszy zaczyna gwałtownie rozlewać się z jej łona po całym ciele. Zacisnęła mocno wargi aby nie krzyczeć, zacisnęła mocno dłonie na poręczy i w tej chwili spazm rozkoszy targnął jej całym ciałem, po chwili drugi i trzeci. Nie wytrzymała i jęknęła głośno, co spowodowało odgłosy aplauzu wśród zebranych wokoło niej mężczyzn. Po chwili cudownego uniesienia padła rozluźniona na fotel. Otworzyła oczy i zobaczyła że jej zięciowie nadal są w ubraniach. Pozostali mężczyźni stali wokoło i masturbowali się na potęgę. Część z nich już było po i odpoczywali chwilę , część w trakcie, a część robiła to po raz kolejny. Mariolę zaciekawiło to że w chwili kiedy któryś dochodził, to podchodziła do stolika i spuszczał się do szklanego pucharu. Zobaczyła że na dnie było zebrane już trochę spermy. Zaczęła zastanawiać się po co to robią, ale po chwili uznała że to może ich jakiś zwyczaj. W tym momencie Tomasz powiedział – No to teraz my.

    Mariola zobaczyła jak przed nią stają jej zięciowie i zaczynają rozpinać spodnie. Po chwili przed jej oczami ukazały się dwa dorodne członki. Kobieta już je znała i wiedział że zaraz będzie znowu jej dobrze. Nie mogła się doczekać kiedy poczuje je w sobie. Chłopcy jednak nie zamierzali w nią wchodzić od razu, stanęli po obu jej stronach i przysunęli swoje członki w stronę jej ust. Mariola od razu rozchyliła wargi i w tej chwili poczuła  jak z dwóch stron wsuwają się w jej usta penisy.

    Nie mogła ich wziąć do rąk boi cały czas była skrępowana. Chłopcy poruszali biodrami wpychając głęboko. Mariola dławiła się ale cały czas chciała mieć je w ustach. Poruszała głową rytmicznie starając się przy tym stymulować swoim językiem zięciów. Po kilku minutach Piotr wyjął swojego penisa z ust Marioli i ponownie udał się do stolika, z którego tym razem wziął wibrator.

    Bez żadnych ceregieli wsunął w nią dildo, które już wibrowało z maksymalna mocą. Mariola jęknęła, a Piotr ponownie wsunął w jej usta swojego członka. Miała teraz w ustach dwa penisy a w cipie włączony wibrator. Szybko znowu się podnieciła. Starała się mięśniami wypchnąć wibrator, ale Piotr cały czas ręka utrzymywał go w niej. Czuła że chłopcy zaraz skończą w jej ustach, ale tak się nie stało. Pierwszy doszedł Tomasz, ale tuż przed wytryskiem wyjął z jej ust penisa i spuścił się do tego samego naczynia co pozostali mężczyźni. Po chwili Piotr zrobił to samo. Skończył do pucharu który przyniósł mu Tomasz. Mariola czuła że za chwilę ponownie osiągnie orgazm, bo wibrator bezlitośnie pracował w jej pochwie. Poczuła jak drugi orgazm tego wieczoru ogarnia jej ciało. Tym razem był trochę inny. Taki z wewnątrz , mniej intensywny za to dłuższy. Kiedy doszła do siebie otworzyła ocz i powiedziała –No dobrze rozwiążcie mnie

    – Jeszcze nie koniec – odparł Tomasz

    – Ja już nie mam siły – odparła

    – Jesteś Królową wieczoru i nasi goście chcą cię uhonorować w wyjątkowy sposób.

    – Ale ja się nie zgadzam aby mnie pieprzyli.

    -Nikt cie nie dotknie. Już ci to mówiłem.

    – To mnie rozwiążcie.

    -Jeszcze tylko ceremoniał bukkake

    -Co ?

    -Bukkake  japoński rytuał seksualny. – To mówiąc Tomasz podał puchar z spermą Piotrowi.

    -Jeśli myślisz że to wypiję, to jesteś w błędzie- powiedziała wzburzona Mariola

    -Nikt tego nie będzie pił- uśmiechnął się Piotr, – ale nasi koledzy chcą Cię uhonorować swoim nasieniem na znak szacunku i uwielbienia.

    W taj chwili Tomasz odchylił oparcie fotela do którego przywiązana była Mariola do tyłu. Kobieta załapała się odruchowo poręczy, w obawie przed upadkiem. Jednak Tomasz przytrzymał fotel tak aby nogi kobiety były wyżej niż głowa. Uniesione biodra i rozchylone nogi umożliwiły dostęp do jej cipki. Piotr podszedł kolejny raz do stolika i tym razem sięgnął po szklany lejek, który następnie umieścił miedzy nogami Marioli, wsuwając cieńszy koniec w jej pochwę. Po czym wlał w nią całą zawartość pucharu. Mariola poczuła jak ciepła, lepka ciecz wypełnia ją całkowicie, do końca. Bardzo jej się to podobało. Piotr wysunął lejek z cipki i zaczął rozwiązywać kobietę. Kiedy już rozwiązał ręce i nogi, zakrył dłoniom jej łono, w tej chwili Tomasz postawił fotel i pomógł kobiecie stanąć na nogi.

    W tej chwili Japończycy przyklęknęli i zaczęli wpatrywać się w zakryte dłoniom Piotra łono. Piotr odsunął rękę i w tej chwili zaczęła z Marioli wypływać sperma, jak lawa z wulkanu. Biały płyn pomału spływał po nogach, kontrastując z czarnym nylonem pończoch. Zebrani wokoło mężczyźni patrzyli na to zjawisko zahipnotyzowani. Mariola stała bez ruchu również rozkoszując się chwilą. Była królową wieczoru i tak się teraz czuła widząc tylu mężczyzn klęczących przed nią.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya

    TGoya

  • Sasiad Sebastian

    Tego popołudnia czas płynął leniwie. Leżałem na wersalce słuchając nowej płyty ulubionej kapeli. Jak zwykle w domu byłem nagi. Lubiłem naturyzm, plaże, sauny i wszystko, co z tym związane. W mieszkaniu traktowałem to jak coś normalnego. Odkąd wyprowadziłem się z rodzinnego domu i zamieszkałem sam zawsze tak w domu chodziłem. Kilku znajomych, kolegów i koleżanek, wiedziało o tym. Zresztą oni nieraz latem towarzyszyli mi podczas plażowania. Tak, więc gdy czasem mnie odwiedzał ktoś z tej ekipy nie musiałem ubierać się, żeby otworzyć drzwi. Zdarzało się jednak, że czasem, przez własne roztargnienie, otwierałem drzwi w stroju “organizacyjnym” komuś całkiem obcemu. Zwykle tak się działo, gdy pochłonięty ciekawą lekturą lub filmem ruszałem do drzwi, zapominając a właściwie to nie myśląc o tym, że powinienem coś założyć, bo nie wiadomo, kto puka. Dopiero zdziwiona mina po drugiej stronie futryny uświadamiała mi, że stoję goły w progu. Najczęściej były to zdziwione twarze listonosza, dostawcy pizzy lub innych osób, które nieraz pukają do naszych drzwi. Reakcje tych ludzi bywają różne, natomiast na mnie nieszczególnie robi to wrażenie. Fakt, że ktoś ogląda mnie nagiego nie jest dla mnie czymś niezwykłym.

    Tak też było i tego popołudnia. Dzwonek oderwał mnie od nowej płyty. Wstałem i pomaszerowałem do przedpokoju. Wciąż będąc myślami przy muzyce, otworzyłem. Cholera, no tak, znowu to zrobiłem, mina sąsiada Sebastiana mówiła wszystko.

    Seba wraz z żoną Anią mieszkali obok mnie. Często z tej racji spotykaliśmy się na korytarzu. Oboje byli bardzo sympatyczni, zawsze pogadaliśmy chwilkę. Kilka razy pomogłem im też w domu przy drobnych pracach, jako że mam zdolności do majsterkowania, czego nie można powiedzieć o Sebastianie, który był nauczycielem historii i narzędzia to nie była jego bajka.

    – wchodź szybko, bo jeszcze ktoś mnie zobaczy – powiedziałem półgłosem, uśmiechając się.

    Nadal zdziwiony przekroczył próg.

    – co cię Seba sprowadza, w czym mogę pomóc

    Zanim odpowiedział, pomyślałem, że należy mu się jakieś wyjaśnienie odnośnie mojego stroju.

    – słuchaj, widzę, że jesteś zdziwiony. Jestem naturystą i w domu zawsze tak chodzę. A tak jak teraz, czasem się zapomnę i otwieram. Jeśli Cię to krępuje to coś założę.

    W trakcie mojego wywodu sąsiad trochę ochłonął i odzyskał swoją zwykłą wesołość

    – nie no spoko, jesteś u siebie, chodź sobie jak lubisz. W zasadzie to z Anką już od jakiegoś czasu myślimy, żeby wybrać się na taką plaże.

    Zobaczyć Ankę nago to byłaby super sprawa, pomyślałem. Fajna z niej laseczka. Zresztą Sebastiana też chętnie obejrzałbym sobie. Był przystojnym brunetem, z tego, co widziałem dobrze zbudowanym, zupełnie nie przypominał stereotypu nauczyciela historii.

    – więc, co Cię sprowadza – wróciłem do właściwego tematu

    – a no tak, zamówiliśmy nowe meble do pokoju i dziś je przywiozą, może miałbyś czas pomóc przy skręcaniu, bo ja to noga jestem w tych sprawach

    W zasadzie i tak nie miałem nic innego do roboty, więc zgodziłem się.

    – zanim przyjadą, jeśli masz czas zapraszam na piwko przed pracą – powiedziałem – zapraszając go do pokoju.

    Od pewnego czasu podczas rozmowy spoglądałem na krótkie spodenki, w których był i wyraźnie widziałem, że cała ta sytuacja chyba go podnieca. Gdy usiedliśmy w fotelach naprzeciw siebie, Sebastian, co jakiś czas zerkał na mojego kutasa. Zaczęliśmy gadać o meblach, ale rozmowa szybko zeszła na temat nagości. Zaproponowałem, że mogą kiedyś ze mną wybrać się na plaże skoro o tym myślą.

    – no nie wiem czy się odważę – powiedział – chyba za bardzo się wstydzę

    – czego, spoko wyglądasz, zresztą możesz tutaj się rozebrać – wypaliłem – taki mały poligon doświadczalny

    – coś ty, krępuje się – odparł

    Teraz już wyraźnie widziałem wypukłość w jego spodenkach i chyba wstydził się tego wzwodu. Fakt, że podniecił się przy facecie, najbardziej chyba go krępowała. Pomyślałem, że jak zobaczy jak mi stoi i nie robię z tego problemu, ośmieli go nieco. Rozmawialiśmy dalej a ja zacząłem się bawić fiutem na jego oczach. Wpatrywał się jak sobie masuje, jak mi się podnosi i twardnieje.

    – wstawaj – powiedziałem w pewnej chwili do Seby – pomogę ci

    – w czym mi pomożesz?

    – no zdjąć ciuchy, skory sam nie masz odwagi ktoś musi to zrobić – odparłem uśmiechając się

    Sebastian nie miał zbyt dużo do zdejmowania. Ubrany był w spodenki i luźny t-shirt. Chyba ośmielony tym , że moja pała też sterczała wstał powoli. Tak teraz wyraźnie było widać jak mu stoi. Jego kutas tworzył potężny namiot z materiału. Podniosłem się z fotela i kucnąłem przy nim. Powoli zsunąłem jego szorty i moim oczom ukazał się piękny, gruby, żylasty kutas, którego na pewno nie musiał się wstydzić. Wstając zdjąłem jeszcze jego koszulkę. Staliśmy nago obok siebie a nasze kutasy prężyły się wesoło. W pewnym momencie główki fiutów zetknęły się. Chyba Sebastian chciał się cofnąć ale nie zrobił tego. Został na miejscu coraz bardziej podniecony.

    – może sobie zwalimy jeśli chcesz – zaproponowałem

    Kiwnął głową na znak zgody

    – gdzie to zrobimy  – zapytał

    Zaprowadziłem go na wersalkę, na której leżałem słuchając muzyki, przed jego przyjściem. Włączyłem pornosa. Zaczęliśmy się masturbować. Onanizm jest przyjemny, ale o wiele lepiej jest gdy ktoś inny bawi się twoim członkiem. W pewnym momencie złapałem kutasa Sebastiana. Spojrzał na mnie pytająco.

    – tak będzie o wiele cudowniej – wyjaśniłem

    Po chwili i on sięgnął w kierunku mojej sterczącej pały. Masowaliśmy sobie w milczeniu, jednocześnie spoglądając w ekran telewizora i słuchając dźwięków orgazmu stamtąd dochodzących. Kutas sąsiada pulsował mi w dłoni, wszystkie hamulce już puściły jego właścicielowi bo i on zajmował się moim z równym zaangażowaniem. Zapragnąłem poczuć smak tej jego wspaniałej męskości. Klęknąłem przed nim i zacząłem ssać. Był gruby i gorący. Lizałem wzdłuż całej długości, mój język tańczył na jego główce. Okrzyk rozkoszy zbiegł się z wystrzałem na moją twarz. Ciepła sperma spływała mi policzkach. Czułem smak męskości. Spojrzałem na jego twarz. Był szczęśliwy. Ciężko oddychał po orgazmie który właśnie przeżył. Wstałem. Gdy otworzył oczy miał przed sobą moją wyprężoną pałę. Zrozumiał czego się domagam. Ostrożnie zaczął lizać mi kutasa ale ja byłem tak podniecony, że przytrzymałem jego głowę i bezceremonialnie wpakowałem mu do ust. Waliłem go tak i czułem jak nadchodzi erupcja. Strzeliłem mu w ustach. Zaczął się krztusić ale po chwili mu przeszło

    – nawet smaczna  – powiedział i zaczął oblizywać mojego wiotczejącego wacka.

    Usiadłem obok Sebastiana. Pornos też się już skończył. Poszedłem po kolejne piwo do lodówki. Siedzieliśmy tak obok siebie popijając i rozmawialiśmy o meblach, które mają być za chwile dostarczone. Sebastian przyznał w pewnej chwili, całkiem zmieniając temat, że już od jakiegoś czasu chodził mu po głowie męski sex ale nie sądził, że zrealizuje te fantazje i to w dodatku ze mną.

    Zadzwonił telefon Sebastiana, to była Anka, prosiła żeby już wrócił bo coś tam jeszcze ma zrobić nim z meblowego przyjadą. Odstawił butelkę i ruszył do wyjścia.

    – masz zamiar tak wrócić do domu  – zapytałem wskazując jednocześnie na jego gołego kutasa

    – o cholera – uśmiechnął się – rzeczywiście można się zapomnieć.

    Ubrał szorty i koszulkę i ruszył do domu. Obiecałem, że wpadnę pomóc im przy składaniu nowych mebli.

    Oczywiście poszedłem, skręcanie trwało do późnej nocy a co się potem działo to już innym razem….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    robert robert
  • Agnieszka (II)

    Od kiedy zamieszkaliśmy z Tomkiem w jego mieszkaniu w Poznaniu minęło już kilka dni. Były dość monotonne, bo kiedy uporaliśmy się z tą całą przeprowadzką mieliśmy czas dla siebie. Wstawaliśmy rano, w pracy staraliśmy zachowywać się normalnie, żeby nie wzbudzić mieszanych uczuć u innych osób. Choć widziałam kilka razy, że kiedy przechodziłam koło Tomka w mojej nowej spódniczce (którą kupił mi z okazji wspólnego mieszkania) coś z jego spodniach rosło. A po pracy często wychodziliśmy coś zjeść i pospacerować żeby poznać Poznań. Wieczorami oglądaliśmy filmy, piliśmy wino, żeby zaraz skoczyć do łóżka.

     Dziś akurat musiałam mocno posprzątać, bo Tomek musiał zrobić zdjęcia mieszkania dla swojej żony, więc musiałam uważać, żeby na zdjęciach nie ukryło się jakieś wystające z szafki ramiączko od mojego stanika, czy pudełko od podpasek. Przy sprzątaniu myślałam o tym, że kiedy Tomek jutro, w piątek, pojedzie do domu, ja będę się nudziła, bo przywykłam do jego romantycznej postawy przez te kilka dni. Ciężko mi będzie, bo żaden facet nigdy nie umiał mnie tak zadowolić, w sensie łóżkowym i w sensie mentalnym. Opiekował się mną, pytał co czuje, co chce robić. Spędzałam z nim całą noc, cały dzień w pracy, a potem po pracy, wykonywałam wszystko, na co miał ochotę, bo jest takim typem człowieka, dla którego zrobię wszystko.

    Myślałam o tym, co będzie robił z żoną kiedy wróci do domu, więc kiedy przyszedł ze sklepu do mieszkania z bukietem róż dla mnie, nie byłam taka szczęśliwa. Jak każda kobieta jestem zazdrosna o faceta i chcę o niego walczyć, mieć go tylko dla siebie.

     -Co Cię gnębi kochanie? – zapytał Tomek. Tylko on umie czytać w moich oczach.

    -Właśnie gnębi mnie to, że do swojej żony też tak powiesz..

    -Widzisz kochanie, zdecydowałaś się na to, a ja kocham was obie, moja żona nigdy tego nie zaakceptuje, ale ty jesteś młodsza, bardziej otwarta. Myślę, że powinnaś znieść to, że żyję z dwoma kobietami.

    -Też tak myślę, ale uczucia z tym nie współgrają – naprawdę uważam, że facet ma prawo mieć dwie, albo więcej kobiet, jeśli im to nie przeszkadza. Od zawsze we wszystkich kulturach były takie prawa – po prostu za bardzo Cię kocham i nie chcę nikomu oddawać – wyszeptałam, siadając mu na kolanach.

    -Ja też Cię kocham Agnieszka – odpowiedział całując mnie delikatnie – wiesz, co, musisz się nauczyć, że musisz się mną dzielić..

    -Dobrze Tomek – przecież jemu się nie odmawia, zawsze mówi tak świetnie, że każdy aż dziękuje, że może się z nim zgodzić.

    -Więc mam pomysł, ale jaki, dowiesz się w praktyce. Nauczysz się mną dzielić – nie rozumiałam. Jego żona przecież o nas nie może się dowiedzieć, jedyną możliwością była jakaś inna kobieta.

     

    Ale o co chodziło? Pokaże mi zdjęcia jak obściskuje się z inną laską? Nie wiem, ale na pewno będzie dobrze, bo to Tomek. Powiedział, że dziś jego kolega z firmy przyjdzie w odwiedziny, więc zrobiłam coś dobrego do jedzenia i przygotowałam kieliszki do wina. Postanowiłam założyć koronkową bieliznę, czarne podkolanówki, i zielonkawą spódniczkę od Tomka. Była w komplecie z „bluzką”, która w zasadzie bardziej przypominała sportowy stanik, była tak skromna. Ale Tomek wszedł do pokoju i powiedział:

    -Pięknie wyglądasz kotku, ale poprosiłbym Cię, żebyś ubrała się tak, jak nie wypada sekretarce. Ubierz się dla mnie, a nie dla tego kolegi, dobrze? – wiedziałam już, że chce, żebym założyła nową rzecz. Znaleźliśmy z Tomkiem w Internecie i zamówiliśmy sukienkę, jeśli można to tak nazwać, która miała czarne ramiączka, biały materiał, który zakrywał stanik, a niżej, bo bokach a’la lateksowy materiał, a w środku z przodu i z tyłu mocno prześwitującą czarną tkaninę. Oczywiście, jak już czytacie, oznacza to, że widać było mój brzuch, majtki i pupę, ale założyłam duże, ciemne figi, które zakrywały co potrzeba. Może i wyglądałam nieprzyzwoicie, ale robiłam to dla Tomka..

     Tomek założył granatowy garnitur, pomogłam mu zapiąć pasek – w końcu tak często go odpinam, a zapinać nie miałam jeszcze okazji i czekaliśmy na tego kolegę. Równo o 18 pukanie do drzwi przerwało nasz pocałunek i poszłam otworzyć drzwi Mateuszowi. Myślę sobie, głowa i cycki do góry, tyłek wypięty, muszę zrobić dobre wrażenie. Poprawiłam jeszcze cycki, żeby odsłonić jak najwięcej i otworzyłam. Wyglądał bardzo dobrze, 180cm wzrostu, troszkę zarośnięty na twarzy, ale bardzo przystojny.

    -Dzień dobry, Agnieszka – przedstawiłam się mu.

    – Dzień dobry, Mateusz – pocałował mnie w rękę, ale patrzył się w moje specjalnie przygotowane piersi.

    -Proszę wejdź, przywitaj się z Tomkiem.

    Zaraz za nim weszła jego sekretarka – zdziwiłam się, Tomek mówił, że jego kolega miał przyjść sam.

    -Dzień dobry, jestem Kasia

    -Agnieszka, dziewczyna Tomka, bardzo mi miło.

    Mimo mojego jawnie erotycznego stroju nie było mi głupio, bo słyszałam, że Kasia z Mateuszem też wyczynia cuda. Usiedliśmy ja z Tomkiem na kanapie, a Mateusz z Kasią naprzeciwko nas w fotelach. Tomek otworzył różowe wino, nalał w pierwszej kolejności Kasi, potem mi, Mateuszowi i sobie. Wypiliśmy po kieliszku i rozmowa zaczęła się kręcić, Tomek zaczął opowiadać, że żyje z dwoma kobietami, a dzięki awansowi może sobie na to pozwolić. Bo jego żona miała duże wymagania, a mi Tomek kupował bardzo dużo ubrań, bielizny erotycznej i prezentów. Gdy wypiliśmy już trochę, Kasia spytała:

    -A twój przyjaciel daje radę?

    -Agnieszka nie narzeka, a od seksu nie uciekamy, prawda kochanie? – powiedział Tomek kładąc mi ręke na nodze.

    -Ale gdybyś miał jeszcze kogoś musiałbyś się zaopatrzyć w jakieś „dopalacze” – żartem rzekła Kasia.

    -Na pewno nie, możemy się założyć – zażartował Tomek

    -Przyjmuję zakład, mogę zostać tu przez tydzień, zobaczymy czy dasz radę wytrzymać z nami dwiema.

    Zapadła cisza. Według mnie takie zachowanie jest zbyt odważne, ale tydzień dzielenia się Tomkiem jakoś zniosę. O cholera, przecież Tomek o tym mi dzisiaj mówił. Musiał wszystko zaplanować..

    Tomek odpowiedział:

    -dobra ja jutro jadę do domu, wracam w niedzielę wieczorem, do piątku masz czas żeby wykończyć mojego kutasa.

    Mateusz stwierdził, że już pojedzie, natomiast Kasia najpotrzebniejsze rzeczy miała w torebce, a ubraniami podzielę się z nią. Nie miała potrzeby wracać do mieszkania.

    -Jeśli wygram życzę sobie wycałowanie i wylizanie pupy, a ty Tomek?

    -Twoja propozycja jest kusząca i chyba z chęcią bym przegrał, ale jeśli zdarzy się, że uda mi się wytrzymać, to prześpisz całą noc trzymając w ustach mojego kutasa.

    Dochodziła godzina 20, Mateusz pożegnał się z nami i pojechał, ja i Kasia poszłyśmy do pokoju, żeby atrakcyjnie się ubrać. Kasia założyła mój stanik i majtki, nie wzięła nic więcej, bo i tak miała to zaraz zdjąć, a ja zostałam ubrana w moją „sukienkę”. Do salonu pierwsza weszła Kasia, ja za nią, usiadłyśmy po obu stronach Tomka na kanapie.

    -Pięknie wyglądacie – powiedział Tomek kładąc rękę na biuście Kasi.

    -Tomek, która z nas ma ładniejsze cycki? – zapytałam z czystej ciekawości.

    -Obie macie piękne, ale jak sprawdzę bez staników i porównam to mogę wydać werdykt. I powiem czyje piersi są słodsze jak dacie je polizać.

    Nie musiał mówić nam dwa razy, zdjęłyśmy wszystko, co mogłoby utrudnić Tomkowi dostęp do naszych piersi. Miała nadzieję, że wygram zakład, mam naprawdę dobre cycki, wiele dziewczyn mi ich zazdrości. Ale Kaśki biust również był pełny i kształtny.

    -To może najpierw zbadam cycki Kasi, a Ty Agnieszka klękniesz – rozkazał.

    Uklękłam zgodnie z poleceniem i czekałam na dalsze rozkazy. Tomek już lizał piersi Kasi, ona strasznie się tym podnieciła, widać było, że już jej coś wypływa spomiędzy nóg, ale Tomek oderwał usta od jej lewego cycka i powiedział do mnie:

    -Weź do buzi i possij Agnieszka – nie ssałam mu jeszcze, bo z zaciekawieniem patrzyłam na Kasię i przyglądałam się jej pupie, a kutasa masowałam rękami. Wtedy spytałam Kasi, czy jej nie będzie przeszkadzać, jeśli złapie ją za pupę i nie czekając na odpowiedź, włożyłam lewą rękę pod jej majtki, głowę skierowałam pomiędzy nogi Tomka. Jej pupa była wyjątkowo delikatna i miękka, w tej chwili chciałam jej pocałować pośladki, może zrobię to w nocy, gdy będzie spać. Po chwili się zmieniliśmy, bo Tomek zaczął dochodzić, więc trzeba było uspokoić tempo. Kasia też dobrze ciągnęła Tomkowi, zaczął dochodzić, a my obie podzieliliśmy się jego spermą. Tomek po długim namyśle uznał remis, ja miałem ładniejsze cycki, ale Kasia lepiej ssała. Ja musiałam się jeszcze trochę tego pouczyć. Przenieśliśmy się na łózko i pewnie się domyślacie, co się działo dalej.

    Zasnęliśmy we wspólnych objęciach, rano Tomek nie budził nas i poszedł do pracy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zenek Kredens