Category: Uncategorized

  • Ja i Iza 2

     Mam na imię Oscar, jestem w połowie Szwedem. Dzieciństwo spędziłem na północy, jednak w wieku 12 lat wraz z rodzicami przeprowadziłem się do Polski, skąd pochodziła moja matka. Mam 35 lat i od 9 jestem żonaty. To wspomnienie pochodzi jeszcze sprzed mojego ślubu i jest kontynuacją wspomnienia opisanego w opowiadaniu „Ja i Iza”.
    Iza chodziła ze mną na studia, miała około 160 cm wzrostu. Była drobną, szczupłą blondynką o niewielkich, ale urodziwych piersiach i zgrabnej pupie.
    Po udanej pierwszej nocy były następne – podobało nam się. Ja o niej marzyłem od pierwszego dnia studiów, ją pociągała we mnie moja skandynawska uroda i charakter. Nawet się nie obejrzeliśmy kiedy Iza przestała wracać na weekendy do swojego rodzinnego domu pod Warszawą – jakoś tak wyszło. Coraz więcej rzeczy miała u mnie, było nam trochę ciasno w moim małym mieszkaniu na poddaszu jednej z kamienic w centrum, ale nie przeszkadzało nam to. Kochaliśmy się, jednak nie deklarowaliśmy, że jesteśmy parą. Powoli, zapatrzeni w siebie, odsunęliśmy studia i naukę na dalszy plan.
    Kiedy budziłem się, Iza była już na nogach, oboje paraliśmy się gastronomią i potrafiliśmy nie wychodzić z kuchni przez cały dzień. Przygotowanie śniadania było wyzwaniem, którym Iza chciała mi udowodnić, że lepiej ode mnie radzi sobie przy blacie kuchennym.

    Wstałem z łóżka i przeczesałem włosy ręką. Była sobota – dzień wolny od zajęć – dzień tylko dla nas. Byłem w samych bokserkach i poczułem na moim ciele gęsią skórkę. Otuliłem się kocem i poszedłem się odlać, potem skierowałem się do kuchni, gdzie miałem nadzieję znaleźć Izę.
    Stała tyłem do mnie ubrana wyłącznie w jeden z moich, za dużych na nią, podkoszulków, który sięgał jej za pupę. Miksowała coś robotem kuchennym. Powstający hałas zagłuszył moje wejście do kuchni. Podszedłem do niej i, schyliwszy się, pocałowałem w szyję pod lewym uchem. Jedną ręką wyłączyłem mikser, drugą zaś wślizgnąłem się pod mój tank, w który była ubrana i przycisnąłem jej plecy do siebie.
    – Cześć, kocie. – Szepnęła odchylając głowę do tyłu. Zmrużyła oczy i przesunęła moją dłoń z kolczyka w pępku po podbrzuszu aż do jej łona. Druga moja ręka również zawędrowała pod podkoszulek i sięgnęła jednego z jej wzgórków piersi.
    – No cześć, co tam masz dla mnie? – Zapytałem pomiędzy pocałunkami. Masowałem jej muszelkę czując, jak Iza lekko napina mięśnie pośladków.
    – Jak dasz mi skończyć, to zobaczysz… Pytanie – co wolisz.
    – Hmmm… – Udałem zastanowienie wtulając się w gąszcz jej blond włosów. Obróciłem ją przodem do siebie, objąłem jej głowę dłońmi i wpiłem się ustami w jej usta. Odwzajemniła pocałunek.
    – Dam skończyć, ale później. – Całowałem jej wargi, kości policzkowe, szyję i obojczyki. Zdjąłem jej przez głowę mój podkoszulek i schodziłem ustami coraz niżej. Przygryzałem i lizałem jej sutki, całowałem brzuch, językiem zahaczyłem o kolczyk w pępku.
    Objąłem ją rękoma i podniosłem, by posadzić ją na blacie kuchennym. Rozsunęła swoje uda, a ja zacząłem pieścić jej skarb. Drażniłem jej łechtaczkę językiem i nurkowałem nim w jej cipce starając się dosięgnąć jak najdalej. Mój kutas powoli wstawał przewidując, co za chwilę nastąpi. W końcu, nie przerywając zabawy z jej muszelką, musiałem zsunąć dłonią bokserki i uwolnić mojego penisa, który niewygodnie w nich się wygiął, co powoli zaczynało boleć.
    Jedną ręką obejmowałem jej pierś i bawiłem się jej sutkiem, drugą pobudzałem własnego penisa, ustami zaś nie przestawałem zadowalać Izy. Z góry dochodziło mnie coraz głośniejsze pojękiwanie. Iza ssała serdeczny palec swojej prawej dłoni, lewą zaś delikatnie przyciskała moją głowę do swojego pojękiwania. Jej klatka piersiowa delikatnie unosiła się i opadała, kiedy Iza zaczynała coraz szybciej oddychać, a wraz z nią unosiła się i opadała moja dłoń.
    Kiedy mój penis stał już w pełni na baczność, podniosłem się i pocałowałem Izę w usta. Wpuściłem w nie swój język, który jeszcze przed chwilą penetrował jej cipkę. Zahaczyła go swoim językiem odwzajemniając pocałunek. Położyłem swoją dłoń na jej pośladkach i zsunąłem jej pupę z blatu zmuszając ją do stanięcia na podłodze. Nie przestawałem jej całować, ona zaś opierając się o szafki kuchenne, ręką znalazła mojego penisa i po chwili, krótkiej i delikatnej, ale niezwykłej, jak zawsze w jej wykonaniu, masturbacji, włożyła go sobie w pochwę. Wszedłem w nią delikatnie, na początku właściwie samym żołędziem. Potem posuwałem ją coraz szybciej i mocniej wbijając w nią całego swojego członka – dwudziestoczterocentymetrowy mięsień miłości.
    Iza ponownie oparła się pośladkami o blat kuchenny i oplotła moje nogi swoimi. Chwyciłem ją za pupę i uniosłem lekko do góry, cały czas rżnąc jej cipkę i igrając językiem w jej ustach w nieprzerwanych pocałunkach. Obróciłem się tak, że teraz ja opierałem się o blat, a ona podskakiwała wisząc w powietrzu nadziana na mojego kutasa. W końcu jednak poczułem jak uścisk jej bioder słabnie, zaś ona sama opada na ziemię. Pchnąłem ją wtedy na ścianę po przeciwnej stronie kuchni, a następnie przywarłem do niej przyciskając ją do muru i wbijając w nią swojego penisa, aż zawyła z bólu i rozkoszy. Ruchaliśmy się jeszcze chwilę jęcząc i czując zbliżające się spełnienie.
    Po chwili jednak wyszedłem z niej, a ona zabrała się do obrabiania mi pały. Ssała, pieściła językiem, a ja powoli naciskałem coraz mocniej. Chciałem by jej głębokie gardło pochłonęło go całego, żebym przywarł wygolonym łonem do jej ust, noska, twarzy. Chwyciłem ją za włosy, oplotłem je wokół palców i przyciskałem jej głowę do siebie. Chciałem jednak dojść razem z nią, dlatego po chwili przyjemności opuściłem jej gardło i znów posadziłem ją na blacie.
    Czułem, że nie wyrobię; że jeżeli teraz w nią wejdę, to spuszczę się w przeciągu pięciu sekund, dlatego dałem sobie chwilę przerwy. Włożyłem w jej cipkę jeden palec, potem dołączył do niego drugi, ustami zaś wpiłem się w jej małe piersi. Całowałem, ssałem, przygryzałem sutki; do palców po chwili dołączył jeszcze trzeci. Ustami poszedłem w górę, liżąc jej biust, szyję, żuchwę i w końcu docierając do ust, gdzie Iza czekała, by móc zacząć mnie namiętnie całować, rozpychając się swoim językiem w moich ustach. W końcu robiłem jej palcówkę całą dłonią. Iza dyszała, a jej ciało delikatnie falowało łapiąc płytkie i szybkie oddechy. Czułem jak spina pośladki, jak pomaga mojej ręce swoją, jak ściska palcami swoje sutki, do których przylgnęła moja klatka piersiowa. Jak napina powoli wszystkie mięśnie ciała czując nadchodzącą falę rozkoszy.
    Szybko palce zastąpiłem kutasem. Doruchałem ją by osiągnęła ekstazę. Jej cipka zacisnęła się na moim penisie, a wtedy doszedłem też ja. Wytrysnąłem będąc w jej pochwie, co zdarzyło mi się po raz pierwszy. Iza teoretycznie brała tabletki, ale zawsze byliśmy ostrożni. Spełnieni, dysząc i jęcząc opadliśmy na podłogę kuchni. Sięgnąłem po koc, w który owinięty wszedłem do kuchni i przykryłem nim nasze nagie ciała. Leżeliśmy tak, aż w końcu poczułem, że Iza śpi, wtedy zasnąłem też ja, obejmując jej blade ciało i wtulając głowę w gąszcz jej blond włosów.
    Obudziliśmy się około południa zdrętwiali i zziębnięci od kafelków na których leżeliśmy. Poszliśmy wziąć gorący prysznic, a potem razem dokończyliśmy przygotowanie śniadania. Seks, kiedy Iza zaczynała robić posiłek był najlepszym rozwiązaniem, by potem nie musieć przyznawać, że przygotowała go lepiej, niż ja ostatnio.

    Jeśli Was nie zanudzam i chcecie, żebym pisał dalsze wspomnienia, dajcie znać w komentarzu. Wiecie, jak wiele Wasze opinie znaczą 😉
    BTW po głowie zaczęły krążyć mi pomysły na opowiadania fantasy, może niedługo jakieś napiszę równolegle do wspomnień i wstawię, a wtedy Wy oceniajcie i nie bójcie się skrytykować, każda opinia jest ważna, szczególnie ta negatywna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oscar Andersson

    Z żoną żyjemy w jedynej właściwej relacji, jeżeli to, jak piszę i jak wyglądam, Cię pociąga, niezależnie od płci, chętnie Cię poznam <3

  • Nieprzewidziana odporwadzka do domu…

    To był późny wieczór. W sumie to już zbliżała się pierwsza nad ranem. Koleżanka do mnie zadzwoniła, że jest nad jeziorem i chciała się ze mną zobaczyć. Obiecała, że za chwilę przyjdzie po mnie jej brat z kolegą. Czekałam i niedługi czas później usłyszałam pukanie do drzwi. Stał tam brat mojej koleżanki Ani razem z kolegą. Od razu przykuł moją uwagę. Spojrzał mi w oczy z uśmiechem, który próbowałam odgadnąć. Widziałam go po raz pierwszy, ale miałam nadzieję, że nie ostatni, bo na prawdę mi się spodobał. Był niezbyt wysoki, ale za to przystojny z ciemnymi włosami i niebieskimi oczami i… tym zabójczym uśmiechem… Na prawdę strasznie mi się podobał. Odetchnęłam wtedy cicho i wyciągnęłam ku niemu swoją dłoń.
    – Asia. – powiedziałam kiedy z jego ust padło jego imię. Miał na imię Piotrek. Zamknęłam drzwi i ruszyłam z nimi w stronę jeziora. Niestety gdy doszliśmy na miejsce oni już wracali do domu. Byłam strasznie zła na Anię, a sama wracać się bałam. Był to kawałek drogi i to samymi lasami o tej porze. Ledwo było cokolwiek widać. Wtedy Piotrek zadeklarował, że mnie odprowadzi, a reszta kolegów miała odwieźć Anię z bratem do domu i w drodze powrotnej na niego czekać. Zgodziłam się, bo sama prędzej bym umarła niż wróciła do domu. Szliśmy w stronę mojego domu rozmawiając o sobie kiedy w pewnym momencie złapał mnie za rękę. Nie zaprotestowałam, bo serce już podchodziło mi do gardła kiedy słyszałam w krzakach różne szelesty. Bałam się i to bardzo. Jak najszybciej chciałam być w domu. Na szczęście dotarliśmy pod klatkę mojego bloku bezpiecznie. Wtedy Piotrek spojrzał mi w oczy i spytał czy może mnie pocałować. Tym razem zaprotestowałam, ale poprosił raz jeszcze, po czym “sam sobie wziął” pocałunek. Z początku się opierałam, ale potem odwzajemniłam go. Wtedy poczułam jak jego dłoń wędruje między moje nogi. Oderwałam się od jego ust chcąc to przerwać, ale wtedy on przycisnął mnie do ściany w korytarzu i zaczął całować po całej szyi i dekolcie.
    – Nie opieraj mi się… Proszę… Przecież nie zrobię Ci krzywdy… – szeptał mi na ucho, po czym tym razem wsunął dłoń pod moje spodenki i bieliznę. Od razu wydałam z siebie głośny oddech, a on zamruczał tylko wprost do mojego ucha.
    – Jak tu mokro… Chciałbym tego spróbować… – wymruczał i zaczął zataczać koliste ruchy na mojej łechtaczce, a ja już przestałam się opierać. Moje ciało samo zdradziło jak bardzo tego pragnęłam. Zsunął ze mnie dolną część bielizny na tyle aby uwolnić moją cipkę, po czym zaczął się o mnie ocierać coraz mocniej. Pomimo jeansów czułam jego podniecenie. Nie przestając się o mnie ocierać uniósł mój stanik razem z koszulką do góry i zaczął zajmować się moimi piersiami. Językiem zataczał kółka wkoło sutków, zębami lekko je zagryzał, a dłońmi je ugniatał. Nerwowo spoglądałam na drzwi sąsiada. Bałam się, że ktoś zaraz stamtąd wyjdzie. Na szczęście było ciemno, więc przez “judasza” nic się nie dało zobaczyć. Po jakimś czasie Piotrek powrócił do moich ust, a dłonią ponownie zajmował się moją cipką. Jeździł po niej energicznie, aż poczułam jego palec w środku. Jęknęłam cicho wprost w jego usta. Poczułam tylko jak się uśmiecha, po czym ukucnął przede mną. Zaczął całować czule moje podbrzusze, aż dotarł do cipki. Lizał ją i ssał, aż wsunął w nią język. Nie trwało to długo. Wydawałam z siebie ciche jęki nie mogąc się powstrzymać, a on wtedy wsunął w mnie już nie jeden palec, a trzy. Byłam bardzo mokra i czułam, że i moje uda takie są. Posuwał mnie palcami w bardzo szybkim tempie, a językiem ssał i lizał moją łechtaczkę. Oddychałam głęboko i przyłożyłam dłoń do ust czując, że zaraz dojdę. Piotrek chyba to zauważył, bo dołożył jeszcze jednego palca, a jego język lizał jeszcze zachłanniej. Wtedy zagryzłam zębami swoją rękę aby stłumić jęk podniecenia i doszłam osuwając się na ziemie. Z opadniętą bielizną i wciąż mokrą cipką i nagimi piersiami spojrzałam na Piotrka.
    – Wybacz, ale już nie wytrzymuje… – szepnął i odpiął rozporek. Ujrzałam jego dość imponujących rozmiarów penisa. Był niesamowicie podniecony. Od razu wzięłam go w usta klęcząc przed nim. Lizałam jego główkę i brałam go do samego końca. Teraz to Piotrek cicho jęczał. Schlebiało mi to bo wiedziałam, że jest mu dobrze. Ssałam i poruszałam się najszybciej jak mogłam biorąc do ust jego penisa. Nie zajęło długo kiedy zalał moje usta spermą. Przełknęłam wszystko i oblizałam się wstając. Piotrek spojrzał mi w oczy założył swoje spodnie, opuścił moją bluzkę ze stanikiem i założył spodenki z bielizną, po czym znowu mnie czule pocałował. Poczułam w ustach swój smak.
    – Za 8 godzin zaczynam pracę, ale… wrócę tu… Obiecuję. – wyszeptał i pocałował mnie raz jeszcze.
    – Dobranoc Asiu… Czekaj na mnie… – dodał, po czym wyszedł z korytarza, a ja wróciłam do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Joanna

    To moje pierwsze opowiadanie… 😉

  • Spotkanie z Ewka (czesc 4)

    Czwarte spotkanie z Ewką miało miejsce około miesiąca po poprzednim. Był to bardzo ciepły, chociaż pochmurny wieczór. Przez cały dzień lekko kropił deszcz, jednak to nie pokrzyżowało nam planów. Umówiliśmy się na przystanku tramwajowym blisko parku AWF  o godzinie 21:00, tak żeby już było ciemno. Padło na to miejsce, gdyż Ewka bardzo chciała się tam spotkać  a mi pasowało bo spokojnie mogłem podejść tam na nogach. Jak zwykle pojawiłem się chwilę wcześniej, Ewka przyjechała punktualnie. Deszcz przestał padać chwilkę przed jej przyjazdem, mimo to ja zdążyłem lekko zmoknąć, jednak jej widok wszystko mi wynagrodził. Ubrała się w sukienkę którą miała na naszym trzecim spotkaniu – niebieska, dosyć obcisła w górnej części, a luźniejsza w dolnej. Sukienka opinała jej niewielkie, ale bardzo jędrne i kształtne piersi, doskonale podkreślała jej piękne uda i cudowny tyłeczek. Jak zwykle miała rozpuszczone włosy i mocno pomalowane oczy czarną kredką, co bardzo mi się podobało.

     Podszedłem do niej, przytuliłem i pocałowałem, złapałem za rękę i poprowadziłem w stronę parku, co chwilę zerkając na nią. Ewka jak zwykle nie mówiła za dużo, wydawała się ciągle lekko speszona, ale zauważyłem że ukradkiem zerka na mnie, a właściwie bardziej na moje krocze, gdzie w spodenkach lekko zarysowywał się mój kutas. Po jakiś 10 minutach spacerku dotarliśmy do nieoświetlonej części parku – wokoło nie było żywej duszy – pewnie dlatego że wszystko było jeszcze mokre.

    Usiadłem na ławce, a Ewka usiadła mi na nogi, niemal w tej samej chwili położyłem jej rękę na udzie, zaczynając gładzić – ona odpowiedziała lekkimi pomrukami, objęła mnie i zaczęła głęboko całować. Jej jedna ręka powoli schodziła w dół, najpierw gładząc mnie po klatce piersiowej, później po brzuchu, aż zatrzymała ją na moim kroczku, gdzie już dosyć dobrze widoczny był sporych rozmiarów penis. Chwyciła go przez moje spodenki, ściskając lekko – ja jednak chwyciłem jej rękę i nie pozwoliłem na dalsze zabawy. Poprosiłem ją aby wstała na chwilkę co też uczyniła. Wsunąłem moje dłonie pod jej sukienkę, chwytając po bokach za jej bieliznę, powoli ją ściągając aż do kostek, a następnie zdejmując je zupełnie i chowając do kieszeni. Ewka wydawała się bardzo podniecona tym co właśnie zrobiłem, lekko przygryzła wargę czekając co będzie dalej. Wstałem, objąłem ją, kładąc ręce na pośladkach, ugniatając je – Ewka znowu mruczała, objęła mnie w pasie, a następnie wsadziła mi ręce w spodenki z tyłu chwytając za pośladki i również zaczęła je ugniatać. Dotyk jej delikatnych dłoni bardzo mnie podniecił, mój kutas był już w pełnym wzwodzie, a spodenki napięły się. Ewka to poczuła, przyciągnęła mnie do siebie, wspięła się na palce i zaczęła się ocierać o mój sporych rozmiarów namiot. Ja jednak przesuwałem dłonie w górę, szybkim i sprawnym ruchem rozpiąłem jej biustonosz, ona jednak nawet tego nie poczuła, powoli zdjąłem jej ramiączka – wtedy dopiero lekko się odsunęła i popatrzyła na mnie lekko zdziwiona. Spokojnie powiedziałem – zdejmij go do końca – tak też uczyniła – szybko go zdjęła i trzymała w dłoniach po czym podeszła do torebki która leżała na ławce. Ewka pochyliła się i zaczęła chować biustonosz wypinając przy tym jej piękny tyłeczek. W tej pozycji sukienka, podciągnęła się lekko do góry odsłaniając jej jędrne pośladki i jej cipeczkę. Poczułem że muszę ją dotknąć – podszedłem do niej od tyłu, i wsadziłem błyskawicznym ruchem środkowy palec prosto w jej cipkę – Ewka głośno jęknęła, wypinając się jeszcze bardziej. Wsuwałem go i wysuwałem często zmieniając tempo, a pozostałymi palcami drażniłem jej łechtaczkę. Ewka co chwilę jęczała, jej nogi uginały się co chwilę, ale szybko je prostowała i czekała na więcej pieszczot. Po jej udach zaczęły płynąć soczki prosto z cipki, ciągłe, głośne jęki i skurcze mięśni mogły oznaczać tylko jedno – Ewka dostała ogromnego orgazmu, opadła na kolana próbując złapać oddech.

    Podniosłem ją z ziemi, usadziłem na ławeczce i dałem jej chwilkę odpocząć, ale też nie na długo, podszedłem do niej od przodu, chcąc usiąść koło niej, Ewka jednak szybkim ruchem zdjęła mi spodenki razem z bokserkami które swobodnie odpadły na kostki i szybkim ruchem wzięła mojego kutasa do ust. Ssała go co chwilę zmieniając tempo, raz mocniej raz słabiej – czułem się wspaniale, czułem że powoli dochodzę. Ewka też to poczuła, lekko zwolniła tempo, a po chwili gwałtownie przyspieszyła i zaczęła ssać jeszcze mocniej jednocześnie łapiąc mnie za pośladki tak abym nie mógł się odsunąć. Wystrzeliłem prosto w jej usta, połknęła pierwszą porcję bez problemu, przy drugiej już trochę wyleciało, a przed 3 sama cofnęła głowę, przez co 3 ładunek trafił ją prosto w twarz. Sperma której nie połknęła spływała jej po czole na oczka i okulary, część była w okolicach ust. Jej jednak to nie przeszkadzało, zaraz po tym jak połknęła to co trafiło do jej ust zaczęła ssać i

    lizać mojego kutasa ponownie. Robiła to z taką wprawą że po chwilce znowu był gotowy to działania i stał na baczność, a ja czułem się wspaniale. W tym momencie wiedziałem że to ta dziewczyna dla której mogę zrobić  wszystko. Ewka przestała ssać moją pałeczkę, oczyściła twarz i okulary wycierając je w swoją sukienkę – na której zostały lekko widoczne białe ślady, po czym chwyciła mojego kutasa w dłoń masując go dalej, a sama  wstała  – objąłem ją całując czule. Ona zrobiła to samo jednocześnie puszczając swoją zabawkę. Całowaliśmy się w objęciach chwilę, po czym poczułem że mój kutas dotyka bezpośrednio muszelki Ewki – a ona sama stoi na palcach – niemal w tym samym momencie nabiła się na mojego kutasa jak na pal – głośno jęknęła, a ja poczułem jej gorącą, mokrą i ciasną cipkę. Już miałem coś powiedzieć, ale Ewka wsadziła mi swój język prosto w usta, obejmując mocno za szyję. Chwyciłem ją za uda, podniosłem, tak że siedziała na moich rękach nabijając się na kutasa (w pozycji standing carry), zrobiłem krok od przodu, później kolejny jednocześnie będąc w Ewce która ciągle ruszała biodrami i jęczała z rozkoszy. Małymi kroczkami dotarłem do najbliższego drzewa, oparłem ją o nie i zacząłem sam pchać moimi biodrami, wchodząc w nią czułem jak naciskam na jej koniec, a jeszcze cały się nie zmieścił. Rznąłem ją tak dłuższą chwilę, było bardzo przyjemnie, co potwierdzały pomruki i  jęki Ewki, ale mało wygodnie. Postawiłem ją na ziemi, odwróciłem do siebie plecami, ona oparła się o drzewo, a ja wszedłem w nią do samego końca, przyciągając jej biodra do siebie. Ewka niemal krzyczała z rozkoszy, rżnąłem ją tak nie zwracając uwagi na jej jęki i krzyki, to było jak pierwotny zew. Byłem już bardzo bliski orgazmu, ale Ewka osunęła się na kolana, w skurczach, nie mogąc złapać oddechu. Zwijała się na ziemi, trzymając za cipkę, jęczała ciągle, oddychała bardzo szybko. Podniosłem ją i położyłem na ławce. Gdy się lekko uspokoiła, zdecydowałem sprawić jej jeszcze trochę rozkoszy – uklęknąłem przed nią, położyłem jej uda na moich ramionach i zacząłem lizać jej słodziutką, pełną soczków dziurkę, jednocześnie zapominając o tym że sam prawie doszedłem. Lizałem ją, przygryzając czasem, Ewka znowu zaczęła stękać, widziałem że jej dobrze – zaczęła przyciskać moją głowę do jej cipki. Pomagałem sobie paluszkiem gdy zabierałem się za łechtaczkę – to chyba odczuwała najbardziej bo wyginała się w tych momentach w łuk, jęcząc mocniej. Robiłem tak cały czas, lizałem i drażniłem jej najczulszy punkt językiem, a gdy zacząłem wkładać już dwa paluszki w jej cipkę Ewka nie wytrzymała ilości rozkoszy, miała kolejny orgazm, dostała starszych skurczy, oddychała szybko, po czym niemal bezwładnie opadła na bok na ławkę. Fakt ten przeraził mnie, bo wyglądała tak jakby straciła przytomność, jednak po  chwili dalej ciężko oddychając powiedziała:

    – Czemu ty mnie tak lubisz? Jestem taka niedobra

    – Jesteś wspaniałą dziewczyną, nie mam pojęcia o czym mówisz – odparłem szybko

    – No ciągle starasz się mnie zadowolić, a sam mało co z tego masz

    Podszedłem do niej, objąłem i ucałowałem mówiąc – dla takiej dziewczyny jak Ty warto poświęcić wszystko. Ubrałem ponownie spodenki, usiadłem obok niej i ucałowałem – Ewka patrzyła mi w oczy, po czym wtuliła się we mnie. Po chwili wstała, stanęła naprzeciwko mnie, oparła swoje dłonie o moje ramiona, popychając lekko – oparłem się o oparcie ławki, a Ewka zsunęła moje spodnie i wskoczyła na mnie, zaczęła mnie ujeżdżać – robiła to powoli, tak że czułem każdą cześć jej ciasnej dziurki, ruszała biodrami w przód i w tył, do góry i w dół doprowadzając mnie powoli do szaleństwa. Chwyciłem ją za sukienkę, podciągnąłem cała do góry, zdejmując ją całkowicie z Ewki, a ona w odpowiedzi przyśpieszyła ruchy. Dotykałem jej pięknego ciała, przygryzałem jej sutki, masowałem i ugniatałem piersi, a ona mruczała, przytulała się, całowała i ujeżdżała z coraz większą intensywnością. Ewka ujeżdżając mnie była tak wpatrzona w moje oczy że nawet nie zauważyła przejeżdżającego obok rowerzysty, który wyraźnie zwolnił mijając nas, ale nie zatrzymał się. Ewka robiła wszystko doskonale, czułem że już nie wytrzymuję, objąłem ją, wstałem, posadziłem dosyć mocno na ławce , tak że było słychać klapnięcie jej nagich pośladków a następnie wytrysnąłem na nią. Byłą cała w moim nasieniu. Powoli zaczęła zgarniać wszystko z siebie, na dłoń a następnie spijać ile tylko mogła, a ja stałem przed nią dysząc głęboko. Zerknęła na mnie i ze smutnym głosem powiedziała – no widzisz, znowu najpierw czyszczę siebie a nie Ciebie – nie zdążyłem odpowiedzieć, a już poczułem jej usta na moim kutasie z którego wysysała ostatnie kropelki nasienia. Po zebraniu nasienia z siebie, wytarła resztki swoją sukienką która byłą niemalże mokra od spermy i zapytała:

    – co teraz?

    – No w takim stanie nie pojedziesz do domu – odparłem (miała koło 40 min tramwajem do siebie).

    – No to co robimy?

    – Może masz ochotę spać u mnie? Mam na 3 dni wolne mieszkanie. Po chwili zastanowienia zgodziła się niepewnie. Ubrała sukienkę, chwyciłem ją za rękę i poprowadziłem w stronę swojego mieszkania. Nie mogąc uwierzyć że tej nocy tak wspaniała dziewczyna uśnie obok mnie, ale to co się wydarzyło będzie w kolejnym opowiadaniu.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Korepetycje

    Z Izą żyliśmy w luźnej relacji. To prawda – mieszkaliśmy razem od kilku miesięcy, kochaliśmy się fizycznie i w znaczeniu emocjonalnym, jednak nie ukrywaliśmy przed sobą, że pociągają nas też inni ludzie. Zasada była prosta – pieprz się z kim chcesz, ale nie w domu, on jest dla nas dwojga. („Ja i Iza”, „Ja i Iza #2”)

    Mam na imię Oscar, a to, co opisuję, wydarzyło się całe wieki temu, wtedy bowiem, jako młody student Politechniki Warszawskiej rozpocząłem swoje życie seksualne. Jestem blondynem, szczupłym, wysportowanym, 184 cm wzrostu i 24 długości penisa, o rysach skandynawskich po ojcu.
    Będąc na studiach dawałem korepetycje z matematyki i fizyki. Zazwyczaj umawiałem się w mieszkaniu osoby zainteresowanej. Każdy, kto pomagał kiedyś w nadrabianiu materiału wie, że osoby uczone dzielą się na dwie grupy – tacy, którzy chcą się czegoś nauczyć i tacy, którym całkowicie to wisi, a że rodzice płacą jakiemuś palantowi za korki, to już problem rodziców. Ale jest jeszcze trzecia grupa – przeważnie płci przeciwnej, niż korepetytor. Laski potrafiły brać po kilka godzin korków w tygodniu i gapić się na mnie przez cały czas nie próbując nawet udawać, że chcą się czegoś nauczyć.
    Pierwszą tego typu uczennicą, którą miałem, była Dominika. Szesnastolatka, niewysoka brunetka o zaokrąglonych kształtach, dużym, atrakcyjnym biuście, dużych oczach, słodkich policzkach i przeuroczych dołeczkach, kiedy się uśmiechała. Dominika miała w sobie coś z Indianki, albo może Eskimoski. Lekko spłaszczony, ale w sumie mały i zgrabny nosek, cerę ciemniejszą od typowej dla Europejczyków i tę iskierkę radości w oczach, która nigdy nie znikała.
    Na początku nie ogarniałem, o co jej chodzi. Gapiła się na mnie rozkojarzona, bawiło ją wszystko, co powiedziałem, no i sprawa oczywista, nosiła ubrania z tak wielkim dekoltem, że ja również nie potrafiłem skupić się i czegoś jej nauczyć.
    Mieszkała z matką w dużym, cholernie bogatym, domu na Młocinach. To były czasy, kiedy metro tam nie docierało. Musiałem jeździć jakimś milionem autobusów z milionem przesiadek, ale matka Dominiki płaciła znacznie więcej, niż oczekiwałem, więc nie narzekałem.
    „Ucząc się” siedzieliśmy u niej w pokoju. Kilka razy się całowaliśmy, kiedyś chciała zrobić mi loda, ale jej matka weszła do pokoju, a później jakoś nie było okazji.

    Któregoś weekendu, kiedy Iza wyjechała do znajomych, postanowiłem zaprosić Dominikę na korepetycje do siebie. Jej matka się zgodziła, ja trochę ogarnąłem mieszkanie i czekałem na jej przyjazd.
    – Mieszkasz sam? – Zapytała, kiedy wreszcie dotarła i rozglądała się po mieszkaniu.
    – Nie, ze współlokatorką, wspólnie płacimy czynsz. – Skłamałem. Moi rodzice nie wiedzieli, że mieszkam z Izą i całość opłacali za mnie.
    – Macie tylko jedną sypialnię. – Zauważyła zaglądając do dalszej części mieszkania.
    – Kanapa się rozkłada i ja śpię na niej. – Znów skłamałem. Widziałem jednak, że Dominika w to nie uwierzyła, a w jej oczach widać było zazdrość. „To śpisz na niej, czy na kanapie?” – zażartowałem w myślach.
    – A gdzie ona jest? – Zapytała Dominika wracając do salonu i siadając obok mnie na kanapie.
    – Kanapa? – Na chwilę straciłem kontakt z rzeczywistością myśląc o Izie i o tym, co mógłbym teraz z nią robić.
    – Nie, twoja współlokatorka. – Dominika była ewidentnie zaskoczona moim pytaniem.
    – A… wyjechała… do znajomych na weekend.
    – Czyli wraca jutro? – Delikatnie podsunęła się do mnie, jej wielki biust lekko zafalował.
    – A co ty taka ciekawska. – Zażartowałem zbywając pytanie. Czułem jednak na sobie wyczekujące spojrzenie Dominiki.
    – Tak, wraca jutro po południu. – Powiedziałem po chwili.
    – To co? Czego się dzisiaj uczymy? – Zapytałem chcąc zmienić temat.
    – Musiałeś? – Jęknęła niepocieszona. Podsunęła się jeszcze bliżej w moją stronę. Jej udo stykało się z moim, jej ramię z moim ramieniem. Oparła o mój bark swoją głowę, jej ciemne włosy opadły na mój T-shirt, a ręka, niby przypadkowo, opadła na moje kolano.
    – Musimy się dzisiaj uczyć? – Jęknęła. – Naucz mnie czegoś spoza zagadnień matematycznych…
    Bardziej ewidentnych znaków, czego chce, chyba nie umiała wymyśleć. Dręczyła mnie tylko jedna sprawa, ona ledwo skończyła 16 lat, jeszcze chwilę temu byłaby to pedofilia. Ja zaś miałem prawie dwadzieścia. Nie potrafiłem jednak jej odmówić patrząc na jej dekolt, dołeczki na policzkach i niesamowicie piękne, ciemne oczy wpatrzone we mnie. Zbliżyłem się do niej, przymknąłem oczy i pocałowałem. Ona odwzajemniła pocałunek, ja jednak przed oczami miałem Izę, nie Dominikę. A co ona robiła, kiedy nie było mnie przy niej? Może właśnie szła z kimś do łóżka? Czy właśnie budziła się we mnie zazdrość? Starałem się wyprzeć te myśli. Skupiłem się na Dominice. Całowałem ją, obejmując rękoma. Powoli opadłem na plecy pociągając za sobą Dominikę. Przeturlaliśmy się i spadliśmy oboje na dywan. Jedną ręką sięgnąłem poniżej jej pasa, zadarłem do góry jej spódniczkę i chwyciłem ją za pupę.
    Dominika leżała na mnie. Podniosła się tak, że teraz siedziała na mnie okrakiem i rozpięła swój sweterek. Guzik za guzikiem. Wpatrzona wciąż w moją twarz. Znów opadła na mnie, a ja penetrowałem jej usta moim językiem. Rękoma podciągnąłem jej białą koszulę ku górze, tak, że już tylko staniczek dzielił mnie od jej idealnie okrągłych i jędrnych piersi.
    Wykonaliśmy kolejny obrót tak, że to teraz ja byłem na górze, ona zaś pode mną. Ściągnąłem jej przez głowę koszulkę i rzuciłem w bok, następnie zsunąłem jej stanik na brzuch tak, by w pełni odsłonić piersi. Siedziałem na niej i macałem, pieściłem, ssałem i lizałem jej wielkie i idealnie piękne cycki.
    Teraz to ona sięgnęła w moją stronę i, z moją pomocą, uwolniła mnie z koszulki, odsłaniając mój kaloryferek. Z jej twarzy nie znikał uśmiech. Mój kutas powoli wstawał, co musiała poczuć przez spodnie, bo obróciła się lądując na powrót na mnie i sięgnęła ku mojemu kroczu. Znów zetknęły się nasze usta, jej biust opadł na mnie czyniąc mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, a jej ręka delikatnie gładziła przez spodnie moją pałę.
    Po omacku znalazła pasek i rozpięła go, potem chwyciła za guzik od spodni, na końcu rozpięła rozporek. Mój penis wyskoczył na zewnątrz uderzając ją w wewnętrzną część uda. Zaśmiała się patrząc mi w oczy. Powoli przesunęła się niżej. Zsunęła z mojego penisa bokserki, po czym zaczęła go lizać, całować i pieścić. Wzięła go do ust, ssała go i obciągała. Aż wstyd mi było patrzeć z jaką wprawą robi mi laskę. Miała dopiero szesnaście lat i, zapewne, zaliczyła więcej chłopaków, niż ja dziewczyn… co w sumie nie było trudne, ponieważ ja stosunek odbyłem tylko z Izą.
    Obciągała mi kutasa, a ja jak zahipnotyzowany patrzyłem, jak jej piersi wznoszą się i opadają. Było mi dobrze, nieziemsko dobrze, założyłem sobie ręce za głowę, delikatnie wpychałem w jej usta mojego penisa. Ruchałem jej twarz czując jak powoli dochodzę. Było mi zbyt dobrze, żeby myśleć, czy i gdzie powinienem wytrysnąć. Wypełniłem jej usteczka spermą, płynną miłością, płynnym szczęściem. Przełknęła wszystko, jak rasowa dziwka. To, co wypłynęło jej kącikiem ust zlizała z mojego kutasa, podbrzusza i jąder. Wstała i usiadła na kanapie. Zsunęła z siebie spódniczkę i cieniutkie rajstopki, których na początku nawet nie zauważyłem. Majteczki miała proste, czarne, jednak wyglądała w nich nieziemsko seksownie. Podszedłem do niej na czworakach i zacząłem lizać je starając się dostać językiem do ukrytej pod nimi cipki. Rękoma masowałem jej biodra, brzuch i piersi. W końcu zniecierpliwiony zdjąłem z niej majteczki i przyssałem się do jej muszelki. Lizałem ją, pieściłem, całowałem, penetrowałem językiem, a Dominika pojękiwała z przymrużonymi oczami, gdy mój język docierał coraz dalej.
    Odczekałem, aż mój kutas na nowo stanął na wysokości zadania, po czym wjechałem penisem między rozłożone nogi Dominiki i wbiłem się w jej cipkę. To ją zaskoczyło. Nie zauważyła momentu, kiedy przestałem penetrować ją językiem i szybko zamieniłem go na znacznie większą pałę. Ruchałem ją coraz szybciej i mocniej, słyszałem jak jęczy, krzyczy, widziałem jak zagryza wargi. Rżnąłem ją z całej siły, uświadamiając sobie, jak bardzo tego pragnąłem. Zawsze myślałem, że to ona pożądała mnie, teraz jednak odkryłem, że nieświadomie odwzajemniałem to uczucie. Pieprzyłem ją osiągając rekordowe tempo, wbijałem się w nią po samą nasadę penisa. Ściskałem mocno jej piersi, pieściłem jej sterczące twarde sutki.
    Poczułem nagły skurcz jej pochwy, zawyła jeszcze głośniej, napinała pośladki, na twarzy widziałem grymas pełen ekstazy, szczęścia i spełnienia. Opadła na kanapę, a ja doszedłem po raz drugi chwilę po niej. Wyjąłem penisa z jej rozpalonej cipki i wytrysnąłem na jej piersi.
    Położyłem się obok niej. Czułem się zajebiście. Oboje byliśmy spoceni i wypompowani z energii.
    – Będziesz miała coś przeciwko, jeśli zapalę? – Zapytałem.
    Odpowiedź nie nadeszła od razu. Czułem jak bije jej serce, jak łapie powietrze płytkimi oddechami, jak uspokaja rozszalałe ciało.
    – Nie, spoko. – Odpowiedziała w końcu. Sięgnąłem po spodnie leżące na ziemi i wyjąłem z nich lekko zgniecioną paczkę Marlboro Goldów. Poczęstowałem Dominikę, ale ta podziękowała mówiąc, że nie pali. Kiedy skończyłem papierosa, zabrałem ją pod prysznic. W drodze do łazienki naszła mnie dziwna myśl – na cyckach Dominiki wciąż była moja sperma i teraz strasznie mnie kusiło, żeby ją z niej zlizać. Złapałem ją za rękę i pchnąłem na ścianę. Wydawała się lekko zdezorientowana, ale kiedy ją pocałowałem, od razu odwzajemniła pocałunek. Po chwili zabawy z jej językiem, zszedłem niżej po podbródku i szyi, gdzie natrafiłem na pierwsze krople mojego nektaru. Dalej było ich więcej. Smak spermy strasznie mnie podniecił. Niby każdy wie, jak pachnie nasienie, jaką ma konsystencję, mówi się, że jest słonawe, ale wtedy, pierwszy raz w życiu, spróbowałem go, zlizując je z ciała Dominiki. Kiedy większość zebrałem w ustach, podniosłem się i w pocałunku podzieliłem się nim z dziewczyną. Potem całowaliśmy się długo stojąc w korytarzu między salonem a drzwiami łazienki.
    Odkręciłem wodę pod prysznicem i spojrzałem na Dominikę. Była piękna, może nie tak, jak Iza – zawsze miałem wielką słabość do blondynek, ale cudna o nieziemsko dużych i kształtnych piersiach. Namydliłem jej ciało, dokładnie rozprowadzając żel pod prysznic po piersiach, plecach, jej zgrabnym i krągłym tyłeczku, biodrach. Ona z kolei wycisnąwszy sobie na rękę trochę żelu, rozprowadziła go po mojej klatce piersiowej, bawiła się, zjeżdżając palcami po kaloryferze, namydliła dokładnie łopatki i plecy. Kiedy dotarła do krocza, mój penis drgnął i na nowo zaczął się prostować. Rozbawiła ją reakcja mojej pały na jej dotyk, jednak bez dyskusji uklękła przed mną i zabrała się za robienie mi loda. Obciągała mi w strugach wody płynącej z prysznica i zalewającej nasze oczy.

    W pewnym momencie Dominika przestała robić mi laskę, podniosła się i zapytała:
    – Brałeś kiedyś kobietę od tyłu?
    – W sensie… mówisz o analu? – Zapytałem zdezorientowany.
    – Zwał, jak zwał, próbowałeś? – Zapytała masując mojego penisa dłonią.
    – Nie.. – Odparłem zakłopotany.
    – A chciałbyś? – Zapytała z łobuzerskim uśmieszkiem na ustach. Zakręciła wodę i chwyciła jakiś krem Izy stojący przy umywalce. Wycisnęła go sobie trochę na dłoń, a następnie rozprowadziła po moim penisie, bawiąc się nim i drażniąc żołądź. Potem bez słowa wylała trochę kremu na moja dłoń i uśmiechając się do mnie, wypięła swoją pupę. Byłem bardzo podniecony, ale też trochę skrępowany. Cała moja wiedza na temat seksu analnego pochodziła z pornosów i nie bardzo wiedziałem, jak taką przyjemność przeżywać.
    Wszystko się zmieniło, kiedy klęknąłem tuż przed jej tyłkiem. Jasne, pieściłem wcześniej kobiece pośladki, macałem, je, ściskałem dłońmi. Ale teraz poczułem potrzebę zrobić coś więcej. Zacząłem od niewinnego pocałunku na lewym, jeszcze mokrym po niedawnym prysznicu, pośladku. Potem wylizałem go dokładnie, tak samo zrobiłem z prawym, ale to cały czas nie było to, czego pragnąłem. Wytarłem rękę z kremu o mojego penisa, a następnie dłońmi rozchyliłem jej pośladki. Przejechałem językiem po jej rowku, raz, drugi. Zacząłem go lizać i przyciskać do jej pupy moją twarz, językiem starałem się dotrzeć jak najdalej w głąb ciała Dominiki. Lizałem jej pupę, i podniecało mnie to niemożliwie.
    W końcu znowu wycisnąłem sobie trochę kremu na dłoń. Natłuściłem nim rowek Dominiki i dziurkę, wkładając palce delikatnie, ale głęboko w jej odbyt.
    Wstałem z klęczek i objąłem rękoma jej ciało. Dłońmi ścisnąłem jej piersi, wtuliłem się w jej ciemne i mokre włosy. Chwyciłem mojego penisa i nakierowałem go ręką na dziurkę Dominiki. Ustami przyssałem się do jej szyi, całowałem jej policzek i kości żuchwy, przygryzałem płatek i małżowinę ucha. Delikatnie, nie chcąc sprawić jej bólu, wszedłem w jej ciasną pupę. To było coś niesamowitego. Pierwszy raz wchodziłem w kobietę tylnymi drzwiami i żałowałem, że nigdy wcześniej tego nie próbowałem. Dominika jęczała z każdym moim ruchem, podniecona wyła z każdym moim pchnięciem, cieszył ją każdy kolejny centymetr mojego penisa w jej ciele. Czułem jak rozluźnia i napina zwieracze. Oparła się jedną ręką na umywalce, drugą zaś sięgnęła do swojej cipki i zaczęła zabawiać się z łechtaczką. Ja opierałem się o jej ciało. Wchodziłem w nią coraz sprawniej i szybciej podniecony i rozpalony.
    W pewnym momencie poczułem coś twardego w jej ciele. Dominika pchała się w cipkę puszką lakieru do włosów Izy. Cała ociekała sokami jej pochwy, zaś mnie jeszcze bardziej podniecało, gdy penisem wyczuwałem obecność puszki w jej ciele. Dominika masturbowała się lakierem do włosów pojękując i wyjąc, aż w końcu doszła, dość boleśnie zaciskając zwieracze na moim kutasie i wyginając swe ciało w łuk. Posuwałem ją jeszcze szybciej. Czułem, jak cała drży, jak przez jej ciało przebiegają kolejne spazmy orgazmu, jak wbity w jej pochwę lakier do włosów ociera się o mojego penisa.
    Doszedłem w jej pupie, wytrysk nie był duży – trzeci tego dnia. Byłem cały spocony, zdyszany, ale zarazem spełniony i szczęśliwy. Nie miałem siły absolutnie na nic. Oddech Dominiki powoli zwalniał, oboje całkowicie opadliśmy z sił.
    Znów puściłem wodę z prysznica. Siedzieliśmy w strugach wody na podłodze obejmując swoje ciała. Kiedy ogarnąłem, że Dominika zasnęła na moim ramieniu, przeniosłem ją do sypialni. Wytarłem ją i siebie ręcznikiem, a potem położyłem się obok niej i zasnąłem. Kiedy obudziłem się, jej już nie było, a na stoliku leżała tylko mała karteczka z nakreślonymi kilkoma zdaniami. Wróciła do domu, bo i tak nasze „korepetycje” się dziwnie przeciągnęły i jej matka mogłaby coś podejrzewać. Dziękowała za lekcje i pisała, że ma nadzieję, że kiedyś je jeszcze powtórzymy.

    Wtedy pomyślałem o Izie. Złamałem jedyną zasadę, jaką sobie ustaliliśmy. Zaciekawiło mnie, czy jej też się kiedyś to zdarzyło. Okazało się, że miało dopiero się zdarzyć, ale o tym kiedy indziej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oscar Andersson

    Podnieca Cię to jak piszę? Jak wyglądam? Podnieca Cię mój charakter? Odezwij się, chętnie się spotkam <3

  • Nowa znajomosc

    Rok temu poznałem koleżankę o imieniu Adrianna, miała 16 lat i była rok młodsza ode mnie. Uczyła się w technikum a ja w zawodówce. Na zawodach klasowych w siatkówce przysiadła się do mnie i zaczęliśmy się poznawać. Rozmawialiśmy o tym co nas interesuje i okazało się że mamy podobne zainteresowania. Po skończonych zawodach odprowadziłem ją pod blok. Spytała czy wejdę na godzinkę bo ich rodzice wracają z delegacji za kilka dni. Dałem jej buziaka jako pozytywną odpowiedź na jej pytanie a ona ciągnąc mnie za bluzę na dół zaczęła mnie całować. Weszliśmy do jej mieszkania i kontynuowaliśmy całowanie. Podczas naszych namiętnych pocałunków Ada zaczęła mnie rozbierać, więc by ona nie została w ubraniu robiłem to co młodsza koleżanka. Byliśmy w samej bieliźnie gdy nagle spytała czy jestem prawiczkiem… Nie mogłem odpowiedzieć ponieważ byłem zbyt wpatrzony na  jej piękne, duże cycki. Czułem jak mój kutas budzi się ze snu… Po chwili kiwnąłem głową że już nie jestem prawiczkiem, a ona patrząc na mojego ‘przyjaciela’ popchnęła mnie na łóżko, ściągnęła bokserki i zaczęła ssać mojego wielkiego, stojącego na baczność, kutasa. Zaczęła się zachwycać moim dużym przyjacielem. Po około 5 minutach dokładnego ssania i walenia mojego chuja, buzię mojej koleżanki zalał strumień ciepłej spermy. Połknęła wszystko i poprosiła bym wylizał jej cipkę. Więc ściągnąłem z niej czarną koronkową bieliznę, rozłożyłem jej chudziutkie nóżki i mój języczek powędrował w jej lekko owłosioną, różowiutką cipkę. Była bardzo dobra, a jej włoski łaskotały moją buzię. Po chwili poczułem jak tryskają mi do buzi jej pyszne soczki. Zasmakowałem je, potem spytała czy ją zadowolę moim kutasem. Długo nie musiała czekać. Zacząłem ją mocno posuwać, ona jęczała tak głośno że cały blok ją słyszał, błagała żebym posuwał ją ile mam sił. Po chwili wrzuciłem na ostatni bieg i rżnąłem ją ile sił. Zaczęliśmy obrażać się nawzajem od chujów, kurw, pizd i skurwieli. Czułem że moja młodsza koleżanka dochodzi bo darła się coraz wyższym głosem. Ona doszła kilka chwil przede mną a gdy spuściłem się w niej ona dopadła do mojego ociekającego spermą chuja jak lew do ofiary i zaczęła go mocno ssać. Gdy skończyła położyła się na mnie i usnęliśmy nadzy ale spełnieni.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Stefek

    Prosze o wyrozumiałość, to moje pierwsze opowiadanie.

  • Po koncercie

    Jazgot rockowych riffów ucichł i Igor kończył ostatnie piwo. To był udany koncert, nie miał wątpliwości.

    -To co, idziemy?- Zapytała go Dominika.

    Koncert był ok. 100 km od jego domu, a ona zaproponowała mu nocleg. Miała własne mieszkanie w bloku, odziedziczone po zmarłym dziadku. Mógł sobie dzięki temu pozwolić na przyjechanie samochodem. W końcu zdał prawko i kupił sobie samochód. Miał osiemnaście lat i za parę miesięcy miał pisać maturę. Średniego wzrostu, dobrze zbudowany, miał falowane włosy koloru brązowego do ramion. Nie wyglądał na swój wiek przez łagodne rysy twarzy.

    Dominika była od niego starsza o 3 lata. Szczupła i pewna siebie, miała włosy długie i proste, farbowane na czerwono. Igor uważał, że jest atrakcyjna, ale nigdy specjalnie nie próbował nawiązać bliskiego kontaktu z nią ze względu na wiek i brak zainteresowania swoją osobą przez Dominikę.

    Weszli do jej mieszkania. Miała na ścianach wiele plakatów z jej ulubionymi zespołami. Wskazała mu ręką drzwi:

    -Wejdź, ja wezmę nam jeszcze po piwie.

    Nie widząc innego siedzenia, Igor usiadł na łóżku. Wcześniej zdjął buty, więc wsunął się głębiej i oparł o kraty staromodnego leża. Po chwili weszła Dominika, niosąc dwa piwa. Podała mu jedną szklankę, sama pijąc drugie piwo.

    -Fajnie tutaj masz. Centrum miasta, własne, ciche mieszkanie na poddaszu bloku.

    -Wiesz, mogę puszczać muzę i nikt się nie czepia, bo wyciszyłam mieszkanie.

    -To jest opcja! Kurde, trochę już wypiłem, nie wiem czy wstanę- zażartował Igor.

    -Mam numer po lawetę.

    Zaśmiali się, jednak Igor rzeczywiście nie mógł wstać.

    -Chyba trochę przesadziłem.

    Oczy zaszły mu mgłą.

    -Nie, kochany. Takich rzeczy uczą na farmaceutyce.

    Igor Poczuł się całkowicie bezwładny. Nie mógł kontrolować swojego ciała. Pusta szklanka opadła na pościel. Dominika wzięła szklankę i postawiła na podłodze. Położyła go całego na łóżku. Wyszła.

    *

    Kiedy się obudził, leżał na łóżku na plecach. Poruszył rękami, ale okazało się, że jego kończyny zostały przywiązane do łóżka.

    -Znalazłam to po śmierci dziadka. Już wiem, jak powstał mój tata.- Z głębi pokoju usłyszał głos Dominiki.

    Chciał otworzyć usta, ale nie zdołał.

    -Możesz tylko poruszać tymi częściami ciała, które uznałam za potrzebne. Myślę, że nie będzie Ci to przeszkadzało? Milczenie to znak zgody, a skoro się zgadzasz to mogę zacząć.

    Wyłoniła się z mroku. Miała rozpuszczone włosy, ubrana tylko w pasek, rękawiczki ze skóry i wysokie buty. Sutki na niedużych piersiach stały sztywno z podniecenia. Figura była nienaganna, okazało się, że penis nie jest wiotki, a sztywny jak wieża Eiffla.

    Usiadła na nim okrakiem. Przejechała językiem po klatce piersiowej, szyi, aż doszła do ucha. Wyszeptała:

    -Teraz jesteś mój. Dam Ci coś, co rozluźni usta, ale pamiętaj, ze niesubordynacja będzie karana.

    Wlała mu do ust płyn, przez który odzyskał mowę i władze nad głową.

    -Tak jest-wyszeptał.

    -Nikt się nie pytał ciebie o zdanie- dostał cios w policzek.

    Zaskoczony patrzał na Dominikę. Ta przełożyła nogi i poddała do lizania.

    -Liż.

    Wyciągnął głowę i lizał wargi sromowe. Próbował wsadzić język do środka, ale bez pomocy rąk było to trudne.

    -Głębiej.

    Dominika oparła cały ciężar ciała na jego twarzy. Lizał wytrwale, ale brakowało mu tchu. Jej biodra posuwiście się poruszały, wydała nawet mały jęk i opadła plecami na ciało Igora. Położyła mi nogi na głowie.

    -Zdejmij mi buty.

    Niezdarnie rozwiązywał sznurówki Dominiki zębami. Chwycił buta i ciągnął do siebie. Szarpał się, ale zdjął oba. Ona tylko się zaśmiała z jego niezdarności, wymuszonej przywiązaniem do łóżka.

    -Zobaczymy, czy się sprawdzisz. Jeśli nie będę zadowolona to.. Haha.. Nie będziesz zadowolony i ty.

    Cofnęła się trochę i nadziała na jego kutasa.

    -Mmm- jęknęła z rozkoszą.

    Powoli poruszała biodrami do przodu i w tył, coraz szybciej.

    Ujeżdżała młodego, 18-letniego kutasa pełnego spermy, nad którym właściciel nie miał kontroli.

    Oparła się rękami o klatkę piersiową Igora i uderzała pośladkami o jego uda, nadziewając się na penisa swoją różową cipeczką. Galopowała coraz szybciej, aż trysnął w jej środku. Wtedy otworzyła wcześniej zamknięte oczy i uderzyła go w policzek.

    -Teraz mnie kurwiłeś.

    Zeszła z niego i  po chwili Igor widział 20-centymetrowego strap-ona przypiętego do jej bioder.

    -Znaj łaskę. Zmocz sobie go- wepchnęła mu dildo do ust, potrzymała chwilę i wyjęła. Obróciła go na brzuch i rozwarła bezwładne nogi, które przywiązała za kostki sznurkiem do łóżka. Rozwarła pośladki i  splunęła.

    -Rżnął cie już ktoś?

    -Nie.

    -Odpowiadaj, dodając „pani” – dała mu klapsa.

    Zmoczyła palec w ustach i wprowadziła go do odbytu, czemu towarzyszył wysoki jęk chłopaka. Pogrzebała tam chwilę i wyjęła palec. Chwyciła partnera za biodra i powoli wsunęła strap-on do jego młodej dziurki. Ten wydał coś między westchnięciem rozkoszy, a jękiem bólu. Miarowo i spokojnie wepchnęła go do połowy i wyciągnęła. Posuwała go  w dupę, z nieukrywaną radością. Po chwili już go rżnęła, jak na rodeo. Szybkie i mocne ruchy niepozornego ciałka sprawiły coś, co chłopak zapamięta na długo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Soldat

    To moje pierwsze opowiadanie, trochę pfantazjowałem 😉 Mam nadzieję, że się spodoba 😉

  • Ola cz.1

    Ola była średniego wzrostu brunetką o orzechowych oczach. W przeciwieństwie od koleżanek była nieco bardziej przy kości. Ale zarazem, dzięki temu miała o wiele bardziej okrąglejszy biust oraz pupę. W klasie chłopcy gadali o niej przeróżne rzeczy, na przykład jakby ją przelecieli, albo o tym, że fajnie byłoby ją zobaczyć w akcji w jakimś pornolu. Błeh – dziewczyna tego nienawidziła, ale zarazem w głębi duszy jej to schlebiało. Nigdy nie była pewna siebie, a teraz w ostatniej klasie liceum słowa jej kolegów naprawdę przyprawiały ją o gęsią skórkę. Nieraz wyobrażała sobie to co opowiadali i się przy tym masturbowała.
     Tak też było i tym razem. Był weekend, sobota. Jej rodzice pojechali do sklepu, a brat poszedł do dziewczyny. Cały dom był jej. Postanowiła więc wykorzystać to i nieco się zrelaksować. Dlatego też udała się do pokoju rodziców. Od kilku miesięcy znała tajną kryjówkę mamy, gdzie ta trzymała kilka zabawek erotycznych. W pulchnej dłoni Oli znalazł się po chwili różowy wibrator. Długi i dość gruby o zmiennej mocy. Gdy dziewczyna umyła go, wróciła do swojego pokoju.
     Usiadła na łóżku i włączyła laptop. Po kilku minutach włączyła jakiś filmik, gdzie mężczyzna o dość sporej maszynce trzymał blondynkę za głowę i wpychał swoją męskość w jej usta. Ola oglądała ich, a w między czasie masowała swoje krocze i piersi. Kiedy filmik się skończył dziewczyna szybko się rozebrała i włączyła kolejnego pornosa. Tym razem był to seks grupowy, gdzie trzej mężczyzn obrabiało jedną kobietę.
     Dziewczyna oglądała filmik brodząc palcami w swoim mokrym gniazdku. Wsuwała palce i wysuwała. Zaś drugą ręką trzymała wibrator i lizała go. Mijały chwile, minuty. W końcu, nie patrząc na to co się dzieje na filmiku, usiadła wygodnie i zaczęła czubkiem wibratora gładzić swoją muszelkę. Jej oddech przyśpieszył, a wzrok utkwiony był w różowej zabawce, która powoli zaczęła się zagłębiać w jej wnętrznościach. W tle jej zabawy rozbrzmiewały jęki i stęknięcia, dźwięki krztuszenia i przyduszania, a to wszystko zawdzięczała filmikowi.
     Jej ciało drżało, gdy po chwili zaczęła posuwać się sztucznym penisem, a z ust wydobywał się jęk zachwytu. Ruchy jej były coraz szybsze i przepełnione potrzebą gwałtownej penetracji jej pochwy. Po kilku minutach tej zabawy jęknęła głośno, jej uda zacisnęły się, a ona sama opadła na łóżko czując miły orgazm.
     Wyjęła sztucznego penisa, który ociekał jej sokami, a potem przekręciła się na brzuch. Wypięła pupę ku górze i jedną ręką rozchyliła pośladek. W tym czasie druga dłoń z wibratorem zaczęła przejeżdżać po jej kakaowym oczku. Z trudem zaczęła wpychać tam wibrator. Z jej ust wydobył się jęk, który był połączeniem bólu oraz podniecenia.
     Centymetr, po centymetrze, wibrator zagłębił się w jej ciele. W końcu dopchała go do końca, tak że wystawała tylko jego część i włączyła na najwyższe obroty wibracje. Puściła pośladek i zaczęła ponownie się masturbować. Jedna ręka moczyła się w jej muszelce, a druga pieściła piersi. Znów włączyła kolejny filmik, aż zobaczyła ogłoszenie: SEKS KAMERKI. ZNAJDŹ KOCHANKA/KE DO INTERNETOWEGO SEKSU!
     Kliknęła jęcząc i przechodząc drugi orgazm tego dnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    ll

    .

  • Wyprawa rowerowa z kolega z pracy

    Jestem brunetką o krótko ściętych włosach, brązowych oczach, wzroście 169, wadze 55, małych aczkolwiek jędrnych piersiach o rozmiarze 85b. Jestem ładnie opalona i szczupła, zawsze miałam powodzenie u facetów. Obecnie jestem w kilkuletnim związku i mam narzeczonego. To tyle o mnie a teraz moja historia.
      Zawsze podniecała mnie zdrada, ale nigdy tego nie próbowałam. Ostatnio zmieniam pracę i pracuję w  całkiem nowej dla mnie branży. W tej firmie poznałam faceta, o którym krążyły różne plotki, że jest kobieciarzem i romansuje na boku, ale mi się on po prostu wydał miły i stał się moim przyjacielem, z którym można o wszystkim pogadać.
    Pewnego razu rozmawiając w pracy opowiadał mi o swoim zamiłowaniu do jazdy rowerem i tak jakoś wyszło że umówiliśmy się aby pojeździć po pracy. Mojego faceta  nie było wtedy w domu wiec nie musiałam się tłumaczyć, gdzie i z kim wychodzę. Umówiliśmy się na 18 pod moim domem. Na naszą wyprawę musiałam się jakoś ubrać, no przecież musze być na sportowo on na pewno przyjedzie w tym obcisłym kolarskim  stroju, a ja takiego nie mam… .
    Po krótkich poszukiwaniach ubrałam na siebie, czarny staniczek z cienkiego materiału – taki jakiś najwygodniejszy i obcisłą bluzeczkę, do tego jakieś zwykłem figi i czarne krótkie legginsy, i udałam się do łazienki obejrzeć się jak wyglądam.
    Zaczęłam się oglądać i stwierdziłam, że jednak lepiej będzie jak ubiorę jakiś skąpe czarne stringi żeby nie było widać tak moich majteczek przez legginsy. Ledwo się z tym uporałam, a przyjechał Paweł. Paweł przywitał się ze mną buziaczkiem, pomógł mi wyjąć rower z piwnicy i pojechaliśmy, pojeździć po okolicznych lasach.
    Jeździliśmy dobrą godzinę o gadaliśmy o wszystkim o pracy o jego żonie, o moim facecie, a nawet chwilami o seksię. Paweł większość czasu jechał rowerem za mną, wydawało mi się ze to z grzeczności, później jednak doszłam do wniosku że on po prostu podziwiał moja zgrabną pupkę na siodełku.
     Atmosfera się zagęszczała, nasze tematy rozmowy całkowicie były związane z seksem. Paweł opowiadał o swoich fantazjach których nie może realizować z żoną, na natomiast opowiadałam mu o moich marzeniach.
    Po pewnym czasie, zjechaliśmy na chwilę na postój, na jakąś małą ławeczkę po środku lasu. Usiedliśmy obok siebie i kontynuowaliśmy rozmowę. Spoglądałam ukradkiem na krocze Pawła, widać było że mu się rozmowa podoba, bo w jego lewej nogawce obcisłego stroju kolarskiego zaczął pęcznieć dość pokaźny penis. Trochę mnie to zawstydziło i zdziwiło, w ogóle się nie spodziewałam że on może mieć taki sprzęt. Moje myśli zaczęły się skupiać wokoło jego penisa, nieźle podnieciło, pomyślałam sobie – cholera on pod tym strojem nie ma bielizny. Poza tym poczułam, że mi również w majteczkach zrobiło się mokro i  przeszły mnie dreszcze. Poczułam, że zaczynają mi sztywnieć sutki z podniecenia a mój cieki staniczek i obcisła bluzeczka sprawiają, że widzi to Paweł.
    Robiło się naprawdę gorąco, a my zeszliśmy na tematy zdrady. W końcu Paweł przysunął się powoli do mnie i zaczął mnie całować, jego ręce zaczęły błądzić po moim ciele, zaczął dotykać moich piersi i tyłeczka. Pierwsza myśl, którą pomyślałam to było – Boże co my robimy, tak nie można to przecież zdrada, co by było gdyby mój facet się o tym dowiedział. Jednak podniecenie jakie we mnie narastało o raz myśl o jego dużym kutasie sprawiła, że zamiast to przerwać, ja sięgnęłam rączką do jego krocza i zaczęłam masować mu przez spodenki penisa.
    Jego pałka była bardzo gruba i dość długa, dłuższa niż ma mój facet, chyba z 19 cm, bardzo mnie to podniecało. Pod wpływem mojego dotyku ona jeszcze bardziej pęczniała, miałam straszną ochotę na nią.
    W pewnym momencie postanowiłam zrobić jakiś dalszy ruch i usiadłam na Pawła okrakiem.  Zaczęliśmy się mocno pieścić i całować. On jedną ręką miętosił moje pośladki drugą, natomiast wkładał pod bluzeczkę i masował mi piersi. Ja natomiast mocno go całowałam, wkładając mu swój języczek głęboko do gardła i obejmowałam rękoma za szyję, a tyłeczkiem wykonywałam posuwiste
    ruchy, tak aby ocierać się moja cipką o jego penisa po przez spodnie. Byłam już tak napalona że było mi wszystko jedno czy ktoś może nie nadjechać, myślałam tylko o tym wspaniałym  kutasię i nie mogłam się doczekać aż na niego usiądę. Zsunęłam, więc z niego jego obcisłe spodenki i wyjęłam ogromnego kutasa, klękłam przed nim i zaczęłam robić mu loda. On tylko trzymał mnie za włosy i cichutko jęczał. Ja posłusznie wkładałam jego penisa do ust i rękoma masowałam mu jajeczka.  Później dla odmiany zaczęłam lizać mu jajeczka, masując przy tym jego pałkę, ja już czułam,  że  ona jest naprawdę sztywna.  Wstałam, więc odwróciłam się i wypinając się do niego tyłeczkiem powoli spuściłam legginsy tak, że zatrzymały się na wysokości moich kolanek. On jedna ręka masował sobie pałkę, a druga masował mi cipeczkę wkładając przy tym dwa paluszki do środka. W końcu przyciągnął mnie do siebie i powoli nadział na stercząca pałkę, zaczął mnie coraz bardziej nabijać na swój pal, szło mi to opornie czułam że on jest strasznie duży i ledwo się w mnie mieści. Jednak Paweł dopiął swego i docisnął mnie do końca, ja tylko głośno krzyknęłam.
    Paweł siedział na ławce ja  tyłem do niego z legginsami spuszczonymi do kolan siedziałam na nim. Czułam wtedy jak ogromna pała pulsuje w mojej ogolonej cipce, zaczęłam się powoli unosić i opadać. On trzymał mnie za bioderka i tylko nadawał moim ruchom rytm. Nie  mogłam uwierzyć w to co robię , ja zdradzałam swojego faceta, a on swoja żonę. Ta myśl tylko mnie nakręcała i sprawiała, że poruszałam się coraz szybciej i szybciej. Paweł w końcu puścił moje bioderka i raczki delikatnie wsunął pod bluzeczkę i pod majteczki. Lewą ręką pieścił mi raz jedną i druga pierś na zmianę , natomiast prawą rączka masował mi łechtaczkę.
    Już nam nie wiele brakowało czułam jak przechodzą mnie dreszcze i skurcze poza tym czułam że jego penis jest już tak sztywny że zaraz we mnie wystrzeli. Nie myliłam się, w momencie gdy ja zaczęłam głośno krzyczeć podczas orgazmu, Paweł również wydał z siebie głośny krzyk: O taaak!! Po czym zalał moją cipkę swoja lepką spermą. Było jej tak dużo, że jak jeszcze na nim siedziała odpoczywając, czułam jak wypływa ona z moje cipki i cieknie mi po nogach.
    Chwile jeszcze posiedzieliśmy razem na ławce już z podciągniętymi majtkami i jako ochłonęliśmy po tym wszystkim, wsiedliśmy na rower i pojechaliśmy dalej. Paweł uznał, że dawno się tak nie bzykał i że nie zła ze mnie suczka, ja się tylko uśmiechnęłam i mu przytaknęłam. Wróciliśmy się do swoich domów jak jakby nigdy nic  z nadzieją ze nasi partnerzy się o tym nie dowiedzą i że może jeszcze kiedyś to powtórzymy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kusicielka

    🙂

  • Nieznajomy

    Witam, mam na imię Rafał. Jestem normalnego wzrostu (186cm) wysportowanym blondynem o niebieskich oczach. Historia, którą chciałbym się podzielić, wydarzyła się rok temu, gdy miałem 20 lat.

    Marcina poznałem przez jeden z portali randkowych, nie ukrywam bardzo mi przypadł do gustu, konkretny, zadbany, inteligentny, starszy ode mnie o 6 lat. Pewnego dnia postanowiliśmy się spotkać, umówiliśmy się, że podjedzie autem w wyznaczone miejsce, a później zobaczymy co zrobimy dalej, wymieniliśmy się numerami telefonów i udałem się w miejsce spotkania. Idąc w miejsce spotkania byłem podekscytowany, nie ukrywam liczyłem, że dojdzie do czegoś na tym spotkaniu. Po 10 minutach marszu doszedłem w wyznaczone miejsce, Marcin już czekał w aucie. Wsiadając do auta wyczułem wspaniały zapach jego perfum, na żywo był jeszcze bardziej przystojny. Był ciemno włosy ,dobrze zbudowanym mężczyzną o brązowych oczach. Przywitaliśmy się uściskiem dłoni i ruszyliśmy w jakieś ustronne miejsce, a mianowicie do lasu się przejść i porozmawiać. Całą drogę rozmawialiśmy, gdy wysiedliśmy z auta zaczęliśmy rozmawiać na bardziej intymne tematy, zaczęło się od związków, doświadczenie i w końcu stanęło na fantazjach erotycznych. W pewnym momencie stanęliśmy przodem do siebie i go pocałowałem. Mój kolega odwzajemnił pocałunek, objąłem go w pasie przyciskając do siebie. Nasze języki zaczęły tańczyć ze sobą a ruchy bioder powodowały, że nasze krocza ocierały się o siebie rytmicznie, dzięki czemu wyczuwałem męskość Marcina. Jego ręce błądziły po moim torsie i tyłku, gdy ja próbowałem rozpiąć mu spodnie. Nasze oddechy stawały się coraz to szybsze, a podniecenie rosło. Klęknąłem przed Marcinem i opuściłem jego spodnie z bielizną w dół i moim oczom ukazał się piękny wygolony członek, dosyć gruby, długi na ok. 17 cm. Pragnąłem go poczuć w buzi. Marcin chwycił mnie za głowę i nabił ją na swojego członka, czułem jak pulsuje w moich ustach. Ssałem go rytmicznie raz biorąc po same jądra, a raz tylko główkę liżąc jej czubek. Smakował nieziemsko. Po chwili lizałem jego jądra, a następnie ssałem jedną ręką waląc mu a drugą masowałem tyłek i jego dziurkę. Po chwili Marcin kazał mi wstać, rozpinając mi rozporek, zaproponował na ucho byśmy pojechali do jego domu. Oczywiście się zgodziłem, jednak nie zdążyłem mu tego powiedzieć, bo już robił mi niesamowitego loda. Mój penis ma 18 cm i jest dosyć gruby, zazwyczaj każdy, kto go brał w usta, drażnił mnie zębami, ale nie Marcin, który robił to perfekcyjnie. Czułem się niesamowicie. Gdy już byłem blisko orgazmu, Marcin wstał i powiedział, że jedziemy do mieszkania. W momencie, gdy tylko zamknęły się drzwi od mieszkania, od razu zaczęliśmy się całować i rozbierać. W łóżku wylądowaliśmy w samej bieliźnie, którą zaraz z siebie zerwaliśmy. Stykając się swoimi nabrzmiałymi członkami, nie przestawaliśmy się całować, a właściwie lizać. Ponownie zacząłem robić loda mojemu partnerowi, który momentalnie mnie obrócił do pozycji 69 i na zmianę ssał mojego członka i lizał moją dziurkę tak, aby była gotowa na przyjęcie jego przyjaciela. Usiadłem mu na twarz i zacząłem rozpakowywać prezerwatywę, którą następnie nałożyłem na jego nabrzmiałą pałę. Kucnąłem nad Marcinem i powoli zacząłem wprowadzać jego członka w siebie, z początku bolało, ale gdy już wszedł we mnie cały, opadłem na swojego partnera i zacząłem czerpać z tego przyjemność poruszając biodrami. Czułem jak mnie penetruje, coraz szybciej i szybciej. Gdy już byłem blisko swojego orgazmu, Marcin zrzucił mnie z siebie a ja wypiąłem w jego stronę swój tyłek, w który już pchał się on. Od razu przeszedł do szybkich i pełnych pchnięć, dyszałem i jęczałem z rozkoszy podobnie jak mój dawca rozkoszy. Poczułem jak Marcina pała pulsuje, we mnie a on sam wydaje z siebie długie, rozkoszne jęknięcie i opada na moje plecy. Gdy po chwili doszedł do siebie, nałożył mi prezerwatywę i wypiął w moją stronę swój umięśniony tyłek. Wchodząc w niego czułem ogromny opór i ból na penisie spowodowany zaciskającymi się zwieraczami partnera, które po chwili ustały i swobodnie zagłębiałem się po same jądra mego kochanka. Niestety nie długo udało mi się wytrzymać. Marcin poprosił, bym się spuścił na jego twarz, szybko zdjąłem prezerwatywę i trysnąłem ogromną falą spermy na jego twarz zalewając ją dokładnie. Po wszystkim położyliśmy się do i zasnęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    tajemnica tajmnica
  • Babcia na wsi

    Od dziecka lubiłem wieś. Na wsi mieszkała moja babcia do której często jeździłem. Kiedy byłem nastolatkiem poziom testosteronu osiągał u mnie taki poziom, że latem chcąc nie chcąc mój kutas stał mi całe dnie z niewielkimi przerwami na walnie konia po których następowały niezbyt drugie okresy spokoju. Z czasem coraz bardziej podniecała mnie moja babcia. Kiedy latem pracując w obejściu miała na sobie tylko koszulkę i spódnice. Jej wielkie cyce przewalały się z boku na bok a przewiewna spódnica opierała się na szerokich biodrach i tyłku. Czasami pomagałem jej przy pieleniu grządek. To praca gdzie chcąc nie chcąc człowiek pochyla się aby wyrywać chwasty i wtedy mogłem obserwować jej wielkie balony.

    Niestety poprzedniego dnia porządkując strych spadła mi na rękę jedna z tych ciężkich skrzynek z narzędziami pozostałymi jeszcze po dziadku. Wiele co prawda się nie stało ale babcia jak zwykle przesadzała. Natarła mi rękę jakąś maścią i obandażowała rękę. Na początku bolało więc szybko położyłem się spać. Następnego ranka babcia weszła do pokoju kiedy jeszcze spałem. Usiadła na brzegu łóżka i poczułem że ktoś delikatnie mnie budzi.

    – Rafałku babcia dzisiaj zrobiła ci śniadanko do łóżka. To moja wina że wczoraj się skaleczyłeś.

    Jeszcze z zamkniętymi oczyma powiedziałem.

    – Eee… Babciu to ja powinienem uważać.

    Kiedy to mówiłem ze zgrozą stwierdziłem że jak każdego ranka mój penis stoi twardy że aż boli i domaga się ręcznego zaspokojenia przy wydanej pomocy porno gazety leżącej pod szafką. Kołdra była ściągnięta z łóżka a on wypychał spodnie od piżamy i w żaden sposób nie chciał opaść. Zastanawiałem się tylko jak można zwalić sobie konia lewą ręką, bo prawa zawiniętą w bandaż nijak nie da się tego zrobić. Babcia to zauważyła. Dostrzegłem jej ukradkowe spojrzenia w kierunku wypchanego wzgórza piżamy i lekki uśmiech kiedy mówiła.

    – Dobrze babciu – odpowiedziałem bez namysłu. W końcu coś byłem winien za przetrzymywanie mnie tutaj całe wakacje.

    – To świetnie. Teraz idź do łazienki i zrób porządek z… – zauważyłem ukradkowe spojrzenie na piżamę – poranną toaletą.

    To mówiąc uśmiechnęła się czule i pogładziła mnie po włosach.

    – Tylko biedaku jak ty się teraz umyjesz kiedy jesteś ranny? Już wiem, po prostu pójdę z tobą i cię umyję jak wtedy kiedy byłeś mały.

    Zrobiło mi się gorąco a serce zaczęło mi walić chyba z dziesięć razy szybciej. Przez głowę przelatywały mi dziesiątki myśli, tych wstydliwych i wręcz przeciwnie. Trwało to tylko chwilę w czasie której mój kutas zrobił się jeszcze twardszy o ile było to w ogóle możliwe.

    – No to idziemy – powiedziała stanowczo ujmując mnie za rękę.

    Weszliśmy do łazienki. Było lato więc babcia była ubrana lekko. Jak codziennie były to koszulka i spódnica z tą jednak różnicą, że dziś nie miała na sobie stanika. Przez koszulkę doskonale było jej cycki i stojące na baczność sutki. Dół stanowiła lekka spódnica. Zastanawiałem się czy ma pod nią majtki. Jednak wiele czasu na zastanawianie się nie było.

    – No podnosimy rączki – powiedziała, i góra od piżamy była już na podłodze. Spojrzała w dół  na namiot spodni piżamy i dodała wesoło.

    -Hihi… Z dołem nie będzie już tak łatwo.

    -Babciu eee… ja…

    Próbowałem się uśmiechnąć ale byłem tak podniecony i zawstydzony, że nie wiem czy coś z tego wyszło.

    Babcia przykucnęła przede mną, złapała piżamę po bokach i powoli zaczęła ją ściągać. Mój naprężony kutas wyskoczył przed samym nosem babci. Patrzyła na niego przez chwilę oblizując delikatnie językiem usta. Jedną rękę włożyła sobie pod spódnice i coraz szybszymi ruchami masowała się między nogami a drugą chwyciła mojego chuja delikatnie zsuwając mi z niego skórkę to w jedną to w drugą stronę.

    -Nie ma co. Widzę że wdałeś się w swojego dziadka. Masz prawie tak wielkiego kutasa jak on. – powiedziała z entuzjazmem.

    Chciałem odpowiedzieć coś co by było podobne do “dziękuję”, ale zdołałem tylko wyjęczeć.

    -Babciu jak wspaniale ojej…

    Tego już było dla mnie zbyt wiele. Po kilku ruchach babcinej ręki spuściłem się obficie na jej twarz i koszulkę. Myślałem że zapadnę się pod ziemię, ale to nie miało znaczenia bo usłyszałem w jej głosie śmiech i udawaną surowość.

    -No i widzisz co zrobiłeś? Teraz ja też muszę się wykąpać.

    -Zrzuciła koszulkę uwalniając swoje wspaniałe wielkie cyce i takim samym szybkim ruchem pod nogi spadła jej trzymająca się tylko na gumowym pasku spódnica. Kiedy zdjęła to wszystko kutas stanął mi natychmiast. Tym razem ja się uśmiechnąłem. Tak jak sobie wyobrażałem nie miała majtek. Miała za to bardzo obrośniętą cipę. Włosy znajdowały się nawet w rowie jej wielkiego dupska co jeszcze wzmagało moje podniecenie.

    -O już gotowy! – stwierdziła z aprobatą – ale najpierw się umyjemy. Weszliśmy do wanny. Myliśmy się nawzajem. Stanąłem za babcią i wtulając kutasa między półdupki gdzie zupełnie zginął. Mydliłem wielkie cycki, które tyle razy wyobrażałem sobie kiedy waliłem konia i wydatny brzuszek. Babcia odrzuciła głowę do tyłu i posapywała w rytm mojego mydlenia zaciskając jednocześnie coraz mocniej półdupki. Moje ręce schodziły coraz niżej . Już czułem pod palcami coraz gęstszy zarost i wielką cipę, która nie mieściła mi się w jednej dłoni. Babcia sapała coraz głośniej. Wysunęła język i obracała nim oblizując usta. Mydliłem jej cipę starając się nie pomijać jej dorodnego punktu “g”. Kiedy go dotykałem sapanie babci wchodziło na coraz wyższe tony.

    -Taak Rafałku ojej… Już nie wytrzymam… Daj babci kutasa.

    To mówiąc odwróciła się szybko i uklękła między moimi nogami pakując sobie mojego chuja do ust. Wessała go po same jaja. Pojęcia nie miałem że można go tak głęboko obciągnąć, ale też moje doświadczenie w tych sprawach było niewielkie. Lizała go dokładnie poruszając głową w tył i do przodu. Od czasu do czasu wyciągała go żeby dokładnie wyobracać go językiem. Po chwili podniosła go i zaczęła lizać moje nabrzmiałe jaja cały czas ręką masując mi fiuta. Teraz ja sapałem jak zarzynany kanarek.

    -O raaaannyyy!!! Babciu ale jesteś suuuppeeerrrrr!!! Jak doooobrrrzzzeee! Ale masz cudowny język!

    -Poczekaj młodzieńcze hihi… jeszcze nie widziałeś wszystkiego. Twoja babcia nie takie rzeczy potrafiła. Jeszcze coś niecoś pamiętam. – powiedziała na chwilę odrywając się od lizania jaj. Ale natychmiast wróciła do swoich czynności.

    -Ale babciu ja zaraz…

    -Wiem wiem, zaraz się spuścisz Rafałku – powiedziała wyrozumiale – i o to właśnie chodzi hihi…

    Lewą ręką przyciągała do siebie mój tyłek, prawą masowała jaja a jej usta wróciły do obciągania mojego kutasa. Myślałem że świat mi się zakręcił przed oczyma. Właściwie krzyczałem.

    -Taaakkk!!! Babciu taaakkkk!!! Już zaraaaazzz!!!!

    I wywaliłem w usta babci całą produkcję moich jaj z ostatnich kilkunastu minut. Babcia nie zdążyła wszystkiego łykać i jedna cienka stróżka spermy wypłynęła jej na brodę. Wypiła dokładnie wszystko i zlizała z kutasa i brody resztki tego co zostało. Trzymając go w dłoni odsunęła go odrobinę i spojrzała krytycznie.

    -No i w ogóle nie flaczeje. Ech… co tu z tobą zrobić?

    -Nie wiem babciu. – wydyszałem

    -No to – uśmiechnęła się – jeszcze się na coś przyda. Idziemy do pokoju – zakomenderowała

    Trzymając mnie za chuja jak za rękę. Ciągnęła mnie do pokoju gdzie stało jej duże łóżko. Położyła się na nim rozkraczając nogi.

    -No wkładaj tą swoją armatę Rafałku. Zobaczymy jak ci pójdzie.

    Byłem wniebowzięty. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Zapraszająca cipa czekała. Nakierowałem na nią kutasa i zacząłem wkładać. Było trochę sucho i opornie wchodził.

    -Rafałku tak tylko się pozacierasz. Wyliż mi najpierw cipę aż się zrobi mokra a później go włożymy.

    -No jasne Bo babciu jak mogłem zapomnieć?

    Babcia tylko z rezygnacją przewróciła oczami a ja wpakowałem język do jej cipy. Lizałem dookoła jej wargi sromowe starając się jak najbardziej je ślinić i słyszałem jej coraz głębszy oddech. Zanurzony w jej gęstym owłosieniu lizałem szparę z dołu do góry czując jednocześnie jak dupa babci dopasowuje się do rytmu mojego lizania a oddech staje się szybszy i urywamy.

    -O tak wnusiu – jęczała – liż cipę babci. Nie pamiętam już kiedy ostatnio to miała.

    Nie mogłem odpowiedzieć bo usta miałem pełne roboty i zauważyłem że pełne również jej soków.

    -Więcej już nie wytrzymam! Dawaj go do środka! – wykrzyknęła.

    Złapała mojego kutasa tak mocno że aż jęknąłem i naprowadziła go na wlot cipy. Wbiłem go silnie i łatwo Myślałem że wpadł tam razem z jajami, ale one były tylko mokre od jej śluzu. Kiedy wszedł babcia tylko westchnęła i przymknęła oczy. Objęła mnie i przytuliła do swoich wielkich balonów. Przyciągnęła mi głowę i wyszeptała do ucha.

    -A teraz pierdol mnie Rafałku tak żeby wióry leciały.

    Po czym lekko ugryzła mnie w ucho.

    -Dobrze babciu – odpowiedziałem cicho.

    Starałem się jak mogłem. Mój kutas raz za razem zanurzał się w jej dziurę. Starała się mi pomagać i pracowała dupą tak aby jeszcze bardziej nabijać się na moją pałę. Jej ręce ściskały mój tyłek i przyciągały go do siebie w rytmie naszego pieprzenia.

    -Oj taaaakkk Rafałku pieprz babcię szybciej proszeee! Ale masz wspaniałego kutasa taaaakkk! Jeszcze jessszzzczeeee! O kurwa zaraz będę miała orgazm!!! Taaaakkk teeeerazzz aaaa…!!! -wykrzyknęła i zaplotła mi nogi na tyłku przyciągając mnie z całych sił. W tej chwili nie mogłem się już dłużej powstrzymać i spuściłem się w cipę babci tak intensywnie, że czułem jak sperma razem z jej sokami wypływają pomiędzy ściankami jej cipy a moim fiutem na prześcieradło. Chciałem powiedzieć coś miłego ale nie mogłem bo babcia już zabrała się do całowania mnie i włożyła mi do ust cały swój język który jak wcześniej poznały moje jaja wcale nie był mały. Lizałem jej język a w trakcie tego naszego lizania mój kutas drżał w środku babcinej cipy wypuszczając ostatnie krople spermy.

    Powoli opadało z nas podniecenie. Nawet ja chwilowo musiałem odpocząć. Babcia położyła mi rękę między nogami na tym co pozostało po naszej ostrej jeździe, spojrzała na mnie i powiedziała. Będzie z ciebie wspaniały kochanek i mąż Rafałku. Po czym podniosła kołdrę i dała całusa mojemu sflaczałemu kutasikowi.

    Oj zmęczyłeś mnie wnusiu. No to idziemy się myć, ale teraz każde osobno. A potem na śniadanko.

    -Dobrze babciu.

    Wstała i szybko podeszła do drzwi.

    -Babciu jeszcze jedno.

    -Tak wnusiu?

    -Ty też jesteś wspaniała.

    Babcia tylko się uśmiechnęła i wyszła z pokoju.

    Ale to nie był koniec mojej edukacji z babcią. Jednak o pozostałych przypadkach innym razem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Oskar Grot

    Oskar