Category: Uncategorized

  • Spotkanie z Ewka (częsc 1)

    Wszystko zaczęło się od jednego z portali randkowych. Mój profil oglądała pewna dziewczyna, o nic nie znaczącym niku – charakterystyczny był właściwie tylko numerek 91. Wymienialiśmy między sobą dużo wiadomości, można nawet stwierdzić że się zaprzyjaźniliśmy. Po pewnym czasie nasze rozmowy skierowane były głównie na tematy związane z seksem. Wzajem opowiadaliśmy sobie historie co byśmy zrobili gdybyśmy się spotkali – czasem były bardzo pikantne, ale wcale nam to nie przeszkadzało. Z każdą historią nakręcaliśmy się na siebie coraz to bardziej. W zamian za jej opowieści, coraz to ciekawsze, wysyłałem jej coraz to śmielsze zdjęcia o które bardzo prosiła, począwszy od normalnych, przez takie pokazujące moje ciało w bieliźnie, aż po takie gdzie widoczny był jedynie mój całkiem sporej wielkości kutas.

    Ona sama, mimo że była bardzo atrakcyjną blondynka – co stwierdziłem widząc jej jedno zdjęcie, była bardzo nieśmiała i miała spore kompleksy. Nie chciała mi przez to wysyłać swoich pikantnych zdjęć, ale w zamian mówiła mi co by chciała ze mną zrobić podczas spotkania. Strasznie mnie to nakręcało, każda rozmowa z nią sprawiała że musiałem sam zająć się swoim kutasem. W końcu udało nam się umówić na spotkanie – konkretnie spacer i jakieś piwko, ale Ewka, bo tak miała na imię – postawiła jeden warunek – mam robić to na co mam ochotę na spotkaniu i nie przejmować się tym czy mógłbym ją jakoś urazić. Oczywiście się zgodziłem na ten warunek, sam postawiłem jej dokładnie taki sam.

    Po raz pierwszy spotkaliśmy się w Krakowie – pod smokiem Wawelskim. Był to dosyć zimny, marcowy wieczór. Po dosłownie chwilce czekania ją zobaczyłem, okazała się być stosunkowo niską – około 160 centymetrową, blondynką. W pierwszym momencie jak ją zobaczyłem momentalnie stwierdziłem że wygląda zdecydowanie lepiej niż na zdjęciu które mi wysłała. Na spotkanie przyszłą ubrana w dosyć krótki płaszczyk, pod szyją miała czerwony szalki. Spod płaszczu widać było od razu jej wspaniałe nogi – szybko przemknęło mi przez myśl że ubrała bardzo krótką sukienkę, co mnie jeszcze bardziej na nią nakręciło. Ja, facet średniego wzrostu – bo mam 175 cm – byłem sporo wyższy niż ona, co łatwo było zauważyć. Właściwie niczym specjalnym się nie wyróżniałem, ale jednak coś jej się we mnie spodobało.

    Widząc Ewkę, od razu ją powitałem przytulając i całując w policzek. Ona z uśmiechem się przedstawiła, ale jednak dawała po sobie poznać że jest mocno zestresowana. Ja zapewne byłem zestresowany nawet bardziej, ciągle mając w myślach to że taka seksowna laska zechciała się umówić z przeciętnym facetem – ale starałem się tego nie okazywać.

    Spacerowaliśmy wzdłuż bulwarów, rozbawiając o zupełnie prozaicznych rzeczach – ale rozmowa była miła, zupełnie inna niż te które prowadziliśmy przez Internet. Po przejściu sporej części bulwarów zdecydowaliśmy się usiąść na chwilkę. Znaleźliśmy ławeczkę lekko na uboczu, ale dalej przy bulwarach. Była nieco mokra, więc zaproponowałem aby usiadła mi na kolanach na co zgodziła się bez żadnego problemu. Po chwili siedziała już tylko na jednej mojej nodze, widocznie tak było jej wygodniej. Chwilę tak rozmawialiśmy, ale mi było coraz ciężej się skupić, co chwilę zerkałem na jej nogi, które teraz były jeszcze lepiej widoczne, gdyż siedziała w lekkim rozkroku i delikatnie powinął się jej płaszczyk. Zauważyła to, szybko wstała, poprawiła płaszczyk i ze smutną miną powiedziała

    – Nie patrz, brzydkie są

    Oczywiście uważałem zupełnie inaczej, niewiele myśląc wstałem wsadziłem swoje dłonie pod jej płaszczyk łapiąc ją za pośladki i przyciągnąłem mocno do siebie nic nie mówiąc, po czym pocałowałem ją w czoło. Uśmiechnęła się i też mnie objęła.

    Miała wspaniały tyłek, zgrabny i bardzo jędrny. Po tej bardzo przyjemnej chwili gdy staliśmy przytuleni obok ławki, ja z rękami na jej pupie, a ona obejmująca mnie w pasie, zdecydowałem że trzeba wracać. Puściłem jej jędrny tyłeczek, z nadzieją żę jest będę mógł do niego wrócić i powiedziałem że czas wracać w stronę rynku – ona jednak miała inne plany – objęła mnie jeszcze mocniej, tym razem łapiąc za mój tyłek i przytuliła się bardzo mocno do mnie. Czułem jak jej całe ciało bardzo mocno przywiera do mojego. W pewnym momencie z uśmiechem na twarzy puściła mnie chwyciła za rękę i powiedziała

    – No to chodźmy

    Pocałowałem ją, ponownie w czoło a ona odparła

    – Masz super tyłek, ale jeszcze fajniejszego kutaska

    Wtedy dopiero poczułem że cały stoi, aż było widać jego kształt i wielkość przez moje jeansy.

    Strasznie się zarumieniłem, zrobiło mi się głupio, odpowiedziałem tylko

    – Przepraszam

    A ona szybko wspięła się na palce, pocałowała mnie delikatnie w usta, po czym się uśmiechnęła i chwyciła mnie za rękę.

    – Nie masz za co, chodźmy

    Szliśmy tak za ręce, rozmawiając jak gdyby nigdy nic, zatrzymując się co jakiś czas przytulając. Każdy taki moment wykorzystywałem aby dotykać jej wspaniałego tyłka, a ona przyciskała swoje ciało do mojego. Teraz już czułem jak w każdej takiej sytuacji robiło mi się ciasno w spodniach – miałem wrażenie że ona tylko na to czekała. Jak tylko mój kutas osiągał pełny rozmiar, ona przytulała się do mnie jeszcze mocniej, a potem rozrywała objęcie, łapała za rękę i ciągnęła w kierunku miejsca gdzie się spotkaliśmy. W drodze rozmawialiśmy i żartowaliśmy, a także zastanawialiśmy się gdzie iść na piwko. Wybór został dokonany spontanicznie, po prostu weszliśmy w jakąś uliczkę, a następnie do małego pubu który okazał się być zadziwiająco pusty. Usiedliśmy sobie na dużej, wysokiej, narożnej sofie, odwróconej tyłem do reszty – co czyniło ją strasznie prywatną. Szybko zdjąłem kurtkę kładąc ją obok siebie i poszedłem zamówić po piwku. Wracając z piwami stanąłem jak wryty i nie mogłem się otrząsnąć, Ewka siedziała na sofie, przyglądając się wystrojowi pubu. Nie miała już na sobie płaszczu, a jedynie czarnobiałą, sukienkę zakrywającą połowę ud.

    Pierwszy raz też ujrzałem jej piersi – były niewielkie, ale bardzo kształtne, do tego sukienka którą ubrała bardzo je podkreślały. Postawiłem piwka na stole i usiadłem obok niej. Pijąc rozmawialiśmy dalej, ale ja coraz bardziej przysuwaliśmy się do siebie, aż w końcu obejmowałem ją, a ona była wtulona w moją klatkę piersiową.

    Ręką gładziłem jej udo, przesuwając dłoń za każdym razem wyżej, lekko pod jej sukienkę. Ani trochę nie protestowała. Zachęcony w końcu wsunąłem ją jednym pewnym ruchem do samego końca – Ewka dosyć głośno jęknęła i zacisnęła dłoń na moim ramieniu. Lekko przestraszony że ktoś mógł to usłyszeć wyjąłem szybko rękę spod jej sukienki, objąłem ją w tali i przyciągnąłem do siebie całując w usta. Ewka szybko dostosowała pozycję, tak żeby było nam wygodnie, nie przerywając pocałunku. Mój język był głęboko w jej ustach, ręka przesunęła się na jej tyłek, a druga ręka przyciągała ją do mnie. Całowałem i dotykałem ją przez dosyć długi czas, nagle ona zaplotła ręce na moim karku, i ściągnęła mnie trochę na nią. Teraz ona byłą w pozycji pół leżącej, podpierała się na łokciach, przez co gdy tylko się lekko pochyliłem widziałem jej białe majteczki, które prześwitywały przez rajstopy. W tej pozycji wyglądała wspaniale, długie piękne nogi, płaski brzuch i wypięte ku górze piersi. Korzystając z okazji ponownie wsunąłem dłoń pod jej sukienkę, tym razem powoli i delikatnie dotknąłem jej najczulszego miejsca – była całą mokra. Delikatnie zacząłem ją masować, co spodobało się Ewce, zaczęła bardzo cichutko pojękiwać, na tyle cicho że tylko ja ją słyszałem gdy w tle leciała muzyka z pubu. Ona sama zaczęła się osuwać w stronę,  mojej dłoni, przez co masowanie jej mokrej cipki było coraz bardziej intensywne, a ona jęczała coraz szybciej i głośniej. Dodatkowo podwinęła jej się sukienka na tyle wysoko że widać było już całe majteczki. Moja dłoń bardzo mocno masowała jej mokrą cipkę, jeden z palców wpychałem w jej szparkę razem z rajstopami i majtkami, ona wiła się próbując mnie całować i jednocześnie łapać oddech, jęczała wtedy już bardzo głośno – widząc i słysząc to zwolniłem ruchy dłonią, aż w końcu przestałem, gdyż ludzie który byli w knajpie zaczęli się nerwowo rozglądać. Ewka oddychała jeszcze głęboko dłuższą chwilę, aż wróciła do normy – szybko poprawiła włosy i sukienkę i ponownie usiadła jak gdyby nic się nie wydarzyło. Wypiliśmy znowu po kilka łyków piwa i przytuliłem ją do siebie. Jej ręka krążyła po mojej nodze, doszła do mojego krocza, gdzie bardzo dobrze widoczny był mój stojący kutas. Chwilę go pomasowała, na chwilę przestała, popatrzyła mi w oczy i po prostu zapytała:

    -mogę?

    -co tylko chcesz – odparłem.

    Niemal w tej samej chwili jak usłyszała moją odpowiedz, oparła głowę na mojej klatce piersiowej i rozpięła moje spodnie. Chwyciła mojego naprężonego kutasa w swoją malutką dłoń i zaczęła miarowo ruszać w górę i dół. Uczucie było wspaniałe, robiła to bardzo delikatnie, spokojnie zerkając na mnie co chwilkę. W pewnym momencie ktoś rozbił szklankę kilka stolików dalej – ona jakby przestraszona bardzo mocno ścisnęła mojego kutasa i szarpnęła w mocno w dół po czym go puściła, po czym się odsunęła ode mnie. Nie wiedząc co się stało, zapytałem ją o to. Z lekkim strachem w oczach odparła

    -zabolało Cię, przepraszam

    Roześmiałem się, zaprzeczając. Ona lekko uspokojona zaczęła znowu się bawić moim stojącym kutaskiem. Podczas gdy ona bawiła się w moich bokserkach, wykorzystałem okazję i położyłem dłoń na jej piersiach jednocześnie całując ją w szyje. Masowałem je delikatnie, ściskałem – ale jednak przez sukienkę i stanik to nie było to. Zdecydowanie wsunąłem dłoń w jej stanik przez duży dekolt jej sukienki – jęknęła i ścisnęła mojego penisa, nie przerywając  zabawy. Jej piersi faktycznie były bardzo kształtne i jędrne, nie za duże ale idealnie pasowały do dłoni. Masując jej cudowne cycuszki czułem jak twardnieją jej sutki, a wraz z tym jak masowałem jej piersi ona szybciej masowała mojego wielkiego kutasa. Nie mogła wykonywać pełnych ruchów bo siedziałem, stąd też często zmieniała swoją pozycje, aby mieć jak najlepszy dostęp do mojego sprzętu. Czasem nawet miałem wrażenie że próbuje klęknąć i wziąć go do buzi, bo tak bardzo blisko miała usta przy moim członku. Jednak do tego nie doszło, po dłuższej zabawie chyba stwierdziła że nie doprowadzi mnie do orgazmu i przestała się nim bawić. Schowałem go więc do bokserek i zapiąłem spodnie. Całowaliśmy się namiętnie jeszcze chwilę, a następnie dokończyliśmy piwko i zdecydowaliśmy się wracać do domów. W drodze na przystanek przy dworcu szliśmy przytuleni, całując się co jakiś czas.

    I tak właśnie kończy się nasze pierwsze wspólne spotkanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Największy dom publiczny cz. 1

    to był słoneczny dzień.
    mimo,że była to zima.
    klaudia,jej siostra karolina,adam i malina spacerowali wdłóż ośnieżoinej drogi.
    rozmawiali o testach z poprzedniego semestru, niechętnie do tego podchodzili ale malina i adam niezaliczyli i czekał ich test sprawdzający z całego roku.
    -niewiem czy mi się uda.-mówił adaś.-strasznie mnie dręczyli wtedy to niepopuszczą i teraz.
    -pierdolenie panie szlachcian.-skwitowała klaudia,czarnowłosa błiźniaczka karoliny o ostrych rysach twarzy.-da ci spokój,przecież niemoże cię w ryzach trzymać bez przerwy,musi wkońcu puścić.-
    -jak gacie na dupie.-skomentowała również zmartwiona malka,krótkowłosa,mała,blondynka.
    rozmawiali tak idąc śliskim chodnikiem. nagle ni z tąd ni z owąt z naprzeciwka z bardzo dużą prędkością nadjechał samochód. duża,biała,brudna od sadzy na zderzakach fura z lekko oblodzoną szybą.
    -zapierdala jakby go huj gonił. kurwa po oczach nam śniegiem zaraz pierdolnie.-adaś mimo,że dużo przeklinał był bardzo nieśmiały,tylko w towarzystwie dziewczyn wyżej wymienionych.: malinki,klaudii i karoliny czuł się swojsko.-kurwa co tak pędzi??!!-
    samochód ni z tąd ni z owąt,w momencie kiedy miał już przejechać obok dzieciaków zatrzymał się brytalnie,zarył oponami w płytkim,ulicznym śniegu.
    młodzi popatrzyli po sobie,pomyśleli czy to jakiś znajomy czy ktoś chce o droge zapytać.bo niewątpliwie zatrzymał się przy nich umyślnie. wolniejszym krokiem jednak podąrzyli dalej.
    szyba auta,skrzypiąc lodem,którym była cał pokryta osuneła się w dół. przez dziure wuychyliła się zaczapkowana głowa w ciemnych okularach.
    -to ci benjamin??-zapytał kogoś,widocznie znajdującego się w samochodzie.
    cichym mruczeniem “benjamin”odpowiedział.
    -no to bierzemy się za nich.-jakby złowrogo oznajmił mężczyzna.
    dzieciory poczuły się nieswojo ale postanowiły nie uciekać,niewiedziały do końca o co chodzi.
    gdyby zaczeły biec odrazu może byłyby wstanie uciec porywaczom.
    ale nie uciekły.
    mężczyzna wysunoł się z auta,benjamin poszedł w jego ślady. był niewielkim,zamaskowanuym,chudym mężczyzną w kraciastej kurtcę i czarnej kominiarce z pokaźnym otworem na oczy.
    młodzi zaczeli uciekać,niewyglądało to wesoło.
    benjamin i ten drógi goniąc ich przez śliskie płytki chopdnikowe pokryte puchem wiedzieli,że wynik pościgu jest już przesądzony.
    klaudia zaczeła się drzeć.w tym momencie benjamin,szybszy od kolegi dogonił ją i zatkał jej usta rękawiczką.
    jego towarzysz bardzo szybko doścignoł adama,ruchem wręcz ponaddźwiecznym związał mu prowizorycznie ręce z tyłu kawalkiem druta.
    malka wygwizdeała się na lodzie ,co wykorzystał benjamin,który klaudie zostawił kopniętą w brzuch i związaną. malina bardzo szybko znalazła się w objęciach zamaskowanego,który niemając czym jej związać poprostu mocno ją trzymał. mimo pozorów był bardzo silny.
    niewiadomo czemu malina nie krzyczała.
    karolina pobiegła najdalej. poszła w ślady siostry i zaczeła nawoływać ppomocy ale w pół słowa usta zatkała jej czerwona chusta,którą oprych w okularach bardzo szuybko i zwinnie związał jej za głową.
    wszyscy byli w ich łapach.
    klaudii udało się złamać kłutkę prowizorycznego wiązu ale gdy wstawała z obolałymi bebechami poślizgneła się. okularnik w czapce nadepnoł na jej kostkę uniemoliwiając wstanię.
    -przynieś linę!!-zakomendował.
    benjamin jak kazał tak zrobił.
    -masz.-liny bardzo szybko owineły nadgarstki,kostki i tułowia młodych.
    mężczyzna wzioł się wpierw za klaudie,pociągnoł ją za związane nogi po lodzie.
    benjamin tylko się przyglądał trzymając reszte liny i lustrując wzrokiem malinę.
    -kurwa mać!!-zadarła się wreszcie malna. jej usta również uległy czarowi knebla,tym razem zrobionego z rękawiczki,który wyjątkowo parszywoie trzymała się zębów.
    -yyymmmmaaaaa!!-darła się nieugięcie.
    klaudia wylądowała na tylnym siedzeniu.wiła się i kleła przez taśmę,którą zaklejono jej wargi.
    mężczyzna podszedł do adama.niewiedział co się dzieje.już pojawiały się u niego teorie o okupie ale….ich rodzice nie byli bogaci,więc po co??
    adam również wylądaował na tylnym siedzeniu, rzucono go na klaudie,tak,że na przed twarzą miał jej biodra. mimo dramatycznej oazji podobało mu się to. bo klaudia była wyjątkowo ładna.
    los dwojga podzieliła malina,którą wepchano między wijącą się klaudie i adama a opieradło a karolina została umiejscowiona na brzegu siedzenia. z całej siły chwyciuła się bluzy adama,żeby nie spaść na podłogę.
    drzwi się zatrzasneły.benjamin zasiadł u pasażera a ten drógi siadł za kierwonicą.
    klaudia i malina zaczeły kopać w drzwi.
    alew to na nic. zapinki drzwiowe zatrzasneły się a samochód z turkotem przewedzewiałego silnika odjechało.
    niewiedzieli co się dzieje ale wiedzieli,że mają przechlapamne.
    malina zaczeła płakać,karolina,która wreszcie spadła po siedzenia poszła w jej łkające ślady.
    adam był przerażony ale trzeźwo myślący ,choć nie na wiele się to zdało. klaudia nadal się wyrywała obijając się brzuchem i biodrami o twarz adama.
    banjamin po cichu zaśmiał się a drógi zawtórował.
    -ciekawe ile nam za te pędraki dadzą…??-
    -myśle,że na skrzynki ze dwie czystego spirytusu czy wódki starczy….-
    -“ale mamy przesrane i przejebane”-pomyślał adam.
    samochód bardzo szbko opóścił okolicę,koła skierował na zachód.
    -droga na niemce….-oznajmił benjamin.
    -i chuj z wami!!-dopowiedział obrzydliwie wesoły kolega.
    -“przynajmniej nas nie zgwałcą”-nasuneła się myśl klaudii ale nawet niewiedziała,że nie do końca miała rację.

                                               największy dom publiczny cz.:1

    po dwóch dniach naprzemiennego spania i gniecenia się w uścisku na tylnym siedzeniu klaudia,karolina,malina i adam byli wykończeni. brzydko mówiąc dały się we znaki braki w chigienie-klaudia skulona po czasie przy drzwiach niemogąc już wytrzymać zwymiotowała u stóp karoliny(bardzo szybko musiała to posprzątać i to był ich jedyny postój),malina zaczeła śmierdzieć potem,adam tymże bardziej a karolina poszła w ich ślady zciśnięta i niemogąca się wydostać z pod opieradeł i sziedzenia.
    kiedy wreszcie mineła trzecia doba podróży samochód zaczoł powoli zwalniać.
    zainteresowana klauida,której znów zaczeło być niedobrze popatrzyła w szyby.
    jej zeszkolnym o krytych łez oczom ukazały się ośnieżone drzewa,jakby w równych odstępach,od raxu przyszedł jej na myśl sad albo ogrófd.
    -jesteśmy !! cieszycie się??-oswobodził nas od katuszy benjamin,który pozwolił sobie zdjąć maskę,ich oczom ukazał się chudy,szpakowaty mężczyzna w średnim wieku,jednak w strasznym stanie jeśli chodzi o zmarszcki.
    -zatrzymaj się gdzieś tu eliott.-eliott jak miał zrobić tak zrobił.auto się zatrzymało. dzieci poczuły przypływ nadzieii. wreszcie to się skończy myśleli.
    benjamin i eliott bardzo szybko i boleśnie wywlekli ich z samochodu.
    -całą tapicerę ście mi zasrali potem małe złamasy….-obruszył się groźnie benjamin.-małe chuje jakbym mógł to bym was tak wyjebał tą deską ,że by wam dupy odleciał tak bym wam nią przypierdolił małe cioty….-
    -jak ty mówisz do naszych dzieci!!-odezwał się starszy,kobiecy głos.
    oczom wywleczony  na śnieg młodych ukazała się podstarzała ,zchuda,owinięta drogim futrem pani.
    -bierzcie pieniądze i prosze opóścić nasze terytorium.-rzekła stanowczo.
    -terytorium….jak jakieś mrówki jebane….-
    pani nie skwitowała.wyglądała jakby była przyzwyczajona,nie,że dała sobą pomiatać.
    -witajcie dzieci.-samochód odjechał.niedaleko.zatrzymał się gdy podbiegł doń ubrany w frak poanicz o szlacheckiej twarzyty. mimo twarzy wyglądał na szofera albo sługe. przez otworzone okno wręczył łapaczom worek brzęczoący w środku.
    auto jak się zatrzymało tak odjechało.
    automatyczna brama otwarła się przed nim szereko i jak w więziennych mórach szybko zamkneła. tak szybko,że prawie trzasła o siebie.
    jakiś ktoś oraz panicz we fraku podbiegł do związanych. kiedy ich odwiązywali wyglądali jakby ich ruchy miały przepraszać za wyrządzoną krzywdę.
    -wybaczcie mi….a raczej im….to bardzo prymitywni luzie.-oznajmiła nam stanowczym ale przpraszającym tonem pani w futrze.
    kiedy ich rozwiązano zaprowadzono do śrdoka wielkiego,murowanego i wyglądaącego na stary domu.domu….ba….wielkiego dworku,dworu !! wyglądało to jakby wkraczali do renesansowego zamku.przywitały ich bogato zdobione wrota i gigantyczny halowaty korytarz za nimi. od korytarza odchodziłuy liczne przejścia w boki i pokoje. na końcu były niewyskokie schody i wielkoie okno z jakby wygrawerowaną w szybie….nagą kobietą????
    obok wejścia było coś na wzór recepcji,a może to była recepcja????
    -chodźcie za mną.-dzieci były zdziwioone.traktowano ich jakby jak ….gości….
    lojaowaty szlachcic zajoł miejsce za ladą recepcji…..
    mineli jedne dębowe,półkorągłe dzrwi.potem drógie i trzecie. przy czwartych pani się zatrzymała. westchneła przyjaźnie a dzieci poczuły się nagle dziwnie bezpiecznie.
    -oto wasz pokój.-uśmiechneła się pani tak przyjaźnie jak niewiem kto.
    -wejjdzcie i rozgoście się,tylko narazie nie wychodzcie.zaraz przyjde do was lub wyśle kamerdynera.prosze,śmiało,nie wstydzcie się.to wasza kwatera na tę i następoną noc.-
    nieśmiało czwórka zaniepokojonych a jednocześnie uspokojonych młodych podeszła do cięrżkiej klamki.drzwi były dopradwy pięknie zdobione. na górze ich widniał napis na złotej,czterokątnie przybitej śrubami tabliczcę.:”pokój mieszkalny nr.:7″….
    -prosze,śmiało,wchodzcie….możecie korzystać w środku z czego chcecie i jak chcecie.
    klaudia jeszcze raz popatrzyła na zdobienia. większość z nich to były akty,niektóre a wręcz większość bardzo wyuzdane. klaudii zrobiło się dziwnie ciepło w dólku. mimo,że niewiedziała nadal jak tpo pomyślała.:”co się tu odpierdala przed nimi”….
    drzwi ustąpiły pod dłonią adama.malina była tuż za nim.ich oczom ukazał się piękny pokój,z kanapą na środku i wielkim oknem za nią-naprzeciwko drzwi.okno zajmowało całą niemalże s,ćainę.weszli dalej.wkońcu wszyscy włącznie z panią znaleźli się w środeczku pokoju nr.:7….
    na lewo od drzwi postawionoi spory kominek z telewizorem plazmowym na nim. w kominku palił się buchający przez kraciastą barierkę ogień….
    -pięknie tu.-ośwmieliła się wreszcie odezwać malina.
    -tak nie przeczę.dbamy o stan naszych pokoji.-oznajmiła miął pani.
    adam nieśmiało ale szybko podszedł do telewizora. popatrzył na kolekcję kaset video.
    -“kurna,same pornosy….”-pomyślał stwierdzając w myślach.
    -ja już pójdę.acha….zapomniała bym…. czy owi brutale,którzy was tu przywoieźli mówili wam coś o ty miejscu????-zpytała pani.
    pierwsza do odpowiedzi wyrwała się malina.:
    -yyyy.nie….niewiemy,,,,nic nie mówili….-
    -to dobrze.do zobaczenia zaraz.-pani zatrzaskując delikatnie drzwi za sobą wyszła.
    zaniepokojiło adama to,że usłyszał prawie,że niezauważalny dżwięk przekręcanego kluczyka.
    chwile trwało zanim dobrze się rozejrzeli. karolina przyłączyła się do oglądania okładek kaset.lecz bardziej ze zdziwienia niżeli z innego powodu….
    -co to jesyt???? gołe baby na obrazach i na oknie.tutaj porno….-zbliżyła oczy do tytułu.-“ostre zabawy z karoliną”-przeczytała jak by nie umiała czytać,niewyraźnie.
    -to o tobir.-zadziornie skwitowała siostra bliźniaczka karoli.
    -co zrobimy??-z niepokojem spytała malina.
    -nic.-klaudia się wyluzowała.-będziemy czekać na tamtą miłą babkę.
    -no ale dobra.laska przykjdzie i co dalej??-spytał poważnie adaś.
    -niewiem.gówno.musimy się dowiedzieć o co tu chodzi.najpierw targają nas do szfabów jakimś obesranym maluchem a potem nas inni goszczą jak w hotelu pięciogwiadkurwaowym….-
    to musimy stąd uciekać.-stwierdziłą malinka.
    -po co??-
    -bpo jednak chynba nas porwali….zapomnieliścke czy co????-
    -dobrze….porwali nie porwali ale jesteśmy wykończeni-przynajmniej ja….musimy nabrać sił a potem się kurwa zobaczy….-zakomendowała klaudia.
    -dobra jak ty chcesz….innego pomysłu właściwie niemam….-zaklaskała jej siostra.
    -trzeba rozprostować się na łóżkach.ciekawe co jest za tą kurtyną.-klaudia wskazała na kurtynę przy oknie między nim a kominiekm zasłaniającą dalszą część pomieszczenia.
    nap[rzeciwko,na prawo od rzwi wyglądało na to,zę były tam drzwi od kibla.
    głosił to znany wszystkim napis “wc”….
    klaudia położyła się i rozciągneła. nadgarstki i kostki jej szczeliły,rozmasowała zbolałe od sznurów przeguby….
    -ciekawe co to były za chuje co mnas wiozły….-
    -niewiem ale chue napewno….-dokończył adaśwertujący ostaytnie tytuły.:”sex na konika”,”niemieckie układanki”i”maryla z kutasem”…..
    dziwiło go czemu wszytkie tytuły są polskie. oprychy i powyrwacze mówili,że wiozą ich do niemiec. ale żeczywiście paniusia miała niemiecki akcent w swej polskiej ,miłej nadwyraz mowie kiedy ich witała i wstępnie oprowadzała….
    -mamy problemy….-znów zachjlipała malina….
    -gówno nkie problemy….-
    drzwi się otqworzyły.wszyscy wstali zwracając się ku futrynie,adam odłożył kasete na miejsce,dwa tytuły posypały się pod kominek.
    oczom czwórki ukazała się wysoka,dojrżała brunetka o kruczych lokach ukjłądających się w swego rodzaju kulę olkalającą jej gładko zarysowaną głowę…..
    -witajcie dzieci….-uśmiechneła się sympatycznie,nawet bardziej niżeli jej poprzedniczka….-pani greta wysłała mnie bym powitała was moji drodzy….witajcie więc….-podała adamowi ręke.-nazywam się emanuela garie,pochodze z francuskiej prowincji….a wy????- zdawała się być psychologiem na pierwszej wizycie….naprawde sparawiała wrażenie psycholoszki….-jak się nazywacie….przedstawcie się….prosze….chciałabym was poznać….czeka nas bowiem wiele współnych zajęć nad przygotowaniem was do roli jaką wam wyznaczono….mam nadzieje….,,że będzie nam sie mile i sympatycznie oraz przede wszystkim ochoczo i zaangażowanie pracowało….a teraz proszę.:przedstawcie się….-i znów uśmiechneła się od ucha do ucha….
    -“o kurwa”-pomyśleli adam i klaudia jednocześnie….

    c.d.n.

    wybaczcie pisownie ale pisał to mój powiedzmy,że wynajęty kronikarz,który niezbyt umie ortograficzne zasady…..
    ale chyba wyszło ciekawie….. do zobaczenia w następnej części….. autor.:”wielkiburdelpl”…..
    wybaczcie brak erotyki ale to tylko prolog….
    ale pachnące biodra były-przynajmniej to :p) :p)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Krawiec
  • Rodzinne opowiesci – tesciowa

    Mam na imię Michał opiszę wam kilka rodzinnych przygód.

    Zbliżała się I komunia mojego dziecka, wszystko było przygotowywane w domu więc od samego rana był w nim wielki ruch. Około 2 godziny przed imprezą w kościele przyjechała moja teściowa – sama ponieważ teść był chory w szpitalu. Gosia – bo tak ma na imię moja teściowa jest normalną kobietą o nieco pulchnej budowie ciała. Przyjechała ubrana w jasną spódnicę i marynarkę oraz buty na wąskim obcasie i oczywiście cieliste rajstopki. Przywitałem ją w progu oczywiście jak zawsze całusem w policzek i zająłem się przygotowywaniem stołu. W tym czasie teściowa pomagała stroić potrawy na talerzach. W pewnym momencie nasz mały piesek zaciągnął teściowej rajstopy a ona stwierdziła że nie ma żadnych na przebranie i musi wracać do domu. Oczywiście panika że mało czasu a ona nie jeździ za dobrze samochodem nie dojedzie na czas z powrotem. czasu było jeszcze dwie godziny więc moja żona stwierdziła że to ja mam zawieść teściową do domu. Jak zwykle była z teściowymi nie miałem na to wcale ochoty bo uważam że takie rzeczy jak rajstopy powinna nosić w torebce. Ale co mus to mus. Pojechaliśmy do teściowej a ta wpadła szybko do domu wyjęła nowe rajstopy z szuflady i zaczęła się przebierać w sypialni a z tego pośpiechu zacięła sobie zamkiem od spódnicy nowe rajstopy. Nie miała wyjścia i musiała poprosić mnie o pomoc. Poszedłem do sypialni- nie powiem podciągnięta spódnica do góry całkiem ładna bielizna no i nogi w świecących rajstopach – niezły widok. Trochę sie speszyłem ale teściowa szybko mnie nakierowała żebym jej pomógł bo nie ma czasu i żebym tak nie stał jakbym nigdy kobiety w podniesionej spódnicy nie widział. Po wszystkim pojechaliśmy do kościoła potem na imprezę do domu. Tam wszyscy się bawili i polało się trochę alkoholu. Po imprezie szwagierki i teściowa pomogły posprzątać i okazało się że teściowa wypiła i nie może wracać do domu samochodem, oczywiście w ramach podziękowania za pomoc musiałem ją odstawić do domu. Wcale nie było mi to na rękę ale cóż. Wsiadając do samochodu teściowa podciągnęła spódnicę i moim oczom ukazały się jej całkiem niezłe uda. Przez całą drogę do jej domu zerkałem ukradkiem na jej nogi. Gdy dojechaliśmy do teściowej domu poprosiła mnie abym pomógł jej otworzyć drzwi i pozapalał światła. Teściowa od razu poszła do sypialni więc ja chciałem zawijać się do domu krzyknąłem tylko ,,to do widzenia’’ a w odpowiedzi usłyszałem żebym przyszedł do niej bo potrzebuje mojej pomocy. Stwierdziłem ok. i poszedłem do jej pokoju. Moim oczom ukazał się niesamowity widok moja teściowa leżała na łóżku  z nogami rozłożonymi na boki, a ja wpatrywałem się w jej krocze które było znakomicie widoczne przez lykrowe rajstopki. Teściowa zapytała czy nie lepiej zamiast się ukradkiem wpatrywać w jej uda po prostu je podotykać. Stałem jak wryty a ona dalej z lekkim uśmieszkiem stwierdziła że przecież podobają mi się starsze kobiety, fakt często na imprezach ze znajomymi teściów obtańcowywałem jej koleżanki. Zapytała mnie czy długo ma jeszcze czekać skoro obracam jej koleżanki to ona też by chciała. Myślałem że po prostu dużo wypiła ale nie mówiła całkiem do  rzeczy. Stwierdziłem że co mi szkodzi spróbować tym bardziej że jej widok rozłożonych nóg mój penis stał w gotowości. Usiadłem przed teściową i zacząłem jeździć dłońmi po jej nogach od łydek coraz wyżej i wyżej a ona coraz bardziej wzdychała i wzdychała. Po kilku minutach zacząłem ją całować po nogach zbliżając się do krocza i w końcu zacząłem ją lizać po wzgórku i po cipce na razie przez rajstopy. Teściowa była już rozpalona, chyba dawno nic takiego nie przeżywała, zaczęła pieścić swoje piersi najpierw przez bluzkę a potem wyciągnęła je na wolność ze stanika. Ja natomiast delikatnie rozerwałem jej rajstopy w kroczu i odchyliłem majtki. Moim oczom ukazała się jej cipka w całej okazałości , powiem całkiem niezła. Widząc jej podniecenie zacząłem ją lizać po cipce , wargach i łechtaczce. Stękała piszczała i wdychała a ja nie przestawałem, jej cipka robiła się coraz bardziej mokra a ja starałem się wszystko wylizać w końcu to teściowa. Po kilku kolejnych minutach widziałem że teściowa zaczyna dochodzić więc zassałem jej cipkę a ona eksplodowała sokami. Wiła się jeszcze przez kilka chwil bo nadal bawiłem się jej wargami i macałem jej nogi. Teściowa pewnie miała ochotę na więcej ale ja stwierdziłem w myślach że dałem już jej rozkosz a na resztę przyjdzie pewnie czas albo i nie. Pocałowałem ją delikatnie w usta i szepnąłem do ucha ,,dobranoc muszę wracać’’. W drodze do domu cały czas myślałem czy nie lepiej byłoby ją zaliczyć ale jak czas pokazał zrobiłem krok. Kolejne losy naszej rodziny nawet mnie zadziwiały – ale to kolejny temat.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał Baris

    pozdrawiam

  • Smaczny lodzik

     

    Stoimy naprzeciwko siebie ty łapiesz mnie za niego czujesz ze jest twardy całujesz mnie i gryziesz moja wargę pociągając głowę w dół ciała,

    wchodzisz niżej jadąc ustami po moim ciele,

    całujesz klatkę delikatnie,

    potem brzuszek,

    klękając w tym samym momencie ściągasz dresy,

    on z nich wyskakuje,

    spoglądasz w moje oczy z dołu, uśmiechasz się,

    i zagryzając wargę,

    łaskoczesz moje uda rękami,

    najdelikatniej jak tylko można,

    przed twarzą masz moje krocze,

    jesteś “twarzą w twarz” z moim penisem,

    nagle kładziesz ręce na udach,

    popychasz mocno mnie na łóżko,

    ty seksownie wdrapujesz na mnie,

    przysiadasz na moich łydkach

    zdejmując bluzkę

    odrzucasz ją gdzieś za siebie,

    kładziesz się na mnie,

    nasze ciała się spotykają,

    ocierają się o siebie,

    czują swoje ciepło,

    czują pożądanie,

    nad nami unosi się zapach seksu,

    łapiesz mnie stanowczo i niespodziewanie za penisa,

    ściskasz go delikatnie,

    i zaczynasz poruszać ręką,

    w górę i w dół,

    bardzo powoli i zmysłowo,

    schodzisz niżej twarzą,

    spoglądasz na niego i wyjmujesz swój język,

    spoglądasz na mnie,

    potykasz językiem główki, 

    jedną ręką na moim brzuchu czujesz jak dostaję gęsiej skórki,

    […]

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radek Stanios

    Siema jestem tu nooowy 😀
    Chciałem tylko sie przetestować, mogę pisać dalej jeśli się komuś spodoba 🙂
    Dalsza część bardziej ekscytująca 🙂
    Pozdrawiam 🙂 

  • Spotkanie z Ewka (czesc 2)

    Moje drugie spotkanie z Ewką, miało miejsce około miesiąc po pierwszym. W ciągu tego miesiąca właściwie nic się nie zmieniło – dalej ona chciała moje nagie fotki żeby miała się przy czym masturbować lub opowiadałem jej co jej robię podczas gdy ona zabawiała się ze sobą.

    Tym razem umówiliśmy się tylko na spacer, przy czym Ewka powiedziała że ona przyniesie piwko, bo wcześniej ja stawiałem. Ewka nie była z Krakowa, a tylko tu studiowała więc stwierdziłem że dobrym pomysłem będzie pokazać jej jakieś fajne miejsca. Umówiliśmy się że pokaże jej okolice Zakrzówka podczas wieczornego – długiego (koło 5 km) – spaceru. Pogoda była całkiem dobra – ale nadal było zimno, w końcu kończyła się dopiero zima. Chwilkę po 19, czekałem na nią na przystanku – w końcu zobaczyłem ją wysiadającą z tramwaju. 

    Miała na sobie czarną skórzaną, obcisłą kurteczkę, która była lekko rozpięta. Przez rozpiętą kurteczkę zauważyłem że ubrała czarną sukienkę z dużym dekoltem który podkreślał jej niewielkie, ale bardzo jędrne i kształtne piersi, dosyć luźną u dołu. Kończyła się trochę przed kolanami – co bardzo mnie ucieszyło bo wiedziałem że bez problemu będę mógł dobrać się do jej jędrnego tyłeczka i ciasnej szparki którą na ostatnim spotkaniu czułem jedynie przez jej bieliznę. Na nogach miała cienkie rajstopy i buty na lekkim obcasie, przez co wydawała się być wyższa niż ostatnio.

    Jak tylko wysiadła powitałem ją pocałunkiem w usta, który odwzajemniła wpychając mi swój język do moich ust – już wtedy wiedziałem że będzie to wspaniały spacer.

    Złapałem ją za rękę i rozmawiając poszliśmy w stronę Wisły. Ewka mało mówiła, raczej słuchała – nie przeszkadzało mi to wcale – wiedziałem że się nadal troszkę stresuje. W końcu doszliśmy do Wisły, gdzie zrobiliśmy sobie krótki postój. Ewka usiadła na murku, trochę marudziła że bolą ją już nogi, a to był dopiero krótki fragment zaplanowanej trasy. Wtedy stanąłem przed nią, położyłem dłonie na jej udach i lekko zacząłem masować, dotykałem ją delikatnie, od kolan w górę, zatrzymując się zaraz przy linii sukienki. Widziałem że jej się podoba, uśmiechnęła się, lekko przygryzając wargę – już wiedziałem że to ją podnieca. Przysunąłem się jeszcze bliżej – jej nogi już były w rozkroku – a ja objąłem ją w tali, przyciągnąłem do lekko do siebie tak że tylko końcówką jędrnego tyłeczka siedziała na murku, a jej cipka przylegała do moich spodniach w których już czekał wielki kutas. Zaczęliśmy się całować, ja obejmowałem ją w tali, a ona jedną ręką trzymała mnie za szyję a drugą masowała moje krocze. Było to wspaniałe uczucie, ale co chwilę słyszałem jadące drogą nieopodal samochody, pieszych i rowerzystów – musieliśmy iść dalej. Cofnąłem swoją jedną nogę nieco w tył, objąłem mocno Ewkę nieco ją unosząc a później opuściłem pomału na moją wystawioną nogę w taki sposób że jej cipka mocno otarła się o moją nogę – jęknęła z podniecenia po czym cicho powiedziała

    -chcę więcej

    -czego?

    -seksu

    Objąłem ją, zacząłem całować w usta – szybko odwzajemniła pocałunek – nasze języczki walczyły w naszych ustach, a dłonie chodziły po ciałach. Mocno chwyciłem ją za jej wspaniały tyłeczek przez sukienkę i przyciągnąłem do siebie – mruczała z zadowolenia, a ja ściskałem jej tyłeczek.

    W końcu przestaliśmy, przerwa w tym miejscu trwała prawie 10 minut – 10 minut ciągłego całowania, dotykania i pieszczenia. Była jedną z lepszych jakie miałem w ciągu ostatnich dni.

    Jednak poszliśmy dalej, szliśmy jeszcze spory kawałek, aż zobaczyłem wejście na skałki które wybrałem, zeszliśmy ze ścieżki obok Wisły, przeszliśmy przez ulicę i weszliśmy na wyłożoną kostką ścieżkę prowadzącą w gorę. Zaraz po wejściu pod górkę  zobaczyliśmy drewnianą chatkę – taką jak na górskich szlakach – w środku był spory stół i 2 ławki przy niej. Ewka szybko przypomniała o piwach, do tego widziałem że już nie chce jej się chodzić – że chce czegoś innego. Chwilkę przyglądnąłem się chatce i zgodziłem się że możemy tu wypić. Ewka wyjęła piwka z torebki – prosząc o otwarcie. Nie było to dla mnie problemem – z wprawą otworzyłem piwka. Moje wypiłem szybko, dosłownie na dwa razy. Ewka wypiła 3/4 i odstawiła butelkę na stolik. Siedziała okrakiem na ławce, jej sukienka była na tyle luźna że opadała na ławkę. Położyła dłoń na moim kolanie, gładząc je. Widziałem że chce dobrać się do mojego kutasa, ale chciałem ją nieco ośmielić – żeby się nie bała robic to na co ma ochotę – zapytałem:

    – I co teraz?

    – no…

    – Na co masz ochotę?

    – no.. na Ciebie

    – To rób na co masz ochotę, nie martw się o nic

    Jednak to nie pomogło, dalej nie miała odwagi aby zrobić krok dalej. Przysunąłem się więc do niej, tak że nasze kolana się dotykały, chwyciłem jej rękę i położyłem na moim kroczu. Popatrzyła na mnie, tak jakby pytała czy może – uśmiechnąłem się, a ona rozpięła moje spodnie i szybko chwyciła mojego spragnionego uwagi kutasa. Pobawiła się nim chwilkę, masując go w dłoni, ale widziała że znowu nie ma do niego pełnego dostępu. Puściła więc go, popchnęła mnie na ławkę – tak że leżałem na plecach, a ona pociągnęła moje spodnie wraz z bokserkami w dół – Kutas uwolniony całkiem z bokserek wyskoczył w górę i stał pionowo, dopiero wtedy ujrzała jaki jest wielki. Zanim zorientowałem się co właściwie zrobiła poczułem ciepło jej ust na moim wielkim kutasie. Delikatnie oblizywała go z każdej strony, po czym znowu brała go to ust i ssała. Robiła to znakomicie, co chwilę przechodziły mnie dreszcze, z każmy ruchem jej języka byłem coraz bliżej – ale nie chciałem żeby tak się to skończyło – podniosłem się szybko – tak że stanąłem przed nią. Mój kutas w pełnym wzwodzie wylądował centralnie przed jej twarzą – złapała go w dłonie i znowu wzięła do ust ssając jeszcze bardziej zawzięcie. Próbowała brać go do ust coraz to głębiej, ale mieściła nieco więcej niż połowę – pomogłem jej – chwyciłem ją jedna ręką za głowę i pchnąłem kutasa w jej usta. Teraz miała prawie całego w ustach – o dziwo się nie krztusiła, nie wyrywała a jedynie zaczęła ssać go bardziej. Złapałem ją też drugą dłonią, tak aby nie mogła ruszać głową i zacząłem ją rżnąć w usta. Po krótkiej chwili się zakrztusiła, więc przestałem i dałem jej odetchnąć – oddychała ciężko, ale wyglądała na strasznie napaloną. Dopiła piwo, dalej szybko oddychając – chwyciła mnie za kutaska i zaczęła go masować i przytuliła się do mnie całując. Delikatnie położyłem moje dłonie na jej tyłeczku, zjeżdżając w dół do ud, a przesuwałem je znowu ku górze – tym razem już pod sukienką. Znowu czułem jej jędrny tyłeczek. Tym razem jednak było to za mało. Przesunąłem ręce jeszcze odrobinę wyżej, aż do miejsca gdzie kończyły się jej rajstopy i szybko wsadziłem w nie dłonie – Ewka jęknęła, lekko się odsuwając ode mnie jakby w geście protestu – ja jednak przyciągnąłem ją do siebie nie przyjmując odmowy. Chwilę później moje dłonie już były bezpośrednio na jej tyłeczku, tym razem już nie protestowała. Bawiłem się jej tyłeczkiem chwilkę, po czym wyjąłem prawą rękę i położyłem ją z przodu na sukience. Jęknęła głośno i przestala bawić się moim wciąż stojącym kutasem – a dzięki temu miałem lepszy dostęp do jej cipki. ręką powędrowała na jej cipkę – masowałem ją jak na pierwszym spotkaniu. Najpierw delikatnie przez rajstopy i majtki – czułem jaka jest mokra – Ewka jęczała z każdym ruchem – zachęcony wsadziłem rękę pod rajstopy – teraz masowałem jej cipkę przez jej majteczki. Były całkowicie przemoczone, pokazało mi to jak bardzo jej cipka jest spragniona pieszczot. Wsunąłem dłoń w jej majtki, wsadzając szybko jeden paluszek w jej bardzo ciasną i mokrą szparkę. Jej ciało przeszył dreszcz, wbiła swoje palce w moje ramiona, a ja nie przestawałem. Odwróciłem ją tak że opierała się o stół, pchnąłem ją na niego – a ona grzecznie położyła się na plecach wciąż jęcząc z rozkoszy. Wolną ręką ściągnąłem jej rajstopy i majtki aż to kolan – teraz już miałem idealny dostęp do jej słodkiej szparki. Kazałem jej rozszerzyć nogi, co też grzecznie zrobiła, a ja mocno i głęboko wsadziłem jej tym razem dwa palce na raz. Zaczęła jęczeć i dyszeń bardzo głośno i często, a ja zachęcony jej reakcją drugą ręką zacząłem masować jej łechtaczkę. Dosłownie po kilku takich mocnych i głębokich ruchach palcami i chwilce zabawy łechtaczką Ewka doszła – wiła się niesamowicie, oddychała strasznie szybko i głęboko, jęczała z rozkoszy nawet po tym jak przestałem już jej dotykać.

    Dosyć długo leżała ze zdjętymi do kolan majtkami i podciągniętą sukienką próbując dojść do siebie, a ja siedziałem obok wpatrując się w nią. Jak już doszła do siebie, kucnęła obok mnie i zaczęła rozpinać mi rozporek, ponownie wyjęła mojego kutasa i zaczęła go ssać. Pomagała sobie dodatkowo ręką – a ja odczuwałem mega przyjemność, ssała go z wielkim zaangażowaniem – widziałem że jej zależy abym skończył w jej ustach – ale niestety nie mogłem – mimo ogromnej przyjemności jaką mi sprawiła nie doszedłem. Złapałem ją za ramiona, podciągnąłem do góry, tak aby wstała i przytuliłem. Kiedy ja zapinałem spodnie, ona podciągnęła majtki i rajstopy, poprawiła włosy i podziękowała mi pocałunkiem, a później udaliśmy się w drogę na tramwaj.

    Podczas drogi powrotnej stwierdziła że jest beznadziejna bo nawet loda nie potrafi zrobić, a ja zapewniałem ją że było super i że kolejnym razem skończę tam gdzie będzie chciała. Mimo że ja kolejny raz nie doszedłem, to byłem bardzo zadowolony z siebie – bo ta śliczna dziewczyna doznała ogromnej przyjemności tego wieczoru.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Alka Analka

    Myślałem, że te dwa tygodnie będą kompletnie stracone. Ferie zimowe z rodzicami! Do tego u ich znajomych, mieszkających w pobliskiej wsi! Moi kumple pojechali sobie w góry, gdzie pewnie będą imprezowali non stop, a mnie uziemiono w domu… a na dodatek jeszcze ten wyjazd na wieś położoną zaledwie parę kilometrów od mojego miasta! Wydawało mi się, że jestem najnieszczęśliwszym siedemnastolatkiem na świecie. Ale co mogłem poradzić? Kiedy nasz samochód wjeżdżał na podwórze jednopiętrowego domku z nie otynkowanej cegły, jak skazaniec oczekiwałem najnudniejszych ferii w swym życiu.

    Znajomi wyszli na podwórko powitać nas. Szczególnie serdecznie pani domu przywitała moją mamę – niegdyś razem studiowały i mieszkały w jednym pokoju w akademiku.

    Pierwsze zaskoczenie przeżyłem, gdy weszliśmy do środka. Zza jednej ze ścian dobiegły mnie stłumione dźwięki muzyki zespołu Nirvana, który był wówczas na topie. W sumie niby nic dziwnego, ale mimo wszystko tutaj spodziewałem się usłyszeć co najwyżej znienawidzony przeze mnie Top One, albo coś takiego. Może więc i tu znajdzie się kumpel, z którym będzie się dało pogadać? Gospodyni uchyliła drzwi jednego z pokojów – to stamtąd dobiegała muzyka – i zawołała:

    – Alu! Choć tu i przywitaj się!

    Do przedpokoju weszła drobna, szczupła dziewczyna z długimi, rudymi włosami, a ja pomyślałem, że może te ferie nie będą takie zupełnie stracone. Podaliśmy sobie ręce, a ja – zupełnie odruchowo – pocałowałem ją w rękę, tak, jak mnie tego kiedyś uczył dziadek. Przedwojenne wychowanie przydało się – chyba już wtedy zarobiłem u niej pierwszego plusa.

    Po obiedzie starsi poszli do salonu wspominać swoje młodzieńcze lata, a ja wylądowałem w pokoju Alki, gdzie gadaliśmy do wieczora. Miała szesnaście lat. Okazało się, że jej również rodzice kazali zostać w domu, choć ona chciała wyjechać gdzieś z koleżankami.

    Przyznam się, że z miejsca się w niej zabujałem. Jednak ona zdawała się widzieć we mnie jedynie kumpla. No tak, po co jej jakiś mieszczuch! Tak więc kilka pierwszych dni upłynęło nam na wspólnych spacerach po okolicy. Próbowaliśmy zjeżdżać na nartach z pobliskiej górki, ona uczyła mnie jeździć na łyżwach – szło to, muszę się przyznać, opornie. Wieczorami wpadałem do jej pokoju – a byłem “zakwaterowany” w sąsiednim pomieszczeniu – i słuchaliśmy razem rocka. Proponowałem jej wyjście do pobliskiej dyskoteki, ale powiedziała, że nie warto, bo muzyka jest beznadziejna.

    Ja jednak, oczywiście, chciałem od Ali czegoś więcej, ale nie wierzyłem, że ona zechce mi to dać. Wyżywałem się więc pisząc opowiadania erotyczne, w których opisywałem dokładnie, jak wyobrażam ją sobie nagą i co chciałbym z nią robić.

    Któregoś wieczoru zostawiłem mój zeszyt z opowiadaniami otwarty i poszedłem na górę oglądać z gospodarzami jakiś film. Znudził mnie, więc zszedłem na dół, wszedłem przez otwarte drzwi do pokoju, który zajmowałem, i… zastałem Alkę czytającą moje opowiadania! “No tak – pomyślałem – teraz na pewno obrazi się i nie odezwie do mnie aż do końca ferii! “

    Alka zauważyła widocznie moje wejście, bo odwróciła się i… uśmiechnęła do mnie.

    – A ja myślałam, że ty jesteś zwykłym facetem, jak wszyscy – powiedziała – a ty piszesz takie fajne rzeczy! – Wstała, podeszła do mnie, objęła mnie i pocałowała namiętnie.

    Okazało się, że spotkałem drugą Rachelę z “Wesela” Wyspiańskiego, gotową oddać się facetowi tylko za to, że opiewa ją słowami. Tej nocy przyszła do mnie w samej koszulce nocnej. Długo całowaliśmy się i pieścili. Pozwoliła mi włożyć palce do swej cipki i zrobić palcówkę. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem na własne oczy, jak dziewczyna szczytuje. Wcześniej nigdy nie byłem z kobietą i sam fakt zaspokojenia jej, nawet bez bzykania, był dla mnie powodem do dużej satysfakcji.

    Następnego wieczoru poprosiła, żebym ja przyszedł do niej, gdy wszyscy już pójdą spać. Przywitała mnie kompletnie ubrana. Powiedziała, że chciałaby ze mną porozmawiać… o nas. Już wtedy czułem do niej coś więcej, niż tylko pożądanie, a więc chętnie się zgodziłem. Usiedliśmy razem na kanapie.

    – Wiem, czego chciałbyś ode mnie – powiedziała Alka – ale ja nie mogę ci tego dać, bo… bo postanowiłam sobie, że pozostanę dziewicą do ślubu. Rozumiesz, prawda?

    Zrobiło mi się smutno, ale powiedziałem, że rozumiem i że to, co robiliśmy poprzedniej nocy, było piękne i jeśli poprzestaniemy na tym, też będzie cudownie. Ale ona pokręciła głową.

    – Poczekaj, głuptasie, nie odmawiam ci przecież wszystkiego! Wiesz, jak mnie nazywają w szkole? Alka-Analka! Czy chcesz TO ze mną robić?

    Speszyłem się trochę. Oczywiście coś tam słyszałem o seksie analnym, ale nie znałem żadnych szczegółów. Jednak z Alką byłbym gotów na wszystko, na co by mi tylko pozwoliła. Liczyłem też na jej doświadczenie, które wnioskowałem z przezwiska.

    Alka zajrzała do szafki z kosmetykami i przez chwilę tam czegoś szukała. Wreszcie wyciągnęła jakiś krem.

    – To powinno się nadawać – powiedziała.

    Zgasiła światło i zaczęliśmy się całować. Jej zapach, zmieszany z perfumami, oszałamiał mnie. Czułem, że ona też mnie pragnie, jak być może jeszcze nikogo w jej życiu.

    Powoli rozebraliśmy się nawzajem. Poczułem ciepło szczupłego ciałka Alki na mojej skórze. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej zmysłowe.

    Położyliśmy się na jej tapczanie. W świetle księżyca jej nagość wyglądała tak cudownie tajemniczo, że zapragnąłem jej jeszcze bardziej. Położyłem usta na jednej z jej małych, jędrnych piersi i zacząłem drażnić językiem jej sutek. Z westchnień, które mnie dobiegły, domyślałem, się, że sprawia jej to dużą przyjemność.

    Moja ręka gładziła brzuch Alki, wędrując ku jej cipeczce. Gdy już tam dotarła, przekonałem się, że moja partnerka jest równie podniecona, jak ja.

    Odwróciła się do mnie plecami i leżąc na boku poprosiła, żebym poocierał się trochę moim penisem o jej tyłeczek, jednocześnie pieszcząc dłońmi jej piersi i łono oraz całując ją w kark. Oczywiście nie trzeba mi tego było dwa razy powtarzać. Po kilku minutach mój penis zrobił się twardy jak skała, a dziewczyna zdawała się być bliska orgazmu bez jakichkolwiek dalszych starań z mojej strony.

    Alka sięgnęła po swoje pudełko z kremem, stojące koło łóżka, i posmarowała moje miłosne narzędzie. Potem nałożyła trochę kremu na mój palec wskazujący i, wziąwszy mnie za rękę, zaczęła nim delikatnie masować, nacierając, wnętrze swojego odbyciku.

    – Wystarczy – powiedziała wreszcie – a teraz, proszę cię, bądź delikatny…

    Położyła się na plecach i poprosiła, abym ukląkł nad nią. Uniosła nogi tak, że założyła mi je na ramiona. Potem ujęła w dłoń mojego penisa i poprowadziła go tam, gdzie zgodziła się go przyjąć. Jeszcze raz przypomniała, abym był delikatny i wchodził bardzo powoli.

    Spodziewałem się, że dziurka będzie bardziej wykochana przez szkolnych kolegów swej właścicielki. Jednak widocznie i oni byli dla niej delikatni, bo, ku miłemu zaskoczeniu, znalazłem tam dużo rozkosznej ciasnotki. Mimo swego podniecenia starałem się nie poruszać zbyt szybko, aby nie sprawić bólu mojej ukochanej. Jej dłonie starały się zresztą hamować moje ruchy w przód i w tył, i na boki. W końcu cała długość znalazła się w jej ciepłym wnętrzu.

    – Pieść moją łechtaczkę… – poprosiła Alka. Z łatwością znalazłem jej koralik, który dane mi było dobrze poznać poprzedniej nocy, i zacząłem wykonywać na nim powolne, koliste ruchy kciukiem. O ile pamiętam, doszło też do płytkiej palcówki.

    Właściwie niewiele więcej musiałem robić. Alka sama poruszała swoim ciałem tak, że obojgu nam było milutko. Chwilami przyciągała moją głowę do swojej i nasze usta zwierały się w namiętnych pocałunkach. Starałem się jednak panować nad swoim podnieceniem, aby nie mieć zbyt szybko wytrysku, tak więc raz czy dwa poprosiłem dziewczynę, aby spowolniła swoje ruchy.

    Rozkoszne westchnienia Ali stawały się coraz dłuższe i głośniejsze – na szczęście nasi rodzice spali piętro wyżej, a grube mury i stropy dobrze tłumiły dźwięk. Wreszcie odczułem coraz silniejsze pulsowanie jej odbytu i usłyszałem cudowny kobiecy jęk, który znałem już z wczoraj, ale teraz był nieporównywalnie bardziej intensywny. Wiedziałem, że sprawdziłem się, ze zaprowadziłem ją na sam szczyt. Jednocześnie jej skurcze sprawiły, że nie potrafiłem już kontrolować swojego ciała. Poczułem nadchodzącą eksplozję… i po paru sekundach trysnąłem w jej zaspokojone wnętrze.

    Pozostaliśmy tak zjednoczeni, aż nasze podniecenie opadło. Ostrożnie wysunąłem się z Alki i przez chwilę leżeliśmy przytuleni, wspominając niedawną ekstazę. Wreszcie Ala obdarzyła mnie swym kolejnym tej nocy pocałunkiem.

    – Kochanie – powiedziała – jesteś pierwszym, który najpierw zadbał o moją przyjemność, a nie o swoją…

    Patrząc sobie w oczy w rozświetlonym księżycem mroku, wyznaliśmy sobie wreszcie miłość. Tak zaczął się drugi, rozkoszny tydzień naszych ferii.

    Po ich zakończeniu również pozostaliśmy parą i spotykaliśmy się regularnie przez kilka lat. Ostatecznie Alka nie dotrzymała jednak swego postanowienia o zachowaniu dziewictwa aż do ślubu. Ale nawet teraz, gdy już jesteśmy małżeństwem, nie zaniedbuję jej drugiej dziurki. Po prostu odpowiada nam ten rodzaj seksu.

    Okazało się zresztą, że nasze mamy celowo zorganizowały nam ferie w domu. Podobno już na studiach postanowiły, że jeśli jedna będzie miała syna, a druga córkę – zeswatają ich ze sobą. Co prawda pierwotnie planowały z tym zaczekać, aż oboje będziemy pełnoletni. Jednak mama Ali, zaniepokojona, że jej córka zaczyna się puszczać, postanowiła jak najszybciej uregulować jej życie seksualne…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pisatiel

    To bardzo stare opowiadanie, które kiedyś, gdzieś juz w necie opublikowałem. Przed umieszczeniem na tym portalu dopracowałem je trochę, ale mimo wszystko jest to bardzo młodzieńczy tekst i to widać. Nie chciałem jednak, by się zmarnował, bo podobał się paru osobom.

  • Spotkanie z Ewka (czesc 3)

    Po kolejnym miesiącu, umówiłem się na kolejne spotkanie z Ewką. Tak jak na początku nie bardzo miała na nie ochotę, tak tydzień-dwa przed spotkaniem to ona bardzo go oczekiwała. Chcieliśmy spotkać się w tym samym miejscu gdzie poprzednio, ale ognisko kwietniowe pokrzyżowało nam plany. W dniu spotkania wybraliśmy inne miejsce – lasek wolski i kopiec Piłsudskiego. Umówiliśmy się na przystanku pod Cracovią i mieliśmy jechać autobusem.

    Był to słoneczny i ładny dzień. Umówieni byliśmy na godzinę 20. Temperatura oscylowala w okolicach 25 kresek. Jak zwykle przyszedłem nieco wcześniej. Ewka przyszła punktualnie. Ubrana była w niebieską sukienkę – taką ponad kolana i buty na obcasie. Miała rozpuszczone włosy, mocno pomalowane czarną kredką oczy i czerwone od szminki usta. Wyglądała świetnie – jej niewielki, ale bardzo kształtny biust odznaczał się znacznie na tle płaskiego brzucha, a na zgrabnym tyłeczku opinała się jej sukienka, a jej nogi wyglądały znakomicie.
    Przywitaliśmy się długim i głębokim pocałunkiem. Czekając na autobus rozmawialiśmy o różnych rzeczach, żartowaliśmy – było bardzo miło – jak to zwykle z Ewką. Gdy przyjechał autobus wsiedliśmy i zajęliśmy 2 miejsca koło siebie. Ewka szybko położyła głowę na moim ramieniu i objęła mnie. Ja ją pocałowałem, objąłem i tak niemalże w ciszy upłynęła nam podróż. Gdy wysiedliśmy było już ciemno, Ewka wydawała się trochę przestraszona, ale szybko jej przeszło gdy złapałem ją za rękę i pewnie poprowadziłem – mimo że sam nie bardzo wiedziałem która droga prowadzi w kierunku kopca.

    Po drodze Ewka nieco się ożywiła, szybko zeszliśmy na “nasze” tematy. Ścieżki były całkowicie puste, nikogo tam nie było. Przyznała się wtedy że podnieca ją jak facet daje jej klapsy po tyłku, na co ja:

    – Wypnij się

    – Ale po co?

    -No wypnij się

    Grzecznie posłuchała, a ja podciągnąłem jej sukienkę do góry i dałem jej soczystego mocnego klapsa – jęknęła podniecona po czym powiedziała- Zerżnij mnie terazNie bardzo wiedziałem co zrobić, czułem jak mój kutas rósł – był wielkich rozmiarów i chciał wyrwać się ze spodni. Jednak opowiedziałem:

    – Nie teraz. Chodź.

    Wydawała się być niezadowolona, ale poszła ze mną. Dotarliśmy na kopiec, był całkowicie pusty. Ewka stanęła przy poręczach oglądając widoki a ja zaraz za nią – byłem wyższy więc wszystko widziałem. Objąłem wsuwając jedną dłoń pod sukienkę i kładąc na ją na jej majteczkach – poczułem wtedy że już jest mokra. Ona tylko odwróciła lekko głowę, nic nie mówiąc i położyła dłonie na moich udach. Już miałem zamiar zrobić jej dobrze na samym szczycie kopca, ale jednak ktoś wtedy przyszedł. Momentalnie moja dłoń znalazła się na jej brzuchu, a jej dłonie trzymały barierkę. Wspólnie postanowiliśmy zejść na dół. Udaliśmy się w kierunku zadaszonego, sporego budynku – w którym były stoły turystyczne. Usiedliśmy tam na przeciwko siebie – Ewka się przytuliła poczym obróciła tyłem do mnie. Czułem jak jej jędrny tyłeczek dotyka mojego krocza, miałem wrażenie że Ewka nawet lekko nim rusza. Moje ręce szybko powędrowały w jej czule punkty – prawa wprost do mokrej cipki – a lewa na piersi. Obie masowały jej najczulsze miejsca – a Ewka wyginała się w rozkoszy. Całowałem jej szyje, masowałem obie piersi przez sukienkę i drażniłem łechtaczkę na zmianę z wsadzaniem paluszka w jej mokrą i ciasną cipkę. Ewka jęczała z rozkoszy – usłyszałem czyjeś kroki – szybko zamknąłem jej usta ręką i przestałem bawić się jej cipką. Miałem rację – zaraz obok budynku przeszło dwoje ludzi. Chwilę odczekaliśmy i zdecydowaliśmy się opuścić to miejsce – było zbyt mało pewne.

    Idąc chwilę trafiliśmy do drewnianej chatki – takiej jak na naszym drugim spotkaniu – ta jednak byłą nieco większa. Jak tylko tam weszliśmy, Ewka rozpięła moją bluzę – zdejmując ją ze mnie. Pod bluzą nic nie miałem – to było specjalne życzenie Ewki przed spotkaniem – chciała zobaczyć moją klatę nago. Rozpięła mi spodnie, ściągając je aż do kostek – stałem przed nią w właściwie tylko w bokserkach. Wtedy też szybkim ruchem zdjęła mi i bokserki. Mój kutas wyskoczył – ale nie na długo, szybko chwyciła go w usta i zaczęła ssać. Robiła to jak profesjonalistka, po bardzo krótkim czasie czułem że dochodzę – powiedziałem jej że zaraz dojdę – chciałem wyjąć kutasa z jej ust – Ewka jednak mi nie dała – mocno złapala mnie za pośladki i połknęła niemal całego kutasa – cały ładunek wylądował prosto w jej ustach. Bez skrzywienia na twarzy połknęła wszystko, poczym dokładnie go wylizała. Sprawiała wrażenie że jest zdziwiona że tym razem, niemal bez wysiłku doszedłem i to prosto w jej usta. Ssała go jeszcze chwilę, po czym powiedziała:-Zerżnij mnie mocnoTym razem miałem ze sobą gumki, więc wiedziałem że na pewno to zrobię, ale jeszcze nie teraz – chciałem potrzymać ją w niepewności czy to zrobię.- Jeszcze nie teraz, usiądź na stolePosłusznie uczyniła to co mówiłem. wsadziłem jej palec prosto w cipkę, jęknęła. Zacząłem nim ruszać, po czym wsadziłem tam i drugi palec. Kolejne fale rozkoszy przechodziły Ewkę. Ja jednak stwierdziłem że na tym nie poprzestanę – zdjąłem jej całkowicie przemoczone majteczki, zostawiłem ja na linii kolan, podciągnąłem lekko sukienkę i całą siłą , prawą dłonią wsadzałem jej 3 palce, podczas gdy lewą zajmowałem się łechtaczką. Jęczała niesamowicie głośno, wiła się, wyrywała – ja  jednak nie przestawałem – osiągnęła orgazm – wtedy dopiero  powoli przestawałem zajmować się jej ciaśniutką dziurką. Ewka ciężko dyszała – bardzo ciężko. Zeszłą ze stołu i usiadła obok mnie na ławce. Wtedy też ja wstałem i wsadziłem jej mojego już gotowego do działania kutasa w usta – znowu zaczęła go ssać. Ale po chwili przerwała mówiąc:

    – Nawet nie chcesz mnie rozebrać

    Wydawała sie być urażona, a ja byłem strasznie zdziwiony, nie wiedziałem o co jej chodzi…

    – Ale przecież ktoś może przyjść

    – To co z tego?

    – Jesteś pewna?

    Kiwnęła głową – szybko chwyciłem ją za dół sukienki i podciągnąłem do góry – bez problemu przeszła przez głowę, Ewka zajęła się swoim biustonoszem, a ja jej majtkami – po chwili była całkiem naga. Wyglądała znakomicie – pęknę nogi – wygolona cipka – płaski brzuch, małe ale jędrne cycuszki z fantastycznie sterczącymi sutkami – po prostu ideał! Była naga – miała już tylko buty na sobie. Powiedziała

    – Teraz Ty się rozbierz

    Ciągle miałem spodnie i bokserki w kostkach – zgodziłem się – mimo że niechętnie. Zaraz po tym Ewka klęknęła i znowu zaczęła ssać mojego kutasa, a ja przyciskałem jej głowę coraz to mocniej, żeby połykała coraz większą część mojego członka. Ciągle ssając Ewka podniosła się z kolan – teraz, wypinała się w przeciwną do mnie stronę – zobaczyłem od góry jej nagi wypięty tyłeczek i zechciałem go mieć. Sięgnąłem do kurtki która leżała na stole obok nas i wyjąłem gumkę – Wyjąłem kutasa z ust Ewki – chwyciłem ją w pasie, przyciągnąłem do siebie i pchnąłem lekko tak że oparła się o stół z wypiętym w moją stronę tyłeczkiem. Szybko założyłem gumkę i jednym ruchem wsadziłem kutasa w jej mokrą cipkę aż do momentu gdy poczułem że więcej nie wejdzie – Ewka krzyknęła z bólu. Nie wyjmując go zapytałem

    – Wszystko ok?

    szybko odparła

    -rżnij mnie jak sukę!

    Zgodnie z jej życzeniem zacząłem jej wsadzać, najpierw powoli, a później coraz szybciej i głębiej. Ewka jęczała jak nigdy dotąd – była głośna – więc chwyciłem ją za włosy jedną ręką a drugą zatkałem usta. Rżnąłem ją pierwszy raz – było to wspaniałe uczucie – ciasna cipka – bardzo mokra i ciepła. W pewnym momencie Ewka wygięła się, po czym opadła na stół dysząc jak szalona – wiedziałem wtedy że doznała orgazmu. Postanowiłem dać jej chwilę spokoju, obróciłem ją na plecy i wsunąłem nieco na stół, leżała na mojej bluzie. Wtedy ujrzałem jak obfity orgazm miała – soczki z jej cipki płynęły po udach – odruchowo chciałem je wylizać – ona jednak mi nie dała mówiąc

    – Teraz ty się połóż

    Ja jednak położyłem dłonie na jej piersiach i wszedłem w nią ponownie – znowu zaczęła jęczeć z rozkoszy. Rznąłem ją bawiąc się jej piersiami – ale było niewygodnie. Stół był nieco za wysoki, więc postanowiłem zmienić pozycję – wyjąłem kutasa, podniosłem Ewkę i kazałem jej na mnie wskoczyć. Leżałem nagi na drewnianym stole w chatce, a naga piękna kobieta kucała nade mną. Chwyciła mojego kutasa w dłoń, wsadziła go sobie w cipkę i opadłą na mnie przytulając się. Byłem w niej a jednocześnie czułem jej oddech na swojej twarzy i jej piękne cycuszki na mojej klatce. Chciałem aby ta chwila trwałą wiecznie – Ewka jednak podniosła się i zaczęła mnie ujeżdżać, na początku powoli i płytko, a później coraz szybciej i głębiej. Z każdą chwilą czułem że jestem bliżej dojścia – ona też jęczała niesamowicie. Chwyciłem jej piersi bawiąc się nimi, po czym przyciągnąłem ją do siebie. Zacząłem ssać jej sutki – jednak nie sprawiało to na niej wrażenia – dalej poruszała swoją cipką niemal doprowadzając mnie do orgazmu. Chwyciłem ją za tyłek i mocno przyciągnąłem do siebie – mój kutas wbił się w nią maksymalnie ile mógł, a Ewka jęknęła z rozkoszy. Wykorzystałem chwilę i ssałem jej sutki, lekko podgryzając, masowałem jej jędrną dupcie, a także całowałem chwilami jak jęczała za głośno aby była ciszej. Po tym jak poczułem że znowu jestem daleki od orgazmu, dałem jej działać dalej – zaczęła mnie ponownie ujeżdżać, tym razem od razu mocno i głęboko, do tego zaczęła masować swoją łechtaczkę, gdy ja masowałem jej piersi i ściskałem sterczące sutki. Doszliśmy niemal w jednym momencie. Ja wytrysnąłem prosto w gumkę, a ona dysząc padła na mnie. Poczułem jak jej soczki spływają z jej cipki wprost na moje nogi.Chwilkę leżeliśmy w ten sposób po czym wyjąłem z niej mojego kutasa, zdjąłem prezerwatywę zawijając ją w chusteczkę i wyrzucając do kosza. Po czym dałem jej kutasa do wylizania. Uczyniła to ochoczo – wyczyściła go idealnie – lekko ssała, lizała dokładnie z każdej strony. Wtedy też zerknąłem na telefon i zobaczyłem że mamy niewiele czasu aby iść na autobus nocny. Szybko się zebraliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Ewka po tych orgazmach wyglądała wciąż świetnie, miała dalej siłę. Szliśmy bardzo szybko, krótszą drogą więc zostało nam sporo czasu, stwierdziłem że nie chcę kończyć jeszcze tego wieczoru. Na ścieżce zatrzymałem ją – całując w usta, łapiąc za tyłek i powiedziałem

    – Klękaj i ssij suczko

    Nie posłuchała, może była zdziwiona czy coś, podciągnąłem jej sukienkę lewą ręką a prawą dałem mocnego klapsa w pośladek – powtórzyłem

    – Ssij go

    Nic nie mówiąc, uklęknęła przede mną i zaczęła go ssać na środku ścieżki. Znowu robiła to z wielką wprawą, czując że dochodzę zabrałem kutasa z jej ust i trysnąłem prosto na twarz. Sperma oblała jej czoło, okulary – część spłynęła za nimi na oczy i oczywiście usta. Ewka nic nie mówiąc zlizała tyle ile dostawała językiem, resztę ściągnęła ręką i zlizałą z dloni. Chciała już wstawać ale ją przytrzymałem mówiąc

    – Wyczyść go ładnie

    Grzecznie zaczęła znowu lizać i lekko ssać mojego kutasa który mimo wytrysku dalej stał – zrobiła to z wielką dokładnością. Pomogłem jej wstać i razem udaliśmy się na autobus. W drodze wspomniała że była miło zaskoczona drogą powrotną i że chciała by przeżyć coś takiego raz jeszcze. A ja myślałem już nad kolejnym spotkaniem na którym będzie moją prywatną suczką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom

    Thomfur

  • Grupa, mieszkanie i damskie ubrania

    Kontynuacja opowiadania “Koledzy, mieszkanie i uległość”.

    Tak jak zapragnął mój pan przyszedłem w środę do jego mieszkania. Nie potrafiłem już znaleźć w sobie siły by się opierać, pragnąłem być posłuszną, grzeczną suczką. Był wieczór, ciepły, jak każdy o tej porze roku. Nieśmiało zapukałem do drzwi, które chwilę po tym uchyliły się. Nie zdążyłem zareagować, bo silna męska ręka złapała mnie za włosy i wciągnęła do środka. Wylądowałem w środku, na kolanach i powiodłem wzrokiem po zebranych. Tym razem było aż osiem osób. Wszyscy z pożądaniem w oczach, uśmiechali się na mój widok.

    – Tym razem jesteś przed czasem suko. To dobrze, akurat jest masa kutasów, które mają na ciebie ochotę – powiedział Sebastian, łapiąc mnie w ramiona i zanosząc do swojego pokoju. Bezceremonialnie wrzucił mnie do środka i zamknął za mną drzwi. – Masz tam nowe ciuszki szmato. Przebierz się w nie. Tylko szybko.

    Zerknąłem na krzesło. Czerwona obcisła sukienka, stringi, pończochy i czerwone szpilki. Do tego czerwona szminka i lusterko. Momentalnie poczułem jak mój penis twardnieje. Zrozumiałem, że to było coś czego zawsze pragnąłem. Stać się prawdziwą suką, której zapragnie każdy mężczyzna. Zrzuciłem z siebie wszystkie ubrania. Usłyszałem jak zebrani za drzwiami panowie przeciskali się byle mnie podejrzeć. Ta świadomość dodatkowo mnie pobudzała. Zacząłem wić się i pieścić swoje uda, tyłeczek i penisa, zakładając przy tym nowe, damskie ciuszki. Powoli wsuwałem na sobie pończochy i stringi, muskając materiałem moją skórę. Następnie założyłem na siebie sukienkę i szpilki. Wypiąłem się przed lusterkiem i oblizując wargi, pomalowałem usta szminką. Widziałem jak to robiły koleżanki w klasie, więc udało mi się to zrobić w miarę sprawnie.

    – Jestem gotowy – powiedziałem uwodzicielsko i nieco chwiejnym krokiem podszedłem do drzwi. Otworzyły się i stanąłem naprzeciw zgrai napalonych facetów, którzy wręcz pożerali mnie wzrokiem.

    – Wiedziałem, że będziesz wspaniały. Choć napijemy się – powiedział Sebastian, podając mi rękę. Udaliśmy się wszyscy do głównego pokoju, gdzie usiadłem mu na kolanach. Podał mi kieliszek wina i spojrzał na mnie. Przesunąłem językiem powoli, wzdłuż całego naczynia, spoglądając uwodzicielsko na chłopców. Następnie upiłem łyk wina, w taki sposób, że cienka stróżka spłynęła od moich ust, przez szyję aż do klatki piersiowej.

    – Wygrałeś zakład! – krzyknął pewnie blondyn, zrywając się z kanapy – Wygrałeś Seba, chcę go przeruchać. Dostaniesz flachę tylko daj mi pobyć sam na sam z tym cudem.

    – A nie mówiłem? – zapytał Sebastian, uśmiechając się złośliwie. Spojrzał na mnie i powiódł dłonią po moich plecach. – Skoro tak, pokaż koledze co potrafisz.

    Skinąłem mojemu panu po czym wstałem i złapałem blondyna za rękę. Zaprowadziłem go do oddzielnego pokoju po czym zamknąłem drzwi. Okrążyłem go i uwodzicielsko wyszeptałem

    – Czego sobie życzysz mój panie? Proś o co zechcesz…

    – Zdominuj mnie! – powiedział szybko, co nieco mnie zdziwiło. Zwykle to ja miałem być posłuszny. Szybko jednak się uśmiechnąłem. Widząc mój wyraz twarzy kontynuował – Zawsze chciałem spróbować jak to jest z laską mającą kutasa. Tylko nie mów chłopakom o co prosiłem.

    – Nie powiem. Twoje sekrety są u mnie bezpieczne – powiedziałem wyrozumiale, po czym złapałem go za krocze. – A teraz rozbieraj się. I to już!

    Blondyn szybko stanął przede mną nagi, z twardo stojącym penisem. Usiadłem na krześle, zakładając nogę na nogę i wyszeptałem – Na co czekasz psie? Na kolana! Liż buty swojej pani!

    Chłopak rzucił się do moich szpilek i zaczął je lizać, sapiąc ciężko. Szybko przeniósł pieszczoty na moje nogi ubrane w pończochy. Kiedy zbliżał się do mojego krocza odepchnąłem go i wbiłem obcas w podbrzusze.

    – Zapominasz się suko! Miały być buty. Nogi dostałeś z mojej łaski! Widzę, że twój kutas już sterczy pięknie. Kładź się, już!

    Chłopak posłusznie położył się na podłodze. Uklęknąłem mu tuż przed twarzą, odsłaniając mój tyłeczek.

    – Liż mój tyłek! Masz go dobrze nawilżyć!

    Kiedy on wbijał język w mój tyłeczek jak zacząłem masować jego męskość. Szarpałem ją, wbijałem w nią paznokcie i przygryzałem. Wreszcie poczułem, że jestem gotów.

    – Dość kurwo! Chcę poczuć twojego fiuta. Zamierzam cię zerżnąć moją dupcią!

    Po tych słowach, nie czekają na reakcję, nadziałem się na jego twardego kutasa. Było to uczucie wręcz nie do opisania. Skakałem po nim, czując jak wbija się coraz głębiej i twardnieje z każdą chwilą. Niestety nie trwało to długo. Blondyn doszedł bardzo szybko. Za szybko. Dźgnąłem go obcasem mojej szpilki i poprawiłem sukienkę, siadając na krześle.

    – To już? Tylko tyle potrafisz? Wynoś się dziwko! Daj mi prawdziwego faceta. Niech mój pan wyśle kogoś porządnego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    dany1223

    Kolejny fragment mojej historii. Mam nadzieję, że czytanie jej sprawia wam przyjemność 😉  

  • Spotkanie w klubie

    Siedziała z koleżanką przy barze, otoczona dudniącą muzyką i gwarem. Nie czuła się tu najlepiej, ale tego wieczoru i tak nie miała nic do roboty. Popijając drinka, przyglądała się tańczącym ludziom. Dym wypełniał pomieszczenie, a światła odbijały na nim fantastyczne wzory. Na wszystkich ścianach wisiały lustra, co czyniło to miejsce jeszcze bardziej niesamowitym. Może nawet by się tym zachwyciła, gdyby nie podły nastrój, w jakim była po zerwaniu z chłopakiem. Po raz kolejny wróciły do niej wspomnienia wszystkich byłych parterów i partnerek. Ale wśród nich zawsze dominował jeden, jej szkolna miłość, Aleksander. W momencie, kiedy o nim pomyślała, z tłumu tańczących wyszedł jakiś mężczyzna i skierował się w jej stronę. Już z daleka wydawał jej się znajomy. Był średniego wzrostu, około metra osiemdziesięciu. Ubrany był w dżinsy i szarą koszulę. Gdy podszedł bliżej można było zobaczyć, że jego potargane włosy na głowie są koloru ciemny blond, a roześmiane oczy niebieskoszare. Spojrzał na nią i po chwili zdumienia ruszył w jej stronę. -Część Marta – powiedział Aleksander siadając. Posłał jej jeden ze swoich szerokich uśmiechów i spojrzał na koleżankę obok niej. – A pani nie miałem przyjemności poznać. Spojrzała na niego zdumiona, w pierwszej chwili nie poznając. – Olek! – krzyknęła radośnie po chwili. – Cześć, miło cię widzieć! To jest moja przyjaciółka, Ola – przedstawiła ją. – Olu, to jest mój… – zawahała się chwilę. – Znajomy ze szkoły, Olek. Spojrzała na niego swoimi zielonymi oczami i posłała mu uśmiech. Nagle w głośnikach zabrzmiała klubowa wersja “It’s my life” Bon Jovi, na co Marta natychmiast zerwała się z miejsca. – Kocham tą piosenkę! Idziecie? – skinęła głową w stronę parkietu. Ola się uśmiechnęła i powiedziała: – Wy idźcie, ja mam drinka do dopicia. Marta spojrzała z nadzieją na Olka, poprawiając brzeg swojej obcisłej, czarnej sukienki z dekoltem. – Zatańczymy? – spytała. Aleksander pokręcił głową z uśmiechem. Ale po szybkim spojrzeniu na ciało Marty, błyskawicznie zmienił decyzję, zanim Marta zdarzyła zareagować. – W sumie czemu nie? – Ujął Martę za dłoń i poszli na parkiet. – Nie jestem zbyt dobrym tancerzem – Wydusił kiedy Marta zmusiła go do pierwszych ruchów. Po “It’s my life” przetańczyli jeszcze parę piosenek. Ich ruchy stały się pewniejsze. Poznali się nawzajem. Tak jak z początkiem zachowywali pewien dystans, to teraz się do siebie zbliżyli. Ich oczy łączyły się w namiętnym spojrzeniu. Olek położył ręce bliżej pośladków Marty patrząc na jej reakcje. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że tęskniła za nim i to jak bardzo… Kiedy ich oczy się spotykały, Marta czuła jak jej serce przyspiesza. Nie był może najlepszym tancerzem, ale i tak czuła się przy nim świetnie. Po paru piosenkach zbliżyła się do niego, zarzucając mu ręce na szyję. Poczuła jak jego dłonie zsuwają się coraz niżej po jej plecach i napotkała jego spojrzenie, w którym zawierało się coś jakby pytanie. Tylko uśmiechnęła się i przysunęła jeszcze bliżej. Oczy Olka zalśniły się jak u pięciolatka na widok nowej ciuchci. Powoli zsunął dłonie na pośladki i od tej pory taniec wydal mu się wyjątkowo przyjemny. Na ich czołach zalśniły pierwsze krople potu. W klubie było gorąco, a oni przecież tańczyli od dłuższego czasu. Aleksander, na którego Marta działała wyjątkowo pobudzająco, postanowił wykorzystać ten fakt i zaproponował przerwę. Miał wielką nadzieję, ze Marta nie dostrzegła jego erekcji. W sumie nie wiedział dlaczego tak żywiołowo jego ciało zareagowało na Martę. Z jednej strony go to krępowało, ale z drugiej jak myślał o napinającymi się mięśniami pośladków pod materiałem, lub o falujących piersiach, nie mógł nic poradzić. Uśmiechnęła się szerzej na widok jego spojrzenia. Musiała przyznać, że jego dotyk był wyjątkowo przyjemny. Jej serce biło tak szybko, jakby chciało dopasować się do rytmu muzyki rozbrzmiewającej wokół. Tańczyli tak blisko siebie, że nie było mowy, by nie poczuła erekcji Olka. Nie przeszkadzało jej to, a nawet nieco pochlebiało. Ona sama też była podniecona jego bliskością. Od dawna nikt tak na nią nie działał… Spojrzała mu w oczy, po czym przytuliła się do niego mocniej. Ich usta znajdowały się teraz zaledwie kilka centymetrów od siebie. Nagle zapragnęła go pocałować, lecz nie była na tyle śmiała, żeby zrobić ku temu pierwszy krok. Gdy Olek poczuł jak się Marta do niego przytula zdał sobie sprawę, ze jego erekcja na pewno została zauważona. Spojrzał lekko przestraszony w jej oczy, ale nie dostrzegł niczego złego. Wręcz przeciwnie, oczy Marty błyszczały pożądaniem. Jej ciało się lekko ocierało o jego krocze. Był wtedy już naprawdę napalony i wtedy Marta zrobiła ruch jakby do pocałunku. Olek długo by się nie wahał nad decyzją, ale zjawiła się Ola. – A więc tu jesteście! – krzyknęła starając się być głośniejsza niż muzyka. Olek szybko zdjął ręce z pośladków Marty. – No tak – burknął zakłopotany Olek. Koleżanka spojrzała znacząco na Martę i się uśmiechnęła. Marta z lekkim smutkiem odsunęła się od Olka i spojrzała na przyjaciółkę. – Cześć, kochanie – zwróciła się do niej z uśmiechem, patrząc w jej niebieskoszare oczy. – Szukałaś nas? Wybacz, trochę straciłam poczucie czasu… – Nie ma problemu – odpowiedziała, czy raczej odkrzyczała Ola. – Ja się już zbieram, bo Rafała spotkałam… Uśmiechnęła się znacząco. – Okay… To do zobaczenia – rzekła Marta, przytulając przyjaciółkę. Ola ku ogromnemu zdumieniu Marty, delikatnie musunęła jej wargi, odchodząc. Przez chwilę stała, patrząc za nią, a z zamyślenia wyrwał ją Olek, przyciągając ją do siebie. Jego oczy błyszczały. Ręce trzymał na jej biodrach. Nachylił się lekko i dotknął ust Marty własnymi. Jej serce znów przyspieszyło, kiedy poczuła jego usta. Z namiętnością odwzajemniła pocałunek, obejmując go za szyję. Olek był nieco zaskoczony jej namiętnością. Lecz z chęcią przyłączył się do zachłannych pocałunków. Czuł jej gorące usta i język penetrujący jego buzie. Odpowiedział własnym językiem i rozpoczęła się szermierka. Jego dłonie zsunęły się ponownie na jej pośladki. Myśli szalały między jej ciałem ocierającym się o krocze, a piersiami które się rozpłaszczyły na jego okoszulonym torsie. Mruknęła cicho, czując, jak jej podniecenie rośnie. Z wielkim wysiłkiem zmusiła się do przerwania pocałunku. – Przykro mi to mówić – zaczęła. – Ale chyba jest już dość późno… i powinnam się zbierać do domu… – urwała, czekając na jego reakcję. Olek spojrzał na nią jak na wariatkę. Nie mógł uwierzyć, że to ma się zaraz skończyć. Na szczęście udało mu się opanować i powiedział: – No dobra. Pozwól, że Cię odprowadzę do domu – Po czym wziął ją pod rękę i poprowadził w kierunku wyjścia. Miała nadzieję, że to powie. Ona też tak łatwo nie zamierzała tego skończyć. Wyszli z klubu, kierując się w stronę przystanku, na którym zatrzymywał się nocny autobus, podjeżdżający pod dom Marty. – Dziękuję… – powiedziała, patrząc na niego. – Wiesz, od tygodnia jestem sama w domu… A strasznie tego nie lubię. Dobrze, że cię spotkałam. Olek nie mógł uwierzyć własnym uszom. A jednak może jest szansa. Pomyślał o Marcie stojącej obok i podniecenie znowu powróciło. – Nie ma sprawy – Uśmiechnął się. – Prawie cała przyjemność po mojej stronie. No skoro jesteś sama w domu to mogę wpaść na herbatę, żebyś nie czuła się taka samotna. Jeśli nie masz nic przeciwko? – Spojrzał z nadzieją na Martę. Uśmiechnęła się do niego, i tak miała mu to zaproponować. – Oczywiście, że nie mam nic przeciwko. Wręcz przeciwnie… Spoglądając na niego, niemal czuła promieniujące od niego pożądanie. Nie dziwiła się temu, sama je czuła od dłuższego czasu. Nadjechał ich autobus. Zajęli miejsca obok siebie na tyłach pojazdu. W środku siedziały pojedyncze osoby i wszystkie były tyłem do nich. Olek położył dłoń na jej kolanie i powoli suwał po udzie. Czuł materiał rajstop pod palcami. Bardzo go to kręciło. Rajstopy były jego mini fetyszem. Uśmiechnął się do Marty. Zapowiadał się nieziemski wieczór. Odwzajemniła uśmiech i przytuliła się do jego ramienia. Uwielbiała czuć dotyk na swoich udach. Była to jedna z najbardziej podniecających ją rzeczy. Przesunęła się bliżej Olka. Ta wizyta na piciu herbaty się nie skończy, była tego pewna. Bo żadne z nich nawet nie miało na herbatę ochoty… Gdy Olek zdarzył już wybadać, jakie są w dotyku uda Marty, autobus dojechał na właściwy przystanek. Wysiedli. Złapała go za rękę i poprowadziła do swojego domu. Chłodne powietrze działało trzeźwiąco, ale widać obije byli zbyt nakręceni, żeby w ogóle pomyśleć o oficjalnym celu wizyty. Marta otworzyła drzwi do klatki. Puścił ja przodem zarówno w drzwiach jak i na schodach. Obserwował przez chwilę jej hipnotyzujące biodra. Stanęli przed drzwiami frontowymi. Po chwili grzebania w torebce, Marta znalazła klucz i otworzyła. Szybko weszła i zamknęła drzwi za Olkiem. Zdjęła płaszcz i buty. Po czym odwróciła się i spojrzała na Olka z szatańskim uśmiechem. Wiedziała, że nie musi już niczego udawać ani się powstrzymywać. Jednak… postanowiła, że trochę go (i siebie) przetrzyma. Chyba, że Olek zrobi pierwszy krok w wiadomym celu. Lubiła, gdy mężczyźni okazywali nieco agresji i dominacji. – Napijesz się czegoś? – spytała chłodno i tylko błysk w jej oczach zdradzał, jak bardzo jest napalona. Olek podniósł jedną brew do góry lekko zaskoczony. Po chwili namysłu odparł: -Wystarczy woda. Marta uśmiechnęła się i poszła do kuchni. Olek podążył za nią. Wyjęła szklanki i zaczęła nalewać do nich wodę. Wtem Olek niby przypadkiem potrącił Martę, a ta wylała sobie na sukienkę duży łyk wody. – Ups… – powiedział i z szelmowskim uśmiechem kontynuował. – Chyba będziesz musiała ją zdjąć. Zmrużyła oczy, patrząc na niego. – No wiesz co… – zaczęła, lecz po chwili zmieniła zdanie o tym, co chce mu powiedzieć: – Chyba musisz mi pomóc – powiedziała z lekkim uśmiechem, wskazując suwak, ciągnący się z tyłu przez całą długość sukienki. Olek podszedł powoli do Marty. Nie chciał tego robić szybko. Chciał, aby ten wieczór trwał w nieskończoność. Powoli chwycił za suwak i ślimaczym tępem sunął ręką w dol. Powoli kolejne skrawki i fragmenty ciała Marty ukazywały się oczom. Po chwili sukienką upadła na ziemię. Marta zgrabnie wyjęła z niej nogi i stanęła obok. Obróciła się do Olka przodem ze zmysłowym uśmiechem. Teraz mógł ją podziwiać w pełnej okazałości. Była ubrana w czarny, koronkowy, lekko prześwitujący stanik i dobrane do niego stringi, oraz cienkie, czarne rajstopy. Podeszła do niego bliżej i, lekko się o niego ocierając, przyciągnęła go do siebie, łącząc ich usta w namiętnym pocałunku. Cofnęła się, ciągnąc go za sobą i oparła się o kuchenny blat. Olek przycisnął ją do blatu i sam tez złączył się z nią biodrami. Przerwał pocałunek, odchylił jej głowę do tylu. Musnął nosem i ustami jej szyje z jednej strony. Jednocześnie ujął jej dłonie i położył na guzikach koszuli. Delikatnie pocałował szyje z drugiej strony. Po chwili jednak zaczął sobie pomagać językiem. Po wycałowaniu całej szyi, zaczął powoli iść językiem w dół do piersi. Pocałował je góry, tuz nad materiałem stanika i powrócił do całowania ust. Zaczęła rozpinać jego koszulę, co z drżącymi z narastającego podniecenia dłońmi nie było najłatwiejszym zadaniem. Kiedy dotknął jej szyi, przez jej ciało przebiegły dreszcze. Zamruczała cicho z zadowoleniem, przymykając oczy. Każdy jego pocałunek, każdy dotyk powodował w niej narastające coraz bardziej podniecenie. Po chwili, kiedy zaczął znów całować jej usta, uniosła się lekko i usiadła na blacie, obejmując Olka nogami i przyciągając go bliżej. Olek zdjął rozpięta koszulę i położył jej ręce na rozgrzanym torsie. Uwielbiam, kiedy dotykano go po brzuchu czy po piersi. Sam trzymał jedną dłoń wplecioną we włosach Marty. Druga zaś buszował po jej udach. Rozkoszował się delikatnym materiałem rajstop. Czuł jak jego członek pulsuje w spodniach. Językiem dokładnie badał buzię Marty i często spotkał się z jej językiem. Ich usta były do siebie dopasowane. W tej samej chwili dłoń z ud przesunął na pośladek, wsunął pod materiał rajstop i poczuł zimny pośladek. Nie mógł go za bardzo złapać, bo ona siedziała, ale sam dotyk, świadomość wystarczył mu w zupełności. Mógł się delektować zarówno rajstopy jak i jędrnym tyłkiem. Pragnęła go teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Jej rozpalone ciało domagało się jego bliskości. Zaczęła dotykać jego brzuch i pierś, od których emanowało takie samo gorąco jak od niej. Kiedy dotknął jej pośladka, jęknęła cicho i przysunęła się do krawędzi blatu, by Olek miał lepszy dostęp do jej ciała. Olek zsunął Martę całkowicie z blatu. Teraz stali na przeciw siebie. Miał wolny dostęp do pośladków, więc druga ręką dołączyła do pierwszej. Ugniatał pośladki w rytm pocałunków, po czym jedną z dłoni przesunął na wewnątrz cześć ud. Zaczął koło kolan i sunął w górę po materiale rajstop. Czuł ciepło bijące od nóg Marty. Im wyżej tym było cieplej. Gładko przesunął rękę z ud na brzuch, zwalniając lekko tylko między nogami. Przy okazji minimalnie zwiększył nacisk dłoni. Zaczął gładzić brzuch, po czym delikatnie ujął jedną pierś w dłoń i tam pozostawił dłoń na dłuższą chwilę. Ciało Marty pod jego dotykiem drżało z przyjemności. Zsunęła ręce niżej i zaczęła rozpinać pasek jego spodni. Dłoń Olka delikatnie pieściła jej pierś przez materiał stanika. Ich pocałunki stały się jeszcze bardziej namiętne i łapczywe. Olek cierpliwie czekał aż Marta rozepnie jego pasek. Jego penis był już gotowy na przyjęcie pierwszych pieszczot, ale postanowił sobie, ze nie będzie jej poganiał. Wyciągnął dłoń z rajstop i położył ja na drugiej piersi. Po chwili jednak wsunął ręce pod materiał stanika. Jej piersi były cudowne. Nie był wstanie ich objąć dłonią, a skóra była gładka. Lekko je ścisnął. Były bardzo jędrne. Zamruczał z zadowolenia i chwycił sterczące sutki między palce środkowe i wskazujące. Marta powoli wsunęła dłoń w bokserki Olka i zaczęła pieścić jego penisa. Objęła go dłonią i zaczęła poruszać nią, najpierw powoli, po chwili nieco przyspieszając. Dotyk jego dłoni na piersiach działał na nią niezwykle pobudzająco. Z jej ust wydobywały się ciche jęki. Kiedy Olek poczuł dłoń Marty na penisie przeszedł go dreszcz. Pragnął więcej, więc jak zaczęła poruszać ręką zaczął ciężej oddychać. Pomiędzy pocałunkami wydawał westchnienia rozkoszy, a Marta ciche jęki. Postanowił rozpiąć jej stanik. Jeden zręcznym ruchem pozbył się go i nie czekając, aż Marta zdejmie go do końca, zaczął całować jej piersi. Najpierw całował i lizał po obwodzie zataczając coraz mniejsze okręgi. Kiedy już zbliżał się do sutka to muskał go i powtarzał procedurę. Po chwili przerzucił się na drugą pierś. Drugą piersią zajmował się tak samo jak pierwszą, lecz po chwili zaczął ssać lekko sutek. Po chwili wrócił do pierwszej piersi i ją ssał, a druga wziął do ręki i zaczął pocierać sutek. Ssał coraz mocniej, a po chwili dodał jeszcze gorączkowe ruchy języka. Ponownie zmienił pierś i zrobił to samo. Jego poczynania sprawiały jej niesamowitą przyjemność, a z każdą chwilą pragnęła więcej. Zdjąwszy całkowicie stanik, znów zajęła sie jego penisem. Przyspieszyła ruchy ręki. Jego westchnienia i jej jęki zaczynały się zlewać i stawały się coraz głośniejsze. – Może przyniesiemy się w wygodniejsze miejsce? – zaproponowała Marta szeptem pomiędzy westchnieniami przyjemności. – Nie ma sprawy- odpowiedział. Poszli do jej sypialni. Po drodze zdjął spodnie i bokserki, które i tak juz były opuszczone. Teraz szedł całkowicie nagi, pomijając skarpetki, które tuż przed wejściem do sypialni zdjął. Jego członek dumnie sterczał i eksponował swoje średnie 15cm. Weszli do jej sypialni. Olek położył ją na łóżku i zaczął masować jej stopy. Następnie łydki. Powolutku szedł do góry i zaczął dotykać ud. Najpierw od zewnątrz, a potem położył ręce wewnątrz, dotarł do łona. Było tam bardzo ciepło. Drążącymi z podniecenia dłońmi zdjął jej rajstopy. Złapał jej gole nogi i przejechał dłońmi po nich parę razy. Następnie wziął do ust jej stopy. Possał jej palce przez chwilę, złożył parę szybkich pocałunków w łydki. I przerzucił się na uda. Najpierw powolnymi i dokładnymi pocałunkami wycałował jej całe uda powoli pnąc się do góry. Na końcu złożył pocałunek na jej cipce osłoniętej materiałem stringów. Poczuł że są lekko wilgotne i do jego nosa dobiegł nowy zapach. Wycofał się znowu do kolan i powtórzył trasę jeżdżąc językiem. W miejscu gdzie powinna być łechtaczka naparł językiem i zrobił parę ruchów na boki. Kazał Marcie odwrócić się na brzuch i zaczął masować jej uda od tylu. Zgodnie ze schematem od kolan aż do łona. Pod koniec Marta rozchyliła lekko nogi, żeby miał lepszy dostęp. Po paru chwilach dotykania poczuł, ze jej majtki są bardziej mokre niż były. Zaczął ugniatać ją po pośladkach i lizać jej uda. Znowu idąc w górę doszedł do pośladków, do których się przyssał. Dłonie w tym czasie lekko odsunęły materiał stringów i palce zaczęły muskać łechtaczkę. Ponownie kazał Marcie położyć się na plecach i powolnym ruchem zdjął z niej ostatnią część garderoby. Pochylił się miedzy jej nogi i zaczął lizać cipkę. Najpierw łechtaczkę, a potem wsadził język do środka na tyle, ile umiał. Gdy język zaczął go boleć wrócił do łechtaczki i zaczął ja ssać. Po chwili włożył jej jeden palec do pochwy i zaczął nim energicznie ruszać. Marta nie musiała długo czekać, aż dołączył drugi palec. Zaczął wykonywać energiczne ruchy ręką nie przestając ssać i lizać łechtaczki. Całkowicie poddała się działaniom Olka, w tej chwili gotowa spełnić niemal każde jego polecenie. Nie spodziewała się, że podda się tak komukolwiek. Ale teraz, czując jego pocałunki na swoich nogach i między nimi, zdała sobie sprawę, że nie chce, by to się skończyło. Nie chciała, by ją opuszczał, kiedy ta noc dobiegnie końca… Jednak przemyślenia te zostawiła na później, zbyt skupiona na dłoniach i ustach chłopaka na jej ciele. Jęknęła głośniej czując jak wsuwa w nią język, a chwilę później palce. Wyginęła biodra w jego stronę, bez słów prosząc o więcej. Olek słysząc jej jęki i widząc jej ruchy biodrami postanowił przyspieszyć tempo. Po chwili zwolnił i rozsunął palce. W powstałą dziurę wsunął język po całą głębokość. Lizał ścianki pochwy wewnątrz. Jednocześnie czuł, ze jego członek musi znaleźć jakieś zajęcie. Wstał i położył się na Marcie. Delikatnie wsunął penisa do niej. Poczuł wszechobecne ciepło i przyjemny ucisk. Zamruczał z zadowolenia, a jego mruknięcie złączyło się z jej jękiem. Na razie jeszcze nie poruszał biodrami tylko złączył ich usta w dzikim pocałunku. Po chwili ich usta zaczęły wykonać bardziej namiętne i spokojne ruchy. Zaczął pracować biodrami w ich rytm. Pocałunki jednak nie trwały długo. On musiał stękać i wzdychać, ona jęczeć. Zwiększył tępo. Marta też zaczęła poruszać biodrami do rytmu. Było wyśmienicie. Marta wiła się i krzyczała z rozkoszy. Jego jądra przy każdym ruchu uderzały o jej pośladki wydając głuche klaśnięcia. Jej piersi falowały przy każdym pchnięciu. Ich głosy się zlewały, a ciała pokryła warstwa potu. Cały czas poruszał coraz szybciej. Osiągnął swoje maksymalne tępo. Czuł rozkosz ogarniająca jego ciało. Marta musiała czuć się podobnie, bo oplotła go nogami i wbiła paznokcie w jego plecy. Trochę zwolnił i skupił się bardziej na głębokości pchnięć i kącie, który zmieniał ciągle. Marta zaaprobowała to głośnym jękiem i pręgami na plecach. Starając się ciągle utrzymać głębokość zaczął powracać do szybkiego tępa. Nie chciał tak szybko kończyć, więc zaproponował zmianę pozycji. To dało mu chwile na odsapnięcie, ale niedługo, bo Marta błyskawicznie usiadła na nim okrakiem i zaczęła go ujeżdżać. Bez ceregieli rozpędziła się i nie zwalniała. Wepchnęła Olkowi do ust rajstopy na znak, kto teraz rządzi. Spodobało mu się to. Widział również spocone ciało Marty poruszające się rytmicznie przed nim. Mięśnie się napinały i rysowały, piersi podskakiwały. Olek czując zbliżający się orgazm zaczął jęczeć mimo nylonowego knebla w ustach. Marta słysząc to, wstała i usiadła mu na twarzy, zmuszając do minety. Ochoczo wypluł rajstopy i zaczął lizać łechtaczkę. Jej ciało gięło się w spazmach, krzyki wypełniły pokój, a wydzielina ciekła mu po brodzie. Marta wstała podeszła do biurka i wypięła się. Olek szybko zrozumiał aluzję i wziął ją od tyłu. Po kilku minutach intensywnego pracowania, poczuł, że Marta cała się napina. Towarzyszył temu głośny krzyk rozkoszy. Sam też poczuł nadchodzący orgazm. Szczytowali wspólnie przez chwilę, po czym wrócili na lóżko i opadli bez sił.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maks Kolonko
  • Ponizony na imprezie

    Agatę poznałem w liceum oboje byliśmy dla siebie “pierwsi”. Ona, zgrabna blondynka z kształtnym biustem zawsze miała powodzenie u facetów, można powiedzieć, że interesowali ją ci których nie mogła zdobyć. Byłem jednym z nich, różnica była taka, że ja jej się nie znudziłem. Ślub wzięliśmy na studiach, potem razem zamieszkaliśmy. W końcu mieliśmy swobodę nie musieliśmy się ukrywać i szukać miejsca dla naszych miłośnych igraszek. Jeśli chodzi o sex zawsze był udany – po tylu latach wiedziałem co lubi moja żona i starałem się dawać z siebie wszystko. Po kilku miesiącach odkąd Agata znalazła pracę poinformowała mnie, że szykuje się jej tygodniowy wyjazd służbowy. Przyjąłem to bez większych emocji chociaż nie twierdzę, że nie lubię mieć nad nią kontroli. Pomyślałem spoko odpoczniemy od siebie, w końcu wyjdę gdzieś z kolegami. Zresztą zawsze powtarzała, że nie interesują ją inni, a w pracy nie ma nawet na kim oka zawiesić…

    Przez pierwsze dwa dni miałem wrażenie, że Agata nudzi się niemiłosiernie na tym wyjeździe – co chwila smsy, telefony przynajmniej 3 razy dziennie. Co prawda miałem wrażenie, że pomimo że twierdzi, że wszyscy są w pokojach w tle słychać było podniesione głosy i śmiechy ale zwalałem to na telewizor. Potem coś się zmieniło Agata rzadziej pisała zdarzały się jej żarty dotyczące sexu np. czy bawię się swoim małym podczas jej nieobecności itp. Fakt nigdy nie byłem jakąś gwiazdą porno ale wydawało mi się, że wszystko jest ok. Nigdy wcześniej tak nie mówiła… Z niecierpliwością czekałem, aż w końcu wróci do domu, ostatniej nocy w ogóle nie mogłem się do niej dodzwonić w końcu ok północy odezwała się …. z pretensją ze zawracam jej głowę. Była zdecydowanie pijana i na dodatek jakoś nadto rozanielona. Na szczęście wracała następnego dnia.

    Kiedy już wróciła (nadal nie do końca trzeźwa) opowiedziała o ostatniej nocy, że był mega melanż. Oczywiście nie dała mi się dokonać twierdząc, że jest mega zmęczona. Podczas kiedy się rozbierała zauważyłem, że nie ma na sobie majtek i że jej łono jest idealnie świeżo wygolone. Zapytałem ze zdziwienie co to ma znaczyć. Najpierw się uśmiechnęła, a potem powiedziała:

    – Maleństwo nic się nie dzieje, przegrałam zakład podczas zabaw wczoraj wieczorem i karą było oddanie majteczek. Pewnie interesuje cię czego dotyczył zakład… Trochę wypiliśmy i Dawid wpadł na pomysł trudnych pytań, jedno z nich dotyczyło długości sexu. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że kochamy się około 5 minut. To dlatego była na Ciebie taka zła… Wszystkie moje koleżanki wpisał przynajmniej 30 minut, myślałam że spale się ze wstydu. Wiedziałeś, że inni kochają się tyyyyle czasu? Wszyscy się ze mnie śmiali… w sumie to śmiali się z ciebie maleńki. Myślałam, że umrę ze śmiechu jak Dawid powiedział, że dochodzisz szybciej niż sms… Potem było tylko gorzej bo jak wszyscy się uspokoili Anka powiedziała, że jej facet też szybko czyli w 15 minut dochodzi za pierwszym razem, potem jest tylko lepiej, a za 3 razem pod rząd jest idealnie. Gdyby wiedzieli, że po tych 5 minutach tobie już nie staje…  nieważne. Idę spać.

    Powiedział po czym pocałowała mnie w czoło i zasnęła. Rano nie wracaliśmy do tematu chociaż widziałem, że Agata dziwnie się zachowuje. Opowiedziała o wszystkim, o szkoleniach, o jedzeniu i znowu zwróciła się do mnie per “Maleństwo”. Spytałem czemu tak do mnie mówi, w sumie wcześniej tak nie było.

    – Areczku… przecież oboje wiemy, że nie masz się czym pochwalić.

    – Słucham?

    – Na wyjeździe były wspólne prysznice i któregoś razu niechcący weszłam do łazienki kiedy był tam Dawid… Maleństwo… Jego wiszący penis był większy od twojego stojącego prawie dwa razy! Przepraszam, że to powiem ale był piękny, taki męski, władczy. Szczerze powiedziawszy bliżej ci do kobiety niż do Dawida. Przyznam, że jak go zobaczyłam ugięły się pode mną nogi… co gorsze on to zobaczył i skomentował czymś w stylu: no co się patrzysz penis jak penis nie za duży nie za mały. Nie mogłam wykrztusić z siebie słowa. On mu się majtał między nogami, przed oczami miałam twojego fiutka który… odstaje lub tak śmiesznie podskakuje. Na koniec nie skrępowany złapał go i zakręcił jak śmigłem. Nie mogłam przestać o nim myśleć, była cholernie rozpalona wyobrażałam sobie co by ze mną zrobił i jaki musi być wielki jak mu stanie. Tak się zagrzałam że jeszcze tego samego wieczora na potańcówce spytałam go czy kiedyś go sobie mierzył… Odpowiedział, że była dziewczyna mu mierzyła i wiesz ile miał?

    – Nie chce wiedzieć – odpowiedziałem

    – 23 centymetry!! Wyobrażasz sobie? Wyobrażasz sobie? To musi być ze dwa razy tyle o ty!

    – Chyba zwariowałaś

    – Nie wydaje mi się. Mierzyłeś kiedyś? Udowodnij, że jest inaczej.

    – Nie będę nic udowadniał…

    – Więc musisz pogodzić się z tym, że jesteś maleństwem.

    Nic nie odpowiedziałem, ale kiedy Agata następnego dnia wyszła do roboty, wziąłem centymetr i sprawdziłem… 12 centymetrów. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, wydawało mi się, że jest normalny… Sprawdziłem w internecie, okazuje się, że mam strasznie małego penisa według jakiś medycznych stron 12 cm. to średnia wielkość u … 14 latków.

    Przez długi czas nie wracaliśmy do tego tematu, w sumie to wstyd mi było się rozebrać przed Agatą. Sama myśl o śmiechach z mojego przyrodzenia i czasu potrzebnego mi do dojścia skutecznie mnie blokowała. Dodam tylko, że jak tylko próbowałem zbliżyć się do mojej żony słyszałem: Już doszedłeś maleństwo?

    Jakiś miesiąc po opisanym wyjeździe Agata i ja zostaliśmy zaproszeni na urodziny… Dawida. Bardzo nie chciałem tam iść mając na uwadze ich rozmowy, to że widziała go nago oraz fakt, że nikogo tam nie znałem. Moja żona postawiła sprawę jasno – Idę z tobą albo sama. Przygotowania do imprezy trwały w najlepsze, to co mnie zdziwiło to że Agata goli sobie cipkę?

    – Po co to robisz znowu masz zamiar wyjść bez majtek?

    – Może… wiesz co ty też się ogól tam

    – ale po co?

    – Podobno ogolony wygląda na większego. Poza tym inni się golą

    Dziwnym trafem pomyślałem, że inni to Dawid… No nic zrobiłem to co kazała, może po powrocie dzięki temu uda mi się z nią pokochać.

    Tego wieczoru wyglądała jak nigdy… Seksowna mała czarna ze sporym dekoltem, delikatny makijaż i nowe szpilki. Oczywiście musiała je skomentować czymś w stylu: Zobacz szpilka dłuższa od twojego siurka. Założyła też nowy komplet seksownej czarnej bielizny i pończochy.  W sumie szedłem na pewniaka, zajebista dziewczyna, moja żona pięknie wygląda, a ja jestem z nią. Co się może wydarzyć… Mogło. Wszystko było ok tzn. nie zauważyłem jakiś uśmiechów politowania czy szeptów. Dawid okazał się dobrze zbudowanym szczupłym brunetem z szarmancką gadką ale nie tyle do Agaty co do wszystkich kobiet. Zwykły podrywacz. Im dłużej trwała impreza tym towarzystwo co raz bardziej się rozluźniało. W pewnym momencie Agata, już lekko wstawiona zapytała czy pójdę z nią do łazienki. Poszliśmy.

    – Mam propozycję – zaczęła, po zamknięciu drzwi – zawsze chciałeś żebym poszła gdzieś bez majtek. Jestem gotowa, ale jest jeden warunek.

    – Tak? – zapytałem podniecony

    – Ty założysz moje stringi

    – Chyba żartujesz!

    – Oj maleństwo daj spokój jesteś pięknie wygolony. Poza tym twój mały siusiaczek idealnie pasuje do moich stringów – po co masz nosić bokserki skoro żeby zakryć maluszka wystarczą stringi?

    – Nie ma mowy

    – OK. To ja idę bawić się ze znajomymi, a ty rób co chcesz.

    Poszła. Kiedy wyszedłem z łazienki Agata tańczyła z Dawidem… tzn stała tyłem do niego i kręciła swoimi krągłymi pośladkami na wysokości jego krocza do jakiegoś murzyńskiego hitu. Kiedy mnie zobaczyła…

    – o Esemes przyszedł!

    Wszyscy buchnęli niepohamowanym śmiechem…

    – Tańczysz? Tylko nie dochodź.

    Wszyscy leżeli na ziemi, a moja dziewczyna tańczyła co raz seksowniej, raz po razie zjeżdżając do jego krocza.

    – Dawid wyjmij telefon z kieszeni bo nie wygodnie się tańczy – powiedziała jakby mimowolnie, przewidując odpowiedź

    – Nie mam telefonu – odpowiedział

    – Ahh, rzeczywiście nie robią już przecież takich wieeeeelkich telefonów – zachichotała jak 15 latka która pierwszy raz poczuła czyjąś męskość, po czym spojrzała na mnie znacząco. Po chwili zawibrował mi w kieszeni telefon, dostałem smsa – to była Agata: “Moja propozycja wciąż aktualna, chyba lepiej jak ty zdejmiesz ze mnie majteczki niż ktoś inny…” “OK, zaraz w łazience” – tylko tyle mogłem napisać.

    – Widzę, że cię przekonałam – powiedziała uśmiechnięta – jestem strasznie napalona na tą zabawę, będzie super. Powiedziała zdejmując kuse stringi. Właściwie to były same paseczki, tak kusych majtek nie widziałem na niej nigdy. Powoli się rozebrałem, już sam nie wiedziałem co robię.

    – No już już zakładaj stringi maleńki, jesteś od teraz mała dziwką chyba częściej będziemy się w to bawić… gotowy? To idziemy się bawić maleńki. Zachichotała. Wyszliśmy z łazienki, czułem jakby wszyscy widzieli, że zamiast majtek mam stringi. Agata jakby nigdy nic poszła tańczyć. Czuła się bardzo swobodnie do tego stopnia, że w pewnym momencie specjalnie upuściła przed Dawidem szminkę, a następnie ze słowami “oj jaka jestem niezdarna” wykonała głęboki skłon pupa do niego. Musiał zauważyć, że nie ma majtek bo uśmiechnął się szeroko. Impreza trwała w najlepsze, alkohol lal się strumieniami wtedy Agata wyłączyła muzykę i zaproponowała zabawę, a dokładnie zaproponowała, …że sprawdzimy kto w towarzystwie ma największego! Próbowałem obrócić to w żart ale moja kobieta była nieugięta… wstydzisz się czegoś maleńki … no już już kto pierwszy? Odbyło się losowanie byłem ostatni, może znudzą się zanim stanie się najgorsze? Nie znudzili się… dziewczyny były podekscytowane – komentowały każdego po kolei. Oczywiście największego penisa miał Dawid – 14 cm. Nawet mu nie drgnął kiedy jedna z dziewczyn klęcząc przed nim zdejmowała mu majtki. Kiedy przykładała mu centymetr zrobiła wielkie łaał, on tylko nim zamachał prawie trącając jej twarz. Tą dziewczyną była Agata. Zostałem tylko ja… No to teraz się pośmiejemy – powiedziała moja żona siadając okrakiem na kolanach Dawida.

    – Agata, daj spokój…

    – Wszyscy to wszyscy.

    Powoli zacząłem zdejmować spodnie kiedy zadzwonił dzwonek. Straż miejska, byłem uratowany. Po wizycie stróżów prawa, wszyscy zaczęli się rozchodzić. W pewnym momencie zostałem tylko ja, Agata i Dawid. Podeszła do mnie i szepnęła mi na ucho:

    – Albo się rozbierzesz i bedziesz nam służył albo biorę rozwód

    – Ale…

    – Nie ma żadnego ale, Dawid wie, że nadajesz się tylko do służenia. Jak mnie pieścił na wyjezdzie mówił, że jestem wąska jak dziewica. Tak wsadzał mi swoją wielką fujarę wielokrotnie na wyjezdzie. Chyba nie jesteś zdziwiony? Śmial się, że pewnie mnie nawet nie rozdziewiczyłeś. Pokazał mi jak to robi prawdziwy męzczyzna. Długo i namiętnie, swoim wielkim sprzętem. A ty? Ty jesteś żałosny, ty i ten twój 12 centymetrowy siurek.  Zrób nam drinki i pościel łóżko, idziemy z Dawidem pod prysznic…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    s-sis

    własne