Blog

  • W Rodzinie IV: U Wujostwa

    W kolejny weekend tato zawiózł mnie i siostrę do wujostwa na Mazurach. Sami rodzice mieli dołączyć do nas dopiero za półtora tygodnia. Wakacje zapowiadały się wspaniale. Ciotka mieszkała na uroczym odludziu. Dom położony był dość malowniczo. Granicząca z jeziorem działka otoczona była łąką i lasem. Słowem sielanka naturysty. Jak trafne było moje określenie, przekonaliśmy się natychmiast po przyjeździe.

     

    Ciotka powitała nas odziana jedynie w duży słomkowy kapelusz i sandały. Witając się, nie mogłem oderwać wzroku od opalonego, całkowicie wydepilowanego ciała. Średniego wzrostu, trzydziestoparoletnia brunetka miała ładnie wyrzeźbioną figurę. Ciężkie, pełne piersi przyprawiały o zawrót głowy, a wąska talia w połączeniu z szerokimi biodrami i krągłymi pośladkami prowokowały kudłate myśli. Rozmarzony wyobrażałam sobie, jak kusząco musi wyglądać, wypinając pośladki w pozycji na pieska. Z rozmyślań wyrwał mnie pisk cieszących się z naszego przyjazdu bliźniaczek. Ula i Gosia, nasze kuzyneczki, podobnie jak matka, opalały się nago. Olka z zazdrością patrzyła na dziewczyny. Choć o rok młodsze, były wyższe od niej o dobrych pięć centymetrów i miały zdecydowanie bardziej kobiece figury. Wzrost odziedziczyły po ojcu, krzywizny i biust po matce. Przyjemnie było popatrzeć na sterczące wbrew prawu grawitacji dwie pary dorodnych piersi. Nie wiedziałem ich od roku i muszę przyznać, że bardzo wyrosły. Idąc za nimi po schodach, do przydzielonych nam pokoi, mogłem kontemplować krągłe pośladki i zgrabne uda. Miałem ciasno w spodenkach.

     

    Po wyjeździe taty Olka dołączyła do kuzynek w ogrodzie. Obserwowałem z okna pokoju, jak opala się nago razem z kuzynkami. Sam nie wiedziałem, czy bardziej podoba się mi jej wysportowane, szczupłe ciało czy pełne kształty kuzynek. Stałem nagi, zastanawiając się co zrobić z potężną erekcją. Przecież nie mogłem zejść w takim stanie do dziewczyn. Gapiąc się przez okno, na nagie kuzynki zacząłem się dotykać.

    – Naprawdę wyrosłeś Tomku!

    W otwartych drzwiach stała ciotka. Zaskoczony musiałem wyglądać komicznie, ściskając w dłoni kutasa. Ciotka uśmiechając się, postąpiła krok do przodu. Nie odrywając ode mnie wzroku, zamknęła drzwi.

    – Nie musisz się wstydzić. Przecież to naturalne w twoim wieku.

    Zbliżyła się, po czym wyjrzała przez okno.

    – No tak, w końcu jesteś, jak każdy mężczyzna. Ładny widok, nieprawda?

    Dodała, uśmiechając się. Nagle odzyskałem pewność siebie.

    – Nie tak kuszący, jak ten który właśnie ciocia mi zafundowała.

    Dodałem pewnie, patrząc na jej dojrzałe ciało.

    – Jesteś nie tylko ładnym, ale i mądrym chłopcem.

    Jej palce dotknęły mojego policzka. Delikatnie muskając skórę, przesunęła dłonią po torsie, w kierunku podbrzusza. Ścisnęła mocno członek. Pocałowałem ją w szyję, ważąc w dłoni ciężką, jędrną pierś. Dalej wszystko potoczyło się bardzo szybko. Po chwili intensywnych pieszczot i pocałunków znaleźliśmy się w łóżku. Przy pełnej figurze była zaskakująco wysportowana. Leżąc pode mną, bez trudu założyła nogi na ramiona. Opierając się dłońmi o materac, posuwałem ją szybkimi, mocnymi pchnięciami. Łóżko trzeszczało, przesuwając się po podłodze, a dorodny biust falował w rytmie naszych gwałtownych ruchów. Jęczała tak głośno, że musiano nas słyszeć na dworze, a już na pewno było słychać jej orgazm. Ciotka dosłownie wyła z rozkoszy. Była tak głośna, że zupełnie przestałem przejmować się pozorami. Spuszczając się w niej, jęczałem, zachwycony siłą z jaka zacisnęła pochwę na moim kutasie. Była nienasycona. Leżałem zmęczony orgazmem, gdy weszła na mnie i spleciona w 69 zaczęła ssać kutasa. Obejmując dłońmi wydatne pośladki, przywarłem ustami do cipki. Pierwszy raz lizałem kobietę bezpośrednio po stosunku. Twarz lepiła się od zmieszanego z sokami nasienia. Po jej orgazmie ułożyłem ciotkę w pozycji na pieska. Rozkosznie wypinała pupę, a ciężkie piersi zwisały jak dojrzałe owoce. Wszedłem w nią od tyłu. Posuwając soczystą cipkę, kciukiem pieściłem wyeksponowany odbyt. Po krótkim rżnięciu wyjąłem kutasa z pochwy i pomagając sobie dłonią, zapakowałem go w dupę. Posuwałam ją jak oszalały! Trzymając za biodra, waliłem mocnymi, głębokimi sztosami. Głośno jęczała, masując palcami łechtaczkę. Strzeliłem! Doszła po chwili. Wypompowany padłem plecami na łózko. Przez chwile leżała obok mnie delikatnie pieszcząc członek dłonią. Wstając, pocałował mnie. W drodze, ku drzwiom, odwróciła się na chwilę.

    – Bardzo tego potrzebowałam Tomku. Dziękuję.

    Wyszła, kręcąc kusząco biodrami. Gdy po krótkim odpoczynku i prysznicu zszedłem na dół, opalała się nago. Kuzynki nerwowo zachichotały na mój widok, a Ola patrzyła się na mnie, robiąc wielkie oczy. Po obiedzie, gdy Olka dorwała mnie na osobności, potwierdziły się moje przypuszczenia. Dziewczyny przez dobre trzydzieści minut miały niezły ubaw słuchając pojękiwań rżniętej przeze mnie ciotki.

     

    Pod nieobecność wujka, którego firma wysłała na szkolenie w Niemczech, ciotce brakowało najwyraźniej doznań. Popołudniem wpadłem na nią i Olkę liżące się nawzajem w ustronnej części ogrodu. Były tak sobą pochłonięte, że nie zauważyły mnie. Widok był naprawdę interesujący i z podnieceniem obserwowałem zza krzaków, jak ciotka liże Olkę, pieszczona przez nią palcami. Gdy Olka wsunęła w cipę ciotki cztery palce, wyjąłem ze spodenek kutasa. Waląc, patrzyłem jak siora wsuwa w ciotkę zwiniętą w dziobek dłoń. Nie usłyszałem skradających się kuzynek. Zauważyłem je, dopiero gdy było o dwa kroki ode mnie. Próbowałem schować kutasa, gdy Gosia złapała mnie mocno za sterczącą pałę. Jęknąłem z bólu. Ula przykładając palec do ust, poleciła mi być cicho. Dziewczyny przez chwile przyglądały się Olce fistującej ich matkę, po czym ciągnąć za kutasa poprowadziły mnie w przeciwną stronę ogrodu.

     

    W zacisznym miejscu pod laskiem czekał koc. Zanim zdążyłem coś powiedzieć Ulka i Gosia zrzuciły sukienki. Gdy jedna ssąc kutasa, ściągała mi spodenki, druga całując w usta, zdzierała ze mnie koszulkę. Rzucony na koc zostałem dosłownie zgwałcony. Dziewczyny chwilę przepychały się, która z nich będzie ssać kutasa. W końcu zajęła się nim Ulka, a Gosia kucnęła nad moją twarzą. Ledwo wsunąłem język w jej mokrą cipkę, gdy Ulka nabiła się na sztywnego kutasa. Ujeżdżały mnie w szybkim tempie. Jedna kutasa, druga język. Gdy strzeliłem, zamieniły się miejscami. Ssany przez Gosie szybko odzyskiwałem wigor. Wijąca się na mojej twarzy Ulka doszła, zanim Gośce udało się przywrócić erekcję. Korzystając z okazji, zabrałem się za Gośkę po swojemu. Rozłożyłem ją na kocu obok siostry. Kształtne łydki wylądowały na moich ramionach. Kochałem się z nią ostro. Doszła, zanim skończyłem. Wyciągnąłem kutasa z Gośki, zostawiając ją rozłożoną jak szmacianą lakę. Ugryzłem Ulkę w sutek, a gdy podskoczyła, dałem mocnego klapsa w pupę.

    – Kładź się na brzuszku i pupa do góry. Szybko mała, bo nie wytrzymam długo!

    Posłuchała, szybko przyjmując pożądaną pozycję. Nie zorientowała się, co zamierzam, gdy wycisnąłem na palce krem do opalania. Krzyknęła zaskoczona, gdy obficie wysmarowany kutas wbił się w jej odbyt. Opadła na koc. Waliłem mocnymi pchnięciami, leżąc na kształtnych, jędrnych pośladkach. Spuściłem się szybko, a gdy zszedłem z niej, mała odwróciła się na plecy. Gośka widząc podniecenie siostry, przywarła do cipki ustami. Gdy skończyła, z odbytu Uli ciekło obficie nasienie.

     

    Przez następny tydzień kochaliśmy się w pięcioro jak króliki. Nie obowiązywały żadne zakazy. Zdarzało się, że na jednym łóżku kochałem się z siostrą, obok nas lizały się splecione w 69 bliźniaczki, a u wezgłowia ciotka masturbował się potężnym wibratorem, czekając, aż zejdę z Olki by zając się jej ciaśniejszą dziurką. Po tygodniu błogosławiłem przyjazd wujka, gdyż zmuszony zaspokajać cztery nimfomanki zaczynałem obawiać się o własnego kutasa. Do przyjazdu rodziców mieliśmy we dwoje sporo roboty. O ile wujek preferował Olę, ja skoncentrowałem się na ciotce. Bliźniaczki najczęściej zabawiały się same ze sobą, jednak co jakiś czas dołączały do mnie i ciotki, lub wpakowywały się do łóżka Olce i wujkowi.

     

    Po trzytygodniowej, nieustającej orgii z żalem wracałem z rodzicami i siorą do domu. Z wakacji u wujostwa pozostały mi niezapomniane wspomnienia. Na zawsze zapamiętam fisting z ciotką, ocierające się o ostry BDSM zabawy z kuzyneczkami i wizytę pruderyjnej ciotki z Warszawy, której rozdziewiczyłem z obu stron jej ukochaną, niewinną córeczkę. O tym jednak później.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • W Rodzinie V: Fisting z Ciocia

    Poprzedzającą przyjazd wujka noc spędziłem z ciotką, w jej sypialni.

     

    To była jedna z tych okazji, podczas której nigdzie nikomu się nie spieszy. Było dobrze po północy. Po kolejnym satysfakcjonującym stosunku leżałam wtulony policzkiem do podbrzusza ciotki. Miała szeroko rozłożone uda a z jej kształtnej cipki, wyciekało obficie nasienie. Zaciekawiony suwałem palcem między jej nogami. Mruczała cichutko. Kiedy po raz kolejny przesuwałem dłonią między wargami, rozchyliła szerzej uda. Palec bez żadnego wysiłku zagłębił się w pochwę. Zaintrygowany jej niesamowitą elastycznością wsunąłem w nią drugi. Jeszcze przed chwilą pochwa zaciskała się na moim kutasie co najmniej tak mocno, jak cipki Oli i kuzyneczek a teraz, poruszając w niej dwoma palcami, czułem sporo luzu. Ciotka była zrelaksowana. Chcąc sprawdzić jak bardzo, wsunąłem trzeci a po chwili czwarty palce. Było znacznie ciaśniej, jednak miałem wrażenie, że jest jeszcze sporo miejsca na dalsze eksperymentowanie. Ciotka jakby czytając w moich myślach, uniosła głowę. Uśmiechając się, zacisnęła mocno mięśnie pochwy, zgniatając palce. Jęknąłem zaskoczony.

    – Masz większe dłonie niż dziewczynki. To może być bardzo przyjemne. Proszę, użyj żelu, jest w szufladzie stolika.

    Podniecony wyjąłem sporą tubę żelu. Nasmarowawszy dłoń i wargi ciotki wróciłem do poprzedniego zajęcia. Instruowany przez nią powoli rozciągałem norkę. Po kilku minutach wsunąłem dłoń, czemu towarzyszyło głośne cmoknięcie i jęk rozkoszy ciotki. Tak jak prosiła, zwinąłem, dłoń w pieść. Poruszając nią jak tłokiem, wykonywałem równocześnie obroty nadgarstkiem. Z początku kochałem ją delikatnymi ruchami, jednak widząc, jak bardzo odlatuje, pozwoliłem sobie na więcej. Tuz przed orgazmem fistowałem ciotkę mocnymi pchnięciami. Pieść, wybrzuszała skórę na podbrzuszu. Wyglądało to, jakby w ciotce poruszał się obcy. Jej orgazm był niesamowity! Pochwa zacisnęła się na dłoni jak bardzo ciasna gumowa rękawiczka, a jednocześnie skurcze próbowały wypchnąć mnie na zewnątrz. Z dłonią zwiniętą w pieść, doczekałem do końca orgazmu ciotki. Gdy rozluźniła mięśnie, wysunąłem się z niej. Rozwarta pochwa pulsowała, szybko obkurczając ścianki.

     

    Znów tuliłem się policzkiem do jej uda. Całując rozpalone wargi, dotykałem paluszkiem jej drugiej dziurki. Po orgazmie na zmianę zaciskała ją i rozluźniała. Gdy nacisnąłem mocniej, plac zagłębił się w odbyt. Korzystając z jej przyzwolenia, używając żelu, wsunąłem drugi a po chwili trzeci. Było bardzo ciasno.

    – Jeśli chcesz fistować pupę, musisz być bardziej zdecydowany. Użyć nieco siły i sporo żelu. Chcesz spróbować?

    Przytaknąłem. Uniosła nogi, łapiąc je pod kolanami. Wycisnąłem żel na palce i odbyt. Po chwili rozciągnąłem ją na trzy, później cztery palce. Było naprawdę ciasno, gdy zacząłem wsuwać zwiniętą dłoń. Zwieracz stawiał zdecydowany opór. Po kolejnej dawce żelu wszedłem odrobinę głębiej. Za każdą próbą zdobywałem kilka milimetrów. Jęczała głośno. Gdy po raz kolejny zaatakowałem palcami, napięła się jak podczas wypróżnienia. Dłoń przesunęła się przez ciasny zwieracz. Ciotka jęcząc, oparła stopy o materac. Unosząc biodra, zaczęła się powoli nasuwać na moją dłoń. Zwinięte w dziobek palce doszły do zakrętu odbytnicy. Naparła, a ja poczułem, jak palce wchodzą przez zakręt do okrężnicy. Poruszając biodrami, nanizała się na moja dłoń aż do łokcia. Nie mogłem uwierzyć, że to możliwe.

    – Liż mnie!

    Wydyszała. Przywarłem ustami do warg. Wiła się w orgazmie jak opętana. Nigdy nie widziałem kobiety w takim stanie. Po euforii padła jak porażona. Jeszcze przed chwilą odbyt próbował zmiażdżyć mi przedramię, a po chwili był zupełnie rozluźniony. Spojrzałam na ciotkę. Była nieprzytomna! Wysunąłem z niej dłoń. Przestraszony dopiero po chwili udało mi się ją docucić.

    – Przepraszam, powinnam ostrzec, że niekiedy tracę przytomność z rozkoszy.

    Ulga odebrał mi siły. Padłem na łóżko z zamkniętymi oczami. Nasunęła się na mnie. Poczułem ciepłe usta obejmujące członek, a po chwili paluszek dotykający mojego odbytu. To było przyjemne.

    – Powiedz, jeśli posunę się za daleko.

    Połknęła mój członek. Aż zadławiłem się z rozkoszy, gdy nasmarowany żelem palec wsunął się w odbyt. Zawsze marzyłem o takich zabawach, choć nigdy nie wyszedłem poza masturbację z wibratorem mamy w pupie. Widząc, jak reaguję, wsunęła drugi palec. Pieszcząc prostatę, ssała mnie, a ja jęczałem z nieziemskiej rozkoszy.

    – Nie opieraj się, a przeżyjesz coś niesamowitego.

    Przestała mnie ssać, za to włożyła do pupy trzeci palec. Sprawnymi ruchami rozciągała mój odbyt, a ja poddając się pieszczotom, wygiąłem się łuk.

    – Rozluźnij się.

    Wsunęła cztery palce. Jej ruchy stały się bardziej zdecydowane. Poczułem lekki ból i nagle szczupła dłoń znalazła się w moim odbycie. Przywarła ustami do kutasa, połykając go całego. Po moim ciele rozlała się rozkosz. Eksplodowałem w gardle ciotki. Poruszając wsuniętą w odbyt dłonią, sprawiła, że wytrysk trwał dobrych kilkanaście sekund. Trząsłem się z rozkoszy, czując ucisk na prostatę, a z pulsującego członka powoli wypływało gęste nasienie.

     

    Tamtą noc zapamiętam do końca życia. Ciocia była moją pierwszą kobietą, z która kochałem się w ten sposób.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Arek i nauczycielki cz 1

    Moje kolejne opowiadanie będzie składać się z 3 części, w których przedstawię wam historię Arka i trzech jego nauczycielek.

    Bohaterem mojego kolejnego opowiadania jest Arek. Całkiem bystry, sprytny i mądry gość. Po gimnazjum zdecydował, że, pójdzie do zawodówki, ponieważ nie da sobie rady w technikum czy liceum. Arek nie unikał wysiłku fizycznego. Siłownia i boks były jego częścią. Od ponad pół roku miał dziewczynę. Nie był już prawiczkiem. Lubił kokietować i komplementować nauczycielki nie raz z podtekstami. Wychodziło mu to. Nie przeszkadzał na lekcjach, oceny na tle klasy miał bardzo dobre oceny. Był lubiany przez nauczycielki. Przyszła trzecia klasa, ostatnia zawodowa. Przez trzy lata podobało mu się kilka nauczycielek ale dwie szczególnie. Jedna niska blondynka Dorota max.160 wzrostu szczupła  około 45 lat zgrabna. Druga młoda blondynka Katarzyna może 27 na pewno nie więcej niż 30. Miała troszkę więcej ciałka jakoś 170 cm wzrostu. Arek lubił też nauczycielkę od języka polskiego czarne włosy do szyi, wysoka szczupła. W sytuacjach, kiedy panie o coś prosiły Arek, był pierwszy. Osoby z klasy były zdziwione tym, że tak lata coś robić co chwile. Nie wiedzieli jednak, że przy pomaganiu w kantorku czy gdziekolwiek w szkole Arek kokietował a często nawet, miał możliwość ocierania się o nauczycielki zależnie od sytuacji. Obserwował ich ciała, zarzucając jakimś komplementem. Nauczycielki nie miały z tym problemu, śmiały się czy nie raz były zawstydzone i robiły się nieśmiałe. Nauczycielka od polskiego miała na imię Anna, Arek dowiedział się, że nie ma męża ani nawet chłopaka mając 37 lat. Przyszła wiosna. Powoli lekcje robiły się coraz luźniejsze. Arek nie był w poniedziałek w szkole, bo skręcał sobie szafkę. Przyszła lekcja polskiego. Pani Anna poprosiła Arka do biurka. Pytając go, dlaczego nie był na lekcji. Opowiedział o szafce.

    Pani Anna poprosiła, żeby pomógł przy naprawie szafki na zapleczu. To jest oczywiste, że się zgodził. Przyszedł po lekcjach, szkoła była pusta. Poprawił włosy, spryskał się najlepszymi perfumami, jakie miał. Wszyscy wiemy co miał w głowie. Wszedł do sali, grzecznie się przywitał. Weszli do ciasnego kantorka. Pani Ania miała na sobie ciasne spodnie i bluzeczkę. Arek wziął się za szafkę. Widział, że pani profesor go obserwuje. Podchodziła, nachylała, się odsłaniając dekolt, czy wypinając się tyłem. Arek wiedział, co jest grane, choć musiał się pilnować. W jego spodniach też coś grało, wiemy co. Dlatego też postanowił, że zrobił sobie przerwę i wyeksponuje swoje wypchane spodnie. Widział, jak pani Anna na niego patrzy, a raczej na spodnie. Widział na jej rękach gęsią skórkę, więc zaczął luźną rozmowę, żeby pani profesor mogła poczuć się swobodnie. Arek chciał przejść do sali. Prześlizgnął się między fotelem a sorkom, smyrając jej pupę wypchanymi spodniami. Było słychać jej lekkie wzdychanie. Pchnęła Arka na fotel, momentalnie rozpinając jego spodnie. Wrzała z podniecenia. Wyjęła sterczącego kutasa z bokserek, pakując go sobie w usta. Obciągała, pomagając sobie ręką, najszybciej jak potrafi. Po kilku minutach Arek był już blisko, kiedy zaczęła zdejmować spodnie, ukazała mu się wygolona cipka w koronkowych majteczkach, które szybko zniknęły. Wślizgnęła się na sterczącego kutasa. Arek był mocno oszołomiony tym, co się działo, posuwał właśnie 35-letnią kobietę w dodatku jego nauczycielkę. Po kilku minutach osiągnęła orgazm. Stanęła, przed uczniem mówiąc, że nie mogą tak robić i musi się ubrać. Była to chyba chwila zwątpienia, bo zaraz Arek był w jej kakaowej dziurce, gdzie chwilę potem skończył. Pani Ania nic nie mówiła. Arek wyszedł szybko, ze szkoły życząc miłego dnia. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    riczi riczi
  • W Rodzinie VI: Wyuzdane Kuzyneczki

    Przez pierwszy tydzień pobytu u cioci nasze kuzyneczki-bliźniaczki dały się poznać jako dwie lubiące zabawiać się ze sobą i z pozostałymi domownikami nimfetki. Młodziutki, świeże, urocze i chętne do wszelkich zabaw. Miałem z nimi sporo uciechy, jednak nie podejrzewałem, że mają inklinacje do ostrego BDSM. Przekonałem się o tym, dopiero gdy wrócił wujek.

     

    Tamtej nocy ciotka z wujkiem postanowili zabawić się z Olką. Zostałem z kuzynkami, a ponieważ małe przez cały wieczór zajmowały się tylko sobą nawzajem, nie liczyłem, by chciały spędzić ze mną noc. Trudno było zgadnąć, czego chcą. Jednego dnia lizały się tylko ze sobą, drugiego właziły wszystkim do łóżek. Pogodzony, z tym że tej nocy będę spał sam, oglądałem do późna telewizję. Z sypialni na górze dochodziły jęki ciotki, którym wtórowały popiskiwania Olki. Zły, że muszę spać sam, oglądałem pornola, masując przez spodenki pałę. W pewnej chwili do salonu weszła Ulka. Mimo że na ekranie leciała niezła scena, aż wybałuszyłem oczy, patrząc na kuzynkę. Stała przede mną ubrana w skąpą, zmysłową bieliznę. Poza pończoszkami z pasem i szpilkami na wysokim obcasie była absolutnie naga. Wyglądała kusząco i bardzo nieprzyzwoicie jak na swój wiek.

    – Tomek, pomożesz mi tresować Gośkę?

    – Tresować?

    – Tak, dziś jej kolej służyć i pomyślałam, że mógłbyś pomóc mi urozmaicić zabawę.

    Zgodziłem się, ciekawy co też dziewczyny wyprawiają i skąd mają takie stroje. Po drodze do jej pokoju mała wyjaśniła mi, że bieliznę pożyczyła od mamy. Gośkę zastałem związaną na łóżku. Zakneblowana różową kulką na skórzanym pasku klęczała z dłońmi związanymi po kolanami, wypinając w stronę drzwi pupę. W jej cipce tkwiła puszka lakieru do włosów. Zaraz po przyjściu Ula klepnęła siostrę w pośladek.

    – Mało ci suko? Wiem, że chcesz jeszcze!

    Chwyciła z półki piankę do włosów i bezceremonialnie wepchnęła nasmarowana żelem puszkę w odbyt bliźniaczki. Zadowolona z jej stłumionych pojękiwań popatrzyła na mnie. Przytulając się, wsunęła dłoń w spodenki. Pieszcząc dłonią członek, powiedziała głośno:

    – Chcę, byś zerżnął Gośkę w usta. Tak by się krztusiła twoim kutasem. Zrobisz to dla mnie? Potem zrobię ci super loda i będziesz mógł mnie zerżnąć w dupę, tak jak lubisz. Proszę!

    Zgodziłem się. Ulka podeszła do Gosi. Nie spiesząc się, związała jej włosy w dwa sterczące kucyki, po czym wyjęła z ust knebel.

    – Jeśli włoży mi kutasa w gardło, to go ugryzę!

    Wysyczała Gośka, triumfalnie patrząc na siostrę. Ta tylko uśmiechnęła się złośliwie.

    – Nie ugryziesz suczko. Tomek zaraz wsadzi ci kutasa w gardło, a ty obciągniesz i połkniesz wszystko do samego końca.

    Mówiąc to, wyciągnęła z reklamówki knebel w kształcie torusa.

    – Ząbki siostra.

    Nie zważając na syczenia Gosi, zatkała jej nos, po czym wepchnęła knebel za zęby. Gdy uporała się z mocującymi paskami, siadła siostrze na plecach i trzymając za kucyki, uniosła wysoko głowę.

    – Na co czekasz. Wsadź jej kutasa.

    Nie trzeba było mnie zachęcać. Klęcząc przed unieruchomioną Gośką, wsunąłem kutasa w otwór knebla. Próbowała powstrzymać mnie językiem, ale jedynie co osiągnęła to moje podniecenie, gdy powoli wpychałem członek między sztywny język a podniebienie. Kolejnym pchnięciem wpakowałem go do jej gardła. Krztusiła się. Ula podał mi kucyki siostry. Przymknąłem oczy. Trzymając małą kurewkę za włosy, posuwałem ją w usta mocnymi pchnięciami. Nie zwracałem uwagi na jej bulgotliwe protesty. Przyciągając mocno do siebie, zmuszałem, by połykała całego członka. Klęcząca za plecami siostry Ula masturbowała ją za pomocą wsuniętych w pochwę i odbyt puszek lakieru i pianki do włosów. Uczucie totalnej dominacji, ciasny przełyk i język przyjemnie uciskający kutasa dały mi niezłego kopa. Kończąc, wsunąłem kutasa głęboko w gardło. Potężny wytrysk prawie udławił Gośkę. Nasienie obfitą strugą pociekło jej z nosa i po brodzie. Gdy wysunąłem członek, zachłannie łapała powietrze. Z początku myślałem, że dławi się nasieniem i dopiero po chwili zorientowałem się, że przeżywa potężny orgazm. Gardłowemu pomrukowi towarzyszyły przebiegające całe ciało drgawki. Ula z całej siły naparła na puszkę lakieru w cipie. Gośka wyprężyła się w apogeum rozkoszy, popuszczając odrobinę moczu. Wciąż jęczała, gdy Ula głaszcząc ją po włosach, delikatnie wyjęła tkwiące w jej dziurkach puszki. Rozwiązana zwinęła się w kłębek. Leżałem obok niej na plecach, a Ula cierpliwie ssała na wpół miękkiego kutasa. Po dobrych pięciu minutach stal mi ponownie. Ulka zapytała Gosię:

    – Jak było?

    – Odleciałam na maksa! Nawet bardziej niż z Matem.

    Przez chwilę zastanawiałem się, kto to jest Mat. Dopiero po chwili olśniło mnie. Dziewczyny mówiły o labradorze ciotki!

     

    Gdy zabrałem się za Ulkę, kutas stał mi w bolesnym wzwodzie. Wypięta na łóżku, rozkosznie wypinała dobrze przesmarowaną żelem dupkę. Odwracając głowę, wyszeptała cicho:

    – Lubię brutalnie.

    Dostała to, czego chciała. Trzymając dłonią włosy, waliłem brutalnie w dupę. Przyszpilona do materaca jęczała głośno, masturbując się wsuniętymi pod brzuszek dłońmi. Doszła! Nie zwalniając tempa, dalej posuwałem rozkosznie pulsujący odbyt. Dyszała jak dzika, gdy kończyłem szybkimi pchnięciami. Kiedy tylko wysunąłem członek, zwinęła się, przyciskając dłoń do obolałego odbytu. Gośka przysunęła się do niej. Bezceremonialnie odwróciła siostrę na brzuszek i liżąc między pośladkami, zaczęła palcować trzema wsuniętymi w pochwę paluszkami. Mała prawie natychmiast doszła ponownie.

     

    Podobnie jak dziewczyny byłem zmęczony. Leżąc obok siebie, rozmawialiśmy przez dobre pół godziny, jednak nie udało mi się skierować rozmowy na temat Mata. Byłem cholernie ciekawy, co z nim robiły. Śmiejąc się, powiedział, że może kiedyś mi pokażą. Dowiedziałem się za to, że wbrew moim przypuszczeniom ciotka o wiele bardziej woli być dominowaną niż samej dominować. Postanowiłem wykorzystać tę wiedzę w najbliższej przyszłości.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Ktoś ma ochotę na opowiadanie o przygodzie kuzyneczek z Matem?

    A.

  • Dzien jak kazdy inny

    Czwartek , ciepły i słoneczny początek wakacji . Wybrałam się  do kościoła  na wieczorną mszę (chociaż nie jestem zbyt wierząca ) . Postanowiłam , że ubiorę się elegancko i skromnie . Założyłam czerwoną , a właściwie bordową , zwiewną sukienkę mniej więcej do kolan , szpilki niezbyt wysokie i kapelusz . Czułam się bardzo pewnie siebie , tak kobieco. Dodam , że mam 17 lat 🙂 . Tak więc dotarłam do kościoła , usiadłam jakoś w ostatnich ławkach . Rozpoczęcie mszy i nagle wszedł On… Wysoki , przystojny , cudowny ksiądz Marcin. Przez całą mszę czułam Jego wzrok na sobie i Przez całą mszę o nim myślałam , był taki cudowny . Wychodząc z kościoła poprosił mnie na chwilę do sali na plebani , w sprawach grupy apostolskiej , ponieważ uczestniczę  w niej , pomyślałam że to nic takiego. Tak więc przyszłam On już tam czekał oparty o biurko uśmiechał się i tak pożądliwie patrzył. Jego uśmiech mnie onieśmielał , tak więc mój wzrok “powędrował w dół” , a na twarzy pojawiły się dwa rumieńce . Chyba dostrzegł , że jestem zawstydzona i speszona , zerwał się i podszedł do mnie cały czas się uśmiechając . Usiedliśmy naprzeciwko siebie On wyjął jakieś dokumenty związane z wyjazdem do Dębowca . Poprosił abym zajęła się zbieraniem pieniędzy , a ja wtedy spojrzałam “głęboko ” w Jego oczy odpowiadając :”Tak” i jeszcze bardziej poczerwieniałam  . On uśmiechnął się, a ja czułam jak temperatura mojego ciała wzrasta. Pospiesznie wstałam On też , staliśmy tak naprzeciw siebie czułam jak zbliża się do mnie a ja stojąc i parząc w dół uśmiechałam się . Powiedział , że jestem bardzo śliczną dziewczyną i wtedy już parzyliśmy na siebie. Złapał moją dłoń i położył na swojej klatce piersiowej , byliśmy tak blisko siebie , czułam jak Jego usta są blisko moich . Pocałował mnie , nasze usta złączyły się…robił to delikatnie , nie nachalnie . Moje ciało zadrżało , On to poczuł bo popatrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczętami . Zaproponował pójście do Jego pokoju . Nie protestowałam . Byliśmy już na górze , swoją drogą miał bardzo ładnie urządzone wnętrze . On ogólnie  jest bardzo eleganckim mężczyzną . Wróciliśmy do całowania . Nagle poczułam , że jego ręka schodzi niżej i spoczęła na moim udzie a za chwilę znalazła się na mojej bieliźnie . Czułam się jak w niebie dosłownie , podniecenie na maksa . Dotknęłam jego ręki i wyszeptałam : ” Nie , proszę ” On nie przestając zapytał :” Dlaczego … nie bój się nie zrobię Ci krzywdy ” . Nie protestowałam nagle jego palce znalazły się we mnie ja krzyknęłam on spojrzał pytającym wzrokiem , ja odrzekłam : “Jeszcze nigdy tego nie robiłam ” On z niedowierzaniem a jednocześnie z tym onieśmielającym uśmiechem przeniósł mnie na łóżko . Zdjął delikatnie moją sukienkę i odpiął stanik . byłam prawie naga . On szybko rozebrał się i był w samych bokserkach . Czułam niemalże orgazm , gdy dostrzegłam Jego dużego penisa w trakcie erekcji  i opinające bokserki . On nie czekał całował moją szyję . Moje ręce dotykały Jego ciała . Cudowne uczucie. On rozchylił moje nogi i zdjął majteczki. Jego palce delikatnie dotykały mojej bardzo wilgotnej muszelki . Czułam jak ona staje się wilgotna coraz bardziej Zapytał mnie czy na prawdę chcę to zrobić a ja odrzekłam że tak On delikatnie wsunął członka do mojej wilgotnej dziurki i gwałtownym ruchem wbił się we mnie , krzyknęłam On też . Poczekał chwilę  i zapytał czy ma przestać ja odrzekłam , że nie .. chociaż czułam ból , chciałam aby było mu przyjemnie , Jego delikatne ruchy .. , mój oddech przyspieszał . Skończył , delikatnie się uśmiechnął . Widział , że opadłam bezwładnie na łóżko ze zmęczenia  On pocałował mnie w czoło i powiedział ,że byłam cudowna . Tak zakończyła się moja przygoda z księdzem Marcinem , dzisiaj spotykając się przypadkiem uśmiechamy się do siebie i wymieniamy kilka słów jak gdyby nic się nie stało.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    księżniczka98
  • Dziecinstwo z blizniaczkami I

    Cześć, mam na imię Kuba i mam 19 lat. Jestem szczupłym blondynem o raczej bladej karnacji. Nie zbyt interesuję dziewczyny, a przynajmniej nie te nowo poznane. Mieszkam wraz z mamą i siostrą u mojej babci na jednym z większych osiedli w moim mieście. W naszej klatce nie jest zbyt ciekawie, my mieszkamy na 2 piętrze, dwa piętra wyżej mój kolega Dominik (Jest on wysokim brunetem, dobrze zbudowanym, mającym powodzenie u dziewczyn), a na piętrze pod nim dwie bliźniaczki: Oliwia i Marta. Oliwia jest młodsza od siostry o 10 minut, jest mądra i narwana, lubi się bawić i zawsze się wszystkim dzieli, jest brunetką o ciemnej karnacji i wyraźnych kobiecych kształtach; jej siostra natomiast jest spokojna i troszkę zamknięta w sobie, ale gdy przychodzi co do czego, lubi się rządzić, z wyglądu różni się od siostry jedynie tym, że ma nieco bardziej wydłużoną twarz i nieco mniejszy biust. Szczęśliwym trafem cała nasza czwórka jest w tym samym wieku, ale niestety, tak, jak ja lubię ich wszystkich, tak siostry nienawidzą mojego przyjaciela z czwartego piętra.

    Cała historia zaczęła się gdy mieliśmy 10 lat. Zawsze gdy miałem ochotę się z kimś pobawić odwiedzałem Dominika, ale gdy ten nie miał na to czasu, albo nie było go w domu, odwiedzałem koleżanki, których mama pracowała zawsze na popołudniówkach, co dawało nam znaczną swobodę. Bawiliśmy się w różne rzeczy, w chowanego, berka lub graliśmy w karty. Wszystko zmieniło się w dniu w którym mama dziewczynek przyniosła z pracy kitel lekarski i gumowe rękawiczki. Jak się pewnie domyślacie zaczęliśmy się bawić w gabinet lekarski, a co za tym idzie poznawać nasze ciała. Tego dnia nie zapomnę do dziś… Widok dwóch nagich dziewczyn, obróconych swoją „cenniejszą stroną” do mnie, obie z rozkraczonymi nogami. Wtedy o tym w ten sposób nie myślałem, ale dziś oddałbym wszystko by się tam jeszcze raz znaleźć. Po kilku miesiącach takiego przyglądania się sobie, dotykania nagimi ciałami i wzajemnego obmacywania znaliśmy już siebie na wylot.

    Powoli zbliżał się okres wakacji, ale nie myśleliśmy o tym. W szafce mojego wuja (młodszego brata mojej mamy, którego pokój przejąłem ja) znalazłem kilka świerszczyków. Po tym znalezisku byłem swego rodzaju ekspertem od płci pięknej. Gdy tylko była taka okazja pobiegłem na piętro wyżej i opowiedziałem koleżanką o moim znalezisku, na co one odparły, że mam im pokazać co się tam znajdowało. Szczęśliwy już zabierałem się do tłumaczenia im co i jak, ale wtedy wparowała do domu ich mama. Stwierdziłem, że to już koniec naszych igraszek w tym roku szkolnym… Na szczęście usłyszeliśmy od ich mamy wspaniałą wiadomość: „Kuba, a może chciałbyś u nas zostać na noc? Jeśli twoja mama się rzecz jasna zgodzi.”; byłem tak szczęśliwy tym pytaniem, że niewiele myśląc pobiegłem do domu spytać się mamy, co o tym myśli. Mama stwierdziła, że nie widzi w tym nic złego, więc zabrałem swoją piżamę i szczoteczkę i powędrowałem z powrotem do góry. Gdy się tam znalazłem, nie myśląc o zapukaniu, otworzyłem sobie sam drzwi. Wtedy moim oczom ukazała się mama bliźniaczek idąca właśnie się wykąpać. Była całkiem naga! Jej krocze porastały gęste włosy, przez które ledwo było widać różową muszelkę, za to jej piersi były ogromne. Na ten widok czułem, że w slipkach robi mi się ciasno. Na szczęście pojawiła się Marta, chwyciła mnie za rękę i zaciągnęła do pokoju, w którym mieliśmy spać – ja na łóżku Oliwii, a one razem na drugim. Chwilę pogadaliśmy o jakiś bzdetach, po czym do pokoju weszła Pani Dominika i oznajmiła, że ona idzie spać, bo jest zmęczona po pracy, a my możemy się bawić maksymalnie do północy, potem mamy iść spać. Przytaknęliśmy jej i poszliśmy się myć. Gdy tylko dziewczyny się uszykowały do snu, przyszła moja pora na kąpiel. W łazience pachniało na raz trzema kobietami, które samym swym widokiem powodowały u mnie erekcję; no ale cóż, umyłem ptaszka, zęby i powróciłem do pokoju w którym czekały już na mnie dwie młode piczki.

    Gdy tylko mama dziewczynek wyłączyła telewizor i zgasiła światło, my zaczęliśmy naszą małą orgię. W świerszczyku widziałem jak jakaś kobieta brała penisa jakiegoś Pana do ust, więc spytałem Oliwii i Marty, czy one też by coś takiego zrobiły, one natomiast wolały spełnić tej nocy swój własny plan. Okazało się, że znalazły w Internecie swego rodzaju poradnik „jak uprawiać sex”. Więc mnie położyły na łóżku i rozebrały. Młodsza siostra zaczęła mnie masturbować, ale przez brak wprawy nie szło jej to zbyt dobrze. Starsza natomiast, w tym samym czasie zaczęła całować na zmianę moje usta i tors. Poczułem się jak w niebie, a jako, że byłem jeszcze młody i niedoświadczony nie trwało to zbyt długo i spuściłem się wprost na rękę Oliwii; ona natomiast niewzruszona tym co się stało, zlizała z ręki resztki nasienia i poprosiła siostrę o zmianę – teraz to starsza siostra mnie zaspokajała, a młodsza mnie całowała (jednak tym razem czułem w ustach podczas pocałunków smak własnej spermy). Po jakimś czasie takiej zabawy, Marcia oznajmiła siostrze, że jest już gotowa, więc dokonały kolejnej zmiany, lecz tym razem, jedna usiadła na mojej twarzy, a druga wzięła mojego drąga do ust. Uczucie nie do opisania – z jednej strony masz młodą jeszcze nie zarośniętą cipkę tuż przed swoim nosem, a z drugiej strony młodziutka napalona Olcia robi Ci laskę, jednocześnie nie zapominając o twoich jajkach! Minęło troszkę czasu i znów się spuściłem, znów gdy mojego małego obsługiwała młodsza siostra, ale tym razem odbyło się to w jej ustach! Chwilę odpocząłem, lecz widok dwóch młodziutkich ciał na nowo mnie pobudził. Teraz rzuciłem się na Martę, by ona też zakosztowała mojego nasienia. W czasie gdy ona mi ssała, ja pieściłem lekko stwardniałe sutki jej siostrzyczki. Przez to, że miał to być mój trzeci, tego wieczora spust, trwało to już nieco dłużej, ale w końcu zalałem też i usta Marty. Jednak wciąż było nam mało. Jako, że w szkole mieliśmy już kilka lekcji WDŻ-tu wiedzieliśmy, że nie mogę im wsadzić wacka w cipki, bo je rozdziewiczę, więc wpadłem na nieco inny pomysł. Szybko założyłem spodenki od piżamy (lecz sam nie wiem po co, bo mój maszt ślepiec by zauważył) i udałem się ukradkiem do kuchni. Nie mówiąc za wiele po powrocie do naszego pokoju zabaw, kazałem się dziewczyną położyć na brzuszkach i zamknąć oczy. One posłusznie wykonały mój rozkaz. Zaś ja zabrałem się za mój plan. Wyciągniętym z lodówki masłem natłuściłem wskazujące palce i delikatnie wprowadziłem je do odbytów moich kochanek; widocznie się im mój pomysł spodobał, bo jedyne co zrobiły to lekko zajęczały, wypięły swoje dupcie i czekały na moje dalsze poczynania. Nie trwało to długo i w końcu chciałem tam wsadzić coś więcej niż tylko palec, ale nadal pozostawało pytanie – która pierwsza?! Więc wpadłem na kolejny, tego wieczora pomysł, a mianowicie konkurs! Ta która zrobi mi lepszego loda wygra i będzie pierwsza! Dziewczyny bez zbędnych ceregieli zabrały się za robotę, a sposób jej realizacji przerósł moje najśmielsze oczekiwania – robiły to obie na raz! Wgrała Marta, bo to właśnie w jej gardle wylądował mój ładunek, gdy ta wzięła prawie całego penisa do ust. Chciałem go natłuścić masłem, ale ona powiedziała, że mam spróbować ze śliną, więc napluła mi na niego, rozsmarowała i pomogła go wsadzić w jej kakaowe oczko. Na początku szło ciężko, ale po kilku ruchach biodrami w przód i w tył udało się. Poczułem przepływającą przeze mnie falę ciepła i nagle spuściłem się w dupie kumpeli. Wyciągnąłem go z jej pupy i chciałem go naślinić po raz drugi, ale tym zajęła się już jej bliźniaczka, nadziała się na mojego siura i zaczęła mnie ujeżdżać, jakbym był jej koniem. Nie trwało to długo, bo przez tę całą rozkosz kompletnie zapomnieliśmy o tym, że nie jesteśmy w tym domu sami! Usłyszeliśmy, dźwięk otwierania drzwi od pokoju pani Dominiki. Szybko pozbieraliśmy ciuchy z podłogi i wskoczyliśmy nadzy pod kołdry i udawaliśmy, że śpimy. Nasza przykrywka szybko została odkryta, gdy tylko ich mama po wejściu do pokoju zapaliła lampkę nocną, usiadła na boku mojego łóżka i próbowała poprawić mi kołdrę, odsłaniając tym samym mojego nabrzmiałego jeszcze kutasa. Mój ideał kobiecości nachylił się nade mną przyłożył moją twarz do swoich bomb i szepnął do mojego ucha ciche pytanie „A o mnie zapomniałeś?”. Wtedy mama koleżanek wstała, oznajmiła wszystkim, że mamy nie udawać, że i tak wszystko słyszała i że dziewczyny mają iść natychmiast spać, a ja mam iść z nią porozmawiać. Pierwsza myśl? Zabije mnie! No, ale zebrałem się na odwagę wstałem z łóżka i poszedłem za nią, kompletnie zapominając o ubraniu.

    W jej pokoju czułem dziwny zapach, przypominający tez z między ud dziewczynek, ale znacznie bardziej intensywny. W końcu zapaliła ona światło i ujrzałem jej zgrabne kobiece ciało w pełnej okazałości, miała na sobie białe koronkowe majtki, które były tak mokre od jej soków, że aż prześwitywały, jednak, coś się tym razem zmieniło, bo była całkiem wygolona! Jej górę zakrywała tylko cieniutka szara bluzka która doskonale wyeksponowała jej spore, lecz krągłe piersi. Podziwianiu tych widoków mogło by nie być końca gdyby nie jej głos, który po raz drugi zasugerował mi „A o mnie zapomniałeś?”. Jako napalony młodzieniec myślałem, że chodzi jej o stosunek ze mną, więc niewiele myśląc o tym co się właśnie dzieje, odpowiedziałem, że nie zapomniałem i ruszyłem w jej stronę. (Jej oczywiście chodziło o to, że my tam sobie robimy orgię, a ona jako osoba dorosła to wszystko słyszy i niedowierza) Była jednak tak zaskoczona moim zachowaniem, że nawet nie zdążyła zareagować na moje odsunięcie jaj majtek w wsadzenie kuśki w cipkę. Gdy to zrobiłem cicho zajęczała i pozwoliła mi kontynuować. Gdy już czułem, że powoli osiągam szczyt wytrzymałości, jej pochwa nagle zacisnęła się, a ją przeszedł jakby dreszcz zimna. Doszła do orgazmu! Niewiele to trwało, gdy ja też doszedłem, wyciągnąłem kutasa z jej szparki i wypuściłem ostatnie resztki mojego nasienia na jej dekolt i twarz. Zostawiłem ją w taki stanie i wróciłem do sypialni w której dwie nagie, mokre od potu, soków i mojej spermy bliźniaczki spały wtulone w siebie; więc położyłem się w swoim wyrku i też poszedłem spać. Rano tuż przed moim wyjściem z ich domu, obiecałem dziewczyną, że po wakacjach to powtórzymy, a z ich mamą się zgodziliśmy, że nasza „rozmowa” się już więcej nie powtórzy i mamy o niej zapomnieć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    kacperkkl

    Historia po części jest moją własną, lecz na potrzeby fabuły i lepszej składni ją przerobiłem 😉 Mam również nadzieję, że umili ona czas nie jednemu erotomanowi takiemu jak ja 😉

  • Z pamietnika – Zaliczenie geografii

    Chodząc do technikum ekonomicznego większość uczniów pod koniec roku ma już wolne, lecz nie ja. Do 5 z geografii brakowało mi bardzo niewiele, dlatego nauczyciel zgodził się przepytać mnie na następnej lekcji, ostatniej przed wystawieniem ocen. Zależało mi na tym zaliczeniu, ponieważ wtedy miałabym upragnioną średnią 4.0 i zapewniony wyjazd do Hiszpanii podczas wakacji. 
    Wieczór mijał spokojnie przy nauce do czasu przybycie Igora, mojego chłopaka któremu niestety dałam się namówić na pójście na “małą imprezę”. Po kilku godzinach i paru drinkach postanowiłam wracaj do domu, żeby chociaż wyspać się przed ostatnim dniem szkoły. Igor postanowił mnie odprowadzić, przy okazji namawiając na “szybki numerek”. Zgodziłam się, ponieważ z nim każdy seks był szybki i, dlatego też, lepiej się zgodzić i po chwili mieć go z głowy niż mieć co najmniej półgodzinne marudzenie, dlatego też przed swym domem uklęknęłam, zdjęłam mu spodnie, wsadziłam jego penisa do ust i w kilku szybkich ruchach doprowadziłam go do orgazmu, połykając wyrzuconą przez niego spermę. Następnie, wstałam, pożegnałam się, umyłam i poszłam spać. 
    Wstając rano wiedziałam, że nie jestem do końca przygotowana na odpowiedź ustną, dlatego dla tego starego frędzla od geografii postanowiłam się ładnie ubrać w krótką czarną spódniczkę i białą koszulę przez którą prześwitywał czarny koronkowy stanik. Nauczyciel, był babiarzem, dlatego wiedziałam, że widok młodej, zgrabnej, ładnie ubranej niebieskookiej blondynki, o małym lecz jędrnym biuście (B75) poprawi mu humor a mi zapewni większą szansę zaliczenia. Niestety, tak się nie stało, odpowiedź nie poszła po mojej myśli, jednak dostałam jeszcze jedna szansę, miałam przyjść do lekcjach i spróbować jeszcze raz. Tak też zrobiłam. 
    Wchodząc do sali po lekcjach, on już na mnie czekał, zamykając za mną drzwi. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co się szykuje, lecz po chwili wszystko już było jasne. Stanęłam przy tablicy, on koło mnie. 

    – Jestem gotowa, powiedziałam 
    – Gotowa żeby zaliczyć mój przedmiot? 
    – Tak! 

    W momencie gdy dałam mu pozytywną odpowiedź, wziął moją rękę, przysunął do swojego krocza i wypalił “Tym razem ustne zaliczenie powinno pójść ci lepiej”. Nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje, zabrałam rękę z jego krocza i ruszyłam w kierunku drzwi. W momencie gdy szłam w stronę wyjścia przed oczami miałam obraz oddalającej się wycieczki do Hiszpanii, i twarz Igora, którego obwiniałam za całą tą sytuacje, ponieważ to z jego winy się nie nauczyłam. Nie mogłam przegapić upragnionego wyjazdu dlatego postanowiłam wrócić. Stary buc siedział już na swoim fotelu i w momencie gdy stanęłam przed nim uśmiechnął się. 

    – Wiedziałem Klaudynko, że wrócisz za bardzo ci zależy na tej ocenie. Wierze, że to ustne zaliczenie pójdzie ci znacznie lepiej, musi! 

    Nie powiedziałam niczego, uklęknęłam przed nim, rozpinając spodnie i zdejmując je wraz z bokserkami. Moim oczom ukazał się mały zwisły penis. Długo nie myśląc wzięłam go w rękę, zaczynając lekko trzepać, po chwili już stał, lecz nadal był małych rozmiarów. Otworzyłam usta, waląc mu dalej prawą ręką, spojrzałam na niego i tak z otwartymi ustami klęczałam przez chwilę, nie byłam pewna czy powinnam to zrobić, może powinnam uciec, lecz moje rozmyślenia przerwał nauczyciel, kładąc dłoń na mojej głowie, przesuwając ją bliżej swojego penisa. Przemyśleń czas zakończył się. Wzięłam główkę jego penisa do swych ust, i zaczęłam ją ssać, prawą ręką dalej waląc mu. Po chwili zabrałam rękę i wsadziłam sobie całego jego penisa do ust, wchodził bez problemu. Ruszając tak głową w górę i dół, poczułam znowu jego dłoń na mej głowie którą posuwał w górę i dół zwiększając intensywność moich ruchów. Po 2-3 minutach takich ciągłych ruchów, zaprzestał ich, dlatego postanowiłam wyciągając jego penisa z ust. Uśmiechnęłam się do nauczyciela, już nie był dla mnie starym bucem, już wytrzymał dłużej niż mój chłopak byłby wstanie, dlatego też postanowiłam go nagrodzić, zdejmując z siebie koszule, przy okazji seksownie przegryzając wargę. Po chwili mój biust zakrywał już tylko koronkowy czarny stanik, wtedy Pan Sobczak wstał i wsadził rękę pod mój stanik, bawiąc się przy tym jednym z moich cycków. Niewiele myśląc zdjęłam stanik i moich baloników nic już nie zakrywało. Miał do nich pełny dostęp, z czego też korzystał, bawiąc się nimi. Wtedy też ponownie wzięłam jego penisa w rękę, oblizując jego jądra a następnie główkę penisa, robiąc języczkiem kołeczka wokół żołędzia w końcu wsadzając sobie całe jego przyrodzenie do ust, wykonując najszybsze z możliwych ruchów głową. Po jakimś czasie, położył obie swoje ręce na mych włosach, docisnął moje usta jak najbliżej swojego penisa, po chwili zaczynając posuwać moje usta. Posuwał je dobrych parę minut do czasu aż się zmęczył, ponownie siadając na fotelu. Jego dyszenia ciężko było nie słyszeć, wiedziałam, że zaraz dojdzie, dlatego bez żadnych zbędnych fanaberii wzięłam jego kutasa w usta najgłębiej jak się dało i po prostu ostro ssałam, pomagając sobie od czasu do czasu ręką. Gdy myślałam, że zaraz strzeli w mojej buzi, złapał mnie za włosy i pociągnął do tyłu. Gdy wróciłam do normalnej pozycji jego członek był już między moimi cyckami. Wiedziałam, czego chce, dlatego złapałam się za cycki i ścisnęłam je z jego kutasem pomiędzy nimi. Zaczął posuwać moje cycki, ja w tym czasie dając głowę w dół, lizałam czubek jego penisa. Dyszał już strasznie. Tak samo jak ja wiedział, że spust był już bardzo bliski, więc jedną ręką złapałam go za penisa, waląc mu przy tym szybko a drugą złapałam cię za cycki i wypięłam klatę w jego pobliże. Długo nie minęło a słysząc jęk radości, widziałam jak jego sperma zalewa moje cycki. Jak na dobrą uczennicę przystało, wsadziłam jeszcze na chwile jego opadający sprzed do ust, wysysając resztki spermy. Po czym wstałam, wtarłam spermę w cycki niczym olejek, ubrałam się i wyszłam, kwitując wszystko lekkim uśmiechem. 

    Wychodząc ze szkoły ku mojemu zdziwieniu czekał tam na mnie Igor. 

    – Cholera ile mam czekać? Z 20 minut zajęło ci to! 
    – Było to nietypowe zaliczenie, ale zdałam! mówiłam z uśmiechem 🙂 
    – Tak sądziłem, ale skarbie musimy pogadać! 
    – O czym? 
    – Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale z nami koniec. Wyprowadzam się stąd, dlatego nie możemy być dłużej razem, przykro mi. Nie chciałem ci to mówić, przed końcem roku byś mogła całkowicie zając się nauką. 
    – Ty draniu! Pierdol się! 
    – Przepraszam, ale coś się kończy coś zaczyna. 

    Wracając do domu nie czułam żalu, a wręcz czułam ulgę. Do dnia dzisiejszego Igor był moim jedynym kochankiem. Z nim miałam swój pierwszy seks, oral czy anal, ale był słabym kochankiem. Nie sprawiał mi radości w łóżku. Teraz jestem singielką i czas sobie sprawić tą radość!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wyrewolwerowani
  • Nocami w pracy

    Nowa praca, właściwie pierwsza poważna i na umowę. Jak to bywa za biurkiem: wypełnianie papierów, faktury, telefony i nudne gapienie się w kamery. Ale jest on: wysoki, wysportowany brunet z błyskiem w oku, Tomek. Widywałam go rzadko. Rano było tylko szybkie “cześć”. Dowiedziałam się co trzeba: starszy o 6 lat, pracował kiedyś w mundurowych, gdzie teraz ja byłam sekretarką, ale przeniósł się zanim przyszłam. I tu nagle co? Siedziałam sobie spokojnie i nagle przychodzi przełożony. Trochę po marudził i wypalił, że latem potrzebne są dodatkowe godziny w nocy, żeby siedzieć i gapić się w kamery. Ok, imprezę można sobie odpuścić. Ale nic, przyszłam o 21 ubrana w czarne legginsy i białą, ulubioną koszulę. Nic się nie dzieje w tym mieście, więc włączyłam film na komputerze obok. Cisza i spokój, ale ktoś postanowił, że wpadnie. A tu kto? Tomek. Wszedł tym swoim pewnym siebie krokiem, zabójczo się uśmiechnął i spytał czy może mi potowarzyszyć. Zdziwiło mnie po co przyszedł, bo przecież byłam sama w budynku, ale jak takie ciacho pyta, to po co dręczyć go pytaniami. Zabrał krzesło i usiadł obok. Ubrany był w te swoje sexy jeansy uwydatniające to co trzeba i białą koszulę. Od czasu gdy wszedł czułam jego perfumy, ale teraz zapach uderzył mocno i coś we mnie drgnęło. Nie reagowałam na innych tak, jak na niego, a w tym przypadku mogłam ledwo siedzieć. Pytał jak tam praca, mówił, że podobno mnie tutaj chwalą, czy nikt mi się nie naprzykrza i takie tam gadu gadu. Ja, jak to ja musiałam wypalić nagle coś głupiego: “czemu się przeniosłeś? W mundurze wygląda się nieziemsko, a Ty na pewno tak wyglądałeś”. Nie odpowiedział, uśmiechnął się tak, że poczułam to między nogami. Chciałam więc pójść na chwilę na stołówkę, żeby lekko ochłonąć. Jednak on zauważywszy, że chciałam odejść przytrzymał mnie ręką za udo zanim w ogóle wstałam. Byłam zaskoczona, ale nie zrobiło mi to jakiegoś wielkiego problemu, zaimponowało mi to.

    -Wybierasz się gdzieś?- spytał, a mi zmiękły kolana.

    -Ja zaraz wrócę, chciałam…- nie pozwolił mi dokończyć, drugą ręką chwycił mnie za szyję i zaczął całować.

    Sprawnym ruchem przeciągnął mi nogę, tak, że siedziałam na nim okrakiem. Jego ręce zaczęły wędrować mi pod bluzką, po brzuchu, następnie po biuście i plecach, gdzie jedną ręką odpiął mi zwinnie stanik. Przerwałam gorący pocałunek i spojrzałam na niego zaciekawiona.

    -Chyba nie powiesz mi, że nie masz ochoty?

    -A co jeśli bym powiedziała, że nie mam?

    -Nie uwierzyłbym, rozgryzłem cię.

    -Taki jesteś pewny siebie? Ciekawe w jakim stopniu udało ci się mnie rozgryźć.

    Nie odpowiedział. Zaczął znowu namiętnie całować usta, rozpinając przy tym moją a następnie jego koszulę. Przygryzł mi delikatnie wargę i swoimi gorącymi ustami schodził coraz niżej. Pozbył się mojej koszuli i pospiesznie zdjął swoją. Wstał i trzymając mnie, przeniósł na biurko obok. Przesunął kilka teczek i notatek, po czym zbliżył swoją twarz do mojej. Kazał siedzieć cicho, po czym zdjął jeansy i buty, zostając w samych bokserkach. Od razu zauważyłam, jak jego spory sprzęt naciągał mu bieliznę. Rozkazał mi nie ruszać się, “bo inaczej pożałujesz”. Wyrzucił stanik i powoli całując, schodził niżej, pozbywając się jednocześnie moich obcasów i legginsów. Z zadziornym uśmiechem spojrzał na różowe stringi, które momentalnie zerwał. Pochylił się nade mną i znów całował szyję, gryząc ją. Dwa palce brutalnie wepchnął w moją wilgotną cipkę a jego druga ręka została użyta, żeby zasłonić mi usta i powstrzymać od krzyków. Zaczęłam wiercić się ze zniecierpliwienia, przez co syknął mi do ucha, żebym była posłuszna. Widząc moje spojrzenie, które prosiło o orgazm, wyjął palce i kazał leżeć. Zrzucił swoje bokserki i stanął między moimi nogami. Przysunął mnie do siebie pewnym ruchem tak, że jego nienaturalnej wielkości penis ocierał się o moje najwrażliwsze punkty. Byłam w takim amoku, że nie zwracając uwagi na zakaz, zaczęłam błagać o to, żeby się we mnie znalazł. Tylko na to czekał: aż załamię zakaz i na to, że nie będę mogła nad sobą zapanować. Miał totalną przewagę. Silniejszy i bardziej opanowany mógł zrobić ze mną co tylko chciał. W końcu chwycił mnie w tali i wszedł we mnie tak mocno, że aż wbiłam paznokcie w jego umięśnione ramiona. Powiedział, że pożałuję i przycisnął mi nadgarstki do blatu. Poruszał się szybko i w rytmie, przez co nie mogłam powstrzymać się od jęków. Skoro i tak już złamałam zakaz to było mi wszystko jedno. Czułam, że zaraz dojdę, więc starałam się choć trochę poruszyć biodrami, ale byłam unieruchomiona. Pchał mnie mocno i stanowczo całował moje piersi. W końcu nadszedł orgazm- mocny i długi. Zacisnęłam oczy i krzyknęłam. Poluźnił ucisk w nadgarstkach i wyszedł ze mnie. Podniósł mnie tak, żebym siedziała i obrócił mnie. Nogi miałam na ziemi a rękę położył mi na plecach i pchnął mnie lekko w stronę blatu. Wyszedł na chwilę, po czym wrócił niosąc coś w rękach. Zauważyłam jakąś buteleczkę, materiał i jego służbowe kajdanki. Zatrzasnął mi w nich nadgarstki zahaczając o jakąś rurkę. Zakneblował usta materiałem i uniósł podbródek tak, żebym  go dobrze widziała i spytał, czy żałuję nieposłuszeństwa. Przytknęłam kiwając lekko głową, więc ruszył w stronę mojej wypiętej pupy. Nie miałam dokładnego pojęcia, co zamierzał, ale po chwili poczułam, jak zaczął smarować mi tyłek. Wiedziałam, że będzie bolało, ale nie miałam jak się poruszyć. Nie chciałam się też szarpać, żeby nie zasłużyć na kolejną karę. O ile to do czego zmierzał miało być karą. Gdy skończył masować mi tyłek, wszedł we mnie dosyć mocno. Poczułam ból, ale nie mogłam zareagować, więc tylko czekałam, aż zacznie się robić przyjemnie. Jego ręce zajmowały się w tym czasie palcówką. Byłam kolejny raz blisko szczytowania i poczułam rozkoszną falę rozlewającą się po całym zmęczonym ciele, jednocześnie on nadal był we mnie. Po chwili poczułam jednak ciepłą, gęstą spermę spływającą powoli w stronę ud. Jako, że nic nie mogłam z tym zrobić, wziął chusteczki i osuszył mnie. Rozkuł kajdanki, jednak nie wiedziałam co mam teraz ze sobą zrobić. Ubrał bokserki i spodnie a następnie pomógł mi się ogarnąć, co było dziwne, bo zazwyczaj faceci mają już potem wyrąbane. Odprowadził mnie później do domu, cały czas trzymając rękę na talii, chyba po to, żeby każdy z niewielu przechodniów bał się w ogóle zawiesić na mnie wzrok. Będąc pod domem złapał mnie za tyłek i mocno przycisnął do swojego ciała. Powiedział, że mam się pilnować, bo to nawet nie był początek. Następnie namiętnie pocałował i kazał iść do domu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nie Ważne

    Pierwsze opowiadanie, więc proszę o wyrozumiałość 😉

  • Sliska Historia #1 – pierwszy zarobek

    Cześć, jestem Aleksander i chciałbym opowiedzieć wam moją historię. Jestem przeciętnym nastolatkiem i zawsze prowadziłem dość monotonne życie. Niedawno jednak, wydarzyło się coś, co obróciło mój świat o 180 stopni. Dodam też, że mam ciemne włosy, zielone oczy, 175 cm wzrostu i ważę około 65 kg. Jestem raczej szczupły, ale mam trochę tłuszczu tu i tam.

    Wszystko zaczęło się w tamtym roku, pod koniec pierwszej klasy gimnazjum, a mianowicie na krytym basenie w pobliskiej miejscowości. Często wybieraliśmy się tam z kolegami w weekendy, ale tym razem wszyscy byli zajęci, a ja akurat miałem ochotę, żeby pojechać. Wtedy nie zdawałem sobie jeszcze sprawy z powagi podjętej decyzji.

    Była sobota, 10 rano. Na basenie nie było jeszcze zbyt wielu osób, ale nie przeszkadzało mi to, bo trochę wstydziłem się swojego ciała. W dużej mierze było ono przyczyną całej tej historii. Moja sylwetka jest bowiem bardziej kobieca, niż męska. Mam szerokie biodra, grube uda i co najważniejsze, wielkie pośladki, Zawsze byłem obiektem zainteresowania, ale nie zawsze pozytywnego, bo wierzcie mi lub nie, jeśli jest się chłopakiem i ma się największy tyłek w klasie, do której chodzi 14 dziewczyn, nie jest to niczym przyjemnym. Ba, można by nawet powiedzieć, że mam największe sranie w całym gimnazjum. Ciężko jest mi też znaleźć odpowiednie spodnie, bo większość rurek pęka mi na rowie, gdy się schylam. Ludzie często pytają mnie, czy mam implanty, a moi koledzy mówią, że gdybym zapuścił trochę włosy, nikt nie odróżniłby mnie od dziewczyny, bo nawet twarz mam kobieco wyglądającą. Mężczyźni, których mijam na ulicy często z pożądaniem wpatrują się we mnie i pewnie pasowałoby mi to, gdybym był gejem, ale byłem w 100% hetero i nie było to przyjemne uczucie. Jedyną zaletą tak dużych gabarytów, jest możliwość siedzenia gdziekolwiek. Zawsze, gdy na jakimś obozie czy wycieczce klasowej, moi koledzy narzekali na niewygodne miejsce do siedzenia (np. kamienie), ja wygodnie odpoczywałem, niczym na miękkiej poduszce.

    Wracając do tematu, pobyt na basenie był dosyć normalny. Trochę popływałem, a potem poszedłem do sauny, w której siedział tylko jakiś ciemnowłosy, wysportowany mężczyzna, na oko 30 lat, 190cm. Usiadłem na przeciwko niego i zauważyłem, że facet mi się przygląda. Jego wzrok był skierowany na moją rozlewającą się na ręczniku dupę. Jego zainteresowanie było typowe, więc nie zwróciłem na niego większej uwagi. Po chwili jednak dostrzegłem, że pod jego spodenkami powstaje ogromny wzwód. Zrobiło się niezręcznie, więc postanowiłem, że wyjdę z sauny, ale w tym samym momencie, mężczyzna odezwał się.

    -Cześć. -powiedział

    -Yyy… Cześć? -odpowiedziałem ze zdziwieniem

    -Czemu już wychodzisz? Usiądź obok mnie. -zaproponował

    Postanowiłem się wyluzować i zostać jeszcze chwilę.

    -Jestem Marcin, a ty? -powiedział

    -Aleksander. -odpowiedziałem

    Po około 15 minutach w saunie pot zaczął spływać po moim krągłym ciele, co jeszcze bardziej rozpaliło Marka, którego penis wydawał się  rozrywać materiał jego kąpielówek. Wtedy już nie mogłem wytrzymać i pożegnałem się z nim, po czym wyszedłem. Starałem się iść najbardziej normalnie jak potrafię, żeby swoimi ruchami bioder nie podniecać już tego obcego mężczyzny. Wszedłem jeszcze na chwilę do basenu, żeby odpocząć po wstydliwym przeżyciu, ale po chwili Marcin również wrócił z sauny. Czułem jego przeszywające spojrzenie, ale ignorowałem go i byłem do niego odwrócony tyłem. Chwilę potem, mimo wolnego całego basenu, przeszedł za mną i otarł się przez kąpielówki swoim sprzętem o mój tyłek. Wyprowadziło mnie to z równowagi i szybko poszedłem do szatni, żeby się przebrać. Miałem nadzieję, że nie będzie tam tego zboczeńca i na szczęście nie spotkałem go. Myślałem długo o tym zajściu i spędzało mi ono sen z powiek. Zdałem sobie sprawę z tego, że dla mężczyzn jestem obiektem pożądania, a wcale tego nie chciałem. Podobały mi się tylko dziewczyny, ale przez tą sytuację na basenie zacząłem rozmyślać zmianę orientacji na homoseksualizm, albo chociaż biseksualizm.

    Z czasem zacząłem akceptować swoje ciało, ale mimo, że wiedziałem, że u żadnej dziewczyny nie mam szans, to nie czułem w sobie geja. Miałem jednak wyrzuty sumienia o to, jak potraktowałem Marcina na basenie. Chciałem nawiązać z nim jakiś kontakt, ale nie wiedziałem nawet jak ma na nazwisko. Pewnego wieczoru napisał do mnie ktoś nieznajomy na Facebook:

    -Hej 😉 To ja, Marcin. Poznaliśmy się ostatnio na basenie. Pamiętasz?

    -Tak, jasne, że pamiętam. Sorry, że ostatnio uciekłem bez słowa. -napisałem

    Coś we mnie wstąpiło i całkowicie zapomniałem, że Marcin chciał mnie przelecieć na basenie. Może na wierzch wyszedł mój wewnętrzny gej?

    -Nie, to ja chciałem cię przeprosić. Mam rzadką chorobę, która powoduje, że ciągle mam wzwód :/ Pewnie pomyślałeś, że to przez ciebie jestem twardy? -wytłumaczył

    -Oh, przepraszam, nie wiedziałem. Mężczyźni często ślinią się na mój widok i myślałem, że ty też. -odpisałem

    -Nie, no co ty. Nie jestem gejem 😉 -napisał

    Od tego czasu dosyć często pisaliśmy ze sobą na wszystkie tematy. Okazało się, że ma 25 lat i jak na tak dużą różnicę wieku, dobrze się dogadywaliśmy. Rzadko razem gdzieś wychodziliśmy, bo po mieście wstyd chodzić z takim wielkim dupskiem, ale pewnego razu Marcin powiedział, że leci fajny film, i że możemy na niego iść. Zgodziłem się, ale wybrałem ostatni seans o 21, żeby jak najmniej osób mnie zobaczyło. Starałem się ubrać tak, żeby nie uwidaczniać swojego tyłka, a jednocześnie być stylowym, ale chyba mi się to nie udało. Założyłem adidasy za kostkę, czarne rurki, które leżały na mnie jak skóra i obcisły podkoszulek, który z przodu wyglądał na za krótki, bo z tyłu opadał na przeszkodę, czyli moje pośladki. Mama nigdy nie pozwoliłaby mi wyjść w nocy na pole z 10 lat starszym mężczyzną, dlatego powiedziałem jej, że Idę z kolegami z klasy. Marcin podjechał pod przystanek niedaleko mojego domu swoim czarnym Audi, a ja wsiadłem do środka i przywitałem się:

    -Cześć.

    -Hej. Jak tam? -spytał

    -Spoko. Normalnie. -odpowiedziałem

    Marcin był przystojny i umięśniony, co sprawiało, że zrobiło mi się ciepło. Nigdy nie odczuwałem czegoś takiego, ale zignorowałem to. W drodze do kina rozmawialiśmy trochę:

    -Ej, nie przeszkadza ci, że mam taką wielką dupę, no i ogólnie wyglądam jak dziewczyna? -spytałem nieśmiało

    -Nie, nie obchodzi mnie to. Ale gdybyś rzeczywiście był dziewczyną, to bym cię ostro jebał. -odpowiedział

    Zrobiło się niezręcznie i miałem nadzieję, że Marcin zaraz powie, że żartował. Niestety, nie odzywał się już, a ja, mimo, że sytuacja wydawała mi się bardzo podejrzana, postanowiłem o tym zapomnieć.

    Dojechaliśmy na miejsce. Była to mała miejscowa galeria handlowa z dwiema salami kinowymi. Miałem problemy z wyjściem z samochodu przez swój wielki balast, ale Marcin wyciągnął mnie za rękę. Weszliśmy do środka i cieszyłem się, że byliśmy tam, kiedy już prawie cały budynek był pusty, bo średniej wysokości nastolatek z dupą Kim Kardashian i idący obok, dwa razy większy mięśniak z ogromnym wzwodem nie wygladali razem najlepiej. Weszliśmy na salę kinową i zajęliśmy swoje miejsca. Z powodu późnej pory byliśmy sami. Bałem się, że nie zmieszczę się do fotela, ale mój tyłek idealnie wypełnił całe miejsce siedzące, niczym płynne ciasto wypełnia foremkę. W połowie filmu Marcin spytał szeptem:

    -Będzie ci przeszkadzać, jak wyjmę penisa na wierzch? Ten wzwód w jeansach jest dosyć bolesny.

    -Nie, nie będzie mi przeszkadzać. W końcu to nie twoja wina. -odpowiedziałem niepewnie

    Po tych słowach Marcin rozpiął spodnie i z jego majtek wyskoczył gruby, długi na 20cm potwór. Zrobiło mi się niezręcznie, ale jednocześnie podnieciłem się. W obecności nagiego mężczyzny, siedzącego 15cm ode mnie doświadczałem mimowolnego wzwodu, który chciałem ukryć przed Marcinem, żeby nie pomyślał, że jestem gejem.

    W końcu film skończył się, ale nie było to dla mnie zbyt przyjemne doświadczenie. Pomyślałem, że trudno i postanowiłem nie myśleć o tym. Po wyjściu z sali kinowej, poszliśmy do KFC, znajdującego się na parterze galerii. Marcin postawił mi wielką tacę z jedzeniem, ale nie wiedziałem, czy dam radę tyle zjeść. Po 30 minutach skończyłem posiłek i byłem wypełniony po brzegi. Chyba nigdy nie zjadłem takiej ilości jedzenia. Wyszliśmy z KFC i teraz jeszcze bardziej nie chciałem, żeby ktoś mnie zauważył, bo mój wielki, napełniony, wystający brzuch był doskonale widoczny pod obcisłą koszulką. Następnie poszliśmy wysikać się do toalety na piętrze. Była już późna godzina, wszystko w galerii było zamknięte i nikogo w niej nie było. Weszliśmy do pomieszczenia, a Marcin z dużą siłą wciągnął mnie za ubranie do jednej z kabin i zamknął drzwi. Nie wiedziałem co się dzieje.

    -Co robisz? -spytałem niepewnie

    Marcin wyciągnął wtedy z tylnej kieszeni spodni portfel i dał mi 500zł.

    -Teraz mi obciągniesz. -powiedział cicho, po czym zmusił mnie do uklęknięcia przed nim

    Rozpiął spodnie i po raz kolejny ujrzałem jego sprzęt. Wyglądał niebezpiecznie, ale nie wiem czemu, postanowiłem wykonać polecenie. Chwyciłem jego penisa do ręki i zacząłem powoli ruszać w przód i w tył. Szybko podnieciłem się i wykonywałem dynamiczne ruchy dłonią. Marcin przybliżył do siebie moją głowę i dotykałem końcówki jego kutasa ustami. Smakował słono. Kontynuował zbliżanie, zmuszając mnie do coraz szerszego otwierania buzi. Jego ogromny żołądź wszedł w końcu w całości do moich ust, całkowicie je rozszerzając. Marcin delikatnie ruszał biodrami, powoli zagłębiając się we mnie, a ja intensywnie lizałem i śliniłem jego pałę. Gdy połowa penisa była już w środku, nie mogłem oddychać, a Marcin zauważając to, wyjął go ze mnie. Zdyszany, nabierałem powietrza, jednocześnie obciągając jego fiuta z dużą szybkością. Po chwili Marcin znów włożył swojego kutasa do mojej buzi. Tym razem poszło łatwiej, ale tylko do połowy. Więcej się nie mieściło. Zauważył to i szybkim ruchem wbił się głębiej. Łzy pociekly mi z oczu, a Marcin chwycił mnie za włosy i zaczął ruszać moją głową w przód i w tył, penetrując mój przełyk grubym chujem. Coraz bardziej przyspieszał, a ja dławiłem się jego pałą. Z każdą chwilą miałem coraz mniej powietrza. Po paru minutach jebania w mordę, Marcin wyszedł ze mnie i pociągnął mnie do góry, żebym wstał. Zaczęliśmy się całować. Przybił mnie do ściany kabiny i robiliśmy Francuza. Marcin jednocześnie jeździł dłonią po moich biodrach, co podniecało mnie, więc całowałem z większym zapałem. Po paru minutach, znów przyciągnął mnie do siebie i wyjął z kieszeni portfel. Położył na kupce kolejne 500zł, a mnie obrócił tyłem do siebie i oparł mnie o ścianę. Agresywnie pociągnął w dół za moje spodnie, jednak nic to nie dało, bo rurki te leżały na mnie, jak skóra. Rozerwał je więc, a cała moja dupa wyskoczyła na zewnątrz. Zdjął ze mnie majtki i resztę spodni, po czym sam rozebrał się i przystąpił do wciskania swojej wielkiej, mokrej ze śliny pały do mojego ciasnego, owłosionego, dziewiczego odbytu. Chciałem wydać okrzyk bólu, ale Marcin zakneblował mi usta swoją podkoszulką. Gdy ogromny penis wjeżdżał w moje jelito, czułem, jakby rozrywał mi wnętrzności. Gdyby nie był mokry, po poprzednim lodzie, prawdopodobnie zabiłby mnie. Wielki żołądź był już w środku. To był największy ból w moim życiu, ale jednocześnie niesamowita roskosz i przyjemność. Moje zwieracze nie wytrzymały i odruchowo zacząłem się wypróżniać, ale pała Marcina wciskała mój stolec z powrotem do jelita, powiększając dodatkowo mój wypchany jedzeniem brzuch. Penis wszedł we mnie do połowy, po czym Marcin zaczął wykonywać ruchy biodrami, wsuwając i wysuwając go. Ból nasilił się i wydawało mi się, że moja dziura stoi w ogniu. Czułem się słabo, wszystko widziałem w spowolnionym tempie. Po chwili ptak Marcina już cały siedział w mojej dziupli. Jeszcze bardziej przyspieszył ruchy, a ja, ku mojemu zdziwieniu, przestałem odczuwać ból. Gdy zamiast piszczeć, zacząłem jęczeć, Marcin wyszedł ze mnie i usiadł w rozkroku na sedesie, po czym nabił mnie na swoją dzidę. Siedziałem w rozkroku, plecami do niego i skakałem po nim, a on trzymał mnie mocno za biodra. Czułem Marcina w swoim brzuchu. Klaskanie podczas uderzania moich tłustych pośladków o podbrzusze Marcina było tak głośne, że bałem się, że ktoś przyjdzie do toalety i nakryje nas. Po pewnym czasie intensywnego seksu, moje podniecenie sięgnęło zenitu i strumień moczu pod wysokim ciśnieniem wypływał z mojego stojącego penisa na zamknięte drzwi kabiny, za każdym razem, gdy kutas we mnie wchodził. 20cm mięsa penetrowało moje ciasne jelito z wielką szybkością przez kilkadziesiąt minut, po czym poczułem, jak Marcin jeszcze bardziej twardnieje i wystrzeliwuje obfitą salwę gęstej, ciepłej spermy. Podniosłem się z drąga i nagle obrażenia odbytu dały o sobie znać. Z otworu, wprost na Marcina, siedzącego na sedesie, wyleciało całe wcześniej zaaplikowane przez niego nasienie, po czym dostałem rozwolnienia i szybko wbiegłem do kabiny obok, żeby skorzystać z kibla.

    Gdy wyszedłem, Marcina już nie było, ale napisał mi wiadomość na fb:

    “Było miło ;* Kiedy powtarzamy? PS. Żartowałem z tą chorobą. Cały czas stał mi na twój widok.”

    Dużo czasu minęło, zanim dotarło do mnie, co się wydarzyło w galerii. Dopiero następnego dnia rano zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę jestem gejem. Mimo tego, że nie mogłem siedzieć na dupie, ani trzymać stolca przez następny tydzień, nie żałowałem zbliżenia z Marcinem.

    C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    joy boi
  • W Rodzinie VII: Kuzyneczka z Warszawy

    Pod koniec pobytu u wujostwa ogłoszono rodzinny alarm. Jutro rano miała wpaść z niezapowiedzianą wcześniej wizytą ciotka z Warszawy. Gabriela, czterdziestotrzyletnia, owdowiała sekutnica miała dwie poważne wady. Była zaprzysięgłą dewotką, a po drugie miała totalnego hopla na punkcie swojej nastoletniej córeczki. Nikogo nie cieszyła wizyta religijnej kretynki i jej aniołka.

     

    Ciotka pochowała porozrzucane po domu zabawki erotyczne i żele, a nawet zdjęła ze ściany w salonie erotyczną grafikę. W dzień przyjazdu Gabrieli i Andżeliki po raz pierwszy widziałem ciotkę w pełnym ubraniu. Kuzynki również założyły sukienki. Wspólny obiad był sztywny i nudny. Na szczęście po jego zakończeniu, pozwolono nam iść popływać w jeziorze. Po raz pierwszy miałem zobaczyć kuzynki w strojach kąpielowych, a nie nago. Andżelika pożaliła się matce, że nie ma stroju. Na szczęście ciotka powiedziała, że może jakiś pożyczyć od Uli I Gosi, bo mają podobne figury. Tu trochę przesadziła. Kuzyneczki były wprawdzie ładnie zaokrąglone, ale nie miały lekkiej nadwagi, jak Andżelika.

     

    Nad wodą byłem pierwszy. Po chwili dołączyła siora.

    – Brat, nawet słowem nie skomentuj kostiumu prosiaczka. No i nie gap się, jak przylezie.

    Zdziwiony zastanawiałem się, czemu miałbym komentować strój Andżeliki, gdy dodała:

    – Ulka z Gośką ledwo przekonały Andżelikę, by wcisnęła się w jedno z ich bikini.

     

    Widok był wart opisania. Andżelika mimo paru zbędnych kilogramów wyglądała całkiem apetycznie, o ile lubiło się wielkie piersi i rozłożyste biodra. Mnie się podobała, choć preferowałem raczej figury jak u kuzyneczek. Długie blond włosy, twarz aniołka i lekko rubensowskie kształty zupełnie nie pasowały do zjadliwie zielonego bikini. Mocno wcięte majtki wyglądały na prosiaczku prowokująco a obfite, ciężkie piersi ledwie mieściły się w górze kostiumu. Widać było, że się lekko krępuje. Udając, że nie patrzę na jej obfite kształty, rzuciłem hasło do kąpieli. Andżelika z ulgą weszła do wody. Nieźle pływała. Dziewczyny zostały przy brzegu, a ja a prosiaczkiem popłynęliśmy do oddalonego o dwieście metrów od domu, osłoniętego szuwarami pomostu.

     

    Musiałem pomóc jej wejść na pomost. Gdy odpoczywaliśmy na nim, zachowywała się bardzo naturalnie. Nawet zażartowała, że kostium wygląda na niej, jakby pożyczyła go od młodszej siostry. Udając spontaniczność, zaprotestowałem gwałtownie.

    – Przesadzasz! Wyglądasz w nim świetnie! Nie wszystkim facetom podobają się szkielety jak Olka.

    Jakby zawstydzony nieplanowaną szczerością. Spuściłem oczy. Wyraźnie połechtana komplementem Andżelika przeciągnęła się, obserwując przez zmrużone oczy, jak gapię się maślanym wzrokiem na jej wielkie piersi.

    – Masz ochotę na spacer po pływaniu?

    Zaproponowała nagle.

    – Pewnie!

    Odparłem.

    – No to wracajmy, bo będą się o nas martwić.

    Wskoczyłem do wody, wyciągając ramiona, by pomóc jej zejść. Skorzystała z pomocy, przytulając się do mnie piersiami o wiele mocniej, niż było to konieczne. Objąłem ją w pasie. Przywarła mocno. Musiała czuć, że mam erekcję, a mimo to się nie odsunęła. Wręcz przeciwnie, jeszcze mocniej wtuliła się we mnie i zarzucając ramiona na szyje, pocałowała mnie w usta.

    – Jesteś słodki! Wracajmy! I pamiętaj o obiecanym spacerze!

    Rzuciła się do wody, płynąc z powrotem. Pływała lepiej, niż wstępnie oceniłem. Ledwie mogłem za nią nadążyć, a pływałem według mnie całkiem dobrze.

     

    Wróciliśmy akurat, gdy zaczęto się zastanawiać, gdzie się podzialiśmy. Pod jakimś błahym pozorem ciotka zawołała mnie do kuchni. Patrząc na mnie poważnym wzrokiem, zapytał wprost.

    – Podoba ci się Andżelika, czy robisz to wszystko dla żartu?

    Patrzyłem na nią z tak zaskoczonym wyrazem twarzy, że odrobinę cieplejszym tonem dodała.

    – Słuchaj Tomku. Wiem, że dziewczyny nie przepadają za nią i że nazywacie ją prosiaczkiem czy głupią blondynką. Powiem ci tylko jedno. To rozsądna i mądra dziewczyna. Nic nie poradzi na to, jaką ma matkę. Widziałam, jak na ciebie patrzy i jak się przy niej kręcisz. Cokolwiek miałoby się wydarzyć, proszę cię, byś jej nie skrzywdził. Obiecujesz?

    – Ciociu, Andżelika naprawdę mi się podoba i… I ja jej chyba też. Zaprosiła mnie na spacer.

    Uśmiechnęła się ciepło.

    – Porozmawiam z nią i spakuję wam koszyk piknikowy. I nie przejmujcie się jej matką. Zajmę się nią. Rzeczywiście ciotka zajęła się ciocią Gabrielą tak, że ta popijając kolejny kieliszek wina, zupełnie nie zwracała uwagi na to, co się wokół niej dzieje.

     

    Koszyk piknikowy okazała się całkiem spory, ale na szczęście wybieraliśmy się tylko na oddaloną o niecały kilometr od domu polankę. Andżelika wyglądała ślicznie w lekkiej, zwiewnej sukience i sandałkach. Szliśmy, rozmawiając ze sobą. Czas zleciał szybko. Na polance Andżelika rozłożyła obszerny koc. W plecaku znaleźliśmy kanapki, owoce, trochę słodyczy i butelkę wina. Popijając je z plastikowych kieliszków, Andżelika zapytała mnie, czy mam dziewczynę. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie mam. Odłożyła kieliszek na bok. Przeciągając się, położyła na wznak. Sukienka zsunęła się ze zgiętej w kolanie nogi, odsłaniając kształtne udo.

    – Pocałuj mnie.

    Odstawiłem kieliszek. Pochylając się nad nią, dotknąłem ustami warg. Pocałunek był długi i delikatny. Obejmując szyję, wyszeptała:

    – Bądź delikatny. To będzie mój pierwszy raz.

    – Będę. Niesamowicie mi się podobasz!

    Całując soczyste wargi, dotknąłem aksamitnej skóry uda. Zamknęła oczy. Nie spiesząc się, rozpiąłem sukienkę i zatrzask rozpinanego z przodu biustonosza. Całując piersi, przesuwałem się w dół, powoli unosząc skraj sukienki. Gdy dotarłem do białych majteczek, ująłem ich brzegi w palce i całując, zacząłem zsuwać je z bioder. Uniosła odrobinę pośladki. Wtulając nos w gęste złociste runo, zsunąłem z nóg majteczki. Cichutko pojękiwała, oddychając głęboko. Całując wewnętrzną stronę uda, rozchyliłem zgięte w kolanach nogi. Przed twarzą miałem złocisty zarost pokrywający kształtny, pulchny wzgórek. Miała śliczną cipkę. Leciutko rozchylone wargi ukazywały różową dziurkę. Na samej górze prężyła się wyraźnie wystająca spod kapturka łechtaczka. Zbliżyłem usta, całując dokładnie na wysokości wejścia do pochwy. Jęknęła, a przez ciało przebiegł dreszcz rozkoszy. Nie spiesząc się, pieściłem ją ustami wsłuchany w miłosne pojękiwania. Palcami leciutko rozchyliłem wejście do pochwy. Była rzeczywiście dziewicą. Wsuwając w nią język, uważałem, by nie rozerwać półksiężycowatej błony dziewiczej. Dyszała, unosząc biodra. Przesunąłem językiem ku górze, dotykając twardej łechtaczki. Jęknęła głośno. Starając się być niezwykle delikatny, pocałowałem twardy groszek. Leciutko ssąc okolice łechtaczki, muskałem jej napięte ciałko językiem. Uniosła biodra, rozkosznie jęcząc. Pieszcząc łechtaczkę, sprawiłem, że zacisnęła na mojej głowie uda. Targana spazmami dyszała, głośno przeżywając orgazm. Po kilkunastu sekundach jej uda rozchyliły się ponownie, a ja całując drżące ciało, wróciłem ku jej ustom.

     

    Mrucząc, tuliła się do mnie. Wsunięta w bokserki dłoń pieściła członek. Dosiadła mnie okrakiem, zrzucając sukienkę. Pochylona nade mną zdjęła mi koszulkę, po czy zaczęła ściągać szorty z bokserkami. Pobudzony członek wystrzelił z bielizny. Usta ujęły główkę. Pieszcząc go dłonią, ssała żołądź. Brak doświadczenia nadrabiała delikatnością i pasją. Było mi naprawdę dobrze.

    – Zaraz strzelę.

    Ostrzegłem ją, nie chcąc sprawić jej przykrej niespodzianki. Oderwała usta od członka, posyłając mi uroczy uśmiech. Jej dłoń przyspieszyła ruch. Zamknąłem oczy i w tym samym momencie poczułem jak ponownie wsuwa kutasa w ust. Strzeliłem. Nawet na chwile nie przerwała pieszczot, połykając kolejne strugi nasienia. Gdy otworzyłem oczy, klęczała obok mnie, ściskając w dłoni członek. Drugą dłonią ocierała spływającą z kącika ust stróżkę nasienia.

     

    Leżeliśmy obok siebie nadzy, pieszcząc się nawzajem. Gdy ponownie osiągnąłem erekcję, ułożyła się na plecach. Unosząc do góry nogi, rozłożyła je przed moją twarzą.

    – Kochaj się ze mną.

    Sięgnąłem do koszyka, wyjmując zapobiegliwie włożone przez ciocie prezerwatywy.

    – Nie chcę gumki. Ma regularne okresy i dziś na pewno możemy się kochać bez zabezpieczeń.

    Ucieszyłem się, bo sam też nie lubiłem prezerwatyw. Była podniecona i mokra. Dłonią naprowadziła członek na cel, a gdy zagłębił się na centymetr, zacisnęła uda na moich biodrach. Wszedłem w nią jak nóż w masło. Rozkoszne, ciche Oh! było jej jedyną reakcją na utratę dziewictwa. Kochaliśmy się z pasją, a Andżelika przyjemnie kontrowała ruchami bioder moje pchnięcia. Doszła, mocno zaciskając łydki na moich plecach. Spuściłem się, mrucząc z rozkoszy.

     

     

    Dziękowałem zapobiegliwości cioci pakującej koszyk. Mokre chusteczki przydały się, by wytrzeć zakrwawione uda i członek. Andżelika ubierając się, dyskretnie wyjęła podpaskę z koszyka. Ciocia pomyślała naprawdę o wszystkim! Wracaliśmy do domu w radosnych nastrojach. Zanim rozstaliśmy się, obiecała, że jeśli tylko mama będzie twardo spała, wpadnie do mnie po północy.

    – Masz jeszcze jedną dziurkę do rozdziewiczenia.

    Powiedziała, znikając w łazience.

     

    Dotrzymała słowa. Przyszła tuż po północy. Boso, w samej piżamce, trzymając w dłoni wielką gumową gruszkę. Kładąc ja obok łóżka, poprosiła, bym oddał ja rano cioci i podziękował jej od niej, bo przy mamie nie będzie miała takiej okazji. Patrzyłem ciekawie na jej piżamkę. Pierwszy raz widziałam taki jednoczęściowy strój – szorty połączone z bluzeczką. Stojąc przed łóżkiem, rozpięła pospiesznie guziczki, po czym zsunęła piżamkę z ramion i bioder. Naga weszła pod prześcieradło. Mamy tylko pół godziny. Mama budzi się co chwilę. Podobał mi się pośpiech, w jakim mnie rozebrała. Spiesząc się, lizaliśmy się kilka minut w 69, po czym Andżelika poprosiła, bym podał jej żel. Chciałem ułożyć ją na brzuszku, ale zaprotestowała.

    – Chce być na górze.

    Zachwyciła mnie jej pewność siebie. Leżałem na plecach. Paluszkami posmarował pupę i mojego kutasa. Siadła na moim podbrzuszu.

    – Powinienem cię troszkę rozciągnąć. Inaczej może boleć.

    Powiedziałem.

    – Nie martw się. Od trzech lat masturbuję się w ten sposób rączka szczotki do włosów.

    Trzymając kutasa w dłoni, dosiadła mnie okrakiem. Jęknąłem z zachwytu, gdy kutas wszedł w ciasny odbyt.

    – Jesteś znacznie większy niż rączka mojej szczotki. To bardzo przyjemne.

    Miała rację. Wytrzymałem jej galopadę tylko kilka minut. Strzeliłem, ściskając wielkie cycki w dłoniach.

    – Jesteś słodki. Lubię sprawiać ci przyjemność.

    Było mi trochę głupio, że doszedłem tak szybko. Andżelika nie przejmowała się tym w ogóle. Siedząc na mnie, wyprostowała nogi i odchylona w tył, zaczęła się masturbować, pieszcząc dłonią srom i łechtaczkę. Widok był na tyle podniecający, że tkwiący w odbycie członek ponownie prężył się gotowy do akcji. Czując, że mam erekcję, zmieniła ponownie pozycję. Ujeżdżała mnie na odwróconego jeźdźca. Trzymając, za wydatne pośladki nadawałem im rytm. Ciasny zwieracz rozkosznie suwał się wzdłuż całej długości członka. Oparta jedną dłonią o materac, drugą intensywnie miziała się między udami. Doszła, jęcząc głośno, a ja strzeliłem w chwilę po tym. Żałowałem, że mogła dłużej zostać.

     

    Wyjechała z matką zaraz po śniadaniu. Bardzo chciałem się do niej przytulić, zanim odjedzie, ale matka nie odstępowała jej przez cały poranek. Andżelika wpadła jednak na pomysł, jak się ze mną pożegnać. Gdy były już w samochodzie, powiedziała, że musi iść do łazienki, sugerując niedwuznacznie kłopotliwy początek miesiączki. Gdy poszła do domu, skorzystałem z okazji, by niepostrzeżenie zniknąć. Czekała tuż z drzwiami. Chwytając za dłoń, zaciągnęła mnie do łazienki. Całowaliśmy się łapczywie, pieszcząc nawzajem dłońmi wsuniętymi w bieliznę. Stał mi, gdy kręcąc bioderkami, zsunęła z pupy majteczki. Oparta o umywalkę wydobyła kutasa z bokserek. Unosząc do góry pulchne udo, wszedłem w nią po jądra. Kochaliśmy się z dzika pasją. Szczytując, zatykała sobie usta dłonią. Miałem potężny wytrysk. Nie było czasu na dalsze pieszczoty. Spiesząc się, wytarła uda i krocze ręcznikiem. Założyła majteczki, przejrzała się w lustrze, poprawiając włosy i sukienkę, po czym dostałem buziaka i tyle ją widziałem.

     

    Wychodząc z łazienki, z lepiącym się od nasienia ręcznikiem, natknąłem się na ciotkę. Uśmiechała się.

    – Jestem z ciebie dumna Tomku. Uszczęśliwiłeś Andżelikę.

    Uśmiechnąłem się nieśmiało.

    – Odpocznij dzisiaj. Jutro będę miała dla ciebie nagrodę. No i daj mi ten ręcznik. Wrzucę go do prania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    To chyba ostatnie opowiadanie w tej serii.

    A.