Blog

  • Rodzinka 1

    Od poprzedniego naszego sex spotkania minęły już ponad 3 miesiące. Oczywiście widzieliśmy się w tym czasie, ale były to tylko rodzinne spotkania. Sporo w tym czasie pisaliśmy ze sobą SMS, próbując coś wymyśleć abyśmy mogli się spotkać. Aż w końcu nasze miało zostać nam wynagrodzone. Moja żona wyjechała na szkolenie dwu dniowe z noclegiem a córkę nasza zabrała na nic do siebie teściowa. Jak się okazało Szwagier miał tydzień nocek a więc od 20 do 8 rano pracował. Rozwiązanie tylko jeszcze jednej sprawy dzieliło nas od spędzenia nocy razem, syn Kasi, ale tu z pomocą również przyszła teściowa, która i jego zabrała do siebie. A więc już nic nie stało a przeszkodzie abyśmy mogli noc spędzić razem. Wszytko, ustaliliśmy przez SMS i pozostało tylko czekać na ten dzień, którym miał być czwartek. Dni mijały szybko aż nadszedł wyczekiwany czwartek. Skończyłem pracę szybkie zakupy, winko fajeczki i do domu, szybki prysznic przebranie się i czekanie na tel. od Kasi, kiedy będę mógł podjechać po nią. Aż w końcu się doczekałem wsiadłem w auto i popędziłem po swą kochankę. Dosłownie po 5 min byłem u niej pod blokiem a ona już czekała na mnie na chodniku. Miała na sobie czarną kurtkę do pasa, czerwona mini sukienkę i beżowe pończochy bądź rajstopy a w ręku trzymała reklamówkę. Kasia wsadziła reklamówkę na tylne siedzenie a sama usiadła z przodu dając mi namiętnego buziaka w usta. Już po dosłownie po chwili byliśmy u mnie pod blokiem, zabraliśmy torbę i weszliśmy na górę, po wejściu do mieszkania zamknęliśmy za sobą drzwi zdjęliśmy buty i kurtki i jak się okazało reklamówce było spaghetti przygotowane przez Kasie na kolację. Poszliśmy do kuchni Kasia wstawiła kolację, aby się podgrzała natomiast ja otworzyłem winko nalałem w kieliszki, które to wzięliśmy ze sobą i poszliśmy na balkon zapalić, wypaliliśmy szybko i wróciliśmy do środka, udając się znowu do kuchni. Podczas naszej nie obecności posiłek się już podgrzał a więc nałożyliśmy sobie jedzonko wzięliśmy kieliszki i butelkę wina i udaliśmy się do salonu w celu konsumpcji posiłku. Jedliśmy popijając winko. Po zjedzeniu kolacji Kasia stwierdziła, że ma ochotę na coś mocniejszego, nie mogłem odmówić, wyjąłem z barku butelkę bimbru i dwa kieliszki oraz przyniosłem butelkę coli, nalałem trunek do kieliszków a następnie wypiliśmy i po raz kolejny wyszliśmy zapalić na balkon. Stanęliśmy obok siebie i odpaliliśmy papierosy. Po chwili zaczęliśmy rozmowę, tak naprawdę ja ją zacząłem. – kurde mamy problem, zapomniałem kupić gumki — nie szkodzi nie będą nam potrzebne, zabezpieczam się-uff to dobrze Kasia się uśmiechnęła i powiedziała-fajnie, że możemy kochać się ze sobą skoro, że swoimi nie możemy — ja też się bardzo cieszę, jesteś zajebista i strasznie mnie kręcisz — Ty mnie też Zbliżyłem się do Kasi, złapałem ją w pasie i przysunąłem do siebie, przytuliłem ja dając lekkiego klapsa w jej pupę, odwdzięczyła się tym samym. Wyrzuciliśmy wypalone fajki do słoika, wziąłem Kasię za rękę i wróciliśmy do pokoju zamykając za sobą drzwi balkonowe. Staliśmy naprzeciwko siebie, twarzą w twarz w oczach Kasi dało się zauważyć podniecenie i pożądanie, zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy bardzo namiętnie się, że sobą lizać. Całując się z Kasią ja macałem jej dupę a ona moja a druga rękę wsadzałem pod jej mini macając i pocierając palcem o jej krocze zasłonięte materiałem majtek oraz. Jak się okazało rajstopami, byłem gotowy i mega na nią napalony. Po chwili Kasia odsunęła swą głowę i powiedziała — idę do łazienki się przygotować, mam niespodziankę, a Ty idź do sypialni rozbierz się do bokserek i czekaj na mnie. Byłem posłuszny i grzeczny ja poszedłem do sypialni rozebrać się, co szybko uczyniłem a Kasia wzięła swą torebkę i poszła do łazienki. Już po chwili leżałem w samych bokserkach na łóżku czekając na swą kochankę. Długo czekać nie musiałem, bo już po kilku minutach usłyszałem otwierające się drzwi od łazienki i po sekundzie weszła do sypialni Kasia. Gdy ja zobaczyłem zaparło mi dech, nie wiedziałem co powiedzieć a jednocześnie prawie oszalałem z podniecenia. Miała na sobie czarne samonośne pończochy, czarne bardzo koronkowe stringi oraz czarna zwiewną koszulkę praktycznie prześwitująca, oprócz piersi, gdyż tam była ciemniejszą koronką, aby sutków widać nie było. Wstałem do niej, Przez chwilę staliśmy bez słowa naprzeciwko siebie, aż w końcu zbliżyłem się do niej, nasze usta się połączyły ze sobą a nasze języki zaczęły swój miłosny taniec. Całowaliśmy się jak szaleni. Moje ręce zaczęły macać i ugniatać jej pośladki jej dupie. Nie była mi dłużna, jej ręce, dłonie zaczęły przez materiał mych majtek ugniatać i masować mego penisa. Staliśmy tak bawiąc się i całując nawzajem przez jakąś chwilę. Byłem gotowy, że chciałem w nią wejść, że kochać się z nią i zalać jej wnętrze swą spermą. Nie byłem jej dłużny, że cały czas się z nią lizać zacząłem również przez koronkę jej majteczek głaskać i pocierać jej krocze, by po chwili odsunąć na bok koronkę i zacząć powoli wkładać jej swego palca w jej cipkę robiąc jej delikatną placówkę, a wtedy ona zaczęła mocniej dociskać swą dłoń do mega kutasa i intensywniej masować. Trwało to jakąś chwilę, to, po której to złapałem Kasię w pasie uniosłem do góry i położyłem na łóżku, rozsunąłem leżała na nim na plecach. Wszedłem na nią położyłem się na niej, że zacząłem całować jej usta, że nasze języki znowu zaczęły swój miłosny taniec, całowaliśmy zacząłem schodzić niżej i coraz niżej aż dotarłem do jej krocza, a złapałem za koronkę jej majtek ona uniósł biodra lekko do góry a ja szybkim ruchem pozbawiłem ją majtek. Oczom mym ukazała się idealnie wygolona cipka. Zsunąłem  się jeszcze niżej wsadzając swą głowę między jej rozłożone nogi, rozsunięte uda i zacząłem delikatnie całować jej mokra z podniecenia kobiecość, następnie zacząłem ja lizać i delikatnie zasysać jej dolne wargi, że smakowały cudownie, że lizałem ja z zewnątrz, aby po chwili palcami rozszerzyć jej cipkę i wsadzić język do środka i lizać, że ssać i całować ją w środku. Podobało mi się to i bardzo smakowała mi jej cipka, a Kasi też się musiało podobać, gdyż delikatnie pojękiwała a swymi rękoma dociskała ma głowę do swego łona. Zacząłem sobie pomagać palcem wkładałem go i wyjmowałem po prostu posuwałam ja swym palcem, cały czas całując i lizać wnętrze jej cipki. Trwało to wszystko jakąś chwilę, o której to ciało Kasi przeszły dreszcze zaczęła coraz głośniej i ciężej oddychać było widać, że doszła, że właśnie szczytuje a ciało jej zalewa lawinach orgazmu wiedząc o tym, że właśnie przeżywa orgazm przestałem podniosłem się i położyłem się obok niej leżeliśmy tak przez chwilę a ciałem i umysłem Kasi przestała targać fala rozkoszy. Wtedy Kasia znalazła się w ułamku sekundy w mym kroczu swą głową, że szybkim ruchem pozbawiła mnie bokserek i zabrała się swymi ustami za mego kutasa, który był już duży i gotowy. Wsadziła go całego do swej buzi, oplatając na nim swe wargi a jednocześnie smyrgając i lizać jego żołądź swym językiem, a poruszała głową w górę i w dół robiła to dość szybko i bardzo rytmicznie, ale nie musiała się długo starać czy też męczyć, gdyż po kilku chwilach poczułem, że to ten moment i wytrysnąłem jej lawina gorącej spermy w sam środek jej ust. Kasia wylizała wszytko każdą kropelkę mej spermy, a potem wszytko ładnie i ładnie połknęła, że położyła się obok mnie dała soczystego buziaka. Poleżeliśmy tak chwilkę, po czym. Kasia stwierdziła, że idziemy zapalić abym nabrał trochę sił witalnych. Było już ciemno a więc nie musieliśmy się specjalnie ubierać. Kasia założyła swe stringi ja bokserki i wyszliśmy na balkon. Zapaliliśmy papierosy nie było zbyt ciepło a więc staraliśmy się jak najszybciej wypalić, że trwało to dosłownie jakieś 5min, po czym wróciliśmy do domu a właściwie do sypialni. Dzięki tej przerwie mój kutas na widok Kasi i jej ciała zaczep powoli wracać do formy, powoli budzić się do życia. Staliśmy na środku sypialni, że Kasia podeszła do mnie złapała za moją koszulkę ja uniosłem ręce do góry a ona pozbawiła mnie górnej części garderoby, a następnie złapała za me bokserki i również szybkim ruchem wylądowały na ziemi, złapałem byłem nagusieńki. Nie byłem jej dłużny, złapałem za jej koszulkę szybko ja zdjąłem, dzięki czemu oczom mym ukazały się jej małe piersi ze sterczącymi sutkami następnie podobny los jak koszulkę spotkał jej stringi teraz miała na sobie tylko samonośne pończochy. Kasia usiadła na łóżku ja uklęknąłem na podłodze i uważając, aby ich nie l podrzeć powoli zdjąłem z jej nóg pończochy, a byliśmy nadzy. Położyliśmy się na boku na łóżku, rozsunąłem głowami byliśmy skierowani w swą stronę. Zaczęliśmy się całować a właściwie lizać, że jednocześnie ja macałem tyłek Kasi natomiast ona swą ręka masowała i delikatnie waliła mego kutasa. Cały czas lizaliśmy a ja cały czas macając i gładząc jej dupę wpadłem na odważny pomysł, żeby mianowicie zacząłem swym palcem jeździć oraz delikatnie smyrgać okolice jej drugiej dziurki. Nie widząc żadnego protestu z jej strony nawilżyłem swego palca sokami z jej cipki i powoli próbowałem wsadzić swego palca w jej pupę, na początku powoli sam czubek palca, który, aby po chwili starać się włożyć go coraz więcej i więcej aż w końcu wszedł cały, wtedy Kasia przestając się całować ze mną powiedziała przyjemnie chce więcej. A więc przestaliśmy się całować. Kasia powiedziała — może spróbujemy w dupę?

    – bardzo chętnie odparłem.

    Kasia podniosła się, że uklęknęła na łóżku opierając się również na rękach i wypięła w ma stronę swą dupę, a uklęknąłem za nią. Nawilżyłem jej drugą dziurkę oraz swego kutasa sokami z jej cipki na celowałem go na jej drugą dziurkę i powoli zacząłem wchodzić w jej pupę, na powoli i delikatnie najpierw samym czubeczkiem cały czas będąc gotowym na opuszczenie pupy Kasi, gdyby coś się działo czy też sprawiało jej to ból. Czubek był już w środku, że krótka przerwa i napieram dalej i dalej powoli i ostrożnie aż w końcu cały mój kutas zaparkował w dupie Kasi. Odczekałem chwilę i zacząłem delikatnie i powolutku poruszać się w tą i z powrotem krótko mówiąc ruchałem ja w dupę a Kasia nie protestowała, że a wręcz odwrotnie delikatnie pojękiwała, a jednocześnie swym palcem pobudzając swą łechtaczkę. Ruchałem jej dupę, co chwila zwiększając tępo, Jej l dupci a była bardzo l ciasna widać było, że to jej analny pierwszy raz. Zacząłem przyspieszać, że teraz już normalnie posuwałam jej drugą dziurkę. Kasia też zaczęła przyspieszać swe ruchy palcem na swej łechtaczkę, że aż w końcu praktycznie w jednym momencie dopadły nas fale orgazmu, że trysnąłem swą spermą w jej dupie, a zalewając ją od środka. To był mega orgazm dawno bardzo dawno nie miałem tak silnego orgazmu. Wyszedłem z niej i oby dwoje dosłownie opadliśmy na łóżko, że to były mega orgazm, który spowodowały, że opadliśmy z sił. Nawet nie wiedzieliśmy, kiedy oby dwoje usnęliśmy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Rodzinka 2

    Zapomniałem, wyłączać budzika i niestety o 6 rano zaczął dzwonić i nas obudził a akurat dziś do pracy miałem iść na 10. Spojrzałem na Kasię, która też się przebudziła. Wsadziłem ręce pod kołdrę, złapałem za jej plecy i przysunąłem ją do siebie. Pocałowałem ja w usta, zaczęliśmy się całować, lecz nie trwało to długo, gdyż jak to bywa z rana oby dwoje musieliśmy z toalety skorzystać. Najpierw poszła Kasia, kiedy wróciła poszedłem ja , po skorzystaniu z toalety podobnie  jak Kasia wróciłem nagi do łóżka. Chwilę leżeliśmy w milczeniu, po czym Kasia powiedziała – i jak podobało Ci się wczoraj? – No pewnie, że tak było cudownie chciałbym tak codziennie,  a Tobie jak się podobało? – Wiesz, co to był pierwszy analny raz dla mnie i żałuję, że dopiero teraz, bo było cudownie a orgazm analny nie ma sobie równych, musimy to koniecznie jeszcze kiedyś powtórzyć. – zgadzam się z Tobą i bardzo chętnie to nie raz jeszcze z Tobą powtórzę. – Może wypijemy kawkę? zmieniła temat Kasia. – No pewnie już wstaje i ogarniam. A więc wstałem wyjąłem z szuflady bokserki założyłem je i tak ubrany poszedłem do kuchni przygotować kawę. Wstawiłem wodę i przygotowałem kubki, do których nasypałem kawę i jak zawsze po 2 łyżeczki cukru. Po kilku chwilach kawa była już gotowa a więc zaniosłem ja do pokoju i postawiłem na stole oraz zawołałem Kasię. Po chwili weszła do pokoju, miała na sobie moje dresowe spodnie oraz moja zapinaną na suwak bluzę. Spojrzałem na nią i powiedziałem – Ślicznie i seksownie wyglądasz Uśmiechnęła się tylko. Kasia na jednym ja na drugim krześle usiedliśmy przy stole, ale po chwili wpadłem na pomysł abyśmy wypili kawkę na balkonie a przy okazji zapalimy sobie, Kasia się zgodziła. Wzięliśmy kubki z kawę i wyszliśmy na zewnątrz, usiedliśmy obok siebie na krzesłach a kawa stanęła na balkonowym stoliku. Zapaliliśmy po papierosie i siedzieliśmy praktycznie w milczeniu, siedzieliśmy tak i paliliśmy sobie około 30 min po wypiciu kawy i wypaleniu kilku fajek weszliśmy z powrotem do domu. Po wejściu Kasia zapytała – dużo masz czasu dla mnie? – cały dzień, bo mam wolne a moja wraca dopiero wieczorem – to świetnie będziemy mogli spędzić cały dzień razem odparła Kasia. Poszliśmy do kuchni, że zrobić sobie śniadanie, a następnie do pokoju. Usiedliśmy przy stole, aby zjeść to, co sobie przygotowaliśmy, że trwało to kilkanaście minut. Posprzątaliśmy sobie i postanowiliśmy się położyć na łóżku. Aby trochę odpocząć, co też zrobiliśmy. Ja leżałem samych bokserkach a Kasia w mych dresach. Włączyliśmy tv i tak przez jakiś czas po prostu sobie leżeliśmy. Leżał obok pięknej, a zgrabnej i seksownej kobiety, a więc nie było w tym nic dziwnego, że mój kutas zaczął rosnąć i wracać do formy. Kasia od razu to zauważyła, że gdyż uśmiechnęła się zalotnie i pocałowała mnie w usta, zaczęliśmy następnie wstała zdjęła moja bluzę i spodnie i pokazała mi się zupełnie naga. Podeszła do mnie i szybkim ruchem pozbawiła mnie bokserek, dzięki czemu nie dość, że i ja zostałem całkiem nagi to dodatkowo wypuściła na wolność mego gotowego już kutasa. Nie czekała dłużej, niż wesoła na mnie i usiadła okrakiem na mych udach, a następnie uniósł się na swych kolanach złapała mego kutasa nacelowała na swą dziurkę w cipce i bez pardonu na nim usiadła, że zaniżając go całego w swej ciasnej, ale i bardzo wilgotnej od środka cipce. Zaczęła się poruszać góra i dół, że najpierw powoli, a następnie coraz szybciej by chwili już galopować jak oszalała, że ja w tym czasie jednym palcem po udziałem i ugniatałem jej łechtaczkę. Ruchałem ją, że a właściwie ona mnie. Nasze oddechy przyspieszały, że oby dwoje zaczęliśmy pojękiwać, że, a nawet jęczeć z rozkoszy, a Kasia nie przestawała, że dalej na mnie skakała, że aż w pewnym momencie nie wytrzymałem i wytrysnąłem w nią lawina gorącej spermy. A ona dalej skakała piszcząc jeszcze chwila jeszcze troszkę, że aż w końcu krzyknęła z rozkoszy i przestała na mnie skakać. Dalej siedząc na mnie po prostu opadła swą twarzą na moją, że zaczęliśmy się mega namiętnie całować. Trwało to jeszcze chwilę, to, po której Kasia, że mnie zeszła i położyła obok. Po chwili zadzwonił jej telefon odebrała i wyszła po chwili wróciła i powiedziała, że musi jechać, ale wróci za godzinkę z mega niespodzianka, która na pewno mi się spodoba. C. D. N

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Sasiadka kontynuacja

    Był czwartkowy wieczór. Dom był pusty, ciszę przerywał tylko szum telewizora. Żona wróci dopiero jutro, córka u babci. Leżąc na łóżku, czułem wewnętrzny niepokój i pragnienie. Myśli krążyły wokół Lidki, sąsiadki z góry, z którą dawno nie zamieniłem słowa. Bez namysłu wziąłem telefon.
    „Cześć Lidka, co porabiasz?”Odpowiedź przyszła niemal natychmiast.„Leżę sobie i oglądam TV. A czemu pytasz?”„Jestem sam. Może zejdziesz? Pooglądamy coś razem?”„Chętnie. Daj mi pół godziny. Mam nadzieję, że nie tylko TV będziemy oglądać.”„No pewnie, że nie tylko. Czekam.”
    Wstałem, wziąłem szybki prysznic. Założyłem tylko koszulkę i bokserki, położyłem się z powrotem i czekałem. Nie musiałem długo. Po kilku minutach zadzwonił dzwonek.
    Lidka stała w drzwiach w kolorowej, zwiewnej sukience. Uśmiechnęła się, a na przywitanie pocałowała mnie lekko w usta. Weszła do środka, a ja zamknąłem drzwi.
    W dużym pokoju usiadła przy stole. Wyjęła z kieszeni sukienki małą buteleczkę i postawiła ją przed sobą.„Napijemy się czegoś?” – zapytałem, patrząc na nią z ciekawością.„Coś mocniejszego. Wódeczki. Muszę się rozluźnić” – odparła z figlarnym uśmiechem.
    Przyniosłem butelkę, kieliszki, colę. Na jej prośbę wypiliśmy po trzy. Potem wyszliśmy na balkona zapalić papierosa. Powietrze było chłodne, a między nami – napięcie, które rosło z każdą chwilą.
    Gdy wróciliśmy do pokoju, Lidka wzięła do ręki tajemniczą buteleczkę.„Wiesz, co to?” – spytała.Potrząsnąłem głową.„To olejek nawilżający” – powiedziała, patrząc mi prosto w oczy. „Chcę dziś poczuć cię… tam. Nigdy nie próbowałam.”
    Słowa sparaliżowały mnie na moment, a potem ogarnęła mnie fala podniecenia. Wziąłem ją za rękę i poprowadziłem do sypialni.
    Stanęliśmy obok łóżka. Pocałunek był początkiem – nieśmiały, badawczy, potem coraz głębszy, namiętniejszy. Jej dłonie ściągnęły moją koszulkę. Moje ręce wędrowały pod jej sukienkę, gładząc jej plecy, pośladki, dotykając przez materiał majtek miejsca, które było już wilgotne.
    Sukienka opadła na podłogę. Stanik odpiąłem jednym ruchem. Jej majtki zsunęły się bez oporu. Staliśmy przed sobą całkowicie nadzy, oddychając szybko, w świetle lampy.
    „Wyruchaj mnie” – szepnęła. „Zerżnij mi dupę.”
    Podeszliśmy do okna. Oparła się o parapet, wypinając swój kształtny tyłek. Wziąłem buteleczkę z olejkiem. Na mój palec wycisnąłem odrobinę żelu i zacząłem delikatnie nawilżać jej drugi otwór, najpierw na zewnątrz, potem powoli, centymetr po centymetrze, wprowadzając palec do środka. Wzdrygnęła się, wydając cichy jęk.
    Nie wytrzymałem. Skierowałem swojego penisa do jej wilgotnej, gotowej pochwy i wszedłem od tyłu, cały czas delikatnie poruszając palcem w jej odbycie. Ruchy były powolne, pełne skupienia. Jej ciało odpowiadało mi, wtulając się we mnie. Jęki, które wydobywały się z jej ust, były stłumione, ale pełne rozkoszy.
    Po chwili wycofałem się. Wziąłem penisa w dłoń, nałożyłem więcej olejku i skierowałem go teraz do jej drugiej, ciasnej dziurki. Oparła czoło o szybę, a jej oddech stał się szybszy.
    „Powoli…” – wyszeptała.
    Przyłożyłem czubek do wejścia, czując opór. Nacisnąłem delikatnie, pozwalając, by jej ciało przyzwyczaiło się do nowego uczucia. Było ciasno, gorąco, intymnie. Zatrzymałem się, czekając na jej sygnał.
    „Dalej” – jęknęła, a w jej głosie brzmiała zarówno niepewność, jak i niepohamowana ciekawość.
    I tak, powoli, zatraciliśmy się w tej nowej dla nas obojga bliskości, gdzie każdy ruch był odkrywaniem, a każdy oddech – obietnicą. Za oknem zapadała noc, a w pokoju rozbrzmiewał tylko odgłos naszego wspólnego, nieśpiesznym rytmie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Kolega z gimnazjum

    Gimnazjum skończyłem kilkanaście lat temu. W klasie miałem kilku kolegów, którzy byli całkiem atrakcyjni. Nie raz podglądałem jak się przebierają w szatni. Kilka razy szczęście mi sprzyjało i zobaczyłem, co nie, co. To trochę tyłeczka, to jajo wyskoczyło z majtek lub kutas zwisał przez luźne bokserki. Wiele razy fantazjowałem o nich. Po tych kilkunastu latach od skończenia gimnazjum nie widziałem ich w ogóle na mieście. Pewnego dnia z nudów wszedłem na czat. Napisało kilku, ale jeden z nich był hetero i chciał spróbować z innym facetem. Pisało nam się bardzo dobrze, na luzie. Zależało mu na dyskrecji, więc umówiliśmy się w neutralnym miejscu w parku. Zjawiłem się w umówionym miejscu na czas, jego jeszcze nie było. Gdy pojawił się 10 minut później byłem w szoku. On w jeszcze większym. Zapytałem zmieszany: – Dyskretny hetero? – To ty? Nie spodziewałem się Ciebie – Ja Ciebie też. Nie podejrzewałem Cię nigdy żebyś chciał coś z kolesiem – I co teraz? Trochę się cykam – Słuchaj. Znamy się, więc obiecuję, dochowam dyskrecji. A prawdę mówiąc, zawsze mi się podobałeś – Na pewno będzie ok? Wprowadzisz mnie w ten świat? – Pewnie. Chodź, pojedziemy do mnie Poszliśmy do mojego mieszkania, postawiłem piwka na stół i zaczęliśmy gadać o dawnych czasach. Gdy był już rozluźniony zacząłem się przybliżać. On trochę się spiął, ale zapewniłem, że nie musi się bać. Może się poddać i ja go poprowadzę. Zacząłem go delikatnie macać, odwzajemnił to. Później poszło już gładko: przytulanie i całowanie. Zacząłem się rozbierać. On zapytał czy mogę jego też rozebrać. Nie musiał powtarzać dwa razy, zabrałem się do roboty. Gdy byliśmy w samych slipach od razu w mojej głowie pojawiły się obrazy z dawnych lat, gdy na niego zerkałem, gdy się przebierał. Później on ośmielony zaczął zdejmować moje majtki a następnie swoje. Gdy już chwilę przytulaliśmy się nago zacząłem schodzić niżej do jego sporego kutasa. Smakował idealnie, wchodził w moje usta jak idealnie dopasowany klucz. Po kilku minutach ssania on zszedł na dół i zajął się moim kutasem, później odwrócił mnie i zaczął lizać dziurkę. Zszokował mnie i chciałem się już dobrać do jego rowka. Gdy to zrobiłem on poprosił żebym w niego wszedł. Zrobiłem, co chciał. Wszedłem gładko jakby pragnął pochłonąć kutasa. Ruchałem go coraz mocniej i szybciej aż jego jęki doprowadziły mnie do finiszu. Leżeliśmy chwilę wtuleni i zapytałem, czy teraz zatopi się we mnie. Nie minęło 10 sekund a już był za mną i wkładał kutasa. Od razu zaczął ostro, bo tak się umówiliśmy, gdy pisaliśmy wcześniej. Po 10 minutach ostrego rżnięcia zalał mnie i leżeliśmy tak dobre pół godziny. Po tym wszystkim spotykaliśmy się, co jakiś czas i robiliśmy sobie dobrze.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Górny
  • Nie-zwykla Rodzina cz 164. – Starsza siostra kumpla

    Siedziałem na kanapie w salonie u Dylana, udając, że oglądam jakiś film. Razem ze mną był Dylan i jego siostra. Nie mogłem oderwać wzroku od Danielle. Była starszą siostrą Dylana, która przyjechała na jakiś czas. Była starsza ode mnie o kilka lat. Miała idealne ciało, które zawsze mnie kręciło. Od dawna, kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem, fantazjowałem o niej. Szczególnie o jej cyckach. Wielkich, jędrnych, zawsze wystających kusząco spod bluzek. Zadzwonił jej telefon i odeszła na chwilę od nas. Szeptem mówiłem do Dylana.

    – Stary, twoja siostra to taka laska teraz. Lepsza niż kiedyś.

    – Hej przestań. To moja siostra.

    – Mówię tylko.

    – Aha. Żeby nie wpadł ci do głowy pomysł, aby ją przelecieć.

    – Nie no skąd stary…

    Mówiłem, choć w głowie miałem różne myśli. Danielle zawsze mi się podobała. Często zajmowała się mną i Dylanem jak wpadałem do niego. Kiedyś, gdy byłem mały, podglądałem ją jak była w łazience. Widziałem jej jędrne nagie ciało. Długie brązowe włosy. Krztałtny tyłek, duże piersi. Wtedy pamiętam przyłapała mnie na tym, lecz zamiast nakrzyczeć, tylko się uśmiechnęła. Ja spanikowany uciekłem.

    – Trochę się nie widzieliśmy Alan. Wyrosłeś.

    – Dzięki. Ciebie też miło widzieć.

    Rozmawialiśmy trochę o nas. O studiach, o jej pracy, o tym, co się działo.

    – Fajnie, że studiujesz razem ze swoją siostrą. Przynajmniej nie jesteś sam.

    – Tak. Racja…

    – Dobrze, to może ja pójdę po coś do jedzenia. – powiedział Dylan, po czym wyszedł do kuchni zostawiając nas samych.

    Trudno mi było nie patrzeć na jej piersi i tyłek. Ale była z niej laska. Teraz, w tej obcisłej koszulce, jej piersi wyglądały jeszcze lepiej. Sutki rysowały się pod materiałem, jakby prowokowały mnie celowo.
    Danielle zauważyła mój wzrok i uśmiechnęła się figlarnie.

    – Co tam, Alan? Znowu gapisz mi się na cycki? – zapytała cicho, podchodząc bliżej.

    Serce mi waliło jak młotem. Dylan był w kuchni, ale to nie miało znaczenia. Od dawna podobała mi się jego siostra.

    – Ja….nie…

    – Daj spokój. Wiem, że ci się od dawna podobały. No przyznaj.

    – To prawda. – mruknąłem, a ona usiadła obok mnie, jej udo otarło się o moje.

    Zanim się obejrzałem, jej dłoń spoczęła na moim kolanie, powoli przesuwając się w górę.

    – Dylan zaraz wróci. – wyszeptała, ale jej oczy mówiły, co innego.

    Pochyliłem się i pocałowałem ją, mocno, namiętnie. Jej usta były miękkie, język wśliznął się do mojej buzi, a ja złapałem ją za cycki. Były ciężkie, pełne, idealnie mieściły się w moich dłoniach. Ścisnąłem je przez koszulkę, czując, jak sutki twardnieją pod palcami.

    – Kurwa, Danielle, zawsze o tym marzyłem. – jęknąłem między pocałunkami.

    Odepchnęła mnie lekko i zerwała koszulkę, odsłaniając te cuda. Żadnego stanika. Tylko gołe, blade piersi z różowymi sutkami sterczącymi dumnie. Pochyliłem się i wziąłem jeden do ust, ssąc mocno, gryząc delikatnie. Drugą ręką ugniatałem drugiego, palcami szczypiąc sutek, aż westchnęła głośno.

    – Ohhhh…

    Moja pała już stała na baczność w spodniach, pulsując z pożądania.
    Usłyszałem kroki Dylana, ale Danielle tylko się roześmiała cicho.

    – Idzie? To tym lepiej, niech zobaczy, jak jego kumpel rżnie siostrę.

    Pociągnęła mnie za rękę do swojego pokoju na górze, zamykając drzwi na klucz. Rzuciła się na łóżko, rozkładając nogi. Zdjąłem spodnie, mój kutas wyskoczył na wolność, twardy i gotowy. Ona oblizała wargi, jej oczy błyszczały.

    Klęknąłem między jej udami, ale najpierw wróciłem do tych cycków. Pocałowałem je, lizałem po całej powierzchni, gryząc sutki, aż zaczerwieniły się od moich zębów. Danielle jęczała, jej ręce wplatały się w moje włosy, przyciskając moją twarz do piersi.

    – Ssij je…

    Posłuchałem, ssąc na przemian. Jej cipka była już mokra, czułem zapach podniecenia unoszący się w powietrzu.

    W końcu nie wytrzymałem. Złapałem za kutasa i wsunąłem go w jej wilgotną szparkę jednym pchnięciem. Była ciasna, gorąca, owijała się wokół mnie. Zacząłem ją pieprzyć, mocno, rytmicznie, a moje ręce nie opuszczały jej cycków. Ugniatałem je, ściskałem, patrząc, jak falują przy każdym moim ruchu.

    – Twoje cycki są idealne. – warczałem, przyspieszając tempo.

    Ona wiła się pode mną, paznokciami drapiąc moje plecy. Jej piersi podskakiwały, sutki ocierały się o moją klatkę, co tylko mnie nakręcało.

    – Ooooogghhh…aaagggghhh…

    Zmieniłem pozycję. Postawiłem ją na czworaka, wchodząc od tyłu. Złapałem za te ciężkie piersi, a ona krzyczała z rozkoszy. Mój kutas walił w jej cipkę, klepiąc po tyłku, aż skóra poczerwieniała.

    Czułem, jak się zbliżam. Przyspieszyłem, ściskając jej cycki tak mocno, że zostawiłem ślady. W końcu eksplodowałem, wypełniając ją gorącym nasieniem. Danielle doszła zaraz po mnie, jej ciało drżało, cipka ściskała mojego kutasa, wysysając każdą kroplę.

    Leżeliśmy zdyszani, a ja wciąż głaskałem jej piersi, nie mogąc się nasycić.

    – Uhhh…Alan…nieźle zmężniałeś przez ten czas. Warto było czekać na tego fiuta.

    – Ja od dawna chciałem dobrać się do ciebie i twoich cycków.

    – Mam nadzieję, że jeszcze wpadniesz. Trochę tu jeszcze będę.

    – Z chęcią.

    – Dobrze, chodźmy. Zanim Dylan coś zobaczy.

    Ubraliśmy się i wróciliśmy z powrotem na kanapę. Po chwili dołączył do nas Dylan. Nawet nic nie zauważył. Ciekawe co by powiedział gdyby wiedział że kumpel ruchał mu siostrę.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Opetany

    Miałem narzeczoną, w wieku 29 lat czułem, że jesteśmy umiarkowanie szczęśliwi, ale wszystko szło utartą, standardową ścieżką. Na 30 urodziny miał być ślub, na jej 27 pierwszy potomek. Wszystko zmieniło się, gdy wyszła na jaw prawda, Kinga zdradziła mnie na panieńskim swojej koleżanki. Co gorsza, nie żałowała nie było jej wstyd. Oczekiwała, że jej wybaczę, myślała, że wszystko jej wybaczę, bo jestem w niej zakochany. Prawda ją przeraziła – spakowałem jej rzeczy i wystawiłem za drzwi. Po kilku godzinach płaczu zabrała walizki i pojechała do rodziców, 300km od miejsca gdzie mieszkaliśmy. Mieszkanie było moje, a ja… Poczułem ogromną ulgę.

     

    Już tydzień później skorzystałem z wolnego weekendu, odwiedziłem barbera, zawsze lubiłem ten mały rytuał. Ubrałem najlepsze ciuchy i ruszyłem w miasto.

    Impreza trwała w najlepsze, razem z kumplami piliśmy i bawiliśmy się jak wtedy, gdy mieliśmy po 20 lat, różnica była taka, że teraz mieliśmy więcej kasy i mniej energii.

    Około 2 w nocy ekipa się wykruszyła. Zostałem sam z nowo poznanym kumplem mojego kumpla i jego laska. Zaproponowali żeby pójść do nich na mały afterek. Zgodziłem się.

    Upojony alkoholem w stopniu znacznym, nie widziałem w tym nic złego. Na miejscu okazało się, że mieszkają w dużym, przestronnym apartamencie praktycznie w centrum. Gdy weszliśmy byłem pod wrażeniem. Poszedłem do dużej otwartej na salon kuchni, rozsiadłem się. Anita włączyła muzykę i zaczęła się do jej rytmu kołysać, kumpel spojrzał na mnie i na nią i w jego wzorku było coś, czego wcześniej nie widziałem.

    Anita, mamy gościa, powiedział. A Anita podeszła do niego na swoich wysokich szpilkach, dziwnie dużych, obejrzała się na mnie i powiedziała, że na pewno nie będę miał nic przeciwko. Alkohol szumiał mocno, wypiłem znacznie za dużo. Pokiwałem głową – wszystko okey, rzuciłem i patrzyłem na nich z pijackim zaciekawieniem. Wtedy Anita popchnęła kumpla – chyba Kubę, na fotel, szybkimi ruchami zdjęła z niego spodnie i bokserki, widziałem przez sekundę jego kutasa, który już zaczynał się podnosić, po tej sekundzie zniknął w jej ustach, poczułem, że mój kutas również się napręża. Anita po kilku sekundach ssała już w pełni stojącego, naprawdę sporego kutasa. Wtedy wstała i ruszyła w moją stronę, Kuba zdjął ubrania i poszedł za nią, podeszła i bez słowa zaczęła zdejmować moje spodnie, pozwoliłem jej a już chwilę później miałem swojego kutasa gdzieś w okolicach jej migdałków. Poczułem, że to najlepszy lodzik w życiu. Kuba podciągnął jej małą czarną w górę i zsunął koronkowe czarne stringi, zaczął się pchać kutasem jak się okazało prosto w jej tyłek. Po chwili zapinał ją ostro i doszedł w środku. Ja byłem coraz bliższy dojścia, ale wtedy Kuba usiadł na fotelu zapalił papierosa a Anita wyprostowała się obróciła do mnie tyłem i nim zdążyłem zareagować mój kutas gładko wsunął się w jej tyłek, nasmarowany spermą i rozciągnięty przez kutasa Kuby. Doszedłem w dziesięć ruchów jej bioder. Trochę otrzeźwiałem.

    No panowie, zadowoleni? Zapytała, i znowu spojrzeli oboje na mnie, dość dziwnym wzrokiem. Oh taak powiedziałem z kutasem jeszcze mokrym.

    No to może teraz pora zadowolić mnie? Zapytała patrząc prosto na mnie. Pomyślałem, że ma ochotę na minete a ja uznałem, że czemu nie. Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła na kanapę, usiadłem a ona stanęła na kanapie na wprost mnie i bez chwili wschania zdjęła majteczki. Tuż przed moją twarzą pojawił się zagięty w dół dość gruby penis z luźnym długim napletkiem okrywającym główkę. Nigdy wcześniej nie widziałem kutasa z tej odległości. Nim zdążyłem się zastanowić, co się dzieje Anita a jak się okazało Antek chwyciła swojego kutasa w dłoń w drugą złapała moją głowę, zbliżał się a ja otworzyłem usta. Wszedł do połowy i poczułem jak zsunął się napletek i na moim języku było sporo precumu. W głowie mi szumiało serce biło jak szalone a Anita zaczynała ruchać moje usta tak jak przed chwilą ja ruchałem jej tyłek. Doszła wciskając kutasa tak głęboko, że się zaksztusiłem, zalewając mnie spermą. Stękając przez chwilę stała w brzuchu, po czym zeszła. Otępiały i podniecony na maksa chciałem się podnieść, ale Kuba już stał przede mną ze swoim kutasem, nie wiele myśląc zacząłem go ssać. Starałem się najlepiej jak mogłem czułem się jak w orgazmicznym raju, w końcu Kuba też doszedł. Po wszystkim każdy zasnął praktycznie tam gdzie był.

    Rano obudziłem się przed nimi i pozbierałem swoje rzeczy i wyszedłem. Całą resztę weekendu biłem się z myślami i zastanawiałem się, co się wydarzyło, widziałem tylko tyle, że chcę to powtórzyć.

    Przez cały tydzień siedziałem na portalach dla dorosłych i udało umówić mi się na weekend z jednym chłopakiem. Ja 30+ on 19lat. Spotkaliśmy się u mnie, nie było, o czym rozmawiać, odkryłem, że od rozmowy wolę obciągać kutasa, jego był gorący i bardzo naprężony od samego początku, wziąłem go w usta, ale cała zabawa trwała nie więcej jak 10 minut, gdy spuścił się jęcząc dość mocno. Nie chciał mojego kutasa obciągać, ale od razu wziął go w tyłek, czułem jak ciasny i gorący jest w środku, tak różny od dość luźnej cipki. Sprawił, że spuściłem się jeszcze szybciej niż on.

    Gdy wyszedł byłem nadal napalony, nie miałem żadnego innego umówionego chłopaka na wieczór, więc postanowiłem, że pójdę na miasto i poszukam tam szczęścia.

    Ok 22 trafiłem do pubu, który miał renomę dość wiadomych lotów, 30 minut później połykałem pierwszy spust tego wieczoru, tuż za klubem w bramie. Był to facet po 40 miał żylastego kutasa, ale był bardzo niecierpliwy, nie mogłem się nacieszyć nim, bo od razu ostro zaczął posuwać moje usta, gdy tylko doszedł poczułem bardzo intensywny smak, gorszy niż poprzednio, ale on chwycił moją głowę i trzymając kutasa nadal w moich ustach powtarzał bym połknął. Tak zrobiłem. Gdy tylko to poczuł wyjął go szybko zapiął spodnie i odszedł zostawiając mnie dławiącego się z otartymi kolanami. Przed 24 poznałem na oko 30 letniego obcokrajowca, który zapytał wprost łamanym polskim czy mu obciągnę. Zgodziłem się, poprowadził mnie do innego ukrytego w przejściu między kamienicami pubu. Weszliśmy, za barem były łazienki, wszedłem do kabiny i usiadłem na toalecie, wyjął swojego kutasa, był długi i miękki, otworzyłem usta i zacząłem wkładać go jak najdalej mogłem. Czułem jak zaczyna się naprężać, gdy byłem już w trakcie kątem oka zauważyłem, że z jednej strony kabiny jest dziura, przez którą ktoś na nas patrzy. Wtedy obcokrajowiec zaczął dochodzić i tak jak poprzednicy chwycił moją głowę i przycisnął spuszczając się obficie. Spojrzał z góry i powiedział – to coś dla Ciebie, kutasy i wskazał na ściankę. Wystawał z niej kolejny, gruby krótki kutas, który lekko pulsował. Gdy tylko wyszedł ja nachyliłem się i zacząłem ssać kolejny raz, usta bolały gardło było opuchnięte, ale tym razem miałem pełna kontrolę. Smakowałem tego kutasa przez dobre dwadzieścia minut nim spuścił się stukając w ściankę tuż przed.

    Opadłem na wc spełniony jak nigdy wcześniej, zacząłem się zbierać by wyjść, gdy w dziurze pojawił się kolejny, inny kutas. Ten był wyjątkowy. Miał bardzo wąska główkę, coraz szerszy środek i znowu wąska nasadę. Zacząłem go masować ręką, po chwili już był w moim gardle gdy poczułem że się cofa. Spojrzałem przez dziurę i facet obok podawał mi lubrykant do anala. Nigdy tego nie robiłem, ale uznałem, że jestem gotowy na wszystko. Zdjąłem spodnie i bokserki. Nasmarowałem kutasa i swoje jak się okazało ciasne wejście i obróciłem się tyłem. Nakierowałem tyłek wprost na twardego stojącego kutass. Serce waliło mi jak młotem. Poczułem, że główka śliska i gorąca spiera się na moim ciasnym zwieraczu. Starałem się rozluźnić, wsunął się kilak milimetrów potem jeszcze trochę aż poczułem rozciąganie dość mocno, lekko pchnął i poczułem, że wsunęła się cała główka, uczucie było nieporównywalne z niczym innym. Był gorący twardy i miękki jednocześnie. Mój kutas był w pół wzwodu i kapała z niego ogromna ilość śluzu. Po chwili naparłem na kimutasa i poczułem jak przez chwilę z lekkim oporem wchodzi głębiej, by, gdy minął najszerszy puntk wskoczył do końca. Wydałem zaduszny okrzyk a facet za ścianą jęknął przeciągle. Po chwili w bezruchu poczułem jak zaczyna się we mnie poruszać. Lekko się uniosłem i wtedy trafił w moja prostatę, z kutasa popłynęło mnóstwo śluzu a facet zaczął coraz mocniej wiercić się w moim tyłku, minęła może minuta, gdy zaczął posuwać mój przystawiony do ściany tyłek. Czułem jak jego kutas rozciąga i ponownie pozwala się zacieśnić mojemu zwieraczowi, był gorący czułem, że zaraz dojdę, gdy wreszcie on przyspieszył i w momencie szczytowania stwardniał jeszcze bardziej, chwyciłem swojego kutasa i po jednym ruchu doszedłem spuszczając dosłownie tygodniowy zapas spermy. Gdy poczuł, że mój tyłek zaciska się w spazmach wykonał jeszcze kilka ruchów i wyszedł.

     Po tej akcji miałem dość, wróciłem do mieszkania.

    Od tamtej pory minęło już 6 miesięcy, w tym czasie obciąganie stało się moim nałogiem, codziennie spędzam cały wolny czas na jeżdżeniu po mieście i spotykaniu się z umówionymi kutasami. Często w weekend odwiedzam tamten pub i mam stałych gości, poznaję ich po kutasach, które mnie opętały.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Nowy Etap

    Zawsze myślałem, że największy ból to ten, który zostawia po sobie śmierć. Kiedy Magda odeszła, zostawiając mnie z sześcioletnim synkiem, wydawało mi się, że już nic gorszego nie może się wydarzyć. Życie skurczyło się do dwóch punktów: praca i syn. Weekendy spędzaliśmy u teściowej, która była naszym kotwiczeniem w tej nowej, okrutnie cichej rzeczywistości. Pewnej soboty, jak zwykle, pojechałem po niego po południu. Drzwi otworzyła teściowa z tajemniczym uśmiechem.

    – Jest w swoim pokoju – powiedziała, mrugając. – Ma dla ciebie niespodziankę.

    Wszedłem do małego pokoju, który kiedyś należał do Magdy. I zamarłem.

    Przed lustrem stała… dziewczynka. W sukience z czarnego tiulu i szyfonu, sięgającej do połowy łydek. Sukienka była misternie uszyta, z falbankami i drobnymi cekinami. Na nogach – czarne, cieniutkie pończochy ze szwem z tyłu, które idealnie opinały smukłe łydki. Włosy, zwykle krótko przycięte, były teraz gładko zaczesane.

    – Tato? – usłyszałem znajomy głosik.

    Mój syn. Ale nie mój syn. Patrzył na mnie ogromnymi, niebieskimi oczami, w których malowała się niepewność i… nadzieja.

    – Co… – zacząłem, ale głos uwiązł mi w gardle.

    Teściowa weszła za mną, kładąc mi rękę na ramieniu. Chcieliście mieć córkę … teraz masz i córkę i syna.

    – W zeszłym tygodniu szyłam taką sukienkę dla córki koleżanki – wyjaśniła cicho. – mały był przy przymiarce. Poten na nim przepinałam i dokonywałam przeróbek. Tak mu się spodobało, że nie chciał jej zdjąć. A kiedy przyszła mała właścicielka w takich właśnie pończochach… no, sam rozumiesz.

    Syn podszedł powoli, niepewnie. Sukienka szeleściła przy każdym ruchu. Dotarł do mnie i wdrapał się na kolana, tak jak robił to zawsze, ale teraz ten gest był inny – delikatniejszy, pełen nowej świadomości ciała.

    – Podoba ci się, tato? – spytał, owijając mi ręce wokół szyi. Jego zapach zmienił się – czułem nutę perfum teściowej, zmieszaną z tym dziecięcym, znanym mi aromatem.

    – Jesteś… piękny – wyszeptałem, i to było jedyne prawdziwe słowo, jakie przychodziło mi do głowy.

    – Tato – szepnął mi do ucha, a jego oddech był ciepły na mojej skroni. – Kup mi, proszę, takie buciki. Jak miała ta dziewczynka. Czarne, lakierowane. Proszę…

    Przytuliłem go mocniej. Przez materiał sukienki czułem ciepło jego małego ciała. A pod palcami, gdy nieświadomie gładziłem jego nogę, wyczuwałem jedwabistą strukturę pończochy. Nagle, nieoczekiwanie, przebiegł we mnie dreszcz. Nie był to dreszcz obrzydzenia czy gniewu. Było to coś zupełnie innego – mieszanina zdumienia, czułości i jakiegoś dziwnego, nieznanego dotąd wzruszenia. To było jego dziecko, ale w tej chwili było też kimś zupełnie nowym. Kimś, kto odkrywał siebie.

    Teściowa obserwowała nas z progu.

    – Nie zniechęcaj go – powiedziała łagodnie. – Nie masz w domu kobiety, a on… on się w tym tak pięknie realizuje. To takie niewinne. Pozwól mu na te przebieranki. Spójrz, jak jest szczęśliwy.

    Syn odsunął się nieco, by spojrzeć mi w twarz. Jego oczy błyszczały.

    – Mogę ją zatrzymać? Babcia mówi, że uszyje mi drugą. W różowym.

    Uśmiechnąłem się. W tym uśmiechu było wszystko: ból po Magdzie, strach o przyszłość, ale też bezwarunkowa miłość.

    – Możesz zatrzymać – powiedziałem, głaszcząc go po policzku. – I kupimy ci te buciki. Wykonał mały, radosny podskok, a sukienka zafalowała wokół niego jak skrzydła. W tej chwili zrozumiałem, że moim zadaniem nie jest kształtowanie go na obraz tego, co uważam za „normalne”. Moim zadaniem jest chronić to światło, które w nim zapłonęło – nawet, jeśli świeci w kolorach, których sam nie do końca rozumiem. Wziąłem go na ręce – tę lekką, tiulową istotę, która była moim synem – i poniosłem do samochodu. A on wtulił się we mnie, szepcząc:

    – Dziękuję, tato. Jestem twoją księżniczką. Gdy zapinałem pas na siedzeniu w aucie, zauważyłem, że syn ma na sobie pas do pończoch. Spojrzał na mnie z dumą i powiedział:

    – Babcia mi uszyła, żeby pończochy się trzymały i nie opadały… Teraz jestem jak prawdziwa kobieta… prawda?

    I wiedziałem, że tak właśnie jest. Moja księżniczka. Mój syn. Moje całe światło w tym mroku, który po sobie zostawiła śmierć. Mój sześcioletni synek od dłuższego czasu wykazywał niezwykłe zainteresowanie czarnymi, stylonowymi pończochami swojej mamy. Jego zamiłowanie do tego materiału, sposób, w którym delikatnie głaskał ich gładką powierzchnię, budziło we mnie niepokój. Czy to już fetyszyzm w tak młodym wieku? Ale jednocześnie… przyznaję się przed sobą w ciszy… i mnie to podobało. Widok tych cienkich, połyskujących nitek pobudzał moje zmysły, przywoływał dawne, zapomniane fascynacje. To było dziwne i zawstydzające. Pewnego popołudnia, gdy wróciłem z pracy syn podszedł do mnie z poważną miną, trzymając w dłoni jedną z par porzuconych pończoch.

    – Tato… – zaczął nieśmiało. – Czy poszukasz pasa do pończoch mamy? Chciałbym… chciałbym nosić te pończochy mamy. Proszę.

    Jego prośba była tak szczera i dziecięco nalegająca, że serce mi zmiękło. W jego oczach nie było niczego niezdrowego, tylko czysta ciekawość i zachwyt nad „śliskością”.

    – Dobrze, – odparłem, głaszcząc go po głowie. – Ale tylko nosisz to w domu. To nasz mały sekret, dobrze?

    Rozpromienił się jak słoneczko.

    Problem w tym, że nie miałem pojęcia, gdzie szukać. Żona dawno przestała używać pasów, a jej pończochy lądowały w różnych zakamarkach szafy. Po krótkim, bezowocnym przeszukiwaniu jej półek, zwróciłem się do syna.

    – Słuchaj, może ty też poszukaj? Jesteś mniejszy, zajrzysz w miejsca, do których ja nie sięgnę.

    potraktował to zadanie z niesamowitą powagą, jak najważniejszą misję w życiu. Zniknął w garderobie, a dobiegający stamtąd szelest i pomruki zadowolenia świadczyły o jego pełnym zaangażowaniu.

    Nie minęło dwadzieścia minut, gdy wybiegł do salonu, triumfalnie wymachując przedmiotami w obu rękach.

    – Znalazłem! – ogłosił donośnym głosem. – Znalazłem nawet trzy pasy! I dwa worki pończoch!

    W jego małych rączkach skutecznie zwisały trzy różne, nieco zakurzone pasy do pończoch oraz dwie siateczkowe torby wypełnione czarnym, stylonowym jedwabiem.

    Patrzył na mnie błagalnie, przytulając znalezisko do piersi.

    – Czy… czy mogą teraz być moje? – zapytał, a jego głos drżał od emocji. – Proszę, tato. Będę o nie dbał. Mama przecież nie żyje… szkoda to wyrzucić…

    Nalegał, a w jego oczach widziałem coś więcej niż kaprys. Widziałem autentyczne, głębokie pragnienie posiadania tego konkretnego przedmiotu, który z jakiegoś powodu stał się dla niego źródłem komfortu i fascynacji.

    Stanąłem przed dylematem. Z jednej strony – społeczne tabu, obawa przed stygmatyzacją. Z drugiej – szczęście mojego dziecka i niewinna, choć nietypowa, potrzeba. Wziąłem głęboki oddech.

    – W porządku – powiedziałem cicho. – Niech będą twoje. Ale pamiętasz naszą umowę?

    – Tylko w domu! – powtórzył radośnie, a jego twarz rozjaśnił najszczerszy uśmiech, jaki widziałem od tygodni.

    W tej chwili zrozumiałem, że nie chodziło o fetyszyzm. Chodziło o tajemnicę, którą dzieliliśmy tylko my dwaj. O akceptację. O pozwolenie mu na bycie sobą, nawet, jeśli „sobie” w wieku sześciu lat oznaczało zamiłowanie do gładkiego, czarnego stylonu.

    Obserwowałem, jak z pietyzmem układa swoje skarby w pudełku pod łóżkiem. Był skupiony i przejęty. I choć moje własne, pobudzone zmysły wciąż szeptały o dziwności tej sytuacji, to widok jego absolutnej, dziecięcej radości uciszył wszelkie wątpliwości.

    Wieczorem, gdy dom opadł w ciszy, przyniósł pudełko do salonu. Otworzył je z namaszczeniem.

    – Tato – szepnął, stał przede mną, drobną stopę oparł o moje kolano. W dłoniach trzymał zwiniętą, czarną jak noc pończochę. Jego oczy, szeroko otwarte, pytały bez słów. W moich uszach dudniła cisza, przerywana tylko szelestem materiału i własnym, głośnym biciem serca. Czy pomożesz mi się w to ubrać, tato? ”Głosik był cienki, pełny ufności, która rozsadzała wszystkie moje dorosłe, skomplikowane konstrukcje. Oniemiałem. Słowa utknęły mi w gardle, przywalone ciężarem wspomnień, które teraz wracały z podwójną siłą. Zapach pudru, szelest jedwabiu, ciepło drugiego ciała… To nie były tylko jego fantazje. To były moje demony, moje tęsknoty, uśpione na dnie szuflady razem z porzuconymi pasami… Tato?” – powtórzył, niepewny mojego milczenia.

    Ocknąłem się. W jego spojrzeniu nie było cienia mojego zakłopotania. Była tylko czysta, techniczna ciekawość: jak to działa? Jak ten śliski materiał ma opleść nogę?

     Dobrze” – wydusiłem wreszcie, a głos zabrzmiał obco. – „Połóż stopę tutaj. Zawsze zaczyna się od palców.”

    Pochyliłem się. Moje dłonie, duże i niezdarne w porównaniu z jego kończynami, delikatnie chwyciły brzeg pończochy. Dotyk stylonu, gładkiego i chłodnego, przesłał dreszcz wzdłuż kręgosłupa. To było jak dotknięcie przeszłości. obserwował z zapartym tchem, gdy z moją pomocą naciągał materiał na piętę, kostkę, łydkę. Jego koncentracja była absolutna.„Czy dobrze robię?” – spytał, gdy pończocha sięgała już kolana.„Idealnie” – szepnąłem. – „Teraz musisz ją wygładzić. Żeby nie było fałdek.”

    Jego małe paluszki, nieporadnie naśladujące moje ruchy, gładziły stylon. Obserwowałem to z mieszaniną fascynacji i przerażenia. Gdzie kończyła się jego niewinna eksploracja, a zaczynało moje własne, stłumione pobudzenie? Linia była mglista, topniała pod dotykiem jego ufności.

    „A teraz pas” – powiedział, podając mi najmniejszy ze znalezionych pasów. Był to stary, elastyczny model. Dla niego był jak szeroki pas baletnicy. podaj mi ten który uszyła dla Ciebie babcia … te po Mamie babcia przerobi dla Ciebie

    Pomogłem mu go zapiąć. Haftki były dla jego małych rączek zbyt skomplikowane. Usiadł na moich kolanach, a ja, instruując cichym głosem, pokazywałem, jak zaczepia się żabki na elastycznej manszecie pończoch.„Najpierw z przodu, potem z boku. Delikatnie, żeby nie poleciały oczka.”

    Wykonywał polecenia z namysłem małego inżyniera. Kiedy druga pończocha została przypięta, odsunął się o krok, by spojrzeć na swoje odbicie w ciemnej szybie kuchennej szafki. Jego twarz rozpromieniła się w niemym zachwycie. Stał wyprostowany, dotykając ud, jakby sprawdzając rzeczywistość tego uczucia.

    I wtedy, nie myśląc, sięgnąłem. Moja dłoń spoczęła na jego łydce, owiniętej w czarny, połyskujący jedwab. Głaskałem ją powoli, od kostki do kolana. Materiał był gładki jak lodowa tafla, a pod nim wyczuwałem ciepło i żywą, dziecięcą witalność.

    „Jest śliska” – stwierdził Kacper z powagą, patrząc na moją dłoń.

    „Tak” – przytaknąłem, a głos mi się załamał. – „Bardzo śliska.”

    To nie był już tylko jego widok. To był nasz widok. Nasza wspólna, ukradkowa chwila, zawieszona gdzieś między żałobą a odkryciem, między stratą a nową, kruchą formą bliskości. Moje podniecenie, choć wciąż obecne, jako mroczny, ciepły nurt pod powierzchnią, zmieszało się z czymś potężniejszym: z bezwarunkową akceptacją. Z miłością, która była gotowa przyjąć nawet najdziwniejsze fragmenty jego dopiero kształtującej się osobowości. Nie głaskałem już pończochy na nogach syna. Głaskałem jego odwagę, by prosić. Jego zaufanie, by mi to pokazać. I w tym dotyku, w tym pięknym, zawstydzająco intymnym geście, moje wspomnienia przestały być demonami. Stały się mostem. Mostem, po którym szedł mój sześcioletni syn, prowadzony za rękę, ku swojej własnej, nieznanej jeszcze tożsamości. A ja, trzymając go za tę rękę, uczyłem się na nowo, czym jest ojcostwo. Było to pozwolenie, by tajemnica, która nas połączyła, była ważniejsza niż wszystkie niewypowiedziane myśli i marzenia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Bez hamulcow 6

    Siedzieliśmy na podłodze w salonie Marty, nasze ciała wciąż rozgrzane po intensywnych chwilach, które właśnie przeżyliśmy. Powietrze było ciężkie od zapachu potu, kadzideł i seksu, a bordowe zasłony zdawały się zamykać nas w naszej własnej, mrocznej rzeczywistości. Kasia, wciąż lekko drżąca po wcześniejszych doznaniach, siedziała skulona obok mnie, jej jasne włosy opadały na ramiona, a cienka koszulka nocna ledwo zakrywała jej drobne ciało. Marta, nadal w rozpiętym gorsecie, oparła się o ścianę, jej oliwkowa skóra lśniła od potu, a na ustach błąkał się uśmiech pełen zadowolenia, ale i głodu na więcej.

    – Kurwa, to było dobre, ale jeszcze nie skończyłyśmy – rzuciła Marta, jej ciemne oczy przesunęły się po Kasi, a potem po mnie. – Widzę, że mała wciąż ma w sobie energię. Kasia, co ty na to, żebyśmy się tobą zajęły… tak, jak tylko my potrafimy?

    Kasia spojrzała na nią z mieszanką nieśmiałości i ciekawości, jej policzki zarumieniły się, ale nie odwróciła wzroku. – Co masz na myśli? – zapytała cicho, jej głos drżał, ale dało się wyczuć nutkę podniecenia.

    – Mam na myśli, że chcę zobaczyć, jak smakujesz – odparła Marta, przesuwając się bliżej Kasi na kolanach. Jej dłonie powędrowały na ramiona dziewczyny, a potem zsunęły się niżej, unosząc cienką koszulkę i odsłaniając jej blade, drobne piersi z twardymi sutkami. – Leż na plecach. Teraz. – Ton Marty nie pozostawiał miejsca na dyskusję, a Kasia posłusznie położyła się na podłodze, jej oddech przyspieszył, gdy Marta nachyliła się nad nią.

    Ja usiadłem z boku, oparty o kanapę, obserwując, jak Marta przejmuje kontrolę. Moje podniecenie znów narastało, patrząc na ich kontrastujące ciała – oliwkową, pewną siebie Martę i bladą, delikatną Kasię, której ręce drżały z oczekiwania. Marta chwyciła Kasię za nadgarstki, unosząc je nad jej głowę i przytrzymując mocno jedną ręką, podczas gdy druga zsunęła się na jej brzuch, a potem między nogi, gdzie zaczęła powoli masować jej cipkę przez cienką tkaninę majtek.

    – Kurwa, jesteś już mokra – mruknęła Marta, jej palce poruszały się w rytmicznym tempie, naciskając na łechtaczkę Kasi przez materiał. Kasia westchnęła, jej biodra uniosły się lekko, ale Marta przycisnęła ją z powrotem do podłogi. – Nie ruszaj się. Ja decyduję, co się dzieje.

    – Proszę… nie przerywaj – wyszeptała Kasia, jej głos był pełen błagania, a oczy zamknięte, gdy oddawała się dotykowi Marty. Marta uśmiechnęła się złośliwie, zsunęła majtki Kasi jednym szybkim ruchem, odsłaniając jej gładką, różową cipkę, lśniącą od wilgoci. Bez wahania pochyliła się, jej język przesunął się po wewnętrznej stronie ud Kasi, powoli zbliżając się do celu. Gdy w końcu dotknęła jej łechtaczki, Kasia krzyknęła cicho, jej nogi zadrgały, ale Marta trzymała je mocno, rozchylając szerzej, by mieć lepszy kąt.

    – Smakujesz jak pieprzony nektar – rzuciła Marta między jednym liźnięciem a drugim, jej język poruszał się w precyzyjnych, okrężnych ruchach, czasem ssąc łechtaczkę, czasem wślizgując się głębiej, między wargi sromowe. Kasia wiła się pod nią, jej stłumione jęki wypełniały pokój, a ręce próbowały się wyrwać, ale Marta nie puszczała, dominując ją całkowicie. Widok jej ciemnej głowy między bladymi udami Kasi był cholernie podniecający – kontrast ich skór, sposób, w jaki Marta kontrolowała każdy ruch, i bezradność Kasi, która mogła tylko przyjmować przyjemność.

    – Kurwa, Marta… zaraz dojdę – wydusiła Kasia, jej głos był wysoki, prawie piskliwy, a biodra zaczęły drgać niekontrolowanie. Marta nie przestała, tylko przyspieszyła, jej język pracował szybciej, a jedna ręka zsunęła się, by włożyć dwa palce w cipkę Kasi, poruszając nimi w rytm jej lizania. Kasia krzyknęła głośno, jej ciało wygięło się w łuk, a orgazm wstrząsnął nią tak mocno, że jej nogi zacisnęły się wokół głowy Marty. Marta nie odpuściła, liżąc ją dalej, aż Kasia zaczęła błagać: – Stop, proszę… za dużo, nie mogę…

    Marta w końcu podniosła głowę, jej usta błyszczały od soków Kasi, a na twarzy malował się triumf. – Kurwa, uwielbiam, jak dochodzisz – rzuciła, puszczając nadgarstki Kasi i siadając na piętach. – Ale to nie koniec. Teraz ty mi się odwdzięczysz. – Zaczęła rozpinać swój gorset, odsłaniając pełne piersi z ciemnymi sutkami, które były już twarde od podniecenia. Zsunęła resztę ubrań, ukazując swoje ciało – gładkie, oliwkowe, z wyraźnymi śladami po wcześniejszych klapsach na biodrach i udach.

    Kasia, wciąż dysząc po swoim orgazmie, usiadła powoli, jej wzrok powędrował na nagie ciało Marty. – Nie wiem, czy umiem… nigdy tego nie robiłam – przyznała cicho, jej ręce drżały, gdy dotknęła uda Marty.

    – Nauczysz się, maleńka – odparła Marta, chwytając dłoń Kasi i przyciągając ją bliżej. – Zacznij od moich cycków. Chcę poczuć twój język. – Pchnęła Kasię lekko w stronę swoich piersi, a ta, choć niepewnie, pochyliła się, jej usta zamknęły się wokół jednego z sutków Marty. Marta westchnęła, jej ręka powędrowała na tył głowy Kasi, przyciągając ją bliżej. – Tak, właśnie tak… ssij mocniej, nie wstydź się.

    Kasia zdobyła się na więcej odwagi, jej język zaczął poruszać się wokół sutka, czasem lekko gryząc, co wywoływało ciche jęki u Marty. Drugą ręką zaczęła masować drugą pierś, jej palce ściskały twardy sutek, podczas gdy Marta pochylała głowę do tyłu, oddając się chwili. – Kurwa, dobra z ciebie uczennica – mruknęła, jej biodra poruszyły się lekko, jakby domagały się uwagi. – Teraz niżej. Chcę, żebyś mnie lizała.

    Kasia zawahała się przez sekundę, ale Marta nie dała jej czasu na rozmyślania, pchnęła ją w dół, rozchylając nogi szeroko, by pokazać swoją cipkę – ciemnoróżową, lśniącą od wilgoci, z małą, zadbaną kępką ciemnych włosów nad łechtaczką. – Rób to, co ja robiłam tobie – rzuciła, jej ton był ostry, ale pełen oczekiwania. Kasia pochyliła się nieśmiało, jej język dotknął łechtaczki Marty, najpierw delikatnie, jakby testując, a potem śmielej, poruszając się w niepewnych, ale coraz bardziej zdecydowanych ruchach.

    – Tak, kurwa, właśnie tak – jęknęła Marta, jej ręka znów przycisnęła głowę Kasi, zmuszając ją do większego nacisku. – Wsuń język głębiej, chcę cię poczuć. – Kasia posłuchała, jej język wślizgnął się między wargi sromowe Marty, smakując jej wilgoć, podczas gdy jej drobne dłonie chwyciły uda Marty, by utrzymać równowagę. Marta zaczęła poruszać biodrami, ocierając się o twarz Kasi, jej jęki stawały się coraz głośniejsze, a ciało napięte od narastającej przyjemności.

    Oglądanie ich – Kasi, tak nieśmiałej, a jednocześnie poddanej, i Marty, dominującej, ale oddającej się chwili – sprawiło, że mój kutas znów był twardy jak skała. Nie mogłem dłużej tylko patrzeć. – Dobra, dziewczyny, teraz obie dostaniecie, czego chcecie – rzuciłem, wstając i zbliżając się do nich. Marta spojrzała na mnie przez ramię, jej usta wykrzywiły się w uśmiechu, podczas gdy Kasia nadal lizała ją z zapałem.

    – Kurwa, na co czekasz? – rzuciła Marta, jej głos był zadyszany. – Wejdź we mnie, podczas gdy ona mnie liże. Chcę poczuć was oboje. – Ustawiłem się za nią, chwytając jej biodra i unosząc je lekko, by mieć lepszy kąt. Kasia wciąż była między jej nogami, jej język nie przestawał pracować, a ja wszedłem w Martę jednym mocnym pchnięciem, rozciągając jej ciasną cipkę, która była już nieprawdopodobnie mokra. Marta krzyknęła, jej ciało zadrgało między nami, a ja zacząłem ruchać ją mocno, moje biodra uderzały o jej tyłek z głośnym plaśnięciem za każdym razem.

    – Tak, rżnij mnie, kurwa – warknęła Marta, jej ręka przycisnęła głowę Kasi jeszcze mocniej do swojej cipki, podczas gdy ja przyspieszałem, czując, jak jej wnętrze ściska mnie przy każdym ruchu. Kasia, mimo że była w trudnej pozycji, nie przestała, jej język poruszał się po łechtaczce Marty, czasem dotykając mojego kutasa, gdy wchodziłem i wychodziłem, co tylko podsycało moje podniecenie.

    – Kurwa, czuję was oboje… zaraz dojdę – jęknęła Marta, jej głos był pełen desperacji, a ciało zaczęło drgać niekontrolowanie. Jej cipka ścisnęła mnie jak imadło, a orgazm wstrząsnął nią tak mocno, że prawie straciła równowagę. Wyszedłem z niej w ostatniej chwili, czując, jak jej drżenie przechodzi na mnie, a Kasia podniosła głowę, jej twarz była mokra od soków Marty, a oczy zamglone od podniecenia.

    – Teraz ty – rzuciłem do Kasi, chwytając ją za biodra i ustawiając na czworakach obok Marty, która wciąż dyszała na podłodze. Kasia nie protestowała, jej tyłek uniósł się w górę, a ja wszedłem w nią bez ostrzeżenia, czując, jak ciasna i mokra jest po wcześniejszym orgazmie. Krzyknęła ostro, jej ciało zadrgało pod moimi pchnięciami, a ja ruchałem ją brutalnie, moje ręce ściskały jej biodra tak mocno, że zostawiały czerwone odciski.

    – Tak, mocno… proszę, nie przestawaj – błagała Kasia, jej głos był piskliwy, a czoło opierało się o podłogę, podczas gdy ja wchodziłem w nią coraz głębiej. Marta, która już doszła do siebie, usiadła obok nas, jej ręka powędrowała między nogi Kasi, masując jej łechtaczkę, podczas gdy ja kontynuowałem.

    – Dojdź dla nas, maleńka – mruknęła Marta, jej palce poruszały się szybko, a Kasia zawyła, jej drugi orgazm przyszedł szybciej, niż się spodziewałem, jej cipka ścisnęła mnie tak mocno, że sam doszedłem, wypełniając ją gorącym strumieniem. Wyszedłem powoli, patrząc, jak moje nasienie spływa po jej udach, a ona osunęła się na podłogę, dysząc i trzęsąc się.

    Leżeliśmy wszyscy troje przez chwilę, nasze ciała splecione na podłodze, spoceni i wykończeni, ale z poczuciem spełnienia. – Kurwa, to było… niewiarygodne – rzuciła Marta, jej ręka pogładziła włosy Kasi, która leżała z zamkniętymi oczami. – Następnym razem musimy spróbować czegoś jeszcze ostrzejszego. Mam pomysły.

    – Jakie? – zapytała Kasia słabo, ale z ciekawością w głosie, unosząc głowę.

    – Zobaczymy – odparła Marta z uśmiechem, który obiecywał więcej. – Ale najpierw odpocznijmy. Mamy całą noc przed sobą. – I wiedziałem, że to dopiero początek naszych eksploracji, a granice, które już przekroczyliśmy, były tylko zaproszeniem do pójścia jeszcze dalej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TysonMaximo343
  • Bez hamulcow 7

    Minęło kilka tygodni od naszego ostatniego spotkania, ale obrazy Kasi i Marty, ich poddanych ciał, wilgotnych cip i krzyków, wciąż krążyły w mojej głowie jak niekończący się film. Tęsknota za tym napięciem była nie do zniesienia, aż w końcu Marta napisała: „Piwnica jest gotowa. Mam nowe zabawki i pomysły. Przyjdź w piątek o 22:00. Powiedz Kasi, żeby była. Mam dla niej niespodziankę.” Wiadomość była krótka, ale jej ton obiecywał coś, co zapadnie nam w pamięć. Od razu zadzwoniłem do Kasi, która zgodziła się z lekkim wahaniem, ale i wyczuwalną ekscytacją. „Boję się, ale… chcę wiedzieć, co ona wymyśliła,” szepnęła przez telefon.

    W piątkowy wieczór stanąłem przed drzwiami kamienicy Marty, z torbą pełną gadżetów, które uznałem za niezbędne – kajdanki, sznur, wibrator i kilka nowych rzeczy, jak metalowe klamry na sutki. Marta otworzyła drzwi, ubrana w czarny, skórzany kombinezon z wycięciami na piersiach i kroczu, który odsłaniał tyle, ile trzeba. Jej ciemne włosy były związane w ciasny kucyk, a w oczach błyszczała dzika energia. „Wejdź. Kasia już jest na dole,” rzuciła, wskazując schody prowadzące do piwnicy. „Przygotowałam coś specjalnego.”

    Zszedłem za nią po stromych, kamiennych schodach. Piwnica była surowa, z gołymi ceglanymi ścianami, słabym oświetleniem z jednej żarówki zwisającej z sufitu i ciężkim zapachem wilgoci zmieszanym z czymś, co przypominało smar i skórę. W centrum stał duży, metalowy stelaż z hakami i łańcuchami przymocowanymi do belek, a obok drewniana ławka z otworami na ręce i nogi, wyglądająca jak narzędzie tortur. Na stole w rogu leżały nowe zabawki, o których wspominała Marta – elektryczny stymulator z regulacją napięcia, skórzany knebel z kulką, długi, gruby dildo z czarnego silikonu i kilka innych rzeczy, których przeznaczenia jeszcze nie rozumiałem.

    Kasia stała przy stelażu, ubrana w cienką, białą sukienkę, która ledwo zakrywała jej uda. Jej jasne włosy były rozpuszczone, a ręce splecione z przodu, jakby próbowała ukryć zdenerwowanie. „Cześć,” wyszeptała, jej oczy powędrowały na mnie, a potem na Martę. „Co to wszystko… co planujesz?”

    Marta uśmiechnęła się złowrogo, podchodząc do stołu i chwytając knebel. „Planuję cię złamać, maleńka. Ale najpierw cię przygotujemy. Zdejmij sukienkę. Teraz.” Kasia zawahała się, ale posłusznie zsunęła cienki materiał, odsłaniając swoje blade, drobne ciało – nagie piersi z małymi, twardymi sutkami i gładką cipkę, którą pamiętałem aż za dobrze. Marta podeszła do niej, zakładając knebel wokół jej ust, zaciskając rzemień tak, że kulka wcisnęła się głęboko, tłumiąc wszelkie dźwięki. „Ładnie wyglądasz, gdy nie możesz mówić,” rzuciła z kpiną, po czym odwróciła się do mnie. „Pomóż mi ją przypiąć do stelaża. Chcę, żeby była rozciągnięta jak struna.”

    Chwyciłem Kasię za ramiona, ustawiając ją pod stelażem. Marta przypięła jej nadgarstki do łańcuchów zwisających z góry, podciągając je tak, że musiała stanąć na czubkach palców, a jej ciało było napięte i bezbronne. Potem rozchyliła jej nogi, przypinając kostki do metalowych obręczy na dole, co sprawiło, że jej cipka była całkowicie odsłonięta, lśniąca już od lekkiej wilgoci. „Kurwa, patrz na nią. Już jest gotowa,” mruknęła Marta, przesuwając palec po wewnętrznej stronie uda Kasi, aż ta zadrgała, wydając stłumiony dźwięk przez knebel.

    „Daj jej coś na rozgrzewkę,” rzuciłem, sięgając po elektryczny stymulator ze stołu. Marta wzięła urządzenie, ustawiając je na niskie napięcie, i przyłożyła małą elektrodę do sutka Kasi. Jej ciało zadrgało gwałtownie, a stłumiony krzyk wydobył się zza knebla, gdy lekki prąd przeszedł przez jej skórę. „Podoba ci się to, co?” zapytała Marta, przesuwając elektrodę na drugi sutek, a potem w dół, zatrzymując się tuż nad łechtaczką. Kasia próbowała się szarpnąć, ale łańcuchy trzymały ją w miejscu, jej oczy były pełne mieszanki strachu i podniecenia.

    „Zwiększ napięcie,” powiedziałem, a Marta posłuchała, ustawiając urządzenie o jeden poziom wyżej i przykładając je prosto do łechtaczki Kasi. Tym razem jej krzyk był głośniejszy, nawet przez knebel, a biodra zadrgały niekontrolowanie, gdy prąd przeszedł przez jej najbardziej czułe miejsce. „Kurwa, patrz, jak się wije,” mruknęła Marta, jej ręka powędrowała między własne nogi przez wycięcie w kombinezonie, masując się powoli, podczas gdy drażniła Kasię dalej.

    Nie mogłem zostać obojętny, widząc, jak Kasia jest torturowana przyjemnością, a Marta podnieca się tym widokiem. Rozpiąłem spodnie, uwalniając swojego twardego kutasa, i podszedłem do Marty od tyłu. Bez ostrzeżenia chwyciłem jej biodra, wciskając się w nią jednym brutalnym pchnięciem przez otwór w kombinezonie. „Kurwa!” krzyknęła, ale jej cipka była już mokra, gotowa na mnie, więc zacząłem ruchać ją mocno, moje biodra uderzały o jej tyłek, podczas gdy ona nadal trzymała stymulator przy ciele Kasi.

    „Nie przerywaj, drażnij ją dalej,” warknąłem, przyspieszając ruchy, czując, jak jej ciasne wnętrze ściska mnie przy każdym pchnięciu. Marta westchnęła, jej ręka drżała lekko, ale nie przestawała, przesuwając elektrodę w górę i w dół po cipce Kasi, czasem dociskając mocniej, co wywoływało u niej stłumione jęki i konwulsje. Widok Kasi, bezradnej i drżącej, tylko podsycał moje ruchy – wchodziłem w Martę głębiej, moje palce wbijały się w jej biodra, zostawiając czerwone ślady.

    „Kurwa, zaraz dojdę, jak tak dalej pójdziesz,” jęknęła Marta, jej głos był zadyszany, a biodra poruszały się w rytm moich pchnięć, jakby chciała wziąć mnie jeszcze głębiej. Wyszedłem z niej nie chcąc jeszcze kończyć, i odwróciłem się do Kasi, której oczy były zamglone od mieszanki bólu i ekstazy. Wyjąłem knebel z jej ust, pozwalając jej złapać oddech, a potem, bez ostrzeżenia, uderzyłem ją lekko po twarzy swoim kutasem, rozmazując wilgoć z czubka na jej policzku. Zaskoczona sapnęła, ale nie odwróciła głowy, jej usta uchyliły się lekko, jakby zapraszały.

    „Otwórz szerzej,” rzuciłem, a gdy posłuchała, wcisnąłem się w jej usta, czując ciepło i wilgoć jej języka. Trzymałem jej głowę obiema rękami, ruchając ją w usta powoli, ale głęboko, aż jej gardło zacisnęło się wokół mnie, wywołując ciche krztuszenie. „Kurwa, dobra z ciebie dziwka,” mruknąłem, patrząc, jak jej ślina spływa po brodzie, podczas gdy łańcuchy nadal trzymały ją w miejscu.

    Marta, która obserwowała to z boku, chwyciła grube dildo ze stołu i podeszła do Kasi od tyłu. „Skoro on zajmuje twoje usta, ja wezmę resztę,” rzuciła, wylewając trochę lubrykantu na zabawkę i na cipkę Kasi, która była już nieprzyzwoicie mokra. Bez ostrzeżenia wepchnęła dildo w nią, rozciągając ją jednym mocnym ruchem. Kasia krzyknęła wokół mojego kutasa, jej ciało zadrgało w łańcuchach, a Marta zaczęła ruchać ją zabawką w szybkim, brutalnym tempie, każde pchnięcie wydobywało z niej stłumiony jęk.

    „Kurwa, czuję, jak się napinasz,” rzuciła Marta, jej ręka poruszała się jak tłok, wbijając dildo coraz głębiej, podczas gdy ja nadal ruchałem usta Kasi, czując, jak jej język desperacko próbuje nadążyć. Wyszedłem na chwilę, dając jej odetchnąć, tylko po to, by znowu uderzyć ją kutasem po twarzy, tym razem mocniej, zostawiając wilgotny ślad na drugim policzku. „Podoba ci się to, co?” zapytałem, a ona kiwnęła głową, jej oczy były pełne poddania.

    „Tak… róbcie ze mną, co chcecie,” wyszeptała, jej głos był słaby, ale pełen żądzy. Odpiąłem jej nadgarstki z łańcuchów, ale tylko po to, by pchnąć ją na ławkę, ustawiając na czworakach z rękami i nogami w otworach, które zablokowałem metalowymi zaciskami. Bez ostrzeżenia wszedłem w nią od tyłu, rozciągając jej ciasną cipkę, która była już rozgrzana i mokra od dildo. Krzyknęła ostro, jej ciało napięło się w więzach, a ja zacząłem ruchać ją bez litości, moje biodra uderzały o jej tyłek z głośnym plaśnięciem przy każdym ruchu.

    Marta usiadła przed Kasią, rozpinając kombinezon, by odsłonić swoją cipkę. „Liż mnie, podczas gdy on cię rżnie,” rozkazała, chwytając włosy Kasi i przyciągając jej twarz do siebie. Kasia posłusznie wysunęła język, liżąc łechtaczkę Marty, podczas gdy ja wchodziłem w nią coraz mocniej, czując, jak jej wnętrze ściska mnie przy każdym pchnięciu. Marta westchnęła, jej biodra poruszyły się, ocierając się o twarz Kasi, a ręka powędrowała do własnych piersi, ściskając sutki przez materiał.

    „Kurwa, jesteś taka dobra,” jęknęła Marta, jej głos drżał od przyjemności, podczas gdy Kasia lizała ją z zapałem, jej język poruszał się szybko, jakby chciała jej dogodzić mimo brutalnych pchnięć, które otrzymywała ode mnie. „Mocniej, rżnij ją mocniej,” rzuciła do mnie, jej oczy spotkały moje z dzikim błyskiem. Posłuchałem, przyspieszając, moje ręce ściskały biodra Kasi, a jej jęki były stłumione przez cipkę Marty, którą nadal lizała.

    Kasia doszła pierwsza, jej cipka ścisnęła mnie jak imadło, a krzyk przeszedł w wibrację na łechtaczce Marty, co wystarczyło, by i ona zadrgała w orgazmie, jej nogi zacisnęły się wokół głowy Kasi. Wyszedłem z Kasi w ostatniej chwili, spuszczając się na jej tyłek, gorące strumienie pokryły jej bladą skórę, spływając powoli po udach. Marta odsunęła się, dysząc, a Kasia opadła na ławkę, jej ciało drżało, wciąż zamknięte w zaciskach.

    „Kurwa, to dopiero początek,” rzuciła Marta, wstając i chwytając jeszcze jedną zabawkę ze stołu – coś, co wyglądało jak skórzany pas z przymocowanym wibratorem. „Chcę, żebyśmy spróbowali czegoś podwójnego na niej. Co ty na to?” Spojrzała na mnie z uśmiechem, który obiecywał więcej, a ja wiedziałem, że tej nocy nie będzie żadnych granic.

    „Zrób to. Rozciągnijmy ją do granic możliwości,” odpowiedziałem, gotów na wszystko, co miała w planach. Kasia, mimo zmęczenia, spojrzała na nas z mieszanką strachu i oczekiwania, a ja wiedziałem, że niezależnie od tego, co się stanie, nie odmówi. Piwnica Marty stała się naszym placem zabaw, a noc była jeszcze długa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TysonMaximo343
  • Bez hamulcow 8

    Leżeliśmy przez chwilę na zimnej, kamiennej podłodze piwnicy, nasze ciała wciąż drżały od intensywności ostatnich chwil. Powietrze było ciężkie od zapachu potu, lubrykantu i seksu, a słabe światło żarówki rzucało cienie na ceglane ściany, tworząc atmosferę niemal rytualną. Kasia, nadal zamknięta w zaciskach na ławce, dyszała ciężko, jej blade uda błyszczały od wilgoci i mojego nasienia, które wciąż spływało po jej skórze. Marta, oparta o metalowy stelaż, poprawiła swój skórzany kombinezon, jej oczy błyszczały od satysfakcji, ale i głodu na więcej. W ręku trzymała skórzany pas z przymocowanym wibratorem, który wcześniej wspomniała jako kolejną zabawkę do przetestowania.

    „Kurwa, to było dobre, ale jeszcze nie skończyliśmy,” powiedziała Marta, jej głos był ochrypły, ale pełen energii. „Chcę zobaczyć, jak Kasia zniesie podwójną penetrację. Ty wejdź w nią od tyłu, ja założę ten pas i wezmę ją z przodu.” Spojrzała na mnie z uśmieszkiem, zakładając pas i regulując wibrator, który wystawał z przodu jak twardy, czarny kutas.

    „Dobra, ale najpierw zmieńmy konfigurację,” odparłem, wstając i podchodząc do stołu z narzędziami. „Mam inny pomysł na ciebie.” Chwyciłem dodatkowe liny i metalowe klamry, a potem odwróciłem się do Marty, która uniosła brew z ciekawością, nie spodziewając się, że to ona stanie się celem. „Zdejmij ten kombinezon. Teraz,” rzuciłem ostro, mój ton nie pozostawiał miejsca na dyskusję. Marta, choć zaskoczona, posłuchała, rozpinając skórzany strój i zdejmując go powoli, odsłaniając swoje oliwkowe, lśniące od potu ciało – pełne piersi z ciemnymi sutkami, płaski brzuch i gładką cipkę z małą kępką ciemnych włosów.

    „Co planujesz?” zapytała, jej głos był pełen wyzywającej ciekawości, ale ja nie odpowiedziałem. Zamiast tego chwyciłem ją za ramiona i pchnąłem w stronę drewnianego stołu w rogu piwnicy, gdzie wcześniej leżały zabawki. „Kurwa, co ty robisz?!” warknęła, gdy przycisnąłem ją do stołu brzuchem w dół, ale nie stawiała większego oporu, bardziej zaskoczona niż buntująca się. Szybko przywiązałem jej nadgarstki do boków stołu za pomocą lin, ciągnąc mocno, aż jej ręce były rozciągnięte na boki, a potem zabezpieczyłem jej kostki do nóg stołu, rozchylając jej nogi szeroko, tak że jej cipka i tyłek były całkowicie odsłonięte.

    „Zamknij się. Teraz ja rządzę,” rzuciłem, stojąc nad nią i patrząc, jak jej oliwkowa skóra napina się pod więzami. Jej biodra były uniesione przez wysokość stołu, co sprawiało, że wyglądała jak ofiara złożona na ołtarzu. „Zobaczymy, jak zniesiesz to, co dla ciebie przygotowałem.” Chwyciłem skórzany knebel z kulką ze stołu obok i wcisnąłem go w jej usta, zapinając rzemień ciasno wokół jej głowy. Stłumiony protest wydobył się z jej gardła, ale jej oczy, choć pełne zaskoczenia, błyszczały podnieceniem.

    Odwróciłem się do Kasi, która nadal była na ławce, obserwując nas z mieszanką strachu i fascynacji. „Zdejmij jej zaciski. Przyda się nam,” powiedziałem, wskazując na metalowe zamki na jej rękach i nogach. Kasia, wciąż lekko osłabiona, kiwnęła głową i z mojej pomocą uwolniła się, wstając chwiejnie. „Weź stymulator elektryczny i to wielkie dildo. Pokażemy Marcie, jak to jest być na dole,” dodałem, wskazując na zabawki na stole.

    „Ja… dobra,” mruknęła Kasia, jej głos był cichy, ale w oczach pojawiła się iskra odwetu. Chwyciła stymulator, regulując napięcie na średni poziom, a potem wylała trochę lubrykantu na grube, czarne dildo, które wcześniej rozciągało ją samą. Podszedłem do Marty od przodu, rozpinając spodnie i uwalniając swojego kutasa, który znów był twardy jak skała na widok jej bezradności. Bez ostrzeżenia chwyciłem jej włosy, unosząc jej głowę, i wyjąłem knebel tylko po to, by wcisnąć się w jej usta jednym szybkim ruchem. „Kurwa, ssij,” warknąłem, poruszając biodrami, wbijając się głęboko, aż jej gardło zacisnęło się wokół mnie, wywołując ciche krztuszenie.

    Marta próbowała coś powiedzieć, ale moje pchnięcia stłumiły każdy dźwięk, jej ślina spływała po brodzie, a ja trzymałem jej głowę mocno, ruchając jej usta bez litości. W tym samym czasie Kasia ustawiła się za nią, przykładając elektrodę stymulatora do wewnętrznej strony uda Marty, tuż obok jej cipki. „Poczuj to,” szepnęła Kasia, jej głos był niepewny, ale pełen determinacji, gdy włączyła urządzenie. Marta zadrgała gwałtownie pod nami, jej stłumiony krzyk wibrował wokół mojego kutasa, gdy prąd przeszedł przez jej ciało, a Kasia powoli przesunęła elektrodę wyżej, zatrzymując się na łechtaczce.

    „Kurwa, drażnij ją mocniej,” rzuciłem, nie przerywając ruchów, czując, jak usta Marty zaciskają się wokół mnie za każdym impulsem prądu. Kasia kiwnęła głową, zwiększając napięcie o jeden poziom i przykładając elektrodę bezpośrednio do łechtaczki Marty, co wywołało u niej kolejne konwulsje. Jej biodra próbowały się szarpnąć, ale liny trzymały ją w miejscu, a ja nadal wchodziłem w jej usta, moje pchnięcia były brutalne, każde z nich wbijało ją głębiej w stół.

    „Teraz to,” dodała Kasia, odkładając na chwilę stymulator i chwytając dildo. Wylała więcej lubrykantu na zabawkę i na cipkę Marty, która była już mokra mimo – a może właśnie z powodu – tej brutalnej gry. Bez ostrzeżenia wcisnęła dildo w Martę, rozciągając ją jednym mocnym ruchem. Marta krzyknęła wokół mojego kutasa, jej ciało napięło się w więzach, a Kasia zaczęła ruchać ją zabawką, wbijając ją głęboko i wyciągając powoli, by za każdym razem wejść jeszcze mocniej. „Podoba ci się, co? Zawsze taka dominująca, a teraz patrz na siebie,” rzuciła Kasia, jej głos zyskał na pewności, gdy widziała reakcję Marty.

    „Kurwa, dobra robota, maleńka. Rżnij ją, aż będzie błagała o litość,” powiedziałem, wysuwając się z ust Marty na chwilę, tylko po to, by uderzyć ją kutasem po twarzy, rozmazując jej ślinę na policzkach. Jej oczy były zamglone, pełne mieszanki szoku i ekstazy, a stłumione jęki wydobywały się z jej gardła przy każdym pchnięciu dildo przez Kasię. Wcisnąłem się z powrotem w jej usta, ruchając ją jeszcze bardziej brutalnie, moje ręce ściskały jej włosy, zmuszając ją do przyjmowania mnie całego.

    Kasia, nie przerywając ruchów dildo, znów chwyciła stymulator, przykładając elektrodę do tyłka Marty, tuż obok miejsca, gdzie zabawka wchodziła i wychodziła. „Poczuj to z obu stron,” mruknęła, włączając prąd, a ciało Marty zadrgało tak mocno, że stół zatrząsł się pod nią. Jej cipka musiała ściskać dildo jak imadło, bo Kasia musiała użyć więcej siły, by kontynuować pchnięcia, a ja czułem, jak jej usta drżą wokół mnie, gdy orgazm zbliżał się nieubłaganie.

    „Kurwa, dojdź dla nas, ty dziwko,” warknąłem, przyspieszając ruchy, czując, jak moje własne podniecenie osiąga szczyt. Marta zadrgała jeszcze raz, jej stłumiony krzyk przeszedł w wibrację na moim kutasie, a jej ciało napięło się w potężnym orgazmie, który sprawił, że prawie straciła przytomność. Wyszedłem z jej ust w ostatniej chwili, spuszczając się na jej twarz, gorące strumienie pokryły jej policzki i usta, spływając powoli na brodę. Kasia odsunęła dildo i stymulator, dysząc z wysiłku, i spojrzała na mnie z lekkim uśmiechem.

    „Kurwa, nigdy nie myślałam, że zobaczę ją taką… bezradną,” rzuciła, jej ręka powędrowała między własne nogi, masując się lekko, jakby cała scena ją podnieciła. Odwiązałem Martę powoli, jej ciało osunęło się na stół, gdy liny puściły, a ona dyszała ciężko, próbując złapać oddech. Wyjąłem knebel z jej ust, a ona spojrzała na mnie z mieszanką złości i podziwu.

    „Ty skurwielu… nie spodziewałam się tego,” wyszeptała, jej głos był słaby, ale w kącikach ust pojawił się cień uśmiechu. „Ale… kurwa, to było dobre.”

    Popatrzyłem na Kasię, która wciąż masowała się powoli, jej oczy błyszczały od podniecenia. „Teraz ty dostaniesz swoją kolej z tym pasem, który Marta chciała użyć. Przygotuj się, bo nie będę delikatny.” Kasia kiwnęła głową, jej oddech przyspieszył

    „Kurwa, Kasia, przestań się tak wiercić,” warknąłem, stojąc przed nią z pasem w ręku – tym skórzanym, z twardym dildo przymocowanym z przodu. Mój kutas już pulsował, ledwo mieszcząc się w spodniach, które zsunąłem do połowy. „Chcesz tego, czy nie? Mów, bo nie będę czekał całą noc.”

    „Chcę, jasne, że chcę,” rzuciła szybko, jej głos był chrapliwy, pełen desperacji. „Weź mnie mocno, nie oszczędzaj. Chcę czuć, że mnie rozrywasz.”

    Jej słowa uderzyły mnie jak cios w brzuch, żądza eksplodowała w mojej głowie. Zerknąłem na Martę, która leżała na stole, jej nogi rozłożone szeroko, a cipka wciąż lśniąca od wcześniejszej zabawy. „Słyszysz to, Marta? Błaga o kutasa. Co o tym myślisz?” rzuciłem w jej stronę, uśmiechając się złośliwie.

    „Daj jej, na co zasługuje,” syknęła Marta, jej głos był napięty, ale pełen władzy, mimo że liny krępowały jej nadgarstki. „Niech wyje, niech się trzęsie. Chcę widzieć, jak pęka.”

    „Słyszysz?” powiedziałem do Kasi, chwytając ją za biodra i odwracając tyłem do siebie. Jej skóra była gorąca, lepka, a gdy klepnąłem ją mocno w tyłek, zostawiając czerwony ślad, zadrżała i westchnęła cicho. „Zdejmuj te majtki, bo inaczej sam je zerwę.”

    Kasia nie czekała – jej drżące dłonie szybko zsunęły materiał, odsłaniając nagą cipkę, nabrzmiałą i ociekającą sokami. Była gładko ogolona, z cienkim paseczkiem ciemnych włosów, które prowadziły do wilgotnych warg, gotowych na wszystko. Zapach jej podniecenia był ostry, słodkawy, pierwotny – aż ślina napłynęła mi do ust. Zapiąłem pas na biodrach, czując ciężar sztucznego kutasa, a mój własny ocierał się o skórę, tęskniąc za jej ciasnym wnętrzem.

    „Rozłóż nogi, dziwko,” rozkazałem, a ona posłusznie rozsunęła uda, opierając dłonie na krawędzi stołu, obok przywiązanej Marty. Jej tyłek uniósł się lekko, błagając o dotyk, a ja nie mogłem się powstrzymać – chwyciłem ją za kark, przyciskając jej głowę w dół, aż jej policzek znalazł się tuż obok twarzy Marty. „Patrz na nią, jak cię biorę. Niech widzi, jak pękasz.”

    „Kurwa, proszę, wejdź już,” jęknęła Kasia, jej głos drżał, a biodra poruszały się niespokojnie. Marta, leżąca obok, zaśmiała się cicho, jej oczy błyszczały złośliwie.

    „Bierz ją, nie daj jej odpocząć,” mruknęła Marta, szarpiąc lekko linami, jakby chciała się uwolnić, by się przyłączyć. „Niech mnie widzi, jak dojdę tylko od patrzenia.”

    Te słowa były jak wyzwanie. Przycisnąłem czubek dildo do wejścia Kasi, czując, jak jej ciało się napina, a potem powoli, centymetr po centymetrze, zacząłem w nią wchodzić. Była ciasna, ale mokra jak cholera, jej wnętrze obejmowało sztuczny kutas z żarliwością, która aż mnie zaskoczyła. Pchnąłem głębiej, a jej krzyk – ostry, pełen bólu i rozkoszy – rozniósł się po piwnicy.

    „Kurwa mać, za duży,” wysapała, ale jej biodra i tak uniosły się, biorąc więcej. Zacząłem się poruszać, najpierw powoli, delektując się każdym jej westchnieniem, każdym drżeniem jej ud, które trzęsły się pod moimi dłońmi.

    „Za duży? To dobrze, suko, bierz wszystko,” warknąłem, przyspieszając. Każde pchnięcie wywoływało mokry dźwięk, jej cipka zaciskała się wokół dildo, oblewając je sokami, które spływały po jej nogach na betonową podłogę. Jej ręce chwyciły krawędź stołu tak mocno, że knykcie zbielały, a piersi falowały pod koszulką, sutki tarły o materiał.

    Marta, przywiązana obok, zaczęła się wiercić, jej oddech przyspieszył, a oczy zamgliły się od podniecenia. „Mocniej, kurwa, daj jej popalić,” rzuciła, jej głos załamywał się, jakby sama była na krawędzi. „Chcę słyszeć, jak błaga.”

    „Słyszysz, Kasia? Marta chce więcej,” powiedziałem, chwytając ją za włosy i pociągając jej głowę do tyłu, aż spojrzała prosto w oczy Marty. Jednocześnie pchnąłem dildo tak głęboko, że aż krzyknęła, jej ciało zadrgało, a paznokcie wbiły się w drewno stołu.

    „Nie, za dużo, kurwa, dojdę!” wrzasnęła Kasia, jej głos był wysoki, łamliwy, a biodra zaczęły się trząść niekontrolowanie. „Proszę, nie przestawaj, rozwal mnie!”

    Nie przestałem – przyspieszyłem jeszcze bardziej, wbijając się w nią z brutalną siłą, podczas gdy jej cipka kurczyła się wokół dildo, gotowa eksplodować. Marta, widząc to, zaczęła jęczeć cicho, jej nogi szarpały liny, jakby chciała się dotknąć, ale nie mogła.

    „Dojdź, dziwko, niech Marta to widzi,” warknąłem, klepiąc Kasię mocno w tyłek, aż czerwony ślad rozlał się na jej skórze. Jej orgazm przyszedł jak tsunami – krzyknęła tak głośno, że echo odbiło się od ścian, a jej ciało zadrgało w konwulsjach, soki tryskały wokół dildo, oblewając wszystko wokoło. Opadła na stół, dysząc ciężko, jej twarz znalazła się tuż obok twarzy Marty, a ich oddechy mieszały się w gorącym chaosie.

    Nie dałem jej chwili na odpoczynek. Odpiąłem pas, rzucając go na podłogę z głośnym brzękiem, i wysunąłem swojego kutasa, który już ociekał preejakulatem. „Teraz wezmę cię naprawdę,” syknąłem, wślizgując się w nią jednym ostrym ruchem. Jej wnętrze było gorące, śliskie, wciąż drżące po orgazmie, i zacisnęło się wokół mnie jak imadło.

    „Kurwa, znowu, nie dam rady,” jęknęła Kasia, ale jej biodra i tak uniosły się, biorąc każdy mój ruch. Pchałem się w nią bezlitośnie, czując, jak napięcie rośnie w moich lędźwiach.

    Marta, wciąż przywiązana, patrzyła na nas z dzikim błyskiem w oczach. „Skończ w niej, niech poczuje, kto tu rządzi,” rzuciła, jej głos był zimny, ale pełen podniecenia. „A potem uwolnij mnie, bo chcę cię ujeździć, aż będziesz błagał o litość.”

    Jej słowa pchnęły mnie na skraj. Kilka ostatnich, brutalnych pchnięć, a eksplodowałem w Kasi, gorące strumienie wypełniały jej wnętrze, podczas gdy ona znów zadrżała, wysysając każdą kroplę. Opadłem na nią, dysząc, a ona leżała pode mną, roztrzęsiona, jej dłonie wciąż kurczowo trzymały krawędź stołu.

    Marta uśmiechnęła się złośliwie, szarpiąc linami. „No, na co czekasz? Rozwiąż mnie, bo ta noc jeszcze się nie kończy,” mruknęła, a ja wiedziałem, że to dopiero początek. Piwnica Marty była świadkiem naszej żądzy i miała widzieć jeszcze więcej, zanim świt nas zaskoczy.

    Ciężki oddech Kasi mieszał się z wilgotnym powietrzem piwnicy, a jej oliwkowa skóra lśniła od potu w słabym świetle gołej żarówki. Leżała na brzegu starego, drewnianego stołu, jej dłonie wciąż kurczowo ściskały krawędź, a spódniczka podciągnięta do pasa odsłaniała jej nagą, ociekającą cipkę, z której sączyły się moje soki wymieszane z jej własnymi. Jej czarne, kręcone włosy przykleiły się do policzków, a pełne piersi falowały pod ciasną koszulką przy każdym urywanym oddechu. Ja wciąż byłem w niej, mój kutas powoli miękł po wytrysku, ale żądza nie opadła – chciałem zobaczyć, jak obie dziewczyny dochodzą jeszcze raz, tym razem pod moją pełną kontrolą.

    Marta, przywiązana do stołu obok, szarpała linami krępującymi jej nadgarstki i kostki. Jej blada skóra była pokryta potem, jasne włosy w nieładzie przylegały do twarzy, a niebieskie oczy błyszczały dzikim pożądaniem. Jej nogi, rozłożone szeroko przez więzy, odsłaniały cipkę – nabrzmiałą, wilgotną, wciąż lśniącą po wcześniejszych zabawach. Ślady mojego wytrysku na jej policzkach zaschły, ale wciąż wyglądały jak trofeum jej poddania, mimo że jej ton wciąż był pełen władzy.

    „Kurwa, rozwiąż mnie już,” warknęła Marta, jej głos drżał, ale był ostry. „Chcę ją dotknąć, chcę poczuć, jak znowu dochodzi. Daj mi to.”

    „Cierpliwości, suko,” rzuciłem, wysuwając się z Kasi z mokrym mlaśnięciem. Moje spodnie wciąż wisiały na udach, a kutas, lepki od jej soków, drgnął na samą myśl o tym, co za chwilę zrobię. „Najpierw sprawię, że obie będziecie wyć. Kasia, dawaj, dotknij jej. Pokaż, jak bardzo chcesz, żeby doszła.”

    Kasia, wciąż dysząc po swoim orgazmie, spojrzała na mnie z lekkim wahaniem, ale jej dłonie, wolne od więzów, szybko przesunęły się w stronę Marty. „Chcesz tego, co?” mruknęła do niej, jej głos był chrapliwy, pełen zmęczenia i podniecenia. Jej palce, drżące, musnęły wewnętrzną stronę ud Marty, powoli zbliżając się do jej cipki. Marta zadrżała, jej biodra szarpnęły się w linach, próbując się zbliżyć do dotyku.

    „Tak, kurwa, dawaj, dotykaj mnie,” syknęła Marta, jej oczy przymknęły się na moment, gdy palce Kasi w końcu dotarły do jej nabrzmiałej łechtaczki. Kasia zaczęła ją pieścić, ??????? powoli, okrężnymi ruchami, ale szybko przyspieszyła, widząc, jak ciało Marty reaguje – napięte mięśnie, urywane oddechy, ciche jęki, które stawały się coraz głośniejsze.

    „Ja też chcę znowu,” wysapała Kasia, spoglądając na mnie przez ramię. Jej dłoń, która nie zajmowała się Martą, powędrowała między jej własne uda, drażniąc wilgotne wargi. „Pomóż mi, weź mnie jeszcze raz.”

    „Żarłoczna dziwka,” warknąłem, ale uśmiechnąłem się złośliwie. Chwyciłem mały wibrator leżący na stole obok, ten sam, którym wcześniej drażniliśmy Martę. Włączyłem go, słysząc ciche bzyczenie, i przycisnąłem go mocno do łechtaczki Kasi, jednocześnie wślizgując dwa palce w jej ciasne wnętrze. Była wciąż gorąca, śliska, a jej cipka zacisnęła się wokół moich palców, jakby nigdy nie miała dość.

    „Kurwa, tak, właśnie tak!” krzyknęła Kasia, jej biodra zaczęły się poruszać w rytm moich ruchów, a jej dłoń na Marcie przyspieszyła, drażniąc ją bezlitośnie. Marta zawyła, jej ciało napięło się w linach jak struna, a blada skóra zarumieniła się od wysiłku.

    „Nie przestawaj, suko, dojdę, kurwa, dojdę!” wrzasnęła Marta, jej głos załamał się, gdy orgazm zaczął narastać. Widziałem, jak jej brzuch drży, mięśnie nóg kurczą się, a cipka pulsuje pod palcami Kasi. Kiedy w końcu doszła, jej krzyk był pierwotny, zwierzęcy – głośny, przeszywający, odbijający się od wilgotnych ścian piwnicy. Jej biodra szarpały linami, próbując się zamknąć, ale więzy trzymały ją otwartą, bezbronną. Soki trysnęły z niej krótkimi falami, oblewając dłoń Kasi i spływając na stół, a jej ciało zadrgało w długich, konwulsyjnych spazmach. Gdy opadła, dysząc ciężko, jej oczy były zamglone, prawie nieprzytomne, ale wciąż błyszczały resztkami żądzy. „Kurwa… to było… dawaj więcej,” wyszeptała, ledwo zbierając oddech.

    Kasia, widząc to, sama zbliżała się do krawędzi. Wibrator na jej łechtaczce i moje palce w jej wnętrzu działały bezlitośnie, a jej dłoń, wciąż mokra od soków Marty, wróciła między jej własne uda, by pomóc. „Kurwa, ja też, zaraz znów dojdę,” jęknęła, jej głos był wysoki, łamliwy. Jej biodra trzęsły się, popychając się na moje palce, a cipka zaciskała się wokół nich coraz mocniej. Kiedy orgazm w końcu ją dopadł, krzyknęła ostro, jej ciało wygięło się w łuk, a głowa odchyliła się do tyłu, włosy przylepiły się do spoconej szyi. Ciepłe soki oblały moją dłoń, spływając po nadgarstku, a jej wnętrze kurczyło się rytmicznie, wysysając każdy ruch moich palców. Trzęsła się dłużej niż Marta, jej nogi ugięły się, aż musiała oprzeć się o stół, by nie upaść. „Nie dam… kurwa… rady więcej,” wysapała, ale jej biodra wciąż drgały w ostatnich echach rozkoszy.

    Wyłączyłem wibrator, rzucając go na stół, i spojrzałem na obie dziewczyny – Martę, przywiązaną i wyczerpaną, z cipką wciąż lśniącą od orgazmu, i Kasię, ledwo stojącą, z twarzą zarumienioną i oddechem jak po maratonie. Mój kutas znów drgnął, ale wiedziałem, że na razie wystarczy. Piwnica Marty widziała dość na tę noc.

    „Dobra, dziwki, wystarczy na dziś,” rzuciłem, chwytając nóż ze stołu, by rozciąć liny krępujące Martę. „Ale nie myślcie, że to koniec. Następnym razem zniszczę was obie jeszcze bardziej.”

    Marta, uwolniona, powoli usiadła, masując nadgarstki. „Kurwa, lepiej, żebyś dotrzymał słowa,” mruknęła, uśmiechając się słabo, ale złośliwie. Kasia tylko kiwnęła głową, wciąż dysząc, jej dłonie drżały, gdy poprawiała spódniczkę.

    Wilgotne ściany piwnicy wciąż odbijały echo naszych oddechów, a zapach seksu i dominacji wisiał w powietrzu jak gęsta mgła. Noc się kończyła, ale wiedziałem, że to miejsce jeszcze niejedno zobaczy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TysonMaximo343