Był czwartkowy wieczór. Dom był pusty, ciszę przerywał tylko szum telewizora. Żona wróci dopiero jutro, córka u babci. Leżąc na łóżku, czułem wewnętrzny niepokój i pragnienie. Myśli krążyły wokół Lidki, sąsiadki z góry, z którą dawno nie zamieniłem słowa. Bez namysłu wziąłem telefon.
„Cześć Lidka, co porabiasz?”Odpowiedź przyszła niemal natychmiast.„Leżę sobie i oglądam TV. A czemu pytasz?”„Jestem sam. Może zejdziesz? Pooglądamy coś razem?”„Chętnie. Daj mi pół godziny. Mam nadzieję, że nie tylko TV będziemy oglądać.”„No pewnie, że nie tylko. Czekam.”
Wstałem, wziąłem szybki prysznic. Założyłem tylko koszulkę i bokserki, położyłem się z powrotem i czekałem. Nie musiałem długo. Po kilku minutach zadzwonił dzwonek.
Lidka stała w drzwiach w kolorowej, zwiewnej sukience. Uśmiechnęła się, a na przywitanie pocałowała mnie lekko w usta. Weszła do środka, a ja zamknąłem drzwi.
W dużym pokoju usiadła przy stole. Wyjęła z kieszeni sukienki małą buteleczkę i postawiła ją przed sobą.„Napijemy się czegoś?” – zapytałem, patrząc na nią z ciekawością.„Coś mocniejszego. Wódeczki. Muszę się rozluźnić” – odparła z figlarnym uśmiechem.
Przyniosłem butelkę, kieliszki, colę. Na jej prośbę wypiliśmy po trzy. Potem wyszliśmy na balkona zapalić papierosa. Powietrze było chłodne, a między nami – napięcie, które rosło z każdą chwilą.
Gdy wróciliśmy do pokoju, Lidka wzięła do ręki tajemniczą buteleczkę.„Wiesz, co to?” – spytała.Potrząsnąłem głową.„To olejek nawilżający” – powiedziała, patrząc mi prosto w oczy. „Chcę dziś poczuć cię… tam. Nigdy nie próbowałam.”
Słowa sparaliżowały mnie na moment, a potem ogarnęła mnie fala podniecenia. Wziąłem ją za rękę i poprowadziłem do sypialni.
Stanęliśmy obok łóżka. Pocałunek był początkiem – nieśmiały, badawczy, potem coraz głębszy, namiętniejszy. Jej dłonie ściągnęły moją koszulkę. Moje ręce wędrowały pod jej sukienkę, gładząc jej plecy, pośladki, dotykając przez materiał majtek miejsca, które było już wilgotne.
Sukienka opadła na podłogę. Stanik odpiąłem jednym ruchem. Jej majtki zsunęły się bez oporu. Staliśmy przed sobą całkowicie nadzy, oddychając szybko, w świetle lampy.
„Wyruchaj mnie” – szepnęła. „Zerżnij mi dupę.”
Podeszliśmy do okna. Oparła się o parapet, wypinając swój kształtny tyłek. Wziąłem buteleczkę z olejkiem. Na mój palec wycisnąłem odrobinę żelu i zacząłem delikatnie nawilżać jej drugi otwór, najpierw na zewnątrz, potem powoli, centymetr po centymetrze, wprowadzając palec do środka. Wzdrygnęła się, wydając cichy jęk.
Nie wytrzymałem. Skierowałem swojego penisa do jej wilgotnej, gotowej pochwy i wszedłem od tyłu, cały czas delikatnie poruszając palcem w jej odbycie. Ruchy były powolne, pełne skupienia. Jej ciało odpowiadało mi, wtulając się we mnie. Jęki, które wydobywały się z jej ust, były stłumione, ale pełne rozkoszy.
Po chwili wycofałem się. Wziąłem penisa w dłoń, nałożyłem więcej olejku i skierowałem go teraz do jej drugiej, ciasnej dziurki. Oparła czoło o szybę, a jej oddech stał się szybszy.
„Powoli…” – wyszeptała.
Przyłożyłem czubek do wejścia, czując opór. Nacisnąłem delikatnie, pozwalając, by jej ciało przyzwyczaiło się do nowego uczucia. Było ciasno, gorąco, intymnie. Zatrzymałem się, czekając na jej sygnał.
„Dalej” – jęknęła, a w jej głosie brzmiała zarówno niepewność, jak i niepohamowana ciekawość.
I tak, powoli, zatraciliśmy się w tej nowej dla nas obojga bliskości, gdzie każdy ruch był odkrywaniem, a każdy oddech – obietnicą. Za oknem zapadała noc, a w pokoju rozbrzmiewał tylko odgłos naszego wspólnego, nieśpiesznym rytmie.
Leave a Reply