Blog

  • Przygodna Monika 2… Kolezanka z pracy

    Jakiś czas chodziłam struta i obmyślałam co tak naprawdę się wydarzyło. Cały czas dopadały mnie wyrzuty sumienia…przecież ja mam męża…czy go zdradziłam? To tylko niewinny masaż, no może lekko mnie poniosło biorąc chłopakom do buzi, ale przecież z nikim nie poszłam do łóżka. Nigdy nie miałam ochoty skoczyć na bok, w końcu w domu mam wszystko, czego mi trzeba…czy na pewno? Jakiś czas po tym wydarzeniu przestałam już się obwiniać, trudno było co było, czasu już i tak nie cofnę. Po prostu trzeba żyć dalej i zapomnieć. Jednak pewnej rzeczy nie mogę zapomnieć aż do dziś…był to piękny kutas Tomasza. Często o nim fantazjowałam, zarówno w domu, jak i w pracy. Wracałam myślami do chwili kiedy rozchylił mi usta i powoli wsunął mi słodkiego grzyba do buzi. Nieraz łapałam się na tym, że fantazjując przy biurku, moja lewa ręka gładziła udo a prawa trzymała ołówek w buzi, który był namiętnie lizany i obciągany. Raz, gdy tak mnie poniosło, nie spostrzegłam się, że Karolina siedząca tuż obok wszystko widzi. Jednak nie wybuchła śmiechem ani nie skomentowała, po prostu patrzyła jak zahipnotyzowana. Ja zaraz zrobiłam się czerwona i wróciłam do pracy jakby nigdy nic. Z czasem jednak koleżanka z pracy zaczęła mi się przyglądać. Czułam jej wzrok na sobie, wiedziałam, że obserwuje moje piersi, gdy się nachylam i że przenika wzrokiem mój zgrabny tyłeczek, gdy przechodzę. Czyżby była lesbijką? Wszystko zaczynało na to wskazywać, bo przecież tyle facetów koło niej się kręci a ona zimna jak lód, nie reaguje na komplementy ani podteksty. I mnie samą ta sytuacja zaczęła lekko podniecać…najseksowniejsza laska w biurze interesuje się tylko mną. Na studiach zdarzyło mi się dwa razy przespać z dziewczynami i pamiętam, że było mi naprawdę dobrze, jednak wspominałam to tylko jako szczeniackie zabawy, ale to było co innego, Karolina naprawdę ociekała seksem…jej długie czarne kręcone włosy i duże piękne oczy bardzo mnie intrygowały, a jej wiek 35 lat i niesamowita klasa zdradzały mi, że przygoda z nią to nie będą jakieś tam szczeniackie zabawy tylko wielogodzinny orgazm. Pewnego razu będąc w pracy udałam się do toalety. Wchodząc tam doznałam szoku na widok tego, co się tam odbywało. Nasz firmowy kogucik Darek był oparty plecami o umywalkę, spodnie miał spuszczone do połowy a jego kutasem była zajęta jakaś piękna kobieta. Gdy odgarnęła włosy okazało się, że jest to Karolina. Lekko się zdziwiłam, że to ona, przecież sprawiała wrażenie, że nie lubi facetów. Widząc mnie lekko się zarumieniła i odstawiła fiutka od swoich ponętnych ust. Spokojnie Karolinko…powiedział Darek…to tylko Monia, ona przywykła już do takich widoków w pracy. Kiwnęłam głową i powiedziałam, żeby sobie nie przeszkadzali, po czym odwróciłam się do lustra i poprawiałam makijaż. Malując usta zerkałam w odbicie lustra, w którym widać było pięknie wypiętą pupę Karolinki. Co jakiś czas poprawiała sobie kusą spódniczkę, w tej nachylonej pozycji jej się podwijała do góry. Widząc jej irytacje tym faktem postanowiłam pomóc. Podeszłam więc i oznajmiłam, że jej pomogę i tak powinno być już wygodniej. Stanęłam za nią i całkowicie podwinęłam spódnicę do góry tak, że jej piękna pupcia znalazła się cała na wierzchu. To był naprawdę piękny widok…miała na sobie rajstopy typu kabaretki z wielkimi oczkami i stringi, które ledwo zakrywały jej mokra już cipkę. Jak ci się podoba zapytała?, wyjmując na chwilę fiuta z ust. Odparłam, że jest niesamowicie zgrabna i chyba dużo trenuje fitness, po czym automatycznie zaczęłam masować jej umięśniony pośladek. Chyba jej się to spodobało, gdyż w rytm brania do ust kręciła też tyłeczkiem…piękny widok i na mnie podziałał. Oto najlepsza dupa z biura wypina mi się, obciągając przy tym obślinionego kutasa. Moje ruchy były coraz śmielsze, już nie tylko pieściłam te zgrabne pośladki, ale i ochoczo masowałam wewnętrzną stronę ud. Wtedy usłyszałam pierwsze pojękiwanie koleżanki, lewą dłonią masowała swoje piersi, a potem zjechała powoli po brzuchu do mokrego krocza. Widać było, że jest już nieźle napalona…dwoma palcami szybko i rytmicznie bawiła się łechtaczką, z której pociekły już dawno soki. Zauważył to Darek mądrala i przekonał ją, żeby obiema dłońmi waliła mu gruchę a tyłem zajmę się ja…prawda Moniu? Oczywiście odparłam i wpakowałam sobie dwa palce do buzi dobrze je śliniąc, po czym przełożyłam je prosto do gorącej cipeczki czarnulki. Karolina już stękała na całego, kiedy raz po raz posuwałam ją dwoma palcami, drugą ręką odpięłam sobie guziki w jeansach i wsadziłam rękę w majtki, by zabawić się też troszkę. Ten widok podsunął kogucików nowy pomysł…cwana bestia jak zawsze. Wyjął fiuta z ust koleżanki i zapytał mnie czy się zamienimy miejscami. Nie do końca wiedziałam co to oznacza, ale przytaknęłam. Po chwili siedziałam już na zlewie a Darek znalazł się tuż przy wypiętej pupie Karoliny. Ta długo nie czekała i zdjęła ze mnie całkiem jeansy. Gdy tylko młodzian zapakował w nią swego kutasa, czarnulka pod jego naporem wjechała w moje kroczę ciepłymi od obciągania ustami. Na razie lizała mnie przez majtki, ale jej palec już delikatnie wsuwał się za gumkę, by po chwili całkiem odsunąć je na bok. Jej usta były naprawdę gorące, językiem lizała mnie energicznie po moich wargach sromowych. Gdy dossała się do mojej łechtaczki jej dwa palce spenetrowały moje wnętrze i szybko odnalazły punkt G. Jęczałam wniebogłosy, gdy Karolinka pieściła moją rozpaloną do czerwoności cipkę. Czułam, że dochodzę i że za chwilę trysnę sokami na jej piękną buzię. Tak tez w końcu uczyniłam…mój wytrysk był tak obfity, że spłyną jej prosto po piersiach na dół a pod nami powstała mała kałuża. Tuż po tym i Darka dopadły dreszcze, wyjął kutasa z Karoliny i zaczął go trzepać. We dwie doskoczyłyśmy do niego klękając tuż pod jego opuchniętym fiutem. Jeszcze kilka ruchów dłonią i kogut wystrzelił gorącą spermą prosto w nasze twarze. Ciepłe nasienie spływało nam po naszych nosach i ustach. Karolinka spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i zaczęła zlizywać moją porcję z policzka. Obie tak klęczałyśmy jeszcze chwilę namiętnie się całując i oblizując. Nim skończyłyśmy, kolega już miał spodnie na sobie i stwierdził, że musi spadać, bo to przecież damska toaleta. Ogarnęłyśmy się i powycierałyśmy się dokładnie…na koniec Karolinka pocałowała mnie w policzek i podziękowała za pomoc przy tym napalonym kogucie. Nie ma sprawy…odrzekłam…chętnie znów ci pomogę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski

    Witam, oto kolejna przygoda Moniki..chyba powoli się rozkręcam

  • Niewolnica orczycy czesc 3

    Bologal i ja weszliśmy do małej jaskini w której większość podłogi zajmował naturalny staw. Woda parowała, więc coś utrzymywało wodę w wysokiej temperaturę.
    Spojrzałam na Bologal która miała na sobie znów tylko przepaskę. W dłoni trzymała łańcuch.
    Spojrzała na mnie i otworzyła zamek obroży na mojej szyi, która gruchnęła o ziemię.
    -Nie chciałabym, żeby zardzewiało. – powiedziała – I tak nie masz jak stąd uciec. Ładuj się.
    Powoli weszłam do wody, czując jak bardzo gorąca jest. Zauważyłam, że odrobinę dalej staw robił się głębszy, tworząc idealne miejsce żeby usiąść na krawędzi. Zanurzyłam się głębiej oddając się przyjemnemu uczuciu ciepła.
    Usłyszałam za sobą pluśnięcie, odwróciłam głowę i zobaczyłam Bologal siedzącą nagą w wodzie, pochyloną nad krawędzią. Woda sprawiała, że jej zielone mięśnie i duże piersi lśniły w ogniu pochodni.
    -Pomyślałam, że mogę dołączyć skoro i tak tu siedzimy. Mnie również przyda się kąpiel. – powiedziała śmiejąc się groźnie. -Właściwie dlaczego tu nie przyjdziesz i mnie nie wyczyścisz niewolnico.
    Wahając się przybliżyłam się do niej, nie chcąc narazić się swojej pani. Rozejrzałam się w okół w poszukiwaniu mydła lub czegoś co mogłabym użyć, ale nie było nic.
    Kiedy stałam blisko Bologal, ta powiedziała:
    -Ta część w szczególności wymaga odpowiedniego…dokładnego czyszczenia.
    Trzymała swojego członka w pełnej erekcji, uśmiechając się podle.
    -Bierz się za mycie, niewolnico.
    Spojrzałam na jej wielkiego kutasa, nie bardzo zadowolona z tego, że znowu muszę go brać do ust, ale usłuchałam i opuściłam głowę.
    Wody było dużo, pomimo wielkości przyrodzenia Bologal, kutas był pod wodą. Zastanawiałam się jak to ma wyjść, ale nie miałam czasu myśleć o tym jak moja głowa zanurzyła się w wodzie.
    Zmuszona, zamknęłam oczy i szukałam zielonego penisa mojej pani. W końcu moje usta dotknęły czubka i otworzyłam usta. Od razu woda wlała mi się do środka i szybko wyjęłam głowę z wody. Ocierałam oczy z wody widząc niezadowolenie na twarzy Bologal.
    -Jak mam to zrobić pod wodą? – narzekałam, starając się nie brzmieć niegrzecznie aby nie rozwścieczyć jej.-Więc moja niewolnica potrzebuje troszkę pomocy? – powiedziała z chytrym uśmiechem, przeczesując dłonią moje mokre włosy. -Więc otrzyma pomoc o którą prosi!
    Mówiąc to złapała moją głowę, zmuszając mnie do zanurzenia z niewyobrażalną siłą. Otworzyłam usta w odpowiednim momencie aby połknąć jej całego fiuta, wody zaś dostało się jedynie trochę tym razem.
    Bologal ruszała dłonią w górę i dół zmuszając mnie do szybkich ruchów głową wzdłuż jej członka. Jej brutalne ruchy i brak powietrza sprawiły, że zaczęłam panikować, połykając fiuta aż do nasady bez przerwy.
    Gdy już myślałam, że utonę, Bologal wyciągnęła moja głowę z wody. Rozpaczliwie łapałam powietrze, oddychając ciężko kilka razy nim moja głowa znów wylądowała pod wodą.
    Trwało to dość długo. Jej dłoń zmuszająca mnie do ssania, moje płuca mało nie eksplodowały. Pozwalała mi jedynie na chwilę oddechu i powtarzała całą akcję od nowa. To było jak jakaś szalona tortura.
    Poza uczuciem ciągłego podtapiania, orczego fiuta w moim gardle i totalnego braku kontroli, starałam się uspokoić. Nie mogłam utonąć. Martwa do niczego się jej nie przydam. Zamiast tego mogłam postarać się aby moja pani czuła się jeszcze lepiej.
    Kiedy znów nabiła moją głowę na swojego fiuta, starałam się używać języka aby zwiększyć jej przyjemność. Było trudno, zważywszy na brak jakiejkolwiek kontroli nad tym co się działo, ale miałam przynajmniej wrażenie, że coś tym zmieniam.
    Bologal zaczęła wypychać biodra ku górze, założyłam, że zbliża się do upragnionego orgazmu.
    Mentalnie przygotowując się do połknięcia kolejnego ładunku spermy, nagle poczułam jak wyciąga mnie. I tym razem nie zmusiła do ponownego zanurzenia.
    Zauważyłam powód dla którego to zrobiła. Jeden z bandytów stał na początku tunelu, odwrócony od swojej przywódczyni aby uniknąć widoku.
    -Cóż jest aż tak ważnego, że przerywasz mi w takim momencie? – wrzasnęła-No więc… Shakim przybył. Chce rozmawiać o interesach.
    Bologal chrząknęła.
    -Ten wątły człowieczyna? Nie oczekuję go dzisiaj!-No wiem, ale on mówi, że jest niezadowolony z warunków obecnej umowy czy jakieś takie podobne mądre słowa. No..pogadać chce o tym.-Lepiej żeby nie stał się bardziej chciwy, – Bologal znów chrząknęła i wstała, puszczając moją głowę, co spowodowało mój upadek do wody z głośnym chlupnięciem. -Zajmij go czymś, muszę się przygotować.
    Bandyta skinął i wrócił przez tunel.
    Bologal wyszła ze stawu i mruczała kiedy i ja wychodziłam.
    -Świetnie, po prostu świetnie. Nie wolno mi tak przerywać! Moje ciało tak nie działa. -narzekała, podnosząc mnie na nogi jedną dłonią. -Dokończysz co zaczęliśmy jak będę się rozliczać z tym marnym człowieczyną.-Co? -zapytałam- W tym samym czasie? Jak to ma niby –
    Bologal zignorowała moje protesty i założyła z powrotem obrożę na moją szyję. Ciągnęła mnie potem za łańcuch do wyjścia z jaskini i przez tunel. Zauważyłam, że wcale się nie ubrała. Przepaskę trzymała w dłoni.
    W końcu doszliśmy do głównej sali gdzie siedziała jak zwykle większość bandytów. Teraz jednak wszyscy byli cicho, wiedząc, że wkrótce dojdzie do spotkania biznesowego. Bologal usiadła na swoim tronie, ściągając łańcuch abym usiadła obok niej. 
    -Idź powiedz Shakimowi, że teraz z nim porozmawiam – powiedziała i jeden z bandytów pobiegł do holu. Bologal spojrzała na mnie. – A ty na co czekasz? Obciągaj dalej.-Tutaj i teraz? – zapytałam.
    Czy ona na prawdę chciała prowadzić zwykłą rozmowę z nagą dziewczyną między nogami?
    -Tu i teraz! -odpowiedziała surowym tonem.
    Posłuchałam i podpełzłam do niej, siadając przed jej tronem. Rozchyliła nogi aby dać mi łatwy dostęp do wciąż sztywnego członka, powoli wzięłam do ust główkę nim zaczęłam ruszać głową.
    -Powoli, nie spiesz się. – ostrzegła mnie – Nie chce dojść w trakcie rozmowy. Byłoby to nieodpowiednie.
    Ale niewolnica obciągająca ci wielką fujarę jest jak najbardziej w porządku, w trakcie rozmowy z kimś. Pomyślałam tam kiedy gruby członek wsunął mi się do gardła.
    Słyszałam kilka par kroków i zgrzytanie ciężkich pancerzy. Potem usłyszałam głośny, wesoły głos z drugiego końca sali.
    -A, moja ulubiona orcza partnerka handlowa! Przysięgam, że jesteś coraz to piękniejsza z każdą moją wizytą. Czyżbyś ćwiczyła?
    Jego akcent utwierdził mnie w przekonaniu, że pochodzi z Południa, z plemienia brązowoskórych. Nie wiedziałam jak sami siebie nazywają, tutaj jednak każdy mówi o nich brązowoskórzy. 
    Spotykałam ich nie raz w trakcie mojego życia na trakcie. Ten jednak ignorował mnie zupełnie.
    -Czego chcesz Shakim?-A, jak zwykle do rzeczy. To dobrze, oszczędzamy czas. A czas to pieniądz, a pieniędzmi można kupić czas, a więcej czasu oznacza więcej pieniędzy. I tak dalej i dalej –Do rzeczy! -przerwała mu Bologal-A tak. Widzisz zastanawiałem się, czy ta umowa jest naprawdę…opłacalna. Jeśli byłabyś jak ludzie z którymi zwykle handluję wyglądało by to kupuję towar, płacę monetami, jak większość wymian handlowych. Ale skoro nie masz tutaj nikogo kto byłby gotów ganiać po potrzebne rzeczy, ja i moi ludzie muszą to robić. A ja nie przepadam za płaceniem dobrami. Stwarza to bałagan i zakłopotanie.-Jeśli przylazłeś narzekać na założenia naszej umowy to za późno. Mogłeś narzekać wcześniej jeśli to dla ciebie zbyt duży bałagan i zakłopotanie.
    Kiedy Bologal mówiła, wypuściłam z ust jej fiuta i zaczęłam lizać z dołu do góry.
    -O, to nie w tym rzecz. Męczy mnie jedynie fakt, że staramy się zdobyć wszystko o co prosisz i nie mamy z tego nic dodatkowego. Trochę źle się czuję przyjmując listę zakupów bez odpowiedniej zachęty w srebrze. Zmierzam do tego, że oczekuję więcej srebra w zamian za nasze usługi jako chłopców na posyłki.
    -Jak mówiłam powinieneś to powiedzieć nim doszliśmy do zawarcia umowy. 
    Bologal powiedziała to kiedy ja wirowałam językiem wokół jej żołędzia nim wsunęłam jej kutasa do ust.
    -Za późno na zmianę zdania.
    Shakim milczał przez chwilę, by odezwać się swoim chytrym głosem:
    -Byłaby wielka szkoda gdyby król dowiedział się anonimowo o twoich… operacjach hmm?
    -To prawda, -odpowiedziała Bologal- Straciłbyś wtedy jedyną osobę z dużymi pokładami srebra która chce z tobą handlować. A ty potrzebujesz srebra do swoich interesów prawda? Poza tym, większa szkoda by była gdyby ktoś powiedział strażnikom gdzie cię szukać.
    Znów zapadła cicha.
    -Z drugiej strony, mógłbym znaleźć bardziej naiwnego klienta który mógłby.. tolerować pomysł zwiększenia cen jeśli przedstawię mu dobrą wymówkę. -Wiedziałam, że dojdziemy do porozumienia – powiedziała przyjaznym głosem z oczywistym podszytym ostrzeżeniem.
    Shakim pożegnał się, zebrał ludzi i skierowali się do wyjścia.
    -Upierdliwy człowiek – wymamrotała Bologal – Szkoda, że go potrzebujemy
    Spojrzałam na Bologal która kiwnęła głową. Zaczęłam szybciej poruszać głową i ssać mocniej. Wkrótce czułam orgazm Bologal. Jej sperma zalała moje usta a mnie udało się połknąć wszystko nim wypuściłam z ust jej fiuta z pyknięciem.
    -Dobra niewolnica, -powiedziała głaskając mnie po głowie. – Więc, nie spaliśmy jeszcze odkąd tutaj jesteś. Uważam, że pora wracać do mojej komnaty.
    Wstała ze swojego tronu, ja również wstałam. Wracaliśmy już znanym mi tunelem do jej pokoju. Uświadomiłam sobie jak zmęczona jestem i liczyłam, że moja pani jest w końcu usatysfakcjonowana. Nie byłam w humorze na kolejną sesję. Po prostu chciałam iść spać.
    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mazoga
  • Przygodna Monika 3… Odwiedziny Karoliny

    Od ostatniej przygody w damskiej toalecie, ja i Karolina zbliżyłyśmy się do siebie. Wszędzie chodziłyśmy razem, każda pauza razem, buziaki w policzek to norma, często opowiadałyśmy sobie sprośne dowcipy. Karolina podszczypywała mnie w tyłek jak nikt nie widział, ale również potrafiła przy wszystkich ugryźć mnie w ucho. Dostawałam wtedy ogromnych rumieńców i reszta załogi podejrzewała już co jest grane. Raz nawet Tomasz nie wytrzymał i zapytał dość bezpośrednio czy coś nas łączy, na co odpowiedziałam, że tylko się przyjaźnimy. Zarówno ja, jak i on wiedzieliśmy, że to cos więcej. Jednak nie spotykałam się z Karoliną po pracy, jak się okazało samotnie wychowywała syna po rozwodzie i nie chciała urządzać w domu takich schadzek. Moje życie również było ustabilizowane, codziennie kończyłam o 15 i w biegu robiłam zakupy, by móc coś ugotować dla Marka, gdy wróci z pracy o 18. Aż do tego pięknego piątku, kiedy szef nam zakomunikował, że jest mniej pracy i jak ktoś chce to może wcześniej skończyć. Długo się nie zastanawiałyśmy i zerwałyśmy się już o 12. Zaprosiłam Karolinę do mnie, gdyż wiedziałam, że Marek będzie późno. Po drodze kupiłyśmy czerwone wino, aby uczcić nasze spotkanie. Po wejściu do mieszkania przyjaciółka rozejrzała się po mieszkaniu chwaląc jak się urządziłam z mężem, nawet ujrzała jego zdjęcie i stwierdziła, że jestem szczęściarą. Bardzo przystojny…dodała…pewnie w łóżku też wam się układa. Potwierdziłam te słowa i podkreśliłam, że mój Marek to istny ogier i jest naprawdę dobrze wyposażony. Po wypiciu pierwszej lampki wina Karolina zapytała mnie czy może wziąć kąpiel, bo chciałaby się nieco odświeżyć. Wskazałam jej łazienkę, dałam ręcznik i moje majtki na zmianę. Piękno oka uśmiechnęła się i powiedziała, że są bardzo sexy tak jak cała ja. Gdy usłyszałam, że już woda do wanny przestała się lać, moją głowę naszły znów brudne myśli. Na pewno obmywa swe cudne piersi i liczy na to, że przyjdę jej pomogę. Chwilę jeszcze tak stałam pod drzwiami łazienki zakłopotana…a co tam, przecież już raz się pieściłyśmy…czego ja się boję? Dłużej się już nie zastanawiałam, wzięłam dwa kieliszki i wino i nagusieńka pobiegłam do niej. Cześć piękna, przyszłam ci pomóc w wyszorowaniu tego cudownego ciałka… Karolinka bez skrępowania rzuciła do mnie…chcesz je wyszorować czy wylizać? Zdecydowanie wylizać, odparłam. Po tych słowach wskoczyłam do naszej wielkiej narożnej wanny, a czarnulka usiadła na jej krawędzi rozchylając zachęcająco nogi. Bez większych oporów obcałowałam jej brzuch, potem dokładnie oblizałam pachwiny, po czym mój język już znalazł się na łechtaczce tej bogini. Jedną nogę uniosła do góry tak, abym mogła jeszcze głębiej wylizać jej soczną szparkę. Cichutko pojękiwała w rozkoszy, gdy pieściła swoje piersi rękami. Ja w tym czasie już na dobre wylizywałam jej wnętrze cipki, dokładając do tego dwa palce. Po chwili już trzy palce znajdowały się w jej szparce a ruchy były bardzo energiczne. Podczas tej minety Karolinka uniosła swoją dupkę delikatnie i lewą ręką od tyłu wsadziła sobie paluszek w kakao. Dosłownie po tym zabiegu wystarczyło kilka ruchów w odbycie by naszły ją dreszcze a soczne płyny wylały się prosto na moją brodę. Niezłe posunięcie…stwierdziłam po wszystkim. Co nie próbowałaś? Zapytała kochanka. Nie no wiesz my z Markiem raczej tradycyjnie się bzykamy. Oj moja biedna…powiedziała czarnulka…choć, pozwól, że ciocia Karolinka się tobą zajmie. Kazała mi się dobrze wypiąć i rozchylić uda. Najpierw wylizała mi szparkę, a po chwili jej język zaczął coraz chętniej zapuszczać się do drugiej dziurki. Po chwili już krążyła tylko tam próbując wcisnąć język w mój odbyt, przy czym rękami rozchylała uda na boki. W końcu jej się udało, muszę przyznać, że na początku dziwne uczucie. Po języku przyszedł czas na palec, który już nie sprawiał tego uczucia, tylko prawdziwą przyjemność. Gdy czarnulka spostrzegła, że jestem otwarta, wsadziła dwa palce w dupkę a drugą dłonią stymulowała od dołu łechtaczkę. Jęczałam jak oszalała, jej ruchy były coraz bardziej energiczne, przy tym zaczęła mówić do mnie świństwa typu, że jestem niezłą szmatą i że jak ze mną skończy to będę już tylko chciała w dupę być posuwana. Wszystko to doprowadziło mnie do ekstazy i nagle dopadł mnie skurcz dupki i cipki jednocześnie, wylewając przy tym niesamowite ilości kisielku. Po wszystkim położyłyśmy się w wannie naprzeciwko siebie wymęczone z kieliszkami w dłoniach. Gdy nagle usłyszałyśmy, że ktoś wchodzi do łazienki. To Marek, widocznie szybciej dziś skończył, albo to już ta godzina. W łazience był półmrok więc ujrzałyśmy go dokładnie jak już był przy wannie. Okazało się, że chciał mi zrobić niespodziankę i calutki nagi wparował z kieliszkami i winem do łazienki. Gdy ujrzał moją przyjaciółkę lekko się zmieszał i zaniemówił. Witaj kochanie…powiedziałam…poznaj moją koleżankę z pracy Karolinę. Po tych słowach czarnulka powoli wstała wynurzając swe cudne piersi spod piany. Stanęła naprzeciwko Marka z wygoloną cipką i podała mu rękę przedstawiając się. Męża penis lekko drgną, obie to zauważyłyśmy. No no, faktycznie okazały ten twój małżonek, stwierdziła Karolcia i usiadła z powrotem. Wtedy ja się uniosłam i zapytałam, czy ze mną tez się przywita. Chciał dać mi buziaka, ale ja wpakowałam mu język do ust i namiętnie pocałowałam. Marka penis ponownie drgną podnosząc lekko główkę do góry. Piękno oka obserwowała jego fiuta w wielkim skupieniu, gdyż leżąc w wannie miała go na wysokości swojej głowy. Zauważyłam to i zapytałam retorycznie czy z nim też mogę się przywitać, jednocześnie schodząc w dół. Marek nic nie powiedział tylko obserwował wystające z piany wielkie piersi czarnulki. Gdy już byłam na wysokości jego pałki wysunęłam usta i delikatnie pocałowałam główkę. Jeszcze kilka całusów i językiem zaczęłam ją oplatać. Wielki instrument już był nieźle naładowany, ale wiedziałam, że stać go na więcej. Obróciłam się i zapytałam przyjaciółki czy też nie chciałaby się przywitać. Głowa Karolinki szybko znalazła się tuż obok mojej. Obie wystawiłyśmy języczki a kutas Marka delikatnie muskał nas po nich. Po chwili moja kochanka złapała męża za człon i delikatnie ściągnęła skórę z napletka, kilka ruchów ręką i wpakowała sobie go do wielkich ust. Marek aż jęknął, gdy czarnulka coraz szybszymi ruchami głowy wsuwała i wyciągała jego wielką pałę z gardła. Do wszystkiego i ja się dołączyłam liżąc mu te słodkie jajka. Kutas mego męża był już w pełnym rozmiarze, a nawet poszły z niego pierwsze krople nasienia, jednak nie eksplodował jeszcze. Przerwałyśmy umyślnie tę zabawę opuszczając wannę, Marek wskoczył szybko do wody, żeby umyć spocone ciało. Obie nagie udałyśmy do sypialni, po drodze zapytałam Karolinki czy jej się podoba mój chłop? Podoba…odparła…ale ty mi się bardziej podobasz i rzuciła mnie łózko. Wskoczyła na mnie tak, że znalazłyśmy się w pozycji 69, ona na górze. Namiętnie lizałyśmy sobie szparki, co jakiś czas jedna drugiej wkładała paluszek w kakao. Gdy już byłyśmy dobrze nagrzane do sypialni wszedł Marek ze swoim nadal stojącym wielkim fiutem. Zapytał nieśmiało Karolinki czy może wejść w swoją żonę. Uśmiechnęła się i skinęła głową jednocześnie obracając nas tak, że dalej byłyśmy w 69, ale teraz to ona było pod moją cipką a ja zachęcająco wypinałam tyłek w kierunku męża. Mój książę szybko wskoczył na łóżko i namierzył moją szparkę swoją ogromną pytą. Nim jednak włożył, czarnulka złapała go od dołu i zapytała, czy na pewno chce tam wejść taki suchy? Po tych słowach przekierowała go do swoich ust a Marek posłusznie powoli zaczął posuwać ją w usta. Ja w tym czasie byłam ostro zajęta minetką i posuwaniem palcami odbytu mej kochanki, gdy nagle poczułam, że mąż już we mnie wchodzi. Był cały napompowany, Karolinka nieźle go postawiła. Małżonek szybko mnie posuwał od tyłu a przyjaciółka z dołu lizała raz moją cipkę, a raz jego jajka. Dopiero po 20 minutach takiego ostrego pieprzenia Marek eksplodował prosto w usta Karoliny. Było tego tak dużo, że czarnulce zakleiły się oczy a spore ilości spermy wplątały się w jej włosy. Wszyscy troje spoceni jak po maratonie wzięliśmy szybki prysznic, po czym przyjaciółka podziękowała nam oboje za tak cudowne popołudnie i obiecała, że jeszcze kiedyś nas odwiedzi. Oby za niedługo odparliśmy z mężem jednym głosem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski
  • Wymarzona Dominacja

    Dorośli wyjechali na zabawę na 2 dni. Ja z 2 kuzynkami zostałem sam w domu, ja miałem 16 lat one 19 i 20. One seksowne o świetnej sylwetce, blondynka i szatynka. Lubiące się zabawić wredne dziewczyny. Ja siedziałem w pokoju, a one piły piwo w ogródku. Rozmyślałem sobie jak bym chciał się z nimi zabawić w łóżku, ale jeszcze bardziej marzyłem o tym żeby mnie zdominowały, byłem uległy. Chciałem żeby mną pomiatały i kazały mi wykonywać seksualne polecenia. Gdzieś koło 15 usłyszałem klaskanie i wołanie. – Michał chodź, do ogródka natychmiast! Poszedłem czym prędzej do ogródka i zastałem Dominikę w czarnych stringach i staniczku idealnie pasującymi do jej czarnych włosów, a przy niej Karolina w krótkich spodenkach, bez stanika na sobie. Dominika wydała polecenie – Do nogi! Natychmiast uklęknąłem przed jej nogami będąc bardzo podnieconym i myśląc o sowich fantazjach. – Za 2 godziny przychodzi nasza koleżanka i chłopak Karoliny, a ty będziesz naszym pieskiem na tej imprezie. Mam nadzieje będziesz posłuszny. Po tych słowach Karoliny byłem już rozpalony na maksa i od razu powiedziałem że na pewno będę posłuszny i zrobię wszystko dla takich pięknych Pań. Dziewczyny obejrzały się na siebie śmiejąc się, następnie Karolina rozkazała mi lizać jej stópki. Lizałem je przebierając języczkiem po każdym odstępie między palcami i ssąc jej nieco brudne palce, Ona kopnęła mnie i powiedziała żebym lizał dalszą część. Od razu się do tego zabrałem i lekko śmigałem swoim językiem po jej piętach i kostkach. Następnie Dominika nałożyła na mnie obrożę z łańcuchem i obie zaciągnęły mnie pod drzewko. Przy tym pośpieszając mnie chodzącego na czworaka kijem bambusowym. – Jako że nie chce nam się iść do łazienki to nasikam na ciebie, okej? Oczywiście. Odpowiedziałem rozpalony tak że mi już stał. Te jak to zobaczyły się uśmiechnęły po czym rozstawiły się po bokach i zdjęły majtki. Patrzyłem jak z obu stron lecą strumyki moczu i ochlapują moją twarz i koszulkę, otwierałem usta żeby spróbować ich moczu. Po tym miałem całe włosy i twarz oblaną moczem. – Za godzinkę twoja twarz będzie w czym innym. Uśmiechnęła się Dominika, a ja siedziałem pod drzewkiem. Przez tą godzinę podjadłem trochę resztek ich pizzy i stałem przywiązany do słupka wbitego w trawę. Przyszli koleżanka i chłopak Karoliny, popili pośmiali się pojedli, a potem już lekko pijani podeszli do mnie. – To ten pies tak? Zaśmiał się chłopak Dominiki Grzesiek. Wtedy mnie odwiązali i obkrążyli, a na środek wyszła naga Dominika. – Liż mi cipkę kundlu! Zabrałem się do tego, ona stała wyprostowna nad mną a ja od doły lizałem jej mosznę, oblizywałem ją dokładnie od wszystkich stron i środka. Poganiali mnie i lekko bili bambusem. Aż zaczęła się lać mi na twarz sperma Dominiki, nie byłem na to przygotowany i poleciała mi w oko i na policzki. Marta koleżanka dziewczyn oblizała mi spermę z oka, a resztę musiałem zlizać ja. Przed mną ustawił się Grzesiek a na głowę weszła mi Karolina. On ruchał ja tuż nad moją głową i ciągnął za łańcuch. Na koniec tego seksu wycelował penisa do mojej buzi i się spuścił. To już było dla mnie nieco obrzydliwe bo się dławiłem jego spermą ale dalej byłem podniecony i czekałem na więcej. a więcej było bo poszedłem z Martą do łazienki a ta po sraniu kazała mi wylizać swa dupę. Miała seksowny, jędrny i okrągły tyłek, złapałem za jej pośladki i zacząłem lizać jej brudny i śmierdzący rowek. Potem odstawiły mnie do pokoju i powiedziały że na dzisiaj już koniec. Jednak za 3 godziny północ czyli już jutro, zaśmiała się i poszła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Uległy

    przygoda podczas niedawnych wakacji Część pierwsza

  • Pierwszy raz z kumplem z klasy

    Przez długi czas nie myślałem o sobie, że mogą pociągać mnie mężczyźni. W wieku 15 lat przeżyłem nawet swój pierwszy raz z dużo starszą od siebie kobietą i myślałem, że tylko kobiety mogą mi się podobać. Jednak dużo się zmieniło rok później, gdy poszedłem do liceum. Tak się złożyło, że pierwszego dnia przypadło mi siedzieć w ławce z Dawidem. Szybko wzbudził moją sympatię i staliśmy się najlepszymi kumplami. Dawid wyróżniał się w klasie dbałością o wygląd. Miał zawsze włosy postawione na żelu i kolczyki w obu uszach, co było powodem do drwin u wielu kolegów z klasy. Cóż, nasze społeczeństwo jest mocno homofobiczne. Szybko staliśmy się najlepszymi kumplami, zaczęliśmy odwiedzać się w domach. Często oglądaliśmy razem filmy na jego laptopie. Pewnego razu Dawid zaprosił mnie do siebie na cały weekend. Zdziwiło mnie to nieco, ale nie dałem tego po sobie poznać. Gdy przyszedłem do niego, zaproponował wspólne oglądanie filmu “Weekend” o tematyce gejowskiej. Czułem podniecenie, jakby spodziewając się, co mnie spotka. Po obejrzeniu filmu Dawid powiedział otwarcie:

    – Wiesz, ja też jestem gejem. I już od dawna marzę, żeby to z Tobą zrobić.

    Po tych słowach pocałował mnie w usta. Poczułem ogromne podniecenie. Wprost nie mogłem się doczekać, gdy poczuję go w sobie. Rozebraliśmy się szybko do naga. Zobaczyłem jego zgrabne, wydepilowane ciało. Ja też goliłem zarost na całym ciele od czasu pierwszego razu, więc ucieszyło mnie to bardzo. Położyliśmy się na łóżku, Dawid zbliżył usta do mojej pałki, jednocześnie układając się tak, aby jego wielka pała znalazła się w pobliżu moich ust. W ten sposób zaczęliśmy od 69. Ssaliśmy swoje fiuty, niemal równocześnie eksplodowaliśmy sobie w usta. Starałem się połknąć jak najwięcej jego spermy, on tak samo robił z moją. Potem zaczęliśmy się całować, zlizując równocześnie spermę ze swoich twarzy. Nigdy nie czułem się tak wspaniale.

    Następnie Dawid przystąpił do rzeczy. Założył prezerwatywę, w której jego ogromny kutas wyglądał jeszcze cudowniej. Z dużym znawstwem rzeczy wysmarował mi tyłek wazeliną. Za pierwszym razem wziął mnie od przodu, dzięki czemu mógł pochylać się i całować mnie w usta. Wsadził mi, poczułem ból, ale i wielkie podniecenie. Gdy skończył we mnie, w tym samym czasie ja eksplodowałem prosto na jego brzuch. Zlizałem swoją spermę z niego, po czym zaczęliśmy się znowu całować. Potem leżeliśmy wypompowani, ale gdy Dawid znalazł znowu siłę, wziął mnie tym razem od tyłu. Czułem się obolały, ale zarazem szczęśliwy. Jeszcze niedawno nie wyobrażałem sobie seksu z mężczyzną. Teraz mój najlepszy kumpel stał się moim kochankiem.

    Od tego dnia staliśmy się parą. Co prawda w naszym homofobicznym społeczeństwie musieliśmy ukrywać nasz związek przed wieloma osobami, szczególnie przed kolegami z klasy, jednak nawet w szkole zdarzało nam się wyskakiwać na szybki numerek na przerwie. Po maturze zaręczyliśmy się w obecności naszych rodziców, którzy na szczęście zaakceptowali nasz związek i zamieszkaliśmy razem. Niestety w naszym kraju nie możemy wziąć ze sobą ślubu, ale liczymy, że kiedyś to nastąpi. Choć nadal podobają mi się kobiety, jestem szczęśliwy że to Dawid poderwał mnie kiedyś i stał się moim chłopakiem. Prawdziwa miłość nie zna granicy, jaką jest płeć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    yabol428
  • Mylne Uczucia 2: Problemy

    Piątek według Krzyśka miał czasem więcej wad niż zalet. W ów piątek były trzy godziny wychowawcze a ta, według niego lepsza część klasy jechała z panią Kamilą nauczycielką polskiego do Krakowa, dzięki czemu te trzy godziny miały być udręką.

    Jak co rano umył się, umył zęby i zjadł śniadanie. Przed wyjściem z domu uświadomił sobie, że zapomniał wziąć i przy okazji użyć swoich perfum.

    Tak przygotowany Krzysiek ruszył do szkoły. Padał deszcz, było zimno, wiał mocny wiatr i co najgorsze strasznie ciemno. Po mimo prawie ósmej na zegarach, na dworze panowała burzowa ciemność. Przytłaczający klimat działał na wszystkich. Każdy był dziś ponury. Nawet wielcy szczęściarze dziś zostawili swój uśmiech w domach. Krzysiek ubrał dziś pasujący do pogody strój; czarne długie spodnie, czarny T-shirt, czarne buty i ciemno szary płaszcz.

    W szkole panował grobowy nastrój. Zamiast zwykłego szkolnego hałasu panowała cisza. Wszyscy ,którzy zjawili się w szkole, byli trochę sponiewierani.

    Powolnym ruchem Krzysiek odłożył plecak pod salę, i nałożył słuchawki na uszy oddając się muzyce. Chciał się odprężyć przed trzema nudnymi lekcjami. Lecz jak zwykle gdy ktoś chce być sam ktoś musi się nim zainteresować. Obok niego usiadła Dominika chcąc pogadać o zbliżającej się klasowej wycieczce do Amsterdamu.

    – Krzysiek bo pani Basia powiedziała że … Krzysiek? Krzysiek?! No weź ! – krzyknęła uderzając go w ramię. Na jej nieszczęście Krzysiek był olbrzymi i nawet nie poczuł, że go uderzyła. Dopiero za piątym razem zdał sobie sprawę, że ktoś uderza go w ramię. Ściągną słuchawki z głowy i spojrzał na Dominikę takim wzrokiem, że ta od razu zbladła. Lecz po chwili uśmiechną się przepraszająco.

    -Przepraszam, trochę się zamyśliłem. Więc o co chodzi ? – spojrzał na nią pytająco. Ona się zarumieniła i dopiero po chwili myślenia, którą Krzysiek uznał za wahanie, przypomniała sobie o co chciała zapytać.

    – No więc pani Basia powiedziała nam, że mamy mały problem dotyczący pokojów w hotelu.- przerwała by spojrzeć na Krzyśka.

    – No a na czym on polega? – spytał lekko zdziwiony tematem.

    – No bo miał być jeden pokój trzy osobowy a są dwa więc jeden chłopak będzie musiał spać z dwoma dziewczynami i ja z Weroniką bo ten pokój nam przypadł pomyślałyśmy, że chyba jesteś najbardziej spoko z wszystkich chłopaków w stosunku nas i chciałyśmy zapytać czy nie chciał byś z nami w tym pokoju spać. – skończyła szybko i spąsowiała.

    Krzysiek popatrzył na nią zdumiony jeszcze dwa dni temu był nikim w oczach każdej dziewczyny. Wczoraj nagle wszystkie zaczęły się na niego rzucać. O Beti nie wspomniał. A dziś czekała go taka decyzja. Zastanawiał się też czemu akurat on.

    I wtedy w jego głowie narodziła się pewna myśl. A co jeśli Beti powiedziała o wczoraj wszystkim dziewczynom.

    Przez chwilę zaczął panikować. Zaraz jednak się uspokoił. Zadzwoni do Zuzy ona jest jej najlepszą przyjaciółką będzie wiedziała.

    Dominika zaczęła się już denerwować. Nad czym on tak długo myśli, zastanawiała się.

    Krzysiek wiedział, że powinien odmówić lecz zanim zdążył ugryźć się w język powiedział „Tak” co spowodowało uśmiech Dominiki, która natychmiast odeszła pragnąc podzielić się z Weroniką nowiną.

    Krzysiek skarcił się w duchu. Denerwował się na myśl że ma spędzić cholerne trzy dni w pokoju z ładnymi dziewczynami z dwóch powodów; po pierwsze z rana zawsze staje, mogło to być kłopotliwe przy dwóch dziewczynach chodzić z namiotem w spodniach; po drugie no jak nie będzie się masturbował to i tak co chwilę będzie mieć erekcję.

    Zadzwonił dzwonek i Krzysiek chcąc nie chcąc musiał wejść do klasy a nad resztą problemów zastanowić się później. Pierwsza lekcja minęła bez większych atrakcji.

    Druga była o tyle ciekawsza, że Krzysiek pokłócił się z Karoliną, która za wszelką cenę chciała udowodnić całej klasie, że Krzysiek jest debilem i dupkiem. Na jej nieszczęście Krzysiek był dziś nadto opanowany nie udało się jej wyprowadzić go z równowagi. I zaczęła z bezsilności na niego krzyczeć i odgrażać.

    Po lekcjach Krzysiek szybko wrócił do domu i rozsiadł się na kanapie w salonie. Jego rodziców nie było w domu. Z resztą jego rodzice już w ogóle nie zwracali na niego uwagi.

    Szybko przypominał sobie co chciał zrobić. Już dzwonił do Zuzy, która nie wiadomo dlaczego ucieszyła się. Umówili się na drugą.

    Krzysiek szedł na autobus gdy przed nim wyrosło trzech innych chłopaków. Krzysiek od razu wiedział o co chodzi. Rewanż Karoliny. Mieli go pobić. Trochę się bali więc przyszli w trójkę pomyślał Krzysiek.

    -Nic jej nie zrobiłem Kacper.-Krzysiek zwrócił się do chłopaka Karoliny-To może się skończyć bez rozlewu krwi.-

    Jednak po minach chłopaków rozpoznał że to nie ma sensu. Miał dziesięć minut do autobusu. Rzucił płaszcz na ławkę. Ustawił się wyprostowany wprost do nich. Pierwszy rzucił się na niego Dominik. Jego pięść uderzyła w powietrze. Krzysiek jednym celnym użyciem kolana odebrał mu oddech a drugim przytomność.

    Spojrzał na Kacpra i Kaprala. Wyzywająco. Żadnej gardy. On po prostu czekał.

    Kapral nie próbował szarżować. Jednak szybko zdenerwował się spokojem. Próbował kopnąć go w łydkę lecz Krzysiek szybko go wyczuł. Kapral kopnął w powietrze. W tym czasie Krzysiek kopnął go w nogę na której jego przeciwnik utrzymywał równowagę .Kapral zaliczył bolesny upadek na plecy. Kacper popatrzył szeroko otwartymi oczyma na Krzyśka.

    -Czyżby to był plan „a” i „b”?- spytał Krzysiek wysoko unosząc brwi.

    Podniósł swój płaszcz i spojrzał na zegarek. Miał jeszcze pięć minut. Spojrzał na Kacpra, który był tak wystraszony. Krzysiek się tego nie spodziewał i pieść trafiła go w oko. Niezbyt mocno. Krzysiek szybko go odepchnął.

    – Nie brudzę sobie rąk tchórzami- rzucił Krzysiek zmierzając w stronę przystanku autobusowego.

    Patrzył na swoje odbicie w szybie autobusu. Białko jego prawego oka przybrało czerwony kolor. Nie za bardzo się tym przejął. Lubił wyglądać groźnie. Jazda autobusem pod urząd miasta była spokojna. Na przystanku zauważył Karolinę. Sam nie wiedział czemu ale uśmiechnął się do niej szeroko. Ona raptownie pobladła. Widział tylko jak wyciąga telefon.

    Gdy był przed drzwiami Zuzy Krzysiek zaczął się zastanawiać jak dojdzie do tematu Beti. Żadna dziewczyna nie lubi jak pyta się ją o inną. Więc jak Krzysiek miał podejść do tematu? Subtelnie? Prosto z mostu? Sam nie wiedział co zrobi. Zapukał do drzwi. Usłyszał zamek drzwi i po chwili ujrzał Zuzę. Oniemiał. Obcisła bluzka podkreślała jej duże piersi i płaski brzuch. Dżinsy świetnie leżały na jej nogach. Opinały się na tyłeczku pięknie go wyróżniając.

    Zuza od razu rzuciła się mu w ramiona. Do takich powitań Krzysiek nie był przyzwyczajony. Wciągnęła go do środka i zaczęła nawijać zapraszając do salonu.

    Krzysiek powiesił płaszcz i odłożył swoje buty w odpowiednie miejsce. Wszedł z nią do salonu gdzie usiedli na kanapie i zaczęli rozmowę

    Ponad czterdzieści pięć minut później Krzysztof zadał pytanie.

    -Miałaś może kontakt z Beti? – spytał patrząc na nią uważnie.

    -Tak…- powiedziała ostrożnie jakby poczuła piekielnie cienki lód.

    -A mówiła coś o mnie?-spytał.

    -Mówiła, że ją przeleciałeś.- wypaliła z grubej rury.

    -A czy którakolwiek z dziewczyn z naszej klasy nie licząc ciebie i Beti wie?- powiedział coraz bardziej zdenerwowany.

    -Z tego co ja wiem to wszystkie wiedzą.- powiedziała.

    Krzysiek coraz bardziej żałował skoku z Beatą.

    -Że ją przeleciałem?-spytał.

    -Tak.-odpowiedziała i zaraz się zastanowiła czy powinna być tak bezpośrednia.

    -Ale ja jej tylko minetkę zrobiłem.- powiedział i dopiero teraz się zorientował, że Zuza nie ma stanika gdyż jej sutki przebijały się przez koszulkę.

    -Beti mówiła, że byłeś bardzo dobry…- powiedziała powoli.

    -No to zajebiście-warknął.

    -A mi też byś zrobił?- zapytała jednocześnie przesiadając się na kolana Krzyśka.

    Krzysiek nagle poczuł jaki jest na nią napalony.

    -Oczywiście!- zamruczał.

    Szybko ściągnął jej koszulkę i spodnie. Majtek też nie miała. Pocałował ją w usta. Ich języki szybko odnalazły wspólny rytm i jeszcze bardziej podnieciły zarówno Krzyśka jak i Zuzę. Położył ręce na jej piersiach delikatnie je ugniatając i rozkoszując się ich delikatnością. Jego usta całowały jej szyję. Dotarł do jej piersi ustami i rozpoczął zabawę z sutkiem. Na początku lizał, później przyssał się jak dziecko, powodując jęki Zuzy. Przy drugiej piersi zareagowała jeszcze gwałtowniej zaczęła drżeć i jęczeć.

    Płaski brzuch był idealny do całowania. Gdy dotarł do wzgórka łonowego popatrzył jej w oczy. Były one podniecenia i pożądania. Łono było wygolone. Krzysiek językiem tańczył wokoło łechtaczki Zuzy, a ona coraz bardziej jęczała. Po kilku minutach wygięła się w łuk leżąc na kanapie. Krzysiek spijał jej soczki i lizał dalej chcąc zapewnić jej jak najwięcej doznań. Gdy zakończyła orgazm Krzysiek uśmiechnął się do niej.

    -Podobało się?-spytał.

    -Było świetnie!!!- odpowiedziała i rzuciła się na niego. Gdy już siedział rozebrany na kanapie, Zuza uklęknęła przed nim i spojrzała na dumnie prężącego się penisa. Miał z szesnaście centymetrów. I był strasznie gruby. Zuza nie mogła go objąć kciukiem i palcem wskazującym. Zuza rozkoszowała się jego fakturą. Wydawał się jednocześnie twardy i przyjemnie miękki w dotyku. Żyły były potężne. Zuza delikatnie polizała główkę penisa. Smakował jej. Powoli tak jak czytała nabijała gardło na drąga. Nie wcisnęła go do gardła całego. Zaraz pojawił się odruch wymiotny i zaczęła się krztusić. Jednak próbowała. Za piątym podejściem Krzysiek przejął inicjatywę. Złapał ją za włosy i brutalnie gwałcił ją w gardło. Zuzie zaczęło się to podobać. Spodobała się jej dominacja Krzyśka. Po paru następnych ruchach Krzysiek spuścił się Zuzi w głąb gardła. Ona poradziła sobie z ładunkiem. Po tym jak wszystko połknęła usiadła na kanapie obok Krzyśka i przytuliła się do niego.

    Krzysiek był zadowolony. Zuza jeszcze bardziej.

    -Krzysiu rozdziewicz mnie.- powiedziała bezwstydnie Zuza.

    -A masz prezerwatywy?- spytał.

    -Tak!-odpowiedziała.

    Po chwili w klasycznej pozycji Krzysiek namierzał penisem wejście do cipki Zuzy.

    -Proszę!- zajęczała.

    Krzysiek z całej siły wbił się w ciasną nastolatkę która teraz piszczała i z bólu i z przyjemności. On już czuł błonę. Jeden ruch. Jedno pchnięcie i

    Zuza przestała być dziewicą. Jęknęli obydwoje. Krzysiek przyśpieszył ruchy czując wbijające się mu w plecy paznokcie Zuzanny. Patrzył na jej falujące piersi. Na jej twarz przepełnioną przyjemnością. Poczuł skurcze pochwy Zuzy na swoim penisie. Jej ciało wygięło się w łuk a paznokcie drapały głęboko jego plecy. I on doznał orgazmu. Padli na kanapę totalnie wykończeni.

    ***

    Wyszedł z jej mieszkania całując na pożegnanie. A Zuza sięgnęła po telefon.

    -Beti nie uwierzysz co się stało!-

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dean

    Wybaczcie zmianę narratora lecz ktoś rzucił komentarzem i chcę spróbować. Dziękuję za docenienie Mylnych Uczuć 1 i za komentarz 3telnicka. I tak z czystej ciekawości proszę żebyście zostawili komentarze na temat jak losy bohatera ,którego nazwę Krzyś , mogą się dalej potoczyć. Więc czekam na was drodzy czytelnicy.

  • Sny prawdę ci powiedza – Moja nocna fantazja cz. 1

    Zacznijmy od tego, że sny z treścią erotyczną mam od niedawna. Jestem młodą dziewczyną, która posiada dużo fantazji. Przyznam się bez bicia – szczupła nie jestem, mam trochę brzuszka. A poza tym to posiadam niebieskie oczy i włosy koloru wiśni. I jestem dosyć wysoka w wieku 18 lat. Ale wrócę do tematu opowiadania, jakim jest mój dzisiejszy sen. *** Hotel, do którego trafiłam był dosyć przyjemnym miejscem. Niezbyt duży, mieszczący się na uboczu miasta był wprost perfekcyjny, idealnie trafiał w mój gust. Urządzony w starym stylu, wyróżniał się od reszty, w jakich przyjemność miałam być. Wyglądał dosłownie, jak wyjęty z lat 20. W recepcji przemiła pani dała mi klucz z numerem 03. W międzyczasie zdążyłam już się dowiedzieć, że na noc obsługa wychodzi, że w hotelu, a właściwie pensjonacie, oprócz mnie są tylko trzy dziewczyny pokój dalej i w końcu, że nie ma żadnej telewizji, czy radia. Specjalnie mi to nie przeszkadzało, bo nie potrzeba mi tego do szczęścia, wystarczy mi dobra książka. Podziękowałam kobiecie i udałam się w kierunku mojego pokoju, gdzie od razu się rozpakowałam. Następnie położyłam się na łóżku i zabrałam za lekturę książki, poleconej mi przez przyjaciółkę. Książkę odłożyłam dopiero o godzinie dwudziestej drugiej. Wtedy też zdecydowałam się wejść pod prysznic. Woda spływała po moim nagim ciele, dzięki czemu się odprężałam. A także, nie wiadomo czemu, podnieciłam. Miałam ochotę zrobić sobie dobrze tu i teraz, ale stwierdziłam, że wyjdę spod prysznica i ulżę sobie, tak jak najbardziej lubię. W tym celu ubrałam się w piżamę, jaką była moja ulubiona seksowna bielizna – czarny komplet, z prześwitującym stanikiem, stringami, pasem do pończoch, pończochami i wysokimi szpilkami w kolorze wina. Położyłam się na łóżku, gładząc swoje ciało. Zaczynając od obojczyków, ramion, kończąc na okolicach brzucha, omijałam strategiczne miejsca. Już byłam tak mocno podniecona, że moje majtki były bardzo mokre. Gotowa byłam zabrać się do konkretniejszych czynów, kiedy usłyszałam te całe trzy dziewczyny. Dochodziła dwudziesta trzecia, a one śmiały się, chichrały, krzyczały, jakby nigdy nic. Cały nastrój prysł, a ja, zirytowana, narzuciłam na siebie szlafroczek i poszłam je upomnieć. Drzwi otworzyła mi dziewczyna, wyglądająca mniej-więcej na lat dwadzieścia kilka o złotych, krótkich lokach i czerwonych ustach. Zza rozpiętej koszuli widać jej było gołą pierś. Nie miała także spodni, więc miałam widok na jej ładną, chociaż trochę małą pupę. Bezgłośnie zaprosiła mnie do środka, zamykając za mną drzwi na klucz. Nie skomentowałam tego, tylko poszłam do sypialni, skąd obecnie dochodziły śmiechy. Gdy tam weszłam zobaczyłam dwie kobiety, niezwykle seksowne. Jedna miała blond włosy do ramion, kocie oczy i uroczą, białą bieliznę, zakrywającą niewiele ciała. Strategiczne miejsca były odsłonięte. Zaś druga… Wyglądała jak bogini seksu. Długie, czarne włosy, ponętne, czerwone usta, spore piersi, duży tyłek… A jej bielizna! Czarna, jednoczęściowa, prześwitująca. Widząc je, poczułam, jak robię się jeszcze bardziej mokra. – Witaj, czekałyśmy na ciebie – powiedziała czarna, siadając na fotelu. W tym czasie obydwie blondynki podeszły do mnie. Kocie Oczy zdjęła mi szlafroczek, a Loczki chwyciła za cipkę, namiętnie całując moje usta. Popchnęły mnie na łóżko, gdzie wylądowałam na Loczkach. Czując, że nie muszę się powstrzymywać, rozerwałam jej koszulę i dorwałam się do jej piersi. Ssałam, przegryzałam, szczypałam, a Loczki wiła się z rozkoszy. Jej ciało przypominało takie typowej nastolatki, ale mnie to nie przeszkadzało. Robienie jej przyjemności było takie przyjemne… Po chwili, zdecydowałam, że czas na zmianę. Położyłam się na plecach i rozłożyłam szeroko nogi. Następnie przyciągnęłam tam głowę Loczków, która momentalnie zaczęła się mną zajmować. Odsunęła paseczek stringów, całując mnie w moją pusię, na co jęknęłam. Potem się zaczęło. Najpierw lizała okolice wejścia do pochwy, doprowadzając mnie do szaleństwa. Pojękiwałam już wtedy. A potem zaczęły się czary. Ssała, lizała, sprawiając, że ja, będąca zawsze cicho podczas igraszek, krzyczałam i jęczałam. Przycisnęłam jej głowę do swojej cipki, gdy poczułam znajomy dreszcz rozkoszy. Doszłam bardzo szybko. Już myślałam, że zabawa się skończyła, kiedy poczułam dwie dłonie, ugniatające moje piersi. A potem dostrzegłam uśmiech n twarzy Bogini Seksu – Spokojnie, to nawet nie był początek – powiedziała, wstając z fotela i ruszając do szafki nocnej… CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamila Nowak

    Jeżeli komuś się spodobało to chętnie opiszę dalszą część snu 😉

  • Switch #1

    “Złapał mnie za szyję i przyciągnął do siebie. Pocałował mnie namiętnie…” O rany co za dziwny sen, dlaczego śnię o moim przyjacielu ze szkoły. A na dodatek we śnie jestem kobietą? Strasznie dziwne mam te sny ostatnio. Położyłem się z powrotem do łóżka. Rano jak zawsze obudziła mnie mama, wyszykowałem się i ruszyłem na szkolną wycieczkę. Co tu dalej mówić tylko bym przynudzał wycieczka, jak wycieczka. Po powrocie pograłem trochę na konsoli, następnie udałem się do pokoju siostry. Drzwi jak zawsze były uchylone a ona obciągała właśnie swojemu facetowi. Moja męskość od razu stwardniała więc zawstydzony sytuacją, uciekłem. A że byłem strasznie zmęczony położyłem się spać. We śnie wydarzyło się coś dziwnego, widziałem postać która mówiła do mnie to:
    ” Od teraz za swoje zachowanie będziesz tym, co tak bardzo podziwiasz. A żeby wydostać się z tej postaci musisz uprawiać sex każdego dnia.” 
    Aż tu nagle obudziłem się, jak by w nie swoim pokoju. Było tu czysto, schludnie i ładnie? Wstałem z łóżka i poszedłem do ubikacji, stanąłem nad sedesem wyciągam… Właśnie nie, ja nie mam mojego fiuta! Przeglądam się w lustrze i widzę zielono Oką, brunetkę. O całkiem sporym biuście i zgrabnym ciele. Myśląc że to sen uszczypnąłem się, ale nic to nie dało. Usiadłem więc na sedes bo cóż załatwić się musiałem. Następnie wstałem i podszedłem do szafy jak się okazało miałem tam sporę lustro. W którym zobaczyłem że jestem laską, na dodatek zajebistą laską. Po chwili odezwało się pukanie, o nie to mama nie może mnie zobaczyć w tym stanie. Nagle się odzywa Wiki kochanie wstawaj czas do szkoły. Czyli jej się wydaje że zawsze taki byłem? Ubrałem się i zszedłem na dół, zarówno matkę jak i ojca oraz siostrę nie dziwił mój wygląd. Grzecznie więc udałem się do szkoły, tam spotkałem mojego przyjaciela który podbiegł do mnie, i mnie przytulił? Następnie pocałował w usta i to z języczkiem! Potem powiedział:
    -Cześć kochanie, dobrze spałaś?
    -yyy… Tak, bardzo dobrze- odparłem zszokowany
    Na pierwszej lekcji rozmyślałem nad słowami tej postaci, czyli co jak dam się komuś wyruchać to wrócę do mojego ciała? No dobra to już jakiś zarys planu. Na długiej przerwie czas by go zrealizować. Podszedłem do mojego “chłopaka” mówiąc mu na ucho:
    -chodźmy do łazienki, teraz.
    Zgodził się bez wahania, weszliśmy razem do kabiny i namiętnie się całowaliśmy. Dziwnie do zabrzmi ale było to bardzo przyjemne. Obejmował mnie czule, wkładając swój język w moje usta. Następnie całował mnie w szyję, i złapał za pierś. Przeszedł mnie dreszcz przyjemności, a zarazem zakłopotania. Rozległ się dzwonek więc mogliśmy pójść o krok dalej. Pozwoliłem mu wsadzić rękę pod bluzkę, bardzo sprawnie rozpiął stanik. Z którym się rano męczyłem aby zapiąć. Zdjął ze mnie koszulkę i zaczął ssać sutki, co było boskim uczuciem. Teraz ssąc mi lewego sutka wsadził rękę pod spódniczkę i zdjął moje majtki. Zaczął macać moją cipkę która okazała się bardzo wrażliwa. Po chwili zabawy odsunął się, zdjął koszulkę i rozpiął spodnie. Zobaczyłem wybrzuszenie w jego bokserkach, wydawało mi się to obrzydliwe ale kląkłem przed nim i zdjąłem je. Mym oczom ukazał się 22cm członek, wziąłem go do ręki i zacząłem poruszać.
    -Nie mamy na to czasu mała. Powiedział po czym załapał mnie za głowę i wsadził mi fiuta w usta.

    Wbrew pozorom smakował dobrze, no może poza tym że właśnie posuwał mnie w usta mój najlepszy kumpel a ja jestem hetero. Wsadził mi go głęboko w gardło i wystrzelił. Nie wyjął go od razu więc musiałem połknąć całą spermę. Wstałem a on zaczął się ubierać, złapałem go za fiuta i powiedziałem:
    -Chcę więcej, chcę abyś mnie zerżnął.
    Po tych słowach obrócił mnie do ściany i z impetem wszedł w we mnie. Było dziwnie, ale cudownie. Tak jak powiedziałem nie bzykał mnie a rżnął. Z wielką siłą wchodził we mnie i wychodził. Gdy opadł z sił, posadziłem go na sedesie i nadziałem się na niego. I już wiem czemu kobiety lubią tą pozycję. Bardzo szybko i energicznie zacząłem podskakiwać, aż w pewnej chwili chyba szczytowałem. Mój partner złapał mnie za oba cycki i zaczął rżnąć na siedząco aż wystrzelił we mnie po raz drugi. Dalszy dzień w szkole minął spokojnie. Po powrocie do domu, poszedłem wziąć prysznic. I w czasie jak się kąpałem poznając nowe ciało, weszła moja siostra ze swoim facetem. “cholera nie zamknąłem drzwi” okryłem się ręcznikiem, a moja siostra widząc to rozebrała się i swojego faceta. Następnie zdjęła ze mnie ręcznik, i kazała sobie pomóc w obciąganiu Pawłowi. A co mi szkodzi to tylko jeden dzień. Ukląkłem, i zacząłem lizać się z siostrą i obciągać tego nie dużego 18cm penisa. Następnie wypiąłem się do kolegi który wszedł we mnie z taką siłą, że gdyby nie język siostry w ustach krzyknął bym na całą dzielnicę. Siostra nastawiła mi swoją cipkę którą zacząłem lizać, a Paweł poślinił wskazujący palec i wsadził mi go do odbytu. Nie sądziłem że może być mi aż tak dobrze jako kobiecie. Wyjął go z mojej cipki i wszedł mi w ciasną dupę, długo to nie trwało bo zaraz się w niej spuścił. i powiedział że nie ma siły na drugi raz. Zaspokoiłem siostrę, i w końcu poszedłem spać. Mając nadzieję że jutro wszystko wróci do normy. Rano gdy się obudziłem…      CDN… 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Terry Thunder

    Po raz pierwszy piszę coś takie proszę o łaskawość.

  • Dziewczyna kolegi

    Zbliżały się urodziny kolegi z pracy. Zostałem przez niego zaproszony na małą imprezkę do jego domu w najbliższy weekend. Mimo, że  do soboty było jeszcze trochę dni już teraz zacząłem szukać jakiegoś prezentu urodzinowego. Niestety mimo moich starań i poszukiwań nic nie kupiłem. Postanowiłem więc zadzwonić do jego dziewczyny może ona mi coś podpowie… Znałem ją od jakiegoś czasu. Była wysoką brunetką o kuszących kształtach i pięknych nogach. Zawsze uśmiechnięta i z poczuciem humoru. Zadzwoniłem więc do niej i umówiliśmy się że o 14 przyjadę po nią do pracy, a potem pomoże mi coś wymyślić na prezent. Gdy wyszła z hotelu gdzie pracowała jako recepcjonistka na jej widok szczęka mi opadła. Wyglądała tak elegancko i seksownie, że nie mogłem odwrócić od niej wzroku. Szła pewnym krokiem w moja stronę. Ubrana w białą koszule i czarna spódnice kończącą się przed kolanami. Na swych długich nogach miała rajstopy bądź pończochy koloru cielistego. Do tego czarne szpilki. Nigdy wcześniej jej tak ubranej nie widziałem więc zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Przywitaliśmy się zwykłym “cześć”

    – Woow… Pięknie wyglądasz i tak elegancko. Powiedziałem.

    – Muszę się tak ubierać do pracy.

    Uśmiechnęła się widząc, że bardzo mi się podoba w takim stroju. Po czym wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy jakiś czas, a ja co chwilę zerkałem na jej kolana. Kasia bo tak miała na imię złączyła kolana widząc że im się przyglądam. Uśmiechnęła się i powiedziała:

    – Podjedziemy najpierw do mojego domu. Przebiorę się w wygodniejszy strój, a potem pojedziemy do centrum handlowego poszukać prezentu. Ja też musze mu coś kupić. Gdy byliśmy już w mieszkaniu usiadłem wygodnie w salonie, a Kasia pobiegła do sypialni. Po chwili usłyszałem jak przechodzi do łazienki i bierze prysznic. Po kilkunastu minutach przyszła do mnie ubrana w koszulkę i dżinsowe szorty. 

    – Ok. Jestem gotowa. Powiedziała z uśmiechem.

    Ja zaś nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknie opalonych nóg. Kasia jakby specjalnie stanęła tak abym mógł ją podziwiać w seksownej pozie. Złapała się za biodra i powiedziała: 

    – Jedziemy czy nadal będziesz się gapił na moje grube uda? Po czym się roześmiała.

    – Nie są grube Kasiu. Są idealne. Odpowiedziałem przełykając ślinę i kierując wzrok na jej uśmiechnięta twarz. Wstałem niechętnie z kanapy i wyszliśmy z mieszkania. Całą drogę do centrum handlowego nie spuszczałem wzroku z Kasi. Zerkałem raz na jej nogi raz na jej średniej wielkości piersi. Kasia czuła że się jej przyglądam ale nie reagowała na to w żaden sposób, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej eksponowała swe wdzięki. Trudno mi było skupić się na szukaniu prezentu dla jej chłopaka czując cały czas że mój mały pręży się w spodniach na widok jej seksownego ciała. W końcu wpadliśmy na pomysł że kupię mu klocki lego. Tak dla żartu. Co się później okazało był to strzał w dziesiątkę. Gdy już miałem dla niego prezent myślałem, że to koniec wycieczki po sklepach. Myliłem się. Kasia zaciągnęła mnie do sklepu z damską bielizną mówiąc, że teraz ona musi kupić coś dla niego i myślała o jakiejś seksownej bieliźnie w której pokaże mu się w nocy po imprezie. Od razu w mojej głowie pojawił się obraz jak Kasia stoi w sexy bieliźnie nad swoim chłopakiem gotowa dać mu prezent urodzinowy w postaci wszystkiego czego zapragnie. Właśnie w tej chwili żałowałem, że ja nie jestem jej facetem. Z moich myśli wyrwał mnie głos Kasi:

    – Myślisz że to mu się spodoba? Przyłożyła do swego ciała krótką koronkową koszulkę nocną koloru czerwonego.

    – O rany… Ale bym ją w tej koszulce zerżnął. Pomyślałem.

    Kasia miała taki wyraz twarzy jakby się domyślała o czym pomyślałem. Po chwili odpowiedziałem:

    – Jest idealna. Będziesz w niej wyglądać bardzo sexy. Na pewno mu się spodobasz w takim stroju.

    Kasia uśmiechnęła się i stwierdziła że ją weźmie. Pobiegła do kasy a potem odwiozłem ją do domu. Sam też wróciłem do swego mieszkania wyobrażając sobie Kasię w seksownej bieliźnie.

    W końcu nadeszła sobota. Czas imprezy. Przyszedłem na nią jako jeden z pierwszych gości. Złożyłem życzenia koledze wręczając prezent (do klocków dołożyłem butelkę alkoholu). Usiadłem w salonie. Zaraz potem z kuchni wyłoniła się Kasia. Przywitała się ze mną i wręczyła mi szklankę z drinkiem. Po czym zniknęła z powrotem w kuchni przygotowując przekąski. Kursowała miedzy salonem, a kuchnią jeszcze kilka razy. Za każdym razem gdy się pojawiała w pokoju całe męskie towarzystwo wpatrywało się w nią. W jej ruchy gdy idąc kołysała swymi biodrami i kręciła lekko tyłeczkiem. Miała na sobie niebieska koszulkę i spódniczkę przed kolana z lekkim rozcięciem na udzie. Gdy w końcu usiadła na przeciw mnie, obok swego chłopaka, mogłem rozkoszować się widokiem jej prawie całych nóżek i delikatnego dekoltu. Gdy się nachylała nad stołem by sięgnąć szklankę z drinkiem moim oczom ukazywały się piękne piersi uwięzione w koronkowym staniku. Impreza trwała. Wszyscy bawili się świetnie. Alkohol sprawił że cale towarzystwo się rozluźniło. Zaczęły się nawet tańce. Ja jako jedyny przyszedłem bez partnerki, więc gdy tylko Kasia nie tańczyła ze swoim chłopakiem ja zabierałem ją do tańca kołysząc się w rytm muzyki. Jej zapach perfum i to, że trzymam ją w ramionach sprawił że mój mały zaczął się budzić. Gdy Kasia się o niego otarła w tańcu spojrzała na moje krocze a potem uśmiechnęła się widząc jak na mnie działa. Niestety piosenka się skończyła i Kasia wyrwała się z moich objęć wracając do swego chłopaka. Znów pozostało mi tylko patrzenie na jej nogi. Ku mojemu zdziwieniu Kasia zerkała coraz częściej na mnie i na moje krocze. Gdy tylko dostrzegła, że mój wzrok skierowany jest na jej uda zaczęła je szerzej rozchylać. Wpatrzony w to co robi starałem się dopatrzeć jej majteczek. Choć się starałem nie zauważyłem ich co jeszcze bardziej mnie podnieciło. Tak mijały minuty i godziny. Alkohol coraz bardziej uderzał do głów. Kasia zaczęła się denerwować na swego chłopaka, że za dużo wypił, a z jej  twarzy zniknął piękny uśmiech. Coraz częściej znikała w kuchni, a gdy wracała siadała z dala od swego chłopaka, który nawet tego nie zauważył. Po jakimś czasie poszedłem do łazienki, a gdy wyszedłem zobaczyłem Kasię znów w kuchni stojąca tyłem do mnie. Podszedłem do niej kładąc ręce na jej biodrach. Chciałem coś powiedzieć lecz Kasia była szybsza.

    – Zostaw mnie! Obiecałeś, że się nie spiesz… Obieca…

    W tym momencie odwróciła głowę w moją stronę nie dokończając zdania. Zaskoczona przesunęła się w bok pozbywając się mych rąk ze swego ciała.

    – Ach to Ty… Myślałam że to mój nawalony chłopak.

    Nic nie mówiłem. Stałem wpatrzony na smutną Kasię wciąż jej słuchając.  Wyżaliła się mi prawie plącząc. Objąłem ją ramieniem czując jak jej ciało drży. Przytuliłem Kasię mocniej czując jak jej piersi przylegają coraz bardziej do mojego torsu. W końcu zwolniłem uścisk, a Kasia powiedziała: 

    – Co ja mam z nim zrobić? Mam dość jego upijania się. Znów będę musiała się z nim męczyć. Zaprowadzić do lóżka, rozebrać i położyć spać. A w dodatku jutro będzie nie znośny z tym swoim kacem.

    – Nie martw się Kasiu. Pomogę Ci go położyć.

    – Dziękuje. Jesteś kochany. 

    Mówiąc to pocałowała mnie w policzek. Jeszcze chwilkę rozmawialiśmy w kuchni po czym wróciliśmy do gości. Okazało się że wszyscy zaczęli się właśnie zbierać do domów ponieważ solenizant zasnął na fotelu wylewając na siebie  drinka. Kasia jeszcze bardziej posmutniała, przepraszając za swego chłopaka. Pożegnaliśmy wszystkich gości po czym zaczęliśmy sprzątać po imprezie. Cały czas widząc jak pijany kolega śpi głębokim snem. Gdy wszystko było posprzątane  (we dwójkę szybko nam to poszło) zabraliśmy się za “zwłoki”. Leżący już w łóżku, w samych majtkach chłopak Kasi zaczął chrapać. 

    – Powiedz… Jak ja mam mu się pokazać w tej seksownej bieliźnie? Po co ja ją w ogóle kupowałam. Powiedziała do mnie smutna Kasia patrząc na swego chłopaka.

    – Możesz mi się w niej pokazać. Uśmiechnąłem się.

    Kasia spojrzała na mnie zaskoczona tym co usłyszała. Potem spojrzała jeszcze raz na swego chłopaka. Po chwili już z lekkim uśmiechem powiedziała:

    – Wiesz… To nie jest zły pomysł. Za pomoc po imprezie jakaś nagroda Ci się należy. Poczekaj w salonie a ja za kilka minut przyjdę.

    Tak jak powiedziała zrobiła. Po chwili moim oczom ukazała się Kasia w samej koszulce która kupiła razem ze mną. Wyglądała bosko. Stała na jednej nodze, druga zaś lekko ugięła opierając ją na palcach. Koszulka była na prawdę krótka, zakrywała zaledwie jej pośladki. Jej piersi pięknie się eksponowały w dużym dekolcie.

    – Jak wyglądam? Zapytała szeroko się uśmiechając.

    –  Taka odpowiedź Ci wystarczy? Wyjmując sterczącego penisa ze spodni. Spojrzała na niego i nie spuszczając z naprężonego penisa wzroku podeszła do mnie.

    – Wiedziałam, że Ci się podobam, ale nie myślałam, że aż do takiego stopnia. Chwilę jeszcze Kasia go podziwiała po czym bez słowa wzięła go swej ręki i wykonała kilka ruchów po czym wprowadziła go do swych ust. Brak mi słów aby opisać uczucie gdy Kasia objęła mego penisa swymi gorącymi ustami i zaczęła go ssać. Cały czas gdy miała go w buzi patrzyła się w me oczy widząc jak ogarnia mnie rozkosz. Postękując cicho rozkoszowałem się tą chwilą. Kasia doprowadzała mnie do szaleństwa gdy swym zwinnym języczkiem drażniła główkę mego twardego penisa. Po chwili wyjęła go z ust i usiadła obok mnie rozchylając szeroko uda. Wiedziałem o co jej chodzi. Czego teraz chce. Zerwałem się z kanapy i już klęczałem przed jej gładko ogoloną cipką. Zbliżyłem do niej języczek i poczułem jaka jest rozpalona i wilgotna. Zacząłem ją lizać i pieścić. Kasia zaczęła coraz to szybciej oddychać, a z czasem pojękiwać. Unosiła lekko biodra aby poczuć mój zwinny język w swej mokrej szparce. Pod wpływem rozkoszy, która jej dostarczałem Kasia była już bardzo rozpalona. Jeszcze chwilę, a ogarnął by ją zapewne orgazm. Wtedy Kasia odsunęła ręką niechętnie moją twarz od jej rozpalonej cipki i łapiąc oddech powiedziała:

    – Chcę go poczuć w sobie.

    Spojrzałem na jej rozmarzoną twarz po czym usiadłem na kanapie. Kasia od razu wskoczyła na moje kolana nabijając się na sztywnego penisa. Poruszała się na nim szybko pozwalając aby za każdym razem wchodził w nią cały. Coraz mocniej i mocniej… Zsunąłem z niej ramiączka koszulki i moim oczom ukazały się dwie piękne piersi, które zacząłem całować i pieścić. Moje ręce powędrowały na jej tyłeczek pomagając Kasi się unosić do góry. Kasia zaczęła się wyginać do tyłu, aby nadchodzący orgazm opanował jej całe ciało. Prężyła się i coraz bardziej wyginała w tył rozkoszując się spazmami rozkoszy.  Wykończona orgazmem opadła na moje ciało przyciskając swe piersi do mego torsu. 

    – Nie powstrzymuj się, możesz spuścić się wewnątrz mojej cipki. Biorę tabletki. Wyszeptała.

    Gdy tylko to powiedziała ponownie zaczęła się poruszać w górę i dół. Nie trwało to już długo. Po chwili poczuła jak salwa za salwą wystrzela gorąca sperma wypełniając cipkę białym płynem. Kasia wtedy złożyła na mych ustach gorący i namiętny pocałunek. W taki sposób zakończyła się impreza urodzinowa u kolegi.

    Kilka dni później Kasia zadzwoniła do mnie pytając się czy nie mam ochotę jej odwiedzić bo się strasznie nudzi sama w domu. W słuchawce usłyszała tylko jedno zdanie: ” Zaraz u Ciebie będę”.  Tego dnia uprawialiśmy ostry sex w wielu pozycjach. Od tamtego czasu często spotykaliśmy się za plecami jej chłopaka i zawsze spotkania kończyły się gorącym seksem. Z czasem uzależniliśmy się od siebie, więc Kasia zerwała ze swoim chłopakiem i teraz jest moją dziewczyną. Kochamy się kiedy tylko mamy na to ochotę i w różnych miejscach. Kasia dla mnie co jakiś czas kupuje seksowna bieliznę i robi pokazy po czym oddajemy się w wir seksu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Black White
  • Muzyczna podroz w glab Panny P.

    Był ciepły, letni dzień. Siedziałem na sofie z Panną P. rozmawiając o wszystkim i o niczym. Byliśmy po wspólnie spędzonej nocy, a moja partnerka miała za niedługo iść na autobus. Temat rozmowy zszedł na muzykę, a dokładnie na teledysk Rammsteina do piosenki “Pussy”, nakręcony w stylu soft porn. Jako, że Panna P. go nie widziała, postanowiłem jej pokazać. Oczywiście w wersji nieocenzurowanej.

    Gdy teledysk się skończył, Panna P. wyraźnie nabrała ochoty na zabawę. Bezceremonialnie położyła mi dłoń na kroczu, gładząc mojego penisa przez spodnie. Po chwili nie miałem ich już na sobie, a ona trzymała go w dłoni poruszając nią rytmicznie w górę i w dół. Następnie nachyliła się i najpierw oblizała wędzidełko, a następnie zacieśniła swoje usta na wielkości przeciętnej śliwki główce mojego penisa. Wzięła go głębiej. Po minucie poczułem, że mój kutas osiągnął już swój maksymalny rozmiar 18,5 cm. Byłem już gotowy. – Wypnij się. – powiedziałem. Panna P. posłusznie wstała, uklękła na sofie opierając się przedramieniem o oparcie i podwinęła sukienkę. 

    Wstałem i oczom moim ukazały się piękne, kształtne pośladki przedzielone czarnym paskiem koronkowych stringów. Chwyciłem je z obu stron i zacząłem je powoli zdejmować obserwując jak środkowy pasek powoli odkleja się od jej soczystej brzoskwinki. Rzuciłem stringi na ziemię i wsunąłem dwa palce w jej dziurkę żeby sprawdzić, czy jest już gotowa. Była wystarczająco mokra, więc złapałem swojego dumnie sterczącego, maksymalnie twardego penisa i wszedłem w nią najpierw do połowy, a potem stopniowo coraz dalej, aż zagłębiłem się w nią po same jądra. Ujeżdżałem ją coraz szybciej trzymając za biodra. Po chwili jedną stopę opierając o sofę pochyliłem się w jej kierunku, zsunąłem ramiączka sukienki i bezceremonialnie włożyłem dłonie pod biustonosz. Ściskałem jej cycki, bawiąc się jej wiecznie sterczącymi, twardymi sutkami. Ustami wpiłem się w jej szyję, jedocześnie podkręcając tempo stosunku, a moje mokre od potu jądra rytmicznie uderzały o jej łechtaczkę. Byliśmy zwróceni tyłem do balkonu, do którego drzwi były szeroko otwarte. Mieszkałem wtedy na parterze, więc wprawny obserwator mógł nas zauważyć, ale nie dbaliśmy o to.

    Po piętnastu minutach ostrej jazdy spuściłem się Pannie P. do środka jej gorącej muszelki. Do autobusu było już naprawdę niewiele czasu. Panna P. wstała i szybko poprawiła biustonosz. Chwyciła torebkę i pospiesznie wytarła chusteczką strużkę spermy ściekającą jej właśnie po udzie. Cała w skowronkach uśmiechnęła się szeroko i wybiegła z mieszkania. Podniosłem jej stringi z podłogi, wytarłem nimi swojego wciąż nabrzmiałego, ciężko zwisającego kutasa, po czym poszedłem do łazienki wziąć prysznic.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M26

    Historia oparta na faktach.