Blog

  • Komisja Wojskowa

    Była wiosna i koledzy z klasy w technikum dostawali wezwania na Komisje Wojskową. Wszyscy osiemnastolatkowie muszą przez to przejść. Niby nic wielkiego ale jak każdy młody człowiek miałem pewnego rodzaju opór przed tego typu działaniami narzuconymi przez system. W końcu ja też dostałem wezwanie. Czwartek rano miałem się stawić we wskazanym miejscu. W naszym miasteczku był to budynek Urzędu Stanu Cywilnego. Piękny zabytkowy pałacyk. Na pierwszym piętrze co roku organizowana była Komisja Wojskowa. Tak było i tym razem. Gdy nadszedł ten dzień pierwszy raz w życiu wolałbym pójść do szkoły. Dziś miałem legalne zwolnienie a jednak lepiej byłoby być w tym czasie w szkole. Nie lubię formalnych procedur i sytuacji gdy ktoś mnie poddaje takim urzędowym sprawom a ja nie mam na to zbyt dużego wpływu. Z drżącym sercem i nieco zdenerwowany poszedłem na miejsce. Z opowieści kolegów wiedziałem co się dzieje podczas tej komisji i wcale mi to nie pomagała a wręcz przeciwnie. Byłem jeszcze bardziej spięty i zdenerwowany. Koledzy opowiadali, że trzeba się rozebrać do naga i że lekarz sprawdza czy chłopak ma wszystko na miejscu. Nie miałem odwagi dopytać co to znaczy. Z okresie nastoletnim byłem bardzo nieśmiały. Pokazanie się nago obcym ludziom przerażało mnie. W poczekalni spotkałem kolegę z klasy, Piotrka. Lubiłem go choć nie łączyła nas jakaś zażyła znajomość. Mieszkał w bloku obok mnie i nazwisko miał na tą sama literę co ja więc dlatego trafiliśmy razem na komisję. Piotrek był wyższy ode mnie, mocnej, grubokościstej budowy. Był typem miśka. Jak na chłopaka w wieku osiemnastu lat miał dość intensywny zarost na całym ciele. Muszę się przyznać, że przed i po lekcjach wychowania fizycznego, często mu się ukradkiem przyglądałem. Wtedy jeszcze nie odkryłem swojej seksualności i generalnie maiłem słabe pojęcie o tych sprawach. Zwyczajnie kierowany instynktem podpatrywałem kolegów gdy się przebieraliśmy w szatni. Zwracałem uwagę na to co mają w majtkach. Chyba każdy dojrzewający chłopak chciałby porównać swoje klejnoty z kolegami aby się upewnić, że je odpowiednio rozwinięte. W tym jednak przypadku wiedziałem, że Piotrek ma je zdecydowanie większe. Jego slipki były zawsze mocno opięte a wybrzuszenie duże, większe niż u innych kolegów. Kiedyś nawet miał wzwód i było widać przez bieliznę, że jego kutas jest gruby i duży co nawet pasowało do jego postury. Po załatwieniu formalności poborowi byli wyczytywani po pięciu i kierowani do pokoju zaadaptowanego na szatnie. Tam kazano nam s ę rozebrać i czekać. I tu pierwsza konsternacja: rozebrać się do majtek czy do naga? Pozostali wdali się w dyskusje, z której nic nie wynikało. Po krótkiej chwili cała nasz piątka stała w samych slipkach i czekała na dalsze kroki. Kazano nam przejść do dużej sali. Pod oknami stał stół, za którym zasiadała komisja. Po prawej stronie stał parawan zasłaniający leżankę i jakąś szafkę. Tuż przy wejściu pielęgniarka ważył każdego i mierzyła podając wyniki do zapisania w dokumentach. Następnie podawała kartę lekarzowi a ten wołał każdego oddzielnie do siebie. Kazał stanąć wyprostowanym i oglądał z przodu oraz z tyłu. Wypytywał o przebyte choroby, urazy, itd… W końcu zapraszał za parawan i tak kazał zdjąć majtki. Pierwszy był jakiś obcy chłopak. Przekonaliśmy się, że parawan to fikcja bo my stojąc z boku widzieliśmy dosłownie wszystko. Chłopak stał nago. Lekarz oglądał go z przodu. Kazał zakaszleć, zrobić przysiad a później obmacywał jądra. Na koniec kazał się odwrócić tyłem do niego, zrobić skłon opierając się rękoma o leżankę i stanąć w rozkroku. Ręką w gumowej rękawiczce coś badał ale mogłem się domyślać tylko. Podczas tego badania chłopak lekko stęknął a jak już było po wszystkim i się wyprostował to zauważyłem, że miał wzwód. Lekarz orzekł, że jest całkowicie sprawny i skierował przed komisje a ta przyznała kategorię “A”. Bałem się, że ja będę następny i wtedy Piotrek będzie mnie oglądał w tej krępującej sytuacji. Serce mi waliło i byłem zdenerwowany. Na szczęście to on został zawołany jako następny. Nie mogłem się powstrzymać by dokładnie obejrzeć badanie za parawanem. Tyle razy próbowałem wyobrazić sobie jego jądra i kutasa. Teraz była jedyna okazja by zobaczyć jakie są na prawdę. Gdy tylko wszedł za parawan i zdjął majtki lekarz spojrzał się wprost na jego klejnoty i bez zażenowania złapał go za jądra. Piotrek jakby chciał się odsunąć ale nie bardzo mógł. Lekarz obmacywał jądra i kutasa. Piotrek był dużym i dobrze rozwiniętym nastolatkiem. Dotyczyło to również jego klejnotów. To te duże jądra tak mocno wypełniały jego slipki a kutas był gruby, mięsisty i długi. Nie byłem pewien z tej odległości ale miałem wrażenie, że od tego macania był już w częściowym wzwodzie. Ku zaskoczeniu nas wszystkich lekarz głośno pochwalił Piotra adresując to do reszty komisji: No panowie, mamy tu niezłą artylerię z dużymi nabojami! Piotrek na polecenie zrobił skłon, oparł się o leżankę i stanął w rozkroku. Miał dużą, obfite pośladki. Lekarz palcami jednej ręki rozchylił je a palec drugiej dłoni wsunął w odbyt. Piotrek stęknął a mięśnie jego ud zadrżały w napięciu. Lekarz bawił się teraz jego jądrami trzymając je od tyłu oraz kilkukrotnie wsuwając i wysuwając palec z odbytu. Gdy było po wszystkim klepnął Piotrka w pośladek aż było słychać i kazał mu iść przed komisję lekko popychając go w kierunku stołu. Gdy przechodził dostrzegłem, że na twarzy był czerwony ze wstydu a jego penis sterczał dumnie. Był gruby i długi. Przez kilka minut stał tyłem do nas a przodem do komisji. Oni robili różne uwagi na temat jego przyrodzenia i śmiali się, że nie mają wyjścia tylko “muszą skierować go do artylerii bo z taką armatą nigdzie indziej się nie zmieści”. Kazali mu odmaszerować i kiedy szedł ze spuszczoną głową pełen zawstydzenia lekarz zawołał mnie przy okazji podając Piotrowi jego slipki, które zostały za parawanem. Gdy ja stanąłem nagi za parawanem lekarz skomentował “tu naboje mniejsze ale armata też niezła” i złapał mnie za członka. Był w częściowym wzwodzie po tym co miałem okazje widzieć przed chwilą. Nie mogłem się powstrzymać i byłem bardzo zawstydzony. Pierwszy raz w życiu obcy mężczyzna dotykał mnie do intymnych części ciała. Jego dłoń była ciepła. Członek natychmiast zareagował na te bodźce wbrew mojej woli. Powiększył się i zesztywniał. Ze wstydu starałem się patrzeć gdzieś na ścianę. I nagle lekarz jednym ruchem ściągnął mój napletek. Teraz kutas wyprężył się całkowicie. Tak jak i poprzednicy nie powstrzymałem się od stęknięcia gdy poczułem palce wpychany w mój odbyt. Ku mojemu zaskoczeniu było to bardzo przyjemne. Byłem tak spięty, że reszty nie pamiętam. Piotrka spotkałem w szatni jak się ubierał. Ja też szybko założyłem na siebie ubranie. Kazano nam poczekać na wydanie książeczek wojskowych. Prze kilka minut unikaliśmy kontaktu wzrokowego i rozmów ale jak wyszedł kolejny chłopak wszystko się zmieniło. Dosiadł się do nas i bez krępacji komentował wielkość Piotrka przyrodzenia. Sytuacja się jakoś rozluźniła. W drodze powrotnej do domu jechaliśmy autobusem dość pustym o tej porze dnia. Czułem, że powinienem zapewnić Piotra, że nikomu nie powiem o tym co widziałem. Uśmiechnął się. Spontanicznie dodałem, że jestem pod wrażeniem jego “sprzętu. A on odpowiedział swobodnie: “Przez to macanie to teraz cały czas mi stoi i jak wrócę do domu to będę musiał sobie zwalić”. Przed oczami miałem już scenę jak nagi Piotrek zabawia się swoimi byczymi jajami i dużym mięsistym kutasem. Nawet nie wiem jak to się stało bo to do mnie zupełnie nie podobne. Jakoś mi się wyrwało: “Ja też”. “Masz jakiegoś fajnego pornola do walenia konia?” – zapytał. “Niestety nie mam a ty?” – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. “Ja zawsze wale przy takim fajnym szwedzkim pornolu. Jest tam Murzyn z wielką pała i wali w dupkę”. “Większą niż twoja? To niemożliwe! – ripostowałem zgodnie z przekonaniem. “Chodź do mnie to sam się przekonasz. Starych nie ma to do 17.00 mamy czas” – zaproponował. Ciekawość i podniecenie skierowały mnie do Piotra choć nie wyobrażałem sobie tego co i jak będziemy robili. Nie miałem chyba dość odwagi i wyobraźni na coś takiego. Weszliśmy do mieszkania i Piotrek rozpoczął od wyciągnięcia kasety VHS ze schowka pod łóżkiem. Włączył film i na ekranie pojawiła się pierwsza akcja. Jakaś scena seksu kilku kobiet i dwóch mężczyzn, z których jeden był Murzynem. Gdy spojrzałem na Piotrka był już bez koszulki i rozpinał spodnie. “Ściągaj ciuchy!” – rzucił. Byłem skrępowany i zawstydzony ale bałem się kompromitacji gdybym zdezerterował. Poza tym chciałem znów, tym razem z bliska, zobaczyć jego kutasa i jaja. Chwile później siedzieliśmy obaj nadzy na łóżku Piotrka a nasze kutasy sterczały gotowe do akcji. “No dawaj! Walimy sobie!” – rzucił Piotrek. Ja pomyślałem, że to polecenie dla mnie. Nie miałem pojęcia co i jak bo jeszcze nigdy nie miałem żadnego intymnego kontaktu z nikim. To był mój pierwszy raz. Nie znałem się na tym ale też nie chciałem się skompromitować. Złapałem więc dłonią kutasa Piotrka i zacząłem przesuwać w górę i w dół ściągając napletek. Piotrek aż zadrżał i zaczął głośniej oddychać. Kutas był gorący, twardy i naprężony. Drugą ręką zacząłem obmacywać jądra. Były pełne, duże, bycze jaja. Pomyślałem sobie, że skoro na komisji włożenie palca w odbyt było takie przyjemne to może i teraz spróbować. Wsunąłem dłoń niżej między uda i obmacując krocze dotarłem do dziurki. Gdy wsunąłem palec w środku było gorąco i ciasno a Piotrek napiął mięśnie, zaczął sapać…nagle pokój przeszył głośny jęk. Jego ciało przeszły silne skurcze a z pulsującego kutasa strzelała gęsta sperma. Oblał mnie na twarzy, klacie i brzuchu. Była ciepła. Niesamowite uczucie! Dłuższą chwilę dochodził do siebie leżąc na łóżku z zakrytą dłońmi twarzą. “Nie wiedziałem, że jesteś taki dobry w te klocki!” – skomentował. “No coś ty! To był mój pierwszy raz!” “Chyba żartujesz?! Zrobiłeś to zajebiście. Myślałem, że każdy będzie sobie walił sam ale tak było super…” Po chwili on zabrał się do mnie. Zrobił mi to bardzo podobnie jak ja jemu. Sam rozchyliłem uda aby mu dać sygnał do wsadzenia palca w odbyt. Chwilę później miałem najsilniejszy orgazm w moim życiu strzelając spermą i jęcząc z rozkoszy. Po chwili odpoczynku poszliśmy do łazienki obmyć się. Gdy wracaliśmy nadzy do pokoju Piotrek złapał mnie za pośladki. “Podniecającą masz dupkę!” Przez chwilę mnie obmacywał łapiąc również za jądra i kutasa. Gdy zaczął robić mi palcówkę już byłem podniecony tak, że nie potrafiłbym mu się oprzeć. W telewizorze cały czas był włączony pornol. Patrzyliśmy właśnie na scenę seksu analnego. “Marzy mi się żeby tak wsadzić w dupkę. Dasz mi swoją?”- zapytał “Możemy spróbować” – odpowiedziałem Jego kutas już był twardy. Przykładał go i próbował wepchnąć ale szło to opornie. Ja czułem przyjemne napieranie ale nie wchodził do środka. Po chwili Piotrek przyniósł coś do nawilżenia. Poczułem jak palcem nakłada mi coś chłodnego. Posmarował również czubek członka. Znowu przyłożył i zaczął napierać. Czułem nacisk, delikatne rozwieranie odbytu i powolne wpychanie się do środka. Było to bardzo dziwne choć przyjemne. “Ale ciasno!” – rzucił Piotrek za plecami Złapał mnie mocniej za pośladki i nagle mocno wepchnął członka do środka. Zawyłem z bólu. Kiedy pocieszałem się myśląc, że on już jest we mnie, wtedy dopiero wszedł głęboko. Jęczałem zaciskając dłonie na kołdrze. Poczułem go głęboko w sobie i jądra obijające się o moje pośladki. Zacisnął dłonie mocniej na mnie i zaczął mocno penetrować moją dupę. Głośno jęczał i sapał aż nagle kilka mocnych pchnięć i cały zadrżał. Czułem ja we mnie jego kutas pulsuje. Zwalił się całym ciężarem ciała przyciskając mnie. Słyszałem jak sapał mi do ucha powracając z rajskiej wyprawy do krainy orgazmu. Jego oddech stawał się spokojniejszy a kutas zmiękł. Po jakimś czasie wysunął się ze mnie i klapną mnie w pupę. “Rozdziewiczyłem i zapłodniłem twoją dupę! Teraz jesteś mój!” To był mój pierwszy raz.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek
  • Demony nocy

    Wracając nocą, nieoświetloną uliczką marzyła o tym, aby jak najszybciej znaleźć się w domu i odpocząć po męczącym dniu.

    Chociaż nikt tam na nią nie czekał. Spieszyła się.

    Było ciemno. Zimno też dawało o sobie znać, ponieważ co chwile przeszywały ją dreszcze. Chłodny wiatr rozwiewał jej długie kasztanowe włosy. Nagle zorientowała się, że ktoś za nią idzie. Nikogo nie widziała, ale czuła czyjąś obecność. Rozglądała się, aby sprawdzić, czy jej przypuszczenia są słuszne. I były. Przed nią stanął starszy mężczyzna, który wyglądał niechlujnie… Czuć było od niego alkohol. Chciała go wyminąć ale strach sparaliżował jej poczynania. Mężczyzna to wykorzystał i złapał ją za rękę.

    – Puść mnie ! – Krzyczała. Zabolało ją to.

    – Nie ma takiej opcji słodziutka, zaopiekuje się tobą.
    Będziesz zadowolona. – usłyszała jego szyderczy śmiech, który wywołał u niej kolejną falę dreszczy tym razem mimowolnego podniecenia.

    Próbowała się wyrwać, ale on był silniejszy.

    Zaciągnął ją w uliczkę, której nie znała. Wydawała się bardzo straszna. Dziewczyna wciąż się bała. Kiedy zaczął się do niej przybliżać, zamarła.

    – Pomocy, pomocy! Proszę niech ktoś mi pomoże… – Krzyczała.

    – Nikt ci nie pomoże. – Stwierdził pewny siebie i wciągnął ją do obskurnej kamienicy.

    – NIEEE!!! – Krzyknęła na całe gardło.

    Ciągnął ją schodami w dół, przyświecając sobie małą latarką z zapalniczki.

    Na końcu piwnicznego korytarza zauważyła światło przez uchylone drzwi.

    – Tam mnie ciągnie pomyślała…

    Gwałtownym ruchem wepchał ją do tego pomieszczenia.

    Zobacz co znalazłem na ulicy… powiedział do popijającego piwo kolegi.

    Ładna cizia. Rozgość się mała powiedział i wstał z obskurnej wersalki.

    Był w podobnym wieku co mój porywacz.

    Woń dymu z alkoholem była odpychająca.

    Szybko pozbawili mnie płaszcza i sweterka, posadzili na wersalce i kazali napić się z nimi.

    Odmawiała, ale siłą zmusili do wypicia zawartości połowy szklanki wstrętnej wódki…

    – To tak na rozluźnienie mała, na przełamanie lodów.

    A jak już o lodach mowa to może mogła byś… spytał prawie rozkazująco.

    Drugi złapał za swoje krocze w spodniach. – Zobacz mała ile tu mam, chętnie się tym podzielę i zaśmiał się znowu.

    Alkohol lekko uderzał jej do głowy, spowalniał ruchy, zmniejszał opór.

    Zauważyli to oprawcy i zaczęli swobodniej sobie poczynać.

    Łapali za uda, dotykali piersi. Odpychała ich, na tyle ile miała sił, ale co mogła zrobić taka kruszynka napalonym samcom?

    Kolejna część garderoby siłą została jej odebrana.

    Odpadające guziki koszulki ukazały jej koronkowy biustonosz, który błyskawicznie spadł i uwolnił piersi.

    – No no mała cyce pierwsza klasa.

    Zaczęli je miętosić i uciskać, co powodowało lekkie podniecenie…

    Dalej stawiała opór, próbowała się wyrwać, ale to spowodowało zwiększenie naporu i bardziej nachalne ich poczynania.

    Guzik w spodniach puścił a po chwili już zjechały z jej tyłka.

    Broniła ostatniej bramy wstydu i zażenowania. Jednak koronkowe majteczki były zbyt kruche i pozostały z nich tylko strzępy.

    Widok lekko obrośniętego łona spowodował zachwyt oprawców, ręce obydwóch pchały się do niego, rozchylili uda i poczuła ich palce jak wciskają się w krocze. Zaczęłam gwałtowniej się bronić i wtedy to kilka siarczystych klapsów wylądowało na moim tyłku.

    Żądza i podniecenie otrzeźwiło ich trochę. Jej dziewiętnastoletnie nagie ciało robiło ogromne wrażenie, czego skutki za chwilę dogłębnie odczuła.

    Jeden złapał ją za ręce i już leżała na brudnej przesiąkniętej też spermą wersalce…

    – Widocznie nie będę brana pierwsza na niej. – Pomyślała.

    Ściągał spodnie.
    Dość spory kutas wyskoczył z jego majtek i skierował się, pod jej usta.

    -No mała obiecany lodzik.

    Odepchnęła go i znowu kilka uderzeń zaliczyła tym razem w twarz, łzy napłynęły same do oczu.

    Zaciskała usta jednak ten drugi przycisnął jej nos, złapała powietrze z którym zabrał się gruby kutas, i pozostał tam na jakiś czas.

    Złapał ją za głowę i wpychał aż do gardła, dławienie się nie robiło na nim wrażenia. Ruchał ją w usta, aż zostawił tam sporą ilość spermy.

    Poklepał po policzkach. – No mała niezła jesteś.

    Drugi, już był bez spodni. Spojrzała w jego stronę, też miał czym się pochwalić!!! Czekaj zaraz go dostaniesz i rozchylił jej nogi… Stawiała coraz mniejszy opór. Chociaż tego nie chciała, zabrakło jej sił i poddała się cała.

    Wtopił się ustami w jej łono polizał trochę i powiedział.

    – Słodka pizdeczka.

    Drugi miętosił jej cycki, fujara mu wisiała i ociekała ze spermy. Regenerował się.

    Za chwilę poczuła jak duży i twardy członek wbija się we jej szparkę, która

    była już wilgotna, i niestety pomogła zagłębić się w jej wnętrzu.

    Zapiszczała. Już sama nie wie, czy z bólu, czy też z rozkoszy.

    On nie przestawał, dawał więcej, głębiej i mocniej…

    Chciała wyć, myśli przepływały przez jej głowę, docierało do niej,
    że tu i teraz rucha ją stary oblech, a drugi czeka w kolejce.

    Tej nocy jeszcze kilka razy poczuła ich narządy w sobie.

    Nad ranem wyprowadził ją z ciemnej piwnicy i zagroził, że jak pisnę słówko o tym jebaniu, to znajdą ją i nie będą się tak cackać jak dziś.

    Nic nie odpowiedziała i już tylko biegła w stronę swojego domu.

    Już nie było jej zimno, chciała jak najszybciej zmyć z siebie nie zapach, tylko ten odór, jaki pozostawili na niej.

    Stała długo pod prysznicem rozmyślając co ma z tym zrobić?
    Oglądała poobijane i zbrukane ciało.

    Bała się gróźb, jakie skierował do niej i wstydu opowiadania o tym.
    Milczała więc.
    Po kilku dniach ciało wydobrzało, ale dusza cierpiała.
    Psychicznie była zdołowana, przybita.

    Skutki tego odczuwała co jakiś czas, budząc się w nocy z krzykiem i zlana potem…  Nie umiała już zasnąć. – Bała się.

    Już nie wracała do domu tą feralną ulicą. Nadrabiała parę kilometrów aby
    ominąć to miejsce.

    Czas płynął, demony wracały coraz rzadziej. Kiedy wydawało się, że już zapomina nagle powracały i wyrywały ze snu.

    Po kilku latach i braku kontaktu z mężczyznami poznała przyszłego męża.

    Rany już się zabliźniły, czasami koszmary powracały, a ona miała problem! Jak i czy powiedzieć to swojemu chłopakowi, czy jak mówią zabrać tajemnice do grobu???

    Powiedziała i bała się, że to może być ich ostatnia rozmowa.

    – Pomogę ci.

    – Przy mnie zapomnisz o wszystkim…

    – Kocham Cię przecież. – Odpowiedział.

    Koszmary po ślubie, dalej przypominały o sobie i o przeszłości, która dręczyła ją do dziś.

    PO kolejnym siadała na łóżku, próbując uspokoić swój przyśpieszony oddech. Jej mąż dobrze wiedział co się z nią w tej chwili działo.

    Nic nie mówił tylko mocno ją przytulał do siebie, aby zrozumiała, że przy nim jest bezpieczna.

    – Wszystko będzie dobrze one się niedługo skończą. – Będziesz mogła uwolnić się od przeszłości raz na zawsze. – Powiedział

    – Mam taką nadzieję kochanie.

    – Wyszeptała.

    Położyli się przytuleni do siebie.

    – Kocham Cię. – Powiedział jej do ucha.

    – Ja Ciebie też. – Odparła, pocałowała go a potem zasnęła.

    Koszmary nie skończyły się a czasami nawiedzały ze zdwojoną siła.

    Ukrywała je i oszukiwała męża, że jest lepiej.

    – Nie było.

    On to widział i wiedział. – Męczyło go, że nie umie jej pomóc a obiecał.

    Nie chcąc wracać do domu i żony zaczął coraz częściej odwiedzać bar.
    Topił smutek i cierpienie żony w alkoholu.

    Tam też poznał kolegów do kieliszka i wylewał im swoje żale.
    – Opowiadał o gwałcie i koszmarach.

    Jeden z jego nowo poznanych kolegów podsunął mu ciekawy pomysł na
    pozbycie się koszmarów jego żony.

    Mąż postanowił jak najszybciej zrealizować podsunięty przez kolegę plan,
    pozbycia się traumy żony.

    Następnego dnia wykręcając się wymówką, o problemach w pracy nie wyszedł po nią wieczorem.

    Wracała sama, okrężną drogą.

    Bacznie obserwując wszelki ruch na opustoszałej już ulicy.

    Dreszcz przeszył ją na widok zbliżającego się z przeciwka, jakiegoś faceta w kapturze. Szła spokojnie z opuszczoną głową.

    Strach paraliżował jej umysł, bo już nie zwracała uwagi na nic innego, tylko na zbliżającego się faceta.

    Nagle poczuła, jak z boku łapią ją za ręce i wykręcają do tyłu.

    – Puszczajcie mnie.
    – Krzyczała.

    Facet w kapturze zbliżył się gwałtownie, złapał za cienką kurteczkę dotykając jej cycków.

    – Co tam masz mała?
    – Dasz popatrzeć?

    Dreszcz a potem uczucie gorąca przeszyło jej ciał.
    Kulminacja jego skupiła się w jej łonie.

    Wyrywała się. Szarpała. Krzyczała i udało się.

    Może nie trzymali jej zbyt mocno, a może zbliżający się samochód
    odstraszył napastników.

    Biegłam z płaczem do domu.

    Zadzwoniłam do męża, który szybko wrócił do domu.

    – Przepraszam kochanie to moja wina i mojej pracy, żebym wyszedł po ciebie to nic takiego by się nie stała.

    – A skrzywdzili cię?

    – Nie. Odpowiedziałam płacząc, ale się bałam.

    – Już dobrze jestem przy tobie.

    – Kocham cie, ja ciebie też odpowiedziała mu żona.

    – Nie wiem czy zasnę tej nocy?
    – Nie martw się będę przy tobie.

    Zasnęła nad ranem, a mąż nie był zadowolony z tego co zrobił.
    – A jak to pogłębi jej koszmary?
    – Pomyślał.

    Następnego dnia spotkał się z kolegami i był zły na siebie, że dał się namówić na taką akcję.

    – Słuchaj, za jakiś tydzień może dwa powtórzymy to, ale teraz nie zbliżymy się do niej, tylko będziemy szli za nią.

    Ona musi uodpornić się na takie sytuacje, a koszmary zanikną bo jej mózg nie będzie wiedział o którym zdarzeniu mocniej pamiętać i sam się zaśmiał.

    Bo chyba w to nie wierzył też, ale pomysł spodobał się wszystkim
    jego kolegom.

    A tak na marginesie to niezłe cyce ma twoja żonka, i roześmiali się wszyscy.

    – Wiem. Oglądam je codziennie.

    Po kilku kolejkach rozeszli się.

    Mąż już codziennie wychodził po nią.

    Po kilku uściskach i pocałunkach wracali do domu.

    – Dobrze, że wyszedłeś po mnie, bo bym się trochę bała sama iść.
    – Trochę?
    – No. Odpowiedziała żona.
    – Dobrze, że tylko a może aż trochę.
    – Pomyślałem. Czyżby coś pomogło?

    Czas płynął, a żonka coraz rzadziej wspominała o koszmarach sennych.

    Koledzy z baru, postanowili jeszcze raz nastraszyć mu żonę.

    Tym razem bez jego wiedzy. Wykorzystali wyjazd służbowy.

    Szła pewnie ulicą, którą codziennie wieczorem chodziła z mężem,
    ale dziś była sama.

    Nic nie mówiła jemu co naprawdę działo się z nią tamtego wieczoru.

    Wiedział tylko o strachu jakiego się sporo najadła.

    A że dotyk tego faceta rozpalił ogień w jej ciele i pozostawił żar między nogami, wolała zachować dla siebie.

    Tym razem na ulicach było sporo ludzi.

    Szła pewnie mijając kolejnych przechodniów.

    Ulica się kończyła i musiała przejść wąskim tunelem na drugą stronę.

    Oni wykorzystali to miejsce i tam czekali na nią.

    Tego wieczoru było nawet ciepło.

    Była w obcisłej koszulce trzymając żakiecik na ramieniu.

    Nie spodziewała się nikogo po drugiej stronie tunelu.

    Nagle trzech facetów z kapturami na głowach zastąpiło jej drogę.

    Zdrętwiała. Zatrzymała się i nie wie czy chciała krzyczeć, czy nie mogła.

    Nie umiała wydobyć żadnego dźwięku z gardła.

    – O nasza koleżanka!!! Odezwał się jeden, a drugi dodał.

    – Dziś cyce prawie na wierzchu i złapał ją za pierś.

    Odruchowo odepchnęła jego rękę. Stała jednak jak wryta.

    Strach i coś jeszcze paraliżowało jej ciało.

    Nie trzymali, a ona nie mogła się ruszyć.

    Faceci nie wiedząc co się z nią dzieje, szybko rozeszli się w różne strony.

    Po chwili i kilku głębokich oddechach, ruszyła z miejsca.

    W domu wzięła szybki prysznic i poszła zaraz do łóżka, gdzie długo rozmyślała, o tym co się wydarzyło.

    Nie mogła już dłużej siebie oszukiwać. Jej ręka z cycków zjechała w majtki, gdzie pozostała na dłużej.

    Palcami wyszukała łechtaczki i delikatnie ją muskając, wróciła myślami do obskurnej piwnicy, gdzie została kilkakrotnie zgwałcona.

    Kilka lat temu chciała zapomnieć o tym koszmarze, który nawiedzał ją nocą. Jednak dziś, leżąc na łóżku z ręką w majtkach, odtwarza tamte chwile z detalami jakie zapamiętała. I… podniecała się.

    Mąż wrócił z delegaci po trzech dniach, a ona zachowała w tajemnicy kolejny atak na nią.

    – Kochanie! Jak tam twoje koszmary?

    – Dobrze. Odpowiedziałam.

    – Jak to? Dobrze, spytałem.

    – No, już nie pamiętam kiedy były ostatnie, i się zaśmiała.

    Podszedł do niej przytulił mocno i powiedział.

    – Widzisz! Pomogłem ci.

    – Dziękuje, chociaż nie miała pojęcia w jaki sposób jej pomógł.
    Nie drążyła dalej tego tematu.

    Wszystko wracało do normy.

    Dalej wychodził po żonę, wracającą z pracy. Drinkował z kolegami,
    którzy nie wspomnieli o ostatniej akcji za tunelem.

    Trochę byli zdziwieni, że on nic nie mówi o tym.

    – I jak tam żonka spytał jeden nieśmiało. Dalej ma koszmary?
    – Hm!!! Chyba pomogło, bo od jakiegoś czasu nie skarży się.
    – Ooo to kolego stawiasz nam drinka.
    – Tak stawiam.

    Dziś wypili zbyt wiele, a jej mąż za wiele i zapomniał wyjść po żonkę. Koledzy dostarczyli go domu, obawiając się czy ich nie rozpozna.

    – Nie poznała, a może nie chciała!?

    Wszyscy byli wstawieni, mąż trochę otrzeźwiał przez drogę.

    – Zapraszam was do siebie, poznacie moje kochanie.

    Zataczając się wszyscy dotarli pod drzwi, otworzyła im żona w długim, przeźroczystym szlafroku.

    – Kochanie wróciłem, a to moi koledzy, zaproś ich do środka.

    – Musimy jeszcze się napić! Oznajmił.

    – Świętujemy!!! Dodał.

    I wszyscy wtoczyli się do pokoju.

    Nie chciała pytać co świętują, przygotowała kieliszki, wystawiła zakąski na stół.

    – Kochanie! Usiądź, i napij się z moimi kolegami.

    Zajęła miejsce przy stole, szlafrok odsłaniał lekko jej nogi.

    Wstała i chciała iść się przebrać, ale wszyscy protestowali.

    – Kochanie pięknie wyglądasz w tym co masz, a najpiękniej nago dodał.

    Została w samym szlafroku, nie miała na sobie bielizny, co zaczęło ją lekko podniecać.

    Podchmieleni koledzy męża, wodzili po niej wzrokiem, zatrzymując się dłużej na intymnych miejscach.

    Zauważała to, podniecenie rosło, była już wilgotna.

    Najchętniej opuściłaby to towarzystwo i poszła do sypialni zrobić sobie palcówkę. Ale samo życie planowało dla niej niespodziankę.

    Polewali coraz więcej, jej i mężowi.
    Nie miała słabej głowy w przeciwieństwie do męża, który już nie mógł sam się podnieść z krzesła.

    Koledzy mu pomogli i położyli w drugim pokoju na wersalce.

    Ona tymczasem przygotowała kolejne przekąski, bo wieczór się rozkręcał a towarzystwo chciało jeść, pić i bawić się.

    Panowie włączyli muzykę, zaprosili ją do tańca.

    Nie odmówiła, kleili się do niej jak muchy na lep.

    Dotykali, zaglądali pod szlafrok, muskali jej piersi.

    Nie wytrzymała i wyszła do łazienki.

    – Co robić, co robić??? Myślała.A krew się gotowała.

    Alkohol szumiał w jej głowie, nie mogła się skupić.

    Dreszcze błądziły po ciele, kumulując się między jej nogami.

    Ona nie chciała, ale jej łechtaczka, wargi sromowe i cała reszta, były innego zdania, wręcz krzyczały.

    – Oddaj się…. Zrób to.

    Kiedy wróciła do pokoju, panowie posadzili ją na rogówce.

    Przysiedli się obok, dotykali za nogi, ręce, trącając piersi.

    Nie zauważyła, jak pozbawili ją paska od szlafroka, który się rozchylał coraz bardziej, ukazując wdzięki.

    Pozwalali sobie coraz śmielej, gładzili uda, dotykali cycków.

    Starała się opierać, ale żądza zwyciężała.

    Wstała, a szlafrok zsunął się, ukazując jej nagie ciało.

    Chciała się szybko okryć, ale już jej nie pozwolili na to.

    Ta okoliczność otrzeźwiła trochę wszystkich.W ich oczach widziała
    podniecenie, żądzę.

    Jeden z kolegów męża wziął ją szybko na ręce i zaniósł do sypialni.

    Ogarnięta przez zwierzęcą chuć posiadania obcego kutasa w sobie, nie protestowała, nie myślała… Oddała się.
    Rzucił ją na posłanie.
    Za nim do sypialni weszli pozostali, rozbierając się w pośpiechu.
    Ich członki sterczały już naprężone, kiedy wszyscy byli nadzy położyli się obok niej, pieszcząc i całując spore cyce.
    Jeden rozchylił jej nogi i przyssał się do pizdy. Była już bardzo wilgotna
    i gotowa. Czekając na kutasa, przyjmowała i oddawała pocałunki.

    Po chwili całowała już pokaźnego członka, który wciskał się coraz głębiej, aż dotarł do gardła.
    Faceci zmieniali się, między jej nogami, pieścili, lizali. Nagle jeden podniósł jej nogi, i założył na swoje ramiona.
    Iii… dostała to, na co czekała. Wszedł w nią z impetem, aż zawyła
    z rozkoszy. Jebał zmieniając tempo, co stymulowało jej podniecenie. Chciał zaimponować kolegom co bardzo jej odpowiadało i doprowadzało do częstego szczytowania.
    Spuścił się do środka, gasząc na chwile palący się tam od dawna ogień.

    Żar jednak pozostał. Kolejny próbował dorównać koledze…
    Starał się mocno.

    Orgazmy małe i większe przeszywały ciało, jak jebał ją już ostatni… niestety koleś, którego wytrysk spermy przyjęła do ust.
    Zmęczona, ale zaspokojona, leżała na mokrej pościeli.
    W głowie szumiało i wszystko wirowało.
    Faceci dyskretnie opuścili nasz dom, nie chcąc obudzić męża.

    Kiedy emocje opadły, wzięła prysznic i położyła się, grzecznie
    zasypiając obok niego.

    Nazajutrz mąż wyszedł wcześnie rano, nie obudziła się, co wcześniej się nie zdarzyło. Była wyczerpana, spała do południa.

    Kiedy weszła do sypialni, łóżko było skotłowane!!!
    Lekko się zatrwożyła, pytając w myślach.
    – Czy on to widział?
    – Co powie jak wróci?
    Wracali razem, nie rozmawiając o wydarzeniach z zeszłego wieczoru.
    Potem kochali się namiętnie w łóżku, gdzie wczoraj doznała tyle rozkoszy.

    Koledzy odwiedzali męża. Robili imprezy, które kończyły się podobnie.
    – Orgią… ze mną w roli głównej.
    A mąż… – Czy wiedział??? – No cóż!!!
    – Może uznał to za efekt uboczny zastosowanej terapii…….. – O której dowiedziałam się ostatnia.

    KONIEC

    prawdopodobnie….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Bulgarskie…i wakacje!!! cz.1

    Tego roku lato zapowiadało się deszczowe w kraju, więc z żoną postanowiliśmy zarezerwować 14-sto dniowy wypoczynek za granicą… padło na Bułgarię.

    Był koniec lat 90-tych, więc musieliśmy załatwić paszporty naszym dwom nastoletnim córkom, nasze leżały zakurzone czekając na okazję wyjazdu…Kasia i Ola nabierały już kobiecych kształtów.

    Figury miały po mojej żonie, której to imienia nie zdradzę na jej życzenie.

    Żona miała 36 lat 160 centymetrów 52 kg wagi, okrągły tyłeczek i dwie jędrne piersi.

    Kiedyś żartowałem, że te dwa kilogramy to jej piersi mają i tyle chyba miały. Ogólnie była drobnej budowy.

    Przez kilka tygodni przed wyjazdem nie uprawialiśmy seksu chociaż żona regularnie brała tabletki antykoncepcyjne… Chyba stres przed wyjazdem w nieznane hamował popęd.

    Po miesiącu oczekiwania wszystkie papiery były gotowe. Nastał czas oczekiwania na wymarzony wyjazd zagraniczny…

    Autokar był napakowany ludźmi i bagażami.

    Niektórzy jechali na handel inni na wypoczynek…podróż była długa i męcząca. Do hotelu Kosmos zakwaterowano nas w nocy…

    Rano po śniadaniu wszyscy wylegli na pobliską plaże.

    Miejsce było raczej odludne wszędzie daleko a jedyna atrakcja to pobliska plaża… Na szczęście a w naszym przypadku chyba nieszczęście, choć zdania są podzielone, przy hotelu była wypożyczalnia rowerów i za kilka lewów można było wypożyczyć rowery dla całej rodziny.

    Po kilku dniach plażowania nastała nuda i zaczęliśmy na własną rękę szukać rozrywek.

    Rowery prosiły się o wypożyczenie, więc skorzystaliśmy i po zorganizowaniu prowiantu ruszyliśmy w nieznane. Liczyłem, że moja minimalna znajomość języka rosyjskiego pomoże nam w nawiązaniu kontaktu, czy spytaniu o drogę…nie pomogła. Będę tłumaczył na polski niektóre zrozumiane słowa.

    Jechaliśmy przed siebie licząc, że wrócimy tą samą trasą, po kilku kilometrach nikt już nic nie pamiętał a drogi wszystkie były podobne.

    Krajobraz, piękna zieleń i dzicz terenu pchała nas tam.

    W oddali widać było kilka drewnianych budynków, więc ruszyliśmy w tamtą stronę.

    Na miejscu zastaliśmy sporą gromadkę nastolatków o ciemnej karnacji

    krzyczących kuczki kuczki kuczki…czyli na nasze…suczki.

    Przeważali chłopcy w wieku naszych córek…żadnej osoby dorosłej.

    Po chwili odebrali nam rowery i swoim naporem wepchali do jednego z drewnianych budynków…Żona i córki błagalnym wzrokiem krzyczały powiedz coś, zrób coś…nie umiałem nic zrobić ani nic powiedzieć bo oni

    nic nie rozumieli…myślałem, że w budynku będzie ktoś dorosły i opamięta tą hordę dzieciaków jeszcze, ale się myliłem…

    W jednej chwili posadzili mnie na obskurnym sporym fotelu i nawet nie zauważyłem jak skrępowali mi ręce i przywiązali do tegoż fotelu.

    Żona i córki zaczęły płakać, trzymane za ręce i pod ich naporem w kilka chwil zostały rozebrane do naga.

    Największe zainteresowanie u tych młodych chłopaczków wzbudziły spore cycki mojej 36-cio letniej żony.

    Jej jasna karnacja i blond włosy na głowie i picie.

    Córki obie były też blondaskami, jak się okazało moim oczom wszędzie.

    Ręce chłopaczków wędrowały po trzech moich nagich kobietkach.

    Nic nie mogłem zrobić, a po kilku chwilach chyba już nie chciałem, moja żądza postawiła mi kutasa, bo od jakiegoś czasu namawiałem żonę do kontrolowanej zdrady.

    Chciałem popatrzeć jak pieprzy ją jakiś facet.

    Żal mi było córek, bo na pewno nie chciały przeżyć swoich pierwszych razów ze stadem wygłodniałych młodziaków.

    Żona jako pierwsza wylądowała na łóżku ze śladami zaschniętej spermy.

    Kilku miętosiło jej spory biust, aż sutki mimowolnie nabrzmiały z podniecenia…jeden wkładał jej palce w pite a reszta się rozbierała.

    Córki obmacywała druga grupka, wśród której było kilka dziewczynek w podobnym wieku co one.

    Rozebrana grupka stała już w kolejce do mojej żony. Kutasy wszystkim sterczały na baczność.

    Mieli chyba wśród siebie hierarchie ważności, jako pierwszy na moją żonę

    został wpuszczony młokos o niezbyt dużym kutasku, żona chyba nawet go nie poczuła, bo była już mocno wilgotna a on po kilku ruchach zatrząsł się i wytrysnął w jej pite, co odebrane zostało gromkim śmiechem.

    Ja nawet nie mogłem dotknąć swojego sterczącego kutasa, też bym się zlał szybko z podniecenia.

    Następny bardziej się postarał nie ruchał jak królik na wyścigach.

    Co doceniła moja żona głośniej stękając i jęcząc z podniecenia,

    inni dotykali ją swoimi kutasami wszędzie, a jeden nawet wcisnął jej do ust sporego członka, gdzie po kilku posunięciach zostawił tam znaczną ilość spermy, reszta poleciała na jej twarz.

    Kiedy już kilku chłoptasiów spuściło się w dziurkę mojej żony, sperma wyciekała z niej strumieniem.

    Niektórzy spuszczali się na nią z podniecenia, nie potrzebowali nawet wkładać w cipkę kutasa.

    Córki przytrzymywane były przez grupkę, która chyba nie miała pierwszeństwa w ruchaniu i musiała czekać, aż inni zaliczą.

    Czerwone policzka nabrzmiałe sutki na jeszcze niewielkich cycuszkach podniecał wszystkich dookoła. Nawet mnie.

    Jeden zauważył, że mi sterczy kutas przez spodnie i coś powiedział do dziewczyn macających też moje córki. Po chwili jedna stanęła przede mną i zaczęła się rozbierać.

    Była szczuplutka mało zaokrąglona,  pizdeczka trochę obrośnięta co mimo wszystko powiększyło mój wzwód.

    Jeden z chłopaczków ściągnął mi krótkie spodenki wraz z majtkami i wszyscy patrzyli na mojego członka średniego rozmiaru.

    Kiedyś mierzyła mi koleżanka to miał 16-17 centymetrów.

    Córki też niestety widziały mojego kutasa.

    Żonę tymczasem wycierali szmatami ze spermy, którą była nasączona i miętosili jej cycki.

    Już się nie wyrywała nie opierała, poddała się i leżała głośno oddychając.

    Naga dziewczynka przede mną łapała mnie za kutasa.

    Przymierzała się. Chciała chyba usiąść na niego, ale NAGLE…

    Otworzyły się drzwi szopy i do środka wszedł wielki facet, miał chyba ze dwa metry wzrostu.

    Pomyślałem, że rozgoni to towarzystwo i spojrzałem na żonę, która zacisnęła uda, ale nie ruszała się z miejsca coś ją chyba sparaliżowało, może strach, może podniecenie.

    Powiedział tylko imate kuczki….бели жени…macie suki, białe kobiety i zbliżył się do łóżka, gdzie leżała moja żona z zaciśniętymi jeszcze bardziej udami…

    Powiedział do niej… krasivi gurdi…ładne cyce i zdjął koszule.

    Był mocno zbudowany klata obrośnięta w przeciwieństwie do mojej.

    Żona drżała w bezruchu on przykląkł przy łóżku i gwałtownym ruchem rozchylił jej nogi, popatrzył chwile i wtopił swój język i usta w jej ociekającą jeszcze spermą pite.

    Swoimi wielkimi łapami zaczął miętosić jej cyce, aż zajęczała…nie wiem czy z rozkoszy czy bólu…

    Lizał tak kilka minut a ona jęczała i patrzyła w moją stronę.

    Mój kutas był rozgrzany do czerwoności, ale to nie on wejdzie zaraz w jej pite. Wszyscy w skupieniu czekali na rozwój wydarzeń.

    Nawet nasze córki patrzyły jak ich mamę pieści wielki facet.

    Chłopaczki stali w podnieceniu i masowali swoje różnej wielkości kutaski.

    On wstał z kolan rozpiął spodnie i spuścił je na dół razem z majtkami.

    Moja żona zadrżała i zrobiła takie wielkie oczy, że jeszcze takich u niej nie widziałem. Wielki obrośnięty facet zdejmując spodnie obrócił się w moją stronę. Tak dużego i grubego kutasa to widziałem tylko na filmach porno z murzynami w roli głównej.

    Dwadzieścia pięć a może więcej centymetrów pokaźnej grubości zaraz zatopi się w picie mojej żony.

    Chłopaki i dziewczynki no oprócz naszych głośno zaczęli skandować майната му… майната му…майната му…co znaczyło ruchaj ją.

    Jego żołądź ledwo zmieścił się w jej ustach, w które zaczął go wpychać.

    Przyjęła dosłownie kilka centymetrów.

    A dzieciaki dalej skandowały майната му…майната му…ruchaj ją.

    Odepchnął ją gwałtownie, pochylił się nad nią pomiętosił cycki i kilka razy wsunął w jej szparkę palce….zadrżała, on zarżał jak ogier.

    Dzieciaki zaśmiały się, nawet nasze córki.

    Wolnym krokiem nagi wielki facet, ze sterczącym bejsbolem skierował się w stronę jej nóg.

    Ona  głęboko i głośno dyszała w oczekiwaniu na to co za chwilę nastąpi.

    Coś powiedział po bułgarsku w stronę grupki, gdzie siedziały nasze córki obłapywane przez nastolatków. Nagle przestali je dotykać.

    Burknął coś do dziewczynki stojącej przy mnie, która posłusznie zbliżyła się do mojego kutasa i zaczęła się nim bawić.

    Ja jednak z otwartymi wręcz ustami patrzyłem na jego wielkie przyrodzenie, które powoli zbliżało się do piczki mojej żony.

    Jedną ręką wziął swoją fujarę i skierował w stronę jej dziurki…

    Zawyła… A on kilkoma ruchami zagłębił maczugę w jej picie.

    Wielkimi łapami, ściskał jej piersi.

    Przyssał się na chwile do ust, wkładając tam swój język

    Jęczała, krzyczała, piszczała i wydawała takie odgłosy, których nigdy z jej ust nie słyszałem…

    On jebał ją kilkanaście minut, raz wolniej raz szybko i mocno co doprowadzało ją do mega orgazmów.

    Jak się spuszczał, to zapiszczała kolejny raz.

    Znowu zanurzył język w jej ustach possał chwile.

    Wyjął z niej już lekko obwisłą pałę a z pity popłynęła rzeka sperma.

    Żona leżała ciężko dysząc, wpatrywała się w dziurawy dach szopy.

    Wielki facet zarzucił na siebie koszule i wyszedł bez słowa.

    Dziewczyna bawiąca się moim kutasem, wzięła go do ust a ja wytrzymałem tylko chwile i wystrzeliłem w jej gardło, aż się zakrztusiła.

     

    W tym samym czasie do łóżka mojej zalanej spermą żony podeszli  kolejni chłopcy, po kutasie jakiego niedawno miała w sobie, żaden już nie mógł zrobić jej krzywdy. – pomyślałem.

    Małolata klęcząca, przy mnie próbowała postawić mi mojego ptaka.

    Na razie bezskutecznie.

     

    Nasze córki, czekałyę na swoją kolej.

    Chłoptasie pieścili je lizali, całowali a one stękały z podniecenia.

    Na drugim łóżku chłopaki z żony zrobili kanapkę i dożywiali spermą w usta. Różnej wielkości kutaski podłączali się po kolei, pod buźkę mojej żony a dwóch gorliwie jebało ją w pite i dupcię.

    Nie miała możliwości jęczeć, bo usta miała zapchane…

    Tylko stękała.

    Próbowali wsadzić jej dwa kutasy w pite i…udało się!!!

     

    Łóżko gdzie kopulowała żona, było już mokre i śliskie od spermy mimo, że ostatnio sporo wlali jej do gardła.

     

    Jak już wszyscy się zaspokoili, ubrali się i wyszli z dziurawej szopy.

    Chciałem ją przytulić, ale dalej byłem przywiązany do fotela.

    A ona chyba nie miała siły podejść do mnie.

    Zostaliśmy sami w szopie, nasze nagie córki podbiegły do nas.

    Ola próbowała uwolnić mnie z więzów, co udało się częściowo…

    Uwolniła mi ręce. Kasia przytuliła się mocno do mamy.

     

    Rozglądałem się po szopie, w poszukiwaniu możliwości do ucieczki.

    Jednak cały czas nas obserwowali, przez spore dziury między deskami.

    Ola próbowała otworzyć drzwi jednak były zaryglowane od zewnątrz.

    Przez chwile przytulała się do mnie, a potem położyła się koło swojej siostry i mamy.

    Nie mieliśmy możliwości czymkolwiek się okryć, wszystkie ubrania zabrali, pozostawiając tylko moją koszule.

    Moje trzy kruszynki nagie, leżały wtulone w siebie na mokrym od spermy łóżku. Chciało nam się pić a szczególnie  żonie! Wylała tyle potu

    i chociaż spiła tyle spermy, to na pewno coś by się napiła innego, niż biały różnego smaku nektar.

     

    Drzwi szopy znowu się szeroko otworzyły a w nich stanął w długiej koszuli wielki ogier, którego już dogłębnie poczuła moja żona.

    Wszedł do środka a za nim dwóch facetów wniosło prowizoryczny stół,

    na którym było jedzenie i picie.

    Powiedział coś niezrozumiałego, klepnął w nagi tyłek leżącą obok mamy i siostry Kasie.

    Wszyscy wyszli ryglując znowu drzwi.

    Nikt nie ruszył do jedzenia, ale z picia skorzystaliśmy  wszyscy…

    To co nam dali, to było swojskie wino.

     

    Córki popatrzyły na mnie błagalnie a ja pomyślałem skoro już nie długo staną się kobietami, to i wino im nie zaszkodzi…

    Podały obskurny kubek mamie z winem i same też przyssały się do  napełnionych naczyń, podobnych do kubków.

    Ja już na dobre uwolniłem się z fotela, jednym haustem wypiłem wino

    uzupełniłem kubek i dołączyłem do moich dziewczyn.

    Usiadłem na skraju łóżka.

    Żona nic nie mówiła tylko wpatrywała się we mnie…co myślała wtedy?

    Nie wiem, bo do dziś nie powiedziała.

    Zarzuciłem na nią swoją koszule, okryła się trochę.

    Pogładziłem po włosach mokrych od potu i spermy, a ona wyszeptała

    tylko…- ”zadowolony”?

    Nic nie odpowiedziałem bo na pewno nie chciałem, żeby tak to się odbyło.

    Dodała po chwili, że to jeszcze nie koniec…widziałeś tych dwóch starszych facetów? – Na pewno mi nie odpuszczą.

    A córki? Jeszcze nie były dzisiaj ruchane…co znaczy, że dzisiaj zapytałem??? Ola spuściła głowę.

    Tak tato w zeszłym roku na obozie… A zabezpieczasz się chociaż?

    Krzyknąłem. Tak odpowiedziała już żona…

    Wszystkie bierzemy antykoncepty profilaktycznie…

    No ładnie odpowiedziałem, wszystkie się ruchają tylko nie ja.

    Ja jeszcze nie ripostowała Kasia, ale tabletki biorę.

    To dobrze odpowiedziała jej mama, bo dziś to na pewno się zmieni.

    I bynajmniej nie zostanie nam trwała pamiątka, po tych wakacjach.

    Trochę jedzenia poprawiło nam na chwile samopoczucie a wino szczególnie.

     

    W dziurach ściany było widać wpatrujące się w nas postacie.

    Chichotali i coś pokazywali w naszym kierunku.

    Od wina lekko zaszumiało mi w głowie. a córkom i żonie wrócił humor.

    Pomyślałem, że jak mają być zaraz jebane to alkohol złagodzi trochę ich opór. Córki już nie zasłaniały swoich wdzięków, ani przede mną, ani obserwatorami za ściany.

    Żona wysikała się do wiadra stojącego przy ścianie, podmyła pite wodą z butelki plastikowej…córeczki zrobiły to samo…

    Tak jakby przeczuwały, że za chwile mogą już nie mieć okazji sikać…

    Ja byłem na końcu.

    Lałem przez dłuższą chwile do wiadra, w którym pływała spora ilość spermy w moczu.

    Czas płynął wolno, nie wiedzieliśmy co robić.

    Pozostało nam tylko oczekiwanie na zdarzenia, które nastąpią…zrobili z nas niewolników seksualnych.

     

    Drzwi szopy zatrzeszczały i otworzyły się, do środka weszło dwóch młokosów i jeden starszy facet…pokazał na córkę Ole i powiedział..

    idite syuda… chodź tutaj, ona nie ruszyła się jednak, ale dwóch chłoptasiów siłą dostarczyło ją na drugą kanapę, gdzie ten facet wsadził jej palce w pitkę i powiedział вече кучка…już suka.

    Następnie skierował wzrok w stronę Kasi, która już drżała, ale sama podniosła się i pokornie położyła koło siostry.

    Dwa palce napotkały jednak na zaciśnięte uda a potem na naturalny opór.

    Devitsa…dziewica krzyknął z zadowoleniem w głosie.

    Złapał filigranową Kasie w pół, zarzucił na ramię i wszyscy wyszli.

    Zaskoczeni i bezradni czekaliśmy cierpliwie na jej powrót.

    Czas oczekiwania poświęciliśmy przyklejeni do ściany z otworami, obserwując co będą robić z naszą kruszynką.

     

    Zbliżał się chyba wieczór, bo zapanował półmrok i w sąsiednim pomieszczeniu zapalili światło.

    U nas też wisiała lampa, ale nie mogłem znaleźć włącznika.

    Kasia wylądowała w dużej wannie z wodą gdzie została dokładnie umyta przez dwóch starszych facetów.

    Wyciągnęli naszego blondaska z wanny wytarli i chyba na kogoś czekali,

    bo Kasia stała sporą chwile na środku pokoju, odpierając spojrzenia kilkunastu gapiów.

     

    Pod zabudowania podjechało auto…trzask zamykanych drzwi i do środka weszło kilku wielkich facetów, aż gorąco mi się zrobiło na samą myśl, że oni będą ruchać zaraz moją małą córeczkę.

    Łysy kark rzucił na niezbyt wysoki stół plik pieniędzy i spytał…devitsa…dziewica?

    Wielki ogier skinął twierdząco głową i zabrał kasę ze stołu.

    Na który zarzucono jakiś koc a potem naszą Kasie.

    Leżała coraz głębiej oddychając… drżała.

    Jeden z gości zdjął powoli koszule i spodnie.

    I zabrał się do usteczek Kasi ona go odpychała więc dostała rzęsistego klapsa w dupę, aż krzyknęła z bólu.

    Całując ją, rekami miętosił jej malutkie piersiątka.

    Sutki były nabrzmiałe z mimowolnego podniecenia, do których się teraz dobrał i ssał je.

    Kasie to załaskotało i zaśmiała się wszyscy dookoła też .

    Kiedy ręce skierował na jej blond pisie, zacisnęła mocno nogi i uda. Teraz on się zaśmiał i powiedział no…devitsa…dziewica.

    Jedną ręką wyjął z majtek sterczącego już kutasa, teraz to Kasia zadrżała i zrobiła wielkie oczy, bo kutas był dość spory a jej dupcia taka mała.

     

    Facet zbliżył swoją fujarę do jej ust ale nie chciała go tam wpuścić,

    złapał ją za mały nosek i sama otworzyła usteczka a pała zagłębiła się w jej gardełku.

    Pieścił ją jeszcze długą chwilę a potem zabrał się do jej szparki, rozchylił mocno nogi i wtopił tam swoje usta a językiem zagłębił się w jej dziurkę. Piszczała jęczała i zwijała się jak złapana w potrzask żmija on jednak nie przestawał…ssał i lizał jej pisie delektując się chwilą, przed głównym uderzeniem…wstał podszedł znowu do jej ust pocałował a potem znowu wsadził tam kutasa. Teraz już sama otworzyła buzie…po kilku pchnięciach w gardełko Kasi skierował się do jej pizdeczki, z której wyciekała ślina i soczki podnieconej dziewczyny.

     

    Znowu rozwar na maksa jej nogi.

    Podciągnął tyłek na rant stołu, przyłożył śliskiego kutasa do mokrej cipeczki i… gwałtownym ruchem wbił go w dziurkę naszej córeczki…  aż krzyknęła.

    Zatapiał kutasa coraz głębiej a ona coraz głośniej stękała i jęczała.

    Jebał ją kilkanaście minut a nasza Kasia przeżyła swój pierwszy orgazm wywołany prawdziwym kutasem, gdy spuszczał się w nią osiągnęła kolejną fale rozkoszy… bo aż zajęczała…

     

    Wyciągnął z niej lekko zaczerwienioną maczugę i schował w majtkach.

    Do dziewczynki przylegli teraz młokosy.

    Każdy chciał dotknąć świeżo rozdziewiczoną pizdeczke.

    Nasza córka stała się właśnie kobietą.

    Kolorowa sperma wypływała z jej szparki, ale to nie przeszkadzało młodziakom zatapiać w niej swoich kutasków.

    Rozgrzana pizda szybko doprowadzała ich do wytrysku a sperma nie nadążała wypływać z dziurki bo już następny ją ruchał i zlewał się do jej wnętrza…Kasia opadła z sił

    oni nie przestawali jebali i jebali a kolejka była jeszcze spora do jej szparki. Druga ustawiła się właśnie do jej ust, nie opierała się przyjmowała kutasy wszędzie gdzie jej wpychali…poznała smak spermy, połykała wszystko co jej wlali w usta i gardło.

    Inni miętosili i ssali jej cycuszki.

    Jęczała i dyszała głośno, kolejne niewielkie orgazmy przeszywały jej młode ciało. Przeźroczysta i biała sperma wytaczała się z jej pizdy.

     

    Przyklejeni do dziur w ścianie, nie zauważyliśmy jak do szopy weszło kilku wyrostków, tych dwóch starszych facetów i wielki ogier…

    Przywieźli na taczce kilka arbuzów i wysypali je przy ścianie.

    Były wyjątkowo słodkie i soczyste.

     

    Wróciliśmy na mokre od spermy łóżko.

    Ja zmuszony zostałem do zajęcia fotela, a młodziaki już odciągnęli Ole od jej matki.

    Starsza córka szybko wylądowała na łóżku, gdzie od razu przyssał się do jej piczki facet mocno po 50-tce…

    Ola mocno zaciskała uda odruchowo bo przecież ostatnie ruchanie miała ponad rok temu.

    Potem były tylko palcówki i czasami wibrator mamy.

    Po kilku liźnięciach piczka Oli była już jego, tak wibrował kręcił językiem ssał łechtaczkę lizał wargi, że szybko z niej pociekły soki

    i była gotowa do przyjęcia w siebie kutasa…jeszcze nie wiedziała jaki rozmiar jej się dostanie… Była już tak napalona, że chciała go już tam poczuć…poczuła kutasa ale w ustach.

    Młodziak właśnie wciskał jej tam swoją fujarkę.

     

    Dwóch innych wpychało swoje kutaski w usta jej mamy a drugi starszy facet klęczał między jej nogami i też okazał się mistrzem minety, bo mama szybko zaczęła jęczeć z rozkoszy…

    A może widok wielkiego faceta z bejsbolem między nogami tak na nią działał…??? Nie wiem.

    On właśnie spojrzał na mnie i na mojego sterczącego kutaska uśmiechnął się, wstał i wyszedł bez słowa.

    Żona aż obróciła głowę i patrzyła jak on wychodzi.

    Myślę, że ostre ranne jebanie podobało się jej.

    Tymczasem musiała zadowolić się młodziakiem, któremu odstąpił na chwile jej piczkę rozbierający się starszy facet…

    Młodziak szybko zrosił spermą jej pizdę, bo zlał się po kilku ruchach…

    Facet jednak nie chciał jeszcze jej jebać, wsadził kutasa w usta i równomiernie posuwał. Do dziurki zasadził się drugi młodziak.

     

    Ola właśnie poznawała smak spermy wlewanej w jej usta chciała ją wypluć, ale w tym samym czasie wszedł do jej buzi, kutas…starszego faceta

    był nawet spory.

    Rozgrzane usta córki szybko doprowadziły go do wytrysku…czuła smak i spływający strumień spermy do jej gardła.

    Wyjął członka, który szybko się skurczył.

    No to tego mam z głowy na jakiś czas pomyślała Ola.

    Do szopy wrócił wielki ogier z młodą dziewczyną, trzymał ją za ramię.

    Gdy podeszli do mnie popchnął ją i powiedział, делать – Rób.

     

    Pomyślałem taka chudzinka w co to ruchać, bo chyba będę ją ruchał,

    mała nachyliła się i drobnymi rączkami waliła mi konia.

     

    A wielki ogier popatrzył raz w stronę łóżka, gdzie leżała moja żona a przy niej stali ci co jeszcze chwilę temu ją jebali a raz w stronę Oli.

    Na widok wielkiego wszyscy się odsunęli od obu łóżek i czekali gdzie on skieruję kroki.

    Żona liczyła, że to jej będzie dane znowu poczuć olbrzyma, ale się myliła… Wielki ogier zrzucił koszulę skierował wzrok w stronę Oli, która aż z wrażenia prawie spadła z łóżka…podszedł do niej i powiedział не бойтесь-nie bój się…wielka fujara wisiała mu między nogami.

     

    Stał tak chwile przy niej i coś powiedział, ale tego nawet ja nie zrozumiałem… Chwycił naszego blondasa za głowę, przytkał kutasa do ust i dalej już sam się wśliznął w jej buźkę… Ola czuła jak rośnie i się napręża… Napluł na palce i wcisnął je w jej piczkę.

    Kutas gwałtownie zesztywniał i ledwo mieścił się w buzi Oli.

    Olbrzym odepchnął ją, aż upadła na wznak na wilgotnym łóżku.

    On usiadł przy niej złapał za uda i obrócił, teraz dokładnie poczuła zapach spermy i potu z wilgotnej narzuty…

    Złapał mocną ją za małą dupcię i przycisnął do ust.

    Lizał jej piczkę i cały tyłeczek.

    Wkładał palce raz do jednej a raz do drugiej dziurki…

    Była już mocno wilgotna.

    Chciał jej wsadzić od tyłu, ale wyśliznęła się z jego wielkich łap.

     

    Nie na długo… Złapał za jej zgrabne nóżki rozchylił je popatrzył na małą filigranową dupcie.

    Złapał swojego kutasa i próbował wsadzić raz do jednej, a potem do drugiej dziurki… Wszędzie był opór.

    Myślę, że gdyby chciał to wsadził by na siłę w każdą szparkę, ale on wstał podszedł do beczki i zaczerpnął jakąś oleistą maź, nasmarował dupcię Oli i po chwili nasza córka już krzyczała.

    Wszyscy patrzeli jak szybko i gwałtownie porusza się jego tyłek…

    Ola dyszała i jęczała na przemian…

    Zatrzymał się na chwilę i wsadził palca w jej odbycik a potem nakierował tam swoją grubą fujarę…

    Zabolało, bo aż łzy jej poleciały.

    Kilka razy pchnął i…

    Nagle gwałtownie się odsunął wstał podszedł do stołu, gdzie stały dzbanki z winem. Wziął jeden oblał nim kutasa pomasował trochę…

    Podszedł do mojej żony wsadził jej go do buzi i polewał winem, które ona mimowolnie spijała.

     

    Żona nie kryła zadowolenia, że znowu dotyka ten piękny narząd.

    Jedną ręką polewał wino a drugą miętosił jej cycki.

    Żona obiema rękoma chwyciła wielką fujarę tak masując, że po chwili wybuchł w jej usta…

    Sperma ciekła jej po ustach i brodzie spływając na cycki.

    Znowu polał winem i odepchnął ją aż upadła na łóżko.

     

    Ola dalej leżała w tej pozycji jakiej ją zostawił, chyba czekała aż wróci… Jednak nie wrócił.

    Wszyscy wyszli, została tylko małolata dosiadająca mojego kutasa i jeden chłoptaś, któremu moja żona coś tłumaczyła…

    On wybiegł i szybko wrócił z dwoma naszymi plecakami.

    Stanął przy niej a ona zaczęła ssać mu niewielkiego kutaska.

    Złapała za też małe jądra a on nie wytrzymał i wystrzelił w jej usta.

     

    Ola podeszła do ściany, żeby sprawdzić co z siostrą…

    – Chyba śpi na tym stole, wyszeptała.

     

    Na dworze było już ciemno wszyscy poszli spać, nie zaryglując drzwi… Myślę, że wiedzieli, że nie uciekniemy, bo niby dokąd i jak po ciemku. Skoro w dzień nie umieliśmy znaleźć drogi to co dopiero nocą.

     

    Z nami został ten chłoptaś i drzemiąca, przy moich nogach dziewczyna,

    której wyciekała moja sperma z pisi.

     

    Żona i córka wyszły powoli z szopy szukając wejścia do pomieszczenia, gdzie na stole spała Kasia.

     

    Obudziły ją i korzystają, że są same wykąpały się w wannie w niezbyt czystej wodzie.

     

    Wzięły narzutę ze stołu, na której Kasia straciła dziewictwo okryły się nią i wróciły. Całą noc i prawie następny dzień nikt nie dotknął moich dziewczyn. – Chyba mają już nas dość…

    – Stwierdziła z lekkim niedosytem żona.

    – No to może wreszcie nas wypuszczą i oddadzą ubrania. – Dodałem.

    W swoim plecaku żona wyszukała tabletki, obdzieliła nimi córki i sama też zjadła aż dwie…

    – To tak na wszelki wypadek, i się zaśmiała.

    Dobrze, że chociaż macie humor w takiej sytuacji…

    – A mamy bo nikt nas nie obronił… – Hm a myślisz, że dałbym radę ???

    – Może nie chciałeś? Odpowiedziała żona i dołączyła pod poplamioną spermą i krwią narzutę, do córek.

    Tą uwagę zostawiłem bez odpowiedzi.

     

    Zbliżał się wieczór, drzwi się rozwarły szeroko i kilku wyrostków zaczęło krzyczeć, dawaj dawaj idiom idiom – wstawać idziemy.

     

    Przeszliśmy do drugiego pomieszczenia, gdzie stała wanna.

    Dziewczyny po kolei wsadzali do wanny pośpiesznie myli.

    Mnie oszczędzili.

    Kazali nałożyć jakieś za duże kolorowe koszule i wyszliśmy na zewnątrz, gdzie stał zaprzężony wóz konny a na nim trochę siana.

    Za lejcami siedział znany już moim dziewczynom wielki ogier…

    Coś krzyknął do chłopaczków i wsadzili nas na wóz z sianem, sami też wskoczyli… Wóz ruszył.

     

    Słońce już zaszło a księżyc oświetlał nam drogę i niewielka latarka, która dyndała koło woźnicy.

    Ciepły wieczorny wiatr suszył włosy moich blondasków.

    Obserwowałem drogę zauważyłem przekrzywioną tabliczkę z napisem DURAN KULAK- 5 i pomyślałem, że już nas odwożą do do hotelu Kosmos, bo tam byliśmy na wczasach.

    Po jakiś dwóch kilometrach skręcił w kolejną polną drogę…

    W oddali było widać jakieś światła do których nieuchronnie się zbliżaliśmy. Kilka niewielkich domków krytych eternitem i strzechom ukazało się naszym oczom, wóz podjechał do budynku z jakiś dziwnym napisem, w którym było słychać muzykę, gwar i krzyki.

     

    Spojrzałem na moje dziewczyny. Leżały przytulone na sianie.

     

    Zatrzymał konia pod oknami wiejskiej knajpy. Zeskoczył z wozu i krzyknął w naszym kierunku… no pajdiom igrat – idziemy się zabawić.

     cdn…

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Czeskie…i wakacje !!! cz.1

    Bułgarskie wakacje pozostały na długo w naszej nie tylko pamięci,

    ale też odbiły się na naszej psychice.

     

    Budząc w nas nie odkryte do tej pory pragnienia i rządzę.

     

    Żona szuka cały czas nowych doznań a ja staram się,żeby je znalazła.

     

    Bo dobra żona to zaspokojona żona.

     

    Córki też nie próżnują. Ola przyprowadza kolegów do domu.

     

    Kasia znalazła sobie przyjaciółkę Wiktorie, są w tym samym wieku.

     

    Chodzą do liceum, uczą się pilnie przez całe ranki a wieczorami piszą pamiętniki.

     

    Wiktoria to śliczna brunetka o bardziej wybujałych kształtach niż moje córki. Sama nie wie po kim je odziedziczyła, bo mama to tyłek ma ładny, ale cycki jak Tereska, płaska deska.

     

    Pamiętam był chłodny styczniowy wieczór, kiedy to moja Kasia spytała mnie, czy może dać swojej przyjaciółce do przeczytania pamiętnik z Bułgarii. Byłem w lekkim szoku, że ona to opisała.

     

    W porozumieniu z żoną, daliśmy jej pozwolenie. Ale pod jednym warunkiem, że będzie czytać go w naszym domu.

     

    A to czego się dowie z tej grubej książki pozostawi w swojej główce.

     

    Dziewczynki wymieniły się pamiętnikami.

     

    Po pierwszym czytaniu Viki, opuściła nasz dom czerwona jak burak i przez trzy dni nie odwiedzała naszej córki.

     

    Czwartego dnia przyszły razem po szkole.

     

    – Wiesz, powiedziała Viki, nie wierzę w żadne słowo co tam przeczytałam.

     

    – Przeczytałaś wstęp mała, odpowiedziała jej Kasia.

     

    – Resztę może sobie daruj, jak masz się tak zachowywać!!!

     

    – Jak zaczęłam to chcę skończyć, ale i tak nie wierze.

     

    – A ja za to wierze w twoje kizie-mizie, cnotko nie wydymko.

     

    – Ripostowała Kasia.

     

    – Nie jestem już cnotką… chyba, odpowiedziała Viki.

     

    – Jak to chyba? Zaśmiała się Kasia.

     

    – No bo wiesz, wsadził mi tam na dosłownie  parę sekund i… spryskał całą pościel. Pół nocy to wycierałam, żeby mama nie zauważyła.

     

    Kasia zanosiła się ze śmiechu.

     

    – No to teraz wiem, dlaczego mi nie wierzysz suko. Myślisz, że to trwa sekundy. I dalej się śmiała.

     

    – A po nim, już z innym nie próbowałaś???

     

    – Nie! odpowiedziała Viki.

     

    – Dziewczyno tyle czasu zmarnowałaś…

     

    – Mam jeszcze czas, usprawiedliwiała się Viki.

     

    Po kolejnym czytaniu czerwona Wiktoria wyszła od nas około północy.

     

    Chciałem ją odwieźć, ale dziewczynka szybkim nieee potraktowała moją chęć. Chyba trochę się mnie bała, po tym co tam wyczytała.

     

    Nie dziwiłem się.

     

    Następnego dnia, już nie czytały tylko gadały.

     

    – I ty tak mogłaś to robić, przy swojej mamie i tacie??? pytała Viki.

     

    – Bo ja przy mamie to nawet biustonosza nie zdejmę… dodała.

     

    – Oni, też to robili przy nas. Nie było innej opcji… zmuszali nas do tego.

     

    – Potem było już z górki… sama chciałam, zaśmiała się Kasia.

     

    – A ten duży facet, to naprawdę miał takiego, jak napisałaś tam?

     

    Kasia, aż zacisnęła uda… Miał, odpowiedziała i westchnęła głęboko.

     

    – Ty suko, to tam jesteś mocno rozciągnięta… zaśmiała się Viki.

     

    – Hm to jest jak guma, szybko się kurczy, ale rozciągam sobie czasami tym.

     

    I wyciągnęła z szuflady pokaźny wibrator. Viki aż odskoczyła z łóżka na którym obie siedziały.

     

    – Ja pie…dole i ty masz coś takiego??? Viki była w szoku.

     

    – Dawaj, zaraz sprawdzimy jaka z ciebie cnotka i poszturchała wibratorem w tyłek Viki.

     

    – Aaa, czy ty …  robiłaś to ze swoim ojcem??? No wiesz, czy cię przeleciał??? pytała Viki.

     

    – On nie, ale  ja jego tak!!!

     

    – Jak to??? Gadaj!

     

    – No wiesz, wyruchałam go w mojej wyobraźni.

     

    – Jak posuwał te cyganki, to ja chciałam być na miejscu tych zdzir.

     

    – No raczej byłam pod nim w mojej wyobraźni, ale jak schodziłam na ziemie to miedzy moimi nogami pracował ten koleś!!! I znowu poszturchała swoim wibratorem koleżankę.

     

    Wiktorie, aż przeszyły dreszcze.

     

    Zauważyła to Kasia.

     

    – Ty suko! Podniecasz się i się zaśmiała.

     

    – Może chcesz spróbować z nim i wskazała na pokaźny wibrator?

     

    – No co ty! Drżącym głosem odpowiedziała Viki.

     

    – Poczekaj suko… Kasia wybiegła z pokoju.

     

    Wróciła coś ukrywając za plecami.

     

    – Ten na początek spenetruje twoją szparkę! Zaśmiała się, i gwarantuję będziesz miała więcej radochy, niż z twoim sekundowcem.

     

    Teraz obie się śmiały, a Viki z wypiekami na twarzy przyglądała się wibratorowi znacznie mniejszego rozmiaru.

     

    – Ok, jak będziesz gotowa to się kiedyś pobawimy, dodała Kasia.

     

     

    Przyśpieszony oddech i mocno rumiane policzki Viki, to efekt wieczornych pogaduch z moją córką.

     

    Przez kolejne dni Viki dokończyła czytanie a robiła to powoli i dokładnie, jakby chciała wczuć się w role mojej córki… podniecało ją to.

     

     

    Tymczasem Ola poznała kolejnego chłopaka, zapraszała go do domu.

     

    Molestowali się wzajemnie w jej pokoju, ale wszystko kończyło się na pieszczotach. Chłopak wychodził od nas z mocno nabrzmiałym rozporkiem.

    Po kilku tygodniach tortur, godził się na warunki i sposób odbycia stosunku z moją córką.

     

    Ukartowany jednak przez moje trzy blondasy.

     

    Ja też miałem trochę przyjemności z tej intrygi.

     

    Nadszedł ten dzień, sobota wieczór.

     

    Chłopak przyszedł do Oli wcześniej, niż planowaliśmy zabawę.

     

    Córka opanowała sytuację, załączyła głośno muzykę i rozebrała się.

     

    Pozostając tylko w stringach.

     

    Chłopak był przekonany, że innych domowników nie ma, bo Ola paradowało prawie nago po całym domu.

     

    Żona i córka brały wspólną kąpiel.

     

    Kiedy Ola przywiązała chłopaka do łóżka i zawiązała mu oczy dała umówiony znak, weszliśmy do jej pokoju.

     

    Muza grała głośno, chłopak nic nie słyszał i nie widział.

     

    Leżał na łóżku ze sterczącą fujarą.

     

    Zaczęła najmłodsza córka, robiąc mu loda a potem go ujeżdżała nie dopuszczając do finału.

     

    Potem dosiadła go moja żona, ta kobieta umie wykorzystać każdy centymetr kutasa.

     

    Ja siedziałem i tylko patrzyłem.

     

    Żona jednak nadgorliwie podeszła do sprawy i chłopak zlał się w niej, za co dostała klapsa od Oli.

     

    Po godzinie zabawy ściszyłem muzykę i zostawiliśmy Ole z jej kolegą.

     

    Kutas wymagał regeneracji, ale córka wprawiona w tej sztuce miała po chwili twardego ptaka już tylko dla siebie.

     

    Po uwolnieniu z więzów chłopak był szczęśliwy, że przeżył taki seks.

     

    Ola w duchu się śmiała, jeszcze nie byłeś we mnie dupku… dodała w myślach. Potem z jej pokoju słychać było tylko stękanie i jęczenie.

     

    Skończyli po kolejnej godzinie.

     

    Chłopak szczęśliwy opuścił dom nie świadom , że zaliczyły go trzy dupy.

     

     

    – To już jest nudne, powiedziała Kasia do mamy i Oli.

     

    – Kolejny facet a ja nie mam przyjemności.

     

    – Ja chcę , żeby facet mnie pieprzył,  ściskał mi cycki… no tak, żeby wiedział kogo jebie!!! Chcę potrzeć mu w oczy.

     

    – Córka  nie wyrażaj się, strofowała ją mama

     

    – Ok pomyślimy i coś zmienimy dodała Ola.

     

    Sam byłem ciekawy co wymyślą.

     

     

    Zbliżał się maj. Moje dziewczyny wydzielały intensywniej feromony.

     

    W tym domu jedynym osobnikiem płci przeciwnej byłem ja, żona jakby nie musiała toby z chu…ja nie schodziła.

     

    Dziewczynki kilka razy w tygodniu wymieniały baterie, wibratory były bardziej zapracowane niż ja.

     

    Któregoś popołudnia w pokoju Kasi, usłyszałem znajome odgłosy.

     

    – Czyżby, córka edukowała Viki?… pomyślałem i zacząłem nasłuchiwanie. Jednak to były odgłosy z jakiegoś filmu erotycznego.

     

    Następnego dnia Koleżanka Kasi za pozwoleniem mamy została u nas na noc. My nie mieliśmy nic przeciwko, bo Viki traktowaliśmy jak członka rodziny. Co nie dosłyszałem to dowiedziałem się po kilku dniach z pamiętnika córki.

     

    Dokładnie opisała noc spędzoną z Viki.

     

    Wiedziała, że to przeczytam a nawet chyba chciała, celowo zostawiając pamiętnik na wierzchu.

     

    Zaczęły od całowania w usta.

     

    Kasia pisała, że pierwszy raz przeszedł ją taki nieznany dreszcz i też pierwszy raz posmakowała kobiecych soków wydzielanych przez koleżankę. Wtapiała swój języczek w piczkę Viki i przypominała sobie, jak ona była lizana przez tylu facetów.

     

    Starała się ich naśladować co nawet jej wychodziło, bo koleżanka wiła się z rozkoszy jak ona w zeszłym roku.

     

    Chciała, żeby Viki zrobiła jej to samo, ale ona wykonała tylko powierzchowne lizanko co nie spodobało się Kasi.

     

    Wsadź mi ten jęzor do środka prosiła koleżankę, a potem złapała ją za głowę i przycisnęła do swojego krocza.

     

    – Ssij suko jak ja ci ssałam.

     

    Viki jednak nie dała rady i wyrwała się.

     

    – Nie chcę, jeszcze nie teraz!

     

    Kasia ochłonęła trochę i wyciągnęła wibratory, które czekały już w szufladzie.

     

    – Który chcesz suko? spytała Kasia.

     

    Viki nie umiejąc się zdecydować zdała się na decyzję Kasi.

     

    – Ok zaczniesz od wielkiego i zaśmiały się obie.

     

    – Wole jednak ten cieńszy, oznajmiła Viki.

     

    – To jak to będziemy robić? spytała mojej córki, wprawionej w tej sztuce.

     

    – Ty wsadzasz mi a ja tobie … Ok? rzuciła Kasia.

     

    Położyły się w pozycji 69.

     

    – Teraz weź go do buzi i naśliń trochę.

     

    – No wiesz, żeby był poślizg. Pouczała Kasia.

     

    Viktoria, czując dotyk sztucznego kutasa uciekała tyłkiem wijąc się ze śmiechu. No nie ta suczka jest dziewicą, śmiała się Kasia.

     

    – Zaraz cię rozdziewiczę, no chyba, że chcesz … no wiesz naturalnego kutasa. Kasia próbowała jeszcze kilka razy wcisnąć naoliwionego już wibratora, ale bezskutecznie.

     

    Zrezygnowała i …powiedziała.

     

    – Ok, teraz ty daj mi mojego kochanka i położyła się na plecy.

     

    – A ciebie zostawimy na specjalną okazję. Dodała.

     

     

    Dziewczynki zbyt często przebywały razem, patrzyły na siebie maślanymi oczkami. Zakochiwały się w sobie.

     

    – Słuchaj Kasia, aaa czy ja no wiesz mogłabym jechać z wami do tych Czech? spytała nieśmiało Viki.

     

    – No, bo wiesz mama się zgadza. Kasę da na ten wyjazd.

     

    – Tylko pyta czy wy mnie zabierzecie?

     

    – Haha zaśmiała się Kasia… słuchaj suczko ty nie wiesz co tam cię może spotkać!!! My jedziemy tam… no wiesz na ostre jebanie.

     

    – A ty jeszcze prawie dziewica… i znowu się zaśmiała.

     

    – Pozwolę ci mnie rozdziewiczyć, tylko pogadaj z rodzicami czy mnie weźmiecie??? proszącym głosem dodała Viki.

     

    – Ok!!! I już w małej główce Kasi snuł się plan.

     

     

    Po kilku dniach nasza Kasia zapytała nas, czy może zabrać koleżankę na wczasy do Czech.

     

    Byliśmy przeciwni, ale ona tak nalegała i szantażowała nas ,że bez niej nie pojedzie.

     

    – Kochamy się i chcemy razem tam jechać i to robić! dodała Kasia.

     

    – No a co jak twoją Viki no i ciebie będzie chciał przelecieć jakiś facet? spytałem.

     

    – Tato!!! nie znasz tego?

     

    – Żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek.

     

    Zaśmiała się i obiecała, że przygotuję Viki na wszystkie niespodzianki te miłe i niemiłe.

     

    Był koniec maja, Viki miała już paszport i zgodę mamy na wyjazd z nami.

     

    Tylko był jeszcze jeden mały problem… Ona była dziewicą.

     

    I z tym problemem Kasia zwróciła się do nas a głównie do mamy.

     

    – Mamo chce, żeby tata rozdziewiczył moją Viki.

     

    – Cooo… aż krzyknąłem, a ja tu już nie mam zdania? spytałem.

     

    – Tato spodoba ci się to!!! Gwarantuje.

     

    Poważnym głosem powiedziała Kasia.

     

    Żona spojrzała na mnie i się zaśmiała.

     

    – No co. odmówisz swojej córuni? Lubisz czarnulki a ja się zgadzam.

     

    W spodniach dźwignęło mi się ciśnienie.

     

    – Tato lepiej jak ty ją rozdziewiczysz.

     

    – A na wczasach nie będzie się krew lała bynajmniej… i się zaśmiała.

     

    A jak się zabezpiecza spytałem? Kasia, aż mnie uścisnęła uznając to pytanie za moją zgodę.

     

    – Bierze tabletki, podobne do naszych.

     

    Lekarz powiedział, że ma lekko uszkodzoną błonkę. – dodała.

     

    – A ty dokończysz dzieła !

     

    I ponownie mnie uściskała.

     

    – Dobra już dobrze, a ona zgadza się na to?

     

    – Yyy jeszcze nie wie, że to ty!!! powiedziała Kasia ze skruszoną miną.

     

    – No nie… jestem w szoku, co ty córka kombinujesz

     

    – Oj tato, zostaw mi to i szykuj się na sobotę.

     

    Ty też mamo!… chyba chcesz popatrzeć!!!… dodała i wyszła zadowolona do koleżanki.

     

    W mieszkaniu Viki, dziewczyny nie mogły swobodnie rozmawiać, więc Kasia zaprosiła ją do nas na jutro.

     

    Była środa a Kasia nie wiedziała jak zacząć i przekonać Viki do seksu zemną. Dziewczyny spotkały się po szkole.

     

    – Wiesz co! Mam problem z tobą, bo mam plan a nie wiem czy ty się zgodzisz? powiedziała Kasia

     

    – Jaki no jaki gadaj, pytała zaciekawiona Viki.

     

    – Kocham cię suko i chciałabym, żeby cię rozdziewiczył ktoś kogo ja kocham.

     

    – Ja też cię kocham odparła Viki, a kogo ty jeszcze kochasz??? spytała.

     

    – Domyśl się mała!!!

     

    – O nie nie nie!!! protestowała Viki

     

    – Wole, żeby to zrobił ktoś kogo ja kocham a tatę kocham!!!

     

    – Przemyśl to, bo jesteś umówiona na sobotę. Masz trzy dni.

     

    – A jak nie to co? odparła Viki.

     

    – To wakacje spędzimy osobno! Wybieraj suko.

     

    Kasia dwa dni czekała, czy kolejny szantaż, tym razem na koleżance przyniesie efekt.

     

    Jak zwykle moja córka dopięła swego. Co z niej wyrośnie! zastanawiałem się.

    A dziewczynki szykowały się już na jutrzejszy występ.

     

    Kasia depilowała pisie koleżanki, zostawiając wąski czarny pasek nad szparką.

     

    – Trochę się boję! zaczęła Viki.

     

    – Zerżnie  cię delikatnie, już ja tego dopilnuję! odparła Kasia

     

    I językiem sprawdziła, czy dokładnie wykonała swoją robotę.

     

    Viki wyprężyła tyłek a Kasia mocniej przyssała się do jej piczki.

     

    – Słodka jesteś, resztę rozkoszy dostaniesz jutro suczko i odsunęła usta od jej łona.

     

    Na sobotę Viki wyprosiła mamę o nocleg u nas.

     

    Czas płynął szybko a dziewczyna nie wiedziała, jaki scenariusz wymyśliła jej Kasia.

     

    Myślała, że przyjdę wieczorem przelecę ją i po sprawie.

     

    Ale się myliła, o czym się przekonała za chwile.

     

    Kasia przygotowała dla niej niezapomniane doznania jakich sama doświadczała w zeszłym roku.

     

    Siedziała sama w pokoju Kasi i drżała.

     

    – Chodź suczko! Już czas! usłyszała głos Kasi za plecami.

     

    Weszły do salonu w samej bieliźnie.

     

    Wiktoria lekko się speszyła widząc nas wszystkich.

     

    Na fotelach siedziały żona i Ola w przeźroczystych szlafroczkach.

     

    Ja w bokserkach czekałem na moją ofiarę, przy niewysokim stole nakrytym narzutą z plamami, którą to Kasia zabrała z Bułgarii na pamiątkę.

     

    Viki zbliżyła się do mnie a Kasia stojąc za nią pozbawiła ją bielizny.

     

    Naga, jędrna, młoda dziewczyna stała przede mną i wpatrywała się w zgrubienie na moich bokserkach. A ja w jej czarne łono i pokaźnego rozmiaru cyce w kształcie stożka zakończone nabrzmiałymi z podniecenia sutkami.

     

    Pełniąca rolę mistrza ceremonii Kasia szybkim ruchem uwolniła moje zgrubienie. Viki lekko się odsunęła i wpatrywała w mojego sterczącego kutasa, który zmierzał w jej kierunku.

     

    Kiedy dotarła do rantu stołu Kasia położyła swoją dziewczynę na nim i rozchyliła jej nogi namaszczając olejkiem jej łono.

     

    Widownia manipulowała rękami miedzy nogami.

     

    Zatrzymałem się, rozchyliłem jej uda.

     

    Dziewczyna drżała a Kasia złapała za mojego kutasa i delikatnie muskała nim piczkę Viki, skupiając się na łechtaczce. Ona głęboko oddychając drżała i czekała. Kasia sterując moim członkiem rozchylała jej szparkę coraz głębiej go wprowadzając, aż kutas natrafił na opór. Stałem delikatnie posuwając kutasem i czekałem na znak.

     

    Kasia pocałowała Viki w usta, spojrzała na mnie i się odsunęła.

     

    Złapałem za uda i kilkoma gwałtownymi ruchami zagłębiłem kutasa, aż po same jaja uciskając twarde cyce. Dziewczyna po kilku głośniejszych dźwiękach, już tylko jęczała głęboko oddychając.

     

    Jebałem młode ciałko kilkanaście minut zostawiając w niej sporą ilość spermy za co widownia nagrodziła mnie brawami.

     

    Zadowolony wyciągnąłem sterczącego kutasa w barwach narodowych z jej pizdy. Uśmiechając się ukłoniłem.

     

    A kolorowa sperma wypływała z niej, plamiąc narzutę.

     

    Kasia podniosła ciężko dyszącą koleżankę i powoli opuściły salon.

     

     

    Żona patrzyła na moje stercze  z podziwem.

     

    – No patrz jeszcze stoi… musisz być ostro napalony, masz ochotę na mnie?

     

    I skierowała się w stronę sypialni, ja po łazience dołączyłem do niej.

     

    A Ola zabrała się osamotniona do swojego pokoju zużywać kolejne baterie.

     

    Ja z jeszcze sterczącym zabrałem się za żonę.

     

    – Młoda suka jędrna, to sterczy ci nawet po zlaniu się, a zemną zaraz pada.

     

    – Kochanie jesteś zazdrosna?

     

    – Jestem, ale o jej młode ciałko.

     

    – Masz ochotę jej skosztować? spytałem

     

    – Może, jak córka się nią nacieszy, bo teraz są zafascynowane sobą.

     

    – No wiesz odkrywają nowe doznania! dodałem zapinając żonie kutasa po same jaja.

     

    – Podobało ci się? spytała

     

    – Tak! odpowiedziałem i dalej jebałem.

     

     

    Kasia z Viki po prysznicu, leżały przytulone w łóżku całując się i wymieniając wrażenia.

     

    – Bolało? spytała czule Kasia.

     

    – Na początku a potem było super, jeszcze czuję dreszcze i jego kutasa. – Dodała.

     

    – Miałaś rację twój tata umie zaspokoić kobietę!

     

    – Ej suko nie przyzwyczajaj się.

     

    – Wiesz! Ja pierwszy raz dotykałam jego kutasa! Myślałam, że mi nie pozwoli. Ale chyba był tak wpatrzony w twoją piczkę, że nie zwracał na mnie uwagi… Trochę ci zazdrościłam.

     

    I wsadziła palce w pizdę Viki, ta zaczęła ruszać zgrabnie tyłkiem.

     

    Kasia wyjęła paluszki z jej łona i zlizała z nich biało-czerwoną spermę.

     

    – Teraz czuję was oboje, twoja krew – jego sperma.

     

    Viki nic nie mówiła tylko słuchała i obserwowała napaloną Kasię.

     

     

    Po kilku dniach Kasia szlifowała szparkę Viki, zmieniając wibratory na coraz grubszy.

     

    Wiktoria wreszcie się otworzyła i dopingowała Kasie.

     

    – Dawaj mała, pieprz, wal, jeb mnie ty suko.

     

    Te słowa wzmagały u niej  podniecenie.

     

    Kasia wylewając poty zaspokajała koleżankę, jak umiała najlepiej.

     

    Po fali orgazmów obie padały sobie w ramiona całując się.

     

    – Teraz wiem co czułaś, jak cię jebał ten wielki kutas… powiedziała Viki.

     

    – Ciekawe czy jeszcze znajdziemy taki okaz! dodała Kasia.

     

    – Dlatego jedziemy do Czech, a tam wiesz jest masa plaż nudystów, więc szukanie będzie łatwiejsze… i się zaśmiała.

     

    – A ty nie będziesz się wstydzić tylu ludzi i niektórych facetów gapiących się na twoje wdzięki??? spytała Kasia.

     

    – Będziesz mnie zasłaniać… powiedziała Viki.

     

    – Haha zaśmiała się Kasia i dodała.

     

    – Słuchaj suczko obiecałam rodzicom, że cię na wszystko przygotuję.

     

    – Dobra zaczynamy lekcję bo czasu już nie wiele… zaśmiała się Kasia

     

    – Wstawaj i idź do kuchni przynieś coś do picia z lodówki, zaschło mi w gardle. Viki wstała zarzuciła na siebie szlafroczek i chciała wyjść.

     

    – Nie suko… oddawaj go, masz iść nago.

     

    – Ale tam słyszę twojego tatę.

     

    – I twojego niedawnego kochanka, a tam będą  setki potencjalnych twoich kochanków zaglądających ci między nogi… dodała Kasia.

     

    Uchyliła drzwi i wypchała nagą koleżankę, sama zostając w drzwiach obserwowała zachowanie Viki.

     

    Dziewczyna szła prawie na palcach, żeby nie zwrócić niczyjej uwagi.

     

    Ale nagie ciało wzbudziło moje zainteresowanie.

     

    – Co dziewczynki zgubiłyście szlafroczki? spytałem

     

    Kasia stała w drzwiach i zanosiła się ze śmiechu.

     

    – Tato, trenujemy… powiedziała.

     

    – A rurkę zainstalować wam w salonie? spytałem dziewczynek.

     

    – Możesz, ale na razie  gap się na nią, musi wyzbyć się wstydu…dodała Kasia.

     

    – Ja już ją widziałem nago to się nie liczy. Ciekawe jak się zachowa przed kimś kogo nie zna.

     

    – A jest chłopak u Oli? spytała Kasia.

     

    Viki biegiem uciekła do pokoju.

     

    – To cię nie minię. Uciekaj sobie.

     

    Naga Córka skierowała kroki do pokoju Oli wchodząc bez pukania.

     

    – Co chcesz dołączyć? spytała Ola.

     

    – Innym razem, teraz pożycz mi twojego kolesia, na pięć minut do salonu i się zaśmiała

     

    Po chwili obie nagie niewiasty weszły do salonu.

     

    Chłopak Oli, aż się podniósł z wrażenia jak zobaczył nagą Viki, która podeszła nieśmiało i podając rękę wszystkim gapiom uciekła znowu do pokoju Kasi.

     

    – To jakieś przedstawienie? spytał chłopak Oli.

     

    – Tak trenują coś małolaty… powiedziała i oboje wrócili do pokoju Oli.

     

     

    – Fajny ten chłopak Oli wyszeptała Viki.

     

    – Nie chcę się nim podzielić, ale kiedyś go przelecimy powiedział Kasia.

     

    – No ja jestem chętna.

     

    – Co już ci się jebać chce suko? zaśmiała się Kasia.

     

    – No to jesteś już gotowa na wakacje pod tym kątem.

     

    – Tylko z nagością musisz się oswoić.

     

    – Chyba sobie z tym poradzę, powiedziała Viki.

     

    – Już mnie to rajcuję. Teraz chodź popieścimy się. Dodała.

     

    Wzięła Kasię za rękę i wylądowały na łóżku.

     

     

                                 Czas płynął szybko, do wyjazdu zostało kilka dni.

     

    Dziewczyny pakowały się już tydzień a ja pół godziny.

     

    Kiedy wszystko było już zapięte na ostatni guzik, zapakowaliśmy się do naszego Vana i w drogę.

     

    Granice przekroczyliśmy w Kudowie Słone, potem jakieś 50 km

    i piękne widoki, raj dla oczu i nie tylko Mieliśmy wykupiony cały domek kempingowy w Opatowicach niedaleko Hradec Kralove. Łóżek było osiem w trzech pokojach.

     

    Czysta woda piękna plaża FKK , nagi bufet, no i w skrócie… wszystko nagie.

     

    Po ulokowaniu się w domku, lekko stremowane dziewczyny cały wieczór oglądały swoje nagie ciała.

     

    Raj dla oczu miałem nie wychodząc na plażę.

     

    Towarzystwo było międzynarodowe, naszych krajanów też było słychać.

     

    Przeważali jednak pepiki, którzy mieli podobny domek obok nas.

     

    Następnego dnia po śniadaniu, już mocno stremowane dziewczyny razem zemną pomaszerowały na plaże.

     

    Pogoda w pierwszych dniach nam dopisała.

     

    Dziewczyny smażyły nagie ciała na plaży, zażywały kąpieli w chłodnej wodzie i obserwowały a raczej szukały ciekawych okazów.

    Bo nie będę ukrywał, po to tu przyjechaliśmy.

     

    Jednak skurczone członki, też od zimnej wody nie robiły specjalnego wrażenia na moich paniach. A golasów w różnym wieku i płci było około 500 osobników.

     

    Po wieczornej naradzie rozważaliśmy szukanie innej plaży.

     

    Następny dzień i inne spojrzenie na rzeczywistość dawała nadzieję, że moje dziewczyny coś zaliczą.

     

    Obok naszego domku mieszkała grupka mężczyzn w różnym wieku.

     

    Obecność tylu kształtnych kobiet kusiła tych facetów, szczególnie wieczorem. Zaczęły się częste zaproszenia a to na piwo czy wino.

     

    Jednak moje dziewczyny postawiły twardy warunek tym facetom.

     

    Kalecząc ich język daliśmy im do zrozumienia.

     

    – Nie ma u was holki to my do was nie pójdziemy. Stwierdziłem i myślałem, że dadzą nam spokój, ale…

     

    Już po południu następnego dnia przyszedł do nas facet z dwiema też nagimi holkami. I też kalecząc nasz język, zaprosili nas na wieczór do ich domku.

     

    – No to macie co chciałyście – załatwili dziewczyny… teraz głupio odmówić

     

    Wieczorem niechętnie, moje cztery dziewczyny w tym Viki z ręcznikami na tyłkach pomaszerowały do domku obok, a ja za nimi.

     

    cdn…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Bulgarskie…i wakacje!!! cz.2

    Jasne pomyślałem. A żona powiedziała do córek z uśmiechem…zabawimy się jak DAMY… ale czy ktoś będzie nas prosił o to??? – Dodała.

     

     Sami wezmą odparłem, ale my jesteśmy przecież młode damy! Powiedziała Ola

    – … chyba nie zrozumiała aluzji zaśmiała się mama.

     

     W barze było ciemno od dymu, ale nasze wejście zostało szybko zauważone… rozległy się gwizdy cmokania i poklepywanie moich blondasów.

     

    Na jednym stole tańczyła w samych majtkach młoda cyganka, a w kącie

    druga leżała na podobnym stole i obsługiwała kilku facetów.

    W cygańskim rytmie Olbrzym wcisnął nas za podobny stół, na którym było sporo jedzenia. Dzbany wina, napełnione kufle piwa…sam skosztowałem piwa a dziewczyny piły wino i coś zjadły.

     

    Jakiś nieźle wstawiony facet pociągnął Ole za rękę, ale nasz obrońca ( tak pomyślałem) Wielki ogier szybko zareagował.

     

    Wyraźnie na kogoś czekaliśmy, bo on zaglądał niecierpliwie w kierunku barmana ten coś pokazywał rękami.

     

    Muzyka cygańska porywa do tańca, ale nikt nie ważył się poprosić moich dziewczyn.

     

    Cyganka tańcząca na stole pozbyła się majtek i oglądaliśmy nieźle obrośniętą czarną pitę… – Podoba ci się odezwała się wreszcie żona.

    – Lubisz takie?  – To jakaś odmiana… – skwitowałem.

    No tak myślałam i dalej popijała wino polewane przez wielkiego ogiera.

     

    Młoda cyganka leżała już na stole, a między jej nogi wcisnął się jakiś pijak i całował jej pite.

    Jej koleżanka stękała już pod kolejny kutasem a innego miała w buzi.

     

    Żona i córki były już nieźle wstawione chciały wstać i tańczyć, ale olbrzym wzrokiem posadził je na twardą ławkę.

     

    W pomieszczeniu za barem zrobiło się zamieszanie.

    Barman machnął ręką .Ogier wstał złapał za ręce nasze córki i zniknął za barem. Po chwili wrócił już sam i krzyknął, dawaj igrat -bawmy się.

     

    Wtedy już kilku chętnych chciało tańczyć z moją żoną.

    Wyciągnęli ją na środek sali, gdzie tańczyła, odkrywając co chwile okrągły tyłek i blond pisie.

    Ci odważniejsi dotykali ją.

    A wielki ogier nie protestował, widocznie dał im przyzwolenie.

     

    Ja zastanawiałem się co się dzieje z moimi córkami za barem.

    Drzwi tam były zamknięte i stał przy nich barman.

     

    Wziąłem kufel piwa podszedłem koło stołów, gdzie jebali młode cyganki.

    Jedna z nich złapała mnie za koszule i przyciągnęła do siebie…

    Pod koszulą znalazła twardego kutasa i zaczęła go ssać… zobaczył to wielki ogier i zaśmiał się głośno.

     

    Między jej nogami zrobiło się wolne miejsce i ona szybko mnie tam pokierowała…rozchyliła nogi a z jej pity wyciekała sperma na kruczo-czarne owłosienie.

    Trochę mnie to zraziło, ale ona przyciągnęła mnie nogami.

    Zatopiłem całego członka w jej piździe i znowu usłyszałem dawaj

    maładziec od faceta, który już stał w kolejce do niej.

     

    Złapałem ją za uda i jebałem tak kilka minut ściskając jej niewielkie cycki.

    Poruchałbym dłużej, ale jej gorące wnętrze i podniecenie doprowadziło mnie szybko do wytrysku.

    Teraz moja sperma wyciekała z jej pity a kolejny gość już ją posuwał.

     

    Znowu pomyślałem o córkach.

    Nie było ich, już chyba z godzinę.

     

    Wszedłem do pomieszczenia przypominającego latrynę, kutas już mi wisiał,  obmyłem go w obskurnej umywalce i zauważyłem niewielki drewniane drzwi.

    Były czymś podparte od zewnątrz.

    Kilka razy je popchałem i podparcie puściło. Niewielki korytarz kierował się w stronę pomieszczenia, którego pilnował barman.

     

    Odgłosy wydawane, przez moje córki nie pozwalały mi zawrócić.

     

    Drzwi były uchylone, przy stole stały krzesła, były puste… Wisiały tam jakieś mundury, na jednym zauważyłem swojsko brzmiący napis милиция-milicja.

     

    Uchyliłem szerzej bezszelestnie drzwi.

    No tak pomyślałem, w dzień ich na niby szukają a w nocy ruchają.

     

    Kasia siedziała na jakimś grubasie.

    On jedną ręką trzymał ją za dupę, a drugą uciskał cycuszki.

    Ruszali się wolno.

     

    Olą zajmowali się inni. Leżała na plecach w jednej ręce trzymała kutasa.

    Drugi wpychał jej do gardła, a ten trzeci jebał moją słodką blond pisie.

     

    Dyskretnie się wycofałem, bo jakakolwiek moja reakcja mogła by pogorszyć naszą sytuację.

     

     Kiedy wróciłem do baru, moja żona tańczyła a raczej poruszała się już nago… Facet ruszający się za nią miętosił jej cycki, inni siedzieli przy stołach i wpatrywali się w jej krocze…

    Musiała być już nieźle nawalona i napalona, bo sama zaczęła rozpinać jego rozporek.

    Kiedy wyczuła, że kutas uwolnił się z rozporka, obróciła się, przykucnęła i zaczęła ssać pokaźnego członka.

     

    On chwycił ją za głowę i zatopił go po same jaja w jej gardle, chwilę poruszał i spuścił się w nią.

     

    Inni już szykowali stół, zarzucili jakiś koc i wnieśli moją żonkę na niego.

     

    Z dziwnym uśmiechem na twarzy spoglądała w moją stronę, napaleni kolesie przylegli do niej.

    Zaczęli miętosić całować jej cycki, usta i pitę.

     

    Po chwili dwóch facetów uniosło jej nogi w górę, rozłożyli je.

    Trzeci po kilku mocnych ruchach, zatopił w niej sterczącego kutasa, aż głośno zajęczała.

    Jebał ją powoli, trzymając za uda wbijał go coraz głębiej…

    Jęczała i stękała na przemian.

     

     Polewali i wlewali w moją żonę wino, spijali je z niej.

    Kolejka do jej pizdy była spora.

    Wszyscy chcieli chociaż na chwile wsadzić w nią swojego kutasa.

     

    Cyganki ujeżdżały teraz młodych chłopaczków, którzy przyjechali z nami

    do baru.

    Sytuacja zmieniła się nagle…

    Barman otworzył drzwi, i do baru wróciły nasze córki w obszarpanych koszulach, które błyskawicznie zostały z nich zdarte.

    Szybko przygotowano kolejne dwa stoły.

     

    Towarzystwo rozdzieliło się.

    Do małych okrągłych tyłeczków Oli i Kasi przylgnęło zaraz kilku facetów.

     

    Wielki ogier przyglądał się.

    Po chwili wstał i skierował w stronę stołu, gdzie leżała Kasia.

    Jednym ruchem odrzucił faceta, który był przyssany do jej piczki.

    Spojrzała na niego ze strachem w oczach.

    Złapał ją za małą dupcie, uniósł w górę i zatopił usta w jej picie.

     

    Alkohol i długie jebanie za barem, osłabiły jej doznania, jakich doświadczyła za pierwszym razem, kiedy podobny język wibrował między nogami. Córka próbowała zachowywać się już, jak wytrawna kochanka, która wie, że faceci lubią słyszeć, że robią dobrze.

    Dogadzają kobiecie, więc jęczała i stękała, jak już wcześniej się nauczyła.

     

    Drobny okrągły tyłeczek wylądował znowu na stole.

    – Kasia otrzeźwiała gwałtownie. Spodnie osunęły się z niego a wielki kutas już patrzył w jej stronę, jego zakończenie przypominało dorodną brzoskwinie. Nawet kolor był podobny ciemno-czerwony.

     

    Rozchylił gwałtownie jej nogi zamarła w bezruchu.

    Złapał kutasa w rękę i wodził nim po mokrej szparce, trącając muskając nabrzmiałą z podniecenia łechtaczkę.

    Kasia chyba pierwszy raz w życiu poczuła tą żądzę.

    Jej myśli krzyczały.

    – Daj mi go wreszcie wsadź, ruchaj, pierdol i wiele innych epitetów przemknęło przez jej małą blond główkę.

     

    Złapał ją za jędrne uda.

    Przycisnął i brzoskwinia z oporem zagłębiała się w jej ciasnej piździe, aż krzyknęła, już nie udawała.

     

    Krzyczała piszczała jęczała, odpychała go trzymając małe rączki, na jego obrośniętej klacie a on posuwał ją. Pchał coraz mocnej przesuwając swoim naporem Kasie wraz ze stołem.

     

    Żona z kutasem w piździe, zatrwożona patrzyła na dupę wielkiego ogiera. Naprężającą się co chwile i napierającą na krocze jej córki.

    Żeby tylko jej krzywdy nie zrobił. – Pomyślała.

     

    Jebał ją tak kilkanaście minut.

    Nagle przerwał wyciągnął kutasa zajęczał zarżał…

    I wystrzelił całą gorącą zawartość na jej brzuch i nabrzmiałe cycuszki.

    Przyssał się na chwile do jej ust, łaskocząc wąsami nosek Kasi.

     

    Leżała w bezruchu głośno dysząc. Wielkie oczy wlepiała w sufit baru.

    A sperma spływała w zagłębienie jej pępka.

    Nikt już nie odważył się dotykać jej cała.

    – Co to było? Kłębowisko myśli pytań.

    Dreszcze i drgawki przeszywały jej młode ciało po fali orgazmów, jakich doznała. – Na pewno to polubię. Zaśmiała się.

    I małą rączką zaczęła bawić się w gęstej mazi, jaką pozostawił na niej wielki ogier.

    Rozprowadzając ją po brzuszku i piersiach. Zaglądała na sąsiedni stół gdzie Ola była oblegana prze kilku facetów… Tej to dobrze…

    i zaraz dodała…

    – Ale zemnie suka. Pomyślała.

    Wszystkich bym chciała dla siebie.

    Jestem młoda i na pewno znajdę odpowiedniego… kutasa, który zrobi mi tak dobrze… Śmiejąc się w duchu dodała.

     

    Mama z zadowoleniem patrzyła na bawiącą się córkę.

    – Chyba wszystko z nią w porządku pomyślała,

    skoro już się rusza i bawi – dodała w myślach.

    – No córka to teraz wiesz, dlaczego ja się tak darłam wczoraj pod nim!!!

     

    Oblegana Ola nie próżnowała.

    Siedziała okrakiem na jakimś wiekowym gościu i go ujeżdżała, trzymając w obu rękach kutasy.

    Inni gładzili ściskali jej krągłe pośladki.

    A jeszcze kilka dni temu, wspominała niezbyt udany zeszłoroczny seks i zastanawiała się czy kiedyś znowu poczuje w sobie to coś.

    Poczuła ich niezliczoną ilość nie skąpiła siebie tu nikomu.

    – Musze nadrobić stracony czas i czerpać przyjemności jak najwięcej.

    – Pomyślała Ola.

    I już leżała na plecach, ktoś całował jej krocze inny ssał cycki, a kolejny wkładał jej kutasa do buzi …

    Podniecenie i orgazmy dodawały jej sił, ale jednak młode ciało powoli odmawiało posłuszeństwa.

     

    Moja żona miała rację mówiąc, czy ktoś będzie ich pytał o to czy chcą?

    Brali je jak chcieli i kiedy chcieli.

     

    Ja obserwowałem tą wielką orgię, jaka działa się na moich oczach…

    Wpatrując się co chwile w stojącą, przy stole nagą cygankę a szczególnie

    widok jej czarnego zarostu mnie podniecał.

     

    Zauważyła to moja żona.

    Uśmiechnęła się i zrobiła taką przyzwalającą minę jakby chciała powiedzieć  . – Weź ją.

     

    Wypiłem dwa łyki wina i skierowałem wzrok na czarną zarośniętą pitę… Podążając za nim z wyglądającym spod koszuli moim sterczem.

    – Uśmiechnęła się.

    Pogładziłem ją po ramieniu musnąłem drobne cycuszki

    a ona bez skrupułów złapała mojego kutasa w rękę i masowała.

     

    Posadziłem ją na stole, wchodząc między jej nogi. Ona zdjęła mi koszulę

    i położyła się rozchylając nogi…

    Czarne wrota rozwarły się.

    Całując i liżąc jej pizdę wyczuwałem zapach i smak spermy, pozostawiony przez innych.

     

    Złapałem za chude uda przyciągnąłem na rant stołu i mój kutas wszedł w nią jak ostry nóż w masło.

    Zacząłem ruchać powoli przyzwyczajałem go do gorąca jakie panowało w jej wnętrzu, żeby szybko nie skończyć.

    Kiedy poczułem, że już dam rade jebałem ją, aż moje jaja obijały się o jej chudy tyłek…zmieniliśmy pozycję i ona teraz  głośno stękając, ujeżdżała mnie jak ogiera na wyścigach.

    Po jakimś czasie nie wytrzymałem i spuściłem się w jej picie.

    Pocałowałem ją mocno w usta, obtarłem kutasa ze spermy swoją koszulą

    i usiadłem za stołem, wychylając jakieś naczynie z winem.

     

    Ola i jej mama jeszcze się jebały, tylko Kasia była bezrobotna. Okryła się narzutą i tak leżała na stole.

     

    Dobrze po północy towarzystwo się wykruszało.

     

    Zostaliśmy my barman, który śliniąc się miętosił jeszcze cyce mojej żony.

    Wielki ogier wynoszący już nasze córki, okryte narzutami ze stołów na wóz z niewielką już ilością siana, które zjadł koń.

    Byli jeszcze trzej chłoptasie z szopy.

     

    Podniosłem żonę ze stołu okryłem narzutą i wyszliśmy na zewnątrz, gdzie nasz olbrzym zaprzęgał już konia do wozu.

     

    Ciepły wiatr z nad morza czarnego, przyjemnie owiewał nasze ciała.

     

    Nasz wielki ogier wrócił do baru, coś pogadał z barmanem . Przyszedł z wielką butelką wina, którego kilka łyków wlał do gardła.

    Wskoczył na wóz, policzył czy wszyscy są i  koń ruszył.

    Zrobił jeszcze łyk wina i odstawił butelkę.

    Córki wyczerpane i obolałe zasnęły owinięte narzutami.

     

    Leżałem koło żony, która chyba zasypiała. – Ciekawe czy ktoś nas szuka??? – Powiedziałem, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

     

    Już też odpływałem.

    Ale gdy zauważyłem dźwigającą się z siana żonę, która

    trzymając się bocznej burty starała się dotrzeć do woźnicy.

    – Odechciało mi się gwałtownie spać.

     

    Kiedy już usiadła koło niego odwróciła się sprawdzając ,czy nas nie pobudziła.

    Wzięła butelkę wina z wozu odkorkowała ją i zrobiła kilka sporych łyków.

    Podała ją wielkiemu ogierowi. Spojrzał na nią i też się napił.

    Odstawiła butelkę na wóz, jeszcze raz sprawdzając czy śpimy.

     

    Obserwowałem ją , jak wtulała się w niego i tak jechaliśmy dłuższą chwile.

    Może jej zimno . – Pomyślałem, ale on powiercił się trochę na swoim siedlisku i jej głowa zniknęła z mojego pola widzenia.

    Położył wielką łapę na niej ściskając tyłek. Po kilku minutach podniosła się i wypluła całą zawartość ze swojej buzi. Znowu wzięła butelkę z winem. Wypiła trochę i oparła się o niego.

     

    -To nie wyżyta suka.

    – Jeszcze jej mało. Pomyślałem.

     

    Księżyc świecił jasno. W oddali widać było zabudowania.

    Nasze tymczasowe lokum.

    Żonka wróciła i położyła się koło córek.

     

    Byliśmy już na miejscu. Udając zaspanego zszedłem z wozu pomagając córkom i żonie.

     

    Pozwolili nam skorzystać z wanny, w której była nawet czysta letnia woda.

    Po kątach tego pomieszczenia, spali młodzi chłopcy na prowizorycznych pryczach.

     

    Kilku młodych gapiów wyrwanych ze snu, przyglądało się kąpiącym młodym niewiastom .

    Dziewczyny kolejno wychodziły z wanny, wycierając się w przygotowane dla nich szmaty podobne do ręczników.

    Wróciliśmy do naszej części szopy.

    Na łóżkach leżały nawet czyste narzuty.

    Dziewczynki szybko zajęły łóżko.

     

    Ja leżałem koło nagiej żony, przykrytej narzutą, która odwróciła się tyłkiem. Położyłem rękę na jej tyłku.

    – Chce spać! Powiedziała.

    Ktoś zgasił lampę, ale blask księżyca oświecał skutecznie to pomieszczenie.

     

    Już spaliśmy wszyscy. Obudził mnie szmer czy szelest.

    Nad naszym łóżkiem stał wielki ogier.

    Złapał moją żonę za rękę.

    Zaspana spojrzała na niego, potem na mnie.

    Sprawdziła czy śpię szturchając mnie lekko.Zawahała się chwilę i wysunęła spod narzuty.

     

    On poszedł przodem.

    A ona kręcąc nagimi kosmicznymi półkulami osadzonymi na zgrabnych nogach podążyła za nim.

     

    – Nie zesikaj się suko z wrażenia!!! Pomyślałem.

     

    W pomieszczeniu obok na chwile zaświeciło się światło.

    Szybko podszedłem do ściany i przez szpary widziałem moją żonę jak pośpiesznie rozpinała mu spodnie.

    Światło zgasło i już niewiele widziałem.

    Księżyc nie oświecał tego pomieszczenia tak skutecznie jak nasze.

     

    Usiadłem przy ścianie na jakiejś szmacie i nasłuchiwałem stłumionych odgłosów z za ściany.

    Mlaskanie cmokanie ciche stękanie i delikatne pojękiwania słyszałem.

    Wyobrażając sobie co oni tam robią.

    Nagle dotarł do mnie stłumiony krzyk ,głośny oddech mojej żony i jej jęki.

     

    – Znowu się jebie.

    Powiedziałem do siebie kładąc się na tej szmacie pod ścianą. Zasnąłem nie słysząc kiedy skończyli i jak długo się ruchali.

     

    Już świtało. Przebudziły mnie jakieś odgłos. Przytkałem oko do szpary w ścianie. Leżała na nim okrakiem.

    Ruszała dupą pocierając delikatnie cycami o jego obrośniętą klatę.

     

    – Co w nią wstąpiło? Pomyślałem

    – Nie spożyte siły ma ta dziewczyna!!!

    – Zemną tylko numerek i spać!

     

    – A tu?  Z ch…ja nie schodzi!!!

    – Czyżby ten wielki kutas znalazł w niej punk G? I obudził w niej demona???

     

    A ona nie zwracając uwagi na moje przemyślenia już jeździła na nim. Ściskając  jego wielkie jądra.

    No zlał się wreszcie !!!

    – Poczułem lekką zazdrość. Choć sam tego chciałem.

     

                            Wróciła w stroju Ewy w nadziei, że jeszcze śpimy.

    Ze skruszoną miną wśliznęła się pod narzutę… Spała do południa.

    Dziewczynki leżąc na jednym łóżku przekomarzały się licząc ilu facetów je miało. Ja wyszedłem na zewnątrz.

    Na polu pracowali ludzie w większości nastolatki.

    – To jakiś kołchoz albo obóz pracy! Pomyślałem.

    Słońce grzało wyjątkowo mocno a do wody było daleko.

     

    Za stodołą wielki facet wrzucał nasze rowery na wóz.

    – O chyba coś się dzieje! Pomyślałem.

    Wróciłem do szopy, gdzie żona przeciągała się i stękała, że wszystko ją boli. – A dziwisz się?

    – Waliłaś się całą noc! Dodałem. To teraz boli!!!

    – No, ale to taki przyjemny ból. Dodała ruszając dupą i pocierając udami.

     

    Po śniadaniu dostaliśmy nasze ubrania i koło południa wsadzili nas na wóz. Wielki ogier ruszył bez słowa.

    Jechaliśmy parę dobrych kilometrów dojechaliśmy do morza i już widać było z daleka nasz hotel.

    Zatrzymał się, pozdejmował rowery z wozu i pokazał ręką, w którą stronę mamy jechać.

    Popatrzył na moje dziewczyny, które zbliżyły się do niego

    i przytuliły. On poklepał je po tyłkach i wcisnął rulon banknotów żonie. Wskoczył na wóz i zniknął za zakrętem.

    Ja tylko pokręciłem głową.

    – No co? Fajny facet, chóralnie stwierdziły wszystkie.

    – Duży facet, dodałem.

    – Tak wszystko miał duże, zaśmiały się moje dziewczyny i pojechaliśmy w stronę naszego hotelu.

     

    Na miejscu żona nie pozwoliła mi robić z tego afery.

    – Bo nie wyjedziemy z tego kraju. – Dodała.

    Sama postanowiła wytłumaczyć naszą nieobecność dwóm milicjantom, którzy pokiwali głowami, uśmiechnęli się i odjechali.

    – Co im powiedziała? – Nie wiem.

    – Skwitowała to tylko jednym słowem… – Załatwione.

    Dowiedziałem się tylko, że nie jesteśmy pierwsi co gubili się w tym rejonie na kilka dni.

     

    Przez kolejne dni chodziliśmy na plaże, dziewczyny szybko łapały mahoniowy kolorek…

    Na seks z żoną nie było czasu… mieliśmy inne… różne…  atrakcje.

     

    Rowery omijaliśmy szerokim łukiem, choć pogoda była piękna.

    Na dwa dni przed wyjazdem dziewczyny chciały iść na pożegnalną dyskotekę. Byłem przeciwny, ale zrozumie mnie tylko ten co ma trzy baby w domu.

    Grała jakaś cygańska kapela, rytmy porywały same do tańca.

    Moje dziewczyny wyróżniały się na parkiecie, nie tylko wyglądem.

     

    Jakiś cygan zapraszał nas do Rumunii. Było niedaleko jakieś 15 km.

    Tym razem moje protesty były górą.

    – My naprawdę nie wyjedziemy z tego kraju… Dodałem.

     

    Majtki parzyły moich trzech blondasów. Tańcząc ocierały się intensywnie

    o kolesi, doprowadzając ich do białej gorączki.

    Koniecznie chciały je zedrzeć… na pożegnanie Bułgarii.

    Zachowywały się, jak trzy wygłodniałe psy rodzaju żeńskiego.

     

    Do stolika, z którego miałem dobry widok na parkiet, dosiadły się dwie śliczne cyganeczki.

    Nasłane przez kolegów, z którymi bawiły się moje dziewczyny.

     

    Po kieliszku wódki… lokalne trzepaki wyciągnęły mnie do pokoiku na zapleczu, gdzie bez ceregieli przeszliśmy do rzeczy.

    Czarnulki szybko zaprezentowały swoje wdzięki.

    Urokowi, któremu trudno było się oprzeć, poddał się też mój ptaszek i stał na baczność. Czarne pisie biły po oczach.

    Moje spodnie nie dawały rady utrzymać zawartości mojego rozporka.

    Pomogły im, już zupełnie nagie czarnule.

    Mój F-16 , przez zarośla i gąszcz włosów zaparkował w ciepłym hangarze, gdzie po kilku minutach zrzucił zawartość jednego zbiornika.

    Zaproszenie do drugiego, już czekało na wyciągnięcie ręki.

    Jednak mój sprzęt wymagał drobnych zabiegów i czasu, żeby powrócić do akcji. Dziewczyny się starały.

    A ja myślami byłem z moimi blondasami, co utrudniało czarnulkom regenerację mojego sprzętu.

    Zastanawiałem się co robią, a czy dobrze się bawią?!?!

    Tego raczej byłem pewny.

    Za darmo nie oddały mnie cygankom.

    Kolejne parkowanie mojego myśliwca było już znacznie dłuższe.

    Nowy hangar sporo musiał się napracować na zrzut z drugiego zbiornika. Dziewczyna pompowała, zmieniała pozycje, wyczyniając cuda na nim.

    A spuszczenie paliwa przyjęła z wielkim zadowoleniem, wydobywając z siebie stłumiony krzyk.

    Zlana nie tylko potem, … kilka minut dochodziła do siebie.

     

    Ja chciałem opuścić moje śliczne czarnulki, żeby sprawdzić co z moimi dziewczynami. Jednak szybko mnie powstrzymały.

    Zorientowałem się, że dostały polecenie przytrzymania mnie najdłużej w tym pokoju.

    Przez uchylone drzwi zdążyłem jednak dostrzec, że moich blondasów, już nie było na sali.

    – To suczki! -pomyślałem.

    Gwałtowny wzrost poziomu adrenaliny, wywołany uczuciem żądzy doprowadził mnie do szybkiego wzwodu.

    Co z zadowoleniem przyjęła druga cyganeczka, dosiadając go.

    Ja wyobrażałem sobie co robi  moja żona, o córkach nie wspominając…

     Około godziny trzeciej nad ranem, zmęczone cyganeczki dosiadające na przemian mojego nie zmordowanego myśliwca dały za wygraną… Zrzutu paliwa nie było. F-16 ,czyli Fiut 16 cm, sterczał dalej.

    Kiedyś słyszałem, że nie wielkość przyrodzenia a sztuka pierdolenia daje kobiecie najwięcej zadowolenia.

    Pchałem, więc ile miałem.

     

    Wyszedłem na prawie pustą sale, wysączyłem jakiś sok pozostawiony na stole.  I czekałem.

    Barman i gruba kelnerka zbierali kufle, butelki i inne naczynia ze stołów. Muzyka grała już tylko z radia nad barem.

    Z pomieszczenia przylegającego do sali wyłoniły się trzy postacie, podobne do moich blondasów…

    Włosy potargane, oczy podkrążone, makijaż zjechany.

    Koszulki pomiętolone i niechlujnie ubrane.

    Taki obraz dawał wiele do myślenia.

     

    – Co wy tam robiłyście??? Zapytałem.

    – A wypiłyśmy po parę drinków! Rzuciła zdawkowo żona.

    Córki zmęczone oparły się na moim ramieniu.

    Woń alkoholu i potu zmieszany z zapachem spermy, której sporo miały we włosach… , była porażająca.

     Długi prysznic… i spanie do południa, to efekt naszej nocnej balangi.

     

    Nazajutrz opuściliśmy hotel. Podróż znowu, była długa i męcząca.

    W kraju przywitał nas deszcz.

    Po kilku cichych dniach w domu, żona wreszcie przemówiła.

    Siadając, przy mnie na kanapie zapytała.

    – A ty jesteś zły na mnie?

    – A niby dlaczego …spytałem?

    – No bo wiesz … usprawiedliwiała się żona, nie musiałam być taka aktywna

    – Ale wiesz … lubię seks, odparła… i nie mogłam leżeć jak kłoda.

    – HA ha , skwitowałem śmiechem tą rozmowę, ale nie jestem na ciebie zły,

    ani na córki też. Stało się.

    Dostarczyłaś mi sporo wrażeń i one też.

    Wstając z kanapy zostawiła na stoliku, zwitek dolarów jaki dostała od wielkiego ogiera.

    – Wczasy mieliśmy za gratis. Kiedy jedziemy na następne ???

    – Spytała. Zapraszając mnie do sypialni.

    – No ładny gratis ripostowałem… A dupy zerżnięte, też za gratis???

     – Ochłoń po jednych, a nie myślisz już o następnych.

    – Powiedziałem i pomaszerowałem za nią.

     

    Tego wieczoru seks z żoną był zajebisty. Dwoiła się i troiła, żeby odkupić

    winy i dać mi zadośćuczynienie, za nadmiar temperamentu wykazany na wczasach. Chociaż tego nie potrzebowałem, – Podobało mi się!

    Jak już skończyliśmy a kończyliśmy dwa razy, żona nakazała kupić mi

    trzy odpowiedniego rozmiaru wibratory.

    – Biedactwa paluszki sobie nadwyrężą… dodała, i przytuliwszy się do mnie… zasnęła.

     

               KONIEC

     ps. w następnym roku pojechaliśmy do Czech na FKK,

    szukać dużego… i szczęścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Czeskie…i wakacje !!! cz.2

    Ośmiu chłopa a ja dziewiąty z wiszącymi ptakami, patrzyło na moje dziewczyny. W dużym pokoju ustawione było kilka wersalek i spory okrągły stolik a na nim duża ilość alkoholu.

    Czeszki nie zakrywały swoich wdzięków, to i moje laski chciały się pochwalić tym co mają pod ręcznikami.

    Był ciepły wieczór, chcieliśmy się wykąpać, ale zimna woda ostudziła nasze zapały.

    Pozostało chyba, tylko sączenie piwa czy wina i kaleczona rozmowa z pepikami. Koło północy wszyscy byli nieźle wstawieni, atmosfera rozluźniła się na maksa.

    Ja piłem tyle, żeby mieć jasne spojrzenie na sytuację.

    Facetom naprężały się kutasy a dziewczyny dotykały je, sprawdzając twardość.

    Czeskie holki już robiły lody. Języki już nie służyły do rozmowy.
    Mi też już stał.

    A naprężył się, jak Kasia z Wiktorią usiadły koło mnie. Viki bez ceregieli wzięła mojego kutasa do buzi a Kasia patrzyła mi w oczy. Ola i żona też już obciągały jakimś facetom inni całowali i lizali ich tyłki.

    Po chwili zaskoczoną Kasie zabrali trzej faceci, położyli na łóżko i przyssali się do niej jak pijawki.

    Lizali ssali pizdeczkę, cycki i całowali w usta.

    Viki podniosła głowę i wtedy pierwszy raz pocałowałem tą dziewczynę,
    pocałunek był długi i namiętny.

    Byłby dłuższy, ale dwaj kolesie zabrali mi ją i już ssali jej pizdę i cycki. Mną zajęła się długonoga szatynka, a właściwie to ja nią.

    Stanęła koło mnie w rozkroku a ja zacząłem całować jej pizdę.

    Potem usiadła mi na kutasa i ujeżdżała mnie, głośno przy tym stękając.

    Ole już ostro jebali na zmianę trzej faceci, wszystkie dziurki miała zajęte.

    Żona leżała na kolesiu a drugi aplikował jej w tyłek.

    Kasi dogadzał jakiś napakowany byczek, jebał ją aż piszczała.

    Moja pepiczka zeszła ze mnie a w jej miejsce wskoczyła druga, szeroko się uśmiechając. Widok moich dziewczyn z kutasami w dupie, był nie do opisania. A ich krzyki, jęczenie i stękanie to symfonia dla uszu.

    Viki poznała smak spermy wlewanej jej do ust z dwóch kutasów.

    Trzeci jebał ją kilka minut i zostawił zawartość na jej pięknych cyckach.

    Nawet nie zauważyłem, a już była brana przez napakowanego kolesia i też donośnie piszczała.

    Do mnie dotarła z cieknąca spermą po udach.

    Dosłownie zepchnęła wesołą pepiczkę z mojego członka i sama go dosiadła. Całując jej nabrzmiałe cyce, miętosząc jędrny tyłek zlałem się w znajomą mi szparkę.
    Jeszcze kilku po mnie zostawiło tam swoje nasienie.

    Sytuacja zmieniała się co kilkanaście minut, faceci wymieniali dziewczyny. Już nie wiedziałem kto kogo jebie.

    Około trzeciej nad ranem, zmęczeni, spoceni i prawie na czworaka wróciliśmy do naszego domku.

    – Wyglądacie jak po dyskotece w Bułgarii! – powiedziałem.

    – No to teraz wiesz czym się skończyło wypicie kilku drinków, – dodała żona. I poszła za dziewczynkami pod prysznic.

    – To suczki – pomyślałem… ale je kocham wszystkie, bo są moje.

    Nie znałem nawet imion wszystkich właścicieli kutasów, które miały w piczkach moje dziewczyny.

    – Rozmyślając … usiadłem, czekając na wolny prysznic.

    A czekałem długo i nie pamiętam czy go zaliczyłem, bo obudziłem się koło południa na tym fotelu.

    – No prysznic wolny i tylko dla mnie, – zadowolony stałem pod nim zmywając z siebie rozkosze poprzedniej nocy, pozostawiając zajebiste wspomnienia, które mogę teraz opisać.

    Obolałe dziewczyny leżały w łóżkach i czekały na śniadanie, które ja robiłem.

    – Ale mnie wszystko boli!… zaczęła żona i się zaśmiała.

    – Wiem wiem, nawet nie pytam, … to ten przyjemny ból dodałem.

    – Mężu, tylko ty mnie kochasz a inni pierdolą.

    – To akurat wiem.

     Ola, Kasia i Viki leżały na jednym łóżku i liczyły ile razy były brane.

    Spytałem Wiktorii, czy się jej podobało i czy nie żałuję,

    że jest tutaj z nami?

    –  Yyy było zajebiście, dlaczego nie byłam z wami w Bułgarii? – spytała   nieśmiało Viki.

    – Bo mnie nie znałaś suczko i żałuj, – skwitowała Kasia

    – Tutaj nadrobisz zaległości, – dodała Ola.

    Panowie z domku obok, opuścili go machając nam na pożegnanie.

    Po śniadaniu w porze obiadu, poszliśmy na plaże, odpoczywać.

    Dziewczynki wygłupiały się w wodzie, przyciągając uwagę nastolatków.

    Żeby po chwili grać z nimi już w piłkę.

    – Kontaktowe te nasze dziewczynki, – stwierdziłem.

    – Do takich gniazdek sam byś podłączył swój kabel, – zaśmiała się żona.

    – Słodkie te nasze gniazdeczka, – kontynuowałem rozmowę z żoną.

    – Nie wiem, czy zauważyłeś, że twoja córka leci na ciebie.

    – Masz na myśli Kasię?

    – No, zauważyłam jak patrzy na ciebie.

    A pamiętasz jak rozdziewiczałeś Viki?

    Trzymała cię za kutasa a udami tak tarła jakby zazdrościła koleżance, że go wkłada do jej szparki a nie do swojej.

    – No co ty! – podniecona była, zresztą jak my wszyscy.

    – Wiem wiem a resztę doczytałam w jej pamiętniku.

    – Co tam pisała! – spytałem.

    – Chcesz wiedzieć?

    – Gadaj !!!

    – Twoja Kasia chciała być a nawet tam  napisała, że była na miejscu tych cyganek co  pieprzyłeś je w Bułgarii.

    No wiesz tak sobie wyobrażała, że to ją ruchasz. Opisywała wrażenia, jak to jej dogadzasz i takie tam. I co ty na to?

    – Kocham swoje córki i nie wiem czy zdecydowałbym się wsadzić kutasa w ich szparki. A jak te młodzieńcze jej fascynację, kiedyś ustąpią i co wtedy? Wyjdzie za mąż i co? – powie mężowi, że rżnął ją własny ojciec??? Bo nie będzie chciała mieć tajemnic przed nim!!!

    Kim ja będę w jego oczach??? Wiem, że czasami zwierzęca żądza wypiera z umysłu rzeczywistość, ale dopóki ja steruję kutasem on nie wejdzie w szparki moich córek.

    No Viki mogę jebać choćby zaraz…- i się zaśmiałem.

    – Fajna dupa z niej, też chcę jej skosztować… i masz rację co do córek zostawmy je innym, zobacz ilu tu chętnych.- dodała.

    – Widzisz tego młodziaka! Niezła fujara mu wisi… ciekawe jaki będzie jak mu stanie???

    – No na pewno kilka centymetrów większy z uśmiechem – dołożyłem.

    – Ale czy też grubszy? – dodała żonka.

    – Nie darujesz? musisz znaleźć okaz podobny do wielkiego ogiera?

    – No !!! pocierając udami dodała…- jeszcze go czuję!!! Bo wibrator to nie

    to samo co naturalny i z odpowiednią posturą.

    – Jak taki ci zapnie to wszystko buzuje w środku… i się zaśmiała.

    – A co wczoraj ci się nie podobało?

    – Nie no było mocno z impetem, ale brakowało kolesia z większym rozmiarem.

    – Mam rozumieć, że szukamy dalej? – i teraz ja się zaśmiałem.

    Ten wieczór spędziliśmy we własnym gronie, rozmawiając o seksie i nie tylko. Żona przy mojej pomocy wytłumaczyła Kasi, dlaczego nie możemy uprawiać seksu między sobą… wyłączając Viki.

    Oczywiście dopuszczamy delikatne pieszczoty, pocałunki i na tym koniec.

    Fantazjować możemy o wszystkim, niektóre może kiedyś zrealizujemy.

    Czas pokaże!!!

    Kolejny dzień spędziliśmy razem, wszyscy spacerując obserwowaliśmy…
    odpowiednie rozmiary.

    Teraz nie tylko żony uwagę zwróciła niezła wisząca fujara młodziaka.

    – O patrzcie! – hojnie obdarzony, zauważyła Ola.

    – Uuu ma holkę… zaśmiała się Viki.

    – A żona dodała – chcę go mieć i co wy na to?

    – My też chcemy chórem odpowiedziały dziewczynki.

    – Tylko ciekawe jak go zwabicie w swoje sidła?  spytałem.

    Rozłożyliśmy ręczniki niedaleko upatrzonego celu.

    Dziewczyna naszej ofiary też nieźle się prezentowała.

    Czarnulka z ładnym biustem była teraz konkurentką, dla moich dziewczyn.

    Wszystkie cztery prężyły się, wyginały eksponując swoje wdzięki.

    Chłopak wodził po nich wzrokiem, ale tylko tyle dostały dziś od niego.

    Przyciągały natomiast uwagę innych panów, ale one nie były zainteresowane.

    Po wspólnej kolacji, dziewczyny zajęły się swoimi sprawami a ja poszedłem do  bufetu na małe piwko.

    Przy jednym stoliku siedział  nasz cel ze soją dziewczyną.

    Zamówiłem piwo przy bufecie.

    Chłopak usłyszał, że mówię po polsku i sam mnie zaczepił.

    – O witam krajana – zaczął.

    – Witam… a my… myśleliśmy, że jesteście miejscowi i się zaśmiałem.

    – A te panie, są z tobą? – zapytał.

    – Tak, odpowiedziałem.

    – Ładne masz kobietki!!! dodał.

    – Wszystkie twoje? – spytał i się zaśmiał

    – Wszystkie – żona, córki i koleżanka córki – wymieniłem.

    – No twoja pani też śliczniutka – skomentowałem.

    Zaprosił mnie do stolika, przedstawiliśmy się wzajemnie.

    On był Adam a czarnulka to Monika.

    Po jednym piwku rozmowa bardziej się kleiła.

    – Chciałem ci powiedzieć, że twój ptaszek wpadł w oko moim dziewczynom!

    – Tak!!! – zaśmiali się oboje.

    – I zastanawiają się jaki rozmiar osiąga, no wiesz jak stoi? I jaki gruby?

    – Haha – śmiali się dalej.

    Te słowa wzbudziły w nim lekką erekcje.

    On spojrzał na Monikę i ona powiedziała…

    – Nooo tak dwadzieścia centymetrów i chyba tyle samo w obwodzie, a może ze dwa centymetry mniej. Tego nie mierzyłam haha.

    – To nieźle, w filmach xxx możesz grać i się zaśmiałem.

    – Tobie pewno dogadza? spytałem Moniki.

    – Jasne, tylko jak się… no wiesz … zleje to szybko wiotczeje.
    I znowu się śmiała.

    – Moje dziewczyny posikają się, jak im to powiem.

    Te słowa, już całkowicie postawiły mu kutasa.

    – No no widzę, że nie ściemniacie. A może dacie zaprosić się na kawę a może i coś mocniejszego?

    – Mieszkamy w tamtym domku, jak się zdecydujecie to zapraszamy i wskazałem nasz kemping.

    – Może jutro, dziś jesteśmy wykończeniu… byliśmy na wycieczce rowerowej – powiedziała Monika.

    Zasłaniając ręką lekki wzwód, pożegnałem nowych znajomych i jeszcze raz zaprosiłem do nas. Umówiliśmy się na około dziewiątą wieczorem.

    Następny dzień wybraliśmy się do miasta, zrobić zapasy a szczególnie alkoholu. W bufecie był zbyt drogi na większą libację.

    Chociaż dzisiejsza mam nadzieje … będzie, ale w mniejszym gronie.

    A dziewczynom o zaproszeniu parki powiedziałem na godzinę przed spotkaniem, żeby zbytnio się nie podnieciły.

    I nie miały czasu wypytywać, kto i po co? To miała być niespodzianka.

    W saloniku i łazience było jak w ulu.

    Wiedziałem, że tak będzie i dlatego tak późno powiedziałem o spotkaniu.

               Wieczór był ciepły.

    Moje dziewczyny już gotowe i ciekawe kogo zaprosiłem, siedziały w przeźroczystych szlafroczkach na dwóch wersalkach w saloniku.

    Przyszli w strojach kąpielowych kilka minut po dziewiątej z butelką czeskiej wódki.

    Na widok znajomego młodziaka policzki zarumieniły się moim dziewczynom a mokro między nogami było kwestią czasu.

    Po oficjalnym przedstawieniu się i wypiciu kilku kolejek, atmosfera zrobiła się luźna, więc zaproponowałem zabawę.

    A że było nas tylko dwóch, to my byliśmy głównym celem tej zabawy.

    Polegała ona na rozpoznaniu partnerki po wymacanych kształtach, którą będziesz ruchał przez minute…  .

    A, że Adam był gościem to on zaczął pierwszy.

    Dziewczyny zrzuciły chętnie szlafroczki a Monika biustonosz i majteczki.

    Młody żonkoś za wymuszonym, przez moje dziewczyny pozwoleniem żony, przyglądał się dokładnie kształtom moich dziewczyn.

    Osobiście zawiązałem mu oczy, potem podprowadziłem do rozłożonej wersalki na której siedziała pierwsza partnerka.

    Jej zadaniem było kilku sekundowe obciąganie kutasa i rozłożenie nóg. Mogła tylko jęczeć lub stękać, co miało trochę ułatwić rozpoznanie.
    A była to jego żona…

    Moje dziewczyny z podziwem patrzyły na niezły okaz między jego nogami i czekały już mocno wilgotne.

    Żona chwile ssała mu kutasa, stał już mocno naprężony.

    Adam dotykając jej nóg skierował głowę między jej uda, polizał trochę potem rękami dotykał i miętosił cycki.

    A kutas powoli wciskał się w jej szparkę…

    Widownia jak zwykle manipulowała między udami w mokrych dziurkach.

    Szybko rozpoznał kogo rucha, ale czas wykorzystał do końca.

    Moje panie protestowały, że poznał po zapachu.

    Teraz czekało go trudniejsze zadanie.

    Na łóżku wylądowała moja żonka.

    Zaczęła od lizanka sporego kutasa, który po chwili wszedł w nią z impetem i siłą na jaką czekała.

    Wymiętosił jej ciało dokładnie i po lekkim zawahaniu rozpoznał ją i było już dwa do zera.

    Kolejna, szybkimi kroczkami wskoczyła na łóżko Kasia.

    Po krótkim obciąganku, on wylizał jej pizdeczkę, possał cycki i wsadził jej kutasa, aż zawyła.

    Jebał moją Kasie ponad minutę, bo zapatrzyłem się jak taki niepozorny koleś dogadza mojej córce… a czas mierzyłem ja.

    No i zrobiło się dwa do jednego.

    Nie rozpoznana Kasia chciała powtórki.

    – Replay – replay – krzyczała.

    Stanowczo odmówiłem.

    Wiktorie udało mu się rozpoznać z Olą miał problem i było tylko trzy do dwóch dla niego.

    Ja mogłem tylko wyrównać ten wynik bo miałem do ruchania tylko trzy partnerki. Na pierwszy ogień dostałem Viki, rozpoznałem ją po zapachu jej łona i kolejne jebanie jej dawało mi  sporo przyjemności.

    Następna była żonka Adama, wylizałem jej kroczę i całą resztę dokładnie

    Jebałem ją mocno, wsadzając kutasa aż po same jaja, czułem jak obijają się o jej zgrabny tyłeczek.

    Udawałem, że nie kojarzę kogo posuwam. A wiedziałem od pierwszego dotyku jej ciała, że to ona.

    Adam, nie wiem czy się zagapił czy specjalnie przedłużył mi czas kontaktu z jego żoną.

    Swoją żonę poznałem oczywiście po wszystkim a szczególnie po obfitych cycach. Wynik brzmiał trzy do zera dla mnie.

    Żeby nie robić przykrości gościom udałem, że nie rozpoznałem kształtów swoich córek. I było już trzy do dwóch, a ogólnie remis z Adamem.

    Kasia oczywiście protestowała mówiąc… żebyś nas zruchał to byś wygrał.

    Po zabawie i kolejnych drinkach, zaczęliśmy małą orgię.

    Moja żona jako pierwsza zajęła Adama, ujeżdżając go a Ola nadstawiła mu swoją pizdę do lizania.

    Viki i Kasia zajęły się sobą. Ja dla równowagi posuwałem żonę Adama.

    Musiałem uaktywnić sporo temperamentu, żeby dogodzić Monice.

    Trochę jęczała, głośno dysząc.

    Po upewnieniu się, że jest zabezpieczona spuściłem się w nią.

    Adam walił moją żonę, zmieniając pozycję.

    Głośne krzyki i jęki dawały do zrozumienia, że robi to dobrze.

    Kolejna fala rozkoszy ogarnęła ją, kiedy wytrysnął w nią strumień spermy.

    Adamem zajęła się teraz Ola, musiała sporo się namęczyć, żeby postawić ten wielki narząd. Determinacja popłaca.

    Ola teraz krzyczała pod kutasem Adama, który dostał kolejne życie.

    Zapinał jej mocno, dziękując za to.

    Kasia już pieściła się z Moniką.

    Wiktorie opanowała moja żona a ja oglądałem ich, słuchając wydawanych dźwięków. Widok i efekty nie zapomniane!

    Tak liżącej i ssącej pizdę, przez moją żonę nie widziałem.

    Viki wiła się z rozkoszy a już za chwilę krzyczała pod kutasem Adama.

    Ja z żoną zajęliśmy się Moniką a Kasia dopingowała Adama, jebiącego jej kochankę. Łapała go za jądra. On nie zwracając na to uwagi, trzymając się cycków Viki pchał, jakby chciał ją przedziurawić.

    – Ej zostaw coś dla mnie tego wigoru! – upominała się Kasia.

    Chłopak opadał z sił.

    Kasia zaczęła krzyczeć pod nim po półgodzinnej przerwie, którą wszyscy

    wykorzystaliśmy na uzupełnienie płynów a szczególnie wysokoprocentowych.

    Goście opuścili nas dobrze po północy.

    Wszyscy mocno zmęczeni, ale zaspokojeni spaliśmy do południa.

    Kolejne dni spędziliśmy na kąpielach w wodzie i słońcu.

    Dziewczynki mocno się opaliły ich blond włosy i niebieskie oczka świeciły w ciemności. Viki nie było widać prawie wcale, włosy i oczka miała czarne. Śmialiśmy się, że musi nosić odblaski nocą.

    Minął już tydzień naszego pobytu na kempingu.

    Dziewczyny po dwóch dniach przerwy, zaczęły szukać nowych przygód.

    Postawiły na coś konkretnego i tego szukały.

    Adam z żoną już wyjechali, pozostawiając dobre wrażenia między nogami  moich dziewczyn.

    Średnie rozmiary zaczepiali moje panie, ale one były nie ugięte w tej kwestii. Albo duży albo … ja, na osłodę pozostałem w razie niepowodzenia.

    Już mieszałem tą słodycz między nóżkami Viki, już byłem o krok od skosztowania jej znowu.

    Aż tu nagle żona posłała mnie po wędzone rybki do rybaków, na drugą stronę jeziora. A tam od słowa do słowa i kolejna orgia gotowa.

    Kilku rybaków podobnych do wikingów, posturą i wyglądem, obiecało moim dziewczynom niezapomniane doznania z kolegą o zajebistym kutasie i rybki gratis do końca naszego pobytu.

    Pod warunkiem, że i oni skosztują moich pań. Widok tych facetów mnie przyprawiał o ciary a co powiedzą dziewczyny jak ich zobaczą???

    Osobiście nie poznałem tego ogiera, bo łowił ryby na jeziorze.

    Obiecałem jednak przekazać propozycję dziewczynom, za co już dostałem kilka rybek gratis.

    Rybki smakowały nam.

    – A jak chcecie więcej to zapraszają nas do siebie za jezioro, nie są naturystami, więc możecie się ubrać.

    – Sam nie uniesiesz, potrzebujesz pomocy? – pytała żona.

    – Hm mają tam ponoć niezły okaz węgorza i jak chcecie go zobaczyć to musicie ich odwiedzić – powiedziałem.

    – Rybki to my lubimy jeść a nie oglądać – wtrąciła się Ola.

    – Ja też, ale ten okaz to ma rybak w spodniach!

    – Haha – zaśmiała się żona, i co mamy iść go obejrzeć?

    – Yyy myślę, że nie tylko, ale mają warunek!

    – Jaki jaki? – pytała zaciekawiona Kasia.

    – No… chcą was wyciupciać – tak jeden powiedział a po mojemu to, że zerżną was wszyscy!!!

    – A ile ich tam jest? – dalej pytały już wszystkie.

    – Myślę , że czterech może pięciu!

    – Wiesz mężu? – już kolejny dzień mija a ja niczyja!!! – więc ja jestem na tak, a wy dziewczynki? – spytała mama.

    – Pójdziemy z tobą – chóralnie odpowiedziały wszystkie.

    – A jak oni wyglądają po ile mają lat? – pytały dziewczynki.

    – Hm… widzieliście kiedyś wikinga?

    – No w telewizji – zaśmiały się wszystkie. – to takie wielkie chłopy.

    – Wielkie i obrośnięte.- dodałem.

    – A ten okaz, to jakiś konkretny rozmiar? – pytała żona.

    – Myślę, że dobrze ich zrozumiałe. Jeden mówi trochę jak po śląsku.

    – Mówił … srogi, ja zrozumiałem – zły, ale on pokazał na trzonek od siekiery i wymierzył tak około jej połowy.

    – Haha – śmiały się wszystkie moje kobietki.

    – Trzonka to tam jeszcze nie miałam – mówiła żona dalej się śmiejąc.

    – No nie wiem a ten w Bułgarii? – to był trzon!!!

    – Decyzja należy do was, ja tylko mówię – wielkie chłopy z nich, a co mają w spodniach nie widziałem! Jutro pójdę po rybki to mogę nas umówić.

    – Kobiet tam nie widziałem, więc ja nie porucham – dodałem ze smutkiem w głosie.

    – Później ci to wynagrodzimy! – zaśmiały się moje kobietki.

    – Mam rozumieć, że chcecie tam iść? – spytałem.

    – Mamy lekkiego stracha, ale co tu będziemy robić? – niema żadnej dyski, żeby iść potańczyć to pójdziemy pograć na fujarkach! – powiedziała żona i wszyscy się zaśmieli.

    Następnego dnia odwiedziłem znowu rybaków i zaraz słyszałem kaj masz dziołchy? Krzyczał z daleka nasz krajan.

    – Przyjdą pod wieczór, teraz się wstydzą – odpowiedziałem

    Nie wszyscy rozumieli co mówię, ale jakoś się dogadaliśmy i rybki dostałem  gratis.

    Dziewczyny już od południa czuły podniecenie i lekki stres przed spotkaniem. Ja też, bo do końca nie wiedziałem w co je wpakowałem.

    Po siedemnastej, omijając plażę nudystów, przez las dotarliśmy na drugą stronę jeziora.

    Trzy baraki i dymiąca wędzarnia to nasze miejsce dzisiejszego spotkania.

    Między barakami tak pośrodku stały drewniane dębowe stoły i takie same ławki.

    Tam już czekało na nas dwóch wikingów, stół zastawiony wódką piwem i rybami .

    Dziewczyny z lekkim dreszczem przywitały się i usiadły na twardych ławach, przy stole.

    Za jednym barakiem słychać było gwar, rybacy brali prysznic z wielkiego kotła ustawionego obok niego.

    Po chwili dołączyło do nas pięciu chłopa i szybko zajęli miejsca obok devky. Wypiliśmy po kilka kieliszków wódki i atmosfera się rozluźniła.

    Obrośnięte chłopy zaczęli obłapywać moje dziewczyny.

    Nawet nie zauważyłem a moja żona była już bez koszuli pod którą były tylko wielkie cyce. Jeden obrośnięty facet wstał i wziął moją żonę na ręce i zniknął w baraku a zanim poszedł drugi.

    Nie wiedziałem, który to ten z trzonkiem między nogami.

    Ale po chwili usłyszałem krzyk żony i wszyscy podeszli pod okienka baraku, my też.

    Przy stole stał goły obrośnięty facet. Poruszał gwałtownie dupą, wbijając się między nogi mojej żony. Oj to chyba trzon od siekiery! – powiedziałem a reszta dziewczynek już w nie kompletnych strojach zaczęła głośno oddychać. Obściskiwana przez wielkich chłopów.

    Chwilę jeszcze ją jebał, odsunął się i powiedział – dalsi devka.

    – No no fujara faktycznie jak trzonek od siekiery – powiedziałem do dziewczynek. Wiking złapał Kasię za rękę i wciągnął do baraku.

    Żonę ze stołu, na którym leżał jakiś koc zabrał jego kompan i rzucił na wielkie łóżko.

    Szybko pozbył się spodni i już wciskał kutasa do jej buzi.

    Kasia, naga zajęła miejsce mamy na stole.

     Obrośnięty rybak złapał ją za dupcię i przyssał się do jej pizdy. Jej głośny krzyk oznajmił, że wielki kutas już się wciskał między uda.

    Żona opierała się o stół, patrząc na krzyczącą córkę a kolejny wiking jebał ją od tyłu. Następna na stole leżała Ola i też krzyczała.

    Kasia stała obok mamy, posuwana od tyłu. Wielki trzon na koniec zostawił Viki, dla której taki okaz był szokiem. Nie chciała jednak pokazać tego i szła na stół, jak owieczka na ścięcie. Głośne krzyki i jęki wydobywały się z baraku.

    Ja już sam stałem przy otwartym oknie i patrzyłem.

    Żona i córki stały oparte o stój a rybaki jebali je od tyłu.

    Wiktoria jeszcze chwilę krzyczała na stole, potem wylądowała pod wielkim wikingiem na łóżku, jebał ją najdłużej z wszystkich dziewczyn i na koniec zostawił w jej dziurce sporą ilość spermy.

    Nie zdążyła odsapnąć a już stała obok dziewczyn przy stole.

    Siedmiu chłopa używało sobie na moich dziewczynach, przez cały wieczór.

    Chcieli, żebym zostawił je na noc ale odmówiłem, choć one nie protestowały. Po ostrym jebaniu i kolejnym kieliszku dziewczyny opadły z sił. Około dziesiątej rybacy niewielkim kutrem dostarczyli nas na drugi brzeg. Zmęczone, obolałe dotarły do domku a ja za nimi.

    Do kabiny wchodziły po dwie a ja trzymałem prysznic, polewałem je i zmywałem zaschniętą spermę z ich ciał.

    Wymęczone i zerżnięte szybko zasnęły, bez nocnych pogaduszek do poduchy. Jakiś czas patrzyłem na moje cztery kruszynki jak spały i się zastanawiałem, czy dobrze robię pozwalając im na udział w takich orgiach.

    Wiem, jesteśmy młodzi, nasze córki i Viki jeszcze młodsi a jebać się chcę.

    Sam bym teraz chętnie którąś wyruchał, bo kutas stoi mi od momentu krzyków mojej żony.

    Ale wszystkie śpią a ja patrze na ich odsłonięte częściowo nagie ciała i wale konia, wspominając przebieg wieczoru.

    Następnego dnia wstaliśmy koło południa.

    Dziewczyny przeciągały się i stękały obolałe.

    – I jak wrażenia po wczorajszym dniu?  i jak było? – spytałem Viki

    – Nie spodziewałam się, że taki zmieści się we mnie … było zajebiście.

    – odpowiedziała Viki.

    – Żona przysłuchiwała się wrażeniom opowiadanym przez młode dziewczyny i dodała – ciekawe czy dali by radę przez całą noc?

    Wszyscy się śmieliśmy.

    – Oni możliwe, ale z was zostałyby tylko strzępy. – powiedziałem.

    – A co chciałaś tam zostać? – spytałem.

    – No wiesz wielkie chłopy hojnie obdarzeni, ale delikatnie się z nami obeszli  jak na takie postury.

    To czemu nie! Ja bym została.

    – To jebliwa suka – pomyślałem.

    – Mogłyśmy głosować ! – wtrąciła Kasia.

    – Ja byłem na nie i zabrałbym was stamtąd.

    A chcecie dziś poprawkę? – spytałem.

    – Dziś nie, ale jutro!?! – stękając dodała żona.

    Kasia z Wiktorią opowiadały sobie wrażenia i doznania jakich doświadczyły wczorajszego wieczoru.

    Ola leżała naga koło mamy i błądziła myślami w obłokach.

    Ja wybrałem się do znajomych rybaków, posłuchać ich wrażeń z poprzedniego wieczoru.

    Dziękowali mi za te devky cały czas. Ja myślałem, że devky to inne określenie holki po czesku a oni wzięli je za kurwy, o czym uświadomił mnie hanys.

    – A odwiedzają was jakieś żony czy dziewczyny? – spytałem

    – Jutro a może pojutrze zjadą się tu inny rybacy do wędzarni, niektórzy przywożą holki, ale nie chcą się dzielić.

    – Ten jebaka z członkiem od siekiery rozpuścił wici, że może będą u nas nowe dupy. Miał na myśli twoje dziewczyny. Jak chcesz, żeby do porządku  wyjebali twoje baby to je przyprowadź… i się zaśmiał.

    Następnego dnia koło południa, jak co dzień poszedłem po rybki.

    Do brzegu zacumowane były trzy inne łódki a przy stole i w barakach

    siedziało więcej rybaków i kilka kobiet, już nie pierwszej młodości.

    Trzon od siekiery, przy pomocy hanysa koniecznie zapraszał nas na wieczór. Po powrocie nie zastałem  dziewczyn  w kempingu.

    Wszystkie opalały się nago na plaży i kąpały w jeziorze.

    Przekazałem zaproszenie od rybaków, nie wspominając o drobnym szczególe! Zwiększonej ilości rybaków i nie tylko.

    Był już wieczór, dziewczyny wyszykowane i gotowe na wszystko ruszyły za mną przez las do rybaków.

    Na miejscu, kiedy zauważyły więcej rybaków lekko się wystraszyły.

    Ale nie chciały uciekać, więc zostaliśmy.

    Z jednego baraku, już dochodziły jęki i stękania kobiet a dwie inne siedziały z nami przy stole i piły wódkę.

    Już po kilku kolejkach, od stołu wyrywane były moje dziewczyny i zanoszone do baraków.

    Za każdą szło po kilku już nie kompletnie ubranych wikingów.

    Przy stole zostałem ja i wiekowa kobieta.

    Nie wiedząc przez które okno mam obserwować, chodziłem od baraku do baraku.

    Kasia klęczała naga po środku a wokół  stali faceci ze sterczącymi fujarami i wpychali je w usta mojej córki.

    W tym samym pokoju Viki leżała na łóżku i głośno jęczała lizana przez jakiegoś kolesia inni już czekali, żeby wejść między jej uda.

    W drugim baraku, żona oblegana przez trzech rybaków stękała na łóżku.

    Jeden zapinał jej w dupę, drugi w pitę a kolejny w usta.

    Obok inna grupa zabawiała się tak samo z jakąś Czeszką.

    W trzecim baraku kolejna Czeszka lizała pizdę mojej Oli a inny rybak walił ją od tyłu.

    Niechciana Czeszka przyssała się do mojego kutasa, jak zaglądałem już na Kasię i Viki trzymające się za ręce i jebane chyba we wszystkie możliwe dziurki. Wytrysk spermy zalał twarz i cyce Czeszki.

    Kutas jednak stał jeszcze co ona wykorzystała nadstawiając dupę.

    Złapałem za uda i wjechałem w jej szparę.

    Ciepło jej wnętrza podnieciła mnie i kutas znowu był sztywny, ale o spuszczeniu się mogłem tylko pomarzyć.

    W barakach zrobiło się zamieszanie i masa nagich ciał

    wyległa na zewnątrz.

    Gdzie kilku rybaków rozłożyło na trawie jakieś koce, narzuty.

    Panie po uzupełnieniu płynów różnego rodzaju, zostały ułożone na tych kocach w kształcie gwiazdy.

    I zaczęła się zabawa.

    Wygrywa ten co ostatni się spuści.

    Kilkunastu chłopa obstąpiło dookoła gwiazdy a ośmiu z nich kładło się na nagie dziewczyny. Nawet niechciana Czeszka będzie miała dziś trochę przyjemności bo była elementem gwiazdy.

    Po dwudziestu pchnięciach zmieniali partnerkę, a który się zlał odpadał a w miejsce jego wchodził następny z koła.

    Ja też wziąłem udział w tej zabawie czułem, że jestem mocny i szybko się nie zleje bo niedawno oblałem niechcianą Czeszkę.

    Zanim się zorientowałem leżałem na mojej córce Kasi, już czubek kutasa zanurzył się w jej szparce.

    Chciałem odskoczyć, jednak ona przyciągnęła mnie do siebie nogami, mówiąc tato proszę ruchaj.

    Kutas zanurzył się cały w jej dziurce.

    Wyciągnąłem go szybko i udawałem, że ją rucham.

    Po zmianie nie musiałem już udawać, dwadzieścia pchnięć wykonałem na Wiktorii z pocałunkiem w usta.

    Następne trzy Czeszki ściskały mojego kutasa, żebym szybciej się zlał.

    A ja już liczyłem razy na mojej żonie, obok leżała Ola i zastanawiałem się co zrobić! Jak jej nie włożę tego jednego razu to pomyśli, że faworyzuje  Kasie. Wśliznął się po same jaja w szparkę mokrą od nadmiaru spermy. Ona objęła mnie trzymając za dupę.

    Pocałowałem w policzek, wyciągnąłem i markowałem posunięcia.

    Wielki trzon odpadł po trzeciej kolejce, zlewając się w szarkę Kasi.

    Musiało go podniecić, że jebie tak drobny tyłeczek.

    Zostało nas trzech a następna leżała znowu Kasia.

    W każdej kolejce wkładałem córkom po razie, resztę udawałem.

    Po piątym razie z każdą panią, mój F-16 wylądował w szparce Viki i tam opróżnił zbiornik.

    Byłem drugi za co dostałem brawa od moich dziewczyn.

    Tytuł mistrza przypadł obrośniętemu wikingowi, który jeszcze się nie spuścił. Stanął przy mojej żonie podniósł ją wziął za rękę poklepał w tyłek i zniknęli w baraku.

    Wiking tak był naładowany, że z baraku słychać było krzyki nie tylko mojej żony.

    Jebał ją z dziesięć minut, a spuszczenie się oboje skwitowali wielką ulgą. Wszystkie kobiety ochłodziły rozgrzane ciała w jeziorze.

    Kąpiel przydała się przed kolejną zabawą.

    Na kemping wróciliśmy  łódką, jak już świtało.

    Dziewczyny odsypiały  nocne igraszki do późnego popołudnia.

    To był nasz ostatni dzień w Czechach i następnego ranka po śniadaniu z bagażem wspomnień i zapasem wędzonych ryb ruszyliśmy do domu.

    Wieczorem byliśmy już na miejscu. Po lekkiej kolacji i prysznicu wszyscy grzecznie poszliśmy spać.

    Następnego dnia odwiozłem Viki do jej domu, instruując ją, o czym może mówić mamie a co lepiej przemilczeć.

    Następne wakacje spędziliśmy w … Bieszczadach. Dzicz i gangi motocyklowe.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Przymuszona suczka

    Pewnego dnia na domówce w tygodniu kiedy to już byłam trochę wstawiona, razem z przyjaciółką stwierdziłyśmy, że czas wracać do domu. Zadzwoniła ona po swojego chłopaka aby po nas przyjechał i odwiózł do domów. Nie mieszkali oni jeszcze razem mimo, że miał on swoje mieszkanie w którym mieszkał sam. Jej chłopak od dawna mi się podobał, jednak to ona niestety poznała go pierwsza. Po kilkunastu minutach przyjechał i odwiózł najpierw ją do domu bo mieszkała bliżej a później mnie. W drodze jednak powiedział, że musimy wstąpić na chwilkę do niego bo musi coś zabrać. Wydało mi się to podejrzane jednak byłam już zmęczona i nie protestowałam. Gdy dojechaliśmy powiedział, żebym weszła z nim na chwilkę bo okolica jest niebezpieczna i nie chce mnie zostawiać samej nawet w zamkniętym samochodzie. Gdy weszliśmy do jego mieszkania zaprosił mnie do pokoju i od razu klepnął w tyłek i chciał pocałować jednak ja wyrwałam się i krzyknęłam żeby mnie zostawił więc złapał za nadgarstki i popchnął na ścianę po czym mocno do mnie przywarł, aż poczułam wypukłość pod spodniami.

    -czemu się opierasz? Przecież widzę jak na mnie patrzysz. Od zawsze masz na mnie ochotę i chcesz, żebym Cie przeleciał!

    Gdy tylko to powiedział poczułam ciepło między nogami ale nie mogłam się przyznać, że tak na prawdę ma rację:

    -przestań! puść mnie! Krzyczałam, ale na nie wiele się to zdało.

    -Nie puszczę Cię, a wręcz przeciwnie. Będę z Tobą robił to na co tylko mam ochotę i wiesz co w tym wszystkim jest najlepsze? Będziesz krzyczeć i jęczeć bo będzie Ci się podobało.

    Gdy tylko skończył mówić gwałtownie odwrócił mnie przodem do ściany, przełożył obie moje ręce do swojej jednej i przytrzymał mi je nad głową opierając o ścianę. Drugą rękę włożył mi pod bluzkę i zaczął wędrówkę po moim ciele. Dotykał i głaskał mój brzuch co jakiś czas delikatnie pociągając za kolczyk który mam w pępku, na dodatek doprowadzał mnie do szaleństwa całując i podgryzając moją szyje. Czułam się podniecona, czułam, że należę do niego i wiedziałam, że to co powiedział to prawda, pragnę go i to bardzo ,ale nie możemy tego zrobić! W końcu to chłopak mojej przyjaciółki nie mogę jej tego zrobić! Nie dane mi się jednak było nad tym zastanowić ponieważ niespodziewanie wziął mnie na ręce szybko się odwrócił i rzucił mnie na swoje łóżko. Swoimi nogami rozłożył moje, moje ręce złożył mi nad głową i powiedział

    -Mała przestań się opierać, ja dobrze widzę jak Twoje ciało reaguje na mój dotyk. Uwierz mi to co zrobię spodoba Ci się ogromnie.

    I w tym momencie jego twarz powoli zaczęła się zbliżać do mojej. Wiedziałam, że nie mogę tego zrobić jednak nie potrafiłam się już dłużej powstrzymywać. Wiedziałam, że zaraz mnie pocałuję i spełni się moje marzenie. Bitwa myśli trwała do chwili kiedy jego usta dotknęły moich wtedy przyjemność była już zbyt wielka aby dalej się opierać. Jego wargi były cudownie ciepłe i wilgotne, a pachniały po porostu upajająco. Językiem rozchylił moje usta, ciężko mi było złapać oddech, a kiedy jego język dotknął mojego, odwzajemniłam pocałunek. Było mi cudownie, a kiedy mój oprawca zobaczył, że się mu poddałam puścił moje ręce, a ja tylko na to czekałam. Czekałam na to od wielu wielu dni snując marzenia które teraz miałam możliwość zrealizować. Przywarłam do niego tak mocno jak tylko potrafiłam jedną ręką przytrzymując się jego pleców, a drugą zjechałam trochę niżej łapiąc go za tyłeczek. Przestał mnie całować i odsunął się na kilka centymetrów, uśmiechnął się i powiedział:

    -No Malutka widzę, że Ci się podoba i po co były te nerwy?-Uśmiechając się dodał- a teraz jak będziesz grzeczna to zobaczysz jak dobrze Ci ze mną będzie.

    Mówiąc to przesunął ręce na mój brzuch jednak tym razem odsunął bluzkę i pochylił się aby ciało które wcześniej pieścił ręką tym razem zbadać językiem. Gdy poczułam, jego język nie mogłam opanować cichego westchnięcia, które nie uszło jego uwadze. Widząc, że nie mam już żadnych oporów przesunął ręce w górę i na plecy próbując rozpiąć mi stanik. Orientując się co chce zrobić podniosłam się delikatnie i cofnęłam ręce aby mu pomóc.

    -Nie suczko -powiedział -teraz należysz do mnie i będziesz robić tylko to na co Ci pozwolę, a rozebrać Cie mam ochotę sam.

    Jego słowa i wizja, że zostałam jego suczką niesamowicie mnie podnieciła. Złapałam jego koszulkę i podniosłam aby ją zdjąć. Nie spodobało mu się to, że robię coś na co mi nie pozwala więc szybkim ruchem rozpiął mi stanik złapał mnie za ręce i położył mi nad głową

    -nie słyszałaś co powiedziałem?! Nie wolno Ci robić nic na co Ci nie pozwolę, a ja nie kazałem Ci żebyś mnie rozebrała.-mówiąc to wstał i szybkim ruchem otworzył szafkę stojącą obok łóżka i wyjął kajdanki -teraz przypnę Cię do łóżka, żeby mieć pewność, że będziesz grzeczna.

    Nie opierałam się, wręcz mi się to podobało. Gdy tylko mnie przypiął usiadł na mnie okrakiem i zsunął mi bluzkę i już rozpięty stanik nad głowę nie mogąc całkowicie zdjąć i powodu kajdanek. Gdy moje jędrne piersi, które były dość sporych rozmiarów wyskoczyły z bluzeczki zobaczyłam w jego oczach podniecenie. Pochylił się wziął piersi w ręce wystawił języczek i zatoczył nim kilka kółek nie dotykając miejsc najbardziej czułych po czym nagle wziął już twardego sutka do ust i zaczął ssać. Wiłam się pod nim z rozkoszy i co chwile pojękiwałam kiedy on lizał, ssał, podgryzał i ugniatał na zmianę raz jedną a raz drugą pierś. Jedną ręką przestał mnie pieścić i zaczął powolutku schodzić niżej, aż doszedł do spodenek. Szybkim ruchem włożył całą dłoń w moje majteczki. Było mi cudownie gdy pieścił moje cycuszki ale cały czas czekałam kiedy mnie dotknie tam na dole. Gdy poczuł moją gładką ogoloną cipkę pod palcami przerwał ssanie moich piesi i zapytał:

    -no co suczko chcesz żebym włożył Ci tam palca?

    -taaak-odpowiedziałam

    -więc poproś!

    -poproszę-wydyszałam

    -ładnie poproś co mam zrobić

    -błagam włóż mi palca w cipkę proszę nie każ mi czekać!

    Moje słowa go zadowoliły i delikatnie dwoma palcami rozchylił moje płatki

    -no no widzę, że jesteś już całkiem mokra. To bardzo dobrze, grzeczna dziewczynka

    I w tym momencie sprawnie włożył do mojej ciasnej szparki całego palca.

    -ach taaak-jęczałam już na całego

    -to dopiero początek-powiedział

    Ruszając palcem powoli w przód i tył zaczął wkładać do mojej cipki kolejnego palca a kciukiem dotknął mojej łechtaczki. Z mojej szparki zaczęły już wyciekać soki było mi tak dobrze, że mimo iż to trwało dopiero chwile myślałam, że zaraz dojdę on nie przerywał tylko dalej posuwał mnie palcami a kciukiem masował mój guziczek.

    -podoba Ci się?- zapytał

    -tak- wyjęczałam

    -jeśli chcesz więcej to musisz poprosić

    -och proszę błagam nie przestawaj!-w mojej głowie w tej chwili nie było nic innego tylko on

    Widziałam, że moje błagania sprawiają mu przyjemność. Jednak wyjął rękę z moich majteczek

    -zobacz jest cała w Twoich sokach chyba Ci dobrze co? Wyliż mi palce

    Po czym wsadził mi je do buzi a ja dokładnie oblizałam i wyssałam każdy paluszek. Gdy skończyłam zabrał rękę , rozpiął i zdjął moje spodnie razem z majteczkami. Pochylił się i zaczął całować mnie po piersiach, zszedł niżej zatrzymując się na chwilę przy pępku, języczkiem pobawił się moim kolczykiem i zszedł na uda. Całował mnie wszędzie dookoła cipki ale jej samej nie dotykał wiedząc, że doprowadza mnie tym do szaleństwa. Marzyłam, żeby mnie tam polizał, ale bałam się odzywać nie pytana, żeby się nie zdenerwował. Jednak on miał inne plany. Wiedząc, że jestem już tak rozpalona tylko raz przejechał językiem po mojej mokrej cipce i wstał zdjąć mi kajdanki.

    -teraz to Ty suczko zajmiesz się mną-powiedział rozpinając kajdanki. Zdjął je i nadal stojąc przy łóżku rozpiął rozporek i zdjął spodnie. Moim oczom ukazał się sterczący na baczność duży członek.

    -klękaj i ssij go, jesteś moją suką i masz to zrobić dobrze, jeśli nie to spotka Cię kara.

    Szybko zsunęłam się z łóżka i uklękłam przed nim, wzięłam jego kutasa w rękę i delikatnie sam koniec wsunęłam do ust. Smakował cudownie więc włożyłam go głębiej a on łapiąc mnie za głowę wszedł mi w buzie do samego końca aż poczułam jego jaja na brodzie. Zakrztusiłam się ale on się tylko zaśmiał i delikatnie wysunął się z moich ust żeby wejść w nie z powrotem po sam koniec. Przez chwile pieprzył mnie w usta po czym puścił moją głowę a ja zaczęłam go ssać i jeździć języczkiem po całej jego długości.

    -no no, nieźle obciągasz chociaż muszę Cie jeszcze trochę podszkolić

    Wyjął kutasa z mojej buzi i wydał rozkaz

    -kładź się i ręce do góry

    Pospiesznie wykonałam rozkaz a on znowu spiął moje ręce kajdankami. Gdy to zrobił podszedł do łóżka wszedł na nie i rozłożył mi nogi napluł na rękę i wmasował to w cipkę

    -widzę, że nie muszę nawet pluć- powiedział- cały czas jesteś mokra. To dobrze. A teraz Cię wyrucham, żebyś wiedziała do kogo należysz.

    Wziął kutasa w rękę i masował nim moją cipkę. Jęczałam i nie mogłam się doczekać kiedy go wsadzi więc odezwałam się nie pytana

    -proszę weź mnie, już nie mogę wytrzymać, wyruchaj mnie w końcu jestem Twoja!

    -oj widzę, że się robisz nie grzeczna miałaś nic nie robić i nie mówić bez pytania bo zostaniesz ukarana

    I w tym momencie wsadził mi całego kutasa w moją ciasną cipkę. Zabolało strasznie a on słysząc mój jęk bólu wycofał się do końca i znowu wbił się we mnie z całej siły. Pieprzył mnie mocno jak nikt jeszcze nigdy, jednak po chwili ból minął a jego miejsce zajęła rozkosz.

    -będę Cie jebał tak mocno jak tylko mam ochotę, jesteś moją dziwką i masz jęczeć

    Nie potrzebny był mi ten rozkaz jęczałam już jak opętana a jego kutas wchodził i wychodził ze mnie tak szybko i mocno jak żaden inny wypełniał mnie całą a jego jaja co chwilę się obijały o moją cipkę. Byłam ruchana na ostro i podobało mi się to. Poczułam, że jestem bliska orgazmu jednak on też to zauważył i wyszedł ze mnie

    -i to jest twoja kara kurwo, nie dojdziesz za to, że byłaś niegrzeczna.

    Odwrócił mnie tyłem i napluł mi na dupkę

    -nie proszę tylko nie to jeszcze tego nigdy nie robiłam-krzyknęłam- będę grzeczna obiecuje, zrobię wszystko co tylko chcesz, będę Twoją dziwką kiedy tylko chcesz, ale nie wkładaj go tam

    Jednak on miał na to ochotę i nic nie było w stanie zmienić jego zdania musiał mi pokazać, że jestem jego suką i zrobi ze mną co zechce. Poczułam jak mokry od moich soków kutas napiera na moją nigdy nie używaną przez mężczyznę dziurkę. Jedno jego mocniejsze pchnięcie i już poczułam go w środku. Bolało straszne a on wkładał go coraz dalej i dalej sprawiał mi ogromny ból. Czułam się strasznie, że nie mogę nic zrobić bolało okropnie jednak to uczucie wypełnienia które było mi obce odrobinę mnie podniecało. Gdy zobaczył że moje jęki bólu powoli przechodzą w jęki przyjemności zaczął mnie ujeżdżać jak zwykłą kurwę. Teraz dopiero zaczęło naprawdę boleć. Krzyczałam z całych sił czując jak jego kutas rżnie mnie w dupę coraz szybciej i szybciej. Wbijał się w moją dupkę coraz mocniej i szybciej aż poczułam gorąco w środku gdy się spuścił. Powoli wycofał się ze mnie obserwując mój tyłek i nim zdążyłam zauważyć zrobił mi zdjęcie telefonem komórkowym, jak spięta kajdankami leżę wypięta na jego łóżku z jego spermą wyciekającą z dupy.

    -to suko na pamiątkę naszego pierwszego razu i żebyś wiedziała co Cię czeka jak nie będziesz wykonywać moich poleceń.

     

    I tak właśnie zostałam suczką chłopaka mojej koleżanki. Jeśli się wam podobało piszcie w komentarzach to opiszę inne przygody jakie z nim przeżyłam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    GrzecznaSuczka

    To moje pierwsze opowiadanie

  • Calowalem się z Gerardem Way’em! – (21-22 Sie. 2016)

    Wielki dom powoli zapełniał się ludźmi. Schodziło się ich coraz więcej i więcej. Wszystko było gotowe. W jadalni chłopaki rozłożyli kilka ciast, poustawiali tyle talerzy, ile się tylko dało. Na wysepce w kuchni porozstawiano masę różnych alkoholi, poczynając od piwa, butelkowanych drinków, wódki… Poncz, z racji, że na wysepce zabrakło dla niego miejsca, wylądował gdzieś na blacie, samotnie otulony przez zimne powietrze z klimatyzatora, gdzieś pomiędzy mikrofalą, a lodówką.

    Od samego początku właściwie zastanawiałem się co ja w ogóle tam robiłem. Ta impreza była żenująca. No, przynajmniej na taką się zapowiadała, zwłaszcza, że dorośli ludzie – stare, pierdolone konie – wszyscy goście mieli na sobie różnorakie kigurumi [japońska całościowa piżama z pluszu, najczęściej w motywach zwierzęcych, bajkowych]. Gerard, o ile pamiętam, miał na sobie krowie kigurumi, ja sam zostałem zmuszony wcześniej przez Franka do założenia kostiumu żółtego kanarka. Czy wspomniałem już, że nienawidzę żółtego koloru? Frank to naprawdę zajebisty facet, ale ta jego radość, że “wreszcie znalazł się ktoś niższy ode mnie”, moim zdaniem bynajmniej, w cale nie wydawała się być na miejscu. Ludzie mają różny wzrost, różne sylwetki i tyle. Zakładałem więc, że po prostu chciał postroić sobie głupie żarty, a bycie najniższym w My Chemical Romance po prostu mu się znudziło i  tylko czekał na jakiegoś drobiażdżka, żeby móc latać w kółko jak dziecko i krzyczeć: Chłopaki! Patrzcie! Mikey, nie jestem już najmniejszy! 

    Miałem zamiar znieść tę imprezę i po prostu położyć się spać. Nigdy jakoś nie lubiłem żadnych social-eventów, na koncertach zawsze kiwałem się pod ścianą, albo stałem gdzieś z boku jak słup, bo po prostu wstydziłem się ruszyć i  i tak nie miałem do kogo otworzyć japy.

    Ray zaczepił mnie, po drodze do drzwi. Chyba jeszcze nie zdążyliśmy zamienić słowa, skoro witał się ze mną w dzielonej na czterech [przyp. tego się nie dowiedziałem niestety] rezydencji. Pomachał mi ręką, uśmiechnął się i zmierzył w stronę wejścia, bo oto schodziło się i schodziło nowych gości po prostu bez końca. Frank uspokajał mnie trochę. Gerard starał się rozluźnić atmosferę, częstując mnie smakowym piwem i cały czas śmiejąc się to z tego, to z tamtego. Dzięki, chłopaki. Naprawdę wam tego nie zapomnę. Zwłaszcza, że bycie towarzyskim, w moim przypadku nie należy do najłatwiejszych ‘zadań’.

    Wszyscy goście mieli kigurumi! WSZYSCY! Jedni poprzebierani za żółwie, Mikey miał na sobie różowo-białego jednorożca, Ray ściskał się z nowymi gośćmi w kostiumach Stitcha i jakiegoś dinozaura, sam miał na sobie jakiegoś krokodyla… Ogrom tego wszystkiego trochę mi nie pasował.  Nie, żebym nie lubił tej jednoczęściowej piżamy. Jest przemiła,  grzeje jak cholera, ale sami rozumiecie, przebrany za kanarka czy jakiegoś żółtego kurczaka nie czułem się zbyt sexy. Może gdybym mógł przebrać się w tę swoją piżamę – kościotrupa, a może gdyby dano mi możliwość wyboru pandy, bawiłbym się nieco lepiej. [Ach, to zboczenie do czerni i bieli]

     

     

     

    Zasiedliśmy w kilka osób na kanapie. Gerard tańczył między ludźmi, rozdając co poniektórym jakieś trunki. Sam powoli i jakby niechętnie sączył nieludzko mocne piwo (o ile nie odczytałem czegoś źle z butelki to miało z 9% – dla mnie to może nie jest nieludzko mocne, ale na pewno nieludzko gorzkie, więc bezczelnie pozwoliłem sobie wybaczyć tę zamianę słów).

    Ray wręczył nam pady i zaczęliśmy grać w Minecrafta.

    Czy wspominałem, że Minecraft jest jedną z moich ulubionych gier? Śmiejcie się ze mnie, ale tak bardzo się rozbawiłem popijając drinki i grając na konsoli z kilkoma innymi osobami! Urządziliśmy sobie jakieś „klockowe” zawody, w których oczywiście przegrałem, ale bawiłem się przednio. Wreszcie poczułem się trochę rozluźniony. Nawet nie zauważyłem jak poza mną i moimi współgraczami impreza w domu się rozhulała. Większość ludzi była już kompletnie pijana, dwie dziewczyny w dziwnych fioletowych kostiumach tańczyły na stole. Frank usiłował je przegonić, bojąc się o stan blatu stołu. Ray siedział przy wysepce, polewając kilku osobom poncz i zaczepiając niby to zalotnie jakąś jasnowłosą panią.

    Kiedy ludzie, z którymi grałem na xbox’ie sobie poszli, rozłożyłem się bezczelnie na kanapie. Ktoś włączył MTV, co niestety poskutkowało powrotem towarzystwa w „moje rejony”. Tym razem nie chciałem już się uprzejmie przesunąć w bok. Rozłożyłem się na sofie jak król i nieco zapijaczony, trwałem w błogim półśnie. Nagle poczułem, że miękkie oparcie kanapy się ugina. Coś ciężkiego oparło mi się na brzuchu.. Coś, a może raczej, ktoś. To był Gerard. Śmiał się od ucha do ucha, poruszał się nieco dziwnie. Wiedziałem, że już mocno się wstawił, ale i tak podziwiałem siłę jego głowy. Sam, gdybym wypił tyle, co on, pewnie leżałbym gdzieś nieprzytomny. 

    – Jak  tam? Co tam? – zapytał, śmiejąc się do mnie szeroko i odrobinę głupkowato.
    Nie mogłem się powtrzymać i nie odpowiedzieć mu jakimś krzywym uśmiechem, ze swojego repertuaru. Kiedy był taki zziajany i szczęśliwy był po prostu przeuroczy. 

    Way przesunął się nieco w przód. Opadł trochę bardziej na moim brzuchu, nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie. Czułem bijący od niego gorąc, mieszankę jego zapachu z jakimś słodkim drinkiem, który chyba dosłownie przed chwilą skończył.
    Cały czas się uśmiechałem, nadal krzywo i jakoś nieśmiało.

    – Spoko. – wymruczałem na tyle, na ile pozwolił mi ciężar wokalisty MCR, który zdawał się leżeć na moim brzuchu całym swoim ciężarem. Wstydziłem się jak cholera, kiedy patrzył na moją twarz z odległości mniej więcej równej mojemu wskazującemu palcu.

    Gerard wskazał na telewizor. Coś mówił. Nie wiem czy zagłuszyła go głośna muzyka, czy sam nie potrafiłem się skupić. Chyba jedno i drugie. Trudno było nie spojrzeć na jego nabrzmiałe usta. Na marne starałem się zostać niezauważonym w dwuznacznym lustrowaniu go wzrokiem. Widziałem, że starszy mężczyzna zrobił się minimalnie bardziej czerwony na twarzy. Ale to nie przeszkadzało mu mówić dalej.

    O czym w ogóle do mnie mówił? Nie wiem.
    Stwierdziłem, że raz mogę być odważny i spróbować swojej szansy. Najwyżej dałby mi w mordę, a potem musiałbym go przepraszać na kolanach przez parę ładnych tygodni, ale nie mogłem się powstrzymać.
    Wyciągnąłem rękę spod głowy i oplotłem nieco jego szyję. Śmiał się w moją stronę, cały czas mamrocząc coś o lecącym w telewizji teledysku do piosenki, o której nigdy nie słyszałem.
    Spojrzałem na niego spod na wpół przymkniętych powiek, niepewnie. Dobra… Tak, jak skok na głęboko wodę – zamykam oczy i raz, dwa, trzy…!  
    Przyciągnąłem go jeszcze bliżej i musnąłem go lekko wargami. Lekko uchyliwszy powieki, dostrzegłem, że był nieco zdziwiony. Nie był zły, tylko zaskoczony, a więc spróbowałem jeszcze. Musnąłem jego usta drugi raz, ostrożnie wplatając mu palce w kruczoczarne włosy. Smak jego usta był dziwny – słodko-gorzki, uzależniający…

    Już miałem się odsunąć i uciec ze wstydu, ale mnie przytrzymał. Objął mnie obiema rękoma i docisnął desperacko do siebie.

     

    Czy muszę mówić z jakim ciężkim oddechem i jak spocony się obudziłem? To był najpiękniejszy sen w moim życiu, serio! 

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Danny Crowe

    Spoko, to tylko sen. 😉  Fuck!  

    Wersja tak świeża, że boli. Po prostu musiałem to wszystko zapisać, żeby nie zapomnieć.

    Way to tego typu gwiazda, w której bujałem się jak byłem dzieciakiem i osoba, którą do tej pory uważam za cholernie atrakcyjną. Wiem, ma żonę. Fantastycznie! Powodzenia!  ♥     Ale halo? To tylko senna fantazja mojego zlasowanego Internetem mózgu. 

  • Kolezanka z pracy

    Mam 19 lat. Przez wakacje pracuję w pewnej dużej firmie, jestem pracownikiem fizycznym. Pracuje tutaj dużo osób, nawet bardzo dużo. Ludzie są normalni, można z nimi pogadać, pośmiać się. Pracuję tutaj kolejne już wakacje. W poprzednie poznałem tutaj kobietę-Agnieszkę. Jest to dorosła kobieta, ma 42 lata, wygląda normalnie, nie wyróżnia się. Twarz ma zadbaną, nawet nie dałbym jej tylu lat ile ma. Średniej długości, ciemne włosy, brązowe oczy. Jest szczupła, średniego wzrostu. Jedyne czym się wyróżniała to jej tyłek, widać, że zadbany, nawet w roboczym ubraniu, bardzo niekorzystnym dla kobiet, wyglądał pociągająco. Już rok temu dużo rozmawialiśmy, patrzyła na mnie inaczej niż na innych, a i ona była atrakcyjniejsza dla mnie od innych kobiet.
    W obecne wakacje spotkaliśmy się ponownie, rozmawialiśmy sporo, więcej niż w ubiegłym roku. Coraz bardziej mi się podobała, patrzyłem na nią jak na kobietę, na którą mam ochotę. Warto dodać, że nie ma tematu, którego by się wstydziła. Opowiadała nieraz o swojej bieliźnie, temat seksu też nieraz poruszaliśmy. Po około miesiącu pracy powiedziała, że widzi jak na nią patrzę, jak reaguję na widok jest tyłka, jak patrzę jej w dekolt. Lekko się zawstydziłem, ale nie zaprzeczyłem.
    -Wiesz, że jestem sama i mam swoje potrzeby. Jest piątek, jakbyś chciał…-nie dokończyła mówić.
    -Brzmisz kusząco.
    -Jeśli się nie zgodzisz ta rozmowa ma pozostać między nami. A jeśli się zgadzasz to jedź dzisiaj ze mną, do mnie.
    Zamurowało mnie na moment, ale koniec końców umówiliśmy się.
    Po pracy poszliśmy do jej samochodu, oboje byliśmy na początku zestresowani, nie mogliśmy się dogadać przez chwilę. Jednak po chwili jazdy autem stres zaczął mijać. Do Agnieszki było ok 10minut drogi. W korku, jak to po pracy, 15-20. Po tym czasie rozmawialiśmy już normalnie. Dojechaliśmy do jej domu, zaparkowała, weszliśmy do domu. Dom był bardzo zadbany, mimo to kazała nie zdejmować butów, sama również w nich została. Zaprowadziła mnie do kuchni, usiadłem na krześle. Agnieszka nalała nam po szklance wody podała mi, a sama oparła się o blat.
    -Nie boisz się?-Zaśmiała się.
    -Ciebie?Nigdy!-Wstałem, podszedłem do niej, nieśmiało położyłem jej rękę na biodrze. Delikatnie ją pocałowałem.
    -Brakowało mi tego.-lekko zassała swoje wargi-Jestem strasznie napalona, ale może dasz mi chwilę? Wykąpe się, przebiorę, nienawidzę tych roboczych spodni.
    -Teraz już Cię tak łatwo nie puszczę, potem się wykąpiemy.
    -Lubie tą Twoją pewność siebie-uśmiechnęła się, złapała mnie za rękę i zaprowadziła do swojej sypialni.
    Już na wejściu namiętnie mnie całowała, pchnęła mnie na łóżko, usiadła mi na kolanach przodem do mnie. Namiętnie się całowaliśmy, dłońmi krążyłem po jej plecach, po chwili powoli wkładałem jej dłonie pod koszulkę. Po chwili była bez koszulki, miała na sobie prosty, biały stanik. Jej ciało było bardzo zadbane. Całowałem jej szyję, gryzłem ją. Agnieszka odchylała się do tyłu i lekko pojękiwała. Schodziłem niżej. W tym czasie rozpięła swój stanik, zdjęła go. Jej piersi, mimo, że nie były duże były jędrne, mimo jej wieku. W momencie chwyciłem je w dłonie. Aga mnie mocno objęła, namiętnie mnie pocałowała, po czym się odchyliła dając mi dostęp do piersi. Nachyliłem się nad nimi, całowałem je, lizałem. Po chwili pieszczot czułem, które ruchy lubi najbardziej, powtarzałem je. Gdy oderwałem się od jej piersi chwyciła moją koszulkę i jednym, pewnym ruchem ją ze mnie zdjęła, teraz to ona całowała moją klatę. Wplatałem palce w jej włosy. Chwyciłem ją za pośladki i posadziłem obok siebie, położyła się na plecach, oparłem dłonie obok niej, namiętnie ją pocałowałem, nasze języki po raz pierwszy tak doskonale się zrozumiały.
    -Mówiłaś, że nie lubisz tych spodni, pora je zrzucić-powiedziałem cicho.
    -Nareszcie!
    Aga była jeszcze w butach, w swoich niebieskich trampkach. Klęknąłem obok łóżka, rozwiązałem jednego z nich, zdjąłem go, poczułem zapach przepoconej stopy, a moim oczom ukazała się ubrudzona już, biała skarpetka stopka. Nie mogłem się jej oprzeć przyłożyłem ją sobie do twarzy i ją wąchałem, pocałowałem ją kilkukrotnie. Aga nie protestowała, patrzyła co robię, masowała w tym czasie swoje piersi. To samo zrobiłem z drugim trampkiem i stopką. Zostawiłem ją w skarpetkach i zacząłem rozpinać jej spodnie, pomogła mi z guzikami oraz z ich zdjęciem. Po chwili widziałem już jej majtki. Proste, białe majtki. Przy okazji zdjęcia spodni pocałowałem jej skarpetki, zassałem jeden z jej palców do ust. Wędrowałem pocałunkami w górę jej idealnie wydepilowanych, zadbanych nóg. Doszedłem do majtek, lekko je odchyliłem palcami. Zobaczyłem idealnie wygoloną cipkę, lekko już wilgotną. Bez chwili wahań zacząłem ją lizać. Aga po chwili objęła moje plecy nogami, ani na moment nie oderwałem języka od niej. Gdy poczuła, że chcę ściągnąć jej majtki zdjęła swoje nogi ze mnie, pozwoliła mi je zdjąć. Jej cipka była idealnie gładziutka i już błyszcząca od mojej śliny. Ponownie się do niej dossałem, całowałem ją. Gdy zacząłem językiem pieścić łechtaczkę Aga zaczęła pojękiwać. Przedłużałem to ile mogłem. Rozszerzyłem jej cipkę rękami i wepchnąłem w nią język ile tylko mogłem, wierciłem nim w środku, Aga jęczała głośniej. Gdy wsadziłem w nią palec oraz cały czas ją lizałem Aga doszła. Cały jej orgazm nie odrywałem ust od niej. Do jej cipki trafiły dwa kolejne palce. Orgazm minął. Lekko pociągnęła mnie za włosy w górę, pocałowała mnie namiętnie.
    -Mówiłam, że jestem bardzo podniecona, nie potrzebowałam wiele.
    Mówiąc to obróciła nas, teraz ja byłem na dole. Pocałunkami zeszła do mojego pępka, rozpięła moje spodnie, poradziła sobie z nimi lepiej, niż ja sam bym to zrobił, chciała je ze mnie zdjąć, ale moje buty jej przeszkodziły. Spojrzała na bokserki i zobaczyła pod nimi stojącego już fiuta. Zostawiła spodnie na kolanach i zdjęła mi bokserki. Wzięła go w rękę i zaczęła mi trzepać. Już po chwili nachyliła się nad nim i wzięła go pierwszym ruchem całego do ust. Poczułem w momencie niesamowite podniecenie. Ssała go jak prawdziwa gwiazda porno. Jeździła ustami po całym fiucie i go mocno ssała, zostawiała na nim dużo śliny. Po chwili zassała moje jaja do ust. Przez dobre 10 sekund trzymała całe jajka w ustach mocno je zasysając. Wróciła do fiuta, oblizała go kilkukrotnie językiem po całej jego długości. Wróciła w tym momencie do moich spodni. Zdjęła mi buty, a po chwili spodnie wraz z bokserkami. Zostawiła mnie w czarnych stopkach.
    -Jak Ty mogłeś to ja też.-Zaśmiała się i wąchała moje stopki. Patrzyłem z niedowierzaniem co robi. Dodatkowo mnie to podnieciło. Po chwili wąchania całowała je, ssała moje palce. Uśmiechnęła się do mnie. Zostawiła moje stopki i wróciła do mojego kutasa, ssała go dalej. Połączenie jej ust oraz jednej dłoni na nim dało wytrysk prosto do jej ust. Ani na moment go nie puściła, połknęła moją spermę. Mimo, że z podniecenia miałem chyba największy wytrysk w życiu. Wszystko połknęła oraz wyssała wszystko z mojego kutasa. Wyjęła go z ust.
    -Chyba na tym nie skończymy, co?-spojrzała na mnie.
    -To dopiero początek.
    -Lubisz mój tyłek to Ci go pokażę-namiętnie mnie pocałowała i ustawiła swoje ciało w pozycję na pieska.-Masz moją dupę, ale wkładaj w cipkę.
    Ledwo skończyła do zdanie już przykładałem fiuta do jej cipki. Jednym pchnięciem spokojnie w nią wszedł. Masowałem jej pośladki ruszając nim w przód i w tył. Spokojnie wchodził tak głęboko jak tylko mogłem, z każdym pchnięciem opierałem moje ciało na jej pośladkach. Przyspieszałem tempo. Im mocniej to robiłem tym jęki Agi były głośniejsze. Pochyliłem się łapiąc jej cycki w dłonie. Masowałem je, Aga masowała dłonią swoją cipkę. Po chwili go wyjąłem, położyłem się, a Agnieszka wskoczyła na niego, jednym ruchem się na niego nabiła. Schyliła się, namiętnie mnie pocałowała i zaczęła kręcić swoim tyłkiem na nim. Podziwiałem jej skaczące piersi. Chwyciłem je na moment w dłonie. Poczułem, że za chwilę doznam drugiego wytrysku. Chciałem jej o tym powiedzieć, przerwała mi mówiąc, że wie o tym. Kręciła biodrami coraz szybciej po chwili strzeliłem prosto w jej cipkę, zalałem ją spermą. Około pół minuty później doszła Agnieszka, cały czas po nim skakała. Pomagałem jej samemu go wpychając w nią. Gdy doszła do siebie zeszła ze mnie i położyła się obok mnie.
    -Jesteś boska-powiedziałem.
    -Jestem trochę starsza, co nieco już przeżyłam-zaśmiała się zarzucając nogę na mnie.
    -Najlepszy seks w życiu, zaskoczyłaś mnie.
    -Też mi się podobało, brakowało mi faceta, który tak po prostu mnie zerżnie, bez zadawania zbędnych pytań.
    -Kobieta idealna-zaśmiałem się.
    -I jeszcze lubisz zapach i smak stóp. Uwielbiam to!
    -To mój fetysz, nie chciałem tego pokazać, ale nie mogłem się oprzeć jak je poczułem po zdjęciu butów.
    -To mamy takie same upodobania. Lubię zapach faceta. A zapach skarpetek, ich widok mnie dodatkowo podnieca. Ale tylko stopki, ale Ty w innych nie chodzisz z tego co widziałam.
    -Mogę to samo powiedzieć o skarpetkach.
    Wstałem i usiadłem obok jej stóp, wziąłem je do rąk, przyłożyłem sobie do twarzy i je wąchałem, całowałem. Były idealne, słony smak potu i intensywny zapach. Masowałem je dłońmi, ssałem jej palce. Dość szybko znowu mi stanął.
    -Mogę Ci zwalić nimi konia jak chcesz.
    Po tych słowach położyłem jej stopy obok mojego fiuta. Sprawnie wzięła go pomiędzy stopy i zaczęła mi walić, poczułem niesamowitą rozkosz. Patrzyłem na uśmiech 42-letniej kobiety podczas walenia konia stopami. To było boskie. Trochę jej pomagałem dłońmi. Po kilku minutach trysnąłem na jej skarpetki. Wytrysk był ponownie bardzo obfity. Przystawiła mi swoją stopę pod usta i kazała spróbować. Polizałem ją, czułem mieszany smak jej stopy i spermy. Co nie zostało na skarpetkach Aga zlizała z mojego fiuta.
    -To teraz dasz mi się wykąpać?-Zapytała.
    -Samej nie.
    -I bosko, chodźmy.
    Poszliśmy prosto do łazienki, Aga zdjęła skarpetki, żeby nie zostawić spermy na podłodze, wzięła skarpetki ze sobą do łazienki. Nalała wannę wody, pogadaliśmy chwilę luźno. Weszliśmy razem do wanny. Usiadłem w niej, a Aga między moimi nogami, plecami do mnie, oparła się  o mnie. Objąłem ją i zacząłem bawić się piersiami, potem przeszedłem do masażu cipki. Agnieszka znów zaczęła dyszeć. Mój kutas znowu dawał znać, że rośnie. Poczuła to na plecach, odwróciła się i postawiła go ręką. Waląc mi zaczęła:
    -Ja Ci zrobiłam coś dobrego, prawda?
    -No tak, nawet 3 razy.
    -Ty mnie dopiero 2. A ja mam trzy dziurki.-po tych słowach mnie pocałowała z języczkiem.
    Wstała i opierając się o brzegi wanny wypięła się w moją stronę. Przybliżyłem się do niej i lizałem jej dupę. Lekko zahaczałem o cipkę. Szybko wstałem, przyłożyłem kutasa do jej tyłka, złapałem ją jedną ręką za boczek, drugą dałem jej klapsa, i go wepchnąłem. Jednym pchnięciem wszedł po same jaja. Agnieszka jęknęła, było czuć, że lubi takie zabawy. Ruszałem nim powoli, bardzo szybko przyspieszyłem i ładowałem ją od tyłu tak szybko jak tylko mogłem. Aga jęczała, zobaczyłem obok wanny skarpetki, które wcześniej zdjęła, wziąłem jedną w nich i wsadziłem jej w usta. Jej zduszone jęki podnieciły mnie jeszcze bardziej. Co kilka ruchów fiutem w niej dawałem jej klapsa, robiły się coraz mocniejsze. Na każdy Agnieszka reagowała jęknięciem. Pchałem go tak szybko jak tylko mogłem, moje ruchy były długie, mocne. Gdy Agnieszka wyczuwała, że brakuje mi sił, sama zaczynała ruszać dupą w moją stronę. Tym sposobem po kilku minutach ostrego ruchania jej w dupę doszedłem. Kolejny mój wytrysk był również obfity, całe nasienie trafiło prosto jej dupę. W momencie pierwszego strzału spermy Agnieszka wypluła skarpetkę i głośno jęknęła. Każdy kolejny strzał również kwitowała piskiem. Gdy moja pała zmiękła wyjąłem go i opadłem w wannie, Agnieszka zrobiła do samo, usiadła na moich udach.
    -To było najlepsze, lubię czuć się jak dziwka. I ten młodzieńczy zapał, zawsze Ci stoi, tryskasz jak z węża strażackiego.
    -Tak na mnie działasz. Polubiłem anal.
    -Każdą moją dziurkę możesz tak traktować, możesz ze mną robić co chcesz. Tak jak przed chwilą.
    -Chętnie zrobię.
    -Ale nie dziś, ledwo żyję już.
    -Mam nadzieję, że powtórzymy taki dzień to zabawimy się lepiej.
    -Rano się pobawimy. Umyjmy się w końcu.
    Wykąpaliśmy się, poszliśmy do łóżka, spaliśmy razem, nago. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę spał z kobietą dwa razy starszą ode mnie i jednocześnie będzie to tak przyjemne.
    Rano obudziło mnie ssanie mojego fiuta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    Jak się Wam spodoba napiszę więcej 😀

  • Wyuzdana Szefowa cz. 2

    Goląc rano członek i jądra, byłem tak napalony, że musiałem zwalić konia. Nie pomogło. Idąc do pracy, myślałem o kolejnym spotkaniu z szefową. Wchodząc do kancelarii, miałem krępująco wybrzuszone spodnie. Wpadliśmy na siebie na korytarzu. Rozmawiała z Magdą. Obrzuciwszy mnie, karcącym spojrzeniem odezwała się oschle:

    – Dobrze, że pan już jest panie Tomaszu. Musimy porozmawiać.

    – Magdo, to na tyle. Będę teraz zajęta. Dopilnuj, by nam nie przeszkadzano.

    – Panie Tomaszu. Proszę za mną do gabinetu!

     

    Dopadła mnie tuż za drzwiami. Ściskając przez spodnie jądra, wysyczała:

    – Rozbieraj się psie!

    Wykonałem polecenie.

    – Ładnie wygolone. Jak lubię.

    Powiedziała, ściskając jądra. Stojąc naprzeciw mnie, zdjęła bluzkę i spódnicę. Miała na sobie nieprzyzwoicie erotyczny, komplet czarnej bielizny. Płytki biustonosz zupełnie odsłaniał brodawki. Majtki były raczej symboliczne, bo trudno nazwać nimi szeroki pas koronki opinający biodra ze sznurem perełek przechodzących przez mięsiste wargi. Całość uzupełniały podtrzymywane pasem pończoszki i szpilki na co najmniej dziesięciocentymetrowym obcasie. Miałem boleśnie mocną erekcję. Nie mogłem oderwać wzroku od potężnego biustu i wydatnych brodawek zakolczykowanych masywnymi kółkami. Siadła na blacie biurka rozkładając bezwstydnie nogi.

    – Pokaż, jak się masturbujesz!

    To nie była prośba, ale polecenie. Zacząłem trzepać konia. Obserwując mnie, masowała grubą jak palec dziecka łechtaczkę. Myślałam, że w pewnym momencie powstrzyma mnie, jednak Ona tylko przyglądała się bez słowa. Byłem niesamowicie podniecony, patrząc, jak się palcuje. Strzeliłem tak mocno, że pierwsza struga doleciała aż do biurka. Gdy skończyłem, poleciła, bym masturbował się ponownie. Zajęło to znacznie więcej czasu, choć nie miałem problemu z erekcją. Tym razem chciała, bym strzelił na nią. Miała orgazm w chwilę po tym, jak zalałem jej podbrzusze ciepłym nasieniem. Była nienasycona! Zmusiła mnie, bym wylizał lepiącą się od spermy cipę, a kiedy osiągnąłem kolejny wzwód, obaliła na dywan i zgwałciła, dosiadając na jeźdźca. Strzelając w niej, czułem rozrywający jądra ból.

    – Czas na kremówkę. Otwórz szeroko usta psie!

    Zsunęła się z kutasa, po czym kucnęła nad moją twarzą. Napięła mięśnie a białe, zmieszane z sokami nasienie, spłynęło prosto w otwarte usta. Nie poprzestała na tym. Ocierając się o twarz wargami, rozsmarowała resztę nasienia.

     

    Zostawiwszy mnie na podłodze, podeszła do biurka wyciągając z niego dziwnie wyglądające metalowe elementy.

    – Czas na twój pas cnoty.

    Z początku nie zrozumiałem, o co jej chodzi. Połapałem się, dopiero gdy zaczęła nasuwać na półmiękkiego kutasa gruby metalowy pierścień. Sprawnie umieściła go u podstawy, po czym pewnym ruchem przeciągnęła przez pierścień skórę moszny, zostawiając za nim jedynie jądra.

    – Teraz rodzinne klejnoty. Weź głęboki oddech.

    Wciskając w podbrzusze jądra, przecisnęła je przez pierścień. Bolało w przyjemnie podniecający sposób. Gdy skończyła, sięgnęła po klatkę na kutasa. Wydawała się mi odrobinę za mała. Pani Teresa ścisnęła mocno jądra, równocześnie uciskając palcami miejsce między podstawą członka a odbytem. Po kilku sekundach nie było śladu po częściowej erekcji. Założyła klatkę na kutasa, po czym przyczepiła ją niewielką kłódką od pierścienia.

    – Gotowe! Teraz łatwiej będzie ci zachować abstynencję przed kolejnym spotkaniem.

    Wiedziałem, że to prawda. Kutas szczelnie wypełniał mocno zgiętą ku dołowi klatkę. Sama myśl o erekcji sprawiał mi ból.

    – Ogarnij się i wracaj do pracy. Na dzisiaj to wszystko.

     

    Zajęło mi dobrych kilka godzin, bym przestał myśleć o pasie cnoty. Choć nie przeszkadzał za bardzo, to już pierwsza, nieznaczna erekcja zakończyła się bardzo bolesnym doświadczeniem. Pod koniec dnia miałem go naprawdę dość. Noc była koszmarna. Rano byłem tak napalony, że nawet spróbowałam się masturbować. Oczywiście poza bólem nie osiągnąłem niczego. Idąc do pracy, marzyłem, by Pani choć raz pozwoliła się mi spuścić. Ku mojej rozpaczy Magda przekazała mi, że szefowej nie będzie kilka dni w pracy. Suka przetrzymała mnie do końca tygodnia. Sfrustrowany poczułem ulgę, gdy otrzymałem wiadomość, że chce się ze mną widzieć po pracy. Siedziałem jak na szpilkach, nie mogąc doczekać się popołudnia.

     

    Zamykałem z Magdą kancelarię, gdy wezwała mnie do gabinetu. Macając przez spodnie, sprawiła, że wyłem z bólu, czując, jak członek próbuje rozerwać pas cnoty. Poleciła, bym ją rozebrał. Tym razem nie miała pod ubraniem niczego, poza samonośnymi pończoszkami. Rozbierałem się, gdy do gabinetu wślizgnęła się Magda. Zamarłem zaskoczony. Nie zwracając na mnie uwagi, jednym płynnym gestem zsunęła z siebie sukienkę. Naga przywarła do Pani Teresy. Po kilku namiętnych pocałunkach uklękła przed nią, zasysając w usta tkwiący w łechtaczce kolczyk. Kutas opięty drutami klatki jak szynka sznurkiem boleśnie pulsował.

    – Zajmijmy się Tomkiem, zanim stanie mu się krzywda.

    Ulga, jaką odczułem, gdy zdjęła klatkę, była równie przyjemna, jak moment, gdy Magda połknęła członek. Eksplodowałem tak potężnie, że nasienie pociekło jej po brodzie. Z błogostanu towarzyszącemu orgazmowi wyrwał mnie mocny klaps w pośladek.

    – Jesteś tu by służyć psie! Mam ochotę na dobre rżnięcie w dupę. Magduś, pokażmy szczeniakowi lucky pierre!

    Mówiąc to, wypięła się, opierając dłonie o biurko. Magda postawiła mi kutas kilkoma wprawnymi ruchami dłoni, po czym posmarowawszy żelem, pomogła dłonią wejść w odbyt Pani. Umierałem ze szczęścia, wpychając kutasa w dupę mojej bogini. Była bardzo ciasna! Potężna pyta centymetr za centymetrem zagłębiała się w jej ciele. Gdy dobijałem do końca, jęczał głośno z rozkoszy. Skupiony na cudownie krągłych biodrach Pani nie zwracałem uwagi na stojącą przed nami Magdę aż do momentu, gdy powiedziała głośno:

    – Czas rozdziewiczyć pieska!

    Stała przede mną z przypasanym do bioder straponem. Rozprowadzając żel na długiej różowej końcówce, uśmiechała się szelmowsko. Aż zadrżałem z podniecenie. Nikomu, absolutnie nikomu nie przyznawałem się, że podczas masturbacji eksperymentuję z własnym odbytem. Strapon był grubszy niż przedmioty, jakie do tej pory wsuwałem w odbyt, a mimo to Magda weszła we mnie jak nóż w masło. Wyłem z rozkoszy, posuwając i będąc posuwanym w dupę. Spuszczając się, zacisnąłem mocno odbyt na straponie, czując jednocześnie, jak Pani ściska członek potężnym skurczem towarzyszącym jej orgazmowi. Po chwili odpoczynku zabawę kontynuowaliśmy pod prysznicem, w łazience przylegającej do gabinetu szefowej. Ciasna kabina nie pozwalała na jakieś ekstrawagancje, a mimo to udało mi się w niej zerżnąć w obie dziurki Magdę. Gdy myślałem, że nie jestem zdolny do kolejnego wytrysku, Pani zrobiła mi loda, podczas którego Magda, połykając jądra, masowała prostatę palcami wsuniętymi w odbyt. Wydoiły mnie do ostatniej kropli nasienia. Wracając do domu, ledwo trzymałem się na nogach. Ni mogłem uwierzyć w to, co mnie spotkało, jednak zapięty na kutasie pas cnoty dobitnie przypominał, że byłem teraz czyjąś zabawką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.