Blog

  • Chrzesnica zony

    Beatka ma dzisiaj 26 lat i jest chrześnicą mojej żony. Pamiętam moment jej urodzin i prawie całe jej życie gdzieś się koło niej kręciłem jako wujek. Uwielbiała zabawy ze mną a i ja nie narzekałem na problemy opiekując się nią. Uwielbiała przytulanie i zabawy na kolanach u wujka. Ja również lubiłem jak się do mnie przytulała. Jednak dziewczyna zaczęła dorastać i w moich oczach widziałem już młodą kobietkę a nie dziecko. Beatce jednak nie w głowie było zaprzestanie zabaw ze mną a dla mnie zaczęły się schody. Gdy siadała mi na kolanach coraz częściej musiałem ukrywać wzwód jaki się pojawiał. Beti z wiekiem zaczęła coraz ciekawsze zabawy ze mną -przytulała się swoimi drobnymi piersiami do mojego torsu, kręciła tyłkiem siedząc mi na kolanach a ja zacząłem śnić o niej w nocy. Pewnego dnia pięć lat temu wróciła z wczasów i zatrzymała się u nas w domu bo nie miała pociągu do siebie. Została na cały dzień a na mnie przypadł obowiązek gospodarza gdyż żona poszła do pracy. Wstałem wcześnie poszedłem po bułki a po powrocie do domu zajrzałem do pokoju żeby upewnić się czy Beata jeszcze śpi. Leżała w łóżku a spod kołdry wystawiła tyłeczek w ślicznych koronkowych majtkach. Wróciłem do kuchni by przygotować śniadanie a następnie usiadłem do pracy w salonie przy komputerze. Po parunastu minutach usłyszałem szum wody w łazience i za chwilę młoda weszła do pokoju w mojej koszulce na sobie pytając czy nie będę miał nic przeciwko temu że tak będzie chodzić. Odpowiedziałem że nie widzę problemu i zaprosiłem ją na śniadanie. Mała diablica miała chyba jakiś plan bo siadła naprzeciw mnie podciągając nogi pod brodę. Jadła śniadanie a ja już nie mogłem się skupić na pracy widząc majtki Beatki na wprost siebie. Postanowiłem trochę ją skarcić mówiąc że nie wypada tak siedzieć naprzeciwko wujka. Ta zrobiła smutna minę przepraszając mnie i poprawiając się na wersalce. Po chwili wstała i podeszła do mnie. Usiadła na moich kolanach przodem do mnie i pocałowała mnie w policzek mówiąc że jeszcze raz przeprasza za swoje zachowanie. Jednocześnie tak kręciła tyłeczkiem że zacząłem się obawiać o to czy nie eksploduję od razu. Złapałem ją w pasie mówiąc by przestała bo mnie bardzo pociąga i nie ręczę za swoje czyny. Powiedziała że czekała na tę chwilę od paru ładnych lat gdyż jestem mężczyzną z którym chciała by stracić dziewictwo. Byłem lekko zszokowany i zapytałem czy jest tego pewna. Powiedziała że czeka na to od lat i tylko ja jestem tego godzien dokonać. Zacząłem ją delikatnie całować po szyi i ustach jednocześnie ściągając jej koszulkę. Po chwili ukazały mi się dwie piersi o których tyle śniłem. Zacząłem je delikatnie całować a Beatka w tym czasie dalej kręciła tyłkiem po moim członku który z chęcią bym już włożył w tą nienaruszoną cipkę. Uniosłem młodą trochę w górę i położyłem ją na łóżko nie odrywając się od cycuszków. Następnie zacząłem wędrówkę językiem po jej młodym ciele. Zjechałem w okolice pępka i zacząłem wkręcać tam swój język. Beatka leżała z przymkniętymi oczami ciężko oddychając a po jej minie widać było że się jej to podoba. Korciło mnie żeby wreszcie dostać się do jej skarbu więc skierowałem się niżej. Dojechałem do majtek i zacząłem zębami ściągać je z młodej. Były całe mokre od jej soków a ja jak jakiś młodzian wsadziłem głowę między jej nogi i zacząłem wdychać jej zapachy. Czułem się jak odurzony jednocześnie pieszcząc jej muszelkę przez majtki. W pewniej chwili Beatka uniosła biodra a ja delikatnie zdjąłem z niej majtki. Ukazała mi się jej cipeczka całkowicie wygolona i ociekająca sokami. Wstąpił we mnie diabeł i zacząłem gwałtownie lizać jej muszelkę jednocześnie pieszcząc rękami piersi. Beatka otworzyła się przede mną całkowicie szeroko rozsuwając nogi. Lizałem ją namiętnie aż w pewnym momencie docisnęła moją głowę do siebie i ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze rozkoszy. Usta zasłoniła poduszką a mimo tego słychać było jej jęki.Po chwili uspokoiła się a ja odsunąłem się i zacząłem się rozbierać. Beatka leżała ciężko oddychając a ja stałem nad nią z członkiem w stanie wzwodu. Popatrzyła na niego i powiedziała że teraz czas na to na co czekała tyle czasu. Uniosła nogi a ja już nie mogąc wytrzymać położyłem się na niej i wycelowałem w cipeczkę. Początkowo wjechałem kawałek tak by przyzwyczaiła się do niego i żeby go nasmarować jej sokami. Lekko zacząłem napierać czasami wycofując się do tyłu. Beatka po chwili zaczęła lekko pomrukiwać więc uznałem że nadeszła odpowiednia chwila. Podłożyłem ręce pod jej tyłek i uderzyłem gwałtownie. Poczułem opór i po chwili byłem już w środku. Beata w chwili mojego ataku ugryzła mnie w ramię ale za chwilę była już grzeczna. Otworzyła oczy i powiedziała “Dziękuję” na co ja odpowiedziałem że to ja dziękuję. Chwilkę leżeliśmy tak całując się aż poczułem powolne ruchy jej bioder więc i ja zacząłem się ruszać. Zaczęliśmy się kochać jakbyśmy robili to od dawna. Wchodziłem w nią cały i za chwilę wychodziłem cały. Trwało to dość długo aż do chwili gdy poczułem na członku pulsowanie jaj cipki. Wbijała mi paznokcie w plecy i jęczała a ja wbijałem się w nią jakbym nigdy nie miał tego więcej robić. Po kilku chwilach wyszedłem z jej cipki, odwróciłem Beatkę na brzuch i wszedłem w nią od tyłu. Widok tak pięknego tyłeczka sprawił że ruszyłem się parę razy i zbliżał się mój koniec. Wyjąłem członka i spuściłem się na jej piękny tyłeczek i plecy. Chwilkę odpoczęliśmy ,Beatka wstała ,pocałowała mnie w usta i powiedziała że idzie się teraz wykąpać a mnie kazała na siebie czekać bo jak sama powiedziała “jeszcze jestem dziewicą”. Gdy szła do łazienki patrzyłem na jej piękne ciało nie mogąc uwierzyć w to co się tutaj stało. C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    radek rudkowski
  • Gimnazjum i moj pierwszy raz

    Dzisiaj chciałem przedstawić historie jaka mi się przydarzyła 2 lata temu na wycieczce kończącej gimnazjum. A więc z całą klasą 29 osób pojechaliśmy na 3 dniową wycieczkę do Krakowa. Jechaliśmy tam pół dnia pociągiem z jedną przesiadką . Tego samego dnia byliśmy odnieść torby i plecaki i jeszcze zdążyliśmy zwiedzić Wieliczkę. Wycieczka jak wycieczka, wtedy raczej nie zwiedzanie a czas spędzony razem był najważniejszy bo przecież to dosłownie ostatnie dni naszej wspólnej klasy, a trzeba przyznać że niemal całą klasą byliśmy niespotykanie zgraną paczką. Po powrocie z Wieliczki udaliśmy się do swoich pokojów, każdy czteroosobowy, w którym byłem ja i moi 3 koledzy. Zjedliśmy kolacje i gadaliśmy długo, jeden kolega wziął plejke więc zajęcie było i graliśmy w fife. Po jakimś czasie wszyscy zgodnie stwierdziliśmy że idziemy się kąpać. Koledzy wyszli chwile wcześniej bo ja jeszcze chwile szukałem w torbie ręcznika i klapek. Wszedłem do łazienki i były tam kilka kabin prysznicowych ale w jednym pomieszczeniu, drzwi do łazienek nie były zamykane a każda kabina miała jedynie zasłonkę. Rozebrałem się swobodnie i pod prysznic. Trzeba przyznać że było bardzo przyjemnie :). Jako że wszedłem tam jako ostatni to i gdy koledzy już skończyli i poszli ja zostałem sam. Już kończyłem gdy nagle weszła Ona. Kornela, bo tak miała na imię. Blond piękność, w której podkochiwali się wszystkie chłopaki z naszej klasy. Zatkało mnie na jej widok bo na dodatek była zupełnie naga tak jak ja. Moim oczom ukazały się jędrne i duże (jak na ten wiek) piersi, i widoczne wcięcie w talii. Nigdy nie widziałem kobiety nago, był to mój pierwszy raz. Patrząc na mnie swoimi niebieskimi oczyma powiedziała „Heeej” i weszła do mojej kabiny. Nie byłem w stanie nic powiedzieć. A ona tak naturalnie wzięła swój żel i zaczęła się myć. Po prostu szok. Chwile to trwało, po czym powiedziała „Pomożesz mi z plackami?”, wydukałem tylko „Jasne” i się uśmiechnąłem. Odwróciła się do mnie tyłem, nalałem do ręki jaj żelu i rozsmarowałem po jaj placach, skóra była taka delikatna, przyjemna. Chyba przeczuwała że już kończę i powiedziała „Niżej też jak byś mógł”. Więc zacząłem delikatnie schodzić w dół i w dół. Po chwili mycie zmieniło się w masowanie. Kornela w tym czasie parę razy cichutko jęknęła. Nagle spostrzegłem że mój penis stoi jak żołnierz na warcie, pewnie bym nawet nie zauważył gdyby nie to że dotknąłem nim delikatnej skóry na plecach Korneli. Ona odwróciła się, popatrzyła na niego i powiedziała „To teraz ja ci pomogę”. Poczułem że robi mi się gorąco i to nie od wody która ciągle spływała po naszych nagich ciałach. Nadal stojąc, wzięła mojego penisa do ręki i z niedowierzaniem znów popatrzyła mi w oczy i mówi „nie spodziewałam się ze masz takiego dużego”. Mając lat 16 miałem 17cm członka więc chyba wyczyn :). Nalała sobie żelu do dłoni i zaczęła mi obciągać ręką. Po paru ruchach nie wytrzymałem i spuściłem się jej na rękę. Ona tylko się uśmiechnęła i powiedziała że teraz moja kolej. Oparła się plecami o ścianę i wypięła swoją cipką do mnie. Robiłem to pierwszy raz więc trochę mi pomogła. Uklęknąłem i przez chwile na nią patrzyłem. To była po prostu magiczna chwila. Gładka, gorąca, delikatna z dokładnie wystrzyżonym irokezem na środku. Zanurzyłem swój język w niej. Wrażenie nie do opisania. Jedyne co pamiętam to te ciepło na moim języku i pulsowanie na koniec. Gdy skończyłem ona opadła bez sił i głęboko oddychając oświadczyła że dobry jestem. Nigdy wcześniej nie byłem blisko z żadna dziewczyną toteż się ucieszyłem i szczerze uśmiechnąłem. Staliśmy oboje w strugach gorącej wody spłukując z siebie to co przed chwilą się stało, gdy ona obróciła się do mnie tyłem i wzięła mojego kutasa między oba uda i cipkę i waliła mi konia w ten sposób. Dosłownie 10 ruchów i znowu się spuściłem. Ledwo przytomny w fali przyjemności usłyszałem „hahaha szybki jesteś Piotruś”, po czym ucałowała mnie w usta, wzięła swój ręcznik i uciekła w stronę korytarza. Byłem wtedy w kompletnym szoku, chyba moje dwa najszybsze orgazmy w życiu. Po chwili również poszedłem w swoją stronę. W pokoju przywitali mnie koledzy słowami : „No w końcu” „ile można się kąpać” . Coś tam im odbąknąłem. W pokoju moi koledzy urządzili ostatnią już naszą wspólną imprezę w takim składzie. Kończąc piwo do pokoju weszły również dziewczyny z pokoju obok a wśród nich Kornela. Uśmiechnęła się tylko jak gdyby nigdy nic. Po chwili wyszedłem na chwilkę do toalety, gdy wróciłem wszystkie dziewczyna jakoś dziwnie się uśmiechały, no ale nie zwróciłem na to jakiejś większej uwagi. Trochę wspólnie gadaliśmy i śmialiśmy się. Po dłuższej chwili poczułem że mój kutas sterczy mi w spodenkach ja oszalały, ale pomyślałem że nikt raczej tego nie zauważy i wtedy dziewczyny powiedziały żebym poszedł z nimi, to coś mi tam pokażą na laptopie. Poszedłem do ich pokoju bez większych oporów. Gdy wszedłem ostatnia zamknęła drzwi na klucz, wiedziałem że coś się święci. Wtedy Kornela z małpim uśmiechem powiedziała żebym się rozebrał to będzie miło. Byłem w szoku. Rozebrać się przed czworgiem dziewczyn. Mówię że nie ma mowy, chodź raczej nie miałem się czego wstydzić bo instrument mam dość spory a i z powodzeniem u płci pięknej jest dość dobrze. I wtedy Kornela warknęła niby groźne ale nadal sodko że sama mnie rozbierze. Jak powiedziała tak zrobiła. Najpierw koszulka. Później spodenki, na końcu bokserki. Zdejmując je oznajmiła dziewczyną żeby się przygotowały na najlepsze. Zdjęła i usłyszałem pomruk tak jakby podziwu, zacienienia, nawet nie wiem jak to opisać. Koleżanki były zaczerwienione, i troszeczkę zawstydzone. Wiedziałem że tej nocy będzie się działo. „Widzę że tabletka zaczęła działać. Nooo ładnie sterczy hahaha. No dawajcie, dotknijcie!” zachęcała moja piękna. Wtedy uświadomiłem sobie, że dziewczyny dosypały mi coś do soku, gdy były u nas w pokoju a ja poszedłem do toalety. Dziewczyny po kolei podchodziły i dotykały mrucząc przy tym z zachwytu i mówiąc że jest taki delikatny, ma takie żyły, jest gładko ogolony. „I jak?” zapytała koleżanek Kornela. „wiesz co na pierwszy raz mogłaś znaleźć jakiś mniejszy sprzęt” Powiedziała jedna z nich. Kornela i jeszcze jedna głośno się roześmiały. „No dobra kładź się” usłyszałem. Położyłem się na łóżku ze sterczącym kutasem całkiem nagi i po chwili poczułem że dziewczyny przywiązują mi nogi i ręce do ramy łóżka za pomocą jakichś materiałów, nie wiem co to było, może t-shirty. Nie wiedziałem co jest grane ale za bardzo nie protestowałem. Wtedy Kornela usiadła na mnie okrakiem i powiedziała „Patrzcie” z tym swoim uśmieszkiem, po czym wzięła mojego penisa do ust i zaczęła ssać. Dosłownie 30 sekund i wypaliłem jej strugą spermy wprost do buzi. Połknęła wszystko ku mojemu zdziwieniu. „A teraz Wy dziewczynki” odezwała się naczelna całego planu zachodząc ze mnie. Dziewczyny jedna po drugiej ssały mi kutasa, na koniec kolejki znów nie wytrzymałem i wystrzeliłem jednej z koleżanek tym razem na rękę. Wzięła troszeczkę płynu do ust, skrzywiła się i resztę wytarła chusteczką. Dziewczyny rozebrały się całkowicie a Kornela znów weszła na mnie, usiadła okrakiem i wzięła mojego penisa do ręki i kucając nad nim pogładziła się nim po szparce. Mimo że już dzisiaj miałem 4 wytryski w ciągu 3 godzin, fiut stał na baczność. Włożyła go sobie delikatnie. Poczułem ogromnie ciepło. Usiadła cała na nim i odsapnęła chwile. Po czyn znów się uniosła i zaczęłam nie ujeżdżać. Trwało to parę minut i moja kochana sama doszła. Dosiadła mnie inna dziewczyna, była chyba bardziej roztrzęsiona ode mnie. Znów delikatnie stopniowo brała go w siebie i nagle poleciała jaj krew. Wstała, wytarła chusteczką krew i powtórzyła czynność, zrobiła tylko parę ruchów i zeszła ze mnie. Następna dziewczyna Wiktoria, ba tak miała na imię, też była dziewicą jak jej poprzedniczka zrobiła dokładnie to samo, lecz chwile dłużej mnie ujeżdżała. Ostatnie, czwarta koleżanka, Klaudia, (widocznie tak jak Kornela nie byłą dziewicą) śmiało mnie dosiadła. „Masz naprawdę dużego Piotruś. Możesz we mnie kończyć, bez obaw” wyjęknęła. Doszedłem szybciej niż ona, ale tylko koło 10 sekund bo jeszcze chwile poruszała biodrami i poczułem skurcze jej kobiecości. Wstała ze mnie a struga mojej spermy spłynęła jaj po nodze, od cipki aż po kolano. Byłem w siódmym niebie. „Dziewczyny, musicie dzisiaj też dojść” oznajmiła Klaudia dwóm przyglądającym się całemu spektaklowi niedawnym dziewicom. Po czym jedna z nich znów mnie ochoczo dosiadła, tym razem już ciut śmielej. Trwało to chwile ale powiedziała że nie może i zostawiła mojego kutasa całego w jej sokach. Wiktoria wzięła się do roboty (druga z byłych dziewic) doszła za drugim podejściem. Czuć te skurcze na swoim penisie, co to jest za uczucie. „aaaa jak mi dobrze” wymamrotała. Dziewczyny jeszcze parę razy się zmieniła a ja na koniec spuściłem się w Kornele. Zeszła ze mnie cała spocona, czerwona, zasapana mówiąc „Dobra, koniec bo nam tu za kolejnym razem zejdziesz a nie dojdziesz hahaha” Rozwiązały mnie ale już nie miałem siły wstać z tego łóżka. Zapytałem jej czemu akurat mnie wybrały do tego całego rozdziewiczania i sexu zbiorowo-koleżeńskiego . Odparła: „No wiesz, przystojny jesteś, dbasz o siebie, ładnie pachniesz. Poza tym masz dużego pindola hahahaha. I jeszcze całkiem ogolonego na gładko. Byłeś do tego idealny” po czym pocałowała mnie w usta. Nie mając już sił na powrót do swojego pokoju spałem na łóżku razem z Kornelom. W nocy budzi mnie znów coś dziwnego. Ssanie mojego penisa. Ocknąłem się i usłyszałem, „ooo a kto to się obudził? Hahaha” zaśmiała się moja piękna. Była już naga. Wstał za mnie i opierając się o łóżko wypięła się do mnie okrągłą pupcią , spojrzała mi znów prosto w oczy tym swoim wzrokiem i powiedziała „Będziesz tak stał czy wejdziesz? Haahahah” też się uśmiałem. Wziąłem go w garść i włożyłem w jej rozgrzaną cipką, jęknęła z zachwytu. „Jak Cię widzie to mi dosłownie cieknie ze szparki” wyjęczała. Po chwili już ją ostro pchałem. Dodatkowym bodźcem były moje jaja, które przez straszny upał jaki tam panował, obwisły i za każdym pchnięciem uderzały w kobiecość Korneli. Po krótkiej chwili doszła. Przez moment leżała i mówi „No to teraz ty Piotruś” i zaczęła ssać mi fiuta. Długi nie musiała, spuściłem się jej na biust. Na koniec pocałowała mnie w usta a ja poszedłem do swojego pokoju. Spałem jak zabity.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Amore Pomidore
  • Nieprzyzwoita rozkosz

    1.
       Kto wie, co by się stało, gdybym w tej chwili myślał racjonalnie. Ale kierował mną wyłącznie instynkt. Widząc przed sobą nieśmiałą rudowłosą piękność, której języczek ocierał się zalotnie o moje usta, nie miałem wyboru. Jedną ręką chwyciłem ją pod kolankami, drugą zaś podtrzymywałem jej plecy, i zaniosłem ją prędko do sypialni. Ala śmiała się słodko i jednocześnie piszczała ze strachu, lecz gdy wylądowała na łóżku, widać było, jak bardzo jest podniecona.
       – Adam… – zaczęła – wypieścisz mnie?
       Powolnym ruchem zdjęła swoją bluzkę i zaczęła rozpinać spódniczkę. Ja nie pozostawałem dłużny – po chwili stałem przed nią zupełnie nagi, ze sterczącym penisem. Alicja ściągnęła swoje czarne majteczki i zsunąwszy ze stópek japonki, rozłożyła się wygodnie na łóżku. Położywszy się obok niej, objąłem rozpalone ciałko dziewczyny i zacząłem namiętnie całować jej szyję. Spojrzałem jej w oczy. Na widok słodkiej młodziutkiej twarzyczki, wyrażającej pełne oddanie, zrobiło mi się jeszcze milej w kroczu. Czułem na sobie jej gorący oddech, który tylko wzmagał moją żądzę.
       Co ja robię? – pomyślałem przez chwilę – ledwo znam tę dziewczynę, a już jesteśmy w łóżku. Pokusa była jednak zbyt silna, a mój penis i tak by mnie nie posłuchał.
       Całowałem kochankę coraz niżej, aż dotarłem do jej obfitego biustu. Mój język zawirował na jej sutkach. Czułem, jak twardniały pod naciskiem moich ust, w miarę jak ssałem je coraz śmielej. Ala w przypływie przyjemności odchyliła głowę do tyłu, mrucząc cichutko. Gładziłem idealnie gładką skórę jej rąk i talii, wciąż pieszcząc językiem krąglutkie cycuszki. Wtem poczułem, jak jej nóżki w porywach podniecenia mimowolnie unoszą się do góry, ugniatając mojego nabrzmiałego członka. Westchnąłem przeciągle, a Ala uśmiechnęła się filuternie i kontynuowała niesforną pieszczotę.
       Nasze ciała przywarły do siebie, a języki znów połączyły się w upojnym pocałunku. Instynktownie zacząłem poruszać biodrami, ocierając się członkiem o okolice dziewczęcej łechtaczki. Powoli traciłem kontrolę nad ruchami frykcyjnymi; czułem w sobie tak ogromną żądzę, że nic nie zdołałoby mnie powstrzymać przed zalaniem spermą tego nastoletniego ciałka. Nie zauważyłem nawet kiedy Ala sięgnęła po paczkę prezerwatyw i założyła jedną na mojego kutasa. Gdyby tego nie zrobiła, i tak bym w nią wszedł. Byłem skrajnie podniecony.
       – Adaś, błagam, wejdź we mnie! – pisnęła równie rozpalona dziewczyna.
       Włożyłem penisa w jej szparkę i zanurzyłem się na całą jej głębokość. Westchnąłem z błogości, czując cudowną wilgoć i rozkoszny opór ciasnej cipki, ocierając się członkiem o jej ścianki. Alicja objęła dłońmi moje ciało i zaczęła przeciągle jęczeć. Oddychałem szybko i chwiejnie, przyśpieszając pchnięcia z każdą sekundą. Wpatrywałem się w jej niewinne, oczekujące spełnienia oczy; zatopiłem wzrok w jej nęcącym spojrzeniu, a ona dała mi do zrozumienia, że długo nie wytrzyma. Po raz kolejny nasze usta połączyły się w gorącym pocałunku. Smak jej języczka wydawał mi się zakazanym owocem, ambrozją dostępną jedynie dla mnie. Po raz pierwszy od dawna uprawiając seks czułem, że robię coś nieprzyzwoitego, niedozwolonego. A to tylko wzmagało upojenie. Pokój przepełniały grzeszne odgłosy przyjemności. Nasze pokryte potem ciała pulsowały w stanie nieopisanej rozkoszy.
       – Głębiej! Mocniej, oooch tak! Pieprz mnie! – jęczała Ala.  
       Pchałem z całej siły, czując, że to już ten moment. Że zaraz eksploduję. Straciłem resztki kontroli nad sobą. Poczułem, jak Ala wbija we mnie paznokcie w akcie finalnej ekstazy. Jej nogi i talia wiły się w spazmach potężnego orgazmu. W tej samej chwili mój nabrzmiały kutas zawrzał. Zamknąłem oczy.  
       – Oooch tak! – piszczała zawładnięta skurczami Ala.
       Z całej siły wystrzeliłem.
       – Oooooochhhhhh…
       Byłem w niebie. Czułem, jak wyciekają ze mnie kolejne pokłady spermy, jak tryskam dla Ali. Nic innego się nie liczyło.
       I już było po wszystkim.
       Przechyliliśmy się na bok i leżeliśmy dalej w miłosnym uścisku. Wciąż nie wyjmowałem penisa z jej szparki. Miałem ochotę zasnąć w tej pozycji, obejmując nowo poznaną piękność. Nagle zauważyłem, że dziewczyna płacze.
       – Co się stało? – spytałem, wpatrując się w jej śliczne brązowe oczy.
       – Nic, tylko… było mi tak cudownie…
       – To chyba dobrze – uśmiechnąłem się.
       – Tak, ale… ty przecież masz dziewczynę. Marcin mi mówił.
       Westchnąłem.
       – Słuchaj – zacząłem – ja i Ola, wiesz, ostatnio mieliśmy kłótnię. Chyba już nie jesteśmy razem.
       – Ojej – Alicja otarła łzy. – Przykro mi.
       – Ale to oznacza, że mogę dogadzać tobie – dodałem z uśmiechem.
       Dziewczyna zachichotała.
       – Chyba powinniśmy wrócić do zmywania, co?
       Wyszedłem z jej cipki i zdjąłem prezerwatywę, gdy nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
       – O Boże, to chyba Marcin – spanikowała Ala. – Nie może się dowiedzieć. Nie teraz. Zaczekaj tutaj, porozmawiam z nim. Najwyżej wyjdziesz przez okno. Zaraz wrócę, okej?
       – Jasne – odparłem.
       Ubrała się z powrotem i poszła do przedpokoju. Obserwowałem jej seksowne ruchy i zastanawiałem się, czy nie podnieca mnie nawet bardziej niż Ola. Niespecjalnie przejmowałem się zaistniałą sytuacją, bo Marcin już od kilkunastu godzin był jednym z moich największych wrogów. Nawet ucieszyłbym się, gdyby się dowiedział, że spałem z jego kuzynką.
       Ogarnął mnie jednak skrajny niepokój, gdy z przedpokoju dobiegł mnie głos nie Marcina, lecz… nie, to nie miałoby sensu…
       Ale po chwili miałem już pewność. To był głos mojej dziewczyny. Mojej byłej dziewczyny.
       Nie wiedziałem, co robić. Pewnie przyszła odwiedzić Marcina i po raz kolejny zrobić mu dobrze. Musiałem zaufać Alicji.
       Minutę później wbiegła do sypialni i zamknęła drzwi.
       – Adam, tu jest Ola. Twoja dziewczyna…
       – Była dziewczyna – zaznaczyłem.
       – Powiedziała, że musi rozmawiać z Marcinem. Teraz czeka w salonie.
       – Wyjdę przez okno – stwierdziłem. – Nie chce mi się z nią gadać.  
       Ala przywarła do mnie i powiedziała przejętym głosem:
       – Adam, pojutrze wracam do Niemiec. Wiem, że to zabrzmi głupio, ale… nie wybrałbyś się ze mną? Na parę dni, potem byś wrócił.  
       Milczałem przez chwilę.
       – Tak – powiedziałem w końcu. – Pojadę z tobą.
       – Jadę pociągiem z dworca centralnego o 15. Zapamiętasz?
       – Będę.
       Włożyłem spodnie i otworzyłem okno. Chciałem już iść, gdy zatrzymała mnie Ala.
       – Zapomniałeś o czymś.
       Podała mi torbę sportową, po którą w końcu tu przyszedłem. Mrugnęła z wdziękiem i pocałowała mnie soczyście.
       – Co ja bym bez ciebie zrobił? – uśmiechnąłem się szczerze.

    2.  
       Wbrew pozorom moja decyzja nie była tak pochopna, jak mogłoby się wydawać. W szkole niewiele się ostatnio działo, poza tym miałem same dobre oceny, więc mogłem sobie pozwolić na kilka dni zaległości. A spontaniczny wypad z nowo poznaną nastolatką był tak kuszący, że nie mogłem mu się oprzeć – gdybym nie pojechał, prawdopodobnie wypominałbym to sobie przez następne kilka lat.
       Spakowałem się bardzo szybko w torbę i plecak. Nigdy nie miałem w zwyczaju zastanawiać się zbyt długo nad przygotowaniami do podróży. Zawsze wszystko szło zgodnie z planem. Z zaoszczędzonymi przez lata pieniędzmi bez problemu mogłem sobie pozwolić na podróż. Czułem się świetnie i starałem się nie myśleć o wydarzeniach sprzed paru dni. Owszem, tęskniłem za Olą, ale na samo wspomnienie ostatniego incydentu robiło mi się niedobrze i wiedziałem, że nie potrafiłbym wrócić do dawnych zwyczajów. Dręczyła mnie jej ostatnia wizyta u Marcina i wciąż nie wiedziałem, o co jej tak naprawdę chodziło. Postanowiłem jednak nie zaprzątać sobie tym głowy. Chciałem cieszyć się teraźniejszością.  
       I rzeczywiście wszystko szło wyjątkowo gładko. Na dworcu byłem pół godziny przed czasem i od razu znalazłem moją towarzyszkę podróży. Trudno byłoby jej nie zauważyć. Piękne kręcone włosy opadały na beżowy płaszcz, mieniąc się w świetle niskiego listopadowego słońca. Choć temperatura była tej jesieni dosyć niska, Alicja uległa pokusie założenia zwiewnej spódniczki, a jej nóżki, opięte materiałem czarnych pończoch, przyozdabiały wysokie kozaki na obcasie.
       Po radosnym przywitaniu, okraszonym namiętnym całusem, dziewczyna zaczęła mi opowiadać o swoim domu, w którym mieszkała niemal sama, bo jej rodzice stale zajęci byli podróżami biznesowymi. Rysowała się przede mną wizja bardzo przyjemnego pobytu.
       Nadjechał pociąg. Wniosłem bagaż Alicji do środka i pomogłem jej wejść, za co odwdzięczyła mi się słodkim uśmiechem. Po minucie szukania udało nam się znaleźć wolny przedział i wkrótce potem widzieliśmy już, jak budynki za oknem oddalają się coraz szybciej, a pociąg zaczyna się rozpędzać. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, trzymając się za ręce.
       – Dziękuję ci, Adam. Naprawdę – zaczęła Ala. – Nie liczyłam, że się zgodzisz.
       – Uwielbiam takie niespodziewane przygody – odparłem. – Nie mogłem się oprzeć, poza tym nie wypadałoby odmówić takiej damie – uśmiechnąłem się szelmowsko.
       Ala zarumieniła się, a ja pocałowałem ją w policzek. Kontynuowaliśmy rozmowę, obserwując zachód słońca za oknem.
       Postanowiłem zachowywać się jak dżentelmen – w końcu znałem Alę dopiero kilka dni. Pamiętając o fakcie, że nasza pierwsza rozmowa zakończyła się wspólnym orgazmem, chciałem pokazać, że potrafię zahamować swoje popędy. Okazało się to jednak bardzo trudne, w miarę jak dziewczyna zaczęła zdejmować kolejne części garderoby.
       Jako że w pociągu było dosyć ciepło, od razu pomogłem jej zdjąć płaszcz, pod którym miała obcisłą czarną bluzkę, uwypuklającą jej kuszące kształty. Równie miło obserwowało się jej figlarne nóżki, tańczące jedna na drugiej podczas rozmowy. Prawdziwe wyzwanie dla mojej wstrzemięźliwości przyszło jednak pół godziny później, kiedy ogrzewanie zaczęło już naprawdę doskwierać.
       – Nie miałam pojęcia, że w pociągach może być tak ciepło – skomentowała Ala. – Za chwilę się ugotuję.
       To powiedziawszy, ściągnęła bluzkę, pod którą znajdował się czarny top odsłaniający dolną część brzucha. Poczułem, że moje dżinsy robią się coraz sztywniejsze w kroku. Ale to nie był koniec. Po chwili nastolatka rozpięła swoje kozaki, z których wyłoniły się zgrabniutkie łydki i stopy ubrane w ciemne pończochy. Od zawsze była to moja słabość – dziewczęce nogi były jednym z najczęstszych obiektów moich erotycznych fantazji, a stópki Ali były niemal idealne. Wpatrywałem się w ciało mojej towarzyszki podróży. Kształt jej nóżek był niezmiernie seksowny. Mój wzrok skupiony był już jedynie na ich niesfornym tańcu; wzwód dawał się we znaki, a opór materiału moich dżinsów wzmocnił pragnienie wystrzelenia strumieniem spermy.
       – Ach, jak miło wreszcie wyprostować nogi – westchnęła szesnastolatka, kładąc je na moich kolanach i odchylając rozkosznie głowę do tyłu. Jej płaski brzuszek zdawał się zachęcać do niegrzecznej zabawy, a drobne stopy wyginały się figlarnie w moich dłoniach.
       – Kusisz mnie, psotnico – powiedziałem z uśmiechem.
       – Oj, wiem o tym – odparła zalotnie rudowłosa ślicznotka. – Należy ci się trochę popatrzeć w nagrodę za to, co dla mnie robisz.
       – Samo patrzenie może być nie do zniesienia, to prawie jak tortury – zażartowałem.
       Ala zachichotała i wygięła piękną twarzyczkę do przodu, bym mógł ją pocałować. Lizaliśmy się ponad minutę; pieściłem jej mokrutki języczek i ssałem namiętnie usteczka. Wtem Alicja podniosła się z siedzenia, podwinęła spódniczkę i usiadła na mnie. Westchnąłem głęboko, gdy jej kształtny tyłeczek oparł się rozkosznie na wybrzuszeniu w moich spodniach.
       – Och, kotku – wyszeptałem jej do ucha, bawiąc się jej rudymi loczkami, i objąłem od tyłu jej cycuszki. Parcie na moim kutasie wzmogło się jeszcze bardziej, gdy ślicznotka zaczęła kręcić pupcią na moim kroczu i wznosić się lekko, by zaraz opaść na materiał dżinsów, pod którymi prężył się mój nabrzmiały członek.
       – Mmm, czuję, jaki jest twardy… och… – szeptała uwodzicielsko Ala. – Dobrze ci?
       – Oochhh… – jęknąłem mimowolnie. – Kochanie, chyba nie powinniśmy tego tutaj robić. W każdej chwili może ktoś wejść…
       – To podniecające – odparła figlarnie. – Odpręż się, kotku. To nie potrwa długo…
       Aż zakręciło mi się w głowie z przyjemności, gdy upojne ciśnienie w moim kutasie wzrosło jeszcze bardziej pod wpływem ponętnych ruchów dziewczyny. Czułem, jak materiał jej pończoch ociera się o mój dżins i pieści mnie błogim dotykiem. Nie chcąc pozostać dłużnym, powędrowałem dłonią ku jej spódniczce i wkradłem się pod jej materiał, by dostać się do mokrutkiej cipki. Ala wygięła się do tyłu, a ja poczułem na palcach soki wypływające z łechtaczki.
       – Mmm, Adam!… – westchnęła głosem księżniczki, gdy zacząłem delikatnie masować jej skarb. – O Boże, jak dobrze.
       Po chwili znów wstała. Usiadła tuż obok mnie i pocałowała mnie namiętnie, a moja ręka z powrotem powędrowała między jej nóżki. Obserwowałem z satysfakcją, jak na anielskiej twarzy pojawił się grymas rozkoszy, a usta rozwarły się w przeciągłym pomruku zadowolenia. Pocierałem jej cipkę z wyczuciem, krążąc zmysłowo palcami, coraz to wzmagając intensywność.
       – Aaach, Adaś, ja nie wytrzymam! – pisnęła, a ja zagłuszyłem jej jęk drugą ręką. Nim się zorientowałem, jej boskie ciało zaczęło dygotać, a łechtaczka pulsowała potężnym orgazmem, pod naporem moich palców. Twarz dziewczyny opadła w moje ramiona.
       – Szybka jesteś – skomentowałem. – Sądziłem, że ja dojdę pierwszy, a tu taka niespodzianka.
       – Tak bardzo tego potrzebowałam… – wyszeptała dziewczyna. – Ale to ty masz mieć dzisiaj dobrze.
       – Jest mi bardzo dobrze, kotku – odparłem, a po chwili zobaczyłem, jak nastolatka rozpina rozporek moich dżinsów. Westchnąłem, gdy jej drobna rączka ścisnęła mojego olbrzyma i ściągnęła napletek na sam dół.
       – Uuu, ktoś tu potrzebuje się odprężyć – dziewczyna uśmiechnęła się niegrzecznie.
       Wtem przytknęła dłoń do ust i zwilżyła swoje drobne paluszki, by ponownie chwycić nimi mojego nabrzmiałego członka. Dotyk jej czułej rączki doprowadził mnie do zawrotów głowy. Oddychałem ciężko w napływie przyjemności, podczas gdy nastolatka muskała czubek żołędzi i ślizgała się na jego wilgotnej od śliny powierzchni. Rzuciła mi namiętne spojrzenie i zatopiła się w moich ustach. Przymknąłem oczy, skupiając się na tej cudownej chwili. Seksowna kotka uciskała i pieściła rozkosznie mojego rozpalonego kutasa, bawiąc się jednocześnie moim językiem. Popatrzyła mi w oczy, ocierając się swoimi nogami o moje. Położyła stopy tuż obok mnie, tak, by było jej wygodniej.  
       – Dobrze ci?
       – Najlepiej – wyznałem.
       Na zewnątrz zrobiło się ciemno, pociąg nadal jechał, a my, w upojnym uścisku, mruczeliśmy sobie do uszu. Jej wilgotne palce miarowo jeździły po żołędzi i napletku, rozpalając mnie do szczytu wytrzymałości.
       – Dojdź dla mnie, Adam – mruknęła ślicznotka. – Wystrzel, skarbie. Mmm, oj tak, wyrzuć to z siebie… – lizała namiętnie moje usta, przyśpieszając nieco ruchy. Mój napięty penis zaczął drżeć. – Uuu tak, pragnę twojej spermy… tak bardzo…
       – Chcesz tego?… Mmm… jak… cudownie… – mój oddech rwał się w nagłych porywach ekstazy.
       – Oooch, tak… chcę cię zadowolić, mężczyzno… mmmm, czuję, jak pulsujesz…
       Dziewczyna ze słodkim uśmiechem przyssała się do moich ust, pieszcząc je z grzesznym zadowoleniem. Jej zgrabna dłoń pocierała rytmicznie mojego olbrzyma, a na żołędzi poczułem figlarny dotyk jej delikatnych paluszków. Ścisnęła je. Nie wytrzymałem.
       Z moich ust wydobył się spazmatyczny jęk błogości, a czubek kutasa trysnął gorącym płynem. Dziewczęcy języczek pieścił moje wargi, gdy ściskany członek gwałtownie strzelał kolejnymi seriami – na podłogę, na siedzenie i na nóżki Alicji. Tłumiłem jęki upojenia.
       Spojrzałem na dziewczynę. Wciąż była do mnie przytulona. Z czułością pogłaskałem jej włosy i pocałowałem ją namiętnie.
       – Cieszę się, że pojechałem – powiedziałem ze śmiechem.
       – Chyba trzeba tu posprzątać – zauważyła roześmiana dziewczyna, patrząc na kałużę spermy na podłodze. Już wiedziałem, że to będzie udany pobyt.

       Nie miałem jednak pojęcia, co tak naprawdę miało mnie spotkać w Niemczech, ani że w tym samym pociągu była w tej chwili Ola…

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Zawadzki

    Kontynuacja poprzednich opowiadań. Zachęcam do komentowania 😉

  • Przygodna Monika….Lepsza praca

    Witam, mam na imię Monika. Od niedawna dostałam nową pracę w dziale marketingowym w wielkiej korporacji. Praca jak każda inna i zarobki też przeciętne, ale jak się okazało atmosfera bardzo miła, a nawet i ciekawie gorąca. Zatrudniając się nie liczyłam na sex przygody, bo jestem przecież mężatką z ośmioletnim stażem. Mój mąż Marek jest bardzo przystojnym facetem z nadwyraz męską sylwetką. Jego największy atut to jego męskość, która jest ponad standard i rzadko który facet może się z nim równać. Sami więc rozumiecie, że moje życie seksualne jest dość intensywne, bo jak nie korzystać z takiego ciała swojego mężczyzny. Mimo że jest to wielka korporacja, to w samym naszym dziale oprócz mnie, pracują zaledwie trzy osoby. Jeszcze wszystkich dobrze nie poznałam, ale muszę powiedzieć, że każde z nich jest bardzo sexy. Jest to Karolina, bardzo wysoka laska z klasą zawsze w szpilkach i dużym dekoltem, pod którym chowa się ogromny biust. Wszyscy faceci w biurze się oglądają, gdy przechodzi majestatycznie w swojej krótkiej spódnicy, kręcąc idealnym tyłeczkiem. Zwłaszcza głównym śliniącym się jest młody chłopak z naszego działu Darek. Widziałam takich jak on wielu, patrzą, tylko aby coś przelecieć, w każdą sobotę inną. Każdy był młody, więc rozumiem jego hobby. Ostatnia osoba to Tomasz, facet bardzo poważny i nieśmiały, przy tym bardzo przystojny. Od razu wpadł mi w oko. Niestety żonaty a ja mężatka, więc mogę sobie tylko pomarzyć. Pewnego dnia szef poprosił nas, abyśmy zostali po godzinach, aby dokończyć umowę, która musiała być na gwałt wysłana do klienta. Wszyscy się zgodziliśmy oprócz Karoliny, która powiedziała, że ma randkę i jej nie przepuści. Ok pomyślałam, są rzeczy ważne i ważniejsze. Pracowaliśmy we trójkę do późna, co jakiś czas wstawałam od krzesła, żeby rozprostować plecy. W pewnym momencie Darek zaproponował masaż, twierdząc, że ból zaraz ustąpi. Czemu nie odpowiedziałam, w zasadzie to już wszystko mnie boli, więc może plecy chociaż przestaną. Jego młode dłonie okazały się zbawieniem na moje obolałe barki i plecy. Kiedy zauważył, że jego ruchy przynoszą mi coraz więcej przyjemności, zaczął sobie odważniej pozwalać z gładzeniem i ściskaniem mojej skóry. Tymczasem Tomek siedział przy komputerze i obserwował mnie, jak się wije w wyniku dotyku naszego kolegi. Darek już śmiało masował moją szyję, delikatnie i sporadycznie zbliżając się ku dekoltowi. Nie miałam nic przeciwko, ale też nie miałam brudnych myśli, może gdyby to Tomek mi wsuwał dłonie za kołnierzyk, coś by na pewno we mnie się zapaliło. I wtedy usłyszałam jego głos jak na życzenie… Moniko, ja także znam się na masażu, ale stóp, często stosuje go na mojej żonie. Tego ostatniego mógł nie wspominać, ale cóż miałam…poprosiłam go, aby i na mnie zastosował. Przysunął swoje krzesło naprzeciwko mojego, złapał za łydkę i umieścił nogę na swoich kolanach. Po chwili już wiedziałam, że tego mi było właśnie trzeba po dwunastogodzinnej pracy. Chłopaki naprawdę znali się na rzeczy, Tomasz pieścił moje stopy tak zmysłowo i patrzył mi w oczy. Natomiast kogut Darek oprócz masażu rękami zaczął pocierać się o mnie swoim rozporkiem, za którym krył się już dobrze nabrzmiały penis. Wtedy zauważyłam też, że i u Tomka coś w spodniach się podniosło…zalała mnie fala podniecenia. Spanikowałam, bo wiedziałam, że to idzie w złym kierunku. Speszona zaczęłam paplać coś, że naprawdę jestem im wdzięczna i miło mi się pracuje w naszej grupie… Tomek na to, że i jemu jest dobrze w tym gronie, a zwłaszcza w towarzystwie pięknej kobiety, czyli mnie. Darek dodał, że to normalne po tylu godzinach, masaż jest zbawieniem. Mówiąc to, przytknął, przez spodnie, swojego pulsującego kutas do moich pleców. Próbując zmienić tę pozycję odjechałam kawałek fotelem na kółkach i zapytałam, że może i ja mogę im cos wymasować tak, aby poczuli się zrelaksowani. Tomek stwierdził, że w zasadzie nic go nie boli, ale jego kolega przerwał mu w pół zdania twierdząc, że dla relaksu coś mogę mu wymasować. Głupia odpowiedziałam…co tylko chcesz Dareczku. Ku mojemu i Tomka zaskoczeniu wyjął swojego nabrzmiałego penisa kierując go w moją stronę. No wiesz powiedziałaś, że dla relaksu wymasujesz nam co będziemy chcieli…cwana bestia, już nie mogłam się wycofać. Co tam to tylko masaż ręką niewielkiego kutasa młodszego kolegi…niech ma… pomyślałam i zaczęłam powoli prawą ręką ściągać skórę z jego grzyba. Było mi trochę wstyd przed Tomaszem, gdyż widziałam zdziwienie w jego oczach, ale po chwili uśmiechnął się, wstał, rozpiął rozporek stwierdzając, że i on się zdecydował. Moim oczom ukazał się piękny dojrzały kutas o sporej długości, zdaje się, że był dłuższy niż mojego męża, ale na pewno chudszy. I właśnie ta jego wąskość mnie rozpaliła do tego stopnia, że już po sekundzie drugą ręką robiłam pełne ruchy po całej długości jego wielkiej pałki. Chłopaki już po chwili zaczęli cicho pojękiwać, pytałam, czy tak dobrze…oboje przytakiwali chwaląc moje gładkie dłonie. Pomyślałam, że już za chwilę będę to miała z głowy, nagle Darek zaczął narzekać na tarcie i że go piecze…co ci mogę poradzić, nie mam żadnego żelu, odpowiedziałam. Po chwili Darek jęczał, ale już z bólu. Poczekaj, powiedziałam, mam pomysł i oblizałam sobie obficie dłoń, po czym znowu złapałam go za kutasa. Lepiej? O Tak wystękał i przybliżył chujka do mojej twarzy. Odsunęłam się i zaczęłam go mocno trzepać. Ten się cofnął i stwierdził, że dłoń wyschła i znów piecze. Zrezygnowana odpowiedziała do obojga, że nie znam innego sposobu i że musimy chyba zakończyć. Na te wieści zareagował Tomek, dotknął palcem moich ust i oznajmił, że jest jeden sposób, aby jego kutas był cały czas mokry i twardy…chcesz wiedzieć jaki?? Taaak…odpowiedziałam jak zahipnotyzowana. Długo nie czekając rozchylił moje usta palcem, a potem trzymając za tył głowy skierował je na swoją piękną laskę. Nie wierzyłam w to, co się dzieje, ale jego lanca była tak piękna, że naprawdę nabrałam na nią smaków. Otwarłam więc usta i zamknęłam oczy. Po chwili poczułam gorącego żołędzia w mojej buzi…delikatnie zaczęłam obracać językiem dokoła niego, aż w końcu zachłannie połknęłam ile się dało. Całkowicie zapominałam o drugim uczestniku tej zabawy, myślałam tylko o słodkim kutasie Tomka obciągając go ustami raz po raz. W końcu odezwał się Darek…hej Monia zapomniałaś, że to mnie piekło…na chwilę przestałam ssać tę wielką pytę, uśmiechnęłam się i wystawiła język, którym delikatnie oblizała Darka fiuta od spodu, a potem końcówkę. Nie wzięłam jej jednak do buzi, tylko znów trzepałam tego młodego konia. Nie trwało to jednak długo, bo już po chwili kogucik eksplodował nasieniem niczym mały korsarz wprost na moje biurko. Mogłam już wrócić do Tomka, który już sam się masował. Ej, że… krzyknęłam, to ja miałam robić ten masaż, po czy łapczywie złapałam go obiema dłońmi wpakowując sobie główkę w usta jak głęboko tylko się da. Jego kutas był tak nabrzmiały, że tylko połowa zmieściła się w mojej buzi. Byłam tak podniecona, jak wtedy kiedy pierwszy raz dostałam wielkiego fiuta mojego męża do obciągania, ale to nie o Marku teraz myślałam tylko o tej długiej wąskiej lasce, która coraz bardziej pulsowała w moich ustach. Jeszcze kilka ruchów głową, delikatne pieszczoty językiem po jajeczkach, przy czym cały czas szybkie ruchy ręką wzdłuż kutasa…i wystrzelił gęstym budyniem prosto na moją twarz…zwykle tego nie lubię, ale dziś nie jest zwykle. Waliłam mu konia jeszcze chwilę tak, aby cały magazyn spermy znalazł się na mojej buzi. Tomek nieśmiało przeprosił mnie za ten bałagan. Nie ma sprawy…odpowiedziałam z uśmiechem…cieszę się, że masaż się nam wszystkim udał. W tym czasie Darek już był gotowy do wyjścia, my z Tomaszem jeszcze tylko powycieraliśmy co trzeba i również opuściliśmy biuro, w którym pachniało spermą…to był pierwszy cudowny dzień w mojej pracy…czekam na następne.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski

    Witam wszystkich

    Jestem świeżakiem w tym temacie ale liczę na moją wyobrażnię i myslę że dzięki niej napiszę jeszcze kilka kolejnych przygód Moniki. Czekam na komentarze i motywację…pozdrówki..

  • Przygodna Monika 2… Kolezanka z pracy

    Jakiś czas chodziłam struta i obmyślałam co tak naprawdę się wydarzyło. Cały czas dopadały mnie wyrzuty sumienia…przecież ja mam męża…czy go zdradziłam? To tylko niewinny masaż, no może lekko mnie poniosło biorąc chłopakom do buzi, ale przecież z nikim nie poszłam do łóżka. Nigdy nie miałam ochoty skoczyć na bok, w końcu w domu mam wszystko, czego mi trzeba…czy na pewno? Jakiś czas po tym wydarzeniu przestałam już się obwiniać, trudno było co było, czasu już i tak nie cofnę. Po prostu trzeba żyć dalej i zapomnieć. Jednak pewnej rzeczy nie mogę zapomnieć aż do dziś…był to piękny kutas Tomasza. Często o nim fantazjowałam, zarówno w domu, jak i w pracy. Wracałam myślami do chwili kiedy rozchylił mi usta i powoli wsunął mi słodkiego grzyba do buzi. Nieraz łapałam się na tym, że fantazjując przy biurku, moja lewa ręka gładziła udo a prawa trzymała ołówek w buzi, który był namiętnie lizany i obciągany. Raz, gdy tak mnie poniosło, nie spostrzegłam się, że Karolina siedząca tuż obok wszystko widzi. Jednak nie wybuchła śmiechem ani nie skomentowała, po prostu patrzyła jak zahipnotyzowana. Ja zaraz zrobiłam się czerwona i wróciłam do pracy jakby nigdy nic. Z czasem jednak koleżanka z pracy zaczęła mi się przyglądać. Czułam jej wzrok na sobie, wiedziałam, że obserwuje moje piersi, gdy się nachylam i że przenika wzrokiem mój zgrabny tyłeczek, gdy przechodzę. Czyżby była lesbijką? Wszystko zaczynało na to wskazywać, bo przecież tyle facetów koło niej się kręci a ona zimna jak lód, nie reaguje na komplementy ani podteksty. I mnie samą ta sytuacja zaczęła lekko podniecać…najseksowniejsza laska w biurze interesuje się tylko mną. Na studiach zdarzyło mi się dwa razy przespać z dziewczynami i pamiętam, że było mi naprawdę dobrze, jednak wspominałam to tylko jako szczeniackie zabawy, ale to było co innego, Karolina naprawdę ociekała seksem…jej długie czarne kręcone włosy i duże piękne oczy bardzo mnie intrygowały, a jej wiek 35 lat i niesamowita klasa zdradzały mi, że przygoda z nią to nie będą jakieś tam szczeniackie zabawy tylko wielogodzinny orgazm. Pewnego razu będąc w pracy udałam się do toalety. Wchodząc tam doznałam szoku na widok tego, co się tam odbywało. Nasz firmowy kogucik Darek był oparty plecami o umywalkę, spodnie miał spuszczone do połowy a jego kutasem była zajęta jakaś piękna kobieta. Gdy odgarnęła włosy okazało się, że jest to Karolina. Lekko się zdziwiłam, że to ona, przecież sprawiała wrażenie, że nie lubi facetów. Widząc mnie lekko się zarumieniła i odstawiła fiutka od swoich ponętnych ust. Spokojnie Karolinko…powiedział Darek…to tylko Monia, ona przywykła już do takich widoków w pracy. Kiwnęłam głową i powiedziałam, żeby sobie nie przeszkadzali, po czym odwróciłam się do lustra i poprawiałam makijaż. Malując usta zerkałam w odbicie lustra, w którym widać było pięknie wypiętą pupę Karolinki. Co jakiś czas poprawiała sobie kusą spódniczkę, w tej nachylonej pozycji jej się podwijała do góry. Widząc jej irytacje tym faktem postanowiłam pomóc. Podeszłam więc i oznajmiłam, że jej pomogę i tak powinno być już wygodniej. Stanęłam za nią i całkowicie podwinęłam spódnicę do góry tak, że jej piękna pupcia znalazła się cała na wierzchu. To był naprawdę piękny widok…miała na sobie rajstopy typu kabaretki z wielkimi oczkami i stringi, które ledwo zakrywały jej mokra już cipkę. Jak ci się podoba zapytała?, wyjmując na chwilę fiuta z ust. Odparłam, że jest niesamowicie zgrabna i chyba dużo trenuje fitness, po czym automatycznie zaczęłam masować jej umięśniony pośladek. Chyba jej się to spodobało, gdyż w rytm brania do ust kręciła też tyłeczkiem…piękny widok i na mnie podziałał. Oto najlepsza dupa z biura wypina mi się, obciągając przy tym obślinionego kutasa. Moje ruchy były coraz śmielsze, już nie tylko pieściłam te zgrabne pośladki, ale i ochoczo masowałam wewnętrzną stronę ud. Wtedy usłyszałam pierwsze pojękiwanie koleżanki, lewą dłonią masowała swoje piersi, a potem zjechała powoli po brzuchu do mokrego krocza. Widać było, że jest już nieźle napalona…dwoma palcami szybko i rytmicznie bawiła się łechtaczką, z której pociekły już dawno soki. Zauważył to Darek mądrala i przekonał ją, żeby obiema dłońmi waliła mu gruchę a tyłem zajmę się ja…prawda Moniu? Oczywiście odparłam i wpakowałam sobie dwa palce do buzi dobrze je śliniąc, po czym przełożyłam je prosto do gorącej cipeczki czarnulki. Karolina już stękała na całego, kiedy raz po raz posuwałam ją dwoma palcami, drugą ręką odpięłam sobie guziki w jeansach i wsadziłam rękę w majtki, by zabawić się też troszkę. Ten widok podsunął kogucików nowy pomysł…cwana bestia jak zawsze. Wyjął fiuta z ust koleżanki i zapytał mnie czy się zamienimy miejscami. Nie do końca wiedziałam co to oznacza, ale przytaknęłam. Po chwili siedziałam już na zlewie a Darek znalazł się tuż przy wypiętej pupie Karoliny. Ta długo nie czekała i zdjęła ze mnie całkiem jeansy. Gdy tylko młodzian zapakował w nią swego kutasa, czarnulka pod jego naporem wjechała w moje kroczę ciepłymi od obciągania ustami. Na razie lizała mnie przez majtki, ale jej palec już delikatnie wsuwał się za gumkę, by po chwili całkiem odsunąć je na bok. Jej usta były naprawdę gorące, językiem lizała mnie energicznie po moich wargach sromowych. Gdy dossała się do mojej łechtaczki jej dwa palce spenetrowały moje wnętrze i szybko odnalazły punkt G. Jęczałam wniebogłosy, gdy Karolinka pieściła moją rozpaloną do czerwoności cipkę. Czułam, że dochodzę i że za chwilę trysnę sokami na jej piękną buzię. Tak tez w końcu uczyniłam…mój wytrysk był tak obfity, że spłyną jej prosto po piersiach na dół a pod nami powstała mała kałuża. Tuż po tym i Darka dopadły dreszcze, wyjął kutasa z Karoliny i zaczął go trzepać. We dwie doskoczyłyśmy do niego klękając tuż pod jego opuchniętym fiutem. Jeszcze kilka ruchów dłonią i kogut wystrzelił gorącą spermą prosto w nasze twarze. Ciepłe nasienie spływało nam po naszych nosach i ustach. Karolinka spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i zaczęła zlizywać moją porcję z policzka. Obie tak klęczałyśmy jeszcze chwilę namiętnie się całując i oblizując. Nim skończyłyśmy, kolega już miał spodnie na sobie i stwierdził, że musi spadać, bo to przecież damska toaleta. Ogarnęłyśmy się i powycierałyśmy się dokładnie…na koniec Karolinka pocałowała mnie w policzek i podziękowała za pomoc przy tym napalonym kogucie. Nie ma sprawy…odrzekłam…chętnie znów ci pomogę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski

    Witam, oto kolejna przygoda Moniki..chyba powoli się rozkręcam

  • Niewolnica orczycy czesc 3

    Bologal i ja weszliśmy do małej jaskini w której większość podłogi zajmował naturalny staw. Woda parowała, więc coś utrzymywało wodę w wysokiej temperaturę.
    Spojrzałam na Bologal która miała na sobie znów tylko przepaskę. W dłoni trzymała łańcuch.
    Spojrzała na mnie i otworzyła zamek obroży na mojej szyi, która gruchnęła o ziemię.
    -Nie chciałabym, żeby zardzewiało. – powiedziała – I tak nie masz jak stąd uciec. Ładuj się.
    Powoli weszłam do wody, czując jak bardzo gorąca jest. Zauważyłam, że odrobinę dalej staw robił się głębszy, tworząc idealne miejsce żeby usiąść na krawędzi. Zanurzyłam się głębiej oddając się przyjemnemu uczuciu ciepła.
    Usłyszałam za sobą pluśnięcie, odwróciłam głowę i zobaczyłam Bologal siedzącą nagą w wodzie, pochyloną nad krawędzią. Woda sprawiała, że jej zielone mięśnie i duże piersi lśniły w ogniu pochodni.
    -Pomyślałam, że mogę dołączyć skoro i tak tu siedzimy. Mnie również przyda się kąpiel. – powiedziała śmiejąc się groźnie. -Właściwie dlaczego tu nie przyjdziesz i mnie nie wyczyścisz niewolnico.
    Wahając się przybliżyłam się do niej, nie chcąc narazić się swojej pani. Rozejrzałam się w okół w poszukiwaniu mydła lub czegoś co mogłabym użyć, ale nie było nic.
    Kiedy stałam blisko Bologal, ta powiedziała:
    -Ta część w szczególności wymaga odpowiedniego…dokładnego czyszczenia.
    Trzymała swojego członka w pełnej erekcji, uśmiechając się podle.
    -Bierz się za mycie, niewolnico.
    Spojrzałam na jej wielkiego kutasa, nie bardzo zadowolona z tego, że znowu muszę go brać do ust, ale usłuchałam i opuściłam głowę.
    Wody było dużo, pomimo wielkości przyrodzenia Bologal, kutas był pod wodą. Zastanawiałam się jak to ma wyjść, ale nie miałam czasu myśleć o tym jak moja głowa zanurzyła się w wodzie.
    Zmuszona, zamknęłam oczy i szukałam zielonego penisa mojej pani. W końcu moje usta dotknęły czubka i otworzyłam usta. Od razu woda wlała mi się do środka i szybko wyjęłam głowę z wody. Ocierałam oczy z wody widząc niezadowolenie na twarzy Bologal.
    -Jak mam to zrobić pod wodą? – narzekałam, starając się nie brzmieć niegrzecznie aby nie rozwścieczyć jej.-Więc moja niewolnica potrzebuje troszkę pomocy? – powiedziała z chytrym uśmiechem, przeczesując dłonią moje mokre włosy. -Więc otrzyma pomoc o którą prosi!
    Mówiąc to złapała moją głowę, zmuszając mnie do zanurzenia z niewyobrażalną siłą. Otworzyłam usta w odpowiednim momencie aby połknąć jej całego fiuta, wody zaś dostało się jedynie trochę tym razem.
    Bologal ruszała dłonią w górę i dół zmuszając mnie do szybkich ruchów głową wzdłuż jej członka. Jej brutalne ruchy i brak powietrza sprawiły, że zaczęłam panikować, połykając fiuta aż do nasady bez przerwy.
    Gdy już myślałam, że utonę, Bologal wyciągnęła moja głowę z wody. Rozpaczliwie łapałam powietrze, oddychając ciężko kilka razy nim moja głowa znów wylądowała pod wodą.
    Trwało to dość długo. Jej dłoń zmuszająca mnie do ssania, moje płuca mało nie eksplodowały. Pozwalała mi jedynie na chwilę oddechu i powtarzała całą akcję od nowa. To było jak jakaś szalona tortura.
    Poza uczuciem ciągłego podtapiania, orczego fiuta w moim gardle i totalnego braku kontroli, starałam się uspokoić. Nie mogłam utonąć. Martwa do niczego się jej nie przydam. Zamiast tego mogłam postarać się aby moja pani czuła się jeszcze lepiej.
    Kiedy znów nabiła moją głowę na swojego fiuta, starałam się używać języka aby zwiększyć jej przyjemność. Było trudno, zważywszy na brak jakiejkolwiek kontroli nad tym co się działo, ale miałam przynajmniej wrażenie, że coś tym zmieniam.
    Bologal zaczęła wypychać biodra ku górze, założyłam, że zbliża się do upragnionego orgazmu.
    Mentalnie przygotowując się do połknięcia kolejnego ładunku spermy, nagle poczułam jak wyciąga mnie. I tym razem nie zmusiła do ponownego zanurzenia.
    Zauważyłam powód dla którego to zrobiła. Jeden z bandytów stał na początku tunelu, odwrócony od swojej przywódczyni aby uniknąć widoku.
    -Cóż jest aż tak ważnego, że przerywasz mi w takim momencie? – wrzasnęła-No więc… Shakim przybył. Chce rozmawiać o interesach.
    Bologal chrząknęła.
    -Ten wątły człowieczyna? Nie oczekuję go dzisiaj!-No wiem, ale on mówi, że jest niezadowolony z warunków obecnej umowy czy jakieś takie podobne mądre słowa. No..pogadać chce o tym.-Lepiej żeby nie stał się bardziej chciwy, – Bologal znów chrząknęła i wstała, puszczając moją głowę, co spowodowało mój upadek do wody z głośnym chlupnięciem. -Zajmij go czymś, muszę się przygotować.
    Bandyta skinął i wrócił przez tunel.
    Bologal wyszła ze stawu i mruczała kiedy i ja wychodziłam.
    -Świetnie, po prostu świetnie. Nie wolno mi tak przerywać! Moje ciało tak nie działa. -narzekała, podnosząc mnie na nogi jedną dłonią. -Dokończysz co zaczęliśmy jak będę się rozliczać z tym marnym człowieczyną.-Co? -zapytałam- W tym samym czasie? Jak to ma niby –
    Bologal zignorowała moje protesty i założyła z powrotem obrożę na moją szyję. Ciągnęła mnie potem za łańcuch do wyjścia z jaskini i przez tunel. Zauważyłam, że wcale się nie ubrała. Przepaskę trzymała w dłoni.
    W końcu doszliśmy do głównej sali gdzie siedziała jak zwykle większość bandytów. Teraz jednak wszyscy byli cicho, wiedząc, że wkrótce dojdzie do spotkania biznesowego. Bologal usiadła na swoim tronie, ściągając łańcuch abym usiadła obok niej. 
    -Idź powiedz Shakimowi, że teraz z nim porozmawiam – powiedziała i jeden z bandytów pobiegł do holu. Bologal spojrzała na mnie. – A ty na co czekasz? Obciągaj dalej.-Tutaj i teraz? – zapytałam.
    Czy ona na prawdę chciała prowadzić zwykłą rozmowę z nagą dziewczyną między nogami?
    -Tu i teraz! -odpowiedziała surowym tonem.
    Posłuchałam i podpełzłam do niej, siadając przed jej tronem. Rozchyliła nogi aby dać mi łatwy dostęp do wciąż sztywnego członka, powoli wzięłam do ust główkę nim zaczęłam ruszać głową.
    -Powoli, nie spiesz się. – ostrzegła mnie – Nie chce dojść w trakcie rozmowy. Byłoby to nieodpowiednie.
    Ale niewolnica obciągająca ci wielką fujarę jest jak najbardziej w porządku, w trakcie rozmowy z kimś. Pomyślałam tam kiedy gruby członek wsunął mi się do gardła.
    Słyszałam kilka par kroków i zgrzytanie ciężkich pancerzy. Potem usłyszałam głośny, wesoły głos z drugiego końca sali.
    -A, moja ulubiona orcza partnerka handlowa! Przysięgam, że jesteś coraz to piękniejsza z każdą moją wizytą. Czyżbyś ćwiczyła?
    Jego akcent utwierdził mnie w przekonaniu, że pochodzi z Południa, z plemienia brązowoskórych. Nie wiedziałam jak sami siebie nazywają, tutaj jednak każdy mówi o nich brązowoskórzy. 
    Spotykałam ich nie raz w trakcie mojego życia na trakcie. Ten jednak ignorował mnie zupełnie.
    -Czego chcesz Shakim?-A, jak zwykle do rzeczy. To dobrze, oszczędzamy czas. A czas to pieniądz, a pieniędzmi można kupić czas, a więcej czasu oznacza więcej pieniędzy. I tak dalej i dalej –Do rzeczy! -przerwała mu Bologal-A tak. Widzisz zastanawiałem się, czy ta umowa jest naprawdę…opłacalna. Jeśli byłabyś jak ludzie z którymi zwykle handluję wyglądało by to kupuję towar, płacę monetami, jak większość wymian handlowych. Ale skoro nie masz tutaj nikogo kto byłby gotów ganiać po potrzebne rzeczy, ja i moi ludzie muszą to robić. A ja nie przepadam za płaceniem dobrami. Stwarza to bałagan i zakłopotanie.-Jeśli przylazłeś narzekać na założenia naszej umowy to za późno. Mogłeś narzekać wcześniej jeśli to dla ciebie zbyt duży bałagan i zakłopotanie.
    Kiedy Bologal mówiła, wypuściłam z ust jej fiuta i zaczęłam lizać z dołu do góry.
    -O, to nie w tym rzecz. Męczy mnie jedynie fakt, że staramy się zdobyć wszystko o co prosisz i nie mamy z tego nic dodatkowego. Trochę źle się czuję przyjmując listę zakupów bez odpowiedniej zachęty w srebrze. Zmierzam do tego, że oczekuję więcej srebra w zamian za nasze usługi jako chłopców na posyłki.
    -Jak mówiłam powinieneś to powiedzieć nim doszliśmy do zawarcia umowy. 
    Bologal powiedziała to kiedy ja wirowałam językiem wokół jej żołędzia nim wsunęłam jej kutasa do ust.
    -Za późno na zmianę zdania.
    Shakim milczał przez chwilę, by odezwać się swoim chytrym głosem:
    -Byłaby wielka szkoda gdyby król dowiedział się anonimowo o twoich… operacjach hmm?
    -To prawda, -odpowiedziała Bologal- Straciłbyś wtedy jedyną osobę z dużymi pokładami srebra która chce z tobą handlować. A ty potrzebujesz srebra do swoich interesów prawda? Poza tym, większa szkoda by była gdyby ktoś powiedział strażnikom gdzie cię szukać.
    Znów zapadła cicha.
    -Z drugiej strony, mógłbym znaleźć bardziej naiwnego klienta który mógłby.. tolerować pomysł zwiększenia cen jeśli przedstawię mu dobrą wymówkę. -Wiedziałam, że dojdziemy do porozumienia – powiedziała przyjaznym głosem z oczywistym podszytym ostrzeżeniem.
    Shakim pożegnał się, zebrał ludzi i skierowali się do wyjścia.
    -Upierdliwy człowiek – wymamrotała Bologal – Szkoda, że go potrzebujemy
    Spojrzałam na Bologal która kiwnęła głową. Zaczęłam szybciej poruszać głową i ssać mocniej. Wkrótce czułam orgazm Bologal. Jej sperma zalała moje usta a mnie udało się połknąć wszystko nim wypuściłam z ust jej fiuta z pyknięciem.
    -Dobra niewolnica, -powiedziała głaskając mnie po głowie. – Więc, nie spaliśmy jeszcze odkąd tutaj jesteś. Uważam, że pora wracać do mojej komnaty.
    Wstała ze swojego tronu, ja również wstałam. Wracaliśmy już znanym mi tunelem do jej pokoju. Uświadomiłam sobie jak zmęczona jestem i liczyłam, że moja pani jest w końcu usatysfakcjonowana. Nie byłam w humorze na kolejną sesję. Po prostu chciałam iść spać.
    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mazoga
  • Przygodna Monika 3… Odwiedziny Karoliny

    Od ostatniej przygody w damskiej toalecie, ja i Karolina zbliżyłyśmy się do siebie. Wszędzie chodziłyśmy razem, każda pauza razem, buziaki w policzek to norma, często opowiadałyśmy sobie sprośne dowcipy. Karolina podszczypywała mnie w tyłek jak nikt nie widział, ale również potrafiła przy wszystkich ugryźć mnie w ucho. Dostawałam wtedy ogromnych rumieńców i reszta załogi podejrzewała już co jest grane. Raz nawet Tomasz nie wytrzymał i zapytał dość bezpośrednio czy coś nas łączy, na co odpowiedziałam, że tylko się przyjaźnimy. Zarówno ja, jak i on wiedzieliśmy, że to cos więcej. Jednak nie spotykałam się z Karoliną po pracy, jak się okazało samotnie wychowywała syna po rozwodzie i nie chciała urządzać w domu takich schadzek. Moje życie również było ustabilizowane, codziennie kończyłam o 15 i w biegu robiłam zakupy, by móc coś ugotować dla Marka, gdy wróci z pracy o 18. Aż do tego pięknego piątku, kiedy szef nam zakomunikował, że jest mniej pracy i jak ktoś chce to może wcześniej skończyć. Długo się nie zastanawiałyśmy i zerwałyśmy się już o 12. Zaprosiłam Karolinę do mnie, gdyż wiedziałam, że Marek będzie późno. Po drodze kupiłyśmy czerwone wino, aby uczcić nasze spotkanie. Po wejściu do mieszkania przyjaciółka rozejrzała się po mieszkaniu chwaląc jak się urządziłam z mężem, nawet ujrzała jego zdjęcie i stwierdziła, że jestem szczęściarą. Bardzo przystojny…dodała…pewnie w łóżku też wam się układa. Potwierdziłam te słowa i podkreśliłam, że mój Marek to istny ogier i jest naprawdę dobrze wyposażony. Po wypiciu pierwszej lampki wina Karolina zapytała mnie czy może wziąć kąpiel, bo chciałaby się nieco odświeżyć. Wskazałam jej łazienkę, dałam ręcznik i moje majtki na zmianę. Piękno oka uśmiechnęła się i powiedziała, że są bardzo sexy tak jak cała ja. Gdy usłyszałam, że już woda do wanny przestała się lać, moją głowę naszły znów brudne myśli. Na pewno obmywa swe cudne piersi i liczy na to, że przyjdę jej pomogę. Chwilę jeszcze tak stałam pod drzwiami łazienki zakłopotana…a co tam, przecież już raz się pieściłyśmy…czego ja się boję? Dłużej się już nie zastanawiałam, wzięłam dwa kieliszki i wino i nagusieńka pobiegłam do niej. Cześć piękna, przyszłam ci pomóc w wyszorowaniu tego cudownego ciałka… Karolinka bez skrępowania rzuciła do mnie…chcesz je wyszorować czy wylizać? Zdecydowanie wylizać, odparłam. Po tych słowach wskoczyłam do naszej wielkiej narożnej wanny, a czarnulka usiadła na jej krawędzi rozchylając zachęcająco nogi. Bez większych oporów obcałowałam jej brzuch, potem dokładnie oblizałam pachwiny, po czym mój język już znalazł się na łechtaczce tej bogini. Jedną nogę uniosła do góry tak, abym mogła jeszcze głębiej wylizać jej soczną szparkę. Cichutko pojękiwała w rozkoszy, gdy pieściła swoje piersi rękami. Ja w tym czasie już na dobre wylizywałam jej wnętrze cipki, dokładając do tego dwa palce. Po chwili już trzy palce znajdowały się w jej szparce a ruchy były bardzo energiczne. Podczas tej minety Karolinka uniosła swoją dupkę delikatnie i lewą ręką od tyłu wsadziła sobie paluszek w kakao. Dosłownie po tym zabiegu wystarczyło kilka ruchów w odbycie by naszły ją dreszcze a soczne płyny wylały się prosto na moją brodę. Niezłe posunięcie…stwierdziłam po wszystkim. Co nie próbowałaś? Zapytała kochanka. Nie no wiesz my z Markiem raczej tradycyjnie się bzykamy. Oj moja biedna…powiedziała czarnulka…choć, pozwól, że ciocia Karolinka się tobą zajmie. Kazała mi się dobrze wypiąć i rozchylić uda. Najpierw wylizała mi szparkę, a po chwili jej język zaczął coraz chętniej zapuszczać się do drugiej dziurki. Po chwili już krążyła tylko tam próbując wcisnąć język w mój odbyt, przy czym rękami rozchylała uda na boki. W końcu jej się udało, muszę przyznać, że na początku dziwne uczucie. Po języku przyszedł czas na palec, który już nie sprawiał tego uczucia, tylko prawdziwą przyjemność. Gdy czarnulka spostrzegła, że jestem otwarta, wsadziła dwa palce w dupkę a drugą dłonią stymulowała od dołu łechtaczkę. Jęczałam jak oszalała, jej ruchy były coraz bardziej energiczne, przy tym zaczęła mówić do mnie świństwa typu, że jestem niezłą szmatą i że jak ze mną skończy to będę już tylko chciała w dupę być posuwana. Wszystko to doprowadziło mnie do ekstazy i nagle dopadł mnie skurcz dupki i cipki jednocześnie, wylewając przy tym niesamowite ilości kisielku. Po wszystkim położyłyśmy się w wannie naprzeciwko siebie wymęczone z kieliszkami w dłoniach. Gdy nagle usłyszałyśmy, że ktoś wchodzi do łazienki. To Marek, widocznie szybciej dziś skończył, albo to już ta godzina. W łazience był półmrok więc ujrzałyśmy go dokładnie jak już był przy wannie. Okazało się, że chciał mi zrobić niespodziankę i calutki nagi wparował z kieliszkami i winem do łazienki. Gdy ujrzał moją przyjaciółkę lekko się zmieszał i zaniemówił. Witaj kochanie…powiedziałam…poznaj moją koleżankę z pracy Karolinę. Po tych słowach czarnulka powoli wstała wynurzając swe cudne piersi spod piany. Stanęła naprzeciwko Marka z wygoloną cipką i podała mu rękę przedstawiając się. Męża penis lekko drgną, obie to zauważyłyśmy. No no, faktycznie okazały ten twój małżonek, stwierdziła Karolcia i usiadła z powrotem. Wtedy ja się uniosłam i zapytałam, czy ze mną tez się przywita. Chciał dać mi buziaka, ale ja wpakowałam mu język do ust i namiętnie pocałowałam. Marka penis ponownie drgną podnosząc lekko główkę do góry. Piękno oka obserwowała jego fiuta w wielkim skupieniu, gdyż leżąc w wannie miała go na wysokości swojej głowy. Zauważyłam to i zapytałam retorycznie czy z nim też mogę się przywitać, jednocześnie schodząc w dół. Marek nic nie powiedział tylko obserwował wystające z piany wielkie piersi czarnulki. Gdy już byłam na wysokości jego pałki wysunęłam usta i delikatnie pocałowałam główkę. Jeszcze kilka całusów i językiem zaczęłam ją oplatać. Wielki instrument już był nieźle naładowany, ale wiedziałam, że stać go na więcej. Obróciłam się i zapytałam przyjaciółki czy też nie chciałaby się przywitać. Głowa Karolinki szybko znalazła się tuż obok mojej. Obie wystawiłyśmy języczki a kutas Marka delikatnie muskał nas po nich. Po chwili moja kochanka złapała męża za człon i delikatnie ściągnęła skórę z napletka, kilka ruchów ręką i wpakowała sobie go do wielkich ust. Marek aż jęknął, gdy czarnulka coraz szybszymi ruchami głowy wsuwała i wyciągała jego wielką pałę z gardła. Do wszystkiego i ja się dołączyłam liżąc mu te słodkie jajka. Kutas mego męża był już w pełnym rozmiarze, a nawet poszły z niego pierwsze krople nasienia, jednak nie eksplodował jeszcze. Przerwałyśmy umyślnie tę zabawę opuszczając wannę, Marek wskoczył szybko do wody, żeby umyć spocone ciało. Obie nagie udałyśmy do sypialni, po drodze zapytałam Karolinki czy jej się podoba mój chłop? Podoba…odparła…ale ty mi się bardziej podobasz i rzuciła mnie łózko. Wskoczyła na mnie tak, że znalazłyśmy się w pozycji 69, ona na górze. Namiętnie lizałyśmy sobie szparki, co jakiś czas jedna drugiej wkładała paluszek w kakao. Gdy już byłyśmy dobrze nagrzane do sypialni wszedł Marek ze swoim nadal stojącym wielkim fiutem. Zapytał nieśmiało Karolinki czy może wejść w swoją żonę. Uśmiechnęła się i skinęła głową jednocześnie obracając nas tak, że dalej byłyśmy w 69, ale teraz to ona było pod moją cipką a ja zachęcająco wypinałam tyłek w kierunku męża. Mój książę szybko wskoczył na łóżko i namierzył moją szparkę swoją ogromną pytą. Nim jednak włożył, czarnulka złapała go od dołu i zapytała, czy na pewno chce tam wejść taki suchy? Po tych słowach przekierowała go do swoich ust a Marek posłusznie powoli zaczął posuwać ją w usta. Ja w tym czasie byłam ostro zajęta minetką i posuwaniem palcami odbytu mej kochanki, gdy nagle poczułam, że mąż już we mnie wchodzi. Był cały napompowany, Karolinka nieźle go postawiła. Małżonek szybko mnie posuwał od tyłu a przyjaciółka z dołu lizała raz moją cipkę, a raz jego jajka. Dopiero po 20 minutach takiego ostrego pieprzenia Marek eksplodował prosto w usta Karoliny. Było tego tak dużo, że czarnulce zakleiły się oczy a spore ilości spermy wplątały się w jej włosy. Wszyscy troje spoceni jak po maratonie wzięliśmy szybki prysznic, po czym przyjaciółka podziękowała nam oboje za tak cudowne popołudnie i obiecała, że jeszcze kiedyś nas odwiedzi. Oby za niedługo odparliśmy z mężem jednym głosem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski
  • Wymarzona Dominacja

    Dorośli wyjechali na zabawę na 2 dni. Ja z 2 kuzynkami zostałem sam w domu, ja miałem 16 lat one 19 i 20. One seksowne o świetnej sylwetce, blondynka i szatynka. Lubiące się zabawić wredne dziewczyny. Ja siedziałem w pokoju, a one piły piwo w ogródku. Rozmyślałem sobie jak bym chciał się z nimi zabawić w łóżku, ale jeszcze bardziej marzyłem o tym żeby mnie zdominowały, byłem uległy. Chciałem żeby mną pomiatały i kazały mi wykonywać seksualne polecenia. Gdzieś koło 15 usłyszałem klaskanie i wołanie. – Michał chodź, do ogródka natychmiast! Poszedłem czym prędzej do ogródka i zastałem Dominikę w czarnych stringach i staniczku idealnie pasującymi do jej czarnych włosów, a przy niej Karolina w krótkich spodenkach, bez stanika na sobie. Dominika wydała polecenie – Do nogi! Natychmiast uklęknąłem przed jej nogami będąc bardzo podnieconym i myśląc o sowich fantazjach. – Za 2 godziny przychodzi nasza koleżanka i chłopak Karoliny, a ty będziesz naszym pieskiem na tej imprezie. Mam nadzieje będziesz posłuszny. Po tych słowach Karoliny byłem już rozpalony na maksa i od razu powiedziałem że na pewno będę posłuszny i zrobię wszystko dla takich pięknych Pań. Dziewczyny obejrzały się na siebie śmiejąc się, następnie Karolina rozkazała mi lizać jej stópki. Lizałem je przebierając języczkiem po każdym odstępie między palcami i ssąc jej nieco brudne palce, Ona kopnęła mnie i powiedziała żebym lizał dalszą część. Od razu się do tego zabrałem i lekko śmigałem swoim językiem po jej piętach i kostkach. Następnie Dominika nałożyła na mnie obrożę z łańcuchem i obie zaciągnęły mnie pod drzewko. Przy tym pośpieszając mnie chodzącego na czworaka kijem bambusowym. – Jako że nie chce nam się iść do łazienki to nasikam na ciebie, okej? Oczywiście. Odpowiedziałem rozpalony tak że mi już stał. Te jak to zobaczyły się uśmiechnęły po czym rozstawiły się po bokach i zdjęły majtki. Patrzyłem jak z obu stron lecą strumyki moczu i ochlapują moją twarz i koszulkę, otwierałem usta żeby spróbować ich moczu. Po tym miałem całe włosy i twarz oblaną moczem. – Za godzinkę twoja twarz będzie w czym innym. Uśmiechnęła się Dominika, a ja siedziałem pod drzewkiem. Przez tą godzinę podjadłem trochę resztek ich pizzy i stałem przywiązany do słupka wbitego w trawę. Przyszli koleżanka i chłopak Karoliny, popili pośmiali się pojedli, a potem już lekko pijani podeszli do mnie. – To ten pies tak? Zaśmiał się chłopak Dominiki Grzesiek. Wtedy mnie odwiązali i obkrążyli, a na środek wyszła naga Dominika. – Liż mi cipkę kundlu! Zabrałem się do tego, ona stała wyprostowna nad mną a ja od doły lizałem jej mosznę, oblizywałem ją dokładnie od wszystkich stron i środka. Poganiali mnie i lekko bili bambusem. Aż zaczęła się lać mi na twarz sperma Dominiki, nie byłem na to przygotowany i poleciała mi w oko i na policzki. Marta koleżanka dziewczyn oblizała mi spermę z oka, a resztę musiałem zlizać ja. Przed mną ustawił się Grzesiek a na głowę weszła mi Karolina. On ruchał ja tuż nad moją głową i ciągnął za łańcuch. Na koniec tego seksu wycelował penisa do mojej buzi i się spuścił. To już było dla mnie nieco obrzydliwe bo się dławiłem jego spermą ale dalej byłem podniecony i czekałem na więcej. a więcej było bo poszedłem z Martą do łazienki a ta po sraniu kazała mi wylizać swa dupę. Miała seksowny, jędrny i okrągły tyłek, złapałem za jej pośladki i zacząłem lizać jej brudny i śmierdzący rowek. Potem odstawiły mnie do pokoju i powiedziały że na dzisiaj już koniec. Jednak za 3 godziny północ czyli już jutro, zaśmiała się i poszła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Uległy

    przygoda podczas niedawnych wakacji Część pierwsza

  • Pierwszy raz z kumplem z klasy

    Przez długi czas nie myślałem o sobie, że mogą pociągać mnie mężczyźni. W wieku 15 lat przeżyłem nawet swój pierwszy raz z dużo starszą od siebie kobietą i myślałem, że tylko kobiety mogą mi się podobać. Jednak dużo się zmieniło rok później, gdy poszedłem do liceum. Tak się złożyło, że pierwszego dnia przypadło mi siedzieć w ławce z Dawidem. Szybko wzbudził moją sympatię i staliśmy się najlepszymi kumplami. Dawid wyróżniał się w klasie dbałością o wygląd. Miał zawsze włosy postawione na żelu i kolczyki w obu uszach, co było powodem do drwin u wielu kolegów z klasy. Cóż, nasze społeczeństwo jest mocno homofobiczne. Szybko staliśmy się najlepszymi kumplami, zaczęliśmy odwiedzać się w domach. Często oglądaliśmy razem filmy na jego laptopie. Pewnego razu Dawid zaprosił mnie do siebie na cały weekend. Zdziwiło mnie to nieco, ale nie dałem tego po sobie poznać. Gdy przyszedłem do niego, zaproponował wspólne oglądanie filmu “Weekend” o tematyce gejowskiej. Czułem podniecenie, jakby spodziewając się, co mnie spotka. Po obejrzeniu filmu Dawid powiedział otwarcie:

    – Wiesz, ja też jestem gejem. I już od dawna marzę, żeby to z Tobą zrobić.

    Po tych słowach pocałował mnie w usta. Poczułem ogromne podniecenie. Wprost nie mogłem się doczekać, gdy poczuję go w sobie. Rozebraliśmy się szybko do naga. Zobaczyłem jego zgrabne, wydepilowane ciało. Ja też goliłem zarost na całym ciele od czasu pierwszego razu, więc ucieszyło mnie to bardzo. Położyliśmy się na łóżku, Dawid zbliżył usta do mojej pałki, jednocześnie układając się tak, aby jego wielka pała znalazła się w pobliżu moich ust. W ten sposób zaczęliśmy od 69. Ssaliśmy swoje fiuty, niemal równocześnie eksplodowaliśmy sobie w usta. Starałem się połknąć jak najwięcej jego spermy, on tak samo robił z moją. Potem zaczęliśmy się całować, zlizując równocześnie spermę ze swoich twarzy. Nigdy nie czułem się tak wspaniale.

    Następnie Dawid przystąpił do rzeczy. Założył prezerwatywę, w której jego ogromny kutas wyglądał jeszcze cudowniej. Z dużym znawstwem rzeczy wysmarował mi tyłek wazeliną. Za pierwszym razem wziął mnie od przodu, dzięki czemu mógł pochylać się i całować mnie w usta. Wsadził mi, poczułem ból, ale i wielkie podniecenie. Gdy skończył we mnie, w tym samym czasie ja eksplodowałem prosto na jego brzuch. Zlizałem swoją spermę z niego, po czym zaczęliśmy się znowu całować. Potem leżeliśmy wypompowani, ale gdy Dawid znalazł znowu siłę, wziął mnie tym razem od tyłu. Czułem się obolały, ale zarazem szczęśliwy. Jeszcze niedawno nie wyobrażałem sobie seksu z mężczyzną. Teraz mój najlepszy kumpel stał się moim kochankiem.

    Od tego dnia staliśmy się parą. Co prawda w naszym homofobicznym społeczeństwie musieliśmy ukrywać nasz związek przed wieloma osobami, szczególnie przed kolegami z klasy, jednak nawet w szkole zdarzało nam się wyskakiwać na szybki numerek na przerwie. Po maturze zaręczyliśmy się w obecności naszych rodziców, którzy na szczęście zaakceptowali nasz związek i zamieszkaliśmy razem. Niestety w naszym kraju nie możemy wziąć ze sobą ślubu, ale liczymy, że kiedyś to nastąpi. Choć nadal podobają mi się kobiety, jestem szczęśliwy że to Dawid poderwał mnie kiedyś i stał się moim chłopakiem. Prawdziwa miłość nie zna granicy, jaką jest płeć.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    yabol428
  • Mylne Uczucia 2: Problemy

    Piątek według Krzyśka miał czasem więcej wad niż zalet. W ów piątek były trzy godziny wychowawcze a ta, według niego lepsza część klasy jechała z panią Kamilą nauczycielką polskiego do Krakowa, dzięki czemu te trzy godziny miały być udręką.

    Jak co rano umył się, umył zęby i zjadł śniadanie. Przed wyjściem z domu uświadomił sobie, że zapomniał wziąć i przy okazji użyć swoich perfum.

    Tak przygotowany Krzysiek ruszył do szkoły. Padał deszcz, było zimno, wiał mocny wiatr i co najgorsze strasznie ciemno. Po mimo prawie ósmej na zegarach, na dworze panowała burzowa ciemność. Przytłaczający klimat działał na wszystkich. Każdy był dziś ponury. Nawet wielcy szczęściarze dziś zostawili swój uśmiech w domach. Krzysiek ubrał dziś pasujący do pogody strój; czarne długie spodnie, czarny T-shirt, czarne buty i ciemno szary płaszcz.

    W szkole panował grobowy nastrój. Zamiast zwykłego szkolnego hałasu panowała cisza. Wszyscy ,którzy zjawili się w szkole, byli trochę sponiewierani.

    Powolnym ruchem Krzysiek odłożył plecak pod salę, i nałożył słuchawki na uszy oddając się muzyce. Chciał się odprężyć przed trzema nudnymi lekcjami. Lecz jak zwykle gdy ktoś chce być sam ktoś musi się nim zainteresować. Obok niego usiadła Dominika chcąc pogadać o zbliżającej się klasowej wycieczce do Amsterdamu.

    – Krzysiek bo pani Basia powiedziała że … Krzysiek? Krzysiek?! No weź ! – krzyknęła uderzając go w ramię. Na jej nieszczęście Krzysiek był olbrzymi i nawet nie poczuł, że go uderzyła. Dopiero za piątym razem zdał sobie sprawę, że ktoś uderza go w ramię. Ściągną słuchawki z głowy i spojrzał na Dominikę takim wzrokiem, że ta od razu zbladła. Lecz po chwili uśmiechną się przepraszająco.

    -Przepraszam, trochę się zamyśliłem. Więc o co chodzi ? – spojrzał na nią pytająco. Ona się zarumieniła i dopiero po chwili myślenia, którą Krzysiek uznał za wahanie, przypomniała sobie o co chciała zapytać.

    – No więc pani Basia powiedziała nam, że mamy mały problem dotyczący pokojów w hotelu.- przerwała by spojrzeć na Krzyśka.

    – No a na czym on polega? – spytał lekko zdziwiony tematem.

    – No bo miał być jeden pokój trzy osobowy a są dwa więc jeden chłopak będzie musiał spać z dwoma dziewczynami i ja z Weroniką bo ten pokój nam przypadł pomyślałyśmy, że chyba jesteś najbardziej spoko z wszystkich chłopaków w stosunku nas i chciałyśmy zapytać czy nie chciał byś z nami w tym pokoju spać. – skończyła szybko i spąsowiała.

    Krzysiek popatrzył na nią zdumiony jeszcze dwa dni temu był nikim w oczach każdej dziewczyny. Wczoraj nagle wszystkie zaczęły się na niego rzucać. O Beti nie wspomniał. A dziś czekała go taka decyzja. Zastanawiał się też czemu akurat on.

    I wtedy w jego głowie narodziła się pewna myśl. A co jeśli Beti powiedziała o wczoraj wszystkim dziewczynom.

    Przez chwilę zaczął panikować. Zaraz jednak się uspokoił. Zadzwoni do Zuzy ona jest jej najlepszą przyjaciółką będzie wiedziała.

    Dominika zaczęła się już denerwować. Nad czym on tak długo myśli, zastanawiała się.

    Krzysiek wiedział, że powinien odmówić lecz zanim zdążył ugryźć się w język powiedział „Tak” co spowodowało uśmiech Dominiki, która natychmiast odeszła pragnąc podzielić się z Weroniką nowiną.

    Krzysiek skarcił się w duchu. Denerwował się na myśl że ma spędzić cholerne trzy dni w pokoju z ładnymi dziewczynami z dwóch powodów; po pierwsze z rana zawsze staje, mogło to być kłopotliwe przy dwóch dziewczynach chodzić z namiotem w spodniach; po drugie no jak nie będzie się masturbował to i tak co chwilę będzie mieć erekcję.

    Zadzwonił dzwonek i Krzysiek chcąc nie chcąc musiał wejść do klasy a nad resztą problemów zastanowić się później. Pierwsza lekcja minęła bez większych atrakcji.

    Druga była o tyle ciekawsza, że Krzysiek pokłócił się z Karoliną, która za wszelką cenę chciała udowodnić całej klasie, że Krzysiek jest debilem i dupkiem. Na jej nieszczęście Krzysiek był dziś nadto opanowany nie udało się jej wyprowadzić go z równowagi. I zaczęła z bezsilności na niego krzyczeć i odgrażać.

    Po lekcjach Krzysiek szybko wrócił do domu i rozsiadł się na kanapie w salonie. Jego rodziców nie było w domu. Z resztą jego rodzice już w ogóle nie zwracali na niego uwagi.

    Szybko przypominał sobie co chciał zrobić. Już dzwonił do Zuzy, która nie wiadomo dlaczego ucieszyła się. Umówili się na drugą.

    Krzysiek szedł na autobus gdy przed nim wyrosło trzech innych chłopaków. Krzysiek od razu wiedział o co chodzi. Rewanż Karoliny. Mieli go pobić. Trochę się bali więc przyszli w trójkę pomyślał Krzysiek.

    -Nic jej nie zrobiłem Kacper.-Krzysiek zwrócił się do chłopaka Karoliny-To może się skończyć bez rozlewu krwi.-

    Jednak po minach chłopaków rozpoznał że to nie ma sensu. Miał dziesięć minut do autobusu. Rzucił płaszcz na ławkę. Ustawił się wyprostowany wprost do nich. Pierwszy rzucił się na niego Dominik. Jego pięść uderzyła w powietrze. Krzysiek jednym celnym użyciem kolana odebrał mu oddech a drugim przytomność.

    Spojrzał na Kacpra i Kaprala. Wyzywająco. Żadnej gardy. On po prostu czekał.

    Kapral nie próbował szarżować. Jednak szybko zdenerwował się spokojem. Próbował kopnąć go w łydkę lecz Krzysiek szybko go wyczuł. Kapral kopnął w powietrze. W tym czasie Krzysiek kopnął go w nogę na której jego przeciwnik utrzymywał równowagę .Kapral zaliczył bolesny upadek na plecy. Kacper popatrzył szeroko otwartymi oczyma na Krzyśka.

    -Czyżby to był plan „a” i „b”?- spytał Krzysiek wysoko unosząc brwi.

    Podniósł swój płaszcz i spojrzał na zegarek. Miał jeszcze pięć minut. Spojrzał na Kacpra, który był tak wystraszony. Krzysiek się tego nie spodziewał i pieść trafiła go w oko. Niezbyt mocno. Krzysiek szybko go odepchnął.

    – Nie brudzę sobie rąk tchórzami- rzucił Krzysiek zmierzając w stronę przystanku autobusowego.

    Patrzył na swoje odbicie w szybie autobusu. Białko jego prawego oka przybrało czerwony kolor. Nie za bardzo się tym przejął. Lubił wyglądać groźnie. Jazda autobusem pod urząd miasta była spokojna. Na przystanku zauważył Karolinę. Sam nie wiedział czemu ale uśmiechnął się do niej szeroko. Ona raptownie pobladła. Widział tylko jak wyciąga telefon.

    Gdy był przed drzwiami Zuzy Krzysiek zaczął się zastanawiać jak dojdzie do tematu Beti. Żadna dziewczyna nie lubi jak pyta się ją o inną. Więc jak Krzysiek miał podejść do tematu? Subtelnie? Prosto z mostu? Sam nie wiedział co zrobi. Zapukał do drzwi. Usłyszał zamek drzwi i po chwili ujrzał Zuzę. Oniemiał. Obcisła bluzka podkreślała jej duże piersi i płaski brzuch. Dżinsy świetnie leżały na jej nogach. Opinały się na tyłeczku pięknie go wyróżniając.

    Zuza od razu rzuciła się mu w ramiona. Do takich powitań Krzysiek nie był przyzwyczajony. Wciągnęła go do środka i zaczęła nawijać zapraszając do salonu.

    Krzysiek powiesił płaszcz i odłożył swoje buty w odpowiednie miejsce. Wszedł z nią do salonu gdzie usiedli na kanapie i zaczęli rozmowę

    Ponad czterdzieści pięć minut później Krzysztof zadał pytanie.

    -Miałaś może kontakt z Beti? – spytał patrząc na nią uważnie.

    -Tak…- powiedziała ostrożnie jakby poczuła piekielnie cienki lód.

    -A mówiła coś o mnie?-spytał.

    -Mówiła, że ją przeleciałeś.- wypaliła z grubej rury.

    -A czy którakolwiek z dziewczyn z naszej klasy nie licząc ciebie i Beti wie?- powiedział coraz bardziej zdenerwowany.

    -Z tego co ja wiem to wszystkie wiedzą.- powiedziała.

    Krzysiek coraz bardziej żałował skoku z Beatą.

    -Że ją przeleciałem?-spytał.

    -Tak.-odpowiedziała i zaraz się zastanowiła czy powinna być tak bezpośrednia.

    -Ale ja jej tylko minetkę zrobiłem.- powiedział i dopiero teraz się zorientował, że Zuza nie ma stanika gdyż jej sutki przebijały się przez koszulkę.

    -Beti mówiła, że byłeś bardzo dobry…- powiedziała powoli.

    -No to zajebiście-warknął.

    -A mi też byś zrobił?- zapytała jednocześnie przesiadając się na kolana Krzyśka.

    Krzysiek nagle poczuł jaki jest na nią napalony.

    -Oczywiście!- zamruczał.

    Szybko ściągnął jej koszulkę i spodnie. Majtek też nie miała. Pocałował ją w usta. Ich języki szybko odnalazły wspólny rytm i jeszcze bardziej podnieciły zarówno Krzyśka jak i Zuzę. Położył ręce na jej piersiach delikatnie je ugniatając i rozkoszując się ich delikatnością. Jego usta całowały jej szyję. Dotarł do jej piersi ustami i rozpoczął zabawę z sutkiem. Na początku lizał, później przyssał się jak dziecko, powodując jęki Zuzy. Przy drugiej piersi zareagowała jeszcze gwałtowniej zaczęła drżeć i jęczeć.

    Płaski brzuch był idealny do całowania. Gdy dotarł do wzgórka łonowego popatrzył jej w oczy. Były one podniecenia i pożądania. Łono było wygolone. Krzysiek językiem tańczył wokoło łechtaczki Zuzy, a ona coraz bardziej jęczała. Po kilku minutach wygięła się w łuk leżąc na kanapie. Krzysiek spijał jej soczki i lizał dalej chcąc zapewnić jej jak najwięcej doznań. Gdy zakończyła orgazm Krzysiek uśmiechnął się do niej.

    -Podobało się?-spytał.

    -Było świetnie!!!- odpowiedziała i rzuciła się na niego. Gdy już siedział rozebrany na kanapie, Zuza uklęknęła przed nim i spojrzała na dumnie prężącego się penisa. Miał z szesnaście centymetrów. I był strasznie gruby. Zuza nie mogła go objąć kciukiem i palcem wskazującym. Zuza rozkoszowała się jego fakturą. Wydawał się jednocześnie twardy i przyjemnie miękki w dotyku. Żyły były potężne. Zuza delikatnie polizała główkę penisa. Smakował jej. Powoli tak jak czytała nabijała gardło na drąga. Nie wcisnęła go do gardła całego. Zaraz pojawił się odruch wymiotny i zaczęła się krztusić. Jednak próbowała. Za piątym podejściem Krzysiek przejął inicjatywę. Złapał ją za włosy i brutalnie gwałcił ją w gardło. Zuzie zaczęło się to podobać. Spodobała się jej dominacja Krzyśka. Po paru następnych ruchach Krzysiek spuścił się Zuzi w głąb gardła. Ona poradziła sobie z ładunkiem. Po tym jak wszystko połknęła usiadła na kanapie obok Krzyśka i przytuliła się do niego.

    Krzysiek był zadowolony. Zuza jeszcze bardziej.

    -Krzysiu rozdziewicz mnie.- powiedziała bezwstydnie Zuza.

    -A masz prezerwatywy?- spytał.

    -Tak!-odpowiedziała.

    Po chwili w klasycznej pozycji Krzysiek namierzał penisem wejście do cipki Zuzy.

    -Proszę!- zajęczała.

    Krzysiek z całej siły wbił się w ciasną nastolatkę która teraz piszczała i z bólu i z przyjemności. On już czuł błonę. Jeden ruch. Jedno pchnięcie i

    Zuza przestała być dziewicą. Jęknęli obydwoje. Krzysiek przyśpieszył ruchy czując wbijające się mu w plecy paznokcie Zuzanny. Patrzył na jej falujące piersi. Na jej twarz przepełnioną przyjemnością. Poczuł skurcze pochwy Zuzy na swoim penisie. Jej ciało wygięło się w łuk a paznokcie drapały głęboko jego plecy. I on doznał orgazmu. Padli na kanapę totalnie wykończeni.

    ***

    Wyszedł z jej mieszkania całując na pożegnanie. A Zuza sięgnęła po telefon.

    -Beti nie uwierzysz co się stało!-

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dean

    Wybaczcie zmianę narratora lecz ktoś rzucił komentarzem i chcę spróbować. Dziękuję za docenienie Mylnych Uczuć 1 i za komentarz 3telnicka. I tak z czystej ciekawości proszę żebyście zostawili komentarze na temat jak losy bohatera ,którego nazwę Krzyś , mogą się dalej potoczyć. Więc czekam na was drodzy czytelnicy.