Blog

  • Spelnienie marzen

    Mija w tym miesiącu szósty rok od kiedy jestem z Natalią. Często myślę sobie jakim to jestem szczęściarzem, że mam ją przy sobie.

    Moje rozmyślania przerwał klakson samochodu stojącego za mną. Szybko się obejrzałem i zauważyłem, że mam zielone światło. Prędko ruszyłem moim samochodem. Kilka zakrętów i byłem na miejscu. Przy podjeździe stała ona. Moja królewna. Od razu zauważyła znajome auto. Po chwili łapała już za klamkę i wsiadała do środka. 

    -Cześć kochanie-powiedziała całując mnie w usta. 

    -Nie spóźniłem się?

    -Jesteś jak zwykle w samą porę-odparła. 

    -Jak tam apel?

    -Dobrze. Czekałam na te wakacje-odpowiedziała. 

    -Ja też. Studia potrafią wykończyć człowieka. 

    W końcu znaleźliśmy się pod blokiem. Zaparkowałem samochód i weszliśmy do bloku. Pokonaliśmy schody i byliśmy już w naszym mieszkaniu. Ach, jak dobrze jest mieć własne mieszkanie. Co prawda jest małe i skromne, ale ładnie urządzone i łatwe w utrzymaniu, dzięki czemu nie musimy pracować. Dużo zawdzięczamy naszym rodzicom. Płacą nasze rachunki. Krótko mówiąc mamy jak w raju. Wraz z wakacjami planowaliśmy razem dokąd i kiedy pojechać. Natalia zaproponowała Włochy, lecz ja miałem już plany na te wakacje. Otóż we Francji znajduje się miasteczko Cap d’adge. Nie do końca jest to zwyczajna miejscowość. Jest ona bowiem przeznaczona dla nudystów. Dwa lata temu też byliśmy na plaży nudystów, lecz był to jedynie pusty, skrawek polskiego piachu. Nie musiałem długo namawiać Natalii. Zgodziła się prawie od razu. 

    Jak postanowiliśmy, tak też zrobiliśmy. Zarezerwowałem przez Internet pokój w hotelu. Wsiedliśmy do samolotu przepełnieni ekscytacją. Po kilku godzinach dotarliśmy do Francji. Do samego miasteczka trzeba było dojechać pociągiem. 1 lipca byliśmy na miejscu. Mój wzrok zaczął szukać ludzi bez ubrań, lecz widziałem jedynie ludzi w strojach kąpielowych. Im głębiej miasteczka tym skąpiej byli ubrani ludzie. Dotarliśmy pod nasz hotel. Tam właśnie zobaczyłem pierwszy raz w tym miejscu nudystów. Natalia szturchnęła mnie w ramię żebym się tak nie wpatrywał. Weszliśmy zatem do budynku. Byłem zdumiony, gdy zobaczyłem kompletnie nagą recepcjonistkę stojącą za biurkiem. Dogadaliśmy się w języku angielskim, gdyż po francusku potrafiłem jedynie się przywitać. Recepcjonistka upomniała nas, że hotel wymaga od swoich klientów, aby chodzili nago. Prawdę mówiąc nie sądziłem, że hotele w tym miejscu będą miały takie wymagania. Oczywiście mi i Natalii zupełnie to nie przeszkadzało. Uspokoiliśmy kobietę z recepcji, że pozbędziemy się ubrań w naszym pokoju. Odebrałem klucz i ruszyliśmy na górę. Windą dojechaliśmy na szóste piętro. Otworzyłem drzwi 122. Nasz pokój był pięknie urządzony. Byłem pod wrażeniem tego hotelu. Rozpakowaliśmy szybko nasze rzeczy. Termometr za oknem wskazywał temperaturę 32°C. Byliśmy spoceni i zmęczeni podróżą. Jako iż była godzina 19.00 postanowiliśmy już nigdzie tego dnia nie wychodzić. Natalia przygotowała kąpiel w wannie. Widok nagich kobiet dookoła sprawił, że byłem mocno podniecony. Całe szczęście, że uprawiałem z Natalią seks w pociągu, bo chyba bym eksplodował. 

    -Kąpiel gotowa-powiedziała uśmiechając się do mnie. 

    -Całe szczęście. Jestem padnięty-odparłem. 

    -Chodź, zrelaksujemy się razem. 

    Mówiąc to Natalia zbliżyła się do mnie i pocałowała w usta. Złapałem w dłonie jej jędrny tyłeczek. Miała na sobie krótkie, dżinsowe spodenki, które zsuwałem już z jej pupy. Położyłem ją na łóżku pozbawiając jej do końca spodenek. Nie mogłem sobie poradzić z jej koszulką na ramiączkach, więc szarpnąłem ją mocno. Koszulka porwała się, odsłaniając stanik Natalii. 

    -Ej, lubiłam tą koszulkę-syknęła. 

    -Tutaj nie będzie ci potrzebna-odparłem zrzucając z siebie ciuchy. 

    Po chwili byliśmy już nago. Natalia chwyciła moją dłoń i zaprowadziła do łazienki. Delikatnie weszła do dużej wanny, a ja tuż po niej. Natalia usiadła w wannie obok mnie, kładąc nogi na moich. Razem napiliśmy się szampana, oblewając początek wakacji. Po kilku kieliszkach szampana Natalia usiadła mi na kolanach. Jej cipka ocierała się o mojego penisa. Całowała mnie namiętnie, wkładając mi język do ust. W końcu nie wytrzymałem i wsadziłem penisa w jej pochwę. Natalia jęknęła cicho. Wystarczyło kilka ruchów jej cudownego tyłeczka, żebym doszedł w środku. Natalia zeszła ze mnie i wypięła się do mnie po drugiej stronie wanny. Nie czekając na zaproszenie załadowałem penisa w jej pizdeczkę. Po kilku minutach jęków doszliśmy razem. Wytarliśmy się nawzajem po czym chwyciłem Natalię na ręce i zaniosłem do sypialni. Położyłem ją delikatnie kładąc się tuż obok. Mimo iż noc była gorąca, leżeliśmy przytuleni. Wiedziałem, że te wakacje będą wspaniałe.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Ciąg dalszy nastąpi.

  • Spier…Odsetki!!!

    Historia, którą opiszę jest z życia wzięta i miała miejsce w lokalnej społeczności naszej nowo poznanej nimfomanki Marty, która opowiedziała
    jej strzępy, a ja sklejając fakty trochę je pokolorowałem i wzmocniłem.

    Marek to młody żonkoś, który kocha swoją żonę Alicję, ale lubi hazard i ryzyko z tym związane.
    Ma przyjaciela Sebastiana, który jest kilka lat młodszy od niego.
    Seba ma dziewczynę Julię.
    Widząc łatwy szmal wyciągany z maszyn, przez Marka zaczyna powoli ulegać tej pokusie. A mając coraz większe wydatki i dziewczynę, która lubi się ubrać, zapalić i czasami wypić drinka, choć ma dopiero naście lat.
    Zaczyna towarzyszyć Markowi w jego wyprawach po miejscach, gdzie stoją takie maszyny.
    Zachęceni drobnymi wygranymi na hot-spotach Marek i Seba chcieli więcej i więcej.

    Marek pracował a Seba uczył się jeszcze i gwałtowne drobne przypływy gotówki, przewracały trochę obu chłopakom w głowach.
    Po kolejnej stracie na maszynach, Chłopaki zaczęli szukać pieniędzy.
    Marek znalazł kasę w domu. Pożyczając na chwilę swoją wypłatę, przeznaczoną na codzienne wydatki.
    Liczył że po odegraniu się na maszynie zwróci je i żona nic nie zauważy.
    Szczęście opuściło jednak jego i kolegę.
    Przegrywając wszystko musiał szybko zapożyczyć się, żeby żona się nie zorientowała. Ale jak to bywa z pożyczką, trzeba ją spłacić i to z procentem. A że chłopaki dalej wierzyli w szczęście na maszynach, które opuściło ich na dobre, grali jednak dalej.

    Kolejna kasa została pożarta przez hot-spoty.
    I tak pogrążyli się w długach.
    Unikanie spłaty pożyczki na niewiele się zdało.
    Koleś, który pożyczył kasę stracił cierpliwość i sprzedał ich dług dwóm lokalnym oprychom, żyjącym głównie ze ściągania długów.
    A on rósł z tygodnia na tydzień.

    Ukrywanie się nic nie dało, Adam i Darek, dwa karki szybko ich namierzyli. A że Marek musiał sprzedać swoje stare auto to zmuszeni byli korzystać z komunikacji miejskiej.
    Któregoś wieczoru koledzy wracali ze swoimi dziewczynami z imprezy.
    Oczekując na autobus, niczego nie świadomi i trochę podchmieleni dostali pierwsze ostrzeżenie.
    Dwa karki pojawili się nagle, podjeżdżając czarnym autem pod przystanek
    szybko stanęli na przeciwko siedzącej na ławce czwórki.

    – No panowie wisicie nam sporą kasę … zaczął Darek.

    – Ale my oddamy … tłumaczył się Marek.

    – Odkupiliśmy twoje długi koleś! – Teraz to nam wisisz kasę … dodał Adam.

    Wystający bejsbol za pazuchy oprycha dał do zrozumienia, że to nie przelewki. Dziewczyny siedziały jak sparaliżowane, nie wiedząc co się dzieję. Bały się.
    Darek stanął na przeciwko siedzącej Alicji, szybkim ruchem rozpiął swoje
    spodnie i wyciągnął już sterczącego kutasa.

    Marek próbował wstać, ale jednym ciosem został sprowadzony na ławkę.
    Darek złapał wystraszoną Alicję za głowę i nakierował na swojego członka, wbijając go w jej usta, aż po same jaja.
    Odpychała go, ale był zbyt silny dla takiej kruszynki.
    Kilka minut wciskał kutasa w jej gardło a zlewając się do środka zajęczał i odepchnął ją, aż uderzyła w oparcie ławki.

    Łzy i sperma spływały jej po twarzy, ciężko dysząc dochodziła do siebie.
    Adam tymczasem złapał za ramię Julię, podnosząc z ławki szybkim ruchem obrócił ją tyłem do siebie.
    Dziewczyna stała jak sparaliżowana.
    On kopnął od środka w jej buty i długie nogi rozchyliły się.
    Podniósł krótką obcisłą spódniczkę w górę i jednym ruchem pozbawił ją majtek, których strzępy już leżały koło wystraszonego Sebastiana.
    Rozpiął rozporek, złapał ją za uda i gwałtownie wjechał w jej szparkę od tyłu. Trochę ją zabolało, bo aż krzyknęła głośno.
    Adam jedną ręką trzymał ją za wydepilowaną pizdę a drugą szukał cycków, rozpinając jej bluzkę.
    Trzymając już za dwa małe twarde cycuszki, jebał ją mocno, aż podskakiwała coraz głośniej jęcząc.
    Spuścił się na jej dupę, wytarł kutasa z resztek spermy między uda i chowając go w spodniach powiedział:
    – Dobra dziś wzięliśmy odsetki, za tydzień przyjdziemy po dług.

    – Jak puścicie parę i naślecie psy, to pogadamy inaczej i wskazał na drewniany bejsbol.
    Czarne auto zniknęło za zakrętem.
    Alicja wstała z ławki i szybkim krokiem oddaliła się a za nią pobiegła obciągając spódniczkę Julia.

    Chłopaki bez słowa, powoli ruszyli za swoimi dziewczynami.
    Kiedy wszyscy dotarli do mieszkania Marka i Alicji, po głośnych kłótniach, płaczu i łzach zaczęli myśleć skąd wziąć taką kasę.
    Pożyczka z pracy Marka nie wchodziła w grę, bo już taką wziął.
    Alicja już następnego dnia złożyła wniosek w banku, jednak formalności tam trwały dwa tygodnie a czasu mieli tydzień.
    Seba poprosił o kasę rodziców, jednak nie dostał całej kwoty.
    Julia rozbijając skarbonkę, przyniosła kilka setek.

    Czas płynął szybko.
    A nazbierali połowę należnej kwoty.

    Żona Marka i Julia, chciały uciec z miasta, ale nie miały gdzie się schronić.
    Ukryły się na ten czas u koleżanki Juli, zmysłowo pięknej Marty w obawie przed spłatą kolejnych odsetek.
    Dwa karki w mieszkaniu Marka pojawili się wieczorem.
    Marek i Seba nie mając całej kwoty starali się uzyskać więcej czasu na spłatę reszty długu, ale oni byli nie ugięci i żądali należnych odsetek za resztę długu.

    Odsetki jednak się ukryły, co i tak nie uchroniło je przed spłatą.
    Marek i Seba dostali godzinę na sprowadzenie swoich dziewczyn do mieszkania pod groźbą połamania kilku kości.
    Alicja i Julia wróciły na czas, oszczędzając bólu swoim facetom.
    Adam wstał, złapał za włosy Alicję i powiedział do niej, że nie lubi jak mu spierdalają odsetki.
    Popychając ją w stronę łazienki powiedział: – Kąpać się szmaty!
    Marek i Seba siedzieli na wersalce ze spuszczonymi głowami.
    Darek podszedł do drzwi łazienki, zastukał i powiedział:

    – Ruszać się kurewki nie mamy całego wieczoru dla was!

    Dziewczyny wyszły do pokoju w samych szlafroczkach.
    Karki już w samych majtkach siedzieli na fotelach.
    No pokaż co tam masz mała? Skierował głos w stronę Alicji Adam.
    Alicja powoli rozchyliła szlafroczek, który zsunął się z niej na dywan.
    Odruchowo zakrywając rękami miejsca intymne. Szybko je zabrała skarcona przez Adama.
    Czarne owłosienie nad wzgórkiem łonowym wskazywało wejście do jej szparki. Dwa spore, sterczące do góry cycki patrzyły w sufit.

    – A ty na co czekasz szmato? – skierował głos w stronę Juli ponownie Adam.
    Wystraszona Julia pośpiesznie zrzuciła szlafroczek.
    Dwie długie nogi, lekko obrośnięta blond pizda i dwa małe cycuszki, nie zrobiły specjalnego wrażenia na karkach.
    Szybko nakazali im klękać między swoimi nogami, wyciągnięte z majtek kutasy znikały w ich ustach.
    Adam wstał, podniósł za rękę Alicję, klepnął ją mocno w dupę i popchnął w kierunku sypialni.
    Marek i Seba bez słowa opuścili wersalkę ustępując miejsce drugiej parze , sami zajmując fotele.
    Przez otwarte drzwi sypialni słychać było już coraz głośniej stękającą i jęczącą Alicję.
    Darek rozłożył wersalkę i popchnął na nią nagą Julię.
    Upadając sama już rozłożyła nogi.

    Wylizał, wyssał jej pizdę a potem zapiął w nią kutasa.
    Nastolatka piszczała, krzyczała, jęczała a on jebał i jebał zmieniając pozycję. Skończył tryskając spermą na jej twarz i cycuszki.
    Po kilku przeciągłych krzykach w sypialni zapadła cisza.
    Z obwisłą fujarą z sypialni wyszedł Adam a za nim Alicja.
    Cieknąca sperma z jej pizdy spadała na dywan.

    – No kurewki pod prysznic! – rozkazał tym razem Darek.
    Sami umyli swoje obwisłe kutasy w kuchennym zlewie.
    Z lodówki wzięli kolejne piwa i sączyli je na wersalce.

    Po kilku minutach dziewczyny już nie ponaglane wróciły z łazienki.
    Rzucając wzrokiem w stronę swoich facetów, bez słowa uklękły między nogami osiłków stawiając ustami ich kutasy.
    W nagrodę dostały po kilka łyków piwa.
    Julia po rzęsistym klapsie od Adama sama skierowała się do sypialni.
    Skąd też po chwili dochodziły głośne stękania i jęki.

    Alicja już nie zmuszana, sama usiadła okrakiem na kutasa, leżącego na wersalce Adama.
    Ujeżdżając go wydawała podobne dźwięki dochodzące z sypialni.
    Młodzi hazardziści mimowolnie przyglądali się pieprzącej parce.
    Kilka zmian pozycji i zalana spermą twarz Alicji to finał tego wieczoru.
    Przez trzy dni dziewczyny zaglądały w obolałe miejsca między swoimi udami. A kolejne w oczekiwaniu na sobotę z mokrymi już majtkami.

    Znając możliwości finansowe swoich facetów czekały podniecone na swoich oprawców.
    Po każdym tygodniu dług niestety rósł w oczach a spłacane tylko odsetki spodobały się dziewczynom.
    Alicja i Julia na cotygodniowych pogaduchach u swojej koleżanki Marty, opowiadały z podnieceniem i rumieńcami na twarzy jak te spłaty odsetek są intensywne i dające im tyle rozkoszy.
    Marta, która też już nie jednego kutasa w dupie zadowolała, podniecona tych opowiadań słuchała i zawsze po nich mokro w majtkach miała.
    Dwa karki widząc kiepskie możliwości finansowe swoich dłużników i naciski szefa, nie proponowali tylko nakazali odpracowanie długu przez ich kobiety.

    Szef Darka i Adama to właściciel nielegalnego klubu nocnego dla wybranych gości. Usytuowany pod miastem w obskurnym z zewnątrz budynku, nie rzucał się w oczy.
    Na pytania Marka i Seby, jak będzie wyglądać ta praca i czy będzie to tylko taniec przy rurce? Karki odpowiedziały z uśmiechem, że ich dupy będą tańczyć na drążku a czasami pod nim.
    Tym sposobem odpracowując ich dług w kilka dni.
    Marek z kolegą wyglądając przez okno, odprowadzali wzrokiem swoje kobiety, które zniknęły w czarnym aucie.
    I wtedy dotarło do nich, że hazard to taka gra, co jednemu zabierze a drugiemu da.

    Po kilkunastu kilometrach, karki i dziewczyny zajechały na miejsce.

    Zaniedbany budynek na zewnątrz trochę je wystraszył, ale w środku było ciepło i przytulnie.
    Czerwony wystrój wnętrza wielkiego salonu ze sceną na samym jego środku robił wrażenie.

    Kilka kanap i zamontowane przy nich rurki to nowe dorywcze miejsce pracy Alicji i Juli, oczywiście po zaliczeniu castingu.
    Karki posadziły je przy barze w rogu tego pomieszczenia, gdzie pół naga barmanka podała im mocne drinki.
    Adam zapukał w drzwi przylegające do tego pomieszczenia i usiadł obok Darka na kanapie.

    Obie dziewczyny spoglądały w stronę drzwi, za którymi za chwilę będą testowane. Po kilkunastu minutach drzwi się otworzyły i wyszedł z nich mocno zbudowany facet w rozpiętej koszuli zapinając po drodze spodnie.
    A za nim wyszła skłaniając się na drżących nogach z zafajdaną spermą twarzą, naga drobna dziewczyna.
    Głośno dysząc dotarła na najbliższą kanapę.
    Na jej tyłku widoczne były czerwone plamy po razach, jakie otrzymała od nowego pracodawcy.
    Szef chwilę rozmawiał z Adamem i Darkiem, wstając spojrzał w kierunku nowych dziewczyn i powiedział w stronę Juli:

    – Chodź chuda suko, zobaczymy co potrafisz!

    Julia pośpiesznie dopiła drinka i zniknęła za zamkniętymi drzwiami.
    Alicja drżąc sączyła swojego drinka.

    Casting Alicji i Juli zaczął się po szóstej z małymi przerwami.
    Testowanie Juli trwało ponad godzinę, w tym czasie Darek wyniósł na rękach do łazienki, drobną dziewczynkę.
    Dreszcze przeszyły Alicję na widok otwieranych drzwi.

    Szef już w samych spodniach wyszedł, coś powiedział do Adama, który pospiesznie skierował się do jego pokoju wynosząc z niego wyczerpaną nagą Julię.
    Rzucona na kanapę, leżała ciężko dysząc.
    Alicja przysiadła obok koleżanki, głaszcząc ją po blond włosach wyczuła tam znaczne ilości spermy.
    Rozgrzana i spocona Julia powoli dochodziła do siebie a drżące jeszcze uda i pośladki świadczyły o przebytych orgazmach.

    – Ale z niego ogier! pomyślała Alicja.
    Jebana już kilkanaście razy przez tych osiłków, nie bała się kutasa.
    Ale wejście do pokoju ich szefa wzmagało w niej strach i podniecenie.
    Jednak na swoją kolej musiała trochę poczekać.
    Osiłki posilali się i popijając piwo głośno coś komentowali.
    Chwilę jeszcze rozmawiali.
    Nagle szef wstał, złapał Alicję za rękę, podniósł i popchnął w stronę swojego pokoju.

    – Właź kurwo! I zamknął drzwi za sobą.

    – ile masz lat?

    – dwadzieścia.

    – ja czterdzieści pięć! nie przeszkadza ci to… spytał szef.

    – nie.

    – widzisz to jacuzzi? rozbierz się i wskakuj tam.
    Alicja stojąc do niego tyłem zaczęła się rozbierać.
    – patrz na mnie suko!

    Obracając się w jego stronę zsunęła sukienkę i całą bieliznę.
    – no nieźle! A teraz wskakuj tam szybko bo woda stygnie.

    Ala wykonała polecenie i już wibrująca woda masowała jej ciało.
    On rozpiął spodnie i zsunął je.
    Alicji ukazał się spory wiszący instrument między jego nogami.
    Wszedł do wanny, zbliżył się do niej a rękę skierował między jej nogi.
    Odruchowo zacisnęła uda za co otrzymała uderzenie w twarz.

    Między już szeroko rozwarte nogi włożył dłoń i kilka palców wcisnął w jej szparkę, pchając coraz głębiej, aż krzyknęła z bólu.
    Poruszał tam chwilę, wyjął i włożył je w jej usta, aż do bólu.
    Nakazał wstać i po rzęsistym klapsie w dupę, wyskakiwać z wanny.
    Co szybko wykonała.

    – Wytrzyj się i zatańcz przy rurce.
    Ala starała się umiejętnie wykonać jakiś taniec, przy smętnej muzyce jaka płynęła z głośnika.

    Jego fujara zaczynała nabierać większych kształtów.
    A osiągnęła maksymalny rozmiar, kiedy była już w ustach Alicji.
    I teraz zrozumiała dlaczego te dziewczyny przed nią ledwo wychodziły z tego pokoju.
    Kutas chyba z dziesięć cali, jednakowoż gruby i twardy jak ze stali.
    Alicja była coraz bardziej podniecona i zachwycona jego członkiem.
    Wielki żołądź, przypominał bardziej kasztan i to w łupinie, którego ledwo zmieściła w ustach.
    Czekała aż go dostanie między uda.
    Odepchnął ją gwałtownie, uderzając wielką łapą w jej krągły mały tyłek, aż zapiszczała.

    – Dawaj to piździsko!
    Łapiąc ją za uda, przyssał się do niej a kiedy dotarł do łechtaczki zaczęła jęczeć jak kotka na rui.
    Znowu rzucając ją na twardy materac, zdzielił kolejnego klapsa w tyłek.

    – Musisz mieć twardą dupę w tym interesie i odporną na ból.
    Alicja nie zdążyła nic powiedzieć, bo gruby i długi kutas wjeżdżał w nią z impetem godnym jego postury.
    Zawyła dosłownie!!!

    Umiejętność jebania jaką posiadał ten facet, była godna podziwu.
    Już po kilku minutach miała zajebisty orgazm, a on dopiero się rozkręcał.
    Czuła go głęboko, naraz bardzo głęboko, żeby po chwili ocierać ją wielkim łebkiem po wargach sromowych i muskać łechtaczkę.
    Taka technika dała jej kolejny przeszywający ciało orgazm.
    Wiła się pod tym masywnym facetem jak żmija a on jebał i miętosił jej nabrzmiałe z podniecenia cycki.
    Twardy materac nie przyjmował w siebie razów, jędrna dupa musiała amortyzować jego mocne pchnięcia.
    Naraz wielki kutas opuścił jej pizdę, by z impetem wystrzelić w twarz Alicji całą zawartość wyprodukowanej spermy.
    Wielki facet nie pozwolił wytrzeć twarzy, wpychając w jej usta  zmiękczoną fujarę.

    – Ssij suko ssij.
    Jej ssanie sprawiało mu przyjemność, okazując to głośnym jękiem znowu zaczął pchać go coraz głębiej w jej gardło.
    Kutas szybko nabierał masy i dochodził do optymalnego rozmiaru, który tak zadowalał Alicję.
    Usiadła okrakiem na tym sprzęcie i sama przez kilkanaście minut decydowała gdzie i ile wpycha.
    Pozwalając odsapnąć temu ogierowi, który już dał jej nieziemską rozkosz.
    Znowu czuła go głęboko a jego wytrysk gorącej spermy w jej wnętrze oprócz orgazmu, rozpalił ogień w piździe.

    Już leżąc z głową między jego nogami, lizała jego jądra, ssała sflaczałą fujarę, całując jego podbrzusze, posuwała się wyżej.
    Ocierając cyckami o owłosioną klatę, sama dawała sobie rozkosz.
    Kiedy ich usta się spotkały, złapał ją za głowę i wpił się w nie.
    Językiem penetrował wnętrze. Tak trwali chwilę.
    Rzęsisty kolejny klaps w dupę ostudził jej zapał.

    Zrzucając ją z siebie, wstał pochodził po swoim pokoju i zanurzył  się w spienionej wodzie jacuzzi.
    Alicja leżała zmęczona na materacu, ale zaspokojona.
    Niewielkie dreszcze i mrowienia przeszywały delikatnie jej ciało.
    Jej pochwa zaczynała wracać do swojego rozmiaru, tęskniąc już do kolejnego rozciągania.
    Chyba pierwszy raz w życiu tak się czuła.

    Mąż był jej pierwszym kochankiem, dawał jej niewielkie orgazmy.
    A robiąc dług, dał jej coś więcej za co teraz w duchu mu dziękuję.
    Alicja myślała, że jej testowanie dobiegło końca, ale się myliła.
    Ciepła i wirująca woda pobudziła jego narząd, a resztę dokończyła Alicja
    stawiając go.
    Szybko się regenerował ten koleś pomyślała, co jej nie przeszkadzało i dawało sporo przyjemności.
    Mimo jego brutalnego i wulgarnego podejścia do dziewczyn, pokochała
    jego … kutasa.
    Który namaszczony olejkami, zaczął powoli wciskać się w jej odbyt.
    Trzymając za małą dupcię Ali, walił ją mocno sięgając kutasem odbytnicy
    i tam wlał kolejną dawkę gorącej spermy.
    Zmęczony położył się na materacu a Alicji kazał wypierdalać.

    Myślała, że nie będzie miała kłopotów ze wstaniem na proste nogi, ale się myliła. Duża dawka orgazmów, intensywne jebanie znieczuliły trochę unerwienie stawów biodrowych, odbierając na chwilę władzę w nogach.
    Alicja opierając się o ścianę, powoli opuściła to pomieszczenie.
    Jego kutas był jak wąż, który kąsał a wyrzucając jad paraliżował.
    Sex zabawa zaczynała się tutaj około północy.
    Miała niewiele czasu na prysznic, wypoczynek i nabranie sił, bo szef nakazał zostać obu dziewczynom na noc, spodziewając się sporej ilości klientów. Alicja i Julia spotkały się w małym pokoiku z jednym sporym łóżkiem, gdzie zostały i czekały na dalsze polecenia.
    A w nocy w tym lokalu rządzili dwaj ochroniarze i barmanka, która miała oko na wszystko.
    Była prawą ręką szefa, który na noc potulnie wrócił do żony i dzieci.

    Alicja i Julia, zaopatrzone i ubrane w odpowiednie stroje, stosowne do miejsca i rodzaju pracy, wyszły z pokoju popychane przez ochroniarza.
    Na sali było już kilku klientów i cztery dziewczyny, tańczące przy rurkach
    które nie wyglądały na kurwy. Pokutując za swoich facetów tak jak Alicja i Julia, spłacały ich długi.
    Dziewczyny ubrane w koronkowe biustonosze odsłaniające biust i cieniutkie stringi nic nie zasłaniające.
    Wąski paseczek stringów masował i drażnił łechtaczki dziewczyn co powodowało, że były cały czas mokre i gotowe.

    Alicja dostała swoją rurkę obok Juli do której na kanapę przysiedli się  starsi panowie. Nastolatka to smaczny kąsek dla nich.
    Julia podłapywana i dotykana przez tych facetów, zaczęła się odsuwać.
    Jeden z ochroniarzy, coś powiedział Juli na ucho, która już nie opierając się leżała na kanapie między facetami.
    Rozebrana do naga, pozwalała całować i pieścić swoje ciało.
    A pierwszą stówę odrobiła, jebana przez wiekowego pana.
    Po północy doszło kilku klientów, którzy dali szansę wykazać się Alicji.
    Dziewczyny jebane były na sali ogólnej lub w intymnych pokojach.
    Ala i Julia, tej nocy odrobiły po kilka stówek i zasnęły nad ranem w swoim pokoju. Były wolne do następnego weekendu

    Po pierwszej intensywnej nocce, do siebie wróciły w niedzielne popołudnie.
    Alicja zimno przywitała swojego męża. A Julia szukała wytłumaczenia przed rodzicami.
    Alibi zapewniła jej koleżanka Marta, którą obie dziewczyny kolejny raz odwiedziły. Po zdaniu relacji z castingu i pierwszego dnia ich pracy.
    Marta nie kryjąc podniecenia, trzymała rękę w majtkach.
    Dosiadając kiedyś na basenie pokaźnego kutasa wujka, doznała podobnej rozkoszy opisywanych przez Alicje i Julie.
    A za kolejne usprawiedliwianie Juli, Marta wymusiła na koleżankach uzyskanie przetestowania jej, przez ich szefa.

    Na kolejny weekend dziewczyny zabrane zostały już w piątek popołudniu.
    Ruch w tym burdelu zaczynał się po szesnastej.
    Po szybkiej kąpieli, w strojach roboczych i gotowe na wszystko Alicja i Julia gimnastykowały się przy swoich rurkach, czekając na klientów.

    Na kanapie, przy rurce Ali rozsiadł się napakowany koleś.
    Jedną ręką wsuwał banknoty pod paseczek jej stringów, drugą łapał za tyłek, delikatnie tykając jej już mokrej szparki.
    Machnął na ochroniarza i Alicja drobnym kroczkiem szła już za osiłkiem na pokój, zaczynając dalsze odrabianie długu.
    Julia miała szczęście do starszych panów, zaliczając dwóch tego popołudnia.
    Kolejne jebania obie dziewczyny miały od północy a potem nad ranem
    wyruchane przez ochroniarzy spały do południa.

    W sobotę prace zaczęły od sprzątania pokoi i sali głównej razem z innymi dziewczynami, głównie ze śladów spermy i prezerwatyw.

    W międzyczasie Darek i Adam idąc w układ z Alicją, przywieźli nastoletnią Martę na casting do szefa.

    Dziewczyna będąc w ubraniu przykuwała uwagę a naga zapierała dech w piersiach. Szef jebiąc już niejedną piękność był pod wrażeniem.
    Marta wychodząc z jego łazienki w stroju, nie pozostawiając nic dla wyobraźni, wprowadziła go w stan osłupienia.
    Sterczący jędrny biust w rozmiarze C, płaski brzuszek, piękny pępuszek
    a wzgórek łonowy jak świeża wypieczona bułeczka czekająca na schrupanie. Długie nogi a na nich osadzony jędrny sterczący do tyłu tyłeczek, z którego byś tydzień nie schodził a w następnym może pozwoliłbyś jej wysikać się.
    Długie blond włosy i śliczna buzia dopełniały reszty.

    – Jesteś boska, zarobię na tobie fortunę… powiedział, zabierając się za nią.
    Wycałował, wyssał, wylizał każdy centymetr jej ciała a jebiąc ją dał jej kilka zajebistych orgazmów.
    Spuścił się trzy razy i chciał jeszcze, ale kutas odmówił posłuszeństwa.
    Postawiony dwa razy przez Martę pracował, na kolejne stawianie zabrakło jej sił.
    Szef posługując się barmanką, wezwał do siebie Alicję.
    Wystraszona a jednak zadowolona dziewczyna szybko zjawiła się pod drzwiami szefa.
    Wchodząc zauważyła leżącą na materacu,  głośno dyszącą nagą Martę z rozłożonymi nogami.
    Zbliżyła się do szefa, który zrywając jej stringi z tyłka, jedną ręką złapał ją za dorodnego cycka a drugą wcisnął między nogi, wpychając w jej szparkę kilka palców, podnosząc ją do góry przyssał się do jej cycków.
    Po chwili opuścił, wciskając miękkiego kutasa w jej usta powiedział:

    – Musze wyruchać to cudo jeszcze raz. Jest zajebista i taka ciasna a chuj mi padł. Postaw go kurwo, bo ona nie ma już siły.

    Alicja już wprawiona w tej sztuce, szybko postawiła go do pionu.
    Gwałtownie odrzucona, leżała na materacu obok nastolatki, w którą wszedł już wielki i twardy.
    A ona patrzyła, zazdroszcząc jej tego tłoka między udami,
    który ruchem posuwisto-zwrotnym z wolna pojawiał się i znikał  w ciasnej szparce, przyśpieszając doprowadzał Martę do przeszywających jej ciało orgazmów, które wyrażała głośną jęcząc i krzycząc.
    Jebał ją tak kilkanaście minut, powodując drżenie ciała i chwilowy paraliż nóg. Na koniec wyssał wylizał jej młodzieńcze czerwone usta i jak każdej kazał wypierdalać.

    Pokój szefa opuściła wspierając się na ramieniu Alicji.
    Sperma kapała z jej szparki na czerwone wykładziny salonu.
    Zabrana pod prysznic, przez jednego z osiłków, gdzie powoli dochodziła do siebie….
    Szef w rozmowie z barmanką, nakazał sprzedawać ją tylko specjalnym gościom.
    Z czego zadowoleni byli Adam i Darek, którzy skasowali pieniądze, zarobione przez Martę w ten weekend za układ z Alicją.

    A po kolacji wykąpane, namaszczone pachnącymi olejkami czekały na klientów. Ci zjawili się tego dnia mocno po północy.

    Po kolejnych weekendach dziewczyny nie liczyły już ile kasy muszą jeszcze odpracować.
    Zakosztowały w tej profesji, która dawała im oprócz przyjemności, dodatkowe korzyści finansowe.
    Za napiwki mogły pozwolić sobie na ciuchy, kosmetyki, nie prosząc o kasę swoich facetów, którzy i tak jej nie mieli.

    Marek i Seba odreagowując stres związany z nowym zajęciem swoich pań, potajemnie grali na maszynach w weekendy, zatapiając się w kolejnych długach, które dalej odpracowywały nieświadome niczego dziewczyny.

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Spelnienie marzen 2

    Obudziły mnie dochodzące zza zasłon promienie słońca. Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem Natalię uśmiechającą się do mnie. 

    -Nie wiem jak długo wytrzymamy we francji z tym słońcem-powiedziałem zaspany. 

    -Nie narzekaj, przynajmniej się opalę-odparła Natalia. 

    Leżeliśmy tak dosyć długo. Było mi wspaniale ze śwuadomością, że nigdzie się nie muszę spieszyć. 

    -Co dzisiaj robimy?-spytała mnie Natalia. 

    -Sam nie wiem, jak na razie mam w planach tylko śniadanie. 

    W końcu wstałem a w ślad za mną poszła Natalia. Odruchowo sięgnąłem po ciuchy z zamiarem ubrania ich. Dopiero po kilku sekundach przypomniałem sobie, że przecież nie będą mi one potrzebne przez spory kawał czasu. Założyłem tylko sportowe buty z materiału, zabrałem Natalię i zeszliśmy razem na śniadanie. Ponownie spotkałem recepcjonistkę, która pochwaliła nasz “ubiór”. Mój wzrok ponownie skupił się na jej piersiach. Zjedliśmy śniadanie i wróciliśmy do pokoju. Nie miałem zielonego pojęcia gdzie pójść i co robić przez resztę dnia. Na szczęście miałem jeszcze ulotkę hotelu. Wyczytałem, że na dachu znajdują się baseny. Pomyślałem, że to dobry pomysł i 20 minut później już wkraczaliśmy na dach. Ku mojemu zdziwieniu był to ogromny taras z basenami i jakuzzi. Na miejscu było około 30 ludzi. Weszliśmy do basenu gdzie było mniej osób. Razem z nami kąpało się małżeństwo, grupka nastolatek i starszy mężczyzna, który szybko zniknął z wody. Nastolatki, które pływały obok zaczęły się chlapać. Jedna z nich przez nieuwagę weszła prosto na mnie. Mój penis od razu wszedł między jej pośladki ocierając się o szparkę nastolatki. Wtedy żałowałem, że nie zapanowałem wcześniej nad moją erekcją. Dziewczyna podskoczyła, odwracając się szybko. Usłyszałem z jej ust jedynie francuski bełkot. Jej wzrok co chwilę kierował się na mojego penisa. 

    -Cholera, co za wstyd. Gówniara wpadła na mnie akurat jak mi stał-powiedziałem do Natalii. 

    -Ty to zawsze masz szczęście-odparła śmiejąc się.

    -Mało brakowało a wszedłbym do środka-zaśmiałem się. 

    -Ech, marzy mi się seks-westchnęła Natalia. 

    -Mi też-odpowiedziałem obejmując ją. 

    Nagle spostrzegłem, że dziewczyny pływające w basenie dziwnie się na nas patrzą. 

    -Państwo też z Polski?-zapytała jedna z nich. 

    -O cholera…-wyszeptałem do Natalii. 

    -Tak, myśleliśmy, że jesteście z Francji-zagadała Natalia. 

    -One są, ja przeprowadziłam się tu kilka lat temu.

    -Jak macie na imię?-spytała Natalia. 

    -Ja jestem Martyna, a to Victoria, Camille i Cassandra. 

    -Ja jestem Natalia, a to Marcin.

    -Zawsze tak mało mówi, czy to dlatego, że nadziała się na niego moja koleżanka?

    Wtedy mnie zamurowało. 

    -Raczej ta druga opcja-zaśmiała się Natalia. 

    -No cóż, wypadki chodzą po ludziach. Swoją drogą Camille nieźle się przez to podnieciła. 

    Nasz wzrok skupił się na drobnej brunetce. Jej sutki sterczały twardo na okazałych piersiach. 

    -Chyba masz rację-powiedziała Natalia. 

    -Zaraz idziemy na plażę i na miasto. Jeśli chcecie, możecie zabrać się z nami-zaproponowała Martyna. 

    -Byłoby super. Co ty na to kochanie?

    -Tak, pewnie-wyjąkałem. 

    -To jesteśmy umówieni. Spotkajmy się za 40 minut przy recepcji. 

    -Okej-zgodziła się Natalia. 

    W tym momencie dziewczyny zaczęły wychodzić z basenu. Wdrapując się po drabince, wypinały pośladki, co eksponowało ich muszelki. Wtedy odpłynąłem. Mimowolnie zacząłem sobie walić konia. 

    -Co ty robisz?-spytała mnie Natalia. 

    -Jestem tak napalony, że chyba zaraz eksploduję. 

    -Dobrze, pomogę ci-powiedziała chwytając mojego penisa w rękę. 

    -Jesteś aniołem-wyszeptałem. 

    Wystarczyło kilka ruchów jej ręki, żebym trysnął nasieniem. 

    -Chodźmy stąd zanim ktoś się do nas przyczepi o tą spermę w wodzie-powiedziała wychodząc z basenu. Razem z Natalią wróciłem do pokoju. Umyliśmy się razem aby zmyć z siebie chlor z basenu. Wkrótce zeszliśmy razem do recepcji. Na miejscu czekały już na nas dziewczyny. Zdziwiło mnie, że pomimo tego, że znamy się ledwo godzinę, to one i tak witają się z nami jak z bliskimi przyjaciółmi. Każda dziewczyna po kolei zaczęła przytulać Natalię a później mnie. Modliłem się aby znów mi nie stanął. Na szczęście nic takiego się nie stało. Wyszliśmy razem z hotelu. Słońce ponownie dopadło nasze nagie ciała. 

    -Dokąd idziemy?-spytała Natalia. 

    -Chciałyśmy najpierw iść na plażę, ale wpadłyśmy na pomysł aby obejrzeć tam wieczorem zachód słońca. Teraz możemy iść do wesołego miasteczka. 

    Po chwili dotarliśmy do wesołego miasteczka. Na miejscu dziewczyny ciągnęły mnie w każde możliwe miejsce. Nie wiadomo kiedy zleciały nam dwie godziny. Byliśmy na diabelskim młynie i w domu strachów. Zdobyłem dla każdej z dziewczyn pluszowego misia, za którego podziękowały mi całusem. Bawiliśmy się całkiem fajnie. Byliśmy też na koncercie kolesia, którego nie znałem chyba tylko ja. W końcu poszliśmy na plażę. Wiele się różniła od tej polskiej. Wszędzie były głazy a piasek był przyjemniejszy. W miarę przejrzysta woda dodawała uroku temu miejscu. Wybraliśmy miejsce z dala od ludzi, czyli tak jak lubię. Słońce wciąż trzymało się wysoko więc dziewczyny stwierdziły, że trzeba posmarować się jakimś kremem z filtrem. Natalia poprosiła mnie, żebym jej posmarował plecy. Oczywiście zgodziłem się. Delikatnie masowałem jej plecy, a później tyłek, uda i łydki. 

    -Marcin!-zawołała mnie Martyna-Victoria pyta, czy nie posmarowałbyś jej pleców. 

    -Jasne-odparłem. 

    Gdy skończyłem, poprosiła mnie o masaż Cassandra, Camille i Martyna. 

    -A mi kto posmaruje plecy?-spytałem gdy skończyłem ze wszystkimi dziewczynami. 

    Po chwili, gdy leżałem, usłyszałem, że dziewczyny wstają i podchodzą do mnie. Wokół mnie uklękły wszystkie dziewczyny. 

    -Należy ci się porządny masaż Marcinku-powiedziała Martyna. 

    -Oj tak, należy ci się-dodała Natalia. 

    Gdy poczułem na swoich plecach ręce pięciu lasek, było mi jak w raju. Po chwili przewróciły mnie na plecy. Gdy otworzyłem oczy, zobaczyłem jak każda wpatruje się w moje przyrodzenie. 

    -Smarujecie mnie, czy się tak będziecie gapić?-spytałem z uśmiechem na ustach. 

    Prawdę mówiąc, czułem jak mój penis powoli osiąga wzwód, lecz miałem to gdzieś. “Niech się dzieje, co się dziać ma”-pomyślałem. 

    -Nie za dobrze ci?-spytała Natalia. 

    -Sory dziewczyny, tak wyszło-odparłem żartując. 

    -Szczęściara z ciebie-powiedziała Martyna-w życiu nie miałam tak dużego penisa przed sobą. 

    -No to teraz masz-odparła Natalia-jeśli chcesz możesz obciągnąć Marcinowi, przecież się nie obrażę.

    -Naprawdę?-upewniła się Martyna. 

    -No jasne-odpowiedziałem, choć najwyraźniej nie miałem tu nic do gadania. 

    Martyna chwyciła moje przyrodzenie delikatnie w dłoń. Powoli zaczęła posuwać ręką w górę i w dół. Po chwili nachyliła się i oblizała żołądź. Zaraz potem miała go całego w ustach. Robiła mi loda jak profesjonalistka, a ja odpływałem od jej usteczek i języka. Camille powiedziała coś do Martyny, która na chwilę przestała mi obciągać. 

    -Dziewczyny pytają czy też mogą ci obciągnąć-powiedziała Martyna.  

    -Jeżeli są chętne to nie ma sprawy. 

    Martyna położyła się po mojej prawej stronie ustępując miejsca Camille, brunetce, która nadziała się na mojego kutasa w basenie. Patrząc mi w oczy zaczęła od razu wkładać go jak najgłębiej. Jedna z dziewczyn klepnęła wypiętą Camille w tyłek. Dziewczyna zaczęła masować pośladek. Po mojej lewej stronie ułożyła się Natalia, kładąc głowę na mojej klacie. Objąłem ją ręką. Po chwili zauważyłem, że jej ręka powędrowała między nogi. Widok młodych dziewczyn obciągających jej chłopakowi musiał ją nieźle podniecić. Natalia pojękiwała i stękała cicho. Victoria podeszła do Natalii opierając się na rękach. Z pytającym spojrzeniem zbliżyła twarz między nogi mojej dziewczyny. Natalia drgnęła, gdy język młodej francuzki zagłębił się w jej muszelce. W międzyczasie Cassandra uklękła obok Camille i zaczęła pieścić moje jądra. Natalia i Martyna na zmianę obdarowywały mnie francuskim pocałunkiem. Poczułem, że wytrysk zbliża się wielkimi krokami. 

    -Zaraz dojdę-powiedziałem, zapominając, że mam przed sobą dwie francuskie dziewczyny, a nie polki. 

    Gdy Camille trzymała mojego rycerza głęboko w ustach, wystrzeliłem nasieniem. Zaskoczona dziewczyna wyjęła penisa z ust. Cassandra zaś zlizywała z apetytem resztki nasienia. Camille wciąż trzymała spermę w ustach. Po chwili dziewczyny zbliżyły się do siebie, dzieląc się tym co pozostało. Ogromnie podniecał mnie widok dwóch obmacujących swoje nagie ciała niewiast. Martyna podeszła do Natalii i Victorii mówiąc coś po francusku. Po chwili Victoria wstała ustępując miejsca Martynie. Dziewczyna, która jeszcze chwilę temu robiła minetę mojej dziewczynie usiadła na moim podbrzuszu. Nachyliła się i soczyście pocałowała w usta. Objąłem ją za tyłek podczas naszego namiętnego pocałunku. Mój penis stał na baczność gdy blondwłosa piękność nabijała się na niego. Chowając w sobie moje przyrodzenie, jęczała seksownie. Zawsze uwielbiałem jęki dziewczyn podczas seksu. Ruchy Victorii były powolne i delikatne. Kręciła rytmicznie tyłkiem w przód i w tył. Moje podniecenie sięgało zenitu. Ugiąłem nogi w kolanach i zacząłem podnosić biodra, penetrując jej cipkę. Z rozkoszą obserwowałem jej podskakujące piersi. Gdy zmęczenie mnie dopadło, dałem dziewczynie znak na zmianę pozycji. Victoria uklękła tyłem do mnie, wypinając swoją dupeczkę. W pozycji na pieska wszedłem w nią i zacząłem posuwać. Wytrwaliśmy tak kilka minut, po czym moja partnerka padła zmęczona na piasek. W międzyczasie na części plaży, na której urządziliśmy sobie naszą małą orgię, pojawiło się nieco więcej ludzi. Martyna zaproponowała abyśmy poszli do pobliskiego lasu, gdyż za seks w miejscu publicznym grozi mandat. Zabraliśmy nasze rzeczy i ruszyliśmy długą plażą w stronę lasku. 

    -Victoria mówi, że jesteś wspaniały-poinformowała mnie Martyna. 

    -Całkiem możliwe-odparłem. 

    -Pięć dziewczyn i ty jeden. Jak masz zamiar nam wszystkim dogodzić?

    -Dam sobie radę-odpowiedziałem. 

    W końcu dotarliśmy do lasu. Dookoła drzewa i brak ludzi. Idealne miejsce na seks. Laski rozłożyły koce i ułożyły się wygodnie. Podczas wędrówki przez plażę mój penis zdołał już opaść. Zasmucone dziewczyny postanowiły mnie nieco rozbudzić. Obdarowały mnie pięknym widokiem pięciu młodych, ponętnych ciał splecionych w namiętnym uścisku. Dziewczyny całowały się i pieściły muszelki. Już po chwili osiągnąłem erekcję. Stanąłem nad Camille, a ta rozłożyła przede mną uda. Zbliżyłem się do niej i wepchnąłem penisa w jej pochwę. Macałem jej piersi, podczas naszego stosunku. Następna była Cassandra, najciaśniejsza ze wszystkich. Długo nie wytrzymałem i wystrzeliłem po kilku minutach pobytu w jej ciasnej norce. W porę wyjąłem mojego rycerza i zalałem cały brzuch dziewczyny. Sperma nie pozostała długo na jej ciele, gdyż od razu zleciały się panie. Słońce już zachodziło. Szliśmy plażą obserwując piękne niebo. 

    -Nie zapomniałeś o mnie?-spytała Martyna. 

    -Chodzi ci o seks?-spytałem. 

    -Oczywiście. Nie podobam ci się?-ciągnęła dalej. 

    -Podobasz, zostawiłem sobie ciebie na deser. Przyjdź o 21.00 do naszego pokoju. 

    -Zapowiada się ciekawie. Tylko nie zapomnij otworzyć mi drzwi. 

    -Okej-odparłem śmiejąc się. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pussylover

    Ciąg dalszy nastąpi. 

  • Kronika cz III – Siostra kumpla cz I

    Otworzyłem piwo i postawiłem je obok siebie, na murku, na którym siedziałem, w sumie była to krawędź dawnego peronu. Obok biegły tory kolejowe, jednak żadne pociągi tędy nie jeździły od co najmniej 10 lat, zaś sama stacja jest nieczynna jeszcze dłużej. Nie było też nadziei, że coś się w tej kwestii zmieni, Tory zostały wycięte w czasie remontu drogi, którą przecinały, a w innych miejscach po prostu je rozkradziono. Dawny, skromny budynek dworca stał i niszczał. Tynk odpadał płatami, część dachu zaczynała się zawalać. Powybijane okna i wyrwane drzwi zabito dechami, a obok umieszczono tabliczkę „zakaz wstępu, budynek grozi zawaleniem” i od tego czasu nikt chyba się tym nie interesował. Nikt, oprócz lokalnej młodzieży, do której się zaliczałem, oraz żuli, którzy przychodzili zbierać butelki i puszki. Było to świetne miejsce by robić plenerowe popijawy, a jedna z nich właśnie miała się zacząć. Nienawidzę się spóźniać, więc tradycyjnie byłem parę minut przed czasem. Niestety inni nie mieli takich oporów, więc oczekiwanie umiliłem sobie otwierając pierwsze piwo. Obejrzałem się gdy usłyszałem jak ktoś przedziera się przez zarośniętą ścieżkę prowadząca do dworca. Nadciągał tamtędy Mariusz, jeden z kumpli który miał się dzisiaj pojawić.

    -Siema, jak tam w wielkim świecie? Sesja zdana? – Przywitał się z daleka

    -No cześć Mariusz! W wielkim mieście jest tak, że nie znalazłem mieszkania na wakacje, więc pewnie posiedzę na miejscu do września. Sesja jak sesja, wszystko zdane w pierwszym terminie, stypendium będzie. Zostaje ostatnio rok, magisterka i do roboty, więc postanowiłem korzystać z ostatnich wakacji w życiu, zamiast znowu w robocie siedzieć. -Odpowiedziałem podając mu rękę.

    -No to zajebiście, że zostajesz. Będzie z kim piwo pić.

    -Bo co innego do roboty w tym mieście jest? Tak w ogóle kto dzisiaj ma być?

    -Na tę chwilę zadeklarował się Jacek i Wojtek, razem ze swoimi dupami, Rudy, Marcin, oba Sobczaki no i Robert z siostrą

    -z Magdą? Przecież to szczeniara – spytałem. Robert był moim dobrym kumplem, byliśmy z jednego rocznika i będąc w liceum spędzaliśmy dużo czasu w swoim towarzystwie. Po maturach kontakt się urwał, gdyż on na studia wybrał miasto na dosłownie drugim końcu Polski, więc widywaliśmy się dosłownie raz, góra dwa razy w roku. Magda była jego młodsza siostrą, między nimi było chyba 7 lat różnicy, więc kiedy my mieliśmy po 17-18 lat, ona była wkurzającym dzieciakiem, który czasem biegał nam pod nogami.

    -Już nie taka szczeniara. Technikum skończyła, maturę pisała w tym roku. Powiem Ci, że na niezłą laskę wyrosła.

    -W sumie fakt. Kiedy ją ostatnio widziałem to chyba w gimnazjum była i już wtedy widać było, że coś z niej będzie.

    -Zobaczysz. W każdym razie, byś częściej odwiedzał rodzinne strony byś wiedział, że Robert zaczął ją od czasu do czasu zabierać ze sobą. A tak przyjeżdżasz raz na 3 miesiące i Cie omijają takie ploty.

    -O kurde, kto to rodzinną ziemię odwiedził?! – dobiegł krzyk zza pleców. Torami przybyli na miejsce bracia Sobczaki. W reklamówkach nieśli zapas piwa, który dzwonił kiedy szli po podkładach kolejowych. Chwilę po nich, stopniowo, pojawiali się kolejni członkowie imprezy. W końcu pojawił się Robert z siostrą. Muszę przyznać że mnie zatkało jak ją zobaczyłem. Długie blond włosy, ładna twarz, delikatna, wręcz filigranowa figura z całkiem apetycznym tyłeczkiem. W wardze kolczyk, w uszach kilka kolejnych. Ubrana w prostą, czarną bluzkę oraz jeansową sukienkę do kolan. Na ramieniu miała torebkę z której właśnie wyciągała piwo, które fachowo otwierała zapalniczką. Oczy ukrywała za dużymi okularami przeciwsłonecznymi. Na nogach miała zakolanówki i do tego klasyczne trampki.

    Przywitałem się ze wszystkimi, powymieniałem się standardowy zestawem pytań, by dowiedzieć się co tam pozmieniało się u znajomych. Potem otworzyliśmy piwa i popłynęliśmy z rozmowami. Magda, widać było, że już w towarzystwie jest oswojona, więc nie krępowała się wchodzić w dyskusje, zarówno te plotkarskie, jak i te ambitniejsze, o filmach, grach, życiu i innych pierdołach. Parę piw później wieczór się skończył i w wesołych, podchmielonych nastrojach wracaliśmy do domów.

    Podczas wakacji dosyć często spotykaliśmy się tą ekipą, w końcu prawie wszyscy mieliśmy wolne, a więc czasu aż nadmiar. Jeździliśmy więc nad jezioro, łaziliśmy do kina, graliśmy w gry planszowe i często bywaliśmy na dawnej stacji kolejowej.. Przez cały czas miałem wrażenie, że Magda się do mnie przystawia. Zagadywała często, czasem napisała smsa no i wychodziła z nami praktycznie zawsze, a wtedy zazwyczaj siadała obok mnie, wylewnie się ze mną witała całując w policzek i przytulając, Czy ja byłem nią zainteresowany? Była ładna, całkiem mądra, Robert dobrze ją wychował i zadbał by była ogarniętą młodą dziewczyna. Fajnaa była, nie ma co ukrywać, tylko za młoda. Starałem się więc nie dawać jej nadziei, że uda się jej mnie poderwać.

    Środek lata, a ja miałem wolna chatę. Rodzice pojechali na imieniny do wujka, zostawiając mi dom pod opieką. Znając życie ojciec popije z braćmi i będzie pół dnia na kacu, więc rodzice do domu wrócą najwcześniej jutro po południu. Nie mogłem przepuścić takiej okazji. Zaprosiłem na imprezę praktycznie wszystkich swoich znajomych. Miałem dosyć duży ogród z altaną, więc profil imprezy był dość jasny – robimy grilla. Pół dnia spędziłem na przygotowaniach. Chciałem być dobrym gospodarzem, nakupiłem więc piwa, wódki, napojów, do tego plastikowe talerzyki i kieliszki. Przyniosłem wieżę, żeby było skąd puszczać muzykę. Powiadomiłem też sąsiadów, że może być trochę głośno. Potem zostało tylko czekać. Koło godziny 20 grill był już rozpalony, zimne piwa otwarte, wódka czekała w zamrażarce na swoją kolej. Kiełbasy i karkówki zaraz miały wylądować na ruszcie. Ja jako gospodarz imprezy uganiałem się między ludźmi pilnując, by wszyscy wszystko mieli. Brakowało już tylko kilku spóźnialskich, dali jednak znać, że przyjdą trochę później więc nawet się na nich nie wkurzałem.
    -Cześć wszystkim! – Przywitała się Magda, zaraz za nią wszedł jej brat. Podszedłem, by się przywitać. Miała na sobie pofalowaną spódniczkę sięgająca przed kolano, do tego bluzkę z motywem z serialu „pora na przygodę”. Na ramieniu torebka przez którą przewieszona była jakaś jasna bluza.

    -Cześć! Piwo możecie zanieść do lodówki. Jak macie kiełbasy to musicie poczekać chwilę, bo na grillu nie ma już miejsca. Kubeczki i talerzyki są tam. Zaraz ruszamy z wódką, także poszukajcie sobie kieliszków – przywitałem się i od razu wyrecytowałem formułę, którą jako gospodarz powtarzałem przy praktycznie każdym powitaniu. Magda zaś przywitała się ze mną całując mnie w policzek. Rozsiedliśmy się wszyscy przy ławie, a impreza ruszyła pełną para.

     

    -Nosz kurwa! Całą mnie oblałeś baranie! – krzyknęła Magda na swojego brata, który pijany, oblał ją sokiem, kiedy sięgał po coś ze stołu. Wielka fioletowo-różowa plama wykwitła na jasnym materiale.

    -Szybko muszę to zamoczyć i chociaż trochę przeprać, bo inaczej nie dopierze się. Masz jakąś miskę? – Spytała spanikowana Magda. No coś w domu było. Wstaliśmy od stołu i poszliśmy sprawdzić.
    Zapaliłem światło w korytarzu i skierowałem się do łazienki. Byliśmy sami, dosyć mocno wstawieni, czułem, że coś się święci. Kiedy dotarliśmy do celu, wyciągnąłem z jakiegoś zakamarka miskę i podałem Magdzie. Ściągnęła z siebie bluzę, wrzuciła do środka i zalała woda. Kiedy skończyła odwróciła się przodem do mnie i rozejrzała dookoła. Zamknęła drzwi. Byłem podpity i nie zdążyłem zareagować, kiedy niebezpiecznie przybliżyła się do mnie i wsunęła mi język do ust. Odepchnąłem ją.

    -Co Ty robisz? – spytałem zszokowany

    -Ja… nic.. – odpowiedziała zmieszana wpatrując się w podłogę. -Miałbyś może mi bluzę pożyczyć, bo chłodno na dworze – dodała zmieniając temat.

    Ze swojego pokoju przyniosłem jej coś swojego. Ciuch był sporo za duży, ale nie mogła narzekać, przynajmniej ciepły.

    Reszta imprezy minęła dosyć spokojnie, przynajmniej jak na standardy grilla z masą żarcia i alkoholu.

    Rano, po ciężkiej walce, by zwlec się z łóżka, kilku szklankach wody i wypiciu aspiryny ruszyłem sprzątać bałagan który pozostał pod altanką. Rodzicie mieli dzisiaj wrócić i lepiej by było gdyby nie zastali pobojowiska, pełnego butelek po piwie i wódce i kilku worków śmieci. Jednak kiedy myłem zęby, w łazience zobaczyłem miskę z bluza Magdy. Woda nabrała lekko różowego koloru. Patrząc na to przypomniało mi się co się stało. Mieliśmy to wyprać, a przez wyskok młodej się nie udało.

    -„Twoja bluza u mnie została, wpadniesz po nią?” – napisałem jej smsa i ruszyłem sprzątać.

    -”Jasne, jak chcesz mogę nawet zaraz. Pomogłabym Ci sprzątać, bo pewnie bałagan straszny został. No i zabrałam Twoją bluzę” – odpisała po kilku minutach.

    -”To wpadaj”.

    Kiedy pakowałem do worka kolejną butelkę po piwie pojawiła się Magda. Pomachała mi i podeszła bliżej.

    -Hej, jak idzie?

    -No widzisz. Jakoś powoli do przodu idzie.

    We dwójkę poszło nam dosyć szybko. Śmieci zebrane, blat przetarty, wszystko wyglądało jak wcześniej. Poszliśmy do łazienki. Magda ogarnęła swoją bluzę.

    -A to wczoraj to co to było? – Spytałem zaciekawiony.

    -Nieważne – zbyła mnie.

    -Poderwać mnie chciałaś? Sorry, ale za młoda jesteś, trochę za stary jestem na dziewczynę co idzie na studia

    -A kto Ci powiedział, że ja chce z Tobą być? – Spytała

    -A nie? To co to było wczoraj?
    -Przelecieć Cie chciałam, a nie w związek się pchać. Mam dosyć związków na razie… ale nosi mnie trochę i by jakiś seks-kolega się przydał, a Tobą to szczerze mówiąc się jarałam jak jeszcze byłam gówniarą w gimnazjum. No, ale jak nie jesteś chętny… – powiedziała, dodając na końcu złośliwy uśmiech.

    -Nie no, to trochę się źle do tego zabrałaś. Jak tylko seks… to mamy trochę czasu zanim Ci bluza trochę przeschnie. – zaproponowałem.

    -Teraz to ja nie wiem czy chce

    Zamiast dalej ciągnąć rozmowę, tym razem to ja ją z zaskoczenia pocałowałem. Nie opierała się, odpowiedziała wsuwając mi język w usta. Oparłem dłonie na jej biodrach. Była strasznie wąska w talli, czułem wystające kości bioder i idealnie płaski brzuch. Przesunąłem dłonie na jej chude pośladki. Ona gładziła mnie po klatce piersiowej. Całowała coraz mocniej, agresywnie pchając mi język w usta. Wsunęła palce pod moje ubranie i podrapała mnie po plecach, odwzajemniłem tym samym. Czułem pod palcami wystające żebra. Sięgnąłem do zapięcia stanika, przez chwilę się z nim męcząc. Złapałem dłonią za malutką pierś. W sumie to była to nieznacznie odstająca górka dookoła twardego sutka.

    -Tu nic nie znajdziesz. Tutaj ciekawiej jest – powiedziała łapiąc mnie za nadgarstki i przykładając moje ręce do swoich pośladków. Pomacałem je przez chwilę przez jeansy, po czym zacząłem rozpinać jej pasek, by po chwili wsunąć palce pod materiał i zsunąć jej spodnie. Pod spodem miała zielone, materiałowe stringi bez żadnych ozdób. Zacząłem dotykać ją pomiędzy udami. Czułem jej cipkę przez majtki. Westchnęła cicho. Ugryzła mnie w szyję, w dodatku dosyć mocno.

    -Tak się bawisz? – spytałem, sięgając dłonią do jej szyi.

    -Lubię – odparła, kiedy zacząłem zaciskać palce.

    Odwróciłem ją tyłem do siebie. Klepnąłem porządnie w pośladek. Zapiszczała. Wymierzyłem kolejnego klapsa. Mocniejszego.

    -Weźmiesz mnie do sypialni, czy zerżniesz na pralce? – wydyszała

    -Dobry pomysł, ale najpierw mi obciągniesz – Odparłem, po czym szarpnięciem za bark zmusiłem żeby przyklękła. Rozpiąłem swoje spodnie i wyciągnąłem z nich swojego sztywnego penisa. Od razu objęła go ustami i zaczęła ssać. Wziąłem w garść jej włosy i wpychałem jej w gardło swoje sztywne prącie. Z oczu zaczęły cieknąć jej łzy kiedy wcisnąłem go prawie po samem jaja. Krztusiła się moim kutasem. Czasami pozwalałem jej wycofać głowę, by mogła lizać mnie po żołędziu, albo złapać trochę oddechu liżąc mnie po jajach. Jednak takie zabawy znudziły mi się. Szarpnięciem za włosy pociągnąłem ją do góry, i popchnąłem na pralkę. Wypięła się posłusznie.

    -Wkładaj go. Chce poczuć w swojej cipce Twojego kutasa! – wyjęczała, ściągając z siebie majtki.

    Na początek wymierzyłem jej soczystego klapsa w tyłek, na którym po chwili wykwitła czerwona plama. Pomasowałem chwilę penisa. Ona zaś rozchyliła pośladki, pokazując się w całej okazałości. Miała duże wargi sromowe, odstające na zewnątrz i zapraszające do wejścia. Nie potrzebowałem nic więcej. Potarłem kilka razy żołędziem o mokrą, gorącą cipkę, po czym wbiłem się do środka.

    -Kurwa! – niemal krzyknęła, kiedy zacząłem ją posuwa, jednocześnie mocno trzymałem ją w talii, ona zaś jęczała coraz głośniej i głośniej.

    -Tak, rżnij mnie! – wysapała. Złapałem w garść jej włosy i przyciągnąłem jej twarz bliżej swojej. Przysunąłem jedną dłoń do jej drobnej piersi, szczypiąc sutek, zaś drugą oplotłem jej szyję. Ruszałem się szybko i zdecydowanie. Przycichła na chwilę kiedy zacisnąłem palce i ją przydusiłem.

    -Kurwa, jeszcze trochę! Rżnij mnie tym swoim wielkim kutasem – sapała opierając się ciężko o pralkę. Wbijałem się po sam koniec, aż skóra klaskała o skórę. Jej cipka niemal płonęła z gorąca, a mój penis wślizgiwał się raz po raz w jej wilgotne wnętrze. Cały aż się świecił od jej soków, które uformowały białawe krople na trzonie. Kolejny klaps. Czerwony ślad na pośladku robił się coraz większy i wyraźniejszy. W pewnym momencie wymsknęła mi się z rąk i padła całym tułowiem na pralkę. Zaciśniętą pięść wcisnęła sobie w usta, wbijając zęby w skórę kłykci. Oczami przewróciła tak, że widziałem białka gałek ocznych. Całe ciało przebiegły drgawki. Kilka kropel cieczy pociekło z jej cipki i rozchlapało się na podłodze. Wyciągnąłem penisa. Ona zaś ześlizgnęła się na podłogę i usiadła w rozkroku. Mięśnie ud drgały, piersi unosiły się zgodnie z nierównym oddechem. Wargi sromowe błyszczały od soków.

    -Ja pierdole… ale to było zajebiste. Odleciałam zupełnie- wysapała. Wyciągnęła dłoń i objęła palcami mojego wilgotnego penisa. Przesunęła parę razy skórą w górę i w dół.

    -Jeszcze chcesz do cipki czy Ci obciągnąć do końca? – spytała

    -Wstawaj – rozkazałem

    -Nie, nie, nie! – odpowiedziała i pociągnęła mnie za członek w dół, tak bym usiadł na podłodze. Stanęła nade mną okrakiem, pomasowała przez chwilę swoją łechtaczkę po czym zaczęła kucać nade mną. Rozchyliła palcami wargi sromowe i wsunęła penisa do środka. Opadła na mnie, tak że wszedłem w nią cały. Dłonie oparła na klatce piersiowej.

    -Chcesz to możesz we mnie skończyć… ale wolałabym inaczej

    -Jak?

    -Czuję, że masz pełne jaja. Chce żebyś zalał mi twarz swoją spermą. – Powiedziała z uśmiechem, jednocześnie sięgając palcami do moich jąder. Kilka razy uniosła się w górę i w dół, a jej mokra cipka ciągle oplatała mojego penisa dostarczając mi wiele przyjemności. Podskakiwała coraz energiczniej i szybciej. Nasze oddechy znowu stały się ciężkie. Złapałem ją za pośladki. Ona zaś macała moją twarz, wplatała palce we włosy. Podparła się dłońmi o moją klatę. Wbiła paznokcie w skórę, aż do krwi.

    -Dobrze? Tak? Zajebiście jest być ujeżdżanym przez małolatę, co? – sapała mi do ucha. Widać, była z tych bardziej rozmownych w łóżku. Nie powiem, żeby nie było podniecające.

    -Spuść się w końcu! Chce poczuć Twoją spermę na sobie. No, dalej! – Tego już nie wytrzymałem. Klepnąłem ją w uda, zrozumiała sygnał i niemal zeskoczyła ze mnie. Od razu zerwałem się na równe nogi, a ona klęknęła przede mną, otwierając szeroko buzie i nadstawiając twarz. Kilka razy poruszyłem napletkiem i wtedy doszedłem. Duża porcją nasienia spadła wprost na jej czoło. Dalej na policzek i wprost do otwartych ust. Na koniec ostatnie krople spłynęły wzdłuż trzonu, ona jednak nie pozwoliła im spaść na podłogę. Przejechała językiem po penisie zlizując z niego wszystko. Zebrała też trochę palcami z policzka i oblizała go mrucząc przy tym. Cała jej ładna buzia pokryta była moją spermą. Oparłem się o pralkę. Wzięła mojego penisa do ręki i zaczęła wylizywać.

    -Co? Podobało się? – Spytała wstając z podłogi i kierując się do umywalki, by trochę się obmyć.

    -Jeszcze jak… Dziewczyno, nie spodziewał bym się, że możesz być taka w łóżku?

    -Jaka? – zapytała zaciekawiona.

    -Ostra.

    -Lubię jak jest konkretnie, co ja poradzę? Tylko dzisiaj nie byłam przygotowana. Tak to bym wzięła jakieś pończochy, albo… kajdanki.

    -Do końca wakacji trochę jeszcze zostało. Pewnie zdążymy się jeszcze spotkać.

    -Na pewno.

    Magda obmyła się, poprawiła rozczochrane włosy, po czym zaczęła się ubierać. Trochę jeszcze ją pomacałem po tyłku i cyckach, kiedy stała przy zlewie i ścierała resztki mojej spermy. Kiedy skończyła poszła do domu, zabierając swoją bluzę.

    Kilka godzin później dostałem od niej zdjęcie jej nagich pośladków z okazałym fioletowym siniakiem na jednej stronie.

    „Tyłek i cipka tak mnie bolą, że siedzieć ledwo mogę. Kiedy poprawka?” – brzmiał komentarz pod fotografią.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Student007

    Jak wspominałem nie mam zamiaru się przejmować chronologią. Do wiedźmy na pewno jeszcze wrócę, nie wiem jeszcze kiedy..
    Opowiadanie trochę bardziej wulgarne niż inne, ale to chyba nie problem.

  • Karioka IV ONA

    Wychodziłam z domu, kiedy zadzwonił telefon, spojrzałam na ekran telefonu, cholera z pracy???

    Mam urlop, odebrać.

    Odruchowo odebrałam telefon.

    -Tak słucham.

    -Wiem, że Pani ma urlop ale jest pilna sprawa. Adam złamał nogę, miał jechać jako tłumacz z zagranicznymi myśliwymi. Jeżeli była by pani taka łaskawa, płacę potrójną stawkę.

    Bez zastanowienia odpowiedziałam.

    -Dobrze. Zgadzam się.

    -Dziękuję Pani za kilka minut podjedzie po panię kierowca. Przywiezie Panią do firmy i uzgodnicie szczegóły wyjazdu.

    -Dobrze, niech nie podjeżdża pod dom. Będę czekała na przystanku przy pętli autobusowej.

    Cholera jasna po co się zgodziłam, kurcze miałam inne plany. Jasna cholera chciałam poderwać faceta. Marzyłam o tym, chciałam poczuć się znowu jak nastolatka poczuć smak nasienia. Idąc na przystanek oddałam się wspomnieniom.

    Przypomniało mi się jak kilkanaście lat temu……

    -Cześć kochanie usłyszałam kiedy otworzyłam Pawłowi drzwi, sama nie wiem dlaczego się z nim spotykałam, był czuły kochający ale taki nijaki. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz się całowaliśmy to spuścił się w spodnie. Było mu strasznie głupio a mi się zrobiło go żal. Poznałam ich Pawła i jego brata bliźniaka Piotra, gdy zgłosili się do mnie na lekcję niemieckiego.

    Dorabiałam jako korepetytorka, czasami jeździłam jako tłumaczka lokalnych biznesmenów. Same lamusy, pijaki zerwane ze smyczy. Podczas takiego wyjazdu poznałam jego Tomasz. Pan Tomasz 40 latek i ja 19 letnia tłumaczka. Podczas tych wyjazdów zachowywał się w miarę normalnie, nie próbował zaciągnąć mnie na silę do łóżka. Zaopiekował się mną i to w taki sposób, że wylądowałam u niego w sypialni, nauczył mnie wszystkiego. To jemu po raz pierwszy obciągnęłam. On nauczył mnie używać języka. On zlał mi twarz nasieniem. Zrobił to w taki sposób, że późniejsi faceci odlatywali jak im obciągałam. Byłam jego kochankę przez kilka lat.

    Przed przyjściem do mnie do domu Pawła obciągnęłam Tomaszowi. Przychodził do mnie na lekcje niemieckiego, które zawsze kończyły się tym samym obciągałam mu i czekałam jak skończy w moich ustach. Ledwie zdążyłam przez przyjściem Pawła umyć zęby. Byłam taka podniecona, że prawie w drzwiach obciągnęłam Pawłowi. On po spuszczeniu mi się w usta, zapiął rozporek i rozpoczął nudny monolog. Dobrze, że podjechał jego brat Piotr i razem udaliśmy się na zabawę do sąsiedniej miejscowości.

    Piotr był przeciwieństwem swojego brata. Już po kilku lekcjach wyrwał mnie. Pamiętam jak zerżnął mnie w kuchni, jego brat czekał wtedy w pokoju, powtarzał słówka. Wszedł we mnie od tyłu. Ściągnął mi spodnie jak robiłam jemu i bratu kawę. Wyszedł za mną z pokoju poszedł do kuchni i bez żadnego słowa wszedł we mnie od tyłu i po kilku ruchach spuścił mi się w cipce, sperma ściekała mi z uda. Na moje pytanie czy nie boi się że zajdę w ciąże zaczął się śmiać i odrzekła

    -Maleńka a tabletki, które lezą u Ciebie w pokoju to mama bierze.

    Spotykałam się z nim na osobności. Kochaliśmy się. Był brutalny ale potrafił o mnie zadbać jego ręce robiły ze mną cuda. Wiedział, że jak będę miała orgazm to zrobię wszystko.

    Po przyjedzie na zabawę Piotr wyciągnął mnie na dwór. Beż żadnego słowa zaczął mnie całować. Jego ręce pieściły moją muszelkę przez materiał spodni, rozpiął mi zamek spodni i swoimi palcami doprowadził do orgazmu.

    -Kochanie szepnął mi do ucha mam dla Ciebie pewną propozycję?

    Pod wpływem jego pieszczot odpływałam,

    -Wiesz, że zrobię dla Ciebie wszystko. Rozejrzałam się i uklepując przed nim rozpięłam mu rozporek. Ssałam namiętnie lizałam jego jajeczka. Byłam tak rozpalona i zadowolona, że????

    -Wiem, maleńka, że zrobisz wszystko.

    W tym momencie spuścił mi się w ustach zlizałam jego nasienie.

    -Dlatego obciągniesz szefowi lokalu

    -Co słucham.

    -Maleńka mylisz, że nie wiem, że obciągasz……..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Wolski
  • Byly chlopak cz.2

    Czekałam z niecierpliwością, aż mój były chłopak, a aktualny kochanek wróci do Polski. Mijały długie tygodnie, dzień przed jego powrotem rozmawialiśmy przez telefon, pod wpływem alkoholu powiedział, że zerżnie mnie w każdy otwór, udałam speszoną i odpowiedziałam, że spotkam się z nim jedynie na rozmowę nic więcej, a on rzucił krótko “złapie cię za dupę to sama wskoczysz na kutasa”, wiedziałam, że tak właśnie będzie, bo nie potrafię mu się oprzeć.

    W końcu przyszedł wyczekiwany dzień spotkania, pojechałam do niego i zatrzymaliśmy się na nieuczęszczanej polnej drodze na obrzeżach miasta. Porozmawialiśmy chwilę, ale oboje byliśmy na takim ciśnieniu, że szybko zabraliśmy się do działania, najpierw namiętne pocałunki, wkładałam mu język do ust, a on go przygryzał, potem całował mnie po szyi i dekolcie bawiąc się moimi włosami, odchyliłam głowę aby dać mu łatwiejszy dostęp do swojego ciała. Zdjął ze mnie bluzkę i stanik i wziął jedną pierś w dłoń muskając sutki ustami i językiem, później chwycił drugą pierś i zrobił to samo. Byłam tak napalona na jego członka, że przerwałam na chwilę swoją przyjemność, rozpięłam mu rozporek, obsunęłam przy jego pomocy spodnie i wyjęłam “sprzęt” z bokserek zanurzając go w swoich ustach i całując główkę. Szybkie tempo, góra, dół, ssanie i owijanie go językiem sprawiło, że kutas mojego byłego był wielki i twardy. Przesiedliśmy się na tył, kazał mi się położyć, zdjął ze mnie dolną część ubrania i całował mnie po brzuchu, później lizał wzgórek łonowy, zanurzył we mnie dwa palce i otulił językiem moją łechtaczkę. “Och” – westchnęłam, lizał mnie i całował aż zrobiłam się mokra, potem kazał mi się wypiąć do niego tyłem więc i tak zrobiłam, a on rozchylił moje pośladki i zanurzył między nimi, całował i lizał moją dziureczkę analną pieszcząc przy tym palcami moją cipeczkę, włożył mi jeden palec w dupę i dawał mi soczyste pocałunki w pośladki mówiąc przy tym, że jestem tylko jego suką i, że jak puszczę się z innym to nigdy więcej go nie zobaczę, podniecało mnie to, chciałam być tylko jego dziwką, chciałam by mnie pragnął najmocniej na świecie, czułam do niego coś jeszcze, ale bardziej podniecał mnie fizycznie, na jego widok mentalnie rozbierałam się i nadstawiałam tyłek. Gdy przerwał całowanie mnie, ja odwróciłam się do niego i zaczęłam ssać jego jaja trzymając kutasa w zaciśniętej dłoni, później lizałam jego ciało – twarz, uszy, szyję, sutki, brzuch dając mu na koniec namiętnego całusa w jego duże usta. Klepnął mnie mocno w tyłek, jęknęłam by dostać jeszcze bardziej soczystego klapsa, wiedział, że to uwielbiam i widział po mnie, że zwariuje jak nie włoży we mnie swojego członka więc kazał mi się położyć i przyciągnąć kolana do brzucha, tak zrobiłam, oparł ręce na moich nogach i wszedł we mnie tak mocno, że poczułam ból rozkoszy. Pchał mnie z całej siły, a ja wydawałam z siebie głośne jęki, kazał mi założyć nogi na swoje ramiona i w tej pozycji jego członek wchodził we mnie tak głęboko, że traciłam oddech, po dobrych 20 minutach, kazałam mu usiąść i wskoczyłam na jego kutasa, poruszałam się w górę i w dół, rytmicznie i szybko, od czasu do czasu zmieniając tempo, a on całował moje cycki i ściskał mnie za dupę, to wystarczyło bym po kilku minutach dostała najlepszego w życiu orgazmu, tak wspaniałego, że złapałam go za szyję i krzyczałam w jego usta kiedy mnie całował, mój oddech był bardzo szybki, a serce biło grubo ponad normę. On jeszcze nie doszedł więc poprosił abym wypięła tyłeczek do niego, zrobiłam jak kazał, trzymałam się drzwi od samochodu, a on oblizał soki z mojej cipy i włożył język w dziureczkę analną, po czym złapał mnie mocno za moje długie włosy i wszedł w moje dupę mocno i głęboko, krzyknęłam z wielkiego bólu, ale i podniecenia, chciałam żeby ze mnie wyszedł, bolało jak cholera, ale on pchał, wiedział, że za chwilę ten sex będzie dla mnie nieziemską przyjemnością, puścił moje włosy i złapał mnie za szyję ruchając tak szybko, że pobiłam chyba swój rekord w zatrzymywaniu oddechu, już nie bolało, było mi wspaniale, czułam, że jestem najlepszą kochanką jaką mógł sobie wymarzyć, zalał mnie w środku wzdychając, wyszedł ze mnie i dał mi mocnego klapsa. “Kocham go” – pomyślałam i przytuliłam się do niego naga, pocałował mnie w czółko i powiedział, że nie znajdzie takiej jak ja i, że szczerze pomyśli nad tym aby spotykać się częściej. Zapytałam dlaczego wydaje mi się, że nie mnie nie rucha tylko się ze mną kocha, tak jak kiedyś. “Bo tak jest moja nimfomanko” – odparł. Ja czekam na kolejne “kochanie”, a wy czekajcie na relacje.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    mrsgoodass
  • Wspollokatorka, fetysz i facesitting (rozdzial 3)

    Rozdział 3 – What dreams may come

        Gdyby spotkało mnie to samo co bohatera filmu „Między piekłem a niebem” i trafiłbym do swojej wersji raju, to widz zobaczyłby zupełnie inny obraz. Nie było by tam malowniczych gór, jezior, rzek, szczególnego drzewka na środku i domu pośród tego wszystkiego. To jest miła wizja do wyjazdu na wczasy i być może w takiej formie zawarłbym to w swoich wyobrażeniach, ale ja bardziej zwracałem uwagę na inne rzeczy. Ten późny wieczór spędzony z Magdą był pewnym wskaźnikiem czym one mogłyby być. Wszakże główny bohater także porzucił cały ten sielankowy obraz, kiedy dowiedział się, że przyjdzie mu przebywać w nim w pojedynkę. A czym w takim razie były owe rzeczy, ktoś mógłby spytać? Na to pytanie nie mam pełnej i jednoznacznej odpowiedzi, ale ta historia jest jej częścią.

       
        Budzik zadzwonił tak jak zwykle, punktualnie o siódmej rano. Odruchowo wyszukałem przycisk drzemki i odwróciłem się na drugi bok. Mimo iż wiedziałem, że takie zachowanie jest niezdrowe i tylko pogarsza mój stan w dalszej części dnia, nadal trwałem w swoim sposobie wstawania. Kiedy ostatecznie wygramoliłem się z łóżka i ubrałem się w świeże ciuchy, Magda kończyła swoje łazienkowe zabiegi, które sprawiały, że piękna róża stawała się jeszcze piękniejsza, jak kwiat przyozdabiany przez kwiaciarkę. Miała w tym wprawę i dobry gust. Nie przesadzała z niczym i wiedziała co jest warte podkreślenia, a co nie. Z bardziej zauważalnych rzeczy zwracałem uwagę tylko na to, jak czasem używała cienia do powiek. Jej oczy, które i tak wyróżniały się rzadkim dla mnie piwnym kolorem, nabierały przy nim jeszcze głębszego wyrazu. Jeśli dodać do tego jej miłą aparycję i taki dobór ubrań, który działał niesamowicie podniecająco, to ujawniał się całokształt, który niejeden facet oglądałby bardzo chętnie o każdej porze dnia i nocy. Można rzec, że śniłem o niej wielokrotnie, też na jawie. Marzyłem i fantazjowałem co bym z nią najchętniej robił. Z początku były to fantazje raczej skupiające się na fizyczności. Z czasem jednak, gdy poznawałem Madzię coraz lepiej, zauważałem nie tylko jej wygląd, ale i zachowanie; zacząłem widzieć w niej coś więcej, niż tylko obiekt pożądania. Chociaż to pożądanie najbardziej mną władało kiedy byłem przy niej, to od jakiegoś czasu powoli zaczęły ujawniać się inne myśli…

        Wyszliśmy oboje z mieszkania i udaliśmy się jak zwykle autobusem na uczelnię. Nie zamieniliśmy tego poranka zbyt wielu słów. Wydarzenia ostatniej nocy, również pozostały przemilczane.  Dokuczało mi to niesamowicie. Miałem tyle pytań, tyle wątpliwości, a zarazem tyle nadziei. Nie wiedziałem czego teraz oczekiwać. Czy to był jednorazowy wybryk? Czy ona w ogóle pamięta co się działo…
    – Nie… nie wydaje mi się, żeby była wtedy pijana – pomyślałem – nie szła chwiejnym krokiem, ani nie było mocno czuć od niej zapachu alkoholu. W zasadzie jedynym co wskazywało na jej brak abstynencji, był wyjątkowo dobry nastrój i dużo mniejsza powściągliwość w rozmowie. Być może gdyby było inaczej, to wczoraj do niczego by nie doszło.

        Takie myśli męczyły mnie prawie całą drogę. Zamieniliśmy ze sobą tylko kilka słów grzecznościowo-sytuacyjnych. Nie mogłem dostrzec w niej niczego, żadnego znaku, żadnych myśli na temat, co dalej może się z nami dziać. Dojechaliśmy na miejsce i nasze drogi się rozeszły, tak jak to było w zwyczaju. Każde z nas ruszyło w kierunku swojego wydziału. Idąc odwracałem się jeszcze kilka razy. Pierwszy, drugi raz… szła dalej. Trzeci…

        Odwróciła się. Byłem już tak zrezygnowany, że lekko mnie to zaskoczyło, ale tylko na ułamek sekundy. Nasz wzrok się spotkał, na co ja zareagowałem uśmiechem, który ona szybko odwzajemniła. Chwilę jeszcze na mnie popatrzyła, pomachała ręką, po czym odwróciła się i poszła dalej.
    – Drobiazg, a cieszy… – powiedziałem sobie w duchu.

        Moja nadzieja, która do tej pory ustawicznie przygasała, nagle rozpaliła się ponownie, sprawiając, że buzia uśmiechała mi się szeroko, jeszcze przez długi, długi czas. Przez wszystkie zajęcia myślałem o tym co będzie dalej z nami. Obmyślałem potencjalne scenariusze naszych rozmów, oceniałem jej zachowanie, jej słowa. Krótko mówiąc, robiłem to w czym każdy wycofany, nieśmiały chłopak jest dobry… analizowałem i planowałem. Nieważny był dla mnie  fakt, że nic z tych planów mogło nie wyjść. Robiłem zwyczajnie to co lubiłem robić, czyli myślałem o niej… O nas. Czas mijał, popołudnie się zbliżało i wiedziałem, że cokolwiek się wydarzy, to i tak nie będę w stanie tego do końca przewidzieć.

    – Cześć. Jak było na wykładach? – usłyszałem od progu, wchodząc do mieszkania.
    – Dobrze. To znaczy… był trochę w tonie pożegnalnym. W końcu oba dzisiejsze przedmioty, które miałem już się kończą. Jeszcze tylko egzaminy i w końcu ferie. – odpowiedziałem – Domyślam się jednak, że za wiele mieć z nich nie będę. Nastawiam się raczej na drugie terminy.
    – No mi już zostały tylko dwa i koniec. Większość zdałam w zerówkach i tych pierwszych terminach, które już były. – powiedziała Magda.
    – A jakie masz zatem plany po tych dwóch, które ci jeszcze zostały? – zapytałem ją. Niepokój wkradł się w moje serce, bo odpowiedź łatwo można było odgadnąć.
    – No wracam do domu. Przyjadę z powrotem dwudziestego. – spokojnie odparła moja współlokatorka – A ty? Będziesz wracał do siebie?
    – Ja… zobaczę jak się sesja potoczy i jak będzie z czasem. – odpowiedziałem. W moim tonie może nie było tego słychać, ale czułem lekki smutek i żal spowodowany jej planowanym wyjazdem. Choć rozumiałem ją po części, bo dawno już swojej rodziny nie odwiedzała, to ja miałem nadzieję na coś innego. Dwa tygodnie spędzone razem. Tylko razem. Myślałem, że po takiej nocy jak poprzednia, nasze relacje nie mogły stanąć w miejscu. I do tego szykowała się przerwa w nauce, która mogła jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyć. Zarówno fizycznie jak i…

        Bałem się myśleć o tej drugiej  sferze relacji międzyludzkich. W fizyczności byłem nieśmiały tylko na początku, była to powierzchowna skorupka, która jak się ją trochę naruszy, to odpada dość szybko i ujawnia prawdziwego mnie. Gorszy problem był z miłością… Chciałem jej, choć jej nie szukałem. Broniłem się przed nią tak mocno, że już nie wiedziałem czy jestem w stanie kochać. Zauroczyć i owszem, pod tym względem byłem bardzo kochliwy, ale kochać… Tak mocno i prawdziwie, całym sercem? Ta skorupa wydawała się być za gruba, aby kiedykolwiek mogła zostać rozbita. Dlatego wmawiałem sobie, że jeśli czeka mnie z Magdą kiedyś coś więcej, to tylko zauroczenie, krótkotrwała chemia, która minie i wszystko się skończy. Tak miało być, nie widziałem innej opcji.

        Popołudnie moja współlokatorka spędziła na nauce, tak jak ja podobnie robiłem u siebie. Różnica polegała jedynie na tym, że ja poświęcałem temu zajęciu maksymalnie parę godzin dziennie, podczas gdy ona potrafiła siedzieć nad książkami i notatkami w nieskończoność… Tak przynajmniej ja to widziałem. Gdy skończyłem zatem swoje męki i mój mózg odmawiał już posłuszeństwa w przyswajaniu nowej i wątpliwie użytecznej wiedzy, wstałem i poszedłem do jej pokoju, aby w końcu zacząć jakąś rozmowę. Zauważyłem, że właśnie zrobiła sobie przerwę, bo przez korytarz dało się słyszeć muzykę. W teorii zadanie wydawało mi się proste. W końcu zdarzało się czasem, że to ja przychodziłem do niej i zagajałem jakieś rozmowy. Całe trzy, może cztery razy… W ciągu pół roku. Decyzja została jednak podjęta i wdrożona w życie. Po lekkim zapukaniu w drzwi wszedłem do środka.
    – Hej, nie przeszkadzam? – zapytałem podczas wchodzenia.
    – Nie, akurat robiłam sobie przerwę. Mały relaks przy muzyce. – Odpowiedziała z lekkim uśmiechem na ustach.
    Usiadłem na jej łóżku, na którym leżał jakiś otwarty zeszyt, książka i długopis. Wydawać by się mogło, że biurko jest znacznie lepsze do nauki, ale widywałem czasem Magdę leżącą na brzuchu i czytającą coś w notatkach. Czasem też zastawałem ją na łóżku opartą plecami o ścianę, pochłoniętą czytaniem podręcznika lub zapisującą coś na kartkach papieru. Był to wtedy widok bardzo działający na wyobraźnię, szczególnie jeśli miała na sobie jedną ze swoich krótkich spódniczek. Teraz, kiedy teoretycznie wydawało się, że te fantazjowanie można nieco urealnić, zastanawiałem się jak powrócić do tematu z wczoraj.
    – To jak tam, dużo ci jeszcze zostało tej nauki dzisiaj? – przerwałem ciszę w naszej rozmowie.
    – W sumie nie tak dużo. Jeszcze raz powtórzę jeden rozdział i pójdę chyba w końcu spać. Dzisiaj wstałam taka niewyspana… Długo już nie wytrzymam.

        Po jej słowach moja mina nieco zrzedła. Wydawało się, że jej dzisiejszy nastrój nie sprzyjał moim zamiarom. Wiedziony tym przeczuciem kontynuowałem dalszą rozmowę w neutralnym tonie, pytając jak minął dzień, z czego ma egzaminy i kiedy, jakie ma plany na jutro. Kiedy pomysły na podtrzymanie rozmowy mi się wyczerpały posiedziałem jeszcze chwilę na jej łóżku w milczeniu. Myślałem co by tu zrobić, aby chociaż minimalnie przejść z rozmową na inne tory. Szukałem w jej zachowaniu czegoś, co bym mógł wykorzystać, na czym mógłbym się oprzeć, ale nic takiego nie znajdowałem. W końcu postanowiłem coś. Wstałem i podszedłem do niej.
    – No to nie będę ci dalej przeszkadzać w takim razie. – Powiedziałem kładąc jedną rękę na jej ramieniu i zbliżając moją głowę. Jednym, dość szybkim ruchem zbliżyłem się jeszcze bliżej i pocałowałem ją w policzek. Umyślnie postarałem się, aby był to bardziej znaczący całus, przedłużając go nieco i oddalając się już nieco wolniej. W tym momencie Magda lekko się odwróciła, a na mojej twarzy zagościł uśmiech.
    – Miłej nauki życzę – szepnąłem jej do ucha – ja wracam do siebie.
    Spojrzałem jeszcze w jej oczy z bliska. Nasz wzrok spotkał się i zastygliśmy na kilka sekund w bezruchu. Miałem chwilę zawahania, ale wiedziałem, że na tym poprzestać nie mogę. Tym razem nieco żwawiej przysunąłem się do niej i pocałowałem ją w usta. Szybko zorientowałem się, że to był strzał w dziesiątkę. Magda oddała się chwili i zaczęliśmy się całować tak namiętnie jak wczoraj. Nasze języki szybko znalazły drogę do siebie i próbowały się oplatać niczym węże w ciemnej jaskini. Przez dobrych paręnaście sekund nasze usta były do siebie przylepione i widać było jak oboje czerpaliśmy z tego wielką przyjemność. Nasze oczy były zamknięte, a z czasem było słychać lekkie pomrukiwanie. Moją lewą ręką zacząłem dotykać jej głowy i policzka, którego ostatecznie zacząłem delikatnie głaskać. Kiedy minęła tak już dobra chwila… Minuta, może dwie… Przerwałem nasz kontakt. Podniosłem się, cofnąłem o krok, życzyłem miłego wieczoru i odszedłem do swojego pokoju.

        Teraz trochę sam nie wiem, dlaczego tak postąpiłem. Przerwałem coś, co mogło zmierzać w dużo ciekawszym kierunku. Fakt, Magda miała dzisiaj na sobie jeansowe spodnie, czyli coś co w moim przypadku sprzyjało powściągliwości, ale i tak chwilę później trochę żałowałem swojego odejścia. Słusznie czy niesłusznie, tym razem rozum zwyciężył i dałem jej czas na odpoczynek. Pocieszałem się jednak tym, że dalszy pozytywny rozwój wypadków jest tylko kwestią czasu.

        Następnego dnia już od samego rana zobaczyłem widok, do którego mógłbym wzdychać godzinami. W ten piękny, bo słoneczny, zimowy dzień, moja współlokatorka założyła żółty golf, czarną spódniczkę oraz czarne rajstopy, nieco grubsze niż zwykle. Wyglądała w tym bardzo elegancko, ale jednocześnie bardzo seksownie i kobieco. Mogłem podziwiać ten piękny obrazek ponownie, przez całą drogę na uczelnię, a potem znowu rozeszliśmy się do swoich wydziałów.

        Po powrocie do mieszkania, zdarzyło się, że jedliśmy wspólnie obiad. W jego trakcie zaproponowałem, aby zrobiła sobie przerwę w nauce i obejrzała ze mną jakiś film. Znając ją, nie liczyłem na to, że się zgodzi, ale tu mnie zaskoczyła.
    – A jaki film proponujesz? – zapytała z zaciekawieniem.
    – Jeśli ja wybiorę, to będzie znowu jakieś science-fiction. Może jednak ty coś wybierz. – Powiedziałem z uśmiechem, po czym wziąłem ostatni kęs z talerza.
    – No to może… jakiś horror… – Trudno mi było stwierdzić czy to było pytanie czy głośno myślała. – Znasz jakiś ciekawy? – dodała w końcu.
    – Paranormale mamy już za sobą… no to może pora wziąć się za „Obecność”? – odparłem, po czym spojrzałem się na nią w oczekiwaniu na odpowiedź.
    – O to to, to może być. Tego nie widziałam jeszcze – szybko oznajmiła Magda.
    – No to sprzątamy i jedziem z koksem – powiedziałem i wziąłem się za zbieranie talerzy. – Pójdziemy do mnie. Mam już ten film z napisami – dodałem jeszcze na koniec.

        Po uporaniu się z kuchennymi porządkami poszliśmy do mnie do pokoju. Moja towarzyszka zajęła wygodne miejsce na łóżku (oboje mieliśmy w swoich pokojach podobny układ mebli), a ja zabrałem się za ustawianie seansu. Po uruchomieniu filmu podszedłem do niej i usiadłem obok. Moje oczy jak zwykle nie mogły oderwać się od jej pięknych nóg, pokrytych czarną tkaniną. Mimo iż nadal próbowałem zachowywać trochę dyskrecji w patrzeniu, wątpię, aby nie dostrzegła mojego ciągłego zerkania w ich kierunku. Tym razem nie były tak połyskujące jak ostatnio i mniej było widać przez nie skórę, która chowała się pod grubszym materiałem. Mimo to, jej rajstopy działały na mnie równie mocno jak wtedy i widziałem jak ładnie podkreślają jej kobiece kształty i małe, delikatne stópki.

        Siedziałem tak i myślałem tylko o jednym. Jakby tu dotknąć tych seksownych nóżek. Choć wiele wysiłku wkładałem, aby skupić się na ekranie monitora, większą część mojej koncentracji pochłaniała walka z moją wewnętrzną bojaźnią i pruderią. Gdyby nie wypadki z przedwczorajszej nocy i nasza pozytywnie zakończona dyskusja, pewnie walczyłbym tak cały film i być może przez następne tygodnie, czy nawet miesiące. Teraz jednak ogarnąłem się znacznie szybciej i gdy film się już dobrze zaczął, sięgnąłem ręką w kierunki jej lewego kolana. Natychmiast kiedy poczułem dotyk jej ciała i tkaniny, poczułem jak krew zaczyna mi pulsować, a moje ciało ogarnia fala przyjemnego ciepła. Przez pierwsze sekundy masowałem tylko to miejsce, które złapałem, trochę okrążając je na około. W momencie pierwszego kontaktu Magda odwróciła się do mnie i nasze spojrzenia znowu się spotkały. Nie widziałem jednak w jej oczach ani sprzeciwu, ani zaskoczenia. Za to miała miły uśmiech, trochę taki zalotny, a na pewno zachęcający do dalszej eksploracji jej kobiecych wdzięków. Po paru minutach takich subtelnych działań, podniosła swoją całą nogę i położyła na moich kolanach, lekko ukośnie. Sprawiło to, że była w tym momencie w lekkim rozkroku, a ja miałem lepszy dostęp do jej górnych partii ud. Moja reakcja była natychmiastowa. Do akcji dołączyła moja lewa ręka, która teraz zajmowała się jej łydką i kolanem. Prawa ręka zaś sięgała powoli coraz wyżej, głaskała i masowała obie nogi. Akcja filmu, jak to zwykle w horrorach tego typu bywa, rozwijała się bardzo powoli. Atmosfera nie zdążyła się jeszcze odpowiednio zagęścić, więc większą część uwagi skupiałem na tym co robią moje rączki, a nie co widzą moje oczy (które, swoją drogą, i tak bardzo często odwiedzały widok jaki miałem poniżej). Przez wiele minut moje postępy nie były zbyt dalekie. Nasycałem się chwilą, której tak mocno i tak długo pragnąłem. Dochodziłem rękami do linii ud i wracałem z powrotem. Głaskałem jej nogi na całej długości, czasem tylko zatrzymując się gdzieś na dłużej. Swoją uwagę poświęciłem też jej ślicznej stópce, którą masowałem od czasu do czasu lewą dłonią. Trwaliśmy w takiej pozycji przez większość filmu i tylko pod koniec zdecydowałem się na kilka śmielszych kroków. Parę razy moja ręka zawędrowała tam, gdzie nogi się łączą i pomasowałem ją lekko w kroczu. Walczyłem sam ze sobą, aby dłużej w tym miejscu się nie zatrzymywać. Czułem ciepło bijące z niej… a po dłuższym czasie przedostającą się na zewnątrz majteczek wilgoć. Do końca seansu zaznajomiłem się z jej nylonowymi nóżkami tak dobrze i intymnie, że szybko zapragnąłem pójść dalej. Niestety nie było mi to dane… Chociaż…

        Po obejrzeniu filmu zrobiłem mały błąd taktyczny. Zamiast zająć się dalej Magdą wstałem na chwilkę i podszedłem zrobić coś na komputerze, kiedy ona w tym czasie uciekła mi do łazienki. Byłem tak nakręcony tym co się działo do tej pory, że zdecydowałem się zrealizować pewien śmiały plan, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Zrobiłem szybko co miałem do zrobienia i poszedłem do jej pokoju na nią poczekać. Kiedy przyszła, zbliżyła się i pocałowała mnie w usta. Poddałem się temu pocałunkowi na chwilę, ale dość szybko przerwałem go i powiedziałem:
    – Wybacz, że przerywam, ale musisz, zdaje się, wracać do nauki. – Wypowiedziałem te słowa, nie mogąc jednak powstrzymać szelmowskiego uśmiechu, pojawiającego się na mojej twarzy.
    – Co…? Teraz do nauki? No… Masz w sumie rację. Pora do niej wracać. – Jej początkowe zaskoczenie szybko przerodziło się w ton, który sugerował, że próbuje mnie sprawdzić. Jej mina również zdawała się na to wskazywać, tak że aż na moment zaciekawiłem się, jakby potoczyła się dalej nasza słowna „gierka”, gdyby nie mój plan, którego wykonanie stawiałem nade wszystko.
    – Myślę, że powrót do niej nie będzie taki zły, szczególnie jeśli połączymy przyjemne z pożytecznym. Pamiętasz naszą… intymną rozmowę z przedwczoraj? – zapytałem.
    – Taak… – odpowiedziała przeciągając trochę, co zdradzało jednocześnie jej duże zaintrygowanie.
    To co chciałem zaproponować wydawało mi się już takie oczywiste w tym momencie, jednak byłem gotów iść o zakład za każde pieniądze, że gdyby ją wypytać o domysły, na temat tego o co mi chodzi, to nigdy by na to nie wpadła.
    – No to co powiesz na to, żeby przyjść na łóżko z notatkami, a ja w tym czasie zajmę strategiczną pozycję? – powiedziałem, wyjawiając swój plan.
    Na twarzy Magdy pojawił się uśmiech. Od razu dało się poznać, że zrozumiała moje zamiary.
    – No dobrze, ale wątpię, abym długo tak wytrzymała. Nie po tym co mi robiłeś przez ostatnią godzinę. – Odparła, dając mi do zrozumienia, że pewne emocje nie zdążyły jeszcze opaść.
    Wzięła zatem notatki, które miała pod ręką, i podeszła do łóżka. Ułożyłem się wygodnie na plecach i obserwowałem jak kładzie notatki nad moją głową, a następnie sama wspina się nade mnie, zakrywając od razu moje pole widzenia obrazem, który już raz miałem okazję podziwiać. Różnice były niewielkie, ale dostrzegalne. Rajstopki na nogach więcej zakrywały, choć lekki odcień skóry nadal przez nie prześwitywał. Na wprost mnie, pod materiałem z nylonu, widziałem znowu czarne majteczki, jednak tym razem w innym kroju i z inną koronką. Długo jednak tym widokiem nie mogłem się rozkoszować, bo moja współlokatorka, szybkim, ale płynnym ruchem zniżyła się na moją twarz i usiadła na niej, trochę mnie przyciskając swoim ciężarem. Kiedy ja zatapiałem się w symfonii moich czterech najmocniej używanych zmysłów, ona w tym czasie podniosła swój zeszyt i zaczęła czytać. Po raz kolejny pomyślałem, że ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Czarny materiał jej spódniczki odcinał niemal całe światło. Mimo ciemności i ciasnoty, upajałem się jej intymną bliskością, spostrzegałem moje oddziaływanie na jej najczulsze miejsce, i chwilami czułem jak wierci się na mojej twarzy. Mijały tak minuty. Czasem słyszałem przewracanie kartek. Jej ruchy bioder, z początku ledwo wyczuwalne, stawały się przyciskać mnie coraz mocniej i głębiej. W pewnym momencie położyła to co trzymała i opierając się rękami o łóżko, zaczęła mnie już dość mocno ujeżdżać. Pocierała się o mnie głównie w kierunkach góra-dół, co jakiś czas robiąc zmianę na lewo-prawo. Kiedy uznałem, że zaraz może zechcieć przerwać to co robi, znowu złapałem ją rękami za biodra i docisnąłem jeszcze mocniej do mojej głowy. Czułem, że od tarcia i nacisku piecze mnie skóra i zapewne musiałem być mocno czerwony, ale w tak namiętnej chwili jak ta miałem to gdzieś. Myślałem tylko o tym co robimy, o tym gdzie jestem, o tym czego dotykam i kogo dotykam.

        Jej westchnięcia i stękanie zdawały się przybierać na sile, kiedy nagle wsunęła swoje ręce pod spódniczkę i złapała za skraj rajstop. Rozpoznałem o co jej chodziło i szybko ją puściłem. Jednym sprawnym ruchem podniosła się lekko i zsunęła swoją bieliznę do poziomu kolan. Następnie usiadła z powrotem na mnie niemal całym ciężarem, próbując dalej zsuwać rajstopy z majteczkami, aż do samych kostek. Nie szło to zbyt gładko i spróbowałem jej pomóc łapiąc ją znowu za biodra i trochę odciążając. Jak już tylko jej nacisk na moje usta nieco zelżał, wziąłem się do roboty i zacząłem lizać. Nie bawiłem się tym razem za dużo i od razu zacząłem szukać jej delikatnego guziczka. Gdy tylko go wyczułem mój języczek zaczął od razu swoje tańce, przeplatane stanowczym, jednostajnym i hipnotycznym ruchem. Efekty były szybko widoczne, a przede wszystkim słyszalne. Czułem jak jej soczki mieszają się z moją śliną i cała mieszanka zaczyna pokrywać moje usta, nos i policzki. Magda głośno jęczała i wiedziałem, że długo już nie wytrzyma. Gdy w pewnym momencie pomogła mi trochę, odsłaniając palcami swoje gniazdko i łechtaczkę, jeszcze bardziej zdecydowanymi ruchami dałem jej odczuć działanie mojego języka. Koniec był bliski, jeszcze tylko parę ruchów jej pupci, jeszcze tylko trochę większy docisk do mnie i… w końcu… stało się!

        Krzyki było słychać przez niespełna minutę i gdy ostatecznie ustały, ja mogłem w końcu nabrać powietrza. Moja partnerka osunęła się do przodu i padła na brzuch, zostawiając mnie nadal między swoimi udami. Podniosłem się, przytuliłem do niej i pocałowałem ją w czoło. Kiedy obróciła się na bok, w moją stronę, zacząłem ręką jeździć po jej ciele. Dotknąłem jej policzka i sunąłem palcem po skórze jej szyi, dekoltu, piersiach, brzuchu. W następnym momencie, gdy wróciłem do masowania jej piersi, ocknęła się trochę i sięgnęła ręką w kierunku moich spodni. Wsunęła ją pomiędzy je, a moje ciało i wyszukała mojego budzącego się do życia przyjaciela. Pobawiła się nim trochę w ten sposób, ale po paru chwilach straciła cierpliwość i zaczęła mnie rozbierać. Spodnie i bokserki szybko wylądowały przy moich stopach, a Magda zabrała się za poważną zabawę. Wzięła mojego członka w ręce i zaczęła masować. Na krótko po tym do akcji dołączyły jej cudowne usta, które z początku wydawały się nie pomieścić mnie całego. Widziałem jak parę razy, próbowała zrobić głębokie gardło, ale było jej bardzo trudno powstrzymać wiadomy odruch swojego organizmu. Przy niektórych próbach jej wargi prawie dotykały mojego podbrzusza. Delektowałem się tymi chwilami, czułem jak mój penis stoi maksymalnie wyprostowany. Sprawczyni mojej rozkoszy wiedziała dokładnie co robić i już po chwili czułem jak zbliża się koniec. Próbowałem jakoś myślami przedłużać moją przyjemność, ale byłem w tej walce bez szans. Ostatecznie i tak poczułem nieubłaganie nadchodzący punkt bez odwrotu, po którym doszedłem, głośno jęcząc i wzdychając, a mój głos rozległ się w całym pokoju. Magda złapała prawie cały gęsty ładunek w usta, a po wszystkim usłyszałem tylko krótkie, ciche przełknięcie. Błogie uczucie spełnienia towarzyszyło nam jeszcze parę minut, po których pozbieraliśmy się z łóżka i ubraliśmy z powrotem.

        Kiedy doprowadziliśmy się już do całkowitego porządku, moja współlokatorka zabrała się za dalszą naukę, a ja wróciłem do siebie i również zająłem się książkami. Wieczorem tylko, podczas gdy leżałem w łóżku, wykiełkowała we mnie pewna myśl. Wiedziałem, że jeszcze parę dni i Magda pojedzie do rodziny na dwa tygodnie. Tyle czasu bez niej wydawało się być bardzo smutną perspektywą. Chciałem zatem, zanim dojdzie do rozłąki, doświadczyć z nią nieco więcej intymnych chwil.

        Moje próby (w następnych dniach) spotykały się często z aprobatą, a czasem nawet prowadziły do czegoś więcej, niż niegrzecznej zabawy. Częściej teraz towarzyszyłem jej w nauce, będąc pod nią i jej krótkimi sukienkami, przyciśnięty przez krocze zakryte subtelnym materiałem różnorakich rajstop. Z raz czy dwa miała na sobie również spodnie – jeansy, ale nie przeszkadzało to nam w wykonywaniu tego, co stawało się powoli stałym fragmentem dnia – siadaniem na mojej twarzy. Pozycja ta jednak, nie była jedynym sposobem na urozmaicenie nauki. Potrafiłem sam lub na wezwanie wejść pod biurko i stamtąd zwiedzać zakamarki jej stref intymnych. Lubiłem wtedy dozować przyjemność, zaczynając od stópek i łydek, całować, masować i głaskać, pnąc się coraz wyżej i wyżej, by na końcu dojść do cudnie skrywanego skarbu. Następnie dochodziłem do stanu, kiedy jej uda lądowały na moich barkach, a ja miałem twarz, usta, nos lekko wciśnięte w klin jej rajstop i kolorowe figi, które chowały się pod nimi. Lubiłem być w tej pozycji już dla samego bycia tam, ale dodatkowo całowałem ją przez materiał, pieściłem języczkiem i ocierałem się jak tylko mogłem. Magda z początku długo nie wytrzymywała takich sesji, i albo musiałem przestawać żeby dać jej ochłonąć, aby mogła dalej spokojnie się uczyć, albo przechodziliśmy do poważniejszych spraw. Z czasem jednak uodparniała się trochę na moje zabiegi i z zaledwie kilku minut zabawy przeszliśmy do dobrych kilkunastu.

        Te dni były najmilszymi chwilami mojego życia. Często wspominam je z sentymentem, jako coś wspaniałego, żywego i namiętnego. Konsekwencje tych wydarzeń i nasze dalsze losy były również bardzo ciekawe i ważne, ale to początek tego wszystkiego był tym co zapadło w pamięć najmocniej.

        Moja współlokatorka zdała egzaminy śpiewająco i zgodnie z planem wyjechała. Ostatniego dnia odprowadziłem ją na dworzec PKP. Przed odjazdem czule pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem oraz miłymi słowami, po których wiedziałem, że ta historia nie ma jeszcze zakończenia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz (fsman)

    Po wielu boleściach i po długiej pracy jest… Ostatni rozdział tego opowiadania. Krótka opowieść o spełnionym marzeniu. Najzwyklejszy, a jednak trochę intrygujący chłopak, spotyka niesamowitą i atrakcyjną, ale w środku dość normalną i zrównoważoną dziewczynę. Łączy ich nie tylko namiętność i pożądanie, ale także ciekawy sposób na ich okazywanie.

    Historię uznaję za zakończoną… do odwołania 😛

    Tagi: siadanie na twarzy, fetysz, rajstopy, spódniczki, pieszczoty

  • Poczatkujacy naturysci

    Odkąd pamiętam zawsze była we mnie jakaś cząstka ekshibicjonisty, nigdy nie miałem problemu z rozbieraniem się w miejscach typu szatnia czy sauna, a ze swoją ex uwielbialiśmy sex w przeróżnych ryzykownych miejscach, a także udzielaliśmy się na internetowych kamerkach. 

    Ta cecha w połączeniu z zamiłowaniem do przyrody i wieczną pogonią za wolnością sprawiły, że pomysł o odwiedzeniu plaży naturystycznej był nieunikniony. Takie plany pojawiały się już wcześniej, razem ze wspomnianą wcześniej ex, niestety nigdy nie zostały zrealizowane. Obecnie nie miałem wśród znajomych nikogo co do kogo mógłbym być pewny, że pozytywnie zareaguje na taki pomysł, zdecydowałem więc, że pójdę sam. Najbliższa plaża naturystyczna znajdowała się kilkanaście kilometrów od mojego domu nad dość sporym jeziorem. Po jednej jego stronie znajdowało się normalne kąpielisko, goła część była nieco ukryta na przeciwnym brzegu.

    Musiałem poszukać wskazówek w Internecie, aby tam trafić, ale w końcu się udało. Na miejscu okazało się, że jest tam dość normalnie, były nawet budki z jedzeniem! Plaża wyglądała nieco inaczej niż to sobie wyobrażałem, była w połowie piaszczysta a w połowie porośnięta trawą, gdzieniegdzie wysoką i raczej nieregularną. Było sporo zakątków w których można położyć się w pewnym odosobnieniu od reszty plażowiczów. Wybrałem jeden z nich, z kawałkiem piaszczystej plaży w zagłębieniu otoczonej wysoką trawą. Rozłożyłem rzeczy, rozebrałem się i rozejrzałem dookoła. Większość plażowiczów stanowiły starsze pary, często zdecydowanie po czterdziestce. Przeważali mężczyźni ale było też kilka przyjemnych kobiecych ciał. Na tle pozostałych gości moja postura prezentowała się bardzo dobrze co dodało mi sporo pewności siebie.

    Po krótkim rekonesansie założyłem słuchawki ze swoją ulubioną muzyką, położyłem się i zatopiłem w błogim relaksie. Sam nie wiem ile tak leżałem kiedy nagle odniosłem dziwne wrażenie, że jestem obserwowany, podniosłem głowę i rozejrzałem się dookoła. Nieco powyżej mojego miejsca w odległości mniej więcej dziesięciu metrów stały dwie młode, na oko 15-16 letnie, ubrane dziewczyny i chichotając wymieniały się jakimiś uwagami. Gdy spostrzegły, że je zauważyłem  zrobiły wrażenie wystraszonych i zaczęły udawać, że patrzą w inna stronę. Co chwilę wymieniały się szturchnięciami po których następowały parsknięcia śmiechu, ewidentnie coś planowały. Stwierdziłem, że nie będę im przeszkadzał swoim spojrzeniem i z powrotem położyłem się na kocu. Nie minęło więcej niż trzy minuty, gdy coś przesłoniło mi słońce. Otworzyłem oczy, to były te same dwie dziewczyny. Jedna z nich, brunetka, wyglądała na odrobinę młodszą, miała na sobie białą koszulkę na ramiączkach spod, której widać było różowy stanik opinający piersi o miseczce na moje oko B. Jej  jak potem spostrzegłem całkiem kształtną i dość dużą jak na tak młode dziewczę pupę okrywały szare bawełniane i dość obcisłe szorty. Druga z dziewczyn, blondynka, była ubrana niemal identycznie, jedyną różnicą był żółty stanik. Poza tym jej piersi wydawały się odrobinę większe, była za to nieco szczuplejsza od koleżanki. W końcu, gdy spostrzegły, że je zauważyłem odezwała się blondynka:

    -Dzień dobry Panu, my z taką prośbą nietypową. Bo ja i koleżanka…

    -Justyna

    -Tak, Justyna, a ja jestem Marysia

    -Tomek, miło mi – odpowiedziałem i z rozbawieniem obserwowałem jak dziewczyna z lekkim skrępowaniem kontynuuje.

    -No więc, my pierwszy raz jesteśmy na takiej plaży, do tego same i trochę się boimy. Szukamy kogoś koło kogo mogłybyśmy się rozłożyć, żeby wie Pan,

    -Mów mi po imieniu, nie jestem wiele starszy od was.

    -No dobra, więc szukamy, kogoś kto by w razie czego odstraszał jakichś zboczeńców i innych dziwaków, a Ty wyglądasz na fajnego normalnego gościa…

    -No i wysportowanego, to i inni będą się bali podejść – dodała Justyna i zachichotała

    -Miło mi, że tak mówicie, też jestem tu pierwszy raz, nie ma problemu, możecie się rozłożyć obok mnie.

    Dziewczyny uśmiechnęły się pięknie, podziękowały i zaczęły rozkładać rzeczy. Mojej uwadze nie umknęło to, że w trakcie rozmowy jak i rozpakowywania, obydwie co chwila mimowolnie rzucały okiem na mojego wydepilowanego penisa. Samo to sprawiło, że poczułem lekkie mrowienie w podbrzuszu, a sam zainteresowany jakby nieco się przebudził. Nie dostałem erekcji, ale napłynęło do niego trochę krwi, przez co wydawał się być bardziej okazały.

    Im bliżej Justyna i Marysia były do momentu zdjęcia ubrań, tym wolniej i mniej pewnie się poruszały. W końcu, gdy ręczniki i torby były na swoim miejscu najpierw Marysia ściągnęła koszulkę i szorty odsłaniając piękny gładki brzuch i nogi. Justyna poszła w ślady koleżanki, szorty zdejmowała stojąc tyłem do mnie, w trakcie nachyliła się i lekko wypięła. Jej pośladki były niemal idealne, okrągłe, odstające i lekko opalone, spomiędzy nich dostrzegłem wzgórek. Ten widok ruszył mnie jeszcze bardziej, ale nie wpatrywałem się przesadnie, byłoby to nie w porządku, no i nie chciałem, aby dziewczyny czuły się przy mnie skrępowane. Nie po to wybrały mnie jako swojego towarzysza.

    Stanęły naprzeciwko siebie w bikini i chwilę wpatrywały się nieruchomo po czym parsknęły śmiechem.

    -Ty pierwsza – rzuciła Marysia

    -Nie ma mowy! To był Twój pomysł!

    -Trochę się wstydzę…

    -Ja też, co teraz? – zapytała i rzuciła, krótkie spojrzenie w moją stronę

    -Widzisz, Tomek się nie wstydzi.

    -Nie ma czego (rechot) poza tym on miał łatwiej, gdy przyszłyśmy już był rozebrany.

    -Słuchajcie dziewczyny – rzuciłem – jeśli wam to pomoże to na czas waszego rozbierania odwrócę się, ale cały dzień z zamkniętymi oczami chodzić nie dam rady, mogę sobie zrobić krzywdę.

    -Nooooo, aleee…

    -Wiecie, jeśli czujecie, że to nie był do końca dobry pomysł i jesteście  skrępowane, to może lepiej zastanówcie się jeszcze, jednak rozbieranie się przy obcym facecie to pewnie nie jest prosta sprawa – powiedziałem i rzuciłem im miły i pełny zrozumienia uśmiech.

    Dziewczyny spojrzały na siebie i zareagowały dokładnie odwrotnie do słów jakie właśnie wypowiedziałem.

    Chrzanić to – powiedziała Marysia i powędrowała rękami za plecy w stronę zapięcia stanika. – Ale jeśli możesz to odwróć się na chwilę – dodała i puściła mi lekko zawstydzony uśmiech.

    Uczyniłem jak prosiły, odwróciłem się i słyszałem tylko jak zlatują z nich kolejne części stroju w akompaniamencie szeptanych półsłówek i tłumionego śmiechu.

    -Już możesz się odwrócić!

    Dwa razy nie musiała mnie namawiać, odwróciłem się i ujrzałem dwa piękne młode nagie ciała stojące przede mną, dziewczyny wyglądały na odrobinę skrępowane i lekko się zasłaniały dokładnie rozglądając wokół siebie. Drobne, ale kształtne piersi Justyny były typowymi sterczącymi piesiami nastolatki z pięknie wyeksponowanymi sutkami i brodawkami. Marysia miała piersi rozmiar większe i już nieco dojrzalej ukształtowane, miały piękny gruszkowaty kształt z niewielkimi sutkami starczącymi brodawkami. Obydwie cipki były idealnie wydepilowane, muszelka Justyny była drobna i ledwo widoczna, u Marysi widać było leciutko wystające wargi. Ten cudowny widok sprawił, że moje ciśnienie podniosło się jeszcze bardziej.

    -Fajne to miejsce znalazłeś – powiedziała Justyna – nie ma tu za dużo ludzi a w tej trawie ledwo nad będzie widać.

    -Lubię prywatność, chciałem trochę odpocząć od hałasu – uśmiechnąłem się – co tak stoicie? Połóżcie się i korzystajcie ze swobody. Co was tak właściwie tu sprowadziło?

    -A, bo chciałbyśmy zobaczyć jak to jest…

    -I czy będziemy miały odwagę się rozebrać…

    -No i chciałyśmy ładnie opalić piersi i tyłki, widzisz jakie są blade – mówiąc to Marysia siadała na kocu, na moment wyeksponowała biust i chwyciła Justynę za biodra wywracając ją pupą w moją stronę po czym dała jej lekkiego klapsa.

    -Marysiaaaa, zabije Cię! – Justyna rzuciła się na koleżankę i razem śmiejąc się przeturlały się kawałek po piasku po czym i blondynka otrzymała swojego zasłużonego klapsa na skierowane w moją stronę pośladki spomiędzy których wyłaniała się piękna różowa cipka z lekko wystającymi drobnymi ciemniejszymi wargami. Po tym incydencie mój członek znajdował się w stanie, który uznałem, że należy ukryć.

    -Dobra, już dostałam za swoje, przepraszam! – krzyknęła Marysia i położyła się w bezsilnym śmiechu.

    Po chwili wstała, wróciła na swoje miejsce i spojrzała z zaciekawieniem na mojego lekko uniesionego i dość nieskutecznie ukrywanego wacka. Podobne spojrzenie otrzymałem również ze strony Justyny, obydwie pary oczu nie wyraziły przy tym ani odrobiny speszenia, wręcz przeciwnie – wyglądało to na zaciekawienie.

    -No i poza tym liczyłyśmy, że popatrzymy na jakieś fajne męskie ciała – rzuciła zalotnie Marysia jednocześnie skanując moje ciało wzrokiem zatrzymując się na chwilę na wysokości krocza i torsu. Mój mały był już mocno nabrzmiały i lekko się unosił, choć wciąż nie była to erekcja. Postanowiłem, że to dobry moment, aby lekko się ochłodzić w wodzie i zobaczyć jak zareagują dziewczyny, gdy się podniosę w tym stanie.

    -Zdaje się, że nie ma tu za wielu ciekawych męskich ciał, większość jest już dość leciwa.

    -My akurat miałyśmy szczęście i trafiłyśmy na jedno – w końcu nieco onieśmieliła się Justyna, a gdy to powiedziała, chyba dość nieświadomie lekko przygryzła dolną wargę.

    -Tak? Gdzie?

    -A tu niedaleko, leży w krzakach i się opala.

    -Słuchajcie, strasznie dziś gorąco, nie wiem jak wy, ale ja idę na chwilę do wody się schłodzić – powiedziałem po czym powoli podniosłem się ukazując się w pełnej krasie, otrzepałem tyłek z piasku i spojrzałem na dziewczyny czekając czy też się podniosą. One widząc, że je obserwuje kontrolowały się mocno, aby nie patrzeć za bardzo na mojego dużego i grubego już, ale wciąż wesoło dyndającego do dołu penisa i skupiały się na twarzy i torsie.

    -To idź, my też zaraz przyjdziemy, tylko wyciągnę piłkę, bo wzięłam ze sobą.

    Odwróciłem się więc i ruszyłem w stronę wody, zamiast odgłosów przeszukiwania rzeczy usłyszałem jednak wyłącznie szeptane rozmowy skierowane ewidentnie w moim kierunku. Mam całkiem niezłą sylwetkę, ale nie chwaląc się plecy i tyłek to moje absolutnie najlepsze partie. Jestem pewny, że dziewczyny spędziły te kilka chwil na podziwianiu mnie wchodzącego do jeziora.

    Kiedy już zanurzyłem się zobaczyłem zbliżające się koleżanki, jedna z nich niosła niewielką piłkę. Ich ciała wyglądały pięknie w blasku przedpołudniowego słońca. Justyna pomimo okrąglejszych pośladków zdawała się drobniejsza od odrobinę wyższej Marysi, była też bardziej opalona, a ślady po bikini wyraźniej odznaczały się na jej nagich lekko podskakujących piersiach i biodrach. Piersi jej koleżanki cudownie falowały kiedy zbliżała się trzymając piłkę, obydwie zalotnie kręciły biodrami stawiając drobne kroki po piasku.

    -Łap! –krzyknęła Marysia rzucając do mnie piłkę po czym ruszyła biegiem do wody, zaraz za nią podążyła Justyna. Ach cóż to był za widok! Pięknie uśmiechnięte twarze i podskakujące piersi w cudownych okolicznościach przyrody – warto było – pomyślałem i uśmiechnąłem się w duchu.

    Gdy dziewczyny zanurzyły się zaczęliśmy podawać sobie piłkę rozmawiając na różne tematy, celowo rzucałem nieco za wysoko, aby koleżanki musiały trochę się wysilić i podskoczyć prezentując przede mną swoja wdzięki. One nie wpadły na ten pomysł, a że stałem zanurzony do pasa to nie widziały, że pomimo dość chłodnej wody mój penis wciąż był równie pobudzony.

    -Dobra, dość tego podawania, gramy w dziada! – Ja i Marysia podajemy, a Ty Justyna masz próbować przejąć piłkę, komu przeszkodzisz, ten wchodzi do środka!

    Dziewczynom bardzo spodobał się ten pomysł, już przy pierwszy podejściu Justyna agresywnie zaatakowała Marysię wybijając jej piłkę. Gdy to blondynka znalazła się w środku zdecydowała się kryć mnie i ustawiła się do mnie plecami. Gdy piłka nadlatywała ta przybliżyła się i całym ciężarem ciała pchnęła mnie do tyłu, tak że jej pupa mocno oparła się o mojego wacka. Atak okazał się udany, gdyż potknąłem się o kamień i wylądowałem w wodzie, a agresorka z pewnością wyraźnie poczuła coś twardniejącego na swoich pośladkach bo upadając na mnie niby niechcący musnęła go swoją dłonią po czym rzuciła mi figlarny uśmiech. Justyna najwidoczniej pozazdrościła pomysłu bo, gdy byłem w środku to rzuciła piłkę dość niemrawo, tak, że nie miałem problemu z przejęciem jej. Gdy weszła do środka od razu skierowała się w moją stronę, tym razem to ja byłem rzucającym więc ustawiła się twarzą do mnie i rozłożyła ręce, gdy zabierałem się do rzutu zrobiła coś co nieco zbiło mnie z tropu – potrząsnęła swoimi piersiami, ja skupiłam na nich uwagę i wstrzymałem rzut, obydwie zaśmiały się głośno a Justyna ruszyła na mnie. Z racji przewagi wzrostu postanowiłem, że się z nią podroczę, uniosłem piłkę wysoko na wyprostowanej ręce ponad zasięg jej rąk, początkowo zaczęła podskakiwać w pewnej odległości ode mnie, ale po chwili nasze spojrzenia spotkały się, ona uśmiechnęła się zawadiacko, przygryzła dolną wargę i jedną ręką chwytając mnie za ramię, wsparła się i wyskoczyła wysoko, niestety nieskutecznie, spadając przywarła do mnie całym ciałem i kilkukrotnie powtórzyła próbę ocierając się swoimi piersiami o mój tors, jej udo prawdopodobnie celowo mocno naciskało na mojego penisa, po chwili miałem już pełny wzwód, a główka wynurzała się z wody.  Przy kolejnej próbie lądując Justyna niemalże nadziała się swoją gładką muszelką na mojego twardego i gorącego członka, ten wygiął się do dołu a cipka opadając przejechała po całej jego długości okalając go mocno miękkimi wargami. Nasze oczy spotkały się w trakcie, jej były  mocno otwarte, niemalże zaskoczone, ale wyrażały rozkosz. Źrenice zajmowały niemal całą powierzchnię jej pięknych brązowych tęczówek. Wypuściłem piłkę z ręki, a ona zachwiała się niemal upadając, chwyciłem ją jedną ręką łapiąc za plecy a drugą za jędrny pośladek, podziękowała lekko oszołomiona, stała tak chwilę patrząc mi w oczy po czym chwyciła piłkę i odwracając się w triumfalnym geście niby przypadkiem przejechała ręką po moim członku. Marysia nie wiedziała co się stało, ale na pewno zwróciła uwagę na to jak mocno się pobudziłem.

    Porzucaliśmy jeszcze chwilę, gdy nagle powiedziała

    -Zapomniałyśmy się posmarować! Jutro będziemy płakać!

    -Faktycznie, jak spiekę mój blady tyłek to przez trzy dni nie usiądę! Szybko na ręczniki!

    -Tomek, a Ty się smarowałeś?

    -Właściwie to zupełnie zapomniałem, nie mam nawet kremu.

    -Spoko, ja mam 30 i 10, coś wybierzemy.

    Wynurzając się odsłoniłem mocno sterczącego wacka, nie umknęło to uwadze Marysi, która rzuciła spojrzenie, uśmiechnęła się i zapytała

    -A właśnie, posmarujesz nam plecy?

    -No jakbym mógł odmówić – uśmiechnąłem się.

    -No widać, że cieszysz się na samą myśl – odwzajemniła uśmiech i wspólnie z Justyną zaśmiały się

    -Cóż, ciężko mi to teraz ukryć…

    Usiedliśmy na chwilę aby się wysuszyć po czym dziewczyny dały mi olejek i położyły się obok siebie na plecach. Bez wahania przystąpiłem do dzieła, ukląkłem między nimi, nalałem trochę olejku na ręce, rozsmarowałem i jednocześnie naniosłem na plecy jednej i drugiej. Nie sprawiały już wrażenia ani trochę skrępowanych, patrzyły sobie w lekko zmrużone oczy i porozumiewawczo uśmiechały się do siebie. Ja tymczasem wykonywałem powolne i dokładne koła na ich gładkich plecach, nie zapomniałem też o barkach i szyi przy której obie zamknęły oczy i lekko mruknęły. Gdy schodziłem w dół moje ręce wędrowały coraz śmielej na boki zahaczając nieco o brzuch, to również zostało przyjęte z zadowoleniem.

    -Dobra, gotowe, wasze plecy są bezpieczne.

    -Właściwie to mógłbyś posmarować również resztę, razem z nogami – powiedziała Justyna

    -Nooo wiesz co, Ty takie rzeczy?! – rzuciła z lekkim niedowierzaniem Marysia

    -Nie chce mi się wstawać, a poza tym to takie przyjemne, jak masaż. Tylko dobrze nasmaruj moją pupę, nie chcę, aby była spieczona!

    -Obiecuję, że zadbam, aby była dobrze nasmarowana – odpowiedziałem i z zapałem zabrałem się do roboty.

    Tym razem musiałem się przyłożyć, więc najpierw zająłem się osobno Justyną. Nałożyłem jeszcze odrobinę olejku i powoli zacząłem wcierać go w te cudowne miękkie pośladki. Ugniatałem je i masowałem przez chwilę obserwując jak Justyna zamyka oczy i zaczyna głębiej oddychać. W pewnym momencie uniosła tyłeczek odrobinę do góry i lekko rozchyliła nogi, tak, że moim oczom dokładnie ukazała się piękna gładka cipka. Dużo charakteru kosztowało mnie, aby nie zacząć jej pieścić, ale postanowiłem, że trochę się z dziewczynami podroczę. Najpierw delikatnie rozchyliłem pośladki i skropiłem kilkoma kroplami olejku tak, żeby nasmarować dokładnie każdy zakamarek, i choć miałem wielką ochotę zanurzyć twarz w tym cudzie natury to moje ręce powędrowały dookoła szparki lekko ją muskając w dół ud. Justyna lekko westchnęła, Marysia widząc jej reakcję wsadziła jeden palec do ust a jej oczy niemal zaświeciły się, widziałem jak jej druga ręka wędruje pod brzuch  w kierunku cipki.

    -Dobra, do Ciebie zaraz wrócę, teraz czas na koleżankę!

    Justyna jęknęła z niezadowoleniem i uśmiechnęła się do Marysi, ta z kolei spojrzała na mnie wymownym wzrokiem i również uniosła tyłek nieco do góry rozkładając nogi. Druga cudowna szparka ukazała się moim oczom i tak jak podejrzewałem, blondynka musiała się lekko pieścić oglądając całą scenę bo jej cipka była nieco nabrzmiała i otwarta, a u jej ujścia mieniła się w słońcu malutka kropelka śluzu. Nie czekając dłużej zabrałem się za smarowanie kolejnej kształtnej pupy, robiłem to w taki sam sposób jak poprzednio, ale tym razem ciało pod moimi rękami reagowało nieco żywiej, Marysia zaczęła się lekko wiercić falując swoim skarbem. Gdy zjeżdżałem w dół rowka w kierunku jej szparki celowo bardziej się wypinała, abym musnął jej czułe miejsca, ale nie dałem się złapać na ten chwyt. Dokładnie pieściłem każdy fragment jej pupy i obserwowałem jak jej muszelka otwiera się i nabrzmiewa coraz bardziej, aż w pewnym momencie pociekła z niej mała strużka. Postanowiłem, że czas zabrać się za nogi. Delikatnym ruchem zjechałem poniżej rozgrzanych partii Marysi, przesunąłem się w dół i przysunąłem nogi dziewczyn do siebie. Nabierając jeszcze odrobinę olejku powoli zacząłem pieścić ich małe stópki , robiąc przy tym delikatny masaż. Obydwie zamknęły oczy i zaczęły cicho mruczeć, po chwili wzajemnie zaczęły masować swoje pośladki, ja tymczasem wędrowałem coraz wyżej podnosząc ich łydki i smarując dokładnie obydwie ich strony. Chwilę dłużej zatrzymałem się na wewnętrznych stronach i kolan, które okazały się bardzo wrażliwe na dotyk – oddech dziewczyn znów stał się głębszy. Na koniec zostawiłem sobie uda, najpierw dokładnie nasmarowałem zewnętrzne części, aby przejść do wisienki na torcie rozochoconych i zniecierpliwionych koleżanek.

    Nabierając kolejną porcję olejku lewą ręką wjechałem między nogi Justyny a prawą Marysi równocześnie wykonując takie same ruchy na ich udach. Zataczałem powolne, ale intensywne koła panując nad sytuacją i przesuwając się coraz wyżej. Dziewczyny znów zaczęły lekko falować swoimi wypiętymi pupami, widok był nieziemski dwie gładkie młode cipki rytmicznie falujące w zaproszeniu do pieszczot. Muszelka Justyny też już mocno się zaczerwieniła i zrobiła wilgotna. W końcu dotarłem do samego szczytu ud i z szelmowskim uśmiechem, wciąż udając przypadek przejechałem bokiem mych dłoni po ich nabrzmiałych wargach zbierając odrobinę soczków. Dziewczyny jęknęły, otworzyły już lekko zamglone oczy i po krótkiej wymianie spojrzeń zaczęły się powoli i namiętnie całować. Były niesamowicie rozpalone, a ich młode cipeczki nabrawszy intensywnie różowego koloru ciekły obficie.

    Zatoczyłem jeszcze kilka takich okręgów zahaczając o ich mokre skarby i powtórzyłem to samo z dugą nogą, dziewczyny były rozpalone, a mój kutas twardy jak skała czekał na dalszy rozwój sytuacji. Moje ręce coraz intensywniej masowały już wszystkie okolice ponętnych pośladków i cipek coraz śmielej najeżdżając  na pulsujące i gorące wargi. Dziewczyny zdawały się zapomnieć o całym świecie i powoli ale zapamiętale i mega namiętnie całowały się z zamkniętymi oczami masując swoje plecy i dłonie. Biodra raz unosiły się, a raz opadały rytmicznie, a na ręcznikach pojawiły się wilgotne plamy.

    W pewnym momencie lekko klepnąłem w oba pośladki i przytłumionym ale zawadiackim głosem zapytałem – Coś jeszcze?

    Dziewczyny oderwały się od siebie bardzo powoli i niemałym trudem.

    -Z przodu jeszczeee… Ledwo wymruczała Justyna po czym z ledwo otwartymi oczyma mozolnie zaczęły obracać się na plecy. Odpuściłem olejek,  po prostu zbliżyłem się trochę do dziewczyn i zacząłem powoli masować ich brzuchy zataczając kręgi coraz bliżej ich piersi. Ręka Marysi w pewnym momencie powędrowała na moje udo i zaczęła je masować wędrując coraz wyżej w górę, gdy dostrzegła to Justyna postanowiła dołączyć. Po chwili obie masowały i pieściły mnie powoli zbliżając się do moich jąder. Po chwili Marysia baz skrępowania ujęła je w dłoń i zaczęła się nimi bawić. Justyna zapewne też by dołączyła, ale w tym momencie moje ręce spoczęły na ich piersiach. Sutki Justyny były mocno nabrzmiałe i pięknie sterczały, musiałby być bardzo wrażliwe, bo gdy przejechałem po nich swoimi palcami ta tylko jęknęła, przymknęła oczy i w spazmie rozkoszy odchyliła głowę do tyłu, jej ręka  wpiła się mocno w moje udo. W międzyczasie Marysia wciąż masowała moje jądra, jej piersi były jędrne i gładkie w dotyku, idealnie leżały w rękach i cudownie układały się, kiedy leżała na plecach. Justyna nagle uniosła się do góry i wsparła na łokciach, mocniej wyeksponowała piersi i patrząc  mi głęboko w oczy oblizała dyskretnie usta i przygryzła wargę. W jej oczach widziałem co oznaczał ten gest, wciąż mocno masując jej lewą pierś a prawą ręką pieszcząc ciało Marysi zacząłem się pochylać w kierunku ust Justyny, widziałem jak przymyka oczy i lekko uchyla usta. Nasze wargi w końcu zetknęły się w pocałunku. Początkowo była nieśmiały i spokojny, wręcz badawczy, ale gdy tylko lekko uszczypnąłem jej brodawkę i mocno zacisnąłem dłoń na piersi to niemal rzuciła się na mnie, łapczywie ssąc język i przygryzając wargi. W tym samym czasie ręka Marysi zaczęła wędrować wyżej i zaciskać się na moim kutasie. Dłużej już nie mogłem czekać, moja prawa dłoń automatycznie zaczęła schodzić coraz niżej i niżej drażniąc brzuch złotowłosej koleżanki, na moment zatrzymałem się na jej wzgórku delektując się miękkością jej ciała by po chwili pełną dłonią objąć jej gorący i mokry skarb. Reakcja była natychmiastowa, Marysia odchyliła głowę do tyłu zamruczała i mocniej zaczęła masować mojego penisa, wodziła ręką w górę i w dół, masując główkę kciukiem, to cudowne uczucie sprawiło, że kompletnie odleciałem, a moje pocałunki z ust Justyny zaczęły się kierować niżej, najpierw w stronę jej szyi, a potem sterczących piersi. Wyglądały cudownie, na chwilę oderwałem się od nich, aby podziwiać ten piękny widok dwóch wijących się w rozkoszy dziewczyn, palce mojej prawej ręki zaczęły masować aksamitną skórę muszelki Marysi, rozchylając płatki, opuszkami, delikatnie muskałem jej guziczek wprawiając całe ciało w rytmiczne falowanie. Rozkosz rozlewająca się po jej ciele sprawiła, że straciła panowanie i teraz zupełnie nieruchomo trzymała mojego kutasa jedynie bardzo mocno go ściskając. Szybko wróciłem do drażnienia piersi Justyny, międzyczasie moja lewa ręka drażniła okolice jej gładkiej cipki. Gdy moje usta zacisnęły się na jej lewej brodawce wsunąłem dwa palce pomiędzy jej wargi delikatnie przesuwając je także po łechtaczce, dziewczyna jęknęła i opadła na ręcznik. Postanowiłem obdarować kilkoma pocałunkami również biust jej koleżanki, międzyczasie delikatnie masując obie po rozgrzanych skarbach. Przesunąłem się odrobinę w dół niestety odsuwając swojego kutasa z zasięgu rąk dziewczyn, ale niesamowitą przyjemność sprawiało mi samo ich masowanie i pieszczenie na zmianę ich piersi. Dziewczyny były w absolutnej ekstazie, widać było, że kulminacja zbliża się wielkimi krokami postanowiłem więc uczynić kolejny krok.

    Dwa palce mojej prawej ręki zaczęły rozmasowywać dziurkę Marysi, podczas gdy me usta powędrowały wprost między nogi Justyny po drodze obdarzając pocałunkami jej brzuszek. Po chwili przed oczami miałem najpiękniejszy kwiat jaki kiedykolwiek widziałem w życiu. Nie mogąc się powstrzymać łapczywie przyssałem się do niej zakrywając niemal całą ustami i ssąc delikatnie każdy jej fragment. W tym samym momencie palce prawej ręki znalazły się we wnętrzu Marysi masując jej górną ściankę, poczułem jak zalewa ją kolejna fala wilgoci, każdy mój drobny ruch powodował powstanie chlupoczącego dźwięku, który zaczynał być zagłuszany przez rytmiczne jęki. Zacisnąłem moje usta wokół guziczka Justyny lekko zasysając go do środka i zacząłem najdelikatniej jak to możliwe pieścić go językiem, drugą ręką znalazłem wejście do jej norki i zacząłem masować. Gdy chciałem wejść poczułem opór – Justyna musiała być dziewicą, wycofałem się więc jednocześnie przyspieszając nieco ruchy językiem. Nie potrzeba było wiele, była już tak rozpalona, że po kilku chwilach takiej pieszczoty jej biodra gwałtownie uniosły się do góry, muszelka wypuściła trochę soczku, usłyszałem kilka krótkich jęków a jej ręka mocno zacisnęła się z tyłu mojej głowy. Po kilku sekundach w spazmach orgazmu brunetka opadła z powrotem na ręcznik ciężko oddychając, a ja pomasowałem delikatnie jej muszelkę i zacząłem dawać jej lekkie całusy tak jakbym całował ją w usta, po chwili, gdy dziewczę złapało oddech całusy zrobiły się bardziej intensywne i dołączył do nich penetrujący język.   Marysię w międzyczasie starałem się utrzymywać w jak największym podnieceniu nie doprowadzając jednocześnie do orgazmu, moje ruchy w jej wnętrzu były spokojne i delikatne, a gdy czułem nadchodzące szczytowanie wychodziłem i zaczynałem pieścić guziczek. Utrzymywałem ją w stanie najwyższego podniecenia, jej cipka była piekielnie gorąca i czerwona, a soczki już dawno utworzyły sporą plamę na ręczniku. Jakby tego było mało na nowo podniecana przez mnie Justyna przyssała się najpierw do ust a potem piersi Marysi. Nie potrwało to jednak długo bo po chwili znów skupiłem się na jej łechtaczce będąc jednak zdecydowanie bardziej delikatnym, gdyż była teraz o wiele bardziej wrażliwa. Niemalże niewyczuwalne ruchy mojego języka powodowały natychmiastowe reakcje jej rozpalonego ciała, znów opadła na ręcznik, chwyciła koleżankę za rękę i wspólnie niemal równomiernie zaczęły wirować swymi biodrami w rozkoszy. Gdy czułem, że Justyna jest już blisko drugiego orgazmu przyspieszyłem swoje pieszczoty a palce w cipce Marysi mocniej docisnąłem do jej ścianki i zacząłem pieścić ją gwałtowniej.  Dziewczyny zupełnie utraciły kontakt z rzeczywistością, mocno ściskając się za ręce wiły się na mokrych ręcznikach, jęcząc tak, że ktoś na pewno nas już dawno usłyszał. W końcu postanowiłem zakończyć ten koncert i wrzuciłem ostatni bieg.

    Obydwa ciała wygięły się w łuk a powietrze przeszył przeciągły jęk z dwóch gardeł, poczułem, że po twarzy ścieka mi soczek z cipki Justyny, moja prawa ręka również nie pozostała sucha, Marysia niemalże wytrysnęła mocząc prawie całą moją dłoń. Brunetka opadła jako pierwsza, podczas gdy orgazm Marysi po tak długich intensywnych pieszczotach trwał i trwał. W końcu i ona opadła na ręcznik cała drżąc.

    – O

    Mój

    Boże!! –Wykrzyknęła i chwyciła się za pulsującą cipkę – To było niezłe –dodała

    -Nooo… -Wymruczała Justyna.

    Ja w tym czasie położyłem się pomiędzy dziewczynami na plecach, objąłem obie i przysunąłem do siebie tak, że obróciły się w moją stronę oplatając mnie nogami. Moje usta w mgnieniu oka odnalazły usta Justyny i po chwili nasze języki zaczęły wirować w tańcu, podczas gdy moja lewa ręka pieściła piersi Marysi. Po chwili odwróciłem się w jej kierunku, łapczywie przyssała się do moich ust pieszcząc mnie jednocześnie po torsie. Jej koleżanka międzyczasie zaczęła całować moją szyję schodząc niżej i niżej. Kiedy ręka Marysi masowała już mój brzuch Justyna zaczęła całować i i pieścić mój tors, jej ręka wodziła po moich udach, raz po raz niby niechcący zahaczając kutasa. Po kilku chwilach obydwie zaczęły schodzić coraz niżej obsypując pocałunkami całe moje ciało. Justyna jako pierwsza chwyciła go w dłoń, zaczęła powoli go masować przyglądając się z zaciekawieniem, była lekko nieporadna.

    -Jaki jest twardy i gorący

    -Pokaż, też chcę się nim pobawić – Marysia ujęła go nieco powyżej, teraz obydwie jednocześnie trzymały go i masowały wpatrzone niczym zahipnotyzowane. W końcu Justyna nie wytrzymała i koniuszkiem języka badawczo go dotknęła by po chwili zacząć wodzić po główce. W końcu przełamała się i najpierw dała mu lekkiego całusa by potem delikatnie niczym kostkę lodu wsunąć do ust główkę. Ssała tak przez moment pieszcząc jądra, ręka Marysi mocno trzymała go wodząc w górę i w dół.

    -Daj, teraz ja chce go wziąć do buzi! Pokaże Ci jak to się robi, – puściła oczko

    Justyna cofnęła głowę i bacznie przyglądała się jak jej koleżanka pochyla się nad moim wackiem, który powoli zaczynał znikać w jej ustach. Była bardziej doświadczona, mocno ssała jednocześnie masując go językiem, była cudowna gdy to robiła, Justyna patrzyła jak zahipnotyzowana odruchowo głodząc mnie po brzuchu. Po chwili przyglądania się znów przejęła pałeczkę i tym razem już śmielej się nim zajęła. Zamknęła oczy i naśladowała ruchy swojej koleżanki. Zacząłem masować jej pupę, a Marysia odwróciła się do mnie i znów zaczęła namiętnie mnie całować pieszcząc tors.

    -Szkoda, że nie mamy żadnego zabezpieczenia, z chęcią bym na nim pofikała, duży jest.

    -Też marzę, żeby w was wejść, ale nie mam nic ze sobą…

    -Szkoda, ale czuję, że jeszcze będziemy mieli okazję to nadrobić – Uśmiechęła się szelmowsko – Ale na razie idę pomóc Justynie, choć chyba nieźle sobie radzi

    -Oj tak… – jęknąłem bo Justyna właśnie przejechała swoim językiem po wędzidełku.

    Po chwili przed moimi oczami rozpościerał się wspaniały widok, jezioro, plaża, dużo zieleni i dwie piękne i młode, nagie dziewczyny wspólnie bawiące się moim kutasem. Lizały i go i ssały na zmianę kłócąc się na żarty i śmiejąc się. Masowały go i bawiły się jądrami. Gdy już napoiłem się tym widokiem przesunąłem je tak, że ich cudne wypięte dupki były teraz skierowane bardziej w moją stronę. Zacząłem pieścić ich muszelki, dziewczyny momentalnie zaczęły pojękiwać, a gdy tylko mocniej przejechałem po którymś guziczku to usta i ręce dziewczyny zastygały na moment w bezruchu a pupa unosiła się do góry. Po chwili takich pieszczot Justyna odwróciła głowę w moim kierunku, uśmiechnęła się po czym przełożyła jedną nogę nade mną i wylądowała swoją cudną cipeczką wprost na mojej twarzy. Bez pytanie zanurzyłem w niej język i zacząłem mocno ssać. Moja ręka zaczęła penetrować cipkę Marysi, słyszałem coraz głośniejsze jęki i czułem, że dziewczyny zajmują się kutasem z coraz większą energią. Im intensywniej pieściłem ich cipki tym mocniej ssały go i masowały. Byłem już bardzo blisko, ale to Justyna doszła jako pierwsza zalewając soczkami moje usta. Mocniej skupiłem się na masowaniu punktu G Marysi tak, aby i ona osiągnęła szczyt. Gdy zacząłem usłyszałem mocne jęknięcie i poczułem, że moim Wackiem zajmuje się teraz tylko Justyna, której mokre cipka i cudowny tyłeczek wciąż znajdowały się o milimetry od mojej twarzy, całowałem te cudne pośladki jednocześnie mocno zajmując się Marysią, która w końcu doszła wydając cichy jęk. Po chwili wróciła do zabawy moim kutasem. Justyna przesunęła się, odsłaniając ten piękny widok.

    Mój penis znajdował się w ustach Justyny, gdy poczułem, że zbliża się koniec

    -Dochodzę… – krótko ostrzegłem dziewczyny

    -No młoda, nie waż się wypuścić go teraz z ust, ssij mocno. – Sama masowała mi jądra i tors.

    W końcu poczułem jak fala rozkoszy rozchodzi się po moim ciele, a mięśnie zaczynają pulsować. Mój kutas wystrzelił potężną dawkę wprost w piękne młode usta  brunetki. Jej oczy wyraziły lekkie zaskoczenie, a odrobina nasienia zaczęła spływać z kącika jej ust, ale dzielnie uniosła się i przełknęła całą zawartość.

    -No i pięknie, będą z Ciebie ludzie – zaśmiała się Marysia – Ubrudziłaś się, daj zajmę się tym. Po czym zlizała nasienie z ust koleżanki a także resztki z mojego penisa.

    -Jeszcze mnie nikt tak dobrze nie nasmarował – uśmiechęła się Justyna

    -Mnie też, nie ruszamy się już bez Ciebie nad wodę

    -Nie ma problemu, służę pomocą.

    To był początek naprawdę wspaniałego dnia. Leżeliśmy w tym miejscu, aż do zachodu słońca opalając się, pływając i pieszcząc się wzajemnie. Justyna przyznała, że nie była jeszcze z mężczyzną i jest bardzo niedoświadczona w tych sprawach, mimo to była równie wspaniała co nieco bardziej doświadczona koleżanka. W końcu gdy zrobiło się nieco chłodniej postanowiliśmy, że to już koniec tej pięknej przygody na dziś. Ubraliśmy się i  spakowaliśmy, zawiozłem dziewczyny do ich domów a na koniec wymieniliśmy się numerami telefonów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski
  • Czlowiek dostanie palec, a chce cala reke…

    Witajcie, mam na imię Robert, mam 42 lata, jestem dyrektorem dość znanej w Polsce firmy, zajmującej się prowadzeniem księgowości innych firm.

    Od 15 lat żyję wraz z moją o rok młodszą ode mnie żoną oraz dwójką dzieci we Wrocławiu.

    Przeniesiono mnie w drodze awansu do w/w miasta i to właśnie w tym mieście Ja wraz z małżonką rozszerzyliśmy nasze sexualne horyzonty.

    Przez długi czas zdradzałem swoją żonę wielokrotnie z dużo młodszymi od niej kobietami, zazwyczaj były to studentki, potrzebujące grosza na utrzymanie się lub stażystki, którym zależało na pozostaniu w firmie, którą prowadzę.

    Na pewnym spotkaniu biznesowym, powiedziałem wszystko swojej żonie, wiedziałem, że nie zrobi mi tam sceny i jakoś będzie musiała przetrawić ten bolesny dla niej fakt.

    Okazało się, że ona o większości moich zdrad wiedziała i była w stanie to tolerować… zresztą wcale mnie to nie dziwi, bo kto by chciał zrezygnować z dostatniego życia, zwłaszcza że moja żona już dawno przestała być atrakcyjną kobietą, po drugim dziecku dość mocno utyła, piersi już nie te co kiedyś, ale to co najbardziej mnie zaskoczyło, to fakt iż dostałem pewien warunek, który całkowicie zmienił nasze wspólne życie.

    Irena – moja żona, otwarcie powiedziała, że chce byśmy byli szczęśliwi, ale żeby tak było ona też musi cos z życia mieć. Zaproponowała, a wręcz oznajmiła mi, żebyśmy rozpoczęli przygodę ze swingiem.

    Nie musicie chyba domyślać się jaka była moja reakcja, oczywiście że stałem się jeszcze szczęśliwszym facetem móc otwarcie kochać się z innymi kobietami na oczach własnej żony.

    Tak właśnie od około 4 lat swingujemy, w przeróżnych miejscach i o najróżniejszych porach.

    Kiedyś delegacje były dla mnie przekleństwem, natomiast od tamtego wieczoru stały się błogosławieństwem, ponieważ wyjeżdżając do innego miasta wcześniej szukaliśmy z żoną na różnych portalach społecznościowych o naturze erotycznej par lub kobiet w celach grupowej zabawy itp. Jesteśmy również częstymi bywalcami klubów swingerskich w całej Polsce.

     

    “Człowiek dostanie palec, a chce całą rękę…”

    To co napisałem wyżej świetnie odzwierciedla sytuację w jakiej się  niedawno znalazłem.

    Otóż, sam swing jest świetną opcją, ale ja potrzebowałem od czasu do czasu czegoś więcej, dreszczyku jakiś nieznanych mi dotąd jeszcze odczuć, na szczęście długo nie musiałem czekać…

    Około dwa tygodnie temu otrzymałem telefon z głównej siedziby naszej firmy w Warszawie, że szykują się awanse, właściwie to jeden, ja jako dyrektor placówki we Wrocławiu miałem wybrać najlepszego kandydata na nowe stanowisko spośród moich pracowników.

    Pewnie myślicie sobie, że wybrałem młodą piękną dziewczynę, która za obietnicą robienia mi codziennie loda pod biurkiem i pieprzenia się ze mną co jakiś czas w kantorku firmy, ale NIE… gdybym działał w takich kategoriach, to:

    – po pierwsze nie byłbym dyrektorem

    – a po drugie byłbym kretynem

    – a po trzecie gdybym dawał wysokie stanowiska, ludziom nie kompetentnym to moja placówka przestałaby istnieć…

    Na szczęście odkładając słuchawkę telefonu, od razu wiedziałem kto będzie pasował na nowe stanowisko.

    Ma na imię Marcel ma 31 lat i jest bardzo uzdolnionym księgowym, czyli takim jakiego akurat potrzebowałem, w dodatku jest moim asystentem, więc wiem doskonale jak pracuję i jak bardzo się stara.

    Myśląc o tej osobie jawił mi się w głowie dość diaboliczny pomysł, którego postanowiłem powoli wdrażać w rzeczywistość, dodatkowo korzystając z zaistniałej sytuacji.

    Na ostatnim spotkaniu biznesowym, w którym byłem bez małżonki, Marcel pilnując mnie przed wszelkimi głupstwami, jakie może popełnić pijany z lekka Pan Dyrektor, przybył w towarzystwie swojej narzeczonej Aleksandry.

    Jak później się dowiedziałem, miała 23 lata i studiowała na wydziale dietetyki na uniwersytecie wrocławskim.

    Byłem oszołomiony jej wyglądem: brunetka o jasnej cerze, duże piwne oczy oraz oszałamiająca figura owdziana czarną klasyczną suknią wieczorową z wycięciem na plecach, dodającym jeszcze więcej sexapilu swojej właścicielce.

    Już gdy ją zobaczyłem miałem ochotę zrobić z niej niegrzeczną dziewczynkę, ale widać było, że zarówno jak Ola, tak i Marcel są bardzo mocno ze sobą związani i nie opuszczali się na krok.

    Dlatego też, ów wieczoru musiałem zadowolić się dwiema kelnereczkami, które za małą dopłatą spędziły ze mną ostrą pełną perwersji noc.

    Wracając do biura, w dniu otrzymania telefonu „z góry”, było bardzo wielkie poruszenie w firmie związane z rozliczaniem podsumowań rocznych innych firm.

    Tego typu poruszenie dało mi kolejny atut, aby zabieganego Marcela poinformować o dobrej nowinie i zszokować pewną propozycją.

    Po obmyśleniu planu mojego działania wezwałem nie mającego o niczym pojęcia asystenta do mojego biura.

    Gdy wszedł widać było wyraźnie, że miał delikatne spocone czoło.

    Zapewne latał z papierami w te i z powrotem pilnując, aby nie było żadnych uchybień w papierach.

    Witaj – powiedziałem łagodnym tonem, odwracając się w jego kierunku na moim skórzanym „fotelu prezesa” zza dębowego biurka.

    Dzień dobry Panie dyrektorze, czy coś się stało? – zapytał Marcel lekko zdyszany.

    To się jeszcze okażę – odpowiedziałem z lekkim uśmiechem wprawiającym go w osłupienie.

    Usiądź musimy poważnie porozmawiać na temat twojej przyszłości w firmie… – mówiąc to wskazałem ręką fotel z naprzeciwka.

    Ale, Panie dyrektorze, czy popełniłem jakiś błąd? Ja rozumiem jest troszkę zamieszania w firmie, ale to spowodowane jest zbliżającym się końcem roku, a ja robię wszystko co możliwe, aby została zachowana płynność naszej współpracy oraz firmy – Marcel długo nie myśląc zaczął od ręki się tłumaczyć…  

    Spokojnie, to o czym chcę z tobą porozmawiać to nic złego, a wręcz przeciwnie. – uśmiechnąłem się zawadiacko. Swoją drogą uwielbiałem bawić się emocjami innych, ot takie hobby Pana dyrektora.

    Widzisz… szykuję się awans na stanowisko kierownika działu księgowości w Olsztynie, będziesz nie dość, że więcej zarabiał o jakieś 3000zł netto, to będziesz miał jeszcze mieszkanie służbowe oraz samochód.

    Na twarzy Marcela pojawił się nieśmiały uśmiech, a jego wyraz twarzy świadczył o ukrywanym wewnątrz odczuciu własnego triumfu, dlatego bardzo szybko sprowadzając go na ziemię ciągnąłem dalej.

    Ale musisz pamiętać mój drogi asystencie, że konkurencja jest bardzo mocna, dlatego dam ci ten awans, jeśli ty oddasz mi coś bardzo dla ciebie cennego…

    Marcel zmarszczył brwi, nie bardzo rozumiejąc co się z nim i wokół niego dzieje.

    Chodzi mi o to, że pragnę wyprawić ci awansowe w Hotelu Platinum (jeden z najdroższych i bardzo luksusowych hoteli, jakie można spotkać we Wrocławiu), oczywiście na koszt firmy.

    Rozumiem, ale co ja mam takiego oddać? – zapytał ostrożnie asystent

    Warunek jest taki, że będziemy tylko my… i nasze kobiety – kończąc zdanie zmieniłem ton na bardziej tajemniczy, tak aby Marcel doskonale zrozumiał po co miałby tam się pojawić z Olą.

    Marcel najwyraźniej załapał o co chodzi roztwierając szeroko oczy na słowa nasze kobiety. Gdy otworzył usta, żeby coś powiedzieć, nagle powiedziałem, nie pozwalając mu dojść do słowa…

    Przemyśl tę propozycję, a jeśli się zdecydujesz to widzimy się w sobotę o 18:30 w holu hotelu, namiary na niego da ci moja sekretarka, a teraz idź bo praca stygnie, a ja muszę jeszcze coś zrobić przed wyjściem, jak wiesz wyjeżdżam jutro do Warszawy na kongres, więc nie będzie mnie do piątku włącznie.

    Marcel wstał oniemiały i powoli zaczął kierować się ku wyjściu nie mogąc uwierzyć w to co go dziś spotkało. Uchyliwszy drzwi do wyjścia, poprosiłem go, aby poinformował swoją ukochaną, co na takich spotkaniach może się zdarzyć i jak ważne jest to spotkanie…

    4 godziny później, wróciłem do  domu na przedmieściach i widząc Irenkę od razu poinformowałem ją, że w sobotę mamy spotkanie, na którym będzie mogła nacieszyć się młodym zdrowym mężczyzną. Nie ukrywając zachwytu pomogła mi się spakować, po czym około godziny 22 wyjechałem do Warszawy.

    SOBOTA

    A więc nadszedł ten piękny i długo wyczekiwany (głównie przeze mnie) dzień.

    Był piękny zimowy poranek, jak zwykle jadłem śniadanie wraz z rodziną popijając kawę i czytając gazetę, gdy moja żona uświadomiła mi, że dziś jest sylwester…

    Gdy to usłyszałem na moment zdębiałem… Jak mogłem o tym zapomnieć, gdzie moja głowa? – zapytałem się w myślach.

    To wspaniale kochanie, jeśli wszystko się uda to będziemy świętować rozpoczęcie nowego roku w bardzo ekscytujący sposób – powiedziałem do żony uśmiechając się pod nosem.

    W hotelu stawiłem się z żoną o pół godziny wcześniej, tak aby sprawdzić czy wszystko zostało należycie przygotowane.

    Mieliśmy zamówiony od odosobniony stolik, tak aby biesiadnicy sylwestrowi z wyższych sfer bawiący się w tym samym hotelu nie mogli nam przeszkadzać.

    Po zatwierdzeniu wszystkiego przyszedłem do mojej małżonki, aby wspólnie przywitać naszych gości. Szczerze mówiąc miałem dość spore obawy o to, że jednak Marcel przełoży miłość do ukochanej, nad karierę zawodową, lecz chwilę po tym jak pojawiły się moje obawy, pojawili się i nasi goście.

    Cóż miłość to jedno, a pieniądze i kariera to drugie… innymi słowy – zuch chłopak – pomyślałem idąc w ich kierunku z serdecznym uśmiechem na twarzy witając naszych gości.

    Aleksandra wyglądała, jeszcze lepiej niż w dniu gdy widziałem ją po raz pierwszy, mimo niewielkich piersi jej sylwetka była nienaganna i  znów te odkryte plecy, po prostu cudo natury.

    Marcel i Ola przywitali się z nami, a ja zaprosiłem wszystkich do stolika gdzie mieliśmy zjeść dobra kolację i wypić parę kieliszków dobrego wina.

    Marcel nie mówił zbyt wiele, bardziej odpowiadał na pytania zadawane przez moją podekscytowaną jego ciałem i prezencją żonę, która chyba doskonale, wiedziała co z nim dziś zrobi gdy rozejdziemy do pokojów.

    Ola była spięta tylko na początku, później rozmawialiśmy otwarcie i nie brakowało tematów, tym bardziej mnie to cieszyło, bo nie lubię gdy pojawiają się nastręczające spięć cisze.

    A może Marcel, nie posłuchał mojej rady przed wyjściem z mojego biura i nie poinformował, swojej ukochanej co może ją dziś spotkać, stąd była taka swobodna… ale to przecież nie mój problem.

    Około godziny 22, zaprosiłem wszystkich na małą niespodziankę, czyli do sauny.

    Chciałem tym, oswoić naszych gości do bardziej intymnych relacji, krok po kroku. W saunie spocone ciało Oli wyglądało jak ciało bogini z jakiegoś snu. Miała piękne długie nogi które mocno eksponowała spoza bielutkiego ręcznika, którym była zakryta reszta jej jakże apetycznego ciała.

    Ponieważ nie uprzedzałem nikogo o saunie, prócz ręczników nic na sobie nie mieliśmy. Chwilkę po rozlaniu odrobiny wody do rozgrzanych węgielków w saunie niemal natychmiast zrobiło się bardzo tajemniczo i przytulnie. Długo nie czekając dosiadłem się do Oli prosząc ją o wyjaśnienie mi pewnych tajników diet, co prawdę mówiąc – gówno mnie to interesowało, natomiast moja żona oczekiwała Marcela, ale ten się wahał, patrzył na  mnie rozmawiającego z jego kobietą jakbyśmy znali się od lat, ale w końcu podszedł do mojej żony rozpoczynając rozmowę.

    W końcu wie, że jak chce mieć ten awans to musi zająć się moją żoną porządnie.

    Po około godzinie wylegiwania się w saunie zaproponowałem, abyśmy rozeszli się do pokojów i troszkę ochłonęli z wysokiej temperatury panującej w saunie. Marcel od razu przytaknął z uśmiechem na twarzy, myśląc chyba, że jednak odpuszczę sobie zabawę z jego słodką “kotką” i rozejdziemy się zwyczajnie po pokojach – heh naiwny…

    Kiedy tak szliśmy wzdłuż korytarza, odciągnąłem delikatnie Marcela i wyszeptałem, tak aby nasze partnerki nie usłyszały:

    – Teraz Marcelu wymyśl coś bardzo szybko i spraw, aby za 15 min. Ola stawiła się w moim pokoju, moja żona o wszystkim wie, tak więc odpowiednio wcześniej opuści mój pokój i w odpowiedniej porze wejdzie do ciebie. Aha, zapomniałem dodać, nie licz, że wypuszczę twoją ślicznotkę wcześniej niż nad ranem – skwitowałem, szerokim uśmiechem.

    Marcel zbladł i stał się mocno zdenerwowany, a nawet roztrzęsiony, aż Ola zaczęła wypytywać, czy dobrze się czuję, bo bardo źle wygląda, on sprytnie odpowiedział jej, że chyba sauna i wino mu zaszkodziły i prawdopodobnie nie będzie mógł iść do naszego apartamentu na przywitanie sylwestra, ale poprosił, aby Ola nie rezygnowała z zabawy i przyszła… SPRYCIARZ, zawsze wiedziałem, że bystry z niego chłopak.

    Naprawdę gość zasługuję na ten awans, nawet bez tej całej szopki, ale cóż dlaczego nie miałbym skorzystać z takiej okazji.

    Rozeszliśmy się więc do pokojów, zaraz po zamknięciu drzwi do naszego apartamentu, żona podekscytowana, pobiegła do łazienki przygotować się na zabawę z Marcelem, powiem szczerze, że jak zobaczyłem ją gotową już do wyjścia, a miała na to tylko 10 min. wyglądała naprawdę apetycznie.

    Tuż przed jej wyjściem daliśmy sobie buziaka i powiedziałem do niej:

    – baw się dobrze kochanie.

    – dziękuję ty też, do jutra mężu – powiedziała z szerokim uśmiechem na rozpromienionej twarzy i wyszła.

    Długo nie zwlekając rozpocząłem przygotowania do mojego spotkania. Przygaszając światła o 50% w całym apartamencie, włączając klimatyczną muzykę lecąca w tle wszystkich pomieszczeń owinąłem się w pasie świeżym białym ręcznikiem oparłszy się o bufet nalałem dwa kieliszki białego wina i czekałem…

    Po 10 minutach, bezczynnego opierania się o bufet –  przyznam szczerze, że zacząłem się trochę denerwować, że nic z tego nie będzie, że Marcel o wszystkim powie Oli i uciekną razem bez słowa.

    Z drugiej strony miotały mną bardzo dziwne uczucia, z jednej strony z każdą mijającą minutą na moim złotym zegarku, moje podniecenie mieszało się z obawą, że nic z tego nie będzie, z drugiej strony odczuwałem lekkie zażenowanie własną osobą, czy aby na pewno powinienem tak wykorzystywać zaistniałą sytuację i tego biedaka Marcela, który przecież tyle dla mnie zrobił asystując mi w wielu niezręcznych sytuacjach, poświęcając się całkowicie pracy.

    Z całych moich rozważań wybiło mnie pukanie do drzwi… Pomyślałem, że jeśli to ona, to jaki bym nie był mam zamiar wykorzystać tą ślicznotkę jak się tylko da.

    Wziąwszy głęboki oddech powiedziałem donośnym głosem – proszę!

    I stało się…

    Przed moimi oczami stanęła nieskazitelnie piękna i delikatna kobieta, o której od dłuższego czasu marzyłem, aby ją posiąść. W ostatniej chwili ocknąłem się i szybko napisałem do żony smsa, o treści:

    – możesz atakować Marcela :), szczęśliwego nowego roku kochanie.

    Po tym wyłączyłem telefon i widząc zaskoczoną lekko twarz Oli, że ja w ręczniku, a nie w smokingu, a ona w pięknej czarnej sukience, szybko zagaiłem.

    – Witaj w moich skromnych progach, przepraszam, że nie jestem jeszcze ubrany jak należy, ale żona długo się szykowała i nie zdążyłem się jeszcze ogarnąć, co prawda do północy mamy jeszcze 40min. więc myślę, że ta sytuacja zdąży się jeszcze zmienić.

    Może napijesz się ze mną odrobinę wina? – zapytałem chwytając jednocześnie za napełniony wcześniej kieliszek i powoli zbliżyłem się ku niej, aby go jej podać.

    – A dziękuję bardzo proszę Pana, chętnie się napiję, a jeśli chodzi o ubiór to proszę się nie przejmować, poczekam ile będzie trzeba, sama miałam problem z wybraniem się w porę, stąd to moje małe spóźnienie, za które bardzo przepraszam, a czy mogę zapytać gdzie pańska małżonka? Wydawało mi się, że zaraz będziemy iść na salę sylwestrową.

    I tu zrozumiałem, że Marcel nic nie powiedział Oleńce, o co się w tym wszystkim rozchodzi, tak więc szybko i pokrótce wyjaśniłem Oli, dlaczego znalazła się ze mną sam na sam w moim wynajętym apartamencie, no i oczywiście powiadomiłem ją, że moja małżonka prawdopodobnie już ujeżdża jej ukochanego w jej i Marcela pokoju.  Ola, zdrętwiała i ewidentnie zszokowana cofnęła się powoli do drzwi wyjściowych, złapała za klamkę delikatnie próbując otworzyć drzwi, na szczęście przewidziałem jej reakcję i ustawiłem zamek na auto zatrzask, a klucz schowałem w sejfie, tak więc informując ją o zaistniałej sytuacji, poprosiła mnie, abym nalał jej kolejny kieliszek wina i zaczęła powoli spacerować po moim ogromnym apartamencie, rozglądając się z zaciekawieniem do okoła, widać, że nigdy nie miała okazji być w tego rodzaju miejscach.

    Ja natomiast obserwowałem ją bardzo uważnie napawając się widokiem słodkiej i smukłej kobiety, którą lada chwila miałem ochotę zerżnąć jak zwykłą nic nie wartą sucz…

    Uczucie podniecenia mieszało się ze złością, na Marcela, że zachował się tak nie odpowiedzialnie i nie poinformował swojej ukochanej o moich planach.

    Dobra koniec tego – pomyślałem zachodząc mojego gościa od tyłu.

    Łapiąc ją delikatnie za biodra, delikatnie masując, zbliżyłem się do jej szyi i oznajmiłem, że czas chyba zacząć sylwestra, przed nami nie wiele czasu, a wiele pracy, tak aby ten sylwester stał się nie zapomnianym kawałkiem jej życia.

    – Dziś jesteś moją suką, kochana – dodałem stanowczo

    – Jeśli, będziesz posłuszna to może się zlituję i wypuszczę cię troszkę wcześniej, a twojemu facetowi, oprócz awansu, dam lukratywną nagrodę pieniężną za wkład dla naszej firmy.

    Dziewczyna stała jak wryta ewidentnie nie było jej to wszystko na rękę, tak więc przystąpiłem do działania, odwracając ją ku sobie pchnąłem ją tak aby usiadła na łożu, na którym miała zaplanowanych przeze mnie wiele eksperymentów i nietypowych doznań. Jej słodka buźka była na wysokości mojego członka więc rozchyliłem ręcznik i na tą drobną i zdezorientowaną istotę powiedziałem stanowczo…

    –  Postaw go !!!

    Złapała więc nieśmiało w swoje delikatne dłonie moje jeszcze śpiące przyrodzenie i zaczęła delikatnie poruszać jego skórą, jej ruchy były bardzo niepewne, a twarz skierowana w druga stronę…

    Bardzo mnie to rozwścieczyło, ale i na to miałem sposób…

    W pokoju gdzie moja żona dawała dupy jej facetowi, kazałem zamontować ukryty monitoring.

    Włączyłem więc nasz 60 calowy telewizor i podłączyłem widok z kamer z dźwiękiem, tak aby Ola zobaczyła co aktualnie jej ukochany wyprawia z o wiele starszą od siebie kobietą.

    Akurat brał moją żonę od tyłu i nie wyglądał na smutnego…

    Odwróciłem się do Oli i powiedziałem:

    Widzisz tępa suko, co twój ukochany robi dla awansu…, sprzedał ciebie i używa sobie na starej babie, o wiele brzydszej od ciebie… Ma cie za nic… Jesteś jego przepustką do lepszego stanowiska, tylko tyle – dodałem podnosząc nieco głos, tak aby moje słowa przedarły się przez dzikie wycie mojej żony jakie było słyszalne w apartamencie z telewizora.

    Po krótkiej chwili wyłączyłem obraz i podszedłem drugi raz podtykając swojego członka jej do ust.

    – Tak, więc jak sama widzisz, nie pozostaję ci nic innego jak wykorzystać ten czas w moim towarzystwie i sprawić, aby było to dla nas czas nie zapomniany, bo to w końcu sylwester.

    Chyba zrozumiała, bo nagle bez żadnego znaku, złapała moje przyrodzenie, wzięła głęboko do ust i bardzo sprawnie zaczęła mi go obciągać.     

    Robiła to naprawdę dobrze, widać od razu było, że nie próżnowała w łóżku ze swoim ukochanym, co dało mi jeszcze więcej radości.

    Usta Oleńki były gorące i bardzo mokre, jej ślina obficie skapywała po moich jądrach na podłogę. Ruchy jej głowy były rytmiczne, a delikatne policzki mocno wciągnięte ku wnętrzu, co świadczyło o pasji jaką wkładała w ssanie mojego prącia, który mimo swojej wiekowości, dość szybko stawał się co raz twardszy i większy, wyraźnie wypełniając drobne wnętrze ust mojej zjawiskowej kochanki.

     Z letargu wybiły mnie słowa zaskoczonej, może nie o tyle długością (17cm), jak grubością mojego penisa – Boże, nigdy w życiu nie widziałam tak grubego penisa. Na wskutek tych słów, uśmiechnąłem się szeroko odpowiadając zdecydowanie – widzisz maleńka, dzięki mnie dziś będziesz miała okazję zaznać od niego wiele przyjemności. Ponieważ Ola, była tak urocza postanowiłem być dla niej delikatny – przynajmniej na początku…

    Po tym jak dziewczyna, obejrzała mój sprzęt z każdej strony, znowu wsadziła sobie go do ust, tym razem ssąc go z jeszcze większą pasją, masturbując go chwilami swoją drobną rączką, patrząc mi głęboko w oczy. Po tych zabiegach, długo nie musiałem czekać jak moje nasienie zalało całą jej twarz, łącznie z włosami.

     Ewidentnie nie była na to przygotowana, bo żeby móc to zrobić musiałem mocno trzymać jej głowę, aby mi się nie odchylała i mimo jej usilnych protestów i prób wyzwolenia swojej twarzy ze strumienia mojej gęstej i obficie płynącej spermy, wiedziała, że musiała się poddać.

    Zaraz jak wyrzuciłem z siebie pierwsze partie nasienia, kciukiem jednej ręki delikatnie, ale stanowczo naprowadziłem gęstszą część nektaru z jej policzka ku jej słodkiej buźce, wkładając go do środka i zmuszając ją poniekąd, aby łykała pozostałości spermy z jej twarzy, do czego wyraźnie nie była przyzwyczajona, bo miała chwilowe odruchy wymiotne.

    Bardzo mi się to spodobało, a że na mojej ostatniej delegacji w Warszawie, próżnowałem sexualnie, wiedziałem, że będzie jeszcze okazja, nauczyć suczkę, w jaki sposób spija się “mój dyrektorski miodek”.

    Kiedy podszedłem do bufetu, aby napić się wina, widziałem, jak Ola siedzi, próbując wygrzebać sobie części mojego nasienia z jej posklejanych włosów z miną zażenowania sytuacją.

    Idź umyj buzię, kochana, a ja przygotuję się do kolejnej części naszego spotkania – powiedziałem.

    Gdy, mała poszła do łazienki zerknąłem na zegarek, który pokazywał, że za 30min. będziemy mieli nowy rok. Tak więc wiedziałem, że nie mamy zbyt wiele czasu. Długo nie czekając, Ola wyszła z łazienki stojąc w swojej ślicznej czarnej sukience, splamionej wcześniej skapującą z jej buzi spermą. Wyglądała, wciąż zjawiskowo i niewinnie. Podszedłem do niej całując ją delikatnie i czule w szyję, ssąc lekko opuszki jej ucha. Rękami rozchyliłem ramiączka jej sukni, po czym pozwoliłem, aby opadła majestatycznie i odsłoniła mi cudowne ciało mojej, małej księżniczki, która mimo, że stała jak wryta z opuszczonymi rękoma, poddawała się moim pieszczotom.

    Po tym jak moje ręce zbadały każdy zakamarek jej młodego i smukłego ciała, odchyliłem głowę, zmierzyłem wzrokiem ją od góry do dołu i nakazałem położyć na stojącym obok łóżku, w pozycji na plecach z rozchylonymi nogami.

    Gdy to grzecznie uczyniła wlazłem swoim cielskiem na nią, lekko dociskając do łóżka, wyjąłem skórzane czarne kajdanki i spiąłem jej nadgarstki kolejno z kostkami u stup, wiążąc wcześniej opaskę na jej oczach.

     I tak jawiła się przed moimi oczami, bezbronna, młoda i niczego nie świadoma kobieta, z mocno wyeksponowanym kroczem w moim kierunku.

     Kurwa, nie zdjąłem jej majteczek – nagle pomyślałem, więc nie wiele myśląc zwyczajnie rozerwałem jej tak, że aż cicho jękła z zaskoczenia i może lekkiego bólu jaki towarzyszył jej w trakcie wbijania szarpanego przeze mnie materiału w jej delikatną skórę.

    Kiedy zdarłem niepotrzebny kawałek materiału, moim oczom ukazała się śliczna, dość wilgotna muszelka, takich rozmiarów, że sam zastanawiałem się czy się tam zmieszczę. Ponieważ, obiecałem sobie, że będę na początku delikatny położyłem się na brzuchu układając swoją głowę na wysokości jej mocno wyeksponowanego krocza, najpierw delikatnie muskając jej jaskinie rozkoszy językiem, liżąc ją po całej długości, jak mały chłopiec swojego ulubionego lizaka.

    Po tym jak zaczęła delikatnie poruszać miednicą w rytm moich pieszczot, kwitując je cichym pojękiwaniem, zacząłem mocniej jeździć po jej łonie bawiąc się łechtaczką i co jakiś czas, głęboko wsuwając swój stary język w jej wnętrze. Jej pochwa robiła się co raz bardziej różowa i powoli otwierała się przede mną niczym pąk róży.

    Ponieważ to ja byłem Panem całej tej sytuacji nie czekałem, aż dziewczyna dojdzie, tylko klęknąłem z wystawionym sflaczałym jeszcze penisem obok jej buzi i nakazałem jej ssać.

    Ze względu na fakt, że jej ręce były związane kajdankami z jej nogami, podtrzymywałem jedną ręką jej tył głowy, rytmicznie nadając tempo jej ssania, dopychając chwilami jej twarz tak, że jej nos rozgniatał się o moje łono, a ona krztusiła się niczym oralna dziewica. Uwielbiałem, jak jej ciasne gardełko rozpycha do granic możliwości mój pęczniejący kutas. W tym samym czas drugą ręką robiłem dziewczynie palcówkę przeciągając chwilami rękę po całym jej łonie, rozsmarowując jej soki i znów wkładając najpierw jeden palec, później dwa naraz. Gdy jej ciasna cipka rozszerzyła się wystarczająco, aby dopasować się do moich palców, zacząłem ostrzej szarpać ręką, stymulując górne partie jej jaskini. Ruchy te ewidentnie podziałały na nią, bo jęczała głośniej, a jej nogi i miednica mimo zniewolenia, unosiły się co raz to śmielej, wołając o więcej. Nie przestając szaleńczo wierzgać palcami w jej łonie zauważyłem, huk i błyski fajerwerków zwiastujących nadejście nowego roku zza okna tarasowego, którego widok przerwał mi głośny krzyk Oli, która w tej samej chwili osiągnęła orgazm wyrywając usta z mojego członka i krzycząc głośno wraz z rzucającymi ją spazmami rozkoszy.

    Szczerze mówiąc takiego obrotu sprawy się nie spodziewałem. Kiedy fajerwerki biły zza okna, a ciało mojej sylwestrowej zabaweczki miotane było przez spazmy rozkoszy, odszedłem na moment od łóżka przyglądając się scenie, jakiej nie zapomnę do końca, życia.

    Gdy ciało Oli się powoli wyciszało, wróciłem do akcji łapiąc ją za biodra i mocno odwróciłem tak, że zniewolenie jej rąk z nogami sprawiło, że leżała z podwiniętymi nogami z mocno wypiętym tyłkiem w górze, a głową niemalże dociśniętą miała w poduszkę.

    Długo nie myśląc zaszedłem ją od tyłu lekko śliniąc czubek mojego penisa, nakierowałem go ku jej wypiętej, ostygłej z lekka cipeczce, powoli i miarowo wpychając go do środka. Dziewczyna była tak ciasna, że wkładając czubek swojego prącia odczuwałem lekki ból, a ona ze wszelki sił próbowała uciec na boki, tak abym nie mógł przeć dalej, przez co musiałem trzymać jej tyłek w ryzach.

    Po kilku nie udanych próbach bo dziewczyna strasznie się wierciła, zbiłem jej tyłek do czerwoności rozkazując przy tym, żeby się nie wierciła więcej, bo wejdę raz a mocno i wtedy dopiero poczuję ból. Nie miała wyjścia, po kilku bardzo mocnych klapsach słyszałem jak zaciąga nosem, a jej tyłek stał się mocno czerwony, co świadczyło, że musiała odczuć każde z uderzeń.

    Śliniąc ponownie, z tym że bardziej obficie czubek penisa, znów rozpocząłem natarcie jej ciasnej jamki, z tą różnicą, że jej tyłek mimo sprzeciwów już mi nie uciekał, a ja wchodziłem pewniej i bardziej zdecydowanie, czując jak dosłownie objętość mojego penisa, rozrywa moją niewolnicę od wewnątrz, rozpychając jej niczym niechciany intruz.

    Czułem każdy centymetr jej pochwy i przyznam szczerze, że dawno nie miałem przyjemności obcować z taką ciasną suczką. Dodatkowo podniecał mnie fakt, że ów ciasna suczka, za moment, będzie brana przez mojego grubego chuja.

    Kiedy 3/4 długości mojego nabrzmiałego prącia zanurzona była w środku gorącej cipki zacząłem powoli i miarowo rżnąć tą małą sukę, zwiększając tempo i siłę penetracji, a jej jęki i krzyki sprzeciwu, zamieniały się powoli w mocne dyszenie i pojękiwania, a jej cipka stawała się dopasowana i wilgotna jak nigdy przedtem.

    Po jakieś chwili ona jęczała, prawie wyła z rozkoszy, a ja wsadzałem jej chuja po sam jego korzeń, mocno trzymając ją za biodra i dociskając do siebie, tak aż w momencie kiedy byłem możliwie najgłębiej, Oli ciało, aż się prostowało. Kiedy tak ją pieprzyłem, apartament ogarniały głośne klaskania mojej miednicy o zgrabny tyłek Oleńki, zmieszane z jej jękiem i moim nierównym sapaniem. Wiedziałem, że niedługo znów dojdę, a ciągle otaczające mojego grubasa ścianki jej pochwy, doprowadzały mnie do szaleństwa i nie długo musiałem czekać na finał. W trakcie jak zalewałem pulsującym i napęczniałym penisem jej niemalże purpurową cipkę usłyszałem:

    Co ty kurwa robisz? Nie do środka!!!

    Ale ja dokończyłem zalewanie “formy”, po czym wyciągnąłem lekko jeszcze napiętego penisa i odpowiedziałem:

    Spokojnie suko… moja płodność to już historia…- Po czym odepchnąłem na bok jej wypięty tyłek i ponownie poszedłem napić się wina. Wiedziałem, że nie mam 20 lat i muszę chwilę odsapnąć, bo tempo rżnięcia tej młodej suczki niemalże zwaliło mnie z nóg. W trakcie jak popijałem wino, widziałem, jak skonsternowana i lekko zdezorientowana, leżąca na boku i nie mogąca się ruszyć, po przez kajdanki Ola, uspakaja swój oddech i niepewnie czeka bez słowa, na dalszy przebieg zdarzeń.

    W półmroku, jaki panował w pomieszczeniu udało mi się zauważyć jak sperma zmieszana z jej soczkami wypływa powoli z jej pulsującej jeszcze szparki, brudząc przy tym resztki materiału czarnych majteczek, pośladek, spływające ostatecznie na białe satynowe prześcieradło.

    Widok mnie tak nakręcił, że z lekką pomocą mojej własnej ręki mój na wpół twardy penis był gotów na ponowne odwiedziny jej ciasnej i zalanej naszymi sokami muszelki. Chwilę jak znów ustawiłem suczy tyłek do góry i przystąpiłem do penetracji, wyjąłem z szuflady korek analny i żel. Przypominam, że ta bezbronna suczka, miała zawiązane oczy oraz spętane skórzanymi kajdankami ręce i nogi, tak więc niczego nie świadoma dziewka, będzie brana na dwie dziury.

     Położywszy w zasięgu ręki nowe gadżety, przystąpiłem do penetracji jej cipki, sflaczałym nieco chujem, którego w moim wieku i tak ciężko postawić do pełnej twardości.

     

     Na początku nie jego czubek ześlizgiwał się we wszystkie strony na śliskiej powierzchni ospermionej i mokrej od jej własnych płynów ustrojowych cipki, ale gdy już zagłębiłem się w czeluściach jej rozkosznie ciasnej szparki, czułem jak moje podniecenie i napięcie prącia miarowo rośnie. Wkładałem jej penisa wolno i zdecydowanie, upajając się widokiem młodej, zdzirowatej suki, rżniętej prze starego dziada, jak ja. Podczas tego majestatycznego pieprzenia jej cipki, rozchylając jej krągłe pośladki splunąłem na jej rowek, napawając się widokiem spływające śliny z dupki na mojego wciąż zajętego penetracją chuja.

    Oleńka chyba wyczuła moje analne zamiary w stosunku do niej, bo jej ciało zesztywniało, a z ust wydobył się cichy głos zmieszany z jękiem:

    Nie, proszę nie rób tego, ja nigdy tego jeszcze nie robiłam, ja cie tam nie zmieszczę… błagam nie –  Jej słowa spłynęły po mnie jak skowyt, kobiet które bezczelnie zwalniałem z pracy, tylko dlatego, że nie chciały mi się oddać.

    Docisnąłem więc kciuk do maksymalnie zaciśniętej dupki mojej dzisiejszej  zabaweczki, wpychając go bezpardonowo do środka. Jej tyłek oponował, zaciskając się jeszcze bardziej, próbując wypchnąć intruza jak najszybciej. Ale ja robiłem swoje, a z upływem czasu i miarowego pieprzenia jej nieposkromionej cipki, przyjmującej moje pchnięcia jak rasowa dziwka, jej odbyt również powoli ustępował, do momentu, aż w środku znalazły się dwa moje palce, stymulujące jej dziewiczą dziurkę od góry.

    Wiedziałem, że znowu zbliżam się do mety, tak więc rozsmarowałem żel na korku i wepchnąłem go z całej siły i bez ostrzeżenia w dziurkę analną mojej zabawki, na wskutek czego zawyła jak zraniona łania, a jej cipka stała się mniej wilgotna.

    Ja przyspieszyłem tempo penetracji mimo, braku poślizgu i skowytu oraz żalów o towarzyszącym mojej suczce bólu. Dymałem małą znowu mocno dociskając jej tyłek do siebie, a że jestem dość otyły, mój wystający brzuch dopychał korek znajdujący się w odbycie Oleńki. Waliłem ją przez chwilę napawając się jękami bezbronnej i całkowicie zdominowanej przeze mnie kobiecie, aż w końcu szybko przenosząc penisa na wysokość jej buzi zalałem jej zarumieniały policzek z włosami.

     Teraz to naprawdę wyglądała jak ostatnia zdzira, klęcząc z wypiętym tyłkiem w kierunku bufetu z korkiem w dupie oraz zapapraną buzią i włosami przez spermę swojego Pana.

     To lubię! – wyszeptałem, ledwie słyszalnie.

    Czy mógłbyś mnie rozpiąć z tych kajdanek? – zapytała nieśmiało Ola – strasznie zdrętwiałam.

    Gówno mnie to obchodzi… – po chwili konsternacji, kiedy zauważyłem, jak do Oli oczu zaczęły napływać łzy, szybko zmieniłem ton.

    Uwolnię cię jeśli mi coś obiecasz… –  W oczach tej nie winnej istoty nagle zabłysnęły iskry nadziei i radości.

    Co takiego? – zapytała z nutką zaciekawienia w głosie.

    Nie ważysz się ruszyć korka… – powiedziałem, po przez zaciśnięte zęby, tak aby zrozumiała, że nie dotrzymanie umowy, będzie surowo ukarane.

    Ok- odpowiedziała niepewnie.

    Nie kurwa okey, tylko dobrze mój Panie, dziwko!!! Pamiętaj, że zwracasz się do człowieka, który chce dać awans twojemu kochasiowi – ryknąłem dociskając jej uklejoną od zasychającej spermy  głowę do łóżka. Ola przytaknęła jedynie ruchem głowy z grymasem bólu i przerażenia na twarzy.

    Niech suka wie z kim ma do czynienia i się nie zapomina – pomyślałem w duchu.

    Po tym jak rozpiąłem kajdanki, zaległem w fotelu z kieliszkiem w ręku biorąc łyk wina i przyglądając się kobiecie, która jeszcze trzy godziny temu, była skromną, niewinną i śliczną dziewczyną, przy czym teraz z cieknącą spermą z jej łona po udach, korkiem analnym w tyłku, rozszarpanymi kawałkami majtek oraz zmierzwionym stanikiem, dzięki któremu jej piersi były w totalnym nie ładzie, będąc zgniatane, przez napór zgniecionych miseczek, wyglądała jak zużyta dziwka z pod mostu…

    Widząc jej nie po radne próby przywrócenia krążenia do zdrętwiałych kończyn, gładząc się swoimi rękoma po całej długości nóg, znowu wracała mi ochota na zabawę. Po około 10 minutach odpoczynku, odezwałem się władczo:

     Podobało się suczce, co Pan z nią robił? – kwitując zdanie szyderczym uśmiechem.

    Oczywiście mój Panie – odpowiedziała, znów cicho i niepewnie.

    No to cieszy mnie to bardzo tym, bardziej, że noc jeszcze się nie skończyła – mówiąc to kiwnąłem palcem w jej kierunku, aby wstała z łóżka i podeszła. Kiedy zrobiła kilka kroków w moim kierunku ryknąłem:

     Co ty kurwa robisz? Nie wiesz, że suka podchodzi do swojego Pana na czworaka?!!

    Przepraszam mój Panie – powiedziała nieśmiało zmieniając pozycję ze stojącej na klęczącą.

    Kiedy zbliżyła się do mnie kazałem jej znowu przywrócić mojego kutasa do życia ustami.

     I tak jako pan całej sytuacji siedziałem wygodnie z rozchylonymi nogami popijając wino, napawając się chwilą, gdzie młoda zeszmacona dziewczyna mojego, nieświadomego co tu sie wyprawia asystenta, robi mi loda klęcząc, jak rasowa służka swojego pana.

     Niestety, mimo jej usilnych starań, mój penis słabo reagował na jej świetne mimo wszystko pieszczoty. Cóż wiek robi swoje – pomyślałem. Ze względu na to, że nie miałem zamiaru tracić więcej czasu zrugałem moją suczkę, że się nie stara, biorąc sprawy w swoje ręce… Mocnym uściskiem ręki skierowałem jej twarz w moją stronę i splunąłem prosto na jej słodki nos i zgniecione usta.

    Pan pokaże ci jak trzeba go rozbudzić – po czym złapałem obiema rękami jej głowę, wsadzając wcześniej lekko sterczącego penisa do ust i zwyczajnie zacząłem ruchać jej twarz. Ręce Oli oparte były o moje uda, którymi usilnie próbowała się uwolnić odpychając się nimi, ale na szczęście  mimo wieku, siła pozostała.

    I tak, słysząc głośne odgłosy dławienia, widząc jak jej usta pochłaniają sterczącego już penisa wraz z jej włosami i śliną po sam jego trzon, klepiąc przy tym czołem o mój brzuch. Wiedziałem, że znów jestem w 100% gotowy do zerżnięcia mojej małej syrenki.

    Odrzuciłem moją zabawkę, przerywając galop mojego grubego chuja w jej ustach, wstałem podchodząc do brzegu łóżka i nakazałem, aby przyszła tu i wypięła się swojemu panu.

    Kiedy dziewczyna przez chwile na mnie spojrzała, po sponiewieraniu jej ust, widać było jej duże załzawione oczy, oraz twarz przykryta częściowo posklejanymi wszystkim co było możliwe włosami. Mimo wszystko Szybko się ogarnęła i na czworaka wdrapała się na łóżko przyjmując pozycję na pieska ze skierowanym tyłkiem w stronę mojego sterczącego penisa.

    Weź mnie tak jak lubisz panie – powiedziała, głosem jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałem.

    Dwa razy powtarzać nie musisz, grzeczna suczko… – odpowiedziałem, wyciągając przy tym korek z jej tyłeczka. Moim oczom ukazała się dość mocno rozszerzona dziurka do której niemalże natychmiast zacząłem pchać swojego na żelowanego penisa.

    AAAAAAAAAaaaaaaaaaa przestań, nie dam rady – wrzasnęła, kierując głowę ku sufitowi.

    Spokojnie suko, przestań się drzeć, zamiast tego po prostu się rozluźnij – odpowiedziałem stanowczo ciągle prąc głębiej.

    Szczerze mówiąc, byłem już zbyt zmęczony, żeby robić to wolno i delikatnie.

    Innymi słowy suka miała pecha i będzie rozdziewiczona analnie, w dość brutalny sposób. Na szczęście z każdym pchnięciem, dupka słodkiej suni rozszerzała się dając mi możliwość wchodzenia głębiej i głębiej, a krzyki mojej zabaweczki zmieniały się w ciche jęki rozkoszy.

    Z każdym moim pchnięciem, jej jęk wzmagał na sile, a przy wyjmowaniu mojego grubego berła z mimo rozdziewiczenia wciąż bardzo ciasnego tyłka,  jej jęk tracił na sile.

    To było kosmiczne przeżycie, mała mruczała jak rżnięta kocica, poruszając biodrami szukając miejsca w jej ciasnej drugiej szparce na mojego penisa. Wystarczyło kilka głębokich wejść a zauważyłem, jak mała mimowolnie zabawia się nad wyraz soczystą cipką, masując się po łechtaczce.

    Lubisz to co? – zapytałem bezczelnie

    Tak mój panie, rżnij swoją sukę i nie przestawaj – wyjęczała

    Wiedziałem wtedy, że już jest całkowicie mi oddana, a dzięki mnie właśnie doznaje czegoś czego nie miała możliwości doznać nigdy wcześniej. Jej jęki wraz z moim rosnącym tempem rżnięcia jej dupki zamieniały się powoli w wycie, oznaczające tylko jedno…. nadchodzący orgazm.

    Skoro i ja byłem już blisko złapałem ją w biodrach najmocniej jak sie dało i zacząłem penetrację jej dupki w tempie młota pneumatycznego. Co jakiś czas wychodząc z dupki i ładując się na chama w cipkę.. ostatecznie zdecydowałem się, że skończę w jej tyłku, tak więc zasadziłem jej aż po same jaja, wyczekałem moment, aż się jej ścianki odbytu dopasują do mojego członka i znów rżnąłem jak szalony.

    Na wskutek mojego walenia jej tyłka, Ola zaczęła nagle głęboko oddychać, a jej cipka z odbytnicą rozpoczęły swoje orgazmiczne skurcze. Jej spazmatyczne ruchy ciała, jęk rozkoszy ogarniający chyba nie tylko nasz apartament, a i całe nasze piętro. Dzięki jej wierzgającym na wszystkie strony ciału, pulsującymi na wskutek orgazmu jaki przezywała ściankami odbytu. Zwaliłem się na nią dociskając całym swoim cielskiem ją do łóżka, sapiąc jej nad uchem. Mój szaleńczy galop w jej tyłku zakończyłem pełnym wsadem, po którym mój tętniący w środku penis wylewał kolejne salwy nasienia.

     Chwilę odczekałem i wysunąłem się z niej zsuwając swoje ciało na bok. Byłem w niebie.

    Do świtu pozostały nam jeszcze dwie godziny, dlatego też zamiast iść spać postanowiłem się umyć razem z moją zabaweczką pieszcząc się nawzajem w strugach ciepłej wody masujace nasze pod męczone już ciała.

     A ze względu, że byłem pewien, że mój penis dziś już nic nie zdziała, pozwoliłem sobie jeszcze doprowadzić Oleńkę palcami, językiem.

    Gdy zasnęła około godziny 5:00 nad ranem ubrałem się i wyszedłem…

    Wiedziałem, że moja żona najprawdopodobniej była już w domu, bo oddając klucz na recepcji widziałem, czekającego ze zniecierpliwieniem na swoją “grzeszną” Olunię, Marcela…

    Gdy załatwiłem wszystkie formalności z przemiłą panią recepcjonistką, podszedłem do mojego asystenta.

    Szef sam? – zapytał zdziwiony.

    Pewnie myślał, że po tak upojnej nocy wyjdę z jego ukochaną, ale niestety po tym co się działo, zapewne nie miała na to siły – pomyślałem klepiąc go ręką po ramieniu i obdarzając szerokim uśmiechem.

    We wtorek widzę, cię u siebie – dodałem i wyszedłem, oddalając się od stojącego i oniemiałego jak słup Marcela.

    Wtorek, moje biuro:

    Szefie, ale jak to możliwe? przecież mieliśmy umowę – pytał podniesionym głosem Marcel

    Słuchaj… po pierwsze nie unoś mi się tu bo jakby nie było, jeszcze jestem twoim szefem, a nie chciałbyś, abym wpisał ci zwolnienie dyscyplinarne !

    Po drugie, to nie moja wina, że Dyrektor Generalny, zmienił zdanie i zamiast otwierać nowy oddział postanowił uciąć etaty asystentów, dlatego też muszę cię zwolnić…

    Jednakże, ze względów tylko osobistych oraz tego, że nie lubię nie dotrzymywać słowa, mogę załatwić ci o wiele mnie płatny etat w firmie mojego kuzyna, jako goniec.

    Jeśli byłbyś zainteresowany, to idź ze swoim CV i powiedz, że jesteś ode mnie – powiedziałem, dając Marcelowi wizytówkę firmy mojego kuzyna. On niemalże przez łzy spojrzał na mnie nienawistnym wzrokiem, odwrócił się na piecie i wyszedł.

    Ja tym czasem rozsiadłem się w swoim fotelu prezesa odpaliłem cygaro i jeszcze przez jakiś czas powspominałem, moją jakże udana noc sylwestrową…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Przystojniaczek

    Opowiadanie to, jest całkowicie wymyślone, mam nadzieję, że mimo to bardzo realne.

    Proszę o komentarz czy wam się podobało i odrobine wyrozumiałości, bo dopiero co zaczynam zabawę z pisaniem tego typu opowiadań.

    Pozdrawiam

  • Zerznieta przez murzynow

    Lekko chwiejąc się, wyszła z klubu, moż­liwe, że prze­sa­dziła z alko­ho­lem, świat krę­cił się a ona była wesolutka, mimo że musiała przejść jesz­cze 5 km do domu. Kasia 18 lat, ubrana była w krótką czarną spód­niczkę (o wiele za krótką zda­niem jej matki), czarne poń­czoszki ponad kolana oraz cienką białą blu­zeczkę. Była drob­nej budowy, 147 cm wzro­stu, szczu­pła, pełne piersi, zgrabna pupa, dłu­gie blond włosy, uro­cza twa­rzyczka i nie­bie­skie oczy sprawiały, że wyglą­dała jak anio­łek.

    Wra­ca­jąc.
    By skró­cić sobie drogę, Kasia wybrała trasę przez bloki, nie jest to naj­roz­sąd­niej­sza decy­zja, bio­rąc pod uwagę, jakie histo­rię działy się w tej dziel­nicy, zwłasz­cza o tej porze. Mimo tego wybrała wła­śnie tę trasę, alko­hol robił swoje, chwiejąc się przedrep­tała może kilo­metr, gdy usły­szała 3 męskie głosy za sobą, wolała się nie odwracać i szła dalej przed sie­bie, serce waliło jej jak młot, bała się jak ni­gdy. Przy­śpie­szyła kroku, co rów­nież zro­bili śle­dzący ją męż­czyźni. Zaczęła biec, sły­szała za sobą „Maleńka nie bój się, nic Ci nie zrobimy!”.
    Na nie­szczę­ście potknęła się, kozaki nie naj­lep­szy wybór do ucieczki, trzej osob­nicy szybko zna­leźli się przy niej.
    Spoj­rzała w górę i pisnęła ze stra­chu, trzech murzy­nów, naj­niż­szy miał chyba z 230 cm wzro­stu, potęż­nie zbu­do­wani nie miała szans na ucieczkę.

    „Co taka laseczka robi tutaj o tej porze?” Zapy­tał się naj­niż­szy.
    „Może pomo­żemy?” Spy­tał się Najwyż­szy, spoj­rzała na niego, był chyba z 2 razy wyż­szy niż ona, rzuciło się w oczy potężne wybrzu­sze­nie na jego spodniach. Zorien­to­wała się, że patrzą na jej tyłek, szybko go zakryła i drżą­cym gło­sem powie­działa:
    „N-nie nie trzeb-ba”
    ”Ależ to żaden pro­blem” Z uśmie­chem odparł gigant, „mamy samo­chód nie­da­leko podrzu­cimy kole­żankę”.

    Nie cze­ka­jąc na odpo­wiedź, uniósł ją chwy­ta­jąc za tyłek i ponie­śli do samo­chodu. Nie była w sta­nie nic powie­dzieć, bała się jak ni­gdy w życiu, 3 obcy OGROMNI męż­czyźni niosą ją do samo­chodu. Naj­niż­szy był kie­rowcą, dwóch pozo­sta­łych posa­dziło ją na środku z tyłu, po czym dosiedli się po bokach, ledwo się mieściła.
    Po chwili zorien­to­wała się, że już ruszyli i to w dodatku zupeł­nie innym kie­runku niż jej dom.
    „Prz-Prze­pra­szam, to w d-drugą stronę”
    Pory­wa­cze zaśmiali się, olbrzym poło­żył swoją ogromną łapę na jej nodze, bez pro­blemu mógł objąć ją dookoła.
    „Maleńka, tro­chę się wpierw zaba­wimy”
    Prze­ra­żona sie­działa pomię­dzy dwoma kolo­sami, któ­rzy bez cere­gieli zaczęli się do niej dobierać, pró­bo­wała pro­te­sto­wać, zasłaniać się, ale cóż mogła zrobić swoimi łap­kami.

    Po jakimś cza­sie doje­chali, wysie­dli. Dziew­czyna zorien­to­wała się, że jest w lesie. Z prze­ra­że­niem patrzyła na swo­ich opraw­ców, któ­rzy stanęli dookoła jej.
    „No maleńka, boskie masz ciałko, zdej­mij te ciuszki i pokaż, co nieco”.
    Gdy nie wykonała nawet ruchu, jeden z nich przy­bli­żył się i bez cere­gieli zerwał z niej blu­zeczkę i spód­niczkę.
    Pisnęła ze stra­chu, tamci mruknęli z zado­wo­le­niem.
    „Jesz­cze zostało parę rzeczy” mruk­nął olbrzym.
    Bojąc się ich gniewu, sama już zdjęła powoli sta­nik i maj­teczki odsła­nia­jąc swoje skarby. Tamci znów pomruk­nęli zgod­nie.
    „No no, nie­ziem­skie ciało mała, musi być Ci tro­chę nie­swojo… Chło­paki roz­bie­ramy się, co ma sama stać naga”
    Tamci z wiel­kimi uśmie­chami zaczęli ściągać swoje ubra­nia, naj­niż­szy był pierw­szy, odsło­nił swoje umię­śnione ciało potem zaczął odpi­nać pasek przy spodniach, gdy w końcu je zdjął, dziew­czyna jęk­nęła.
    No tak, pro­por­cje ciała u męż­czyzn, sły­szała o tym, tutaj miała żywy dowód, jego penis nie był nawet w sta­nie erek­cji, a i tak był, jak jej przedra­mię. Drugi miał chyba z 2,50m wzro­stu, rów­nie wyrzeź­biony, jed­nak jego penis… jesz­cze większy! Miał z 30 cm, gdy zwi­sał bez­wład­nie mie­dzy jego nogami, za nim ogromne jaja, prawie jak dwie spo­rych roz­mia­rów poma­rań­cze. Została kolej na giganta, zdawało się, że jesz­cze bar­dziej umię­śniony niż reszta, gdy zdjął spodnie myślała, że zemdleje, wyglą­dało to, jak pho­to­shop w realu, około 40 cm w sta­nie zwisu, nie objęłaby go rącz­kami, jego jądra wiel­ko­ści arbuza. Mimo że była prze­ra­żona zaczęło jej się robić mokro mię­dzy nóż­kami.
    „No maleńka, same się nie obciągną!” Krzyk­nął jeden, pisnęła ze stra­chu i pode­szła do naj­niż­szego, miał może z 25 cm, gdy zwi­sał. Nie­śmiało wzięła go do ręki i zaczęła poru­szać góra dół, powoli wło­żyła go do ust, obser­wo­wała jak zaczął rosnąć, czuła jak główka posze­rza się w jej ustach. Prze­stał rosnąć, kiedy osią­gnął 35 cm, wyobra­żała sobie penisa jej chło­paka, który miał może 16 cm, zaczęła go ssać, murzyn zaczął się nie­cier­pli­wić, chwy­cił ją za głowę i przy­ci­snął. Myślała, że zwy­mio­tuje, wszedł jej do gar­dła może do połowy a ten dalej pchał. Gdy stwier­dził, że chyba nie wciśnie więcej zaczął szybko rżnąć jej usta. Myślała, że się udusi, po chwili prze­stał i oddał ją innemu.
    Ledwo wcisnęła kutasa „śred­niego” do ust, bała się co będzie z trze­cim, ten w sta­nie wzwodu miał ok. 45 cm, nie było szans na zmiesz­cze­nie całego do gar­dła, mimo to pró­bo­wał, maki­jaż jej się roz­ma­zał, spły­wał teraz po twa­rzy w postaci czarnych łez. Gdy znudziło się dru­giemu, oddał ją olbrzy­mowi.

    Z prze­ra­że­niem patrzyła jak to „coś” się podnosi, naka­zał wypro­sto­wać jej rękę, był dłuż­szy i szer­szy niż cała dłu­gość i sze­ro­kość jej ręki. Na oko miał z 60 cm! Główka nie mieściła się w jej ustach, była większa niż jej pięść, wielka, czer­wona błyszcząca się, całą dłu­gość penisa pokry­wały grube żyły, jego jądra koły­sały się na lewo i prawo. Jej cipka była już mocno wil­gotna, gdy pozo­stała dwójka pode­szła od tyłu. Olbrzym nachylił się, miała ssać olbrzy­mią główkę jego penisa. Zabrała się za to i nagle krzyk­nęła, wiel­ko­lud wsadził jej palec w cipkę, czuła go prawie jak penisa jej chło­paka! Po chwili jęk­nęła z roz­ko­szy ku uciesze opraw­ców.
    „Podoba się?” Zapy­tał szy­der­czo gigant.
    Poczuła nagle nacisk na jej dru­giej dziurce
    ”Nie nie nie tam nie!” Krzy­czała pani­ku­jąc, gdy ten wsadzał jej palec.
    Krzyk­nęła z bólu i roz­ko­szy jed­no­cze­śnie, gdy poczuła 2 palce w obu jej dziur­kach, uczu­cie roze­pcha­nia było tak dziwne, a jed­nak wspa­niałe.

    „No dobra chło­paki, pora na Was. „Zachę­cił pozo­sta­łych wyj­mu­jąc palce z obu dziu­rek.
    Pró­bo­wała zapro­te­sto­wać mówiąc, że to się nie zmieści… nic to nie poma­gało, natłu­ścili swoje kutasy jakimś pły­nem, jeden roz­ło­żył koc i poło­żył się na nim, dziew­czynę posta­wił nad swój sprzęt i zaczął powoli opusz­czać.
    Krzyk­nęła z przerażenia, gdy 45 cm penis zagłę­biał się w jej ciele. Gdy weszła główka ten gwał­tow­nie opu­ścił dziew­czynę w dół. Wrza­snęła i pociem­niało jej przed oczyma, czuła jakby coś w niej pękło, spoj­rzała w dół, na jej brzu­chu było widać wyraźny kształt tego kutasa.
    Drugi, naj­mniej­szy zaczął wciskać się w jej pupę, powoli odzy­skała świa­do­mość jed­nak nie miała sił na pro­te­sty.
    Ten podob­nie jak kolega, wszedł powoli z początku i wbił się do końca. Gdy to zro­bił myślała, że roze­rwie ją na strzępy. Jej wrzask było sły­chać chyba wszę­dzie więc naj­więk­szy zagłu­szył ją swoją maczugą. Wepch­nął go bez cere­gieli, czuła jak ten potwór wsuwa się coraz głębiej. Miała chyba 30 cm w gar­dle, ledwo oddy­chała, jej ręce bez­wład­nie zwi­sały w dół, gdy Ci zaczęli zabawę, bez powol­nych ruchów rżnęli ją we wszyst­kie otwory, doszła wiele razy pod­czas tego dzi­kiego seksu, jej krzyki bólu i roz­ko­szy tłu­mił suwający się w gar­dle 60 cm kutas. Jej brzuch tań­czył w rytm ich posu­nięć. Męż­czyźni zaczęli ciężko oddychać, mru­czeli z roz­ko­szy, chwa­lili jej ciało. Była dla nich jak zabawka. Stra­ciła rachubę czasu, wyda­wało się jakby oni ni­gdy nie mieli dojść. Myślała, że już ni­gdy to się nie skończy, gdy nagle wszy­scy trzej wydali z sie­bie gar­dłowe okrzyki. Poczuła jak ich sperma wpływa wszę­dzie, myślała, że zwy­mio­tuje, gdy jeden wlał w jej gar­dło litry nasie­nia. Jej cia­łem tar­gnął obez­wład­nia­jący orgazm, zemdlała przy nim na parę minut. Była wypełniona mak­sy­mal­nie a oni dalej try­skali niczym z węży stra­żac­kich. Gdy w końcu skoń­czyli wyjęli swoje sprzęty. Jej brzuch wyglą­dał jakby była w zaawan­so­wa­nej ciąży, momen­tal­nie sperma pocie­kła jej po udach, z jej cipki wylewały się litry ich nasie­nia, podob­nie było z dup­cią. Kasia leżała bez sił na kocu, gdy murzyni rzu­cili w nią jakimś pakun­kiem i odje­chali śmiejąc się.

    Gdy w końcu odzy­skała, choć trochę sił na wsta­nie na kolana, reszta spermy wylała się z niej. Wszystko ją bolało, nie mogła chodzić ani usiąść, otwo­rzyła jakoś paczkę, w środku były ubra­nia jakieś tabletki i koperta.
    „Dzięki za zabawę maleńka, jesz­cze się kie­dyś spo­tkamy ; )
    PS. Weź nie­bie­ską tabletkę, jeśli zwy­mio­tujesz weź czer­woną. „

    Gdy w końcu dotarła do domu, łapiąc stopa, szybko poszła do pokoju, by uniknąć tłu­ma­czeń matce.
    W paczce odkryła jesz­cze płytę, ku jej prze­ra­że­niu wszystko, co się stało było nagrane, właśnie obser­wo­wała jak 3 murzy­nów z kuta­sami większymi niż jej ręce rżnie ją we wszyst­kie otwory. Była roz­cią­gnięta mak­sy­mal­nie, sama się zdziwiła jak wiele wytrzymała.
    „Może za tydzień znowu się tam wybiorę”

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Keler