Blog

  • Bulgarskie…i wakacje!!! cz.2

    Jasne pomyślałem. A żona powiedziała do córek z uśmiechem…zabawimy się jak DAMY… ale czy ktoś będzie nas prosił o to??? – Dodała.

     

     Sami wezmą odparłem, ale my jesteśmy przecież młode damy! Powiedziała Ola

    – … chyba nie zrozumiała aluzji zaśmiała się mama.

     

     W barze było ciemno od dymu, ale nasze wejście zostało szybko zauważone… rozległy się gwizdy cmokania i poklepywanie moich blondasów.

     

    Na jednym stole tańczyła w samych majtkach młoda cyganka, a w kącie

    druga leżała na podobnym stole i obsługiwała kilku facetów.

    W cygańskim rytmie Olbrzym wcisnął nas za podobny stół, na którym było sporo jedzenia. Dzbany wina, napełnione kufle piwa…sam skosztowałem piwa a dziewczyny piły wino i coś zjadły.

     

    Jakiś nieźle wstawiony facet pociągnął Ole za rękę, ale nasz obrońca ( tak pomyślałem) Wielki ogier szybko zareagował.

     

    Wyraźnie na kogoś czekaliśmy, bo on zaglądał niecierpliwie w kierunku barmana ten coś pokazywał rękami.

     

    Muzyka cygańska porywa do tańca, ale nikt nie ważył się poprosić moich dziewczyn.

     

    Cyganka tańcząca na stole pozbyła się majtek i oglądaliśmy nieźle obrośniętą czarną pitę… – Podoba ci się odezwała się wreszcie żona.

    – Lubisz takie?  – To jakaś odmiana… – skwitowałem.

    No tak myślałam i dalej popijała wino polewane przez wielkiego ogiera.

     

    Młoda cyganka leżała już na stole, a między jej nogi wcisnął się jakiś pijak i całował jej pite.

    Jej koleżanka stękała już pod kolejny kutasem a innego miała w buzi.

     

    Żona i córki były już nieźle wstawione chciały wstać i tańczyć, ale olbrzym wzrokiem posadził je na twardą ławkę.

     

    W pomieszczeniu za barem zrobiło się zamieszanie.

    Barman machnął ręką .Ogier wstał złapał za ręce nasze córki i zniknął za barem. Po chwili wrócił już sam i krzyknął, dawaj igrat -bawmy się.

     

    Wtedy już kilku chętnych chciało tańczyć z moją żoną.

    Wyciągnęli ją na środek sali, gdzie tańczyła, odkrywając co chwile okrągły tyłek i blond pisie.

    Ci odważniejsi dotykali ją.

    A wielki ogier nie protestował, widocznie dał im przyzwolenie.

     

    Ja zastanawiałem się co się dzieje z moimi córkami za barem.

    Drzwi tam były zamknięte i stał przy nich barman.

     

    Wziąłem kufel piwa podszedłem koło stołów, gdzie jebali młode cyganki.

    Jedna z nich złapała mnie za koszule i przyciągnęła do siebie…

    Pod koszulą znalazła twardego kutasa i zaczęła go ssać… zobaczył to wielki ogier i zaśmiał się głośno.

     

    Między jej nogami zrobiło się wolne miejsce i ona szybko mnie tam pokierowała…rozchyliła nogi a z jej pity wyciekała sperma na kruczo-czarne owłosienie.

    Trochę mnie to zraziło, ale ona przyciągnęła mnie nogami.

    Zatopiłem całego członka w jej piździe i znowu usłyszałem dawaj

    maładziec od faceta, który już stał w kolejce do niej.

     

    Złapałem ją za uda i jebałem tak kilka minut ściskając jej niewielkie cycki.

    Poruchałbym dłużej, ale jej gorące wnętrze i podniecenie doprowadziło mnie szybko do wytrysku.

    Teraz moja sperma wyciekała z jej pity a kolejny gość już ją posuwał.

     

    Znowu pomyślałem o córkach.

    Nie było ich, już chyba z godzinę.

     

    Wszedłem do pomieszczenia przypominającego latrynę, kutas już mi wisiał,  obmyłem go w obskurnej umywalce i zauważyłem niewielki drewniane drzwi.

    Były czymś podparte od zewnątrz.

    Kilka razy je popchałem i podparcie puściło. Niewielki korytarz kierował się w stronę pomieszczenia, którego pilnował barman.

     

    Odgłosy wydawane, przez moje córki nie pozwalały mi zawrócić.

     

    Drzwi były uchylone, przy stole stały krzesła, były puste… Wisiały tam jakieś mundury, na jednym zauważyłem swojsko brzmiący napis милиция-milicja.

     

    Uchyliłem szerzej bezszelestnie drzwi.

    No tak pomyślałem, w dzień ich na niby szukają a w nocy ruchają.

     

    Kasia siedziała na jakimś grubasie.

    On jedną ręką trzymał ją za dupę, a drugą uciskał cycuszki.

    Ruszali się wolno.

     

    Olą zajmowali się inni. Leżała na plecach w jednej ręce trzymała kutasa.

    Drugi wpychał jej do gardła, a ten trzeci jebał moją słodką blond pisie.

     

    Dyskretnie się wycofałem, bo jakakolwiek moja reakcja mogła by pogorszyć naszą sytuację.

     

     Kiedy wróciłem do baru, moja żona tańczyła a raczej poruszała się już nago… Facet ruszający się za nią miętosił jej cycki, inni siedzieli przy stołach i wpatrywali się w jej krocze…

    Musiała być już nieźle nawalona i napalona, bo sama zaczęła rozpinać jego rozporek.

    Kiedy wyczuła, że kutas uwolnił się z rozporka, obróciła się, przykucnęła i zaczęła ssać pokaźnego członka.

     

    On chwycił ją za głowę i zatopił go po same jaja w jej gardle, chwilę poruszał i spuścił się w nią.

     

    Inni już szykowali stół, zarzucili jakiś koc i wnieśli moją żonkę na niego.

     

    Z dziwnym uśmiechem na twarzy spoglądała w moją stronę, napaleni kolesie przylegli do niej.

    Zaczęli miętosić całować jej cycki, usta i pitę.

     

    Po chwili dwóch facetów uniosło jej nogi w górę, rozłożyli je.

    Trzeci po kilku mocnych ruchach, zatopił w niej sterczącego kutasa, aż głośno zajęczała.

    Jebał ją powoli, trzymając za uda wbijał go coraz głębiej…

    Jęczała i stękała na przemian.

     

     Polewali i wlewali w moją żonę wino, spijali je z niej.

    Kolejka do jej pizdy była spora.

    Wszyscy chcieli chociaż na chwile wsadzić w nią swojego kutasa.

     

    Cyganki ujeżdżały teraz młodych chłopaczków, którzy przyjechali z nami

    do baru.

    Sytuacja zmieniła się nagle…

    Barman otworzył drzwi, i do baru wróciły nasze córki w obszarpanych koszulach, które błyskawicznie zostały z nich zdarte.

    Szybko przygotowano kolejne dwa stoły.

     

    Towarzystwo rozdzieliło się.

    Do małych okrągłych tyłeczków Oli i Kasi przylgnęło zaraz kilku facetów.

     

    Wielki ogier przyglądał się.

    Po chwili wstał i skierował w stronę stołu, gdzie leżała Kasia.

    Jednym ruchem odrzucił faceta, który był przyssany do jej piczki.

    Spojrzała na niego ze strachem w oczach.

    Złapał ją za małą dupcie, uniósł w górę i zatopił usta w jej picie.

     

    Alkohol i długie jebanie za barem, osłabiły jej doznania, jakich doświadczyła za pierwszym razem, kiedy podobny język wibrował między nogami. Córka próbowała zachowywać się już, jak wytrawna kochanka, która wie, że faceci lubią słyszeć, że robią dobrze.

    Dogadzają kobiecie, więc jęczała i stękała, jak już wcześniej się nauczyła.

     

    Drobny okrągły tyłeczek wylądował znowu na stole.

    – Kasia otrzeźwiała gwałtownie. Spodnie osunęły się z niego a wielki kutas już patrzył w jej stronę, jego zakończenie przypominało dorodną brzoskwinie. Nawet kolor był podobny ciemno-czerwony.

     

    Rozchylił gwałtownie jej nogi zamarła w bezruchu.

    Złapał kutasa w rękę i wodził nim po mokrej szparce, trącając muskając nabrzmiałą z podniecenia łechtaczkę.

    Kasia chyba pierwszy raz w życiu poczuła tą żądzę.

    Jej myśli krzyczały.

    – Daj mi go wreszcie wsadź, ruchaj, pierdol i wiele innych epitetów przemknęło przez jej małą blond główkę.

     

    Złapał ją za jędrne uda.

    Przycisnął i brzoskwinia z oporem zagłębiała się w jej ciasnej piździe, aż krzyknęła, już nie udawała.

     

    Krzyczała piszczała jęczała, odpychała go trzymając małe rączki, na jego obrośniętej klacie a on posuwał ją. Pchał coraz mocnej przesuwając swoim naporem Kasie wraz ze stołem.

     

    Żona z kutasem w piździe, zatrwożona patrzyła na dupę wielkiego ogiera. Naprężającą się co chwile i napierającą na krocze jej córki.

    Żeby tylko jej krzywdy nie zrobił. – Pomyślała.

     

    Jebał ją tak kilkanaście minut.

    Nagle przerwał wyciągnął kutasa zajęczał zarżał…

    I wystrzelił całą gorącą zawartość na jej brzuch i nabrzmiałe cycuszki.

    Przyssał się na chwile do jej ust, łaskocząc wąsami nosek Kasi.

     

    Leżała w bezruchu głośno dysząc. Wielkie oczy wlepiała w sufit baru.

    A sperma spływała w zagłębienie jej pępka.

    Nikt już nie odważył się dotykać jej cała.

    – Co to było? Kłębowisko myśli pytań.

    Dreszcze i drgawki przeszywały jej młode ciało po fali orgazmów, jakich doznała. – Na pewno to polubię. Zaśmiała się.

    I małą rączką zaczęła bawić się w gęstej mazi, jaką pozostawił na niej wielki ogier.

    Rozprowadzając ją po brzuszku i piersiach. Zaglądała na sąsiedni stół gdzie Ola była oblegana prze kilku facetów… Tej to dobrze…

    i zaraz dodała…

    – Ale zemnie suka. Pomyślała.

    Wszystkich bym chciała dla siebie.

    Jestem młoda i na pewno znajdę odpowiedniego… kutasa, który zrobi mi tak dobrze… Śmiejąc się w duchu dodała.

     

    Mama z zadowoleniem patrzyła na bawiącą się córkę.

    – Chyba wszystko z nią w porządku pomyślała,

    skoro już się rusza i bawi – dodała w myślach.

    – No córka to teraz wiesz, dlaczego ja się tak darłam wczoraj pod nim!!!

     

    Oblegana Ola nie próżnowała.

    Siedziała okrakiem na jakimś wiekowym gościu i go ujeżdżała, trzymając w obu rękach kutasy.

    Inni gładzili ściskali jej krągłe pośladki.

    A jeszcze kilka dni temu, wspominała niezbyt udany zeszłoroczny seks i zastanawiała się czy kiedyś znowu poczuje w sobie to coś.

    Poczuła ich niezliczoną ilość nie skąpiła siebie tu nikomu.

    – Musze nadrobić stracony czas i czerpać przyjemności jak najwięcej.

    – Pomyślała Ola.

    I już leżała na plecach, ktoś całował jej krocze inny ssał cycki, a kolejny wkładał jej kutasa do buzi …

    Podniecenie i orgazmy dodawały jej sił, ale jednak młode ciało powoli odmawiało posłuszeństwa.

     

    Moja żona miała rację mówiąc, czy ktoś będzie ich pytał o to czy chcą?

    Brali je jak chcieli i kiedy chcieli.

     

    Ja obserwowałem tą wielką orgię, jaka działa się na moich oczach…

    Wpatrując się co chwile w stojącą, przy stole nagą cygankę a szczególnie

    widok jej czarnego zarostu mnie podniecał.

     

    Zauważyła to moja żona.

    Uśmiechnęła się i zrobiła taką przyzwalającą minę jakby chciała powiedzieć  . – Weź ją.

     

    Wypiłem dwa łyki wina i skierowałem wzrok na czarną zarośniętą pitę… Podążając za nim z wyglądającym spod koszuli moim sterczem.

    – Uśmiechnęła się.

    Pogładziłem ją po ramieniu musnąłem drobne cycuszki

    a ona bez skrupułów złapała mojego kutasa w rękę i masowała.

     

    Posadziłem ją na stole, wchodząc między jej nogi. Ona zdjęła mi koszulę

    i położyła się rozchylając nogi…

    Czarne wrota rozwarły się.

    Całując i liżąc jej pizdę wyczuwałem zapach i smak spermy, pozostawiony przez innych.

     

    Złapałem za chude uda przyciągnąłem na rant stołu i mój kutas wszedł w nią jak ostry nóż w masło.

    Zacząłem ruchać powoli przyzwyczajałem go do gorąca jakie panowało w jej wnętrzu, żeby szybko nie skończyć.

    Kiedy poczułem, że już dam rade jebałem ją, aż moje jaja obijały się o jej chudy tyłek…zmieniliśmy pozycję i ona teraz  głośno stękając, ujeżdżała mnie jak ogiera na wyścigach.

    Po jakimś czasie nie wytrzymałem i spuściłem się w jej picie.

    Pocałowałem ją mocno w usta, obtarłem kutasa ze spermy swoją koszulą

    i usiadłem za stołem, wychylając jakieś naczynie z winem.

     

    Ola i jej mama jeszcze się jebały, tylko Kasia była bezrobotna. Okryła się narzutą i tak leżała na stole.

     

    Dobrze po północy towarzystwo się wykruszało.

     

    Zostaliśmy my barman, który śliniąc się miętosił jeszcze cyce mojej żony.

    Wielki ogier wynoszący już nasze córki, okryte narzutami ze stołów na wóz z niewielką już ilością siana, które zjadł koń.

    Byli jeszcze trzej chłoptasie z szopy.

     

    Podniosłem żonę ze stołu okryłem narzutą i wyszliśmy na zewnątrz, gdzie nasz olbrzym zaprzęgał już konia do wozu.

     

    Ciepły wiatr z nad morza czarnego, przyjemnie owiewał nasze ciała.

     

    Nasz wielki ogier wrócił do baru, coś pogadał z barmanem . Przyszedł z wielką butelką wina, którego kilka łyków wlał do gardła.

    Wskoczył na wóz, policzył czy wszyscy są i  koń ruszył.

    Zrobił jeszcze łyk wina i odstawił butelkę.

    Córki wyczerpane i obolałe zasnęły owinięte narzutami.

     

    Leżałem koło żony, która chyba zasypiała. – Ciekawe czy ktoś nas szuka??? – Powiedziałem, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

     

    Już też odpływałem.

    Ale gdy zauważyłem dźwigającą się z siana żonę, która

    trzymając się bocznej burty starała się dotrzeć do woźnicy.

    – Odechciało mi się gwałtownie spać.

     

    Kiedy już usiadła koło niego odwróciła się sprawdzając ,czy nas nie pobudziła.

    Wzięła butelkę wina z wozu odkorkowała ją i zrobiła kilka sporych łyków.

    Podała ją wielkiemu ogierowi. Spojrzał na nią i też się napił.

    Odstawiła butelkę na wóz, jeszcze raz sprawdzając czy śpimy.

     

    Obserwowałem ją , jak wtulała się w niego i tak jechaliśmy dłuższą chwile.

    Może jej zimno . – Pomyślałem, ale on powiercił się trochę na swoim siedlisku i jej głowa zniknęła z mojego pola widzenia.

    Położył wielką łapę na niej ściskając tyłek. Po kilku minutach podniosła się i wypluła całą zawartość ze swojej buzi. Znowu wzięła butelkę z winem. Wypiła trochę i oparła się o niego.

     

    -To nie wyżyta suka.

    – Jeszcze jej mało. Pomyślałem.

     

    Księżyc świecił jasno. W oddali widać było zabudowania.

    Nasze tymczasowe lokum.

    Żonka wróciła i położyła się koło córek.

     

    Byliśmy już na miejscu. Udając zaspanego zszedłem z wozu pomagając córkom i żonie.

     

    Pozwolili nam skorzystać z wanny, w której była nawet czysta letnia woda.

    Po kątach tego pomieszczenia, spali młodzi chłopcy na prowizorycznych pryczach.

     

    Kilku młodych gapiów wyrwanych ze snu, przyglądało się kąpiącym młodym niewiastom .

    Dziewczyny kolejno wychodziły z wanny, wycierając się w przygotowane dla nich szmaty podobne do ręczników.

    Wróciliśmy do naszej części szopy.

    Na łóżkach leżały nawet czyste narzuty.

    Dziewczynki szybko zajęły łóżko.

     

    Ja leżałem koło nagiej żony, przykrytej narzutą, która odwróciła się tyłkiem. Położyłem rękę na jej tyłku.

    – Chce spać! Powiedziała.

    Ktoś zgasił lampę, ale blask księżyca oświecał skutecznie to pomieszczenie.

     

    Już spaliśmy wszyscy. Obudził mnie szmer czy szelest.

    Nad naszym łóżkiem stał wielki ogier.

    Złapał moją żonę za rękę.

    Zaspana spojrzała na niego, potem na mnie.

    Sprawdziła czy śpię szturchając mnie lekko.Zawahała się chwilę i wysunęła spod narzuty.

     

    On poszedł przodem.

    A ona kręcąc nagimi kosmicznymi półkulami osadzonymi na zgrabnych nogach podążyła za nim.

     

    – Nie zesikaj się suko z wrażenia!!! Pomyślałem.

     

    W pomieszczeniu obok na chwile zaświeciło się światło.

    Szybko podszedłem do ściany i przez szpary widziałem moją żonę jak pośpiesznie rozpinała mu spodnie.

    Światło zgasło i już niewiele widziałem.

    Księżyc nie oświecał tego pomieszczenia tak skutecznie jak nasze.

     

    Usiadłem przy ścianie na jakiejś szmacie i nasłuchiwałem stłumionych odgłosów z za ściany.

    Mlaskanie cmokanie ciche stękanie i delikatne pojękiwania słyszałem.

    Wyobrażając sobie co oni tam robią.

    Nagle dotarł do mnie stłumiony krzyk ,głośny oddech mojej żony i jej jęki.

     

    – Znowu się jebie.

    Powiedziałem do siebie kładąc się na tej szmacie pod ścianą. Zasnąłem nie słysząc kiedy skończyli i jak długo się ruchali.

     

    Już świtało. Przebudziły mnie jakieś odgłos. Przytkałem oko do szpary w ścianie. Leżała na nim okrakiem.

    Ruszała dupą pocierając delikatnie cycami o jego obrośniętą klatę.

     

    – Co w nią wstąpiło? Pomyślałem

    – Nie spożyte siły ma ta dziewczyna!!!

    – Zemną tylko numerek i spać!

     

    – A tu?  Z ch…ja nie schodzi!!!

    – Czyżby ten wielki kutas znalazł w niej punk G? I obudził w niej demona???

     

    A ona nie zwracając uwagi na moje przemyślenia już jeździła na nim. Ściskając  jego wielkie jądra.

    No zlał się wreszcie !!!

    – Poczułem lekką zazdrość. Choć sam tego chciałem.

     

                            Wróciła w stroju Ewy w nadziei, że jeszcze śpimy.

    Ze skruszoną miną wśliznęła się pod narzutę… Spała do południa.

    Dziewczynki leżąc na jednym łóżku przekomarzały się licząc ilu facetów je miało. Ja wyszedłem na zewnątrz.

    Na polu pracowali ludzie w większości nastolatki.

    – To jakiś kołchoz albo obóz pracy! Pomyślałem.

    Słońce grzało wyjątkowo mocno a do wody było daleko.

     

    Za stodołą wielki facet wrzucał nasze rowery na wóz.

    – O chyba coś się dzieje! Pomyślałem.

    Wróciłem do szopy, gdzie żona przeciągała się i stękała, że wszystko ją boli. – A dziwisz się?

    – Waliłaś się całą noc! Dodałem. To teraz boli!!!

    – No, ale to taki przyjemny ból. Dodała ruszając dupą i pocierając udami.

     

    Po śniadaniu dostaliśmy nasze ubrania i koło południa wsadzili nas na wóz. Wielki ogier ruszył bez słowa.

    Jechaliśmy parę dobrych kilometrów dojechaliśmy do morza i już widać było z daleka nasz hotel.

    Zatrzymał się, pozdejmował rowery z wozu i pokazał ręką, w którą stronę mamy jechać.

    Popatrzył na moje dziewczyny, które zbliżyły się do niego

    i przytuliły. On poklepał je po tyłkach i wcisnął rulon banknotów żonie. Wskoczył na wóz i zniknął za zakrętem.

    Ja tylko pokręciłem głową.

    – No co? Fajny facet, chóralnie stwierdziły wszystkie.

    – Duży facet, dodałem.

    – Tak wszystko miał duże, zaśmiały się moje dziewczyny i pojechaliśmy w stronę naszego hotelu.

     

    Na miejscu żona nie pozwoliła mi robić z tego afery.

    – Bo nie wyjedziemy z tego kraju. – Dodała.

    Sama postanowiła wytłumaczyć naszą nieobecność dwóm milicjantom, którzy pokiwali głowami, uśmiechnęli się i odjechali.

    – Co im powiedziała? – Nie wiem.

    – Skwitowała to tylko jednym słowem… – Załatwione.

    Dowiedziałem się tylko, że nie jesteśmy pierwsi co gubili się w tym rejonie na kilka dni.

     

    Przez kolejne dni chodziliśmy na plaże, dziewczyny szybko łapały mahoniowy kolorek…

    Na seks z żoną nie było czasu… mieliśmy inne… różne…  atrakcje.

     

    Rowery omijaliśmy szerokim łukiem, choć pogoda była piękna.

    Na dwa dni przed wyjazdem dziewczyny chciały iść na pożegnalną dyskotekę. Byłem przeciwny, ale zrozumie mnie tylko ten co ma trzy baby w domu.

    Grała jakaś cygańska kapela, rytmy porywały same do tańca.

    Moje dziewczyny wyróżniały się na parkiecie, nie tylko wyglądem.

     

    Jakiś cygan zapraszał nas do Rumunii. Było niedaleko jakieś 15 km.

    Tym razem moje protesty były górą.

    – My naprawdę nie wyjedziemy z tego kraju… Dodałem.

     

    Majtki parzyły moich trzech blondasów. Tańcząc ocierały się intensywnie

    o kolesi, doprowadzając ich do białej gorączki.

    Koniecznie chciały je zedrzeć… na pożegnanie Bułgarii.

    Zachowywały się, jak trzy wygłodniałe psy rodzaju żeńskiego.

     

    Do stolika, z którego miałem dobry widok na parkiet, dosiadły się dwie śliczne cyganeczki.

    Nasłane przez kolegów, z którymi bawiły się moje dziewczyny.

     

    Po kieliszku wódki… lokalne trzepaki wyciągnęły mnie do pokoiku na zapleczu, gdzie bez ceregieli przeszliśmy do rzeczy.

    Czarnulki szybko zaprezentowały swoje wdzięki.

    Urokowi, któremu trudno było się oprzeć, poddał się też mój ptaszek i stał na baczność. Czarne pisie biły po oczach.

    Moje spodnie nie dawały rady utrzymać zawartości mojego rozporka.

    Pomogły im, już zupełnie nagie czarnule.

    Mój F-16 , przez zarośla i gąszcz włosów zaparkował w ciepłym hangarze, gdzie po kilku minutach zrzucił zawartość jednego zbiornika.

    Zaproszenie do drugiego, już czekało na wyciągnięcie ręki.

    Jednak mój sprzęt wymagał drobnych zabiegów i czasu, żeby powrócić do akcji. Dziewczyny się starały.

    A ja myślami byłem z moimi blondasami, co utrudniało czarnulkom regenerację mojego sprzętu.

    Zastanawiałem się co robią, a czy dobrze się bawią?!?!

    Tego raczej byłem pewny.

    Za darmo nie oddały mnie cygankom.

    Kolejne parkowanie mojego myśliwca było już znacznie dłuższe.

    Nowy hangar sporo musiał się napracować na zrzut z drugiego zbiornika. Dziewczyna pompowała, zmieniała pozycje, wyczyniając cuda na nim.

    A spuszczenie paliwa przyjęła z wielkim zadowoleniem, wydobywając z siebie stłumiony krzyk.

    Zlana nie tylko potem, … kilka minut dochodziła do siebie.

     

    Ja chciałem opuścić moje śliczne czarnulki, żeby sprawdzić co z moimi dziewczynami. Jednak szybko mnie powstrzymały.

    Zorientowałem się, że dostały polecenie przytrzymania mnie najdłużej w tym pokoju.

    Przez uchylone drzwi zdążyłem jednak dostrzec, że moich blondasów, już nie było na sali.

    – To suczki! -pomyślałem.

    Gwałtowny wzrost poziomu adrenaliny, wywołany uczuciem żądzy doprowadził mnie do szybkiego wzwodu.

    Co z zadowoleniem przyjęła druga cyganeczka, dosiadając go.

    Ja wyobrażałem sobie co robi  moja żona, o córkach nie wspominając…

     Około godziny trzeciej nad ranem, zmęczone cyganeczki dosiadające na przemian mojego nie zmordowanego myśliwca dały za wygraną… Zrzutu paliwa nie było. F-16 ,czyli Fiut 16 cm, sterczał dalej.

    Kiedyś słyszałem, że nie wielkość przyrodzenia a sztuka pierdolenia daje kobiecie najwięcej zadowolenia.

    Pchałem, więc ile miałem.

     

    Wyszedłem na prawie pustą sale, wysączyłem jakiś sok pozostawiony na stole.  I czekałem.

    Barman i gruba kelnerka zbierali kufle, butelki i inne naczynia ze stołów. Muzyka grała już tylko z radia nad barem.

    Z pomieszczenia przylegającego do sali wyłoniły się trzy postacie, podobne do moich blondasów…

    Włosy potargane, oczy podkrążone, makijaż zjechany.

    Koszulki pomiętolone i niechlujnie ubrane.

    Taki obraz dawał wiele do myślenia.

     

    – Co wy tam robiłyście??? Zapytałem.

    – A wypiłyśmy po parę drinków! Rzuciła zdawkowo żona.

    Córki zmęczone oparły się na moim ramieniu.

    Woń alkoholu i potu zmieszany z zapachem spermy, której sporo miały we włosach… , była porażająca.

     Długi prysznic… i spanie do południa, to efekt naszej nocnej balangi.

     

    Nazajutrz opuściliśmy hotel. Podróż znowu, była długa i męcząca.

    W kraju przywitał nas deszcz.

    Po kilku cichych dniach w domu, żona wreszcie przemówiła.

    Siadając, przy mnie na kanapie zapytała.

    – A ty jesteś zły na mnie?

    – A niby dlaczego …spytałem?

    – No bo wiesz … usprawiedliwiała się żona, nie musiałam być taka aktywna

    – Ale wiesz … lubię seks, odparła… i nie mogłam leżeć jak kłoda.

    – HA ha , skwitowałem śmiechem tą rozmowę, ale nie jestem na ciebie zły,

    ani na córki też. Stało się.

    Dostarczyłaś mi sporo wrażeń i one też.

    Wstając z kanapy zostawiła na stoliku, zwitek dolarów jaki dostała od wielkiego ogiera.

    – Wczasy mieliśmy za gratis. Kiedy jedziemy na następne ???

    – Spytała. Zapraszając mnie do sypialni.

    – No ładny gratis ripostowałem… A dupy zerżnięte, też za gratis???

     – Ochłoń po jednych, a nie myślisz już o następnych.

    – Powiedziałem i pomaszerowałem za nią.

     

    Tego wieczoru seks z żoną był zajebisty. Dwoiła się i troiła, żeby odkupić

    winy i dać mi zadośćuczynienie, za nadmiar temperamentu wykazany na wczasach. Chociaż tego nie potrzebowałem, – Podobało mi się!

    Jak już skończyliśmy a kończyliśmy dwa razy, żona nakazała kupić mi

    trzy odpowiedniego rozmiaru wibratory.

    – Biedactwa paluszki sobie nadwyrężą… dodała, i przytuliwszy się do mnie… zasnęła.

     

               KONIEC

     ps. w następnym roku pojechaliśmy do Czech na FKK,

    szukać dużego… i szczęścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Czeskie…i wakacje !!! cz.2

    Ośmiu chłopa a ja dziewiąty z wiszącymi ptakami, patrzyło na moje dziewczyny. W dużym pokoju ustawione było kilka wersalek i spory okrągły stolik a na nim duża ilość alkoholu.

    Czeszki nie zakrywały swoich wdzięków, to i moje laski chciały się pochwalić tym co mają pod ręcznikami.

    Był ciepły wieczór, chcieliśmy się wykąpać, ale zimna woda ostudziła nasze zapały.

    Pozostało chyba, tylko sączenie piwa czy wina i kaleczona rozmowa z pepikami. Koło północy wszyscy byli nieźle wstawieni, atmosfera rozluźniła się na maksa.

    Ja piłem tyle, żeby mieć jasne spojrzenie na sytuację.

    Facetom naprężały się kutasy a dziewczyny dotykały je, sprawdzając twardość.

    Czeskie holki już robiły lody. Języki już nie służyły do rozmowy.
    Mi też już stał.

    A naprężył się, jak Kasia z Wiktorią usiadły koło mnie. Viki bez ceregieli wzięła mojego kutasa do buzi a Kasia patrzyła mi w oczy. Ola i żona też już obciągały jakimś facetom inni całowali i lizali ich tyłki.

    Po chwili zaskoczoną Kasie zabrali trzej faceci, położyli na łóżko i przyssali się do niej jak pijawki.

    Lizali ssali pizdeczkę, cycki i całowali w usta.

    Viki podniosła głowę i wtedy pierwszy raz pocałowałem tą dziewczynę,
    pocałunek był długi i namiętny.

    Byłby dłuższy, ale dwaj kolesie zabrali mi ją i już ssali jej pizdę i cycki. Mną zajęła się długonoga szatynka, a właściwie to ja nią.

    Stanęła koło mnie w rozkroku a ja zacząłem całować jej pizdę.

    Potem usiadła mi na kutasa i ujeżdżała mnie, głośno przy tym stękając.

    Ole już ostro jebali na zmianę trzej faceci, wszystkie dziurki miała zajęte.

    Żona leżała na kolesiu a drugi aplikował jej w tyłek.

    Kasi dogadzał jakiś napakowany byczek, jebał ją aż piszczała.

    Moja pepiczka zeszła ze mnie a w jej miejsce wskoczyła druga, szeroko się uśmiechając. Widok moich dziewczyn z kutasami w dupie, był nie do opisania. A ich krzyki, jęczenie i stękanie to symfonia dla uszu.

    Viki poznała smak spermy wlewanej jej do ust z dwóch kutasów.

    Trzeci jebał ją kilka minut i zostawił zawartość na jej pięknych cyckach.

    Nawet nie zauważyłem, a już była brana przez napakowanego kolesia i też donośnie piszczała.

    Do mnie dotarła z cieknąca spermą po udach.

    Dosłownie zepchnęła wesołą pepiczkę z mojego członka i sama go dosiadła. Całując jej nabrzmiałe cyce, miętosząc jędrny tyłek zlałem się w znajomą mi szparkę.
    Jeszcze kilku po mnie zostawiło tam swoje nasienie.

    Sytuacja zmieniała się co kilkanaście minut, faceci wymieniali dziewczyny. Już nie wiedziałem kto kogo jebie.

    Około trzeciej nad ranem, zmęczeni, spoceni i prawie na czworaka wróciliśmy do naszego domku.

    – Wyglądacie jak po dyskotece w Bułgarii! – powiedziałem.

    – No to teraz wiesz czym się skończyło wypicie kilku drinków, – dodała żona. I poszła za dziewczynkami pod prysznic.

    – To suczki – pomyślałem… ale je kocham wszystkie, bo są moje.

    Nie znałem nawet imion wszystkich właścicieli kutasów, które miały w piczkach moje dziewczyny.

    – Rozmyślając … usiadłem, czekając na wolny prysznic.

    A czekałem długo i nie pamiętam czy go zaliczyłem, bo obudziłem się koło południa na tym fotelu.

    – No prysznic wolny i tylko dla mnie, – zadowolony stałem pod nim zmywając z siebie rozkosze poprzedniej nocy, pozostawiając zajebiste wspomnienia, które mogę teraz opisać.

    Obolałe dziewczyny leżały w łóżkach i czekały na śniadanie, które ja robiłem.

    – Ale mnie wszystko boli!… zaczęła żona i się zaśmiała.

    – Wiem wiem, nawet nie pytam, … to ten przyjemny ból dodałem.

    – Mężu, tylko ty mnie kochasz a inni pierdolą.

    – To akurat wiem.

     Ola, Kasia i Viki leżały na jednym łóżku i liczyły ile razy były brane.

    Spytałem Wiktorii, czy się jej podobało i czy nie żałuję,

    że jest tutaj z nami?

    –  Yyy było zajebiście, dlaczego nie byłam z wami w Bułgarii? – spytała   nieśmiało Viki.

    – Bo mnie nie znałaś suczko i żałuj, – skwitowała Kasia

    – Tutaj nadrobisz zaległości, – dodała Ola.

    Panowie z domku obok, opuścili go machając nam na pożegnanie.

    Po śniadaniu w porze obiadu, poszliśmy na plaże, odpoczywać.

    Dziewczynki wygłupiały się w wodzie, przyciągając uwagę nastolatków.

    Żeby po chwili grać z nimi już w piłkę.

    – Kontaktowe te nasze dziewczynki, – stwierdziłem.

    – Do takich gniazdek sam byś podłączył swój kabel, – zaśmiała się żona.

    – Słodkie te nasze gniazdeczka, – kontynuowałem rozmowę z żoną.

    – Nie wiem, czy zauważyłeś, że twoja córka leci na ciebie.

    – Masz na myśli Kasię?

    – No, zauważyłam jak patrzy na ciebie.

    A pamiętasz jak rozdziewiczałeś Viki?

    Trzymała cię za kutasa a udami tak tarła jakby zazdrościła koleżance, że go wkłada do jej szparki a nie do swojej.

    – No co ty! – podniecona była, zresztą jak my wszyscy.

    – Wiem wiem a resztę doczytałam w jej pamiętniku.

    – Co tam pisała! – spytałem.

    – Chcesz wiedzieć?

    – Gadaj !!!

    – Twoja Kasia chciała być a nawet tam  napisała, że była na miejscu tych cyganek co  pieprzyłeś je w Bułgarii.

    No wiesz tak sobie wyobrażała, że to ją ruchasz. Opisywała wrażenia, jak to jej dogadzasz i takie tam. I co ty na to?

    – Kocham swoje córki i nie wiem czy zdecydowałbym się wsadzić kutasa w ich szparki. A jak te młodzieńcze jej fascynację, kiedyś ustąpią i co wtedy? Wyjdzie za mąż i co? – powie mężowi, że rżnął ją własny ojciec??? Bo nie będzie chciała mieć tajemnic przed nim!!!

    Kim ja będę w jego oczach??? Wiem, że czasami zwierzęca żądza wypiera z umysłu rzeczywistość, ale dopóki ja steruję kutasem on nie wejdzie w szparki moich córek.

    No Viki mogę jebać choćby zaraz…- i się zaśmiałem.

    – Fajna dupa z niej, też chcę jej skosztować… i masz rację co do córek zostawmy je innym, zobacz ilu tu chętnych.- dodała.

    – Widzisz tego młodziaka! Niezła fujara mu wisi… ciekawe jaki będzie jak mu stanie???

    – No na pewno kilka centymetrów większy z uśmiechem – dołożyłem.

    – Ale czy też grubszy? – dodała żonka.

    – Nie darujesz? musisz znaleźć okaz podobny do wielkiego ogiera?

    – No !!! pocierając udami dodała…- jeszcze go czuję!!! Bo wibrator to nie

    to samo co naturalny i z odpowiednią posturą.

    – Jak taki ci zapnie to wszystko buzuje w środku… i się zaśmiała.

    – A co wczoraj ci się nie podobało?

    – Nie no było mocno z impetem, ale brakowało kolesia z większym rozmiarem.

    – Mam rozumieć, że szukamy dalej? – i teraz ja się zaśmiałem.

    Ten wieczór spędziliśmy we własnym gronie, rozmawiając o seksie i nie tylko. Żona przy mojej pomocy wytłumaczyła Kasi, dlaczego nie możemy uprawiać seksu między sobą… wyłączając Viki.

    Oczywiście dopuszczamy delikatne pieszczoty, pocałunki i na tym koniec.

    Fantazjować możemy o wszystkim, niektóre może kiedyś zrealizujemy.

    Czas pokaże!!!

    Kolejny dzień spędziliśmy razem, wszyscy spacerując obserwowaliśmy…
    odpowiednie rozmiary.

    Teraz nie tylko żony uwagę zwróciła niezła wisząca fujara młodziaka.

    – O patrzcie! – hojnie obdarzony, zauważyła Ola.

    – Uuu ma holkę… zaśmiała się Viki.

    – A żona dodała – chcę go mieć i co wy na to?

    – My też chcemy chórem odpowiedziały dziewczynki.

    – Tylko ciekawe jak go zwabicie w swoje sidła?  spytałem.

    Rozłożyliśmy ręczniki niedaleko upatrzonego celu.

    Dziewczyna naszej ofiary też nieźle się prezentowała.

    Czarnulka z ładnym biustem była teraz konkurentką, dla moich dziewczyn.

    Wszystkie cztery prężyły się, wyginały eksponując swoje wdzięki.

    Chłopak wodził po nich wzrokiem, ale tylko tyle dostały dziś od niego.

    Przyciągały natomiast uwagę innych panów, ale one nie były zainteresowane.

    Po wspólnej kolacji, dziewczyny zajęły się swoimi sprawami a ja poszedłem do  bufetu na małe piwko.

    Przy jednym stoliku siedział  nasz cel ze soją dziewczyną.

    Zamówiłem piwo przy bufecie.

    Chłopak usłyszał, że mówię po polsku i sam mnie zaczepił.

    – O witam krajana – zaczął.

    – Witam… a my… myśleliśmy, że jesteście miejscowi i się zaśmiałem.

    – A te panie, są z tobą? – zapytał.

    – Tak, odpowiedziałem.

    – Ładne masz kobietki!!! dodał.

    – Wszystkie twoje? – spytał i się zaśmiał

    – Wszystkie – żona, córki i koleżanka córki – wymieniłem.

    – No twoja pani też śliczniutka – skomentowałem.

    Zaprosił mnie do stolika, przedstawiliśmy się wzajemnie.

    On był Adam a czarnulka to Monika.

    Po jednym piwku rozmowa bardziej się kleiła.

    – Chciałem ci powiedzieć, że twój ptaszek wpadł w oko moim dziewczynom!

    – Tak!!! – zaśmiali się oboje.

    – I zastanawiają się jaki rozmiar osiąga, no wiesz jak stoi? I jaki gruby?

    – Haha – śmiali się dalej.

    Te słowa wzbudziły w nim lekką erekcje.

    On spojrzał na Monikę i ona powiedziała…

    – Nooo tak dwadzieścia centymetrów i chyba tyle samo w obwodzie, a może ze dwa centymetry mniej. Tego nie mierzyłam haha.

    – To nieźle, w filmach xxx możesz grać i się zaśmiałem.

    – Tobie pewno dogadza? spytałem Moniki.

    – Jasne, tylko jak się… no wiesz … zleje to szybko wiotczeje.
    I znowu się śmiała.

    – Moje dziewczyny posikają się, jak im to powiem.

    Te słowa, już całkowicie postawiły mu kutasa.

    – No no widzę, że nie ściemniacie. A może dacie zaprosić się na kawę a może i coś mocniejszego?

    – Mieszkamy w tamtym domku, jak się zdecydujecie to zapraszamy i wskazałem nasz kemping.

    – Może jutro, dziś jesteśmy wykończeniu… byliśmy na wycieczce rowerowej – powiedziała Monika.

    Zasłaniając ręką lekki wzwód, pożegnałem nowych znajomych i jeszcze raz zaprosiłem do nas. Umówiliśmy się na około dziewiątą wieczorem.

    Następny dzień wybraliśmy się do miasta, zrobić zapasy a szczególnie alkoholu. W bufecie był zbyt drogi na większą libację.

    Chociaż dzisiejsza mam nadzieje … będzie, ale w mniejszym gronie.

    A dziewczynom o zaproszeniu parki powiedziałem na godzinę przed spotkaniem, żeby zbytnio się nie podnieciły.

    I nie miały czasu wypytywać, kto i po co? To miała być niespodzianka.

    W saloniku i łazience było jak w ulu.

    Wiedziałem, że tak będzie i dlatego tak późno powiedziałem o spotkaniu.

               Wieczór był ciepły.

    Moje dziewczyny już gotowe i ciekawe kogo zaprosiłem, siedziały w przeźroczystych szlafroczkach na dwóch wersalkach w saloniku.

    Przyszli w strojach kąpielowych kilka minut po dziewiątej z butelką czeskiej wódki.

    Na widok znajomego młodziaka policzki zarumieniły się moim dziewczynom a mokro między nogami było kwestią czasu.

    Po oficjalnym przedstawieniu się i wypiciu kilku kolejek, atmosfera zrobiła się luźna, więc zaproponowałem zabawę.

    A że było nas tylko dwóch, to my byliśmy głównym celem tej zabawy.

    Polegała ona na rozpoznaniu partnerki po wymacanych kształtach, którą będziesz ruchał przez minute…  .

    A, że Adam był gościem to on zaczął pierwszy.

    Dziewczyny zrzuciły chętnie szlafroczki a Monika biustonosz i majteczki.

    Młody żonkoś za wymuszonym, przez moje dziewczyny pozwoleniem żony, przyglądał się dokładnie kształtom moich dziewczyn.

    Osobiście zawiązałem mu oczy, potem podprowadziłem do rozłożonej wersalki na której siedziała pierwsza partnerka.

    Jej zadaniem było kilku sekundowe obciąganie kutasa i rozłożenie nóg. Mogła tylko jęczeć lub stękać, co miało trochę ułatwić rozpoznanie.
    A była to jego żona…

    Moje dziewczyny z podziwem patrzyły na niezły okaz między jego nogami i czekały już mocno wilgotne.

    Żona chwile ssała mu kutasa, stał już mocno naprężony.

    Adam dotykając jej nóg skierował głowę między jej uda, polizał trochę potem rękami dotykał i miętosił cycki.

    A kutas powoli wciskał się w jej szparkę…

    Widownia jak zwykle manipulowała między udami w mokrych dziurkach.

    Szybko rozpoznał kogo rucha, ale czas wykorzystał do końca.

    Moje panie protestowały, że poznał po zapachu.

    Teraz czekało go trudniejsze zadanie.

    Na łóżku wylądowała moja żonka.

    Zaczęła od lizanka sporego kutasa, który po chwili wszedł w nią z impetem i siłą na jaką czekała.

    Wymiętosił jej ciało dokładnie i po lekkim zawahaniu rozpoznał ją i było już dwa do zera.

    Kolejna, szybkimi kroczkami wskoczyła na łóżko Kasia.

    Po krótkim obciąganku, on wylizał jej pizdeczkę, possał cycki i wsadził jej kutasa, aż zawyła.

    Jebał moją Kasie ponad minutę, bo zapatrzyłem się jak taki niepozorny koleś dogadza mojej córce… a czas mierzyłem ja.

    No i zrobiło się dwa do jednego.

    Nie rozpoznana Kasia chciała powtórki.

    – Replay – replay – krzyczała.

    Stanowczo odmówiłem.

    Wiktorie udało mu się rozpoznać z Olą miał problem i było tylko trzy do dwóch dla niego.

    Ja mogłem tylko wyrównać ten wynik bo miałem do ruchania tylko trzy partnerki. Na pierwszy ogień dostałem Viki, rozpoznałem ją po zapachu jej łona i kolejne jebanie jej dawało mi  sporo przyjemności.

    Następna była żonka Adama, wylizałem jej kroczę i całą resztę dokładnie

    Jebałem ją mocno, wsadzając kutasa aż po same jaja, czułem jak obijają się o jej zgrabny tyłeczek.

    Udawałem, że nie kojarzę kogo posuwam. A wiedziałem od pierwszego dotyku jej ciała, że to ona.

    Adam, nie wiem czy się zagapił czy specjalnie przedłużył mi czas kontaktu z jego żoną.

    Swoją żonę poznałem oczywiście po wszystkim a szczególnie po obfitych cycach. Wynik brzmiał trzy do zera dla mnie.

    Żeby nie robić przykrości gościom udałem, że nie rozpoznałem kształtów swoich córek. I było już trzy do dwóch, a ogólnie remis z Adamem.

    Kasia oczywiście protestowała mówiąc… żebyś nas zruchał to byś wygrał.

    Po zabawie i kolejnych drinkach, zaczęliśmy małą orgię.

    Moja żona jako pierwsza zajęła Adama, ujeżdżając go a Ola nadstawiła mu swoją pizdę do lizania.

    Viki i Kasia zajęły się sobą. Ja dla równowagi posuwałem żonę Adama.

    Musiałem uaktywnić sporo temperamentu, żeby dogodzić Monice.

    Trochę jęczała, głośno dysząc.

    Po upewnieniu się, że jest zabezpieczona spuściłem się w nią.

    Adam walił moją żonę, zmieniając pozycję.

    Głośne krzyki i jęki dawały do zrozumienia, że robi to dobrze.

    Kolejna fala rozkoszy ogarnęła ją, kiedy wytrysnął w nią strumień spermy.

    Adamem zajęła się teraz Ola, musiała sporo się namęczyć, żeby postawić ten wielki narząd. Determinacja popłaca.

    Ola teraz krzyczała pod kutasem Adama, który dostał kolejne życie.

    Zapinał jej mocno, dziękując za to.

    Kasia już pieściła się z Moniką.

    Wiktorie opanowała moja żona a ja oglądałem ich, słuchając wydawanych dźwięków. Widok i efekty nie zapomniane!

    Tak liżącej i ssącej pizdę, przez moją żonę nie widziałem.

    Viki wiła się z rozkoszy a już za chwilę krzyczała pod kutasem Adama.

    Ja z żoną zajęliśmy się Moniką a Kasia dopingowała Adama, jebiącego jej kochankę. Łapała go za jądra. On nie zwracając na to uwagi, trzymając się cycków Viki pchał, jakby chciał ją przedziurawić.

    – Ej zostaw coś dla mnie tego wigoru! – upominała się Kasia.

    Chłopak opadał z sił.

    Kasia zaczęła krzyczeć pod nim po półgodzinnej przerwie, którą wszyscy

    wykorzystaliśmy na uzupełnienie płynów a szczególnie wysokoprocentowych.

    Goście opuścili nas dobrze po północy.

    Wszyscy mocno zmęczeni, ale zaspokojeni spaliśmy do południa.

    Kolejne dni spędziliśmy na kąpielach w wodzie i słońcu.

    Dziewczynki mocno się opaliły ich blond włosy i niebieskie oczka świeciły w ciemności. Viki nie było widać prawie wcale, włosy i oczka miała czarne. Śmialiśmy się, że musi nosić odblaski nocą.

    Minął już tydzień naszego pobytu na kempingu.

    Dziewczyny po dwóch dniach przerwy, zaczęły szukać nowych przygód.

    Postawiły na coś konkretnego i tego szukały.

    Adam z żoną już wyjechali, pozostawiając dobre wrażenia między nogami  moich dziewczyn.

    Średnie rozmiary zaczepiali moje panie, ale one były nie ugięte w tej kwestii. Albo duży albo … ja, na osłodę pozostałem w razie niepowodzenia.

    Już mieszałem tą słodycz między nóżkami Viki, już byłem o krok od skosztowania jej znowu.

    Aż tu nagle żona posłała mnie po wędzone rybki do rybaków, na drugą stronę jeziora. A tam od słowa do słowa i kolejna orgia gotowa.

    Kilku rybaków podobnych do wikingów, posturą i wyglądem, obiecało moim dziewczynom niezapomniane doznania z kolegą o zajebistym kutasie i rybki gratis do końca naszego pobytu.

    Pod warunkiem, że i oni skosztują moich pań. Widok tych facetów mnie przyprawiał o ciary a co powiedzą dziewczyny jak ich zobaczą???

    Osobiście nie poznałem tego ogiera, bo łowił ryby na jeziorze.

    Obiecałem jednak przekazać propozycję dziewczynom, za co już dostałem kilka rybek gratis.

    Rybki smakowały nam.

    – A jak chcecie więcej to zapraszają nas do siebie za jezioro, nie są naturystami, więc możecie się ubrać.

    – Sam nie uniesiesz, potrzebujesz pomocy? – pytała żona.

    – Hm mają tam ponoć niezły okaz węgorza i jak chcecie go zobaczyć to musicie ich odwiedzić – powiedziałem.

    – Rybki to my lubimy jeść a nie oglądać – wtrąciła się Ola.

    – Ja też, ale ten okaz to ma rybak w spodniach!

    – Haha – zaśmiała się żona, i co mamy iść go obejrzeć?

    – Yyy myślę, że nie tylko, ale mają warunek!

    – Jaki jaki? – pytała zaciekawiona Kasia.

    – No… chcą was wyciupciać – tak jeden powiedział a po mojemu to, że zerżną was wszyscy!!!

    – A ile ich tam jest? – dalej pytały już wszystkie.

    – Myślę , że czterech może pięciu!

    – Wiesz mężu? – już kolejny dzień mija a ja niczyja!!! – więc ja jestem na tak, a wy dziewczynki? – spytała mama.

    – Pójdziemy z tobą – chóralnie odpowiedziały wszystkie.

    – A jak oni wyglądają po ile mają lat? – pytały dziewczynki.

    – Hm… widzieliście kiedyś wikinga?

    – No w telewizji – zaśmiały się wszystkie. – to takie wielkie chłopy.

    – Wielkie i obrośnięte.- dodałem.

    – A ten okaz, to jakiś konkretny rozmiar? – pytała żona.

    – Myślę, że dobrze ich zrozumiałe. Jeden mówi trochę jak po śląsku.

    – Mówił … srogi, ja zrozumiałem – zły, ale on pokazał na trzonek od siekiery i wymierzył tak około jej połowy.

    – Haha – śmiały się wszystkie moje kobietki.

    – Trzonka to tam jeszcze nie miałam – mówiła żona dalej się śmiejąc.

    – No nie wiem a ten w Bułgarii? – to był trzon!!!

    – Decyzja należy do was, ja tylko mówię – wielkie chłopy z nich, a co mają w spodniach nie widziałem! Jutro pójdę po rybki to mogę nas umówić.

    – Kobiet tam nie widziałem, więc ja nie porucham – dodałem ze smutkiem w głosie.

    – Później ci to wynagrodzimy! – zaśmiały się moje kobietki.

    – Mam rozumieć, że chcecie tam iść? – spytałem.

    – Mamy lekkiego stracha, ale co tu będziemy robić? – niema żadnej dyski, żeby iść potańczyć to pójdziemy pograć na fujarkach! – powiedziała żona i wszyscy się zaśmieli.

    Następnego dnia odwiedziłem znowu rybaków i zaraz słyszałem kaj masz dziołchy? Krzyczał z daleka nasz krajan.

    – Przyjdą pod wieczór, teraz się wstydzą – odpowiedziałem

    Nie wszyscy rozumieli co mówię, ale jakoś się dogadaliśmy i rybki dostałem  gratis.

    Dziewczyny już od południa czuły podniecenie i lekki stres przed spotkaniem. Ja też, bo do końca nie wiedziałem w co je wpakowałem.

    Po siedemnastej, omijając plażę nudystów, przez las dotarliśmy na drugą stronę jeziora.

    Trzy baraki i dymiąca wędzarnia to nasze miejsce dzisiejszego spotkania.

    Między barakami tak pośrodku stały drewniane dębowe stoły i takie same ławki.

    Tam już czekało na nas dwóch wikingów, stół zastawiony wódką piwem i rybami .

    Dziewczyny z lekkim dreszczem przywitały się i usiadły na twardych ławach, przy stole.

    Za jednym barakiem słychać było gwar, rybacy brali prysznic z wielkiego kotła ustawionego obok niego.

    Po chwili dołączyło do nas pięciu chłopa i szybko zajęli miejsca obok devky. Wypiliśmy po kilka kieliszków wódki i atmosfera się rozluźniła.

    Obrośnięte chłopy zaczęli obłapywać moje dziewczyny.

    Nawet nie zauważyłem a moja żona była już bez koszuli pod którą były tylko wielkie cyce. Jeden obrośnięty facet wstał i wziął moją żonę na ręce i zniknął w baraku a zanim poszedł drugi.

    Nie wiedziałem, który to ten z trzonkiem między nogami.

    Ale po chwili usłyszałem krzyk żony i wszyscy podeszli pod okienka baraku, my też.

    Przy stole stał goły obrośnięty facet. Poruszał gwałtownie dupą, wbijając się między nogi mojej żony. Oj to chyba trzon od siekiery! – powiedziałem a reszta dziewczynek już w nie kompletnych strojach zaczęła głośno oddychać. Obściskiwana przez wielkich chłopów.

    Chwilę jeszcze ją jebał, odsunął się i powiedział – dalsi devka.

    – No no fujara faktycznie jak trzonek od siekiery – powiedziałem do dziewczynek. Wiking złapał Kasię za rękę i wciągnął do baraku.

    Żonę ze stołu, na którym leżał jakiś koc zabrał jego kompan i rzucił na wielkie łóżko.

    Szybko pozbył się spodni i już wciskał kutasa do jej buzi.

    Kasia, naga zajęła miejsce mamy na stole.

     Obrośnięty rybak złapał ją za dupcię i przyssał się do jej pizdy. Jej głośny krzyk oznajmił, że wielki kutas już się wciskał między uda.

    Żona opierała się o stół, patrząc na krzyczącą córkę a kolejny wiking jebał ją od tyłu. Następna na stole leżała Ola i też krzyczała.

    Kasia stała obok mamy, posuwana od tyłu. Wielki trzon na koniec zostawił Viki, dla której taki okaz był szokiem. Nie chciała jednak pokazać tego i szła na stół, jak owieczka na ścięcie. Głośne krzyki i jęki wydobywały się z baraku.

    Ja już sam stałem przy otwartym oknie i patrzyłem.

    Żona i córki stały oparte o stój a rybaki jebali je od tyłu.

    Wiktoria jeszcze chwilę krzyczała na stole, potem wylądowała pod wielkim wikingiem na łóżku, jebał ją najdłużej z wszystkich dziewczyn i na koniec zostawił w jej dziurce sporą ilość spermy.

    Nie zdążyła odsapnąć a już stała obok dziewczyn przy stole.

    Siedmiu chłopa używało sobie na moich dziewczynach, przez cały wieczór.

    Chcieli, żebym zostawił je na noc ale odmówiłem, choć one nie protestowały. Po ostrym jebaniu i kolejnym kieliszku dziewczyny opadły z sił. Około dziesiątej rybacy niewielkim kutrem dostarczyli nas na drugi brzeg. Zmęczone, obolałe dotarły do domku a ja za nimi.

    Do kabiny wchodziły po dwie a ja trzymałem prysznic, polewałem je i zmywałem zaschniętą spermę z ich ciał.

    Wymęczone i zerżnięte szybko zasnęły, bez nocnych pogaduszek do poduchy. Jakiś czas patrzyłem na moje cztery kruszynki jak spały i się zastanawiałem, czy dobrze robię pozwalając im na udział w takich orgiach.

    Wiem, jesteśmy młodzi, nasze córki i Viki jeszcze młodsi a jebać się chcę.

    Sam bym teraz chętnie którąś wyruchał, bo kutas stoi mi od momentu krzyków mojej żony.

    Ale wszystkie śpią a ja patrze na ich odsłonięte częściowo nagie ciała i wale konia, wspominając przebieg wieczoru.

    Następnego dnia wstaliśmy koło południa.

    Dziewczyny przeciągały się i stękały obolałe.

    – I jak wrażenia po wczorajszym dniu?  i jak było? – spytałem Viki

    – Nie spodziewałam się, że taki zmieści się we mnie … było zajebiście.

    – odpowiedziała Viki.

    – Żona przysłuchiwała się wrażeniom opowiadanym przez młode dziewczyny i dodała – ciekawe czy dali by radę przez całą noc?

    Wszyscy się śmieliśmy.

    – Oni możliwe, ale z was zostałyby tylko strzępy. – powiedziałem.

    – A co chciałaś tam zostać? – spytałem.

    – No wiesz wielkie chłopy hojnie obdarzeni, ale delikatnie się z nami obeszli  jak na takie postury.

    To czemu nie! Ja bym została.

    – To jebliwa suka – pomyślałem.

    – Mogłyśmy głosować ! – wtrąciła Kasia.

    – Ja byłem na nie i zabrałbym was stamtąd.

    A chcecie dziś poprawkę? – spytałem.

    – Dziś nie, ale jutro!?! – stękając dodała żona.

    Kasia z Wiktorią opowiadały sobie wrażenia i doznania jakich doświadczyły wczorajszego wieczoru.

    Ola leżała naga koło mamy i błądziła myślami w obłokach.

    Ja wybrałem się do znajomych rybaków, posłuchać ich wrażeń z poprzedniego wieczoru.

    Dziękowali mi za te devky cały czas. Ja myślałem, że devky to inne określenie holki po czesku a oni wzięli je za kurwy, o czym uświadomił mnie hanys.

    – A odwiedzają was jakieś żony czy dziewczyny? – spytałem

    – Jutro a może pojutrze zjadą się tu inny rybacy do wędzarni, niektórzy przywożą holki, ale nie chcą się dzielić.

    – Ten jebaka z członkiem od siekiery rozpuścił wici, że może będą u nas nowe dupy. Miał na myśli twoje dziewczyny. Jak chcesz, żeby do porządku  wyjebali twoje baby to je przyprowadź… i się zaśmiał.

    Następnego dnia koło południa, jak co dzień poszedłem po rybki.

    Do brzegu zacumowane były trzy inne łódki a przy stole i w barakach

    siedziało więcej rybaków i kilka kobiet, już nie pierwszej młodości.

    Trzon od siekiery, przy pomocy hanysa koniecznie zapraszał nas na wieczór. Po powrocie nie zastałem  dziewczyn  w kempingu.

    Wszystkie opalały się nago na plaży i kąpały w jeziorze.

    Przekazałem zaproszenie od rybaków, nie wspominając o drobnym szczególe! Zwiększonej ilości rybaków i nie tylko.

    Był już wieczór, dziewczyny wyszykowane i gotowe na wszystko ruszyły za mną przez las do rybaków.

    Na miejscu, kiedy zauważyły więcej rybaków lekko się wystraszyły.

    Ale nie chciały uciekać, więc zostaliśmy.

    Z jednego baraku, już dochodziły jęki i stękania kobiet a dwie inne siedziały z nami przy stole i piły wódkę.

    Już po kilku kolejkach, od stołu wyrywane były moje dziewczyny i zanoszone do baraków.

    Za każdą szło po kilku już nie kompletnie ubranych wikingów.

    Przy stole zostałem ja i wiekowa kobieta.

    Nie wiedząc przez które okno mam obserwować, chodziłem od baraku do baraku.

    Kasia klęczała naga po środku a wokół  stali faceci ze sterczącymi fujarami i wpychali je w usta mojej córki.

    W tym samym pokoju Viki leżała na łóżku i głośno jęczała lizana przez jakiegoś kolesia inni już czekali, żeby wejść między jej uda.

    W drugim baraku, żona oblegana przez trzech rybaków stękała na łóżku.

    Jeden zapinał jej w dupę, drugi w pitę a kolejny w usta.

    Obok inna grupa zabawiała się tak samo z jakąś Czeszką.

    W trzecim baraku kolejna Czeszka lizała pizdę mojej Oli a inny rybak walił ją od tyłu.

    Niechciana Czeszka przyssała się do mojego kutasa, jak zaglądałem już na Kasię i Viki trzymające się za ręce i jebane chyba we wszystkie możliwe dziurki. Wytrysk spermy zalał twarz i cyce Czeszki.

    Kutas jednak stał jeszcze co ona wykorzystała nadstawiając dupę.

    Złapałem za uda i wjechałem w jej szparę.

    Ciepło jej wnętrza podnieciła mnie i kutas znowu był sztywny, ale o spuszczeniu się mogłem tylko pomarzyć.

    W barakach zrobiło się zamieszanie i masa nagich ciał

    wyległa na zewnątrz.

    Gdzie kilku rybaków rozłożyło na trawie jakieś koce, narzuty.

    Panie po uzupełnieniu płynów różnego rodzaju, zostały ułożone na tych kocach w kształcie gwiazdy.

    I zaczęła się zabawa.

    Wygrywa ten co ostatni się spuści.

    Kilkunastu chłopa obstąpiło dookoła gwiazdy a ośmiu z nich kładło się na nagie dziewczyny. Nawet niechciana Czeszka będzie miała dziś trochę przyjemności bo była elementem gwiazdy.

    Po dwudziestu pchnięciach zmieniali partnerkę, a który się zlał odpadał a w miejsce jego wchodził następny z koła.

    Ja też wziąłem udział w tej zabawie czułem, że jestem mocny i szybko się nie zleje bo niedawno oblałem niechcianą Czeszkę.

    Zanim się zorientowałem leżałem na mojej córce Kasi, już czubek kutasa zanurzył się w jej szparce.

    Chciałem odskoczyć, jednak ona przyciągnęła mnie do siebie nogami, mówiąc tato proszę ruchaj.

    Kutas zanurzył się cały w jej dziurce.

    Wyciągnąłem go szybko i udawałem, że ją rucham.

    Po zmianie nie musiałem już udawać, dwadzieścia pchnięć wykonałem na Wiktorii z pocałunkiem w usta.

    Następne trzy Czeszki ściskały mojego kutasa, żebym szybciej się zlał.

    A ja już liczyłem razy na mojej żonie, obok leżała Ola i zastanawiałem się co zrobić! Jak jej nie włożę tego jednego razu to pomyśli, że faworyzuje  Kasie. Wśliznął się po same jaja w szparkę mokrą od nadmiaru spermy. Ona objęła mnie trzymając za dupę.

    Pocałowałem w policzek, wyciągnąłem i markowałem posunięcia.

    Wielki trzon odpadł po trzeciej kolejce, zlewając się w szarkę Kasi.

    Musiało go podniecić, że jebie tak drobny tyłeczek.

    Zostało nas trzech a następna leżała znowu Kasia.

    W każdej kolejce wkładałem córkom po razie, resztę udawałem.

    Po piątym razie z każdą panią, mój F-16 wylądował w szparce Viki i tam opróżnił zbiornik.

    Byłem drugi za co dostałem brawa od moich dziewczyn.

    Tytuł mistrza przypadł obrośniętemu wikingowi, który jeszcze się nie spuścił. Stanął przy mojej żonie podniósł ją wziął za rękę poklepał w tyłek i zniknęli w baraku.

    Wiking tak był naładowany, że z baraku słychać było krzyki nie tylko mojej żony.

    Jebał ją z dziesięć minut, a spuszczenie się oboje skwitowali wielką ulgą. Wszystkie kobiety ochłodziły rozgrzane ciała w jeziorze.

    Kąpiel przydała się przed kolejną zabawą.

    Na kemping wróciliśmy  łódką, jak już świtało.

    Dziewczyny odsypiały  nocne igraszki do późnego popołudnia.

    To był nasz ostatni dzień w Czechach i następnego ranka po śniadaniu z bagażem wspomnień i zapasem wędzonych ryb ruszyliśmy do domu.

    Wieczorem byliśmy już na miejscu. Po lekkiej kolacji i prysznicu wszyscy grzecznie poszliśmy spać.

    Następnego dnia odwiozłem Viki do jej domu, instruując ją, o czym może mówić mamie a co lepiej przemilczeć.

    Następne wakacje spędziliśmy w … Bieszczadach. Dzicz i gangi motocyklowe.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lesz36
  • Przymuszona suczka

    Pewnego dnia na domówce w tygodniu kiedy to już byłam trochę wstawiona, razem z przyjaciółką stwierdziłyśmy, że czas wracać do domu. Zadzwoniła ona po swojego chłopaka aby po nas przyjechał i odwiózł do domów. Nie mieszkali oni jeszcze razem mimo, że miał on swoje mieszkanie w którym mieszkał sam. Jej chłopak od dawna mi się podobał, jednak to ona niestety poznała go pierwsza. Po kilkunastu minutach przyjechał i odwiózł najpierw ją do domu bo mieszkała bliżej a później mnie. W drodze jednak powiedział, że musimy wstąpić na chwilkę do niego bo musi coś zabrać. Wydało mi się to podejrzane jednak byłam już zmęczona i nie protestowałam. Gdy dojechaliśmy powiedział, żebym weszła z nim na chwilkę bo okolica jest niebezpieczna i nie chce mnie zostawiać samej nawet w zamkniętym samochodzie. Gdy weszliśmy do jego mieszkania zaprosił mnie do pokoju i od razu klepnął w tyłek i chciał pocałować jednak ja wyrwałam się i krzyknęłam żeby mnie zostawił więc złapał za nadgarstki i popchnął na ścianę po czym mocno do mnie przywarł, aż poczułam wypukłość pod spodniami.

    -czemu się opierasz? Przecież widzę jak na mnie patrzysz. Od zawsze masz na mnie ochotę i chcesz, żebym Cie przeleciał!

    Gdy tylko to powiedział poczułam ciepło między nogami ale nie mogłam się przyznać, że tak na prawdę ma rację:

    -przestań! puść mnie! Krzyczałam, ale na nie wiele się to zdało.

    -Nie puszczę Cię, a wręcz przeciwnie. Będę z Tobą robił to na co tylko mam ochotę i wiesz co w tym wszystkim jest najlepsze? Będziesz krzyczeć i jęczeć bo będzie Ci się podobało.

    Gdy tylko skończył mówić gwałtownie odwrócił mnie przodem do ściany, przełożył obie moje ręce do swojej jednej i przytrzymał mi je nad głową opierając o ścianę. Drugą rękę włożył mi pod bluzkę i zaczął wędrówkę po moim ciele. Dotykał i głaskał mój brzuch co jakiś czas delikatnie pociągając za kolczyk który mam w pępku, na dodatek doprowadzał mnie do szaleństwa całując i podgryzając moją szyje. Czułam się podniecona, czułam, że należę do niego i wiedziałam, że to co powiedział to prawda, pragnę go i to bardzo ,ale nie możemy tego zrobić! W końcu to chłopak mojej przyjaciółki nie mogę jej tego zrobić! Nie dane mi się jednak było nad tym zastanowić ponieważ niespodziewanie wziął mnie na ręce szybko się odwrócił i rzucił mnie na swoje łóżko. Swoimi nogami rozłożył moje, moje ręce złożył mi nad głową i powiedział

    -Mała przestań się opierać, ja dobrze widzę jak Twoje ciało reaguje na mój dotyk. Uwierz mi to co zrobię spodoba Ci się ogromnie.

    I w tym momencie jego twarz powoli zaczęła się zbliżać do mojej. Wiedziałam, że nie mogę tego zrobić jednak nie potrafiłam się już dłużej powstrzymywać. Wiedziałam, że zaraz mnie pocałuję i spełni się moje marzenie. Bitwa myśli trwała do chwili kiedy jego usta dotknęły moich wtedy przyjemność była już zbyt wielka aby dalej się opierać. Jego wargi były cudownie ciepłe i wilgotne, a pachniały po porostu upajająco. Językiem rozchylił moje usta, ciężko mi było złapać oddech, a kiedy jego język dotknął mojego, odwzajemniłam pocałunek. Było mi cudownie, a kiedy mój oprawca zobaczył, że się mu poddałam puścił moje ręce, a ja tylko na to czekałam. Czekałam na to od wielu wielu dni snując marzenia które teraz miałam możliwość zrealizować. Przywarłam do niego tak mocno jak tylko potrafiłam jedną ręką przytrzymując się jego pleców, a drugą zjechałam trochę niżej łapiąc go za tyłeczek. Przestał mnie całować i odsunął się na kilka centymetrów, uśmiechnął się i powiedział:

    -No Malutka widzę, że Ci się podoba i po co były te nerwy?-Uśmiechając się dodał- a teraz jak będziesz grzeczna to zobaczysz jak dobrze Ci ze mną będzie.

    Mówiąc to przesunął ręce na mój brzuch jednak tym razem odsunął bluzkę i pochylił się aby ciało które wcześniej pieścił ręką tym razem zbadać językiem. Gdy poczułam, jego język nie mogłam opanować cichego westchnięcia, które nie uszło jego uwadze. Widząc, że nie mam już żadnych oporów przesunął ręce w górę i na plecy próbując rozpiąć mi stanik. Orientując się co chce zrobić podniosłam się delikatnie i cofnęłam ręce aby mu pomóc.

    -Nie suczko -powiedział -teraz należysz do mnie i będziesz robić tylko to na co Ci pozwolę, a rozebrać Cie mam ochotę sam.

    Jego słowa i wizja, że zostałam jego suczką niesamowicie mnie podnieciła. Złapałam jego koszulkę i podniosłam aby ją zdjąć. Nie spodobało mu się to, że robię coś na co mi nie pozwala więc szybkim ruchem rozpiął mi stanik złapał mnie za ręce i położył mi nad głową

    -nie słyszałaś co powiedziałem?! Nie wolno Ci robić nic na co Ci nie pozwolę, a ja nie kazałem Ci żebyś mnie rozebrała.-mówiąc to wstał i szybkim ruchem otworzył szafkę stojącą obok łóżka i wyjął kajdanki -teraz przypnę Cię do łóżka, żeby mieć pewność, że będziesz grzeczna.

    Nie opierałam się, wręcz mi się to podobało. Gdy tylko mnie przypiął usiadł na mnie okrakiem i zsunął mi bluzkę i już rozpięty stanik nad głowę nie mogąc całkowicie zdjąć i powodu kajdanek. Gdy moje jędrne piersi, które były dość sporych rozmiarów wyskoczyły z bluzeczki zobaczyłam w jego oczach podniecenie. Pochylił się wziął piersi w ręce wystawił języczek i zatoczył nim kilka kółek nie dotykając miejsc najbardziej czułych po czym nagle wziął już twardego sutka do ust i zaczął ssać. Wiłam się pod nim z rozkoszy i co chwile pojękiwałam kiedy on lizał, ssał, podgryzał i ugniatał na zmianę raz jedną a raz drugą pierś. Jedną ręką przestał mnie pieścić i zaczął powolutku schodzić niżej, aż doszedł do spodenek. Szybkim ruchem włożył całą dłoń w moje majteczki. Było mi cudownie gdy pieścił moje cycuszki ale cały czas czekałam kiedy mnie dotknie tam na dole. Gdy poczuł moją gładką ogoloną cipkę pod palcami przerwał ssanie moich piesi i zapytał:

    -no co suczko chcesz żebym włożył Ci tam palca?

    -taaak-odpowiedziałam

    -więc poproś!

    -poproszę-wydyszałam

    -ładnie poproś co mam zrobić

    -błagam włóż mi palca w cipkę proszę nie każ mi czekać!

    Moje słowa go zadowoliły i delikatnie dwoma palcami rozchylił moje płatki

    -no no widzę, że jesteś już całkiem mokra. To bardzo dobrze, grzeczna dziewczynka

    I w tym momencie sprawnie włożył do mojej ciasnej szparki całego palca.

    -ach taaak-jęczałam już na całego

    -to dopiero początek-powiedział

    Ruszając palcem powoli w przód i tył zaczął wkładać do mojej cipki kolejnego palca a kciukiem dotknął mojej łechtaczki. Z mojej szparki zaczęły już wyciekać soki było mi tak dobrze, że mimo iż to trwało dopiero chwile myślałam, że zaraz dojdę on nie przerywał tylko dalej posuwał mnie palcami a kciukiem masował mój guziczek.

    -podoba Ci się?- zapytał

    -tak- wyjęczałam

    -jeśli chcesz więcej to musisz poprosić

    -och proszę błagam nie przestawaj!-w mojej głowie w tej chwili nie było nic innego tylko on

    Widziałam, że moje błagania sprawiają mu przyjemność. Jednak wyjął rękę z moich majteczek

    -zobacz jest cała w Twoich sokach chyba Ci dobrze co? Wyliż mi palce

    Po czym wsadził mi je do buzi a ja dokładnie oblizałam i wyssałam każdy paluszek. Gdy skończyłam zabrał rękę , rozpiął i zdjął moje spodnie razem z majteczkami. Pochylił się i zaczął całować mnie po piersiach, zszedł niżej zatrzymując się na chwilę przy pępku, języczkiem pobawił się moim kolczykiem i zszedł na uda. Całował mnie wszędzie dookoła cipki ale jej samej nie dotykał wiedząc, że doprowadza mnie tym do szaleństwa. Marzyłam, żeby mnie tam polizał, ale bałam się odzywać nie pytana, żeby się nie zdenerwował. Jednak on miał inne plany. Wiedząc, że jestem już tak rozpalona tylko raz przejechał językiem po mojej mokrej cipce i wstał zdjąć mi kajdanki.

    -teraz to Ty suczko zajmiesz się mną-powiedział rozpinając kajdanki. Zdjął je i nadal stojąc przy łóżku rozpiął rozporek i zdjął spodnie. Moim oczom ukazał się sterczący na baczność duży członek.

    -klękaj i ssij go, jesteś moją suką i masz to zrobić dobrze, jeśli nie to spotka Cię kara.

    Szybko zsunęłam się z łóżka i uklękłam przed nim, wzięłam jego kutasa w rękę i delikatnie sam koniec wsunęłam do ust. Smakował cudownie więc włożyłam go głębiej a on łapiąc mnie za głowę wszedł mi w buzie do samego końca aż poczułam jego jaja na brodzie. Zakrztusiłam się ale on się tylko zaśmiał i delikatnie wysunął się z moich ust żeby wejść w nie z powrotem po sam koniec. Przez chwile pieprzył mnie w usta po czym puścił moją głowę a ja zaczęłam go ssać i jeździć języczkiem po całej jego długości.

    -no no, nieźle obciągasz chociaż muszę Cie jeszcze trochę podszkolić

    Wyjął kutasa z mojej buzi i wydał rozkaz

    -kładź się i ręce do góry

    Pospiesznie wykonałam rozkaz a on znowu spiął moje ręce kajdankami. Gdy to zrobił podszedł do łóżka wszedł na nie i rozłożył mi nogi napluł na rękę i wmasował to w cipkę

    -widzę, że nie muszę nawet pluć- powiedział- cały czas jesteś mokra. To dobrze. A teraz Cię wyrucham, żebyś wiedziała do kogo należysz.

    Wziął kutasa w rękę i masował nim moją cipkę. Jęczałam i nie mogłam się doczekać kiedy go wsadzi więc odezwałam się nie pytana

    -proszę weź mnie, już nie mogę wytrzymać, wyruchaj mnie w końcu jestem Twoja!

    -oj widzę, że się robisz nie grzeczna miałaś nic nie robić i nie mówić bez pytania bo zostaniesz ukarana

    I w tym momencie wsadził mi całego kutasa w moją ciasną cipkę. Zabolało strasznie a on słysząc mój jęk bólu wycofał się do końca i znowu wbił się we mnie z całej siły. Pieprzył mnie mocno jak nikt jeszcze nigdy, jednak po chwili ból minął a jego miejsce zajęła rozkosz.

    -będę Cie jebał tak mocno jak tylko mam ochotę, jesteś moją dziwką i masz jęczeć

    Nie potrzebny był mi ten rozkaz jęczałam już jak opętana a jego kutas wchodził i wychodził ze mnie tak szybko i mocno jak żaden inny wypełniał mnie całą a jego jaja co chwilę się obijały o moją cipkę. Byłam ruchana na ostro i podobało mi się to. Poczułam, że jestem bliska orgazmu jednak on też to zauważył i wyszedł ze mnie

    -i to jest twoja kara kurwo, nie dojdziesz za to, że byłaś niegrzeczna.

    Odwrócił mnie tyłem i napluł mi na dupkę

    -nie proszę tylko nie to jeszcze tego nigdy nie robiłam-krzyknęłam- będę grzeczna obiecuje, zrobię wszystko co tylko chcesz, będę Twoją dziwką kiedy tylko chcesz, ale nie wkładaj go tam

    Jednak on miał na to ochotę i nic nie było w stanie zmienić jego zdania musiał mi pokazać, że jestem jego suką i zrobi ze mną co zechce. Poczułam jak mokry od moich soków kutas napiera na moją nigdy nie używaną przez mężczyznę dziurkę. Jedno jego mocniejsze pchnięcie i już poczułam go w środku. Bolało straszne a on wkładał go coraz dalej i dalej sprawiał mi ogromny ból. Czułam się strasznie, że nie mogę nic zrobić bolało okropnie jednak to uczucie wypełnienia które było mi obce odrobinę mnie podniecało. Gdy zobaczył że moje jęki bólu powoli przechodzą w jęki przyjemności zaczął mnie ujeżdżać jak zwykłą kurwę. Teraz dopiero zaczęło naprawdę boleć. Krzyczałam z całych sił czując jak jego kutas rżnie mnie w dupę coraz szybciej i szybciej. Wbijał się w moją dupkę coraz mocniej i szybciej aż poczułam gorąco w środku gdy się spuścił. Powoli wycofał się ze mnie obserwując mój tyłek i nim zdążyłam zauważyć zrobił mi zdjęcie telefonem komórkowym, jak spięta kajdankami leżę wypięta na jego łóżku z jego spermą wyciekającą z dupy.

    -to suko na pamiątkę naszego pierwszego razu i żebyś wiedziała co Cię czeka jak nie będziesz wykonywać moich poleceń.

     

    I tak właśnie zostałam suczką chłopaka mojej koleżanki. Jeśli się wam podobało piszcie w komentarzach to opiszę inne przygody jakie z nim przeżyłam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    GrzecznaSuczka

    To moje pierwsze opowiadanie

  • Calowalem się z Gerardem Way’em! – (21-22 Sie. 2016)

    Wielki dom powoli zapełniał się ludźmi. Schodziło się ich coraz więcej i więcej. Wszystko było gotowe. W jadalni chłopaki rozłożyli kilka ciast, poustawiali tyle talerzy, ile się tylko dało. Na wysepce w kuchni porozstawiano masę różnych alkoholi, poczynając od piwa, butelkowanych drinków, wódki… Poncz, z racji, że na wysepce zabrakło dla niego miejsca, wylądował gdzieś na blacie, samotnie otulony przez zimne powietrze z klimatyzatora, gdzieś pomiędzy mikrofalą, a lodówką.

    Od samego początku właściwie zastanawiałem się co ja w ogóle tam robiłem. Ta impreza była żenująca. No, przynajmniej na taką się zapowiadała, zwłaszcza, że dorośli ludzie – stare, pierdolone konie – wszyscy goście mieli na sobie różnorakie kigurumi [japońska całościowa piżama z pluszu, najczęściej w motywach zwierzęcych, bajkowych]. Gerard, o ile pamiętam, miał na sobie krowie kigurumi, ja sam zostałem zmuszony wcześniej przez Franka do założenia kostiumu żółtego kanarka. Czy wspomniałem już, że nienawidzę żółtego koloru? Frank to naprawdę zajebisty facet, ale ta jego radość, że “wreszcie znalazł się ktoś niższy ode mnie”, moim zdaniem bynajmniej, w cale nie wydawała się być na miejscu. Ludzie mają różny wzrost, różne sylwetki i tyle. Zakładałem więc, że po prostu chciał postroić sobie głupie żarty, a bycie najniższym w My Chemical Romance po prostu mu się znudziło i  tylko czekał na jakiegoś drobiażdżka, żeby móc latać w kółko jak dziecko i krzyczeć: Chłopaki! Patrzcie! Mikey, nie jestem już najmniejszy! 

    Miałem zamiar znieść tę imprezę i po prostu położyć się spać. Nigdy jakoś nie lubiłem żadnych social-eventów, na koncertach zawsze kiwałem się pod ścianą, albo stałem gdzieś z boku jak słup, bo po prostu wstydziłem się ruszyć i  i tak nie miałem do kogo otworzyć japy.

    Ray zaczepił mnie, po drodze do drzwi. Chyba jeszcze nie zdążyliśmy zamienić słowa, skoro witał się ze mną w dzielonej na czterech [przyp. tego się nie dowiedziałem niestety] rezydencji. Pomachał mi ręką, uśmiechnął się i zmierzył w stronę wejścia, bo oto schodziło się i schodziło nowych gości po prostu bez końca. Frank uspokajał mnie trochę. Gerard starał się rozluźnić atmosferę, częstując mnie smakowym piwem i cały czas śmiejąc się to z tego, to z tamtego. Dzięki, chłopaki. Naprawdę wam tego nie zapomnę. Zwłaszcza, że bycie towarzyskim, w moim przypadku nie należy do najłatwiejszych ‘zadań’.

    Wszyscy goście mieli kigurumi! WSZYSCY! Jedni poprzebierani za żółwie, Mikey miał na sobie różowo-białego jednorożca, Ray ściskał się z nowymi gośćmi w kostiumach Stitcha i jakiegoś dinozaura, sam miał na sobie jakiegoś krokodyla… Ogrom tego wszystkiego trochę mi nie pasował.  Nie, żebym nie lubił tej jednoczęściowej piżamy. Jest przemiła,  grzeje jak cholera, ale sami rozumiecie, przebrany za kanarka czy jakiegoś żółtego kurczaka nie czułem się zbyt sexy. Może gdybym mógł przebrać się w tę swoją piżamę – kościotrupa, a może gdyby dano mi możliwość wyboru pandy, bawiłbym się nieco lepiej. [Ach, to zboczenie do czerni i bieli]

     

     

     

    Zasiedliśmy w kilka osób na kanapie. Gerard tańczył między ludźmi, rozdając co poniektórym jakieś trunki. Sam powoli i jakby niechętnie sączył nieludzko mocne piwo (o ile nie odczytałem czegoś źle z butelki to miało z 9% – dla mnie to może nie jest nieludzko mocne, ale na pewno nieludzko gorzkie, więc bezczelnie pozwoliłem sobie wybaczyć tę zamianę słów).

    Ray wręczył nam pady i zaczęliśmy grać w Minecrafta.

    Czy wspominałem, że Minecraft jest jedną z moich ulubionych gier? Śmiejcie się ze mnie, ale tak bardzo się rozbawiłem popijając drinki i grając na konsoli z kilkoma innymi osobami! Urządziliśmy sobie jakieś „klockowe” zawody, w których oczywiście przegrałem, ale bawiłem się przednio. Wreszcie poczułem się trochę rozluźniony. Nawet nie zauważyłem jak poza mną i moimi współgraczami impreza w domu się rozhulała. Większość ludzi była już kompletnie pijana, dwie dziewczyny w dziwnych fioletowych kostiumach tańczyły na stole. Frank usiłował je przegonić, bojąc się o stan blatu stołu. Ray siedział przy wysepce, polewając kilku osobom poncz i zaczepiając niby to zalotnie jakąś jasnowłosą panią.

    Kiedy ludzie, z którymi grałem na xbox’ie sobie poszli, rozłożyłem się bezczelnie na kanapie. Ktoś włączył MTV, co niestety poskutkowało powrotem towarzystwa w „moje rejony”. Tym razem nie chciałem już się uprzejmie przesunąć w bok. Rozłożyłem się na sofie jak król i nieco zapijaczony, trwałem w błogim półśnie. Nagle poczułem, że miękkie oparcie kanapy się ugina. Coś ciężkiego oparło mi się na brzuchu.. Coś, a może raczej, ktoś. To był Gerard. Śmiał się od ucha do ucha, poruszał się nieco dziwnie. Wiedziałem, że już mocno się wstawił, ale i tak podziwiałem siłę jego głowy. Sam, gdybym wypił tyle, co on, pewnie leżałbym gdzieś nieprzytomny. 

    – Jak  tam? Co tam? – zapytał, śmiejąc się do mnie szeroko i odrobinę głupkowato.
    Nie mogłem się powtrzymać i nie odpowiedzieć mu jakimś krzywym uśmiechem, ze swojego repertuaru. Kiedy był taki zziajany i szczęśliwy był po prostu przeuroczy. 

    Way przesunął się nieco w przód. Opadł trochę bardziej na moim brzuchu, nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie. Czułem bijący od niego gorąc, mieszankę jego zapachu z jakimś słodkim drinkiem, który chyba dosłownie przed chwilą skończył.
    Cały czas się uśmiechałem, nadal krzywo i jakoś nieśmiało.

    – Spoko. – wymruczałem na tyle, na ile pozwolił mi ciężar wokalisty MCR, który zdawał się leżeć na moim brzuchu całym swoim ciężarem. Wstydziłem się jak cholera, kiedy patrzył na moją twarz z odległości mniej więcej równej mojemu wskazującemu palcu.

    Gerard wskazał na telewizor. Coś mówił. Nie wiem czy zagłuszyła go głośna muzyka, czy sam nie potrafiłem się skupić. Chyba jedno i drugie. Trudno było nie spojrzeć na jego nabrzmiałe usta. Na marne starałem się zostać niezauważonym w dwuznacznym lustrowaniu go wzrokiem. Widziałem, że starszy mężczyzna zrobił się minimalnie bardziej czerwony na twarzy. Ale to nie przeszkadzało mu mówić dalej.

    O czym w ogóle do mnie mówił? Nie wiem.
    Stwierdziłem, że raz mogę być odważny i spróbować swojej szansy. Najwyżej dałby mi w mordę, a potem musiałbym go przepraszać na kolanach przez parę ładnych tygodni, ale nie mogłem się powstrzymać.
    Wyciągnąłem rękę spod głowy i oplotłem nieco jego szyję. Śmiał się w moją stronę, cały czas mamrocząc coś o lecącym w telewizji teledysku do piosenki, o której nigdy nie słyszałem.
    Spojrzałem na niego spod na wpół przymkniętych powiek, niepewnie. Dobra… Tak, jak skok na głęboko wodę – zamykam oczy i raz, dwa, trzy…!  
    Przyciągnąłem go jeszcze bliżej i musnąłem go lekko wargami. Lekko uchyliwszy powieki, dostrzegłem, że był nieco zdziwiony. Nie był zły, tylko zaskoczony, a więc spróbowałem jeszcze. Musnąłem jego usta drugi raz, ostrożnie wplatając mu palce w kruczoczarne włosy. Smak jego usta był dziwny – słodko-gorzki, uzależniający…

    Już miałem się odsunąć i uciec ze wstydu, ale mnie przytrzymał. Objął mnie obiema rękoma i docisnął desperacko do siebie.

     

    Czy muszę mówić z jakim ciężkim oddechem i jak spocony się obudziłem? To był najpiękniejszy sen w moim życiu, serio! 

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Danny Crowe

    Spoko, to tylko sen. 😉  Fuck!  

    Wersja tak świeża, że boli. Po prostu musiałem to wszystko zapisać, żeby nie zapomnieć.

    Way to tego typu gwiazda, w której bujałem się jak byłem dzieciakiem i osoba, którą do tej pory uważam za cholernie atrakcyjną. Wiem, ma żonę. Fantastycznie! Powodzenia!  ♥     Ale halo? To tylko senna fantazja mojego zlasowanego Internetem mózgu. 

  • Kolezanka z pracy

    Mam 19 lat. Przez wakacje pracuję w pewnej dużej firmie, jestem pracownikiem fizycznym. Pracuje tutaj dużo osób, nawet bardzo dużo. Ludzie są normalni, można z nimi pogadać, pośmiać się. Pracuję tutaj kolejne już wakacje. W poprzednie poznałem tutaj kobietę-Agnieszkę. Jest to dorosła kobieta, ma 42 lata, wygląda normalnie, nie wyróżnia się. Twarz ma zadbaną, nawet nie dałbym jej tylu lat ile ma. Średniej długości, ciemne włosy, brązowe oczy. Jest szczupła, średniego wzrostu. Jedyne czym się wyróżniała to jej tyłek, widać, że zadbany, nawet w roboczym ubraniu, bardzo niekorzystnym dla kobiet, wyglądał pociągająco. Już rok temu dużo rozmawialiśmy, patrzyła na mnie inaczej niż na innych, a i ona była atrakcyjniejsza dla mnie od innych kobiet.
    W obecne wakacje spotkaliśmy się ponownie, rozmawialiśmy sporo, więcej niż w ubiegłym roku. Coraz bardziej mi się podobała, patrzyłem na nią jak na kobietę, na którą mam ochotę. Warto dodać, że nie ma tematu, którego by się wstydziła. Opowiadała nieraz o swojej bieliźnie, temat seksu też nieraz poruszaliśmy. Po około miesiącu pracy powiedziała, że widzi jak na nią patrzę, jak reaguję na widok jest tyłka, jak patrzę jej w dekolt. Lekko się zawstydziłem, ale nie zaprzeczyłem.
    -Wiesz, że jestem sama i mam swoje potrzeby. Jest piątek, jakbyś chciał…-nie dokończyła mówić.
    -Brzmisz kusząco.
    -Jeśli się nie zgodzisz ta rozmowa ma pozostać między nami. A jeśli się zgadzasz to jedź dzisiaj ze mną, do mnie.
    Zamurowało mnie na moment, ale koniec końców umówiliśmy się.
    Po pracy poszliśmy do jej samochodu, oboje byliśmy na początku zestresowani, nie mogliśmy się dogadać przez chwilę. Jednak po chwili jazdy autem stres zaczął mijać. Do Agnieszki było ok 10minut drogi. W korku, jak to po pracy, 15-20. Po tym czasie rozmawialiśmy już normalnie. Dojechaliśmy do jej domu, zaparkowała, weszliśmy do domu. Dom był bardzo zadbany, mimo to kazała nie zdejmować butów, sama również w nich została. Zaprowadziła mnie do kuchni, usiadłem na krześle. Agnieszka nalała nam po szklance wody podała mi, a sama oparła się o blat.
    -Nie boisz się?-Zaśmiała się.
    -Ciebie?Nigdy!-Wstałem, podszedłem do niej, nieśmiało położyłem jej rękę na biodrze. Delikatnie ją pocałowałem.
    -Brakowało mi tego.-lekko zassała swoje wargi-Jestem strasznie napalona, ale może dasz mi chwilę? Wykąpe się, przebiorę, nienawidzę tych roboczych spodni.
    -Teraz już Cię tak łatwo nie puszczę, potem się wykąpiemy.
    -Lubie tą Twoją pewność siebie-uśmiechnęła się, złapała mnie za rękę i zaprowadziła do swojej sypialni.
    Już na wejściu namiętnie mnie całowała, pchnęła mnie na łóżko, usiadła mi na kolanach przodem do mnie. Namiętnie się całowaliśmy, dłońmi krążyłem po jej plecach, po chwili powoli wkładałem jej dłonie pod koszulkę. Po chwili była bez koszulki, miała na sobie prosty, biały stanik. Jej ciało było bardzo zadbane. Całowałem jej szyję, gryzłem ją. Agnieszka odchylała się do tyłu i lekko pojękiwała. Schodziłem niżej. W tym czasie rozpięła swój stanik, zdjęła go. Jej piersi, mimo, że nie były duże były jędrne, mimo jej wieku. W momencie chwyciłem je w dłonie. Aga mnie mocno objęła, namiętnie mnie pocałowała, po czym się odchyliła dając mi dostęp do piersi. Nachyliłem się nad nimi, całowałem je, lizałem. Po chwili pieszczot czułem, które ruchy lubi najbardziej, powtarzałem je. Gdy oderwałem się od jej piersi chwyciła moją koszulkę i jednym, pewnym ruchem ją ze mnie zdjęła, teraz to ona całowała moją klatę. Wplatałem palce w jej włosy. Chwyciłem ją za pośladki i posadziłem obok siebie, położyła się na plecach, oparłem dłonie obok niej, namiętnie ją pocałowałem, nasze języki po raz pierwszy tak doskonale się zrozumiały.
    -Mówiłaś, że nie lubisz tych spodni, pora je zrzucić-powiedziałem cicho.
    -Nareszcie!
    Aga była jeszcze w butach, w swoich niebieskich trampkach. Klęknąłem obok łóżka, rozwiązałem jednego z nich, zdjąłem go, poczułem zapach przepoconej stopy, a moim oczom ukazała się ubrudzona już, biała skarpetka stopka. Nie mogłem się jej oprzeć przyłożyłem ją sobie do twarzy i ją wąchałem, pocałowałem ją kilkukrotnie. Aga nie protestowała, patrzyła co robię, masowała w tym czasie swoje piersi. To samo zrobiłem z drugim trampkiem i stopką. Zostawiłem ją w skarpetkach i zacząłem rozpinać jej spodnie, pomogła mi z guzikami oraz z ich zdjęciem. Po chwili widziałem już jej majtki. Proste, białe majtki. Przy okazji zdjęcia spodni pocałowałem jej skarpetki, zassałem jeden z jej palców do ust. Wędrowałem pocałunkami w górę jej idealnie wydepilowanych, zadbanych nóg. Doszedłem do majtek, lekko je odchyliłem palcami. Zobaczyłem idealnie wygoloną cipkę, lekko już wilgotną. Bez chwili wahań zacząłem ją lizać. Aga po chwili objęła moje plecy nogami, ani na moment nie oderwałem języka od niej. Gdy poczuła, że chcę ściągnąć jej majtki zdjęła swoje nogi ze mnie, pozwoliła mi je zdjąć. Jej cipka była idealnie gładziutka i już błyszcząca od mojej śliny. Ponownie się do niej dossałem, całowałem ją. Gdy zacząłem językiem pieścić łechtaczkę Aga zaczęła pojękiwać. Przedłużałem to ile mogłem. Rozszerzyłem jej cipkę rękami i wepchnąłem w nią język ile tylko mogłem, wierciłem nim w środku, Aga jęczała głośniej. Gdy wsadziłem w nią palec oraz cały czas ją lizałem Aga doszła. Cały jej orgazm nie odrywałem ust od niej. Do jej cipki trafiły dwa kolejne palce. Orgazm minął. Lekko pociągnęła mnie za włosy w górę, pocałowała mnie namiętnie.
    -Mówiłam, że jestem bardzo podniecona, nie potrzebowałam wiele.
    Mówiąc to obróciła nas, teraz ja byłem na dole. Pocałunkami zeszła do mojego pępka, rozpięła moje spodnie, poradziła sobie z nimi lepiej, niż ja sam bym to zrobił, chciała je ze mnie zdjąć, ale moje buty jej przeszkodziły. Spojrzała na bokserki i zobaczyła pod nimi stojącego już fiuta. Zostawiła spodnie na kolanach i zdjęła mi bokserki. Wzięła go w rękę i zaczęła mi trzepać. Już po chwili nachyliła się nad nim i wzięła go pierwszym ruchem całego do ust. Poczułem w momencie niesamowite podniecenie. Ssała go jak prawdziwa gwiazda porno. Jeździła ustami po całym fiucie i go mocno ssała, zostawiała na nim dużo śliny. Po chwili zassała moje jaja do ust. Przez dobre 10 sekund trzymała całe jajka w ustach mocno je zasysając. Wróciła do fiuta, oblizała go kilkukrotnie językiem po całej jego długości. Wróciła w tym momencie do moich spodni. Zdjęła mi buty, a po chwili spodnie wraz z bokserkami. Zostawiła mnie w czarnych stopkach.
    -Jak Ty mogłeś to ja też.-Zaśmiała się i wąchała moje stopki. Patrzyłem z niedowierzaniem co robi. Dodatkowo mnie to podnieciło. Po chwili wąchania całowała je, ssała moje palce. Uśmiechnęła się do mnie. Zostawiła moje stopki i wróciła do mojego kutasa, ssała go dalej. Połączenie jej ust oraz jednej dłoni na nim dało wytrysk prosto do jej ust. Ani na moment go nie puściła, połknęła moją spermę. Mimo, że z podniecenia miałem chyba największy wytrysk w życiu. Wszystko połknęła oraz wyssała wszystko z mojego kutasa. Wyjęła go z ust.
    -Chyba na tym nie skończymy, co?-spojrzała na mnie.
    -To dopiero początek.
    -Lubisz mój tyłek to Ci go pokażę-namiętnie mnie pocałowała i ustawiła swoje ciało w pozycję na pieska.-Masz moją dupę, ale wkładaj w cipkę.
    Ledwo skończyła do zdanie już przykładałem fiuta do jej cipki. Jednym pchnięciem spokojnie w nią wszedł. Masowałem jej pośladki ruszając nim w przód i w tył. Spokojnie wchodził tak głęboko jak tylko mogłem, z każdym pchnięciem opierałem moje ciało na jej pośladkach. Przyspieszałem tempo. Im mocniej to robiłem tym jęki Agi były głośniejsze. Pochyliłem się łapiąc jej cycki w dłonie. Masowałem je, Aga masowała dłonią swoją cipkę. Po chwili go wyjąłem, położyłem się, a Agnieszka wskoczyła na niego, jednym ruchem się na niego nabiła. Schyliła się, namiętnie mnie pocałowała i zaczęła kręcić swoim tyłkiem na nim. Podziwiałem jej skaczące piersi. Chwyciłem je na moment w dłonie. Poczułem, że za chwilę doznam drugiego wytrysku. Chciałem jej o tym powiedzieć, przerwała mi mówiąc, że wie o tym. Kręciła biodrami coraz szybciej po chwili strzeliłem prosto w jej cipkę, zalałem ją spermą. Około pół minuty później doszła Agnieszka, cały czas po nim skakała. Pomagałem jej samemu go wpychając w nią. Gdy doszła do siebie zeszła ze mnie i położyła się obok mnie.
    -Jesteś boska-powiedziałem.
    -Jestem trochę starsza, co nieco już przeżyłam-zaśmiała się zarzucając nogę na mnie.
    -Najlepszy seks w życiu, zaskoczyłaś mnie.
    -Też mi się podobało, brakowało mi faceta, który tak po prostu mnie zerżnie, bez zadawania zbędnych pytań.
    -Kobieta idealna-zaśmiałem się.
    -I jeszcze lubisz zapach i smak stóp. Uwielbiam to!
    -To mój fetysz, nie chciałem tego pokazać, ale nie mogłem się oprzeć jak je poczułem po zdjęciu butów.
    -To mamy takie same upodobania. Lubię zapach faceta. A zapach skarpetek, ich widok mnie dodatkowo podnieca. Ale tylko stopki, ale Ty w innych nie chodzisz z tego co widziałam.
    -Mogę to samo powiedzieć o skarpetkach.
    Wstałem i usiadłem obok jej stóp, wziąłem je do rąk, przyłożyłem sobie do twarzy i je wąchałem, całowałem. Były idealne, słony smak potu i intensywny zapach. Masowałem je dłońmi, ssałem jej palce. Dość szybko znowu mi stanął.
    -Mogę Ci zwalić nimi konia jak chcesz.
    Po tych słowach położyłem jej stopy obok mojego fiuta. Sprawnie wzięła go pomiędzy stopy i zaczęła mi walić, poczułem niesamowitą rozkosz. Patrzyłem na uśmiech 42-letniej kobiety podczas walenia konia stopami. To było boskie. Trochę jej pomagałem dłońmi. Po kilku minutach trysnąłem na jej skarpetki. Wytrysk był ponownie bardzo obfity. Przystawiła mi swoją stopę pod usta i kazała spróbować. Polizałem ją, czułem mieszany smak jej stopy i spermy. Co nie zostało na skarpetkach Aga zlizała z mojego fiuta.
    -To teraz dasz mi się wykąpać?-Zapytała.
    -Samej nie.
    -I bosko, chodźmy.
    Poszliśmy prosto do łazienki, Aga zdjęła skarpetki, żeby nie zostawić spermy na podłodze, wzięła skarpetki ze sobą do łazienki. Nalała wannę wody, pogadaliśmy chwilę luźno. Weszliśmy razem do wanny. Usiadłem w niej, a Aga między moimi nogami, plecami do mnie, oparła się  o mnie. Objąłem ją i zacząłem bawić się piersiami, potem przeszedłem do masażu cipki. Agnieszka znów zaczęła dyszeć. Mój kutas znowu dawał znać, że rośnie. Poczuła to na plecach, odwróciła się i postawiła go ręką. Waląc mi zaczęła:
    -Ja Ci zrobiłam coś dobrego, prawda?
    -No tak, nawet 3 razy.
    -Ty mnie dopiero 2. A ja mam trzy dziurki.-po tych słowach mnie pocałowała z języczkiem.
    Wstała i opierając się o brzegi wanny wypięła się w moją stronę. Przybliżyłem się do niej i lizałem jej dupę. Lekko zahaczałem o cipkę. Szybko wstałem, przyłożyłem kutasa do jej tyłka, złapałem ją jedną ręką za boczek, drugą dałem jej klapsa, i go wepchnąłem. Jednym pchnięciem wszedł po same jaja. Agnieszka jęknęła, było czuć, że lubi takie zabawy. Ruszałem nim powoli, bardzo szybko przyspieszyłem i ładowałem ją od tyłu tak szybko jak tylko mogłem. Aga jęczała, zobaczyłem obok wanny skarpetki, które wcześniej zdjęła, wziąłem jedną w nich i wsadziłem jej w usta. Jej zduszone jęki podnieciły mnie jeszcze bardziej. Co kilka ruchów fiutem w niej dawałem jej klapsa, robiły się coraz mocniejsze. Na każdy Agnieszka reagowała jęknięciem. Pchałem go tak szybko jak tylko mogłem, moje ruchy były długie, mocne. Gdy Agnieszka wyczuwała, że brakuje mi sił, sama zaczynała ruszać dupą w moją stronę. Tym sposobem po kilku minutach ostrego ruchania jej w dupę doszedłem. Kolejny mój wytrysk był również obfity, całe nasienie trafiło prosto jej dupę. W momencie pierwszego strzału spermy Agnieszka wypluła skarpetkę i głośno jęknęła. Każdy kolejny strzał również kwitowała piskiem. Gdy moja pała zmiękła wyjąłem go i opadłem w wannie, Agnieszka zrobiła do samo, usiadła na moich udach.
    -To było najlepsze, lubię czuć się jak dziwka. I ten młodzieńczy zapał, zawsze Ci stoi, tryskasz jak z węża strażackiego.
    -Tak na mnie działasz. Polubiłem anal.
    -Każdą moją dziurkę możesz tak traktować, możesz ze mną robić co chcesz. Tak jak przed chwilą.
    -Chętnie zrobię.
    -Ale nie dziś, ledwo żyję już.
    -Mam nadzieję, że powtórzymy taki dzień to zabawimy się lepiej.
    -Rano się pobawimy. Umyjmy się w końcu.
    Wykąpaliśmy się, poszliśmy do łóżka, spaliśmy razem, nago. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę spał z kobietą dwa razy starszą ode mnie i jednocześnie będzie to tak przyjemne.
    Rano obudziło mnie ssanie mojego fiuta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    Jak się Wam spodoba napiszę więcej 😀

  • Wyuzdana Szefowa cz. 2

    Goląc rano członek i jądra, byłem tak napalony, że musiałem zwalić konia. Nie pomogło. Idąc do pracy, myślałem o kolejnym spotkaniu z szefową. Wchodząc do kancelarii, miałem krępująco wybrzuszone spodnie. Wpadliśmy na siebie na korytarzu. Rozmawiała z Magdą. Obrzuciwszy mnie, karcącym spojrzeniem odezwała się oschle:

    – Dobrze, że pan już jest panie Tomaszu. Musimy porozmawiać.

    – Magdo, to na tyle. Będę teraz zajęta. Dopilnuj, by nam nie przeszkadzano.

    – Panie Tomaszu. Proszę za mną do gabinetu!

     

    Dopadła mnie tuż za drzwiami. Ściskając przez spodnie jądra, wysyczała:

    – Rozbieraj się psie!

    Wykonałem polecenie.

    – Ładnie wygolone. Jak lubię.

    Powiedziała, ściskając jądra. Stojąc naprzeciw mnie, zdjęła bluzkę i spódnicę. Miała na sobie nieprzyzwoicie erotyczny, komplet czarnej bielizny. Płytki biustonosz zupełnie odsłaniał brodawki. Majtki były raczej symboliczne, bo trudno nazwać nimi szeroki pas koronki opinający biodra ze sznurem perełek przechodzących przez mięsiste wargi. Całość uzupełniały podtrzymywane pasem pończoszki i szpilki na co najmniej dziesięciocentymetrowym obcasie. Miałem boleśnie mocną erekcję. Nie mogłem oderwać wzroku od potężnego biustu i wydatnych brodawek zakolczykowanych masywnymi kółkami. Siadła na blacie biurka rozkładając bezwstydnie nogi.

    – Pokaż, jak się masturbujesz!

    To nie była prośba, ale polecenie. Zacząłem trzepać konia. Obserwując mnie, masowała grubą jak palec dziecka łechtaczkę. Myślałam, że w pewnym momencie powstrzyma mnie, jednak Ona tylko przyglądała się bez słowa. Byłem niesamowicie podniecony, patrząc, jak się palcuje. Strzeliłem tak mocno, że pierwsza struga doleciała aż do biurka. Gdy skończyłem, poleciła, bym masturbował się ponownie. Zajęło to znacznie więcej czasu, choć nie miałem problemu z erekcją. Tym razem chciała, bym strzelił na nią. Miała orgazm w chwilę po tym, jak zalałem jej podbrzusze ciepłym nasieniem. Była nienasycona! Zmusiła mnie, bym wylizał lepiącą się od spermy cipę, a kiedy osiągnąłem kolejny wzwód, obaliła na dywan i zgwałciła, dosiadając na jeźdźca. Strzelając w niej, czułem rozrywający jądra ból.

    – Czas na kremówkę. Otwórz szeroko usta psie!

    Zsunęła się z kutasa, po czym kucnęła nad moją twarzą. Napięła mięśnie a białe, zmieszane z sokami nasienie, spłynęło prosto w otwarte usta. Nie poprzestała na tym. Ocierając się o twarz wargami, rozsmarowała resztę nasienia.

     

    Zostawiwszy mnie na podłodze, podeszła do biurka wyciągając z niego dziwnie wyglądające metalowe elementy.

    – Czas na twój pas cnoty.

    Z początku nie zrozumiałem, o co jej chodzi. Połapałem się, dopiero gdy zaczęła nasuwać na półmiękkiego kutasa gruby metalowy pierścień. Sprawnie umieściła go u podstawy, po czym pewnym ruchem przeciągnęła przez pierścień skórę moszny, zostawiając za nim jedynie jądra.

    – Teraz rodzinne klejnoty. Weź głęboki oddech.

    Wciskając w podbrzusze jądra, przecisnęła je przez pierścień. Bolało w przyjemnie podniecający sposób. Gdy skończyła, sięgnęła po klatkę na kutasa. Wydawała się mi odrobinę za mała. Pani Teresa ścisnęła mocno jądra, równocześnie uciskając palcami miejsce między podstawą członka a odbytem. Po kilku sekundach nie było śladu po częściowej erekcji. Założyła klatkę na kutasa, po czym przyczepiła ją niewielką kłódką od pierścienia.

    – Gotowe! Teraz łatwiej będzie ci zachować abstynencję przed kolejnym spotkaniem.

    Wiedziałem, że to prawda. Kutas szczelnie wypełniał mocno zgiętą ku dołowi klatkę. Sama myśl o erekcji sprawiał mi ból.

    – Ogarnij się i wracaj do pracy. Na dzisiaj to wszystko.

     

    Zajęło mi dobrych kilka godzin, bym przestał myśleć o pasie cnoty. Choć nie przeszkadzał za bardzo, to już pierwsza, nieznaczna erekcja zakończyła się bardzo bolesnym doświadczeniem. Pod koniec dnia miałem go naprawdę dość. Noc była koszmarna. Rano byłem tak napalony, że nawet spróbowałam się masturbować. Oczywiście poza bólem nie osiągnąłem niczego. Idąc do pracy, marzyłem, by Pani choć raz pozwoliła się mi spuścić. Ku mojej rozpaczy Magda przekazała mi, że szefowej nie będzie kilka dni w pracy. Suka przetrzymała mnie do końca tygodnia. Sfrustrowany poczułem ulgę, gdy otrzymałem wiadomość, że chce się ze mną widzieć po pracy. Siedziałem jak na szpilkach, nie mogąc doczekać się popołudnia.

     

    Zamykałem z Magdą kancelarię, gdy wezwała mnie do gabinetu. Macając przez spodnie, sprawiła, że wyłem z bólu, czując, jak członek próbuje rozerwać pas cnoty. Poleciła, bym ją rozebrał. Tym razem nie miała pod ubraniem niczego, poza samonośnymi pończoszkami. Rozbierałem się, gdy do gabinetu wślizgnęła się Magda. Zamarłem zaskoczony. Nie zwracając na mnie uwagi, jednym płynnym gestem zsunęła z siebie sukienkę. Naga przywarła do Pani Teresy. Po kilku namiętnych pocałunkach uklękła przed nią, zasysając w usta tkwiący w łechtaczce kolczyk. Kutas opięty drutami klatki jak szynka sznurkiem boleśnie pulsował.

    – Zajmijmy się Tomkiem, zanim stanie mu się krzywda.

    Ulga, jaką odczułem, gdy zdjęła klatkę, była równie przyjemna, jak moment, gdy Magda połknęła członek. Eksplodowałem tak potężnie, że nasienie pociekło jej po brodzie. Z błogostanu towarzyszącemu orgazmowi wyrwał mnie mocny klaps w pośladek.

    – Jesteś tu by służyć psie! Mam ochotę na dobre rżnięcie w dupę. Magduś, pokażmy szczeniakowi lucky pierre!

    Mówiąc to, wypięła się, opierając dłonie o biurko. Magda postawiła mi kutas kilkoma wprawnymi ruchami dłoni, po czym posmarowawszy żelem, pomogła dłonią wejść w odbyt Pani. Umierałem ze szczęścia, wpychając kutasa w dupę mojej bogini. Była bardzo ciasna! Potężna pyta centymetr za centymetrem zagłębiała się w jej ciele. Gdy dobijałem do końca, jęczał głośno z rozkoszy. Skupiony na cudownie krągłych biodrach Pani nie zwracałem uwagi na stojącą przed nami Magdę aż do momentu, gdy powiedziała głośno:

    – Czas rozdziewiczyć pieska!

    Stała przede mną z przypasanym do bioder straponem. Rozprowadzając żel na długiej różowej końcówce, uśmiechała się szelmowsko. Aż zadrżałem z podniecenie. Nikomu, absolutnie nikomu nie przyznawałem się, że podczas masturbacji eksperymentuję z własnym odbytem. Strapon był grubszy niż przedmioty, jakie do tej pory wsuwałem w odbyt, a mimo to Magda weszła we mnie jak nóż w masło. Wyłem z rozkoszy, posuwając i będąc posuwanym w dupę. Spuszczając się, zacisnąłem mocno odbyt na straponie, czując jednocześnie, jak Pani ściska członek potężnym skurczem towarzyszącym jej orgazmowi. Po chwili odpoczynku zabawę kontynuowaliśmy pod prysznicem, w łazience przylegającej do gabinetu szefowej. Ciasna kabina nie pozwalała na jakieś ekstrawagancje, a mimo to udało mi się w niej zerżnąć w obie dziurki Magdę. Gdy myślałem, że nie jestem zdolny do kolejnego wytrysku, Pani zrobiła mi loda, podczas którego Magda, połykając jądra, masowała prostatę palcami wsuniętymi w odbyt. Wydoiły mnie do ostatniej kropli nasienia. Wracając do domu, ledwo trzymałem się na nogach. Ni mogłem uwierzyć w to, co mnie spotkało, jednak zapięty na kutasie pas cnoty dobitnie przypominał, że byłem teraz czyjąś zabawką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Wszystko w Rodzinie

    Ze snu wyrwało mnie szarpanie za ramię. Stojąca u wezgłowia łóżka siostra-bliźniaczka wyszeptała:

    – Kuba! Oni znowu to robią! Chodźmy popatrzeć!

    Zerwałem się z pościeli jak oparzony.

    – Serio Ulka!? Gdzie?

    – Cicho!

    Skarciła mnie, przykładając palec do ust.

    – Na dole! Na dywanie!

    Mówiąc to, ciągnęła mnie już za rękę w kierunku drzwi. Cicho wyszliśmy z naszego pokoju na korytarz. Skradając się na palcach, podeszliśmy do schodów. Leżąc na brzuchach, widzieliśmy oświetlony skąpym blaskiem pojedynczej lampki parter. Na środku dywanu klęczała mocno wypięta Marta, nasza starsza, szesnastoletnia siostra. Stojący za nią ojczym w pośpiechu zakładał prezerwatywę. Patrząc na wyeksponowaną między rozchylonymi udami, wygoloną cipę siory, zrobiło mi się ciasno w spodniach od piżamy.

    – Ale niezła dupa!

    Wymsknęło mi się mimo woli.

    – Podoba ci się?

    Zapytała cicho Ulka.

    – Ma niezłe cycki i dupę.

    Odpowiedziałem nerwowo, podniecony widokiem starszej siostry. Dalszej dyskusji nie było. Pochłonięci rozpoczętym spektaklem obserwowaliśmy milcząco niesamowitą akcję. Ojczym nie bawił się w żadną grę wstępną. Roztarł ślinę między wargami Marty, po czym zapakował wielkiego kutasa w cipę. Marta jęknęła głośno. Trzymając za cycki, posuwał ją mocnymi, rytmicznymi ruchami bioder. Walił długo, a gdy osiągnęła orgazm, wstał, zsunął kondom i trzymając Martę za włosy, wpakował kutasa głęboko w jej usta. Dławiąc się, obciągała z pasją rasowej kurwy. Spuścił się tak gwałtownie, że mimo usilnych starań Marty, by połknąć cały ładunek, sperma pociekła z kącików ust na pełne piersi. Stał nad nią, masując członek, a ona zlizywała wyciekające kropelki nasienia.

    – Ssij dalej malutka.

    Powiedział, ponownie wciskając kutasa w usta. Klęcząc przed nim, ciągnęła druta, aż facet ponownie osiągnął erekcję. Zadowolony ze ssania ojczym siadł na kanapie, rzucając Marcie tubkę żelu.

    – Posmaruj się i chodź tu!

    Marta roztarła żel między pośladkami, po czym dosiadła ojczyma okrakiem. Pomagając sobie dłonią, nakierował główkę kutasa na odbyt. Kręcąc biodrami, nabiła się na niego. Po kilku ruchach wszedł w nią po jądra. Podniecony, obserwując, jak się kochają, spuściłem się w spodnie. Obok mnie Ula, z wypiekami na policzkach, jęcząc cichutko, pieściła się dłonią wsuniętą w szorty piżamki. Doszła tuż przed finałem obserwowanego przez nas spektaklu. Kiedy cichutko sapała, trzęsąc się w orgazmie, na dole Marta, jęcząc głośno, dojeżdżała ojczyma.

     

    Wycofaliśmy się do naszej wspólnej sypialni zaraz po ich finale. Zastanawiałem się co zrobić z wielką, mokrą plamą na spodniach, gdy Ulka bezwstydnie ściągnęła szorty.

    – Zupełnie przemoczyłam majtki.

    Patrzyłem jak urzeczony na bezwłosą cipkę siostry. Widząc, moje wielkie cielęce oczy prowokacyjnie oparła dłoń o biodro.

    – Podobam ci się?

    Przytaknąłem oniemiały. Zgrabnym ruchem zdjęła przez głowę koszulkę, odsłaniając drobne krągłe piersi.

    – Nie mam tak wielkich cycków, jak Magda, ale lubię swoje piersi.

    Mówiąc to, zaczęła delikatnie pieścić palcami brodawki. Potężna erekcja tylko bardziej uwidoczniła plamę na spodniach. Zalotnie przygryzając usta, zbliżyła się do mnie.

     

    – Jeśli chcesz, mogę zrobić ci loda, ale pod warunkiem, że później mnie wyliżesz. Masz ochotę?

    Kiwnąłem głową, mocno czerwieniąc się z wrażenia. Pocałował mnie szybko, po czym klękając, ściągnęła w dół spodnie.

    – Wow! Masz sporego kutasa.

    Wzięła go w usta, a ja odleciałem z rozkoszy. Choć pieściła członek delikatnej niż miałem w zwyczaju się masturbować, to strzeliłem szybciej niż zazwyczaj. Ssała mnie do samego końca, nie przerywając pieszczot podczas wytrysku. Miałem totalny odlot. Gdy położyła się na plecach z rozłożonymi udami, starałem się odwdzięczyć, najlepiej jak umiałem, liżąc jej różową cipkę. Spędziłem między jej udami o wiele więcej czasu, niż ona klęcząc, ale nie żałowałem ani jednej poświęconej lizaniu sekundy. Miała niezły orgazm, a ja kolejną erekcję.

     

    Gdy ochłonęła nieco, zaproponowała:

    – Jak masz ochotę, możesz się ze mną kochać, ale tylko w pupę.

    Po czym dodała przepraszającym tonem:

    – Jestem jeszcze dziewicą, no i bałabym się zaciążyć, robiąc to bez zabezpieczenia.

    Oniemiałem z zachwytu. Uśmiechając się, podała mi balsam do ciała. Na pewno nie była tam dziewicą. Mocno wysmarowany wszedłem w odbyt siostry bez większych kłopotów. Gdyby nie dwa uprzednie wytryski, zapewne spuściłbym się z wrażenia zaraz na samym początku, pokonując ciasny zwieracz. Ulka wolała kochać się w pozycji misjonarskiej niż na pieska. To było niesamowite! Z nogami na moich bakach wiła się pode mną, gdy posuwałem jej dupę mocnymi pchnięciami. Mieliśmy orgazm prawie równocześnie. Rozkosz, jakiej doznałem, szczytując, gdy odbyt mocno zacisnął się na członku, przerosła wszelkie fantazje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Część dalsza prawdopodobna (jeszcze nie zdecydowałem, czy przedłużyć to opowiadanie do krótkiej serii trzech opowieści o kolejnych rodzinnych przygodach).

  • Niewolnica orczycy czesc 4

    Weszłyśmy z Bologal do jej pokoju, zaprowadziła mnie na środek i przypięła łańcuch do podłogi. Zdjęła i cisnęła w kąt swoją przepaskę, po czym położyła się do wielkiego łoża.
    -Ty śpisz na podłodze. – powiedziała przekręcając się na bok. Potem pokój wypełniała tylko cisza, z delikatnymi dźwiękami ognia palącego się w kominku.  
    Położyłam się na ziemi i wpatrywałam się w ogień. Myślałam o tym, że jestem tu dopiero niecały dzień. Zastanawiałam się jak wolno będą upływać tygodnie. A nawet miesiące. Albo co najgorsze lata. 
    Z drugiej strony jednak zerkałam na Bologal. Na jej wielki zielony tyłek. Łapałam się na myślach, że mogłoby być wspaniale gdybym ją i tam mogła zadowolić. Samo obciąganie masywnego fiuta stawało się coraz przyjemniejsze. A penetracja mojego odbytu, doprowadzała mnie do orgazmu.
    Nie mogę tu przecież zostać! Trzeba się wydostać. Z resztą czy bez. Nigdy bym sobie co prawda nie wybaczyła gdybym się wydostała a ich zostawiła. Ale mam wrażenie, że mogłabym zrobić wszystko żeby się wydostać. Inaczej moje życie będzie ograniczone do tych samych podziemi. Otoczona bandziorami którzy w ogóle się mną nie przejmują, w końcu byłam tylko niewolnicą bez żadnych praw, zmuszaną do bycia seks zabawką wielkiej orczycy z równie wielkim członkiem.
    Mogła zrobić ze mną co tylko zechciała. To ona tu rządzi. Pozostaje mi tylko służyć jej najlepiej jak potrafię, licząc, że w ramach wdzięczności gdy się mną znudzi, wypuści mnie na wolność. 
    W tych rozmyślaniach górę wzięła chęć zbliżenia się do niej. Chciałam poczuć jej zapach. Wdrapałam się więc ostrożnie na łóżko. Przysunęłam twarz do wielkich pośladków Bologal i zaczęłam je muskać ustami. 
    Nie mogłam liczyć na to, że je rozchylę i poliżę jej odbyt albo jądra. Łańcuch starczał mi na tyle, że ledwo sięgałam ustami drugi pośladek. Woń Bologal wypełniała moje płuca, zaczęłam lizać. Na języku od razu pojawił się podobny smak jak przy lizaniu jej penisa. 
    Bologal spała wyjątkowo mocno. Co jakiś czas tylko coś mruczała, nie wiem czy to przez to, że lizałam jej tyłek, czy po prostu coś mówiła przez sen. 
    Ja również byłam zmęczona. Ułożyłam głowę w taki sposób, aby móc dalej od czasu do czasu polizać półdupek Bologal. Dłonią przez chwilę masowałam swoją wilgotniejącą cipkę. W tej pozycji usnęłam.
    Obudził mnie nagły ból w piersi i uderzenie o podłogę. Otworzyłam oczy i spojrzałam na Bologal. Siedziała na łóżku z nieprzyjemnym wyrazem twarzy. Musiała mnie kopnąć z łóżka. 
    -Wyraźnie zaznaczyłam, że śpisz na podłodze! – powiedziała ściągając łańcuch i uderzając mnie mocno w twarz otwartą dłonią. -Dam ci jednak szansę abyś mnie przebłagała.
    Po uderzeniu lekko zamgliły mi się oczy. Policzek piekł, a słowa Bologal wbijały się w moją głowę jak szpilki. Spojrzałam na jej stopy, jedną tupała oczekując, aż zacznę ją błagać. Zrobiłam to, co pierwsze przyszło mi do głowy. Zbliżyłam się na czworaka i zaczęłam całować jej stopy.
    -Błagam moja Pani, wybacz mi ten wybryk. Chciałam tylko móc być blisko ciebie, sprawić ci przyjemność pozwalając sobie na uwielbienie twojego pięknego tyłka.
    Chciałam brzmieć jak najbardziej przekonująco. Wiedziałam, że tylko w ten sposób uniknę poważniejszej kary niż kolejne brutalne penetrowanie mojego gardła lub tyłka.
    Bologal znów mnie kopnęła. Tym razem nieco delikatniej. Wstała i wsparła się pod biodra. Jej zielona postać górowała nade mną jak wieża, dając mi wspaniały widok na spód wielkich piersi, ale również na mocno wzbudzonego penisa kołyszącego się nieco na boki. Spodziewałam się tego co nastąpi.
    -A więc chciałaś zapuścić się w nieznane. Zobaczymy czy dasz radę.
    Podeszła do mnie i chwyciła za gardło. Położyła mnie na plecach i stanęła okrakiem nade mną. Usiadła na mojej twarzy przygniatając mnie swoim ciężarem. Moje usta znajdowały się dokładnie w jej odbycie. Chwilę przed mogłam zobaczyć jak duży jest jej otwór. 
    Czułam na swoich piersiach jej nabrzmiałe jądra, walcząc o każdy oddech, machałam rękoma próbując nieco wydostać się z pod jej siadu. Na nic się to nie zdało, przecież to wielka orczyca a nie zwykły człowiek. 
    Złapała mnie za dłonie i oparła je na swoim sterczącym penisie. Zaczęłam lizać jej tyłek, wsuwałam język do środka. Zapach jakiego się spodziewałam był mało przyjemny, ale podniecał mnie do granic. 
    -Masuj mojego kutasa, niewolnico. – Ryknęła Bologal. -Mam dziś trochę spraw do załatwienia i nie chcę żeby rozpraszała mnie chęć zerżnięcia cię.
    Jeśli potrzebowała seksu tak bardzo, jak sobie radziła nim tu trafiłam? Częsta masturbacja? Czy zmuszała swoich bandytów do zaspokajania jej?
    Postanowiłam zachować to pytanie na później i zaczęłam masować olbrzymiego członka Bologal.
    -Jesteś świetną obciągarą i masz fajną, ciasną dupę. Teraz się przekonamy czy potrafisz też pieścić moje dupsko, jednocześnie waląc mi konia. Jeśli tak to będziesz seks niewolnicą bliską perfekcji o jakiej marzę. – Powiedziała rechocząc na koniec.
    Wciąż starałam się szukać możliwości na łapanie oddechu, Bologal na całe szczęście wierciła się na mnie i czasami mogłam oddychać praktycznie normalnie, ale czasem nie mogłam wcale. 
    Moje dłonie przesuwały się po jej napiętych żyłach pod zieloną skórą, a z czubka zaczął lecieć preejakulat. Wkrótce moje dłonie jak i jej fiut były nim nawilżone. Próbowałam ściskać go nieco i ssać jej odbyt. Kilka drobnych jęków utwierdzało mnie w przekonaniu, że się jej to podoba.
    Nie wiem dlaczego, ale dopiero teraz do mnie dotarło jak dziwna jest ta sytuacja. Może to dlatego, że po raz pierwszy nie skupiałam się na tym żeby dobrze jej służyć i się od niej uwolnić, nie bałam się, że rozerwie mnie na pół kolejny raz pieprząc mnie w tyłek. Nie byłam też podtapiana, ani nie przysłuchiwałam się biznesowym rozmowom. A może spowodowała to moja obecna pozycja? W końcu siedziała mi na twarzy swoim wielkim zadem, który bądź co bądź, stał się obiektem mojego zainteresowania. Nie ważne co to było, czułam się o wiele dziwniej niż wcześniej. I źle z tym, że mi się to podoba.
    Interesowałam się mężczyznami. Chodzi mi o ich budowę, męskie zachowanie, poniekąd też ich członki. A Bologal była dziwacznym połączeniem tych cech z kobiecymi. Przez to zaczęłam odczuwać pociąg do jej piersi, ciała. Pomimo, że jej intymna część była męska, lepiej było mi myśleć o niej jak o kobiecie. 
    Teraz jednak nie miałam wyboru. Musiałam kontynuować te pieszczoty aby doprowadzić ją do orgazmu. W tym momencie Bologal po raz pierwszy zainteresowała się moją cipką. Siedząc na mnie ręką zaczęła masować moją szparkę. Jak na tak szorstką osobę miała wyjątkowo delikatny dotyk. Do czasu aż włożyła swój palec do środka. 
    Jej jeden palec mógł spokojnie zastąpić trzy moje. Bolało mnie gdy coraz brutalniej zajmowała się mną. Widok wierzgających nóg musiał ją zadowalać w równym stopniu co moje męki pod jej pośladkami. 
    Starałam się nadal masować jej penisa. Czułam jak zaczyna pulsować, oczekiwałam tego. Bologal zbliżała się do finału. 
    – O tak, nadchodzi. -wyjęczała. 
    Z jej penisa raz za razem strzelały potoki spermy, zalewając moje nogi, brzuch, podłogę. Pozostałości które nie zostały pociskami z nasieniem spływały po prąciu, na moje ręce. Bologal uniosła się ze mnie i stanęła przy łóżku.
    -Potrafisz walić konia, niewolnico. – skomplementowała Bologal kołysząc lekko swoim penisem. – Jeszcze tak daleko nie udało mi się spuścić. A teraz wyczyść mnie.
    Posłusznie wstałam i na czworakach podpełzłam do niej. Oblizałam jej miękkiego już fiuta i possałam przez chwilę główkę. Gdy skończyłam spojrzałam na nią.
    -No dalej, teraz zliż wszystko z podłogi. Ma być tutaj czysto jak wrócę. 
    Rozejrzałam się po pokoju. Spermy było bardzo dużo. Obok miejsca gdzie leżałam była całkiem spora kałuża jej nasienia. Liznęłam trochę, dotykając również podłogi. Czułam w ustach nie tylko smak spermy, ale również brud podłogi. Wahałam się przez chwilę i to był mój błąd. Bologal podeszła i przycisnęła stopą moją głowę do podłogi. 
    Twarzą zanurzyłam się w kałuży, nie spodziewając się tego zachłysnęłam się i sperma wylądowała również w moim nosie.
    -Jak będziesz się tak ociągać to źle się to dla ciebie skończy! Teraz muszę zająć się swoimi obowiązkami. Przyjdę tu jeśli będę potrzebowała twojej… pomocy.
    Znów uśmiechnęła się podle patrząc na moją twarz z której kapały krople spermy.
    Gdy drzwi za nią się zamknęły od razu zaczęłam szukać czegoś, czegokolwiek co mogłoby mi pomóc uciec. Bologal mnie nie zapięła na łańcuch dzięki czemu mogłam spokojnie rozejrzeć się po pokoju. Otwierałam beczki, przeglądałam worki, sprawdzałam skrzynie. Nie znalazłam nic poza jedzeniem, piciem i kawałkami srebra. Nie było tu nic co mogłoby mi pomóc w ucieczce. 
    Moją uwagę przykuł bogato zdobiony kufer. Może tam znajdę jakiś miecz, a może klucz? Jakąkolwiek broń. Magiczną lampę z uwięzionym dżinem, a może zwyczajne laski dynamitu? 
    Zapał ostudził fakt, że kufer był zamknięty. Pocieszałam się wmawiając sobie, że i w tym kufrze nie byłoby nic odpowiedniego. 
    Straciłam dużo czasu na przeszukiwanie. Bologal gdy wróciła i zobaczyła zaschniętą spermę na podłodze i kawałku ściany, mocno i brutalnie zgwałciła mój odbyt, posiłkując się grubą nogą od stołu, którą wpychała mi do ust. To sprawiło, że moje chęci na ucieczkę zniknęły. 
    Siedziałam na podłodze, próbując dojść do siebie. Bologal jednak przyszła jeszcze dwukrotnie, wybijając mnie z mojego rytmu odpoczynkowego. Kolejne odwiedziny były jednak o wiele mniej bolesne. Raz chciała żebym jej obciągnęła, drugim razem zerżnęła mnie w dupę, ale delikatniej niż za pierwszym razem.
    Rozmyślając o tym co dalej, zauważyłam, że ogień w palenisku przygasł. Został już tylko rozżarzony węgiel. W pokoju zrobiło się ciemniej i zimniej. Niedługo później całe ciepło uciekło, a w pokoju zrobiło się po prostu zimno. Dreszcze przechodziły mnie raz po raz. 
    Zastanawiałam się czy Bologal wkrótce wróci. Pewnie wtedy rozpaliłaby ognisko na nowo. Chyba pierwszy raz chciałam, żeby wróciła. 
    Siedziałam na podłodze rozmasowując ramiona sama nie wiem jak długo. W końcu usłyszałam ten jakże wyczekiwany chrobot zamka. Światło z korytarza lekko mnie oślepiło, ale wyraźnie widziałam zarysowaną postać Bologal. Stała dość nierówno, a w dłoni trzymała pustą butelkę. 
    Musiała się spić razem z bandytami. Myśl bycia z nią sam na sam kiedy jest pijana nie napawała mnie optymizmem. Była wystarczająco straszna na trzeźwo. 
    Zamknęła drzwi i podeszła do mnie, kilkukrotnie się potykając. Kiedy zdjęła swoją przepaskę z przerażającym uśmieszkiem, zaczęłam tęsknić za czasem kiedy pokój był zimny i pusty.
    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mazoga
  • Szantaz (IV)

    Następny dzień był chłodny, a za oknem padał deszcz. Gdy pojawiłem się w kuchni, kawka już na mnie czekała, a mama siedziała przy stole ubrana w leginsy i przylegająca do ciała bluzkę. Jej piersi wspaniale się eksponowały co spowodowało u mnie podniecenie. Mama czując, że patrzę na nią pożądliwym spojrzeniem szybko dokończyła swoją kawę i zabrała się za zmywanie naczyń, aby jak najszybciej wyjść z kuchni. Przez chwilę patrzyłem na jej opięty tyłek po czym wstałem podszedłem do niej od tyłu. Mama poczuła jak mój już sztywny penis napiera na nią. Moje ręce powędrowały na jej piersi. Od razu wyczułem, że nie ma stanika. Zacząłem je mocno ugniatać przez bluzeczkę. – Proszę przestań… Jęknęła próbując się wyrwać. Wtedy tylko ją mocniej docisnąłem swym ciałem do zlewu. Czułem jak stwardniały jej sutki. Ścisnąłem je aż mama jęknęła. W tym momencie zadzwoniła moja komórka. Gdy ją odebrałem mama uciekła do innego pokoju. Chwilę rozmawiałem, a potem odnalazłem mamę w salonie. – Mamo… Będziemy mieć dziś gościa. Mój kolega przyjdzie po południu, więc bądź umalowana i ładnie ubrana. Dotrzymasz nam damskiego towarzystwa. – Nie mogę. Umówiłam się już na dzisiaj z koleżanką. – Nigdzie nie pójdziesz. Zostaniesz w domu! Powiedziałem stanowczym głosem. – Ale ja… Ja… – Nie ma żadnego “ale”. Zostajesz z nami i koniec. A teraz biegnij się szykować bo masz wyglądać wystrzałowo, gdy gość zapuka do drzwi. Po tych słowach mama powoli poszła się przygotowywać, a ja skoczyłem do sklepu zaopatrzyć lodówkę w alkohol i napoje. Kolega przyszedł troszkę wcześniej niż się spodziewałem, ale nic nie szkodzi. Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy pić. Wtedy mama weszła do pokoju i zapytała się czy czegoś nie potrzebujemy. Jej strój i makijaż nie tylko na mnie zrobił wrażenie. Miała na sobie sukienkę “małą czarną” z koronkowym dekoltem. Widok ukrytych piersi pod cienkim materiałem jeszcze bardziej podziałał na wyobraźnię. Kolega nie mógł oderwać od niej wzroku. Jego spojrzenie zatrzymywało się raz na piersiach raz na nogach w pończochach. Widziałem, że mu się podoba moja mama i domyślałem się że miałby ochotę ją rozebrać i zobaczyć nago, a potem ją przelecieć. – Usiądź mamo. Napijesz się z nami. Powiedziałem tonem bardziej rozkazującym niż zapraszającym. Mama spojrzała na mnie po czym usiadła posłusznie na przeciwko nas. W tej czarnej sukience odkrywającej prawie całe nogi i sporym dekolcie wyglądała naprawdę apetycznie. Na sam widok siedzącej mamy z założoną nogą na nogę zaczął mi sztywnieć. Czas szybko mijał. Alkohol znikał w naszych gardłach. Za każdym razem gdy mama sięgała po drinka, nachylała się nad stołem, a my bezczelnie patrzyliśmy sie na jej piersi. Gdy wstawała do łazienki my wpatrywaliśmy się w jej rozchylające się uda aby dojrzeć jej majteczki, a potem odprowadzaliśmy ją wzrokiem, aż nie zniknęła z naszych oczu. Widziałem, że mama czuje na sobie nasze spojrzenia i chciałaby opuścić nasze towarzystwo jak najszybciej. Lecz moje spojrzenie kazało jej zostać na miejscu. Dlatego pod byle pretekstem wychodziła na chwilę do kuchni. Za którymś razem poszedłem za nią. Złapałem mamę za biodra i przycisnąłem do siebie. – Cudownie wyglądasz mamo… Szepnąłem jej do ucha. Po czym moje ręce powędrowały na jej nogi i podciągnęły lekko sukienkę. – Przestań! Mamy gościa. – Bądź cicho. Sprawdzę tylko jaka jest wilgotna Twoja cipka. Po czym kazałem jej stanąć w rozkroku, a moja dłoń powędrowała na cipkę. Dotykając jej przez cienki materiał majteczek wyczułem, że jest bardzo rozpalona. – Proszę nie… – Czuję że Twoja cipka ma ochotę na mojego kutasa. Bądź pewna że dziś jeszcze go poczuje. – Nie… Nie chce… W tym momencie moje palce odgięły na bok majteczki. Dwa palce weszły gładko do wilgotnej cipki. Mama jęknęła cicho. Tłumiąc swój jęk zakryła dłonią buzię. Wykonałem jeszcze kilka ruchów palcami w jej mokrej cipce po czym dałem mamie oblizać moje palce. – Teraz wrócisz do salonu i będziesz grzecznie siedzieć. Co chwilę rozchylając nóżki abym mógł zobaczyć Twoją wilgotną cipkę. No i nie zapomnij zdjąć swych wilgotnych majteczek. – Co? Nie… Nie zrobię tego przy Twym koledze. Złapałem ją wtedy za włosy i mocno pociągnąłem w dół. Mama jęknęła z bólu odchylając do tyłu głowę. – Zrobisz to. Zrobisz wszystko co zechce. A jeśli będę chciał to mi obciągniesz kutasa na oczach gościa. Powiedziałem jej na ucho. – Ach synu… Puść to boli. Dobrze zdejmę majtki, tylko puść. Wróciliśmy do salonu. Mama gdy tylko zauważyła moje spojrzenie, które mówiło “zrób to teraz” zaczęła powoli rozchylać uda. Kolega jak zahipnotyzowany wpatrywał się w to co moja mama robi. Próbował również dojrzeć co ma pod sukienką. Widziałem na jego twarzy wielkie zdziwienie gdy zorientował się, że mama nie ma majteczek, a naszym oczom ukazała się różowa cipka. Mama siedziała zawstydzona z rozchylonymi szeroko udami, widząc jak wpatrujemy się w jej cipkę. Widziała na naszych twarzach pożądanie. Domyślała się, że jesteśmy mocno podnieceni, a w naszych spodniach prężą się twarde kutasy. Bała się co może się stać dalej. Bała się tego co mogę od niej zażądać. Wiedziała, że nie będzie się mogła sprzeciwić mojemu rozkazowi. Będzie musiała go posłusznie wykonać. Po chwili mama złączyła nogi i sięgnęła po drinka. Łyk po łyku szybko wypiła go do końca. Od razu kolega chciał zrobić jej kolejnego, lecz mama odmówiła mówiąc, że jest już pijana i idzie się położyć do łóżka. Wiedziałem, że to nie z powodu alkoholu, lecz z obawy, że musiałaby zrobić coś czego bym zażądał. Zanim zdążyłem coś powiedzieć, sprzeciwić się temu pomysłowi, kolega poderwał się na nogi i zaproponował, że ją odprowadzi do sypialni. Objął ją za biodra i zniknęli za drzwiami. Ja zaraz po nich poszedłem do łazienki, widząc jak kolega prowadzi mamę do sypialni, a jego dłoń powędrowała na pośladek mamy. – Co robisz? Zwróciła się zaskoczona mama do mojego kolegi. – Przepraszam, to nie chcący. Odpowiedział szybko po czym jego dłoń powróciła na miejsce. Będąc już w łazience usłyszałem glosy dobiegające z sypialni mamy. – Pomóc Pani zdjąć sukienkę? – Nie, dziękuję. Położę się na razie w ubraniu. Później się przebiorę w coś wygodniejszego do spania. Teraz jestem bardzo zmęczona. Wychodząc z łazienki spotkałem się z kolega, który właśnie wychodził z sypialni. – Śpi? Zapytałem. – Jeszcze nie, ale za minutę pewnie już będzie głęboko spała. Wygląda na to że ją spiliśmy. Kolega uśmiechnął się wypowiadając ostatnie zdanie, po czym wróciliśmy do salonu. Popijając kolejnego drinka, zachciało mi się palić. Na balkon poszedłem sam, bo kolega nie miał ochoty. Po kilku minutach, dotleniony dymem od papierosów wróciłem do gościa. Lecz w salonie nie było nikogo. Pomyślałem, że poszedł do łazienki. Jednak gdy nie wracał przez dłuższy czas, zacząłem się niecierpliwić. Spojrzałem w stronę łazienki, ale światło było zgaszone. Zacząłem więc szukać kolegi po pokojach. Zaskoczony znalazłem go w sypialni mojej mamy. Stał nad jej łóżkiem. Mama spała na plecach, kołdra leżała zwinięta na brzegu lóżka. Jedna ręka kolegi masowała jego krocze, zaś druga dłoń ostrożnie wędrowała po nogach śpiącej kobiety. Od łydek przez zewnętrzną stronę ud. Tak wiedziałem dobrze gdzie chce nią dotrzeć. Chciał wsunąć palce pod sukienkę by dotknąć różowej cipki. Miał już to zrobić gdy wszedłem do sypialni. – Co Ty tu robisz? Zapytałem szeptem by nie obudzić mamy. – Ja… Ja.. Ja… Zaskoczony kolega nie potrafił wypowiedzieć zdania. Zabrał dłoń od mojej mamy i stał nie wiedząc co zrobić… Co powiedzieć… Spojrzałem na śpiąca mamę potem na kolegę, a potem z uśmiechem zapytałem. – Masz ochotę na moją mamę? – Co? Co Ty mówisz? – Słyszałeś przecież. Chciałbyś ją zerżnąć? – Eee… No tak… Pewnie.. Mówiąc to jego spojrzenie powędrowało na mamę. Podszedłem do mamy i zacząłem ją budzić. Gdy mama otworzyła oczy, była zaskoczona naszą obecnością. – Co Wy tu robicie? Zapytała drżącym głosem. – Przyszliśmy się zabawić z Toba mamusiu. Powiedziałem mrugając do kolegi, który zaskoczony moimi słowami spoglądał raz na mnie, raz na moją mamę. Mama usiadła na łóżku i podkuliła nogi. – Proszę Was.. Zostawcie mnie. – Cicho bądź mamo! Krzyknąłem. Po czym szybko się rozebrałem. Kolega zrobił to samo. Usiedliśmy po obu stronach lóżka i zaczęliśmy dotykać jej ciała. – Weź do rąk nasze sterczące kutasy. Powiedziałem patrząc w przerażone oczy mamy. – Nie… Proszę Cię synu.. – Nie gadaj tylko rób co Ci każe. Po tych słowach mama niepewnie chwyciła oba kutasy i zaczęła je masować. – O tak mamo… Właśnie tak. Kolega nie mógł się powstrzymać i chwycił jej piersi. Ścisnął je lekko i zaczął ugniatać i masować przez materiał sukienki. – Przestań proszę. Zabierz rękę z mych piersi. Spojrzał się na mnie po czym niechętnie zabrał dłoń z jędrnej piersi. – Ok mamo, teraz się rozbierz. – Synu nie każ mi tego robić, nie przy Twoim koledze. Wzięłam do rąk wasze penisy i to wystarczy. Wyjdźcie teraz z sypialni. – Chyba zapomniałaś mamo kto tu rządzi. To ja decyduje kiedy wystarczy. A teraz ściągaj tą sukienkę. Zawstydzona mama powoli zaczęła się rozbierać. W tym samym momencie kolega szturchnął mnie w ramię i zapytał: – O co tu chodzi? Dlaczego Twoja mama jest Ci tak posłuszna? – Wiesz… Kilka dni temu moja mama… W tym momencie przerwała mi mama mająca już jedynie na sobie czarny koronkowy staniczek i pończochy. – Proszę nie mów mu nic… Mówiłeś, że nikt się o tym nie dowie. Spojrzała na mnie błagalnymi oczami, zakrywając piersi i cipkę swymi dłońmi. – Zgadza się, mówiłem tak, ale dla niego zrobię wyjątek.. Bo wiem, że bardzo mu się podobasz. Koniec tematu, a teraz zdejmuj stanik. Mama posłusznie zdjęła stanik po czym spojrzała najpierw na mnie potem na twarz mojego kolegi, który pożerał wzrokiem jej nagie ciało. W tym momencie przeszły ją dreszcze. Ja zaś zwróciłem się ponownie do kolegi: – Kilka dni temu przyłapałem mamę jak pieprzyła się z moim kuzynem pod nieobecność mojego taty. Od tamtej pory zmuszona jest wykonywać posłusznie moje polecenia, bo w innym przypadku ojciec się dowie o jej zdradzie. Kolega słuchał mnie niedowierzając w to co słyszy. Gdy skończyłem mówić spojrzał na zawstydzoną kobietę, która skrywała zaczerwienioną twarz w swych dłoniach. – A to zdradziecka Suka… Zasłużyła na porządna nauczkę. Powiedział pewnie kolega. Jego twarz się zmieniła. Nie czuł się już skrępowany sytuacją w sypialni. Stał się odważniejszy i pewniejszy. – Pozwolisz, że Twoja mama zostanie i moja Suką? Nie czekał na moje przyzwolenie od razu wskoczył na środek lóżka, chwycił moją mamę za kostki i pociągnął je w swoją stronę, tak że mama leżała teraz na plecach z rozłożonymi nogami, a on klęczał miedzy nimi. Podnieciła mnie ta sytuacja. Stanowczość i pewna brutalność mojego kolegi wobec niewiernej mamy. Pozwoliłem mu kontynuować. – Nie.. Puść mnie! Krzyczała mama próbując uwolnić nogi z jego rąk. – Proszę synu.. Powiedz mu aby mnie zostawił. – Bądź grzeczna mamo! Nie opieraj się.. Należysz teraz do nas. Po czym zacząłem ssać jej sutki, raz jeden, a potem drugi. Momentalnie poczułem jak one stwardniały. Mama wiedząc, że nie wygra przestała walczyć i się wyrywać. Kolega w tym samym czasie rozchylił jeszcze bardziej jej nogi po czym zaczął masować różową cipkę. Klepnął ją lekko po czym gwałtownie włożył do środka dwa palce. Mama głośno jęknęła. Czując jak jego palce penetrują jej cipkę zaczęła szybko oddychać i cicho pojękiwać. Kolega widząc jak moja mama reaguje, czując w sobie jego palce nie przestawał jej posuwać. Z czasem przyspieszył ruchy i teraz wsuwał i wysuwał palce bardzo szybko. Jego palce były bardzo mokre od jej soków. Mama przestała tłumić w sobie jęki. Jej głośne i częste pojękiwania roznosiły się po całym pokoju. Posuwając cipkę w szalonym tempie nachylił się lekko w stronę twarzy mojej mamy i zwrócił się do niej: – Lubisz się pieprzyć z innymi facetami? Zerżnę Cię teraz tak, że zapamiętasz to na bardzo długo. Mama otworzyła przerażone oczy i spojrzała na niego. Wiedziała, że nie żartuje, wiedziała, że na nic się zdadzą prośby aby tego nie robił. Poddała się nam całkowicie. Gdyby nie wyjął w tym momencie palców z jej mokrej cipki na pewno ogarnął by mamę orgazm. Dał jej chwilę odetchnąć po czym ponownie zajął się jej muszelką. Tym razem zaczął ją lizać i ssać doprowadzając ponownie moją mamę do głośnych jęków. Nagle głośne jęki stały się przytłumione. Oderwał na chwilę język od cipki i uniósł głowę. Zobaczył jak mój penis znika w buzi mojej mamy. Zrozumiał teraz dlaczego ucichły jęki. Po czym powrócił do lizania jej cipki. Mama czuła napływającą rozkosz. Jej ciało zaczynało się prężyć. Kolega liżąc cipkę dodatkowo wsuwał w nią palce, co doprowadziło mamę do tego, że dłużej nie potrafiła tłumić w sobie narastającego podniecenia. Co chwilę wyjmowała z ust mego penisa aby wydobyć z siebie głośny jęk rozkoszy, po czym ponownie wkładałem do jej ust kutasa. Za każdym razem wchodził cały, a mama mocno obejmowała go ustami. Gdy mama zaczęła się krztusić wyjąłem z jej ust mojego kutasa pozwalając aby złapała oddech, aby po chwili ponownie go włożyć równie głęboko. Za piątym razem przytrzymałem jej głowę tak długo, że dławiąc się moim kutasem z jej oczu poleciały łzy. Jeszcze przez chwilę miała go całego w ustach, po czym pozwoliłem jej go wyjąć. Mama łapczywie łapała oddech. Mój mokry od jej śliny kutas dotykał policzka mamy. Po chwili po raz szósty chciałem włożyć mocno swego penisa do ust mamy. – Nie synu.. Proszę… Nie dam rady już więcej.. Wyjęknęła mama kręcąc głową. – Dasz radę mamusiu. Powiedziałem z uśmiechem po czym zbliżyłem główkę swego penisa do jej ust. Nie zdążyłem jednak go włożyć ponieważ mój kolega oderwał głowę od rozpalonej cipki. Zarzucił nogi mamy na swe barki i mocno wszedł swym kutasem w jej cipkę. Mama jęknęła z bólu ponieważ poczuła w sobie sporych rozmiarów kutasa. Pochylił się nad jej ciałem powodując, że nogi mojej mamy były blisko jej brzucha i piersi. Zgięta tak jeszcze bardziej odczuwała gdy twardy kutas wchodził w nią coraz to szybciej i mocniej… Do samego końca. – Podoba Ci się Suko? Zwrócił się do mojej mamy, która poczuła na swej twarzy jego gorący oddech. -Nnnnnnieeeee… Jej słowo urwało się i zamieniło w potężny jęk rozkoszy, ponieważ właśnie w tej chwili kolega kolejny raz w nią wszedł. Posuwając moją mamę opierał jedną rękę na łóżku, a drugą co chwilę ściskał jej jędrną pierś. Raz jedną… Raz drugą.. Mamie w takiej pozycji długo nie brakowało by ogarnął ją orgazm i już po chwili jej ciało prężyło się w spazmach rozkoszy. Kolega czując jak jej cipka zaciska się wokół jego dużego kutasa, zaczął jeszcze szybciej nim poruszać przedłużając jej rozkosz. Mama zaciskała dłonie w pięści łapiąc w nich prześcieradło, a jej jęki zamieniły się w jeden nieprzerywający się krzyk rozkoszy. Każdy jej mięsień naprężał się pod wpływem ogarniających jej całe ciało spazm rozkoszy. Nagle jej jęk ucichł. Oddychała teraz szybko i głęboko, a jej ciało się rozluźniło. Jej orgazm dobiegł końca. Kolega pokryty kroplami potu wyjął swego kutasa z jej cipki. Zrzucił ze swych barków nogi mojej mamy, które bezwładnie opadły na lóżko. Wstał z lóżka. Stojąc teraz przy twarzy mamy, która wciąż dochodziła do siebie po potężnym orgazmie, złapał ją za włosy. Ciągnąć do góry sprawił, że już po chwili mama siedziała na krawędzi lóżka… – Teraz go ssij Suko! Powiedział do mojej mamy wpychając swego dużego kutasa do jej ust. Mama nie miała siły protestować. Nie miała też siły ssać. Wtedy kolega trzymając wciąż moją mamę za włosy poruszał swymi biodrami, a jego kutas wsuwał i wysuwał się z jej ust. Kilkanaście takich ruchów doprowadziło go do wytrysku. Jego gorąca sperma trysnęła wprost do jej gardła. – Nie waż się tylko jej wypluć. Masz połknąć wszystko Suko. Gdy mama pomknęła ostatnią kroplę białego płynu, kolega puścił jej włosy. Ja w tym memencie położyłem się na łóżku. Leżąc na plecach zwróciłem się do kolegi: – Posadź mi mamę na mym kutasie. Kolega od razu chwycił ją za ramiona i przeniósł na środek lóżka. Dokładnie nade mną. Posadził ją na mojego sterczącego kutasa. Nabijając powoli na niego mama czuła jak wchodzi w nią cały. Jej cipka była wciąż mokra i rozpalona. Złapałem ją za jędrne piersi ściskając je mocno. Mama powoli się podnosiła i opuszczała na mym penisie czując jak wchodząc w nią cały budzi w niej kolejne pożądanie. Pojękując cicho poruszała się z każdą kolejna chwilą coraz szybciej, pojękując cicho. Kolega przyglądał się jak moja mama nabija się na mojego kutasa opierając swe ręce na mojej klatce piersiowej. Patrząc tak na nas po jakimś czasie kutas kolegi był już gotowy aby się przyłączyć do zabawy. Gdy mama mnie ujeżdżała, kolega zaszedł moją mamę od tyłu pochylając ją w moją stronę tak bardzo, że jego oczom ukazała się druga dziurka. Przyciskając mamę za plecy do mojego ciała, tak aby nie mogła się wyprostować zbliżył swego kutasa do drugiej dziurki napierając na nią lekko. – Nie.. Tylko nie tam… Twój penis jest za duży. Jęknęła mama. – Zamknij się Suko! Powiedziałem przecież, że mnie zapamiętasz na długo. Krzyknął kolega po czym mocniej zaczął napierać na kakaowe oczko. Nie udało mu się wejść od razu. Próbując drugi raz najpierw splunął na ciasną dziurkę, po czym ponownie zaczął napierać na nią swym twardym kutasem. Napierał mocno… Mama zastygła nieruchomo mając w sobie mojego całego kutasa. Nagle jęknęła z bólu gdy poczuła jak kutas kolegi coraz głębiej wchodzi w jej drugą dziurkę. – Nie, nie… Proszę… Nie wkładaj go głębiej. Wyjmij go… Proosz… W tej właśnie chwili kutas kolegi wszedł cały, a z mamy gardła wydobył się dziki jęk. Szybko z kolegą znaleźliśmy wspólny rytm ruchów i teraz mama była rżnięta przez dwa twarde kutasy. – Założę się, że nigdy wcześniej nikt tak Cię nie brał moja Ty analna Suko. Zwrócił się kolega do mojej mamy. Nie czekał na odpowiedź tylko mocno w nią weszliśmy. Penetrowaliśmy jej obie dziurki dając jej podwójną przyjemność. Kolega trzymając moją mam za biodra pilnował aby za każdym razem nasze kutasy wchodziły w nią całe. Gdy przyspieszyliśmy tempo mama nie wytrzymała podwójnej rozkoszy i już po chwili przeżywała kolejny orgazm, jęcząc bardzo głośno. Zaciskającą się na moim kutasie cipka sprawiła, że krew w moim penisie zaczęła szybciej krążyć. Czułem, że zaraz dojdę. Po chwili razem z mamą przeżywałem wspólnie orgazm. Moja gorąca sperma zalała jej całą cipkę. Kolega wykonał jeszcze kilka ruchów i także wystrzelił salwy gorącej spermy. Zrzuciliśmy mamę z naszych kutasów. Leżała wykończona i spocona na łóżku, a z jej dwóch dziurek wypływała biała sperma. – Biegnij pod prysznic mamo. Powiedziałem. Lecz mama nie miała sił aby nawet wstać, wiec zostawiliśmy ją w sypialni. Zbierając nasze ubrania kolega zwrócił się do mnie: – Twoja mama jest niezła Suką. Zabierzmy ją jutro ze sobą nad morze… – Jasne. Nie ma problemu. Chodź teraz coś wypić i zapalić, a mama niech odpoczywa… Musi być w formie na kolejny raz.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Black White
  • Zaskakujacy kuzyn

    Jak co sobotę byłem w odwiedzinach u mojego szesnastoletniego kuzyna Mateusza. Jest ode mnie o rok starszy i bardzo często o nim myślę gdy walę sobie konia. Nie mogę zapomnieć, jak kiedyś byłem z nim na basenie i to co zobaczyłem było po prostu idealne. Widok jego szczupłej i wysokiej sylwetki, krótkich błąd włosów, delikatnie zarysowanych mięśni i wyraźnie widoczny kształt w kąpielówkach na trwałe zapadł mi w pamięć.

    Gdy wszedłem do domu kuzyna, okazało się , że nie ma go w tej chwili w domu. Jego mama powiedziała mi abym udał się na górę do jego pokoju, bo Mateusz lada moment wróci. Tak też zarobiłem. Usiadłem na krześle przy komputerze i wtedy dostrzegłem coś bardzo interesującego. Z pod łóżka wystawały jego bokserki. Niewiele myśląc podszedłem do nich coraz bardziej podniecony. Ukucnąłem aby je wyjść, a ich stan przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Czerwone bokserki były pokryte w środku ogromną ilością spermy. Musiał je zdjąć dosłownie przed chwilą, bo jego nasienie nie zdążyło jeszcze zaschnąć. Pachniały niesamowicie intensywną męskością, nie mogłem powstrzymać się i zacząłem zlizywać jego sok. Smakował świetnie, był jeszcze trochę ciepły. Moja ręka od razu powędrowała do spodni. Przerwały mi jednak hałasy świadczące o powrocie Mateusza. Pośpiesznie odłożyłem bokserki z powrotem pod łóżko i wyszedłem mu na spotkanie. Jak zwykle sprawiał niesamowite wrażenie. Ciasna koszulka na ramkach uwydatniała subtelną muskulaturę jego klatki piersiowej. Przestaliśmy się i po chwili poszliśmy do jego pokoju. W pewnym momencie powiedział słowa od których wszystko się zaczęło.

    – Zapomniał bym Ci pokazać kamerkę która ostatnio kupiłem. Jest na monitorze zamontowana. Testuje właśnie tryb czujny.

    – Tryb czujny? – powtórzyłem w strachu za nim.

    – Takie coś co włącza nagrywanie gdy wykryje ruch.

    W tym momencie zamarłem z przerażenia.

    – Zerknij jaka jakość – powiedział szukając jednocześnie folderu z nagranym filmem

    Sparaliżował mnie strach. Rozumiałem, że od włączenia filmu dzielą mnie sekundy. Wiedziałem jednocześnie, że nie mam szans powstrzymania nieuniknionego. Dosłownie chwilkę później odpowiedni film został włączony. Zaczynał się całkiem normalnie. Zobaczyłem siebie wchodzącego do pokoju i siadającego na krześle. 

    – Długo na mnie czekałeś? – spytał, przewijając jednocześnie do przodu. 

    Nie mógł chyba gorzej trafić. Jakość obrazu istotnie była fenomenalna. Wyraźnie było widać jak trzymając jego bokserki przy twarzy, językiem zbieram jego spermę, a następnie z uśmiechem ją przełykam. To co robiła moją druga ręka również było widoczne. 

    – Ja przepraszam, ale… – chciałem zacząć.

    – A więc tak się zabawiasz. Smakowało?  

    – Nawet nie wiesz jak bardzo – powiedziałem widząc pewną szansę.

    – No to będziesz miał okazję posmakować więcej, musisz się bardzo postarać abym zostawił ten film w spokoju. Na początek się rozbierz, chcę zobaczyć Cię nago.

    W mojej głowie zapaliła się lampka, że wszystko może skończyć się lepiej niż myślałem. Posłusznie zdjąłem wszystkie ubrania, oraz buty, po czym stanąłem przed nim. Mój 16 centymetrowy kutas stał cały czas niemal pionowo. Muszę przyznać, że ja również wyglądam całkiem nieźle. Moja uroda jest jeszcze bardziej chłopiec niż męska, wyglądam młodo, na mniej niż 15 lat. 

    Widzę, że Ciebie to podnieca – powiedział patrząc się na mój sprzęt.

    Następnie wstał i pokazał, że zdecydowanie jest aktywem. Złapał mnie za włosy i nakierował moją głowę na własne krocze. Padłem na kolana i zacząłem dobierać się do jego penisa. Gdy zsunąłem jego krótkie spodenki byłem naprawdę zaskoczony wielkością pały. Dotykałem jej przed chwilą przez spodnie i myślałem, że już jest we wzwodzie. Tymczasem była jeszcze miękka, pomimo tego była tak wielka, że kuzyn musiał trzymać ją w prawej nogawce bokserek. Główka penisa wystawała już solidnie poniżej nogawki, więc zacząłem ją pieścić językiem. Mateusz, aż zajęczał. Jego penis coraz śmielej wychodził z bielizny. Postanowiłem, że pora ściągnąć mu bokserki. Zdarłem je z niego szybkim ruchem i wtedy moim oczom ukazał się najlepszy widok na świecie. W momencie opuszczania bielizny jego penis poderwał się w górę do pozycji pionowej zahaczając przy tym o moją twarz. Był wręcz idealny. Jak się później dowiedziałem mierzył 24 cm długości. Prosty, dokładnie wydepilowany, z niesamowitą główką, która bardzo zachęcała do ssania, ale ja zacząłem od czegoś innego. Zacząłem ssać jajka. Jego penis, aż drżał z podniecenia, a Mateusz głośno jęczał. Po chwili przeniosłem się wyżej, aby na poważnie zająć się jego kutasem. Był tak duży, że mieścił mi się do buzi jedynie w połowie, więc jednocześnie pokazałem sobie w obciąganiu ręka. Spojrzałem w górę, na twarzy Mateusza widać było niesamowitą błogość. Po chwili jednak zapragnął więcej. Chwycił mnie za włosy jednocześnie nadając bardzo szybkie tempo. Ssałem go najmocniej jak mogłem, a językiem niesamowicie pieściłem główkę. Jęki stawały się coraz głośniejsze, a ja poczułem znajome drgania na jego kutasie. Kuzyn przyspieszył jeszcze bardziej. Wkładał we mnie prawie całego. W pewnym momencie pchnął mocniej jednocześnie trzymając moją głowę i nie pozwalając mi się wycofać. Z pałą włożoną, aż po jajka zaczął spuszczać się we mnie. Nie nadążałem z przełykaniem całej jego spermy trochę wyciekało na moją twarz. Miał niesamowicie długi i obfity wytrysk. Po kilku sekundach wyjął go z mojej buzi ciągle tryskając. Chwycił go w rękę i skierował na moją twarz zalewając ją zupełnie. Chwilę później skończył. Spocony i dyszący z wysiłku usiadł na łóżko, po czym powiedział

    – Ale Ty jesteś w to dobry! Jeszcze żadna laska mi tak nigdy nie obciągnęła.

    – Cała przyjemność po mojej stronie – odparłem.

    – Idź do łazienki się wytrzeć, a za tydzień przygotuj się na więcej, dużo więcej.

    Poszedłem do łazienki niezmiernie uradowany, że udało mi się tak bardzo zadowolić kuzyna

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karis