Blog

  • Przygodna Monika 4…Taka impreza

    Minął już jakiś czas od wizyty Karoliny u mnie w domu, na której ostro się zabawialiśmy. Mój mąż Marek często podpytywał mnie o koleżankę z pracy. Jednak nie tak bezpośrednio, wyraźnie ukrywał, że wpadła mu w oko, potrafił zainteresować się bardziej jej osobowością i zdrowiem. Nie umiał śmiało zapytać, kiedy ona do nas wpadnie na zabawę grupową, ale ja wiedziałam. Czułam, że jak znowu wszyscy się spotkamy to zrobimy krok naprzód. W tym układzie jedyne, co jeszcze może się wydarzyć to to, że Marek przeleci mnie i moją przyjaciółkę. Nie chciałam takiego happy endu. Sama biłam się z myślami, żeby nie zdradzić męża, a tu miałabym podstawić inną kobietę Markowi na tacy.

    Pewnego dnia w pracy Karolinka zagadała mnie, czy czasem nie organizuje małej imprezki w domu, bo chętnie się rozerwie. Próbowałam ją zbyć mówiąc, że nie mam nastroju na razie na trójkąty. Chyba wyczuła moje obawy i zaproponowała spotkać się w większym gronie. Zdziwiona jej pomysłem zapytałam, kogo chce przyprowadzić. Odpowiedzią trafiła w moje gusta…chodziło o Tomka. Pojawił się błysk w moim oku, już dawno miałam ochotę na tego wąskiego kutasa. Ciągle myślałam o jego twardym sprzęcie, z którym miałam już do czynienia podczas wzajemnego masażu. Na drugi dzień zagadałam Tomasza czy nie miałby ochoty wpaść do mnie w sobotę na małą popijawę. Nie bardzo wiedział, co odpowiedzieć, miał żonę i musiał z nią przyjść. Zaprosiłam ich oboje stawiając wszystko na jedną kartę.

    W końcu nadeszła sobota, mój mężuś od rana w dobrym humorze, pomagał mi przygotować zakąski i alkohole. Już wieczorem do drzwi zadzwonił Tomasz. Na całe szczęście przyszedł sam, tłumacząc, że jego Sylwia źle się poczuła. Udawałam, że przykro mi z tego powodu, ale tak naprawdę, czułam się jakbym dostała prezent pod choinkę. Tuż po nim wpadła Karolinka bardzo sexy odszykowana i chyba lekko wstawiona. Oboje panowie zaniemówili, gdy tylko weszła. Miała na sobie krótką czarną mini a na górze biały sweterek z dużymi oczkami, ujawniającymi, że nasza gwiazda niema dziś stanika. Panowie nie mogli oderwać oczu od jej biustu, nawet ja się nieco zagapiłam, Karolina miała naprawdę duże piękne piersi. Jednak i ja nie odstawałam od koleżanki, na ten wieczór założyłam czerwoną sukienkę bez pleców, która sprawiała wrażenie bardzo łatwej do ściągnięcia. Taka też była, dla pikanterii i ja nie założyłam stanika. Panowie eleganccy w dopasowanych koszulach i obcisłych spodniach usiedli naprzeciwko nas na kanapie. Szybko znaleźli wspólny język typu sport i biznes, jednak czułam, że to tylko tematy zastępcze, ponieważ bardzo często zapatrywali się na nasze nogi, które często były przekładane z lewej na prawą i odwrotnie. Razem z koleżanką narzuciłyśmy szybkie tempo do picia. Karolina miała już i tak dobrze w czubie a ja po prostu nie miałam głowy do alkoholu.

    Po kilku głębszych czarnulka coraz odważniej poruszała tematy seksu, a nawet zaczęła opowiadać swoje sprośne przygody. Widząc jak chłopaki słuchają jej z zaciekawieniem, próbowałam podkręcić atmosferę dopytując o pikantne szczegóły. Dość odważnie zaciekawiłam się czy facet z opowiadania dobrze pieścił językiem, czy mocno posuwał i w końcu, czy miał dużego?

    -owszem, większej pały w życiu nie widziałam.

    -no to nie widziałaś jeszcze kutasa mojego męża…odrzekłam, dorzucając jeszcze…

    -nawet Tomek chciałby mieć takiego. To był strzał w dziesiątkę, ponieważ nasz gość się lekko oburzył, wstał od stołu i stanowczo oznajmił, że nie musi nikomu zazdrościć, bo ma naprawdę duży sprzęt.

    -no wątpie, żebyś miał większego od mojego…dodał Marek…

    -chcesz sprawdzić, zapytał Tomek.

    -jeśli panie nie mają nic przeciwko, to możemy porównać…stanął obok gościa i zaczął rozpinać spodnie.

    -oczywiście chłopaki, rozstrzygnijcie spór, zamiast się przechwalać…podpuszczałyśmy. Po chwili naszym oczom ukazały się dwie piękne laski zwisające smutno w naszym kierunku.

    -co sądzisz Monia…zapytała czarnulka.

    -no nie wiem sama, obie są bardzo duże i piękne, jednak na oko ciężko stwierdzić.

    -masz rację kochanie…dodał Marek…złap za nie a sama się przekonasz, że grubość ma znaczenie.

    Faktycznie penis mojego męża był o wiele grubszy od Tomka, ale za to ten był nieco dłuższy i symetryczny. Bez wstydu usiadłam na pufie, a panowie podeszli do mnie, podając mi swoje pałki w dłonie. Chwile je masowałam, powoli obserwując ich piękne kształty, w dłoni czułam jak krew napływa do wiszących kutasów. W szczególności Tomka reakcja na mój dotyk była wyraźna, nic dziwnego mąż był przyzwyczajony do moich pieszczot.

    -i jak Moniu…spytała Karolina…wiesz już czyj instrument jest pokaźniejszy.

    -niestety kochana, w takim stanie wydają się być takie same, przydałoby się postawić te konie.

    -pozwól, że ci pomogę skarbie…zaproponowała czarnulka, przysiadając się obok na pufie. Złapała zdecydowanie Tomka laskę i śmiało obciągała ręką skórę z jego żołędzia. Ten momentalnie zaczął rosnąć, stając się już o wiele większy od mego męża. Tymczasem Marka ani nie drgnął.

    -czekaj kochana…przerwałam…chyba musimy się zamienić, by wyrównać szanse. Szybko się przesiadłyśmy a Karolina wystawiła język liżąc końcówkę członka Marka. Ta jak na zawołanie zrobiła się czerwona i zaczęła samoistnie wysuwać się z napletka. Widząc to, nie chciałam pozostawać w tyle zabawy, naprężonego kutasa mego gościa wpakowałam sobie w usta i co sił ssałam.

    -no pięknie…skomentował Marek…moja żona uwielbia stawiać wielkie fiuty na nogi.

    -nie martw się…uspokajała czarnulka…twojego postawimy lepiej. Rozpięła guziki sweterka i uwolniła wielkie piersi odchylając głowę do tyłu. Marek długo nie czekając, umieścił wielkiego kutasa między cyckami Karoliny i zaczął wykonywać zdecydowane pchnięcia.

    -o tak…sapała czarnulka…pieprz moje cycki, gigancie!

    Tymczasem Tomek rozpiął koszule i całkiem zrzucił spodnie, był taki seksowny, myślałam, że dojdę przez samo obciąganie. On też się bardzo podniecił, coraz mocniej pakował mi w usta, od czasu do czasu klepiąc mnie fiutem po policzkach i ustach. Karolina wyczuła napięcie i w obawie, że za chwilę eksplodują, przerwała. Zabrała mnie ze sobą na kanapę, ściągnęłyśmy z siebie nawzajem ciuszki i zachęcają wypięłyśmy się w stronę mężczyzn.

    -panowie wynik możemy tylko rozstrzygnąć naszymi cipkami

    -przelećcie nas jak najlepiej potraficie, a my wystawimy wam noty.

    Chłopaki bez zwłoki doskoczyli do nas i wpakowali w nas wielkie pały. Pierwszy posuwał mnie Marek, był bardziej energiczny niż zwykle, widać ta sytuacja podnieciła każdego z nas do granic. Czekałam jednak na zamianę, aż wielka wąska laska Tomka znajdzie się w mojej norce. Tak się już po chwili stało, kolega z pracy rżnął mnie jak ostatnią zdzirę. Jego mocne i szybkie pchnięcia wypełniały moją opuchniętą od posuwania cipkę. W ferworze orgii rzuciłam okiem na męża, który równie mocno pieprzył moją przyjaciółkę, a ta jak to zwykle lubiła robić, wsuwała sobie paluszek w drugą dziurkę. Marek szybko to podchwycił i umieścił tam swojego grubego kciuka. Czarnulka krzyczała wniebogłosy prosząc o jeszcze. Nigdy nie proponował mi analu, ale dziś nie był sobą. Odszedł na chwilę od sapiącej czarnulki i wyją gumkę z szuflady. Nałożył ją sprawnie na kutasa oznajmiając, że ma ochotę na jej kakao. Karolina nie protestowała i zabrała mi Tomka, który już prawie dochodził we mnie i rzuciła go na łóżko. Nabiła się na jego długiego fiuta swoja spoconą cipką a rękami rozszerzyła pośladki robiąc dużo miejsca dla Marka. Nie wierzyłam, że tak daleko się posunął, zarówno ona, jak i Marek. Gdy mój mąż wpakował w jej dupcię wielkiego, grubego drąga, Karolina miała ekstazę w oczach. Jeszcze jej takiej nie widziałam, choć uczestniczyłam w jej kilku orgazmach. Chłopaki posuwali koleżankę równomiernie wbijając się coraz głębiej w jej kroczę. Po chwili ta zaczęła się trząść, panowie przyśpieszyli jeszcze bardziej. Jej krzyk pobudził chyba wszystkich w okolicy a drgania ciała były coraz silniejsze. W końcu biedna Karolinka wyrwała się z kleszczy wielkich pał opadając na podłogę tryskając nieposkromioną ilością cieczy. Leżała jeszcze tak długo łapiąc oddech, zaciskając palce na obydwu norkach. Panowie na chwilę zdębieli, nie wiedząc co się dzieje.

    -spokojnie chłopaki ja się wami zajmę…uspokoiłam i rozsiadłam się na fotelu.

    Mężczyźni podeszli do mnie, Marek zrzucił już zajechanego kondoma. Obie pały były już mocno zmęczone, ale jeszcze stały na baczność. Szybko przystąpiłam do ich regeneracji.

    -i jak chłopcy podoba wam się impreza…złapałam sterczące laski.

    -chcecie by Monia wam zrobiła dobrze ustami…pojękiwali oboje.

    -obciągnę wam te żylaste kutasy…faceci pozamykali oczy a ich pały znowu opuchły do maksimum.

    Drażniłam końcówki pałek języczkiem a rękami waliłam mocno trzony tych wielkich koni. Wsadzałam sobie oba członki na przemian do ust. Zamknęłam oczy i w szaleństwie ssałam te spore kawałki mięsa, ślina zmieszana ze spermą spływała mi po twarzy. Poczułam się jak ta ostatnia zdzira i czułam jej radość. To było najgorętsze obciąganie w moim życiu, dwa piękne kutasy w moich ustach dusiły mnie aż do gardła. Od czasu do czasu kaszlałam krztusząc się nadmiarem fiuta, już nawet nie wiedziałam czyjego. To było moje pierwsze głębokie gardło w życiu, wspaniałe uczucie, chłopaki dochodząc pakowali jednocześnie grube pały w moją twarz, gdy nagle poczułam uderzenie gorącej spermy prosto do gardła. Po paru sekundach ktoś, krzycząc wystrzelił kolejną porcję nasienia tak, że spływało mi po głowie, szyi i cyckach. Nim otarłam oczy z lepkiego płynu panowie zdążyli już usiąść na fotelach polewając sobie drinki. Karolina wróciła do siebie twierdząc, że tez musi się napić i usiadła blisko barku.

    -nalać ci Moniu?

    -oczywiście, wszyscy zasłużyliśmy na mocny trunek po tych zawodach.

    Ogłosiliśmy remis i ustaliliśmy, że potrzebna będzie druga runda na kolejnej imprezie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    agam agamowski
  • W biurze po godzinach

    Tego dnia Anka wróciła z pracy wyjątkowo zmęczona. Od razu postanowiła wziąć odprężającą kąpiel. Nie potrafiła się jednak w pełni zrelaksować. Od pewnego czasu była zbyt nabuzowana, a nie miała okazji, by zaspokoić swoje potrzeby. Zaczęła delikatnie głaskać wzgórek łonowy, ale wiedziała, że kolejna palcówka to za mało. Brak partnera seksualnego był irytujący, ale przecież tak bardzo chciała zostać dyrektorką swojego działu, że nie miała czasu na romanse. Kąpiel nie trwała długo, bo w myślach zakiełkował pomysł. Może to nie było nic porywającego, ale w gruncie rzeczy, dawno nie flirtowała z nikim na czacie. Naga, z ramionami okrytymi narzuconym szlafrokiem usiadła przed komputerem. Nie musiała długo czekać. Na jej nick „ostra_84” faceci reagowali nader szybko. Od razu wciągnęła się w rozmowę. Opisywała swoje najskrytsze fantazje tak długo, aż jej cipka była w pełni wilgotna. Doprowadzając się do granic podniecenia, dopiero pod koniec włożyła dwa palce do rozkosznej dziurki, kciukiem naciskając rytmicznie łechtaczkę. Wystarczyło kilka sekund, żeby odleciała. Dawno już nie miała tak głębokiego snu, jak po tym porządnym orgazmie.
    Kolejny długi dzień w pracy. Wszyscy wyszli z pracy punktualnie o 16:00. Koleżanka z pokoju obok, szefostwo, ale przecież Anka chce zostać kierowniczką! Nie ma zmiłuj, znowu została po godzinach, wzięła tyle projektów, zawaliła się pracą. Za oknem robiło się już ciemno, a Anka dalej pochylona była nad stosem papierów. Nagle usłyszała jakieś dźwięki. Przestraszona, podniosła głowę. W drzwiach stał stażysta, którego poznała dzisiaj rano. Ponoć ma odbyć kilkutygodniowy staż, ale co tu robi o tej porze? Dobrze zbudowany blondyn stał w drzwiach z szerokim uśmiechem na twarzy i rękami założonymi  z tyłu.
    – Pani tu stróżuje? – chciał być zabawny.
    – Ależ mnie pan przestraszył – zaśmiała się Anka. – Muszę dokończyć kilka spraw, a w domu trudno się skupić, więc wolę pracować w firmie.
    Mężczyzna bez pytania wszedł do biura Anki. Choć kobieta nie zadawała pytań, opowiadał o tym, jak minął mu dzień. Cały czas mówiąc, podszedł do okna, które znajdowało się za Anką. Poczuła się trochę nieswojo, bo nawet nie zapytał, czy może wejść, a był tak blisko niej, że niemal dotykał jej głowy. Nagle Anka poczuła szarpnięcie za prawą rękę.
    – Aua! – krzyknęła wyraźnie przestraszona.
    Blondyn mocno ścisnął jej prawy nadgarstek, a drugą ręką przytrzymywał lewy. Był zwinny – po chwili wyginał obie jej ręce owijając taśmą za jej plecami.
    Anka nawet przez moment nie próbowała negocjować. Od razu zaczęła krzyczeć, ale przecież nikogo nie było. Z drugiego piętra nie słyszał jej nawet portier, który w swojej klitce przed budynkiem zapewne oglądał porno.
    – Zamknij się – wysyczał przez zaciśnięte zęby mężczyzna, ale Anka ani myślała być ciszej.
    – Stul pysk! – powiedział stanowczo, nawet nie czekając aż kobieta zamilknie. Przytrzymał jedną ręką jej podbródek, a drugą ręką wcisnął jej do ust wyciągnięty z kieszeni kawałek materiału. Anka poczuła, że zaraz się udławi. Ale on doskonale wiedział, jak głęboko można zakneblować, by nie zrobić krzywdy mając jednocześnie pewność, że nie wypluje szmaty.
    W oczach Anki widać było przerażenie. Choć nie płakała, jej makijaż rozmazywał się. Czuła, że to koniec. Przecież nie było nikogo, kto mógłby ją uratować, a ona nie miała siły, żeby rozplątać ręce. Pozostały jej nogi, więc wierzgała nimi ze wszystkich sił. Niestety, na to też znalazł sposób. Chociaż postawny blondyn otrzymał kilka kopnięć, był silniejszy od Anki. Nachylił się, złapał pod pachę jej nogi i mimo wszystko, zdołał zedrzeć z niej czarną spódnicę. Kiedy była już w samych majtkach, zgiął najpierw jej lewą, potem prawą nogę i nie zważając na grymasy bólu na twarzy Anki, owinął je taśmą przy kostkach, a potem przymocował do podłokietników krzesła tak, że jej krocze stało się punktem centralnym nie tylko jej ciała, ale praktycznie całego pomieszczenia. Anka wiedziała już, że czeka ją najgorsze.
    Blondyn obszedł krzesło dookoła. Popatrzył przez okno wsłuchując się w przyspieszony oddech Anki, po czym zagaił:
    – Mam wrażenie, czy jesteś przestraszona?
    Dźwięki, jakie wydawała z siebie Anka dawały do zrozumienia, że gdyby mogła, wrzeszczałaby na całe gardło.
    – Zaraz przystąpimy do pracy – zaśmiał się mężczyzna, po czym otworzył jedną z szuflad w biurku Anki, przeszukał ją i wyjął nożyczki.
    Białe, koronkowe majtki Anki dały się rozciąć jednym ruchem. Teraz wiedziała już, że zaczyna się największy koszmar. Na jej udach dało się widzieć gęsią skórkę. Nogi Anki lekko drżały, a z oczu leciały już łzy. Pomyślała, że jeśli ktoś wejdzie, to zobaczy ją kompletnie nagą, a w dodatku w najbardziej upokarzającej pozycji, jaką może przyjąć kobieta. Blondyn jakby czytał w jej myślach – zamknął drzwi, na wszelki wypadek przekręcając też tkwiący w zamku klucz. Stojąc na drugim końcu gabinetu uśmiechnął się szeroko, strzelił palcami i rozbawionym głosem zapytał retorycznie:
    – To co, zaczynamy?
    Podszedł znów do Anki i obrócił stojącą na biurku lampkę tak, by dokładnie oświetlała jej cipkę. Potem przykucnął przy krześle i z bliska zaczął wpatrywać się w najbardziej intymną część ciała kobiety. Było słychać, jak jego oddech przyspiesza, co było najlepszym świadectwem wzbierającego podniecenia. Dwuznacznie oblizując usta, mężczyzna wyciągnął rękę i delikatnie przejechał wszystkimi palcami jednej ręki po wargach sromowych Anki. Kobieta wydała z siebie przytłumiony jęk. Jako że blondyn zadbał o wyeksponowanie wszystkiego, co było mu potrzebne do zabawy, miał doskonały dostęp nie tylko do jej cipki. Wiedział, że jeśli to zrobi, upodli ją jeszcze bardziej, więc bez namysłu, bez jakiejkolwiek gry wstępnej włożył palec wskazujący w jej tylny otwór. Anka ponownie wydała z siebie jęk, który był jednak ledwo słyszalny spod dławiącego ją materiału.
    Mężczyzna czuł się coraz swobodniej. Przysunął krzesło z Anką bliżej biurka tak, że wygodnie klęcząc na podłodze miał bezproblemowy dostęp do genitaliów kobiety. Położył obie dłonie na jej pachwinach i zaczął intensywnie masować obszar wokół jej cipki. Wargi rozchodziły się i schodziły, a on dostrzegał, jak z każdym kolejnym kółkiem zataczanym przez jego ręce, na wewnętrznej części płatków jej „róży” pojawia się coraz więcej wilgoci. W końcu nie wytrzymał. Delikatnie naciągnął skórę przy cipce tak, że otworzyła się przed nim rozpalając go do czerwoności. Ciężko oddychając, starał się opanować. Ta zabawa nie mogła toczyć się zbyt szybko, bo straciłaby swój urok. Nie potrafił jednak przypomnieć sobie, jaki był dalszy plan. Próbując zebrać myśli, nagle po prostu splunął wprost w różowy, wilgotny otwór. Jego ślina wylądowała tuż pod jej guziczkiem rozkoszy, powoli spływając w stronę tylnego wejścia. Nagle przyssał się mocno do jej łechtaczki. Ssał bardzo mocno, co niekoniecznie byłoby przyjemne nawet w innych, bardziej romantycznych okolicznościach.
    Kiedy oderwał się od łechtaczki, tusz z Anki rzęs kapał wraz ze łzami na czerwone policzki. W jej głowie kotłowało się tysiąc myśli. Jeszcze wczoraj właśnie tak wyobrażała sobie idealny sposób na odstresowanie się po męczącej pracy. Dzisiaj była bezbronna i upodlona, a wciąż nie wiedziała, co jeszcze na nią czeka.
    Mężczyzna nie zamierzał kończyć swojej zabawy. Włożył palec wskazujący do cipki Anki i zaczął nim obracać we wszystkie strony. Wyciągnął tylko na moment, popatrzył na stopień jego zwilżenia, a następnie włożył go z powrotem, dołączając jeszcze palec środkowy. Początkowo poruszał nimi szybko i chaotycznie, ale potem postanowił dokładnie zbadać jej wnętrze, więc krok po kroku, powoli przesuwał palcami po każdym centymetrze jej mokrej, gorącej cipki. Kiedy wyjął palce, oba były oblepione jej sokami.
    – Podoba ci się? – zaśmiał się wstając.
    Potem odwrócił się i znowu zaczął przeszukiwać szuflady. Ankę ogarniała panika, oddychała coraz szybciej. Nie widziała, co oprawca wyciągnął z biurka, ale chwilę po tym, jak ukląkł znów między jej nogami poczuła ostry, piekący ból na wardze sromowej. Po chwili taki sam ból przeszył jej drugą wargę.
    – Do dobrej zabawy można wykorzystać wszystko, co znajdzie się pod ręką – zapewnił ją blondyn trzymając w palcach klips do papieru.
    Ściśnięte wargi Anki piekły jak cholera, ale jej cipka i tak była coraz bardziej wilgotna. Mężczyzna nie interesował się jednak dolnymi partiami ciała swojej ofiary. Rozpinał właśnie bluzkę Anki, a potem jej stanik. Kiedy jego oczom ukazały się średnich rozmiarów piersi z twardymi, sterczącymi tak ze strachu, jak i podniecenia sutkami, najpierw possał przez chwilę każdy z nich, a później nie miał dla nich żadnej litości. Dwa następne klipsy wylądowały na sutkach Anki, boleśnie je ściskając.
    – Nie lubisz lubrykantów, prawda? – zapytał wracając między jej nogi.
    Anka nie potrafiła zrozumieć, dlaczego ciągle do niej mówi, zamiast wreszcie zgwałcić ją i zostawić w spokoju. Chciała skończyć ten koszmar, jak najszybciej. Przez moment zastanawiała się nad tym, skąd on wie, że rzeczywiście nie lubi lubrykantów. Myśli jednak urwały się wraz z pierwszym klapsem. Z otwartej dłoni, mocno, głośno i dość boleśnie uderzył ją w wypięty pośladek. Po chwili to samo spotkało drugą część jej tyłka. Po całej serii klapsów, gdy tyłek Anki był już czerwony, mężczyzna zaczął rozpinać spodnie. Anka zobaczyła jego prężący się, wielki sprzęt i przymknęła oczy. Wiedziała, co ją czeka. Był dobrze przygotowany, nałożył prezerwatywę, obrócił krzesło z Anką tak, by było mu wygodniej, oparł je o ścianę, żeby nie przewróciło się pod jego ciężarem, a potem przygniótł unieruchomioną kobietę swoim ciałem. Anka drżała z przerażenia starając się przygotować na punkt kulminacyjny. A jednak blondyn nieprzyjemnie ją zaskoczył. Kiedy od klipsów bolały ją już sutki i wargi sromowe okazało się, że to jeszcze nie koniec nieprzyjemności. Jego wielki pal nie wbił się w jej cipkę. Mężczyzna postanowił najpierw wyruchać jej dupę. Starał się być delikatny, ale kiedy jej zaciśnięta dziurka nie dawała mu wejść do środka, porządnie splunął prosto w nią, a potem bez ogródek, mocno wepchnął penisa przedzierając się przez każdy milimetr napiętych mięśni.
    Pieprzył ją ostro i długo. Robiła, co mogła, żeby skupić się na bólu, ale gdzieś w głębi czuła, że jej ciało pragnęło właśnie tego, co otrzymywało. Uwielbiała ostre rżnięcie analne. Wiedziała, że jej cipka jest już maksymalnie mokra, bo zawsze tak reagowała na głęboką penetrację tyłka. Z każdym kolejnym pchnięciem drżenie ze strachu przeistaczało się w dreszcze niechcianej rozkoszy. Unoszona na fali przyjemnych doznań, Anka zapominała o pieczeniu powodowanym klipsami w newralgicznych miejscach jej ciała. Wyrwał ją z tego zapomnienia, gdy nagle pociągnął za jeden z klipsów na piersiach. To bolało. Ale po chwili znowu przestała myśleć, skupiając się na tym, jak gładko jego duży członek przesuwał się po wnętrzu jej tyłka. Czuła, jak z torsu oprawcy kapią na nią krople jego potu. I chociaż jeszcze przed chwilą nienawidziła człowieka, który zgotował jej taki los, podniecał ją jego naturalny zapach. Na jej twarzy nie było już łez, za to pojawił się jej własny pot. Im bardziej zmęczona była pieprzeniem, tym stawała się spokojniejsza.
    Kiedy blondyn skończył zabawę analną, Anka nie wiedziała już, czy naprawdę chce, by to się miało tak zakończyć. Z jednej strony, jak każda normalna kobieta, była przerażona, upokorzona i błagała w myślach o natychmiastową pomoc, ale z drugiej… no przecież nie mógł zakończyć wykorzystywania jej na stosunku analnym. Jej cipka była wilgotna, gorąca i gotowa do dalszego ruchania.
    Ściągnął gumkę i rzucił na podłogę. Potem podszedł, zerwał z niej klipsy, a każde miejsce, w którym się znajdowały dokładnie wylizał. Anka uświadomiła sobie, że tak miało to wyglądać w jej najodważniejszych fantazjach. Chciała bólu – ale nie przesadnego, chciała bólu – ale zakończonego w przyjemny sposób, chciała bólu – ale prowadzącego do rozkoszy.
    Kiedy uznał, że przyniósł już ukojenie jej obolałym sutkom i wargom, które nieco napuchły od klipsów i teraz pięknie układały się w kształt motyla, stanął przed nią ze swoim nagim już, dumnie stojącym mieczem i zapytał nie oczekując odpowiedzi:
    – Gotowa? – teraz Anka zobaczyła, jak pod umięśnioną klatą mocno bije jego serce. – Zapamiętaj ten orgazm na całe życie – dodał, po czym wbił się w jej podnieconą, miękką cipę.
    Walił ją głośno dysząc, a Anka nie myślała już kompletnie o niczym. Był twardy, duży, idealnie dopasowany do wielkości jej dziurki. Czuła, jak jej soki ciekną na krzesło, jak oblepiają jej uda, ale nie miała dość. Żałowała tylko, że przez zatkane usta nie może dyszeć ani jęczeć. Jej ciało przenikała rozkosz, jakiej nie doświadczyła nigdy wcześniej. Była już u progu, kiedy mężczyzna mocno ścisnął oba jej sutki, jednocześnie wbijając się w nią jeszcze głębiej. Idealnie wyczuł moment. Choć nie mógł tego zobaczyć, Anka zacisnęła mocno pięści, a wszystkie mięśnie jej ciała ogarnęła seria krótkotrwałych, intensywnych skurczów. Poczuł to i uśmiechnął się pod nosem, ale nie przestał. Pozwolił jej szczytować jeszcze dwa razy, a potem dodatkowo przyspieszył. Nagle wyjął fiuta z jej cipki i wystrzelił na jej brzuch. Ciepła, mlecznobiała maź pokryła okolice jej pępka i wzgórka łonowego.
    Tuż po wytrysku blondyn w pośpiechu zaczął się ubierać. Rozciął taśmę krępującą ręce i nogi Anki. Nie mówił przy tym kompletnie nic, a kobieta jedynie wodziła za nim wzrokiem rozumiejąc, że nie zamierza jej już więcej skrzywdzić. Choć była wolna, nie ruszyła się z fotela, jedynie wyciągnęła materiał z ust i kilkukrotnie odkaszlnęła. Był tym nieco zaskoczony, ale nie odezwał się. Przekręcił klucz w zamku, ale kładąc dłoń na klamce odwrócił się jeszcze i z uśmiechem – tym razem naprawdę sympatycznym – rzekł:
    – Ale następnym razem zastanów się, zanim zwierzysz się obcemu człowiekowi z najskrytszych fantazji. Na czatach pojawiają się prawdziwi zboczeńcy – po czym wyszedł zamykając za sobą drzwi.
    Anka drżała. Zaczęła zbierać swoje ubrania. Godzinę temu w kompletnej panice myślała o zemście, policji, dochodzeniu w sprawie gwałtu. Teraz czuła spokój. Była bardzo zmęczona, ale zadowolona. Rzeczywiście, rozmawiała wczoraj o tym, jak bardzo marzy o tym rodzaju gwałtu, który nie jest krzywdzący, przebiega zgodnie z jej wyobrażeniem, ale jednocześnie nie jest nadmiernie kontrolowany. Opowiadała, jak trudno spełnić tę fantazję, bo stopień jej kontroli zawsze jest zbyt duży. Popatrzyła przez okno. Na przystanku pod latarnią muskularny blondyn odpalał papierosa.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marta R.

    Próbowała prowadzić bloga eor/porno, ale brak jej samodyscypoliny, więc czasem odezwe się tutaj (gdy akurat męczy ją chcica) 🙂

  • Egzamin Komisyjny Gimnazjalistki

    Do nauki nie przykładałam się nigdy. Pech chciał, że do planowanej jedynki z fizyki załapałam też jedynkę z matmy. W perspektywie miałam komisa w sierpniu albo poprawkę drugiej gimnazjalnej. Czułam wściekłość, wiedząc, że mam zepsute wakacje. Byłam w dołku i nawet niezła popijawa u Karoliny nie była w stanie poprawić mi humoru. Odstawiając piwo, ruszyłam do łazienki. Na korytarzu zaczepiła mnie Ewka, starsza siostra Karoliny.

    – Kaśka, słyszałam, że masz komis w sierpniu.

    – Pierdolić to, zawaliłam fize i matmę.

    – U kogo zawaliłaś? U Grochowskiego i Pięknego Zbysia?

    – Tak. A czemu pytasz?

    – A tak, bo jakbyś miała ochotę pogadać, to może dałoby się to jakoś załatwić.

    – Jak?

    – Chodź do pokoju. Pogadamy.

    U siebie Ewka wytłumaczyła mi, w czym rzecz. Sama dwa lata temu zaliczyła gimnazjum dzięki pomocy obu nauczycieli. Według niej panowie lubili pomagać nieletnim, za to pozbawionym skrupułów, dziewczętom. Jak to w życiu, nic za darmo. Za pomoc w załatwieniu wszystkiego Ewka chciała, bym zgodziła się na trójkąt z jej chłopakiem na jego siedemnaste urodziny. Zgodziłam się bez wahania. Lubiłam się zabawić a perspektywa poprawki lub kiblowania kolejny rok w jednej klasie wydawała mi się o wile bardziej nieprzyjemna niż danie dupy jej chłopakowi i dwóm całkiem przystojnym nauczycielom. Zanim wyszłam, Ewka zrobiła mi jeszcze dwa zdjęcia. Jedno, gdy udawałam niewiniątko, stojąc ze skrzyżowanymi nogami, i drugie w tej samej pozie, ale nago.

     

    Wiadomość od Ewy dostałam już następnego dnia. Wszystko zostało załatwione. Miałam być wolna w sobotę, między południem a szóstą. Nie było z tym problemu. Starym powiedziałam, że idę na miasto i do kina. Gorzej wyglądała sprawa ze strojem. Białą koszulę, plisowaną spódniczkę i podkolanówki miałam, za to zwykłych bawełnianych majtek nie posiadałam już od dawana. Poradziłam sobie w trywialny sposób. Przed umówionym spotkaniem poszłam do sklepu, kupiłam odpowiednią bieliznę i zmieniłam majtki w przebieralni. Matematyk odebrał mnie z garażu galerii. Pojechaliśmy za miasto, do niewielkiego domku letniskowego w lesie. Fizyk czekał już w środku. W prosty sposób wyjaśnili mi sprawę komisu. Na egzaminie mogłam pisać dowolne bzdury, za to po oficjalnym cyrku miałam przepisać pod dyktando jednego z nich właściwe odpowiedzi, by mogli później podmienić karty. Gdy upewnili się, że zrozumiałam, jak będzie to wyglądało, i że mogę liczyć na trójkę plus na komisie przyszła kolej na zapłatę. Dostałam drinka, a matematyk zaprawił go na moich oczach kilkoma kroplami jakiejś bezbarwnej cieczy.

    – Co to?

    Zapytałam.

    – GHB, mała dawka. Spodoba ci się. Zobaczysz.

    – Jeszcze jedno Kasiu. Zabezpieczasz się?

    Przytaknęłam, mówiąc, że biorę tabletki. Zadowolony matematyk pogłaskał mnie po policzku.

    – To dobrze kochanie. Nie lubię lizać cukierków przez papierek.

     

    Z początku nie czułam jakiegoś specjalnego działania drinku, ale po kilku minutach, liżąc się z nimi, zrobiłam się jakby dobrze pijana. Co ciekawe czułam się przy tym bardzo pobudzona, a każdy dotyk powodował dreszcz rozkoszy. Nawet nie wiem, kiedy się rozebrali. Nagle stałam w rozpiętej bluzce między nagimi facetami. Jeden z nich ściskał moje piersi, a drugi zsuwał z bioder majtki. Dalsze wydarzenia zapamiętałam jak przez sen. Bardziej jako powyrywane z rzeczywistości obrazy niż mającą zaczepienie w czasie linię zdarzeń. Pamiętam, że było mi dobrze, a to, co robiliśmy, sprawiało wiele rozkoszy. Zapamiętałam wyraźniej trzy zdarzenia.

     

    Pierwszym, do którego doszło chyba na samym początku, był wzajemny seks oralny. Pamiętam, że stałam półnaga w rozkroku, a moim partnerzy, klęcząc, lizali mnie od przodu i od tyłu. Miałam potężny orgazm, po którym znaleźliśmy się we trójkę na dywanie. Spleciona w przedziwnej pozycji ssałam im na zmianę, próbując połknąć wielkie kutasy. Jednemu odciągałam z połykiem, drugi skończyć na piersiach.

     

    Kolejna zapamiętana scena była wręcz surrealistyczna. Zawieszona między dwoma stojącymi facetami byłam rżnięta jednocześnie w obie dziurki. Trzymając się szyi jednego z nich, wyłam z rozkoszy, posuwana w pochwę i odbyt. Jeszcze nigdy nie dałam dwóm facetom naraz i nie spodziewałam się, że może to być tak strasznie przyjemne. Byłam już nieźle otumaniona drinkiem. Poza dotykiem miałam przytępione inne zmysły. Nie zareagowałam w żaden sposób, gdy w pokoju pojawiło się czterech innych facetów. Przyjęłam to za coś naturalnego. Ujeżdżając okrakiem nieznajomego mi mężczyznę, ssałam kutasa innemu, masując jednocześnie dłońmi dwa kolejne członki. Ktoś podszedł od tyłu i pochylił mnie mocno w kierunku partnera, z którym się kochałam. Poczułam palec w odbycie, a po chwili kutasa. Po raz kolejny byłam rżnięta na dwa baty, a gdy oboje spuścili się we mnie, ich miejsce zajęła kolejna para kochanków. Z kolejnym orgazmem straciłam na chwilę świadomość.

     

    Pamiętam jeszcze ogromne łóżko. Ułożona na plecach kochałam się kolejnymi mężczyznami. Niektórzy robili to klasycznie, inni, unosząc mi nogi, wybierali ciaśniejszą dziurkę. Gdy jeden posuwał mnie w pochwę lub dupę, drugi walił w usta. Żaden nie kończył we mnie. Po kilkunastu pchnięciach wymieniali się między sobą, a gdy któryś dochodził, robił to wyłącznie na moje ciało. Twarz i piersi spływały nasieniem. Nie wiem, ile to trwało. Na pewno długo. Straciłam rachubę, ile razy mnie brano.

     

    Obudziłam się w towarzystwie fizyka. Ułożona na brzuszku byłam posuwana w dupę. Widząc, że wraca mi świadomość, uniósł moją głowę, trzymając za włosy.

    – Powiedz mała kurewko, że jest ci dobrze i chcesz, bym spuścił się w twojej dupie!

    Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Było mi trochę niedobrze, a jednocześnie czułam niesamowite podniecenie. Posuwając mnie w dupę mocnymi pchnięciami, sprawiał, że nienaturalnie nabrzmiała łechtaczka ocierała się przyjemnie o prześcieradło.

    – Jest mi dobrze i chcę, byś spuścił się w dupie.

    Powiedziałam łamiącym się głosem. Zawył, przyspieszając, a ja odleciałam szarpana potężnym orgazmem. Dosłownie czułam, jak zalewa odbyt gorącym nasieniem. Z trudem łapałam powietrze, gdy zszedł ze mnie. Stojąc z boku łóżka, chwycił za włosy. Przysunął do krawędzi i odwrócił na plecy, tak by głowa zwisała z materaca.

    – Ssij malutka.

    Usłyszałam, a potężny kutas wszedł między zęby. Miał jedynie częściową erekcję, a mimo to był tak wielki, że ledwo mieścił się w ustach.

    – Połknij go!

    Rozkazał. Nie chciałam, a mimo to zmusił mnie do tego. Posuwał w usta, a ja krztusząc się, połykałam go głęboko w gardło. Wpadł w istny trans. Trzymając za głowę, wsuwał kutasa po jądra, powodując, że nie mogłam złapać oddechu. Mój opór musiał go mocno podniecić. Spuścił się głęboko w gardle. Nasienie pociekło nosem, a ja walcząc o powietrze, starałam się je połknąć jak najszybciej.

     

    Zwymiotowałam pod prysznicem. Pomogło. Szybko doszłam do siebie. Działanie zaprawionego drinka ustąpiło. Owinięta w ręcznik suszyłam włosy, starając sobie przypomnieć, co się właściwie wydarzyło. Moje ubranie czekało na łóżku. Schodząc na parter, zastałam palącego cygaro fizyka.

    – Mała, byłaś naprawdę niezła! Zaliczyłaś matematykę na trzy plus, jak się umawialiśmy, za to z fizyki dam ci całą czwórkę za ten ostatni numerek.

    Popatrzyłam na niego, robiąc niewinną minę. Uśmiechając się, rzucił:

    – Takie lubię! Z pozoru niewinne, a w duszy kurwy. No dość pogaduszek. Dobrze się czujesz?

    – Tak proszę pana.

    – No to czas w drogę. Tylko pamiętaj nikomu ani słowa, a jeśli któraś z koleżanek byłaby w potrzebie, to nie staraj niczego się załatwiać samej tylko wal do Ewki. Ona wie co i jak. No i w nowym semestrze będziemy cię zaliczać na bieżąco by, nie doszło do kolejnego komisu.

    Odwiózł mnie do galerii niedaleko domu. Komis z fizy i matmy zaliczyłam, tak jak obiecano.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Blizniaczki, mama, tata i edukacja seksualna

    Cześć. Mam na imię Olivia. mam 15 lat. Mam siostrę bliźniaczkę Octavię. Mieszkamy pod Warszawą, w Konstancinie razem z Tatą Rafałem i Mamą Wiktorią. Nasze życie można określić jako bajeczne. Tata ma firmę budowlaną więc na brak pieniędzy nie narzekamy. Nie jesteśmy rozpieszczone, ale lubimy luksus i przyjemności.
    Jedną z zalet posiadania kasy jest to, że nie trzeba chodzić do szkoły. Uczymy się w domu. Rodzice zatrudniają wielu różnych nauczycieli, którzy uczą nas wszystkiego tego co w szkole, a czasem wyprzedzamy program.
    Żeby nas zmotywować do nauki rodzice postawili koło naszego domu mniejszy budynek w którym się uczymy. To jest nasza mała prywatna szkoła. W sali lekcyjnej mamy wszystko co trzeba. Podręczniki, przybory, pomoce naukowe, eksponaty itp.
    Mamy też kolegów i koleżanki. Sporo ich mieszka w okolicy, więc na brak kontaktów z rówieśnikami nie narzekamy.
    Nasz plan dnia wygląda mniej więcej tak.
    Wstajemy około 7. Idziemy z mamą do ogrodu poćwiczyć, a jak jest zimno lub deszczowo, to na kryty basen (mamy też dwa w ogrodzie).
    Gimnastyka to jeden z naszych ulubionych sportów, zresztą mamy też. Była kiedyś mistrzynią Europy. Jest bardzo rozciągnięta, a my odziedziczyłyśmy to po niej. Zresztą nie tylko to…urodę także. Mama jest dosyć wysoka, szczupła, ma blond włosy. Po urodzeniu nas zostały jej duże fajne piersi, które dzięki treningom są jędrne i sprężyste. My mimo 15 lat też nie mamy na co narzekać w tym względzie. Może nie mamy piersi imponujących rozmiarów, ale za to są na prawdę kształtne.
    Czasami ćwiczy z nami tata. Jeżeli ktoś go nie zna może o nim pomyśleć, że jest modelem Calvina Kleina. Wysportowany, umięśniony, przystojny. Ciacho jak się patrzy.
    Po gimnastyce szybko prysznic, śniadanie i na około 8.30 przyjeżdża pierwszy nauczyciel. Potem pojawiają się kolejni, aż do 16. W międzyczasie jemy obiad. Po “szkole” mamy czas dla siebie i wieczorem jemy kolacje. Czasami po kolacji oglądamy razem jakieś filmy albo po prostu gadamy ze sobą. Mamy niesamowicie dobry kontakt z rodzicami. może to kwestia tego, że są bardzo młodzi duchem. Tata ma co prawda 40 lat, ale witalności, prezencji czy usposobienia może mu zazdrościć niejeden 25 latek. Mama jest młodsza. ma 35 lat, ale jest czasami dla nas jak starsza siostra.
    Moja siostra jest tak na prawdę moją kopią. Jesteśmy we wszystkim praktycznie identyczne. Jak ja zaczynam zdanie ona je kończy. Jak ja płacze, ona wie dlaczego i płacze ze mną. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Nawet gdy skończyłyśmy 10 lat i rodzice chcieli nas rozdzielić do osobnych pokoi, to się nei zgodziłyśmy… nawet śpimy razem w jednym łóżku.
    Piszę ten tekst, żeby opowiedzieć Wam, że życie jest piękne i daje wiele radości…zwłaszcza życie rodzinne.
    Zacznę od tego, że pewnego dnia obudziłyśmy się z Octavią z dziwnym uczuciem. Obie jednocześnie. Jakby ktoś nas obserwował. Była wakacyjna sobota, około 8. obie leżałyśmy rozkopane, a kołdry leżały na podłodze. Czułyśmy na sobie czyjeś spojrzenie, ale nikogo nie było w pokoju, ani przed oknem czy przy wyjściu na taras. Wstałyśmy, poprawiłyśmy koszulki nocne które podjechały nam powyżej pępków.
    -Czułaś to? – zapytała Octavia.
    -No, takie dziwne uczucie jakby ktoś patrzyła.
    – Właśnie. Aż mi się tak dziwnie w myszce zrobiło.

    Ubrałyśmy się i poszłyśmy poćwiczyć z mamą. Mama już się rozłożyła w ogrodzie i rozciągała mięśnie. Położyłyśmy się za nią na matachi zaczęłyśmy się rozgrzewać.
    Mama stała na mocno rozstawionych nogach i robiła skłony do przodu. Była ubrana w luźną koszulkę z bawełny i bawełniane elastyczne szorty. Zaczęłyśmy robić to co ona.
    Wsłuchując się w szum drzew i śpiew ptaków co chwilę omiatałam wzrokiem mamę. W pewnym momencie zauważyła, że koszulka przy skłonie lekko się jej zsunęła w dół i można było zobaczyć jej piersi. Jędrne, opalone i ze sterczącymi sutkami. Nie był to dla mnie jakiś nowy widok, bo czasami wydywałyśmy mamę jak wychodziła z łazienki w lekko rozchylonym szlafroku, ale dzisiaj wzbudził we mnie dziwne ciepło w środku.
    Kątem oka zauważyłam, że Octavia też się przygląda mamie.
    Ćwiczyłyśmy dalej. Po chwili mój wzrok powędrował na kształtne i jędrne pośladki mamy. pochyliła się bardzo mocno w dół i można było zobaczyć jak na materiale szortów odznaczał się jej wzgórek łonowy. Pochylona w dół miała twarz skierowaną na nas i zauważyła nasze spojrzenia. Uśmiechnęła się tylko ledwo zauważalnie i zmieniła ćwiczenie.
    Podskakiwałyśmy ze skakankami w ręku. Piersi mamy falowały przed nami, a jej pośladki podskakiwały sprężyście. Dziwne ciepło powróciło.
    -Ok. Na razie dosyć. Lećcie się umyć i przyjdźcie na śniadanie. – powiedziała mama.
    Lekko spocone pobiegłyśmy do łazienki i zaczęłyśmy się rozbierać.
    -Widziałaś? -zapytała Octavia.
    -No. Tobie też się zrobiło tak jak mi?
    -Tak ciepło? No. -odparła.

    – Nasza mama jest na prawdę piękna. Mam nadzieję, że pójdziemy w jej ślady. zażartowałam.

    -Myślę, że już teraz nam niewiele brakuje. No sama zobacz. -powiedziała ściągając koszulkę przez głowę.
    Nie było to nic nowego od zawsze myłyśmy się razem i widywałyśmy się nago każdego dnia. Jednak dzisiaj było trochę inaczej. Zobaczyłam, że Octavia ma na prawdę fajne piersi. Identyczne jak moje. I zrozumiałam, że moje cycuszki też mi się podobają.
    -A zobacz to. – powiedziałam robiąc skłon tyłem do siostry tak by pokazać jej mój tyłeczek ubrany jedynie szorty i majtki.
    – No prawie jak u mamy. Tylko u Ciebie widać majtki przez materiał.

    – A pokaż się bez majtek, a tylko w szortach? -zaproponowałam.
    Szybko zdjęła z siebie ubranie i założyła jedynie cienkie szoty. Pochyliła się do przodu i powiedziała:
    – No i jak? Podobnie jak u mamy?

    -Identycznie. Kształt nawet taki sam. – powiedziałam lekko dotykając jej krocza. Pod materiałem szorów nie było widać nawet jednego włoska. To zasługa mamy. Uczyła nas, że depilacja cipki i odbytu jest ważna ze względu na higienę. Zaprosiła swoją znajomą kosmetyczkę, młodą dziewczynę po studiach, która nas wydepilowała po raz pierwszy gdy tylko pojawiły się nam włoski. od tamtej pory regularnie się depilujemy.
    Mój dotyk sprawił, że Octavia lekko zadrżała.

    -Weź tak jeszcze raz. To przyjemne. – poprosiła.
    Dotknęłam ją znowu, tym razem gładząc jej krocze i pośladki całą dłonią.
    Nie myślcie sobie, że jesteśmy całkowicie zielone w swetrze erotyki. Wiem co i jak, ale jakoś do tej pory nas to nie kręciło.
    Dzisiaj było inaczej. Było bardziej emocjonalnie.
    Octavia lekko mruknęła i przymknęła oczy.
    Ja dotykając jej, sama zaczęłam głaskać siebie w intymnych miejscach. Uczycie było nieziemskie.
    Po chwili Octavia odwróciła się do mnie zaczęła pieścić moją cipkę, a ja odwzajemniałam sie tym samym. Było przyjemnie. Nie potrzebowałyśmy słów by wiedzieć, że chcemy tego. Wiedziałyśmy czym się to może skończyć, więc bez słów przestałyśmy i weszłyśmy do wanny. Gorąca woda jeszcze bardziej nas rozgrzała i chyba po raz pierwszy zaczęłyśmy rozumieć co to jest podniecenie.
    Nie chciałyśmy się zapędzić, więc szybko umyłyśmy się i ubrałyśmy. Założyłyśmy, jak zwykle, takie same ubrania. Cienkie spodenki do kolan, stanik sportowy i koszulki…potem chciałyśmy pojeździć na rowerach ze znajomymi.
    W jadalni mama i tata jedli już śniadanie. My zjadłyśmy dość szybko i zbierałyśmy się do wyjścia, kiedy mama powiedziała:
    -Tylko wróćcie za dwie godziny, bo dzisiaj będziecie miał dodatkową lekcję z Panią Martą (naszą nauczycielką biologii).
    Trochę zrezygnowane jęknęłyśmy:
    -Ok, będziemy.

    Pojechałyśmy na przejażdżkę. Jeździłyśmy po okolicy z chłopakami i dziewczynami z sąsiedztwa.
    Po dwóch godzinach wróciłyśmy.
    Szybki prysznic. Przebrałyśmy się w mundurki szkolne (taka fanaberia rodziców, żebyśmy bardziej czuł , że lekcje to szkołą, czyli obowiązki). Normalny klasyczny strój. Spódniczka, biała bluzeczka.
    Kiedy weszłyśmy do naszej małej szkoły, Pani Marta już na nas czekała. Była to 30-letnia nauczycielka. Bardzo zgrabna brunetka z niesamowitym ciałem i przepiękną buzią. Uczyła nas już kilka lat, ale dopiero dzisiaj uderzyła nas jej uroda. To był kolejny raz dzisiaj gdy coś w nas drgnęło.
    -Cześć dziewczynki, siadajcie. -przywitała się.
    Usiadła na stole na przeciwko nas. i założyła nogę na nogę, obierając stopy o blat naszego biurka. Widać było jej białe koronkowe majteczki wystające spod krótkiej spódniczki.

    -Dzisiaj zaczniemy temat, o przerobienie którego poprosili specjalnie Wasi rodzice. O rozmnażaniu uczyłyście się już wcześniej, więc podstawy znacie. Macie już swój pierwszy okres za sobą, więc wiecie nawet trochę więcej, ale dzisiaj zajmiemy się tematem seksu, poczęcia itd.
    Lekko się zarumieniłyśmy. Wiedziałyśmy, że prędzej czy później zetkniemy się z tym, ale nie przypuszczałyśmy, że w takiej formie.
    -Wasi rodzice w rozmowie ze mną dali do zrozumienia, że uważają Was na tyle duże, że powinnyście już wiedzieć, co to jest seks i co się z tym wiąże.

    Zarumieniłyśmy się obie. Wiedziałyśmy, że dojdzie do takiej rozmowy prędzej czy później, ale nie sądziłyśmy, że przeprowadzi ją Pani Marta.

    -Zaczniemy od przypomnienia sobie jak wygląda ciało kobiety. –powiedziała i podeszła do drzwi prowadzących na zaplecze sali.
    Otworzyła drzwi. Przez nie weszła nasza mam ubrana w jedwabny szlafrok. Oniemiałyśmy i z rozdziawionymi buziami patrzyłyśmy w milczeniu.
    Mam usiadła na biurku nauczyciela i mrugnęła do nas tajemniczo.

    -Dziewczynki, dzisiaj dowiecie się paru ciekawych rzeczy.- powiedziała mama.

    Rozwiązała pasek szlafroka i zdjęła go pokazując nam swoje całkowicie nagie ciało. Była oczywiście wydepilowana. Jędrne piersi przyozdobione były sterczącymi sutkami. Rozchyliła  uda i oparła stopy o blat naszego biurka.
    -Tak oto wygląda kobiece ciało w całej swoje okazałości.- powiedziała Pani Marta uśmiechając się do mamy.

    -Pomiędzy nogami jest wagina, czyli narządy płciowe.

    Nasza mama pogładziła się delikatnie po swojej cipce i rozchyliła płatki warg sromowych.

    Pani Marta zbliżyła się do krocza mamy i zaczęła nam objaśniać jak zbudowana jest wagina. Wargi sromowe, łechtaczka, pochwa… patrzyłyśmy na to wszystko w lekkim szoku.
    Nie zrozumcie mnie źle. Wiedziałyśmy mniej więcej co i jak, z książek do biologii, ale taka forma edukacji nas zaskoczyła.
    – Mniej więcej w waszym wieku u dziewczynek i chłopców zaczyna pojawiać się tzw. Popęd seksualny. U różnych osób pojawia się w różnym okresie i nie ma na to reguły. – powiedziała Pani Marta. – Jest to uczucie bardzo przyjemne i całkowicie naturalne. Objawia się odczuwaniem ciepła w okolicach krocza i podbrzusza lub nawet lekkim mrowieniem.
    -Czułyście coś takiego ?- zapytała mama.

    Spojrzałyśmy po sobie porozumiewawczo.
    – Tak. Dzisiaj rano jak się obudziłyśmy miałyśmy wrażenie, że ktoś nas obserwuje i poczułyśmy takie lekkie ciepło w kroczu. Potem jak ćwiczyłyśmy z Tobą to też czułyśmy coś takiego. No i teraz robi nam się gorącą na Twój widok.

    Mamy uśmiechnęła się szeroko.

    -No proszę. Moje kochane dziewczynki zaczynają odkrywać seks. Bardzo dobrze. –odpowiedziała mama.

    – To co czujecie, to podniecenie. – wyjaśniła Pani Marta. – Dzięki temu Wasze ciała przygotowują się do stosunku seksualnego. Klasycznie polega on na zbliżeniu kobiety i mężczyzny, ale są też stosunki lesbijskie i gejowskie. Te ostatnie nie są zbyt częste. Natomiast stosunki lesbijskie są dla wielu kobiet formą zabawy i poznawania swojego ciała.
    Żeby pokazać Wam na czym polega stosunek będziemy potrzebowały jeszcze jednego pomocnika.
    Pani Marta wyszła na zaplecze i przyprowadziła naszego Tatę. Był całkowicie goły. Jego fiut sterczał jak masz żaglowca. Był dość spory i żylasty.

    -Cześć dziewczynki. – powiedział tata uśmiechając się.

    -Dziewczynki, to jest penis.- powiedziała Pani Marta wskazując na fiuta naszego taty. – To jest męski narząd płciowy. Składa, się z trzonu i żołędzi, a od doły z moszny w której są jądra. Stosunek płciowy polega na tym, że …

    Pani Marta zaczęła nam opowiadać o seksie, a my urzeczone wpatrywałyśmy się w rodziców, którzy chętnie demonstrowali swoje ciała patrząc czasem to na siebie, to na nas. Nasze podniecenie wzrastało z każdą minutą. Obie wiedziałyśmy na czym polega seks, ale to co się działo bardzo nas zaskoczyło. Nie byłyśmy zawstydzone…no może trochę. Ale i to uczucie stopniowo odpływało. Nabierałyśmy ochoty żeby dotykać naszych cipek.
    Zobaczyłam jak Octavia ukradkiem wsuwa swoją rękę pod spódniczkę i delikatnie masuje swoje krocze.
    Podniecił mnie ten widok i sama zaczęłam robić ro samo.
    – … i wtedy dochodzi do penetracji, czyli włożenia penisa do pochwy kobiety. – kontynuowała Pani Marta. – Ważne jest to, żeby zarówno penis jak i wagina były odpowiednio rozgrzane i nawilżone by sprawiać więcej przyjemności obojgu partnerom. Pomaga w tym gra wstępna czyli pieszczoty. Dotyk, pocałunki, masturbacja albo fellatio, czyli miłość francuska. Polega na pieszczeniu narządów płciowych ustami.

    Coraz bardziej się podniecałyśmy i poczułam, że moja cipka robi się wilgotna. Ale nie tak jak po miesiączce w trakcie cyklu, ale inaczej. Śluzu było więcej…znacznie więcej i był bardzo mokry i śliski.

    -A teraz moje panny, przejdziemy do demonstracji. – powiedziała Pani Marta i zapraszającym gestem poprowadziła nas na zewnątrz.

     Wyszliśmy ze szkoły i poszliśmy do domu. Weszliśmy do jednej z gościnny sypialni. Wystrój był całkowicie zmieniony. Zamiast jasnej tapety w kwiaty na ścianach było ułożone miękkie różowe futerko. Na środku pokoju stało olbrzymie łóżko w kształcie koła, na którym ułożone były poduszki. Spod ścian zniknęły szafy i komody, a ich miejsce zajęły witryny z różnymi gadżetami seksualnymi. Wibratory, dildo, kajdanki, pejcze, liny, nakładki wibrujące, i masę innych rzeczy, przeznaczenia których nie znałyśmy.
    – To będzie nasza sala do ćwiczeń seksualnych. –powiedziała Pani Marta. – Tutaj pokażemy Wam jak się kochać bezpiecznie i jak sprawić sobie najwięcej przyjemności. Na początek może się trochę przebierzemy.
    Pani Marta podeszła do jednej z szafek i wyjęła kilka kompletów ubrań.

    Mama i tata zaczęli wybierać poszczególne elementy.

    -Dzisiaj będzie Wasz wyjątkowy dzień więc chcemy byście wyglądały wyjątkowo. – powiedziała mam i pokazała nam nasze zestawy. Były to cudownie koronkowe, delikatne białe staniki, równie delikatne kuse stringi z diamencikami i samonośne białe pończoszki.
    -Chodźcie do mnie, to pomogę się Wam rozebrać. – powiedział tata i zaczął powoli dotykać naszych ramion.

    Powoli gładził nasze włosy. Najpierw zajął się Octavią. Rozpiął jej bluzeczkę, odsłaniając smukłe ramiona i biały staniczek. Następnie zsunął z niej spódniczkę przyklękając przy jej cipce. Widziałam, że moja siostra zaczęła szybciej oddychać, a na jej majteczkach pojawiła się duża mokra plama. Tata delikatnie zdjął z niej staniczek i zmysłowo dotknął jej piersi. Drgnęła lekko i z jej ust wydostała się ledwo słyszalny jęk. Potem tata zsunął jej mateczki…bardzo powoli. Jej cipka aż błyszczała od soczków. Octavia stanęła naga przed nami wszystkimi. Lekko się zarumieniła i chyba chciała zakryć cipkę i piersi, ale Pani Marta uspokajająco pociągnęła ją do siebie i przytuliła, a po chwili pomogło ubrać się w strój.
    Teraz tata zajął się mną.

    -Olivko, chodź do tatusia. – powiedział rozpinając powoli guziczki mojej bluzki.

    Robił to niezwykle delikatnie, a z każdym dotykiem moje ciało doznawało drgawek. Kiedy doszedł majteczek, poczułam, że chyba eksploduję z podniecenia. Czekałam na dotyk jego palców na moich biodrach, a czekanie to dłużyło się niemiłosiernie. W końcu zdjął moje majteczki, całe już mokre i lepkie. Po lewym udzie popłynęła stróżka moich soczków. Tata lekko się uśmiechnął i zaczął ją zlizywać językiem. Zadrżała i cicho jęknęłam.

    W tej chwili mama odwróciła mnie do siebie i z szerokim uśmiechem pocałowała mnie…w usta.

    -Chodź kochanie, ubierzemy Cię. – powiedział i powoli nasuwała na moją dupkę cudowne stringi.

    Po chwili obie byłyśmy ubrane i rozgrzane podnieceniem do czerwoności.

    Rodzice się nie przebierali tylko stanęli koło Pani Marty, która zdążyła także się rozebrać do naga. Trzeba przyznać, że urodą nie ustępowała naszej mamie. Było nieziemsko piękna i zgrabna. Oczywiście także wydepilowana.

    -Kochane dziewczynki. –zaczęła mama. – Teraz pokażemy Wam z tatą jak się kochać. Patrzcie uważnie i słuchajcie poleceń Pani Marty.

    Rodzice stanęli blisko siebie i zaczęli się namiętnie całować. Fiut taty sterczał jak sztanga. Cipka mamy pokryła się rosą soczków. Ręka taty powędrowała w okolice krocza mamy i wślizgnęła się pomiędzy uda.
    Mama jęknęła, a dźwięk ten sprawił, że obie z siostrą także jęknęłyśmy.

    Następnie mam uklękła przed tatą i zaczęła lizać fiuta tatusia. Tata mruczał zadowolony, a mam z lubością wkładała sobie jego przyrodzenie do buzi.

    -Teraz wy spróbujcie. –powiedziała cicho Pani Marta.

    Niepewnie popatrzyłyśmy na tatę, ale on tylko się uśmiechnął i zachęcił nas gestem.

    Uklękłyśmy koło mamy. Pierwsza odważyła się wziąć go do ręki. Był ciepły, twardy i lekko pulsował. Polizałam delikatnie. Był lekko słony, ale bardzo dobry w smaku. Octavia poszła w moje ślady. Po chwili odważyłam się wziąć go do buzi. Był duży. Nawet bardzo. Z ledwością zmieściłam go połowy. Jego ciepło wypełniło moje usta. Zaczęłam ssać go jak lizaka. Po chwili oddałam go siostrze. Ona także zaczęła go ssać. Tata mruczał.

    Poczułyśmy jak mama zaczęła nas głaskać po plecach, zjeżdżając coraz niżej, aż do pośladków.

    -Na razie wystarczy. – powiedziała tata. – Bo doprowadzicie mnie do wytrysku. Jesteście świetne. Wasze ciasne usteczka są idealne do robienie loda.
    Mama położyła się na łóżku i rozłożyła szeroko nogi, odsłaniając swoją cudowną cipkę.

    -Teraz pokaże Wam jak się robi minetkę. – powiedziała Pani Marta klękając przed mamą.

    Zaczęła liza cipkę mamy delikatnie masując jej piersi wyciągniętymi rękami. Co chwilę przysysała się do łechtaczki i ssała kilka sekund. Mama zaczęła dyszeć i pojękiwać.

    -Podejdźcie bliżej dziewczynki. –zachęcił tata. Zbliżyłyśmy się i z bliska przyglądałyśmy się jak Pani Marta lizała i pieściła ustami cipkę mamy. Po chwili wysunęła mocno język i weszła w pochwę mamy. Mama jęknęła i rękami zaczęła przyciągać głowę Pani Marty do siebie.

    -Teraz Wasza kolej. – wysapała po chwili mama. – Poliżcie mnie po cipce.

    Octavia zbliżyła się do mamy i zaczęła wylizywać soczki wypływające z jej cipki. Delikatnie dotykała też jej łechtaczki.

    Poczułam, że chce spróbować tego smaku i również się przyłączyłam. Obie lizałyśmy mokrą cipkę mamy i co chwila dotykałyśmy się językami. Poczułam mrowienie w ustach i zrozumiałam, że chcę pocałować moją siostrę. Ona chyb to wyczuła i przywarła do mnie swoimi ustami. Zaczęłyśmy się całować wsuwając do swoich ust języki. Soczki mamy z delikatną śliną Octavii dawały nieziemsko dobry smak. Przysunęłyśmy się do siebie i objęłyśmy się rękami.

    -Jakie to urocze. – powiedziała Pani Marta i przykucnęła przy nas.

    Zaczęła gładzić nas po naszych cipkach, delikatnie i powoli.

    Poczułam, że moje ciało zaczyna zalewać coś czego nie czułam. Podniecenie potęgowało się z każdą minutą. Spleciona z siostrą w miłosnym uścisku zaczęłam dyszeć. Czułam jak Octavia zaczyna mnie masować po cipce. Zrobiłam to samo. Materiał stringów już dawno był mokry od naszych soczków.

    Zbliżało się coś nowego, coś fantastycznego. Widziałam, co to orgazm, ale mimo to, nie wiedziałam jak to jest go odczuwać. Fala podniecenia przybierała na sile. Obie przyspieszyłyśmy masowanie swoich muszelek i mocniej przywarłyśmy językami do swoich ust.

    – Ok, zwolnijcie, bo za szybko dojdziecie. – wtrąciła mama.

    -Ale my chcemy. – wyjęczała spod przymrużonych powiek Octavia. – Bardzo chcemy.

    -Poczekajcie chwilę, a nie będziecie żałować.- powiedział tata.

    Z trudem oderwałyśmy się od siebie, dysząc z pożądania.

    Tata i mama położyli się na łóżku. Tata uniósł się nad mamą wspierając na rękach.

    -Teraz zobaczycie na czym polega prawdziwy seks, a potem tatuś zrobi to z Wami po raz pierwszy. – powiedziała mama.

    Była już nieźle podniecona, bo z jej cipki lało się jak z kranu, a twarz była mocno zarumieniona.

    Zbliżyłyśmy się do rodziców, a tata powoli zaczął swoim fallusem wchodzić do cipki mamy.

    Mama drgnęła i wyprężyła się. Tata zamknął oczy i zamruczał. Po chwili wyszedł z mamy i wszedł ponownie.

    Rodzice zaczęli się całować i kochać namiętnie. Tata rytmicznie wchodził w mamę, a ona dopasowywała swoje ruchy biodrami do ruchów taty.

    Po kilku minutach tata spojrzał na nas i powiedział:

    -No to teraz wasza kolej. Olivia chodź pierwsza.

    Położyłam się na łóżku pełna pożądania, a obok mnie Octavia. Bez słowa ściągnęłyśmy stringi i rzuciłyśmy na podłogę. Staniki też poszły w kąt. Zostałyśmy tylko w białych pończoszkach.

    Tata rozchylił moje nogi i przyłożył do mojej rozgrzanej cipki swojego drąga. Zaczęłam się bać. Przypomniałem sobie jak wielki wydawał mi się w ustach i bałam się, że nie zmieści się w mojej cipce. Jednak tata nie wchodził we mnie tylko ocierał się o moje dziewicze krocze.

    Po chwili podeszła mama i położyła na mojej cipce rękę. Poczułam zimno. Mama nałożyła na moją muszelkę żel nawilżający i powoli go rozsmarowywała. Obok tata robił to samo ze swoją drugą córeczką.

    Poczułam jak mam wsuwa mi do cipki palec. Trochę mnie zabolało. Tata robił to samo Octavii. Mama zaczęła masować moją cipkę okrężnymi ruchami wwiercając się jednocześnie palcem w pochwę. Czułam jak rozkosz zaczyna mnie wypełniać. Namacałam ręką dłoń siostry leżącej obok i splotłam ją ze swoją. Obie zaczęłyśmy jęczeć. Mama i taka dołożyli za chwilę drugi palec. Na początki lekki ból i znowu przyjemność.

    -Myślę, że dalej poradzicie sobie sami. –powiedziała Pani Marta zmierzając ku drzwiom.

    -Niech Pani zostanie.- powiedziała mama. –Będzie nam miło jeżeli będzie Pani świadkiem rozdziewiczenia naszych cudownych córeczek. Poza tym Pani też się należy trochę przyjemności.

    Rodzice skończyli bawić się naszymi cipkami. Tata pochylił się nade mną i powiedział:

    -Teraz kochanie staniesz się kobietą. Zasmakujesz w seksie i zobaczysz jak to jest poczuć orgazm.

    Przystawił kutasa do mojej szparki. Mama ujęła go w dłonie i nakierowała do wejścia do pochwy.

    -Jeżeli będzie Cię bardzo bolało to powiedz żebym przestał. Wtedy się wycofam. – powiedział tata.

    Kiwnęłam tylko głową, nie mogąc już się doczekać.

    Tata powoli zaczął wsuwać swojego fiuta w moją ciasną dziewiczą szparkę. Poczułam ból. Na początku lekki, a potem coraz mocniejszy. Czułam, że kutas taty zaczyna rozpychać moje wargi sromowe. Zaczęło mnie nieziemsko boleć. Zawyłam. Tata na chwilę przerwał niepewnie patrząc na mnie. Chciałam poprosić by wyszedł, ale w tym samym momencie poczułam obok bólu coś jeszcze. Uczucie dotąd nieznane zupełnie. Ból połączony z rozkoszą.

    Tata zauważywszy, że grymas bólu schodzi z mojej twarzy ponownie zaczął wchodzić we mnie. Ból nadal się nasilała, ale jednocześnie moje ciała zalewała fala ciepła i przyjemności.

    Zamknęłam oczy starając skupić się na cudownym uczuciu wypełniania w mojej cipce.

     Poczułam wargi Octavii na moich ustach i jej ciepły języczek wchodzący do mojej buzi. Siostra objęła moją głowę i przyssała się do mnie. Ból złagodniał, a uczucie wypełnienia wzrastało.

    W końcu kutas taty doszedł do końca mojej pochwy. Poczułam ból, ale już mniejszy. Potem tata zaczął powoli się wycofywać i znowu wchodzić. Zaczął mnie posuwać powoli i delikatnie. Co chwilę lekko zmieniał kąt wkładania, tak, że czułam, iż moja cipka powoli się rozszerza.

    Octavia wpijała się w moje usta masując jednocześnie moje piersi i swoją cipkę.

    Rozkosz dostarczana jednocześnie przez dwie kochane osoby była niesamowita. Poczułam jak moje podbrzusze rozpala się ciepłem. Ból praktycznie ustąpił, pozostawiając jedynie wspomnienie.

    -Och, jak dobrze. Tatusiu, to jest takie przyjemne. – jęczałam wijąc się jak kotka.
    -Wiem Olivko, ale musimy przerwać na chwilę. Zanim dojdziemy do końca musimy zająć się Twoją siostrą.

    Tata wyszedł ze mnie. Poczułam, że czegoś zaczyna mi brakować między nogami. Chciałam jeszcze. Chciałam więcej. Jednak przemogłam się i pomogłam tacie zająć się siostrą.
    Wzięłam na chwilę kutasa taty do buzi i oblizałam go ze swoich soczków. Były pyszne. Zmieszane z sokami taty dawały cudowny smak. Oblizałam go i nacelowałam na muszelkę Octavii. Tata był delikatny i tym razem. Jednak siostra skrzywiła się zajęczała. Widziałam nawet jak w oku zakręciła się mała łza. Natychmiast pocałowałam ją by ulżyć w cierpieniu.

    -Trzymaj się kochana. TO boli tylko przez chwilę. Potem będzie cudownie. Nawet lepiej niż kiedy pieściłyśmy się razem rękami.

    Octavia się uśmiechnęła i zaciskając żeby powiedziała:

    -Tatusiu, wejdź dalej. Wytrzymam.

    Tata zaczął ponownie wsuwać swojego kutasa do jej ciasnej cipki. Jęczała trochę z bólu, ale w końcu na jej twarzy zaczynały odmalowywać się spokój i przyjemność.

    Po kilku minutach delikatnej penetracji ciasna cipka mojej siostry przyzwyczaiła się do kutasa taty i Octavia zaczęła czerpać przyjemność z seksu.

    Tata zaczął przyśpieszać pchnięcia. Stawały się też głębsze. Octavia jęczała i dyszała ciężko.

    -O tak, tatusiu. Kochaj mnie. Chce więcej. – krzyczała niemal.

    Usiadałam obok i przyglądając się temu zaczęłam masować swoją cipkę, wkładając sobie dwa paluszki do środka.

    Tymczasem mama i Pani Marta na drugim końcu łóżka zabawiały się ze sobą dzieląc się wielkim żelowym dwustronnym dildo. Obie włożyły do sobie w cipki i rytmicznie zbliżały się do siebie biodrami. Widać, że sprawiało im to prawdziwą rozkosz. Mama zamknęła oczy i jęczała głośno. Pani Marta patrzyła na tatę ruchającego swoją 15-letnią córeczkę.

    Tata patrzył na Octavię i zapytał:

    -Chcesz żebym przyspieszył?

    -Tak. Szybciej. – wyjęczała prawie nieprzytomna.

    Tata zaczął przyspieszać, a na twarzy mojej siostry pojawiły się bordowe wypieki. Zaczęła jęczeć, krzyczeć i dyszeć ciężko. W pewnym momencie otworzyła oczy i wpatrzona we mnie przeciągle krzyknęła:

    – AAaaaaaaaaaaa….Aaaaaaa….Aaaaaaaa.

    Orgazm wstrząsnął jej ciałem. Drżała cała i ciężko sapała. Przyciągnęła mnie do siebie i zaczęła całować dziko i pożądliwie.

    Uspokoiła się dopiero po minucie. Oddech powoli wracał do normy, a ciało zrobiło się miękkie i bezwładne.

    -To było cudowne. Nie do opisania. Fantastyczne. – mówiła dysząc.

    -No to teraz Twoja kolej. – powiedział tata i położył mnie na łóżku.

    Wszedł we mnie powoli. Już prawie nie bolało, a za chwilę już w ogóle nie czułam nic poza przyjemnością. Tata zaczął przyspieszać. Podniecenie sięgnęło zenitu. Poczułam jak świadomość odpływa. Czułam tylko cudowne uczucie wypełnienia w mojej cipce i rozlewającą się rozkosz. Naglę zaczęłam odczuwać skurcze w podbrzuszu. Moja cipka zaciskała się na kutasie taty, a ja zaczęłam drżeć i jęczeć. Poczułam jak prąd przepływa przez moje ciało. Potężny orgazm szarpnął moim ciałem. Wyłam z rozkoszy. Czułam pulsowanie mojej cipki zaciśniętej na penisie taty. Czułam….czułam się szczęśliwa jak nigdy dotąd.
    Nie wiem ile to trwało, ale e końcu opadłam wykończona. Tata powoli wysunął się ze mnie i zaczął mnie całować. Po chwili poczułam też ręce Octavii na swoich piersiach.

    Odwróciłam się do niej i przytuliłam mocno, splatając się z nią w uścisku. Zaczęłyśmy się całować. Długo i namiętnie. Czułam jej bijące serce, jeszcze nie do końca uspokojone.

    Leżałyśmy i chłonęłyśmy ciepło naszych ciał.

    -No to teraz kochane jesteście już kobietami. – powiedział tata. – Postanowiliśmy z mamą, że od dzisiaj będzie Wam wolno się kochać ile tylko chcecie, ale jest jeden warunek. Możecie robić to tylko w domu i tylko ze sobą, z nami lub z nauczycielami, którzy Was uczą. Na seks poza domem nie wyrażamy zgody  dopóki nie skończycie studiów.

    W sumie to nie miałyśmy nic przeciwko. Kochający rodzice w zupełności nam wystarczali.

    -No, a teraz jeszcze coś wam pokażemy. – powiedziała mama klękając przed tatą. – Teraz zobaczycie jak wygląda wytrysk i będziecie mogły go spróbować.

     Mama zaczęła wkładać sobie kutasa taty do ust i ssać mocno. Po kilku chwilach tata podniósł mamę i położywszy na łóżku zaczął ją ruchać. Jednak inaczej niż nas. Mocno, szybko i gwałtownie. Mama jęczała i zarzuciwszy tacie nogi na pośladki przyciskała go do siebie.

    Nagle rodzice przestali się kochać, a tata podszedł do Pani Marty, która klęczała na łóżku z wypiętą do tyłu pupą. Tata wszedł w jej cipkę od tyłu i bardzo mocno zaczął posuwać. Pani Marta jęczała z rozkoszy, a jej piersi zwieszone w dół kołysały się mocno.

    Tata zaczął ciężko dyszeć. Wyszedł z Pani Marty.

    -Chodźcie do mnie dziewczynki. – powiedział. – Teraz dam wam spróbować mojego nasienia. Klęknijcie przy mnie i otwórzcie usta.

    Obok nas klęknęły też mama i Pani Marta. Wszystkie cztery otoczyłyśmy tatę, który zaczął masować swojego fiuta. Robił to coraz szybciej i szybciej.
    Jego mokra od naszych soków pała sterczała wielka i czerwona. Nagle tata zaczał jęczeć, a z jego penisa wystrzeliła salwa spermy. Pierwszy strumień, był potężny i strzelił prosto w moje usta. Poczułam jak ciepła, lepka sperma zalewa mi język i podniebienie. Drugi strzał wylądował częściowo na twarzy mojej siostry i w jej ustach. Pozostałe salwy były już znacznie mniejsze. Tata oblał swoją spermą najpierw Panią Martę celując na czoło, a potem naszą mamę zalewacją jej usta i brodę.

    -Teraz zamknijcie usta i posmakujcie , a potem połknijcie. – powiedziała mama.

    Poczułam słonawy smak spermy, która miała konsystencję kremu. Połknęłam ze smakiem i zaczęłam oblizywać twarz Pani Marty. Mama oblizywała Olivię. Potem się zmieniałyśmy całując wzajemnie. Było cudownie.

    Leżeliśmy wszyscy spleceni ze sobą.

    -I co teraz? – zapytała Octavia.

    Mama uśmiechnęła się lekko wstała i podeszła do szafki wyjmując z niej pudełko wazeliny kosmetycznej i jakieś kulki na sznurku.

    -Teraz moje kochane poznacie coś zupełnie nowego…. – odpowiedziała i uśmiechnęła się tajemniczo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Yrub

    Jeżeli się Wam podobało i chcecie więcej opowiadań o bliźniaczkach i ich przygodach, to piszcie w komentarza.
    Piszcie co powinienem poprawić. Czego powinno być więcej, a czego mnie.

  • Chrzesnica zony cz.2

    Usnąłem na łóżku w chwilę po wyjściu Beaty do łazienki. Śniły mi się cycuszki Beti i jej młoda cipeczka której byłem pierwszym ruchaczem. W pewnej chwili poczułem że sen zaczyna zmieniać się w jawę. Otworzyłem oczy i zobaczyłem jak mój penis znika w ustach Beatki. Nie stał jeszcze w pełni lecz ruchy jej ust postawiły go szybciutko na baczność. Chciałem się odezwać lecz pomyślałem że dam jej możliwość wykazania się w tym względzie. Młoda ssała mnie namiętnie pochłaniając kutasa w całości aż po jajka. Po chwili zajęła się właśnie nimi liżąc i ssając każde z osobna. Miałem ochotę dorwać się cipki ale nie chciałem przerywać zabawy moim wackiem. Po chwili znów byłem cały w ustach Beatki która zauważyła że nie śpię i robiąc mi loda tylko mrugnęła oczkami nie przerywając pracy. Czułem że już długo nie wytrzymam, złapałem młodą za włosy chcąc ją odsunąć od siebie lecz ta zassała mnie jak odkurzacz. Nie wytrzymałem długo zalewając jej usta spermą, strzelałem jakbym nigdy miał nie przestać a Beata połykała moje soki a oczy śmiały się jej jak jakiemuś chochlikowi. Połknęła wszystko a w ustach zostawiła ostatnią partię spermy wymieszanej z jej śliną. Przesunęła się w górę docierając do moich ust. Pocałowała mnie lekko a następnie ścisnęła moje policzki tak że otwarłem usta w które momentalnie wlała się mieszanka z Beaty ust. Jednocześnie dotarł tam język którym chciała wywiercić mi dziurę. Szalała tak jakbyśmy mieli dla dla siebie tylko chwilkę. Całowaliśmy się długą chwilę aż do momentu kiedy Beata oderwała swoje usta od moich i podniosła się gwałtownie. Myślałem że coś zrobiłem nie tak jednak okazało się że ta diablica miała inny plan. Gwałtownie usiadła na mojej głowie tak że swoją cipeczką zatkała mi usta. Nie mogłem oddychać więc lekko ją uniosłem zacząłem lizać najpierw delikatnie a następnie coraz szybciej. Wsadziłem w nią cały swój język i kręciłem nim tak że prawie się urwał. Jednocześnie z cipki wylewały się na mnie masy soków z coraz gorętszej dziurki. W pewnej chwili nie miałem już sił na lizanie i trochę przystopowałem jednak nic to nie dało. Młoda jechała po mojej twarzy jakby brała udział w wyścigu. Po chwili zaczęły nią wstrząsać dreszcze i o mało co nie zgniotła mi głowy nogami. Po pewnej chwili puściła mnie jednak nie schodziła z moich ust. Zalewała mnie dalej swoimi sokami jednak już teraz nie poruszała się . Musiałem się z niej uwolnić bo zaczynałem się dusić. Złapałem ją za tyłek i odwróciłem tak że klęczała nade mną wypinając w górę pupę. Głowę miała tuż przy moim członku a ja widziałem jej cipeczkę z innej strony niż poprzednio. Była tak piękna że od razu zacząłem ją znów pieścić. Jednocześnie wsadziłem w nią palec który następnie powędrował w kierunku dupki. Ssałem jej muszelkę a palec coraz głębiej wpychałem w ostatni nie rozdziewiczony otwór. Młoda zaczęła kręcić kuperkiem ułatwiając mi penetrowanie dupeczki. W pewnej chwili poczułem język na czubku członka. Teraz pieściła mnie delikatniej liżąc sam czubek. Uniosłem trochę wyżej głowę i po wyjęciu palca zacząłem lizać jej dupkę a ręką pieściłem cipkę. Nagle poczułem język na swoim tyłku i po chwili zaczął się do mnie dobierać jeden z paluszków Beatki. Wsadzała mi go tak jak ja jej przed chwilą a w tym czasie drugą ręką waliła mi konia tak jakby chciała żebym za chwilę się spuścił. Początkowo myślałem że nie będzie to dla mnie miłe uczucie jednak palec w tyłku zaczął mnie podniecać i członek gdyby mógł to jeszcze by rósł. Nie mogłem już się doczekać dalszej części więc złapałem ją za rękę i wyciągnąłem palca ze swojego tyłka. Wysunąłem się spod Beaty i stanąłem z tyłu. Kręciła tyłkiem tak seksownie że nie czekałem długo tylko złapałem ją za biodra i wsadziłem swój interes w gorącą cipkę. Nie miałem jednak możliwości za bardzo poszaleć bo Beata odwróciła głowę w moją stronę i powiedziała żebym się nie ruszał. Nie wiedziałem o co jej chodzi aż do chwili gdy odsunęła się ode mnie, złapała za członka i nakierowała z stronę dupki. Złapałem ją za biodra i powolutku zacząłem nabijać na pal. Początkowo szło opornie jednak po chwili byłem już w środku wykonując delikatne ruchy. Beata początkowo była nieruchomo jednak im głębiej wchodziłem tym gwałtowniej zaczęła współpracować. Nasze ruchy zgrały się i stanowiliśmy parę jakbyśmy byli ze sobą kilka lat. Wchodziłem aż po same jajka a młoda jęczała jakbym miał ją zaraz rozerwać. Nie minęło parę chwil jak poczułem ściskanie członka i Beata zaczęła wyć z rozkoszy. Nie mogłem już dłużej czekać więc zrobiłem jeszcze dwa gwałtowne ruchy i eksplodowałem we wnętrze dupki. Przez chwilę trwałem w niej aż do momentu gdy odsunęła się i wysunąłem się ze środka. Beatka leżała a z jej wnętrza wylewała się sperma. Pocałowałem ja i poszedłem do łazienki. Gdy już się doprowadziłem do porządku Beatka zniknęła w łazience a ja usiadłem przy stole. Po pewnym czasie młoda dosiadła się do mnie i jak gdyby nic zaczęliśmy rozmawiać o pracy. Czas biegł niezauważenie i nadszedł moment powrotu żony do domu. Zapytała co porabialiśmy a na to Beatka powiedziała że wcale się nią nie zajmowałem. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i poszliśmy spać. Rano przy pożegnaniu dostałem buziaka w policzek a na koniec Beti powiedziała że poskarży się mamie jaki jestem niegrzeczny. C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    radek rudkowski
  • Rodzinna imprezka

    Zadzwonił telefon. Piotrek podniósł się z kanapy i odebrał połączenie.

    – Cześć brat – głos Marcina był pełen entuzjazmu – Dziewczyny robią dzisiaj imprezę i oddelegowały mnie do zapraszania gości. Może wpadniesz?

    Piotrek, mając w pamięci wyraźne wspomnienie niedawnego wesela, patrzył na rodzinne spotkania z większym entuzjazmem. Zwłaszcza jeśli organizatorką miała być jego piękna szwagierka, która zrobiła mu niemałą niespodziankę kilka miesięcy wcześniej.

    – Jasne, czemu nie. A co to za impreza?

    – Tak naprawdę nic konkretnego, posiedzimy w swoim gronie i powspominamy wesele. Tobie chyba przyda się małe odświeżenie pamięci, zniknąłeś gdzieś na kilka godzin – zaśmiał się Marcin, który najwidoczniej nie miał pojęcia co działo się w małym pokoju służącym za magazynek.

    Na samą myśl o Oli i jej sprawnych bioderkach Piotrek poczuł mrowienie w kroczu.

    – Dobrze, wpadnę. Na którą mam być?

    – Zaczynamy o 18, ale możesz być wcześniej, to pogadamy na spokojnie.

    Potwierdził przybycie i z powrotem usiadł na kanapie.

     

    Dwadzieścia minut po 17 nacisnął dzwonek na ścianie jasnego, piętrowego domu. Po kilkunastu sekundach otworzyła mu Agnieszka, przywitała się buziakiem w policzek i zaprosiła go do środka. Miała na sobie postrzępione jeansowe szorty i luźną, szarą koszulkę z dekoltem pod którą nie było stanika.

    – Ale dziś gorąco. Trzymaj piwko – podała mu mocno schłodzoną puszkę. Marcin jest na tarasie, nie mógł się ciebie doczekać.

    – Cześć Piotrek – czyjś głos oderwał go od wpatrywania się w krągłości bratowej.

    Odwrócił się i zobaczył Kingę, młodszą siostrę Agnieszki. Podobnie jak ona miała na sobie szorty i luźną bluzkę na ramiączkach. Ona także w ten gorący dzień postanowiła nie zakładać stanika.

    Piotrek złapał się na tym, że trochę za długo przygląda się jej pełnym piersiom i lekko zmieszany odwrócił wzrok w stronę kuchni.

    – Pomóc wam w szykowaniu?

    – Daj spokój, wszystko już gotowe. Idź na taras do chłopaków, nie mogli się ciebie doczekać.

    Wyszedł przez otwarte drzwi na drewniany taras.

     

    – Cześć chłopaki – przywitał się z Marcinem i Danielem, świeżo upieczonym mężem Kingi.

    – Cześć, siadaj – brat wskazał ręką na wolny leżak.

    – Taki skwar dzisiaj, że tylko leżeć i pić piwo – dodał Daniel.

    – Ale nie ma tego złego, dziewczyny chodzą w kusych ciuszkach – zaśmiał się Marcin – A pro po dziewczyn, po 18 mają wpaść koleżanki Agi, więc chyba męska impreza zostanie na tarasie, a one będą miały dla siebie cały salon.

     

    Jednak mylił się i to bardzo.

    Zanim zegarek na ścianie pokazał 20 wszyscy razem siedzieli w salonie, rozmawiając serdecznie i co jakiś czas wybuchając śmiechem z opowiadanych żartów. Koleżankami Agnieszki okazały się trzy przesympatyczne dziewczyny. Marta była najwyższa z całej trójki, najszczuplejsza i najmniej obdarzona przez naturę. Pofarbowane na czerwono włosy sięgały jej do ramion, a na sobie miała krótkie materiałowe spodenki i białą, rozpinaną bluzkę z podwiniętymi rękawami. Ada była wzrostu gospodyń, nieco od nich grubsza, ale zniewalała uśmiechem i lekko kręconymi blond włosami. Jednak najbardziej przykuwała wzrok Julka, najniższa z dziewczyn, za to najhojniej obdarzona. Piersi miała jeszcze większe od Agnieszki, do tego idealnie okrągłe pośladki i długie czarne włosy.

     

    Mężczyźni pili kolejne piwa, a dziewczyny raczyły się kolorowymi drinkami. Po trzech godzinach, gdy wszystkim już szumiało w głowie, rozmowy zaczęły schodzić na coraz bardziej dwuznaczne tematy. Dziewczyny wypytywały się o swoje przeżycia, chłopaki przechwalali się z iloma byli w łóżku.

    W pewnym momencie Julka zaczęła wiercić się na kanapie.

    – Wiecie co dziewczyny, coraz tu cieplej. A skoro wy możecie, to ja też – wsunęła dłonie pod bluzkę i zdjęła stanik – Od razu lepiej.

    – Skoro już się rozbierasz, to może zagramy w butelkę? – zażartowała Marta

    – Przecież tu prawie same małżeństwa, w tym jedno świeżutkie – odpowiedziała Ada.

    – Przecież to nie problem – odpowiedziała Kinga i wszyscy popatrzyli na nią z zaciekawieniem – Możemy zagrać tylko do całusa w usta, a to przecież nic zdrożnego. Prawda?

    Daniel z Marcinem akceptująco kiwnęli głowami.

    – A ty się zgadzasz? – zapytała Piotrka Agnieszka.

    – Jeżeli nikt nie ma nic przeciwko, to jasne że tak – rozmarzył się na samą myśl o ustach którejś z dziewczyn.

    Wszyscy usiedli w kółku na drewnianej podłodze.

    – Pomysłodawca zaczyna – Kinga wręczyła Marcie pustą butelkę po piwie.

    Zakręciła nią i wypadło na Adę. Dziewczyna zaśmiała się i pocałowała przyjaciółkę w dłoń. Marta wylosowała Kingę, a ona z kolei swojego męża. Przyjaciółki trafiały na siebie nawzajem, obu małżeństwom udało się dojść do całusów  w usta, a raz bracia udawali, że dają sobie buziaki w policzki.

     

    Z każdym kolejnym etapem było coraz więcej śmiechu, a atmosferę dodatkowo podkręcał spożywany alkohol. Piotrek z lekkimi wypiekami rozglądał się na boki. Po swojej prawej stronie miał urodziwą Kingę, po lewej Julkę, a zaraz za nią bratową, o której często fantazjował. A dzisiaj do jego seksualnych fantazji dołączyły kolejne kobiety. Nieskrępowane stanikami piersi dziewczyn odznaczały się na cieniutkim materiale koszulek, najbardziej w przypadku Julki, która nie tylko miała największy biust, ale także założyła mocno wydekoltowaną i obcisłą bluzkę na ramiączkach. Przyjaciółki wierciły się na swoich miejscach, co jakiś czas pochylając do przodu, co dawało mu jeszcze lepszy widok na ich duże piersi. Zresztą nie tylko jemu, bo żonaci mężczyźni równie chętnie zatapiali wzrok w ich wdziękach. W pewnym momencie zabawy doszło do sytuacji, na którą Piotrek tak długo czekał. Agnieszka zakręciła butelką i już po raz czwarty wypadło na niego, co oznaczało, że tym razem miała złożyć na jego ustach słodkiego całusa.

    – Chodź tu szwagier – przysunęła się do niego i delikatnie złapała go dłońmi za głowę – dostaniesz w końcu porządnego całusa.

    Oblizała swoje miękkie wargi i dotknęła nimi ust Piotrka. Chłopak poczuł jak przez kręgosłup przechodzi mu dreszcz. Powoli rozchyliła usta. W tej chwili najbardziej na świecie pragnął jej pocałunku, ale wiedział że nie może sobie na to pozwolić w obecności brata, więc tylko czekał na rozwój wydarzeń. Agnieszka zakończyła tego przedłużonego całusa szybkim muśnięciem języka, dając mu nadzieję, że to nie koniec zbliżeń ich ust tego wieczoru.

    Z rumieńcami na twarzy zakręcił butelką. Zatrzymała się wskazując Julkę.

    – Ooo – powiedziała szczerze ucieszona – teraz ja dostanę całusa!

    Piotrek uśmiechnął się i nieśmiało zbliżył do jej ust. Czuł jej słodki oddech na swoich ustach ale mimo wypitego alkoholu nie potrafił zrobić pierwszego kroku.

    – Myślałam, że ci się podobam – wyszeptała seksownym głosem – tak na mnie patrzysz cały wieczór…

    – Bardzo mi się podobasz!

    – Może to cię trochę ośmieli – wzięła jego dłonie i położyła sobie na piersiach – wiem, że cały wieczór o tym myślisz.

    Chłopak zarumienił się jak nastolatek przyłapany na oglądaniu pisemek dla dorosłych, ale pocałował ją w usta. Dziewczyna wsunęła język do ust Piotrka i zaczęła go namiętnie całować. Nie tylko ciało miała zjawiskowe, ale całowała też najlepiej ze wszystkich dziewczyn z jakimi miał okazję to robić. Dodatkowo tylko cienki materiał dzielił go od cudownych piersi, które delikatnie ugniatał. Cała sytuacja sprawiła, że jego penis prawie rozrywał spodnie z podniecenia.

    – Ktoś tu chyba zmienia zasady gry! – zaśmiała się Kinga – Ale chyba na ten etap możemy sobie jeszcze pozwolić, prawda kochanie?

    – Oczywiście. – Daniel odpowiedział błyskawicznie, jakby tylko czekał na to pytanie.

    – My również. – wtrąciła Agnieszka, a zaraz po niej Marcin.

    Julka przestała całować Piotrka i zakręciła butelką. Wylosowała Marcina, ale musiał obejść się tylko pierwszym buziakiem w policzek. On z kolei „wykręcił” namiętny pocałunek swojej żony, co nie wzbudziło żadnej sensacji. Później Agnieszka dała buziaka w policzek Kindze, a w następnej kolejce butelka znów zatrzymała się na Piotrku. Kinga popatrzyła przez moment na swojego męża, wzruszyła ramionami, jakby mówiąc, że nie miała na to wpływu i namiętnie pocałowała się z chłopakiem.

    Piotrek drugi raz tego wieczoru poczuł jak jego penis wypycha spodnie. Zakręcił i ponownie stworzył parę z Agnieszką. Spodnie ledwo trzymały się na szwach kiedy bratowa wplotła dłonie we włosy i całowała go z języczkiem.

     

    Zakręciła butelką i wylosowała samą siebie. Już sięgała ręką aby zakręcić jeszcze raz, kiedy przerwała jej podchmielona Ada.

    – Skoro wylosowałaś samą siebie, to musisz się pocałować!
    – Lepiej niech się rozbierze – wtrąciła Marta, której alkohol już mocno uderzył do głowy.

    Agnieszka popatrzyła na nie i po chwili zastanowienia odpowiedziała.

    – W sumie czemu nie. Jak ktoś wylosuje siebie, to ściąga jedną część ubrania! – zdjęła koszulkę i oczom wszystkich ukazały się dwie piękne, duże i jędrne piersi. Kobiety patrzyły na nie z równym zafascynowaniem co mężczyźni.

    Zakręciła butelką i wylosowała Daniela. On również otrzymał namiętny pocałunek, ale trwał o wiele krócej niż ten, którym obdarowała Piotrka. Daniel trafił na Martę, która lekko chwiejąc się podeszła do niego na czworaka, usiadła mu na kolanach i wepchnęła język do buzi. Udała, że kręci butelką i ustawiła ją na samej sobie.

    – Ohh – udała zdziwienie i rozczarowanie – teraz i ja muszę się rozebrać.

    Powoli rozpięła wszystkie guziki z białej bluzki i odrzuciła ją na fotel, gdzie chwilę później wylądował stanik, który także postanowiła zdjąć. Nie miała tak okazałych piersi jak reszta dziewczyn, ale na pewno nikt nie nazwałby jej deską. W prawdziwej kolejce kręcenia trafiła na Daniela.

    – Znowu się spotykamy – zaśmiała się i otarła piersiami o jego ramię – ale teraz ich dotknij.

    Daniel pocałował ją pierwszy i położył dłonie na biuście. Po chwili przerwał pocałunek, spojrzał na Kingę i zjechał ustami niżej, do piersi Marty. Lizał je przez kilkanaście sekund, po czym przestał i zakręcił butelką. Wypadło na Adę, z którą wymienili szybkiego całusa w usta. Ada tak dobrze udała, że całuje Kingę, że nikt nie wyraził sprzeciwu. Kinga znów wylosowała Piotrka.

    – Ty to masz dzisiaj szczęście – powiedziała i odwróciła się do niego – Ale pocałunek już był…

    Zdjęła koszulkę i kazała mu dotknąć piersi. Posłusznie wykonał polecenie, unikając wzroku Daniela. Pewnie na trzeźwo nigdy by się nie odważył na takie coś, zwłaszcza przy jej mężu, ale teraz alkohol i buzująca w penisie krew dodawała mu odwagi. Dziewczyna położyła mu dłonie na głowie i skierowała ją nieco w dół. Szybko domyślił się co ma robić. Całował całe piersi, począwszy od samych krawędzi, na sutkach, które lekko przygryzał kończąc. W pewnym momencie Kinga odsunęła go od siebie i z perfidnym uśmiechem spojrzała na Daniela. Nie odrywając wzroku od swojego męża wyciągnęła dłoń i dotknęła krocza Piotrka. Podskoczył jak oparzony, ale Kinga nie przerywała zabawy. Rozpięła mu spodnie, dając nieco ulgi ściśniętemu penisowi. Masowała go przez naprężony do granic możliwości materiał bokserek.

    – Kręć butelką Piotrek – przerwała swoją zabawę, a on przez chwilę nie wiedział gdzie się znajduje.

    Zakręcił butelką, a ta zatrzymała się na Agnieszce.

    – Ech – westchnęła teatralnie – całe życie musiałam dokańczać po mojej młodszej siostrze.

    Klęknęła przed Piotrem i wsunęła dłoń w bokserki. Całowała go namiętnie jednocześnie poruszając dłonią po nabrzmiałym penisie. Prawie eksplodował, kiedy bratowa przestała.

    Zakręciła butelką i wylosowała Marcina.

    – No w końcu, mężu! – zdjęła mu koszulkę i całowała go po całym torsie, kończąc zabawę długim pocałunkiem w usta.

    Marcin wylosował Kingę, która powtórzyła pieszczoty siostry. Przerwała na moment, spojrzała na Daniela, posłała mu pocałunek w powietrzu i zaczęła rozpinać spodnie Marcina. Opuściła je i zaczęła gładzić bokserki. W przeciwieństwie do swojego brata, Marcin regularnie uprawiał seks, ale takie pieszczoty w połączeniu z widokiem prawie nagich dziewczyn i jego postawiły w stan gotowości.

    Wylosował Martę, która najpierw bardzo szybko pocałowała go z języczkiem, a później kręcąc butelką trafiła na Daniela.

    Kolejne zbliżenie pary było jeszcze gorętsze. Marta błyskawicznie ściągnęła mu spodnie i jako pierwsza z dziewczyn odważyła się wyjąć penisa z bokserek. Masowała go dłonią, kiedy Daniel spojrzał na swoją żonę. Posłał jej takiego samego buziaka, jak ona chwilę wcześniej posłała jemu i wplótł dłoń w czerwone włosy Marty. Odchylił się do tyłu, a drugą dłonią przysunął jej twarz do swojego twardego sprzętu. Marta pocałowała główkę i przejechała językiem od jąder po sam czubek, zataczając na nim powolne kółka. Rozchyliła usta i wzięła go do buzi, cały czas poruszając języczkiem. Daniel cicho jęknął. Po chwili przerwała pieszczoty i Daniel wolną ręką mógł zakręcić butelką.

    Wylosował Kingę.

    Żona seksownie kręcąc pośladkami podeszła do niego, pochyliła się i wzięła penisa do ust. Lizała go dużo szybciej od Marty, dodatkowo ręką pieszcząc jądra. Daniel nie mógł wytrzymać, odsunął od siebie żonę, szybkim ruchem ściągnął z niej spodnie oraz koronkowe majtki i nadział ją na siebie. Kinga błyskawicznie zaczęła ruszać biodrami, co raz nadziewając się na nabrzmiałego penisa. Jej jędrne piersi podskakiwały w rytm dzikiego seksu jaki prezentowali pozostałym.

    – Tych państwa chyba już mamy z głowy – zaśmiała się Agnieszka – to co kochanie, my też odpuszczamy?

    – Nieładnie tak zostawiać gości – odpowiedział Marcin – zajmijmy się nimi jeszcze trochę.

    – Chyba masz rację.

    Marcin wstał, do końca pozbył się ubrania i usiadł na kanapie. Zaproponował Adzie i Marcie żeby się rozebrały, a one chętnie przystając na ten pomysł już chwilę później całkiem nagie siadły po obu jego stronach. Gładził je po nagich udach, a one masowały dłońmi jego tors. Podjeżdżał dłonią coraz wyżej, a dziewczyny posłusznie rozchylały uda coraz bardziej. Poczuł pod palcami dwa mokre wzgórki i zaczął je pieścić. Odpowiedziały mu ciche sapnięcia zachęcające do dalszych zabaw. Powoli wsuwał w przyjaciółki palce, którymi sprawnie zataczał kółeczka. Dziewczyny oddychały coraz płycej i odchyliły się na kanapie prosząc o więcej.

     

    W tym czasie Agnieszka wraz z Julką rozbierały Piotrka, który nie wierzył we własne szczęście. Nie raz fantazjował o swojej bratowej, po ostatnim weselu nawet myślał, że kiedyś te fantazje uda się spełnić. Jednak nie wiedział, że tak szybko, a do tego z jej jeszcze ładniejszą przyjaciółką.

    – Ty nawet nie wiesz jaki on jest na mnie napalony – powiedziała Agnieszka do Julki – a taki słodki i nieśmiały.

    – Masz ochotę mnie trochę polizać? – zapytała chłopaka, choć doskonale znała odpowiedź.

    – Oczywiście!

    Agnieszka przełożyła nogę nad głową Piotrka i zbliżyła muszelkę do jego twarzy. Zaczął ją łapczywie lizać dookoła i wsuwać język do środka. Odchyliła się do tyłu cicho pojękując. Była niesamowicie podniecona tym wieczorem i nie potrzebowała wiele aby dostać orgazmu. Wiła się nad mężczyzną, a on coraz szybciej zajmował się jej waginą, dając jej niesamowitą rozkosz. W tym samym czasie Julka masowała jego twardego jak kamień penisa, powoli i delikatnie, aby za szybko nie skończyć zabawy. Po kilku minutach śmiałej zabawy języczkiem Agnieszka przeciągle jęknęła i osunęła się na Piotrka. Pocałowała go w usta.

    – Umiesz zadowolić kobietę. A teraz kobieta zadowoli ciebie.

    Weszła na niego okrakiem i kolejny raz go pocałowała. Jej mokra od soków i śliny cipka ocierała się o nabrzmiałego penisa. Poruszała biodrami w przód i w tył, drażniąc się z nim i nie pozwalając wślizgnąć się do środka.

    – jest taki duży i twardy, że aż mam ochotę się na niego nadziać… – ocierała się o niego – ale jeszcze nie tym razem.

    Piotrek jęknął zrezygnowany, kiedy bratowa z niego zeszła.

    – Ale Julka też chętnie by coś dostała, prawda?

    Dziewczyna podeszła i okrakiem siadła na twarzy Piotrka. Ten bez ostrzeżenia zaczął szaleć utalentowanym językiem po jej mokrej cipce. Starał się jeszcze bardziej niż dla bratowej, albo to Julka była bardziej podatna na jego pieszczoty. Już po chwili zaczęła głośno jęczeć i stękać, wiercąc się tak bardzo, że musiał przytrzymywać ją za biodra. Wwiercał w nią język, by po chwili ssać wargi i lizać czuły guziczek pomiędzy nimi.

     

    Marta z Adą lizały dużego penisa Marcina z obu stron jednocześnie. Kiedy przy główce ich języki czasem się spotkały, dziewczyny zaczynały się ze sobą całować, podniecając go do granic. Gdy jedna masowała penisa, druga zajmowała się jądrami. W pewnym momencie dziewczynom znudziła się taka zabawa i postanowiły przejść do kolejnego etapu. Położyły Marcina na plecach i dosiadły go po obu stronach. Marta nadziała się na twardego przyjaciela swoją ociekającą od soków cipką, a Ada przykucnęła nad ustami. Mało się nie przewróciła gdy zaczął ją lizać, podniecenie i alkohol sprawiły, że zaczęła głośno jęczeć, zagłuszając wszystkich dookoła. Marta tak szybko skakała na jego kutasie, że momentami bał się czy go nie złamie. Ale tak naprawdę wcale się nie bał, był szczęśliwy, że wypieprzy porządnie co najmniej dwie przyjaciółki żony.

     

    Kinga nadal ujeżdżała swojego męża, doszła już trzy razy i zaraz dojdzie po raz czwarty. Daniel pieścił dłońmi jej duże piersi, ugniatał i co jakiś czas szczypał twarde sutki. Kinga nie wytrzymała i wydała z siebie cichy krzyk gdy kolejny raz dostała orgazmu. Daniel powiedział jej że sam też zaraz dojdzie. Gdyby robili to w domu pozwoliłaby mu dojść w środku i zalać spermą jej wymęczoną cipkę. Brała tabletki więc i tak nie było ryzyka, ale postanowiła zapewnić reszcie trochę atrakcji.

    Klęknęła przed Danielem i zaczęła robić mu loda, pomagając sobie ręką.

     

    Julka wiła się w spazmach orgazmu tak często, że ciężko było odkryć, czy dochodzi raz za razem, czy to jeden gigantyczny orgazm. Była wniebowzięta, bo tak dobrze nie było jej jeszcze z nikim. Agnieszka wsparta na przedramionach cały czas miała przed sobą penisa Piotrka. W pewnym momencie bez ostrzeżenia wzięła go do ust. Piotrek wygiął się w łuk i musiał zrobić coś niesamowitego językiem, bo Julka zaczęła krzyczeć. Agnieszka poruszyła kilka razy głową, poczuła pod językiem skurcze, a chwilę później całą buzię zalało jej nasienie szwagra. Nie raz miała finał w ustach, ale takiej ilości spermy się nie spodziewała. Mimo szybkiego połykania spora cześć wyciekła jej na brodę, podłogę i uda chłopaka.

     

    Obie dziewczyny doszły i postanowiły zamienić się miejscami. Teraz to Marta zajęła miejsce nad ustami Marcina, a Ada ocierała się o jego fiuta. Pomogła sobie ręką i nakierowała go na otworek. Była bardzo ciasna i z trudem udało jej się nabić na tak dużego penisa. Jednak na efekty nie trzeba było długo czekać. Pobudzona oralnymi pieszczotami już po kilkunastu ruchach zaczęła dochodzić. Przyspieszyła by już po dwóch minutach mieć pierwszy orgazm. Za chwilę kolejny i następny. Marcin nigdy nie miał tak ciasnej i tak często dochodzącej kochanki. Czuł że sam długo nie wytrzyma, ale cieszył się że wypity alkohol odsuwa tę chwilę na później.

     

    Daniel czuł, że dochodzi. Kazał Kindze przyspieszyć, a ta posłusznie wykonała polecenie. Puściła dłoń i teraz zaspokajała go samymi ruchami głowy. W końcu Daniel sapać coraz szybciej i sam chwycił za penisa. Trzepał go szybko, a Kinga odchyliła się do tyłu. Otworzyła usta, czekając na porcję wytrysku. Podnieciło go tak bardzo, że momentalnie wytrysnął. Pierwsza porcja trafiła jej na twarz, druga i trzecia w usta, a wszystkie kolejne na piersi. Po wszystkim Daniel opadł bez sił na podłogę, a Kinga powoli zlizywała z siebie spermę męża.

    – Marcinku może ty też chcesz dojść na mnie? Nie wiem czy dziewczyny biorą tabletki.

     

    Marta opadła bez sił na podłogę obok Daniela, pocałowała go w usta i oparła głowę o jego ramię. Ada ujeżdżała Marcina w szaleńczym transie i nie wyglądała jakby zamartwiała się czy finał tej gonitwy nastąpi w niej, czy w innym miejscu, ale mężczyzna zachował resztki trzeźwego myślenia i odpowiedział Kindze twierdząco.

     

    Julka położyła się obok Marcina i gładziła go po całym ciele. Zaczęła od torsu, a skończyła na penisie, który w jej delikatnych dłoniach zaczął już odzyskiwać siłę na dalszą zabawę. Agnieszka wytarła usta i usiadła w wolnym fotelu przyglądając się rozpuście jaką urządza sobie z jej mężem jedna z jej najlepszych przyjaciółek.

     

    W końcu i Ada straciła siły do dalszych podskoków, zeszła z Marcina i zaczęła kończyć sprawę swoimi ustami. Ssała równie dobrze co się bzykała, musiał to być wrodzony talent, bo nie wyglądała na dziewczynę, która często sypia z facetami. Niemniej po kilku minutach Marcin zaczął o wiele szybciej oddychać, co świadczyło o nieuchronnym finale. Kinga na kolanach już czekała obok na porcję nowego nasienia. Na co dzień grzeczna i ułożona, lubiła czasem zrobić z siebie sukę. Wiedziała jak bardzo podnieca to jej męża, a i sama odnajdowała się w tej roli.

    Ada przyspieszyła ruchy głową a po chwili Marcin wziął penisa w swoją rękę. Kinga błyskawicznie uklęknęła przed nim, otwierając usta. Po chwili trzepania spuścił się na Kingę. Kilka strzałów trafiło w rozchylone usta, a reszta na piersi i brzuch dziewczyny. Połknęła wszystko co miała w ustach, a spermę na sobie wtarła rękami w piersi.

    Wszyscy bezsilni usiedli na kanapie i podłodze.

    – Następnym razem spuszczamy się na twoją żonkę – zaśmiał się Daniel.

    – Umowa stoi – Marcin również odpowiedział śmiechem.

     

    – Chyba nie tylko umowa… – szepnęła Piotrkowi na ucho Julka, gładząc jego gotowego do dalszej zabawy penisa.

    Leżeli przytuleni w kącie, odsłonięci fotelem i ławą od reszty osób, która jakby zapomniała o ich istnieniu.

     

    Julka pocałowała Piotrka w usta, uśmiechnęła się i powolutku zjechała głową niżej…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MakaoPoMakale

    Druga z cześci przygód głównego bohatera.

    Zachęcam do przeczytania cześci pierwszej “Jednak udane wesele” http://www.sexopowiadania.pl/1654/jednak-udane-wesele/ , bo choć każde z opowiadań stanowi samodzielną całość, to pojawiają się w nich odniesienia do pozostałych, co daje mnóstwo smaczków stałym czytelnikom.

  • Nastoletnie Siostrzenice

    Niedawny zakup malowniczo położonego domu na Mazurach był strzałem w dziesiątkę. Okolica była urocza a miejsce odludne. Tegoroczne wakacje zapowiadały się wyśmienicie. Przeciągając się w łóżku, przytuliłem śpiące po moich bokach bliźniaczki. W sączącym się przez rolety świetle poranka podziwiałem dwa blond aniołki. Dziewczęta były naprawdę filigranowe. Podobały mi się ich zgrabne ciała, niewielkie, krągłe piersi, płaskie brzuszki i ładnie wyrzeźbione, pokryte delikatnym, złotym meszkiem wzgórki wenus. Pierwsza obudziła się Zuza. Przeciągając się w pościeli, rozkosznie wyprężyła drobne ciało.

    – Dzień dobry wujku!

    Uśmiechnąłem się szeroko, przyciągając do siebie figlarną siostrzenicę. Całując soczyste usta, ścisnąłem dłonią jędrny pośladek. Po chwili przytuliła się do nas zaspana Ula. Jej drobne palce zacisnęły się delikatnie na moim przyrodzeniu. Członek ożył pobudzony magicznym dotykiem. Dziewczęta były bezpruderyjnie ciekawe seksu. Po chwili, rozkoszując się nieziemskim fellatio, w wykonaniu Zuzy, lizałem dosiadającą moje usta Ulkę. Nie mogłem uwierzyć, że są dziewicami. Liżąc różową szparkę, wyraźnie widziałem perforowaną błonę zagradzającą drogę do wnętrza pochwy. Zanim wskoczyły mi do łóżka, musiałem obiecać, że ich nie rozdziewiczę. Nie mogąc mieć wszystkiego, czego bym pragnął, cieszyłem się z tego, co mi ofiarowały. Naprawdę nie mogłem narzekać. Siostrzenice były prawdziwymi mistrzyniami fellatio. Wiercąca się na moim języku Ulka doszła, rozkosznie jęcząc. W chwilę po niej poczułem zbliżający się wytrysk. Przymknąłem oczy, mrucząc cichutko, gdy Zuza z jeszcze większym zapałem zaczęła pieścić kutasa. Połknęła wszystko, nawet na chwile nie przestając ssać członek. Odprężony pieściłem je szczuplutkie ciało. Całując dziewczęco puszyste, mocno uwypuklone brodawki, delikatnie masowałem nabrzmiałą łechtaczkę. Bawiłem się jej ciałem, by jak najdłużej przetrzymać ją na granicy orgazmu. W tym samym czasie Ula masowała dłonią członek, pieszcząc jednocześnie jądra. Robiła to tak sprawnie, że potężnie wyprężony kutas stał, jakbym tej nocy nie spuścił się już trzy razy. Po dobrych dziesięciu minutach palcówki Zuza wyła z rozkoszy. Wsunąwszy opuszek palca do przedsionka pochwy, czułem, jak zaciska mięśnie w orgazmie. W chwile po niej doszedłem. Ula, nurkując między moimi udami, wzięła jądra w usta. Suwając drobną dłonią po całych dwudziestu centymetrach pulsującego kutasa, spuściła mnie prosto na brzuch siostry. Zmęczony rozkoszą, leżałem bezwładnie w pościeli. Przytulone do mnie bliźniaczki szczebiotały, snując plany na nadchodzący dzień. Jedna z nich ponownie zaczęła pieścić dłonią członek. Było to przyjemne, ale naprawdę nie miałem siły na kolejną rundę karesów. Klepiąc w pośladki, wysłałem nimfetki pod prysznic, sam korzystając z drugiej łazienki.

     

    Było wczesne popołudnie, gdy leżąc nago na werandzie, rozmawiałem przez telefon z siostrą, matką obu psotnic. Gosia przepraszała mnie ponownie, że musiała niespodziewanie skrócić wspólny urlop, zostawiając mi na głowie dziewczyny. Zapewniłem ją, że to żaden kłopot i że bez problemu mogą zostać u mnie do końca wakacji. Patrząc, jak dwie nagie nimfy pluszczą się w jeziorze, zapewniałem siostrę, że nie sprawiają mi kłopotów. Gdy podbiegły do mnie oddałem Uli słuchawkę. Siadając mi na kolanach, przycisnęła pupą członek do podbrzusza. Rozmawiając z mamą, obiecywała jej, że będą grzeczne, a jednocześnie kręcąc bioderkami, jakby przypadkowo, ocierała się o członek tkwiący w rowku między pośladkami. Podniecony palcami wodziłem po świeżo ogolonym wzgórku stojącej obok Zuzy. Podobał mi się jej złoty meszek, ale ogolona wyglądała jeszcze bardziej apetycznie. Ula, kończąc rozmowę z mamą, zapytała się bezczelnie, czy chcę, by zrobiła mi loda. Korzystając z jej bezpośredniości, zaryzykowałem, odpowiadając, że wolałbym skończyć w jej apetycznej pupci. Zaśmiała się.

    – Mamy ochotę potańczyć. Zabierz nas wieczorem na dyskotekę, podobno w sąsiedniej miejscowości jest jedna.

    Po czym suwając bioderkami tak, by członek dotknął ciasnej gwizdka odbytu, dodała:

    – Proszę wujku. Nie pożałujesz!

    Spojrzałem na Zuzę.

    – Naprawdę nie pożałuję?

    Mała, uśmiechając się do mnie, teatralnie upuściła na podłogę trzymany w dłoni ręcznik. Podnosząc go, wypięła pupcię, ukazując leciutko otwartą, różową gwiazdkę. Zachęcony dotknąłem ciasnej dziurki. Rozluźniła mięśnie, pozwalając palcu wsunąć się na centymetr w jej odbyt. Kutas prężył się między pośladkami Ulki, gdy Zuza, odwróciwszy głowę, powiedziała:

    – Spodoba ci się wujku.

    Już wyprostowana dodała:

    – Zabierzesz nas na tańce?

    Zbyt bardzo pragnąłem ich ciasnych dupek, bym mógł się nie zgodzić!

    – Umowa stoi, ale pojedziemy gdzie indziej, tu nie znam nikogo i mogliby nas nie wpuścić, nawet jakbyście nałożyły tonę makijażu. Kolega prowadzi niezły klub. Dość daleko stąd, półtorej godziny jazdy, ale nie będziecie żałować. Możemy przenocować u niego, więc nie trzeba będzie się spieszyć z powrotem. Zgoda?

    Zgodziły się! Kolejną godzinę spędziłem z telefonem przy uchu, rozmawiając z Robertem. Zadowolony z jej rezultatu zapowiedziałem wyjazd na szóstą.

     

    Robert czekał na nas przy tylnym wejściu lokalu. Schodami dotarliśmy bezpośrednio do górującego nad przybytkiem pokoju. Obszerny, połączony z biurem apartament kończył się szeroką ścianą okien, z których można było podziwiać wirujący na dole tłum wypełniający główną salę klubu. Poza wydzielonym osobno gabinetem resztę pomieszczenia stanowiła otwarta przestrzeń. Jedynie umieszczoną w narożniku łazienkę oddzielono od reszty pomieszczenia dwoma taflami matowego szkła. Gapiące się na tańczące w dole postacie dziewczyny nie zwracały szczególnej uwagi na wystrój pomieszczenia. Dyskretnie oświetlone oferowało niezły barek, a poza kilkoma skórzanymi fotelami przed wielkim panelem telewizora jedynym meblem było stojące centralnie potężne, okrągłe łóżko. Znałem to pomieszczenie dobrze. Odwiedzając Roberta, rżnęliśmy w nim sprowadzane z dołu dziewczyny. W zależności od naszych fantazji czasami wspólnie obrabialiśmy jedną panienkę, a kiedy indziej zabawialiśmy się z czterema, pięcioma chętnymi dupami. Zuza i Ula nie mogły doczekać się zejścia na dół. Robert założył im na ręce specjalne bransoletki.

    – Pokażecie je ochronie, gdyby zadawała jakieś pytania. Macie też darmowy dostęp do baru.

    – Tylko nie przesadzajcie z alkoholem. Napijecie się, jak wrócicie na górę.

    Ostrzegłem dziewczynki i tyle je widzieliśmy.

     

    – Stary! To serio twoje siostrzenice?

    Zapytał Robert, gdy tylko zamieniły się drzwi za Ula i Zuzą.

    – Serio.

    – I stukasz je!? Ile mają lat? Wyglądają na góra czternaście.

    – Coś w tej okolicy. Czy to ważne? Same weszły mi do łóżka, więc nie odmówiłem. Z tym stukaniem to jest tak, że obie są dziewicami i na razie chcą nimi pozostać. Świetnie ciągną, lubią zabawić się ze sobą no i chyba nie mają nic przeciwko temu, by stuknąć je w kakao.

    – Nieźle!

    Odpowiedział ucieszony Robert, podając mi kieliszek dobrego koniaku i pudełko z kubańskimi cygarami. Czekając na dziewczęta, wspominaliśmy stare dobre studenckie czasy. Robert przypomniał mi jak podczas któregoś sylwestra, wyrwaliśmy na rynku dwie świeżutkie licealistki. Wymarznięte w krótkich spódniczkach dziewczęta ratowaliśmy czeskim spirytusem, po którym trzeba było je niemalże nieść do akademika. Gdy nieco odtajały zabawialiśmy się z nimi do białego rana. Przy alkoholu i z cygarem czas płynął szybko.

     

    Dziewczyny wróciły do nas po dobrych dwóch godzinach szaleństwa na parkiecie. Rozpalone i lekko podpite wpadły, gdy przeglądałem kolekcję Roberta. Oboje zbieraliśmy stare filmy porno i zdjęcia erotyczne. Odkładając album z paryskimi pocztówkami i fotografiami młodziutkich dziewcząt, zapytałem moje podopieczne, czy dobrze się bawiły. Były zachwycone a ich półnagie ciała pokrywały kropelki potu. Szybko wysączyły podsunięte drinki. Ukryta w kolorowych napojach dawka alkoholu uderzyła im do głów. Robert zasugerował, że mogą wziąć prysznic, oferując dwa świeże płaszcze kąpielowe. Głośno chichocząc, zafundowały nam, prawdziwy teatr cieni. Siedząc w fotelach, obserwowaliśmy przez półprzezroczystą szklaną ścianę, jak wygłupiają się pod natryskiem. Gdy wyszły, poczęstowaliśmy je skrętami. Przygaszone światło, stłumiony basowy pomruk muzyki i połączone z alkoholem zioło zrobiły swoje. Zdejmując z Uli płaszcz kąpielowy, wyszeptałem na ucho:

    – Czas na moją nagrodę.

    Chichotała, obserwując, jak Zuza obciąga Robertowi siedzącemu w fotelu. Przestała, gdy wbiłem się ustami w jej soczystą cipkę. Jęcząc, odwróciła się do mnie. Spleceni w 69 lizaliśmy się chwilę, po czym odwróciłem Ulkę na plecy, wsuwając język w gwiazdkę. Leżała bezwładnie jęcząc rozkosznie. Wciskając do odbytu odrobinę żelu, palcowałem ją jednym, dwoma i w końcu trzema palcami. Gdy przyłożyłem do odbytu członek, gwałtownie odwróciła się w moją stronę.

    – Nie chcę w ten sposób!

    Patrzyłem na nią zaskoczony, nie wiedząc, czy właśnie nie wycofuje się z danej mi wcześniej obietnicy. Uśmiechając się, mocnym pchnięciem, przewróciła mnie na plecach. Chwytając tubkę żelu, rozsmarowała odrobinę na kutasie, po czym siadła na mnie okrakiem.

    – Chcę patrzeć ci w oczy. To będzie mój pierwszy raz.

    Zamarłem z wrażenia. Unosząc bioderka, nakierował dłonią kutasa na gwiazdkę, po czym ponętnie kręcąc pupcią, unosząc się i opadając, nabiła się na niego jak na pal. Była przyjemnie ciasna. Pieszcząc drobne, kształtne piersi pozwoliłem ujeżdżać się aż do nieziemsko potężnego orgazmu. Nie zeszła ze mnie. Mając mnie ciągle w odbycie, masturbowała się do orgazmu. Dosłownie czułem, jak mocno odlatuje, gdy zwieracz zaczął rytmicznie zaciskać się na kutasie. Miałem ponownie erekcję. Obok nas, przerzucona przez oparcie fotela Zuza, dawała, klęczącemu za jej pośladkami Robertowi. Trzymając za włosy, walił ją w odbyt mocnymi pchnięciami, a ona palcując się, dosłownie wyła z rozkoszy. Gdy skończyli, wymieniliśmy się dziewczynami.

     

    Drugą turę zacząłem od prysznica z Zuzą. Po dobrej minecie poprowadziłem ją z powrotem do salonu. Wziąłem ją od tyłu, na stojąco, przypartą do szklanej ściany dzielącej apartament od klubu. Przyciśniętą do szyby, rżnąłem w dupkę z takim zapałem, że miała orgazm bez konieczności palcowania się. Czując, jak zaciska odbyt, wypełniłem jej ciało nasieniem. Byłem ciekawy, czy ktoś na dole obserwował nasze harce. Ulka chyba naprawdę wolała od przodu. Wciskając, ociekającego nasieniem kutasa w usta Zuzy patrzyłem, jak Robert posuwa Ulkę w klasycznej pozycji. Wypięta pod nim, z łydkami na jego ramionach, jęczała z rozkoszy, wgniatana w materac potężnymi pchnięciami.

     

    Odpoczywając, paliliśmy skręty, patrząc, jak na łóżku dziewczęta robią sobie nawzajem dobrze ustami. Splecione w klasycznym 69, z Ulką na górze lizały się namiętnie. Naprawdę bardzo podniecający widok. Gdy były bliskie orgazmu dołączyliśmy do nich. Robert, stojąc na podłodze, ściągnął dziewczyny na brzeg, tak by pośladki Zuzy i głowa Ulki wystawały nieco poza materac. Klęcząc na łóżku za Ulką, zapakowałem jej od tyłu w dupę. Posuwając ciasną dziurkę, byłem równocześnie lizany od spodu przez Zuzę. Po drugiej stronie Robert na zmianę pakował kutasa w odbyt Zuzy i usta Ulki. Spuściłem się w odbycie Ulki, po czym zapakowałem kutasa w usta leżącej pod nią bliźniaczki. Ssała, spijając ostatnie krople, a nasienie wypływające z odbytu siostry zalewało jej twarz. Po drugiej stronie Robert władował cały zapas spermy w usta Ulki, po czym rozszerzywszy odbyt Zuzy palcami, polecił Ulce wypluć nasienie w rozwartą dziurkę siostry. Gdy to zrobiła, zapakował w nią kutasa, by po krótkiej chwili dać go ponownie Ulce do wylizania.

     

    Tej nocy spaliśmy we czworo w jednym łóżku. Rano obudziliśmy dziewczęta minetami, po czym ponownie skorzystaliśmy z ich cudownie ciasnych odbytów. Wracając wczesnym popołudniem do domu, obserwowałem w lusterku śpiące z tyłu dziewczęta. Przytulone do siebie wyglądały jak dwa niewinne aniołki. Uśmiechnąłem się pod nosem, wspominając minioną noc. Wakacje zapowiadały się naprawdę interesująco! Zastanawiałem się, czy uda mi się w ich trakcie rozdziewiczyć bliźniaczki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A.

  • Karioka II

    Wracając do mnie widziałem w jej oczach podniecenie oraz strach, jej policzki były zarumienione. Podeszła do mnie, drżącym głosem powiedziała

    -Zerznij mnie proszę proszę mocno, tu i teraz!!!

    Wyszedłem z samochodu obróciłem ją tyłem do siebie i wszedłem, była cała mokra wiła się pod moimi pchnięciami. Krzyczała z rozkoszy. Przejeżdżające obok parkingu samochody samochody trąbiły na nas. Karioka zaczęła szybko oddychać, krzyczała.

    Proszę nie przestawaj, mocniej.

    Kontem oka widziałem jak małolaty z golfa się nam przyglądają. W tym momencie Karioka doszła osunęła się na maskę, w dłoni trzymała zwinięty banknot, który otrzymała za zrobienie loda .

    Jeden z małolatów podszedł do nas, i zwrócił się do Karioki

    -Słuchaj malutka chcesz zarobić więcej?

    W tym momencie strzeliłem go z liścia w pysk i podsunąłem Karioce członka w usta, Zaczęła go ssać bez żadnego słowa.

    Następnie zwróciłem się do gówniarza, że o tym czy Pani chce zarobić to będę ja decydował.

    Młody stał ze spuszczoną głową, szeptem zwrócił się do mnie.

    -Proszę Pana kolega odwozi mnie do jednostki wojskowej, pomyślałem sobie, że Pani mogłaby…..

    W tym momencie młody zaczął się jąkać a Karioka mocniej zaczęła ssać mojego penisa, poczułem że wracają jej siły.

    Odezwałem się młody nie jąkaj się co to za jednostka.

    -strzelnica za miastem, ja i kilku kolegów….

    -Ilu-zapytałem się

    -7 proszę pana siedmiu i ja, jeżeli by był pan łaskawy to chętnie zaprosimy Panią do siebie. Ale wie pan żołd mamy w przyszłym tygodniu.

    -Karioka przestała w tym momencie mi ssać….

    Zapiłem rozporek kazałem Karioce wejść do auta a młodemu powiedziałem zobaczymy co da się zrobić a teraz spadaj……

    Po moim wejściu do auta Karioka, ciężko oddychała…..po pewniej chwili odezwała się

    czuję się taka młoda, nie sądziłem, że mogę być tak atrakcyjna…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Wolski
  • Zboczony kolega z klasy.

    Nazywam się Asia i mam 16 lat. W tym roku kończę gimnazjum.
    Ta historia zdarzyła się dokładnie 10 marca w dzień mężczyzny. Akurat była to sobota. Razem ze znajomymi z klasy wybraliśmy się nad Wisłę. Był to chyba pierwszy w miarę ciepły dzień. Mam tylko 160 cm wzrostu dlatego uwielbiam buty na obcasie. Tym razem wybrałam długie czarne kozaki na średnim obcasie, czarne rajstopy, a do tego krótką czerwoną spódniczkę, tak by podkreślić moje nogi, które uważam za atut. Ogólnie ludzie mówią, że jestem zgrabną i atrakcyjną ciemną blondynką. Do tego założyłam ciasny czarny T-shirt oraz czerwoną skórzaną kurtkę. Włosy upięłam w kucyk.
    Zabawa była przednia. Pogadaliśmy, powygłupialiśmy się, wypiliśmy kilka piwek. Ja chyba wypiłam o jedno za dużo. W pewnym momencie chłopaki zaczęli dopominać się buziaków z okazji dnia mężczyzny. Akurat pierwszy podszedł do mnie Adam, kolega z klasy, który mi się podoba. Jest wysokim blondynem i jest dobrze zbudowany. Nastawił się do buziaka, a ja nie wiedząc, czemu wyparowałam, że złożę mu życzenia dopiero na dzień chłopaka, bo mężczyźni mają twardego, a nie miękkiego. Mówiąc to przejechałam palcem przy jego rozporku. Żart mi się udał, bo rozbawiłam wszystkich do łez. Tylko Adamowi się nie spodobał. Co mi strzeliło do głowy. To chyba przez ten alkohol. Taki fajny chłopak, nawet kiedyś myślałam, że mogłabym się z nim przespać, choć do tej pory robiłam to tylko ze starszymi chłopakami, a na pewno nie ze swojej klasy. A teraz się spaliłam.
    Opuściłam towarzystwo jako jedna z ostatnich. Adam ulotnił się bez do widzenia już dawno. Niepotrzebnie chwaliłam się, że mam wolną chatę przez weekend, bo koleżanki chciały mi się zwalić, ale na szczęście odpuściły.
    Zdążyłam na ostatni autobus. Na moim przystanku wysiadłam sama. Idąc ciemną ulicą przyspieszyłam trochę z zimna, trochę ze strachu. Jak minęłam swoją furtkę, to trochę się uspokoiłam. Idąc przez podwórze przeczesywałam torebkę w poszukiwaniu kluczy od domu. Wsadziłam klucz do zamka i w tym momencie usłyszałam jakiś hałas za sobą, ale było za późno. Jakaś postać przywarła do moich pleców, a silne ramiona unieruchomiły moje ruchy. Chciałam krzyknąć, ale na mojej twarzy pojawiła się jakaś szmata nasączona jakąś cieczą. Po kilku głębszych wdechach wszystko zaczęło kręcić się dookoła mnie, a następnie straciłam przytomność.
    Obudziłam się w sypialni moich rodziców, którzy mają duże łoże w starym stylu z metalowym zagłówkiem. Ku mojemu przerażeniu byłam naga i przywiązana do łózka rękami i nogami w rozkroku. Chciałam krzyczeć, ale usta miałam zaklejone taśma samoklejącą. Na dworze było ciemno, a światło z dwóch lampek nocnych dość dobrze oświetlony pokój, który był pusty. Zaczęłam się szarpać próbując osłabić więzy, ale to było na nic.
    Po chwili do pokoju wszedł wysoki mężczyzna ubrany w czarne spodnie, T-shirt i kominiarkę. W tej chwili dopiero dotarło do mnie, w jakim jestem położeniu, że ten facet chce mnie zgwałcić. Zaczęłam szarpać się, jak oszalała, próbowałam krzyczeć, ale to wszystko było na nic. Patrzyłam, jak przygląda się mojemu nagiemu ciału. Jego oczu wędrowały od piersi do wygolonej cipki. Jak usiadł na łóżku obok mnie, to już nie wytrzymałam, z oczu trysnęły łzy i zaczęłam wyć, jak zranione zwierzę. W pewnym momencie mój oprawca wyciągnął duży nóż i przyłożył mi do szyi. Zesztywniałam ze strachu i wtedy powiedział:
    -Uspokój się, bo będę musiał Cię skrzywdzić. Powiedział to dziwnym głosem, jakby chciał go zmienić.
    Przestałam płakać tylko patrzyłam na niego błagalnym wzrokiem, żeby nic mi nie robił. Na początku zaczął kręcić kółka palcem wokół gwiazdy, którą mam wytatuowana pod pępkiem, a potem złapał mnie za obie piersi (rozmiar C) i zaczął ugniatać brodawki. Nie trwało to długo. Po chwili wstał i zaczął się rozbierać. Spojrzałam na jego ewidentnie młode i wysportowane ciało, powinnam się cieszyć, że to nie stary oblech, ale i tak się strasznie bałam. Nie byłam dziewicą, ale czy będzie bolało, czy nie zajdę w ciążę?
    Uklęknął mi przy twarzy, przyłożył ponownie nóż do gardła i powiedział:
    – Nie próbuj krzyczeć ani żadnych sztuczek. Jak będziesz grzeczna, to nie będzie boleć.-mówiąc to zerwał taśmę z moich ust.
    Moim oczom ukazała się ogromna pała. Za nim pomyślałam, żeby zaprotestować, wpakował mi ją do buzi. Powoli wkładał ją coraz głębiej, a ja czułam, że robi się jeszcze większa i twarda jak stal. Wkładał go coraz głębiej i głębiej aż zaczęłam się krztusić, ale on nie przestawał. Jebał mnie w usta coraz szybciej i głębiej. Od krztuszenia się i strachu ponownie poleciały mi łzy, ale on na to nie zważał. Zwolnił może troszkę, ale jedną ręką zaczął ugniatać mi piersi na zmianę. Bawił się moimi brodawkami bardzo brutalnie. Nie wiem ile to rwało, ale w pewnym czasie znowu zaczął przyspieszać i zrozumiałam, że zaraz dojdzie. Miałam nadzieję, że wyjdzie z moich ust, ale spuścił mi się do ust i kazał dokładnie wylizać swojego fiuta. Powoli dochodziłam do siebie z myślą, że to dopiero początek, gdy zdarzyła się rzecz, której się nie spodziewałam.
    – No to teraz chyba zasłużyłem na buziaka na dzień mężczyzny, bo chyba nie mam takiego miękkiego.-powiedział zdejmując kominiarkę, a mym oczom ukazała się twarz mojego kolegi Adama.
    – Ty pierdolony zboczeńcu! Ty skurwysynu.- Zaczęłam go wyzywać od najgorszych. On się tylko uśmiechnął i powiedział:
    – Nie mów, że Ci się nie podobało- wskazał głową na moje sterczące brodawki. Trochę mnie tym zażenował.
    – W ramach przeprosin zajmę się teraz Tobą. Zobaczysz, będzie fajnie- powiedział i zaczął pieścić moje piersi językiem i ustami.
    – Spierdalaj- krzyczałam.
    On jednak nie zwracał uwagi na moje krzyki tylko wprawnie obrabiał ustami moje piersi. Po chwili jego palec zszedł między nogi, gdzie już zaczęło być wilgotno. Zaczął pieścić moją łechtaczkę, ale ja jeszcze przez chwilę próbowałam z nim walczyć. Dałam za wygraną, jak zaczął wkładać mi dwa palce coraz głębiej w moją szparkę jednocześnie kciukiem stymulował mi łechtaczkę, a ustami piersi. Zamiast protestować, zaczęłam cicho jęczeć, bo to było bardzo przyjemne. Po kilku minutach zszedł ustami niżej i zaczął robić cuda językiem i ustami. Było mi tak dobrze, próbowałam unieść biodra do góry, ale położył mocno ręce na moim brzuchu uniemożliwiając każdy ruch miednicą, co potęgowało moje doznania. Kiedyś myślałam, że jeden z moich chłopaków doprowadził mnie do orgazmu, ale teraz już wiem, że tak nie było. Poczułam, jak potężne i bardzo przyjemne skurcze zaczynają mną wstrząsać, aż rozkosz była tak wielka, że nie wytrzymałam i wydarłam się z całych sił i straciłam kontakt z rzeczywistością na parę chwil.
    Jak ją odzyskałam zauważyłam, że mam odwiązane nogi. Adam wycelował swoją znowu wielka pałę i wszedł we mnie jak w masło. Nigdy nie miała takiego giganta w sobie. Energicznie poruszał się głęboko we mnie, a doznania były wspaniałe. Wreszcie mam oswobodzoną miednicę, więc staram się zsynchronizować z jego ruchami, bo czuje, jak rozkosz we mnie narasta i powoli pojawiają się nowo poznane fantastyczne skurcze tam w dole. Tymczasem Adaś złapał moje nogi, położył sobie na barkach i jeszcze głębiej zaczął we mnie wchodzić. Pełna rozkosz była już blisko, ale on chyba to zauważył i nagle się zatrzymał, po czym powoli wyjmował całego kutasa z mojej cipki, a następnie powoli wkładał. Po chwili przyspieszał i gdy zauważał, że już dochodzą znowu zwalniał. To była tortura, przyjemna, ale tortura. Już nie miałam siły, ale w końcu i na niego nadszedł czas, bo wchodził we mnie szybko i bardzo głęboko przy tym dyszał i zaczął pojękiwać. Mi już wiele nie było potrzeba i znowu odleciałam na inną planetę jęcząc i dysząc razem z nim.
    On jednak był niezmordowany. Ledwo dał mi uspokoić oddech, jak odwiązał mi ręce, a sam położył się na placach i kazał uklęknąć w pozycji 69. Zaczęłam lizać jego dość miękką pałę, a on w tym czasie językiem pieścił moją cipkę. Jego penis stawał się coraz twardszy i większy, ale i tak nie mogłam się skupić na tym, co robię, bo jego język ponownie działał cuda. Znów mnie rozgrzał do czerwoności. Postanowiłam przejąć inicjatywę. Przesunęłam się do przodu, wycelowałam i wsadziłam jego pałę do mojej cipki. Na początku poruszałam się powoli, ale już po chwili to był już galop. Adam jednak nie lubi być bierny i po kilku minutach złapał mnie i zsadził z konia. Kazał się odwrócić i zaczął mnie pieprzyć od tyłu i to bardzo mocno. Czułam, jak za każdym pchnięciem jego jądra obijały się o moją cipkę. Do tego, co chwila klepał mnie po pośladkach. Długo nam nie było trzeba i ponownie razem doszliśmy na szczyt.
    Leżałam na boku, gdy Adaś pocałował mnie w policzek, położył dwie zużyte prezerwatywy na stoliku nocnym, ubrał się i wyszedł.
    Po tej nocy spotkaliśmy się jeszcze kilka razy na ostry seks, ale nigdy nie byliśmy parą. Później każdy poszedł do innego liceum i nasze spotkania się skończyły.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Tobiasz

    To mój debiut. Proszę o komentarze, czy Wam się podobało.

  • Miedzy rozsadkiem a zadza

    Ciepły letni wieczór. Siedziałam na plaży skupiona nad książką. Dobiegała dwudziesta pierwsza więc postanowiłam że dokończę rozdział i uciekam do domu. Mijając 234strone w “fragmenty winem poplamionego notatnika” ktoś podbiegł do mnie od tyłu i zakrył mi oczy. Krzyknęłam zdziwiona nie wiedząc co się dzieje. Światło wróciło a przede mną stanął wysoki blondyn o oliwkowej cerze. Duka przeprosiny, mówiąc że mnie z kimś pomylił. Szok zamienił się w adrenalinę i zainteresowanie gdy przysiadł i się przedstawił: -Jestem Piotr. Dlaczego siedzisz tu sama? -lubię czytać na plaży, neutralny grunt. Zaczęliśmy rozmawiać. mijały minuty jedna za drugą gdy na zegarku wybiła północ. Zrobiło mi się zimno więc kolega zaszedł mnie od tyłu nakładając swoją bluzę. Nagle poczułam że nie zamierza wracać na miejsce obok mnie, musnął mnie kciukiem po szyi i przeszedł mnie dreszcz. Nie przestał tego robić. mimo że uznałam to za niestosowne, czekałam na rozwój wydarzeń. Ręka zmieniła kierunek i zjechała na obojczyki w między czasie czując jak owy kolega składa pocałunek za moim uchem. Odwróciłam się do niego udając poirytowaną gdyż miałam pewien plan. Owy plan wydawał się dość nierozsądny lecz chyba na tamtą chwilę nie chciałam niczego innego. -co Ty robisz? Chyba nie wypada. -przepraszam, poniosło mnie. To nie kulturalne z mojej strony. Przykucnął zażenowany gdy ja dosiadłam go okrakiem. Zaszokował go mój ruch. -nie ładnie tak nie pytać o zgodę-wyszeptałam mu do ucha jednocześnie przejeżdżając paznokciami po jego plecach. Złożyłam kilka mokrych pocałunków na jego szyi jadąc niżej do klatki piersiowej. Ujrzałam pięknie wyrzeźbiony brzuch. Nie mogłam już dłużej czekać, rzuciłam się na niego. Nasze języki splatały się, gdy jego ręka tańczyła na moim ciele. Przewrócił się tak, bym była pod nim. Zdjął mi bluzkę i zasłonił nią oczy, utrata wzroku powodowała że miałam morze soków. Poczułam jak liże moją szyję skrupulatnie, pamiętając o każdym kawałku skóry. Rozpiął stanik za moją aprobatą i zaczął lizać moje sutki. Prowadząc zabawę z piersiami, jego ręka powędrowała ku dołu. Wdrapał się ręką pod spódnicę i szepcząc mi do ucha”:-jesteś tak mokra, że nie będę pytał o zgodę” zaczął kręcić kółka na łechtaczce. Stymulowane piersi i łechtaczka powodowały że przybrałam pozę łuku. Rozkosz nie do opisania. Piotr wyczuł że dochodzę i zaprzestał zabawy. Usłyszałam odgłos rozpakowywanej folii i słowa Piotra “dzieci dopiero po ślubie skarbie”. Wbił się we mnie i zataczając kółka biodrami podwajał moją ekstazę powrotem do zabawy z piersiami. Doszłam wbijając mu paznokcie w plecy. Zmienił pozycję, zawiązał mi bluzkę na oczach z powrotem i ujeżdżał mnie na pieska. Gdy skończył, ubrałam się i wstałam na odchodne rzucając- tak w ogóle, jestem Natalia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daria

    To moje pierwsze opowiadanie, prosze o szczerą opinię i pisanie jakie tematy interesują was najbardziej-piszemy to dla was. Pozdrawiam