Blog

  • Patrycja

    Dzień pierwszy

    Patrycja zadzwoniła dzwonkiem do drzwi. Stała i czekała, aż jej nowy Pan otworzy i wpuści ją do środka, aby mogła rozpocząć swoją służbę. Nie widziała go wcześniej – znała go jedynie z korespondencji mailowej. Zgodnie z życzeniem Pana była ubrana jedynie w lekki, przewiewny płaszcz i buty na wysokim obcasie. Drzwi mieszkania otworzyły się. Patrycja uniosła wzrok do góry i zobaczyła wysokiego szatyna, w wieku około 32 lat. Jej nowy Pan miał mocną, lecz niemuskularną budowę ciała. Na jego twarzy rozsiany był trzydniowy, miejscami siwawy zarost.
    – Wejdź – powiedział.
    Drzwi mieszkania zatrzasnęły się. Patrycja stanęła na środku przedpokoju. Rozejrzała się dyskretnie. Mieszkanie nie było duże – miało może pięćdziesiąt kilka metrów kwadratowych.
    Pan stanął przed nią. Patrycja nieśmiało opuściła twarz. Widząc to, uniósł swą rękę i delikatnie podniósł jej podbródek do góry, tak, aby dokładnie zobaczyć jej oblicze.
    – Podobasz mi się – wyszeptał, delikatnie gładząc jej lewy policzek.
    W kolejnym ruchu powoli rozpiął i zrzucił jej płaszcz. Stała teraz przed nim zupełnie naga, trzęsąc się to z zimna, to ze strachu… Pan stanął bokiem do niej, chwytając jej prawy pośladek swoją lewą ręką. Jego prawa ręka powędrowała zaś do jej łona. Tam na początku delikatnie i powoli, a z czasem coraz mocniej i szybciej wkładał swój środkowy palec. Po chwili, gdy Patrycja zrobiła się tam bardzo wilgotna, Pan wyjął palec i włożył go do jej ust, dając do zrozumienia, aby go ssała. Patrycja musiała wyssać swoje własne soki. Następnie, mocno już wilgotny palec powędrował do jej odbytu. Tam podobnie, na początku delikatnie, z czasem coraz mocniej zagłębiał się cały. Trwało to może ze dwie minuty. Na koniec palec również trafił do ust Patrycji. Gdy skończyła, Pan wskazał jej drogę do pokoju, mówiąc:
    – Teraz przekażę ci trochę zasad panujących w tym domu. Jeśli chcesz tu pozostać, musisz się do nich bezwzględnie stosować. Jakakolwiek forma niesubordynacji jest niedopuszczalna!

    Patrycja naga weszła za swoim Panem do pokoju. On usiadł wygodnie na kanapie, Patrycji zaś wskazał miejsce na podłodze, pół metra przed sobą. Gdy usiadła, on zaczął mówić:
    – Do Twoich codziennych zadań i obowiązków będzie należało całkowite oddanie seksualne i wykonywanie moich wszystkich erotycznych poleceń, utrzymywanie porządku w mieszkaniu, przygotowywanie posiłków, jak również robienie wszystkich innych rzeczy, które ci zlecę.
    – Od dzisiaj nie będziesz nosiła bielizny. – Pan wskazał na skąpą krótką sukieneczkę, leżącą na fotelu – twoim jedynym strojem będzie ta sukienka i buty.
    – Musisz być gotowa przez 24 godziny na dobę na moje wszelkie zachcianki seksualne, a co za tym idzie musisz zawsze być świeża i pachnąca. Wszystkie twoje dziurki muszą być non-stop(!) czyste i gotowe do każdej wymyślonej przeze mnie zabawy. Bardzo często będziesz czuła mojego członka w buzi, w gardle, w tyłku, a ciut rzadziej w cipce. W trakcie naszych zabaw, do twoich dziurek trafi wiele różnego typu gadżetów erotycznych, zarówno tych z sexshopu, jak i pochodzenia naturalnego. Standardem dla ciebie będą wizyty ze mną w toalecie, gdy będę sikał. Klęcząc będziesz czekała przy moim boku, a gdy skończę, będziesz musiała “umyć” mój członek swoimi ustami. Podczas robienia laski nie będziesz mogła dotykać mojego członka rękoma, chyba że zadecyduję inaczej. Przygotowany przez ciebie ciepły obiad będę czasami jadał wprost z twojego wzgórka łonowego, gdzie sama go umieścisz. Deser, na przykład lody, będę jadał wprost z twojej cipki. Jeśli będziemy wychodzić z domu na zakupy, będziesz musiała zakładać specjalne majtki, z dwoma penisami / wibratorami skierowanymi do wewnątrz. Są one zdalnie sterowane, więc będę mógł je włączać i wyłączać, gdy będę miał na to ochotę. Często będziesz wiązana, a na oczy będziesz miała zakładaną opaskę. W takim stanie będę z tobą robił wszystko na co będę miał ochotę.
    Po chwili zamyślenia podsumował: – Rozgadałem się. Dobrze, wydaje mi się, że przekazałem ci wszystko co na początku wiedzieć powinnaś. Czy masz jakieś pytania?
    – Nie mój Panie – wyszeptała Patrycja.
    – Świetnie, zatem przynieś mi z kuchni butelkę wina, a sama idź wziąć prysznic. Chcę cię tu widzieć najpóźniej za 5 minut!
    Posłusznie wstała, przyniosła Panu wino, a następnie udała się do łazienki.

    Gdy wróciła, była równie naga jak kilka minut wcześniej. Pan spojrzał na zegarek, podniósł wzrok do góry, ciężko wypuścił powietrze, mówiąc: – Powiedziałem 5 minut, tak? To z jakiego powodu nie było cię aż 8 minut? Pierwsze polecenie i już musiałaś coś spieprzyć?
    Patrycja stała cała czerwona ze strachu. Gdy Pan to zauważył, powiedział: – Nie bój się, ale musisz ponieść konsekwencje swojej niesubordynacji. Myślę, że jeśli na początku otrzymasz odpowiednio dosadną karę, to w przyszłości nie będzie z tobą problemów. Mam na takie okazje przygotowanych kilka scenariuszy – to mówiąc udał się do innego pokoju. Po chwili wrócił, trzymając długą linę, mniej więcej grubości palca. Miał też ze sobą opaskę na oczy. Podał ją Patrycji, mówiąc: – Załóż to!
    Gdy niewolnica wykonała jego polecenie i założyła opaskę, stanął za nią z tyłu, wygiął jej ręce tak, że lewą dłonią chwyciła swój prawy łokieć, zaś prawą dłonią lewy łokieć. Nakazał jej zostać w takiej pozycji, podczas gdy sam przystąpił do wiązania jej. Więzy były solidne. Patrycja praktycznie nie mogła poruszać rękoma. Wtedy Pan poprowadził ją kawałek do przodu. Gdy stała tuż przed kanapą, kazał jej uklęknąć i powiedział: – Na początek pokażę ci “Wagę”. Patrycja klęczała przed kanapą, a Pan zdjąwszy spodnie usiadł na niej wygodnie. Chwycił Patrycję za głowę i przyciągnął ją do swojego członka.
    – Teraz weźmiesz go do buzi – powiedział, po czym wsunął członka do ust niewolnicy. Dopiero po chwili Patrycja zorientowała się dlaczego Pan nazwał to zadanie “Wagą”. Dziewczyna, aby zaspokoić Pana musiała wykonywać ruchy nie tylko swoją głową, lecz całym tułowiem raz w górę, raz w dół. Gdy była w górze było jako tako. Gdy jednak opuszczała się do dołu, nagle traciła równowagę – wtedy Pan podtrzymywał ją rękami od spodu. W pewnym jednak momencie Pan nie przytrzymał jej. Niewolnica straciła równowagę i przechyliła się w dół, wpuszczając z lekkością członka Pana do swojego gardła. Dopiero wtedy Pan podniósł ją. Zadanie to trwało około 20 minut. W jego trakcie Pan odczuwał niesamowitą radość za każdym razem, gdy Patrycja nie mogąc złapać równowagi, przyjmowała członka w swoim gardle. Na koniec wypełnił jej usta swoją spermą, mówiąc:
    – Pamiętaj, żadna kropla nie może się zmarnować! Patrycja grzecznie połknęła wszystko, co miała w ustach. – Ok – kontynuował – teraz dokładnie go wyliż. Po minucie członek był już czysty, a Pan nalewał sobie kolejny kieliszek wina.

    – Poznałaś właśnie zadanie “Waga”. Teraz pokażę Ci “Wybór” – mówiąc to, Pan rozwiązał Patrycję, założył jej obrożę i nakazał, aby klęcząc pochyliła się do przodu. Jej głowa i ramiona znalazły się na podłodze, dłońmi mogła złapać swoje stopy, zaś pupa była tak mocno wypięta, jak to tylko możliwe. Wtedy Pan przywiązał jej lewą rękę do lewej nogi, zaś prawą rękę do prawej nogi. Dokładnie nad obiema mocno wyeksponowanymi dziurkami niewolnicy, w odległości ok 30 cm, zwisał podwieszony do sufitu spodek, po środku którego stała świeca. Spodek miał może 1 cm głębokości i 6 cm średnicy. Pan zapalił świecę, a następnie za pomocą cienkiego sznurka i jednej przekładni umieszczonej za dziewczyną, przyczepił spodek do obroży na jej szyi. Sam usiadł w taki sposób, że głowa Patrycji znalazła się dokładnie w jego kroczu. Wyjął swój członek i wsadził go głęboko do ust niewolnicy, mówiąc: – Teraz masz “Wybór”. Albo mój członek pozostanie dokładnie w miejscu, gdzie się teraz znajduje, albo, gdy choć lekko podniesiesz głowę, sznurek za pośrednictwem przekładni przechyli spodek, który rozleje gorący wosk wprost na twe obie dziurki – mówiąc to zaczął sączyć kolejną lampkę wina.
    Patrycja zdębiała. Nie wiedziała, co ma zrobić. Z jednej strony, powoli zaczynała się krztusić, z drugiej zaś strony drętwiała na samą myśl o gorącym wosku rozlewającym się na jej delikatne dziurki. W pewnym momencie już dłużej nie mogła wytrzymać i podniosła kilka centymetrów głowę do góry. W tym momencie stało się dokładnie to, co powiedział Pan – połowa nagromadzonego w spodku wosku wylała się wprost na cipkę i odbyt. Patrycja zajęczała z bólu, jednak aby uniknąć rozlania się większej ilości wosku, ponownie przyjęła członek swego Pana głęboko do gardła. Podobnie jak poprzednio, wytrzymała w tej pozycji może 30 sekund i ponownie, z pełną świadomością skropiła swoje obie dziurki gorącym woskiem. Walka ta trwała jakieś 5 minut, po czym Pan, widząc, że Patrycja jest już skrajnie wyczerpana, zdjął spodek i rozwiązał swoją niewolnicę.
    – Masz mi coś do powiedzenia? – zapytał.
    – Przepraszam Panie. To się już więcej nie powtórzy.
    Pan pogłaskał swoją niewolnicę po głowię, mówiąc: – Wierzę ci suniu, wierzę…

    – Nadszedł już czas, aby położyć się spać – powiedział Pan. – Możesz spać w moim łóżku wraz ze mną, jednak musisz być ostrożna, aby mnie nie obudzić. Nastaw sobie budzik na godzinę 8.30. Jak wstaniesz, przygotuj śniadanie, kawę, a następnie ok. godziny 9.00 obudź mnie. Przez “obudź mnie” rozumiem delikatne zrobienie mi laski. Czy to jasne?
    – Tak Panie, oczywiście. – odparła Patrycja, krocząc za swym Panem do sypialni.

    Dzień drugi

    W głowie Patrycji zaczął rozbrzmiewać dziwny, ostry dźwięk. Po chwili zastanowienia zdała sobie sprawę, że to budzik, który nastawiła sobie wczoraj. Szybko go wyłączyła, aby nie obudzić swojego Pana, a następnie wstała z łóżka i poszła do kuchni przygotować śniadanie. Zbadawszy zawartość lodówki stwierdziła, że jajecznica na boczku będzie dobrym wyborem. Wstępnie przygotowała składniki, wstawiła ekspres do kawy i poszła wziąć prysznic. Wychodząc z łazienki spojrzała na zegarek – była 9.00. Nadszedł czas, aby obudzić Pana. Weszła do sypialni, spojrzała na łóżko – Pan spał na plecach. Patrycja wślizgnęła się delikatnie pod kołdrę od strony nóg. Członek jeszcze spał, podobnie jak jego właściciel. Niewolnica przysunęła swą głowę i delikatnie zaczęła go ssać. Gdy tylko zaczęła to robić, członek zaczął się coraz bardziej prężyć, by po chwili osiągnąć swój właściwy rozmiar. W tym też momencie Pan obudził się.
    – Dzień dobry Patrycjo – powiedział. – Dzień dobry mój Panie – odpowiedziała niewolnica.
    Po kilku minutach delikatnych pieszczot Pan złapał Patrycję za głowę i dał jej do zrozumienia, aby wraz z nim obróciła się o 180 stopni. Leżeli teraz odwrotnie – Patrycja na plecach, a Pan na niej, wpychając członka głęboko do jej ust. Poruszał się bardzo szybko w przód i w tył, odwiedzając prawie za każdym razem jej gardło. Po kilku minutach skończył, wypełniając usta dziewczyny gorącą spermą. Położył się obok Patrycji, mówiąc: – Wyczyść go. Niewolnica posłusznie wyssała resztki spermy, a następnie dokładnie wylizała przyrodzenie swojego Pana. – Świetnie się spisałaś suniu – powiedział Pan. – A czy śniadanie jest już gotowe? – Prawie mój Panie. Przygotowuję jajecznicę i nie chciałam, aby wystygła. Przyszykowałam zatem wszystkie składniki, a usmażenie jej zostawiłam na koniec. Czy mam już zacząć? – Tak, zdecydowanie tak – odpowiedział Pan odwracając się na drugi bok.

    Pan zjadłszy przygotowane przez Patrycję śniadanie powiedział: – Bardzo mi smakowało. Ponownie jestem z ciebie bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że tobie będzie za to smakowało to, czym za chwilę mam zamiar cię obdarować. – Pan wstał, poruszał wskazującym palcem, dając dziewczynie do zrozumienia, aby poszła za nim. Po chwili Patrycja zorientowała się, że wchodzi za Panem do toalety. Jej nogi ugięły się, a puls znacząco wzrósł. Od wczoraj już wiedziała, że Pan będzie od niej wymagał czyszczenia swojego przyrodzenia po każdej wizycie w toalecie, jednak nie miała dotychczas zbyt wiele czasu, aby się z tym mentalnie zmierzyć. Nigdy wcześniej nie robiła takich rzeczy i bardzo się bała, że nie będzie w stanie tego zrobić, a tym samym zawiedzie swojego Pana. Gdy w jej głowie cały czas kłębiły się przerażające myśli, Pan odezwał się: – Uklęknij tu suniu – palcem wskazał miejsce po lewej stronie miski ustępowej. Patrycja niepewnie minęła Pana, a następnie uklęknęła we wskazanym miejscu. Pan stanął na wprost toalety i zaczął sikać. Głowa Patrycji była na wysokości członka jej Pana i w odległości około 30 cm od niego. W trakcie tej czynności kilka kropel skapnęło na ciało Patrycji, jednak była ona tak zdenerwowana, że nawet tego nie zauważyła. Po chwili strumień zaczął słabnąć, aby w końcu zamienić się w lekko opadające krople. W tym momencie Pan złapał Patrycję za głowę i przyciągnął ją do swojego członka.
    – Dokładnie go wyczyść – powiedział wprowadzając ociekającego członka do ust Patrycji.
    Dziewczyna nie wiedziała ile jeszcze pozostało mu moczu: kilka, kilkanaście, czy może kilkadziesiąt kropel. Czuła jednak, że jej usta szybko wypełniają się ciepłym płynem, co wskazywałoby raczej na tę ostatnią opcję. Aby nie dopuścić do rozlania się, przełknęła całą zawartość ust. W tym momencie, ku swojemu zdziwieniu zauważyła, że nie jest to takie straszne, jak przypuszczała na początku. Czuła w ustach lekko słonawy posmak, jednak spodobało jej się to. Dokładnie wyczyściła całego członka, czując nawet delikatny niedosyt. Gdy Pan to zauważył, powiedział: – Chciałabyś jeszcze suniu? – Nigdy wcześniej tego nie próbowałam, ale teraz wydaje mi się, że tak mój Panie. – odpowiedziała zawstydzona Patrycja. – Przed nami dużo czasu. Będziesz miała jeszcze sporo okazji, aby ponownie pobudzić w ten sposób swoje zmysły. – odparł Pan wychodząc z toalety.

    Patrycja założyła otrzymaną od Pana sukienkę i szpilki. W takim stroju miała się poruszać po domu. Sukienka była koloru białego, przynajmniej w miejscach, gdzie nie prześwitywała. Skąpe sznureczki na ramionach, bardzo odsłonięty dekolt i dół zaledwie w połowie zasłaniający jej łono i pośladki, dodawały jej lekkości, a zarazem sprawiały wrażenie jakby była na nią sporo za mała. Ale taka miała być. Jej zadaniem było erotyczne pobudzanie Pana, jak również szybki i łatwy dostęp do wszystkich zakamarków ciała Patrycji.
    – Podejdź do mnie – nakazał Pan siedząc na kanapie w pokoju.

    Patrycja grzecznie podeszła i stanęła pół metra przed nim. Pan obrócił Patrycję tyłem do siebie i nakazał jej pochylić się. Gdy to zrobiła, Pan zaczął całować i gładzić jej pośladki. Po chwili gdy Patrycja zrobiła się lekko mokra, Pan wepchnął silnie dwa palce do jej cipki i zaczął nimi mocno poruszać. Patrycja jęknęła cicho – sprawiło jej to ból. Gdy Pan to usłyszał dołączył trzeci palec i jeszcze przyspieszył. Dziewczyna zacisnęła zęby i stała cicho w nadziei, że zaraz się to skończy. Po upływie kilku minut Pan stwierdził: – Widzę suniu, że mamy tu małą powódź. – mówiąc to wyjął ociekające trzy palce z jej cipki i kazał jej wylizać je do sucha. Gdy skończyła ponownie brutalnie wepchnął je do cipki, tym razem jednak dołączając czwarty, a po chwili również i piąty palec. Poruszał się powoli, wpychając swoje pięć palców. Nie udało mu się jednak wsadzić ich głębiej niż po kostki. W tym miejscu natrafiał na silny opór. Postanowił w związku z tym zmienić swój cel. Wyjął rękę z jej cipki i włożył dwa palce w jej odbyt. Patrycja znowu syknęła z bólu, a Pan podobnie jak przed momentem dołączył trzeci palec i zaczął poruszać się zdecydowanie szybciej.
    Po kilku minutach skończył. Wyjął swoje trzy palce z tyłka Patrycji i włożył je do jej buzi. – Wyliż je. – dodał. Gdy dziewczyna skończyła powiedział: – Mam dla Ciebie prezent. – wyjął zza siebie skórzane majtki, które po wewnętrznej stronie miały zamocowane dwa wibratory – jeden mniejszy, drugi większy.
    – To są specjalne majtki. – kontynuował. – Jak widzisz, dzięki nim twoje obie dziurki zawsze będą w pełnej gotowości. – podał je Patrycji mówiąc: – Załóż je.
    Patrycja delikatnie założyła majtki, wprowadzając wibratory do swoich obu dziurek. Pan widząc to wyjął z kieszeni pilota zdalnego sterowania, którym uruchomił oba wibratory.
    Patrycja poczuła silne wibracje w całym swoim ciele. Po chwili Pan podkręcił je do oporu. Doznania stały się tak intensywne, że niewolnica nie mogła się skupić na niczym innym.
    – Widzę, że ci się podoba – powiedział Pan. – Zatem możesz rozpocząć pracę. Posprzątaj mieszkanie, a ja w tym czasie zajmę się swoją pracą. – mówiąc to usiadł przed komputerem.

    Patrycja chwiejnym krokiem rozpoczęła sprzątanie mieszkania. Po upływie pół godziny jej obie dziurki wprost płonęły z pożądania, jednak ona nie mogła z tym nic zrobić. Jej podniecenie osiągnęło szczyt, a po jej nogach zaczęły spływać soki. Widząc to Pan podszedł do Patrycji, szybkim ruchem zdjął jej majtki, a następnie kazał dokładnie wylizać oba wibratory. Gdy skończyła ponownie je zaaplikował, by po chwili ponownie je wyjąć i znów kazać je wyczyścić. Na koniec Pan z powrotem założył jej majtki i nakazał dalszą pracę przy sprzątaniu. Po około dwóch godzinach Patrycja skończyła sprzątać. Była wyczerpana. Jej nogi były całe zlepione od soków wydobywających się z jej cipki.
    – Zdejmij majtki i idź wziąć kąpiel. – powiedział Pan widząc ją.
    Patrycja posłusznie zdjęła majtki i udała się do łazienki. Zdjęła buty, swoją skąpą sukieneczkę i weszła do wanny. Było jej bardzo dobrze. Czuła, że naprawdę odpoczywa. Szczęście nie trwało jednak zbyt długo. Po chwili do łazienki wszedł Pan, podszedł do Patrycji i włożył jej członka do buzi.
    – Possij go chwilę. – powiedział. Podczas gdy Patrycja robiła laskę, Pan mówił dalej:
    – Jak wyjdziesz z wanny, ponownie założysz swoje majtki. Tym razem jednak nie włączę wibratorów.
    – Panie czy to naprawdę konieczne? – zapytała zrezygnowana dziewczyna.
    – Tak! Chcę aby twe obie dziurki były w ciągłej gotowości. – Pan wepchnął członka głęboko w gardło Patrycji, dając jej do zrozumienia, żeby nigdy nie kwestionowała jego decyzji.
    Patrycja założyła majtki i przystąpiła do przygotowywania obiadu, a Pan wrócił do swojej pracy przy komputerze.

    Stół

    Patrycja stała nago przed swoim Panem. Zasłoniwszy jej oczy czarną przepaską Pan odwrócił ją i silnie skrępował z tyłu jej ręce – od dłoni po łokcie – tak, aby dziewczyna nie miała nawet najmniejszej możliwości ruchu. Tuż obok stał nieduży, podłużny stolik. Sięgał mniej więcej do kolan. Pan w kilku ruchach podniósł i położył na nim dziewczynę twarzą do dołu. Patrycja jęknęła delikatnie, gdy jej gorące, nagie ciało zetknęło się z zimną powierzchnią, na której leżała. Jej głowa i szyja wystawały poza krawędź stołu, opierając się jedynie na sile mięśni karku. Leżąc tak Patrycja poczuła nagle, jak do jej cipki wślizguje się coś twardego i zimnego. Po troszku, coraz głębiej, aż do osiągnięcia pełnej głębokości. Gdy przedmiot w jej dziurce zaczął silnie wibrować zdała sobie sprawę, czym tak naprawdę był. Po chwili poczuła drugi, podobny przedmiot próbujący dostać się do jej tyłka. Na początku stawiała opór, jednak wziąwszy pod uwagę swoją sytuację w końcu zrezygnowała, a wibrator bez oporu cały wypełnił jej odbyt. Również zaczął silnie wibrować. Dziewczyna leżała teraz z dwoma wibratorami w swoich dziurkach. Krępowało ją to, a zarazem coraz bardziej podniecało. Po kilku minutach Pan rozebrawszy się przysunął swój obrotowy fotel w kierunku stołu. Usiadł dokładnie na wprost głowy Patrycji. Energicznym ruchem chwycił ją za włosy i podniósł jej głowę do góry. Wsunął się ze swoim fotelem do przodu, a następnie silnie przyciągnął głowę dziewczyny, mocno wpychając swojego całego członka do jej buzi. Przytrzymał go tam przez chwilę, po czym podniósł głowę Patrycji do góry. Powtórzył tę operację jeszcze kilka razy, a następnie nakazał dziewczynie: – Teraz zrób mi laskę. Pamiętaj jednak, że za każdym razem, gdy mój członek wypadnie z Twojej buzi, wsadzę Ci go brutalnie do gardła i przytrzymam chwilę, podobnie jak przed chwilą.
    Patrycja posłusznie przystąpiła do wykonania wydanego przez Pana polecenia. Powoli, mocno ssąc, obciągała swojemu Panu.
    Mając na uwadze ostrzeżenie bardzo starała się nie wyjmować członka ze swojej buzi. Nawet gdy chciała chwilę odpocząć, czy złapać oddech, cały czas trzymała członka w ustach, otwierając je szerzej aby zaczerpnąć świeżego powietrza. W pewnym jednak momencie członek wypadł. Patrycja nic nie widząc poruszała głową we wszystkich kierunkach aby szybko go znaleźć. Pan jednak był szybszy – z całej siły wepchnął swojego członka w gardło dziewczyny. Przytrzymał go tam kilka sekund i wyjął.
    – Ostrzegałem – powiedział.
    – A teraz kontynuujmy – z powrotem włożył członka do ust Patrycji, i dodał: – Nie spiesz się. Im szybciej próbujesz skończyć, tym więcej energii marnujesz.
    – Czy sądzisz, że chwila, w której wypełnię Twoje usta spermą będzie oznaczała koniec zabawy? Może tak się zdarzyć, ale nie musi. Niewykluczone, i w sumie nawet bardziej prawdopodobne, że mój członek pozostanie w Twoich ustach do następnego wytrysku. Może nawet do jeszcze kolejnego! Ty masz go jedynie ssać i w żadnym razie nie dopuszczać do tego, żeby wypadł z Twoich ust. Czy to jest zrozumiałe?
    – Tkachk móchj Paaniee – odpowiedziała niewyraźnie Patrycja, cały czas trzymając członka w buzi.
    – Cieszę się, że się rozumiemy – zakończył Pan przeciągając się wygodnie na fotelu.
    Po około dziesięciu minutach i kilku “głębokich gardłach” Patrycja poczuła nagle gorącą spermę szybko wypełniającą jej usta.
    – Nie ruszaj się przez chwilę – nakazał Pan, po czym sam zaczął delikatnie onanizować się, cały czas trzymając członka w ustach dziewczyny. Gdy skończył, powiedział: – Teraz “wyczyść” go swoimi ustami. Tylko nie uroń przy tym nawet kropelki.
    Patrycja posłusznie wyssała całą spermę, która wydostała się z członka, po czym delikatnie zaczęła go pieścić swoim językiem. Po chwili, gdy członek był już czysty powiedziała: – Skończyłam mój Panie.
    – Taaak? A ja myślę, że tak Ci się tylko wydaje.
    – Czy pozwoliłem Ci wyjąć członka z buzi?
    – Nie Panie.
    – Więc dlaczego to zrobiłaś?
    – Bo ja… myślałam, że… – Patrycja zaczerwieniła się lekko ze strachu.

    Pan ponownie wepchnął członka głęboko w gardło Patrycji, mówiąc: – Pamiętaj, aby zawsze wykonywać moje polecenia dokładnie tak, jak sobie tego życzę.
    Po kilku sekundach wycofał członka z gardła do ust i powiedział: – Teraz nie ruszaj się – tylko trzymaj go w buzi.
    Leżeli tak kilka dobrych minut…
    Wibratory znajdujące się w obu dziurkach Patrycji zdążyły już spowodować małą powódź, a doznania przez nie dostarczane stały się tak intensywne, że Patrycja nie dawała już rady.
    – Panie, czy moglibyśmy wyjąć już te urządzenia z moich dziurek? – zapytała cały czas trzymając członka w ustach.
    – Nie. – odpowiedział Pan – Wyjmiemy je wtedy, kiedy ja uznam to za stosowne. A skoro zaczęłaś mówić, mniemam, że już odpoczęłaś. Rozpocznij zatem robić mi laskę. – Pan mocno przycisnął głowę Patrycji do swojego brzucha, tak, że dolna warga dziewczyny dotknęła jąder. Na szczęście dla Patrycji członek na razie był jeszcze mały. Z każdym jednak ruchem ust Patrycji przybierał na wielkości, aż w końcu osiągnął swój docelowy rozmiar, docierając przy tym do gardła dziewczyny. Patrycja zakrztusiła się. Widząc to Pan puścił głowę swojej niewolnicy, a ta przystąpiła do kolejnego obciągania.
    Tym razem było już trochę gorzej. Patrycja czuła się zmęczona. Jej kark też powoli odmawiał posłuszeństwa. Widząc to Pan zaoferował: – Jeśli chcesz, możemy trochę pozwolić odpocząć Twojemu karkowi.
    – Taaakch, prochszę. – powiedziała Patrycja.
    W odpowiedzi Pan złapał mocno obiema rękami głowę dziewczyny i zaczął nią poruszać w górę i w dół. Patrycja całkowicie rozluźniła mięśnie karku i pozwoliła na “samoczynne” poruszanie jej głową przez Pana. Co jakiś czas poruszając głową Patrycji Pan zatrzymywał ją w dolnej pozycji, wpuszczając członka do gardła, by po kilku sekundach powrócić do szybkich, dynamicznych ruchów góra – dół, góra – dół. Po kilku minutach Pan postanowił zmienić pozycję. Wstał, odsunął fotel. Obrócił Patrycję tak, że teraz leżała na plecach, a jej głowa swobodnie opadała ku dołowi poza stołem. Ponownie wprowadził członka w usta dziewczyny, dodając: – Teraz mam ochotę zgwałcić Twoje usta i gardło. Zaczął dynamicznie poruszać się w przód i w tył. Spoglądając w dół widział jak zmienia się kształt szyi Patrycji, gdy wpychał w gardło swojego członka, i jak ponownie się zmienia, gdy go wyjmuje. Trwało to jeszcze kilka minut, po czym ponownie wypełnił usta dziewczyny swoją spermą. Podobnie jak poprzednim razem nakazał dokładnie wyczyścić swojego członka. Następnie obrócił Patrycję na brzuch, usiadł na fotelu i ponownie wsadził członka do jej buzi.
    – Nie ruszaj się. – nakazał. – Poleżymy tak kilka minut i zastanowimy się, co zrobimy dalej…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Locke
  • Przygody chlopca

    Mam na imię Michał i teraz jestem już 33 letnim facetem z dość ciekawą historią na koncie. Uwielbiam sex i jakbym mógł to nie wychodziłbym z „łóżka” gdyby niestety nie fakt że trzeba jeszcze pracować. Ale może od początku. Urodziłem się i 3/4 życia spędziłem w małej mieścince na dolnym śląsku. Słowo „mała” ma tu istotne znaczenie ponieważ widziałem nie jedną wioskę większą od mojego miasteczka. Mieszkaliśmy w jednym domu z dziadkami, rodzicami mojego ojca, moimi rodzicami i wujkiem, młodszym bratem taty. Dziadkowie jak to dziadkowie całe życie w czterech ścianach i w lesie, muszę tu dodać że byli właścicielami tartaku i sporych gruntów leśnych za miastem, ojciec był lekarzem chirurgiem i mamuśka prowadziła własną firmę była księgową. Oboje codziennie o 6, wstawali budzili mnie 14 letniego wtedy mężczyznę i moją siostrzyczkę o rok starszą, razem jechaliśmy ok 25 km do szkoły a oni do pracy. Odbierała nas mama bo ojciec zazwyczaj latał z wizytami po okolicznych domach i razem jechaliśmy do domu. Tu wszyscy każdego znali i obgadywali a że dziadkowie całymi dniami po okolicy to i nowościami sypali do wieczora. Mama w tych czasach miała 33 lata a ojciec 40, dziadkowie zabijcie mnie nie pamiętam z 20 starsi od ojca… jakoś tak. Wujka pominę bo niestety ale w każdej rodzinie jest czarna owca tak i u nas trafił się wiecznie pijany lub gdzieś po świecie się tułający.

    Przejdźmy do konkretów bo pousypiacie czytając to. Mój pierwszy kontakt z golizną i damskimi kształtami to jakżeby inaczej jak czasopisma pt TwójWeekend chowane pod łóżkiem i wymieniane z kumplami w szkole lub po cichaczu pożyczona z wypożyczalni kaseta, tak to takie stare czasy, którą jakiś kumpel zakosił ojcu i oglądana z wypiekami na twarzy w wolnej chacie po lekcjach.

    Pewnego wieczoru jak to po kolacji ojca jak zwykle nie było, mamuśka siedziała u siebie w papierach a dziadkowie na dole w swoich „apartamentach”, siedziałem z siostrą w salonie i oglądaliśmy bajki WaltaDisneya ( tak się chyba to pisze ) nagrane z magnetowidu gdy nagle obraz zaczął falować, pokazały się czarno białe piszczące pasy i naszym oczom ukazała się scenka. Nie wiem jaka to była produkcja ale nie polska na pewno, w aucie siedział mężczyzna i pochylał się nad pasażerką, blondyną z toną lakieru i włosami postawionymi do góry, umalowaną, jak sobie to przypominam to mnie aż śmiech bierze. Wróćmy do tematu, po chwili przez kratkę wentylacyjną wleciała osa do samochodu i wpadła kobiecie za dekolt. Wartka akcja, ciekawa fabuła hahaha :). Kobieta wyskoczyła z auta, zdejmowała kolejne nakrycia aż na koniec została w samych majtkach ( nie żeby osa wpadająca za dekolt wędrowała nawet po nogawkach ale taki był widocznie zamysł reżysera ) a facet podszedł klasnął rękami i pokazał zabitą osę. Kobieta była tak wdzięczna że od razu go pocałowała a on miętosił jej wielkie piersi i w końcu gmerał w gąszczu majteczek. Ja byłe tak rozpalony że czułem jak mi po plecach leje się wręcz pot, kątem oka popatrzyłem na siostrę i widziałem jak z nogami pod brodą patrzy bez mrugnięcia i szklącymi się oczami. Uśmiechnąłem się i oglądałem dalej. W pewnym momencie, gdy na ekranie telewizora facet posuwał pannę na masce auta, zapytałem wprost siostrę czy ona też ma takie kłaki między nogami. Rzuciła mi groźne spojrzenie i powiedziała że głupi jestem bo to sztuczne są, daj mi oglądać. No dobra to oglądamy. Co jakiś czas przyglądałem się siostrze i zauważyłem że jak tak siedzi gładzi lub drapie się po wewnętrznej stronie uda, drugiego chyba też ale widziałem jej jeden bok, a piętą ociera sobie krocze. Patrzyła jakby nigdy telewizora nie widziała na oczy. Po jakimś czasie zauważyłem że jest mokra między nogami, na jej spodniach dresowych między nogami była plama, śmiałem się sam do siebie a jak zobaczyła wstała i poszła do pokoju. Przewinąłem taśmę do początku i wyłączyłem telewizor. Mamuśka pogoniła nas do łazienki i po wymyciu zagoniła do łóżka. Pokój mieliśmy wspólny a pod ścianą dwa materace obok siebie. Nie mogłem spać a i siostra się też wierciła więc bez ogródek gnębiłem ją pytaniami: dlaczego ona miała takie wielkie cycki a ty takie małe, dlaczego tak wrzeszczała jak ten facet ją dotykał, czy to boli jak się tam dotyka, dlaczego on miał taki gąszcz a ja nie mam, czy ona też tak ma itd. długo by opowiadać. O dziwo jak nigdy siostrzyczka odpowiadała na moje pytania a nawet śmiała się ze mnie jak co niektóre jej zadawałem. W końcu po kilku godzinach zapytałem czy mogę zobaczyć jak ona wygląda. Popatrzyła na mnie i odpowiedziała że wtedy ja też muszę się jej pokazać. Nie zastanawiałem się i ściągnąłem górę piżamy. Ona zrobiła to samo ale od razu zauważyłem że niby jakieś tam piersi ma ale to ciut większe niż moje że to się nie liczy. Zdjęła powoli z zażenowaniem spodenki i siedząc już nago podciągnęła kolana pod brodę i kazała mi się rozbierać. Mi nie trzeba było wiele bo już miałem w kiblu w szkole porównywanie ptaszków z kumplami, zdjąłem spodnie i z rozłożonymi nogami siedziałem przed nią. Patrzyła znowu jak zaczarowana. Nigdy nie widziałem u niej tak wielkich oczu. Nawet nie mrugnęła tylko rozdziawiła usta. Zwróciłem uwagę że znowu się ociera piętą o krocze i przypomniałem sobie jak się zmoczyła przy filmie. Wychyliłem głowę i zaglądałem już między jej nogi, pierwsze moje pytanie to dlaczego się posikała na dole przy telewizorze na co odpowiedziała że to nie tak że się sika tylko tak ma jak widzi takie zdjęcia, filmy lub czasami kogoś fajnego. Spytałem czy będzie też krzyczała ale ze śmiechem powiedziała że nie bo tak nie ma. Teraz już rozluźniła uścisk na nogach i je lekko rozwarła. Jej cipka była gładziutka, wargi idealnie do siebie przylegały i zdradzała je tylko linia zagłębienia skóry. Magda, siostrzyczka, była drobniutką dziewczyną, szczuplutką, ciemno brązowe włosy zwinięte w warkocza. Teraz mogę powiedzieć że w swoich latach była po prostu piękna. Zapytała czy może dotknąć więc od razu wystrzeliłem na nogi, stanąłem przed nią i prawie krzyknąłem pewnie. Patrzyła chwilę po czym nieśmiało jej ręka zbliżała się do mojego kutaska. Chwyciła jajka i zaczęła je miętosić. Trochę mnie zabolało więc jej powiedziałem ostrożnie a ona już w całej dłoni trzymając woreczek drugą głaskała mi korzeń od góry do dołu bawiąc się napletkiem. Po chwili już mi się to nudziło więc powiedziałem że moja kolej. Kiwnęła głową i położyła się na brzuchu. Dotykałem jej pleców, jechałem palcami od karku w dół by zatrzymać się na pośladkach. Szczypałem je i ugniatałem, przysunąłem twarz do nich i czując dziwną woń zbliżyłem usta i pocałowałem ją w pośladek, raz jeden potem drugi. Rozszerzyłem je rękami i widziałem dziurkę ( odbycik ) a niżej lekko rozchylone, wilgotne wargi, świecące w świetle lampki nocnej. Przybliżyłem twarz i mocno wciągnąłem powietrze, to był ten dziwny ale ciekawy i pociągający zapach. Nie myśląc dłużej wsunąłem jej palec i starłem nim wilgotną maź z cipki. Aż się poderwała, usiadła przede mną i z takim samym zaciekawieniem patrzyła na wyciągniętego w górę przede mną wskazującego palca mojej dłoni. Powąchałem go, oglądnąłem z każdej strony a potem włożyłem sobie do ust i oblizałem. Magda patrzyła na mnie jak w transie z rozdziawionymi ustami i wtedy wepchałem w nie oblizanego palucha. Odskoczyła i zwyzywała mnie po czym powiedziała że więcej się ze mną nie bawi i idzie spać. Ale byłem wkurzony ale cóż ubrałem się i przykryłem kołdrą. Próbowałem ją namawiać ale albo spała albo udawała ale nie odzywała się to nie.

    Obudziłem się w nocy lub nad ranem, tego nie pamiętam i zaspany poczłapałem do kibla się wysikać. Gdy tak stałem nad muszlą w pół śnie, celując by nie osikać deski usłyszałem jakieś dźwięki. Skończyłem i wychodząc sprawdzałem skąd dobiegają. Dotarłem do sypialni rodziców, przyłożyłem ucho do drzwi i usłyszałem znajomy mi dźwięk, tak jak na filmie. Głowiłem się i kombinowałem jak tu otworzyć drzwi żeby zobaczyć co tam się dzieje. Przypomniałem sobie że przecież nasz balkon jest obok rodziców. Szybko poleciałem do pokoju i wpadłem na balkon, nic nie widziałem bo okno było dalej od barierki a ich łóżko przy naszej ścianie więc szybko wskoczyłem na barierkę i przeskoczyłem na drugą stronę. W pokoju panował półmrok i na pierwszy rzut oka widziałem tylko cienie zmieniające pozycje na łóżku. Zrobiłem dwa kroki dalej i przywarłem twarzą do okna. Teraz widziałem światło odbijające się i rozświetlające plecy matki podskakującej na łóżku. Tam było coś jeszcze no tak ona skakała po ojcu. Podskakiwała raz szybciej raz wolniej jęcząc i piszcząc. Jej krótkie gdzieś do ramion włosy podskakiwały w rytm ciała, wyciągała szyję i odchylała ją do tyłu jęcząc jeszcze głośniej. Gdy to robiła widziałem łapy ojca ugniatające i miętoszące jej cycki. Była bardzo zgrabną kobietą, której muszę się pochwalić ale zazdrościli mi wszyscy kumple z klasy blondynką o jędrnych, sporych piersiach. Wystraszyłem się momentalnie bo nagle wstała i wydawało mi się że patrzy na mnie ale tylko klęknęła na łóżku obrócona w drugą stronę a ojciec tuż za nią trzymał w ręce kutasa, Jezu ale on wielki, i wepchał od razu do końca rozpoczynając jazdę. Trzymał ją w pasie rękami, matka odbijająca się od jego ciała jęczała z szeroko rozwartymi ustami. Jej cycki wisząc falowały w rytm uderzeń a ojciec już zanurzył łapę w jej włosach, zacisnął uścisk i pociągnął je mocno do tyłu. Matka piszczała i zaciskała zęby a on dalej ją posuwał. Pociągnął mocniej aż poderwał jej ręce od łóżka, przyciągnął do klaty jej głowę i dalej trzymając za włosy zatkał ręką usta rżnąc już chyba najszybciej tej nocy. Nagle wbił się w nią mocno raz, przerwa, drugi, przerwa, trzeci i drżąc zwolnił uścisk puszczając opadającą na łóżko matkę. Coś do siebie mówili, ojciec chwycił majtki mamy wytarł nimi kutasa i rzucił jej w twarz. Ta śmiejąc się przejechała po nich językiem po czym rozwarła nogi, tu miałem lepszy widok bo w świetle świeciła się jej mokra cipa, czerwona, chyba spuchnięta, bardziej odstająca niż siostry i oczywiście zarośnięta z lekko posklejanymi włoskami. Majtki prawie całe włożyła sobie do cipki widać dokładnie ją wycierając i zarzucając na siebie podomkę wyszła z pokoju. Szybko przeskoczyłem na nasz balkon i wskoczyłem pod kołdrę udając że śpię. Do nas nie weszła, słyszałem tylko wodę w łazience a potem trzask drzwi w pokoju rodziców i skrzypiące łóżko. Poszli spać. Dość długo myślałem aż w końcu wpadłem na pomysł że skoro byłą w łazience pewnie w praniu są jej gacie. Zerwałem się na nogi i szybko ale po cichu poleciałem do łazienki. Chwilę mi to zajęło ale w końcu znalazłem gdzieś w połowie kosza z bielizną schowane, mokre, posklejane, czarne, koronkowe majtki mamy. Rozłożyłem je i zacząłem wąchać. Zapach był inny niż siostry, na pewno wymieszany z perfumami ale i tak inny. Nie myśląc wyciągnąłem język i powoli przyłożyłem go do mokrej, pokrytej śluzem części majteczek. Był lekko słony, ciut mdły ale też lekko gryzący w podniebienie smak. Po chwili dotarło do mnie że to przecież też ojca sperma, wyplułem ślinę do zlewu, przepłukałem usta wodą i chowając majtki tam gdzie je znalazłem wyszedłem spać. Jeszcze przez jakiś czas trawiłem to co widziałem a mój fiut chyba pierwszy raz w życiu był taki twardy i dziwnie swędział ale położyłem się na nim i zasnąłem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał R

    Jak ktoś zechce napiszę co było dalej a jest tego troszkę

  • Niezapomniany sen

    Niedawno śniło mi się, że jestem nagi w ciemnym i pustym pomieszczeniu. Przede mną w świetle padającym z góry stały dwie dziewczyny. Po lewej stała brunetka, a po prawej blondynka. Obie były chude i miały małe piersi. Kazano mi wybrać którąś z nich. Nie umiem wyjaśnić dlaczego, ale wybrałem blondynkę. Chwilę później staliśmy sam na sam w takim samym świetle jak wcześniej. Stanąłem za nią. Chwyciłem ją za biodra i przesuwałem ręce po jej talii i brzuchu. Czułem niesamowite podniecenie, ale bardziej duchowe niż fizyczne. Wtuliłem swoją głowę w jej ramię. Było ciepłe i delikatne. Nie przestałem masować jej brzucha. Jej skóra była tak gładka, że nawet nie pomyślałem, żeby przestać. W końcu odważyłem się zjechać prawą ręką do jej cipki. Jej łechtaczka była nabrzmiała i gładka jak aksamit. Środkowy palec delikatnie wsunąłem do środka jej cipki i momentalnie przebiegł mnie dreszcz. W środku była troszkę wilgotna, ale nic nigdy tak mnie nie podnieciło. Moja ręka wróciła po chwili przyjemności na jej brzuch. Zacząłem go znowu masować, ale postanowiłem przejść wyżej. Zacząłem masować jej bardzo małe piersi. Masowanie ich było wspaniałe. Podczas masażu całowałem namiętnie jej kark i szyję. Jej skóra była tak delikatna, że mógłbym całować ją i masować do końca życia. Postanowiłem przejść tak, żeby być przodem do niej. Patrzyłem na jej młodą i słodką ok.18-stoletnią twarzyczkę. Była tak urocza, że prawie się w niej zakochałem. Zbliżyłem się do niej. Położyła rękę na moim nagim torsie i patrzyła mi w oczy. Jej wzrok mówił kocham Cię i chcę Ciebie tu i teraz. Zbliżyłem się do niej i namiętnie pocałowałem w usta. Jej usta były małe i słodkie w smaku. Moja ekstaza sięgnęła zenitu. Całowałem ją coraz mocniej. W końcu ona odsunęła się odrobinę. Wzięła mnie za rękę i podeszliśmy do łóżka. Położyliśmy się i ułożyliśmy w pozycji misjonarskiej. Delikatnie i wolno uprawialiśmy seks, którego nigdy nie zapomnę. Nie wiem jak długo to trwało, ale tak, czy tak orgazm przyszedł za szybko. Razem szczytowaliśmy. Po wspaniałym orgazmie uśmiechnęła się do mnie… wtedy się obudziłem. Jedno wiem na pewno to był najlepszy sen w moim życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wormacki

    Jest to dokładna relacja mojego snu. Nie rozwijałem niektórych fragmentów, żeby zachować wierny opis oryginału.

  • Stopy w buzi

    Niedawno przyłapałam mojego przyjaciela, jak w szatni wącha moje trampki. Byłam zdziwiona, postanowiłam z nim porozmawiać, powiedział, że podniecają go stopy. Bardzo go lubię, więc postanowiłam zaprosić go do swojego domu.

    Rodziców nie było, zadzwoniłam do Wojtka i powiedziałam mu żeby do mnie przyszedł. Chciałam się z nim zabawić.  Dzień wcześniej pomyślałam co mogę zrobić żeby moje tenisówki zaczęły brzydko pachnieć. Pomyślałam, że ubiorę swoje stare, czerwone vansy na gołe stopy. Od początku dnia czułam jak moje stopy się pocą.  Na dodatek tego dnia mieliśmy dwie godziny w-f. Przyszedł Wojtek. Chwilę z nim porozmawiałam i w końcu poprosiłam go, żeby zamknął oczy i poczekał na mnie w pokoju. Poszłam do pokoju mojej siostry. Chciałam znaleźć jej trampki. Znalazłam jej stare białe conversy. Widziałam, że środek był prawie czarny od brudu. Wróciłam do pokoju. Trzymając trampka delikatnie włożyłam buta do jego nosa. Otworzył oczy. Chwilę na mnie popatrzał. Zapytałam się go wprost czy chce się zabawić moimi stopami. Powiedział, że tak. Położyłam się na swoim łóżku i powiedziałam, że mam strasznie spocone stopy, bo miałam cały męczący dzień ubrane trampki. Miał chwilę zawahania ale po niedługim czasie zaczął rozwiązywać moje tenisówki. Podotykał moje stopy, na które cały czas miałam ubrane tenisówki. Zdjął pierwszego buta. Przyłożył sobie do nosa i zaczął go wąchać. Widziałam, że się podniecił. Wąchał chwilę tego mojego trampka, po czym go odłożył. Przyłożył nos do mojej stopy i zaczął wdychać zapach (jak dla mnie smród) moich skarpetek. Czułam jak bardzo moje stopy są spocone, zastanawiałam się jak bardzo śmierdzą. Powąchał chwilę, a ja nagle poczułam, że zaczyna lizać moją podeszwę. Byłam zdziwiona że on to robi, trochę mnie obrzydziło to. Lizał i lizał… Po długim czasie, jak już miałam całą stópkę mokrą od jego śliny poprosił mnie żebym włożyła mu nogę do buzi. Pomyślałam, że jak on to lubi, to czemu tego nie zrobić. Wojtek położył się na ziemi. Włożyłam mu stopę do buzi. Poczułam jak liże mi on palce. Zaczęło mnie to gilgotać. Poprosił, żebym wsadziła mu stopę głębiej. Lekko wsunęłam nogę do jego buzi. Polizał chwilkę i złapał za moją stopę. Powoli wsuwał ją coraz głębiej. Miałam już większość stopy w jego buzi, a Wojtek nagle zaczął wymiotować. Czułam jak jego gardło i przełyk tulą, przyciskają mi nogę. To było bardzo fajne uczucie. Po krótkim czasie, wymiotując dosłownie wypluł moją stopę. Zdjął on swoje spodnie i bokserki. Poprosił o mojego drugiego vansa. Zdjęłam i mu podałam. Wojtek powąchał go chwilę i powiedział żebym znowu mu włożyła stopę do buzi, ale tym razem tą bardziej spoconą i śmierdzącą, tą z której dopiero zdjęłam trampka. On znowu załapał za moją stopę i wkładał sobie głębiej. Bardzo wymiotując włożył sobie penisa do mojego trampka i zaczął posuwać nim w górę i w dół. Wiedziałam, że tak się to skończy. Usiadłam na swoim łóżku, mając jedną stopę w gardle Wojtusia. Drugą stopę położyłam mu na nosie. Trochę się powiercił i w końcu doszedł do orgazmu. Chwilę się jeszcze pobawił moimi stópkami i trampkami i szybko poszedł do domu, tylko dziękując.

    Podczas gdy myłam stopy z jego ohydnej śliny zastanawiałam się czemu jego tak podniecają trampki i stopy. Złapałam za trampka siostry, tego co dałam do powąchania Wojtkowi. Przybliżyłam trampka do twarzy. Bardzo mnie to obrzydziło. Nie oddychając włożyłam nos do trampka postanowiłam chwilę tak go potrzymać i powąchać. Na początek wzięłam głęboki oddech. Od tego ohydnego zapachu dostałam odruchu wymiotnego. Powstrzymując się od wymiotowania lekko i powoli dotknęłam językiem środka trampka. Pomyślałam sobie jak bardzo ten trampek śmierdzi i ile razy moja siostra w nich spędza w nich cały dzień. Nagle zachciało mi się wymiotować. Szybko przestałam wąchać tego conversa, ale nie tak mi się chciało o tego wymiotować, że zwymiotowałam.

    To było okropne, nie wiem czemu Wojtek to lubi.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Z Asia na polu

    Dzień był okrutnie gorący i zapowiadał się na strasznie nudny. Już od samego rana nie wiedziałem co robić. Środek wakacji, wszyscy wyjechali, osiedle całkowicie puste, upał. Raptownie przypomniało mi się, że dziś w Empiku miała ukazać się kolejna część mangi, którą aktualnie czytałem. Zadowolony z tego, że w końcu znalazłem sobie jakieś zadanie, postanowiłem pojechać do galerii handlowej, gdzie znajdował się wyżej wymieniony sklep. Całe szczęście w mieście praktycznie nie było ruchu i nie musiałem stać w korkach z zepsutą klimatyzacją. Będąc już na miejscu wertowałem grzbiety małych książeczek w poszukiwaniu tej jednej, po którą przyjechałem. Niestety nie znalazłem jej. Podniosłem się nieco i odszedłem od regału, aby ogarnąć go całego jeszcze raz. Kątem oka zauważyłem osobę, która stała obok mnie i również przeglądała artykuły związane z japońskimi komiksami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że skądś skojarzyłem tą dziewczynę. Przy kości, miała trochę centymetrów w pasie, niska, krótkie włosy, lekko wypukłe policzki, postawa skromna. Przypomniałem ją sobie, to była Asia. Chodziliśmy do jednej klasy w podstawówce, ale od tego czasu minęło już kilka lat. W tym roku skończyłem szkołę średnią. Asia stała koło mnie i chyba mnie nie widziała.

    – Asia, prawda? Kopę lat. Co u ciebie?

    – O! Paweł? No proszę co za spotkanie.

    Odwróciła się w moją stronę, a ja mogłem się jej teraz dokładnie przyjrzeć. Właściwie to nic się nie zmieniła. Te same czarne oczy o tym głębokim spojrzeniu, kryjącym w sobie jakby trochę wstydu. Wstydu przed swoją posturą? Nic nie schudła, za to urosły jej cycki. Pod koszulką wyglądały jednak trochę jak obwisłe piersi starych bab, chociaż były o wiele bardziej krągłe. Czyżby to ich wstydziła się Asia? Postanowiłem nieco rozluźnić atmosferę i zapytałem się, czy również czyta jakąś mangę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i chwilę później rozmowa nabrała rozpędu i widać było, że dziewczyna jest szczerze uśmiechnięta. W mojej głowie układał się już pewien plan. Chciałem się z nią kochać. Może dlatego, że do tej pory nie miałem jeszcze żadnej dziewczyny i była to desperacka próba stania się mężczyzną – pieprzyć się z grubaską. Może też dlatego, że sam nie jestem postury herosa i po prostu uważałem, że modelki gardzą takimi jak ja, więc musiałem celować w te brzydsze. Myślę że to dlatego, gdyż miałem po prostu na nią ochotę. W chwili gdy zmierzyłem ją wzrokiem. Serce mi zabiło szybciej, gdy zobaczyłem ten dość spory tyłek, te ramiona których nie da się objąć jedną ręką, krople potu na jej czole mimo, że w sklepie działa klimatyzacja. Coś mi strzeliło do głowy i zapytało: „Ciekawe czy nago też by się tak pociła.” To był wystarczający bodziec do działania, a zmotywował go jeszcze dodatkowo widok jej piersi opartych o duży brzuch, który wyglądał jakby nosił dziecko. Myślę że to było to – fetysz na ciężarne kobiety. Rozkręciłem się z nią na temat mangi, jednak już trzeba było z niego zejść, gdyż Asia zaczęła się oglądać w stronę kina, które było naprzeciwko.

    – A co w ogóle robisz tutaj o tej porze?

    – Wiesz… No przyjechałam do kina na bajkę. Lubię bajki. „Jak wytresować smoka 2” – oglądałeś?

    – Tylko jedynkę. Ale przyjechałaś tak sama?

    – Tak, sama. Nie mam nikogo z kim mogłabym je oglądać, a to takie moje hobby.

    – Wiesz, ja w sumie przyjechałem tutaj z nudów. Nie mam co robić przez najbliższe tygodnie, więc może pójdę teraz z tobą na ten film.

    – Naprawdę? Jeśli tak to bardzo chętnie.

    Bingo. Uśmiechnęła się i razem poszliśmy do kasy po bilety. Na sali byliśmy my i pełno dzieciarni z jakichś letnich kolonii. Siedliśmy sobie całkowicie z tył. Nie było tutaj zupełnie nikogo, a ostatni zajęty przez kogoś rząd był w połowie sali. Zaczął się film, a ja zacząłem sobie wyobrażać to i owo. Od tych wyobrażeń mocno mi stanął, ale było tak ciemno, że nie mogła tego zobaczyć. Rozłożyłem się wygodnie w fotelu, poczułem że Asia lekko opiera się o mnie ramieniem. Też zbliżyłem się w jej stronę. Z czasem czułem jej włosy na swoim policzku. Prawie leżeliśmy w fotelach na końcu sali, oparci o siebie, a ja jedną ręka delikatnie gładziłem fiuta, który wyczuł kobietę i nie chciał z tego powodu opaść. Film się skończył, światła się zapaliły, a ja musiałem sporo się napracować, aby ukryć  przyrodzenie w portkach, żeby nie było tak bardzo widoczne. Asia się podniosła, spojrzała na mnie tak jakoś inaczej. Jej uśmiech naprawdę był podniecający. Bez słów wyszliśmy z kina. Zapytałem, czy wraca do domu. Potwierdziła. Zatem zaczynamy.

    – Mieszkamy w sumie na tym samym osiedlu, nie? Tylko jedną ulicę od siebie. Może wrócimy razem. Jestem samochodem.

    – Z chęcią. – Znowu się tak uśmiechnęła.

    W aucie rozmawialiśmy o filmie. O dziwo Asia bardziej skupiała się na animacji i grafice niż na fabule. Powiedziała mi, że chce iść na studia i animować w przyszłości bajki. Ja byłem bardziej za grafiką, obróbką obrazu, miałem talent do rysowania, ale jakoś się te nasze pasje łączyły w pewnym stopniu – na tyle, aby rozmowa w drodze powrotnej również była interesująca. Punkt dla mnie.

    Zaparkowałem, powiedziałem że odprowadzę ją do domu. Było tak gorąco. Rozmowa o pogodzie nigdy nie jest zła i tak płynnie od tematu pogody zaproponowałem jej wspólny spacer za osiedlem. Mieszkamy na samym końcu miasta. Dalej tylko pola, lasy i nic więcej. Staliśmy tuż przed drzwiami jej klatki schodowej. Decydujący moment.

    – Czemu nie. Daj mi jakieś pół godziny, trochę się ogarnę.

    Wstrząsnęło mną ze szczęścia. Lekko się uśmiechnąłem.

    – Dobrze. Zatem za półgodziny przy dróżce do lasu.

    – A więc do zobaczenia. – Powiedziała to stojąc już tyłem, odwracając się lekko w moją stronę z tym uwodzącym spojrzeniem i uśmieszkiem, a jej ręka lekko pomachała mi na pożegnanie.

    Wróciłem do domu. Byłem tak podjarany, że niemal od progu zacząłem walić sobie konia. Postanowiłem się jakoś przygotować do tego spotkania. Perfumy? Prezerwatywy? Może chloroform? Ha, ha… Niestety nie miałem żadnej z tych rzeczy. Właściwie to perfumy były, ale psikać się nimi w taki żar, to nie był najlepszy pomysł. Tylko lekko ochłodziłem się pod prysznicem, przebrałem w rzeczy, które w razie czego łatwo będę mógł ściągnąć i wyszedłem. Już tam czekała, w umówionym miejscu. Jak ona wyglądała. Dobrze, że nie masturbowałem się w domu, ale nie ma to w sumie znaczenia. I tak by mi stanął. Panna ubrana była w lekką zwiewną suknię na ramiączkach ciągnącą się po kolana, a na stopach miała parę białych sandałków. Na swój dziwaczny sposób wyglądało to pięknie i było bardzo podniecające. Suknia wisiała na jej krągłościach, nie opinała się na nich. Sprawiała, iż wszystko było naturalne. W tym słońcu zobaczyłbym dokładnie jej kontury a może i coś więcej, gdyby nie barwne, ogromne kwiaty na sukni. Umiejętnie maskowały to, co biel materiału próbowała odkryć. Spory brzuszek Asi i jej dość duże pośladki teraz wydawały się nieco chudsze, co nie zmienia faktu, że i tak były spore. Biodra natomiast kryły się w pofałdowaniach sukni u dołu. Skóra na łydkach, podobnie jak  na ramionach była opalona i gładka. Łydki miała prawie takie jak ja. Podobnie ramiona. Stópki miałaby całkiem zgrabne i małe, gdyby nie to że musiały dźwigać sporo ciałka i nieco się rozpłaszczyły. Całe szczęście nie pomalowała paznokci na czerwono, bo wyglądałaby to parodycznie. Asia wiedziała jak sie upiększyć. Proste włosy i grzywkę odgarnęła do tył spinając je gumką. Ciemne oczy znowu błyszczały wstydem do mementu, w którym mnie nie zauważyły. Obróciła się na prawej nóżce, lekko zginając lewą, stając nią na palcach. Prawą rękę położyła na torebce, która wisiała na prawym ramieniu, a lewa dłoń znowu powitała mnie tym samym gestem, którym wcześniej mnie pożegnała.

    – To jak? W drogę?

    – Oczywiście. – Odparła lekko, a głos jej drżał.

    – Widzę, że się przebrałaś. Bardzo ładnie ci w tej sukience.

    – Dziękuję…  – Zaczerwieniła się na policzkach, a na jej czole zaczęły wychodzić pierwsze krople potu.

    Tak więc dotarliśmy do końca ścieżki i ruszyliśmy wzdłuż lasu, gdzie drzewa graniczyły z polem pszenicy. Rozmawialiśmy jeszcze trochę o studiach, później o niej, co robiła przez te wszystkie lata, w których się nie widzieliśmy. W końcu dotarliśmy do małej łąki między lasem, a polem. Nad morzem pszenicy było widać szczyty budynków naszego osiedla. Zatrzymaliśmy się tutaj. Postanowiłem spróbować.

    – Piękna okolica, prawda? Z jednej strony las, z drugiej pole. Pamiętam jak za dzieciaka bawiłem się z kolegami w chowanego na takim polu. Pszenica zawsze rosła tak wysoko, że niebyło w niej widać nikogo i nadal dorasta mi prawie do głowy. Na dodatek rośnie tak gęsto, że na środku pola nie widać absolutnie nic prócz kłosów dookoła.

    – Może pobawimy się w chowanego? Jeśli mnie znajdziesz poopalamy się trochę. Wzięłam koc. Poleżymy.

    To mnie całkowicie zaskoczyło. Do tego stopnia, że aż mi opadł. Za prosto. Tak naprawdę miałem taki plan, ale ona mnie uprzedziła, a właściwie spełniała moje marzenie, które uważałem za niemożliwe, nawet w tej sytuacji. Zadrżałem nieco z nerwów, nabrałem ciężko powietrz w płuca, jakbym już teraz był na chwilę przed swoim pierwszym razem. Opanowałem się, uśmiechnąłem i powiedziałem że będę liczył do dwudziestu i żeby zerwał jeden kłos i machała nim w górze od czasu do czasu. Takie w końcu były zasady. Przytaknęła i z uśmiechem ruszyła w stronę pola, a ja zacząłem liczyć. Nawet nie wiem kiedy wsadziłem sobie rękę pod spodnie i zacząłem robić sobie dobrze. Po chwili postanowiłem, że pora przestać i ruszyć za osobą, która sama zrobi mi najlepiej. Odwróciłem się w stronę pola i krzyknąłem:

    – SZUKAM!

    Jakieś pięćdziesiąt metrów przede mną ze złotych kłosów wyłonił się jeden o wiele wyższy od swoich braci i zaczął mocno się bujać. Mam cie. Ruszyłem w pole biegiem, zakrywając twarz ręką. Kłosy ocierały mi się o skronie. Z tego wysiłku mocno zacząłem się pocić, także po chwili miałem ciemne plamy pod pachami i na plecach. Pot skroplił mi się na czole. Biegłem a jej nie było. Zatrzymałem się, rozejrzałem. Kłos był na lewo o jakieś dwadzieścia metrów. Przemieszcza się. Ucieka. Przede mną nie ucieknie. Uśmiechnąłem się tak jakoś jak morderca, albo gwałciciel, a raczej tak o sobie pomyślałem. Ruszyłem biegiem i już po chwili usłyszałem jej śmiech. Biegła przede mną, widziałem jej kontury. Białe podeszwy jej sandałków były teraz żółte od ziemi. Dopadłem ją niczym tygrys dopada swoją ofiarę. Złapałem ją za ramiona i przytuliłem się do jej pleców. Wszystko to odbyło się w biegu i o mało co się nie przewróciliśmy. Aśka mocno zahamowała, a ja poczułem że mój ostro stojący penis wpija się jej między pośladki. Odskoczyłem jak poparzony. Odwróciła się bardzo powoli, a do mnie po chwili dotarło, że moje ręce i koszulka są mokre od jej potu. Była cała spocona. Suknia przykleiła się do jej ciała, do jej krągłej wielkiej pupy, do jej brzucha napinając się na miejscu pępka i… Do jej piersi ukazując jej sutki. Sterczały próbując przebić materiał. Biała przestrzeń między kwiatami, przezroczysta od potu, odkrywała jej skórę, ukazywała jeden z ciemnych sutków. To mnie sparaliżowało. Ona nie miała na sobie bielizny! W ogóle! Tej na dole też. Stałem jak głupi, zacięty, gapiąc się na jej łono, gdzie widać było drobne ciemne włoski. Dopiero po chwili się ogarnąłem. Nie martwiłem się już o namiot w moich spodniach. Dopiero po chwili spojrzałem na twarz Asi, gdyż z trudem przyszło oderwać mi wzrok od jej krocza. Uśmiechała się, trochę wstydziła, była czerwona na zroszonych potem policzkach.

    – Znalazłeś mnie. Połóżmy te kłosy, rozłożymy na nich koc.

    – Eeee… Tak. – To brzmiało tak idiotycznie.

    Na szczęście udało mi się ruszyć i teraz już z mniejszym szokiem, a coraz większym podnieceniem patrzałem na jej ciało ukryte pod przemoczonym materiałem. Gniotła pszenice przede mną, ja zaraz za nią. Kiedy się schyliła i wypięła do mnie tyłkiem, zobaczyłem jej pupę w pełnej okazałości. Przez sukienkę wyraźnie było widać ciemny rów między pośladkami, a mój członek stał będąc w szoku jeszcze po tym jak wylądował niechcący między tymi pośladkami. Chciałem nieco się zabawić i schyliłem się mocniej, próbując zajrzeć jej pod sukienkę. Zobaczyłem jedynie jej uda. Chciałem je złapać. Ostatecznie jednak nie zrobiłem tego. Rozłożyliśmy koc i legliśmy się na niego. Nim cokolwiek powiedziałem, ona przejęła inicjatywę. Obróciła się na bok położyła rękę i nogę na mnie masując dłonią mój tors, a kolanem moje nabrzmiałe krocze. Stęknąłem z rozkoszy.

    – Ładnie mnie urobiłeś. Żeby tak dziewczynę pierwszy raz od dawna spotkaną jeszcze tego samego dnia przelecieć, i to na polu, pod chmurką. Hi hi. Nieładnie, nieładnie.

    – Ja…

    – Cii… nic nie mów. – Dobrze, że mi przerwała. Nie wiedziałem co powiedzieć. – To nie jest tak, że ci się udało. Ja też tego chciałam. Myślisz, że nie widziałam jak mnie wtedy pierwszy raz zmierzyłeś. Myślisz, że w kinie nie wiedziałam jak ci stanął. Już wtedy myślałam, żeby w pewnej chwili zsunąć się na podłogę, rozpiąć ci rozporek i possać go. – To słowo zadziałało jak zaklęcie. Lekko drgnął, a ona to wyczuła. – Myślę, że teraz ciebie rozbiorę. Sama zostanę jeszcze w tej sukience. W końcu i tak jestem już prawie goła. Powiedz, co sobie wtedy pomyślałeś, kiedy spojrzałeś na mnie tak łapczywie?

    – Że… – Zaschło mi w gardle. – Że chciałbym się z tobą ruchać.

    – Hm… – Uśmiechnęła się. – Wiesz, muszę ci coś powiedzieć. – Zbliżyła usta do mojego ucha, poczułem jej gorący oddech na skórze. – Jeszcze tego nie robiłam. Jeszcze nikt nigdy nie spojrzał na mnie tak jak ty. Kiedy zrozumiałam co ode mnie chcesz, od razu się zgodziłam… i teraz sobie tu tak leżymy…  –  Jedną ręką złapała jednocześnie za spodenki i majtki. Odchyliła je, zajrzała do środka. – Jaki ładny.

    Wstała i ściągnęła mi spodnie wraz z bielizną. Siedziała nade mną. Widziałem jej mokre, pełne w kształty ciało skąpane w słońcu, a tuż przed nią mojego fiuta, sterczącego na jej tle. Czerwony łepek sprawiał, że na jej twarzy wymalowało się to samo łapczywe spojrzenie, którym ja obcinałem ją dzisiaj rano w Empiku. Ręce położyła na moich biodrach, a ja poczułem skurcz w mosznie. Przejechała nimi w górę pod koszulkę i zatrzymała je na moim brzuchu. Zdjęła ze mnie przepoconą koszulkę. Leżałem przed nią całkowicie nagi, a ona położyła się na mnie. Aksamitny, przepocony materiał kleił się do mojej skóry. Ocierała się o mnie swoim brzuchem tak, że mój kutas raz trafiał do jej pępka, a raz znajdował się między jej cycami, które teraz nade mną wisiały. Pełne, obfite dojce momentami zakrywały mi twarz, wyłaniając się z koszulki. W końcu rządza wzięła górę. Chwyciłem ją w biodrach, podciągnąłem sukienkę tak, że gdy przechodziła przez ręce, Asia aż klapnęła na mnie. Leżeliśmy tak chwilę – ja przykryty jej nagim ciałem. Przeturlałem nas na bok tak, że ona była pode mną. Podniosłem się, żeby ją obejrzeć.

    – Widzę, że lubisz opalać się bez bielizny.

    – Nie powiem, że to mój pierwszy raz. Za to pierwszy raz nie wzięłam ze sobą ogórka.

    To podziałało na moją wyobraźnię. Piękne, puchate ciało grubaski zroszone potem, o ciemnej opalonej skórze na cyckach, brzuchu, biodrach, łonie, leżące w polu, wpychające ogórka w swoją szparkę. Pierwsze na czym zdecydowałem położyć się rękę to było właśnie łono.

    – Hmh… aleś ty bezpośredni. – Zaśmiała się niewinnie.

    Wyczuwałem drobne, twardawe włoski pod dłonią, zjechałem nieco w dół i dotknąłem jej. Pierwszy raz w życiu dotknąłem cipki! Była mokra. Nie wiem czy z podniecenia, czy przez pot. Rozłożyła nogi, a ja spojrzałem na jej kwiat rozkoszy. Dwa pulchniutkie fałdki skóry przedzielał ciemny rowek. Tam, po lekkim rozchyleniu, ukrywały się różowe wargi pochwy, a u góry znajdowała się mała perełka. Wszystko było mokre, cieplutkie i przyjemne. Trąciłem nieco łechtaczkę, a Asia sapnęła. Nie czekając dłużej chwyciłem za członka prawą ręką, a lewą rozchyliłem wargi cipki i już miałem wejść z całą siłą, kiedy ona złożyła nogi.

    – Hej, nie tak prędko. Myślisz, że bez kondona wpuszczę cie do środka?

    – Kiedy ja nie mam.

    – Na szczęście ja pomyślałam.

    Wyciągnęła z torby paczkę truskawkowych prezerwatyw.

    – To moje ulubione. Tak dobrze wchodzą na ogórki.

    Najpierw pochyliła się nade mną i wzięła go w usta. Robiła loda pierwszy raz w życiu i ja czułem to pierwszy raz w życiu. Jej język ślinił mojego członka, a kiedy owinęła go wokół żołędzia, myślałem że docisnę jej głowę do siebie, spuszczę się jej prosto do gardła i na tym skończy się cała zabawa. Wytrzymałem, chociaż nie bez ostrzeżenia. Kilka jęknięć dało jej do zrozumienia, że zaraz może być po wszystkim. Wyjęła go z buzi, a ja poczułem chłód powietrza na moim nawilżonym penisie. Zaraz po tym nałożyła na żołądź gumkę i trzymając ją ustami ubrała resztę fiuta w truskawkowy lateks. Ponownie go nawilżyła. Tym razem odczucia nie były już tak mocne, ale i tak było to lepsze od walenia konia. Wtedy wróciliśmy do poprzedniej pozycji. Z rozłożonymi nogami czekała aż w nią wejdę. Oto nadszedł ten moment. W końcu po tylu latach. Nie zwlekałem. Wszedłem najpierw po sam żołądź, poczułem lekki opór. Trzymając się cyców patrzałem jej w oczy. Wbiłem się do samego końca, a ona aż pisnęła. Leżeliśmy tak chwile. Niesamowite uczucie, odruchowo zacząłem pchać coraz głębiej. Czułem, że jest tam ciepła i wilgotna. Żałowałem trochę, że mam na sobie gumę, jednak gdzieś tam tliła mi się myśl, że nie mogę mieć z nią dziecka. Nie z taką grubaską. Opięła na mnie mocno swoje nogi. Czułem ciepło jej grubych łydek na swoim krzyżu. Zacząłem ciężko sapać. To było na maksa podniecające, ale też i męczyło w takim słońcu. Stękaliśmy, lepiliśmy się do siebie od potu. Wtuliłem się w nią obejmując jej szyję i zaczęliśmy długi pocałunek, który towarzyszył nam do samego końca. Prącie było tak twarde, że aż bolało mnie wraz z jajami. Miłość jaką uprawialiśmy na pewno nie była piękna. Wyglądała raczej jak tarło. Ocierające się o siebie fałdy dwóch ciał, pot, jęki. Zapewne z daleka można nas było pomylić z parą kopulujących ze sobą zwierząt. Uderzałem w nią coraz mocniej, a wargi jej cipki zaczęły pulsować, zaciskać się na moim kutasie. Leżałem na niej jak na miękkim, mokrym i gorącym materacu. Jej twarde sutki uwierały mnie w tors. Wtem poczułem, że to koniec. Orgazm w kobiecie, nawet takiej jak Asia, to piękna sprawa. Był niesamowicie intensywny, trwał długi moment. Czułem jak gorąca sperma wypełnia prezerwatywę, i aż wstrząsnęło mną z rozkoszy. Jęczałem dłuższą chwilę patrząc w jej szeroko otwarte oczy. Ostatnie spazmy targnęły moim ciałem i jeszcze kilka razy w nią wepchnąłem. Jej cipka mocno pulsowała, ciekł z niej śluz. Chyba też doszła. Zmęczony jak nigdy, wyciągnąłem go z niej. Leżał już na jajach oklapnięty, średnich rozmiarów, w czerwonym, wypełnionym nasieniem worku. Siedliśmy naprzeciwko siebie. Asia chwyciła mnie jedną ręką za mosznę, a drugą powoli ściągnęła kondona. Dokładnie przyjrzała się pełnej prezerwatywie. Kazała mi się położyć. Przylgnęła buzią do mojego krocza i powiedziała, że posprząta ten bałagan. Ze zgrozą, a nawet lekkim obrzydzeniem patrzałem jak połyka małego fiutka, całego w spermie i zaczyna go ssać. Nie protestowałem. Byłem zbyt zmęczony. Po dłuższej chwili moja męskość jednak odezwała się ponownie. Zerknąłem na Asie. Ta cały czas robiąc laskę, puściła mi oczko. Też poczuła mój lekki wzwód. Zauważyłem też, że jedną ręką robi sobie palcówkę. Czyżby nie doszła? Ja powoli znowu się napalałem. Zaproponowałem, że zajmę się jej muszelką. Ułożyliśmy się do 69. Ona ciągnęła mi stojącego już fiuta, a ja napastowałem językiem jej perełkę, wsadzając jednocześnie palce do środka. Znowu zaczęło się tarło. Trzymała go w samym gardle, czułem jak ciężko oddycha nosem wprost na moje jaja. W jej pochwie zmieściłem już cztery palce, kciukiem miażdżyłem łechtaczkę liżąc ją przy tym. Znowu zaczęło się z niej sączyć. Tym razem bardzo mocno. Gdybym nie zatkał jej buzi chujem, wyłaby na całą okolice. Mój członek już mocno napięty tkwił żołędziem w jej ciasnym gardle i powoli zbierał się do ponownego wytrysku. Też zacząłem głośno jęczeć i dlatego wpiłem się w jej cipe. Zassałem ją, język wsadziłem do pulsującego wnętrza, które powoli napełniało mi usta śluzem. Dolną wargą jeździłem po jej łechtaczce. Nawet nie wiem kiedy zrozumiałem, że ją duszę, pchałem kutasa na siłę, a ona zacisnęła pazury na moich pośladkach. Zacząłem wierzgać jak prawdziwy ogier i na chwilę wyciągałem prącie z jej ust, aby zaraz wepchnąć je z całym impetem z powrotem. Słyszałem jak jej głowa uderza o ziemię, a ona jęczy z orgazmu i bólu na raz. Przy każdym uderzeniu jej palce coraz bardziej zaciskały się na moich pośladkach, aż w końcu jeden z nich trafił do mojej dupy. Nie wiem czemu to zrobiła, być może miało mnie to zatrzymać, no i w pewien sposób zatrzymało. Doszedłem momentalnie. Już nie napierdalałem jej głową o ziemie przy pomocy chuja. Wyprężyłem się i jak najgłębiej mogłem zanurzyłem go w niej. Pierwsza fala wytrysku pokryła się z jej falą kaszlu. Teraz faktycznie się krztusiła, ale ja nie odpuszczałem. Stękałem ciężko i krótko. Życie zemściło się na mnie za ten  paskudny czyn momentalnie. Mimo że nie mogła oddychać, doszła. Zlała mi się prosto w usta. W przeciwieństwie do niej nie musiałem wyjmować długiego narządu z buzi, aby się uwolnić i zacząłem pluć jej wytryskiem, którego ostry strumień jeszcze piął się ku górze. Strzeliłem jej spermą w gardło jeszcze kilka razy, maltretując przy tym jej tryskającą cipkę ręką. W końcu było po wszystkim. Obaliłem się na bok. Leżałem nagi na środku pola w okrutnie gorący dzień, który zapowiadał się na strasznie nudny, a była to bardzo mylna zapowiedź. Niebieski koc, na którym leżeliśmy, był kompletnie przemoczony między jej nogami. Z muszelki, drobnym strumyczkiem jeszcze ciekło. Od jej głowy do mojego penisa ciągnęły się ślady spermy. Patrzałem na nią. Oczy miała zamknięte. Oddychała lekko, powoli. Chyba spała. Myliłem się. Odchyliła głowę na bok i zaczęła ostro kaszleć. Wyksztusiła z siebie naprawdę sporo spermy. Patrzała na mnie z pod przymrużonych powiek. Po policzku ciekła jej stróżka nasienia.

    – Niezły masz ten odruch wpychania. Następnym razem wsadzę sobie pod głowę poduszkę.

    – Jak się czujesz? – Tylko o to mogłem spytać.

    – Jeszcze nigdy tak nie doszłam. Dziękuję. Teraz musze trochę poleżeć. W tym stanie na pewno nie stanę na nogach. Trochę się prześpię.

    Pochyliłem się nad nią, pogłaskałem ją po czystym policzku.

    – Dobrze. Słodkich snów księżniczko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Nowak
  • Przygody chlopca II

    Mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące, mój organizm domagał się ode mnie czegoś. Nie bardzo mogłem sobie poradzić z codziennym, porannym wzwodem i szybko zakrywając rękami krocze biegałem do łazienki na siku i poranne mycie. W szkole kumple tak jak i ja coraz śmielej zaczepiali dziewczyny szczypiąc je lub klepiąc w tyłeczek. Jednego takiego dnia na przerwie poleciałem z kumplem do toalety i od słowa do słowa zaczęliśmy komentować wygląd dziewczyn. Stojąc tak przy pisuarze zauważyłem że Piotrek ręką cały czas naciąga sobie napletek i masuje kutasa. Ku mojemu zdziwieniu zaczynał być coraz sztywniejszy i żołądź już za żadne skarby świata nie chował się pod napletkiem. Chyba zobaczył że mu się przyglądam bo ze śmiechem zapytał czy nie waliłem sobie nigdy konia. Muszę przyznać że nie robiłem tego jeszcze ani razu. Piotrek śmiał się ze mnie dalej aż zapytał jak sobie radzę rano jak mi stoi. Odpowiedziałem że lecę do łazienki robię siku i podczas mycia po prostu opada. Stwierdził że głupi jestem bo powinienem ręką sobie pomóc na co odwrócił się do mnie i po prostu ręką masował, naciągał i ugniatał sobie fiuta. Zrobił się czerwony, po twarzy przeleciała mu strużka potu i odchylając głowę do tyłu coraz szybciej sobie walił. Patrzyłem jak otumaniony, przyglądałem się dokładnie reakcji jego organizmu, jak ciało zaczyna drżeć, czerwonego, prawie purpurowego żołędzia przy każdym ruchu lśniącego coraz bardziej. W końcu wydyszał teraz patrz uważnie a z jego kutasa zamiast moczu zaczęła wypływać biała maź, po chwili już pod ciśnieniem strzelając na moje nogi. Gdy przestał odetchnął głęboko i palcem, śmiejąc się wskazał na moje nogawki. Ciekła po nich niejedna strużka jego spermy więc podszedłem do zlewu i przy pomocy papieru i wody tarłem ślady. Po powrocie do domu od razu uciekłem do kibla i siadłem na muszli. W głowie miałem tylko widok z toalety. Mój kutasek o dziwo nie rano a teraz na wieczór zaczynał znowu twardnieć i sztywnieć. Przywołując w myślach widok jak robił to Piotrek zacząłem powoli ale dość stanowczo machać ręką, mocno trzymając trzon fiuta. Przeszły mi ciarki po całym ciele a w mojej ręce rósł do niesamowitych rozmiarów mój kutas. Byłem w szoku ale nie przestawałem. Mimowolnie zacząłem wyginać sięw nagłych przypływach mrowienia i gdy poczułem jak w mojej ręce pęcznieje kutas, wstrząsnął mną dreszcz, wnętrze członka buzowało, czułem mrowienie i uczucie jakby coś się chciało wydobyć na zewnątrz, wprost napierało do przodu. W tym samym momencie z kutasa zaczął wylewać się biały śluz, kutas drżał i wypluwał kolejne salwy. Machałem dalej ręką aż ciekła po niej całej sperma. Przestałem, opadłem z sił, czułem się jak po wf-ie, zmęczony, bezsilny, rozgrzany. Oj jak mi się to spodobało, kolejne dni i tygodnie szlifowałem techniki masturbacji. Początkowo po prostu machałem ręką potem robiłem nią okrężne ruchy na trzonku, kciukiem ściskałem i masowałem główkę, rozsmarowywałem po niej pierwsze krople śluzu. W późniejszym czasie waliłem kutasa przez bieliznę matki lub siostry obficie je zalewając, nie wspominając o wchłanianiu aromatu z nich bijącego. Masturbowałem się praktycznie w każdej wolnej chwili tak przez cały rok oczywiście jak tylko była okazja podglądając matkę i ojca w sypialni lub pod prysznicem. Nie raz sprzątałem z podłogi ślady mojej spermy.

    Kolacja dobiegła końca, matka wygoniła nas do łazienki a sama zaczęła sprzątać. Trochę się u nas zmieniło miałem już własny pokój, siostra dostała sypialnię rodziców a ojciec z matką spali w pokoju na dole przy dziadkach. Gdy wpadłem do łazienki usłyszałem pisk Magdy, siedziała na kiblu i zakrywała się rękami. Wyganiała mnie ale uśmiechając się mówiłem że nie patrzę a poza tym przecież już ją widziałem. Siostra i tak stawiała na swoim i kazała mi wyjść, twierdziła że trochę się pozmieniało i teraz jest już kobietą więc chce prywatności. Zdziwiłem się ale wyszedłem, ona faktycznie zmieniła się przez ten rok. Urosły jej piersi, nieraz podziwiałem je jak latała w staniku z rana. Zaczęła się malować, pupcia też nabrała krągłości i fryzura z warkocza ewoluowała w kitkę. Stała się młodą kobietą. Leżąc w łóżku i myśląc tak o niej mój kutas znów stanął na baczność. Gdy masowałem go coraz szybciej usłyszałem dziwny dźwięk, to był znak dla mnie że rodzice się zapewne kochają. Wyszedłem cichutko i idąc w stronę schodów dźwięk cichł. To nie było z dołu a gdzieś tutaj. Wróciłem do pokoju i usłyszałem że to od siostry dochodzą jęki i sapanie. Bez namysłu znowu wskoczyłem na balkon, przez barierkę i już zaglądałem do okna. Na łóżku siedziała siostra, oparta plecami o poduszki, nogi zgięte w kolanach ale szeroko rozwarte i jej ręka ruszająca się między nimi. Była całkiem naga, jej skóra lśniła od potu, głowę odchylała do tyłu więc mocno eksponowała piersi. Poruszały się w rytm oddechu czasami płytkiego czasami głębokiego. Zaciskała zęby a jedna ręka szczypała i ugniatała sutki gdy druga buszowała w cipce. Wyjęła z niej dłoń oblizała dokładnie i znowu wsunęła się między uda. Gdy ciałem wstrząsnęły drgawki wstała, położyła poduszkę na łóżku i siadła na niej. Zaczęła ocierać się o nią cipką, coraz głośniej stękając, wyginała plecy do tyłu coraz szybciej poruszając biodrami by w końcu odrzucić poduchę na bok i opadając na brzuch z rękami pod ciałem i nabijając się cipką na wyprostowane palce. Zębami wgryzała się w kołdrę a jej ciało coraz bardziej błyszczało od potu. Odchyliła głowę z poszewką w ustach w moją stronę i głucho piszcząc jej ciało wyprostowało się jak struna. Leżała tak chwilę, myślałem że zasnęła. Postanowiłem wejść do środka. Wróciłem balkonami do środka, podkradłem się do jej drzwi i przyłożyłem do nich głowę. Cisza. Chwyciłem na klamkę i gdy zamek puścił wstrzymałem się bo zrobił to zbyt głośno. Nic nie słychać więc wchodzę dalej. Już widziałem jej postać nadal leżącą w tej samej pozycji co widok przez okno więc postanowiłem się odezwać. Cichutko wyszeptałem Magda śpisz ale że nie było reakcji podszedłem do łóżka. Leżała z rozchylonymi nogami, pod nimi zauważyłem wystające i lśniące wilgocią palce, głęboko oddychała. Usiadłem na skraju i zsunąłem spodenki. Chwyciłem kutasa i zacząłem się masturbować przyglądając dokładnie mojej siostrzyczce. Była piękna, lśniąca, jej skóra tak ładnie pachniała, chyba we śnie odchyliła się na bok więc wstrzymując moje ruchy czekałem co dalej. Śpi, wychyliłem głowę zza jej pleców i zobaczyłem krągłe, jędrne nie duże ale też i nie małe piersi, sutki okrążone dużymi dość i ciemnymi otoczkami, sterczały sztywno jak antenki. Znowu sobie masowałem a drugą ręką delikatnie i ostrożnie przejechałem od szyi aż do uda. Posunąłem się jeszcze dalej i chwytając za bark ostrożnie pociągnąłem jej ciało do siebie. Obróciła się na plecy, miałem teraz przed sobą pierwszą kobietę w moim życiu, nagą, rozgrzaną, słodką. Czułem jak bije od niej ciepło, ręką chwyciłem i delikatnie ugniatałem jej pierś, palcem okrążałem sutek lekko o niego się ocierając. Zbliżyłem usta i go pocałowałem. Nie było reakcji więc zacząłem językiem lizać jej piersi, niżej do brzuszka aż moja broda została połaskotana włoskami. Odchyliłem się i zaciągnąłem jej zapachem był cudowny. Jej cipka wyglądała inaczej niż kiedyś, teraz wargi wystawały na zewnątrz, była nabrzmiała, czerwona i bujniej owłosiona. Postanowiłem posunąć się dalej. Ręką rozchyliłem jej płatki i podsuwając usta przejechałem językiem po całej długości. Była lekko słona, troszkę mdława ale mój kutas wskazywał że bardzo mu się to podoba bo tak sztywny i napuchnięty nie był nigdy dotąd. Klęknąłem przy Madzie, mój fiut w ręce ostro molestowany był na wysokości jej brzucha. Czułem że zbliża się wytrysk więc pochyliłem się nad nią i pierwsza salwa poleciała po udach, druga na brzuch i piersi aż w końcu nawet buźce się dostało. Spanikowałem i podniosłem spodenki z podłogi szybko ale ostrożnie zacząłem ją nimi wycierać. Gdy dotarłem do buzi i przysunąłem swoje ubranie do niej ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem że siostra ma otwarte oczy. Zastygłem a ona tylko się przyglądała, zerknęła głębiej pode mnie oceniając mojego kutasa i znowu w moje oczy. Na jej twarzy dalej znajdowało się moje nasienie i nie wiem czy mimowolnie czy specjalnie ale Magda wysunęła język i się oblizała. Widziałem jak smakuje najpierw w ustach a potem przełyka ich zawartość. Uśmiechnęła się i powiedziała a więc tak to smakuje. Nie miałem pojęcia jak się zachować więc szybko wstałem i spanikowany uciekłem do siebie, nie przyszła, nie krzyczała, nie odzywała się do mnie na ten temat dość długo choć rozmawialiśmy ze sobą codziennie jak zawsze. To co mnie czekało przeszło moje najskrytsze oczekiwania.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał R

    c.d.n.

  • Przygody chlopca III

    To był listopad, zbliżały się moje urodziny więc z dnia na dzień coraz bardziej oczekiwałem przyjazdu ojca, od roku pracował w klinice w Austrii i nie ukrywam że materialnie nasze życie się bardzo zmieniło, czekałem co mi kupi za prezent. Nadszedł ten dzień, wstałem jak zwykle ze wzwodem i jak to codziennie robiłem musiałem czy też chciałem się go pozbyć. Opuściłem kołdrę do kolan, zsunąłem spodenki i już masowałem się ręką. Odpływałem w marzeniach gdy nagle ktoś otworzył drzwi, to była matka. Jak się zerwałem i nie wiedzieć czemu wstałem a nie nakryłem się kołdrą. Mamuśka pisnęła i odwróciła się zakrywając oczy. Usiadłem na wyrze i zaciągnąłem spodnie, musiałem być czerwony jak burak, wzrokiem szukałem czegoś na dywanie, nie wiem chyba pierwszego zdania jakie powinienem powiedzieć. Mama spojrzała na mnie i uśmiechając się, choć lekki grymas na twarzy miała, podeszła do mnie i usiadła obok. Podziwiała chyba ten sam skrawek dywanu bo nie wydała z siebie jednego słowa. W końcu musiało to nastąpić więc zaczęła. Słuchaj od czegoś trzeba zacząć więc powiem ci tak. Wiedziałam że kiedyś musiało to nastąpić więc sobie pogadamy. Jesteś już prawie mężczyzną i jak każdy z nich masz swoje potrzeby. Każdy chłopiec kiedyś zaczyna się interesować kobietami i swoim ciałem a co idzie w parze jakoś się zaspokajać. Kobiety też tak mają a i twój ojciec przez to przechodził. Musisz wiedzieć tylko kilka rzeczy. Szanować kobietę jak będziecie się kochać, dbać o higienę bo można łatwo się czymś zarazić i najlepiej to zabezpieczać bo ja babcią nie mam jeszcze zamiaru zostać, za młoda i zbyt piękna jestem. To powiedziawszy zaczęła się głośno śmiać a i ja zrozumiałem żart więc się rozluźniłem. Popatrzyłem na nią i powiedziałem że wiem o co chodzi bo z chłopakami się naoglądaliśmy i gazet i kaset a i ja nie chcę żeby była babcią bo ta jest stara i pomarszczona a mama jeszcze długo będzie taka piękna jak teraz. Popatrzyła na mnie przeczesała mnie ręką po głowie i powiedziała żebym nie był taki czaruś po czym wstała i ruszyła do drzwi. Zatrzymała się i dodała ze smutną miną bo wiesz ja nie po to tu przyszłam, dzwonił twój ojciec że nie przyjedzie bo musi uczestniczyć w jeszcze kilku zabiegach więc bardzo przeprasza. Zasmuciłem się bo tak bardzo go chciałem zobaczyć ale mamuśka znowu podeszła do mnie i merdając mi we włosach przytuliła do uda i powiedziała że sprawi mi takie urodziny że nigdy o nich nie zapomnę. Uśmiechnąłem się i kiwając głową podziękowałem odprowadzając ją jeszcze wzrokiem za drzwi. Ledwo się zamknęły jak znów z trzaskiem otworzyły i wpadła Magda. Cześć brat słyszałeś o ojcu? Ale nie przejmuj się i tak ci kupił fajny prezent bo ja wiem jaki a i przyjedzie za 3 dni. Chciałam być pierwsza do życzeń ale chyba ubiegła mnie matka. A co ona chciała od ciebie? Popatrzyła na mnie a ja z głupim uśmiechem zbyłem pytanie. Dobra braciszek mówiąc to wstała i zamknęła drzwi odwróciła się i powiedziała. Ode mnie masz prezent teraz bo jak ty świętujesz idę spać do koleżanki więc krótko. Wszystkiego najlepszego, zaczęła rozpinać bluzkę, czego tam sobie zamarzysz, zrzuciła ją na ziemię i już zdejmowała spodnie, wiesz że cię kocham i takie tam, tu stanęła z rękami pod boki w samej bieliźnie i patrząc z wyszczerzonymi w uśmiechu zębami. W prezencie możesz mnie pooglądać i dotykać z każdej strony bo wiem mały zboczeńcu że tego chcesz, mówiła to dalej z uśmiechem więc chyba faktycznie nie żartowała. Ale dopiero co matka wyszła a jak wejdzie? Zapytałem. Poszła rozwiesić pranie a i zapakować potem pralkę więc masz 15-20 minut mały. Nie musiała mnie namawiać wstałem i podszedłem do niej. Okrążyłem ją chyba z 20 razy przyglądając się wszystkim zakamarkom jej ciała. Trochę z obawą ale wysunąłem rękę i położyłem ją na jej brzuchu. Był mięciutki i gładki, figurka jak osa, kręciłem kolejne kółko gładząc jej skórę wokół pasa. Zatrzymałem się z tyłu u chwyciłem pośladki. Ścisnąłem je i rozchyliłem by zobaczyć cieniutki paseczek zakrywający jej rowek. Pobawiłem się jeszcze pośladkami by przejść do przodu. Mierzyłem wzrokiem jej ciało od stóp przez wzgórek, brzuszek, piersi do szyi i znów w dół. Przejechałem palcem po jej ciele, po całej długości wsuwając rękę pomiędzy uda. Magda ruszyła się i stanęła w rozkroku dając mi lepszy dostęp. Masowałem ją ręką przez majteczki, czułem bijące ciepło a palce układały się idealnie na jej cipce. Środkowy dociskałem mocniej i podziwiałem jak znika jej uśmiech z twarzy, rozchyla usta i lekko dysząc odchyla głowę. Wyjąłem rękę chwyciłem piersi. Gniotłem je, szczypałem, ściskałem aż zsunąłem w dół stanik. Chyba jej przeszkadzał bo zwinnym ruchem rozpięła go z tyłu i rzuciła na ziemię. Jej piersi prężyły się takie cudowne i jędrne, pocałowałem najpierw prawą, potem lewą, zassałem ustami sutek i lizałem go jak tylko chciałem. Ścisnąłem rękami cycuszki i już lizałem je bez opamiętania by pociągnąć językiem od piersi aż do jej szyi. Zaszedłem ją z tyłu, chwyciłem majteczki po bokach i zwinnym ruchem opuściłem je do kolan. Jej cipka była już mokra, zdradzała ją plamka na materiale, klęknąłem i rozchylając pośladki wsunąłem język pomiędzy, pociągając od warg sromowych aż do dziurki pomiędzy pośladkami. Magda zadrżała więc wstałem i już jedną ręką od przodu ugniatałem pierś a drugą wsuwając pomiędzy nogi majstrowałem przy jej szparce. Masowałem ją i wsuwałem paluszki do środka, byłą gorąca, mokra okrutnie i ciasno co jakiś czas zaciskała się na moich palcach. Oczywiście mój kutas rozbił już namiot i uderzał rytmicznie o jej uda. Czuła to bo wsunęła do tyłu rękę i zacisnęła mocno dłoń pod moimi spodenkami na trzonie. Zaczęła coraz głośniej dyszeć i jęczeć. Ruszałem biodrami z jej ręką w uścisku stymulowałem stosunek. Czułem każdy jej paluszek na moim kutasie, jak doprowadza do furii mój organizm. Pchałem biodrami coraz szybciej i ostrzej ale siostrzyczka miała inny pomysł. Odwróciła się do mnie i opuściła mi spodnie, chwyciła ręką kutasa i zaczęła go szybko walić a drugą ugniatała moje jajka. Patrzyła na mnie i powiedziała, słuchaj bo nie bardzo tak można wiesz jesteś moim braciszkiem więc nie pozwolę ci wsunąć kutasa do mojej szparki ale jak chcesz możesz się nim ocierać jak ja zacisnę na nim moje uda. Zresztą zobaczysz, wstała, znowu odwróciła się do mnie tyłem i chwytając mnie przyciągnęła tak że mój kutas sterczał jej między nogami. Przycisnęła go wzdłuż swojej cipki i zacisnęła uda. Teraz zacznij się ruszać ja też chcę coś z tego mieć. Nie musiała mnie namawiać oplotłem ją rękami w pasie i zacząłem wbijać się kutasem. Czułem jej ciepło i wilgoć, lekki ból bo ściskała mocno a i sama poruszała biodrami by mocniej się nabijać. Czułem jak mój żołądź ociera się o wargi i pod tym nieziemskim kątem stara wbić w szparkę ale nie daje rady. Magda pochyliła się do przodu i oparła o kolana, trzymałem ją w pasie i rżnąłem jej uda. Coraz mocniej cię na mnie nadziewała aż traciłem równowagę, chwyciłem ją za kitkę, szarpnąłem do tyłu i tak trzymając ostro i chyba w furii bo tak szybko na nią napierałem że aż poczułem jak we mnie wzbiera. Magda już prawie krzyczała, jej uścisk szalała raz mocniej raz popuszczając. Nawet udało mi się wsunąć odrobinę kutasa w jej szparkę a ona nie hamowała tempa. Sprawnym ruchem wysunąłem się z jej ud i oparłem kutasa pomiędzy jej pośladki. Jeździłem teraz po jej rowku dociskając fiuta głębiej pomiędzy. Siostra wyprostowała się i oparła głową o moją szyję a ja sunąc kutasem jak po autostradzie trzymałem ją dalej za włosy a drugą rękę wpychałem od przodu w jej cipkę. Jeszcze raz drugi i trzeci, moim ciałem wstrząsnął orgazm i pchając jej plecy do przodu zacząłem wylewać zawartość jaj na jej ciało. Po drugim strzale na zgięciu kręgosłupa zrobiło się lekkie jeziorko, strugi spermy były na całej długości pleców, kilka kropel popłynęło rowkiem po dupci a kutas ślizgał się dalej. Głośno dyszałem jak również Madzia. Sięgnęła w tył, przejechała palcem po plecach i nabierając na niego moją spermę dokładnie go oblizała. Powiedziała tylko że dobrze pamięta ten smak, stanikiem wytarła plecki i z ubraniami pod pachą wyszła z pokoju. Jak stałem tak siadłem na łóżko, nie dowierzałem co tu się stało. Dyszałem jak po maratonie, cały mokry i rozpalony. Potrzebowałem chyba z 20 minut by ogarnąć że siedzę z kutasem na wierzchu. Szybko zabrałem ciuchy i w spodenkach poleciałem pod prysznic.  

    Cały dzień przeleciał mi na upewnianiu się kto z kumpli przyjdzie, w głowie myśli błądziły wokół poranka ale na siostrę już nie wpadłem, widocznie jest u koleżanki. Mamuśka krzątała się po kuchni w fartuszku, pilnowała piekarnika, mieszała sałatkę i sięgając co chwilę do szafek szukając czegoś. Przyglądałem się jej pełen podziwu i uznania jak z gracją krząta się po kuchni. Miała na sobie koszulkę, zwiewną spódniczkę, wspomniany fartuszek, jej blond włosy wyprostowane gdzieś do połowy szyi upięte były opaską zapewne by nie wpaść do którejś z potraw. Piersi miała dość duże, jędrne i sterczące, tyłeczek ruszał się na boki w rytm ruchów. Rozmarzyłem się i pożerałem ją wzrokiem. Oprzytomniałem jak zrobiło mi się ciaśniej w spodniach i musiałem poprawić kutaska. Dałbym sobie głowę uciąć że widziała jak to robię bo popatrzyła gdzieś za mnie z szyderczym uśmiechem. Postanowiłem się czegoś napić i mijając ją potknęła się o moją nogę. Całym ciężarem ciała a raczej piersi oparła się na mojej twarzy, aż mnie zamurowało. Pachniała ładnie i słodko, mój nos wbił się idealnie pomiędzy jej dwie półkule i mimowolnie mocno zassałem powietrze. Chciałem tak zostać w bezruchu jak najdłużej ale odsunęła się i powiedziała o jej przepraszam ale nie krzątaj mi się pod nogami. Przecisnąłem się koło niej niestety nie kontrolując wzwodu otarłem o jej pośladki. Nie powiedziała nic ale byłbym przysiągł że aż wzdrygnęła się. Nalałem sobie napój i usiadłem przy stole przypatrując się dalej. Wpadł mi do głowy pomysł bo przecież jak ona stoi a ja siedzę za stołem to nawet nie zobaczy jak się onanizuję. Powoli ręka wsunęła się w spodnie i już uciskała kutasa. Ruszałem powoli dłonią po długości fiuta ostrożnie by nie wzbudzić podejrzenia. Mama się wyginała, kucała, pochylała, stawała na palcach by znowu coś sięgnąć a ja już szybko i mocno waliłem konia. Nagle dotarło do mnie że coś do mnie mówi tak wyciągnięta jak struna z ręką w górze, na palcach przy szafce. Szybko wsadziłem kutasa do spodni i powiedziałem że nie dosłyszałem. No to zejdź na ziemię i mi pomóż bo nie dosięgam, chodź tu. Gdy podchodziłem nagle zawahała się na nogach i znowu wylądowała na mnie tym razem musiała poczuć bo mój wyprężony w wzwodzie kutas ordynarnie wbijał się z jej spódniczką i materiałem majtek w jej tyłek. Odskoczyłem jak poparzony. Mama się tylko poprawiła w kroku i znowu powiedziała no chodź mi pomóż no. Nie poczuła tego? Nie możliwe, musiała. Podszedłem znowu i tym razem już bez ogródek przylgnąłem do niej, wyciągając rękę po miskę i podnosząc się też na palce czułem jak mój kutas układa się pomiędzy jej pośladkami i sunie w górę. Naczynie postawiłam na stole i znowu za nim zasiadłem. Ku mojemu zdziwieniu lub jakbym był na jawie, mamy ruchy zaczęły być seksowniejsze, przeciągała się wolno, wypinała schylając że spod spódniczki dało się dojrzeć pośladki. Znowu masowałem sobie kutasa przypominając uczucie spomiędzy jej pośladków. Klęknęła do mnie tyłem i pochyliła głęboko, jej spódniczka już całkiem odsłaniała dupcię opiętą koronkowymi majteczkami jedynie z pełnym materiałem wzdłuż krocza. Nie wierzę na samym środku jest mokra plama, czyżby jednak czuła mnie? Podnieciła się dotykiem mojego członka? Nie zastanawiając się wstałem i stanąłem za nią. Odwróciła tylko głowę i spoglądając na moje krocze rzuciła, no tak ty znowu swoje, czy ty jesteś napalony na widok matki? Jakbym widziała ojca. Nie matki a pięknej kobiety odpowiedziałem i mimowolnie poprawiłem kutasa w spodniach. Wiesz kochanie ja rozumiem że hormony buzują ale nie uważasz że to nie czas ani miejsce? Słysząc to z zadumą na twarzy czekałem dalej. No dobra, powiedziała, obiecałam ci najlepsze urodziny w życiu. Czy ty widziałeś kiedyś nagą kobietę tak poza ilustracjami? Nie, odpowiedziałem zatajając poranek z siostrą ale nie kłamałem bo to jeszcze dziewczyna. To idź do pokoju jak ja tu skończę to przyjdę do ciebie. Zbaraniałem ale jak powiedziała tak zrobiłem. Nie wiedziałem nawet na co czekam ale siedziałem na łóżku, patrzyłem na drzwi nawet nie wiem jak długo gdy klamka ruszyła się dół. W otwartych drzwiach stała moja mama, Kasia, 34 letnia wtedy kobieta. Stała w błękitnym kostiumie z szerokim dekoltem, pachniała jak najsłodsza landrynka, usta umalowane ostrą czerwoną szminką. Na piersiach spoczywał naszyjnik z białych pereł, nóżki okryte cielistymi pończoszkami i czerwone, błyszczące, skórzane szpilki. Zamknęła drzwi za sobą i okręcając się zapytała, No i jak wyglądam? Może tak być jak będę was obsługiwała? Przez moją głowę przemknęła myśl że będzie obsługiwała mnie i moich kolegów naraz i po kolei jak zwykła kurwa, tu się ciut rozmarzyłem. Mój kutas znowu zaczął biwakowanie i nie namiot a wigwam postawił w spodniach Kasia z gracją podeszłą i usiadła tuż przy mnie. Położyła mi palca na ustach po czym jej dłoń powędrowała do mojego rozporka. Zręcznym ruchem go rozsunęła i odciągając materiał bokserek uwolniła kutasa z męczarni. Stał na baczność i prężył się z kropelką na szczycie. Kciukiem dotknęła go i rozsmarowała płyn wokół żołędzia. Wzdrygnąłem się , poczułem lekki ból i łaskotki. Podniosła paluszek do ust i delikatnie go polizała. Uśmiechnęła się i wypluła odrobinę śliny na rękę, wiedziałem do czego to dąży. Okrężnym ruchem, środkiem dłoni oplotła i nasmarowała moją główkę śliną by w końcu chwycić trzon i powolnymi, okrężnymi ruchami zaczęła mi masować fiuta. Jej uścisk był delikatny i mocny zarazem, czułem jak mój twardy kutas jeszcze bardziej pęcznieje pod uściskiem. Jeszcze raz, już napluła tym razem na dłoń i mocno i szybko wykonywała wzdłuż kutasa szybkie ruchy. Czułem że odlatuję. Mama co jakiś czas waląc i ostro się zabawiając moim kutasem, kciukiem drażniła mi spód główki doprowadzając do orgazmu. Nie wytrzymałem i wypchałem biodra do góry, zacisnęła dłoń na moim żołędziu a ja wylewałem z siebie chyba litr spermy. Czułem że szczelnie go trzyma bo aż topił się w moich płynach a strużki wyciekały pomiędzy jej palcami. Nie zwalniała uścisku, sperma zalała jej całą dłoń, spływała po członku, włoski miałem całe poklejone nasieniem aż nawet na prześcieradle zrobiła się mała kałuża. Puściła mojego fiuta, pochyliła głowę i czubkiem języka liznęła żołędzia, podniosła się i z błyskiem w oku całym językiem przejechała po dłoni. Podeszła do biurka i chusteczką otarła rękę po czym kazała mi się szykować bo zaraz goście przyjdą. Potrzebowałem pół godziny by dojść do siebie, przetrawić to wszystko i nawet się uszczypnąłem kilka razy bo nie wierzyłem że jednego dnia rano z siostrzyczką a wieczorem z mamą się zabawiałem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał R
  • Wspollokatorka, fetysz i facesitting (rozdzial 1 i 2)

    Rozdział 1 – Cicha woda…

        Magdę poznałem na pierwszym roku studiów. Mimo, iż w moim mieście była publiczna uczelnia, o dość dobrej renomie, to postanowiłem, że poszukam czegoś dalej od domu, aby się nieco usamodzielnić i móc żyć własnym życiem, bez wtrącania się rodziny w moje sprawy. Poszukiwania mieszkania przebiegły w miarę sprawnie. Po obejrzeniu kilku z nich trafiłem w końcu na to, czego szukałem – odpowiednia lokalizacja, przystępna cena i w miarę ludzkie warunki mieszkaniowe (tutaj nie miałem dużych wymagań, byle był internet i toaleta w mieszkaniu). Aby to wszystko pogodzić nie obyło się bez dzielenia się przestrzenią z kimś innym. Okazało się, że przede mną do mieszkania wprowadziła się… ona. Magda, bo tak przedstawiła się dziewczyna, z którą miałem zamieszkać, miała tak samo jak ja 19 lat i dopiero zaczynała swoją przygodę na studiach. Z wyglądu wydała mi się bardzo ładna, o miłych rysach twarzy i zgrabnych nogach, wychodzących spod krótkiej niebieskiej sukienki. Na nóżkach zdołałem dojrzeć cieniutkie rajstopy o cielistym kolorze. Całość sprawiała mocne, przyjemne wrażenie. Kiedy oglądałem mieszkanie, ona akurat wychodziła załatwiać jakieś sprawy na wydziale, więc przywitaliśmy się tylko, po czym wyszła z moim wzrokiem na sobie, który jak miałem nadzieję, był dostatecznie dyskretny i niezauważalny. Dalsza część oglądania mieszkania była już tylko formalnością. Warunki finansowe i lokalizacyjne znałem przed przyjściem, a to co zastałem w środku było do zaakceptowania. Mój przyszły pokój nosił wprawdzie widoczne ślady użytkowania, ale było czysto, a meble, mimo widocznego upływu czasu, nadawały się dla typowego studenta. Umówiłem się z właścicielem mieszkania, że się wprowadzę na drugi dzień (ponieważ miałem wykupioną jeszcze jedną noc w hotelu, z racji poszukiwań mieszkania i załatwiania innych spraw). Po podpisaniu umowy i wypełnieniu innych formalności wróciłem do swojego pokoju w hotelu. Wracając autobusem rozmyślałem jak to będzie żyć w końcu na własną rękę. Myślałem też o Magdzie. Spodobała mi się bardzo, ale nie robiłem sobie nadziei na cokolwiek. Należę do osób nieśmiałych, o dość niskiej samoocenie, więc miałem tylko nadzieję, że wyjdzie z tego chociaż dobra przyjaźń i będziemy żyć w zgodzie. Po cichu fantazjowałem sobie jednak na jej temat i tego co mogłoby się między nami wydarzyć… szczególnie jeśli jej styl ubierania był taki jak się zapowiadało.

        Następny dzień upłynął pod znakiem przeprowadzki, wizyty w dziekanacie i załatwieniu sobie biletu miesięcznego. Dopiero po południu mogłem wreszcie przyjść na swój kwadrat i oddać się temu co lubiłem robić najbardziej… graniu na kompie. Cóż, jako osoba ze skłonnościami introwertycznymi, nieco samotnicza i stroniąca od ludzi (a przynajmniej ich większych skupisk) i tak nie widziałem lepszej alternatywy. Poza tym sprawiało mi to przyjemność i satysfakcję. Potrafiłem spędzać tak większość wolnego czasu, choć zdarzało się, że znajomi wyciągali mnie na piłkę halową lub siatkówkę. Z wiekiem bardziej wkręciłem się w te sporty i inne formy spędzania czasu, ale w tamtym czasie komputer dominował bezwzględnie.

        Pierwsze dni upływały spokojnie i bez jakichś większych wydarzeń. Z krótkich rozmów dowiedziałem się, że Magda studiuje co prawda na innym kierunku i wydziale, ale znajduje się on blisko mojego. Wyszło zatem, że czasem drogę na uczelnię mieliśmy pokonywać wspólnie. Uśmiechnąłem się na myśl o tym i ona chyba to zobaczyła… po czym również się uśmiechnęła. Sytuacja ta sprawiła małe zakłopotanie u mnie i zamilkłem. Jej uśmiech wydał mi się zagadkowy, nie taki do końca przypadkowy. Próbowałem sobie wmówić, że to moja rozbujała wyobraźnia dochodzi do głosu, ale… nie dawało mi to spokoju.

        Nadszedł czas rozpoczęcia roku akademickiego. Przygotowywałem się do wyjścia. Miałem na sobie standardowy garnitur o szarym odcieniu, koszulę z kamizelką i krawatem. Zestaw jeszcze z niedawnej matury. Wyjątkowo na tą okazję użyłem również wody po goleniu, która była prezentem z niepamiętanej już przeze mnie okazji. W międzyczasie moich przygotowań zdarzało mi widzieć Magdę na korytarzu i w kuchni. Miała na sobie elegancką, czarną sukienkę, która znowu odsłaniała tylko tyle i aż tyle, żeby wzbudzić we mnie żywsze bicie serca. Na nogach był pasujący do reszty stroju materiał czarnych rajstop, choć z mojej perspektywy mogły to być również pończochy. Nie dało się tego poznać z zewnątrz, więc jak zwykle odruchowo zakładałem, że mam do czynienia z tym pierwszym. Sukienka miała również spory dekolt i pierwszy raz mogłem dostrzec, że moja współlokatorka była posiadaczką chyba idealnego rozmiaru biustu. Wtedy nie znałem się na rozmiarach, ale teraz stwierdziłbym, że było to coś pomiędzy B i C. W każdym razie dość szybko wyobraziłem sobie jej jędrne piersi na moich dłoniach i paluszkach muskających jej delikatną młodą skórę i suteczki. Trwało to może ułamki sekund, ale wystarczyło, aby moja krew zmieniła kierunek podróży i powędrowała do strategicznego miejsca, posądzanego przez niektórych o własne źródło inteligencji. Zebrałem w sobie dość odwagi i powiedziałem jej jak pięknie wygląda. Podziękowała z uśmiechem, po czym zapytała, skoro idziemy w to samo miejsce, to czy bym na nią nie zaczekał. Oczywiście się zgodziłem.

        Po wyjściu udaliśmy się na przystanek i po odczekaniu paru minut wsiedliśmy do swojego autobusu. Przez całą podróż rozmawialiśmy ze sobą. Dowiedziałem się z jakiego miasta pochodzi (niestety dalekiego od mojego), czemu wybrała ten kierunek i tą uczelnię, że czuje się tutaj trochę samotnie (oboje nie mieliśmy tu żadnej rodziny, czy znajomych), a także wymieniliśmy się paroma innymi osobistymi szczegółami. Przez cały czas nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknych kolan, łydek i ud, przykrytych najlepszym materiałem, jaki tylko można użyć w celu podkreślenia zgrabnej linii nóg i seksapilu ich posiadaczki. Jak zwykle starałem się zerkać tak, aby było to niedostrzegalne, czyli krótkimi seriami, odwracając co i rusz głowę w innym kierunku. Wynikało to między innymi stąd, że odwróciwszy głowę w neutralny punkt, natychmiast pojawiała się ochota na ponownie zobaczenie tego pięknego widoku. Ulegałem tej pokusie stanowczo za szybko i po krótkim spojrzeniu, znowu odchylałem głowę. To błędne koło towarzyszyło mi odkąd sięgam pamięcią. Dotarliśmy w końcu na miejsce i nasze drogi dość szybko się rozeszły. Po wejściu do budynku auli rozdzieliliśmy się i ostatecznie każde z nas wylądowało w innym miejscu na sali. Po uroczystości nie udało mi się na trafić znowu na Magdę, ale widziałem, że wychodziła z grupką studentów, prawdopodobnie do jakiegoś lokalu napić się i zintegrować. Westchnąłem sobie lekko w duchu, choć nie z zazdrości. Wiedziałem, że oboje żyjemy w dwóch innych światach i jak bardzo się różnimy od siebie. Pocieszał mnie jedynie fakt, że przez co najmniej następny rok mogłem być blisko niej.

        Dalsze dni upływały normalnie, chodziliśmy na swoje zajęcia, od czasu do czasu natykając się na siebie w domu. Przez ten czas poznaliśmy się trochę lepiej i dystans się nieco zmniejszył. Widziałem, że jest bardziej towarzyską osobą ode mnie i w ciągu paru tygodni miała już swoją grupkę znajomych, z którą spędzała sporo czasu. Raz na jakiś czas wychodziła na imprezę do jakiegoś klubu. Ku mojemu zaskoczeniu, jej styl ubierania trzymał poziom nawet przy takich okazjach. Mimo, że ubierała się bardzo seksownie, widać było, że ceni sobie również elegancję i zachowywała te małe oznaki skromności. W mojej ocenie jej spódniczki i sukienki nie były wyzywające, za krótkie, ale w sam raz.

        Po pierwszym miesiącu zdarzyło się, że obejrzeliśmy wspólnie film na komputerze. Co ciekawsze nastąpiło to z jej inicjatywy. Ot, był nudny dzień, ona nie miała pomysłu jak go spędzić, a że ja czas spędzałem tak jak spędzałem, wymyśliła, że może raz dotrzymałbym jej towarzystwa w trakcie seansu. Pomysł mi się spodobał i powędrowałem z nią do jej pokoju. Oczywiście nie wydarzyło tu się jednak nic szczególnego… Zwyczajnie usiedliśmy sobie na jej łóżku, oparliśmy się o ścianę i poduszki i oglądaliśmy jakąś komedię. Tego dnia miała akurat spodnie (a to nieczęsto się zdarzało), więc moja uwaga była tam gdzie być powinna, czyli na ekranie monitora. Po filmie porozmawialiśmy jeszcze trochę ze sobą, po czym poszedłem znowu do siebie. W naszych kontaktach dostrzegałem czasem pewną nutkę czegoś co trudno mi było zdefiniować… Była dla mnie miła i w ogóle, ale tutaj było coś więcej na rzeczy. Wydawało mi się, że coś jej chodzi po głowie, że chciałaby o czymś porozmawiać lub coś zrobić. Nie byłem jednak w stanie nic z niej wyciągnąć. Tak jakby to było jakimś tabu lub wielkim sekretem, który chowała przed całym światem. Potwierdzenie tego przypuszczenia znajdowałem w naszych kolejnych posiadówach, które czasem nie polegały na oglądaniu filmów, ale na samej rozmowie. Nie ukrywam, że większość z tych spotkań była z jej inicjatywy, ale i ja zaczynałem się z czasem przełamywać i zaglądać do niej, ot tak dla nawiązania rozmowy (choć i widoki swoje robiły).

        Dalsze miesiące zbliżały nas do siebie, ale bardziej w relacji przyjacielskiej, niż romantycznej. Ja nie potrafiłem podjąć się tego, aby inaczej do niej zagadać, dać znać, że mi się podoba i jak bardzo ją polubiłem, a ona… mimo, że widziałem u niej chęci na coś więcej, nie mówiła i nie okazywała tego wprost. Może coś ją hamowało, a może po prostu czekała na mój ruch.

        Przełomem stał się pewien zimowy, styczniowy wieczór, kiedy wróciła z imprezy świętującej zaliczony egzamin. Mimo, iż zdarzało się jej przychodzić do mieszkania w stanie nietrzeźwym, to tym razem widać było po niej, że pozwoliła sobie na więcej niż zwykle. Było już bardzo późno, ale ja jak zwykle do spania się jeszcze nie garnąłem. Wszedłem do kuchni, gdzie akurat się krzątała i zagadnąłem.
    – I jak tam było w klubie?
    – A spoko, wytańczyłam się tak, że padam z nóg… marzę teraz tylko o szybkim prysznicu i ciepłym łóżeczku. – Odparła.
    – No to łazienka jest wolna, do dzieła – powiedziałem z uśmiechem, być może lekko prowokującym. Nie wiem czy go zauważyła, bo była zajęta wstawianiem wody do czajnika.
    – Dzięki, później skorzystam… teraz napiję się kawy i odpocznę chwilę u siebie. – odrzekła spokojnie.
    „Kawy?” – pomyślałem – „O pierwszej w nocy?” – zachowania niektórych „kawopijców” od zawsze mnie zaskakiwały.
    Potowarzyszyłem jej chwilę w kuchni i upewniwszy się, że nie będzie przeszkadzać jej moja obecność, poszedłem za nią do pokoju. Po wejściu zajęła miejsce na łóżku, tak jak do oglądania filmu z komputera, opierając się plecami o ścianę, a nogi układając swobodnie na kocu przykrywającym kołdrę. Zbliżając się do niej, aby usiąść obok, w tej samej pozycji, nie mogłem się powstrzymać od spojrzenia na obiekt moich wielokrotnych westchnień. Jej nóżki działały na mnie jak zwykle – hipnotyzująco – i w środku czułem pragnienie ich dotyku, pieszczoty, a także… czegoś więcej. Miała na sobie niebieską, rozkloszowaną sukienkę z cieniutkim, czarnym paskiem w talii i czarne, cieniutkie, lekko połyskujące rajstopy z lycry. Widok był nieziemski, ale musiałem być powściągliwy. Zawsze taki byłem. Miało się to jednak wkrótce zmienić.

    Nasza rozmowa toczyła się zwyczajnie do czasu, kiedy dziwnym trafem zeszliśmy na tematy bardzo mi bliskie…
    – … a oni ciągle tylko gapili się na moje nogi. – z nieukrywanym zirytowaniem powiedziała Magda – Czy wam tylko jedno w głowie?
    – No cóż… niekoniecznie jedno, ale na pewno ma to związek właśnie z nimi – powiedziałem znowu uśmiechając się. – Trzeba przyznać, że twoje działają na wyobraźnie.
    Jej oskarżenie było jak najbardziej na miejscu, choć w moim przypadku… tym „jednym” w głowie było coś nieco innego, niż jej towarzyszom w klubie.
    – Tak… nie wątpię. – odpowiedziała. – Szkoda tylko, że ta wyobraźnia sprowadza się tylko do seksu.
    – Nie tylko, przynajmniej nie u każdego – stwierdziłem.
    – Nie u każdego? A do czego się może jeszcze sprowadzać? – odparła Magda z nieukrywanym zainteresowaniem. Mówiąc to spojrzała się na mnie, co wprawiło mnie w zakłopotanie.
    Przed odpowiedzią chwilę się zawahałem. Część mnie chciała powiedzieć wprost co lubię, jak to lubię, jak Magda na mnie działa, zarówno w swoim zachowaniu jak i wyglądzie. Druga część mnie mówiła, aby nie robić tego. „Po co psuć coś bezpiecznego… spokojnie pielęgnowanej znajomości, która może z czasem zostać nazwana przyjaźnią.” – tak część mojej podświadomości próbowała mnie zablokować. Po tej kilkusekundowej, wyrównanej walce zdecydowałem się na kompromis…
    – No… a znasz pojęcie pettingu? – zapytałem.
    Zważywszy na jej wcześniejszy zarzut, nie miałem pewności czy brnę w ślepą uliczkę, czy może…
    – …znam – z lekką niepewnością w głosie odpowiedziała moja współlokatorka.
    – No to widzisz… można mieć trochę inne spojrzenie na ten temat. – Mówiąc to wpadałem w coraz większe zawstydzenie, a zarazem biłem się w wyobraźni w czoło. Przecież mogła wrzucić mnie do jednego worka z „tamtymi”.
    – Co masz na myśli? Hmm…? – tym razem pewnym głosem odrzekła, znowu patrząc się na mnie.
    I znowu. Tutaj zaciąłem się na tyle sekund, że prawie straciłbym okazję do powiedzenia czegokolwiek. Z jednej strony jej słowa napawały mnie nadzieją, a z drugiej przerażały. Czułem się jak na kolejce górskiej, w wesołym miasteczku, tuż przed wielkim, gigantycznym zjazdem. Takim, gdzie żołądek podchodzi pod same gardło.
    – No to do czego może służyć petting… np. grę wstępną…. – mówiłem powoli – …czy jakieś inne… zabawy – dodałem. Mój dobór słów mnie dobijał.
    W tym momencie wiedziałem już jakiego pytania się spodziewać dalej. Próbowałem się na nie przygotować, nastawić jakoś, zebrać odwagę…
    – Inne zabawy? Jakie np.? – dość przewidywalnie odparła Magda.
    – Na przykład… fetysze… – odpowiedziałem.
    Dalsza rozmowa przebiegła pod znakiem intymnego zwierzania się z tego co mnie nakręcało i o czym fantazjowałem wielokrotnie. Niełatwo było mi o tym mówić, ale jak już wcześniej było wspomniane… nie to było moim największym strachem. Zwierzając się jej, wiedziałem tylko, że pozna mnie z bardzo intymnej strony i to nie musi zmieniać niczego co do tej pory nas łączyło. Może liczyłem na to, że w „najgorszym” przypadku nasza przyjaźń po prostu się zacieśni, ale nie do tego stopnia o jakim marzyłem. W każdym razie, w lekko chaotycznym tonie, poznała to na co zwracam uwagę, o czym wtedy myślę i jak bardzo chciałbym, aby prowadziło to do…
    – Na prawdę? Lubisz jak… – powiedziała, zatrzymując się na ułamek sekundy.
    – …jak dziewczyna siada mi na twarzy. – dokończyłem za nią – I jak siedzi na niej… w spódniczce lub sukience, z nóżkami pokrytymi cienką warstwą materiału rajstop lub pończoch… z majteczkami przyciśniętymi do mojej buzi.
    Muszę przyznać, że jak temat tabu został przełamany, to moja nieśmiałość zaczęła nieco ustępować. Nadal nie wiedziałem jednak jakie jest jej zdanie na mój temat i czy ona w ogóle brała mnie kiedykolwiek pod uwagę, w charakterze kogoś więcej niż tylko kolega-współlokator.
    Nastąpiło parę sekund ciszy. Zacząłem zastanawiać się nad kolejnym ruchem, kiedy ona pierwsza się odezwała:
    – W takim razie nie miałbyś pewnie nic przeciwko temu, abym sobie posiedziała na tobie w tej chwili… o tak po prostu? – zapytała z uśmiechem i to takim, że widać było, że to nie był żart.
    Ciężko byłoby mój stan w tym momencie opisać słowami. Ogromne fale ciepła przeszywały moje ciało. Wiedziałem co się za chwilę wydarzy, miałem już tego niemal stuprocentową pewność. Strach powoli ustępował… nawet moje małe niedowierzanie, maluteńka wątpliwość, że może to nie było jednak na serio, nie były w stanie zakryć mojej wewnętrznej euforii. To nie była jednak chwila, z której bym się już wycofał. Spojrzałem jej głęboko w oczy…
    – Chyba czytasz w moich myślach – odrzekłem również z uśmiechem. – Oczywiście, że nie miałbym nic przeciwko.
    – No to dalej… kładź się.

    Rozdział 2 – …brzegi rwie.

        Gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie o moją wersję nieba, to chwile, które przeżywałem od momentu wypowiedzenia przez Magdę tych pamiętnych słów, przyszłyby mi na myśl w pierwszej kolejności. To czego nie wiedziałem w tamtym momencie o mojej rozmówczyni, to fakt, że gdy opisywałem swoimi słowami to o czym wielokrotnie marzyłem, jednocześnie mówiłem jej coś, co sama uwielbiała robić i wpasowywało się w jej styl bycia. Mówiłem m.in. o ubiorze i zachowaniach, które również jej sprawiały przyjemność, ale o których nigdy nie odważyłaby się powiedzieć ot tak. Może zresztą nie wiedziała o tym sama… może to ja jej pokazałem dopiero ten nowy świat, który ona od razu podchwyciła. Tego nie dowiedziałem się, ani wtedy, ani później. Ale dowiedziałem się w końcu, jak to jest być w raju na ziemi.

     
        Bezpośrednio po jej słowach podniosłem się i położyłem na plecach, tak że miałem ją po swojej lewej stronie. Skuliła nogi i skrzyżowała je, aby zrobić mi miejsce, a gdy już byłem gotów, niemal natychmiast się podniosła. Widziałem ją klęczącą obok mnie i patrzącą na mnie z góry. Najpierw spojrzałem na jej kolana, wciśnięte w miękką pościel i koc, po czym przesunąłem wzrok do linii, gdzie kończyła się jej niebieska sukienka. Przez krótką chwilę napawałem się widokiem jej seksownie wyglądających nóżek i lekko połyskującej lycrze na nich. Ich powierzchnia wydawała się idealnie gładka i mocno przyciemniona. Miałem ochotę ich dotknąć, ale stan w jakim byłem skazywał mnie na myślenie tylko o jednym… o tym co mnie zaraz czeka. Jej pozycja nie zmieniła się w ciągu najbliższych kilku sekund, więc zacząłem wędrować wzrokiem wyżej, po jej całej sukience, przez dekolt, szyję i w końcu oczy. Na twarzy miała lekki uśmiech. Wydawało się, że albo chce dać mi popatrzeć na nią zanim dojdzie do nieuniknionego, albo zbiera w sobie odwagę na dalsze działanie. Moje dłuższe wpatrywanie się w jej oczy podziałało i w końcu podniosła się na kolanach. Przerzuciła jedną nogę przeze mnie i zawisła chwilę nad moją klatką piersiową. W tym momencie moje łokcie dotykały jej łydek i już samo to, gdyby nie moje skupienie na niej i oczekiwanie na to co się zaraz stanie, wprawiłoby mnie w błogi stan przyjemności. Moja uwaga była jednak gdzie indziej i tylko od czasu do czasu, momentami, moja świadomość rejestrowała ten aksamitny dotyk jej ciała.

        Patrząc się cały czas na mnie zaczęła przesuwać nogi, jedną za drugą, w stronę mojej głowy. W ułamkach sekundy mój cały widok na świat zmienił się kompletnie. Leżąc tak, widziałem po swoich bokach i nade mną to, co było skryte, schowane przed widokiem każdego kto kiedykolwiek na nią patrzył. Łapczywie utkwiłem wzrok na wprost siebie, tam gdzie rajstopy miały swój szew i zaciemnione górne partie materiału. Pod nimi dostrzegłem czarne, lekko koronkowe figi, ładnie okrywające jej najskrytsze miejsce.

        Magda chwyciła rękami brzegi swojej sukienki i lekko ją podwinęła, aby widzieć moją twarz. Gdy tylko mnie zobaczyła, zaczęła lekko przerywanym ruchem zniżać się, rozchylając nogi na boki coraz bardziej i bardziej. Ostatecznie zbliżyła się tak bardzo, że poczułem na ustach i nosie jej dotyk, który następnie przekształcił się w lekki nacisk. Nie czułem jej całego ciężaru, bo wyraźnie bała się pójść na całość i cały czas uważała, czy aby na pewno mnie za mocno nie przydusza. Ja z kolej byłem już wtedy w innym świecie. W momencie kiedy jej ciało zetknęło się z moją twarzą, mój obraz stał się nieco rozmyty i nie byłem w stanie za wiele widzieć. Ostrość widzenia łapałem tylko patrząc w górę, na nią.
     
        Moja współlokatorka patrzyła się na mnie, nasycała się moim widokiem, moim poddaniem, moim dotykiem. Było to dla nas obu wielkie przeżycie. Ze swojej perspektywy widziała tylko moje oczy, nos i czoło… wszystko poniżej było przez nią zasłonięte i przyciśnięte do jej schowanej pod majteczkami cipki. Trwaliśmy tak przez dobrych parę minut, aż w końcu zarzuciła sukienkę z powrotem na moją głowę. W tym momencie moja fantazja całościowo się dopełniła. Czułem, że byłem uwięziony w małej, ciemnej przestrzeni, mając nad sobą lekko tylko prześwitujący niebieski materiał. Teraz kiedy również światło zostało ode mnie odcięte, jeszcze bardziej skupiłem się na pozostałych zmysłach. Jej zapachu, który z każdą chwilą stawał się coraz wyrazistszy, wilgotniejszy i intymny. To, plus dotyk jej ud, rajstop, majteczek i tego co chowało się pod nimi, doprowadzało mnie do maksymalnego wrzenia. Byłem tam gdzie zawsze pragnąłem być. Chciałem tylko, aby ta chwila trwała jak najdłużej, aby nie kończyła się… lub przerodziła w coś jeszcze więcej.

        Nie wiem ile to wszystko trwało. Może dziesięć minut, może pół godziny… ja bym pewnie nie zauważył nawet, gdyby godzina tak minęła. Madzia przyciskała mnie z różną siłą… a z czasem nawet pocierała lekko swoim kroczem. Uwielbiałem to i rozkoszowałem się każdą chwilą. W pewnym momencie jednak, poczułem zmniejszenie nacisku, a potem jej lekkie unoszenie się. Rozpoznając co się święci, natychmiast chwyciłem ją swoimi rękami za biodra i przycisnąłem z powrotem do siebie. O ile do tej pory było czasem słychać jej cichutkie pojękiwanie, o tyle teraz jej odgłos rozniósł się po całym mieszkaniu. Trzymając ją i przyciskając do siebie, poczułem jak podniecenie bierze u niej górę. Zaczęła pocierać się o mnie jeszcze energiczniej, jeszcze namiętniej.  Jęczała głośno, a jej ruchy na mnie były coraz żywsze.

        O ile dla mnie była to niezmiennie wielka przyjemność i satysfakcja, być w tej pozycji, w tym stanie, być wykorzystywanym przez piękną dziewczynę dla jej przyjemności, o tyle dla niej to już stawało się nie do zniesienia. Zrozumiałem to po tym, jak w pewnym momencie przerwała swoje ruchy na mojej twarzy i zmieniła pozycję. Teraz widziałem ją nad sobą, ale… od tyłu. Zaraz po tej zmianie poczułem jak ktoś grzebie mi przy spodniach i próbuje je ściągnąć. W tym momencie ja również nie pozostałem bierny i zacząłem dobierać się do jej dolnej części ubioru. Chwyciłem ją za koniec rajstop i zacząłem je zsuwać, starając się pod drodze złapać również majtki. Pomogła mi trochę, unosząc lekko swój kształtny tyłeczek. Kiedy była już naga od pasa w dół, wróciła na swoje miejsce nade mną i kontynuowała rozbieranie mnie.

        Widok, który miałem przed sobą był tak idealny, że zatrzymałem się na chwilkę, aby go podziwiać . Gdy ona była zajęta paskiem, rozporkiem i zsuwaniem moich dolnych części garderoby, ja obserwowałem jej piękny rowek, cały pokryty i lśniący od jej soczków. Tuż nad nim widziałem jej drugą malutką dziureczkę. Oba miejsca były niemal w całości pozbawione włosów. Gdybym mógł zatrzymać czas, to zrobiłbym to natychmiast i wpatrywał się w ten obrazek do woli. Ocknąłem się dopiero wtedy, gdy poczułem jej usta na moim jeszcze małym przyjacielu. Podczas, gdy ona zaczęła się nim bawić, lizać go, ssać główkę, ja zacząłem całować i lizać jej słodką, soczystą muszelkę. Mimo, że jej podniecenie i gotowość było widać jak na dłoni, nie zabrałem się od razu za najważniejsze miejsce. Najpierw dałem sobie czas i zwiedziłem jej zewnętrzne wargi, liżąc, ssąc i całując je na kilka sposobów jakie przychodziły mi na myśl. Dopiero, gdy nacieszyłem się nimi, zbliżyłem się do środka. Mój języczek bawił się wchodząc i wychodząc z jej dziurki, a z czasem… co i rusz zacząłem „zaglądać” języczkiem do jej guziczka.  Moja zabawa, „to środek, to brzeg, to guziczek” nie trwała jednak za długo. Gdy poczułem, że mój „mały” nie był już mały i był zdecydowanie poza możliwością zmieszczenia się w jej buzi (chyba, że równocześnie w gardle), skupiłem całą swoją uwagę na jej najczulszym punkcie. Z początku jej reakcja była tak gwałtowna, że na moment wypuściła mnie ze swoich ust, ale po paru sekundach wróciła do swoich pieszczot. Po jej zachowaniu poznałem, że już nie może być daleko i zacząłem nieco przyspieszać swoje ruchy. Muskałem i lizałem językiem jej guziczek najlepiej jak potrafiłem. Palcami próbowałem odsłonić ją jeszcze bardziej, choć w tej pozycji nie było to tak skuteczne jak bym chciał. Mimo tego, widziałem jak coraz trudniej było jej skupiać się na lodziku. Coraz głośniej jęczała i przerywała robić mi dobrze, aby wydać kilka lekkich okrzyków. W pewnym momencie udało mi się znaleźć taką kombinację nacisku, ruchu i kierunku, że kompletnie przestała się mną przejmować i skupiała się już tylko na tym, co jej robiłem, tam na dole. Wszystko nabierało tempa. Czułem jej skurcze, jej zwiększający się nacisk na mnie i jej głośny orgazm. Moje usta, mój nos, moje policzki, wszystko było mokre i ciepłe, tak jak jej cipka.

        Gdy jej spazmy dobiegły końca, legła na mnie, z głową w moich nogach. Jej słodka pupcia oddaliła się ode mnie na tyle, że nie mogłem kontynuować już swoich działań, więc, będąc nadal pod ciężarem jej ciała, poświęciłem uwagę temu do czego dostęp miałem.  Całowałem jej nogi, jej uda… to z lewej strony, to z prawej. Ocierałem się o nie swoimi policzkami. Lubiłem czuć dotyk jej skóry, smakować ją w różnych miejscach. Marzyłem teraz w zasadzie tylko o jednym… aby powtórzyć to samo co już było… aby jeszcze raz usłyszeć ją w ten sposób, aby zobaczyć jej rozkosz płynącą z moich działań.  Pomyślałem, że uda mi się to, gdy Magda, po krótkiej przerwie, podniosła się i wróciła na poprzednią pozycję. Znowu miałem ją nad sobą i znowu miałem dostęp do swojego malutkiego raju, gdy poczułem, że i ona wznowiła swoją „pracę”. Tym razem jej reakcja na moje pieszczoty była dużo bardziej subtelna i nie odrywała się już od mojego przyjaciela. Postanowiłem zatem spróbować czegoś innego. Podczas, gdy ona doprowadzała mnie do szaleństwa i niesłychanej rozkoszy swoimi ustami, ja skierowałem uwagę na jej drugą dziurkę. Sięgnąłem języczkiem najmocniej jak się dało i zacząłem lizać. Widać, że to ją zaskoczyło, ale… nie przestawała mnie ssać i pieścić. Czułem jak czasem zmienia tempo, jak próbuje różnych podejść, lizania, całowania, brania to w ręce, to w buzię. Gdy jednak zaczęła go jednostajnym ruchem wsuwać i wysuwać ze swoich ust, wtedy dopiero poczułem, że się zbliżam. Kiedy poczułem, że punkt „bez odwrotu” nadchodzi, przerwałem swoje zabiegi na niej. Wiedziałem, że teraz nadciągnęła moja kolej na zakłócanie ciszy nocnej. W końcu stało się. Poczułem skurcze w środku, ruch mojego nasienia na zewnątrz i ogarniający całe ciało orgazm. Moje jęki i krzyki byłyby dużo cichsze i krótsze gdyby nie to, że po moim dojściu nie wypuszczała go z ust, tylko kontynuowała swoje ruchy, aż do ostatniego spazmu i do ostatniej kropli. Kiedy mięśnie mi się rozluźniły opadłem głową na łóżko.

        Podczas, gdy ja leżałem tak pełen satysfakcji i spełnienia, Magda podniosła się lekko, obróciła i położyła obok mnie. Zobaczyłem jej śliczną twarz i małe ślady mojej spermy na jej policzku. Nie zważając na nic zbliżyłem się i zacząłem ją całować. Pomyślałem sobie, że to ironia, że dopiero teraz możemy posmakować nawzajem swoich ust. A było to uczucie równie niesamowite jak wszystko co się do tej pory działo. Nasze języki nie mogły się sobą nacieszyć, nasze usta nie mogły się od siebie oderwać, a nasze zęby przygryzały wzajemnie nasze wargi. Całowaliśmy się tak długo i namiętnie, aż moje ręce zaczęły same wędrować po jej całym ciele.
    – Dosyć. – przerwała nagle nasz pocałunek – Jutro rano musimy wstać na wykład. To ostatni w tym semestrze. Musimy na nim być.
    Wypowiadając te słowa, równocześnie wstała i zaczęła zbierać się do łazienki.  Po tych słowach zauważyłem lekki uśmiech na jej twarzy. Podobny zresztą miałem zapewne na swojej. Przed nami zapowiadał się jeszcze co najmniej jeden cały semestr wspólnego mieszkania. Pomyślałem tak i poczułem dreszcz na plecach. Był to jednak bardzo przyjemny dreszcz.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz (fsman)

    Publikuję 1 i 2 rozdział z 3 planowanych.

    Wszelkie uwagi mile widziane.

    Tagi: seks, fetysz, uległość, femdom, facesitting, rajstopy, spódniczki, sukienki, minetka, pieszczoty

  • Niewolnik starszej Pani

    Na jednym z portali natknąłem się na konto dojrzałej Kobiety która szukała uległego w moim (40 lat) wieku. Postanowiłem napisać i (co mnie zdziwiło) po kilku minutach miałem w skrzynce maila z numerem telefonu. Po chwili wahania wystukałem cyferki. Jeden sygnał, drugi…

    -Słucham – usłyszałem w słuchawce

    – Kłaniam się Lady Natalio, ośmieliłem się napisać do Pani bo chciał bym poznać..

    -Nie interesuje mnie kogo  chcesz poznać, masz jedyną szansę. Jeśli się spiszesz, może zostaniesz moim stałym niewolnikiem. O dwudziestej masz być u mnie i weź zabawki jak masz. Na szyi masz mieć obrożę- Pani podała adres i rozłączyła się.  Przez chwilę wahałem się czy to nie głupi dowcip. Niby głos w słuchawce wyraźnie należał do starszej osoby, ale z drugiej strony ot tak podany adres w bloku, bez jakiegoś spotkania na neutralnym gruncie… Postanowiłem zaryzykować. Prysznic, głęboka lewatywa, golenie twarzy i krocza. Do plecaka kajdanki, dwa wibratory,  gruby plug analny, knebel i dokładnie o 20 nacisnąłem  przycisk domofonu. W głośniku usłyszałem tylko:

    – Siódme piętro, drzwi po środku. Zapukaj i klęcząc z twarzą przy podłodze czekaj aż ci otworzę. Nie zapalaj światła na klatce.

    Wjechałem windą szybko zakładając na szyję obrożę, zapukałem i zgodnie z poleceniem klęknąłem na wycieraczce zgięty w pokłonie. Drzwi się otworzyły i kątem oka zobaczyłem drobne stópki odziane w pończochy i czarne klapeczki na dwu-trzy centymetrowym obcasiku. Pani trąciła mnie w policzek i podsunęła bucik do ucałowania. Przywitałem się a Pani złapała za gadżet na szyi i pociągnęła mnie do środka.

    – Nie sądziłam że jesteś aż tak zdesperowany śmieciu żeby spełnić ten rozkaz, ale widzę że zależy  ci na służbie. Rozbieraj się, ciuchy połóż na taborecie i czekaj aż cię zawołam.

    Szybko zdjąłem co miałem na sobie, złożyłem w kostkę i położyłem we wskazanym miejscu a sam nagi klęknąłem w pozycji uległego z twarzą przy podłodze. Słyszałem jak Pani się krząta po pokoju, przesuwa krzesła jednak nie śmiałem podnieść wzroku.  Usłyszałem jak otwierają się drzwi i poczułem że Pani łapie za obrożę i ciągnie mnie w stronę pokoju drugą ręką biorąc mój plecak z gadżetami które przyniosłem. Posłusznie na czworaka poszedłem za nią delektując się dotykiem pończoszki na policzku. Pani usiadła na krześle a ja na czworaka  oczekiwałem co dalej.

    – No i co tak klęczysz pajacu? Usiądź normalnie- rozkazała. Siadłem na dywanie kuląc nogi i opierając na kolanach brodę- No co, wstydzisz się mnie? Mam 64 lata i nie takich cudaków widziałam.

    Siedząc u Jej stóp wyprostowałem się i rozsunąłem lekko nogi. Czułem wstyd, ale z drugiej strony wiedziałem  że nic mi nie grozi. Niezbyt nachalnie przyjrzałem się Pani. Nie wysoka, dosyć pulchna Kobieta o ciemnej karnacji, oprócz pończoch i klapek ubrana w czarną lekko prześwitującą halkę spod której widać było spore piersi zakończone dużymi ciemnymi brodawkami i czarne koronkowe pół stringi. Jej ciemne włosy lekko spływały na ramiona. Zakochałem się w Niej od pierwszego spojrzenia. Pani delikatnie wysunęła stópkę i dotknęła pasa cnoty który miałem założony na genitalia. Podnosiła go i bawiła się a kutas mi rósł i bolał coraz bardziej.

    – Rozumiem że kluczyk przy obroży jest od tego – wskazała brodą moje krocze

    – Tak proszę Pani, czy zechce go Pani przyjąć?

    – Nie, niech zostanie tam gdzie jest. Opowiedz mi o sobie…

    Opowiedziałem ogólnie gdzie pracuję, co robię, potem Pani zaczęła przeglądać zawartość plecaka i  poprosiła żebym opowiedział o swoich preferencjach i doświadczeniach seksualnych z Kobietami i mężczyznami. Opowiadałem a Pani coraz bardziej rozchylała uda. Oparła stópki na moim kroczu i kazała je głaskać. Pieściłem Jej nóżki i kontynuowałem opowiadanie patrząc zachłannym spojrzeniem w przykryte majteczkami miejsce gdzie kończyły się uda. Pani Natalia zauważyła to i zapytała:

    – Chciał byś zobaczyć co tam jest?

    – Marzę o tym Lady Natalio

    – To zdejmij mi majteczki – natychmiast sięgnąłem dłońmi co od razu spotkało się z ostrą reakcją Pani, dostałem po łapach

    – Nie wiesz jak rasowy pies rozbiera Panią śmieciu?? – wiedziałem. Klęknąłem i delikatnie złapałem zębami gumkę majteczek. Pani podniosła pupę żeby mi ułatwić zadanie ale i tak nie szło mi to najlepiej. Po dłuższej chwili bielizna pani zwisała z moich ust, w nozdrzach czułem delikatny zapach łona mojej właścicielki a na wysokości oczu miałem cudowną cipkę Lady Natalii.  Delikatne owłosienie zasłaniało lekko wystającą łechtaczkę, gładkie, ciemnoróżowe wargi sromowe domagały się języka.

    – Podoba ci się? – zapytała

    – Jest cudowna – odparłem. Pani podniosła się z fotela i złapała mnie za głowę i docisnęła do swojego krocza. Wysunąłem delikatnie język by móc poczuć Jej smak. Niestety nie spodobało się to Pani i dostałem „plaskacza”.  Wyjęła z plecaka kajdanki i założyła mi je unieruchamiając mi dłonie za plecami. Złapała za obrożę, wstałem i poszedłem za Lady w stronę sypialni. Pani zdjęła haleczkę, rzuciła mnie na podłogę z twarzą na tapczanie a sama położyła się na wznak opierając stopy na dywanie. Podsunąłem się niezdarnie i wsunąłem język między Jej cudowne uda. Czułem w ustach lekko słonawy smak Jej cipki. Delikatnie lizałem i ssałem magiczny guziczek Pani czując jak rośnie jej rozkosz. Na przemian brałem w usta łechtaczkę i wsuwałem język między płatki cipki czując coraz bardziej intensywny smak. Po kilku minutach takich pieszczot Lady Natalia zaczęła głośno jęczeć a ja objąłem ustami łechtaczkę i ssałem ją jak by była najsmaczniejszą rzeczą jaką kiedykolwiek miałem w ustach. Obciągałem ją i lizałem na przemian a Pani jęczała coraz głośniej. Gdy wsunąłem język między głęboko w cipkę uda Pani mocno zacisnęły się na mojej głowie a z cipki popłynął squirt. Przyjąłem każdą kropelkę i wylizywałem jak szalony.  Po chwili Pani odepchnęła mnie i sama przeżywała orgazm jaki przed momentem przeżyła delikatnie masując krocze paluszkiem. Popatrzyła na mnie z pogardą, jednak w Jej oczach widziałem także zadowolenie z rozkoszy jaką Jej dałem. Ja również czułem radość że moja Pani miała orgazm. Złapała mnie za obrożę i wciągnęła wyżej. Leżałem na Niej prawie w pozycji misjonarskiej i myślałem co będzie dalej. Nawet nie liczyłem na to że pozwoli mi na seks ze sobą, a mój sztywny kutas w pasie cnoty domagał się pieszczot albo chociaż dotknięcia. Nic z tego. Pani rozpięła paski kajdanek, zepchnęła mnie a sama klęknęła z wypiętą pupą. Wiedziałem co mam robić. Dłonie spoczęły delikatnie na pośladkach a język zaczął się wwiercać w kakaowe oczko mojej Lady.

    – Teraz cipa – zakomenderowała. Natychmiast język z pupy przesunął się na mokre dolne usta mojej pani. Momentami nie mogłem oddychać bo nos wsuwał się w srom a ustami coraz mocniej obejmowałem łechtaczkę. Lizałem i ssałem Panią kilkanaście minut nie mogąc chwilami złapać oddechu. Nie dbałem o to jednak bo rozkosz Lady była najważniejsza. Śluz z cipki płynął coraz mocniej a Pani jęczała coraz głośniej. Nagle z ust Lady wydobył się krzyk a z cipki po raz kolejny popłynęła struga moczu. Przycisnąłem usta by nie uronić nawet kropelki i lizałem jak dobrze wytresowany pies. Pani opadła na łóżko a ja cierpiałem bo miałem ogromny wzwód, jednak ściśnięty pasem cnoty penis i jądra nie mogły osiągnąć swoich normalnych rozmiarów. Jednak czułem też po raz kolejny radość bo dałem rozkosz swojej nowej właścicielce. Po dłuższej chwili Pani odwróciła się na plecy a przed moimi oczami znalazły się mokre od soków i lekko rozwarte płatki cipki Pani a Ona patrzyła na mnie zadowolonym wzrokiem. Zobaczyła moje podniecenie.

    – Chciał byś sobie zwalić?

    – Tak Lady Natalio, pokornie proszę o pozwolenie na wytrysk.

    – Zapomnij. Na razie klucz od twojego podniecenia zostaje u mnie – powiedziała odpinając od obroży klucz do pasa cnoty –  A teraz spierdalaj…

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • Nieproszony gosc

    Był piątek, godzina wieczorna. Wróciłam dopiero do domu. Po szkole poszłam do koleżanki, no i tak jakoś wyszło, że wróciłam późno. Po przyjściu, za namową mamy, zjadłam kolację, po czym poszłam się wykąpać. Po wejściu do łazienki od razu zdjęłam za jednym razem spodnie, majtki i skarpetki, wrzuciłam to do kosza na brudne ciuchy i pozbyłam się pozostałej części ubioru – koszulki i stanika. Byłam już całkowicie nago. Sięgnęłam jeszcze do szuflady po maszynkę i piankę. Położyłam to koło wanny i weszłam do środka. Pierwsze co zrobiłam, to puściłam wodę i usiadłam. Następnie oblałam swoje ciało delikatnym strumykiem wody, a potem nałożyłam warstwę pianki na nogi i starannie ogoliłam. Później naniosłam ją na cipkę i z jeszcze większą dokładnością pozbywałam się włosków. Powtórzyłam tą czynność trzy razy, bo nie cierpię gy mam tak chociaż jednego włoska. Także zgoliłam owłosienie w okolicach odbytu. Niestety…tam też mam włosy, no ale cóż…trudno. Na koniec umyłam inne części ciała, a ostatnią rzeczą, którą zrobiłam w wannie było płukanie. Najdłużej lałam wodę na cipcię. Często tak robię. Sprawia mi to dużą przyjemność. Wyszłam z wanny, wytarłam się, nawilżyłam się balsamem, ubrałam krótkie spodenki i luźną koszulkę i wyszłam z łazienki, udając się do swojego pokoju. Po drodze chciałam powiedzieć mamie “dobranoc”, ale już spała, więc nie chciałam jej budzić.

     

    Gdy weszłam ujrzałam ładnie pościelone łóżko oraz porządek na biurku i na stoliku nocnym. Zrobiła to moja mama…ehh, nie lubię gdy to robi, mam przecież 15 lat, a nie 5…no ale skończmy już ten temat. Położyłam się na pachnącym świeżością łóżku, przeglądałam chwilę facebooka, ale po chwili naszła mnie wielka ochota…Zamknęłam drzwi od swojego pokoju, rozłożyłam równiutko pościel i zdjęłam z siebie wszystkie ubrania. Byłam pewna, że mama śpi, dlatego czułam się bardzo swobodnie. Położyłam się nago na łóżku, zaczęłam ugniatać moje piersi, szczypałam twarde, sterczące z podniecenia sutki. Po jakimś czasie zjechałam niżej. Moja ręka była już na mojej delikatnej, różowiutkiej cipce. Zaczęłam masować ją dwoma palcami. Ogarniała mnie wielka rozkosz. Lubię to. Jedna ręka zajmowała się cipką, natomiast druga pieściła piersi. Nie myślałam wtedy o niczym, tylko o przyjemności, którą teraz doznaję. Aż nagle, usłyszałam jak ktoś wchodzi do mojego pokoju. Tak…mama nakryła mnie na masturbacji. Gdy ją zobaczyłam, robiłam dokładnie to samo – pieściłam te dwie części ciała. Dopiero po kilku sekundach uświadomiłam sobie, że ona tu jest i widzi jak jej córka się masturbuje. Zrobiło mi się wstyd. Nie wiedziałam co mam robić. Spodziewałam się, że nakrzyczy na mnie, że to robię, ale jednak jej reakcja była zupełnie inna. Podeszła do mnie (byłam oczywiście naga, sutki miałam sterczące, a z dołu spływały soczki) i ku mojemu zdziwieniu powiedziała “przepraszam, już ci nie przeszkadzam córcia”, pogłaskała mnie po głowie, ucałowała, uśmiechnęła się i wyszła…

     

    Po tej sytuacji nie wychodziłam na drugi dzień z pokoju. Było mi cholernie wstyd. Przed śniadaniem przyszła do mnie do pokoju porozmawiać. Próbowała mi wytłumaczyć, że mam 15 lat i masturbacja jest czymś naturalnym i, że nie mam się czego krępować. Wstydziłam się czegokolwiek z siebie wydusić, ale w końcu mi się udało. Zapytałam “mamo, czy Ty też  to robiłaś w moim wieku..?”, odpowiedziała “oczywiście, że tak, nie wstydź się tego, rób to, nie będę już Ci przeszkadzać, wchodząc do pokoju i cię krępując. Każdy ma potrzeby, szczególnie ty w tym wieku”, po chwili dodała “a tak w ogóle to już od dawna wiem, że się masturbujesz”. Uśmiechnęła się i wyszła. Po tej rozmowie miałm otwarte szeroko oczy ze zdziwienia. Nie spodziewałam się…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    natalia prts

    Mam nadzieję, że nie jest źle 🙂 proszę o opinie w komentarzach