Blog

  • Ryzykowna gra Joanny

    Henryk (42 lata) wraz z żoną Joanną (35 lat) znudzeni monotonią małżeńskiego współżycia postanowili je sobie trochę urozmaicić. Odgrywali więc małe scenki w sobotnie wieczory. Scenariusz zawsze był podobny. Późno wieczorem wyjeżdżali samochodem do jakiejś podrzędnej knajpki. Joanna wchodziła tam sama. W swoim seksownym stroju od razu zwracała uwagę obecnych tam mężczyzn. Ciemne pończochy, czarna spódniczka mini (właściwie super-mini), a na górze żakiet. Szła tak przez salę do bufetu, śledzona spojrzeniami nieco zaskoczonych mężczyzn. Zamawiała jakiegoś drinka, rozglądała się niby mimochodem po sali i siadała na stołku przy barze. Ale jak siadała! Zawsze tak, żeby przynajmniej część sali zobaczyła przez moment jej majtki. Przy wysokim stołku barowym i jej króciutkiej spódniczce nie miała z tym większego problemu. Szmer na sali. Po krótkim czasie, niby zrobiło jej się gorąco, zdejmowała żakiet i kładła go na stołku obok. Znowu szmer na sali. Podchmieleni mężczyźni zobaczyli nowy widok. Bluzka z czarnej prześwitującej siateczki, pod którą widać było równie czarny, koronkowy skąpy stanik, ledwo okrywający duże dorodne piersi. Wszystko było z cienkich materiałów, więc gdy Joanna świadoma wrażenia, jakie robiła na mężczyznach podniecała się, bliżej siedzący mogli dodatkowo zobaczyć jej wyraźnie sterczące sutki. Joanna nie lubiła tych wysokich stołków barowych. Były dla niej niewygodne. Dlatego siedząc wierciła się co jakiś czas, poprawiała. Spódniczka i tak krótka, podsuwała się przy tym za każdym razem jeszcze wyżej. Czasami dochodziła do krawędzi pończoch i odsłaniała fragment jasnego uda ostro kontrastującego ze spódniczką i pończochami. Była już w centrum zainteresowania całej sali. Niejeden facet dotykał wtedy swoich spodni w miejscu, gdzie widoczna była wypukłość nabrzmiałej męskości i wyobrażał sobie jak ona leży pod nim z rozłożonymi nogami. Wtedy do knajpki wchodził Henryk. Podchodził do baru. Zamawiał drinka i udając, że nie zna Joanny, siadał dwa stołki dalej. Po jakimś czasie nawiązywał z nią rozmowę i przesiadał się bliżej. Następne wypadki toczyły się w zależności od reakcji tłumu. Rozmawiali coraz żwawiej, Joanna udawała, że wypity alkohol uderzył jej do głowy. Pozwalała Henrykowi na delikatne dotknięcia za rękę czy ramię. Potem przysuwał się jeszcze bliżej i obejmował ją. Czasami kładł dłoń na jej kolanie. Przesuwał po udzie w górę. Gdy docierał do spódniczki, Joanna delikatnie protestowała. Tak dla zasady. Potem zaraz jednak Henryk ją obejmował, całował w policzek, delikatnie w usta, potem mocniej, namiętniej, w końcu chwytał za pierś i pieścił ją. Czuli na sobie palące spojrzenia tych kilkunastu mężczyzn z sali. Wtedy Henryk wsuwał dłoń pod jej spódniczkę i chwytał za jej nagie udo. Często spódniczka przy tym podsuwała się znowu do góry odsłaniając większą część ciała Joanny. Gdy Henryk docierał dłonią do jej majtek i zaczynał pieścić Joannę, ta zwykle przerywała i wychodzili razem z knajpki. Czasami jednak była tak podniecona, że pozwalała mężowi na więcej. Wsuwał wtedy palce pod majtki i docierał do jej nagiej szparki. Pieścił jej łechtaczkę czując jak Joanna drży. Wsuwał czasami jej palec do wnętrza, czasami dwa. Na tym się jednak zawsze kończyło przedstawienie w barze. Raz ku zaskoczeniu żony wymyślił inne zakończenie. Zamiast dobierać się do jej majtek, zszedł ze swojego stołka, stanął za żoną i objął ją ramionami od tyłu. Chwycił jej cudowne piersi w obie dłonie i zaczął pieścić. Obrócił ją bokiem do bufetu, aby większość sali miała dobry widok na rozgrywającą się scenę. Joanna siedziała wówczas przodem do mężczyzn, którzy byli przy bufecie. Wtedy Henryk puścił piersi żony, zsunął dłonie w dół chwytając za uda i delikatnie je rozsunął. Tym samym Joanna pokazała im swoje majtki w całej krasie. Kiedy jednak Henryk dobrał się do nich, Joanna zdecydowanie zerwała się i wyszła, pociągając męża za sobą. Zdarzało się im jednak kończyć wcześniej. Działo się tak wtedy, gdy w trakcie gry podchodził do nich jeden lub więcej facetów i słyszeli teksty w stylu: “Hej, my też chcemy” albo “My tu byliśmy pierwsi, najpierw daj nam pomacać”, albo “No dalej, zerwij z niej tę bluzkę” albo nawet “Weź ją, ona tego chce”, czy też “Daj ją tutaj, na stół, razem jej dogodzimy”. Zawsze wyczuwali, kiedy sytuacja robi się niebezpieczna i wtedy szybko wychodzili niezależnie od zakończenia w barze, wsiadali do samochodu i maksymalnie podnieceni jechali szybko do domu. Rozbierali się po drodze do sypialni, po czym padali na łóżko i uprawiali dziki, żądny rozkoszy seks. Henryk brał ją we wszystkich pozycjach, jakie znał. Wymyślał nowe. Joanna oddawała mu się. Pozwalała mu wtedy na wszystko. Była zawsze bardzo podniecona. Chciała, aby ją pieprzył, chciała, aby ją zaspokoił, aby posuwał ją szybko i głęboko. Wyginała ciało, rozkładała szeroko nogi, wypinała ponętny tyłeczek. Wszystko po to, żeby go sprowokować do jeszcze bardziej wyrafinowanego seksu. Czasami nie zdążyli dojechać do domu. Pieścili się już jadąc samochodem. Henryk wtedy skręcał w jakąś ciemną uliczkę, parkował wóz i rzucał się na żonę. Podciągał jej spódniczkę, rozrywał majtki, wyjmował swojego penisa ze spodni i wdzierał się w jej cipkę jednym ruchem. Dopiero wtedy podciągał jej bluzkę, wyswobadzał piersi ze stanika i pieścił jej sutki. Posuwał ją mocno, gwałtownie aż do orgazmu. Żona zazwyczaj szczytowała chwilkę wcześniej. Czuł skurcze jej pochwy na swoim członku, sam też miał orgazm. Mieli żelazną zasadę: nigdy nie przychodzili dwa razy do tego samego baru. Aż raz rozwój wydarzeń wymknął im się spod kontroli. Joanna jak zwykle weszła do baru, usiadła przy bufecie i zamówiła drinka. Popijając go czekała na męża. Zdjęła żakiet. W międzyczasie stwierdziła jednak, że musi iść za potrzebą. Wzięła żakiet i wyszła do ubikacji. W kabinie zrobiła swoje, po czym podeszła do umywalki. Myjąc ręce usłyszała za drzwiami przed ubikacją nienaturalny gwar. Zastanawiała się, co się tam dzieje. Trochę bała się wyjść, ale nic innego nie mogła zrobić. Otworzyła drzwi. Za nimi biegł korytarz długi na około pięć metrów, którym szło się na salę. Na tym korytarzu stało pięciu mężczyzn i wpatrywali się w drzwi damskiej ubikacji. Czekali na nią. Joanna zawahała się. Pomyślała jednak, że jeśli teraz zwróci, to oni ruszą na nią. Dobrze wiedziała jak by się to skończyło. Postanowiła więc przejść obok nich udając, że nic się nie dzieje. Ruszyła, zaczęły się gwizdy i cmoknięcia.
    – Hej, lalunia, może się zabawimy.
    – Pokaż nam co masz, podciągnij spódniczkę.
    – Rozepnij bluzkę, chcielibyśmy zobaczyć twoje piersi.
    – Tylko popatrzymy, nic więcej.
    – No chyba, że też chcesz się zabawić. Tylko powiedz.
    – Będzie cudownie. Nie będziesz żałować.
    Joanna czerwona na twarzy nie reagowała na te zaczepki. Szła równym krokiem. Minęła już trzech z nich. Jeszcze dwóch. Uda się! W tym momencie jednak poczuła jak czyjaś dłoń wsuwa się jej pod spódniczkę i chwyta za jej pośladek. Obróciła się gwałtownie i spoliczkowała delikwenta. Inna dłoń chwyciła ją za udo od wewnętrznej strony i zaczęła sunąć ku górze. Joanna drugi raz wzięła zamach, lecz ktoś złapał ją za nadgarstek i uniemożliwił uderzenie. Wtedy ruszyli pozostali. Poczuła obce dłonie dosłownie wszędzie. Przede wszystkim złapali ją za piersi i uda. Pieścili przez bluzkę jej sutki. Potem przyszła kolei znowu na pośladki. Zadarta do góry spódniczka odsłoniła w całości jej majtki. Ktoś chwycił ją za włosy, odchylił głowę i namiętnie pocałował w usta. Smak wódki zmieszanej z dymem papierosowym. W końcu poczuła ich palce na swoim łonie. Pieścili jej cipkę przez delikatną koronkę. Nie było szansy, żeby się wyrwać. Wtedy któryś z nich podciągnął jej bluzkę do góry. Pieścili piersi przez stanik. Wyłuskali nawet jeden biust ze stanika. Mężczyźni zaczęli na zmianę ssać nagi, wyprężony sutek. Ktoś odsunął na bok cienki pasek materiału jej majtek i mieli ją teraz całą. Dobrali się do jej nagiej szparki. Była już rozpalona i bardzo wilgotna. Pieścili jej wzgórek łonowy, łechtaczkę. Po chwili wsuwali jej palce do środka. Joanna mdlała. Kątem oka zobaczyła, że jeden z nich wyjął sterczącego w erekcji kutasa i zbliża się do niej. Poczuła, jak otarł się nim o jej nagie udo i jej krocze. Dotykał teraz jej łechtaczki. Nagi, śliski, wyprężony męski obcy penis ocierał się o jej najintymniejszą część ciała zarezerwowaną tylko dla ukochanego mężczyzny, dla męża. Myślała, że ten facet zaraz w nią wejdzie, wsadzi jej tego oślizgłego kutasa po same jądra, a potem będzie ją posuwał przy aplauzie pozostałych. Najpierw on, a potem pozostała czwórka. Będą się zmieniać. Wtedy wpadł tam Henryk. Dwoma ciosami powalił najbliższych mężczyzn, chwycił żonę za rękę i wyciągnął na salę. Biegła do wyjścia z podciągniętą spódniczką, rozerwaną bluzką i nagim biustem na wierzchu. Wpadli do samochodu i ruszyli z piskiem opon. Nie ujechali jednak daleko. Henryk skręcił w ciemną uliczkę przy parku i zatrzymał się pod jakimś drzewem. Zsunął spodnie ze slipkami i rzucił się na żonę. Rozerwał silnymi ruchami całe jej ubranie. Joanna już cała naga rozłożyła szeroko nogi wystawiając na jego pastwę swoją rozpaloną szparkę. Henryk wszedł w nią jednym ruchem. Zatrzymał się w jej wnętrzu, czuł na twarzy jej gorący, przyspieszony oddech. Mocno pocałował żonę w usta. Językiem penetrował jej wnętrze. Jedną ręką podpierał się, a drugą pieścił jej piersi. Zerwał stanik wyswabadzając drugą pierś. Jej sutki były niesamowicie naprężone. W końcu zaczął ją posuwać. Nie tak, jak robił to zawsze, tzn. najpierw powoli, delikatnie. Teraz od razu posuwał ją gwałtownie, mocno. Oboje nie potrzebowali już gry wstępnej. Oboje byli maksymalnie rozpaleni. Oboje pragnęli tylko czystego seksu bez straty czasu. Zerżnął ją jak nigdy jeszcze dotąd. Silny strumień spermy wypełnił jej pochwę. Joanna też miała silny orgazm, jakiego nigdy nie doświadczyła. Henryk czuł silne skurcze jej pochwy na swoim członku. Jeszcze kilka gwałtownych ruchów biodrami przedłużające ich rozkosz, po czym padli na siedzenie samochodu wyczerpani, ale zaspokojeni. Z ostatniej przygody wyciągnęli jednak wnioski. Oboje potrzebowali czegoś bardziej ryzykownego niż dotychczas. Pragnęli znowu przeżyć to, co za ostatnim razem. Chęć mocnych wrażeń przeważała nad rozwagą i zdrowym rozsądkiem. Henryk obmyślił scenariusz najbliższej sobotniej nocy. Jednak nie podzielił się pomysłem z żoną. To miała być niespodzianka. Poprosił tylko, aby się nie bała i zaufała mu całkowicie.
    – Wszystko, co się wydarzy będzie zaplanowane. Nad wszystkim będę miał pełną kontrolę.
    Joanna czekała niecierpliwie nadchodzącej soboty. Przyjechali do ustronnej knajpki swoim Peugeotem 406. Joanna wysiadła, Henryk został w wozie i dał żonie znak gestem, aby weszła do lokalu. Joanna jak zwykle wchodząc zrobiła duże wrażenie na obecnych. Siedziała z drinkiem przy barze. Obok był parkiet, na którym tańczyło kilka osób. Właśnie leciał jakiś szybki kawałek. Po kilku minutach wszedł Henryk. Podszedł do bufetu i zamówił drinka. Popijając go rozglądał się po sali. W pewnym momencie jego wzrok padł na żonę, powoli wstał i podszedł. Poprosił ją do tańca. Zgodziła się. Wyszli na parkiet. Nadal leciała szybka muzyka. Joanna poruszała się z gracją, lekko, zmysłowo. Piersi falowały jej w rytm ruchów. Obserwowano ich. Wiedzieli o tym. O to im chodziło. W pewnej chwili zmieniła się muzyka na wolniejszą. Henryk objął żonę ramionami w pasie, ona zarzuciła mu ręce na szyję. Kołysali się w rytm muzyki. Zaczął delikatnie pieścić ustami jej uszko. Joanna poczuła ciarki rozkoszy. Na parkiecie robiło się coraz tłoczniej. Zwłaszcza wokół nich. W pewnym momencie Joanna poczuła, jak ktoś łapie ją za pośladek. Henryk obie dłonie miał na jej biodrach, więc to był ktoś inny. Spojrzała na męża. Uśmiechał się w milczeniu. Obejrzała się za siebie. Kilka par tańczyło bardzo blisko. Nie potrafiła jednak wskazać, który to był mężczyzna. Tańczyli dalej. Było jeszcze ciaśniej. Teraz mogli się tylko kołysać w miejscu w rytm muzyki. Joanna znowu poczuła czyjąś dłoń na tyłeczku. Tym razem nie reagowała, ta dłoń zaczęła ją pieścić. Delikatnie ugniatała jej pośladek. Po chwili druga spoczęła na drugim pośladku. Tak pieszczona przytuliła się mocno do męża. Poczuła jak dłonie zsuwają się na jej uda okryte pończochami, jak je pieszczą. Po chwili zaczęły posuwać się znowu w górę, wsuwając się tym razem pod spódniczkę, dotarły do końca pończoch, dotknęły jej nagich ud. Znowu pieszczoty. Znowu wędrują do góry. Łapią za pośladki przez majtki. Pieszczą je. Joanna wiedziała, że ma zadartą spódniczkę i każdy, kto stoi za nią widzi jej pupcię, majtki i te dłonie. Nagle światło przygasło. Zrobił się półmrok rozświetlany tylko poświatą od strony baru. Spokojna muzyka grała dalej. Wtedy Henryk zwolnił nieco uścisk, w jakim trzymał żonę. Z boków między ich ciała wsunęły się dwie inne dłonie. Spoczęły na moment na brzuchu Joanny, po czym zaczęły przesuwać się w górę. Henryk pocałował żonę namiętnie w usta. Dłonie z przodu dotarły już do piersi. Chwyciły je i zaczęły delikatnie ugniatać. W kilka chwil sutki kobiety stały się sztywne. Dłonie teraz zaczęły rozpinać jej bluzkę. Guziczek po guziczku. Rozchyliły ją na boki i znowu złapały za piersi. Teraz w samym staniku wrażenie dotyku było o wiele silniejsze. Joannie robiło się gorąco. Jeden palec wsunął się pod miseczkę stanika i sunąc po aksamitnej skórce dotarł do wyprężonego sutka. Joanna oderwała usta od męża, który do tej chwili mocno ją całował i wzięła głęboki oddech. Po chwili drugi palec wsunął się pod stanik, trzeci. W końcu cała dłoń. Ktoś złapał ją pełną dłonią za jej pierś. Nie mieściła mu się w dłoni. Zaczął ją ugniatać. Joanna dookoła widziała tylko ciemne kontury mężczyzn. Odrzuciła głowę do tyłu, wygięła ciało w łuk, podtrzymywana przez silne ramiona męża, oddychała głęboko. Druga dłoń też wsunęła się pod stanik chwytając jej nagą pierś. Zaczęły razem je pieścić. Tymczasem jedna dłoń na tyłeczku delikatnie wsuwała się pod majtki. Joanna zawahała się czy tego nie przerwać, ale przypomniała sobie, jak Henryk twierdził, że nad wszystkim będzie miał kontrolę. Pozwoliła więc aby chwyciła jej nagi pośladek i pieściła go. Tak samo postąpiła druga dłoń. Joanna tak pieszczona czuła nadchodzącą falę rozkoszy. Na swoim podbrzuszu czuła wyprężonego w spodniach męża penisa. Ależ był podniecony. Ocierał się o nią delikatnie. Ci co pieścili jej piersi, robili to coraz mocniej, intensywniej. Ktoś obrócił jej głowę w bok i mocno pocałował w usta. Dłonie na pupie zaczęły tymczasem wsuwać się między jej uda. Powoli, powoli wprawne palce dotarły do jej szparki. Była rozpalona. Soki wyciekały obficie z wnętrza. Zaczęły pieścić jej muszelkę. Joanna drżała z rozkoszy. Jeden palec wsunął się do jej wnętrza. Mężczyzna na pewno czuł jak jest gorąca i wilgotna. Zaczął ją tam pieścić. Dołączył do niego palec drugiej dłoni. Po chwili robili to dwoma palcami. Po chwili trzy palce, cztery rozciągały jej cipkę do maksimum dając jej niewyobrażalną rozkosz. Gdy poczuła zbliżającą się falę orgazmu, zarzuciła ręce na szyję męża i zawisła na nim, nogami oplotła jego biodra. Dłonie dobierające się do jej cipki wyślizgnęły się przy tym gwałtownym ruchu z jej majtek. A ona w ogarniających ją spazmach ekstazy wtuliła się z całych sił w męża. Objęła rękoma mocno za szyję, objęła mocno nogami. Na swojej rozpalonej muszelce czuła wypukłość w jego spodniach. Jego penis był gotowy. Mógłby wejść w nią, posuwać ją dając jej jeszcze większą rozkosz. Jednak w takich warunkach nie było to możliwe. Żałowała tego. Wiedziała, że nie zaspokoi się dzisiaj do końca, jeżeli nie poczuje w sobie posuwającego ją męskiego penisa. Tymczasem orgazm był tuż, tuż. W takiej pozycji do wypiętego tyłeczka znowu zaczęły dobierać się czyjeś dłonie. Tymczasem jeszcze jeden ruch bioder, otarcie się szparką o męską wypukłość i fala gorącej rozkoszy zalała ją całą. Jej wszystkie mięśnie naprężyły się. Wstrzymała na moment oddech. Po czym wtuliła twarz w szyję męża. Męża? Nie męża. To nie był Henryk. Dopiero teraz to zauważyła. Mężczyzna, na którym wisiała, którego obejmowała, który czuł na swoim penisie jej pulsującą cipkę nie był jej mężem. W głowie odurzonej seksem kobiety zamglone myśli przelatywały jak błyskawice. To był dla niej szok. Jak to się mogło stać? Nie zauważyła, kiedy się zamienili wcześniej, w tańcu. Nie była jednak w stanie protestować. Tymczasem mężczyźni dookoła widząc, że szczytuje, znowu zintensyfikowali pieszczoty. Dostęp do piersi mieli nieco utrudniony, ale do jej pupci i szparki nie było przeszkód. Znowu majtki zostały odsunięte nieco na bok, odsłaniając jej ociekającą sokami muszelkę. Joanna jeszcze była w ekstazie. Znowu zadrżała, gdy dwa palce zaczęły posuwać jej łechtaczkę. Pieściły ją chwilę, przedłużając jej orgazm. W pewnej chwili wysunęły się i znikły. Po krótkiej chwili przerwy poczuła coś innego. Jej cipki dotknęło coś dużego, grubego, gorącego i śliskiego. Penis jednego z nich. Tego Joanna nie chciała. Czuła jak ociera się o wejście do jej norki.
    – Nieee – jęknęła.
    Ale on nie przestawał. Był zbyt blisko rozkoszy by mógł zrezygnować. Jeszcze dwa ruchy ocierające, po czym przywarł żołędziem do jej wejścia i zaczął wchodzić. Powolutku, powolutku, delikatnie, jakby rozkoszował się tym ruchem. Wszedł na głębokość żołędzia.
    – Nieee – to było wszystko, na co mogła się w tej chwili zdobyć.
    On tymczasem wchodził głębiej, głębiej, aż do samego końca. Czuła, jaki jest duży i gorący. Pulsował w jej wnętrzu. Zaczął ją posuwać. Rytmicznie wchodził i wychodził. Joanna jęczała. Teraz było jej już wszystko jedno. Nagle poczuła silne szarpnięcie. Ktoś chwycił ją za nadgarstek i pociągnął. Oderwał ją od mężczyzny, na którym wisiała. Wyswobodził od penisa penetrującego jej szparkę i dłoni ugniatających jej piersi. Upadła. Silne ręce postawiły ją na nogi a głos szepnął do ucha: “Uciekamy”. To był Henryk. Znowu chwycił ją za rękę i pociągnął w kierunku drzwi. Wybiegli na zewnątrz. Chłodne powietrze nieco ją orzeźwiło. Podbiegli do samochodu. Joanna otworzyła szybko pierwsze z brzegu drzwi. Tylne. Wsunęła się do środka. Henryk wskoczył za kierownicę. Nerwowo wsunął kluczyki do stacyjki i zapalił silnik. Ta chwila zwłoki wystarczyła jednak, aby kilku mężczyzn dogoniło ich. Otworzyły się wszystkie drzwi samochodu. Jeden wskoczył na miejsce obok Henryka. Dwóch do tyłu, po obu stronach Joanny. Próbowało ich tam wejść więcej. Ktoś chciał wyciągnąć Henryka z samochodu. Ale ten nacisnął gaz. Samochód ruszył z piskiem opon. Kilku mężczyzn odpadło. Został jednak ten obok kierowcy i dwóch z tyłu po bokach Joanny. Henryk zdał sobie sprawę z tego, że misternie ułożony plan wymknął mu się spod kontroli. Postanowił odjechać nieco, zatrzymać się i wyciągnąć żonę z samochodu. Siedzący obok niego mężczyzna domyślił się jednak jego zamiarów. Po chwili Henryk poczuł ukłucie pod prawym żebrem.
    – Jedź, nie zatrzymuj się – mężczyzna przystawił do niego nóż – Jedź za miasto.
    Henryk rzucił krótkie spojrzenie we wsteczne lusterko. Zobaczył żonę między tamtymi facetami, ale nic nie mógł zrobić. Wiedział, że ten obok nie zawaha się, gdyby Henryk coś kombinował. Jechał więc kierując się na drogę wylotową z miasta zerkając co chwilę w lusterko. Widział jak tamci dobierają się do Joanny. Jak rozerwali jej bluzkę i stanik. Jak ssali jej nagie piersi. Jak po chwili w strzępy poszła jej spódniczka, potem majtki. Nie widział, ale domyślał się, że dobierają się palcami do jej cipki. Joanna odrzuciła głowę do tyłu i głęboko oddychała. Tak robiła zawsze, gdy on penetrował jej cipkę palcami. Gdy posuwał ją trzema palcami ssąc jednocześnie piersi. Henryk poczuł jak robi mu się gorąco w spodniach. Świadomość, że ona jest tuż za nim, naga, pieszczona przez dwóch obcych mężczyzn bardzo go podnieciła. Miał wzwód. Jego penis sterczał w spodniach na baczność. Musiał jednak uważać na drogę. Tymczasem jeden mężczyzna obrócił Joannę przodem do drugiego. Tamten jedną jej nogę oparł o oparcie tylnej kanapy. Tym samym rozwarł jej uda i jej cipkę. Miał do niej swobodny dostęp. Zsunął spodnie i położył się na niej. Joanna jęknęła. Raz, drugi, trzeci… Jęczała w rytm ruchów tego, który był na niej. Między jej udami. Ten drugi był pod nią. Obejmował ją, trzymał w dłoniach jej piersi. Henryk nie miał cienia wątpliwości, że właśnie ją posuwają. Że właśnie cipkę jego żony penetruje obcy kutas. Jęki Joanny były coraz głośniejsze. W końcu mężczyzna eksplodował. Wygiął się w łuk. Zamarł na chwilę, po czym opadł na kobietę, którą przed chwilą zerżnął. Teraz zamienili się. Z tym, że ten drugi wziął ją od tyłu. Joanna musiała uklęknąć na siedzeniu na czworakach i wypiąć pupcię. Wszedł w nią jednym ruchem, po czym posuwał ją mocno. W rytm jego ruchów jej piersi kołysały się. Trwało to jakiś czas, po czym zmienili pozycję. Mężczyzna usiadł za Henrykiem, a Joannę posadził sobie na kolanach szeroko rozkraczoną. Siedziała tyłem do niego. Pochyliła się do przodu, objęła męża ramionami i wtuliła się w niego.
    – Przepraszam – szepnęła mu do ucha.
    Henryk poczuł jej zapach. Pachniała cudownie. Swoimi perfumami i seksem. Tak pachniała tylko wtedy, gdy się pieprzyli. Teraz robiła to z innymi. Poczuł jak drgnęła. Wiedział, że to tamten wszedł w nią. Zaczęła znowu głośno dyszeć. To tamten ją posuwał. Henryk czuł jej oddech na swoim policzku. Sam był maksymalnie podniecony. Czuł jej rytmiczne ruchy i oddechy w takt uprawianego seksu. Dyszała ciężko. Tamten posuwał ją dość długo. Dłońmi na pewno obejmował jej piersi. W końcu jednak doszedł i wystrzelił w jej wnętrze dawkę gorącej spermy. Kobiecy, przeciągły jęk rozległ się w kabinie samochodu. Wtuliła się mocniej w męża. W międzyczasie wyjechali za miasto. Jechali przez las.
    – Zjedź do lasu – ten obok polecił Henrykowi.Skręcił w las. Ujechał kilkadziesiąt metrów i zatrzymał się. Robiło się już jasno. Zaczęło świtać. Wszyscy wysiedli. Henryk zobaczył jak żona wychodzi z tylnych drzwi. Zobaczył jej duże, pełne piersi ze sterczącymi sutkami i ciemnymi obwódkami i jej delikatny zarost na podbrzuszu, cały w lśniących sokach i wyciekającej spermie. Ogarnęło go takie podniecenie, że stracił panowanie. Rzucił się na nią, przewrócił ją na trawę. Zsunął błyskawicznie spodnie uwalniając wyprężonego kutasa. Rozsunął jej nogi i spojrzał na wyeksponowaną cipkę. Wyglądała cudownie, naga, tylko w pończochach. Rozwarta, gotowa na seks. Nie potrzebował żadnej gry wstępnej. Jednym ruchem rzucił się na żonę i wszedł w nią. Była gorąca. Wilgotna, pełna spermy. To go dodatkowo podnieciło. Miał ją pod sobą, nagą, żądną seksu. Rżnął ją jak nigdy dotąd. To był dziki zwierzęcy seks. Przewrócili się na bok, potem tak, że ona była teraz na nim. Dalej ją posuwał. Ona leżała wypinając swój ponętny tyłeczek. Z tego skorzystał trzeci mężczyzna. Rozebrał się i ze sterczącym penisem uklęknął za nimi. Bez żadnych wstępów zbliżył penisa do jej pupci, kilka ruchów ocierających, po czym wszedł w jej pupę. Powoli, powoli, ale stanowczo wsuwał się do jej wnętrza. Zaczęli posuwać ją równocześnie. Joannie już więcej nie było trzeba. Eksplodowała orgazmem, jakiego nigdy nie doświadczyła. Obaj mężczyźni po chwili też wytrysnęli w obie jej dziurki, potęgując wspólną rozkosz. Dwaj pozostali widząc to doskoczyli jeszcze z boków dobierając się do jej piersi. Zaczęli znowu czuć podniecenie i domagali się następnej kolejki…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek
  • Szkola dla uleglych. Czesc druga. Trudne poczatki

    Dziewczyny prowadziły wyrywającą się Natalię pustym dziedzińcem. Dookoła placu znajdowały się różne budynki, na które w tej chwili nastolatka nie zwracała uwagi. Wszystkie wysiłki skupiła na tym, żeby uwolnić się z mocnego uścisku prowadzących ją kobiet. Niestety, szarpanie, wierzganie nic nie dawało.-Puśćcie mnie, ratunku, na pomoc! Niech mi ktoś pomoże!!W pewnym momencie dziewczyny zatrzymały się niespodziewanie. Wyższa z nich złapała Natalię za jej gęste, rozpuszczone włosy i spojrzała prosto w oczy.-Zamknij się, głupia! Przez ciebie wszystkie oberwiemy. Twoje wrzaski i histeria na nic się nie zdadzą-wysyczała jej prosto w twarz-Lepiej jak się szybko z tym pogodzisz. W cenie tutaj jest opanowanie i posłuszeństwo, nie takie idiotyczne zachowanie jak twoje.-Ja nie chcę tu być, chcę do domu, do taty-szlochała Natalia-O tym akurat zadecydowali inni, że tutaj jesteś i nikt cię o zdanie nie pytał. Jak znam życie to przede wszystkim właśnie sprawka twojego ojca, że tu jesteś. Wiec przestań się mazać jak dziecko i pogódź się z faktami.Natalia z przerażeniem i niedowierzaniem patrzyła na swoją prześladowczynię rozcierając ręką szyję, która bolała ją po silnym uścisku tamtej.-To prawda-odezwała się dotąd milcząca druga dziewczyna- mój mnie przysłał tutaj rok temu, też byłam taka zbuntowana jak ty. Ale przywykłam i ty przywykniesz, zobaczysz. Jak ci na imię? Ja jestem Ola, a to Kaśka-powiedziała wskazując na koleżankę.Natalia nic nie odpowiedziała, skorzystała z tego, że dziewczyny poluźniły uścisk, wyrwała się i zaczęła uciekać przed siebie ile sił w bosych nogach. Dziewczyny puściły się pędem za nią. Po kilkudziesięciu metrach uciekinierka wpadła z impetem na przechodzącego obok mężczyznę i upadła z hukiem na ziemię. Facet chwycił ją za nadgarstek, wykręcił ręce na plecy w ten sposób ją unieruchamiając. Po chwili dobiegły do nich Ola i Kaśka. Stanęły niemal na baczność, spuściły głowy, wzrok wbiły w ziemię.-Co tu się dzieje do cholery?! Co to za wyścigi?-Puszczaj mnie, nie dotykaj mnie, puść, puść!-Natalia nie dawała za wygraną, jednak mężczyzna był dużo wyższy, większy i silniejszy.-Przepraszamy-wyjęczała Ola-To jest nowa, uciekła nam. Naprawdę przepraszamy.-Przestań się rzucać cipo!-rzucił facet za plecami Natalii i klepnął ją w nagi pośladek-Auu co robisz?!!-No, no harda sztuka się trafiła. Zapowiada się ciekawy rok-zaśmiał się niesympatycznie-A wy co głupie cipy pierwszy raz nowej pilnujecie, że wam spierdoliła?-Nie, proszę pana. My…to był przypadek. Przepraszamy naprawdę-powiedziała Kaśka.-Taa, przypadek. Gdzie ją prowadzicie?-Pan Adam kazał ją zaprowadzić do gabinetu.-No to już, spadajcie, zanim wszystkim trzem dupy przetrzepie za takie zachowanie-przekazał Natalię Kaśce-a ty mała spokorniej lepiej, bo inaczej twój pobyt w tym przybytku będzie bardzo, ale to bardzo bolesny.Mężczyzna jeszcze raz klepnął nagą dziewczynę w tyłek i spokojnie się oddalił.-Super akurat na tego dupka musieliśmy trafić. Teraz się będzie czepiał pół semestru i wyśmiewał z nas-Kaśka była wściekła i nie ukrywała tego-chodź głupia. Wszystko przez ciebie.Po kilku minutach znalazły się przed drzwiami wspomnianego gabinetu, na których widniała tabliczka z napisem „Gabinet lekarski” Dziewczyny wepchnęłyNatalię do środka i z rozkazem-Niczego nie ruszaj i czekaj-zostawiły ją samą zamykając drzwi na klucz.Nastolatka rozejrzała się ostrożnie po pomieszczeniu. Było dość spore i naprawdę wyglądało na gabinet lekarski. Były tu gabloty z lekami, strzykawkami i jakimiś tubkami. Kozetka jak u lekarza, waga, biurko i krzesła i co z przerażeniem odkryła Natalia, fotel ginekologiczny.O matko gdzie ja trafiłam, co ja tutaj robię? myślała zrozpaczona. W pewnym momencie usłyszała za drzwiami jakiś hałas i głosy. Spanikowana rozejrzała się, uklękła, podpełzła do kozetki i wcisnęła się w szparę między szafkami. W tym momencie drzwi się otworzyły i do środka weszło dwóch mężczyzn. Jeden ubrany jak wszyscy tutaj w płócienne spodnie i klapki, drugi miał na sobie fartuch lekarski. W lekarzu rozpoznała faceta, który przyjmował ją do szkoły. To chyba ten Adam.Mężczyźni usiedli przy biurku i zachowywali się jakby jej nie widzieli w ogóle.-Kogo my tu mamy, sprawdźmy -powiedział Adam-Natalia lat 16, pierwszy rok, nieuświadomiona, dziewica. Hmm ok. A ty zamierzasz przesiedzieć w tym kącie cały rok szkolny mała?-zwrócił się znienacka do dziewczyny-Pytam o coś.-Szefie mogę jej pomóc jakby co-odezwał się drugi facet, odpinając pas zwisający u jego boku.-Nie Szymon, chyba nie trzeba. Ufam, że nasza nowa uczennica to rozsądna dziewczynka i nie chce zaczynać pobytu u nas od kary.Adam uwielbiał te pierwsze chwile z uległymi. Wszystkie zachowywały się podobnie jak zatrzaśnięte w klatce, przerażone zwierzątka. Myślące, że są w stanie coś zmienić w swoim położeniu. Walczące, pyskujące, buntujące się niesamowicie. To go bardzo kręciło i podniecało do granic możliwości. złamać taką sucz to sama przyjemność. Pokazać gdzie jej miejsce i jakie jest je przeznaczenie. Słodycz, sama słodycz.-No jak tam cipko, jaka decyzja? Pogadasz z nami miło, pokażesz się po dobroci? Czy wolisz od razu poczuć pas na dupie?-Zostawcie mnie, ja nie chcę tu być, proszę, wstydzę się.-Wyjdź, wszystko ci wyjaśnię, wytłumaczę, że nie ma się czego wstydzić-podszedł do skulonej dziewczyny i wyciągnął do niej rękę-No chodź, bądź grzeczną dziewczynką.Natalia cofnęła się w głąb kąta, w którym siedziała-Czemu nie mam ubrań?-załkała-Naprawdę się wstydzę.-Mundurek to przywilej, nagroda za dobre zachowanie. A ty takim zachowaniem nie pomagasz sobie-Adam cały czas stał cierpliwie z wyciągniętą ręką-Wyjdź, porozmawiamy, zbadam cię i dostaniesz ubranie.-Szefie ja ją wyciągnę i postawię do pionu-Szymon poderwał się ze swojego miejsca.-No, chodź. Mój kolega nie żartuje, a to strasznie niecierpliwy człowiek z twardą ręką.Natalia ostrożnie wysunęła się ze swojej kryjówki i podała rękę nieznajomemu.-Bardzo dobrze-doktor pomógł wstać dziewczynie-Widzisz, nie bolało, śliczna jesteś.Natalia wyprostowała się i zasłoniła rękoma swoje najintymniejsze miejsca.-Słodka jest co?-zapytał Adam swojego kolegi-Taa, ale do posłuszeństwa pipie daleko. Nie ma szef pojęcia jak mnie takie dziwki wkurwiają.-Oj Szymon, spokojnie. Może zaczekasz na zewnątrz, zawołam cię jak będziesz potrzebny.-O nie, szefie. Już szef nie pamięta szmaty z zeszłego roku, która pana pogryzła? Wolę być na miejscu. Ja i mój pas zawsze gotowy do działania.-No już dobrze, dobrze. Ta tutaj nie wygląda mi na agresywną. Poza tym chce się ubrać prawda?Onieśmielona, zasłaniająca się cały czas Natalia pokiwała tylko główką tak intensywnie, że jej bujne czarne włosy zawirowały rytmicznie.-Musisz zatem grzecznie odpowiadać na moje pytania i dać się dokładnie zbadać. Ok?-Mhm-Zacznijmy od tego, że staniesz ładnie prosto i ręce opuścisz wzdłuż ciała-polecił Adam, siadając z powrotem za biurkiem-Podejdź do mnie. Co my tu mamy na twój temat w papierach. Powiedziałem nie zasłaniaj cipy. Załóż ręce z tyłu albo Szymon je zaraz zwiąże. O tak lepiej.Przeglądał teczkę z dokumentami dłuższą chwilę nie zwracając uwagi na dziewczynę.-Ok zaczynamy. Ja pytam, ty odpowiadasz. Za brak odpowiedzi albo niedokładną odpowiedź Szymon uderzy cię paskiem. Wszystko jasne? Podpowiem to było pierwsze pytanie-Tak-załkała dziewczyna-Jeszcze jedno. Musisz się wypowiadać ładnie „Tak proszę pana” To oznaka szacunku i bardzo tego pilnujemy. Do żadnego powtarzam do żadnego mężczyzny nie możesz zwracać się po imieniu. Zrozumiałaś?-Tak.Szymon już się poderwał z krzesła, na którym siedział. Jednak Adam powstrzymał go gestem ręki-Tak?-Tak proszę pana-wyszeptała-Grzeczna dziewczynka. Mam tu napisane, że jesteś dziewicą. Prawda to?-Nie lubię takich pytań. Nie powiemSzymon już był przy niej i wymierzył szybki mocny raz paskiem, zanim Adam zdążył zareagować. Pośladki zapiekły, dziewczyna skrzywiła się i zasłoniła tyłek rękoma.-Jeszcze raz. Mam tu napisane, że jesteś dziewicą. Czy to jest prawda?-Tak proszę pana-Natalia zerkała w stronę Szymona, który wymachiwał od niechcenia paskiem.-Miewałaś jakieś kontakty z mężczyznami? Z kolegami ze szkoły? Tylko nie kłam.Nastolatka nie odpowiadała. Jednak gdy Szymon zrobił tylko krok namyśliła się szybko.-Nie, proszę pana, nic.-Żadnych pocałunków, żadnego macania? Nic? Jak ty się uchowałaś dziecko?-Ja nie lubię chłopaków. Oni są głupi i beznadziejni.-Za takie słowa należy się kara. Posłuchaj, każdy nawet najgłupszy mężczyzna jest mądrzejszy od baby. Od suki z dziurą między nogami. Rozumiesz?-Tak proszę Pana – odpowiedziała nastolatka przewracając oczami.
    -Widzę, że nie jesteś o tym przekonana? – uśmiechnął się do niej. – Z czasem zrozumiesz, że to najświętsza prawda. Hmmm Nowicka? Nie jest mi obce to nazwisko. Czy ktoś z twojej rodziny był już w naszej szkole?-Tak proszę Pana, moja mama, ale wtedy nazywała się inaczej-Tak? A jak?-Marta Janiak-Hmm Janiak, Janiak. To było z 20 lat temu, zgadza się. Zaczynałem wtedy dopiero pracę tutaj. Jako młody absolwent medycyny.- Adam zmierzył uważnie dziewczynę od stóp do głów aż ta się skuliła w sobie.-I co matka niczego cię nie nauczyła, nie opowiadała o szkole?-Nie, moja mama nie żyje.-Dziewczyna rozpłakała się na dobre-Takie życie, ale nie maż się, będzie dobrze nauczymy cię wszystkiego, co ci będzie potrzebne w życiu. No już wytrzyj buzie.-podał jej chusteczkę-Idźmy dalej… Data urodzenia?-14 marca 1998 rok.-Ok, czyli 16 lat ukończone, miło. Dlaczego masz cipkę zarośniętą? Mam tu zapisane w ankiecie, że ma być gładka.Natalia wzruszyła ramionami-Twoim zdaniem to była grzeczna odpowiedź?- Adam uniósł brew w pytającym geście.-Szymon, kiedy przyjeżdża Piotr fryzjer?-W przyszłą sobotę.-No tak, wtedy zajmie się tym zarostem.Mężczyzna rzucił teczkę na biurko, wstał i podszedł do Natalii.-Czas na badanie właściwe. Chodź-podał Natalii rękę i podprowadził do wagi.Nastolatka bez protestu stanęła na urządzeniu, wyprostowała się. Adam spojrzał w dół i przeczytał -48 kilogramów-następnie podprowadził swoją nową uczennice do miarki wiszącej przy drzwiach.-154 cm.Szymon zapisał dane, które schował do teczki personalnej dziewczyny.-Wiesz, że jesteś śliczna skarbie?-zapytał Adam ściskając lewy sutek nastolatki,Natalia syknęła i złapała odruchowo mężczyznę za dłoń. W tej samej chwili Szymon już był przy nich i wymierzył jej siarczystego klapsa w tyłek-Auu to boli-zaszlochała.-Nie ruszaj się-nakazał doktor a Szymon założył Natalii ręce na kark.-Spróbuj zmienić pozycję a zobaczysz co to ból-warknąłPrzestraszona dziewczyna stała nie ruszając się kiedy Adam dotykał ją po całym ciele.-Otwórz usta, szerzej. Ooo tak…śliczne ząbki- przesunął dłonie niżej trącając oba sutki. Tym razem nie zareagowała. Pogłaskał ją po płaskim brzuchu i klepnął w wewnętrzną stronę lewego uda.-Rozsuń nogi- nie posłuchała. Jeszcze raz uderzył ją w udo, prawie po przyjacielsku- no już,wiem, że to niezbyt przyjemne ale tam też muszę zajrzeć.Natalia stała jak zaklęta, jedyną reakcją na słowa macającego ją mężczyzny był rumieniec który wypełzł na jej policzki.-Ok skoro nie chcesz tak to przeprowadzimy badanie inaczej. Moja cierpliwość też ma granice.Chwycił dziewczynę brutalnie za rękę, szarpnął tak, że prawie straciła równowagę i pchnął na stojący w rogu pokoju fotel ginekologiczny, który od początku wzbudzał w niej strach.Szymon stanął z tyłu i posadził wierzgającą Natalię na fotelu przyciskając ją do oparcia.-Opanuj się dziewczyno w tej chwili! Badanie odbędzie się tak czy inaczej! Dasz się obejrzeć doktorowi czy mam cię przywiązać?!-napierając swoim ciałem na ciągle rzucającą się uczennice wymierzył jej policzek. Tak ją to zszokowało, że znieruchomiała.-Tak lepiej-wysapał Szymon-To jak szefie wiązać?-Nie, poradzę sobie ale po oględzinach wymierzysz gadzinie 10 solidnych pasów. Tak żeby zapamiętała na dłużej tę lekcję.-położył nogi Natalii na wystających podpórkach odsłaniając najintymniejsze zakamarki jej ciała.Leżała pokonana, poniżona, upokorzona kiedy lekarz wkładał jej termometr najpierw w cipkę, potem w tyłek. Jęknęła i zacisnęła pośladki. Adam nie przejął się tym zupełnie,poczekał spokojnie aż termometry zapiszczały i zapisał wyniki pomiaru na karcie zdrowia swojej młodziutkiej pacjentki. -Miesiączki regularne masz?-Tak proszę Pana-Kiedy była ostatnia?-12 sierpnia-To następna około 10 września. Musisz pamiętać zgłaszać opiekunowi pokoju to, że pojawiło się krwawienie.-Ale ja nie chce. Wstydzę się.-Ech, zrozum dziecko, masz wykonywać polecenia, odnosić zadowalające postępy i być grzeczną, posłuszną dziewczynką. Przestań myśleć czego chcesz a czego nie. Zapewniam, że będzie ci łatwiej. Od myślenia tutaj są inni.Mówiąc to Adam dokładnie oglądał jej rozwartą cipkę, miętosił wargi sromowe, drażnił łechtaczkę i zaglądał do środka pochwy. Po chwili tych pieszczot Natalia mimowolnie zwilgotniała chociaż bardzo ale to bardzo tego nie chciała.-Ha, ha, ha pozwól na moment Szymon. Spójrz, wszystkie takie same są. Niby nie, nie, nie  chcę, wstydzę się. A wystarczy odpowiednio się zająć taką adeptką i proszę-Adam pokazał wilgotne palce koledze-od razu reakcja jak u rasowej suni.-Tak szefie, zawsze to samo. Natura to dobrze urządziła. Cipa ma służyć do sprawiania przyjemności mężczyźnie. Tak ten świat działa-facet zaśmiał się rubasznie i pożądliwie-mogę też sprawdzić?-Jasne, siadaj-Adam zwolnił miejsce między nogami dziewczyny. Natalia czuła się jak rzecz, jak przedmiot oglądany, dotykany i oceniany. Było jej z tym bardzo źle ale nie miała wyboru, musiała poddawać się tym poniżającym praktykom.Szymon był zdecydowanie bardziej brutalny niż lekarz. Od razu wbił palca w mokrą cipkę. Mimo wilgoci Natalię przeszył potworny ból. Krzyknęła głośno i odruchowo złączyła nogi. -Ostrożnie, w papierach mamy klauzulę, że ma zostać dziewicą, niestety. Tym razem nie poużywamy. -Co jest?! Jedna z ważniejszych zasad w naszej szkole to zakaz, całkowity zakaz łączenia nóg- Szymon podkreślił swoje słowa mocnym uderzeniem w cipkę-zrozumiałaś?!-Tak-załkała-Tak co cipo?!!-padło kolejne uderzenie-Tak proszę Pana-Dobrze, wystarczy tych przyjemności, wstań- Adam pomógł zejść dziewczynie z fotela.Nastolatka stała smutna z załzawioną twarzą i spuszczoną głową. -Jak myślisz zasłużyłaś na mundurek czy nie bardzo i będziesz dziś paradować z gołym dupskiem co? No słucham. -Nie wiem-Hmm nie wiesz…A kto ma wiedzieć? Jesteśmy w gabinecie około godziny. Czy w tym czasie zachowywałaś się jak na grzeczną panienkę przystało? A wcześniej przy przyjęciu? Pamiętasz jeszcze co wyprawiałaś? Pomyślałaś jak czuł się wtedy twój ojciec? Jak musiał się wstydzić za ciebie?Na wspomnienie ojca, który zapewne siedział już w samolocie dziewczynie znowu zaszkliły się oczy.-Spójrz na mnie-Adam chwycił Natalię za podbródek i uniósł jej głowę-płacz tutaj nic nie pomoże, uwierz mi. Pogódź się z nową rzeczywistością a całkiem miło spędzisz czas w naszej szkole. -Szymon do którego pokoju przydzielona została nasza nowa uczennica?-Szóstka szefie, razem z Anką z drugiego roku i Wiolką z trzeciego. Wiolka ogarnięta już całkiem, wie po co żyje to da radę z tym wyjcem na pewno. -Ok-Adam usiadł przy biurku- podejdź skarbie.Natalia przestraszona wizją pozostania na dłużej nago nie protestowała już. Podeszła i stanęła przed doktorem.-O tak lepiej, widzisz nie jest tak trudno-Adam wyjął z szuflady biurka obrożę, prawdziwą, czerwoną, skórzaną obrożę. Jak dla psa. Założył ją na szyję zdziwionej dziewczynie. -Twoim bezpośrednim opiekunem będzie Pan Janusz, którego poznasz później. Ze wszystkim będziesz się zwracała do niego. Zapamiętałaś? Pan Janusz-TakTeraz Adam wyjął z szuflady czarny marker. Chwycił lewą pierś uczennicy i namalował na niej 6 Po co to?- zapytała Natalia-Oj , żeby wszyscy wiedzieli do którego pokoju przynależysz i do kogo kierować ewentualne skargi na ciebie. Odwróć się i uklęknij.Natalia patrzyła na faceta zdziwiona-No już-Adam ją odwrócił i klepnął w pośladek. A że zza biurka już się poderwał Szymon na równe nogi nastolatka szybko uklękła. Adam pogłaskał ją po prawym pośladku i namalował taką samą 6 jak na piersi. Nie omieszkał też chwilę pomacać cipki i zgnieść łechtaczki.-Widzisz nadal jesteś mokra,natury nie oszukasz. Z czasem na samą myśl o dotyku, o swoim mężczyźnie będzie ci ciekło po nogach. A on będzie dumny, że ma zawsze chętną suczkę.Adam podniósł komórkę z biurka nacisnął guzik i powiedział-Przyślijcie dyżurną z mundurkiem. Hmm myślę eska będzie ok. Zmierzył dziewczynę, która zdążyła już wstać z kolan.Po chwili do gabinetu weszła uczennica z równiutko poskładanym mundurkiem.-Dzień dobry Panom. Przyniosłam mundurek-Witaj Paulinko, miło Cię widzieć po wakacjach. Połóż rzeczy na kozetce i podejdź do mnie skarbie.Natalia obserwowała jak dziewczyna wykonuje pośpiesznie polecenie. Podeszła do Adama, stanęła w lekkim rozkroku, ręce założyła na plecach i spuściła pokornie głowę.Adam bez ceregieli wsunął rękę pod jej spódniczkę i zaczął intensywnie pieścić cipkę. Dziewczyna jęknęła-Jak tam dziewczynko wakacje? Dostąpiłaś zaszczytu obcowania ze swoim przyszłym mężem?-Taaak proszę Pana, oooch.-Oo widzę podoba się cipie zabawa. Mam nadzieję,że twój Pan był z ciebie zadowolony? Nie przyniosłaś wstydu szkole?-Nieee proszę PanaNawet Natalia wyczuła w głosie koleżanki zawahanie.-O co chodzi? Co było nie tak?-Boo proszę Pana jaa ja nie chciałam żeby mnie pokazywał kolegom. Nie chciałam się kiedyś rozebrać przy nich.-Co takiego?-Adam przerwał pieszczotę- Zwariowałaś?? Przecież to podstawy. Jakim cudem zaliczyłaś pierwszy rok? Nie rozumiem. Kurwa, takie fochy może mieć ta tutaj- gestem głowy wskazał Natalię- jest zupełnie zielona. Ale absolwentka pierwszego roku?? Wyrażenia “wstyd” nie ma w twoim, waszym słowniku. Po prostu nie ma!!Chyba nie tak ciężko to zapamiętać. Kto jest twoim opiekunem suko?- Adam był naprawdę zły. Żyły na skroniach mocno mu pulsowały.-Pan Michał proszę Pana-dziewczyna cała drżała-Pokój numer 3 Ale chyba jeszcze nie przyjechał. -Dobrze, w takim razie sam zadecyduję. Do 15 września zdajesz mundurek…-Ale…proszę-Do 20 zdajesz mundurek. Rozbieraj się, natychmiast!! A także zaraz Pan Szymon wymierzy ci 20 pasów i wybije ci wstyd z tej głupiej głowyPaulina pośpiesznie zdjęła spódniczkę i bluzeczkę. Stanęła obok Natalii naprawdę wystraszona. Na lewej piersi i prawym pośladku miała podobnie jak Natalia wypisane cyfry 3/2Była nieco większa od Natalii, miała ładne jędrne małe piersi i całkiem wygoloną cipkę. Stała wyprostowana, nie zasłaniała żadnej części ciała. -Zostawiam je w twoich rękach Szymon, mam dość na razie. Człowiek się stara, chce jak najlepiej. Jak najwięcej cipom przekazać i ciągle się zawodzi.-Adam wyszedł trzaskając drzwiami.-No tak pizdy to zostaliśmy sami. Nadszedł czas kary. Która pierwsza na ochotnika? Ha, ha. Może nowa co??Natalia zrobiła dwa kroki w tył i złapała rękoma pośladki. -Trójka pochyl się i oprzyj o biurko, pokażemy nowej jak tu załatwiamy sprawy z brakiem posłuszeństwa.-Panie Szymonie, proszę, nie. Nie chcę zaczynać roku z obolałym tyłkiem. Proszę…Już dość głupio będzie mi chodzić tyle dni nago-Kładź się suko powiedziałem!!Paulina zrezygnowana oparła się o biurko wypinając pośladki. -Szóstka podejdź tu i ucz się. Jaką pozycję należy przyjąć do kary. Wypinasz dupsko, nogi szeroko, chwytasz się biurka i nie zmieniasz pozycji do zakończenia kary. Rozumiesz cipo?Natalii strach odebrał głos.-Odpowiadaj jak pytam suko!!-Szymon podszedł do niej i boleśnie ścisnął sutek.-Auuć. Tak proszę Pana-Każdy raz liczysz i dziękujesz. Na koniec kary całujesz karzącego w dłoń i obiecujesz poprawę.-Tak proszę Pana- głos pierwszoklasistki drżał.Szymon podszedł do biurka na którym cały czas leżała Paulina. Pogłaskał gładziutki tyłek dziewczyny i wymierzył pierwszy raz. Świst pasa brzmiał przerażająco i syk karanej również. Mimom bólu głośno powiedziała-Raz, dziękujęPoczym nastąpił grad naprawdę mocnych i szybkich uderzeń a z każdym razem pośladki Pauliny robiły się bardziej czerwone, spuchnięte i pokryte pręgami.-20, dziękuję-zaszlochała ale i można było wyczuć ulgę w jej głosie. Wstała odwróciła się przodem do Szymona i ucałowała jego wyciągniętą rękę.-Przepraszam i obiecuję, że nie będę się już wstydziła swojej nagości- powiedziała skruszona Paulina.-Mam nadzieję cipo. Zmęczyłaś mnie suko. –Przepraszam Pana–Musisz mnie odstresować, mam nadzieję że wiesz jak to się robi?Natalia z niemałym zdziwieniem zobaczyła jak jej koleżanka pada na kolana, rozwiązuje facetowi płócienne spodnie i wyjmuje nabrzmiałego kutasa. Zniesmaczona odwróciła wzrok i zamknęła oczy.-Tyy nowa się przyzwyczajaj też będziesz tak pracować za niedługo. Jak ci się podobało ukaranie tej tu?- z pogardą wskazał na Paulinę która właśnie ssała mu kutasa. Natalia nigdy tego nie robiła a nawet nie widziała jak ktoś inny tak się bawi-Ja nie chcę być zbita-zaszlochała jak małe dziecko które coś przeskrobało.-Taa wiem, że nie chcesz ale w tym rzecz, że kara nie jest do chcenia. Ooo tak suczko, oooch tak, głębiej. Postaraj się. Ooooch.Paulina lizała,ssała,pieściła penisa.Po kilku minutach pieszczenia facet wstrząsnął się a dziewczyna zaczęła kaszleć. Natalia nie wiedziała co się dzieje Obserwowała wszystko i chciała stać się niewidzialna.Szymon odsunął się od Pauliny wstał, ubrał spodnie i zachowywał się jakby nic się nie stało.-No młoda, kolej na ciebie. Powiedz koleżance czym sobie zasłużyłaś.Paulina spojrzała na dziewczynę współczująco. Natalia odwzajemniła się tym samym,obserwując jak ukarana masuje opuchnięte pośladki.-Co, zaniemówiłaś czy co jest?- zapytał Szymon-Nie, niee. Nie chciałam poddać się badaniu – wyszeptała zasłaniając pośladki.-Paulina słyszałaś co nowa tam mruczy pod nosem?-Tak proszę Pana, słyszałam. Nie chciała pokazać cipy.-Taaa. Dlatego teraz ładnie położy się na biurku i wypnie dupsko.-Zrób to-powiedziała Paulina popychając koleżankę w stronę biurka-Bo będzie gorzejNatalia była naprawdę przerażona ale usłuchała drugiej uczennicy i położyła się na meblu.-O bardzo ładnie mała. Pamiętaj liczysz i dziękujesz. Zapomnisz, pomylisz się, zaczynam od nowa. I musisz wiedzieć, że bardzo ale to bardzo to lubię.Szymon podszedł do Pauliny i włożył jej rękę między nogi.-Widzę, że tobie też się podoba, przynajmniej twojej cipie. Haha. Jak to Adam mówi natury nie oszukasz. Haha. Nie zesikaj się tylko pipo.-A ty gotowa do przyjęcia pierwszej kary suko?Natalia cała drżała i nic nie odpowiedziała.Znienacka spadł pierwszy raz na jej pupę zaróżowioną po poprzednich klapsach-Ałaa razKolejne mocne uderzenie-Ała dwa-Trójka popraw tę tępą szmatę bo pierwszego dnia zatłukę i tyle będzie.-Raz, dziękuję i nic więcej nie możesz mówić. Drugi raz był powtórką.-To od nowa-warknął mężczyzna i i większą siłą uderzył w lewy pośladek-Raz, dziękuję-krzyknęła karana.Świst-Dwa, dziękujęŚwist-Trzy!! Dziękuję-Nie drzyj się tak. Aż tak nie boli.Świst-Cztery!!-Natalia zasłoniła pośladki ale za ułamek sekundy zabrała dłonie.-Ech, znaj moje dobre serce, uznajmy, że tego nie widziałem.Świst-Pięć, dziękuję. Nie wytrzymam, strasznie mnie boli. -Dasz radę, a następnym razem nie będziesz się sprzeciwiać Panu doktorowi. Tak?Świst-Sześć, dziękujęŚwist.-Tak?-Siedem, dziękuję. Taaak.-zaskomlała Natalia.Świst-Osiem, dziękujęŚwist-DziewięćDziewczyna była jednym wielkim bólem-Dziewięć, dziękuję-jej strach był prawie namacalny.Świst-Dziesięć, dziękuję. Po naprawdę mocnym uderzeniu Natalię aż podrzuciło.Po czym opadła bez sił na biurko.-Wstań ucałuj Pana i obiecaj poprawę- powiedziała szybko Paulina, która obserwowała cały czas rozgrywane się sceny.-Prosił cię ktoś o pomoc dziwko?-wrzasnął Szymon-Przepraszam, przepraszamNatalia z trudem zwlekła się z biurka, bardzo cierpiała, czuła się poniżona i przestraszona. Mimo przeszywającego bólu pocałowała wyciągniętą dłoń-Przepraszam, obiecuję poprawę.-wyszlochała i zaniosła się płaczem-Haha żeby to była prawda, że tak od razu się poprawisz. Ok na dziś wystarczy. Trójka, niech się młoda ubierze i odprowadź do pokoju a swój mundurek odnieś do magazynu. Poparadujesz z gołym cipskiem przez pewien czas. Szymon wyszedł nie patrząc nawet na zbite dziewczyny.Patrycja podprowadziła cały czas płaczącą Natalię do kozetki ale nastolatka z przerażeniem pomyślała o siedzeniu na tak obolałym tyłku. -Ubierz się pójdziemy do mnie, mam z domu maść na obolałe pośladki. Nie skonfiskowali mi. Tylko nikomu nie wygadaj.Natalia skinęła głową nakładając koszulę i zapinając guziki. Następnie ostrożnie wsunęła na siebie spódniczkę uważając żeby się nie urazić-Naprawdę tu się chodzi bez majtek?- zapytała.-Niestety tak,chyba nawet nie ma żadnych na stanie hihihi. Nie przejmuj się przywykniesz. Pomyśl o mnie jak teraz będę paradować.Natalia uśmiechnęła się przez łzy i mimo okoliczności pomyślała,że w tym dziwnym miejscu znalazła bratnią duszę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    olka fasolka

    Przepraszam za tak długą przerwę 🙂

  • Starsza pani spod miasteczka

    Moja kolejna historia rozpoczyna się w miejscu gdzie prawdopodobnie rozpoczyna się wiele historii tego typu. Po obronieniu tytułu licencjata z logistyki postanowiłem znaleźć pracę w tej branży. Znalazłem pracę-staż na swoim stanowisku w dużej firmie mieszczącej się w małym mieście. Szukałem pokoju do wynajęcia, ale ani lokalna prasa, ani Internet nie pomagały mi. Pytałem się przypadkowych ludzi o miejsce gdzie ktoś wynajmuje pokoje. Ludzie byli zorientowani, jednak wszystkie pokoje były pokojami wieloosobowymi. Mi to nie pasowało więc szukałem dalej. Postanowiłem pojechać na obrzeża miasta, myślałem, że może na wsiach będzie ktoś kto wynajmuje pokoje. Pod jednym ze sklepów spotkałem kobietę około 30, zapytałem:

    • Przepraszam, czy orientuje się Pani czy ktoś w okolicy nie ma pokoju jednoosobowego na wynajem?

    • Orientuję się, tak się składa że moja ciocia ma dom i jest chętna aby wynająć pokój.

    • Świetnie, w jaki sposób mogę się z nią skontaktować?

    • Mogę dać Panu jej numer.

    Miła Pani podała numer do swojej cioci oraz jej dane, wsiadłem do samochodu i od razu zadzwoniłem:

    • Dzień dobry, czy rozmawiam z Panią Anną?

    • Tak, słucham.

    • Proszę Pani, Pani siostrzenica podała mi ten numer, czy jest możliwość wynajęcia pokoju w Pani domu?

    • Tak, właśnie szukam kogoś na to miejsce.

    • Świetnie, może mi Pani opisać jak to wygląda?

    • Wolałabym aby Pan sam osobiście zobaczył co i jak, czy jest Pan w okolicy?

    Byłem oddalony od tej miejscowości około 15 km więc odpowiedziałem,

    • Tak, mogę przyjechać, nawet teraz jeśli nie jest to problem.

    • W takim razie zapraszam, 3 dom za sklepem po lewej stronie. Powinien Pan trafić.

    • W takim razie do zobaczenia.

    Odpaliłem auto, ruszyłem do celu, droga minęła szybko. Po kilkunastu minutach byłem na miejscu. Moim oczom ukazał się typowy wiejski dom. Wysiadłem z samochodu, z domu wyszła Pani Ania. Pani Ania była osobą o bardzo miłej aparycji, jej figura była dosyć pulchna, ubrana była młodzieżowo. Widać było że jest to kobieta około sześćdziesiątki.

    • Dzień dobry, Pan Marcin jeżeli się nie mylę?

    • Dzień dobry, to ja.

    Lekko się zawiesiłem bo Pani Ania miała w sobie ten błysk w oku, chwila moment i zapytałem.

    • Mogę obejrzeć pokój?

    • Proszę bardzo. Po schodach i w lewo.

    Wszedłem i zobaczyłem kuchnię w starym stylu a w głębi był pokój. Zapytałem,

    • To chodzi o ten pokój za kuchnią?

    • Nie, chodzi o kuchnię i pokój, to wszystko jest wolne, ja mieszkam po drugiej stronie. Mam kuchnię i dwa pokoje.

    • Dobra, jest w porządku.

    Dogadaliśmy się co do ceny i zacząłem mieszkać w domu Pani Ani. Dni mijały, pracowałem od 9 do 17, wieczorami doskwierała mi samotność. W rodzinnym mieście miałem koleżanki, było inaczej, tu skupiałem się na pracy, a wieczorami brakowało mi kogoś, brakowało mi seksu. Mogę fantazje zaczęły kręcić się wokół Pani Ani, w końcu lubię starsze kobiety, a Pani Ania była kobietą niczego sobie. Widywałem ją niewiele, zaledwie 1-2 razy dziennie, raczej nie wychodziłem ze swojego pokoju.

    W drugim tygodniu mieszkania, w piątek około godziny 20 zaskoczyło mnie pukanie do drzwi. Dość pewnie powiedziałem “proszę” nie myśląc o tym, że w sumie nie mam pojęcia kto jest po drugiej stronie drzwi. Była to Pani Ania, powiedziała:

    • Dobry Wieczór, nie przeszkadzam?

    • Nie, Pani Aniu, słucham, co Panią tu sprowadza?

    • Panie Marcinie, Pan tak sam tu siedzi, a ja zrobiłam kolację i tak pomyślałam, że może chciałby Pan spróbować mojego spaghetti?

    • Z przyjemnością!

    Powiedziałam to z radością, byłem zadowolony, że spędzę z kimś czas poza ludźmi z pracy. Poszedłem do drugiej części domu, czekała tam zastawa na dwie osoby, automatycznie usiadłem po stronie naprzeciw kuchni. Pani Ania nałożyła spaghetti. Zjedliśmy. Przez to że dużo nie rozmawialiśmy wpadłem na pewien pomysł. Poszedłem do swojego pokoju, w torbie miałem nalewkę pigwową od ojca. Zaniosłem ją do części domu Pani Ani. Powiedziałem:

    • Pani Aniu, mam nadzieję że nie ma Pani nic przeciwko jeżeli poleję?

    • Nie, chętnie się napiję. Minęło dużo czasu odkąd piłam z kimś alkohol.

    • To niech Pani postawi kieliszki, nie wiem gdzie Pani je trzyma.

    • Panie Marcinie, mieszkamy w tym samym domu, może przejdźmy na “Ty”.

    • No a nie będzie się Pani z tym czuła źle? Mam 22 lata.

    • Nie żadna Pani tylko Ania, ja mam 58 i wolę czuć się młodziej niż tak jak staruszka.

    Polałem do kieliszków:

    • Dobrze, Aniu, wypijmy za spotkanie!

    Wypiliśmy. Nie skończyło się na jednym kieliszku. Ania zaczęła opowiadać o sobie, o tym że jest samotna, że mąż ją opuścił 15 lat temu. Powiedziałem jej

    • Ania, nie przejmuj się. Jesteś fajną kobietą i szczerze mówię, że musisz się podobać facetom. Według mnie jesteś bardzo ładną osobą.

    No tak, alkohol rozwiązał nasze języki.

    • Marcin, Ty tak na poważnie? Przecież jestem stara…

    • Ania, przed chwilą mówiłaś, że nie chcesz się czuć jak staruszka. Uważam że jesteś piękna, mi też się podobasz.

    • Marcin… Nikt mi tak nie mówił od wielu lat.

    • To ja Ci mówię, jesteś piękna i seksowna. Tego się trzymaj! Ania, może popatrzymy trochę na telewizję?

    • Jasne, usiądźmy na kanapie, tam jest wygodniej.

    Usiedliśmy razem na kanapie, poczułem​ krew buzuje, penis sztywnieje, a ochota na tę świetną 58-latkę rośnie. Ewidentnie było widać, że dla niej też nie jest obojętny, patrzyła się na mnie maślanym wzrokiem. Pomyślałem, że chyba czas przejść do bliższego kontaktu cielesnego. Zacząłem wkładać dłoń pod jej udo, poruszałem od zgięcia kolana aż do pośladka. Ania nie miała nic przeciwko, była odprężona i zadowolona. Zaczęła swoją lewą dłonią masować moje udo. Posuwała ręką po moich spodniach co i rusz zahaczając o mój penis. Powiedziała:

    • Marcin, chce się czuć jak kobieta, chce Ciebie bardzo, jesteś bardzo fajnym chłopakiem.

    Niewiele się zastanawiając zacząłem masować jej cipkę i cycki. Ania była taka mokra, że jej soki przeszły jej przez spodnie i całe poplamiły. Ania posuwała ręką po moim kroczu, rozpięła rozporek i masowała mojego kutasa przez majtki. Ja zacząłem zdejmować jej spodnie, zobaczyłem majtki, włożyłem pod nie rękę, poczułem lekko owłosioną cipkę, masowałem ją. Ania ściągnęła moje majtki i wzięła mojego nabrzmiałego kutasa do buzi, robiła mi perfekcyjnego lodzika, ja tyle ile sięgałem masowałem jej cipkę, a po chwili doszedłem. Sperma ciekła jej po brodzie. Zdjąłem jej mokre majtki, rzuciłem za siebie i zacząłem lizać tę świetną cipkę. Była taka inna niż wszystkie poprzednie, miała świetny zapach. Od góry lizałem jej łechtaczkę, a palcami bawiłem się wewnątrz. Po kilku chwilach Ania jęknęła, miała orgazm. Nigdy nie widziałem takiej zadowolonej kobiety. Mój penis już odpoczął, więc zacząłem szybko ruchać Anię. Ruchałem ją w kilku pozycjach, było świetnie, Ania też mnie chwaliła, czułem że jest to jeden z lepszych seksów w moim życiu. Po ostrym jebaniu zwolniłem, Ania mi powiedziała:

    • Marcin, gdybym wiedziała że jesteś taki cudowny to już pierwszego dnia zrobiłabym wszystko, żebyś mnie tak wyruchał!

    • Ania, dobrze że dziś mnie zaprosiłaś na to spaghetti, lepiej późno niż wcale. Dobra koniec gadania, przygotuj się.

    Jebałem Anię, że aż cała kanapa odbijała się od ściany, a cycki Ani skakały od dołu do góry. Dawałem z siebie 110%, po kilku następnych ruchach powiedziałem że zaraz dojdę. Ania powiedziała:

    • Skończ w środku, jest bezpiecznie.

    Spuściłem się drugi raz tego dnia, zalałem cipkę Ani kolejną dawką spermy. Ania uśmiechała się, ja ległem zmęczony koło jej okrągłego ciałka.

    • Marcin, chyba czas spać co?

    • Zdecydowanie, ale przed snem napijemy się.

    Podszedłem do stołu. Nalałem nalewki, zaniosłem kieliszek Ani. Wypiliśmy. Ania podziękowała mi serdecznie, ja zebrałem rzeczy pod pachę i poszedłem do siebie. Nie miałem siły na prysznic. Zadowolony, że miałem udany wieczór szybko zasnąłem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Darski
  • MW-Interwal Rozdzial 30 Panny dojarki

    – Kiedy go wreszcie przyprowadzisz? Też pragniemy… wydoić twojego Łukaszka – Dorka nie może się opędzić od podobnych pytań. Nie, nie Dorka, teraz zwiemy ją Dojarką, co owocuje szeregiem zabawnych sytuacji. Ot, choćby teraz:

    – Wydoisz nam tatusia? – mam ubaw na widok niby to opierającego się Roberta popędzanego klapsami przez Natkę i ciągniętego za dyszel przez Majkę. Dorka pluje w dłoń i zmienia Majkę. 

    Na wszystkie pytania o Łukasza Dorka ma jedną odpowiedź – jak będzie gotów.

    – Po pierwsze – mówi, dokonując porannego udoju Roberta – niech się  chłopak zregeneruje. Po drugie – niech skruszeje.

    – Bo – tłumaczy Dorka – najpierw, to tylko się dopytywał, komu mam zamiar o nim opowiedzieć, potem – kiedy się znów spotkamy, teraz nie chce spotykać się tutaj. A ja poczekam, aż będzie błagał…

    – Jak mu się sperma na mózg rzuci, to na kolanach przyjdzie!

    Telefon Dorki ożywa.

    – O wilku mowa!

    Dorka rozmawia, nie przestając masować Roberta.

    – Też tęsknię, za tobą i twoim wielkim kutasem – mówiąc to patrzy na mnie i puszcza do mnie oko – ale zdania nie zmienię, spotykamy się u Maćka, albo wcale!

    – Nie, jego nie będzie, będą moje koleżanki.

    – To się dalej zastanawiaj. Na zachętę ci powiem, że będą nago.

    Dorka kończy. Z jednym i drugim, odkłada telefon, zlizuje nasienie Robusia z dłoni.

    – Jeszcze dzień – dwa i jest nasz – uśmiecha się lubieżnie do  dziewczyn.

    – Tylko dlaczego nie będę mógł przy tym być?

    – A kto powiedział, że cię nie będzie?

    – Eeee… okay…

    Najwyraźniej Dorka postanowiła postawić Łukasza przed faktem dokonanym. Po tym, jak już mu postawi.

    * * *

    Łukasz dzwoni nazajutrz i błaga Dorkę o spotkanie.

    – Dorka zlituj się, ile razy o tobie pomyślę, to… sama wiesz…

    – Czyli?

    – No, zaraz mi staje!

    – Jurny młodzieniec – komentuję.

    – A wciąż o tobie myślę!

    – Masz wzwód non-stop?!

    – No tak. Ale nawet go nie dotykam, tęsknię za twoją dłonią…

    – Grzeczny chłopiec – komentują dziewczęta.

    – Bierze cię na litość – komentuję ja.

    – Moje koleżanki też mają dłonie – odpowiada Dorka. I Łukasz pęka. Wizja trzech gołych nastolatek walących mu na zmianę konia przeważa nad wstydem. Tylko trzech, bo Dorka nie chce przeginać…

    – Będzie tu jutro – informuje nas niepotrzebnie, bo i tak słyszeliśmy całą rozmowę.

    – To zacznij przyjmować zapisy.

    Szybko ustawia się kolejka, dziewczęta ciekawe są tego wstydliwego chłopaka i jego wyjątkowo krzywego penisa. Dorka uspokaja:

    – O tych dwóch koleżankach, to mówiłam, żeby go nie wystraszyć,  jak już go przytrzymam, nigdzie nam nie ucieknie.

    * * *

            Środek nocy, śpię, wyjątkowo sam. Maleńka, jest na kolejnej, tym razem dwudniowej wycieczce szkolnej, pojechała dzisiaj ( wczoraj?) rano, wraca jutro (dzisiaj?) późnym popołudniem. Aż mi nieswojo, już dawno, od dnia wyjazdu do Grecji, nie rozstawaliśmy się na tak długo. Budzi mnie chłodne dziewczęce ciało wślizgujące się pod prześcieradło.

    – Aha! – Myślę, któraś z dziewcząt wykazała się refleksem. Dorka? Natka? Julka? Tola czy Monika? Z drugiej strony pod prześcieradło wślizguje się drugie, chłodne dziewczęce ciało.

    – A więc dwie z wymienionych! Tylko które? Jest ciemno, dziewczęta się nie odzywają. Co nie znaczy, że są bezczynne. Dwie głowy przesuwają się pod prześcieradłem, po chwili ssą mnie i liżą na zmianę. Przytrzymują mi równocześnie ręce, nie chcą, bym ich dotykał. Przelotnie zakrywają usta

    – To tak się dzisiaj bawimy… Niech wam będzie! Zobaczymy, co dalej. Dalej, jedna mnie dosiada a druga na mnie siada. Na twarzy konkretnie. Próbuję przypasować doznania mojego kutasa i języka do konkretnych cipek, ale wciąż nie miałem pewności, każdą z dziewcząt rozpoznałbym, widząc samą cipkę ale właśnie nic nie widzę. Ciemno jest. Kutasem na 100% rozpoznam wyjątkowo ciasną cipkę Maleńkiej, to nie ona, zresztą akurat wyjechała. Język też niewiele mi przekazuje, cipka nad moja głową porusza się akurat tyle, bym mógł lizać….cipkę właśnie. I słoneczko. Wyżej, do wzgórka mnie nie dopuszcza, więc po fryzurce nie rozpoznam, jedynie Natkę z jej cipką okoloną futerkiem mogę wyeliminować. I jeszcze Kasię, te jej dzyndzylki poznałbym na 100%. Tymczasem cipka na mojej twarzy i cipka na moim maszcie zamieniają się ze sobą. Niestety ta zamiana nie zwiększa ilości dostępnych danych. Cipka na moim maszcie porusza się coraz gwałtowniej, cipka na mojej twarzy próbuje mnie udusić, pierwsza traktuję spermą, w drugiej skupiam się na łechtaczce. Obie, zadowolone mam nadzieję, cipki zsuwają się bądź odsuwają. Teraz jedna pożywia się na drugiej, z ciemności dobiega mlaskanie. Oba Ciała dalej nie pozwalają się dotykać, przytulają się do moich boków, dalej przytrzymując mi ręce. I wkrótce zasypiają.

            Budzę się wcześnie rano i spoglądam na zarysy dwóch, flankujących mnie, dalej bezimiennych Ciał ukrytych w całości pod prześcieradłem. Zastanawiam się, co dalej. Postanawiam wziąć na wstrzymanie i poczekać, aż się obudzą. Chyba się znów zdrzemnąłem.

    – Wstawaj śpiochu, już siódma! – Ala stoi nade mną z groźną miną.

    – Przecież ciebie nie ma, na wycieczce jesteś!

    – No właśnie! Wystarczy cię na chwile zostawić samego i już sobie panienki sprowadzasz! – I pokazuje brodą Ciała po moich bokach.

    – Przecież to… Lola, albo Majka albo Julka albo Dorka albo Tola albo Monika. No.. dwie z nich!

    – Nawet nie wiesz, z kim spałeś?!

    – Wejdźcie dziewczęta! – to już było nie do mnie. Wchodzą. O zgrozo wszystkie wymienione przeze mnie, plus Kaśka i Natka! To kto tu koło mnie leży???

    – Wytłumacz się! – Krzyczy Maleńka z groźną miną, dziewczęta patrzą na mnie ponuro. Coś mi tu nie pasuje, coś mi świta. Skąd te dwa Ciała miały klucz, skąd tu się wzięły wszystkie dziewczęta. No właśnie! Czy aby na pewno wszystkie?

            Spod kołdry wyłaniają się dwie zadowolone buzie koloru mlecznej czekolady! Z mojej piersi się wyrywa:.

    – Ja pierdolę! Bliźniaczki! *

    Dziewczęta powoli zbierają się z ziemi, gdzie powalił je atak śmiechu.

    – Bliźniaczki pierdoliłeś w nocy, teraz tylko masz głupią minę!

    – Ale jak chcesz, możesz nas znowu wypierdolić! – Cieszą się DajDaj.

    – Jakie „znowu”? W nocy pierdolił nie wiadomo kogo! Aby pierdolić! Was, jako was, dopiero będzie pierdolił! – Ala znów dostaje napadu śmiechu, łapie się za brzuszek.

    – Kto to wymyślił? – Śmieję się wraz z nią. Tola i Monika podnoszą łapki w górę.

    – Musiałyśmy ci jakoś odpłacić za to w kamperze!

    – Pieprzyłyśmy się z obcym facetem nie wiedząc, że go nie znamy!

    – Teraz już wiesz, jak to jest!

    – Wypierdolę was za to!

    – My jesteśmy pierwsze w kolejce. – Wtrącają DajDaj. – A wy się spóźnicie do szkoły!

    Dziewczęta pobiegły do szkoły a ja, po raz kolejny dzisiaj, wypierdoliłem Bliźniaczki. Choć po raz pierwszy świadomie.

            Najpierw zaganiam je do wanny, jakoś tak się złożyło, że w wannie jeszcze z nimi nie byłem, w Grecji mieliśmy tylko plażę i morze.

    Czekoladowe ciała w pianie to nowość. Myję im krocza, zaglądam w każdą szparkę, nie znajduję żadnej różnicy.

    – Naszych cip nie widziałeś? Tak się stęskniłeś?

    – Stęskniłem! I widziałem, ale dalej szukam jakiejkolwiek różnicy.

    – Policz włoski łonowe!

    – Pewnie macie po tyle samo!. Dalej mają te wąskie paseczki drobnych loczków ciągnące się od samej pizdy przez cały wzgórek łonowy a nawet wyżej. Ayah i Darya myją mi przyrodzenie.

    – Szkoda, że nie ma brata bliźniaka. – Nie musiałybyśmy się nim dzielić.

    – Ale lepiej pierdoli, niż Bliźniacy. I ma ciekawsze pomysły!

    – Tylko im czasem nie mów – To już do mnie. Czuję się zobligowany.

    Na śniadanie zamawiam dwa jajka na miękko, tym razem wyjadam je z dwóch czekoladowych cipek. DajDaj są zachwycone, jeszcze tego nie przerabiały. Siedzą przede mną na krawędzi stołu, podparte łokciami, rozchylają szeroko uda, między którymi ucztuję. Pozwalam spłynąć żółtku aż do dziurek w ich dupach, zlizuję je stamtąd. Potem, wykorzystując nieświadomość DajDaj co do rygoryzmu obowiązujących tu zasad, ubieram je. Najpierw oczywiście grube getry, znalazły się i białe. Naciągam je powoli na cztery ciemne uda, roluję górę w grube wałeczki. Cofam się i podziwiam swoje dzieło. Robię pamiątkowe zdjęcia. Liżę przez chwilę te cipki na zmianę. Teraz zakładam im cienkie, białe bawełniane koszulki na ramiączkach sięgające pępka. Podziwiam. Prowadzę pod prysznic.. Ciemne kształtne piersi przebijają teraz przez cienką bawełnę, na środku czarne punkciki w białych kółeczkach, to ich wydatne sutki, dodatkowo teraz powiększone, odpychają materiał wokół siebie. Na widok dwóch miss mokrego podkoszulka serce mi rośnie. I nie tylko. Bliźniaczki to widzą

    – Popatrz, jak mu pała zesztywniała!

    – I jaja stężały!

    DajDaj też nieźle wzięło. Wchodzę w nie po kolei, pierdolę po raz drugi. Albo trzeci dzisiaj, zależy jak liczyć. Pytam, w którą mam się spuścić, żeby było sprawiedliwie.

    – Chciałbym podzielić moją spermę pomiędzy obie wasze cipy. – Tylko się śmieją.

    – W ogóle mi nie pomagacie!

    Tryskam wreszcie w którąś. Przenosimy się do wanny. Opowiadam im o naszych korepetycjach, o pierwszych  udzielanych w wannie. Znów je wzięło.

    Nie tracąc czasu siadają naprzeciwko mnie, rozchylają uda. Wsuwam palce w rozgrzane, świeżo ruchane pizdy, czuję lepką wilgoć to ułatwia sprawę. Teraz już wszystkie palce mam w ich cipach. DajDaj chwytają mnie za nadgarstki, kontrolują tempo. Zaciskają zęby na dolnej wardze, nawet to robią jednakowo. Moje dłonie wsuwają się powolutku coraz głębiej, wreszcie opuszkami palców wyczuwam opór. Bliźniaczki odruchowo zaciskają pochwy, zgniatają mi palce. Do wanny wskakuje Maleńka.

    I jak ja się z nią teraz przywitam? Ala wykazuje elastyczność, po prostu przysuwa krocze do mojej twarzy.

    – Tak też może być, ostatecznie. Liżę więc Pana Pękniętego Kasztanka z rękoma uwięzionymi w dwóch bliźniaczych pochwach. Widok podrygujących pośladków Ali jeszcze bardziej rozpala Bliźniaczki, dobierają się Maleńkiej do maleńkiego tyłeczka, palec w dupie sprawia, że Ala mocniej napiera kroczem.

    I moglibyśmy tak się długo zabawiać, gdyby do łazienki nie zajrzała Dorka.

    – Pamiętacie, że niedługo przyjdzie Łukasz?

    * * *

    Gdy się pojawia, Dorka przyjmuje go kompletnie ubrana. I każe mu się rozebrać pierwszemu.

    – Nigdy nie stałeś goły i ze wzwodem przed ubraną dziewczyną?

    Oczywiście, że nie stał. I oczywiście, że mu stoi. Dorka znów go prowokuje, ubiorem też. Grube getry do połowy ud, koszulka identyczna jak te, które miały dziś na sobie DajDaj. I kusa, kraciasta spódniczka.

    – Majtek nie mam – dodaje jeszcze Dorka na zachętę. I Łukasz się nie ociąga. Dzięki monitoringowi możemy sobie wszyscy obejrzeć słynne krzywe prącie.

    – Trudno go będzie zmierzyć…

    – Centymetrem krawieckim.

    – Pewnie potrafi nim nieźle zamieszać w cipie!

    – Nie słyszałaś? Jeszcze nigdy nie zamoczył!

    – A ja już mam mokro…
    – To ja skorzystam.

    Pierdolę Lolę nie odrywając wzroku od monitora. Tam też się dzieje. Łukasz właśnie poznaje Alę. A właściwie, to spuszcza się jej do majtek. To pomysł Dorki – pierwsza z jej koleżanek przedstawianych Łukaszowi przyjdzie w samych majteczkach, takich zwykłych, bawełnianych.

    I przychodzi.

    – Poznaj Alę – mówi Dorka. Łukasz właśnie przed nią klęczy i zsuwa z niej spódniczkę. Ta opada na ziemię, Łukasz się podnosi,  wyraźnie zawstydzony. Jednakże zawstydzenie nie ma wpływu na stan przyrodzenia. Zwłaszcza, że dolne wdzięki Dorki są pięknie wyeksponowane pomiędzy skrajem koszulki a zrolowanymi w połowie ud getrami. No i ta nowa dziewczyna, taka zgrabna i w samych majteczkach…

    – Jaki fajny! Mogę?

    I nie czekając na odpowiedź, nowa dziewczyna wita się z chłopakiem. A raczej z jego kutasem.

    – Ostrożnie!

    Ala go puszcza, szybko odchyla majtki, ukazując gładko wygoloną cipkę. Przystając na plan Dorki poświęciła pierwsze picze kłaczki… Dorce wystarczają dwa-trzy posuwiste ruchy. Z dobrze wycelowanego rogu obfitości tryska biała struga. Wąski różowy srom ledwo prześwituje spod pokrywającej go spermy. A gdy Maleńka podciąga majtki, w kroczu szybko pojawia się ciemna plama. Szybko rośnie a prześwitujący cienki materiał właściwie niczego nie zasłania.

    – Jeszcze żaden chłopak nie spuścił się na mnie po dziesięciu sekundach znajomości – mówi Ala, na co Łukasz momentalnie czerwienieje.

    – Prze… Przepra… – Nie kończy, bo Dorka szybko przyklęka i zbiera językiem resztki nasienia z czubka kutasa. Tego jeszcze nie doświadczył, jeszcze nigdy dziewczęcy języczek tam nie dotarł, nic dziwnego, że stoi mu dalej.

    – Łukaszowi cały czas stał przed tym spotkaniem, ale był dzielny i nie fapował – chwali go Dorka. Chłopak znów spieka raka.

    – Całus w nagrodę!

    Po kolei obie liżą się z chłopakiem. Dalej ma język Ali w ustach, gdy pojawia się  Natka.

    – Zostaw już te pryszcze i przywitaj się z prawdziwymi cyckami – mówi widząc, że Łukasz obmacuje Maleńką. Teraz odrywa cię gwałtownie od jej ust i piersiątek.

    Natka się nie pierdoli, podchodzi i z miejsca chwyta chłopaka za jądra, przyciąga go do siebie.

    – Nimi się pobaw!

    I Łukasz posłusznie zabawia się tymi Natcynymi balonami.

    Po chwili Natka się trochę odsuwa, zerka w dół.

    – Faktycznie wyjątkowo krzywy. Dziewczyny muszą mieć wyjątkowe wrażenia, jak je posuwasz.

    – Kiedy ja…

    No wiem, wiem. Ale wszystko przed tobą.

    Żeby wiedział co konkretnie, Natka przyciąga sobie jego dłoń do krocza.

    – Moja cipa cię pragnie, czujesz, jaka jest wilgotna?

    – Uhm… – tyle jest w stanie powiedzieć.

    – Nie puszczaj!

    Upewniwszy się, że Łukasz nie wypuści jej sromu z dłoni, Natka ustawia się za nim. A Ala przed nim, znów ze spuszczonymi majtkami. Dorka przygląda się z boku, jak Natka doprowadza chłopaka do następnego wytrysku. Wąska szparka Maleńkiej znów spływa spermą. Wszystko ląduje w majtkach.

    * * *

    Natka popycha Łukasza na łóżko.

    – Dorka lizała ci jajeczka? Nie? No to ja będę pierwsza.

    Dziś wszystko jest dla Łukasza nowością wszystko jest ten pierwszy raz. Język dziewczyny na jądrach sprawia cuda. Gdy wchodzi Majka, znów mu stoi.

    – Poznaj moją młodszą siostrzyczkę. Wiesz jak się przywitać?

    Natka robi miejsce siostrze. Łukasz, już pewniejszym ruchem, chwyta ją za cipę.

    – Niespodzianka – mówi Majka i zanim ściśnie mu jądra, wypuszcza z dłoni kostkę lodu.

    – Słyszałam, że jak sobie waliłeś konia u nas w łazience, to wyłożyłeś jaja na krawędź umywalki… Więc pomyślałam, że…

    Łukaszowi na taką szczerość mięknie. Ale tylko na chwilę – lodowaty dotyk na jądrach sprawia, że zapomina o wstydzie.

    – Chodź, teraz ja cię wydoję!

    Ala już czeka. Gdy Majka nie wypuszczając moszny chłopaka z dłoni ciągnie go do niej, odchyla majtki. Łukasz widzi nitki własnej spermy ciągnące się od cipki Ali.

    – Poproszę jeszcze – mówi Maleńka, a Majka spełnia je życzenie. W majtkach Ali ląduje kolejna porcja nasienia. Ala je podciąga i każe się pomacać w kroku. Przez te majtki. Łukasz przesuwa po nich palcami, sperma przesiąka przez materiał, zwilża mu te palce. Wchodzą DajDaj.

    – Witamy panny dojarki – śmieje się Dorka, a Łukasz, gdy już dochodzi do siebie na widok czekoladowych bliźniaczek, dochodzi do wniosku, że dziewczyna jest wyjątkowo słaba z matematyki. Przecież miały być dwie koleżanki, a to już czwarta i piąta… Ale nie zamierza narzekać.

    Bo jedna z tych bliźniaczek zlizuje mu właśnie spermę z palców, a druga z penisa… Znów czuje drgnienia w lędźwiach i zastanawia się ile jeszcze koleżanek Dorki ma zamiar go dziś wydoić.

     

     

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski

    * Grecja Rozdział 16  Bliźniaczki

  • Majka i szkolna wycieczka chorzystek

    Mam na imię Majka i mieszkam w małej miejscowości na Lubelszczyźnie. Do 17 roku życia byłam najbardziej nieśmiałą dziewczyną w szkole, która wychowała się głównie w domowym zaciszu pod okiem surowej, ale sprawiedliwej mamy. Mój światopogląd i charakter odmienił pewien erotyczny incydent, który wprowadził mnie zarazem do świata seksu.
    Historia ta zdarzyła w 2013 roku co dziwne…na plebanii, kiedy to z całą scholą wyruszyliśmy na pielgrzymkę do pewnej oddalonej miejscowości.
    Miałam wtedy dokładnie 16 lat, byłam szczupłą brunetką o niebieskich oczach i jasnej karnacji, wzrost 163 cm i 52 kg, włosy proste do ramion, ubierałam się zwykle w dżinsowe spodnie i flanelową
    czerwoną czarną koszulę, przynajmniej tak byłam ubrana w tym dniu. Nie odróżniałam się więc niczym od przeciętnej nastolatki, może poza odstająca pupą czego zresztą nie uważam za zaletę a wręcz przeciwnie, gdyż prowokowało to nie raz moich kolegów do chamskich zaczepek, gdy się na siebie boczyliśmy.
    Będąc w scholi, nie mogłyśmy sobie pozwolić z dziewczętami na skąpe ubranie, mimo że każda z nas miała już te kobiece kształty, za którymi oglądali się chłopcy.
    Uczestnicząc w chórze, często czułam na sobie spojrzenia chłopaków na swoim małym,
    ale nad wyraz odstającym tyłku. Piersi mam rozmiaru B więc nie budziły one szczególnego
    podziwu.
    W dzień, w którym dane mi było zmierzyć się z męskim członkiem, ubrana byłam właśnie
    w owe dżinsowe spodnie, czerwona-czarną flanelową koszulę, pod nią czarny podkoszulek
    i białe figi (oczywiście żadna z naszej 8-osobowej grupy nie odważyłaby się na tę wycieczkę
    założyć stringów, mimo że był to koniec lipca, a pot spływał nam a autobusie po plecach,
    co działo się niżej i jak pachniało po 3 godzinach jazdy lepiej nie mówić…
    Tak jak wspomniałam, nasza grupa liczyła 8 osób plus Pani Katechetka Mariola (kobieta
    w wieku 45 lat, która dbała nie tylko o nasz wizerunek co i maniery).
    Gdy dojechałyśmy na miejsce i doszłyśmy na miejsce noclegu, którym była plebania, każda
    z nas chciała się od razu udać pod prysznic, jednak kultura wymagała by przywitać się
    z każdym księdzem i klerykiem zamieszkałym na plebanii. Było ich 3, mianowicie ksiądz Proboszcz,
    wikary oraz na oko 50-letni kościelny, szczupły Pan z charakterystycznym wąsem i dość wysoki (na oko jakieś 187 cm).
    O ile księża byli zajęci swoją robotą to kościelny zaczął dawać nam się
    we znaki już pierwszego dnia. Zdarzyło mu się co raz rzucać w naszą stronę jakieś świńskie
    a może bardziej seksistowskie zaczepki. Wszystkie zdałyśmy sprawę, że to kawał świntucha, który musi mieć jakieś układy z księdzem, że pozwala mu tu mieszkać.
    Co zapewne was zdziwi, ja jednak znalazłam tutaj pewną furtkę, a raczej nadzieję na poprawę mego losu.
    Otóż zbliżał mi się termin ważnego badania ginekologicznego, na który czekałam ok. 2 lat w kolejce
    i wszystko byłoby ok. gdyby nie fakt, że byłam dziewicą.
    Miałam więc dwa wyjścia albo do tego czasu przerwę w jakiś sposób swoją błonę, albo zrobi
    to lekarz w czasie badania. Obie wersje niestety nie były zbyt różowe, a zwłaszcza ta pierwsza.
    O ile koleżanki swój pierwszy raz miały już w większości za sobą, to za sprawą mojej surowej
    mamusi ja miałam tylko pocałunek z języczkiem, o którym jeśli by i tak się dowiedziała,
    to zamknęła, by mnie na strychu (na czas nieodwołany…).
    A więc doświadczony (zapewne skoro wydał nam się zboczony) kościelny a do tego miejscowość, do której już pewnie w życiu nie zawitam to świetna okazja, by stracić te cholerne dziewictwo w sposób naturalny niż narzędziami w fotelu ginekologicznym.
    Tego dnia miałyśmy praktycznie cały dzień wolny, korzystając ze słońca, opalałyśmy się
    prawie do późnych godzin wieczornych. Myślałam więc cały dzień, pod jakim pretekstem
    wejść do pokoju kościelnego…bo nakłonienie go do seksu to już raczej była drobnostka.
    Gdy już zjadłyśmy kolacje i każdy rozszedł się do swoich pokojów, wzięłam długi prysznic,
    by mieć pewność, że nie spotkam się już z nikim w korytarzu, idąc do mego wąsatego wybawiciela.
    Gdy zbliżyłam się do drzwi, zapukałam (wyraźnie był zmieszany i słychać było, jak chowa
    jakiś szeleszczący papier, były to zapewne świerszczyki).
    Otworzył zmieszany, widząc mnie w dłoni z kremem łagodzącym w ręku:
    – Tak ? Zgubiłaś się ? – rzekł. Panie Macieju (tak miał na imię) czy mógłby mi Pan pomóc, ponieważ dziewczyny są już
    zajęte lub śpią, a mi koszmarnie pieką plecy przez to opalanie.
    – Wejdź, nie ma problemu.
    Gdy weszłam, od razu zdjęłam swoją flanelową koszulę.
    – Musisz zdjąć jeszcze podkoszulek, bo inaczej to nie będzie miało sensu. – rzekł od razu Pan
    Maciej (jasne: -) pomyślałam wtedy).
    – Panie Macieju nie wiem, czy to będzie stosowne, ponieważ piecze mnie skóra tak, że nawet
    nie dałam radę założyć stanika.
    Po tym, co powiedziałem, Pan Maciej aż się oblizał, a oczy wyszły mu prawie na wierzch.
    – Wiesz, jestem już starym człowiekiem i widziałem w swoim życiu nie jedną nagą kobietę,
    nie musisz się krępować, wierz mi.
    – Skoro tak -odpowiedziałam, tym samym zdejmując przez górę podkoszulek.
    Pan Maciej, widząc mnie w samych dżinsach i odstającymi, dziewiczymi piersiątkami
    osłupiał, po czym zmieszał się i zaczął wyciskać krem na dłoń.
    Odwróciłam się plecami i zaczęło się kremowanie. Czułam, jak chwilami coraz bardziej
    przesuwa z tyłu swoją dłoń w okolice piersi. Nie robiłam ku temu żadnych problemów.
    W lustrze stojącym z przodu mogłam obserwować, jednak to, co działo się z tyłu.
    Majtki Pana Macieja były już napięte do granic możliwości, a on sam starał się stłumić
    swoje stojące przyrodzenie gumą od spodni. Było to, przyznam nawet śmieszne.
    Nagle Pan Maciej rzekł:
    – Będziesz musiała się dziecko teraz położyć i chyba podwinąć dżinsy, jeśli mam posmarować łydki.
    – Jeśli to nie problem to zdejmę je na chwilę, bo najbardziej pieką mnie uda.
    – Skoro tak w porządku.
    Położyłam się na brzuszku, a Pan Maciej usiadł mi z tyłu na nogi. Przestraszyłam się, bo to
    sprawiało, że nie mogłam się praktycznie ruszać, jedynie miałam wolne ręce, jak się niestety
    okazało tylko przez chwilę.
    Okazało się, że ten bydlak na wszystko się przygotował. W jednej chwili poczułam na twarzy
    taśmę klejącą, a dłonie były po chwili skrępowane taśmą tak, że nie mogłam ich rozdzielić.
    – Skleiłem ci rączki jak do pacierza. -zaśmiał się szyderczo Pan Maciej,
    – Ja niestety z zakneblowanymi ustami mogłam tylko mruczeć i piszczeć.
    – Nie bój się dziecko, posmaruje Cię kremem, jak chciałaś, ale zrobimy to po mojemu.
    Bądź teraz cicho a nikt się nie dowie, że chciałaś omamić i sprowokować mnie do seksu. Każdy
    na tej plebanii uwierzy zresztą mi, a nie Tobie wierz mi.
    – No to wpadłam… pomyślałam, mam za swoje. Co prawda jest jeszcze cień szansy, że ten
    erotoman zrobi to, co ja zamierzałam i będzie po sprawie.
    Tak się jednak nie stało, po zdjęciu mi majtek poczułam, jak Maciej masuje mi kremem
    oprócz pośladków rowek między pośladkami, zjeżdżając kciukiem do ujścia cipki, po czym
    masując również odbyt. Boże, tylko nie tam pomyślałam.
    Po 2-3 minutach moje kakaowe oczko i pochwa były już całkowicie rozluźnione od masażu.
    Ten zboczeniec wiedział chyba, co robi i jak mnie przygotować na ten pierwszy raz.
    Pan Maciej wyjął moją, prawą nogę z uścisku swojego zada i podniósł ją ku górze, spowodowało
    to, że odsłoniła mu się moja mała cipcia. Powoli wsunął więc do niej palec wskazujący,
    masaż musiał zrobić swoje, bo po nim wszedł drugi palec. Rozwiercanie palcami
    mojej dziewiczej szparki zaczęło mnie przyprawiać o ból. Jednak było to w porównaniu z niczym, ponieważ powoli poczułam, jak jeden z palców zaczyna wchodzić w głąb mojej pupy.
    Zaczęłam jęczeć, na tyle ile to było możliwe, a Maciej złapał mnie z tyłu za włosy,
    szepcząc jednocześnie do ucha: -Rozluźnij pupcię, nie bój się, tylko na początku będzie bolało.
    Łza popłynęłam mi wtedy po policzku. Chciałam się rozdziewiczyć w mniej inwazyjny sposób, a już na pewno nigdy w życiu nie tam:(
    Poczułam, jak pan Maciej wypuszcza moją drugą nogę z uścisku, pomyślałem, że to może dobry czas, by się wyszarpać i uciec, jednak po chwili przygniotło mnie jego cielsko i dłoń na plecach.
    W tej samej chwili poczułam, jak pan Maciej nakierowuje czubek penisa do mojej cipki. Nie
    mogłam mu niestety powiedzieć, że jestem dziewicą i niestety nic nie zrozumiał z mego
    szamotania się i jęków.
    Po chwili poczułam ogromny ból, a penis tego parszywca zaczął wdzierać się do mojej dziewiczej
    pochwy. Łzy w ochach sprawiły, że przestałam widzieć a tylko czuć. Maciej zdziwił się, bo przy pierwszym wycofaniu się zapewne zobaczył krew na swojej 17 cm fujarze.
    – No proszę ! No to mi się poszczęściło. – znowu usłyszałam ten szyderczy uśmieszek.
    Na szczęście kolejny ruch był bardziej powolny, jednak na moje nieszczęście na tyle głęboki, że poczułam, jak by ten ogromny penis przedzierał mi się do jamy brzusznej. O dziwo powolne ruchy
    na początku pełne bólu zaczęły być coraz szybsze, a płytsze co sprawiało, że moja gehenna
    zamieniła się mniej bolesne ujeżdżanie. Na pewno nie była to żadna przyjemność i
    zrozumiałam, że piękne historie o pierwszym razie to zwyczajny mit.
    Pan Maciej w końcu ze mnie zszedł, jednak pociągnął mnie za nogi tak, że kolanami wylądowałam
    na podłodze, a brzuch został na łóżku. Wziął mnie za ramiona i docisnął mój płaski
    brzuszek do łóżka. Klęczałam teraz przed nim z wypiętym tyłkiem.
    – Zdejmę Ci teraz knebel, jak mi obiecasz, że nie piśniesz ani słowa, po czym zaczął zdejmować
    taśmę z ust. Poczułam w tej samej chwili, jak czubek penisa ociera się delikatnie o moje
    kakaowe oczko.
    – Ale Panie Macieju proszę nie tam, ja zemdleje z bólu. -rzekłam, gdy tylko miałam możliwość wyduszenia
    z siebie słów.
    – Pomyśl o czymś przyjemnym. Jestem blisko wytrysku, więc daj mi go tylko na chwilę włożyć w pupę
    i chwilę tam pobyć.
    – Pomyślałam, że skoro to już będzie koniec tych tortur, to się poświecę i powiedziałam:
    – Ale błagam powoli, on jest za duży, sam Pan widzi. W tej chwili
    jęknęłam, bo w mojej dupci właśnie zanurzyła się główka jego ogromnego penisa.
    Teraz czułam, jak penetruje moją pupę milimetr po milimetrze. Ból był prawie nie do zniesienia.
    Zatrzymał się, a ja poczułam chwilową ulgę, w mojej brązowej dziurce.
    – No i widzisz dziecko, po co było tyle krzyku.
    Pan Maciej zaczął się powoli wysuwać z mojej dupeczki, a ja zaczęłam czuć coraz większą ulgę. Kolejne
    ruchy były już na szczęście płytkie, a ja odważniej wypinałam swoją pupkę, bo ból jakby ustępował.
    Pan Maciej chwycił mnie za bioderka i zaczęła się już rytmiczna jazda, którą zakończył
    głęboki wydech mego oprawcy i wyjęcie swego narzędzia tortur z mego odbytu.
    Poczułam jak gorąca salwa spermy zalewa moje pośladki.
    Na koniec Pan Maciej wypuścił moje dłonie z uścisku, a chusteczkami wytarł lepką spermę z gładkiej powierzchni mego
    tyłka.
    – Ubierz się i wracaj do siebie. Prześpij się i odpocznij, staraj się myśleć o tym, jak
    o złym śnie.
    – Jasne odpowiedziałam, po czym wyszłam z jego pokoju. A sen ten prześladuje mnie niestety
    do dziś…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ernest Szulc

    trzecie opowiadanie z serii Majka

  • Szkolna dyskoteka

    Czerwiec, szkoła średnia, zajęcia dobiegały już końca, za dwa tygodnie koniec nauki, rozdanie świadectw i wakacje. Postanowiono dla uczniów zorganizować w piątek dyskotekę. Miała się odbyć w szkolnej auli. Zorganizowano sprzęt nagłaśniający, jakieś migające światła dyskotekowe, napoje, kanapki. Dyrektor zezwolił na niewielką ilość alkoholu – piwo dla młodzieży, dla nauczycieli drinki. Nauczyciele przychodzili na szkolne dyskoteki co prawda przede wszystkim aby pilnować porządku, ale jednocześnie było w zwyczaju tej szkoły, że bawili się razem z młodzieżą. Chętnie tańczyli, zwłaszcza młodsi.Joanna, trzydziestokilkuletnia nauczycielka również miała zamiar przyjść. Chciała się trochę rozerwać. Inaczej spędziłaby jeszcze jeden nudny wieczór u boku męża przed telewizorem. Mężowi powiedziała, że dyrektor wytypował ją do pilnowania porządku i że musi przyjść. Był gorący, czerwcowy wieczór, a Joanna chciała potańczyć, więc ubrała delikatną, lekką sukienkę do kolan z cienkiego materiału. Gdy pojawiła się na sali od razu wywołała poruszenie wśród chłopców (była jedną z tych nauczycielek, która poruszała wyobraźnię męskiej części uczniów; zgrabna, atrakcyjna, była obiektem marzeń niejednego z nich; niejeden, onanizując się wieczorem pod kołdrą marzył, że właśnie leży obok swojej pani). Od tej pory co chwilę spoglądali w kierunku stolika przy którym usiadła.W końcu jeden z nich (wypiwszy już ze dwa piwa) podszedł i poprosił ją do tańca. Zgodziła się. W tym momencie wszyscy mu zazdrościli. Patrzyli jak prowadzi ją za rękę na parkiet. Później obserwowali jak ich pani tańczy, jak się porusza. Szybko zauważyli, że jej lekka sukienka przy szybszym obrocie wiruje unosząc się do góry. Zauważył to także chłopiec z którym tańczyła. Zaczął teraz celowo prowadzić ją nieco szybciej i raz po raz energicznie ją okręcać. Dzięki temu odsłaniały się jej nogi trochę powyżej kolan, do połowy ud. Nie udało się jednak nigdy aby sukienka podfrunęła jeszcze wyżej. Taniec się skończył i Joanna podziękowała partnerowi. Podeszła do swojego stolika i sięgnęła po drinka. Była bardzo spragniona. Ten taniec nieco ją wyczerpał. Zamieniła kilka słów z innymi nauczycielami, po czym inny uczeń poprosił ją do następnego tańca. Uśmiechnęła się i zgodziła. Dopiła drinka do końca i poszli na parkiet. Chłopak dostał od kolegów dokładne instrukcje. Miał okręcać ją tak często, jak się dało i tak szybko jak potrafił. Postanowili, że tego wieczoru muszą zobaczyć jej majtki. To było bardzo podniecające. Z pozoru wszystko było normalnie, na parkiecie kilka par, ale większość chłopców wpatrywał się tylko w jedną z nich, a raczej w pośladki jednej partnerki. Miała cudowny tyłeczek. Cienka sukienka doskonale oddawała wspaniałe kształty pupci jaka kryła się pod nią. Raz po raz widoczne cudowne nogi w delikatnych rajstopach tylko podsycały atmosferę. Niektórzy zwracali uwagę również na jej biust, który kołysał się i podskakiwał w rytm ruchów kobiety. Z tego co można było ocenić przez sukienkę, to miała również śliczne, kształtne piersi. Dosyć duże jak na tak drobną kobietę. Większa uwaga chłopców skupiała się jednak na pupci. Tu była większa szansa że zobaczą coś więcej, coś, czego ich pani na pewno by sobie nie życzyła pokazywać. Chłopiec, który z nią tańczył starał się jak mógł, ale Joanna zawsze wykonywała tylko jeden obrót. To dlatego sukienka nie podnosiła się nigdy wyżej. Wiedział, że Joanna dwa razy się nie obróci. Wpadł na inny nieco ryzykowny pomysł. Raz po raz obejmował ją w pasie i tańczyli tak przez kilka taktów. Postanowił teraz, że przy najbliższej okazji spróbuje zadrzeć jej sukienkę do góry. Gdy nadarzyła się sposobność, niby przypadkiem chwycił fragment jej sukienki z tyłu tak nisko jak mógł sięgnąć po czym podniósł rękę do góry obejmując ją pasie jak zwykle. Przy okazji podciągnął tył jej sukienki. Chłopcom serca zabiły mocniej gdy to zobaczyli. Teraz jej nogi, przynajmniej z tyłu widoczne były w całej krasie. Miała niezwykle zgrabne i seksowne nogi. Niestety sukienka nie uniosła się tak, żeby zobaczyli pupcię i majtki, ale i tak widać było dużo. Zgrabne uda w całej krasie łącznie z fragmentem, gdzie rajstopy przechodzą w inny odcień. Wiele by dali aby móc dotknąć teraz te uda, chwycić w dłonie, przesunąć dłoń po nich w górę…Taniec jednak się skończył. Joanna podziękowała partnerowi, spódniczka jej opadła, poszła do swojego stolika. Spragniona bardziej niż poprzednio wypiła kolejnego drinka. Nie zdążyła jeszcze usiąść, a już zaczęli grać kolejny kawałek. Szybki, bardzo szybki. Chłopcy już się o to zatroszczyli. Teraz podeszli we trzech. Zaproponowali wspólny taniec. Czemu nie – pomyślała Joanna. Może być ciekawie. Dawno tak dobrze się nie bawiła. Lubiła tańczyć, a rzadko miała okazję. Chciała teraz wykorzystać ten czas. Nie świadoma zamiarów chłopców poszła z nimi na parkiet. Stanęli w trójkącie, a Joanna w środku. Tańczyła przez chwilę z jednym, po czym z energicznym obrotem przechodziła do kolejnego. I tak do następnego. Te obroty były bardzo energiczne. Sukienka podfruwała wyżej niż poprzednio, widzieli ów fragment rajstop o ciemniejszym odcieniu. Nigdy jednak nie podfrunęła tak, żeby odsłonić majtki. Ale i tak byli nieźle podnieceni. Kobieta od czasu do czasu traciła na moment równowagę. Padała wtedy bezwładnie w ramiona najbliższego z nich. On chwytał ją mocno czując jej zapach, dotykając ją, czując jej kobiecość i ciepło. Parę razy zdarzyło się tak , że padła w objęcia prosto twarzą w twarz z rozpostartymi ramionami. Wtedy szczęśliwiec czuł jej miękkie duże piesi rozpłaszczające się na jego torsie. Przychodziła wtedy silna chęć objęcia kobiety z całej siły i pocałowania w usta. Marzyli też o tym aby chwycić za jej piersi i pieścić ją, aby chwycić za jej pośladki, zadrzeć sukienkę do góry… Jednak to była ich nauczycielka. Ciągle o tym pamiętali.Wszyscy mieli jednak coraz więcej wypite. Alkohol sprawiał, że stawali się coraz bardziej śmiali, a ona coraz bardziej uległa. Teraz już nie we trójkę ale w sześciu tańczyli z nią na parkiecie w kółeczku. A raczej po prostu obracali ją w kółeczku. Na parkiecie było sporo innych par, więc inni nauczyciele nie zauważyli co się dzieje. A dział się coraz więcej. Joanna teraz do każdego następnego partnera dochodziła w dwóch obrotach. W ten sposób za każdym już razem widzieli uda w całej okazałości. Majtki jeszcze nie. Coraz częściej również chwytając ją w pasie, wzorem przedniego tancerza chwytali rąbek jej sukienki i zadzierali do góry. Joanna zamroczona alkoholem i rozentuzjazmowana tańcem nie zauważyła na co się zanosi. Aż w końcu jednemu z nich udało się. Zadarł je spódnicę tak, że odsłonił w całości jej pośladki. Krew uderzyła im do głowy. Pod rajstopami miała delikatne, białe cieniutkie majtki. Cienki pasek znikał między jej zgrabnymi pośladkami. Ktoś nie wytrzymał i chwycił ją za pośladek. Cudownie miękki, delikatny, podniecający… Joanna obróciła się na pięcie i spoliczkowała delikwenta, po czym ruszyła w stronę stolika. Zatrzymali ją.
    – Pani Joanno, prosimy, tylko dokończymy ten taniec. To był głupi wybryk. On już tego nie zrobi.
    – Dobrze, ale tylko ten taniec.
    Ucieszyli się i znowu uformowali kółko. Tym razem nikomu nie przyszło do głowy żeby jej zadzierać sukienkę. Byli bardzo podnieceni, a nie chcieli jej spłoszyć. Muzyka zbliżała się ku końcowi, a oni chcieli przynajmniej jeszcze raz zobaczyć jej cudowne majtki. Gdyby tak można było ją zobaczyć z przodu. To na pewno byłby super widok. Ale jak to zrobić. Jeden z nich znalazł sposób. Wskoczył do środka kółka z Joanną i chwycił ją za ręce w nadgarstkach. Poprowadził kobietę w tańcu w rytmie rock’n rolla. Stanął w szerokim rozkroku i… Joanna ani nie zauważyła jak to się stało. Wykonała klasyczną figurę rock’n rolla prześlizgując się pod partnerem, między jego nogami. Swoimi nogami do przodu. Jej sukienka przy tym, oczywiście podwinęła się do góry. W dodatku Joanna, aby nie stracić równowagi rozszerzyła lekko uda. Dzięki temu oczom chłopców ukazał się wspaniały widok. Oto ich Pani pokazuje im swoją cipkę okrytą tylko wąskimi majteczkami i rajstopami. Rozwarte uda jakby zapraszały do środka. Joanna szybko pozbierała się i stanęła na nogi. Zmieszana, z rumieńcem na twarzy rozejrzała się dookoła. Widziała same twarze podnieconych chłopców. Widziała wypukłości w ich spodniach. Zdecydowała, że musi ich opuścić. Nie może przeciągać struny. Kto wie do czego by się posunęli. Ruszyła w kierunku stolika, ale zachwiała się i upadła. Chwyciły ją jakieś mocne ręce pod pachami i postawiły na nogi. Przy okazji, niby przypadkiem sięgnęły nieco głębiej niż powinny i dotknęły jej piersi. Nie wiedziała czy to był przypadek. Domyślała się, że nie. Chciała znowu iść do stolika, ale wpadła w czyjeś ramiona i usłyszała wyszeptane do ucha:
    – Jaka ładna piosenka, zatańczmy dla odmiany coś wolniejszego. Musi Pani ochłonąć i przyjść do siebie.
    Nie miała siły protestować. Podtrzymywana przez silne ramiona tańczyła jakiś wolny kawałek z przytulającym się o niej partnerem. Obejmował ją coraz mocniej. Coraz silniej przyciskał do siebie. Czuła jego dłonie na plecach, jego oddech na uchu. On z kolei rozkoszował się jej zapachem, jej ciepłem, Podniecały go jej piersi rozpłaszczone na jego torsie. On tymczasem chwycił delikatnie brzeg jej sukienki i uniósł powoli do góry. Powoli, delikatnie, żeby nie poczuła, żeby się nie zorientowała. Odsłonił dla kolegów kolejny raz widok jej pupci. Joanna niczego nie poczuła. Mogli teraz przez dłuższą chwilę podniecać się widokiem cudownych, prawie nagich pośladków. Wszyscy mieli już erekcję. Również chłopiec, który z nią tańczył. Poczuła w pewnym momencie jak ociera się swoim członkiem o jej brzuch. Oderwała się od niego , ale zaraz wpadła w ramiona innego. Półmrok na sali zapewniał im do pewnego stopnia anonimowość co dodawało im odwagi. Otoczyli ją wszyscy ciasnym kręgiem. Poczuła teraz na swoim ciele kilka dłoni. Dotykali jej ramion, bioder, pleców. Dłonie zaczęły sunąć po jej ciele. Te z bioder i pleców zsuwały się w dół. Te z ramion do przodu. Po chwili czuła jak dotykają jej pośladki. Jak ugniatają je lubieżnie, masują pobudzając u niej podniecenie. Inne dłonie miała już na swoich udach. Wsunęły się na ich wewnętrzną stronę. Joanna zadrżała. Powoli, powoli posuwały się w górę. Inne dłonie poczuła jak kierują się w stronę jej piersi. Nic nie mogła poradzić. Po chwili chwyciły jej obie piersi przez sukienkę i zaczęły pieścić. Nigdy nie była jeszcze pieszczona w tylu miejscach jednocześnie przez tylu mężczyzn. Była coraz bardziej podniecona. Sutki jej się wyprężyły. Chłopcy to poczuli. Zaczęli rozpinać jej sukienkę z przodu. Równocześnie dłonie u dołu zadarły już teraz bezceremonialnie jej sukienkę do góry. Widoczne były teraz dokładnie jej zgrabne seksowne biodra okryte cienkimi rajstopami i białymi majteczkami. Męskie dłonie zaczęły wędrować śmielej po jej tyłeczku. Dwie dłonie po jej udach dotarły do góry. Z początku jednak nieśmiało, delikatnie dotknęły jej wzgórka łonowego. Kobieta jęknęła. Powtórzyły to nieco odważniej.Dołączyła do niech trzecia dłoń od tyłu między pośladkami. Teraz już na dobre pieściły jej muszelkę sprawiając jej niewyobrażalną rozkosz. Tymczasem u góry udało się rozpiąć jej sukienkę tak, że swobodnie dobrali się do jej piersi okrytych delikatnym stanikiem. Pieścili je delikatnie ale stanowczo. Czuli wyraźnie jej sztywne sutki. Joanna oddychała głęboko, cichutko pojękując. Ktoś zamknął jej usta namiętnym pocałunkiem. Po jakimś czasie takie pieszczoty już im nie wystarczały. Zacieśnili więc krąg jeszcze bardziej. Zaczęli się ocierać wyprężonymi w spodniach penisami o jej biodra. Jeden szczęśliwiec stojący za nią ocierał się o jej tyłeczek, umieszczając penisa między jej pośladkami. Drugi, który był z przodu przylgnął do jej podbrzusza. Zsunął się nieco niżej uginając nogi w kolanach i poczuł na swoim członku delikatną miękkość i ciepło jej wzgórka łonowego. Ktoś rozpiął sobie rozporek i przywarł do niej poprzez same slipki. Inni poszli w jego ślady. Poczuła teraz wyraźniej ich młode, pełne wigoru prącia. Zwłaszcza tego między jej pośladkami i tego na jej łonie. Jednocześnie ktoś wsunął dłoń w miseczkę jej stanika chwytając jej nagą pierś. Cudowną, dorodną, delikatną.
    – Co tu się dzieje – usłyszeli zbliżające się kroki i głos dyrektora.
    Niewiele widział w półmroku, Ale domyślał się, że coś się dzieje niedobrego. Chłopcy rozpierzchli się w mgnieniu oka na boki. Joanna nie straciła głowy. Też zaczęła uciekać. Za nic w świecie nie chciała aby dyrektor ją tu nakrył z nimi. Pobiegła na oślep do kąta. Myślała, że tu będzie bezpieczna. Dyrektor rzeczywiście został na środku sali. Nie zauważył kto przed nim uciekał. Na sali było zbyt ciemno. Joanna stała chwilę uspokajając szybki oddech i poprawiając sobie ubranie. Postanowiła jeszcze chwilę odczekać i pójść do swojego pokoju. Już chciała odejść gdy jakiś cień zasłonił jej drogę.
    – Dokąd to? Taki cudowny wieczór. Zabawa dopiero się rozpoczyna. – usłyszała męski szept przy uchu.
    – Odejdź, chcę wyjść.
    – Nie tak szybko kochanie. Wiesz ile o tobie marzyłem. Przez ile lekcji cię obserwowałem, starałem zaglądnąć ci pod ławką pod spódnicę. Najbardziej uwielbiałem jak pochylasz się nad moją ławką. Twoje piersi cudownie falowały. Miałem taką ochotę wsunąć ci wtedy rękę za dekolt i pieścić je. – zbliżał się, zaczął się o nią ocierać.Chciała uciec bokiem, ale inny cień zagrodził jej drogę. Przyparli ją do kąta. Zaczęli ją dotykać. Ich dłonie wędrowały po jej bluzce i spódniczce.
    – Proszę zostawcie mnie.
    – Poczekaj, nic ci nie zrobimy, chcemy cię tylko trochę dotykać, popieścić. Nic więcej. Jeden z nich chwycił przez bluzkę jej piersi i zaczął pieścić. Chwyciła jego ręce w nadgarstkach i chciała się wyswobodzić, ale ten drugi jej to uniemożliwił. Stojąc za nią złapał jej ręce i wykręcił do tyłu. Mając ręce wykręcone z tyłu jeszcze bardziej wypięła piersi do przodu jakby domagała się intensywniejszych pieszczot. Tak też odebrał to ten z przodu. Powoli rozpiął jej bluzkę i rozchylił na boki. Wpatrywał się w jej cudowne piersi okryte delikatną koronką stanika oświetlone słabym światłem dyskoteki. Potem zaczął się do nich dobierać. Pieścił je dłońmi i ustami. Sutki kobiety znowu szybko się wyprężyły zdradzając jej podniecenie. Ten z tyłu chwycił jej nadgarstki w jedną rękę. Był silny. Nie mogła się wyrwać. Drugą, wolną rękę wsunął jej pod spódnicę. Dotykał jej biodra, pośladków, ud… Joanna czuła narastające podniecenie, zaczęła słabnąć, jej opór malał z każdą sekundą ich pieszczot. W końcu dłoń pod jej spódnicą powędrowała na jej brzuch a stamtąd zaczęła przesuwać się niżej i niżej, po podbrzuszu dotarła do jej wzgórka łonowego i wsunęła się między jej złączone uda. Oboje poczuli jak zadrżała a jej opór ostatecznie zanikł. Usłyszeli za to cichutki jęk. Ten z tyłu puścił jej ręce i mając obie dłonie wolne zadarł jej sukienkę do góry i przywarł biodrami do jej cudownej pupci. Jego wyprężony w spodniach penis rozkoszował się bliskością jej pośladków. Jednocześnie obie ręce miał na podbrzuszu kobiety mocno przyciągając ją do siebie. Na ile pozwalały zwarte uda masował też jej muszelkę. Drugi chłopiec na dobre już pieścił jej piersi i całował ją gorąco w usta. W końcu ten z tyłu nie wytrzymał. Rozpiął swoje spodnie i wyjął z nich sterczącego w maksymalnym wzwodzie penisa. Zaczął ocierać nim o okrytą delikatnymi rajstopami pupcię Joanny. Poczuł zbliżający się orgazm. Nie namyślając się wcale wsunął go między zwarte uda swojej pani ocierając się przy tym o jej muszelkę. Poczuła go. Poczuła i zadrżała kolejny raz. On aby zwiększyć rozkosz orgazmu zaczął rytmicznie ją tak posuwać. Obie dłonie miał z przodu na jej podbrzuszu, sięgając palcami do jej cipki i stymulując ją dodatkowo. Po chwili przyszedł wytrysk. Trysnął na jej rajstopy, zwilżył je w miejscu gdzie dokładnie przylegały do jej cipki. Poczuła gorąco i wilgoć na swojej cipce. I ten twardy duży organ ocierający się o nią. Była też bardzo podniecona. Chłopiec ocierał się o nią jeszcze przez chwilę po czym jego podniecenie wygasło. Joanna pomyślała, że w ten sam sposób zakończy ten drugi i będzie po wszystkim, ale stało się inaczej.- Macie ją? Fantastycznie – dwóch innych wyłoniło się z ciemności dyskoteki.
    – Chodźmy na salę gimnastyczną, jest otwarta.
    Sala gimnastyczna była też na parterze, tak jak aula, tyle, że w drugim końcu korytarza. Zaprowadzili tam Joannę. Na korytarzu nie spotkali nikogo, kto mógłby im przeszkodzić. Weszli na salę. Panował tu półmrok dzięki światłu latarni wpadającemu przez okna. Zamknęli za sobą drzwi.
    – Tu nikt nam nie będzie przeszkadzał.
    Rozglądnęli się dookoła, po czym poprowadzili kobietę pod ścianę, gdzie leżał stos materaców gimnastycznych. Położyli ją na nich. Na plecach. Wszyscy zgromadzili się dookoła stosu materaców. Nikogo z nich nie trzeba było ponaglać do dalszych wydarzeń. Leżąca przed nimi seksowna, rozpalona, a zarazem uległa i bezbronna kobieta była wystarczającą zachętą. I obietnicą niewyobrażalnej rozkoszy. Ich dłonie zaczęły ją pieścić i rozbierać. Ci, co stali przy jej nogach zadarli jej sukienkę odsłaniając jej biodra i kolejny raz, tym razem już ostatecznie odsłaniając jej majtki. Ci, stojący na wysokości jej ramion rozpinali tę sukienkę odsłaniając piersi w staniku. Po chwili miała jednak sukienkę rozpiętą na całej swojej długości. Nie protestowała. Już nie. Zamknęła tylko oczy i poddała się im biernie ciężko dysząc. Zdjęli sukienkę zupełnie. Zaczęły się pieszczoty piersi przez stanik, pieszczoty ud przez rajstopy i pieszczoty wzgórka łonowego też przez rajstopy i majtki. Postanowili szybko zdjąć jej rajstopy zbrukane spermą ich kolegi. Gdy to zrobili, już tylko cienki materiał majtek dzielił ich od jej intymnego klejnotu. Dobrali się do jej piersi wsuwając dłonie w miseczki stanika. Jej cudowne, nagie, delikatne piersi. I te sztywne, sterczące sutki. W końcu zdjęli stanik. Wyswobodzone piersi i duże, ciemne obwódki sutków zapraszały do dalszych pieszczot. Zaczęli jej na wyścigi ugniatać, lizać, ssać… Jednocześnie pieścili też jej uda, wewnętrzną stronę ud, dotarli znowu do jej wzgórka łonowego okrytego tylko majtkami. Tu pieszczoty przyspieszyły jej oddech. Zwarła odruchowo nogi. Ale kilka silnych ramion rozwarło je szeroko, szeroko. W końcu jeden z nich nie wytrzymał. Rozpiął rozporek i wyjął swojego penisa. Ogromny, czerwony, sterczący w erekcji, z błyszczącą główką. Dotknął nim jej majtek w miejscu gdzie pod nimi była jej cipka. Naparł delikatnie, po czym odsunął na bok pasek materiału odsłaniając lśniącą muszelkę. Wsunął w nią palec, dwa… Jego pani z cichutkim jękiem wygięła się jak kotka. W końcu nie wytrzymał, wyjął palce i zbliżył penisa. Dotknął główką jej muszelki. Poczuła to.
    – Nieee…
    Jednym gwałtownym ruchem wszedł w nią do połowy długości członka. Wygięła się jeszcze bardziej. Drugim ruchem wszedł już na całą głębokość.
    – Boże, ale ona jest rozpalona – wysapał.
    Zaczął ją posuwać wchodząc w nią i wysuwając się rytmicznie. Joanna zaczęła się wić pod nim jakby chciała się wyswobodzić. Ale inni trzymali ją za nogi, ręce. Pieszcząc cały czas jej nagie piersi. Obsypywali też pocałunkami jej zmysłowe usta. Penetrowali językami ich wnętrze. Z trudem, jak ryba wyjęta z wody, łapczywie łapała powietrze. Chłopak był bardzo napalony więc jeszcze trzy ruchy i wytrysnął gorącą spermą w jej wnętrze. Wykonał jeszcze parę ruchów, po czym wysunął z niej śliskiego członka robiąc miejsce innym. Podszedł drugi, jednym ruchem zerwał z niej majtki po czym zbliżył do jej cipki swojego wyprężonego penisa. Wcześniej rozebrał się z ubrania, więc teraz stał między jej nogami zupełnie nagi. Tak jak jego kolega przed chwilą najpierw tylko dotknął penisem cipki swojej pani rozkoszując się tą chwilą. Wszedł w nią. Zaczął ją od razu posuwać. Dłonie wsunął jej pod pośladki mocniej przyciskając jej krocze do swoich bioder. Joanna znowu zaczęła jęczeć. Jemu też nie trzeba było dużo. Też po kilku ruchach wytrysnął. Trochę dłużej po wytrysku jeszcze ją posuwał, ale w końcu przestał. Trzeci podchodząc zakomenderował:
    – Postawcie ją.
    Podnieśli Joannę i postawili na nogi przy materacach. Stała słaniając się na nogach, upadłaby, ale przytrzymała się stosu materaców na których przed chwilą leżała. Oparła na nich dłonie wypinając pupcię. Na to czekał ten trzeci chłopak. Również już nagi tak jak jego poprzednik. Wsunął swojego penisa między jej uda. Chwilę penetrował jej krocze szukając wejścia do groty rozkoszy, i wtargnął do środka. Posuwał ją chwytając jednocześnie je piersi. Pieścił ją mocno, gwałtownymi ruchami. Joanna znowu jęczała tym razem głośniej. Wszyscy domyślali się, że zbliża się u niej orgazm. Że zaraz będzie też szczytować. Tymczasem ten co ją posuwał spuścił się. Wpompował w nią kolejną dawkę spermy. Jak się z niej wysunął strużka białego nasienia spłynęła jej po udzie. Teraz każdy, świadomy zbliżającego się orgazmu swojej pani chciał ją pieprzyć. Położyli ją znowu na materacach na plecach. Rozwarli jej nogi ukazując rozpalone, lśniące, wilgotne krocze. Jeden szczęśliwiec położył się na niej wchodząc w jej cipkę jednym ruchem. Przekulał się przez bok, tak, że teraz leżał na plecach, a Joanna leżała na nim. Wypięty w górę tyłeczek, rozłożone szeroko jej nogi i pośladki zapraszały do środka. Ktoś rozmasowali jej wilgoć z cipki na jej pupci, zwilżył okolice odbytu. Po czym usadowił się za nią i wszedł w jej tyłek. Powoli, delikatnie napierał swoim sztywnym członkiem na jej ciasną dziurkę. Wsuwał się do wnętrza. W międzyczasie ten pod nią już ją posuwał w cipkę. Po chwili obydwoje ją rżnęli. Pozostali pieścili jej piersi. Ktoś ukląkł z przodu na materacach i chwytając ją za włosy wsunął swojego penisa do jej ust. Opięła ciasno go wargami, a on wsuwał go i wysuwał. Wszyscy dochodzili prawie równocześnie. Pierwszy wytrysnął ten co rżnął ją w cipkę. Wpompował czwartą już dawkę gorącej spermy w jej pochwę. Gdy to poczuła przyszedł orgazm. Silny, potężny skurcz pochwy, drugi trzeci, fala gorąca zalała całe jej ciało. Zesztywniała z głośnym jękiem, stłumionym przez penisa w ustach. Jej skurcze poczuł drugi, posuwający ją w tyłek. To przyspieszyło jego wytrysk. Wypełnił jej drugą dziurkę gorącym płynem nie przerywając jej rżnąć. Po chwili trzeci kutas wystrzeli jej w ustach. poczuła lepką, gorącą maź wypełniającą jej usta i ściekającą jej po brodzie. Jeszcze chwilę rżnęli ją we trójkę, po czym zamarli zespoleni tak w miłosnej figurze.Jednak pozostali nie dali im się w pełni rozkoszować tą chwilą zaspokojenia. Domagali się swojej kolejki. Odsunęli kolegów od swojej pani. Leżała tak na plecach z rozłożonymi nogami. Sperma lśniła na jej cipce, kroczu, wewnętrznej stronie ud, wypływała jej z ust, zbrukała jej piersi. Kolejne podniecone w erekcji kutasy sadowiły się na materacu… Obok za ścianą, inni nauczyciele bawiąc się na dyskotece, zupełnie nie byli świadomi rozgrywających się wydarzeń…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek
  • Wakacyjny Raj

    Cześć! Nazywam się Peter(Piter) i jestem nieśmiałym chłopakiem lat 17 o dobrej budowie ciała dzięki trenowaniu parkour. Opowiem wam o wakacjach, które odegrały się rok temu. Rodzice powiedzieli, że jedziemy nad morze co mnie bardzo ucieszyło, ponieważ dawno nigdzie nie byłem oraz mogłem patrzeć na piękne dziewczyny i szukać wakacyjnej miłości.
    Dowiedziałem się, że jedziemy do Krynicy Morskiej na tydzień. Po długiej i nudnej podróży udaliśmy się do znajomych, którzy tam mieszkali.
    Umówiliśmy się z nimi na plażę za 20 minut. Na plaży było pięknie, słońce świeciło, fale obijały się o brzeg, a piasek jak zawsze był zimny. Mój kolega i ja zaczęliśmy grać w piłkę, po paru minutach wpadła nam piłka za parawan, poszedłem i przeprosiłem i w tym momencie serce przestało mi bić, ziemia się zatrzymała,  a mi było gorąco. Zza parawanu ukazała mi się piękna, zgrabna dziewczyna w wieku 17 lat. Włosy czarne do ramion, niewinny uśmiech, białe ząbki, niebieskie oczy, szczupła, wzrost tak 167 cm. Miała niebieskie bikini podkreślające jej oczy. Jędrny tyłek i duże piersi. Powiedziała śmiejąc się :
    – Nic się nie stało, bardzo lubię grać w piłkę, mogę się dołączyć ?
    Odpowiedziałem :
    – Oczywiście, grać z taką piękną dziewczyną w piłkę to jak znaleźć igłę w stogu siana.
    Uśmiechnęła się i zapytała jak mi na imię ?
    Odpowiedziałem:
    – Peter, a twoje ?
    – Ania
    – Ania, piękne imię
    Podziękowała i zaczęliśmy grać. Po całym dniu na plaży poszliśmy na lody oraz spacer. Wziąłem od niej numer telefonu oraz namiary gdzie się zatrzymała oraz skąd jest. Dzień później nie widziałem jej na plaży, dzwoniłem, ale też nie odbierała, wieczorem rodzice poszli gdzieś do znajomych, a do mnie zadzwoniła Ania, byłem zdziwiony, ale szczęśliwy, odebrałem i umówiłem się z nią na spacer wieczorem po plaży, gdy tak spacerowaliśmy, co jakiś czas wpatrywaliśmy sobie w oczy. Po plaży zaprosiłem ją do siebie na jakiś film, czy coś w tym stylu. Zadzwoniła do rodziców i poszliśmy. W domku walczyliśmy film (horror) i położyliśmy się na rozkładanej wersalce, po woli co raz bliżej siebie. Po filmie puściłem muzykę romantyczną z laptopa i położyłem się obok niej. Patrzyła w moje oczy, a ja w niej, było mega słodko. Zbliżyłem się do niej trochę twarzą, ona do mnie też i powiedziała :
    – Zrobisz to w końcu ?
    I mnie pocałowała pierwsza ( wspominałem, że jestem wstydliwy). Całowaliśmy się tak, nasze języki się dotykały, wiły, tańczyły. Jedną ręką ją obejmowałem, a drugą głaskałem jej rękę, po pewnym czasie ręka zaczęła schodzić w dół, złapałem ją za tyłek i przyciągnąłem na mnie, mój mały przyjaciel już stał na baczność i kiedy na mnie się ułożyła to chyba specjalnie na nim. Wolno kręciła dupą, a ja zacząłem odpisać jej stanik, gdy uwolniłem jej jędrne cycuszki to od razu zacząłem je lizać i gryźć, aż zrobiły się twarde, w między czasie drugą ręką masowałem ją po kroczu, a ona miała problem z moimi spodniami, ale jej pomogłem i zdjąłem spodnie razem z majtkami, jej zimna ręka na moim członku to była radość. W końcu przeszedłem niżej, do brzuszka, następnie odcinając spodnie zębami, ściągnąłem je w dół, a moim oczom ukazała się jej mała, wygolona cipka, zacząłem ją wąchać i lizać, była pyszna, a jej soki jeszcze lepsze, następnie ona zaczęła lizać mojego fiuta, było niesamowicie. Gdy przestała, powiedziała:
    – Wiem, że się krótko znamy, nawet zbyt krótko, ale pragnę Ciebie.
    I siadając na mnie włożyła mojego penisa w swoją ciasną szparkę, robiliśmy to w 3 pozycjach, sex, na koniu i na pieska. Nie wytrzymałem, wyjąłem i powiedziałem:
    – Weź go do buzi szybko !
    Po czym sam jej wsadziłem go i trysnąłem, a ona po prostu wszystko wypiła. Po wszystkim upadliśmy na łóżko i wiedzieliśmy, że to nie będzie przygoda na jedną noc. 

    Podobało się wam opowiadanie ? Jeżeli tak to piszcie w komentarzach uwagi lub coś, bo to jest moje pierwsze opowiadanie 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Peter Wiergoń
  • Stopki Oli 2: Nieoczekiwany obrot spraw.

    Staliśmy w ciemności. Ola wciąż trzymała mnie za krocze z tryumfem na twarzy.
    – Zajebiście kurwa – pomyślałem – Teraz już trzy osoby mają na mnie haka.
    – No proszę, to w taki sposób nasz Kacperek lubi się zabawiać – powiedziała Ola i zaczęła chichotać.
    Złapałem jej rękę i zacząłem składać pocałunki na jej dłoniach
    – Błagam, nie mów nikomu o tym – błagałem – Proszę Cię Olu, nie mów nikomu, zrobię wszystko, co mi każesz, ale nie mów nikomu.
    – Na kolana!
    – Co kurwa?
    Strzeliła mnie z liścia.
    – Kurwa, za co?!
    Kolejne uderzenie.
    – Po pierwsze – obiecałeś, że zrobisz wszystko –  skłamałeś. Po drugie – nie przeklinaj, jak jesteś w mundurze i/lub jak rozmawiasz ze mną. Po trzecie – od dzisiaj jestem Twoją Panią. Przy innych mów do mnie „Olu”, a gdy jesteśmy sami, Ty jesteś niewolnikiem, a ja Królową. Jasne?
    – Tak.
    Policzek.
    – Tak i…?
    – Tak Królowo.
    – Dobry piesek, szybko się uczysz. Zatem, zacznijmy jeszcze raz. Na kolana!
    Klękam.
    – Pocałuj i wyliż mojego buta
    – Ale Królowo, tu śpią inne dziewczyny, obudzimy je i co będzie
    – To będziesz również ich niewolnikiem – powiedziała żartobliwie Królowa – Rób, co każe, albo budzę dziewczyny i powiem, jak się lubisz zabawiać.
    – Pocałowałem czubek jej glana i poprosiłem, aby podniosła nogę, bym mógł zacząć lizać jej buty od spodu. Po minucie obydwa obuwia były wylizane i wycałowane.
    – Świetnie, dobra robota. A teraz siad! – wykonałem to upokarzające polecenie – Dobry piesek! Poczekaj chwilę. – zaczęła grzebać w torbie – O, jest!
    Wyjęła jakiś sznurek, zaczęła coś wiązać i w ten sposób zrobiła… obrożę ze smyczą.
    – No, to teraz widać, że jesteś czyimś pieskiem. Idziemy do lasu – założyła mi obrożę i zaczęła mnie ciągnąć.

    Po chwili poszliśmy na polankę, Królowa rozsiadła się wygodnie, wyprostowała nogi, wystawiając glany w moją stronę.
    – Piesku, wiesz co masz robić. Liż do czysta, to może spotka Cię nagroda.
    Zdjąłem mundur, złożyłem w kostkę. Zacząłem lizać jej buciki. Po dwóch minutach były czyściutkie.
    – No no, piesku! Niezła robota! Teraz pora na nagrodę!
    Wstała, zaczęła rozpinać spódniczkę harcerską, ukazały mi się czarne stringi z koronką. Wraz ze spódniczką zsunęła też majtki. I moje oczy ujrzały wydepilowaną, wąską cipeczkę.
    – Za takie wyczyszczenie butów możesz przez 10 sekund „całować się” z moją cipeczką po francusku.
    – Dziękuję Królowo! – zacząłem jej dziękować, całując po nóżkach.
    – Całuj!
    Wsunąłem język w jej otworek i zacząłem nim poruszać we wszystkie strony
    – Nie przestawaj piesku! – powiedziała Ola
    Nie przestałem. Robiłem jej minetkę, ssałem, lizałem i całowałem jej wargi sromowe – po 5 minutach takiej minetki poczułem skurcze na języku, jej soki spływały po mojej twarzy, nie nadążałem z połykaniem. Królowa chwilę odpoczywała, po czym powiedziała:
    – Dobra, ściągaj moje buty!
    Gdy tylko zdjąłem jej glany, dobiegł do moich nozdrzy zapach jej potu. Nie mogłem uwierzyć, że w tak krótkim czasie stópki Oli się spociły. Dla mnie żaden problem – lubię spocone stópki.
    – Wąchaj wnętrze butów i moje stópki! – padła komenda.
    Zacząłem się zaciągać aromatem butów i stóp. Nagle usłyszałem jakiś hałas – rozejrzałem się – nic.
    – Zdawało mi się – pomyślałem
    – Liż! – padła komenda.
    Wysunąłem język, zbliżyłem go do piętki i zacząłem nim jeździć od piętki do paluszków i z powrotem. Wsunąłem nos miedzy paluszki – tam najmocniej pachniało potem. W końcu i tam skierowałem język, zlizując tym samym brud i pot nagromadzony między paluszkami. Ola po chwili zabrała oślinione stópki i zaczęła deptać ściółkę. Kazała mi potem zlizać całą ziemie z jej Boskich stópek. Przez ponad pół godziny czyściłem językiem stópki mojej Królowej, która w różny sposób je brudziła. Potem Ola powiedziała tak po prostu:
    – Przeleć mnie.
    – Co? Tu i teraz?
    – Tak.
    Rzuciłem się na nią, wdarłem się językiem do jej ust, zaczęliśmy się namiętnie całować i rozbierać. Dobrałem się do jej piersi – dość dużych, jak na jej wiek. Zacząłem ssać jej sutki, przygryzać je. Ola aż ugięła nogi z rozkoszy. Spytałem jej, czy jest dziewicą. Odpowiedziała, że tak.
    – Mam być delikatny?
    – Nie, to ma być dziki seks
    – Rozkaz – i ucałowałem ją w dłoń.
    Zjechałem w dół i zaczynam ssać jej wargi sromowe.
    – Noż kurwa, wejdź we mnie, bo nie wytrzymam!
    Wjechałem moim 20 centymetrowym penisem w jej dziewiczą cipkę, Ola krzyknęła jednocześnie z bólu i z rozkoszy. Posuwałem ją niemal z prędkością światła, a Ola pojękiwała. By ją zagłuszyć, zacząłem się z nią całować. Po 10 minutach Ola zapytała mnie:
    – Chciałbyś spróbować seksu analnego?
    – Jasne!
    – Musisz tylko mój otworek na to przygotować.
    Splunąłem na dłoń i zacząłem wpychać palce do jej dupci. Chwilę później, palce zastąpiłem językiem.
    – Jestem gotowa – wyszeptała
    – Wchodzę!
    Wsunąłem się w nią. Krzyknęła z bólu, ale nie chciała, bym przestał. No to ją posuwałem, robiąc jednocześnie jej palcówkę. Po piętnastu minutach seksu doszła, a ja chwilę później. Przed wytryskiem zapytałem, gdzie mam trysnąć.
    – Część w dupci, część na twarz
    Więc trysnąłem. Potężnym ładunkiem nasienia wypełniłem jej dupcie, po czym wyjąłem penisa i zacząłem kierować strugi nasienia na twarz. Ola zaczęła mi obciągać, więc część nasienia wylądowała jej w ustach. Wyglądała cudownie: z dupki wypłyną nasienie, nasienie na twarzy i we włosach oraz sperma, której nie dała rady połknąć, wylewająca się z ust. Usiadłem na ziemi, ona usiadła mi na kolanach. Odpoczywaliśmy po seksie, mieliśmy się już ubrać gdy nagle…

    Z krzaków z telefonem wyskoczyła Olivia… Olivia jest z zastępu Oli, blondynka, zielone oczy, 160cm wzrostu, biust w sam raz, szczupła.
    – A co tu się wyrabia? – spytała nas Olivia.
    – Olivia! Co Ty tu robisz? – spytała Ola.
    – Słyszałam waszą rozmowę w namiocie. Zaciekawiła mnie. Fajnego masz pieska Ola, ale od dzisiaj to Wy dwaj jesteście moimi eee… suczkami.
    – Pojebało Cię? – spytała Ola już wkurzona
    – No to patrz – powiedziała Olivia i z szyderczym uśmiechem pokazała nam zdjęcia.
    – Na kolana suczki, całować moje buty! – rozkazała Olivia z uśmiechem. Zacząłem całować jej lewą stópkę, na której miała czarne superstary (i czarne stopki). – Lizać je, suczki! – zaczęliśmy lizać.

    Po chwili Olivia zdjęła spodnie, a naszym oczom ukazał się… strap-on. Na oko miał ze 30cm.
    – Kurwa mać! – pomyślałem
    – No suczki, to teraz się zabawimy! – powiedziała z tym swoim uśmiechem Olivia…

    Masz jakieś pytania? Prośby? Skontaktuj się ze mną! Pisz w komentarzu lub tutaj:

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fetyszysta
  • Niepozorna kolezanka z klasy

    Koniec roku! Niby fajnie – wakacje, ale dla mnie to tragedia. Skończyłem szkołę, a wraz z tym fajne stópki. Przez tyle lat w klasie z dziewczynami, naoglądałem się sporo boskich stópek. Odnośnie dziewczyn, na niektóre miałem totalnie wyjebane, a część mnie interesowała. Najgorzej było z Karoliną z mojej klasy: z twarzy urodą nie grzeszy, ale za to jakie ma cudowne stópki. Palce lizać! Jeżeli chodzi o relacje bliższe – odpada. Więc niby miałem na nią wyjebane. Ale nie na jej stópki. Mam wiele ich zdjęć – pochodzę z rodziny, która na brak kasy nie narzeka, więc miałem porządny telefon z porządnym aparatem (nie będę się chwalił, ale iPhone to na szczęście nie był, nienawidzę ich), który robił wyraźne zdjęcia – konkretnie, folder nazwany „Stópeczki Karoliny” zawierał… 270 zdjęć. Cóż, nie mogłem przestać myśleć o jej stópkach. Cóż, kontakt z nią miałem taki w miarę, nie podpadłem jej nigdy (i vice versa :D). Po apelu, na którym zajmowałem się nagłośnieniem, ona wychodziła ostatnia z auli.

    – Ostatnia nadzieja – pomyślałem.

    – Hej, Karolina! – zawołałem – Pomożesz mi z tymi kablami? Zaraz kurwicy dostanę…
    – Kacper, nie denerwuj się w taki piękny dzień – odpowiedziała Karolina

    Złożyliśmy wszystko w pięć minut, a po robocie musiałem ją czymś zająć, więc poprosiłem, aby odłączyła baterie z mikrofonów bezprzewodowych, a gdy to robiła, zakluczyłem drzwi od auli. Karolina stała na zapleczu i odłączała baterie, dołączyłem do niej i zamknąłem znajdujące się za mną drzwi prowadzące na aulę. Gdy skończyła, zagadałem ją, co u niej, jakie plany na wakacje itd. W końcu przeszedłem do działania, czysty spontan

    – Karolina, możemy pogadać? – spytałem
    – Jasne, śmiało – odpowiedziała
    – Obiecasz mi, że wszystkie szczegóły tej rozmowy zataisz i nikomu niv nie powiesz,
    – Obiecuję
    – No dobra, mam prośbę do Ciebie – zacząłem
    – Taak? – zapytała Karolina, unosząc brwi
    – No bo… Eee… Yyy… Em… No, ten no, nie mogę się wysłowić. Mam do Ciebie prośbę, z góry mówię, że nic Ci się nie stanie
    – Jaką?
    – Zamknij oczy, jak możesz i nie otwieraj ich, dopóki nie powiem, w porządku?
    – Eee… Jasne.
    – Siądźmy. Zamykaj!
    Zamknęła oczy, a ja złapałem jej nogę. Miała czarne czółenka zamszowe na wysokim obcasie z odkrytymi paluszkami, paznokcie na czarny kolor pomalowane.

    – Karolino, czy pozwolisz mi pomasować Twoje stopy? Pewnie są zmęczone po tym długim apelu, zasługują na tę odrobinę przyjemności, jaką jest masaż. Dla mnie to będzie czysta przyjemność, gdy sprawię Ci ulgę
    – No weź, coś Ty, one tak cuchną – odpowiedziała Karolina, czerwieniąc się
    – No proszę, błagam wręcz – padłem i ucałowałem trzy razy paluszki jej lewej stópki
    – No dobra, masz – odparła zaczerwieniona.

    Położyłem jej nóżki na moje kolana, zdjąłem buta z jej prawej stópki, a Karolina westchnęła – w końcu takie buty są średnio wygodne – i zmrużyła oczy. Korzystając z jej nieuwagi, powąchałem jej stopę i wnętrze buta. Dodatkowo, zlizałem pot ze środka bucików. Zapaszek i smak – boski. Zacząłem masować stópkę, od kostki zaczynając, idąc przez śródstopie, kończąc na paluszkach. W końcu powtórzyłem cały proces na lewej stópce. W końcu poprosiłem Karolinę, aby zamknęła oczy i nie otwierała ich. Spytała, czemu.

    – Bo Cię o to proszę. Możesz?

    – Okej… – i zamknęła

    – Wybacz, ale przez te wszystkie lata… Czekałem, aż to zrobię – i zacząłem lizać podeszwę stópki Karoliny, zacząłem również ssać paluszki z czarnymi paznokciami, wylizałem brud znajdujący się między palcami i pot z podeszw.

    – No proszę, tyle czasu szukałam niewolnika, a Ty sam się napatoczyłeś
    – Ale zaraz, to Ty też lubisz te klimaty, co ja?
    – Nie, piesku. – Karolina kopnęła mnie z całej siły stópką w twarz – Ja wole być Panią, nie niewolnikiem. Czy chcesz zostać moim niewolnikiem?
    – Tak.

    Karolina wyjęła telefon z kieszeni, zaczęła nagrywać i kazać powtarzać po sobie:

    – Ja, Kacper
    – Ja, Kacper – powtórzyłem
    – Chcę być niewolnikiem Pani Karoliny
    – Chcę być niewolnikiem Pani Karoliny – powtórzyłem
    – Zgadzam się być
    – Zgadzam się być
    – Na każde wezwanie i obiecuję być posłuszny każdemu rozkazowi, jaki wyda mi Pani Karolina. Wyrażam zgodę na karę, jeżeli czymkolwiek zawinię u mojej Królowej
    – Na każde wezwanie i obiecuję być posłuszny każdemu rozkazowi, jaki wyda mi Pani Karolina. Wyrażam zgodę na karę, jeżeli czymkolwiek zawinię u mojej Królowej – powtórzyłem ostatnie słowa przysięgi

     

    Karolina wyłączyła nagrywanie, ale kazała mi wziąć jej stópkę, ssać paluszki i patrzeć się do kamery. Zrobiła mi kilka zdjęć i nagrała filmik, jak liżę jej stopy.

    – Nie kombinuj nic, inaczej filmiki trafią do sieci.

    Na koniec Królowa kazała mi zrobić jej dobrze („ – Księżniczce się należy”)

    Zsunąłem jej niebieską spódniczkę oraz czarne koronkowe majtki i zacząłem robić dwoma palcami kółka wokół jej łechtaczki. Po chwili palce zastąpiłem językiem. Wwiercałem się w jej cipkę, ssałem ją. Nie potrzebowała dużo czasu. Po minucie doznała obfitego orgazmu.

    – Piesku, zasłużyłeś na odrobinę rozkoszy

    Zsunęła mi spodnie wraz z majtkami i błyskawicznie chwyciła stópkami mojego nabrzmiałego penisa. Zaczęła wykonywać ruchy w górę i w dół. Robiła to szybko, widać, że miała doświadczenie. Również nie potrzebowałem sporo czasu – wystarczyły mi trzy minuty. Moje nasienie zalało jej stópki, aczkolwiek większość spermy znalazła się na podeszwach. Ku mojemu zdziwieniu, Karolina… założyła na zaspermione podeszwy swoje buciki. Kazała mi je wycałować i oblizać na pożegnanie. Po pożegnaniu, Królowa rzekła do mnie:

    – Piesku, jutro przyjdź do mnie o 12:30. Wchodzimy jutro na wyższy poziom. Nie spóźnij się!
    – Dobrze, moja Pani!

    Jak się okazało, to był naprawdę wyższy poziom. Wtedy poznałem, kim naprawdę była Karolina – pozornie zwyczajna nastolatka. Okazała się być…

     

    Nie będę spoilerował ;), dowiecie się w kolejnych częściach 😛

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fetyszysta
  • U stop harcerek 2: Ostra zabawa na polance

    Godzina 6.00. Pobudka. Zaprawa poranna, apel i na śniadanie. Stałem w kolejce zaspany, przede mną stały moje Panie – Pani Emilka i Pani Nikola. Nie tylko ja – wszyscy byli zaspani. Po chwili Nikola złapała ręką moje krocze i zaczęła je mocno ugniatać. Nikt nie zauważył, bo każdy myślał tylko o tym, aby się położyć. Westchnąłem cicho, a na ich twarzach pojawiły się uśmieszki.

    – Dzisiaj o 2 w nocy na „naszą” polankę. – syknęła Nikola. – Tylko spróbuj się spóźnić.
    – Będę. – szepnąłem.

    Dzień minął szybko, zanim się obejrzałem, już była 22 i kładliśmy się do łóżek. Ustawiłem sobie budzik w zegarku na 1.45 i zasnąłem. A sen miałem piękny. Śniło mi się, że ze wszystkimi dziewczynami poszliśmy do lasu i ja byłem ich służącym, musiałem każdej lizać stópki i spełniać ich erotyczne fantazje. I nagle JEB! W środku snu nagle dzwoni budzik.

    – Kurwa mać – pomyślałem.

    Ubrałem się w krótkie dżinsowe spodenki i niebieski podkoszulek, a do kieszeni przełożyłem dwie paczki prezerwatyw (zawsze noszę ze sobą, na wszelki wypadek). O 1.55 byłem na miejscu. Po chwili pojawiły się Królowe. Ubrane całe na czarno. Bluzki czarne. Spódniczki czarne. A na stópkach miały takie same buciki: czarne szpileczki na bardzo wysokim obcasie z odkrytą stópką. Gdy stanęły przede mną, już miałem mówić „Hej”, ale one wystawiły do mnie swoje nóżki, a ja domyśliłem się, czego ode mnie oczekują. Położyłem się i ucałowałem paluszki obydwu dziewczyn. Nikola rzuciła na ziemię jakąś czarną torbę sportową. Usiadły na ziemi i jak gdyby nigdy nic, dziewczyny… zaczęły się całować. One się całowały, a ja leżałem jak głupi i gapiłem się na nie. Gdy spojrzałem pod spódniczkę Emilki, to zobaczyłem… jej wargi sromowe. To był uroczy widok. Spojrzałem do Nikoli – czarne stringi, ale sznurek wżynał się w cipkę, widziałem fragmencik różowiutkiej cipeczki, z której wypływał soczek. Po chwili Nikola zauważyła, co robię i zaczęła mnie kopać po twarzy, a nawet oberwałem szpilką w oko. Gdy w końcu mocnym kopniakiem­ spowodowała krwotok z mojego nosa, zawyłem z bólu, a z oczu poleciały mi łzy. Wyłem z bólu, w końcu Nikola strzeliła mnie z liścia i zatkała mi usta ręką. Dostałem jeszcze dwa razy w brzuch, w końcu wyrwałem się z jej uścisku, zacząłem całować bose stópki Królowej Nikoli w szpileczkach i błagać, aby przestała mnie torturować. Emilka, która dotychczas przyglądała się podeszła z tą sportową torbą, szepnęła coś Nikoli na uszko i zanim poszły w las, Emilka zawołała:

    – Siad! Czekaj na nas. Jak się poruszysz, pożałujesz.

    Zająłem swoją pozycję i czekałem na powrót moich słodkich Pań. Po chwili usłyszałem za sobą:

    – Piesku, zdejmij spodnie, wypnij się i co najważniejsze: cokolwiek się stanie, nie masz prawa się obrócić. – to krzyknęła Pani Emilia.
    – Ale się wypiął, a dziurkę jaką ma wąską, kocham takie – powiedziała Pani Nikola. Zapomniwszy o rozkazie, obróciłem się i oniemiałem. Nikola i Emilka miały na sobie seksowne stroje policjantek z pałkami i kajdankami u boku. Gdy Królowe zobaczyły, że złamałem rozkaz, skuły moje ręce i nogi, zawiązały oczy i usta opaską i zaczęło się. Zaczęły okładać mnie pałkami wszędzie: po rękach, plecach, głowie, brzuchu, tyłku i stopach. Nie mogłem przez opaskę protestować. Biły mnie tak przez 5 minut. W końcu przestały. Poczułem, jak któraś z Pań wpycha mi coś do ust jednocześnie czułem, jak coś mokrego jeździ (język?) po moim odbycie w końcu zrozumiałem: one mają strap-ony. Zacząłem się wyrywać, nie chciałem „stracić dziewictwa”. Skończyło się tylko pałowaniem. Do tego Nikola powiedziała:

    – Nie zasłużyłeś na nasze stopy, śmieciu.

    Potem Nikola położyła mnie na brzuchu i zaczęła chodzić i skakać po moich plecach w swoich szpileczkach. Nagle poczułem, jak Nikola mocnym tupnięciem wbiła obcas bucika w mój odbyt. Ból był nie do opisania. Emilka złapała mnie za włosy i zapytała:

    – Będziesz grzeczny?
    – Będę – wyjęczałem.
    – Dobry piesek

    Emilka podeszła do mnie ze swoim strap-onem i rzuciła krótką komendę:

    – Obrabiaj

    Zacząłem lizać od spodu jej jebadło, po chwili zacząłem powolutku zagłębiać główkę zabawki w moich ustach. Gdy to robiłem, moja Pani bez zbędnych ceregieli zaczęła gwałcić mnie w usta, dusiłem się. Gwałciła mnie przez pół minuty, potem pozwoliła mi przez 5 sekund oddychać i znowu. 30 sekund obciągania – 5 sekund przerwy, 30 sekund obciągania – 5 sekund przerwy i tak w kółko. Ale po chwili do zabawy przyłączyła się Nikola – to było straszne. Musiałem obciągać JEDNOCZEŚNIE 2 strap-ony o długości 25cm! Gdy nawilżyłem penisa Nikoli, ona podeszła od tyłu i gwałtownym ruchem weszła we mnie. Posuwała mnie tak szybko, że Emilka nie nadążała, aby sparować swoje ruchy z ruchami Nikoli. W końcu Emilka odpuściła sobie obciąganie, a ja, mając otwarte usta, zacząłem pojękiwać z bólu. Po chwili Emilce zaczęło coś cieknąć po nogach – była tak podniecona, że aż nie wyrabiała. Po chwili podbiegła do gwałcącej mnie Nikoli, szepnęła coś jej na ucho. Nikola od razu wyszła ze mnie i kazała się nie odwracać do tyłu. Po chwili poczułem mocny ból: Królowe JEDNOCZEŚNIE posuwały mnie w dupę. A te strap-ony miały 5cm średnicy… Jednak Emilka podeszła do mnie, wjechała w moje gardło i przez minutkę gwałciła mnie w usta. Jednak zaczęło znowu jej cieknąć, więc odpięła strap-ona, pociągnęła mnie za włosy do swojej cipki i kazała ssać. Więc ssałem. Wpychałem język do jej cipki, wykonując ruchy okrężne. Poczułem skurcze na języku. Królowa jęczała z rozkoszy. Doszła. Nikola wyszła ze mnie i powiedziała błagalnym tonem do Emilki:

    – Kochanie, przeleć mnie, błagam

    Emilka bez słów podeszła do Nikoli i zaczęła ją całować. Z języczkiem. Zdjęła jej górną część kostiumu i zaczęła ssać jej sutki. Nikola zamknęła oczy i zaczęła pojękiwać. Emilka gwałtownie weszła w swoją kochankę i zaczęła ją posuwać tak szybko, że po 40 sekundach jej Nikola doszła. Cały strap-on był w jej sokach, więc zaczęła go obciągać, by zlizać, co najlepsze. Po chwili obie spojrzały na mnie.

    – Co prawda, byłeś oporny, ale mamy dzień dobroci. Nikola, zaczynaj! – powiedziała Emilka. – A ja idę się przygotować – z tajemniczym uśmieszkiem zabrała czarną torbę i poszła w las…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fetyszysta