Blog

  • Nastoletni sen 1/3

    Zaraz powinniśmy być na miejscu – słowa Przemka wyrwały mnie z letargu w który zapadłem obserwując dość monotonny krajobraz za oknem przedziału pociągu.
    Jechaliśmy mocno sfatygowanym składem TLK z Poznania do Mielna, szczęśliwie tym razem opóźnienie nie dało mocno w kość, zmieściło się w godzinie.
    W przeszłości bywało różnie, koleje na tej dość krótkiej trasie potrafiły notować kilkugodzinne obsuwy.
    Na szczęście cel naszej wycieczki sprawiał, że takie niedogodności szybko odchodziły w zapomnienie, byliśmy ekipą młodych rządnych zabawy gości, którzy planowali ponad tydzień relaksu wymieszanego z imprezą.
    W skład naszej wakacyjnej ekipy zmierzającej do „Polskiej Ibizy” wchodziłem ja, wspomniany Przemek, Mateusz i drugi Tomek potocznie zwany Groszem. Ja doczekałem się ksywy Turas – być może kiedyś zdradzę jej genezę.
    Oprócz nas, już na miejscu czekało paru innych gości, w większości znajomych Mateusza, niestety nie kojarzyłem żadnego z nich.
    Mieliśmy wynajęte trzy pokoje nieco na wschód od centrum, w kierunku sąsiadującego Unieścia.
    Ja z Przemem i Groszem mieliśmy zajmować jeden z nich. Według zapewnień właściciela ośrodek miał znajdować się niemalże przy plaży i posiadać własne łazienki w każdym pokoju. Biorąc pod uwagę cenę za dobę wydawało się, że trafiliśmy na świetną okazję.

    Wkrótce nasz skład zatrzymał się na nieco już nam znajomym dworcu, szybko wyładowaliśmy się z przedziału i ruszyliśmy w stronę centrum. Gdy tylko skręciliśmy w prawo na rozwidleniu za rondem i ruszyliśmy w pieszą drogę główną ulicą, od razu poczuliśmy ten wyjątkowy klimat. Pociąg przybył  wieczorem więc dookoła było pełno dość głośnej młodzieży, gdzieniegdzie mogliśmy dostrzec twarze wykrzywione w znajomym grymasie  – to były czasy, gdy ecstasy przeżywało swój renesans.
    Szliśmy przed siebie napawając się wieczornym gwarem wymieszanym z dudniącymi dźwiękami dochodzącymi z pobliskich klubów. Zewsząd dochodziły nas zapachy z małych gastronomii, a wokół powoli zapadał zmierzch.

    W końcu dotarliśmy na miejsce – umiejscowienie ośrodka było zgodne z prawdą, znajdował się w alejce prowadzącej do plaży, był lekko ukryty w lasku za wydmami. Drzwi otworzyła nam gospodyni – zadbana kobieta po czterdziestce o imieniu Renata, sądząc po akcencie mogła pochodzić z Kaszub.
    Renata była dość wysoką i szczupłą kobietą o kruczoczarnych nieco sianowatych włosach do ramion, była energiczna i przywitała nas z papierosem w dłoni.

    -Dobry wieczór, wchodźcie, wchodźcie, wasi koledzy już czekają na górze, z którym z Panów rozmawiałam przez telefon?
    -Ze mną – odpowiedział Mateusz
    -Dobrze, więc tak, Pan będzie miał pokój z kolegami na górze, tak? Reszta będzie tutaj na parterze po lewej stronie, chodźcie zaprowadzę was.
    Tutaj macie kuchnie po drodze, w tamtej części korytarza możecie palić, ale tutaj już nie – mówiąc to, niemal teatralnie wyrzuciła odpalonego papierosa do stojącej w korytarzy wysokiej popielniczki i przekroczyła próg do dalszej części parteru, nie przejmując się wciąż sporą ilością dymu jaki za sobą pociągnęła.
    Tutaj jest wasz pokój, trzy osobne łóżka i łazienka, macie też wyjście na zewnątrz, ale uważajcie bo drzwi się zacinają, tak?
    Głupio przytaknąłem głową nie za bardzo łapiąc dziwnej maniery stawiania pytania po zdaniu twierdzącym i położyłem swoją torbę na łóżku najbardziej zbliżonym do okna.
    Pana zaraz zaprowadzę na górę do kolegów, tutaj na zewnątrz jest miejsce na grilla, kilka ławek i pole do siatkówki. Tam dalej to drugi budynek, w nim też są pokoje. Ja z mężem i córką mieszkamy tutaj na samej górze, jeśli chcielibyście o coś zapytać, albo coś zgłosić to pukajcie do drzwi na drugim piętrze. Pan pójdzie ze mną to zaprowadzę na górę do kolegów. Panowie niech się rozkładają.

    Po tych słowach wyszli, a my zaczęliśmy się rozpakowywać.
    -To co – rzuciłem – ja walnę na razie rzeczy tutaj z boku i lecimy na jakiegoś browara przywitać się z możem, co nie?
    -No, no, tylko jeszcze się zgarnie ziomków z góry, zobaczymy jak się będziemy czuć, może uderzymy w miasto już dziś?
    -Nie no co Ty, Groszu, ja dzisiaj od 5 na nogach, jeszcze ten pociąg, walniemy browara, posiedzimy i trzeba trochę odpocząć. Jak dzisiaj pójdziesz w melo, to potem cały tydzień będziesz rozwalony.
    -Przemo ma rację – powiedziałem – walniemy browar, zobaczymy zachód i możemy skoczyć do jakiejś knajpy na cymbergaja i kebsa, ja też bym się dziś jakoś względnie rozsądnie położył.
    -Cipy.
    -No już, już, nie będę przypominał, kto w zeszłym roku dwa dni był wyłączony bo ledwo przeżył pierwszy dzień.
    -Stare dzieje.
    -No, ale widać niczego Cię nie nauczyły.
    -Dobra, chuj, to idę po resztę i wybijamy.

    Po chwili staliśmy już na zewnątrz i czekaliśmy na pozostałą część ekipy. W międzyczasie usłyszeliśmy, jak domyśleliśmy się, córkę żegnającą się z właścicielką i zbiegającą po schodach. Wybiegając z budynku niemal nie zabiła drzwiami Grosza
    -O, boże przepraszam Pana
    -Spoko, żyje – odpowiedział zaskoczony Grosz
    -Przepraszam, ale spieszę się bardzo – rzuciła jeszcze na odchodne lekko speszona nastolatka i truchtem ruszyła dróżką biegnącą na promenadę.
    Była śliczną młodą dziewczyną, miała około 16 lat i łagodne rysy twarzy. Ciemno brązowe włosy idealnie komponowały się z niemal identycznym, bardzo głębokim kolorem jej dużych oczu delikatnie podkreślonych lekkim makijażem. Nie potrzebowała przesadnie się malować, jej naturalna delikatna uroda wystarczała, aby zwracać na siebie uwagę. Była dość niska i raczej szczupła, ale jej sylwetka miała kształt klepsydry. Nieduże, ale sprawiające wrażenie kształtnych piersi, na oko miseczka B, okryte były bardzo luźną szarą bawełnianą bluzką z szerokim kołnierzem odsłaniającym ramiona, jedno z nich było zupełnie odkryte a ramiączko figlarnie zwisało. Spod wiele odsłaniającej bluzki dostrzec można było jaskrawożółty stanik kąpielowy. Na kształtnej lekko odstającej pupie znajdowały się dżinsowe szorty.
    -Fajna – spostrzegł Grosz
    -No, młoda dość, ale dobra – odpowiedział Przemo
    -Bez kitu, mam słabość do brunetek z brązowymi oczami. Widać było, że trochę się speszyła.
    Cała nasza trójka miała po dwadzieścia lat, więc byliśmy niewiele, ale jednak starsi od dziewczyny. Pozostała część ekipy była rok od nas młodsza.
    -Dobra, idą, słyszę ich.
    Faktycznie, po chwili reszta ekipy dołączyła. Po krótkim zapoznaniu ruszyliśmy do sklepu, a następnie na plażę.
    Wieczór upłynął dość szybko, na plaży nie siedzieliśmy dłużej niż do 23. Wracając alejką dostrzegliśmy naszą koleżankę siedzącą po turecku na ławce z jeszcze dwoma znajomymi i jakiś młodym gościem. Dziewczyna rozpoznała nas, ale nie odezwała się, a jedynie zlustrowała nas wzrokiem i uśmiechnęła się na znak, że nas kojarzy. Odwzajemniłem lekki uśmiech gdy i nasze spojrzenia się spotkały. Cała sytuacja wydawała się dziać w zwolnionym tempie. Przez moment wzajemnie patrzyliśmy sobie w oczy, widziałem jej poszerzające się źrenice, i byłem pewny, że moje również zareagowały w ten sposób. Siedząc na ławce powiodła za mną wzrokiem, ja uczyniłem to samo wciąż uśmiechając się. Po chwili jednak ta ulotna nić urwała się, pozostawiając jedynie wspomnienie i burzę przeróżnych myśli.

    Następnym przystankiem w naszej wędrówce była knajpa w której puszczali retransmisje wcześniejszego meczu Liverpoolu z West Ham. Posiedzieliśmy tam dłuższą chwilę dywagując na różne tematy, wpiliśmy kilka piw i zjedliśmy trochę śmieciowego jedzenia. Część grupy udała się potem do centrum, nasza trójka z kolei wróciła do ośrodka, aby się ogarnąć, rozpakować i położyć spać.

    Pierwszy pełny dzień w Mielnie przywitał nas niesamowitym wręcz upałem, od samego rana słońce mocno prażyło. Bez dłuższego zastanowienia szybko znaleźliśmy się więc na plaży. Gdy rozkładaliśmy się było jeszcze dosyć pusto więc zajęliśmy strategiczne miejsce blisko morza, zaraz naprzeciwko wyjścia. Pół godziny później było już zdecydowanie ciaśniej, kolorowy i głośny tłum ludzi zaczął stopniowo zalewać każdy wolny skrawek piasku. Ku naszej uciesze po chwili ujrzeliśmy jak w naszym kierunku zbliża się córka właścicielki ośrodka, była w towarzystwie dwóch koleżanek. Również kierowały się w pobliże morza, jedyne dostatecznie duże miejsce znajdowało się zaraz za naszymi ręcznikami.
    – Cześć, – Brunetka zauważyła nasze znajome twarze i podeszła w naszym kierunku – Możemy się tu koło was rozłożyć?
    – Pewnie, śmiało póki jest jeszcze miejsce – odpowiedziałem nie mogąc oderwać wzroku od jej oczu.
    – Dzięki wielkie, w ogóle to Natalia jestem – dziewczyna odłożyła torbę i poprawiając kosmyk włosów na twarzy podała mi rękę uśmiechając się uroczo – Wy zdaje się wprowadziliście się do nas wczoraj?
    – Tomek, miło mi – lekko uścisnąłem jej rękę wciąż patrząc jak zahipnotyzowany – Tak, Przyjechaliśmy na dziesięć dni trochę odpocząć.
    -Skąd przyjechaliście?
    -Z Poznania, nie pierwszy raz zresztą, lubimy tu wpadać, fajny klimat tu jest
    -Dużo fajnych dziewczyn, co? -Rzucając to pytanie zrobiła zawadiacką minę
    -Jak widać – wraz z odpowiedzią, nienachalnie, ale wymownie omiotłem ją spojrzeniem. Dziewczyna chyba nieco się speszyła, ale widać było satysfakcję malującą się na jej twarzy.
    -Kurczę, fajnie, że do nas trafiliście, z reguły mamy same rodziny z dziećmi, dość nudne towarzystwo, nie ma się z kim piwa napić, ani w siatkówkę pograć.
    -Lubimy i jedno i drugie więc się dobrze składa – mówiąc to puściłem oczko – swoją drogą mamy piłkę, boisko jest puste więc za chwilę możemy trochę pograć.
    -Z przyjemnością, ale najpierw poznaj jeszcze Kamile i Martę
    Poznałem się z pozostałymi dziewczynami. Kamila była bardzo szczupłą, wręcz chudą blondynką o niebieskich oczach miała równie szczupłą, nieco mysią twarz zwieńczoną dodającymi jej uroku piegami. Marta z kolei byłą dość wysoką brunetką o dość dużych piersiach, niestety reszta jej figury była dość przeciętna i nie robiła takiego wrażenia jak ciało Natalii. Kiedy dziewczyny zrzuciły ciuchy i zostały w samych strojach kąpielowych to właśnie ona przyciągała najwięcej uwagi. Jej opalone pośladki miały piękny i apetyczny kształt. Sam już nie wiem ile piłek przepuściłem nie mogąc się skoncentrować na grze zahipnotyzowany widokiem jej podskakujących młodych piersi okrytych cienką warstwą pastelowego materiału.

    Dziewczyny zostały jeszcze na plaży podczas, gdy my postanowiliśmy się zebrać na jakiś obiad.
    Należało być w pełni sił, bo dzisiejszej nocy już nie mieliśmy się zamiaru oszczędzać. Po sowitym posiłku i niedługiej szwędaczce po centrum wróciliśmy do ośrodka, aby trochę się ogarnąć.
    Opłukałem swoje plażowe rzeczy i wyszedłem na zewnątrz je wywiesić, sznur do suszenia znajdował się naprzeciwko drugiego budynku. Gdy wszystko już wisiało postanowiłem usiąść jeszcze na chwilę na ławce i zapalić papierosa rozkoszując się błogim lenistwem.
    -O, Tomek! Słuchaj sprawa jest – Z korytarza budynku wyszła znienacka Natalia – Nasza koleżanka ma dzisiaj urodziny, robimy małą posiadówe tutaj w drugim domku, starych dziś nie ma, a tam jest całe piętro wolne, tylko jest problem… – tutaj zawiesiła głos i spojrzała na mnie maślanymi oczami.
    -I pewnie jestem w stanie go rozwiązać, czy tak? – Uśmiechnąłem się zaciągnąwszy się wcześniej dymem tytoniowym.
    -No tak, bo potrzebujemy kupić jakiś alkohol, a nie za bardzo mamy jak… Czy mogłabym Cię poprosić, żebyś nam coś kupił, tylko wiesz, jak coś nic nie wiesz – dziewczyna wydawała się przejęta jakby prosiła mnie o coś dużo gorszego.
    -Nie ma problemu, troszkę się ogarnę i zaraz skoczę do sklepu.
    -Dziękuję Ci bardzo! Nie wiem jak się odwdzięczę – ja akurat miałbym parę pomysłów, rzuciłem w myślach. – słuchaj, to masz tu kasę i kup nam dwa słodkie wina i z 6 radlerów. Nie ma pośpiechu, na razie siedzimy we dwie, reszta dopiero przyjdzie. Iść z Tobą?
    -Nie trzeba, przyniosę wam wszystko
    -Dziękuję, my będziemy na drugim piętrze w 12, do zobaczenia i dzięki jeszcze raz – Na odchodne obdarowała mnie najcudowniejszym uśmiechem jaki tylko widziałem i z burzą rozwianych włosów pobiegła z powrotem do budynku. Byłem oczarowany. Ruszyłem się z ławki i poszedłem kończyć wieczorne przygotowania.
    Gdy byłem w miarę gotów, postanowiłem ruszyć dziewczynom z pomocą.
    -Słuchajcie, ja idę jeszcze do sklepu, chce któryś coś?
    -Nie, co Ty, i tak będziemy przechodzili w drodze na miasto – ton Grosza był nieco zaskoczony, ale nie dociekał w jakim celu właściwie chcę wyjść.
    Po chwili czekałem już w kolejce z pokaźnym zapasem raczej damskiego alkoholu. Dla równowagi kupiłem sobie od razu 3 piwa na drogę.

    Drugie piętro, pokój 12 – powtarzałem w myślach wychodząc po schodach do góry.
    Gdy znalazłem się na górze znalezienie odpowiedniego pokoju nie stanowiło problemu. Dochodziły z niego stłumione odgłosy rozmowy i dziewczęcy chichot. Podążyłem za tymi dźwiękami i zapukałem do drzwi. Gwar na moment ucichł a po chwili usłyszałem Natalię
    -To pewnie Tomek, pójdę sprawdzić
    Po chwili ujrzałem jak mi otwiera.
    -Cześć, chodź wejdź do nas – chwilę się zawahałem pamiętając o moich dzisiejszych planach, ale jej spojrzenie szybko pozwoliło mi nich zapomnieć.
    -W sumie nigdzie mi się nie spieszy – uśmiechnąłem się i wszedłem do środka.
    Oprócz Natalii na kanapie siedziały jeszcze trzy dziewczyny, jedną z nich była szczupła Kamila, którą poznałem dziś na plaży. Była jeszcze urocza dziewczyna o orzechowych włosach i bardzo pulchna brunetka. Musiały być już lekko wstawione, bo na stoliku leżało jedno opróżnione wino. Wszystkie były ubrane w luźne podkoszulki i szorty, miałem wrażenie, że pod spodem nie ma bielizny. Czyżbym trafił na legendarne pidżama party?
    -Kamile już znasz – Blondynka podskoczyła na łóżku
    -O to ten fajny kolega z plaży, imprezujesz tutaj z nami dzisiaj, co?
    -Właściwie to wybieramy się dziś na miasto, ale z chęcią napiję się tu z wami jakiegoś piwa
    -Świetnie, i tak czuję, że zmienisz plany w trakcie – Kamila uśmiechnęła się szelmowsko i zagryzła dolną wargę
    -Kamila zbastuj – napomknęła koleżankę gospodyni – płoszysz nam gościa – odwróciła się do mnie i kontynuowała przedstawianie mnie reszcie
    -To jest Dominika – wskazała ręką dziewczynę o orzechowych włosach – a to Ania, Ania ma właśnie dzisiaj urodziny.
    Odłożyłem alkohol na stolik i podszedłem przywitać się z obiema dziewczynami, solenizantce złożyłem życzenia i lekko cmoknąłem w policzek. Zdawała się mocno speszona i chyba nie czuła się komfortowo będąc przy mnie w takim stroju, starała się kamuflować boczki i nie eksponować swych krągłości za bardzo. Zupełnie niepotrzebnie, mimo wszystko jej figura była bardzo proporcjonalna, miała piękną talię, soczystą krągłą pupę i dwie naprawdę pokaźne młode piersi. Spod podkoszulka sprawiały wrażenie wyjątkowo kształtnych.
    Dominika była dziewczyną o szaroniebieskich oczach i dość przeciętnej sylwetce, mimo wszystko miała w sobie dużo uroku.
    -Siadaj – Natalia wskazała mi miejsce na dużym łóżku między nią a Anią – pojawiłeś się w idealnym momencie bo właśnie skończyło się nam jedyne wino.
    -Choć niektórym by chyba wystarczyło – rzuciła Dominika wymownie patrząc na Kamilę
    -Aj tam, ja się dopiero rozkręcam – blondynka rzeczywiście prezentowała imprezowy nastrój, bujając się lekko w rytm muzyki dochodzącej z radia
    -Poza tym popatrz jaką kolega ma klatę, widzę jak cały czas się na nią gapisz – w tym momencie na twarzy Dominiki wystąpił lekki rumieniec.
    W tym miejscu należałoby wspomnieć, że od zawsze dużą wagę przywiązywałem do swojej sylwetki i ciężko trenując doprowadziłem swoje ciało do świetnej formy. Po tym co powiedziała Kamila poczułem spojrzenia wszystkich czterech dziewczyn, które w końcu bezkarnie mogły wpatrywać się w zarys mięśni widoczny spod opinającego podkoszulka.
    Dziewczyny otworzyły wino i kontynuowaliśmy rozmowę opierającą się w dużej mierze na ich wzajemnym docinaniu sobie i komentowaniu która co pewnie chciałaby ze mną zrobić.
    Jedynie Anka siedziała nieco na uboczu i starała się nie rzucać w oczy.
    Widząc to przysunąłem się bliżej niej i zagadałem tak by poczuła się nieco swobodniej.
    Naturalnie ciemny kolor jej włosów w połączeniu z lazurowo niebieskimi oczami dawał niezwykły efekt, niewątpliwie była piękną dziewczyną i poczułem ogromną chęć aby namiętnie ją pocałować.
    Niestety w tej chwili nic by z tego nie wyszło, towarzystwo pozostałych dziewczyn i poziom jej skrępowania tworzyły barierę nie do przejścia. Kontynuowałem więc rozmowę, nieco na uboczu grupy, reszta dziewczyn była zajęta plotkowaniem, ja starałem się w najlepszy możliwy sposób zasygnalizować Ani, że ma coś w sobie i nie powinna się aż tak krępować. Wzrok z reguły wbijała w ziemię, ale widziałem na jej twarzy coraz większą radość i swobodę. W pewnym momencie coraz częściej zaczęła patrzyć mi w oczy, w których dało się zauważyć mocno tłumioną chęć wykonania jakiegoś kroku.
    -Mam pomysł! – z całej sytuacji nagle wyrwała nas Kamila – jak kolega nie ma żadnego prezentu, a ma takie fajne ciało, to może je tutaj w ramach prezentu nam… w sensie Ani zaprezentuje, co?
    -O, zajebisty pomysł! – podchwyciła Dominika – ściągniesz koszulkę i kwestię prezentu masz z głowy.
    -No nie wiem, to ma być prezent dla Ani czy dla was wszystkich? – Uśmiechnąłem się nieco zaskoczony
    -No oczywiście, że dla Ani, co nie? – Kamila porozumiewawczo puściła oczko do solenizantki.
    Natalia tylko uśmiechała się nie zabierając głosu. Kiedy spojrzałem na Ankę ta z szerokim uśmiechem i lekkim rumieńcem taksowała mnie wzrokiem.
    -W sumie czemu nie – powiedziała w końcu dość nieśmiało czym wywołała aplauz koleżanek.
    -No dobra, skoro gwiazda wieczoru tak sobie życzy, to jak najbardziej, dzisiaj jestem Twój na każde zawołanie – mówiąc to zacząłem ściągać koszulkę i puściłem oczko do Ani, ta zakryła usta zalewając się rumieńcem i głośno chichocząc. Dziewczyny słysząc moje słowa zaczęły głośno dopingować koleżankę do śmielszych poczynań.
    Kiedy koszulka wylądowała na ziemi wszystkie jak zahipnotyzowane wlepiły we mnie wzrok
    -No niezłe ciacho żeś przyprowadziła Natalia, to w sumie on jest bardziej prezentem od Ciebie – dziewczyny ryknęły śmiechem
    -Taki trochę striptizer – podchwyciła kolejna
    -Ale tylko trochę, bo tańczyć nie mam zamiaru – odpowiedziałem w żartach i spojrzałem na Ankę, w jej oczach ujrzałem coś co wziąłem za pożądanie. Postanowiłem wprowadzić w życie moje pragnienia, choć wiązało się to z pewnym ryzykiem.
    -Jeśli mowa o prezentach to ja z chęcią wręczę jeszcze jeden, pod warunkiem, że solenizantka się zgodzi – dziewczyny nagle zamilkły zaciekawione całą sytuacją. Ja wpatrując się w oczy Anki zacząłem się zbliżać w jej kierunku
    -Czy mogę Cię pocałować? – dziewczyny jęknęły z wrażenia i chyba odrobinę z zazdrości, niebieskooka brunetka była bardzo zaskoczona, ale nie odsunęła się, jej oczy zrobiły się duże, ale widać w nich było chęć wykonania tego kroku. Po chwili jej ciało nieśmiało również zaczęło się kierować w moją stronę. Przechyliłem się jeszcze bardziej i kierując jedną z rąk na plecy złożyłem na jej ustach pocałunek. Najpierw jeden niewinny, potem kolejne coraz bardziej namiętne.
    W powietrzu czuć było duże napięcie i obawiałem się, że dziewczyna w każdej chwili może zmienić zdanie i cofnąć się. Nie zrobiła tego jednak, nasz pocałunek trwał i stawał się coraz bardziej erotyczny, nie słyszeliśmy już niczego dookoła nas. Nagle poczułem na swoim boku jej rękę. To był dobry znak, ja swoją prawą ręką delikatnie przytrzymywałem jej głowę i bawiłem się włosami podczas gdy lewa ostrożnie spoczęła na jej nagim udzie. Było miękkie i gorące, zacząłem je delikatnie masować nie odrywając ust od jej ust. Czułem jak z każdą chwilą mięknie i oddaje mi się coraz bardziej, moja ręka zaczęła wędrować do góry, mijając szorty znalazła się na jej mięciutkim boku pod podkoszulkiem. Dziewczyna nie protestowała, ale postanowiłem nie kontynuować tej wycieczki. Pogładziłem ją delikatnie i w końcu powoli zacząłem przywracać nas do rzeczywistości. Cała sytuacja była na tyle podniecająca, że mój kutas powoli zaczął się budzić. Gdy odsunąłem się nieco, zauważyłem przez luźny podkoszulek, że sutki Ani sterczą teraz bardzo mocno. Sam ten widok nakręcił mnie jeszcze bardziej.
    -Nooo, to było mocne -Dominika była chyba równie zaskoczona co sama solenizantka.
    -No, taki prezent, że aż żałuję, że nie mam urodzin jakoś na dniach – zawtórowała Kamila
    -Mi też się podobało – Natalia uśmiechała się tajemniczo – Ankę aż wcięło, się nie dziwie
    -Wow, to był najlepszy prezent jaki dziś dostałam – w końcu odezwała się sama zainteresowana – Mam nadzieję, że nie jednorazowy, ale na razie muszę się napić z wrażenia – zachichotała.
    -Powtórzę to z wielką przyjemnością, jak wspominałem, dziś jestem Twój – uśmiechnąłem się zawadiacko – a tak właściwie dziewczyny, to ja tu widzę dużą niesprawiedliwość. Ja tu się obnażyłem specjalnie dla waszej koleżanki i siedzę taki jeden półnagi. Też powinnyście zdjąć koszulki!
    -Nie ma mowy – odezwała się Dominika – nie mamy nic pod spodem!
    -Aj tam, no i co z tego – odezwała się rozochocona Kamila – Tomek też nie ma – mówiąc to zaczęła zdejmować swoją koszulkę, pozostałe dziewczyny patrzyły zaskoczone jej odważnymi poczynaniami.
    Po chwili koszulka blondynki leżała na ziemi a ona sama prezentowała dumnie swoje malutkie jasne piersiątka z drobnymi sterczącymi sutkami. Były niewielkie, ale ładnie komponowały się z całą szczupłą sylwetką, ich właścicielka była z nich niewątpliwie dumna. Siedziałem nieco zaskoczony skutecznością swojego zabiegu wpatrując się w te cuda, gdy kolejne zaskoczenie nadeszło z mojej lewej strony. To Natalia mamrocząc coś pod nosem zaczęła zdejmować swoją bluzkę. Po chwili przed moimi oczami ukazał się gładziutki lekko opalony brzuszek a następnie dwie niemal idealne, młode piersi o miseczce gdzieś między B a C. Były jędrne, nieco sterczące i absolutnie apetyczne. Ich gruszkowaty kształt i niewielkie sutki przyprawiły mnie o szybsze bicie serca. Były na wyciągnięcie ręki, ale wiedziałem, że nie mogę ich od tak dotknąć. W moich majtkach robiło się coraz mniej miejsca.
    -No dobra, widzę, że nie mam wyjścia – Nieco zrezygnowana Dominika również sięgnęła w dół i zaczęła zsuwać z siebie podkoszulek. Po chwili miałem przed oczami  trzecią parę młodych nieco mniejszych tym razem piersi. Sylwetka ich właścicielki była nieco bardziej chłopięca, ale wciąż pociągająca.
    -No Anka, jeszcze Ty – Kamila zwróciła się do koleżanki
    -Nie no co Ty, nie mam się czym chwalić – nieco speszyła się zainteresowana
    -A ja uważam, że akurat zdecydowanie masz się czym pochwalić – uśmiechnąłem się w jej kierunku
    -Może jak zgubię parę kilo to wtedy – nie ustępowała.
    -Oj, nie świruj Anka, bo na plaży jakoś paradujesz w bikini i się nie przejmujesz, a cycki to akurat masz takie, że sama bym się nimi zajęła – dalej naciskała Kamila
    -Nie no, naszej gwiazdy nie możemy dziś do niczego zmuszać, jeśli nie chce to nie zmuszajmy jej, choć nie ukrywam, że będzie mi smutno – uśmiechnąłem się ponownie.
    -No widzisz, chyba nie chcesz, żeby Tomkowi było smutno, tak się tu stara dla Ciebie – nie przestawała Kamila
    -Eh, no niech wam będzie – nie spodziewałem się, że Anka tak szybko się ugnie, ale nie ukrywam, że ucieszyłem się na myśl o tym co za chwilę zobaczę.
    Owszem, dziewczyna miała niemały brzuszek i boczki. Gdy siedziała, widocznych było kilka wałeczków, ale piersi… piersi były doskonałe. Miały rozmiar co najmniej D i pomimo nadmiaru tłuszczyku były perfekcyjnego kształtu. Okrągłe ze średniej wielkości sutkami i małymi brodawkami. Prosiły się o to by ująć je w dłoń i ssać. Patrzyłem jak zahipnotyzowany, Ich właścicielka to zauważyła i chyba poczuła się pewniej, bo wyprostowała się i wyeksponowała je bardziej.
    -Podobają Ci się? – zapytała nieśmiało
    -Są… idealne, cała mi się podobasz… Chyba mam ochotę wręczyć Ci kolejny prezent
    -Chwila – całą sytuację zastopowała Kamila – skoro już tu tak siedzimy z cyckami na wierzchu to może byś chociaż ściągnął spodnie?
    Dziewczyny wręcz chóralnie zawtórowały koleżance.
    -No cóż, tyle mogę dla was zrobić.
    Podniosłem się i w tym momencie usłyszałem dźwięk wiadomości.
    -Kurcze, to kumple, pytają kiedy wracam
    -No chyba nie opuścisz nas teraz? – Wzrok Natalii nie brał pod uwagę sprzeciwu, całkiem słusznie.
    -Oczywiście, że nie – odpisałem, że spotkałem dziewczynę i poszliśmy razem nad morze, to powinno wystarczyć – dobra, sprawa załatwiona.
    Po chwili stałem przed dziewczynami w samych bokserkach, były w nie mocno wpatrzone ponieważ ich zawartość już była mocno nabrzmiała.
    -No dobra, – powiedziałem zajmując z powrotem swoje miejsce na wielkim łóżku pomiędzy Natalią i Anką – teraz mój obiecany prezent.
    Przesunąłem się w stronę pulchnej brunetki i chwyciłem ją tym razem nieco pewniej prawą ręką przytrzymując głowę a lewą kładąc na jej prawym ramieniu.
    Nasze usta znów się zetknęły. Tym razem jednak mocniej się do niej przytuliłem. Tak, że czułem jej miękkie, olbrzymie piersi spoczywające na mojej klacie. Dziewczyna dyszała coraz ciężej, nakierowałem moją rękę na jej bok, a potem brzuch, pieściłem go przez chwilę by zjechać na uda i coraz śmielej poczynać sobie zbliżając się do jej skarbu. Anka zaczęła się wiercić i dość głośno dyszeć. Pozostałe dziewczyny siedziały w ciszy i obserwowały całe zajście jak zaczarowane.
    Gdy poczułem ręce mojej partnerki coraz śmielej wędrujące po moim torsie postanowiłem zrobić kolejny krok. Moja ręka zaczęła wędrować coraz wyżej w stronę jej piersi, gdy do nich dotarła zaczęła je delikatnie masować drażniąc sutek. Anka wydała z siebie jęk i odchyliła lekko głowę do tyłu jakby zapraszając mnie do pocałowania swojej szyi. Zza pleców usłyszałem ciche pomruki pozostałych dziewczyn. Moja usta spoczęły na szyi Ani i momentalnie poczułem jak jej sutki rosną pod moim dotykiem. Nagle, dość niespodziewanie jej ręka znalazła się bardzo nisko, błyskawicznie zbliżała się do mojego kutasa. Ciśnienie podskoczyło gwałtownie i po chwili już niemal wystawał spod materiału bokserek. Brunetka zaczęła masować go przez nie. Poczułem jak zawirowało mi przed oczami, zacząłem coraz intensywniej pieścić jej szyje i piersi, a druga ręka zaczęła wędrować między jej nogi.
    Tak jak myślałem, nawet przez materiał szortów dochodziło stamtąd niesamowite ciepło.
    -Boże ale jestem mokra – z letargu po raz kolejny wyrwała nas Kamila
    Anka wyprostowała się i nie przestając pieścić mojego penisa spojrzała w stronę koleżanki. Ja zrobiłem to samo i odwróciłem się.
    Blondynka siedziała oparta o poduszkę a jej ręką pracowała w szortach, zagryziona warga sygnalizowała przyjemność.
    Natalia i Dominika również nie próżnowały, pierwsza masowała jedną ze swoich piersi a druga lekko  pieściła swoją cipkę przez materiał spodenek. Gdy odwróciłem się, ich uwaga automatycznie skupiła się na moim penisie.
    -O boże jaki duży, pokaż go! – Głos Dominiki nie znał sprzeciwu
    -Znacie zasady, jeśli chcecie go zobaczyć to same musicie zdjąć swoje ciuchy!
    Tym razem opór był jeszcze mniejszy niż za pierwszym razem, Dominika i Kamila niemal natychmiast ściągnęły szorty i kuse majteczki odsłaniając przy tym swoje skarby. Cipka Dominiki miała równo przystrzyżony paseczek ciemnych włosków wiodących do drobnej i schowanej w obfitych różowych wargach szparki. Kamila posiadała kępkę krótko przystrzyżonych bardzo jasnych włosów, były niemal niewidoczne na tle jej jasnej skóry. Jej cipka była już mocno pobudzona i spomiędzy rozpalonych czerwienią fałdków wystawały obfite i mocno wilgotne wargi. Gdy ich właścicielka mocniej rozłożyła nogi dostrzegłem również nabrzmiałą łechtaczkę wręcz proszącą o dalsze pieszczoty. Również Natalia i Anka zrzuciły pozostałe ciuchy. Obydwie były idealnie wygolone, a kwiatuszki otoczone były gładką jak jedwab jasną skórą. Spomiędzy fałdków Natalii można było dostrzec malutkie wystające wargi, natomiast obfite łono Ani osłaniało źródło całej rozkoszy. Musiało być takie miękkie i wilgotne. Chciałem się do niego dobrać, ale najpierw sam musiałem wypełnić obietnice i zrzucić swoje bokserki.
    Wstałem w tym celu i energicznie zsunąłem je w dół. Mój kutas z radością wystrzelił z majtek przecinając powietrze i dyndając radośnie. Widok ten wprawił dziewczyny w zachwyt a ja zająłem swoje poprzednie miejsce.
    -Fajny jest, z chęcią bym się nim pobawiła – Kamila patrzyła na moje krocze zahipnotyzowana
    -Ciekawe jak smakuje – rozmarzyła się Dominika
    -Powoli, moje panie, jak już mówiłem, ja dzisiaj jestem do dyspozycji Ani i to ona zadecyduje co z nim zrobić i czy się podzielić – rzuciłem uśmiechając się zadziornie do solenizantki
    -Noooo Anka, ja się dziwie, że Ty się jeszcze nim nie zajęłaś, ja bym chyba nie wytrzymała – głos Dominiki był rozochocony.
    Nasza gwiazda była nieco speszona, ale jej wzrok łapczywie pożerał mojego kutasa. W końcu przemogła się i jedną ręką chwyciła go mocno u nasady i zaczęła masować. Dziewczyny momentalnie zareagowały gromko ją dopingując niczym na jakichś zawodach, solenizantka roześmiała się i zaczęła mocniej pracować ręką. Mój wacek w jednej chwili osiągnął pełnie swojej erekcji i stał twardy jak skała z dużą, błyszczącą, czerwoną główką. Liczne żyły pokryły jego nasadę.
    -Jaki twardy i gorący… ja jeszcze nigdy nie… – Ania urwała w pół słowa
    -No to korzystaj mała, uwierz mi, że trafiłaś na niezły okaz, sama bym go z chęcią polizała – zachęcała Kamila.
    Na dźwięk słowa „polizała” nasza solenizantka najpierw z lekkim niedowierzaniem w oczach rzuciła okiem na dziewczyny, a gdy ujrzała aprobatę w ich oczach skierowała swój badawczy wzrok na mnie.
    -To twój wieczór – powiedziałem z kojącym uśmiechem – ja też jestem twój, z chęcią spełnię Twoje zachcianki.
    Gdy to mówiłem dziewczyna wciąż masowała mojego penisa. Po chwili ponownie na niego zerknęła, przysunęła się i najpierw badawczo polizała główkę. Zapoznawszy się z nową zabawką wzięła do ust połowę żołędzia i zaczęła wolno ssać zamykając oczy. Jej głowa zaczęła wykonywać rytmiczne choć nieco sztywne ruchy w górę i w dół pochłaniając coraz większą część mojego przyjaciela. Była cudowna choć nieco nieporadna.
    Dziewczyny w jednej chwili przybliżyły się, aby lepiej widzieć efekty pracy swojej koleżanki. Na twarzy wymalowane miały podniecenie.
    Ręka Anki zastygła nieruchomo na nasadzie a usta coraz intensywniej pracowały nad główką. Najpierw w pełnym skupieniu z zamkniętymi oczami, by w końcu otworzyć je i spojrzeć na mnie jakby w poszukiwaniu aprobaty.
    -Jesteś boska – to jedyne co zdołałem z siebie wydobyć w tamtej chwili, jednocześnie wplatając dłoń w jej bujne włosy. Gładziłem ją chwilę by potem zacząć masować jej plecy schodząc w dół do dużych, pełnych i okrągłych pośladków. Masowałem je drażniąc okolice jej skarbu i obserwując reakcje. W jej ruchach widać było rosnące podniecenie. Za to ja czułem niespotykaną potrzebę zajęcia się tą dziewczyną, to w końcu jej święto. Z pomocą niespodziewanie pojawiły się koleżanki.
    -Anka, nie bądź taka! Podziel się z nami, widzimy już, że nieźle Ci idzie – Kamila i Dominika chciały dołączyć do zabawy. Brunetka podniosła głowę i badawczo spojrzała na mnie.
    -Chodź tu do mnie, myślę, że czas na kolejny prezent – uśmiechnąłem się a Ania podniosła się ustępując miejsca dwóm koleżankom. Te bez wahania przybliżyły się i najpierw ostrożnie zaczęły masować go podziwiając kształt i twardość, by potem na zmianę zacząć ssać i pieścić. Byłem w siódmym niebie, Natalia i nasza solenizantka usadowiły się wygodnie po moich obu stronach. Uważnie obserwując swoje zapracowane kumpele. Ich ciała były na wyciagnięcie mojej ręki, choć wciąż nieco bałem się pieścić Natalii, była cicha i tajemnicza, nie wiedziałem jak może zareagować.
    Musnąłem więc policzek mojej partnerki z prawej i delikatnie nakierowałem jej usta w stronę moich, zastygliśmy w namiętnym pocałunku, a moja ręka powędrowała w stronę jej piersi. Masowałem je w trakcie gdy dwie cudne młode dziewczyny z zaskakującą wprawą zajmowały się moim kutasem.
    W pewnym momencie Natalia ściągnęła mnie swoim wzrokiem, odchyliła się mocno do tyłu opierając się na łokciach i mocno wyeksponowała swoje cudne piersi.
    -I co, nie żałujesz chyba, że z nami zostałeś?
    -Ani odrobinę – uśmiechnąłem się lekko, to było wszystko na co w tej chwili było mnie stać, rozkosz którą odczuwałem sprawiała, że ledwo kontaktowałem się ze światem. Położyłem rękę na udzie Natalii i zacząłem delikatnie je masować, jej noga natychmiast przysunęła się w moją stronę wyrażając akceptację, zacząłem więc coraz śmielej poczynać sobie masując kolejne części jej gładkiego ciała, drugą ręką wciąż pieszcząc piersi Ani. Dziewczyny obróciły się w moją stronę i zaczęły pieścić mój tors i brzuch, to tylko spotęgowało moje wrażenia. Dłużej już nie mogłem się opanować, moje ręce same powędrowały w dół i energicznie zaczęły masować cipki. Dziewczyny głośno jęknęły, zadrżały i na moment zastygły w bezruchu z rozkoszą wymalowaną na twarzy, by po chwili rytmicznie zacząć wiercić się w rytm moich pieszczot. Chłonąłem całą scenę chcąc zapamiętać z niej jak najwięcej. Gdy spojrzałem w dół, burza blond włosów zasłaniała właśnie moje krocze falując rytmicznie, podczas, gdy Dominika pieszcząc moje jądra i uda bacznie nadzorowała pracę swojej koleżanki. Niepotrzebnie, Kamila radziła sobie doskonale, jej usta raz po raz pochłaniały mojego sztywnego penisa drażniąc go jednocześnie językiem. Natalia przysunęła swoją twarz do mojej spragniona pocałunku, jej zamglone oczy wyglądały cudownie patrząc na mnie błagalnym wzrokiem, nie mogłem jej odmówić. Nasze usta zetknęły się, były gorące i bardzo spragnione, nastolatka chwytała moje wargi i język ssąc je zapamiętale. Po chwili jej ręka z mojego torsu powędrowała w stronę piersi Anki, pieściła je przez chwile by potem powędrować w górę chwycić ją za szyję i przyciągnąć do nas. Nasze trzy języki rozpoczęły cudowną zabawę, a usta co chwile łapczywie chwytały się nawzajem, ich ręce błądziły na oślep po naszych ciałach podczas gdy ja wciąż intensywnie pieściłem ich mokre i gorące cipki.
    W powietrzu unosił się zapach naszych ciał. Czułem jak zmieniają się usta pieszczące mojego penisa, momentami był lizany przez obie dziewczyny jednocześnie, by potem znów zostać pochłonięty przez jedną z nich. Były cudowne, a ja czułem, że zbliża się finał. Rozluźniłem się i lekko odchyliłem nie przestając pieścić dziewczyn. Natalia widząc wymalowany na mej twarzy zbliżający się orgazm pchnęła mnie do tyłu tak, że opadłem na plecy.
    Usłyszałem, że mówi coś do jednej z dziewczyn, ale już nic rozumiałem, poczułem jak dwa ciała kłądą się na mnie, usta Natalii łapczywie przywarły do moich, Anka musiała w tym czasie pieścić mój tors i brzuch. Pieszczoty jakim poddawany był mój wacek nasiliły się momentalnie, a ja chwytając mocno, wręcz brutalnie pośladki Natalii i Anki wygiąłem się w niesamowitym spazmie orgazmu. Orgazmu, który trwał dłużej niż jakikolwiek inny wcześniej. Czułem jak  potężny ładunek wystrzeliwuje w gorące usta jednej z dziewczyn. Kolejne fale rozkoszy rozlewały się po moim ciele wraz z następującymi strzałami. Sam już nie pamiętam ile mogło ich być. Trwałem tak dłuższą chwilę nim zacząłem dochodzić do siebie. Podniosłem głowę i ujrzałem uśmiechnięte dziewczyny zerkające na mnie z ciekawością. Kamila wycierała usta z resztek mojego ładunku, więc to ona dzielnie go przyjęła.
    -Dziewczyny… To było coś wspaniałego…
    -No ja mam nadzieję, że to dopiero początek – Natalia dała do zrozumienia, że dziewczyny chcą wykorzystać moją obecność dużo intensywniej. Nie ukrywam, że ucieszyłem się na samą myśl.
    Tylko czy ja podołam, pomyślałem patrząc na cztery rozpalone nagie nastolatki.
    -Oczywiście, że początek, przede wszystkim to ktoś tu zasługuje na specjalną uwagę – moje oczy zwróciły się na Ankę. Jej wzrok wciąż był mocno zamglony a sutki sterczały błagając o pieszczoty.
    -To prawda, wspominałeś coś o kolejnym prezencie zanim dziewczyny się Tobą zajęły! – Natalia przypomniała mi o moich własnych słowach.
    -Owszem, i myślę, że to odpowiedni moment, aby go wręczyć – powoli zacząłem się podnosić i zbliżać do solenizantki niczym polujący tygrys z wyrazem twarzy tak lubieżnym jak to tylko możliwe.
    Gdy mój cel wychwycił moje spojrzenie, bez skrępowania przeniosłem je na jej nagą gorejącą cipkę dając do zrozumienia co planuje. – Jeszcze chyba nigdy tak nie cieszyłem się na obdarowywanie kogoś – powiedziałem znów patrząc w oczy i następnie bezwstydnie taksując jej pulchne ciało – Nawet nie wiesz jak bardzo mam ochotę Cię pieścić…
    Anka nie wydusiła nawet słowa, siedziała tylko z lekko rozchylonymi ustami i mętnym wzrokiem, gdy zacząłem się zbliżać chwyciła swoją pierś i zaczęła ją masować. W jej oczach można było wyczytać, że pragnęła abym porządnie się nią zajął. Jej nogi momentalnie się rozchyliły w zapraszającym geście. Moje usta jednak najpierw spoczęły na jej własnych. Nie chciałem od razu przechodzić do finału, chciałem ją odrobinę podrażnić, poza tym uwielbiałem się z nią pieścić. Była w tym lekko nieporadna, ale za to niebywale zapamiętała, wkładała w pieszczoty dużo serca co sprawiało, że nie miałem ochoty przestawać. Całując ją w usta, i okolice szyi moje ręce nie mogły oderwać się od jej cudownych piersi. Dopiero kiedy język we własnej osobie zajął się sterczącymi sutkami, dłonie powędrowały w dół w poszukiwaniu miękkiego skarbu. Droga ta nie była prosta, eksplorowałem każdy kawałek gładkiej i młodej skóry. Dbałem by żaden skrawek ciała nie pozostał bez należnej mu pieszczoty. Za nimi podążały usta równie skrupulatnie składając pocałunki i liżąc wszystkie zakamarki. Obiekt moich zabiegów gubił łączność z realnym światem. Zamknięte oczy, płytki głośny oddech i dłonie błądzące w moich włosach i na plecach dały mi znak, że mogę już skosztować tego czego od dawna tak bardzo pragnąłem. Położyłem się przed moją muzą, i lekko rozchyliłem jej skarb podziwiając go z bardzo bliska, mój oddech musiał pobudzić ją jeszcze bardziej bo niespokojnie zadrżała. Była ekstremalnie mokra, i gorąca. Róż przechodził w mocną czerwień i roztaczał zapach rozkoszy.
    Musnąłem ją czubkiem nosa na powitanie czym wywołałem kolejne drżenie i nieco głośniejszy jęk. Chwile jeszcze podrażniłem ją wodząc językiem dookoła by w końcu złożyć pocałunek.
    Ania westchnęła i wypuściła powietrze mocno zaciskając ręce na moich barkach. Ja pochłonąłem jej skarb i ssałem mocno drażniąc jednocześnie jej guziczek przy pomocy języka. Ruchy jej ciała stawały się coraz bardziej gwałtowne a jęki głośniejsze i bardziej regularne. Po chwili takiej pieszczoty postanowiłem odkryć wejście do środka jej cipki, na moment odsunąłem głowę wciąż masując palcem łechtaczkę, by drugą ręką zacząć masować ujście jej skarbu. Na mojej drodze stała przeszkoda. Ania wciąż była dziewicą. Nie chcąc tego zmieniać w tych okolicznościach postanowiłem kontynuować swe zadanie dotychczasową metodą. Powróciłem do intensywnych pieszczot jej pusi, podczas gdy niespodziewanie pozostałe dziewczyny wyręczyły mnie pieszcząc piersi i namiętnie całując swoją koleżankę. Teraz otrzymywała to na co zasłużyła.
    Obserwując całą sytuację i to jakiej rozkoszy teraz doznaje, postanowiłem nie spieszyć się.
    Podniecała mnie sama możliwość bycia tutaj, patrzenia na te wszystkie dziewczyny i pieszczenia jednej z nich. Mój kutas już po chwili znów zrobił się twardy.
    Delikatnie kontynuowałem pieszczoty, powoli ssałem i lizałem łechtaczkę. Za każdym razem gdy czułem, że dziewczyna niebezpiecznie blisko zbliża się do szczytu przenosiłem swoje starania w mniej wrażliwe miejsca, utrzymując ją jak najdłużej w ekstatycznym stanie podniecenia.
    Po chwili postanowiłem wykorzystać fakt, że koleżanki wykonują za mnie kawał świetnej roboty i co najmniej jedna moja ręka jest wolna. Po mojej lewej stronie cudnie wypięta Kamila intensywnie zajmowała się olbrzymią piersią swojej koleżanki.
    Nie spodziewała się zapewne mojego dotyku, gdyż lekko zadrżała w momencie gdy moja ręka spoczęła na jej pośladku. Masowałem go z równą starannością co cipkę Ani. Blondynka momentalnie zareagowała na pieszczoty przesuwając swój bosko wypięty tyłeczek nieco bardziej w moją stronę. Ze swojej pozycji niestety nie mogłem dostrzec za wiele, ale i tak mogłem stwierdzić, że widok jest wspaniały. Jej ruchy w końcu stały się niemal natarczywe, bardzo chciała, abym w końcu zaczął pieścić jej skarb.
    Nie wahałem się ani chwili dłużej, najpierw delikatnie musnąłem jej szparkę – jej reakcja była gwałtowna, usta na moment oderwały się od sutka koleżanki i wydały głośny jęk.
    Przez dłuższą chwilę pieściłem wzdłuż całą jej muszelkę, jej tyłek falował miarowo w rytm mych ruchów. Kolejna fala niemocy ogarnęła ją gdy dobrałem się do jej guziczka. Znów na moment zesztywniała wzdychając mocno. Po chwili doszła do siebie, ale już nie dałem jej porządnie się skupić masując z czułością jej łechtaczkę.
    Ania w tym czasie odchodziła od zmysłów, jej ciało zaczęło niekontrolowanie drgać a oddech zrobił się bardzo szybki i płytki. Przez otwarte usta prawie nie wydawała dźwięków. Jej prawa dłoń wplątana była w moje włosy, lewa natomiast nieprzytomnie masowała cipkę Natalii.
    Natalia w tym czasie również tracąc kontakt z rzeczywistością miętosiła pierś koleżanki na zmianę liżąc ją, jej szyję, usta i całując Dominikę. Dziewczyny były w totalnej ekstazie, Dominika również nie próżnowała pieszcząc coraz to kolejne fragmenty ciała Ani i intensywnie pracując ręką nad swoim skarbem. Zapach unoszący się w pokoju był cudowny, zupełnie zatraciłem kontakt z rzeczywistością i poczucie czasu.
    Soków ściekających z muszelki Kamili zrobiło się tak wiele, że postanowiłem sprawdzić czy i ona jest jeszcze dziewicą, delikatnie nakierowałem dwa palce na wejście do jej skarbu, delikatnie pomasowałem i wcisnąłem do środka. Kamila swój pierwszy raz miała już za sobą. Przynajmniej tak sądziłem, bo w życiu nie czułem jeszcze tak niewiarygodnie ciasnej cipki. Moje dwa palce ledwo chciały się zmieścić, Kamila zareagowała dość gwałtownym jękiem, więc postanowiłem na razie ograniczyć się do jednego. Masowałem jej górną ściankę w poszukiwaniu punktu G. Po chwili chyba go znalazłem bo blondynka momentalnie oderwała się od swoich obowiązków i wypięła tyłek jeszcze mocniej głowę kładąc nisko na pościeli. Masowałem coraz mocniej i widziałem, że jej orgazm nadchodzi. Po kilku kolejnych ruchach jej buzia odwrócona w moją stronę mocno przycisnęła się do pościeli na twarzy wymalowała się olbrzymia rozkosz. Jedną dłonią mocno chwyciła prześcieradło, a drugą zacisnęła na udzie Anki, westchnęła ciężko kilka razy i po chwili opadła na brzuch ciężko oddychając. Postanowiłem, że przyszedł najwyższy czas na dokończenie rozpoczętych interesów z naszą solenizantką. Nieustannie drażniłem jej cipkę utrzymując od dobrych kilku minut na granicy orgazmu, aby w końcu pochłonąć niemal całymi ustami jej cudowny skarb i mocno zacząć go pieścić językiem. Widząc jak jej ciało powoli wygina się w łuk, mocniej naparłem na jej guziczek.
    Reakcja był gwałtowna. Ania zatrzęsła się, wydała głośny jęk i przewróciła na lewy bok mocno zaciskając drżące nogi. Ręką przycisnęła swój skarb wciąż przeżywając bardzo mocny orgazm. Ten widok sprawił, że byłem twardy jak skała.
    Kamila doszła do siebie i z błogością obserwowała całą scenę, a ja tymczasem podniosłem się i przyciągnąłem do siebie całujące się Natalię i Dominikę. Przyłączając się do ich pocałunku nad wracającą do rzeczywistości Anką i chwyciłem obie dziewczyny za pośladki. Już po chwili poczułem jak na moim penisie zaciska się ręka, tym razem to była Natalia.
    Spojrzałem na nią, a ona puściła mi nieco zamglony figlarny uśmiech.
    Obydwie dziewczyny były już rozpalone do granic możliwości więc bez zastanawiania się moje ręce powędrowały w kierunku ich muszelek. Pieściliśmy się we trójkę, a wszystko dokładnie obserwowała leżąca pod nami Anka.
    Miarkowałem dziewczynom doznania by w miarę możliwości doprowadzić je do równoczesnej ekstazy. Jak się okazało nie było to trudne zadanie, bo dziewczyny były tak podniecone, że pod wpływem mojego dotyku już po chwili zaczęły tracić kontrolę i równowagę. Już po chwili splecione w uścisku przeżywały cudowny orgazm.

    -No to mamy po równo – uśmiechnąłem się obserwując to wspaniałe pobojowisko – jesteście wszystkie niesamowite, nie zapomnę tego do końca życia.
    -Ja też – dorzuciła Anka – ja w pewnym momencie nie wiedziałam jak się nazywam, nie wiedziałam, że to może tyle trwać… – miała rozmarzony głos.
    -No to było świetne, uwielbiam takie długie pieszczoty – głos Dominiki również zdradzał ogromną błogość
    -No z tego co widzę, to jeszcze chyba nie koniec – zwróciła uwagę Kamila przyglądając się mojemu sterczącemu kutasowi. Ona doszła jako pierwsza i sprawiała wrażenie jakby miała ochotę na dalszy ciąg.
    -W sumie mamy dla siebie całą noc – Natalia, nasza gospodyni, dała do zrozumienia, że to może być dopiero początek.
    Dziewczyny w trakcie luźnej rozmowy dość szybko na nowo zajęły się moim przyjacielem i tym razem wszyscy zupełnie nadzy leżąc koło siebie lub na sobie w wszystkich możliwych kombinacjach pieściliśmy się i całowaliśmy przez kilka kolejnych godzin. To wręcz niebywałe ile seksualnej energii mają w sobie młodzi ludzie. Sprzyjało temu spokojne tempo i błogi, relaksujący klimat całej zabawy. Bawiliśmy się ze sobą czerpiąc nieopisane pokłady rozkoszy, aż w końcu lekko pijani i wyczerpani posnęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Radzimir Dębski

    Po 3 latach zorientowałem się, że opowiadanie jest uciętę, postanowiłem więc wrzucić w trzech częściach.

  • Niewolnik na wymianie – czesc 2

    Jakiś facet wprowadził mnie do pokoju. Był dosyć cukierkowy różowe ściany dużo kolorowych elementów. Kazał mi usiąść i poczekać, czekałem tak z 10 minut rozglądając się po pokoju aż nagle usłyszałem jak otwierają się drzwi. To była Ona wyglądała bardzo młodo tak na 16 lat ale słyszałem, że jest starsza. Miała czarne włosy i bardzo ładne rysy twarzy. Ubrała różową bluzkę i bardzo skąpą spódnice tak, że powiew wiatru ukazał by jej bieliznę albo jej brak, na co liczyłem.

    -Witaj niewolniku nazywam się Paulina będziesz mi służyć przez rok ale to się może zmienić. Puściła mi oczko a mój penis już stał z podniecenia.

    -Dzień dobry Pani Paulino -odpowiedziałem licząc, że zapulsowałem.

    -Mam nadzieje, że zapoznałeś się z zasadami. Miałeś dziewczynę?

    -Tak Pani Paulino -odpowiedziałem zmieszany.

    -Uprawialiście seks? -Nie Pani Paulino

    -Kiedy ostatnio miałeś orgazm?

    -Trzy dni temu -nie byłem uzależniony.

    -Dobra to może zaczniemy juz dzisiaj od czegoś fajnego, w końcu jesteś tutaj dla mojej rozrywki co nie?

    -Oczywiście Pani Paulino… Moja nowa Pani podeszła do jakiejś szafki i wyjęła imbir oraz nóż. Kazała mi przejść do pokoju obok gdzie znajdował się jej cały arsenał liczne pejcze, kneble, dziwne urządzenia którego zastosowania nie znałem, liny i inne nieznane mi przedmioty. Trochę się przeraziłem. Kazała mi uklęknąć na takim klęczniku i unieruchomiła mnie takimi rurkami w taki sposób ze byłem bardzo wypięty i głowę miałem dosyć nisko. Nie potrafiłem ruszyć się w żadną stronę, wszystko było bardzo dobrze przemyślane i dosyć niewygodne a to był dopiero początek. Do ust wsadziła mi knebel, taką kulkę tak ze juz po chwili zaczęła skapywać mi ślina. Obrała imbir na kształt korka analnego i wcisnęła mi go do odbytu zaraz potem natarła mi żołędzia sokami z imbiru sprawiając, że oba miejsca strasznie mnie piekły i już nie potrafiłem wytrzymać. Popatrzałem na nią a na jej ustach malował się szyderczy uśmiech. Usiadła po turecku na ziemi patrzyła mi się prosto w oczy, miała słodkie a zarazem zabójcze oczka. Zaśmiała się i wyszła z pokoju. Dupa strasznie mnie piekła nie mówiąc już o penisie który dawno nie był tak naprężony a najgorsza była niewiedza kiedy wróci moja Pani.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim5535
  • Potrijny przypadek cz.2

    Leżałem tak, oparty o miękkie uda Elwiry, mając na sobie gorące ciało jej matki. Dochodząc do siebie po intensywnym orgazmie masowałem spore piersi Anety. Czułem jej szybkie bicie serca, i przez parę ładnych minut nie chciało mi się z niej wychodzić. Elwira przerwała ciszę.

    E: i jak Marku?

    M: wspaniale. bardzo podniecający z was duecik.

    A: mogę już położyć się obok, Panie?

    M: oczywiście.

    Aneta zeszła ze mnie ostrożnie i położyła się obok. Poczułem jej dłoń na penisie.

    M: co robisz?

    A: Podziwiam. Mogę?

    M: możesz. Ale narazię daj mu odpocząć (powiedziałem z uśmiechem).

    Spojrzałem na zegarek, dochodziła 15. Dziewczyny były u mnie zaledwie 2 godziny a ja już zaliczyłem dwa porządne orgazmy. i chyba spaliłem trochę kalorii bo zrobiłem się strasznie głodny.

    M: Jesteście głodne?

    E: Nooo, trochę tak.

    M: To zbierajcie się zabieram was na obiad

    Niedaleko hotelu była galeria, tam też poszliśmy. Dziewczyny miały ochotę na włoską kuchnie. Podczas obiadu wyszło na to, że spodziewały sie wpaść do mnie na parę godziny. A ja oczekuję, że zostaną ze mną do jutra.

    A: Ale my nie jesteśmy przygotowane na nocleg  u ciebie. Nie mamy kosmetyków, wygodnych ciuchów, świeżej bielizny.

    M: macie tu 300zł, powinno wystarczyć. Kupcie co wam trzeba i spotykamy się za godzinę przy fontannie. Dobra?

    Aneta widać, że się wahała, ale Elwira, wzięła ode mnie pieniądze i z entuzjazmem zadecydowała za matkę.

    E: Pewnie!

    Gdy moje towarzyszki poszły na zakupy, ja wyszedłem na papierosa przed galerie. Sam nie wiem czemu wysłałem Tomkowi mmsa ze zdjęciem, które zrobiłem Anecie i Elwirze trzy godziny temu z podpisem “Dzięki za dobrą radę przyjacielu”.

    Nie minęła minuta jak zadzwonił.

    T: Kurwa! stary co ma znaczyć to zdjęcie!?

    M: Poszedłem za twoją radą i zaliczyłem.

    T: Miałeś zaliczyć jakąś 40letnią sprzątaczkę, a na zdjęciu widzę twojego chuja, i dwie laski, i żadna nie wygląda na 40latkę.

    M: Pozwól, że ci przedstawię, po prawej Aneta, i to ta sprzątaczka o, której rozmawialiśmy, a po lewej Elwira – jej córka.

    T: Nie… nie wierzę! zaliczyłeś matkę i córkę. Ty zwyrolu! Cicha woda z ciebie Mareczku.

    M: Dzięki. Uświadomiłeś mi, że takie okazje nie zdarzają się dwa razy w życiu.

    T: Wiesz co w sumie dobrze się składa, że tak wyszło. Dziś znajomy organizuje sex andrzejki. A moja utrzymanka się rozchorowała. Myślałem, żeby wynająć jakąś kurewkę. Ale w takiej sytuacji chyba wolę zaprosić ciebie z dziewczynami. Chyba się podzielisz z kumplem?

    M: No w sumie jestem ci to winien, bo gdyby nie ty pewnie piłbym teraz piwo i jadł smażoną rybę gdzieś przy morzu. Ale co to za impreza.

    T: No taka domówka, tylko główną atrakcją nie jest alkohol tylko kobiety i sex.

    M: Dużo będzie osób?

    T: z wami około 10 – 15.

    M: No dobra przyjdziemy.

    T: Adres i godzinę dostaniesz smsem. Aha, tylko musisz kupić im jakieś kostiumy.

    M: Kostiumy?

    T: No, takie z sexshopu. Zwrócę ci za nie kasę, więc na cenę nie patrz. Tylko nie kupuj stroju kobiety kot bo już jedna będzie.

    M: He he, no dobra. To czekam na informacje i do zobaczenia.

    T: Cześć.

    Po odłożeniu słuchawki, zacząłem się zastanawiać, a co jeśli dziewczyny się nie zgodzą.. Ale po chwili doszedłem do wniosku, że nie będą miały wyjścia.

    Dziewczyny wróciły odmienione. Miały na sobie nowe leginsy i dopasowane bluzki. Nadal wyglądały sexownie pomimo dość codziennych strojów.

    Dostałem smsa od Tomka: ul. Morska 10, godzina 19

    E: to co teraz robimy Marku?

    M: teraz idziemy na nieco inne zakupy, a za 2 godziny na imprezę.

    A: Na jaką imprezę?

    M: Mój Przyjaciel, który ma wam pomóc zaprosił nas na domówkę.

    A: (dość zaskoczona) aha. I idziemy po coś do jedzenia,  żeby nie przychodzić z pustymi rękoma tak?

    M: Nie, idziemy po stroje dla was, bo to takie przebierane andrzejki.

    E: super nie imprezowałam jeszcze z mamą!

    M: zatem nie traćmy czasu

    Zaprowadziłem je do tego sexshopu w którym byłem w piątek.

    Przed wejściem Aneta zatrzymała się.

    A: Marku gdzie ty nas ciągniesz?

    M: Po stroje tak jak mówiłem.

    A: Ale to jest sexshop.

    M: A te andrzejki są dla dorosłych więc chyba wszystko się zgadza.

    jeśli spodziewałaś się lania wosku i wróżb to nie tym razem.

    Aneta była mocno zaskoczona, ale weszła do sklepu.

    M: Poszukajcie czegoś dla siebie, tylko sprawnie.

    Elwira od razu zniknęła między półkami, Aneta chodziła po sklepie dość speszona.

    Aneta pierwsza wróciła do mnie trzymając w ręce pudełko ze strojem pokojówki (wybrała chyba najmniej skąpy strój z oferty sklepu) składał się z czarno-białego fartuszka, stringów w tym samym kolorze i czepka oraz miotełki do kurzu.

    Po chwili przyszła też Elwira, jej strój stewardesy był bardziej skąpy. Spódniczka mini sięgająca ledwo za pośladki i bluzka kończąca się z 10 cm nad pępkiem oraz oczywiście furażerka i licznik pasażerów.

    M: Gotowe?

    A: Tak

    E: A ty nic nie bierzesz?

    Przyznam zaskoczyła mnie tym pytaniem

    E: Chyba mam pomysł co by ci pasowało..

    po chwil wróciła z pudełkiem w którym był strój sex ratownika

    pomarańczowa dopasowana koszulka z napisem “sex ratownik” i krzyżem ratowniczym, oraz pomarańczowe slipy z napisem z przodu “sprzęt ratunkowy”

    Roześmiałem się.

    M: ok, biorę wszystko.

    Wróciliśmy do hotelu, nieco się odświeżyliśmy i o 18.30 wsiedliśmy do taxówki.

    Dziewczyny ukrywały stroje pod płaszczami, ja na strój ratownika nałożyłem normalne ciuchy.

    Podjechaliśmy pod wskazany przez Tomka adres. Dom był dość spory ale nie rzucał się w oczy z powodu wysokiego żywopłotu przy ogrodzeniu.

    Zadzwoniłem domofonem

    – Słucham?

    M: Dobry wieczór, my na andrzejki, jesteśmy od Tomka

    furtka otworzyła się.

    Drzwi otworzył nam Tomek przebrany za… tygrysa

    T: witajcie

    M: cześć

    E A: Dobry wieczór (powiedziały niemal równocześnie)

    T: zapraszam

    Dziewczyny zdjęły płaszcze (czym wywołały uśmiech Tomka)

    Ja też rozebrałem się jeszcze w przedpokoju odsłaniając swój strój.

    Zaprowadził nas do dużego salonu, w którym było już trochę przebierańców. Był policjant ze swoją więźniarką, kowboj, kobieta kot, pielęgniarka, jakiś koleś w szlafroku playboya, kobieta w gorsecie i weneckiej masce oraz mulatka – diablica z różkami.

    Ludzie byli raczej między 30 a 45 lat, ale nie powiem nie było żadnej kobiety, która nie miałaby w sobie czegoś pociągającego.

    Przez pierwsze dwie godziny wyglądało to jak normalna domówka tylko ze skąpo ubranymi ludźmi, gadaliśmy, piliśmy drinki, tańczyliśmy. Tomek już na etapie tańca zaczął obmacywać i całować zarówno Elwirę jak i Anetę. I chyba je to trochę rozluźniło, zwłaszcza starszą z nich.

    około 21 Tomek wyszedł na środek salonu.

    T: słuchajcie zebraliśmy się tutaj ponieważ dziś Andrzejki. A jak wiemy właścicielem tego domu jest nasz przyjaciel Andrzej (wskazał na policjanta).

    Dziękujemy ci za gościnę i mamy małą niespodziankę.

    Mówiąc to usadowił Andrzeja na krześle i zapiął mu ręce w kajdanki. Facet siedział spokojny (chyba ufał Tomkowi), po chwili Tomek zawiązał mu oczy aby nic nie widział.

    T: Andżeliko zasłoń na moment uszy swojemu mężowi aby nie wiedział co go czeka.

    Kobieta w stroju więźniarki zatkała uszy gospodarzowi.

    T: Dobra, słuchajcie, trzeba się jakoś odwdzięczyć naszemu Jędrusiowi za gościnę dlatego każda z Pań tu zebranych będzie miała około 3 minuty na zrobienie mu lodzika w podziękowaniu. Potem Andrzej zdecyduje, która była najlepsza.

    Elwira i Aneta stały w lekkim szoku, a więźniarka zaczęła ściągać spodnie i slipy  swojemu mężowi. Potem zaczęła mu dość delikatnie obciągać, robiła to powoli i namiętnie, ale wystarczająco żeby mu staną.

    Pielęgniarka z kolei dużo pracowała języczkiem, powoli oblizywała jego jądra, oraz członka po całej długości. Masując przy tym jego brzuch i tors.

    Następna wzięła się za Andrzeja Kobieta Kot, ta masowała mu ręką obejmując ustami tylko jego główkę. Robiła to z dużym wyczuciem pomimo rękawiczek.

    Błogi uśmiech nie schodził z twarzy gospodarza.

    Tomek skiną na Anetę na znak, że teraz jej kolej.

    Aneta uklękła przed już porządnie stojącym fiutem i powoli i metodycznie zaczęła obciągać, z każdym ruchem biorąc coraz głębiej. Nasuwała się tak póki nie dotknęła ustami przyrodzenia. Andrzej nie miał dużego, ale i tak Aneta wzbudziła uznanie zebranych tym co zrobiła.

    Kobieta w masce podeszła jako następna, przechyliła krzesło tak, że oparcie opierało się o kanapę, po czym usadowiła się w pozycji 69. Gospodarz nie spodziewał się chyba, że dostanie cipkę prosto pod swój nos, ale od razu zaczął oblizywać ją i łapać przez materiał majteczek. Tajemnicza dama obciągała mu w tym czasie również biorąc do końca i co chwila zasysając.

    Przyszła pora na Elwirę, najmłodsza w tym gronie. Z pomocą Tomka postawiła krzesło z powrotem do pionu, uklękła i zaczęła obciąganie w tym swoim zawrotnym tempie. Po minie Andrzeja było widać, że za długo nie wytrzyma takiego sprintu i faktycznie po niespełna 2 minutach jękną głośno, a Maturzystka wypluła na jego kutasa spermę ze swoich ust, odsuwając się. Spojrzała się przepraszająco na ostatnią w kolejce – Diablice, ale ta nie zrażona, że gospodarz już doszedł, zaczęła dokładnie oblizywać jego kutasa ze spermy pomieszanej ze śliną jej poprzedniczek. Jak już wylizała go do czysta wstała i usiadła obok mnie na kanapie.

    Tomek podszedł do gospodarza. I rozwiązał mu oczy, oraz odkuł ręce.

    T: No dobra szczęściarzu, to teraz zdecyduj, która była najlepsza.

    Andrzej: Ciężki wybór, każda robi to dobrze na swój sposób.

    T: musisz się zdecydować, bo zwyciężczynie będziesz mógł przetestować jeszcze dziś na inne sposoby.

    A: skoro tak stawiasz sprawę, to posmakowała mi cipka którą dostałem pod nos chwilę temu, i chciałbym posmakować jej bardziej.

    T: podejrzewasz, która to z Pań zaserwowała ci taką przyjemność?

    A: na pewno nie moja żona bo ona zaczęła ten plebiscyt, i na pewno nie Diablica bo czułbym jej kolczyk na języku w trakcie. Obstawiam pokojówkę (spojrzał znacząco na Anetę)

    T: Pudło! kolego. Dziś twoja jest Monika czyli nasza tajemnicza zamaskowana Dama

    Monika podeszła do Andrzeja, i usiadła mu na kolanach. Na pewno była po 30stce ale ważyła max 50kg i miała może z 160 cm wzrostu. I naprawdę wyglądała jak sex zabaweczka w tym gorsecie i masce.

    M: też mi posmakowałeś. Idziemy?

    Andrzej uśmiechną się z pożądaniem, wstał z Moniką na rękach i poszedł z nią na górę.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Majkel Najt

     Tak jak przypoprzedniej części sugestie i opinie są mile widziane. Opowiadanie zainspirowane rozmowami na sex czacie

  • Kamila i Adam – odwiedziny przyjaciolki – cz. 1

    Kamila i Adam byli szczęśliwym małżeństwem w średnim wieku. Mieszkali w apartamencie w modnej dzielnicy miasta, byli dobrze wykształceni, mieli ciekawe prace i wspólne zainteresowania. Lubili podróże i swoje towarzystwo. W sypialni też dobrze im się układało, Adam lubił eksperymentować, a Kamila była zawsze na to otwarta. Nie ciągnęło ich w stronę dużych udziwnień, ale jak Adam zawsze mówił, nie wyobrażał sobie, że ich życie seksualne było ograniczone przez jakieś konwenanse, coś czego mieli nie spróbować, „bo nie wypada”. Przez 10 lat małżeństwa sprawdzili wszystkie dziurki Kamili, były striptizy, wspólne oglądanie filmów porno czy zabawy pod prysznicem.

    Pewnego dnia przyjechała do nich w odwiedziny dawna koleżanka Kamili, Agata z 17-letnią córką Lilką. Dziewczyny pracowały kiedyś razem, potem ich kontakt się trochę urwał, obydwie założyły rodziny i zamieszkały w innych miastach. Agata była świeżo po paskudnym rozwodzie i chciała odetchnąć po tych ciężkich wydarzeniach w zupełnie innym otoczeniu. Poza tym, jak się okazało, Lilka miała 18 urodziny i Agata chciała jej jakoś wynagrodzić ostatnie przykrości zabierając ją na kilkudniowy wypad do większego miasta.

    Goście przyjechali pociągiem w piątek po południu. Adam odebrał ich z dworca samochodem i przywiózł do domu, gdzie z kolacją czekała już Kamila. Po drodze Agata siedziała w samochodzie na przednim siedzeniu, na zwyczajowym miejscu Kamili. Było w tym coś dziwnego i Adam czuł się lekko zakłopotany. Zawsze na tym miejscu siedziała Kamila i Adam zazwyczaj nie woził nikogo samochodem więc był bardzo przyzwyczajony do obecności żony. Rozmowa się jednak kleiła bo znali się w końcu od lat i spotykali kilka razy w przeszłości, jeszcze we czwórkę z jej ex (już) mężem. Zawsze pojawiały się wtedy jakieś delikatne seksualne żarty, podteksty i aluzje, było to jednak bardzo niewinne i nikt nie myślał o niczym więcej. Po prostu luźne rozmowy dwóch otwartych, młodych par. (Adam z Kamilą widzieli u nich w domu na półce płyty z filmami porno co komentowali potem długo po powrocie do domu). W samochodzie toczyła się więc kurtuazyjna rozmowa na temat podróży dziewczyn, podczas której Adam taksował spojrzeniem Agatę. Zawsze mu się podobała, po części pewnie dlatego, że po prostu była inna niż Kamila, po drugie była zawsze dla niego jakaś taka „seksualna”. Miała duże i naprawdę pełne usta, była kilka centymetrów niższa niż Kamila, a przy tym kilka kilogramów cięższa co szczęśliwie jednak dla niej ulokowało się jedynie na biuście i pupie. Miała bielutkie równe zęby i pięknie się uśmiechała. Adam zerknął kilka razy we wsteczne lusterko by zobaczyć z ciekawości jak wygląda Lilka, ale nie było to proste podczas jazdy. Ostatnio widział ją jeszcze jako młodą patyczkowatą nastolatkę. Teraz pewnie była to już dorosła pannica.

    – Kiedy obchodzi urodziny nasza Jubilatka? – spytał Adam.

    Agata od zawsze lubiła słuchać głosu Adama, zwróciła na to uwagę już podczas ich pierwszego spotkania kilka lat temu, gdy Kamila go przedstawiła po raz pierwszy. Był taki niski i głęboki, wyraźnie na nią działał.

    – Jutro! – wykrzyczała, wyraźnie podekscytowana nastolatka wyrywając Agatę z zadumy.

    Okazało się, że Agata obiecała córce zabrać ją na całodzienne zakupy i wieczorem wyprawić jej urodzinową kolację. O kolacji Adam wiedział  i większość przygotowań z Kamilą poczynili już wcześniej, łącznie z prezentem niespodzianką, najnowszym modelem telefonu, na jaki wiedzieli, że Agata nie mogłaby sobie pozwolić. O zakupach jednak nie wiedział i od razu pomyślał, że czeka go długi dzień. Wiedział, że goście zasługują jednak na to jak mało kto postanowił więc nie marudzić. W tym miejscu trzeba by dodać, że Lilka nie była prawdziwą córką Agaty, tylko przybraną. Tak się jednak złożyło, że 3 lata jej nieudanego małżeństwa wystarczyły by ojciec dziewczynki pozostawił jej opiekę nad nią i uwolnił się od tego „problemu”. Agata była więc dla niej trochę jak matka, trochę jak starsza siostra, w końcu dzieliło je tylko 16 lat.

    Na miejscu Kamila wyściskała starą znajomą za wszystkie czasy.

    – Lilka, jak ty się zmieniłaś przez te 2 lata odkąd cię ostatnio widziałam! Teraz jesteś już kobitką! – powiedziała Kamila.

    W tym momencie Adam mógł się przyjrzeć młodszej z przywiezionych dziewczyn. Była kilka centymetrów wyższa od jego żony, miała może jakieś 174 cm wzrostu, długie grube włosy w brązowym kolorze (zupełnie jak jego żona) i typowe ciało nastolatki. Jędrne sprężyste, absolutnie nie wychudzone, „zdrowe” jak to zawsze określali z Kamilą. Mleko i miód. Adam skarcił się trochę za to ocenianie urody przyjezdnych, nie miął jednak nic złego na myśli, był zawsze wierny Kamili, uznał to więc za męski nawyk.

    Agata i Lilka były zmęczone podróżą, kolacja nie była więc długa. Przy stole toczyły się lekkie rozmowy o codziennych wydarzeniach z życia obydwu rodzin, bez żadnych ciężkich tematów. Lilka sprowadzała rozmowę co i raz na jutrzejsze zakupy wyraźnie nie mogąc się doczekać. Dorośli wypili jeszcze po dwie lampki wina i wszyscy zaczęli szykować się do snu. Do łazienki ustawiła się kolejka, którą zamykała Kamila. Wracając do sypialni rzuciła okiem do pokoju gdzie ulokowała swoich gości. Dziewczyny wolały spać razem na wielkim łóżku w sąsiednim pokoju gdyż żadna nie chciała wylądować na wąskiej kanapie w salonie.

    Kamila wślizgnęła się pod kołdrę do Adama i zaczęła go gładzić po nagim torsie by za chwilę zjechać w dół w kierunku spodni od piżamy. Adam był trochę zaskoczony, ale w takich chwilach nie potrzebował większej zachęty. Para zaczęła się namiętnie całować. Wino wyraźnie uderzyło do głowy Kamili bo normalnie w podobnej sytuacji powstrzymałaby Adama mając gości za ścianą, a tym razem to ona sama pośpiesznie ściągała jego spodnie. Kochali się namiętnie i ostro, a Kamila krzyczała jak podczas pierwszych lat ich związku. Adam zasłaniał jej ręką usta wyraźnie zachowując więcej rozsądku niż Kamila, która zupełnie przestała się kontrolować. Nie powiedział jej jednak nic bo sam tak naprawdę był podniecony tym, że kocha się z Kamilą mając za ścianą dwie obce piękne kobiety, które przyjechały w odwiedziny.

    Agata i Lilka wbrew temu co widziała Kamila wychodząc z łazienki jeszcze nie spały i słuchały tego co się dzieje za ścianą od początku do końca. Jedna przed drugą udawały jednak, że śpią gdyż dla obydwu było to bardzo podniecające i nie mogły się przed sobą do tego przyznać.

    Kolejny dzień rzeczywiście spędzili cały w Galerii Handlowej w centrum miasta. Agata kupiła Lilce trochę ciuchów i kosmetyków. Byli kilka razy na lodach i ciastkach, zjedli dobry obiad. Później Lilka próbowała namówić Agatę na zakupy w sklepie z dobrą bielizną ale Agata wydała już wszystko co miała przeznaczone na ten dzień więc musiała odmówić nastolatce. Kamila widząc zawód na twarzy jubilatki szepnęła Adamowi do ucha:

    – Mogę?

    Na co Adam oczywiście się zgodził. Dziewczyny zniknęły w sklepie więc musiał się czymś zająć i poszedł oglądać męskie buty. Tak naprawdę przeszło mu przez myśl, że wolałby być z nimi ale to nie było oczywiście możliwe.

    – Już jesteśmy! – Zaskoczyła go za jakieś pół godziny Kamila, kładząc mu od tyłu ręce na ramiona. – Wszystkie się obkupiłyśmy, ja też. – Wyszeptała mu do ucha gryząc je lekko. – Kupiłam sobie nawet ten stanik z mocnym push-upem, o który mnie męczyłeś od dawna. Na co Adam poczuł wyraźny ucisk w spodniach.

    – Tak, wygląda na to, że nowy chłopak Lilki będzie bardzo zadowolony – powiedziała Agata.

    – Ja nie mam chłopaka – wyszeptała praktycznie Lilka, wyraźnie zakłopotana i spuściła wzrok.

    – Gdybyś mógł zobaczyć co wybrałyśmy Agacie – powiedziała do ucha Adama lubieżnie Kamila. Ona to ma dopiero ogromne cycki, wybrałam jej taki prześwitujący zestaw z pełnymi majteczkami jak lubisz, chyba gust mi się całkiem dopasował do ciebie po latach, że nawet koleżance doradzam to co podobałoby się tobie.

    Adam mało nie eksplodował w spodniach więc po chwili zmienił temat i udało mu się jakoś uniknąć blamażu.

    Wieczorem wszyscy szykowali imprezę urodzinową Lilki. Gdy Adam pojechał odebrać tort z cukierni dziewczyny szykowały się na wieczór. Lilka ubrała się w jedną z nowych sukienek i umalowała nowymi kosmetykami. Wyglądała bardzo dorosło, co bardzo ją ucieszyło.

    – Kamila! – zaczepiła ją Agata. – Próbuję założyć ten zestaw, który mi wybrałaś ale wszystko mi wystaje i głupio się czuję.

    – Chodź, pokażę ci coś – i zabrała ją za rękę do łazienki.

    Kamila podniosła sukienkę i odchyliła majtki.

    – Widzisz?

    – Ale tak całkiem? – zdziwiła się Agata.

    – Adam tak lubi, a i ja się przyzwyczaiłam przez lata. Potem nie chcesz już wrócić do tego co było. Tu masz maszynkę, poradzisz sobie.

    Gdy Adam wrócił z tortem dziewczyny były już gotowe. Kamila założyła nowy stanik i najbardziej wydekoltowaną sukienkę jaką miała. Jej pełny, choć nie ogromny biust po prostu wylewał się z dekoltu i wyglądał absolutnie bosko. Miała piękny makijaż, a swoje maleńkie usteczka pociągnięte mocną śliwkową pomadką co wyglądało bardzo intrygująco. Na ten sam kolor umalowała swoje długie paznokcie. Gdy odchodziła w stronę kuchni odnieść tort odprowadził ją wzrokiem utwierdzając się w przekonaniu, że ma najpiękniejszy i najbardziej okrągły tyłeczek na świecie. Co zawsze go dziwiło. Bo jak to możliwe, żeby mając tak długie i piękne nogi mieć jednocześnie tak okrągłą i ponętną pupcię.

    Agata i Lilka pokazały się również Adamowi i trzeba przyznać, że podobały mu się znacznie bardziej niż zdawkowe:

    – Ładnie wyglądacie – które rzucił w ich stronę.

    Agata miała przylegającą sukienkę, która podkreślała jej wypukłości, zaskakująco krótką jak na jej figurę. Nie dało się ukryć, że ma ogromne, okrągłe piersi i całkiem spory, ale ładny tyłeczek. Nikt nie odważyłby się nazwać ją grubą. Po prostu był to buchający seks zamknięty w rozmiarze 40. Tak jak zawsze ją oceniał Adam. Po prostu po raz pierwszy zobaczył to w takiej odsłonie. W codziennych ciuchach dostrzec się tego w szczegółach nie dało. Sukienka była tak krótka, że z pewnością dało się dostrzec majtki gdyby się schyliła, czego był świadom Adam, podobnie jak tego co to była za bielizna, więc wyobraźnia pracowała mu jak szalona. Usta i paznokcie pomalowała na krwisto-czerwony kolor. Takie usta stworzone są do całowania i do… robienia loda – tak zawsze myślał Adam patrząc na Agatę.

    Lilka, w sumie jeszcze podlotek, ubrała się trochę skromniej od pań, choć widać, że starała się im dorównać seksapilem. Jej ciało było jakby przejściem między Kamilą, a Agatą choć była z nich zdecydowanie najwyższa i… najmłodsza. Biła z niej młodość i świeżość. Jej ciało właśnie rozkwitło i nie była jeszcze do tego przyzwyczajona. Hormony widać jednak w niej mocno buzowały bo peszyła się przy okazji każdego podtekstu damsko-męskiego w ciągu dnia, a jednocześnie była najbardziej zainteresowana tymi tematami.

    Kolacja urodzinowa była bardzo udana. Było dużo śmiechu i śpiewów. Poszło sporo wina, Agata pozwoliła nawet napić się trochę Lilce, w końcu była już dorosła. Około dwunastej wygoniła już ją spać, na co zmęczona Lilka bez oporów przystała. Gdy dorośli zostali już sami, po tych paru butelkach wina Agata zaczęła się otwierać i opowiadać szczerze o rozwodzie. Po pewnym czasie skupiła się bardziej na tym, że doskwiera jej samotność i brak mężczyzny. To przyciągnęło uwagę Adama, który wcześniej słuchał trochę jednym uchem gdyż rozmowa toczyła się głównie między starymi przyjaciółkami, a on tylko czasem coś wtrącił. Agata zresztą zaczęła mówić o tym przy nim pewnie tylko dlatego, że wypiła sporo wina i przez cały dzień nie miała okazji porozmawiać z Kamilą sam na sam. W końcu wieczorem nie mogła się już powstrzymać, a alkohol skutecznie pozwolił pozbyć się jej wstydu.

    – Wiesz, zawsze można by coś na to zaradzić – zażartował, badając jakby grunt, mający też już nieźle w czubie Adam.

    Kamila rzuciła mu natychmiast spojrzenie, lecz ku jego zaskoczeniu nie było ono karcące, tylko miało w sobie jakiś żar…

    – Widzisz jaki chętny do pomocy – kontynuowała żarty Kamila. – Chociaż z drugiej strony ja nigdy nie narzekałam więc mogę polecić.

    Agata nerwowo przełknęła ślinę, ale jej oczy wyrażały już tylko ślepe pożądanie czego za nic w świecie nie byłaby już w stanie ukryć.

    Na kilku sekund zapadła cisza, a powietrze jakby zgęstniało. Każdego z osobna zalała fala gorącego podniecenia i nie było już odwrotu. Kamila wstała i wzięła Agatę za rękę i zaprowadziła ją do sypialni. Dołączył do nich Adam i stali tak przez chwilę na środku pokoju. Agata była wręcz upojona zapachem Adama, nie wiedziała sama czy to jego perfumy czy po prostu feromony. Nigdy przedtem nie czuła takiego przyciągania. Tymczasem, by przełamać pierwsze lody, Adam zaczął całować namiętnie żonę. Gdy już oderwał swoje usta od niej, spojrzał na Agatę, która przygryzała wargę z podniecenia, a następnie znowu na Kamilę pytająco. Ona odpowiedziała przyzwalająco skinieniem. Adam zaczął całować powoli Agatę ciesząc się rozchodzącym się po jego ciele dreszczem. Jej usta smakowały zupełnie inaczej niż żony co potęgowało doznania. Ten widok ku zdziwieniu Kamili nie wyzwalał w niej żadnych innych uczuć poza podnieceniem. Dała się ponieść chwili i ze zdwojoną mocą poczuła ten dreszcz na plecach, który pojawił się po raz pierwszy poprzedniego wieczora gdy zaczęła kochać się z Adamem wiedząc o śpiącej przyjaciółce za ścianą. Gdy Adam i Agata skończyli się całować spojrzenia dziewczyn na chwilę się spotkały, co dostrzegł też Adam. Wiedział, że jego żona jest w 100% hetero i nie dopuszczała nigdy możliwości bycia w łóżku z kobietą jednak teraz wydawało się, że każdemu puściły już wszystkie hamulce więc wykorzystując ich moment zawahania delikatnie skierował je ku sobie. Dalej sytuacja rozwinęła się już naturalnie – dziewczyny zaczęły się namiętnie całować, a Adam mógł podziwiać ten widok.

    Cała trójka oddała się pieszczotom i pocałunkom. Każde z nich chciało już czegoś więcej, także po chwili ich ubrania wylądowały na podłodze. Kamila zaciągnęła całą trójkę na łóżko. Adam miał doskonały widok, ponieważ mieli w sypialni duże lustro na ścianie i mógł oglądać dziewczyny z każdej strony. Nie mógł się napatrzeć na widok żony, która w nowym staniku eksponowała biust jak nigdy, a majteczki z tego zestawu podkreślały krągłość jej pupy. Widok jej polakierowanych paznokci u stóp i rąk oraz pomadki w pasującym śliwkowym kolorze doprowadzał go do wizualnej ekstazy. Figura Agaty zaskoczyła go do reszty. Okazało się, że jej obfity biust w miękkim, przeźroczystym staniczku wcale nie leci w dół, tylko dumnie sterczy na tyle na ile pozwalał mu jego niemały ciężar. Widział, że pod pełnymi majteczkami ma całkowicie wygoloną piczkę co dodatkowo podniosło mu ciśnienie. Jej czerwone usta i paznokcie świetnie pasowały do blond włosów.

    Kamila maksymalnie podniecona obecnością przyjaciółki w łóżku zeszła z pocałunkami do podbrzusza męża. Wiedziała, że penis rozrywa mu już majtki więc postanowiła mu ulżyć. Robienie loda to nie była jej ulubiona rzecz w łóżku, po latach wiedziała jednak jak sprawić mu przyjemność. Zdawała sobie też sprawę jakim dodatkowym bodźcem dla niego są jej mocno umalowane usta. Zaczęła od delikatnego lizania główki, potem nasady, by włożyć go sobie delikatnie w usta. Poruszała się nieśpiesznie w górę i w dół. Adam normalnie zamykał często oczy w takiej chwili, dzisiaj jednak widoki były zbyt podniecające by zrobić to choćby na chwilę. Agata patrzyła na to jak zahipnotyzowana i bezwiednie pieściła się jedną ręką po piersiach, drugą wkładając w majteczki prosto na łechtaczkę. Adam przyciągnął ją za kark do siebie i zaczął całować. Potem skierował jej głowę delikatnie w dół. Kamila widząc kątem oka zbliżającą się Agatę, ustąpiła jej miejsca przy penisie Adama. Agata trochę nieśmiało wzięła go do ust, odrobinę przestraszona rozmiarem i grubością, warunki miała jednak doskonałe, także mogła zrobić to bez obaw. Szybko okazało się, że bez żadnego wysiłku może brać go prawie całego do buzi co ośmieliło ją do intensywniejszego działania. Kamila patrzyła na ten widok jak urzeczona i zamiast całować Adama została przy połykającej penisa jej męża Agacie. Gładziła ją delikatnie po głowie i po plecach i bardzo ale to bardzo podniecała się widokiem jak jej najlepsza koleżanka z zapamiętaniem robi loda jej mężowi. Łatwość z jaką przychodziło to Agacie była dla niej fascynująca, jej zawsze przychodziło to z trudem z uwagi na małe usteczka. Przeszło jej instynktownie przez głowę by przy tej okazji spełnić jedną z fantazji Adama o pełnym połyku. Trzymając Agatę za głowę zaczęła jej więc „pomagać” pogłębiając jej każdy ruch aż w końcu penis Adama wchodził głęboko w gardło przyjaciółki. Dla Agaty była to jedna wielka ekstaza i nie czuła z tego powodu żadnego dyskomfortu. W końcu podniecona Kamila oderwała głowę koleżanki od podbrzusza męża i też zaczęła się zajmować jego penisem. Nie znając możliwości Kamili Agata chciała jej się odwdzięczyć tym samym i ujęła jej głowę w swoją dłoń. Opór był duży i Agata nie robiła nic na siłę ale Kamila napatrzywszy się chwilę wcześniej na to jaką przyjemność sprawiało to Adamowi pokazała Agacie ręką by pomogła jej bardziej zdecydowanie. W którymś momencie Adam zdał sobie sprawę, że jego żona tymi swoimi słodkimi, malutkimi usteczkami bierze jego grubego penisa aż do samiutkiego końca i głęboko do gardła. Było to chyba jeszcze przyjemniejsze niż z Agatą bo było tam tak ciasno, a poza tym myślał, że było to absolutnie niemożliwe. W końcu Kamila chciała złapać oddech i obie jednocześnie na przemian lizały go i ssały. Adam podczas tej wspólnej zabawy postanowił wreszcie uwolnić ich piękne piersi i rozpiął im staniki. Po kilku chwilach nie mógł się już dłużyć powstrzymać, lecz nie wiedząc jak zareagowałaby Agata na nadchodzące spełnienie postanowił pokierować je w usta Kamili, która była do tego przyzwyczajona. W momencie, w którym dochodził w ustach żony dostrzegł kątem oka w uchylonych drzwiach Lilkę, która w nowej jedwabnej piżamce stała i z ręką w kusych szortach, z otwartymi w ekstazie ustami przeżywała właśnie orgazm. Po chwili czmychnęła do swojego pokoju.

    Gdy Adam skończył, Kamila z pełnymi ustami jego nasienia chciała zwyczajowo wstać i pójść do łazienki. Adam widząc jednak głodne z pożądania oczy Agaty zatrzymał ją lekko ręką i skierował w stronę przyjaciółki. Agata zaczęła namiętnie całować Kamilę z języczkiem. Sperma zaczęła im się wydostawać kącikami ust i spływać po brodach a dalej skapywać na ich sterczące z podniecenia sutki. Ich wspaniałe piersi ocierały się o siebie, na co patrzył oniemiały Adam. Gdy dziewczyny skończyły się całować Agata wylizała dokładnie twarz Kamili ze spermy Adama, nie zapominając też o jej piersiach. Adam wiedział już, że niepotrzebnie się martwił o podejście Agaty do tego tematu. Ku jego zaskoczeniu Kamila zrewanżowała się przyjaciółce wylizując dokładnie jej ogromne piersi ze wszystkich śladów nasienia, szczególnie skupiając się na sutkach. Najwyraźniej postanowiła przekroczyć dzisiaj wszystkie swoje granice.

    – Przyniesiesz nam jeszcze trochę wina? – powiedziała wyraźnie zadowolona Kamila.

    Adam wrócił z dwoma kieliszkami, które dziewczyny opróżniły w oka mgnieniu. Cała trójka rozłożyła się na łóżku by odrobinę odpocząć. Szczęśliwy Pan domu znalazł się oczywiście w środku, a kobiety wtuliły się w niego. Obydwie były jednak bardziej rozbudzone niż zaspokojone więc ich delikatne z początku pieszczoty jakimi obdarzały Adama i siebie nawzajem przybierały na intensywności. Ich delikatne dłonie gładziły jego tors. Kamila wraz z przyjaciółką odkrywała jakby na nowo ciało swojego męża. Cieszyła się, że zdecydowali się kilka lat temu zacząć żyć zdrowo dzięki czemu ich ciała były w doskonałej formie. Adam czuł na sobie słodki ciężar ich piersi, a pod każdą dłonią miał jeden jędrny pośladek. To, że miał „w rękach” dwie różne kobiety było dla niego szalenie podniecające. Prawą ręką masował okrągły tyłeczek żony, a lewą wydatną pupę Agaty. Ich piczki spływały po prostu sokami co ułatwiało zadanie Adamowi. Postanowił on sprawdzić na co będzie sobie mógł pozwolić z Agatą i przesunął się ze swoimi pieszczotami w górę, w kierunku ciaśniejszej dziurki. Było to o tyle łatwe ponieważ wszystko było tam więcej niż dobrze nawilżone. Wsunął lekko palec do środka, mogąc się w każdej chwili wycofać gdyby zaczęła uciekać tyłeczkiem. Jego druga ręka dawno penetrowała dupkę Kamili, co zawsze sprawiało jej rozkosz. Jego obawy okazały się nieuzasadnione gdyż wyraźnie sprawiało to przyjemność Agacie. Jej pupa tak się wierciła by jak najbardziej się nabić na palec Adama. Kamila szalała z rozkoszy gdy mąż zadowalał ją palcem prosto w tyłeczek, widziała, że taką samą przyjemność odczuwa też jej przyjaciółka. Cała trójka całowała się namiętnie. Agata czuła, że musi coś zrobić dla Adama. Sięgnęła więc do jego sterczącego penisa. Tam napotkała dłoń Kamili. Dziewczyny uśmiechnęły się do siebie i zaczęły się całować. Kamil patrzył jak dziewczyny przesuwają swoje drobne dłonie w dół i w górę jego sterczącej pały namiętnie się całując. Sam zaś ostro pieścił ich wypięte pupy, sytuacja zdecydowanie wymykała się spod kontroli. Adam nie chciał szczytować przy takich pieszczotach. Wydawało mu się zresztą że za mało zrobił dla dziewczyn tego wieczora. Poderwał się w więc przerywając ich zabawę i ułożył dziewczyny na plecach koło siebie. Zatopił się ustami w cipce Kamili, która oplotła go od razu nogami. Lizał jej łechtaczkę i wargi sromowe, wiedział jednak, że Kamila najbardziej lubi gdy wchodził językiem najgłębiej jak potrafił. W tym czasie włożył dwa palce w Agatę, po jednym do każdej dziurki i kontynuował przerwaną wcześniej pieszczotę. Dziewczyny nawet się nie całowały, każda zajęta był przeżywaniem własnej przyjemności. Agata doświadczała nieznanych wcześniej przeżyć. Jej małżeński seks był bardzo mechaniczny mimo tego, że robili z mężem w zasadzie wszystko. Tą myśl przerwał jej język Adama wślizgujący się między jej uda. Penetracja jej obydwu dziurek palcami była świetna to jednak była coś zupełnie innego. Widać, że mąż przyjaciółki jest biegły w zadowalaniu jej w ten sposób  Ciepło rozlało się po całym jej ciele już chyba po dwóch minutach. Okazało się, że to dopiero początek. Gdy Adam zaczął wchodzić głęboko w nią językiem pomyślała, że zwariuje.

    – Zerżnij mnie – powiedziała Agata. – Błagam zerżnij mnie i to szybko.

    Adam podniósł głowę i spomiędzy nóg Agaty spojrzał na Kamilę pytająco. Ona dała mu znać oczami jakby chciała powiedzieć, żeby natychmiast spełnił jej prośbę.

    Adam położył się na plecach i wciągnął na siebie Agatę, która wydała głośny jęk czując każdy jego centymetr w swoim wnętrzu. Chwile dzieliły ją od orgazmu stulecia, zaczęła więc z miejsca szaleńczo galopować. Kamila usiadła zaś na twarzy Adama wyraźnie nie mając dosyć takich pieszczot. Patrzyła jak przyjaciółka kocha się szaleńczo z jej mężem i czuła przemożną ochotą by zaraz i ją tak mocno przeleciał. Po niedługim czasie Agata poczuła wybuch wielu następujących po sobie orgazmów, które wstrząsnęły nią jak trzęsienie ziemi. Bezładnie zsunęła się Adama i cieszyła się dreszczami jakie przechodziły jej ciało.

    Kamila zeszła również natychmiast z męża i ustawiła się na pieska wypinając w górę swój piękny tyłeczek tyle ile mogła. Błagał w myślach by Adam domyślił się czego jej w tej chwili potrzeba. Nie zawiodła się gdy Adam wszedł z impetem w jej dupcię. Był tak mokry od soków Agaty, a Kamila była tak rozluźniona i spragniona, że nie napotkał praktycznie żadnego oporu. Chwycił ją za biodra i posuwał bez wytchnienia jej wypięty mocno tyłek. Kamila schowała twarz głęboko w poduszkę i krzyczała z rozkoszy. W końcu nadszedł i jej upragniony orgazm. Nadchodził powoli i był bardzo intensywny. Kamila uwielbiała analne orgazmy, które były dużo trudniejsze do osiągnięcia lecz zarazem i głębsze niż normalne. Odsunęła się od Adama i położyła na łóżko bezsilna. Adam czuł, że i jego koniec jest blisko postanowił więc dać sobie możliwość totalnego odlecenia. Przyciągnął Agatę za biodra na krawędź łóżka i rozłożył szeroko jej nogi trzymając kostki. Położył sobie jedną z nich na ramieniu by poślinić sobie dłoń, a następnie penisa. Wszystko to tak by widziała to dokładnie Agata. Następnie przyłożył główkę do jej ciaśniejszej dziurki i zaczął napierać. Zagłębił się kawałek i dalej zaczął wyczuwać duży opór. Jego penis był znacznie większy niż palec, a Agata najwyraźniej nie była tak rozćwiczona jak Kamila do analnych zabaw. Adam nie poddawał się jednak i rytmicznie torował sobie drogę do celu.

    Agata była zaintrygowana gdy po tym kolosalnym orgazmie i przedstawieniu jakie mogła oglądać z bliska Adam nie szczytował w Kamili tylko przyciągnął ją do siebie. Szalenie podniecało ją, że był taki zdecydowany, wiedział dokładnie czego chce i sobie to po prostu bierze. Widok w jaki sposób nawilża swojego penisa bezwstydnie się na nią patrząc też bardzo na nią zadziałał. Bardzo chciała by udało mu się wejść w nią co nie było jednak proste. Adam wyczuł jednak, że brakuje jej jeszcze jakiejś dodatkowej podniety by całkiem się rozluźnić i zaczął całować i lizać jej stopy. Tego Agata zupełnie się nie spodziewała , podobnie jak fali gorąca która dotarła jej do twarzy.

    Kamila uwielbiała gdy całował jej stopy postanowił więc spróbować tego z Agatą. Po wyrazie jej twarzy odczytał, że nikt wcześniej jej tak nie pieścił i że bardzo jej się to podoba. Zresztą zaraz po tym wszedł w nią do samego końca co dobitnie potwierdziło, że sposób zadziałał. Adam był już na ostatniej prostej do własnego orgazmu postanowił więc zapewnić sobie równie mocne doznanie jakie miały wcześniej dziewczyny. Oparł nogi Agaty na swoich ramionach, nie przestawał całować stopy Agaty, w końcu zaczął ssać jej duży palec, złapał ją mocno za uda tuż poniżej bioder i zaczął posuwać jej tyłek bez żadnej kontroli.

    Agata czuła jak gruby penis Adama wypełnia całkowicie jej pupę i zdecydowanie ją posuwa. Tak jej się podobało, że wziął ja zdecydowanie bez pytania o zgodę. Czuła jak piersi podskakują jej w górę i w dół w szalonym tempie. W końcu poczuła eksplozję przyjemności na dole, potęgowaną głośnymi jękami Adama, który wyraźnie pompował już spermę w jej odbyt. Na tą jedna chwilę czuła się całkowicie jego własnością i cieszyła się, że stało się to w tak bezpiecznych warunkach pod okiem przyjaciółki. By mogła tak dalece oddać się mężczyźnie bez późniejszych konsekwencji.

    Cała trójka poszła potem pod prysznic gdzie było dużo czułości i śmiechu. Tej nocy każde z nich zasnęło usatysfakcjonowane i spełnione.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Walter White
  • Opiekunka – Rozmowa o prace.

    Maja była nastolatką, właśnie ukończyła liceum i miała zamiar wybrać się na studia. Jednak jej wymarzona uczelnia była płatna, a jej rodziców nie było stać na czesne. Dziewczyna miała problem, ponieważ nie miała doświadczenia zawodowego i nikt nie chciał przyjąć jej do pracy. Postanowiła szukać mniej odpowiedzialnej pracy za mniejsze pieniądze. Po paru tygodniach przeglądania ogłoszeń zauważyła ofertę opiekunki do dziecka. Maja nawet się nie zastanawiała, po prostu wysłała zgłoszenie, licząc, że może tym razem ktoś się odezwie. Po dwóch dniach zadzwonił do niej nieznany mężczyzna, powołując się na ogłoszenie. Zapytał tylko, czy dalej jest zainteresowana, bo bardzo chciał się umówić na spotkanie. Maja była bardzo zestresowana nigdy jeszcze nie była na rozmowie o pracę, ale zgodziła się na spotkanie zaplanowane na jutro.

     Następnego dnia Maja wstała wcześniej, aby przygotować się do wyjścia. Poszła do łazienki i przemyła oczy pod kranem, następnie zsunęła oboma rękami w dół krótkie spodenki do spania. Nie miała na sobie bielizny, ponieważ nigdy nie zakładała jej do spania, dlatego też po ściągnięciu spodenek ukazał się jej młody jędrny tyłeczek, nie był on duży, ale wysportowany, ponieważ Maja jeździła na zawody lekkoatletyczne. Następnie podwinęła koszulkę i podciągnęła do góry, spod niej wyskoczyły okrągłe, śliczne piersi z małymi sutkami. Piersi nie były zbyt duże, ale większe od przeciętnych dziewczyn w jej szkole. Po rozebraniu się do naga od razu skierowała się do kabiny prysznicowej. Odkręciła wodę, a strumień wody zaczął spływać na jej obojczyki płynąć dalej wzdłuż piersi, po brzuchu, aż po wzgórek łonowy gdzie wlewały się w szparkę i kapały pomiędzy jej nogami. Maja była bardzo wrażliwą dziewczyną, dlatego każde wydarzenie mocno przeżywała i tego ranka była bardzo zestresowana. Chciała ulżyć sobie w stresie, to też sięgnęła dłonią pomiędzy uda i palcami przejechała wzdłuż swojej cipki. Masowała ją w górę i w dół, a ciepła woda dawała jej jeszcze więcej przyjemności. W pomieszczeniu zaczęła unosić się para, a Maja była coraz bardziej podniecona. Włożyła sobie środkowy palec do środka i zaczęła go sobie wsuwać coraz głębiej. Ruchy jej palca stawały się coraz szybsze a jej oddech coraz głośniejszy. Po minucie dogadzania sobie palcem usiadła w kabinie i przysunęła sobie baterię prysznicową pomiędzy jej uda. Woda pod wysokim ciśnieniem zaczęła uderzać o jej łono, dając jej cudowną przyjemność. Przyłożyła ją do samej skóry tak, że woda zaczęła wlewać się do środka. Łącząc zabawę z jednoczesnym masowaniem, doszła w przeciągu paru minut. Wyłączyła wodę i po uspokojeniu oddechu wyszła z kabiny, zawinęła się w ręcznik i udała się do pokoju wybrać jakieś ciuchy do wyjścia. Mogła swobodnie się poruszać po domu, ponieważ wszyscy o tej godzinie spali, jednak ręcznik dawał jej pewne poczucie bezpieczeństwa. Zastanawiała się, czy ubrać się oficjalnie, ale był lipiec i cały tydzień zapowiadali upały, więc postanowiła wybrać coś mniej formalnego. Ściągnęła ręcznik, ukazując swoje wilgotne jeszcze ciało i założyła białe stringi. Dawniej nie chciała nosić tego typu bielizny, ale po tylu latach w liceum chciała się dopasować do innych dziewczyn, u których widziała takie podczas przebierania się na wf. Do tego założyła biały stanik bez żadnych ozdóbek, w końcu nie będzie w nim nigdzie paradować dzisiaj. Przy takiej pogodzie postanowiła, że założy swoje krótkie jeansowe spodenki i pomarańczową bluzkę na ramiączkach. Po zjedzeniu śniadania wyszła z domu na rozmowę o pracę.

     Maja dotarła pod podany adres, a na miejscu zastała dom jednorodzinny z bardzo ładnym ogródkiem, cały dom wydawał się zadbany. Zadzwoniła do drzwi i po chwili otworzył jej blondwłosy mężczyzna, jego włosy były nieco dłuższe i związane z tyłu, twarz pokrywał kilkudniowy zarost, ale najbardziej Majce rzucił się w oczy jego ubiór, facet miał na sobie jedynie czerwony szlafrok. Przełknęła ślinę I odezwała się pierwsza.
    – Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia jako opiekunka – zaczęła niepewnie.
    – A tak, tak, zapomniałem nastawić budzik – mężczyzna wydawał się dopiero co obudzony.
    Zaprosił dziewczynę do środka, gdzie również było bardzo ładnie, elegancko posprzątane i pachniało jakimiś kwiatami, ale Maja nie mogła rozpoznać co to za kwiaty. Przeszli do nieco większego pokoju z dwoma kanapami, najwyraźniej był to salon, w którym przyjmowali gości.
    – Młody jeszcze śpi – odezwał się mężczyzna – zresztą tak jak ja do niedawna.
    – Przepraszam, ale prosił pan, żeby być o 10 – Maja próbowała się tłumaczyć.
    – Spokojnie, nie obwiniam cię – Facet wyciągnął z barku butelkę i nalał do dwóch szklanek, następnie jedną wyciągnął w stronę dziewczyny.
    – Nie, nie dziękuje bardzo, ale w zasadzie to nie pije zbytnio alkoholu.
    – To dobrze, nie będziesz mi podpijać, jak mnie nie będzie – przelał wszystko z jej szklanki do swojej, usiadł i zaczął pić – No ale na początek wszystko ci wyjaśnię. Do tej pory syn miał jedną opiekunkę przez wiele lat, jednak wyszła za mąż i ma teraz swoje dzieci. Kuba ma już co prawda 10 lat, ale bardzo się przywiązał do opiekunki i chciał, żebyśmy znowu zatrudnili.
    – Myślałam, że to będzie dziecko w wieku przedszkolnym – przerwała Maja.
    – Czy to jakiś problem? – Facet zmierzył ją wzrokiem
    – Nie, oczywiście, po prostu mnie pan zaskoczył – wystraszyła się, że teraz jej nie zatrudni.
    – Myślę, że to tylko na Twoją korzyść, możesz korzystać z kuchni i łazienki do woli i po prostu pilnować, żeby młody nie spalił domu. – Maja zwróciła właśnie uwagę, jak szybko wypił to, co miał w szklance – No więc teraz najważniejsze, jakiego wynagrodzenia oczekujesz?
    -Potrzebuje pieniędzy na studia, dlatego też szukałam pracy, nie chce dużo, potrzebuje jedynie zarobić 6000 do końca września.
    – 6000? – zaśmiał się mężczyzna – No wybacz moja droga, ale za pilnowanie dziecka nie mogę ci zagwarantować tyle pieniędzy w tak krótkim czasie, jest już lipiec.
    – Przepraszam to moja pierwsza praca i nie mam doświadczenia, ale mogę też sprzątać i robić dużo innych rzeczy – Maja zrobiła niewinną minę.
    – Nasza poprzednia opiekunka zajmowała się dzieckiem, sprzątaniem i jeszcze zakupy robiła, a dawaliśmy jej połowę tego, co ty chcesz.
    – Więc co mogłabym jeszcze robić, bardzo mi zależy na tych studiach, a rodziców nie stać na to.
    Mężczyzna przyglądał jej się od jakiegoś czasu i kiedy usłyszał, że „zrobi wszystko” jego dłoń spoczęła w okolicach krocza. Majka od razu to zauważyła, ale szybko odwróciła wzrok. Mężczyzna wstał i podszedł do niej.
    – Pomyślmy, potrzebujesz 6000 i to w przeciągu niecałych 3 miesięcy, więc musiałbym ci dawać 2000 za miesiąc. Mogę ci najwyżej dać 1200 – usiadł obok niej – Za pilnowanie dziecka.
    – A pozostałe 800? – Majka już domyśliła się, że czeka ją jakaś dodatkowa czynność.
    Bez pośpiechu facet wziął jej rękę i przesunął na swoje krocze.
    – Masz okazje je wynegocjować – uśmiechnął się do niej.
    Majce pojawiło się w głowie tysiące myśli, dlaczego nie powinna tego robić, ale zauważyła, że zamiast tego szuka argumentów, żeby to usprawiedliwić, raz, że nie była już dziewicą, dwa facet nie wygląda tak źle, no a przede wszystkim potrzebne jej te pieniądze. Poczuła, że jego penis zaczyna twardnieć, to był czas, na odpowiedz, zacisnęła na nim swoją dłoń, a facet, widząc, że doszli do porozumienia, oparł się na sofie. Majka zaczęła sprawdzać ręką, jak duży jest jego penis i wydawał się pokaźnych rozmiarów. Wsunęła rękę pod jego szlafrok i poczuła jego skórę. Objęła dłonią penisa i zaczęła nią przesuwać. Kutas zaczynał się podnosić, więc odkryła go spod szlafroka, sama też była ciekawa, jak wygląda w pełnej okazałości. Zobaczyła, że ma w rękach całkiem sporego penisa, nieco większego niż miał jej były. Zmieniła rękę, ponieważ była praworęczna, łatwiej jej było walić go prawą ręką. Penis stał już twardy jak kamień, a Majka przyglądała się mu i wtedy facet dał jej znak, napierając ręka na jej plecy, że ma się pochylić. Dziewczyna zbliżyła się twarzą do członka i w tym momencie chciała wyjść i zrezygnować, nie chciała tego robić. Puściła kutasa i chciała wstać, jednak facet jedną ręką chwycił ją za głowę, a drugą nakierował swojego penisa prosto w jej usta. Pchnięcie było dosyć mocne, to też Maja zaczęła się nim krztusić, ale mężczyzna ani myślał przerywać. W końcu dziewczyna poddała się i postanowiła dokończyć sama, chwyciła dłonią pałkę i mając czubek w ustach, zaczęła mu walić. Kiedy mężczyzna poczuł, że dziewczyna dokończy, co zaczęła, przeniósł rękę na jej tyłek i wsunął dłoń aż pod majtki. Spodobał mu się jędrny i wysportowany tyłek nastolatki i zaczął sobie wyobrażać, jak wygląda pod tymi spodenkami, aż w końcu nie wytrzymał i postanowił to sprawdzić. Obrócił Majkę tyłem do siebie, ta była teraz na czworakach na sofie obok niego. Zaczął ściągać jej spodenki razem z białymi stringami. Ukazał mu się nieziemski tyłek, jego kształt od razu go pobudził do działania. Przejechał palcami po cipce, dziewczyna drgnęła, więc facet na wszelki wypadek przytrzymał ją za biodro. Drugą ręką pieścił jej cipkę, aż zrobiła się wilgotna. Majka obróciła się, żeby zobaczyć, co mężczyzna teraz zamierza. Zobaczyła, że nie miał już na sobie szlafroka, a jego penis zmierzał w jej stronę. Zamknęła oczy i poczuła, jak wbija się w nią. Odwróciła się ponownie i spojrzała na niego, facet posuwał ją, trzymając jedną ręką za tyłeczek. Zaczął wchodzić w nią głęboko, aż cały znalazł się w jej dziurce, oddech Majki był ciężki i głośny, oparła głowę o boczne oparcie sofy i czekała aż skończy. Pomimo jej oczekiwań facet wcale tak szybko nie kończył, a ona sama zaczęła czuć, że zaraz dojdzie. Mężczyzna też to zauważył i przyspieszył ruchy, pozwalając jej dojść, po czym wyciągnął go i zaczął trzepać nad jej tyłkiem. Po chwili Majka poczuła jak coś ciepłego kapie jej na tyłek, ale nic jej nie obchodziło, była wykończona, to był cholernie dobry seks, miała poczucie winy, że tak w ogóle uważa, ale nie żałowała.
     Facet nie odezwał się ani słowem, zarzucił tylko szlafrok i wyszedł. Majka leżała tak przez kilka minut, aż w końcu zebrała się z sofy, założyła swoje białe majtki i poczuła, że robią się mokre, zapomniała o spermie na jej pośladkach, odruchowo sięgnęła ręką, żeby sprawdzić co to. Teraz jej dłoń była lepka od nasienia jej pracodawcy. Wytarła dłoń w spodenki i ubrała je. Wychodząc, minęła kuchnie, siedział w niej chłopiec i patrzył na nią. Czy on to wszystko widział?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sarah
  • Zostalem kochankiem mamy swojego kolegi

    Jestem Kuba. 180 cm wzrostu, szczupły, dobrze zbudowany brunet, od 2 lat pełnoletni obywatel tego kraju. Wtedy to, w dzień swoich urodzin postanowiłem zrobić sobie “mały” prezent – umówić się na seks z prostytutką. Wszedłem więc na popularną stronę związaną z interesującą mnie tematyką. Wybrałem swoją miejscowość i zacząłem szukać. Miałem do wyboru ok. 15 kobiet. Wiek wahał się pomiędzy 24-43 lata. Mnie interesowała oferta 30+. Przefiltrowałem ogłoszenia i od razu zwróciłem uwagę na jedno z  nich. Oferta podpisana jako “Samotna 35 latka szuka spełnienia”. Nawet nie czytałem treści zawartej w ogłoszeniu tylko od razu chwyciłem za telefon i zadzwoniłem. W krótkiej chwili umówiłem się z nią na 2 godziny później. Umówiliśmy się w hotelu na końcu miasta, aby zapewnić pełną dyskrecję. Dziesięć minut przed czasem byłem na miejscu. Wszedłem do budynku i zapukałem do pokoju nr 15. Usłyszałem “Proszę”, wszedłem. Wówczas obydwoje przeżyliśmy szok. Okazało się, że prostytutką, z którą się umówiłem była matka mojego przyjaciela ze szkoły – Kasia. Nie ukrywam, że wielu z moich kolegów (w tym ja) marzyło, aby ją przelecieć lub chociaż zobaczyć nago. Kasia była dość niską kobietą, bo miała zaledwie 160 cm wzrostu, ale za to wszystko nadrabiała dużymi, pełnymi, sterczącymi piersiami i kształtnym tyłkiem, który wspaniale się eksponował, bo Kasia przeważnie chodziła w szpilkach. Była to również blondynka o niebieskich oczach. Jej figura – szczupła, w kształcie osy. Wracając do tego co się działo. Gdy tak staliśmy jak wmurowani i obydwoje nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Ale postanowiłem zacząć.

    – dzień dobry – wyjąkałem.
    – Cześć Kuba – odpowiedziała. – Wiem, że jesteś w szoku, ja również, ale proszę Cię, proszę nie mów nic Sebastianowi (syn), ani nie rozpowiadaj tego nikomu – błagała. 
    – Dlaczego nie miałbym mówić? – zapytałem 
    – Od kiedy rozwiodłam się ze swoim mężem nie mogłam nikogo znaleźć, a jestem kobietą i mam swoje potrzeby. Zrozum. – tłumaczyła się.
    – To dziwne..Jest Pani cudowną kobietą, bardzo piękną i seksowną. – odpowiedziałem
    – Bardzo miło z Twojej strony. Masz dzisiaj urodziny prawda? – zapytała
    – Zgadza się – odrzekłem
    – Hmm…obiecasz, że nikomu nie powiesz tego co tutaj zobaczyłeś? – zapytała z lekkim uśmiechem
    – No dobrze..obiecuję – zapewniłem
    – Kochany jesteś. Więc, z okazji Twoich urodzin wszystkiego najlepszego i czas na prezent ode mnie. – powiedziała
    W tym momencie Kasia zdjęła szlafrok i moje oczy ujrzały całkiem nagą kobietę, o której marzy każdy kolega jej syna. Momentalnie w moich spodniach zrobiło się bardzo mało miejsca. Wyobrażenia o jej nagim ciele były niczym w porównaniu z rzeczywistością. Kasia kazała mi położyć się na łóżku. Rozpięła mi spodnie i powoli zaczęła je ściągać. Mój penis był już tak naprężony, że trudno mi było wytrzymać. Mama kolegi mruknęła i pocałowała główkę po czym wzięła go do ust. Zaczęła ssać główkę i brać go głębiej i głębiej. Czułem się jak w niebie. Po kilku minutach powiedziała, że czas na jej kolej. Wstałem, a ona położyła się na łóżku i rozłożyła szeroko nogi ukazując swoją wygoloną cipkę. Od razu wziąłem się do roboty. Lizałem łechtaczkę jak szalony, wsadziłem jej dwa paluszki do środka ciągle ją liżąc. Jęczała niesamowicie..mówiła jak jej dobrze, jak nie mam przestawać. Kazała mi w nią wejść..Wstałem i nawilżyłem śliną penisa. Wszedłem w nią z impetem do samego końca. Starałem dać jej mega spełnienie, jakiego dawno nie przeżyła..Po chwili przestałem, położyłem się na plecy i kazałem jej usiąść na penisie. Ujeżdżała mnie płyynie, kręcąc tyłeczkiem jak rasowa dziwka. Ja w tym czasie bawiłem się jej piersiami, ssałem, całowałem. Gdy czułem bliski koniec podniosłem jej tyłek do góry i mocno zacząłem ruchać, przeżyłem tak mocny orgazm jakiego nigdy nie miałem. Oboje padliśmy zmęczeni.

    – Boże..To było niesamowite! – powiedziała zdyszana
    – Zgadzam się – odrzekłem

    Wstałem i zacząłem się ubierać. Sięgnąłem po portfel żeby zapłacić za usługę na co Kasia rzekła:
    – Przyjmij to jako prezent urodzinowy.
    – Dziękuję bardzo – odpowiedziałem ucieszony.

    Gdy już szykowałem się do wyjścia Kasia kazała mi zaczekać.
    – Co robisz w weekend? – zapytała
    – W sumie miałem wyjechać do rodziny, a czemu? – rzekłem zdziwiony
    – Seba wyjeżdża na dwutygodniowy obóz, więc pomyślałam, że chciałbyś mnie odwiedzić w weekend – powiedziała
    – Hmm..wie Pani co..mogę zmienić plany – odpowiedziałem z uśmiechem
    – Super! W takim razie zapraszam do mnie w piątek o 19.00.
    – Będę na pewno! 

    Wyszedłem. Całą drogę nie mogłem zapomnieć o tym co się stało parę chwil temu. Równocześnie nie mogłem doczekać się weekendu i dzikiego seksu w domu mojego kolegi z jego matką.

    Przyszedł piątek. Powiedziałem rodzicom, że śpię u Seby na weekend. Zgodzili się bez zastanowienia. Spakowałem parę niezbędnych rzeczy i ruszyłem w drogę. Po drodze pomyślałem, że kupię Pani Kasi jakąś seksowną bieliznę, której jestem fetyszystą. Wszedłem do jednego ze sklepów i kupiłem skąpy panterkowy komplet stanika razem ze stringami. Ruszyłem dalej. Po 15 minutach byłem na miejscu. Zadzwoniłem. Kasia otworzyła drzwi. Ubrana była w krótką białą koszulkę oraz długie obcisłe jeansy. Wyglądała obłędnie. Wszedłem do środka. Kasia kazała mi się rozgościć w salonie. Usiadłem na kanapie, po chwili Kasia do mnie dołączyła. Zaczęliśmy trochę rozmawiać. Kasia opowiadała o swoim ubogim życiu seksualnym, po śmierci męża i o swoich przeżyciach z nieudanymi kochankami. Po jakimś czasie zapytała czy puścimy sobie jakiegoś pornosa. Nie zaprzeczyłem. Kazałem je włączyć jakiś materiał z Amią Miley (nie ukrywam, że bardzo pociąga mnie ta aktorka). Kasia włączyła materiał Brazzersa i zaczęliśmy oglądać. Mój penis nie potrzebował długo, widząc na ekranie Amię Miley i mając obok Kasię, żeby stanąć na baczność. Gdy poczułem, że jest już w pełni naprężony wyciągnąłem go i zacząłem się masturbować. Kasia obok zaczęła to samo. Po chwili Kasia uklęknęła i zaczęła mi robić loda. Po kilkuminutowej zabawie moim penisie wstała i usiadła na niego ujeżdżając mnie. Pieprzyliśmy się tak dobre kilka minut, aż zadyszana Kasia powiedziała:  ” – Spuść mi się do ust, chcę poczuć smak Twojej spermy!”. Zrzuciłem ją więc z siebie, pociągnąłem za włosy i zacząłem szybko walić. Po chwili trysnąłem jej do ust i na twarz ciepłą spermą. Wszystko połknęła jak grzeczna suczka. 

    – Długa noc przed nami, dasz radę? – zapytała
    – Przy Tobie zawsze! – odpowiedziałem śmiejąc się

    Ten dzień pieprzyliśmy się jeszcze kilka razy, następny dzień, ba cały weekend był taki sam, pieprzenie, pieprzenie  i jeszcze raz pieprzenie. Uprawialiśmy seks chyba w każdym miejscu jej domu. Od pokoju jej syna do pralni w piwnicy. Weekend się zakończył, musiałem wracać do domu. Ustaliliśmy z Kasią, że zawsze kiedy będę miał ochotę na cokolwiek mam do niej dzwonić i odwrotnie. Staliśmy się kochankami. Po weekendzie, dokładniej we wtorek przyszedł czas mojego wyjazdu na wakacje. Poniedziałek spędziłem na pakowaniu, ale ciągle myślałem o swojej Kasi. We wtorek wyjeżdżaliśmy o godz. 8. Szybko wstałem o 6.30 i zadzwoniłem do Kasi, żeby się pożegnać. W krótkim czasie stałem już pod jej drzwiami, otworzyła mi jeszcze w pidżamie. Nie wchodząc nawet do środka zdjąłem spodnie i kazałem jej uklęknąć. Robiła mi loda tak dobrze, że długo nie trzeba było czekać, aż zalałem jej usta ciepłą spermą. Pocałowaliśmy się i pożegnaliśmy. Czekało nas tydzień rozłąki. W jej trakcie nie obyło się od sprośnych sms-ów czy zdjęć. Wróciłem z wakacji. Nie mogłem się doczekać spotkania z Kasią. Gdy wróciłem było grubo po 24. Nie przeszkodziło mi to, żeby pojechać do Kasi i ją ostro zerżnąć. Po wszystkim, gdy leżeliśmy wtuleni w siebie Kasia poprosiła mnie o spełnienie fantazji. Był nią seks z 5 chłopakami. Hmmm…pomyślałem. Zgodziłem się. Wiedziałem, gdzie uderzyć, żeby znaleźć 4 chłopaków, chętnych na seks grupowy ( i nie byli to moi koledzy z klasy). Moje kontakty w mieście oprzeć mogłem o każdą warstwę społeczną. Od aniołków, do strasznych brutali (typowych napakowanych łobuzów). O nich właśnie pomyślałem. Zadzwoniłem więc do jednego z nich, przedstawiłem sytuację, zgodził się bez zastanowienia. Miał tylko wziąć ze sobą 3 kolegów. Umówiliśmy się po kilku dniach w domu Kasi. Ja byłem pierwszy. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, poszedłem otworzyć. Chłopaki weszli do środka. Szczerze mówiąc sam byłem w szoku, wyglądali na strasznych łobuzów i do tego strasznie napalonych (potem okazało się, że 2 z nich w tym samym tygodniu wyszło z więzienia).  Weszli do salonu, gdzie siedziała Kasia. Chłopaki od razu sprośnie zaczęli komentować jej wygląd. Kasia wstała stanęła na środku natomiast my wszyscy wokół niej. Wszystkim zaczęła rozpinać spodnie i wyciągać ich penisy. Pierwszy do ust wsadził jej Jarek (chyba najbardziej napalony ze wszystkich). Ładował jej swojego penisa ostro i głęboko w gardło. Robiła loda po kolei, każdemu, wszyscy jęczeliśmy z rozkoszy. Potem Jarek położył się na plecy, a Kasia go dosiadła. Ruchaliśmy ją w każdą dziurę, ona krzyczała z rozkoszy na cały głos, przeżywała orgazm za orgazmem. Po wszystkim zalaliśmy jej twarz ostrą dawką spermy. Chłopaki wyszli, gdy wychodzili dziękowali mi za możliwość wyruchania takiej suczki. Ja natomiast zostałem. Kasia dziękowała mi za to co dla niej zorganizowałem. Była tylko smutna, bo na następny dzień jej syn wracał z obozu co blokowało nasze spotkania. Musieliśmy spotykać się po kryjomu. Pewnego dnia, gdy Kasia była w domu usłyszała dzwonek do drzwi, pomyślała, że to Sebastian czegoś zapomniał. Otworzyła, a jej oczom ukazał się Jarek, jeden z łobuzów, którzy ruchali ją razem ze mną kilka tygodni wcześniej. Wszedł do środka. Kasia zapytała go czego chce. On wyciągnął swojego penisa i kazał jej zrobić mu loda. Ona się nie zgodziła na co usłyszała “liż to suko!”. Przestraszona uklęknęła i zrobiła Jarkowi loda najlepiej jak potrafiła. Jarek spuścił się Kasi prosto do ust i kazał połknąć. Po wszystkim po prostu wyszedł. Nie minęło 2 godziny gdy znowu usłyszała dzwonek do drzwi. Tym razem był to Marek, kolejny z łobuzów. Ten za to nie chciał loda. Wszedł do środka i z impetem chwycił Kasię za rękę. Dał jej mocnego klapsa na tyłek i ściągnął dresowe spodnie razem ze stringami. Naślinił penisa i zaczął ją ruchać. Kasia próbowała się uwolnić ale nie była w stanie. Musiała to znieść. Po kilku minutach poczuła ciepłą ciecz w swojej cipce. Marek spuścił jej się do środka. Wstał i wyszedł. Kasia od razu wzięła telefon i zadzwoniła do mnie i przedstawiła co się stało. Zadzwoniłem w odpowiednie miejsca i załatwiłem sprawę szybko. Kasia pozostała tylko moją kochanką i kochaliśmy się kiedy tylko chcieliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kuba Nowak

    Pierwsze opowiadanie

  • MW-Interwal Rozdzial 32 Mlodzi Kochankowie

    Ayah i  Darya wracają ze szkoły w dziwnie dobrym humorze. I gadają jedna przez drugą:

    – Wyobraźcie sobie, znalazł się ktoś, kto nam wierzy!

    – W te ptaszki?

    – I krzyżyki też.

    – Zaczepiła nas dziewczyna z klasy, powiedziała, że nam uwierzyła, ale że jej to nie przeszkadza i czy mogłybyśmy jej pomóc.

    – Potrzebne jej nasze doświadczenie. A nas się jakby mniej wstydzi, bo jesteśmy z daleka i na chwilę.

    – Kocha się na zabój w chłopaku, chciałaby iść z nim do łóżka, ale nie wie, jak się do tego zabrać.

    – Pytamy, co na to chłopak, a ona na to, że on w ogóle nie wie, że ona się nim tak bardzo interesuje. I pokazała ukradkiem, który to.

     A potem przyznała się, że jest dziewicą. A potem…. – i Bliźniaczki wybuchają niepohamowanym śmiechem, co wprawia ich bliźniacze cycuszki w niepohamowane drgania.

    – Wstydźcie się, naśmiewać z niewinnej dziewicy!

    – …A potem, na następnej przerwie, podszedł do nas chłopak i…. Bliźniaczki znów wybuchają niepohamowanym śmiechem. Co znów wprawia ich bliźniacze cycuszki w niepohamowane drgania.

    – …I powiedział nam… mówią Bliźniaczki przez łzy.

    – …Powiedział nam jota w jotę to samo!

    – I ona pokazała nam właśnie jego!

    – A on – ją! – Wszyscy wybuchajmy niepohamowanym śmiechem.

    – Dziewica!

    – Prawiczek!

    – Kochają się!

    – Tak bardzo, że gotowi są stracić dziewictwo i zdradzić się nawzajem  jeszcze zanim się poznają!

    – A jak mają na imię?

    Bliźniaczki wybuchają niepohamowanym śmiechem. A ja przytrzymuję im cycuszki.

    – Janek!

    – I Janka!

    – A ja mam im pomóc? – pytam, bo wszystkie dziewczęta patrzą na mnie.

    – Głównie jej. Chłopczyka same rozprawiczymy. Tylko jak to zorganizować?

    – Muszę to przemyśleć.

    – Jak cię znamy, już coś ci świta.

    Jak was znam, to już wam coś wilży…

    I rzeczywiście, obie są wilgotne w kroku.

    I rzeczywiście świtało. Szczegółowy plan przedstawiam im nazajutrz

    – …I zarówno oni, jak i ich partnerzy będą mieli cały czas zasłonięte oczy, oraz ani im ani ich partnerom nie wolno się będzie odzywać dla naszego bezpieczeństwa i ich komfortu, Utrata dziewictwa i pierwsze… hmm… korepetycje będą całkowicie anonimowe – kończę omawianie planu.

    – A kogo wyznaczysz, jako ich partnerów?

    – Pewnie siebie! A z nas którą?

    I znów wilżą, każda pragnie obsłużyć tego dziewiczego chuja jako pierwsza.

    – Zobaczycie w swoim czasie. Muszę najpierw dokonać pewnych zakupów.

    – Oboje się zgodzili na nasze warunki. Desperaci!

    – Świetnie, jutro w szkole umówicie ich na sobotę.

    * * *

    Zatrzymuję się autem przy krawężniku, patrzę na zegarek, czekam. Teraz!. Podjeżdżam za narożnik… są! DajDaj z chłopakiem z zawiązanymi oczyma. Wsiadają do vana na sam tył. Powtarzam operację dwie przecznice dalej, mam już oboje. Dziewczyna zgrabna, na ile widać (też ma opaskę na oczach) – ładna, zgadzałoby się z opisem DajDaj. Zgodnie z umową panuje milczenie.

    Wracamy do mnie. Wszystkie dziewczęta już czekają, żadna nie przepuści takiej okazji. Jest nawet Jacek, ściągnęła go Julka. DajDaj szybko zrzucają ciuszki, zerkam na ich brzuszki i zmieniają się w Ayah i Daryę.

    Dzielimy się na dwa zespoły, jeden odprowadza Janka do sypialni, drugi Jankę do salonu. Jankiem zajmą się oczywiście dziewczęta, Janką – faceci. Jako jedyny odpuszczam sobie rozbieranie dziewczyny, ciekaw jestem jak dziewczęta poradzą sobie z Jankiem.

    – Z chłopakiem jest ten kłopot, że będzie zbyt podniecony, dotknie dziewczyny i się spuści, to przy pierwszym razie prawie reguła. Doprowadźcie go do wytrysku, nie będziecie miały z tym dużo roboty, za chwilę znów będzie gotów, ale przynajmniej zdąży wsadzić.

    Dlatego dziewczęta tak się pchają do rozbierania właśnie jego!

    Idę więc do sypialni popatrzeć na to rozbieranie. Kaśka pcha chłopaka na łóżko, gdy siada, ściąga mu buty. Ja tymczasem nachylam się nad chłopakiem  i zaopatruję go w słuchawki. Oddalam się w narożnik pokoju, wybieram właściwy kanał.

    – Jeśli mnie słyszysz, kiwnij głową.

    Chłopak kiwa.

    – Odpręż się, posłuchaj muzyki, zaraz zaczynamy. I nic nie mów.

    Po chwili Janek stoi już w samych gatkach, stawia w nich spory namiot, dziewczęta je zsuwają i w górę wyskakuje przysłowiowy cienki chujek. No może nie aż taki cienki, no całkiem przyzwoity. Ale długaśny. Kaśka bierze Janka za rękę, wkłada ją sobie między uda, przyciska wnętrzem dłoni do sromu. Lola przesuwa palcem po twardej jak skała mosznie. Ala  dotyka palcem wędzidełka, przesuwa palec i… gotowe! Janek ma potężny wytrysk, trafia, nieświadom tego oczywiście, Dorkę. Wszystko przebiega w całkowitej ciszy, zakłóca ją tylko jęk chłopaka w chwili orgazmu, gdy pierwszy raz w życiu spuszcza się z innej niż własna dłoni. I to na żywą dziewczynę, a nie na jakieś zdjęcie – ale tego akurat nie widzi.

    – Jakiś chuj mnie opluł!

    A i mina Dorki, gdy się odzywa w te słowa jest bezcenna!

    Na szczęście muzyka w słuchawkach zagłusza, zarówno tekst Dorki, jak i naszą reakcję. Uciszam dziewczęta, sam zagryzając wargi, by nie parsknąć głośnym śmiechem.

    – Zostaw, taka mi się podobasz – proszę Dorkę, która próbuje zrobić coś ze spływającym po jej ciele ejakulatem.

    Widok tak niespodziewanie spryskanej spermą dziewczyny przyprawia mnie o nagły wzwód, Dorka to widzi i teraz wdzięczy się do mnie zalotnie uśmiechnięta.

    – Nie wie, co go ominęło – pokazuję na nieświadomego sytuacji Janka – zaraz znów by mu stanął.

    Patrzę na to szczupłe, równomiernie opalone ciało, na białe strużki spływające z cycuszków na płaski brzuszek i niżej, nieuchronnie zmierzające w kierunku czupurnej rudej kępki na łonie dziewczyny i nie mogę się powstrzymać.

    – Chcesz dołożyć swoje trzy grosze? – śmieją się dziewczęta.

    – Tylko nie trzy grosze! To będzie spory wytrysk!

    A raczej byłby. Ostatkiem woli przestaję się onanizować, chcę być w formie, przedstawienie dopiero się zaczyna…

    * * *

    Dziewczęta sadzają Janka na łóżku, Kaśka przyklęka między nogami chłopka, zlizuje resztki spermy z jego kutasa, co sprawia, że temu znów staje. Takiego stojącego Majka pokrywa  obficie żelem.

    Idziemy do salonu, Janka, już naga, siedzi na łóżku, jej oczywiście nie trzeba było przygotowywać tak, jak Janka, jeśli ma już wilgotną cipkę, to nawet lepiej. Jej też umieszczam słuchawki w uszach, zmieniam kanał i sprawdzam łączność. Kiwa głową, jest okay.

    Dziewczyna zostaje na kanapie w salonie, ze słuchawek sączy się cicho łagodna muzyka, my wszyscy idziemy do kuchni.

    – Powiesz nam wreszcie, którą z nas uznałeś za wystarczająco godną, by pozbawiła cnoty tego chłopca? – pytają DajDaj zgryźliwie. Mówię im więc. Dziewczęta kompletnie głupieją, gdy wyjawiam im ostatnią część swojego planu.

    – My wiemy, że tutaj ogranicza nas tylko własna fantazja ale ty… Ty naprawdę jesteś zboczony! – mówią z podziwem. Po czym prowadzą Janka do salonu. Siadamy wszyscy na przygotowanych zawczasu kanapach w roli widzów. Oprócz Kaśki. Ta, z kamerą w ręku, będzie nagrywać wszystko z bliska, kto wie, może i ta młoda para będzie zainteresowana. Ja natomiast siadam jak najdalej z mikrofonem w dłoni. Przed nami, dwoje aktorów tego spektaklu. Na kanapie, twarzą do nas siedzą Janek i Janka, całkowicie nieświadomi swej wzajemnej obecności. Każde z nich sądzi, że zgodnie z umową, ma koło siebie doświadczonego seks-instruktora.

    – Pomyślcie same – tłumaczyłem dziewczętom przed chwilą – oni się kochają. Gotowi są oboje do takiego poświęcenia… Dajmy im piękne wspomnienia.

    – Zboczony, ale romantyk –  komentują dziewczęta.

    – I będą wspominać, że ich pierwszy raz oglądało na żywo kilkanaście osób płci obojga? Nagich i fapujących?

    – A skąd będą o tym wiedzieć? Wy im powiecie?

    – No nie…

    – Więc załatwione.

    Zamyśliłem się. Czas zaczynać. Najpierw mówię na dwóch kanałach w zasadzie to samo, Janek to Jedynka, Janka to Dwójka.

    W efekcie oboje nieśmiało wyciągają ręce, szukają nawzajem swych rąk. W myśl moich instrukcji dotykają się pojedynczymi palcami, głaszczą, najpierw grzbiet dłoni, później wrażliwe wnętrze. Powoli, mamy czas.

    – „1” weź  partnerkę za rękę i wstań razem z nią. Janek posłusznie wstaje, pociąga za sobą Jankę. Teraz mogę ją sobie obejrzeć w całej krasie. Średniej wielkości, sterczące piersi, sutki wyglądają na powiększone – na pewno jest podniecona. Łono i krocze porośnięte lekko rudawymi włoskami, wśród których prześwituje różowy srom. Bardzo zgrabna – długie nogi, śliczne toczone uda, płaski brzuszek, ciekawe, jak tyłeczek. Przełączam kanał.

    – „2” połóż rękę na biodrze partnera.

    – „1” połóż rękę na ramieniu partnerki.

    – „2” przesuwaj delikatnie w górę i w dół.

    – „1” przesuń na szyję, pogładź, później podbródek, policzki, tylko delikatnie.

    – „2” przysuń się  o pół kroku, ręka na plecy, samymi paznokciami przejedź na środku, z góry na dół do granicy pośladków, później powtórz. Tylko delikatnie, jakbyś łaskotał.

    Potraktowana w ten sposób Janka pręży się w łuk eksponując piersi i wzgórek łonowy – nagroda dla mnie, bo przecież Janek tego nie widzi.

    – „1” teraz przesuń palcem po wargach dziewczyny.

    – „2” rozchyl trochę usta.

    – „1”, „2” puśćcie się.

    – „1” druga ręka na biodro partnerki.

    – „2” druga ręka na szyję partnera. Połaskocz go kciukiem za uchem.

    – „1”, „2” przyciągnij partnera do siebie, obie ręce na jego plecy, przytul się, poszukaj jego ust, delikatne pocałunki, tylko wargami, jedna ręka obejmuje szyję, druga schodzi niżej, głaszcze pośladki, dobrze, teraz lekko ściska, oba na zmianę.

    Janek przytula Jankę, przyciska swój sterczący członek do łona Janki. Ona to czuje – dotyk śliskiego, wilgotnego penisa. A ja czuję, jak moszna mi się obkurcza a członek pulsuje w dłoni ściskającej go Ali – to połączenie dziewiczej niewinności i bezwstydnej chuci tej dziewczyny tak na mnie działa.

    – „2” przygotuj się na palec w ustach.

    – „1” wsuń jej palec w usta.

    – „2” possij mu palec, niech będzie dobrze wilgotny.

    – „1” wsuń drugi.

    – „2” possij oba.

    – „1” przesuń dłoń na jej pierś, mokrymi palcami kółeczka wokół sutków, dobrze, teraz je lekko ściśnij, pomasuj.

    – „2” jedna dłoń na jego pierś, masuj, lekko podrap. Teraz nachyl się i poliż mu sutki. Tylko powoli się nachylaj, nie wybij mu zębów!

    – „1”, „2” kontynuujcie pieszczoty.

    Janek i Janka pieszczą się delikatnie. Powoli się oswajają, przyjemność przezwycięża stres. Są coraz swobodniejsi, w końcu mają „doświadczonych” partnerów! Nie są jednak zbyt pomysłowi.

    – „1” ona ma również druga pierś!

    – „2” złap go za tyłek, wsuń palce między pośladki, przesuwaj wzdłuż rowka, najpierw płytko, później głębiej.

    – „1”, „2” teraz całujecie z języczkiem, stopniowo, coraz głębiej.

    Zaczynają  się coraz namiętniej całować, przynajmniej to im dobrze idzie.

    – „1”, „2” całowanie idzie wam świetnie, teraz przerwijcie, ale całujcie się przy każdej okazji.

    -„2” obróć się w jego ramionach, stań tyłem do niego.

    – „1” umieść ptaszka między jej pośladkami, obie ręce na piersi.

    – „1”, „2” obróćcie się lekko w lewo, jeszcze, tak dobrze.

    Teraz Janka stoi przodem do nas, my też chcemy mieć z tego przyjemność.

    – Tylko po cichu się pieśćcie – mówię szeptem. To Dorka pojękuje coraz glośniej, gdy Lola zabawia się jej, mokrą od Jankowej spermy, cipą. Podbiera jej teraz trochę tej spermy i wciera we własny srom.

    – „2” ręce do tyłu, złap go za pośladki, ruszaj lekko tyłeczkiem  w górę i w dół.

    Janka masuje tyłkiem wciąż śliskiego od żelu ptaka Janka. Żeby się tylko znów nie spuścił. – Wystarczy.

    – „1” jedna ręka pieści obie piersi, druga na dół, powoli, schodzisz w dół, cofasz, znowu w dół coraz dalej, brzuszek, tu trochę zostań, teraz łono.

    – „2” rozchyl trochę uda

    – „1” zjedź ręką wzdłuż pachwiny, pogłaskaj uda od wewnątrz. Posłusznie rozchylone uda Janki drżą

    – „2” zaciśnij uda, ale tylko na chwilę.

    – „1”  kontynuuj

    – „ 2” za moment znów zaciśniesz uda, znów na chwilę, będziesz wiedziała kiedy.

    – „1” ręka między udami w górę. Są wilgotne? Kiwnij głową. – Janek kiwa głową. – Dobrze, teraz złap ją za cipkę, najpierw tylko połóż dłoń.

    Janek umieszcza dłoń w kroczu Janki, Janka zaciska uda. Na chwilę. Grzeczna dziewczynka!

    – „1” teraz pocieraj jej cipkę, delikatnie, dwa palce drugiej ręki włóż jej do buzi, już to przerabiałeś.

    – „2” possij mu palce, już to ćwiczyłaś. Teraz wypnij biodra do przodu

    Janka posłusznie wypina cipkę w naszą stronę, napierając na dłoń kochanka. Jego palce wślizgują się między śliskie fałdki sromu.

    – „1” zmień ręce, tą z cipki przesuń powoli na piersi, drugą na cipkę, tylko nie wytrzyj po drodze palców! Masz jej pieścić sutki takimi śliskimi.

    – „2” szerzej uda, i wytrzymaj, choćby nie wiem, co! Ręce tam, gdzie trzymałaś. Przyciskaj go do siebie mocno.

    Przez chwilę mogę podziwiać jej rozwarte krocze, teraz zasłania je dłoń Janka. Jance już nie trzeba przypominać o przyciąganiu lędźwi Janka do swojej pupy – widać pasuje jej ten członek między pośladkami.

    – „1” teraz delikatnie tym mokrym palcem wzdłuż warg sromowych, pamiętasz z biologii? – Janek odruchowo kiwa głową. Pieści jej cipkę. Janka wypręża się coraz bardziej.

    – „2” nie zaciskaj ud, nogi szeroko – przypominam jej i Janka robi, co może.

    – „1” teraz rozchyl srom, przesuwaj palcami wzdłuż, to twarde – mam nadzieję, że już twarde – na górze, to łechtaczka, tam bardzo delikatnie, najpierw dobrze zwilż palce w cipce. Jest bardzo mokra? – Janek kiwa głową.

    Kurwa! Nie wytrzymam!

    „1” odpocznij sobie teraz trochę, nie chcemy przecież, żebyś trysnął przed finałem. Odsuń się od instruktorki.

    „2” Stój tak, jak stoisz, nóżki szeroko. Instruktor sprawdzi teraz, na jaki dotyk najlepiej reagujesz.

    I z miejsca spełniam swoją zachciankę – chwytam za cipę Jankę.

    Nie tylko chwytam, poczynam sobie śmiało, Janeczka drży, odruchowo zaciska uda.

    – „1” co ja mówiłem o nóżkach?

    Janeczka przeprasza i znów się rozkracza, znów mam swobodny dostęp do jej gniazdka. A po mnie inni – każdy i każda z nas pragnie złapać tę jeszczedziewicę za pizdę. Pilnuję, by nikt nie przesadził, skutkiem czego dziewczyna jest cały czas na krawędzi orgazmu, ale nie posuwamy się dalej. Ostatni podchodzi do Janki Robert, razem z córeczkami. Pieści Jankę najpierw prawą dłonią, oderwaną na chwilę od cipy Natki, potem lewą, tą, którą trzymał w kroczu Majki. Z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu z Janką wynika, że lepiej mu szło prawą ręką.

    – Słyszałeś tatusiu? – Natka, zmieniamy się.

    Cipy w dłoniach Roberta zamieniają się miejscami a ja powracam do Janka i Janeczki.

     – „1” Ochłonąłeś? Dobrze, teraz ona cię pokieruje.

    – „2” jesteś gotowa? Chcesz tego teraz?

    Janka jest bardziej, niż gotowa. Kiwa głową.

    – Dobrze, odwróć się i…. Janka odwraca się. Lekko go odpycha, chwyta pewnym ruchem za ptaka – Odważna dziewczynka!

    Janek instynktownie próbuje ruchać ją w tę dłoń, skutkiem czego się z niej wyślizguje…

    – „2” mocniej go trzymaj, to go nie boli. A dłoń ci się nie ześlizgnie, po to penis ma żołądź.

    – „ 2” trzymaj go tak i odwracaj wraz z nim, w tej chwili łóżko jest dokładnie za nim. Jeszcze, jeszcze, stop. Teraz cofaj się powoli, ciągnij go za sobą, jak poczujesz łóżko…

    Janka idzie tyłem w kierunku kanapy, ciągnie za sobą Janka, trzymając go za nabrzmiałe przyrodzenie. Kładzie się na plecach, mości wygodnie nie wypuszczając jego członka z ręki. Zgodnie z moimi instrukcjami podkłada sobie poduszkę pod pupę, uda ma szeroko rozwarte, nogi zgięte w kolanach, oparte o krawędź kanapy.

    – „1” dalej poddawaj się partnerce.

    – „2” przyciągnij jego ptaszka do cipki, dobrze, teraz przesuwaj nim w górę i w dół, aż wsunie się między wargi.

    Janka robi, co każę.  Janek musi pochylić się nad nią, żeby złapać równowagę. Opiera ręce po jej bokach.

    – „2” przesuń jego ptaszka na sam dół cipki, wepchnij sobie trochę głębiej, aż poczujesz opór. Nie wyśliźnie się? – Janka kręci głową. – Dobrze, pocałuj go mocno, z języczkiem, całuj go cały czas. Teraz ręce na jego biodra, na mój znak, mocno przyciągniesz go do siebie

    – „1” jesteś gotów? – Janek kiwa głową. – Na mój znak pchnij mocno, wiesz czym.

    – „1”, „2” teraz!

    Janka ciągnie, Janek pcha, Janka łamie nakaz milczenia, ale tylko trochę.

    Janek już nie jest prawiczkiem, Janka już nie jest dziewicą.

    – „2” moje gratulacje, teraz partner przejmie inicjatywę

    – „1” moje gratulacje. Połóż się na niej, nie wyciągaj, chwilę poleż, zacznij całować. Damy wam 10 minut. Wykaż inicjatywę.

    Janek pieści Jankę, ona oddaje pieszczoty.

    – „1”, „2” teraz na chwilę pod prysznic, zaprowadzimy was. Umyjecie się nawzajem.

    – „1” umyj jej dokładnie cipkę; ręką – dodaję dla pewności. – Umyj całe krocze, całą ją możesz umyć, jak chcesz. – Janek chce, wykazuje nawet inicjatywę, zaczyna od pleców, na kroczu i cipce kończy. Ja też bym tak zrobił.

    – „ 2” teraz ty go umyj, ptaszka dokładnie, razem z jajeczkami. Tylko uważaj, żeby się teraz nie spuścił. 

    Janka uważa, ucieka z rękoma z krocza Janka, gdy tylko ten zaczyna poruczać biodrami.

    – „1” nie marnuj spermy!

    Wracamy do salonu. Janek i Janka stoją przytuleni.

    – „1” całuj ją w szyję, teraz piersi, possij sutki, zostaw tam ręce, poliż brzuszek.

    – „2” rozszerz uda.

    – „1” przesuń językiem wzdłuż pachwiny, liż jej uda od wewnątrz, teraz wyżej, wyliż jej cipkę.

    Janek posłusznie chowa głowę między jej udami. Jance dalsze instrukcje niepotrzebne, z własnej inicjatywy przyciska głowę Janka do swojego podbrzusza.

    – „1” jak będzie dobrze wilgotna, połóż ją na łóżku, ty obok, na waleta i znów ją liż, nie zapomnij wcześniej pocałować.

    – „2” weź teraz do buzi jego ptaszka. Przesuń po nim wargami, połaskotaj językiem czubek. Wyjmij z buzi i poliż, jajeczka też możesz polizać.

    Dzieciaki liżą się, aż miło patrzeć. Czas na orgazm. Jeśli się uda…

    – „1” połóż się za nią na boku, wsuń w nią ptaka i wal! Ręką możesz jej pieścić łechtaczkę, tylko zwilż ją wcześniej. I delikatnie. Staraj się powstrzymać jak najdłużej z wytryskiem. Bądź mężczyzną, daj jej orgazm. Lepiej nie zmieniaj pozycji, to ją tylko rozproszy. Nie będę wam teraz przeszkadzał. Do dzieła!

    Przypatrujmy się wszyscy w milczeniu, jak Janek posuwa Jankę. Kaśka krąży wokół nich z kamerą, pilnuje jednak, żeby nie złapać w kadr widzów. To nagranie ma być prezentem dla Młodych Kochanków,  chyba nie chcieliby oglądać dogadzających sobie wzajemnie widzów ich pierwszego razu… Janka wyraźnie dochodzi, rzuca się, Janek musi ją przytrzymywać. Też przyspiesza, zapamiętale miętosi jej łechtaczkę.

    – „1” delikatniej z łechtaczką!

    Muszę interweniować. Od razu pomaga, Janka krzyczy ochryple, tyłek Janka tylko miga nam w oczach, nagle się zatrzymuje, pośladki ściśnięte. Pierwszy raz w życiu spuszcza się w cipce. Bo nie wierzę, że się nigdy nie onanizował. Patrzę co będzie dalej, nie odzywam się. Janka odwraca się do Janka, całują się łapczywie, ona pieści jego śliskiego ptaka, on masuje jej śliski od spermy i śluzu srom.

    – „1”, „2” jak starczy wam śmiałości, możecie teraz zrobić to, co zwykle robią wytrawni kochankowie na deser….

    Zawieszam głos. Domyślni są. I już śmielsi. Stopniowo przechodzą w 69 i wylizują się nawzajem.

    – No co? – Wzruszam ramionami w odpowiedzi na spojrzenia dziewcząt.

    – Najlepiej pójść za ciosem.

    Młodzi kochankowie kończą się wylizywać, teraz przechodzą na bardziej urozmaicone pieszczoty, kotłują się na kanapie, chwilowo Janka jest na górze, wdzięcznie wypina ku nam tyłeczek z rozwartym jeszcze szeroko sromem. Liże Jankowi sutki. I znów się kotłują. Nie chcę, żeby spadli z kanapy. Wstaję, wyganiam gestami całe towarzystwo z salonu. W drzwiach odwracam się na chwilę. Jacy oni są  słodcy! Należy im się nagroda.

    – „1”, „2” teraz was opuszczam, dziękuję za uwagę. Możecie tu zostać, na jak długo chcecie.  I mała zmiana w planie. Na mój znak zdejmiecie opaski!

    Odruchowo kręcą głowami w goście zaprzeczenia, nie wpadają na to, że mogą zaprotestować na głos. Nie przejmuję się tym.

    – „1”, „2” zdejmijcie opaski…Teraz! – I dodaję – Janku i Janko!

    Patrzę jeszcze przez chwilę, jak nagle zamierają wpół gestu, zrywają opaski i gapią się na siebie cielęcym, zachwyconym wzrokiem. Świat dla nich nie istnieje. Wycofuję się dyskretnie, cicho zamykam za sobą drzwi.

    – Jesteś geniuszem – orzekają dziewczęta.- To musiało być dla nich cudowne przeżycie, jak się zobaczyli!

    – To może teraz my przeżyjmy coś cudownego!

    – Urządzamy sobie orgię w sypialni. Zaczynamy się pieprzyć właściwie z marszu. Wszyscy jesteśmy pobudzeni widowiskiem, cipki są mokre, pałki sztywne, dziewczęta mają orgazm za orgazmem. Bierzemy wspólną kąpiel, prawie nie mieścimy się w wannie, jest wielka, ale przy takim obłożeniu pęka w szwach. Po kąpieli prowadzę towarzystwo do wielkiego, prawie pustego pokoju, gdzie przygotowałem niespodziankę, specjalnie na takie liczne zgromadzenie.

    Wzdłuż trzech ścian ciągną się szerokie podesty z łagodnie zaokrąglonymi krawędziami. Ściany powyżej podestów pokrywają ogromne lustra. Lustra są też na suficie. Podesty i podłogę pokrywa jednolita warstwa grubego puszystego dywanu. Tu wszyscy możemy się pieprzyć wygodnie. A na czwartej ścianie… Ostatnia ściana zajęta jest w całości przez  sieć z wielkimi okami z  obszytej pluszem  liny. Dziewczęta od razu podbiegają do tej sieci po chwili wisi nad nami rząd ślicznych, rozkosznie wypiętych dupek. Wtulam twarz między pośladki Ali, napawam się jedynym w swoim rodzaju zapachem rozgrzanej cipy, rozdzielam językiem sklejone wargi sromowe i spijam nektar niczym pracowita pszczółka. Obok mnie Robert pożywia się na cipach swych córek przeskakując z kwiatka na kwiatek. Liżą Jacek i Duńczycy. Wkrótce ja też je liżę – tego miodziku nigdy nie braknie. Słychać tylko mlaskanie i pojękiwanie dziewcząt, gdy dobieramy się po kolei do wszystkich różowych kwiatuszków.

            Pukanie do drzwi. Janek i Janka wreszcie opuścili salon. Z pewnością też nie marnowali czasu. Teraz wchodzą przytuleni do siebie. Nadzy oboje! Znikła gdzieś ich nieśmiałość.

    I zamierają w progu! Czyżby powróciła? Fakt, dla kogoś nieprzygotowanego widok może być szokujący – rządek ośmiu wypiętych dziewczęcych tyłków bezwstydnie prezentujących apetyczne sromy i  sześciu szeroko uśmiechniętych, oblizujących się facetów. Nagich facetów, każdy z solidnym wzwodem i umazaną piczym kleikiem twarzą. Janek dzisiaj w południe pierwszy raz zobaczył cipkę na żywo. A Janka – kutasa. A teraz to!

    Młodzi kochankowie wytrzymują jednak i to i nasze spojrzenia. Jakby im już własna nagość nie przeszkadzała.

    – Chcemy wam podziękować. To, co dla nas zrobiliście, to…. Nie mamy słów. Jest nam cudownie.

    – Wam, jak widać, też – dodaje Janka z błyskiem w oku. Może będą z niej ludzie – myślę.

    – Wejdźcie na chwilę, zapraszamy.

    Zerkają na siebie, to Janka robi pierwszy krok, ciągnie lekko Janka. Ona zerka na nasze sterczące pały, on – na wypięte dupcie.

     Macie okazję obejrzeć je sobie z bliska, skorzystajcie – mówię do obojga i staję na podeście pod ścianą dumnie prężąc kutasa. Koledzy idą w moje ślady.

    Janka korzysta pierwsza, Janek z pewnym ociąganiem idzie w jej ślady. Mają je oboje na wysokości wzroku: Janka – nasze penisy, Janek – krocza dziewcząt. Oboje mogą się przekonać na własne oczy, jak potrafią się różnić cipy i kutasy. A ja podziwiam rumieńce na ślicznej buzi Janeczki o centymetry od mojego prącia. O gdyby tak otworzyła te usteczka i zbliżyła je jeszcze bardziej…

    Ale ona przesuwa się dalej. Teraz lekkim uniesieniem brwi komentuje krzywiznę Łukaszowego banana…

    Zerkam w bok, na Janka zerkającego między kolejne dziewczęce pośladki. Nic nie mówi, ale widok jego stopniowo unoszącego się penisa mówi wszystko.

    Majka, jak to Majka, się nie pierdoli. Gdy już Janek nasyci wzrok widokiem jej włochatej pizdy i przesunie się do kolejnej, zeskakuje z drabinki i łapie Janka za przyrodzenie.

    – To ile razy ją przeleciałeś?

    Janek się rumieni. Janka patrzy na rękę Majki w kroczu swojego chłopaka ale mówi tylko.

    – Kochaliśmy się trzy razy!

    – A nie widać po nim – komentuje Majka – a jak twoja cipka?

    – Daj im już spokój  – mówię w końcu – dość mają wrażeń, jak na jeden dzień.

    – A wy – zwracam się do Młodych Kochanków. – możecie zostać do jutra, jak chcecie i możecie. Nie będziemy wam przeszkadzać w sypialni. No chyba, że sami zechcecie miło spędzić czas w szerszym gronie. Zawsze trzeba mieć nadzieję, może pójdą jeszcze dalej za ciosem.

    – Możecie się teraz wykąpać, jeśli macie ochotę. I zapraszam na kolację. Idą do wanny, długo im schodzi, nie dziwota. Przychodzą też na kolację, znów przytuleni i znów nago, jak i my. Jest dobrze. Później Młodzi kochankowie znikają w sypialni. My, po wieczornych figlach, śpimy w nowym pokoju na dywanie, tu nie musimy się dzielić na łóżkowych i podłogowych.

    * * *

    W nocy nasuwa się na mnie drżące ciało, otwieram oczy – to Janka!

    – Kochaj się ze mną! – Patrzę na Alę. Kiwa aprobująco głową, odsuwa się, robi nam miejsce. Teraz patrzy na Jankę.

    – Mogę?  – Janka kiwa głową. Ala szybko budzi Bliźniaczki  i razem zmykają do sypialni, ciekawe, czy będą w stanie postawić Jankowi po tak wyczerpującym dniu.

    Prowadzę Jankę do salonu, tu będziemy, mam nadzieję, sami. Przytulam ją, całuję. Wsuwam dłoń między drżące z podekscytowania, a może pożądania, uda. Przesuwam powoli, aż czuję futerko na krawędzi dłoni. Obracam ją teraz wnętrzem do góry i delikatnie obejmuję śliski z podniecenia srom. Cipka drży, przesuwa się po mojej dłoni, zostawia wilgotny ślad, domaga się pieszczoty. Janka naprawdę zrobiła dziś ogromne postępy.

    – Weź mnie teraz!  – żąda. – To moja noc, naucz mnie wszystkiego. Jutro wywieziecie mnie stąd z zawiązanymi oczyma. Potem Bliźniaczki wyjadą i znów będę grzeczną dziewczynką, której przyśnił się lubieżny sen. Dzisiejsza noc! – Janka coraz mocniej trze cipą o moją rękę.

    – Najpierw dla mnie zatańczysz!

    Używając cipy jako dżojstika, prowadzę ją do odtwarzacza, puszczam jakąś muzyczkę. Janka zaczyna podrygiwać.

    – Uwielbiam trzymać dziewczynę za pizdę, gdy tańczy!

    Janeczka przełyka jakoś tę pizdę, nie obraża się. A po chwili, wijąc się i skręcając w takt muzyki, chwyta mnie za podrygującego członka.

    – Rzeczywiście! Taki twardziutki… Mogę?

    I nie czekając na przyzwolenie (któżby się nie zgodził?!) przyciąga go do krocza, żołędną drażni łechtaczkę, onanizuje się w tańcu moim kutasem. Wreszcie ma dość. A raczej nie dość…

    – Kochaj się ze mną teraz! Szybko!

    Skoro tak ładnie prosi…

    Biorę w dłonie te jędrne pośladki i unoszę Janeczkę w górę. Obejmuje mi nogami biodra.

    – Wsuń go w siebie!

    Janka przytrzymuje mój dyszel u nasady i nasuwa się na niego pizdą. Pieprzę ją na stojąco. A potem w każdej pozycji, jaka mi przychodzi do głowy. Pieprzymy się w wannie, cali w pianie, posuwam ją, śliską, namydloną pod prysznicem. Kopulujemy na kuchennym stole, poszliśmy tam po masełko, Janka chce wziąć w dupę, naprawdę chce spróbować wszystkiego.

    – Choćbym bardzo się starał, wszystkiego nie przerobimy. Ale…

    Na moją prośbę Janeczka klęka i dokańcza mnie ręką, dzielnie nadstawiając buzię. Przygląda się temu Maleńka, chwilę wcześniej wśliznęła się do kuchni. Teraz bierze twarz Janeczki w dłonie i zlizuje z niej moje nasienie. Twarz purpurowieje, czegoś takiego Janeczka jeszcze nie przerabiała. I pewnie długo nie powtórzy.  Ala oblizuje się i znika, a ja biorę swój wodoodporny pisak od ptaszków i krzyżyków; na spodzie stopy Janeczki umieszczam numer telefonu. Mrugam do niej.

    – Tu Janek nie zauważy. Do jutra wytrzyma, będziesz chciała, to sobie przepiszesz.

    – Raczej nie – odpowiada. Cóż, zawsze jest nadzieja.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Lanie dla Marka

    To był ciężki dzień. Marek wracał ze szkoły, a w głowie tylko rozmyślał, co powiedzieć mamie, aby się nie wydało, że dostał dziś, aż trzy jedynki. Wiedział doskonale, że mama będzie bardzo zła, gdyż już kilkakrotnie zwracała mu uwagę, aby więcej się uczył. Gdy wszedł do domu, ulżyło mu na duchu. Usłyszał, że w salonie wraz z mamą siedzi jej koleżanka.

    – Przy niej na pewno mi się upiecze – pomyślał 15-latek. Starał się przemknąć niezauważony, jednak w pewnym momencie z salonu dobiegł głos mamy:

    – Marek, proszę tu do nas natychmiast przyjść!

    Chłopak zaskoczony, ale niespodziewający się najgorszego od razu ruszył na zawołanie. W salonie na środku stała mama Marka, piękna brunetka o włosach do ramion i kształtnych piersiach. Obok na kanapie siedziała Marta, koleżanka matki. Wygląd Marty już niejednokrotnie w przeszłości przyprawiał Marka o erekcję.

    – Marku, jak było w szkole? Czy chcesz mi coś powiedzieć? – zapytała surowym głosem mama.

    – Nooo jaaa, booo – chłopak zaciął się. Nie wiedział, co powiedzieć. Miał multum myśli na sekundę.

    – Miałam dziś bardzo nieprzyjemną rozmowę z twoją wychowawczynią. Powiedziała, że ostatnio ciągle przychodzisz nieprzygotowany. Dziś dostałeś trzy jedynki!

    – Uważam, że najwyższa pora zacząć cię traktować, jak gówniarza, skoro takie masz podejście do nauki.

    Po oczach mamy widać było, że nie żartuje.

    – Na początek dostaniesz lanie i to w obecności Marty, żebyś lepiej zapamiętał! Proszę w tej chwili się rozebrać!

    – Ale mamo, proszę, ja już nie będę tyle siedział przed komputerem. Zacznę się uczyć, obiecuję.

    Chłopak na marne szukał ratunku.

    – Na poprawę przyjdzie czas! Na razie proszę się przygotować, a ja idę do pokoju po narzędzie, którym dostaniesz!

    Marek zaskoczony aż tak stanowczym poleceniem, z ociąganiem zaczął się rozbierać. Jego interpretacja była dla niego w miarę jasna. Opuścić spodnie, a następnie się wypiąć. Był pewien, że w obecnych okolicznościach to wystarczy, przecież mama nie zrobiłaby mu jeszcze większego wstydu, w dodatku od lat nie oberwał po gołych pośladkach. Takie lania uważał za zamierzchłą przeszłość, a nawet te przez gacie zdarzały się już coraz rzadziej. Podczas przygotowań do lania bacznie przyglądała mu się koleżanka mamy.

    – Bluzka jest za długa. Będzie przeszkadzać w wymierzaniu kary – Marta odezwała się na wpół surowym, a na wpół zawadiackim tonem.

    Lekko zaskoczony chłopak po chwili wahania spełnił polecenie. Nie uszło jego uwadze, jak pełnym pożądania wzrokiem kobieta popatrzyła na jego delikatnie umięśnioną klatę i brzuch. Gdy był już półnagi, w drzwiach pojawiła się z powrotem mama. W ręce trzymała coś, jak deskę do krojenia, tyle że dłuższą i węższą. Stanęła za nim i chwyciła go od tyłu za ręce.

    – To byłoby dla ciebie zbyt proste, gdybyś oberwał przez materiał.

    – Marto, podejdź proszę i zdejmij majtki temu gówniarzowi. Dostanie na goły tyłek, to lepiej zapamięta!

    Marta od razu poderwała się z miejsca i uklękła przed chłopcem. Ten zamarł ze wstydu. Na samą myśl, jednak zaczął się podniecać, a wraz z tym jego penis zaczął rosnąć.

    – Marta nie czekaj, czas na karę!

    Marta spojrzała ironicznie w oczy 15-latka. W jej oczach widać było podekscytowanie. Chwyciła gumkę majtek z obu stron i jednym ruchem opuściła je chłopcu do kolan. Jej oczom ukazał się nabrzmiały różowy penis Marka, a pod nim moszna, na której trudno było uśledzić, chociaż jednego włoska. Marta nakręcona całą sytuacją nie wytrzymała i widząc zakłopotanie chłopca, posłała mu jedno celne pstryknięcie w jąderko. Chłopiec próbował się osłonić, jednak na marne. Był mocno trzymany przez matkę.

    – A teraz proszę się położyć brzuchem na stole, wypiąć tyłek, nogi szeroko!

    Marek zrezygnowany wykonał polecenie mamy. Teraz obie patrzyły na jego młode seksowne pośladki – w tej pozycji mocno rozwarte, zwisające jądra i ptaka, który stawał się coraz bardziej wyprostowany.

    – Dostaniesz 30 razy deseczką po tyłku. Masz głośno liczyć!

    Pierwsze uderzenie rozeszło się głośnym echem po salonie.

    – Raz – zasyczał chłopiec.

    – Dwaaa.

    – Trzyy.

    Marta usiadła teraz obok bitego chłopca. Nakręciła się całą sytuacją. Siedziała i obserwowała, jak wraz z uderzeniami podskakuje prącie i cała moszna. Gdy Asia, mama Marka dochodziła już do 25 uderzenia, Marek płakał rzewnie. Wił się coraz bardziej wraz z każdym kolejnym uderzeniem. Był upokorzony, jak nigdy dotąd. Już samo rozebranie się do naga przed mamą i wypięcie przed nią pośladków było wielkim upokorzeniem. Obecność Marty, na myśl o której się często masturbował, tylko spotęgowała te odczucia. Teraz Marek mentalnie czuł niewypowiedziany wstyd, a fizycznie solidne uderzenia po tyłku. W pewnym momencie pomiędzy kołataniem swojego serca a uderzeniami po pośladkach, poczuł czyjś chłodny dotyk na swoim penisie. Ktoś złapał za napletek i sprawnie go zsunął.

    – Patrz Asiu, ty tu ciężko pracujesz nad wychowaniem swojego niesfornego syna, a jemu najwyraźniej się to podoba. Ma erekcję i jest cały w śluzie!

    – Co?! Ty gówniarzu! Wstań natychmiast i pokaż no się!

    Marek zbolały wstał i stanął wyprostowany przed matką i jej koleżanką. Stał prezentując w całej okazałości swojego penisa ociekającego śluzem, jakby był gotowy do penetracji.

    – No brak słów! Nakręca cię to? To my jeszcze popracujemy nad twoim pociągiem seksualnym!

    – Mamo, to nie tak, ja nic…

    – Milcz! Ręce proszę trzymać za głową! Podejdź do stołu i połóż się na plecach!

    Marek wystraszony i upokorzony już nie protestował. Nie wiedział, co go dalej czeka. Posłusznie położył się.

    – Nogi proszę wysoko i szeroko trzymać! Już ja się przyjrzę tym twoim jąderkom!

    Taka pozycja tylko spotęgowała podniecenie chłopca leżącego okrakiem. Świadomość, że leży z wypiętym penisem przed dwiema kobietami była zbyt silna. Nie wytrzymał. Jego ciało zadrżało, a z różowego penisa trysnęła młodzieńcza sperma. Widząc to, matka chłopca straciła panowanie nad sobą i uderzyła go z całych sił otwartą ręką w mosznę. Chłopakowi momentalnie pociemniało przed oczami, jego nogi opadły. Na chwilę stracił przytomność.

    ==

    Obudził się po około 20 minutach. Jego myśli przeleciał strach, co będzie działo się dalej. Leżał teraz na podłodze. Ręce miał skute różowymi kajdankami i przypięte do kaloryfera. Jego strach się nasilił, gdy zorientował się, że jest całkiem nagi. Mama podeszła do niego, zsunęła napletek i wytarła mu szmatką resztki nasienia.

    – Marto, wiesz co robić – powiedziała. Koleżanka mamy podeszła do niego i zaczęła macać jego klejnoty. Sprawna ręka 35-latki szybko wyczuła pod palcami dwa jądra i obciągnęła je maksymalnie do dołu. Następnie obwiązała mu mosznę sznurkiem, mocno zaciskając supełek.

    – Teraz będziemy monitorować stan twojego podniecenia – rzekła mama.

    – Marta zostanie z nami przez kilka dni, by pomóc mi cię zdyscyplinować.

    Pomimo surowości w głosie, sutki kobiet ewidentnie przebijały się przez bluzki.

    – Jeśli w ciągu tego czasu twój siusiak podniesie się o choćby centymetr, to wraz z Martą będziemy ciągnąć za sznurek do skutku.

    – Dobrze mamo, przepraszam. To już się nie powtórzy – chłopak wydukał pokornie.

    Mama z Martą poszły teraz przygotowywać obiad, a Marek targany dziwnymi emocjami, pozostał w salonie. Gdy posiłek był już gotowy, kobiety przyszły do chłopca. Odpięły go od kaloryfera, zdjęły kajdanki i zaprowadziły do kuchni, nie zdejmując jednak sznurka. W trakcie obiadu Marek jadł nagi, a mama z Martą starały się go maksymalnie speszyć, wspominając czasy, gdy jeszcze chodził w pieluszkach. Kiedy skończyli jeść, Marek otrzymał rozkaz, by pozmywać naczynia. W międzyczasie mama i Marta obmyślały, jak go jeszcze bardziej zawstydzić. Po zmywaniu mama obwieściła:

    – Teraz z Martą nasmarujemy ci przyrodzenie i pupę oliwką jak małemu dziecku.

    – Stań przodem!

    – Proszę Marto, najpierw twoja kolej.

    Marta smarowała chłopcu jądra i członka. Marek resztkami sił powstrzymywał się, by mu nie stanął. Niestety fizjologia była nieubłagana i prącie lekko mu nabrzmiało. Na szczęście Marta tylko łobuzersko się uśmiechnęła i nic nie powiedziała.

    – Teraz stań tyłem do nas – powiedziała mama i zaczęła mu smarować zadek. Najpierw jeden pośladek, potem drugi. Następnie wsunęła mu w palec w tyłek na długość kilku centymetrów, by nasmarować go także od środka. Marek aż płonął ze wstydu. Na koniec mama dała mu 5 silnych klapsów w pupę. Potem kobiety poszły do salonu oglądać telewizję i nakazały Markowi, by w żadnym wypadku się nie ruszał z miejsca. Chłopak w myślach dziękował losowi, że mama i Marta nie zauważyły jego znów stojącego na baczność fiuta.

    ==

    Minęło około pół godziny, a Marek po obiedzie i pod wpływem silnych emocji zaczął odczuwać palącą potrzebę udania się do toalety. Coraz bardziej mu się chciało, więc zacisnął pośladki. Pot zaczął po nich spływać. Powoli próbował przemknąć się do kibelka. Już miał zniknąć za drzwiami, gdy one nagle skrzypnęły głośno. Marek serce ze strachu miał na ramieniu. Zaraz mama z Martą zorientowały się, o co chodzi. Zaczęły zbliżać się w stronę chłopca. Marek chciał zamknąć drzwi i zaryglować się, ale ze strachu miał nogi jak z waty i sparaliżowany stresem nie mógł się ruszyć.

    – Co to ma znaczyć?! – spytała podniesionym głosem mama.

    – Przepraszam, ja chciałem tylko… ja bardzo muszę…

    – Nie masz prawa robić nic bez naszego zezwolenia, poza tym co to jest? – spytała Marta, wskazując na stojącego członka chłopaka.

    – Tto… nnic…

    – Chyba czas poskromić popęd twojego synalka Asiu.

    – Proszę Marto, zostawiam ci tę przyjemność.

    Marta podeszła do chłopca, chwyciła koniec sznurka i najpierw lekko szarpnęła. Marek jęknął. Marta ciągnęła coraz mocniej i mocniej. Chłopcu zaszkliły się oczy. Teraz wył wniebogłosy.

    – Ucisz się, bo sąsiedzi przyjdą – syknęła mama! Marek, jednak nadal wrzeszczał. Już dawno nie czuł takiego bólu. Wściekła mama poszła do pokoju, po czym prędko wróciła z szerokim skórzanym pasem. Marta już przestała ciągnąć, bo penis prawie opadł, ale za to mama zaczęła okładać jego tyłek z całej siły pasem. Po chwili był już cały czerwony. Tymczasem Marek już nie mógł dłużej wstrzymywać potrzeby fizjologicznej, puścił przeciągłego bąka, a z jego gładkiej pupy… wystrzeliła brzydko pachnąca breja. Na chwilę Marek całkowicie stracił łączność z rzeczywistością. Był tak zażenowany i zdruzgotany, że nie był nawet w stanie zrozumieć, co mama do niego krzyczała. Czuł za to wyraźnie, jak pas uderzał go po całym ciele. W pewnej chwili poczuł między pośladkami papier toaletowy i usłyszał głos Marty:

    – Asiu, ja się tym zajmę.

    – W porządku Marto. Wielkie dzięki. Ja teraz muszę wyskoczyć do hipermarketu. Będziesz mieć na niego oko?

    – Jasne Asiu.

    Gdy mama Marka wyszła, miał on poczucie, że nigdy jeszcze nie został tak upokorzony. Zapłakany i czerwony niczym burak, czuł jak Marta podciera mu dokładnie jego wypiętą pupę. Spora część rolki zeszła nim udało się wytrzeć wszystkie ślady kupy, którą była ufajdana znaczna część pośladków i ud. Kiedy skończyła, kazała mu wejść do wanny. Następnie dokładnie go całego wymyła, włącznie z kakaowym oczkiem. Gdy wycierała mu członka, on znów stanął. Chłopiec chciał się zasłonić, lecz Marta przytrzymała mu ręce. I wtedy zrobiła coś kompletnie niespodziewanego. Zbliżyła swoje piękne pełne usta do jego fiuta i zaczęła mu namiętnie ssać. Marek był w szoku, ale nie protestował. Nigdy wcześniej nie było mu tak przyjemnie. Zamknął oczy i zaczął cicho pojękiwać. Usłyszał seksowny głos Marty:

    – To będzie nasza słodka tajemnica.

    Marek przygryzł wargi i wytrysnął jej w usta. Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maurycy Pawliński
  • Niewolnik na wymianie – czesc 3

    Czekałem tak z jakieś pół godziny ale miałem wrażenie jak by minął cały dzień. Strasznie się ucieszyłem na widok Pauliny mając nadzieję, że wyjmie imbir. Zaszła mnie od tyłu i wyjęła go. Od razu mi ulżyło ale Paulina tylko nacięła imbir i ponownie go włożyła po czym znowu natarła mi członka. Wydałem z siebie jakieś dziwne dźwięki nie mogąc uwierzyć, że to jeszcze nie koniec, na co Paulina zachichotała. Podeszła przede mnie tak, że moja twarz była na wysokości jej cipy, dopiero teraz zauważyłem ze ma na sobie tylko bluzkę i puchate skarpetki. Wyjęła mi knebel i kazała mi zrobić jej minetę, była strasznie wilgotna musiała już wcześniej się masturbować. Włożyłem nieco głębiej swój język tak by wydobyć jej soki na wierzch. Poczułem ciepły śluz który ogarnął cały język i zacząłem na przemian ssać lizać i całować jej cipę, próbując ignorować pieczenie dupy i penisa. Liczyła się tylko Paulina i jej przyjemność i z całych sił starałem się dostarczyć jej niezapomniany orgazm. Po chwili słodkie pomrukiwania przerodziły się w piski i krzyki podniecenia i poczułem ciepłą substancje w ustach która wystrzeliła z jej pochwy.
    -Połknij! -wykrzyczała Potulnie połknąłem i podziękowałem. -Nieźle jak na pierwszy raz. -pochwaliła mnie i znowu mnie zostawiła samego z imbirem, stękałem tak i wierciłem się kolejne pół godziny nie mogąc wytrzymać bólu. W końcu wróciła Moja Pani i uwolniła mnie.-idź wziąć prysznic jest za tymi drzwiami na lewo -wskazała a ja szybko powędrowałem pod prysznic-A i jeszcze jedno nie waż się masturbować tam jest monitoring wiec sobie zobaczę. Super pomyślałem nawet tam będzie mnie podglądać. Szybko umyłem penisa z imbiru i zacząłem się zastanawiać nad tym co się wydarzyło, Paulina jest dosyć ostra ale w sumie to mam farta, że mi się trafiła jest naprawdę ładna i słodka. Szybko się wytarłem i wróciłem do Pani -Widzę, że już się umyłeś, masz tutaj obroże żebyś mi nie spierdolił gdzieś a jak będziesz sprawiał problemy to może cię porazić, tak tylko ostrzegam. Założyłem ja, była w sam raz nie za ciasna nie za luźna, zatrzasnęła się na stałe. -Już dosyć późno wiec pójdę już spać ale żeby mieć pewność, że nie będziesz się masturbować to założę ci na noc pas cnoty. -nie dowierzałem w to co mówi pokazała metalową klatkę która po chwili zamknęła mojego penisa wewnątrz nie pozostawiając mu za dużo miejsca, juz po chwili myślenia o tym żeby mi nie stanął czułem jak się pręży i gniecie wewnątrz. Klatka miała jedynie małą szparkę na czubku którą całą noc wyciekało osocze z mojego penisa domagającego się orgazmu. To była najdłuższa noc mojego życia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim5535
  • Markiz de Cypre

    Cyprian był 16-letnim chłopakiem. Zdecydowanie przystojnym i dość wysokim szczupłym brunetem. Pomimo tego, że większa część dziewcząt z jego szkoły robiła do niego maślane oczy, on sam był bardzo wybredny. Chociaż polskie społeczeństwo jest dość homofobicznie nastawione w swej masie, to również pewna część męskiej społeczności szkolnej się w nim podkochiwała lub zwyczajnie go pożądała. Jemu to nie przeszkadzało, gdyż był osobą biseksualną. Niewiele jednak kobiet i jeszcze mniej mężczyzn doświadczyło zaszczytu znalezienia się z nim w łóżku. Cyprian zdecydowanie nie był grzecznym chłopcem, choć większość ludzi ze szkoły i jego własnej rodziny nie zdawała sobie z tego sprawy. Cieszył się opinią jednego z (jeśli nie najbardziej) inteligentnego chłopaka w szkole oraz dobrze wychowanego, kulturalnego i zawsze oryginalnie, acz elegancko ubranego. Często wygrywał olimpiady z różnych przedmiotów. Uczęszczał także na fakultet z filozofii, co było dość rzadko spotykane. Nikt poza jego kochankami płci obojga, siostrą i matką nie wiedział o tym, że prowadzi on podwójne życie. Jego ojciec zmarł, gdy Cyprian był jeszcze małym dzieckiem, zaś mama w obawie przed skandalem trzymała jego drugie wcielenie w sekrecie przed rodziną i innymi osobami. Dzięki temu, że często wyjeżdżała i że mieli duży dom, nie musiała być częstym świadkiem ekscesów swojego syna. Siostra chłopaka (dwa lata starsza) była jedną z jego kochanek. Czasami miała wyrzuty sumienia z powodu tego, co robi ze swoim bratem. Była jednak przez niego totalnie zdominowana. Często powtarzał jej:

    – Moja siostra jest moją najlepszą kochanką.

    Po czym zazwyczaj rzucał się na nią i uprawiali namiętny seks. Przejawy niesubordynacji siostry wobec niego były karane. Ponieważ oboje byli sadomasochistami, to w pewnym sensie siostra była zadowolona z bycia karconą. Najczęściej preferowaną karą stosowaną przez Cypriana wobec siostry były klapsy lub lanie pasem na gołe wypięte pośladki. Gdy kiedyś siostra postawiła się, a matka ją poparła, to by ukarać obie, nastolatek kilkakrotnie mocno spoliczkował siostrę i na oczach matki zmusił ją do zrobienia mu fellatio. Gdy mama próbowała go powstrzymać, odpychał ją na sofę. Chociaż nierzadko zdarzało mu się być brutalnym wobec bliskich, to często był też miły i opiekuńczy w stosunku do nich. Szaleńcze libido potrafiło, jednak diametralnie zmienić jego zachowanie. Cyprian uwielbiał różnorakie perwersje seksualne. Był nie tylko sadomasochistą, ale także ekshibicjonistą, zwolennikiem seksu grupowego, wojerystą, froterystą, zoofilem, koprofilem, flatufilem i wiele innych. Był niczym nastoletni Markiz de Sade. Lubił szokować ludzi. Zwłaszcza tych, którzy mieli go za grzecznego i ułożonego chłopca. Jedną z osób, które przeżyły właśnie takie ogromne zaskoczenie była Kasia. Zadziorna i uważana przez nauczycieli za bezczelną, lecz dość inteligentna (choć niekoniecznie mądra) blondyneczka. Uczęszczała z Cyprianem na zajęcia z filozofii. Podziwiała go za jego wiedzę i elokwencję, lecz sądziła, że nie ma u niego szans i wydawał jej się za grzeczny, jak na nią. Czasami rozmawiali po lekcjach, ale wydawało się jej, że nie jest nią zbytnio zainteresowany. Nie była tego pewna na 100 %, gdyż sporadycznie dostrzegała u niego na jej widok wilczy błysk w oku. Zdarzało się to jednak bardzo rzadko, więc szczególnie nie zwróciła uwagi na te sygnały. Lecz pewnego razu ich spotkanie potoczyło się inaczej. Siedzieli razem w ławce na lekcji filozofii. Rozmawiali właśnie o Platonie. Cyprianowi jego poglądy nie wydawały się zbyt interesujące. Uważał, że w przeciwieństwie do Arystotelesa były zbyt oderwane od rzeczywistości. Kasia była przeciwnego zdania. Pan od przedmiotu zajmował stanowisko pośrednie. Dyskutowali zawzięcie. Kasia od czasu do czasu dyskretnie zaciągała się zapachem perfum Cypriana. Tamtego dnia też wyglądał wyjątkowo olśniewająco. Jego spojrzenie zdawało się wyrażać coś innego niż zwykle, gdy patrzył na koleżankę z ławki. Gdy lekcje się skończyły, kontynuowali swoją dyskusję we dwójkę. Pierwszy raz Cyprian zaproponował Kasi, że odprowadzi ją na przystanek autobusowy. Dziewczyna była zaskoczona jeszcze bardziej, gdy zaproponował jej, że mogą pojechać do niego. Jechali szczęśliwie prawie pustym autobusem, więc mogli zająć miejsca siedzące. Kiedy tak nadal dyskutowali na tematy filozoficzne, Kasia pomyślała, że powoli zaczyna ją to nudzić. Poruszana kwestia była wprawdzie interesująca, ale ileż można wałkować jeden i ten sam temat? Zapragnęła go zmienić:

    – Co będziemy robić u ciebie?

    Zaraz gdy zadała to pytanie, przeżyła ciężki szok. Cyprian nagle przysunął się do niej i pocałował w usta, w dodatku z języczkiem. Powiedział do niej:

    – Odpowiadając na twoje pytanie droga koleżanko, będziemy się pieprzyć.

    Kasię jeszcze bardziej zatkało, skąd u tego dotychczas szarmanckiego chłopaka, używającego wyszukanego słownictwa, nagle taka łobuzerska bezpośredniość. Nie zastanawiała się, jednak nad tym dłużej i dała się ponieść namiętności chwili. Jej “grzeczniutki” kolega teraz wkładał jej ręce między nogi. Poczuła, że robi się wilgotna. Nieprzerwanie lizali się, aż autobus dojechał na miejsce. Gdy wysiedli, Kasia już trochę przyzwyczajona do nowego oblicza swego kolegi i rozochocona seksualnie wypięła w jego stronę śliczny tyłeczek i zakręciła nim przed Cyprianem. Ten wymierzył jej siarczystego klapsa.

    – Niegrzeczny chłopiec – rzekła Kasia, po czym chichocząc uciekła od niego. On doganiał ją i wymierzał kolejne klapsy, ona zaś biegła przed nim, śmiejąc się. Gdy dotarli do domu, przywitała ich siostra Cypriana. On tylko gorąco ucałował ją na powitanie i powiedział:

    – Poszukaj mi gumek, bo dzisiaj zużyję chyba sporą część paczki.

    Po czym znów przystąpił do obmacywania, całowania, a teraz też rozbierania swej koleżanki. Normalnie Kasia byłaby zszokowana jego zachowaniem wobec siostry, ale tak bardzo miała na niego ochotę, że starała się to zignorować. Siostra zaś posłusznie wykonała polecenie brata i przyniosła mu paczkę durexów. Cyprian pchnął Kasię, która już była w samej bieliźnie, na łóżko. Ona ściągnęła mu jego niebieską koszulę, a następnie bluzkę oraz zaczęła lizać i całować jego klatę. On zaraz zerwał jej stanik, tak że prawie go zniszczył.

    – Hej, co to ma zna… – Kasia próbowała zadać pytanie, lecz on nie pozwolił na to i wepchnął jej swój język do buzi. Zaraz prawie równie brutalnie, co stanika, pozbawił ją stringów. Wpychał jej palce w mokrą brzoskwinkę, gryzł jej szyję i sutki. Dla Kasi było to najdziwniejsze zbliżenie seksualne w życiu, ale nie chciała tego przerywać. Okazywała niewielki i wyraźnie udawany opór. Tak naprawdę chciała, żeby gryzł ją nadal i to coraz mocniej. Pragnęła być “sponiewierana”. Masowała członka Cypriana przez spodnie. Szepnęła mu do ucha:

    – Chcę poczuć go w swoich ustach.

    W tej chwili zmienił pozycję i jego rozporek znalazł się na wysokości twarzy Kasi. Rozpięła mu go i poczuła podniecający zapach lekko spoconego penisa. Lizała go, jak oszalała. Ssała klejnoty. W międzyczasie wszystkiemu przyglądała się siostra Cypriana, gdyż drzwi celowo pozostawił otwarte. Krzyknął do niej:

    – Skocz po aparat i nagraj nas.

    – Nie! – wyrwało się Kasi, lecz Cyprian gwałtownie obrócił się i zatkał jej usta, tym razem swoim tyłkiem. Przygniatał jej twarz i krzyczał sapiąc:

    – Liż mnie tam!

    Kasia nigdy nie uprawiała rimmingu, wręcz dotychczas wydawał się jej obrzydliwy, lecz teraz kompletnie straciła głowę i jej język ochoczo jeździł po męskich pośladkach i wpijał się w kakaowe oczko. Cyprian był tam dokładnie wygolony. Krocze, mosznę i penisa też miał bez, choćby jednego włoska. Za to nad przyrodzeniem w dole brzucha miał seksownie przystrzyżony krzaczek. Gdy Kasia jeszcze robiła rimjob, do pokoju weszła siostra Cypriana z kamerą. Zrobiła dokładne zbliżenie na Kasię z upodobaniem ssącą męski odbyt. Cyprian założył prezerwatywę i zmienił pozycję, by wejść w cipkę. Gdy już penetrował szparkę Kasi, poprosił siostrę, by zrobiła zbliżenie na swoją rękę, dotykającą ich kopulujących genitaliów. Siostra wykonała rozkaz. Po pewnym czasie Cyprian powiedział:

    – Będę wkrótce dochodzić. Chcę, więc jeszcze wejść w twoją pupcię i tam się spuścić.

    – Nie, proszę! Nie rób tego! Jestem analną dziewicą. Poza tym w szkole musiałam się… no…

    – Wysrać – dokończył za nią Cyprian.

    – Mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – dodał i w tym momencie obrócił ją tyłem. Wymierzył solidnego klapsa w pupę, polizał ją i na nią napluł. Zaczął napierać na dziurkę swoim penisem. Nieznacznie udało mu się go zanurzyć. W tym momencie szarpnął włosy swej partnerki i obficie spuścił się jej do środka. Następnie opadli razem wyczerpani na łóżko. Przy wyjmowaniu członka z tyłeczka, Kasia niezbyt głośno puściła tzw. motylka. Cyprian poklepał ją po pupie, mówiąc:

    – Przemiłe pierdzidełko. Jeszcze nieraz nam się przyda – powiedział nie precyzując, o co dokładnie chodzi. Cdn.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maurycy Pawliński