Blog

  • Scatfartstriptiz i analne rozdziewiczenie

    Poruszając się w rytm delikatnej muzyki, Marek stopniowo pozbywał się odzienia. Najpierw pozbył się góry, następnie spodni. Mina pod tytułem “Przeleć mnie” nie schodziła mu z twarzy. Widać było, że jego penis już nie może wytrzymać w bokserkach, próbując wyrwać się na zewnątrz. Teraz jednak odwrócił się plecami do kamery, ukazując bokserki mocno wpijające się między pośladki. Stopniowo coraz bardziej wypinał tyłek. W międzyczasie Marek po drugiej stronie ekranu, oglądając swoje własne ekscesy na laptopie, przyspieszał jazdę na ręcznym. Sięgnął też do kubka obok komputera, rozsmarowując po ciele coraz więcej żółtawej substancji. Tuż przed seansem musiał opróżnić mocno napęczniały pęcherz do naczynia, by mieć dodatkowe atrakcje podczas oglądania samego siebie. Trochę śluzu wyciekło mu z fiuta, gdy na monitorze zwęził materiał bokserek na pupie, odsłaniając wspaniałe pośladki. Jeszcze więcej zaczęło go wyciekać, gdy striptiz począł przybierać dość niekonwencjonalną formę. To znaczy spomiędzy częściowo obnażonych pośladków wydobył się dźwięk, który jeśli pochodzi z odpowiedniego tyłka, nielicznych wybrańców-perwertów potrafi przyprawić o rozkoszne dreszcze. Marek tylko żałował, że sprzęt nie jest w stanie zarejestrować wrażeń zapachowych, a wyłącznie audio-wizualne. Twarz Marka na nagraniu o wciąż kurewskim wyrazie, zwróciła się ku obiektywowi kamery, by zaciągnąć się długim wonnym pierdnięciem. Teraz Marek odchylił zwężony materiał bokserek na bok, by ukazać cudny tyłek przez sekundę w pełnej okazałości. W przeciągu tak krótkiego momentu, kolejne głośne “prrrr” wydobyło się z ukrytego na razie krateru. Chłopak znów był przodem do kamery, tym razem obnażając jądro poprzez podwinięcie materiału. Marek zwilżył wskazujący palec prawej dłoni w ustach, by dotknąć nim lewej części worka klejnotów, następnie klejnot otrzymał od właściciela solidne pstryknięcie palcami. Zasłonił go i zrobił to samo z drugim szlachetnym kamieniem. Jako trzeci element obnażył główkę penisa całą lepką od śluzu ze zsuniętym napletkiem. Na niej po raz trzeci wykonał dwa gesty. Znów pupa znalazła się w centrum zainteresowania obiektywu. Bokserki zsuwają się, powoli, zsuwają, zsuwają. Wreszcie po obnażeniu gdzieś ⅔ pośladków, gwałtownym ruchem Marek ściąga je. Za moment odwraca się, kręcąc nimi wokół palca, zarazem prezentując kutasa w pełnej gotowości i okazałości. Wreszcie odrzuca je na dalszy plan. Wypina tyłek do kamery. Wymierza sam sobie klapsa, pierdzi, jeszcze raz klepie się z wyjątkowo klaszczącym odgłosem, ponownie puszcza bąka, lecz teraz tak głośnego, że kakaowy otwór wyraźnie przed kamerą uwypukla się, prawie wypuszczając trochę znakomitej brązowej substancji. Palec nastolatka zagłębia się w odmętach krateru. Twarz homo-dziwki odwraca się ku obiektywowi. Przykłada palec do twarzy, rozsmarowując brązowe wąsy, następnie wylizuje go. Za moment pośladki już kolejny raz stanowią główny przedmiot zainteresowania kamery. Delikatnie zaczyna spośród nich wystawać coś brązowego i galaretowatego. Ręce chłopca zaczynają masować pośladki, coraz bardziej zmierzając ku dolinie z kraterem. Wsuwają się wreszcie pomiędzy, by zaraz znowu wyjść całkiem na powierzchnię. Wtedy jednak blada powierzchnia zaczyna całkowicie zmieniać kolor na ciemnobrązowy. Ostatnie jasne wysepki po chwili totalnie znikają w potoku idealnie rzadkiego i śmierdzącego gówna o perfekcyjnie brązowym odcieniu. Chłopak znów en face pokrywa najlepszą czekoladą całą klatę i brzuch, pozostawiając jednak trzy wysepki – sutki i pępek. Na twarzy oprócz wąsów pojawiają się koła wokół obu oczu. Z twarzy Marek coraz bardziej przypomina seksownego murzyna. Drugi Marek – ten realny jest już na prostej drodze do finiszu. Przychodzi mu do głowy myśl, by kiedyś zobaczyć otwory dziewczyn i Cypriana penetrowane przez solidne murzyńskie knagi, należące oczywiście do odpowiednio ponętnych właścicieli. Sam by sobie taką zaaplikował w obie dziurki. Zwłaszcza będąc w obecnym stanie, bo byłby wówczas mniejszy kontrast, a sam fiut gładko by wchodził w pupę pełną zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz całkiem naturalnej nutelli. Na filmiku przyszedł czas na mosznę i penisa. Marek zadbał, by na żołędzi i pod napletkiem też znalazło się trochę rozkosznej kupci. Zaczął niezwykle dynamicznie walić. Już po minucie padł na kolana w kabinie prysznicowej w dzikich spazmach. Niebotyczne ilości białego płynu wystrzeliły z brązowej pały zdobiąc będące w tym kolorze jaja i dół brzucha. Część znalazło się też w bladym pępku. Marek zanurzył w nim palec i zabełtał tworząc jakby mus śmietankowo-czekoladowy. Marek z drugiej strony ekranu również drgając i jęcząc, wyrzucał z siebie pokaźne pokłady spermy. Na nagraniu przystąpił do kąpieli. Nakładał na brązowe ciało jasny żel, rozpuszczając na sobie skorupę gówna.

    – Co tu się dzieje?!

    Marek aż podskoczył, wylewając na siebie resztkę moczu z kubka.

    – Byłeś tak sobą zaaprobowany, że nie zauważyłeś, iż prawie od początku tu jestem i razem z tobą oglądam te bezeceństwa.

    – Mamo! Przepraszam! Ja to natychmiast usunę! Tak mi wstyd!

    – O nie! To nagranie to żelazny dowód! I jeszcze ten kubek ze szczynami!

    – Muszę wykonać pewien telefon. Zapewne jutro z rana przyjdzie tu taka pani, której jeszcze nie widziałeś. Oczywiście najpierw zobaczy nagranie. Tata i Marta zresztą też. Potem zajmie się tobą tak, że… brrr… nie chciałabym być na twoim miejscu.

    Asia wyszła z pokoju, rekwirując laptop i natychmiast przystąpiła do sporządzania licznych kopii filmu. Marek po chwili wybuchł i ryczał już do wieczora, nie kwapiąc się przez kilka godzin, by choćby pójść pod prysznic.

    ==

    – Pobudka!

    – Proszę mu zrobić kotlet z pośladków.

    – Proszę się nie martwić. Nie pierwszy raz mam do czynienia z trudną młodzieżą.

    Marek na wpół rozbudzony nie był pewien, czy przypadkiem to jeszcze nie kontynuacja snu. Schował się pod kołdrą.

    – No! Gówniarzu! Wstawaj!

    Kobieta w wieku około 50 lat o niezwykle zimnej surowej twarzy, ale zadbana, otworzyła podłużną teczkę. Wyjęła stamtąd cienki, lecz długaśny i twardy kij bambusowy. Marka czekało nieprzyjemne ocknięcie. Jednym ruchem kija kobieta zdarła z chłopca kołdrę, odkrywając jego na wpół nagi tył. Chłopak miał na sobie tylko bokserki w których zwykł sypiać.

    – Co to?! Niech pani…

    Nie dała mu skończyć i kij ponownie poszedł w ruch. Tym razem z precyzją jeszcze większą bambus wdarł się pod bokserki i jednym ruchem zerwał je z tyłka nastolatka. Przejawem jeszcze większej maestrii było to, że gacie Marka zaczepiły się na owym kiju. Kobieta o surowej twarzy zakręciła nimi parę razy na jego czubku i odrzuciła za siebie. Wszystko to działo się w ciągu paru sekund. Po ich upływie, nim Marek zdążył się zorientować, co się stało, kij już z pełną zamaszystością obijał mu gołą pupę.

    – Auuaaa!!!

    Ból był niezwykle przenikliwy, a czerwone paski w moment pokryły całą powierzchnię tyłka i ud. Chłopak próbował się parę razy podnieść, lecz wtedy obrywał po plecach, co bolało jak diabli.

    – Nie smarkaczu! Nie waż mi się podskakiwać!

    – Widziałam film na którym zabawiasz się tym, co ci z tyłka wychodzi i wezmę to pod uwagę przy rodzaju kary specjalnej, jaka po rozgrzewce zostanie ci wymierzona. Razem z rodzicami i panią Martą postanowiliśmy, że zostanie on wyświetlony przed uczniami z twej szkoły na auli, by spotkał cię należyty ostracyzm.

    – Nie!!! Błagam! Wszystko… Może mi pani zrobić wszystko, tylko błagam, nie to!!!

    – Decyzja zapadła, tymczasem w ramach następnej partii rozgrzewki, wypnij porządnie dupsko i oprzyj na czymś brzuch… To będzie idealne!

    – Nie! To mój komp!

    – Jak rozmawiałam z twoimi szanownymi rodzicami za długo ostatnimi czasy ślęczysz przed komputerem, więc uznaliśmy, że zostanie zniszczony wraz ze wszystkim, co jest na nim zapisane. Podobnie z grami komputerowymi.

    – Co?! Ty stara suko!

    Ledwo te słowa wyszły z jego ust, Pani chwyciła go za włosy. Z całej siły szarpnęła, aż zawył. Obróciła na drugą stronę. Trzy razy uderzyła go kijem najpierw po jądrach, a potem po odsłoniętej główce penisa (Markowi mimo wszystko stał, podniecenie wywołane tak ogromnym upokorzeniem było pomimo znacznej przykrości kolosalne). Markowi pociemniało przed oczami. Myślał, że zemdleje. Jednak Pani miała wielkie doświadczenie i wiedziała, jak uderzyć, by sprawić ogromny ból i dyskomfort, a zarazem nie wywołać omdlenia. W jednej chwili, wyrwała komputer z wszystkich kabli do których był podłączony. Monitor, myszka, klawiatura z hukiem upadły na ziemię. Rzuciła nim o podłogę, tak by nie dało się go już naprawić. Ponownie szarpnęła Marka za włosy, unosząc do góry i znów odwracając brzuchem do łóżka. Podłożyła niewygodne pudło komputerowe pod brzuch chłopaka i na wpół żywego rzuciła go na górę z wypiętą pupą. Sięgnęła do swojego magazynku po następne akcesorium. Był to dziwny przyrząd niczym z filmów sci-fi. Wyglądał jak elektroniczna maczuga najeżona metalowymi kolcami. Pani uruchomiła sprzęt, tak by prąd przez nie przechodził i wyregulowała poziom napięcia. Przyszedł czas na pierwsze uderzenie.

    – Aaaa…

    Marek już nie był w stanie normalnie krzyczeć i wydawał z siebie tylko dziwne zbolałe jęki. Czuł jak z jednej strony przedmiot o dużej masie uderza go w pośladki, a z drugiej jak prąd w wybitnie nieprzyjemny sposób przechodzi w jego ciało, poczynając od źródła u którego czuł okropne kłucie kolców. Było to z pewnością najpotworniejsze doznanie, jakiego doświadczył w życiu.

    – Wymiotować… muszę…

    Po chwili przed jego oczami ukazała się miedniczka na której można było dostrzec znaki firmy w której zatrudniona była Pani. Nazwa brzmiała “Naughteenspank”. Umieszczona była pośród rozmaitych obrazków na których prezentowane były metody karania niegrzecznych nastolatków z wypiętymi nagimi pośladkami, pokrytymi najrozmaitszymi śladami. Zarówno w sensie koloru (od lekkoczerwonych do totalnie sinych), jak i wzoru. Wnętrze miedniczki zaraz zapełniło się rzygowinami Marka. Po 10- minutowej mordędze, Markowi wydawało się, że to już koniec. Niedoczekanie…

    – Skoro wstęp się zakończył, to teraz czas na karę właściwą.

    Chłopak już nawet nie miał siły myśleć, co to może być. Wiedział, że ma to mieć związek z tym, co robił na filmiku. Gdy wydawało mu się, że już gorzej być nie może, poczuł potworne pieczenie w tyłku.

    – Jak ci się podoba czop posmarowany sokiem imbirowym?

    –  Przez pewien czas po tym normalnie się nie wypróżnisz, ale żebyś miał próbkę niemal od razu, to zaaplikowałam ci czopa wielofunkcyjnego. Może jak załatwianie się będzie ci się kojarzyło z bólem, przestaniesz się zabawiać tym, co wychodzi spomiędzy pośladków. Poza tym to nie wszystko, oczekuję przeprosin za twoje bezczelne pyskowanie. Marek jednak milczał.

    – O Jezuu…

    Prąd o jeszcze większym napięciu przeszył jego ciało.

    – Przepraszam, przepraszam, przepra…

    Jeszcze cztery razy tego rodzaju napięcie przeszło przez jego ciało, po czym częstotliwość wróciła do stanu pierwotnego. Marek odczuł pewną ulgę. Z drugiej jednak strony jego męki były wciąż niesłychane, gdyż teraz oprócz prądu i uderzeń “maczugi”, czuł jeszcze tego potwornego czopa, który nawet sam w sobie wywoływał pieczenie. W połączeniu z sokiem imbirowym było to coś nie do opisania. Do tego dochodziły nieustanne mdłości i wypluwanie rzygowin oraz coraz większa chęć wysrania się – też powodowana przez czop.

    – Błagam, błagam, proszę, zrobię wszystko, ale niech pani już… proszę przestać… przeprasz… bła… gam… por… prze…

    Omdlenie było już o krok, aż wreszcie stało się faktem. Nie na długo niestety, bo po krótkim czasie obudziło go potworne ukłucie i porażenie prądem rozciągające się od moszny. Marek był tak mocno wypięty, że zarówno odbyt, jak i fiut z klejnotami zwisające między nogami były dokładnie widoczne. Teraz właśnie jego biedne jądra padły ofiarą “maczugi”.

    – Wstawaj! No już chłystku! Idź i siadaj na klozet!

    Marek ledwo się podniósł i zaczął się chybotać, nie będąc w stanie utrzymać równowagi. Siusiak już całkiem mu sflaczał, choć resztki seksualnej ekscytacji nadal się w nim tliły.

    – Szybciej!

    Pani z całej siły kopnęła go w dupę i wzięła za włosy. Szarpiąc chłopca, dociągnęła go do kibla i rzuciła na deskę. Pod toaletą stała mama, tata i Marta z uwagą przyglądając się, co się dzieje.

    – Prrrr!

    Marek z ulgą zaczął wyrzucać z siebie imbirowy czop i spore ilości kupy, które już ledwo utrzymywał zwieraczami odbytu. Owa ulga jednak nie trwała długo, bo zaraz pojawiło się to o czym mówiła Pani. Okropne pieczenie podczas oddawania stolca. Łzy mimowolnie spłynęły mu po policzkach.

    – Mogłaby Pani unieść trochę tę beksę nad sedes?

    – Masz rację Marto – dodała Asia – niech wszyscy widzą, jak kał wychodzi mu z pupy. To na pewno go jeszcze bardziej zawstydza.

    – Synu. Bardzo się na tobie zawiodłem. Ponosisz w pełni zasłużoną karę – mówił Robert, tata Marka.

    Na koniec Pani w jednorazowych rękawiczkach zabrała się za podtarcie chłopca, lecz za karę, tak jak niegdyś Marta, roztarła mu kupę na pośladkach i między nimi. Po szkole, co już uzgodniono z dyrekcją miał odtąd chodzić nago. W ramach kary w poniedziałek miał też zostać wyświetlony film przed całą szkołą na którym Marek urządził sobie scat czy raczej scatfartstriptiz.

    ==

    – Pssst!

    – Marek!

    – Słyszysz?!

    Ekstremalnie torturowany i upokorzony nastolatek leżał na łóżku dzień po tragiczno-podniecających zdarzeniach, chlipiąc cicho w poduszkę. Odwrócił głowę w kierunku okna, by usłyszeć odgłosy, które się zza niego wydobywały. Był już czerwiec, więc okna były otwarte na oścież.

    – To my!

    – Jestem tu z Doris i Kaśką!

    – To pierwsze piętro. Możesz spokojnie zeskoczyć. Tylko najpierw bardzo cicho otwórz okno i wdrap się na parapet. Czekamy tu z samochodem.

    Potworne uczucie przygnębienia coraz bardziej stawało się przyćmione przez euforię. Marek postąpił według instrukcji i wciąż z lekkim niedowierzaniem w przebieg wypadków, zeskoczył na dół. Wsiadł do auta. Doris właśnie zrobiła prawko. Cyprian był w trakcie.

    – No to nawijaj. Co się tam stało? – niemal chórem spytali się Marka. Podczas drogi do Cyprka i Doris zdążył wszystko jako tako opowiedzieć, co Cyprian skomentował wysiadając z auta:

    – No człowieku. Toż to total hardcore!

    – Wiem, widzę, że pokaźnie ci stoi – odpowiedział mu Marek. Wtedy Kaśka pocałowała go z językiem:

    – Ale mamy dla ciebie niespodziankę Mareczku. A w zasadzie Cyprian…

    Marek już wiedział, co się święci. Z jednej strony sam miał ochotę się piepszyć z Cyprkiem. Z drugiej bał się, co jeśli ojciec to odkryje. W końcu doszedł do wniosku, że samą ucieczką już wystarczająco podpadł rodzicom, więc niech się dzieje, co chce.

    – Ale proszę. Najpierw pomóżcie mi się pozbyć tego pieczenia z tyłka.

    – Coś zaradzimy – rzekła Doris. Przez chwilę widać było, że się intensywnie zastanawia.

    – Już wiem!

    – No to?

    – Rozbierz się do naga i stań w ogrodzie.

    – Co…

    – Nie pytaj, tylko ściągaj ciuchy.

    Skonfundowany Marek pozbywał się odzienia. Był już cały nagi, gdy zobaczył Dorotkę z dwoma wężami ogrodowymi.

    – Co do cholery?!

    – Stań na jednej nodze, drugą wyciągnij do tyłu.

    Marek wyciągnął lewą nogę do tyłu.

    – Dobra. A teraz nachyl się i wyciągnij prawą rękę do przodu, lewą trzymaj wzdłuż ciała.

    Chłopak już nie protestował. Ciekawość ogarniała go coraz bardziej.

    – Piękny posąg!

    – Aż mam ochotę zabawić się swoją myszką. Lecz to jeszcze nie koniec.

    Doris kazała Markowi szeroko rozewrzeć usta. Następnie wsadziła mu do buzi pierwszego ogrodowego węża, tak że woda z dolnej szczęki spływała mu niczym z fontanny.

    – Super!

    – Kaśka! Cyprek! Skoczcie po kamerę!

    Zaraz się pojawili pstrykając mnóstwo zdjęć.

    – Wiesz Marek. Żeby nakręcić film z fontanną potrzebny będzie jeszcze ten drugi wąż. Zrobimy ci lewatywę. Pozbędziesz się tego pieczenia. A przy okazji pamiątka będzie fantastyczna.

    Wetknęła mu cienki dzióbek drugiego węża w pupę i odkręciła wodę pod odpowiednim ciśnieniem.

    – Kiedy poczujesz, że już jest na full, to mów. Zakręcę wodę.

    – Już!

    – Ok. W zasadzie to moglibyśmy przystąpić do dzieła, ale jak tak patrzę na taką seksowną fontannę, to muszę, po prostu muszę jej zrobić loda!

    Nie musiała się starać, żeby Marka podniecić. Całkowicie mu stał i opływał preejakulatem.

    – Skoro tak, to ja też mam propozycję – włączył się Cyprian – wiem, że strasznie chce ci się seksić. Niech więc Kasia ci zrobi solidną minetkę. Najpierw obie rozbierzecie się do naga oczywiście. Będziecie przez pewien czas się zaspokajać. W momencie kulminacyjnym, wyciągnę rurkę z dupy Marka. Może uda się uchwycić, jak w tym samym momencie wystrzela ci do buzi i jak woda wystrzela mu z odbytu.

    Dziewczyny rozebrały się. Doris ochoczo z cieknącą ślinką zajęła się chujem Marka. Kaśka zatopiła twarz w jej cipce, sama zaspokajając się uprzednio przyniesionym wibratorem. Cyprian wszystko dokładnie rejestrował kamerą. Marek odczuwał z jednej strony niebywały dyskomfort będąc penetrowanym przez dwa węże. Z drugiej jednak było to jedyne w swoim rodzaju uczucie wielkiej ekscytacji, zwłaszcza, że Dorotka niezwykle sprawnie zajmowała się jego fiutem. Ssała mu też jaja i jeździła językiem w okolicach miejsca, gdzie wąż wchodził mu do wnętrza tyłka. Kasia zatapiała język we wspaniałym nektarze jej cipki. W pewnym momencie zmieniła dziurkę i przyssała się do jej rozkosznej pupci.

    – Zara… finisz…

    – Dobra Doris. Przestań! Wyciągam mu to z tyłka.

    Jak powiedział, tak zrobił.

    – Marek, wytrzymaj jeszcze sekundę.

    – A ty Doris, spraw, żeby wytrysnął!

    W tym momencie Dorotka zaczęła tak rozkosznie drażnić mu wędzidełko, że Marka przeszły spazmy. Jednocześnie przestał spinać zwieracze odbytu i zaparł się jak do srania.

    – Jeeest!

    Cyprian, aż podskoczył z radości, gdy ujrzał, że cały plan wypalił. Marek wyrzucał z siebie duże ilości pysznej śmietanki na twarz Doris. Z jego dupy natomiast wystrzelił wspaniały płyn o różnorakich odcieniach. Cyprian, który też już był bez odzienia od czasu do czasu onanizując się podczas kręcenia filmu, podszedł z kamerą na tyle blisko, że część płynu ochlapała mu nogi i wzwiedzionego kutasa. Po chwili już nagrywał ostatnie wytryski. Z paroma pierdnięciami Marek wyrzucał z siebie po trosze brązowej substancji, którą Cyprian zbierał jedną ręką i rozsmarowywał po swoim ciele oraz pośladkach Marka. Zaraz poczynił też zbliżenie kamerą na Doris. Część spermy zjadła, drugą cześć wcierała w siebie, a zwłaszcza w cipkę, tak aby robiąca jej minetkę Kasia też mogła skosztować. Dorotka szczytowała. Cyprek niewiarygodnie podjarany całą sytuacją wsadził penisa Markowi w tyłek. „Nastolatek-fontanna” w odpowiedzi jęknął. Wyciągnął z ust węża, uprzednio jednak nabierając w nie dużo wody i odwrócił się w stronę Cypriana. Wypluł mu wodę w twarz. Poczęli się lizać tak namiętnie, że niemal odgryźli sobie języki.

    – Za mało wody!

    – Już nie ma.

    – To trochę naturalnej.

    Marek więc pluł Cyprkowi na twarz i vice versa. Robili to tak, by z górnej części twarzy ślina ściekała im w dół. Jak już spłynęła do ust, zasysali ją sobie nawzajem i międlili przekładając z ust do ust. Później już po prostu spluwali sobie bezpośrednio do buzi, zabawiając się ślinką, która ściekała im obficie po brodach i skapywała na trawę. Wreszcie Cyprian chwycił mocno głowę kochanka i przycisnął z całej siły do swoich ust. Marek nie był w stanie się oderwać, tak silnie Cyprek go przyciskał. Jednocześnie czuł, jak ciało Cyprka niesamowicie drży i jak wspaniałe ciepło rozlewa mu się w tyłku.

     – Dziękuję… – odezwał się Marek, gdy Cyprian rozluźnił uścisk.

    – To ja dziękuję. To był jeden z najwspanialszych orgazmów w moim życiu. Teraz marzę o tym, abyś ty się we mnie wbił.

    – O tak! Może wypróbujemy metodę moich starych?

    – Czyli?

    – Po prostu, gdy masz dość rzadkie gówno, to potem się nie podcierasz, tak jak normalnie i…

    – Aaaaaahh!

    Konwersacja została przerwana przez jęki Kasi, wyginającej się w seksualnym uniesieniu. Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maurycy Pawliński
  • Nowe umiejetnosci

    Och, co za męczący dzień – Ala wpadła do pokoju Olka jak zwykle bez pukania. Nigdy nie miała oporów z naruszaniem czyjejś prywatnej przestrzeni, a teraz jak współlokatorzy przyjaciela wyjechali na weekend, nie musiała nawet się powstrzymywać. W internatach zawsze było mało prywatności i trzeba ją było dzielić z innymi, nawet tą intymną ale nie w każdej chwili. A Olek miał dziwne fantazje. Nie raz przyłapała go na masturbacji w jego pokoju. – Dyżur w kuchni? – Spytał chłopak siedzący w bokserkach i koszulce na niezaścielonym łóżku. – Tak, znów obieranie ziemniaków. Wszystko mnie boli od stania tam i obierania. Mam całe plecy chyba pokrzywione. A palce mi jeszcze nie wróciły do normalności. – Pokazała mu dłonie, wszystkie paliczki były pomarszczone od wilgoci – Wyglądasz jakbyś się… – Co bym się? – rzuciła dziewczyna rzucając się na łóżko obok kumpla – Nic nic – odburknął.

     

    Zauważyła pudełko które nie udolnie próbował wcisnąć pod poduszkę. Wiedziała co tam jest. Olek od dawna trzymał tam gazetki, zdjęcia i pendriva z pornolami. Parę mu podebrała kiedyś by pośmiać się z koleżankami a jak sobie poszły lub zostały te bliższe to zabawić się nawet. Potrzeby szesnastolatków są niezmierzone. – Co tam chowasz? – Co…? – Pokazuj! -Nie… – Zaczęli się przepychać podśmiewając się. Czuła jak od czasu do czasu ręka przyjaciela ociera się o jej tyłek lub pierś. Nie pozostała mu dłużna. Krocze chłopaka w spodenkach za każdym „przypadkowym” dotknięciem stawało się twardsze. Droczyli się jeszcze tak z pięć minut w końcu padli na łóżko zdyszani. Poczuła, gorąc i rozpięła bluzę z której natychmiast wyskoczyły dwa nieduże baloniki w luźnej bluzce.

     

    Przez następne pół godziny rozmawiali o zajęciach. Olek poradził jej jak zrobić zadanie z matematyki. – Wszystkie x na lewą stronę, a potem redukujesz je dzieląc obie strony przez ich ilość. Zostanie ci równanie na jednego x’a. – Skończyła w końcu zadanie i odwróciła się w jego stronę. – A jak zajęcia z magii?

     

    W ich internacie istniało pewne szczególne koło zainteresowań, nie wielu wiedziało o jego istnieniu, a jeszcze mniej uczęszczało na nie. Powodem był zwykle brak talentu w tej materii u wielu uczniów. Olek okazał się osobą o takich zdolnościach. Właśnie przez jej nagłe wpadanie przyłapała go na rzucaniu czarów które ćwiczył w pokoju. Przyłapany na gorącym uczynku musiał jej się wyspowiadać. Ala podekscytowana tym sama chciała spróbować ale okazała się totalnym beztalenciem. Od tego czasu często wypytywała go o jego postępy oraz wypróbowywali je u siebie – Coś fajnego dziś było? – Ooo, taak… było świetnie. – Podekscytował się chłopak, zauważyła jednak że kątem oka spojrzał na nieudolnie schowane pudełko. – Kiedyś ci pokaże.

     

    Zdziwiła się bo zwykle od razu chciał pokazać nowe umiejętności. Dziś musiało być coś naprawdę ekstra skoro nie zrobił tego od razu. – Nie bądź taki, mów co było. – Jak się podszkolę w tym. – Teraz chcę – warknęła, postanowiła wyciągnąć grube działa – Jeśli mi nie powiesz, to wygada mi się przy Karoli o pewnych zdjęciach z kibla. – Przestań, przecież ona mnie zabije. – To gadaj – miała go. Uśmiechnęła się. Szantaż ala Ala. – Mogę jeszcze zostawić chłopakom twoją fotke z dildo. Nadal ją mam. – Chłopak zaczerwienił się. Jego zainteresowania sexem były dość szerokie i lubił eksperymenty. A ona lubiła wpadać niezapowiedziana. Skończyło się fotką i dildem dla niej.

     

    – Yyyyh… no… – Co? – No bo dzisiaj uczyliśmy się… przemiany w innych. – To było zaskakujące. Było tworzenie rzeczy z różnych materiałów, telekineza czy żywioły – Łoł, serio, w kogo się zamieniałeś? – Na ćwiczeniach w Czerwińskiego. Udało mi się chyba za szóstym razem. – Pokaż!

     

    Chłopak westchnął i nabrał powietrza. Zamknął oczy i zaczął coś mruczeć. Na początku nic się nie działo jednak po chwili zauważyła jak jego skóra zaczyna się poruszać i zmieniać odcień. Włosy z blond stały się ciemne i się skróciły. Po chwili stał przed nią kolega z równoległej klasy. – Wow, mega. Masz teraz ciemne włosy. I jesteś wyższy. – Spodobało jej się to, ile rzeczy by mogła zrobić jakby się przemieniła, np. w nauczycielkę polskiego i powyżywać się na gimnazjalistkach z internatu. Strasznie ją te smarkule denerwowały. Wpadła nagle na genialny pomysł.

    – Pokaż mi jakiego ma penisa. – Nie powinienem. Wiesz nie powinniśmy używać magi by szkodzić innym. – Czyli co, ma krótkiego?

     

    Podeszła do niego i szybkim ruchem ściągnęła mu bokserki. Mimo wcześniejszego protestu nie opierał się. Wiedziała że też chce sprawdzić i że mu się to podoba. Ukazał jej się opadnięty i zarośnięty członek. – Nie porównamy tak, postaw go. – Coś za coś, zdejmę wszystko ale ty też, będzie lepiej. – Zarówno swoją nagość jak i wspólne dotykanie i masturbacje mieli już za sobą. Nie krępowali się sobą więc natychmiast pozbyli się oboje ubrań. Jej małe piersi wyskoczyły z podkoszulki i zadygotały. Usiadła na łóżku opierając się o ścianę, nogi podciągając do siebie tak by Olek mógł widzieć co ma między nimi. Ala dbała o cipkę, wygolona jedynie z paskiem włosków nad. Często się masturbowała więc wargi wyszły trochę na zewnątrz ale było to bardzo podniecające. Kapturek łechtaczki jeszcze jej nie odsłonił ale chłopak wiedział że to tylko chwila. Pod cipką widział jeszcze otwór pupy. Penis zaczął się powoli podnosić. Złapał go i zaczął pocierać go wyobrażając sobie jak wchodzi w ostatnią dziurkę Alicji. Jak ciasna i przyjemna jest pupa koleżanki.

     

    Podszedł do niej bliżej by mogła sobie lepiej zobaczyć. Ona zaczęła masować pierś. W końcu stanął, tak samo jak jej sutki. Chwyciła go za główkę prawą ręką, sprawdziła grubość i długość. Poczuł bardzo przyjemne dreszcze gdy tak go badała. Lewą dotknęła moszny. Następnie kazała mu się obrócić. Złapała go za pośladki, pomiętosiła a następnie przejechała przez rów palcem. Wzdrygnął się, było to bardzo przyjemne. – Niewiele się różni od twojego, jest tylko bardziej zarośnięty. – Tak naprawdę to nie zmienił się za bardzo bo nie wiem jak wygląda penis Czerwińskiego. Nauczyciel mówił, że to co nie widzimy zostanie albo właściwie nie ruszone, jedynie przesunięte względem zmiany np. wzrostu albo zmieni się mocno pod wpływem wyobraźni. Nie wyobrażałem sobie jego penisa. – Szkoda.

     

    Znów zaczęli się dotykać. Mieli zasadę, na razie tylko ręce i usta. W internacie ciężko było o prezerwatywy. Zjechał ręką między jej nogi, znalazł palcem wilgotniejącą dziurkę i rozpoczął drążenie. Językiem kreślił kółka wokół jej sutka. Ala stęknęła, nie pozostając dłużną. Chwyciła mocno sterczącego fiuta. Był twardy i już zaczynał się lepić. Pracowali tak dłuższą chwilę sprawiając sobie niesamowitą przyjemność. Gdy Olek poczuł jak blisko szczytu jest kochanka, wbił jej mocno dwa palce w dziurkę, jednocześnie przyssawając się do sutka. Przez użycie dwóch zapalników orgazm Alicji wybuchł z niesamowitą potęgą. Poczuła jak strumień rozkoszy z siłą wodospadu wybija się na zewnątrz jej muszelki, jak życiodajne źródło. Jego wody zalały łóżko, dywan i nogi Olka. W tym samym czasie jej ręka mocno ściągneła skórkę penisa. Chłopak nie wytrzymał i wystrzelił gęstym płynem prosto na jej brzuch. Padli razem na łóżko w głębokim pocałunku mocno do siebie przytuleni. Olek zaczął powoli wracać do swej normalnej postaci. Przypatrywała się jak kurczy się i jaśnieje. W końcu wrócił do swojej normalnej postaci. Leżeli teraz razem wtuleni w siebie.

     

    Gdy w końcu emocje opadły i ochłonęli trochę znów zaczęli rozmowę na błahe tematy, uprzyjemnianą wzajemnym dotykiem. Gdy złapał obie jej piersi nagle sobie coś przypomniała. – Chciałeś dziś poćwiczyć przemianę, tak? – Tak, bardzo. Dzięki że… – Zanim przyszłam, tak? – Tak. – To na co ci pudełko z pornolami do tego? – Chłopak zaczerwienił się – Chciałem, hmmm… no… zamienić się w jednego z tych aktorów porno z wielkim penisem. – Kłamał, za dobrze już go znała, chwyciła go za worek i pociągnęła – Ałaaa… – jęknął – Na prawdę? Coś mi się zdaje że pierdolisz. – Naprawdę… Ałć… to prawda. – I cobyś zrobił z takim penisem? – pociągnęła znowu – Myślałem, że może byś chciała bym wszedł w ciebie… Ałcz. – Wiesz, że nie pozwolę ci na razie w nic nim wejść. Ustaliliśmy to. A ty nie próbowałbyś mnie namawiać bo by się skończyły nasze spotkania. – Pociągnęła znów, chłopak skręcił się ale zauważyła że z główki coś cieknie. Spodobało mu się? – Gadaj! Bo ci urwę!

     

    No… dobra… powiem… – wzdrygnął się, skręciła mu penisa jak najmocniej – chciałem… chlip… chciałem się zamienić w KOBIETĘ!!! – Ostatnie słowo właściwie wykrzyczał, wtedy go puściła a jego penis wystrzelił resztkę białej substancji z siebie. Chłopak dygotał na łóżku z ulgi i przyjemności – Oho… Widzę, że będziesz chciał to w przyszłości powtórzyć. A przemianę będziesz ćwiczył przy mnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hentai Power

    Pierwsze opowiadanko. Proszę o komentarze. Mam kilka pomysłów na kontynuację. Mam nadzieje że sie podoba i podnieca 😀

  • Sługa domowy

    Opowiadanie z mojej prywatnej kolekcji. Nie wszystkie wydarzenia są fikcyjne, ale opowiadania należy traktować jako wymysł mojej trochę pokręconej wyobraźni. Postacie i miejsca celowo nie posiadają szczegółowego opisu wyglądu, aby indywidualnie interpretować poniższe wydarzenia.

    Było ciepłe lato. W najbliższy weekend mama mojej dziewczyny Anny wyjeżdża na wakacyjny wypad za miasto zostawiając ją samą w domu. Oboje z Anną uznaliśmy, że należy wykorzystać okazję i spędzić całe dwa dni ciesząc się sobą. Do weekendu zostało jednak kilka dni, a ja nie mogąc przestać o tym myśleć coraz bardziej skłaniałem się ku chęci zrealizowania swojego najskrytszego marzenia jakim jest usługiwanie kobiecie.W czwartek wieczorem wybraliśmy się z Anną do małe zakupy. Walczyłem z myślami zastanawiając się czy powiedzieć o mojej zachciance mojej lubej. Udało mi się zebrać na odwagę dopiero, gdy wysiedliśmy z powrotnego autobusu. Idąc w stronę jej domu zboczyliśmy w stronę parku, do którego często chodzimy na długie spaceru z Anna i jej pupilem. W porze wieczornej i dzięki gęstym koronom drzew park jest mroczny, a kilka niewielkich latarni daje niewiele światła. Usiedliśmy na ławce w parku z dala od oświetlonej ścieżki. Pomyślałem teraz, albo nigdy i przedstawiłem Ani mój pomysł na spędzenie weekendu. Zaproponowałem jej pełna kontrolę mnie i bezdyskusyjne spełnianie jej zachcianek przez całe dwa dnia. Anna początkowo zaniemówiła potem, gdy jednak przekonała się, że mówię poważnie roześmiała się głośno, jednocześnie przepraszając za swoją reakcje.

    – A więc chcesz zostać moim wiernym sługą w ten weekend? – zapytała.

    – Tak, to jedno z moich niespełnionych fantazji. – odpowiedziałem

    – A skąd mogę mieć pewność, że nie znudzi Ci się po 30 minutach?

    – Nie znudzi się Pani będę wiernie spełniać Twoje zachcianki!

    – O nie nie! Twoje słowa nie wystarczą, musisz udowodnić to czynami. Jeżeli chcesz mi służyć przez weekend teraz chce 30 minutową próbkę Twoich usług. – stwierdziła stanowczo, uśmiechając się szyderczo.

    – Tutaj? – zapytałem

    – Tak tutaj, teraz. Jeżeli nie potrafisz zaprezentować swoich usług to ja od razu rezygnuję.

    Po tych słowach trochę się przeraziłem, że mogłem Anie czymś urazić, a jednocześnie poczułem podniecenie wyobrażając sobie, że spełniam zachcianki swojej dziewczyny w ciemnym parku. Ostatecznie zgodziłem się na 30 minutową próbkę swoich usług na co moja dziewczyna zareagowała ochoczo. Wyciągnęła telefon i ustawiła minutnik na 30 minut.

    – Jak przycisne start to przez 30 minut musisz wykonywać absolutnie wszystkie moje zachcianki, bez żadnego zawahania? 

    – Tak, Pani! – odpowiedziałem stanowczo

    – Dobrze, ale jeśli mnie zawiedziesz najbliższy weekend spędzimy osobno. Umowa stoi?

    – Stoi! – odpowiedziałem będąc pewny swego.

    Pani odwróciła w moją stronę telefon, rozejrzała się po ciemnym opustoszałym już parku i przycisnęła przycisk start
    .
    – Rozbieraj się do naga sługo, ubrania rzuć na ławkę! – rozkazała

    – Ale…… – zaniemówiłem

    – Pierwsze ostrzeżenie jeszcze jedno i kończymy zabawę! – odpowiedziała z nutą złości Anna.

    Był środek lata na sobie miałem tylko t-shirt, krótkie spodenki i bieliznę, aczkolwiek bałem się, że ktoś mnie zobaczy. Nie miałem jednak wyboru, nie wykonując rozkazów zepsuje nam obojgu dobrze zapowiadający się weekend. Na oczach mojej dziewczyny zacząłem się rozbierać. Ściągnąłem koszulkę, spodenki i buty pozostając w samych majtkach. Na twarzy Ani pojawił się uśmiech połączony z nutą szydery.

    – Na co czekasz Słodziutki, majteczki też mi oddajesz. – mówiąc to wyciągnęła ku mnie swoją rękę.
    Niepewnie chwyciłem za gumkę od majtek i opuściłem je w dół, uwalniając z nich na wpół stojącego penisa. Pani chwyciła moje majtki i położyła na ławce obok reszty moich ubrań.

    – Widzę, że ogonek już sterczy – kąśliwie skomentowała – pomachaj nim dla swojej Pani.
    Grzecznie wykonałem rozkaz, poruszałem się na boki wprawiając mojego członka w ruch.

    – Ślicznie mój piesku… znaczy się sługo … znaczy się sługo w weekend, a teraz mój piesku. – zaplątała się w wypowiedzi Pani. Mi z kolei podniecenie dawało się we znaki, przez co mój penis zaczął się prężyć w całej okazałości.

    – Dobrze już przestań! Skoro już zdradziłam przypadkowo moje zamiary uklęknij przed swoją Panią.
    Uklęknąłem na twardej kamienistej ziemi czując jak kamyczki zaczynają wbijać mi się w nogi. Pani wyciągnęła z torebki nową obrożę, która zakupiła dziś dla swojego psa mówiąc:

    – Trzeba przetestować nowy zakup, zanim dam go swojemu prawdziwemu pieskowi – drwiąc głośno Pani próbowała założyć obroże na moją szyję. Niestety obwód paska był zbyt mały i nie było sposobu, aby ją zapiąć. Pani z rozczarowaniem spojrzała na moje ciało, z wielkimi oczami zatrzymując się na moim penisie.

    – Nie pasuje na szyję to zawiążemy ją tutaj. – mówiąc to Pani chwyciła moje jądra jak kiść winogron i ciasto założyła na nie obroże tak, że teraz mocno odstawały od reszty mojego ciała.
    Po tej operacji Pani lewą dłonią zacisnęła obroże, powodując olbrzymi ból moich jąder, a prawą ręką chwyciła mnie za szczękę przyciągając do mnie do siebie tak, że nasze usta niemal się stykały.

    – Teraz już naprawdę jesteś mój piesku! – mówiąc to uderzyła mnie otwartą dłonią w jądra, co spowodowało moją instynktowną próbę ucieczki – Nigdzie nie pójdziesz mam jeszcze 25 minut zabawy z Tobą, a zaczynam się dobrze bawić! Ustaw się na czworaka tyłem do mnie, ale już! – rozkazała.
    Odwróciłem się tyłem do mojej Pani wypinając pupę do góry. Pani z torebki wyciągnęła krótką smycz, którą również dziś kupiła dla swojego psa i zapięła ją o obroże zapiętą na moim kroczu. Chwilę po tym, wstała z ławki chwytając długi, cienki patyk z ziemi i zaczęła uderzać mnie nim po jądrach.

    – Teraz się przejdziemy piesku – powiedziała stanowczo, ruszając w kierunku trawy znajdującej się za ławką – no już szybciutko – Pani ciągnęła moją smycz powodując zaciskanie się obroży i narastający ból.

    – O tak malutki, blisko nóżki swojej Pani, grzeczny piesek! – powtarzała Pani za każdym razem gwałtownie szarpiąc smyczą. Szliśmy tak dosłownie minutę dochodząc do pobliskiego drzewa, mając w zasięgu wzroku naszą ławkę i nadal pozostając w nieoświetlonej strefie parku.

    – Prawdziwy piesek podchodząc do takiego drzewa obwąchał by je i zaznaczył swoje terytorium. Pokaż, że jesteś prawdziwym psem!
    Co prawda odczuwałem potrzebę załatwienia potrzeb fizjologicznych ale krępowała mnie nagość w miejscu publicznym.

    – Ale ja nie mogę Pani tak na zawołanie…. – Pani przerwała mi soczystym uderzeniem w moje związane jądra. Wiedziałem, że mi nie popuści, więc przystąpiłem do obwąchiwania drzewa.
    – Bardzo ładnie, kontynuuj piesku – po tych słowach uniosłem prawą nogą do góry, a ręka chwyciłem penisa wycelowując nim w drzewo. Zamarłem bez ruchu próbują się skupić na wykonaniu polecenia. Pani przykucnęła przy mnie, szepcąc mi do ucha.

    – Spokojnie, ja mogę poczekać – Pani paznokciami jeździła po moim nagim ciele – poczekam sobie, ale nie odpuszczę. Chcę to zobaczyć, zrób tą przyjemność dla swojej Pani! – kończąc zaczęła mokrym językiem lizać moje ucho, po czym wsunęła go delikatnie go środka. 
    Dziwnym zbiegiem okoliczność spowodowało to u mnie rozluźnienie, a z mojego członka zaczął wypływać mocz. Pani gwałtownie podniosła się i zaczęła się przypatrywać temu procesowi. Śmiejąc się i przyklaskując. Kiedy ostatnia kropla spłynęła ja uświadomiłem sobie co właśnie zrobiłem. Było mi wstyd, poczułem się poniżony na całej linii, a na twarzy pojawiła się czerwień. 

    – Żałosne, ale piękne. – uznała Pani ciągnąc za smycz jednocześnie poklepując mnie po pośladkach – Chodźmy teraz z powrotem. Bolą mnie nogi od chodzenia, przewieź mnie do naszej ławeczki!- rozkazała i bez chwili zastanowienia usadowiła się na moich plecach.

    – Wio koniku! – rzuciła radośnie ujeżdżając mnie i szarpiąc smyczą.
    Starałem się sprawnie poruszać do przodu z ciężarem siedzącym i podskakującym na mnie, ale nie było łatwo, więc przemieszczaliśmy się powoli. W połowie krótkiej wydawałoby się trasy Pani całkowicie położyła się na mnie, podając mi smycz do ust, a za opcję utrzymania równowagi wybrała moje sutki, które od zawsze lubiła torturować.

    – O tak zapomniałam o nich, teraz mogę bez twoich wiecznych wymówek się nad nimi znęcać! – mówiąc to mocno zacisnęła dłonie na nich. Przy każdym zachwianiu równowagi dociskała je mocniej, podciągając się z powrotem na mnie. Wydawało mi się, że zaraz, któryś z nich się urwie, a ból odczuwalny był jakby zaciskało się na nich imadło. W końcu dotarliśmy do ławki. Pani ruchem smyczy zmusiła mnie to ustawienia się przodem do niej kiedy siadała. Pośliniła swoje palce i zaczęła wycierać je o moje czerwone i sutki. Na tą pieszczotę odpowiedziałem głośnym syknięciem spowodowanym mocnym szczypaniem. Pani z kolei bardzo się podobało sądząc po jej uśmiechniętej twarzy.

    – Dobrze się spisałeś piesku. Zaczyna mi się naprawdę podobać kontrola nad Tobą. Może częściej będziemy się w to bawić. – powiedziała – Widzę, że Twój penisek też to lubi. – zauważyła. Miała rację pomimo bólu i cierpień, z powodu poczucia poniżanym, mój członek ciągle sterczał.
    W tej chwili Pani puściła mnie, włożyła sobie ręce pod sukienkę opuszczając swoje majtki, na których widać było już mokre plamki.

    – Widzisz co zrobiłeś, przez Ciebie mam brudne majtki. – powiedziała z dziwną namiętnością i przysunęła mi je pod nos.

    – Noszę je od samego rana, obwąchaj je sobie wiem, że takie pieski jak ty lubią intensywne zapaszki. – nie kontynuując dalej, na mojej twarzy wylądowały fioletowe figi.

    – O tak wąchaj, chcę słyszeć jak się nimi zaciągasz. – po tych słowach przyłożyła je jeszcze mocniej, a ja głośno zacząłem wciągać ich aromat. Pani mówiła prawdę z tym, że nosiła ję cały dzień. Aromat unoszący się z jej majtek zawierał w sobie zapach moczu.

    – Nie myśl, że wybrudzenie mi majtek ujdzie Ci na sucho – mówiąc to Pani przewróciła materiał na wewnętrzną stronę, gdzie widać było wilgotne miejsca pokryte śluzem.

    – Wyciągaj język i wyliż je do czysta! – rozkazała Pani. Nie chciałem tego robić, mając świadomość ich zapachu, ale z d**giej strony dostałem już jedno ostrzeżenia od mojej Pani i nie mogłem odmówić wykonania rozkazu. Wyciągnąłem powoli język w kierunku majtek. Pani nie wytrzymała jednak widząc moje ociagąnie się, naciągneła materiał w miejscu do wyczyszczenia i wtarła mi w mój język oraz twarz. Śluz był kleisty i słony, a dodatkowo nadal było czuć zapach całego dnia. Pomimo obrzydzenia, które mną zawładnęło, mój członek stał na baczność.

    – No teraz można powiedzieć, że są czyste niech sobie wyschną trochę na ławce, a ty zabieraj się za dalszą robotę przecież nie założę ich na brudne ciało! – zaśmiała się Pani rozkładając nogi i ukazując wilgotne wargi sromowe.

    – Śmiało piesku, nie ugryzie Cię, liż moją cipkę do czysta.
    Po tych słowach włożyłem głowę pod sukienkę. Wraz ze zbliżaniem się do jej krocza coraz mocniej czułem źródło zapachu majtek. Wargi były mokre od śluzu, a z ujścia pochwy płynął jego potok. Pani docisnęła moją głowę niecierpliwie, a ja zabrałem się za lizanie. Smak nie zmienił się wiele, ale zmieniła się ilość śluzu, który po kilku ruchach językiem był na całej mojej twarzy i zaczął już ściekać po brodzie.

    – Ale ty jesteś obrzydliwy – rzuciła Pani z krótkim stęknięciem.
    Lizałem cipkę mojej Pani kilka minut. Nasłuchując jej przytłumionych jęków. Po chwili poruszyła się, kładąc stopy na ławce, rozłożyła szerzej swoje nogi, krocze wysunęła delikatnie do przodu, odsuwając moje usta. Z pośladków rozkwitła jak kwiat jej d**ga dziurka.

    – Świetnie się sprawujesz piesku! Teraz pora na d**gą dziurkę, liż ją dla swojej Pani, wkładaj w nią język, tak głęboko jak tylko potrafisz.
    Bez namysłu zabrałem się za wykonanie nowego polecenia. Twarz miałem całą w cudownych sokach mojej Pani, a język już lekko odrętwiały, więc nie czułem żadnego smaku czy zapachu. Zabrałem się do wylizywania słodkiej dziurki. Po wylizaniu jej brzegów, wsunąłem język do środka głęboko jak tylko potrafiłem i zacząłem ruszać nim na boki. O to ewidentnie chodziło mojej Pani.

    – O tak, nie wolno Ci go wyciągnąć, aż nie rozkaże inaczej! – powiedziała Pani jednocześnie kładąc swoja dłoń na łechtaczce. 
    Czułem jak porusza się na boki, a z ust mojej Pani słychać było śmielsze sapanie.Wkrótce ruch bioder mojej Pani stał się bardziej chaotyczny.. Skupiłem się już tylko wypełnianiu językiem odbytu Pani. Ona miotała się coraz mocniej, a ciche jęki z czasem przyspieszały. Pani była już na najwyższych obrotach, biodra poruszały się w każdą stronę, delikatnie się unosząc. Ja próbując nie wypadać z rytmu i utrzymywać język na swojej pozycji całą twarz i klatkę piersiową miałem w jej sokach. W końcu usłyszałem ostatnie najmocniejsze westchnięcie, a biodra opadły z powrotem na ławkę, miotane były przez intensywne skurcze. Nastała cisza. Delikatnie odsunąłem usta od krocza mojej Pani w uścisk jej dłoni zmalał. Wydobyłem się z pod sukienki i ujrzałem wymęczoną, spoconą i zadowoloną Anię, która resztami sił wyciągnęła ku mnie dłoń, głaskać mnie jak prawdziwego psa.

    – Świetna robota piesku! Zdałeś swój test. – powiedziała jakby ostatkiem sił i ucałowała mnie namiętnie w moje zmęczone usta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ander

    Wrzucam Wam może ktoś lubi takie klimaty 😉 znacie jakieś ciekawe opowiadania?

  • W przebieralni

    Jestem Marcel mam 16 lat i jestem gejem. Od zawsze podniecało mnie owłosione ciało u mężczyzn. Kilkanaście miesięcy temu wujek zaproponował mi wyjazd z nim na basen. Pomyślałem – czemu nie i pojechaliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce przebraliśmy się w przebieralniach w kąpielówki, wzięliśmy szybki prysznic i poszliśmy pływać. Wujek pływał w basenie, a ja siedziałem w jacuzzi i od czasu do czasu zjeżdżałem na zjeżdżalni wodnej. Bawiliśmy się tak dobrze, że zapomnieliśmy o czasie. Po wyjściu z basenu, wzięliśmy prysznic, patrzyłem się na piękne owłosione ciało wujka i zarys jego penisa na kąpielówkach. Był dobrze zbudowanym 28 latkiem, miał idealnie owłosione nogi, ręce, brzuch. Wyglądał idealnie. Poszliśmy do szatni się wytrzeć, wszystkie przebieralnie były zajęte, czekaliśmy z 5 minut, zwolniła się tylko jedna. Wujek powiedział że nie chce mu się czekać, i że jesteśmy rodziną więc możemy wejść do jednej. Zdjął kąpielówki i moim oczom ukazał się około 16 centymetrowy piękny penis z delikatnym owłosieniem. Mój 14 centymetrowiec stanął na baczność. Wujek spojrzał się na moje kąpielówki zdziwiony że jeszcze się nie przebrałem i widząc zarys mojego stojącego penisa powiedział: Chyba ci się spodobałem co? Wujek zdjął swoje już ubrane, czerwone bokserki i zaczął powoli pieścić swoje jądra. Chcesz dotknąć? – spytał. Wziąłem jego penisa do ręki i zacząłem walić, powoli i coraz szybciej. Cicho zajęczał z rozkoszy. Zdjął moje kąpielówki i od razu wziął mojego penisa do buzi i zaczął ssać. Było mi jak w raju. Zdawałoby się że już to kiedyś robił. Delikatnie pieścił mojego penisa językiem i co chwile wyciągał z buzi i chwilę walił ręką. Zaczęliśmy się całować. Wujek w trakcie chwycił mnie za tyłek i zaczął go masować. Postanowiłem że przejmę trochę inicjatywy i wziąłem jego kutasa do buzi. To było świetne uczucie. Dziwiłem się że jeszcze nie doszedłem, ponieważ gdy masturbowałem się w domu potrafiłem dojść po pięciu minutach. Pieściłem jego penisa językiem, a gdy wyjąłem go z buzi, zacząłem całować jego ciało. Po kilku minutach pieszczenia swoich ciał nawzajem, wujek włożył mi język do tyłka i zaczął nim kręcić i lizać. Fantastyczne uczucie, lekkie łaskotanie, połączone z pełnią rozkoszy. Po minucie poczułem jak wkłada mi palec, później dwa. Wyjmował je i wkładał. Wkońcu powoli wkładał mi swojego penisa do dupy. Bolało na początku, nawet bardzo. Powiedziałem mu to, a on odpowiedział że postara się być delikatniejszy i jeszcze trochę i nie będzie boleć. Miał rację. Po chwili ból zamienił się w pełną rozkosz, to był nowy rodzaj przyjemności. Po kilku minutach spytał się mnie czy chce spróbować. Odpowiedziałem że trochę się boje. Powiedział żebym chociaż spróbował. Zacząłem pieścić językiem jego dziurkę. Po chwili zacząłem powoli wkładać mojego penisa. Mimo mojego niewielkiego rozmiaru wujek też syknął z bólu. Zacząłem to robić coraz szybciej aż spuściłem mu się do tyłka. Ponieważ wujek jeszcze nie doszedł, wziąłem jego penisa do ręki, później do buzi i dokończyłem. Spuścił mi się do buzi, a ja połknąłem jego spermę. Nie chcę wiedzieć co myśleli ludzie, którzy nas słyszeli.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Zajecia bardzo dodatkowe

    Z Roksaną przygotowywaliśmy się do konkursu z angielskiego i nasza nauczycielka postanowiła zrobić nam dodatkowe zajęcia po lekcjach w jednej z mniejszych sal. Godzina była już dosyć późna, ale poszliśmy tam mimo dużego gorąca. Siedzieliśmy chwilę i notowaliśmy, a ja od czasu do czasu spoglądałem na naszą nauczycielkę, która nazywała się Ania. Tego dnia ubrana była jakby specjalnie w bluzkę z dużym dekoltem ukazującą dokładnie kształt piersi, spódnicę do połowy ud też dosyć obcisłą i okulary które mnie podniecały. Uwielbiam dziewczyny w okularach. Roxy, gdyż tak też mówiliśmy na moją koleżankę, była za to bardzo wysportowaną dziewczyną w moim wieku mającą dosyć duży biust, piękną figurę, uwodzicielskie pośladki i urodę Afrodyty. W pewnym momencie Roksana zapytała się co zrobić by było chłodniej, bo już wytrzymać nie może.
    – Wiecie jest już dosyć późno w szkole jesteśmy sami a do zrobienia mamy jeszcze trochę. Myślę, że nikt by się nie zezłościł jakbyśmy ściągnęli koszulki i tak pracowali. – powiedziała Ania
    W tym momencie zaczęła ściągać powoli bluzkę ukazując piersi w staniku, w które się wpatrzyliśmy chwilę z koleżanką z zachwytu. Zobaczyła to i lekko ścisnęła je do siebie spuszczając kroplę śliny na nie. Podnieciło mnie to i zacząłem mieć ciasno w spodniach. To nie był koniec podeszła do nas do ławki i powiedziała:
    – Wasza kolej. – w tym momencie dała mi buziaka w policzek to samo dając Roxy
    – Dziękuję pani. – powiedziała towarzyszka z ławki i ściągała bluzkę. Moje oczy teraz wtopiły się jej duże piersi
    – Radziu a ty nie zdejmujesz? Daj pomogę ci. – i w tym momencie ściągnęła ze mnie koszulkę.
    Teraz chciałem się skupić na przepisywaniu. Jednak w pewnym momencie, gdy Ania pisała wypadła jej kreda z ręki na ziemię i musiała ją podnieść. Niby nic wielkiego, ale jej tyłek gdy się skłoniła po kredę wypięty był w moim kierunku bardzo blisko od twarzy.  W tym samym momencie jej cycki wyleciały z biustonosza, który okazał się zbyt mały. Stanęła przed nami jakby świadomie udając, że nie wie o tym co jej wyleciało ze stanika i zaczęła coś tłumaczyć.  Po chwili zobaczyła to i powiedziała:
    – Radziu ty to masz dobrze już tors cały bez niczego i chłodniej. – w tym momencie przygryzła wargę uwodzicielsko –  Jeżeli Roksano chcesz i Radku pozwolisz to zdjęłybyśmy staniki.
    – Oczywiście, że możecie je zdjąć – odparłem  
    – W takim razie Radku rozepnij mi biustonosz. – dodała Ania
    Gdy jej rozpiąłem ściągała go dosyć powoli lekko pochylona w moim kierunku.  A gdy już uwolniła się od niego to zostawiła go na mojej ławce pomiędzy mną a Roksaną.
    Czułem zapach perfum którymi był popsikany co doprowadzało mnie do euforii. Roksana poprosiła mnie o to samo. Kiedy jej rozpinałem Ania akurat się odwróciła, a Roxy chwyciła moją rękę i położyła ją sobie na piersi na sekundkę. Wtedy jeszcze stanik nie zleciał z niej, ale odczucia były wspaniałe i tak. Wreszcie zdjęła go do końca i wróciliśmy do nauki. Nie trwało to długo. Osobiście nie mogłem już wytrzymać ścisku w spodniach, więc pod ławką rozsunąłem rozporek co dało trochę więcej przestrzeni. Ku mojemu zdziwieniu Roksana po chwili zapytała:
    – Proszę pani nadal jest gorąco co moglibyśmy zrobić na to?
    – Powiem wam ale może to być niestosowne.
    – Niech pani powie. – Roxy powiedziała
    – Tak to co chwile byłoby pytanie to jeszcze zdjąć, to poluzować by było przewiewniej. Proponuję całkowicie się rozebrać. – w tym momencie zaczęła rozsuwać spódnicę.
    – Zatem jeżeli nie macie nic przeciwko to… – I ostatniej jej odzienie zleciało na podłogę. Nie miała pod spodem nic, nawet bielizny. Onieśmieleni wpatrywaliśmy się w nią z Roksaną. Wyglądała wspaniale duże piersi, płaski brzuch, duże biodra i zgrabne nogi przyprawiały o dreszcze. Jednocześnie gdy już była naga zobaczyłem jakby miała mokro w okolicach intymnych, ale myślałem, że to z gorąca pewnie. Chwilkę potem przekonałem się jak się bardzo myliłem.
    – Dziękujemy pani bardzo za to pozwolenie. – powiedziała moja koleżanka. Powoli zaczęła zsuwać spodenki. Oboje z nauczycielką wpatrzeni byliśmy w to, co robiła. Gdy je zdjęła okazało się, że ma na sobie stringi! Do szkoły w stringach to ci dopiero!
    – Co się tak patrzysz Radziu hmm… Widzę, że chciałbyś. Zdejmij je ze mnie. – wtedy mnie pocałowała. Zgodziłem się, a ta się do mnie wypięła i zacząłem zsuwać te majteczki.
    – Radziu a ty się nie rozbierasz? – zapytała Ania – Wyjdź na środek pomożemy ci z Roksaną. – Tak też zrobiłem. Idiota zapomniałem zasunąć rozporka i nabrzmiały członek z materiałem majtek wystawał lekko z rozporka.
    – A co my tu mamy mrrrr. – powiedziała Roxy.
     Teraz ona uklęknęła przede mną i zaczęła masować to co wystawało. Nauczycielka przylgnęła piersiami do mnie od tyłu i zaczęła rozpinać pasek. Rozpięła guzik i dała Roksanie do zsunięcia na podłogę. Gdy to zrobiły wzwód okazał się tak duży że pasek od majtek cały nawet nie przylegał do ciała. Bez wahania Ania która przesunęła się do przodu też klęcząc wsadziła tam rękę i zaczęła jeździć po kutasie. Roksana w tym momencie zaczęła całować przez majtki. Wreszcie zaczęła zsuwać ze mnie majtki i Ania wyciągnęła wtedy rękę. Przed ich twarze wyskoczył członek. Roxy nie mogła się już powstrzymać i wzięła go do ust. Chwile robiła mi lodzika, a Ania w tym czasie zaczęła się masturbować. Jednak znudziło ją to i zaczęła ssać mi jądra, by je po chwili całe zmieścić w ustach. Młodsza panienka też miała talent do tego bo całego członka mieściła na raz. Ania wreszcie szturchnęła Roksanę żeby wstała i mogłem zobaczyć dokładnie jej cipkę. Była ogolona i widać było że jest jej mokro.
    – Dobrze moi drodzy. – odezwała się dorosła – Myślę że zasłużyliśmy tą nauką na chwilkę przerwy co chcielibyście porobić? – wtedy oparła się o ławkę my zrobiliśmy to samo. Była między nami i wykorzystując to i chwyciła jedną ręką za sterczącego mojego kutasa drugą rękę położyła na łonie Roksany lekko ruszając.
    – Można by wykorzystać to że jesteśmy już nadzy. – powiedziała Roksana
    – Powiedz dokładnie co masz na myśli młoda damo.
    – Można się przeruchać.
    – To masz na myśli? – teraz uklęknęła przed Roksaną kazała jej usiąść cała na ławce, a sama rozchyliła jej nogi i zaczęła lizać cipkę.
    -Radziu podejdź bliżej do mnie. – zachęcała koleżanka i przyciągnęła do pocałunku. Gdy się tak całowaliśmy nauczycielka jedną ręką pieściła cipkę partnerki jedną chwyciła za kutasa i zaczęła delikatnie walić, a sam masowałem piersi tej z którą się całowałem.
    – To chyba pora lekko ci zwilżyć chłopcze. – powiedziała Ania i już chciała zacząć robić loda.
    – Nie, nie, nie biorę go pierwsza i do buzi i do cipki.
    – A co będę miała jak odpuszczę sobie?
    – Następnym razem pani będzie w pierwszej kolejności.
    – Skoro będzie następny raz to w porządku.
     Teraz lekko zmieniliśmy położenie. Położyłem sie na podłodze Roksana przede mną klęczała i zaczęła powoli ręką a raczej paznokciami delikatnie dotykać członka, by po chwili splunąć na niego lekko i objąć całymi ustami. W tym samym czasie Ania usiadła przy ścianie i zaczęła zabawiać się rączką.
    – Niech pani podejdzie bliżej.
    – Umówmy się tak na czas takich naszych zabaw możecie mówić do mnie po imieniu albo nawet i zboczenie
    – Dobrze Aniu podejdź bliżej pobawimy się.
    I podeszła całując mnie. Zabawialiśmy się tak chwilę, a ja od czasu do czasu ściskałem jej piersi, których dotyk przyprawiał o ekstazę.
    – Chyba jest wystarczająco mokry. – powiedziała Roksana wstając i wycierając lekko usta ze śliny.
    – Teraz to się dopiero zabawimy!
    Zaczęła siadać na moim fiucie lekko, powoli, jakby delektując się każdym milimetrem penetracji. Wtedy nauczycielka wstała, a koleżanka położyła się na mnie i przytuliliśmy się całując. Zaczęła powoli ruszać tyłeczkiem lekko go wyjmując a potem wkładając. Jedyna dorosła w tym gronie wykorzystała to i ustawiła się za nami liżąc chwilami jądra chwilami dupcię dziewczyny. Czułem jak jej jest dobrze. Leżała wtulona we mnie i ruszała dupcią przylegając piersiami do mojej klaty. Teraz postanowiły się zmienić. Roxy wstała i usiadła mi na twarzy do minetki a spływające z niej soki zalewały mi twarz.
    – Wyliż mnie porządnie. – usłyszałem
    Teraz Ania zaczęła mi ssać. Nie chciałem już tego bo maszyna była gotowa do pracy.
    – A teraz suczko siadaj i daj się wyrżnąć! – powiedziałem do niej, a ona momentalnie ustawiła się nade mną Roksana zeszła ze mnie, a Ania usiadła lekko na brzuchu. Teraz miałem możliwość wylizania tych cycuszków 40- letniej kobiety i wykorzystałem tą sytuacje która nie była zbyt długa bo prawie od razu zaczęła się zsuwać powoli w stronę krocza. Wreszcie jej cipka dotykała podbrzusza a fiut napięty był w jej rowku pomiędzy pośladkami . Sama zaczęła mnie całować namiętnie. Roksana wyczuwając okazje zaczęła lizać pośladki nauczycielki i jednocześnie żołądź kutasa. Wreszcie pomagając mi koleżanka wsadziła drągala w pizdeczkę. Gdy Ania podskakiwała na mnie bardzo głośno jęczała. Zatem by nie było tak głośno 2 dziewczyna zaczęła ją całować a mi usiadła znowu na penisie.
    – Zaraz wystrzelę!
    – Roksana klękaj a ty Radek wstań! – rozkazała Ania
    Oparłem się o bok ławki a one przede mną klęcząc zaczęły robić loda z dwóch stron na raz tak, że się aż całowały. Nie trwało to długo bo już byłem bliski.
    – aaaaaa – wydusiłem wtedy ustawiły się przede mną nadstawiając piersi.
    Wystrzeliłem im na twarze. Było tego tak dużo że zaczęło ściekać im na dekolty. Widząc to objęły się i pocałowały namiętnie by zaraz potem zlizywać sobie nawzajem nasienie. W tym czasie jedną rączką Roksana jednak dokańczała wytrysk wyciskając końcówkę spermy z niego.
    – Aniu doszłaś już? – zapytała uczennica
    – Nie, ale jeżeli ty też nie to mogę pomóc i chętnie wyliżę cię dalej
    – Dawaj dziurkę mam na nią ochotę! – dodała tylko koleżanka i tak zaczęły się kochać na 69. Nie mogłem się oprzeć i już z lekko oklapłym przyrodzeniem zacząłem lizać dupcię Roxy. Po chwili doszły obie a mi stanął. Wstaliśmy wszyscy i przemówiła nauczycielka.
    – Dobrze moi drodzy teraz możemy wrócić jeszcze na kawałek do nauki.
    – A może by tak częściej robić takie zajęcia. – zaproponowałem
    – Możemy jeżeli tylko będziecie chcieć i będzie to urozmaicane
    – Chcemy i zrobimy tak! – odpowiedzieliśmy jednogłośnie
    – Zatem dokończmy jeszcze ten temat
    Usiedliśmy w ławce ale Roksana nawet nie myślała żeby siadać na swoim krześle. Usiadła na sterczącym mi kutasie i tak do końca zajęć, Gdy się ubraliśmy wzajemnie i rozeszliśmy do domu.

    Jeżeli chcecie przeczytać dalszą część dajcie znać w komentarzu 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wymyślacz
  • Szantaz czy jednak sama tego chcialam. Czesc I

    Poniższy tekst dla wielu z Was może wydać się jedynie fantazja i wymysłem autorki. Zapewniam jednak, że oparłam je na własnej historii. Tak, cześć faktów będzie przekręcona czy pod koloryzowania ale jedynie w celu ukrycia własnej tożsamości lub dodania dodatkowej pikanterii. Napisałam je nieśpiesznym tempem ale mam nadzieje, że dojdziecie do końca. 

    Zacznę od tego kim jestem. Rodzicie dali mi na imię Ania, po mamie dostałam duży biust 80E. Sporo biegam dzięki czemu nogi mam smukłe, uda sprężyste, tyłek lekko odstaje ale do Brazylijek mi daleko. Mam zielone oczy i falowanie blond włosy opadające za łopatki. Bardzo wcześnie zaczęłam poznawać strony +18 wiec mój gust erotyczny kształtuje się już sporo. Przechodziłam różne fascynacje ale to jak każdy, kto szuka co go najmocniej podnieca. Lubię kokietować, nęcić i czuć na sobie wzrok mężczyzn. Gdy tylko mogę ubieram się w krótkie sukienki z dużym dekoltem i pończochy. W takim zestawie co chwile czuje rozpalony wzrok błądzący po moim ciele. Lubię czuć to poniżenie i wstyd gdy wystawiam swoje ciało. Ekshibicjonistyczna natura miesza się wtedy z upokorzeniem które odczuwam. Rozpisałam się, czas chyba przejść do początku samej opowieści.

    Tamtego dnia miałam zajęcia na prawie. Koledzy dobrze wiedzieli, że zawsze dam im miły widok na wykładzie ale tylko tyle, opinie miałam sumiennej i porządnej studentki, pilnowałam by nikt z moich znajomych nie wiedział czego potrzebuje. Dzień był pochmurny ale ciepły wiec zdecydowałam się założyć szara bawełniana sukienkę sięgająca kolan, biały stanik (niestety ale jeżeli nie chce się ukarać za coś to muszę mieć go zawsze, moje duże piersi bez niego stają się troszkę obwisłe i zdecydowanie zbytnio rzucają się w oczy…), samonośne pończochy i białe Conversy. Wyglądałam uroczo i bardziej przypominałam licealistę a nie kobietę niedługo kończąca studia. Majtek nie miałam na sobie. Czekając na przystanku spotkałam kolegę z którym zdarza mi się jeździć na uniwerek, podróż minęła dzięki temu szybciej a i dostałam świeża porcje plotek wydziałowych. Na wykładzie usiadłam jak zwykle w tylnej części sali pomiędzy znajomymi. Bardziej przychodziliśmy na te zajęcia dla samego pojawienia się niż by wynieść z nich konkretnego informacje. I teraz przejdziemy już do tej części która będzie bardziej interesująca dla większości z Was. Wchodząc na akademickiego maila zobaczyłam nowa wiadomość od nieznanej mi osoby. Jako ze jest to konto uniwersyteckie i nie używam go w żadnych innych celach uznałam ze bezpiecznego mogę w niego wejść. W jednej chwili serce mi stanęło, mózg wpadł w panikę ale miejsce miedzy nogami zapłonęło ostrym żarem. Zobaczyłam zdjęcia z mojego mieszkania gdy nikt nie miał prawa mnie oglądać. Byłam tam ja, nago, zabawiająca się wibratorem, leżąca na kanapie, przebierającą się. No ktoś w jakiś sposób udokumentował z dobry miesiąc mojego domowego życia. Żadnej treści, jedynie te zdjęcia. Następne parę godzin minęło mi błyskawicznie, nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać ale skoro ktoś wysłał mi te zdjęcia, oczywistym będzie, że czeka mnie coś więcej. W końcu przyszła, na przedostatnich ćwiczeniach miałam kolejnego maila „cześć Aniu, mam nadzieje, że już przetrawiłaś co Ci wysłałem. Wiem czego pragniesz, znam każdą twoją tajemnicę i chce Ci dać to czego potrzebujesz. Boisz się, będziesz się bać ale potrzeba zaspokojenia będzie zbyt silna byś mi się opierała. Mam udokumentowane ostatnie dwa miesiące Twojego życia. Jeżeli będziesz mi posłuszna, dostaniesz chwile spełnienia. Jeżeli nie, na uczelni i w towarzystwie twoja pozycji zostanie zdegradowana do suczej roli”. Moja cipka na te słowa zapłonęła, czyżby rzeczywiście wiedział kim w głębi duszy jestem? Pozwoli robić mi to, na co samej nie starczało mi odwagi? „Zaczniemy od rzeczy prostych. Twoje poniżenie będzie rosło wraz z kolejnymi dniami. Twój wstyd będzie potęgowany aż pewnego dnia całkiem się go wyzbędziesz. Utracisz to co dla kobiet najważniejsze, godność osobistą. Czytałaś tyle fantazji, że możesz się domyślać jak nasza współpraca będzie wyglądać. Udaj się teraz do toalety, tam będzie czekać pudełko, chyba nie muszę Ci dalej wyjaśniać?” Cała płonęłam, czułam jak jestem mokra, moje sutki były nabrzmiałe i robiły wszystko by przebić się przez stanik. Jedynie miałam nadzieje, że moja twarz nie zdradza mieszanki doznań jakie mi zaserwował tajemniczy szantażysta, bo chyba mimo wszystko mogę go tak określić. 

    Przeprosiłam grupkę osób dzielących mnie od przejścia i wyszłam z sali. Cieszyłam się, że nie mam obcasów, moje nogi mogły by nie ustać na nich. W toalecie oczywiście czekało na mnie pudełko, kiedyś w nim znajdowała się lalka barbie, czyżby jakaś sugestia? No i co się mogło w nim znajdować… Oczywiście znalazłam zdalnie sterowane jajeczko, ale oryginalnie… Oczywiste było gdzie ma się znaleźć wracając na sale, byłam tak mokra, że bez problemu umieściłam je w swojej cipce. Problemem był brak majtek, będę musiała przez cały czas ściskać pośladki. Dla niewtajemniczonych spowoduje to, konieczność mocnego kręcenia nim. Następnie z pudelka wyjęłam kartkę, na niej był komputerowo zrobiony schemat sukienki, przed i po. Przed sukienka kończyła się na wysokości kolan, tak jak moja obecna, po natomiast kończyć się miała tuż poniżej pośladków. Brak majtek, jajeczko w cipce oraz tak krótka sukienka były tym czego pragnęłam. Tyle tylko ze nigdy nie miałam odwagi tak wyjść na ulice, co gorsze miałam spędzić jeszcze jedne zajęcia wśród znajomych. W pudełku była tez krwistoczerwona szminka którą zaraz naniosłam na swoje usta. Kolejnym elementem był złoty wisiorek, zawieszką był dwu centymetrowy penis. Na szczęście łańcuszek był długi i ta osobliwa ozdoba znikała głęboko miedzy moimi piersiami. Ostatnim elementem którego wyjęcie świadomie odkładałam był biustonosz. Podziękowałam w duchu, że nie okłamał mnie z tym stopniowym upokarzaniem i nie chciał całkiem mnie upokorzyć. Był to miękki stanik w kolorze szarym. Każdy inny kolor odznaczałby się a tak, zamieniając stanik z pełnymi miseczkami na taki mój biust jedynie zacznie luźniej się poruszać. Opuściłam sukienkę do pasa i zaczęłam zakładać prezent. Wiedziałam, że celowo dostałam za mały rozmiar. Po maksymalnym naciągnięciu udało mi się go zapiać, ale przez to mój biust, albo patrząc po ich rozmiarze powinnam je określać cyckami. Stały się nieprzyzwoicie ściśnięte i podniesione do góry. Dekolt miałam normalny i obecnie został on w pełni wypełniony moimi cyckami. Przejrzałam się w lustrze, dla postronnej osoby zmiana była bardzo subtelna. Dla mnie jednak była bardzo widoczna, usta rzucające się w oczy, długość sukienki odpowiednia jedynie do stania. Spowodowało to jeszcze jeden problem, fragment koronki od moich pończoch był widoczny nawet przy staniu… przy chodzeniu będzie pewnie widać ją całą. Chciałam tego. Wyszłam z łazienki i ruszyłam z powrotem na zajęcia. Pierwszą kluczową kwestia było przeciśniecie się przez osoby siedzące w rzędzie. Uznałam ze lepiej zrobić to przodem i próbować łapać z każdym kontakt wzrokowy niż odwrócić się tyłem i modlić by sukienka nie uniosła się o kilka centymetrów wyżej. Do końca wykładu jajeczko ani razu nie zawibrowało. Czułam lekkie rozczarowanie ale tez trochę cieszyłam się, bądź co bądź ale pojękiwanie na sali mogło by nie wzbudzić aprobaty wykładowcy. Ostatnie zajęcia tego dnia również minęły całkowicie spokojnie, koledzy zerkali na mój biust ale było to całkowicie naturalne dla nich. Jajeczko leżało wyłączone a szminka zaczęła się powoli zmywać. Torbę trzymałam na kolanach, koronka pończoch była cała odsłonięta. Dlatego też w autobusie uznałam, że wole postać niż usiąść i dać przyjemność grupce robotników jedzących na moje osiedle.

    W oczekiwaniu na kolejną wiadomość upłynęło mi całe popołudnie i wieczór. Chwile przed 19 usłyszałam dzwonek do drzwi, nie spodziewałam się żadnego znajomego a tym bardziej kuriera. „Pani Anna xxx? Przesyłka do Pani, proszę tutaj podpisać” nadawca nie znany ale różowy papier w który było owinięte sugerował go. Wtedy pierwszy raz jajeczko które posłusznie w sobie trzymałam ożyło. Nie intensywnie i mocno a delikatnie zaczęło wibrować dając mi błogie uczucie przyjemności. Szybko podpisałam druczek i zamknęłam drzwi, chciałam wiedzieć co dostałam na najbliższe dni. Wibracje jajeczka zaczęły się stopniowo podnosić, położyłam się na kanapie w salonie i całkiem im poddałam. Jajeczko wibrowało w cipce a moje paluszki szybko znalazły łechtaczkę i zaczęły ją pocierać. Orgazm się zbliżał i po chwili głośne jęki rozległy się w mieszkaniu. Napiłam się wody dla uspokojenia serca i zasiadłam przed pudełkiem. Było spore i ciężkie. A w środku pełne rzeczy, w oczy rzuciły mi się ubrania, kosmetyki, biżuteria, gadżety erotyczne. Pozwolicie ze opisze tylko z grubsza co tam było, resztę przedstawię dalej. Najpierw wyjęłam różowy strój kąpielowy, zasłaniał mi inne rzeczy. Był na rozmiar s, miał falbanki pod linią biustu, wycięcie na bokach a co najgorsze brak wkładek higienicznych! Był to sam elastyczny materiał który przez swoją wielkość wprost rozpłaszczy się na mnie! Moje cycki zostaną całkiem wyeksponowane a obstawiłam, że pasek między nogami całkiem zniknie. Mimo dopiero co skończonej masturbacji na samą tą wizję chciałam znów zacząć się pieścić. Wygrał jednak rozsądek i zaczęłam przeglądać następne rzeczy. W woreczku z biżuterią znalazłam liczne łańcuszki, kolczyki i wisiorki. Wszystkie wyglądające na tandetne i z wulgarnymi napisami jak „slut”, „pussy” „bimbo” „lovecock”. Następnie wyjęłam majtki z wkładka na jajko. Ten prezent bardzo mnie ucieszył bo pilnowanie by nie wypadło jest cholernie męczące. Bluzkę zrobiona z czarnej siateczki, całkowicie prześwitująca. Dwa staniki bez miseczek, to są takie podtrzymujące biust ale nie zasłaniacie sutków. Kilka par rajstop w krzykliwych kolorach lub we wzorki. Szorty co do których długości miałam bardzo duże obiekcje gdyż wyglądały jak majtki tylko, że z dżinsowego materiału. Oraz jako ostatnie wyjęłam zaproszenie na imprezę maskową. Adres był pod warszawski pewnie jakaś wynajęta willa. W chwili gdy odłożyłam zaproszenie usłyszałam głos, głos dobiegający z głośników w telewizorze. „cześć Aniu, widzę, że paczka dotarła i ją rozpakowałaś. Czas uchylić rąbka tajemnicy i przedstawić Ci skąd mam tak późny zbiór informacji o Tobie. Twoje zabezpieczenia do poczt i portali były żadne. Dwa miesiąc temu przejąłem twoje cyfrowe życie i inwigilowałem każdy jego aspekt. Mam dostęp do kamery w twoim telewizorze, laptopie, komputerze oraz w telefonie. Mając tyle oczu uchwycenie odpowiednich kadrów nie było trudnością. Jutro masz zajęcia na swoim drugim kierunku i to tylko 3 godziny. Później pójdziesz na festyn zorganizowany w parku. Pokaż mi, w czym chciałabyś jutro pójść na uniwerek i na niego.” Po pierwszym szoku i niedowierzaniu wszystko połączyło się w dość zgrabna całość i jedyne co mogłam to użalić się nad własną głupota. Co było zrobić? Byłam w sieci, dosłownie i w przenośni. Poszłam do sypialni w której mam garderobę i zaczęłam się zastanawiać co zadowoli go a mnie nie określi jako łatwej. Z drugiej strony wiedziałam do czego to wszystko zmierza i że i tak moi znajomi w jakiś sposób poznają moje skarby. Postawiłam na w miarę bezpieczny zestaw: stare dżinsowe szorty, dłuższa biała bluzka która opadając zasłaniała spodenki, nowe majtki z wkładka i biały stanik. Stanęłam przed telewizorem i bez specjalnego skrępowania przebrałam się w to, w końcu ogląda mnie już od dawna. „Widzę, że sama z siebie nie potrafisz przełamywać swoich barier. Założysz jutro czarny stanik bez miseczek i fiszbin. Czas byś zrozumiała, że dla suki jak ty posiadanie takich cycków jest nobilitacja i każdy powinien móc się z nich cieszyć. Pamiętaj o biżuterii i mocnych kosmetykach.  Aha, i w domu nie ma potrzeby byś chodziła ubrana”. Rozłączył się. Rad nie rad wiedziałam, że następnego dnia zrobię to co mi rozkaże. Czekałam co mi wymyśli i miałam nadzieje, że da mi obiecane spełnienie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Taniel
  • Kontrakt za zdrade (opowiadanie z obrazkami)

    Hej wszystkim. Chciałbym podzielić się z Wami moją historią o tym, jak zostałem niewolnikiem i zabawką mojej własnej dziewczyny. W zasadzie to sam jestem sobie winien, ale chyba powinienem zacząć od początku.

    Jestem z moją dziewczyną, Martą od 3 lat i mieszkamy wspólnie pod jednym dachem w jednym z większych miast w Polsce. Poznaliśmy się na studiach i bardzo sobie przypasowaliśmy. Pomimo trochę innych charakterów dobrze się dogadywaliśmy – można powiedzieć, że w tym przypadku przeciwieństwa się przyciągnęły. Marta jest typem ekstrawertyka – gadatliwa i śmiała, podczas gdy ja bardziej utożsamiam się z introwertykami. Obecnie mam 23 lata, a Marta jest ode mnie starsza o 3. Marta jest niezłą laską. Brunetka z długimi włosami, idealna figura, duży tyłek no i całkiem niezłe cycki. Zresztą – łapcie jej foto:

    Jak już wspomniałem, to ja przyczyniłem się do sytuacji, w której jestem pogardzany przez moją dziewczynę. Ale zasłużyłem sobie na to. Powiem wprost – pewnego wieczoru podczas imprezy przespałem się z inną laską. Nie będę zagłębiał się w szczegóły, ale Marta dowiedziała się o tym. To było okropne. Z początku mieliśmy zerwać ze sobą, jednak udało nam się pójść na ugodę i był to jedyny sposób, aby utrzymać ten związek.

    Marta wymyśliła kontrakt. Kontrakt, który musiałem podpisać, abyśmy mogli dalej być razem, a którego warunki były niedorzeczne. W skrócie – zgodziłem się wypełniać rozkazy mojej dziewczyny i przez 7 dni mogła robić ze mną co chce i mogła rozkazać mi wszystko. Zależało mi na tym związku – koniec końców Marta była świetną dziewczyną i chciałem spędzić z nią moje życie. Podpisałem więc umowę i tym samym odmieniłem moje życie na zawsze…

    Pierwszego dnia obowiązywania kontraktu, Marta kazała mi przyjść do swojego pokoju. Kiedy już wszedłem do niego i usiadłem na kanapie, ona zaczęła mówić:

    -„Wiesz, co zrobiłeś i cieszę się, że chcesz z własnej woli to odpokutować. Przez 7 dni, począwszy od dzisiaj, będziesz wykonywać moje rozkazy, a chociażby jeden sprzeciw będzie skutkował natychmiastowym rozstaniem. Rozumiemy się?”

    Skinąłem tylko głową na potwierdzenie.

    -„Dobrze, że się rozumiemy” – powiedziała – „Twoim dzisiejszym zadaniem będzie wysprzątanie całego domu na błysk. Brzmi banalnie, prawda? Bierz się więc do roboty. Ale zanim zaczniesz, ubierz to.”

    Po czym wyciągnęła z szafy kostium pokojówki, rodem ze sztampowych filmów porno. Rozumiałem, że kazała mi to zrobić dla upokorzenia mnie – miała to być dla mnie kara, której powinienem się wstydzić.

    -„Dobra, to idę się przebrać.” – odpowiedziałem

    -„Nie, nie! Przebierasz się tutaj! – odparła

    To było dość zawstydzające. Zdjąłem moje ubrania i po chwili już stałem kompletnie nagi przed moją dziewczyną, a za moment miałem ubrać kompromitujący strój pokojówki.

    -„Poczekaj chwilę” – rozkazała, po czym rzekła:

    -„Wiesz co, wydaje mi się, że jednak musimy cię odpowiednio zrobić do tego stroju.” – po czym wyjęła z szuflady golarkę ręczną i piankę do golenia.

    -„Gol się. Możesz zostawić tylko włosy na głowie.” – rozkazała

    -„Tutaj?” – zdziwiłem się

    -„Tak, tutaj w pokoju, nieważne zresztą – i tak to potem wszystko posprzątasz.”

    Nie mogłem się sprzeciwić mając cały czas przed oczami treść umowy. Ogolenie całego ciała zajęło mi trochę czasu. Po wszystkim, kazała mi jeszcze założyć perukę, a sama sięgnęła po eyeliner i tusz do rzęs, żeby zrobić mi makijaż. Minęło parę minut, po których już wyglądałem prawie jak kobieta.

    -„No, no, ale teraz z ciebie suczka” – powiedziała – „A teraz prędko zakładaj swój strój i idź się obejrzyj do lusterka. Zapamiętaj dokładnie, jak cię umalowałam, bo od jutra będziesz to robił samodzielnie.”

    Zrobiłem, co poleciła. Podszedłem do lustra. Moja dość szczupła postura i wysoka, lekko zniewieściała sylwetka sprawiała, że wyglądałem jak pokojówka z filmu porno:

    Zrozumiałem też, że od teraz pewnie codziennie będę musiał ubierać się w damską perukę i robić sobie make-up.

    -„Dobra, koniec tego dobrego” – odparła – „Zabieraj się do roboty. Pamiętaj, mieszkanie ma lśnić do północy!” – po czym wymierzyła mi kopniaka w tyłek.

    Harowałem do 10 wieczorem, ale ostatecznie udało mi się skończyć wszystko i nawet byłem zadowolony z mojej pracy. Marta pozwoliła mi zmyć makijaż, jednak musiałem pozostać w peruce. Gdy nastała pora snu, przyszedłem do sypialni, w której Marta już leżała w łóżku. Poleciła mi usiąść na skraju łóżka, po czym rzekła:

    -„Od dzisiaj nie możesz spać w naszym łóżku. Od teraz to łóżko jest wyłącznie moje. Twoje miejsce jest na podłodze.”

    Skinąłem głową na znak zrozumienia. Po chwili niezręcznej ciszy, Marta w końcu zaczęła:

    -„Wiesz… Tamta zdrada… Może i nie zabolało mnie to tak mocno. W końcu poszedłeś do niej tylko dlatego, że podniecała cię seksualnie. Ale wiesz co mi się najbardziej nie podobało? To, że przez tyle czasu zatajałeś to przede mną i mnie okłamywałeś. A ja nie znoszę kłamstwa najbardziej. I sam wiesz, że jestem dość mściwą osobą i często kieruję się zasadą „Oko za oko”. To tyle, co chciałam ci powiedzieć. Możesz iść spać, ale tylko na podłodze. I pamiętaj, że przez te 7 następnych dni nie jesteś wcale moim chłopakiem.”

    To był koniec pierwszego dnia. Zacząłem się zastanawiać, do czego to wszystko doprowadzi, jednak byłem dość zmęczony i po krótkiej chwili usnąłem, pomimo tego, że pod sobą miałem tylko twardą podłogę sypialni.

    Następnego dnia obudziła mnie Marta trącając mnie swoimi stopami.

    -„Ej! Wstawaj! Ruchy! Pamiętaj o swoim kontrakcie. Szybko, do łazienki, ubierz się i zrób sobie makijaż. Masz być gotowy za godzinę.”

    Za 45 minut już stałem gotowy do wykonywania rozkazów mojej dziewczyny.

    -Dzisiaj kończy się zabawa” – odparła – „Czas wymyślić tobie nowe imię i nadać ci inną tożsamość.”

    -„Od dzisiaj nazywasz się Karolina i będziesz moją suką” – zrozumiałeś?

    Pomyślałem, że dzisiejszy dzień zaczęła ostro. Musiałem jednak jej się poddać, wiedziałem że jakikolwiek sprzeciw będzie skutkował zerwaniem związku, a tego nie chciałem.

    -„Powtórz, jak się nazywasz?” – zapytała

    -„Karolina”

    -„Źle!” – Po czym wymierzyła mi solidnego liścia w twarz – „Powtórz całym zdaniem. Trzeba cię wytrenować. Jak się nazywasz?”

    -„Nazywam się Karolina i jestem twoją suką”.

    -„PANI suką” – poprawiła mnie i wymierzyła drugiego liścia, tym razem z drugiej strony.

    Marta – a w zasadzie Pani Marta – jak kazała mi siebie tytułować – dała mi zadanie na dziś. Otrzymałem listę zakupów i miałem iść do pobliskiego sklepu po piwo i chipsy. Na czas wyjścia z domu pozwoliła mi założyć normalne ubrania, jednak po powrocie ze sklepu musiałem z powrotem przebrać się w strój pokojówki. Wyjście na zewnątrz w makijażu było dla mnie bardzo kompromitujące – na szczęście założyłem długą bluzę z kapturem dzięki czemu mogłem ukryć swoją twarz. Modliłem się tylko, żeby nie spotkać po drodze nikogo znajomego.

    Będąc już w domu, Marta uczyniła ze mnie jej służącym. Usiadła na kanapie przed telewizorem i oglądała filmy zajadając się chipsami i popijając piwem, które dla niej kupiłem. Przez cały czas kazała mi klęczeć pod kanapą i reagować na każdy jej rozkaz. W końcu zdjęła skarpety i przystawiła do mnie swoje stopy.

    „Chodź tu, psie, poliż moje stopy.”

    Wykonałem rozkaz posłusznie. Nie dotykając jej stóp rękoma, zacząłem lizać podeszwę językiem jak pies:

    Potem kazała mi dokładnie wylizać wierzchnią część jej stóp, a na koniec pomiędzy palcami. Wkładała mi swoje palce u stóp do ust i wierciła nimi w mojej jamie.

    „Wyczyść dokładnie moje stopy, bo nie myłam ich dziś. Pewnie lubisz ten smak sera.”

    Rzeczywiście, czułem w moich ustach smak słonego sera, który zlizywany był spomiędzy jej palców. To było poniżające. Potem pozwoliła mi przerwać i pognała mnie do kuchni po następne piwo.

    Wracając, kazała mi stanąć w progu i przepytała:

    „Zobaczymy, czy zapamiętałeś. Powiedz, jak masz na imię?”

    Już wiedziałem, co mam odpowiedzieć. Zacząłem się przyzwyczajać.

    -„Mam na imię Karolina i jestem pani suką, pani Marto”.

    -„Baardzo dobrze.” – pochwaliła – „Chodź tu, dam Ci nagrodę. Klęknij przed kanapą”.

    Zrobiłem jak kazała, Marta otworzyła piwo, wzięła do ust spory łyk piwa i trzymając go w ustach, popłukała swoją jamę ustną i gardło tak, jak to się robi przy płukaniu zębów po myciu. Chwyciła moją szczękę tak, jakby chciała ją otworzyć. Wiedziałem, co mam zrobić. Otworzyłem więc usta, a ta wypluła piwo, którym popłukała wcześniej swoje usta wprost do moich.

    „Zasłużyłeś na łyk piwa, psinko. No już, połykaj.”

    Łyknąłem wygazowane już piwo, w którym znajdowały się dodatkowo wypłukane spomiędzy jej zębów przeżute chipsy.

    Przez resztę dnia Marta grała na konsoli a ja cały czas jej usługiwałem: robiłem masaż stóp, przynosiłem jedzenie i napoje, dbałem, żeby nic jej nie brakowało. Wydawała się zadowolona ze swojego sługi. W końcu nadszedł wieczór, a znudzona już graniem w gry Marta włączyła na telewizorze pornosa, zsunęła majtki i zaczęła masować swoje genitalia.

    -„Na co się patrzysz, suko? Nie mogę się trochę pobrandzlować? Akurat ty masz teraz nic do gadania. Ale dobra – pozwolę ci patrzeć ale ani waż się dotykać swojego penisa. Ty masz zakaz na te 7 dni. Możesz jedynie patrzeć jak ja to robię i marzyć o tym, żeby też móc sobie zwalić.”

    Klęczałem więc nadal przed kanapą patrząc jak moja dziewczyna masturbuje się do pornosa:

     Widok ten spowodował u mnie erekcję, jednak nie mogłem dotykać swojego penisa, mimo, że bardzo tego chciałem. Marta wyjęła swoje palce z cipki i kazała mi je oblizać.

    -„Liż to, pij moje soki. Smakują ci? Powinieneś mi dziękować za bycie tak hojną.”

    Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, że może mi się to podobać, ale rzeczywiście – odkryłem że bycie uległym psem i bycie poniżanym przez moją dziewczynę sprawia mi przyjemność i mnie podnieca.

    -„Dziękuję ci Pani Marto, za twoją hojność. Twoje soki są pyszne”.

    -„Och, doprawdy? Przyznam, że nie spodziewałam się po tobie wdzięczności. No dobrze, chodź tutaj, zdejmij swoją kurewską spódniczkę i usiądź na kanapie.”

     Zrobiłem to, a ona zobaczyła mojego stojącego, nabrzmiałego penisa.

    -„A więc tak jak podejrzewałam – podoba ci się to, nie?”

    Chwyciła więc mojego penisa i zaczęła mi walić. Czując wciąż smak jej soków w moich ustach zacząłem dochodzić, jednak gdy tylko ona wyczuła, że zbliżam się do orgazmu, puściła mojego penisa nie pozwalając mu dojść.

    -„O nie, nie! Zakaz dochodzenia! I nie możesz sam ruszać swojego penisa!”

    Po czym splunęła na mojego żołędzia i rozkazała mi wracać na podłogę do sypialni spać.

    Tak minął drugi dzień naszej umowy o posłuszeństwie. To było dopiero preludium do tego, co jeszcze miało się stać w przyszłości.

    Trzeciego dnia Marta kazała mi zrobić zakupy i ugotować obiad na dzisiaj. Ponownie musiałem wybrać się poza dom w pełnym makijażu, który już robiłem sobie samodzielnie. Tym razem ponownie nie spokałem (na szczęście) nikogo znajomego po drodze. Co za ulga. Wróciwszy do domu z pełnymi siatkami, Marta wydała mi dalsze rozkazy:

    -„Dzisiaj twoim zadaniem będzie ugotowanie czegoś na obiad. I byłoby dla ciebie dobrze, żeby było smaczne. Wychodzę teraz z domu spotkać się z przyjaciółkami. Masz 4 godziny na zrobienie naprawdę dobrego obiadu. Powinieneś spokojnie zdążyć. Nara”

    Zabrałem się za gotowanie. Po dwóch godzinach obiad już był gotowy i czekał tylko na odgrzanie w chwili powrotu Marty do domu. Mając jeszcze połowę czasu dla siebie rozsiadłem się w salonie i oglądałem telewizję. Parę minut przed powrotem Marty, wstałem od telewizora, żeby nakryć do stołu. Moja dziewczyna wróciła na gotowe, rozsiadła się przy stole i zaczęła próbować każdego dania po trochu, które ja starannie dla niej gotowałem. Po chwili zaczęła się krzywić, aż w końcu wstała od stołu.

    -„Kurwa mać, kazałam ci zrobić dobre!”

    Marta wsadziła sobie palce w gardło i chciała zmusić się do zwymiotowania. Po paru odruchach wymiotnych wyrzygała część zjedzonego przez nią jedzenia na podłogę. Nic nie mówiąc więcej ruszyła w kierunku wyjścia z pokoju, zatrzymując się tylko na chwilę w progu. Odwróciwszy się w moją stronę, rzekła:

    -„Masz to wszystko posprzątać, idę zadzwonić po pizzę.”

    Zostałem w pokoju i zacząłem sprzątać jej rzygowiny z podłogi, po czym sam zasiadłem przy stole chcąc dokończyć jedzenie – nie chciałem żeby się zmarnowało. Nie było to złe. Rzekłbym nawet, że poszło mi całkiem nieźle, a ona zrobiła to specjalnie tylko po to, aby mnie upokorzyć. Co za okropna kobieta!

    Wieczorem zostałem przywołany przez moją panią do sypialni. Tym razem jej mina była poważna – wiedziałem, że coś się kroi.

    -„Pamiętasz, jak ci mówiłam, że kieruję się zasadą „oko za oko”? Wiesz, za co zostałeś zmuszony do podpisania tego kontraktu. Poszedłeś do łóżka z inną kobietą. Czy wiesz, do czego zmierzam? Otóż… Chcę uprawiać seks z innym facetem”.

    To wyznanie całkowicie mnie zatkało. „Ale jako to?” – myślałem – „Ona z innym facetem?”.

    Marta sprowadziła mnie na ziemię.

    -„No co jest? To ty mogłeś się przespać z inną a ja nie mogę?”

    Już wiedziałem że jestem skończony. Nie mogłem konkurować z tym argumentem, bo w końcu co mogłem odpowiedzieć? Poza tym, zgodziłem się na warunki umowy i musiałem to przyjąć do wiadomości…

    Mój urlop na żądanie właśnie minął tamtego dnia, więc połowę następnego spędziłem w pracy. Przez cały ten czas myślałem o wczorajszej rozmowie i próbowałem wyobrazić sobie, co czeka mnie dzisiaj. Dzień w pracy zleciał średnio przyjemnie i kiedy już miałem fajrant, pojechałem do domu. Im bliżej niego tym byłem bardziej zestresowany. W końcu wszedłem do mieszkania. Zauważyłem, że w salonie i kuchni nie było nikogo. To mogło oznaczać tylko, że jest w sypialni.  Powoli podchodząc do ich drzwi czułem, jak rośnie moja konsternacja. Gdzieś w głębi miałem przeczucie o najgorszym. Ale przecież nie mogę mieć jej nic za złe… w końcu sam zrobiłem to samo. Otworzyłem drzwi do sypialni i spojrzałem w stronę łóżka. Moje obawy potwierdził ostatecznie ten widok:

    Tak… spotkałem ich w sypialni, byli w trakcie gry wstępnej. Zauważyli mnie, jednak byłem tak zszokowany, że nie mogłem wydusić z siebie ani słowa. Marta zaczęła:

    -„O, jesteś w końcu, chodź tutaj. No chodź!”

    Podeszłem, a ona wyjęła knebel z gumową kulką, taki jak używany na filmach BDSM. Kazała mi nie mówić ani słowa, tylko czym prędzej go założyć. Po tym, rozkazała mi rozebrać całkowicie z ubrań do naga i słuchać.

    -„Wiedziałeś, że tak to się skończy. Teraz czas na zasadniczą część mojej zemsty. Ale najpierw chcę, żebyś poznał mojego przyjaciela, Kubę.”

    Będąc zakneblowany, mogłem jedynie słuchać.

    -„Cześć. Marta opowiedziała mi o wszystkim i wspólnie postanowiliśmy przygotować dla ciebie karę. Pewnie domyślasz się co będziemy robić, no nie?” – rzekł Kuba

    Dalej kontynuowała Marta –„Odpokutujesz za swoje grzechy uległością, śmieciu. Będziesz patrzył jak się będziemy pierdolić i żałował tego, co zrobiłeś.” – po czym kazała mi uklęknąć na podłodze przed łóżkiem, a sama stanęła nade mną i napluła mi na twarz:

    „Tak wyglądasz dużo lepiej, jak śmieć z prawdziwego zdarzenia.” – powiedziała

    Uklękła pod Kubą, który parę sekund wcześniej już pozbył się ubrań, chwyciła jego stojącego, grubego penisa i włożyła go sobie do ust. Zaczęła poruszać głową do przodu i do tyłu, najpierw powoli, a potem nieco szybciej. Obciągając mu kutasa, patrzyła się na mnie tak, jakby ze mnie drwiła.

    -„Patrz w moje oczy, chuju. Patrz jak obciągam mu fiuta.”

    Ssała mu dalej, a ja tylko patrzyłem z niedowierzaniem. Moja własna dziewczyna trzymała w ustach penisa obcego mężczyzny i obciągała mu na moich oczach. Jej policzki zasysały się jak cofała głowę, a pompowały, jak przysuwała z powrotem, jakby jego penis działał jak tłok. Zacząłem wyobrażać sobie, jak w ten sposób wysysa jego preejakulat z cewki moczowej. Nie wiedząc czemu mój penis zaczął twardnieć. Czy mnie to podniecało? Teraz mogę powiedzieć, że tak. Oni zobaczyli mojego penisa i drwili ze mnie: „Ej, patrz, to mu się chyba podoba”, „Lubisz patrzeć jak inni robią sobie dobrze, zbocz uchu?”

    Rzeczywiście, zacząłem zdawać sobie sprawę, że to przecież taki pornos, tylko że na żywo. Nie mogłem jednak otwarcie przyznać, że mnie to jara.

    Marta dalej obciągała Kubie. Obejmowała wargami jego długiego drąga i zamykała oczy z przyjemności:

    On chwycił jej głowę i zaczął kontrolować tempo obciągania. Wypełnił swoim penisem jej jamę ustną:

    Sięgał swoim żołędziem aż do jej gardła. Marta wydawała z siebie dławiące dźwięki kiedy jego penis zatykał jej gardło. Wkrótce ślina zebrana w jej ustach zaczęła się wylewać i broczyła po jej brodzie. Moja dziewczyna obciągała mu jak rasowa dziwka. Próbowałem walczyć z tym, że mój penis stawał się coraz twardszy, ale na próżno. Nie mogłem powstrzymać tego, że ten widok mnie podnieca.

    -„Spuść mi się do ust. Niech ten fiut to zobaczy jak przyjmuję twoja spermę” – powiedziała Marta

    -„Zaraz dojdę” – jęknął Kuba i po paru sekundach z jego penisa wystrzeliła mleczna sperma, zalewając usta mojej dziewczyny.

    -„A teraz…” – powiedział Kuba – „Nakarm tą sukę moim nasieniem”.

    Marta, z ustami pełnymi spermy odpięła mi knebel. Kuba rozkazał otworzyć mi usta szeroko. Moja dziewczyna nachyliła się nad moimi rozwartymi szczękami i wypluła całe nasienie wprost do moich ust. Poczułem słony smak jego spermy i niemal nie zwymiotowałem.

    -„Połykaj to, psie!” – rozkazała Marta

    Wiedziałem, że nie mam innego wyjścia. Musiałem się przełamać. Smak był okropny. Jego sperma znajdowała się teraz w moim żołądku. Śmiali się ze mnie patrząc, jak się wykrzywiam. To było takie upokarzające.

    Resztę dnia musiałem spędzić na sprzątaniu mieszkania. Wieczorem, kiedy wykonałem już wszystkie zadania, miałem okazję szczerze porozmawiać z Martą o zaistniałej sytuacji. Myślałem o tym wszystkim i doszedłem do wniosku, że cholernie podnieca mnie sytuacja, w której patrzę na moją dziewczynę robiącą te rzeczy z innym facetem. Postanowiłem się przyznać. Podczas wieczornej pogadanki w sypialni wyznałem:

    -„Naprawdę wiem, że zrobiłem wtedy źle zdradzając cię. Masz pełne prawo zrobić ze mną co zechcesz. Powinnaś ukarać mnie w taki sam sposób, co ja zrobiłem tobie.”

    -„Masz rację, dlatego też jutro spotykam się z Kubą ponownie w naszej sypialni i zrobimy nasz pierwszy raz. A twoim zadaniem będzie obserwowanie wszystkiego i wypełnianie naszych rozkazów.” – powiedziała

    -„W pełni poddam się tej karzę. Uważam, że zasłużyłem na nią. Ale miałbym tylko jedną prośbę” – odpowiedziałem

    -„Jaką?” – zapytała

    -„Czy mógłbym jutro… zrobić sobie dobrze podczas waszego stosunku?”

    Marta roześmiała się, po czym stwierdziła, że to miała być co prawda kara dla mnie, ale skoro mnie to podnieca to zgadza się – jeszcze zdąży się na mnie wyżyć.

    Uzyskawszy odpowiednie pozwolenie podziękowałem jej i poszliśmy spać – ona na łóżku – ja na podłodze.

    Następnego dnia wróciwszy z pracy, Kuba już u nas był – nowy kochanek mojej dziewczyny. Ja oczywiście musiałem przebrać się w mój strój pokojówki i zameldować się w sypialni, w której Marta już zaczęła zabawiać się jego penisem.

    -„Zgłaszam się na rozkaz – suka Karolina” – tego dnia już bardziej odważnie i mniej kryjąc się z tym, że to wszystko sprawia mi przyjemność.

    -„Bardzo dobrze” – odpowiedziała Marta – „Wiesz, dzisiaj jest nasz pierwszy raz z Kubą, ale zaczniemy od anala. Wiesz co masz robić. Możesz sobie walić, żeby ci było przyjemniej. Tylko pamiętaj – nie możesz dojść. W przeciwnym razie będę bardzo zła.”

    Wyjaśniwszy mi instrukcje, szybko się rozebrała i po chwili już siedziała nadziana tyłkiem na penisa Kuby:

    Zaczęła poruszać się tak, że jego fiut wsuwał się w jej odbyt i wysuwał. Ja tymczasem wziąłem w ręcę swojego penisa i zacząłem się masturbować. To było dziwne uczucie. Waliłem sobie patrząc, jak inny facet rucha moją dziewczynę w dupę.

    -„Ooo tak, ruchaj mnie mocno w dupę” – błagała Marta:

    On posuwał ją mocno a ona jęczała jak kurwa. Ruchali się tak z 3 minuty i wtedy Marta wstała i kazała mi podejść bliżej. Leżąc na łóżku na plecach podwinęła nogi i wystawiając swój tyłek w moją stronę rzekła:

    -„Kuba pieprząc mnie w odbyt wpompował we mnie sporo powietrza, które muszę teraz wypuścić. Chodź tutaj, chuju pierdolony, chce pierdnąć ci w usta.”

    Otworzyłem swoje usta i przystawiłem je do odbytu Marty. Moja dziewczyna zaczęła przeć, lecz nie musiała mocno a strumień gazu wyleciał z jej tyłka i wypełnił moje usta i mój nos.

    -‘Haha, wąchaj to!” – śmiała się Marta.

    Zapach powietrza z jej odbytu zmieszał się z jej gazami jelitowymi, więc poczułem pierda , ale z racji tego, że był rozcieńczony, nie odrzucił mnie tak mocno. Mimo tego wciąż czułem zapach jej smrodów przez dobre paręnaście sekund. Marta zerwała się z łóżka i przysunęła swoją twarz do mojej, a następnie splunęła na moją twarz.

    -„To dla ciebie, smrodojadzie”.

    Po czym wróciła do seksu analnego z Kubą.

    Położyła się bokiem na łóżku i rozchyliła ręką swoje pośladki, każąc Kubie wejść w jej anus. Kuba wepchnął swojego penisa w jej ciasną dziurkę, a potem ponownie się posuwali:

    Pozwolili mi podejść bliżej, żebym mógł się dokładnie przyglądać temu aktowi.

    -„Suko, a ty liż moją cipę podczas gdy on posuwa mój tyłek.”

    Zacząłem posłusznie lizać cipkę mojej dziewczyny, podczas gdy ona leżała na boku a Kuba wpychał jej w kakaowe oko. Wraz z posuwistymi ruchami Kuby poruszała się również i ona tak, że liżąc jej pochwę czasami muskałem brodą o mosznę Kuby. Ale nie przeszkadzało mi to. Bardzo mnie podniecała ta sytuacja. Waliłem sobie konia liżąc i napawając się sokami mojej dziewczyny, a zapach jej dupy i gazów jelitowych wyciąganych przez penisa Kuby jak pompka, który mogłem poczuć będąc w tak małej odległości tylko nakręcał mnie bardziej. Później Marta położyła się na plecach, a Kuba kontynuował rozpychanie odbytu mojej dziewczyny. Marta jęczała z bólu, który jednocześnie dawał jej rozkosz nie do opisania. Ja w tym czasie cały czas asystowałem przy lizaniu jej cipy. W końcu Kuba wyszedł z nie pozostawiając po swoim penisie ogromną, rozepchaną dziurę, którą Marta kazała mi lizać.

    Sunąłem więc swoim językiem najpierw po brzegu dziury, a potem skierowałem go dalej smakując głębszych odcinków końca jej przewodu pokarmowego.

    -„Suko, nadajesz się tylko do lizania mojej dupy” – mówiła Marta

    W końcu kopnęła mnie i kazała odsunąć się

    -„Kuba, pieprz mnie mocno w moją dupę” – zajęczała, a mnie kazała pobiec do kuchni po kieliszek

    Wróciwszy, Kuba akurat dochodził w tyłku mojej dziewczyny. Marta krzyczała z podniecenia, podczas gdy on pompował swoje nasienie w jej jelito.

    -„Chodź tutaj, suko, weź ten kieliszek i kiedy Kuba wyjmie penisa z mojej dupy, złapiesz jego spermę do kieliszka”.

    Kiedy odkorkował tyłek Marty, natychmiast chlusnął z niej strumień spermy Kuby, który złapałem do kieliszka. Oczywiście moim zadaniem było wypicie zawartości kieliszka. Wzdrygłem się na myśl, że mam wypić tą nasienną lewatywę, ale z drugiej strony podobało mi się bycie poniżanym w ten sposób. Wziąłem głęboki wdech, potem wydech i powoli wychyliłem kieliszek.

    -„Patrz na niego, on to wypije” – mówił Kuba

    -„Smakuje ci, co? Uważaj, Nie jestem pewna, czy miałam czysty tyłek. Gdybyś przez przypadek natrafił na kawałek kupy to się nie zdziw.”

    Gdy to usłyszałem o mało nie dostałem odruchu wymiotnego, ale piłem dalej koktajl z tyłka mojej dziewczyny. Po wytrysku Kuby nie miał on już dzisiaj siły dojść ponownie, więc Marta przełożyła „zabawę” na dzień jutrzejszy. Kuba wrócił do siebie, a mi Marta pozwoliła do końca dnia zająć się sobą.

    Następnego ranka zaraz po obudzeniu zostałem przywołany przez Martę.

    -„Cześć, jak się nazywasz?” – zapytała Marta

    -„Nazywam się suka Karolina, pani” – odpowiedziałem i za chwile dostałem liścia w twarz

    -„Źle, dzisiaj tytułujesz się „spermopijka Karolina.”

    -„Tak jest Pani, jestem spermopijką i uwielbiam wyjadać spermę z Pani tyłka”.

    -„Dobrze, szybko się uczysz” – pochwaliła

    Sam się dziwiłem, jak szybko się przyzwyczaiłem do tej roli. Mój penis od razu zrobił się twardy po tym, jak sam sobie ubliżyłem.

    -„Posłuchaj, mam dla ciebie zadanie. Niedawno dopiero wstałam i strasznie chce mi się sikać. Chodź, pójdziemy do łazienki”

    Posłusznie poszedłem za nią do toalety, a ona kazała mi się rozebrać i położyć głowę na desce sedesowej, twarzą do góry. Już wiedziałem co się święci.

    -„Otworzysz swój pierdolony ryj, a ja do niego naszczam. Oczywiście musisz wszystko wypić”

    -„Tak jest, Pani” – odparłem posłusznie.

    Marta zdjęła majtki, a potem kucnęła w powietrzu na moją twarzą. Moje usta już były rozwarte i gotowe do łapania jej moczu.

    -„Uwaga, leci” – powiedziała – po czym zaczęła przeć. Najpierw z jej cipki wydostało się parę kropel moczu i skapało na moją brodę, a potem pełnym strumieniem celowała prosto do moich ust:

    Jej żółty, ciepły mocz szybko napełniał moją jamę ustną. Poczułem słony smak jej sików, średnio skondensowany.

    -„Połykaj to, szmato” – rozkazała

    Zacząłem łykać kolejne porcje moczu mojej dziewczyny. Stałem się jej toaletą. Czułem jak ciepły mocz płynie przez mój przełyk i trafia wprost do mojego żołądka. Chwyciłem za mojego twardego jak skała penisa i waliłem sobie podczas gdy moja własna dziewczyna oddawała mocz do moich ust.

    -„Podoba ci się to, co?” – zapytała

    -„Tak, czy mogę więcej twojego ciepłego moczu, Pani?” – zapytałem, będąc tak podniecony, że nie zważałem już na to, czy to przyzwoite.

    -„Ooo, niestety już mi się nie chce, ale jeśli będziesz grzeczny, to może dostaniesz coś równie dobrego.” – powiedziała – „A teraz idź zrobić mi śniadanie zanim Kuba przyjdzie.”

    Chwilę po tym, jak Marta zjadła śniadanie (tym razem nie wymiotowała po moim jedzeniu) przyszedł Kuba. Marta chwilę z nim pogadała, a potem poszliśmy do sypialni.

    -„Dzisiaj będzie w cipę” – zakomunikowała Marta – „A spermojadka Karolina – bo tak ją nazywam – będzie wszystko obserwować.”

    Zaczęli standardowo od loda, tym razem jednak ostrzej niż poprzednio. Po chwili powolnego ssania poszli na całość i zaczęli robić głębokie gardło. Kuba trzymał ją za głowę i ruchał jej twarz. Ona wystawiła język jak suka i połykała jego fiuta aż po same jaja:

    Jego penis wchodził głęboko w jej gardło, a ona zaciskała oczy i dławiła się jego penisem. Wśród mlasków i dźwięków dławienia się mogłem usłyszeć głos odruchu wymiotnego, a po paru sekundach gęsty rzyg wydobył się z jej gardła i spłynął po Kuby penisie wprost na podłogę.

    -„ Oż, kurwa” – zaklęła – „Spermopijko, masz to posprzątać. Własnym ryjem. Jedzenie nie może się w końcu zmarnować.”

    Po czym chwyciła mnie za głowę i przystawiła do kałuży wymiocin na podłodze.

    „Żryj to” – powiedziała i wsunęła moją twarz w wymiociny.

    Zacząłem wysysać jej rzygi z podłogi jak jebany odkurzacz, a następnie połykałem porcje wstępnie strawionej masy z jej żołądka. Były kwaśne, aczkolwiek do przełknięcia. W każdym razie lepsze niż wczorajsza sperma wypita z tyła mojej dziewczyny. Kiedy już wysprzątałem podłogę własnymi ustami, Kuba wytarł swojego penisa i już za chwilę był gotowy do wejścia w pochwę mojej dziewczyny.

    Ten moment był dziwnym uczuciem. Wiedziałem, że nie ma już odwrotu i wkrótce obcy penis znajdzie się w pochwie mojej dziewczyny, którą nadal kocham mimo wszystko. W pochwie, która jeszcze jakiś czas temu była tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji przez całe 3 lata. Teraz przyjmie fiuta innego faceta, a ja się będę przyglądał, jak moja dziewczyna zdradza mnie na moich oczach. Kurwa… to wszystko było takie pojebane, ale najdziwniejsze w tym wszystkim było, że pragnąłem tego, chciałem to zobaczyć, chciałem sobie zwalić patrząc, jak moja dziewczyna rucha innego faceta.

    W końcu wszedł w jej cipkę. Moja dziewczyna była akurat na pigułkach, więc mogła spokojnie robić to bez gumki. Myśl, że ich genitalia nie dzielą teraz żadne bariery tylko nakręcał mnie bardziej:

    W pierwszych chwilach robili to powoli, delikatnie pojękując i postękując. Potem zmienili pozycję i ona dosiadła jego, a on leżał na plecach.

    Zaczęłą ujeżdżać jego penisa, już bardziej ostro. Posuwała się w przód i tył, w lewo i w prawo, jego penis ocierał każdą ściankę jej waginy. Podobało jej się to tak bardzo, że z jej cipki zaczął wyciekać sok

    -„Chodź, spermojadko, przysuń swoją twarz bliżej naszych genitaliów, żebyś nie przegapiła żadnego szczegółu, Karolinko.”

    Byłem blisko. Byłem bardzo blisko. Widziałem z bliska, jak moja własna dziewczyna skacze na penisie obcego faceta. Kazała mi zlizać cały sok, który wyciekł z jej cipy i nawet ten, który pociekł na penisa Kuby. Lizałem tą wydzielinę ze smakiem. Mogłem poczuć zapach ich zmieszanych genitaliów, a że nieco wyżej była również druga dziura Marty, zapach jej odbytu, który był dość intensywny, bo nie myła się od jakiegoś czasu. Kuba nie potrzebował dużo czasu, aby zacząć dochodzić.

    -„Zaraz dojdę” – zajęknął Kuba

      -„O tak, dojdź we mnie. Wlej swoją spermę we mnie. Wypełnij moje łono swoim nasieniem. Oż kurwa! Ja też zaraz dojdę!”

    Kuba zaryczał jak niedźwiedź i w tej chwili zobaczyłem, jak jego penis pulsuje pompując swoją spermę do cipy mojej dziewczyny.

    Jednocześnie Marta zawyła mocno, co było dowodem na to, że dostała naprawdę mocnego orgazmu.

    -„O kurwa, takiego orgazmu nie miałam nigdy” – zadowolona wystękała Marta – „Ale nie przestawaj mnie pieprzyć”

    Kuba posuwał Martę dalej, pomimo tego, że już w niej doszedł. Penisem nadal dopychał spermę w najgłębsze zakamarki mojej dziewczyny. Po jakimś czasie Kuba będąc nadal pod Martą, wyjął swojego penisa i wtedy całe nasienie pod ciśnieniem wytrysnęło z cipki Marty. Oczywiście, musiałem potem zjeść całe nasienie.

    Odpoczęli parę minut, a kiedy Kuba był gotowy do dalszego posuwania, zaproponował Marcie anala.

    -„Ale nie jestem tam do końca czysta” – powiedziała Marta

    Kuba jednak był tak podniecony, że nadal nalegał i że mu to nie przeszkadza. W końcu Marta machnęłą ręką: „No dobra, jebać to, dawaj.”

    To był naprawdę ostry  perwersyjny anal. Grzali się jak dwa napalone psy. Już wiem, co miała na myśli mówiąc, że nie jest do końca czysta, kiedy po jakimś czasie penis Kuby cały został umazany kupą Marty:

    Nie przeszkadzało to jednak Kubie w tej ekstazie, pomimo że cały pokój wkrótce wypełnił się zapachem kału, oni ruchał ją w najlepsze.

    -„Aaa, już nie mogę wytrzymać” – krzyczała Marta – „Muszę pozbyć się z siebie tego ciężaru.”

    I wtedy zeszła z penisa Kuby zwracając się do mnie:

    -„Tu chuju, chodź tutaj. Wiesz… Mój klocek strasznie mnie uwiera i muszę się go gdzieś pozbyć… a że nie chce mi się iść do toalety, ty będziesz moim kiblem.”

    Przełknąłem ślinę i już wiedziałem, że mam przejebane. Posłusznie zrobiłem co każe. Ona położyła się na boku i odchyliła pośladek.

    -„Będziesz żarł moje gówno, rozumiesz? Dawaj tutaj swój pierdolony ryj. Masz przyjąć wszystko do ust. Nic nie może spaść na pościel.”

    Po czym zaczęła przeć. Na początek puściła śmierdzącego bąka w moją twarz zwiastującego zbliżanie się kupy do ujścia. Gdy jej odbyt zaczął się rozchylać, ona stęknęła głośno:

    I w tej chwili wysrała z siebie śmierdzące miękkie gówno. Strumień jej stolca płynął w akompaniamencie pierdów i trzasków oraz stęków Marty:

    Otworzyłem usta i łapałem w nie ten smrodliwy potok. Miękka, ciepła masa napełniała moje usta. Wkrótce poczułem gorzki, zgniły smak odchodów mojej dziewczyny. Ich konsystencja i tekstura przyprawiła mnie o odruch wymiotny.

    -„No już, żryj moje gówno” – rozkazała Marta – „Połykaj mój kał.”

    I w tej chwili chwyciła moje penisa i zaczęłą walić mi konia. Ja zacząłem żuć jej gówno i w tej chwili do mojego nosa przez gardło dostał się okropny smród jej bąków, które właśnie zostały uwolnione z gównianej masy podczas przeżuwania. To było obrzydliwe, ale z ustami pełnymi stolca Marty byłem tak podniecony, że sam z własnej woli chciałem połknąć to gówno. Nie dbałem już o to , co oni pomyślą. Kuba tymczasem wziął Martę ponownie o tyłu, a ja przystąpiłem do połykania kału. Pierwsza próba połknięcia porcji gówna niemal nie zakończyła się rzygiem.

    -„Szybciej, póki jeszcze ciepłe” – powiedziała po czym zaczęła mi walić mocniej

    Zrobiłem pierwszy łyk. Jej maziowaty stolec zaczął przesuwać się powoli w moim przełyku w stronę żołądka. To było niewiarygodne. Spożywałem stolec mojej dziewczyny, podczas gdy ona ruchała się z innym facetem, a jedną ręką waliła mi konia.

    Kolejne dwa łyki poszły bez większych problemów. Czułem, jak mój żołądek wypełniają odpady Marty.

    -„Smakowało ci, gównozjadzie?” – zapytała Marta – „Jak smakuje moja kupa, która jeszcze chwilę temu zalegała w moich jelitach?”

    -„Twoje gówno było cudowne, Pani, chciałbym zjeść go więcej”

    Sam nie wierzyłem w to, co wtedy powiedziałem. W tym momencie mój penis nie wytrzymał i wytrysnął potężnym strumieniem spermy, tak silnym, jak jeszcze nigdy. Chwilę potem wytrysnął ponownie Kuba w tyłku mojej dziewczyny. Na szczęście Marta pozwoliła mi wyjeść spermę z jej dupy a przy okazji mogłem wylizać resztki kału z jej odbytu, pośladków i penisa Kuby…

    Ten dzień okazał się przełomem w moim życiu i od tego czasu wszystko się odmieniło.

    ***

    Przez resztę dni trwania kontraktu Marta nadal spotykała się z Kubą i razem się ruchali. Oczywiście ja zawsze im asystowałem i sprzątałem po nich wszelkie brudy. I wiecie co? Po wygaśnięciu kontraktu… poprosiłem Martę o przedłużeniu go jeszcze… na czas nieokreślony. Tak. Odkryłem swój fetysz. Odkryłem, że strasznie podoba mi się bycie niewolnikiem mojej dziewczyny i lubię być przez nią poniżany. A przede wszystkim lubię, jak rucha się z innymi facetami. Od tamtej pory jestem jej uległą suką, a ona jest z tego zadowolona. Kuba został seks przyjacielem Marty i od czasu do czasu przychodzi teraz do nas żeby się poruchać z moją dziewczyną. Ona wtedy pierdoli się z nim jak szalona a przy okazji wykorzystuje mnie jak szmatę. Może mnie bić, pluć na mnie, poniżać, szczać mi do ust, a nawet srać na mnie. Lubię to.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    JKLPIJK

    Opowiadanie jest z obrazkami oraz z animacjami w formacie gif, jednak nie byłem pewny, czy strona obsługuje odtwarzanie animacji, więc w ich przypadku jest link do animacji – wystarczy kliknąć.

    P.s opowiadanie nie jest dla wszystkich i jest tym ostrzejsze im dalej zajdziesz. Obejmuje tematykę jak zdrada, poniżanie, uległość. W razie czego ostrzegam 🙂

  • Aktorka, cz. 4

    Część 4.

    Pani Anna jednak nie chciała widzieć u siebie Adama z Weroniką. Zaproponowała, żeby spotkali się na przykład w kawiarni. To nie była prośba.

    – Czyżby była zazdrosna? A wydawało się, że taki uczucie jest jej obojętne – zastanawiał się Adam. Gwoli ścisłości, nie przejmował się zbytnio nastrojami aktorki. Ważne, że nie odmawiała, kiedy chciał ją wyruchać. Koleżanki nie były tak dyspozycyjne.

    Mimo braku humoru kochanki i innych, drobnych perturbacji psujących ich relacje, był rozbawiony zaistniałą sytuacją. Traktował ją jako ciekawy, emocjonujący przerywnik w tresowaniu aktorki. Martwił się jedynie, może nieco na zapas, konsekwencjami tej znajomości. Już przyzwyczaił się do uciążliwych dojazdów, bowiem doceniał tanią kwaterę, smaczne posiłki i, w zasadzie, gwarantowany nieograniczony, perwersyjny seks z Anną, który traktował jako uzupełnienie seksu z koleżankami. Przecież kiedy brał tę kobietę nawet siłą, też była zadowolona! Z koleżankami nie mógłby liczyć na takie względy, raczej na przykre konsekwencje. Jednak zdawał sobie sprawę, że jest to układ na kilka, najwyżej kilkanaście lat, jeżeli nic nie zmieni się w jego życiu na lepsze. Na pomoc finansową rodziców nie mógł liczyć. Natomiast liczył na rolę w jakimś serialu, dzięki której wreszcie zarobi na mieszkanie i pożegna aktorkę. A wówczas spokojnie zastanowi się nad swoim życiem prywatnym. Nie łudził się, że znajdzie jakąś bogatą dziewczynę, przy której będzie mógł spokojnie żyć na jej koszt.

    – Za mało takich chodzi po świecie – westchnął smutno.

    Jeżeli jednak wcześniej wkroczy Witek ze swoim rozbuchanym ego i rozmaitymi potrzebami seksualnymi, to pewnie szybko będzie musiał pakować się. Oczywiście, samo pakowanie było najmniejszym zmartwieniem Adama. Wiele zależało od tempa realizacji pomysłów Witka. A tych miał sporo. I nie wszystkie spodobają się aktorce, której kariera nieuchronnie dobiegała końca, a ona nie pozwalała zapomnieć o sobie. Próbowała realiować różne pomysły i dlatego decydowała się i na takie przedsięwzięcia, które sama, w skrytości ducha, uznawała za kontrowersyjne. Przecież wciąż wyznawała pewne zasady i normy.

    A Wituś wyznawał jedynie kult pieniądza. O tym wiedzieli jednak tylko nieliczni, którzy nawiązali z nim naprawdę bliższy kontakt i gwarantowali milczenie. Witek bardzo dbał o dyskrecję i pozory. Nad wyraz rozważnie, bez pośpiechu decydował, komu złożyć jakąś propozycję. Niektóre jego pomysły w najlepszym razie budziły wątpliwości i niechęć nawet młodych dziewczyn, którym, po uprzednim rozeznaniu, proponował wysoki i szybki zarobek na przykład za udział w filmach pornograficznych. W teatrze nikt nawet nie domyślał się, że pan Witold, młody, przystojny, obiecujący aktor para się takim ‘aktorstwem’ i regularnie ‘reżyseruje’ filmy dla dorosłych.

    – Jak zareaguje Anna na jego pomysły szybkiego zarobku? Zwłaszcza, kiedy weźmie ją w obroty z kolegami? – Adam pokiwał głową i uśmiechnął się ponuro. – Jeszcze kobiecie spodoba się taka rozrywka i zacznę jej przeszkadzać – trzeźwo oceniał sytuację. Tym bardziej, że ‘reżyser’ stwierdził kiedyś, ot tak, mimochodem, że niektóre znane aktorki ze stolicy dorabiały sobie w lepszych agencjach towarzyskich na Wybrzeżu. Łoł! A skąd miał takie informacje? Adam próbował drążyć temat, ale nigdy nie dowiedział się niczego więcej.

    – Temat zamknięty – stanowczym tonem skwitował jego pytania kolega-‘reżyser’. Obydwu zależało na dobrych relacjach, zatem więcej nie wracali do tego tematu.

    Kiedyś spotkali się na jakiejś gali, na którą obydwaj zdołali zdobyć wejściówki. Kiedy już rozdano nagrody, a wszyscy najedli się, sporo wypili, obgadali kogo trzeba i kogo nawet nie wypada, a potem na wyścigi pozowali fotoreporterom na ściankach, Witold wskazał na dwie bardzo znane, efektowne aktorki, choć rzadko widywane w telewizji i kinie.

    – Te są dobre – machnął w ich kierunku kieliszkiem i, mimo starań, zachwiał się.

    – Tak? A w czym grają? – Adam znał kobiety z widzenia, ale nie kojarzył ich z ostatnich ról.

    Witek prychnął, z irytacją pokręcił głową i znacząco spojrzał na kolegę. Patrzył z litością, jakby przecenił jego intelekt.

    – Dobrze dają dupy i mają naprawdę zamożnych klientów – Witek mimo woli ściszył głos, chociaż akurat nikogo nie było obok nich.

    – Tutaj?!

    – Adaś, ech… – Witka męczyła odporność kolegi na wiedzę. – Jasne, że nie tutaj! Na Wybrzeżu.

    Adama dosłownie zatkała ta wiadomość. Zamilkł i przyglądał się dwóm paniom, które popijały szampana, rozmawiały z uśmiechami przyklejonymi do ust i zdawały się ignorować spojrzenia wielu mężczyzn, ale i kobiet, podziwiających ich opalone ciała w odważnych kreacjach, nie zakrywających zbyt wiele. Nie pchały się do pozowania. Witek jeszcze zdobył się na krótki instruktaż.

    – Widzisz? Wtajemniczeni mogą sobie swobodnie pooglądać i ocenić towar, który potem zamówią w agencji. Na wyłączność, na godziny, na całą noc albo na weekend.

    – Wtajemniczeni?

    – No, mężczyźni. Ale i kobiety! – Rozmówca krzepiąco poklepał go po plecach. – Chłopie, nie martw się, ciebie nigdy nie będzie stać na żadną z nich!

    Adam przywołał tę rozmowę i właśnie dobitnie zdał sobie sprawę z rozległych możliwości i kontaktów Witka.

    – No, to i Anna mogłaby ulec Witkowi, jeżeli ten zaoferuje jej wysokie zarobki. Ma doświadczenie. Wie, jakich argumentów użyć i kiedy – pomyślał kolega ‘reżysera’ i spochmurniał.

    *

    Po powrocie ze spotkania, Adam podał kochance najistotniejsze warunki umowy zawartej z panią Weroniką. O swoich planach i wymaganiach wobec niej przezornie nawet nie napomknął. Wydawało się, że w tej chwili aktorka bardziej interesowała się planami remontu kolejnych pomieszczeń willi. Zrozumiała, że jest to dla niej gwarancja bardziej dostatniej i bezpieczniejszej materialnie przyszłości niż nieregularne granie „ogonów” w teatrze albo jakaś drugoplanowa rólka w ambitnym filmie. Chciała też porozmawiać na temat zagospodarowania terenu wokół budynku. Jak na nią i jej dotychczasowe życie – kipiała energią i pomysłami. Nowa wersja bizneswoman: u schyłku aktywności zawodowej intensywnie pchała się na rynek usług bocznymi drzwiami.

    – Kiedyś był tu taki piękny ogród – wspominała z nostalgią, spoglądając przez okno. I patrzyła na aktora z nadzieją, że zechce podjąć temat.

    – Kuźwa! Jeszcze zacznę robić za ogrodnika! Ja, aktor zapierdalający za kosiarką jak chłop pańszczyźniany! – Adam w duchu zżymał się, bo nie miał już ochoty na dalsze planowanie i nadzorowanie remontów. Ponieważ nie chciał pogarszać relacji z gospodynią, więc obiecał zastanowić się.  

    Jednak przyznawał jej rację. Ładny ogród mógł tylko podnieść atrakcyjność willi i nawet ceny wynajmu. Pierwszy z argumentów mógł decydować o częstszym wyborze willi na miejsce noclegu, zwłaszcza, że pokoje wyglądały naprawdę przyzwoicie, a dzięki kobiecej ręce stały się przytulne. Jednak nawet ograniczenie kolejnych inwestycji do przygotowania i regularnego koszenia trawnika pociągało za sobą kolejne wydatki, których Anna chyba nie brała pod uwagę. Zachwycona drobnymi, ale wpływającymi każdego miesiąca kwotami i pozytywnymi opiniami klientów, rozpędzała się w swoich marzeniach, które odbiegały od jej finansowych możliwości. Ale to już nie była ta sama kobieta, którą kiedyś namawiał na remont i wynajem jednego pokoju.

    – Ciekawe, kiedy zleci mi odnowienie elewacji całego budynku? – ponuro żartował z samego siebie, nerwowo rzucając się w łóżku. – Chociaż taka renowacja wpłynęłaby korzystnie na potencjalnych klientów – przyznał po chwili. Chyba słusznie obawiał się, że jego obecność w końcu zacznie przeszkadzać biznesowym planom aktorki.

    – Ja szlajam się w kombinezonie za kosiarką, a babka klęczy na czterech łapach rżnięta przez Witka i stęka, żebym przyciął trawę pod płotem! A Wituś jeszcze pyta, kiedy przyprowadzić kolegów? – posępnie kpił z wizji swojej przyszłości. – Swoją drogą byłby fajny gang-bang. Kobieta na pewno chciałaby dobrze wypaść.  

    Z natury był optymistą, ale też musiał myśleć realnie o najbliższych latach. Po raz kolejny szamotał się na łóżku. Długo zasypiał pełen wątpliwości i w niewesołym nastroju.

    Paradoksalnie, pani Anna sypiała coraz lepiej. Niezależnie od obowiązków zawodowych, rekreacja zaczęła stanowić element prawie każdego jej dnia, a wówczas zasypiała, kiedy tylko przyłożyła głowę do poduszki. Nie miała już siły pomyśleć o planach, które kiedyś były tylko mrzonką, a teraz powoli nabierały coraz bardziej realnych kształtów. Dodawały radości jej życiu, w którym gasnąca kariera aktorska i złośliwe komentarze kawiarnianych koleżanek stanowiły, obok coraz mniejszych kłopotów finansowych, główne powody przykrości. Nadal rósł jej apetyt na życie, które ponownie stawało się bardziej uporządkowane i zorganizowane. Każdy tydzień wnosił coś nowego. Czuła się jak kilkanaście, a może nawet dwadzieścia lat temu. Budziła się pełna energii i chęci do życia. Miała plany, realizowała je i powoli odnosiła drobne sukcesy. I zarabiała pieniądze.

    – Kochany Adaś – westchnęła z uśmiechem, patrząc w okno w poszukiwaniu księżyca. Chwilę później spała.

    *

    – W drodze wyjątku – stanowczo, ale z uśmiechem zaznaczył Adam i wziął udział w imprezie towarzyskiej u boku pani Weroniki.

    Impreza w ogóle nie była w jego guście. Cały czas nudził się, ale udawał zainteresowanie prowadzonymi rozmowami i, zgodnie z umową, nie odstępował swojej towarzyszki. Pił tylko soki, wiadomo – kierowca, ale zadbał, żeby kobieta zawsze miała pełny kieliszek. Alkohol dość szybko zweryfikował możliwości kobiety. Osłabiona jego działaniem, zgodziła się na kolejny kieliszek i jeszcze jeden, a kiedy alkohol zrobił swoje, wymknęli się z przyjęcia, z inicjatywy Adama, „po angielsku”. W samochodzie nakłonił półprzytomną kobietę do wychylenia kolejnego toastu. Chyba nawet nie wiedziała, że coś pije. W końcu odjechali.  

    *

    Mężczyzna zatrzymał samochód przed domem Anny. Popatrzył na pasażerkę. Drzemała z opuszczoną głową, skierowaną w stronę okna. Uśmiechnął się i sięgnął ręką do jej dekoltu. Po chwili wyjął pierś i miętosił ją dłonią, patrząc na twarz Weroniki. Kobieta coś mruczała. Pokręcił głową rozbawiony sytuacją. Nie sądził, że wszystko pójdzie tak łatwo. Wyjął iPhone’a i zrobił dwa zdjęcia. Podciągnął jej sukienkę, rozchylił nogi i spojrzał na krocze. Między czarnymi majteczkami a pończochami widniał kawałek nieopalonego uda. Przesunął wierzchem dłoni po materiale majteczek. Powtórzył ruch i docisnął dłoń na wysokości pochwy. Kobieta westchnęła i odwróciła głowę w jego kierunku. Coś wymamrotała. Spojrzał na nią. Jej głowa opadła. Kobieta znieruchomiała.

    – Zostawimy na później – mruknął pod nosem i poklepał majteczki. Miał erekcję.

    Niedbale umieścił pierś w dekolcie sukienki i zajął się wyciąganiem kobiety z samochodu. Z trudem prowadząc Weronikę, w końcu dotarł do drzwi willi i zadzwonił, żeby ułatwić sobie wprowadzenie towarzyszki wieczoru. Ledwo stał na nogach. Nie sądził, że prowadzenie pijanej kobiety będzie wymagało takiego wysiłku. Otworzyły się drzwi.

    – Nareszcie! – westchnął, ciesząc się na pomoc Anny.

    Ale czekała go niemiła niespodzianka. Właścicielka nie zachowała się jak aktorka i zamiast obojętnego wyrazu twarzy, ujrzał kobietę, która całą sobą, ale przede wszystkim mimiką twarzy, wyrażała irytację i niesmak spowodowane ich widokiem.  

    – Całe szczęście, że nie ma niczego twardego w ręku – pomyślał Adam, walcząc z tracącą równowagę i niezrozumiale mruczącą Weroniką.

    – Byliśmy umówieni? – Anna nawet nie kryła ironii w głosie i rozbawienia szamotaniną mężczyzny.

    – Anno, idź zamknąć samochód. Mam tylko jedną parę rąk i te zwłoki… – Adam mówił z wyraźnym wysiłkiem. Był zniecierpliwiony. Praktycznie bezwładna kobieta stanowiła spore wyzwanie. Z którym powoli przegrywał.

    – A magiczne słowo, które spełni twoje życzenie? – spytała przesłodzonym tonem.

    Od razu załapał:

    – Proszę… – Zdobył się jeszcze na łagodny uśmiech, ledwo utrzymując równowagę.  

    – No, widzisz! Czary działają! – uśmiechnęła się, zakręciła na palcu kluczykami od samochodu, zalotnie ruszyła pupą i nieśpiesznie wyszła. Na stopach miała klapki na szpilce. Mimo wszystko spoglądał przez moment na jej pupę i nogi.

    – Kobieta naprawdę staje się coraz atrakcyjniejsza. I potrafi uwodzić – pokiwał głową. Z bezwładną panią Weroniką ruszył do salonu.

    *

    Kiedy aktorka wróciła, rozbawiona i zadowolona przyglądała się zamroczonej koleżance. Potem spojrzała z politowaniem na zasapanego Adama i skierowała się do kuchni. Zgarbiony, z wysiłkiem ruszył za nią.

    – Aniu, ty nie przepadasz za panią Weroniką, prawda? – spytał niewinnie. Z grymasem na twarzy powoli prostował się. Czuł w kręgosłupie przetransportowany tonaż.

    Anna gwałtownie odwróciła się.  

    – Wiem, wiem, to jest twoja długoletnia koleżanka – żywo zareagował, kiedy chciała coś powiedzieć. Skończyło się na głębokim oddechu. Wyraz jej twarzy mówił wszystko. 

    – Różne rzeczy czasami słyszę – wyjaśnił, wzruszając ramionami.

    Anna milczała. Przeszli do salonu, kobieta przysiadła na brzegu sofy, odsłoniła uda, założyła nogę na nogę, zalotnie huśtała klapkiem na szpilce i z lekkim uśmiechem cierpliwie czekała na dalszy ciąg. Na razie dobrze się bawiła.

    – Wiesz, ona jest atrakcyjna, zadbana. I odpowiednio ubrana. Zrobiła fryzurę na ten wieczór. Może zrobilibyśmy jej kilka ostrych zdjęć na pamiątkę? – uśmiechnął się dwuznacznie.

    – Czyli jakich? Z papryką? Czy z nożem w ręku? Bo piłę gdzieś schowałam. – Dzisiaj ironia twardo tkwiła u boku swojej pani.

    – No, też możemy – zaśmiał się nieco nerwowo. Liczył na większą przychylność aktorki, a tymczasem… Już zdecydował. Kolejna okazja może nie zdarzyć się. Wziął głęboki wdech. – Myślałem o rozebraniu jej. A potem jeszcze ja bym dołączył. – Poważnie popatrzył w jej oczy. – Rozmawialiśmy o tym.

    Aktorka spojrzała na niego z powagą. Pomysł bardzo poruszył ją. Była zaskoczona i jednocześnie zaintrygowana. Ot, taka forma zemsty na wyniosłej i pewnej siebie zamożnej, ale tylko po mężu, koleżance. Nareszcie! Po tylu latach! Z natury nie była mściwa, ale taka okazja drobnej, perwersyjnej zemsty na koleżance za wieloletnie, drobne złośliwości, wywyższanie się i bawienie koleżanek jej kosztem, może długo nie powtórzyć się. Albo nigdy nie będzie już takiej okazji jak dzisiaj! Szybko podjęła decyzję. Milczała przez chwilę. Teraz ona wzięła głęboki wdech.

    – Możemy spróbować.

    – To zabierzmy ją do gościnnego pokoju.

    – A czemu tam? – pani Anna nie kryła zdziwienia.

    Aktor cicho westchnął, kryjąc irytację.

    – Bo ściany mają inne kolory, są tam również inne, nowe meble, a ona jeszcze nie widziała tamtych pokoi, prawda? 

    W odpowiedzi zobaczył potakujące kiwnięcie głowy. Pani Anna słuchała uważnie. Bardzo uważnie.

    – Jeżeli tam zrobimy zdjęcia, nawet nie będzie w stanie zorientować się, gdzie zostały wykonane. Później powiemy jej o jakimś ‘szalonym’ wieczorze, kiedy zostawiła mnie dla innego albo innych mężczyzn. Może ktoś z gości dosiadł się, kiedy wsiedliśmy do samochodu? Twierdził, że jest jej znajomym. Wmówię jej, że pojechaliśmy jeszcze do jakiejś kawiarni albo restauracji, albo do jej znajomych, bo tak sobie zażyczyła – cierpliwie tłumaczył, ale z wyczuwalną nutą irytacji w głosie. – To, że ‘gdzieś’ urwał się kobiecie film, to już efekt szaleństw, na które nie miałem wpływu – z uśmiechem rozłożył ręce. – Wtedy już mnie z nią nie było, ale przyjechałem, kiedy czekała pijana na ulicy. Albo odprowadzili ją po godzinie, albo zadzwonili po mnie – zamilkł na chwilę.  Wymownie spojrzał na Annę. – Sądzisz, że będzie miała odwagę pytać o szczegóły, kiedy zobaczy TAKIE zdjęcia?

    Kiedy skończył, aktorka uśmiechnęła się ze zrozumieniem. Zmieniła ułożenie nóg, pokazując więcej ciała.

    – Co jej będę mógł powiedzieć, skoro zostałem w samochodzie i czekałem? – rozbrajająco uśmiechnął się. – Kiedy skończymy, odwiozę ją do domu, a potem zastanowimy się nad dalszym ciągiem intrygi – aktor machnął uspokajająco ręką.

    Wiedział, że wykorzystanej kobiecie będzie głównie zależało na dyskrecji i zatuszowaniu sprawy. Witek instruował go o sposobie postępowania w takiej sytuacji. Teraz wystarczyło tylko powtarzać najistotniejsze kroki w odpowiedniej kolejności. 

    – Masz pomysły – pani Anna zacisnęła wargi, kręcąc głową. Doceniała fantazję i pomysłowość kochanka.

    – Wiesz – ostrożnie dodał Adam, patrząc na kobietę – też mogłabyś rozebrać się i pozować z nią.

    – Co?! Ja?! No, no… – Z oburzenia kobiecie zabrakło słów. Aż podniosła się z sofy, wyprostowała i zbierała do tyrady. Nerwowo chodziła po salonie. Gwałtownie odwróciła się do Adama. – Ty… Ty chyba do reszty oszalałeś!! No, no… No, coś takiego!! No… No, nie pojmuję!! – Stała zdenerwowana, głęboko oddychała. Nie wiedziała, co zrobić z rękoma. Gdyby był bliżej niej, pewnie nawet uderzyłaby mężczyznę.

    – Uspokój się – mitygował ją aktor, żywo gestykulując. – Przecież tobie nie zrobimy ujęcia twarzy. Rozumiesz? Może za to namalujemy jakiś tatuaż na ramieniu albo na piersi? A takie zdjęcia będą sugerować, że lubi kobiety! – uśmiechnął się, mrużąc oko. – No i kiedyś pytałaś, jak możesz zrewanżować się za pomoc? Chyba pamiętasz? Właśnie nadeszła ta chwila.

    Po chwili dorzucił ostateczny argument, który miał definitywnie przekonać zdenerwowaną kobietę:

    – A po wszystkim porozmawiamy o ogrodzie…

    Pani Anna przez chwilę stała jak skamieniała. W końcu przypomniała sobie ich rozmowę i jego ówczesne pytanie-propozycję.

    – Fakt, przyrzekłam rewanż – stwierdziła, wzięła głęboki oddech i roześmiała się. Trochę zbyt głośno. Próbowała szybko ochłonąć. Seks i zemsta w jednym. Jakież to perwersyjne. Myśli w jej głowie przebiegały jak błyskawice. – Świetny pomysł! – po chwili, kiedy dotarły do niej konsekwencje pomysłu Adama, pokiwała głową z zadowoleniem. Od razu było widać, że złośliwości wyniosłej koleżanki, sączone przez lata, bardzo jej doskwierały. Bardziej niż chciałaby przyznać się do tego. Jednak nadal pozostawała pragmatyczna. – A jeżeli chodzi o ogród, to jaki masz…  

    – Wszystko w swoim czasie – mężczyzna obronnym gestem szybko przerwał nowy wątek. Wiedział, że już przekonał Annę do udziału w zdjęciach. – Na pewno będziemy mieli lepsze warunki do takiej rozmowy – uśmiechnął się dwuznacznie.

    Kobieta świetnie zdawała sobie sprawę, że takie zdjęcia definitywnie skompromitowałyby Weronikę w ich wąskim, konserwatywnym środowisku. I mogłaby długo nią kierować, oszczędnie dawkując wrażenia. Tyle, tyle na to czekała… Była podekscytowana i podniecona. W jej życiu działo się tak wiele w ostatnich miesiącach! A teraz taki nieoczekiwany prezent!

    – Ubierz jakieś pończochy i szpilki. Zdejmij wszystkie pierścionki! – rzeczowo zasugerował Adam, dostrzegając ekscytację na twarzy podstarzałej kochanki. – A, i przynieś moją saszetkę z komody. – W porę zdołał jeszcze przypomnieć sobie: Proszę!

    *

    Adam nie bardzo wiedział, w jaki sposób zdołał donieść panią Weronikę do pokoju na piętrze. Nie wiedział też, ile to trwało. Pomoc Anny okazała się nieodzowna. Po wykonaniu zadania oboje byli wyczerpani. Siedzieli na kanapie, dociskając nieprzytomną ‘modelkę’, która nieświadoma niczego, beztrosko pochrapywała. Żadne nie chciało nawet zastanawiać się nad drogą powrotną. Na razie nie odważyli się poruszyć tego drażliwego problemu. Zszedł po torbę, w której miał aparaty, statyw i kilka drobnych, ale niezbędnych przyborów. Nagle ponowne wejście po schodach wydało mu się wyjątkowo wyczerpującą czynnością. Sapał, stojąc w drzwiach do pokoju, w którym drzemała pani Weronika.

    – Kuźwa, chyba zrzucę ten tobół ze schodów – patrzył z niechęcią na zamroczoną kobietę, wulgarnie rozwaloną na kanapie. Jedna pierś wysuwała się ze stanika, a podciągnięta sukienka obnażała krocze. – Pijana nie poczuje, nie zapamięta i nie zrobi sobie krzywdy. Same zalety!

    Wróciła Anna. Przyniosła butelkę wody mineralnej i dwie szklanki. Ponownie sięgnęła do reklamówki i wyjęła butelkę wina, a potem kieliszki. Porozumiewawczo uśmiechnęła się do kochanka. Odwzajemnił uśmiech. Chwilę później mocowali się z suknią Weroniki. Uznali, że łatwiej ściągną ją przez nogi. Adam zdobył sę jeszcze na szczere wyznanie:

    – Przysięgam! Nigdy nikogo nie zabiję. Sam. W życiu bym sobie nie poradził ze zwłokami.

    Kobieta ze zrozumieniem pokiwała głową. Aktor skończył rozpinać suknię i teraz dość sprawni ściągali rękawy. Ukazał się czarny stanik i fragment brzucha kontrastującego bielą z materiałem stanika. Mężczyzna ruszył po aparat. Kobieta ściągnęła rękaw i rozpięła stanik. Ściągnęła ramiączko poniżej łokcia. Pierś wysunęła się ze stanika. Bez ostrzeżenia błysnął flesz aparatu. Anna najpierw patrzyła i wreszcie dotknęła piersi koleżanki. Po chwili chwyciła ją w dłoń. Delikatnie miętosiła. Ponownie błysnął flesz. I jeszcze raz. Puściła pierś, a potem panokciem delikatnie drażniła sutek i brodawkę. Uważnie patrzyła na twarz koleżanki. Weronika coś mruknęła i ułożyła na plecach, rozchylając nogi. Anna palcem zsunęła kosmyk czarnych włosów na twarz pijanej koleżanki i powoli cofała się. Na jej twarzy błąkał się uśmiech. Aktor wykonywał kolejne zdjęcia, przesuwając się po pokoju.

    *

    Brunetka leżała nago na grafitowej kanapie ozdobionej poduszkami w jasnopomarańczowym kolorze. Na nogach miała szare pończochy. Z trudem, ale udawało się jakoś ułożyć kobietę do zdjęć. Raz po raz błyskała lampa aparatu. Pani Anna stała w szlafroku w drzwiach pokoju i w milczeniu przyglądała się pracy Adama. Co chwila podchodził do kanapy i nieco inaczej układał, przesuwał kobietę do kolejnego ujęcia, dokładał jakiś element jej garderoby, zmieniał ułożenie poduszek.

    – Te poduszki… – pani Anna z dezaprobata spojrzała na ich kolor i nieświadomie pokręciła głową. – Nawet światła nie trzeba. Same rozjaśniają pokój.

    Adam był innego zdania. Uważał, że zrobią dobre wrażenie na wynajmujących, a poza tym efektownie kontrastują z ciemnym kolorem kanapy.

    – OK, podejdź i siądź jej na twarzy – polecił Adam.

    Pani Anna bez słowa rozwiązała pasek i zdjęła szlafrok. Została tylko w szpilkach i pończochach. Mimo wieku wyglądała efektownie, a wygląd ciała nieco tuszowała opalenizna nabyta w solarium. Wcześniej, dla kurażu, wypiła trochę domowej nalewki. Trochę, bo była tak poddenerwowana, że nie szukała nawet kieliszka i pociągnęła prosto z butelki. Gdyby ktoś zapytał ją, nawet nie pamiętała o tym. Nigdy nie brała udziału w takich zdjęciach i intrydze. Była podekscytowana i coraz bardziej podniecona powstałą sytuacją i własną nagością. Ostrożnie przełożyła nogę nad głową koleżanki i usiadła za jej głową. Pociągnęła ją za gęste, czarne włosy. Twarz koleżanki skierowała w stronę pochwy anonimowej kobiety w czerwonych pończochach i czerwonych lśniących sandałkach na szpilce. Koleżanki nigdy nie widziały tych elementów jej garderoby. Adam chwilę przyglądał się i nacisnął przycisk. Błysnęła lampa.

    – Świetne ujęcie! – był podekscytowany. Rzucił uwagę, pani Anna przesunęła się nieco. Kolejny błysk flesza.

    Anna zsunęła się i oparła głowę koleżanki na swym udzie. Centymetry dzieliły usta pani Weroniki od łechtaczki aktorki. Pstryk! Na kolejnym zdjęciu usta brunetki wręcz rozpychały wargi sromowe kobiety w czerwonych pończochach. W tym celu jeszcze bardziej odchyliła jej głowę i trzymała za włosy. Adam przesunął poduszkę i momentalnie rozjaśnił tło. Pstryk! Kobiecie spodobała się taka sytuacja. Trzymała koleżankę za włosy i ściskała je coraz mocniej. Czuła w ten sposób władzę nad pijaną koleżanką. Wręcz chciała szarpnąć ją. Mocno! Adam zasugerował inne ułożenie dłoni. Pstryk! Pani Weronika nie obudziła się. Aktorka była coraz pewniejsza skuteczności kamuflażu. W takich pończochach i sandałkach na szpilce nigdy by się nie odważyła pokazać znajomym. Korzystała z nich jedynie podczas zabaw z Adasiem.

    *

    Z pomocą Adama Anna rozwarła nogi leżącej na wznak Weroniki. Jedna noga bezwładnie zsunęła się z tapczanu. Pani Weronika leżała w wulgarnej pozie, prezentując nagą i nieco rozwartą pochwę. Głowa skierowana w bok, lekko rozrzucone włosy. Mężczyzna nacisnął przycisk na pilocie. Pstryk! Na chwilę otworzyła oczy i nieprzytomnym wzrokiem próbowała rozejrzeć się. Pstryk! Pstryk! Otwierała i zamykała usta. Anna szybko stanęła obok jej głowy i rozwarła pochwę. Pstryk! Po chwili głowa kobiety bezwładnie opadła na poduszkę. Anna przesunęła się i pochyliła głowę nad kroczem koleżanki. Nad mocno umalowanymi ustami kobiety widniał charakterystyczny pieprzyk. Pstryk! Teraz Adam objął obiektywem pupę Anny. Weronika miała przymknięte oczy i oboje usłyszeli jej pochrapywanie. Ujęcie zatrzymane w kadrze sugerowało podniecenie kobiety pieszczonej przez inną kobietę. Pstryk! Adam podszedł do pani Weroniki i przyłożył sterczącego penisa do jej ust. Pstryk! Kobieta poczuła coś na ustach i znowu otworzyła oczy. Pstryk! Poruszyła ustami. Pstryk! Mężczyzna zmienił ustawienie obiektywu i jeszcze ‘złapał’ Annę pochyloną nad jej pochwą. Pstryk! Kobieta wkłada wibrator do pochwy Weroniki. Pstryk! Anna wkłada wibrator do ust Weroniki. Pstryk! Adam wpycha penisa do pochwy Weroniki. Pstryk! Kobieta pod wpływem takiego bodźca poruszyła się. Pstryk! Zamruczała, próbując przeciągnąć się. Kolejne naciśnięcia pilota. Adam wkłada penisa do pochwy Weroniki, której głowa leży na piersiach innej kobiety. Ta z kolei siedzi z rozchylonymi nogami, jedną nogę opierając szpilką na siedzisku kanapy. Pstryk! Kobieta w czerwonych pończochach sięga do brzucha Weroniki, a drugą dłonią rozchyla swoją pochwę. Na jednej piersi, dość wysoko, bardzo wyraźnie widoczny jest mały tatuaż – dwa czarne serduszka. Pstryk!

    Po chwili przerwy, potrzebnej na odpoczynek i kilka łyków wody, ze sporym wysiłkiem ściągnęli pijaną Weronikę na podłogę.

    – Jeżeli częściej będziemy tak nosić Weronikę, to zbędne będą moje ćwiczenia z ciężarkami – wystękała Anna z nutą rozbawienia.

    – Nie ma obawy. Jeden taki seans wystarczy – Adam mrugnął do aktorki. – Później będzie chodzić jak na smyczy! – Po tych słowach roześmiał się głośno. 

    Anna chichotała. Mimo rozterek i wątpliwości i jej podobała się taka perspektywa. Nawet bardzo.

    Do kolejnych zdjęć aktorka ubrała białe pończochy i sandałki w kolorze łososiowym na wysokiej szpilce. Kupiła je tylko do spotkań ze swoim młodym kochankiem. Adam polecił jej ubrać biały stanik. I tak miała zdjąć go w trakcie zdjęć. Założyła ażurowy. Kolor materiału świetnie kontrastował z jej opalenizną. Pstryk! Zniknęły poduszki. Kanapę przykryły dwa prześcieradła w kolorze pastelowej zieleni, na których siadła brunetka z rozrzuconymi nogami. Ręce szeroko rozłożyła na oparciu, a głowę odchyliła do tyłu. Pstryk! Potem na bok, nieudolnie zasłaniając twarz włosami. Pstryk! Anna z boku sięgnęła palcami do jej pochwy. Pstryk! Włożyła jeden, potem kilka palców do pochwy. Pstryk! Pstryk! Anna półleżąc, oparła się o Weronikę, włożyła palce do pochwy i ustami dotknęła jej ust. Pstryk! Teraz dłoń przeniosła na pierś koleżanki. Pstryk! Ścisnęła pierś. Pstryk! Brunetka odchyla głowę, a mężczyzna, stojąc na kanapie, wkłada penisa w jej usta. Kobieta w czerwonych pończochach przytrzymuje jej głowę. Pstryk! Teraz sama sięga językiem do penisa tkwiącego w ustach brunetki, a piersi uciskają jej ciało. Pstryk! Pstryk!

    – Właściwie to szkoda, że mnie nie uprzedziłeś o swoich planach – rzuciła między ujęciami.

    Mężczyzna spojrzał na nią zdziwiony.

    – Mogłabym pożyczyć jakieś gadżety z teatru, które znacznie bardziej ubarwiłyby tło naszej sesji zdjęciowej.

    Aktor spojrzał na nią i twierdząco pokiwał głową. Szkoda, że sam na to nie wpadł!

    – Wyobrażasz sobie mnie w peruce i dodatkach z epoki fin de siecle albo międzywojnia?

    – No! – Adam aż znieruchomiał i popatrzył na kochankę. – Działałem trochę w tempie uzależnionym od propozycji twojej koleżanki, więc nie miałem zbyt dużo czasu do namysłu – próbował tłumaczyć się. – Ale chętnie zobaczę was w stylizacji z epoki Coco Chanel. – To mówiąc, chwycił Weronikę za pierś i miętosił ją. Myślał o propozycji Anny. Pomysł był naprawdę dobry. W teatrze jest sporo gadżetów, szczególnie z okresu międzywojennego. Takich zdjęć dawno nie widział, więc byłyby czymś nowym. Mogłyby nawet nieźle sprzedać się, a do tego czasu pani Weronika będzie już posłuszną modelką. Spojrzał na Annę i niedbałym ruchem puścił pierś pijanej kobiety.

    – No, chodź. Masz nagrodę za świetny pomysł – stanął w lekkim rozkroku i wypiął bodra.

    Kobieta podeszła bez słowa, spojrzała mu w oczy i przyklękła. Chwyciła sterczącego penisa, przesunęła językiem po prąciu, potem jeszcze raz i po chwili wahania wzięła w usta aż po nasadę. Mężczyzna stał, podpierając się pod boki, i przyglądał pieszczotom kochanki. Nieznacznie uśmiechał się. Był zadowolony.

    – Suka wie, co lubi jej pan – uśmiechnął się do swoich myśli. – Jej też się to podoba!

    Kobieta skończyła pieszczoty. Podniosła się, spojrzała w oczy kochankowi, trzymając penisa w dłoni. Puściła go, odwróciła się, stanęła w rozkroku i pochyliła. Sięgnęła dłońmi do pośladków i naciągając skórę, rozchyliła pochwę. Cierpliwie czekała. Mężczyzna uśmiechnął się z satysfakcją i sięgnął do pochwy. Włożył w nią trzy palce i chwilę ruchał kobietę. Przerwał, kiedy usłyszał pierwsze stęknięcia. Chwycił kobietę za włosy i stanowczym ruchem odwrócił do siebie. Dłoń wyjętą z pochwy włożył jej do ust.

    – Liż! – polecił.

    Anna pokornie wykonała polecenie. Widział, że to sprawia jej przyjemność. Śluz z penisa rozcierał się na jej dekolcie. Podniecała ją również właściwie dozowana przemoc. Wyjął dłoń z ust kobiety i głęboko wepchnął penisa. Kobieta prawie dławiła się, kiedy ruchał ją w usta. Rzucała ciałem, ale obawiała się dotknąć kochanka dłońmi, żeby nie została ukarana. Patrzył na nią z wyższością. Dłuższą chwilę bawił się jej bezradnością. Cofając biodra, uwolnił ją od penisa. Ciężko oddychała i krztusiła się. Trzymając za włosy, zmusił kobietę, aby przed nim uklękła. W tej chwili mógł zrobić z nią wszystko.

    – Wstań!

    Kiedy podniosła się, spojrzał z uśmiechem w jej oczy i sięgnął do pochwy. Zaczął pocierać łechtaczkę. Anna nie cofnęła się. Patrzyła na niego i czekała na więcej. Jednak nie wytrzymała i zamknęła oczy. Cicho pojękiwała. Podniecona chciała oprzeć się o niego, a wtedy puścił łechtaczkę i cofnął się. Otworzyła oczy i spojrzała na niego ze zdziwieniem.

    – Teraz musi ci wystarczyć, ale wiesz, co ciebie czeka za dobrze wykonane dzisiaj zadanie.

    Gorliwie pokiwała głową. Jeszcze nie była w stanie wykrztusić słowa. Musi trochę potrwać aż opadnie podniecenie, które wywołał Adam. Co za mężczyzna! Patrzyła na niego z niemym zachwytem. Teraz mogłaby nawet zgwałcić Weronikę, gdyby tego chciał!

    *

    Po kolei, krok po kroku uwieczniali ujęcia pokazujące pieszczoty i zbliżenie dwóch kobiet. W rezultacie mieli masę zdjęć z twarzą pani Weroniki, które, przy okazji, nie tuszowały braków jej urody. Podniecona pani Anna w pewnym momencie siadła na twarzy koleżanki, a Adam wsadził palce do jej pochwy. Po dłuższej chwili pieszczot powoli wyjmował palce i włączając aparat pilotem, uwieczniał kolejne fazy tego ruchu z finalnym, który zarejestrował śluz wyciekający z pochwy kobiety siedzącej na twarzy pani Weroniki. Anna z wdzięcznością uśmiechnęła się do kochanka.

    – Co za wieczór! – myślała podekscytowana. – A jego obietnica zapowiada seksualne fajerwerki kolejnego wieczoru! Gdyby moje koleżanki wiedziały. Gdyby… – westchnęła rozmarzona. 

    Na koniec udało się wykonać kilka ujęć w pozycji 69. Jednak przy zmianie, umieszczenie pani Weroniki na górze okazało się wyjątkowo trudnym zadaniem. Po kilku nieudanych i długich próbach osiągnęli cel i szybko wykonali zdjęcia. Pani Anna z ogromnym wysiłkiem, zanim zdołał jej pomóc Adam, zepchnęła z siebie koleżankę:

    – Nie sądziłam, że Weronka waży aż tyle – narzekała, ale otwarcie cieszyła się z tego małego odkrycia.

    *

    Anna pojawiła się w niebieskich kabaretkach i czarnych klapkach na szpilce. We włosy wpięła niebieską kokardę w białe grochy. Adam ustawiał statyw i przykręcał aparat. Był nagi, a jego penis nadal sterczał. Zaabsorbowany kolejnymi ujęciami i ustawianiem statywu, nawet nie zwrócił uwagi, w jaki sposób patrzy na niego Anna.

    Nie wstydziła się swojego pożądania. W ogóle od pewnego czasu starała się spełniać wszystkie swoje potrzeby seksualne, które, jak sądziła, ostatecznie zanikły. Tak było, zanim poznała Adama. Ten młody, przystojny mężczyzna obudził drzemiące w niej żądzę i wyzwolił chęć smakowania nowego. Wiedziała, ile ma lat, niechętnie akceptowała swój wiek, ale bezwstydnie, z przekorą i radością korzystała z nadarzających się okazji. Nadrabiała stracone lata! Rozkoszowała się ich wyrafinowanymi zabawami, które zapowiadały namiętny, ale i intensywny seks. Jeżeli znajdowali się mężczyźni chętni na seks z nią, to czuła się doceniona, nadal atrakcyjna i stawała się bardziej pewna siebie.

    Różne myśli, wątpliwości, obawy kołatały się w jej głowie, ale z drugiej strony zauważyła, że spotkania z koleżankami zaczynają ją nudzić. Były takie przewidywalne, monotonne. Nieustanna walka o pozycję w ich wąskim gronie, powtarzanie plotek, ekscytowanie się sukcesami mężów, wielokrotnie odtwarzane wrażenia z zagranicznych urlopów stawały się dla niej męczące i nudne. Pod powłoką życzliwości i uśmiechów koleżanki skrywały zawiść, chęć dominowania nad pozostałymi, dzięki sukcesom mężów, w których w zasadzie nie miały żadnego udziału. Teraz chciało jej się śmiać z takich ‘osiągnięć’ koleżanek.

    Uważała, że odniosła spory osobisty sukces, który w oczach znajomych nie był najważniejszy. Raczej delikatnie deprecjonowały jej biznesowe zapędy, bądź dawały do zrozumienia, że to nie temat do rozmowy w tak prestiżowym gronie. Miała ochotę roześmiać się im w twarz. Podjęła kilka decyzji, dzięki którym jej dom zaczynał nabierać blasku jak przed wieloma laty i stał się źródłem zarobku, a ona, ku własnemu zdumieniu, pilnie zaczęła przypominać sobie podstawy angielskiego i niemieckiego.

    Tylko ona jedna naprawdę wie, ile ją to kosztowało, ale zaczęła bardziej dbać o siebie. Pływała, maszerowała, uprawiała aerobik. Wszystko z intensywnością właściwą dla jej wieku, ale co to za przyjemność wreszcie ponownie wejść, a nie wbić się (!) w mniejszy rozmiar! Nie odmówiła sobie tej przyjemności i poinformowała o swoim sukcesie koleżanki. W odwecie wspomniały coś o naturalnej utracie wagi z wiekiem. Prawie wybuchła szyderczym śmiechem. Nie potrafiły cieszyć się jej sukcesem. Nie wspominała o bolesnych początkach, o zakwaszonych mięśniach, o ograniczonej ruchomości w stawach, która dosadnie przypomniała o upływających latach. Skoro ignorowały jej sukces, to nie opowie o drodze do niego. A przecież mogłyby skorzystać na niej doświadczeniach.

    Na co dzień uprawiała seks z młodymi mężczyznami! Temat tabu w gronie koleżanek. A ona była pożądana! Patrzyła na te wyniosłe kobiety z dystansem i satysfakcją. Pokazywała się młodemu mężczyźnie nago albo w frywolnym stroju, uprawiała z nim seks, najrzadziej chyba w łóżku, i nie musiała zmuszać go ani płacić mu! Drugi młody mężczyzna prawie zgwałcił ją! I to w obecności drzemiącego Adama! Czego jeszcze miała oczekiwać? Odbierała to jako perwersję, ale co z tego? Inne mogły tylko pomarzyć o zmianach, jakie w jej życiu zaszły w ciągu ostatnich miesięcy! Odniosła ogromny sukces, niekoniecznie wyliczalny materialnie, ale… Czerpała tyle rozkoszy i satysfakcji z seksu, że w ramach wdzięczności, mimo zewnętrznego dystansu i drobnych złośliwości, była skłonna zrobić dla Adama wiele, bardzo wiele. Może nawet wszystko.  

    Adam na chwilę przerwał ustawianie sprzętu i podszedł do pani Weroniki.

    – Patrz! – rzucił do Anny. Spojrzała w ich kierunku. Wsadził penisa w usta brunetki i chwycił ją za sutki. Zaczął machać piersiami w różnych kierunkach. Oboje wybuchli śmiechem. Złośliwość wobec pijanej brunetki sprawiła im nieskrywaną przyjemność. Po chwili wcisnął czerwony przycisk na pilocie, zatrzymując nagranie.

    – Zaczekaj! – poleciła Anna. Podeszła, wzięła drugi aparat i wykonała dwa zdjęcia. Adam cofnął biodra i penis wysunął się z ust pani Weroniki. Wtedy energicznym ruchem opuścił ręce i uwolnione piersi głośno klapnęły, opadając na ciało ich właścicielki. Oboje bawili się kobietą, której nie lubili. Dokładniej: która nie dawała się lubić.

    Anna już potrafiła  swobodnie zachowywać się w obecności młodego aktora. Liczyła na inne jego pomysły. Bała się nowości, lubiła stabilizację, ale w duchu przyznawała, że czuła suchość w ustach, kiedy z podnieceniem, a nie z obawą oczekiwała na jego nowy projekt, zamysł. Łapała się na tym, że nie miało dla niej znaczenia, czy zaproponuje remont poddasza, projekt uporządkowania ogrodu czy seks z jej koleżanką. Obecnie wszystko było ekscytujące! Jeżeli teraz nie mogła zasypiać, to dlatego, że właśnie w łóżku ponownie przeżywała uniesienia związane z tempem i natłokiem zmian zachodzących w jej życiu. Widziała, jak ciekawe i pełne wrażeń może być życie poza sceną. Etap życia, którego obawiała się i chciała możliwie długo odsuwać jego nieuchronne nadejście. Z kolei czasami ze zdumieniem łapała się na przeświadczeniu, że praca w teatrze ogranicza ją czasowo i spowalnia realizację niektórych pomysłów.

    Zaczęła relatywizować swój wiek. Chyba… Chyba przestał mieć aż takie znaczenie. W ogóle to był bolesny temat. Jednak wiek nie był najistotniejszy. Jasne, sygnalizował ograniczenia zdrowotne. Nakłaniał do retrospekcji? Może. Fakt, otrzymywała mniej ofert, coraz mniej znaczących ról. Dyrektor teatru przebąkiwał czasami o zbliżającej się emeryturze. Przesadzał! Reżyserzy grymasili. Taki ich los. I ich problem. Teraz liczyły się nowe doznania, rozkosz, kolejna uczta cielesna, orgazm, perwersja! Wszystko to, co sądziła, że już jest dla niej wspomnieniem. A ona miała coraz większy apetyt na życie! Spieszyła się z jego zaspokojeniem. Nie dlatego, że starzała się. Stała się zachłanna na życie i jego niespodzianki, których było tak wiele, a których tyle ją ominęło! Pośpiech był więc wskazany. Ale o tym nikomu nie mówiła. Nikomu! I teraz, w tej chwili czuła smak, słodki smak zbliżającej się zemsty. A wiek nie stanowił tutaj największej bariery. Wręcz odwrotnie – tylko uwydatniał ów smak. Ile na to czekała… A ile będzie smakować tę zemstę…

    Pani Anna dotknęła łechtaczki, pocierała ją i czekała na kolejne dyspozycje. Drugą dłonią sięgnęła i zaczęła masować sutek. Prawą nogę docisnęła do lewej. Ze spokojem, ale podniecona przyglądała się przygotowaniom. Spełniały się jej skryte marzenia. Weronika u jej stóp! Też miała pomysł na wykorzystanie pijanej ‘modelki’. Jednak na razie czekała aż wyczerpie się inwencja Adama. Głęboko westchnęła. Była podekscytowana. I bardzo podniecona…

    *

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Wspomnienia z dziecinstwa – Dojrzewanie cz.5

    Mijały dni, a Aneta nie dawała znaku żeby się spotkać. Wreszcie zobaczyłem je na przerwie w szkole. Kiwnęła głową z daleka, a Marta pomachała ręką i uśmiechała się. Oczywiście nie przeszło to uwadze kolegów. Musiałem się tłumaczyć, że pomagam im w matematyce bo mama mi kazała. Patrzyli podejrzliwie, gdyż to nie tłumaczyło radosnego nastawienia “rudej małpy”. W dodatku Marta stała teraz pod budynkiem szkoły i machała wołając mnie.

     – Woła cię twoja dziewczyna – śmiali się – leć do swojej miłości. Czerwony ze wstydu podszedłem do niej.

     – Mogłabyś zawołać mnie po kryjomu, a nie przy wszystkich – rzuciłem na wstępie.

     – A co, wstydzisz się rozmawiać ze mną przy kolegach? – zapytała i trochę posmutniała.

     – Nie wstydzę się dziewczyny którą całowałem w….wiesz gdzie – powiedziałem z uśmiechem – po prostu wygadują głupoty i mnie denerwują.

     – Tak? To podaj rękę na powitanie – powiedziała wyciągając dłoń.

    W szkole żaden chłopak jej nie dotykał, bo ktoś wymyślił (oczywiście złośliwie), że jak któryś ją dotknie, to piegi przejdą na niego. Wszyscy wiedzieli że to głupota, ale mieli radochę. Nie wahałem się ani chwili i podałem jej swoją. Spojrzałem na kumpli, którzy otworzyli usta ze zdumienia. Żaden chłopak w szkole nie był tak odważny albo tak głupi.

     – Zabiją cię śmiechem – też patrzyła w tamtym kierunku.

     – Mam to gdzieś – odpowiedziałem szczerze – żeby wiedzieli jaka jesteś fajna, daję ci słowo honoru, że chciałby dotykać cię każdy z nich. Zaczęła się śmiać uradowana.

     – Potrafisz mi poprawić humor. Słuchaj, Aneta kazała ci przekazać żebyś po szkole wpadł do niej.

     – Spoko, a ty będziesz?

     – A chcesz?

     – Bardzo.

     – Skoro tak ładnie prosisz, to przyjdę – powiedziała z uśmiechem i wbiegła do budynku.

    Wróciłem do kolegów którzy nadal byli w szoku.

     – No, no, patrzcie, to chłopak rudej małpy, wreszcie się wydało – zaczął jeden.

     – Niedługo będzie piegowaty jak ona – dołożył drugi.

     – Zamknij gębę, bo sam ci ją zamknę – podszedłem do pierwszego. Mierzyliśmy się wzrokiem, ale widocznie zobaczył jaki jestem wściekły, bo odsunął się mrucząc:

     – Przecież żartujemy, nie? Czego się ciskasz?

     – Bo mnie wkurwiasz.

    W naszym gronie się nie bluzgało, a już na pewno nie na boisku szkolnym. Zrobiło to piorunujące wrażenie i zapadła cisza.

     – To o której dzisiaj gramy? – zaczął inny. Od razu zaczęli mówić o meczu po lekcjach, kto będzie grał, kogo najlepiej wybrać do drużyny, jakby zapomnieli o temacie.

     – A ty przyjdziesz? – spojrzeli na mnie.

     – Nie, będę się lizał z ryżą małpą – powiedziałem i odszedłem.

     – Ha, ha, dobre – zaczęli się śmiać jakbym opowiedział dobry żart. Tylko, jak na ironię, ja im powiedziałem prawdę.

         Gdy wszedłem do mieszkania Anety zauważyłem, że obydwie są owinięte ręcznikami kąpielowymi. Miały jeszcze wilgotne włosy i domyśliłem się że brały przysznic.

     – Spóźniłem się na coś? – zapytałem z uśmiechem.

     – Nie, jesteś w sama porę – odpowiedziała Aneta. Marta wstała z łóżka i zrzuciła ręcznik.

     – Jak ci się podobam? – zapytała rozkładajac ręce. Spojrzałem na łono które było…łyse. Podszedłem bliżej przyglądając się.

     – Gdzie włosy? – zdziwiłem się.

     – Aneta mi zgoliła, fajnie? – rozstawiła nogi pokazując, że na wargach też nie ma.

     – Wyglądasz jak…dziecko – to pierwsze co przyszło mi na myśl. Posmutniała wyraźnie, zaciskając nogi. Wiedziałem już, że palnąłem głupotę. Marta była bardzo wrażliwa i jedno niewłaściwe słowo mogło doprowadzić ją do płaczu.

     – Nie podoba ci się – powiedziała spuszczajac wzrok. Postawiła jedną stopę na drugą, zasłaniając jednocześnie łono ręką. Ukucnąłem przy niej odsuwając jej dłoń i przyglądając się chwilę pocałowałem jej wzgórek.

     – Jest…gładziutka i…bardzo miła w dotyku – odpowiedziałem. Przypominała mi cipkę kuzynki.

    – Podoba mi się – i pocałowałem jeszcze raz. Widziałem jak się ucieszyła.

     – Aha, czyli moja ci się nie podoba – rzuciła Aneta zdejmując swój ręcznik. Z kolei jej cipka była owłosiona i to mocno. Domyśliłem się, że wcześniej przycinała włoski bo były bardzo krótkie, teraz nic nie ruszała i czarny gąszcz obrastał łono zjeżdżając nisko na wargi.

     – Też mi się podoba, bardzo – dodałem. Przechyliłem się w jej stronę i przejechałem językiem po różowej przerwie.

     – Jakoś ci nie wierzę, przekonaj mnie.

     – Chcesz dowód? – spytałem wstając i jednocześnie rozsuwając rozporek. Chwyciłem członka i wyciągnąłem go z majtek. Gruby drąg sterczał do góry w całej okazałości. Marta patrzyła pożądliwym wzrokiem.

     – Chyba mówi prawdę – wtrąciła i obydwie zaczęły chichotać.

     – Możliwe, ale będzie musiał udowodnić. Dzisiaj będziesz naszym niewolnikiem. Musisz spełniać nasze zachcianki bez mrugnięcia okiem.

     “Kurde, co one wymysliły?” – zastanawiałem się. Chyba jakiś rodzaj zabawy o której rozmawiały poprzednio.

     – Dobra.

     – Nie tak się mówi do swojej pani niewolniku! – zwinęła ręcznik i uderzyła mnie delikatnie w plecy.

     – Przeproś natychmiast swoją panią! – powiedziała ruda.

     – Przepraszam…panią – zacząłem się wczuwać w rolę.

     – Dobrze, a teraz rozbieraj się!

     Kiedy stałem już goły Aneta się położyła, Marta koło niej i obydwie unosząc kolana rozsunęły je na boki. Miałem przed sobą cudowne, rozpalone i mokre cipki.

     – Masz je wylizać bardzo dokładnie! Jeśli któraś z nas będzie niezadowolona, otrzymasz karę!

     – Tak jest, jaśnie pani! – widziałem jak podniecała je ta rozmowa. Mnie nie bardzo. Podniecał mnie za to widok. Dwie cipki koło siebie, niby takie same, a jednak różne. Jedna wspanialsza od drugiej. Nie wiedziałem na którą się zdecydować, więc wybrałem dominującą. Nie bawiłem się w podchody. Wysunąłem cały język i od dołu polizałem sam środek aż do wzgórka.

     – Taak! – zadrżała pod moim dotykiem. Lizałem mocno cały kanion. Przejeżdżając przez wejście do pochwy, zanurzałem język w środku najgłębiej jak potrafiłem, po czym ślizgałem nim po wargach mniejszych, kończąc na łechtaczce. Podobało jej się to. Położyła dłoń na mojej głowie i przyciskając wzdychała cichutko.

      Wtem złapała mnie za włosy unosząc moją głowę do góry.

     – Dosyć! Teraz ją! – wskazała kiwnięciem na koleżankę. Marta nie leżała bezczynnie, tylko masowała sobie cipkę. Gdy przysunąłem się do niej rozszerzyła palcami wargi sromowe, ukazując małą fałdkę. Zacisnąłem na niej wargi próbując wessać do ust, ale była zbyt mała. Znalazłem językiem guziczek i zacząłem go muskać końcówką.

     – Och tak! W tym miejscu! Dobrze! – nie odrywając wzroku ode mnie, jęczała. Gdy zaczynały chodzić jej biodra, Aneta przerwała grę.

     – Wystarczy! Połóż się na łóżku! Uniosłem głowę spomiędzy nóg Marty, patrząc gdzie się ułożyć, gdyż środek był zajęty przez dziewczyny. Zastanowiłem się sekundę co powiedzieć.

     – Co, nie chcesz? – Aneta uniosła się i trzepnęła mnie ręcznikiem. Szybko ulokowałem się na jej miejscu. Ruda zwinęła swój ręcznik i klepnęła mnie w siusiaka.

     – A masz, ty niedobry!

    Sąsiadka zrobiła to samo i teraz obydwie na przemian okładały członka ręcznikami. Podniecało mnie to. Nabrzmiały członek unosił się nad brzuchem drgając delikatnie. Marta wzięła go do ręki i zsunęła skórkę z prącia.

     – Nie dotykaj go! – powiedziała czarnowłosa – jest splugawiony, musimy go oczyścić! Pochyliła się i polizała go od jąder aż po główkę. Uniosła się i pacnęła go ręcznikiem. Koleżanka powtórzyła manewr.

     – Będziesz się słuchał? – zapytała władczym tonem Aneta.

     – Tak jest moja pani – wydyszałem. Penis pulsował już mocno. Lizały główkę, co chwila uderzając w nasadę. Chciałem, żeby go zaczęły ssać, masować, ściskać, a takie muskanie to były prawdziwe tortury. Złapałem za członka poruszając ręką w górę i w dół.

     – O nie! Kto ci na to pozwolił?! – krzyknęła.

    Złapały mnie za ręce przyciskając do łóżka. Znów zaczęły okładać go ręcznikami. Czułem, że zbliża się wytrysk.

      – Przepraszam! Nie wytrzymam dłużej! – jęczałem.

     – Wytrzymasz! – powiedziała i pacnęła ponownie.

      Nie wytrzymałem.

     Penis na ułamek sekundy naprężył się do granic możliwości i wystrzelił. Pierwszy strzał ochlapał mnie od brzucha aż po szyję, za to drugi przeleciał nad głową mocząc mi włosy i twarz.

     – Aaach! – zdążyłem jęknąć przekręcając głowę, a już trzeci wylądował mi na policzku.

     – Oo! – westchnęła Marta i obie zaskoczone patrzyły co się dzieje. Były pewne, że udaję, gram swoją rolę, więc nie były na to przygotowane. Trzęsły się razem ze mną, gdyż cały czas trzymały moje ręce. Penis pulsował, wyrzucając z siebie strumienie płynu. Gdy się wreszcie opanowałem uniosłem głowę i spojrzałem w dół. Biała, szeroka wstęga spermy lśniła na moim brzuchu od członka aż po klatę. Czułem ją na szyi i policzku. Zaczynała już powoli spływać. Było jej mnóstwo. Przeniosłem wzrok na dziewczyny, które klęcząc nade mną z obu stron patrzyły z niedowierzaniem.

     – Ja pierdzielę! – wyszeptała Aneta. – Skąd ty tyle tego bierzesz??

    Patrzyła teraz na jądra, które nie były za duże, według mnie normalne.

     – Tak to się spuszcza buhaj – powiedziała chichocząc. Marta jej zawtórowała i obie teraz się śmiały. Wyswobodziłem się z ich rąk i usiadłem.

     – Jak wam to przeszkadza to mogę iść do domu – powiedziałem, bo zaczęły złościć mnie ich śmiechy.

     – Nie przeszkadza! – rzuciła szybko i łapiąc mnie za ramię położyła z powrotem.

    – Nawet mnie to podnieca. Wyciągnęła rękę i zanurzając palec w nasieniu zaczęła kreślić mi na brzuchu jakieś kółka. Marta poszła w jej ślady i teraz obydwie rozcierały po mnie śluz. Po chwili Aneta rzuciła na mnie swój ręcznik i dokładnie wytarła wszystko oprócz krocza.

     – Wyczyść go tam – kiwnęła głową, a gdy koleżanka podnosiła ręcznik dodała: – Ustami!

     Marta spojrzała na nią z uśmiechem, pochyliła się i zaczęła lizać. Czarnula patrzyła i oddychała głeboko. Była bardzo podniecona. Schyliła się i zaczęła jej pomagać. Kiedy czyściutki członek stwardniał, naciągnęła na niego prezerwatywę.

      – Siadaj – szepnęła. Ruda natychmiast wykonała polecenie i penis zagłębił się w niej po jądra.

     – Ach! – zajęczała. Widziałem, że niedużo jej brakuje do szczytowania. Sąsiadka przełożyła mi nogę nad głową i jej cipka znalazła się nad moją twarzą.

     – Zajmij się nią, tylko porządnie! – rozkazała. Natychmiast rozciągnąłem jej wargi na boki i przycisnąłem usta do wilgotnej, gorącej szparki. Jęknęła z rozkoszy. Marta zaczęła mnie ujeżdżać, skakała na mnie dosyć szybko, a jej jęki wybijały się już ponad westchnienia Anety.

     – Poczekaj na mnie – powiedziała ta druga. Przestałem na chwilę lizać i wyciągnąłem na bok szyję chcąc zobaczyć, co się dzieje nade mną. Dziewczyny całowały się, pieszcząc nawzajem piersi. Teraz Marta pochyliła się i zaczęła ssać sutki koleżance. Raz jeden, raz drugi, wkładała do ust na zmianę, jednocześnie poruszając pupcią. Widok był cudowny. Złapałem łechtaczkę wargami i wessałem tak, jak lubiła najbardziej.

     – Och! Wspaniale! Ssij! Już! Dochodzę! Ach! – mówiła coraz głośniej. Słysząc to, ruda zaczęła ruszać biodrami bardzo szybko. Jej przyśpieszony oddech przeszedł w jęk. Teraz już obie jęczały i to dosyć głośno. Najpierw Aneta wpadła w konwulsje. Dociskała cipkę coraz mocniej do mojej twarzy, prawie siadając mi na głowie. Zaczęła trząść udami, jakby nie mogła utrzymać własnego ciężaru. Jak przejechałem językiem po łechtaczce uniosła szybko pupę. Jednocześnie poczułem jak cienka strużka ciepłego płynu strzyknęła mi w twarz. Nie wiem do tej pory czy popuściła siku, czy miała wytrysk. O kobiecych wytryskach nie wiedziałem wtedy nic. Zresztą teraz, jest to też sprawa dyskusyjna. Marta nie była gorsza. Jej cipka zaciskała się mocno na penisie, a ona skacząc jęczała głośno. Obejmowały się drgając, jedna przez drugą, wyglądało jakby ich orgazm miał trwać wiecznie. Wreszcie poczułem jak mięśnie im wiotczeją i obydwie zsunęły się z mojego ciała opadając bezwładnie na łóżko. Nadal się obejmowały oddychając głęboko. Nagle Aneta parsknęła śmiechem. Zaczęła chichotać. Druga to samo. Uniosłem głowę patrząc z czego się śmieją, ale one leżały twarzą do siebie i nie widziałem nic śmiesznego. Były spocone, czerwone, włosy w nieładzie. Po jakimś czasie, w swoich przemyśleniach doszedłem do wniosku, że czuły się spełnione i szczęśliwe. Wtedy pokręciłem tylko głową i opadłem na łóżko. Aneta podniosła się pierwsza patrząc na pobojowisko. Ręczniki walały się między nami, koc podwinięty, moje ciuchy porozrzucane na podłodze, po prostu zrobiliśmy burdel.

       Ale jej uwagę przyciągnęło coś innego. Mianowicie mój sterczący w gumce członek. Ja nie szczytowałem, co od razu zauważyła. Szturchnęła koleżankę.

     – Patrz, on jeszcze nie skończył.

     – Oo, to co robimy?

     – Musimy mu pomóc. Marta pierwsza przysunęła się do mnie, złapała za trzon i włożyła w usta. Prezerwatywa mocno tłumiła doznania i nie robiło to na mnie dużego wrażenia. Szczególnie że ona nie była mistrzynią seksu oralnego.

     – Kurczę, znowu mi się chce – powiedziała po chwili.

     – Jesteś niewyżyta – zaśmiała się Aneta – ale mam pomysł.

     – Wstań! – powiedziała do mnie. Podniosłem się z łóżka patrząc co się szykuje.

     – A ty ustań na czworaka. Koleżanka posłusznie ustała na kolanach podpierając się rękami.

     – Uklęknij za nią. Zrobiłem co kazała. Pupcia rudej była teraz wypięta w moją stronę. Odwróciła głowę w moją stronę i rozsunęła nogi robiąc mi miejsce. Patrzyła jak wsuwam się między nie i łapię ją za tyłek. Widziałem już tą pozycję kiedyś, jak pierwszy raz podejrzałem rodziców. Klasyczna pozycja na pieska. Tylko że ja nie miałem jeszcze okazji tak się bawić. Od tyłu już robiłem to z Anetą pod prysznicem, ale na stojąco. Jedną ręką odciągnąłem trochę pośladek, a drugą złapałem penisa i wycelowałem. Jak tylko dotknąłem wejścia, Marta cofnęła pupcię do tyłu nadziewając się do końca. Złapałem ją za biodra i chciałem ruszać swoimi, ale to ona zaczęła się bujać w przód i w tył. Widziałem po bokach jej duże piersi latające w rytm bujania. Klęczałem bez ruchu, patrząc na penisa jak zagłębia się w rudej. Aneta przyglądała się naszym figlom. Myślałem że ma dość, ale ona obmyślała dalszą grę. Dowiedziałem się tego po chwili. Przesunęła się bliżej nas na boku i wyciągając rękę położyła dłoń na łechtaczce Marty. Ta spojrzała w bok na lekko rozchylone nogi koleżanki. Też złapała ją za cipkę, ale zamiast masować zauważyłem, że wsunęła jej palec do środka. Poruszała nim trochę i jeszcze wsunęła drugi. Zastanowiłem się przez chwilę, czemu ja nigdy tak nie robiłem. Przecież kiedy lizałem łechtaczkę to palce mogły świetnie zastępować siusiaka. Zajmowałem się tylko pupcią, pomijając pochwę. Pomyślałem, że muszę to przetestować kiedyś i powróciłem do Marty, która oddychała już bardzo głęboko. Mój penis i palce Anety dały znać o sobie, bo rudowłosa zaczęła drżeć.

     – O! O! Oo! – słychać było że dochodzi. Przycisnęła twarz do koca i cofając pupcię nadziewała się najgłębiej jak potrafiła. Wreszcie zsunęła się z członka padając na łóżko jak nieżywa. Miała włosy poprzyklejane do twarzy od potu, zamknięte oczy i ledwo łapała powietrze.

     – Boże, jakie to cudowne – wyszeptała – chcę jeszcze, jeszcze, jeszcze. Prawie szlochała. Nie otwierała oczu, tylko przeżywała orgazm który targał nią przed chwilą. Po chwili uspokoiła się i uniosła powieki patrząc gdzieś dal.

     – Mogłabym to robić cały czas – powiedziała z powagą.

    Podniosłem sie z kolan i stanąłem przy łóżku. Spojrzała na członka, który jak na złość nie chciał strzelać. Bolała mnie już trochę główka. Chyba tym biciem ręcznikami go uodporniły, bo nie odczuwałem tak intensywnie przyjemności jak wcześniej. Podczołgała się do mnie złapała za nasadę i chciała zdjąć gumkę.

     – Jeszcze nie! – rzuciła szybko Aneta. Popatrzyła na nas sekundę.

     – Połóż się na plecach – powiedziała do koleżanki – głową tu – wskazała na brzeg wersalki. Gdy ta wykonała polecenie, czarnula położyła się na niej głową w drugą stronę. Miałem przed sobą pupcię Anety, a pod nią twarz Marty. Wiedziałem już co chce robić. Widziałem na filmie. Gdy kobiety lizały sobie cipki, facet w tym czasie wkładał tej na górze.  Marta od razu przystapiła do dzieła i wysuwając język drażniła łechtaczkę. Miała dosyć wysoko głowę i chcąc włożyć penisa do pochwy, musiałbym położyć jej jądra na twarzy. Nie wiedziałem jak zareaguje, więc czekałem.

     – Włóż mi go wreszcie! – wydyszała Aneta, bo ruda rozkręciła sie już na dobre. Przystawiłem prącie od góry i wcisnąłem się do połowy. Pozycja nie była zbyt wygodna. Jakbym wkładał od przodu byłaby idealna, ale jeździłbym jej po oczach jajkami. Wkładałem zatem od góry, ale dosyć nieporadnie i członek wyskoczył ze szparki zjeżdżając na język Marty. Myślała, że zrobiłem to specjalnie, bo otworzyła usta i objęła go wargami. Unosiła głowę do góry liżąc go i sama się obijała o mosznę, a nawet o moje pośladki. Po chwili złapała go ręką i przystawiła z powrotem do cipki. Włożyłem już na wprost i pchałem mocno biodrami. Teraz zaczęła lizać nie tylko koleżankę, ale i mnie kierując język na mosznę. Podnieciło mnie to. Znów włożyłem jej w usta nie przestając się ruszać. Raz ruchałem Anetę w cipkę, raz Martę w usta, na przemian.

      Czarnowłosą dopadł orgazm. Unosiła się dociskając do mnie szparkę, by po chwili opuścić cipkę na język koleżanki. Powtarzała tę czynność kilkukrotnie drżąc z rozkoszy.

       Wreszcie zeszła na bok kładąc się na plecach. Marta chciała się podnieść, ale przytrzymałem ją. Ściągnąłem gumkę i wsunąłem penisa do ust. Leżała nadal na plecach, głową do mnie, którą jeszcze bardziej odchyliła do dołu. Złapałem za jej duże piersi i zacząłem ruszać biodrami. Ona złapała mnie za pośladki i dociskała je do siebie. Wchodziłem głeboko, czułem jej gardło na główce. Zakrztusiła się. Wyciągnęła go z buzi, łapiąc powietrze, po czym przytrzymując rączką, włożyła z powrotem. Nie wkładałem już tak głęboko, pozwoliłem by prącie ślizgało się po wargach i języku. Zaciskałem dłonie na wielkich kulach, przelewających mi się przez palce i poruszałem biodrami bardzo szybko. W końcu i ja dostąpiłem tej rozkoszy.

    Niepowstrzymana siła lędźwi targnęła mną, jak uderzenie fali podczas sztormu. Wyciągnąłem członka z jej ust, by zobaczyć jak nasienie tryska z dużą mocą, lądując jej aż na brzuchu, lecz ona miała inne zamiary. Wyrwała mi go z ręki i obejmując wargami zaczęła ssać. Czułem jak co chwila przełyka moje strzały, które trzęsły mną bez ustanku. Była to tak ogromna przyjemność, że pociemniało mi w oczach. Padłem jak kłoda obok dziewczyn zupełnie wykończony. Zapadła cisza, przerywana naszymi oddechami. Czułem się tak błogo, że nie chciałem przerywać tej chwili. Pierwsza podniosła się Marta.

     – Naprawdę mogłabym to robić cały czas – wyszeptała.

     – Naprawdę to ty jesteś zboczona – powiedziała Aneta chichocząc.

     – Pa, odezwała się cnotka niewydymka – śmiały się już obydwie.

     – Przestańcie, obie jesteście super! – wtrąciłem się.

     – A tobie kto pozwolił się odzywać? – zapytała sasiadka.

     – A co? Jeszcze się bawimy? – patrzyłem z niedowierzaniem.

     – Nie, ale to nie znaczy, że możesz do nas mówić – znów wybuchły śmiechem.

     – “Walnięte” – pomyślałem – “ale dla tych pupci, piersi i cipek zniosę wszystko, więc niech gadają co chcą”.

    Zrobiło się późno więc doprowadziliśmy siebie i pokój do porządku.

     – To co? Jutro o tej samej porze? – Marta spoglądała raz na mnie, raz na koleżankę.

     – A egzaminy? Musimy wreszcie się pouczyć bo nie zdamy.

    Ruda zrobiła smutną minę.

     – Masz rację, miałam przeczytać lektury, a żadnej nie tknęłam.

     – Najpierw obowiązki, później przyjemność – wyrecytowała Aneta jak motto.

     – Spoko, jak będziecie miały czas, dajcie znać, cześć.

     Wyszedłem od dziewczyn w świetnym humorze. Energia mnie rozpierała. Wchodząc do mieszkania uśmiechałem się. Złapałem za zeszyty, żeby odrobić lekcje.

     – Usiądź przy mnie, mam dla ciebie wiadomość – mama była rozpromieniona.

     – Coś fajnego? – zapytałem siadając przy niej.

     – Bardzo! Za tydzień przeprowadzamy się do nowego mieszkania!

     – Cooo???

     – Będziesz miał własny pokój!

     – Naprawdę??? – byłem w siódmym niebie.

     – Tak! Będziesz mógł zapraszać kolegów jak zawsze chciałeś…albo koleżanki – powiedziała mama z uśmiechem.

     – O rety! Ale extra! Zrobię imprezę i zaproszę wszystkich kumpli! Lecę na boisko się im pochwalić!! – zerwałem się z krzesła, mało go nie przewracając.

     – Poczekaj!!! Tych kolegów nie zaprosisz.

     – Jak to??

     – Bo wyprowadzamy się do innego miasta, daleko stąd.

    Zamurowało mnie. Mózg jakby na chwilę się wyłączył. Stałem osłupiały gapiąc się w pustkę.

     – Ojciec dostał tam dobrą pracę i przydział na mieszkanie. Nie możemy zmarnować takiej okazji.

     – Ale jak??? Przecież mam tu kolegów, koleżanki, znam wszystko i wszystkich!…Mam to wszystko teraz zostawić?!… A szkoła???

     – Już cię zapisaliśmy do nowej. Będziesz miał trochę zaległości, ale przecież nie masz kłopotów z nauką. Jesteś inteligentny, nadrobisz braki.

     – “A co z Anetą i z Martą” – pomyślałem. Jeden z najpiękniejszych dni przerodził się przez sekundę w koszmar. Nawet w najczarniejszych myślach nie przewidziałem takiego rozwoju sytuacji.

     – Idę do Anety – bąknąłem.

    Mama nic nie powiedziała. Widziała że jestem załamany. Gdy zapukałem do drzwi, otworzyła prawie natychmiast.

     – Zapomniałeś czegoś?

     – Nie.

    Miałem spuszczoną głowę. Nie wiedziałem jak zacząć.

     – Chyba nie przyszedłeś bisować, ja nie mam siły, a Marta już poszła – zaśmiała się.

     – Przeprowadzam się.

     – Dostaliście mieszkanie??? No wreszcie! W tym bloku za boiskiem co pobudowali?

     – Nie.

     – A w którym?

      – W innym mieście, daleko stąd.

    Wpatrywała się we mnie tymi dużymi oczami.

     – Żartujesz!

     – Nie. Właśnie się dowiedziałem od mamy. Tata dostał tam pracę.

     – Ale…jak?…To..niemożliwe…nie możesz. Powiedz rodzicom że się nie zgadzasz.

     “Tak, jakbym miał w ogóle coś do powiedzenia” – pomyślałem.

     – Wiesz, że to nic nie da. – Dzieci i ryby głosu nie mają – sama mi to powiedziałaś, pamiętasz? Zresztą już wszystko przygotowali. Nawet zapisali mnie tam do nowej szkoły.

    Nie patrzyła na mnie tylko gdzieś w bok na ścianę. Trzęsła się.

     – Wiesz co? Wynoś się! – powiedziała ze złością.

     – Aneta..

     – Wypierdalaj!

     – Proszę cię..

    – Nie chcę cię więcej widzieć!!! – trzasnęła drzwiami tak, że blok się zatrząsł. Stałem chwilę załamany, po czym odszedłem.

        W dzień przeprowadzki była ogromna krzątanina. Pomagała nam ciocia z wujkiem i koledzy taty. Nie wiedziałem jak to wszystko się zmieści na tą ciężarówkę, ale gość poukładał tak, że wszystko weszło. Z Anetą nie widziałem się od naszej ostatniej rozmowy. Poszedłem do niej nawet, ale mi nie otworzyła. Z kolegami pożegnałem się wcześniej. Ci najlepsi stali jeszcze za ulicą i przyglądali się.

     – No, pożegnałeś się już z wszystkimi? – zapytała mama.

     – Chyba tak.

     – A z Anetą? – kiwnęła głową do góry.

    Spojrzałem w tamtym kierunku i zobaczyłem ją stojącą na balkonie.

     – No to w drogę! – krzyknął kierowca.

     – Poczekajcie minutę! – powiedziałem i wbiegłem do klatki. Przeskakiwałem po dwa stopnie naraz. Zatrzymałem się dopiero przed jej drzwiami, ale nie zdążyłem zapukać, bo się otworzyły, a z nich wybiegła Aneta wpadając mi w ramiona. Przytuliła się mocno, kładąc głowę na ramieniu. Staliśmy tak objęci, gdy wyjrzała jej mama.

     – A to ty, dziś się wyprowadzasz?

    Skinąłem tylko głową.

     – Zostawię was samych – powiedziała widząc córkę wtuloną we mnie i weszła do mieszkania. Aneta uniosła głowę. Łzy ciekły jej po policzkach. Pociągała co chwilę nosem.

     – Szkoda, że wyjeżdżasz. Przyślij adres, będę pisać.

     – Dobrze….Wiesz, że cię bardzo lubię. A nawet więcej niż lubię….ja chyba cię…

     – Cśśśś – położyła mi rękę na ustach – nic nie mów, nie chcę wiedzieć.

    Ustała na palcach i pocałowała mnie w usta. Całowaliśmy się tak, jakby następnego dnia miało nie być. Długo, gorąco i namiętnie. Otrzeźwił mnie klakson z dołu. Spojrzałem ostatni raz w te cudowne, piękne, wilgotne oczy.

     – Do zobaczenia – powiedziałem, a oczy zaszkliły mi się od łez.

     – Żegnaj…mój kochany chłopaku.

    Schodziłem po schodach prawie na ślepo. Nie wstydzę się przyznać, że płakałem. Później doszedłem do wniosku, że to była moja pierwsza miłość. Aneta broniła się jak mogła, ale wiem, że też coś do mnie czuła.

       Jak potoczyły się nasze losy?

    Marta po naszych spotkaniach nabrała odwagi i pewności siebie. Nie spuszczała już głowy, a na przezwiska odpowiadała śmiechem. Przestali jej dokuczać, a po pewnym czasie poznała nawet chłopca który się w niej zakochał. Tyle opisała mi w listach Aneta. Resztę dowiedziałem się dużo później odnajdując ją na “Naszej Klasie”. Skończyła szkołę wyższą, dostała się na stanowisko dyrektora w firmie. Wyszła za mąż za kolegę z pracy, też dyrektora, a w wieku 35 lat była szczęśliwą matką trójki dzieci.

       Z Anetą korespondowałem jakiś czas. Im dłużej, tym listy przychodziły rzadziej. Nigdy nie wyznała mi miłości. Ja jej też nie. Pisaliśmy do siebie jak przyjaciele. W ostatnim liście napisała, że poznała chłopaka którego kocha i więcej nie będzie pisać. Ja w tym czasie miałem już dziewczynę, a jednak maleńka igiełka ukłuła mnie w sercu. Dużo później, miałem pracę, w której często wyjeżdżałem. Dostałem kurs w swoje stare strony i pomyślałem, żeby ją odwiedzić. Bez uprzedzenia podjechałem pod mój stary blok. Wiedziałem że nadal tam mieszka. Chciałem wysiąść, gdy zobaczyłem ją idącą w moją stronę. Była w zaawansowanej ciąży, szła z mężczyzną. Przytulała się do niego uśmiechnięta. Coś jej powiedział, a ona roześmiała się. Widziałem, że była szczęśliwa. Nie wysiadłem. Patrzyłem tylko i cieszyłem się jej szczęściem. Jak weszli do klatki, odpaliłem silnik i odjechałem.

    Anety nie widziałem nigdy więcej. Ale miałem do czynienia z jej rodziną, a nawet mam do tej pory. Tylko że nie chcę chyba tego opisywać. Nie ma w tym nic erotycznego. Jeśli chcecie poznać ten wątek do końca – piszcie w komentarzach.

        Po przeprowadzce moje zabawy ograniczyły się tylko do masturbacji. W nowym otoczeniu musiałem się odnaleźć, a to niełatwa sprawa dla nastolatka. Ale nie musiałem długo czekać, żeby spotkać istotę, która zawładnęła moim ciałem.  Miała na imię Emilka….Ale Ją opiszę Wam w następnym odcinku – jeśli tylko chcecie :). 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Venom
  • Szantaz, czy jednak sama tego chcialam. Czesc II

    Po zajęciach udałam się ów festyn, nawet nie wiem z jakiej okazji zorganizowany i czekałam na wiadomość z rozkazem. Przechadzając się zaintrygowała mnie jedna z atrakcji. Była to wielka 2 metrowa bania z woda. Kobieta siadała na małym krzesełku nad nią, które przy trafieniu rzucającego w cel składało się a nieszczęśnica lądowała w bani. Miotacz rzucał z odległości 15 metrów pomidorem w małe kółko. Chętny musiał zapłacić 50 złotych za 5 pomidorów, ale jak łatwo przypuszczać chętnych nie brakowało. W sumie, to właśnie ta atrakcja oblegana była przez wianuszek mężczyzn chcących obejrzeć mokre dziewczyny. Trudno im się dziwić, dziewczynom podczas spadania sukienki unosiły się do góry, a potem przy próbie wyjścia z bali musiały jedną nogę przerzuci nad barierka co dawało piękny widok na ich pośladki. Po ich wyjściu powinny od razu pójść na konkurs mokrego podkoszulka, zwycięstwo w kieszeni by miały… Miałam jakieś dziwne przeczucie, że z tego właśnie powodu się tutaj znalazłam. Intuicyjnie wyjęłam telefon i skierowałam go na bale. Po chwili dostałam maila. „Dobrze wyczułaś. Chce byś wzięła w tym udział. Oczywiście nie jako rzucający. Podejdź do człowieka przyjmującego kandydatki. Usłyszysz, że dziewczyny dostają za to kupon na darmowy alkohol. Zapytasz się czy jest możliwość wzięcia udziału więcej niż raz. Odpowiedz padnie twierdząca, dostaniesz od nich suche ubrania na kolejne razy. Podpiszesz też zgodę na robienie zdjęć oraz późniejsze przetwarzanie ich. Działaj, obserwuje Cię”. Nie będę ukrywać, byłam podekscytowana. Czułam przyjemne mrowienie w kroczu oraz mocniejsze bicie serca. Podeszłam do niezbyt dobrze wyglądającego 50 letniego faceta z wyraźna łysiną i zapytałam czy mogę wziąć udział. Możecie się domyślić jaki uśmiech wykwitły na jego ustach. Odpowiedział, że oczywiście, że dostanę za to talon na alkohol i że muszę podpisać pewną zgodę. Przez cała rozmowę zamiast w oczy wpatrywał mi się w cycki, oblech. Zaraz je zobaczy znacznie lepiej, mógł choć udać profesjonalne podejście. Czułam mieszankę podniecenia i zdenerwowania wchodząc na krzesełko. Na przeciwko ustawił się jakiś 15 letni chłopak. Moim zdaniem był za młody na udział w takiej rozrywce ale widocznie dla organizatorów liczyły się pieniądze. Gdy zamachnął się po raz pierwszy zamknęłam oczy. Zawód tłumu zwiastował, że nie trafił. Spojrzałam mu w oczy. Było w nich samo podniecenie, o dziwo uspokoiło mnie to. Uśmiechnęłam się do niego i wyprostowałam. Jak sądzę jego rzut był jeszcze dalszy niż poprzedni. Następne trzy rzuty również nawet nie otarły się o zagrożenie dla mnie. Niepocieszony wrócił do kumpli. Pomyślałam, że za zmarnowanie takiej okazji koledzy długo mu nie odpuszczą. Następna osobą w kolejce był 30 letni mężczyzna. Jemu wystarczyło tylko raz rzucić. Nim zorientowałam się, co się stało już wynurzałam się z wody. Tłum głośno wiwatował czekając aż się wynurzę i zaprezentuje swoje wdzięki. Policzki miałam całe czerwone ze wstydu a w środku paliło mnie z podniecenia. Zaraz parędziesiąt osób spojrzy na mnie mokrą. W białym podkoszulku i czarnym staniku odsłaniającym sutki. Wielu z nich wieczorem zwali sobie do nagrania nakręconego tego popołudnia. Walcząc z oporem wody postarałam się z gracją wygramolić na podest. Krzyk tłumu wzmógł się na widok mnie w całej okazałości. Uśmiechnęłam się i zasłoniłam prześwitujący biust dłonią. Nim zdążyłam do końca zejść był przy mnie wściekły właściciel. Zaczął krzyczeć, że miałam się nie zasłaniać, że podpisałam papiery, że za taką akcje to może mnie pociągnąć do kary i zaczął wskazywać na punkty regulaminu który podpisałam. Mimo tego moje podniecenie zamiast ustąpić tylko się wzmogło. Poczułam się jak mała, głupia dziewczynka obsztorcowana przez nauczyciela. Podobała mi się ta rola, schyliłam głowę, opuściłam dłonie wzdłuż ciała i cicho przeprosiłam. Udobruchał go ten widok. Powiedział, że mogę się zrehabilitować jeżeli posłużę mu za atrakcje do końca dnia. Przeraziło mnie to stwierdzenie “atrakcję” ale wiedziałam, że muszę się zgodzić. Okazało się, że wcześniejsze dziewczyny były podstawionymi ”modelkami” a ja pierwsza zgłosiłam się jako zwykła dziewczyna. Tamtym płacił, mnie dostał za darmo. Zabrał mnie na zaplecze. Tam wisiały na wieszakach różne ubrania, w tym kostiumy. Kazał przebrać się i przyjść na następny występ. Pobieżnie przejrzałam je, w normalnej sytuacji nigdy nie odważyłabym się pokazać w nich ale cóż. Pragnęłam być posłuszna i wykonywać polecenia. Podniecenie które odczuwałam widząc wzrok tych wszystkich ludzi na sobie… uczucie nie do opisania. Wybrałam sobie plażowa sukienkę w stylu pin-up. Jej zieleń ładnie łączyła się z żółciom kropek. Sięgała mi za kolana i była rozkloszowana, wydawała mi się bardzo bezpiecznym wyborem. Gdy wyszłam na podest usłyszałam brawa i wiwaty. Czułam się rozluźniona i podobała mi się reakcja mężczyzn na mnie. Pomachałam im posłałam całusa. Wyszłam na podest i usiadłam na krzesełku. Trzy osoby musiały przejść aż zaliczyłam zmoczenie. Ciekawe było to, że był to ten facet co ostatnio. Domyśliłam się, że i on był podstawiony, tak jak i poprzednie kobiety. W końcu gdyby nikt nie był wstanie trafić w cel atrakcja szybko przestałaby być w centrum zainteresowania i wpływy by spadły. Sukienka która wybrałam po zmoczeniu nie odsłoniła absolutnie nic. Gdy zobaczyłam zawód na ustach ludzi aż mi się zrobiło przykro, że tak ich rozczarowałam. Podjęłam wtedy szybką decyzje, następna kąpiel pokaże im więcej! Na samą myśl o tym moja myszka rozgorzała jeszcze mocniej, uznałam że to ten moment gdy oddam jej siebie we władanie. Zepchnę mózg w głąb własnej świadomości i oddam kontrole żądzy. Poszłam na tył i zaczęłam przekładać dostępne tam ubrania. Znalazłam tam biała halkę, jako że jestem niska to kończyła się w połowie uda. Wykonana była z cieniutkiego materiału no i była biała, czego mogłabym chcieć więcej. Przejrzałam się w zakurzonym lustrze. Powoli sięgnęłam dłońmi do tylu i chwyciłam za zapięcie stanika. Patrząc w oczy lustrzanego odbicia odpięłam go i pozwoliłam swobodnie opaść na podłogę. Powoli opuściłam oczy i dostrzegłam pięknie stojące brązowe punkciki. Już przebijały, dorośnie sterczały pod halka mocno ją wypychając. W takim wydaniu jedyne komu szanująca kobieta powinna chcieć się pokazać to jej chłopak. A mnie miał zaraz zobaczyć tłum napalonych mężczyzn, prześmiewczy wzrok kobiet i nie do końca rozumiejący tę sytuację dziecięcy wzrok. Czarne majtki zostawiłam na sobie. Odwaga odwagą, szaleństwo szaleństwem, ale powoli, wszystko w swoim czasie. Moja myszka płynęła, czułam swoje soki dosłownie chlupiące w majtkach. Chwyciłam za zasłonkę i wyszłam. Aplauz który dostałam był niesamowity! Poczułam się jak jakaś piosenkarką wychodząca na scenę. Stojąc na podeście podniosłam obie ręce do góry i okręciłam się. Haleczka zatrzepotała wysoko ponad linia moich czarnych fig. Tak bardzo pragnęłam się wtedy dotknąć miedzy nogami. Spełnienie było tak blisko a zimna woda tak łatwo miała mnie ostudzić. Usiadłam. Choć wydawało mi się to nie możliwe, chłód jeszcze bardziej postawił moje sutki. Wypięłam moje cycki dumnie do przodu i czekałam. Każdy kto miał komórkę celował ją teraz we mnie i starał uchwycić się jak najlepszy kadr. Usłyszałam, że cena za rzut została zwiększona do 100 złotych! Bałam się, że przy takiej cenie nie będzie chętnych ale kolejka liczyła z 30 osób. Czekałam na spokojnie wypatrując mojego współpracownika. Po 7 nie udanych osobach widać było, że tłum zaczął się niecierpliwić. Nasze spojrzenia się spotkały i za chwile to on trzymał w dłoniach pomidory. Siedziałam jakbym połknęła kij od szczotki. Wszystko by dumnie zaprezentować swoje walory. Czułam przy tym tak olbrzymie podniecenie jak jeszcze nigdy. Wstydziłam się przed samą sobą przyznać że to upokorzenie które właśnie przeżywam to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Nabrałam powietrza w usta, ujrzałam zamach i wiedziałam ze to jest ten rzut. Z uśmiechem na ustach poleciałam w dół, na spotkanie z woda. Okrzyki były tak głośne, że nawet nurkując słyszałam ten tumult. Intuicyjnie musnęłam się palcami po cipce, tyle wystarczyło. Orgazm jaki wtedy przeżyłam był najsilniejszym ze wszystkich w moim życiu. Powietrze uleciało ze mnie a ciało zafalowała w drgawkach. Na ostatnim tchnieniu wynurzyłam się z pod tafli wody łapiąc powietrze jak narkotyk. Nie miałam siły wydostać się niej. By ratować sytuacje pomachałam ludziom, nie wiem na co liczyłam. Moje ciało myślało cipką. Po przeżytym orgazmie wśród tylu ludzi pękła we mnie kolejna bariera. Przerzuciłam lewą nogę i usiadłam okrakiem na drewnie. Mój tyłek wystawiłam na pożądliwe spojrzenia każdego w obrębie 100 metrów. Przez chwile żałowałam, że mam na sobie majtki, lecz chyba jeszcze nie byłam gotowa na pełny negliż. Wstałam tak jak robi to rasowa suka, na wyprostowanych nogach tyłem do publiczności. Cieszcie się moim ciałem tak jak ja cieszę się wasza obecnością! Chwyciłam rąbki halki rozpłaszczając ją całkowicie na moich cyckach. Niech wszyscy je dobrze zobaczą. Na raz obróciłam się przodem do nich. Ryk jaki pojawił się musiał nieść się parę kilometrów. Moje cycki były w całej okazałości dostępne dla absolutnie każdego! Wielkie, napęczniałe brodawki ze sterczącymi sutkami odznaczały się pod białym materiałem tak, jakby go wcale nie było. Podniosłam ręce do góry a wraz z nimi cycki. Jak cesarz pozdrawiający swoich poddanych tak teraz ja pozdrawiałam swoich. W przypływie głupoty, szaleństwa albo czystej żądzy zrobiłam coś bardzo nie przemyślnego. Nakręcona reakcja ludzi jednym, płynnym ruchem zdjęłam halkę ze swojego ciała! Stałam ubrana jedynie w majtki w parku jako atrakcja na festynie! Tak bardzo pragnęłam w tamtej chwili móc znowu dotknąć się miedzy nogami… Jednak gdy do mózgu dotarła absurdalność tej sytuacji wymusił na reszcie ciała posłuszeństwo i sprowadził mnie do garderoby. To musiał być mój ostatni występ, na więcej po prostu nie miałam sił. Usiadłam na podłodze i po prostu siedziałam. Podniecenie które wciąż we mnie buzowało powoli zaczęło ustępować. Zaczęły się wtedy pojawiać myśli w mojej głowie, niepokojące bardzo. Doszło do mnie, że w tym tłumie mogli być moi znajomi, przyjaciele, ludzie których będę mijała codziennie na ulicy. Internet jeszcze dzisiejszego dnia będzie pełny moich zdjęć. Tyle tylko, że gdy wyobraziłam sobie tych mężczyzn trzepiących do mnie w zaciszu swojego domu… ogarnęła mnie kolejna gorąca fala podniecenia. Pragnęłam by chłopcy i mężczyźni dochodzili patrząc na moje ciało. Moja fantazja o byciu erotyczną zabawką powoli zaczęła się urzeczywistniać. Odszukałam swoje ubrania i przebrałam się, na telefonie czekała jedna wiadomość. „Jestem z Ciebie dumny, dobrze się spisałaś laleczko”. Byłam z siebie dumna. Spisałam się! Powrót do domu nie zajął mi długo a po dzisiejszych wrażeniach prześwitujący stanik był już dla mnie zupełnie niczym. Po wejściu zaraz zdjęłam wszystkie ubrania z siebie i poszłam pod prysznic. Kąpieli miałam na dzisiaj dosyć ale słuchawka od niego bardzo była mi potrzebna. Dzień zakończyłam czterema orgazmami pod rząd i nie pewnością co do własnej przyszłości.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Taniel