Blog

  • Devils’s Mill

    Nie wiedziałem czy jest dzień czy noc. Lampy uliczne mijane przez nas w pasażu świeciły, ale w jakiś dziwny, nierealny sposób. Nie byłem w stanie stwierdzić, czy jest zimno czy ciepło.   Nie było mi niedobrze, nie mdliło ani nic nie bolało,ale coś zdecydowanie nie grało. Moja piękna  prawie siedemnastoletnia prawie żona szła obok uśmiechnięta a lekki wiatr rozwiewał jej lekko falowane blond włosy. Tylko dotyk i ciepło jej dłoni, którą ściskałem mocno i starałem się nie puścić łączyły mnie ze światem rzeczywistym. Już chciałem powiedzieć jej jak się czuję, ale moją uwagę przykuło coś jeszcze dziwniejszego niż moje samopoczucie.
    – Asia. Czy ja nie powinienem zobaczyć cię w tej sukni dopiero za tydzień?
    Zatrzymała się i chwilę wpatrywała we mnie, lekko mrużąc oczy.
    – Hej? Wszystko w porządku Paweł? Już o to pytałeś.
    – Nie wiem. Cyba jest okej. A ty? Jak się czujesz.
    – Jak jeszcze nigdy. – Stanęła tuż przede mną i zadarła w górę głowę.
    Przeszły mi ciarki po plecach jak zawsze gdy patrzyłem z tak bliska w jej zielone oczy. Gdy chciała mnie pocałować, zrobiłem w ostatniej chwili unik, mimo ogromnej ochoty na jej pełne usta. Suknia z falbanami sięgała do połowy ud. Wzięła moją rękę i sprawiła, że dotknąłem wilgotnych majtek.
    – Chciałabym już je zdjąć.
    Gdy uświadomiłem sobie, że nawet nie wiem dokąd idziemy, podniecenie zniknęło i ogarnął mnie lęk. Myślałem, czy powiedzieć Aśce, ale postanowiłem, że później porozmawiamy. Już zdarzało mi się zapomnieć nazwisko, imię lub tytuł piosenki, które dobrze znałem. Wtedy nie próbowałem na siłę, bo to zawsze przynosiło odwrotny skutek. Im bardziej próbowałem sobie przypomnieć, tym bardziej mi to nie wychodziło. I tym razem wiedziałem, że wszystko przyjdzie, gdy przestanę próbować. Asia obróciła się, żeby ruszyć dalej i nagle wrzasnęła skulając się i łapiąc za serce, ale po chwili wypuściła powietrze i  roześmiała się. Przed nami jak spod ziemi wyrósł wysoki, ciemnoskóry mężczyzna, ubrany we frak i cylinder. Asia prawie na niego wpadła. Uniósł górną wargę i duże białe zęby błysnęły w szelmowskim uśmiechu między szpiczastą brodą i wąsami.
    – Macie wybór kochani … Możecie skręcić i spróbować najlepszego trunku na świecie … lub … pójść własną drogą i żałować. Każda decyzja ma swoje konsekwencje. Skłonił się nisko wskazując dłonią na drzwi w kamienicy z małym afiszem “Devil’s Mill”. Byłem rozbawiony przedstawieniem i prawie zapomniałem o moim złym samopoczuciu. Asia prychnęła zakrywając usta.
    – Dziękujemy. – powiedziałem – Na dziś nasza decyzja brzmi: idziemy własną drogą.
    Podał Asi wizytówkę i ponownie się ukłonił.
    – Zapraszam innym razem.
    Odchodząc oglądaliśmy wizytówkę. “Pub Devils’s Mill. Adam” i numer telefonu komórkowego.
    – Ale pajac. – powiedziała Asia. – Ale może tam być fajnie. Weszłabym na chwilę.
    Nie chciałem jeszcze mówić o moich problemach. Zrobiłem dobrze wyćwiczoną zbolałą minę, wiedząc że za chwilę zobaczę równie dobrze wytrenowaną błagalną. Gdy się uśmiechnąłem, cmoknęła mnie w polik i zawróciliśmy. Szare stalowe drzwi równie dobrze mogły być wejściem do magazynu. Zeszliśmy w dół po kilku stopniach i pociągnąłem za klamkę. Nic. Zacząłem się rozglądać.
    – To chyba nie jest główne wejście. – powiedziałem karcąc się w myślach, że od razu tak nie pomyślałem.
    Gdy ponownie spojrzałem na drzwi, były uchylone na centymetr. Asia też to zauważyła.
    – Dziwne – powiedziałem – Poczekaj. –  ale ona już była w środku.
    Mroczny korytarz z czerwonej cegły zwieńczony łukowatym sklepieniem ciągnął się długo na wprost. Tlące się na końcu czerwone światło osnute dymem przypominało komorę pieca. Z wnętrza dochodziła cicha muzyka, a właściwie monotonny podkład na perkusji i basie. 
    – Dziwnie tu. – powiedziała Asia. – mam dreszcze.
    Ruszyliśmy przed siebie. Po wyjściu z niskiego korytarza uderzyła nas przestrzeń. Nierównomierny czarny sufit pokryty punktowymi lampkami imitował nocne niebo.  Przy prawej ścianie woda napędzała duże koło młyńskie. Na środku parkietu lekko połyskiwała w słabym świetle pomieszczenia chromowana rura. Zauważyłem, że Asia patrzy na malutkie okienko w czerwonej ścianie młynu, tuż nad kołem. Pod ścianami duże ławy i wygodne skórzane fotele były zupełnie puste. Byliśmy jedynymi gośćmi. Usiedliśmy w niszy po lewo. Czarnoskóry barman zignorował nasze wejście i kontynuował wycieranie kieliszków, więc Asia spytała co mi wziąć i pofatygowała się do baru.
    – Co mi polecisz?
    Obróciła się ku mnie i skinęła ramionami, gdy barman bez słowa zaczął nalewać do szklanek gęsty, kremowy płyn koloru kawy z mlekiem.
    – Dziękuję. – powiedziała zabierając drinki, a on ledwo zauważalnie skinął głową.
    Drink smakował nieziemsko. Nie wiem czy za jego sprawą, ale poczułem się lepiej. Trochę gadaliśmy o wystroju knajpy, śmialiśmy się z gburowatego barmana, naganiacza w cylindrze a później z faceta, który przeszedł przez salę. Grubas w garniturze miał na twarzy wenecką maskę. Zastanawialiśmy się, czy jeden z nich to może Adam. Gdy już mieliśmy się zbierać pojawił się nasz znajomy z pasażu.
    – Już mnie poznaliście. Nie przeszkadzam? – nie czekał na odpowiedź. – Mówcie mi Adam. Podoba się Państwu w moim klubie?
    – Lubię taki klimat. Naprawdę fajnie.  – odpowiedziała mu. – A drink dokładnie jak Pan mówił. Jeszcze takiego nie piłam.
    – Skoro smakował, to na koszt zakładu jeszcze jeden. Ode mnie Sylwio.
    Jakby ktoś potrącił niewidzialną strunę w moim brzuchu. Nie wiem czy bardziej zaniepokoiły mnie jego słowa, czy jej reakcja. Asia uśmiechnęła się do niego zupełnie ignorując, że nie trafił z imieniem. Nie zamierzała prostować. Przestało mi się tu podobać i chciałem z nią jak najszybciej porozmawiać, ale nie przy Adamie.
    – No cóż. Zostawię was. Obowiązki. Miłej zabawy. – Jakby czytał mi w myślach. Jego spojrzenie i uśmiech zbiły mnie z tropu. –  Zaraz każę Lucjanowi przynieść napój. Aha. I wybaczcie mu. Nie jest rozmowny.
    – Dziękujemy Adam – odpowiedziałem – ale raczej już pójdziemy. Mamy trochę obowiązków.
    – Tak, wiem. Przygotowania do ślubu to ciężka praca.
    Struna w moim brzuchu wibrowała z pełną amplitudą. Panny młode na ogół nie zakładają sukni przed ślubem. Dlaczego to powiedział?
    Asia spojrzała na mnie z otwartymi ustami.
    – Idziemy kochanie. – chwyciłem jej dłoń.
    – Każdy podejmuje sam decyzje, Paweł. Skoro musicie, to musicie.
    Teraz mnie naprawdę przeszedł dreszcz.To jak zwrócił się do Asi byłem w stanie wytłumaczyć na kilka sposobów. Założyłem, że strzelił imię w nadziei, że ona zdradzi swoje prawdziwe, a może akurat zgadnie. Czyżby moje imię przypadkowo odgadł? Nie wierzyłem w przypadki. 
    – Tak. Taka jest nasza decyzja. – odpowiedziałem. – Idziesz?
    W korytarzu Asia zarzuciła mnie pretensjami.
    – Nie byłeś zbyt uprzejmy.
    – A ty nie widzisz, że coś tu nie gra Aśka?
    Nagle się zatrzymała.
    – Aśka?! Kim jest Aśka? Zdradzasz mnie?
    Poczułem, że ogarnia mnie lęk. Może to wszystko mi się wydaje. Może w drinku był narkotyk? To podpowiadała mi logika. Tak czy inaczej chciałem stąd wyjść. Natychmiast. Sądziłem przez korytarz długie susy ciągnąc ją za rękę. Marzyłem, żeby znaleźć się znów na zewnątrz. Chwyciłem za klamkę z nadzieją, że się nie zatnie. Drzwi na szczęście się otworzyły. Już nie trzymałem ręki Asi. Oślepiło mnie jaskrawe światło.

    ***

    Ocknąłem się w pokoiku. Był pusty poza jednym fotelem w rogu. Rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu wyjścia, ale nie zauważyłem nic co mogło być drzwiami, jedynie okienko na wysokości głowy. Serce podeszło mi do gardła. Jakbym znał to pomieszczenie. Ale skąd? Mimo strachu poczułem sztywnienie w spodniach. Nie rozumiałem dlaczego jestem taki spokojny. Nie szamotałem się ani nie krzyczałem i nie waliłem w ściany. Co się ze mną do cholery dzieje? Czułem tylko strach i podniecenie. Wstałem i wyjrzałem przez okno. Nogi ugięły się pode mną ale nie upadłem. Pod oknem zauważyłem koło młyńskie. Nie obracało się. Na sali barman Lucjan wciąż bez emocji wycierał szklanki. Spojrzałem w niszę pod ścianą gdzie niedawno siedzieliśmy. Asia wciąż tam była a obok niej …  Adam. Nie rozmawiali. Siedzieli w milczeniu patrząc w okienko. Przed nimi stały rzędy pustych krzeseł. Nie pamiętam, żeby były tam wcześniej. Adam wyciągnął w górę prawą rękę i pstryknął. Niemal natychmiast koło młyńskie ruszyło i usłyszałem szum.
    – Może powinnaś wyjść razem z mężem Sylwio? Niepokoję się o niego. Za tydzień bierzecie ślub.
    Głos Adama dobiegł do mnie bardzo wyraźnie, mimo odległości i szyby w oknie.
    – Chciałabym zostać, jeśli ci to nie przeszkadza. Przepraszam za Pawła. Zwykle tak się nie zachowuje. Nie wiem co się ostatnio z nim dzieje. Na pewno nie chciał cię obrazić. Myślę, że się po prostu przestraszył.
    – Rozumiem go doskonale. Też byłbym o ciebie zazdrosny. – powiedział zajadając kolejne ciastko ze stołu i głośno mlaskając. – Może nie powinniśmy ze mną rozmawiać.
    – Masz rację. – wstała – chyba pójdę go poszukać.  Coś jest z nim nie tak. Odprowadzę go do domu i przyjdę. Jeśli chcesz.
    – Niestety. Już mnie nie będzie. Ale twoja decyzja, żeby poszukać Pawła jest słuszna.
    Zastanawiałem się w jaki sposób Asia mnie znajdzie. Jak dostanie się do tego pokoju. Po chwili nie miałem już nad czym się zastanawiać. Zawróciła i usiadła obok Adama. Poczułem … że ciężej mi się oddycha i przybyło w brzuchu miłych igiełek.  Nie chciałem tak się czuć. Na salę wszedł tęgi mężczyzna w garniturze i weneckiej masce z dużym nosem na twarzy. Przeszedł pół sali i usiadł na krześle przed nimi. Po chwili kolejni aż wszystkie krzesła się zapełniły. Po brzuchu latały mi motyle i dreptały mrówki.
    – Masz ochotę na ciastko? – spytał Adam i nie czekając na odpowiedź wyciągnął rękę ku niej podając jej jedno  wprost do ust. Spojrzała w okienko nad wirującym kołem. Przeszły mnie dreszcze. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy choć nie było blisko. Zjadła ciastko i  oblizała jego palce. Odpiąłem pasek i pozwoliłem, żeby spodnie opadły na podłogę. MIałem ogromne wyrzuty sumienia, ale podniecenie wygrało. Czułem się rozdarty ale nie potrafiłem przestać się dotykać patrząc na nich.  Adam podał kolejne ciastko. Łapczywie połknęła i oblizała krem z jego kciuka. Nie spieszył się. Pozwolił, żeby go przez chwilę ssała. Jeden z mężczyzna w maskach zaklaskał i po chwili cała widownia biła brawo. Co tu się kurwa dzieje – pomyślałem.
    – Zauważyłem Sylwio, że jesteś spostrzegawcza.Wiem, gdzie zerkasz.
    – On tam jest, prawda? Patrzy na nas?
    – Tak. Zamierzałaś mu powiedzieć przed ślubem o swoich fantazjach? Teraz masz okazję.
    – Wiesz o czym marzę?
    – Wiem wszystko. Ale nie musisz mi wierzyć.
    Wyjął kartkę i coś zapisał, następnie złożył ją i położył na stole.
    – Twoja kolej. – powiedział – Tu jest napisane o czym teraz fantazjowałaś.
    Asia przez chwilę patrzyła na niego badawczo. Publiczność wyczekiwała w milczeniu. Asia wstała poprosiła Adama, żeby zdjął jej majtki. Ten włożył dłonie pod ślubną suknię,  zsunął koronkowe majteczki  do wysokości kolan. Byłem zdruzgotany, ale jednocześnie nie chciałem, żeby igiełki z mojego brzucha zniknęły. Zacząłem z bezradności walić wolną dłonią w szybę, ale raczej nikt tego nie słyszał. Asia podeszła do chromowanej rury. zaczęła tańczyć. Zdałem sobie sprawę, że muzyka nie zmieniła się od naszego przyjścia. Ciągły jednostajny rytm dobiegający nie wiadomo skąd jeszcze pogłębiał moje dziwne odczucia.
    – Odpieprz się od mojej Asi! Co się tu KURWA dzieje! – waliłem w szybę. – Przyjdź tu tchórzu. Pogadamy.
    Moje życzenie spełniło się natychmiast. Adam pstryknął palcami nad głową. Wszystko na sali zatrzymało się w bezruchu a obok mnie w fotelu siedział on.
    – Przekonałeś się trochę do klubu? – spojrzał na moją opuszczoną garderobę.- Widzę, że tak.
    – Dlaczego nam to robisz?
    – Mylisz się? Sam sobie to robisz. Ja ci pomagam w odkryciu siebie.
    – Wypuść nas. Chcemy stąd wyjść.
    – Mów za siebie. Joanna chyba nie chce o ile znam się na kobietach. Ale w porządku. Nie jesteś tu trzymany na siłę i możesz wyjść kiedy chcesz.
    – Serio? Może widzisz tu jakieś drzwi?
    – Pomyśl logicznie Paweł. Jakoś tu się znalazłeś, prawda? Ja też tu jestem.
    Wyjął z kieszeni kluczyk i podał mi go.
    – Co on otwiera? – spytałem.
    – Będziesz wiedział. Jednak jeśli go weźmiesz, nie przekonasz się o czym jeszcze marzy Asia. A uwierz mi. Ona ci tego nigdy nie powie. Wybór należy do ciebie.
    Chwilę czekał. Wyciągnąłem rękę i wziąłem klucz.
    – Dobra decyzja. Za chwilę wrócisz z Asią do domu. I nic nie będziesz pamiętał. No cóż. Miło było cię poznać Paweł. Powodzenia. – powiedział i wyciągnął dłoń na pożegnanie.
    Zawahałem się chwilę. Wyciągnąłem również rękę, ale nie żeby go uścisnąć. Oddałem klucz.  Zaśmiał się i pstryknął palcami. Wrócił do stolika i wraz z zamaskowaną widownią obserwował taniec do którego dołączył barman. Nie miał koszuli a w pasie miał zawinięty ręcznik. trzymał Asię w tańcu trochę bliżej niż przyjęło się tańczyć z obcą osobą. Nie przeszkadzało jej, że ich czoła prawie się dotykały. .Po tańcu Lucjan odprowadził ją do Adama i wrócił za bufet wycierać kieliszki.
    – Co o nim myślisz Sylwio?
    – Nie wiem. Chyba się go boję.
    – Czy właśnie tak wygląda ten, który wprawia twoje serce w drżenie? Tylko błagam. Wiesz już, że niczego nie ukryjesz przede mną. Wiesz, że znam twoją najmroczniejszą fantazję, prawda?
    – Zostawmy to w spokoju. Proszę. To fantazja i nie chcę, żeby kiedykolwiek się spełniła.
    – Nie prawda. Chcesz. Oszukujesz się sama. Kiedyś fantazjowałaś o tym pierwszym razie po ślubie. Ale szybko stało się nudne. Pomyślałaś że robisz to z innym i poczułaś ten ogień środku. Było ci wstyd więc odganiałaś myśli, ale one wracały za każdym razem potężniejsze. Za każdym razem mężczyzna był większy. Była większa rozkosz  i bardziej bolało. I zdałaś sobie sprawę, że jedno nie istnieje bez drugiego.
    Asia milczała. Dał jej następne ciastko i poczekał aż zje.
    – W ostatniej wersji fantazji on to robił, a ty nie mogłaś mu przeszkodzić, prawda?
    Usłyszałem turkot i na scenie pojawiła się drewniana ława na kółkach z pięcioma metalowymi klamrami, którą wpychali Czterej mężczyźni w maskach. Asia struchlała. Jej nogi dygotały jak gałązki na wietrze. Mnie też widok tej machiny zaniepokoił ale wywołał w brzuchu dodatkowe igiełki. Moje przyjaciółki. 
    – Wiesz, że przyprowadziła cię tu twoja fantazja, prawda Sylwio? Ale pierwszy krok musisz zrobić sama. Jeśli będziesz gotowa podpisz to. – położył na blacie kartkę. – Jeśli zechcesz po prostu wyjść, wiesz gdzie są drzwi.  Na zewnątrz będzie czekał Paweł. Zdecydujesz co zechcesz, ale decyzja jest nieodwracalna.
    Asia drżała. W jej maślanych, niewidzących oczach widziałem strach. Wszyscy czekali w milczeniu. Szumiał tylko młyn i grała muzyka.  Mnie ściskało w dołku i bolał mnie nos zbyt długo przyciśnięty do szyby. Przeszedł mnie dreszcz gdy Asia wstała. Coś już postanowiła. Wolnym krokiem ruszyła przed siebie. Zbliżała się do maszyny. Minęła ją i zniknęła w korytarzu prowadzącym do wyjścia. Wypuściłem powietrze. Zniknął strach. Zniknęły też igiełki z brzucha. Po chwili zobaczyłem, że za mną powoli w ścianie zaczęło otwierać się wyjście i do pokoju wpadło światło. Błysnęło na chwilę i …  zniknęło. Po chwili znów zobaczyłem Asię. Podeszła do ławy i wzięła do ręki pióro.
    – Czy to będzie bardzo bolało? – spytała.
    Adam podniósł wargi i pokazał duże, białe zęby.
    – Mogę sprawić, że w ogóle. Tylko rozkosz w czystej postaci.
    Nie byłem pewien czy patrzy w dal czy na maszynę, do której się zbliżała. W połowie drogi odpięła sukienkę i pozwoliła jej opaść na podłogę. Nie zwróciła uwagi na oklaski. Drobne nagie ciało drżało pokonując ostatnie kroki.  Gdy weszła na blat, dwie klamry z głośnym szczęknięciem zacisnęły się na łydkach. Po chwili dwie kolejne na przedramionach a ostatnia uwięziła szyję. Patrzyła w dół  a włosy zakryły twarz. Adam skinął na Lucjana, który ten wyszedł zza baru i ruszył powoli ku Asi. Nie mogła go widzieć, ale ja widziałem. Myślałem, że buty ma podkute metalem dopóki nie zrzucił ręcznika. Zakręciło mi się w głowie. Waliłem oburącz w szybę i krzyczałem. O podłogę stukały nie buty lecz kopyta. Pokryte futrem, dziwnie wygięte nogi też nie należały do człowieka. Z tyłu podłogę omiatał ogon. Potem zobaczyłem to coś i opadłem na kolana. Ukryłem twarz w dłoniach. Asia tego nie wytrzyma – powiedziałem do siebie. – Co ja najlepszego zrobiłem? Dlaczego nie wziąłem klucza. Może zdążę to naprawić. Postanowiłem wezwać Adama. Odetchnąłem z ulgą widząc go znów w fotelu.
    – Jednak chciałbym wziąć klucz.
    – Zdecydowałeś Paweł. Przykro mi.
    – Proszę.
    Adam nic nie mówił a mnie ogarniał lęk. Podszedłem ku niemu na kolanach. W tej chwili dobiegł mnie wrzask Asi. Jeszcze nie słyszałem takiego krzyku. Skuliłem się. Podniecenie uleciało. Pozostał strach i ściskanie w dołku. Asia krzyczała jak obdzierana żywcem ze skóry.
    – Oszukałeś ją! Oszukałeś. Zaufała ci.
    Siedziałem na podłodze otępiały. Krzyk zmienił się. Wciąż był głośny, inny, przeplatany jękami. Przecież nie mogło jej się to podobać? Już tylko jęki, głębokie oddechy, piski. Nie! Ona na pewno tego nie chce. Nagle wszystko ucichło.
    – Oszukałeś ją. – rzuciłem mu wyzwanie wzrokiem. Nie wystraszył się. Wyszczerzył zęby.
    – Dostała to czego pragnęła.
    – Teraz już możesz nas puścić.
    – Właśnie po to przyszedłem. Podpisz tylko tutaj.
    Podał mi kartkę i pióro. Docisnąłem ją do ściany. Kartka była czysta.
    – Gdzie?
    – W rogu na dole.
    Gdy tylko złożyłem czerwony autograf i oddałem kartkę, podał mi kluczyk. Pstryknął palcami i znalazłem się na sali. Nie było nikogo tylko ja i … Asia. Wciąż uwięziona w maszynie. Ścisnęło mnie i poczułem, że mi niedobrze. Podszedłem i pogłaskałem jej twarz. Oddychała głęboko i szybko. Coś kopało od środka w wyraźnie zaokrąglony brzuch. Z nabrzmiałych piersi kapało mleko. Asia patrzyła na mnie bez śladu przerażenia, co jeszcze bardziej spotęgowało moje. W przebłysku logicznego myślenia przypomniałem sobie o kluczyku. Pojawiło się światełko nadziei. Poczułem się lepiej i uśmiechnąłem do niej.
    – Będzie dobrze – powiedziałem.
    Natychmiast wcisnąłem go w zamek klamry przy jej szyi. Przekręciłem…
    Nic. 
    Sprawdziłem drugi zamek. Też nie ustąpił. Znów poczułem bezradność i opuszczała mnie nadzieja.
    – Nie martw się. – powiedziała głosem pozbawionym emocji. – I tak chciałam zostać.
    Przeraził mnie jej blady uśmiech. Z kącików ust i nosa wypłynęła lepka ciecz o perłowej barwie, tworząc po chwili na blacie sporą kałużę. Podobna pojawiła się z tyłu.
    Miotałem się po sali w rozpaczy, nie wiedząc co robić. Waliło mi serce i było mi duszno.
    – Oszukałeś nas! Przyjdź tu tchórzu i pokaż się!
    Z nieokreślonego kierunku dobiegł śmiech. Otworzyłem usta do krzyku i uświadomiłem sobie, że … siedzę na łóżku.

    ***

    Łapałem powietrze jak ryba wyjęta z wody. Serce w gardle waliło jak młot. Przetarłem pot z czoła, ale byłem mokry cały. Strach powoli się ulatniał wypierany przez radość. Obok siedziała Asia obudzona moim krzykiem.
    – Spokojnie. – przytuliła mnie. – Miałeś sen. Już dobrze.
    Nie przypuszczałem, że aż tak można się cieszyć z poranka. To wszystko było takie realne, że jeszcze teraz dygotałem.  Gdy już całkiem doszedłem do siebie wstałem i poszedłem do kuchni, gdzie Asia kończyła już smażyć jajecznicę. Chętnie zostałbym w łóżku przytulony do niej. Mógłbym tak spędzić cały dzień. Ale nie mieliśmy czasu. Wszystko było starannie rozplanowane.
    – Jedz szybko, bo zaraz musimy wychodzić.
    – Robię kawusię. Chcesz?
    – Poproszę.
    Wstawiłem wodę i podszedłem do Asi mieszającej jajecznicę. Przytuliłem się do jej pleców i podałem do ust ciastko z kremem. Oblizała palce i pocałowała mnie. Kawa z mlekiem smakowała nieziemsko. Po śniadaniu Asia poszła szykować się do wyjścia.
    – I jak? – spytała obracając się przede mną w sukni ślubnej.
    Poczułem w brzuchu pojedyncze przyjemne ukłucie jakby igiełką. Piętnaście minut później szliśmy pasażem. Dochodziła jedenasta. Słońce rzucało na rozgrzany chodnik krótkie ale ostre cienie licznych przechodniów. Trzymałem Asię za rękę i czułem, że drży. Zatrzymaliśmy się przed ławką, na której siedział mężczyzna w cylindrze. Na nasz widok podniósł wargę i pokazał duże, białe zęby, ale nie wiem czy to był uśmiech.
    – Jesteś Sylwio.
    Wstał i ruszył a my za nim. Igieł w moim brzuchu przybywało. Zeszliśmy w dół i zatrzymaliśmy się kolejny raz w ceglanym korytarzu za stalowymi drzwiami.
    – Dalej ci nie wolno. – powiedziała.
    – Wiem.
    – Nie mamy całej wieczności. – powiedział mężczyzna w cylindrze.
    Klęknąłem i majtki, które zdjąłem Asi schowałem do kieszeni.
    – To dla ciebie. – mężczyzna podał mi kluczyk.
    – Co otwiera?
    – Będziesz wiedział.
    Patrzyłem za nimi dopóki nie zniknęli w czerwonej czeluści lokalu. Gdy wyszedłem na zewnątrz oślepiło mnie światło pogodnego poranka. Obszedłem budynek i znalazłem schody przeciwpożarowe. Na drżących nogach wszedłem na półpiętro i włożyłem klucz w zamek malutkich drzwiczek. Schyliłem się i wszedłem do środka. Usłyszałem za sobą trzask zamka. W pokoiku stał tylko fotel. Podszedłem powoli do małego okienka.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pawel Milecki
  • Sluga domowy – sobota cz. 1

    Sługa domowy – sobota cz.1

    Opowiadanie z mojej prywatnej kolekcji. Nie wszystkie wydarzenia są fikcyjne, ale opowiadania należy traktować jako wymysł mojej trochę pokręconej wyobraźni. Postacie i miejsca celowo nie posiadają szczegółowego opisu wyglądu, aby indywidualnie interpretować poniższe wydarzenia.

                Tydzień zbliżał się ku weekendowi. Od czwartkowych wydarzeń nie byłem w stanie myśleć o niczym innym niż to, co za niedługo ma się wydarzyć w domu mojej dziewczyny. W piątek wieczorem dostałem SMS od Ani o treści: “Mama wyjeżdża o 9.00, przyjedź 15 minut wcześniej, oficjalnie wybieramy się z rana nad jezioro. Nie ubieraj żadnej bielizny. Dobrej nocy i do zobaczenia :* “. Taki SMS na dobranoc bardzo mnie podniecił, jednak szybko zebrałem się spać, aby mieć odpowiednio dużo wigoru na podołanie nowemu wyzwaniu.

                Rano zgodnie z zaleceniami ubrałem na siebie tylko krótkie spodenki, koszulkę oraz buty i w takim komplecie wyruszyłem na miasto. Czułem się trochę nieswojo, kiedy w autobusie ludzie ocierali się o mnie, brak bielizny powodował silniejsze odczucia w okolicach krocza. W końcu dotarłem do kamienicy, w której mieszka Ania. Otworzyła drzwi jej mama, która z uśmiechem zaprosiła mnie do środka. Była 8.50 i szykowała się do wyjścia, w przedsionku leżały dwie duże walizki. Ania wyszła z pokoju ubrana była w dresik i lekką koszulkę. Przywitała mnie całusem jednocześnie kryjąc się przed wzrokiem matki prawą rękę wsunęła mi do spodenek sprawdzając, czy wykonałem pierwsze polecenie.

    – Hey, jak widzisz mama już wychodzi. Bądź tak dobry i zanieś je na dół do samochodu – mówiąc to masowała mojego penisa powodując jego delikatne jego powiększenie.

    Mimo widocznego wybrzuszenia w spodenkach wyszedłem z mieszkania z walizkami wraz z mamą Ani i załadowałem do samochodu. Jej mama podziękowała mi serdecznie i odjechała. W mojej głowie rodziły się różne podniecające myśli, jednocześnie czułem strach, że kiedy wrócę z powrotem do mieszkania przez dwa dni będę usługiwać mojej nowej Pani. Wdrapałem się na piętro i zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi. Ania otworzyła mi, zastawiając wejście do środka.

    – Nie nie mój drogi, tak nie wejdziesz do środka, rozbieraj się do naga muszę schować Twoje ubrania, żebyś mi się nie uciekł. – te słowa bardzo mnie zaskoczyły nie chciałem rozbierać się publicznie nawet jeśli tylko klatka schodowa.

    – Ale ja…. – próbowałem zaprotestować.

    – Już migasz się od wykonywania rozkazów?! – Ania uniosła głos – Zawsze możesz iść do domu i spędzić ten weekend samotnie – po tych słowach wiedziałem, że ku realizacji mojego marzenia muszę bezzwłocznie wykonywać wszystkie polecenia Ani. Na początek ściągnąłem buty i stojąc boso na posadzce zrzuciłem z siebie koszulkę i spodenki. Ania wyciągnęła rękę po moje ubrania, które natychmiast jej podałem i zniknęła w głębi mieszkania zamykając drzwi na zamek. Stałem nagi na korytarzu i jedynym moim marzeniem było to, aby nikt w tym momencie mnie nie zobaczył. W mieszkaniu słychać było ciche zamieszanie, w końcu drzwi otworzyły się i uśmiechnięta Ania zaprosiła mnie do środka.

    – Chodź do środka golasku – mówiąc to klepała mnie ręką po kroczu – wejdź i uklęknij na podłodze i nie ruszaj się, Pani zaraz wróci.

     

    Wykonałem rozkaz klękając na zimnej posadzce. Pani poszła w kierunku swojego pokoju i zniknęła na parę minut. Klęczałem nagi koło drzwi wejściowych około 10 minut. Kolana zaczynały boleć jednak grzecznie wykonywałem rozkaz. Po chwili Pani wyłoniła się zza drzwi i przeżuwając coś podeszła do mnie.

    – Musiałam dokończyć śniadanie – powiedziała przełykając zawartość ust – na razie bardzo grzecznie się spisujesz, masz świadomość, że nie możesz się już wycofać, w przeciwnym razie wyrzucę Cię takiego za drzwi? – zapytała.

    – Tak, Pani będę Ci wiernie służyć przez cały weekend.

    – Dobrze – uśmiechnęła się – od tej pory zwracasz się do mnie tylko per Pani i tylko wtedy, kiedy Ci na to pozwolę, a resztę moich rozkazów wykonujesz bez wahania i bez sprzeciwów, zrozumiałeś?

    Pokiwałem głową twierdząco.

    – Brawo! Szybko się uczysz. Oczywiście potrzeby fizjologicznie możesz załatwiać do woli, ale tylko wtedy, kiedy akurat Cię nie potrzebuję. Posiłki mama przygotowała mi na zapas, także tym nie będziesz musiał się zajmować, a jak będziesz grzeczny dostaniesz jakiś ochłap dla siebie. Dzisiaj twoimi głównymi zadaniami będzie sprzątanie i usługiwanie mi. Kary za swoje złe zachowanie będę wymyślać na bieżąco nie myśl jednak, że będą dla Ciebie przyjemne.

    Znów pokiwałem głową.

    – Dobrze teraz wstań i chodź do łazienki – szybko wykonałem polecenie przechodząc do pomieszczenia obok. Pani stanęła koło wanny odkręcając kran.

    – Uklęknij obok wanny i rozbierz mnie – wydała rozkaz.

    Ukląkłem na obolałych kolanach, a Pani od wysunęła w moim kierunku stopę. Ściągnąłem z niej skarpetkę i odłożyłem na kosz na pranie, który stał obok.

    – Ucałuj stópkę zanim ją odłożysz, a później każdą część ciała, którą odsłonisz. Ma to być dla mnie przyjemność.

    Przysunąłem stopę mojej Pani do swoich ust i delikatnie zacząłem ją całować. Chwyciłem za drugą stópkę i zrobiłem to samo. Pani cicho mruknęła. Później zsunąłem z niej dresik. Jej nóżki również wycałowałem od łydek aż po uda. Pani w tym czasie usiadła na krawędzi wanny. Wstałem i od razu zauważyłem sutki mojej Pani wystające przez cienki materiał koszulki. Wyciągnąłem ręce i ściągnąłem koszulkę. Cała sytuacja bardzo mnie podniecała. Mój penis stanął jak dąb, kiedy jędrne piersi Ani wyskoczyły na zewnątrz.

    – Czego się gapisz sługo!? – zapytała Pani – Jeżeli chcesz podziwiać ciało swojej Pani musisz zasłużyć. Zamknij oczy i pieść moje piersi!

    Natychmiast zamknąłem oczy i po omacku wyszukałem rękami piersi Pani. Chwyciłem je w całe dłonie i zacząłem miętosić. Pani nie spodobało się to i szybkim ruchem stopy kopnęła mnie w odsłonięte jądra. Zgiąłem się wpół i upadłem na podłogę. Nie bolało, aż tak bardzo, jednak byłem zaskoczony i zareagowałem instynktownie.

    – Tak możesz sobie pieścić prostytutki, a nie swoją Panią kundlu! Otwórz oczy i spójrz na mnie! – wykrzyczała Pani, po czym natychmiast wykonałem rozkaz – Widzę, że trzeba nad Tobą dużo popracować, ale spokojnie do wszystkiego dojdziemy, na razie czeka Cię pierwsza kara, za złe usługiwanie. – mówiła spokojnie Pani patrząc na mnie z góry jedną stopą kładąc na moich jądrach. Pani sięgnęła do kosza na pranie wyciągając z niego majtki, po czym wykonała palcem gest przyzywający mnie bliżej.

    – Wąchaj moje brudne gacie! – powiedziała Pani, przytykając brudną bieliznę do mojej twarzy. Majtki pachniały potem i moczem ich zapach odpychał mnie, jednak Pani coraz mocniej dociskała je mojej twarzy.

    – Pierwsza kara musi być łagodna, ale wyraźna w swoim przekazie – Pani zaśmiała się szyderczo – Otwórz usta, będziesz je tam trzymać, dopóki stąd nie wyjdziemy.

    Po tych słowach Pani wcisnęła mi majtki w otwarte usta dokładnie wpychając każdy kawałek materiału do środka. Odwróciwszy się zakręciła wodę, ściągnęła matki i weszła do wanny. Położyła się w niej wygodnie nogi wystawiając na zewnątrz.

    W ustach powoli zaczynałem czuć smak brudnej bielizny. Był intensywny i kwaśny. Pani poklepała mnie mokrą dłonią po twarzy.

    – Trochę mi Cię żal, ale z drugiej strony to śmieszne i ciekawe, że mogę zrobić z Tobą wszystko co tylko zechce – kończąc wyciągnęła tą samą rękę z wanny i z całej siły wykręcać mojego prawego sutka.

    – Nie jęcz, pomyśl, że to sprawia przyjemność twojej Pani – śmiejąc się odpuściła tortury, a sutek natychmiast zrobił się czerwony i szczypiący.

    – Umyj mnie! – padło polecenie. Natychmiast wziąłem w dłoń gąbkę i żel do kąpieli. Ponownie jak przy rozbieraniu zacząłem od stóp, delikatnie pocierając je miękką stroną gąbki.

    – Naprawde podoba Ci się usługiwanie mi – powiedziała Pani chwytają mojego nabrzmiałego penisa, masując go w górę i dół.

    – Nie przeszkadzaj sobie jeszcze nie jestem czysta.

    Po tych słowach Pani zamknęła oczy i oddała się przyjemności, którą sprawiała jej gąbka, jednocześnie nie przerywając powolnego masowania mojego członka, który teraz prężył się do granic możliwości. W ten sam sposób co stópki umyłem uda i brzuch mojej Pani. Dojeżdżając do piersi zawahałem się pamiętając, co przed chwilą się stało, dlatego ze szczególną delikatnością obmyłem je wraz z ramionami i dłońmi. Ręka mojej Pani doprowadzała mnie do ekstazy. Byłem na skraju wytrysku co na pewno nie by się nie spodobało, dlatego z całej siły starałem się wytrzymać. W ostatnim momencie Pani puściła go i odwróciła się na brzuch. Z ulgą umyłem plecy oraz cudowne pośladki.

    – Weź ręcznik i czekaj na mnie – powiedziała.

    Pani wstała i opierając się o mnie wyszła z wanny. Ja od razu zrozumiałem co mam robić i dokładnie wytarłem mokre ciało mojej Pani.

    – Dobrze się spisałeś – mówiąc to wyciągnęła mi z ust majtki i rzuciła na podłogę – ubiorę się już sama, masz 10 minut na skorzystanie z toalety, umycie się i posprzątanie moich ubrań w łazience potem przyjdź do mojego pokoju. – kończąc Pani wyszła z łazienki. Wskoczyłem do wanny i szybko wyszorowałem się, dokładnie płucząc usta, w których nadal czułem kwaśny posmak brudnej bielizny, pozbierałem ubrania i włożyłem do je kosza, a mokre ręczniki rozwiesiłem na sznurkach, podłogę przetarłem szmatą leżącą w kącie i udałem się do pokoju. Pani siedziała nago na fotelu i wcierała w siebie dużą warstwę kremu.

    – O już jesteś, to dobrze podejdź tu i ustaw się na czworaka przede mną, nie mam gdzie położyć moich czystych stópek – Od razu wykonałem rozkaz ustawiając się pod fotelem jak podnóżek głowę kierując ku podłodze. Pani położyła na moich plecach swoje nogi i kontynuowała wcieranie kremu.

    – Ahh – westchnęła – Dlaczego wcześniej nie zaproponowałeś mi swoich usług już dawno byłbyś moim podnóżkiem – nie odpowiedziałem.

    Nagle usłyszałem dźwięk robionego zdjęcia, odwróciłem głowę w stronę mojej Pani, ale natychmiast jej stopa przywarła ją z powrotem do ziemi.

    – Nie fatyguj się – skomentowała – wyszedłeś na zdjęciu pięknie jak na sługę i żałośnie jak na faceta – po tych słowach usłyszałem dźwięk wysyłanego zdjęcia na messengerze – Wysłałam twoje zdjęcie do Lidii, niech się napatrzy na mojego sługusa, obiecałam jej to w zamian za wypożyczenie trochę zabawek na weekend.

    – Co zrobiłaś?! – poderwałem się delikatnie z ziemi jednak stopa mocno mnie do niej przycisnęła. Lidia było zboczoną i wredną koleżanką Ani jeszcze z czasów liceum, zmieniająca mężczyzn jak rękawiczki.

    – Ohh kochanie nie bulwersuj się, nie dałeś ograniczeń twojej służby, a chciałam urozmaicić nasz weekend, więc wypożyczyłam kilka zabawek od Lidii w zamian za zdjęcia, pokazujące ich wykorzystanie – po raz kolejny nie opowiedziałem. W tym momencie Pani zmieniła pozycję i ułożyła głowę na moich wypiętych pośladkach, jeden palec przykładając do mojej dziurki. Znów usłyszałem dźwięk migawki i wysyłania zdjęcia. Poddałem się całkowicie. Wiedziałem, że teraz i tak nie ma już odwrotu. Pani ścisnęła mocno moje jądra i wysłała kolejne zdjęcie.

    – Wystarczy jej. Teraz uklęknij i popatrz na mnie – rozkazała.

    Podniosłem się niemrawo z ziemi i zobaczyłem Panią siedzącą na fotelu z rozłożonymi szeroko nogami opartymi o oparcia fotela. Zza oparcia wyciągnęła metalowy pas cnoty z hakiem analnym zakończonych metalową kulką. Moje oczy niemal wypadły z oczodołów, kiedy to zobaczyłem. Pani przysunęła narzędzie do moich ust, które jak zaprogramowany otworzyłem co poskutkowało znalezieniem się w nich metalowej kulki. Była średniego rozmiaru, jednak wypełniała całą moją jamę ustną. Pani zaczęła ruszać nią na boki, jednocześnie masując się po swojej cipce. Nagle szarpnęła kulką, która wyskoczyła na zewnątrz ociekając moją śliną i przysunęła ją do swojej łechtaczki. Jeździła nią w górę i w dół cicho pojękując. Patrzyłem na ten pokaz niemal nie mrugając zapatrzony w cudowne krocze mojej Pani. Pani dociskałą kulkę coraz mocniej do siebie, aż w końcu przypadkowo zjechała za nisko, przez co wskoczyła do dziurki. Pani nie spodziewając się westchnęła nagle, jednak nie przerwała, a jedynie uśmiechnęła się do mnie i kontynuowała zabawę. Z jej pochwy zaczęły wypływać soki, a Pani głośniej pojękiwała. Po chwili zabawy Pani wyciągnęła zabawkę i ponownie włożyła ją do moich ust. Tym razem kulka była ciepła i wilgotna. Smakowała lekko kwaśnym śluzem mojej Pani.

    – Wstań, odwróć się tyłem i wypnij się – rozkazała.

    Wykonałem rozkaz, słysząc za sobą dźwięk otwieranej oliwki. Palec z zimnym żelem nieśmiało jeździł po krawędzi mojej wypiętej dziurki. Z czasem zaczął mocniej napierać aż nagle wsunął się we mnie. Tym razem to ja westchnąłem z zaskoczenia i bólu, który szybko zmieniał się w przyjemność. Palec drążył i wiercił się we mnie przez chwilę, po czym poczułem drugi i trzeci. Moja dziurka trochę się rozluźniła, jednak nadal czułem się nieswojo mając trzy palce między pośladkami. Pani nagłym ruchem wyciągnęła palce i wzięła do ręki pas cnoty. Kulka przesmarowana oliwką sforsowała mój odbyt i usadowiła się w nim dość głęboko.

    – Teraz się odwróć – powiedziała Pani.

    Dopiero teraz zauważyłem mój masywny wzwód. Stałem na wprost Pani z kulką uwierającą mnie z tyłu.

    – Nie no tak Ci tego nie zapnę – stwierdziła zawiedziona – Dobrze więc, jako że byłeś grzeczny zrobię dla Ciebie wyjątek, ale na moich warunkach. Kładź się na ziemię.

    Położyłem się. Pani stanęła nade mną tak, że mogłem podziwiać jej cipkę. Pani pogrzebała za fotelem i wyciągnęła dwustronnego strapona, który składał się z dłuższej i krótszej końcówki.

    – Chyba nie myślałeś, że pozwolę Ci wejść we mnie. Podnieś głowę trochę i otwórz usta.

    Krótsza końcówka znalazła się w moich ustach była jednak zbyt duża przez co napierała głęboko powodując chęć wymiotów. Pasek strapona Pani zapięła mocno wokół mojej głowy, a końcówkę nasmarowała oliwką.

    – Ma nadzieje, że Ci wygodnie – powiedziała prześmiewczo. Pani uklękła tyłem do mojej twarzy w kierunku pozycji 69 nogami przywierając moje ręce do ziemi unieruchamiając je. Widok jaki teraz widziałem to długi czarny gumowy penis wyrastający z moich ust oraz tyłek mojej Pani z dwoma odsłoniętymi dziurkami. Pani chwyciła strapona i wsunęła go w głąb mokrej dziurki. Czarny penis stopniowo zaczął znikać i wynurzać się z cipki mojej Pani. Im głębiej w niej znikał, tym bliżej mogłem się przyglądać zabawie. W końcu Pani usiadła na całym penisie, jednocześnie na mojej twarzy. Mój nos wbił się między pośladki, które zacisnęły się, podczas gdy Pani poczuła dreszcze spowodowane głębokim wejściem. Przez chwilę nie mogłem oddychać. Moją twarz zaczęły oblepiać soki. Pani przywierając do mojej twarzy zaczęła ujeżdżać gumowego penisa. Powodowało to krótki okres czasu na wdech. Po chwili Pani jakby zorientowała się, że jej żywa zabawka się dusi, pośladki uniosła wyżej i kontynuowała zabawę. Jej ruchy znacznie przyspieszały, a krótszą końcówka w moich ustach przy uderzeniu pośladków wbijała się głęboko w moje gardło. Poczułem, że Pani na mojego penisa zakłada prezerwatywę. Zimny żel i ciepła dłoń wylądowała na nim chwilę później. Bardzo silnym uściskiem dłoni Pani masowała mojego penisa, jednocześnie nadal ujeżdżając moją twarz. Czułem się bosko mając przed sobą widok cipki mojej Pani oraz czując jej dłoń na moim członku. Nagle Pani zaczęła głośniej pojękiwać, wyrównując tempo, a czarny penis znów zaczął głęboko znikać. Soki z dziurki mojej Pani zaczęły powoli spływać po moim policzku, a końcówka w moich ustach spowodowała znaczny ślinotok. Pani coraz głośniej wzdychała. W końcu usłyszałem jedno dłuższe westchnienie, a ciało mojej Pani zaczęło drgać od skurczy.  Pani opadła na pośladkami na moją twarz, ponownie powodując brak możliwości wdechu i na chwilę zastygła w takiej pozycji. Walcząc o każdy milimetr sześcienny tlenu, wciągałem do nosa pot i soki pochodzące z pośladków mojej Pani. Pani uniosła się, a ja głośno zaciągnąłem się powietrzem.

    – Ohh zapomniałam o Tobie, wybacz – powiedziała Pani śmiejąc się.

    Nadal w ręce trzymała mojego penisa. Znów zaczęła go masować tym razem bardziej dynamicznie. Nie musiała się długo starać, gdy doszedłem nadal będąc gumowym penisem w jej cipce. Pani ściągnęła prezerwatywę, a resztę spływającej spermy wycisnęła do niej mocno z mojego członka. Wysunęła się ze strapona i odwróciła przodem do mnie. Odpięła pasek i uwolniła moje usta.

    – Dobrze się spisałeś, sługo. Jednak mówiłam, że zrobimy to na moich warunkach – Pani znów nogami unieruchomiła moje ręce, gorącą i wilgotną cipkę usadowiła na mojej klatce.

    – Zamknij oczy, otwórz usta – wręcz zaśpiewała radośnie.

    Wykonałem rozkaz. Pani nachyliła się nade mną i splunęła mi do ust. Nie zareagowałem. Splunęła mi do ust jeszcze kilka razy.

    – Połknij i podziękuj Pani.

    – Dziękuję Pani – powiedziałem przełykając ślinę.

    Pani odwróciła się i sięgnęła po coś. Była to prezerwatywa, którą odłożyła. Chwyciła ją za końcówkę i rozlała zawartość po mojej twarzy.

    – Znów wyglądasz żałośnie – zaśmiała się głośno – wyśle zdjęcie Lidii, na pewno się ucieszy – powiedziała głośno. Po chwili usłyszałem dźwięk wysyłanej wiadomości.

    – Lidia mówi, że jesteś słodki – za szydziła Pani – Lidia prosi o filmik jak Cię karmię spermą, widać twój widok ją podniecił. Jak włączę nagrywanie masz popatrzeć w kamerę i powiedzieć “Witam, Pani Lidio”, zrozumiałeś?

    Pokiwałem głową. Pani krzyknęła “akcja”, a ja wypowiedziałem swoją kwestie.

    – Tutaj mamy mojego niewolnika – tłumaczyła do kamery Pani – niewolnik zaspokoił swoją Panią – Pani pogłaskała mnie po włosach – teraz niewolnik dostanie swoją nagrodę – ciągnęła rozsmarowując spermę po mojej twarzy.

    Pani zebrała trochę spermy z twarzy palcem i włożyła mi go ust.

    – Ssij paluszka – mówiła wkładając mi kolejne porcje nasienia – Pięknie niewolniku, a teraz pokaż do kamery co masz w buzi, ładnie połknij i podziękuj Pani Lidii za posiłek. Wystawiłem język biały od mojej własnej spermy na zewnątrz i połknąłem zawartość. Czułem się upodlony do granic możliwości. Moja sperma była gorzka i słona jednocześnie. Przełknąłem ją z obrzydzeniem i chęcią zwymiotowania. Podziękowałem za posiłek, a Pani z radością poklepała mnie po twarzy.

    – Wysłane. Coraz grzeczniej się sprawujesz sługo. Widzę w tobie wielki potencjał – po tym słowach odwróciła się i siłą wcisnęła oklapłego penisa w klatkę. Zacisnęła zimną obręcz na moim penisie i spięła ją metalową kłódeczką z resztą narzędzia. Przez hak biegnący do mojego tyłka. Pas cnoty zapięty na moim penisie rozdzielał jądra na boki, co bardzo rozśmieszyło moją Panią. Na koniec docisnęła do mojego tyłka hak tak, aby kulka głęboko siedziała. Po raz kolejny usłyszałem dźwięk wysyłanej wiadomości i śmiech mojej Pani spowodowany komentarzem Lidii.

    – Teraz jesteś gotowy, idź się umyć i staw się zaraz z powrotem na służbę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ander

    Piszę zbyt rozlegle, żeby zmieścić jeden dzień w jednym opowiadaniu 🙁 To wada czy zaleta?

  • Sasiadka Katarzyna

    W chwili zaistniałej sytuacji miałem 18 lat. Jak co wieczór sąsiadka Katarzyna mieszkająca na 4 piętrze wracając z pracy w godzinach wieczornych stanęła pod drzwiami mojego mieszkania ( mieszkam na 2 piętrze ) i chciała zagadać do mojej mamy. W sumie to od ponad 10 lat wyglądało to właśnie tak, a to raz nie było Matki a innym razem coś podać , jakieś należności itd. a w większości przypadków po prostu stały i nawijały przy otwartych drzwiach. Tak i było tym razem, otworzyłem drzwi i oznajmiłem że mamy nie ma. Zazwyczaj zamknął bym drzwi i na tym by skończyła się ta przygoda, jednak wtedy zauważyłem że Kaśka wnosi ze sobą gigantyczne kartonowe pudełko, w którym jak się później okazało były ubrania więc do lekkich nie należało. Kasia była mamą 2 dzieci, które jak później się okazało nocowały dziś u dziadków a ubrania należały do  młodszej córeczki. Zaproponowałem- Może pomogę to wnieść na górę ? – Zaproponowałem. Uśmiechnęła się jak zwykle i odpowiedziała że nie ma takiej potrzeby. Już miałem zamykać drzwi i pożegnać się jak zwykle ale zauważyłem że karton naprawdę jest ciężki. Po prostu zamknąłem drzwi od mieszkania, chwyciłem karton i ruszyłem z nim na górę -Hahaha ale masz werwę. – Zaśmiała się Kasia i ruszyła za mną zmęczonym krokiem. Ogólnie Katarzyna jest starsza ode mnie o 11 lat. Wprowadziła się tutaj z 1 dzieckiem kiedy miałem 14 lat i nasze relacje od samego początku przebiegały bardzo sympatycznie. W swoim życiu miała kilku facetów ale z żadnym jej nie wyszło na dłuższą metę. Myślę że po prostu trafiała na nieodpowiednich mężczyzn, tak jak i było w przypadku ostatniego który zostawił ją z 2 dzieckiem samą. W swojej karierze może zdarzyło się parę razy jej pomóc z wyniesieniem roweru czy pamiętam jak z Ojcem wnosiliśmy jej nowe meble na 4 piętro. Doszliśmy na górę. W sumie nie zmęczyło mnie to w ogóle. Bo niby jak, mam 18 lat i prawie co dzień uprawiałem wszelakie sporty osiedlowe + spore osiągnięcia sportowe szkolne. Otworzyła drzwi i powiedziała żeby postawić karton w pokoju dzieci.- Nie chciałabym Cię wykorzystywać ale mam jeszcze do Ciebie prośbę. – Zapytała nieśmiało- Słucham pani Kasiu czy jeszcze miałbym coś przynieść ? – odpowiedziałem pytaniem- Haha tak właśnie skąd wiedziałeś. Słuchaj dam ci kluczyki do samochodu, są tam jeszcze 2 torby z ubraniami dałbyś radę mi tu jeszcze je przynieść ? Na pewno Ci się odwdzięczę. Tylko sprawdź na koniec czy dobrze zamknąłeś samochód. – Poinstruowała mnie Kasia i dodała. – I nie mów do mnie Pani tylko Kasia przecież jesteśmy dorośli. Potwierdziłem z lekkim uśmiechem. – Dobrze Kasiu. Widziałem jej spojrzenie pod koniec i moje myśli były skierowane ku jednemu. Tym razem się nie zaśmiała tylko uśmiechnęła zalotnie. A to było nietypowe ponieważ na tyle lat znajomości pierwszy raz coś takiego miało miejsce. Zdarzało się owszem że fantazjowałem o Kaśce, nie bez przyczyny zresztą. Była ona w szalonym wieku kobiety przed 30. Ma niecałe 170 Cm wzrostu i nie była szczupła. A to była jej wielka zaleta ponieważ zawsze fascynowały mnie krągłości u kobiet. Schodząc po schodach zamknąłem drzwi do własnego mieszkania na klucz. To jedno spojrzenie całkowicie oderwało mnie od rzeczywistości. Myślałem tylko o sposobie odwdzięczenia się przez Katarzynę. Przez to całe rozmyślanie zajęło mi sporo czasu zejście i wejście z torbami po schodach. Dodatkowo kiedy wszedłem już na 4 piętro nie widziałem czy zamknąłem samochód. Tak więc znowu zleciałem na dół , szarpnąłem za klamkę od samochodu lecz ten był zamknięty. Już bez pośpiechu ponownie wdrapałem się na 4 piętro i wszedłem do mieszkania Kasi. – A te gdzie położyć ? – spytałem dość głośno bo nie wiedziałem w którym pokoju się znajduje.- Rzuć gdziekolwiek i podejdź tutaj. – Rozbrzmiał się odgłos sąsiadki z łazienki. Pomyślałem że to trochę dziwne że woła mnie z łazienki ale podszedłem pod drzwi i spytałem o co chodzi- Otwórz szafę w przedpokoju i wyciągnij z niej ręcznik, ten zielony co jest na wysokości twoich oczu. – Stwierdziła- Mam ci go podać ? – spytałem lekko onieśmielony bo słychać było z łazienki że leje się woda pod prysznicem – O tak, spokojnie jestem zamknięta w kabinie możesz śmiało wejść. – Westchnęła Kasia Słysząc słowa zapewnienia że nie znajdę się w niezręcznej sytuacji śmiało otworzyłem drzwi, lecz ku mojemu zdziwieniu kabina prysznicowa nie była zamknięta. Była wręcz otwarta na całą szerokość a po środku stała ona. Sąsiadka. Tym razem cała nago z maszynką do golenia w ręce.- Tak może być ? – spytała Nie mogąc powstrzymać wzroku przejrzałem ją z góry do dołu. Ideał. Bez żadnej skazy. Ciepła woda spływała po jej włosach prosto na piersi. Nie były one jak na tych wszystkich zdjęciach nabrzmiałe , okrąglutkie i sterczące. Po prostu duże kobiece piersi zwisające do połowy brzucha. Mimo to wspaniałe, aż chciałoby się zasypiać na nich co wieczór. A cipka ? Świeżo co wygolona. Nie było ani włoska. Nie miała też wystających warg sromowych na zewnątrz. Słowem ciałko jak u licealistki.- Ten ręcznik to dla Ciebie. – powiedziała- Mam wziąć prysznic ? – Spytałem lekko zakłopotany- Masz tu do mnie dołączyć i się zrelaksować. – Tym razem ciepłym i zachęcającym tonem odpowiedziała- Uhmm , yy bo nie wiem czy mogę do Pani … – zająkany i zestresowany nie wiedziałem zbytnio co robić. Było by to moje pierwsze seksualne zbliżenie z kobietą.- Hej!! – uniosła się – Mieliśmy być na Ty. A teraz ściągaj ubrania i wskakuj tu do mnie, jest dość ciasno ale to chyba wpłynie na korzyść. W sumie nic nie mówiąc i lekko unikając kontaktu wzrokowego rozebrałem się do naga i stałem tak przed nią. Tym razem i po niej było widać lekkie zakłopotanie. Stał przed nią mężczyzna wysportowany, dobrze zbudowany a na dodatek mój sprzęt był całkowicie odsłonięty gdyż parę dni wcześniej również wygoliłem swoje miejsca intymne. Chwyciła mnie za rękę bo inaczej chyba bym nie wykonał pierwszego kroku i wciągnęła pod prysznic. Woda spływała bo jej cudownym ciele nadając piersiom jeszcze piękniejszy wygląd niż byłem w stanie sobie kiedykolwiek to wyobrazić. Kiedy już wszedłem pod strumień ciepłej wody całe to uczucie zakłopotania nagle zniknęło. Czułem że jestem tylko ja i Kasia nadzy pod prysznicem. Ocieraliśmy się o siebie przez parę minut ale nie doszło między nami do kontaktu płciowego czy nawet pocałunku. W końcu powiedziała że wychodzi i żebym nie kazał jej długo czekać. Spojrzałem na swojego penisa, o którym przez chwilę całkowicie zapomniałem. Już widać było oznaki wytrysku, lecz długo nie czekając zakręciłem wodę i wytarłem się zielonym ręcznikiem. Nie wiedziałem co mnie czeka po wyjściu z łazienki. W głowie miałem wszystkie te pozy, które oglądałem. Na jeźdźca , od tyłu , misjonarz … myślałem że śnię. Wyszedłem z łazienki a ona czekała na mnie w swoim pokoju. Ku mojemu zdziwieniu ubrała się w szlafrok. Wyglądała w nim jeszcze seksowniej. Ja nie miałem na sobie nic, bo w końcu działałem instynktownie. W tym momencie zgasły wszystkie światła. Czar prysnął, chwila konsternacji…- To chyba korki – usłyszałem z ciemności jej głos – Mógłbyś zobaczyć ?Elektrykiem nie jestem, ale bezpieczniki potrafiłem włączyć. Jak się okazało bezpieczniki były nietknięte na swoim miejscu. Powiedziałem że wszystko jest ok i może to jakaś awaria osiedlowa. Miałem rację, wyjrzeliśmy przez jej okno balkonowe i rzeczywiści w całym bloku na przeciwko nie świeciło się ani jedno światło. Tym samym znowu zbliżyłem się do niej. Poczułem jej ciepło i zaraz wróciło całe moje podniecenie tą niecodzienną sytuacją. Nie odwróciła się do mnie. Stała przede mną, objęła się moimi ramionami i zaczęła seksownie pocierać pośladkami o moje krocze. – Całuj mnie po szyi – powiedziała, odsłaniając tym samym lewą część swojej pachnącej szyjki oraz zaczesując lekko włosy. Zwyczajnie dałem jej tam buziaka, jednego, drugiego i z każdym następnym czułem że co raz bardziej się wije. Ty wampirze – powiedziała nie mogąc już wytrzymać kolejnej fali całusów. Odwróciła się w moją stronę i zrzuciła z siebie szlafrok jednym ruchem. W sumie i tak zbyt wiele nie widziałem bo w końcu nie było światła jednak pamiętając widoki z pod prysznica moja wyobraźnia działała jeszcze lepiej. Kocham Cię – powiedziałem nie do końca znając znaczenie tych słów. Nie wiem co chciałem tym osiągnąć ale to jedyne co mi przyszło do głowy wtedy. Ja Ciebie też – i nie pozwalając na rozwinięcie dialogu zaczęła mnie delikatnie muskać swoimi ustami. Po chwili całowania czułem jak co raz bardziej nasilały się pocałunki, aż w końcu lizaliśmy się na całego. Od totalnego prawiczka, który nie wiedział jak zabrać się za kobietę w pół godziny przeszedłem całkowitą przemianę. Wtopiłem swoją głowę w jej cudownie olbrzymie piersi. Nie chciałem jej stamtąd wyjmować lecz ona usilnie chciała żebym schodzić co raz niżej. Gdy już byłem na poziomie jej pachnącej waginy przytrzymała mnie lekko a następnie rozłożyła się na łóżku. Podłożyła mi pod twarz swoje zmarnowane stopki a ja zacząłem je masować jak profesjonalny masażysta. Nie myśląc długo przeszedłem do całowania jej ud. Czułem jak bardzo jest podniecona i podejrzewam że ona wyczuwała z mojej strony to samo. Mając jej stópki w swoich dłoniach czułem jak się rozchodzą na boki. Gdybym to zobaczył na własne oczy prawdopodobnie już wtedy bym doszedł jednak mogłem to jedynie poczuć na dotyk. Zrobiła pełny szpagat a ja przed swoimi ustami miałem jej rozchyloną do granic możliwości przepiękną cipkę. – Czy koleżanki tam potrafią ? – Spytała lekko podśmiewając się przy tym Nie ma szans – odpowiedziałem i zanurzyłem swoje usta w jej szparkę. Było jej bardzo dobrze. Nie wiem czy to wina tego że nie miała mężczyzny od lat czy może po prostu byłem w tym dobry. Nie dociekałem chciałem tylko żeby ta chwila trwała jak najdłużej. Lecz  w tym momencie wrócił prąd i światło w sypialni rozświetliło mrok. Lekko mrużąc oczy widziałem że zaciska wagi zębami z rozkoszy. Spojrzała na mnie lekko się podniosła i powiedziała żebym się położył teraz zajmiemy się sobą nawzajem – Powiedziała to takim głosem że niemal wytrysnąłem Nie zdążyłem się dobrze ułożyć a ona już ponownie zrobiła szpagat tym razem nad moją głową. Powoli schodziła w dół aż bardzo delikatnie ułożyła swoją cipkę centralnie na moich ustach. Ona natomiast pochyliła się w stronę mojego kutasa i zaczęła pieścić moje klejnoty. Ja w sumie byłem tak zafascynowany że lizałem wszystko co popadnie, wkładałem języczek do środka cipeczki z której wydobywał się przyjemny w smaku śluz a nawet oblizywałem jej odbyt. Była czyściutka i wszystko to sprawiało mi jeszcze większą przyjemność. Nagle poczułem jak mój penis znalazł się w ciepłym, wilgotnym miejscu. Wzięła go do buzi i dalej masując mosznę bardzo zmysłowo oblizywała mi kutasa z góry do dołu. Czułem jak cała drży a z cipki wydobywała się co raz większa ilość śluzu, który już znajdował się na całej mojej twarzy. To uczucie tak bardzo spotęgowało moje doznania że wytrysnąłem. Ona miała go w ustach i przeszło mi przez myśl czy czasem nie przesadziłem. Ale Kasia dalej ssała mi fiuta jednocześnie co raz bardziej ruszając cipką już po całej mojej twarzy. To była jedna z moich najdłuższych i dotychczas najlepsza erekcja. Chwyciłem ją za pośladki i docisnąłem jej cipkę do mojej twarzy tak bardzo jak tylko mogłem a swój języczek wsadziłem najgłębiej jak tylko było to możliwe. Nagle poczułem że moją twarz zalewa jakaś ciecz, dużo mniej gęsta od śluzu. Wytrysnęła. Lecz ja nie przestawałem i kontynuowałem penetrację językiem. Ona w tym czasie przez cały czas miała mojego kutasa w ustach, jednocześnie jęcząc z rozkoszy jakie sobie oboje zapewniliśmy. Zlała się na mnie a ja byłem w 7 niebie – Pocałuj mnie , teraz – powiedziała to mając w ustach mój najbardziej obszerny wytrysk w życiu. Niewiele mogłem zrobić bo to i tak ona była na mnie. Zsunęła się rozjeżdżając śluz wraz z jej wytryskiem po całym moim korpusie a następnie przyssała się do moich ust wymieniając płyny jakie mieliśmy w ustach. Mogło by się to wydawać obleśne i wyjątkowo niesmaczne, ale mając na uwadze że przez ostatnią godzinę wydarzyło się coś o czym nawet nie marzyłem w ciągu mojego 18 letniego życia oddałem się gorącym i mokrym pocałunkom. Ku mojemu zaskoczeniu wymiana płynów nie była niesmaczna a wręcz przyjemna. Czułem jej całe ciało usiadła na mnie okrakiem podobnie jak wcześniej robiła szpagat i ocierała swoją wilgotną szparką o moje prącie. Sperma wraz ze śliną i śluzami pochwowymi spływały po naszych ciałach. Całowaliśmy się tak namiętnie jeszcze przez kilka minut a potem wpatrzona we mnie powiedziała że nikt się z nią nie przelizał po finishu w ustach. Odpowiedziałem że dla mnie była to wielka przyjemność i rozkosz i niech Ci wszyscy byli żałują że tego nie spróbowali. Znów patrzyła na mnie tym razem już bez słów , bez ocierania się, po prostu siedziała na mnie i wpatrywała się w moje oczy. Nie czułem się niezręcznie ponieważ wiedziałem że to co zrobiliśmy było czymś niesamowitym zarówno dla niej jak i dla mnie. Po tym wszystkim wzięliśmy ponownie prysznic zbliżeni bardziej niż kiedykolwiek. Zapytała mnie czy zostanę na noc.- Gdybym tylko mógł zamieszkał bym z Tobą na zawsze – odpowiedziałem dumny- Wystarczy ta jedna noc – powiedziała szeptem, i zaprowadziła do sypialni. W tym czasie napisałem smsa że zostaję u kolegi na noc i że wrócę rankiem, o dziwo nie było słów sprzeciwu ze strony rodziców. Leżeliśmy tak dobrą godzinę zanim zasnęliśmy. Przez cały ten czas byliśmy nadzy i co najważniejsze znowu czyści i umyci. Długi czas dotykałem jej piersi i pośladków co powodowało ponownie podniecenie z mojej strony. Chciałem ponownie przeżyć miłosne uniesienie , dobierałem się nawet do jej cipki by móc znowu zasmakować tych wspaniałych egzotycznych jak dla mnie wtedy smaków. Kasia powiedziała że wystarczy. Nie była szorstka, po prostu chyba wiedziała co mówi, wystarczy że przeżyliśmy tę wspaniałą przygodę. Niedługo po tym zasnęła głaskana po udach, pośladkach, piersiach i obejmowana przeze mnie. Było jej dobrze w przeciwnym razie by powiedziała żebym poszedł. Nie muszę mówić dla mnie była to oczywiście noc bezsenna , w końcu jak mogłem zasnąć przy takiej laseczce. Nastał poranek. Nie rozmawialiśmy zbyt wiele, ale każda wymiana nawet pojedynczych słów była dla moich uszu ambrozją. Spytała czy to wszystko nie było dla mnie za dużo jak na pierwszy raz. – Mój pierwszy raz z kobietą nie mógł wyglądać lepiej. – Odpowiedziałem, choć tak naprawdę nie wszedłem w nią ale przeżycie było niesamowite. Całowaliśmy się jeszcze przez pewien czas a po mojej głowie cały czas chodziła myśl czy bym nie mógł zrobić jeszcze jej minetki przed pracą. Nie napierałem a była już wyszykowana do pracy tak więc chwilę później wyszliśmy, odprowadziła mnie pod drzwi ( 2 piętra niżej ) i powiedziała do mnie – Mam nadzieję że to nie był nasz ostatni raz- Możemy to robić już na zawsze, każdego dnia – odparłem- Po prostu kiedy nadarzy się okazja – odpowiedziała , uśmiechnęła się i powoli zaczęła schodzić po schodach wywijając swoim seksownym tyłeczkiem. Znowu zaczęła mnie kusić a mi cały czas chodziła po głowie jej pyszna, soczysta cipka. Jednak chwilę później zniknęła na półpiętrze a ja wszedłem do domu z głową pełną pomysłów na nasze wspólne życie. Jak się okazało nasze spotkanie na zawsze odmieniło relacje z sąsiadeczką Katarzyną, do której mój stosunek zmienił się już na zawsze. Upojne chwile pozostały sekretem dla wszystkich. Nawet mimo upływu lat, nie doznałem takich przyjemności jak wtedy z Kasią, zarówno boginią jak i demonem seksu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Piekarczyk

    Autentyczna historia, Imię Katarzyna również pozostało bez zmian 

  • Seks w korporacji

    To miał być kolejny dzień w pracy.

    Zwykły poniedziałek w firmie, której nienawidziłam, wśród ludzi, których co najwyżej tolerowałam.
    Pewnie pomyślisz teraz to dlaczego nie zmienisz pracy? Otóż z moimi kwalifikacjami ciężko byłoby o tak dobrze płatną fuchę. Dostałam ją po znajomości a pieniądze były jedynym argumentem, jaki mnie w niej trzymał.
    Wychowując samotnie dziecko w wieku 19 lat człowiek nie myśli o własnym szczęściu, tylko o tym, by mieć za co żyć i utrzymać swoją pociechę.

    Siedziałam przy komputerze i starałam się nadrobić zaległości, gdy do mojego biura weszła Paulina.
    – Cześć Gosiu, szef kazał Ci natychmiast przyjść do swojego gabinetu.
    Serce zabiło mi szybciej a twarz pobladła. Wiedziałam o co chodzi.
    – Dzięki Paulina, już idę.
    Wstałam od laptopa, poprawiłam spódniczkę, założyłam garsonkę i udałam się do biura Pana Andrzeja.

    -Spokojnie Gosia – pomyślałam – to tylko kolejny opierdziel od szefa. Nawrzeszczy na Ciebie i wrócisz do pracy jak gdyby nigdy nic.
    Zapukałam, odczekałam 3 sekundy dla uspokojenia i weszłam do środka.
    Pan Andrzej siedział za swoim biurkiem ubrany w garnitur i ten sam nieprzyjemny, świdrujący wzrok, który zawsze budził we mnie lęk. Jego agresywny wizerunek dopełniała masywna postura. Był wysoki, miał szerokie barki i dość pokaźny brzuch, jednak w wieku prawie 60 lat chyba nikogo to nie dziwi. Do tego wszystkiego golił głowę na łyso, przez co wyglądał jak szef mafii wyjęty żywcem z amerykańskiego filmu.

    – Małgorzato, miarka się przebrała – wycedził przez zęby na powitanie.
    – Tu jest wypowiedzenie Twojej umowy. Nie musisz już przychodzić, zapłacę Ci do końca miesiąca z góry.
    – ale proszę Pana…
    – Nie przerywaj mi! Twoje zaniechania w pracy narażają moją firmę na straty! Nie ma w tej branży miejsca na wcześniejsze wychodzenie z biura jeśli nie jest gotowa umowa dla najważniejszego z naszych kontrahentów!
    – Panie Andrzeju błagam, musiałam iść z Krzysiem do lekarza, bo dostał strasznej gorączki – mój głos zaczął się łamać a do oczu zaczęły napływać łzy. – Zamknij się gówniaro! Za każdym razem słyszę tę samą wymówkę! Nie mam zamiaru już więcej Ci pobłażać. Lepiej zacznij szukać nowej pracy a to potraktuj jako solidną nauczkę od życia!
    Wybuchłam płaczem. Usiadłam na krześle naprzeciwko szefa, twarz schowałam w dłonie i łkałam, łzy kapały mi po szyji i zaczynały spływać pod koszulę.
    Pan Andrzej wstał, podszedł do mnie i zaczął głaskać po włosach. Poczułam zapach drogich perfum. Bawił się tak moimi włosami a ja usłyszałam, że zaczął się śmiać pod nosem.
    – Dziecko, skończ wyć, bo nic to nie da.
    Nie wiem co mogłoby wpłynąć na moją decyzję.
    Chyba musiałabyś przez tydzień robić loda mi i całej reszcie zarządu, żeby zostać w tej firmie.
    Sarkazm w jego głosie można było wyczuć na kilometr.
    Mój histeryczny płacz zelżał, ale wciąż byłam cała roztrzęsiona. Nie wiem co mną wtedy kierowało. Na pewno nie racjonalne myślenie.
    Drżącymi dłońmi zrzuciłam z siebie garsonkę i zaczęłam ślamazarnie rozpinać guziki w koszuli. Nie wiem jak w tym stanie uporałam się z ich rozpięciem, ale po chwili koszula też wylądowała na ziemi. Było mi tak wstyd, że nie potrafiłam podnieść wzroku z ziemi. Kątem oka widziałam olbrzymie dłonie szefa, które zaciskał nerwowo i wycierał o spodnie. Był chyba bardziej zaskoczony sytuacją ode mnie.
    Dobrze, że założyłam stanik rozpinany z przodu. Pozbyłam się go jednym szybkim ruchem i stojąc na wpół nago czekałam na jakąkolwiek reakcję Andrzeja. Nie doczekałam się i jakoś mnie to nie dziwi gdy myślę o tym teraz. Nie dość, że cała sytuacja była dla nas obojga krępująca to jeszcze moje ciało…. Wiem, że nie jednemu odebrało już mowę z podziwu.
    Nie chcąc przedłużać tej nerwowej sytuacji uklęknęłam i obsłużyłam się sama.
    W miarę szybko uporałam się z paskiem od spodni, rozpięłam rozporek i zsunęłam spodnie szefa w dół. Zaczęłam masować jego członka przez materiał. Czułam w dłoni jak pompuje się w niego krew, robi się coraz twardszy. Chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Zdjęłam Andrzejowi bokserki i wzięłam się poważnie do roboty. Wzięłam jego wpół sztywnego penisa do ust i pomagając sobie dłonią zaczęłam mocno obciągać mojemu szefowi.
    Ssałam mu jak napalona suka, która nie miała fiuta od roku. Tak bardzo chciałam, żeby było już po wszystkim. Poczułam jak Andrzej robi się coraz twardszy, przestawał mieścić mi się w ustach. Drugą ręką pieściłam mu jądra a on położył rękę na mojej głowie i zaczął nadawać rytm. Coraz szybciej i szybciej.
    Słyszałam jęki swojego szefa. Zacisnęłam usta mocniej na jego kutasie i poczułam pierwsze oznaki finału. Jego członek zaczął pulsować a Andrzej oddychał coraz szybciej.
    W końcu poczułam jak zaciska palce na mojej głowie a do moich ust wlewa się solidna porcja spermy. Kolejna fala, starałam się połykać wszystko jak najszybciej, ale nasienia było tyle, że część spłynęła mi po brodzie.
    Uspokoił się, nareszcie. Delikatnie masowałam jego malejącego fiuta a drugą ręką wytarłam twarz z pozostałej spermy.
    – To gdzie ta reszta zarządu? – rzuciłam oschle, jednak gdy nie usłyszałam żadnej odpowiedzi powoli zaczęło do mnie docierać co zrobiłam… Czekałam na jakąkolwiek reakcję.
    – wyjdź stąd – wymamrotał Andrzej
    – szefie ja…
    – ubierz się i w tym momencie wracaj do biura. Zejdź mi z oczu.
    Zaczęłam pospiesznie zakładać ubrania i bez słowa wyszłam z gabinetu Andrzeja
    Gdy usiadłam przy swoim biurku poczułam, że moja dziurka zrobiła się strasznie mokra. Jakby czekała na dalszy ciąg wydarzeń. Znów chciało mi się płakać, jednak nie mogłam się teraz rozklejać, zawsze mógł ktoś wejść…
    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Małgorzata

    Kochani, jest to moje pierwsze opowiadanie. Dajcie proszę znac jak sie podobało. Mam jeszcze wiele pomysłów ;*

  • Sesja fotograficzna – 4.

    Część 4.

    Więcej nie dzwoniłam do Heńka. Starałam się go unikać, nawet na zakupy i spacery jeździłam w innym kierunku, byle nie wpaść na niego.

    Heniek zadzwonił do mnie! Byłam zajęta ważną pracą, koncentrując się na pisanym dla kogoś tekście i diagramach, więc po prostu odebrałam telefon, nie sprawdzając, kto dzwoni. Zdenerwowałam się. Aż zabrakło mi powietrza. Telefonował Heniek i przepraszał mnie za swoje zachowanie! Nie chciał mnie przestraszyć. Bardzo sobie ceni naszą współpracę i nie chciałby jej kończyć bla, bla. Na koniec zaproponował spotkanie następnego dnia, o 18. w kawiarni.

    – Mam nową propozycję sesji. Powinnaś być zadowolona – obiecał, ale przez telefon nie chciał podać szczegółów. – To nie jest na telefon. Zabierz ze sobą to, co zwykle. Jeżeli zaakceptujesz warunki, od razu pojedziemy do atelier.

    Przyjechałam punktualnie, nawet nieco przed czasem, a oni już tam byli. Heniek wstał na mój widok i przywitał się, całując mnie w policzek (sic!). Byłam zaskoczona! Zupełnie inny człowiek. Dziwne. Przedstawił mi swoją koleżankę. Teraz trudno mi przypomnieć sobie jej imię. Wtedy pamiętałam. Przywitałyśmy się. Fakt, miał rację. „To” nie było na telefon.  

    Nie zapamiętałam jej imienia. Nina? Nikola? Natasza? Natalia? Niech będzie, że Natalia. Efektowna blondynka. Normalny dekolt, ale za to sterczące, duże piersi. Obcisła kwiecista sukienka, złoty łańcuszek ze znakiem zodiaku na szyi, bransoletka na przegubie dłoni i łańcuszek na kostce. W uszach kolczyki duże koła. Świetnie w nich wyglądała. W kawiarni była dość głośna. Jej śmiech zwracał uwagę innych gości. No, powiedzmy, że tylko mężczyzn. Spoglądali na nią. Zauważyłam to od razu. Jej to nie przeszkadzało. Wręcz odwrotnie. Długie proste włosy sięgają poniżej ramion. Utkwiły mi w pamięci jej długie, czarne rzęsy. Perłowa szminka na ustach? Nawet na mnie wywarła korzystne wrażenie. Tylko czekałam, jak podejdzie jakiś facet i zaproponuje Natalii (?) zakupy w butikach i wspólny wypad w weekend.

    Heniek zafundował mi wino i jakiś napój. Rozmawialiśmy o warunkach sesji. My dwie na zdjęciach i w filmie. Heniek obiecał makijaż i peruki.

    – Chcesz dzisiaj pracować? Jesteś przygotowana? – dociekał.

    Bez słowa wskazałam na sporą reklamówkę z ciuchami, bielizną i szpilkami. Na nogach też miałam szpilki.

    Kiwnął głową z zadowoleniem. Podał kwotę. Sprawy formalne mieliśmy załatwić w atelier. Nic nowego. Chciał powiedzieć coś jeszcze, ale zamilkł, kiedy do rozmowy wtrąciła się Natalia:

    – Jestem bi, więc nie mam oporów w pozowaniu z kobietą. Twój wiek też mi nie przeszkadza.

    – Wredna zołza – pomyślałam. Po takim tekście już przestała mi się podobać.

    – Wiesz, jestem młoda, ale mam już spore doświadczenie, więc mogę zacząć naszą zabawę  – kontynuowała, niezrażona moją reakcją, gdy zwróciła uwagę na mój wiek. – Najpierw ja będę tą aktywną. Zresztą, chyba jestem nimfomanką, więc seks traktuję jako coś naturalnego na co dzień. Dlatego różne konfiguracje nie są mi obce. I nie wstydzę się swojego ciała. W ogóle w seksie jestem otwarta. Jeżeli spodoba się tobie, możesz przejąć inicjatywę – uśmiechnęła się i potrząsnęła włosami, sugerując, że większa atrakcyjność i młodszy wiek dają jej prawo do grania wiodącej roli.

    – To fakt, wyglądasz bardzo efektownie. Trudno ciebie nie zauważyć – dodałam ze słodkim uśmiechem, żeby nieco złagodzić sarkazm.

    – No właśnie, prawda? – Uśmiechnęła się promiennie i ożywiła. Trafiła na kobietę, która dostrzegła jej atrakcyjność. – Miła jesteś. Pewnie dlatego mój partner jest tak zazdrosny i nie lubi chodzić ze mną do kawiarni i klubów.

    – Skoro jest zazdrosny… – zaczęłam.  

    – Właśnie! – Prawie podskoczyła na krześle. – A ja mam taką naturę, że nie potrafię ograniczyć się do jednego mężczyzny. Czuję się stłamszona. A poza tym to takie monotonne – wydęła usta jak rozkapryszona Barbie.

    – Zatrudnij się w agencji. Nie będziesz narzekała na monotonię. Najwyżej, co jakiś czas wymalują sufit innym kolorem – pomyślałam, ale tylko pokiwałam głową. Słodko uśmiechałam się do niej, wyrażając moje zrozumienie. – Co za pustak!

    – Jej piersi świetnie prezentują się też bez stanika – wtrącił usłużnie Heniek. – I bez problemu robi to na dwa baty – dodał szeptem i z uśmiechem, nachylając się nad stolikiem. – Grzechem byłoby nie spróbować.

    Pustawa Barbie chciała coś jeszcze powiedzieć, ale przeprosiłam ich na chwilę i wyszłam do toalety. Zakręciło mi się w głowie. Ciśnienie zaczęło spadać? Nagle miałam ochotę na drzemkę, a nie na pracę. Nieco oszołomiona wróciłam do stolika. Omawialiśmy jeszcze jakieś szczegóły. Dziwne, mogliśmy to zrobić już podczas sesji. Heniek nie spieszył się. Natalia uśmiechała się. Miałam wrażenie, że była rozbawiona.

    Potem już niewiele pamiętam. Nadal rozmawialiśmy. Czy cały czas patrzyłam w jej twarz? Spodobała mi się. Stała się taka miła dla mnie. Siedzimy, rozmawiamy, śmiejemy się. Ja też? Chyba. Wszystko widzę jak przez mgłę i potem, kiedy próbuję odtwarzać, również przypominam sobie jak przez mgłę. Pamiętam, że poczułam się nie najlepiej. Heniek coś mówił, a ja chyba milczałam. Mieliśmy jechać do atelier.  

    Heniek z kimś pomagał mi wstać i zabrali mnie do samochodu. Natalia stała nade mną i patrzyła na mnie z dziwnym uśmiechem. Bawiła się moim kosztem?

    *

    Siedzimy w atelier. Gra muzyka, coś pijemy. Ja nadal taka jakaś… sztywna. Natalia wstaje, wychodzi przed nas i tańczy. Robi striptease.

    Po oklaskach siada przy mnie, pyta mnie, odpowiadam. Wygląda jakoś inaczej… No tak, ma inaczej upięte włosy. Ładnie wygląda. Mówię jej to. Chyba. Słyszę jakiś śmiech z tyłu. Natalia macha ręką w tamtym kierunku. Nie mogę się tam odwrócić. Natalia głaszcze mnie po ramieniu. Po piersi. Teraz maca drugą. Przytula się. Siedzę wyprostowana i patrzę przed siebie. Ona chyba mnie całuje. Też ją całuję. Fajna jest. Siedzimy z kieliszkami w ręku, obie nagie. Ma ładne, drobne piersi. Sterczą. Brodawki również. Podskakują, kiedy śmieje się. Patrzę na te piersi. Dotykam ich. Coś mówi do mnie, pyta, a ja milczę. Ponawia pytanie. Nadal patrzę na piersi i słyszę, że odpowiadam. Pyta mnie o seks z kobietą… Powtarza pytanie. Odpowiadam. O seks z mężczyznami. Opowiadam. Znowu mnie całuje. Każe mi rozłożyć szerzej nogi. Próbuję. Marnie mi idzie. Ktoś zabiera mi kieliszek. Pomagam sobie rękoma. Rozstawiam nogi. Zanurza dłoń w moje krocze. Pieści moją łechtaczkę. Jest mi dobrze. Coś mówię, słyszę, jak mężczyźni śmieją się. Mężczyźni? Chyba. Nie zwracałam na to uwagi. Byłam senna. Opadam na oparcie wersalki. Przymykam oczy. Odpływam…

    *

    Siedzę w fotelu i patrzę jak naga Natalia kocha się z jakąś kobietą o długich, kręconych włosach w kolorze ciemnej miedzi. Jest przy kości, przed czterdziestką, ale jaki duży, jędrny biust! Zadbane, opalone ciało, rozpuszczone włosy, łańcuszek nad kostką stopy. Paznokcie pomalowane ‘ciepłym’ żółtym i zielonym lakierem. Ten widok podniecił mnie. Powolnym ruchem sprawdzam. Jestem mokra. Teraz moja dłoń wędruje do ust, a potem bawię się sutkiem. Mocna budowa ciała nieznajomej o ciemnym, brzoskwiniowym odcieniu skóry uroczo kontrastuje ze szczupłym ciałem blondynki. Nieznajoma w szerokim klęku właśnie ułożyła swoje krocze nad twarzą Natalii, leżącej na plecach. Odchyliła się do tyłu, dłonie oparła na kanapie obok ud kochanki, a opadające kręcone włosy dotykają ciała Natalii. ta właśnie sięga języczkiem do ciemnych płatków nieznajomej. stąd widać jak lśnią wilgocią. Sam kontrast kolorów ciał jest dla mnie tak ekscytujący, że sięgam dłonią do łechtaczki. Jakaś dłoń dotyka mojej dłoni i intensyfikuje moje pieszczoty. Nawet nie wiem czyja. Jestem wpatrzona w kobiety głośno uprawiające seks. Widzę kamerę na statywie i Heńka chodzącego z drugą kamerą. Moje pieszczoty, a może tej drugiej ręki?, są coraz intensywniejsze. Napinam mięśnie. Głośno jęczę. Dochodzę!

    *

    Otwieram oczy i rozglądam się. Jest mi dobrze. Z boku widzę Heńka z kamerą. Patrzę w dół. Głowa Natalii tkwi między moimi nogami. Pieszczę swoją pierś i głaszczę jej włosy. Natalia cofa głowę, unosi się i próbuje wcisnąć sutek do mojej pochwy. Słyszę śmiech mężczyzn. Jakiś nagi mężczyzna klęczy za nią. Oboje poruszają się rytmicznie. Natalia stęka. Jest podniecona. Wkłada palce do mojej pochwy. Czuję dwa. Trzy! Czuję je na ściance pochwy, potem na drugiej, na macicy. Wszędzie. A przy tym jest taka delikatna. Ale trafia! Aż kręci mi się w głowie. Krzyczę? Chyba jestem bardzo podniecona i tak reaguję na doznaną rozkosz. Natalia jeszcze bardziej rozchyla moje nogi. Wciska cztery palce…! Kciuk uciska łechtaczkę. Drugą dłonią maca moją pierś. Nieskładnie próbuję coś powiedzieć. Facet zza Natalii wychyla się i też łapie moją pierś. Ciągnie za nią. Słyszę śmiech. Też śmieję się. Przechylam się. Całuję się z tym facetem. Natalia liże mój sutek. Co za rozkosz. Znowu odpływam…

    *

    Nie mogłam się dodzwonić do niego. Szalałam ze zdenerwowania. Dwa dni później sam zadzwonił i kazał mi przyjechać kolejnego dnia do atelier.

    – Bardzo chętnie! Bardzo! Mamy o czym porozmawiać! – prawie wrzeszczałam na niego.

    – O, tak. Na pewno. Bądź w południe – był dziwnie spokojny i wyrozumiały.

    Byłam punktualnie, nawet trochę przed czasem i czekałam. Spóźnił się prawie dwadzieścia minut.

    – Już jesteś? – wydawał się zdziwiony i rozbawiony. Ani grama nerwów.

    Siedliśmy w atelier i zanim coś powiedziałam, wskazał na ścianę, która miała być ekranem i przez projektor z komputera pokazał mi zdjęcia, a potem film z kobietą, którą poznałam w jego atelier. A potem film ze mną i Natalią.

    Miałam perukę, siwą, mocny makijaż, który mnie jeszcze postarzał i jakiś tatuaż na piersi. Na zdjęciach i na filmie wyglądało to na ostry seks dwóch kobiet, znacznie różniących się wiekiem, do których dołączył mężczyzna. Natalia bardzo się przy mnie starała. Pozwalałam na wszystko. Tym mężczyzną nie był Heniek i nie znałam go. Świetna charakteryzacja i peruka zmieniły jego twarz. Nie byłabym w stanie rozpoznać go bez charakteryzacji.

    Na drugim filmie był jeszcze jeden mężczyzna. Tego też widziałam po raz pierwszy! Był w wieku Waldka i też ucharakteryzowany. Od razu poznałam, że ma perukę. Na filmie tak się ustawiał, że nie widziałam jego twarzy, ale wąsy też miał przyklejone. I poznałam okulary ze zbiorów Heńka. On i Heniek (bródka, wąsy i brwi) niewinnie bawili się z Natalią. Wcale się nie krępowała i chyba miała ochotę na seks. Pokazała wszystko do kamery, łącznie z rozciągniętą pochwą, ale oni zostawili ją. Nie ukrywała rozczarowania, a mężczyźni ostro zabrali się za mnie. Ale jak! Ujeżdżali mnie pojedynczo, na zmianę. Na jednym boku, na drugim z wysoko uniesioną nogą, żeby było widać jak we mnie pchają penisa. Byłam trzymana za kark albo za głowę, żeby dobrze było widać moje reakcje i słychać jęki. Byli dość agresywni, obcesowi, ale ja nie protestowałam. Potem leżałam na plecach z nogami przy głowie, ‘na pieska’ i szarpana za włosy, za piersi. Na zmianę skakałam na ich penisach, a oni wpychali palce do pochwy albo do odbytu. Część ujęć była kręcona w zbliżeniach.

    Potem brali mnie we dwóch. Siadłam nawet odbytem na penis tego nieznajomego. Tyłem do niego! Wtedy Heniek wszedł do pochwy. Początkowo bolało mnie, ale przyzwyczaiłam się. Namiętnie jęczałam i coś bełkotałam, lecz oni i dziewczyna zagłuszali mnie. Po jakimś czasie zmienili się. To samo zrobili ze mną we dwóch na boku. I też ze zmianą. Plątanina nóg, dziewczyna liżąca jądra, moje jęki, obijane piersi. Piersi kołyszące się nad moją twarzą i ja łapczywie liżąca jej sutki! Kamera pokazywała mnie całą. I kolejna ‘kanapka’, ale teraz siedziałam przodem do faceta. I też zmieniali się. Zbliżenie mojej twarzy i szeroko rozciągniętego odbytu. Moja pierś miętoszona przez faceta na którym siedziałam. Ten z tyłu wpychał penisa do odbytu, do pochwy. We dwóch wchodzili do pochwy! Ten widok wstrząsnął mną. Na koniec obydwaj spuścili się na moją twarz. Jeszcze gorliwie obciągałam Heńkowi, a drugi mężczyzna wszedł w mój odbyt. Potem obciągnęłam mu. Wtedy jeszcze zerżnął Natalię, a ja lizałam ich oboje. Maszyna, a nie człowiek! Musiał coś brać.

    *

    Z ujęć i ruchów kamery wynikało, że za kamerą stała jeszcze jedna osoba. Ten drugi film był już po montażu, bo ujęcia były z trzech kamer. Zresztą, co ja pamiętam? Mógł przestawiać kamery. Obydwa filmy obejrzałam bez słowa. Zamurowało mnie. Byłam przerażona.

    Akurat leżałam na wersalce, zużyta, zmęczona, właśnie zeszli ze mnie. Natalia poiła mnie jakimś płynem. Słyszę tylko, jak Heniek tłumaczy, że trzeba mnie znowu napoić. Zanim skończyło się to ostatnie nagranie, usłyszałam słowa padające zza kamery:

    – Można z niej skorzystać?

    Nie poznaję tego głosu.

    – Jasne, widzisz jak daje. I tak nic nie zapamięta – odpowiedział Heniek też spoza kadru.

    Wszyscy roześmiali się. Zastanawiałam się: świadomie, czy przez przypadek zostawił ten fragment? Obraz stał się niewyraźny, a wtedy podszedł i zerżnął mnie jeszcze jeden facet. Stękałam, jęczałam. Robiłam, co mi kazał. Robił ze mną to, na co miał ochotę. Nawet nie wiem, kto to był! Całość trwała z dziesięć minut. I nic nie pamiętam! Czasami padały jakieś wesołe komentarze, bo mężczyźni, czasami Natalia, śmiali się. Widocznie patrzyli na wyczyny swojego kolegi. Facet ostro mnie obracał. Albo był taki dobry, albo napalił się, kręcąc film i oglądając ich w akcji.

    Kiedy myślałam, że film dobiega końca, podszedł jeszcze jeden facet! Jakiś starszy. To ilu ich tam jeszcze było?!! Obraz był niewyraźny, ale było widać, że ma spory brzuszek i jest łysawy. Najpierw im obciągałam. Potem rżnęli mnie przez kolejny kwadrans! Albo znacznie dłużej. Widziałam, że film był montowany. We dwóch rżnęli mnie jak kawał mięsa! Z moich jęków wynikało, że byłam bardzo podniecona i zadowolona. A może to był podłożony głos? Na finał jeden spuścił się na piersi, a drugi na twarz. Ten drugi potem splunął na moją twarz. Penisami zgarnęli spermę i ślinę do moich ust. Intensywnie obciągałam im i łykałam spermę ze śliną.

    Na koniec podnieśli mnie i we troje staliśmy, uśmiechając się do kamery. Pytali, a ja bełkotliwie odpowiadałam. Nic nie rozumiałam. Wszystko brzmiało tak niewyraźnie. Obejmowałam ich. Jeden szarpnął mnie za pierś i roześmiałam się głośno. Drugi pociągnął chyba za wargę sromową i z jękiem podniosłam nogę. Teraz oni śmiali się. Pierwszy puścił pierś i otwartą dłonią energicznie jeździł po łechtaczce, a ja chichotałam zadowolona i przestępowałam z nogi na nogę. Jego kolega ściągnął mi perukę, odrzucił ją i szarpał drugą pierś. Dalej chichotałam. Chwycił mnie za włosy i zmusił do położenia się na podłodze. Potem obydwaj postawili na mnie stopę i założyli ręce. Wyglądali jak myśliwi ze zdobyczą. Po chwili film dobiegł końca i Heniek wrócił do mnie. Znacznie później, kiedy po raz kolejny wszystko przeżywałam, dotarło do mnie, że gdzieś obok musiał mieć podgląd materiału z innego laptopa. Chyba nie doceniłam jego możliwości.

    *

    Wściekłość musiałam mieć wypisaną na twarz, bo Heniek wyjaśnił, nie pytany, że podpisałam niezbędne papiery, łącznie ze zgodą na upublicznienie wizerunku. Wskazał kopertę na stoliku. Nie pamiętałam, żebym cokolwiek podpisywała! Pieniądze już przelał na moje konto. Sprawdziłam, w kopercie były moje dokumenty. Drżącymi rękoma sprawdziłam konto w banku. Była na nim nawet wyższa kwota niż wpisana w dokumentach. Zażądałam zwrotu wszystkich negatywów i upowszechniania zdjęć. Roześmiał się i stanowczo odmówił:   

    – Chyba zgłupiałaś! Obejrzałaś wersję filmu dla ciebie. Panowie nie chcieli, żebyś widziała ich twarze. Byli zadowoleni z twoich usług, zapłacili ci, więc może znalazłaś nowe źródło zarobku – wyjaśnił spokojnym tonem. – Ty też dobrze się bawiłaś. A pisemna zgoda obowiązuje.

    Teraz zrozumiałam, skąd wyższa kwota na koncie. Potraktowali mnie jak dziwkę. Nie podziękowałam Heńkowi za stworzenie takiej możliwości. Mimo mojego sprzeciwu i krzyków, kazał mi spierdalać! Potem, zirytowany moim uporem, szamotał się ze mną, aż w końcu wykręcił mi rękę, złapał za drugie ramię i siłą wyrzucił z atelier! Kiedy zatrzasnął drzwi od budynku, zimne powietrze otrzeźwiło mnie. Stałam i płakałam, po raz kolejny uświadamiając sobie jak zostałam oszukana i wykorzystana. Byłam bezradna. W końcu opanowałam się, wytarłam  nos, osuszyłam twarz z łez i ruszyłam w kierunku przystanku.

    *

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Wizyta

    Jechałem i rozglądałem się za wolnym miejscem. Dzielnica willowa, więc nie powinno być problemów. Podjechałem pod znany mi numer i zaparkowałem na miejscu właściciela.

    – Gdyby wiedział… – uśmiechnąłem się.

    Wysiadłem, podszedłem do furtki i zadzwoniłem. Po chwili usłyszałem brzęczenie i pchnąłem furtkę. Pokonałem schodki i zapukałem do drzwi. Otworzyła mi. Wszedłem.

    – Och, ty! No, nareszcie! – przywitała mnie namiętnym pocałunkiem i przytuliła się. Kiedy wreszcie oderwała się od moich ust, wciągnęła w głąb przedpokoju i znaleźliśmy się w przestronnym salonie. Duże okna zasłonięte firankami, żyrandol oraz wytworne meble nadawały pomieszczeniu wrażenie obcowania z bogatymi ludźmi. I tak było. Ale teraz koncentrowałem się na oglądaniu kobiety, którą odwiedziłem, a nie na zwiedzaniu domu. Nie byłem tutaj po raz pierwszy.

    – No, rusz się, zanim mój mąż wróci! – roześmiała się. – Gdzie postawiłeś samochód?

    – Na jego miejscu – odpowiedziałem.

    – I słusznie – uśmiechnęła się. – Chodź do mnie! – wyciągnęła ramiona i czekała aż podejdę.

    Stałem i przyglądałem się kobiecie. Zasadnicza różnica między nami, poza płcią, to wiek. Miałem 28 lat, a Dorota – 48. Już z jej zachowania wynikało, że ma ochotę na seks. Nic dziwnego. Siedziała w domu, dbała o siebie, gosposia zajmowała się większością spraw w domu. Mogła skupić się na swoich hobby i sobie, więc biegała, pływała, chodziła na aerobik. Mężowi taki układ widocznie też odpowiadał. I w zamian miał efektowną żonę, która swoim wyglądem, obyciem i kulturą uświetniała jego oficjalne spotkania, jeżeli było to konieczne. Dzisiaj wyraźnie niecierpliwiła się. Ubrała się w sposób, który nie pozostawiał wątpliwości, co do celu spotkania. Szczupła blondynka z włosami do ramion i modnie zaczesaną grzywką, w kwiecistej sukience z dużym, prowokującym dekoltem. Białe szpilki z wyciętym szpicem, w których widziałem palce z paznokciami pokrytymi perłowym i czerwonym lakierem.

    Uśmiechnąłem się w myślach:

    – Czego jeszcze kobiety nie wymyślą, żeby wyglądać bardziej oryginalnie niż inne?

    W uszach miała złote kolczyki koła, a na szyję założyła delikatny złoty łańcuszek. Podkreślający jej urodę makijaż robił na mnie wrażenie. Wiedziała o tym. No i ładna opalenizna. Założyła białe kabaretki, które pasowały do sukienki.

    *

    – No, chodź! Nie mamy zbyt dużo czasu! – rozłożone ramiona czekały na mnie. Zachęcająco pokręciła pupą. Wysunęła nogę, która oparła na palcach, a rozcięcie sukni odkryło ją aż do górnej części uda.

    Podszedłem, chwyciłem ją za kark i zacząłem całować. Objęła mnie, przywarła całym ciałem i oddała pocałunek. Jej języczek szalał w moich ustach. Chwyciłem za pośladek i ścisnąłem. Drugą ręką odnalazłem wysokie rozcięcie sukienki i dotarłem do majteczek. Puściłem pupę i dwoma rękoma zsunąłem majteczki. Dłonią przykryłem wejście do pochwy. Była gładko wygolona. Ledwo dotknąłem łechtaczki zaczęła mruczeć. Całowałem kobietę po szyi, ramionach. Głowę odchyliła do tyłu i cicho postękiwała. Dłoń zsunęła się niżej i dwa palce wsunąłem do pochwy. Stanęła w rozkroku, chwyciła mnie za ramiona i postękiwała coraz głośniej. Drugą dłonią złapałem pierś i brutalnie macałem. Palcami posuwałem Dorotę. Jęczała. Nogi ugięły się pod nią. Gdyby mnie puściła, upadłaby. Zostawiłem pierś i znalazłem zamek sukienki na plecach. Z trudem, ale udało mi się go trochę rozpiąć. Cały czas posuwałem ją palcami. Chwyciłem ją za kark:

    – Rozepnij sukienkę – poleciłem. 

    Spojrzała na mnie nieprzytomnie. Powtórzyłem polecenie. Rozpięła sukienkę. Gwałtownym ruchem wyjąłem palce z pochwy.

    – Och! – stęknęła zaskoczona siłą bodźca i miłym wrażeniem.

    – Wyjdź z sukienki.

    Wykonała polecenie. Chciała przytulić się do mnie. Przytrzymałem ją za szyję:

    – Zdejmij majtki.

    Dzisiaj ubrała bieliznę w białym kolorze, który świetnie podkreślał jej opaleniznę. Zdjęła pospiesznie. Była podniecona. Spróbowała zbliżyć się, ale nie puszczałem szyi: 

    – Teraz stanik.  

    Rozpięła stanik, patrząc na mnie z uległością i pożądaniem. W ażurowym staniku brodawki już sterczały. Zdjęła go i odrzuciła na bok. Spore, opalone piersi opadły. Stała naga. Białe pończochy i szpilki. Naga dojrzała kobieta czeka na młodego mężczyznę. Chce mu się podobać. Jest oglądana, oceniana. Nie lubi tego, ale musi znosić to upokorzenie. Podnieca mnie taka zależność. Uśmiecham się. Kobieta uśmiecha się nieśmiało. Czuje się skrępowana, ale boi się ruszyć. Kary są bolesne.

    – Trzymaj sutki. Pieść je! – poleciłem.

    Wykonała polecenie bez sprzeciwu. Jej sprawiało przyjemność wykonywanie polecenie młodego mężczyzny, a ja czerpałem satysfakcję z jej poniżania i tresowania. I chyba miała w sobie coś z ekshibicjonistki. Szczególnie, kiedy uwierzyła, że podoba mi się jej ciało. Moje komplementy zachęciły ją do odważniejszego prezentowania się nago. A było co oglądać…

    Znowu próbowała przysunąć się, ale nadal nie zmniejszyłem uchwytu na szyi. Zatrzymała się w pół kroku. Spojrzała pytająco. Przysunąłem Dorotę i znowu wpakowałem palce do pochwy. Uśmiechnęła się z zadowoleniem. Westchnęła głęboko. Patrzyłem jak pieści sutki i brodawki. Kiedy była bardzo podniecona, robiła to z ochotą i energicznie. Nie puszczała piersi bez polecenia. Tak jak dzisiaj. Przestałem ją ruchać. Wyjąłem palce. Otworzyła oczy i czekała na kolejne polecenie. Uderzyłem dłońmi w jej dłonie.

    – O ła! To bolało! – krzyknęła, kiedy po uderzeniu wypuściła brodawki z palców.

    Zignorowałem jej  protest. Zrozumiała, że przesadziła. Podniosłem dłoń. Nieco odchyliła się z obawy, że kara będzie bardzo bolesna. Uderzyłem w pierś.

    – Auć! – krzyknęła z bólu. Lewą dłonią chwyciłem za brodawkę i pociągnąłem w dół. Znowu krzyknęła, ale już nie odważyła się protestować. Kara musi być poważniejsza niż oprotestowany ból. Wiedziała o tym. Schyliła się, zgarbiła pod wpływem bólu wywołanego ciągnięciem za brodawkę. Chyba była zaskoczona, spodziewała się uderzenia z liścia w twarz. Puściłem brodawkę.

    – Uklęknij!

    Natychmiast wykonała polecenie. Spojrzała na mnie. Posłusznie czekała.

    – Rozepnij spodnie!

    Jej twarz wypogodziła się i… nie musiałem mówić nic więcej. Wiedziała, co ma robić. Patrzyłem jak zachłannie obciąga mojego penisa. Delikatnie trzyma go w dłoni. Pochłania aż po nasadę i powoli wyciąga z ust. Wielokrotnie powtarzała ten ruch, jednocześnie nawilżając penisa. Czasami szybciej, czasami wolniej. Ślina zaczynała ściekać po jej dłoni i na podłogę. Potem językiem powoli otaczała żołądź i co jakiś czas spoglądała na mnie. Czekała na aprobatę, na pochwałę. Chwyciłem ją za włosy i pociągnąłem do fotela. Rozpaczliwie próbowała nadążyć za mną na czworakach. Rozsiadłem się. Spodnie zsunąłem do kostek.

    *

    – No, dalej! Czekam na więcej! Wiem, że potrafisz! – uśmiechnąłem się, głaszcząc ją po głowie.

    Zadowolona z komplementu, odwzajemniła uśmiech, wygodnie sadowiąc się między moimi nogami. Sztywny penis sterczał, więc tylko nieznacznie uniosła go i zaczęła wargami pieścić mosznę. Potem całą ujęła w dłoń i delikatnie masowała. Spojrzała na mnie. Bez słowa patrzyłem na nią. Uwolniony członek opierał się o jej głowę. Zamknąłem oczy i czekałem na dalsze pieszczoty. Druga dłoń nie próżnowała. Raz palec, raz paznokieć przesuwał się między odbytem i moszną. Aż unosiłem się przy tej pieszczocie. Co jakiś czas śliniła palce. Dotyk stawał się coraz bardziej ulotny. Aż miałem ochotę natychmiast zerżnąć ją! Łał, potrafiła o mnie zadbać! Ledwo powstrzymałem się, żeby natychmiast nie wziąć jej. Z całej siły zaciskałem palce na oparciach fotela. Teraz Dorota chwyciła członek palcami, maksymalnie ściągnęła napletek i paznokciem palca drugiej dłoni czule przesuwała po wędzidełku. W jedną stronę, w drugą… Nawilżyła wędzidełko, szorując po nim językiem, a ja bałem się, że wytrysnę. Wpatrywała się w moją twarz, opuszkiem palca muskając wędzidełko. W końcu nie wytrzymałem i podniosłem się. Ściągnąłem buty i spodnie z majtkami. Efektownie wyglądała, siedząc na podłodze z podkulonymi nogami w pończochach i szpilkach. Byłem gotów.

    *

    – Wstań i klęknij na fotelu – poleciłem ochrypłym głosem. 

    – Proszę, nie tutaj. Chodźmy do sypialni! – prosiła błagalnym tonem i niepewnie spoglądała w kierunku okien. W sypialni czuła się pewniej. Trzeba było oduczyć ją tego nawyku.

    – Ciągnij!

    Szybko przysiadła i znowu energicznie zaczęła pieścić penisa. Wszystko, byle wyjść do sypialni.

    – Wstań!

    Podniosła się zaskoczona i z obawą w oczach. Chwyciłem ją za kark i podprowadziłem do fotela.

    – Mariusz, proszę… – patrzyła z lękiem w moje oczy. – Przecież to tylko firanki. Można nas zobaczyć!

    Bez słowa odwróciłem ją i zmusiłem, żeby uklękła. Opalone, zadbane ciało, dzięki regularnym ćwiczeniom. Tłuszczyk na biodrach i brzuchu znamionujący wiek i dogadzanie sobie. Swoim wyglądem wzbudzała pożądanie.  

    – Mariusz…

    Wszedłem w nią jednym ruchem! Wewnątrz była mokra i ciepła. Z impetem dobiłem do ścianki. Z wrażenia aż krzyknęła. Dłonie oparła na krawędzi siedziska i mocno trzymała się. Opuściła głowę i potulnie czekała. Uderzałem biodrami w równym, szybkim tempie. Każde uderzenie biodrami zmuszało ją do uniesienia głowy i głośnego jęku. Zwolniłem tempo i za chwilę znowu uderzyłem. Krzyknęła i ramieniem oparła się o siedzisko fotela. Zamknięte oczy, grymas na twarzy, bezgłośnie poruszające się usta. Palce zaciskane na krawędzi oparcia. Zbielałe kostki. Ciężkie, głębokie oddechy. Doszła. Teraz nieznacznie poruszałem się w pochwie. Czekałem aż dojdzie do siebie. Splunąłem na jej pupę i palcami wpychałem ślinę do odbytu.

    Poruszyła się zaniepokojona. Szybko budziła się… Wepchnął dwa palce i powoli rytmicznie poruszałem nimi. Znowu ruchałem. Stękała. Skronią oparła się o oparcie fotela i wystawiła pupę. Znowu rytmicznie ruszałem biodrami. Palce głęboko wnikały do odbytu, a drugą dłonią chwyciłem za pierś. Prawie leżałem na jej plecach. Mruknęła zadowolona z takiej bliskości. Wyprostowałem się i dalej ją posuwałem. w końcu wyszedłem i zanim zdążyła coś powiedzieć, wykonać jakiś ruch, wcisnąłem penisa w odbyt.

    – Ale proszę, uwa…

    – Spokój! – wszedłem głębiej. – Och!

    Nieco wycofałem się i znowu zanurzyłem. Wycofałem i wszedłem po same jądra.

    – Mariusz! – jęknęła.

    – Bolało?

    – Niee, kochany! – przestraszyła się. – Ale proszę, uważaj – jęknęła ulegle. Zabrzmiało, jakby błagała o litość.

    Ruchałem w rytmie. Jeszcze niezbyt głęboko. Teraz przyspieszyłem. Pojękiwała. Uderzyłem mocno i wszedłem aż po nasadę. Głośno krzyknęła, ale nie próbowała cofnąć bioder. Teraz ruchałem ją wolniej, ale za to głęboko. Oparłem dłonie na pośladkach i rytmicznie wbijałem penisa. Jęczała. Wyszedłem. Spojrzałem. Miała pięknie rozepchnięty odbyt. Widziałem jak jego purpurowe wnętrze pulsowało. Upajałem się tym widokiem. Wszedłem do pochwy i rżnąłem ją w równym tempie. Coś krzyczała. Położyłem ją na lewym boku i podniosłem nogę. Waliłem z całych sił. Szamotała się. Jęczała i rzucała głową. Nagle wygięła się i zamilkła. Doszła. Ucichła. Dalej rżnąłem. Było tylko słychać uderzenia ciała o ciało. Dłużej nie mogłem. Jednym ruchem wyszedłem z niej.

    – Otwórz usta!

    Szybko usiadła w fotelu i potulnie wykonała polecenie. Nachyliłem się, przełożyłem nogę nad jej ciałem, trzymając penisa w dłoni i wytrysnąłem w szeroko otwarte usta. Zakrztusiła się. Sperma wyciekała strużką z ust.

    – Połknij wszystko i wyliż go! – byłem wymagający. Trzymałem penisa w ustach i czekałem aż skończy. W końcu uznałem efekt za zadowalający i wyjąłem go. Nadal sterczał. Cofnąłem nogę z fotela i jeszcze wsadziłem penisa do jej odbytu. Podniosłem jej nogi. Patrzyła na mnie. Ruchałem ją i patrzyłem na jej kołyszące się piersi. Wyciągnąłem penisa. Lekko wiotczał. Ponownie wsadziłem go w jej usta i czekałem aż wzwód zupełnie ustąpi. Pieszczoty nieco wydłużały erekcję, ale przyjemnie uspokajały. Dorota starała się. Wyszedłem z jej ust, zostawiłem ją i zmęczony padłem na kanapę. Leżałem i patrzyłem w jej kierunku. Kiedy odpoczęła, podeszła do mnie.

    *

    – Zadowolony?

    – Tak, świetnie się spisałaś – odparłem zmęczonym głosem. Potrzebowałem kilku minut odprężenia. Położyła się obok mnie. Była bez szpilek. Wtuliła się we mnie.

    – Zadowolona? – w tej chwili nie było mnie stać na więcej.

    – Och, jesteś szalony. Bałam się, że rozerwiesz mnie.

    – Innym razem – obiecałem bez przekonania.

    – Ależ to było. I zrobiliśmy to w salonie! – Spojrzała na mnie z pretensją. – Ale mogłeś jednak posłuchać mojej prośby.

    – Tutaj będę ciebie ruchał. Nie ma potrzeby chodzić do sypialni. To takie prozaiczne. A poza tym tutaj świetnie prezentujesz się nago i w szpilkach

    – Skoro tak chcesz – wyjątkowo szybko pogodziła się z moją decyzją. Z lekkim uśmiechem spojrzała na mnie. – Ale z ciebie ogier! Kiedyś mnie wykończysz.

    – Tylko wcześniej nie zapomnij ująć mnie w testamencie – podniosłem wskazujący palec. Mrugnąłem do niej. Opowiedziała uśmiechem.

    *

    – Spotkamy się za tydzień? – Dorota patrzyła na mnie z nadzieją w oczach.

    – Chętnie. Nie mam nic przeciwko.

    – A twoja żona?

    – Spoko. Na pewno. Lubi twojego męża.

    – Mariusz?

    – Tak? – ubierałem się pospiesznie, bo obiecałem Magdzie, że będę o 19., a ona bardzo nie lubiła, kiedy spóźniałem się. – Co innego goście – pomyślałem z lekką irytacją. Zostało mi dziesięć minut. 

    – Mariusz, a gdybyśmy spotkali się we czworo? Ale tylko na seks.

    – No, widzę, że twój apetyt rośnie – uśmiechnąłem się do Doroty.

    Speszyła się. Starała się być zdystansowaną wobec nowych pomysłów, panującą nad emocjami, ale teraz pokazała, na czym jej naprawdę zależy. Wyraźnie miała większe potrzeby niż mąż był w stanie zaspokoić.

    Wzruszyłem ramionami:

    – Nie ma sprawy. Ja bardzo chętnie. Zapytam Madzię – obiecałem i mrugnąłem do niej. 

    – Nie musisz. Już kazałam Darkowi.

    – Zadziwiasz mnie. Nie podejrzewałem ciebie aż o taką inicjatywę! – spojrzałem na nią z uznaniem. 

    – Cóż, kobiety nie zawsze od razu odkrywają wszystkie swoje atuty – teraz ona uśmiechnęła się. I to z pewną wyższością. – Zapraszamy was do nas. 

    – Dziękuję. Bardzo chętnie. My nadal urządzamy się. Jeżeli Madzia zgodzi się, to zadzwonię jeszcze dzisiaj – obiecałem. Spojrzałem na nią uważnie. – Ech, gdybym mógł, to już bym wsadzał w ciebie kolejny raz! 

    Zaśmiała się głośno. Widać było, że ta forma oceny atrakcyjności sprawiła jej przyjemność. 

    – Twoja Madzia pewnie też tak mówi do Darka – przekomarzała się.

    *

    Żona zawsze twierdziła, że znacznie bardziej woli seks ze mną niż z Dariuszem. Mimo wszystko musiałem zapytać ją o to. Warto wiedzieć, czego oczekuje kobieta albo jak ocenia nowy pomysł?

    – Jesteś silniejszy, bardziej wytrzymały, znacznie lepiej zbudowany, zaliczam z tobą znacznie więcej pozycji, a twoja kondycja gwarantuje mi więcej orgazmów – Magda przytuliła się do mnie, również ciałem dając do zrozumienia, że seks ze mną ceni bardziej niż z „dochodzącym” znajomym. – No i twoje pomysły gwarantują, że pewnie jeszcze długo nie będę się nudziła w łóżku. No, niekoniecznie tylko w łóżku. A Darek w ogóle jest inny i starszy.

    Po tej rozmowie uprawialiśmy seks. Zapowiedź spotkania z Darkiem wyzwalała u niej potrzebę seksu ze mną. Ot, taki fetysz. Ale wtedy mogłem z nią wszystko robić. Bez ograniczeń.

    *

    – Jedź już do swojej młodej żonki – Dorota pogłaskała mnie po ramieniu. – W sobotę skorzystasz ze mnie bez ograniczeń. Jeszcze Darek chętnie ci pomoże – delikatnie dotknęła dłonią mojego krocza i pocałowała w usta, a do ucha szepnęła: – Chcę spróbować z wami w obie dziurki.

    Wiedziałem, że lubi młodszych mężczyzn i chętnie skorzysta z takiej okazji. I to jeszcze nie jeden raz. Podobnie jak jej mąż z wdzięków mojej Magdy. On też szczególnie upodobał sobie młodsze kobiety. Najczęściej wymienialiśmy się partnerkami raz na dwa tygodnie. Czasami co tydzień. To był stały dzień i godzina. Wystarczyło uprzedzić dzień wcześniej. A dzisiaj Madzia będzie miała na mnie ochotę po Darku. Po seksie z innym mężczyzną wieczorem nosiło ją. Musiała odreagować seksem ze mną.  

    A na dodatek zapowiadał się super weekend. 

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Zakup- cz.1

    Nie będę wspominać przeszłości. Liczy się tu i teraz. A teraz stoję na scenie w czarnej bieliźnie i słyszę jak kolejne osoby podbijają cenę za mnie. Powoli zaczynam się przyzwyczajać- to moja 3 licytacja, a moja cena po kolejnej transakcji wzrasta. Ostatecznie kupił mnie jakiś czarnoskóry, wysoki mężczyzna. Widać że dużo trenuje- ma niesamowite kształty. Poszliśmy na zaplecze, gdzie kazał mi się ubrać. Jego głos… Głęboki, męski… Idealny.  Założył mi kajdanki, ale i tak bym nie uciekła. Wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do czarnego, sportowego samochodu. Jechaliśmy dość krótko. Mężczyzna zaparkował auto w garażu wielkiej willi, wyglądającej lepiej niż niejeden hotel. Poprowadził mnie do jednego z pokojów na piętrze, zamknął drzwi na klucz. Pokój był ogromny. Było w nim podwójne łóżko, garderoba, łazienka… wszystko. Stanął naprzeciw mnie i powiedział:

    -Od teraz jesteś moją suką i masz się słuchać, zrozumiano ?

    -Tak, Panie-odpowiedziałam posłusznie. Mężczyzna nachylił się i szepnął zmysłowo:

    -Dobra sunia.- a po chwili dodał: – ubierz się w to co znajdziesz na łóżku. Gdy zapukam, zejdziesz po schodach. Reszta musi Cię obejrzeć. Jakieś pytania?

    -Jaka reszta?

    -Reszta mężczyzn. No chyba nie myślałaś, że będziemy sami… Twoje zejście po schodach ma być pokazem. Chyba wiesz co robić.

    -Tak, Panie-odpowiedziałam, a on wyszedł. Zapowiadało się ciekawie…

    Ubrałam się i usłyszałam pukanie. Niepewnie wyszłam z pokoju. Bez problemu trafiłam na wspomniane przez ,,Pana” schody. Ostrożnie stawiałam każdy krok. Gdy zeszłam piętro niżej zauważyłam kilkunastu mężczyzn. Kilku ciemnoskórych i kilku białych. 

    Zatrzymałam się przy pierwszym i zmysłowo dotykałam jego klatki piersiowej.

    Przy drugim- ukucnęłam i podniosłam powoli kręcąc biodrami

    Przy trzecim- odwróciłam się i ocierałam się pośladkami o jego krocze.

    Przy każdym starałam się wymyślić coś innego. Widać było, że im się spodobało. Po jakimś czasie doszłam do ostatniego mężczyzny, którego już znałam. Zrobiłam mały ‘pokaz’ i uklęknęłam. Wtedy on wyjął zza pleców smycz i obrożę. Włożył mi drugi przedmiot na szyję, pierwszy doczepił do obroży i pociągnął gwałtownie. Byłam wprowadzana na smyczy jak prawdziwa suka. Zaprowadził mnie do wielkiego salonu z kanapą, telewizorem, fotelami i długim stołem z krzesłami. Wszyscy już tam czekali siedząc. Na środku stołu stała duża klatka, do której kazano mi wejść.

    Zaczęły się obrady.

     

    Cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia Julka

    To moje pierwsze opowiadanie. Czy chcecie następną część?

  • Dorotka – Starsza Para

    Po powrocie z Chorwacji i krótkim odpoczynku moja piękna żona stwierdziła, że bardzo jej się podobał układ z Robertem i Niemką, wobec czego chciałaby się spotkać teraz dla odmiany z parą w celu wspólnych zabaw. Z jednej strony myślałem, w jaki sposób chce taką parę poznać to nie była doba Internetu i stron z ogłoszeniami erotycznymi, ale z drugiej wiedziałam, że jak się uprze to dopnie celu. Powiedziała, co pragnie i zapomnieliśmy (tak mi się wydawało) o tym oddając się wychowaniu córki i życiu codziennemu. Seks wieczorami w sypialni z moją żonką był cudowny, chociaż nie pozwalała mi na włożenie członka do jej drugiej dziurki twierdząc, że ona nie dla mnie i bym się nie pchał do jej pupci ze swoim fiutem. Nie powiem, że byłem z tego tytułu szczęśliwy, ale cóż miałem począć.

    Upłynęło pół roku od naszego wyjazdu minęły święta i nadchodził sylwester. Zastanawiałem cóż to moja Dorotka wymyśli tym razem, ale o dziwo załatwiła zaproszenia na bal sylwestrowy od siebie z pracy. Dlatego impreza zapowiadała się bardzo spokojnie i normalnie bez seks ekscesów. Bal był bardzo fajny, sala olbrzymia, na której bawiło się ponad sto par a orkiestra grała pięknie bez fałszu.  Siedzieliśmy przy stoliku z trzema parami, dwiema koleżankami żony z pracy wraz z mężami oraz nieznaną wszystkim starszą parą około 70-tki. Bawiliśmy się wspólnie do rana wspaniale się bawiąc. Od zabawy sylwestrowej minął miesiąc i Dorotka oświadczyła, że w najbliższą sobotę jesteśmy umówieni z parą w celu realizacji jej fantazji. Próba dopytania się prze zemnie o szczegóły kończyła się krótkim stwierdzaniem „zobaczysz”. Nadeszła sobota moja żona poddała się kąpieli i przygotowaniu do wieczornej zabawy. Jak zwykle mnie w tym czasie targały różne uczucia od wielkiej wściekłości po bardzo mocne podniecenie. Moja żona widząc, co się ze mną dzieje stwierdziła krótko: zwal sobie konia, bo mi tu jeszcze zejdziesz. Tak też uczyniłem patrząc na moja nagą piękną Dorotkę.

    Wieczorem wsiedliśmy w taksówkę i pojechaliśmy na drugi koniec miasta gdzie mieszkała poznana przez moją małżonkę para. Weszliśmy na teren posesji wpuszczeni po uprzednim powitaniu przez damski głos w bramofonie, który wydawało mi się, że skądś znam. Zapukaliśmy do drzwi, które otworzyła nam może 30-to letnia dziewczyna ubrana w dżinsy i bawełnianej koszulce. Twarz tej kobiety wydała mi się znajoma, ale nie mogłem skojarzyć skąd. Wyjaśniło się to dopiero po zdjęciu płaszczy i wejściu do salonu gdzie siedziała poznana przez nas starsza para na balu sylwestrowym. Byłem zaskoczony tym spotkaniem na tyle, że przez dłuższą chwilę nie mogłem wydobyć z siebie głosu, co wzbudziło ogólną wesołość. Gospodyni domu jak się później okazało 69-letna Beata była osoba bardzo sympatyczną wesoła o budowie dość puszystej z ogromnym biustem i jak się dokładnie przyjrzałem z bardzo zadbanymi i zgrabnymi stopkami. Gospodarz Zygmunt za to był 72-latkiem szczupłym wysokim i równie sympatycznym jak jego małżonka. Młoda dziewczyna 33 latka (młoda pojęcie względne, bo starsza od nas o 6 lat) była podobna z twarzy do mamy a z figury do taty. Gospodarze zaprosili nas do jadalni na kolację. Usiedliśmy wszyscy przy stole a ja zastanawiałem się, o co tutaj chodzi. Trochę się wyjaśniło po kolacji, gdy córka Beaty i Zygmunta pożegnała nas i pojechała do siebie do domu. Przeszliśmy z jadalni do salonu gdzie usiedliśmy na ogromnym narożniku a gospodarz zrobił nam drinki. Zaczęliśmy towarzyską rozmowę ja z Zygmuntem a Dorota z Beatą. Okazało się nasza nowa znajoma jest emerytowaną prawniczką a Zygmunt również emerytowanym naczelnikiem PKP. Wypiliśmy po drugim drinku w między czasie panie udały się do toalety a my dyskutowaliśmy na jakiś nieważny temat.

    Dyskusję naszą przerwał powrót pań z toalety z tym, że moja żona wróciła nagusieńka. Mnie zatkało a na twarzy Zygmunta widać było wielkie podniecenie. Beata usiadła na narożniku naprzeciw nas a Dorota podeszła do nas by zaprezentować się gospodarzowi. Podeszła blisko prawie dotykając kolan Zygmunta obróciła się kilka razy wokoło a później wypięła do niego zgrabną pupcią. Chwilkę pokręciła tyłeczkiem, po czym podeszła do Beaty i uklęknęła przed nią na dywanie. Mnie ogarnęło wielkie podniecenie a i po spodniach Zygmunta widać było, że jego też. Dorota w między czasie nachyliła się i wzięła do rąk nogę Beaty. Na moment zamarła odwróciła się do nas i powiedziała do mnie: masz być grzeczny i nie wolno ci się do nas dołączyć. Wróciła do przerwanej czynności przyciągnęła nogę Beaty do siebie a ona oparła swoją stopę w szpileczce na piersiach mojej żony. Dorotka rozpięła pasek w szpileczce, po czym zdjęła jej bucika i odrzuciła w moją stronę. Ja złapałem szpileczkę Beaty z wyraźnie odciśniętymi śladami jej stóp a Dorotka przysunęła sobie stópkę do twarzy i zaczęła całować podeszwę. Po chwili całowania i lizania zaczęła całować jej zgrabne paluszki by zaraz po tym wziąć je do buzi i ssać. Tak zrobiła z każdym paluszkiem, po czym zajęła się jej drugą nóżką. Znów szpileczka wylądowała na mnie, nie omieszkałem sprawdzić jak pachną w środku i jak się okazało zapach ten był cudowny. W miedzy czasie Beata postawiła stopy na podłodze a Dorotka wypięła się do nas i całowała jej stópki tym razem od góry. Tą sytuację wykorzystał Zygmunt i już zupełnie nagi ze sterczącym dość sporych rozmiarów fiutem uklękną za moją żoną i zaczął całować i lizać jej cipkę oraz pupcię. Troszkę to trwało, po czym wstał podszedł do ciągle siedzącej na narożniku Beaty, która założyła mu prezerwatywę. Z tak ubranym członkiem uklęknął za Dorotką, która nie przestawała pieścić stópek i wpakował jej członka do cipki posuwając ją rytmicznie. Musiał mojej żonie sprawiać dość dużą przyjemność, bo bardzo szybko zaczęła stękać jęczeć i dostała orgazmu wyginając ciało niczym kocica. Zygmunt nie miał jeszcze dosyć i dla odmiany nawilżył pupcię mojej żony i dość mocno w nią wszedł aż Dorotka głośno krzyknęła. Na chwilę się wycofał, ale już po chwili wpychał całego członka do jej pupy rytmicznie ją posuwając. Trwało to troszkę aż stęknął wbił się w Dorotkę mocno i tak przez chwilę trwał. Po czym wyciągnął członka zdjął prezerwatywę z dużą ilością spermy i podał ją Beacie, która szybciutko wlała jej zawartość do ust. Gospodarz usiadł koło mnie zmęczony by troczę odsapnąć. W między czasie panie zmieniły pozycję. Gospodyni się rozebrała ukazując swoją potężną pupę i duże zwisające piersi zakończone nad wyraz dużymi brodawkami. Położyła się a na nią wlazła moja żona namiętnie się całowały. Następnie Dorotka zajęła się jej ogromnymi piersiami by po chwili lizać jej cipkę. Beacie musiało się to bardzo podobać ba szybko dostała orgazmu. W między czasie do formy wrócił Zygmunt podszedł do pań kazał Dorocie klęknąć na dywanie i w pakował członka w jej usta. Beata położyła się na narożniku rozkraczona w moim kierunku zaczęła pieścić swoją cipkę do mnie powiedziała krótko bym zwalił konia do jej szpileczek. Byłem podniecony, więc szybko skorzystałem z okazji wyciągnąłem kutasa i zacząłem ocierać go szpilkami Beaty. W między czasie Zygmunt trzymając moją żonę za głowę najnormalniej ruchał ją w usta aż się krztusiła. Widząc to wszystko prawie momentalnie spuściłem się do bucika. Podeszła do mnie zabrała szpileczki założyła je na nogi wsuwając stopę w pełnego spermy bucika. W między czasie Zygmunt nie przestawał zabawy z Dorotą. Posuwał ją mocna w usta dając od czasu do czasu możliwość zaczerpnięcia powietrza. Z ust Doroty wyciekało pełno śliny pomieszanej z jego sokami. Jeszcze chwilę popracował i się spuścił wprost do gardła Doroty, która mocno się tym zakrztusiła. Zygmunt za to wytarł ociekającego spermą i śliną Doroty kutasa w jej włosy i udał się do łazienki. Moja żona w międzyczasie opanowała zakrztuszenie i usiadła na narożniku. Nie na długo, bo podeszła do niej Beata wytarła jej twarz swoimi majtkami, po czym złapała za włosy ściągnęła ja z narożnika wyjęła ospermioną stópkę z bucika i kazała wylizać. Moja małżonka posłusznie wykonała jej polecenie. Nie był to koniec, bo gospodyni uklęknęła opierając się na narożniku i kazał jej lizać sobie odbyt rozchylając olbrzymie pośladki, w których prawie zginęła głowa mojej żony. W międzyczasie wrócił Zygmunt odsuną Dorotę i wepchną swojego fallusa w odbyt Beaty. Poruszał nim kilka razy i wsadził znowu w usta Doroty tym razem jednak delikatnie i to Dorota przejęła inicjatywę nad tym lodzikiem. Beata pozostawiona sama sobie zaczęła się pieścić aż doszła do orgazmu. Zygmunt zakończył Dorocie na twarzy widząc finał podeszła do nich Beata położyła moją żonę na podłodze sama klęknęła nad jej twarzą pochyliła się do jej cipki i pozycji 69 doprowadziła językiem moją ukochaną do orgazmu. Zygmunt poszedł się umyć i za chwilę wrócił ubrany po chwili wyszła jego żona i również wróciła ubrana. To samo chciała zrobić Dorota, ale została powstrzymana twierdzeniem, że do końca pobytu ma zostać nago. Gospodarz znowu zrobił drinki a gospodyni przekąskę. Chwilę jeszcze rozmawialiśmy gdzie zadano mojej żonce pytanie czy pozwoliłaby Beata nasiusiała jej na piesi. Powiem wam, że odpowiedź mnie zaskoczyła. Po pierwsze wydawało mi się, że Dorocie nie do końca podobało się spotkanie a po drugie to chyba lekka przesada, po trzecie cały czas czekałem na choćby jedno skinienie Doroty, że ma dosyć i przerwałbym tą zabawę. Tu odpowiedź mnie bardzo zaskoczyła, bo usłyszałem, że chętnie, ale jutro, bo już jest zmęczona. Chwilkę jeszcze pogadaliśmy i cała trójeczka udała się spać do sypialni a ja musiałem się zadowolić narożnikiem i kocem.

    Następnym razem opiszę, co było na drugi dzień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feetek
  • Niewolnica – cz. 2.

    Część 2.

    Pociąg wjechał na dworzec z opóźnieniem. Potem zniecierpliwiona czekałam aż ją zobaczę. I nie dostrzegłam. Patrzyłam na wagony i…

    – No, nareszcie jest! – wreszcie ją zauważyłam. Podeszłam. Uśmiechnęła się. Przywitałyśmy się i poprowadziłam ją do ławki. Peron powoli pustoszał. Usiadłyśmy. Pociąg ruszył.

    – Jesteś ubrana zgodnie z opisem? – zapytałam.

    – Tak, proszę pani – wyraźnie ucieszyła się, że nie zapomniałam.

    – Rozstaw szerzej nogi – poleciłam.

    Kiedy wykonała polecenie, manipulowałam jej torbą na kółkach tak, żeby ustawić ją między nogami naszej dziewczyny. Siedziałam na brzegu ławki, prawie prostopadle do niej.

    – Podciągnij spódniczkę.

    Kiedy była powyżej połowy uda, wsunęłam dłoń i sprawdziłam. Nie miała majtek. Pogłaskałam krocze. Na ten gest przymknęła oczy. Na twarzy malowało się zadowolenie. Była gładko wygolona, ale wyczułam pasek włosów. Przesunęłam kilkakrotnie dłonią w prawo i w lewo. Lekko napięła mięśnie. Już podniecała się.

    *

    Po striptizie suczka siedziała w pończochach i szpilkach, słuchając komplementów. Kiedy skończyliśmy ją chwalić, czekała na czworakach i na sygnał podeszła do mnie. Byłam bez majteczek, więc tylko rozsunęłam nogi, a Oliwia zaczęła lizać pochwę. Głaskała mnie po udzie. Najpierw przyglądałam się jej zabiegom, potem wygodnie oparłam się na kanapie i trzymałam ją za głowę. Było mi tak dobrze…

    – Sunia, teraz spróbuj popieścić drugą dziurkę – poleciłam Oliwii.

    Bez słowa przesunęła się niżej, a ja uniosłam nogi. Nasz Pan zaczął mówić o planach na następny dzień. W pewnym momencie sunia tak się rozpędziła, że bez polecenia zaczęła na przemian lizać obie dziurki, dodatkowo używając paluszków. W końcu nie wytrzymałam, przycisnęłam jej głowę i… miałam orgazm! Suka szarpała się, a ja jęczałam, przeżywając rozkosz. Kiedy trochę ochłonęłam, Pan sygnalizował, żebym dała przerwę suce. Spojrzałam w dół: nadal mocno przyciskałam ją do pochwy. Prawie dusiła się. Złagodziłam mój ucisk. Odsunęła się od mojego krocza, wyjęła palec z odbytu, gwałtownie zaczerpnęła powietrza i usiadła z podkulonymi nogami. Ciężko oddychała. Padła na bok i nadal oddychała jak po długim, wyczerpującym biegu. Pochyliłam się i poklepałam ją po policzku.

    – Miałam orgazm. Dobra, zdolna suka.  

    Uśmiechnęła się zadowolona z pochwały i pocałowała mnie w dłoń. Nadal leżała, ciężko oddychając.

    Kiedy wreszcie doszłam do siebie, poszłam do kuchni, wyjęłam miseczkę z lodówki, wzięłam serwetkę z łyżeczką i wróciłam na kanapę.

    – Masz. To dla ciebie – na ławie postawiłam miseczkę z zieloną galaretką przyozdobioną stożkiem bitej śmietany. Na serwetce położyłam łyżeczkę. Stefan uśmiechnął się.

    – O, dziękuję! Co to jest? – zaciekawiła się.

    – Deser w nagrodę za pokaz i służbę. I część szkolenia naszej suni.

    – No, tak, ale chciałam wiedzieć…

    – Nie pytaj suczko, tylko jedz! – przerwałam.

    Kiwnęła głową, posłusznie sięgnęła po łyżeczkę i zaczęła jeść. Podeszłam do Stefana.

    – Dobre! – uśmiechnęła się. – Ma taki inny smak…

    – Właśnie. Jedz! Pogadamy jak skończysz – poleciłam i przytuliłam się do Pana. Patrzyliśmy jak je.

    – Dziękuję! Smakowało! Jest pani dobra dla mnie – skomentowała sunia, odkładając łyżeczkę.

    – To dobrze. Lubię posłuszne.

    – A co to było?

    – Galaretka, ale specyficznego smaku nadał mój mocz – wyjaśniłam. – Jutro dostaniesz kolejną porcję.

    Patrzyła na nas szeroko otwartymi oczyma. Była zaskoczona. Otworzyła usta, ale milczała. Uśmiechałam się. Oblizała usta i odezwała się:

    – Dziękuję! Chętnie zjem kolejną porcję. W ten sposób chcę sprawić pani i panu przyjemność. Proszę tylko o mniejsze porcje, żebym częściej mogła rozkoszować się smakiem – powiedziała podnieconym tonem. Siadła przodem do nas, szerzej rozstawiła nogi, sięgnęła do krocza i zaczęła onanizować się. Spojrzała na nas:  

    – Podoba się państwu?

    – Jasne, ale nie marnuj czasu – włączył się Pan. – Chodź tu.

    Zeszła z krzesła i na czworakach podeszła do kanapy. Patrzyła wyczekująco.

    Stefan chwycił ją za obrożę i przyciągnął.

    – Obsłuż nas! – polecił.

    Dziewczyna uklękła i lewą dłoń oparła na podłożu. Wsunęła dłoń w spodenki Stefana, chwyciła członek prawą dłonią i zaczęła go pieścić. Z poddańczym uśmiechem spojrzała na mnie i pochyliła się do mojego krocza. Delikatnie zaczęła lizać łechtaczkę. Wygodnie rozsiadłam się na kanapie. Suka mocniej przycisnęła język do łechtaczki. Prawie jednocześnie sięgnęliśmy po jej włosy. Teraz głaskała moją cipkę, a ustami pochłaniała penisa. I uważnie obserwowała reakcje Pana na pieszczoty.

    *

    Wyszliśmy z mieszkania i skierowaliśmy się do windy. Suczka uśmiechała się. To będzie dla niej nowe doświadczenie! Ubrała krótką czerwoną elastyczną spódniczkę i czerwone klapki na szpilce. Przylegała do jej ciała, podkreślając figurę. Było dość ciepło, więc na czarną, ażurową bluzkę założyła bolerko w takim samym kolorze. Ciało pięknie przez nią prześwitywało. Kiedy szliśmy osiedlowymi uliczkami niejeden mężczyzna oglądał się za efektowną, opaloną blondynką. To „młode” osiedle, więc również młodzi mężczyźni z dzieckiem w wózku i partnerką. Być może inny element jej stroju przyciągał ich wzrok? Dziewczyna zachowywała się swobodnie, rozmawiając z nami albo idąc przed nami. Jej włosy nie zasłaniały czerwonej obroży, którą musiała założyć przed wyjściem.

    Usiedliśmy na ławkach. My na jednej, ona na drugiej, prawie naprzeciwko nas. Było już dość późno, ale nadal ciepło. Szeroko rozłożyła ręce na krawędzi oparcia ławki. Bolerko rozsunęło się i w całej krasie prezentowała swój nagi biust. Ażurowa bluzka tylko zwracała uwagę na jej brodawki i sutki wyraźnie przebijające się przez delikatny wzór materiału. Stefan co jakiś czas robił jej zdjęcia. Podciągnęła spódniczkę, więc można było zobaczyć część jej tatuażu, ale ciekawszy widok był między jej nogami. Rozstawiła nogi i można było zobaczyć jej nagą pochwę. W pewnym momencie, pozując do kolejnych zdjęć, chwyciła spódniczkę za krawędź między nogami i podciągnęła. Widzieliśmy pochwę i podbrzusze. Była ładnie wygolona z efektownym, wąskim „irokezem”. Pielęgnowała go dla nas.

    Jeżeli ktoś nie spieszył się, to musiał ją dostrzec. Jeżeli był mężczyzną, na dodatek młodym, zwalniał kroku i oglądał ją albo odwracał się, kiedy już minął jej ławkę. Kilkunastu nawet zawróciło. Połowa z nich siadła na ławce i próbowała z nią rozmawiać. Tych, którzy uznali ją za prostytutkę, od razu pożegnała. Odeszli nieco przestraszeni jej gwałtowną reakcją. Niektórzy speszyli się i odchodzili, kiedy żądała zaproszenia żony do rozmowy i spotkania. Robiła tak, gdy zauważyła obrączkę na palcu. Bawiła się kosztem tych kilku odważniejszych napaleńców.  

    *

    Na polecenie Stefana ponownie chwyciła spódniczkę za krawędź między nogami, podciągnęła i palcami drugiej dłoni zaczęła pieszczoty. Ja robiłam zdjęcia, a cały pokaz filmował Stefan.

    Nie zdążyła dojść, bo dosiadł się jakiś podniecony trzydziestolatek. W ogóle nas nie zauważał. Był pewny siebie, miał na nią ochotę, prawił komplementy, głaskał po nodze, podziwiał obrożę, też lubił BDSM i od razu chciał zabrać Oliwkę „do siebie”.

    – Nie mogę – zaprzeczyła. Uśmiechała się. Była rozluźniona.

    – Czemu? W mojej obecności możesz czuć się bezpieczna. Porozmawiamy, lepiej poznamy się – ledwie był w stanie wysiedzieć z podniecenia. – Może zabawimy się?

    – Bo moi właściciele mają mnie na wyłączność.

    – Co? Właściciele? Niby kto? – chyba zaskoczyła go odpowiedzią.

    Potakująco skinęła głową:

    – Yhy, to dwaj mężczyźni. I nie życzą sobie moich kontaktów z innymi mężczyznami.

    – Taak? To gdzie są teraz, skoro ze mną rozmawiasz? – jego głos przybrał zaczepny ton.

    – Tam! – lekko uniosła dłoń, wskazując nią kilka bloków.

    – A konkretnie gdzie? – nagle zainteresował się.

    – Tak dokładnie to nie wiem – obojętnie wzruszyła ramionami. – Wszystko nagrywają na kamerę.

    – No co ty? Żartujesz?

    – Poważnie! Robię, co mi każą. To element tresury. Widziałam nagrania – pokiwała głową. Uśmiechała się. – Mają kilka kamer. Potem filmiki wrzucają do Internetu. A ja lubię obnażać się. Jestem ekshibicjonistką. To dość typowe dla atrakcyjnych kobiet – uśmiechnęła się.

    – No co ty? – rozejrzał się ostrożnie. Wyraźnie stracił na pewności siebie.

    – Podaj swój email, to wyślę ci link – znowu wzruszyła ramionami.

    – Hm, trudno. Dzięki za rozmowę. Cześć! – wstał i odszedł nie czekając na reakcję Oliwki. Z dużej odległości obejrzał się. Parsknęliśmy śmiechem.

    *

    Zabraliśmy sunię do centrum handlowego. Weszliśmy do sklepu z obuwiem i zaczęła przymierzać buty, a Stefan filmował ją. Fajnie prezentowała się, wypinając pupę. Spódniczka podjeżdżała i mogliśmy zobaczyć jej cipkę. Zachęcająco kręciła tyłeczkiem. W pewnym momencie schyliła się i podciągnęła spódniczkę prawie do pasa! Nagraliśmy ten mini-striptease. Zrobiłam fotki. Potem usiadła, żeby przymierzać buty i rozstawiła nogi. Znowu była wszystko widać! Skorzystałam i wykonałam kolejne zdjęcia. Pan wydał jej polecenie i po chwili starała się wsunąć czubek różowej szpilki do pochwy. Nawet sporo zdołała wcisnąć. Starała się. Naprawdę. I zaczęła spółkować ze szpileczką. Kiedy wyjęła ją, cicho sapała, a paski szpilki były pokryte jej śluzem. Pozowała ze szpilką, zlizując z niej śluz. 

    *

    Z centrum handlowego wyszliśmy przed 21. My z zakupami, Stefan z aparatami. Zamiast do bloku, skierowaliśmy się na plac zabaw. Mój partner uznał, że jest za wcześnie i poszliśmy dalej. Przed nami niby „tereny zielone”. Dwie ścieżki na krzyż: kilkanaście drzew, rosnących od paru dekad, których nie wycięto, stawiając bloki. Przed oddaniem budynków do użytku otoczono je sporym pasem krzewów. Ot, i wszystko. Trudno byłoby się tutaj zgubić.

    – Zdejmij bolero i stań przy drzewie – polecił Oliwii.

    Wykonała polecenie. Do zdjęć pozowała na tle dębów i klonów. Potem wykonywała kolejne: rozpięła bluzkę, rozrzuciła ręce, po kolei rozpięła guziki bluzki, obnażając biust. W końcu zdjęła bluzkę. Umiała pozować. I Stefan w końcu nie wytrzymał. Dał mi aparaty. Jeden ustawiłam na zakupach i robił fotki co 5 sekund, a drugim filmowałam ich zabawę. Po pocałunkach i głaskaniu brodawek, sutki nabrały ciemniejszej barwy, a brodawki stały się twarde i sterczące.

    – Klęknij – polecił.

    Zamiast klęknąć, przysiadła w lekkim rozkroku. Faktycznie, wdzięcznie wyglądała na ekranie. Drugi aparat pstryknął kolejną fotkę. Stefan już nie wydał kolejnej komendy. Oliwa sama niecierpliwie sięgnęła do rozporka, rozpięła go i wyjęła sterczącego penisa. Stefan cofnął ręce. Podeszłam, chwyciłam penisa i wepchnęłam go w usta naszej suczki. Oparła się o drzewo, żeby nie upaść. Pan stał nad nią pochylony z lekkim uśmiechem. Suczka musiała sprostać zadaniu. Starała się obciągać najlepiej jak potrafiła. Ślina ze śluzem zaczęła wyciekać wąską strużką z jej ust. Spojrzała błagalnie na swojego pana. Zlitowałam się. Chwyciłam penisa i wyjęłam z jej ust. Ciężko oddychała.

    – Połknij wszystko – poleciłam. Kiwnęła głową i połknęła. Starała się uśmiechać. Palcem zebrała wszystko z brody i włożyła palec do ust. Oblizała go, patrząc na mojego partnera.

    – Wstań, odwróć się i oprzyj o drzewo – nie mieliśmy za dużo czasu. 

    Wykonała polecenie. Kiedy opierała się o drzewo, odwróciła głowę i prowokująco wypięła pupę. Dalej trzymałam Stefana za penisa. Podprowadziłam go, szarpnęłam spódniczkę do góry i wetknęłam penisa do pochwy.

    – Och – wyszeptała namiętnie i opuściła głowę.

    Stefan samodzielnie wepchnął członka głębiej. Sunia znowu jęknęła i wyprostowała się. W oddali ścieżką przechodziła jakaś para. Patrzyli w naszym kierunku. Na pewno widzieli półnagą kobietę. Oliwia z uśmiechem pomachała im. Odwrócili wzrok i przyspieszyli. Stefan w spokojnym rytmie ruchał naszą uległą. Rozkoszując się seksem, pojękiwała i co jakiś czas podnosiła nogę.

    – Kochany, spuść się na twarz suki.

    Podniecony i zajęty spółkowaniem, spokojnie spojrzał na mnie i pokiwał głową. Panował nad swoim pożądaniem. W końcu to tylko tresura uległej z niewielkim jeszcze doświadczeniem, ale całą masą marzeń do spełnienia. Czasami w niej przyspieszał, czasami jedno, dwa uderzenia były znacznie mocniejsze od pozostałych. Czasami dał jej solidnego klapsa. Uległa wyraźnie cieszyła się wszystkimi doznaniami. Kiedy dochodził, chwycił ją za włosy, wyszedł z niej i odwrócił twarzą do siebie.

    – Na kolana! – wydał polecenie chrapliwym tonem.

    Znowu nie uklękła, tylko przysiadła. Szeroko otworzyła usta. Spódniczka zrolowała się w pasie i była tylko szerokim, czerwonym paskiem. Stefan przystawił penisa do jej czoła i nieco cofnął się. Oliwia przymknęła oczy. On stęknął, a wytrysk białawej, lepkiej wydzieliny pokrył czoło, powiekę i policzek naszej uległej. Gdy poczuła wytrysk, wystawiła język i zlizała spermę z kącika ust. Fajna sunia. Lubiłam takie, które naprawdę były uległe. I chciały być tresowane i wykorzystane.

    Stefan w końcu ochłonął i penisem zgarniał spermę do ust Oliwki. Połykała każdą porcję spermy zbieraną penisem. Korzystała z okazji i oblizywała go. Lewą ręką trzymała go za udo, a drugą za kolano. Stefan zgarnął spermę z czoła i powieki, potem wepchnął w usta suni. Oliwka przełknęła kolejną porcję i ustami objęła członka. Aż po nasadę. Nie chciała go puścić. Cały czas patrzyłam w ekran.

    – Puść go, suko! – polecił spokojnym tonem. Pan panował nad sobą.

    – Yy – zaprzeczyła nieznacznym ruchem głowy.

    Spojrzeliśmy na siebie zdumieni. Uległa suka ma czelność protestować?! Rzut oka na nią wystarczył. Drżała. Właśnie dochodziła! Miała orgazm i chciała przeżyć go po swojemu. Najpełniej. Dyskretnie uśmiechnęłam się do Stefka. Kiwnął głową. Zaczekamy… Trzymałam kamerę, ale rozejrzałam się. Nikogo. Pusto. Super.

    Suczka w końcu puściła penisa. Opuściła głowę, oparła dłoń o podłoże i głęboko oddychała. Po dłuższej chwili podniosła głowę, spojrzała na nas i w końcu odezwała się:

    – Przepraszam państwa, ale szczytowałam. To był taki cudowny orgazm! Jestem wdzięczna za niego. Bardzo dziękuję! Naprawdę! Proszę wybaczyć, ale dzięki wam tak wspaniale doszłam! Jeżeli państwo uznacie, że jednak powinnam ponieść karę, przyjmę ją, bo jestem waszą suką.

    *

    Aparat cicho pstrykał zdjęcia, a ja filmowałam zabawę. Oliwia nadal tkwiła w przysiadzie w rozkroku. Świetny widok dla każdego mężczyzny. Dla mnie również. Obiektyw lubił ją, a ona potrafiła „sprzedać się”. Stefan patrzył na tę nagą sukę i wiedziałam, że znowu ma ochotę. Ale opanował się: 

    – Dobrze. Liż mi jądra aż odprężę się. Zabawę dokończymy w mieszkaniu.

    Coś mi nie pasowało, ale czekałam na rozwój wypadków. Oliwia pieściła mosznę. Stefan schylił się i chwycił suczkę za brodawkę. Zaczął się nią brutalnie bawić. Sunia pojękiwała z bólu, ale nie szarpała się. I tak na razie ją oszczędzał. Spojrzał na mnie i uniósł brwi. Zrozumiałam. Podeszłam, nachyliłam się, odtrąciłam jej rękę, którą trzymała kolano naszego Pana i chwyciłam za drugą brodawkę. Już była gruba i twarda. Mmm, podniecające… Ściskałam, delektując się chwilą, i nagle przekręciłam. Jęknęła. Chyba z rozkoszy jakiej właśnie doznała. Cofnęłam kamerę.

    – Ręce w bok – polecił Stefan.

    Sunia trzymała w ustach mosznę i tkwiła w przysiadzie z rękoma w bok. Jęki stały się coraz głośniejsze.

    – Zostaw jądra i wstawaj – rozkazał Pan. – Pomogę ci. – I pociągnął w górę brodawkę.

    Krzyknęła z bólu. Chwilę po nim i ja pociągnęłam za brodawkę. Piękny widok: piersi atrakcyjnej kobiety nienaturalnie wyciągnięte w górę i ona, cierpiąc, z trudem podążająca za nimi. Podniosła się pojękując i sycząc z bólu. Nie zdecydowała się zaprotestować. Stała na palcach. Jęki wzmogły się. Już bardziej nie potrafiła wyprostować się. W jej oczach pojawiły się łzy. Trzymaliśmy brodawki, słuchaliśmy jej jęków i wciąż ciągnęliśmy albo wykręcaliśmy brodawki. Zbliżała ręce do piersi. Palce były rozwarte i maksymalnie napięte, ale nie odważyła się dotknąć piersi ani wyrwać brodawek z naszych rąk. Stefan szarpnął piersią w dół. Zrobiłam to samo i puściliśmy piersi.

    – Nie dotykaj ich – ostrzegł ją. – Ubieraj się.

    Pod wpływem szarpnięcia Oliwia zgięła się wpół. Zastygła na chwilę w takiej pozycji, starając się pokonać ból. Rozcapierzonymi dłońmi ściskała mocno nogi. Tak mocno, że aż pobielała skóra uciskana palcami. W końcu puściła nogi i pochyliła się po bluzkę. Dostała solidnego klapsa w pupę.

    Uniosła głowę. Była zmęczona. Jednak kiedy spojrzała na nas, promieniała.

    – Dziękuję państwu. To było takie… inne. Czekałam na to – wyznała. – Rozkosz granicząca z bólem – stękała z bólu i cedziła słowa, ale uśmiechała się. Była podniecona. Pogłaskała Pana po kroczu, patrzyła na niego pożądliwie, mimo tego nie poprosiła o więcej seksu. Przecież wiedziała, że jest tylko do naszych usług, a przesada sprowadzi na nią kolejną karę.

    – Szybciej – Stefan niecierpliwił się. Mieliśmy jeszcze inne plany. Teraz on rozejrzał się. Nikogo w zasięgu wzroku. I dobrze. Na razie nie zamierzaliśmy jej nikomu ani sprezentować, ani tym bardziej sprzedawać.

    – Tak, panie – cierpienie mieszało się z przeżywaniem rozkoszy. Ba, było rozkoszą, ale mimo to starała się jak najszybciej wypełniać polecenia.

    Dałam jej chusteczki. Najpierw kocimi ruchami obciągnęła spódniczkę i teraz wycierała twarz z resztek spermy i łez.

    – Chusteczki wsadź do pochwy. Nie będziemy śmiecić. Wyrzucisz w domu.

    – Tak, panie – była posłuszna i wydawała się zadowolona z udzielonej lekcji. Ścisnęła chusteczki w kulkę i wepchnęła do pochwy. Spojrzała na nas. Skinieniem głowy zaakceptowałam jej wygląd. Poprawiła spódniczkę i rozpięła guzik przy bluzce. Przesunęła obrożę. Wracaliśmy. Czekały nas nowe wrażenia.  

    *

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Wspollokatorzy

    Ryan, początkowo zszokowany moją inicjatywą nie oddał pocałunku. Jednak gdy już opadł z niego szok oddał pocałunek całym sobą, brutalnie mnie do siebie przyciskając. Nie zważał na swój uszkodzony nos, ani to że nie powinniśmy tego robić. Mnie również było to obojętne. Ryan nie przerywając naszego pocałunku, zrzucił całą zawartość blatu na ziemię. Również kubek który przygotowałam na herbatę, ten roztrzaskał się z hukiem o podłogę. Chłopak cały czas mnie całując posadził mnie na blacie. Wplotłam palce w jego włosy, ciągnąc za nie delikatnie. Jęknął mi w usta, przyciskając się do mnie jeszcze bardziej. Całowaliśmy się gwałtownie, robiąc tylko krótkie przerwy na zaczerpnięcie powietrza. Nie byliśmy w stanie się od siebie oderwać. Wpadliśmy w trans, amok z którego nie potrafiliśmy się wydostać. Miesiące  tłumionego pożądania dały o sobie znać wyrywając się na wolność. Ogień nie miał zamiaru dać się ugasić, nim się wypali. Nasze ręce stały się bardziej rozbiegane. Włożyłam mu dłonie pod koszulkę dotykając jego muskularnego torsu. On swoje ręce ułożył na mojej pupie dotykając ją i ugniatając.  Powoli podnosiłam ręce coraz wyżej, aż zdjęłam mu koszulkę. Ten jęknął mi w usta. To jeszcze bardziej mnie podnieciło. Czułam jak siła pożądania działa za mnie, robiąc rzeczy o których kiedyś nawet bym nie pomyślała. Moje myśli, odczucia nie należały już do mnie. W całości poświęciły się obiektowi mojego pożądania. Sunęłam dłońmi po jego plecach, delikatnie przesuwając po nich paznokciami. Ryan nie pozostał mi dłużny, przejmując panowanie nad sytuacją zdjął mi koszulkę, a następnie rozpiął stanik. Na chwilę oderwał się ode mnie, aby zdjąć mi biustonosz i popatrzyć na moje piersi:
    – śliczne – uśmiechnął się łobuzersko – A w dotyku jeszcze lepsze.
    – Nie gadaj – jęknęłam z frustracji – działaj.
    – Jak sobie życzysz – uśmiechnął się przebiegle. Pochylił się nad moimi piersiami i wziął w usta jeden sutek. Wtedy już żadnemu z nas nie było do śmiechu. Spalałam się z pożądania. Czułam jak drobne impulsy elektryczne przebiegają przez całe moje ciało. Nigdy z nikim nic takiego nie robiłam, a z Ryan’em… Mimo że miałam momenty gdy go nienawidziłam, czułam się z nim teraz bezpieczna i nie wstydziłam się siebie. Czułam się atrakcyjna widząc głodny wzrok, jakim na mnie patrzył i czując dotyk jakim mnie obdarzał, niby nasycony pożądaniem ale delikatny… Jakby bał się że gdy mocniej naciśnie uszkodzi mnie. Jęczałam żałośnie czując jak ssa moje sutki. On sam napawał się moim cierpieniem, czuł jak jestem podniecona.
    – Ryan – jęknęłam
    oderwał się na chwilę ode mnie.
    -Kash,  mam przestać? – spojrzał na mnie cwaniacko – tego pragniesz?
    – Nie! – jęknęłam żałośnie – Po prostu działaj.
    – Co mam zrobić? – przesunął dłoń niżej, na pępek – zdjąć ci spodnie i przelecieć cię tak że zapomnisz jak się nazywasz?
    Szturchnął palcem mój sutek, przez co jęknęłam ponownie. Czułam się, jakbym miała się zaraz rozpłynąć przy jego stopach. Namiętność jaka się we mnie odzywała nie pozwalała mi na wypowiadanie dłuższych zdań. Czułam pulsowanie między nogami.
    – przeleć mnie  – wyjęczałam czując jak łapie oba moje sutki.
    – A magiczne słowo? – wyszczerzył się
    – Proszę! – prawie płakałam z bezsilności.
    – Już, już… – zbliżył dłonie do moich spodni. Najpierw rozpiął spodnie. Powoli zsuwał je z moich nóg.
    Dobrze że ogoliłam nogi…
    Gdy już zdjął moje jeansy i zostałam w samych majtkach zdjął mnie z blatu, postawił na podłodze i obrócił wokół własnej osi.
    – Taka piękna – zamruczał z rozkoszy. Dotknął miejsca na plecach nad moimi majtkami przez co znów jęknęłam. Powoli, znęcając się nade mną zsunął ze mnie majtki. Dopiero gdy byłam całkiem naga obrócił mnie w swoją stronę i dokładnie mi się przyjrzał. Gwałtownie pocałował mnie w usta delikatnie je przygryzając.
    – Ryan, to nie fair… – wyjęczałam zadyszana
    – Co jest nie fair kotku? – wyszeptał w moje usta
    – Ja jestem naga, ty nie – naburmuszyłam się lekko
    –  Już to naprawiamy kotku – i zsunął spodnie.
    Zaparło mi dech w piersiach. Nie nosił majtek.
    Jego penis był w pełnym wzwodzie, podnosząc się i kierując jak kierunkowskaz w moją stronę.
    Ryan nie zwracając uwagi na swoją nagość podszedł do mnie, tak że stykaliśmy się czołami. Czułam jego przyrodzenie przyciskające się do mnie przy pępku. To sprawiało że pulsowanie we mnie było jeszcze gorsze.
    Nagle chłopak wziął mnie na ręce. Kompletnie się tego nie spodziewając wydałam z siebie cichy pisk który szybko zagłuszył pocałunkiem. Przeniósł mnie na kanapę i delikatnie na niej ułożył. Gdy już, naga leżałam obrzucił mnie pełnym aprobaty spojrzeniem. Delikatnie dotknął mojego brzucha i zsunął rękę niżej dotykając mojej cipki. Wsunął palec między płaty i dotknął łechtaczki. Wydałam z siebie gwałtowny dźwięk zaskoczenia. Ryan tylko się uśmiechnął coraz szybciej dotykając mojej łechtaczki. Czułam jak zbliża się orgazm. Gdy już byłam blisko chłopak ustał, z kieszeni porzuconych spodni wyjął prezerwatywę, szybko ją nałożył i  delikatnie położył się na mnie. Powoli, starając się nie zrobić mi krzywdy wsunął się we mnie. Znów gwałtownie wypuściłam powietrze. Chłopak zaczął się poruszać. Czułam jak mój świat rozpada się na kawałki. Ruszał się coraz gwałtowniej, aż skończyłam. Świat wokół mnie zniknął, zostałam tylko ja, on i nasza rozkosz. Ryan jeszcze kilka razy się poruszył i sam doszedł gwałtownie jęcząc. Wyszedł ze mnie, zdjął zużytą prezerwatywę i wrzucił ją do kosza. Przyniósł nam koc z fotela obok, okrył nas oboje kładąc się obok na kanapie. Byłam tak zmęczona i zrelaksowana że nie wypowiedziałam ani jednego słowa. Po prostu zasnęłam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sandra Bekiesz

    Nie jest to opowiadanie od początku do końca, jednak początek jest przydługi i wolałam wstawić tylko tę część. Miłej lektury!