Blog

  • Justyna, kolezanka mojej zony.

    Mam na imię Mariusz i mam 35 lat. Moja żona Ania pojechała do swojej koleżanek z pracy na babskie spotkanie. Miałem po nią przyjechać późnym wieczorem, od razu jak do mnie zadzwoni.  
    Czekałem w domu, grając z nudów na PlayStation.  
    Około godziny 23 zadzwonił telefon. Żona stwierdziła, że mogę powoli się zbierać i po nią przyjechać. Ubrałem się i wsiadłem do auta.  
    Gdy przyjechałem na miejsce, zadzwoniłem, że już czekam na dole pod blokiem. Ania powiedziała, żebym wpadł na górę, bo wszystkie  mają problem się rozejść. Wbiegłem na 4 piętro. Zapukałem. Drzwi otworzyła mi właścicielka, Justyna.  

    Justyna  ma 38 lat, z opowieści mojej żony była świeżo po rozwodzie. Jej mąż odszedł od niej, bo Justyna nalegała na dziecko, wiedziała, że zegar biologiczny jest bezwzględny, a on uwielbiał wyścig szczurów w pracy. Dziecko dla niego, było by tylko przeszkodą w karierze.  

    Justyna zaprosiła mnie do środka i się przywitała. Podbiegła do mnie żona, zauważyłem, że jest lekko wstawiona. Przedstawiła innym dziewczyną. Część znałem, lecz kilka twarzy była mi obca. Zaproponowano mi coś do picia i poproszono żebym jeszcze posiedział. Dziewczyny dalej rozmawiały i śmiały się opróżniając kolejną butelkę wina. Totalnie się odłączyłem. Wpatrywałem się w smartfona przeglądając wszystkie newsy na portalach. Papiery z auta uwierały mnie w tyłek, więc położyłem je na stole.  
    Po godzinie, dziewczyny stwierdziły, że już faktycznie późno i po kolei zaczęły wychodzić. Pożegnałem wszystkie a żonę zaprowadziłem do auta. Jechaliśmy do domu, a Ania zasnęła w fotelu obok. Pod blokiem zabrałem ją na ręce i jakoś dotargałem do mieszkania. Położyłem na łóżku, rozbierając ją z butów. Przykryłem kocem. Jakie było moje zdziwienie, gdy kładąc kluczyki z auta, chciałem położyć dokumenty na komodzie, ale ich nie było.  

    – O kurwa – powiedziałem sam do siebie.

    Papiery zostały u Justyny. Jutro jadę rano autem.Szybko ubrałem buty i z powrotem do samochodu. Modliłem się tylko, żeby nie trafić na kontrolę policji. Podjechałem pod jej blok. Szybko wbiegłem po schodach do góry. Zapukałem. Cisza. Nacisnąłem na dzwonek. Usłyszałem kroki za drzwiami. Drzwi się lekko uchyliły. Justyna spojrzała na mnie zdziwiona.  

    – Czy coś się stało – zapytała.
    – Zostawiłem dokumenty, możesz sprawdzić czy gdzieś tam nie leżą ?  
    – To wejdź – zasugerowała.

    W środku pozostał bałagan po imprezie i puste butelki na stole. Justyna chwilę się krzątała po czym pobiegła do łazienki i zamknęła drzwi. Słyszałem jak kaszle. Pewnie wymiotowała. Chwilę stałem, z nadzieją, że zaraz wyjdzie. Podszedłem do drzwi i zapukałem:

    – Ej, może pomóc – zapytałem – może zrobić ci herbatę czy coś ?
    – Tak proszę – wymamrotała.
    – A gdzie ją znajdę ?
    – W szafce w kuchni … – przerwała i zaczęła wymiotować znowu.

    Nalałem wody do czajnika i postawiłem na gazie. Przeszukałem kilka szafek, w końcu znalazłem to czego szukałem. Usłyszałem jak otwierają się drzwi z łazienki. Justyna w nich stała cała blada. Powiedziała, że tylko się ogarnie i zaraz przyjdzie. Usłyszałem jak leci woda. Pewnie poszła się umyć. Niech to szlag. Pomyślałem. No nie mam czasu. Zalałem herbatę gorącą wodą i postawiłem kubek na stole. Sam poszukałem dokumentów. Znalazłem je pod stołem na półce. Faktycznie je tam zostawiłem. Nie mogłem wyjść, bo bym musiał zostawić niezamknięte drzwi na zamek. Czekając, chodziłem po mieszkaniu przyglądając się książką na półce i zdjęciom z wakacji.  

    Justyna na zdjęciach wyglądała jak inna osoba. Szczęśliwa, zadbana, umalowana i ciągle uśmiechnięta. Nawet mi się podobała jako kobieta. Teraz to cień człowieka. Jest dość drobna i niska, jej cera jest bardzo blada. Włosy kruczo czarne ułożone w nieładzie. Widać, że przeżywa wewnętrzny kryzys, bo nie zwraca uwagi na swój wygląd. Szkoda, bo jest bardzo otwarta. Jakby zadbała o siebie, to by na pewno znalazła szybko jakiegoś faceta.
      
    Chodziłem tak może z 30 minut w kółko. Dość długo jak na szybką kąpiel. Podszedłem do drzwi i zapytałem:

    – Znalazłem już dokumenty. Jakby co to bym zbierał.
    Nikt nie odpowiedział.
    – Justyna jesteś tam ? – zapytałem.

    Od razu spanikowałem. Nie wiedziałem, czy ma prysznic czy wannę. Nie byłem u niej w łazience. Jak nalała wodę do wanny i zasnęła w niej … Przeszły mi ciarki po plecach na samą myśl.  

    – Justyna !!! – zastukałem mocniej w drzwi.

    Od razu spojrzałem na zamek pod klamką. Typowe zamknięcie które można otworzyć śrubokrętem lub nożem. Szybko podbiegłem do blatu w kuchni, akurat leżał jakiś nóż. Wróciłem do drzwi i przekręciłem rygiel. Przed wejściem, zapukałem jeszcze raz i ostrzegłem:

    – Justyna wchodzę do środka !

    Otworzyłem. Widziałem jak leży w wannie, z głową opartą na boku. Sprawdziłem czy w ogóle oddycha. Zero reakcji na mój dotyk. Potrząsnąłem nią. Po chwili otworzyła mętne oczy i znowu przymknęła. Rękę włożyłem do wanny szukając korka. Spuściłem wodę, która i tak była już zimna. Justyna leżała naga i się trzęsła. Mówiłem, żeby wstała, ale nie reagowała na moje słowa. Zabrałem ją na ręce. Zdziwiłem się, że jest niesamowicie lekka. Wyszedłem z łazienki i położyłem na kanapie. Nigdzie nie widziałem żadnego koca. Przykryłem ją tylko ręcznikiem. Przeszukałem drugi pokój. Nic nie znalazłem. Wróciłem i spojrzałem na Justynę. Leżała z podkurczonymi nogami w pozycji embrionalnej. Ledwo mieściła się pod ręcznikiem. Wystawały tylko jej gołe drobne stopy i głowa.  
    Cholera, pomyślałem, i co teraz. Dla pewności sprawdziłem jeszcze łazienkę. Na haczyku wisiał szlafrok. Zabrałem go. Nie wiedziałem czy mam ją tylko nim przykryć czy ubrać. Jakoś czułem się niezręcznie, ale widząc jej drgawki zdecydowałem, że jakoś przebiorę i tak zostawię. Ręcznik zsunąłem. Dopiero teraz skupiłem wzrok na jej ciele. Była faktycznie bardzo szczupła. Wręcz chuda. Było widać żebra przez skórę. Jej małe piersi lekko wisiały, ale były mimo to jędrne. Mój wzrok przykuły sutki, były nie za wielkie i lekko różowe.  
    Potrząsłem głową, żeby się opamiętać. Podniosłem ją trochę i zarzuciłem szlafrok na ramiona. Miałem wsadzić jej ręce do rękawów jak do mnie przylgnęła. Wtuliła się mocno obejmując mnie. Poczułem się lekko speszony. Na dodatek poczułem na moim t-shircie jej mokre piersi i sutki. Głowa Justyny oparła się na moim ramieniu. Po chwili, gdy przestała się już trząść, założyłem jakoś na nią szlafrok. Teraz wystarczyło go poprawić i zawiązać. Mój wzrok powędrował po jej ciele.  
    Miała płaski brzuch i przez skórę było widać mięśnie. Jej czarne włosy łonowe zakrywały wszystko. Dawno nie były golone. Możliwe, że nigdy ich nie goliła. Nogi miała szczupłe i stopy drobne, ale zadbane. Paznokcie umalowane na czarno. Na sam widok jej ciała poczułem podniecenie. W końcu jest kobietą, a ja tylko facetem. Co gorsza, kiedy tak ją badałem wzrokiem, to otworzyła oczy i mi się przyglądała. Szybko zakryłem ją resztą szlafroka.  
    Justyna przez chwilę błądziła oczami po mojej twarzy. Odezwała się niepewnie:

    – Co się stało ?

    Wszystko jej w skrócie opowiedziałem i przeprosiłem, że interweniowałem. Gdy mówiłem, wypiła zaparzoną przez mnie herbatę i odzyskała kolory na twarzy. Poczuła się lepiej. Siedziała teraz z podkulonymi nogami do piersi. Jej dłonie obejmowały gorący kubek z herbatą. Delikatnie dmuchała w niego układając usta w dzióbek. Uroku dodały jej mokre czarne włosy, które co jakiś czas zaczesywała dłonią do góry. Duże czarne oczy wciągały, prawie jak czarna dziura w kosmosie, nie pozwalając na oderwanie od nich wzroku. Justyna podziękowała i powiedziała:

    – Przepraszam za to wszystko, i że musiałeś mnie w ogóle oglądać.
    Zdziwiłem się, że tak siebie ocenia. Pocieszyłem ją komplementując:
    – Słuchaj, nie masz się czego wstydzić.  
    – Przestań, widzę siebie codziennie w lustrze. Już mnie nie pocieszaj.
    – Serio, wiem, że to zabrzmi głupio, ale jak już cię widziałem bez ubrania, to mogę powiedzieć, że wszystko jest ok. Jesteś atrakcyjna.  
    – No widzisz, mój były myślał inaczej … – ucięła w połowie zdania.
    – Wiem od Ani co nie co. Przykro mi.Niektórzy faceci nie wiedzą co tracą.

    Justyna się zawstydziła, i widziałem rumieniec na jej policzkach. Zapytała się, czy może mi podziękować jeszcze raz za dzisiaj, wstała i mnie przytuliła. Nie wiedziałem co robić. Położyłem tylko jedną rękę na jej plecach. Staliśmy tak chwilę. Usłyszałem jak szlocha.  

    – Co się stało ? – zapytałem.
    – Czy ja zawsze muszę mieć tak pod górkę – powiedziała.
    – Poukładasz sobie w życiu, poznasz jeszcze kogoś.
    – W wieku 38 lat ?? Ciężko o kogoś normalnego, już nie mówię, że pragnę dziecka i nie chcę czekać kolejne parę lat, aż zdecyduje czy to ten właściwy.

    Znowu się rozpłakała. Wiedziałem, że nic tu nie poradzę. Stałem i ją objąłem mocniej na pocieszenie. Sięgała mi do połowy klatki piersiowej. Poczułem zapach jej włosów i ciepło jej ciała. Przez moment czułem palce jej stóp na moich stopach. Co gorsza mój penis nabrzmiał w spodniach. Modliłem się, żeby tego nie poczuła. Odezwała się zaskakując mnie:

    – Przynajmniej ja cię podnieciłam bo mojego byłego musiałam prosić o seks, już nie mówię, żeby mu stawał na mój widok.

    Byłem zszokowany, szczęka mi opadła. Ale wtopa pomyślałem. Nic nie powiedziałem, ale poczułem jej wzrok na mnie. Patrzeliśmy sobie tak w oczy. Jej dłoń musnęła jakby przez przypadek mojego członka przez spodnie. Kurde, co jest pomyślałem. Źle to wygląda.  

    – Justyna, przepraszam nie wiem co się ze mną dzieje, ta cała sytuacja, tulenie się … – powiedziałem, choć w głębi duszy, chciałem żeby go dotknęła.
    – Mam przestać ? – zapytała.
    Kładąc rękę na nim.
    – Słuchaj, jestem mężczyzną. Jak ładna kobieta mnie dotyka w tym miejscu … no wiesz, to ciężko zapanować nad niektórymi częściami ciała.

    Justyna dotknęła palcami mojego brzucha i wsadziła rękę za klamrę moich spodni. Jej palce zagłębiły się w bokserkach, przesuwały po moim łonie do nabrzmiałego członka.  

    – Mam przestać ? Powiedz, jak nie jestem w twoim typie, to przestanę – zapytała, patrząc na mnie, tymi swoimi czarnymi oczami.

    Skapitulowałem. Pokręciłem tylko głową, że nie. Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła do pokoju obok. Szła przodem zsuwając przy tym szlafrok z siebie na podłogę. Widziałem jak idzie na palcach stawiając jedną nogę przed drugą, jak modelki na wybiegu. Jej małe pośladki się kołysały przy każdym kroku. Szedłem jak zahipnotyzowany. W pokoju było loże małżeńskie. Weszła na nie jedną nogą mocno się wypinając a później drugą i lekko położyła wsuwając się dalej na pościel. Stałem tak przy łóżku bijąc się z myślami. Teraz leżała na brzuchu. Wyprostowała ręce do góry a nogi skrzyżowała łącząc je, zakładając stopę na stopę. Pupę lekko podniosła. Przez szczelinę jej chudych ud było widać jej wargi sromowe jak są ze sobą połączone, zasłaniając wejście do pochwy.  

    – Na co czekasz – zapytała.
    – Słuchaj ja sam nie wiem co ja robię …  
    – Słuchaj potrzebuję faceta i dobrego rżnięcia, którego nie miałam od ponad roku. Proszę cię.  
    Mam cię błagać ? To błagam. Nie odchodź. Zostań tutaj ze mną. Tylko ten jeden raz.  

    Siadłem na skraju łóżka obok niej. Poczułem jak się podnosi na kolana i za moich pleców sięga pod moją koszulkę. Jej dłoń delikatnie dwoma palcami muskała mój brzuch i tors zataczając koła. Jej oddech na moim karku spowodował, że dostałem gęsiej skórki. Szarpnęła mnie do tyłu zmuszając do położenia się. Siedziała teraz na łóżku nad moją głową. Ja leżałem w połowie na łóżku, a nogi zwisały mi na podłodze. Podniosła się i przesunęła nad moją twarz. Poczułem jej zapach. Był bardzo kobiecy i delikatny. Jej wargi sromowe wisiały nad moim nosem. To było już za dużo jak na opanowanie się. Zabrałem delikatnie przejechałem po nich językiem.  

    – O tak, boże jak ja o tym marzyłam – wyszeptała.

    Zabrałem je w usta i zacząłem ssać, wciągając je delikatnie. Język zagłębiłem pomiędzy nie. Rozpychając je na boki czubkiem języka. Wsunąłem go w szparkę. Poczułem jej smak. Połykając mokrą wydzielinę. Zaczęła poruszać biodrami zmuszając mnie do lizania całego jej krocza. Od szparki po łechtaczkę. Słyszałem jak jęczy i głośno oddycha. Od czasu do czasu dochodził do mnie jej głos:

    – O boże  … o tak.

    Jej ręce przejechały wzdłuż mojego brzucha i zaczęły rozpinać zamek spodni. Podniosłem delikatnie biodra. Pomogłem i zsunąłem z siebie ubranie. Justyna przeniosła się z mojej twarzy na moją pierś. Usiadła i wypięła się do mnie, wkładając mojego kutasa do swoich ust. Zawsze lubiłem pozycję 69 z żoną. Jej usta przesuwały się po moim członku. Język wirował wokół mojego żołędzia. Ręką bawiła się moimi jądrami. Poczułem nadchodzący orgazm spinając przy tym moje uda. Justyna widząc to przestała, lekko zaciskając dłoń na jądrach, żebym nie doszedł.  
    Zeszła ze mnie i położyła się obok. Teraz leżała z wyprostowanymi nogami. Taka delikatna i drobna wyglądała wyśmienicie. Położyłem się obok i zacząłem ją całować. Najpierw jej ramiona. Później przedramiona i dłonie. Przesuwałem raz usta, raz język, wokół jej piersi, niby przypadkowo dotykając przy tym sterczące sutki.  

    – Nie przestawaj – wyszeptała, zagłębiając palce w moje włosy.

    Mój język znalazł się na jej brzuchu. Pod wpływem delikatnego muśnięcia spięła go i wciągnęła. Zjechałem niżej do jej włosów łonowych. Trochę mi przeszkadzały, nie byłem przyzwyczajony do takiego owłosienia. Mimo to język zagłębił się w gęstwinie, ku dołowi w stronę, gdzie powinienem dotknąć już łechtaczki. Ale nie zrobiłem tego, tylko, przeniosłem się do lizania jej pachwin. Justyna rozłożyła nogi zapraszając mnie do lizania jej muszelki. Cały czas głośno oddychała i się lekko trzęsąc z podniecenia. Całowałem i delikatnie podgryzałem jej uda od wewnątrz. Obróciłem jedną ręką jej drobne ciało tak, żeby leżała na brzuchu. Spojrzałem na pośladki. Moje usta zaczęły je całować. Tuliłem w nie swoja twarz. Chciałem wsunąć język pomiędzy nie, ale zaprotestowała, że tak nie lubi. Moje pocałunki przeszły na jej wąskie łydki i stópki. Lekko się zaśmiała czując łaskotki. Obróciła się na plecy i powiedziała:

    – Chodź do mnie, poczuć mężczyznę w sobie.
    – A zabezpieczenie ? – zapytałem – Bo ja ze sobą nie noszę.
    – Nie martw się o to.
    – Justyna, albo kondom, albo nici z dalej zabawy.

    Sięgnęła do szuflady i podała mi prezerwatywę. Otworzyłem i kazałem ją sobie założyć. Nałożyła ją na czubek i naciągała wzdłuż penisa.
    Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła na siebie. Nasze ciała przylgnęły do siebie. Czułem jej ciepło. Z bliska patrzałem w jej oczy. Czułem oddech. Jej dłoń chwyciła mojego penisa i naprowadziła na szparkę. Wystarczyło tylko go wbić w nią. Mój penis pulsował w jej dłoni. Jej nogi objęły mnie w pasie powodując, że sam się tam wsunął. Ciepło jej wnętrza otuliło go. Poczułem przyjemność widząc i słysząc jak Justyna zamyka oczy i wydaje długi jęk.  
      
    – Oooooooooch.  

    Zacząłem powoli wsuwać go. Nasze łona się o siebie ocierały. Mocno wtuliła głowę w moją pierś. Nogi zaciskała na moich plecach. Przyspieszyłem. Teraz wchodziłem głęboko czując na czubku żołędzia jej szyjkę macicy. Czułem jak nadchodzi orgazm. Zacząłem napinać wszystkie mięśnie. Justyna patrzała teraz na mnie. Chciała widzieć jak dochodzę:

    – Tak, zalej ją spermą. Zrób mi dziecko.

    Kurwa. Sparaliżowało mnie. Zesztywniałem cały.  

    – Jakie dziecko, oszalałaś ? – wykrzyczałem.
    – Nie przestawaj, błagam, pragnę cię i pragnę czuć w sobie twoja spermę.

    Mocno trzymała mnie nogami i ruszała dalej biodrami, ciągle mnie stymulując.  

    – Nie martw się, to będzie nasza tajemnica, ja o nic cię nie będę prosić. Nie będziesz musiał nic robić. Pomyśl jakbyś został dawcą nasienia dla mnie i tylko tyle.

    Moje myśli wirowały. Jej biodra poruszały. Czułem dalej mocne podniecenie. A niech to. Teraz opierałem się na wyprostowanych rękach. Jej nogi podciągnąłem do jej piersi lekko je rozchylając. Widziała jak w nią wchodzę i wychodzę. Wszystkie żyły na nim napęczniały. Każde wsunięcie to uderzenie mojego łona w jej łechtaczkę. Przygryzła wargę i zamknęła oczy.  

    – O dochodzę, dochodzę … – jęczała na głos.

    Poczułem ucisk, wyszedłem z niej, a ona szybko zsunęła kondoma i włożyła penis z powrotem,  wystrzeliłem kilka razy. Krzyknąłem z podniecenia i napięcia. Sperma zalewała jej wnętrze. Justyna spięła ciało i chwyciła za moje pośladki mocno przyciskając mnie do siebie. Opadłem na nią z wyczerpania.  Czułem jaka jest teraz rozluźniona, a jej ciało lekko się trzęsie. Wtuliła się w moją szyję, a gdy usta znalazły się przy moim uchu powiedziała:

    – Dziękuję… Tak bardzo przepraszam, ale dziękuję. Śniłam o tym nocami. Nawet nie wiesz jak to jest być samotnym człowiekiem bez seksu całymi dniami.

    Chciałem wyjść, ale zaprotestowała.  

    – Zostań we mnie jeszcze trochę – poprosiła.

    Po kilkunastu minutach leżenia i tulenia się do siebie, ubrałem się i wyszedłem od niej z domu. Gdy się obróciłem, stała w drzwiach. Tak jak za pierwszym razem, gdy ją zobaczyłem, ale już nie ze spuszczoną głową i smutną miną. Cała promieniała i uśmiechała się. Pomachała mi nie pożegnanie.  

    Po miesiącu spotkałem ją w galerii handlowej. Chciałem tak naprawdę ją ominąć, ale zauważyła mnie i podeszła. Spytałem:

    – Jak się czujesz ?
    – Wszystko w porządku, a co u Ciebie słychać.
    – No, praca praca i tak w kółko. W tygodniu siłownia, jakiś wypad ze znajomymi. Życie.
    Staliśmy tak chwilę. Po czym spytałem:
    – A co z … wiesz naszym ostatnim spotkaniem. Coś z tego wyszło ? – nie wiedziałem jak lepiej dobrać słowa.
    – No się okazało, że nic. Miałam wtedy dni niepłodne. Jak już mówiłam, że życie kopie mnie po tyłku.
    – Przykro mi, serio. Na początku byłem przerażony. W domu chodziłem i tylko o tym myślałem. Ale chciałem w sumie twojego szczęścia.
    – Jakby coś z tego wyszło to tak ja ci obiecałam. Nie miałbyś się o co martwić. Żadne alimenty. Żadne wysyłanie ci SMS i mm-sów. To by była nasz tajemnica i moje dziecko. Ale problem rozwiązał się sam.
    – No cóż, to może następnym razem się uda – powiedziałem.
    – Ale, że co z Tobą ?? – zapytała zaciekawiona Justyna.
    – Eee myślałem o kimś innym, wiesz, że kogoś poznasz.

    Justyna spuściła głowę i się zasmuciła.

    – Słuchaj Mariusz. Wiem, że nie mam szans, ale muszę zaryzykować i to powiedzieć. Ja, przeżyłam wtedy z tobą super chwile. Chyba pierwszy raz tak mocny orgazm. Podobasz mi się jako mężczyzna. Masz super ciało i wiesz jak mnie podniecić. Ja bym chciała cię prosić o jeszcze jedno spotkanie.

    Zakrztusiłem się słysząc to. Nie wiedziałem co powiedzieć. Wiadomo, że mi też było dobrze. Ale znowu siedzieć i myśleć w domu o tym.  

    – Pomyśle nad tym – powiedziałem.

    Tak się rozeszliśmy, mówiąc sobie “pa” na pożganie.  
    Po tygodniu dostałem SMS-a. Otworzyłem go i przeczytałem jego treść.
    ” Cześć tu Justyna, usuń ten SMS jak go przeczytasz. Znalazłam twój numer na Facebooku. Jakbyś chciał wpaść to wpadnij dzisiaj. Dzisiaj cię bardziej potrzebuję niż ostatnio ;)”.
    Wykasowałem SMS i powiedziałem żonie, że jadę na trening. Nie odpisywałem Justynie, czy będę czy nie. Po treningu wracając autem skręciłem pod blok Justyny. Siedziałem w aucie i patrzałem w jej okna.  
    Zadawałem sobie pytanie: Co ja tu robię. Zdecydowałem się, że zaryzykuję, że może tylko pogadamy. Wbiegłem znowu po schodach. Zapukałem. Musiałem czekać z jakieś 20 sekund, aż otworzyły się drzwi. Justyna stała zdziwiona, nie wiedziała co powiedzieć. Wszedłem do mieszkania zatrzasnąłem drzwi i przycisnąłem ja do ściany w przedpokoju. Szybko zacząłem rozpinać pasek spodni, opuszczając je do połowy nóg. Justyna stała dalej zszokowana, chyba nie spodziewała się, że dzisiaj faktycznie przyjadę. Pociągnąłem jej dresy na dół i stringi. Szybko je zdjęła i stała z opuszczonymi rękami. Chwyciłem ją za pośladki i podniosłem do góry. Swoje nogi zaplotła wokół moich bioder.  

    – Nie wierzyłam, że przyjedziesz – powiedziała.
    – A chcesz tego, czy nie – zapytałem uśmiechając się.
    – Nawet nie pytaj głuptasie, bardzo.

    Nasze usta się spotkały, języki dotykały. Wszedłem w nią. Nie była jeszcze wilgotna bo trwało to wszystko od wejścia kilka sekund. Poczułem lekki opór i przyjemne tarcie, ale w środku już była mokra. Dociskałem ją teraz do ściany pchając w nią swojego spragnionego kutasa. Justyna podskakiwała podczas każdego pchnięcia, mając otwarte usta i szeroko oczy, patrzała w sufit. Po 5-6 pchnięciach szczytowałem. Justyna przytuliła się i przestała się ruszać.  

    – Uwielbiam te ciepło w sobie jak tam zostajesz – powiedziała.

    Staliśmy tak przytuleni. Spytałem się czy ona chce się pobawić. Ale stwierdziła, że to co jej dałem dzisiaj to już najwspanialsza nagroda w jej życiu i że i tak przeżyła lekki orgazm.  

    Po roku się z nią nie kontaktowałem. Do momentu, aż żona pochwaliła się, że spotkała Justynę jak pcha wózek. Skłamałem, że oczywiście nic nie widziałem bo niby skąd. Spotkałem się z Justyną jeszcze dwa razy. Ciekawość była mocniejsza. Jej córeczka była 100% odzwierciedleniem mamy. Czarne duże oczęta. Nasze spotkanie były tylko już towarzyskie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariusz Nowak
  • Nowy Rok i nowe dodwiadczenie moje zony.

    Moja żona Ania, przeżyła przygodę pierwszy raz z innym mężczyzną w roku 2017. Było to w lato po weselu jej znajomych. Bardzo jej się podobało, choć nie chciała do tego wracać, czułem, że w głębi duszy cały czas o tym myślała. Mój nowy plan polegał na namówieniu żony do seksu z inną kobietą. Tak w ogóle mam na imię Mariusz i mam 35 lat.  

    Nie wiem ile w tym prawdy, ale podobno większość kobiet ma fantazje o seksie z inną kobietą. Wiem, że moja żona kiedyś o tym opowiadała, nie sugerowała, że chce takiego seksu. W sumie widziałem to po żonie jak oglądaliśmy razem filmy porno w internecie. Zawsze skupiała się na kategorii “lesbians”. Bardzo to żonę podniecało, chyba wolała taką formę, niż seks faceta z kobietą.  

    Oczywiście, doprowadzenie do takiej sytuacji, wymaga szczęścia i odpowiedniego miejsca. To jest traf jak wygrana w totka, że spotka się kobietę, co będzie chciał trójkąt, i że akurat spodoba się mojej żonie, i w sumie my spodobamy się jej. Takie zdarzenie miało miejsce w sylwestra z 2017/2018 roku.  

    Wybraliśmy się z moją szwagierką, jej mężem, oraz ich znajomymi w góry. Ktoś wcześniej już opłacił kaucję za domek. Każdy miał swój pokój. Nie było problemów ze spaniem i prywatnością. 31 Grudnia dotarliśmy na miejsce jako pierwsi. Pod domem stało jedno auto, od Pawła i Marzeny, którzy wynajęli domek na siebie. Szwagierka i jej mąż, zabrali się z nami jednym autem. Ich towarzystwo było młodsze od nas o około 7 lat, a nawet więcej. My z żoną mamy po trzydziestce. Byliśmy najstarsi z tej całej ekipy.  

    Około godziny 17, wszyscy dotarli na miejsce. Przyjechały osoby, których nie znaliśmy. Większość to były oczywiście pary. Kilka młodych małżeństw. Dwóch młodych chłopaków bez dziewczyn. Jedna dziewczyna Sylwia, która przyjechała sama, bo jak się okazało, jej facet złamał nogę na nartach.  
    Sylwia miała 21 lat. Była zwykłą, całkiem normalną blondynką o wzroście 1,60 m, może trochę więcej. Miała błękitne oczy i ładny uśmiech. Raczej typ studentki, trochę kujonki. Wyglądała na skromną dziewczynę raczej zamkniętą w sobie. Jak się później okazało. Nic bardziej mylnego.  

         Impreza rozpoczęła się w salonie na parterze. Ktoś przywiózł projektor i zestaw głośników. Muzyka leciała już na całego. Wszyscy siedzieli i rozmawiali przekrzykując się. Żona zaangażowała się w aneksie kuchennym przygotowując posiłki. Ja polewałem drinki, podawałem piwo, starałem się rozbawić towarzystwo. Co chwilę ktoś wychodził na zewnątrz zapalić. Inni przychodzili zmarznięci i zmoknięci. Po kilku drinkach sytuacja się rozluźniła, ktoś zaczął tańczyć, inni się po prostu wygłupiali. Wraz z żoną zatańczyłem kilka razy, dobrze się przy tym bawiąc. Ktoś do projektora podpiął konsole ps4 i włączył grę Just Dance, polegającą na wykonywaniu takich samych ruchów jak tancerze w grze. Wszystko było nagrywane i kontrolowane przez kamerkę, która wyłapywała każdy ruch tańczących, punktując poprawność ich ruchów. Rywalizacja nie miała końca. Wszyscy byli chętni do zabawy. Nawet udało się zatańczyć z Sylwią, która na początku nie była przekonana do takiej formy zabawy przed cała publicznością. Okazało się, że nie źle dawała sobie radę, jej ciało i biodra robiły magiczne ruchy wygrywając ze mną bez problemu.  
         Tak impreza dobrnęła do godziny 23:40. Wszyscy stracili poczucie czasu. Ktoś krzyknął, że już dobry moment na przygotowanie szampanów. Wszyscy się ubrali i wyszli na zewnątrz. Gdy wybiła północ, słychać było wystrzały korków od szampanów. Nikt nie myślał, o polewaniu do kieliszków. Każdy przekazywał sobie butelkę i pił prosto z gwinta. Składaliśmy sobie życzenia. Każdy z każdym. Jeden wielki chaos. Gdy się obróciłem stała przede mną Sylwia. Miała na sobie czarny płaszczyk i kozaczki na obcasie. Wyglądała słodko, wręcz idealnie. Powiedziałem, że życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku itp. Ona, że życzy mi to samo. Wszystko podkreślała mówiąc mi na Pan. Od razu musiałem ją delikatnie upomnieć, że nie lubię podziałów na wiek i nie czuję się aż tak staro. Przeprosiła. A ja poprosiłem o przejście sobie na Ty. Wypiłem łyka szampana i podałem butelkę. Nie zawahała się tylko wypiła po mnie.  
         Wszyscy wrócili do środka mocno zmarznięci. Moja żona poleciała do kuchni zagrzać jakiś barszcz z innymi dziewczynami. Ja stałem w kącie i przeglądałem telefon odczytując SMSy z życzeniami. Widziałem jak Sylwia wchodzi i ściąga kozaki. Miała czarne rajstopy. Wszystko idealnie dopasowane do jej kształtu ciała. Podszedłem i zagadałem pierwszy. Pytałem czym się zajmuje w życiu. Z chęcią odpowiadała na każde moje pytanie. Chyba alkohol mi w tym pomógł, że łatwiej było do niej dotrzeć. Dowiedziałem się, że studiuje dietetykę. Nawet opowiedziała dlaczego sama przyjechała. Okazało się, że jej chłopak jest przed trzydziestką i że ogólnie woli facetów co myślą o przyszłości, nie żadnych dzieciaków. Zainteresowało mnie to. Czyżby to ta dziewczyna, z którą mógłbym wcielić swój plan w życie ? Nie miałem pewności czy w ogóle będzie na coś chętna, już nie mówiąc o trójkącie. Musiałem bardziej ją rozpracować i od tego czasu,  spędzałem z nią każdą wolną chwile na rozmowie. Polewałem jej drinki co jakiś czas. Bardzo się rozluźniła, nawet zaprosiła do tańca przy zgaszonym świetle. Oczywiście bez żadnych ekscesów. Normany taniec podczas którego tylko rozmawialiśmy. Musiałem w końcu zaryzykować. Zacząć wypytywać o niektóre rzeczy. Pytałem głownie, dlaczego wybrała o tyle lat starszego faceta. Jak im się układa i takie tam. Okazało się, że nie do końca u nich dobrze. On by wolał dziecko, a ona dopiero studia rozpoczęła. Czuła się za młoda na takie poważne decyzje. Wolała jeszcze poszaleć, zakosztować życia, popróbować kilku nowych rzeczy. Dużo się o to kłócili. Pocieszyłem ją, że ma słuchać swoich pragnień i potrzeb.  
         I tak muzyka się skończyła, ktoś odpalił jakiś film z projektora. Na początku komedia polska, a później, gdy zrobiło się ciszej to włączono “Pięćdziesiąt twarzy Greya”, co mnie zdziwiło bo raczej dziwny film do oglądania na imprezie sylwestrowej. Zaskoczony byłem, że nikt nie protestował. Zwłaszcza dziewczyny. Jakby nie patrzeć to delikatny erotyk. Chwilę z żoną oglądaliśmy. Inni siedzieli też oglądali. Inni bardziej pijani,lizali się, nie przeszkadzając sobie naszą obecnością. Żona zaczęła mnie wypytywać co ja tak z tą Sylwią spędzam czas. Wiedziałem, że jest trochę zazdrosna. Więc zapytałem:
    – A co jesteś zazdrosna czy co ? – zapytałem.
    – No spędzasz czas tylko z nią, nawet mniej, niż ze mną – odpowiedziała.
    – No jakoś fajnie mi się z nią rozmawia i tyle.
    – No no. Widzę, że jest ładna i młodziutka nie to co ja.
    – No … faktycznie jest ładna i młoda. A Ciebie i tak kocham – pocałowałem ją w usta – A co Tobie się też podoba ? – zapytałem.
    – Skończ. Tak, zakochałam się – odpowiedziała Ania z drwiną.
    – No a Sylwia powiedziała mi, że jesteś ładną, zadbaną kobietą po trzydziestce – skłamałem, przecież tak nie powiedziała.
    Ania nic nie odpowiedziała, tylko oglądała dalej film.  
    – Idę nalać sobie drinka, zrobić Ci ? – zapytałem i wstałem udając się do kuchni.
    – Przynieś mi z sokiem takiego lekkiego – poprosiła mnie żona.
         W kuchni stała Sylwia z jakąś dziewczyną razem rozmawiały. Przeprosiłem i zapytałem, czy chcą po drinku. Ta druga odmówiła dokończyła rozmowę i odeszła. Sylwia chwilę stała w ciszy, po czym powiedziała:
    – Mi nie rób, mam już dość, w głowie mi się kręci. Jak na moją wagę, to i tak cud, że jeszcze stoję.
    – Ok nie ma problemu, a co do filmu, nie podoba ci się, że wolisz stać w kuchni całą noc ? – zapytałem śmiejąc się.
    – Nie no, lubię Greya, ale oglądać dziesiąty raz to już nudne.
    – No to mnie zdziwiłaś. Nie wyglądasz na taką co lubi takie filmy ? – powiedziałem.
    – A jak wyglądają takie dziewczyny ?
    – No fakt. Sam nie wiem. – skrzywiłem się, że palnąłem taką głupotę, dodając – Moja żona lubi. Podobają jej się sceny erotyczne z tego filmu.
    – No są spoko.
    – Ja tam wolę inne filmy. I na pewno ich nie znajdziesz w kinie i telewizji – powiedziałem, czekając na jej reakcję.
    – Na przykład jakie ? – zapytała Sylwia.
    – Oczywiście porno.  
    – Co w tym fajnego. To jest fikcja, przereklamowana – stwierdziła.
    – No, jest, ale każdy znajdzie coś dla siebie, są różne potrzeby i zboczenia, a żaden film erotycznego tego nie odda.
    – No niby tak, ale to jest typowe dla facetów, seks pod dyktando i scenariusz i w sumie jedno i to samo.
    Zaryzykowałem i spytałem. No cóż, raz kozi śmierć:
    – A ty oglądasz porno ze swoim facetem, a może sama wolisz ? – uniosłem lewą brew.  
    – Kilka razy z ciekawości, ale głównie z moim Łukaszem.
    – A co cię interesuje, jak mogę zapytać ?
    – No nie powiem. Chyba, że ty powiesz pierwszy to może, ale to może, odpowiem.
    Na to czekałem na wciągnięcie ją w ten temat.
    – No różne.
    – No na przykład ? Sam zacząłeś to teraz dokończ.
    – No lubię … trójkąty, lubię oglądać jak partnerkę, ktoś dotyka itp, ale nie tylko.
    Nic nie odpowiedziała. Jakby się lekko speszyła i zaczerwieniła. Myślałem, że pomyśli, że jestem jakiś nienormalny. Żeby kontynuować temat, od razu powiedziałem:
    – Moja żona lubi filmy z lesbijkami, lubi też zwykłe porno. Ale myślę, że kręcą ją inne kobiety, chyba. A ty co byś włączyła, na przykład dzisiaj, jakbyś miała taką możliwość zobaczenia filmu porno.
    Przez chwilę nic nie mówiła, popiła tylko drinka, którego i tak jej nalałem mimo jej protestów. Myślałem, że już nie odpowie:  
    – No, jak już bym miała coś oglądać, to normalnie facet i kobieta w łóżku lub w wannie, pod prysznicem. Jakaś romantyczna sceneria. Nic specjalnego.
    – A lesbijki, podobno każda kobieta o tym kiedyś fantazjowała w swoim  życiu. Powiedzmy, że robię taką osobistą ankietę, jak to jest z tymi fantazjami, kobieta z kobietą ?
    – Też są ok. Choć chyba bym nie miała odwagi taką fantazję wcielić w życie.
    Tutaj temat się skończył, gdyż podeszła do nas moja żona.
    – Ile mam czekać na tego drinka ? – zapytała patrząc raz na mnie, raz na Sylwie.
    – No już ci zrobiłem kochanie – powiedziałem i poszedłem za żoną trzymając ją za rękę. Na odchodne powiedziałem:
    – Heh jak nie chcesz oglądać Greya to przyjdź do nas do pokoju to jeszcze pogadamy. Poznasz moją żonę bo nie było okazji. Będzie na pewno lepiej niż tutaj – zasugerowałem.  
    – Zobaczę, może wpadnę bo faktycznie nie mam ochoty tutaj siedzieć – powiedziała.

         W trakcie seansu, powiedziałem żonie, że mam dość. Ktoś później włączył w końcu głośniej muzykę, ale bardziej do przytulania się, niż szybkiego tańca. Żona przyznała mi rację i udaliśmy się do pokoju. Poszedłem się wykąpać. Żona umyła się po mnie. Przyniosłem jeszcze drinki z dołu. Gdy wracałem, przypomniały mi się czasy, gdy człowiek był młody i każdy taki wyjazd, był dobrym pretekstem i miejscem, gdzie można było pomacać i uprawiać seks z dziewczyną z dala od rodziców. Widziałem pary co tylko siedziały i się całowały. Inni, w ciemnym kącie stali oparci o ścianę, z ręką w spodniach swojej dziewczyny. Przechodząc obok niektórych drzwi było słychać jęki dziewczyn lub tylko głośne oddechy. Ale nie tylko. Czasami ktoś już chrapał albo wymiotował.
         Ania już nie chciała drinka, bo była wstawiona. Na laptopie, który zawsze ze sobą wożę, włączyłem stronę porno. Powiedziała, że nie ma ochoty oglądać dzisiaj takich filmów. Mimo jej sprzeciwu odpaliłem pierwszy lepszy i rozszerzyłem na cały ekran. Widziałem kątem oka, jak mimo to, patrzy się na ekran, wsmarowując w nogi balsam.  
    W filmie był oczywiście playboy, który spotykał dziewczynę na ulicy i poszedł z nią do jej mieszkania. Scena przechodzi na macanie i lizanie się po każdym zakamarku ciała. Wszystko dość erotycznie zrobione. Zdziwiłem się, że nie było anala i wytrysku na twarz.  Kolejny film był z kategorii lesbijki. Żonę bardziej zainteresował niż poprzedni. Zwłaszcza sceny lizania sobie na wzajem piersi i miejsc intymnych. Następny film, też odpaliłem z tej samej kategorii, jak dwie młode dziewczyny masują się na leżance. Jedna jest klientką, druga niby masażystką.  
         Moja żona siedziała w piżamie. Widziałem jej sterczące sutki, i szybki oddech. Wiedziałem, że jest mocno podniecona. Mogłem zacząć się do niej dobierać, pewnie by nie odmówiła. Tym bardziej, że już mi to obiecała składając życzenia noworoczne. Liczyłem jednak na cud, że jednak wpadnie Sylwia.  
    Ktoś na dole zmienił muzykę na coś współczesnego i szybkiego. Zrobiło się głośno. W pokoju obok zaczęło skrzypieć łóżko. Spojrzałem na żonę porozumiewawczo, ona na mnie i się zaśmialiśmy.  
    Ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłem. W drzwiach stała Sylwia w szlafroku. Naprawdę ucieszyłem się na jej widok.  
    – Miałam wpaść, bo muzyka i tak za głośno leci, żeby zasnąć, a lokatorzy pokój obok za głośno się kochają.  
    – No wchodź, jasne zapraszam – z entuzjazmem odpowiedziałem.  
    Żona szybko wyłączała porno. Sylwia nie widziała co leci, może coś słyszała. Spojrzała na mnie oczekując na zaproszenie żony.
    – Spoko, wchodź nie bój się – szybko powiedziałem.
    Weszła do środka. Żona się zdziwiła, na widok Sylwii. W ogóle nie spodziewała się nikogo, zwłaszcza jej.  
    – Wpadła Sylwia pogadać – stwierdziłem.
    – Fajnie, zapraszamy – powiedziała speszona Ania, zakrywając sterczące sutki rękami.
    – Co oglądaliście ? – zapytała widząc laptopa.
    – A tam nic takiego – powiedziała Ania, delikatnie się przy tym czerwieniąc.
    – Jak nic takiego ? Żadne głupoty typu Grey. Prawdziwe filmy dla dorosłych – zaśmiałem się.
    – Aha – stwierdziła Sylwia dostając rumieńców.
    – Jak chcesz to włączę coś sensownego.
    – Nie dzięki – odpowiedziała szybko Sylwia.
    – Nie nie, ja też podziękuję – powiedziała żona.
    – To ja sobie włączę, a wy sobie pogadajcie. Nie zwracajcie na mnie uwagi.
    Szybko znalazłem tą samą stronkę i odpaliłem filmik z lesbijkami. Siedziałem i oglądałem. Słychać było ciszę w pokoju i hałas za drzwiami. Żona i Sylwia nie wiedziały jak zareagować. Nawet na mnie, czy na siebie nie patrzały. Tylko spoglądały na ekran, obie zawstydzone i speszone. Powiedziałem, że idę po drinka dodając na koniec:
    – To są filmy i scenki, a nie erotyk dla nastolatków.
    – Dobra idź już po te drinki – rzuciła szybko żona, patrząc na mnie wymownie.  
         Zapytałem czy chcą też się czegoś napić. Obie na raz odpowiedziały, że tak. Zszedłem na dół nie spiesząc się. Nalałem do szklanek wódkę z sokiem i wróciłem po schodach do góry. Myślałem, że dziewczyny wyłączą laptopa i zaczną ze sobą gadać. Lecz zastałem je w takich samych pozycjach. Moja żona na łóżku. Sylwia w fotelu ze skrzyżowanymi nogami i rękami. Podałem drinki i  położyłem się obok żony. Kątem oka spojrzałem na Sylwie. Miała biały szlafrok sięgający połowy jej ud. Na jej stopach tylko klapki. Pod szlafrokiem było widać skrawek różowej piżamy. Wyglądała jakoś tak cnotliwie ale całkiem normalnie. Do tego spięła swoje długie blond włosy. Po zmyciu makijażu dalej była atrakcyjna, ale jakby bardziej było widać jej wiek i różnica 13 lat od mojej żony. Drinki szybko się opróżniły. Odezwałem się pierwszy:
    – Dobra to może pogadamy, to wyłączę to i tyle. Może jakaś muzyka.  
    – Może lecieć mi to nie przeszkadza ,wszystko lepsze od tego co tam się dzieje na dole. Jedni się macają inni wymiotują – powiedziała Sylwia – już wolę tutaj z wami siedzieć i nawet oglądać to co leci.
    – Jak was to krępuje to serio … – nie dokończyłem.
    – Mnie tak łatwo nie zawstydzić – powiedziała w końcu Ania.
         Faktycznie moja żona od ostatniej przygody z naszym znajomym Rafałem, otworzyła się bardziej na te sprawy. Mówienie o seksie wśród znajomych nie sprawiało jej już problemów.  
         Nie wiedziałem jak zacząć, żeby obie do siebie zbliżyć. Kompletnie nie przygotowałem żadnego planu. Może Ania domyślała się o co mi chodzi, albo tylko mi się wydawało. Nic nie robiła, czekała na rozwój sytuacji. Była zbyt wstawiona i możliwe, że nic nie chciała. Kiedy film się skończył, poszukałem coś innego. Dwie kobiety jeden facet. Ale film zaczynał się od kochającej się pary w salonie, gdzie chłopak zakrywa jej oczy, a do pokoju wchodzi inna dziewczyna i się dołącza. Mimo banalnego początku filmik dobrze został nakręcony. Sceny długie podniecające i namiętne. Sylwia siedziała teraz z podkurczonymi nogami na kanapie obejmując je rękami. Wydawało mi się, że jest jej zimno, bo faktycznie chyba ktoś nie panował na dole nad utrzymaniem ciepła. Widząc ją powiedziałem:
    – Daj spokój, nie siedzieć tam, choć do nas jest dużo miejsca. Ania masz coś przeciwko ? – zapytałem.
    – Ja ? Nie, dlaczego ? – powiedziała.
         Sylwia wstała i nie pewnie usiadła obok mnie. Z jej stóp zsunęły się pantofle odkrywając jej stópki. Nogi wsunęła pod koc. Spojrzałem na Anię. Która szybko oddychała a jej piersi nabrzmiały. Usta były lekko rozchylone. Wpatrywała się bez odwracania wzroku w ekran laptopa. Jej nogi były pod przykryciem, podciągnięte do piersi.  
    Włożyłem pod koc dłoń i położyłem na jej udzie. Mój dotyk spowodował, że się spięła. Spojrzała na mnie pytająco. Mrugnąłem do niej. Ręka powędrowała po udzie do brzucha. Zacisnęła mocno mięśnie. Palce wsunęły się za spodnie z piżamy. Poczułem na opuszkach jej włosy łonowe. Potrzymałem chwilę tam dłoń nic nie robiąc. Spojrzałem na ekran.  
    Na filmie kobiety lizały sobie szparki w pozycji 69 i ssały wargi sromowe. Nogi mojej żony lekko się rozchyliły. Moje palce przejechały wzdłuż włosów niżej dotykając łechtaczkę i zatrzymały się pomiędzy wargami sromowymi. Poczułem ciepło bijące z jej krocza oraz wilgoć. Była bardzo podniecona. Jej śluz był wręcz wodnisty. Przez moment Ania przymknęła oczy. Gdy spojrzałem na Sylwię widziałem, że przygląda się kątem oka co robię. Jak moja dłoń przesuwa się pod kocem, lekko go unosząc. Widziałem w jej twarzy ciekawość. Ręce mocno ściskała na kocu. Piersi się podnosiły i opadały zdradzając głębokie i szybkie oddechy. Mój palec z dziurki wrócił do łechtaczki. Tam delikatnie i wolno opuszek palca głaskał żonę, nie po samym guziczku, a w koło niego. Dalej miała przymknięte oczy, ale teraz jakby bez wstydu już głośniej oddychała. Sylwia w końcu się odezwała:
    – Słuchajcie ja już sobie pójdę …
    – Proszę zostań – powiedziałem, kładąc wolną dłoń na jej dłoni – nie chcę cię do niczego zmuszać, ale chcę, żebyś została i przy nas była.
    Spojrzałem na nią. Miała wypieki na twarzy. Widziałem w jej oczach podniecenie.  
    – Ja nie chcę przeszkadzać, nie wiem czy to rozsądne – odpowiedziała szybko.
    – Nie musisz nic robić, proszę żebyś tylko patrzała. Możesz tyle zrobić dla mnie i dla żony ? O nic cię nie proszę więcej – spojrzałem na nią błagalnym wzrokiem.
         Kiwnęła tylko głową zgadzając się. Obróciłem się do Ani i zaczęliśmy się całować. Już nie namiętnie, a gwałtownie. Byłem zdziwiony, że ani razu nic nie powiedziała, nie zaprotestowała. Ale było czuć napięcie jej ciała. Podniosłem jej ręce do góry i zacząłem ściągać górę piżamy, którą rzuciłem na podłogę. Żona szybko zakryła dłońmi piersi. Całowałem je przez palce, które lekko rozsunęła. Z pomiędzy nich wyskoczyły sterczące brązowe sutki. Zacząłem je ssać i delikatnie pociągać wargami. Żona cicho jęczała, w taki sposób jakbym tylko ja to miał usłyszeć. Mój język przejechał po jej brzuchu a głowa zanurkowała pod kocem. Nogi Ani się trzęsły gdy je rozchyliłem. Każdy mięsień lekko drgał. Ściągnąłem jej spodnie i zacząłem zataczać językiem koła po jej włosach na łonie. Zdziwiłem się, że ich nie skróciła. Jak na moją żonę, były dość nietypowe. To też zapach jej waginy był inny. Bardziej podniecający, intensywny. Kilka razy przejechałem po jej dziurce lekko go zagłębiając do środka. Ale nie chodziło tu o seks z żoną. Musiałem to przerwać. Bo czułem, że długi nie wytrzyma. Wyskoczyłem z pod koca. I szybkim ruchem zrzuciłem go na podłogę, odkrywając nagie ciało moje żony. Ania leżała z wyprostowanymi nogami, które lekko skrzyżowała i uniosła, starając się zakryć w jakiś dziwny i bezsensowny sposób łono, przed wzrokiem Sylwii. Teraz zakrywała tylko swoje piersi. Sylwia przyglądała się przez moment, ale szybko odwróciła wzrok. Wstydziła się tego, że przyłapałem ją na podglądaniu. Zrzuciłem z siebie koszulkę zostałem tylko w bokserkach, przez którego było widać mojego nabrzmiałego członka. Pomyślałem jak mam zachęcić ją do czegokolwiek.  
    Powiedziałem:
    – Zabawimy się w pewną grę.
    – Jaką ? – z zdziwieniem zapytała Sylwia.
    – Ty powiesz mi co mam zrobić mojej żonie albo ona mi.
    – Ale, że co ?? – zapytała, chyba będąc w szoku.
    – No na przykład, powiesz, że mam w nią wejść i to zrobię.
    – Ja nie wiem … – wykrztusiła z siebie.
    – No śmiało, proszę. No co ci zależy. Jeszcze tu siedzisz, to na pewno zainteresuje cię to bardziej, jak nam coś zasugerujesz.  
    – Eee, nie wiem, naprawdę .. może po prostu niech teraz ona cię dotyka.
    Ania spojrzała na mnie i się uśmiechnęła. Wiedziała co robić. Widziałem jak jest podniecona tą sytuacją i już kompletnie odprężona.  
    – No to sobie popatrz – powiedziała do Sylwii.
         Na początku całowała mnie po brzuchu, przygryzała moje sutki. Następnie ustami jeździła po moich bokserkach czując pod nimi sztywnego członka.
    Szybkim ruchem ściągnęła moje bokserki. Oczy Sylwii skupiły się teraz na nim. Widziałem jak się przygląda. Nie wiem, czy jej Łukasz miał większego czy nie. Na pewno nie odwróciła wzroku tylko lekko zmrużyła oczy i rozszerzyła usta nabierając i wypuszczając powietrze. Żona przejechała językiem po nim. Poczułem przyjemne ciepło i jej ślinę. Następnie czubkiem języka zlizała kroplę spermy z czubka. Jej wargi zacisnęły się na żołędziu przesuwając się ku dołowi. Zniknął w jej ustach. Teraz rytmicznie powoli przesuwała je wzdłuż. Góra i dół. Zacząłem głośno oddychać. Spojrzałem na Sylwię i zapytałem się:
    – Kolejna propozycja ?
    Sylwia była czerwona na policzkach, szybko i głośno oddychała. Wiedziałem, że za chwilę mogę działać.
    – Nie wiem … ja nie wiem co macie powiedzieć … – wyszeptała.
    – To ja zasugeruję może – zaproponowałem.
    – Jak chcesz … – już ledwo to dosłyszałem.
    – To teraz ty połóż się pomiędzy nami.
    Sylwia otworzyła szeroko oczy i usta, już chciała coś powiedzieć, może zaprotestować, ale jej na to nie pozwoliłem. Wstałem zabrałem jej rękę i przesunąłem obok mojej żony. Anie też się zdziwiła. Byłem pewien, że wie co planuję od samego początku:  
    – Myślałam, że chcesz żeby się przyglądała nam. Chyba nie chcesz tego zrobić z nią, bez skonsultowania tego ze mnie wcześniej ?? – teraz nerwowo zapytała.
    Sylwia leżała speszona cała tą sytuacją między nami. Nogi lekko podkurczyła do siebie i zaczęła przepraszać:
    – Naprawdę nie chciałam was skłócić, ja nic Aniu nie wiedziałam, ja tego nie planowałam, po prostu … – nie umiała dokończyć zdania.
    – Kochanie – odezwałem się do żony – nie rozumiesz … Sylwia ty też nie. Chcę, żebyś dotykała moją żonę. Obiecuję, że ciebie nawet nie dotknę.
    Obie spojrzały na mnie jednocześnie.  
    – Widziałem jak patrzysz się na Anię.
    – Ja ja …. – wyjąkała Sylwia.
    – Podoba cię się moja żona czy nie ? – zapytałem.
    Ania przygryzła wargę, czekając na odpowiedź. Widać, że była zła na mnie i na mój pomysł, ale czekała na odpowiedź.
    – Tak, jest ładna, o to ci chodzi ? – powiedziała gniewnie Sylwia, że musiała to wyznać i dodała – Ale to nie moja bajka. Ja nie wiem czy bym mogła z inną kobietą coś zrobić.
    Ania miała przez moment inny wyraz twarzy. Była zdziwiona, może myślała, że usłyszy coś innego, że Sylwia ją przeprosi i powie, że nie jest w jej typie, albo, że jest za wielka różnica wieku.  
    – To się przekonajmy – powiedziałem.
         Zabrałem jej dłoń i położyłem na odsłoniętej piersi mojej żony. Poczułem szarpnięcie jakby chciała ją oderwać, ale przytrzymałem. Ania nie wiedziała jak się zachować, ale pod palcami delikatnych wąskich palców Sylwii, sutek zaczął od nowa twardnieć i stawać. Sylwia przyglądała się i czuła jak rośnie. Zabrałem rękę z jej dłonie, a ona tam pozostała. Obie patrzały sobie w oczy i głęboko oddychały. Chwyciłem dłoń żony i zrobiłem to samo na piersi. Nawet nie zaprotestowały, ale zapytała Sylwię:
    – Mogę ?
         Sylwia przytaknęła. Dłoń mojej żony powędrowała pod piżamę i powędrowała w kierunku jej sutków. Tam się zatrzymała. Sylwia naprężyła się i wypchnęła biust do przodu. Pozwoliłem sobie zdjąć z niej szlafrok. Nie zaprotestowała. Kucając za nią zapytałem:
    – Mogę ściągnąć ci górę, chyba jest ci niewygodnie ?
    – Niech to zrobi Ania – wyszeptała.
    Podniosła ręce. Podczas ściągania przejechała palcami po jej plecach. Widziałem jak dostaje gęsiej skórki. Po ściągnięciu bluzki ukazały się jej wąskie plecy i małe piersi. Była niska i szczupła to też biust miała mały, ale jędrny, przecież miała 21 lat. Sutki sterczały z podniecenia. Moja żona podziwiała jej młode ciało. Położyły się na boku na przeciwko siebie i dotykały po piersiach. Przez dłuższy moment tylko to robiły. Delikatnie głaszcząc się i ugniatając je.  
    – Może wam znowu pomogę – zasugerowałem.
    Zabrałem dłoń Sylwii i położyłem na brzuchu żony. Nic nie robiła tylko ją tam trzymała. Ania oderwała dłoń od jej piersi i chwyciła za nią. Położyłem się za Sylwią i wyszeptałem do ucha:
    – Jak chcesz możesz ją tam dotknąć – a do żony – Chcesz tego kochanie ?
    Ania trzymając Sylwie za dłoń, z brzucha niepewnie skierowała ku włosom łonowym. Palce zagłębiły się w gąszczu i zniknęły między udami. Widziałem jak porusza palcem po jej łechtaczce. Przybliżyła się bardziej, żeby móc sięgnąć głębiej. Ania położyła się na plecach i rozchyliła nogi, unosząc ręce do góry. Teraz widziałem, jak palce muskają krocze i wejście do pochwy, ciągnąc za sobą nitkę śluzu.  
    – O Boże … – wyjęczała Ania.
    – Mam przestać ? – niepewnie zapytała Sylwia.
    – Nie. Tylko nie przestawaj.
         Sylwia rozprowadziła śluz między palcami i przyglądała się jak bardzo to podnieciło moją żonę. Obie spojrzały na siebie przytulając się. Dotykały się już nosami i czołami. Widząc ich bliskość powiedziałem:
    – Może teraz ty kochanie ?
    – Sylwia … a czy ja mogę, zrobić to samo ? – zapytała Ania.
    – Chyba tak. Nigdy mnie żadna kobieta tam nie dotykała, czuję, że tego chcę – odpowiedziała zawstydzona Sylwia.
    – Mnie też nie dotykała nigdy inna kobieta – Ania wysłała uśmiech Sylwii, na końcu przy tym przygryzając dolną wargę.
         Pozwoliła jej samej na ściągnięcie spodenek. Podziwiałem ten widok. Zapomniałem jak to jest, gdy się ma tyle lat i jak wtedy wyglądała Ania. Skóra Sylwii była naprężona i gładka. Brzuch płaski i wciągnięty, całkowicie wygolone łono odsłaniające pionową kreskę znikającą miedzy udami. Wąskie szczupłe nogi, wszystko w idealnych proporcjach. Stopy małe i wąskie. Palce u stóp pomalowane bezbarwnym lakierem.  
         Ania objęła Sylwię, przejeżdżając palcem po jej plecach zatrzymując się na małych jędrnych pośladkach. Teraz ich ciała spotkały się. Przylgnęły do siebie, wręcz dopasowały. Piersi mojej żony spłaszczyły się na piersiach Sylwii. Sutki znalazły się w tym samym miejscu i jakby się pocałowały Brzuchy tańczyły i lekko muskały o siebie w szybkich oddechach. Usta spotkały się. Na początku niepewnie, by po chwili wsunąć język w swoją partnerkę. Było słychać przesuwającą się ślinę między tańczącymi językami. Palce Sylwii zagłębiały się pochwie mojej żony. Ania z pośladków przejechała do młodziutkiej szparki partnerki. Jej wagina wyglądała inaczej. Moja żona ma duże wargi sromowe mniejsze, są nabrzmiałe podczas seksu i zwisają, łechtaczkę widoczną i nabrzmiała z podniecenia.      Sylwia natomiast wargi sromowe prawie niewidoczne, a wejście do pochwy wąskie. Dziurka przypominała monetę 50 groszową. Ani jednego włoska, wszystko wygolone. Jeden palce wsunął się w dziurkę. Sylwia zajęczała wtulając się w ramiona mojej żony. Gdy palec się wysunął był cały biały i mokry. Ania przyłożyła go do warg, następnie do nosa, później  delikatnie oblizała. Dopiero teraz skosztowała smaku innej kobiety.
    – No i co ? – zapytałem z podniecenia i ciekawości.
         Ania nie odpowiedziała, była tak skupiona na swojej kochance, tylko położyła się na niej i zaczęła ją całować. Jej ramiona i piersi. Brzuch i pępek. Sylwia patrzała na nią z góry sapiąc głośno z podniecenia. Pocałunki żony przeszły do jej ud i pachwin. Rozchyliła na boki palcami wargi sromowe i czubkiem języka zlizywała soki, penetrując przy tym jej dziurkę i guziczek. Położyłem się obok Sylwii. Nic nie powiedziała i nie zareagowała. Ania widząc mnie chwyciła za mojego penisa i zaczęła nim trzepać dalej będąc miedzy jej udami. Ta podniosła głowę i poprosiła o zamianę, bo bała się, że dłużej nie wytrzyma. Teraz ona lizała moją żonę, a ja zająłem się piersiami Ani. Całowałem jej brzuch. Głowa Sylwii i moja spotkały się między jej udami. Lizaliśmy ją naprzemiennie. Poczułem smak żony i ślinę Sylwii. Myślałem, że żona zareaguje, ale nic nie powiedziała. Tylko przyglądała się nam, jak razem ją zaspokajamy. Sylwia położyła się na żonie, wypinając przy tym tyłeczek i ocierając się o jej łono  swoim łonem. Położyłem się pomiędzy ich nogami. Teraz miałem szparkę żony i wypięty tyłek Sylwii, która siadła okrakiem na niej robiąc mi więcej miejsca. Zacząłem lizać i ssać łechtaczkę żony. Patrząc się na mały jędrny tyłeczek naszej kochanki. Ich łona się spotkały i szparki były blisko siebie. Musiałem zaryzykować. Przejechałem od dołu po kroczu żony i skończyłem na dziurce Sylwii. Obie teraz jęczały. Czułem smak z młodziutkiej pochwy. Język wcisnąłem w jej dziurkę która okazała się wyjątkowo ciasna. Dziewczyny zmieniły znowu pozycję, teraz moja żona ocierała się kroczem o udo Sylwii. Całowały się namiętnie w miłosnym uścisku. Położyłem się za Sylwią i przywarłem do jej pleców. Zapytałem:
    – Mogę ?? – a do żony — A ty kochanie pozwolisz ? – musiałem się upewnić.
    Ania nic nie odpowiedziała, nawet nie przerwała się całować. Sylwia chwyciła mnie z tyłu za członka i go ściskała lekko masując. Myślałem, że jej mała dłoń i delikatny uścisk, spowoduje, że wystrzelę z siebie cała salwę. Lecz przyłożyła go do swoich pośladków co wcale mi nie pomogła się powstrzymać. Jeździłem miedzy nimi gdy się lekko wypięła. Moja główka ocierała się o jej odbyt, a gdy przejechałem niżej poczułem ciepło i wilgoć. Tam też były palce mojej żony, które zataczały taniec na łechtaczce partnerki. Gdy Ania poczuła go,  chwyciła go z główkę i naprowadziła na dziurkę Sylwii.  Byłem zdziwiony, że wszystko to tak łatwo poszło. Zapytała tylko:
    – Czy mój mąż może w Ciebie wejść ?
    Sylwia tylko pokiwała głową, że tak. Widząc jej zgodę wsunąłem go, wyślizgując się z  uścisku mojej żony. Poczułem lekki opór mimo, że była bardzo mokra. Wiedziałem, że mam grubego więc nie wciskałem za szybko. Pozwoliłem żeby się dopasował w środku . Sylwia sama powiedziała kiedy mogę:
    – Możesz głębiej wejść.
    Nie trzeba było dalej mnie zachęcać. Nabiłem go do końca, gdy poczułem już moje łono na jej pośladkach, Sylwia zajęczała. Czułem na moim członku jak zaciska się jej pochwa otulając go w środku. Wykonywałem teraz delikatne ruchy posuwiste. Ania przestała bawić się w penetracje palcem. Zjechała niżej twarzą do jej bioder i lizała ją po guziczku. Czułem jej oddech i czasami język na mojej mosznie, jak zatacza koła na jej kroczu. Sylwia prosiła, żeby nie przestawać. Zaczęła szczytować. Widziałem jak zaciska palce na włosach Ani. Poczułem trzęsące się mięśnie i spazmy, jak pochwa mocna się zaciska. Właśnie przeżywała orgazm, który pewnie długo zapamięta. Ania zwolniła, muskając teraz jej łechtaczkę, a ja powoli ale do końca go zagłębiałem czując koniec jej pochwy. Czułem jak nadchodzi wytrysk przytuliłem się bardziej do niej i do ucha wyszeptałem:
    – Dochodzę …
    Ania kucnęła i nam się przyglądała, masturbując się jedną ręką, drugą ściskając sutek. Chwyciłem od tyłu za piersi Sylwii, mocno je ścisnąłem. Nie wytrzymałem i wystrzeliłem. Mój penis pulsował w niej zalewając jej młodą cipkę. Przestałem jak już czułem, że opadam z sił. Leżeliśmy tak na łyżeczkę wtuleni w siebie. Sylwia miała zamknięte oczy głośno oddychała. Ania nie wiedział co ma zrobić. Myślałem, że tak przeżyje. Często się masturbowała przy mnie podczas seksu i wtedy bez problemu dochodziła. Ale myślę, że po prostu jeszcze nie chciała tak skończyć. Sylwia spojrzała na nią i zapytała:
    – A ty Aniu ??
    – Mi wystarczyło to, że cię miałam i że Mariusz się dobrze bawi. Ostatnim razem to ja miałam podwójną przyjemność z naszym kolegą.
    – Kochanie ja ci nie odpuszczę – powiedziałem.
         Położyłem się między jej nogami i zacząłem od minetki. Ania oparła głowę o poduszkę i się rozluźniła zamknęła oczy. Sylwia nam się przyglądała z ręką między nogami, sprawdzała ile w nią wpompowałem spermy. Myślałem, że już nie będzie chciała się dołączyć. Może pójdzie się umyć, albo będzie tylko leżeć. Lecz wstała i usiadła okrakiem na Ani, tak żeby ona mogła ją lizać.  
    Cholera jak mnie to podnieciło. Znowu mój penis nabrzmiał. Krocze Sylwii było nad ustami żony, skąd wysunął się język. Resztki mojej spermy i jej śluzu spływał do ust żony. Czułem, że nogi ukochanej się trzęsą. Język zagłębił się w szparce, gdy Sylwia na nim usiadła. Lizałem ją coraz szybciej. Zataczałem koła, wszystkie możliwe tańce języka na łechtaczce. Czułem się bardzo podniecony. Wpatrywałem się znowu w to co robią ze sobą. Położyłem dłonie na mały stópkach Sylwii. Były bardzo gładkie. Jeździłem po nich swoimi palcami. Sylwia jęczała, a Ania dochodziła. Zacisnęła uda i odepchała mnie ręką. Zdziwiłem się, myślałem, że tam chce przeżyć. Poprosiła Sylwię, żeby ona dokończyła zamiast mnie.  
    Palec zagłębiła w mojej żonie, mocno go wpychając, lecz Ania kazała wsadzić w nią więcej palców. Sylwia miała drobną dłoń więc wsunęła tam cztery bez kciuka jakby wwiercała się w pochwę mojej ukochanej. Nogi Ani zaczęły podskakiwać na łóżku. Mocno ściskała swojej nabrzmiałe czerwone piersi. Zaczęła krzyczeń z rozkoszy. Sylwia zatkała jej usta ręką. Trwało to chyba 30 sekund. Ciągłe krzyki i wicie się po łóżku, oraz zagłębiające się palce Sylwii jej pochwie. Gdy Anie spięła ciało wiedziałem, że to koniec. Leżała spocona i czerwona. Z krzyku wyskoczyły jej żyły na szyi. Sylwia położyła się obok. Mój kutas nabrzmiał i aż zaczął mnie boleć z podniecenia. Rozsunąłem nogi Sylwii podciągnąłem je do góry, do jej piersi połączyłem i wszedłem w nią. Nie zaprotestowała jak i Ania. Była zdziwiona, ale tylko patrzała w moje oczy błagając, żebym to zrobił szybko bo już nie da rady na więcej. Położyłem się na niej czując na sobie jej piersi i sutki. Zapach jej ciała i potu. Objęła mnie nogami przyciskając do siebie. Myślałem, że skończę w niej, ale widziałem wzrok mojej żony jak patrzy na mnie i wyciąga do mnie rękę. Zszedłem z tego boskiego ciała i położyłem się na żonie. Przytuliła mnie i podniosła swoje biodra. Mój członek się zagłębił w jej dziurce. Co prawda była luźniejsza, ale jednak dalej bardzo podniecająca. Wytrysnąłem od razu kilka razy.
    I tak leżeliśmy na sobie. Przytuleni.
    – Dziękuję misiu – powiedziała Ania.
    – Podobało ci się ?- zapytałem.
    – Tak. Ja zawsze tak naprawdę tego chciałam. Była taka delikatna i wiedziała co robić.
    – Lepiej niż z drugim facetem ?
    – Tego nie powiedziałam, ale na pewno inaczej, bardziej namiętnie, całkiem inny orgazm.
         I na tym skończyliśmy rozmowę. Żona leżała pośrodku. Sylwia trzymała głowę na jej piersi, ja także. Wszyscy razem dotykaliśmy się palcami. Po czym zasnęliśmy w miłosnym uścisku.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariusz Nowak
  • Zona, z o wiele mlodszym od siebie chlopakiem cz. I

    Udaliśmy się z małżonką do kina na godzinę 22:30 na film “Fifty Shades Freed”. Jako, że był to ostatni seans w tym tygodniu, przed ściągnięciem go z repertuaru kina, na sali były pojedyncze osoby.  
    Moja żona lubi tego typu filmy, ja natomiast za nim średnio przepadam. Pozwoliłem sobie wybrać miejsca w ostatni rzędzie na samej górze. Byłem wyjątkowo zmęczony po pracy, to też liczyłem na to, że podczas reklam zdrzemnę się na chwilę.  
    Miał to być zwykły wypad, więc nie miałem ochoty na strojenie się. Ubrałem tylko jeansy i koszulę. Ania, bo tak ma na imię moja żona, ubrała się w jasną szarą sukienkę do kolana, na nogach miała czarne rajstopy i buty na obcasie. Na górę zarzuciła płaszczyk. Gdy ją zobaczyłem jak wychodzi z łazienki, zdziwiłem się, że tak bardzo się wystroiła. Zapytałem więc:
    – A my idziemy do teatru czy do kina ?
    – Przestań Mariusz. Ubrałam się dla Ciebie. I tak w ogóle, pierwszy raz ją ubieram.
    – No to jakaś nowa kiecka ?
    – No nowa wczoraj kupiłam. Jak ci się w niej podobam ?
    Dokładniej zmierzyłem żonę wzrokiem. Faktycznie do niej pasowała. Biust moje żony opinał się na materiale u góry, ale im niżej schodziła tym była luźniejsza. Jak zawsze, pomyślałem, Ania umie się wystroić. Wyglądała wyjątkowo seksownie, ale nie prowokująco. Więc odpowiedziałem:  
    – No wyglądasz bardzo ładnie.
    Ania podeszła do mnie i pocałowała mocno w usta. Poczułem zapach jej perfum i pudru.  
    Ubrałem buty i kurtkę i pojechaliśmy autem do kina.  
         Faktycznie, w kinie o tej godzinie były pustki. Moja, żona stwierdziła, że musi iść do ubikacji przed filmem. Poczekałem na nią 5 minut i poszliśmy na salę kinową. W środku było prawie pusto. W dolnym rzędzie siedziała para nastolatków. My zajęliśmy miejsca na samej górze. Do czasu wyświetlania reklam, przeglądałem wiadomości na telefonie. Ania, przyglądała mi się cały czas, czułem świdrujące spojrzenie na sobie. Przechyliłem głowę obracając się do niej:
    – Coś się stało ? – zapytałem.
    – Mariusz wyłącz ten telefon. Jesteś ze mną w kinie, porozmawiamy w ogóle ?
    – Przepraszam, a o czym ?
    – No powiedz mi coś miłego, może od tego zacznij – zasugerowała.
    – Już cię chwaliłem za wygląd przed wyjściem, chyba mi wierzysz ?
    – No powiedz coś miłego jeszcze.
    – Noooo super wyglądasz, bardzo cię kocham ?? – zapytałem z lekką ironią.
    – Oj przestań, ty to umiesz popsuć nastrój – rozczarowała się Ania.
    – Ok. To inaczej. Ania, naprawdę, bardzo cię kocham, przecież wiesz. Mimo naszych przygód w życiu. Jesteśmy dalej razem i to się liczy. A ja cię kocham, z każdym dniem co raz to mocniej – przerwałem, po czym dodałem śmiejąc się – Kochanie “Jesteś jak mgła, co otula moje ciało …”– ciężko facetowi na takie wyznania. Oczywiście nie zaprzepaściłem okazji na żart pod koniec.
    – No no no, z tą końcówką to trochę przesadziłeś – zaśmiała się Ania – A podobam ci się jeszcze ? – zapytała.    
    – Oj przestań. Nie udowadniam ci tego codziennie ? Podniecasz mnie w łóżku. Kocham twoje ciało. Uwielbiam seks z tobą. Kocham nasze igraszki i przygody, choć inni mogą uważać je z nienormalne. Lubie w tobie wszystko …
    Nie dokończyłem, bo Ania przytuliła się do mnie całując mnie ponownie bardzo namiętnie. Kiedy przestała chwyciła mnie za rękę. Jej delikatne palce głaskały wnętrze mojej dłoni. Jej pomalowane na czerwono paznokcie dodawały seksapilu. Światła przygasły i zaczęła się seria nudnych i nikomu niepotrzebnych reklam. W totalnej ciemności zauważyłem, że weszło jeszcze kilka osób na salę. Niedaleko mojej żony przysiadł się ktoś. Chyba jakiś chłopak z dziewczyną.  
         Film się rozpoczął. Tak jak przypuszczałem, bardzo się ciągnął i przynudzał na początku. Kiedy doszło do pierwszych erotycznych scen dopiero mnie zaciekawił. Widziałem jak moja żona bardzo skupiona ogląda to wszystko co się dzieje na ekranie. Sam poczułem nacisk w spodniach. Nie dało się ukryć, że główna aktorka jest dość atrakcyjna. Ręka Ani spoczęła na moim kolanie lekko go ściskając. Zawsze lubiłem taką spontaniczną bliskość. Widziałem jak okratkiem zerknęła na mnie. Przytuliłem się do niej kładąc policzek na jej kręconych włosach. Odruchowo powiedziała:
    – Kocham cię.
    – Ja ciebie też złotko – odpowiedziałem.
    Nasze palce się splotły. Film mijał i mijał. Para obok poszła w ślinę. Spojrzeliśmy razem z żoną w tamtą stronę. Dopiero teraz było widać, że to chłopak i dziewczyna może w wieku 18-20 lat. Ciężko było powiedzieć. Na początku pomyślałem, czy w ogóle są pełnoletni. Chłopak był szczupłym blondynem z zaczesaną na bok grzywką. Dziewczyna brunetka wyglądała na trochę starszą od niego. Kolejna scena erotyczna i kolejna fala podniecania na pustej sali. Powiedziałem do żony:
    – Zobacz na tych młodych.
    Ania spojrzała w tamtą stronę i zaśmiała się. Chłopak trzymał rękę na kolanie dziewczyny po czym chciał wsunąć ją do spodni. Ale usłyszał:
    – Łukasz przestań !
    Chłopak się obraził i wyprostował. Oparł się łokciem w drugą stronę o oparcie fotela i zaczął przeglądać telefon. Dziewczyna nie wytrzymała, wstała i wyszła. Wołał za nią, żeby się nie wygłupiała, nawet się nie obróciła do niego, tylko wyszła. Został sam. Miał już wyjść za nią, gdy pikantne sceny na ekranie go zaciekawiły. W sumie mnie i żonę też. Nagle poczułem jej nos z boku mojej szyi.
    – Ale mam chcice na ciebie dzisiaj – wyszeptała mi do ucha, ogrzewając je ciepłym oddechem.
    Spojrzałem na nią i powiedziałem:
    – No ja też i to ogromną, to co wychodzimy i jedziemy gdzieś ? – zaproponowałem.
    – Wolę zobaczyć do końca i tutaj pobaraszkować.
    Na początku myślałem, że będziemy sie tylko całować i dotykać . Lecz Ania położyła mi dłoń na kroczu. Delikatnie go przygniotła sprawdzając, czy stoi, czy nie. Oczywiście, w spodniach było już mało miejsca. Mój członek od kilkunastu minut był nabrzmiały i chętny do współpracy. Spojrzałem na nią pytająco.  
    – No co ? – zapytała.
    – Na pewno chcesz tutaj ? – zapytałem.
    – Cicho bądź głuptasie.
    Przestała mnie dotykać i oparła się o fotel. Widziałem, że ściąga nogę z drugiej nogi i lekko je rozchyla. Podniosła delikatnie tyłek do góry i podciągnęła sukienkę. Wiedziałem na co czeka. Moja dłoń powędrowała do uda, po czym przejechałem po materiale rajstop wyżej, pod sukienkę. Poczułem pachwinę i gorąc jej ciała na dłoni. Ania przygryzła wargę oglądając dalej film. Przez rajstopy delikatnie naciskałem na miejsce gdzie powinna znajdować się łechtaczka. Moje ruchy były powolne ale nie za delikatne, żeby poczuła dokładnie mój palec. Chwyciłem za górę rajstop i pociągnąłem w dół czując delikatnie kolące włoski łonowe. Gdy palce najechały na łechtaczkę, założyła nogę na nogę zaciskając uda na mojej dłoni. Moja ręka miała ograniczone ruchu, ale palec zataczał koliste obroty na ciepłej perełce żony. Przez to wszystko, zapomniałem o tym małolacie, co siedział trzy siedzenia obok nas. Wychyliłem głowę i spojrzałem w tamtą stronę. Chłopak siedział i gapił się kątem oka na nogi żony. Wszystko musiał widzieć, bo sceny na ekranie były jasne, to też byliśmy dobrze oświetleni przez ekran. Powiedziałem do żony:
    – Kochanie, a ten młody ?
    – Mnie to podnieca, niech patrzy.
    – Chcesz, żeby zafajdał sobie spodnie ? – zachichotałem.  
    Faktycznie ta cała sytuacja jakoś mi nie przeszkadzała. Nawet podnieciła. Tym bardziej, że to było nic w porównaniu z tym co z żoną już kiedyś przeżyliśmy.  
    Nogi żony się rozsunęły teraz robiąc więcej miejsca, mogłem nareszcie palcami dotrzeć pomiędzy nabrzmiałymi wargami sromowymi wprost do rozkosznej dziurki. Była już naprawdę mokra. Palec mój zagłębił się w środku. Ania się wyprostowała, odchylając głowę do tyłu. Zamknęła oczy i zaczęła delikatnie wzdychać. I tak nie było tego słychać, bo wszystko zagłuszała muzyka w filmu. Chłopak teraz siedział trzymając nogę na nodze. Pewnie zakrywał wzwód, ale nie ukrywał gapienia się cały czas na nas.  
    – Mam nie przestawać ?- zapytałem.
    – Nie Mariusz, nie przestawaj, dotykaj mnie tam powoli, chcę się tym napawać.
    – Ten młody dalej się gapi – zaśmiałem się – pewnie w nocy będziesz mu się śnić – dodałem.
    – Dziewczyna mu odmówiła a tu taka niespodzianka, że może sobie nas pooglądać.
    Przygryzłem wargę. Coś mi przyszło głupiego na myśl. Nie chciałem popsuć nastroju. Ale powiedziałem:
    – Pewnie by sobie chciał popatrzeć z bliska, albo po dotykać, gówniarz.
    – Pewnie tak.
    – Zróbmy mu niespodziankę niech się zawstydzi – powiedziałem .
    Moje oczy błyszczały z podniecenia, gdy Ania spojrzała w nie.  
    – Jak chcesz to zapytaj.
    – Co mam tam iść ? – zapytałem.
    – Nie, pokiwaj mu, żeby tutaj przyszedł.
    Oczy chłopaka i moje nawiązały kontakt. Uśmiechnąłem się i mu pomachałem, żeby podszedł. Zaczął się rozglądać, na boki, do tyłu, za siebie. Myślał, że żartuje. Pokazałem zdecydowanie palcem na niego. Wstał i usiadł obok żony. Ania nic nie mówiła, tylko założyła nogę na nogę mając lekko podciągniętą sukienkę, odsłaniając przy tym uda. Zapytałem:
    – Cześć jak ci na imię ?
    – Dobry wieczór. Mam na imię Łukasz. – wymamrotał.
    – Widziałeś co robiliśmy ? Podglądałeś ? – zapytałem marszcząc przy tym brwi i mając przy tym ubaw.
    – Nie nie nie, ja tylko …
    – Spokojnie, żartuje. Ja nazywam się Mariusz a to moja żona Ania.
    – Dobry wieczór pani – powiedział.
    – Cześć – żona odpowiedziała – Pokłóciłeś się z dziewczyną ? – zapytała.
    – Tak … coś jej nie pasowało.
    – Ja chyba wiem co, bo widziałam. Nie wkłada się ręki w spodnie, od tak. Trzeba by było się postarać i to nie na początku a już pod koniec filmu i zapytać, czy możesz.
    – Ja … ja nie wiem, bo ja nie mam dużego doświadczenia.
    – To znaczy, że co nigdy z dziewczyną nic ? – zapytałem.
    – Nie – zaczerwienił się.
    – Ile ty masz lat ? – zapytałem
    – 18 już prawie 19.
    Spojrzałem na Anie ona na mnie. Nie wiem co chcieliśmy sobie przekazać tym spojrzeniem, ja nic nie planowałem, raczej po powrocie z kina seks w domu w naszym łóżku. Sami. Ania odezwała się do mnie, żeby chłopak nie mógł usłyszeć:
    – Może pokażemy mu jak to się robi ?
    – Co tutaj ?
    – No dlaczego nie – zasugerowała.
    – Eee w kinie to głupi pomysł. Tu są kamery. Jak chcesz to namówimy chłopaka, to może w aucie pobaraszkujemy, a ty chcesz tego ? Na pewno ?  
    – No jestem tak napalona dzisiaj i mam ochotę na coś szalonego. Ale jak ty nie chcesz, to powiedz misiu, to od razu jedziemy do nas do domu i zapewniam cię, że dzisiaj cię chyba zajadę.
    – No, zobaczymy.
    Musiałem to przemyśleć. Film praktycznie się już kończył. Nie zdecydowałem się przed końcem. Pojawiły się napisy i światła powoli rozświetliły salę. Ania chyba już nie chciała naciskać i pogodziła się z tym, że nic z tego nie będzie. Nawet nie było widać po niej, że się zawiodła, albo posmuciła. Miała dobry humor. W ogóle zapomnieliśmy o Łukaszu, że siedział obok nas. Młody powiedział nam “dobranoc” i wyszedł. Po wyjściu z kina recenzowaliśmy film przez całą drogą na parking. Wsiedliśmy do auta.  
    – To co kochanie jedziemy do nas, czy może chcesz w aucie pobaraszkować, albo zaproponuj coś – zapytałem.
    – Nie nie. Jedźmy do nas. Wskoczymy razem pod prysznic i dalej to ja już coś wymyślę.
    Na parkingu zaczęliśmy się całować. Auto chodziło, a my lizaliśmy się jak na nowo poznani. Kiedy przestaliśmy wrzuciłem bieg i ruszyłem przez parking do wyjazdu na główną drogę. Była już noc i zaczął padać delikatny deszcz. Po ujechaniu 200 metrów, zauważyłem na przystanku, tego  młodego chłopaka jak stał sam. Spojrzałem na żonę. Nie mogła go widzieć bo przeglądała telefon. Włączyłem migacz i zjechałem do zatoczki. Żona zapytała co się dzieje. Wrzuciłem wsteczny i podjechałem pod przystanek. Otworzyłem szybę i zawołałem:
    – Młody podwieś cię.
    Nie widział kto w środku siedzi niepewnie podszedł do auta i dopiero teraz zauważył moją żonę.  
    – Nie dziękuję nie trzeba.
    – Kiedy masz autobus ? – zapytała żona.
    – Właśnie mi uciekł, ale poczekam na następny, albo pójdę do centrum, tam coś musi już jechać.
    – Nie żartuj mody, to cię podrzucimy do centrum na dworzec.
    Chwilę się wąchał, po czym pokiwał głową, że mu to pasuje. Otworzył drzwi i wszedł do środka.  
    – Dziękuje Państwu, naprawdę nie trzeba. Dałbym sobie radę.
    – Sam chodzić w nocy po mieście ? Nie warto ryzykować.
    Ruszyłem. Pojechaliśmy w stronę centrum. Lecz pomyślałem, że może zrobię żonie niespodziankę. A co tam. Ciekawe czy młody nie spęka. Zamiast skręcić na zjazd na centrum pojechałem prosto. Żona spojrzała na mnie i powiedziała:
    – Ominąłeś chyba zjazd.
    Obróciłem głowę delikatnie się uśmiechając. Zmarszczyła czoło, by po chwili zrozumieć moje intencje.
    – A to gdzie jedziemy ? Może mnie Pan tutaj wyrzucić, ja sobie dojdę jak już mielibyśmy specjalnie nawracać.
    – Jak masz na imię ? Łukasz ? – zapytałem
    – Tak, Łukasz.
    – Mam do ciebie propozycję, musisz się szybko zastanowić zanim nie pojadę dalej. Albo wysiadasz tutaj, mogę cię zawieść na ten dworzec oczywiście. Albo jedziesz do nas do domu. Twoja decyzja.
    Chłopaka zamurowało. Otworzył usta i chciał coś powiedzieć. Ale żadne słowa nie padły.  
    – No to jedziemy do nas – zdecydowałem.
    – Ale ja …
    – Nie bój się, zobaczysz, nie będziesz żałować – powiedziała Ania.
    Gdy dojechaliśmy do domu, weszliśmy do mieszkania. Łukasz stał w przedpokoju przy drzwiach nie wiedział co ma robić. Żona zsunęła szpilki i podała mu je do ręki, prosząc,  żeby je położył na stojaku. Udała się do kuchni. Ja zniknąłem w ciemności, by po chwili oświetlić nasz salon. Łukasz dalej stał i nie wiedział jak się zachować. Widząc jego niepewność i powiedziałem:
    – No wejdź, powieś sobie kurtkę i zapraszam.
    Przez chwilę się krzątał sam, po czym wyszedł z przedpokoju i siadł na fotelu. Zapytałem, czy chce coś pić. Stwierdził, że nie.  
    – Słuchaj, wiesz po co tu cię zaprosiliśmy ?
    Pokiwał głową, że nie, unosząc barki do góry.  
    – Kochałeś się kiedyś ? Bo chyba mówiłeś, że nie ?
    – Nie proszę Pana.
    – To zrobimy tak. Moja żona się pójdzie umyć i ja też. Gdy już będziemy umyci to będziemy się ze sobą bawić. A ty możesz patrzeć na to co robimy, albo wyjść. Serio dam ci na taxi i wrócisz do domu. To co ? Wolisz dom, czy pooglądać moją żonę ?
    – Zostanę proszę Pana.
    – Rozsądny wybór. A tak na marginesie podoba ci się moja żona ? – zapytałem nalewając sobie drinka.
    – Tak.
    – Tak ? Tylko tak ?
    – Jest ładna proszę Pana.
    – Mam na imię Mariusz. Od teraz mów proszę do nas po imieniu, bo jakoś tak głupio się czuję. Ja mam 35 lat moja żona 34 i nie czujemy się geriatrią.
    – Ok. Może, Mariusz jednak nalejesz mi drinka.
    – No jasne – powiedziałem. Wstałem i poszedłem do kuchni, zalewając szklankę “Label 5” w stosunku pół na pół z coca colą.
    Łukasz wypił łyka i się zakrztusił.  
    – O kurcze mocne – powiedział.  
         Stojąc do niego plecami zaśmiałem się. Faktycznie, lekko przesadziłem, ale młody się rozluźni to będzie łatwiej go wciągnąć do mojej gry. Ania z kuchni udała się do łazienki. Zabrała, ze sobą jakieś ubranie do przebrania. Nie zamknęła za sobą drzwi, a otworzyła je na oścież. Było słychać jak leje się woda pod prysznicem. Łukasz siedział na wprost łazienki z drinkiem w ręku. Jego oczy się rozszerzyły. O mało co a by upuścił drinka. Zauważyłem to i spojrzałem w to samo miejsce. Ania rozpinała od tyłu zamek sukienki. Zsunęła ją z ramion odsłaniając plecy i stanik. Szybkim ruchem, wypinając się lekko przy tym, sukienka opadła na podłogę. Ania stała teraz w staniku i samych tylko rajstopach. Spojrzała przez ramię za siebie na Łukasza, uwodzicielsko się uśmiechając. Usłyszałem jak przełknął głośno ślinę, nabierając do ust duży łyk drinka.  
    Palce żony rozpięły stanik który również opadł na podłogę. Teraz stanęła przy lustrze, opierając się rękoma o umywalkę i stając przy tym na palcach. Jej łydki i pośladki napięły się. Widok zachęcający do pozycji od tyłu. W odbiciu było widać jej seksowne piersi i sutki. Spoglądała na nas bawiąc się naszymi emocjami. Ja stałem z mocnym zwodem. Łukasz siedział wydawało się, że nie oddycha. Żona usiadła na stołku bokiem i zaczęła zsuwać rajstopy, odsłaniając biodra i uda. Następnie łydki i stopy. Teraz siedziała cała goła, po czym wstała i zniknęła za ścianą gdzie znajdował się prysznic. Widziałem jak spodnie Łukasza się podnoszą i opadają. Młody już miał nie zła erekcję. Zawołałem do żony:
    – Kochanie pomóc ci ?
    Nic nie odpowiedziała.  
    – Idź zapytać czy jej pomóc – zasugerowałem Łukaszowi.
    Wstał niepewnie i podszedł do drzwi. Nie wszedł do środka tylko oparł się o ścianę plecami i zapytał.  
    – Mariusz pyta czy ci pomóc.
    – On niech zrobi mi drinka, ty mi pomóż.
    Pokiwałem do niego głową, na znak, że usłyszałem.
    Stojąc tak oparty o ścianę, zamknął oczy i stał tak kilka sekund, po czym zacisną pięści dla odwagi nabierając przy tym głęboki wdech i wszedł do środka.  
    – Łukasz masz tu żel i umyj mi plecy.
    – Naprawdę mogę ? – zaczął się zacinać ze strachu i niedowierzania.
    – No o to cię proszę, nie bój się, chyba, że nie chcesz …
    – Chcę, bardzo – szybko odpowiedział.
    Stałem w drzwiach z drinkiem i widziałem jak Ania stoi do Łukasza tyłem podaje mu żel przez ramię. On nalał na swoją dłoń i  niepewnie zaczął myć ramiona mojej ukochanej. Widziałem jak dostaje wypieków na twarzy i szybko oddycha. Ania jakby nigdy nic, dalej się myła. Po piersiach i brzuchu spływała piana. Łukasz nabrał kolejną warstwę żelu i rozprowadził w dłoniach. Przyłożył do jej lędźwi i zataczał koła zjeżdżając do pośladków, które się podniosły i napięły od jego dotyku.  
    – Dobra, dziękuję starczy – powiedziała, jakby chciała mieć go w garści, na co mu dzisiaj pozwoli na co nie.
    Łukasz szybko odsunął ręce.
    – Możesz podać mi ręcznik ? – powiedziała dalej stojąc tyłem do niego.
    Zrobił to, o co go poprosiła. Owinęła się ręcznikiem w koło, zakrywając przy tym wszystko co pewnie chciał zobaczyć. Teraz stał i nie wiedział co ze sobą zrobić.
    – Pójdę się napić – oznajmił, szybko wychodząc z łazienki.
    – A ty się nie myjesz ? – zapytała go za nim zdążył się oddalić.
    – Ja ? – stanął wryty.  
    – Tak ty. No nie wstydź się.
    – Nie no ja nie …
    – No ściągaj te ubrania i wskakuj pod prysznic.
    Łukasz spojrzał na mnie pytająco.
    – No rozbieraj się, na mnie nie zwracaj uwagi. Chyba, że się wstydzisz ?
    – No wstydzę się trochę – odpowiedział.
    – Ej, ja tu będę z tobą. Zrobisz to dla mnie ? – zapytała żona robiąc proszący wyraz twarzy.
    – Ok.
    Ściągnął bluzę i koszulkę. Moja żona zabrała ubrania i trzymała w ręce czekając na resztę. Łukasz był szczupły. Na brzuchu było widać mięśnie. Zaczął rozpinać rozporek spodni. Opuścił je na dół. Z emocji chyba mu opadł bo nic tam już nie sterczało. Ania spojrzała podnosząc brew do góry i zachęcając do dalszego rozbierania. Ściągnął skarpetki i na końcu bokserki od razu zakrywając dłońmi przyrodzenie. Za palców było widać jasne kręcone włosy łonowe. Ania przygryzła wargę i powiedziała, żeby wszedł pod prysznic. Pomogła puścić wodę. Stał tyłem do nas a woda po nim spływała. Żona nalała trochę żelu na dłoń i zaczęła gładzić jego plecy. Łukasz stał na baczność jak żołnierz. Mocno ściskał gładkie jędrne pośladki. Dłoń żony właśnie tam powędrowała. Łukasz aż podskoczył, zaskoczony dotykiem w tym miejscu.  
    – Obróć się do nas przodem – zaproponowała.
    Łukasz obrócił się. Teraz stał w całej swojej okazałości. Woda spływała po jego opalonym ciele. Mięśnie brzucha napiął. Resztki piany zatrzymała się na włosach łonowych po czym powoli spłynęła wraz z wodą wzdłuż penisa i zatrzymując się na końcu na napletku. Dopiero teraz skupiłem wzrok na jego sprzęcie. Jak na gówniarza, był dość sporych rozmiarów. Niech dziewczyna z którą był w kinie żałuje. Chyba z powodu stresu po prostu wisiał i nie dało się ocenić jego rzeczywistego rozmiaru. Stał tak i nam się przyglądał.  
    – Dokończ się myć – powiedziała Ania.
    Łukasz nabrał żelu i przejechał szybko po członku i swoich klejnotach.  
    – Umyj się dokładniej – dodała.
    Teraz mył go przesuwając palcami wzdłuż niego. Naciągnął napletek spod którego wyłonił się duży żołądź. Pod naciskiem jego dłoni jądra w mosznie przesuwały się na każdą stronę. Zaczął myć się między pośladkami. Następnie nogi i stopy.  
    – Teraz to już na pewno jesteś dobrze odświeżony. Możesz zakręcić wodę. – dodała.
    Łukasz stał a z jego ciała spływała woda. Ania rozwinęła ręcznik którym była okryta i podał mu. Spojrzał na nią jak stoi przy nim w odsłoniętymi piersiami i łonem. Widziałem i żona pewnie też jak jego trzon nabrzmiewa. Szybko się zakrył i zaczął wycierać.  
    – Dołącz do nas jak już skończysz – powiedziałem.
    Udaliśmy się żoną do kuchni. Ubrał się szybko w sukienkę w której chodziła po domu, nie zakładając dzisiaj pod spód majtek.  
    – I co sądzisz o Łukaszu ? – zapytałem.
    – No takie mode ciacho – powiedziała.
    – Co w ogóle chcesz dzisiaj zrobić ? Mamy się przy nim kochać ? Czy chcesz, żeby … dołączył ?
    – Nie wiem kochanie. Myślę, że nasz widok jak się będziemy kochać szybko spowoduje, że nie wytrzyma. A co myślałeś, żeby do nas dołączył przy zabawie ?
         Sam musiałem to przemyśleć zanim odpowiem. Chłopak był przystojny. Młody, zadbany, do tego  prawiczek, co dawało jakieś nowe doświadczenie. Sam sobie, siebie przypomniałem. Pamiętam te emocje przed pierwszy razem. Hormony we mnie buzowały, wtedy człowiek o niczym innym nie myślał całymi dniami. Na dodatek widziałem jak żona patrzała na niego. Widziałem jej zainteresowanie. Mimo, że spędzam wiele godzin na siłowni, to jednak w wieku 35 lat człowiek nie może porównywać się do nastolatka. To jest inne ciało, inny zapach. Inny seks. Ja w tym wieku jestem długodystansowce. Napawam i delektuję się seksem. Znam techniki i punkty na ciele kobiety co mogą ją rozpalić. Nie wstydzę się wielu rzeczy i swoich potrzeb. Natomiast w wieku 18 lat to człowiek kocha się jak robot. Szybko, krótko byle zaspokoić swoje potrzeby. Możliwe, że młodego czegoś nauczymy.  
    – Zróbmy tak. Zobaczymy w trakcie jak rozwinie się cała sytuacja. Jak będziesz chętna to nic nie mam przeciwko temu.
    – Nawet na seks z nim ? – zapytała przygryzając przy tym wargę.
    – Nawet na seks – i pocałowałem ją w usta.
    Łukasz wszedł do pokoju opatulony ręcznikiem wokół pasa. Siadł i nam się przyglądał. Zabrałem szklankę i podszedłem do kuchni nalać mu nowego drinka. Ania siadła naprzeciwko niego. Jedną nogę miała podciągniętą do piersi na drugiej siedziała. W takiej pozycji było widać jej krocze. Ania jakby nigdy nic zabrała balsam do ciała i przystąpiła do nacierania go w swoją nogę. Łukasz siedział i się przyglądał. Palce żony wędrowały po stopie i pięcie, następnie doszła do piszczela i łydki. Wyprostowała nogę i położyła na niskiej ławie. To samo zrobiła z drugą nogą.  
    Pod ręcznikiem Łukasza było widać zwód. Ania też to zauważyła. Kiedy skończyła usiadła zakładając nogę na nogę. Wróciłem z kuchni z trzema drinkami. Podąłem je żonie i chłopakowi, który od razu wypił pół, krzywiąc się przy tym. Usiadłem obok żony i położyłem rękę na jej udzie. Rozsunęła lekko nogi umożliwiając mi dalszą wędrówkę. Spojrzała na mnie, a później na Łukasza i zaczęliśmy się całować. Łukasz zaczął się wiercić i poprawiać na fotelu. Przez materiał sukienki dotknąłem jej piersi. Poczułem sterczący sutek proszący o ssanie go i lizanie. Moja ręka powędrowała do jej cipki. Palce zatrzymały się na łechtaczce. Tam powoli o puszkiem palca, drażniłem ją. Ania przymknęła oczy i pozwoliła mi na całowanie jej szyi. Powiedziała do Łukasza:
    –  Podejdź bliżej. Siadaj na przeciwko nas.
    Łukasz usiadł na ławie. Słyszałem jego oddech za moimi plecami. Stopa żony powędrowała na ręcznik do jego krocza. Poczuła pod stopą twardy nabrzmiały członek. Łukasz zajęczał z rozkoszy.
    Ania zawsze umiała zadbać o swoje stópki. Odkąd pamiętam były gładkie, jak i całe stopy mięciutkie, a paznokcie zawsze pomalowane. Dzisiaj, jak kolor paznokci na dłoniach, w kolorze czerwonym.  Łukasz oparł się na wyprostowanych rękach, odchylając się do tyłu. Ręcznik zsunął się z niego odsłaniając jego penis. Paluszki stopy mojej ukochanej głaskały go po penisie. Łukasz wręcz domagał się o więcej patrząc z niedowierzaniem na wyczyny mojej żony. Teraz druga stopa przyłączyła się do zabawy. Obie ścisnęły członek będący między nimi pociągając napletek w dół.
    O puszkiem dużego palca zataczała koła na wędzidełku. Łukasz chwycił jedną stopę i zaczął ja całować a drugą docisną do penisa. Ania nie spuszczała wzroku z jego poczynania. Ja natomiast już z łechtaczki zjechałem do szparki. Była wyjątkowo mokra z podniecenia. Dwa palce wsunęły się do środka. Poczułem jak zaciska mięśnie kegla. Ania przytuliła się do mnie opierając głowę na mojej piersi, ale chciała widzieć jak Łukasz szaleje z podniecenia. Kiedy spojrzałem w jego kierunku jego penis wystrzelił zalewając jego brzuch i stopę żony. Zdziwiłem się ilości nasienia. Dosłownie sperma dotarła wszędzie, na jego klatkę, brzuch i uda. Może kiedyś też miałem takie wytryski.  
    Łukasz wstał i szybko pobiegł do łazienki. Zamknął za sobą drzwi.  
    – No i kochanie rozdziewiczyłaś chłopaka.
    – Jeszcze nie. Noga to nie moja cipka.
    – Dla niego pewnie to będzie i tak przeżycie, przez które będzie miał zmazy nocne.
    – Możliwe, ale ja jeszcze z nim nie skończyłam – zaśmiała się.
    Wypiliśmy do końca drinki. I żona udała się do sypialni. Widziałem jak ściąga sukienkę i wsuwa się pod kołdrę nago. Ja podszedłem do drzwi i zapukałem:
    – Wszystko ok ?
    – Tak.
    – Jak skończysz przyjdź do nas do sypialni.
    Nie usłyszałem odpowiedzi, więc poszedłem nalać sobie kolejnego drinka. Łukasz po 10 minutach wyszedł. Pokazałem mu palcem, gdzie jest sypialnia. Spojrzał w kierunku, gdzie mój palec wskazywał i podreptał tam na bosaka. Dopiłem szybko dopiero co nalanego drinka i poszedłem się umyć. Prysznic zajął mi 5 minut. Gdy wyszedłem, pierwsze co zrobiłem to skierowałem swoje kroki do sypialni. Podszedłem do drzwi, które było lekko uchylone. Zdziwiłem się, gdy zauważyłem jak Ania leży na boku przytulona do pleców Łukasza i bawi się jego kutasem. Byłe zirytowany tą całą sytuacją. Nasze fantazje spełniamy zawsze przy obecności drugiego partnera, tak żeby móc kontrolować całą sytuację i zapewnić bezpieczeństwo żony. Ania najwyraźniej poczuła się zbyt bezpiecznie przy Łukaszu w sumie miał tylko 18 lat. Uchyliłem drzwi i wszedłem do środka. Oboje na mnie spojrzeli, jakby zostali przyłapani na zdradzie.
    – Zaczęłam bez ciebie kochanie, bo nie umiał się doczekać – szybko się wytłumaczyła.
    Usiadłem na krześle obok komody z widokiem na łóżko.
    – No nie przeszkadzajcie sobie – stwierdziłem.
    Ania ściskała jego członka, bawiąc się nim i napawając jego rozmiarem. Zdaje sobie sprawę z tego, że Łukasz mimo wytrysku który przeżył parę minut temu już zdążył podładować akumulator. W takim wieku to nie żaden wyczyn.  
    – Proszę przestać bo znowu dostanę wytrysku – błagał Łukasz.
    Ania pokiwała głową na znak zgody i wypuściła penisa z dłoni. Położyła się na plecach i zakryli się kołdrą. Trochę mnie to wkurzyło, że nic nie będę widział, ale też podnieciło. Musiałem uruchomić wyobraźnię.  
    – Dotykaj mnie jak chcesz – powiedziała.
    Łukasz w młodzieńczym amoku szybko zagłębił ręce pod kołdrę. Pewnie chciał od razu wsadzić palce mojej żonie. Ale ta zaprotestowała.
    – Spokojnie Łukasz. Nie tak natarczywie. Zacznij od piersi a dalej ci będę podpowiadać.
    Łukasz się zaczerwienił i zmieszał. Jego dłonie błyskawicznie zacisnęły się na nabrzmiałych piersiach. Kciukiem i palcem wskazującym ściskał sutki. Żona syknęła z podniecenia.
    – O tak, podoba ci się ?
    – Bardzo, są cudowne, mogę je polizać.
    – Jasne.
    Jego język dotknął sutka na skutego czego żona chwyciła go z tyłu za włosy dociskając do piersi. Zmusiła go tym do ssania ich. Jęczała, wypychając przy tym biust do przodu. Ja siedziałem i włożyłem rąkę za bokserki. Chwyciłem za swojego kutasa i zacząłem się powoli masturbować. Widziałem jak żona bawi się swoim guziczkiem.  
    – Łukasz poczekaj – powiedziała, odciągając jego głowę od swoich piersi.
    Chłopak był w taki letargu, że nie wiedział co się właśnie stało. Patrzał na żonę błądzącym wzrokiem.  
    – Lizałeś kiedyś cipkę ? –
    Chłopak pokiwał głową, że nie.  
    – A chcesz sprawdzić jak smakuję ?
    Usłyszałem jak przełyka ślinę.
    – Tak chcę i to bardzo.
    – To mnie tam dotknij.
    Widziałem jak jego ręka ponownie znika pod kołdrą. Jego twarz przez chwilę była bardzo skupiona.  
    Gdy Ania ułożyła usta w literę O, wiedziałem, że trafił na odpowiednie miejsce. Kołdra się podnosiła i przesuwała.  
    – I jakie wrażenia ? – zapytałem.
    – Jest tak miękka i ciepła. I cholernie mokra. To z mojego powodu ?
    – Tak głuptasie – roześmiała się żona.
    Zabrała jego dłoń, którą trzymał na cipce i przyłożyła do jego ust.  
    – A jak smakuję ?
    Chłopak wsadził mokre palce od śluzu do ust. Zamknął przy tym oczy. Palce powąchał.
    – No i jak – nie wytrzymała Ania.
    – Jesteś cudowna … – nie dokończył, bo żona zrzuciła kołdrę i chwyciła go za włosy.
    – Teraz ją kosztuj do woli.
    Szybko zajął pozycję miedzy jej udami. Kucną wypinając się w moją stronę. Z pomiędzy jego ud wisiał kutas z ciągnącą się strugą spermy. Jakoś ten widok mnie nie zadowalał więc wstałem i usiadłem obok żony na skraju łóżka. Łukasz lizał Anie natarczywie, jak pies pije wodę z miski. Żonie to nie przeszkadzało mimo to powiedziała;
    – Wolniej. Zapamiętaj, że kobietę trzeba rozpalić.
    Zwolnił, jego język zagłębił się w szparce. Ssał jej wargi sromowe. Ponownie wracał do łechtaczki ciągle patrząc się na krocze żony. Kiedy tak trwało to kilka ładnych minut żona zaczęła szybciej oddychać.  
    – Przestań bo przeżyję !! – powiedziała.
    – Nie chcę przestać …
    – Poczekaj – odpychała jego głowę.
    Położyła się na plecach i wypięła tyłek. Zawsze uwielbiałem tą pozycję. Pośladki żony prezentowały się wyśmienicie wtedy. Łukasz klęczał i przyglądał się wprost w dziurkę i szparkę przed nim.  
    – Liż mnie tam znowu.
    Teraz lizał tylko wejście do pochwy.  
    – Drugą dziurkę też.
    Chłopak się zdziwił, ale wcale nie zaprotestował. Język na początku przejechał raz po odbycie. Pewnie chciał poczuć smak w ustach. Wiem, że żona nigdy nie pozwoliła by sobie na nie umycie się tam przed seksem. Co było widać w jego reakcji, bo teraz wwiercał się w jej pupę. Ania głośno oddychała i ściskała mocno prześcieradło. Szybko się podniosła i kazała mu położyć się na plecach.  
    Siadła na nim okrakiem na jego kolanach. Obiema dłońmi chwyciła kutasa i ruszała góra i dół.  
    – Chcesz, żebym cię rozdziewiczyła ? – zapytała.
    – Taaak. Bardzo tego pragnę – błagalnie odpowiedział.
    – Kochanie rzuć mi kondoma z szuflady – powiedziała do mnie.
    – Nie proszę, ja nigdy nie byłem w kobiecie, chce poczuć w środku jak to jest …
    – Nie znam cię Łukasz, ale zapomnij.
    – Przecież ja nigdy się nie kochałem. Przysięgam. Tylko się masturbowałem, ale żadna dziewczyna mi nie pozwoliła jeszcze.
    Spojrzeliśmy po sobie z żoną. Kiwnąłem głową, że się zgadzam, puszczając jej przy tym oko. Wiedziałem, że młody mówi prawdę. Ania przesunęła się wyżej do jego bioder. Teraz klęczała nad jego łonem. Trzymała za jego kutasa i jeździła jego żołędziem po swoich wiszących wargach sromowych. Łukasz zaczął się trząść z podniecenia. Chwycił moją żonę za uda jakby chciał ją już nabić na siebie, ale to Ania kontrolowała ruchy. Żona bawiła się jego podnieceniem. Widziała, że wystarczyłoby kilka ruchów ręką i by się spuścił. Kiedy główka przejechała między wargami sromowymi, żołądź od soków żony zrobił się lśniący.  
    – Proszę, ja nie wytrzymam długo – wyszeptał.
    Ania po raz kolejny przeciągnęła nim po swoim kroczu zatrzymując się tym razem na łechtaczce. Łukasz patrzał cały czas na to co się dzieje z jego kutasem. Czubek penisa ocierał się o jej guziczek. Widziałem jak rozprowadza po nim wyciekającą kroplę spermy. Kiedy wróciła do pozycji gdzie członek był ustawiony nad jej dziurką wypuściła go z dłoni i położyła się na Łukaszu. Jej piersi przylgnęły do jego ciała. Objął ją szybko i przycisnął. Teraz patrzała w jego oczy z bardzo bliska. Leżeli tak wtuleni. Widziałem, jak żona siedzi na nim wypięta, miał szparkę nad jego lezącym na jego łonie kutasie. Wystarczyło tylko, jego ruch biodrami, żeby tam wskoczyć, lub jej ruch żeby się nabić. Cały czas pulsował i co chwilę się podnosił, obijając przy tym wejście pochwy żony.  
    – Na co czekasz – wyszeptała mu do ucha – wejdź we mnie teraz.
    Pewnie Ania myślała, że po prostu uniesie biodra i go tam wbije. Lecz zmienił pozycję wraz z żoną obracając ją na plecy. Ania zgięła nogi w kolanach ułatwiając mu wejście w nią. Widziałem jak Łukasz zerka na dół i naprowadza go wprost na szparkę żony. Ten widok spowodował, że wystrzeliłem. Nikt tego nawet nie zauważył, bo oboje byli zajęci sobą. Kiedy przeżywałem, i myślałem że głowa mi pęknie od orgazmu, Łukasz już przyłożył kutasa do dziurki, gdzie schował się na razie tylko żołądź. Po czym objął żonę za jej plecy i wszedł do końca. Ania otworzyła szeroko oczy z podniecania i pewnie jego rozmiaru.  
    – O boże … – wystękał.
    – I jak ? – zapytała – przyjemnie ?
    – Jesteś taka mięciutka i ciasna. Czują ją całą na nim.
    – Nie przestawaj … penetruj ją, zalej spermą jak chcesz.
    Szybko się opamiętał i zaczął wykonywać ruchy biodrami, wbijając go w nią. Widziałem jak wychodzi cały lśniący i wchodzi ponownie w cipkę. Jego jędrne małe pośladki spinały się za każdym razem jak dobijał do jej łona. Wykonał tak pięć ruchów i krzyknął przy tym z rozkoszy. Żona przytrzymała go i wtuliła jego głowę w swoje piersi. Nie przestawał jęczeć i krzyczeć, trzęsąc się przy tym z ciągłym spazmie. Wydawało mi się, że zaczął nawet płakać. Wstałem i usiadłem na krześle, gdzie wcześniej siedziałem. Teraz widziałem ich od dołu.  
    – Połóż się na plecach – rozkazała żona.
    Gdy wychodził z niej, jego penis dalej stał, wyciskając przy tym z jej pochwy strugę białej spermy, która pociekła w stronę jej ciasnej pupy. Położył się na plecach, a Ania szybko go dosiadła. Kutas się wsunął. Poruszała biodrami ocierając się łechtaczką o jego włosy łonowe. Dotykała przy tym jego jąder, a druga ręka drapała mięśnie brzucha. Łukasz leżał wyczerpany, ale widok ujeżdżającej go kobiety nie pozwolił na odpoczynek. Co prawda penis zrobił się lekko miękki bo wyskakiwał z niej. Musiała go co chwilę z powrotem wkładać. Lecz młode jądra już zapewne produkowała kolejną falę spermy. Aby postawić na baczność jego kutasa, zaczęła głośno jęczeć i dłoń z jąder powędrowała do  miejsca miedzy nimi a odbytem. Mocno tam naciskała i go masowała. Łukasz zapewne sam się zdziwił, że tak go to podnieci. Znowu jego oczy nabrały seksualnego amoku. Biodra Ani unosiły się i opadały nabijając go w siebie.
    – O tak, jaki on duży i twardy.
    Jej palce wróciły do jej ust. Pośliniła je i wróciła do miejsca pod jądrami. Na początku Łukasz nieświadomy niczego wzdychał i głośno oddychał patrząc się na żonę i jej ciało, jak podskakują jej piersi i napina się brzuch. Ale gdy poczuł jej palce na swoim odbycie zawył. Zacisnął uda.
    – Nie bój się spodoba ci się – powiedziała.
    Jego nogi lekko się rozchyliły. Biodra Ani przyspieszyły. Teraz rytmiczne i agresywnie ocierałą się i jednocześnie nabijała na kutasa. Jej jęki było słychać w całym mieszkaniu. Widziałem jak jeden palec zagłębia się w odbycie Łukasza.  
    – Ałła boli … ale nie przestawaj …
    Jeden palec masował jego prostatę. Co doprowadziło go do kolejnego wytrysku.
    – Ja znowu dochodzę w tobie.
    Żona słysząc to też zaczęła krzyczeć. Musiałem podbiec i zakryć jej usta bo by obudziła pół bloku. Orgazm i krzyk trwał kilkanaście sekund. Gdy już ucichła, nabijała się dalej, ale teraz tylko powoli. Widziałem jak odleciała w oczach było widać tylko białka. Ciałem targały wstrząsy i dreszcze. Opadła na bok, leżąc i głęboko osychając. Łukasz wstał i rozchylił jej uda. Nie zaprotestowała. Przyglądał się w mokrą i zalaną przez jego spermę dziurkę jak z pochwy wypływa jej i jego zawartość. Było widać jaki jest szczęśliwy i dumny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariusz Nowak
  • Zona, z o wiele mlodszym od siebie chlopakiem cz. II

    Obudziłem się w środku nocy. Ledowy zegar na szafce nocnej pokazywał godzinę 02:45. Poczułem nieprzyjemną suchość w gardle i chęć opróżnienia pęcherza. Obróciłem się na plecy i odruchowo spojrzałem na bok. Zamrugałem kilka razy, czy aby na pewno widzę puste miejsc obok siebie. Ani nie było, a w całym mieszkaniu wydawało się być ciemno. Pomyślałem, że pewnie obudziło ją to samo. Wstałem po cichu i na palcach przeszedłem przez pokój starając się omijać miejsca, gdzie najczęściej skrzypią panele. Jeszcze kilka kroków i znajdę się przy drzwiach prowadzących do salonu pomyślałem. Gdy się tam znalazłem, zauważyłem słabe światło padające z kuchni. Przez moment błądzący wzrokiem nikogo nie zauważyłem, ale po chwili dostrzegłem w półmroku jak stoi Ania, ze szklanką w dłoni – była obrócona do mnie plecami. Postanowiłem od razu nie wychodzić, sam nie wiem dlaczego. Przyglądałem się jej z ukrycia.  
    Stojąc tak, wspomniał mi się wczorajszy szalony wieczór. Kino i igraszki z Łukaszem. Kiedy już miałem wyjść z cienia i udać się do ubikacji, z ciemności panującej w salonie, wyszedł właśnie on. Napiąłem mięśnie nóg i zatrzymałem się w miejscu jak wryty, pozostając w  bezruchu. Następnie zrobiłem krok do tyłu i przylgnąłem do ściany. Łukasz podszedł do żony, ale nic nie powiedział. Ania usłyszawszy czyjeś kroki szybko się obróciła, opierając jedną stopę o drzwiczki szafki.  
    – Czego ci potrzeba ? – zapytała.
    – Tego samego co Pani – odpowiedział.
    – Już ci mówiła, żadna Pani.
    – No przepraszam, jakoś nie umiem tego przełamać.
    – Nawet po wczoraj ? – zapytała.
    Łukasz zaczerwienił się i podrapał po karku. Wraz z żoną zgodziliśmy się, żeby Łukasz u nas przenocował do rana, co wydawało się o tamtej godzinie dość logiczne.  
    – No już dobrze. Mów jak chcesz – zaproponowała Ania i dodała.
    – A tak w ogóle jak ci się podobał wczorajszy wieczór ? – zapytała, popijając przy tym wodę.
    Łukasz przez chwile się wahał z odpowiedzią. Przyjął od Ani pustą szklankę, do której zaczęła nalewać wodę. Łukasz wahał się z szybką odpowiedzią:
    – Powiem szczerze, że nawet o tym nie śniłem. Oczywiście zawsze miałem jakieś … myśli i marzenia … ze swoimi koleżankami, ale nigdy nie spodziewałem się, że może mnie coś takiego spotkać, ze starszą od siebie kobietą.
    – No może i nie mam już 18 lat, ale chyba ci się podobałam ? – zapytała, sprawdzając każdy jego grymas i ruch ciała, czy aby na pewno będzie szczery.
    –  Jest Pani … jesteś bardzo seksowna. – szybko odpowiedział patrząc mojej żonie prosto w oczy.
    – A co ci się we mnie najbardziej podoba ? – zapytała żona, zataczając kółka jednym palcem po brzegu szklanki.  
    Stałem i słuchałem. Nie wiedziałem, po co ta rozmowa, o tak później porze. Wiem, że moja żona lubi dużo mówić i kokietować, ale dalej nie rozumiałem sensu tej dyskusji. Przecież dobrze wiedziała, że chłopak był w siódmym niebie, bo to był jego pierwszy raz z kobietą. Jednak nie miałem zamiaru przerywać i słuchałem dalej.  
    – No jesteś doświadczona i ładna, no i seksowna.
    – No i dalej. Lubie jak ktoś mnie komplementuje – powiedziała i dodała – nie powiem, że mnie to mocno podnieca.
    Łukasz zaczął błądzić wzrokiem po kuchni, ale nie przerywał.
    – Ogólnie to twoje ciało.
    – Oj, ja to cię muszę ciągnąc za język – zaśmiała się cicho – No konkretniej. Możesz to rozwinąć ? Podobały ci się moje piersi, moja cipka ?  
    Łukasz stojąc pobladł na twarzy. Chyba czas to było przerwać. Miałem ochotę wkroczyć do akcji i chłopaka uratować z opresji, ale mnie wyprzedził i odpowiedział:
    – Dobra, powiem jak było, choć nie jestem taki wylewny i szczerze to się wstydzę o tym mówić tobie prosto w twarz.
    – No śmiało. Jesteśmy tylko ja i ty. Mąż pewnie śpi jak zabity. A przy mnie możesz poćwiczyć rozmowę z dziewczyną. Jak coś powiesz co nie powinieneś, to ci wtedy zwrócę uwagę.
    Zachęciła go do rozmowy chwytając go za rękę i razem usiedli na stołkach. Łukasz przez chwilę zbierał myśli przewracając oczami po kuchni, szukając odpowiednich słów.
    – Na początku myślałem, że ty i twój mąż, robicie sobie ze mnie bekę. W ogóle to myślałem, że jesteście nienormalni. Ale później okazało się, że to nie żarty. Rozebrałaś się i widziałem twoje boskie ciało. Później sama wiesz co było, ale najbardziej podobało mi się jak mnie dotykałaś. Gdy poczułem zapach twojego ciała. Twoje piersi i twardość twoich sutków. Ale to nic, przy tym jak pozwoliłaś mnie tam dotykać. Jaka byłaś mokra i ciepła. No i twój zapach. Myślałem, że będzie pachnięć inaczej. Ale było cudownie. A jak dochodziłem to nie chciałem, żeby to się kończyło – tutaj zakończył popijając przy tym spory łyk wody, nabierając niezdrowego purpurowego koloru na twarzy.
    Gdy tak mówił zauważyłem wcześniej, jak jego bokserki nabrzmiały. Ania też to zauważyła. Siedziała z opartą głową, a gdy Łukasz skończył, obróciła się w moją stronę. Zesztywniałem cały, już myślałem, że usłyszała mój oddech i mnie widzi w ciemności. Wstała, obróciła się na pięcie podeszłą do ściany i zgasiła światło. Narzęście blask lamp ulicznych za oknem umożliwił oglądanie dalej całej scenki. Łukasz też wstał, ale ręka mojej żony opadła na jego ramieniu karząc mu ponownie usiąść. Ciężko było wszystko dostrzec. Wytężałem z całej siły wzrok. Z powodu trwającej jakiś czas ciemności, oczy powoli się  przyzwyczaiły do półmroku, na dodatek wyostrzył się zmysł słuchu. Dalej widziałem siedzącego Łukasza i stojącą przed nim sylwetkę żony. Nagle uklękła przed nim. Usłyszałem jak Łukasz szepcze.  
    – Co robisz ? A co z Twoim mężem … ?
    – Ciiii – uciszyła go, kładąc palec na jego wargach.
    Wyłowiłem uchem, tak mi się wydaje, jak zsuwają się chłopaka bokserki. Wyobraźnia podpowiedziała, że Ania zaczyna bawić się jego kutasem. Łukasz zaczął głośniej oddychać i wiercić na stołku. Po chwili głowa mojej żony zaczęła rusza się powoli. Łukasz, aż zerwał się ze stołka opierając się o blat stołu będący za nim. Ania nie wstając przysunęła się po podłodze do niego, ponownie wkładając jego sterczącego penisa do ust. Teraz gdy już byli bliżej okna, widziałem moją żonę z kutasem w ustach. Jej wargi były zaciśnięte na nim, oczy zwrócone ku górze. Powoli przesuwała wargami po jego główce. Nie wsuwała do końca, a bawiła się samym żołędziem. Gdy go wypuściła z ust, jej język zataczał koła wokół niego. Może trwało to kilka sekund jak powiedział:
    – Proszę, przestań bo nie wytrzymam.
    Ania tylko wysunęła język i i podłożyła go pod żołądź, dając do zrozumienia młodemu, że pozwala na to i czeka na finisz. Łukasz widząc to chwycił za penisa, naciągną z całej siły skórę, ściągając napletek do samego końca. Struga spermy poleciała do ust, a za nią już kolejna, później słabsze wystrzały na sam język. Ania czekała do samego końca zamknęła usta wstała i wypluła wszystko do zlewu. Łukasz stał z opuszczonymi bokserkami do kostek. Miał zamknięte oczy i cały się trząsł.  
    – Ubierz się i życzę ci dobranoc – powiedziała i pocałowała go w policzek.
    – A ty ? – szybko odpowiedział – ja też coś mogę zrobić.
    – Mi już wystarczy, podnieciłeś mnie, i to nagroda za szczerość i otwartość podczas naszej rozmowy.
    Łukasz nie poddawał się. Podszedł do moje żony i klękną przed nią. Ania chwyciła go za głowę i powiedziała;
    – Naprawdę nie ma potrzeby. Mamy inne zasady z mężem. Nie wiem co mnie napadło, że zrobiłam to bez jego zgody i wiedzy, ale ta sytuacja mi się przyśniła i nie mogłam się powstrzymać. Dlatego przepraszam, ale to powinno ci starczyć.
    Lecz jego dłonie przejechały po jej udach podnosząc do góry jedwabną koszulkę nocną, odsłaniając przy tym jej nagie łono. Ania pokiwała głową na znak protestu. Podniósł jedna nogę i położył sobie na ramieniu całując udo do samej pachwiny. Ania przygryzła wargę i przyglądała się co robi, wahała się czy pozwolić na więcej.
    – Przestań Łukasz mówię poważnie – słychać było niepewność w jej głosie.  
    Ale gdy język z pachwiny przeszedł na jej łechtaczkę, westchnęła głęboko, zakrywając zewnętrzną stroną dłoni usta, broniąc się przed namiętnym jękiem. Język Łukasza wciskał się pomiędzy wargi sromowe. Myślałem, że zaraz Ania przeżyje, ale odepchała go i powiedziała, że dokończy następnym razem, jak w ogóle taki raz nastąpi. Łukasz speszony wstał i szybkim krokiem udał się do swojego pokoju gdzie nocował.  
    Ania pobiegła do łazienki. Gdy puściła wodę, szybko poszedłem do łóżka się położyć, wykorzystując szum wody. Po 5 minutach usłyszałem jak wchodzi do pokoju i kładzie się obok.  
    – Kochanie śpisz? – zapytała, wtulając się w moje plecy.
    Nic nie odpowiedziałem. Poczułem jak mnie dotyka i delikatnie potrząsa. Może miała ochotę na seks. Nie wiem. Po prostu udawałem, że twardo śpię. Zrezygnowała i odsunęła się ode mnie. Gdy leżałem z zamkniętymi oczami, układałem sobie w głowie każdy szczegół, to co przed chwilą usłyszałem i to co widziałem w kuchni. Poczułem nagle jak Ania się wierci, odrywając mnie od zadumy. Na początku wydawało mi się, że obraca się na drugi bok. Lecz ruchy wydały mi się znajome. Wiedziałem, że akcja z Łukaszem nie przejdzie bez echa i nie pozwoli jej ta cała sytuacja zasnąć. Teraz jej oddech stał się szybszy. Byłem pewny, że się masturbuje. Wyobraziłem sobie, jak zatacza koliste ruchy na swoim guziczku. Miałem już nawet ochotę zareagować, bo mój kutas porządnie nabrzmiał, ale zanim się zdecydowałem, poczułem jak prostuje nogi a szybkie ruchy spowalniają. Przeżyła, to było już pewne.  
         Gdy wstałem rano usłyszałem rozmowę. Udałem się do kuchni. W salonie siedziała Ania z Łukaszem. Na mój widok Łukasz opuścił wzrok, a Ania przywitała mnie słowami: “Dzień dobry kochanie”. Podszedłem i pocałowałem ją w czoło. Spytała co chcę jeść i czy mam ochotę na kawę. Zgodziłem się na jedno i drugie. Udałem się do łazienki, umyć się i ogolić. Gdy wyszedłem po 20 minutach o dziwo Łukasza już nie było. Żona widząc moje zdziwienie powiedziała:
    – Łukasz musiał jechać do domu, rodzice wydzwaniali co się z nim dzieje od wczoraj. Okazało się, że wyłączył telefon i nie dał im znać, gdzie jest.  
    Nic nie powiedziałem tylko usiadłem obok niej. Ania oglądała coś na laptopie. Dopiero teraz zauważyłem, że dalej siedzi w koszulce nocnej.  
    – Ja ci się spało ? – zapytałem.
    – Dobrze – odpowiedziała.
    – Mi też. Spałem jak zabity – skłamałem.
    – No budziłam cię w nocy, ale bez rezultatu – powiedziała.
    – Nic nie czułem a coś się stało ? – zapytałem.
    – No miałam ochotę na Ciebie.
    – No ja mam ochotę teraz na Ciebie – powiedziałem czekając na jej reakcję.
    – No jak chcesz pobaraszkować to choć do sypialni misiu.
    – Wolę tutaj – odpowiedziałem.
    – To jestem cała twoja – odłożyła laptop i odwróciła się do mnie siadając na jednej nodze.  
    – Może ty coś zainicjujesz. Już dawno nie bawiłaś się nim – zasugerowałem pokazując palcem na swój sprzęt. Zauważyłem lekkie zmarszczenie brwi i jak mi się również przygląda. Lecz lekko uniosła ramiona i klękła między moimi nogami. Jej uśmieszek zawsze mnie podniecał. Zaczęła całować go przez bokserki. Poczułem jak na zawołanie penis rośnie, a za bokserkami zaczyna robić się ciasno. Zębami chwyciła gumkę i tak pociągnęła je na dól. Uniosłem przy tym biodra ułatwiając jej zadanie. Mój penis stał i już dobrze się prezentował. Ania zaczęła lizać mnie po mosznie. Od czasu do czasu wciągając jedno jak i drugie jądro do środka i lekko je pociągając ustami. Następnie pieszczoty przeszły wzdłuż penisa do mojego żołędzia. Uwielbiałem patrzeć jak to sprawnie robi, ale bardziej podnieciła mnie myśl nocnej akcji mojej żony z Łukaszem. Wyobraziłem sobie, że mój penis to jego nabrzmiały kutas. Poczułem ucisk dłoni na moim drągu jak przesuwa się na dół i do góry, a usta zaciskają się na żołędziu. Obrazy w mojej głowie pomogły, gdy sperma Łukasza zostaje na jej języku podniecił mnie najbardziej. Poczułem, że długo nie wytrzymam. Chwyciłem na włosy żony. Ona spojrzała na mnie czekając na wytrysk. Wystrzeliłem. Przestała poruszać głową i czekała, aż wypełnię jej usta. Kiedy już poczuła, że penis nie pulsuje, przełknęła wszystko i pocałowała mnie w czubek penisa.
    – I jak ? – zapytała.
    – No, idealnie. A ty, co sobie życzysz ?
    – A ty masz dzisiaj wolne. Ale wieczorem obiecuję, że zrobię ci niespodziankę, i będziesz miał okazję się odpłacić.
    – Nie mam nic przeciwko – odpowiedziałem.
         Dzisiaj zaczynął się weekend więc ogarnąłem całe mieszkanie. Ania pojechała na zakupy. W między czasie udałem się na siłownię, a gdy wróciłem, żona krzątała się już w kuchni przygotowując obiad. Cały dzień spędziliśmy oglądając filmy i seriale. Tym bardziej, że pogoda była paskudna. Stwierdziliśmy, że tak spędzimy czas do końca dnia. Kiedy wybiła godzina 20, Ania powiedziała, że jak już obiecała, to zrobi późną kolację i przygotuje się odpowiednio do niej. Nie wiem co planowała, ale kiedy wyszła po prawie 40 minutach z łazienki powiedziałem:
    – Łał.  
    Ania stała w ciasnych czarnych jeansach na bosaka. Włosy miała ułożone w kok, usta pomalowane na czerwono. Na górze biała bluzeczka z długim rękawem, a pod nią sterczące sutki.  
    – A co to za okazja ? – zapytałem.
    – Żadna okazja. Chciałam ci podziękować za wszystko co dla mnie robisz i za to, na co mi pozwalasz.
    Z lodówki i wyciągnęła butelkę wina. Otworzyła i pozwoliła żeby pooddychało. Nałożyła sałatkę  i zasugerowała, żebym przy niej usiadł. Przy stole żartowaliśmy i wspominaliśmy ostatni tydzień. Dolewałem co jakiś czas wino. Szybko opróżniliśmy butelkę. Poszedłem po drugą i ją otworzyłem. Jakie było moje zdziwienie, gdy zadzwonił domofon.  
    – A kogo to niesie o tej godzinie ? Umawialiśmy się z kimś ? – zapytałem zdziwiony.
    – Przepraszam kochanie. Zapomniałam ci powiedzieć. Wyleciało mi z głowy przy tej rozmowie, ale zaprosiłam Łukasza. Nie obrazisz się ?
    – A po co ? Dostał co chciał i tyle.
    – No wiem Mariusz, ale pomyślałam, że trzeba mu wytłumaczyć co i jak, bo ogólnie to chciał zadzwonić i się znowu umówić. Trzeba mu wytłumaczyć, że się nie przywiązujemy, że takie mamy zasady.
    Na początku byłem wściekły. Pokazałem gestem żonie, żeby mu otwarła i tak trzeba było to załatwić. Łukasz wszedł do środka z winem w ręce. Przywitał się z moją żoną pocałunkami w policzek. Przez moment widziałem jak przygląda się jej z otwartymi ustami. Również spodobała mu się jej stylizacja na ten wieczór. Podaliśmy sobie rękę na przywitanie. Ania poszła posprzątać resztki z kolacji. Włączyłem tv na jakiś kanał sportowy. Chwilę siedzieliśmy w milczeniu. W sumie wiele z nim nie gadałem wcześniej. Zdziwiło mnie, gdy odezwał się pierwszy.
    – Chciałem, przeprosić, za wszystko. No i podziękować, że mnie przenocowaliście. No i że mogłem tutaj przeżyć niezapomniane chwile. Również za to … że pozwoliłeś mi na to wszystko z twoją żoną.
    – Zrozum. Tak działa nasz związek. Bez pozwolenia, to by do tego nigdy nie doszło – od razu przypomniałem sobie klęczącą żonę z jego kutasem w jego ustach – No więc myślę, że między nami wszystko jest ok – odpowiedziałem.
    Ania dosiadła się do nas. I zapytała o czym rozmawialiśmy. Tłumaczyłem o zasadach i wspólnym szacunku. Oboje byli zmieszani. Choć Ania nie dawał po sobie tego znać. Na rozmowie minęła kolejna godzina. Żona już miała dobry humor, ja w sumie też. Łukasz mało pił, ale stał się bardziej rozmowny. Gdy, wstał i powiedział, że czas się zbierać, Ani zachęciła, żeby został. Nic nie miałem przeciwko. W sumie, co się mogło więcej stać ? Już na wszystko pozwoliłem. Wyłączyłem telewizor, bo i tak ramówka nic ciekawego nie oferowała. Z głośników poleciała muzyka z radia. Siedziałem i gadałem z Łukaszem. Okazał się całkiem mądry jak na swój wiek i zabawny. Kilka razy mnie rozśmieszył. Moja żona też przeszła ogromną metamorfozę przez te wszystkie wcześniejsze zabawy. Wcześniej była wstydliwa, teraz tańczyła sama w rytm muzyki. Na chwilę z Łukaszem przerwaliśmy rozmowę. Oboje przyglądaliśmy się jej seksownym ruchom. Tańczyła delikatnie na palcach. Jej dłonie przesuwały się po biodrach i ciele, koszulce i piersiach. Widziałem radość na jej twarzy, a gdy nasze spojrzenia się spotkały, wyczytałem pożądanie. Kiedy tak tańczyła nie wytrzymałem i prosto z mostu powiedziałem do Łukasza, tak żeby Ania nas nie usłyszała:
    – Widziałem was w nocy w kuchni.
    Łukasz rozszerzył oczy. Naprawdę się wystraszył. Czekał na moją reakcję.
    – Spokojnie – powiedziałem – wiem, że to była inicjatywa mojej żony. Możesz czuć się zaszczycony, bo rzadko robi obcym loda.
    – Jak mam sobie iść proszę powiedzieć.
    – Daj spokój Łukasz. Widzisz przecież, że moja żona ma słabość do ciebie. Mało tego ma dzisiaj chcice. Pewnie sama nie wie co ja o tym myślę. Idź do niej i zatańcz z nią – powiedziałem.
    – Naprawdę ? Po tym wszystkim co się stało ? – zdziwił się.
    – Idź, idź. Przecież widzę, że tego chcesz.
    Łukasz przez chwilę się wahał, ale gdy z głośników po pokoju popłynęła wolna ballada ,wstał i podszedł do niej. Objął ją od tyłu wsuwając dłonie pod koszulkę na jej biodrach. Ania odchyliła głowę do tyłu podnosząc ręce do góry i bawiąc się swoimi włosami. Obróciła się i założyła swoje ręce na jego ramiona kładąc twarz na jego barku. Tańczyli tak objęci do końca utworu. Kiedy się skończył  podbiegła do mnie i powiedziała mi do ucha, że ma na mnie ochotę i mam dołączyć do niej w sypialni. Byłem zdziwiony, że tylko na mnie będzie czekać i że nie wspomniała nic o gościu. Powiedziałem, żeby poszła, a ja zaraz przyjdę. Kiedy odeszła, obróciłem się do Łukasza.
    – Pójdziesz za mną i będziesz robić to co ci karzę, rozumiesz ?
    – Ja nie chce przeszkadzać i tak już przesadziłem.
    – Chcesz dzisiaj się pieprzyć czy nie ?
    – Tak chcę, ale…
    – Czekam na Ciebie minutę, jak nie przyjdziesz to wyjdź i nigdy tu nie przychodź.
    Odszedłem i dałem mu chwilę na zastanowienie. Oczywiście wiedziałem jaka będzie jego decyzja.
    Ania leżała na łóżku, a gdy wszedłem do pokoju pokazała mi palcem żebym do niej dołączył.
    – A jak załatwiłeś sprawę z Łukaszem ?
    – No wyprosiłem go – skłamałem.
    Zauważyłem lekkie rozczarowanie na jej twarzy, ale gdy do pokoju wszedł za mną, pojawiło się zdziwienie.  
    – Mówiłeś …
    – No nie bądź zdziwiona.
    – No myślałam, że tylko ty i ja …
    – Przecież wiem, co było dzisiaj w nocy – przerwałem – widziałem was.
    – Kochanie ja … – Anie była zmieszana i widziałem jak łzy zbierają się w jej oczach.
    – Spokojnie, nie tak się umawialiśmy. Ale dziś bawimy się według moich zasad – powiedziałem.
    – Ale …  
    – Łukasz podejdź tu – przerwałem jej.
    Zrobił to co kazałem. Oboje byli zmieszani. Najbardziej to było widać po mojej żonie.  
    – Ania pokaż mi jak to wczoraj z nim zrobiłaś.  
    – Ale jak ? – zapytała – co mam zrobić ?
    – No to co wczoraj, zabierz go do ust – rozkazałem.
    Ania niepewnie przesunęła się po pościeli na skraj łóżka, gdzie stał zmieszany całą tą sytuacją Łukasz.  
    – Ale ja chciałbym się umyć. Dzisiaj nie miałem czasu od rana i nie liczyłem już dzisiaj na nic …
    Anie spojrzała na mnie pytająco. Pokiwałem głową, że się nie zgadzam na żadne mycie.
    – No kochanie na co czekasz ?
    Przez chwilę przyglądała mi się nerwowo. Niepewnie rozpięła guzik jego spodni. Zamek pociągnęła na dół. Łukasz pomógł i opuścił spodnie. O dziwo bokserki nie sterczały. Miałem nie zły ubaw z nich. Oczywiście nie chciałem się mścić, ale lekka kara też bywa podniecająca, jak na razie tylko dla mnie, ale znając życie to się szybko zmieni i im też się udzieli. Jej dłoń sprawnie zsunęła bieliznę na dół. Penis Łukasza wisiał. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, stojąc blisko, że mimo braku erekcji jest długi i gruby. Ania chwyciła go, ale przerwałem mówiąc:
    – Bez użycia rąk. Tak jak dzisiaj.
    Niepewnie przesunęła twarz bliżej jego łona. Widziałem jak czubkiem języka liże jego włosy łonowe. Usiadłem obok niej. Wszystko z bliska widziałem. Do mojego nosa dotarł zapach męskiego młodego spoconego ciała.  
    – No kochanie dalej – zachęciłem.
    Język z włosów łonowych przejechał po nasadzie jego kutasa, który drgnął gdy poczuł wilgotny dotyk i ciepło jej oddechu. Widziałem jak nabrzmiewa. Czubek języka mojej żony zatrzymał się na jego czubku kutasa. Ania zamknęła oczy i wsunęła go do środka. Ssała go delikatnie zaciskając usta. Smak jego penisa jej nie odrzucał, więc chyba nie było tak źle.  
    – Zsuń napletek i ssij mocno – zachęciłem.
    Dwoma palcami pociągnęła na skórę ukazując lśniący żołądź. Usta zacisnęły się na nim.  
    – Posuwaj ją, jakbyś wkładał w cipkę.
    Łukasz odważył się chwycić za włosy żony i wepchał go głęboko. Ania otworzyła oczy i zakrztusiła się. Kiedy już przyzwyczaiła się do jego smaku a młody posuwał ją gwałtownymi ruchami powiedziałem, żeby przestali.
    – Rozbierz się – powiedziałem do Łukasza.
    Posłuchał i zrobił to, a Ania powiedziała:
    – Przepraszam kochanie, to był spontan. Wiem, że inaczej się umawialiśmy, ale proszę wybacz mi.
    – Dziś zrobisz co ci karzę ok ? I będziesz posłuszna a o wszystkim zapomnę.
    – Dobrze tylko nie przesadzaj. Proszę.
    – Przecież wiesz dobrze, że nie chodzi mi o zemstę, a o zabawę. Podobało ci się wczoraj, spodoba i dzisiaj.  
    Łukasz rzucił ciuchy na krzesło i już stał obok nas, a ja powiedziałem, żeby położył się obok żony i zaczął ja rozbierać. Wstałem i wyszedłem z pokoju. Kiedy się obróciłem z oddali widziałem jak  rozpina zamek jej jeansów i je zsuwa, przyglądał się białym stringom na jej ciele, a Ania ściąga bluzkę odsłaniając jędrne piersi. Podszedłem do szafy i otworzyłem drzwi. Z szuflady wyciągnąłem dwa wibratory mojej żony i żel. Kiedy wszedłem do pokoju oboje leżeli  i czekali na mnie w totalnej ciszy. Usiadłem na fotelu i powiedziałem;
    – Łukasz łap – rzucając mu wibrator na kształt członka i drugi mniejszy gładki.
    Ania zdziwiła się, że przyniosłem gadżety, które tylko my osobiście stosujemy w naszej sypialni.  
    – Wiesz do czego to służy. Tego większego możesz wykorzystać na mojej żonie.
    Przez chwilę patrzeli na siebie, a Ania kiwnęła mu głową, że się zgadza. Położyła się na plecach. Rozchylił jej nogi i przyglądał się szparce. Zauważyłem, że jej wzgórek łonowy było lekko czerwony, dziś musiała go wygolić podczas przygotowań do wspólnej kolacji. Na początku bawił się jednym palcem przy jej wejściu do pochwy. Tak jakby pierwszy raz widział krocze kobiety. Później wkładał dwa palce i rozszerzał wejście do pochwy zaglądając do środka. Kciukiem masował łechtaczkę.
    – Coś robię nie tak ? Wczoraj była taka mokra dziś jest sucha – zapytał.
    – Kochanie no daj mu żel – powiedziała Ania  kierując słowa do mnie – To nie twoja wina, jestem zmieszana tą sytuacją.
    – Niech młody pokombinuje, na razie bez ślinienia.
    Łukasz przyłożył wibrator do krocza z nadzieją, że wejdzie bez problemu. Ania zacisnęła nogi przy pierwszej próbie. Rozchyliła je ponownie. Dwoma palcami rozsunęła wargi sromowe. Młody przyłożył go do szparki i naparł mocniej. Wibrator nie chciał wejść a Ania przygryzła wargi.
    – Ałł, boli.
    – Przepraszam – szybko powiedział, wypuszczając go z ręki.
    – Daj pomogę, zrobimy to razem – powiedziała Ania – podejdź do mnie – poprosiła.
    Chwyciła go za członek i zaczęła nim ruszać patrząc na niego rozchylając delikatnie usta i wysuwając język.
    – Pomyśl o tym co było wczoraj, jak go ssałam i gdy wypełniłeś moje usta – powiedziała, przyglądając się mi i mojej reakcji.  
    Łukasz słuchał i przyglądał się co robi, zaczął głaskać jej nagie ciało. Jego dłoń wędrowała po piersiach i brzuchu. Ania po kilku ruchach zacisnęła mocno dłoń na kutasie i wycisnęła z niego ciągnącą się kroplę spermy.  
    – Posmaruj swoją spermą wibrator posłuży ci za żel– podpowiedziała.
    Łukasz zabrał zawartość na palec i rozprowadził po wibratorze, a resztki spermy, które Ania znowu wycisnęła, zabrała na dwa palce i roztarła przy wejściu do pochwy. Łukasz ponownie przyłożył wibrator. Teraz oboje chwycili za niego. Żona podciągnęła uda do piersi, jej wejście do pochwy lśniło i lekko się rozchyliło. Razem powoli wpychali potężny żołądź wibratora do środka. Kiedy już wskoczył po kilku sekundowym naporze, Ani krzyknęła, a Łukasz lekko się wystraszył, wsunął kolejne kilkanaście centymetrów do środka patrząc na jej reakcję.
    – Tak dobrze, możesz głębiej.
    Kolejne kilkanaście centymetrów, aż poczuł opór.  
    – Teraz ją posuwaj i liż po cipce – rozkazałem.
    Jego język szybko znalazł się na jej łechtaczce, a wibrator wchodził i wychodził z pochwy cały mokry z białej wydzieliny i jego śliny. Na początku robił to delikatnie, ale później wepchnięcia były mocniejsze, powodując, że żona, aż cała podskakiwała na łóżku. Po kilku ruchach Ania zaczęła jęczeć z rozkoszy. Widziałem, że chyba zaraz dojdzie, więc czas było przerwać tą zabawę.
    – Oboje przestańcie, a ty Łukasz połóż się na brzuchu.  Kochanie zrób mu masaż.
    Podałem jej żel do masażu. Rozprowadziła zawartość w dłoniach i rozpoczęła od ramion. Masowała kulistymi ruchami jego plecy. Później pośladki, uda, łydki i stopy. Obrócił się na plecy. Teraz zajęła się jego torsem i umięśnionym brzuchem. Jego młode ciało lśniło od lubrykantu. Żona wpatrywała się w jego reakcję. Jak patrzy na nią błagalnie i jęczy z podniecenia. Kolejna porcja żelu roztarła w dłoniach i z brzucha przeniosła palce na jego penisa. Masowała go otwartą dłonią, następnie jego jądra i pachwiny. Podszedłem do żony i wyszeptawszy do ucha, żeby zajęła się jego dziurką, jak za pierwszym razem. Łukasz się tego nie spodziewał. Zawył przy pierwszej próbie. Widziałem jak żonie się to podoba, odrobina władzy i bezbronność Łukasza ją chyba podnieciły. Oddał się jej cały, nie protestował tylko patrzał w jej oczy i prosił o więcej. Jej opuszek palca zagłębiał się nie za głęboko penetrując jego ciasny tyłek. Podałem jej mniejszy wibrator. Łukasz widząc to odskoczył i powiedział, że nie podoba mu się ten pomysł.  
    – Nie daj się prosić, wczoraj żona i ja też ci na dużo pozwoliliśmy – powiedziałem.
    – Nie bój się zrobię to delikatnie, obiecuję – potwierdziła Ania.
    Podkurczył nogi i je rozchylił. Żona zabrała więcej żelu i jeździła tylko po jego odbycie nie wchodząc tam jeszcze. Jednocześnie drugą ręką chwyciła za jego penis i zaczęła go ponownie masować od czasu do czasu ugniatając go i nim trzepiąc. Kiedy zauważyła, że chłopak się rozluźnił wsunęła wibrator głębiej. Łukasz zesztywniał, już chciał sięgnąć ręką, żeby go wyciągnąć, lecz dla zachęty, co mnie zdziwiło, wsadziła ponownie kutasa do ust ssąc go natarczywie. Podniecenie było mocniejsze od bólu. Głowa mojej żony podskakiwała a wibrator wsunął się w odbyt do końca. Palce Łukasza ścisnęły pościel, aż pobielały mu kostki. Myślałem, że potrwa to trochę dłużej, gdy nagle dłonie Łukasza chwyciły głowę żony, nogi się wyprostowały a brzuch napiął. Widziałem jak usta Ani wypełniają się spermą. Kiedy ją puścił wstała i chciała pobiec do ubikacji, ale zatrzymałem ja i kazałem otworzyć usta.  
    – Pokaż.
    Pokiwała głową o co mi chodzi. Lecz otworzyła usta, część śliny i spermy pociekła po brodzie i jej piersiach. Jej język był zatopiony w białej spermie ledwie umiała utrzymać zawartość w środku. Kazałem jej połknąć wszystko. Zdziwiona zaprotestowała, ale nie dałem za wygraną. Widziałem jak zamyka oczy i połyka.
    – I co ?- zapytałem – smakuje jak moja ?
    – Inaczej, ale nie tak źle, bardziej intensywnie. Może już koniec tego karania, a się dołączysz ?
    Łukasz wstał i pobiegł do ubikacji z wibratorem w tyłku. Zaśmialiśmy się z żoną widząc to. Słyszałem jak leci woda pod prysznicem. Położyłem się z Ania na łóżku. Zaczynała ścigać moje ubranie. Kiedy się przybliżyła poczułem zapach Łukasza. Strasznie dziwne. Gdy mnie pocałowała i wsunęła język nawet poczułem smak. Na początku myślałem, że odczuci mnie to i pójdę wymiotować, ale widziałem jak Ania patrzy na mnie i bada moją reakcję.  
    – I jak ?- zapytała.
    – Co ?
    – Jak się mnie całuje, bo ja musiałam mieć jego kutasa w ustach i spermę w ustach. Czujesz go ?
    Sam nie wiedziałem jak odpowiedzieć. Nie podniecają mnie mężczyźnie. Nie jestem bi, tym bardziej gejem. Odpowiedziałem tylko to co myślałem.
    – Nie przeszkadza mi to. Jak widzę twoje podniecenie to sama wiesz, że na wiele rzeczy się godzę. Tak w ogóle wiem jak smakuje sperma, bo sam ją smakowałem jak każdy facet z ciekawości. I smakuje tak samo  jak moja. Choć wolę więcej tego nie próbować i zdecydowanie wolę smak i zapach cipki.  
    Ania leżąc na plecach przyciągnęła mnie do siebie. Nasze ciała się splotły. Uwielbiałem ten moment, gdy jej piersi czuje na swoim ciele, a jej rozchylone uda zapraszają mnie do działania. Jej stopy gładziły mnie po łydkach.  
    – Wejdź we mnie. Proszę. Tak bardzo cię pragnę. Chcę widzieć i poczuć jak we mnie zostajesz. Bo to już chyba koniec kary ? – zachichotała.
    – No bo ja wiem. Może jeszcze zawołamy Łukasza.
    Moje słowa wyprzedziło wyjście Łukasza. Podszedł do nas i usiadł na łóżku zmieszany z wlepionym wzrokiem w swoje stopy.  
    – I co boli ? – zapytała żona.
    – Trochę tak dziwnie się czuję. Nie boli, aż tak bardzo.
    – Przestanie.
    – A skąd wiesz, czy wy też się tak bawicie ? Czy tylko ze mną to była zabawa, żeby mnie ukarać.
    – Kiedyś tego nie rozumiałam co może być fajne w analu. Ale to długa historia.
    – No opowiedz koledze – zasugerowałem Ani.
    Ani się podniosła i oparła o łóżko. Chwilę się wahała. Łukasz siedział i czekał na opowieść.
    – Kiedyś  z mężem byliśmy normalnym małżeństwem. Raczej byłam monogamistką. Albo inaczej. Nie wyobrażałam sobie, że będąc z kimś, a ktoś innym może mnie mieć. Zaczęło się od wesela naszych znajomych. To była inicjatywa Mariusza. Poznaliśmy tam takiego jednego. Po weselu przygarnęliśmy go do pokoju, bo nie miał gdzie spać. Mariusz zaczął się ze mną kochać przy nim. Tzn. ja nie chciałam … chciałam, ale wstydziłam się i bałam. Ale, kiedy podniecenie bywa tak ogromne, człowiek zapomina o wielu rzeczach. Nie wiedziałem kiedy, ale poczułam czyjeś dłonie na sobie i wtedy zdałam sobie sprawę, że to on mnie dotyka. Byłam przerażona i chciałam krzyczeć, ale w oczach męża widziałam błaganie, że tego chce. Na początku było dziwnie. Ale ciekawość była mocniejsza. Szczerze to nigdy nie dotykałam innego mężczyzny. Byliśmy z mężem w związku od szkoły średniej. Widok innego penisa, gdy go później dotykałam … było podniecające i chciałam więcej. Nigdy bym się nie zgodziła na seks a tylko na dotykanie. Ale okazało się, że wyszło inaczej. Podczas tamtej nocy puściły wszystkie granice, on położył się na mnie. Nawet nie założył gumki. Jego błagalny wzrok i podniecenie Mariusza, cała ta sytuacja, spowodowały, że wszedł we mnie. Było to uczucie jak podczas rozdziewiczania. Nie ból, ale ciekawość jak to będzie. Tym razem było inaczej. On był gwałtowny i miał naprawdę dużego, co sam Mariusz potwierdził. Czułam ból, bezradność, ale ogromne podniecenie. Czułam się bezbronna i zarazem bezpieczna przy mężu. Kiedy skończyliśmy, miałam wyrzuty sumienia. Ale wszystko się zmieniło, gdy następnego dnia znowu go spotkaliśmy w parku. Tak jakoś wyszło, że znowu się pieprzyliśmy. Ale wtedy właśnie pozwoliłam, żeby tam wszedł od tyłu. Może nie pozwoliłam, ale zrobił to bez mojej zgody na początku. Zawsze dziwił mnie ten rodzaj seksu, ale tak jak już mówiłam. Podniecenie było większe. Kiedy był we mnie poczułam …. orgazm. Nie wiem jak to możliwe, ale doprowadził mnie do orgazmu będąc w mojej pupie. Od tego czasu pozwalam mężowi na taki seks i teraz zawsze przeżywam orgazm.  
    Gdy Łukasz to słuchał jego członek sterczał nabrzmiały. Ja czułem, że nie wytrzymam i chyba się spuszczę. Ania skończyła i z podkurczonymi nogami siedziała i nam się przyglądała. Przybliżyłem się i dotknąłem ją po muszelce. Te wspomnienia bardzo ją podnieciły. Była mokra. Na mój dotyka zareagowała namiętnym sapnięciem. Położyłem się na plecach, a ona mnie posiadała. Mój kutas wsunął się w nią bez żadnego oporu. Poczułem ciepło jej wnętrza. Żona powoli mnie ujeżdżała. Łukasz się nam przyglądał. Widziałem jak siedzi i się masturbuje, patrząc na pośladki i rozszerzoną szparkę mojej żony. Ania przyspieszyła, zaczęła mnie namiętnie całować. Wyprostowała się i nabijała na niego. Jej piersi podskakiwały. Chwyciłem ją za włosy i przyciągnąłem do siebie. Usta przyłożyłem do ucha i wyszeptałem:
    – Niech się młody dołączy.
    – Chcę ciebie kochanie.
    – Niech wejdzie w ciebie od tyłu.
    Czekałem na reakcję. Uśmieszek żony i podniesiona brew to oznaka, że pomysł się spodobał. Ania wtuliła się we mnie i przestała mnie na chwilę ujeżdżać. Obróciła głowę i spojżała na Łukasza.  
    – Dołącz do nas kochanie.
    Łukasz wstał, podszedł i zaczął całować jej ramiona i plecy.
    – Wyliż moją dziurkę.
    – Ale Mariusz tam jest – wystraszony Łukasz szybko odpowiedział.
    – Ta drugą głuptasie – zachichotała.
    Na początku lizał czubkiem języka. Wiedziałem, że nie chciał przecież polizać mnie po penisie. Ania zaczęła jęczeć i ruszać biodrami.  
    – Wejdź we mnie. W moją ciasną dziurkę.
    – A nie powinniśmy użyć prezerwatywy, czytałem …
    – Jak chcesz są w szufladzie. A jak chcesz być w moim tyłku bez ..
    Nie musiała długo czekać na odpowiedź. Poczułem na swoich nogach nogi Łukasza. Znowu nowe doświadczenie i  dziwne uczucie. Ania się wypięła. Przez chwilę nie umiał go tam wsadzić cały czas wyskakiwał. po chwili poczułem przez ściankę pochwy jak coś twardego i dużego wpycha się do środka. Na pewno był w środku, bo Ania zacisnęła oczy i zęby. Jej palce wbiły się w moje ramiona.  
    – Poczekaj chwilkę … – zasugerowała – powoli.
    Łukasz posłuchał i tylko delikatnie poruszał biodrami. Poczułem ruch w środku i też zacząłem penetrację. Ania po chwili rozszerzyła oczy i zaczęła prosić o więcej.  
    – Ooooo tak kochani.
    – Mam tak dalej robić – zapytał Łukasz.
    –  Głębiej i mocniej.
    Poczułem jak jego penis zajmuje cała przestrzeń i dociska mój. O dziwo było to bardzo podniecające.
    Łukasz całował ją po szyi i od tyłu ściskał piersi. Ania wbiła paznokcie w moje barki i zaczęła szczytować. Widząc to przyspieszyłem i też doszedłem. Orgazm chciał mi rozwalić głowę. Opadła na mnie i głośno oddychaliśmy patrząc sobie w oczy. Łukasz nie skończył więc wpychając go mocno. Ania, aż cała podskakiwała od jego uderzeń bioder o pośladki. Nagle się zatrzymał i krzyknął. Poczułem jak jego kutas pulsuje w niej, Ania chwyciła go za dłonie które znajdowały się na teraz jej biodrach. Kiedy przestał kazała mu wyjść. Leżeliśmy wszyscy i głośno oddychaliśmy.  
    – I jak było młody ? – zapytałem.  
    Nic nie odpowiedział. Leżał i przyglądał się żonie jak leży z rozłożonymi nogami. Ania widząc, że na nią patrzy rozłożyła nogi. Skupił wzrok na jej kroczu. Widziałem, jak moja sperma spływa z jej cipki i łączy się z jego sperma. Leżałem i miałem dość. Tak intensywnego orgazmu nie miałem od czasu naszej przygody z Rafałem. Łukasz podniósł się i zapytał:
    – Mogę się położyć i przytulić ?
    – No choć głuptasie – odpowiedziała.  
    Położył głowę na jej piersiach i leżał tak. Ani głaskała go po włosach. Wstałem i wyszedłem do łazienki. Kiedy wracałem widziałem z daleka, jak leży miedzy jej nogami i rusza biodrami, a Ania ma zarzucone nogi na jego pośladkach. Jego kutas wchodził i wychodził, jądra obijały się od mokrego od spermy odbytu Ani. Obejmowała go mocno wtulona. Kiedy mnie zauważyła nie przestraszyła się, a zamknęła oczy i mocno ścisnęła powieki. Wiedziała, że pewnie nie będę protestować, a stać i ich obserwować. Byłem ciekaw kto pierwszy zaczął. Łukasz przyspieszył a po całym mieszkaniu było słychać uderzenia  jego bioder o jej łono. Ania zaczęła krzyczeć i błagać, żeby przestał. To go jeszcze bardziej podnieciło. Biodra się zatrzymały a on krzyczał. Ania musiała mu zatkać usta i sobie też. Oboje szczytowali. Kiedy wszedłem do pokoju Łukasz wystraszony wyszedł z niej. Z jej dziurki popłynęła kolejna struga spermy. Uspokoiłem go gestem ręki. Chłopak opadł obok żony i zaczął się śmiać. Było widać jego szczęście. Ania mi się przyglądała i też się uśmiechała. Puściłem jej oko, że wszystko jest ok.
    Kiedy Łukasz wyszedł, zasnąłem z żoną w objęciach. Obudziła mnie w nocy posiadając mnie i mówiąc sprośne rzeczy do ucha. Wiedziałem, że miedzy nami dalej jest ta chemia, której nikt nigdy nam nie zabierze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mariusz Nowak
  • Ciezarna dziwka 5

    Obudziłam się w środku nocy, nie wiem która była godzina. Leżałam wciąż na boku, zwrócona plecami do Artura. Odwróciłam się na drugą stronę i zobaczyłam, że oboje z żoną leżą teraz koło siebie na plecach. Sylwia miała lekko rozchylone usta co nadawało jej komiczny wygląd, od którego szybko jednak odciągnęło mnie coś innego. Jej mąż miał olbrzymią erekcję. Jego penis był całkowicie twardy i sterczał w górę. “Ciekawe co mu się śni”, pomyślałam. “Może wspomina sobie jak wypieprzył mnie przy swojej żonie.” Bezwiednie położyłam dłoń na wzgórku, zaledwie kilka centymetrów nad muszelką i zacisnęłam ją udami. Drugą rękę wyprostowałam i bardzo delikatnie objęłam opuszkami palców sztywnego kutasa. Poruszyłam powolnymi ruchami w górę i w dół, napawając się jego dotykiem. Pomyślałam sobie wtedy, że fajnie by było, gdyby w moim brzuszku było jego dziecko. Moglibyśmy nawet mieszkać we trójkę i urządzać sobie orgie, a mnie przez resztę życia nie zabrakłoby już niczego. Łącznie z seksualnymi doznaniami, o których już wiedziałam, że bardzo ich potrzebuję. Objęłam penisa całą dłonią i złapałam trochę mocniej. Zaczęłam poruszać w górę i w dół, naciągając skórkę na żołądź i ściągając ją z powrotem. Artur wciąż się nie budził, dlatego postanowiłam pójść o krok dalej. Zeszłam na łóżku trochę niżej, tak żeby jego stojąca przez sen pała znalazła się koło mojej twarzy i wciąż trzymając mocno u nasady, pocałowałam namiętnie główkę, powoli zaciskając na niej wargi i wypuszczając ją tym samym z ust. Rozchyliłam wargi szerzej i zaczęłam brać go do buzi. Powoli przesuwałam się coraz niżej i niżej, czując jak wypełnia moje usta. Gdy dotarł do moich migdałków, zabrałam dłoń i lekko się dławiąc, opadłam na niego, aż cały zniknął w moim gardle. Tak bardzo chciałam, żeby się obudził, złapał mocno za głowę i nie wychodząc ani na centymetr, rytmicznie ją dociskał, aż zacznie brakować mi tlenu. Artur jednak miał bardzo twardy sen i nawet nie poruszył się, kiedy dławiąc i dusząc się, obciągałam jego pałę. Kiedy nie mogłam już wytrzymać, podniosłam głowę, wypuszczając go z ust. Postanowiłam, że obudzi się czy tego chce czy nie. Powoli weszłam na niego i kiedy mój tyłek znalazł się nad sterczącym, mokrym od mojej śliny kutasem, złapałam go znów i przyłożyłam do mojej mniejszej dziurki. Opuściłam pupę, mocno napierając aż poczułam, że główka zagłębia się w środku. Puściłam penisa i z obu stron rozszerzając pośladki dłońmi, powoli opadałam na Artura, nadziewając się na niego dupką. Kiedy był już cały w środku, w końcu zobaczyłam, że Artur otwiera oczy i patrzy na mnie zdziwiony. Odwrócił głowę w bok i zobaczył śpiącą żonę. Później znów popatrzył na mnie i nieprzytomny wyszeptał:

    -Co ty robisz?

    Oparłam ręce po jego bokach i nachyliłam się nad nim, zalotnie się uśmiechając.

    -Nie zerżnąłeś mnie przed snem w dupkę, mój panie. Chcę mieć twoją spermę w obu dziurkach – odpowiedziałam, również szepcząc.

    Zaczęłam poruszać tyłkiem w górę i w dół, nadziewając się odbytem na twardego chuja. Chwyciłam dłonie Artura i położyłam na swoich pośladkach. Złapał je i mocno ściskając, zaczął nadawać mi rytm. Było mi tak dobrze, że moja cipka pływała. Obniżyłam się jeszcze bardziej, niemal kładąc się na moim sponsorze i pocałowałam go w usta. Po chwili namiętnego pocałunku, oderwałam się i odchyliłam nieco do tyłu. Wciąż mówiąc najciszej jak potrafiłam, zaczęłam nakręcać mojego kochanka.

    -Lubisz analnie rżnąć swoją dziwkę, panie?

    -Och tak – odpowiedział szeptem.

    -Wypierdol tę ciasną dupę aż nie będę mogła zasnąć z bólu.

    Przyspieszyłam ruchy, nabijając się z całej siły. Artur nie potrafił powstrzymać jęku. Jego żona poruszyła się przez sen i odwróciła na bok, plecami do nas, jednak ja nie zwalniałam.

    -Ty mała, ciężarna kurwo – usłyszałam szept Artura. – Lubisz to, co? Mogłaś spać, a i tak dostałabyś pieniądze. Ale ty lubisz się puszczać, zboczona szmato, prawda?

    -Tak, panie. Uwielbiam gdy mnie pierdolisz – odpowiedziałam, a po chwili dodałam: – a Ty lubisz zdradzać swoją piękną żonę z zapłodnioną dziwką z wielkim brzuchem? Lubisz za pieniądze walić kurwę w dupę, kiedy twoja żona śpi obok?

    -O tak, uwielbiam.

    -Uderz mnie – niemal rozkazałam.

    -Obudzimy ją – z niewiadomych przyczyn zaniepokoił się Artur.

    -A co? Boisz się, że żonka nakryje cię na dymaniu grubej kurwy w jej łóżku? Uderz swoją głupią zdzirę!

    Zabrał jedną dłoń z mojego podskakującego tyłka i strzelił mnie w twarz.

    -Mocniej – wyszeptałam.

    Dał mi liścia chyba z całej siły, aż moja głowa odskoczyła. Popatrzyłam na Sylwię. Wciąż spała.

    -Lubisz bić swoją ciężarną kurewkę? – zapytałam groźnie szczerząc zęby.

    -Tak, ty mała dziwko.

    -Ładuj mnie w dupę tym wielkim chujem. Zerżnij mnie przy swojej żonie. Jestem twoją dziwką. Twoją kurwą do dymania. Jestem twoją własnością. Możesz ze mną robić wszystko. Możesz mnie pierdolić, używać i gwałcić. Możesz w każdej chwili użyć każdej mojej dziury i każdego kawałka mojego puszczalskiego ciała, nie pytając mnie o zgodę. Uwielbiam, że ci się sprzedałam. Uwielbiam, że za pieniądze stałam się twoją suką. Będę dawała ci dupy tak często, że nie będziesz miał siły naci żonę. Uderz!

    Kolejny policzek z całej siły. Artur mocno sapał. Podniecony moimi słowami, był bliski wytrysku. Nie zamierzałam przestawać go nakręcać.

    -Kogo wolisz dymać, mój panie? Kto lepiej zajmuje się twoim cudownym kutasem? Twoja żona, czy twoja mała zapłodniona dziwka, której płacisz, żeby się z tobą puszczała?

    -Och, jesteś zajebista.

    -Powiedz, mój panie: z kim wolisz się pierdolić?

    -Z tobą, ty zboczona wywłoko.

    -Jestem wywłoką. Jestem kurwą. Jestem szmatą do jebania. Zerżnij mi odbyt. Zalej go spermą. Nie przejmuj się moim orgazmem, panie. Nie jestem tu dla swojej przyjemności, jestem tylko dziurą do wydymania.

    -O tak – zdusił krzyk Artur.

    Objął mnie, przyciągnął do siebie i zaczął całować. Poruszał biodrami najszybciej jak potrafił i po kilku sekundach poczułam na ustach jego jęk, a w tyłku strzelającą salwę spermy. Leżałam na nim jeszcze chwilkę, wykonując niewielkie ruchy moją pupą, po czym oderwałam się i uśmiechając się bezczelnie, wymierzyłam sobie tak mocny policzek, na jaki tylko miałam siły. Po sekundzie Artur uderzył mnie jeszcze mocniej. Uśmiechnęłam się szerzej, pokazując zęby.

    -Grzeczna dziwka – usłyszałam.

    -Zasłużyłam na tę karę – powiedziałam przestając się uśmiechać.

    -Tak?

    -Tak, panie.

    -A co zrobiłaś?

    -Wczoraj na uczelni byłam tak podniecona twoją spermą pływającą w mojej dupie, że na przerwie masturbowałam się do orgazmu w toalecie.

    Popatrzył na mnie z udawaną złością.

    -Zasłużyłam żebyś mnie zbił – kontynuowałam. – I żebyś mnie wypieprzył nie dając orgazmu.

    Położyłam się na nim, tuląc mocno, a on mnie objął. Zbliżyłam usta do jego ucha i cicho wyszeptałam:

    -Umyć go?

    -Oczywiście, dziwko, na co czekasz?

    Podniosłam się i uśmiechnęłam szeroko.

    -Uwielbiam brać twojego kutasa z dupy do ryja, mój panie – oznajmiłam.

    Podniosłam się i poczułam jak ze środka wypływa trochę nasienia. Szybko przeszłam na dół i zaczęłam wylizywanie właśnie od tych kropel spermy leżących u nasady penisa. Następnie wzięłam go w usta i mocno ssąc, wyczyściłam go dokładnie. Po wykonanym zadaniu, położyłam się na boku i przytuliłam, oplatając nogą leżącego wciąż na plecach Artura.

    -Kocham, gdy zdradzasz ze mną żonę, mój panie – powiedziałam szczerze.

    -To raczej nie zdrada. Ona się na to zgadza i o wszystkim wie.

    -Nie mów jej – powiedziałam szybko. – Tak bardzo mnie podnieca, że ona się nie dowie, że wypierdoliłeś mnie gdy spała. Proszę, panie.

    Zrobiłam smutne oczy.

    -Niech będzie, ty mała, zboczona dziwko – zgodził się mój pan.

    -Dziękuję! – niemal krzyknęłam. – Jesteś najwspanialszym panem na świecie.

    Pocałowałam go w policzek.

    -Dobranoc, mój panie – dodałam.

    -Dobranoc, suczko.

    -Gdybyś chciał mnie jeszcze zerżnąć w nocy, to możesz mnie brać nawet bez budzenia. Moje dziurki należą do ciebie.

    -Śpij już, Aniu – odpowiedział, śmiejąc się Artur.

    Wtulona w mojego pana zasnęłam już po chwili.

    ***

    Gdy obudziłam się po raz kolejny, był już późny poranek, a w łóżku nie było nikogo. Zobaczyłam za to moją smycz, leżącą obok. W środy nie miałam zajęć, więc założyłam obrożę i na czworakach wyszłam z sypialni. Przede mną rozpościerała się niezbyt przyjemna perspektywa całego dnia służenia Sylwii. Znalazłam ją w salonie, z nogami założonymi na stół, czytającą tę samą książkę co wczoraj.

    -W końcu wstałaś ty bezużyteczna szmato? – usłyszałam cierpkie przywitanie.

    -Tak, pani. Przepraszam.

    Podeszłam do kanapy i podałam jej łańcuch. Oderwała wzrok od książki i popatrzyła na mnie. Złapała łańcuch i wstała, ciągnąc za niego, bym również się wyprostowała. Gdy to zrobiłam, rozkazała:

    -Podnieś ręce do góry.

    Wykonałam polecenie, a Sylwia objęła dłońmi moje piersi. Ścisnęła je i schylając się, wzięła jedną do ust mocno ssąc. Przygryzła sutek i brutalnie go ciągnąc, pozwoliła by wypadł spomiędzy zębów. Wyprostowała się i popatrzyła mi w oczy.

    -Fajne masz cycki, dziwko. Tylko trochę obwisłe – oznajmiła.

    -To przez ciążę, moja pani. Trochę urosły. Za to ty masz najpiękniejsze cycki, jakie w życiu widziałam.

    Sięgnęła dłońmi do dekoltu i obciągnęła go w dół uwalniając swoje piękne, duże, symetryczne i jędrne piersi. Nie mogąc się oprzeć, schyliłam się i wzięłam jedną do ust, ssąc ją jak wcześniej Sylwia moją, jednak nie odważając się na przygryzanie sutka. Poczułam szarpnięcie w górę i musiałam się wyprostować.

    -Podobają ci się? – zapytała Sylwia.

    -Są idealne.

    -Były bardzo drogie.

    -Wiem, pani.

    Chwyciła mnie znienacka za szyję i ścisnęła.

    -Chcesz powiedzieć, że nie mogłabym mieć naturalnie pięknych cycków, ty głupia zdziro? – krzyknęła.

    -Nie, pani. Nie o to mi chodziło.

    Uderzyła mnie mocno w twarz.

    -Wracaj na kolana, ty gruba szmato.

    Posłusznie uklęknęłam i oparłam dłonie na podłodze. Sylwia podeszła do komody i z szuflady wyciągnęła jakiś przedmiot. Podeszła z nim do mnie i podłożyła pod twarz.

    -Naśliń go – poleciła wkładając mi w usta analną zatyczkę, która z drugiej strony miała długi, puszysty ogon.

    Posłusznie wzięłam ją w usta i mocno nawilżyłam śliną, wiedząc co zaraz nastąpi. Pani wyjęła zatyczkę z ust i bez zbędnych ceregieli, załadowała ją brutalnie w moją obolałą po wczorajszym rżnięciu dupę. Następnie stanęła przede mną, ściągnęła sukienkę, pod którą nie było żadnej bielizny i stanęła w rozkroku przed moją twarzą.

    -Liż! – krzyknęła.

    Bez ociągania zabrałam się za robienie jej minety.

    -Wiesz kim jesteś? – zapytała.

    Oderwałam usta od jej cipki i odpowiedziałam:

    -Twoją suką, pani.

    Złapała mnie za włosy i wcisnęła moją twarz z powrotem w szparkę.

    -Liż, głupia szmato! Myślisz, że jesteś lepsza ode mnie? Myślisz, że Artur cię woli? Że twoja żałosna, brzydka pizda ma jakieś porównanie z moją?

    Szarpnęła za włosy, pozwalając odpowiedzieć.

    -Nie, pani. Jestem tylko jego dziurą do jebania. Zapłodnionym workiem na spermę.

    Szarpnęła znów, a drugą dłonią wymierzyła kolejny policzek. Pociągnęła za łańcuch, tak że musiałam usiąść na piętach i podeszła bliżej, rozkładając mocniej nogi.

    -Wyliż mi dupę, dziwko. Tylko do tego się nadajesz – rozkazała.

    Włożyłam głowę głębiej między jej uda i wsunęłam język do odbytu. Lizałam ją posłusznie, a podniecenie spowodowane upokorzeniem jakiego doznawałam, sprawiło że moja cipka zrobiła się mokra. Usłyszałam kolejne zdanie Sylwii:

    -Pokażę ci, czym jesteś i gdzie jest twoje miejsce, ty gruba, zaciążona dziwko.

    Przez chwilę czekałam, liżąc odbyt milczącej dominie, zastanawiając się jaka kara mnie spotka. Kiedy już myślałam, że moja pani zrezygnowała z pomysłu pokazywania mi mojego miejsca, poczułam że czubek mojej głowy robi się mokry. Po chwili mokre zrobiły się całe włosy, a na ich końcach pojawiły się strumienie spływające po moich barkach niżej, na piersi, brzuch, plecy i nogi. “Ona na mnie sika!”, zrozumiałam. Początkowo poczułam się strasznie, ale nie przestawałam lizać odbytu, po chwili jednak zdałam sobie sprawę, że jestem tym bardzo podniecona. Sylwia po jakimś czasie przestała sikać i odeszła patrząc na mnie z góry.

    -Dobrze ci, ty obszczana dziwko? – krzyknęła.

    -Tak, pani.

    -Kładź się – poleciła. – I otwieraj tę niewyparzoną gębę.

    Posłusznie położyłam się na zimnej podłodze. Sylwia stanęła nade mną w rozkroku i zaczęła kucać, eksponując swoją śliczną cipkę, zmoczoną kropelkami moczu. Usiadła mi na twarzy, złapała za moje zgięte kolana i mocno je rozłożyła. Nachyliła się i włożyła w moją cieknącą pizdę cztery palce, rżnąc nimi mocno. Jednocześnie zaczęła poruszać pupą do przodu i do tyłu, jeżdżąc szparką po całej mojej twarzy. Po krótkiej chwili ujeżdżania mojej głowy, znów zaczęła sikać nie zwalniając ruchów. Chlupiąc rozcierała mocz po mojej twarzy, a kiedy jej cipka zjeżdżała do moich otwartych ust, mimowolnie dławiłam się jej słonymi sikami.

    -Pij moje szczyny, ty zapłodniona kurwo! – krzyczała, a ja nie mając innego wyboru, połykałam kolejne porcje, walcząc o dostęp do powietrza. Po kilkunastu sekundach, Sylwia przestała sikać, ale przyspieszyła jeszcze bardziej, ocierając się cipką o moją twarz i jęcząc wniebogłosy.

    -Tak, głupia dziwko! O tak! Liż moją pizdę! Liż ją, ty mała zdziro.

    Rżnęła moją cipkę z całej siły i mi też było już bardzo dobrze. Po chwili ścisnęła mocno udami moją głowę, całkowicie uniemożliwiając mi oddychanie i wbijając palce do samego końca w moją muszelkę, doszła krzycząc w mocnym orgazmie. Mi zabrakło może kilku sekund, ale i tak byłam niesamowicie podniecona i zadowolona całą tą akcją. Sylwia zeszła ze mnie zdyszana.

    -Grzeczna suczka – powiedziała. – Idź się wykąp, nie będziesz mi tu śmierdziała – dodała.

    Zadowolona, poleciałam na czworakach do łazienki, z ogonkiem kołyszącym się na boki, kiedy poruszałam pupą.

    Po długiej kąpieli zjadłyśmy śniadanie, po czym moja pani oznajmiła, że idzie się poopalać w ogródku. Jako że w ciąży opalanie nie jest wskazane, zostałam w domu i za pozwoleniem Sylwii położyłam się na kanapie z książką. Ta z wczoraj nie bardzo mi się podobała, więc pożyczyłam nową. Było to jakieś nikomu nieznane pseudoromansidło, okraszone jednak bardzo barwnymi i szczegółowymi opisami ostrego seksu. Czytając chyba już piątą z takich scen, w której mężczyzna przywiązał wszystkie kończyny kobiety do rogów łóżka i zakneblował ją jej własnymi majtkami, a następnie zaczął dobierać się do jej tyłka, czego wyraźnie mu wcześniej zabroniła, poczułam podniecenie. Rozłożyłam nogi i wsunęłam dłoń między uda. Uśmiechnęłam się, czując puszysty ogonek. Zapomniałam już, że wciąż go mam. Położyłam palce na łechtaczce i zaczęłam się masować. Kobieta w książce zaczerwieniona krzyczała w wyciszające ją majteczki, a mężczyzna nie przejmując się tym, pieprzył ją w dupę. Marzyłam, żeby ktoś mnie tak wziął. Żeby jakiś obcy facet zerżnął mnie w dupę mimo moich protestów. Wsunęłam palce w cipkę i pieściłam się mocno, wciąż czytając. “O tak”, zaczęłam prowadzić w myśli monolog, “zgwałć dupę tej głupiej szmaty. Zrób z niej swoją kurwę. Niech wie gdzie jest jej miejsce”. Palce w cipce zaczęły chlupać. “Głupia kurwa. Nie wie, że po to istnieje? Żeby być dziwką do zaspokajania potrzeb mężczyzn? Nie wie do czego służą jej dziury? Zerżnij tę dupę, żeby nauczyła się raz na zawsze. Ale nie kończ tam. Wyjmij kutasa i włóż go szybko w jej cipkę.” Ku mojemu zdumieniu, mężczyzna właśnie to zrobił. Może widziałam jakieś słowo kątem oka i podświadomie zaczęłam właśnie o tym fantazjować, a może to czysty przypadek. “O tak, zlej się tej głupiej kurwie w cipsko.” Para wcześniej uzgodniła, że mężczyzna skończy na brzuchu. Kobieta wyraźnie powiedziała, że nie zabezpiecza się, a jej kochanek przekonał ją, że seks bez gumki jest dużo przyjemniejszy dla obojga. “O tak, wyruchaj tę głupią cipę”, kontynuowałam swój monolog, “spuść jej się w środku. Napompuj jej brzuch, zapłodnij pierdoloną szmatę. Niech będzie taką dziwką jak ja. Niech będzie musiała puszczać się z wielkim ciążowym brzuchem. Zrób z niej kurwę. Zalej ją spermą po brzegi.” Zaczęłam jęczeć. Mężczyzna w książce też. Nie mogłam się już skupić na trzech rzeczach na raz, więc tylko pieściłam cipkę i czytałam. Kobieta chyba zorientowała się co się dzieje i zaczęła przerażona kręcić głową. Mężczyzna przyspieszył i głośno dyszał. Kobieta krzyknęła najgłośniej jak potrafiła i wtedy to się stało. Gdy przeczytałam, że wbija się w jej niezabezpieczoną, płodną piczkę i zaczyna strzelać spermą, nie wytrzymałam. Wydając niski, gardłowy krzyk, doszłam tryskając obficie z cipki.

    Dopiero po kilku minutach oprzytomniałam. Wyszłam z pokoju, popatrzyć przez szybę drzwi prowadzących na ogród. Niczego nieświadoma Sylwia, wciąż leżała z zamkniętymi oczami i opalała się. Zdążyła pozbyć się stanika i świeciła idealnymi cyckami, nie przejmując się okienkiem na poddaszu. Wzięłam szmatkę z szafki i wróciłam do salonu przetrzeć trochę kanapę z moich soczków. Względnie zadowolona z efektów, poczułam parcie na pęcherz. W pierwszym odruchu pomyślałam, że skoro nie mam już obroży, to pójdę się wysikać do ubikacji. Zresztą Sylwia i tak nawet by się nie zorientowała. Ale po chwili moja cipka zarządziła, że dużo przyjemniej będzie pójść do pani. Do drzwi ogrodowych podeszłam jeszcze normalnie, ale po ich otwarciu uklęknęłam i zaczęłam iść na czworaka. Podeszłam powoli i pocałowałam leżącą na oparciu dłoń Sylwii. Chyba trochę ją przestraszyłam, bo wzdrygnęła się i popatrzyła na mnie.

    -Czego chcesz? – zapytała oschle.

    -Muszę siusiu.

    Starałam się mówić cicho, bo o ile żywopłot chronił przed wzrokiem, sąsiedzi bez problemu mogliby usłyszeć głośniejszą rozmowę.

    -Czemu nie poszłaś do toalety? – zdziwiła się Sylwia.

    -Wolę tutaj, pani.

    Przeszłam kawałeczek i pocałowałam jej zgrabną stópkę.

    -Jestem twoją suczką – dodałam.

    Sylwia podniosła się z leżaka i kazała odwrócić pupą do niej. Włożyła stopę między moje kolana i bezceremonialnie zaczęła je rozsuwać. Wciąż trzymając nogę pod moją cipką, poleciła:

    -Sikaj.

    Przeszły mnie dziwne dreszcze. Miałam nasikać na inną kobietę? Nie interesowało mnie, że tylko na stopę, a nie jak ona do moich ust. Moją cipką targnął lekki skurcz. Z trudnością próbowałam rozluźnić pęcherz, jednak podniecenie przeszkadzało. Po chwili spomiędzy warg zaczął lecieć mały strumyczek. Och, co to było za uczucie. Sikać na taką śliczną stópkę. Wybałuszyłam oczy i naparłam mocniej. Nagle poczułam dotyk na mojej cipce. Sylwia uniosła nogę i zaczęła pieścić moją łechtaczkę, kiedy ja wciąż sikałam. Otworzyłam szeroko usta, szybko oddychając przez nos. Paluszki wciąż masowały mój guziczek a ja świadoma tego co robię, byłam bliska orgazmu. Po kilkunastu sekundach skończyłam jednak, a spełnienie nie przyszło.

    -Chodź tu, suczko – usłyszałam.

    Odwróciłam się i zobaczyłam wciąż wyprostowaną nogę, zroszoną moimi sikami.

    -Wyczyść – poleciła moja domina.

    Posłusznie przystąpiłam do wylizywania stópki. Po wykonanym zadaniu usłyszałam pytanie:

    -Podobała ci się książka?

    -Bardzo – odpowiedziałam, czerwieniąc się.

    -Słyszałam – uśmiechnęła się szyderczo, a ja jeszcze bardziej się zaczerwieniłam. – Przynieś mi ją.

    Poszłam po książkę, która niedawno pomogła mi dojść i przyniosłam ją w zębach do mojej pani. Zabrała ją ode mnie i zaczęła czytać.

    -Ściągnij mi majtki – poleciła.

    Chwyciłam brzeg ślicznych, granatowych majteczek z kokardką, a Sylwia uniosła pupę. Nieśmiało zaczęłam ściągać je z tej pięknej pupy.

    -Możesz iść – oznajmiła Sylwia, kiedy została całkowicie goła. Wróciłam do domu i chowając się za rogiem, obserwowałam opalającą się dziewczynę. Czytała książkę, a jej rączka już znalazła się między udami i pieściła cipkę. Odruchowo dotknęłam swojej. Masując ją, zorientowałam się, że wciąż trzymam majtki w drugiej ręce. Uniosłam je i przytknęłam do twarzy, mocno wciągając powietrze. Pachniały tak cudnie, wyperfumowaną szparką Sylwii. Zaczęłam wdychać zachłannie ten zapach, patrząc na żonę Artura, która masowała łechtaczkę tak szybko, że bałam się, że zaraz spadnie z leżaka. Pieściła tę prześliczną, idealną brzoskwinkę, przy której moja zapłodniona pizda, z wystającymi, nieregularnymi wargami, była taka obleśna. Wąchając kwiatowy zapach muszelki mojej pani, podniecałam się mocno, myśląc o swojej niedoskonałości. To chore, ale podniecał mnie fakt, że mam brzydką cipę. Wyobrażałam sobie jak wszyscy mężczyźni, którzy mnie pieprzyli, oglądali ją, gdy się przed nimi wypinałam. Jak bardzo musiała im się nie podobać. Ale i tak ładowali w nią swoje kutasy. Bo przecież to tylko dziura. Nieważne, że brzydka, ważne że można w nią wejść i wypierdolić aż się spuścisz. Ten chłopak z klubu na pewno myślał tak samo. Nie obchodziło go jak wygląda dziura, którą zamierzał zalać spermą. Byłam odpalona na maksa. Teraz zaczęłam sobie wyobrażać mojego byłego. Na pewno jego nowa dziewczyna ma ładniejszą pizdę. Na pewno porównywał jej słodką muszelkę z moim cipskiem. Na pewno uwielbiał wchodzić w nią kiedy jeszcze był ze mną. Tak bardzo podnieciło mnie, że mój chłopak mnie zdradzał. Zdradzał mnie, pierdoląc inną, a później i tak do mnie wracał i pieprzył moją ohydną pizdę, bo w zasadzie czemu nie? Skoro mógł mieć dwie to po co wybierać tylko ładniejszą. W końcu walił mnie jak szmatę jeszcze dzień przed rozstaniem. Leżałam pod nim z rozłożonymi nogami, a on używał mojej pizdy. To nie mógł być seks z miłości, po prostu chciał wykorzystać głupią dziwkę, która dawała mu dupy. Na pewno wrócił właśnie od niej. Na pewno chwilę wcześniej pierdolił jej słodką szparkę. Zaczęłam jęczeć, kiedy pomyślałam, że jego kutas wciąż był cały w jej sokach, kiedy załadował go w moją pizdę. Na pewno tak zrobił. Na pewno wyjebał mnie kutasem pachnącym jej dziurką. A później. O Boże. Przecież mu obciągnęłam. Wzięłam go do buzi i połknęłam jego spermę. A może on chwilę wcześniej rżnął swoją kochankę w dupę. O tak. Na pewno. Na pewno wolał ją, bo pozwalała mu na więcej. Na pewno już wtedy pierwszy raz oblizałam kutasa, wyjętego z tyłka innej dziewczyny. Poczułam szarpnięcie za moją dłoń i po chwili cudze palce znalazły się w mojej cipce. Przerażona zobaczyłam twarz Sylwii, o której całkowicie zapomniałam. Zabrała mi majtki z ręki i brutalnie wcisnęła w moją twarz.

    -Lubisz wąchać moją cipkę? – zapytała, rozpieprzając moją pizdę czterema palcami.

    Pokiwałam głową, a palce w mojej muszelce zaczęły się szybciej poruszać.

    -Dojdź dziwko! – krzyknęła.

    Wrzasnęłam głośno, tłumiona pachnącymi majteczkami i dostałam potężnego orgazmu. Kiedy doszłam do siebie, objęłam Sylwię i przytuliłam się do niej.

    -Dziękuję ci, pani – wyjąkałam.

    Przytuliła mnie mocno i zaczęła głaskać pupę.

    -Fajna jesteś dziewczyna, Aniu – usłyszałam. – Spełniasz wszystkie moje oczekiwania. Mam nadzieję, że tobie też się podoba.

    Oderwałam się i pokiwałam ochoczo głową.

    -Chodź, obejrzymy jakiś film – powiedziała Sylwia i uśmiechnęła się do mnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ania L
  • Ala, cz. 1.

    Część 1.

    Kiedy minęła przystanek autobusowym, nie przyglądałem się kobiecie, ledwie rzuciłem okiem. Kiedy minęła mnie, doczytałem wiadomości do końca, wyłączyłem i schowałem iPada do kieszeni kurtki. W końcu oderwałem się od murku, niespiesznie ruszając za nią. Szedłem w pewnej odległości, podziwiając jej krągłości. Nie obejrzała się ani razu, ale zachowywała tak, jakby chciała zwrócić na siebie uwagę mężczyzn. I chyba dyskretnie sprawdzała, jakie robi wrażenie. Faktycznie, niektórzy oglądali się. Jej szpilki uderzały o płytki, więc ten i ów spoglądał chociażby z ciekawości, szukając odpowiedzi na pytanie: Kto tak hałasuje?

    – Co za cipa jedna! – warknąłem, obserwując jej krągłą pupę opiętą ciasną spódniczką. – Niby wyszła po zakupy, a ubiera się i zachowuje, jak dziwka nachalnie szukająca klienta.

    Początek września, więc jeszcze było bardzo ciepło, dlatego ubrała jakąś krótką pastelowo-żółtą spódniczkę i w podobnym kolorze bluzkę. Rozpięła ją tak, że każdy bez trudu mógł zobaczyć sporą część biustu. Na stopach: złote sandałki na szpilkach. Nie założyła pończoch.

    – No jasne, przy takiej temperaturze… – mruknąłem do siebie.

    Paznokcie stóp pomalowała lakierem w dwóch odcieniach czerwieni. Nad kostką lewej nogi, w rytm kroków, podskakiwał złoty łańcuszek. Kolejny miała na prawym nadgarstku, a całość wieńczył delikatny złoty łańcuszek na szyi. Długie blond włosy związała z tyłu szeroką tasiemką. Oczywiście, w kolorze czarnym. Świetnie kontrastowała z kolorem włosów. Na mnie robiła wrażenie. Na innych zresztą też. Niby taki drobny dodatek, a jednak…

    *

    Pamiętam, to był koniec czerwca, wtedy też poszła do sklepu i nie ubrała stanika. Wracała z zakupami i na środku chodnika pękł jej uchwyt przy jednej z reklamówek. Szybko je postawiła, żeby nic nie wypadło. Schyliła się tak energicznie, że z dekoltu wysunęła się pierś. Ulica, mały ruch, wszyscy dość tradycyjnie ubrani, codzienna monotonia i nagle taki widok! Zanim opanowała rozsypane zakupy i przytrzymała je nogami, kto spostrzegawczy, miał okazję podziwiać jej biust. Druga pierś, co naturalne, natrętnie pchała się za pierwszą.

    Żałowałem, że nie miałem telefonu w ręku. Pstryknąłbym chociaż jedną fotkę! Stałem i w milczeniu podziwiałem nieoczekiwany widok.

    – Ale jazda! – bawiła mnie sytuacja. – Prawie półnaga babka na środku ulicy!

    Nie mogła stanąć bokiem do jezdni, bo przyglądali się ludzie na przystanku oczekujący na autobus, a z drugiej strony nadchodziło kilka osób. Oczekiwałem, że odwróci się tyłem do jezdni. Chciałem zobaczyć jej pupę. Wybrała najszybsze rozwiązanie. Po prostu schyliła się i ustawiała zakupy. Potem, rozpięła jeszcze jeden guzik bluzki. Mignął drugi sutek, pierś. Łoł! Prostując się, pospiesznie chowała biust. Zapięła guzik.

    – Jeszcze raz! Jeszcze raz! Bis! – Z drugiej strony ulicy skandowało dwóch spostrzegawczych chłopaków zadowolonych z nieoczekiwanego pokazu. Jeden przeciągle gwizdnął na palcach, drugi klaskał.

    Przez jej twarz przemknął uśmiech. Widziałem, że przesadna owacja tych dwóch sprawiła jej przyjemność.

    – Ale łasa na tanie pochlebstwa – mruknąłem zniesmaczony, widząc jej reakcję.

    Dyskretnie rozejrzała się. Kiedy poradziła sobie z biustem i zakupami, wyprostowała się. Z dumnie podniesioną głową ruszyła dalej. Była świadoma swojej urody, więc sprawiała wrażenie, jakby nie interesowały ją takie tanie dowody uznania. A jednak wyraz zadowolenia nie schodził z jej twarzy.

    Nikt nie tamował ruchu na ulicy, przechodnie nie wstrzymali oddechu, żaden kierowca nie wjechał na chodnik. Wszystko toczyło się swoim rytmem. Tylko poruszeni widowiskiem hałaśliwi chłopacy byli żywym dowodem, że przed chwilą na ulicy miała miejsce namiastka striptizu z jej udziałem. Kiedy kobieta zniknęła za rogiem, pognali za nią w nadziei zobaczenia czegoś więcej. Trochę ich rozumiałem. Mieli po 25 lat i hormony dawały znać o sobie.

    *

    – Na zakupy wyszła sama, a wróci z tabunem potencjalnych klientów – teraz patrzyłem na nią wściekły i podniecony. Irytacja spowodowana prowokacyjnym zachowaniem przy zbieraniu zakupów już dawno mi minęła. To było dwa miesiące temu. Teraz irytowało mnie to jej nachalne akcentowanie swojej obecności na ulicy. – Co za dziwka! Kiedyś taką wyruchają w bramie!

    Mężczyźni na ogół z zainteresowaniem przyglądali się mijanej kobiecie. Ja cały czas patrzyłem na nią. Zalotnie kręciła pupą, więc i mnie trudno było oderwać wzrok. Zastanawiałem się, czy założyła majtki? Przez spódniczkę nie było nic widać. Bluzka była dość odważnie rozpięta, rozchylona i związana nad linią spódniczki. W ten sposób eksponowała fragment opalonego, płaskiego brzuszka. Śmiały dekolt efektownie eksponował dwie ładne półkule piersi. Kolor ubrania podkreślał jej opaleniznę. Kiedy zakręcała na rogu ulicy, dojrzałem fragment białego stanika. Przy jej opaleniźnie efekt był wyjątkowy. Przełknąłem ślinę. Nawet nie spojrzała w moim kierunku. Za to uśmiechnęła się zachęcająco do mijanego faceta w średnim wieku, który wpatrywał się w nią bezwstydnie.

    – Spektakl jednej aktorki! – skwitowałem z ironią.

    Uśmiech kobiety nie spłoszył go. Wręcz odwrotnie. Odwzajemnił uśmiech. Dalej natarczywie gapił się w śmiały dekolt. Gdy minęła go, powoli odwrócił się i gapił na jej pupę.

    – No, co za dupa – westchnął do siebie facet, kiedy go mijałem.

    – No, kuźwa, jeszcze spódniczkę powinna podciągnąć, bo za mało jest do oglądania – pomyślałem zirytowany, kiedy usłyszałem tego faceta.

    Słońce przebiło się przez materiał. Teraz świetnie widziałem jej nogi. Przy takim oświetleniu wyglądała, jakby nie miała na sobie bielizny. Sterczące piersi, płaski brzuszek, nagie, smukłe uda. W rękach niosła pełne reklamówki, więc szła wyprostowana, z wypiętym biustem i opuszczonymi rękoma. Szpilki głośno stukały w płyty chodnikowe.  

    Przystanęła przy wejściu do budynku i zaczęła stawiać reklamówki na chodniku. Zatrzymałem się odpowiednio wcześnie. Przecież wiedziałem, gdzie mieszka. Uśmiechnąłem się rozbawiony. I spokojnie patrzyłem, jak schylając się, wypina pupę. 

    – Ładny widok! Niech sama sobie otwiera… Przynajmniej mrówki sobie dupę pooglądają!

    Po chwili zabrzmiały przyciski klawiatury domofonu przy wybieraniu kodu. Znowu schylała się, żeby podnieść reklamówki. Teraz nachyliła się bardziej energicznie i nad zsuniętą spódniczką zobaczyłem skąpe majteczki. Białe. Wrzynały się między jej pośladki. Przełknąłem ślinę. Miała ładnie opalone ciało.

    – Czyli jednak nosi majtki – skonstatowałem.

    Weszła. Ruszyłem sprintem i złapałem drzwi tuż przed ich zamknięciem. Przy windzie pomogłem przytrzymać otwarte drzwi.

    – No, dziękuję – rzekła z przekąsem.

    – Pewnie ten humorek stanowił rewanż za unikanie pomocy przy otwieraniu drzwi wejściowych – pomyślałem. Ale nie mogła widzieć mnie przed blokiem. – Zawsze do usług pięknych pań – odparłem z galanterią i czytelną ironią.

    Chciała coś powiedzieć, nabrała powietrza, ale powstrzymała się. Nacisnąłem przycisk i ruszyliśmy. Postawiła reklamówki, wyjęła klucze od mieszkania.

    *

    Wysiadła na ostatnim piętrze, a ja powoli ruszyłem za nią. Kiedy otwierała drzwi, pchnąłem ją i wtargnąłem do mieszkania. Przestraszona krzyknęła, a wtedy szybko zamknąłem drzwi.

    – Ależ… Panie Romanie!

    – Cicho, suko! – chwyciłem ją wpół, przyciągnąłem i mocno pocałowałem.

    Zaczęła się opierać. Jednak trzymałem ja mocno i namiętnie całowałem. Ugięły się pod nią nogi. Sądziłem, że z wrażenia, ale ona stawiała reklamówki na podłodze. Wolnymi rękoma objęła mnie. Jedną ręką chwyciłem ją za pupę, drugą za kark i całowałem po szyi, po dekolcie. Dbała o siebie. Pośladek był jędrny. Przeniosła ciężar ciała na tę nogę i pośladek stał się twardy. A ja stawałem się coraz bardziej natarczywy. Przycisnąłem biodra do jej ciała. Nie odsunęła się. Wsunąłem dłoń pod spódniczkę i chwyciłem pośladek. Skóra była ciepła, delikatna. Moja nachalność spodobała się. Stała na jednej nodze, a drugą elegancko ugięła w kolanie. Widziałem ją w lustrze w przedpokoju. Wiedziała, że wygląda kusząco.

    – No, jak dziwka! W każdej sytuacji stara się wyglądać efektownie! – zdumiałem się jej zachowaniem. Szarpnąłem bluzkę i węzeł rozsupłał się.

    – Proszę! Nie tak gwałtownie, mój panie! – zaprotestowała wyniosłym tonem. Pobrzmiewał w nim ton rozbawienia. Chyba dobrze bawiła się moim podnieceniem. Wiedziała, co ją czeka, ale nie zamierzała ułatwić mi zadania, chociaż pewnie też miała ochotę na seks.

    Rozpiąłem trzy guziki i już stała w rozchylonej bluzce, a dostępu do piersi bronił biały stanik. Półmrok w przedpokoju i kontrastowa biel stanika jeszcze bardziej podkreślały jej efektowną opaleniznę. Przełknąłem ślinę i językiem zacząłem lizać jej piersi.

    – Roman! Niech pan przestanie! Łaskocze mnie pan! – sztucznie i przesadnie głośno śmiała się z moich pieszczot.  

    Sprawnie rozpiąłem stanik i bez ostrzeżenia złapałem ją za pośladki. Przestraszona krzyknęła, bo na moment straciła równowagę. Nosem przepchnąłem stanik i już trzymałem sutek w ustach. Po chwili mruczała zadowolona z pieszczoty. Znowu stała na jednej nodze, zalotnie poruszając stopą w sandałku na szpilce. Kiedy lizałem sutek, ona bawiła się moimi włosami. Kątem oka widziałem, że sprawdza swój wygląd w lustrze. 

    *

    – Oj! Tak nie lubię! – zaprotestowała, kiedy moje palce pokonały spódniczkę i jeden z nich powędrował do odbytu.

    Zignorowałem protest.

    – Raz jesz… Pro-szę prze-stać! – zażądała dobitnie.

    W ogóle nie zareagowałem. Palec stopniowo wnikał coraz głębiej. Stałem w dziwacznej pozie, ale przede wszystkim chciałem wepchnąć palec jak najgłębiej. Penetracja przede wszystkim!

    – Roman!

    – Wal się… Ty… Kobieto!

    – Roman!  

    Zamknąłem jej usta pocałunkiem. Trzymałem, ciągnąłem za pierś i pchałem palcem wbitym w odbyt. Poruszałem nim nieznacznie, ale jej nie podobała się moja zabawa. A mnie bardzo! Puściłem pierś i zacząłem ściągać z niej bluzkę. Kiedy zsunąłem poniżej łokcia, wystarczyło podnieść rękę. Nie była zadowolona i próbowała osunąć się.

    – Proszę wyjąć palec!

    W odpowiedzi wcisnąłem go jeszcze głębiej.

    – Aua!

    – Nie pieprz bzdur! Nie bolało!

    – Ale to nie jest przyjemne.

    – Jest! Tylko wstydzisz się, że dupsko rucham palcem, a nie członkiem!

    – Co?! O, nie, nie! Nie chcę czegoś takiego!

    Nie odpowiedziałem, tylko chwyciłem ramiączko stanika i ściągnąłem poniżej łokcia. Mimo jej wiercenia się, utrzymałem palec w odbycie, nawet gdy oparła się nagim ramieniem i łopatką o lustro. Gwałtownie wzdrygnęła się i wyprostowała.

    – Och!! – krzyknęła, kiedy poczuła zimno tafli lustra, a ja skorzystałem z okazji i zdjąłem ramiączko z ręki. Mała szarpanina niczego nie zmieniła. Pomachałem ręką i w końcu bluzka ze stanikiem zjechała z drugiego ramienia. Stała przede mną z nagimi piersiami, zadartą spódniczką i palcem w pupie!

    – No! – zacząłem regularnie poruszać palcem w odbycie.

    W rytmie uderzeń palcem jej biodra wysuwały się do przodu. Opuściła ręce wzdłuż tułowia, odchyliła się i odwróciła głowę w bok. Swoją postawą starała się pokazać sprzeciw wobec mojej agresji. Nie przejmowałem się fochami. 

    – Za chwilę będziesz gotowa na szczególną penetrację, kobietko! – szepnąłem przesadnie ‘gorącym’ tonem. Lubiłem przekomarzać się z kobietą, która stawiała mi opór.

    Drgnęła. Przestraszyła się, bo wreszcie uwierzyła, że nie żartuję.

    – Nie! Proszę! Nie! – wyraz twarzy wskazywał, że boi się mojego pomysłu.

    Mój wyraz twarzy dowodził, nie przejmuję się jej strachem. Teraz ja bawiłem się.

    Wolną dłonią chwyciłem za kark, palec wbiłem aż po nasadę. Jęknęła. Przeprowadziłem ją do pokoju. Poruszała się nieporadnie. Prawie plątały się jej nogi. Starała się uwolnić z mojego chwytu. Bezskutecznie. Nagie piersi kołysały się, zachęcając do zabawy. Razem z nią usiadłem na kanapie. Szybko chwyciłem za szyję i dalej rytmicznie ruchałem w odbyt. Próbowała, ale nie mogła mnie odepchnąć. Palec w odbycie ograniczał jej atak.

    – Co za miłe uczucie, tak panować nad kimś… – westchnąłem radośnie, rozkoszując się swoim sukcesem. Nie udawałem.

    *

    Zaskoczyłem ją. Pociągnąłem za ramię i położyłem na boku. Palec dalej tkwił w odbycie i poruszał się rytmicznie. Teraz bez trudu ściągnąłem stanik i bluzkę. Odrzuciłem na dywan. Leżała półnaga.

    – Roman, naprawdę proszę… – stęknęła i na moment przymknęła oczy. – Ta zabawa przestaje mi się podobać!

    – Cicho! Zamknij się! – byłem coraz bardziej podniecony. Uderzałem jeszcze mocniej w odbycie. – Zdejmij spódniczkę!

    – Auuu! – grymas bólu i irytacji na twarzy. Ale panowała nad rękoma. – Nie! Najpierw wyjmij palec!

    – Ściągaj spódniczkę, bo dopiero ostro zerżnę twoje dupsko! – i na dowód zwolniłem. Łagodnie wysuwałem palec.

    Jakby życzliwiej spojrzała na mnie, a ja uśmiechnąłem się przyjaźnie. Pogodnie spojrzała w moje oczy, a wtedy z impetem wcisnąłem dwa palce do odbytu.

    – Ooch! Nie! Pro-si-łam! – krzyknęła z żalem w głosie i próbowała wypiąć biodra, dosięgnąć i wyszarpnąć moją rękę.

    – Ściągaj spódniczkę albo zamęczę twoją dupę! – wolną ręką udawało się blokować jej ręce. – Mogę jeszcze mocniej i długo! I będziesz kwiczeć jak zarzynane prosię! – Ostatnie zdanie wykrzyczałem jej do ucha. Presja, fizyczna siła, podniesiony głos i brutalność zrobiły swoje. Jak zwykle.

    Kiwnęła głową i zaczęła rozpinać spódniczkę.

    – No, a teraz usiądź na moich palcach.

    Co miała zrobić? Chciała zaprotestować, otwierała usta, ale przemyślała konsekwencje i usiadła. Wtedy wyprostowałem palce i usłyszałem ciche: 

    – Och… – opuściła głowę. Jeszcze nie poddała się. Podpierała się dłońmi, żeby uniemożliwić mi głębszą penetrację.

    – Zdejmij spódniczkę przez głowę.

    Bez dyskusji wykonała polecenie. Siedziała prawie naga. Ładnie opalona, w białych stringach, z kołyszącymi się pełnymi piersiami, kiedy uniosła głowę. Z czarną aksamitką w blond włosach. Ręce opierała o siedzisko kanapy, tuż przy szeroko rozsuniętych udach. Musiała zrobić miejsce dla mojej ręki.

    Rozpiąłem spodnie i podniosłem się. Penis mi sterczał. W ogóle nie zareagowała. Usiadłem na kanapie, przyciągnąłem do siebie jej dupsko. Chwyciłem za głowę.

    – Obciągaj! – zanurzyłem dłoń w jej włosach i przysunąłem głowę bliżej mojego krocza, lekko naciskając ją. Przed oczyma miała sterczącego penisa.  

    Posłusznie obciągała. Patrzyłem na nią ze zwycięskim uśmiechem na ustach. Starała się. W końcu znudziłem się tymi pieszczotami. Chwyciłem włosy i szarpnąłem. Spojrzała na mnie, ale nie wypuściła penisa. Pociągnąłem włosy, odchylając jej głowę i z głośnym cmoknięciem wyskoczył penis z ust.

    *

    – Nogi szeroko, majtki przesuń na bok i rozciągnij pochwę! – poleciłem niskim, chrapliwym głosem. Byłem bardzo podniecony. Wstałem.

    Wykonała polecenie i patrzyła na mnie. Czekała.

    Spojrzałem na nią. Efektownie wyglądała w tej pozycji. Prowokująca. Zapraszająca do seksu! Sandałki na szpilce tylko podkreślały jej urodę. Oparłem się rękoma o kanapę i wszedłem.

    – Oooch!

    Nie zabolało. Taki efekt dał impet, z jakim wepchnąłem sztywnego penisa do rozwartej pochwy. Lekko cofnąłem biodra i znowu uderzyłem. Oczy przymknęła, ale usta miała otwarte i bezgłośnie poruszała nimi. Przeżywała rozkosz, którą jej dawałem. Twardy penis rytmicznie zagłębiał się i wysuwał z pochwy. Odepchnąłem jeszcze bardziej jej nogę i wsadziłem palce do odbytu. Poruszyła się, ale już nie protestowała. Podniecenie było zbyt duże. Przetoczyłem ją na bok, postawiłem nogę na siedzisku kanapy i dalej ruchałem. Palce w odbycie poruszały się w swoim tempie. Nadal bezgłośnie poruszała ustami. Czasami językiem zwilżała dolną wargę. Mocniejszym pchnięciem bioder wydobywałem z niej stęknięcie. Chyba nawet nie wiedziała o tym.

    – Uklęknij – poleciłem i wycofałem się z niej. Ale tylko z pochwy!

    Gdy zrozumiała, o co chodzi, szybko spełniła polecenie. Była bardzo podniecona. Ręce położyła na oparciu kanapy. Spoglądała na mnie i wypinała pupę. Kilkoma energicznymi ruchami ściągnąłem z niej majtki. Zdjąłem z jednej nogi i tak zostawiłem. Zaplątały się w zapięcie i szpilkę sandałka. Nieważne. Głębiej wepchnąłem palce do odbytu i ponownie wszedłem w nią. Jednym, płynnym ruchem do pochwy. Penis był twardy, ona mokra i otwarta, więc wejście do jej dziurki nie stanowiło problemu.

    Jęknęła. Opuściła głowę i stękała, kiedy poruszałem biodrami. Chwyciłem ją za włosy i pociągnąłem głowę do siebie. Podniosła ją i odchyliła do tyłu. Lubiłem słuchać jej jęków, westchnień. Wówczas była taka grzeczna i uległa. Przyspieszyłem. Jęczała coraz głośniej i szybciej. Nagle zamilkła i wydała krótki, przeciągły jęk. Sama wygięła się jeszcze bardziej. Już nie musiałem trzymać jej za włosy. Jeszcze chwila i bezwładnie opadła na oparcie. Nie przerywałem ruchania. Wyjąłem palce z dziurki już uległej kobiety. Ciche westchnienie ulgi. Uśmiechnąłem się z rozbawieniem. Wycofałem się z pochwy i wsunąłem penisa do odbytu. To uczucie ciepła. Delikatne, miękkie ścianki… Jęknęła i powiedziała coś niezrozumiale. Twardy, sterczący penis wszedł do odbytu na kilka centymetrów. Energicznie ruchałem. Wchodził głębiej. Znowu coś powiedziała proszącym tonem. 

    – Leż! – warknąłem podniecony. Uderzyłem jeszcze ze trzy razy, nadal zagłębiając się… Wytrysnąłem! Napięła mięśnie nóg, a po chwili rozluźniła je i nogi rozsunęły się jeszcze bardziej. Podtrzymywałem zwiotczałe ciało. Orgazm przeżywała wraz ze mną.

    *

    Ech… Tuliłem ją do siebie i ciągle nie mieliśmy ochoty wstać. Przeżyte orgazmy rozleniwiły nas. Położyła dłoń na penisie, ale nawet nie próbowała go pobudzać.

    – Kobiety potrafią wymęczyć człowieka. A szczególnie żona! Żona z wymaganiami jest gorsza niż leniwa żona. Ta druga ponarzeka i w końcu da spokój. Ta pierwsza ponarzeka i ciągle będzie domagać się ich spełnienia. A presja rośnie! – pokiwałem głową. – W końcu wychowam sobie żonę i będziemy bawić się bez takich ‘podchodów’. Bo to przecież ona musiała wpaść na pomysł seksu „z fabułą”.

    Zebrałem się w sobie. Poklepałem żonę po pupie i podniosłem się. Miała przymknięte oczy i nie zmieniła pozycji. Wzruszyłem ramionami i pierwszy ruszyłem do łazienki.

    *

    Dn.


    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Noc pelna niespodzianek

    Po ciężkim tygodniu pracy przyszedł weekend. Nie mając nic innego w planach, skorzystaliśmy z żoną Pauliną z zaproszenia od naszych znajomych- Ani i Darka. Pojechaliśmy autem i początkowo zamierzaliśmy wrócić tego samego dnia, ale było bardzo miło, pojawił się alkohol, a nasi znajomi zaoferowali nam nocleg. Zgodziliśmy się, więc siedzieliśmy, rozmawialiśmy i piliśmy do późnej nocy. Przez cały wieczór czułem na sobie zalotne spojrzenia Ani. Z jednej strony czułem się nieswojo, a z drugiej strony bardzo mnie to kręciło, tym bardziej że jej sukienka z głębokim dekoltem działała na mnie obłędnie.
    Kiedy już wszyscy byliśmy zmęczeni, poszliśmy spać… przynajmniej takie były założenia. Poszedłem z żoną do sypialni dla gości. Była mocno wypita, wiec szybko zmorzył ją sen. Ja jeszcze przez jakiś czas nie śpię. Ciągle w głowie mam uśmiech Ani, jej długie blond włosy i jej biust. Jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałem dyskretne otwieranie drzwi. Było dość ciemno, ale wystarczyło, że delikatnie zaświeciłem telefonem i ukazała mi się seksowna sylwetka gospodyni domu. Powolutku usiadła na łóżku, delikatnie pogładziła mnie dłonią po policzku, po czym przybliżyła swoją twarz na odległość 10 cm i wyszeptała:
    – Piotruś… nie możesz spać?
    – właśnie myślałem o Tobie- odpowiedziałem po chwili.
    – to dobrze- odpowiedziała, po czym dodała- mam dziś ochotę sprawić Ci rozkosz
    Ania zawsze była osobą zdecydowaną, wiedząca czego chce. Ja trochę się zawahałem, myśląc, że żona się obudzi, dlatego początkowo byłem dość niechętny, ale Ania jest kobietą, która potrafi postawić na swoim, dlatego bez zbędnych gierek od razu przeszła do konkretów- weszła mi pod kołdrę i po chwili poczułem jej mokry języczek pomiędzy moimi nogami. Zrobiłem się twardy w kilka sekund, po czym zatopiłem się w jej rozkoszne gorące usta. Jęknąłem głośno, ale pohamowałem się, przypominając sobie, kto śpi obok. I tak doznając po cichu rozkoszy zacząłem się zastanawiać jak się sytuacja rozwinie dalej…
    Postępując coraz śmielej- zrzuciła kołdrę i dosiadła mnie jak jeździec. Nadziała swoją mokrą cipkę na mojego sterczącego kutasa i zaczęła ujeżdżać. Najpierw subtelnie, ale z każdą chwilą poczynała sobie coraz śmielej. Łóżko zaczęło ruszać się coraz bardziej. Moja żona nagle przekręciła się na bok twarzą w naszą stronę, ale na szczęście się nie obudziła…
    Sądziłem, że tej nocy już nic mnie bardziej nie zaskoczy, ale w tym momencie Darek wszedł do sypialni i podszedł do łóżka. Byłem mocno zszokowany i bałem się, co teraz się stanie. Darek zapalił lampkę nocną stojącą na szafce przy łóżku i ze zdziwieniem dostrzegłem, że jest nagi. Ania nie przestając mnie ujeżdżać, złapała go za członka i zaczęła go pieścić. Po kilku chwilach moje zdziwienie z powrotem przekształciło się w podniecenie i to ze zdwojoną siłą. Byłem podjarany do tego stopnia, że nawet zapomniałem o śpiącej obok Paulinie. Bawiliśmy się tak jeszcze przez parę minut, po czym ośmielony całą sytuacją zaproponowałem zmianę pozycji. Ania położyła się na plecach, a ja klęcząc na kolanach- wszedłem w nią i zacząłem posuwać, a Darek wsadził jej penisa do ust. Gorący trójkącik zaczął się rozkręcać. Ania zaczęła wić się z rozkoszy, przeżywając cudowny orgazm.
    Nagle z seksualnego transu wyrwał nas głos mojej żony:
    – cudownie ją rżniecie… nie przestawajcie.
    Będąc w lekkim szoku, odwracamy się w jej kierunku i widzimy, jak nas obserwuje, delikatnie przygryzając wargę z podniecenia. Widać jak delikatnie wije się pod kołdrą. Szybkim ruchem zrzuciłem z niej kołdrę i ukazało się nam jej nagie ciało. Widzimy, jak paluszkami pieści swoją cipkę. Cała ta scena nakręciła nasz jeszcze bardziej. Ja zacząłem wchodzić w Anię jeszcze mocniej i intensywniej a jej mąż usiadł na niej nieco wyżej, kładąc swojego penisa między jej piersi. Ania docisnęła je rękami, a On zaczął je posuwać niczym ciasną dziurkę. Po kilku dłuższych chwilach moja żona nie wytrzymała, przybrała pozycję na pieska, wypinając swoją dupcię i mówi:
    – a teraz miśku pierdol mnie ostro.
    Posłusznie zmieniłem partnerkę i wszedłem w nią gwałtownie, sprzedając przy tym soczystego klapsa. Ania wyszeptała do swojego Darka:
    – Ty też mnie tak zerżnij,
    więc tak jak Paulina- przybrała pozycję na pieska, a mąż zaczął posuwać ją od tyłu. Tak więc weszliśmy ostro w nasze żonki, wsłuchując się w ich jęki i orgazmy, jakich doznały po krótkiej chwili. W końcu będąc u szczytu podniecenia, chwyciłem mocno żonę za włosy. Widzę, jak jej ogromne podniecenie miesza się z przyjemnym bólem. Po chwili nie wytrzymałem i spuściłem się w jej gorącą cipkę. Parę chwil później doszedł też Darek, oblewając wypięty tyłeczek Ani. Cudowny finał wspaniałej nocki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hextor
  • Kot spi, myszy harcuja

    Sytuacja wydarzyła się w pewną letnią sobotę. Wybrałem się na piwo z dwójką moich znajomych. Kasia i Marcin to długoletnie kochające się małżeństwo. Oboje mają po 30 lat. Spotkanie nie skończyło się na jednym piwku. Byliśmy mocno podchmieleni. Jako że po pijaku do domu nie miałem jak wrócić- zaoferowali mi nocleg. Położyłem się u nich na kanapie, a oni poszli spać do sypialni. Nie mogłem zasnąć, bo myślałem o Kasi. Po jakiejś godzinie dyskretnie wszedłem do ich sypialni. Byłem pijany, więc nie miałem za bardzo hamulców. Oni już spali. Wśliznąłem się pod kołdrę za Kasią i zacząłem ją czule dotykać- Ona nadal spała. Delikatnie zacząłem gładzić pierś, a palcem zacząłem pieścić sutek- dziewczyna zamruczała przez sen i sutek zrobił się sztywny. Jeszcze chwilę pieściłem obie piersi i zacząłem schodzić niżej. Mój palec zaczął bawić się łechtaczką. Kasia zaczęła się budzić i pojękiwać, ale początkowo myśli, że to Marcin się z nią bawi. Zaczynam głaskać cipkę całą dłonią- poczułem, że zrobiła się mokra. Nagle Kasia zorientowała się, że to ja i mocno zmieszana pyta po cichu:
    -co ty robisz??
    A ja w tym momencie wsadzam zdecydowanie 2 palce w cipkę. Dziewczyna zajęczała- Marcin się nie obudził, ale niespokojnie przekręcił się na bok, akurat w naszą stronę. Kasia zaczęła panikować i wyszeptała:
    – przestań, co ty sobie wyobrażasz??
    Po czym chciała odepchnąć moją rękę, ale nie dała rady, kiedy siłą zacząłem poruszać palcami coraz mocniej i szybciej i wtedy nadeszła jeszcze większa fala rozkoszy. Wyszeptałem:
    – bądź grzeczna, bo mąż się obudzi.
    Wtedy przestała się opierać i zaczęła coraz bardziej oddawać się rozkoszom. Zacząłem ją całować w usta. Potem namiętnie lizałem jej piersi, cały czas zabawiając się jej cipką. Następnie zszedłem niżej i moje palce zastąpił mój giętki język. Dziewczyna zaczęła pojękiwać coraz intensywniej, kiedy lizałem jej muszelkę. Marcin zaczął się wiercić, więc ja przestałem się ruszać. Kiedy przestał się wiercić, powiedziałem po cichu:
    – lepiej już pójdę.
    – nie idź jeszcze- odpowiedziała z lekkim zawstydzeniem w głosie,
    – ok, zostanę, jeśli ładnie poprosisz i powiesz mi co mam zrobić- odpowiedziałem.
    Ona z jeszcze większym zawstydzeniem odparła:
    -błagam, zostań i wyliż moją cipkę.
    Uśmiechnąłem się i zacząłem ponownie zabawę. Lizałem intensywnie na przemian na zewnątrz i od czasu do czasu zanurzając język głęboko, jak tylko się da. Po kilku minutach Kasia była maksymalnie podniecona, nie wytrzymała i wydała z siebie głośny jęk podczas orgazmu. Spojrzeliśmy czy Marcin się nie obudził. Widzimy, że nie, ale tak naprawdę nie zdawaliśmy sobie sprawy, że obudził się już dawno i udając, że śpi- dyskretnie obserwował dalszy bieg wydarzeń. Kasia wyszeptała do mnie:
    – a teraz chodź i mnie przerżnij.
    Rozchyliłem więc bardziej jej nogi i wszedłem w nią zdecydowanie i tak się bawiliśmy przez jakiś czas- Marcin był coraz bardziej nakręcony. Jego żona odwróciła się do mnie w pozycji na pieska. Ja już byłem maksymalnie podniecony, więc posuwałem ją mocno i szybko. Nagle wstał Marcin- my zastygliśmy na chwilę bez ruchu, a on mówi:
    – nie przestawajcie.
    Po czym wsadza żonie penisa do ust. Dalej zabawa jest na całego. Po pewnym czasie się zmieniliśmy- Marcin posuwał żonę, która zaczęła robić mi lodzika. Tak się bawiliśmy przez jakiś czas, po czym Kasia miała kolejny orgazm a my obaj spuściliśmy się na jej ciałko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hextor
  • Naruto 002

    Trzeci Hokage przeglądał kartę profilową Naruto, siedząc za swoim drewnianym biurkiem, popalając swoją ulubioną fajkę. Naruto stał przed nim, czekając na słowa krytyki z jego strony. Hokage odłożył kartę na biurko i sięgnął do szuflady i wyciągnął z niego kolorowy magazyn. Naruto nagle wciągnął powietrze i podszedł o krok w stronę staruszka.

    Naruto, chciałbym nieco zmienić temat – zaczał Sarutobi – Wpadł mi w ręce ostatnio pewien magazyn.

    „Sam wpadł” pomyślał Naruto.

    – Nie znam się na magazynach staruszku.

    Cisza – przerwał mu Hokage – I tak wiem, że to ty.

    Na kilku stronach magazynu znajdowały się fotografie ponętnej blondynki z dużym biustem pozującej w odważnych pozycjach. Sarutobi spojrzał znów na zdjęcia i poprawił swoją starą knagę przez białe szaty hokage. Był pod wrażeniem umiejętności Naruto do transformacji.

    – Swoją głupotą udało ci się podsunąć mi pewien pomysł, jeśli się dobrze sprawdzisz, możesz zostać jednym z elitarnych ninja Konohy.

    Naruto stał w osłupieniu i słuchał dalej, do czego zmierzał staruszek.

    – W świecie ninja trzeba czegoś więcej niż siły i potężnych technik ninjutsu, trzeba nam podstępu i sprytu, a ty, pomimo że nie celowo, pokazałeś, że masz to coś. Twoje zdolności w zakresie kamuflażu są na wysokim poziomie i jestem pewien, że mogłyby nam się przydać do szpiegowania wiosek i wyciągania informacji – Sarutobi wstał i wyszedł za biurko, trzymając otwarty magazyn – Mój przyjaciel Danzo chętnie widziałby kogoś takiego w szeregach anbu, ale najpierw muszę sam sprawdzić, czy się nadajesz.

    Naruto tylko się uśmiechnął, chciał od razu zrobić jak najlepsze wrażenie, wyobraził sobie dwie piękne i jędrne piersi, zgrabny tyłeczek, gładkie kobiece uda, skupił się na tym, skupił chakre i użył techniki transformacji. Przed Trzecim Hokage pojawiła się seksowna kobieta cała naga, trzymała się za jedną pierś i oblizywała wargi. Sarutobi poczuł, że jego penis twardnieje, ale był w szoku, przez ułamek sekundy nie mógł nic zrobić. „Tak to jest to” pomyślał, ta technika pozwoli mu wstrząsnąć nawet najpotężniejszym ninja.

    Nagle do pokoju wparował Konohamaru, wnuk Trzeciego, z miejsca stanął jak wryty, gdy zobaczył dojrzałą kobietę całkowicie nagą, jeszcze nigdy w życiu nie widział nagiej kobiety. Spojrzał na dziadka, który stał w oszołomieniu. Naruto szybko cofnął technikę.

    Naruto! Jesteś imbecylem, nigdy nie będziesz ninja, masz w głowie tylko głupoty, wynocha i nie pokazuj się tu! – wykrzyczał Hokage, widząc twarz swojego wnuka.

    ***

    Konohamaru Nie myślał o niczym innym jak tylko o dzisiejszym poranku, ciągle miał w głowie dwie ogromne piersi ustawione prosto w jego kierunku. Dotknął swoje penisa, był cały sztywny. „Ta technika jest genialna” pomyślał, muszę się jej nauczyć.

    Zajęło mu kilka godzin, aby odnaleźć w wiosce Naruto. Gdy w końcu go znalazł, spojrzał mu w oczy i krzyknął.

    – Naucz mnie tego!

    Naruto spojrzał na niego z góry i dopiero teraz przypomniał sobie, kim on jest, u uśmiechnął się tylko.

    – Chcesz być potężnym ninja i szukasz potężnego nauczyciela – wypiął pierś do przodu – Widzę że zaczynasz od najlepszych, zgadzam się, zostanę twoim sensei.

    Naruto poczuł się nagle jak doświadczony wojownik, który przekaże swoją wiedzę młodemu uczniowi. Poszli razem do parku, gdzie Naruto wypytał go, co już umie. Konohamaru był szkolony przez elitarnego joninaEbisu i znał podstawy transformacji, jednak jego poziom daleko odstawał od Naruto, kiedy sam spróbował Sexy jutsu, pojawił się jako gruba baba z cellulitem.

    – Nie masz za grosz wyobraźni, patrz na to – Naruto skupił chakre.

    Puff, przed konohamaru pojawiła się znów cała golutka dziewczyna o długich blond włosach, które opadały na jej nagie plecy. Nos konohamaru od jej piersi dzieliło może 5 cm, odruchowo sięgnął swoją małą dłonią do piersi i położył na niej rękę. Blondyna spojrzała zdziwiona na niego i poczuła przyjemny uścisk. Konohamaru zaczął masować pierś i bawić się sutkiem, przytulił się do piersi i zaczął je całować, polizał sutek i zaczął go ssać. Dziewczynie spodobała się taka forma treningu, uznała to za doszkalanie swojego ucznia. Sięgnęła dłonią do krocza Konohamaru i wymacała jego małą pałkę. Sterczała już mocno w jego spodniach, postanowił ją wyjąć. Wyciągnęła jego małego kutasa i chwyciła w dłoń.

    – A teraz czas na lekcję praktyczną – powiedział blond włosa dziewczyna i uklękła przed młodym, spojrzała do góry i polizała jego członka. Zanurzyła go w ustach i zamknęła oczy. Konohamaru zrobił to samo. Naruko wkładała sobie pałkeKonohamaru głęboko w usta, ocierając się o niego językiem. Konohamaru poczuł, że zaraz dojdzie, jeszcze nigdy nie czuł czegoś takiego, chwycił dziewczynę za włosy i wepchnął jej pałkę w gardło i trysnął w środku.

    ***

    Odpoczywali oboje po wyczerpującym, ale jakże doszkalającym treningu, Konohamaru siedział z opuszczonymi spodniami a obok Leżała blondyna wciąż golutka na trawie. Nie zauważyli oboje, kiedy pojawił się Ebisu, nauczyciel Konohamaru.

    – Co wy wyrabiacie? – nie dowierzał w to, co widzi – Takich rzeczy uczysz młodszych kolegów? Paniczu, proszę za mną, zaraz weźmiemy się za prawidłowy trening bez zbędnych głupot.

    Konohamaru wstał.

    Nie! Sam sobie wyznaczam trening – po czym skupił czakre i wyobraził sobie słodką brunetkę z okrągłymi piersiami.

    Puff Przed ebisu pojawiła się golutka dziewczyna, młoda i atrakcyjna. Ebisu przełknął ślinę.

    – Na litość boską proszę w tej chwili zmienić tę postać!

    Z drugiej strony podeszła Naruko i objęła go, przyciskając swoje nagie piersi do jego pleców, brunetka podeszłą i klękła przed Ebisu.

    – Pokaż mu – powiedziała blondynka.

    Dziewczyna wzięła do rąk penisa Ebisu i zaczęła walić go szybkimi ruchami. Pala Ebisu stanęła powoli w pionie.

    – Do buzi – InstruowałaNaruko.

    Brunetka wzięła do ust kutasa i zaczęła go ssać szybkimi ruchami, poczuła, jak penis rośnie jej w ustach, ssała go i ciągnęła. Ebisu powoli odpływał. Blondi sięgnęła dłonią do jego worka i zaczęła się nim bawić, druga zaś lizała jego pałkę, pomagając sobie ręką, gdy zaczęła trzepać go szybko, ebisu stracił wole walki i poddał się rozkoszy. Naruko puściła go i uklękła obok Brunetki, obie zaczęły lizać mu pałę, doprowadzając go do szczytu, Naruko szybko zaczęła walić kutasa, czekając na wytrysk, Gdy Ebisu doszedł, sperma zalała ich twarze, a jonin opadł bez sił.

    Naruko i brunetka stanęły naprzeciw siebie.

    – Widzisz, przerosłeś swojego mistrza – powiedziała blondyna.

    Konohamaru poczuł siłę, wiedział, że znalazł wielkiego mistrza i że będzie doskonalił tę technikę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sarah
  • Maturzystka – 18.

    Część 18.

    Otwieram drugie drzwi i staje jak wryta! Nie poznałam jej! To ta młoda laska, która mi się tak spodobała. Naga klęczy na czworakach z kneblem w szeroko rozwartych ustach. Dłonie ma przypięte kajdankami do uchwytów na tapczanie. Szeroko rozstawione uniemożliwiają obronę przed kolejnymi razami bicza. Pupa i plecy są zaczerwienione. Musiała już solidnie oberwać od swojej Pani. Knebel jest przezroczysty. Uciska i zniekształca wargi dziewczyny. Wygląda obrzydliwie. Jej twarz wyraża cierpienie. Widać ślady po łzach. Jest spocona, włosy kleją się do twarzy. Zauważyła mnie. Poznała mnie! Teraz patrzy na mnie błagalnie, jakby prosiła. Ba! Jakby wręcz błagała o pomoc.

    – Chciałaś to masz – myślę mściwie. Patrzę na nią obojętnym wzrokiem i nie ruszam się z miejsca.

    Piersi tej blondynki nie są duże. Ona szczupła, „w rękach” swoje znacznie starszej i tęższej partnerki wygląda jeszcze bardziej na drobną istotę. Kobieta o obfitym biuście stoi obok tapczanu w pończochach i czerwonych szpilkach z biczem w ręku. Skórzany, czarny stanik jedynie okalający piersi, tylko podkreśla ich rozmiar. Jej ciało lśni od potu. Zauważyła mnie. 

    – Chcesz spróbować? – uśmiecha się do mnie, oferując bicz.

    Nie ruszam się. Wciąż patrzę na blondynkę i bez słowa przecząco kiwam głową.

    – Dzięki. Na razie chętnie popatrzę – słyszę samą siebie.

    Podchodzi do mnie: 

    – Łucja.

    – Grażyna.  

    – A ta to Basia – pokazuje na zakneblowaną blondynkę. – To dobra, młoda suka. Początkująca. Nie przejmuj się jej łzami. Lubi to. I nie robi tego po raz pierwszy – szepcze mi do ucha, stając za mną. – Gdybyś chciała, możemy ją tresować we dwie. Lubi ból, przemoc i łagodne pieszczoty na początku. Wtedy ból jest bardziej dotkliwy. Mam też starszą dziewczynę, do której tresury potrzebuję asystentki. Zastanów się – całuje mnie w ucho i odsuwa się. Przez cały czas, kiedy mówiła, głaskała mnie po piersi.

    Odważam się i wchodzę do pokoju. Nie zamykam drzwi. To są pokoje ogólnodostępne, a ja chcę żeby i inni zobaczyli tresowanie Basi. Staję z drugiej strony tapczanu. Szok! Z pochwy dziewczyny wystaje wibrator przytwierdzony do ciała taśmą izolacyjną. Na nogach też ma zawiązane linki przymocowane do rogów tapczanu. Jej delikatne, młode ciało tak bardzo różni się od ciała Łucji.

    – Jest włączony – tłumaczy jej Pani. – Lubię, kiedy suczka odczuwa jednocześnie różne bodźce. Wrażenia są niezapomniane.

    I bije ją biczem po plecach. Dziewczyna wije się na czworakach, aż dociska piersi do tapczanu. Pani od razu uderza ją po piersiach. To uderzenie korygujące. Basia prostuje się. Już więcej nie dotknie piersiami tapczanu. Wydaje niezrozumiały krzyk. Rzuca głowa na boki. Wtedy Pani uderza po plecach. Nie zwraca uwagi na jęki młodej laski. Odkłada bicz, chwyta butelkę alkoholu i wsuwa w knebel. Łapie dziewczyn za włosy i wychyla jej głowę do tyłu. Przechyla butelkę. Basia próbuje protestować, wypycha płyn, krople spadają na tapczan, ale w końcu pochłania kolejne łyki. Pani odstawia butelkę i pluje w knebel. Dziewczyna ciężko oddycha, a Pani dopycha wibrator w pochwie. I wpycha końcówkę bicza do odbytu. Basia wyje z bólu, ale jakoś nikt nie kwapi się sprawdzić, co się dzieje w tym pokoju. Domyślam się, że takie odgłosy są normalne podczas zabaw u Ewy i już od dawna nie wzbudzają zainteresowania.

    – Jesteś tu nowa. Przyzwyczaisz się – tłumaczę sobie.

    Łucja patrzy na mnie wymownie, nieznacznie uśmiecha się. Zakłada ręce pod nagim biustem. Chwali się jego rozmiarem. To gest tej, która tutaj dominuje. I oczekuje na moją inicjatywę.

    *

    Podchodzę, wyciągam bicz z odbytu i wsadzam w rozwarte usta Basi.

    – Liż – wydaję polecenie. Wciskam głęboko. Dziewczyna dławi się. Nie może cofnąć głowy.

    – No, świetnie – Łucja przygląda się moim igraszkom, obejmując mnie od tyłu. Na plecach czuję jej ciepłe, duże piersi.

    Basia dalej dławi się, krztusi, łzy płyną z jej oczu. Chwilę pozwalam jej odpocząć. Znowu wciskam bicz do odbytu i rucham nim dziewczynę. Łucja chichocze zadowolona. Wysuwam bicz i ponownie wkładam w usta.

    – Liż – powtarzam polecenie. Znowu chce uciec głową, ale patrzy w moje oczy i posłusznie liże rączkę bicza. Wciskam mocniej. Aż krztusi się. Jej reakcja wzmaga się. Nie cofam ręki. Za chwilę po raz kolejny powtarzam ruchanie dziewczyny i wkładam bicz w jej usta. Nie powtarzam polecenia. Teraz już bez wahania liże bicz.

    – Brawo! Przyjemnie popatrzeć, jak ją tresujesz – chwali mnie Łucja i znowu całuje w policzek. – Masz do tego talent. Naprawdę! – Wyciąga bicz z ust Basi i wtyka do odbytu. Dziewczyna gwałtownie wygina się. Łucja była dość brutalna. Potem wchodzi na tapczan.

    – Patrz! To lubię robić młodej, kiedy odprężam się! – to mówiąc stanęła w rozkroku nad jej twarzą, chwyciła za włosy i odchyliła głowę do tyłu. Po chwili oczekiwania zobaczyłam jak krople moczu spływają do przezroczystego knebla. Potem z kropli powstała struga. Łucja wstrzymała się. Szarpnęła włosy dziewczyny i wygięła ja na tyle, na ile pozwalały kajdanki. Potrząsnęła głową. Z ust Basi nie wypłynął mocz. Nawet kropla.

    – Widzisz! Sporo można z nią zrobić – uśmiechnęła się dumna. Zeszła z tapczanu, patrzyła na mnie i chwyciła Basię za brodawkę. Beztrosko kręciła nią.

    Blondynka jęczała. Po chwili już wyła i niezrozumiale bełkotała. Domyśliłam się, że prosi o litość.

    – Chce ją przyuczyć, żeby służyła sobą w trakcie zabaw. Wypuszczana z klatki dla zainteresowanych i potrzebujących. Dobre zwierzątko, obsługujące wszystkich, którym się spodoba. Na razie jest ładna. Ale jak długo?

    Przyglądam się i słucham. Domyślam się, że to nie wszystko.

    Pani chwyta Basię za wargę sromową i ciągnie ku nam. Dziewczyna szybko przesuwa się tyle, ile potrafi. – Widzisz? – zapytała Łucja. Szarpnęła i pokazała mi fragment skóry, który pociągnęła.

    Dziewczyna jęknęła. Leży na boku, wypina biodra i szeroko rozchyla nogi. Wszystko dla jej Pani… Kiwam głową. Robi się ciekawie.

    – Widzisz? Warga jest już przekłuta, druga też. To miejsce na solidny kolczyk. Służący do zabaw albo jako rodzaj drugiej obroży. Zamiast na szyi, tkwi w kroczu i wytresowana sunia posłusznie chodzi obok Pani… – uśmiecha się treserka. – Niewytresowana również. Każde szarpnięcie ma boleć i przypominać o zależności. Tak, bym później nie musiała szarpać. W końcu smycz nie będzie potrzebna. Sama będzie chodziła przy nodze i pilnowała siebie. Kochana sunia – przy ostatnich słowach z czułością głaszcze dziewczynę po piersi.

    Okropny grymas wykrzywia usta dziewczyny zniekształcone szerokim, przezroczystym kneblem. Basia próbowała uśmiechnąć się.

    *

    Jest środa. Impreza u Ewy odbyła się w sobotę. To miał być kolejny zwykły dzień w szkole, ale coś się szykowało. Trudno mi było określić, po czym poznawałam takie niuanse. W każdym razie na jednej z przerw podeszła do mnie gruba „Sarenka”: 

    – Ty! Po lekcjach masz na dole zaczekać na Ewę – przeżuwała gumę.

    – Tylko ja? Po co?           

    Wanda znieruchomiała na moment, zaskoczona moim pytaniem. Była tylko od przekazywania wiadomości. Przewróciła oczyma. 

    – Masz zaczekać i tyle! – zdziwiona pytaniem wzruszyła ramionami.

    – Chodzi o Alicję? – upewniła się Kamila.

    – No, tak – uśmiechnęła się Wanda.

    – Właśnie wyjaśniałam Grażynie, o co chodzi – Kamila tłumaczyła się z rozmowy ze mną.

    Wanda znowu wzruszyła ramionami. Kama nie czuła się zbyt pewnie widywana w moim towarzystwie, ale zapowiedź spotkania i uregulowania długu była ważniejsza. Żadna dziewczyna nie czuła się zbyt pewnie przyłapana na rozmowie ze mną.

    – Czyżbym stanowiła konkurencję dla Ewy? – pytam samą siebie. I zaraz odpowiadam: – Marny żart…

    – Ewa chce porozmawiać z Alicją o jej stosunku do naszej grupy – wyjaśnia Kama.

    – Waszej bandy – stwierdziłam odważnie, patrząc w oczy Kamy.

    – Jak zwał, tak zwał – teraz Kama wzruszyła ramionami. Odwróciła wzrok. Nie czuła się zbyt pewnie, kiedy rozmawiałyśmy tylko we dwie. Trudno jej było znajdować skuteczne argumenty na moje zarzuty. W końcu jak Ewa coś powiedziała, to reszta posłusznie wykonywała. Nie było miejsca na refleksję. Ba! Nie było miejsca na myślenie. Wówczas nie musiały szukać uzasadnienia. Liczyły się tylko dobre kontakty z „Szefową”.

    – Coś rzadko ją z wami widuję – próbuję więcej wyciągnąć z Kamili.

    – E, tam – burknęła niepewnie. – Jest z nami i powinna regularnie pojawiać się na spotkaniach.

    – A ona olewa i Ewę, i was – wpadłam jej w zdanie. Uwagę wzmocniłam ironicznym uśmiechem. Podziałało.  

    – Ewa na to nie pozwoli – Kamila zareagowała żywiołowo, widząc mój uśmiech. – Dzisiaj zobaczysz.

    *

    Zostawiłam Łucję z jej suczką. Przynajmniej wiem, którą dziewczyną będę bawić się, jeżeli przyjdzie mi ochota na takie ekscesy. Nie byłam na to przygotowana. Oddycham głęboko. Stojąc w salonie, rozglądam się, ale myślami nadal jestem przy Basi.

    – Skoro lubi takie zabawy, to czym się przejmujesz? – próbuję uspokoić samą siebie. – Nigdy nie zrozumiem takiej psychiki.

    – Sama jesteś? – jakiś chłopak stoi za mną i przytula się. Jeszcze mnie nie maca. Może widział jak pognałam natarczywego faceta, więc pilnuje się, żeby nie wychodzić z imprezy z obrzękiem jąder. I perspektywą rezygnacji z seksu na tydzień albo dwa.

    – Cóż, w zakresie samoobrony odebrałam nader solidne wykształcenie – śmieję się w duchu. – To takie głupie! Przyszedł poruchać, a wychodzi, kulejąc jak inwalida i nawet nie poczuł żadnej cipki.

    – Nooo, masz ochotę? – nieznajomy szepcze mi namiętnie do ucha i głaszcze po udzie. Drugą ręką obejmuje w pasie. Kołysze się w rytm muzyki. Chłopak nawet ładnie pachnie.

    – A co mi oferujesz? – nie odwracam głowy. Przyglądam się parce figlującej na kanapie. Właśnie podszedł do nich chłopak, widząc, że dziewczyna ma wolne usta. Wcześniej blondynka bez skrępowania pieściła członek kochanka ustami, a teraz leży, jedną nogę opierając o podłogę, a drugą kładąc na oparciu. Chłopak ruchał ją intensywnie. Dziewczyna głośno stękała z zadowolenia. Kiedy drugi chłopak próbował przystawić do jej ust sterczącego penisa, para przerwała kopulację i odegnała natręta. Blondyna wręcz odepchnęła go. Niezrażony wzruszył ramionami, odwrócił się i przysiadł do chłopaka i dwóch dziewczyn tulących się na poduszkach. Dopiero teraz w blondynce rozpoznaję głośną Julię, z którą spółkuje Darek.

    – No, za dużo już nie ma na sobie i nie rży. Od razu wydaje się atrakcyjniejsza – ironizuję, ale na własny użytek.

    – Tak cię zajadę, że będziesz wyła z rozkoszy! – odpowiada na moje pytanie chętny chłopaczek.

    – Taki z ciebie kierowca? To spróbuj, ogierze – zachęcam chwalipiętę i słyszę, jak rozpina spodnie. – Ej, ogierze! – powstrzymuję go, ale nawet nie odwracam się. – Najpierw rozgrzewka! Potem zawody! Pokaż, że potrafisz wypieścić kobietę! – stawiam warunek. Trochę dziwnie brzmi w moich ustach słowo „kobieta”, kiedy obok widzę takie, które dawno przekroczyły 40 lat.

    Chłopak staje przede mną. Szatyn, ze 20 lat, szczupły, zadbany, czysty i z tych, co siłownię widzieli w sieci. Już jest podniecony. Nawet zdążył wyjąć penisa! Teraz sterczy i kołysze się, kiedy właściciel próbuje mnie macać.

    – Ogierze, pokaż jak potrafisz popieścić cipkę – szepczę aksamitnym głosem i staję w rozkroku.

    Raczej nie docenia mojej intonacji i pospiesznie klęka. Ściąga mi majtki. Spokojnie wychodzę z nich i wyciągam rękę. Chłopak przez moment waha się i niechętnie oddaje moją część garderoby.

    – Gdybym tak chętnie rozdawała majtki, to co tydzień biegałabym na zakupy – mruczę na tyle głośno, żeby usłyszał. Tak się buduje swoją legendę.

    Ciepły i energiczny język buszuje po łechtaczce. Głaszczę go po głowie. Chłopak stara się. Jedna dłoń krąży wokół ucha, gdyby chłopak nagle stał się zbyt agresywny, a jego pieszczoty bolesne.

    *

    – O co chodzi? Zostaw mnie! Dowiem się czegoś? – nerwowy głos Ali słychać już z daleka.

    Zza rogu wychodzi cała grupa. Ala, ciemna blondynka o gęstych, lekko kręconych włosach do ramion, idzie przodem, Paulina i Wanda po jej stronach i popychają dziewczynę, kiedy zwalnia. Dwie zamykają pochód. Pozostałe stoją przy Ewie. Jesteśmy w zacisznym miejscu. Od ulicy chroni nas tylko druciana siatka, ale to dwa rzędy drzew zadbanych świerków gwarantują dyskrecję, a od frontu szkoły ściana budynku. Tutaj nie ma nikogo podczas lekcji. Również na przerwie uczniowie rzadko zaglądają. Obok szkoły znajduje się czyjaś okazała willa, więc właściciel odgrodził się wysokim, drewnianym murem i świerkami. Na tym placyku rośnie kilka klonów i dąb. Z okien szkoły nie widać nas przez ich rozłożyste i gęste korony. Z powodu ich rozłożystości niedługo będą przycięte. Na parterze są łazienki z zamalowanymi oknami i gabinet pielęgniarki, więc nikt nas nie dojrzy. I nie usłyszy, bo okna są zamknięte. Dalej jest izba lekcyjna, ale wszystkie okna są zasłonięte żaluzjami. O tej porze słońce już nie świeci tak mocno, więc na pewno w tej klasie nie ma nikogo.

    – Idealne miejsce do szczerej konwersacji – stwierdzam z ironią. Głośno nie wygłaszam wniosku ze swojej obserwacji. Nie zawsze zależy mi, żeby otoczenie wiedziało o moich spostrzeżeniach.

    *

    Pochód zatrzymuje się przed Ewą.

    – Czego? – zirytowana Ala patrzy na Ewę.

    – Nie przywitasz się? – Ewa pogodnie spogląda na koleżankę. Nieco z tyłu stoi Kama. Ironiczne spojrzenie. Ledwo wytrzymuje w miejscu, wręcz kipi agresją.

    – Widziałyśmy się w szkole – burczy Ala. Z obawą rozgląda się. Jej twarz, na której rysowała się irytacja albo złość, zmieniła się. Mimo, że próbuje ukryć swój stan, widać zaskoczenie i strach. Obecność Ewy od razu zgasiła jej rosnącą agresję. Dziewczyna wyraźnie boi się.

    – Nie spodziewała się rozmowy z Ewą. Sądziła, że dziewczyny chcą jej jedynie przekazać „wiadomość” – domyślam się.

    Przyglądam się dziewczynie. Wcześniej nie koncentrowałam się na jej obecności w grupie Ewy. Oceniam na własny użytek:  

    – Biust to ‘trójka’, ale okupiona lekką nadwagą, ładne nogi, szerokie biodra. Biust na pewno zwraca uwagę chłopaków – jestem pewna. – Generalnie zadbana dziewczyna o atrakcyjnym wyglądzie, twarz o łagodnych rysach, brązowe tęczówki – zakończyłam opis. – Chyba nie zależało jej nadmiernie na przynależności do tej bandy. Zawsze była tłem dla innych. Raczej nie starała się zaznaczać swojej obecności. Nie podlizywała się „Szefowej” – dopowiada moje drugie ja. – Wobec mnie też nie była przesadnie agresywna, ale kiedy musiała, to pomagała – przypomina moje drugie ja. To gorsze.

    Wanda informowała wszystkie dziewczyny, te niezainteresowane również, że Ala jakiś czas temu poznała starszego chłopaka z uniwerku i przestała przychodzić na spotkania grupy Ewy.

    – Miłość przysłoniła jej obowiązki wobec grupy – słowa Wandy brzmiały, jakby powtarzała bełkot Ewy.

    Gdybym nie znała działalności tej ich ‘grupy’, pewnie myślałabym, że mówi o harcerzach albo o przynależności do chóru kościelnego.

    *

    Ala jest ubrana w szarą spódniczkę w różowe prążki i różową bluzkę ze stójką z szarymi mankietami. Stójka od wewnątrz jest obszyta materiałem w szarym kolorze. Na nogach ma cieliste rajstopy i brązowe pantofle na wysokim obcasie. W rękach trzyma torbę i skórzaną szarą kurtkę.

    – Dyskretna elegancja – podsumowuję jej ubiór. – Do biednych dziewczyna nie należy – o tym wiem już od dawna.

    Widzę jakieś poruszenie w szeregach wspierających Ewę, ale nie dostrzegam zmian.

    – Coś przegapiłam? – niepokoję się, bo wiem, że jestem tutaj bardziej jako królik doświadczalny, a nie jako „żołnierz” Ewy. Tym akurat nie chcę być. Trochę w umocnieniu mojej pozycji w grupie pomogło mi wprowadzenie Roksany na imprezę u Ewy.

    – Musisz ponieść konsekwencje lekceważenia naszej grupy – Ewa wypowiada te słowa, jakby chodziło jedynie o ustalenie terminu jakiegoś spotkania albo zwrot drobnej pożyczki. Już wiem, że przewinienie Alicji jest z gatunku tych najcięższych.

    Twarz dziewczyny zmienia się. Próbuje coś powiedzieć. Rozglądam się po otoczeniu i wtedy słyszę ruch i jęk bólu! Od razu odwracam się. To Paula szybkim ruchem wyprowadziła cios! Pięścią uderzyła w głowę! Burza włosów pewnie nieco złagodziła siłę ciosu, ale i tak Alicja siedzi rozkraczona na trawie. Jest oszołomiona. Chlipie, chyba coś mruczy i nieporadnie próbuje podnieść się. Cios był naprawdę silny.

    – Musiałaś tak mocno? – Ewa nie jest zadowolona z oglądanych efektów.

    – Wkurwiała mnie – odpowiada Paula i rozmasowuje pięść.

    Alicja nadal stara się wstać. Jednak nie ma szansy. Dopadają do niej trzy dziewczyny i biją ją torbami. Po głowie, po plecach, piersiach, po twarzy. Ala w obronnym odruchu zasłania twarz, głowę i garbi się. Krzyczy, prosi, błaga atakujące.

    – Proszę! Nie! Przestańcie! – domaga się płaczliwym tonem. – Błagam! Dość! – zakrywa głowę rękoma, siedząc na trawie. Po kolejnym celnym ciosie torbą milknie i pada na bok.

    *

    Cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick