Blog

  • Korepetytor anatomii

    Sam nie wiem, jak w ogóle do tego doszło. To było szaleństwo, którego nigdy bym się po sobie nie spodziewał. Jako stateczny pan grubo po trzydziestce mieszkałem w Krakowie ze współlokatorem — studentem medycyny, a więc z gościem o ponad dekadę młodszym. Dzieliliśmy wspólnie ogromny pokój i umieliśmy się dogadywać. Całkiem miły i grzeczny chłopak. Lubiłem mu pomagać, gdy widziałem, że się starał, ale mu nie wychodziło. Pewnego razu przygotowywał się do ciężkiego egzaminu ogólnego z anatomii. Bardzo źle mu szło. Narzekał, że go wywalą. Nie znam się na medycynie, więc korepetycje odpadają. Trochę już ze sobą mieszkaliśmy, nie chciałem zmieniać współlokatora. Wiadomo jak to jest z ludźmi, każda nowa osoba, to loteria i można się przejechać. Więc w przypływie troski albo głupoty, zapytałem go nagle o coś szalonego: Skoro jest przyszłym lekarzem, to czy do przyswojenia materiału pomogłyby mu ćwiczenia na ludzkim ciele. Odpowiedział, że owszem. Fantomów używają tylko w pracowniach na uniwerku, a z rysunków i schematów ciężko jest się realnie uczyć ludzkiego ciała. Chodzi o szczegółową anatomię, jak również np. ćwiczenia z udzielania pierwszej pomocy. Wtedy, z rumieńcem na twarzy zaproponowałem mu dziwną rzecz — A może chciałbyś powtarzać materiał i ćwiczyć moim ciele? Jako przyszły lekarz musisz mieć kontakt z żywym człowiekiem. Mam często wolne godzinki, mógłbym ci pożyczyć swoje nagie ciało, powtórzyłbyś wszystko, co potrzeba. Jako lekarz musisz się oswajać z nagością. Gościo z podobnym rumieńcem na twarzy, zapytał z niedowierzaniem, czy na poważnie mu to proponuję. Odparłem, że nie mam z tym problemu, żeby poleżeć trochę nago dla szczytnego celu. W głowie jednak słyszałem głos: „co ty kur”a robisz? Oszalałeś? Chcesz się rozbierać przed dzieciakiem?” Gdy omówiliśmy szczegóły, dotarło do mnie, co mu zaoferowałem. Nie mogłem się wycofać, więc dodałem tylko „rób z moim ciałem wszystko, co potrzeba, ale bez używania ostrych narzędzi”. Poszedłem pod prysznic przygotować się fizycznie i psychicznie. Ostatnie spojrzenie na swoje ciało, zanim pokażę je drugiej osobie, pozbywając się całkowicie wszelkich intymności. Wyglądam, jak wyglądam… jak typowy pacjent, z którymi kolega będzie miał w przyszłości do czynienia. Z jednej strony wstydzę się tego, co nastąpi, bo to przecież moja prywatna nagość. Z drugiej, pomogę mu dzięki temu, co nie jest wstydem, tylko dobrym uczynkiem. Skoro się zgodziłem, to niech tak będzie, poświecę trochę kroczem, ale nic tym nie stracę.

    Nagle słyszę rozmowę. Byłem gotowy, już chciałem się rozbierać, ale kolega oznajmił, że rozmawiał właśnie przez komórkę z innym kolegą z grupy i ma lepszy pomysł. Dzisiaj korepetycja odwołana, ale
    jeśli jutro mam dwie godzinki, to chciałby mi coś zaproponować. Pomyślałem sobie – „uff, zawstydzenie odroczone”. Powiedział, że jeśli nadal jestem gotowy na „pożyczenie” mojego ciała w ramach
    korepetycji, to jeszcze ktoś byłby tym bardzo zainteresowany. W końcu przecież taka okazja zdarza się niezwykle rzadko, a młodzi raczej wstydzą się tego typu rzeczy. Miałby do nas dołączyć jeszcze
    kolega oraz jedna koleżanka, dla których możliwość zapoznania żywego ludzkiego ciała byłaby bezcennym doświadczeniem zawodowym. Za kilka godzin mam dać znać, co postanowiłem. Zaczęły się moje wewnętrzne dylematy. Przecież to ogromny wstyd obnażyć się przed tyloma osobami, w tym przed potencjalnie fajną, młodą laską. Nie jestem modelem. No, ale to dla nich wielka przysługa i cenna lekcja. Mogę się wycofać, ale wyjdę na głupka. Przez kilka godzin oglądałem się nago i zastanawiałem, jak opanować przeróżne emocje zwłaszcza przy dziewczynie. Postanowiłem wreszcie, że się zgadzam. Jakoś to będzie, tylko chcę ich najpierw poznać i omówić szczegóły.

    Nadszedł dzień spotkania. Okazało się, że są to bardzo miłe i otwarte osoby. Chłopak jak chłopak. Trochę typ kujonka. Rozumie szansę i chętnie z niej skorzysta. Nie widzi nic złego ani wstydliwego w tym, że jestem od niego trochę starszy. Skoro zaproponowałem, to, czemu nie. Ważne, że to nie on musi się poświęcać grupie. A dziewczyna… Jest całkiem niezła. Muszę panować nad emocjami jak na  wizycie lekarskiej i jakoś to będzie. Widać, że ekscytuje się możliwością zobaczenia nagiego starszego faceta. Nie można jej jednak odmówić zapału do nauki i ambicji zostania dobrym lekarzem. Pomimo wewnętrznego lęku i sporej różnicy wieku, postanowiłem udawać, że jest luz. Byłem wobec niej szarmancki, choć wiedziałem, że za chwilę będę świecił penisem. Po dłuższej rozmowie zgodziłem się i przystąpiłem do realizacji umowy. Wstałem od stołu i luźno rzuciłem „wobec tego chodźcie, już się rozbieram i kładę”. Z góry przeprosiłem, jeśli mój penis będzie się dziwnie zachowywał, bo to mój pierwszy raz w takiej sytuacji. Jakby nigdy nic, na luzie zacząłem się rozbierać do naga. Bez namysłu ściągnąłem wszystko i położyłem się na wznak nagusieńki. Ważne, żeby nie myśleć. Ważne, żeby nie traktować tego niezręcznie. To trzej lekarze, nic, co ludzkie nie jest im obce. Wszyscy się nieco zaczerwienili. Penis próbował mi stawać, ale później skurczył się z zażenowania. Spokojnie, to nic takiego. Wyłączyły mi się wszelkie społeczne instynkty, byłem tylko gołym mięsem badawczym oglądanym przez ponad dwie godziny przez trzy osoby. Oderwałem się od swojej intymności, cielesności. Czy gdybym nie miał nagiego krocza, coś by się zmieniło? Sam nie wiem. Penis troszkę przeszkadzał… Dziwnie się czułem leżąc nago przed dwoma chłopakami, ale jeszcze dziwniej, przed dziewczyną. Minuty dłużyły się w nieskończoność. Gdy czułem, że mi staje, przykrywałem go ręką aż stan podniecenia minie. Oczywiście, gdy kilka razy realnie mi stanął, wszystko było widać, nie dało się zakryć dłonią całości. Wtedy nie patrzyłem na nikogo, tylko czekałem, aż się uspokoi. Nie myślałem o niczym. Wiedziałem, że zobaczyli znaczą część anatomii penisa, ale może to się im do czegoś przydało. Ogólnie nie było tak źle, ale starałem się nie myśleć o niczym, bo w sumie nie było o czym. Po jakimś czasie zupełnie zmieniłem sposób percepcji i nagość przestała mi przeszkadzać. Uwarunkowany kulturowo wstyd i niepokój związany z byciem nago przed kolegami ustąpił. Laska była zadowolona, choć starała się nie zachowywać w żaden sposób sugerująco. Wszyscy po kolei omawiali każdą część mojego ciała. Cieszyłem się, że mogłem pomóc.

    Gdy skończyli, podziękowali mi za pomoc i pozwolili się ubrać. Poprosiłem, aby dali mi kilka minut, żebym emocjonalnie doszedł do siebie i mógł wrócić do normalnych relacji. Poczułem ulgę będąc już w ubraniu. Psychicznie byłem jakoś tak zruszony. Nie sądziłem, że aż tak mocno to przeżyję. Pomimo że w środku cały czas szalały przeróżne emocje, postanowiłem, że nie pokażę tego po sobie i znów wkroczę na luzie. Trudno jest wyciszyć lub zamaskować uczucia, a te jeszcze się burzyły. Ale chyba się udało. Gdy zaczęli do mnie mówić, dziękować itd. czułem się dziwnie, patrząc im w twarze. Lekka niezręczność nie przeszkodziła w byciu miłym i szarmanckim. Dziewczyna miło się do mnie uśmiechała. Pozostawiłem poczucie stabilnego starszego pana, nieco dziwnego i spokojnego, którego można potraktować jak fantom medyczny, ale bez większej żenady i strachu o jakąś niezręczność, podteksty czy chamstwo.

    Przez kolejne tygodnie „przetrawiałem” całe to wydarzenie. Przeżywałem różne aspekty, miałem różne myśli — od najbardziej wzniosłych i idealistycznych, przez „a kogo to obchodzi”, po poczucie
    upokorzenia się przed tymi młodziakami i niesprawiedliwości, że tylko ja byłem nagi i nie mam szansy na rewanż. Huśtawka emocji — od ogólnych, wynikających z faktu, że nie pokazałem niczego
    godnego uwagi i byłem jednym z wielu na ich przyszłej drodze, do głębokich — z powodu odmówienia sobie jakiegokolwiek elementu cenzury czy intymności. Były też fantazje erotyczne. Zawsze jednak
    przeważała myśl o braku przewagi nad nimi. Oni widzieli u mnie wszystko, ja u nikogo z nich absolutnie nic.

    Później jeszcze nieraz spotykaliśmy się, jako koledzy. Zawsze jednak miałem poczucie gorszości, że mnie widzieli i nie mam żadnych nieznanych atutów ani tajemniczości. Koleżanka w dalszym ciągu
    była dla mnie miła, ale czym mogłem jej więcej zaimponować, skoro widziała już wszystko. Sam uważałem się często, za dziwnego starucha, obnażającego się bezwstydnie młodziakom. Gdy jednak zostałem poproszony po raz drugi, nie odmówiłem. Za drugim razem wcale nie jest łatwiej. Znowu przeżywałem wszystko podobnie. Dlaczego nagość, szczególnie obnażenie pewnej części ciała, tak podnosi emocje? Największe tworzyły się podczas ćwiczenia opatrunków i ucisków na tętnicę udową w pachwinie. Może i dziwnie się z tym czułem, ale wśród nich byłem już jednak postrzegany, jako osoba, którą można poprosić o obnażenie się i dzięki której mogą mieć lepsze oceny i większe doświadczenie zawodowe.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karl Cr
  • Poszukiwanie dokumentow z kolezanka

    To był kolejny nudny dzień w pracy. Za oknem lało, a ja dopijałem kawę i gapiłem się w komputer. Nagle do mojego pokoju wbiegła Paulina, rzuciła tylko hej! i zaczęła nerwowo grzebać w papierach leżących na szafce.

    Paulina jest drobną, niewysoką kobietą w wieku około 40 lat, o czarnych włosach. Generalnie zgrabna, zadbana, z kształtnym tyłkiem i ładnymi nogami.

    Przyglądałem się z zaciekawieniem jej poszukiwaniom, bałem się odezwać, bo była wyraźnie wkurzona. Paulina miała na sobie białą koszulę zapiętą pod szyję, koszula była dopasowana, co powodowało wrażenie, że jest posiadaczką całkiem dużego biustu. Do tego miała ubraną czarną spódnicę i lakierowane szpilki. Na nosie miała duże okulary i usta umalowane na czerwono. Niby nic specjalnego, zwykłe biznesowe ubranie, a jednak wyglądała super.

    Postanowiłem rozpocząć rozmowę:

    – co Ty taka zła dzisiaj

    – a nawet nie pytaj, z rana opierdol od szefa, potem jakieś głupie telefony a teraz nie wiem gdzie zostawiłam papiery. No nic szukam dalej, dodała.

    Przyglądałem się, jak usilnie próbuje znaleźć te dokumenty. Wpatrywałem się w jej zgrabny tyłek, idealnie opięty przez spódnicę i zgrabne nogi. Mimowolnie zacząłem wyobrażać sobie jak wygląda nago. Mój penis oczywiście momentalnie stwardniał, a ja zacząłem delikatnie, pod biurkiem, dotykać się po nim.

    Nie wiem jak to się stało, ale trochę się zawiesiłem, Paulina się odwróciła i krzyknęła – co Ty kurwa robisz, myślisz, że tego nie widać!?. Zdołałem wykrztusić tylko przepraszam.

    Paulina kontynuowała swój opierdol:

    – człowiek się odwróci a faceci już patrzą. Jak można być tak głupim, teraz pewnie pójdziesz sobie zwalić, o ile nie robiłeś tego już wcześniej patrząc się na mnie.

    – odpowiedziałem, że nie robiłem tego wcześniej, co było tylko częściową prawdą. Wielokrotnie waliłem wyobrażając ją sobie w różnych sytuacjach erotycznych.

    Najgorsze było to, że cała sytuacja jeszcze bardziej mnie podnieciła i penis nie chciał za żadne skarby opaść. I wtedy zadałem głupie pytanie – może chcesz dotknąć. Na co Paulina odpowiedziała:

    – myślisz, że ja kutasa w ręce nie miałam? Otóż dla Twojej informacji miałam nie tylko w rękach.

    – no to może następny? – odpowiedziałem

    – Ty jest KURWA tak bezczelny, że brak mi słów – odpowiedziała, ale widziałem blask w jej oku. Po chwil namysłu powiedziała, że gorszego dnia dawno nie miała, więc niech będzie trochę milej.

    Paulina usiadła na krześle, przyciągnęła mnie do siebie, rozpięła spodnie, i zsunęła bokserki. Mój kutas momentalnie wyskoczył. Paulina spojrzała i powiedziała – uuu całkiem całkiem przyjemny. Nie mam rozmiaru z pornosa, ale nie mam na co narzekać, nigdy też nie było reklamacji. Paulina jednym ruchem zsunęła mi napletek i wpakowała penisa w swoje czerwone usta. Zaczęła robić delikatnego loda i robiła to tak nieporadnie, że średnio chciało mi się wierzyć w jej wcześniejsze przechwałki. Chwyciłem ja za głowę, przyspieszyłem ruchy i trochę dociskałem. Paulina zaczęła patrzeć mi głęboko w oczy a ręką i ustami obrabiał mi penisa. Ten widok był tak podniecający, że poczułem bliski finał. Paulina nagle przerwała i powiedziała – czuję, że jesteś blisko ale nie tak szybko. Po czym zdjęła szybkim ruchem majtki, podciągnęła spódnice, położyła się na biurku i oświadczyła tonem nieznoszącym sprzeciwu – zrób mi minetkę.

    Paulina leżała na biurku z rozchylonymi nogami, okazało się, że ma ubrane pończochy, a nie rajstopy i do tego te szpilki – ale mi się trafiło pomyślałem. Zabrałem się za całowanie nóg i powoli przechodziłem coraz wyżej. Paulina miała małą cipkę, była owłosiona, ale idealnie przystrzyżona, jak z najlepszych fotografii erotycznych. Zacząłem delikatnie pieścić jej muszelkę przejeżdżając wzdłuż warg sromowych. Poczułem jak robi się wilgotna, miała lekko słodkawy smak. Następnie zacząłem ssać jej łechtaczkę, wyczułem jak się jej podoba i pieściłem guziczka bez opamiętania. W pewnym momencie Paulina chwyciła mnie za włosy, wygięła się w łuk i cicho jęknęła. To był moment jej rozkoszy.

    Wstałem, kutas nadal był jak z kamienia i popatrzyłem na nią leżąca na biurku, na jej wilgotną włochatą cipkę, na te nogi i wiedziałem, że muszę w nią wejść. Rozpiąłem szybko jej koszulę, pod nią miała biały stanik zapinany z przodu. Odpiąłem go licząc, że wyskoczy z niego spory biust. Moim oczom ukazały się malutkie cycuszki, na 100 % rozmiar A, i sterczące sutki. Stanik okazał się być mega pushupem. Spojrzałem na te piersi i stwierdziłem, że są idealnie, pasują do niej w całej okazałości. Zacząłem je pieścić i całować a następnie wsadziłem kutasa w jej wilgotną cipkę i zacząłem miarowo się poruszać. Cipka Pauliny była ciasna, a jak na jej wiek i pewnie jakieś już doświadczenie, nawet bardzo ciasna. Paulina zauważyła, że bacznie obserwuję jak podskakują jej małe cycuszki. Jedną ręką szczypała się po sutkach a drugą masowała po łechtaczce. Przyspieszyłem ruchy i po chwili poczułem jak cipka Pauliny miarowo się zaciska na moim penisie a ona znowu przeżywa orgazm.

    Paulina się uśmiechnęła i powiedziała – nie wiedziałam, że tak długo trafisz.

    – odpowiedziałem, klęknij weź na chwilę do buzi i już kończę.

    Paulina wykonała moje polecenie, tym razem już trochę odważniej zasysała kutasa. Poczułem, że dochodzę, pierwsza salwę spermy spuściłem w jej czerwone usta. Paulina szybko wypluła zawartość, a ja chwyciłem kutasa i wystrzeliłem resztę na jej twarz. Paulina syknęła – kurwa!! Nie mogłeś inaczej, jak ja teraz wyjdę, jestem cała ujebana na twarzy i nie tylko. A do tego, kto Ci pozwolił w ustach.

    Popatrzyłem na nią i faktycznie całą twarz, okulary i te czerwone usta były w nasieniu. Dodatkowo sperma kapała na jej małe piersi i spódnicę.

    – nic się nie martw, wyglądasz zajebiście – powiedziałem – po czym pocałowałem ją namiętnie w usta.

    Sperma rozmazała się jeszcze bardziej na jej twarzy. Paulina przygryzła wargę i powiedziała – czyli to Cię podnieca! Pierwszy raz wyglądała nie jak grzeczna pracownica a jak ostra suczka a do tego o delikatnym ciele.

    – daj mi jakieś chusteczki muszę się wytrzeć – rzuciła. A i chowaj tego kutasa, bo jeszcze ktoś przyjdzie i nas zobaczy.

    Paulina ubrała się i wyszła do siebie. Wieczorem wysłała mi wiadomość ze swoim nagim zdjęciem i pytaniem czy to tylko jednorazowa przygoda czy jeszcze to powtórzymy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 138. – Dawny kolega ze szkoly

    Szłam spokojnie ulicą w stronę domu, gdy nagle poczułam, że ktoś idzie za mną zbyt blisko. Odwróciłam się i zobaczyłam mężczyznę. Miał nieprzyjemny, lubieżny uśmiech na twarzy.

    – Hej, słodziutka, dokąd tak się śpieszysz? – zaczepił mnie nieprzyjemnie, zbliżając się jeszcze bardziej.

    – Proszę mnie zostawić w spokoju. – odpowiedziałam stanowczo, próbując przyspieszyć kroku.

    Ale ten typ nie dawał za wygraną. Złapał mnie za ramię i zaczął mnie ciągnąć w stronę ciemnej uliczki.

    – Chodź ze mną, pogadamy. – powiedział groźnie.

    Przestraszyłam się. Próbowałam się wyrwać, ale był silniejszy ode mnie. Wyjął mi piersi spod koszulki. Oblizał usta na ten widok. W tej chwili usłyszałam zdecydowany głos za sobą.

    – Puść ją natychmiast!

    Zobaczyłam wysokiego, czarnoskórego mężczyznę, który zdecydowanie zmierzał w naszą stronę. Miał atletyczną sylwetkę.

    – A co ci do tego? – warknął napastnik, ale puścił mnie.

    – Powiedziała, żebyś ją zostawił w spokoju. Odejdź, stąd, póki jeszcze możesz. – mój wybawca mówił spokojnie, ale stanowczo.

    Napastnik spojrzał na niego, ocenił sytuację i najwyraźniej uznał, że nie warto się pakować w kłopoty z kimś, kto wyglądał na zdolnego się obronić. Wymamrotał coś pod nosem i odszedł, potykając się.

    – Wszystko w porządku? – zapytał mój wybawca, podchodząc bliżej.

    Dopiero wtedy, mogłam go dobrze zobaczyć. Miał przyjazną twarz, ciepłe, brązowe oczy i coś w jego wyglądzie wydawało mi się znajome.

    – Tak, dziękuję ci bardzo… – zaczęłam, wpatrując się w niego uważniej. – Czy my się nie znamy?

    Uśmiechnął się szeroko.

    – Cassie? To naprawdę ty? To ja, Jordan. Jordan z liceum.

    Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Siedzieliśmy razem w ławce na chemii w czasach liceum. Ale jak bardzo się zmienił. Dorósł, zmężniał, miał teraz szerokie barki i pewność siebie, której w szkole mu brakowało.

    – Jordan! Boże, nie poznałam cię! – zawołałam, czując ogromną ulgę i radość jednocześnie.

    – Trochę czasu minęło. Ale cieszę się, że mogłem ci pomóc. Co za dziwny zbieg okoliczności.

    Byłam tak wdzięczna i wzruszona tym, co dla mnie zrobił. Bez namysłu rzuciłam mu się na szyję i mocno go przytuliłam.

    – Dziękuję ci, Jordan. – szepnęłam, czując, jak drżę jeszcze z nerwów.

    Dopiero teraz zobaczyłam, że nie schowałem moich cycków. Jordan zwrócił na nieuwagę. Szybko lekko zawstydzona, schowałam je.

    – Nie wiem, co by się stało, gdyby cię tu nie było.

    – Wszystko w porządku, Cassie. – powiedział ciepło, obejmując mnie ramionami.

    Uśmiechnęłam się przez łzy. Jordan zawsze był delikatny i opiekuńczy, choć w szkole był dość nieśmiały.

    Po tej sytuacji, nie chciałam zostać sama.

    – Jordan, może… może poszedłbyś ze mną do domu? Moglibyśmy dokończyć tę rozmowę przy kawie. Chciałabym nadrobić te wszystkie lata. – zaproponowałam.

    – Oczywiście. Brzmi super. – zgodził się bez wahania.

    W domu poczułam się bezpieczniej. Zrobiłam kawę, usiedliśmy na kanapie i rozmawialiśmy godzinami. Opowiadał mi o swojej pracy jako fizjoterapeuty, o tym, jak zaczął trenować i jak bardzo się zmienił od czasów szkolnych. Ja z kolei opowiedziałam mu o studiach. Przypominaliśmy sobie szkolne czasy, śmialiśmy się ze starych wspomnień. Było tak naturalnie, jakbyśmy wcale się nie rozstali.

    – Pamiętasz, jak pomagałeś mi z chemią? Byłeś jedyną osobą, która miała cierpliwość, żeby mi wszystko wytłumaczyć.

    – To była sama przyjemność.

    Śmialiśmy się z tych wspomnień, ale też czuliśmy tę szczególną więź, która nas łączyła już w szkole.

    Widziałam, jak Jordan mi się przyglądał. Od czasu liceum, moje ciało, stało się bardziej zgrabne i krągłe. Jordan widział wcześniej moje piersi, więc pewnie wyobrażał je sobie pod spodem mojej bluzki. Schyliłam się, aby wziąć puste kubki po kawie. On nie odrywał ode mnie wzroku.

    – Pójdę odstawić to do zlewu. – powiedziałam i poszłam do kuchni.

    Wstawiając talerze, musiałam się schylić. Wiedziałam, że Jordan jest za mną. Zobaczył, że pod spódniczką, jaką dziś ubrałam, nie miałam majtek. Widział moją gołą cipkę. Gdy się wyprostowałam, spojrzałam na niego. Chciał udawać, że nic nie widział, lecz wtedy zobaczyłam odkształcającego się kutasa w jego dresach. Zaciekawiło mnie to, jaki był duży.

    – Poczekaj w salonie Jordan. Zaraz przyjdę.

    – No… no dobrze. – powiedział i szybko udał się do salonu.
    Próbował zakrywać wybrzuszenie w dresach. Widać, że zrobiłam na nim wrażenie. W liceum zawsze coś do mnie czuł, ale nie miał odwagi tego powiedzieć. Był nieśmiały. Wiem, że zawsze chciał mnie wyruchać. Zazdrościł tego, że otaczali mnie inni w szkole. Postanowiłam spełnić jego marzenie. Chciałam też odwdzięczyć mu się za pomoc. Był moim wybawicielem. Zasługiwał na nagrodę. Wchodząc do salonu, zdjęłam po drodze bluzkę i spódnicę. Byłam już naga. Jordan siedział na kanapie. Nie zauważył, że jestem za nim bez ubrań.

    – Chciałam ci jeszcze raz podziękować za dzisiaj. Gdyby nie ty, nie wiem, co by się stało

    – Nie musisz mi dziękować, Cassie. To było naturalne…

    – Muszę się odwdzięczyć za to, co zrobiłeś.

    – Naprawdę Cassie… – lecz nie pozwoliłam mu dokończyć, ponieważ szybko usiadłam na jego kolanach naprzeciwko niego. Jordan był w szoku.

    – Cassie co ty…

    – Podobam ci się, prawda? – spytałam się, jednak widziałam, jak patrzy na mnie. Widział moje całe ciało. Moje piersi, mój tyłek. Zaczęłam też czuć jak jego kutas się podnosi.

    – Cassie, jesteś piękna…

    – Dziękuję. Czuję jak ci się podobam. Wiem, że masz na mnie ochotę, więc weź mnie. – nie musiałam Jordana namawiać.

    Zaczął lizać mnie po moich piersiach. Ssał i podgryzał lekko sutki. Bawił się nimi rękami, w czasie, gdy ja wierciłam się na jego kroczu, budząc jego kutasa. Swoją drogą czułam, że jest sporych rozmiarów. W końcu położył mnie na kanapie i pocałunkami schodził niżej. Dotarł do mojej cipki i zaczął ją pieścić. Zaczął zlizywać moje soczki. Szybko robiłam się mokra. Jego język szybko się poruszał w mojej łechtaczce. Nie mogłam przestać jęczeć.

    – Mmmmm… dobrze, dość gry wstępnej. Wiem, że chcesz we mnie wejść.

    – Och Cassie… długo na ciebie czekałem.

    – Jestem dziś twoja.

    Jordan był napalony. Było to widać. Zaczął zdejmować swoje ubrania. Gdy zdjął koszulkę zobaczyłam jego wyrzeźbioną sylwetkę. Naprawdę zaczął trenować. Ciało muskularnego, czarnego, mężczyzny. Jednak gdy zdjął dół byłam pod jeszcze większym wrażeniem. Jego sporej wielkości czarny chuj stał na baczność.

    – O matko… – powiedziałam z wrażenia.

    Jordan uśmiechnął się, po czym pochylił się nade mną. Podniósł mi jedną nogę do góry i szybko we mnie wszedł. Poruszał się szybko i mocno. Cały czas zanurzał się po same jaja. Ja się wiłam i jęczałam z przyjemności.

    – Ooooohhhh… mocniej… tak…

    – Mmmmm…

    Wtedy przyśpieszył i naprawdę mocno mnie ruchał. Było słychać głośne klaśnięcia powodowane uderzaniem się naszych ciał. Nie przestawał. Miał naprawdę dużego, czarnego kutasa. Mocniej i mocniej mnie posuwał.

    Czułam rozkosz i powoli odpływałam.

    Nagle wyszedł ze mnie. Skorzystałam z okazji i szybko przeszłam, aby zaraz mieć w ustach jego fiuta. Ledwo mieściłam go w całości. Był naprawdę duży. Lizałam go całego, pieszcząc dokładnie główkę. Jechałam językiem po całości trzonu. Nie zapomniałam też o jądrach. Jordanowi się to podobało, a jego fiut smakował niezwykle połączony soczkami z mojej cipki. W końcu przekręciłam się i wypięłam swój tyłek w jego kierunku. Moja cipka była bardzo mokra. Złapał mnie za tyłek i zaczął pocierać swoim fiutem, drażniąc moją cipkę. W końcu wsadził go do środka.

    Pieprzył mnie niczym młot udarowy. Trafiał w najczulszy punkt. Mocno mnie posuwał. Z tego wszystkiego głośno jęczałam i sapałam.

    – Ooooogghhh… aaaaagghh…

    Czułam jak jego kutas pulsuje w mojej pochwie. Wiedziałam, że był bliski końca. Był napalony, więc szybko to przyszło. Gdy ja doszłam, a orgazm ogarnął moje ciało, Jordan wyjął swego kutasa i spuścił mi się na tyłek. Mimo wszystko czułam ogromne zmęczenie. Całkiem nieźle mnie zerżnął.

    Usiadłam razem z nim na kanapie. W pochwie czułam jak mnie spenetrował.

    – O matko… to było super.

    – Serio?

    – Mhm… mam nadzieję, że jeszcze to powtórzymy?

    – No pewnie. Szczerze powiem Cassie zawsze chciałem to z tobą zrobić.

    – No to teraz miałaś okazję. I jeszcze ją powtórzymy. – uśmiechnęłam się ciepło.

    Gdy Jordan już miał wychodzić, podeszłam do niego przy drzwiach. Stanęłam na palcach i delikatnie pocałowałam go w policzek.

    – Dziękuję, Jordan. Za wszystko. Za dzisiejszy ratunek i za całą resztę. – szepnęłam, puszczając mu oczko.

    – Nie ma sprawy. Do zobaczenia wkrótce, Cassie. – powiedział, wychodząc.

    Zamknęłam za nim drzwi. Kto, by pomyślał, że niebezpieczna sytuacja doprowadzi do odnowienia tak ważnej znajomości. No i później do takiej przyjemności.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 139. – Nakrycie przez kumpla

    Gdy rozległ się dzwonek do drzwi, od razu poszedłem, aby je otworzyć. Gdy to zrobiłem, zobaczyłem mojego kumpla, Dylana. Zanadto się nie zmienił. Wciąż napakowany, blond włosy miał nieco dłuższe.

    – No siema, stary. – powiedziałem, po czym przybyliśmy sztamę.

    – Siema. No to co, gotowy?

    – Jasne, chodź. – zaprosiłem go do środka.

    Dzisiaj go zaprosiłem do siebie, do domu, bo mieliśmy pogadać i przy okazji sobie trochę pograć. Zobaczyłem wtedy, jak moja siostra ubrana praktycznie w samym staniku i bieliźnie, szwenda się po kuchni. Widziałem, że Dylan ucieszył się jak ją zobaczył. Cassie, gdy go zobaczyła, jedynie uśmiechnęła się. W ogóle nie kryła zażenowania.

    – O cześć Dylan. Dawno cię nie widziałam.

    – Hej Cassie. – powiedział Dylan. Widziałem, że nie spuszczał z niej wzroku.

    – No dobra stary, to idziemy co? – powiedziałem, lekko chichocząc przy tym.

    Razem poszliśmy do mojego pokoju, aby pograć sobie w gry. Odpaliłem konsolę i już się przygotowaliśmy.

    – Przyznam, twoja siostra to dalej niezła dupa jest.

    – No wiem…

    – Rozumiem, że dalej to robicie? – spytał się. Wiedziałem, o co mu chodzi.

    – No znasz nas Dylan.

    – No to jak tam było na studiach z nią? Bo mało mówiłeś.

    – Stary, było zajebiście.

    – No to mów. Co tam się działo?

    Wtedy streszczałem mu historię tego, co działo się na studiach. Opowiedziałem mu o Nagim Wyścigu i wszystkich szalonych imprezach. Pokazałem zdjęcia, a także opowiedziałem o szalonej orgii.

    – O kurwa stary… szkoda, że mnie tam nie było.

    – No żałuj. Nieźle było.

    – A ty i Cassie razem?

    – No. Nikt nie skojarzył, że się ruchamy. A ruchaliśmy się przez cały dzień nawet.

    – O kurwa…

    – Dobra, ale cały czas ja, co u ciebie? Coś się działo?

    – U mnie nic nowego. W warsztacie dzień jak co dzień. – Dylan zaczął pracę w warsztacie, tutaj w mieście.

    – Także nuda… znaczy nie do końca. Moja siostra przyjeżdża w następnym tygodniu.

    – Danielle? Rety dawno jej nie widziałem.

    – No trochę jej nie było, ale w końcu przyjeżdża.

    Danielle jest starszą siostrą Dylana. Opowiadał mi, że studiowała za granicą i robi karierę w korporacji. Fajnie było, że przyjeżdża. Bardzo ją lubiłem. No ja jak to ja. Lubiłem się patrzeć na jej świetne, dorosłe ciało.

    Wtedy zaczęliśmy już grać. Widać Dylanowi spodobało się to, co ja miałem na studiach i dalej podobała mu się Cassie. Gdy o niej pomyślałem akurat weszła do pokoju. Nic się nie przebrała. Od razu Dylan zwrócił na nią uwagę. Szczególnie na jej jędrne cycki i okrągły tyłek.

    – Alan pomożesz mi potem z obiadem? – spytała.

    – Jasne, ale później. Teraz gram z Dylanem.

    – Dobra, spoko. – wtedy widziałem, jak puszcza oczko mojemu kumplowi. Ten się uśmiechnął i zaraz potem nas zostawiła.

    – Kurde ostra jest. Chętnie bym ją przeleciał.

    – A podobno to ja jestem napaleńcem.

    – Bo jesteś, po tym, co mi mówisz. – wtedy razem się zaśmialiśmy.

    Nagle Dylanowi zawibrował telefon. Przeczytał szybko wiadomość.

    – O stary… muszę na iść do domu.

    – Teraz stary?

    – No muszę jedną rzecz zobaczyć. Mama o nią prosiła.

    – No dobrze.

    – Nara. – wtedy Dylan wyszedł, oczywiście po drodze, mijając Cassie, która szła do pokoju.

    – Już wychodzisz Dylan?

    – Muszę zobaczyć pewną rzecz dla mamy w domu.

    – Dobra, to na razie.

    – Na razie. – powiedział Dylan, potem szybko wyszedł od nas z domu. Cassie stała w progu drzwi od pokoju.

    – No to sobie pograliście.

    – No dobrze…Cass. Już nie musisz mnie nachodzić. Zaraz ci pomogę z obiadem.

    – Obiad może poczekać.

    Delikatnie powolnym krokiem podeszła do mnie, po czym usiadła okrakiem na moich kolanach.

    – Mamy trochę czasu. Masz okazję zerżnąć mnie porządnie.

    – Nie musisz mnie namawiać. – powiedziałem, po czym zaczęliśmy się całować.

    Szybko pozbyłem się jej stanika. Dorwałem się do jej nagich piersi. Zacząłem je lizać i całować. Masowałem jej piersi w dłoniach. Cassie jęczała z przyjemności. Zaraz potem położyłem ją na plecach, na łóżku. Zdjąłem jej majtki i rozchyliłem nogi. Szybko dobrałem się do cipki. Zacząłem ją tam lizać i pieścić. Wkładałem język do środka. Cassie zaczęła robić się mokra. Ssałem jej łechtaczkę, smakowała obłędnie. Sapała z przyjemności.

    – Och Alan… Wejdź już we mnie… – jęczała.

    Szybko zdjąłem moje spodenki. Mój fiut był już w pełni naprężony i gotowy. Cassie spodobał się ten widok. Nie czekając wziąłem jej jedną nogę na bark, po czym włożyłem fiuta do środka. Zacząłem ją posuwać. Z początku wolniej, potem zacząłem przyśpieszać.

    – Och… oooghh… oo tak… mocniej… – jęczała Cassie.

    Przyspieszyłem moje ruchy. Zaczynałem mocniej ją ruchać. Rżnąłem ją porządnie. Cassie wierciła się i masowała po piersiach.

    – Oooghhh… o tak…

    – O kurwa…
    Wtedy spojrzeliśmy razem w stronę drzwi. Stał w nich Dylan z rozszerzonymi oczami. Widziałem, jak kutas stał przez jego dresy.

    – O kurwa Dylan… jednak jesteś.

    – T… tak… fałszywy alarm. Serio szybcy jesteście. Chwilkę mnie nie ma, a wy już się ruchacie.

    – No sam widzisz. Jak człowiek chce… – powiedziała Cassie, śmiejąc się.

    Ja wtedy wyjąłem fiuta z jej cipki, po czym Cassie wstała.

    – Czekaliście tylko jak wyjdę.

    – Mhm… ale w sumie jak tu jesteś można to wykorzystać. – powiedziała Cassie, zagryzając wargę.

    Podeszła do Dylana i pocałowała go z języczkiem. Ten to oczywiście odwzajemnił. Ręce mu schodziły do jej tyłeczka.

    – To, co chłopcy… zerżnięcie mnie jak dawniej? – powiedziała.

    Nie czekając na odpowiedź, uklęknęła przed Dylanem rozpięła jego spodnie i je zdjęła. Jego fiut był już twardy i gotowy. Spodobało się to Cassie.

    – Mmmm… – zamruczała jedynie, po czym zaczęła lizać go po główce. Z czasem siostra wsadzała głębiej jego penisa.

    Lizała po trzonie i wsadzała głębiej do ust. Podszedłem bliżej nich i przystawiłem kutasa bliżej twarzy Cassie. Ona wyjęła fiuta Dylana z ust i obciągała teraz mojego. Czułem jej usta na penisie. Obciągała i wsadziła całego. Potem przechodziła raz na kutasa kumpla i raz na mojego. Tak jak kiedyś. Ośliniła oba, tak że ślina skapywała jej po brodzie i na podłogę. Lizała bardzo zachłannie.

    Wypuściła w końcu mojego penisa z ust.

    – Chodźcie… – powiedziała do nas.

    Usiadłem na łóżku i siostra znów wzięła mojego penisa do ust i zaczęła dalej obciągać. Dylan wtedy podszedł od tyłu i wsadził jej swojego fiuta, po czym zaczął od razu ją ruchać. Ta nie przestała dalej mi obciągać.

    – Mmmm… – jedynie słyszałem pomruki. Mój fiut uniemożliwiał jej mówienie.

    Dylan pieprzył ją dalej porządnie. W końcu przestał, gdy ona skończyła mi obciągać. Podeszła do mnie i położyła mnie na plecy. Weszła na mnie okrakiem i wsadziła mojego kutasa w cipę. Złapałem ją wtedy za głowę i całowałem jej usta. Dylan podszedł od tyłu i wsadzał swojego penisa do jej odbytu.
    – Oooghhhh… o takkk…

    Wsadzał łagodnie i przesuwał powoli, aż po kilku minutach wszedł cały.

    – Ooooogghhhh…

    Wtedy zaczął rżnąć jej tyłek, tak jak ruchał ją wcześniej w cipkę. Ruchał tak szybko, że ona poruszała się szybciej też na moim penisie. W końcu i ja przyśpieszyłem ruchy. Głośno jęczała.

    – O tak… o tak… rżnijcie mnie razem…

    Zmieniliśmy naszą pozycję. Dylan położył się na plecach, a Cassie okrakiem tyłem do niego, wsadziła jego kutasa prosto do swojego odbytu. Zajęczała, gdy poczuła jak ją wypełnia. Zaczęli się szybko ruchać. Widać, że mój kumpel był spragniony Cassie. Nie czekając ja włożyłem kutasa do jej cipki. Znowu miała dwa fiuty w sobie. Gdy wchodziłem kutasem do jej cipki czułem jak jej cipka robi się ciaśniejsza przez fiuta Dylana. Razem ją posuwaliśmy na zmianę. Dylan masował jej piersi, ściskając sutki. Cassie jęczała zadowolona z przyjemności.

    – Oooooggghh… oooogghh… oggghh…

    Po jakimś czasie tego ostrego ruchania zaczęła się trząść. Jej orgazm zadziałał na to, że zaraz i ja byłem blisko, a mój fiut zaczął pulsować. Dylan też miał dochodzić. Cassie trzęsła ciałem, osiągając orgazm. Wyszliśmy z niej, zostawiając poszerzone dziury w cipce i odbycie. Cassie uklękła przed naszymi fiutami. Dylan wsadził jej całego kutasa i zaczął ruchać jej gardło. Ja w końcu też ustawiłem się przy jej ustach z kutasem. Cassie mojego też wzięła w usta. Miała w ustach dwa kutasy jednocześnie. Tak jak kiedyś. W końcu razem z Dylanem spuściliśmy się do jej gardła. Gdy wyjęliśmy z jej ust nasze kutasy, Cassie miała usta pełne spermy. Ledwo połknęła tą dużą ilość. Łapała łapczywie powietrze. Dawno nie było takiego intensywnego ruchania.

    – O raju… brakowało mi ruchania z wami dwoma.

    – No mnie też. Dla was to pewnie norma. – mówił Dylan.

    – No cóż… – zaczęła Cassie, śmiejąc się.

    – Stary a będę mógł częściej teraz wpadać?

    – No pewnie. Jak widzisz u nas wszystko gra. – zaśmialiśmy się.

    – No dobrze chłopcy, widzę, że wciąż jesteście gotowi. – powiedziała Cassie, patrząc się na nasze kutasy, które stały na baczność. – Chcecie drugą rundkę?

    – Nie musisz mnie namawiać. – po czym razem znowu zaczęliśmy się ruchać.

    Robiliśmy tak kilka godzin, po czym Dylan musiał wyjść. Dalej lubiłem spotkania z kumplem. Zawsze coś ciekawego się dzieje.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 140. – Orgia na zaciesnienie wiezi

    – Ooooggh… o tak… mocniej… – jęczałam z przyjemności.

    Tom ruchał mnie od tyłu. Wrócił wcześniej z delegacji i pierwsze co zrobił, to przyszedł do mojego pokoju. Wsunął się obok mnie na łóżku i wsadził mi fiuta do cipki. Przebudziłam się przez to, ale nie miałam mu tego za złe. Jego fiut mi to rekompensował. Od razu czułam go w całości. Wchodził mi coraz głębiej. Czułam jak penetrował moją pochwę. Jęczałam z zadawanej przyjemności.

    – Och tak… tęskniłam za tym…

    – Ja też Natalie… tak bardzo cię pragnę.

    Gdy tak jęczałam, usłyszałam nagle ciche jęki z pokoju Adama.

    – Poczekaj chwilę. – powiedziałam, zatrzymując Toma. Razem wsłuchiwaliśmy się w jęki.

    Rozumiałam co one znaczą. Wcześniej widziałam, jak moja mama ruchała się z Adamem. Jak mieli swój własny sekret.

    – Adam sobie dziewczynę przyprowadził. – zaśmiał się Tom.

    – Wydaje mi się, że to, kto inny. Chodź pójdziemy sprawdzić.

    Wtedy wstałam razem z Tomem. Nie zawracaliśmy sobie głowy ubieraniem się. Tom dalej miał stojącego fiuta, który ociekał soczkami z mojej cipki. Będąc nago wyszliśmy z pokoju i udaliśmy się do drzwi od pokoju Adama. Dźwięki stały się wyraźniejsze. Lekko uchyliliśmy drzwi. To był widok, którego się spodziewałam. Tom stanął zaraz za mną.
    Zobaczyłam jak Adam posuwał mamę na misjonarza. Mama jęczała z rozkoszy. Kutas ojca całością wchodził w pochwę mamy. Nieźle ją ruchał, aż było słychać charakterystyczne klaśnięcia, spowodowane odbijaniem się od siebie ich ciał.

    Trzymał jej nogi w górze, trzymając je na barkach. Dostarczał mamie dużej przyjemności. Od tego wszystkiego, zaczęłam masować moją łechtaczkę. Szybko zrobiłam się mokra.

    – Co?! Elena pieprzy się z moim synem. Przecież tak nie można. – spojrzałam na niego kątem oka.

    – Serio… ty to mówisz.

    Tom nie wiedział, co powiedzieć. Nie chciał wyjść na hipokrytę. Sam ruchał swoją przybraną córkę.

    – No tak… to, co teraz?

    – Teraz nie musimy się ukrywać. Chodź.

    – Poczekaj Natalie. – jednak ja go nie słuchałam i szybko weszliśmy do pokoju Adama.

    Przerwaliśmy ich pieszczoty. Zobaczyłam fiuta Adama w pełnej okazałości, mokrego od soczków z cipy mojej mamy.

    – O Boże… – krzyknęła mama, odsuwając się od Adama.

    – No proszę… co tu się dzieje? – powiedział Tom, patrząc poważnie na swojego syna i żonę.

    – Natalie, Tom ja… to nie tak, jak myślicie. – mama była czerwona na twarzy i próbowała zakrywać swoje ciało poduszką. Adam jedynie uśmiechał się do siebie.
    – Wcale nie ruchałaś się z moim synem. – mama nie wiedziała, co powiedzieć, jednak wtedy zwróciła uwagę, że my również byliśmy nadzy.

    – A wy co robiliście?!

    Tom mnie wiedział, co odpowiedzieć. Adam się zaśmiał cicho.

    – No jak to, co? Ruchali się w tym samym czasie co my.

    – Zgadłeś, braciszku. – powiedziałam, podchodząc do Adama.

    Dotknęłam jego fiuta, który stał na baczność. Zaczęłam go powoli masować.

    – Widzę, że dalej masz ochotę co? – powiedziałam, a Adam się uśmiechnął.

    – Natalie, co ty robisz?

    – Proszę cię, mamo. Jak widać, relacje nam nie przeszkadzają.

    Adam się położył na plecach. Pochyliłam się i włożyłam jego kutasa do ust. Poruszałam języczkiem, widząc, że sprawiam mu przyjemność. W moich ustach poczułam smak soczków mojej mamy, które zostały na kutasie Adama. Zaczęłam poruszać głową w górę i w dół. Dołożyłam ruchy ręką. Po chwili wyciągnęłam i zaczęłam lizać go po całości. Zaczęłam też ssać mu jądra. Poruszałam ręką po jego fiucie. W końcu powróciłam do ssania kutasa.
    – Skoro my już wiemy o wszystkim, no to róbmy, to we czwórkę. – powiedziałam.

    – O matko… co za sytuacja.

    – Spokojnie, mamo. – zaczął Adam, który odsunął się ode mnie i pocałował mamę w usta. – Jak się bawić to na całego.

    Pocałował mamę namiętnie z języczkiem. W końcu moja mama pozwoliła na to i zapragnęła całować mojego przyrodniego brata.

    Tom wtedy podszedł do mnie i położył mnie na łóżku. Rozchylił moje nogi i uklęknął przed moim kroczem. Zaczął mnie lizać po cipce. Odczuwałam przyjemność od języka Toma. Zwróciłam uwagę na to, co robi Adam i mama. Przyrodni brat, używając ręki i ust lizał cipkę mamy. Ta jęczała z rozkoszy. Wirował językiem w jej cipce mamy, a ta dostawała szału. Podobnie jak ja. Masowała swoje piersi z przyjemności.
    Adam szybko podniósł się i pocałował mamę z języczkiem. Po oderwaniu się od niej, podniósł jej obie nogi do góry i przyłożył swojego fiuta do jej wejścia.

    – Na czym to stanęliśmy… – powiedział. Mama się zaśmiała, a Adam włożył fiuta do środka cipki.

    Pchnął do samego końca. Szybko zaczął posuwać mamę, a ta jęczała z zachwytu. Ruchał ją mocno. W końcu też zaczął przyśpieszać, co wzmogło doznania. Mocno ją rżnął. Dołożył rękę i zaczął masować jej łechtaczkę. To też bardzo działało na mnie.
    Po chwili i Tom odsunął się ode mnie, a ja zaprowadziłam go, aby położył się na łóżko. Okrakiem usiadłam na jego kutasie. Ten cicho jęknął i po czasie zaczął ruszać biodrami. Podobnie jak wcześniej kutas ojczyma, wchodził cały i wypełniał mnie do końca. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy.
    Na jednym łóżku, nasza rodzinka wspólnie się pieprzyła. Ojczym ruchał pasierbicę, w czasie, gdy pasierb ruchał macochę. Po jakimś czasie, mama usiadła okrakiem nad moją twarzą, wypinając dupę mojemu przyrodniemu bratu. Ten zaszedł ją od tyłu i włożył swojego fiuta.
    Miałam nad twarzą ciekawy widok z bliska na cipę mojej mamy penetrowaną przez Adama. Podobał mi się ten widok. Wciąż mocno jeszcze odczuwałam pieprzenie mnie przez ojczyma.
    Po jakimś czasie znów zmieniliśmy pozycję. Tom podszedł do mamy i zaczął ją od tyłu posuwać. Mój brat wtedy przekręcił mnie tak abym była w tej samej pozycji co mama i wszedł we mnie brutalnie. Zaczął mnie ruchać jak młot udarowy. Znajdowałam się twarzą w twarz z moją mamą. Uśmiechaliśmy się do siebie i jęczałyśmy z rozkoszy. Zarówno Tom, jak i Adam mocno nas pierdolili. Po czasie znów zmieniliśmy pozycję. Tym razem ja z bratem.

    Adam położył się na plecach, a ja usiadłam mu na fiucie. Zaczęłam mu skakać na kutasie. Poruszałam się w górę i w dół. Jego kutas mocno mnie wypełniał. Gdy na chwilę wyszedł z mojej pochwy, mama zaczęła lizać jego kutasa. Oblizała go dookoła, kutasa mokrego od moich soczków. Połykała go w całości, po czym za chwilę nakierowała go i włożyła z powrotem do mojej cipki. Poczułam błogą przyjemność. Widziałam, jak Tom mocno pieprzy swoją żonę.
    – Ogghhhh… ooggghhh… ooo tak…

    – Oooooooghhhh… ooooogghhh…

    Jęczałyśmy w tym samym czasie. Czułyśmy się nieźle ruchane przez naszych mężczyzn. Po jakimś czasie razem z mamą osiągnęłyśmy orgazm. Zadrżałyśmy lekko, dając znać Adamowi i Tomowi. Po czasie i oni osiągnęli upragnione spełnienie. Doszli w naszych pochwach, a ja poczułam jak sperma Adama wypełnia mnie. Mama odczuła to samo. Gdy wyszli, z naszych cipek wylewało się ich nasienie. Byłyśmy zmęczone tym ruchaniem. To był intensywny stosunek.

    Po skończeniu razem położyliśmy się na łóżko. Adam i ja w środku, a mama z Tomem po bokach.

    – O Boże… tego się nie spodziewałam. – powiedziała mama.

    – Ale było fajnie co?

    – Bardzo.

    – Widać nie przeszkadzają wam nasze relacje.

    – Wiesz, co Natalie, chyba mogę to zaakceptować.

    – Fajnie. – powiedziałam z uśmiechem.

    – No dobrze, ale idźcie już do swoich pokoi. Teraz ja muszę sama zająć się Tomem.

    – Oj musisz… – powiedział Tom.

    – No to nie przeszkadzamy. Chodź Adam.

    Razem z Adamem wyszliśmy z pokoju.

    – Teraz to się będzie działo.

    – Żebyś wiedział, braciszku. Co ty na to, żebyśmy może jeszcze… – powiedziałam, puszczając mu oczko.

    Adam szybko wziął mnie za rękę i zaprowadził do pokoju. Tam się długo ruchaliśmy, aż w końcu zasnęliśmy razem.
    Czyli to jest takie uczucie.
    Teraz już wiem, co czuje Cassie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Dyrektor Monika

    To moje kolejne opowiadanie, a więc nie będę pisał o sobie.

    Przedstawię, natomiast Panią Dyrektor Monikę, o której będzie moja historia.

    Monika to około 40-letnia kobieta w okularach, wysoka szczupła ze średniej wielkości piersiami zgrabnymi nogami i zajebista dupka. Jest Dyrektorka w jednej z agencji pracy tymczasowej, a w jej biurze znajdował się też system obsługujący kamery zamontowane na podwórku, w którym to znajduje się firma, w której pracuje.

    Pewnego dnia po przyjściu do pracy zobaczyłem, że jedna z naszych firmowych aut jest uszkodzone, po konsultacji z szefowa zostało ustalone, że mam iść do Pani Moniki poprosić lub obejrzeć nagranie.

    A więc usiadłem na ławce odpaliłem. Fajkę i czekałem na czarnego Mercedesa, którym jeździ Monika. Długo czekać nie musiałem, bo po 5 min wjechała na. Podwórko, zaparkowała. Kiedy wysiadała z niego zobaczyłem jej krocze osłonięte białym materiałem majtek, na nogach miała czarne samonośne pończochy i szpilki, a całość dopełniała czarna minisukienka. Wstałem z ławki i podchodząc do niej zacząłem

    – Dzień dobry Pani Moniko mam sprawę

    – Dzień dobry, co się stało?

    – Jeśli to możliwe chciałbym. Zerknąć na monitoring, bo ktoś uszkodził nam auto

    – nie ma problemu tylko zapalmy może i zapraszam. Do siebie.

    Zgodziłem się, fajki szybko wypaliliśmy I zaczęliśmy iść do Moniki, najpierw drzwi zewnętrzne potem klatka. Schodowa i wchodzenie. Na 1. piętro a mój wzrok był. Ciągle skierowany na dupę i nogi Moniki. Weszliśmy na górę. Stanęliśmy pod drzwiami biura, Monika wyjęła z torebki klucz otworzyła drzwi i wpuściła mnie pierwszego, następnie weszła ona i ku mojemu zdziwieniu zamknęła od wewnętrznych drzwi na klucz.

    Podeszła do swego biurka, które stało pod oknem naprzeciwko drzwi, po prawej stronie stała skórzana jasna kanapą, a przed kanapą szklany stolik na kawę.

    Monika poprosiła, abym usiadł na kanapie, zaproponowała mi kawę, na co się zgodziłem, wstawiła wodę i zaczęła włączać komputer. Po chwili czajnik się wyłączył, co oznaczało, że woda była gotowa, Monika wstała, zalała kawę i postawiła na stoliku, siadając obok mnie. Siedzieliśmy obok siebie lekko po skosie, tak, że nawzajem się widzieliśmy, a nasze nogi kolana lekko się stykały.

    Nie ukrywam byłem podniecony, miałem na nią ochotę, ale wydawało się to nie realne, a z drugiej strony te zamknięte na klucz drzwi, milion myśli kręcił. Się po głowie.

    W pewnym momencie Monika powiedziała

    – to, co chce Pan przejrzeć nagrania?

    – Jaki tam Pan wyciągnąłem. Rękę do niej mówiąc Michał jestem

    – Monika odpowiedziała, uśmiechając się i ściskając ma dłoń

    – A więc, tak Moniko chciałbym przejrzeć nagrania i sprawdzić, kto uszkodził auto.

    – Nie ma sprawy, ale nie za darmo mam pewna propozycje.

    – Słucham, jak coś zapłacimy

    – nie chodzi o pieniądze

    – w takim razie, o co?

    – Będę szczera potem. Wprost, ale obiecaj pełna dyskrecję, obiecaj na małego paluszka.

    – Obiecuje na małego paluszka wszystko zostaje tutaj w tym pokoju między nami.

    Monika. Położyła rękę na moim udzie i zaczęła

    – Od dawna mi się podobasz, ale jakoś nie miałam. Odwagi zaproponować, a dziś zdobyłam. Się na odwagę, muszę zaznaczyć, że podobnie jak Ty jestem. W związku mam męża, tak jak Ty żonę, ale mnie. To nie przeszkadza, a Tobie?

    – Mnie też nie i wiesz, co ty też bardzo mi się podobasz i jeszcze bardziej jarasz, kręcisz i podniecasz.

    – Cieszę uśmiechnęła się

    Przysunęliśmy się do siebie bliżej, nasze usta się spotkały na buziaka, aby po chwili nasze języki zaczęły tańczyć w miłosnym uniesieniu.

    Mówiąc wprost zaczęliśmy się lizać, mega się lizać. W pewnym momencie Monika, przestając się lizać ze mną powiedziała, kochanie dziś nie mamy czasu na długie zabawy, ale obiecuję, że nadrobimy to, wtedy wstała stanęła przede mną wsadziła. Ręce pod sukienkę i ściągnęła swe białe stringi, rzucając we mnie nimi a następnie. pochyliła się nade mną odpięła rozporek. Pasek złapała za me spodnie i zdjęła. A. wręcz ściągnęła mi je razem z majtkami, wypuszczając na świat mego sterczącego kutasa. A następnie zwyczajnie usiadła na mnie, wkładając mego kutasa swa pochwę, zwyczajnie na działa się, następnie zaczęła na mnie skakać jak opętana, byłem tak napalony, że jej jazda na mnie nie mogła trwać zbyt długo, kiedy czułem, że nadchodzi wytestuj mój orgazm chciałem ja zdjąć z. siebie łapać ja mocno za biodra, wtedy Monika powiedziała spokojnie możesz do końca we mnie mam spirale. Tyle, co zdążyła to swędzieć, a ja poczułem, że to już teraz i stało się wystrzeliłem. Lawina spermy w jej pochwie, było mi cudownie idealnie, a Monka skakała ujeżdża mnie. Dalej, aż w końcu poczułem chwili usłyszałem o kurwaaaaaaaa o kurwaaaaa mam to o Bożeeeeee wtedy przestała skakać, upadając swa głowę na ma. Głowę i ponownie. Zaczynając się łożąc ze mną, aby po chwili zejść ze mnie założyć majteczki, ja zrobiłem. To samo ubrałem pocałowaliśmy się namiętnie wymieniliśmy telefonami i poszedłem. Do pracy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Zakochana para (cz.2)i tym razem kolezanka

    Ten dzień był niesamowity…
    Nie tylko dlatego, że zerżnęło mnie dwóch facetów; jeden mój były, który pozbawił mnie dziewictwa, drugi to mój mąż… Obaj wydymali mnie jak sukę, czułam, że jestem wypełniona seksem, namiętnością i dziką satysfakcją. Wreszcie spełniłam swe marzenia bycia wyruchaną przez dwa kutasy! I mąż i mój były dali mi tyle radości i satysfakcji, że nawet nie myślałam, że to może być tak fantastyczne!
    Kolejne dni upływały zgodnie z rutyną codzienności. Praca, dom, praca, dom…
    Po jakimś czasie zaczęłam tęsknić za czymś innym, nieokreślonym… Nie miałam pojęcia, o czym marzę, chciałam czegoś innego, nieznanego, ale nie wiedziałam, czego pragnę. Aż wreszcie…
    Pojechałam na zakupy do Galerii, musiałam uzupełnić swoją garderobę, z której wiele rzeczy wydałam na rzecz potrzebujących. Spacerując między licznymi butikami zobaczyłam ją…
    Dziewczyna wysoka, zgrabna, bardzo ładna i atrakcyjna, wpatrywałam się w nią, zauroczona jej powabem. Zaczarowała mnie… Patrzyłam na jej śliczną buzię, fajny biust, ukryty pod koszulką i stanikiem, podziwiałam zgrabne, długie nogi, których nie ukrywała bardzo krótka spódniczka. Nie wytrzymałam, podeszłam do niej.

     – Cześć, jestem Majka, a ty?

     – Klara, ale, o co pani chodzi? – widziałam w jej oczach zdziwienie.

     – Mogę być z tobą szczera? – skąd we mnie tyle odwagi? Nie mam pojęcia.

     – Oczywiście, ale…

     – Powiem wprost. Podniecasz mnie, jesteś bardzo atrakcyjną, młodą kobietą i chcę poznać smak twojej pipki! – wypaliłam.

     – Jesteś tak zwaną „galerianką”, tak? – waliłam prosto z mostu – oddajesz się za prezenty?

     – Tak, tak nas nazywają, ale…

     – Nie ma żadnego „ale”, chcę cię poznać bliżej.

     – Ale… Ja… – była zupełnie zdezorientowana, nie wiedziała, jak zareagować na moje słowa.

     – Nic nie mów, wiem, że moja propozycja zaskoczyła cię, ale chcę wylizać twoją cipkę, Mam nadzieję, że małą, ciasną i słodką…

     – No wie pani…

     – Żadna pani, mówiłam, jestem Majka.

     – No dobrze, ale jak to sobie wyobrażasz? Mam tutaj zdjąć majtki, a ty mnie będziesz lizała po pipce? – ciągle miała zdziwioną minę.

     – Może nie tutaj, ale chcę cię wylizać, a uwierzysz, że jeszcze nigdy tego nie robiłam?

     – No ja też nie… A będę mogła potem zrobić to samo?

     – Dziewczyno, o niczym innym nie marzę! – w myślach już widziałam różową szparkę cipki, którą lizałam.

     – Chcesz to zrobić tutaj?

     – Nie, może pojedziemy do jakiegoś motelu, nie chcę narażać siebie i ciebie na jakieś głupie uwagi…

     – Znam taki fajny, dyskretny hotelik…

     – Ok, jedziemy tam – przerwałam dziewczynie – mam nadzieję, że wiesz, co to seks z kobietą?

     – Tak nie do końca, ale myślę, że mnie nauczysz – podeszła do mnie i pocałowała w usta.

     – Jedziemy! – kilka minut później jechałyśmy tam, gdzie kierowała nami Klara.
    Hotel był na przedmieściach, w ustronnym miejscu, dzięki temu nie budził zainteresowania postronnych osób. Wzięłam klucz od pokoju i poszłyśmy zgodnie ze wskazówkami portierki, która w żaden sposób nie okazała swego zdziwienia widząc dwie kobiety.
    Otworzyłam drzwi, weszłam pierwsza. Pokój okazał się bardzo przytulnym, miłym miejscem, w którym chciałam pierwszy raz w życiu poznać miłość lesbijską. Odwróciłam się do dziewczyny.

     – Idziesz pierwsza pod prysznic, ja po tobie – zarządziłam.

     – No dobrze, ale pamiętaj, że ja w Galerii nie jestem społecznie – wypaliła.

     – Wiem, wynagrodzę ci ten czas, ale teraz zmykaj do łazienki.
    Usiadłam na łóżku, które kazało się całkiem wygodne, zdjęłam bluzeczkę, rajstopy, pomasowałam biust, zdjęłam staniczek i figi. Stałam naga przed lustrem, przyglądałam się sobie. No tak, bardzo ładna, zgrabna laska z odpowiednim biustem patrzyła na mnie ze zwierciadła. Długie, fantastyczne nogi kończyły się wydepilowaną pipką, mała, różową szparką. Nie poczekałam. Naga weszłam do łazienki, rozsunęłam drzwi prysznica. Klara odwróciła głowę, popatrzyła na mnie, uśmiechnęła się. Stała tyłem do mnie, więc nabrałam na dłonie mydła w płynie i zaczęłam myć zgrabne ciało dziewczyny.
    Masowałam kształtny biust, zsunęłam dłonie na brzuch i wreszcie wsunęłam je między nogi, na pipkę. Rozchyliłam wargi sromowe, zaczęłam masować delikatnie łechtaczkę. Klara wzdychała głośno, stanęła w rozkroku, ułatwiając mi dostęp do szparki. Palcowałam ją prze długą chwilę, wsłuchiwałam się w jej jęki, wreszcie wsunęłam dwa palce w namydloną pupę dziewczyny. Jęknęła, ale nie zareagowała, nie zaprotestowała. Teraz palcowałam jednocześnie pipkę i dupkę. Klara stękała, sapała i próbowała masować moją cipkę. Wyłączyłam wodę.

     – Chodź do łóżka – wyszeptałam do ucha laseczki.

     – Bardzo chętnie, tutaj jest trochę niewygodnie – pocałowała mnie w lewą pierś.
    Wytarłyśmy się do sucha i objęte położyłyśmy się na łóżku. Leżałam na boku i podziwiałam fantastyczne ciało mojej kochanki. Bardzo ładny, niezbyt duży biust, śliczna buzia, płaski brzuch i niesamowicie zgrabne i długie nogi tworzyły zjawisko imieniem Klara.
    Patrzyłam na nią z zachwytem i czekałam, kiedy wreszcie zanurzę się między te zajebista nogi i zajmę się młodą cipką. Ona chyba myślała o tym samym, bo zsunęła się z łózka, rozchyliła moje nogi i zaczęła mnie wylizywać z soczków wypływających z drżącej podnieceniem szparki. To było fantastyczne! Jej sprawny język wsuwał się w cipkę, lizał ją, drażnił łechtaczkę, by po kilku chwilach zająć się moją pupą! Do tej pory nikt nie wylizywał mojej dupci, ale okazało się to bardzo podniecające! Lizała mnie, ssała wargi sromowe, wsuwała zwinny języczek w moją jeszcze bardziej ociekającą soczkami podniecenia pipkę.

    Leżałam z szeroko rozłożonymi nogami, myślałam tylko o tym, jak mi dobrze. Przyciskałam dłonią głowę dziewczyny, nie chciałam, żeby przerwała lizanie. Czułam, że za moment polecę do nieba rozkoszy, czekałam na tę chwilę. Doczekałam się. Orgazm był tak silny, że na moment straciłam przytomność, nie miałam pojęcia, gdzie jestem.

     – Matko, jesteś niesamowita, dziewczyno – wyszeptałam, kiedy wróciłam na ziemię – jesteś mistrzynią! Kochasz się tylko z kobietami?

     – Nie, jesteś pierwsza, ale starałam się, żeby cię zadowolić.

     – No coś takiego! Dziewczyno, doprowadziłaś mnie do orgazmu, jakiego nie miałam nawet z dwoma facetami!

     – Z dwoma? Naraz? Jak to zrobiłaś?

     – Tak, z dwoma. Z mężem i jego przyjacielem, z którym wcześniej byłam kilka lat.

     – I oni… Oni ruchali cię wspólnie? – Była bardzo zdziwiona.

     – Tak, przecież znałam oba chuje, oba były we mnie swego czasu.

     – I?

     – I było zajebiście, musisz spróbować z dwoma facetami, to naprawdę fajne doświadczenie.

     – Zaskoczę cię, bo już byłam z dwoma kutasami w pipce. Wiesz, jestem młoda, ale mam naprawdę duże doświadczenia z mężczyznami. Z kobietami żadnego…

     – Wierz mi, to dla mnie niespodzianka, ja też do tej pory nie miałam kontaktów seksualnych z żadną kobietą… Ale to, co teraz ze mną zrobiłaś absolutnie zmienia moje horyzonty… Jesteś zajebistą kochanką, chcę też dać tobie porcję rozkoszy.
    Popchnęłam dziewczynę na łóżko, rozchyliłam maksymalnie te zajebiście zgrabne i długi nogi, zbliżyłam twarz do pipki. Patrzyłam na nią z zachwytem. Była maleńka, różowa, wyglądała jak rozcięcie między nogami. Rozsunęłam fałdy skóry, moim oczom ukazała się piękna muszelka oczekująca pieszczot. Polizałam ją delikatnie, potem zaczęłam ssać delikatne fałdki, na koniec przywarłam do łechtaczki. Ssałam ją, drażniłam językiem, wsłuchiwałam się w jęki i sapanie Klary. W pewnej chwili ciało dziewczyny wyprężyło się, zaczęła cała drżeć, wreszcie bezwładnie opadła na łóżko

     – Co się stało – spytałam rozbawiona.

     – Jak to, co? Miałam zajebisty orgazm, tak jak ty przed chwilą!

     – No to mamy remis. Jesteś fajną dziewczyną, masz ochotę na kolejne spotkanie?

     – Już myślałam, że nie zaproponujesz mi tego… Proszę, to mój numer telefonu – podała mi mały kartonik.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek

    ciąg dalszy to Zakochana para cz.3

  • Nie-zwykla Rodzina cz 141. – Silownia

    Moja mama namówiła mnie do tego, że zaczęłam chodzić na siłownię. W sumie myślałam o tym od dawna. Pomyślałam, że to dobry pomysł. Zdziwiło mnie, gdy powiedziała mi, że na siłowni jednym z trenerów jest mój dawny wuefista, trener Luke. Będzie miło znów go zobaczyć. Udałam się na siłownię. Wcześniej byłam w szatni i przebrałam się w moje obcisłe czarne legginsy i krótką czerwoną koszulkę. Bardzo pokazywała mój dekolt. Swoje blond włosy spięłam z tyłu. Przyznam, zrobię wrażenie na nich wszystkich. Gdy weszłam już do środka, zobaczyłam wielu ludzi. Kilku mężczyzn i chyba za dwie kobiety. Mężczyźni byli napakowani i umięśnieni. Wielu z nich zwróciło uwagę na to, jak wyglądam. W końcu znalazłam patrzącego na mnie, mojego dawnego trenera.

    – Witam trenerze…

    – Cassie, dobrze cię widzieć. – powiedział z uśmiechem.

    Trener Luke praktycznie się nie zmienił. Czarnoskóry mężczyzna, wysoki o głowę ode mnie, bardzo umięśniony. Sylwetka dawnego kulturysty. Miał czarną koszulkę na ramiączkach oraz czerwone krótkie spodenki.

    – Dawno cię nie widziałem. Nieźle wyglądasz. Postanowiłaś chodzić na siłownię?

    – Tak trenerze. Moja mama mówiła, że ćwiczysz tutaj.

    – A tak… Ann. Pozdrów ją ode mnie.

    – Oczywiście.

    – No to, co powiesz na to, żebyśmy przeprowadzili razem trening.

    – Z przyjemnością. – powiedziałam z uśmiechem.

    Razem wykonaliśmy kilka ćwiczeń przy różnych sprzętach. Trener pokazywał mi co i jak. Widzę, że znał się na tym. Często też, jak przypadkowo ocieraliśmy się o siebie to mogłam poczuć jego twardego kutasa przez spodenki. Widziałam też, jak trener na mnie patrzył. Pewnie chciał mnie zerżnąć porządnie tak jak kiedyś. Wtedy to mnie porządnie wyruchał. Mnie i Natalie. Gdy była okazja dotykał mnie delikatnie, a ja czułam jego duże ręce na swoich pośladkach, a także musnął moje piersi. Oczywiście wszystko dyskretnie. Byliśmy na siłowni. Było wciąż sporo ludzi i mogliby zwrócić uwagę. Później razem poszliśmy pobiegać na bieżni. Było nawet fajnie. Pod koniec już ludzie wychodzili. Byliśmy tylko my. Po całym dniu takiego ostrego treningu byłam cała spocona. Trener mógł zobaczyć moje sutki odstające przez koszulkę. Zwracał na nie uwagę.

    – No dobra to na dzisiaj chyba tyle, Cassie.

    – Tak to było męczące, ale świetny trening. Dziękuję trenerze.

    – Jasne. Jakby co, to wpadaj tu częściej.

    – No dobrze to już pójdę może wziąć prysznic. – powiedziałam, po czym poszłam w swoim kierunku.
    W szatni zdjęłam swoje rzeczy i wzięłam ręcznik. Owinęłam się i poszłam pod prysznice. Akurat wychodziła jakaś kobieta. Byłam sama. Powiesiłam ręcznik i rozpuściłam włosy. Odkręciłam wodę pod prysznicem. Z początku była zimna, ale później temperatura zaczęła się robić cieplejsza. Obmywałam całe moje ciało. Delikatnie masowałam moje piersi. Przechodziłam wzdłuż brzucha. Obmywałam nogę i pośladki w końcu, docierając do cipki. Myślałam też o twardym kutasie trenera, którego poczułam, gdy kilka razy się o mnie ocierał. Zamknęłam oczy, wyobrażając sobie to. Nagle poczułam dłonie na moim pośladku. Wzdrygnęłam się na to, ale potem zobaczyłem jak za mną stoi trener Lukę. Cały nagi, a jego fiut ogromny stał w pełni gotowości.

    – Trenerze…

    – Dalej masz zajebiste ciało Cassie. Widać, że urodę masz po mamie.

    Te ostatnie zdanie dało mi troszkę do myślenia. Już rozumiem, czemu moja mama tak wychwala trenera. Uśmiechnęłam się na to. Pewnie odwróciłam się do niego. Obserwował mnie całą. Przyglądał się moim jędrnym piersiom oraz gładkiej cipeczce.

    – Przyznam stęskniłem się za tobą przez ten czas.

    – Widzę, że trener cieszy się na mój widok. – powiedziałam, dotykając jego kutasa.

    Rety on ją naprawdę kawał mięcha. Duży i gruby z żyłami po bokach. Masowałam go wzdłuż członu.
    On dotknął mojej piersi. Delikatnie ugniatał moje jędrne cycki. W końcu uklęknął przede mną. Rozchylił mi nogi i zaczął lizać po cipce. Przycisnęłam jego głowę do swojego krocza. Jego język był niesamowity. Ssał moją łechtaczkę. Byłam bliska orgazmu, gdy zdecydowanym ruchem odwrócił mnie i kazał, bym wypięła pośladki.

    Uderzył mnie w tyłek, po czym włożył kutasa do cipki. Wchodził we mnie szybko. Czułam jego fiuta w całości. Był ogromny i całkowicie wypełniał mnie. Zaczęłam jęczeć z przyjemności.

    – Ooooohhh… tak… mocniej…

    Trzymał mnie mocno za tyłek i nadziewał go na swojego chuja. Coraz bardziej mnie posuwał, gdy krople wody spływały po naszych ciałach.

    – Oooohhhh…

    Z czasem zmieniliśmy pozycję. Odwróciłam się do niego.
    Nie czekając, uniósł mi jedną nogę w górze, ułatwiając sobie dostęp do cipki. Znów wszedł we mnie w całości. Jego fiut teraz zdawało mi się, że wchodził bardziej. Z czasem przyśpieszał ruchy. Jęczałam pod prysznicem, będąc porządnie rżnięta. Z niego to była jakaś jebana maszyna.
    W końcu złapał mnie za obie nogi i podniósł do góry. Trzymał mnie mocno, a ja opierałam plecy o kafelki prysznica. Jego kutas wchodził coraz szybciej i głębiej. Czułam jak rozciąga mi pochwę. Dłonie miałam na jego dużej klatce piersiowej. Był górą mięśni. Czułam, że jestem już blisko. Jego kutas dawał mi niezwykłej przyjemności. W końcu zadrżałam, osiągając orgazm. Doszłam, a moja cipa zaciskała się na jego dużym fiucie nadal odczuwając jego wielkość. Trener pchnął ostatni raz do samego końca, aż poczułam ból na końcu cipy. Chwilę potem poczułam jak strzela prosto do mojego wnętrza. Tego było tak dużo. Czułam jak jego sperma mnie wypełnia. Gdy wyszedł tym swoim monstrualnym fiutem, dużo jego białej cieczy wypływało mi z cipy. Łączyła się z wodą, z prysznica.

    – Och, trenerze… ależ mnie trener zerżnął.

    – Jesteś świetna Cassie. Nic a nic się nie zmieniłaś.

    Przez kilka długich sekund stałam w rozkroku oparta o ścianę. Moja rozwarta cipa wciąż pulsowała, gdy wyciekało z niej nasienie. Czułam jak zwiotczały mi nogi. Aż mi się przypomniało jak wtedy mnie pierdolił.

    – Dobrze, chyba ja teraz wezmę prysznic.

    – Jasne. Lepiej wyjdę.

    Gdy trener wyszedł ja jeszcze dochodziłem do siebie. Cipa mnie bolała. Czułam, jaka jest rozwarta i jak z niej kapały duże ilości spermy. Trener to potrafi mnie wyruchać. Mimo dużego wysiłku i na siłowni i pod prysznicem, wyszłam z uśmiechem na ustach. Ledwo chodziłam po tym ruchaniu.
    Chyba namówię Natalie, aby też korzystała z siłowni. Wspomnę też, że spotkałam naszego trenera.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 142. – Corka zastepuje sekretarke ojca

    Kiedy Sophie zadzwoniła rano, że jest chora i nie przyjdzie do pracy, poczułem, jak napięcie rośnie w moim karku. Mieliśmy dziś ważne spotkanie z ważnymi klientami, dokumenty do przygotowania, telefony do odebrania. Sophie prowadziła moje biuro jak dobrze naoliwioną maszynę, a teraz nagle zostałem bez wsparcia.

    Pomocą okazała się moja córka, Cassie. Zaproponowała, że chętnie mi pomoże. Że zastąpi Sophie i będzie moją sekretarką. Dziękowałem jej za to.

    Weszliśmy razem do biura. Cassie rozglądała się z ciekawością po przyjemnie urządzonych wnętrzach.

    – To jest twoje miejsce – powiedziałem, pokazując jej biurko Sophie.

    Cassie usiadła na krześle i z widoczną determinacją włączyła monitor. Przyglądałem się, jak szybko odnajduje się w systemie.

    – Okej, widzę twój kalendarz. Spotkanie o dziesiątej, przygotowanie prezentacji… – czytała na głos.

    – Dokładnie. Powinnaś szybko to ogarnąć.

    Spotkanie trwało dwie godziny. Kiedy wyszedłem, zmęczony, ale zadowolony z wynegocjowanych warunków, Cassie siedziała przy biurku, rozmawiając przez telefon i jednocześnie coś notując.

    – Tak, rozumiem. Przekażę. Dziękuję za telefon.

    Odłożyła słuchawkę i spojrzała na mnie.

    – Pani Mariko potwierdza jutrzejsze spotkanie.

    Patrzyłem na nią z podziwem.

    – Nieźle sobie radzisz, Cassie.

    – Dziękuję staram się. – powiedziała, rumieniąc się.

    Jakiś czas później Cassie była w moim biurze. Razem układaliśmy dokumentację potrzebną mi na jutro. Jednak szybko się z nią uporaliśmy.

    Cassie składała ostatnie dokumenty. Była pochylona nad biurkiem. Spod jej czarnej spódnicy mogłem zobaczyć białe majteczki. Kutas poruszył się na ten widok w moich spodniach. Oddaliłem się nieco od niej zasłaniając żaluzje w biurze. Widząc ją ubraną tak elegancko nabrałem na nią niezwykłej ochoty. Podszedłem do niej od tyłu. Pogładziłem ręką jej zgrabny tyłek.

    – Mmm… tato.

    Chwyciłem jej biodra, dociskając sobie do kutasa.

    – Świetnie wyglądasz Cassie. Bardzo mi się podobasz. – zamruczałem do jej ucha.

    – Właśnie widzę… i czuję. – mówiąc to poruszyła tyłeczkiem po kutasie.

    – Bardzo cię pragnę.

    – No nie wiem… można tak w pracy? – spytała z uśmiechem.

    – Nikt nas nie zobaczy.

    Wtedy moja córka zwróciła uwagę, że zasłoniłem żaluzje i zamknąłem drzwi. Zaśmiała się na to.

    – Przygotowałeś się, tato.

    Złapałem ją za ramiona i sprawiłem, by oparła się na biurku. Podwinąłem jej spódnicę i zdjąłem jej majteczki. Widziałem jej słodką cipkę. Wypięła bardziej tyłek w moim kierunku.

    Kucnąłem za nią i zacząłem lizać jej cipkę. Trzymałem jedną ręką jej tyłek.

    – Ooohh… czyli tak też spędzasz czas w pracy. Sophie pewnie cię uwielbia. – mówiła między jękami.

    – Żebyś wiedziała… ale teraz mam moją córeczkę. – powiedziałem, po czym wróciłem do czynności.

    Na moim języku poczułem soczki z jej pochwy. Wkręcałem się bardziej w lizaniu jej cipki. Ssałem jej fałdki. Cassie jęknęła przeciągle.

    – Oooooogghhhh…

    – Jesteś taka cudowna córeczko.

    – To nie czekaj. Wejdź we mnie i mocno mnie zerżnij, tatusiu.

    Wtedy ustałem za nią. Zdjąłem spodnie i wyjąłem mojego stojącego fiuta. Nakierowałem go na wejście do jej pochwy. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Pierdoliłem mocno jej cipkę. Córka zaczęła głośno jęczeć. Wiła się pod naporem pchnięć. Robiłem jej naprawdę dobrze.

    Odwróciłem ją i jedną nogę podniosłem do góry. Mój kutas szybko wszedł do jej cipy.

    – Och… o tak… rżnij mnie…

    Mówiła między jękami. Ruchałem ją mocno. Po jakimś czasie, odsunęliśmy papiery na biurku i położyłem ją na plecy. Wziąłem jej nogi na barki. Cassie uśmiechnęła się zagryzając wargi. Wsunąłem fiuta do cipy. Zacząłem ponownie ją walić. Mój fiut wchodził cały, a jej cipka była idealna. Pochyliłem się i całowałem ją z języczkiem. Tłumiłem jej jęki. Rozpiąłem guziki od jej białej koszuli i uwolniłem spod stanika jej jędrne piersi. Zacząłem je całować, a także masowość rękami.

    Robiąc tak sprawiałem jej przyjemność. W końcu sprawiłem, żeby Cassie usiadła na biurku. Trzymałem ją za plecy, a ona oplotła nogami moje biodra, dopychając kutasa do samego końca.

    – Ooooooghhh… o tak…

    Rżnąłem ją tak dalej. Moja córka starała się tłumić jęki, aby nikt nas nie usłyszał. W końcu odsunęliśmy się od siebie. Cassie szybko uklęknęła przede mną i wzięła mojego fiuta do ust. Ssała go całego. Lizała po całej długości. Smakowała swoje soczki z niego. Cicho mruczała przy tym. W końcu wyjęła go z ust.

    W końcu wstała i ponownie oparła się na biurko. Tym razem palca wsadziła sobie do odbytu, pokazując mi to.

    – Włóż go też tutaj… szybko…
    Uśmiechnąłem się na jej słowa. Wziąłem kutasa do rąk i trochę, pocierając włożyłem go do środka odbytu. Od razu do końca. Prawie krzyknęła, gdy to zrobiłem.

    – Cassie, ale jesteś ciasna.

    – Oooooggghh… – tylko jęczała. Czuła jak mój chuj cały ją wypełnia.

    Zacząłem ostro ją rżnąć w dupę. Była ciasna, ale szybko się rozluźniała. Gdy zaczął głośniej jęczeć, widziałem, że zbliża się do końca. Po chwili też już doszedłem i spuściłem się do jej odbytu. Cassie próbowała uspokoić oddech z emocji. Po chwili wyszedłem z niej. Fiuta miałem całego oblepionego. Usiadłem na fotelu wyczerpany gaz i wtedy znowu uklękła przede mną i zlizywała soczki z mojego fiuta. Ten już opadł, a Cassie całego go wyczyściła. Wyjęła go z ust i uśmiechnęła się do mnie.

    – Podobała ci się nowa sekretarka, tato?

    – Oj tak… jak zawsze jesteś świetna Cassie.

    – Jeżeli tak wygląda praca z tobą to chętnie bym się zatrudniła.

    – Hah… może kiedyś kochana. Bardzo chętnie.

    Zaczęliśmy się ubierać i poprawiać. Poukładaliśmy nasze papiery i już mieliśmy wychodzić.

    – Wiesz, tato… dziękuję. Za to, że dałeś mi dzisiaj szansę.

    – To ja dziękuję tobie. Jesteś świetną sekretarką.

    Pocałowałem ją w policzek. Może kiedyś Cassie będzie świetną sekretarką. Dostałem jeszcze wiadomość od Sophie, że do końca tygodnia jej nie będzie. Cassie zgodziła się być jeszcze moją sekretarką. Świetnie się do tego nadaje. Zarówno w jednej kwestii jak i drugiej.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Letnie zachcianki babci

    UWAGA!
    Ta historia bada złożone relacje rodzinne i tematy taboo, przedstawione w nieocenzurowanym, swobodnym stylu. Zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla pełnoletnich czytelników. Wszyscy bohaterowie są pełnoletni. Czytasz na własne ryzyko.

    CZĘŚĆ 1: SPOTKANIE PO LATACH

     

    – Synu, musimy porozmawiać – głos ojca dobiegł mnie zza drzwi pokoju, zanim zdążyłem porządnie usiąść na tyłku. Jego głos był niski, cichy i ciężki, jakby miał oznaczać złe wieści. Miałem dziewiętnaście lat; dopiero, co wszedłem w dorosłość. Nie zrobiłem niczego, za co mógłbym wpaść w kłopoty. Moje życie toczyło się w jednostajnym, nudnym cyklu – zajęcia na uniwerku i praca w sklepie. Poza tym zawsze byłem złotym dzieckiem w oczach moich rodziców.

    Ciekawość zaprowadziła mnie do salonu. Wystarczyło jedno spojrzenie na twarze rodziców i w żołądku poczułem ścisk. Mama była kompletnie załamana, jej twarz schowana była w dłoniach, a z policzków ściekały krople łez. Tata trzymał ją w mocnym uścisku, próbując uspokoić. Powodzenia – mama była typem histeryczki, a uspokojenie jej w trakcie załamania można było porównać do poskromienia burzy. Usiadłem obok nich, przygotowując się na najgorsze. Moje przeczucie mnie nie zawiodło – coś przytrafiło się babci Janince.

    – Co się dzieje?! – Zapytałem trzęsącym się głosem, próbując zachować spokój.

    Babcia Janina była moją jedyną żyjącą babcią. Mama ojca zmarła zanim się urodziłem, a dziadkowie niedługo po moich narodzinach. Nigdy ich nie spotkałem, a szkoda, bo w rodzinnych opowieściach opisywano ich, jako legendy. A Babcia Janina? Była moją bohaterką. Gdy byłem małym dzieckiem, była całym moim światem – chodziła ze mną na plac zabaw, grała w piłkę na boisku, albo pocieszała mnie, gdy zdechł mój piesek. Wszystko się zmieniło, gdy poszedłem do gimnazjum. Rodzice dostali pracę w innym mieście, więc musieliśmy się przeprowadzić. Rodzice chcieli, żeby babcia się z nami przeprowadziła, ale nie chciała być dla nas kulą u nogi. Oczywiście rodzice próbowali ją namówić, ale jak babcia się na coś uparła, to nic nie mogło zmienić jej zdania. Upór był jej jedyną wadą. Tak to była złotą kobietą. Zawsze dawała dzieciakom z podwórka ciasto i domowy kompot, opowiadała sprośne żarty na spotkaniach rodzinnych i przede wszystkim nikomu nigdy nie odmówiła pomocy. Wszyscy widzieli w niej anioła, gotowego wesprzeć miłym słowem.

    Łzy pojawiły się w moich oczach, ale tata położył dłoń na moim ramieniu i uspokoił.

    – Spokojnie, synu – powiedział, drapiąc się po kilkudniowym zaroście. – Nic jej nie jest. Przewróciła się i skręciła kostkę. – Kamień spadł mi z serca. Babci nic nie jest. Odetchnąłem z ulgą. – Ale…

    Zawsze to pieprzone “ale”. Jedno słowo, a mój mózg zaczął wymyślać najczarniejsze scenariusze.

    – Nie powinna zostawać sama – kontynuował. – Zwłaszcza po tym incydencie.

    Gdyby chodziło o kogoś innego, to bym tylko wzruszył ramionami. Ale Babcia Janina? Kobieta, która dała mi tyle miłości w moich dziecięcych latach? Byłem jej dłużnikiem. Rodzice wypruwali sobie dla mnie żyły, ale to ona była ze mną przez całe moje dzieciństwo. Odpłacę się jej za te wszystkie lata, którymi się mną zajmowała.

    – Ja się nią zaopiekuję. – Powiedziałem stanowczo.

    – To miłe, synu… Ale czy jesteś pewien? Studia, praca… W dodatku jeszcze opieka nad babcią?

    – Właśnie – do rozmowy wtrąciła się mama, ocierając z oczu łzy. – Jesteś młody, nie chcemy, żebyś się przepracowywał.

    – E tam – machnąłem ręką. – Zaraz kończy się semestr, a i tak nie miałem planów na wakacje. Pogadam z szefem, na pewno zrozumie.

    Rodzice spojrzeli na siebie, a z ich twarzy zniknął smutek.

    – Dobra. To zróbmy tak. Zaopiekujesz się babcią przez wakacje, a potem coś  wymyślimy. Dziękuję, Piotrusiu… – skrzywiłem się w duchu na zdrobnienie mojego imienia, lecz na twarzy miałem uśmiech. Wpadliśmy sobie w objęcia, gniotąc mamę, która siedziała między nami.

    Kiedy emocje z nas opadły, zadzwoniliśmy do babci. Unikaliśmy szczegółów, żeby się nie zdenerwowała. Gdyby dowiedziała się, czemu naprawdę przyjeżdżam, odrzuciłaby moją pomoc szybciej niż byłbym w stanie wymówić słowo pierogi. Powiedziałem, że przyjeżdżam, by się trochę odstresować, uciec od zgiełku dużego miasta. W jej głosie słychać było radość – w końcu jej ulubiony, i jedyny, wnuk przyjedzie do niej w odwiedziny.

    Szybko się spakowałem. Wziąłem ze sobą ciuchy, bieliznę, laptopa, tableta, a nawet Nintendo Switch. Może uda mi się namówić babcię do zagrania w Mario Party. Skoro potrafiła ujarzmić iPhone’a, to konsola nie powinna sprawić jej żadnego problemu. Rodzice pomogli mi wpakować moje walizki do podstarzałego Volkswagena. Miałem tyle rzeczy, że jedynym wolnym miejscem było siedzenie kierowcy. Nie mieszkała daleko od nas, ale nie chciałem marnować pieniędzy na paliwo, jeżdżąc tam i z powrotem za jakimiś głupotkami. Co prawda rodzice wcisnęli mi trochę gotówki do ręki, ale chciałem wydać je na babcię. Na jej zachcianki. Będę miał całe lato na znalezienie czegoś.

    Mama się rozpłakała, gdy się ze mną żegnała. Obiecałem, że będę jechał bezpiecznie i odciągnę babcię od kłopotów.

    Droga minęła szybko przy akompaniamencie moich ulubionych utworów ze Spotify’a. Wjechałem do jej miasta. Powitał mnie szereg kolorowych domów jednorodzinnych, ceglany kościół górujący nad wszystkimi innymi budynkami i kilku starszych panów, pijących piwko na ławce pod sklepem. Ach. Nic tu się nie zmieniło. Zatrzymałem się na parkingu przy supermarkecie z owadem w nazwie. W środku totalny chaos – palety z towarem na środku przejścia, stare mohery plotkujące przy stoisku z warzywami, dzieciaki krzyczące i biegające wokół alejek. Szybko wziąłem kilka rzeczy i ruszyłem do wyjścia. Przy kasie zauważyłem bukiet róż, który wziąłem bez wahania.

    Podjechałem pod jej dom, a ona już czekała na mnie na patio. Rozsiadła się na starym fotelu, który pewnie pamiętał jeszcze czasy PRL–u. Z jej emeryturą mogła sobie pozwolić na coś bardziej luksusowego, ale ten fotel wiązał się z wieloma wspomnieniami. Z dziadkiem.

    Gdy tylko mnie zobaczyła, szybkim ruchem zwlokła się z fotelu. I ruszyła w moją stronę, prawie biegnąc. Nie kulała. Z gracją łani pokonała schodki i sekundy później stała przede mną, szczerząc białe zęby w pięknym uśmiechu.

    Babcia wciąż wyglądała zjawiskowo. Choć minęły lata, to wyglądała prawie tak, jakby czas jej w ogóle nie dotknął. Co prawda na jej twarzy pojawiło się kilka nowych zmarszczek, ale w oczach miała cały czas te same radosne iskierki, które pamiętałem z czasów mojego dzieciństwa. Pół twarzy zakrywały jej czarne okulary w kształcie kociego oka, a blond włosy związane w niedbałego koka poprzeplatane były siwymi pasmami.

    Wczesnoczerwcowa pogoda dopisywała, było ponad dwadzieścia stopni, więc założyła białą przewiewną sukienkę na ramiączkach z głębokim dekoltem i wycięciem na udzie. A do tego czarne sandałki na niskim koturnie, które przyowdziewały zadbane stopy z pomalowanymi na szkarłatny kolor paznokciami. Sukienka wykonana była z lekko prześwitującego materiału, ukazując zarys czarnej koronkowej bielizny. Była niska, ale jej krągłości były jak marzenie – pełne, wielkie piersi, szerokie biodra i okrągły, soczysty tyłek, na którym moje oczy zawiesiły się o sekundę za długo. Szybko się otrząsnąłem. Cholera, przecież to moja babcia.

    Przyciągnęła mnie do siebie i mocno uścisnęła. Jej ciało było miękkie, ciepłe, niemalże aksamitne, a kwiatowy zapach jej perfum unosił się wokół, sprawiając, że poczułem dreszcz. Pocałowałem ją w policzek, a nasze ciała wciąż trwały w uścisku. Jej ponętne krągłości przylegały do mojego ciała odrobinę za długo, budząc we mnie zakazane uczucie. W końcu się odsunąłem, zanim babcia poczuje coś wbijającego się jej w brzuch. Czułem jak pali mnie kark i twarz.

    – Coś ty taki czerwony, wnusiu? – Zapytała babcia, wnikliwie przyglądając się mojej twarzy, na którą wstąpił rumieniec.

    – T… to przez ten upał… – próbowałem wyjaśnić.

    – No dobrze… Mniejsza z tym. – Machnęła ręką i znów się uśmiechnęła. – Spójrz na siebie, Piotrusiu. – Powiedziała, przyglądając się całemu mojemu ciału. – Jak ty urosłeś… Jeszcze niedawno ledwo mi do ramion sięgałeś, a teraz jesteś postawnym mężczyzną… I do tego przystojnym. – Ton jej głosu był kokietujący; brzmiała jakby ze mną flirtowała. Ale nie… To nie może być prawda. Babcia po prostu była sobą. Babcią, która komplementowała swojego wnuka, nieważne, jaki by naprawdę był.

    – Dziękuję, babciu… – uśmiechnąłem się nieśmiało. – I przepraszam. Dawno mnie tu nie było.

    – Nie przejmuj się swoją starą babcią. Jesteś młody. Pewnie zajęty. Ja jakoś sobie radzę. A teraz wnieśmy twoje rzeczy do domu. Daj, pomogę.

    – Nie ma mowy. – Zaoponowałem. – Dam sobie radę. Nie chcę, żebyś znowu zraniła sobie kostkę.

    – Nie chcę, żebyś zraniła sobie kostkę. – Przedrzeźniła mnie złośliwie. Obróciła się wokół własnej osi, kręcąc swoimi biodrami. Jej zwiewna sukienka uniosła się, odsłaniając gładki skrawek uda, który sprawił, że zaschło mi w gardle. Jej biodra kołysały się powoli, jak zmysłowe zaproszenie, którego nie mogłem przyjąć, a zapach jej perfum, drażnił moje zmysły, pozostawiając mnie z dreszczem na skórze. – Nic mi nie jest, widzisz? To był tylko siniak. Zniknął następnego dnia. – Jak na złość, zakręciła się jeszcze raz. Sukienka wzniosła się jeszcze wyżej, a moim oczom ukazały się jej majtki. Spuściłem wzrok i otworzyłem drzwi od samochodu. Na siedzeniu leżały kwiaty, o których zapomniałem.

    – To dla ciebie babciu.

    Jej oczy pojaśniały z radości i zaskoczenia, a jej uśmiech stał się jeszcze weselszy. Wzięła ode mnie kwiaty, jej palce lekko musnęły moje, wywołując we mnie subtelny dreszcz. Pochyliła się bliżej, a brzeg jej sukienki otarł się o moją nogę. Wyjęła jeden kwiat z bukietu i wsunęła sobie za ucho. Wyglądała przepięknie. Czułem, jakby powietrze między nami zgęstniało. Cały świat nagle ucichł i wszystko poruszało się w zwolnionym tempie. Moje oczy skupiły się na urodzie babci, na jej atrakcyjnym ciele. Wyobrażałem sobie bezwstydne czynności, które mógłbym z nią wykonywać. Ciężko przełknąłem ślinę. Szybko się otrząsnąłem i wyjąłem siatkę z zakupami, żeby przerwać niezręczną ciszę, która zapadła z mojej winy.

    – Zakupy…. Zanieś je szybko do środka, zanim lody się roztopią.

    Uśmiechnęła się figlarnie, ale nic nie powiedziała. Ruszyła w stronę domu, a jej biodra kołysały się w leniwym, kuszącym rytmie. A jej sukienka falowała, muskając jej uda przy każdym kroku. Słońce prażyło niemiłosiernie, a ja targałem ciężką walizkę, czując jak pot spływa mi po karku i przylepia koszulkę do pleców. W kuchni babcia rozpakowywała zakupy, nucąc jakąś piosenkę pod nosem. Nalałem sobie zimnej wody z kranu do szklanki i wychyliłem duszkiem.

    – Dziecko, jesteś cały mokry. Szybko leć pod prysznic. Ja w tym czasie przygotuję ci łóżko i podgrzeję obiad.

    Dochodziła osiemnasta, więc była to bardziej kolacja niż obiad, ale zjadłbym wszystko, byleby zaspokoić głód. Z walizki wyjąłem parę czystych majtek. W łazience się rozebrałem i wskoczyłem pod prysznic. Chłodna woda spływała po mnie, zmywając lepki pot, a kwiatowy żel babci, słodki i drażniący, wypełniał powietrze jej zapachem, jakby była tuż obok. Myśli o niej – o jej kuszących krągłościach, o jej zmysłowym kołysaniu bioder, o jej prześwitującej sukience – wdarły się do mojej głowy. Moje ciało zdradziecko odpowiedziało, pulsując nieproszonym pragnieniem. To twoja babcia, idioto! Krzyknąłem w myślach, zaciskając pięści. Zagryzłem zęby, zmuszając się, by odrzucić tę pokusę, jakby była trucizną. Skupiłem się na chłodnym strumieniu wody, na jego rytmicznym szumie, próbując utopić te myśli i uspokoić rozpalone zmysły.

    Kiedy się uspokoiłem, przypomniałem sobie o najważniejszej rzeczy. O ręczniku. Przeszukałem wszystkie szafki, lecz żadnego nie znalazłem, jakby los ze mnie żartował. Nie miałem wyjścia. Musiałem zawołać babcię. Uchyliłem drzwi od łazienki i krzyknąłem, starając się brzmieć normalnie:

    – Babciu! Przyniesiesz mi ręcznik?!

    Głos mi lekko drgnął, a w głowie znowu pojawiły się myśli o babci. Zacisnąłem zęby, próbując zagłuszyć to cholerne uczucie, które próbowało przejąć kontrolę nad moim ciałem. Czekałem, nasłuchując jej kroków na skrzypiącej podłodze. Jednak nie usłyszałem jej, dopóki nie stanęła przy drzwiach łazienki. Nawet nie zdążyłem się zakryć. Wyciągnęła ręcznik w moją stronę, a jej spojrzenie ześlizgnęło się w dół, gdzie mój wzwód zdradziecko pulsował nieproszonym pragnieniem. Mimowolnie przygryzła wargę, a ten gest, niemal trudny do wykrycia, sprawił, że moje serce na chwilę stanęło. Zamarłem. Nie potrafiłem się zasłonić. Po chwili odwróciła wzrok i ruszyła z powrotem do swoich obowiązków, zostawiając mnie z dudniącym sercem, ręcznikiem w drżących dłoniach i sterczącym wzwodem.

    Gdy odchodziła, usłyszałem jeszcze jedno zdanie. Zdanie, które przyprawiło mnie o ciepłe dreszcze. “No, no, naprawdę urosłeś…” Mimo, że powiedziała to szeptem, to i tak zdołałem to usłyszeć. Chociaż… Może wcale tego nie powiedziała. Może mój mózg, zaćmiony jej krągłościami, pragnieniem i przede wszystkim zmęczeniem, płata sobie ze mnie figle. Nie zastanawiałem się nad tym długo. W końcu wytarłem swoje nagie ciało, założyłem bokserki i ruszyłem w poszukiwaniu babci. Nie było jej ani w kuchni, ani w salonie. W końcu znalazłem ją w moim starym pokoju. Wszystkie moje walizki magicznie się tam znalazły.

    Mój stary pokój wyglądał tak samo, jak kiedyś. Ściany ozdobione były plakatami z piłkarzami, na szafce stały moje Hot Wheelsy, zdjęcia z dzieciństwa stały w ramce na biurku. Cofnąłem się w czasie. Babcia zajęta była ścieleniem łóżka. Wybrała pościel z moją niegdyś ulubioną bajką – Bobem Budowniczym.

    – Nie sądziłem, że zatrzymasz te wszystkie rzeczy. – Powiedziałem, opierając się na ramie drzwi.

    Babcia podskoczyła na dźwięk mojego głosu, wyciągając słuchawki z uszu.

    – Czasami sobie tu zaglądam, żeby przypomnieć sobie nasze stare dzieje. – Powiedziała miękko, a jej oczy skupiły się na moim ciele, na dolnej partii trochę zbyt długo. Zarumieniła się, odwróciła wzrok i skończyła ścielić łóżko. Następnie przeszła szybko obok mnie i powędrowała do kuchni. Zatrzymała się w połowie drogi i nie odwracając się w moją stronę, oznajmiła. – Rozpakuj się do końca. Zawołam cię, jak kolacja będzie gotowa.

    Pokiwałem głową i zabrałem się za rozpakowywanie. Poupychałem wszystkie ciuchy do szafki, zostawiając jedynie koszulkę i spodenki, które potem ubrałem. Nie chciałem, żeby babcia czuła się niekomfortowo, patrząc na moje półnagie ciało. Szkicownik, ołówki, markery, iPada i Nintendo położyłem na biurku, zostawiając miejsce na laptopa. Z dna walizki wyjąłem sztuczną pochwę. W końcu miałem spędzić dwa miesiące u babci, a jakoś musiałem zaspokoić swoje potrzeby. Walenie konia ręką stało się zbyt monotonne, a ta zabawka, chociaż w części mogła zastąpić prawdziwą cipkę. Chociaż i tak nic nie pobije prawdziwej mokrej i ciepłej cipki. Schowałem ją głęboko między ciuchami, żeby przypadkiem nie natrafiła na nią babcia.

    Babcia w końcu zawołała mnie do kuchni. Pachniało prawilnym polskim obiadem – smażone piersi z kurczaka prosto z patelni, złociste i chrupiące, do tego ziemniaki z koperkiem, mizeria z ogórka, oraz wysoka szklanka z domowym truskawkowym kompotem. A na stole dodatkowo stał słoik z ogórkami kiszonymi. Babcia znała mnie za dobrze. Usiadłem do stołu i delektowałem się kuchnią babci. Kurczak był soczysty, ziemniaki idealnie posolone, a mizeria dobrze doprawiona. Mama gotowała dobrze, ale nic nie mogło się równać z kuchnią babci Jasi. Byłem tak zajęty pochłanianiem jedzenia, że nawet nie zauważyłem, że babcia nie je. Tylko siedziała przy stole i z uśmiechem patrzyła, jak ze smakiem pałaszuję cały obiad.

    – Może dokładki, Piotrusiu? – Zapytała babcia ciepło. Ja jednak szybko pokręciłem głową i złapałem się za brzuch.

    – Nie, babciu, jestem pełny. Dziękuję. A obiad był naprawdę wyśmienity. Tak jak zawsze.

    Zaśmiała się cicho i zaczęła zbierać brudne naczynia ze stołu, jednak ja ją powstrzymałem.

    – Nie, babciu. Ja pozmywam. Ty sobie odpocznij.

    Westchnęła cicho, niechętnie przystając na moją propozycję, ale poszła do salonu i włączyła telewizor. Leciały wieczorne wiadomości na jednym z kanałów informacyjnych. Wojny, morderstwa, porwania. Tak jak zwykle. A gdy prezenter przedstawiał fakty polityczne, babcia mówiła coś do siebie pod nosem o tym, jaki ten kraj ma chujowych polityków. I się nie myliła.

    W końcu skończyłem myć naczynia i dołączyłem do babci. Babcia siedziała w rozkładanym fotelu z podkulonymi nogami i rozwiązywała krzyżówki, a ja rozłożyłem się na kanapie. W końcu przełączyła program na powtórkę swojego ulubionego serialu. Oglądała go codziennie od ponad dwudziestu lat. Kiedy zaczęło się intro, babcia nuciła melodię. Zaśmiałem się cicho, a babcia puściła do mnie oczko. Zdążyłem się wkręcić w fabułę serialu, która była tak prosta i głupia, że aż ekscytująca. Znowu mąż zdradził żonę. Ktoś inny splajtował. Ktoś zmarł, wjeżdżając w kartony. Absolutne kino.

    Kiedy serial się zakończył, babcia wstała z fotela i rzuciła mi figlarne spojrzenie.
    – Idę się umyć, kochanie. – Mruknęła, a jej kroki cichły w korytarzu. Poszedłem do swojego pokoju po książkę, próbując zająć głowę czymś innym niż jej obraz. Wracając do salonu, zauważyłem, że zostawiła lekko uchylone drzwi od łazienki. Zostawiła je tak specjalnie? Sprawdzała mnie? Widziała, jak wcześniej na nią patrzyłem? Przez głowę przeszło mi tysiące pytań. Jednak nie mogłem się powstrzymać i mimo wszystkich argumentów przeciw, zdecydowałem się zerknąć. Przecież jedno szybkie rzuceniem okiem nie zrobi nikomu krzywdy, prawda? Prawda?! Para unosiła się w powietrzu, ale przez mgłę dostrzegłem zarys jej nagiego ciała pod prysznicem – jej wielkie, obwisłe piersi delikatnie falujące w rytm jej ruchów, i ciemniejszy cień włosów łonowych, ledwo widoczny w tej mgle. Mimo że para nałożyła lekką cenzurę na jej nagie ciało, to i tak te szczegóły wryły mi się w pamięć, budząc narastające we mnie podniecenie. Spoglądałem na nią chyba zbyt długo, bo w końcu wyłączyła wodę i powolnym krokiem wychodziła spod prysznica. Kurwa, pomyślałem, przecież zaraz mnie zobaczy.

    Szybko się otrząsnąłem i cicho pobiegłem do salonu. Usiadłem na fotelu babci, otworzyłem książkę i udawałem, że czytam. Po kilku sekundach usłyszałem kroki babci, która weszła do salonu. Oderwałem wzrok od książki i przeniosłem wzrok na jej piżamę. Widok zaparł mi dech w piersiach, bo nie była to zwykła babcina piżama. Założyła na siebie odważną, czarną koszulę nocną, tak cienką, że niemal prześwitywała. Oblepiała jej jeszcze wilgotne ciało jak grzeszna tajemnica, którą aż chciałoby się poznać. Głęboki dekolt obszyty koronką ledwo zakrywał jej pokaźne piersi, a rozcięcie na boku odsłaniało udo aż po biodro.

    – Nie za późno na czytanie? – Zapytała z leniwym uśmiechem, przeciągając się tak, że materiał napiął się na jej piersiach, a dół podjechał, odsłaniając mały strzępek ciemnawych włosów łonowych. Próbowałem zachować spokój. Ale było ciężko. Była tak blisko mnie, a nie mogłem jej dotknąć.

    W końcu pochyliła się, by złożyć ciepły pocałunek na moim czole, a jej piersi prawie dotknęły mojego nosa. Zacisnąłem mocniej dłonie na książce, walcząc z gorącem i pożądaniem, które wciąż we mnie narastało. W końcu się ode mnie odsunęła i życzyła mi dobrej nocy. Odwróciła się i skierowała w stronę swojego pokoju, kręcąc swoimi biodrami trochę mocniej niż zawsze, przez co jej koszula nocna podwinęła się tak mocno, że odsłoniła cały jej soczysty tyłek. Zostawiła mnie samego, z obrazem jej nagiego ciała i zapachem kwiatowego żelu pod prysznic, który wciąż unosił się w powietrzu.

    Próbowałem skupić się na książce, jednak zmęczenie zaczęło opanowywać moje ciało, moje oczy stawały się ciężkie, a myśli, które jeszcze chwilę wcześniej płonęły obrazami jej bliskości, teraz rozmywały się w sennym chaosie. Pora w końcu iść spać. To był długi dzień. Nie chciałem usnąć w fotelu, obudziłbym się z całym bolącym ciałem, więc poszedłem do swojego pokoju, po drodze robiąc krótki przystanek w łazience. Będąc już w pokoju, rozebrałem się do naga i wskoczyłem do łóżka, które otuliło mnie chłodną, świeżą pościelą, przynosząc chwilową ulgę po gorączce tego szalonego dnia. W końcu moje ciało się zrelaksowało. Mózg przestał chodzić na wysokich obrotach, a ciało się ochłodziło. Usnąłem.

    Jednak sen nie trwał zbyt długo. Obudziłem się niecałą godzinę później. Mój pęcherz już nie dawał rady; musiałem wypić za dużo babcinego kompotu. Wstałem szybko z łóżka i poszedłem do łazienki. Nie kłopotałem się z zakładaniem czegoś, by się zakryć. Babcia pewnie już dawno spała. Chociaż był jeszcze jeden powód mojego wyjścia nago. Podświadomie chciałem, żeby babcia mnie takiego zobaczyła. Byłem ciekaw jej reakcji.

    Szybko opróżniłem pęcherz i wyszedłem z łazienki. Miałem się kierować z powrotem do swojego pokoju, gdy usłyszałem jęk, dochodzący z pokoju babci. Serce zaczęło mi szybciej bić. Co jeśli babci coś się stało? Szybko ruszyłem do jej pokoju. Miałem zapukać, ale zobaczyłem, że drzwi były lekko uchylone. Zajrzałem przez szparę i zamarłem. Babcia Janina leżała na łóżku nago; jej skóra lśniła w blasku księżyca. Jedną dłonią masowała swoje ogromne piersi, które kołysały się w rytm jej ruchów, a druga dłoń poruszała się między jej rozłożonymi udami, masując łechtaczkę. Jęknęła, a moja męskość znowu się obudziła. Powinienem był jak najszybciej się stamtąd ewakuować, ale jej widok mnie zahipnotyzował. Mimo wszelkich prób i chęci moje stopy wmurowane były w podłogę.

    Jej ruchy stały się szybsze, a gardłowe odgłosy coraz głośniejsze. Szeptała słowa, które ledwo do mnie dochodziły. Podszedłem bliżej  drzwi i przystawiłem do nich ucho; niemalże skradając się, żeby tylko mnie nie zauważyła. “Piotrusiu…” Wypowiadała moje imię. Nie, to złe słowo! Wyjękiwała je. Zauważyła mnie?! Byłem nieostrożny i zdradziłem swoją pozycję? To niemożliwe. Przecież byłem cichutko, jak mysz pod miotłą. Mały dreszcz przeszedł mi po plecach. “Nie przestawaj… Jestem tak blisko…!”

    Jej oddech przyspieszył, a ciało zaczęło się trząść w fali napływającej przyjemności, gdy jej palce zaczęły poruszać się w jej cipce. Nie odrywałem wzroku od jej seksownego ciała. Erekcja stała się bolesna, więc postanowiłem szybko się nią zająć. Oplotłem penisa dłonią i zacząłem nią poruszać, starając się dopasować do jej ruchów. Byłem tak podniecony, że wytrzymałem tylko trzydzieści sekund. Doszedłem w tym samym czasie, co babcia. Przez chwilę ciało babci wpadało w silne spazmy, spowodowane silnym orgazmem, aż w końcu się uspokoiło, a jej oddech wrócił do normalności. Ze spermą na dłoni i zwiotczałym penisem poszedłem do łazienki, gdzie umyłem ręce i swojego członka. Przemyłem twarz zimną wodą, starając się okiełznać ogień, który we mnie wznieciła.
    Stałem przed lustrem, patrząc w swoje odbicie w lustrze. Miliony myśli i obrazów przelatywały mi przez głowę. Wspomnienia babci, wijącej się w łóżku i wyjękującej moje imię, zagnieździły się w mojej głowie na stałe. Fantazjowała o mnie? Wołała moje imię, wiedząc, że nie będę mógł na nie odpowiedzieć?

    Wróciłem do pokoju. Nagle nastała cisza, przerywana jedynie przez szum lodówki i cykanie zegara w salonie. Łóżko zatrzeszczało, kiedy z powrotem się w nim położyłem. Poczułem poczucie winy jak dziecko, które zostało przyłapane na podjadaniu słodyczy. Tylko, że a) na całe szczęście nie zostałem przyłapany i b) nie chodziło o słodycze, tylko o podglądanie babci. Nie była to niewinna sytuacja, a temat tabu. Leżałem w ciemności i patrzyłem w sufit, powtarzając w głowie sytuację sprzed chwili.

    Tak oto sen stał się czymś niemożliwym do zdobycia. Dlatego też wziąłem konsolę z biurka i próbowałem zająć głowę czymś innym. Jednak nadaremno. Moje ręce się trzęsły, a palce nie współgrały. Odrzuciłem konsolę i chwyciłem za telefon. Odpaliłem X’a i zacząłem przeglądać posty. Jednak jak na złość, wszystko, co mi się pojawiało to porno. Porno z babciami w rolach głównych! Czy tak właśnie wygląda karma? Czy może czytali mi w myślach? Nie potrafiłem sobie odpowiedzieć na te pytania, więc włączyłem sobie relaksacyjną muzykę. Chociaż to też nie miało sensu.

    I co miałem teraz zrobić? Zachowywać się jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło? Siedzieć naprzeciw niej, jedząc śniadanie i udawać, że wcale jej nie podglądałem, jak robiła sobie dobrze, wyjękując moje imię? Co jeśli wiedziała, że tam byłem? Ta myśl sprawiła, że poczułem ucisk na żołądku. Babcia nie była głupia i wiedziałaby, że coś zmyślam. Przecież mnie wychowała. Potrafiła powiedzieć, że kłamię po samym wyrazie mojej twarzy. A też nie mogłem jej unikać, skoro miałem spędzić z nią wakacje. Wtedy to już w ogóle byłoby to podejrzane.
    W końcu przyjechałem tu, żeby się nią zaopiekować, odpłacić za lata dzieciństwa. A teraz? Teraz nawet nie wiedziałem, w co się wpakowałem. Część mnie chciała spakować się i wyjechać o świcie, bez pożegnania. Natomiast druga – ta, którą chciałem zignorować – chciała zostać i zobaczyć, co się jeszcze może wydarzyć. Była ciekaw, czy babcia byłaby w stanie przekuć swoje fantazje w rzeczywistość.

    Nagle usłyszałem ciche skrzypnięcie, wydobywające się z korytarza. Moje serce na chwilę stanęło. Nie spała? Wstrzymałem oddech, jednak jedynie słyszałem ciszę. Pewnie panele są stare i skrzypiały z powodu zmiany temperatury. A może czekała za moimi drzwiami. Jednak nie chciałem tego sprawdzać. Nie dzisiaj.

    Naciągnąłem kołdrę na głowę, jakby miała zagłuszyć burzę pożądania i poczucia winy, plączące się w mojej głowie. Jutro też jest dzień. Wtedy się tym zajmę. A teraz, musiałem jakoś przetrwać noc.

     

    CIĄG DALSZY NASTĄPI! (CHYBA)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    conradomoreno

    Dzień dobry!

    W końcu udało mi się coś napisać. Zawsze zaczynam jakąś opowieść, ale nie potrafię jej skończyć… Brakuje mi zdolności pisarskich, ale również czasu. Dlatego mam nadzieję, że polubicie historię babci Janinki i jej wnuka. Czekam na odzew! 

    Mam nadzieję, że do zobaczenie wkrótce.