Blog

  • Blanka, cz. 3.

    Część 3.

    Jak pracowita pszczółka, katalogowałam wszystkie listy, żeby nie korespondować z tymi, którzy nie rokowali nadziei na zarobek lub dwukrotnie nie wysyłać zdjęcia tej samej osobie. Zdarzało się, że mężczyzna, któremu odmówiłam, pisał ponownie. Po przykrym doświadczeniu, takie listy lądowały w oddzielnej teczce. Nigdy ich nie otwierałam. Niszczyłam, kiedy zebrało się zbyt dużo. 

    Z częścią mężczyzn regularnie korespondowałam. To też podnosiło koszty, o których nie pomyślałam. Pisanie listów było bardzo czasochłonne, a ja nie narzekałam na nadmiar wolnego czasu. Studiowałam! Nawet jeszcze schudłam, ale to był efekt przepracowania i przemęczenia. Na moje ogłoszenia otrzymałam przecież prawie dwieście odpowiedzi! Jakoś musiałam nad tym zapanować. I wybrać najbardziej obiecujące oferty.

    Czas wolny zamieniłam na korespondencję w języku niemiecki. Weekendy były fajne, bo dłużej spałam, a Mariola wsiadała w PKS i jechała do rodziny. Pokój miałam dla siebie. Wówczas zamykałam drzwi na zamek i spokojnie zajmowałam się odpisywaniem potencjalnym klientom. Z czasem nabrałam pewnej wprawy. Przy okazji korespondencji doświadczyłam, jak bardzo różni się mój ‘szkolny’ niemiecki od używanego na co dzień w RFN.

    *

    Studia studiami, ale czasami wychodziłam z koleżankami na jakąś imprezę. Musiałam odreagować monotonię tygodni w uczelni. Andrzej był tylko w listach, a ile mogłam je czytać i zamartwiać się? W marcu w sobotę we trzy ruszyłyśmy na dyskotekę w uczelnianym klubie. Trzy, bo Mariola, moja sąsiadka z pokoju, jak zwykle pojechała do domu. Kilka godzin muzyki, tańca, paplaniny o wszystkim i alkohol. Koledzy ze stomatologii też nie mieli ochoty siedzieć dłużej, a minęła dopiero druga w nocy. Młoda godzina, ale podczas tygodnia nie sypialiśmy zbyt dużo. Plan zajęć też nie ułatwiał studiowania. Już niedziela, a to czas intensywnego przygotowywania się do zajęć, więc… wracałyśmy razem z czterema kolegami. Pożegnaliśmy się na pierwszym piętrze. Sama dotarłam na drugie piętro, trochę szumiało mi w głowie. Weszłam do pokoju, zapaliłam tylko lampkę na biurku. Zdjęłam płaszcz, czapkę, buty. Rozpięłam bluzkę, zdjęłam spódniczkę. Tak mnie ‘rozgrzał’ alkohol. Z ulgą usiadłam na tapczanie. Minęła trzecia. W ciszy, jaka panowała w akademiku, dopiero poczułam zmęczenie.

    *

    Delikatne pukanie do drzwi i energicznie wchodzi Mirek. To jeden z chłopaków z naszego roku, z którym wracałyśmy z dyskoteki.

    – Cześć! Wiesz, pomyślałem… – milknie, bo właśnie dostrzega moją rozpiętą bluzkę i piersi wystające ze stanika.

    Sądziłam, że to któraś z koleżanek. Zaskoczona jego obecnością, patrzę na niego milcząco. Próbuję zasłonić biust, zapinając choć jeden guzik bluzki. Kocem zakrywam gołe udo. Palcami stóp dotykam parkietu.

    – Nie, nie! Świetnie wyglądasz – mówi ożywiony i siada koło mnie.

    – O co chodzi?

    – Wiesz, tak szybko pożegnaliśmy się. A ja… jeszcze miałbym ochotę pobyć z tobą trochę – głaszcze mnie po udzie.

    – Daj spokój jestem zmęczona – oponuję, odpychając dłoń, ale czuję rosnące ciśnienie.

    – Ej, nie bądź taka – teraz głaszcze mnie po ramieniu i dłoni.

    Cofam dłoń.

    – No, Blanka. Noc jeszcze młoda. Twojej koleżanki nie ma…

    – Mirek, idź już. Chcę się położyć.

    W ogóle nie zrażają go moje protesty i chłodne przyjęcie.

    – Blanka! Tak traktujesz miłego gościa? – prawie przytula się do mnie.

    Odsuwam się. Chwila ciszy i chłopak nagle łapie mnie za kark i zaczyna całować. Szarpię się, ale jest silniejszy. Alkohol zrobił swoje i moje ruchy nie są zbyt stanowcze. On też wypił, ale jest znacznie silniejszy niż ja. Podniecenie jeszcze dodaje mu sił. Prawą rękę zanurza mi pod bluzkę i energicznymi szarpnięciami ściąga ją z lewego ramienia. Próbuję protestować, ale on całuje mnie. Dokładniej: dociska usta. Prawa ręka zsuwa się na plecy i sprawnie rozpina mi stanik. Za chwilę czuję, jak ta sama ręka ciągnie stanik na szyję, a lewa ręka nadal ściska mi kark. Kiedy ja szamoczę się i próbuję wyrwać, on staje się agresywny. Nagle pcha mnie na tapczan. Upadam na plecy. Nabieram powietrza, żeby wrzasnąć, ale jest szybszy. Znowu przywarł ustami do moich ust. Prawie zdołał zdusić mój krzyk. Za głową zebrał stanik w lewą rękę, skręcił go i zaczyna mnie… dusić! Jestem zaskoczona i przerażona. Brakuje mi powietrza. Leży na mnie, ciągnie za głową stanik, łokciem tej samej ręki przyciska moją prawą rękę. Nie mogę jej uwolnić. Prawą szarpię moją lewą rękę, bo próbuję podrapać go po twarzy. Nagle opiera się na lewym łokciu i podnosi. Boleśnie uciska moją prawą rękę.

    – Mam wolną lewą rękę! – triumfuję.

    *

    W tym momencie otwartą dłonią uderza mnie w twarz! Cios jest tak silny, że moja głowa odskakuje w bok, a ręka bezwiednie opada. Jestem oszołomiona i zdezorientowana. Już nie próbuję podrapać go. Szumi i dzwoni mi w uszach. Chłopak szarpie moje rajstopy i majtki. Leżę zdezorientowana. Zobojętniałam. Znowu szarpnięcie rajstop. I kolejne. Czuję chłód. Mirek właśnie ściągnął ze mnie rajstopy i majtki. Kolejnym szarpnięciem ściągnął je ze stopy. Szybko kładzie się na mnie i majstruje przy spodniach. Zbieram resztki sił i znowu próbuję wyrwać się. Wtedy łapie moje ręce i kładzie nad głową. Nadgarstki boleśnie ściska lewą dłonią. Leży na mnie i wolną prawą dłoń kładzie na moim kroczu. Wkłada palce do pochwy.

    – Nie! – krzyk znowu zablokował pocałunkiem. To zabrzmiało bardziej jak prośba, błaganie, a nie krzyk. Nie mam siły nawet na porządny wrzask. Jednak mój słabnący opór też podnieca go. Jest coraz bardziej gwałtowny. Brutalny. Rżnie mnie już trzema palcami! Nogą rozsuwa moje nogi. Próbuję przeciwstawić się, ale jest silniejszy. Jego brutalność przeraża mnie i paraliżuje.

    – Leż spokojnie! – dyszy mi do ucha.

    Nie chcę leżeć spokojnie, ale podnosi rękę, i wtedy, przestraszona, kulę się, instynktownie odwracam głowę i zaczynam łkać.

    – Nooo! – stęka. – Jeee-essst… – z wysiłkiem wyciska z siebie tę informację.

    Patrzy na mnie zadowolony. Triumfuje. Wszedł we mnie. Zaczyna ruszać biodrami. Marnie mu idzie, bo nie jestem wilgotna. Niby po czym? Leżę nieruchomo jak kłoda. Staram się nie patrzeć na niego. Nie walczę z nim, bo nie mam siły. Już boleśnie odczułam, jak bardzo jest zdesperowany. Strach przed bólem skutecznie zniechęca mnie to dalszych protestów. Wepchnął we mnie nawilżonego penisa, ale to z mało. Chwyta mnie za nadgarstki i dalej rżnie.

    – Spoko, dziewczyno! Jeszcze ciebie zajadę! – w jego głosie brzmi duma i przekonanie o swoich walorach. Jest zadowolony z siebie. Czuję jak członek twardnieje i rośnie. Dopiero teraz ma pełny wzwód.

    – Proszę, zostaw mnie – jeszcze próbuję.

    – Cicho! – stęka i nieco przyspiesza. Jest bardzo podniecony. Uderza tak silnie, że aż przesuwa mnie na tapczanie. Dobija do dna pochwy.

    Podnoszę nogi, próbuję nieco złagodzić siłę uderzeń. Piętą odpycham się od tapczanu. Chłopak opacznie pojmuje moje ruchy.

    – Widzisz! – stęka podniecony. – Podoba się, co? I po co, głupia, opierałaś się? – triumfuje. – Obejmij mnie nogami! No, już!

    Kładę na nim nogi. Reaguje, jakbym dodała mu sił. Uderza w szybszym rytmie. W końcu osiąga pewien sukces. Pociera podbrzuszem łechtaczkę, pobudza mnie, więc i pochwa jest lepiej nawilżona. Nie podniecam się takim seksem, ale organizm reaguje na bodźce. Słabo, ale reaguje. Stęknęłam z wysiłku pod jego ciężarem.

    – Spoko! Ja jeszcze nie dochodzę! Jeszcze ciebie zerżnę! – trzyma moje nadgarstki w lewej ręce i ściąga mi bluzkę z ramion. Puścił nadgarstki i chwycił mnie za włosy. – Zdejmij bluzkę!   

    Leżę nieruchomo. Nie reaguję. Nadal patrzę w bok. Szarpnięcie włosów.

    – Zdejmij bluzkę, bo zaboli! – grozi.

    – A ciągnij za włosy – w milczeniu ignoruję jego groźby.

    – Ostrzegałem! – pociągnął włosy pode mnie, aż oparłam się na głowie i wysoko uniosłam brodę. Bolało. Uderzył mnie w twarz! Krzyknęłam. Znowu łzy napłynęły mi do oczu.

    – To tylko ostrzeżenie! Ściągaj bluzkę! Szybko! – warknął. Był podniecony i wściekły. Strach naprawdę mnie paraliżował. Żeby mnie ‘zachęcić’ do posłuszeństwa, wolną ręką ścisnął brodawkę lewej piersi i zaczął nią kręcić jak pokrętłem.

    Co za ból! Wierzgałam nogami, kwiliłam z bólu i szybko zdejmowałam bluzkę. Na moje cierpienie reagował cichym śmiechem. Zdjęłam bluzkę. Byłam naga. Z obcym chłopakiem. Dopiero wówczas puścił brodawkę:

    – O! Masz fajne cycki! Większe niż myślałem – wystękał komplement między uderzeniami członkiem.

    Już więcej nie musiał bić mnie. Za bardzo bałam się bólu, więc byłam posłuszna. Jęczałam, kiedy uderzał penisem. Chciałam, żeby już skończył! Trzymał za włosy i macał pierś. Zmienił układ rąk i dalej rżnął mnie. Teraz już wolniej. W końcu zmęczył się i zatrzymał.

    – Nareszcie! – westchnęłam w duchu. Pomyliłam się.

    *

    – Stań na czworakach! – szarpnął włosy i wyszedł ze mnie.

    Posłusznie ustawiłam się tak, jak kazał. Ręce drżały mi, tak była zdenerwowana. Nie odważyłam się zaryzykować głośnego protestu. Dwa razy uderzył mnie. Jeszcze piekł mnie policzek. Ukląkł za mną i wszedł bez problemu. Znowu rżnął mnie w stałym rytmie. Macał piersi, pocierał łechtaczkę, szarpał za włosy, dawał klapsy, ciągnął piersi, czekając aż jęknę z bólu. W końcu zaczęłam teatralnie stękać, jakbym miała mieć orgazm. Podniecił się, coś mówił i nieoczekiwanie wyszedł ze mnie. Dalej klęczałam i opierałam dłonie o tapczan. Szarpnął mnie za włosy i położył na plecach.

    – Leż! – stęknął i masując penisa, klęknął przy samej twarzy. Lewą ręką trzymał mnie za włosy. Po chwili skierował penisa na moją twarz. W porę zamknęłam oczy. Wytrysnął. Chłopak syczał. – No, dobra byłaś! – po tych słowach włożył mi kciuki w usta, jednym docisnął podniebie u góry, drugim pod językiem i rozwarł usta. Pozostałe palce położył na twarzy i gardle. Bardzo boleśnie blokował mi szczęki. Prawie położył się na mnie i wepchnął penisa w usta.

    Bałam się. Leżałam bez ruchu. Ręce miałam rozrzucone, nogi rozchylone.

    – Wyliż go do końca! – wychrypiał. Penis wszedł bardzo głęboko.

    – Jeszcze chwila i zacznę dławić się! – przestraszyłam się. Językiem gorączkowo lizałam penisa i wypychałam go. Głośno przełykałam ślinę, wierzgałam nogami, machałam rękoma, ale nie dotknęłam chłopaka. Brzydziłam się nim.

    Trzymając mnie za podniebienie, chłopak uniemożliwił mi przymykanie ust. Pod wpływem pieszczoty nieco wycofał się. Dobrze bawił się moim cierpieniem.

    *

    – Bądź spokojna! Nie pochwalę się przed twoim Andrzejem – uspokajał mnie, kiedy stał obok tapczanu i zapinał spodnie. – Pamiętaj, ty będziesz dyskretna, to i ja nikomu nic nie powiem – chwycił mnie za pierś. Bawił się nią. – Miałaś orgazm?

    – Nie zauważyłeś? – odpowiedziałam pytaniem. – Co za kretyn! – Nie mogłam spojrzeć w jego stronę. Nie czułam jego dotyku. Drżącą ręką ukradkiem wytarłam usta.

    – Tak tylko pytam – poprawiał koszulę. – Zauważyłem. Niezła jesteś. Trzymaj się! Cześć!

    Nie miałam orgazmu. Kiedy wyszedł, zamknęłam drzwi i położyłam się na tapczanie. Rozpłakałam się.

    Nigdy z nikim nie rozmawiałam o tym zdarzeniu. Ten chłopak chyba też nie.

    *

    W końcu wybrałam pierwszego berlińczyka. Zaakceptował moje warunki: kwota, termin przyjazdu, miejsce spotkania, gwarantowany nocleg i zwrot za bilety. Nie chciałam, żeby Stephan przysyłał pieniądze na bilet, bo bałam się, że ktoś na poczcie zwyczajnie je ukradnie. Sporo nasłuchałam się na ten temat od osób, którym rodzina z Zachodu przysyłała paczki albo pieniądze, naiwnie wierząc w uczciwość pracowników naszej poczty.

    Z kolei on z rozbawieniem stwierdził, że jestem pierwszą, która nie oczekuje wysłania pieniędzy na bilety i paszport albo wizę, albo pokrycie innych wydatków związanych z podróżą do Berlina. Tym samym przyznał, że już szukał kobiet w ten sposób. To mnie nie interesowało. Ważne było, czy zapłaci i jak mnie potraktuje?

    – Polacy nie potrzebują wizy do Berlina – wyjaśniłam mu w trakcie rozmowy telefonicznej. Wówczas zamilkł na chwilę, a później upewnił się, czy dobrze zrozumiał. Domyśliłam się, że jedna czy druga Polka zdołały nabrać go. Ale czy wszystkie były kobietami?

    Zdjęcie i rozmowy telefoniczne wskazywały, że to mężczyzna zadbany, singiel, zrównoważony, wykształcony, sympatyczny, stonowany i na pewno dobrze mu się powodzi. I nagle refleksja: Dlaczego w taki sposób szuka kobiety do seksu? I za wschodnią granicą? Rekrutacja do burdelu? Kiedy uspokoiłam się, nie zrezygnowałam z wyjazdu. Poniosłam zbyt duże koszty.

    *

    Intensywnie wkuwałam kolejne słówka i zwroty. Nosiłam ze sobą notesik ze zwrotami, słówkami i podstawowymi formami czasowników. Jechałam na zajęcia albo z zajęć, miałam dłuższą przerwę między zajęciami, otwierałam notesik i powtarzałam. Szybko mijał czas w trakcie takiej nauki.

    Podczas jednej z samotnych sobót miało miejsce jeszcze jedno nieprzyjemne wydarzenie, które skłoniło mnie do wyjazdów w weekendy do rodziców. Zabierałam wtedy kilka książek, listy z Niemiec i u rodziców intensywnie spędzałam soboty i niedziele. Tak, listy z Niemiec, bo panowie deklarowali chęć przyjazdu do Berlina. Rodzice byli zadowoleni, regularnie oglądając mnie w domu i widząc, jak pracuje ich córka. Nie przeszkadzali mi.

    Paradoksalnie w ogóle uczyłam się więcej. Przez ostatnie dwa miesiące przed pierwszym wyjazdem to właśnie wizja zarobienia marek tak strasznie mnie nakręcała. Lepiej organizowałam swój czas wolny, bo wiedziałam, że po weekendzie od razu wracam na studia. Nie mogę zawalić żadnego kolokwium z powodu jednego wyjazdu w weekend za granicę!

    – Potem będą kolejne wyjazdy – miałam cichą nadzieję.

    Koleżanka z pokoju z podejrzliwością przyglądała się moim poczynaniom. Ja nie narzekałam, tylko uczyłam się. I wkuwałam zwroty i słówka. Znajdowałam czas, żeby pójść na basen i aerobik. Marioli nie powiedziałam, że staram się atrakcyjnie wyglądać, czyli nieco wyszczupleć. W akademii medycznej aktywność fizyczna nigdy nie była w cenie. Prochy, owszem…

    – Ale ty dostałaś kopa! – kiedyś Mariola nie wytrzymała. – Bierzesz coś?

    – E, tam. Mam zaległości, więc nadrabiam – bagatelizowałam swoją aktywność. – Biorę jedynie prochy, żeby nie spać. I tylko czasami – uśmiechnęłam się. Akurat ja nie brałam. Perspektywa wyjazdu i zarobków tak mnie pobudzała. Chamy z roku uważały, że „brakuje mi chłopa”. Nie reagowałam. W oczach niektórych ów dystans do zaczepek jeszcze podnosił moją atrakcyjność.

    Przecież chęć osiągnięcia materialnego komfortu i zdobycia kwoty na otwarcie własnego gabinetu sprawiły, że zdecydowałam się na tak drastyczny krok. Od rodziców już nie mogłam oczekiwać większego wsparcia materialnego. Ani teraz, ani tym bardziej po studiach.

    Termin wyjazdu był coraz bliżej. Aż zatykało mnie z wrażenia i radości. A ze strachu jeszcze bardziej.

    *

    Kiedy kupowałam bilet, miałam przeczucie, że popełniam błąd. W chwili słabości chciałam wycofać się z kolejki, ale poniosłam już tak olbrzymie koszty… Wyjazd w ciemno, do mężczyzny, którego znałam jedynie ze zdjęcia i kilku krótkich rozmów telefonicznych. Ale warto było zaryzykować za taką kwotę! Aby wesprzeć samą siebie, przeliczałam, co mogłabym za to kupić albo ile miesięcy mogłaby żyć w kraju za marki zarobione w jeden weekend. Tylko w jeden weekend! Wyjeżdżałam już w kwietniu. Uznałam, że takie rozpoznanie bardziej przyda się niż wyczekiwanie do wakacji.

    Poza tym bardzo szybko rosły moje koszty. Wiedziałam, że muszę zainwestować. Wszystko wyliczyłam kilka razy, mimo tego wzrost wydatków przerósł moje przewidywania. Zrobiłam sobie kolorowe zdjęcia. A to sporo kosztowało. Na formacie pocztówkowym trzy albo cztery ujęcia w spódniczce, sukience i w stroju kąpielowym. Za zdjęcia i tę usługę musiałam fotografowi sporo zapłacić. Oczywiście, byłam w peruce. Regularnie chodziłam do kosmetyczki i fryzjerki. Basen i aerobik też kosztowały. Kupiłam elegancką, ale drogą parę szpilek. I ładną spódniczkę. Jeszcze droższą. Widziałam się w lustrze. Bardzo w nich zyskiwałam. Chodziłam na kurs makijażu. Niby nic, jednak swoje też kosztował, ale zdobyłam szereg cennych rad dotyczących makijażu i poćwiczyłam. To były dobrze wydane pieniądze, a korzyści widziałam w lustrze. Tak więc w końcu nie miałam wyjścia. Zapożyczyłam się u koleżanek.

    *

    Musiałam wyjechać! Pocieszałam się, że niektóre „inwestycje” są jednorazowe, a efekty będą długotrwałe i opłacalne. Jeszcze wynajęłam skrytkę na poczcie. Też kosztowała, chociaż to nie był zbyt duży wydatek, jednak comiesięczny, a studenci, szczególnie w drugiej połowie miesiąca, liczą każdą złotówkę. 

    W odstępie dwóch tygodni nadeszły dwie kolejne koperty z listami! To już w sumie pięć! W każdej po prawie czterdzieści listów! Pierwszy i ostatni raz zadzwoniłam do Basi. Obiecałam zwrócić pieniądze już w kwietniu. Ucieszyła się. Tym bardziej, że od razu uzgodniłyśmy termin spotkania.

    Dziewczynom obiecałam, że zwrócę im pieniądze w kwietniu, czyli po powrocie z Berlina, ale o wyjeździe żadnej nie powiedziałam. Nie były zadowolone. Co mogłam zrobić? Zostały mi pieniądze tylko na posiłki w stołówce.

    *

    Wyjeżdżałam! Już niedługo! Mnie samej trudno było w to uwierzyć. I jakoś tak nagle, z dnia na dzień, przestałam cieszyć się wyjazdem.

    Coś mnie tknęło i będąc w domu, pod nieobecność rodziców zadzwoniłam do ciotki w Berlinie. Wybłagałam, że gdyby wyjazd z koleżankami na zakupy przedłużył się, to przenocuję u niej. Ciotka starała się brzmieć życzliwie i zgodziła się na jeden nocleg. Byłam zdesperowana, więc nie przejęłam się niezadowoleniem ciotki.

    W duchu liczyłam, że gdyby nie udało się spotkanie z Niemcem, to może ciotka sprezentuje mi trochę marek na „zakupy”. Wówczas mogłabym oddać dług dziewczynom. Albo pożyczę pieniądze od ciotki. Powiem, że kupiłam coś ekstra i musiałam pożyczyć od koleżanek, a oddam jej przy następnej wizycie. Takie pomysły targały mną przed wyjazdem. Stawałam się kłębkiem nerwów.

    – Na „zakupy”, dziewczyno. Naiwna jesteś… Dobrze będzie, jak ujdziesz z życiem – straszyłam samą siebie, myśląc o spotkaniu z nieznajomym mężczyzną. Zresztą, wcale nie musiałam się straszyć.

    *

    – Ostbahnhof… Berlin! „Ziemia obiecana” dorabiających i handlujących Polaków – byłam zmęczona podróżą, więc sarkazm i pretensje wylałam również na wszystkich rodaków.  

    Zmęczona, z bolącym karkiem wysiadłam z pociągu. Stojąc na peronie, kurczowo trzymałam torbę. W kraju wielokrotnie byłam ostrzegana przed złodziejami i rozglądałam się. Znałam go ze zdjęcia, ale nikogo takiego nie widziałam. Ciśnienie rosło mi. Peron dość szybko opustoszał, pociąg odjechał po kilku minutach. Zostałam sama na peronie. Stałam i zastanawiałam się, co robić. Miałam trochę drobnych, więc zdecydowałam się zadzwonić do ciotki.

    – Facet oszukał mnie – powiedziała głośno to, czego obawiałam się. – Gnój! – Westchnęłam po polsku. Nie ulżyło mi. Wyjęłam chusteczkę, ukradkiem otarłam łzy. – Przenocuję u ciotki, a jutro rano wracam pierwszym pociągiem.

    *

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Podwojne zycie

    Całe życie wychowywałam się w dostatku. Jako jedynaczka, pochodząca z bogatej rodziny nie mogłam narzekać, moi rodzice są jednymi z najlepszych lekarzy w kraju często nie było ich w domu, dlatego wychowywała mnie moja gosposia. Skończyłam ostatnio 19 lat i poszłam w ślady rodziców na studia medyczne. Idzie mi na nich całkiem dobrze. Dostałam od rodziców nowe, duże mieszkanie oraz nowiutkiego mercedesa. Moje życie jest idealne, bogata, lubiana dziewczyna, popularna.

    Pewnego dnia na imprezie zaczepił mnie facet. Dużo starszy ode mną, sądzę, że miał coś około 60 lat. Kiedy stałam z dziewczynami starałam się go olewać, lecz mimo to pociągał mnie jego wiek, wygląd. Kiedy podeszłam do baru gdzie stał sam zrezygnowany zostawiłam mu karteczkę z godziną i miejscem spotkania tak żeby nikt nie zauważył, kiedy dochodziła ustalona godzina, a na sali nie widziałam już mężczyzny, powiedziałam dziewczyną, że jestem zmęczona i muszę iść. Wychodząc, kierowałam się w stronę ustalonego miejsca. Czekał na mnie. Szczerze, serce waliło mi szybko, lecz nie wiem czy powodem było podniecenie czy fakt, że nigdy nie robiłam tego z totalnie obcym i tak starym facetem. Podeszłam do niego złapał mnie za rękę i prowadził na parking. Na miejscu wsiedliśmy do zaparkowanego starego peugeot. W środku śmierdziało petami. Facet wydawał się lekko wypity, lecz mimo to odpalił samochód i ruszyliśmy. Zaparkował na skraju parku na mało uczęszczanym parkingu. Uśmiechał się do mnie pogardliwie i złapała za kolano. Nie wiem czy sama tego chciałam czy to podniecenia, ale podobało mi się to. Złapałam jego rękę i wsunęłam pod obcisłą czarną sukienkę. Facet wcisną swoje brudne paluch w moją mokrą cipkę, i zaczął ostro penetrować. Związałam w tym czasie swoje długie ciemne włosy i rozpięłam mu spodnie. Odsunęłam jego majtki a z nich wyskoczył sporej wielkości sterczący kutas. Złapałam go w rękę i powoli, zaczęłam ruszać. Poczułam, jak zamiast trzech w moją cipkę wbiły się już cztery grube, brudne paluchy. Po chwili przestał złapał mnie za głowę i przycisnął do swojego krocza. Nie spodziewałam się tego. Początkowo zamknęłam usta, kiedy poczułam odór z jego krocza, ale po chwili swoimi dużymi paluchami rozchylił moje lekko zaciśnięte usta i wbił się w nie kutasem. Czułam słony smak, troszkę kwaśny. Ssałam i lizałam jego przyrodzenie. Wczułam się i zaczęło mi się to bardzo podobać, smak już mi nie przeszkadzał, a sądząc do dźwiękach, jakie wydawał jemu również się podobało. Kiedy puścił moją głowę, podniosłam się z ściekającą śliną i rozmazaną czerwoną pomadką. Mężczyzna odsuną mój fotel do tyłu, a następnie zdjął moje majki. Powąchał je.

    – One nie będą już ci potrzebne. – Nieznajomy w końcu przemówił, po czym wyrzucił moje stringi przez okno.

    Moje podniecenie było tak silne, że miałam jeszcze większą ochotę na nieznajomego. Starszy facet zdjął niezdarnie spodnie i majtki.

    – Nie mam gumek. Musimy bez. – Oznajmił nie zwracając uwagi na moje zdanie.

    Słysząc to otrzeźwiałam na chwilę. Przecież nie biorę tabletek. Zastanawiając się nad tym, co zrobić. Mężczyzna ułożył mój fotel na leżąco i wszedł pokracznie na mnie. Czułam jego odór. Miałam racje czuć było od niego alkohol zmieszany z potem i tanim dezodorantem. Co również spowodowało u mnie podniecenie. Chciałam mu powiedzieć o tym, żeby uważał, bo nie biorę tabletek, ale zatopił w moich ustach swoje olbrzymie oślinione wargi i wepchnął głęboko język. Czułam jak jego ślina spływa do mojej buzi. Nie musiałam długo czekać aż poczułam jak jego gruby członek wbija się z całej siły w moją cipkę. Byłam strasznie podniecona. Posuwał mnie mocno i nie przestawał lizać moich ust. Przygryzłam jego wagę, co najwidoczniej go podnieciło, bo poczułam jak w moją cipkę wylewa się ciepła sperma. Dyszał głośno i opadł na mnie ze zmęczenia. Było przyjemnie ale nie zaspokoiłam swoich potrzeb. Wstał ze mnie, przeszedł na swoje miejsce, ubrał się, zapiął pas i odpalił samochód. Poprawiłam szybko swój fotel i również zapięłam pas, a następnie szybko wyciągnęłam chusteczki, bo czułam jak lepka ciecz wylewa się z mojej cipki. Drogę pokonaliśmy w milczeniu, wysadził mnie na centrum gdzie miałam blisko do swojego apartamentu. Kiedy dotarłam do domu przypomniałam sobie o stringach od Versace, które mężczyzna wyrzucił na parkingu. Doszłam do wniosku, że było warto.

    Następnego dnia poszłam do apteki po tabletkę zapobiegawczo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Unikalna Ona
  • Podwojne zycie 2

    Od mojej ostatniej pamiętnej nocy, kiedy zgubiłam swoje stringi versace minął jakiś tydzień myślałam o tym cały czas. Byłam niezaspokojona, a na myśl o seksie ze starszym mężczyzną moja cipką robiła się mokra. Postanowiłam spróbować w ten weekend ponownie. Ubrałam obcisłą czerwoną sukienkę, czarną bieliznę od włoskiego domu mody. Do tego wysokie szpilki. Jestem drobną brunetką, o ciemnej karnacji, co strasznie podoba się mężczyzną.

    Wychodząc z domu zamówiłam, taksówkę. Kiedy dotarłam na miejsce, pod klubami roiło się od małolatów. Nie musiałam długo czekać podeszło do mnie dwóch typowych dresów i zaczęło zaczepiać. Wiedziałam, że pójście samemu to był zły pomysł. Odpychałam ich, lecz oni nalegali. Stwierdziłam, że może jak sobie stad pójdę to oni również sobie pójdą. Weszłam w boczną uliczkę, na której było pełno starych kamienic. Niestety oni szli za mną. Weszłam szybko do pierwszej otwartej klatki i zapukałam najpierw do jednych drzwi a później do drugich. Ktoś musiał w końcu otworzyć. Weszłam piętro wyżej i zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył starszy mężczyzna.

    – Czy coś się stało? – Zapytał.

    – Dwoje mężczyzn zaczęło mnie zaczepiać i szukam pomocy. – Odpowiedziałam.

    Mężczyzna wpuścił mnie do środka. I zaprosił do gościnnego pokoju abym przeczekała chwilę. Po wejściu do pokoju ujrzałam drugiego w podobnym wieku starszego mężczyznę. Obaj prawdopodobnie pod nieobecność żon grali w partyjkę pokera sądząc po drobnych monetach na stole i kartach. Dom był urządzony w stylu PRL wiec nic dziwnego, że obaj grali na tak niską stawkę.

    Kiedy dołączył mój wybawca, obaj kontynuowali grę, nie zważając na mnie. Po chwili gospodarz spojrzał na mnie.

    – Chciałabyś może się czegoś napić. – Zaproponował wstając.

    – Jasne. – Uśmiechnęłam się.

    Mężczyzna poszedł w stronę kuchni. Nie zauważyłam nawet, kiedy jego towarzysz wstał i usiadł obok mnie. Uśmiechając się z lekkim brakiem uzębienia.

    – Taka ładna panienka, a nie boi się, że takie stare typy coś jej mogą zrobić. – Położył rękę na moim udzie.

    Rozchyliłam lekko nogi, po czym wsunął rękę w moje majtki. Nie musiałam czekać długo aż mężczyzna wsadził swoje palce w moją mokrą już cipkę. Tym razem mężczyzna zaczął rozpinać mi sukienkę. Kiedy zostałam w samej bieliźnie śmiało położył się na mnie i zaczął całować. Nie musiałam go niczym zachęcać sam rozpiął mi stanik. Całując się ostro i namiętnie usłyszeliśmy niezręczne krząknięcie. W progu stał drugi mężczyzna z filiżanką herbaty. Mężczyzna, który się właśnie do mnie dobrał, nazwijmy go Odważniejszy zaprosił swojego kolegę do kosztowania mojego ciała. Facet odstawił herbatę i powoli zbliżył się do nas. Usiedliśmy razem na skrzypiącej wersalce.

    – Jeśli jest nas więcej to może ją rozłóżmy. – Zaproponował odważny.

    Mężczyźni niezdarnie rozłożyli łóżko. A ja stałam w samych stringach na środku pokoju. Usiedli na łóżku zachęcając mnie do siebie. Usiadłam na kolanach nazwijmy go, Gospodarzowi. I powoli zaczęłam całować jego usta. Nigdy jeszcze nie byłam w trójkącie w wygląda na to, że stanie się to właśnie. Mężczyzna, wpychał mi głęboko język w usta i dotykając delikatnie moje jędrne cycki. Czułam jak coś zaczyna mnie kłuć w tyłek. Odważny przyglądał się nam uważnie, waląc sobie konia. Wstałam i kucnęłam przed nim. Złapałam w ręce jego członka i powoli zaczęłam lizać go językiem. Nie był taki duży spokojnie chodził mi cały do gardła nie dławiąc się mocno przy tym. Smak nie był taki zły, ale smród mimo to było uderzający. Ssałam i lizałam go na zmianę pomagając sobie rękoma. Wyciągnęłam go sobie z buzi by odetchnąć i zauważyłam, Gospodarza pół nagiego, bawiącego się swoim, wielkim kutasem. Puściłam swoją dotychczasową zabawkę i złapałam za olbrzymiego kutasa Gospodarza. Nie wsadziłam go szybko do buzi początkowo waliłam mu konia, w końcu zanurzyłam go sobie w ustach. Smak był kwaśny i czuć było ostry fetor, lecz mimo to ssałam i lizałam go całego dokładnie, a moje podniecenie rosło. Odważny poczuł chyba lekką zazdrość, bo szturchnął mnie i kazał wejść na łóżko, a następnie wypiąć się w jego stronę. Zrobiłam to nie odrywając ust od wielkiego kutasa Gospodarza. Po chwili poczułam jak język Odważnego wbija się w moją mokre cipkę a później wylizuje mi drugą dziurkę. Nie musiała czekać długo jak poczułam dodatkowo od razu cztery palce wbijające się mocno w moją cipkę. Podniecona ssałam bez opamiętania dużego penisa starca. Po niedługiej chwili poczułam, że palce zamieniły się w penisa i poczułam jak wbił się we mnie. W torebce miałam gumki, ale przez pełne usta i podniecenie nie zdarzyłam tego powiedzieć. Pieprzył mnie ostro jak na tak stary wiek. Pociągnął mnie za włosy i wypuściła w końcu z ust wielką zdobycz. Usadził mnie przodem na sobie a ja ujeżdżałam go. Zauważyłam bawiącego się obok samotnego Gospodarza, więc zaprosiłam go do nas. Mężczyzna bez wahania wstał i wbił się w moją drugą dziurkę. Nie sądziłam, że to może być tak przyjemnie. Chwile po tym wyciągnęłam dwa rozpychające mnie kutasy i zmieniłam pozycje. Mniejszego wsadziłam swoje w ciasną dziurkę, a dużego w cipkę. Miałam pod i nad sobą, dwóch bardzo starych mężczyzn, których kutasy rozpychały moje dziurki. Czułam się spełniona i wiedziałam, że zaraz będę szczytować. Nie musiałam długo czekać za swoimi towarzyszami oboje wyszli ze mnie i spuścili mi się do ust. Połknęłam mieszankę dwóch cieczy oblizałam dokładanie rozmazane czerwone usta i wylizałam ich kutasy. Idealnie po usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Mężczyźni szybko skończyli się ubierać a ja naga wzięłam swoje ubrania.

    – To moje żona, odpowiedział Gospodarz. Idź do łazienki. – Szybko wskazał mi drzwi do małego pomieszczenia.

    Weszłam do środka ubrałam sie i poprawiłam rozmazany makijaż. Po czym wyszłam powoli, kiedy kobieta stała tyłem zagadywana przez mężczyzn.

    Wróciłam, w końcu spełniona do apartamentu, tym razem w kompletnym ubiorze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Unikalna Ona
  • Podwojne zycie 3

    Upłynęło sporo czasu od pamiętnego trójkąta. Przez ostatnie dni nie miała ani chwili dla siebie, w końcu dostałam trochę chwili westchnienie. Chłopcy w moim wieku mnie już nie pociągali, a zamiast tego fantazjowałam o podstarzałych wykładowcach, ostatnio nawet bawiłam dyskretnie sama ze sobą podczas wykładu. Brakowało mi kutasa od wielu dni, moje podniecenie rosło, a ja potrzebowałam się z kimś zabawić. Jest środek tygodnia, wszystkie większe kluby zamknięte. Może spotkam kogoś w pubie.

    Ubrana w nową czarną eksponującą moje kształty sukienkę i idealnym makijażu wyszłam z mieszkania. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do pubów. W środku nie było za wiele osób kilku małolatów, próbujących zrobić na mnie jakieś wrażenie. W końcu po kilku drinkach postanowiła wyjść. Była podniecona, a w zasięgu brak prawdziwych mężczyzn. Postanowiłam zamówić taksówkę, lecz okazało się ze mam rozładowany telefon. Doszłam do wniosku, że kawałek przejadę tramwaje, a później przejdę kawałek pieszo.

    Wysiadłam z tramwaju i stwierdziłam, że szybciej będzie, kiedy przejdę przez park. Alkohol, który wypiłam dodał mi odwagi. Przez brak lamp byłam skazana na księżyc, który oświetlał mi drogę. Naglę z oddali usłyszałam gwizdy.

    – Eee panienko, gdzie się tak spieszysz? Może się napijesz ze mną. – Tajemniczy głos dochodzi z ławki pod drzewem.

    Podeszłam bliżej i ujrzałam siwego menela, ubranego w jakieś zużyte ubrania. Trzymał w ręku jakieś tanie piwo oraz nieotworzoną setkę wódki.

    Nie wiem czy to przez fakt, że miałam ochotę się napić lub czy była zmęczona, ale usiadłam obok śmierdzącego dziwnie mężczyzny. Facet podał mi nieotwartą wódkę i uśmiechnął się ze znikomym uzębieniem. Odkręciłam butelkę i wzięłam łyka, krztusząc się.

    – Masz przepij to. – Mężczyzna podał mi butelkę taniego piwa, które pił przed chwilą.

    Odruchowo wzięłam łyk obrzydliwego trunku zmieszanego ze słoną śliną mężczyzny. Przełknęłam i oddałam mu piwo.

    – Taka ładna panienka, sama w środku ciemnego parku. Dobrze, że spotkałaś mnie, a nie jakiegoś przestępcę. – Położył brudną i lepką rękę na mojej nodze.

    Odczuła dziwne uczucie, podniecenie. Przecież to menel, nie mogę tego z nim zrobić. Moja cipka szalała z braku kutasa, a jakby nie patrzeć wiek faceta idealnie pasował. Przypomniałam sobie o gumkach w torebce, wypiłam duszkiem resztę wódki na odwagę i uśmiechnęłam się zachęcająco. Mężczyzna wstał zabrał swoje rzeczy i kazał mi iść za sobą. Na końcu parku był stary opuszczony budynek, do którego weszliśmy. No to nie dość, że menel to jeszcze bezdomny. Gdyby nie fakt, że była lekko wstawiona i wręcz płonęłam z podniecenia to uciekłabym stamtąd. Mężczyzna rzucił wszystko w pierwszym pomieszczeniu i podszedł do mnie. Chwycił mnie w pasie. Widziałam, że jego kutas stoi już na baczność i wyczekuje mojej cipki. Znów poczułam napływ podniecenia.

    – Taka ładna młoda panienka, a jakie ciałko. Sprawdźmy, co się tam kryje pod tym ubraniem. – Śliniąc się wręcz na mój widok, zaczął zdejmować moją sukienkę.

    Kiedy stanęłam przed nim nago, podszedł do mnie i zatopił swoje popękane i słone usta w moich. Jego język wariował w moich ustach, czułam jak jego ślina wpada do mojego gardła. Początkowo smakowała okropnie, lecz po chwili przestałam o tym myśleć. Złapałam go za kroczę i rozpięłam guzik w starych dziurawych i brudnych jeansach. Mężczyzna w tym samym czasie odpiął mój stanik. Stojąc w samych stringach kucnęłam na betonowej podłodze i zsunęłam mu spodnie, a następnie dziurawe majtki. Poczułam przez chwilę smród, a jego penis był oblepiony białą gęstą wydzieliną. Miał niedużego, ale bardzo grubego kutasa, stał na baczność. Wahałam się, lecz, mężczyzna wykorzystał okazję kiedy miałam otwartą buzie i wsadził mi bardzo grubego członka do ust. Miałam przez chwili odruchy wymiotne, kiedy trzymając moją głowę, ruszał się nim w mojej buzi. Czułam smak goryczy i soli, a dziwna biała wydzielina rozpuszczała się na moim języku, lecz niewielka jej część została na moich czerwonych ustach. Puścił mnie bym mogła odetchnąć. Wzięłam głęboki wdech i sama włożyłam jego grubego śmierdzącego członka do ust. Podniecenie wzięło nade mną górę, smród już mi nie przeszkadzał. Jęczał chwilę, kiedy ssałam mocno jego grubego kutasa. Złapał mnie mocno za włosy i zaciągnął na brudny i śmierdzący wilgocią materac. Rozebrał mi stringi i zanurzył porośnięte gęstą brodą usta w mojej cipce. Czułam jak włoski kują mnie w cipkę co było podniecające. A jego język był niesamowity, nie spodziewałam się tego. Poczułam jak próbował włożyć mi całą dłoń w cipkę, lecz później zrezygnował i wsadził swoje cztery paluchy. Jęczałam z przyjemności. Niespodziewanie facet wstał i położył się na mnie. Jego cało przywarło do mojego po chwili poczułam jak jego dłonie nakierowują jego fiuta na moją cipkę. Nie zdążyłam krzyknąć, że się nie zgadzam i w torebce mam gumki. Uciszył mnie równocześnie głębokim pocałunkiem. Poczułam jak z całej siły wpycha swojego grubego kutasa. Bolało niesamowicie. W końcu wbił się cały, a następnie zaczął mnie bez opamiętanie ostro posuwać. Nie protestowałam byłam tak podniecona, że godziłam się na wszystko. Stary mężczyzna przygryzał moje ciało i ssał jędrne cycki, aż zaczęłam szczytować. On również nie wytrzymał dłużej i zalał moją cipkę ogromną ilością cieczy. Padł bez sił na mnie. Wymęczona i pijana zasnęłam obok śmierdzącego mężczyzny.

    Nad rankiem przebudziłam się przemarznięta, zupełnie naga na śmierdzącym szczochami, materacu. Moja cipka poklejona była od nadmiaru spermy, która wylewała mi się samoistnie. Śmierdzący mężczyzna spał twardo obok mnie. Wstałam otrzeźwiała, pozbierałam swoje rzeczy, ubrałam się i wyszłam jak najszybciej z budynku.

    W apartamencie wzięłam porządną kąpiel, a później poszłam szybko do apteki po tabletkę. Umówiłam się też do lekarza na badania kontrolne. Było przyjemnie, ale już raczej tego nie powtórzę, przynajmniej tak mi się wydaję.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Unikalna Ona
  • Podwojne zycie 4

    Od ostatniej dość kontrowersyjnej nocy upłynęło kilka dni. Dziś jadę do rodziców, mają bankiet z okazji ich 25 rocznicy ślubu. Luksusowy hotel nad brzegiem morza, każdy z gości ma swój oddzielny apartament.

    Ubrana w długą białą obcisłą suknie, mieniącą się drobinkami i makijaż dopełniony czerwoną pomadką. Wchodząc do sali widzę pożądające mnie wzroki mężczyzn i zazdrosne spojrzenia kobiet. Po złożeniu życzeń rodzicom, zauważam ich dobrego znajomego z żoną. Mężczyzna jest już dawno na emeryturze, a jego żona starsza kobieta, aż dziw, że tak bogaty mężczyzna wciąż z nią jest. 

    Podchodząc do nich witam się z nimi, widzę jak się na mnie patrzy. Nieustannie prawię mu komplementy, jego żona, nie ukrywa niezadowolenia. Zrezygnowana brakiem zainteresowania jej osobą odchodzi oburzona. Czuję jak mężczyzna się na mnie patrzy. Wymyślam pretekst, że chciałabym mu pokazać. Wypijam szampana duszkiem i prowadzę dyskretnie mężczyznę do bocznej łazienki na holu.

    Po wejściu oboje rzucamy się sobie w ramiona. Facet liże i całuje moją szyję schodząc niżej. Siadam okrakiem na umywalce, wyjmuje gumki z torebki. Po założeniu jej, wsuwa się ostro w moją cipkę, parę ostrych i mocnych ruchów. Naglę zaczyna dyszeć. Doszedł, tak szybko, że nawet nie zdążyłam poczuć czegoś mocniejszego.

    Po ogarnięciu się i wyjściu z łazienki każdy poszedł w swoją stronę. Przypadkiem weszłam do kuchni, z której wyprosił mnie starszy mężczyzna pracujący w recepcji. Oznajmiłam mu, że jestem głodna i chciałabym zaspokoić to pragnienie. Sama nie sądziłam, że wypowiem te słowa na głos. Mężczyzna lekko się zdziwił i kazał mi wrócić na salę, a on zajmie się swoją pracą. Szybko wymyśliłam, że zgubiła kluczy od swojego apartamentu i czy mógłby mi pomóc. Jako, że to jego praca mężczyzna powiedział, że zaraz to zrobi. Poszłam szybko do winy, wyjechałam na najwyższe piętro otworzyłam pokój i rozebrałam się do bielizny, oczekując na gotowego mi pomóc recepcjonistę. Kiedy usłyszałam dźwięk kluczy, podeszłam do drzwi. Stał wpatrując się we mnie, widziałam, że mu się podobam. Wszedł do środka. Podeszłam do niego i zaczęłam go rozbierać, całując przy tym. Nieśmiały starzec przełamał się wziął mnie na ręce i rzucił na łóżko. Zdjął pozostałą części garderoby i wpił się ustami w moją cipkę. Jęczałam głośno, z podniecenia, kiedy jego język lizał moją cipkę a palce penetrowały dziurkę. Nie czekając długo przyciągnęłam go do siebie za koszulę, po czym zanurzyłam się w pocałunku. Przewróciłam mężczyznę na plecy i dobrała się do jego majtek, zsunęłam je. Kutas już stał. Wzięłam go do buzi i zaczęłam mocno ssać. Dawno nie miałam w ustach tak smakowitego członka. Bez opamiętania ssałam i lizałam go całego bardzo długo, aż mężczyzna jęczał z rozkoszy. Wstałam podeszłam do dużego szklanego okna, wypięłam się. Mężczyzna szybko wstał poszedł do mnie, polizał palce przejeżdżając przez obie dziurki i wbił się mocno w mój tyłek. Jęknęłam, bo nie spodziewałam się tego. Czułam jak mnie pragnie. Uderzał mnie mocno, rytmicznie, chwile później wyszedł i wsadził swojego członka w moją mokrą cipkę. Posuwał mnie tak mocno, że moje nagie ciało przylegało mocno do szyby okna. Poczułam, że zaraz dojdzie, wyszedł z cipki i wbił się mocno w tyłek, w którym wylał swoją spermę. Kiedy wyszedł ukucnęłam przed nim i wylizałam dokładnie jego fiuta. Położyliśmy się na łóżku. Nie tracąc chwili, bezustannie ssałam i lizałam jego kutasa, nie musiałam czekać długo. Moje wysiłki poskutkowały i stary mężczyzna był gotowy do dalszej zabawy. Wszedł na mnie i wbił się w moją cipkę, ostro mnie pieprząc, przygryzał mocno moje jędrne cycki, bolało, ale dzięki temu doszłam, a zaraz po tym on zalał mnie w środku mojej cipki. Położyliśmy się wykończeni razem.

    Tej nocy zrobiliśmy to jeszcze dwa razy. Kiedy wychodził zostawił mi swój numer, którego nie zapisałam.

    Rano po powrocie, obiecywałam sobie, że zacznę brać tabletki, żeby bezustannie nie kupować tabletek dzień, po które stały się moją jedyną ochroną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Unikalna Ona
  • Ciezarna dziwka 3

    Z kolejną “wypłatą” już tak nie szalałam. Pamiętałam, że będę musiała za te pieniądze przeżyć jakiś czas, zanim stanę na nogi po porodzie. Nie zamierzałam jednak rezygnować z okazji, żeby zarobić jeszcze więcej. Wszystkie obiekcje zniknęły całkowicie. Nie czułam wyrzutów sumienia. Nie uważałam, że zrobiłam coś złego. Spodobało mi się bycie dziwką. Zrozumiałam już bez cienia wątpliwości, że tym właśnie jestem. Może i dostawałam więcej pieniędzy niż pierwsza lepsza przydrożna Ukrainka, ale z drugiej strony pozwalałam im na znacznie więcej. Byłam dziwką. Prostytutką. Kurwą w ciąży dającą dupy za pieniądze. I było mi z tym dobrze. A nawet trochę mnie to podniecało.

    Zostało mi jeszcze dziewięć tygodni do terminu i chciałam maksymalnie wykorzystać ten czas, zarabiając na puszczaniu się z fanami mojego wielkiego brzuszka. Stwierdziłam, że nawet jeżeli chłopaki nie będą już chciały mnie używać, to na pewno znajdę kogoś innego, kto z chęcią zapłaci za możliwość przelecenia wyuzdanej suczki w ciąży. Zaczęłam nawet z ciekawości przeglądać ogłoszenia w internecie i zaskoczona stwierdziłam, że zapotrzebowanie jest naprawdę spore. Trochę jednak rozczarowały mnie kwestie finansowe. Jeżeli już w ogłoszeniu pojawiała się kwota, była ona dużo niższa niż ta, do której przywykłam. Niezrażona pomyślałam, że w razie czego, będę potrafiła przekonać bogatych mężczyzn, że nie jestem pierwszą lepszą laską, która leży jak kłoda i daje się zerżnąć myśląc o wizycie u fryzjera i że warto za mnie zapłacić więcej. Postanowiłam jednak, że będę starała się przede wszystkim dalej ciągnąć znajomość z Arturem. I że muszę być dla niego bardzo bardzo miła.

    Na szczęście nie musiałam długo czekać ani sama inicjować kolejnej rozmowy. Dwa dni po naszej ostatniej zabawie obudził mnie dzwoniący telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam jego imię. Odebrałam i przeciągając się mocno zaczęłam rozmowę:

    -Dzień dobry, mój panie.

    -Cześć – odpowiedział krótko.

    -Stęsknił się pan za swoją ciężarną suką?

    Cisza.

    -A może za jej słodką, niewyżytą pizdą? – kontynuowałam.

    Wiedziałam, że moja współlokatorka poszła już na zajęcia, więc postanowiłam trochę się pobawić. Uniosłam lekko pupę i ściągnęłam spodenki piżamy. Sięgnęłam wolną ręką do szuflady, z której wyciągnęłam mój spory wibrator. Włożyłam go do ust, naśliniłam mocno i przyłożyłam do cipki, gładząc w górę i w dół jej wargi. W tym czasie Artur zdążył wyjść z szoku, w który chyba wprawiłam go od razu przechodząc do odgrywania roli.

    -Myślisz, że jesteś taka wyjątkowa, dziwko? – zapytał. – Że gdybym chciał, to nie znajdę w pół godziny trzech zapłodnionych kurew, które puszczą się za duże pieniądze, jak ty?

    -Och, tak panie. Wiem, że jestem tylko nic nie znaczącą dziurą do jebania – odpowiedziałam, włączając wibrator i wsuwając go lekko w powoli moknącą cipkę. – Ale chyba podoba ci się twoja zboczona dziwka i nie chciałbyś jej wymieniać na zwykłą, nieśmiałą suczkę, która sama nie rozumie jak mogła zajść w ciążę?

    Mój rozmówca milczał, chyba zbiłam go trochę z tropu. Nie czekając aż odzyska przewagę, ciągnęłam mój monolog, przyspieszając pieszczoty swojej szparki.

    -Podobało ci się to ostre rżnięcie na parkingu, co panie? Chciałbyś znowu zerżnąć moją ciasną dupę? A może bardziej lubisz patrzyć jak piję twoją spermę z owłosionej pizdy innej kurwy?

    Wspomnienie tamtej orgii wzmogło moje podniecenie i zaczęłam lekko dyszeć.

    -A może chcielibyście na mnie naszczać? – spytałam, wydając zduszony jęk, którego nie potrafiłam powstrzymać. – Jak na tamtą sukę. Widziałam jej minę. Głupia dziwka nie była zachwycona, co? Ja bym to zrobiła z ochotą.

    -To raczej ich fetysz – odpowiedział wciąż zaskoczony Artur. – Czy ty się masturbujesz, suko? – zapytał słysząc kolejny jęk.

    -Tak panie. Pieszczę się myśląc o twoim kutasie rżnącym wszystkie moje kurewskie dziury – odpowiedziałam, przestając powstrzymywać coraz głośniejsze jęki.

    -Ktoś ci pozwolił, szmato?

    -Nie panie, jestem nieposłuszną kurwą i będziesz musiał mnie ukarać.

    -Na pewno, dziwko – potwierdził Artur wyraźnie przejmując kontrolę. – A teraz nie przestawaj i przyspiesz.

    -Och dziękuję, panie. Moja pizda tak bardzo potrzebuje ostrego jebania.

    Uderzałam mocno końcem wibratora o tylną ściankę cipki i przyspieszałam coraz bardziej. Bolało i jednocześnie sprawiało, że ciekłam już tak mocno, że zaczęłam głośno chlupać.

    -Mocniej, suko.

    -Och panie. Tak bym chciała, żebyś tu był i rżnął moją dziurę tak jak lubisz.

    -Chciałabyś, żebym wyruchał cię w dupę?

    -Tak.

    -Wyruchał i spuścił ci się na ryj?

    -Och tak.

    -A później rzucił ci pieniądze jak dziwce i sobie poszedł.

    -Tak, mój panie!

    -Jesteś kurwą?

    -Jestem kurwą!

    -Dziwką puszczającą się za pieniądze?

    -Tak!

    -Chcesz, żebym dalej ci płacił i pieprzył cię jak najgorszą szmatę?

    -Tak, panie! Tak! Pozwól mi dojść. Pozwól mi mieć orgazm.

    -Nie, suko. Przestań.

    -Co?! – krzyknęłam zdziwiona i zdenerwowana, przestając się pieścić.

    -Jak ty się odzywasz, suko? – Artur zdenerwował się jeszcze bardziej niż ja.

    Zebrałam się w sobie i pomimo złości postanowiłam dalej odgrywać rolę.

    -Przepraszam panie. Jestem niedobrą suką – powiedziałam płaczliwym tonem.

    -Uderz się w twarz – polecił.

    Wyłączyłam wibrator wciąż tkwiący w mojej cipce, rozłożyłam dłoń i nie odrywając telefonu od ucha, dałam sobie z drugiej strony mocnego liścia.

    -Przepraszam panie – wyjąkałam.

    -Jeszcze.

    Uderzyłam się jeszcze mocniej.

    -Przepraszam panie. Jestem niegrzeczną kurwą.

    -Wystarczy. Będziesz miała orgazm tylko jak ci pozwolę, zrozumiałaś suko?

    -Tak panie.

    -Dobrze, to teraz przejdźmy do rzeczy.

    Uśmiechnęłam się, bo wiedziałam, że to co mówię działa na niego i teraz nie zrezygnuje ze mnie, choćby mówił, że wcale nie jestem mu potrzebna.

    -Moi koledzy są trochę bardziej… wybredni ode mnie i już ostatnio nie byli zachwyceni, że drugi raz załatwiam im tę samą laskę. Podobało im się, to prawda. I podobałoby im się kolejny raz, ale zgodnie stwierdzili, że nie są już tobą zainteresowani. Niemniej jednak – kontynuował, – tak jak zauważyłaś, ja nie mam nic przeciwko, żeby utrzymać naszą znajomość. Proponuję ci następujące warunki.

    Zamarłam czekając na ofertę. Spodziewałam się, że skoro został tylko on, to i pieniądze będą dużo mniejsze. Na pewno nie zgodziłabym się na stawkę byle prostytutki, dlatego w napięciu oczekiwałam co mi zaproponuje.

    -Do porodu – ciągnął – zamieszkasz ze mną i z moją żoną.

    -Co? – zapytałam zszokowana. – To ty masz żonę?

    -Tak.

    -Czekaj. I ona wie o tym co robisz? Wie, że chcesz sprowadzić panienkę, którą będziesz pukał?

    Zaskoczona zapomniałam o odgrywaniu roli uległej dziewczynki, ale on chyba nie oczekiwał tego rozmawiając o “interesach”.

    -Tak – odpowiedział tonem, który sugerował, że nie rozumie co w tym dziwnego. – Wie i nie ma nic przeciwko. Mało tego, z chęcią przyłączy się do zabawy, albo skorzysta z ciebie kiedy mnie nie będzie. Powiedzmy, że podziela moje zainteresowania i ma wystarczającą motywację, żeby mi na nie pozwalać.

    “No tak”, pomyślałam, “jeżeli mi tyle płaci, to ona musi mieć z nim raj. Nic dziwnego, że nie przeszkadza jej, że ją zdradza.”

    -Ok – powiedziałam przeciągając sylaby, – to podaj jakieś szczegóły tego układu.

    -Układ jest bardzo prosty – odpowiedział. – Mieszkasz z nami, jesteś na każde zawołanie moje i mojej żony, jesteś posłuszna, uległa, grzeczna i robisz wszystko co ci każemy.

    -Czyli jak do tej pory, tylko na pełen etat?

    -Dokładnie.

    -Ok, a ile płacisz?

    Zastanawiał się dłuższą chwilę. Chyba nie był aż tak rozrzutny jak się wydawało. W końcu odpowiedział:

    -Tysiąc złotych za dzień.

    -Zwariowałeś? – odparłam szyderczym tonem. – Tyle to biorą zwykłe dziwki z internetu.

    -Ale nie mają gwarancji, że będą mogły tak zarobić codziennie, ani nie mogą wybierać do kogo pójdą na noc.

    -Tak czy siak, nie ma szans, to za mało. Zwłaszcza przy tym, na co chcesz, żebym wam pozwalała.

    -To ile proponujesz? – zapytał, a w jego tonie słychać było rozbawienie.

    Pomyślałam, że świetnie bawi się tymi negocjacjami. Jego błąd. Dał mi do zrozumienia, że stać go na dużo więcej, więc postanowiłam zaatakować.

    -Pięć.

    -Co? – w jego krzyku słychać było, że wyraźnie zbiłam go z tropu. – Teraz to ty zwariowałaś, Aniu.

    Rozkoszowałam się jego zmienionym tonem.

    -Pięć, a jak nie to szukaj innej.

    Wiedziałam, że ryzykuję i wcale nie chciałam rezygnować z oferty. Oczywistym było dla mnie, że nie da mi tak dużo pieniędzy, ale chciałam zostawić margines na negocjacje. Po chwili z udawanym rozbawieniem kontynuował targi.

    -No dobrze, niech stracę. Dwa tysiące za dzień.

    -Pa – przeciągnęłam z równie udawaną pewnością siebie.

    -Dwa i pół.

    -Trzy. I płacisz mój czynsz za dwa miesiące. Umówiłam się z właścicielką, że wyprowadzam się po porodzie.

    -No dobra niech będzie – zgodził się poirytowany Artur. – Ale lepiej, żebyś sprawiła, żeby było warto. Bo jak nie to za wiele dni z nami nie pomieszkasz.

    -Oczywiście, mój panie – odparłam lekko ironicznym tonem. – Wiesz, że potrafię być bardzo grzeczna.

    -Jutro o ósmej rano po ciebie przyjadę. Spakuj wszystko czego potrzebujesz i czekaj na mnie.

    -Dobrze, panie. Nie mogę się doczekać aż będziecie mnie używali.

    -Och, uwierz mi. Postaram się, żebyś była warta każdej złotówki, którą za ciebie płacę.

    -Wiem, panie. Będę waszą posłuszną dziwką. Możecie ze mną zrobić wszystko co zechcecie.

    -Wiesz kim jesteś?

    -Tak, panie. Zboczoną, ciężarną kurwą, dającą dupy za pieniądze. Moje dziurki czekają na Twojego kutasa.

    -Na twoim miejscu dużo bardziej obawiałbym się mojej żony – odparł, śmiejąc się Artur.

    -Zadbam, żeby jej szparka była zawsze zaspokojona.

    -Bądź jutro gotowa. I nie zaśpij.

    -Oczywiście.

    -To do jutra.

    -Do jutra, mój panie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ania L
  • Wyspa szczescia – 15.

    Część 15.

    Solidnymi uderzeniami bicza ustawił ją na czworakach. Na tyle pozwalała długość sznurka. Z przodu nie zdołałaby złożyć rąk. Wszedł w nią od tyłu. Sapała, jęczała i stękała, kiedy Pan rżnął ją. Robił to energicznie. Przy małej dawce alkoholu był bardzo podniecony i pewny siebie. I dawał jej taką rozkosz… Za to uwielbiała go. Czasami uderzał pejczem po brzuchu albo po piersiach. Takie razy dodatkowo podniecały ją. Pejcz składa się z wielu cienkich rzemieni, więc uderzenie czasami rozkładało się na sporej części ciała. Razy są dotkliwe, ale ona lubi je. Samym biciem mógłby doprowadzić ją do orgazmu. Na tyle różnych sposobów już ją podniecał, że doskonale wiedział, kiedy i jaką sprawia jej przyjemność.

    Przygotował ją wibratorem, więc teraz wszedł w odbyt. Zrobił to spokojnie i delikatnie, nawilżył lubrykantem, więc po chwili zanurzył całego penisa. Aż po nasadę.

    – Aaaaa! – zawyła z rozkoszy. Ślina wyciekała spod maski. Spływała po szyi, między piersiami i kapała na dywan. Otwór na nos umożliwiał oddychanie, ale w tym stanie podniecenia to było za mało. Pociła się. Cała twarz… Nie! Już cała głowa była mokra od potu. A Pan nadal ją rżnął. Wyszedł z odbytu. Czekała, co będzie dalej. Czekanie przedłużało się. Niepokoiła się coraz bardziej, bo nawet jej nie dotykał.

    – Co on robi? – niepewność była najgorsza. Tkwiła w miejscu. Bała się poruszyć, żeby nie zostać dotkliwie ukaraną. Wtedy ból nie stanowił przyjemności. On o tym wiedział. Jednak westchnęła z ulgą. Znowu wszedł w nią. Ale jak gwałtownie! Aż była zaskoczona jego wigorem. Ale coś…  

    – O! – krzyknęła, ale maska skutecznie stłumiła jej reakcję.

    To nie był Pan! Rżnął ją inny mężczyzna! Trzymał za biodra i walił z taką siłą! Z całych sił jęczała, bo inaczej nie potrafiła reagować w trakcie seksu, który dawał tyle rozkoszy. A teraz mężczyzna jeszcze wpycha wibrator do odbytu! Wyje. Wibrator porusza się tak szybko jak penis, ale jest wbijany z większą siłą. A może odbyt jest bardziej wrażliwy? Nie ma siły rozważać takich szczegółów. Znowu krzyczy. Tylko tyle wolno jej w tych warunkach. Poniżają ją, ale jest szczęśliwa. Seks z obcym mężczyzną jest dla niej dodatkowym bodźcem. Może jedynie wyobrażać sobie, jak on wygląda? Czy to ktoś z wczasowiczów? W jakim jest wieku? Pan wie, jak uatrakcyjniać spotkania z uległą kobietą.

    Nagle ulga! Otwarty otwór na usta.

    – Oddycham! Oddycham! – ciesząc się, zachłannie łyka powietrze. Ślina ścieka po masce. Rozkoszuje się nieskrępowanym oddechem i…

    Pan uderza ją w twarz! Aż głowa odskakuje w bok. Skóra trochę łagodzi siłę uderzenia.

    – Tak! Moja wina. Na pewno krzyknęłam – myśli skruszona. Postękuje ciszej w rytm uderzeń bioder obcego mężczyzny. Teraz on bije ją biczem po pośladkach i po brzuchu. Znowu takie miłe podniecenie, które narasta… Zaciska usta. Z wysiłkiem powstrzymuje głośniejsze jęki.

    Pan szarpie za maskę i unosi jej głowę, zapina metalowy hak w kąciku ust. Nie będzie mogła ich zamknąć. Pan wkłada penisa do ust i rżnie sukę w usta. Suka stara się językiem pieścić penisa. Cieknie z niego śluz. Zlizuje, łyka, ile potrafi. Chce zasłużyć na pochwałę Pana.

    Ciepło rozlewa się w odbycie. Mężczyzna spuścił się w nią. Też odczuwa przyjemność. Chwilę później Pan tryska w usta. Stara się połknąć wytrysk. Po chwili Pan wysuwa penisa z jej ust. Dotyka ramienia, karku, dając przyzwolenie na położenie się. Zmęczona i szczęśliwa osuwa się na dywan. Resztki spermy i śliny spływają z jej otwartych ust, sperma wycieka z odbytu. Dziewczyna ciężko dyszy. Mężczyzna klepie ją po pupie. To oznacza, że jest z niej zadowolony. Nadal otacza ją ciemność, nie dobiegają żadne odgłosy. Rozkoszuje się spełnieniem i odpoczywa.

    *

    Trener zdjął dziewczynie maskę i ze szklanki wylał trochę alkoholu na talerzyk. Postawił go na podłodze.

    – No, suczko! Napij się! Zasłużyłaś.

    Podeszła na czworakach do talerzyka i zachłannie wsysa, siorbie alkohol. Jest bardzo spragniona, wolałaby wodę, ale nie ona dyktuje warunki. Zresztą, lubi alkohol. Kiedy płynu zostało niewiele, pomogła sobie ręką i językiem wylizała talerzyk. Pan z satysfakcją przyglądał się dziewczynie. Położył nogę na jej plecach, a stopą drugiej pocierał jej pochwę. Ochoczo rozsunęła nogi. Mężczyzna energicznie poruszał stopą, próbując wbić palce do pochwy. Powstrzymywała jęki, starając się wylizać ostatnie krople alkoholu. Rosnące podniecenie kazało zapomnieć o resztce płynu. Pan wiedział, co lubi. Mężczyzna w zamyśleniu przyglądał się dziewczynie: 

    – Ciekawe, czy nadawałabyś się na zbiornik spermy? – mruknął.

    drgnęła. podniecenie albo strach:

    – Co on chce ze mną zrobić? Komuś dać w prezencie albo wypożyczyć?! Ilu ich będzie, skoro mowa o „zbiorniku”? – Obawa, strach przed nieznanym były silne, ale podnieciło ją wyobrażenie sytuacji. Kilku mężczyzn będzie ją używać. Traktować jak przedmiot… Bić, opluwać, spuszczać się na nią i w nią… Już wyobrażała sobie jak uderzają ją biczem po pośladkach i piersiach. Bezgłośnie westchnęła z radości. Poczuła wilgoć w pochwie. Z wrażenia zwilgotniały jej dłonie. Będzie im służyć najlepiej jak potrafi! Pan musi być zadowolony.

    Była ciekawa, czy będzie dalszy ciąg pieszczot, czy Pan wyśle ją do pokoju. Na zgrupowaniach zawsze traktował ją łagodniej niż w mieszkaniu. I seanse trwały krócej. Odpoczęła, ale nie padło żadne polecenie, więc leżała na boku. Posłusznie czekała na dalszy ciąg zabawy.

    *

    – A ty dokąd? – „Demi” złapała Biankę za ramię i przyciągnęła do siebie. Wyższą bramkarką trochę zakołysało.

    – Co? Idę trochę wypić i posiedzieć przy oknie. Tam też usłyszę muzykę, a tutaj jest już zbyt duszno – uśmiechnęła się rozbawiona i dodała: – Dziewczyny są takie nagrzane…

    Mimo, że była młodsza o sześć lat od koleżanki, to właśnie Celina przejęła inicjatywę. Obie dobrze zbudowane, bramkarka i starsza, i wyższa, ale w konwersacji nie czuło się fizycznej i wiekowej przewagi. Wręcz odwrotnie, Bianka słuchała młodszej koleżanki i coraz bardziej jej ulegała. Takie intymne spotkanie też rządziło się swoimi prawami. Akurat wiek nie miał znaczenia.

    – Później posłuchasz muzyki. Czekam. Kiedy wreszcie się mną zajmiesz?  

    – Słucham?! – Bianka nie musiała udawać zaskoczenia.

    – Naprawdę mam powtórzyć?

    – Nooo, nie, ale…

    – Chcę zobaczyć, co potrafisz. A potem ciebie wyrucham.

    – Celinka, słuchaj…

    – Gadać każda potrafi. Zrobisz to, na co czekam?

    Bianka nie wiedziała, jak zareagować. Czasami w żartach, w szatni, po treningu, padały jakieś deklaracje albo żartobliwe obietnice. Ale to tak dla rozładowania atmosfery. Albo właśnie już po rozładowaniu atmosfery! Nie przypuszczała, że akurat Celina luźne sugestie czy ironiczne komentarze potraktuje aż tak poważnie!

    – Z drugiej strony… – rozejrzała się ponownie. – Dzisiaj laski szaleją jak nigdy dotąd, więc… – intensywnie zastanawiała się. Zdawała sobie sprawę, że niektóre dziewczyny patrzą właśnie na nią. Chyba wszystkie znały możliwości Celiny. A teraz chodziło o jej wiarygodność. Rzuciła spojrzenie w lewo i w prawo, jakby szukała ratunku. Wypiła resztę drinka. Głośno wypuściła powietrze i pustą szklankę odstawiła na półkę. Spojrzała na Celinę, uśmiechnęła się do niej, lekko wzruszyła ramionami, jakby całej rozmowie i czekającej ich zabawie chciała nadać beztroskiego klimatu. Zbliżyła się i położyła ręce na ramionach koleżanki.

    Celina stanowczym ruchem rąk przycisnęła ją do siebie, chwyciła jej włosy w garść i pociągnęła w dół:

    – Zaczynaj zabawę „Bob”!

    – Słucham?

    Celina bez słowa znacząco szarpnęła ją za fryzurę.

    – Ach, to! – uśmiechnęła się Bianka. Przyklękła, dotknęła ud kochanki, wystawiła język i delikatnie przesunęła nim po łechtaczce.

    Celina syknęła zadowolona z pieszczoty: 

    – Wiesz, jak ucieszyć spragnioną…

    *

    – Aldi, gdzie masz wibrator?

    – Co?

    – Aldi, nie przedłużaj… – stęknęła „Demi”. Była zniecierpliwiona.

    – Noo, dobra… – sięgnęła do szafy i chwilę później podała go koleżance. – Tylko potem umyj!

    – Jasne, dzięki! – kiwnęła głową. Sięgnęła po prezerwatywę, wyjęła z opakowania, a potem sprawnie założyła na wibrator.

    – Tylko lekko – proszącym tonem odezwała się Bianka klęcząca na kocach na czworakach.

    – Zrobię ci dobrze – w odpowiedzi szepnęła obiecująco.

    – Och, dzięki!

    – Czyli nie będzie lekko… – mruknęła „Demi”.

    – „Demi”, proszę… Och! – z wrażenia aż uniosła nogę.

    Celina już nie słuchała. Właśnie wepchnęła do pochwy dziewczyny włączony wibrator. Nawilżona przyjęła go właściwie bez oporu. Zaskoczyła ją tylko energia, z jaką brunetka wepchnęła w nią gadżet. Ruchy były już spokojniejsze, ale długie. Na tyle głębokie, że uderzał o dno pochwy. Była jej wdzięczna za tak solidną stymulację. Celina klęczała przodem do kochanki. Prawą ręką płynnie poruszała w kroczu Bianki, a lewą masowała jej pierś. Brzuchem dotykała boku dziewczyny, kołyszące się piersi czasami muskały bok. Bianka podniecała się coraz bardziej. Dotyk Celiny był tak czuły… Wiedziała, jak ją pobudzić. 

    – Jak się jej odwdzięczę? – zastanawiała się, kiedy pieszczoty nieco osłabły. – „Demi”, proszę… No co ty?!

    Brunetka milczała, skupiona na rytmicznym wpychaniu lubrykantu do odbytu bramkarki. Najpierw jednym, potem dwoma i trzema palcami. Bramkarka protestowała, ale nie ruszyła się z koców. Cały czas klęczała na czworakach. Teraz Celina wyjęła palce i wepchnęła wibrator. Od razu wszedł do połowy.

    – Och! Ce-li-na! Tyyy… – Bianka potrząsała głową i cicho jęczała.

    Celina już klęczała między nogami koleżanki. Wolną dłonią głaskała pupę Bianki i wsunęła cztery palce do pochwy. Jęk pieszczonej dziewczyny stał się jeszcze głośniejszy. Pod wpływem rozkoszy z dłoni padła na przedramiona i wcisnęła twarz w koce. Z ulgą zawyła na cały głos. Celina językiem potarła wargi z zadowolenia. Jęki koleżanki, sygnalizujące bliskie nadejście rozkoszy, podniecały ją.

    *

    Od tyłu podeszła do niej Halina, nachyliła się i chwyciła jej kołyszące się piersi. Języczkiem polizała i pocałowała kark. Mocniej ścisnęła jędrne, pełne piersi. Celina zareagowała, mocniej uderzając wibratorem i dłonią, a potem zamarła. Bianka wyła w koce, intensywnie przeżywając mocny orgazm. Pod wpływem pieszczoty Celina przymknęła oczy i odchyliła głowę:

    – Spuściłam się… – uświadomiła sobie, kiedy ochłonęła. Starała się wyrównać oddech. Kiedy otworzyła oczy, spojrzała w górę, potem odwróciła się, ale nie zobaczyła tej, która obdarowała ją taką pieszczotą. Poczuła się rozczarowana i podniecona zarazem. – Jedna z nich, ale która? – Zaintrygowana wiedziała jednak, że nie zapyta żadnej z koleżanek. Takie nieoczekiwane zachowania, pod wpływem impulsu, dodawały uroku ich spotkaniu, działały na wyobraźnię i zachęcały do ponownego udziału. 

    Spojrzała na Biankę. Dalej tkwiła na czworakach, chociaż układ ciała wskazywał, że ledwie wytrzymuje w tej pozycji. Celina delikatnie poruszyła palcami i wibratorem. Kochanka drgnęła pod wpływem nowych bodźców.

    – Przestraszona czy gotowa na kolejne pieszczoty? – uśmiechnęła się do siebie. Powoli wyjęła palce i wibrator z jej dziurek. – Jeszcze wsadzę ci całą dłoń – szepnęła bardziej do siebie niż do dziewczyny, która właśnie z westchnieniem ulgi osunęła się na koce. „Demi” wytarła mokre palce o jej udo. Bramkarka nie zareagowała. Podsunęła ramię pod głowę i odpoczywała. Orgazm wyczerpał ją. Gdyby ktoś dojrzał jej twarz w mroku, zobaczyłby lekki uśmiech.

    *

    Roksi pieściła się z „Adamem”, ale mimo podejmowanych prób nie potrafiła postawić jego członka.

    – Dziewczyny, dajcie mi na razie spokój! Nie jestem robotem! – Chłopak wprost żądał przerwy. Nawet od pieszczot. Swoją dziewczynę czasami wręcz musiał nakłaniać do pieszczot, o seksie nie wspominając. – Kurde! Jeszcze chwila i zostanę uznany za oziębłego!

    Roksi w końcu poddała się. Puściła penisa i niezadowolona spojrzała w kierunku „Demi” zabawiającej się z Bianką. Widząc jej zaangażowanie, potrząsnęła różową czuprynką, żałośnie jęknęła, a potem wyartykułowała pretensje głosem pełnym wyrzutu:

    – Nie lubię ciebie! Zepsułaś naszą jedyną zabawkę!

    Muzyka nie przeszkadzała w konwersacji, więc inne dziewczyny czekały na reakcję Celiny. Ta, chociaż chłopakiem bawiła się wspólnie z Jolką, teraz zaabsorbowana Bianką, od razu zorientowała się, że pretensje są kierowane pod jej adresem. Szybko zareagowała: 

    – Trzeba było wcześniej ustawić się w kolejce! I zapytaj organizatorkę, czemu na seks-imprezie reglamentuje fiuty! – Celina też należała do wygadanych dziewczyn.

    – Dziewczyny, ciiii-szaaaa! – Aldi przejęła inicjatywę i głośnym szeptem wygaszała rodzącą się kłótnię. – Słuchajcie! Nie ma sprawy! Przy powtórce zmienię proporcje: więcej baranów, mnie owieczek. Pasuje? – i dodała, zanim zaczęły się kolejne protesty. – Żaden pokój nie jest z gumy. Pamiętajcie o tym! Pogadamy przy innej okazji, a teraz zaczynajcie finiszować, bo czas imprezy z wolna dobiega końca! 

    Dziewczyny skupiły się na przerwanych zajęciach. Roksi i Ulka znalazły sposób, żeby nakłonić chłopaka do bardziej zaangażowanych pieszczot. Stanęły nad nim i zaczęły całować się. Chłopak z ulgą rytmicznie wpychał palce w obie pochwy.

    *

    Cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Podgladanie kolezanki z pracy z finalem na twarzy

    (Opowiadanie dłuższe, ponieważ pisane przez dwie osoby. Przez KJS, który był tak miły, że wysłał swoje opowiadanie/fantazję na mojego blogowego e-maila, i przeze mnie, która temat podjęła, dziękuję i miło mi Cię poznać KJS).

    KJS

    Sprawdzę co się stało. Z kawiarni do jej domu było tak blisko, że nie mogę tego tak zostawić. Muszę  sprawdzić czy nie przytrafiło się jej co złego. Znam ją. Viola jest rezolutną i poukładaną kobietą zawsze ze wszystkim na czas. A teraz jej telefon informuje, że jest poza zasięgiem. Nie do pomyślenia jest żeby nie przyszła na nasze umówione spotkanie, które jest wielką szansą dla jej kariery pisarskiej. Nie raz byłem w jej mieszkaniu. Przywitał mnie znajomy zapach starej kamienicy. Uroczo skrzypiące schody były naturalnym systemem wczesnego ostrzegania dla mieszkańców o zbliżających się osobach. Jeszcze jedno piętro..

    Viola, choć nasze relacje były czysto zawodowe, zauważałem jej atrakcyjność, młodość i to coś…trudnego do uchwycenia, że spędzanie z nią czasu stawało się nieznośnie pożądane. Dzwonek jej drzwi milczał gdy po raz kolejny bezskutecznie naciskałem. Z jej mieszkania dochodziły dźwięki muzyki.. „shallow shallow” śpiewali Bradley i Lady Gaga. Na nic zdało się pukanie. Nieśmiało nacisnąłem klamkę, drzwi ustąpiły

    -Hallo, Viola jesteś? W odpowiedzi jedynie pląs utworu utwierdził mnie, że jestem sam. W pokoju był lekki rozgardiasz. Na sofie od niechcenia leżały jej seksi stringi wśród reszty rzeczy. Usłyszałem  szum lecącej  wody w oddali i czujny, pełen najgorszych przeczuć cicho zbliżyłem się do szczeliny światła na końcu korytarzyka…

    Viola

    Umówiona byłam na spotkanie z kjs, moim kolegą, przełożonym. Pracowaliśmy razem nad ważnym projektem, miał to być przełom w mojej karierze, więc przygotowywałam się całe dnie i noce. Miałam umówione spotkanie z nim w kawiarni, aby dograć ostatnie szczegóły. Cieszyłam się, że to koniec, ale i początek czegoś ważnego. Zostało mi jeszcze sporo czasu, więc szybko wskoczyłam do wanny i zaczęłam przygotowania, chciałam ładnie wyglądać i pachnąć, zawsze dbałam o siebie i o swoje ciało, więc teraz nie było wyjątku. Poza tym on mi się trochę podobał i chciałam mu zaimponować.

    KJS

    Oniemiałem. W wannie stała naga bogini. Miała szczupłe kobiece delikatne ciało. Spore, pięknie uformowane piersi wisiały pod ciężarem ku dołowi gdy pochylona Viola jak gdyby nigdy nic goliła łydki. Widok był urzekający. Jeszcze chwilkę… krzyczał wewnętrzny głos kłócąc się z kulturalnym ja. Chciałem wycofać się niepostrzeżenie, ale właśnie Viola wyprostowała się i nieświadoma mojej obecności przystąpiła do depilowania waginy.  Rozejrzałem się nerwowo po mieszkaniu, które świeciło pustką, w spodniach poczułem narastającą przyjemność. Wewnętrzne ja przegrywało z budzącą się naturą. Lepszego widoku w pierwszym rzędzie na nagą Violę nie mogłem sobie wymarzyć. Z odchylonymi udami siedząca na brzegu wanny pochylona i majstrująca przy swojej cipce wyglądała bosko. Jej czerwień otwartej cipki spowodowała że nie wiem nawet kiedy moja dłoń odruchowo ściskała przez kieszeń nabrzmiały do granic penis. Spotkanie..sprawy…uleciały w otchłań. Zafascynowany podziwiałem nieświadomą niczego gołą koleżankę.  Schyliła się do szafki, a jej wypięte pośladki zachęcały do wyjścia z ukrycia i wbicia się w nią bez kompromisu. Resztkami nieludzkich sił powstrzymałem się i trwałem w podglądaniu. Niestety show Violi nie miał końca. Z szafki moja protegowana wyjęła wibrator i postanowiła właśnie w tym momencie zrobić z niego użytek. Tego było za wiele. Rozpiąłem rozporek i uwolniłem umęczonego kutasa. Skryty w półmroku patrzyłem oniemiały na piękno ciała koleżanki, jej biodra falowały z sztucznym członkiem w środku..moja dłoń zdzierała skórkę z żołędzi było strasznie podniecająco..Viola raz po raz wydawała z siebie jęk rozkoszy wsuwała i wysuwała z piczki sztucznego fallusa, który mruczał cicho. Nieznośna chwila, pragnąłem w pożądaniu całować jej cycki, być w niej zamiast tego dildo, westchnąłem poza świadomością. Sina fioletowa żołądź wypuściła pierwsze płyny miłości. Szybsze ruchy ręką zbliżały mojego kutasa do finału. Nie! Jeju nie mogę się tu przecież spuścić!- oprzytomniałem.

    Nagle drzwi z łoskotem uderzając we mnie się rozwarły.

    Viola

    Rozkoszowałam się gorącą wodą, relaksowałam się przed ważnym spotkanie, moje ciało się rozluźniało, a skóra napierała różowego koloru. Było wspaniale, ja naga leżąca, umyłam swoją cipkę i trochę podotykałam się, nie wiem dlaczego, ale moja cipka mnie zawsze fascynowałam, a dotykanie jej w wannie stanowiło rytuał.

    Przydałoby się trochę ogolić stwierdziłam. Wstałam, piana spadła z moich pośladków do wanny, wyciągnęłam maszynkę i zaczęłam od łydek, powoli przesuwałam golarkę od dołu w górę. Kiedy już skończyłam, usiadłam na brzegu wanny, rozchyliłam nogi i przeszłam do cipki, cała namydlona była gotowa na swoje cotygodniowe strzyżenie. Najpierw wygoliłam cipkę głębiej, a potem przeszłam do wzgórka łonowego, zastanawiałam się na fryzurą, najbardziej lubiłam paski, ale tym razem postawiłam na cieniutki paseczek po środku.

    Kiedy już skończyłam, byłam podniecona wyglądem mojej cipki, w szafce przy wannie zawsze trzymałam dildo, nachyliłam się i wyjęłam różowego przyjaciela. Dotknęłam gładkiej wygolonej skóry, rozszerzyłam nogi i na stojąco powoli wsunęłam sobie go do środka. Oh jak dobrze, jedną ręką trzymałam dildo, drugą trzymałam się ściany i opadałam na niego cichutką jęcząc. Byłam tak podniecona, że nie mogłam przestać, przyglądałam się nachylona wygolonej cipce połykającej różowe dildo. Kiedy byłam już bardzo napalona, stanęłam bez ruchu i szybko wkładałam sobie mojego przyjaciela, penetrował mnie głęboko, a ja nim kręciłam, usiadłam na brzegu wanny i nie wyjmując kontynuowałam zabawę. Dildo zagłębiało się w środku, jedna ręka trzymająca się brzegu wanny, a druga zabawiająca się zabawką. Uwielbiam powolną zabawę, więc całe wieki masturbowałam się, wstałam i podniosłam nogę, oparłam o wannę i od tyłu wkładałam sobie głęboko. Wtedy usłyszałam hałas.

    KJS

    -Aaaaaaa aaaaa. Co ty tu robiiisz!- wrzasnęła Viola stojąc naga przede mną.

    -Eeee yh no …eee byłem..spotkanie..jesteś…-bąkałem po raz pierwszy w życiu jak mały chłopiec przyłapany na niecnym uczynku. Zdumiony wzrok Violi tkwił na moim nabrzmiałym kutasie, pochwyciła ręcznik i pośpiesznie zakryła swą nagość.

    -Jak moogłeś!- wykrzyczała i rzuciła się z pięściami okładając mnie gdzie popadnie.

    -Ja..proszę..yyy..proszę zrozum- bez ładu broniłem przed furią Violi. Chwyciłem ją mocno powstrzymując jej atakujące piąstki.

    -Poczekaj …proszę- mówiłem de facto tuląc mocno do siebie. Mój sterczący z rozporka kutas wbił się w ręcznik Violi. Viola płakała. Wstyd, lęk, wściekłość targały jej ciałem.

    -Przepraszam…nie mogłem..

    -Co nie mogłeś!

    -Powstrzymać.. jesteś piękna..

    -Podglądałeś mnie!

    – Tak wybacz..kocham Cię..

    -Weź przestań ..słyszysz się!

    – Tak.. Wybacz..Wynagrodzę Ci..Niech to zostanie między nami..Przepraszam cię Violu.

    – Taaak? Dooobrze …rozbieraj się!…

    -Co?- wybełkotałem.

    – Rozbieraj i rób sobie dobrze. Teraz ja popatrzę!

    – Ale Violu no co ty skarbie.- myśli opanowała panika.

    -Natychmiast! -Wrzasnęła. – bo jurto wszyscy w biurze dowiedzą się co mi zrobiłeś! Szybko!

    Viola

    Spojrzałam w stronę drzwi i zobaczyłam kjs. Byłam przerażona. Stał tam z rozpiętym rozporkiem, sterczącym penisem i najzwyczajniej w świecie masturbował się. Patrzył na mnie takim zamglonym wzrokiem, a ja na niego z dildem w środku. Szybko wyjęłam go z siebie i skoczyłam po ręcznik, zakryłam się krzycząc na niego i pytając co on sobie wyobraża, co on tu robi. Nie wierzyłam swoim oczom. Rzuciłam się na niego i zaczęłam go okładać, czułam się upokorzona, ja naga zabawiająca się ze sobą i on podglądający mnie i masturbujący się. Nie mieściło mi się to w głowie, była to dla mnie tak intymna chwila, a on się patrzył i walił konia. Przytulił mnie, gadał jakieś bzdury o miłości, a ja jedyne co czułam to jego penis wbijający się w moje udo. Co on sobie wyobrażał, nie mogłam tego tak zostawić. Musiałam go ukarać.

    A zemsta miała być słodka i podobna. On mnie widział nago, nie wiadomo jak długo tam stał, a ja musiałam go teraz upokorzyć tak jak on mnie. Chciałam żeby poczuł się tak samo, więc zmusiłam go do masturbacji na moich oczach ostrzegając, że jak tego nie zrobi to rozpowiem wszystkim w biurze, co on zrobił mi.

     

    KJS

    Przeszliśmy do pokoju. Viola usiadła zagniewana na kanapie zbierając rzeczy czekała na mnie.

    – Dalej, dalej rób to co robiłeś- szydziła.

    Przyparty do muru -Niech Ci będzie- powiedziałem zdejmując odzienie. Członek zdążył lekko opaść, ale nadal wystawał delikatnie i wypychał znacznie slipy.

    – Majty proszę – zakomunikowała tonem nie znoszącym sprzeciwu. Choć była zagniewana  wciąż była uroczo piękna. Stałem przed nią nagi. Rozkazała masturbować się. Czułem wstyd. Moja reputacja legła w gruzach. Viola otulona ręczniczkiem syciła oczy sytuacją dającą jej siłę, równowagę w moim pohańbieniu. Waliłem konia na jej oczach, na jej rozkaz, patrząc jej w oczy i czekając na znak że dług uzna za spłacony.

    – A wiesz że nie pomyślałabym w życiu że coś takiego mi się przytrafi. Fajnie się walisz.. Podoba mi się..

    – Violu wystarczy dobrze?- prosiłem.

    – Nie no co ty! Walisz do końca. Niezdrowo tak nie do końca- w oczach Violi pojawił się cieplejszy błysk.

    – Teraz nie dam rady się sam spuścić i gdzie na dywan?- próbowałem dalej.

    – Wybacz chcę sobie teraz ja popatrzeć- nie ustępowała Viola. Głos stał się milszy.

    – Dobrze Violu, ale choć odsłoń się z ręcznika, gdy będziesz znów naga będzie na pewno łatwiej.- przekonywałem.

    Członek znów poderwany sytuacją ochoczo poczerwieniał. Zbliżyłem się do Violi miała go blisko przed twarzą, ręka miarowo zsuwała skórkę i co chwila na Violę zerkała moja sina główka. Coś stało się dobrego z nieustępliwością Violi. Odchyliła poły ręcznika i znów mogłem podziwiać rozłożyste biodra i ślicznie wiszące cycki.

    -Eh ty chuju daj mi go- szepnęła podniecona. Poczułem jej dłonie na kutasie. Jedną głaskała jądra druga przejęła masowanie mojej pały.

    – Ty chuju- szeptała powtarzając ciepło. Zamknąłem oczy.  Poczułem ciepło jej ust. Ściągała mi skórkę z kutasa wargami muskając językiem czubek. Zlizywała wydostające się znów soki z pały. Wolne palce u jej ręki szybko pieściły cipkę. Palce wsadzone w pochwę wywoływały głośne chlupanie jej wnętrza. Viola stękała z rozkoszy, a jęki tłumił cały czas mój kutas w jej ustach. Sapiąc wychrypiałem

    -Daj chcę ci wsadzić. Viola wydała stłumione:

    – Nieee! I z jeszcze większą pasją ssała pałę by po chwili wydać z siebie pisk orgazmu..

    Viola

    Zaprowadziłam go do pokoju gotowa na pokaz. Musiałam go zobaczyć, musiałam chociaż przez chwilę poczuć się jak on, przyglądać się, podziwiać i po być świadkiem tak intymnej zabawy. Po prostu musiałam, wciąż czując dildo w swojej cipce, będąc nadal mokra, ale owinięta ręcznikiem czułam, że za mną idzie. Idzie z rozpiętymi spodniami, członka zdążył zakryć majtkami, ale widać było, że jeszcze mu stoi.

    Posprzątałam ubrania z łóżka, usiadłam sobie wygodnie i rozkazałam:

    -Dalej, dalej, rób to co robiłeś – powiedziałam uśmiechając się z sarkazmem, ale czując, że tego chce, że jest napalony i potrzebuje się spuścić tu i teraz.

    Kazałam mu zdjąć bokserki, a on się opierał, czuł się upokorzony i dobrze, niech się poczuje tak jak ja. Narastała we mnie złość połączona z lekkim podnieceniem. Rozebrał się i stanął przede mną nagi, położył rękę na swoim fiucie i zaczął się masturbować. Patrzył się na mnie, prosto w oczy, poruszał ręką, jakby robił to często i regularnie. Próbował prosić o zmiłowanie, nie chciał, żebym go widziała, ale ja nie ustąpię. Chciałam zobaczyć finał, chciałam go upokorzyć. Kjs twierdził, że mu się nie uda, że nie ma gdzie się spuścić. Nie widziałam problemu, przecież obserwując mnie w łazience i tak miał zamiar dojść, więc co mu szkodziło na moich oczach, w salonie. A poza tym, wiedziałam, że dojdzie, a jak nie to mu pomogę, ale on się spuści na moich oczach i kropka.

    W końcu się zgodził, ale chciał zobaczyć mnie nagą, chciał sobie wyobrazić, że mnie pieprzy, poprosił o odsłonięcie ręcznika, chciał mnie widzieć nago. Zbliżył się do mnie, stanął przy mojej twarzy, chociaż mu na to nie pozwoliłam, lekko przejął inicjatywę. Poczułam mrowienie w cipce, poczułam że robi mi się mokro, rozchyliłam ręcznik i pozwoliłam mu patrzeć. Przecież patrzenie to nie seks, nie łamałam swoich zasad.

    Kjs dalej się masturbował, teraz jego fiut był już nabrzmiały do granic możliwości i pierwsze krople pojawiały się na jego członku i sprawiały że cały błyszczał. Jednak nadal nie dochodził, nie widać było finału.

    – Daj mi go – rozkazałam.

    Wzięłam go w ręce, a drugą rękę położyłam na jego jądrach masując je delikatnie. Wydał jęk rozkoszy. Przesuwałam jego skórkę na penisie i ściskałam. Położył sobie ręce na biodrach i poddawał się moim pieszczotom. Widząc, że coraz bardziej się podnieca włożyłam sobie jego penisa do ust, naśliniłam i jedną ręką poruszając ssałam czubek jego fiuta.

    Czułam, że moja cipka również potrzebuje stymulacji, włożyłam sobie palce do środka i zaczęłam się bawić. Jedną ręką trzymałam mocno kjs, a drugą swoją świeżo ogoloną cipkę mocno się masturbując i słuchając jej chlupotania, tak mi było dobrze. Poczułam jego spermę w ustach, ale jeszcze nie skończył. Zaczęłam jęczeć, ale jego duży penis wypełniający moje usta nie pozwalał mi krzyczeć, ssałam mocno, a on się wbijał w moje gardło.

    – Chcę ci wsadzić Violu – usłyszałam, ale się nie zgodziłam, co to to nie. Patrzenie ok., dotykanie ok, seks oralny też, ale na całość nie pójdę. I wtedy doszłam, orgazm ogarnął całe moje ciało.

    KJS

    – Ooooh -Nie wytrzyma.. am spuszczę.. się aaa. – Spazm szarpnął jajami.

    Rozkosz rozlała się po trzewiach. Viola zawtórowała i dzielnie przyjęła pierwszą porcję spermy do buzi. Sapiąc w miłosnym uniesieniu trzepała kutasa przed twarzą który odwdzięczał się  tryskając nektarem po jej twarzy. Padła na kanapę bez tchu. Byłem wniebowzięty podziwiając jej gibkie gorące ciało kutaskiem rozcierałem swoje nasienie rozprowadzając po jej twarzy jak pielęgnującą maseczkę, po uroczych usteczkach. Tu i ówdzie sperma zdążyła spłynąć na jej długie dopiero co umyte włosy.

    Viola

    Jęknęłam głośno, a on się spuścił. Trochę spermy zostało w mojej buzi, połknęłam ją, była dobra, trochę gorzka, ale smakowała mi, mruknęłam. Widziałam rozkosz na jego twarzy, jęk wydobywający się z ust, był tak głośny, że znowu poczułam mroziwie w cipce i to zadowolenie, że doszedł, że doprowadziłam go do takiej rozkoszy. Dalej trzepałam jego fiuta, a on spuszczał się już nie w moją buzię, a na twarz, zamknęłam oczy, a sperma rozlewała się na moje powieki, policzki, usta i kapała na dekolt i gołe piersi. Okrężnymi ruchami swoim penisem rozprowadzał spermę dokładnie po mojej twarzy, krople spadły na włosy, ale nie przejmowałam się tym, jak skończył, opadłam na kanapę oddychając ciężko, ale z zadowoleniem, że spuścił się na moich oczach, byliśmy kwita.

    KJS

    Viola uśmiechała się cudnie z pod przymkniętych powiek dobiegał już spokój…ległem na jej łonie wciągając zapach miłości…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Viola May
  • Prawdziwa przygoda w autobusie.

    Kilkanaście lat temu, jeździłam autobusem do pracy około 20 km. Przez 6 lat. Pracowałam na wsi. Uczyłam w szkole. Mąż pracował w mieście. Kierowcy na trasach z reguły byli stali i rzadko się zmieniali. Miejscowość, w której pracowałam była ostatnią, w której wsiadali podróżni, gdyż w następnej wszyscy wysiadali. Tak więc jechałam przez jakieś 7 km sama razem z kierowcą. Mało tego to połowa tej drogi wiodła przez las, w którym to znajdował się parking leśny. Zawsze siadałam na przednim siedzeniu tuż obok kierowcy. Tak Mi było wygodniej, gdyż lubię obserwować otoczenie.
    Kierowcy jak tylko nadarzała się okazja zaczepiali Mnie próbując ze Mną rozmawiać, najpierw o pogodzie J później o życiu. Tak sobie podróżowałam w spokoju przez jakieś 1,5 roku. Wtedy to zmieniła się obsada i trasą to jeździli na przemian 28 letni Marek i 35 letni Staszek. Oni również Mnie zagadywali. Często w geście dobrego zachowania kiedy wychodziłam z autobusu łapali Mnie za rękę, posyłali buziaki. Trwało to jakieś trzy miesiące. Aż pewnego razu, było to 8 marca wspólnie z koleżankami urządziłyśmy małą bibę u jednej z nich – nic wielkiego kilka małych drinków. Ale wtedy naszła Mnie myśl skoku w bok. Wróciłam do pracy po swoje rzeczy. Tam się podmyłam (w misceJ), poprawiłam makijaż, wyperfumowałam. Zdjęłam majteczki i włożyłam je do torebki. Miałam na sobie czarne samonośne pończochy, szpileczki, mini spódniczkę (taką przed kolana), czerwoną elastyczną bluzeczkę bez ramiączek i żakiet. Jak na ironię był to ciepły marcowy dzień. Tak poszłam na przystanek. Do autobusu wsiadły oprócz Mnie jeszcze trzy osoby. Najczęściej siadali z tyłu lub na środku. Poczekałam aż usiądą i wchodząc do autobusu wyjęłam z torebki majteczki. Staszek to zauważył. Usiadłam obok. Zanim ruszył spojrzał na Mnie, wtedy rozchyliłam nogi. Dech mu zaparło. Ruszył niemalże z piskiem opon. Autobusem oczywiście kierował Staszek (żonaty, dwójka dzieci, żona nie pracowała i zajmowała się wychowywaniem pociech) z reguły te kursy były ich ostatnimi – zjeżdżali na bazę. Na następnym przystanku jak zwykle wszyscy wysiedli oprócz Mnie. Ruszył z miejsca i zatrzymał się w lesie na parkingu. Tam ponownie rozchyliłam nogi. Rzucił się na Mnie. Zdarł ze Mnie żakiet, zsunął bluzkę i zaczął całować po cyckach. Rozczulił się i mówił, że nie spodziewał się takiego zachowania z mojej strony. Dziękował Mi. Po tych uściskach zdjął Mi spódnicę, po czym wziął Mnie w ramiona i posadził na kierownicy. Sam usiadł za nią. Uniósł Mnie do góry i zaczął lizać po cipie. Ja Miałam wtedy 22 lata a On 35. Ja byłam Zielona w te klocki, a on doświadczony (mąż dopiero się uczył, był ostrożny, delikatny), prostolinijny, nachalny, ostry wiedział czego oczekuje kobieta. Zrobił Mi taką minetkę, że w głowie Mi się zakręciło. Następnie zaniósł Mnie na tylne siedzenie, rozłożył koc. Kazał Mi przykucnąć na podłodze i wyjął swego sterczącego jak maczuga Herkulesa Kutasa i nakazał obciągać. Robiłam to bez żadnej żenady, nie czułam wstydu, ani strachu, że ktoś nas zobaczy, ani żalu że zdradzam męża. Obciągałam Mu od nasady, aż po sam czubek i odwrotnie od czubka, aż po same jaja. Lizałam je, całowałam i pieściłam drobnymi paluszkami. Po jakiś dwudziestu minutach, podniósł Mnie i kazał uklęknąć na siedzeniu, a rękami zaprzeć się o oparcie. Za szybą autobusu widziałam jadące samochody. Jednym słowem wystawiłam mu pizdę jak suka, a on zaczął znowu ją lizać. Soki spływały Mi po udach. Nagle przestał lizać i z impetem wepchnął Mi swojego twardego kutasa w moją maleńką pizdę i zaczął ostro posuwać do przodu i do tyłu, na boki. Myślałam, że ją rozsadzi. Ale ona dzielnie odpierała atakJ. On postękiwał, sapał, a Ja wyłam z rozkoszy. Robiliśmy to bez gumki (brałam pigułki). Spuścił się we Mnie. Po chwili wyjął kutasa i wsadził Mi w usta, a Ja go oblizywałam i wysysałam resztki spermy. Całowałam go, a on te resztki spermy zlizywał z mego języka. To wszystko trwało może 40 minut, ale było extra! Kiedy przywiózł Mnie na osiedle pod blok i wstałam z siedzenia to czułam jak moje soczki i sperma ściekają Mi po udach. Po przyjściu do domu mąż czekał na Mnie z obiadem, bo przynosił z pracy. Ja szybciutko wśliznęłam się do łazienki, wytarłam uda i cipeczkę, umyłam ręce i zasiadłam jak gdyby nigdy nic się nie stało do jedzenia. Powtarzaliśmy to ze Staszkiem mniej więcej dwa razy w tygodniu przez półtora roku. A dlaczego dwa razy w tygodniu, bo gdzieś po miesiącu,(pamiętam, że było to przed Świętem Wielkiej Nocy) na kolejne dni zbałamuciłam Marka. Ten to był pies na Mnie. Rżnął Mnie gdzie popadło i jak popadło, to w autobusie, to w lesie na zewnątrz autobusu. A kilka razy to nawet w autobusie przed budynkiem, w którym pracował mąż, bo czasami tam się z mężem umawiałam. Wsadzał Mi swoje brudne łapska między nogi i szarżował nimi po łechtaczce. To było ekscytujące. Ale musiałam ten proceder zakończyć, bo Marek się we Mnie zakochał, a Ja traktowałam to jak sport. Nalegał, abym się rozwiodła z mężem, a Ja nie chciałam, gdyż go kochałam. Chociaż mocno i długo się zastanawiałam. Doszło do tego, że zwolniłam się z pracy i znalazłam inną na miejscu. Małe tego Marek nic nie wiedział o Staszku, a Staszek o Marku.
    Z perspektywy czasu jak na to patrzę, to zachowywałam się jak tirówka, albo raczej ekskluzywna kurwa. Mieli Mnie kiedy chcieli i robili co chcieli. Ja z kolei nie ukrywałam tego, że podoba Mi się taki układ, a mąż niczego się nie domyślał.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak
  • Prawdziwa przygoda na dancingu.

    Podczas urlopu w Rewalu poszliśmy z mężem do jednego zacisznego lokalu na dancing. Ubrałam się dość wyzywająco, miałam na sobie spódniczkę mini ze skóry na napy, i koronkową czarną przezroczystą bluzeczkę, a na to narzuciłam cieniutki jedwabny szal. A w lokalu muzyka pościelowa, alkohol, i wielu samotnych facetów. Usiedliśmy i przez pierwsze półtorej godziny bawiłam się razem z mężem. Na początek wypiliśmy szampana, później lampkę czerwonego winka. Kiedy mąż poszedł po drinka, bo chciałam coś mocniejszego to w tym czasie podszedł do stolika facet i poprosił Mnie do tańca. Poszłam zatańczyć. Po tańcu odprowadził Mnie do stolika i spytał, czy może się na chwilę dosiąść, gdyż jest sam. Pozwoliliśmy. Były żarty, śmiechy, wypiliśmy drinka, on postawił kolejnego. Zaczęło Mnie kręcić. Widząc to, że siedzimy przy stole i się nie bawimy podszedł do nas inny facet i poprosił Mnie do tańca. Poszłam z nim tańczy już dobrze wstawiona. A ten nie dość, że przystojny, czysty i pachnący to zaczął szeptać Mi miłe słówka do ucha i całować w nie, później w szyję. Zaczął się coraz bliżej przytulać, obmacywać, łapać za piersi. Ja nie oponowałam. Wciągnął Mnie w ciemniejszy zaułek Sali i Wsadził Mi łapska pod spódnicę. Zauważył to mój mąż, podszedł i przyprowadził Mnie do stolika. Tam wypiłam jeszcze jednego drinka. Ten Mnie rozłożył. Więc mąż wyprowadził Mnie na zewnątrz i posadził na ławeczce pod drzewami z półmrokiem odbitego światła z latarni ulicznej. Nalegałam, aby wrócił do sali i się bawił. Opierał się, ale tak uczynił. Zostałam sama sama przez jakieś 15 minut, bo wtedy podeszło do ławki dwóch mężczyzn – powiedziałabym meneli – stanęli obok Mnie i zaczęli coś do siebie mówić . Po chwili usiedli obok i zaczęli ze mną w obleśny sposób rozmawiać, podsunęli się bliżej, i zaczęli się do Mnie dobierać. Łapali za piersi, wkładali ręce pod bluzeczkę, rozpięli spódniczkę. Wsadzili rękę w krocze. A ja nie protestowałam. Tak się podnieciłam, że śluz lał Mi się po nogach. Zdjęli Mi majtki i bluzkę. Jeden z nich uklęknął przy Mnie i zaczął Mnie lizać po piździe, drugi zajął się piersiami. Z tego co Mąż mówił (bo ktoś mu powiedział o Mnie, żeby się Mną zajął. Podszedł do mnie ale nie za blisko i się przyglądał) to robili to z półgodziny, kiedy jeden z nich odwrócił Mnie i nakazał uklęknąć na ławce i ręce oprzeć na oparciu . Ja ta uczyniłam. Podeszli od tyłu ławki i kazali sobie obciągnąć kutasy. A ja to zrobiłam. Podobno lizałam i ssałam z takim zacięciem, że oni aż skomleli. Kiedy jeden z nich podszedł do mojej pizdy i zaczął Mnie kąsać swoim kutasem podszedł mąż i go odsunął. Zrobiłam się jak pąsowa róża. Było Mi wstyd przed nim. A on pozwolił im dokończyć dzieła i ci spuścili mi się na piersi. Po wszystkim wziął Mnie z powrotem na salę, gdyż nie chciałam iść do pensjonatu. Tam znowu się bawiłam. A ten przystojniaczek nie puszczał Mnie na krok, wymacał Mnie znowu. Jak tańczyliśmy lambadę, to podobno trzymał Mnie od tyłu za cycki i tak deptaliśmy w rytm muzyki. Mój mąż też się zaprawił drinkami, także było mu wszystko jedno. Na koniec ten przystojniaczek bzyknął Mnie w toalecie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Agnieszka Nowak