Blog

  • Moja sasiadka

    Moja mama to strasznie zalatana kobieta. Jej praca odbywa się zagranicą i bardzo rzadko bywa w domu – czasami na krótki weekend raz na 2 miesiące nawet. Dlatego też zawsze jestem sam w domu i się nim opiekuje. Jednak już jednak dużym, 16-letnim chłopcem i umiem o siebie zadbać, dlatego wystarczają mi w zupełności pieniądze, które co jakiś czas mama mi przelewa na konta w celu odpowiedniego ubrania się czy wyżywienia itp. Ogólnie zapewne nie musiałaby tak dużo i intensywnie pracować, gdyby mój ojciec nie zostawił nas jakieś 7 lat temu. Mama nie umiała sobie na nowo życia z nikim ułożyć, dlatego też oddała się pracy by zapewnić mi jak najlepszy byt. Jej pomoc jest nieoceniona. Jednak o niej dziś, a o innej kobiecie, która sporo namieszała w moim życiu. Ale od początku.

    To był dosyć ulewny, listopadowy dzień. Za oknem szaro i buro, nie było co robić. Ani to wyjść na dwór, ani umówić się z jakąś dziewczyną czy kolegami, nawet gry na playstation stały się nudne. Poczucie całkowitej samotności i totalnego znużenia dobijało mnie. Czas płynął zupełnie wolno, a ja się oddawałem beztrosce. Beztrosce, która pogrążała mnie powoli w popołudniowym śnie, który idealnie odzwierciedlał szarość za oknami. I w tej beztrosce zupełnie zapomniałem, że w łazience nastawiłem sobie wody do wanny. Chyba za specjalnie nie muszę tłumaczyć, że woda zaczynała zlatywać na podłogę sporymi ilościami, a ja tego nie kontrolowałem? No cóż. Zapewne nie domyśliłbym się, gdyby nie głośne pukanie do drzwi. Kiedy je otworzyłem moim oczom ujrzała się wściekła jak cholera sąsiadka, która krzyczy mi, że ją zalałem. Ja zszokowany przypomniałem sobie o zostawionej wodzie w wannie. Szybko wszedłem do łazienki i przebijając się przez mokrą podłogę dotarłem do kurka, który zakręciłem. Uzyłem chyba też wszystkich ręczników, żeby wytrzeć podłogę, ale to nie zadowoliło sąsiadki, która żądała pieniędzy bym jej oddał za naprawienie sufitu. Powiedziałem, że nie mam tylu pieniędzy, na co ta rzekła ze poskarży się mojej matce. Błagałem by tego nie robiła, ale ona pozostawała nieugięta. Pytałem czy jest cokolwiek innego, co mógłbym dla niej zrobić w zamian.

    -Jak mi zrobisz paznokcie za darmo to Ci odpuszczę – powiedziała ironicznie

    -Dobrze, zrobię – odpowiedziałem stanowczo i zdecydowanie

    Sąsiadka stała lekko w szoku po czym zaczęła się nagle śmiać.

    -Rozbawiłeś mnie

    -kiedy ja mówie bardzo poważnie

    -Jak to?

    -Umiem to robić

    Widać było na jej twarzy lekkie niedowierzanie połączone z ciekawością.

    – No dobra, skoro jestes taki pewny siebie to dajesz

    Usiedliśmy przy stole, do którego zebrałem zestaw niezbędnych kosmetyków, by zrobić piękne paznokcie. Wielokrotnie widziałem, jak mama to robi koleżankom. Co więcej zaciekawiło mnie to na tyle, że zacząłem oglądać poradniki na internecie jak to się robi. Jednak teraz miałem przed sobą pierwszą próbę. I wyszło znakomicie – sąsiadka była pod wrażeniem końcowego efektu i wreszcie na jej twarzy pojawiło się zadowolenie. Powiedziała mi, że nikt jej tak nigdy nie zrobił tak super paznokci, za co serdecznie mi podziękowała i powiedziała, ze zapomni o sprawie z sufitem.

    Od tego momentu zaczęła się naradzać między nami zażyła relacja. Sąsiadka co chwil przychodziła i prosiła, bym jej zrobił paznokietki. W zamian oferowała mi swoje pyszne obiadki, na co przystałem. Jednak przy którymś razie, kiedy byłem w trakcie robienia jej paznokietek spytala mnie, czy umiem też robić makijaż. Odpowiedziałem twierdząco. „To dajesz” – wyszeptała mi do ucha. Szybko po zrobieniu paznokci zajął się jej meake-upem i ponownie czuła się zadowolona z moja usług.

    -A ćwiczyłeś to kiedyś na sobie, że tak ładnie umiesz to wszystko robić? – spytała wnikliwie i nagle

    -Nie, proszę pani. Mam dobrą pamieć i widziałem jak to mama robi i udało mi się jakoś tej sztuki nauczyć, ale nigdy na sobie nie próbowałem – odpowiedziałem zakłopotany, nie wiedząc do końca, co dalej powiedzieć.

    Sąsiadka, Anita, spojrzała tylko na mnie, uśmiechnęła się i powiedziała, że w pełni rozumie. Wychodząc z domu umówiła się ze mną na kolejną wizytę, lecz tym razem w jej mieszkaniu. Nigdy tam wcześniej w sumie nie byłem, a to tylko piętro niżej, więc mogę iść. Minęło 7 dni i zapukałem do jej drzwi, a ona mi otworzyła, pokazując się w całej swojej glorii ku mojemu zaskoczeniu. Miała już zrobiony pełny makijaż, paznokietki też jej jeszcze pozostały w dobrym stanie po ostatniej wizycie u mnie, a ona sama była ubrana w czerwoną sukienkę, czarne szpile i rajtuzy. Chwilę tak się w nią wpatrywałem, po czym ona zaprosiła mnie do środka. Kazała mi usiąść na krześle w salonie. Trzeba przyznać, że jej mieszkanie było dosyć specyficzne. Wszędzie dookoła róż. Pełno różu – na ścianach, meblach, dekoracjach. Dosłownie jak w jakiejś dziewczęcej bajce. Nie mogłem wyjść z podziwu.

    Nagle z kuchni wyszła Anita niosąc duży dzbanek wody. Jednak w momencie, gdy podeszła do mnie, „przypadkowo” potknęła się i mnie całego oblała. Ciuchy miałem całkowicie mokre, na co ona zupełnie zakłopotana zaczęła mnie przepraszać, obiecując, że je wypierze. Zgodziłem się, ale powiedziałem, że wpierw skoczę do siebie po ciuchy by się przebrać, jednak ona zaprzeczyła mówiąc mi, że mogę ubrać jej rzeczy.

    Stałem w szoku i nie wiedziałem co na to odpowiedzieć na początku, dopiero po chwili dziękując i odmawiając. Ale ona się upierała.

    – No proszę, przecież nikt Cię nie widzi. Jesteśmy tu tylko my

    I tak błagała i błagała, aż wreszcie się zgodziłem. Rozebrałem i odłożyłem moje ciuchy do jej pralki, a ona dała mi część swojej garderoby. Była to pudrowo-różowa bluza z motywem tęczy, czarna mini spódniczka i rajstopy ciemne. Założyłem to. Z lekka niechętnie, ale w pewnym momencie poczułem dziwnie przyjemne mrowienie w okolicach krocza. Anita powiedziała mi, że ładnie wyglądam w jej ciuchach, które o dziwo pasowały na mnie idealnie.

    -No to teraz make-up – powiedziała

    – No ale, ty już go masz

    -Ale ja nie mówię o sobie głuptasie. Tylko o tobie

    -Ale jaaaaa…. -Nie dyskutuj ze mną. Wiem że jest w Tobie jakaś część kobiecego pierwiastka. Nie zostanawiało Cię przy malowaniu mnie jak to jest samemu się pomalować?

    -No może trochę?

    -No to idziemy na całość mała!

    Początkowo się bałem i byłem jakiś niechętny, jednak z każdą chwilą nakładania na siebie wyrobów kosmetycznych czułem się tak jakoś lepiej. Taki podniecony. Jakby mój penis miał zaraz eksplodować z powodu tej szminki, którą miałem na sobie i zlać do biała moją czarną spódniczkę, którą miałem na sobie. Czułem jak pulsował, ilekroć nakładałem sobie tuszu do rzęs. I ten wszechogarniający róż – tak jakby mnie zniewalał i coraz bardziej oddawał w ręce tego „kobiecego pierwiastka”, o którym Anita mi mówiła.

    -I jak się czujesz Paulinko? – spytała

    -Tak pięknie i ekscytująco – opowiedziałem, wyraźnie zaznaczając, że podoba mi się moje nowe imię

    -To super. A teraz załóż dla swojej nowej mamci te szpileczki, które ci tam położyłam

    -Okej

    Te czarne szpilunie wyglądały naprawdę super i nie mogłem się im oprzeć. Natychmiast je nałożyłem na stopy, po czym zacząłem uczyć się w nich chodzić.

    -Piękna jesteś. Od dziś jestem twoją nową mamusią, a ty moją posłuszną córeczką, którą zawsze chciałam mieć.

    -Tak mamo

    -Dobra dziewczynka. A za dobre sprawowanie otrzymasz przecudną nagrodę – nagle słyszymy pukanie do drzwi – O właśnie teraz.

    Anita podeszła i otworzyła wejście do swojego mieszkania, przy którym stał dość chudy, ale wysoki chłopak. Anita zaprosiła go środka i przedstawiła mi, mówiąc, że jest to Krystian i że to od dziś mój nowy chłopak, którego mam rozpieszczać najlepiej jak mogę.

    -A z racji początku owocnego związku należy się chyba chłopakowi coś solidnego. Coś może zimnego. Hmmm, o wiem. Lodzika byś pewnie chciał Krystianku prawda?

    -Tak proszę Pani.

    -Świetnie. Moja córeczka z pewnością zaspokoi Twój apetyt – po czym odwróciła się w moim kierunku – Paulinko na kolana. Migiem!

    Automatycznie sam klęknąłem. Czułem niewyobrażalny strach, który potęgowała fala prawdziwej ekscytacji i podniecenia. Czułem jak cała krew w jednej chwili płynie mi do mojego peniska. Krystian w tym czasie zaczął rozpinać spodnie, a następnie zdjął majtki. Przed moimi oczyma okazał się wspaniały, 18-centrymetrowy penis. „To jest penis prawdziwego mężczyzny” – pomyślałem i bez chwili zastanowienia wziąłem go do ust.

    -Grzeczna dziewczynka – powiedziała moja nowa mamusia – A teraz ssij mu tak dobrze, aż Ci nie wytryśnie.

    I zacząłem to robić. Obejmowałem całymi ustami jego członka. Smak był po prostu boski, a co ważniejsze to wszystko sprawiało mi taką przyjemność wewnątrz mojej jamy ustnej. Czułem super podniecenie. Czułem jak stoi mi jak szalony, a ja nie mogę go opanować za żadne skarby. Z każdym momentem ssania czułem coraz bardziej, że dochodzę, że zbliża się moja ejakulacja. On był mega tym zajarany, a jego żołnierz stał naprężony jak na baczność. Żeby urozmaicić mu chwilę zacząłem delikatnie muskać moimi palcami jego jajeczka. Krystian czuł coraz większe podniecenia, widać to było na jego przystojnej buźce. Ja szalałem, zacząłem coraz bardziej się w to wkręcać i i ssać jak profesjonalna dziwka w najlepszych pornolach. To było niebo w gębie i prawdziwe erotyczne piekiełko pod moją spódniczką. To trwało tak długo i długo, aż wreszcie żołądź wystrzelił słoną spermą prosto w usta, powodując prawdziwą rozkosz jakiej nigdy nie zasmakowałem, które doprowadziła mnie samego do spustu. Pod rajtuzami czułem, że jest tam bardzo mokro, ale nie przeszkadzało mi to, a wręcz przeciwnie. Zaspakajało.

    -Grzeczna dziewczynka. Ale przed Tobą moja droga jeszcze zabawy. Jesteś gotowa?

    -Tak mamo

    Ciąg dalszy nastąpi?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sissy Boy

    Hejka. To mój pierwszy z kilku tekstów, jakie zamierzam wrzucić na tą stronę. Mam nadzieje, że przypadnie wszystkim do gustu 😉

  • Nastek i dwoch starszych Panow nad jeziorem cz 1

    Niedawno zaczęły się wakacje, a ja miałem mnóstwo wolnego czasu – mieszkałem na zadupiu, a w wakacje okrojono autobusy, więc nawet nie miałem jak za bardzo dojechać do miasta. Może najpierw coś o mnie: mam 175 cm wzrostu i jestem szczupły, ciemne blond włosy, niebieskie oczy, wyglądam bardzo chłopięco, co ma potwierdzenie w moim niedużym ptaszku, raptem 12 cm. 

    Tego dnia postanowiłem wcześnie rano wyjechać na rower. W mojej okolicy jest dużo lasów i jezior, jednocześnie jest tu stosunkowo mało ludzi. Po godzinie jazdy, gdy słońce mocno już prażyło, zorientowałem się, że zapomniałem wziąć z domu wody, przejechałem jeszcze pół godziny, ale byłem już bardzo spragniony i zmęczony, wiedziałem też, że do najbliższego sklepu musiałbym wrócić się do mojej wioski, a to mi się nie uśmiechało. Postanowiłem przełamać swoją nieśmiałość i poprosić w pierwszym napotkanym domostwie o butelkę wody, co prawda było jeszcze trochę przed sezonem, ale liczyłem na to, że w którymś z domków wakacyjnych kogoś spotkam. 

    Przejechałem jeszcze trochę lasem i w końcu natknąłem się na dom, który był ledwo widoczny zza drzewek, które stanowiły płot. Pomyślałem, że ludzie tu mieszkający muszą mieć sporo kasy, dom wyglądał nowocześnie, teren musiał być całkiem spory i wyglądało na to, że musiał mieć również prywatną plażę z dostępem do jeziora. Nie słyszałem nikogo, ale oczywiście podszedłem do bramy i zadzwoniłem dzwonkiem, przez 20 sekund nie było żadnego odzewu, już przeklinałem w myślach, że umrę tu z pragnienia, ale wtedy usłyszałem kroki i brama się otworzyła. Przede mną stał wysoki, około 50 letni facet. Miał na sobie jedynie spodenki i klapki, miał spory brzucha, był też nieźle opalony. Spojrzał na mnie pytająco

    – dzień dobry, przejeżdżałem obok, jestem na rowerze od rana, a zapomniałem z domu wody, może ma Pan butelkę? Może być kranówa, zapłacę – sięgnąłem wówczas ręką do kieszeni spodenek, ale gospodarz jedynie się uśmiechnął – nie trzeba młody, daj spokój, chodź do środka, mam w lodówce sok, a na drogę dam ci całą butelkę.

    Uchylił bramę, zaprosił mnie do środka i znaleźliśmy się na podwórku – chodź do środka – wskazał drzwi od domu i sam zniknął w środku, poszedłem za nim. Dom wyglądał nowocześnie, był ładnie i stylowo urządzony, usiadłem w kuchni przy stole i rzuciłem się na podaną mi szklankę z sokiem.

    – rany, ale byłem spragniony, bardzo Panu dziękuję – powiedziałem z uśmiechem i wdzięcznością

    – nie ma problemu, naleję ci jeszcze. A tak w ogóle to co tu robisz? Pewnie masz wakacje?

    – tak, mieszkam godzinę drogi stąd, lubię jeździć na rowerze, zresztą nic innego do roboty w mojej okolicy nie ma

    – domyślam się, dobrze, że uprawiasz jakiś sport, a nie siedzisz w domu przed telewizorem. Jak w ogóle masz na imię?

    – Kuba – odpowiedziałem i pociągnąłem kolejny łyk soku – a Pan?

    – Paweł. Słuchaj Kuba, widzę, że jesteś zmęczony tą jazdą, co powiesz na kąpiel w jeziorze? – zacząłem się zastanawiać, z jednej strony było to bardzo kuszące, ochłoda w ten upalny dzień, z drugiej nurtowała mnie jedna rzecz

    – no nie wiem, nie mam kąpielówek…

    – nie przejmuj się, przecież możesz się wykąpać w majtkach, w taki upał wyschną od razu – mówiąc to Paweł wstał i wskazując ręką na drzwi zaprosił mnie, jak się domyśliłem, nad jezioro. Wyszliśmy na zewnątrz i skierowaliśmy się prosto przez długie podwórko, było ono ładnie utrzymane, zielona, krótko przystrzyżona trawka, gdzieniegdzie ławeczki. Na samym końcu zauważyłem hamak rozwieszony pomiędzy drzewami, spał w nim drugi mężczyzna, podobnie jak Paweł mający na sobie jedynie krótkie spodenki, musieli być w podobnym wieku, nienzajomy również był wysoki i potężny. Minęliśmy go bez słowa, ale Paweł zauważył, że mu się przyglądałem – oh, to był Marek, mój kolega, nie przeszkadzajmy mu, niech sobie śpi.

    Po kolejnych kilkudziesięciu sekundach marszu w końcu wyszliśmy z podwórka prosto na kilkumetrową plażę, jezioro w tym miejscu było kompletnie niewidoczne z innych stron, kompletna enklawa.

    – ale tu pięknie – powiedziałem i wszedłem stopami do wody. Paweł w tym czasie wszedł już w swoich szortach do jeziora, nie chcąc być gorszy zrzuciłem szybko koszulkę, buty i spodenki. Miałem na sobie białe, obcisłe bokserki, zdecydowanie nie nadające się do pływania, ale cóż było zrobić. Uwagę zwracała również moja blada skóra. Wchodziłem do wody coraz głębiej, w końcu doszedłem do pasa i poczułem, jak moja pupa i kutas zalewane są zimną wodą, Paweł podszedł do mnie i pociągnął mnie za rękę głębiej, roześmiałem się, zrobiłem duży krok i wpadłem na niego. Pływaliśmy i bawiliśmy się kilkanaście minut, pytał mnie o szkołę, o dziewczyny, całkiem miło nam się rozmawiało, ale w końcu obaj uznaliśmy, że czas najwyższy wyjść na piasek trochę się osuszyć. Wychodząc z wody zauważyłem, że od wody moje białe bokserki stały się praktycznie przezroczyste, zarumieniłem się, ale przecież nie zostanę w tej wodzie na zawsze, Paweł wychodził z wody za mną, pomyślałem, że musi mieć niezły widok na moje pośladki i jeszcze bardziej się speszyłem. W końcu wyszedłem na piasek i położyłem się na nim na plecach, mój penisek musiał być również doskonale widoczny, pomimo tego, że od zimnej wody cały się skurczył. Paweł położył się obok mnie i po chwili ciszy powiedział

    – Kubuś, lepiej zdejmij te majtki, masz tam mnóstwo piasku, nie wyschną dobrze, odłóż je na parę minut – widząc, że zaczerwieniłem się, ale nic nie mówię Paweł dodał – żebyś się nie krępował ja też zdejmę swoje szorty – mówiąc to wstał i jednym ruchem ręki zrzucił je na ziemię. Moim oczom ukazał się piękny, duży i wygolony penis. Przyglądałem mu się chyba trochę zbyt długo, sam poczułem, że mój mały zaczyna drgać i rosnąć. Wstałem odwróciłem się do Pawła tyłem i zdjąłem spodnie, gdy odwróciłem się w jego stronę mój kutas stał już niemal całkiem sztywny wzdłuż brzucha, byłem całkowicie gładki zarówno na jajkach, jak i na pupie, nie lubiłem włosów w tych miejscach i bardzo często się depilowałem. Czerwony ze wstydu, cały czas ze sterczącym kutasem położyłem się ponownie na piasku, postanowiłem się przełamać i coś powiedzieć

    – wiem, jest bardzo mały

    – co? Co ty gadasz Kuba, jest bardzo ładny, tak jak ty

    Odwróciłem się na bok i spojrzałem na Pawła, który również leżał w tej pozycji, jego kutas i duże jajka zwisały swobodnie 

    – nigdy nie widziałem takiego dużego penisa – powiedziałem ze wstydem, Paweł wówczas przysunął się trochę bliżej mnie i wziął moją dłoń w swoją – nie bój się, śmiało – powiedział i nakierował nią na swoje jajka. Dotknąłem ich, a następnie kutasa, był bardzo ciepły, poruszałem dłonią w górę i w dół, poczułem jak jego penis zaczyna rosnąć, co sprawiło mi olbrzymią radość, spojrzałem się na Pawła, a on uśmiechając się wyszeptał

    – dobry chłopiec, tak dalej

    – dobrze, proszę Pana – odpowiedziałem i lewą dłonią zacząłem smyrać jajeczka, a prawą dalej masować jego kutasa, który teraz był już prawie całkiem twardy i musiał miec około 18 cm. Trwało to wszystko kilka minut, olbrzymią przyjemność sprawiało mi, gdy napletek przykrywał i odkrywał grzybka, cały byłem zarumieniony. Nagle Paweł przytrzymał moją dłoń, abym przestał i zaczął wstawać, z pozycji półleżącej przeniosłem się na kolana i z fasynacją obserwowałem sterczącego kutasa, jego właściciel podszedł do mnie, pogłaskał mnie po włosach i powiedział 

    – a teraz weźmiesz go do buzi, głęboko i do samego końca, tak jak będę chciał – mówiąc to chwycił kutasa u nasady i kilkukrotnie uderzył mnie nim po policzkach, otworzyłem buzię i poczułem jak penis zanurza się w niej powoli, ale coraz głębiej, zacząłem się delikatnie dławić, ale po kilku pchnięciach kutas wchodził już w całe gardło bez problemów z mojej strony. Paweł złapał mnie z tyłu głowy i zaczął coraz szybciej ruchać mnie w usta, gdy tylko kutas przechodził przez moje gardło starałem się wykonywać ruchy języczkiem, by dać mu jak najwięcej przyjemności, jednocześnie cały czas spoglądałem mu w twarz, chyba bardzo go to podniecało. Po kilku minutach wyjął kutasa z moich ust i powiedział – grzeczny chłopiec – a następnie kładąc mi penisa na twarz włożył do mojej buzi jajka, które lizałem ochoczo przez kilka chwil.

    – gdzie chciałbyś, abym strzelił?

    – gdzie Pan sobie życzy – odpowiedziałem na chwilę wyjmując jajka z ust

    – dobrze, chodź, położymy się z powrotem na piasku, possaj go jeszcze chwilę i weź wszystko do buzi

    Paweł położył się na piasku, a ja znalazłem się w pobliżu jego kutasa, nie wkładając go do ust zacząłem go lizać i całować. Nagle poczułem, że Paweł zaczyna głośno stękać, a jego penis pulsować, włożyłem sobie jego główkę do ust i zacząłem podrażniać ją językiem. Po paru sekundach zalała mnie fala ciepłej spermy, która wypełniła moje policzki i usta, Paweł stękał, a ja wylizywałem dokładnie jego kutasa, w końcu gdy oklapnął położyłem się obok niego na piasku.

    – świetnie się spisałeś, Kubuś, zasłużyłeś na nagrodę – poczułem wówczas na swoim wciąż sterczącym penisku dotyk dużej i grubej ręki. Byłem tak podniecony, że wystarczyło mi kilka ruchów ręką Pawła i wystrzeliłem zalewając cały brzuch spermą, jęcząc przy tym wysokim głosem

    Po paru minutach bezczynnego leżenia postanowiłem ponownie spojrzeć na gospodarza, jego kutas znowu był mały, choć wilgotny od spermy i mojej śliny, wyglądał bardzo podniecająco i poczułem, że mój ptaszek znowu zaczyna drgać.

    – dobrze się spisałem?

    – byłeś wspaniały, wejdź do jeziora, obmyj się – usłyszałem i ruszyłem do wody, wszedłem do niej cały na parę chwil, później wyszedłem niemal na brzeg i zacząłem obmywać z piasku kolana i nogi. Wychylałem w ten sposób pupę w stronę plaży, byłem wystraszony tym co zrobiłem i tym co robię, ale chyba chciałem też więcej. Wiedziałem, że moje jędrne pośladki i ciasna dziurka muszą wyglądać bardzo kusząco. Cały czas wypięty zauważyłem, że Paweł idzie w moję stronę, zaszedł mnie od tyłu, chwycił w pasie i przytulił tułów do mojej pupy – poczułem pomiędzy pośladkami grubego, miękkiego penisa, Paweł zaczął się o mnie ocierać i powiedział

    – mam nadzieję, że nie myślałeś, że to koniec? Dużo masz jeszcze czasu?

    – tak, proszę Pana – odrzekłem i zacząłem ruszać pupą ocierając się o kutasa, czułem jak brzuch Pawła zwisa na moich plecach, jego wielkość i moja kruchość sprawiła, że mój penis znowu był sztywny

    – zatem zaraz cię zerżnę w tę ciasną dziurkę, a później zaprosimy do zabawy Marka, jeszcze nie miał okazji cię poznać

    Zeszliśmy znowu na plażę, martwiło mnie to, że kutas Pawła nie jest sztywny. Mój gospodarz usiadł na ławce w cieniu i gestem ręki zaprosił mnie do siebie – połóż się na moich kolanach – zrobiłem posłusznie co kazał, moja pupa znajdowała się teraz na jego kolanach. Poczułem jego dłoń na pośladkach, palce sięgały również w stronę dziurki

    – czuję, że twój penisek znowu stoi, jesteś bardzo napalonym chłopcem, zasłużyłeś na karę – poczułem wówczas świst powietrza, ból i plask, gdy jego duża dłoń uderzyła moją pupę. Jęknąłem z bólu i podniecenia. Powtórzyło się to jeszcze parę razy, Pawła musiało to strasznie podniecać, bo czułem że jego kutas rośnie i robi się twardy jak skała. W przerwach pomiędzy uderzeniami świdrował moją dziurką palcem, później dwoma.

    – dobrze, jesteś gotowy, idź na piasek, na słońce i opierając się na łokciach wypnij swoją pupę tak, jakbyś chciał ją pokazać całemu światu.

    Ponownie posłusznie wykonałem jego polecenie. Usłyszałem kroki, Paweł przytulił się do mnie od tyłu, czułem jego wielkie ciało, gdy stykało się z moim, czułem również jego twardego kutasa napierającego na moją dziurkę. Jęczałem z rozkoszy i bólu, a on wchodził coraz głębiej i szybciej. Podczas kolejnych pchnięć zacząłem otrzymywać również klapsy, które na chwilę pozwalały mi zapomnieć o bólu, który wywoływał rozmiar świdrującego mnie penisa. Minęło kilka chwil i Paweł na zmianę posuwał mnie w pupę i dawał mi klapsy. Z każdym pchnięciem w moją dziurkę jego jajka odbijały się od mojej pupy tworząc przy tym zabawny dźwięk. Kolejny raz Paweł wszedł do końca w moją dupcię, ale tym razem nie wyszedł, tylko szepnął – połóż się na piasku – zrobiłem to, a wielkie ciało Pawła zaległo na mnie, byłem wciśnięty w piasek, a on dalej mocno pierdolił mnie od tyłu. Nie czułem już bólu, jedynie rozkosz, byłem rżnięty już od około 15 minut, Paweł dyszał coraz głośniej, w końcu wyszedł ze mnie i stanął nade mną, kutas wydawał się teraz jeszcze większy – wskakuj na niego – usłyszałem i sam wstałem, wskoczyłem na Pawła, złapałem go za ramiona, podciągnąłem się na nich i zacząłem zjeżdżać pupą w dół, wprost na jego kutasa. Pozycja ta była jeszcze bardziej podniecająca, czułem jak raz po raz kutas trafia do mojej pupy. Podobnie jak przed poprzednim wytryskiem teraz również poczułem, że penetrujący mnie kutas zaraz strzeli, byłem ciekaw, co Paweł wymyśli, jakby czytając w moich myślach zdjął mnie z siebie i powiedział – połóż się na piasku – zrobiłem co kazał, klęknął nade mną i zaczął szybko masować swojego członka. Nie chciało mi się w to wierzyć, ale tym razem spermy było jeszcze więcej, niż ostatnio, otrzymałem strzał na włosy, buzię, klatkę piersiową. Po wszystkim Paweł położył się obok mnie i głośno sapał –

    masz cudowną pupę, ale mnie wykończyłeś – uśmiechnąłem się i dłonią poszukałem jego kutasa, jednak dotykałem go tylko koniuszkami palców w ramach wdzięczności – świetnie się spisałeś, jak wspomniałem wcześniej, Marek na pewno chętnie też by cię poznał, możesz jeszcze zostać?

    – a która jest godzina?

    – południe

    – tak, mogę zostać do 20, obiecałem, że będę w domu wieczorem

    – wspaniale – zobaczyłem uśmiech na twarzy Pawła – chodź na chwilę do wody, obmyjemy się i pójdzie obudzić Marka. Ubrania możesz zostawić tutaj, nie będą ci potrzebne. Ma bardzo ładnego i dużego kutasa, jak chcesz to weźmiemy cię na dwa baty

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    x x
  • Wakacje Asi

    Była 10:30, gdy Asia obudziła się w hotelu. Była to jej pierwsza noc, wczoraj przyjechała dosyć późno, dlatego zaraz po wypakowaniu walizek położyła się spać. Dziewczyna uważała się za ładną dziewczynę, blond włosy sięgające do ramion, niebieskie duże oczy, piękne kształty. W dodatku jej ojciec pracował w dużej filmie, dlatego kasy mieli dużo. Założyła na siebie czarne krótkie spodenki j, białą, krótką koszulkę. Włosy spięła w kucyka. Wyszła z pokoju numer 364, zamykając go na klucz i kierując się na śniadanie. Gdy siedziała tak rozmyślając, dosiadł się do niej brunet o brązowych oczach, przedstawił się jako Adam. Wymienili parę słów, aż zdecydowali, że pójdą na plażę. Asia założyła biały dwuczęściowy strój kąpielowy w czarne kropki, planowała się opalić. Usiedli razem w cieniu, na niebieskim kocu i plotkowali o wszystkim i o niczym. Gdy zrobiło się już późno, Adam zaprosił Asię na kolację do restauracji. Dziewczyna założyła granatową sukienkę, wyglądała bosko. Kelner nalał im szampana, niedługo potem przyniósł jedzenie które zamówili. Gdy zjedli, Asia zaprosiła Adama, żeby poszli do jej pokoju. Przygwoździł ją do ściany i zamknął usta namiętnym pocałunkiem. Nie przerywając pociągnął ją na dwuosobowe łóżko, podwinął sukienkę i ściągnął majtki, zaczął lizać w około czułego miejsca, ale jego samego nie ruszał. Asia była już mokra, prosiła Adama, by przestał się z nią drażnić, a gdy to nie poskutkowało złapała delikatnie ręką jego głowę i nakierunkowała na szparkę. Chłopak zlizywał z niej soki, a gdy poczuł, że dziewczyna zaraz odleci odsunął się od niej, poprosił by uklękła, wystawił swojego długiego penisa, którego Asia od razu zaczęła ssać. Wzięła go głęboko do gardła i przytrzymała kilka sekund, potem lizała mu jaja. Adam, nie chciał jeszcze dojść, więc przerwał tę zabawę, kazał położyć się jej na plecach i rozłożyć nogi. Wszedł delikatnie do środka i powoli zaczął ruszać się w niej, a Asia cichutko pojękiwała. Pochylił się nad nią i pocałował ją. Zaczął wjeżdżać coraz szybciej, razem zaczęli dyszeć i doszli w tym samym momencie. Zasnęli wtuleni w swoje ciała nago. Gdy Asia się obudziła, nie było obok niej Adama. Zobaczyła na szafce nocnej 5 złotych i kartkę z napisem „zapłata za noc”

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

  • Randka z mezem

    Jestem mężatką z kilkunastoletnim stażem. Lubię sex, daje mi on wiele przyjemności, ale od pewnego czasu kontakty erotyczne z moim mężem zaczęły trącić rutyną. Odnosiłam wrażenie, że Marek robi to z konieczności, małżeńskiego obowiązku. W naszej sypialni od dawna nie było żadnych innowacji, nie używaliśmy wibratora ani innych zabawek. Nigdy też o tym nie rozmawialiśmy. Długo zastanawiałam się, w jaki sposób urozmaicić nasze życie erotyczne. W końcu wpadłam na szaleńczy pomysł – wysłałam do męża gorącego meila, w którym zaproponowałam niezwykłe seks spotkanie. Do wiadomości dołączyłam zdjęcie seksownej bielizny. Wiedziałam, że Marek lubi koronkową bieliznę , to był jego fetysz.
    Już myślałam, że z moich planów nic nie będzie, gdy niespodziewanie pojawiła się odpowiedź. Marek zgodził się na spotkanie. Podał termin i wskazał miejsce – mały, przytulny pensjonat, w którym przeżyliśmy swój pierwszy raz. W umówionym dniu wstawiłam się w recepcji w samo południe. Marek miał dotrzeć wieczorem, ale ja potrzebowałam czas, by wszystko przygotować.
    Zamówiłam szampan i truskawki, zaopatrzyłam się w krem czekoladowy i kilka gadżetów zakupionych w sex shopie. Założyłam koronkową bieliznę, którą dopełniłam szlafrokiem z delikatnej tafty. Twarz ukryłam w maseczce karnawałowej.

    Marek pojawił się punktualnie o 18.00. W ręku trzymał bukiet czerwonych róż – moich ulubionych. Wszedł do pokoju, wręczył mi kwiaty i poprosił, abym odkryła twarz.
    – Wolę odkryć inne części ciała – wyszeptałam zmienionym głosem. Tutaj też byłam przygotowana, kupiłam na bazarku hel do gadania, dzięki któremu stałam się chwilowa właścicielką skrzekliwie śmiesznego głosu. Zrzuciłam szlafrok i stanęłam przed Markiem w koronkowej bieliźnie. Celowo przypudrowałam znajdujący się powyżej prawej piersi pieprzyk, to także był element gry. Chwilę patrzył na mnie zdezorientowany, po czym energicznym ruchem pchnął mnie na łóżko i zdjął spodnie. Jego penis z każdą sekundą stawał się twardszy i sztywniejszy. Pomogłam mu wydostać się z bokserek. Wzięłam klejnot Marka do ust i zaczęłam ssać. Mocno, jakbym chciała wyssać z niego wszystkie soki. Do tej pory nigdy nie byłam taka ostra. Marek jęczał z rozkoszy. Zdecydowanym ruchem zdarł ze mnie bieliznę i spuścił się na moje piersi. Wcierając spermę w moje ciało pieścił każdy jego zakamarek. Jego dłonie i język penetrowały moje usta, miętosiły piersi, ssały twarde sutki.

    Po chwili język Marka powędrował w kierunku moich ud, zanurzając się w wysmarowanej czekoladą cipce. Marek z uwielbieniem zlizywał słodką maź, delikatnie gryzł wargi sromowe i ssał łechtaczkę. Czułam jak rozkosz rozpływa się po moim ciele.
    – Mmmmm, jeszcze, tak, tak, nie przestawaj – krzyczałam.
    W pewnym momencie mąż chwycił leżące na stole kajdanki i przykuł mnie do poręczy łóżka. Po chwili w mojej pupie znalazł się wibrator, natomiast w cipce wibrował penis Marka. Ruchy były miarowe, szybkie i silne. Intensywność drgań wibratora współgrała z tempem, w jakim maż posuwał moją cipkę. Kilkakrotnie zmienialiśmy pozycję, wykorzystując erotyczne zabawki. Marek posuwał mnie ostro, traktował jak dziwkę, by po chwili stać się czułym i delikatnym kochankiem.
    – Domyśliłem się, że to ty. Mam nadzieję, że będziemy to powtarzać – powiedział mąż nad ranem, gdy wszystkie karty zostały odkryte.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Kolejna imprezka

    Na początku lipca Majka organizowała urodzinową imprezkę. W październiku większość zamierzała rozpocząć studia, więc planowaliśmy jeszcze kilka spotkań w stylu “pożegnanie szkoły”. Na dwa dni rodzice zostawili Majce dom do dyspozycji. Jej kuzynka, Patrycja, miała nad nami czuwać. Niedługo kończy studia, więc rodzice Majki uznali jej obecność za gwarancję, że po powrocie zastaną dom na swoim miejscu i nie będzie wymagał remontu. Miało pojawić się trochę ludzi, bo zaprosiła chyba całą klasę z liceum i parę osób, których w ogóle nie znałam. Zobaczyłam też kilka osób z innych klas.

    W dużym ogrodzie głośna muzyka, gwar rozmów, alkohol, na ruszcie coś smakowicie pachniało, na stołach baterie napojów, kanapki, ciasta. Wokoło rozstawiono kolorowe lampiony i sporo świeczek. Wrażenie było super, ale w ogrodzie była główna atrakcja – 18-metrowy podświetlony basen. Ja byłam przygotowana, zabrałam kostium kąpielowy. Przypuszczałam, że sporo osób postąpiło podobnie, chociaż wiadomo było, że basen nie pomieści nawet połowy z nas.  

    *

    Już wcześniej złożyliśmy się na spory tort i umówiliśmy się, że są dozwolone drobne prezenty. Rodzice Majki to ludzie naprawdę zamożni, więc nie mieliśmy szansy zaimponować jej drogimi prezentami. Część z nas żyła znacznie skromniej i w ogóle nie planowała kupna nawet drobnych prezentów. Nie po to pracuje się w wakacje albo dorabia po lekcjach, bądź w weekendy, żeby potem wydawać wszystkie pieniądze na prezenty, nie?

    Majka celebrowała otwieranie prezentów, odczytywała kartki przypięte do nich, żartobliwie komentowała ich przydatność. Były książki, gadżety z sex-shopów, drobne dodatki kupione w drogerii, ale z fajnym komentarzem. Któryś z chłopaków (albo kilku?) kupił zestaw pilników do paznokci „dla stępienia zbyt ostrych pazurków” solenizantki. Aluzja do temperamentu i pewnego wydarzenia w klasie, kiedy Majka prawie nie wydrapała oczu koledze za głupi żart. Potem podzieliła tort, każdy zjadł kawałek i w końcu wznieśliśmy pierwszy wspólny toast. I ostatni. Potem towarzystwo rozlazło się. Tańce, odpalenie kilku rac, skoki do wody. Alkohol wszyscy pili, jakby znaleźli studnię na pustyni. Po godzinie każdy wydawał się przynajmniej podchmielony. Kilka osób siedziało lub leżało bez widoków na przyjęcie pozycji pionowej.

    Basen był oświetlony, kilka głośnych dziewczyn, które nie były z naszej klasy, chyba siedziało w nim od początku imprezy. Powoli zaczęły tworzyć się pary. I grupki. W klasie parę osób na pewno było już zajętych. No, ale teraz, po alkoholu…?

    Solenizantka, szczupła, wysoka blondynka z ładnie eksponowanym biustem w białej bluzce, aktualnie nie miała chłopaka, ale na brak chętnych nie narzekała. Teraz też kilku krążyło wokół niej. Nie znałam wszystkich. Koleżanki, z którymi miałam przyjść na imprezę, były szybsze i przywitały mnie już na miejscu, ale tylko na odległość, bowiem obie, Iwona i Andżelika, szatynka i blondynka, cieszyły się wzmożonym zainteresowaniem chłopaków. Zauważyłam, że wraz z wypijanym alkoholem coraz bardziej rosło również namacalne zainteresowanie ich urodą.

    *

    – Nie nudzisz się sama? – usłyszałam pytanie. Odwróciłam się. Obok mnie stał jakiś chłopak. Szatyn, nieco wyższy, szczupły, pociągła, pogodna twarz. Był ubrany w szarą koszulkę polo i ciemnoszare szorty cargo. Na stopach miał klapki. Okulary przeciwsłoneczne tkwiły wysoko na głowie. Na pewno starszy ode mnie, nie był z naszego liceum. Na palec nawijał kosmyk moich kręconych włosów.

    – Pewnie kolega Patrycji – pomyślałam. Zanim coś zdążyłam odpowiedzieć i wyszarpnąć kosmyk włosów, zagadnął:

    – Napijesz się czegoś?

    – Już piję – uniosłam szklankę z colą.

    – Myślałem o czymś mocniejszym – uśmiechnął się z wyższością.

    – Dzięki, mnie to wystarczy – zbyłam jego propozycję.

    – Spróbuj, będziesz się lepiej bawić – zachęcał.

    Był na tyle nachalny, że nie potrafiłam się go pozbyć. W końcu uległam jego namowom: 

    – Dobrze, poproszę kieliszek wina. Słodkiego.

    – Już lecę! – skłonił się żartobliwie, podał mi swoją szklankę i poszedł do stołu, gdzie stały butelki z alkoholami. Odprowadziłam go wzrokiem.

    – Co jest?! – zareagowałam gwałtownie. Ktoś podszedł do mnie od tyłu, odgarnął rozpuszczone włosy i pocałował mnie w kark, jednocześnie obejmując w pasie.

    – Izka, prowokujesz, więc dostajesz zasłużoną nagrodę – usłyszałam namiętny szept i ‘zapach’ znacznie wcześniej wypitego alkoholu i wypalonych papierosów. – O! I chlejesz za dwoje!

    – Leszek, spier…! – Warknęłam ostrzegawczo. Bez odwracania się wiedziałam, kto mnie obłapiał. Klasowy podrywacz o marnej reputacji i takich samych żartach. Jedyny kretyn w klasie, który otwarcie i bez zażenowania przyznawał się, że podglądał nas, kiedy przebierałyśmy się po wf-ie.

    – Iza, w tej bluzce masz takie cycki, że ho, ho! Aż chce się ich dotknąć!

    – Ani mi się waż! – ostrzegłam.

    – Bo co?

    – Bo posmakujesz zawartość obydwu szklanek! I nawiążesz niezapomniany kontakt z moimi szpilkami! – Ton głosu gwarantował, że nie żartuję. Innemu może bym darowała, ale nie temu tępemu kołkowi.

    – Nooo, rzeczywiście, umiesz zachęcić do figli – westchnął ciężko. – Jeszcze spotkamy się! Może będziesz łatwiejsza. Noc jeszcze taka młoda… – chwycił mnie za piersi, mocno ścisnął i na mój pisk odskoczył z rechotem.

    Gwałtownie odwróciłam się, ale był już zbyt daleko, żeby oblać go. Oddychałam nerwowo, patrząc za nim.

    – „Kołek” jeden… – wściekle mruknęłam pod nosem.

    *

    – Ledwo odszedłem, a ty już flirtujesz – chłopak podszedł z drugiej strony. – No, no, gorąca z ciebie laska.

    Odwróciłam się. Podał mi wino. Widział zajście i wydawał się rozbawiony jego przebiegiem. Odstawiłam colę na pobliski stolik i wzięłam kieliszek. Odebrał swój. Spojrzałam na niego:  

    – Dziękuję. A ty jak masz na imię? Bo nie dosłyszałam…

    – O, sorki. Włodek, kolega Patrycji ze studiów.

    – Iza, koleżanka Majki z klasy.

    – Wiem, już zasięgnąłem opinii. Pij, pij póki chłodne!

    – Bo?

    – Bo nie będzie takie smaczne!

    Wzięłam spory łyk. Miało intrygujący smak. Spojrzałam pytająco na Włodka. Zrozumiał.

    – Dodałem lodu i kilka kropli limonki. I coś jeszcze, co stało obok butelki limonki. Nie dojrzałem etykiety. Ale szlachetnieje w smaku, prawda? – uśmiechnął się, jakby serwował trunek z własnej winnicy.

    – Może… – nie widziałam powodu, żeby wpadać w zachwyt, jednak chętnie wypiłam kolejny spory łyk. Wieczór był bardzo ciepły, chłodne wino od razu lepiej smakowało. Zwłaszcza po zajściu z tym klasowym „Kołkiem”. Po jakimś starciu w klasie, koleżanka tak go nazwała, bo jego łeb: „nadawał się tylko do wbicia w ścianę jak kołek; wtedy przynajmniej będzie z niego jakiś pożytek” – wyjaśniła. I tak zostało. Bardzo nie lubił tego epitetu. Potrafił szamotać się nawet z nami z tego powodu.

    – A czemu tak skaczesz przy mnie? – nagle spytałam Włodka.

    – A, wiesz… Przyglądałem się dziewczynom, przyglądałem i padło na ciebie. Spodobałaś mi się.

    – Dzięki za szczerość. I coś jeszcze?

    – Lubię brunetki. A poza tym, kto wie… – uśmiechnął się tajemniczo. – Zobaczymy, jak rozwinie się nasza znajomość.

    – Za dużo czasu nie masz. Impreza nie będzie trwać zbyt długo – niefortunnie zabrzmiałam zbyt prowokująco.

    – Nie szkodzi. Już podjąłem pewne kroki – znowu ten uśmiech.

    *

    Zaintrygowana spojrzałam tam, skąd dobiegał hałas.

    – O, spójrz na swoje koleżanki! One już zaczynają szaleć! – Śmiał się, wskazując szklanką dziewczyny biegnące do basenu. Robiły przy tym dość hałasu, żeby na sobie skoncentrować uwagę.

    Andżelikę poznałam od razu. Jej blond włosy podskakiwały przy każdym kroku, ale bardziej zwracał uwagę obfity biust, który, zapewne zgodnie z intencją jego właścicielki, ledwie mieścił się w górze od kostiumu. Wyglądał imponująco, co przyznałam z pewną zazdrością. Gwizdy i krzyki potwierdzały moją obserwację. Andżelika wiedziała, jak skupić na sobie zainteresowanie innych.

    – Ups! Pomyłka! – szybko stwierdziłam swój błąd. Obok biegła Bogusia. Też z naszej klasy. Ciemna blondynka. Długie, kręcone włosy również podskakiwały w rytm kroków. Jej biust był mniejszy niż Andżeliki, ale miał jedną zaletę – nie okrywał go kostium kąpielowy. Bogusia była tylko w białych, mocno wyciętych majteczkach. Półmrok podkreślał jej opaleniznę. Owacje chłopaków były na jej cześć. Głośny chichot, pisk, krzyk i obie wskoczyły do wody.

    Po chwili trzech chłopaków wskoczyło do wody i otoczyło ją. Miała swoje pięć minut.

    Andżelika nie pozostała dłużna. Nadając swojemu głosowi odpowiednią modulację, piskiem przywołała chłopaka. Leszek momentalnie znalazł się nad brzegiem basenu. Chwilę później na jego zaskoczonej twarzy wylądował stanik od kostiumu Andżeliki. Nieco później kolejna trójka chłopaków wskakiwała do basenu. I w tym przypadku nie wszyscy trudzili się zdejmowaniem ubrania.

    – Nigdy nie widzieli gołego biustu? – Włodek wydawał się być zdegustowany.

    W tym czasie Leszek leżał na brzegu, całował w kark i szyję głośno chichoczącą Andżelikę, jednocześnie macając jej biust. Koszula coraz bardziej nasiąkała wodą, ale jemu to wcale nie przeszkadzało. Basen był dobrze oświetlony. Miał może metr dwadzieścia głębokości, więc wszystko, co w nim tkwiło, było dobrze widoczne. Pozostali chętnie i z rozbawieniem przyglądali się początkom zabawy.

    *

    Majka tuliła się z jakimś chłopakiem. Nie był z naszej szkoły. Chłopak obejmował ją jedną ręką, a drugą trzymał za pierś. Dziewczyna była w białej bluzce z krótkim rękawem i białym staniku. Jego dłoń już pchała się pod stanik. Majka nie protestowała. Nogę wepchnął między jej nogi. Krótka różowa spódniczka podjechała w górę i błysnęła biel jej majteczek. Z dystansu przyglądało się im kilka osób. Kibice jej nie przeszkadzali.

    – No, zaczyna się jazda na całego. Czas zwijać się – pomyślałam i nawet nie drgnęłam. Trochę mi się zakręciło w głowie.

    – Wezmę twój kieliszek – usłyszałam jakby z oddali.

    Zachwiałam się albo ogród zafalował. Kieliszek ktoś zabrał, a ja spojrzałam w bok. Patrycja, ta co miała nas pilnować, tuliła się z jakimś chłopakiem, oparta o drzwi wychodzące na kamienny taras willi. Nie ja jedna ją obserwowałam. Była ubrana w obcisłą sukienkę z miękkiego, elastycznego materiału, dokładnie oddającą jej kształty. On wręcz lizał ją po odważnym dekolcie, trzymając za biodra. No, trochę niżej. Za nią stał drugi chłopak. Panował mrok, lampy nierównomiernie oświetlały ogród, więc wytężyłam wzrok. Postawny brunet. Wysoki. Znajoma sylwetka…

    – Oooo! To Michał! Z naszej klasy! – z wrażenia mruczałam pod nosem. Ogród znowu falował… Zachwiałam się.

    Chłopak właśnie położył dłoń na pośladku Patrycji i powoli zaczął go głaskać. Ona nawet nie drgnęła!

    – Ej… – uśmiechnęłam się. Na moim pośladku też ktoś położył dłoń. Jedynie mrugnęłam, bo nie potrafiłam dosadniej zaprotestować. Dłoń dalej masowała pośladek. Miłe uczucie.

    Drugą dłoń Michał położył na jej boku i przesuwał w górę. Na wysokości piersi skierował się do mostka i kiedy zakrył pierś, ścisnął ją. Żadnej reakcji. Zachłannie miętosił pierś. Przysunął się do dziewczyny, wreszcie przywarł do niej całym ciałem.

    – Co wy… – tyle zdołałam wykrztusić. Patrzyłam na nich i podniecałam się tym widokiem. Nie potrafiłam oderwać od nich wzroku.

    Patrycja potrząsnęła włosami i odchyliła głowę do tyłu. Chłopak z dekoltu przesunął się z pieszczotami na szyję, obnażył jej ramię, zsunął ramiączko stanika i tym samym odsłonił większą część piersi. Nie zważał na to i całował nagie ramię Pati. Ona stanęła w szerszym rozkroku i objęła kochanka lewą ręką. Prawą, nie oglądając się, położyła na pośladku Michała i przycisnęła go do siebie. Wtedy Michał przesunął się nieco w prawo, a ręka dziewczyna od razu zanurkowała w jego krocze. Chłopak jeszcze bardziej wysunął do przodu prawą nogę. Chwilę później dłoń naszej ‘opiekunki’ przesuwała się rytmicznie w dół i w górę. Cała scenka rozegrała się w milczeniu, ale namiętność tej trójki była wyczuwalna na odległość.

    Chwiałam się i patrzyłam na nich martwym wzrokiem. Ktoś chyba mówił coś do mnie.

    *

    – Masz ochotę na zabawę? – pytał Włodek, obejmując mnie w pasie. Jego głos docierał do mnie zniekształcony.

    – Nie wiem – wyszeptałam z trudem.

    – A ja wiem… Jesteś gotowa, laleczko – słyszałam zadowolenie i rozbawienie w jego głosie. – Dasz się pocałować, laleczko? Dasz…

    Nie potrafiłam odpowiedzieć, a może nie chciałam. Włodek pocałował mnie. Wepchnął język w moje usta. Chyba oddałam pocałunek. Przycisnął mnie. Czułam jak miętosi mój pośladek.

    – Ależ ty jesteś namiętna! Do tego masz takie fajne ciało, ale jeszcze nie rozpinaj mi spodni – rozbawiony wyszeptał mi do ucha. Dłoń z pośladka szybko powędrowała do mojej piersi. – I jędrny biust! Nie każda ma taki! Wiesz Iza… Muszę. Muszę zobaczyć więcej!

    Ciągle stałam dziwnie nieruchomo. Chyba w odpowiedzi coś wybełkotałam.

    – Oczywiście, że nie tutaj! Chodź ze mną! – Włodek objął mnie ramieniem i poprowadził do wnętrza willi.

    Patrycja, pieszczona przez dwóch chłopaków, w ogóle nie zwróciła na nas uwagi. Pojękiwała namiętnie.

    *

    Stałam z Włodkiem w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Nie pamiętam, kiedy i jak się tutaj znalazłam. Zamknął drzwi i stanął za mną. Objął mnie, delikatnie pieścił płatek mojego ucha. W rewanżu zamruczałam, odchylając głowę. Całowała mnie po karku, szyi, dłoń masowała pierś, druga rozpinała bluzkę. Coś mówiłam, nie chciałam, żeby ją rozpinał. Kręciło mi się w głowie, nie potrafiłam ostro zaprotestować.

    – Już! Już, laleczko! Zaraz poczujesz się lepiej! Przy mnie będzie tobie jak w niebie! – chichotał i sapał na przemian. Był taki podniecony, a jego palce takie ruchliwe…

    Poczułam się swobodniej. Westchnęłam głośno. Nawet ja to usłyszałam. Już wiedziałam, miałam rozpięty stanik! Głośno zaśmiałam się, rozbawiona moim odkryciem.

    – Fajnie, co? Wiedziałem, że będziesz zadowolona! – Podniecony Włodek całował mnie po szyi i macał piersi uwolnione od stanika. Zadrżałam od jego dotyku. – Chodź, laleczko, tutaj będzie tobie wygodniej. Jeszcze sporo zabawy przed tobą… – objął mnie ramieniem i ciągnąc za pierś, poprowadził do czegoś miękkiego. Zdjął ze mnie bluzkę i stanik.  

    Z ulgą położyłam się. To był tapczan. Westchnęłam. Było mi tak wygodnie. Tylko Włodek tarmosił się ze mną, układając. Byłam bezwolna, ale zapytałam o szamotaninę.

    – Spoko, nic ci nie robię!

    Po chwili położył się obok mnie, a po pieszczotach moich piersi – na mnie. Dotarło do mnie, że leżę bez stanika i bluzki. Coś wybełkotałam.

    – Tak, tak – odparł pospiesznie. – Bluzkę powiesiłem na krześle, nie będzie pognieciona. Obiecuję!

    Całowaliśmy się. Potem sutek pieścił językiem. Zacisnęłam dłoń w pięść, a może chwyciłam narzutę? Podniecające ciepło i dreszcz rozlało się po całej piersi, jęknęłam.

    – Widzisz, laleczko? Mówiłem, że będziesz zadowolona!

    Sięgnął między moje nogi i ściągał majtki. Nie chciałam, wierciłam się, on szarpał, ja protestowałam, on śmiał się i szarpał raz jeden, raz drugi sutek. Ja chyba próbowałam złapać jego dłoń. Bezskutecznie. Łaskotał mnie. Słyszałam swój śmiech.

    *

    – Chcesz coś złapać? To masz! – ukląkł obok mojej głowy i wetknął mi coś w dłoń. Chyba ucieszył się, że posłuchałam. W pokoju było ciemno, on klęczał przy mnie i głaskał mój brzuszek. Było miło… Uspokoiłam się. Mówił do mnie. Słuchałam go, chociaż nie rozumiałam słów. Działały na mnie kojąco. Powoli zsuwał majtki z moich nóg. To, co trzymałam w ręku przesunął do moich ust. Przytłaczał mnie, ale nie narzekałam.

    – Pokaż, jak liżesz lody.  No, laleczko. Chcę zobaczyć.

    Był taki miły. Posłuchałam i pokazałam mu. Chwalił mnie, poprawiał chwyt, a potem bardziej zanurzył ‘loda’ w moich ustach. Był ciepły i twardy. Trochę krztusiłam się, ale dalej lizałam. W końcu wysunął go z moich ust.

    – Teraz czeka ciebie największa przyjemność – obiecał. Cierpliwie czekałam na spełnienie obietnicy. Położył się na mnie. Był nagi. Mnie została spódniczka i szpilki. Wszedł we mnie!

    – Ooo! Och! – wzdychałam głośno. Z wrażenia chyba rozsunęłam nogi. Było mi tak dobrze…

    – No! Umiesz się jebać! – wystękał po kilku ruchach biodrami.

    Robiłam, co kazał. Obejmowałam go nogami, wypinałam biodra, rozkładałam ręce. Był ze mnie zadowolony. Nie potrafiłam mu odmówić. Nieoczekiwanie dopadła mnie rozkosz. Chyba nawet krzyczałam, przeżywając satysfakcję. Włodek był taki energiczny, w końcu wyszedł ze mnie i poczułam wilgoć spadającą na moje piersi i twarz… Próbowałam śmiać się. Nie wyszło mi najlepiej.

    *

    – A kto tutaj jest? – od drzwi padło pytanie.

    – Włodek z dziewczyną. Uciekajcie!

    – Twoja laska?

    – No, skąd!

    – Ej! To można skorzystać?

    – No, chodźcie… – słyszałam w jego głosie, że nie jest zadowolony.

    – O! To Iza! – zabrzmiał rozbawiony głos chłopaka.

    Nie widziałam twarzy, jednak głos wydawał się znajomy. Patrzyłam przed siebie. Nadal było ciemno, a mnie po orgazmach było tak dobrze… Szelest ubrań, szepty, spory. To wszystko było poza mną. Tapczan ugina się przy mojej głowie. Głowa przekręca się na prawo.

    – Otwórz usta! – Słyszę polecenie.

    Powoli otwieram. Oczy nadal mam przymknięte. Nawet nie chce mi się ich otwierać. Czyjaś ciepła dłoń miętosi moją pierś.

    – Słuchaj! – szarpnięcie głowy. – Pokazywałaś jak liżesz lody. Pokaż jeszcze raz! – słyszę polecenie i czuję jak dostaję lody do ust. Są ciepłe i miękkie. Odnotowuję, ale nie zastanawiam się nad tym. staram się lizać tak, jak lubię i nawet czuję jak twardnieją.

    – Dobrze! Należy się nagroda za taki pokaz – szept oddala się, lody uciekają z ust.

    Nie jestem zadowolona. Mówię o tym.

    – Spoko! Nagroda już nadchodzi! Włodek odsuń się! Ale jaja! Włodek ruchał w prezerwatywie!

    – A ty co? Na żywca? – drwi Włodek. – Koniecznie chcesz być tatusiem?

    – Pies to jebał! No, malutka! Czujesz?

    – O, taaak! – wzdycham głośno i napinam mięśnie, kiedy czuję twardego penisa wnikającego we mnie. Co za niesamowite wrażenie!

    *

    Chłopak kładzie mnie na boku, później ustawia na czworakach. Posłusznie wykonuję polecenia. Nawet gdybym chciała, nie potrafię zaprotestować. Spółkowanie jest takie wspaniałe… W końcu sapie, odpycha mnie, a ja padam na bok.

    – Kładź się na plecach! – sapie nerwowo.

    Grzecznie kładę się tak jak polecił. Jest mi tak dobrze… Napinam mięśnie. Rozluźniam je. Ponownie napinam i rozluźniam. Nie wiem, dlaczego tak robię. Drgnęłam. Wilgoć pokrywa mój brzuch, pojedyncze krople spadają na twarz.

    Mechanicznie rozmazuję to mokre po moim brzuchu.

    – No! Jeszcze ja – odzywa się znajomy głos.

    Jestem już zmęczona, zaczynam bełkotliwie protestować.

    – Dobra, dobra! Trzymaj szeroko nogi, suko! – Głos jest dość ostry i napastliwy. Ręka niecierpliwie rozpycha moje nogi. – No, jednak spotkaliśmy się. I jesteś łatwiejsza – dociera do mnie triumfalny głośny szept.

    Milknę z wrażenia. On jest już we mnie. Wzdycham znowu. Co za przyjemność! Obejmuję go nogami. Chłopak chichocze z zadowolenia. Z oddali też dobiega śmiech. Ktoś podchodzi do mojej głowy i klęka na tapczanie. Głowa jak kamień przetacza się w prawo. Otwieram usta.

    – Świetnie, laleczko! Poliż go! – Włodek wydaje mi polecenie.

    Jego głos poznaję od razu. Potulna, znowu liżę lody. Staram się jak najlepiej. Słyszę chichoty, to chyba jakaś dziewczyna. A może dwie? Chłopacy śmieją się i komentują sytuację. Lody twardnieją w moich ustach, Włodek dyszy i lody mocno wypychają moje usta. Nagle Włodek stęka głośno, a w ustach mam pełno cieczy. Już nie chcę niczego więcej! Przecież lizałam tyle lodów! Otwieram usta, a ciecz wycieka z nich.

    – Stary, nieźle ją zalałeś! – głośny śmiech chłopaków. – Masz kondycję!

    *

    Otwieram oczy i patrzę w bok. Wzrok trochę przyzwyczaił się do ciemności. Jakaś półnaga dziewczyna klęczy, a chłopak rucha ją od tyłu. Dziewczyna stęka i śmieje się. Jej piersi kołyszą się.

    – Pati, wytrzymaj jeszcze trochę! Nawet ta Iza daje radę kilku – poznaję głos. To Michał ją dopinguje, masując penisa. Chłopak, który z nią spółkuje odwraca nieco głowę…

    – Paweł ją rucha – chyba mówię. A może stwierdzam w myślach. – Kolega z klasy. Przyszedł bez dziewczyny.

    Widzę jak Włodek podchodzi do niej, chwyta za włosy i podnosi głowę. Potem wypina biodra i w usta wpycha ciągle sterczącego penisa. Patrycja pochłania go. W pamięci zapadają mi jej skaczące, obfite piersi.

    *

    Chłopak, tkwiąc we mnie, odwraca mnie na bok. Cały czas jest mi tak cudnie. Mogłabym cały czas żyć w takim stanie: błogo, sielsko, beztrosko i radośnie. Znowu opanowuje mnie rozkosz! Krzyknęłam przeciągle i rozluźniłam mięśnie. Chłopak był jeszcze we mnie. Uderzał coraz agresywniej, ale ja jeszcze cieszyłam się moją rozkoszą. W końcu wyszedł i znowu poczułam wilgoć spadającą na mój brzuch, na piersi. Leżałam bez ruchu.

    – Otwórz ładnie usta, a dostaniesz dwie niespodzianki!

    Mechanicznie otwieram usta i posłusznie czekam. Ktoś grzebie w mojej pochwie, maca piersi, szarpie stopę, pochwę, ale ja pokornie czekam na niespodzianki. Nagle czuję wpychane rzeczy w moje usta.

    – Możesz je polizać! To twoje niespodzianki! – Obojętnie liżę, ale mi nie smakują. Ale liżę. Słyszę parsknięcia śmiechu, chichoty. Któraś dziewczyna klaszcze w dłonie.

    – Patrz, wciąga Leszka chuja i swoją szpilkę! Cha, cha!

    – Nie mogę… Cha, cha, cha! Leszek!

    – Szpilkę wsadził Izie do cipy, a potem w spermę!

    W końcu głosy i śmiechy cichną. Jeszcze widzę, jak dziewczyna podnosi się i ktoś bierze ją od tyłu, na stojąco. Wyciągam do niej rękę. Coś mówię? Kołyszą się jej piersi. Kwilę. Wybuchają śmiechy. Dziewczyna schodzi z penisa, odwraca się, przysuwa i siada mi na twarzy. Trudno mi oddychać. Rzucam nogami, bezradnie protestuję i pokonana uspokajam się. Jest tak cicho. Czuję wilgoć spływającą na twarz. Dziewczyna przesuwa cipką po moich ustach, głaska sterczący sutek, więc drżę z podniecenia. Ostrożnie dotykam, a potem liżę delikatne płatki jej warg sromowych. Zza mgły docierają śmiechy. Dziewczyna chyba też chichocze. Ściska moją pierś. Jakiś chłopak rechocze. Czyjeś niecierpliwe palce grzebią w mojej pochwie i w odbycie. Nie chcę tego. Dziewczyna ciągnie w górę moją pierś. To boli… Hałasy wzmagają się, ale spływa na mnie zasłona. Przytłacza i odcina od wszystkiego. Nic nie czuję. Już niczego nie słyszę. Próbuję wstać. Nawet nie drgnę. Odpływam.

    *

    Zbudziłam się. Jakaś parka kopuluje na fotelu. Dziewczyna głośno jęczy. W kącie pokoju pali się lampka. Rytmicznie podskakują jej włosy. Gwałtownie kołyszą się piersi. Łapie je chłopak, którego ujeżdża. Patrzę…

    – O, to Bogusia! – Zaskoczenie wręcz wyrywa mnie z apatii.

    – Chłopaki, już nie mogę – zmęczonym i błagalnym tonem sygnalizuje dziewczyna, kiedy drugi podchodzi do niej i łapie jej włosy. Chłopak ciągnie włosy, Bogusia odwraca głowę, otwiera usta, próbuje protestować, chłopak szarpie włosy i dziewczyna w końcu pochłania twardego penisa. Po chwili cicho jęczy.

    – No, liż! – chłopak wydaje polecenie zdecydowanym głosem.

    Dziewczyna nachyla się i zaczyna obciągać. Nadal ujeżdża kochanka. I znowu jęczy. Teraz z pełnymi ustami. To nie są ci, których widziałam z nią w basenie. Nie ma wśród nich również Pawła i Włodka.

    *

    Nie czuję się najlepiej. Rozglądam się i sięgam po moją bluzkę, która leży zmięta pod tapczanem obok stanika.

    – Ech, Włodek… – wzdycham i niezadowolona kręcę głową.

    Ubieram się powoli, robię przy tym sporo hałasu, ale nie zwracają na mnie najmniejszej uwagi. Jestem słaba. Oszołomiona? W końcu wstaję, biorę torebkę i znajduję łazienkę. Światło razi mnie, ale machinalnie myję twarz, ręce. Zużywam sporo papierowych ręczników. Widać, że właściciele obawiali się obecności młodzieżowej hołoty. Poprawiam makijaż, włosy. Mam ochotę na prysznic, ale boję się, że ktoś będzie wówczas próbował wyruchać mnie.

    – Do domu, do domu – powtarzam sobie. Poczułam się nieco lepiej, wychodzę z łazienki.

    W drzwiach prawie wpada na mnie nagi chłopak, nie z naszej klasy, ciągnąc roześmianą Andżelikę w samych szpilkach. Nie zdołała zamknąć drzwi. Stoję i patrzę. Chłopak opiera ją plecami o umywalkę, pospiesznie pieści, całuje w usta i po chwili energicznie prostuje się. Andżelika głośno stęka. Zadowolony chłopak porusza biodrami, jego penisa wsuwa się i wysuwa z mojej koleżanki. Jest taka zadowolona. Wypina podskakujący, pełny biust. Opiera się o umywalkę rękoma, rozsuwa nieco nogi, a chłopak łapie ją za piersi. Uśmiecha się do niego. Kopulują i jęczą. Wychodzę z pokoju, zamykając drzwi.

    *

    Koleżanki z klasy patrzą na mnie trochę dziwnie. I komentują coś między sobą. Jedne w basenie, część nawet bez staników, inne siedzą w fotelach albo na trawie. Chyba żadna nie jest kompletnie ubrana. Na betonowym tarasie kilka półnagich par tańczy w rytm muzyki. Jedna para jest naga! Kilka dziewczyn z dumą prezentuje nagi biust. Któraś z par nie wytrzymuje. Odchodzą, ona staje przy ścianie, zarzuca chłopakowi ręce na szyję, a ten zsuwa napęczniałe slipy i powoli wchodzi w nią. Dziewczyna unosi nogę zgiętą w kolanie, obejmuje kochanka. Wiem! Dziewczyna jest z innej klasy, a on, Roman, z naszej.

    Niektórzy przyglądają się. Podchodzi dwóch chłopaków w samych slipkach. Pytają, czy też będą mogli z niej skorzystać. Chłopak kiwa przyzwalająco głową. Odwracam głowę.

    Mam spore pragnienie. Znajduję mineralną i jakąś szklankę. Wlewam i od razu wypijam jej zawartość. Jeszcze jest chłodna. Nalewam kolejną porcję. Znowu łapczywie piję. Ależ mam pragnienie.

    – Nieźle dzisiaj szalejesz – mruczy Iwona.

    – O co ci chodzi?

    – No, nie sądziłam, że będziesz taka… aktywna seksualnie – wyjaśnia z dwuznacznym uśmieszkiem. Mowa ciała wskazuje, że nie cieszy jej moja popularność.  

    Moja ręka ze szklanką drży. Pochłaniam kolejne łyki wody.

    – Nie rozumiem, o czym mówisz – nie ukrywam szczerego zdziwienia. Rozglądam się za kolejną butelką.

    – No, ruchałaś się jak samica królika! – Iwona agresywnym tonem wyrzuca z siebie pretensję. Od razu wyczuwam zawiść.

    – Ja?!

    – No! Ty, ty!

    – Cholera, nic nie pamiętam… – mruczę do siebie i pocieram czoło chłodną szklanką. I nagle robi mi się gorąco. Coś kojarzę. Z przerażeniem patrzę w bok. Unikam wzroku koleżanki.

    *

    – Patrycja, słuchaj, tu był taki twój kolega… – zahaczyłam ją, kiedy odświeżona wyszła z łazienki, znowu ubrana w sukienkę.

    – Co?

    – No, taki wysoki, szatyn. Ma na imię Włodek.

    – Nie żartuj! Przecież miałam was pilnować. Nie zabierałabym nikogo z roku – uśmiechnęła się studentka. – Dzięki za fajną zabawę. Gorąca jesteś… – pochyla się i całuje mnie w policzek.

    – Eee, proszę – jestem zaskoczona jej reakcją.

    – Z tobą chętnie bym jeszcze powtórzyła. Daj znać Majce – szepcze mi do ucha i delikatnie liże jego płatek. Potem prostuje się. – Iza, ja nikogo nie zapraszałam. Przyszłam tutaj sama, a i tak było świetnie. Dawno tak nie szalałam – na pożegnanie musnęła moją rękę i ruszyła do grupy chłopaków.

    Stoję nieruchomo jak głaz. Zabrakło mi tchu.

    – Co, Izka! Udała się imprezka, nie? – Majka uśmiecha się do mnie. Odwracam się do niej. Jest w białej bluzce, prawie rozpiętej, a pod nią nie ma już stanika. Jej piersi nie potrzebują go, z kolei chłopacy cały czas wodzą wzrokiem za jej sterczącym biustem.

    – Tak, naprawdę udana – bez entuzjazmu kiwam głową. – Majka, był tu taki chłopak, Włodek. Rozmawiałam z nim…

    – Izka, nie pomogę tobie – koleżanka rozkłada ręce. – Podobno weszło kilka osób, korzystając z tego, że była otwarta brama – kręci głową niezadowolona. – Zawsze znajdą się chętni na darmowe drinki. Zaprosiłam tylko ludzi z naszego „zoo” i kilkoro z rodziny.

    – No, właśnie…

    – Dopiero później zorientowałam się, że wpadli jacyś ‘przechodnie’. I tak dobrze, że na początku nie wykradli alkoholu, chi, chi. Też takiego poznałam, ale nie narzekam – uśmiecha się i robi znaczącą minę.

    – I dlatego chciałam zapytać…

    – Ale już dotarło do mnie, że nieźle szalałaś! – dalej tokuje. – Niektóre dziewczyny niby narzekają, ale zazdroszczą tobie powodzenia – mruga do mnie porozumiewawczo i poufale klepie po ręce. – Inaczej ciebie oceniałam, ale wiesz… – przysuwa się do mnie, obejmuje w pasie i ścisza głos: – Jeżeli coś wciągałaś, to twoja sprawa. Niektórzy lepiej się wówczas bawią.

    – Tak, rozumiem – mruczę, żeby cokolwiek powiedzieć, chociaż nie wszystko rozumiem.

    – Iza, czasami organizuję dyskretne spotkania dla kilku zaufanych i chętnych osób. Skoro lubisz takie zabawy, to dam ci znać, kiedy rodzice znowu wyjadą. Możemy być w mieszanym gronie albo same dziewczyny. Wiek uczestników też uzgodnimy – szepcze. – Będę pamiętała o tobie, obiecuję!

    – Cóż…

    – A teraz jeszcze baw się! Wiem, że potrafisz!

     K o n i e c

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Koniec liceum poczatek przygod

    Byliśmy umówieni starą ekipą klasy z liceum na spotkanko w domu u jednego z kumpli. Było to wyjątkowo gorące lato, a ja mieszkałem z nich wszystkich najdalej i musiałem dojechać z dobre 60 kilometrów. Przyjechałem paskudnie przeludnionym, dusznym i śmierdzącym pociągiem, auto chwilowo stało na kanale z wybebeszonym silnikiem do zmiany rozrządu, za którą jakoś nie mogłem się zabrać. Kiedy dojechałem na miejsce myślałem, że będę ostatni ze wszystkich i będzie trzeba nadgonić parę kolejek, a czułem się paskudnie zmęczony i przegrzany podróżą. Gdybym miał nadganiać w takim stanie uchlałbym się chyba jednym kieliszkiem. Szczerze mówiąc marzyłem tylko o zimnym prysznicu, żeby zrzucić z siebie przepocone ciuchy i stanąć pod strumieniem kojącej wody takim jakim mnie natura stworzyła.
    Wszedłem do domu kumpla. Zacząłem się witać ze wszystkimi, gdy nagle drzwi wejściowe się otworzyły i stanęła w nich Klara. Klara w sumie była jedyną koleżanką z którą można było mieć w klasie jeszcze jako takie normalne relacje.Była całkiem ładna i po prostu w porządku. Już od wejścia rzuciła “aleee kurwaaa gorącooo oooo mamoo”Pomachałem jej i krzyknąłem do reszty ludzi że idę do łazienki się trochę schłodzić. Łazienka była całkiem spora z takim jakby wanno-prysznicem znajdującym się po lewej od drzwi. Zlew znajdował się pomiędzy wejściem a kabiną. Stanąłem przy nim ale nie zakluczając jeszcze łazienki. Zdjąłem tylko koszulkę i namaczając ręcznik zacząłem schładzać sobie kark. Przyniosło to tak upragnioną ulgę. Strumienie chłodnej wody zmywały ze mnie te duszne godziny spędzone w pociągu… było to tak błogie uczucie, że nie zauważyłem nawet że drzwi od łazienki się otwierają. Weszła Klara. W pierwszej chwili nie widziałem jej, bo miałem głowę pochyloną do kranu, obmywając oczy i zatoki zimnym strumieniem. Podniosłem głowę dopiero kiedy usłyszałem że ktoś stoi zaraz obok. Sory mała, zajęte, byłem pierwszy- powiedziałem do niskiej blondynki, eks kumpeli z liceum. Łeeee a długo będziesz? -zapytała tym swoim pretensjonalnym głosem kogoś kogo nie da się nie lubić. Biorę tylko szybki prysznic i wychodzę, wiesz- mówiąc to zacząłem zdejmować ubraną na szybko przed nią koszulkę. Nie usłyszałem odpowiedzi, jednak kiedy już się uwolniłem od przepoconego t-shirta zauważyłem pewną zmianę. Klara też się pozbyła swojej hiszpanki i stała tylko na samych szortach i staniku. Uniosłem jedną brew patrząc na nią, a ona ze swoją rozbrajającą szczerością powiedziała- W sumie możemy pójść na kompromis i wziąć prysznic razem, wtedy szybciej wrócimy do chłopaków i nie ominie nas tyle kolejek. Czas stop. Zaczyna się ciekawie.- pomyślałem. Zakluczyłem za nami drzwi. Klara bez żadnego ociągania rozebrała się przede mną pokazując swoje małe ale całkiem kształtne piersi i sporą jak na taką drobną dziewczynę pupę. Poszedłem w jej ślady, a ona zamiast odwrócić wzrok gapiła się mi w miejsce, gdzie zaraz ze zsuwanych bokserek ukaże się penis. Kiedy już je zdjąłem i wszedłem do kabiny powiedziała z takim lekkim drżeniem w głosie- Na to czekałam- Oj ktoś tu się chyba trochę napalił. Stanęła do mnie tyłem i niby to chcąc sięgnąć po stojący na dnie kabiny szampon schyliła się wypinając pupę w moją stronę. Zdążyłem tylko pomyśleć- ooo ale widoki- gdy Klara dała krok w tył i tym wypiętym tyłkiem dotknęła mojego krocza. Kiedy tylko poczuła gdzie jest pupą zaczęła się nią ocierać o mnie. To w górę to w dół, zataczać drobne kółeczka, a ja poczułem że mój obojętnie wcześniej wiszący sprzęcik zaczyna się powoli podnosić.A Klara jak gdyby nigdy nic wyprostowała się, tak że stała oparta całym tyłem o mnie i wyciągając obie ręce za mnie chwyciła nimi mocno za moją pupę. Miała długie, wręcz takie penerskie hybrydy więc to w sumie zabolało. Stwierdziłem- ooo koleżanko, przekroczyłaś granicę, teraz ja przejmuję inicjatywę. Złapałem ją jedną ręką za piersi a drugą powędrowałem do wygolonej szparki, początkowo jeżdżąc palcami po wzgórku, jednak po chwili słysząc jej delikatny jęk powędrowałem już na wargi sromowe. W tym momencie przydałoby się nam jakieś wytłumienie. Włączyłem więc wodę i skierowałem strumień na pleksjową ściankę prysznica żeby lała się jak najgłośniej. Klarę zaś oparłem o ścianę i ręką którą pieściłem jej małe piersi przytrzymałem tak żeby najwygodniej było mi działać. Drugą złapałem ją za pośladek. Uśmiechnęła się mrucząc z zadowolenia i zaczęła znowu kręcić tym tyłeczkiem. Ooo koleżanko.. teraz to i ja się napaliłem. W międzyczasie mój sprzęt stanął już na wysokości zadania i czując jak bardzo jest twardy zacząłem jeździć nim po szparce koleżanki z liceum. Pierwszy raz doszła zanim jeszcze w nią wszedłem. Ot po paru minutach masażu jej mokrej szparki. Nakręciło ją to jednak jeszcze bardziej więc dociskając mocno ale z delikatnością do ściany wszedłem w moją napaloną kumpelę. Była bardzo ciasna lecz tak wilgotna że jej soczki momentalnie zaczęły spływać po moim prąciu i jądrach przyjemnie łaskocząc. Wolną rękę przesunąłem od przodu jej ciała i zacząłem masować łechtaczkę jednocześnie cały czas się z nią kochając. Doszła przy mnie 5 razy, a ja po wszystkim skończyłem w jej ustach i na malutkich cyckach. Ubraliśmy się i wyszliśmy do chłopaków. Nic nie zauważyli. Byli już nieźle podpici. Ja i Klara tej nocy nie stroniliśmy również od alkoholu, jednak zachowując pewien umiar, gdyż jeszcze parę razy tej nocy wymknęliśmy się pod prysznic, a jak wiadomo zabawa w wodzie powinna być odpowiedzialna i wolna od nadmiaru alkoholu..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Shawn Sharann
  • Ulegla Paulina trans 1

    Jest to moje pierwsze opowiadanie, mój debiut. Dużo przeczytałam tutaj waszych i zdecydowałam się w końcu też i swoje napisać.

    Treść jest oparta na faktach, jednak trochę rzeczy z różnych względów musiałam pozmieniać, podkoloryzowałam je też trochę. Zresztą działo to prawie 40 lat temu, więc nie wszystko dokładnie i ze szczegółami pamiętam.

    Teraz może napiszę coś trochę o sobie.

    Obecnie jestem uległą trans dziewczyną z ptaszkiem, a na imię mam Paulina.

    Jak na dziewczynę jestem dosyć wysoka, mam 172 cm wzrostu i 83 kg wagi, mam więc nieco puszystą figurę, jednak taką trochę, dziewczęcą, pupa pulchna i wypukła, oraz wyraźnie odznaczające się piersi, może nawet „B”. Wkoło też jestem pozaokrąglana. Byłoby ok, tylko penis napawa mnie przerażeniem, jest malutki, w porywach 5 cm. Wygląda raczej jak przerośnięta łechtaczka.

    Wróćmy jednak Może do okresu o którym chcę pisać, czyli sprzed czterdziestu lat.

    Z natury jestem tylko uległa. W domu jestem bardzo krótko trzymana i często dostaję lania rzemienną dyscypliną, zawsze na gołą pupę. Czasami nawet bez powodu, tylko profilaktycznie. Mam być zawsze grzeczna, nie hałasować, nie biegać z łobuzami, za byle co zaraz dostaję lania.

    Uczę się raczej średnio, staram się dużo czytać. Mam też taryfikator kar za oceny w szkole. Za trójkę dostaje 15 razów dyscypliną, za dwójkę 30, a za uwagę od 10 do 50, w zależności od przewinienia i humoru rodziców. Gdy przyniosę ze szkoły złą ocenę to muszę podać któremuś z rodziców dzienniczek do podpisu, a sama iść po dyscyplinę do kuchni, która tam zawsze wisi za drzwiami koło szczotek. Potem przychodzę do pokoju i już sama bez mówienia opuszczam przepisowo do kolan rajstopy i majtki, oraz kładę się na łóżku. Zaczyna się lanie. Czasami jestem bita zupełnie nago, a zdarza się nawet nieraz, że wobec znajomych rodziców, jak akurat jest ktoś u nas. Wtedy bardzo się wstydzę. Rodzice wymagają, żebym zawsze pod spodniami ubierała dziewczęce rajstopy i koronkowe majtki.

    W końcu te lania i zawstydzania zaczęły mi się jednak podobać, czułam że to mnie jakoś dziwnie podnieca. Niestety z wiekiem coraz rzadziej je dostawałam, aż później w końcu zupełnie przestali mnie bić.

    To co jednak głównie chciałabym opowiedzieć zdarzyło się gdy miałam około 16 lat.

    Kiedyś będąc w okolicy dworca PKS, zachciało mi się siku. Poszłam więc do dworcowej ubikacji i tam zostałam uwiedziona przez geja. Gdy już zapinałam rozporek zauważyłam, że mi się ktoś jakoś dziwnie przygląda. W końcu usłyszałam.

    – Ale Ty jesteś przystojny.

    – No co pan, czego pan chce ode mnie.

    – Naprawdę, masz taką ładną i dziewczęcą buzie, do tego te długie włosy.

    – Dziękuję, jest pan bardzo miły, ale ja muszę już iść.

    – Poczekaj, gdzie się tak spieszysz. Naprawdę mi się podobasz. Masz nawet taka bardziej dziewczęcą figurę, ta pulchna, wypukła pupa. Do tego te piersi, wyraźnie Ci się odznaczają pod koszulką. Uwierz, że niejedna dziewczyna mogłaby Ci ich pozazdrościć.

    – Dziękuję panu za komplement, ale czego pan chce ode mnie?

    Tak mile do mnie mówi, podoba mi się to. Nie chcę być niegrzeczna.

    – Chciałbym Cię zaprosić do mnie do domu na lody i wino, tylko tyle. Pojedziemy moim samochodem. Potem pójdziesz gdzie będziesz chciał. Nie będziemy się więcej spotykać, o ile nie będziesz tego chciał.

    – Dobrze, niech będzie. Mogę iść do pana na te lody i wino.

    Idziemy na parking i wsiadamy do samochodu. Zaimponowało mi to. W końcówce lat siedemdziesiątych, nie każdy miał samochód.

    Jedziemy, a potem idziemy do jednej z kamienic w starej części miasta.

    – Tutaj mieszkam. Wchodzimy na drugie piętro. Otwiera drzwi i wpuszcza mnie przodem. Jest taki kulturalny.

    – Rozgość się, ja pójdę po te lody i wino. Włączę Ci jeszcze tylko jakiś film na video, żebyś mi się tutaj nie nudził.

    Po chwili zobaczyłam w dużym kolorowym telewizorze, jakieś delikatne porno gejowskie, bardziej erotyk, taki film z fabułą, a sam poszedł do kuchni.

    Przyniósł to wino na tacy z dwoma nalanymi już kieliszkami i 2 duże puchary z lodami.

    – Wiesz co, może przejdźmy na „ty”, nie będziesz mi tutaj „panował”. Jestem co prawda od Ciebie dużo starszy, ale przecież jesteśmy już znajomymi.

    – Ja jestem Marek, a Ty przystojniaczku?

    – Jestem Rafał, miło mi pana poznać.

    – Mi Ciebie też.

    – Dobrze Marku, jak już wiesz ja jestem Rafał, miło mi.

    – Ja Marek, mi także, więc może wypijmy brudzia?

    – Oczywiście, chętnie wypiję.

    Pocałował mnie w usta, nie chciałam tego, ale też nie chciałam i mu zrobić przykrości, żeby jakoś zaprotestować. Usiedliśmy. Zaczął mnie głaskać po nodze.

    – No to teraz weźmiemy się za te lody, żeby się nam nie roztopiły.

    – Tak, są pyszne, jeszcze takich nie jadłem.

    – Cieszę się więc, że Ci smakują.

    W międzyczasie znowu rozlał to wino do kieliszków.

    – Wypij proszę, póki jest jeszcze chłodne.

    Wypiliśmy. Ledwo też zjadłam te lody, taka duża porcja, bardzo mi smakowały. Nagle słyszę:

    – Podoba Ci się ten film?

    – Tak trochę, nigdy jeszcze takiego nie widziałem.

    Musiałam tak powiedzieć. Byłam przecież u niego gościem, nie chciałam go urazić.

    – Ok, jak ten się skończy to puszczę Ci potem lepszy.

    Zjedliśmy te lody i usiadł się obok mnie na tapczanie. Zaczął mnie głaskać po udzie. Ja udawałam, że jednak spodobał mi się ten film, myślałam że mi nie będzie przeszkadzał w oglądaniu go.

    – Widzę, że jednak zaczął Ci się podobać, ale to już niestety końcówka. Zaraz włączę, Ci jakiś dużo lepszy. Ledwo wstał, pokazały się napisy. Wymienił więc kasetę. Teraz to już było jednak prawdziwe porno gejowskie. Znowu mnie zaczął głaskać po nodze, przytulał. Próbował nawet delikatnie całować po buzi, za uchem, szeptał miłe słówka. Nie wiem jak mam się zachować. Nagle kładzie mi moją rękę na swoich spodniach w miejscu gdzie ma kutasa. Czułam się jakoś dziwnie, szumiało mi też już w głowie od tego wina. Nie wiem nawet czy nie dosypał mi czegoś do tego wina, albo lodów. Czułam że mięknę, stałam się taka jakaś obojętna i bezwolna.

    – Pobaw się skarbie nim trochę. 

    Jeździłam ręką mu po nim przez spodnie.

    – Tak to do niczego nie dojdziemy.

    Nagle wstał i zdjął spodnie, potem majtki. Ale on ma wielkiego kutasa, pewnie z 20 cm, i jaki gruby.

    – Teraz pobaw się nim troszkę, zdejmij także sobie spodnie i majtki, a najlepiej całkiem się rozbierz. 

    Sam też rozebrał się zupełnie do naga. Mi zrobiło się jakoś głupio, że on jest nagi, postanowiłam więc, że też się rozbiórkę. Z tego wszystkiego zapomniałam jednak, że mam na sobie damskie majtki i rajstopy. Najpierw zdjęłam koszulkę i zaraz potem spodnie. Jak się zorientowałam co widzi, to było już za późno. Zdjęłam więc całą resztę. Zobaczył jeszcze w dodatku pręgi na pupie po razach batami dyscypliny.

    – Ale masz zbitą pupę. Dostajesz w domu lania od rodziców? Często? Przecież jesteś bardzo grzeczny.

    – Tak, często dostaje, nawet za byle co. Zdarza się, że nawet codziennie. Przez to jestem taki grzeczny. Mam już chyba głęboko w psychice zakodowane, że za każde przewinienie czy nieposłuszeństwo dostanę lanie.

    – W dodatku chodzisz pod spodem w damskich ciuszkach?

    – Tak, rodzice każą mi tak się ubierać, a poza tym polubiłem już te wszystkie koronki, falbanki i przyjemne ocieranie się rajstop o nogi.

    – Wobec tego czujesz się bardziej mężczyzną czy kobietą. Masz wyraźnie kobiecą figurę, a kutas taki mały, że go prawie nie widać.

    – Wiem, że jestem fizycznie mężczyzną, ale chyba jednak bardziej się czuje kobietą. Mam też naturę uległej kobiety. Nie przeszkadza to Ci?

    – Nie, spoko. Jesteś jaki jesteś. A masz dziewczynę?

    Nie, która chciałaby chłopaka z takim malutkim siusiakiem jak mój?

    – A seks w ogóle już uprawiałeś?

    – Nie, przecież widzisz co mam pomiędzy nogami, jaka dziewczyna chciałaby mieć chłopaka z takim malutkim siusiakiem?

    – Ale ja pytałem czy jakiś mężczyzna już Cię kiedyś wyruchał?

    – Nie, jeszcze nigdy.

    – A chciałbyś?

    – Sam nie wiem, podobno to bardzo boli, jak się wkłada kutasa do pupy.

    – A dupa nie boli, jak ojciec Cię leje?

    – No pewnie że boli, czasami nawet bardzo.

    – No widzisz, Ty po to ją masz, żeby Cię bolała.

    – Pewnie tak jest.

    – Podobasz mi się jednak bardzo, więc Cię zaraz wyrucham. Nie przeszkadza mi, że wyglądasz prawie jak dziewczyna. Na razie jednak pobaw się moim chujem. Zobacz jak zabawiają się tam na tym filmie i rób mi podobnie.

    – Ale ja nie chcę, Ty masz takiego dużego, nie zmieści mi się przecież do pupy.

    – Nie dyskutuj, bo i ja Cię tu zaraz spiorę. Chwytaj się za chuja i liż mi go mała dziwko.

    – Nachyliłam się i zaczęłam mu go lizać. Po chwili włożył mi go do buzi.

    – A teraz ssij go jeszcze dziwko. Chce się podniecić, jak Ci się nie to dostaniesz baty.

    Nie mam wyjścia, staram się, ssie, całuję i liże, chyba podobnie jak na tych filmach.

    – No udało Ci się mnie podniecić, jestem z Ciebie zadowolony, a teraz Cię jeszcze wyrucham. Nic jednak się nie bój, wiem przecież że jesteś tam jeszcze dziewicą, więc zrobię to z wyczuciem i bardzo delikatnie. Nie będziesz żałował, a z pewnością bardzo Ci się to spodoba. Teraz uklęknij na tapczanie, i rozchyl sobie pupę rękoma, czekaj tak na mnie. Najpierw Ci nasmaruję jeszcze w środku wazeliną kosmetyczną.

    Wyjął z szafki jakiś słoik i go odkręcił. Nabrał tej wazeliny na palec i włożył mi go delikatnie do pupy, rozsmarował w środku. Potem powtórzył to samo, i znowu jeszcze raz.

    – Dużo Ci tam nakładłem, będziesz zadowolony, tylko bądź grzeczny i nie zaciskaj dupy.

    Wziął jeszcze raz tą wazelinę, i nasmarował nią sobie porządnie też chuja. Ja czekam wypięta jak kazał. Po chwili podszedł i przyłożył mi go do dziurki. Wpychał, ale nie chciał wejść.

    – Mówiłem Ci przecież nie zaciskaj pizdy, rozluźnij się, bo jak nie to tak Cię spiorę, że popamiętasz.

    Jeszcze raz przyłożył mi chuja, zapierał się i pchał. Nie chciał wejść, chociaż ja się naprawdę starałam, żeby go tam wpuścić.

    – No tak to my się nie będziemy bawić. Kładź się zaraz na łóżku, dostaniesz porządne lanie i zaraz Ci się odechce tak sobie ze mną pogrywać.

    Kładę się na łóżku, a on wyjmuje swój szeroki pas z szafy i go składa na pół Zaczyna mnie bić. O boże, jak to boli, a on bije nadal i nie przestaje. Czuje, że cała pupa bardzo mi puchnie, robi się też niesamowicie gorąca. Na pewno jest też bardzo czerwona. Wreszcie przestaje.

    – To teraz wpuścisz go tam ładnie?, chyba że wolisz jeszcze poprawkę kablem?

    To mi się jednak zupełnie nie uśmiecha. Za wszelką cenę muszę go tam wpuścić. Znowu idę na tapczan.

    – Nagle patrzy na mnie i się uśmiecha.

    – No widzę, że i kutasek Ci trochę stanął, jednak nie było to dla Ciebie aż tak bardzo niemiłe, naprawdę lubisz być bity.

    – Tak, zdążyłem już trochę polubić te lania.

    Maksymalnie wypinam i rozchylam sobie pupę rękoma. Mam nadzieję, że teraz się uda. Pcha mi go delikatnie do środka, a ja staram wychodzić się mu naprzeciw, zaciskam zęby z bólu, ale się nie cofam. Wreszcie wszedł grzybek. Pozostał nieruchomo, żeby mi się dziurka przyzwyczaiła trochę do jego wielkości. Po chwili zaczyna znowu pchać do przodu. Cofa go i za każdym razem pcha coraz głębiej. Wreszcie wszedł cały. Odpoczywamy chwilę i powoli zaczyna mnie ruchać. Ja jęczę, ale jest mi bardzo dobrze. Rucha mnie coraz szybciej. Nagle chwycił mnie za kutasa.

    – O Ty dziwko, widzę że polubiłeś i być ruchany, teraz jest już prawie zupełnie sztywny.

    – Chyba polubiłem, nie wiem czy znalazłeś tam w środku ten jakiś punkt „G”, ale było mi naprawdę bosko.

    – Wobec tego musimy to wszystko częściej powtarzać. Zrobię sobie z Ciebie dziewczynkę, będziesz moją trans suczką, a może nawet prywatną kurewką.

    – Dobrze, zgadzam się na to.

    – Wybierz sobie jeszcze jakieś kobiece imię, jak będę się miał zwracać do Ciebie?

    – Może być Paulina?

    – Może być, mi też się podoba.

    – To bardzo się cieszę.

    – Przyjdź znowu kiedyś do tej dworcowej ubikacji, ja często tam chodzę. Znowu Cię przywiozę tutaj do domu i będziesz ruchana.

    – Dobrze, przyjdę na pewno.

    – To na dzisiaj koniec Paulinko, cieszę się, że jednak Ci się to spodobało. Wracaj do domu. Dobranoc.

    – Dobranoc też Tobie.

    Wracam. Jem tylko szybko kolację i idę do łóżka. Dobrze tylko, że rodziców nie ma w domu. Zaraz by się pytali gdzie byłam, a przecież im tego nie powiem. Wstydzę się.

    Nie wiem jednak czy pójdę, pewnie nie. Spać nie mogę, co chwilę się budzę. Jednak nie pójdę już do niego. Cała pupa bardzo mnie boli, jeszcze jest też ciągle gorąca. Tak sobie postanowiłam.

    Jednak natury się nie da oszukać, coraz bardziej za nim tęsknię. Nie wytrzymałam. Idę na dworzec, wchodzę do męskiej ubikacji. Rozglądam się w koło. Patrzę, jest.

    – Nie widzieliśmy się dawno Paulinko, ale byłem pewien że przyjdziesz. Jedziemy do domu. I znowu powtórka.

    – Zawiodłem się trochę na Tobie Paulinko, długo nie przychodziłaś moja dziwko. Rozumiesz chyba, że za karę musisz dostać porządne lanie. Zrobiłem dla Ciebie dyscyplinę z solidnych rzemieni, jestem pewien, że pupa ją dobrze poczuje. Czy tata też w domu taką Cię leje?

    – Tak, wygląda podobnie, tylko że taty ma pięć, a ta aż siedem rzemieni.

    – Ale to dobrze, lepiej ją na pupie poczujesz.

    – Pewnie tak, i lanie nią będzie bardziej bolało.

    – Jestem jednak pewien, że pragniesz być nią bita, i to na każdym spotkaniu. Potem będę Cię ruchał w tą pobitą pupę, Ty moja mała kurewko.

    – Tak, chcę mieć na każdym spotkaniu porządnie zlaną pupę.

    – No to kładź się teraz na łóżku, tak jak poprzednio i będę Cię lał.

    Już sama bez mówienia opuściłam rajstopy i majtki i położyłam się na łóżku do lania. Dostałam bardzo, straciłam rachubę, ale było około 50 dyscyplin.

    – Dostałaś porządnie, możesz wstać.

    – Dziękuję Marku, za lanie jakie mi dałeś. Czy mogę już uklęknąć na łóżku i wypiąć się do ruchania?

    – Już się nie możesz mała dziwko doczekać na ruchanie?, ok. wypnij się więc tak samo jak ostatnio, pewnie to bardzo polubiłaś?

    – Nie wiem czy tak bardzo polubiłam, to wkładanie do pupy, ale potem to już jest super!!!

    Nawilża mi znowu pupę i sobie kutasa. Nie wiem jak to się stało, ale tym razem wszedł bez problemu, a może ja już jestem tak bardzo spragniona kutasa w mojej pupie? Ruchał mnie na całą długość, po same jaja. Było mi cudownie i po kilku minutach poczułam  ciepło rozlewające się w mojej pupie. Kutasek też mi już stał jak nigdy.

    – No widzę Paulinko, że zaczęło Ci się to już bardzo podobać?

    – Tak, nawet szkoda, że dużej mnie nie ruchałeś. Będę starała się przychodzić, do Ciebie nigdy nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie. Chcę też dostawać lania, zanim mnie wyruchasz.

    – Mogę Ci obiecać, że tak będzie. Z czasem będę zabierał Cię na imprezy, gdzie będziesz udostępniana innym, jako moja prywatna dziwka, oni też będą Cię bić i ruchać. Na razie chodź, napijemy się jeszcze wina, a potem Cię znowu wyrucham.

    Jak to dobrze, że zdecydowałam się iść jednak na ten dworzec i go znowu spotkałam. Wiem, że odtąd będę też przez niego regularnie bita, a potem ruchana.

    – To Twoje zdrowie Paulinko, dobrze że zdecydowałaś się kontynuować dalej naszą znajomość. Za to wszystko wypijmy.

    – Tak, za to. Bardzo dziękuję.

    – Teraz Paulinko połóż się na łóżku na plecach z poduszką pod pupą. Gdy uklęknę nad Tobą połóż mi nogi na ramionach i tak wejdę w Ciebie, to też jest dobra pozycja i kutas głęboko wchodzi w pipę, bo Twoja pupa już teraz spełnia rolę analnej pipy.

    Ale mi zasadził, czuję go aż w brzuchu. Jest mi z tym jednak bardzo przyjemnie.

    – No to Paulinko, możesz dzisiaj się czuć porządnie wyruchana. Przyjdź teraz do mnie za tydzień, znowu powtórzymy to samo co dzisiaj. Masz przyjechać tutaj do domu koło 16:00 !

    – Tak, tym razem już będę na pewno.

    Już po dwóch dniach zaczęłam tęsknić. Wiedziałam, przyjdę z całą pewnością.

    Znowu było powitalne lanie i zaraz mnie ruchał. Potem mały relaks przy winku.

    – Paulinko, mój znajomy w sobotę obchodzi imieniny. Zabieram Cię tam jako moją prywatną kurewkę, będziesz panienką do wykorzystywania przez wszystkich gości.

    Po winku znowu było małe lanie i jeszcze ruchanko, ale tym razem dosyć długo, chyba z 20 minut mnie bzykał, jednak zauważyłam, że i tego jest już mi trochę mało.

    – Co kurewko, widzę jeszcze byś chciała?, ale nie martw się. Na tej imprezie przez całą noc będziesz ruchana. Przerwa na jakieś jedzenie, coś wypić i znowu dajesz dupy.

    – Wymęczyłaś mnie dzisiaj małą dziwko, już więcej nie mogę. Wracaj do domu i widzimy się znowu za tydzień. Weź tylko jakąś seksi bieliznę i koniecznie krótką sukienkę.

    – Dobrze, będę to miała na pewno.

    Tym razem już chętnie daję dupy. Dostaje też jeszcze lanie, bo woli mnie ruchać w gorącą, czerwoną i pobitą pupę. Znowu wracam do domu z bardzo pobitą pupą. Teraz spotykamy się regularnie. Robi ze mną co chce. Nawet zaczął mnie stręczyć, jako swoją prywatną kurwę swoim znajomym za kasę dla siebie. Im też chętnie daję poruchać, na kiwnięcie palcem.

    Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. Wyjechał z Polski. Nie utrzymujemy już kontaktu. Byliśmy że sobą ponad rok…cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Ulegla Paulina trans 2

    To jest moje drugie opowiadanie. Mam nadzieję, że pierwsze się wam podobało i przyniosło dużo podniecenia.

    To zdarzenie miało miejsce prawie 10 lat później. Przez cały ten czas się jednak rozwijam. Coraz bardziej zafascynowały mnie klimaty trans i BDSM. Stawałam się coraz bardziej uległą trans suczką. Miałam wielu znajomych obojga płci, dla których lubiłam być ofiarą. Ja zresztą ciągle lubię być ofiarą.

    Niestety, rodzice już mnie nie biją, a ja nie potrafię już żyć bez tych klimatów. Krótkie przygody już mi nie wystarczają, zapragnęłam jakieś znajomości na dłużej. Postanowiłam więc się ogłosić w miesięczniku, „Relax”, który akurat pojawił się na Polskim rynku. Wysłałam ogłoszenie o treści:

    „Jestem bardzo uległą trans. Na imię mam Paulina. Od dziecka w domu rodziców często dostawałam lania rzemienną dyscypliną, zawsze na gołą pupę, i to nawet bez powodu, po prostu profilaktycznie. Potem zostałam jeszcze uwiedziona przez geja. To on zrobił sobie ze mnie swoją prywatną trans suczkę, nawet stręczył mnie swoim znajomym do seksu za kasę dla siebie. Minęło kilka lat. Miałam wielu znajomych, jednak to były krótkie znajomości. Teraz szukam kogoś na dłużej, jakiegoś surowego wychowawcy, który nie będzie żałował mi lania, ale i pragnę być jednocześnie nadal suką do seksu. Proszę o przemyślane i poważne oferty. Podałam też miasto z którego piszę”

    Dostałam wiele odpowiedzi, jednak były to głównie jakieś niepoważne zaczepki. Wybrałam w końcu list od pary, mieszkającej na obrzeżach mojego miasta.

    „Droga Paulino, jesteśmy bardzo dominującym małżeństwem. Ja mam na imię Andrzej, a żona to Marta. Razem piszemy ten list. Z dużym zainteresowaniem, ale i jednocześnie podnieceniem przeczytaliśmy Twoje ogłoszenie. Szukamy właśnie kogoś takiego jak Ty. Mamy dorosłą córkę, obecnie studiuje w innym mieście. Ona też była bardzo surowo wychowywana i lania jej nigdy nie brakowało. Była regularnie bita, podobnie jak Ty rzemienną dyscypliną, także zawsze na gołą pupę. Nawet przy gościach, jak akurat byli. Sądzimy, że idealnie się dla nas nadajesz, będziesz spełniała rolę naszej przybranej trans córki. Zapewnimy Ci to wszystko, czego tak bardzo pragniesz. Dyscyplina i pas już wiszą na haczyku i czekają na Twoją pupę. Oboje jesteśmy też bi. Ja mam dużego i grubego penisa 22 cm, a żona jeszcze większy strapon, tym będziesz w trakcie każdego spotkania wielokrotnie ruchana. Wysyłamy Ci nasze zdjęcie.  Z niecierpliwością czekamy na Twoją odpowiedz.

     

    Tak, Ci będą idealni. Zaraz zabrałam się za odpisywanie.

    „Drodzy Państwo, a może mam pisać od razu rodzice? Z wielu odpowiedzi, jakie dostałam, wybrałam tylko Waszą. Też mi bardzo odpowiadacie, a także podobacie i jestem pewna, że będę się czuła u Was spełniona. To wszystko o czym napisaliście bardzo mi odpowiada. Chętnie się z Wami spotkam, napiszcie mi tylko gdzie i kiedy?, ja bym proponowała w któryś z najbliższych weekendów. Liczę na pełną feminizację, mam trochę swoich ciuszków i kosmetyki. Sądzę, że będziemy się mogli co któryś weekend spotykać, jak tylko mi się pupa wygoi po poprzednim spotkaniu. Proszę już teraz traktujcie mnie z całą surowością, nie pobłażanie w niczym. Moja pupa jest już bardzo do dyscypliny przyzwyczajona, więc już nie mogę się na to wszystko doczekać. Wysyłam Wam także moje zdjęcie. Ja także czekam na pilną odpowiedz. Pozdrawiam Wasza Paulina.”

    Skończyłam pisać, zaadresowałam kopertę, przykleiłam znaczek i zaraz pobiegnę wrzucić ten list do skrzynki. Teraz tylko cierpliwie czekać na odpowiedź, ale myślę że im też bardzo na czasie zależy, więc pewnie za kilka dni, już ją dostanę. Przez cały czas nie mogłam przestać o nich myśleć, nawet mi śnili się kiedyś.

    Wreszcie na czwarty dzień wracałam jak zwykle z pracy już bardzo podniecona. Zaglądam do skrzynki, patrzę jest jakaś koperta, może to od nich. Od razu po piśmie poznałam, że to oni. Nawet nie zjadłam obiadu i od razu poszłam do swojego pokoju. Szybko rozerwałam kopertę.

    „Droga Paulinko! Myślimy, że nie ma sensu już dłużej przeciągać tego pisania. Proponujemy spotkanie w najbliższy piątek, najlepiej w restauracji Czapla, powiedzmy o 16:00. Przyjedziemy samochodem i zabierzemy Cię do nas na weekend. Z pewnością nie będziesz żałowała, my zresztą mamy nadzieję że też. Wszystko już czeka na Ciebie Paulinko. Cieszymy się bardzo, że jesteś taka.

    Do zobaczenia, przyjdź na pewno, Twoi przybrani rodzice Marta i Andrzej.”

     Zaraz im odpisałam.

    „Będę na pewno, Wasza przybrana córeczka Paulinka.”

    Zjem jeszcze tylko obiad i zaraz pójdę im wysłać ten list.

    Teraz już zupełnie nie mogę znaleźć sobie miejsca. Myślę tylko o nich. Jak oni mnie przyjmą? Wydają się bardzo sympatyczni i rzeczowi.

    Wreszcie nadszedł upragniony piątek, jem szybko obiad.

    – Mamo, jadę dzisiaj na weekend do znajomych, wrócę w niedzielę wieczorem.

    – Dobrze, jedź. Nie wróć tylko zbyt późno, bo wiesz że w poniedziałek do pracy.

    – Ok, zapamiętam.

    Idę się jeszcze szybko wykąpać, pod spód ubieram jednak już damskie koronkowe majtki i rajstopy. Zrobię im miła niespodziankę. Ubrana i pachnąca także damskimi perfumami idę się do pokoju spakować. Peruka, szpilki, rajstopy na zmianę, do tego mini sukienka, kosmetyki. Chyba wszystko mam. Teraz od razu na tramwaj. Jestem 10 minut przed czasem. Wchodzę i rozglądam się po sali. Wreszcie ich widzę, są. Oni też mnie zauważyli i zaraz wstają.

    – Jestem Paulina, miło mi Was poznać.

    – Marta, mi także.

    – Andrzej, ja także się cieszę, dobrze że przyjechałaś córeczko.

    Siadamy. Nagle Marta spojrzała na moje nogi i zobaczyła sandały, a pod nimi rajstopy.

    – Ubrałaś widzę na nasze spotkanie zapoznawcze rajstopy, to bardzo dobrze, cieszymy się że taka jesteś.

    – To miło, że tak o wszystkim pomyślałaś, ja nawet ich nie zauważyłem. Resztę ciuszków masz pewnie w tej dużej torbie?

    – Tak, oczywiście. Zabrałam wszystko co mam najładniejsze.

    – Cieszymy się bardzo.

    – To na co masz apetyt złociutka?, ja piję wino, Ty chyba też?, tatuś pewnie wódkę. A co do tego?

    – No ja poproszę też wino, najlepiej jakiś biały i słodki Wermut. Do tego lody i coś słodkiego.

    – Super, to już zamawiam.

    Kelnerka przyjęła zamówienie i zaraz oddaliła się na zaplecze.

    – To opowiadaj córeczko, skąd się u Ciebie wzięły te skłonności?, jesteś ich absolutnie pewna. Sama przecież rozumiesz, że będzie dziś dupka bardzo bita, oj będzie bita, zdrowego miejsca Ci na niej nie zostawimy.

    – Tak, jestem całkowicie pewna. Od dziecka często dostawałam lania, najczęściej rzemienną dyscypliną, ale rodzice używali też pasa, gumy, kabla, na działce to oczywiście witkami. Do tego pamiętam musiałam kiedyś iść do sklepu i za swoje kieszonkowe kupić skakankę, nią też dostawałam. Zawsze byłam bita po gołej pupie, a zdarzało się że musiałam być nawet całkiem goła, także przy rodziców znajomych, jak u nas razem pili wódkę i grali w karty. Do tego kiedyś w dworcowej ubikacji zostałam poderwana przez geja, to on mi rozdziewiczył moją analną pipę. Zrobił ze mnie swoją prywatną trans suczkę i dziwkę. Potem spotykałam się z różnymi osobami, ale oni najczęściej szukali najczęściej tylko przygody, zaliczyć mnie. Ja szukam kogoś na dłużej, kogoś kto wie jak się mną zajmować, wychowywać mnie. Z tego co pisaliśmy, to jestem pewna, że znacie się na tym.

    – My właśnie kogoś takiego jak Ty szukamy, będziesz musiała robić wszystko co każemy, bo jak nie to zaraz będzie lanie, i to takie porządne, tak jak chłop leje swoją babę, żona też lubi dupę skatować. Oczywiście będziemy Cię też dużo ruchać, a może nawet stręczyć za kasę dla nas różnym naszym znajomym, jako prywatną kurwę. Będą też jeszcze i inne kary. Czy zgadzasz się na to?

    – Tak, oczywiście. Mam już takie doświadczenia.

    Podeszła kelnerka, i poustawiała wszystko na stole, rozlała wino i zaraz się ulotniła.

    – No to wypijmy za nasze poznanie, spotkanie, no i za Ciebie nasza przyszywana córeczko. Po wypiciu i zajęliśmy się też tymi lodami, potem znowu wino, z tym że tylko ja z mamą, on więcej nie może, przecież prowadzi samochód. Zaraz wzięliśmy się też za słodkie. No koniec rozlał tylko wino do końca i Marek przywołał kelnerkę.

    – Chcielibyśmy zapłacić.

    Wypisała rachunek, i po uregulowaniu go ruszyliśmy do samochodu.

    Jedzie dosyć szybko.

    – Paulinko, żeby nie tracić czasu, zaraz po przyjeździe ja Cię wykąpie, a tatuś uzupełni Twój „Zeszyt przewinień”, nie ważne co tam będzie napisane, porządne lanie i tak Cię nie minie. Nasza rodzona córka też tak była traktowana, sama musiała o wszystkich przewinieniach zapisywać, nawet o mówieniu brzydkich wyrazów. A biada jakby o czymś zapomniała, Ty też tak będziesz traktowana i od jutra, będziesz musiała sama o wszystkich przewinieniach i nieposłuszeństwach w swoim zeszycie zapisywać.

    – Dobrze mamusiu, będzie jak karzesz.

    Wreszcie dojechaliśmy, wjeżdża na podwórko, zaraz też wchodzimy do łazienki.

    – To teraz pomogę Ci się umalować i ubrać, najpierw muszę Cię jednak wykąpać, no i dokładna lewatywa. My nie lubimy ruchać w gumie, a domyślasz się pewnie, że pizdę będziesz miała przeruchaną dokładnie i to kilka razy. 

    Napuszczam wodę, a Marta wlewa jakiegoś płynu.

    – No to Paulinko rozbierz się szybko i wskakuj do wanny. Ty umyj sobie tylko buzię i włosy, a ja zajmę się całą resztą.

    Umyłam się szybko.

    – A teraz wstań, muszę Cię całą dokładnie wykąpać. O boże dziewczyno, co Ty tam masz pomiędzy nogami? Myśleliśmy, że jesteś trans, a Ty rzeczywiście wyglądasz jak dziewczyna. Co Ci tam zwisa pomiędzy nogami?, to siusiak czy przerośnięta łechtaczka? Ale to nic, nie będzie Ci to u nas do niczego potrzebne. Co najwyżej to tylko do siusiania. Ale piersi masz chociaż ładne i duże, nie jedna dziewczyna, naprawdę mogłaby Ci ich pozazdrościć. Teraz pokaż co masz z ciuszków i kosmetyków?

    Wyłożyłam wszystko na stół i po niecałej godzinie już byłam, gotowa.

    – Acha, załóż sobie te skórzane opaski z karabinkami na ręce, ja Ci założę na nogi. Nimi będziesz przypięta do ławy na której będziesz chłostana. Do tego zapniemy Ci szeroki pas powyżej pupy, a węższymi umocujemy uda poniżej pupy, żebyś nie mogła wierzgać jak będziemy batożyć Ci tyłek. Zaręczam, że nie ruszysz dupą nawet o milimetr, mamy to dokładnie opracowane. Nie zrobimy Ci jednak nigdy żadnej krzywdy, nie musisz się bać. Widzę jednak, że jesteś trochę spięta, chodź usiądziemy jeszcze na chwilę i wypijemy po kieliszku, żebyś się nam zupełnie rozluźniła.

    – Dobrze, dziękuję za to. To moja pierwsza lekcja wychowawcza u Was.

    – Teraz chodź Paulinko, do naszego „Pokoju kar”

    Poszłyśmy. Oj czego tam nie było, różne baty, dyscypliny, rzemienie, a w drewnianym korycie moczyły się witki. Do tego kołowrotek, pal, dyby itd. Podeszłyśmy do stołu, i moja nową mama wskazała mi taboret na którym mam usiąść. Ale co to był za taboret. Ze środka wystawał gruby kołek, a na miejscu do siedzenia leżały pokrzywy.

    – Paulinko usiądź się na niego, ale tak żeby ten kółek wszedł Ci do pupy, pokrzywy natomiast porządnie rozgrzeją Ci pupę przed chłostą.

    Nie miałam wyjścia, musiałam usiąść. Kołek to nic, mam już przecież dziurkę w pupie dobrze wyrobioną, ale pokrzywy bardzo parzyły mi pośladki. Już czuję jak robią się bardzo czerwone i puchną. Ja jednak chce się im całkowicie podporządkować i nie żałuję tego.

    – No to teraz napijmy się jeszcze trochę.

    Wypiłyśmy. Trochę rozmawiałyśmy, jednak nie mogłam już usiedzieć na tych pokrzywach. Wreszcie przyszedł Andrzej z moim zeszytem przewinień. Wstaliśmy i zaprowadził mnie na specjalny podest, a sami usiedli w fotelach.

    – No Paulinko, sporo nazbierało Ci się tych przewinień. Byłaś nieposłuszna, pyskowałaś sąsiadce, mówiłaś brzydkie wyrazy, itd. Myślę że porządne lanie Ci się należy. Siedziałaś na tych pokrzywach, myślę że było Ci bardzo przyjemnie. Sam poszedłem ich naciąć po przyjeździe, żeby były świeże i ładnie rozgrzały Ci pupę. Pokaż mi ją zaraz!

    Podeszłam i okręciłam się do nich pupą.

    – Jaka jest śliczna i taka bardzo spuchnięta, cudownie. A teraz połóż się ładnie na ławie, zaraz Cię do niej przypniemy.

    Trochę to trwało, ale jestem mocno przypięta, nie mogę nawet odrobinę się ruszyć.

    – Powąchaj córciu tą dyscyplinę, nią właśnie dostaniesz dziś lanie.

    W końcu baty zaczęły spadać na moją biedną, bezbronną pupcie. Ale to boli i piecze. Raz były mocne uderzenia, a innym razem słabsze. Po kilku minutach odwiązali mnie i pozwolili odpocząć w fotelu.

    – No zaraz Paulinko ruchanie, wiemy że bardzo też to lubisz, nie możesz się pewnie już na nie doczekać, ale odpocznijmy jeszcze trochę i biorę się za tą Twoją suczą analną pipę. Oprzyj się ładnie na tym fotelu i mocno wypnij, zaraz Cię wyrucham.

    Wstałam i oparłam jak kazał. Nabrał jakiegoś żelu na palec i porządnie nawilżył mnie w środku. Sobie także dokładnie nasmarował kutasa i poczułam jak go przykłada do mojej dziurki. Wchodzi powoli, wreszcie wszedł cały i zaczął mnie ruchać. Ocierał się przy tym o moje zbite pośladki. Sprawiało mi to ogromne podniecenie, aż wreszcie spuścił się mi do środka. Chyba mam tam jakiś punkt „G”, bo było mi naprawdę bosko. Odpoczęliśmy trochę, i Marta przyniosła golonkę na kolację.

    – Musimy teraz uzupełnić kalorie, które tu razem spaliliśmy, a jeszcze dużo atrakcji nas czeka.

    Jedliśmy wszyscy z apetytem, byłam pyszna, skórka chrupiąca i duszona w kiszonej kapuście.

    – Paulinko, teraz ja mam na Ciebie ochotę. Przywiozłam sobie z Niemiec duży strapon, sama zobacz, jest większy i grubszy niż kutas mojego męża.

    Rzeczywiście był duży, nigdy czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Ale i tak cieszyłam się na to doświadczenie. Po  zjedzeniu i krótkim odpoczynku zostałam zaprowadzona znowu do fotela i grzecznie wypięłam pupę. Porządnie mnie nawilżyła. Spojrzałam w bok i patrzę a Andrzej nagrywa wszystko kamerą. Już się nie mogłam doczekać i nagle poczułam to monstrum przy mojej pipie. Wkładała go stopniowo i bardzo powoli, wycofując się za każdym razem. Dopiero teraz poczułam co to znaczy być naprawdę ruchaną.

    Bawiliśmy się tak przez chyba prawie całą noc, w każdym bądź razie zaczęło już robić się coraz jaśniej. Nigdy nie dostałam jeszcze takiego lania, ani nie byłam tak dużo ruchana. Potem jak się wyspaliśmy spełniałam jeszcze rolę ich służącej. Na różne sposoby byłam też dręczona, upokarzana i zawstydzana.

    Jeździłam do nich przeważnie raz w miesiącu.

    Niestety i to się skończyło. Teraz ciągle szukam dla siebie podobnych wychowawców. Czy znajdę? Nie wiem – zobaczymy, mam nadzieję że tak.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Ulegla Paulina trans 3

     Postanowiłam znowu zaistnieć z moim nowym opowiadaniem. Nie jest to niestety już jakieś moje realne wspomnienie. Raczej taka mieszanka fantazji, mogłam więc już bardzo popuścić jej wodze,  wszystko w kierunku trans, bdsm, ekshibicjonizmu no i oczywiście moich marzeń. To opowiadanie jest wytworem mojej wyobraźni transseksualnej masochistki i nimfomanki. Byłabym najszczęśliwsza, gdyby to wszystko się mogło zrealizować realnie chociaż w jakieś części, a może nawet w całości, hi, hi, hi. Ale uporządkujmy wszystko po kolei, bo w końcu się jednak z tym wszystkim pogubię. Jak już zapewne wiecie z poprzednich dwóch opowiadań, na imię mam Paulinka, i jestem bardzo uległą trans masochistką.

    Wszystko zaczęło się pewnego zimowego wieczoru.

    Umówiłam się poprzez ogłoszenie, z jakimś bardzo dominującym Panem dysponującym też niemałym  „sprzętem”. Z jego pomiarów wynikało, że ma kutasa długości ok. 18 cm, jednak zapewniał, że jest bardzo gruby, więc porządnie mi kilka razy wymęczy moją analną pizdę. Oczywiście zgodziłam się na  taką perspektywę. Mieszkamy w jednym z państw „Unii Europejskiej”. niestety około 200 km od siebie, ale to jakoś przeżyję i będę dojeżdżała na służbę do niego. Byliśmy przez cały czas w kontakcie telefonicznym, a ja byłam napalona jak „suka w rui”. Jednak dziwnym trafem, gdy dojeżdżałam pociągiem do jego miasta, jego telefon nagle stracił „zasięg”, a mówiąc wprost pewnie wyłączył telefon i nici były z naszego spotkania, na które jednak tak bardzo liczyłam, gdy obiecywał, jak będę okrutnie bita i gwałcona. Na tą całą eskapadę wzięłam moje najlepsze ciuszki i kosmetyki, a tu kolejny fagas, po prostu zakpił sobie że mnie. Obserwował mnie pewnie ze śmiechem z oddali, i cieszył się że znowu na jakąś „głupią pizdę” trafił z której udało mu się zażartować. Na szczęście mam jednak moje osobiste „Pogotowie ratunkowe”. One mniej nigdy nie zawiedzie. Poszłam więc do męskiej ubikacji i wyjęłam mój ulubiony duży szklany korek analny. Podeszłam do pojemnika z mydłem w płynie, ono także potrafi skutecznie nawilżyć mi pipę. Nagle spostrzegłam jakiegoś araba w turbanie, który mi się dziwnie przygląda, zrobiło mi się bardzo wstyd, widzi przecież jak nawilżam sobie korek analny. Ale pieprzyć go, dosyć już jestem wkurzona, że tamten koleś nawalił. Nawilżyłam więc sobie dokładnie, ten mój korek analny i poszłam do wolnej kabiny, żebym go mogła swobodnie załadować w moją analną pipę. Oczywiście, że nie wszedł mi od razu, musiałam z czułością rozmasować nim sobie pizdę. Ruchałam się więc nim w tą moją analną pipę, nie jestem też znowu jakąś nowicjuszka, wiem że zaraz cały korek zostanie wessany w moją pizdeczkę. Nagle spojrzałam w dół i zobaczyłam pod ścianką kabiny głowę tego araba, który mi się przyglądał, jak nawilżałam sobie ten korek analny przy pojemniku z mydłem. Korek już miałam w sobie. Zrobiło mi się jakoś bardzo głupio i wstyd. On przecież zobaczył, jak wkładałam sobie ten korek do pupy. Wyszłam szybko z kabiny i umyłam ręce przed od zlewem, każdemu przecież wolno. Jednak zauważyłam też, że ten arab, który mnie tam podglądał, tak dziwnie się na mnie patrzy. Widzę, że jest na mnie pewnie bardzo napalony, spojrzałam w dół i bardzo się przeraziłam, miał w nogawce zakrzywionego, około dwudziesio pięcio centymetrowego kutasa, do tego bardzo gruby . Przecież on na pewno nie zmieści mi się cały w pupie, a domyślam się, że  bardzo chciałby mi chciał go tam włożyć do końca. Szczęście jednak, że jesteśmy na dworcu, dużo ludzi, ciągle ktoś przechodzi. Nie odważy mnie się więc zgwałcić, bo pewnie są tu i gdzieś kamery, jakaś ochrona. Muszę mu jakoś się „urwać”, domyślam się przecież iż lubi wkładać tego swojego olbrzyma do końca, po same jaja. Schowałam się za filarem, nigdzie go nie widzę, więc pewnie sobie poszedł. Wstydu i strachu się trochę najadłam, ale nie myślałam że ktoś będzie się przypatrywał co robię z tym mydłem. Na drugi raz muszę być ostrożniejsza. Byłam jednak tak napalona, na tego domina, że jak to nie wypaliło musiałam sobie zatkać pizdę tym korkiem analnym, inaczej bym chyba zwariowała. Teraz muszę tylko iść sobie kupić powrotny bilet, do kasy. To jest pociąg osobowy, więc nie muszę się martwić czy będą jeszcze miejscówki. Na szczęście nie ma dużej kolejki, kupię bilet i zaraz pójdę na peron. Tutaj też jakąś grupka, trzej to jacyś Arabowie, a czwarty typowy murzyn. Dobrze, że chociaż Ci nie zwracają na mnie uwagi. Mam już bilet, jeszcze niecałe pół godziny i będę wracała do domu, szkoda tylko że prawie cały dzień zmarnowałam. Pójdę od razu na koniec peronu, potem będę miała bliżej na autobus do domu. Dziwne, że pociąg nie jest jeszcze podstawiony, a więc pewnie skądś przyjedzie. Żebym tylko znalazła miejsce siedzące, czuję się bardzo zmęczona, cały dzień na nogach, a jestem już przecież dojrzałą suką. Wreszcie wjeżdża, pięć minut przed odjazdem tego mojego. Dosyć dużo ludzi wysiada, będą więc wolne miejsca. Wchodzę, a tam jakaś wycieczka młodzieży, koszmar. Hałas jak na stadionie, to już wolę sobie z tyłu sama postać. Wreszcie ruszamy. Dobrze chociaż, jedziemy planowo. Jestem zamyślona. A może mu się rzeczywiście rozładował telefon, albo wyszedł z domu, i wszedł w jakąś strefę gdzie nie ma zasięgu? Może jednak powinnam posiedzieć jeszcze na dworcu?, tylko czy by się odezwał?, najwyżej wracałabym następnym pociągiem. Tak rozmyślając nawet nie zwracałam uwagi na to co wokół się dzieje. Nagle z zamyślenia wyrwał mnie jakiś głos.

    – O czym tak marzysz laleczko?, nie ładnie tak znikać, bardzo nieładnie że chciałaś mi uciec, zostaniesz za to surowo ukarana, ale nie teraz wszystko w swoim czasie.

    O kurczę, to jest ten arab z wielkim kutasem, słyszałam że mają duże, ale nie myślałam, że aż tak. Jestem okrążana i zupełnie zasłonięta przez niego i tamtą czwórkę, którzy stali obok jak kupowałam bilet. Musieli więc słyszeć dokąd jadę.

    – Ale ja nie chciałem uciec, naprawdę.

    – I jeszcze kłamiesz mała dziwko!, może kurwo powiesz jeszcze, że nie masz w tej swojej suczek analnej piździe korka analnego? i nie masz pod wierzchnimi ciuszkami damskiej bielizny, pończoch, sexi koszulki i sukienki? A może wolisz byśmy tutaj Ci zdjęli spodnie i bluzę, wszyscy zobaczą jaką jesteś dziwką. Sami zresztą zobaczcie, czy kurwa nie ma w sobie korka analnego.

    Całą piątką macają mnie z tyłu, nie ukryje tego, że mam w pupie korek analny.

    – Ubrana jesteś kurwo pod spodem jak kobieta, nawet wyuzdana dziwka. Nie próbuj więc mówić o sobie jak o mężczyźnie, np „chciałem”, jak już to chciałam. Mężczyznami to my jesteśmy i ruchamy takie dziwki jak Ty. Opuść więc teraz sama spodnie i te damskie majtki, wyjmij ten korek analny i wszyscy porządnie Cię tutaj wyruchamy.

    – Nie, proszę nie. Przecież ktoś może zobaczyć.

    – I jeszcze się stawiasz małą kurwo. Oj będą dzisiaj baty, będą baty! Już my nauczymy Cię posłuszeństwa.

    Nagle dwóch z nich chwyciło mnie za ręce obie rozłożyli na boki, a trzeci rozpiął mi spodnie do kolan. Boże, jaki wstyd! Niby ciasno mnie zasłaniają, ale przecież i tak może ktoś pewnie zobaczyć. Umarłabym chyba ze wstydu.

    – Jakie ładne koronkowe ma majtki dziewczynka, do tego jeszcze te pończochy samonośne, na sam widok tych koronek u góry pończoch, od razu chuj mi staje. Nie próbuj, więc nas okłamywać że nie jesteś kobietą!, jak Ci na imię?, mów szybko!

    – Tak, jestem kobietą i mam na imię Paulina.

    – No widzisz, teraz dobrze, zabraniam Ci mówić o sobie jak o mężczyźnie, którym przecież nie jesteś. A teraz uklęknij więc ładnie i obrabiaj nam chuje.

    Wszyscy sami wyjęli swoje kutasy i ssałam po kolei te wielkie kutasy.

    – Teraz oprzyj się ładnie o ścianę wagonu i wypnij tą ciasną pizdę.

    – Ale nie mogę, ja już zaraz wysiadam.

    – Chyba zwariowałaś, jedziesz z nami, będziemy Cię przez cały weekend używać, Ty nasza darmowa, kurewko. Już nie będziesz musiała tego korka używać. Porządnie przerżniemy Ci tą analną pizdę.

    Dojeżdżamy, teraz powinnam wysiadać, ale kto mi pomoże? Robi się wkoło trochę ruchu. Pozwolili mi ubrać spodnie i sami pochowali swoje kutasy.

    – Panowie, ale ja muszę wysiąść, nie mam dalej biletu.

    – Tym się mała nie przejmuj, pomyśleliśmy też o tym i go kupiliśmy dla Ciebie. W naturze nam zwrócisz za niego, hi, hi.

    Chyba nie mam wyjścia, będę musiała jechać z nimi tam gdzie mieszkają. Znowu ruszamy. Po chwili przychodzi konduktor.

    – Dobry wieczór panom. Bilety do kontroli proszę.

    Podali bilety na jednym wydruku. Może blefowali, że kupili też dla mnie.

    – Wszystko w porządku, dziękuję. Życzę panom przyjemnej podróży.

    A więc naprawdę kupili mi bilet. Ciekawe dokąd jedziemy?

    – A dokąd panowie jedziemy?

    – Nie bądź za bardzo ciekawską kurewką, a z resztą powiem Ci. Do nas do domu. A teraz opuść znowu spodnie i ładnie wypnij pizdę do ruchania.

    Nie chcę ich denerwować, byłoby jeszcze gorzej. I tak wiem, że mi nie odpuszcza i każdy z nich mnie wyrucha. Rozejrzałam się tylko czy nikt nie patrzy, nikogo nie było w pobliżu. Opuściłam więc spodnie razem z majtkami i już sama bez mówienia rękoma rozchyliłam sobie pizdę.

    – Śliczną masz tą pizdę, idealnie się do ruchania nadaje.

    Splunął mi na rowa, sobie na chuja mi powoli zagłębiał się w mojej analnej pipie. Jest super, taka ciaśniutka, przez cały weekend nam będziesz służyła, a może i dłużej.

    Ale wpadłam. Przez cały czas chcą mnie ruchać. Chociaż nie powiem, skłamałabym mówiąc, że to nie jest przyjemne. Każdy z nich ma bardzo dużego kutasa. Nie myślałam, że nawet kutas tego, który mnie tam w kabinie podglądał, mi w całości zmieści.

    – No panowie, dojeżdżamy.

    Nagle poczułam ukłucie w ramie. Co oni mi tam wstrzyknęli?, czuję się coraz gorzej. Poczułam jakieś mdłości, trochę jakbym była pijana, nie bardzo wiedziałam co dzieje się ze mną.

    – Tu jeszcze jest jakaś torba, pewnie Pauliny. Są w niej jakieś damskie ciuszki, kosmetyki, z pewnością będzie więc jej. Wezmę ją też.

    Czuje, że prowadzą mnie do drzwi. Wysiadamy. Ale gdzie my zajechaliśmy? Tablica jest daleko, nie przeczytam. Nie idziemy w kierunku budynku dworca, ale w odwrotnym. Nagle spostrzegam na poboczu jakiś samochód, prowadzą mnie do niego. Nawet nie wiem jaki, widzę tylko że jasny. Nareszcie siadam. Czuję że zasypiam. Budzę się w jakimś pomieszczeniu bez okna z obrożą na szyi. Jestem łańcuchem przykuta do kaloryfera. Nawet nie pójdę zobaczyć czy drzwi są zamknięte na klucz. Wiem że stąd nie ucieknę, zresztą ręce mam chyba kajdankami skute na plecach. Powoli dochodzę do siebie. Coraz ostrzej widzę. Jestem ciekawa co oni mi tam wstrzyknęli? Pewnie ta substancja kończy akurat działać. Nie mam pojęcia gdzie jesteśmy, to była jakaś mała stacyjka, chyba tylko jedna, albo najwyżej dwie lampy się tam paliły. Teraz jest chyba środek nocy. Idę dalej spać, teraz i tak nic więcej tutaj nie wymyślę.

    – Paulinko, obudź się. Śniadanie.

    Przecieram oczy, wstaje. Są wszyscy. Na stole stoi dzbanek z kakałem. Do tego jakaś pieczona kiełbasa i chleb. Jak będziesz miała mało, to powiedz. Nie zamierzamy Cię tu głodzić. Mam nadzieję, że dobrze się nam tutaj  będzie mieszkało. Najpierw otrzymasz porządną karę chłosty, za te wczorajsze nieposłuszeństwa, a dodatkowo jeszcze profilaktycznie porcję batów, byś pamiętała że masz być posłuszna. A wiesz czym? Oczywiście tą solidną rzemienną dyscypliną, która znaleźliśmy w Twojej torbie. Potem się lala zrobisz na bóstwo, będziesz używana. Tego korka analnego już nigdy nie będziesz potrzebowała używać, ale zostawimy Ci go na pamiątkę. Przecież od tego korka właśnie się wszystko zaczęło. Karmić będziemy Cię dobrze, ale dupy będziesz dawać na okrągło.

    Rozkuli mi ręce. Mogę się też spokojnie wyprostować.

    – A kiedy mnie stąd wypuścicie?

    – To jeszcze nie jest ustalone, ale to już nie Twój problem. Ty masz tylko dokładnie wypełniać swoje kurewskie obowiązki. Zjedz teraz ze spokojem, a potem otrzymasz zasądzoną Ci chłostę. Dostaniesz sto razów za wczorajsze przewinienia i pięćdziesiąt profilaktycznie. Z pewnością masz już tą pulchną pupę do tej dyscypliny przyzwyczajoną, nie będzie to więc z pewnością aż tak bardzo niemiłe.

    Rzeczywiście często dostaję nią lania, mam pupę już do niej przyzwyczajoną.

    – To jak już zjadłaś, przełóż się na tylnym oparciu fotela z wypiętą pupą. Ręce połóż na jego bocznych oparciach i nawet nie myśl o oderwaniem któreś żeby zasłonić pupę, bo chłosta się zacznie od nowa.

    Wiem, że tak będzie, więc nawet nie będę próbowała. Wstaje od fotela i zarzucam moją nocną koszulę na plecy. Układam wypiętą pupę na tylnym oparciu, ręce na bocznych oparciach.

    – No, grzeczna dziewczynka. Cieszę się że się tak dobrze rozumiemy.

    Zaczęło się lanie. Baty paliły mocno, ale tego się właśnie spodziewałam. Nie mogę tylko żadnej ręki od poręczy oderwać, muszę tego pilnować. Już chyba połowa. Zaczyna mi ta chłosta sprawiać coraz większą przyjemność. Wreszcie koniec. Wstaje i idę pod prysznic, potem się ubiorę i muszę jakoś ładnie umalować. Nie chcę żeby się na mnie złościli, wolę by byli ze mnie zadowoleni. Tak będzie lepiej dla nas wszystkich. Wolałabym żeby w niedzielę wieczorem zawieźli mnie samochodem do mojego miasta, a nie dali kopniaka w tyłek i radź sobie sama. Zrobiłam się na bóstwo.

    – No laleczko, teraz wyglądasz jak ekstra dupa. Weźmiemy Cię więc do nas na górę do wygodnego łóżka, bo zasłużyłaś sobie na to.

    Robiłam wszystko co chcieli, obrabiałam kutasy, dawałam dupy. Nawet o dziwo udało im się mnie ruchać na raz dwoma chujami.  Ale muszę już mieć roztruchaną tą pizdę.

    – Coraz bardziej nas zaskakujesz Paulinko, jesteś niesamowita. Do tego widzimy jesteś bardzo doświadczoną kurwą.

    Z tamtym facetem na podobne rzeczy się też umówiłam, więc może dobrze się stało, że to tutaj u nich wylądowałam.

    – Teraz obiad. Jesteśmy z Ciebie bardzo zadowoleni, więc co Ci zamówić laleczko? My tutaj sami nie gotujemy, ale Catering przywiezie, co tylko będziesz chciała.

    – To może poproszę o rosół z makaronem, pyzy na parze z sosem i roladę wołową, do tego jakiś sok, byle zimny.

    – A na kolację?

    – Może golonka w kapuście, do tego z dwie bułki i herbata.

    – Dokładnie tak będzie. A teraz obejrzymy sobie zdjęcia i filmiki, jak się tutaj z nami ruchałaś. Jesteś urodzoną kurwą.

    – Dziękuję, bardzo się cieszę że jesteście ze mnie aż tak bardzo zadowoleni.

    – No my tym bardziej.

    Potem przyszli jeszcze jacyś ich znajomi, było dużo alkoholu, no i na okrągło byłam ruchana, chociaż niektórzy żeby się podniecić, musieli mnie najpierw wychłostać, ale chłostę też przecież lubię. Tak minęła nam cała sobota, jutro niedziela i będę musiała wracać do domu. Chociaż szczerze mówiąc, to nie wiem, czy nie wolałabym tu jeszcze chociaż przez jakiś czas zostać. Śpię razem z nimi  na szerokim łóżku. Nie skuta, ani do niczego nie przywiązana. Wiedzą, że nie ucieknę, za dobrze mi w pipie dogodzili. Rano śniadanie znowu wystawne, kilka rodzajów pieczywa, jakieś mięsa, wino. Wszystko super. Po śniadaniu oglądaliśmy pornusa i się z nimi ruchałam. Zbliża się wieczór.

    – Paulinko, nie wyrzucamy Cię, jesteś urodzoną uległą kurwą, fantastycznie się ruchasz. Możesz jeszcze jakiś czas z nami zostać. Sądzę nawet, że w niejednym burdelu dla trans, zrobiłabyś prawdziwą karierę.

    – Dziękuję, bardzo się cieszę, że jesteście aż tak ze mnie zadowoleni. To może zostanę jeszcze jakiś czas, aż tak bardzo nie spieszy mi się do domu.

    – No to super, nie będziesz żałowała.

    Dni mijały mi szybko, nigdy nie czułam się niedoruchana. Czasami byłam też oddawana jakimś ich znajomym. Nie chcę  nadużywać ich gościnności, ale jak sami nie mówią, że na mnie już czas, to i ja też siedzę cicho. Mogę oglądać sobie filmy jakie chce, robić praktycznie co chce, bylebym tylko dawała dupy na kiwnięcie palcem. Potem kolacja. Zawsze obfita i smaczna. Popijam jakiś soczek, tym razem mi wyjątkowo smakuje, jest taki pysznie słodki. Jeszcze takiego nie piłam. Ciągle mnie czymś miłym zaskakują. Poczułam się senna. Nie ma nikogo z nich, ale jak będą przecież sobie chcieli poruchać, to mnie obudzą, na razie sobie pośpię. Na okrągło się tylko rucham, muszę trochę odpocząć, a może i tym ruchaniem jestem trochę zmęczona, nigdy tak jeszcze nie było. Naraz zaczęło mi się coś śnić, słyszałam wyraźnie jakieś głosy.

    – No mówię Wam, fantastycznie się rucha. Widzieliście zresztą na zdjęciach i filmikach. Nawet jak mi się kiedyś siku zachciało, to nie wychodziłem jej z pizdy, nasikałem do środka. Można z nią robić wszystko. Chętnie przyjmuje też kary chłosty, ma wyparzaną i przypalaną dupę. Tylko kutasek malutki, ale do niczego nie jest potrzebny. Idealnie nadaje się do burdelu.

    – Dobrze, bierzemy ją.

    O kurczę, ale sen, takiego jeszcze nie miałam. Koszmar. Jutro im powiem, że śniło mi się że mnie do burdelu sprzedali. Uśmiejemy się wszyscy. Nagle sen się kończy. To nawet lepiej.

    Budzę się w jakimś zupełnie obcym miejscu, w dodatku w nie mojej nocnej koszuli. Zachciało mi się na ubikację. Mam tylko nadzieję, że jest papier, bo nie tylko siku, ale i kupę zrobię. Idę zaspana, ale gdzie są drzwi od ubikacji, co dzieje się ze mną? Nagle są drzwi, zapalam światło, ale to zupełnie nie ta ubikacja, gdzie ja jestem. Podchodzę do muszli, szybko podwijam koszule i siadam. Od razu robię kupę i siusiam. Tak jakoś dziwnie mi się siusia, jakbym siusiaka miała schowanego gdzieś z tyłu. Szukam go, ale go nie mam, jajek też nie mam. Siusiam jakąś dziurką z tyłu koło otworu w pupie, przytomnieje. Dopiero teraz zorientowałam się dlaczego nie mam na sobie mojej nocnej koszuli. Z przodu zwisają mi dwie ogromne piersi, sądzę że rozmiar może nawet „K”, nigdy takich jeszcze nie widziałam, nawet u kobiety na zdjęciu czy w pornusie. Mam także wielką i bardzo wypukłą  pupę. Jeszcze bardziej się czuje teraz kobietą. Podtarłam sobie tylko pupę i wstałam gdzie ja jestem. Znalazłam jakąś małą lampkę. Też ładny pokój, ale nie ten w którym położyłam się spać. Na ścianie wisi jakiś regulamin. Poczytam sobie trochę.

    REGULAMIN

    Wykaz przewinień:

    1. Obsługiwane klientów bez zaangażowania.

    2. Nie wyrobienie normy minimalnej obsłużenia trzydziestu zadowolonych klientów.

    3. Skarga klienta itd, itp

    Winna zostanie osadzona i ukarana solidną publiczną chłostą wobec klientów.

    Dziwka, która często ma jakieś przewinienia, zostanie przeniesiona do burdelu niższej kategorii.

    A więc rzeczywiście zostałam sprzedana do burdelu. Teraz idę spać bo zwariuję.

    Rano jakąś kobieta rozwoziła jedzenie. Jak zjadłam, to przyszła jakaś para. 

    – Jak słyszeliśmy, masz na imię Paulina. Chcemy Ci uświadomić, że zostałaś sprzedana do naszego burdelu. Na ścianie tutaj wisi Twój bardzo szczegółowy regulamin. Naprawdę radzimy Ci byś się bardzo pilnowała i dokładnie go przestrzegała. Każde przewinienie karane jest bardzo surową chłostą i to w dodatku przy pełnej sali klientów, oczywiście zawsze tylko nago. Dzisiaj po śniadaniu dostaniesz solidną poglądową chłostę, żebyś wiedziała co Cię czeka. Codziennie po śniadaniu pamiętaj o kąpieli, do tego dokładna depilacja. Tutaj jest to tak rozwiązane że koleżanki wzajemnie się depilują. Potem bardzo staranny makijaż, gustowne, ale i jednocześnie bardzo wyuzdane ciuszki, żeby zachęcać klientów. Idziesz z klientem do pokoju który on wybierze, są różne wystroje, tak żeby każdy klient był zadowolony, ale są też pokoje Sado maso, te oczywiście wygłuszone, tak że nie będzie nic słychać na zewnątrz, jak klient będzie ćwiczył Cię batem. Gdy będziesz miała jeszcze jakieś pytania, to do koleżanki, którą po chłoście przyślę tutaj do Ciebie. Ona się będzie z początku tutaj Tobą opiekować, aż się nie wdrożysz we wszystko. A teraz zaprowadzę Cię na chłostę.

    Zostałam porządnie wychłostana, pupę mam bardzo czerwoną i gorącą, nawet pewnie spuchniętą. Wróciłam do swojego pokoju. Ta koleżanka już była. Fajna laska, nawet się z nią zaprzyjaźniłam. Jestem już tutaj kilka miesięcy, a że uwielbiam się ruchać, to wszystko jest ok. Chłosty też oczywiście dostaję, ale z niczym poważnym nie podpadam, to raczej za drobiazgi, pilnuje się. Jestem tutaj bardzo szczęśliwa i dobrze się tutaj czuję.

    Mam tylko nadzieję, że to opowiadanie bardzo się Wam podobało i przyniosło dużo podniecenia. Nie chciałam aż tak dużo pisać, ale tak mi się dobrze i z podnieceniem pisało, że wyszło aż tyle. Chciałam też to jakoś zgrabnie zakończyć, żeby nikt nie odniósł wrażenia, że jest ono nie dokończone, tym bardziej, że nie jest to żadne moje wspomnienie, ale fantazja. Żadna z tych sytuacji nie miała u mnie miejsca.

    Jak to opowiadanie się Wam spodoba, to napiszcie proszę. Będę opisywała, jak mnie tam na okrągło grzmocą w tym burdelu, bo ja rzeczywiście uwielbiam się ruchać.

     

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis
  • Paulinka na wiezienie skazana 4

    Może się najpierw przedstawię, na imię mam Paulinka i jestem bardzo uległą trans, a to opowiadanie jest całkowicie wytworem mojej fantazji i wyobraźni, chociaż szczerze mówiąc jest tam i miejscami nieco moich marzeń.

    Od dziecka musiałam być zawsze bardzo posłuszną i grzeczną trans dziewczynką. Nie myślałam, więc że kiedykolwiek pójdę do więzienia.

    Zawsze byłam ubierana tylko w damską bieliznę, bluzeczki, oraz mini sukienki i spódniczki, do tego oczywiście bielizna, jak i pończochy czy rajstopy. Z czasem już nie potrafiłam funkcjonować inaczej. Niestety moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym i nie miałam z czego żyć, więc w wieku 16 lat musiałam znaleźć sobie jakiś dochód, a to co najlepiej umiałam robić, to dawać dupy i spełniać różne zachcianki, wymagających panów czasami bardzo perwersyjnych. Rodzice do domu zapraszali różnych panów, wychodzili do drugiego pokoju, by Ci mogli ze mnie w dowolny sposób korzystać. Wiem już, że są Panowie którzy lubią biczować, albo torturować pupy takich dziewczynek jak ja, inni preferują ruchanie w ciaśniejszą dziurkę, nawet wielkimi chujami, albo dildami. O ile ich żony rodziły już dzieci, to pizdy mają jednak rozciągnięte, przychodzili więc do Paulinki, żeby sobie w ciaśniejszą dziurkę poruchać. Ja musiałam zawsze chętnie dawać dupy, żeby porządnego lania deszczepliną nie dostać. Nie mam niestety z tymi Panami kontaktu, mieli je rodzice, muszę więc szukać nowych. Uznałam, że najlepszym i bezpośrednim sposobem nawiązywania kontaktów będzie pokazywanie w miejscach publicznych, np. na jakiś wiecach, w publicznych ubikacjach itd. Pokazywałam tam, że noszę damską bieliznę, wtedy każdy będzie wiedział, że w seksie jestem kobietą. Nie wiem, co się stało, być może nie opłacałam się komu trzeba, ale przecież nawet nie wiedziałam komu.

    Wystawałam codziennie w dworcowej ubikacji. Dzisiaj także, wcześniej byłam jednak na wiecu planowanego i popieranego „Reality Show”.  Stałam jednak tylko na boku chodnika, koło manifestujących Islamistów, różnych Arabów i murzynów, Ci przecież mają podobno największe kutasy. W końcu podeszło do mnie jakiś dwóch przystojnych panów, okazując mi policyjne legitymacje.

    – Mała, obserwujemy Cię już tutaj od wielu dni. Wiemy, że prostytuujesz się za pieniądze. Z pewnością wiesz, że u nas jest to nielegalne. Musimy więc zabrać Cię na komisariat.

    – No dobrze, trudno, skoro Panowie musicie.

    Po przewiezieniu mnie na komisariat policji.

     

    – Dlaczego przesiadujesz, tam ciągle w męskich dworcowych ubikacjach, tylko mów prawdę? Mamy nagraną Cię na kamerach. Jaką ksywę masz dziwko?

    – Muszę z czegoś żyć. Przedstawiam się jako Paulinka, rodzice także dali mi takie imię jako dla tras, z czasem zaczęli zmuszać mnie biciem do prostytuowania się. Nie umiem robić nic innego.

    – Twój wizerunek, jest jednak zapisany w kamerach, także tych na wiecu koło islamistów, zorganizowanym w centrum miasta, koło dworca, i na trasie głównej manifestacji.

    – Tak, ale ja nie brałam udziału w tych wiecach, stałam tylko na chodniku i próbowałam zachęcać potencjalnych klientów, by korzystali z moich usług seksualnych. Przed laty zostałam wybrana i brałam udział z koleżanką w jednym z poprzednich „Reality Show” w telewizji. Polegało to na tym, że mężczyźni korzystali z jej trzech, a moich dwóch naturalnych otworów do seksu, wtedy to wszystko było pokazywane, we wszystkich chyba polskich programach telewizyjnych, a pewnie i w niektórych europejskich czy światowych, po prostu, jak obie publicznie dawałyśmy dupy. Potem gdy tylko rodzice się o tym dowiedzieli, dali mi za karę porządne lanie, miałam okrutnie skatowane pośladki, ale wszystkie pieniądze, jakie na tym zarobiłam, to mi jednak zabrali. Teraz po ich śmierci muszę radzić sobie sama.

    – To dlaczego znowu nie wystąpisz w takim „Reality Show”, tylko próbujesz się kurwić po kątach?

    – Niestety nie mogę już po raz drugi brać w tym udziału, raz już wygrałam i zdobyłam pierwszą nagrodę. Teraz oferuję się Panom z ogromnymi chujami, powyżej 20 cm, czyli nawet ok. 25cm i bardzo grubymi. Takim Panom jest bardzo trudno znaleźć partnerkę chętną do współżycia, płacą więc bardzo dużo takim panienkom jak ja, by móc mieć z nimi stosunki, nawet w te ciaśniejsze dziurki. Poza tym ja oferuję jeszcze, „hard bdsm”, czyli mężczyzna ma jeszcze prawo skatować biczowaniem, lub innymi torturami moje pośladki, takimi jak przypalanie papierosami lub bardzo gorącym żelazkiem, przed ich penetracją analną.

    – Wiesz jednak i jesteś świadoma kurwo, że prostytucja u nas jest nielegalna i zostałaś za to aresztowana. Masz tylko szczęście, że do niczego nie doszło i nie zdążyłaś znaleźć jeszcze sobie klienta. A teraz zajmiemy się Islamistami, którzy chcieli wykorzystywać takie dziewczyny jak Ty. Sama jednak popierasz ruchy Islamistyczne?

    – Ja Panie komisarzu nie interesuje się polityką. Szukam tylko klientów z bardzo dużym temperamentem, chętnie też z ogromnymi kutasami, nawet ok. 25 cm i bardzo grubymi, którzy będą wymagać wielu stosunków, w czasie każdego seks spotkania, chętnie by na różne, także zboczone sposoby mnie wykorzystywać, byle mi na koniec dużo zapłacił. Wystarczy mi kilku takich klientów, ja przecież mam raty za samochód.

    – Stałaś jednak ubrana w różowe legginsy i kolorową długą bluzeczkę w kwiatki z falbankami, która wygląda jak sukienka, prezentując się jednoznacznie jako kurwa. A może chciałaś uchodzić za 100% kobietę i dawać dupy także heteroseksualnym mężczyznom?

    – Nie, sądzę że każdy z ewentualnych mężczyzn widział, że jestem trans i spełniam tylko rolę kobiety.

    – Powinnaś się jednak dziwko zboczona wziąć za jakąś porządną i uczciwą pracę. Na dzień dzisiejszy zostaniesz osądzona i dostaniesz wieloletni wyrok, za prostytuowanie się.

     

     

    – Panie komisarzu, odpuśćmy Paulince, to zwykła mała trans kurewka, a co zrobimy z tymi trzystoma Islamistami, których zgarnęliśmy tylu w trakcie tej manifestacji?

    – Skarzemy ich wszystkich na karę wieloletniego więzienia, powiedzmy gdzieś w Bieszczadach, kto tam będzie o nich pamiętał?

    – A wobec tego, kto ich tam będzie miał pilnować?

    – Możemy ogłosić publicznie, wśród strażników, że mają ich tam pilnować, a każdy z nich będzie mógł do woli i za darmo ruchać Paulinkę. Dodatkowo wyznaczy się tam skarbnika, Arabowie i murzyni mają dużo kasy, więc mogą też ruchać dowoli naszą Paulinkę, a cała ta kasa zasili nasze konto. Najkorzystniej byłoby jeszcze amputować Paulince tego mikro kutasa, jajka i zrobić jeszcze jedną dziurę, wtedy kurwa będzie ruchana już zawsze na trzy dziury. Ona jest posłuszna i boi się, wie, że dupa będzie katowana bykowcem, więc się zgodzi na wszystko, będzie brała kutasy z przodu, z tyłu i do pyska, jak każda regularna dziwka. Trzeba ją tylko bardzo krótko trzymać, musi się tylko dziwka bać bata. Będzie można na tym interesie sporo kasy zarobić. Z początku powiedzmy promocja po 250 euro za godzinę, a potem 500 euro, gdzie by znaleźli kobietę lub trans którą można ruchać za mniejsze pieniądze. Paulinka dotąd miała w sobie duże, nawet do 25 cm kutasy, Ci jednak są o wiele ponad przeciętność, z 30, nawet 40 centymetrowymi chujami, do tego grubymi, takie oni tutaj mają. Musimy zmusić Paulinkę by przyjmowała w siebie nawet takie rozmiary. Wszyscy tam będą żyć jak w raju, włącznie z Paulinką, która będzie miała wikt i opierunek za darmo, a jej obowiązkiem będzie tylko dawanie dupy.

    Zostałam przewieziona wraz z innymi Islamskimi więźniami do jakiegoś więzienia w Bieszczadach. Nawet nie wiem gdzie. Usłyszałam tylko.

    – Dla wszystkich Panów przysługuje męskie ubranie cywilne. Natomiast dla Ciebie Paulinko kilka sukienek, koronkowych majtek, no i oczywiście rajstop. Spać też będziesz mogła zawsze w jednej ze swoich bardzo krótkich koszul nocnych. Nie będziemy też kryć, że więźniowie bardzo wyróżniający się w pracy, jak i Ci dysponujący gotówką, będą mogli przychodzić w nocy do Ciebie sobie poruchać. Paulinko, na co dzień w ciągu dnia będziesz mogła chodzić tylko w sexi ciuszkach, masz zachęcać potencjalnych klientów, którzy będą chcieli sobie poruchać, masz też dawać dupy każdemu, kto będzie chciał zapłacić gotówką, ten będzie mógł też wymagać różnych zboczeń, nawet obserwacji jak będzie Cię ruchał duży pies lub np. kozioł. Każdy nawet najmniejszy sprzeciw, lub przewinienie będzie karane solidną chłostą rzemienną deszczepliną, a przy większych przewinieniach pupa nawet będzie katowana bykowcem. Myślę, że wstępnie jest już wszystko omówione, jutro  trzeba tylko jeszcze wydrukować dla wszystkich wiadomość, że mamy możliwości robienia różnych perwersyjnych z Tobą pokazów.

    – A jakich pokazów?

    – Będą pokazy, dla chętny widzów, którzy dużo zapłacą, za możliwość jak jesteś ruchana przez różne zwierzęta, karana wyrafinowaną chłostą, poddawana zboczeniom, których sami sobie zażyczą. Wieczorem będziesz oczywiście dużo ruchana, w każdym razie masz dawać dupy, zawsze do ostatniego klienta. A teraz idź się już przebierz w swoje ciuszki, mamy tylko nadzieję, że Ci się podobają, wszystko jest takie bardzo kurewskie, zrób też lala sobie jakiś seksowny makijaż. Docelowo ustaliliśmy dla Ciebie minimum 25 stosunków na dobę, wiemy że uwielbiasz się ruchać, nie powinno być więc to dla Ciebie problemem.

    – Nie miałam nigdy dziennie, aż tylu klientów, ale to pewnie dlatego, że musiałam sama ich sobie szukać, a teraz oni będą do mnie przychodzić, jak będą chcieli sobie poruchać.

    Nie wiem tylko jak sobie poradzę z takimi wymiarami. Lubię być ruchana wielkimi, nawet olbrzymimi chujami, jednak 30, a szczególnie 40 cm, lub nawet więcej to niej przesada. Nie wiem jak to będzie, ale nie chcę być przecież ruchana aż tak monstrualnymi chujami. Czy będę zmuszana?, a jeśli tak to jak? Bita?, torturowana? Nie chcę być przecież ruchana kutasami 30 i dużo powyżej centymetrów, a wiem że są tutaj takie. To przecież moja ciasna dziurka, niby pizda, ale jednak analna. Idę do mojego pokoju. Rozbieram się do naga i idę do ubikacji. Najpierw muszę sobie porządnie wygolić pizdę, wiem że mężczyźni nie lubią ruchać w niedokładnie ogoloną dziurę. Golę też sobie bardzo dokładnie całe ciało, teraz tylko jeszcze kąpiel. Nalałam do wanny różnych pachnących olejków i zanurzam się wśród piany. Namydlam się cała po kilka razy, teraz tylko to wszystko dokładnie spłukać. Siadam na Łazienkowym stołku i wklepuję dużo balsamu w całe ciało. Teraz pachę cudownie, wiem że nikt mi się tutaj nie oprze. Ubieram tylko springi i sexi koronkową sukienkę, pończoch samonośne i szpilki. Idę na obiad. Po chwili mam już go na stole. Cały czas siedzę z wysoko uniesioną sukienkę z rozchylonymi nogami. Widzę, te ich wielkie kutasy dodatkowo rozpychające nogawki spodni, nie wiem co mam o tym myśleć, wszystkie są takie ogromne, boje się. Po chwili przychodzi jeszcze jakaś kelnerka i przynosi mi zalaminowany regulamin.

    – Hej laska, ja jestem Kasia, a Ty?

    – Jestem Paulina.

    – Kazali mi przynieść Ci Twój regulamin, masz go powiesić w pokoju, którym będziesz chłostana, ten już masz w pokoju porozwieszany. Powieś go gdzieś obok tego, sprzętu gdzie tam sama będziesz chciała, ważne żebyś go miała ciągle na widoku.

     

    REGULAMIN PAULINKI –

    moje zaniedbania i przewinienia.

    Przewinienie i proponowana minimalna ilość batów.

    Dyżurny strażnik ustala dla mnie ilość batów i czym je dostanę!!!

    Posłuszna muszę być zawsze wszystkim strażnikom, jak i wszystkim klientom.

    Nieposłuszeństwo nie tylko tatusiowi, ale i cioci musi być ukarane!!!

    LP.

    MOJE PRZEWINIENIE LUB ZANIEDBANIE.

    ILOŚĆ.

    1.

    Oglądanie nieprzydatnych filmów.

    10

    2.

    Oglądanie nieprzydatnych zdjęć.

    5

    3.

    Brak porządku w moim pokoju.

    5

    4.

    Nieposłuszeństwo wobec strażników.

    10

    5.

    Nieposłuszeństwo wobec klientów.

    20

    6.

    Mówienie brzydkich wyrazów.

    5

    7.

    Protestowanie w spełnieniu zachcianki klienta.

    20

    8.

    Niestaranne spełnianie zachcianki klienta.

    15

    9.

    Próba zasłonięcia bitej pupy.

    5

    10.

    Brak porządku w łazience.

    5

    11.

    Próba ukrycia przewinienia.

    20

    12.

    Nie wykonanie polecenia strażnika.

    15

    13.

    Nie zgodzenie się ze zdaniem klienta.

    5

    14.

    Nie chętne nadstawienie pupy do przyjęcia porcji batów.

    10

    15.

    Dyskusja z klientem.

    15

    16.

    Próba okłamania strażnika lub klienta.

    30

    17.

    Dyskusja ze strażniekiem.

    10

    18.

    Zmiana pozycji w trakcie chłosty lub ruchania, bez zgody klienta.

    8

     20.

     

     

     

    W co ja się dałam wrobić? Prawie co tylko bym nie robiła, kończy się karą chłosty.

    – Kasiu, czy Ty także tak za wszystko surowo karana?

    – Aż tak to nie, ale też jestem więźniarką, a że do chwili aresztowania byłam kelnerką, więc tutaj także nią jestem. Ja też prawie codziennie dostaje lania, nie gwałcą mnie jednak. Ty jak słyszałam zostałaś tutaj sprowadzona, po to żeby mogli Cię bezkarnie gwałcić.

    – Wiesz Kasiu, ja ruchać bardzo się lubię, jednak widzę że Ci tutaj osadzeni panowie, mają ogromne, wprost monstrualne kutasy, a strażnicy nie wiele im w tym ustępują. Wszyscy mają powyżej 30 cm, średnia to podobno 40 cm, a więc i może się trafić jakiś półmetrowy olbrzymi kutas. Bardzo się tego boję, tym bardziej, że już zaraz po obiedzie mam iść zapalić nad moimi drzwiami zielone światło, czyli że nie mam i czekam na klienta.

    – To trzymaj się, życzę Ci powodzenia, bądź dzielna.

    – Dziękuję Kasiu.

    Idę do mojego pokoju i jak gdyby już odruchowo włączam zielony wyłącznik. Po chwili wchodzi jakiś wysoki dobrze zbudowany osadzony, przepraszam klient. Wstaję i witam się z nim mile.

    – Witaj, miło że przyszedłeś, ja jestem Paulina, a Ty?

    – No mi także, jestem Robert, widzę że chcesz lala się ruchać.

    Chwycił mnie też od razu za pupę, od razu włożył mi palec w pupę. Nie żebym była jakaś wstydliwa, ale nie myślałam że tak to się potoczy, postanowiłam jednak ciągnąć to dalej.

    – O tak dawno wyruchana nie byłam, zerżnij mnie proszę porządnie.

    Wyjęłam jego kutasa z rozporka i oniemiałam z wrażenia. Rzeczywiście to był realny kutas, a nie np. jakiś naturalny włożony do jakieś gumowej rury i przez to powiększony, to nie jest żadna ściema. On nie ma pewnie mniej niż 40 cm i bardzo gruby.  Próbuję go wziąć do buzi weszła ledwo główka, a gdzie on ma mi się zmieścić cały do pupy?

    – Dobra mała, połóż się na łóżku, zrobię Ci głębokie gardło.

    Jestem jak w transie, położyłam się i odchyliłam głowę do tyłu. Zaczęłam się dusić, ale ruchał mnie dalej, dobrze że nie zwymiotowałam.

    – Dobra, na razie starczy, słyszałem, że uwielbiasz się ruchać, wypnij więc szybko tą suczą pizdę.

    Nie mam wyboru, wypinam się chociaż widziałam już jakiego ma chuja. Nawilża go sobie i mi też wciska sporą dawkę żelu do pizdy, rozprowadza go palcem. Dobrze, że stara się być delikatny. Przyłożył mi chuja do pizdy, nie zaciskałam jej zupełnie, ale i tak nawet główka nie weszła.

    – Kurwo, wpuść go do środka!!! Myślisz, że będziesz żyła i jadła tutaj za darmo?, dawaj dupy mała dziwko!!!

    – Ale ja się staram, naprawdę nie zaciskam zwieracza pizdy.

    – Wobec tego sto batów, przechodzimy do salonu SM przełóż się na tylnym oparciu fotela, ręce trzymaj cały czas na bocznych oparciach fotela. Nie próbuj oderwać ręki, bo bicie zacznę od nowa, nie będę dwa razy powtarzał.

    Oczywiście zrobiłam jak kazał.

    – Najpierw dobrze rozgrzeję Ci pupę szerokim pasem, a potem zasądzone 100 batów. Od razu Ci chuj w pizdę wejdzie.

    W domu od rodziców często dostawałam lanie, nie jest mi ono więc obce. Pupa zrobiła się cała mocno czerwona i gorąca, przyszła kolej na bat. Teraz na pupie czułam prawdziwy ogień, nie wiem ile dostałam, ale pewnie i była cała setka, pupa została cała w krwawych pręgach. Leżałam ciągle oparta na tym fotelu, nagle znowu poczułam jak coś napiera mi na zwieracz, po chwili czułam chyba maksymalnie rozepchaną pupę, a kutas wdzierał mi się coraz głębiej. To było coś niesamowitego, myślałam że rozerwie mi pupę. Bardzo lubię się ruchać, jednak tego to bym sobie nawet nie mogła wyobrazić, a jest to dopiero jeden ze średnich kutasów, a co będzie gdy przyjdą sobie poruchać, Ci klienci z największymi chujami. Pewnie jednak stopniowo moja analna pizda i się do takich przyzwyczai. Do wieczora miałam jeszcze kilku klientów, ale miałam już tak okrutnie skatowaną pupę, że było mi wszystko jedno. Nawilżali sobie porządnie, każdy zostawiał też w mojej pipie swoją spermę, więc każdy chuj mi wjeżdżał „Jak nóż w świeże masło”. Ledwo zaszłam na kolację, wiem że mi nie odpuszczą.

    – Wiesz Kasiu, dzisiaj kolację będę jadła na stojąco przy barze, mam pupę okrutnie skatowaną, i to tylko przez to że nie mógł mi chuja włożyć.

    – Chyba większość z nich taka jest, podnieca ich dopiero możliwość skatowania pośladków swojej ofierze, wtedy im kutas porządnie stanie żeby taką wyruchać.

    – A Ty też masz takie doświadczenia tutaj?

    – No wiesz, też święta nie jestem i jak każda normalna kobieta ruchać się lubię, czasami więc dam tutaj komuś dupy, niektórzy też mi już tutaj porządnie wlali, ale tak specjalnie to mnie nie gwałcą, nie zmuszają do niczego. Ty to niestety co innego, sprowadzili Cię po to tutaj byś mogła być ich ofiarą. Nic na to nie możemy poradzić.

    – Ja wiesz do dziecka często dostawałam lania, wcześnie zaczęłam dawać dupy, byłoby ok., gdyby nie ta wielkość tych kutasów. Z początku myślałam, że owijają je sobie czymś, wkładają w jakieś rury i tak chodzą, po to żeby mnie przerazić, ale ten pierwszy wczoraj rozwiał moje wątpliwości, miała naturalnego i grubego chuja, długiego po kolana. Wyobrażasz kochana to sobie? Chciał mnie wyruchać, ale nie mógł mi chuja włożyć w pupę, chociaż zapewniłam go przecież, że nie zaciskam zwieracza, to i tak mnie skazał na 100 batów, a przedtem jeszcze porządne rozgrzanie pupy szerokim pasem.

    – No oni Paulinko tacy są, nie za swoje przewinienia także dostaniesz baty, albo inne kary np. będą Ci gasić na pośladkach papierosy, przypalać Ci pupę gorącym żelazkiem, szczególnie jak w weekendy będą robić zakrapiane imprezy. Z pewnością będziesz musiała robić striptiz, poddawać się różnym zboczeniom. Wszystkie dziewczyny, które są tutaj za kurestwo są poddawane takim praktykom. Wiem, że każda laska po odbyciu tu kary, jest odsyłana do burdelu dla sadystów, gdzie mają żyć dożywotnio, są już od seksu tak uzależnione, że on stał się obsesją i celem ich życia. Ich Pośladki muszę być regularnie bardzo katowane, są uzależnione od bata potrzebują go jak ryba wody. Tak samo potrzebują seksu.

    – Kasiu, ja rozumiem to wszystko, nawet akceptuje, ale ruchanie, jak przeciętny kutas ma 40 cm, to jest to już chyba przesada, bo przecież podobno są i większe, a ja mam przecież tylko analną pizdę.

    – Paulinko, czy Ty wiesz co to jest bykowiec?, jak na podsumowującej tydzień imprezie, Twoja dupeczka będzie nim bardzo skatowana, to potem nawet nie będziesz wiedziała, kiedy Ci taki ogromny kutas lub dildo, albo strapon wjadą do pizdy, to potem aż ich będziesz pragnęła, żeby pupa z tym bykowcem nie musiała się więcej spotkać, wież mi, rozmawiałam już tutaj o tym z niejedną laską.

    – No to bardzo dziękuję Ci skarbie za te informacje, wiem że jestem nimfomanką i będę się tutaj pierdoliła z każdym na okrągło, kto tylko kiwnie na mnie palcem. Zresztą i tak nie mam wyjścia, wyżyję się chociaż więc tutaj w seksie.

    Bardzo miło nam się rozmawia, kończę kolację. Nagle słyszę przez głośniki głos dowódcy dyżurnych strażników.-

    – Więźniarka Paulina zgłosi się pilnie w biurze dowódcy ochrony więzienia.

    – Kaśka, gdzie on ma właściwie to swoje biuro?

    – Nie pamiętasz?, to ten ostatni pokój w końcu korytarza, tam gdzie Cię przyjmowali. Idź szybko.

    Poszłam.

    – Panie Dyżurny Dowódco, ja mam na imię Paulina i przed chwilą usłyszałam, w głośnikach, że mam się pilnie tutaj zgłosić do pana.

    – No witaj skarbie. Widzę, że bardzo miło rozmawiało Ci się w trakcie kolacji z koleżanką. A o czym tak mile sobie plotkowałyście?

    – No tak ogólnie, o tym jak tutaj jest?

    – No i jak, podoba Ci się u nas?

    – Byłoby super, są jednak panowie, którzy mają aż wprost ogromne, monstrualne kutasy, są też sadyści, którzy żeby się podniecić, muszą bardzo skatować pupę dziewczynie?

    – A Ty lala co sobie myślisz?, że przyjechałaś tutaj do jakiegoś SPA?, Ty masz być tylko posłuszna, a co rozmawiasz sobie beztrosko z koleżanką, podczas gdy kilku niewyżytych klientów, czeka Twojej ciaśniutkiej (jak się już tutaj rozniosło), analnej pizdy! Ty to olewasz, a pieniążki uciekają. Przecież wiesz doskonale, że zaraz po kolacji masz iść do swojego pokoju i zapalić zielone światełko, żeby przyjmować napalonych klientów. Po to tu przecież w końcu jesteś.

    – Ale ja zaraz po kolacji chciałam właśnie wrócić do siebie.

    – Tak, tylko najpierw jeszcze poplotkować sobie z koleżanką, jak to na wakacjach. Oj nagrabiłaś sobie lala. Dzisiaj obsłużysz pyskiem i pizdą wszystkich chętnych klientów, a nie chcę słyszeć że któryś ma za dużego chuja. Jutro natomiast na śniadaniu, siadasz od razu na przygotowanym dla Ciebie „Krzesełku – jebadełku” z dużym elektro diadem, w Twojej analnej piździe. Przez całe śniadanie będziesz nim właśnie ruchana z elektrowstrząsami, a siedzieć swoją pulchną dupą będziesz na pokrzywach, położonych żeby przez cały czas „Pieściły parząco” Twoją dupeczkę. Dupa będzie ruchana tym grubym kołkiem i jednocześnie będziesz miała wtryskiwaną dużą ilość ciepłego żelu, który osadzi Ci się na ściankach, tej Twojej analnej pizdy. Po śniadaniu oczywiście zadbasz szybko o siebie, depilacja, makijaż, no chyba, żeby się jakiś klient trafił, temu dasz oczywiście  w międzyczasie poruchać. Jak tylko się ogarniesz, to zaraz przyjmujesz klientów i spełniasz ich wszelkie kaprysy. Obiad maleńka jesz siedząc dzisiaj na blasze położonej na taborecie, która na dużej głębokości jest cała posypana solą. Dodatkowo siedzisz oczywiście gołą dupą na pinezkach, a jak Ci się jeszcze trafi potem w trakcie obsługi klientów jakiś sadysta, który najpierw przed ruchaniem, będzie Ci jeszcze chciał pupę porządnie wybatożyć, to będzie już to pełnią szczęścia dla Ciebie. Dupa musi być cała pokłuta pinezkami i na bieżąco mieć dużo soli wchłanianej!!! Na to bat!!! Od rana jeszcze zadzwonisz na strażnika i on Cię zaprowadzi w obroży i na smyczy do salonu SM. Obroży nie zdejmujesz nigdy zupełnie, smycz możesz zdjąć jak klient sobie tego zażyczy, albo dopiero do spania. Codziennie od rana dostaniesz porządne lanie, tak żebyś już idąc na śniadanie miała bardzo czerwoną, spuchniętą i gorącą pupę. Od razu wejdziesz na obroty i będziesz myślała tylko po co tu jesteś. Wtedy dopiero będziesz naprawdę grzeczną i posłuszną dziewczynką.

    – Czy mam rację?

    – Tak, oczywiście. I to we wszystkim, panie dowódco.

    – Bardzo się cieszę Paulinko, będzie jeszcze z ciebie naprawdę ekstra i ekskluzywna kurwa. Z początku widzę, się jeszcze trochę zapominasz, ale my wszyscy też chcemy byś była tutaj bardzo szczęśliwą i zrealizowaną w swoim wyuzdano – kurewskim żywiole panienką, a masz na to naprawdę zadatki. A teraz bierz się lala za ciągnięcie pały, potem Cię jeszcze wyrucham, a będziesz dzisiaj pracowała, aż obsłużysz wszystkich, którzy tam pod Twoim pokojem czekają, chociażbyś miała do drugiej w nocy pracować.

    Wyjęłam chuja z rozporka i zaczęłam go namiętnie obrabiać, ssałam i lizałam na całej długości. Wreszcie mu dobrze stanął, było z pewnością 25 cm, takie kutasy z rozkoszą goszczę w mojej analnej piździe. Oczywiście, że mu dałam poruchać, a jak się spuścił, to zaraz pobiegłam żeby dawać dupy pozostałym z kolejki. Nawet zupełnie mi nie przeszkadzało, że oprócz ruchania wielkimi chujami, gasili mi jeszcze papierosy na pupie. Ssałam i lizałam te ogromne kutasy, bywało też jednak że jedne ssałam i jakiś niecierpliwy już mi się ładował do pupy, zawsze się chętnie wypinam. Już mam w sobie tyle spermy, że każdy następny może już mnie ruchać bez nawilżania. Wreszcie kończę ten pracowity dzień, jest dużo po północy. Kładę się do łóżka, a w pupie ciągle czuję pulsowanie. Jest to jednak dla mnie bardzo przyjemne, czuję się w swoim żywiole. Nie wiem czy to będzie naprawdę potrzebne, ale przyjmę z pokorą, tą zasądzoną porcję batów. Tymczasem usypiam. Mam wygodne łóżko, więc wyspałam się nieźle. Od razu dzwonię po strażnika i w samej nocnej koszuli i w obroży na smyczy idę do salonu SM. Wiem, że idę po chłostę, ale jednak czuję, że chcę jej. Ściągam swoją nocną koszulę i już nago sama kładę się na ławie z poduszką pod brzuchem, po chwili zatrzaskują mi się obręcze na rękach i nogach, oraz szeroki pas nad pupą.

    – Mam polecenie wymierzenia Ci solidnych 100 razów rzemienną dyscypliną, zresztą codziennie od rana takie lanie będziesz dostawała. Ale obserwuję Cię trochę i jestem pewien, że polubisz takie traktowanie, już od samego rana.

    Baty ciągle spadają na moją gołą pupę, pali coraz bardziej, nie będę się jednak jeszcze bardziej poniżała, żeby jeszcze liczyć baty. Wiem, że mi wleje ile sam będzie chciał. Wreszcie koniec lania. Nie ubieram z powrotem nocnej koszuli, nie chcę żeby jeszcze dodatkowo urażała moją pobitą pupę. Na śniadanie ubieram tylko bardzo krótką sukienkę, do tego Pończochy samonośne i szpilki, tak idę na śniadanie. Widzę na moim krzesełku umocowane i stojące pionowo metalowe, grube dildo, a wkoło niego poukładane pokrzywy. Podchodzę bez stresu. Przykładam dildo do zwieracza i w otworze poczułam wstrzyknięty ciepły żel. Było mi cudownie, chociaż nabijałam się naprawdę na duże dildo, a siadając poczułam parzące pokrzywy na pośladkach, ale widziałam je wcześniej, więc wiedziałam czego się mam spodziewać. Pobita pupa paliła mnie bardzo, ale jakoś przyzwyczaiłam się do tego, Kasia przyniosła mi śniadanie.

    – Jak było?

    – Jak widzisz, mam trochę kar za te wczorajsze ploteczki z Tobą, ale nie przejmuj się tym zupełnie, ja akceptuję, a teraz to już nawet oczekuję takiego traktowania, w tym także to siedzenie na tym grubym metalowym dildo, wstrzykującym mi masę żelu do pupy, jak i pieszczącym ją elektrowstrząsami, a również pokrzywy które bardzo palą mnie w pośladki. Tylko kochaniutka nie miej wyrzutów, że poplotkowałyśmy tam sobie trochę tam w trakcie kolacji i zostałam ukarana. Byłam przecież świadoma, że coś takiego może mi grozić. Zlekceważyłam to i nieuczciwe by było, jakbym nie poniosła konsekwencji.

    – Nie przejmuj się, cieszę się że to rozumiesz, a jeszcze bardziej, że akceptujesz. Przez to z pewnością będzie
    Ci łatwiej.

    – Wiesz Kasiu, ja lubię jednak mieć ciągle coś w tyłku, oczywiście nie takie wieże, ale pewnie i do nich przywyknę. Nie będę miała przecież wyjścia. Dobra, ale idę się ogarnąć, bo pewnie zaraz będę klienci.

    Wzięłam tylko kąpiel, makijaż i włączam zielone światło. Znowu trafił mi się sadysta. Zaprowadził mnie więc do salonu Sado Maso i przywiązał do filaru, zaczął mi siec pupę plecionym batem. Jak mnie bił to widziałam jak jego olbrzymi chuj coraz bardziej mu stawała. Ja też byłam podniecona tą chłostą, więc i pragnęłam żeby mnie zaraz wyruchał. Przeszliśmy  z powrotem do mojego pokoju i zaczęłam mu lizać jego pałę. Brałam do buzi ile tylko się dało. Po chwili wycisnął tego żelu na całej długości chuja, posmarował go sobie całego i mi wcisnął trochę do pupy. Położyłam się ładnie na plecach z poduszką pod pupą, uniosłam wysoko rozchylone nogi i wpuściłam go chętnie do mojej analnej pizdy, ale mnie ruchał, całego chuja już we mnie wkładał. O, jak ja tego bardzo potrzebuje, jęczałam i dyszałam, ale byłam szczęśliwa. Całowaliśmy się z języczkiem i w końcu wtrysnął we mnie cały ładunek swej spermy. Było mi naprawdę cudownie, czułam się całkowicie spełniona.

    – No małą, ale to jeszcze nie koniec, ja dawno nie ruchałem – teraz Cię wezmę na pieska, więc wypnij tą suczą pizdę, mała kurwo.

    Posłusznie więc uklękłam na brzegu łóżka, bo czuję że pupę mam wystarczająco batem zsieczona i na razie chcę jej bata oszczędzić. Ładnie i mocno wypięłam moją analną pizdę, rozchyliłam ją też mocno by ukazać dziurę spragnioną męskiego kutasa. Znowu czuję zasadził mi go całego, po same jaja. Nadal byłam zalana spermą, chociaż i trochę i jej wyleciało. Opróżnił już wcześniej swoje zbiorniczki, więc długo mnie musiał pąkować. Ja jednak nie narzekam, od dawna uwielbiam się ruchać, a ten mnie wprost koncertowo pierdolił, przez cały czas równo jego kutas jak tłok posuwał się w mojej analnej pipie. Czułam się więcej jak spełniona. Znowu poczułam uderzenie w ścianki pipy i rozlewającą się głęboko do środka gorąca maź. Położyłam się znowu na plecach z pupą uniesioną do góry.

    – Przynieś mi proszę ręcznik, bo tutaj wszystko zachlapię, Twoją boską spermą.

    Przyszedł z ręcznikiem i pomógł wycierać moją pipę, ciągle z niej coś wylatywało.

    – Dziękuję Ci skarbie za to wszystko, ale mi dzisiaj dogodziłeś, będę teraz na ugiętych nogach chodziła, hi, hi, hi.

    Poszłam też zaraz oczywiście się podmyć, najważniejsze że w ciąże nie zajdę. Do samego obiadu się z kimś pierdoliłam, potem do kolacji, a po niej, tak długo jak byli chętni. Jutro sobota, muszę Kasi wypytać jak te weekendowe imprezy wyglądają, no i jak mam się do nich przygotować.

    – Kasiu, powiedz mi proszę coś więcej, jak te imprezy wyglądają?, jak mam się do niej przygotować?

    – Nie ma kochana reguły, naprawdę Paulinko idzie wszystko na żywioł, staraj się odgadywać ich oczekiwania. Co Ci mogę powiedzieć, to z pewnością zostaniesz publicznie wychłostana, będziesz na okrągło ruchana, więc ubierz jakąś sexi bieliznę, sukienkę, wszystko takie bardziej kurewskie. Ja też zresztą na pewno zrobię striptiz, zostanę wychłostana i dużo ruchana, tylko mnie nikt do niczego nie będzie zmuszał, robię to bo lubię. Co Ci jeszcze mogę doradzić, z pewnością będą wymagać różnych zboczeń, Ty jednak zgadzaj się na wszystko, bo nie masz wyjścia. Wiesz kochana, że dobrze Ci życzę, jak będziesz się tymi radami kierować, to wszystko będzie ok. Staraj się być naturalna. Gdybyś miała kiedyś jakiekolwiek wątpliwości to śmiało wal do mnie z tym wszystkim, na ile tylko będę mogła i umiała, to Ci na pewno zawsze odpowiem.

    – Dziękuję Ci skarbie za te wszystkie rady.

    – Nie ma za co, traktuję Cię i uważam już przecież jak przyjaciółkę.

    – Ja Ciebie też.

    W sobotę po rannym laniu robię koło siebie porządek, oczywiście jakby ktoś chciał sobie poruchać, to dam mu dupy, ale i obserwuję co będzie się działo. Szczególnie po obiedzie, widzę że każdy jest jak gdyby trochę pod wpływem. Zorientowałam się, że są na jakimś nielegalnym rynku sprzedawane „wejściówki” na teren więziennej auli, że podobno jest jakaś nowa wyuzdana kurwa, a więc to pewnie o mnie. A więc tak mnie tutaj oceniają. Nie mogę tylko pokazać żadnych emocji. Po obiedzie każdy jest już trochę wstawiony, a wiec pewnie szykują się na wieczorne „show”, dlatego po obiedzie nie mam zupełnie klientów. Po obiedzie każdy chce się tylko ze mną całować, czuję że coś dziwnego się dzieje, przechodzę „z rąk do rąk”, nie żeby to było nieprzyjemne, ale dziwne. Nadchodzi kolacja, wyczuwam jakieś dziwne napięcie. Jem je jak zwykle. Potem dyżurny strażnik przychodzi do pokoju i prowadzi mnie do auli. Mam zrobić publicznie striptiz, przypomina mi się rada Kasi, zresztą ona także go dzisiaj zrobi. Taki jest tutaj program w zarysie, potem zostanę wychłostana, na różne sposoby karana i pewnie prawie do rana ruchana, żeby nie powiedzieć gwałcona, ale kto pyta się zniewolonej dziwce, czy chce się pierdolić, wiadomo że musi chcieć, w końcu po to żyje mała kurwa. Znam więc już program w zarysie.

    – Moi mili. Od niedawna, mamy w naszych szeregach nową kurewkę, tym razem to trans, na imię ma Paulinka i chce się z Wami ruchać, ale najpierw zrobi tutaj przed Wami podniecający striptiz, to jak już wiecie doświadczona i wyuzdana dziwka, można z nią sobie na dużo pozwolić. Zresztą sami wiecie już o tym najlepiej, a teraz Paulinko zrób tutaj przy nas podniecający striptiz.

    Wiem, że muszę i nie uniknę tego, żeby to tylko jakoś zgrabnie mi wyszło. Jak tylko się rozebrałam, to zaraz usłyszałam komentarze, ale ma wielkiego kutasa, hi, hi ,hi.

    – Widzimy, że jest i tutaj Twoja koleżanka Kasia, Kasiu prosimy na scenę.

    Ta też chętnie się rozebrała. Są też widzę jakieś zamówione z miasta dziwki. A mnie i Kasie zabrał Dyżurny Dowódca do siebie. Ja musiałam położyć się na łóżku, Dowódca straży siekł pejczem moją pupę i to tak długo jak Kasia robiła mu loda, a ten się jej spuścił do buzi, potem dołączyli do nas jeszcze też i inni strażnicy, ale i pewnie osadzeni. Potem przyprowadzili jakieś duże psy i te gryzły, a potem ruchały mnie w pupę. Pewnie dosypali mi jakiegoś narkotyku do picia lub jedzenie, bo nic nie pamiętam, ale wszyscy mówili, że było bardzo ostro. Teraz jakbym miała wybierać, to nie chcę być z tego więzienia zwolniona, chociaż tu jestem codziennie bardzo bita, a potem gwałcona, ja potrzebuję już tego. Po odbyciu kary, mam zostać sprzedana do jakiegoś burdelu dla sadystów. Już tego pragnę, a że tutaj zupełnie tego pragnę, więc pewnie i to niedługo nastąpi. To jest niesamowite zostać sprzedana do takiego burdelu, a tam żeby moją analną pizdę chętni napełniali swoją spermą, jak zbiorniki na spermę. Do tego zdaję sobie sprawę, że tyłeczek będę miała bardzo katowany. Zwolnienie odbyły się w jeden dzień, moja przyjaciółka Kasia zupełnie na wolność, a ja jestem sprzedana do burdelu dla sadystów. Mam nadzieję, że chociaż za dobrą cenę poszłam. Jechałam w jakieś klatce, zupełnie nic nie widziałam, w każdym razie trwało, to kilka, lub nawet kilkanaście godzin, bo mieliśmy kilka postojów, ja w furgonetce w takim luku bagażowym i w klatce. Wreszcie wieczorem udało się nam dojechać, ale nawet nie wiem gdzie, bo wysiadłam w podziemnym garażu i zaraz zaprowadzili mnie do jakiegoś pokoju. Była tam już jakaś laska.

    – To Ty jesteś tą nową laską Pauliną i jesteś trans, i sprzedali Cię tutaj do nas z więzienia?

    – Tak skarbie, wszystko dokładnie tak jak powiedziałaś.

    – Ja jestem Marta, miło mi. Też mnie tutaj z więzienia przywieźli, naszymi klientami są przeważnie sadyści. Lanie każda z nas dostaje praktycznie na co dzień, ale i zdarza się że pupę mam wprost katowaną i jakby na potwierdzenie tych słów nagle słyszę głośny krzyk, wprost wycie.

    – Nie bij tatusiu, nie bij, błagam ja już będę grzeczna, ja się poprawie, boli tatusiu, bardzo boli, już nie bij, ja już Cię będę we wszystkim słuchała.

    Tak było przez cały czas.

    – Widzę Marto, że jestem idealnie na swoim miejscu.

    – Oni umyślnie nie wygłuszyli salonów sado maso, żeby pozostałe dziewczyny wszystko słyszały i przez cały czas żyły w strachu. Przychodzą tutaj głównie sadystyczni tatusiowie, wujkowie, wszyscy czasami z żonami, nasz burdel dostarcza im panienki ucharakteryzowane na nastolatki. Tacy tatusiowie czy mamusie nie chcą bić swoich córek, albo te już są dorosłe i wyprowadziły się z domu, a tutaj przyprowadzą im dziewczynę którą będę mogli bardzo bić, znęcać się nad jej pupą, a mówiąc wprost nawet pastwić biczując bezbronną pupcię. Do tego oczywiście wyparzać lub przypalać, gwałcić, bo ruchana tu będziesz pewnie na okrągło, będą robić z Tobą wszystko to na co mają ochotę. Ale teraz nie mamy czasu na ploteczki, jak się tutaj trochę rozgościsz, mam zacząć Cię przygotowywać do Twojej tutaj roli. Najpierw golenie, również głowę, bo klient może zażyczyć, sobie blondynki, brunetki lub rudej panienki z warkoczykami, pewnie tak jak wyglądała jego córka. Potem przyjdzie jeszcze krawcowa, żeby wziąć Twoją miarę, będziesz nosiła duże ciuszki, ale takie dla małych dziewczynek. Możesz zacząć czuć się małą trans dziewczynka, z pewnością niedługo przyjdzie ktoś pokazać Ci do czego masz pupę. Teraz jak głowę już zupełnie ogoloną, zaprowadzę Cię do fryzjerki, wszędzie Cię bardzo dokładnie ogoli, szczególnie koło pizdy musisz być wprost perfekcyjnie ogolona, tam będziesz przecież ruchana. Jak z tym skończymy, to zaprowadzę Cię jeszcze do gabinetów masarzu, tam dokładnie oczyszczą Ci skórę na całym ciele, szczególnie na buzi, porządnie nawilżymy, trochę botoksu się wstrzyknie, umaluje i będziesz śliczną smarkatą nastolatką. Na koniec tylko sesja fotograficzna, no i po kolacji sama przekonasz się do czego dziewczęta mają tutaj pupy. To po to żebyś wiedziała, co czeka nieposłuszne dziewczynki za ich przewinienia czy zaniedbania, będziesz razem z innymi laskami, tymi które mają dzisiaj zasądzoną karę publicznie wychłostana, dla klientów, którzy zapłacili za możliwość oglądania publicznej kary chłosty. Z szafy wybierz sobie Paulinko biżuterię jaka Ci się podoba, możesz ją zresztą zmieniać tak szybko, jak będziesz chciała. Zbliża się kolacja. Prawdopodobnie  przyjdą właściciele, żeby Cię osobiście poznać.

    – Marto, powiedz mi, ale tak naprawdę szczerze, jak Ty się tutaj czujesz? Jaka jest różnica pomiędzy tym jak jest tutaj, a więzieniem.

    – Paulinko, tutaj jest po prostu większe wyuzdanie. No i żaden ojciec nie zgwałci przecież córki 35 centymetrowym kutasem, a u nas może sobie przecież na to pozwolić, nie mówiąc że może wcześniej skatować jej pupę. Nasze kierownictwo stara się zapewnić klientowi, to czego on oczekuje. Nawet jakby przyszedł z dużym psem, np. z wilczurem lub dogiem, żeby ten sobie poruchał. Ale szczerze mówiąc, ja jestem masochistką, więc dobrze się tutaj czuję.

    – No ja też, w domu bywało, że tatuś codziennie mnie lał, a nawet więcej niż raz w ciągu dnia lanie dostałam. Wcześnie zaczęłam być też molestowana do pupy, a cnotę w mojej analnej piździe naturalnym chujem straciłam w wieku około 12 lat. Myślę więc, że się tutaj doskonale odnajdę.

    – No to się cieszę Paulinko, myślę nawet że mogłybyśmy pewnie zostać przyjaciółkami.

    – No pewnie Marto, będzie mi bardzo miło zostać Twoją przyjaciółką.

    – No mi także, też jesteś ekstra laską.

    – Staraj się tylko ubierać seksi, no i być całkowicie posłuszna właścicielom. Oczywiście nie licz, że nie będziesz bardzo często dostawała lania, ale będzie ok.

    – Lanie nie jest dla mnie problemem, uwielbiam też się ruchać.

    Akurat jak to mówiłam, weszło szefostwo.

    – No to bardzo cieszymy się z tego Paulinko, właśnie kogoś takiego nam tutaj potrzeba. Po kolacji Paulinko pójdziesz już bezpośrednio do pomieszczenia dla skazanych na chłostę koleżanek. One są sądzone, za swoje przewinienia, a Ty chłostę otrzymasz chłostę zupełnie bez powodu, można powiedzieć po to byś zapoznała się z tym co Cię czeka za jakieś Twoje przewinienia lub zaniedbania. Musisz też zupełnie pozbyć się wstydu, by rozbierać się zawsze do naga przed salą pełną publiczności i poddać karze chłosty przy wszystkich. Jednak z tego co słyszałam od strażników z więzienia, nie powinno być to dla Ciebie wielkim problemem. Ja jestem szefową naszego domu rozkoszy, na imię mam Pani Rita, a to jest mój partner, a na imię ma Hubert. Z tego co wiem o Tobie Paulinko, jestem pewna iż będziesz się tutaj bardzo dobrze u nas czuła. Mogę Cię też zapewnić, że lania, Różnego rodzaju bólu i seksu, nigdy Ci tutaj nie zabraknie, to jest jednak tym co bardzo lubisz. A teraz życzę Ci smacznej kolacji, jeśli będzie Ci mało, to weź sobie oczywiście dokładkę. Po kolacji, ktoś przyjdzie po Ciebie i zaprowadzi Cię na chłostę. A tymczasem do zobaczenia w auli chłosty.

     Kolacja była bardzo smaczna, kiełbasa z rusztu w warzywach, do tego herbata. Zjadłam i położyłam się jeszcze na chwilę. Chyba po około dziesięciu minutach przyszedł ochroniarz, dał mi mocnego klapsa w pupę i usłyszałam.

    – No lala, idziemy. Możesz krzyczeć, nie dostaniesz knebla.

    – Nie ma problemu, ja zawsze chętnie poddaje się chłoście.

    Wchodzę i czekam, aż reszta koleżanek zostanie osądzonych i przyprowadzonych na chłostę. Trwa to kilka minut.

    – No to teraz Paulinko zrób tutaj przed nami ładnie striptiz, a potem dostaniesz swoją chłostę.

    Staram się w ładny i podniecający sposób rozebrać. Chyba się jednak podoba, bo dostałam dużo oklasków. Wszyscy byli jeszcze w ubraniach, na razie tylko ja sama musiałam się rozebrać do naga.

    – To stań teraz przy ścianie i zostaniesz przywiązana za ręce i w pasie, oraz ta pupa zostanie dzisiaj naprawdę porządnie, ekstremalnie wychłostana.

    Włożyli mi ręce w specjalne skórzane opaski, i w pasie zostałam unieruchomiona szerokim pasem. Razy dyscypliny zaczęły spadać na moją pupę, pierwsze nie były zbyt mocne, lecz teraz to pupę mam już naprawdę bardzo bitą, czuję że skóra na pupie jest pewnie przecinana. Tutaj to jednak chyba jest taką normą. Jak przyjdzie jakiś tatuś sadysta, to też nie po to żeby mnie klepać po pupie, ale żeby mi ją bez litości katować.

    – Paulinko, otrzymałaś 150 zasądzonych dyscyplin. Zaraz ktoś odprowadzi Cię do pokoju na górę, a pielęgniarka zajmie się Twoją pupą, by jak najszybciej mogli zajmować się nią też jacyś sadyści. Jednak jak Ci się pupa trochę podgoi, to zostaniesz jeszcze na stałe naznaczona.

    Znowu jakiś ochroniarz odprowadził mnie do pokoju, pielęgniarka już czekała. Spryskała mi pupę tylko jakimś płynem, posmarowała maścią i kazała spać z odkrytą pupą na brzuchu, żebym nie wytarła tej maści. Po chwili wyszła.

    – No i jakie wrażenia z tej chłosty?, nie było to dla Ciebie Paulinko zbyt okrutne przeżycie?

    – Było ok., właśnie czegoś takiego się spodziewałam, mój tatuś też był sadystą, bardzo często mnie lał, nawet bez powodu, po prostu kazał ściągać gacie i lał. Ja w zupełności akceptuję takie traktowanie.

    Teraz gdy ślady lania, już praktycznie w zaniku, postanowili mnie jeszcze trwale naznaczyć. Zaprowadzili do drugiej części domu i musiałam wejść w specjalną kopułę w której zostałam całkowicie unieruchomiona.

    – Teraz Paulinko na szczycie Twojej pulchnej pupy będziesz miała na trwałe wypalone znaki, mówiące o tym, że jesteś własnością naszego „Domu rozkoszy” i doskonale rozumiesz, że jest to niezbędne.

    Zobaczyłam grzejące się jakieś metalowe pręty osadzone, na drewnianych rączkach. Były takie dwa. Pewnie jeden z nazwą, a drugi z licznikiem i moim kolejnym numerem jaki posiadam. W końcu jakiś mężczyzna wziął ten pręt i przyłożył mi go do pupy. Obudziłam się w moim pokoju. Wszystkie ślady szybko mi zeszły, a została jedynie grubsza blizna z nazwą i moim numerem. W końcu pielęgniarka orzekła, że wszystko jest już ok. i na drugi dzień nareszcie ruchać już się zaczęłam. Zawsze ucharakteryzowana na nastolatkę, byłam gwałcona jak smarkata nastoletnia dziewczynka. Po czterech już jednak dniach zażyczyło mnie sobie małżeństwo sadystów i ich znajomy. Miałam spełniać rolę ich 12 letniej córki, to trzeci to ma być moim wujkiem. Zostało ustalone, że akurat wróciłam ze szkoły. Wszyscy siedzą w fotelach.

    – Witaj Paulinko, jak tam w szkole dzisiaj?

    – Dobrze tatusiu, nawet piątkę z rozwiązywania zadań matematyki dostałam.

    – A dlaczego szóstki nie dostałaś?, nie mogłaś się bardziej starać, lepiej nauczyć?

    – No mogłam, ale piątka to też bardzo dobry stopień tatusiu.

    – I jeszcze nam tutaj pyskujesz smarkulo, szykuj nam tu zaraz dupę do bicia. Takie lanie dostaniesz, że popamiętasz. Kładź się zaraz na taborecie.

    Wystawiłam go od razu na środku pokoju i położyłam się na nim z gołą pupą. Czuje że pupsko będę miała bardzo skatowane. Moja „mamusia” chwyciła mnie za ręce, „wujek” za nogi i „tatuś” zaczął siedzenie mi pupy różnymi narzędziami kary. Jak się zmęczył, to usiedliśmy do stołu, ja na krześle posypanym solą i na pinezkach, oraz pupą na dużym dildzie. Po krótkim odpoczynku i usunięciu reszty pinezek, które nie wypadły mi z pupy, znowu musiałam się położyć na taborecie, tym razem „mamusia” zajęła się obróbką mojej pupy batami. W przerwie siedziałam znowu na krześle z tym diadem w pupie, jednak na siedzeniu były jeszcze grubo poukładane pokrzywy. Po krótkim odpoczynku znowu byłam bita na tym taborecie, ale i przez wszystkich jeszcze dużo ruchana. Te wszystkie praktyki trwały do samej kolacji. Oczywiście podziękowałam bardzo przybranym rodzicom i wujkowi za cenną surową lekcję wychowawczą i mogłam się udać na kolację, jednak założyłam tylko samą sukienkę, bo nie ma chyba na świecie takich dużych majtek, które zmieściłyby tą moją pulchną i spuchniętą pupę, po tych wszystkich zabiegach wychowawczych. Tak wróciłam do pokoju na kolację. Kasia też już dotarła. Podwinęłam sukienkę i zapewniłam koleżankę.

    – Kasiu, dzisiaj to się dopiero czuję spełniona. Będę umyślnie jeszcze jadła na siedząco, żeby mnie ta pupa jeszcze bardziej bolała i paliła.

    – Jesteś naprawdę bardzo niesamowita Paulinko.

    Żyje mi się tutaj cudownie, mam wszystko czego potrzebuje.

    Inną dużą grupą stosowania wyrafinowanych kar, to są fani kar termicznych, tym też się z chęcią poddaję. Mam układane na pośladkach gumowe termofory z wrzącą wodą, a nawet pupę mam wprost wrzątkiem pryskaną, prasowaną gorącym żelazkiem, mam też na pupie gaszone papierosy. Tyłeczek biczowany rzemienną dyscypliną wyjętą z gorącej wody nasyconej w maksymalnej ilości soli. Do tego ruchanie, szczególnie wielkimi chujami lub straponami, bo to właśnie najbardziej lubię. Mam tylko nadzieję, że tak będzie już zawsze.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paulina, transseksualna masochis