Blog

  • W zyciu bym się nie spodziewala.

    Siedząc i popijając drinki z dziewczynami w barze nad jeziorem dołączyły się do nas znajome z liceum. Skończyłyśmy szkołę trzy lata temu, a każda z nas rozjechała się po świecie. Jednak fajnie spotkać się po latach. Olka, z którą znałam się od podstawówki spytała, czy nie pójdę z nią do domku, który wynajęły na kilka dni. Spoko, przejdę się, zapalimy papierosa, porozmawiamy sobie chociaż na osobności. Okazało się, że domek znajduje się niedaleko naszego, więc miałyśmy rozrywkę na kolejne dni, wspólne smażenie się na plaży i wieczorne wyjścia na drinka, lepiej być nie może. Wskoczyłam na łóżko zobaczyć ich widok z okna i ku mojemu zdziwieniu Ola zrobiła to samo, wtulając się we mnie od tyłu i łapiąc za krocze. Masowała moją cipkę przez koronkowe stringi ukryte pod białą, zwiewną sukienką z falbankami. Z jednej strony chciałam się jej wyrwać i zapytać skąd takie zachowanie, w życiu bym się nie spodziewała, że może chcieć w łóżku dziewczynę, ale z drugiej strony ilość wypitych drinków i brak mojego faceta dawała się we znaki. Dalej jednak odwrócona byłam w stronę okna, czekając na kolejny ruch z jej strony. Włożyła rękę pod majteczki i pieściła moją łechtaczkę. Jej palec powędrował głębiej, a za chwilę dołączył drugi. Wygodniej będzie jak się położymy. Wyrwałam się jej z objęcia i zaczęłam ściągać sukienkę, zdjęłam koturny, a ona zrobiła dokładnie to samo. Rzuciła się na mnie i przywarła swoimi dużymi ustami do moich, z powrotem wkładając dwa palce do mojej cipki. Masowałam jej cipeczkę przez różowe koronkowe majtki. Byłam ciekawa jak to jest z dziewczyną, miałam ochotę posmakować kobiety. Jednak Olka mnie wyprzedziła. Przyssała się do mojej cipki i wkładała co raz głębiej swój języczek. Za chwilę dołączyła trzy palce. Odwdzięczyłam jej się tym samym, następnie rozchyliłam jej nogi i sama przywarłam do niej cipką. Ja posuwałam ją, za chwilę ona mnie. W międzyczasie namiętnie całowałyśmy się, przygryzając swoje wargi. Byłam już bliska orgazmu, wszystko we mnie pulsowało, a Olka cała drżała. Nie miałyśmy ochoty wracać, po tym wszystkim zostałabym w łóżku, ale trzeba, za długo nas już nie było. Szybkie poprawki i wracamy, jakby nigdy nic. – Ile można? Ostatni raz idziecie gdzieś same, gadajcie sobie przy nas! Pijecie jeszcze? Zamówiłam szoty dla wszystkich. … Dochodziła już trzecia i stwierdziłyśmy, że wracamy. Dopiłyśmy ostatnie drinki i pożegnałyśmy się, jak gdyby nigdy nic. – To co? Widzimy się jutro! Wstajemy, ogarniamy się i na plażę. – Do jutra dziewczyny! Nie wiem jak Olka, ale ja chciałam więcej i nie mogłam doczekać się ranka. Wstałyśmy około 10, śniadanie, szybki prysznic, skąpe bikini, prześwitująca biała narzutka, świetnie komponowała się z moją opalenizną i na plażę! Po drodze kupiłyśmy po kilka smakowych piw i spacerkiem, jeszcze lekko skacowane ruszyłyśmy w umówione miejsce. Olka, Jagoda i Marta opalały się w najlepsze popijając już piwko. – Ale mamy pogodę! To co? Wskakujemy do wody? – Ktoś musi zostać i popilnować rzeczy, a później zamiana! – Dobra, to my z Olą zostajemy, nie nagadałyśmy się wczoraj. – powiedziałam. – Dzięki dziewczyny, później zmiana warty! – Myślałam, że będziesz mnie dzisiaj unikać po wczorajszym, grubo było. – zaśmiała się Olka. – Też tak myślałam, ale szkoda zmarnować tego wypadu i okazji, że tak przypadkowo się spotkałyśmy wszystkie. Mam taką ochotę na Twoją cipkę, nie wiedziałam, że aż tak mi się spodoba. Jakby nasi faceci się o tym dowiedzieli..haha – Dobra, póki tak grzeje, poopalajmy się trochę, ja zdejmuję górę, a Ty? Tylko musisz nasmarować mi plecy. Roztarłam olejek w rękach i przywarłam do plecków Oli. Korzystając z okazji, że nie było jeszcze ludzi przy jeziorze, a przynajmniej nie obok nas, wsunęłam jej paluszka do cipki, poruszając nim kilka razy. – Nie przy ludziach! – zaśmiała się i wzdrygnęła. – Lubię takie akcje, ale może napijmy się, póki jeszcze nie weszłyśmy do wody. Ledwo skończyłyśmy pić nasz napój, a dziewczyny zdążyły wrócić, pobiegłyśmy do wody. Jak tylko wypłynęłyśmy na głębszą wodę Olka podpłynęła do mnie i włożyła rękę w majtki od bikini. W wodzie pokusa była jeszcze większa. Zrobiłam to samo wkładając jej palce do cipki, ona pieściła moją łechtaczkę. Miałam ochotę ją całować, ale jednak wolałyśmy nie ryzykować, bo nie byłyśmy same, a dziewczyny co raz machały do nas. – Zaraz wyliżę Ci cipkę. – Ciekawe gdzie, na środku jeziora? – zaśmiałam się. Ola zanurkowała i nagle poczułam jak obsuwa mi majtki i dobiera się ustami do cipki. Szkoda, że jesteśmy teraz tutaj, bo chciałam kochać się z nią jak wczoraj. – Ola, koniec. Pociągnęłam ją do góry, Zuzka płynie do nas. Miałyśmy już dosyć leżakowania, poszłyśmy na obiad i umówiłyśmy się u nas w domku o 19, włączymy film, kupimy alkohol i odpalimy grilla na tarasie. Wzięłam prysznic, zrobiłam lekki makijaż, wyprostowałam włosy i założyłam białą krótką bluzeczkę na cienkich ramiączkach i luźne spodenki na szerokiej gumce do kompletu. Postanowiłam, że nie będę nakładać bielizny, w razie czego Ola będzie miała szybki dostęp, a mi będzie komfortowo. I tak siedzimy w domu. Kiedy zeszłam na dół dziewczyny już siedziały na tarasie i rozpalały grilla. Przywitałam się ze wszystkimi buziakiem, a Olę klepnęłam dyskretnie w pupę. Grill trwał w najlepsze, każda z nas wpadła już w stan upojenia, stwierdziłyśmy, że włączamy film. Siadłam na podwójnej sofie koło Oli, naprzeciwko nas Zuzka, Marta i Jagoda, a na fotelach Anka z Julką i Michaliną. Przykryłam nas kocem, a moja ręka od razu powędrowała do cipki Olki, pieściłam ją delikatnie, a sam fakt, że zaraz obok nas siedziały dziewczyny był jeszcze bardziej podniecający. Zaraz jej paluszek powędrował do mojej cipeczki i obie dogadzałyśmy sobie dyskretnie pod kocem. Myślałam, że oszaleję jak szybkim ruchem Olka włożyła prawie wszystkie swoje palce. – Idę spać, bo już usypiam. Kto śpi dzisiaj u mnie w pokoju? – popatrzyłam na Olkę i resztę przysypiających już dziewczyn. – To ja idę. Obudź mnie jutro Marta, musimy się rano pójść spakować. – udawała śpiącą Ola. Nie zamknęłam dobrze drzwi, a ona już do mnie przywarła. Wywróciłyśmy się na dywan i już nie miałam na sobie ubrań. Moja cipka pulsowała jak oszalała. – Poczekaj, coś przyniosłam. Olka wyciągnęła z torebki dużego, gumowego kutasa i zaczęła mi nim machać przed oczami. – Mmm, takie lubię najbardziej. Na co czekasz? Wkładaj! Bez zastanowienia włożyła mi go do cipki, aż poskoczyłam. Jedną ręka pieprzyła mnie sztucznym chujem, a drugą pieściła moją łechtaczkę. Byłam tak podniecona, że nie musiałam długo czekać z orgazmem. Teraz role się zmieniły, kazałam jej wypiąć się na pieska. Olka była przygotowana, soki aż spływały jej po udach. Wkładałam jej go do końca, zaciskała zęby w poduszkę, żeby nie obudzić dziewczyn. – Włóż go w dupkę, śmiało. Tak też lubię, tylko najpierw musisz ją troszkę przygotować. Naśliniłam paluszka i krążyłam wokół jej dziurki, aż w końcu go wsadziłam. Później drugi i trzeci, nie było trudno. Widać, że nie robiła tego okazjonalnie. Włożyłam dildo do ust, oblizując soki po Olce i mocno naśliniłam. Jęczała jak głupia, kiedy powoli wsuwałam go do środka. Kiedy zatrzymałam się na połowie, mocno wsunęłam resztę. – Jesteś nienormalna, pieprz mnie! – zaśmiała się Olka wkładając głowę w poduszkę. Penetrowałam jej dupę, pieszcząc przy tym swoją cipkę. – Przenosimy się na łóżko, będzie nam wygodniej się dalej pieprzyć, tym razem bez żadnej dodatkowej pomocy. – Ola dając mi klapsa popchnęła mnie na łóżko. Obie z rozłożonymi nogami, przyklejone do siebie, posuwałyśmy się swoimi cipkami, pocierając je o siebie. Trzy orgazmy to za mało, dla nas za mało. Olka lizała moją cipkę i przygryzała moje pośladki wkładając mi paluszka w odbyt. Piszczałam i wiłam się z rozkoszy. Odwdzięczyłam jej się głęboką palcówką, bo tej nocy, a właściwie ranka nie było mnie już stać na nic innego.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamila Majak
  • Cybersex, fabula: szantaz cz.1

    Tytułem wstępu, poniższe “opowiadanie” jest zapisem rozmowy z czatu, dwójki nieznajomych, którzy jak się okazało piszą na podobnych falach. Fabuła tak Nas wciągnęła, że przeciągnęła się na kilka wieczorów. Początkowo miało powstać opowiadanie inspirowane tymi rozmowami, jednak wrzucenie treści rozmów (po lekkiej edycji – głównie korekcie literówek) wydaję się być lepszym pomysłem. Tak więc miłej lektury.

    +cybMAJKEL:

    interesuje cię cyber?

    -ANNAcyb:

    A jakiś konkretny?

    +cybMAJKEL:

    tak, pomysłów mi nie brakuje jeśli o to się martwisz.

    +cybMAJKEL:

    a propozycja.. zależy od tego co cię szczególnie pociąga w fabułach…

    -ANNAcyb:

    Lubię upokarzanie, brutalny sex ale też eksperymentować z ciekawymi pomysłami.

    +cybMAJKEL:

    ok.. a co powiesz na fabułę w której nieznajomy szantażysta zmuszałby cię do przekraczania kolejnych granic.. o różnym stopniu “trudności”.

    -ANNAcyb:

    Brzmi bardzo dobrze.

    -ANNAcyb:

    Szantaż to coś co uwielbiam.

    +cybMAJKEL:

    w jakim jesteś wieku?

    -ANNAcyb:

    23 lata ale jak chcesz starsza młodsza nie ma problemu.

    +cybMAJKEL:

    zastanawiam się nad motywem szantażu.. i mam dwa pomysły.

    -ANNAcyb:

    Słucham.

    +cybMAJKEL:

    1) jeśli w fabule byłabyś w swoim wieku, szantażysta mógłby włamać ci się na komputer i zdobyć pokaźną kolekcję twoich, sex czatów, prywatnych zdjęć.. filmów itp.

    +cybMAJKEL:

    2) jeśli byłabyś nieco starsza (powiedzmy po 30stce) szantażysta mógłby wykorzystać twoje “błędy młodości”. załóżmy, że gdy byłaś studentką, będąc na erazmusie brałaś udział w sex imprezie, która była nagrywana. gdyby to wypłynęło teraz zniszczyło by twój wizerunek, twoje życie zawodowe i prywatne.

    -ANNAcyb:

    Kurde oba są dość ciekawe moim zdaniem.

    +cybMAJKEL:

    dziękuję.

    -ANNAcyb:

    Hmmm pomóż i powiedz wolisz mój wiek czy starsze?

    +cybMAJKEL:

    może dziś nr 2.

    -ANNAcyb:

    Ok.

    -ANNAcyb:

    Dziękuję za męską decyzję.

    +cybMAJKEL:

    ok, może zacznijmy od tego żebyś napisała co nieco o swoim życiu w fabule.. czym się zajmujesz, rodzina? dzieci?

    -ANNAcyb:

    Będę ambitna szefowa działu administracyjnego w jakieś większej firmie (ty możesz być np na stażu lub coś takiego) z mężem poznałam się w tej firmie i mamy już 3 letnia córeczkę.

    +cybMAJKEL:

    pewnego popołudnia gdy już zbierałaś się do domu niespodziewanie dostałaś maila z jakiegoś dziwnego nieznanego ci adresu.

    +cybMAJKEL:

    “Aniu pamiętasz jeszcze jak się bawiłaś na erazmusie w Hiszpanii?”

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę się zastanawiam ale w końcu odpisuję “O czym mówisz i kim jesteś?”

    +cybMAJKEL:

    (w pierwszej chwili pomyślałaś, że może to jakiś uczestnik tej wyprawy)

    +cybMAJKEL:

    “o pewnej ciekawej imprezie w której brałaś udział” – wysyłam twoje zdjęcie – w ubraniu, ale dokładnie pamiętasz na jaką imprezę poszłaś tak ubrana (możesz opisać jak wyglądasz na tym zdjęciu).

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę zszokowana patrzę na zdjęcie na którym mam jedynie sukienkę na ramiączkach która ledwo zasłaniała mi pupę. To była specyficzna sukienka która straciłam po tamtej imprezie. Drżącymi dłońmi odpisuje: “Czego ty chcesz?”.

    +cybMAJKEL:

    “chcę wejść z tobą w układ”

    +cybMAJKEL:

    “układ w którym ja zobowiąże się do tego, żeby materiałów z tej imprezy, które posiadam, nikt nigdy nie zobaczył.. bo domyślam się, że na tym w tej chwili, zależy ci najbardziej Aniu”.

    -ANNAcyb:

    Wściekła wyobrażając sobie co by się stało gdyby to wyciekło odpisuje tylko: “Co to za układ?”.

    +cybMAJKEL:

    “w zamian za moją dyskrecje, oczekuję twojej współpracy”.

    -ANNAcyb:

    “mógłbyś przejąć do konkretów, nie bawią mnie te podchody” – odpowiadam już nieco podirytowana.

    +cybMAJKEL:

    “przez najbliższe dni będziesz otrzymywać różne zadania, od tego jak je wykonasz będzie zależeć co stanie się z materiałami, które posiadam (a mam tego całkiem sporo)”.

    -ANNAcyb:

    “Jaka mam gwarancję, że nie wykorzystasz ich mimo to?”.

    +cybMAJKEL:

    “gdyby zależało mi tylko na tym aby cię skompromitować i zniszczyć, już dawno bym to zrobił, ja jednak wolę wykorzystać to co mam w ciekawszy sposób”.

    -ANNAcyb:

    “raczej nie mogę odmówić prawda” Wzdycham wysyłając wiadomość i przecieram oczy.

    +cybMAJKEL:

    “możesz, ale musisz liczyć się z konsekwencjami takiej decyzji.. twój, mąż, twoja rodzina, współpracownicy.. wszyscy będą z pewnością zachwyceni twoją drugą twarzą”.

    -ANNAcyb:

    “Dobrze o tym wiem! Zgadzam się”.

    +cybMAJKEL:

    “rozsądnie.. możesz już wyjść z pracy i wracać do domu, wieczorem otrzymasz pierwsze zadanie”.

    -ANNAcyb:

    “Zrozumiałam.” Wściekła wyłączam pocztę i wracam do domu. Mój zły humor od razu rzuca się w oczy mężowi, ale mówię po prostu, że miałam ciężki dzień. Biorę szybki prysznic i w samym szlafroku siedzę sama w sypialni. Mąż wyszedł na nocny spacer z psem.

    +cybMAJKEL:

    ciszę wieczoru przerywa kolejna wiadomość: “już w łóżku?”.

    +cybMAJKEL:

    “czas na pierwsze zadanie, jutro przyjdziesz do biura ubrana inaczej niż zwykle, te twoje żakieciki i spódnice za kolano są takie nudne…”

    -ANNAcyb:

    “przejdź od razu do rzeczy. Chyba nie oczekujesz ode mnie przyjacielskiej pogawędki”.

    +cybMAJKEL:

    “masz przyjść do pracy ubrana oficjalnie, ale bardzo sexownie, tak żeby każdy facet w biurze zwrócił na ciebie uwagę”

    +cybMAJKEL:

    “masz 15 minut na przeszukanie szafy i wysłanie fotki do zaakceptowania”.

    -ANNAcyb:

    Zrezygnowana zaczynam wyciągać z szafy ubrania. Wybieram dość mocno prześwitująca koszule czarną spódnicę do kolan mocno opinając tyłek czarny koronkowy stanik i rajstopy. Szybko wysyłam ci zdj.

    +cybMAJKEL:

    “nieźle, nieźle ale wprowadź 2 zmiany: po pierwsze pończochy zamiast rajstop, po drugie spódnica fajnie opina ci tyłek ale do jutra ma być krótsza, tak aby było widać koronkę pończoch”

    +cybMAJKEL:

    “i jeszcze jedno, zadbaj o odpowiedni makijaż”.

    -ANNAcyb:

    “Dobrze zrobię to wszystko o czym napisałeś. Czy na dziś to koniec?”.

    +cybMAJKEL:

    (lubisz odpowiadać na pytania czy wolisz przejść z akcją dalej?)

    -ANNAcyb:

    (lubię odpowiadać też)

    +cybMAJKEL:

    “Nie to nie koniec, mam jeszcze 3 pytania na dobranoc”

    +cybMAJKEL:

    1) “kiedy ostatni raz uprawiałaś sex?”

    -ANNAcyb:

    “tydzień temu”.

    +cybMAJKEL:

    2)” z kim i gdzie?”

    -ANNAcyb:

    “z mężem w sypialni”.

    +cybMAJKEL:

    3) “czy zdradziłaś swojego męża?”

    -ANNAcyb:

    Waham się przez chwilę, ale odpisuje: “Nie”.

    +cybMAJKEL:

    następnego dnia jest kolej twojego męża na odwiezienie waszej córki do przedszkola, więc masz rano trochę czasu dla siebie.

    -ANNAcyb:

    Wstaje rano i szykuje się do pracy. Widząc przygotowane ubrania czuję wzbierającą we mnie złość i zażenowanie. Zrezygnowana ubieram się i zaczynam malować pamiętając, że powinnam być dzisiaj bardziej sexowna. Gotowa wyjeżdżam do pracy. Tam od razu przyciągam wzrok, ale na pytania dlaczego taka zmiana, odpowiadam zmianą tematu.

    +cybMAJKEL:

    koło 9 dostajesz kolejnego maila “jestem pod wrażeniem.. jak i cała męska część biura, ale stanowczo za szybko uciekłaś do swojego gabinetu”.

    +cybMAJKEL:

    “za 2 minuty na drukarce na dużej sali (jest tam około 20 osób) zostanie wydrukowana kolejna wiadomość dla ciebie, pójdź po nią, ale pokręć trochę tą dupcią, niech chłopaki widzą jaką mają sexowną szefową” (aby dojść do drukarki musisz przejść przez całe biuro).

     -ANNAcyb:

    Wkurzona idę do drukarki aby nikt przypadkiem nie zobaczył tego co zaraz zostanie na niej wydrukowane. Idąc przez biuro kręcę biodrami i słyszę szepty pracowników oraz czuję ich spojrzenia. Kilku nawet sili się na komplementy. W końcu staje przed drukarką cała czerwona na twarzy.

    +cybMAJKEL:

    w końcu słyszysz dźwięk pracy drukarki (czujesz rosnący stres widząc wysuwającą się kartkę papieru, jeszcze nigdy ta czynność nie wzbudzała takich emocji)

    +cybMAJKEL:

    na kartce jest napisane: “nie ruszając się z miejsca w którym jesteś, ściągnij majtki i wrzuć je do kosza przy drukarce”.

    -ANNAcyb:

    Wściekła gniotę kartkę rozglądam się i kiedy widzę, że nikt nie patrzy, dyskretnie ściągam majtki. Po chwili namysłu owijam je papierem i wyrzucam.

    +cybMAJKEL:

    już miałaś ruszyć do gabinetu.. gdy zaczął drukować się kolejny dokument

    +cybMAJKEL:

    “wracaj do swojego gabinetu, coś na ciebie czeka”.

    -ANNAcyb:

    Blednąc wyobrażam sobie co to może być. Jak najszybciej wracam do gabinetu czując jak moja cipka jest owiewana.

    +cybMAJKEL:

    na biurku stoi pudełko z napisem: “otwórz mnie”

    +cybMAJKEL:

    w pudełku znalazłaś 4 rzeczy: telefon, słuchawkę bluetooth, opaskę na oczy i..

    +cybMAJKEL:

    owalne różowe, coś przypominające jajko.

    -ANNAcyb:

    Zamykam nagle pudełko i wybiegam rozglądając się ale nikogo nie widzę. Zdenerwowana wracam do biura zamykając drzwi i zasłaniając rolety.

    +cybMAJKEL:

    kolejny mail: zdjęcie jajka i wiadomość “włóż mnie w mile miejsce”.

    -ANNAcyb:

    Wsadzę ci je w bardzo miłe miejsce najlepiej głęboko do gardła!! Myślę sama do siebie ale rozumiem o co ci chodzi. Z pewnym wahaniem zaczynam wsadzać jajko ale ponieważ jestem sucha jest to bolesne. Nie widząc innego wyjścia wkładam jajko do ust i nawilżam śliną. Wycieram też nieco śliny w cipkę i już po chwili jajko jest we mnie.

    +cybMAJKEL:

    zaczyna dzwonić telefon z pudełka (numer zastrzeżony), wkładasz słuchawkę do ucha, odbierasz.. w słuchawce słyszysz zmodulowany elektronicznie męski głos

    +cybMAJKEL:

    Witaj Aniu, jak podobają się prezenty?

    -ANNAcyb:

    “Odpowiedziałbym ci, ale biorąc pod uwagę, że masz możliwość zniszczyć moje życie zachowam to dla siebie”.

    +cybMAJKEL:

    Pamiętasz zabawę w ciepło zimno?

    -ANNAcyb:

    Jak w ogóle powinnam się do ciebie zwracać? “Pan szantażysta?” Odpowiadam dość sarkastycznie słyszysz jak zła jestem. “Tak, znam te zabawę”.

    +cybMAJKEL:

    Mów mi po prostu na ty. Zagramy z nieco zmienioną wersje tej zabawy

    +cybMAJKEL:

    jajko w tobie zaczęło minimalnie wibrować “czujesz?”.

    -ANNAcyb:

    Zaskoczona pozwalam żeby z moich ust wydobył się jęk. Szybko zasłaniam usta. “Czuję”.

    +cybMAJKEL:

    Doskonale, twoim zadaniem jest trafić do jednego z pomieszczeń w tym budynku, wibracje ci w tym pomogą, im mocniej jajko będzie wibrować tym bliżej celu jesteś, im słabiej tym dalej.

    -ANNAcyb:

    Wściekła odpowiadam tylko, że zrozumiałam i wychodzę z biura wybierając losowo kierunek.

    +cybMAJKEL:

    idziesz korytarzem jajko wibruje jakby mocniej, mijasz wejście na klatkę schodową, wibracja słabnie.

    -ANNAcyb:

    Zaczynam schodzić schodami czując narastanie wibracji. Zaczynam szybciej oddychać i robię się czerwona na twarzy.

    +cybMAJKEL:

    mijasz, swoją koleżankę, która pyta “coś się stało Aniu, jesteś taka rozpalona?”.

    -ANNAcyb:

    “chyba się nieco przeziębiła ale nie przejmuj się tym jak zwykle szybko mi przejdzie”.

    +cybMAJKEL:

    zeszłaś już 3 piętra w dół, zaczynasz schodzić kolejny poziom, wibracje słabną. wydaje ci się to dziwne bo poziom który minęłaś jest pusty i od miesięcy nie ma tam najemców, a na drzwiach z klatki schodowej wisiała kłódka

    +cybMAJKEL:

    nadal wisi, ale jest otwarta, chwytasz ją, wibracje rosną.

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę uginają się pode mną nogi ale szybko wchodzę do środka żeby uniknąć ponownego spotkania z kimś z pracy.

    +cybMAJKEL:

    idziesz pustym korytarzem, wibracja jest już na tyle silna, że w tym cichym miejscu, nie tylko ją czujesz ale i słyszysz

    +cybMAJKEL:

    dochodzisz do końca korytarza, zostały tylko jedne drzwi po prawej – toalety.

    -ANNAcyb:

    Mimo, że nie chce czuję jak soki z cipki zaczynają spływać mi po udach i wsiąkać w materiał pończoch. Muszę opierać się i ścianę żeby nie upaść. Dyszę ciężko i ledwo powstrzymuje jęki.

    -ANNAcyb:

    Wchodzę do toalety.

    +cybMAJKEL:

    w toalecie są 2 kabiny, na klamce jednej z nich wiszą twoje stringi – domyślasz się że to ta, na spłuczce znajdujesz kopertę.

    -ANNAcyb:

    Otwieram ja drżącymi dłońmi.

    +cybMAJKEL:

    na kartce z koperty jest napisane “META – załóż opaskę na oczy i oprzyj się rękoma o spłuczkę, gdy to zrobisz nie masz prawa się ruszyć”.

    -ANNAcyb:

    Zdenerwowana wykonuje polecenie. Czuję jak szybko bije mi serce.

    +cybMAJKEL:

    Jajko wibruje jeszcze mocniej, słyszysz lekkie skrzypnięcie drzwi od kabiny za plecami, czujesz czyjąś obecność.

    -ANNAcyb:

    Chce się odwrócić, ale zwalczam pokusę dalej stojąc oparta o spłuczkę.

    +cybMAJKEL:

    znów słyszysz zmodulowany głos ale już nie przez słuchawkę tylko za plecami “nie stój tak sztywno, pochyl się trochę w stronę ściany”.

    -ANNAcyb:

    Przygryzam wargi ale pochylam się. “To co zamierzasz mnie teraz tu zerżnąć?”.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak jajko przestało wibrować

    +cybMAJKEL:

    nieznajomy kładzie dłoń na twoim udzie na wysokości koronki pończoch

    +cybMAJKEL:

    “nie, to by było za proste Aniu”.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak gładzi cię po udzie, przesuwając się coraz wyżej.

    -ANNAcyb:

    Przełykam ślinę. “Co ty chcesz zrobić?” – pytam z widocznym strachem w głosie.

    +cybMAJKEL:

    obcy ignoruje twoje pytanie. “no no,” – rozsmarowuje twoje soczki po udzie “skuteczna ta zabawka”, “a tobie jak się podobała?”.

    -ANNAcyb:

    Nie odpowiadam.

    +cybMAJKEL:

    “czuję, że twoja cipka była zachwycona prezentem” przesuwa rękę powoli wyżej (napawając się chwilą)

    +cybMAJKEL:

    dociera dłonią do twojej cipki.

    -ANNAcyb:

    Wzdrygam się czując jego dłoń na mojej cipce i odruchowo się cofam.

    +cybMAJKEL:

    obejmuje ją całą dłonią “gdzie..!?” mówi, łapiąc cię mocniej, i przyciągając do poprzedniej pozycji

    +cybMAJKEL:

    wsuwa w ciebie palec.

    -ANNAcyb:

    Z ust wydobywa mi się głośny jęk.

    +cybMAJKEL:

    bez trudu wślizgną się w twoją ciepłą, wilgotną cipkę, powoli wyjął jajko.

    -ANNAcyb:

    Dysze ciężko cała czerwona. Widzi jak cała drżę.

    +cybMAJKEL:

    po chwili wraca palcami w twoją cipkę (przez chwile miałaś nadzieję, że na wyjęciu jajka się skończy), wsuwa 2 palce bardzo powoli..

    -ANNAcyb:

    Zaciskam mocniej dłonie na spłuczce. Czuję jak cipka zacisk się na jego palcach.

    +cybMAJKEL:

    podsuwa spódnice w górę, wiesz że teraz widzi twoją wypiętą pupę, i swoje palce wsunięte w muszelkę. porusza palcami coraz głębiej i coraz szybciej.

    -ANNAcyb:

    Nie mogę już wytrzymać i jęczę dość głośno przy każdym ruchu jego dłoni. Soki wylewają się z mojej cipki.

    +cybMAJKEL:

    nagle gdy jest w tobie dość głęboko zatrzymuje się, wsłuchuje w twój przyśpieszony oddech, czuje jak cipka pulsuje mu na palcach. zaczyna nimi poruszać masując cię od środka.

    -ANNAcyb:

    Czuję, że niedługo będę szczytować. Przygryzam wargi żeby się opanować!

    +cybMAJKEL:

    obcy nie przestaje, jego pieszczoty są coraz mocniejsze, coraz intensywniejsze.

    -ANNAcyb:

    W końcu nie wytrzymuję i dostaję orgazmu! Moje ciało sztywnieje a cipka mocno zaciska. Łapie łapczywie powietrze.

    +cybMAJKEL:

    zatrzymuje się. i po około minucie wysuwa z ciebie palce. słyszysz jak drzwi od kabiny się zamykają.

    -ANNAcyb:

    Bez sił opadam na kolan ciężko dysząc.

    +cybMAJKEL:

    zdejmujesz opaskę, i już chcesz wyjść (będąc pewna, że póki co już po wszystkim) gdy okazuje się, że drzwi od kabiny są zamknięte.

    -ANNAcyb:

    Co jest kurwa?! Wściekła myślę i zaczynam szarpać.

    +cybMAJKEL:

    szarpiesz się dłuższą chwilę gdy z kabiny obok odzywa się głos “nie tak szybko, na klucz musisz sobie zasłużyć”.

    -ANNAcyb:

    “czego ty znowu chcesz?”.

    +cybMAJKEL:

    “spójrz na prawo i trochę w dół”.

    -ANNAcyb:

    Z pewnym ociąganiem kieruje wzrok w tamto miejsce.

    +cybMAJKEL:

    dostrzegasz, że w ścianie oddzielającej jedną kabinę od drugiej jest otwór.

    -ANNAcyb:

    “Co to ma być?’.

    +cybMAJKEL:

    “powiedzmy, że moja kolej” widzisz jak w otworze pojawia się już lekko sterczący penis.

    -ANNAcyb:

    Niechętna klękam i zaczynam go lizać.

    +cybMAJKEL:

    widzisz jak rośnie z każdym twoim ruchem, mimowolnie zastanawiasz się kto jest po drugiej stronie tej cholernej ściany.

    -ANNAcyb:

    Wkładam sobie kutasa do ust i zaczynam poruszać głową wkładając sobie go całego po same gardło. Jednocześnie pieszczę go językiem.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak rośnie w twoich ustach, dokładnie czujesz jego smak.

    -ANNAcyb:

    Ślina zaczynam mi spływać po brodzie, ale ja tylko przyspieszam jeszcze mocniej zaciskając wargi na kutasie.

    +cybMAJKEL:

    słyszysz przyśpieszony oddech za ścianą, po chwili kutas znika w dziurze

    +cybMAJKEL:

    jesteś zdezorientowana. zza ściany pada polecenie “chcę usłyszeć jak ci na nim zależy. jak o niego prosisz”.

    -ANNAcyb:

    wściekła przez chwilę się nie odzywam ale w końcu przerywam ciszę. “Proszę pozwól mi dalej go ssać”.

    +cybMAJKEL:

    “powiedz co zrobisz jak dostaniesz go z powrotem!”

    -ANNAcyb:

    “będę go obciągała, aż wytryśnie z niego twoja sperma”.

    +cybMAJKEL:

    “będziesz go obciągać jak kto..?”

    -ANNAcyb:

    “jak zwykła dziwka”.

    +cybMAJKEL:

    fiut znów wraca w otwór “no to bierz i pokaż jaka z ciebie kiblowa lodziara”.

    -ANNAcyb:

    Wracam bez słowa do obciągania robię to tylko o wiele szybciej, niemal dotykając ustami ścianki kabiny.

    +cybMAJKEL:

    czujesz jak anonimowy fiut pulsuje coraz szybciej w twoich ustach.

    -ANNAcyb:

    Przyśpieszam czując, że jest blisko.

    +cybMAJKEL:

    zaczyna dochodzić, czujesz ciepłą gęstą spermę która wylewa się z jego nabrzmiałego fiuta.

    -ANNAcyb:

    Zaczynam połykać nie chcąc ubrudzić ubrań.

    +cybMAJKEL:

    słyszysz ciężki oddech.

    -ANNAcyb:

    “zadowolony?”.

    +cybMAJKEL:

    fiut niknie w dziurze. “spisała się szefowa” słyszysz zza ściany.

    -ANNAcyb:

    Nie odpowiadam. Próbuje się uspokoić.

    +cybMAJKEL:

    słyszysz jak drzwi od kabiny obok zamykają się. (A klucz! krzyczysz)

    +cybMAJKEL:

    Klucz masz przyklejony do spłuczki od spodu! (słychać jak ktoś wybiega z łazienki).

    -ANNAcyb:

    Szybko szukam klucza i otwieram drzwi. Biegnę żeby zobaczyć szantażystę, ale nikogo już nie widzę.

    +cybMAJKEL:

    (opisz jak się czujesz stojąc na pustym piętrze biurowca).

    +cybMAJKEL:

    (co się dzieje w twojej głowie, po takiej akcji).

    -ANNAcyb:

    Ze smakiem spermy w ustach i mokra od własnych soków stoję z pochyloną głową. Do oczu napływają mi łzy z wściekłości i bezsilności. Nikt mnie jeszcze tak nie upokorzył!

    cdn..

    A&M

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    cyber majkel
  • Na sluzbie u sadysty cz.2

    Już sam widok rezydencji wystarczył żebym zrobiła się mokra. A gdy wysiadając z taksówki w pełni do mnie dotarło, że lada moment znów Go zobaczę, moja cipka dosłownie zapłonęła. Zanim dotarłam do drzwi wejściowych, po moim udzie spływała już strużka lepkiego śluzu. Próbując opanować wykwitający mi na twarzy rumień wstydu, wytarłam dokładnie śluz i nacisnęłam na dzwonek.

    Czekanie zdawało mi się ciągnąć w nieskończoność. Z każdą upływającą sekundą moja pewność siebie topniała. Odbicie w pobliskim oknie nie wydało mi się już tak atrakcyjne, jak wówczas, gdy patrzyłam na nie w swoim mieszkaniu. Przyszło mi do głowy, że może jednak powinnam postawić na bardziej odważną kreację, uczesać jakoś moje rude, rozpuszczone włosy. Wątpliwości szybko przerodziły się w paniczny lęk przed odrzuceniem.

    Moja pewność siebie zanikła zupełnie, gdy drzwi wreszcie stanęły przede mną otworem. Zamiast Niego, w progu zobaczyłam przepiękną, wysoką brunetkę. Moje zaskoczenie było tak duże, że aż cofnęłam się o krok. Próbowałam coś powiedzieć, lecz z ust wydobył mi się tylko cichy, nieartykułowany bełkot. Brunetkę musiało rozbawić moje zmieszanie, bo nagle jej pełne, kusząco czerwone usta wykrzywiły się w pogardliwym uśmieszku.

    “No i co się tak gapisz wywłoko, jak jakieś ciele na malowane wrota?” – zapytała, i nie czekając na moją odpowiedź obrzuciła się i ruszyła w głąb przedpokoju. Po krótkiej chwili wahania ruszyłam w ślad za nią. Nie miałam pojęcia kim była brunetka, lecz jej zachowanie sugerowało, że oczekiwała mego przybycia. Pomyślałam sobie, że to pewnie jakaś pokojówka, lub inną pracująca dla Niego osoba. Ktoś musiał przecież dbać o tak duży dom – skonstatowałam, rozglądając się po obszernym holu.

    Dopiero w świetle zawieszonych pod sufitem żyrandoli, mogłam lepiej przyjrzeć się prowadzącej mnie kobiecie. A im dłużej na nią patrzyłam, tym bardziej rósł mój podziw dla niej. Jej wysportowane, idealnie proporcjonalne ciało, mogłoby przyprawić o kompleksy niejedną modelkę. Nie potrafiłam wprost oderwać wzroku od jej kształtnych, krągłych pośladków, odznaczających się kusząco pod cienkim materiałem sukienki. Na stopach miała szpilki, obcasy prawie dziesięć centymetrów dłuższe niż moje, a mimo to poruszała się w nich z nienaganną gracją. A do tego miała długie, zgrabne nogi, smukłe plecy i gęste, kruczoczarne włosy. Wszystko to tworzyło obraz kobiety, która – w moje opinii, mogła stanowić obiekt marzeń każdego mężczyzny.

    Po chwili w wyglądzie brunetki zaczęłam dostrzegać także inne, nieco nie pasujące do ideału szczegóły. Na jej łydkach, udach oraz na odsłoniętej części pleców zauważyłam podłużne, czerwone szramy. A czasem, gdy wydłużała krok i jej i tak już kusa sukienka jeszcze się podwijała, na pośladkach dostrzegałam swierze, wciąż jeszcze czerwone siniaki. Ślady na ciele kobiety wydawały mi się niepokojąco znajome, lecz nie udało mi się rozszyfrować ich pochodzenia. Zresztą nie miałam zbytnio czasu aby się nad tym zastanawiać, bo moją uwagę przyciągnęło zaraz coś innego. Brunetka na szyi miała obrożę – zastanowiłam się jak to możliwe, że nie zauważyłam jej wcześniej.

    I nagle doznałam czegoś, jakby olśnienia. Nienaganna prezencja, skąpy ubiór, kuszące ruchy, szramy na ciele oraz obroża, wszystko to ułożyło mi się w jedną, aż nazbyt oczywistą całość. Brunetka była suką, i to taką, którą każda uległa dziewczyna chciałaby się stać. A skoro suka, to musiał być też i pan. “Czy w takim razie ona i On…? Czyżby to była Jego…? To znaczy, że nie tylko ja…?” – przez moją głową przetoczyła się lawina pytań. Sprawa była dla mnie na tyle istotna, że chciałam czym prędzej wyjaśnić moje wątpliwości. Już miałam zagadnąć o to brunetkę, gdy ta nagle otworzyła kolejne drzwi, i zza jej pleców zobaczyłam Jego.

    Gdy weszłam do salonu, nasze spojrzenia się skrzyżowały i wszystko inne przestało mieć dla mnie znaczenie. Zastałam Go siedzącego w dużym, skórzanym fotelu, z nogą założoną na nogę i nierozłącznym drinkiem w dłoni. Przystojny, elegancko ubrany, z zastygłym na twarzy nieobecnym grymasem, emanował siłą, męskością oraz pewnością siebie. Patrzył na mnie nie zdradzającym emocji, z pozoru obojętnym wzrokiem, lecz ja wiedziałam, że moja obecność Go poruszyła. W Jego oczach dostrzegłam ten charakterystyczny, uwodzicielski błysk i wiedziałam już, że nie będę w stanie mu się oprzeć. Czegokolwiek by ode mnie nie zażądał, będę posłuszna, wykonam każde Jego polecenie.

    Ruszyłam niepewnie w głąb salonu, gdy przywołał mnie do siebie skinieniem głowy. Starałam się nie okazywać towarzyszącego mi niepokoju, lecz zdawałam sobie sprawę, iż moje starania nie przynoszą efektu. Dobitnie świadczyła o tym reakcja brunetki, która usadowiwszy się na podłodze przy poręczy Jego fotela, zaczęła przyglądać mi się uważnie. Na jej twarzy malował się grymas ni to rozbawienia, ni to pogardy, a usta wykrzywiły się w drwiącym uśmieszku. Trudno było mi się zresztą jakość szczególnie temu dziwić, gdyż w porównaniu do niej musiałam się prezentować niczym żałosna pokraka.

    Gdy zbliżyłam się do fotela na odległość mniej więcej dwóch metrów, brunetka rzuciła jakiś złośliwy komentarz na mój temat. Nie usłyszałam co powiedziała, lecz musiało to być coś okropnego, gdyż Jego reakcja była stanowcza i natychmiastowa. Błyskawicznie obrócił się w kierunku suki i wymierzył jej siarczysty policzek. Głową brunetki odskoczyła gwałtownie w tył, a na jej twarzy wykwitł czerwony ślad Jego dłoni. Przez sekundę w jej oczach dostrzegałam gniew, lecz zaraz spuściła pokornie wzrok i poprosiła Go o wybaczenie. Skinął na znak wybaczenia i ponownie zwrócił się ku mnie.

    Chciałam się przywitać, powiedzieć cokolwiek co rozluźniło by napiętą atmosferę, lecz gestem dłoni nakazał mi milczenie. Sięgnął po drinka i zaczął mi się badawczo przyglądać. Zmierzył mnie wzrokiem z góry na dół, a ja miałam wrażenie, że jego spojrzenie przeszywa mnie na wskroś. W końcu kazał mi się obrócić i wypiąć ku niemu tyłek, co pomimo lekkiego zakłopotania niezwłocznie uczyniłam. Gdy byłam obrócona wstał z fotela i podszedł do mnie od tyłu.

    Nagle poczułam na pośladku Jego dłoń i wzdrygnęłam się gwałtownie. Nie odsunęłam się jednak ani nie zmieniłam pozycji, posłusznie pozwalając mu się obmacywać. Bez zbędnych ceregieli podciągnął spódniczkę na biodra, odsunął na bok pasek majtek i zaczął bawić się wystającą z mojego anusa zatyczką. Musiało mu się spodobać, że mam ją w sobie, bo przez dłuższą chwilę mi nie odpuszczał. Wyciągał metalową główkę do połowy rozciągając maksymalnie mój odbyt, przytrzymywał w takiej pozycji, po czym ponownie wciskał ją do oporu.

    Po jakimś czasie nieco przyspieszył, jakby pieprzył mnie zatyczką. Przez moje ciało przetoczyła się fala przyjemności, a moja dłoń mimowolnie powędrowała ku cipce. Wsadziłam do środka dwa palce, a przez rozwarte wargi sromowe wyciekał ze mnie śluz. Zaczęłam się pieścić w rytm penetrującego mnie od tyłu zatyczki analnej. Dyszałam ciężko, jęczałam z rozkoszy, a przez moje ciało raz za razem przetaczały się spazmy. Czułam, że zbliżam się do orgazmu, lecz On najwyraźniej uznał, że na razie nie zasługuję na takie spełnienie.

    Złapał mnie za nadgarstek i szarpnięciem odsunął dłoń od cipki. Wyciągnął ze mnie zatyczkę, po czym, jak gdyby nigdy nic, wrócił na swój fotel. Byłam rozpalona do granic możliwości, lecz nawet nie przeszło mi przez myśl, aby spróbować zrobić coś wbrew Jego woli. Stałam tak jak mnie zostawił – lekko pochylona, z obnażonym, wypiętym tyłkiem oraz dłońmi opartymi o uda. Pozwolił mi nieco do siebie dojść, i dopiero gdy przestałam dygotać, trząść się i dyszeć jak parowóz, przywołał mnie do siebie.

    Gdy się obróciłam wciąż siedział na swoim fotelu i popijał trzymanego w dłoni drinka. Jedyna różnica polegała na tym, że miał teraz brunetkę pomiędzy nogami. Suka klęczała przed nim z rękami splecionymi za plecami i rytmicznie poruszała głową. I choć z miejsca, w którym stałam nie mogłam zobaczyć Jego krocza, to nie miałam najmniejszej wątpliwości co się dzieje. Brunetka nabijała się na Jego kutasa ustami, połykała głęboko, przytrzymywala w gardle po czym wycofywała się i powtarzała. Z doświadczenia wiedziałam, że właśnie w ten sposób lubi i byłam cholernie zazdrosna, że to nie ja mogę sprawić mu takiej przyjemności.

    Zaczął do mnie mówić, lecz trudno mi było skupić się na Jego słowach. Wspominał coś o zasadach panujących w domu, o prawach i obowiązkach suki, o kontrakcie jaki będę musiała podpisać i wielu innych, bez wątpienia bardzo ważnych sprawach. Wiedziałam, że powinnam słuchać, naprawdę próbowałam się do tego zmusić, ale moja uwaga wciąż wędrowała ku obciągającej kutasa brunetce. Zerkałam na nią ukradkiem, fantazjowałam, że to ja jestem na jej miejscu. Jednocześnie modliłam się w duchu o to, żeby nie zauważył mojego rozkojarzenia.

    Z każdą upływającą chwilą zazdrościłam czarnowłosej suce coraz bardziej i bardziej. Znienawidziłam ją za to, że ona może się Nim rozkoszować, a ja tylko stoję i gapię się jak kretynka. Przyszło mi do głowy, żeby złapać ją za włosy, odciągnąć od kutasa i samej zająć jej miejsce. A gdyby próbowała mi się postawić walczyłbym o dostęp do Niego niczym wściekła kotka. Gryzła bym, szarpała i drapała, pokazała tej zarozumiałej “pani idealnej” gdzie jej miejsce.

    Musiał dostrzec jakąś zmianę w mojej postawie, bo nagle zamilkł. A gdy po krótkiej przerwie znów się odezwał, zupełnie zmienił temat. Zaczął mówić o brunetce, o tym że będziemy spędzać razem sporo czasu, a wyczuwa pomiędzy nami negatywne emocje. Pouczył, że jeśli chcę zostać w Jego domu, muszą zaakceptować jej obecność, tak samo jak ona będzie musiała pogodzić się z moją. Brunetka zdawała się nie słuchać, obciągała z równym zaangażowaniem co wcześniej, lecz miałam wrażenie, że nadstawia uszu z równą uwaga co ja. Temat zakończył stwierdzając, że już teraz powinnyśmy zacząć “przełamywać lody”.

    Złapał brunetkę za włosy, brutalnie odciągnął od kutasa. Skinął jej na mnie głową i nieznoszącym sprzeciwu tonem polecił, aby się ze mną “przywitała”. Suka powoli podniosła się z klęczek, otarła usta wierzchem dłoni, po czym ruszyła w moją stronę. “Miło mi cię…” – wypaliłam niczym ostatnia idiotka. Na szczęście brunetka nie pozwoliła dokończyć, zamykając mi usta pocałunkiem. Zupełnie zaskoczona takim obrotem spraw próbowała się wycofać, lecz stanowczo przytrzymała mnie za szyję. Przyciągnęła do siebie, i wbijając we mnie swój suczy język, zaczęła mnie nim ostro penetrować.

    Początkowo pozostawałam bierna, lecz gdy tylko uświadomiłam sobie, że wyczuwalny w ustach brunetki słonawy posmak, to pozostałość po Nim, odwzajemniłam pieszczoty. Nasze języki zetknęły się, zawirowały w szalonym tańcu. Raz za razem zasysałam jej ślinę, rozkoszując się smakiem Jego kutasa. A ona, najwyraźniej błędnie interpretując mój entuzjazm, posunęła się dalej. Nie przerywając pocałunku przylgnęła do mnie szczelnie, zaczęła błądzić dłońmi po moim ciele. Szarpała mi ubranie, jakby zamierzała je ze mnie zedrzeć. I rzeczywiście, kolejne elementy garderoby opadały na podłogę, i zanim się zorientowałam byłam już niemal zupełnie naga.

    Niespodziewanie brunetka przerwała pieszczoty i odepchnęła mnie od siebie. Omiotła spojrzeniem moje obnażone ciało, pokiwała z dezaprobatą głową. “A teraz patrz wywłoko, jak wygląda prawdziwa kobieta.” – wyszeptała mi do ucha i sama także zaczęła się rozbierać. Rozpięła suwak i płynnym ruchem zsunęła z siebie sukienkę. Nie miała na sobie bielizny, więc od razu mogłam się jej w pełni przyjrzeć. A muszę przyznać, że zdecydowanie było na co popatrzeć.

    Niczym oczarowana patrzyłam na duże, kształtne piersi brunetki, o bordowych brodawkach i sterczących kusząco sutkach. Na jej idealnie płaski brzuch, z wyraźnie zarysowanymi pod skórą mięśniami. Na gładko wygolony wzgórek łonowy i wąską, lśniącą od wilgoci cipkę. To perfekcyjne w każdym calu ciało było bez wątpienia efektem wielu wyrzeczeń, setek godzin ćwiczeń oraz wielu zabiegów medycyny estetycznych. Nie mogłam oczywiście wykluczyć interwencji chirurgicznej, ale jeśli takowa została przeprowadzona, to jej ślady nie były na brunetce widoczne.

    “No dalej, dotknij. Przecież widzę, że masz ochotę.” – zagadnęła, zapewne dostrzegając mój zafascynowany wzrok. I rzeczywiście, miałam ogromną ochotę ją dotykać. Kobiece ciało od zawsze mnie fascynowało. Nie to żebym była homo, bo choć miałam na studiach “epizod” z jedną les koleżanką, to nic nie mogło mi zastąpić prawdziwego męskiego kutasa. Piękne ciało podniecało mnie jednak niezależnie od płci, a z tym które miałam przed sobą, mało co mogło się równać.

    Niepewnie objęłam dłonią pierś brunetki, delikatnie ścisnęłam. Drugą położyłam na jej biodrze, zaczęłam je pozwoli masować. Skórę miała delikatną, aksamitnie gładką, zupełnie jak u noworodka. “Zabierasz się za to, jak jakaś pieprzona dziewica.” – skomentowała, wzdychając ciężko. Objęła moja głowę rękoma, przyciągnęła do swojej prawej piersi i kazała mi ją pieścić ustami. Ochoczo wykonałam polecenie – dobrałam się do sutka, na zmianę ssąc go i liżąc. Musiałam sprawić jej tym przyjemność, bo nagle zajęczała cicho, a jej oddech wyraźnie przyspieszył.

    Rozochocona suka sięgnęła po moją dłoń, naprowadziła ją sobie na krocze. Wcisnęłam w nią palca z największą przyjemnością. Była równie mokra i rozpalona jak ja sama. “Więcej, głębiej.” – wyszeptała, zachęcająco poruszając biodrami. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać – wsadziłam w nią drugi, a zaraz potem trzeci palec. Gdy docisnęłam zajęczała ponownie, tym razem znacznie głośniej. Miotana spazmem ściągnęła mi głowę w okolice pępka, zmuszając do kucnięcia przed nią. W takiej pozycji miałam zdecydowanie lepszy dostęp do jej cipki, co zaraz skrzętnie wykorzystałam.

    Ułożyłam palce w coś na kształt klina i powoli zaczęłam wprowadzać w brunetkę moją dłoń. Na początku szło zaskakująco gładko, lecz na wysokości kłykci poczułam opór, którego przez dłuższą chwilę nie mogłam przełamać. Suka prężyła się i napierała całą sobą, lecz wszystkie jej starania zadawały się pełznąc na niczym. Dopiero mój język, wijący się po jej łechtaczce niczym wściekły wąż, rozluźnił ją na tyle, że udało się osiągnąć cel. Dłoń wcisnęła się w nią z cichym chlupnieciem i schowała, aż za nadgarstek.

    Brunetka wiła się, krzyczała, błagała o jeszcze, a ja, zachęcona sukcesem, wcale nie zamierzałam przestać. Zacisnęłam dłoń w pięść i poruszałam nią raz w górę raz w dół. Z każdym kolejnym pchnięciem starałam się wciskać rękę szybciej, głębiej, aż do oporu. Lizałam przy tym jej łechtaczkę, rozkoszując się smakiem obficie wypływających z niej soków. Tak bardzo podniecało mnie to co robię, jak żywiołowo reaguje na to brunetka, że sama także zaczęłam się pieścić. Nie minęła chwila, a sama jęczałam i sapałam, zupełnie jakbym to ja miała w cipie dłoń.

    Byłam tak zaabsorbowana własnymi doznaniami, że przeoczyłam moment w którym brunetka zaczęła dochodzić. Zorientowałam się dopiero, gdy poczułam na dłoni silne skurcze mięśni pochwy, oraz palce suki zaciskające się kurczowo na moich włosach. Dociskając mi głowę do swojego podbrzusza zawyła przeciągle, i niemal w tej samej chwili zaczęły z niej tryskać soki. Nie do końca rozumiejąc co się dzieje cofnęłam gwałtownie dłoń, a ta wyskoczyła z jej cipy niczym korek od szampana. W twarz trysnął mi ejakulat, tak obfity, że wkrótce zupełnie pokrył mnie, a także spory kawałek podłogi dookoła.

    Kilkanaście sekund później zupełnie wyczerpana brunetka dosłownie się na mnie zwaliła. Ułożyłam jej głowę na mojej klatce piersiowej i głaszcząc ją czule po włosach patrzyłam, jak dochodzi do siebie. Skulona do pozycji embrionalnej, rozdygotana, zlana potem, wyglądała tak niewinnie i bezbronnie, że niemal zapomniałam o tym, jak bezwzględną suką w rzeczywistości była. Ledwie jednak trochę odpoczęła, a zaraz jej wredna natura dała o sobie znać. “Może jednak się do czegoś czasem przydasz wywłoko.” – rzuciła, uśmiechając się półgębkiem.

    Próbowałam wymyślić jakąś ciętą ripostę, gdy nagle w głębi pokoju rozległo się klaskanie. Uniosłam głowę i zobaczyłam, że to On klaszcze. Szedł w naszą stronę z zastygłym na ustach grymasem zadowolenia i pęczniejącą w spodniach erekcją. “Bardzo, bardzo ładnie.” – skomentował i spoglądając na brunetkę wskazał palcem na swoje krocze. W tą jakby nagle wstąpiły nowe siły – momentalnie zerwała się i niczym suczka w rui na czworakach pognała w Jego stronę. Patrzyłam jak dopada rozporka, jak nabija się ustami na Jego nabrzmiałego kutasa, jak wpycha Go sobie do gardła, i ponownie ogarnęła mnie zazdrość.

    “Przepraszam, czy ja też…?” – zagadnęłam nieśmiało, i dopiero wyraz Jego twarzy uświadomił mi, jak beznadziejnie głupie było moje zachowanie. Pokiwał z dezaprobatą głową i w kilku dosadnych słowach wyjaśnił mi, dlaczego nie zasłużyłam sobie na takie przyjemności. Kazał mi się bacznie przyglądać i uczyć od, jak to określił, swojej “ulubionej oralnej kurewki”. Patrzyłam więc, starając się zbytnio nie okazywać targającym mną emocji. A było to bardzo trudne, gdyż brunetka wykonywała swoje zadanie z wyjątkową wręcz starannością i zaangażowaniem.

    Patrzyłam oniemiała, jak Jego gruby, żylasty kutas znika raz za razem w jej ustach. Połykała go w całości, po same jaja, i wyglądało na to, że nie sprawia jej to najmniejszego problemu. Żadnego odruchu wymiotnego, ksztuszenia się czy duszenia, pełen spokój i kontrola nad sytuacją. Metodyczne, precyzyjne ruchy głową, praca językiem, wyprężona sylwetka, wzrok skierowany ku górze. Tylko raz na jakiś czas przystawała, aby wypluć z ust nadmiar śliny, zaczerpnąć tchu, po czym ponownie się na Niego nabijała. A wszystko to z rękami założonymi za plecy – byłam pod ogromnym wrażeniem.

    Musiał być już mocno nakręcony, bo doszedł zanim brunetka na dobre się rozkręciła. Nagle po prostu wyprężył się, zadygotał, szarpnął ją za włosy i zaraz było po wszystkim. Wyciągnął wiednącego, ociekającego spermą kutasa z jej ust, schował go do spodni, po czym po prostu odwrócił się i ruszył ku wyjściu z salonu. Na odchodne rzucił jeszcze żebyśmy po sobie “posprzątały”, i żeby potem zaprowadzono mnie do mojego nowego pokoju. Zatrzasnął za sobą drzwi i tyle – nawet na mnie nie spojrzał. A ja głupia miałam nadzieję, że w nagrodę za moje posłuszeństwo jeszcze się mną “zajmie”.

    Ogarniający mnie ponury nastrój pogorszyła jeszcze brunetka, która wstała z klęczek i kazała mi zabierać się za sprzątanie. Spojrzałam niepewnie na podłogę wokół mnie – aż lśniącą od suczych soków, po czym rozejrzałam się w poszukiwaniu mopa, szcierki lub czegokolwiek, czym mogłabym to wytrzeć. Szybko okazało się jednak, że to ja będę “ścierką”. Brunetka podeszła do mnie, złapała za włosy, przycisnęła twarz do parkietu.

    Próbowała się jej wyrwać, lecz byłam zbyt wyczerpana aby stawić skuteczny opór. Suka usiadła mi na plecach, jedną dłonią trzymała mnie mocno za włosy, drugą – boleśnie wykręciła lewą rękę. Gdy w końcu zdałam sobie sprawę, że nie ustąpi, a ból będzie tylko się wzmagał, postanowiłam wykonać polecenie brunetki. Tłamsząc w sobie resztki godności wysunęłam język i posłusznie zaczęłam zlizywać jej ejakulat z podłogi. Brunetka zachichotała cicho, rozkoszując się moim upodleniem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos
  • Siostra cz. 3 – Praca, praca, praca…

    Czas płynął nieubłaganie. Mijały kolejne dni, tygodnie, lata. Mój romans z Beatą to przybierał na sile, to znowu słabnął. Bywało, że przez kilka tygodni niemal codziennie zabawialiśmy się ze sobą, lecz były też i całe miesiące posuchy. Oboje lubiliśmy te nasze pieszczoty dłońmi i ustami. Nigdy jednak nie doszło między nami do seksu. 

    Beata dwa lata temu znalazła sobie kolejnego faceta. Od roku mieszkają razem, w naszym domu. Trochę mnie to denerwuje, bo zakłócił mi nieco możliwość bliższego kontaktu z siostrą. 

    W moim życiu również pojawiają się i znikają inne kobiety, niektóre na dłużej, inne tylko na chwilę. Raz nawet się zakochałem i już myślałem, że to ta jedyna. Niestety czas zweryfikował moje myśli i okazało się, że na tą wybraną muszę jeszcze trochę poczekać. Jednak jak wiadomo zakazany owoc kusi najbardziej i smakuje najlepiej… 

    Na szczęście dla mnie moja kochana siostrzyczka ma bardzo duże potrzeby, więc często pod nieobecność Darka w domu lubi pobawić się ze swoim młodszym braciszkiem🙂. Nierzadko sprawia mi perwersyjną radość patrzenie, jak namiętnie ją całuje, wiedząc że jeszcze godzinę wcześniej spuszczałem się jej w ustach. Zawsze wtedy mówię z obrzydzeniem fuuj. I tylko Beatka się uśmiecha, bo wie, co mam wtedy na myśli. 

    Oboje lubimy też rozmawiać o seksie, o tym co nas kręci, o swoich preferencjach. Dowiedziałem się, że jest biseksualna, co w żaden sposób mi nie szkodzi, wręcz przeciwnie marzę o tym by zobaczyć ją z inną kobietą. Ja zresztą też jestem bi i lubię czasem pooglądać sobie zdjęcia, czy filmy z jakimiś seksownymi facetami… Powiedziała mi, że lubi, gdy traktuje się ją jak szmatę, jak dziwkę, to ją kręci podczas seksu. Uwielbia się pieprzyć ostro. Wiem już też, że lubi seks analny, oraz smak spermy🙂. Chyba dlatego więc nigdy nie protestowała, gdy lizałem, lub palcami pieściłem jej odbyt. Swoją drogą dla mnie to chyba jeszcze większą przyjemnością jest… 

    Pracujemy w tej samej firmie. Oboje na produkcji. Ona musi stać siedem i pół godziny przy swojej maszynie, ja natomiast mam takie stanowisko, że czasu dla siebie mam o wiele więcej. Często wtedy idę jej pomóc, żeby szybciej zrobiła swoją normę i miała spokój. Tak było też pewnego dnia, końcem lipca, tuż przed moimi urodzinami. Mieliśmy nockę. Upał był nie do wytrzymania, no i jeszcze te krwiopijcze bestie komary wychodziły zewsząd… Poszedłem do Beatki, by nieco jej pomóc i od razu gdy tylko ją zobaczyłem mój ogonek zaczął radośnie merdać w spodniach. Uwielbiam ją w tym roboczym ubraniu. Czarna koszulka na ramiączkach, oraz mega obcisłe niebieskie spodnie, w których jej duży tyłeczek wygląda wręcz bosko. W dodatku było też widać, że ma na sobie czarne stringi. Nie zastanawiając się wiele, rozejrzałem się szybko dookoła, czy nikt nie patrzy i położyłem dłoń na jej cudownej pupci, oraz dałem szybkiego buziaka… Po dłuższej chwili udało mi się wreszcie namówić ją na to, żebyśmy zabrali przepustki o drugiej w nocy. Tym sposobem będę ją miał dla siebie przez cztery godziny, bez wzbudzania niczyich podejrzeń. Problemem pozostawało jedynie miejsce naszej schadzki. W domu nie mogliśmy, bo spał tam Darek, oraz nasza mama. Pozostawał jedynie samochód, gdzieś na uboczu… Dwie minuty po godzinie drugiej w nocy opuściliśmy zakład pracy i udaliśmy się w drogę do domu… Po kilku minutach jednak zjechałem z głównej drogi, w uliczkę, która prowadziła właściwie do nikąd. Kończyła się małą zatoczką w lesie, gdzie mogliśmy czuć się względnie bezpiecznie, tym bardziej o tej porze… 

    Wysiedliśmy z auta i od razu do niej przylgnąłem całując ją namiętnie w usta, a moje dłonie powędrowały wprost na jej tyłek. Tego mi było trzeba. Bliskości jej ciała, jej języka oplatającego się wokół mojego, jej przyspieszonego oddechu, gdy przygryzałem jej ucho, a ręce trzymałem już w jej spodenkach, na gołych pośladkach… Oderwała się ode mnie i zdjęła z siebie koszulkę i stanik. W świetle księżyca jej piersi wyglądały pięknie. Chwyciłem je w dłonie i zacząłem masować. Mój język już pieścił jej sutki, gdy poczułem, jak rozpina mi spodnie i uwalnia sterczącego dumnie kutasa. Jej ciepła dłoń ugniatała delikatnie moje jaja. Oparła się o auto i nieco zniżyła, po czym przyciągnęła mnie do siebie i włożyła sobie mojego fiuta między cycki. Nie musiała mi tłumaczyć, co mam robić. Zacząłem rytmicznie posuwać przestrzeń między jej piersiami, patrząc na jej uwodzicielski uśmiech. Było to dla mnie nowe, a zarazem bardzo podniecające doświadczenie. Podniecające do tego stopnia, że chwilę później złapałem kutasa w dłoń i spuściłem się mojej kochanej Beatce na jej śliczną buzię… I tu spotkało mnie kolejne zaskoczenie. Beata zamiast wytrzeć sobie twarz chusteczką, powoli zbierała paluszkiem moją spermę i oblizywała… 

    Wokół nas zaczęło świtać, ale do teoretycznego zakończenia naszej pracy mieliśmy jeszcze dwie godziny, które postanowiłem wykorzystać. Nie pozwoliłem jej ubrać bluzki, a w zamian zacząłem się dobierać do jej spodenek. Po chwili stała przede mną całkiem naga. Oparłem ją znowu o auto i tym razem to ja kucnąłem przed nią. Chwyciłem jej nogę i przyciągnąłem jej stópkę do ust. Już mówiłem, że wprost uwielbiam jej stopy. Zacząłem ssać jej paluszki. Kocham to robić. Później wylizałem jej całą stopę… Czynność tą powtórzyłem także z drugą stópką… Sekundę później moje usta całował już okolicę jej kolan, a następnie wewnętrzną część ud… Rozchyliłem mocniej jej nogi i bez zbędnego przedłużania przejechałem językiem po jej mokrej cipce… Ten smak mnie zniewala za każdym razem. Mój język błądził po jej łechtaczce, a palce wślizgnęły się w jej dziurkę… Po kilku minutach ona również rozpłynęła się w rozkoszy… 

    I kiedy już myślałem, że to już koniec, pieszcząc dłońmi jej piersi usłyszałem z jej ust magiczne słowa: “zerżnij mnie jak dziwkę”. Opadła mi szczęka, a ona powtórzyła swoje słowa… Trzeci raz już nie musiała. Chwyciłem ją w pasie, obróciłem i popchnąłem na maskę samochodu. Strzeliłem jej mocnego klapsa w pośladek i bez ceremonii wdarłem się kutasem w jej wciąż mokrą cipkę. Chwyciłem lewą ręką jej długie czarne włosy, odciągając jej głowę w tył. Prawą docisnąłem jej cycki do maski auta i wchodziłem w nią coraz mocniej i coraz głębiej, coraz szybciej… Jej jęki zaczęły się zgrywać z coraz mocniejszym pulsowaniem jej cipki. Nasze ciała w jednej chwili doznały spełnienia. Tej nocy nie zapomnę do końca życia, ponieważ był to nasz pierwszy raz… Który był również początkiem czegoś niezwykłego… 

    Następnego dnia Beatka powiedziała mi, że był to mój prezent urodzinowy… 

    Tylko ja chcę mieć urodziny codziennie teraz… 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Marzec
  • Uczynny mlody kolega brata

    – Tomek, masz kogoś, kto może mnie zawieźć do miasta? Umówiłam się z Anitą na wino w knajpie – powiedziała Marlena.
    – Czekaj, niech pomyślę. Może Darek będzie mógł. Zadzwonię do niego – odpowiedział. – Wiesz, jest piątek, może już gdzieś wyskoczył na imprezę – dorzucił.
    – Jasne. Wiem, o co chodzi – powiedziała. – Czekam w takim razie.
    – Może cię podrzucić. Będzie za jakieś 20 minut – powiedział Tomek po telefonie do Darka.
    – Super! – Marlena się ucieszyła.
    – Podałem mu twój numer telefonu. Jak będzie dojeżdżał, da ci sygnał.
    – Ok – rzuciła z uśmiechem.
    – Dzięki, braciszku.
    – Czego się nie robi dla starszej siostry? – odparł.

    To był ciepły wrześniowy wieczór. W powietrzu unosiła się woń mijającego lata, a słońce radośnie przypominało, że jeszcze nie zamierza zachodzić. Zbliżała się godzina osiemnasta. Darek punktualnie zatrzymał się przed domem.

    – Cześć, Marlena! Wsiadaj – krzyknął przez opuszczoną szybę samochodu.
    – Cześć, Darek – odpowiedziała Marlena i podała mu dłoń, kiedy już zajęła miejsce pasażera.
    – Gdzie jedziemy? – zapytał.
    – Znasz tę pizzerię na ulicy Kmicica?
    – Jasne, że znam. To ruszamy – rzucił i ruszył dynamicznie w kierunku miasta.

    Darek był znacznie młodszy od Marleny. Miał gładko ogoloną głowę i zadbany kilkudniowy zarost. Dziś ubrał się w białą koszulę z zawiniętymi rękawami i odpiętymi dwoma górnymi guzikami. Całości dopełniały dopasowane dżinsy i czerwone buty sportowe, które dobrze komponowały się z koszulą.

    – Nie miałeś planów na wieczór? – rzuciła po chwili milczenia Marlena.
    – Nic konkretnego. Sytuacja jest dynamiczna – odparł z łobuzerskim uśmiechem, mierząc wzrokiem Marlenę.

    Miała zmysłową figurę z wyraźnie zaznaczoną talią i kształtnymi piersiami, które bardzo podobały się mężczyznom. Co Marlena potrafiła skrzętnie wykorzystywać. Jej jasne blond włosy luźno opadały na szyję. Była ubrana w tunikę w kolorze pudrowego różu i białe trampki.

    – Nic konkretnego? – odparła ze zdziwieniem. – Wyglądasz, jakbyś się wybierał na randkę.
    – Nie mam dziewczyny – powiedział, zatrzymując przez ułamek sekundy wzrok na piersiach Marleny, co nie umknęło jej uwadze.
    – Podejrzane! – droczyła się kokieteryjnie. W jej głowie pojawiło się pytanie, dlaczego tak bezczelnie mierzył ją wzrokiem.

    Jej dłonie przesunęły się wolno po nogach, zawijając tunikę do góry, tak, że odsłaniały większą część delikatnie rozchylonych ud. Niby od niechcenia. Bawiło ją to, jak zareagował na to Darek. Obserwował ją cały czas, a w niej wzbierało podniecenie.

    – Nic podejrzanego. Niedawno rozstałem się ze swoją dziewczyną i teraz jestem sam. A dobrze wyglądam cały czas! – rzucił z nieukrywaną szczerością i pewnością siebie. – A ty z kim się spotykasz na mieście? – zapytał z zaciekawieniem.
    – Umówiłam się z koleżanką na lampkę wina – powiedziała.
    – No to na pewno będzie wesoło – odparł.

    Reszta drogi upłynęła im na zaczepnych rozmowach podszytych erotycznymi aluzjami. Dojechali do restauracji. Marlena wdzięcznie opuściła samochód, dbając przy tym, żeby Darek mógł przyjrzeć się jej pośladkom, które były równie krągłe jak jej piersi.

    – Darek, czy będę mogła z tobą wrócić, jeśli oczywiście będziesz gdzieś w okolicy? – zapytała z szerokim uśmiechem.
    – Bardzo chętnie, jeśli będę jeszcze na mieście. Zadzwoń, jak będziesz chciała wrócić. – Odwzajemnił z uśmiechem.

    Marlena zajęła miejsce na zewnątrz restauracji i zamówiła lampkę białego wina. Była umówiona z Anitą o godzinie 18:30. Minęło już prawie 15 minut, a przyjaciółki nadal nie było. Postanowiła do niej zadzwonić. Wybrała numer i czekała na odpowiedź. Aparat poinformował ją, że abonent jest czasowo niedostępny. Pozostaw wiadomość po sygnale… – zabrzmiał głos w słuchawce. No nie. Znowu to samo, pewnie wyładował się jej telefon – pomyślała Marlena.

    Postanowiła poczekać. Delektowała się aromatem australijskiego wina i obserwowała przechodzących ludzi. W tym czasie wracała myślami do Darka. Spodobał się jej. Ucieszyła się na myśl, że będzie z nim wracać. Anity jednak nadal nie było, a ona już kończyła lampkę wina. Postanowiła zadzwonić do Darka.

    – Hej, moja koleżanka dała plamę. Mogę się z tobą zabrać do domu? – zapytała.
    – Masz szczęście. Miałem już wracać. Poczekaj, będę za jakieś 15 minut – odpowiedział.
    – Super. Będę w ogródku przed restauracją. Pa! – zakończyła.

    Znów pojawił się punktualnie. Powitała go szerokim uśmiechem.

    – Znów się widzimy. To znak – rzucił.
    – Tak, to znak. Tylko czego? – odparła z zalotnym wzrokiem.
    Nic nie odpowiedział, jedynie wzruszył ramionami.

    Ruszyli w drogę powrotną. Marlena usiadła wygodnie na miejscu obok kierowcy. Rozchyliła swoje uda szerzej niż za pierwszym razem. Jej dłonie po chwili zaczęły głaskać ich nagą skórę. Robiła to niby dyskretnie, ale w sposób, który nie umknął uwadze Darka. Nic nie mówiła. Przesuwała dłonie wyżej, odsłaniając kolejne centymetry nóg. Jej kolano po lewej stronie dotykało ręki kierowcy, która manewrowała biegami. Darek zaczął głaskać je zewnętrzną stroną swojej dłoni. Mijały minuty.

    Cały czas dotykała swoich nóg. Kiedy minęli granicę miasta, opuściła oparcie fotela i osunęła się, aby odsłonić całe swoje szeroko rozchylone uda i cipkę, ukrytą jeszcze pod cienką bielizną. Podciągnęła tunikę na wysokość bioder. Jej towarzysz przesunął dłoń na wewnętrzną stronę ud i pieścił je. Cały czas patrzył na drogę i tylko na krótkie momenty zerkał, jak rozwijał się wczesny wieczór w towarzystwie Marleny.

    Wzięła jego dłoń i poprowadziła po ciele w kierunku twardych już piersi. Czuł pod dłonią jej sterczący sutek. Ścisnął pierś z wyczuciem, ale zdecydowanie, jakby chciał sprawdzić jej kształty. Myślał już o najbliższym zjeździe do lasu… To już niedaleko.

    Marlena leżała i masowała swoją kobiecość przez bieliznę. Najpierw bardzo wolno, by później przyśpieszyć. Wsuwała palce między swoje wargi do ciepłego wnętrza. Uśmiechała się wyzywająco do Darka. Wiedziała, że zbliżają się do lasu. Odchyliła bieliznę, żeby pokazać swoją łechtaczkę, nabrzmiałą i spragnioną stymulacji. Zbliżyła swoje palce do ust i zwilżyła je śliną. Zaczęła masować okrężnymi ruchami, zbliżając się opuszkami palców do łechtaczki i drażniąc ją delikatnie. Tak, jak lubiła to robić, kiedy była sama. Nie odczuwała żadnego skrępowania. Pieściła się i pozwalała mu na to patrzeć. Poczuła, że samochód skręca. Widziała gęste drzewa jeszcze pełne zielonych liści.

    Kilka chwil później samochód się zatrzymał, a ona kontynuowała swoje pieszczoty. Obserwowała, jak mężczyzna patrzy na nią. Dotykała swoich piersi jedną dłonią, podczas gdy palce drugiej zanurzały się w soczystej cipce. Darek głaskał jej uda. Jego dłoń zbliżała się do jej zmysłowej doliny. Położył ją na jej wargach i przycisnął mocno i zanurzył palce w jej sokach. Najpierw jeden, później dwa. Poruszał nimi posuwistymi ruchami. Oddychała ciężko. Czuł, jaka była napalona, więc wsunął trzy palce. Patrzył w jej oczy, a jego ruchy stawały się coraz bardziej gwałtowne i zdecydowane. Rozchyliła nogi jeszcze szerzej, odsłaniając całkowicie swoje najintymniejsze miejsca.

    Jego palce rozciągały jej wnętrze. Bezczelnie i coraz głębiej…

    – Rozepnij mi spodnie – powiedział.

    Teraz on opuścił oparcie fotela. Oparł się tak, żeby Marlena mogła się zbliżyć do wzgórza jego spodni, wypełnionego penisem oszalałym z pożądania.

    Wykonała posłusznie jego polecenie. Jeszcze nie dotknęła jego krocza, a już widziała, jak duże napięcie się tam kryje. Rozpięła pasek i guziki, a chwilę później jej oczom ukazała się mokra główka nabrzmiałego penisa. Objęła go mocno dłonią i przesunęła nią w kierunku jąder. Chciała zobaczyć ją całą.

    Poczuła dłonie na swojej głowie. Nie zdążyła zareagować, a twardy kutas był już głęboko w jej ustach. Poczuła jego lepki smak. Darek penetrował jej usta bez najmniejszego skrępowania. Po kilku chwilach uwolnił jej głowę i teraz ona nadała rytm posunięciom. Brała go najgłębiej jak potrafiła. Lizała go wzdłuż po same jądra. Ssała. Zatraciła się w transie. Czuła, że jej wnętrze płonie i chciała, żeby jak najszybciej ją wypełnił. Żeby ją zerżnął. Wypieprzył jak uległą sukę. Tak. Chciała tego wieczoru być suką.

    Darek chyba to poczuł. Znów chwycił ją za włosy. Odchylił jej głowę do góry i pocałował, patrząc przy tym w oczy.

    – Połóż się i rozchyl szeroko nogi – rzucił i wyszedł z auta.

    Sam obszedł samochód i udał się w kierunku jej drzwi. Leżała z rozchylonymi nogami, zgodnie z jego poleceniem. Wsunął się do środka samochodu i położył na niej. Jego penis szybko znalazł się w jej cipce. Uderzał rytmicznie w jej łono i uda. Ocierał się i przygniatał dziewczynę swoim gorącym i pachnącym ciałem. Słyszała jego ciężki oddech, sama też jęczała z zadowoleniem.

    – Rządź się we mnie. Rozpychaj! Jest twoja – szeptała mu do ucha.

    Jej stopy opierały się na desce samochodu w szerokim rozkroku. Czuła, że jej joni zaczyna pulsować coraz intensywniej. Zbliżała się eksplozja. Jej zmysły szalały. To nie był jeszcze koniec. Jej partner odwlekał erupcję. Zaczął zwalniać. To ją doprowadzało do szaleństwa.

    – Wysiadaj – szepnął jej do ucha.

    Najpierw on szybko wysiadł. Dziewczyna, ogłuszona zbliżającą się ekstazą, wyszła za nim z samochodu. Była zaskoczona.

    – Klękaj – powiedział władczo. – Załóż ją ustami na mojego kutasa. – Wręczył jej prezerwatywę o smaku pina colady.

    Ponownie ją zaskoczył. Odsłoniła główkę jego mokrego penisa. Czuła wymieszane ich zapachy. Zaczęła naciągać zabezpieczenie na penisa powolnymi ruchami warg. Nowe smaki wypełniły jej usta: aromat rumu, słodki smak śmietanki kokosowej i ananasa. Chciała je dobrze wymieszać, poruszała głową coraz szybciej. I szybciej. Słuchała jęków Darka, dźwięku robionej laski i szumu drzew. Opierała się rękoma o biodra mężczyzny, któremu chciała dać ekstazę. Ssała jego penisa ubranego w pyszne przebranie.

    Chwycił ją delikatnie za głowę i lekko odchylił ku górze.

    – Wypnij się i połóż ręce na samochodzie – zakomenderował.

    Znów bez cienia sprzeciwu wykonała polecenie. Wypięła tyłek, najlepiej jak potrafiła. Poczuła jego usta na pośladkach. Przygryzał je i delikatnie całował. Drapał zarostem. Jej ciało przebiegły dreszcze. Zaczął całować od tyłu jej cipkę. Wwiercał się w nią, zlizywał soki. Jego język zataczał koła po jej wargach i anusie. Była oszołomiona!

    Stanął za nią i poczuła, jak zdecydowanie się w nią wbił. I to w tym momencie, kiedy chciała! Nie była w stanie dłużej czekać. Dreszcze przeszywały jej ciało. Zbliżał się orgazm. Darek uderzał mocno i rytmicznie łonem w jej pośladki.

    – Zaraz eksplodujesz, suko! – krzyczał do niej. – Czuję to!
    – Tak! Nie przestawaj! Mocno, uderzaj mocno! Wypieprz mnie! – krzyczała, a jej palce masowały łechtaczkę. – Aaaaaa……, mocno!!! – krzyczała.

    Jej ciało zaczęło drżeć w skurczach. Opadła na maskę samochodu, a on na nią. Oddychał głęboko, wyczerpany.

    – Złapaliśmy się – szepnął po kilkudziesięciu sekundach wspólnego chwytania oddechu.
    – Tak – odpowiedziała i westchnęła.

    Niebo osnuł wieczór. Pojawiły się gwiazdy. O tej porze wyraźniej dało się wyczuć zapach lasu, a całą okolicę ogarnęła błoga cisza. Zajęli miejsca w samochodzie. Zanim ruszyli, rozmawiali z rozbawieniem o dynamicznych sytuacjach w ich życiu…

    Marlena pomyślała, że podziękuje Anicie za jej nieobecność. To dobrze, że telefony czasem się rozładowują.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Darek Lust
  • Male kuzyneczki i ich kolezanki. Cz. 1

    Małe kuzyneczki i ich koleżanki cz. 1

    Był koniec sierpnia i trochę go dziwiło, że Krystyna jest sama w domu.

    – A gdzie Mirek i moje kuzyneczki? – spytał gdy weszli do obszernego salonu.

    – Twój wujek wyjechał na kontrakt do Holandii a dziewczynki, starsza jest jeszcze na obozie harcerskim i wraca za dwa dni a po młodsze jutro jadę do waszej babci – odpowiedziała i zaraz spytała otwierając barek – Napijesz się czegoś?

    Nie stronił od alkoholu ale żeby zaczynać tak wcześnie. Przecież dopiero dochodziło południe.

    – Chętnie. Jeśli można to whisky z colą – odpowiedział mimo wszystko.

    Krystyna sięgnęła z szafki szklaneczki i zmieszała trunek z gazowanym napojem. Zauważyłem, że wcale nie szczędziła alkoholu. Wrzuciła po dwie kostki lodu i podała mu pełną szklaneczkę. Wziął duży łyk i poczuł jak błogie ciepło rozchodzi się po całym muskularnym ciele a w głowie pojawił się delikatny szmerek. Ciotka usiadła na skórzanej kanapie a on w obszernym fotelu. Zaczęła wypytywać co słychać u jego rodziców, na jakim kierunku chce studiować, czy mu się u nich podoba i takie tam. Nawet nie zauważyli jak ich szklaneczki zrobiły się puste. Krystyna wstała i zaraz je napełniła, tym razem jeszcze więcej nalewając alkoholu. Rozmawiali dalej a jemu ta dawno nie widziana ciotka podobała się coraz bardziej. Była ubrana w bardzo cieniutką, że aż prześwitującą, króciutką i z dużym dekoltem, chyba jedwabną sukienkę. Krystyna była niska, może miała jakieś 160 centymetrów a przy jego 192 sięgała mu ledwo do pachy. Zupełnie też nie było widać, że nosiła kiedyś podwójną ciążę. Była szczupła i tylko nie krępowane biustonoszem piersi, z miseczką C i cudownie krągły tyłek świadczyły o jej doświadczonej kobiecości. Była krótko obciętą brunetką, z ładnymi zielonymi oczami, kształtnym lekko zadartym nosem i ciągłym uśmiechem goszczącym na pełnych, jakby stworzonych do całowania ustach.

    – Masz dziewczynę? – spytała nalewając trzecią szklaneczkę.

    – Tak na stałe to nie. Nie chciałem zostawiać nikogo w domu – odpowiedział, przyglądając się niezwykle zgrabnym, prawie całkowicie odsłoniętym nogom Krystyny.

    – I chyba masz rację. Jesteś taki młody, że trzeba się wyszaleć. Ja jak miałam tyle lat co ty to wyszłam za mąż za Mirka i po roku urodziła się Madzia – kontynuowała ciągle stojąc przy barku.

    – To ona ma teraz 15 lat? – patrzył coraz bardziej zafascynowany jej urodą, co wypity alkohol jeszcze potęgował.

    – No prawie 16 i jest bardzo do mnie podobna. Od września idzie do liceum – westchnęła.

    – Oj to musi być bardzo ładna laska – wyrwało mu się.

    – Dziękuję. Jesteś bardzo miły – odpowiedziała.

    I wtedy wydarzyło się to nieszczęście a zresztą może całkiem odwrotnie. Kiedy przechodziła koło niego lekko się zachwiała i łapiąc równowagę mocno zatoczyła. Zmieszany z colą trunek z jednej ze szklaneczek w połowie wylał się na koszulkę i spodnie świeżo upieczonego studenta.

    – Oj sorry – chwiejnym krokiem podeszła od przodu i jakby chciała wycierać jego lekkie odzienie. Wypity alkohol powodował, że zachowywała się dosyć niezgrabnie a to świadczyło, że musiało nieźle jej szumieć w głowie. Zresztą i on byłem lekko podpity.

    – Och to zaraz wyschnie. Nic się nie stało – odpowiedział szybko zdejmując koszulkę.

    – No tak ale spodnie – Krystyna stała bardzo blisko, tak że czuł jej zapach.

    – Spodnie też mogę zdjąć – odpowiedział wstając rozpinając rozporek i guzik je przytrzymujący na biodrach.

    Była tak blisko, że gdy wstawałem, otarł się ramieniem o jej piersi. Spodnie siłą bezwładności opadły mu na kostki a Krystyna nie dość, że nie odskoczyła, to jeszcze bardziej przywarła do jego boku. Stracił równowagę i upadł na fotel. Tracąc oparcie poleciała za mną i po chwili siedziała na moich kolanach, ciągle trzymając w rękach, napełnione już teraz do połowy szklaneczki. Objął ją i przytrzymał mocno żeby nie poleciała dalej. Ich usta znalazły się bardzo blisko siebie i wtedy niewiele myśląc przyciągnął ją mocno do siebie. Usta zwarły się najpierw w krótkim ale po chwili w namiętnym pocałunku. Języki jak szalone wędrowały z buzi do buzi. Objęła go za szyję, ciągle trzymając szklaneczki. Na chwilę się wyzwolił z tego uścisku i zabierając jej szklaneczki postawił na ławie. Odchyliła głowę i po chwili opadła ustami na jego. Całowali się jak szaleni. Nawet nie przypuszczał, że może to tak smakować ze starszą wyposzczoną kobietą. Krystyna lekko uniosła tyłek i zaczęła przesuwać dłonią po jego nabrzmiałym, sztywnym ale okrytym do połowy slipami kutasie. Po chwili jego dosyć pokaźnych rozmiarów chuj był całkowicie z wszelkich osłon uwolniony. Jednocześnie szukał jakiegoś zapięcia jej sukienki. Stwierdził, że trzyma się tylko na cienkich naramkach i luźnej gumce ukrytej w falbance tuż nad jej biustem. Zsunął te tasiemki z jej ramion i pociągnął cienki materiał do dołu. Sukienka poddała się i ślizgając się po sterczących swoim podnieceniem cyckach, płaskim brzuchu i dosyć rozłożystych biodrach, zsunęła niemal na ziemię. Uniosła głowę do góry i lekko rozchyliła wargi. Widział w jej spojrzeniu zdziwienie, może lekkie przerażenie ale na pewno pełne było podniecenia i cudownego pragnienia oddania się temu młodemu chłopakowi. Wyczuł to. Zresztą i sam pragnął mocno wyruchać tą starszą od niego znacznie kobietę, która do tego była jego ciotką i gospodynią. Lekko pchnęła go i tracąc równowagę, ponownie siedział w fotelu. Szybko klęknęła na siedzisku, tak że jej kolana dotknęły dolnej części oparcia a dół ud dolegał do jego bioder. Uniosła się do góry a ich usta spotkały się ponownie. Czuł jak ujęła w garść jego twardego kutasa i zaczęła ogromny łeb kierować w kierunku swojej cipki. Gdy tylko odarta ze skórki żołądź znalazła się przy jej szparce, zaczęła opadać do dołu i nabijać na sztywnego kutasa. Czuł jak jego chuj wślizguje się pomału w jej wnętrze i to aż do końca, aż poczuł jej jędrne pośladki na swoich udach. Wznosiła się i opadała, coraz szybciej i gwałtowniej. Sztywny kutas wędrował w jej śliskim wnętrzu jak szalony. Ścianki pochwy zaczęły pulsować i w środku zrobiło się niemal gorąco. Ciało Krystyny zaczęło drżeć a z jej ust wydobywały się głośne jęki, coraz bardziej ogarniającej ją rozkoszy. On też głośno sapał i cały czas powstrzymywał się przed wytryskiem. Potrafił to już od dłuższego czasu. Nagle zamarła z chujem wbitym w jej gorącą pizdę do końca a ciało rzucało się jakby w konwulsjach. Pochwa falowała w tym orgastycznym uniesieniu jak szalona a ona była jakby na granicy omdlenia. Znowu zaczęła podskakiwać i nagle zerwała się i oparła dłońmi o górę kanapy, wystawiając w jego kierunku swoją kształtną dupkę. Wstał i podszedł od tyłu. Chwycił w garść oślizłego chuja i wbił się w jej pizdę gwałtownie. Jęknęła tylko a on ruchał ją od tyłu jak szalony. Nie trwało długo a znowu jej pochwa zaczęła pulsować a całe ciało drżeć. Poznał, że ma ponowny orgazm. Przyspieszył i usłyszał, że może do środka. Jego kutas też zaczął pulsować i czuł wędrówkę nasienia w jego środku. Uwielbiał ten moment, kiedy wbijał się w kobietę albo dziewczynę do końca i strzelał w nią salwami ciepłej spermy. Szczytowali obydwoje, głośno dając temu wyraz. Jeszcze kilkanaście pchnięć i coraz bardziej miękki kutas wysunął się z gorącej pizdy Krystyny. Upadli na kanapę głośno dysząc, zmęczeni ale szczęśliwi z euforycznych orgazmów.

    – Byłeś doskonały – jęknęła wtulając pupę w jego krocze – Jak kiedyś Mirek doprowadziłeś mnie do ekstazy.

    – Ja też czułem się wspaniale – westchnął – Tylko nie wiem czy to tak wolno – ogarnęły go wątpliwości.

    – Jak nie wolno to szybko – Krystyna lekko się uśmiechnęła – Już dawno z Mirkiem wpadliśmy na pomysł seksu na dwie albo więcej par i to niekoniecznie ze swoimi partnerami. Stało się to, gdy nasz seks zaczął być co najmniej kiepski i się nam nudził. Napisaliśmy na forum erotycznym, że poszukujemy pary i nawet pojęcia nie masz ile się zgłosiło. Wybraliśmy młode małżeństwo, z którym do tej pory utrzymujemy kontakty. Uważamy, że seks z innymi to nie dowód zdrady a jedynie wyrównanie potrzeb. Mirek woli młode dziewczyny, nawet w wieku naszej starszej córki Moniki a ja takich jak ty studencików.

    – To bardzo ciekawe co mi powiedziałaś. Od kiedy zrobiłem to pierwszy raz, też nie mam stałej partnerki i robię to nader często – powiedział a jego ręka powędrowała do jej dokładnie wygolonego wzgórka łonowego.

    – To dało się odczuć – pomału odwróciła się do niego przodem.

    Znowu zaczęli się całować. Szybko przeszedł na jej szyję, pierś i cudownie sterczące podnieceniem cycki. Chwytał ustami duże sutki i brodawki a dłoń jego znalazła się między jej udami. Całował brzuszek a gdy rozchyliła nogi wsunął w jej cipkę trzy palce i zaczął nimi pozorować ruchy frykcyjne. Rozchyliła szerzej nogi i wtedy zapragnął fistingu. Pomału wsunął całą dłoń w jej pizdę i zaczął nią delikatnie obracać. Krystyna zacisnęła powieki i aż unosiła biodra do góry taką sprawiało jej to przyjemność. Dotarł językiem do jej perełki , która już dawno wyszła ze swojej kryjówki i zaczął ją lizać jak szalony. Krystyna znowu szczytowała i to bardzo długo. Zacisnął w niej dłoń w pięść i zaczął pomału posuwać. Leżała bezładnie a jej ciałem od czasu do czasu targały mocne konwulsje. Pomału wyciągnął dłoń i uniósł jej nogi mocno do góry. Położył się tak, że jej kolana zamknęły się lekko na jego pagonach. Wdarł się w nią bardzo gwałtownie i tak też ostro jebał. Dyszeli ciężko a ona znowu dochodziła kilka razy. Wreszcie wbił się maksymalnie i z głośnym jękiem ponownie zalał jej cipkę spermą.

    Tego popołudnia ruchał ją jeszcze kilka razy a i w nocy przyszła do jego pokoiku. Odwdzięczyła mu się bardzo głębokimi lodami i chociaż jak sama twierdziła bez przyjemności, pięknymi analami.

    – Dzisiaj będziemy mieli gości – stwierdziła po pierwszym porannym ruchanku.

    – Nie za wcześnie? – spytał zdziwiony.

    – Zobaczysz – uśmiechnęła się i powędrowała ustami po jego ciele aż do wstającego w gotowości kutasa.

    Był u siebie w pokoju gdy około siedemnastej zadzwonił dzwonek do furtki. Wyjrzał przez okno ale nie mógł nic zobaczyć, bo furtka była z drugiej strony. Szybko założył świeże majtki, czarną koszulkę i krótkie spodnie i otworzył drzwi na korytarz. Na dole słychać było jak Krystyna z kimś się wylewnie wita. Cofnął się do pokoju i czekał na stosowną okazję.

    – Wojtku kolacja – z dołu usłyszał wołanie Krystyny.

    – Już idę – odkrzyknął i po paru sekundach był na dole.

    Kiedy był w salonie zobaczył przybyszy.

    – Pozwól, że ci przedstawię. To Jadwiga i jej mąż Tomek oraz syn Mariusz i córka Mariola – Krystyna dokonała prezentacji – A to siostrzeniec Mirka, który zamieszka u nas w czasie studiów. Czekamy jeszcze na Marka i Dominikę – w tym momencie brzęczek przy furtce dał znać o nowych gościach.

    Po chwili do salonu weszło jeszcze jedno małżeństwo, którego wiek ocenił na około trzydziestkę.

    – No to jesteśmy w komplecie, możemy zaczynać kolację – Krystyna pełniła rolę gospodyni domu.

    Rozmowa zupełnie się nie kleiła i Wojtek, przenosząc wzrok, obserwował pozostałych uczestników tego wieczoru, ze szczególnym zwróceniem uwagi na płeć piękną. Najpierw Jadwiga, wysoka szczupła blondynka w wieku prawie 40 lat, swobodnie czująca się chyba w każdym towarzystwie. W największym stopniu przykuł jego uwagę duży, bo z miseczką chyba E biust tej kobiety. Musiał przyznać, że była bardzo ładną kobietą. Później Dominika – stosunkowo niska i drobniutka blondyneczka, jednak z cudownym uśmiechem, podczas którego robiły jej się śliczne dołeczki w policzkach. Wreszcie młodziutka, bo zaledwie siedemnasto letnia Mariola. Bardzo podobna do swojej mamy, jednak jeszcze nie z takimi dużymi cyckami, bo jej miseczkę stanika ocenił na C. Mężczyźni wszyscy byli słusznego wzrostu a więc mieli ponad metr dziewięćdziesiąt i zapewne ponad sto kilo wagi.

    Wojtkowi przyszło siedzieć między nastolatką Mariolą a Dominiką. Krystyna pousadzała wszystkich tak żeby byli przeplatani mężczyzna – kobieta i żeby małżonkowie też nie byli obok siebie. Po chwili nieobecności przyniosła przygotowane szybciej koreczki i podała na stół alkohol. Ku jego zaskoczeniu, małolatka siedząca obok poprosiła go żebym zrobił jej drinka. Wykonał polecenie ale i przyjrzał się jej dokładnie. Była naprawdę piękna. Długie blond włosy splecione były w gruby warkocz, sięgający niemal do tyłka. Twarz może trochę za bardzo barbiowata ale budząca żądze namiętnego całowania. Duże, niebieskie oczy, kształtny, lekko zadarty nos, ponętne, pełne usta i cudowny dołek w brodzie. Do tego liczne, drobne piegi na całej, lekko pucołowatej twarzy dodawały jej niezwykłego uroku i mogły świadczyć, że jest farbowanym na blond rudzielcem.

    – Ty już byłaś na podobnych imprezach? – spytał gdy zauważył w jej oczach te, jak je nazywał kurwiki a spotęgowane zapewne przez wypity alkohol.

    – Tak – odpowiedziała i szybko wypiła do końca swojego drinka.

    Całe towarzystwo miało już nieźle w czubie a i mnie dosyć mocno szumiało. Zauważyłem jak Jadwiga zaczęła całować się z Markiem a jego żona przywarła do Tomka. Ciotka Krystyna wzięła mojego rówieśnika Mariusza za rękę i pociągnęła go do pokoju przyległego, w którym jak pamiętał była jej sypialnia.

    Przyjrzał się teraz dokładniej swojej towarzyszce Marioli. Miała na sobie kremową, leciutką sukienkę, która od góry trzymała się na cienkich paseczkach naramek i dokładnie opinała jej płaski brzuszek a u dołu lekko się kloszowała i była tak króciutka, że zasłaniała ledwo majtki. Wchodząc zdjęła buciki i teraz była w pożyczonych, zapewne należące do jego kuzynki Moniki, kapciach. Obok Dominika, całkowicie już rozebrana, kucała między szeroko rozrzuconymi nogami Tomka i lizała pokaźnych rozmiarów chuja mężczyzny. Podobna scena rozgrywała się na stojącym obok kanapy fotelu. Tam Jadwiga obrabiała ustami i językiem kutasa męża Dominiki, Marka. Nie miał na co czekać. Przywarł swoimi ustami do ust Mariolki a ręką zsunął z jej ramion naramki sukienki. Nie protestowała a wręcz przeciwnie. Poczuł jej drobną rączkę, jak przez spodnie bada jego kutasa. Teraz potoczyło się wszystko bardzo szybko. Siedział goły w fotelu a Mariola będąc do niego przodem pomału osuwała się nabijając swoją nastoletnią pizdę na jego sztywnego chuja. Była bardzo ciasna ale wyraźnie często używana jej piśka, szybko dopasowywała się do rozmiarów jego kutasa. Po chwili cały penis był w niej i teraz dziewczyna odchylając się do tyłu zaczęła unosić się i opadać. Jęczała przy tym głośno i piszczała, tym bardziej jak zbliżała się i przeżywała pierwszy orgazm. Natychmiast zmieniliśmy pozycję i teraz klęczałem za nią na włochatym dywaniku i ostro jebałem opartą brzuszkiem o siedzisko fotela. Szczytowała ponownie a jej ciasno obejmująca mojego chuja pochwa pulsowała jak szalona a soczki podniecenia i orgazmu ciekły po szczupłych udach. Posadziłem ją teraz w fotelu z łydkami na moich pagonach i ostro ruchałem w tej pozycji. Nagle i ja poczułem, że dochodzę. Wyrwałem chuja z jej pizdy i z głośnym: – Taaaaak… – skierowałem na jej buzię, którą otworzyła szeroko. Salwy spermy były tak obfite, że nie nadążała połykać i reszta ściekała na jej jędrne i sterczące cycki. Skończyliśmy i rozejrzałem się po pokoju. Obok mnie siedziała znowu Dominika, która zdążyła już wrócić na swoje miejsce. Po chwili to jej rączki i usta stawiały ponownie mojego chuja i po chwili to ona gościła go w swojej piździe. Obok Mariola była ostro jebana przez swojego ojca. Tak, przerywając tylko na przyjęcie dużych porcji alkoholu, do rana wyjebałem i pozostałe dwie kobiety.

    Na drugi dzień, gdy wstałem koło południa, powiedziałem Krystynie, że bardzo lubię takie imprezy.

    C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor

    Długo trwało ale jest

  • Moja (nie)grzeczna zona.. cz.1

    O posiadaniu poroża marzyłem już jako dzieciak (patrząc teraz z perspektywy czasu tak mogę się określić sic.); moje “studia” nad zdradą kontrolowaną i tą nie-do-końca kontrolowaną rozpocząłem jeszcze w liceum – na początku nie rozumiałem moich własnych pragnień, nie potrafiłem nawet ich nazwać. I choć wstydziłem się ich to i tak noc w noc, dzień w dzień wkładałem rękę w bokserki, mocno łapiąc za mojego ociekającego sokami i naprężonego do granic możliwości kutasa. Tłumiłem jęki przegryzając kciuk, drżałem na całym ciele a mój oddech stawał się z sekundy na sekundę coraz szybszy i płytki.

    Oczami wyobraźni widziałem, jak moja ukochana, z kurwikami w oczach i lekko pogardliwym uśmieszkiem na twarzy – wypina dupę dla innego mężczyzny.

    – Ahhh.. – Wręcz słyszałem jej zdławiony jęk kiedy on, jednym mocnym i stanowczym ruchem wbijał się w nią do końca, obijając jaja o jej wypięty tyłek.

    Jej długie, rozpuszczone rude włosy przysłaniały mi jej twarz jednak wiedziałem, że jest jej dobrze – wystarczyło posłuchać.

    – Ahhh.. tak.. boże.. jesteś cudowny.. nie przestawaj, proszę – wyobrażałem sobie każdy zduszony jęk i z trudem wystękane słowa.

    Sabina – bo tak ma na imię moja żona a wtedy dziewczyna – uwielbia seks, uwielbia się pieprzyć i większość łóżkowych eksperymentów mamy już za sobą – w moich marzeniach jednak, tego czego najbardziej chciała to nabić się na obcego kutasa, czy to na moich oczach czy za plecami, to już nie stanowiło dla mnie żadnego problemu.

    – Podoba Ci się to co widzisz skarbie? – w mojej głowie Sabina nadal prowadziła ze mną perwersyjną grę.

    – Ohhh, kotku – wyszeptałem z trudem łapiąc powietrze – jesteś cudowna, jesteś moim spełnieniem marzeń.

    Zachichotała. Chichot urwał się jednak tak szybko jak się zaczął – jej kochanek przyśpieszył. Wbijał się raz za razem w jej mokrą i rozpaloną cipę. Wręcz widziałem jak z rozkoszy drżą jej uda, krągłe cycki falują przy każdym mocniejszym pchnięciu a ona sama wypina dupę coraz mocniej i mocniej jednocześnie wciskając twarz w poduszkę.

    – Sabina Ty suko.. tyle rozkoszy daje Ci ten obcy kutas? Tak dobrze Cię pierdoli? – szeptałem sam do siebie, w myślach kierując te słowa do mojej dziewczyny.

    Waliłem konia coraz szybciej, mocniej zaciskając dłoń. Czułem, że już niedługo spuszczę się gorącym strumieniem spermy. 

    Musiałem więc doprowadzić moją fantazję do końca – przynajmniej w myślach moja ukochana dochodziła z obcym chujem w cipie.

    – Zaraz się spuszcze kochanie.. – wystękałem.

    – Ani mi się waż! – warknęła Sabina – spuścisz się kiedy Ci na to pozwolę, dochodzisz tylko na mój rozkaz – zrozumiałeś kutasie?

    Przełknąłem ślinę – Ohh, oczywiście, co tylko chcesz i co tylko rozkażesz słońce..

    Wyraźnie zadowolona moją uległością Sabina znów całość swojej uwagi skupiła na przeżywaniu rozkoszy.

    – Rżnij mnie mocniej – zakomenderowała, przegryzając dolną wargę w chwili uniesienia – wypierdol mnie.. jak dziwkę.

    Wyobrażałem sobie jak zaczyna mocniej ruszać biodrami, na jej dupę raz za razem spadają mocne klapsy. Nie przestawaj, nie teraz.. – kiedy to usłyszałem wiedziałem, że jest już blisko.

    – Zaraz dojdę, wal kutasa szybciej – wystękała – masz spuścić się zaraz po tym kiedy dojdę.. Zaraz po wypowiedzeniu tych słów, jej ciało wygięło się w łuk – Taaak.., oh kurwa jak dobrze – wysapała.

    W tej samej chwili poczułem jak gorąca sperma zalewa mi brzuch i dłonie – zamknąłem oczy i wyrównałem oddech. Kocham Cię.. – wyszeptałem, wyobrażając sobie, że właśnie to będzie pierwsze co usłyszy jeżeli kiedyś się na to zdecyduje.

    Nie zdawałem sobie sprawy, że gdybym wcześniej przyznał się do swoich fantazji.. to wcześniej miałbym okazję zobaczyć moją ukochaną w takim układzie – ale to już opowieść na inną okazję 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wannabe Cuck

    W historii przeplatają się wątki prawdziwe z tymi zupełnie wymyślonymi – jeżeli Wam się spodobało to będę wdzięczny za komentarz albo wiadomość prywatną :). 

  • Francuski

        Młody, ambitny, ale leniwy. Tak nauczyciele opisują każdego przeciętnego ucznia. Tego opisu nie łamał również Bartek. Nie robił nic by uważano go za prymusa, lecz na tyle by nie być nazywanym porażką oświaty. Ot, zwykły nastolatek należący do klasy maturalnej. Nie wyróżniał się także wyglądem. Wzrost lekko powyżej średniej, ale nie na tyle by każdy czuł się przy nim mały. Krótkie, brązowe włosy których nie rozpoznano by w tłumie. Jedynym wyróżniającym się elementem jego osoby były jego oczy. Wielkie, piwne, otoczone gęstymi rzęsami. Czasami zazdrościły mu ich nawet kobiety.
       Bartek nie przepadał za szkołą. Prawda, można tak powiedzieć o każdym kto do niej uczęszczał. I tak jak wszyscy, Bartek nie robił nic nadprogramowo. Chciał po prostu zakończyć semestr bez pał, przejść do następnego i napisać maturę. Żadne dalsze plany nie zaprzątały mu głowy. Tak więc, każdy dzień mijał powoli. Podzielony na 45 minutowe etapy rozdzielone 5,10 lub 15 minutowymi przerwami. Angielski, przerwa, matematyka, przerwa, WF, przerwa, historia, przerwa, polski, do domu. W domu cicho robił zadania domowe po czym szedł spać. I tak życie kręciło się w kółko.
       Jedynym momentem, który nie nużył Bartka, były lekcje francuskiego. Nie dlatego, że go lubił. Wręcz przeciwnie. Przez ostatnie dwa lata na jego świadectwie, przy języku francuskim pojawiała jedna ocena – „2”. Nie potrafił sklecić prostego zdania, Nie znał słownictwa. Czasy były dla niego-czarna magią. Nie był w tym sam, ponieważ cała jego grupa nie wykazywała większej znajomości tego języka. Natomiast, podczas gdy oni próbowali w ekspresowym tempie nadrobić zaległości, on skupiał się na prostym przeżyciu kolejnej lekcji. I tak pewnego razu, widząc zakłopotanie nauczycielki podczas pytania jednego z jego kolegów, pozwolił sobie na rzucenie lekkim żartem. Wszyscy zaśmiali się pod nosem, nie wykluczając nauczycielki. I tak od żartu do żartu, od lekcji do lekcji, zajęcia w większości zaczęły się składać z rozmów Bartka z panią Magdą, aniżeli z języka francuskiego. Nikt nie miał im tego za złe, wszyscy mieli inne obowiązki na głowie. Przedmiot był typowym zapychaczem, nikt nie sprawdzał wyników, a same zajęcia zostały wciśnięte na sam koniec, godzinę 19:30, gdy za oknem było już ciemno. Co do pani Magdy. Była to kobieta dojrzała, lekko pod 50 lat. Krótkie, czarne włosy, utrzymane lakierem. Okulary, pod którymi znajdowały się błękitne oczy. Na pewno nie wyglądała na swój wiek.

    I tak powoli pokonując kolejne tygodnie, rozmawiali coraz częściej. Czy to prosta pogaduszka przy klasie pełnej ludzi, czy też głębsze rozważanie przy prawie pustych ławkach? Po jednej z takich lekcji pani Magda zatrzymała Bartka by wyjaśnić parę spraw.
    -Bartek, bardzo miło mi się z tobą rozmawia. Naprawdę. Ale nie mogę poświęcać na to całej lekcji. Mimo wszystko muszę zrealizować trochę programu-wyjaśniła, po czym usiadła na biurku zakładając nogę na nogę, czekając na jego odpowiedź.
    -Oczywiście. Przepraszam pani Magdo. Ale nie mogłem patrzeć jak tak smutno pani siedzi. Wiem, że to boli, gdy nikt nie zwraca uwagi na to co się robi. Chciałem dodać trochę zabawy do tego czasu-powiedział i podobnie do pani Magdy oparł się na ławce naprzeciwko niej.
    -Wymówki, wymówki, wymówki. Słuchaj, doceniam to, ale muszę skupiać się na materiale. Poza tym, wiem jak zwrócić ich uwagę. W końcu uczę nie od dziś-oznajmiła z uśmiechem. Następnie ściągnęła nogę z drugiej, wyprostowała plecy, oparła ręce o brzeg biurka i nachyliła się w jego stronę.
    -Nie wątpię. Ale w razie czego zawsze jestem w pobliżu. Wie pani, żeby uratować sytuację w razie potrzeby-powiedział, odrobinę prześmiewczo, po czym również nachylił się w jej stronę.
    -Myślisz, że potrzebuję kogoś takiego? Kogoś takiego jak ty?-zapytała. Dało się wyczuć lekki flirt w jej głosie. Atmosfera powoli stawała się coraz bardziej intymna.
    -Możliwe. Musiałaby pani tylko poprosić-powiedział i postawił wszystko na jedną kartę. Powoli wstał i kroczył w jej kierunku. Im bliżej był, tym bardziej odsuwała swój tłów of jego. To wszystko nie przestając patrzeć jej w oczy.
    -Prosić? O co miałabym Ciebie prosić?-to zdanie pełne fałszywej dumy zostało wyszeptane drżącym głosem.
       Ale Bartek już nie słuchał. Jedyne co było dla niego ważne to jej bliskość. Włożył dłonie między jej ściśnięte kolana. Szybkim ruchem rozłożył jej nogi, po czym jeszcze bardziej się do niej zbliżył. Przysunął ją do siebie, lekko pociągając za kolana. Już stąd czuł jej ciepło. Jedną ręką złapał krawędź biurka, drugą położył na jej talii. Ona, jakby w obronie, oparła dłoń o jego biodro, a drugie o jego policzek. Ich usta powoli zbliżały się do siebie.
    -Nie możemy-wyszeptała bez przekonania za to z pożądaniem płynącym z tego zdania.
    -Wiem, ale coś nie pozwala mi przestać-powiedział po czym przyspieszył pocałunek. Ona go odwzajemniła. Teraz nic już nie miało znaczenia.
       I podczas tego właśnie pocałunku, światła nagle zgasły. Jedyne co oświetlało teraz klasę to lampy ulicy i nadjeżdżające auta. Najwyraźniej wszyscy o nich zapomnieli. Byli całkowicie sami, nikt ich nie widział i mieli wiele czasu na wszystko czego chcieli. Byli wolni.
       Bartek oparł palec na najwyższym guziku. Sam nacisk spowodował jego otwarcie. W ślad za jego palcem, poszły usta. Szyja, mostek, w końcu doszedł do piersi. Magda nie nosiła stanika. Nie miała dużych piersi, a przy noszeniu lekko za dużych koszul nikt nie zwracał na to uwagi. Tak więc, po przejściu połowy guzików, jego oczom ukazały się, dobrze zachowane jak na wiek, średniej wielkości piersi z małymi brodawkami. Sutki Magdy były całkowicie twarde. Od razu zaczął je całować. Po chwili ssać, lizać a nawet delikatnie przygryzać. Otumaniona rozkoszą Magda, jedyne co mogła zrobić to oprzeć rękę na jego głowie i przyciskać ją do piersi. Lecz Bartek nie planował na tym poprzestać. Bez przerywania pieszczot, coraz szybciej rozpinał guziki koszuli. Kiedy skończył, wrócił ustami na jej usta, a rękami zdjął koszulę do końca, po czym rzucił ją w na ławkę. Następnie, teraz już praktycznie płynnie, przeszedł do całowania brzucha. Jak szybko tylko mógł, rozpiął jej spodnie i rzucił je za siebie. Teraz siedziała już praktycznie naga, gotowa na ostatni ruch. Ruch, po którym już nie ma odwrotu. On spojrzał tylko na nią, jakby szukając czegoś co kazałoby mu przestać. Ale ona już dawno na to nie zważała. Liczyło się tylko jedno.
       Klęcząc przed nią, położył ręce na jej lędźwiach, złapał w palce opierające się na nich kawałki materiału. I powoli zjeżdżał nimi w dół jej nóg. Zaraz po tym jak całkowicie ją rozebrał, spojrzał przed siebie jego oczom ukazała się piękna, wygolona, wilgotna cipka. Pomimo faktu posiadania dzieci, wyglądała jakby jej posiadaczka była co najmniej 20 lat młodsza od Magdy. Nie czekając długo, przyssał się do niej z całej siły. Magda, aż jęknęła. On powoli liżąc okolice jej łechtaczki doprowadzał ją do szaleństwa. Nagłym ruchem złapała tył jego głowy i mocno przycisnęła ją do krocza. Teraz już nie miał wyboru. Skupił się całkowicie na łechtaczce, ciągle zmieniając ruchy języka i tempo. W międzyczasie zaczął powoli wsuwać to jeden to dwa palce do środka. Czuł jak jej ciało drży, czasem mocniej, czasem lżej. Lecz gdy tylko znalazł odpowiednie tempo, gdy ona wiła się już z rozkoszy, nie zamierzał przestawać. Postanowił pociągnąć to do końca. Po chwili poczuł jak jej mięśnie zaciskają się na jego palcach, a ona zastyga by rozkoszować się orgazmem.
      Zaraz po tym wstał, patrząc jak artysta na swoje dzieło. Na jej twarz wykrzywionej w boskim grymasie. Gdy tylko wstał zaczął się w pośpiechu rozbierać. Skończył prawie w idealnym momencie. Magda nie zdążyła się jeszcze podnieść. Wyciągnął swojego nabrzmiałego kutasa i położył na jej całkowicie mokrej cipce. Postanowił jednak jeszcze w nią nie wchodzić. Zdecydował się powoli ruszać nim po jej wilgotnych wargach, zwilżyć jej cipkę jeszcze bardziej. Z każdym jego ruchem, chciała go w sobie coraz bardziej. Popatrzyła mu w oczy wręcz błagalnym wzrokiem. Jakby mówiła „Proszę, chcę go poczuć”.
    Zgięła nogi w kolanach i rozłożyła jeszcze bardziej na boki. Położył dłonie na jej kostkach. Ona całkowicie położyła się wzdłuż biurka, odwróciła głowę i zamknęła oczy. On pochylił się nad nią i z całej siły wepchnął kutasa w jej głąb. Otworzyła usta i wydała z siebie jęk. On coraz bardziej przyspieszał. Miał coraz mniej pohamowania w swoich ruchach. Całkowicie się w niej zatracił. Prawie wyciągał kutasa, by zaraz wcisnąć go po same jądra w jej cipkę. Magda poddała się swojemu ciału. Podniosła się z biurka i położyła dłonie na jego plecach. On nie przestawał i, choć wydawało się to już niemożliwe, nadal przyspieszał. Nagle zaczął sapać, a zaraz po tym wyszedł z niej, oparł się o biurko. Musiał odpocząć.
    Magda praktycznie instynktownie to wyczuła. Odepchnęła go i ześlizgnęła się na kolana.
    -Teraz moja kolej-powiedziała z uśmiechem.
    Oparła ręce o jego uda i włożyła główkę penisa do ust. Ruszała głową powoli do przodu i do tyłu. Wkładała go coraz głębiej i głębiej, jednocześnie patrząc Bartkowi w oczy. Przełożyła jedną rękę na fiuta, podniosła go do góry jednocześnie poruszając dłonią i zaczęła lizać mu jądra. Wciągała to jedno to drugie, potem oba. Następnie wylizała kutasa od góry do dołu. Gdy Bartek odzyskał siły położył rękę na jej głowę. Ona pochłaniała go już całego, próbując zmieścić go w gardle i jednocześnie lizać jądra. Gdy już chciała go wypuścić, Bartek przytrzymał jej głowę. Ona nie protestowała. Spojrzała mu tylko w oczy i czekała. Krztusiła się, ale nie zamierzała wypuszczać go z ust. Gdy w końcu ją puścił, oparła się o jego udo, głośno dysząc.
    Gdy tylko doszła do siebie, Bartek położył ją z powrotem na biurku. Tym razem brzuchem do dołu. To odkrywało jej wspaniałe, duże i jędrne pośladki. Złapał je oba i rozpostarł, ukazując jej cipkę i odbyt. Złapał swojego kutasa i z całej siły wcisnął w Magdę. Nie chciał tego przedłużać, ruchał ją z całej siły i najszybciej jak mógł. Czuł, że powoli dochodzi.
    Złapał Magdę za włosy jedną ręką, drugą chwycił za jej gardło. Przyciągnął jej głowę w tył, a jej ciało wygięło się. W tym momencie doszła po raz drugi. Puścił jej głowę. Jej nogi, którymi dotychczas opierała się o podłogę, zadrżały. Teraz były wiotkie, a jej całe ciało przyległo do blatu biurka. A on nie przestawał w nią wchodzić.
    -Spuść się we mni…-szeptała, ale nie zdążyła dokończyć.
    Poczuła jak jej cipkę zalewa fala gorącego nasienia. Bartek wciskał fiuta do końca, z każdym wystrzałem próbując wcisnąć go jeszcze bardziej. Gdy było po wszystkim, wyciągnął już sflaczałego penisa i dał jej lekkiego klapsa.
    Następnie zaczął szybko się ubierać. Magda postanowiła jeszcze chwilę poczekać. W przeciwieństwie do niego, ona nie miała określonej godziny powrotu do domu. Postanowiła spokojnie przemyśleć to co się stało.
    -Bartek, obiecaj mi, że to nigdy się nie powtórzy. I oczywiście, to zostaje między nami-powiedziała stanowczo.
    Zbliżył się powoli do niej. Złapał za talię i przyciągnął do siebie. Następnie pocałował.
    -Nic nie mogę obiecać-powiedział po czym wziął plecak, wyszedł z klasy i skierował się do tylnego wyjścia ze szkoły. Było już dawno po zamknięciu, więc udał się w stronę zamkniętej bramy. Przerzucił plecak, a potem pokonał przeszkodę sam. Na koniec obrócił się i spojrzał w stronę sali od francuskiego. Ona nadal tam była, patrzyła w niego w konsternacji. Obrócił się i zniknął w plątaninie ulic.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    X

    Cześć. To moje pierwsze opowiadanie. Proszę o porady, krytykę i cokolwiek wam siedzi na sercu po przeczytaniu. Dzięki za poświęcony czas 🙂

  • Cybersex, fabula: szantaz cz.2

    -ANNAcyb:

    Wzdycham, próbując pozbierać myśli. W końcu zrezygnowana kręcę głową.
    W łazience obmywam twarz i kiedy jestem zadowolona z efektu zbieram się do powrotu do swojego gabinetu. Mimo to cały czas myślę, że właśnie ktoś zmusił mnie do obciągania w kiblu, a ja nie mogłam nic zrobić. Zrezygnowana noga za nogą w paskudnym nastroju wracam.

    +cyberMAJKEL:

    (już wiesz, że musi to być ktoś z biura, ale nie masz pojęcia kto i dlaczego mógłby ci to robić, siedzisz za biurkiem próbując pracować)   
       
    po jakiś 2 godzinach (około 13 dostajesz kolejnego maila):
    “Gratuluję dotarcia do mety”.

    -ANNAcyb:

    “pewnie jesteś z siebie bardzo zadowolony co?”  Wściekła odpisuje zaciskam dłonie w pięści. Nagle przypominam sobie jak ten facet
    wpychał w moją cipkę palce i doprowadził mnie do orgazmu, a potem spuścił się w moich ustach. Gdy pomyślę, że w żołądku mam jego spermę robię się cała czerwona na twarzy i zakrywam twarz dłońmi chcąc krzyczeć z bezsilności.

    +cyberMAJKEL:

    “myślę że nie tylko ja jestem zadowolony”…
    “ps. pięknie doszłaś w tym kiblu”.

    -ANNAcyb:
    “Nie chce o tym rozmawiać z tobą!”.

    +cyberMAJKEL:

    “jak wolisz, gotowa na kolejne zadanie?”.

    -ANNAcyb:

    “Nie znudziło ci się to jeszcze?” Pytam z nadzieją że dasz sobie spokój ale w głębi serca wiem, że nie mam szans uciec od twoich gierek.

    +cyberMAJKEL:

    “oj Aniu Aniu.. to tak jakbyś zapytała czy nie znudził mi się serial po obejrzeniu pierwszego odcinka”

    “zaraz zadzwoni do ciebie twój nowy telefon, ale nie będziemy rozmawiać. twoim zadaniem będzie wyjąć swój prywatny telefon i
    zadzwonić do męża ustawiając tryb głośnomówiący” (jak coś w fabule jest czwartek) “masz spowodować, żeby twój mąż i córeczka wyjechali gdzieś z
    domu na weekend, od piątkowego popołudnia ma ich nie być, zrozumiałaś?”

    -ANNAcyb:

    Zaciskając żeby uderzam palcami o klawiaturę wpisując krótkie “Zrozumiałam”. Po wysłaniu wiadomości odchylamy się w fotelu zastanawiając się co mam zrobić. Słyszę nagle dzwonek telefonu. Dłuższa chwilę spoglądam na niego i wciskam zielona słuchawkę. Wybieram numer do męża i włączam głośnik. 
    “Hej kochanie nie mówiłeś, że twoi rodzice zapraszali nas żeby spędzić u nich weekend? Może zabierzesz nasze słoneczko i pojedziecie do nich. Ja jestem zarobiona i nie dam rady się wyrwać ale świeże powietrze dobrze wpłynie na naszą córeczkę.”
    Przez chwilę rozmawiam tak z mężem aż ustalamy że pojadą w ten weekend sami. Rozłączamy się i nagle czuję że do oczu napływają mi łzy. Szybko je
    wycieram i mówię: “Zadowolony?”.

    +cyberMAJKEL:

    Słyszysz w słuchawce: “doskonale to rozegrałaś, jestem pod wrażeniem”.
    “Pracuj sobie spokojnie, kolejne zadanie otrzymasz przed wyjściem z pracy”.

    Skupienie się na pracy przychodzi ci z trudem, dobija cię niepewność tego co będzie się działo w najbliższym czasie, i świadomość, że cokolwiek ten obcy dla ciebie przygotował, ty będziesz musiała to zrobić..

    -ANNAcyb:

    W końcu mija dzień pracy i przeciągam się. Dzisiejszy dzień był dla mnie koszmarem i wiem że niedługo będzie jego dalszą część. Widzę jak inni pracownicy wychodzą, a ja czekam na wiadomość od źródła wszystkich moich ostatnich zmartwień i upokorzeń.

    +cyberMAJKEL:

    15:58 kolejny mail
    “po skończonej pracy udaj się do galerii handlowej Eden, powinnaś dotrzeć tam za jakieś pół godziny wtedy zadzwonię”.

    -ANNAcyb:

    Nawet nie zawracam sobie głowy odpisywaniem wysyłam tylko wiadomość, że odczytałam. Idąc szybkim krokiem przez biuro nie mogę poradzić sobie ze zdenerwowaniem. Na chwilę przystaje przy ścianie i widząc kosz do którego wcześniej dzisiaj włożyłam swoje majtki nie wytrzymuje i z impetem uderzam w pobliskie biurko. Trochę spokojniejsza po tym wybuchu w końcu docieramy do galerii i wyciągam telefon czekając aż zadzwoni.

    +cyberMAJKEL:

    Punktualnie o 16.30 zaczyna wibrować w twojej ręce (gdy poczułaś wibracje aż przeszedł cię dreszcz)
    (znów zmieniony głos w słuchawce)
    “Witaj, Aniu włóż słuchawkę do ucha, abyś mogła swobodnie się poruszać”.

    -ANNAcyb:

    Na sam dźwięk tego głosu czuję jak się we mnie wszystko skręca, ale nic nie mówiąc zakładam tylko słuchawkę i odkładam telefon do torebki.

    +cyberMAJKEL:

    “Słuchawkę ukryj pod włosami. Dziś wybierzemy się na zakupy wiem, że bywasz w tej galerii, udaj się do sklepu w którym znajdziemy najsexowniejsze ubrania”.

    -ANNAcyb:

    Po krótkim zastanowieniu idę do sklepu w którym rzadko kupuję z powodu dość specyficznego asortymentu, a dokładniej dla mnie ich ubrania są o
    wiele zbyt wyzywające i raczej młodzieżowe. “Jestem” odpowiadam krótko.

    +cyberMAJKEL:

    znakomicie, podejdź do ekspedienta i poproś go o pomoc, powiedz że poszukujesz ubrania na specjalną okazje (ekspedienta będę pisał ja)

    młody chłopak chyba student, ubrany totalnie nie elegancko, uśmiecha się z zaciekawieniem gdy do niego podchodzisz (zwykle nie widzi tu kobiet po 30stce).

    Ekspedient: siema, szuka Pani czegoś?

    -ANNAcyb:

    Od razu zniesmaczona jego postawa wzdycham tylko. “Szukam czegoś na specjalną okazję mam nadzieję, że mi Pan pomoże bo nie kupuje za często takich ubrań” staram się brzmieć poważnie ale nie mogę nic poradzić na to, że robię się cała czerwona ze wstydu.

    +cyberMAJKEL:

    E: co to za specjalna okazja? (pyta nonszalancko) liczysz, że szantażysta podyktuje ci do ucha co masz mówić tymczasem słyszysz w słuchawce coś czego się nie spodziewałaś:

    “chcę wyglądać jak dziwka” (będziesz musiała ubierać to co słyszysz w swoje słowa).

    -ANNAcyb:

    Słysząc głos w słuchawce o mało się nie przewróciłam, kiedy nogi mi zadrżały. Kompletnie czerwona oddycham kilkukrotnie aby się uspokoić, ale to nie pomaga. Czując wzrok ekspedienta wiem, że zwracam na siebie za dużo uwagi. Nie mając wyjścia wpatrując się w podłogę zaczynam tłumaczyć:

    “Chce zrobić mężowi niespodziankę. Chciałabym odegrać rolę wynajętej panienki, tak żeby poczuł się jakby robił to z obcą kobieta i potrzebuje jak najlepiej pasującego stroju”.

    Mówiąc to wszystko mam wrażenie jakbym zaraz miała się rozpłakać, ale postanawiam wziąć się w garść i mimo wypieków patrzę na ekspedienta.

    +cyberMAJKEL:

    E: no no ciekawe wyzwanie, hmm mąż ma jakieś szczególne upodobania?

    “uwielbia moją dupcię” (podpowiada ci sufler do ucha).

    -ANNAcyb:

    Zasłaniam twarz ręką i drżącym z zażenowania i wściekłości głosem odpowiadam:
    “Mąż często komplementuje moje pośladki”

    +cyberMAJKEL:

    E: czyli szukamy czego na fajny tyłeczek.. spoko!

    Ekspedient znika za wieszakami, po chwili wraca z dwoma wieszakami na obydwu dostrzegasz element wspólny: szorty..

    E: myślę, że to fajnie wyeksponuje pani zgrabną pupę, a na górę proponuję tą kraciastą koszulę na zatrzaski lub tą czerwoną bluzkę odsłaniającą ramiona.

    E: na który zestaw Pani się skusi?

    -ANNAcyb:

    Wpatruje się z niedowierzaniem w oba komplety. Mimo, że w głowie mam istny chaos to jednego jestem pewna nie zamierzam niczego przymierzać mam zamiar wybrać losowy i jak najszybciej stąd wyjść.

    +cyberMAJKEL:

    “no odpowiedz Panu w którym będziesz czuła się bardziej jak tirówka”

    -ANNAcyb:

    Słysząc znienawidzony głos zaciskam dłonie w pięści i mam ochotę rozbić słuchawkę. Sięgam po drugi komplet. “Wezmę ten”.

    +cyberMAJKEL:

    E: zapraszam do przymierzalni, na końcu sklepu po prawej.

    “no nie daj się prosić, chłopakowi zależy żebyś wybrała jak najlepiej.. to przecież dla twojego kochanego męża”

    -ANNAcyb:

    Szybkim krokiem kieruję się do przymierzalni gdzie przez chwilę waham się. Wiem, że zaraz usłyszę od ciebie jakiś kolejny komentarz mający mnie jeszcze bardziej upokorzyć więc sama decyduje się przebrać. Po kilku minutach mam założony wybrany komplet i widzę się w lustrze. Na ten widok od razu przykucam i chowam twarz w dłoniach. Czerwone uszy świadczą w jakim jestem stanie.

    +cyberMAJKEL:

    “dupcia wciśnięta w szorty? jeśli tak przejdź się po sklepie i zapytaj ekspedienta czy wyglądasz jak kurewka?”.

    -ANNAcyb:

    Nadal skulona w przymierzalni bliska załamania myślę żeby błagać cię abyś mi tego nie robił ale postanawiam zachować swoją resztkę dumy i prostuję się, widzę w lustrze, że nazwanie tego co mam na sobie spodenkami to grube nadużycie, bo nie dość, że są bardzo dopasowane to praktycznie odsłaniają połowę moich pośladków! po chwili wahania przełykam nerwowo ślinę i wychodzę z przymierzalni. Przechodząc się po sklepie czuję wzrok innych klientów na sobie. Czując ogromny wstyd w końcu podchodzę do ekspedienta.
    “Co pan myśli? Czy mąż weźmie mnie za panienkę na telefon?”.

    +cyberMAJKEL:

    Ekspedient mierzy cię wzrokiem od stóp do głów, ostentacyjnie wychylając się zza lady dla lepszego widoku.

    E: no wygląda Pani jak rasowa MILFa (mówi z bezczelnym uśmiechem).

    “no no taki komplement, gratuluję szefowo” (słyszysz w słuchawce)

    wracasz do przymierzalni i doznajesz szoku! nie ma tam nic z twoich rzeczy. żadnych ubrań, ani torebki, został jedynie telefon!.

    -ANNAcyb:

    Przerażona rozglądam się na zewnątrz i chce iść zgłosić kradzież.

    +cyberMAJKEL:

    Ekspedient widzi jak wracasz
    E: czegoś jeszcze fajnego szukamy?

    -ANNAcyb:

    “Moje rzeczy zniknęły z przymierzalni! Jak to jest możliwe, że ktoś w waszym sklepie mógł porostu sobie zabrać cudze rzeczy z przymierzalni!”
    Wściekła awanturuje się zwracając na siebie uwagę klientów, zapominając na chwilę w jakim stroju jestem.

    +cyberMAJKEL:

    klienci na widok awantury, opuszczają cicho sklep.

    E: no przykro mi, ale widzi pani tamten napis (wskazuje na napis przy przymierzalni)
    ZA RZECZY POZOSTAWIONE W PRZYMIERZALNI SKLEP NIE ODPOWIADA

    “no już się tak nie unoś, odzyskasz swoje rzeczy” (słyszysz nagle w słuchawce)

    “jako ktoś na kierowniczym stanowisku pewnie dawno nie doświadczyłaś jak to jest nie mieć jak zapłacić, dlatego odzyskasz swoje rzeczy ale dopiero po wyjściu ze sklepu, zobaczymy jak twoje umiejętności negocjacji sprawdzą się teraz, kiedy musisz wyjść ze sklepu w ciuchach za które nie zapłaciłaś”.

    -ANNAcyb:

    Trzęsąc się kilkukrotnie biorę głęboki wdech.
    “Przepraszam rzeczywiście ponoszę część winy (a raczej pewien dupek po drugiej stronie słuchawki – dodaję w myślach) niestety moje ubrania jak i torebka zostały skradzione więc czy mogłabym zapłacić za ubrania które mam na sobie za jakąś godzinę? Pojadę tylko do domu po pieniądze”.

    +cyberMAJKEL:

    E: czy ja wyglądam Pani na frajera, wie pani ile takich bajeczek słyszę tygodniowo? wykluczone nie ma takiej opcji, potem szef potrąca mi z pensji.

    E: nie wyjdzie stąd Pani przed zapłatą.

    -ANNAcyb:

    “Ale ukradziono mi torebkę nie mam przy sobie żadnych pieniędzy” tłumacze zdesperowana i w myślach coraz bardziej przeklinam pewnego szantażystę.

    +cyberMAJKEL:

    Ekspedient patrzy się na ciebie, właściwie to patrzy dużo poniżej twoich oczu..

    E: nie obchodzi mnie to rozliczyć się Pani musi.

    “zaproponuj, że nie będzie musiał płacić za twoje usługi” (sufler)

    -ANNAcyb:

    Przez chwile zastanawiam się co masz na myśli i nagle do mnie dociera. Blada jak papier czuję jak nogi się pode mną uginają i tylko siła woli udaje mi się ustać prosto. Nie mogę wydobyć z siebie głosu ale widzę, że ekspedient traci cierpliwość więc zrezygnowana pytam:
    “Czy jest jakaś możliwość rozliczenia bez pieniędzy?”

    +cyberMAJKEL:

    E: zależy co ma Pani na myśli?.

    -ANNAcyb:

    Drżącym głosem odpowiadam. “Nie mam pieniędzy innych ubrań też nie. Więc pytam czy jest jakaś możliwość żebyśmy się dogadali?”.

    +cyberMAJKEL:

    ekspedient zaczął rozumieć, pyta po chwili z bezczelnym uśmieszkiem:

    E: proponuje mi Pani sex za te ciuchy?.

    -ANNAcyb:

    Kręcę głową “sex nie wchodzi w grę ale… Jeśli chce pan coś innego?”.

    +cyberMAJKEL:

    E: co innego? (pyta zdezorientowany).
    -ANNAcyb:

    Cała czerwona i już poirytowana wybucham: “Nie wiem chce pan zwalić na moje cycki nogi czy do ust nie obchodzi mnie to! chcę, po prostu mieć to za sobą!”.

    +cyberMAJKEL:

    Ekspedient waha się przez chwilę, po czym mówi spokojnie
    E: zwalić to ja sobie mogę sam. A mając do dyspozycji takiego MILFa, to chciałbym cię przelecieć.

    “ooo twardy zawodni ci się trafił” (słyszysz w słuchawce)

    E: gumki mam jak coś, nie ruchałem od prawie pół roku, więc długo to nie potrwa

    “ooo jaki szczery i przygotowany, lepiej nie mogłaś trafić”.

    -ANNAcyb:

    Zamykam oczy i tylko przez żeby beznamiętnym głosem “Gdzie?”

    +cyberMAJKEL:

    E: chwila zamknę sklep, żeby nikt nie wszedł, chodźmy do przymierzalni

    zamyka sklepową roletę (myślisz sobie chociaż tyle, że nikt was nie nakryje. co masz w głowie idąc w stronę przymierzalni)?

    -ANNAcyb:

    Idąc powoli w stronę przymierzalni czuję się jakby cały mój świat w tak krótkim czasie się rozsypuje. Jestem zmuszana dać dupy jakiemuś małolatowi bo inny zboczeniec bawi się ze mną, a raczej mną. Docierając do przymierzalni jestem już zrezygnowana i chce tylko jak najszybciej wrócić do domu i udawać, że to wszystko to tylko zły sen.

    +cyberMAJKEL:

    po chwili przybiega ekspedient (jest ubrany w dresy i za luźny młodzieżowy tshitr, sportowe buty
    E: no już jestem, to od czego zaczynamy? (myślisz sobie kurwa jaki dzieciak!)

    -ANNAcyb:

    Bez słowa odwracam się i wypinamy. Ściągam szorty i majtki pokazując swoją wygolona cipkę.
    “Zrób co masz zrobić i kończmy to”.

    +cyberMAJKEL:

    “ej bądź dla niego trochę milsza, chłopak robi ci przysługę, rozgrzej mu rycerza, niech zapamięta to rozliczenie do końca życia”.

    -ANNAcyb:

    Powstrzymując się od wyrzucenia słuchawki odwracam się klękając i wyciągam jego penisa, ze spodni bez słowa zaczynam go obciągać nie patrząc nawet na chłopaka.

    +cyberMAJKEL:

    E: o kurwa jak zajebiście (widzisz swoje odbicie w lustrz przymierzalni, oraz to, że chłopak wyciągnął telefon).

    -ANNAcyb:

    “Co ty niby chcesz zrobić pytam mocniej zaciskając dłoń na jego jądrach”.

    +cyberMAJKEL:

    E: pamiątkę, chce mieć parę fotek z takiej akcji

    “dobry jest, masz mu pozwolić!”.

    -ANNAcyb:

    Przez chwilę mam ochotę mocno ścisnąć jądra chłopaka ale wiem że nie mogę. Widząc że jego penis już stoi prężnie i cały jest pokryty moją ślina odwracam się wypinając swoją cipkę w jego stronę”.

    +cyberMAJKEL:

    E: jeszcze chwile poobciągaj, to fajnie wygląda (słyszysz dźwięk migawki w jego telefonie).

    -ANNAcyb:

    Trzęsąc się z wściekłości i zażenowania, słysząc robione zdjęcia dalej robię mu loda.

    +cyberMAJKEL:

    po chwili siada na ławeczce
    E: pokaż dupcie do lustra. i nie przestawaj..

    -ANNAcyb:

    Nie mając wiele do powiedzenia wypinamy się w stronę lustra.

    +cyberMAJKEL:

    E: o tak, świetnie! teraz usiądź na mnie.

    “powiedz mu jak bardzo się na niego napaliłaś”.

    -ANNAcyb:

    Wstając z kolan siadam na nim wkładając sobie jego penisa do cipki. Czerwona na twarzy zaczynam mówić:
    “zerznij moją napalona cipkę chce poczuć jak twój kutas wdziera się we mnie” (czuję, że mimowolnie robię się mokra na te słowa).

    +cyberMAJKEL:

    chłopak robi ostatnie zdjęcie i odkłada telefon, łapiąc mocno za twoje pośladki, nabija cię na siebie jeszcze mocniej.

    “powiedz mu jak lubisz zaliczać takich małolatów”

    “jak cię to podnieca”.

    -ANNAcyb:

    Skacząc na jego fiucie zaczynam jęczeć:
    “O tak uwielbiam takie młode kutasy. Kocham kiedy wchodzą głęboko w moją napalona cipkę. Mogłabym oszaleć z podniecenia gdy mnie tak jebiesz” (mówię to dość przekonywujące co zaskakuje sama mnie ale ignoruje to i tylko dalej go ujeżdżam).

    +cyberMAJKEL:

    chłopak na te słowa nie wytrzymuje i dochodzi, łapiąc cię mocno za dupcie i miętosząc twoje pośladki.
    Zdyszany, mówi w końcu
    E: zapraszam częściej na zakupy do naszego sklepu.

    -ANNAcyb:

    Bez słowa dysząc tylko ubieram się i wychodzę z przymierzalni widząc jak ściąga z kutasa pełną spermy prezerwatywę. ” Sprawa zamknięta?”

    +cyberMAJKEL:

    E: oczywiście, jesteśmy rozliczeni. Mówiąc to ubiera się i idzie otworzyć sklep.

    na barierce przed wejściem do sklepu wisi twoja torebka i ciuchy.

    -ANNAcyb:
    Nic nie mówiąc zabieram rzeczy i szybko wychodzę.
    Czując się podłe jak ostatnia dziwka nie zatrzymując się idę do samochodu.

    +cyberMAJKEL:

    w samochodzie przebierasz się w swoje rzeczy, patrzysz na metki nowych ubrań. szorty: 59 zł, bluzka 49 zł … przeceniona na 19 zł
    dochodzi do ciebie, że właśnie dałaś dupy za 78 zł!!

    cdn.

    A&M

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Majkel Najt
  • Prolog – Zabawa z Tesciowa.

    Rzecz działa się w 2016 roku. 14letni ja pojechałem rowerem do mojej dziewczyny – Kingi – a przejechać musiałem jakieś 12 kilometrów.

    Gdy już dojechałem do Kolonii wsi obok – czyli wsi, gdzie mieszkała moja dziewczyna. Była to urocza wieś rodzaju łańcuchówka. W środku wsi było minirondo ze studnią. Gdy stanąłem na posesji należącej do rodziców Kingi, zostałem powitany przez jej milf mamę – idealne kształty, brunetka, piersi rozmiar D – dzięki mojej przyszłej teściowej wiedziałem jak wyglądać będzie moja żona. Relacje z teściową były bardzo przyjazne, miałem nawet nadzieje, że też mi się odda. 

    Otworzyła mi bramę, ubrana w przewiewną sukienkę, z widoczną bielizną. Wjechałem, po czym zsiadłem z roweru i rozpocząłem rozmowę z milfem.

    – Dzień Dobry pani mamo – powiedziałem do niej.

    – Witaj zięciu – zaśmiała się – czemu przyjechałeś? – zapytała się.

    – Naturalnie porozmawiać z pani mamą, a potem z moją dziewczyną, a później porywam ją ze sobą.

    – Nie możesz porywać swojej dziewczyny! – protestowała, śmiejąc się.

    – Naturalnie pani mamą, że mogę – oznajmiłem. 

    Po tej krótkie rozmowie, dotarliśmy do garażu, gdzie postawiłem rower, obok stał rower Kingi. Oczywiście nie tylko to stało. Pani mama zamknęła drzwi garażu od środka, panował lekki mrok. Nie przejąłem się, żarty to rzecz częsta u mojej teściowej. Po chwili poczułem jak zostają mi ściągnięte spodnie, a później bokserki. Mój Boner stał, poczułem też rękę na nim. 

    – Jak na swój wiek masz dużego – oznajmiła mi pani mama – jesteś najlepszym chłopakiem dla mojej córki i dla mnie. – mówiła dalej, powoli ruszając swoją dłonią po moim kutasie.

    – Ee dziękuje, pani mamo – powiedział zszokowany, ale szukając w tym okazji zrobiłem krok na przód.

    – Chcesz, żebym go obciągała? – zapytała się – z miłą chęcią, ale nie dzisiaj – oznajmiła brunetka, pocałowała mnie tylko w czubek – musimy najpierw podpisać długoterminowe umowy.

    – A moge, pani mamy, pomasować piersi? – zapytałem się, gdy przestała już walić mi konia i wstała.

    – Naturalnie, zięciu – odpowiedziała i zdjęła swoją sukienkę, ale nie stanik – jeżeli chcesz nago, to sobie zdejmij.

    Tak ze mną się bawi, zacząłem powoli ugniatać matczyne piersi przez stanik, mój boner był nadal gotowy, po chwili dłonie skierowałem ku plecom. Milf zaś rozszerzył lekko nogi, zaś ręce uniósł na wysokość ramion. Musiałem to wykorzystać, wiec przybliżyłem się i zacząłem szukać zamka stanika, tym czasie wykorzystałem przestrzeń pomiędzy jej nogami, by zadokować tam kutasa. Po chwili jej kończyny się złączyli, albo ze sobą, albo z torsem. Na szczęście rozpiąłem jej stanik.

    – Mam Cię w swojej pułapce! – zaśmiała się, kobieta.

    – To nie pułapka – oznajmiłem i zacząłem ruszać swoim kutasem niedaleko cipki swojej teściowej, nadal masując jej zakryte piersi.

    – O nie, nie możesz – powiedziała śmiejąc się nadal.

    Najwidoczniej podobało jej się pocieranie jej przez mój boner, zdjąłem jej stanik i całowalem jej sutki. Zaczęła sapać. W takiej pozycji byliśmy jeszcze przez jakieś pięć minut. 

    – Dobra stop – powiedziała pani mama, zakrywając stanikiem swojej piersi i szukając swej narzuty. Ja szybko ubrałem się, czułem ból w jądrach, z powodu braku wytrysku. 

    Co się wydarzy dalej?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hubert Szymański

    Co się wydarzy później? Czy Kinga dowie się o zdradzie?

    Co sądzicie? Chcecie więcej?

    Zamierzam stworzyć kilkanaście opowiadań z tego uniwersum.