Blog

  • Jak matka tak i corka…

    Nazywam się Mateusz, byłem wtedy świeżo po swoich 18-nastych urodzinach, dostałem swój pierwszy samochód i w końcu mogłem sam jeździć do swojej dziewczyny i nie musiałem prosić rodziców żeby mnie zawieźli, bo moja dziewczyna, Julka, mieszkała w małej wiosce oddalonej o 20km od mojej. Nie chciało mi się tego dnia jechać do szkoły więc zostałem w domu i umówiłem się z Julką że przyjadę do niej jak wróci ze szkoły, czyli około 13. Chwilę przed 13 byłem już pod jej domem, zapukałem do drzwi i otworzyła mi mama Julki, powiedziała że Julce rozładował się telefon i nie miała jak się ze mną skontaktować i powiedzieć mi że ma dziś dodatkowo dwie lekcje i będzie w domu dopiero około 15. Trochę się wkurzyłem i chciałem już jechać do domu, ale mama Julki powiedziała że mogę poczekać na nią u nich żeby ciągle nie jeździć tam i z powrotem. Nie widziało mi się to za bardzo, ale chodziłem jeszcze do szkoły i nie miałem pieniędzy żeby sobie pozwolić na ciągłe jeżdżenie, bo samochód przecież na wodę nie jeździ, więc się zgodziłem. Okazało się że jest sama w domu, więc musiałem się raczej przygotować na dwugodzinną rozmowę z przyszłą teściową, no zajebiście. Mama Julki zrobiła po kawie i usiedliśmy przy stole w salonie. Nigdy tak szczerze nie rozmawiałem z Julki rodzicami dłużej niż 5 minut więc nie wiedziałem jaka Ona jest. Zaczęła się więc gadka, a początku byłem trochę zestresowany, ale po dłuższej rozmowie okazało się że Pani Beata to spoko babka i można było z nią na luzie pogadać. Dowiedziałem się że ma 47 lat co mnie bardzo zdziwiło bo naprawdę była z niej piękna i seksowna kobieta i nigdy bym nie powiedział że jest po czterdziestce. Im dłużej rozmawialiśmy tym atmosfera była luźniejsza i w pewnym momencie zacząłem z nią rozmawiać jak z koleżanką, dosłownie. Minęło trochę czasu i mama Julki wstała na chwilę i zaczęła czegoś szukać w szafce na przeciwko mnie, zauważyłem wtedy że ma bardzo fajną dupeczkę, serio, aż nie mogłem oderwać wzroku, gdy spojrzałem niżej podnieciłem się jeszcze bardziej bo zobaczyłem jej bose stópki, nic mnie w kobietach chyba bardziej nie podnieca niż stopy. Nie mogłem oderwać wzorku, poczułem jak staje mi kutas, zacząłem go dotykać przez spodnie, po chwili włożyłem rękę do majtek i zacząłem się lekko masturbować, przez chwilę zapomniałem w ogóle gdzie jestem, co robię i na czyj widok właśnie wale konia. Byłem tak bardzo podniecony że nie zauważyłem nawet że mama mojej dziewczyny odwróciła głowę i się na mnie patrzyła. Po chwili się odwróciła a ja szybko się otrząsnąłem i wyjąłem rękę ze spodni. Myślałem wtedy że nic nie widziała. Usiadła obok mnie, przez jakieś pół minuty była cisza i nagle zapytała mnie czy uprawiałem już z Julką seks. Byłem w szoku, zatkało mnie i nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Patrzyłem się na nią jak debil i po kilku sekundach ciszy położyła mi stopę na kutasie po czym powtórzyła pytanie. Tym razem odpowiedziałem, powiedziałem że nie, co było prawdą i aż wstyd przyznać ale byłem prawiczkiem i nigdy z żadną dziewczyną się nie kochałem i nie wiedzieć czemu to też jej powiedziałem. Uśmiechnęła się do mnie a następnie wstała, złapała mnie za rękę i zaprowadziła mnie na kanapę. Liczyłem wtedy na coś typu MomTeachSex, ale Ona zaczęła mówić o tym jak pierwszy raz jest ważny w związku i tego typu rzeczy. Nie słuchałem nawet do końca o czym mówiła, patrzyłem tylko na nią i widziałem piękną i dojrzałą kobietę. Nie wiem dlaczego ale po kilku sekundach pocałowałem ją. W tamtej chwili myślałem że zaraz mnie odepchnie, zajebie mi liścia, powie że jestem pojebany i każe wypierdalać, ale ku mojemu zaskoczeniu odwzajemniła mój pocałunek i zaczęliśmy całować, bardzo namiętnie i muszę przyznać że jeszcze z żadną dziewczyną się tak nie całowałem…

     

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz Kowalski
  • Bezbronna w rekach sadysty cz.2

    Druga część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

    Zabawę zaczął od niebieskiego wibratora. Włączył wibracje i zaczął dotykać nim mojej łechtaczki przez majtki. Było bardzo przyjemnie, ale nie trwało to długo. Nagle odsunął pasek materiału broniący mu dostępu do mojej cipki, po czym wepchnął we mnie wibrator. Choć byłam już mocno wilgotna, niespodziewanie głęboka penetracja sprawiła mi ból. Zaraz jednak poczułam w sobie przyjemne, miarowe wibracje. Rozluźniłam się, zamknęłam oczy i zaczęłam czerpać z tego przyjemność.

    Zatracona w przyjemnych doznaniach nawet nie zauważyłam, kiedy zaczął obowiązywać mnie liną. Zorientowałam się dopiero, gdy przełożył fragment tuż pod wystającym z mojej cipki wibratorem. Otworzyłam oczy, spojrzałam na niego zdziwiona, a wówczas on pociągnął za trzymaną w dłoni końcówkę. Poczułam jak gruba lina wbija mi się w tyłek, ociera o plecy i barki. Jeszcze kilkukrotnie skrócił linę, zawiązał na niej jakiś skomplikowany węzeł i tak mnie zostawił. Wyszedł z pomieszczenia oznajmiając mi tylko, że “za jakiś czas wróci”.

    Siedziałam unieruchomiona w wyjątkowo niewygodnej pozycji – na wpół zgięta, z rękoma związanymi za plecami, z kneblem wepchniętym w usta. Lina wrzynała mi się w miejsca intymne, a gdy tylko próbowałam się wyprostować, węzeł zaciskał się jeszcze mocniej i dodatkowo ograniczał mi ruch. Na początku nie bolało aż tak bardzo, lecz później ból stał się prawie nie do zniesienia. Przestałam się więc szarpać, i próbowałam skupić się na doznaniach z cipki.

    Wibrator wciąż był włączony i przyjemnie drażnił mnie od środka. Wibrował powoli, miarowo, niezbyt intensywne, przez co nie mogłam dojść choć bardzo tego pragnęłam. Mimo wszystko nie potrafiłam zapomnieć o bólu, bo ten stopniowo ogarniał całe moje drętwiejące ciało. Po jakimś czasie ból i przyjemność zaczęły zlewać się w jedno, intensywne odczucie. Rozkosz przenikała się z cierpieniem tworząc doznanie, którego nigdy wcześniej nie dane mi było doświadczyć.

    Pojękiwałam cicho przez knebel, mięśnie drżały mi jak w febrze, z cipki sączyły mi się soki. Nie potrafię powiedzieć jak długo na niego czekałam – równie dobrze mogło to być piętnaście minut, jak i godzina. W końcu jednak przyszedł i zaczął rozwiązywać krępujący mnie węzeł. Robił to z wyraźnym ociąganiem, jakby rozkoszując się widokiem mojego upodlenia. W końcu jednak ściągnął ze mnie linę, wyciągnął z cipki wibrator, pozwolił się wyprostować.

    Bałam się co będzie dalej, lecz on był dla mnie niespodziewanie delikatny. Muskał dłonią czerwone pręgi, jakie zostawiła na moim ciele lina. Z brody, dekoltu i piersi starł ślinę, która wypłynęła z moich zakneblowanych ust. Odgarnął mi włosy za uszy, wytarł rozmazany makijaż pod oczami, pogładził czule po głowie. Rozciął nawet taśmę, którą wcześniej przykuł mnie do nóg fotela. A jednak coś w wyrazie jego twarzy kazało mi zachować czujność. Z jakiegoś powodu po prostu wiedziałam, że najgorsze jest jeszcze przede mną. Nie pomyliłam się.

    Z rosnącym przerażeniem patrzyłam, jak odchodzi i sięga po leżący na stole pejcz. Zamachnął się nim na próbę, skórzane końcówki przecięły ze świstem powietrze. Na ten dźwięk przez moje obnażone ciało przeszedł mimowolny dreszcz grozy. Musiał dostrzec wzbierającą we mnie panikę, bo nagle uśmiechnął się złowieszczo. Przywołał mnie do siebie skinieniem głowy, a ja nieoczekiwanie dla samej siebie wstałam i ruszyłam w jego stronę. Poruszałam się powoli, niepewnie, na miękkich jak z waty nogach, a jednak szłam.

    Stanęłam u jego boku starając się nie okazywać lęku. Nie za bardzo mi to jednak wychodziło, bo gdy tylko poczułam na skórze dotyk pejcza wzdrygnęłam się gwałtownie. Na początku nawet mnie nim nie biczował, po prostu smyrał mnie skórzanymi paskami a ja trzęsłam się jak osika. Krzyczał na mnie, kazał mi stać prosto, w bezruchu, z uniesioną głową i wypiętą piersią. Gdy powiedział, że jestem nic nie warta, skoro nie potrafię się zachować jak na porządną sukę przystało, to coś we mnie pękło. Zawzięłam się w sobie, znieruchomiałam w pozycji jakiej ode mnie oczekiwał.

    Stałam tak naga, dumnie wyprężona z rękami zawiązanymi za plecami i oczekiwałam najgorszego, lecz on wciąż tylko wodził po moim ciele skórzanymi paskami. Odprężyłam się nieco, uspokoiłam oddech, w końcu nawet odważyłam się spojrzeć mu prosto w oczy. I wówczas spadło na mnie pierwsze prawdziwe uderzenie. Pejcz przeorał moje pośladki, zawinął się na udzie boleśnie muskając obnażoną cipkę. Krzyknęłam z bólu, zatoczyłam się w bok, spróbowałam sięgnąć dłońmi do piekących pośladków. Przywołał mnie do porządku, zrugał, kazał ponownie przyjąć pozycję, a ja posłusznie wykonałam jego polecenie.

    Kolejne uderzenia spadały na mnie raz za razem. Okładał mnie po piersiach, brzuchu, plecach, pupie, udach, łydkach, w zasadzie wszędzie poza głową. Przez jakiś czas próbowałam utrzymać pozycję, lecz bił mnie bardzo mocno, bez wyczucia. Moje ciało zaczęło odmawiać mi posłuszeństwa, ból i pieczenie stawały się nie do zniesienia. Cały czas krzyczał na mnie i kazał stać mi prosto, lecz nie byłam już w stanie go słuchać. Mimowolnie kuliłam się, rzucałam na boki i zginałam w pół, rozpaczliwie próbując uniknąć uderzeń pejcza.

    Wszystko skończyło się tak niespodziewanie, że początkowo nie mogłam w to uwierzyć. Przez dłuższą chwilę stałam i chlipałam żałośnie, bojąc się otworzyć oczy. Słyszałam jak odchodzi, jak odkłada pejcz na stół, lecz instynktownie czułam, że jeszcze nie czas aby odetchnąć z ulgą. I po raz kolejny przeczucia mnie nie zawiodły.

    Otworzyłam oczy akurat w porę aby zobaczyć, jak sięga do mojej prawej piersi. W dłoni trzymał rozwartą klamerkę do wieszania prania, jedną z tych, które mi wcześniej zaprezentował. Gdy klamra zapięła się na moim sutku syknęłam z bólu i aż cofnęłam się o krok. Nie zrobiło to na nim najmniejszego wrażenia – jak gdyby nigdy nic wyciągnął kolejną klamerkę, po czym spojrzał na mnie wymownie.

    Początkowo próbowałam mu się opierać. Kiwałam przecząco głową, a nawet odgrażałam mu się przez knebel. Lecz on tylko patrzył na mnie w milczeniu i uśmiechając się pogardliwie czekał, aż się uspokoję. W ostatnim naiwnym odruchu spróbowałam wziąć go na litość – spuściłam głowę, zaczęłam skamleć jak zbity pies. Lecz wtedy już wiedziałam, że mój los jest przesądzony. W jego wzroku, w jego postawie było coś takiego, czemu nie potrafiłam się oprzeć. I w końcu, wbrew sobie, wbrew paraliżującemu mnie strachowi, postąpiłam naprzód i ponownie oddałam się w jego władanie.

    Klamry zaciskały się na moim obnażonym ciele, a ja tylko jęczałam cicho przez knebel, starając się nie myśleć o przeszywającym mnie bólu. Na początku skupił się tylko na piersiach, lecz gdy nie było już na nich miejsca na kolejne klamerki, zaczął je przypinać także gdzie indziej. Kilka przyczepił mi do brzucha, bioder, po wewnętrznej stronie ud, do szyi. Najbardziej czułe miejsce pozostawił sobie jednak na koniec.

    Ból w kroczu przyćmił intensywnością wszystko to, czego doświadczyłam z jego ręki do tej pory. Klamry zwisały z moich warg sromowych, a nawet z łechtaczki – choć nie jestem tego pewna, bo w tamtej chwili ledwie już panowałam nad swymi zmysłami. Cierpienie było wszechogarniające, niewyobrażalne, i tylko resztką siły woli powstrzymywałam się przed ucieczką. Chyba jedynie ogromne podniecenie utrzymało mnie wówczas na miejscu. Bo pomimo całego tego bólu, uczucia zmęczenia, zrezygnowania i wściekłości na siebie samą, z mojej cipki aż się wylewało.

    Soki spływały po klamrach, obficie zwilżały mi uda, kapały ciężkimi kroplami na podłogę. Towarzyszące podnieceniu ciepło rozgrzewało mnie od środka niczym żywy ogień. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek wcześniej w życiu była aż tak bardzo napalona. Cena za taki stan była wysoka, lecz pewnie byłabym w stanie zapłacić więcej. Znieść jeszcze więcej bólu, poniżenia i upodlenia, byle tylko nadal się mną zajmował. Bylebym tylko poczuła wreszcie w sobie jego kutasa, nasiąkła jego spermą, zadowoliła go tak jak na to zasługiwał.

    Musiał doskonale zdawać sobie z tego wszystkiego sprawę, bo nie odpuścił mi nawet wtedy, gdy na moich polikach zalśniły pierwsze łzy. Poznał się na mojej suczej naturze, wyczuwał moje bezgraniczne podniecenie. Najpewniej wiele razy miał do czynienia z takimi jak ja i wiedział, na co może sobie pozwolić. Wiedział jak daleko może się posunąć, ile może zadać bólu i cierpienia. I najwidoczniej uznał, że wciąż mogę znieść więcej, bo ponownie sięgnął po bat.

    Tym razem batorzył mnie w określonym celu. Precyzyjnie wymierzając ciosy, strącał ze mnie klamerki. Te odpadały jedna po d**giej, pozostawiając po sobie ukłucia bólu, o wiele bardziej intensywnego niż wtedy gdy je zakładał. Na szczęście uderzenia bata nie były szczególnie mocne, a pieczenie po usuniętych klamrach trwało tylko krótką chwilę. A może po prostu byłam już tak obolała, tak zmęczona, że po prostu zobojętniałam? A może rozpierające mnie podniecenie przyćmiło wszelkie inne doznania? Coś w każdym razie musiało być na rzeczy, bo po prostu przeoczyłam moment, w którym odpadła ze mnie ostatnia klamerka.

    Gdy wreszcie zdałam sobie sprawę, że skończył zabawę klamerkami, opadłam na kolana. Stało się to bez udziału mojej świadomości, po prostu nogi się pode mną nagle ugięły i poleciałam bezwładnie w dół. Wiedziałam, że nie dałabym rady wstać, nawet gdyby kazał mi się podnieść. Klęczałam więc przed nim z nadzieją, że pozwoli mi choć chwilkę odpocząć. Nie bałam się już jednak tego co zamierzał mi jeszcze zrobić, bo przecież nie mógł to być koniec. Byłam gotowa przyjąć i znieść absolutnie wszystko, co tylko uzna za stosowne mi uczynić.

    A on stał przede mną i przyglądał mi się z nierozłącznym uśmieszkiem na twarzy, zupełnie jakby wiedział, że teraz już naprawdę należę do niego. Nie była to już tylko kwestia lęku przed bólem, tak jak wtedy gdy mnie spoliczkował. Za jego sprawą przekroczyłam granicę cierpienia, za którą nie obawiało się już bólu fizycznego. Sposób w jaki mnie potraktował tak mocno mnie podniecił, że nie byłam już w stanie skupić się na niczym innym poza szalejącymi we mnie żądzami. I gdy przywołał mnie do siebie skinieniem głowy, ruszyłam posłusznie na kolanach z nadzieją, że tak jak obiecał zajmie się wreszcie wszystkimi moimi “dziurami”.

    Podobało się? Napisz w komentarzu co chciałbyś, aby spotkało Bezbronną w kolejnej części. Najlepsze inspiracje wykorzystam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos

    Druga część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

  • Bezbronna w rekach sadysty cz.3

    Trzecia część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

    Klęczałam przy nim, a on gładził mnie dłonią po włosach. Ta niewinna pieszczota bardzo mi pomagała w dochodzeniu do siebie. Próbowałam opanować drżenie ciała, uspokoić nieco rozdygotany oddech i sączące się z oczu łzy. Lecz po tym co przeszłam w ciągu ostatniej godziny nie było to wcale takie proste. Na ciągle jeszcze żywe wspomnienie podduszania, policzkowania, biczowania, klamerek i wszystkiego tego, czego doświadczyłam z jego rąk, targały mną silne spazmy. Wciąż byłam także bardzo mocno podniecona, a to bez wątpienia nie ułatwiało mi osiągnięcia wewnętrznego spokoju.

    Instynktownie wyczuwałam, że on także jest podniecony i to wcale nie mniej niż ja. W przeciwieństwie do mnie zachowywał jednak spokój, był zimny i opanowany, lecz nie mógł ukryć pożądania z jakim na mnie patrzył. Widziałam w jego oczach, że pomimo mojego upodlenia – a może właśnie z tego powodu, pragnął mnie mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Najdobitniej świadczyła o tym erekcja, aż nadto odznaczająca się pod cienkim materiałem jego spodni.

    Z każdą upływającą chwilą coraz trudniej było mi opierać się urokowi jego nabrzmiałego penisa. I wkrótce cała moja uwaga skupiła się na pulsującym wybrzuszenie w okolicach krocza stojącego przede mną mężczyzny. Nie potrafiłam myśleć o niczym innym, wyobrażałam Go sobie, wspominałam z rozżaleniem i poczuciem winy. Nie mogłam sobie wybaczyć, że odtrąciłam Go w chwili, gdy na początku naszego spotkania próbował zgwałcić mi nim usta. Teraz zniosłabym absolutnie wszystko, wykonała każde najbardziej nawet perwersyjne polecenie, byle tylko znów mieć szansę Go zobaczyć.

    Wszystko wskazywało na to, że na razie nie zamierzał podzielić się ze mną swym wspaniałym kutasem. Być może był to rodzaj zemsty za to, że wcześniej go odtrąciłam. Jakaś wyrafinowana tortura – tym razem psychiczna, a może kierowało nim jeszcze coś innego. W każdym razie, gdy w końcu nie wytrzymałam, przylgnęłam do niego i z braku innych możliwości zaczęłam ocierać się o jego nabrzmiałe krocze twarzą, szybko mnie od siebie podsunął. Próbowałam zbliżyć się ponownie, jęczałam tłumione przez knebel prośby, spoglądałam na niego błagalnym wzrokiem, lecz zupełnie nic w ten sposób nie wskórałam.

    Przyglądał mi się z wyraźnym rozbawieniem, i trzymając na dystans prowokacyjnie masował kutasa przez spodnie. d**gą rękę opierał mi o czoło, skutecznie powstrzymując mój napór. W końcu najwyraźniej znudziły mu się przepychanki ze mną, bo rozkazał mi przestać, a ja świadoma tego, że mój upór był daremny, natychmiast przestałam na niego napierać. Nie oznaczało to oczywiście, że zamierzam zrezygnować z jego kutasa – wręcz przeciwnie, ale nie miałam na razie innej opcji niż uzbroić się w cierpliwość.

    Gdy w kolejnej chwili zapytał mnie “czy pragnę go poczuć w sobie”, po moim obnażonym ciele przetoczyła się fala gorąca. Zaczęłam kiwać na potwierdzenie głową tak gwałtownie, że aż pokazały mi się przed oczami mroczki. Oznajmił mi wówczas, że “jeszcze nie pora”, po czym zapytał czy jestem już gotowa, aby sobie na to zasłużyć. I znów potakiwałam głową jak szalona, nieudolnie próbując wyartykułować przez knebel swe bezgraniczne oddanie. Tym razem musiał mi chyba uwierzyć, bo uśmiechnąwszy się triumfalnie podszedł do mnie, i zaczął pozbywać się krępujących mnie węzłów.

    Gdy już rozciął taśmę krępującą mi ręce za plecami, odpiął także pasek od knebla. Z ulgą wyplułam z ust kulkę, rozmasowałam obolałe nadgarstki. Chciałam wstać na równe nogi i pocałować go w podzięce za okazaną mi dobroć, lecz powstrzymał mnie wymownym gestem dłoni. Kazał mi się obrócić, przyjąć pozycję na czworaka, jak najmocniej wypiąć tyłek ku górze. Gdy już wykonałam poprawnie polecenie wymierzył mi klapsa, ot tak dla zabawy, po czym ruszył w kierunku wyjścia z pomieszczenia. Wychodząc rzucił jeszcze, że zaraz wróci, i że mam czekać na niego w tej pozycji.

    Choć nie mogłam się wręcz doczekać jego powrotu, to czekanie wcale mi się nie dłużyło. Wyobrażałam sobie co będzie wkrótce ze mną robił, jak wbije się w moją cipkę od tyłu i trzymając za biodra zerżnie ostro na pieska. Byłam po prostu pewna takiego właśnie scenariusza nadchodzących wydarzeń. Nie widziałam żadnego innego powodu, dla którego kazałby mi się wypinać w taki sposób.

    Choć wydawało się to niemożliwe, fantazjowanie jeszcze zwiększyło moje podniecenie. Oparłszy głowę o podłogę podziwiałam swe lśniące od soków krocze, patrzyłam jak gęste krople spływają mi po udach, jak raz za razem skapują na podłogę. Cipka pulsowała przyjemnym ciepłem, jakby zapraszając do zabawy. Przemknęło mi przez głowę, że teraz gdy moje dłonie zostały oswobodzone, mogłabym zacząć się tam dotykać i nieco sobie ulżyć. Myśl ta była wyjątkowo kusząca, lecz obawiałam się, że jeśli przyłapie mnie na masturbacji zostanę ukarana. Związany z karą ból zapewne bym jeszcze zniosła, ale konieczność odroczenia penetracji mogłaby doprowadzić mnie do szaleństwa.

    Gdy zobaczyłam go ponownie w drzwiach poczułam ogromne rozczarowanie. W dłoni niósł znajomy niebieski wibrator, co oznaczało najpewniej, że zanim we mnie wejdzie zabawi się jeszcze moją cipką. Wszelkie moje prognozy legły jednak w gruzach, gdy poczułam jego palec na moim odbycie. Momentalnie się spięłam – nie to żeby była to moja dziewicza dziurka, ale doświadczenia z seksem analnym nigdy nie były dla mnie przyjemne. Wręcz przeciwnie, anal kojarzyłam wyłącznie z bólem w trakcie i dyskomfortem po.

    Jednocześnie zdawałam sobie sprawę, że jeśli będzie chciał wziąć mnie w ten sposób, to nie dam rady mu się przeciwstawić. Mógłby wsadzić w mój odbyt cokolwiek i porządnie mnie tym czymś wydymać, a ja nawet bym nie zaprotestowałam. Zgodziłam się być do jego dyspozycji, i nie były to bynajmniej czcze słowa. W tym momencie czułam się jego suką, jego własnością, i jeśli miał ochotę pieprzyć mnie analnie – niech i tak będzie.

    Wbrew mym najgorszym obawom nie zrobił niczego brutalnego. Wciąż tylko masował palcem mój odbyt, nie penetrując go głębiej niż na długość paznokcia. Sprawiało mi to nawet pewną przyjemność, ale niechęć wciąż brała we mnie górę.

    Nagle podstawił mi przed twarzą kieliszek z winem. Obróciłam głowę i spojrzałam na niego z niedowierzaniem, gdyż poczęstunek tego typu był ostatnią rzeczą jakiej się teraz po nim spodziewałam. On tylko uśmiechnął się w swoim stylu i polecił wypić do dna, mówiąc, że to “na rozluźnienie”. Sięgnęłam po kieliszek i wypiłam wszystko duszkiem. Zanim alkohol zdążył uderzyć mi do głowy poprosiłam o jeszcze, a on nalał mi kolejną porcję. Sam także pił wino, lecz nie przeszkadzało mu to zabawiać się moim odbytem.

    Musiał posmarować palec jakimś lubrykantem, bo wchodził we mnie z coraz mniejszym oporem. Równie możliwe było jednak, że to ja się po prostu nieco rozluźniłam pod wpływem wina. Wciąż czułam się jeszcze spięta, ale już chyba nie tak bardzo jak na początku. Jednocześnie podniecenie brało we mnie górę nad złymi skojarzeniami, bo nagle uświadomiłam sobie, że napieram pupą na jego palec. Robiłam to zupełnie mimowolnie, a ruchu były ledwie zauważalne, lecz już sam fakt był dla mnie sporym zaskoczeniem. Przemknęło mi przez głowę, że mogłaby odważyć się na więcej, lecz zaraz uznałam to za nierealne.

    Jakby czytając mi w myślach oznajmił nagle, że najwyższą pora abym wcisnęła go głębiej. Wiedziałam, że jeśli nie wykonam polecenia, to i tak wsadzi we mnie palca tak głęboko jak będzie tylko chciał. A mógł też w złości sięgnąć po leżący nieopodal wibrator i od razu zacząć mnie nim pieprzyć. Z dwojga złego wolałam sama to zrobić, przynajmniej zachowywałam jakąkolwiek kontrolę nad sytuacją.

    Zaczęłam napierać odbytem na jego palec. Początkowo nieśmiało, lecz nie czując szczególnego dyskomfortu, przyspieszyłam. Moje ruchy stały się rytmiczne, pewne. I nagle poczułam, że obijam się pośladkami o jego dłoń, co bez wątpienia oznaczało, że cały palec chował się we mnie. Fakt, iż udało mi się to osiągnąć w tak krótkim czasie, napawał mnie dumą. Poczułam się jak rasowa analna suka, jedna z tych wyuzdanych dziewczyn, które po wielokroć oglądałam na filmach porno.

    Cała pewność siebie prysła, gdy powiedział mi, że czas na d**gi palec. Momentalnie się spięłam, zaczęło mnie wszystko boleć, ledwie tylko przyłożył złączone palce do mojego odbytu. Jęknęłam ni to ze strachu, ni to z bólu, lecz on już je we mnie wciskał. Robił to powoli, ale konsekwentnie. Penetrował mnie coraz głębiej, głębiej i jeszcze głębiej. Nie wiem czy wcisnął dwa do końca, ale zaraz dołączył kolejny palec. Tym razem zrobił to bez żadnego ostrzeżenia, cofnął dłoń i po chwili w moim odbycie były już trzy palce.

    Znosiłam to wszystko w pokornym milczeniu. W miarę możliwości starałam się nie spinać, nie reagować na bolesne ukłucia, które pojawiały się gdy wchodził we mnie głębiej. Pomagało mi w tym bez wątpienia wypite wino, którego szumiało mi już przyjemnie w głowie. I choć wciąż trudno mi było się samej przed sobą do tego przyznać, to coraz bardziej podobało mi się to co ze mną robił. Uczucie wciąż jeszcze było dalekie od przyjemności jaką dawała mi penetracja cipki, ale naprawdę niewiele już brakowało.

    Ledwie moje zwieracze rozciągnęły się na tyle, aby mogła zmieścić w sobie kolejny – czwarty palec, a już wpychał mi w odbyt wibrator. Ku mojemu zaskoczeniu jego “zabawka” weszła we mnie prawie bez oporu. Równie gładko wibrator się we mnie zagłębił a potem wysunął, a był przecież prawie dwukrotnie dłuższy i przynajmniej równie gruby co trzy złączone ze sobą palce. Nie musząc już dłużej obawiać się bólu, wreszcie zaczełam czerpać z anala prawdziwą radość. A gdy nagle włączył wibracje, przyjemność zintensyfikowała się przynajmniej dziesięciokrotnie.

    Nie mogąc się opanować nabijałam się na wibrator ciężarem całego ciała. Gwałtownie cofałam tyłek próbując wepchnąć go możliwie jak najgłębiej, po czym pochylałam się do przodu i znów napierałam. Przez cały czas starałam się nie wypuszczać go z siebie, gdyż konieczność ponownego wprowadzenia wibratora w odbyt, wiązała się kilku sekundową przerwą w doznaniach. A te były cudowne, niewyobrażalnie intensywne, nie do opisania słowami. Nie potrzebowałam wiele czasu, aby do reszty się w nich zatracić.

    Nie potrafię powiedzieć ile czasu pieprzył mnie tym wibratorem. Niezależnie jednak ile by to nie trwało, czułam wielki niedosyt gdy nagle skończył. Byłam już o krok od osiągnięcia orgazmu, pierwszego analnego orgazmu w moim życiu. Jęcząc głośno, sapiąc, pojękując, czułam jak wzbiera we mnie eksplozja rozkoszy. I wtedy właśnie go ze mnie wyciągnął. Wyłączył wibracje, odłożył wibrator na podłogę. Zupełnie ignorując malujący się na mojej twarzy zawód, kazał mi podnieść się z czworaka i przed nim uklęknąć. Gdy tylko dotarło do mnie co to oznacza, natychmiast opuściły mnie żal, a podniecenie po raz kolejny przetoczyło się przez moje ciało cudowną, gorącą falą.

    Podobało się? Napisz w komentarzu co chciałbyś, aby spotkało Bezbronną w kolejnej części. Najlepsze inspiracje wykorzystam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos

    Trzecia część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

  • Bezbronna w rekach sadysty cz.4

    Czwarta część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

    Obciągałam mu z ogromnym zapałem. Byłam tak mocno napalona, że gdy tylko pozwolił mi wziąć kutasa do ust, rzuciłam się na niego jak wygłodniałe zwierzę na mięso. Na zmianę ssałam, połykałam, wpychałam Go sobie głęboko w gardło. Mlaskałam przy tym głośno, siorbałam, zalewałam się śliną. Wszystko to było jednak nie ważne, nieistotne, jedyne co się liczyło, to że wreszcie mogłam zajmować się nim tak jak należało.

    Moje pieszczoty stały się tak intensywne, tak nachalne i dzikie, że w końcu zmuszony był mnie upomnieć. Siłą wyciągnął mi kutasa z ust, a gdy próbowałam ponownie się na niego nabić, spoliczkował mnie. Zagroził, że jeśli zaraz się nie opanuję i nie zacznę wreszcie dawać mu prawdziwej przyjemności, znów mi Go zabierze.

    Z największym trudem zdusiłam wzbierającą we mnie złość. Wiedziałam, że muszę poskromić żądze, bo w przeciwnym razie spełni swoje groźby – a tego bym w obecnym stanie nie zniosła. Wzięłam głęboki wdech, opuściłam pokornie wzrok, skinęłam głową na znak, że zrozumiałam swój błąd. Przez chwilę jakby się wahał, lecz w końcu zlitował się i ponownie podsunął mi kutasa przed twarz.

    Musiałam wytężyć całą siłę woli, aby znów się na niego nie rzucić. Wyglądał tak kusząco, tak cudownie, że aż westchnęłam z wrażenia. Nabrzmiały, czerwony żołądź aż lśnił od soków. Grube żyły pulsowały pod napiętą skórą, wprawiając prącie w delikatne drżenie. Idealny w każdym calu, jakby wręcz stworzony do ostrego rżnięcia takich jak ja. Wiedziałam jednak, że najpierw będę musiała sobie na to rżnięcie zasłużyć.

    Patrząc mu głęboko w oczy, powoli zbliżyłam usta do nabrzmiałej główki. Złożyłam na niej delikatny pocałunek, i wysunąwszy język zaczęłam zlizywać soki. Oblizałam Go dokładnie, bez zbędnego pośpiechu, z każdej możliwej strony. Gdy zawędrowałam językiem do miejsca, w którym główka łączyła się z prąciem, zajęczał z rozkoszy. Zdając sobie sprawę jak dużą przyjemność mu tym sprawiłam, podciągnęłam napletek do oporu i zaczęłam go tam pieścić. Musiałam wówczas natrafić na jego czuły punkt, bo nagle zaczął się prężyć, wyrzucił biodra do przodu.

    Jego przyśpieszony oddech oraz rozlegające się raz za razem ciche pojękiwanie, podniecały mnie bardziej chyba jeszcze niż wszystko to, co robił ze mną wcześniej. Byłam już podniecona do granic możliwości i nie mogąc się powstrzymać, zaczęłam jęczeć razem z nim. To było cudowne uczucie, móc dawać mu rozkosz i jednocześnie samej czerpać z tego przyjemność. Niby wiedziałam, że powinnam zachować spokój, lecz słysząc jego kolejny, przeciągły jęk, znów puściły mi wszelkie hamulce.

    Ssałam i nabijałam się zapamiętale na jego główkę, gdy nagle chwycił mnie mocno za włosy. W pierwszej chwili spanikowałam, myślałam, że zaraz mnie ukaże i wyciągnie Go ze mnie raz na zawsze. Zamiast tego naparł na moje usta biodrami, wbijając kutasa po same gardło. Zupełnie zaskoczona takim obrotem spraw zaksztusiłam się, odruchowo spróbowałam wyrwać, lecz nie pozwolił na to. Maksymalnie przyciągnął mi głowę do swego krocza, przytrzymał.

    Słyszałam jak mówi do mnie stanowczym głosem, jak każe mi wytrzymać. Choć było mi bardzo trudno utrzymać Go tak głęboko w gardle, przestałam się szarpać gdy tylko wspomniał coś o nagrodzie. Nie do końca zrozumiałam co miał na myśli, lecz wizja “nagrody” dodała mi sił. Z jakiegoś powodu wyobraziłam sobie, jak pieprzy mnie kutasem w odbyt. W tamtej chwili musiało to być moje najskrytsze, a zarazem największe pragnienie. A choć zapewne przyczyniła się do tego rozkosz analna, jaką sprawił mi chwilę wcześniej wibratorem, to i tak było to dla mnie sporym zaskoczeniem.

    Opanowałam torsje, zaczęłam oddychać nosem, rozluźniłam przełyk wpuszczając Go jeszcze dalej. I wtedy wszedł we mnie po same jaja, do oporu. Mimo to wciąż na mnie napierał, nabijał moją głowę na kutasa jakby miał zamiar mnie nim przebić. Poruszał przy tym rytmicznie biodrami, nieznacznie Go wysuwał po czym znów wciskał głębiej. Podrażniony przełyk piekł, oczy łzawiły, ślina wypływała z kącików ust, nos zatykał się o jego podbrzusze. A mimo to wytrzymałam.

    Pozwoliłam mu posuwać moje gardło tak długo i tak intensywnie, jak tylko miał na to ochotę. Starałam się nie myśleć o tym co mi robi, w pełni skupiłam się na czekającej mnie nagrodzie i jakoś udało mi się wytrzymać. Wyciągnął Go ze mnie równie niespodziewanie, co wcześniej wsadził. Nie doszedł, po prostu nagle puścił moją głowę i wycofał się. Otarłam łzy, rozmazany makijarz i ślinę, dysząc przy tym ciężko. A gdy wreszcie udało mi się uspokoić oddech, spojrzałam na niego i wyartykułowałam prośbę o swoją nagrodę.

    “Zerżnij mnie w tyłek” – rzuciłam, po czym obróciłam się do niego plecami, wypięłam kusząco. Przez dłuższą chwilę nie działo się nic, musiał stać i przyglądać mi się zdumiony tym co zaszło. A może po prostu swoim zwyczajem droczył się ze mną, odwlekał wszystko w czasie. Już miałam zacząć go błagać, skomleć jak pies o kutasa w tyłku, lecz wówczas poczułam napór na odbyt. Wsunął się we mnie gładko, wszedł głęboko, przytrzymał przez moment, zaczął posuwać.

    Niemal natychmiast ogarnęła mnie niewyobrażalna wręcz rozkosz. Nie mogąc się powstrzymać jęczałam głośno, krzyczałam jak mi jest dobrze. On także coś do mnie mówił, wyzywał, poniżał, lecz mi było już wszystko jedno. Z każdą upływającą chwilą odpływałam, zatracałam się w ekstazie. Niewiele pamiętam z tego co działo się potem – mam jedynie pojedyncze przebłyski. Pieprzył mnie, szarpał za włosy, dawał klapsy, a ja się uśmiechałam, pieściłam swoje piersi, bawiłam się łechtaczką.

    Pragnęłam aby pieprzył mnie tak wiecznie. Lecz tak jak wszystko co dobre, to również musiało się kiedyś skończyć. A gdy się skończyło, poczułam straszną pustkę – nie tylko w odbycie, ale wszędzie, całą sobą. Bo choć zaznałam boskiej wręcz rozkoszy, to nie udało mi się osiągnąć spełnienia. Rozczarowanie było tak potężne, że o mało się nie rozpłakałam. Obejrzałam się przez ramię z zamiarem poproszenia go aby kontynuował, lecz on już szykował dla mnie kolejną torturę.

    Z rosnącym niepokojem patrzyłam, jak podpala knoty wkładów do świeczek. Od razu wiedziałam, że nie robi tego bynajmniej dla wprowadzenia “romantycznej” atmosfery. Zbyt wiele razy widziałam filmy, w których suka polewana była gorącym woskiem, aby dać się teraz zwieść. Spodziewałam się, iż doznania z tym związane zdecydowanie nie będą należały do przyjemnych. Przynajmniej dla mnie, bo on – najwyraźniej dostrzegłszy moje zmieszanie, już teraz zdawał bawić się znakomicie.

    Gdy kazał mi się położyć na plecach zawahałam się. Ostatnie na co miałam ochotę to zamienić ekstazę jakiej przed momentem doświadczałam, na ból jaki bez wątpienia wkrótce mnie czekał. Nie mogą jednak oprzeć się jego naglącemu spojrzeniu, wykonałam polecenie. Nie musiał nic mówić, grozić mi, rozkazywał – wystarczyło, że patrzył na mnie w ten charakterystyczny sposób, a ja stawałam się bezwolna jak małe dziecko. Wyciągnęłam się na twardej, zimnej podłodze, zgodnie z jego sugestią podkładając ręce pod głowę.

    Podnosił zapalone wkłady do świec z podłogi, układał je pieczołowicie na moim ciele. Dwa pierwsze położył na piersiach, niemal dokładnie na sutkach. Kolejne dwa umiejscowił na brzuchu, pod piersiami oraz w okolicach pępka. Ostatni umieścił na moim wzgórku łonowym, niebezpiecznie blisko obnażonej cipki. Choć na początku czułam wyłącznie bijące od wkładów przyjemne ciepło, spoglądałam na nie z coraz większym niepokojem. W obawie przed roztopionym woskiem, którego coraz więcej zbierało się w aluminiowych otoczkach, bałam się choćby drgnąć.

    Całkowicie skupiona na obserwacji wkładów, nawet nie zauważyłam kiedy się koło mnie położył. Zaczął gładzić mnie po włosach, delikatnie muskać moją twarz opuszkami palców. Był delikatny jak nigdy, wyjątkowo czuły, a w blasku świec wyglądał niesamowicie seksownie. Poczułam jak podniecenie ponownie zaczyna we mnie wzbierać, jak rozchodzi się falami od podbrzusza. Momentalnie zapomniałam o zagrożeniu, rozluźniłam się, pozwoliłam sobie na chwilę wytchnienia. I wtedy wosk rozlał mi się na brzuch.

    Wzdrygnęłam się gwałtownie wrzeszcząc z bólu, a wówczas wosk zaczął wylewać się z pozostałych wkładów. Wrażenie było takie, jakby moje ciało w jednej chwili zajęło się żywym ogniem. Wosk był strasznie gorący, parzył o wiele bardziej niż sobie to wyobrażałam. W rozpaczliwym odruchu chciałam go z siebie strzepać, lecz on – najwyraźniej przewidziawszy moją reakcję, już trzymał mnie za nadgarstki. Próbowałam mu się wyrwać, lecz szarpanina doprowadziła jedynie do kolejnej fali bólu. Wosk rozlewał się na mnie, a ja, nie mogąc się powstrzymać kuliłam się, prężyłam i wyginałam.

    W końcu wosk zaczął zasychać, a ból nieco zelżał. Mimo to moje ciało wciąż drżało, choć było mi gorąco szczękałam zębami, trzęsłam się jak w wysokiej gorączce. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, dlaczego tak reaguję. Przemknęło mi przez myśl, że może po prostu jestem już tym wszystkim zmęczona. Wrażenia jakie serwował mi przez ostatnie dwie, trzy godziny – sama nie wiem ile właściwie czasu już minęło, były naprawdę intensywne i niejedną mogłyby doprowadzić do skrajnego wyczerpania. A jednak wrażenia płynące z okolic cipki i odbytu sugerowały mi coś zupełnie innego.

    Mimo wszystko wciąż pragnęłam być jego zabawką. Chciałam aby dalej mnie dręczył, pieścił, rżnął moje wszystkie dziury, robił ze mną to na co tylko miał ochotę. Zawsze byłam niewyżytą suką, lecz dopiero teraz w pełni to sobie uświadomiłam. A w zasadzie to on mi to uzmysłowił, obnażając żądze, które do tej pory skrywałam pod płaszczykiem pozorów i wstydu. Byłam mu za to naprawdę wdzięczna. Wdzięczna losowi, że trafiłam na kogoś takiego jak on. Kogoś, kto znał moje pragnienia lepiej niż ja sama.

    Musiał wychwycić wdzięczność w moim spojrzeniu, bo niespodziewanie złożył mi na ustach pocałunek. Czułam, że powinnam coś powiedzieć, podziękować za wszystko to co mi uczynił. Nie zdążyłam jednak rzecz ani słowa, bo ponownie wepchnął mi w buzię knebel. W pierwszej chwili mnie to zaskoczyło, zirytowało wręcz, lecz szybko doszłam do wniosku, że zachował się w swoim stylu. Był dla mnie dobry, czuły i delikatny, aby za moment znów pokazać mi gdzie moje miejsce.

    Oznajmił mi, że ma już dość moich krzyków, a przecież jeszcze zostało sporo wosku. Poradził mi także, żebym zamiast się tak wydzierać i szarpać, zaczęła wreszcie czerpać z tego co mi robił przyjemność. I choć jego “rada” wydała mi się w pierwszej chwili absurdalna – bo jak niby miałam czerpać przyjemność z kontaktu z ekstremalnie gorącym woskiem, to postanowiłam mu zaufać. I jak się okazało, po raz kolejny wykazał się ogromną przenikliwością.

    Zaczęłam nakręcać się na jego słowa. Wyobrażałam sobie, że wosk to właśnie taka “płynna przyjemność”. I choć wydaje się to zupełnie niewiarygodne, to udało mi się przekonać samą siebie, że tak właśnie było. Nie to żeby nie mogła nagle doczekać się kolejnej porcji, ale gdy ta się na mnie wylała zachowałam spokój. Wosk wciąż parzył lecz nie bolało już jak wcześniej. I muszę przyznać, że było w tym coś przyjemnego. No może poza ostatnim razem, gdy celowo przechylił wkład w taki sposób, aby jego zawartość wylała mi się na cipkę.

    Podobało się? Napisz w komentarzu co chciałbyś, aby spotkało Bezbronną w kolejnej części. Najlepsze inspiracje wykorzystam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Algos

    Czwarta część opowiadania zainspirowanego prawdziwymi wydarzeniami.

  • Cockold, lesbijskie zabawy zony

    Od dawna o tym marzył. Ciągle mi o tym mówił, zachęcał. Jesteśmy małżeństwem ponad 15 lat, a on od samego początku opowiadał mi o swoich fantazjach. Wyobrażał sobie mnie z inną kobietą. Kiedy się masturbował byłyśmy tam we dwie w jego snach. On chciał jedynie patrzeć, ewentualnie potem uprawiać seks ze mną. Nie chciał tamtej kobiety. Ale ja się nie zgadzałam. Bałam się, że to zniszczy nasz związek i nie wiedziałam czy by mi się to spodobało.

    Na naszą rocznicę postanowiłam się skusić i spróbować czegoś nowego, nasze życie erotyczne zaczynało być nudne, a mąż coraz bardziej szukał czegoś w Internecie, masturbował się i oglądał filmy porno, przeważnie o lesbijkach. Stwierdziłam, że tak na prawdę jeden raz nie zrobi ze mnie lesbijki, po prostu sprawdzę jak to jest. Jako, że to miała być niespodzianka szukałam takiej kobiety sama, a idealnym miejscem był Internet. Nie wiedziałam od czego zacząć, wpisałam frazę w Internecie, ale pojawiały się jedynie prostytutki. Nie mówię, że coś złego w tym, mamy pieniądze i zapłacilibyśmy, ale chciałam kogoś eleganckiego i kulturalnego z podobnym fetyszem. Ogłosiłam się na forum erotycznym i parę dni później miałam parę propozycji. Rozmawiałam z dwoma kobietami, obie miały już to za sobą i ich fetyszem było to że ktoś je podgląda, poza tym były biseksualne, więc taka opcja im odpowiadała. Jak powiedziałam, że to będzie mój pierwszy raz to jedna zrezygnowała i została mi d**ga pani. Porozmawiałyśmy trochę, była sympatyczna, więc w dniu rocznicy zaprosiłam ją na romantyczną kolację we troje.

    Mąż spodziewał się kolacji, ale kiedy przyszedł i zobaczył nas obie przy stole i jego pusty talerz, my popijałyśmy wino i rozmawiałyśmy, wtedy zdziwił się. Przedstawiłam mu Anię, a on poszedł się wykąpać i przebrać. Szybko był na dole i dużo rozmawialiśmy, po dużej dawce procentów chyba zaczął się domyślać do czego to zmierza. Ja mimowolnie rozpięłam dwa guziki sukienki, a Anna miała tak wydekoltowaną bluzkę, że nie musiała nic rozpinać. Siedziałyśmy tak i w pewnym momencie poczułam rękę Anki na moim nagim kolanie, mówiła dalej, ale ciepło jej ręki zbliżało się do wewnętrznej strony moich ud i wtedy zobaczyłam wzrok męża, zauważył to i oczy mu się rozświetliły. Nie przestawałyśmy rozmawiać, za to mąż przycichł i patrzył się na nas.

    Anna masowała moją nogę, ja mimowolnie rozszerzyłam je lekko i wtedy poczułam jak jej ręka wślizguje się pod sukienkę i dotyka moich majteczek. Mój mąż zaczął ciężko oddychać. Ja odsunęłam się i wstałam, wzięłam drinka i przeszłam na kanapę, Anna za mną. Usiadłyśmy, ona z powrotem włożyła rękę pod moją sukienkę, ja się do niej odwróciłam i biorąc w ręce jej twarz leciutko pocałowałam w usta. Ona je rozchyliła i zaprosiła mnie do środka. Mój język delikatnie bawił się jej językiem, a ręka opadła na jej pierś. Miałam takie wspaniałe pełne piersi, dotknęłam ich lekko i zaczęłam masować. Odkleiłam się na chwilę od Anny i spojrzałam na męża. Siedział tam i patrzył się, był zachwycony, a w spodniach było mu bardzo ciasno. To dało mi kopa do działania.

    Powróciłam do całowania mojej nowej koleżanki, przybliżyłam się i pozwoliłam jej odchylić moje majteczki i dotykać łechtaczki. Po chwili zaczęła schodzić niżej, ja oparłam się na kanapie i podniosłam lekko tyłek i wtedy poczułam jak jej palce wślizgują się do mojej cipki. Jęknęłam z rozkoszy. Anna d**gą ręką rozpinała moją sukienkę, ja sięgnęłam to suwaka z tyłu jej i go odsunęłam. Szybko zdjęła swoją sukienkę, a ja swoją i zostałyśmy w samej bieliźnie. Ja w czarnej koronkowej, a ona w czerwonej koronkowej. Było to dla mnie niesamowicie podniecające. Miała świetne ciało, młodsze od mojego, opalone i wielkie piersi, które teraz falowały jak nachylała się nade mną. Położyłam się i poczułam jej ciężar na sobie. Ocierałyśmy się o siebie nie przestając całować. Było to bardzo zmysłowe. Sięgnęłam do jej zapięcia stanika i chciałam uwolnić te piersi, chciałam je zobaczyć. Kiedy wyskoczyły ze stanika, zobaczyła różowe sutki, sterczące i bardzo podniecone, złapałam w ręce i nachyliłam się aby je pocałować. Anna wisiała nade mną, odchylała głowę w tył i jęczała od moich pieszczot, a ja ssałam i masowałam jej piersi. Były cudowne.

    Wstałyśmy i rozebrałyśmy się do naga. Całowałyśmy się głośno mrucząc i mlaskając. Moja ręka wylądowała na jej całkowicie ogolonej cipce, a jej na mojej z paseczkiem. Wyginałyśmy się i dotykałyśmy się, nasze palce penetrowały nasze cipki. Unosił się zapach naszych soków. Spojrzałam na męża, odepchnął się od stołu i z wyjętym penisem siedział i nas obserwował co chwilę łapiąc go w ręce i masturbując się.

    Nogi zaczęły mi się trząść z rozkoszy. Anna nachyliła się i lizała moją szyję, a ja głośno jęczałam i mocniej wkładałam palce w nią poruszając szybko. Popchnęła mnie lekko na kanapę, klęknęła na podłodze, rozszerzyła moje nogi i zatopiła głowę między nimi. Lizała mnie wszędzie, po wewnętrznej stronie nóg, po łechtaczce, u wejścia do pochwy, aż w końcu włożyła język do środka, byłam bardzo mokra. Już nie jęczałam, a krzyczałam i wtedy doszłam. Opadłam z sił, a Anna wstała, oparła się o kanapę i wystawiła tyłek w kierunku mojej twarzy. Złapałam ją za biodra i od tyłu lizałam jej małą cipkę, włożyłam palca do środka i kontynuowałam doprowadzanie jej do szaleństwa, słyszałam w jej głosie, że bardzo jej się podobało. Chlupot słychać było w całym pokoju jak jej robiłam palcówkę. I mi też się to podobało. Smakowała wspaniale. Jej soki rozlewały się po mojej twarzy i wtedy przerwała. Mówiła, że już jest blisko, ale chce żebyśmy razem doszły.

    Usiadłyśmy oplatając się nogami. Moja prawa noga była nad jej lewą, a jej prawa noga nad moją, w ten sposób nasze cipki dotykały się. Odchyliłyśmy się do tyłu podtrzymując na ręka, nasze cipki przylgnęły do siebie i wtedy zaczęłyśmy pocierać się. Nasze łechtaczki robiły się czerwone i bardzo podniecone. Obie krzyczałyśmy. Kątem oka zauważyłam, że mój mąż wstaje, trzyma swoje penisa w ręce i mocno się masturbuje podchodząc do nas. Najpierw Anna dostała orgazmu krzycząc głośno, a potem kiedy mnie zalała fala orgazmu i moje soki trysnęły. Mój mąż nachylił się i spuścił mi się prosto do buzi podczas mojego głośnego jęknięcia. Wszyscy doszliśmy i opadliśmy na kanapę wyrównując oddechy. Było wspaniale, żałowałam, że nie zgodziłam się wcześniej na to.

    Mąż stwierdził, że to najlepszy prezent dla niego i od tamtej pory Anna pojawiała się u nas co jakiś czas. Było wspaniale.

    Podoba ci się i chciałbyś/chciałabyś, abym ci je przeczytała? Zajrzyj na blog violamay.pl

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna Viola May

    Zapraszam na bloga, w którym przedstawiam opowiadania oraz je czytam.

  • Anons – Tylko seks

    Anons (2) – Tylko seks

    Kiedy minęło oszołomienie po rozkoszy, dalej uderzał twardym penisem. Moich piersi nie raził chłód blatu stołu. Przywykłam do szarpania za włosy. Dławienie członkiem wspominałam jaką miłą pieszczotę. Po nodze ściekał mi śluz. Brzuchem wbijałam się w krawędź stołu i pocierałam o blat. Przy każdym uderzeniu penisa było słychać chlupot. Nie byłam pewna, czy już spuścił się. Rozkosz prawie odpłynęła, jednak nadal nie potrafiłam logicznie myśleć. Upajałam się kopulacją. Nienasycona czekałam na kolejne doznania.

    – Ale ty masz dupę! – zachwycał się, nachylając nad moim uchem. – Kilku też dałabyś radę!

    Nagle do pomieszczenia wpadł promień światła. Drzwi były za nami, więc nas w zasadzie nie oświetlił. Chwilę później Krzysiek znieruchomiał i coś powiedział. Znowu zrobiło się ciemno. Mój ogier ruszył! Mocno uderzył biodrami. Ależ trafił! Wetknął mi palec do ust. Drugą dłonią grzebał przy odbycie.

    – Oj… – tylko stęknęłam. Nie chciałam go zrazić. Ciągle czekałam na więcej. Kiedy wepchnął palec do pupy, cała chmara mrówek przebiegła mi po kręgosłupie! Zareagowały ślinianki. Przemknęłam nadmiar śliny. Podniecenie znowu gwałtownie wzrosło. Ledwie ustałam na nogach. – Cudowny chłopak! Niech robi, co tylko chce… – zdecydowałam w myślach. Od takich pieszczot traciłam świadomość.

    Jednak przy nim czułam się bezpiecznie. Co jakiś czas był zatrudniany w innym dziale jako fotograf, więc był z zewnątrz. Nie znał u nas zbyt wielu osób. Trudniej byłoby mu wygadać się o swoich ‘sukcesach’ ze mną. Przynajmniej miałam taką nadzieję.

    @

    I nagle usłyszałam krótką wymianę zdań. Nic nie rozumiałam. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ktoś jeszcze jest w pomieszczeniu! Niespokojnie i z opóźnieniem szarpnęłam się.

    – Spokojnie, suczka! – delikatnie i władczo poklepał mnie po pupie, ruszając się we mnie. – Zaraz pokażesz, co potrafisz! – kolejne uspokajające klepnięcia. – Jeszcze nie była tresowana, ale jest zdolna! 

    Ostatnie zdanie nie było skierowane do mnie. Usłyszałam czyjś śmiech. Nie potrafiłam powiedzieć, ilu ich jest. Strach mieszał się z podnieceniem. I już nie byłam pewna Krzyśka. Szybko mi się zmieniło…

    Jak się zachowa wobec mnie? Na razie był władczy, trzymał mnie mocno. Chciałam się uwolnić, szarpnęłam, ale to nic nie dało. Trzymał mnie jak w imadle. Sprowokowałam jedynie kolejny wybuch przytłumionego śmiechu.

    Chłopak nagle zatrzymał się, wycofał członka i szybko odwrócił mnie. Ledwo utrzymałam równowagę w szpilkach, kiedy mną zakręcił. Przed sobą miałam sterczącego penisa. Zaskoczona ciężko oddychałam. Krzysiek nie pozwolił mi rozejrzeć się. 

    – Pokaż, jak potrafisz obciągać! I to do końca! – zaznaczył, wchodząc mi w usta. – Co za ciało! Nic tylko brać i korzystać! – zaśmiał się, klepiąc mnie po pupie. Potem chwycił pierś i pociągnął ją w bok. – Proszę! Ładne, duże sutki. W ogóle ma spore, pełne piersi. Grzech, żeby inni nie skorzystali!

    @

    – Jacy “inni”?! – targnął mną strach. Gdyby nie silny chwyt Krzyśka, pewnie wyrwałabym się. – Czyżby ktoś robił zakłady o moje ciało?! – zastanawiałam się gorączkowo i gwałtownie wydzielałam śluz. Perspektywa szalonego seksu jednak nie była taka straszna…

    Opierałam się ręką o blat stołu i pochylona obciągałam, jak potrafiłam najlepiej. Wpychał się aż po nasadę!

    – O, ile dziewczyna potrafi! – stęknął, wyginając się do tyłu. Ustami dotykałam jego ciała. – Wciąga całego kutasa!

    – Oooch! – niewyraźnie krzyknęłam z członkiem w ustach. Właśnie wszedł we mnie jakiś mężczyzna!

    – Ruchaj do końca! Ona sporo wytrzyma! – wystękał podniecony i zadowolony fotograf. – Jest nienasycona!

    Czyjeś ręce solidnym chwytem złapały moje biodra. Wypełniał mnie gruby penis. Właśnie zaczął się powoli ruszać. Czułam każdy fragment przesuwający się we mnie. Nie był tak nawilżony jak Krzysiek, więc opór był większy, ale tym razem… Jaka to była rozkosz!

    Krzysiek trzymał moją głowę na wysokości skroni. Nic nie widziałam. Członkiem zaczął uderzać w policzek, mocno wypychając go. Usta otwierałam szeroko.

    – I jeszcze taki numer! – sapnął, odwracając nieco moją głowę. Teraz pokazywał policzek wypchany penisem. Cofnął go i znowu wcisnął w policzek. – Suka świetnie trzyma kutasa i ma zwinny, ruchliwy języczek. Aż szkoda spuszczać się – cofnął penisa i znowu uderzył nim w policzek. – Ale po kilku takich powtórkach zleję się! – sapnął podniecony. Powtórzył ruch, a potem rżnął mnie normalnie w usta.

    Nie mogłam długo wytrzymać. Nieznajomy rżnął mnie w pochwę, fotograf w usta. Czułam ogromne podniecenie. Nie potrafiłam go powstrzymać. I nie chciałam! Z penisem wypełniającym usta zawyłam, nogi ugięły się w kolanach, straciłam oparcie pod ręką i zaczęłam osuwać się. Miałam kolejny orgazm. Zatkało mi uszy. Zalała mnie rozkosz, traciłam świadomość. Nieznajomy bez trudu podtrzymał mnie i dalej rżnął.

    – Ruchaj! Ruchaj! Ona wytrzyma! – zapewnił go podniecony Krzysiek. – Jeeest! – syknął i w tej chwili wytrysnął w moje usta.

    @

    – Połknij! – wysapał. – Połknij wszystko! Wszystko! – wciskał penisa głęboko w moje usta i drżał, kiedy wyciekała reszta spermy.

    Mocno ściskał mi głowę. Nie byłam w stanie uwolnić się. Podniecona łykałam spermę, prawie dławiąc się członkiem. Słyszałam jakieś przytłumione śmiechy, słowa. Krzysiek ciągle szeptał podekscytowanym tonem, nakłaniając mnie, żebym wszystko połknęła. Nie dałam rady. Wisiałam w rękach nieznajomego, półświadoma z podniecenia, z otwartych ust wyciekła mi sperma zmieszana ze śluzem i śliną. W końcu Krzysiek wyjął penisa. Nadal był twardy i uderzał nim po twarzy. Śmiechy i komentarze innych docierały do mnie coraz wyraźniej. Coś o „dużych cycach”, „dupie do wyruchania”, „cielsku do zajechania”.

    Nieznajomy z tyłu ciągle rżnął mnie, a ja posłusznie obsługiwałam Krzyśka, który domagał się wylizania członka. Podniecona spółkowaniem i niecodzienną sytuacją godziłam się na wszystko. Alkohol też ‘dodał’ mi odwagi. ten nieznajomy musiał być sporym i silnym mężczyzną, bo trzymał mnie i ustawiał, jakby miał do czynienia z piórkiem, a nie z kobietą.

    Krzysiek czasami pociągnął mnie za włosy, docisnął głowę, domagając się mocniejszych pieszczot. Robiłam, co mogłam. Spółkowanie wyczerpywało i pochłaniało mnie emocjonalnie. Najchętniej jęczałabym z otwartymi ustami, a nie obciągała wymagającemu koledze.

    @

    – Ty, puść mnie! – sapnął ktoś nad moją głową.

    – Co? Już? Teraz? – Krzysiek nie był zadowolony.

    – Natychmiast! Szybko!

    Zdezorientowana i zaskoczona dialogiem po chwili poczułam, że do ust wpycha się inny penis. Nie odważyłam się zaprotestować. Nieznajomy z tyłu nawet zwolnił na chwilę. Drugi wszedł do ust gwałtownym ruchem, a ja jęknęłam i równie gwałtownie cofnęłam się. Dławił mnie! Prawie dusiłam się!

    – Chłopie! Ostrożnie! – chichotał fotograf, masując swojego penisa obok mojej twarzy. – To nie rozmiar dla niej!

    Drugi nieznajomy nie przestawał dopominać się o pieszczoty. Nie zdołałam uciec ustami. Trzymał mnie za głowę i brutalnie szarpał. Oparłam się jednym łokciem o stół, chwyciłam penisa dłonią przy samych ustach i masowałam go dłonią i ustami.

    – Noooo… O to mi chodziło! – usłyszałam westchnienie ulgi i drugi nieznajomy właśnie trysnął w moje usta.

    Sperma wyciekła z ust, bo nie potrafiłam łykać, kiedy tak mocno napierał penisem. Ten pierwszy znowu rżnął mnie w szybkim tempie. Czasami obrywałam klapsa. Intensywnie oblizywałam temu drugiemu. Już nie był taki brutalny. Cierpliwie czekał aż zakończę pieszczoty.

    – Dzięki, Krzysiek! – szepnął do kolegi, kiedy zapiął spodnie i wymknął się.

    – Co?! „Dzięki, Krzysiek?!” – wrzasnęłam w myślach. Byłam wściekła. – Facet skorzystał ze mnie, a dziękuję Krzyśkowi?! – zastanawiałam się, czy nie było jakiegoś układu między nimi? Czy Krzysiek czegoś nie załatwiał, ‘wypożyczając’ mnie nieznajomemu?

    @

    Nieznajomy coraz mocniej wbijał we mnie penisa. Fotograf macał moją pierś, ciągnął za brodawkę, sięgał do łechtaczki. Tego było za wiele. Z podniecenia przymknęłam oczy i zaraz otworzyłam.

    Drugi nieznajomy wyszedł, ale drzwi za nim się nie zamknęły! Pomieszczenie zalało światło z korytarza. Wypełniło się głośną muzyka i głosami obcych ludzi!

    – Ej! Pokażcie, co tu macie!

    – O, kurwa! Widzicie ich!

    – O rany! chi, chi!

    – Ale chuj!

    Okrzyki rozbawionych i podnieconych kobiet mieszały się z ich głośnymi wybuchami śmiechu. Fotograf szybko zamknął drzwi.

    Chciałam zaprotestować przeciwko obecności tych ludzi, czułam się zażenowana i wściekła sytuacją, w jakiej mnie zastano, ale nieznajomy chwycił mnie za tułów i lekko przesunął. Teraz do drzwi stałam prawie tyłem. Nie był widać mojej twarzy. Trudno byłoby mnie rozpoznać. Nachylił się nade mną, złapał za piersi i dalej rżnął w tym samym tempie. Nawet mocniej, jakby zirytowany obecnością krzykliwych dziewczyn.

    – Czy tę kurwę można wynająć na własną imprezę? – padło pytanie, które usłyszałam wyraźnie. Wybuch śmiechu.

    Pytała kobieta! Dziwnym głosem, jakby była pijana, ale to była kobieta! Otrząsnęłam się z orgazmu. Nie wiem, kim oni byli. Nie znałam ich, ale współpracownicy z pewnością nie pozwoliliby sobie na taki żart wobec mnie. Już chciałam dosadnie zareagować i wtedy nieznajomy zatkał mi usta dłonią. Drugą ręką trzymał wpół. Moje próby zerwania jego dłoni z ust nic nie dały. Tylko śliniłam się, a uwolnione piersi kołysały. I dalej walił mnie grubym kutasem. Doceniły go również te dziewczyny.

    – Ale ty masz faję!

    – Co za men!

    – A może któraś z nas też z niego skorzysta? – na pytanie zareagowały wybuchem śmiechu. Krzysiek też parsknął.

    – Dziewczyny, uspokójcie się – rozbawiony fotograf słabo oponował. Chyba bawiła go ta sytuacja. Jakoś nie martwił się o mnie.

    – Gnój! – pomyślałam tylko o Krzyśku.

    @

    Znowu cicho pojękiwałam. Nieznajomy tak mi dogadzał… W tej chwili nie potrafiłam racjonalnie myśleć. W ogóle nie mogłam myśleć! Nagle poczułam ciepłą dłoń przesuwającą się po moim brzuchu. Szybko dotarła do mojej łechtaczki i zaczęła ją pocierać. Kolejny bodziec, potęgujący moje podniecenie. Jęczałam głośniej. Nie wiedziałam czyja to dłoń, ale za chwilę wyjaśniło się.

    – Laski, ale mokra cipka! I jaka duża! – rzuciła rozbawionym tonem jedna z dziewczyn.

    – To ja ją wydoję! – ze śmiechem rzuciła inna i uderzyła mnie w pierś. Potem boleśnie ścisnęła ją.

    Dziewczyna masowała mi łechtaczkę. Robiła to nieudolnie, mechanicznie, ale jednak byłam podniecona, a ten nieoczekiwany masaż mimo wszystko potęgował doznania. Przecież kopulowałam! Jęczałam coraz głośniej i poruszałam biodrami, próbując uwolnić się od tej ręki. bez skutku. Nieznajomemu musiało się podobać, bo ożywiłam się! Dziewczyny chichotały, widząc moją reakcję na brutalne pieszczoty ich koleżanki.

    – Już niemłoda, ale ma wigor!

    – I fajne cycki! Chi, chi, chi!

    – To jak będzie, Krzysiek? Można wynająć tę kurwę? – kątem oka widziałam, jak pytająca jednocześnie masuje mu penisa.

    – To nie jest kurwa – wyjaśnił poważnym tonem podniecony chłopak.

    – Wyprowadź je! – stęknął podniecony nieznajomy.

    – Że co? – Krzysiek był zdezorientowany.

    – Nie zrozumiałeś? – stęknął groźnie. – Wyrzuć je!

    Fotograf chwilę później wypychał dziewczyny za drzwi. Mimo głośnych protestów pozbył się ich zaskakująco szybko. Nieznajomy miał dar przekonywania. Teraz podniósł moją nogę i założył sobie na ramię. Jęknęłam, kiedy wbił się jeszcze głębiej.

    @

    – Ale ruchanie! – podziwiał Krzysiek, dalej masując penisa. W ekspresowym tempie zapomniał o wyrzuconych dziewczynach.

    Kilka wolniejszych, ale dłuższych ruchów penisa, który na koniec uderzał o dno pochwy. I to z jaką siłą! Nieoczekiwanie poczułam silny wytrysk! Zaskoczył mnie, jednak też odczułam satysfakcję… Poruszałam ustami, jakby brakowało mi powietrza. Nie mogłam nic powiedzieć i przeżywałam falę rozkoszy, która mnie zalewała. Dłoń zacisnęłam na krawędzi stołu, a drugą na przegubie dłoni nieznajomego. On trzymał mnie i nadal poruszał biodrami, ale to już były drobne ruchy. Sperma wyciekała ze mnie i ściekała na pończochę. Podtrzymywał mnie, bo przeżywana rozkosz ugięła mi nogi. Ledwo stałam. W zasadzie wisiałam na jego rękach. W końcu nieznajomy wyszedł ze mnie, postawił mnie na nogi. Powoli dochodziłam do siebie.

    – Dorotko, uklęknij! – zarządził fotograf.

    Półprzytomna z ulgą uklękłam. Sperma obficie wyciekała ze mnie. Nie dbałam o to. Stanęli przede mną. Przed moją twarzą kołysały się dwa penisy. Przymknęłam oczy, dotknęłam ich pośladków. Nieznajomy złapał mnie za włosy i przysunął głowę bliżej ich kroczy.

    – Masz jeszcze jeden miły obowiązek. Obciągnij nam – polecił łagodnym tonem. Jeszcze ciężko oddychał po seksie ze mną. Widziałam jego goły, umięśniony brzuch. Lśnił od potu. Nieznajomy skorzystał z okazji i pierwszy wepchnął mi penisa do ust.

    Na zmianę wpychali się we mnie. Wręcz domagali się pieszczot. Z podniecenia prawie szarpali mną. Niewiele brakowało, a by się bili, żeby wcisnąć mi kutasa do ust. I stało się. Zmusili mnie, żebym jednocześnie wzięła obydwa penisy do ust. Nie wiem, jak to zrobiłam. Bardzo im się to spodobało.

    – Świetnie wyglądasz – Krzysiek poruszał penisem, wbijając go aż po nasadę i wierzchem dłoni głaskał mnie po policzku. – Uroczy widok! – Nieznajomy tylko coś mruknął na potwierdzenie i sięgnął po pierś.

    Przez kilka następnych dni ból szczęki i w kącikach ust przypominał mi o tej niecodziennej seks-gimnastyce. Nieznajomy wówczas miał drugi wytrysk. Bardzo mały, więc połknęłam go bez trudu, czego obaj domagali się. Zaletą wytrysku było to, że prawie od razu wiotczał jego penis. Wtedy znacznie łatwiej było mi je trzymać w ustach.

    W końcu zadowolony nieznajomy wycofał się i szybko ubrał.

    – Było świetnie, naprawdę. Dzięki! – mruknął w przestrzeń, poprawił krawat, marynarkę i wyszedł z pomieszczenia.

    Nie potrafiłam odszukać go na imprezie. A chciałam zaproponować mu spotkanie tylko we dwoje.

    @

    – Wiesz, fajnie jest oglądać twoje zgrabne, gołe dupsko, kołyszące się pełne cyce i wpakować kutasa w ciebie. Ech, co za przyjemność… – złapał pośladek i miętosił go delikatnie. – Kiedyś muszę ciebie inaczej wyruchać. Ale też po alkoholu! Jesteś wtedy taka aktywna. Szkoda, żeby zmalał twój temperament – Krzysiek z uśmiechem patrzył na mnie. Pogłaskał mnie po policzku, który wcześniej tak chętnie wypychał swoim członkiem i muskał moje ucho. Znowu był spokojny, zrównoważony, jakby nieśmiały.

    – Jasne. Wyładował się w seksie – domyśliłam  się.

    Fotograf pomógł mi ubrać spódniczkę i bluzkę. Kiedy rozglądałam się za stanikiem i stringami, ostentacyjnie schował je do kieszeni.

    – Kiedyś będziesz miała okazję je wykupić! – roześmiał się cicho i otwartą dłonią musnął brodawkę. Niby czuł się panem sytuacji i chyba miał ochotę przedłużyć tę zabawę, jednak nie odważył się zaproponować.

    Potem pomógł mi wstać, sprawdził korytarz i szybko zaprowadził do damskiej toalety. Wszystkiego naście metrów, ale po takim seksie i alkoholu to jednak wyczerpujący rajd. Hałas był spory, wszyscy wydawali się świetnie bawić. Nikt mnie nie widział. Westchnęłam z ulgą.

    Spojrzałam w lustro i przestraszyłam się. Potargane włosy, rozmazana szminka i tusz, zmęczona twarz umazana spermą. Szybko umyłam dłonie, potem twarz, szyję, dekolt. Wszędzie miałam resztki spermy i śluzu. W jednym miejscu zaschnięte, w innym kleiły się do rąk. Wcześniej wyrzuciłam do kosza pończochy poplamione spermą i śluzem. Zrobiłam to bez żalu, bo i tak któryś je pozaciągał. Gdybyś ktoś zobaczył mnie w nich… Po takiej kompromitacji nie miałabym czego szukać w firmie. Nawet gdybym uratowała ją od bankructwa! Co innego plotki. Tym zawsze można zaprzeczyć i „wyrazić oburzenie” w rozmowie z prezesem albo jego zastępcą. Potem będzie kolejna impreza i ktoś inny stanie się głównym tematem formowych plotek.

    Może minutę później, kiedy byłam w trakcie pośpiesznego porządkowania wyglądu, Krzysiek zapukał do drzwi i z nieśmiałym uśmiechem podał mi torebkę.

    – Dzięki… – z wdzięcznością i uczuciem ulgi przyjęłam ten nieoczekiwany prezent.

    – Zaczekam na sali – obiecał i szybko wycofał się.

    Ciągle podekscytowana niedawnym seksem, nerwowo poprawiałam makijaż, włosy, psiknęłam perfumami. Nagle zadrżałam. Zacisnęłam dłonie na krawędzi umywalki i potrząsnęłam głową. Podniecenie spowodowane upojnym i długim seksem jeszcze nie zeszło ze mnie. Tyle wrażeń…

    – Dość! – szepnęłam i w lustrze sprawdziłam efekt moich zabiegów. – Mogłoby być lepiej – wyraz mojej twarzy potwierdzał moje odczucia. Szybko odwróciłam się, wzięłam torebkę, podeszłam do drzwi łazienki.

    @

    Po chwili wahania uchyliłam drzwi. Uderzyła we mnie głośna muzyka, fala ciepła i specyficzny imprezowy melanż zapachów. Pokrzykiwania rozmówców potęgowały hałas. Czysta łazienka jawiła się teraz jak oaza spokoju. Z głębokim westchnieniem wyprostowałam się, cofnęłam ramiona, efektownie eksponując biust, grymas niezadowolenia zastąpiłam delikatnym uśmiechem i wyszłam z łazienki. W samą porę. Akurat zbliżały się cztery krzykliwe, podchmielone dziewczyny.

    – O, kurwa, widziałaś ich?!

    – No! Ale on ma chuja!

    – Ja pierdolę, ale zabawa! Zajechali ją!

    – Ale grzali tę kurwę! Cha, cha!

    – Chłopaki nieźle jebią! Ale jazda!

    Jedna bardziej hałaśliwa od drugiej. Celowym, przesadnie głośnym śmiechem zwracały na siebie uwagę. Krótkie spódniczki i sukienki, wysokie szpilki, duże dekolty, wypchane staniki, a do tego agresywne i wulgarne w zachowaniu. Na mój widok na chwilę przycichły. Minęły mnie, poszeptały, patrząc za mną i… znowu wybuchły śmiechem!

    – Widziałaś?!

    – To ta! Chi, chi, chi!

    – Ta sama dupa!

    – Więc to one… – domyśliłam się, że te dziewczyny wtargnęły do pomieszczenia, w którym byłam z Krzyśkiem i innymi mężczyznami. Czułam, że czerwienię się. Piekła mnie twarz.

    – Pani Doroto! Zapraszamy! – podchmieleni koledzy mieli ochotę na moją obecność. W tym hałasie raczej nie usłyszeli ich dialogu.

    – Dorotko, chodź do nas! – to koleżanki machały w moim kierunku. 

    Udałam, że nie dosłyszałam zaproszeń. Zwolniłam i kątem oka chwilę przyglądałam się ordynarnej czwórce. Udałam, że odbieram telefon.

    – Niemożliwe, żebym je przeoczyła – w końcu uznałam, że były osobami towarzyszącymi na imprezie. Nie mogły u nas pracować. Nawet przy rozdawaniu ulotek.

    Zniknęły w głębi korytarza i trochę przycichły. Paru mężczyzn w końcu odwróciło głowy do swoich partnerek. Głośno komentując czyjś wygląd, cztery dziewczyny wreszcie wbiły się do łazienki.

    – Tak na oko mają ponad 80 lat. W sumie. Sporo! To stare babska są… – rzuciłam za nimi, żeby poprawić sobie humor.

    @

    Szłam, po drodze opędzając się od nachalnych kolegów wprost proponujących seks. Niestety, jeden z nich objął mnie i dopadł, ale tylko przez bluzkę, mojego sutka. Namiętnie pieścił go ustami, namoczył mi bluzkę, a ja zadrżałam! Był dobry, tyle że teraz… Jeszcze chwilę wytrzymałam i odepchnęłam go z całej siły. Upadł na podłogę, koledzy wybuchli śmiechem i bezskutecznie próbowali podnieść go.

    – Stary, jak żona ciebie zobaczy, to od razu wstaniesz!

    Dwóch padło obok mojego „lizaka”. Odmówili pomocy, bo też nie mieli ochoty wstawać.

    – Tu jest naprawdę wygodnie! Możesz sam sprawdzić. Proszę, tu jest wolne miejsce – mamrotał jeden, nie pozwalając podnieść się. – Pani Doroto! Zapraszam koło mnie! – rękawem marynarki wycierał miejsce obok siebie. Minęłam ich. Wszyscy byli nawaleni jak autobus z pielgrzymką do radia.

    – Jutro nikt nie będzie o tym pamiętał – mruknęłam i ruszyłam dalej z uprzejmym uśmiechem.

    Przetrzymałam dreszcz, który przemknął po moim ciele i w końcu dotarłam do pustego stolika. Usiadłam, założyłam żakiet, zakrywając nagie piersi pod ażurową bluzką. – Aaaa… To dlatego tak się przykleił! – zrozumiałam zainteresowanie moim wejściem. Kiedy szłam, patrzyli na podskakujące gołe piersi pod prześwitującą bluzką! Przy tak delikatnym wzorze dokładnie było je widać. I jeszcze te sterczące brodawki…

    Mężczyźni uśmiechali się do mnie. W końcu to jedna z niewielu okazji, żeby porozmawiać w bardziej prywatnej, luźniejszej atmosferze z chodzącym sukcesem firmy. Taki kontakt zawsze może okazać się przydatny. Też się uśmiechałam i odwracałam od nich.

    – Dorcia! Chodź! – koleżanki w dobrych humorach znowu zapraszały do stolika, ale ja tylko odmachałam im i wskazałam na szwedzki stół.  

    – Pewnie znalazłoby się wielu chętnych na mój biust. A tylko jeden okazał się odważny. Na szczęście… – mruknęłam do siebie. Brodawki sterczały, jedna szczególnie boleśnie, bo po pieszczotach pobudzał ją mokry materiał bluzki. A ja znowu miałam mokro między nogami… I bałam się, że zmoczę spódniczkę. A wtedy wszyscy mieliby powód do żartów! I okazję do zrobienia kompromitujących zdjęć.

    @

    Większość skakała w rytm muzyki, więc bez problemów stanęłam przy szwedzkim stole, nalałam sobie szklankę coli i wypiłam duszkiem. Potem wzięłam jakąś smacznie wyglądającą kanapkę, kotlecik w panierce i sałatkę. Zjadłam, zapiłam drugą szklanką coli, dolewając soku pomarańczowego i poprawiłam ciastkiem. I jeszcze drugim. Ale naprawdę były smaczne! Po słodkim wypiłam trochę mineralnej. Jednym uchem słuchałam wynurzeń Krzyśka, który przyczłapał w międzyczasie. Już mnie nie interesował.

    – Może kiedyś – westchnęłam w duchu. 

    Po udanym seksie zawsze mam apetyt. To reakcja niezależna ode mnie. Jednak jeżeli seks był byle jaki, a ja niezadowolona, to kończyło się na kieliszku alkoholu albo papierosie, których na ogół nie palę. Jeżeli seks był świetny, ale kochanek zachowywał się okropnie, to też wypalałam peta i pozbywałam się delikwenta.

    Zamówiłam taksówkę. Chwyciłam torebkę i ruszyłam do wyjścia. W drzwiach mijałam się z dwoma chwiejącymi się wiceprezesami. Zaczerwienieni od wypitego alkoholu, palili papierosy i rozmawiali. Ukłoniliśmy się. Schodząc po schodach, usłyszałam głośny szept jednego z nich: 

    – Patrz, a nasza Dorotka świeżutka jak pierwiosnek! Ta kobieta jest nie do zdarcia!

     

    K O N I E C

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Dzej Dzej

     Dla Wiktorii

     

     Piotr Nimski, ksywa Gruby, był typowym kibolem z Targówka dobijającym do trzydziestki. Uwielbiał Tomasza Chadę i marzył w swoim ograniczonym mózgu o tym, by być sławnym i bogatym. Aby zrobić coś wielkiego. Żeby nie być zwykłym chuliganem z blokowisk. Chciał być jak Pershing. Barabasz. Baranina. Wańka. Oczko. Kiełbasa. Parasol. Nikoś. Słowik. Jak wszyscy znani i wielcy gangsterzy, którzy zapisali się na kartach historii półświatka. A kto jego zapamięta? Chyba nikt poza kolegami z bojówki Legii Warszawa.

     

     Pewnego razu po pijaku Gruby wraz ze swoim kumplem Karolem Ulrykiem ps. Krokiet udali się do pobliskiego McDonalda po colę.

     

     – Lej te colę – powiedział Gruby.

     – No co jest kurwa, lej te colę! I streszczaj się, silnemu chce się pić, a jak nie kurwa to tam wejdę i ci pomogę, a tego raczej byś nie chciała! – wrzasnął Krokiet.

     

     Po odebraniu coli Gruby wlał do niej trochę wódki i obaj wraz z Krokietem usiedli przy murku, by się napić.

     

     – Te, Krokiet…

     – Ta?

     – A co, jakbyśmy założyli taki klub… BDSM… wiesz, co to jest?

     – Nie.

     – Takie ruchanie, tylko, że bardziej zajebiste. Nieważne, chcę taki klub otworzyć.

     – A skąd weźmiesz na to sałatę?

     

     Gruby uśmiechnął się

     

     Tydzień później

     

     – Na glebę to jest napad! – wrzeszczał Gruby celując z pistoletu do kasjera w banku. – Dawaj szmal, chuju!

     

     Później w domu Gruby wraz z Krokietem przeliczali łup.

     

     – Trzydzieści melonów! – powiedział Gruby. – No to trza zainwestować!

     

     Rok później, warszawskie Kabaty

     

     Gruby zajechał na parking przed nowo zbudowanym klubem do sadomasochistycznego seksu Loose Control. Wyjął kluczyki i zamknął swojego nowego volkswagena, a potem zdjął ciemne okulary i zadzwonił do Krokieta.

     

     – No siema, mordo. Dali mi cynk, że dzisiaj otwarcie.

     

     Po klubie oprowadził Grubego jego kierownik, Klemens Bojke.

     

     – Cztery lochy z pełnym wyposażeniem i cztery dominy na początek wystarczą – powiedział Bojke. – Poznajcie się. Lady Nadia, Lady Wiera, Lady Katrina i Lady Tatiana.

     – Wszystkie są Rosjankami?

     – Tak, załatwił nam je pan Czonakin z Petersburgu.

     – Czonakin? Kto to? Pierwsze słyszę.

     – Szef grupy handlarzy ludź… eeee… to znaczy agencji towarzyskiej. No, i jest jeszcze jeden master, ale akurat musiał po coś polecieć, poznacie się później. Nazywa się Dominik, ale jako, że lubi codziennie przynajmniej dziesięć razy lizać komuś fiuta, nazywamy go Kojak.

     – Czyli jest gejem?

     – A co? Masz coś do tego?!

     – Nie, nie to miałem na myśli. Jestem nowoczesny. Ale w takim razie jak będzie uprawiać seks z klientkami?

     – Nie ma problemu. Jest biseksualny.

     

     Niedługo później klub miał pierwszych klientów. Gruby przechodząc korytarzem zauważył w lochu jedną z domin, która wpycha do penisa rozszerzacz cewki moczowej mężczyźnie z różową opaską na oczy, kulką w ustach i kajdankami. Domina spojrzała na niego, a on pokazał jej kciuk i uśmiechnął się. Później wyszedł na ulicę i miał zadzwonić do Krokieta, ale podsłuchał przypadkiem rozmowę dwóch dziewczyn.

     

     – Ja nie rozumiem w ogóle, po co są związki. Cały czas ruchasz się tylko z jednym facetem. Bez sensu.

     – Dzień dobry, drogie panie – powiedział Gruby. – Nie chciałyby się panie zatrudnić w moim klubie?

     – Śmierdzi od ciebie wódą, człowieku. Spierdalaj.

     

     Gruby zadzwonił do Krokieta.

     

     – I jak, stary?

     – Zajebiście. Wiesz, skąd teraz z tobą rozmawiam?

     – No skąd?

     – Z Portu Ryka. A może Portu Raka? Nie wiem, nieważne. Założyłem gazetę porno, zawarłem współpracę z agencją modelek i teraz mam melony na koncie, człowieku! Wiesz, jaki alkohol teraz opierdalam?

     – Jaki?

     – Martini! Rocznik dwudziesty czwarty! Z tego samego roku co Hitler napadł na Polskę! Człowieku! A jak twój klub BDSM?

     – Pomyślnie. Z niego i ze sprzedaży koksu mam tyle mamony, że niedługo zakładam sieć seks shopów!

     – Zajebiście.

     

     Dwa tygodnie później

     

     – Krokiet! Mam tu zajebiście przesrany problem!

     – Co się dzieje!

     – Założyłem tą sieć seks shopów i jacyś nawiedzeni katole i mohery mi pod nimi pikietują! Bo umieściłem Jezusa, Maryję i Józefa na dildach! Chcą mnie nawet pozwać do sądu! Za obrazę uczuć religijnych czy coś tam!

     – Masz kasę na prawnika?

     – Mam.

     – To czego się boisz?

     

     Gruby w ogródku uprawiał seks z jedną ze swoich domin, Jolą. W pewnym momencie Jola beknęła.

     

     – Z dwojga złego lepiej w tę stronę.

     – Po co bąka trzymać w dupie, niech polata po chałupie.

     

     Pod działkę Grubego podjechał luksusowy mercedes.

     

     – Poczekaj, Jola.

     

     Gruby podszedł do płotu, z mercedesa wyszedł mężczyzna koło pięćdziesiątki ubrany w luksusowy garnitur. Zza niego wyłonił się ochroniarz.

     

     – Ja pana znam z telewizji.

     – Maciej Tupacki, prezydent Warszawy. Mam dla pana zyskowną propozycję.

     – Zamieniam się w słuch.

     – Miasto organizuję akcję promującą tolerancję i walczącą z katolickim faszyzmem. Postanowiliśmy w ramach tej akcji zawrzeć współpracę z pańskim klubem BDSM, by sprzedawać specjalne środki do uzyskiwania większej przyjemności podczas seksu.

     

     Niedługo później nowy narkotyk miał już własną reklamę w telewizji.

     

     – Nie martw się, jeśli złapię cię z nim policja. Nic ci nie grozi. A nawet jeśli, udzielimy ci pomocy prawniczej – mówił w spocie tancerz z gejowskich klubów ze striptizem.

     

     Została także do warszawskich szkół wdrożona edukacja seksualna.

     

     – Witajcie, drogie dzieci! – powiedziała do licealistów domina, głośno trzaskając biczem. Ogłupiałej młodzieży bardzo się to spodobało. – Dzisiaj porozmawiamy sobie o BDSM. Skąd w ogóle wzięła się nazwa BDSM? To skrót od Bondage Discipline Sado Maso. Czy jest może jakiś ochotnik? Ty podejdź, misiaczku.

     

     Do dominy podszedł chłopak z pierwszej ławki, którego wskazała. Skuła mu ręce z tyłu różowymi kajdankami, na szyi zapięła obrożę z łańcuchem, włożyła knebel w kształcie kulki do ust i nałożyła opaskę na oczy. Potem położyła mu rękę na ramieniu, by uklęknął.

     

     – To jest właśnie klasyczny niewolnik. Nie będę rzecz jasna go teraz biczować, ale teraz wiecie, dziewczyny, jakich akcesoriów używać na waszych facetach. Dziękuję, możesz odejść.

     

     I odbył się Marsz Tolerancji.

     

     – Niech te stare kurwy głosujące na konserwy szybko zdechną i nastaną w końcu normalne rządy – powiedziała jego uczestniczka dziennikarzom.

     

     Zaś, gdy na marszu pojawili się dziennikarze z telewizji państwowej…

     

     – Więcej szacunku mam dla kurwy z ulicy niż dla ciebie, szmato! – wrzeszczał bardzo tolerancyjny lewicowiec.

     

     W końcu marsz został zablokowany przez organizacje pro – life z chrześcijańskimi transparentami. Zauważył to Gruby.

     

     – No to do dzieła.

     

     Gruby i Krokiet zebrali kilku kolegów z bojówek kibolskich i razem zaatakowali uczestników Marszu dla Życia i Rodziny uzbrojeni w kije do baseballa i race. Podczas ataku kibole zostali powstrzymani przez siły policyjne z pałkami i gazem łzawiącym. Jedną z takich pałek dostał w głowę Gruby.

     

     Obudził się w szpitalu kilka dni później. Zauważył nad sobą ładną pielęgniarkę.

     

     – Proszę się nie ruszać. Wstać z łóżka będzie pan mógł dopiero za tydzień.

     – Z…zz…

     – Tak?

     – Zliż mi brud z penisa.

     – Niech pan nie będzie śmieszny.

     – Co?

     

     Pielęgniarka uśmiechnęła się do niego. I w tym momencie Gruby stał się normalny. Dwa tygodnie później w pięknej altance odbył się ich ślub. Tuż przed nim Gruby przeczytał w gazecie, że Krokieta aresztowano za akcję na marszu oraz pranie brudnych pieniędzy.

     

     – Czy ty… – zaczął ksiądz. – Piotrze Nimski, bierzesz Laurę Czarnecką za żonę?

     – Tak.

     – Czy ty, Lauro…

     

     W tym momencie pod altankę zajechało BMW Czonakina, który z uzi w ręce ostrzelał ją i odjechał. Wszyscy uciekli. Poza Grubym, który odniósł śmiertelne rany i odszedł, patrząc w słońce oraz chmury.

     

     KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Bordo
  • W drodze do Gdyni

    Była około 23 w nocy a mnie czekało jeszcze jakieś 6 godzin podróży relacji Łódź Kaliska-Gdynia Główna, jechałem do kuzynki która mieszka w Szwecji, w nadmorskim mieście miałem rano przesiadkę na prom z czego się cholernie cieszyłem, bo to będzie mój debiut. Viola moja kuzynka ma dla mnie pracę w firmie swojego męża Szweda, którą miałbym rozpocząć w poniedziałek, mianowicie praca przy oknach, montaż itd nie było to spełnienie moich ambicji zawodowych ale przynajmniej dobrze będą płacić i nie muszę się martwić że będę zwolniony 😀 W pociągu pustki, siedziałem w drugim składzie to znaczy że nie miałem kontaktu nawet z kontrolerem, bo musiałby pociąg się zatrzymać, bileter wysiąść i jeszcze raz wsiąść w drugi skład a do następnej stacji było trochę czasu. Stąd że pospałem w dzień co często mi się zdarza w ogóle nie zbierało mnie na sen chociaż była już 23 na szczęście miałem ze sobą laptopa o dziwo moje słabe dotychczas połączenie w domu w pociągu działało wyśmienicie, tym bardziej się ucieszyłem bo była to Sobota 5 Marca a w TVP leciały krajowe eliminacje które mają wyłonić naszego reprezentanta na Eurowizji w Sztokholmie o dziwo tam gdzie właśnie jadę :O Tak szybko jak włączyłem relację tak szybko wyłączyłem gdy tylko Monika Kuszyńska reprezentantka Polski z zeszłego roku wyczytała zwycięzcę Michała Szpaka nie żebym był do niego w jakiś sposób uprzedzony ale kibicowałem Margaret bo ma świetną w sam piosenkę na ten konkurs, tak czy siak nie chce widzieć ani czytać nic o Eurowizji, bo wiem że i tak będą ją oglądał live.

     

    Wszedłem na fejsa ale tam też mało się działo, wszyscy znajomi już spali, przeskoczyłem na główną żeby posprawdzać, może jakieś ciekawe posty są do poczytania, moją uwagę zwrócił post z zagranicznej strony którą kiedyś zalajkowałem z fajnym gościem na zdjęciu, odkąd pamiętam zawsze mnie to jarało nie wiem czy mógłbym nazwać się gejem bo nigdy nie robiłem tego z żadnym osobnikiem tj samej płci, ale jak widziałem, ale nigdy nie żałowałem sobie widoku przystojnego faceta ze średnim zarostem w rozpiętej koszuli z ładnie wyrzeźbioną klatą, a taki na mnie spoglądał z ekranu laptopa, poczułem jak zrobiłem się twardy między nogami. Pomyślałem skoro i tak tyle czasu przede mną a nie ma co robić to pooglądam sobie pornosy przynajmniej dużo czasu zleci, nie byłem w stu procentach pewien czy jestem sam w składzie, byłem sam w przedziale, nie wiedziałem jak w innych, wychyliłem głowę z przedziału na korytarz spojrzałem w lewo, prawo ale nic nie usłyszałem.

     

    Dobra działamy! wystartowałem swoją ulubioną porno gejowską stronę z kategorią którą uwielbiam najbardziej czyli Gangbang najlepiej jak jest jeden młody pas a reszta starszych fajnie wyglądających aktywów, włączyłem pierwszy lepszy i od razu mi się spodobało młoda biała amerykańska suka dymana przez czarnoskórych byczków z pod ciemnej gwiazdy, takich koło których nikt nie chce przejść na ulicy. Zawsze widziałem siebie w roli pasywa, uległego który nic nie mówi tylko słucha poleceń to mnie jarało najbardziej, właśnie leciała scena jak młody ciągnął jednemu gigantyczną laskę a z drugiej strony był jebany na dwa baty równocześnie przez grubego czarnego gnata i drugiego grubego sztucznego penisa, wszyscy ładnie współgrali rytmicznie, młodemu się to podobało mi zresztą też, od samego początku trzymałem już rękę w majtkach i powoli poruszałem skórką nie chciałem się za szybko podniecić bo im dłużej przetrzymuję spust tym mocniej bolą mnie JAJA. Rozmarzyłem się, jak ja bym chciał być na miejscu tego szczęściarza, jak bardzo pragnę być rozdziewiczony analnie jak i oralnie tak ostro!

    Nagle drzwi od przedziału rozsunęły się, z przerażeniem tak szybko jak potrafiłem zmieniłem zakładkę na fejsa którego daj bóg miałem cały ten czas włączonego. W wejściu stał facet dość wysoki na oko jakieś 180cm brunet z dwudniowym zarostem, grube granatowe jeansy, do tego podkoszulek z jakimś dziwnym logo które pierwszy raz na oczy widziałem. Wolne? usłyszałem. Tak odpowiedziałem w myślach bijąc się “jak on się tu kurwa znalazł? myślałem że jest pusto” chwile później drzwi znowu się rozsunęły “a tutaj jesteś” “już się odlałeś?” zapytał ten siedzący. Tak ulżyło jak cholera. Drugi z gości był nie co grubszy od pierwszego wzrost chyba podobny, ogólnie gorzej zadbany od kolegi, większy zarost i ubrania jak po starszym bracie. Masz coś w majtkach. Słucham?! odpowiedziałem zamyślony. MASZ COŚ W MAJTKACH! spojrzałem w dól i dopiero zorientowałem się że nadal trzymam rękę w gaciach, chłopaki zaczęli się śmiać, było mi tak wstyd że od niechcenia uśmiechnąłem się półgębkiem i schowałem twarz w laptop. Jak masz na imię? zdziwiło mnie to pytanie ale skoro już tutaj są to czemu miałbym nie odpowiedzieć. Łukasz jestem, ja jestem Rafał a kolega to Damian wskazał na grubszego kolegę. Daleko jedziesz? tak jadę do samego końca do Gdyni.

     

     

    U! To daleko rzeczywiście, a ile liczysz wiosen? 21. I taki młody sam tak daleko? tak jadę do siostry. Rozumiem. To my w sumie moglibyśmy być twoimi starymi jesteśmy blisko 40. Nie wyglądacie tak staro odpowiedziałem zadowolony z odpowiedzi uśmiechnąłem się. I jak? zapytał Rafał Damiana, jest czysto, ok. Słuchaj Łukasz bez owijania w bawełnę…KURWA krzyknął Damian gdy pociąg nagle się zatrzymał, byliśmy na stacji, szczerze mówiąc nie interesowało mnie na jakiej, bardziej byłem ciekaw co ci dwaj chcą ode mnie. Pociąg ruszył, idź sprawdź odezwał się Rafał do kompana, po chwili wrócił Damian, jesteśmy sami w składzie, spoko. Słuchaj Łukasz bo szkoda czasu od jakiegoś czasu siedzieliśmy tuż obok, spaliśmy bo jedziemy aż z Krakowa, niechcący podejrzeliśmy co robisz i jak się przy tym brandzlujesz. Sprawa jest taka chcielibyśmy się z toba zabawić, fajna ostra męska jazda. Co? bez namysłu odpowiedziałem, ale bez nerwów wiem że tego chcesz my też chcemy, widziałem jakie zabawy lubisz, nas też takie kręcą, to jak? jest pusto, jesteśmy tu sami, konduktor jest na przodzie, nie daj się prosić. Normalnie bym się nie zgodził, tak to prawda jestem raczej nieśmiałym gościem, ale w związku z tym że od tej rozmowy znowu poczułem męskość w portkach i że taka okazja pewnie nigdy się już nie nadarzy zgodziłem się! chociaż wiedziałem że będzie to moje premierowe jebanko nie chciałem im nic mówić żeby potraktowali mnie stanowczo i bez zahamowań. Byłem przerażony ale na mój mózg większe działanie odgrywało podniecenie które wygrywało ze strachem. OK, przemówił Rafał to zaczynajmy. Jesteś czysty? yy? dobra Damian weź go i idźcie do kibla zrób mu pukanko, dobra.

     

    Nie wiedziałem o co chodzi ale ochoczo potuptałem za nim do w-c. Weszliśmy we dwóch Damian zamknął drzwi, widziałem jak się schyla i grzebie w śmieciach, OCHO! jest! wyciągnął pustą butelkę 0,5 po napoju, podszedł do zlewu i wlał wody do połowy, dobrze wstrząsnął i wylał i to samo za drugim razem, za trzecim nalał do połowy ale wodę zostawił. OK ściągaj gacie, odwróć się plecami i wypnij się, posłuchałem i grzecznie wykonałem polecenie, nagle poczułem wilgotny palec na dziurce który wpija się we mnie, przeszły przeze mnie dreszcze, mój drąg stanął na baczność. Do tej pory zabawiałem się tylko swoimi palcami ale to nie to samo jak ktoś prócz ciebie zabawia się twoim rowem. Damian posuwał mnie palcem do póki nie zrobiło się luźno, chwilę potem wsadził drugiego palca myślałem że oszaleję! rozruszał mi palcami dziurę na tyle że wchodziły już z łatwością, Dobra przytrzymaj pośladki, gdy tylko zdążyłem złapać, poczułem ból. Damian z impetem władował mi całą szyjkę od butelki, zgniótł ją i wyciągnął pustą, poczułem jakbym miał się “zesrać” dosłownie. Była to pierwsza lewatywa w moim życiu, usiądź na kiblu i wypróżnij się, tak zrobiłem, powtórzyliśmy to jeszcze dwa razy i wróciliśmy do przedziału gdzie czekał Rafał. Co tak długo? z resztą nie ważnie, dobrze że już jesteście. To zaczynajmy, dobrze że to powiedział bo już nie mogłem się doczekać. chcesz być standardowym pasywem czy suką? usłyszałem. Chcę być suką odpowiedziałem szybko, ostro? tak! ok zdziro. Siadaj, obaj usiedli obok mnie i zaczęli rozbierać przy tym drapieżnie całując i liżąc po całym ciele, z każdym z nich po kolei się przelizałem, przygryzając sobie wargi wzajemnie i ładując jęzor po same migdałki.

     

    Dość tego! na podłogę i na kolana pindo. Zdążyłem tylko posadzić drugie kolano a już miałem Kutasa Rafała w ustach był cały wilgotny od soków przy tym o dziwo całkiem smaczny czy tak sobie wyobrażałem smak męskiego przyrodzenia? tak właśnie tak go sobie wyobrażałem, w rzeczywistości był jeszcze smaczniejszy. Złap oddech, wziąłem porządny łyk powietrza a Rafał wjechał swoim zaganiaczem tak głęboko że musiałem go odciągnąć ale to mi się niestety nie udało, Damian zauważając to złapał mnie za obie ręce i trzymał z tyłu. Chciałeś być ostro jebaną suką! i z tej obietnicy się wywiążemy! zaczął mnie ruchać w buźkę jak jakiś ujeżdżacz na rodeo, momentalnie pociekły mi łzy po policzkach, w porę wyciagnął fita bo bym się udławił własną śliną w połączeniu ze śluzem z jego penisa. Zmiana usłyszałem tym razem Rafał trzymał mnie za ręce z tyłu a swojego trzonka wpakował mi Damian, nic nie wspomniałem o długościach ich chujów bo były to raczej standardowe kutasy Polskich chłopaków około 17-18cm ale za to ciepłe, przyjemne w dotyku, twarde jak cegły i bardzo żylaste, po żyłkach było widać jak bardzo cierpią nie mogąc opróżnić się z nektaru. Damian był brutalniejszy jebał mnie jak nawiedzony który potrzebuje egzorcysty, co chwile wyciągał i wkładał jakby delektował się moją dziewiczą buźką, złapał mnie za włosy i powiedział liż po łebku, kręć jęzorkiem o tak, dobrze robisz, teraz liż po długości jakbyś lizał loda, o tak mała świetna jesteś! dobrze że wcześniej waliłem konia pomyślałem bo już w dawno po takich słowach bym strzelił. Teraz wyliżesz nam jajca, obaj usadowili się na siedzeniu i od razu zabrałem się do roboty, poczułem zapach potu zbierający się od kilku godzin ale byłem tak pobudzony że mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie potęgowało to we mnie większe podniecenie. Lizałem i miętosiłem ich kule na zmianę kilka razy widocznie bardzo to lubili.

     

    Rafał w ten czas gdy ja trzymałem obie jego kulki w buźce on zaczął bawić się moją szparą, poślinił palec i wjeżdżał w dziurę, podsunął się nieco wyżej i wystawił mi swojego rowa do wylizania, z lekkim oporem ale bez dłuższego zastanawiania się wjechałem w niego swoim językiem, spodziewałem się przykrego smaku ale zdziwiłem się że jest tam czysty. Co myślałeś że dam ci obsrane oczko do lizania? aż takimi świrami nie jesteśmy uśmiechnął się. gdy ja wierciłem się jęzorem w dziurze Rafała, Damian zajął się moją dziurką, zaczął ja namiętnie lizać, po czym teraz on włożył mi palec potem drugi, i jeszcze znalazł miejsce dla trzeciego, zacząłem się wiercić czułem opór i ból. Rafał złapał mnie za ramiona, spokojnie suczką zaraz ci przejdzie. Damian zaczął bezdusznie ładować mi swoje 3 paluchy robił to równo i w jednym tempie. Jest gotowy, ok powiedział Rafał to działaj! Damian powoli wkładał mi swojego gnata, głowę opuściłem na krocze Rafała który wciąż przytrzymywał mnie za ramiona. Czułem dosłownie jakbym miał się zesrać, zrozumiałem po co ta cała lewatywa była potrzebna, miałem byc czysty, żeby nie było żadnej niespodzianki na kutasie. Wszedł całą główką, do połowy aż w końcu poczułem jego brzuszek na pośladkach w miarę czasu wyrobił mnie tak że mógł mnie szmacić jak szparkę jakieś kurwy z burdelu. Rafał dał mi swoją kuśkę do ust i bzykali mnie tak we dwie dziury jeszcze przez chwilę. Damian wyjął mi z tyłka pałkę i rękami rozchylił pośladki. NO ładnie cię wyjebałem, jesteś już idealny nie za luźny nie za ciasny, z zachwytu nad swoim dziełem wjechał we mnie ozorem w wilgotną dziurę, soki z jego fita spływały mu po brodzie.

     

    Usiądź na mnie plecami do mnie powiedział Rafał, nabiłem się na jego pal i zacząłem go ujeżdżać z przodu wjechał mi w mordkę Damian, Rafał widząc że mi nie wygodnie podniósł mi nieco dupę i sam zaczął mnie jechać jak oszalały jak na dobrze wyreżyserowanych pornosach. Dobra suka! powtarzał fanie że cię tutaj spotkaliśmy, też się cieszę odpowiedziałem jęcząc przy tym. Chcesz spróbować na dwa baty? tak bardzo się ucieszyłem jak o to zapytał, marzyłem o tym odkąd zafascynował mnie ten świat, tak chcę. Rafał odchylił się do tyłu, ja siedząc na jego kutasie położyłem mu się na plecach po czym moja szpara z kutasem Rafała w środku była dostępna, Rafała złapał mnie za nogi i podciągnął do siebie. Damian nie patrząc na mnie wjechał bardzo szybko w moja dość już luźną dupę, krzyknąłem i zacząłem jęczeć z bólu, czegoś takiego nie czułem chyba od czasu wizyty u dentysty. byliśmy w miejscu gdzie musieliśmy być dyskretni. Damian dorwał moje majty i wepchnął mi je w usta, nadal odczuwałem ostry ból, ale gacie zagłuszały moje jęki. Dość długo musieli mnie obojga dymać póki mnie nie wyrobili na tyle żeby mi było dobrze, byłem w siódmym niebie. Moje marzenie się spełniło.

     

    Sex z więcej niż jednym partnerem i do tego jazda na dwa baty! wyplułem majtasy “Ruchajcie mnie i to mocno! ruchajcie jak szmatę jak sukę!” spodobało ci się? zapytali. Posłuchali i przyśpieszyli, dziko i w szybkim tempie jebali mnie jak gwiazdę porno. Czułem że dochodzę, po takiej przygodzie nie musiałem się nawet onanizować. Wystrzeliłem z impetem jak z najlepszej Jankeskiej armaty podczas secesji, wystrzał gorącej spermy był tak duży że strzeliłem na facjatę Rafała, a ilości jej tak sporo że ciekło mu po całym brzuchu i klacie, pobrudziłem też trochę siedzenia. Damian też już nie wytrzymał wyciągnął fiuta i zalał mi dziurę przy okazji drąga i jaja Rafała, po wszystkim opadł na przeciwległe siedzenie, Rafał pośpiesznie zrzucił mnie ze swojego wstał i kazał położyć się, zrobiłem to pośpiesznie po czym poczułem jego gorące mleczko na całym ciele od twarzy po stopy, obaj wsadzili mi je jeszcze równocześnie do papki żebym dokładnie je wyczyścił. Po wszystkim sięgnąłem do plecaka po chusteczki które zawsze ze sobą noszę, dokładnie się wyczyściliśmy i bez słowa rozsiedliśmy się, puściłem muzykę w lapku i zacząłem wsłuchiwać się w rytmy najnowszych kawałków na jakieś stacji z radiowej aplikacji internetowej. Przysnąłem, śniło mi się jak we trójkę zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi jak regularnie spotykamy się na sex, jak to coraz nowe tajniki prawdziwego męskiego seksu odkrywamy JESTEŚMY NA MIEJSCU! jak razem śpimy, tulimy się ciepłymi ciałami w chłodne wieczory.

     

    PROSZĘ PANA JESTEŚMY NA MIEJSCU! PROSZĘ WYSIADAĆ! obudził mnie krzyk konduktora. Rozejrzałem się dokoła ale byłem sam, najwyraźniej spałem przyklejony do szyby bo cały bok na twarzy miałem zdrętwiały. Pokrywa od laptopa była otwarta, rozładował się stąd widać było tylko czarny ekran. Dziękuję powiedziałem już się zbieram, konduktor wyszedł. Dziwne pomyślałem, gdzie oni do chuja są? na siedzeniach ani na podłodze nie było ani jednej kropli nasienia, wysprzątali..kochane chłopaki pomyślałem. Przed wyjściem przeszedłem cały skład jak i pierwszy, zajrzałem do każdego przedziału jak i rozglądałem się po peronie no nic było mi smutno że nie mogłem się z nimi pożegnać a co gorsza wziąć numeru telefonu czy nawet wymienić się fejsami, trudno przynajmniej było mi zajebiście przyjemnie i wiem już że na pewno jestem jebanym gejem! teraz już nie będę miał oporów, mogę się umawiać z zajebistymi aktywnymi przez neta. Po jakichś 20min podjechała po mnie kuzynka, pojechaliśmy do domu, gdzie odświeżyłem się i zjadłem śniadanie. Po dość długiej rozmowie z siostrą m.in o mojej przyszłej pracy odpaliłem laptopa chcą sprawdzić pocztę itd to co zobaczyłem gdy tylko podłączyłem ładowarkę zbiło mnie z nóg, nie poruszałem powiekami a szczękę miałem opadniętą. Pierwsze co mi się wyświetliło na ekranie to strona porno z zakończonym filmem gejowskim z kategorii gangbang tych mocniejszych, tych gdzie czarni jebią młode białe suki, tych które lubię najbardziej, tych które oglądam w wolnych dyskretnych chwilach, ten który oglądałem w nocy w pociągu, TEN sam który włączyłem dla zabicia czasu. JEZUS MARIA a więc, więc to wszystko było snem? ale wszystko było takie realistyczne, rozmyślałem. Czy spotkam jeszcze kiedyś takich gości jak Rafał i Damian? a może to był proroczy sen? jedno wiedziałem ja na pewno chcę być gejem! chcę być pasywem, uległym pasywem. Usłyszałem głos szwagra, musiałem się zbierać, mieliśmy wypad do centrum handlowego po powrocie mój cel był jeden! znaleźć cichy dyskretny kąt i wejść na portal dla gejów w poszukiwaniu napalonych samców na ostre gangbang party z młodą o zgrozo z JESZCZE nie ruszaną suką!.

     

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elio Perlman
  • Najlepsi kumple

    Było pięć po siódmej a ja spieszyłem się na pociąg do szkoły. Mieszkam w małej wsi w województwie Łódzkim, do szkoły jeżdżę prosto do ponurych Skierniewic. Na myśl o tym mieście robi mi się nie dobrze nic kompletnie się tutaj nie dzieje, żadnego konkretnego klubu, żadnych miejsc na wypady ze znajomymi, jedyne fajne miejsce to chyba rynek który funkcjonuje tylko w niedziele, można się przejechać i pooglądać rożnego rodzaju zwierzęta hodowlane od gołębi po kury, koguty, kaczki itd różne gatunki, wielkości itp.

    Kiedy byłem już na stacji, widziałem nadjeżdżający pociąg z daleka. Z przyzwyczajenia zajrzałem do portfela sprawdzić czy mam wystarczająco pieniędzy, wiedziałem że mam 😉 ale za każdym razem mnie kusi żeby dla spokoju sprawdzić. Szlabany już zamknięto pociąg nadjechał, wsiadłem, kupiłem bilet i rozsiadłem się wygodnie w drugim wagonie, czekała mnie około 30-minutowa podróż. Standardowo wyciągnąłem telefon wraz ze słuchawkami w tym momencie wpadłem na świetny pomysł, przynajmniej tak myślałem.

    Zeszłej nocy pościągałem sobie kilka nowych filmików erotycznych tych gejowskich, nigdy tego nie kryłem że jestem gejem i jak na mój wiek już całkiem nieźle doświadczonym. Znałem te wszystkie “porno terminy” typu pas/akt/oral/rimm itd. Gdzieś przeczytałem że geje to osoby które powinno się leczyć, są to osoby które swoje skłonności praktykują po tym jak w dzieciństwie zostali wykorzystani seksualnie przez najbliższego członka rodziny.

    Gówno prawda! odkąd pamiętam mnie zawsze interesował ten świat, szkolne dyskretne podglądanie kolegów w szatni, podziwianie sławnych ładnych gości czy nawet oglądanie porno tych “normalnych” dla hetero, gdzie większą moją uwagę przykuwa kutas, jego wielkość i jak dużo nektarku poleci. Znacie ten ból gdy rano wstajecie i mimowolnie stoi wam pałka? jak w pokoju kręcą się osoby których nie powinno tam właśnie w tej chwili być? właśnie teraz! Przez to że w domu sobie nie zwaliłem szybko tego pożałowałem. Oglądając porno w smartfonie momentalnie mój Wacek stanął na baczność, poczułem między kolanami męskość twardą jak opoka.

    Chcąc nie chcąc miałem dodatkowych pasażerów w pociągu tym bardziej że był to pociąg przed 8 rano, ludzie pędzili do szkoły czy pracy na następnej stacji sporo ich wsiadło łącznie z moim kolegą z klasy, wyłączyłem porno i włączyłem jakiś utwór mp3 szybko zarzuciłem nogę na nogę z wciąż sterczącym penisem. Cześć Maciek usłyszałem – Cześć, odpowiedziałem, był to Emil kolega z jednej ławki gdzie łącznie w naszej klasie tych reprezentujących gatunek jegomościów z jajami między nogami było jedynie trzech, reszta to białogłowe reprezentujące jajniki.

    Nawet nie chcę wam wspominać gdzie obecnie się edukowałem, na takie warunki jakie posiadałem w postaci najbliższego miasta Skierniewic a także warunków finansowych to był jedyny i sensowny wybór. Wracając.. Emil nie był gejem i nie wiedział nic o mnie, żyjemy w takim kraju gdzie lepiej trzymać gębę na kłódkę i popisywać się że jestem odważny tak naprawdę można tylko na necie. Mieszkałem na takim zadupiu gdzie mentalność ludzi ze wsi tzw. buraków jest do dzisiaj taka że najlepiej powiesić, spalić, zakopać i zapomnieć. Amen.

    Jako przedstawiciel gejowskiego świata miałem szczęście do heteryków w mojej klasie. Emil był w moim wieku, fajny średniego wzrostu brunecik krótko ostrzyżony z sympatyczną buźką, zawsze luźne spodenki do tego firmowe podkoszulki a na dole co jakiś czas nowe buty, z charakteru chłopak “do rany przyłóż” drugi mój kolega Bastek bo tak go wszyscy zwali był 18-letnim rockandrollowym chłopakiem, z takim mogłeś wszystko: zapalić szluga, jointa, wypić piwo, obalić flaszkę czy wyskoczyć na jakieś party.

    U nas takie party odbywało się co sobotę w oddalonej o kilkanaście km od Skierniewic małej miejscowości zwanej “Starymi rowiskami”. Zawsze jak ktoś przy mnie wspominał tę nazwę wybuchałem śmiechem (kurwa! jak można było nazwać wieś “stare rowiska”? co za pojeb na to wpadł?). Myślę że to odpowiedni moment żebym ja się przedstawił. Mam na imię Maciek , jestem duszą towarzystwa, zawsze chętny do pomocy, jestem z tych co z każdej kłopotliwej sytuacji znajdą wyjście, szczupły schludnie ubierający się chłopak, po prostu spoko gość.

    Dotarliśmy na miejsce, w szkole byliśmy po dziesięciominutowym spacerze, stąd że zawsze się spieszymy, nasze spacery wyglądają jak chód Korzeniowskiego po złoto na olimpiadzie. Pod szkołą stał już Bastek schematycznie z fajką w mordzie. Od pierwszego semestru trzymaliśmy się we trójkę, dziewczyny niby były fajne ale często zmieniały się w typowe sucze z którymi nie chce się mieć nic wspólnego. Wybiła ósma, czekał mnie półtoragodzinny seans lekcyjny z najnudniejszą psorką w szkole.

    W moim wieku pewnie to normalne, ja osobiście jestem strasznie zboczony i nie raz mam sporo wyobraźni w głowie, siedząc w klasie kompletnie nie słuchając wykładu wyobrażałem sobie jak razem z Emilem i Bastkiem ruchamy się w szkolnej ubikacji, byłem tym pasywnym. Emil z Bastkiem ruchali mnie na zmianę, gdy jeden mnie posuwał drugi stał na czatach i tak kilka razy do momentu kiedy ja zwaliłem się na podłodze a oni na mnie. Moja pałeczka już sterczała pod ławką. Pomyślałem sobie “Co ja bym do chuja zrobił jakby ta drętwa baba wywołała mnie teraz do tablicy?”.

    Co jakiś czas ustawiałem się z gejami na małe co nieco przez internet, na konkretny samczy dyskretny sex pod lasem, miałem zaufanych ludzi do takich zabaw, mobilnych gości którym żona nie dogadzała albo po prostu ich kręciło ruchanie kolesi. W domu byłem koło 16, czym prędzej dorwałem telefon którego nie zabrałem ze sobą do szkoły. Wysłałem wiadomość z pytaniem o możliwości dzisiejszego spotkania. Dostałem odpowiedź zwrotną że dzisiaj nie ma czasu.

    Napisałem do drugiego, dostałem podobną odpowiedź! Wkurwiłem się bo byłem bardzo podekscytowany tym że dzisiaj ktoś będzie mnie zapychał w usta a potem zanurkuje w mojej norce. Pierdolę. Pomyślałem. Odpaliłem laptopa i wszedłem na anonse gejowskie.

    Czas nawiązać nowe znajomości. Napisałem ile mam lat, że pasyw, że oral i anal, że szukam mobila, że blisko Skierniewic, że mam miejscówkę itd wkurwia mnie to jak pisze do ciebie gość i pyta o wszystko po kolei. Z doświadczenia podałem wszystko to o co może się pytać i dopisałem że szukam konkretnego.

    Nie będzie do 19 odpowiedzi to zwalę sobie gruchę przy jakimś pornosie chociaż taka rutyna nie była ani przyjemna ani w całości nie poskramiała. Tak czy siusiak w moich okolicach i tak nie mogłem się spotkać wcześniej niż po 20, bo do tej godzinny był otwarty sklep, a po tym czasie miałem pewność że nikt nie będzie bez celu błąkał się po ulicy tym bardziej w okolicy lasu.

    Odzew na anons otrzymałem około godzinki osiemnastej. wiadomość brzmiała; cytuję “Cześć podaj swój nr tel. ustawimy się konkretnie” i tyle. Powiem tak, w naszym środowisku jest tylu świrów, że nigdy nie ryzykowałem, numer telefonu podawałem zawsze po pierwszym spotkaniu. Nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Odpisałem mu że ustawimy się konkretnie przez maila, napisał, że niestety nie posiada auta ale jest ze Skierek (tutejsze zdrobnienie od Skierniewic) i ma wolną chatę do jutra, dopisał że jest moim rówieśnikiem. W sumie nie było to głupie bo był piątek, więc mogłem zostać na noc.

    Zgodziłem się, ustaliliśmy jeszcze miejsce spotkania i konkretną godzinkę. Miał po mnie wyjść i potem zaprowadzić do siebie, zapewnił że mnie nie wystawi, miałem taką nadzieję, bo noc był spędził na dworcu czekając do 4 rano na najbliższy osobowy pociąg.

    Sprawdziłem rozkład pociągów, obliczyłem dojście na pociąg i przyjazd, ustawiliśmy się na 21. Pociąg miałem 20min po dwudziestej. Do wyjścia jeszcze godzinka. Wykąpałem się, zrobiłem lewatywkę, opierdoliłem szybko coś na ciepło, wyperfumowałem. Wskoczyłem tylko do starszych zapewnić ich że jadę na “Stare Rowiska” 😀 żeby na mnie nie czekali bo będę jutro.

    Byłem już na miejscu, zbliżała się 21 dookoła pustki, ustawiliśmy się przy starej dawno zamkniętej remizie strażackiej. Nie wiedząc kiedy zrobiło się dziesięć po dwudziestej pierwszej. Wyruchał mnie pomyślałem, mogłem się tego spodziewać. Ja pierdole ale mnie sfrajerował aż podskoczyłem i obróciłem się gdy za moimi plecami usłyszałem pospieszne kroki.

    To kogo zobaczyłem zaskoczyło mnie tak mocno jak osobnika który szedł w moim kierunku. Był to Emil! mój najlepszy kumpel, kolega z jednej ławki, chłopak który nic o mnie nie wiedział ba! on miał nawet dziewczynę. Maciek! pomyślałem, ty idioto! dlaczego ty się go nie zapytałeś o nr telefonu, wtedy wiedział bym od razu i najprawdopodobniej zakończyłbym rozmowę.

    Staliśmy tak chwilę nic nie mówiąc. – Więc jednak to z tobą się miałem spotkać? powiedział Emil. – Na to wychodzi. – Ale chujnia – no, odpowiedziałem chociaż z drugiej strony Emil zawsze mi się podobał, miałem fantazje erotyczne z nim w roli głównej, nie chciałem żeby się źle z tym czuł, żeby czegokolwiek się obawiał, to ja podjąłem pierwszy rozmowę.- Emil nic się nie bój! to zostanie tylko między nami, jesteśmy kumplami pamiętasz? – tak pamiętam stary 🙂 czemu wcześniej o sobie nie wiedzieliśmy? teraz jak już wiesz o mnie, wiedz że zawsze mi się podobałeś i aż mnie ściska teraz w żołądku że dopiero dzisiaj i to przez przypadek! mogę ci o tym powiedzieć!. Już rozluźnieni i pewni siebie poszliśmy do domu Emila, po drodze zapewnił mnie z uśmiechem na twarzy że coś mi później powie jak mu przypomnę, ale pod warunkiem że nie teraz tylko później, nie nalegałem.

    Kilkanaście minut później byliśmy u niego. Jedno pytanie mnie męczyło które chciałem mu zadać. – Ty Emil a co z Gośką? – chuj z nią! myślisz że ona mnie nie zdradza? dobrze wiem ile kutasów miała w piździe. I co? nic z tym nie zrobisz? nie, skoro ona mnie zdradza to ja będę ją zdradzał ale nie chce się z nią rozejść poza tymi skokami w bok myślę że się kochamy. Dziwny jesteś ale to nie mój interes. Piwa? – tak poproszę. Usiedliśmy i raczyliśmy się chłodnymi Leszkami, czułem jakiś opór psychiczny z jego strony. Byłem zawsze bardzo otwarty i konkretny, zapewniłem go żeby się nie krępował, umówiliśmy się na akcję aktywny-pasywny i tak chciałbym żeby mnie traktował nie musi się o nic obawiać.

    Nagle poczułem jego rękę na swoim kolanie, nie mówiąc już nic zaczęliśmy się namiętnie całować, nasze ręce wędrowały po każdym fragmencie naszych ciał, jakbyśmy byli zakochaną parą która nie widziała się przez miesiąc. Czułem go wszędzie; jak ściska moje pośladki, jak masuje mnie po kroczu przez spodenki, jak liże po szyi, jak przygryza ucho. Odwzajemniałem mu tym samym. Pragnęliśmy siebie od dawna, obaj byliśmy bardzo napaleni. Ściągnęliśmy buty i skarpetki. Emil dorwał moją stopę i zaczął dziko lizać. – Ty wariacie mam przepocone – to co!, uwielbiam to.

    Wjeżdżał jęzorem między palce, łaskotało, nie mogłem wytrzymać, wierciłem się na wszystkie strony, ale nie prosiłem go żeby przestał, niech wie że jestem gotowy na wiele. Weźmiesz ze mną prysznic? – tak, bardzo chętnie odpowiedziałem. Szybko znaleźliśmy się w łazience, zrzuciliśmy resztę ubrań i weszliśmy do kabiny. Nasze fiuty były podobne około 17-18cm bardzo żylaste, aż świeciły się od śluzu który spływał nam z żołędzi od podniecenia.

    Zmoczyliśmy się samą wodą, następnie Emil wziął gąbkę polał na nią szamponem i zaczął mnie całego namydlać, rowek przejechał mi samymi palcami a kutasa wypolerował tak jakby trzepał mi kapucyna tyle że robił to w delikatny sposób, zamieniliśmy się rolami teraz ja go namydlałem, po wszystkim dokładnie się opłukaliśmy. Emil najwyraźniej chciał zostać w kabinie bo znowu przyciągnął mnie do siebie i zaczęliśmy się lizać, obie jego ręce wędrowały po moim tyłku, palcem drażnił moje oczko ja go drapałem po pleckach. Dał mi wyraźny znak popychając mnie lekko w dół żebym zjechał nieco niżej do jego klaty i zabawił się jego sutkami.

    Zacząłem je lizać wpierw po samych końcówkach potem lizałem w kółko, zacząłem je lekko przygryzać co chyba spodobało się ich właścicielowi bo zaczął śmielej jęczeć. – Tak gryź je, gryź je mocniej oj tak, odepchnąłem go do ściany i nie mogąc dłużej się doczekać, włożyłem jego małego do ust, złapałem w rękę i lizałem jak loda, kręciłem pirueciki na jego żołędziu, zabrałem się za jajka, każde po kolei miętosiłem, potem dwa naraz, podgryzałem jego mosznę.

    Inicjatywę przejął Emil złapał mnie za włosy i zaczął dosłownie nabijać na swój pal, gwałcił moje usta co chwila wyciągając żeby mnie nie udusić i pozwolić wypluć ślinę. Łzy spływały mi po całej brodzie aż po szyję. Wyjął i zaczął klepać nim po mojej twarzy – chcesz go? tak – chcesz? to weź go sobie. Złapałem go samymi ustami i znowu celowo zacząłem się nim dławić, tak lubiłem najbardziej, łykać chuje po same jama.

    Emil odwrócił mnie i kazał się wypiąć, sam uklęknął i wjechał jęzorkiem w moją szczelinę, ręką złapał mnie za jaja i przyciągnął tak że mógł lizać na zmianę dziurę i jaja. Byłem wniebowzięty. Zawsze umawiałem się na szybkie numerki, rzadko kiedy ktoś miał lokum, miewałem zajebiste sex zabawy ale to było nie do porównania. Jebałem się z kolesiem którego dość długo znam, o którym fantazjowałem, z chłopakiem który dotychczas jebał mnie tylko we śnie, teraz moje marzenie się ziściło. Nie chciałem być bezrobotny, zacząłem trzepać sobie Wacka.

    Wyrucham cię teraz, nawet słowem się nie odezwałem tylko wstałem i grzecznie się wypiąłem, poczułem jak wkłada mi palec i zaczyna nim poruszać, przy drugim poczułem lekki ból a przy trzecim jęczałem jak suka. Widzę że byłeś już nieźle jebany? -no, – szybko cię wyrobie. Zaczął pukać do drzwi kutasem, drzwi były na tyle uchylone że wjebał się z impetem rozchylając je całkiem. Poleciałem na ściankę kabiny. Emil rozkręcił się i powoli w końcu przyspieszając jebał mnie jak dzikus z filmu o kanibalach tych gdzie muzyka brzmiała jak z Włoskiego pornosa.

    Złapał się u góry i przytrzymując przyspieszył jeszcze bardziej, słychać było jego jajca obijające się o moją dupę. Pieprzył mnie tak jeszcze chwilę. Gdzie chcesz? – na mnie, – ok, to klęknij..szybko! zdążyłem uklęknąć i wystrzelił jak z procy, takiej porcji spermy jeszcze u nikogo nie widziałem, oblał mi całą facjatę, sperma ciekła po całym moim brzuchu i nogach w tej chwili przyszedł czas na mnie, kilka razy poruszyłem skórką i poleciałem, jeden mocny i kilka krótszych wystrzałów wprost na stopy Emila. Po seksie obmyliśmy się jeszcze raz i usiedliśmy w brodziku po ukosie tak że mogliśmy na siebie patrzeć, nasze nogi były splecione. A woda z góry lała na nas jak deszcz na zakochanych w filmie romantycznym.

    – Dlaczego zdradzasz Gośkę z chłopakami? zapytałem. – Przecież mógłbyś ją zdradzać z laskami? – wiem, ale zawsze mnie kręcili chłopcy, te przepocone ciała po wf-ie, fajnie owłosione nóżki, męski głos, kutasy w spodniach – a ty? ja? jak wiesz ja nigdy nie miałem dziewczyny, pewnie myślałeś że walę konia, albo że jeszcze nie przyszedł mój czas żeby z kimś się wiązać na stałe. Zacząłem umawiać się z chłopakami przez internet, spodobała mi się rola pasywa i tak zostało, i nie musisz się obawiać tylko ty mnie wydymałeś bez gumy.

    – Spoko ja ciebie też pierwszy raz wydymałem bez gumki innych rucham w gumie, widać ufamy sobie wzajemnie. Ale żeś jęczał. Jak suka która rodzi – hahaha 😀 wybuchnęliśmy śmiechem. To żeś zajebał 😀

    A właśnie! miałeś mi coś powiedzieć, tylko później, czy teraz jest odpowiedni moment? – ok, powiem ci. Nie będę cię męczył tylko powiem wprost. Bastek też się rucha z chłopakami! – ŻE CO???!!! – tak i możesz wierzyć lub nie dowiedziałem się w ten sam sposób jak z tobą. Nie wiem czy to przypadek czy tak miało być ale ja się cieszę w sumie – i ja się cieszę! – nie mogę w to uwierzyć Bastek chłopak który może mieć każdą laskę jest gejem! – raczej bi tak jak ja. – I co bzykaliście się? – tak i to nie raz. Byłem zazdrosny ale nie chciałem dać po sobie poznać.

    Jak myślisz zaprosimy go do trójkąta? – nie wiem odpowiedziałem, chciałbym ale jak on zareaguje? – on w odróżnieniu ode mnie podejrzewał cię, mówił że pisał kiedyś na czacie gejowskim z jednym gościem który podał twoją wieś w nazwie ale nie był na 100% pewien. Rzeczywiście mogłem z nim pisać. Ile to ja razy pisałem z kimś a potem spotkanie nie dochodziło do skutku, sporo jest takich gości, którzy walą konia przy pisaniu i nagle ta potrzebna iskierka gaśnie, wyłączają czat jak gdyby nigdy nic i tyle ich widziałeś.

    I co? prosimy go? będzie weselej?. – A nie za późno?. Wyszliśmy z kabiny, wytarliśmy się i ubraliśmy. Emil spojrzał na godzinę w telefonie, dochodziła 11 w nocy, – jeszcze nie śpi, – wiesz mi on nie kładzie się o tej godzinie spać. Napiszę do niego, tylko co? – napisz mu prawdę, szczerze to wolę przez telefon niż mielibyśmy się skonfrontować twarzą w twarz. – OK “Cześć Bastek mam wolną chatę do jutra jest u mnie Maciek dowiedziałem się że jest gejem, identyczna sprawa jak z tobą, chcemy się jebać z tobą. Odp.” – może być? – myślałem o nieco mniejszej bezpośredniości no ale ok wysyłaj. – poszło.

    Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź, chłopaki mieli z tym dobrze że mieszkali w mieście blisko siebie, jeden z plusów był taki że mogli sobie dłużej pospać przed wstaniem do szkoły. Bastek odpisał “że zbiera się i zaraz będzie”.

    W pół do 12 w nocy usłyszeliśmy pukanie do drzwi, poszedłem otworzyć. – Oj stary czemu nic nie mówiłeś? to jest wręcz niemożliwe że wszyscy gramy w tym samym filmie, jebane życie niezły nam scenariusz wymyśliło, – jak widać z niezłym zwieńczeniem, nie obraź się Maciek ale od dawna wiedziałem że jesteś parówą pisałem kiedyś z tobą na czacie, teraz jestem pewien że to byłeś ty! i do tego tyle czasu nie zamoczyłeś w żadnej lasce. – Ale ja się nie gniewam, taki jestem, Nie mogłem się przyznać, bałem się waszej reakcji.

    Nie miałem pojęcia o waszych orientacjach seksualnych, nic a nic. Nieważne odezwał się Bastek, ty Emil masz coś chłodnego – tak w lodówce jest jeszcze trochę napoju, – weź sobie. To jak chłopaki? rżniemy się? a ty w ogóle jak lubisz? – jestem pasywny. – To fajnie, my z Emilem lubimy posuwać to będziesz nasz tej nocy. – Pewnie, odpowiedziałem z burzą myśli w głowie. Nie raz byłem jebany ale zawsze przez jednego, nigdy nie umawiałem się na trójkąty.

    Poszliśmy do sypialni Emila rodziców, Bastek zabrał laptopa Emila, odpalił go, wszedł na internet i włączył pierwszego lepszego pornosa gdzie dwóch gości jebało się z cycatą zdzirą. Mogę być trochę nieśmiały, rozumiesz? cała ta dzisiejsza sytuacja, najpierw Emil teraz ty. – Spoko. Bastek podszedł do mnie, położyliśmy się na wyrku i zaczęliśmy całować. Emil rozsiadł się wygodnie na fotelu obok i zaczął masować trzonka przez spodnie.

    Widać było że Basti miał większe doświadczenie w całowaniu, lizaliśmy się namiętnie, lizanie okraszone pewnego rodzaju dzikością niewyżytych samców. Takiego Francuza jak z Bastim nigdy wcześniej nie praktykowałem. Kazał mi się położyć na poduszce tylko nie co wyżej, wszedł nogami na łóżko, stanął twarzą do ściany, gdzie mnie miał między nogami, uklęknął i zapakował mi gnata w usta, zaczął delikatnie ruchać moją buźkę, robił przy tym małe przysiady, cały jego rów spoglądał na Emila, który w fotelu siedział już całkiem nago, poruszając rytmicznie skórą.

    Trzymałem Bastka za kolana, żeby w razie czego go odepchnąć jak włoży za głęboko. Zmieniliśmy pozycje, położyłem się na plecach, kolega stanął na podłodze i przysunął mnie tak żeby moja głowa była odchylona a oczy widziały do góry nogami. Czułem jego jaja obijające się o mój nos, złapał mojego kutasa i zaczął mi trzepać, powstrzymałem go bo nie chciałem za prędko się zlać. Emil podszedł do nas, stanął obok Bastka i zaczęli się lizać, wolną ręką złapałem za Wacka Emila i zacząłem się nim bawić, zamienili się miejscami i teraz Emil posuwał mnie w gębę.

    Przysunęli się bliżej siebie i chwile potem miałem dwa kutasy w mordce, moje policzki pracowały tak jak bym je sam pompował, to było coś niesamowitego i bardzo przyjemnego.

    W filmie który włączyliśmy ruchali się już na całego, Bastek położył się, ja w pozycji na pieska włożyłem sobie do ust jego męskość z tyłu pięknie wystawiając swój tyłeczek. Emil długo nie czekał, szybko wylizał mi kakaowe oczko i zaczął we mnie wchodzić, nie musiał mnie zbytnio wyrabiać, jakiś czas wcześniej nieźle mnie wyjebał. Bastek pojękiwał i wiercił się jak smyrałem go języczkiem po jajeczkach, ręką podniosłem nieco mosznę i lizałem okolice rowka.

    Z tyłu rozkręcał się Emil, ruchał mnie na zmianę z lizaniem rowka, wyszedł na chwile i wrócił z dildem w ręku. – Wsadzę ci te zabawkę, zabawiam się nią z Gośką, dildo dość grube jakieś 20cm długości, poślinił je i wepchnął mi w dziurę, chyba lubił tak gwałcić Gośkę, bo jebał mnie posuwiście, raz fiutem raz dildem, raz dildem raz fiutem. Zmiana.

    Położyłem się na brzuchu, Bastek stojąc zapakował mi w dupę, i tak jak wcześniej klękając nad moja głową tym razem klękał nad dupskiem i zaczął mnie jechać jak kurwę, jak tanią kurwę z burdelu którą chce się porządnie przeruchać żeby dobrze spożytkować pieniądze które się za nią zapłaciło. – Na filmie laskę właśnie jebali na dwa baty. – Chcesz tak? – na dwa baty? – chcę. Bastek położył się na łóżku bliżej podłogi żeby Emil stojąc przy wyrku miał lepszy dostęp do mojej szpary.

    Usiadłem na kutasie Bastka kładąc się brzuchem na nim. Poczułem jak Emil pakuje się drugim w miejsce pierwszego, poruszał nim żeby przyswoić dziurę na dwa kutasy. Ja w między czasie lizałem Bastka po sutkach. Przyzwyczaili mnie i zaczęli rżnąć jak szmatę. Jęczałem jak rasowa suka. Ruchali mnie tak dość długo, Emil wyszedł, Bastek leżąc posuwał mnie jak aktor porno w filmie po dobrym montażu. Tu wszytko działo się realnie. Emil ponownie we mnie wszedł i znów jebali mnie równocześnie.

    Oboje ze mnie wyszli. Emil rozciągnął mi poślady – Ale masz wyjebaną pizdę! – wygląda jak dno od szklanki. Wpakował we mnie dildo i usadowił na kutasie Bastka, sam z ledwością wpakował mi jeszcze swojego, udało mu się. Teraz jebali mnie na trzy baty, to była dla mnie nowość, ból szybko zszedł, takiego uczucia jeszcze nigdy nie przeżyłem.

    Najlepszy sex w moim życiu. Wszyscy jęczeliśmy z rozkoszy. Położyłem się na podłodze, obaj stanęli nade mną i szybkimi ruchami doprowadzili się do wytrysku. Poczułem gorącą spermę na całej twarzy, trochę się tego uzbierało w ich jajach, porcji starczyło jeszcze do moich ust gdzie każdego z osobna dokładnie wyczyściłem do ostatniej kropelki, sam zlałem się na brzuch, wystrzał był tak duży że za pierwszym strzałem dodałem jeszcze od siebie trochę na twarz.

    Było już bardzo późno, po umyciu się i uprzątnięciu poszliśmy spać, rano obudziłem się z wtulonymi do mnie najfajniejszymi chłopakami jakich w życiu spotka, spali jak aniołki, słońce pięknie okazywało ich nastoletnią urodę. Dogodziliśmy sobie jeszcze rano a cały dzień spędziliśmy na oglądaniu filmów i graniu w gry komputerowe.

    Po powrocie do domu było mi mało, znacie to kiedy przychodzicie po seksie do siebie ale wciąż o tym myślicie? ja tak miałem, musiałem jeszcze ze dwa razy zwalić konia. W naszych relacjach koleżeńskich nic się nie zmieniło, wciąż byliśmy tymi samymi kumplami, obaj mieli dziewczyny. Regularnie spotykaliśmy się na sex zabawy. Spełniło się natomiast jedno z moich życzeń, świrowaliśmy w szkolnej toalecie podczas lekcji. Gdy jeden mnie posuwał drugi stał na czatach i na zmianę. Takich przyjaciół a zarazem kochanków trzeba szukać jak igły w stogu siana.

    Z tego co wiem, oni na przyszłość planowali założenie rodzin, mieć dzieci itd. Ale w sumie jakie wtedy życie by miało smaczek? raz dziewczynka raz siusiaczek 😉 można tak żyć? można 🙂

    KONIEC.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elio Perlman
  • W szkolnym kiblu

    Do szkoły poszedłem z kolegami z podwórka, wszyscy byliśmy rówieśnikami, w kilka osób zawsze raźniej, tym bardziej w otoczeniu tych wszystkich starszych chłopaków, którzy tylko czekali na kocenie jakiegoś pierwszoroczniaka. W drugim tygodniu szkoły w poniedziałek poszedłem na lekcje, nie sprawdzając wcześniej rozkładu zajęć. Standardowo mój pech nie dał o sobie zapomnieć. Od 8 była lekcja religii, na którą nie chodziłem, chcąc nie chcąc musiałem zostać w szkole, do domu miałem daleko, a że nie chciałem siedzieć w klasie, gdzie pani katechetka mnie zapraszała, postanowiłem przeczekać te 45 minut na szkolnym korytarzu.

    Jakaś dziwna samotność i pustka mnie ogarnęła, nigdy nie byłem samotnikiem, zawsze lubiłem mieć kogoś obok siebie, mieć do kogo gębę otworzyć. Jestem strasznie niecierpliwy nawet te 45 minut to dla mnie zbyt długo. Wyciągnąłem telefon i zacząłem przeglądać Internet; fejsa, pocztę. Rozejrzawszy się wcześniej, wszedłem na zboczone obrazki, przeglądając te wszystkie pozycje, gołe ciała, spusty, piersi. Moje krocze szybko było pełne, urosło. Od dwóch dni nie waliłem konia. Pomyślałem, że pójdę do kibla i się spuszczę i tak wszędzie pusto. Lekko rozchyliłem drzwi, rozejrzałem się czy pusto, cały kibel dla mnie. Wszedłem.

    Co za odór! Strasznie śmierdziało, chyba ktoś tu nie dawno fajki palił. Szybko wszedłem do kabiny, rozpiąłem pasek, ściągnąłem spodnie i majtki nie za nisko, nigdy nie wiadomo. Splunąłem na rękę i delikatnie zacząłem masować żołądź, drugą ręką podciągnąłem skórkę i zacząłem jeździć mokrą ręką po penisie. Jedną ręką trzymałem skórę, a drugą masowałem się po całej długości kutasa. Cudowne uczucie. Teraz prawą ręką złapałem za świeżo zgolone jajka, ugniatałem skórę, a lewą ręką zacząłem coraz szybciej się brandzlować. Pojawił się pot na czole, byłem blisko ekstazy, aż nagle prawie nie wywróciłem się kutasem na glebę. Ktoś mocno walnął z liścia w drzwi kabiny.

    Usłyszałem jakieś śmiechy, szybko podciągnąłem portki. Byłem przerażony, mimowolnie powiedziałem
    – Zajęte! Ktoś z drugiej strony odpowiedział.

    Wyłaź! Nie odezwałem się, bałem się, chyba potrzebowałem czasu na pozbieranie myśli. W pewnym momencie zobaczyłem wbijający się scyzoryk w szparę drzwi tak, że wpychający mógł zawadzić o haczyk zamykający drzwi i mógł je otworzyć, wyglądało jakby miał w tym wprawę. Drzwi otworzyły się, ujrzałem dwóch chłopaków większych i potężniejszych ode mnie. Prawdopodobnie z trzeciej klasy a może i jeszcze starszych po ich dojrzałym wyglądzie. Pewnie kiblują rok albo dwa.

     – No no co my tu mamy? Pierwszoroczniaczek się zgubił.
    – Tylko się załatwiałem, muszę iść.
    – Nigdzie nie pójdziesz! wiemy, jakie tu eksperymenty odprawiałeś. Byliśmy tu cały czas, jaraliśmy szlugi. Usłyszeliśmy, że ktoś idzie, myśleliśmy, że to jakiś psor, schowaliśmy się w ostatniej kabinie i siedzieliśmy cicho. A tu taka niespodzianka! Mały zboczek o dziewczęcej urodzie.
    Nie podobały mi się te słowa, w ich oczach ujrzałem jakieś dziwne podniecenie. Wyczułem jak ich oczy, przewiercają mnie od dołu do góry. Obaj byli wysportowani i mieli sporą masę mięśniową. Ja chuderlak nie mogłem się z nimi równać. Ten bardziej wygadany przysunął się do drugiego i zaczął mu coś szeptać, ja szybkim chwytem wyciągnąłem telefon i sprawdziłem, ile zostało do przerwy. Jeszcze 25 minut! W tym przypadku to cała wieczność. Szybko schowałem telefon, udając, że oglądam coś w kabinie.

    Drugi z chłopaków oddalił się w stronę drzwi. Ten pierwszy powiedział.

    – Teraz nam posłużysz jak najlepsza sucz, a jak coś wypaplasz, to powiemy, że się brandzlujesz w kiblu i jarasz trawę.

    – Ale ja nie paliłem żadnej trawy!

    – wisi mi to. Zdążył tylko to powiedzieć i z impetem wepchnął mnie do kabiny. Jedną ręką przycisnął moje usta, żebym nie mógł krzyczeć, a drugą złapał mnie za fiuta. Przycisnął mnie całym ciałem, tak żebym nie mógł się poruszyć. Zaczął masować przez spodnie moje krocze, w dół i w górę, na boki. Kutas zaczął mi stawać. Jaki wstyd pomyślałem, co moi koledzy powiedzą.

    – Czuję, że ci dobrze suko! Będziesz wspominał te chwile całe swoje kurewskie życie.

    Zdjął mi rękę z ust i szybko władował się jęzorem. Było mi niedobrze, Fajki mieszane z jego śliną. Łzy napływały mi do oczu. Zdjął rękę z krocza i wsadził mi ją w majtki, wcześniej rozpinając mi spodnie.
    Zaczął lekko poruszać moją skórką. Chciałem jak najszybciej stamtąd wyjść, udać się do kogoś po pomoc, zgłosić to, ale z drugiej strony zaczynało mi się robić naprawdę dobrze. Mój kutas zaczął puszczać soki, co mój oprawca wyczuł i szybkim ruchem rzucił mnie na podłogę. Ściągnął spodnie i bieliznę jednym ruchem, moim oczom ukazał się duży żylasty kutas, który stał na baczność, poczułem odór zaschniętej spermy, moczu i dawno niepranych majtek. Chciałem odwrócić głowę, ale szybko mnie za nią złapał i wepchnął mi go do ust.

    – Nawet nie próbuj mnie ugryźć, bo i tak ci się nie uda. Wyrucham cię w buźkę.

    Złapał obiema rękoma za głowę i dosłownie zaczął mnie dymać w usta. Z początku wsadzał połowę kutasa, po chwili wpychał już całego i rytmicznie mnie posuwał. Odepchnąłem go, nie mogłem wytrzymać, zacząłem się krztusić, a twarz zalały mi łzy. Nie obchodziło go to. Szybko znowu mi załadował i powiedział, że lubi jak suka się dławi.

    Wyczuł, że dojdzie i przerwał. Teraz wyliżesz mi jaja. Złapał za penisa, podniósł go tak, że było widać teraz tylko jego owłosione jaja. Dosłownie przylepił moją głowę do jego krocza, zaczął jeździć nimi po twarzy.

    – Poliż je! Wyciągnąłem język i zacząłem je lizać. Wsadził mi oba na raz do ust.

    – Tak! Dobrze ty mała kurewko! Podniósł mnie i oparł o kibel, a kolana posadził mi na muszli. Tak że mój tyłek wystawał wypięty w jego stronę. Przeczuwałem, co nadchodzi. Chciałem zejść, uciekać stamtąd.

    – Rusz się, a nie wyjdziesz z tego kibla do końca życia. Rozchylił palcami moje pośladki.

    – Jaka śliczna różowa muszelka. Dziewiczy otworek. Mamy jeszcze trochę czasu, zdążymy rozjechać ci tę szparę. Poślinił palca i wszedł we mnie, zaczął nim poruszać, dopóki nie było luźniej, wsadził dwa palce, z początku z większym oporem, zacząłem się wiercić, bolało mnie. Mimo własnej woli zacząłem wydobywać z ust jęczące dźwięki.

    – Lubię jak takie młode suczki jak ty, jęczą z rozkoszy. W końcu nadszedł ten moment, nadstawił żołędzia blisko mojej dziurki i zaczął we mnie wchodzić. Czułem wielki opór i ból, wręcz miałem wrażenie, jakbym za chwile musiał z WC skorzystać. Z moich ust wydobywały się głośniejsze dźwięki. Jedną ręką zatkał mi usta.

    – Wiem, że ci się to podoba suko, ale nie chcemy mieć tu niechcianych gości. Po kilku sekundach rozgaszczania się w mojej dziurze wszedł cały. Około 20 cm kutas w mojej dupie. To nieprawdopodobne! Spodziewałem się, że ktoś będzie mi dokuczał, bo jestem niewysoki i drobny, ale nie że będą mnie tu gwałcić. Od tych wszystkich myśli nawet nie wiem, kiedy ból mi przeszedł i już tak nie wrzeszczałem. A i w tyłku zrobiło się luźniej. Mój aktywny oprawca zaczął mocniej mnie posuwać. Od ścian odbijało się echo jego uderzającego o moje pośladki ciała. Wydawało się, że szybko się spuści po jego podnieceniu, ale dosyć długo mnie dymał jak na szkolne warunki i przerwę, która miała lada moment nadejść.
    – Jesteś gotowa suko na dawkę gorącej spermy?

    Nawet nie odpowiedziałem. Poczułem, jak opada z sił, a jego pałka zaczęła pulsować w moim odbycie. Musiał się dużo zlać, bo długo go nie wyciągał. Skończył, podciągnął spodnie i szybkim machnięciem ręki zawołał kolegę. Zamienili się miejscami. Nie zdążyłem odetchnąć, a już miałem jego kutasa w tyłku. Nie tracił czasu na robienie laski. Musiało im się spieszyć. Ten w porównaniu z pierwszym miał mniejszego, ale za to chyba z dwa razy grubszego.

    – Nie bój się powiedział. Mój ziomek cię już rozjechał, ze mną będzie ci już tylko dobrze. Złapał mnie za barki i szybko zaczął ruchać. Ruchał mnie rasowo, rytmicznie. Poczułem dziwną rozkosz, której ciała nigdy wcześniej nie czułem, mojej dupie musiało się podobać te szybkie wkładanie i posuwanie. W tle rozległ się dzwonek szkolny. Mój oprawca, słysząc to, przyspieszył i w ciągu kilku sekund zalał mnie drugą dawką gorącej spermy. Moja dupa nie mogła tego pomieścić, bo zaczęło mi trochę spływać po nogach i kapać na podłogę.

    Szybko się ubrał ja z ledwością, wyczerpany, ale też udało mi się podciągnąć spodnie, zapominając o spermie w dupie. Wrócił pierwszy z nich i pokazał mi coś, co mnie przeraziło. Trzymał w ręku telefon z nagranym filmikiem. Na filmiku było nagranie z całego zajścia w kiblu. Jak ciągnę laskę i jak we dwóch mnie dymają. Myślałeś, że nie jesteśmy sprytni? Telefon cały czas leżał w rogu na podłodze i nagrywał. Spróbujesz coś wypaplać, a ten filmik będziesz mógł podziwiać bez głosu na stronach z gejowskim porno. Nara i wyszli.
    Stojąc przy umywalce i obmywając twarz, nie wiedziałem co myśleć. Zawsze chciałem spróbować seksu, ale nie w roli gwałconego. Z drugiej strony podobało mi się to, a oni nie zrobili mi krzywdy, nie pobili mnie. Postanowiłem zostawić to dla siebie. Zobaczyć jak mi się z tym będzie żyło. Byłem jeszcze bardziej przekonany do swojej decyzji, po tym, jak wieczorem w swoim łóżku, spuściłem się 3 razy, myśląc o zaistniałej sytuacji. Kilka razy spotykałem ich potem na szkolnym korytarzu. Udawali, że mnie nie znają. Ja też nie chciałem dawać żadnych oznak, że znam takich autsajderów.

    Pewnego dnia na swoim Facebooku dostałem wiadomość od osoby, która nie była moim znajomym. Dobrze wiedziałem, kto to napisał. Treść brzmiała.

    – Siemka, znaleźliśmy twoje nazwisko w spisie osób jadących na turniej siatkarski u faceta od wf-u. Ostatnim razem świetnie się wypinałeś i dobrze ciągnąłeś, mamy ochotę na więcej. Spotkasz się z nami w tygodniu. Jeszcze się odezwiemy wcześniej. Mamy lokum.

    Nie wiedziałem co o tym myśleć, zatkało mnie. Chciałem to zignorować. Nie mieć z nimi więcej do czynienia, ale coś mnie kusiło. Myśląc o tym, mój kutas zrobił się twardy. Po dłuższej chwili zastanowienia postanowiłem, że się z nimi spotkam.
    – Spotkasz się z nami w tygodniu. Tak brzmiała ich ostatnia wiadomość. Od moich ostatnich przygód minęło już kilka tygodni, już jakiś czas temu zwątpiłem w to, czy się odezwą. Nie wiem, być może zrezygnowali, może się wystraszyli, może sądzą, że jednak ich wydam. Chodzili ze mną do tej samej szkoły, miałem nadzieję, że spotkam ich na korytarzu i dostanę chociaż jeden gest wskazujący na to, że nie zapomnieli, ale miałem wrażenie, że zapadli się pod ziemie. A może po prostu to jedni z tych, którzy w szkole są tylko tak dla zasady. Codziennie przeglądałem Facebooka, sprawdzałem wiadomości z nadzieją, że się odezwą, z każdym moim wspomnieniem musiałem zwalić sobie konia, ciężko w to uwierzyć, że osoba zniewolona, wręcz zgwałcona może to polubić i chcieć więcej.

    Pewnego dnia wieczorem z zupełnie innego konta niż poprzednio otrzymałem wiadomość.

    – Siema, chyba nie zapomniałeś o nas? Na środę szykuj dupę i przygotuj się na kilkugodzinną zabawę. Nie daleko szkoły jest KFC bądź tam punkt 16. Wyjdziemy po ciebie. Bardzo się ucieszyłem, z drugiej jednak strony, zastanawiałem się, co dla mnie szykują, co mnie czeka, czy nie muszę się niczego obawiać. Bałem się i stresowałem i to bardzo, ale w środę dokładnie 15 minut przed 16 wyszedłem z domu i poszedłem pod KFC tam, gdzie miałem czekać. Jakieś 10 minut po 16 przyszli obaj. Szliśmy tak około 10 minut, zaprowadzili mnie do jakieś starej kamienicy, która już chyba dawno temu widziała porządny fundament. Weszliśmy do pierwszej klatki na lewo, na drugie piętro.

    Weszliśmy do mieszkania.

    – Rozbieraj się do naga szmato, bo szkoda czasu. Chwile tak stałem nieruchomo.
    – No rozbieraj się, na co czekasz? Nie mając innego wyboru, rozebrałem się, ubrania położyłem obok butów.

    – Masz sexy ciało- powiedział jeden i klepnął mnie w pośladek. Śmigaj do pokoju. Wszedłem do pokoju, gdzie stało stare łóżko i rozpadająca się szafka. Pokój, który od lat nie widział ciepłej wody ani żadnej ściery.

    – No i jak? Podoba ci się nasz apartament? Mówiliśmy, że się tobą zaopiekujemy. Myślałeś, że odpuścimy sobie darmowe jebanie fajnej dupy? Wskakuj na wyrko.

    Myślałem, że puszcze pawia. Trudno było nazwać to łóżkiem. Wyglądało jak miejsce noclegowni jakichś zaćpanych żuli. Pościel i koc, które kiedyś pewnie ładnie wyglądały i były jasne teraz przypominały jakieś stare, przeżute szmaty.

    – Czy ja mam ci pizdo drugi raz powtarzać? Już zapomniałeś, że mamy video jak dajesz dupy?

    Nie miałem wyboru. Usiadłem, a następnie położyłem wygodnie.

    Obaj stali przy łóżku wciąż ubrani. Patrzyli się na mnie.

    – Rozłóż nogi. Tak jak kobieta przy porodzie. Złap fiuta i brandzluj się, tylko powoli.

    Spełniałem ich rozkazy.

    – Dobrze. Drugą ręką masuj dziurkę. Pośliń i włóż palec, teraz dwa.

    Mój kutas twardniał. Widzieli to i teraz już z rozpiętymi spodniami i widocznymi żylastymi pałami, walili konia. Stali tak patrząc na mnie, masując kutasy.

    – Lubisz to suko? Chcesz być zerżnięty?

    – Chce. Nie zastanawiałem się. Wiedziałem, że jak odmówię, to mają mnie w garści, poza tym śniłem o tym i chciałem tego.

    Jeden podszedł z boku i kazał sobie wziąć do buzi. Miałem go w ustach, a on trzymając mnie za głowę, posuwał mnie w buźkę. Drugi przysiadł z drugiej strony i wsadził mi dwa palce w dziurę. Wcześniej nieco ją rozluźniłem swoimi.
    Ten, co jebał mnie w usta, wpychał mi teraz swoje owłosione jajka. Podniósł je wyżej i lizałem je ze wszystkich stron, od spodu poczułem smród potu. Drugi pozwalał sobie, na coraz więcej. Miałem w sobie już trzy palce. Piekła mnie dupa, ale z czasem ból zelżał, a on rytmicznie wpychał swoje trzy paluchy, po całej ich długości. Wstał i stanął obok kolegi. Kazali obciągać im równocześnie. Lizałem jednego, potem drugiego aż w końcu miałem je dwa w ustach w tym samym momencie. Bolała mnie szczęka. Nic im to nie robiło, bo chcieliby, weszły, jak najgłębiej. Gdy jeden jebał mnie do łez i na sekundę dał odetchnąć, zaraz potem ładował się drugi z takim impetem, że w moich ustach tworzyło się mnóstwo śliny, którą kazali mi łykać.

    – Teraz spróbujemy czegoś, na co od dawna mieliśmy ochotę. Wyliżesz nam rowy.

    – Co?

    – Masz jakieś wątpliwości? Dl takiej szmaty nie powinno być problemu w lizaniu męskiego odbytu.

    Obydwaj odwrócili się do mnie tyłem ze spuszczonymi spodniami. Moim oczom ukazały się dwie jędrne, samcze dupy zarośnięte w okolicach dziury i jaj. Nie chciałem tego, nie o tym marzyłem.

    – Dobra suka musi lizać dziury. Zabieraj się do roboty.

    Rozchylił pośladki i z widoczną szparą podsunął mi ją przed twarz. Od niechcenia wyciągnąłem język i liznąłem jego oczko. Całe szczęście był czysty, w jakimś małym stopniu czuć było lekki odór, ale dało się wytrzymać, a nawet podniecał mnie ten zapach.

    – Przyłóż się bardziej!

    Posłuchałem i lizałem mocniej, przyzwyczaiłem się i podobało mi się coraz bardziej.

    – Nie zapomnij o mnie.

    Lizałem teraz drugiego. Nabijał się mnie tym tyłkiem, musiało mu się to podobać.

    – Dobra starczy tych pieszczot.

    Ułożyłem się na plecach. Jeden wszedł na łóżko i stojąc nad moją głową, uklęknął tyłkiem na moją twarz. Lizałem jego dziurę na zmianę z lizaniem i połykaniem jąder. Drugi uklęknął przede mną, podniósł nogi i zaczął we mnie wchodzić. Był lekki opór i jęknąłem, ale drugi przycisnął moje usta swoim rowem. Ten, co siedział na mnie, przytrzymywał moje nogi, podczas gdy tamten ruchał mnie już w luźną dziurę. Ten, któremu lizałem odbyt, odwrócił się i robiłem mu teraz laskę. Jeden ruchał w dupę, drugi w usta. Spuścili się równocześnie. Musieli być podnieceni. Poczułem ciepło w tyłku, które się nie mieściło w dziurze, a drugi kutas wystrzelił sporą porcję na moją twarz. Cała moja twarz ociekała spermą i to tylko od jednego człowieka.
    – Podnieciłeś nas, dlatego chcieliśmy szybciej dojść, ale to jeszcze nie koniec.

    Wypalili szlugi i po 10 minutach byli już tylko w samych skarpetkach.

    – Wypnij się w naszą stronę. Rozchyl pośladki i pokaż pizdę.

    W mojej dziurze wciąż tkwiło nasienie.

    – Pokaż, co tam masz. Przyj.

    Starałem się, jak tylko mogłem. Mój otwór otworzył się i ze środka wypłynęła sperma, pociekła mi po jajach.

    – O tak! Lubisz być jebany, a potem zapładniany?

    – Lubię.

    – Chcesz więcej dziwko?

    – Chce.

    Nie zmieniłem nawet pozycji i klęcząc tak, z wypiętą dupą, poczułem jak jego sztywny kutas, wchodzi w moją otwartą dziurę. Sperma wyciekająca z tyłka posłużyła mu za lubrykant i wszedł bez najmniejszych przeszkód. Ruchał mnie mocno, przechylił się na moją stronę i posuwał mnie jak pies sukę. W pokoju unosił się dźwięk jego obijających się jąder. Drugi wsadził mi w usta. Moja twarz lepiła się od spermy, nie przeszkadzało mu to, jego fiut pojawiał się i znikał moim oczom, kiedy jebał mnie w ryj. Ten pierwszy chyba się nieco zmęczył, bo pchnął mnie brzuchem na wyrko i opierając się rękoma o materac, wpychał go głęboko. Moja dziura była rozjebana. Nie czułem już w ogóle bólu. Zamienili się miejscami i teraz drugi mnie jebał. W końcu jeden mnie podniósł z wyrka i sam się położył na plecach. Musiałem się nadziać na niego na siedząco. Przechylił mnie w swoją stronę, wciąż będąc we mnie. Drugi zaskoczył mnie od tyłu i nie słuchając moich protestów, wsadził kutasa obok swojego kolegi. Z początku mój tyłek stawiał opór, a ja darłem się jak szalony. Ten, co leżał. Trzymał mnie i nie dał uciec.

    – Możesz się drzeć, nikt cię nie usłyszy.

    Moja dupa uległa. Miałem w sobie dwa kutasy i to tylko kwestia sekund jak moja dziura przyjmowała ich ochoczo i bez trudu. Ruchali obydwaj rytmicznie i głęboko a ja zacząłem się tym rozkoszować. Ból przerodził się w przyjemność. Teraz gdy jeden na chwilę ze mnie wyszedł, zaraz potem wszedł i zrobił to bez żadnego problemu. Wszedł bez żadnego oporu.

    Dochodziłem. Samo jebanie mnie bez dotykania się bardzo mnie podniecało. Czułem, że wybuchnę. Oni też zaczęli stękać.

    – Kurwa zaraz dojdę!

    – Poczekaj kurwa. Razem się zlejemy w tej suce.

    – Nie mogę. Dochodzę!

    – Dobra ja też!

    Eksplodowali w mojej dupie. Czułem pulsowanie ich pał. Dosłownie sekundę po nich sam się spuściłem takim wytryskiem, jakim nigdy przedtem. Zlałem mu się na brzuch. Oni wypełnili mnie po brzegi swoją gorącą spermą.

    Tego dnia jebali mnie jeszcze tak na dwa baty kilka razy, dopóki och jaja nie były puste. Moja dziura był tak rozjebana, że mały chłopiec mógłby w nią wsadzić całą dłoń.

    Wieczorem zostawili mnie nagiego, z wypełnioną po brzegi dupą pełną spermy, całego lepkiego i brudnego.

    Nasze spotkania miały ciąg dalszy. Byłem ich cwelem do zaspakajania ich żądzy. Ze strachu przed ujawnionymi filmami z moim udziałem zamieniłem się w głodną kutasów kurwę, która spotykała się z nimi teraz dla zaspakajania własnych potrzeb. Uległem im, zniewolili mnie. Moja pizda ciągle potrzebowała dawki świeżej spermy.

    Nasza toksyczna relacja trwała tak do zakończenia szkoły i mojej przeprowadzki. Do tego czasu spotykaliśmy się często. Już bez zastraszania, ale oczywiście z obelgami, które zdążyłem polubić i w jakimś stopniu stymulowały moje podniecenie i podporządkowanie i miejsce, jakie zajmowałem w tej relacji cwela z panami. Nasze miejsca spotkań nie ograniczały się tylko do starych budownictw, ale również do piwnic, strychu, łazienek w centrum handlowym, a nawet parku wieczorami pod pretekstem, że idę wyjść z psem.

    Po moim rozstaniu z nimi. Założyłem konto na stronie z anonsami i zostałem uległym cwelem na telefon. Umawiałem się jedynie z parą dwóch samców nie z jedną osobą. Moja dziura potrzebowała ostrego rżnięcia i dwóch fiutów. Czerpałem z tego nieziemską przyjemność.

    Za dnia byłem porządnym chłopakiem w oczach rodziny i znajomych. Natomiast za kulisami byłem wyuzdaną szmatą czerpiącą satysfakcję z przepychanych porządnie i zalewanych dziur.

    Koniec.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elio Perlman