Blog

  • Pod opieka wujka.

    Jestem Agata mam 150 wzrostu i 45 kg. wagi. Włosy jasne, długie, często zawiązywane w koński ogon.  Pamiętam byłam dość młoda kiedy mama idąc do pracy w nocy zmuszona była mnie zostawiać pod opieką wujostwa. Ciotka była spoko ale wujek trochę mnie wnerwiał. Miał chyba 40 lat, dość wysoki i szczupły. Zawsze ogolony na łyso i miał zadbaną bródkę. Jedyne co jeszcze jakoś znosiłam to jego zapach. Używał dobrej wody kolońskiej i to łagodziło mój niezbyt przychylny stosunek do niego.

    Mieszkanie wujostwa to kawalerka z ślepą kuchnią i ubikacją. Zero intymności. Kiedyś wieczorem widziałam, kiedy już byłam w łóżku jak wujek oglądając jakiś film wyjął swojego siusiaka i się nim bawił, posuwał ręką w przód i tył. Dziwiłam się że jest taki duży. Film był o tym jak pani z panem leżeli na łóżku jedno na drugim i pan ruszał tyłkiem.

    Domyślałam się że chyba się kochali. Byłam bardzo ciekawa co to jest takiego ten seks i jakie to niesie ze sobą przyjemności skoro ludzie na filmie mieli takie radosne miny. Następnym razem kiedy znowu byłam u wujostwa a ciocia miała nocny dyżur w szpitalu to będąc po kąpieli już w pidżamce zobaczyłam że wujkowi bardzo odstają szorty. Niewiele się zastanawiając nagłym, impulsem wsadziłam tam rękę i go wreszcie dotknęłam. Wujka zamurowało i nic nie mówił tylko czekał co zrobię dalej. Zsunął swoje szorty i wtedy go zobaczyłam w całej okazałości. Miał chyba z 18 cm długości, może mniej może więcej, w każdym razie nie mieścił mi się w dwóch dłoniach. Zaczęłam go ruszać tak jak on wtedy  kiedy go podejrzałam ostatnim razem. Spojrzałam mu w twarz i był skupiony na mnie i tym co robiłam. Na pewno to mu się podobało. Zaczął ruszać biodrami wychodząc naprzeciw ruchom moich rąk. Nagle stęknął i wystrzelił białym płynem z swojego kutaska prosto na moja pidżamkę, rękę i podłogę. Schował siusiaka i przyniósł papierowe serwetki i powycierał moja rękę  i poplamione tym miejsca.

    -Co ci przyszło do głowy i skąd o tym wiesz?

    Zapytał.

    -Widziałam kiedyś jak podczas filmu tak się wujek zabawiał i byłam ciekawa czemu to służy.

    Powiedziałam.

    -ale to są zabawy dorosłych mnie z tobą nie wolno robić takich rzeczy.

    Tłumaczył wujek Adam.

    Ja już jestem duża i swój rozum mam i tyle wiem żeby takimi rzeczami jak ta teraz, przed nikim się nie chwalić i mają pozostać naszą tajemnicą. Powiedziałam.

    -Naprawdę? Nikomu nic nie powiesz?

    Zapytał.

    -Nie powiem ale chcę się dowiedzieć czegoś więcej o tych rzeczach, powiedziałam

    Zaskoczony, jeszcze raz się upewnił że dochowam dyskrecji, powiedział.

    -rozbierzmy się do naga.

    Nigdy nie robiłam tego przed nikim, z wyjątkiem rodziców, Cała czerwona z wstydu ale też ciekawości a może podniecenia że robię rzeczy niedozwolone jak palenie papierosów. Stałam tam przy nim też gołym. Zasłaniałam dłonią swoją myszkę a on stał tak z wyprężonym sztywnym kutasem koło mnie i powiedział połóż się na plecach. Leżałam już jak wszedł na czworakach na łóżko i zbliżył się do mnie. Najpierw delikatnie pocałował mnie w usta. Jak dotąd nigdy nie całowałam się z żadnym chłopakiem i nie wiedziałam jak to się robi. Pokazał co i jak i zaczęło mi się to podobać. Potem powiedział żebym wysunęła języczek w trakcie pocałunku. Tak zrobiłam i wtedy swoimi ustami złapał mój język i go pociągał. Fajne to było i całowanie podobało mi się jeszcze bardziej. Leżał na mnie ale bardziej wspierał się na swoich łokciach kiedy uczył mnie całowania. Potem całował mnie po całej twarzy i szyjce. To było bardzo miłe. Później zszedł pocałunkami na moje zupełnie płaskie piersiątka. Czułam fantastyczne mrowienie na całym ciele kiedy to robił. Teraz jego pocałunki zeszły jeszcze niżej  do mojego brzuszka a następnie mojej pokrytej meszkiem cipulki. To co wtedy przeżyłam to była najprzyjemniejsza rzecz jaka mi się w życiu przydarzyła. Całował się z moją myszką jak z moimi ustami. Wkładał język do środka i szczypał wargami moja cipkę. Potem położył mnie na brzuchu i teraz całował mnie w pośladki i nawet w dziurkę którą robię kupę. Wsadzał tam język i się wcale nie brzydził a wręcz sprawiało mu to przyjemność. To też było bardzo miłe. Kiedy już mnie tak wycałował to sam się położył i poprosił żebym znowu go rękami poruszała. Powiedział jak to robić i to robiłam. Trzymałam go tak obiema rękami i patrzyłam jak skórka chowa i odsłania jego czerwona główkę. Pocałuj go, poprosił. Zrobiłam to ja się całuje w policzek. Obejmij go ustami, powiedział. Objęłam i nic nie robiłam a wtedy on zaczął ruszać biodrami i załapałam o co chodzi. Teraz wchodził mi do buzi głębiej i głębiej. Krztusiłam się i nie mogłam oddychać ale po chwili było jakoś łatwiej. Nie czułam wstrętu ani nie pokazywałam że tego nie  chcę. On mnie tam całował to ja też mogę i to robiłam. Czułam jakieś kropelki wydostające się z niego a po chwili przytrzymując moja głowę i głęboko oddychając strzelił takim samym płynem jak przedtem prosto do mojego gardła. Wyjął go a mnie dał chusteczkę żebym to wypluła. W ustach pozostał trochę dziwny smak ni to słony ni gorzki taki trudny do określenia ale w sumie niezły. Wytarłam buzię i położyłam głowę na jego piersi. Tłumaczył mi że gdyby moja mama o tym co robimy się dowiedziała to by go chyba zabiła a jak nie to by poszedł do więzienia. Zapewniłam ze dochowam na sto procent tajemnicy ale chce dalej tak się bawić bo to bardzo polubiłam. Uśmiechnął się znowu mnie całując i kładąc się na nim doskonaliłam całowanie. Znowu poczułam jego sztywnego członka między udami a on cały czas pieścił moje plecki i pupę, Powiedział żebym teraz obróciła się do niego odwrotnie i całowała go w siusiaka a on będzie mnie w moją myszkę. Znowu były cudowne mrowienia na całym ciele kiedy mnie tam pieścił. Lepiej też szło z całowaniem jego kutaska, Ssałam go i całowałam aż znowu mi się spuścił do buzi. Tym razem po prostu to połknęłam. Spodobało mu się to bardzo i był zachwycony. No moja panno na dzisiaj wystarczy tej nauki. Razem poszliśmy do łazienki i wzajemnie się myjąc usunęliśmy ślady naszych zabronionych zabaw. Do rana już grzecznie spaliśmy w swoich łóżkach aż obudziła nas ciotka wracająca z dyżuru. Przy śniadaniu spoglądałam ukradkiem na Adama a on na mnie. Widziałam że cały czas jego szorty wypychał nabrzmiały członek. Śmiałam się w duchu z tego zadowolona i już ciekawa i chętna na dalsze zabawy z wujkiem Adamem. Dwa tygodnie później znowu się nadarzyła taka okazja bo byłam u nich, przyprowadzona pod opiekę. Szczęściem ciotka znowu miała dyżur i mieliśmy całą noc dla siebie i dla moich dalszych nauk z seksu. Kiedy za ciotka zamknęły się drzwi odczekaliśmy jeszcze pół godziny i poszliśmy się wymyć. On mył mnie, ja jego i cały czas gadaliśmy i całowaliśmy szczęśliwi. Pieszczoty przebiegały podobnie, znowu były pocałunki po całym ciele ale tym razem, kiedy leżałam na brzuchu a on mnie całował po pupie to najpierw wkładał tam język a potem wsadził palec, potem posmarował go czymś śliskim, jakimś żelem czy coś i znowu wsadził tam palec ale też posmarował sam otworek i włożył drugi palec. Trochę mnie to zaskoczyło bo nie wiedziałam po co tak. Znowu użył tego żelu i dalej mnie penetrował tymi palcami. Wchodziły już dużo łatwiej i nie bolało.

    -Teraz, powiedział, wsadzę tam swojego kutaska. Trochę się wystraszyłam i spytałam czy będzie bolało. Może na początku boleć ale to minie. Na początku to wcale nie mógł wejść bo było tak ciasno i znowu kombinował z palcami i znowu z kutasem. Tym razem włożył samą główkę. Wreszcie wcisnął samą główkę, była duża i bardzo bolało ale ufałam mu że przestanie. Wszedł dalej i miałam wrażenie ogromnego wypełnienia w pupie jak przy robieniu kupy która nie chce wyjść. Cofał się i wchodził z każdą chwilą coraz głębiej i głębiej i zrobiło mi się naprawdę niedobrze i zaczęłam cicho płakać a łzy lały mi się po policzku. Nie zraziło go to bo teraz czułam jak we mnie się suwa tam i z powrotem. Ból przechodził stopniowo aż zniknął zupełnie. Teraz czułam tylko jego ruchy i jajeczka którymi dotykał mojej cipki. Wchodził cały. Nie widziałam jego twarzy ale szeptał słowa zachwytu jak mu dobrze i jaka jestem dzielna. Wreszcie znieruchomiał i poczułam trykania jego nasieniem we mnie. Mogę powiedzieć że cała ta dzisiejsza nauka z wyłączeniem samego wejścia też na swój sposób mi się podobała i była ciekawa. Dowiedziałam się że można w ten sposób się kochać i że kolejny raz już nie będzie taki bolesny. Wyjął swojego kutaska z mojej pupy i zobaczyłam jak ze mnie wyciekają jego soki. Dotknęłam palcem i wzięłam na język, chwaląc że dobre. Uśmiechnął się i całując zapewniał że jestem fantastyczna i bardzo dzielna, obcałowując mnie po całym ciele a szczególnie moją myszkę. Te jego pieszczoty coraz bardziej mnie podniecały i sprawiały ogromną przyjemność. Chyba wtedy doświadczyłam czego na kształt pierwszego mini orgazmu.

    Była dopiero 12 w nocy. Miałam za sobą pierwszą rundę moich nauk i pieszczot w głębszym tego wyrazie.

    Wtedy nawet nie zdawałam sobie sprawy jakim dzieciakiem ciągle jestem i na co się porywam wikłając się w tak ryzykowną relację. Moje 45 kilo przy jego 80 to jak kurczak przy indyku. Mnie się wtedy zdawało że jestem już na tyle duża że mogę to robić choć na dobrą sprawę nie wiedziałam nawet co. Dzisiejszy seks analny to był kosmos. Dla wielu dorosłych to czasami nie jest forma chętnie praktykowana a co dopiero przez takiego dzieciaka jak ja. Ale po tych wszystkich pochwałach jakimi mnie obsypywał czułam się znakomicie dowartościowana i doceniona. Przyniósł z kuchni banana i szklankę wody i dał mi żebym się posiliła bo jak zapowiedział zaraz zrobimy powtórkę. Ucieszyłam się na te zapowiedzi kolejnych przyjemności jakie mnie czekają. Po zjedzeniu owoca popiłam szklanką wody i znowu się do mnie zaczął dobierać od tyłu. Wspomniany żel znowu zagościł w mojej pupie a swojego członka też obficie posmarował. Położył się na plecach i powiedział.

    -Pomalutku nadziej się na mnie.

    Z dużą obawą, pamiętając poprzednie cierpienie, centymetr po centymetrze wchodził we mnie. Teraz miałam dobry widok bo to ja kontrolowałam penetrację. Bolało, ale już znacznie mniej, nawet jak wszedł już głęboko. Zaczęłam się unosić góra dół zdając sobie sprawę że robię to tak, jak wtedy aktorzy na filmie przy którym wujek zaspokajał się ręką. U wujostwa w szafie jest duże lustro w którym zobaczyłam siebie jak się kocham z Adamem i doznałam szoku jakim dzieciakiem ciągle jestem i że robię to z dorosłym mężczyzną. Wcale mnie to bynajmniej nie zdeprymowało, przeciwnie, nawet jeszcze bardziej czułam się dumna że to potrafię i jestem w stanie zaspokoić dorosłego człowieka. Czułam się taka dorosła, ważna na tyle, że przystojny mężczyzna mnie zauważył. Siedziałam okrakiem na nim,  jego członka nie widziałam bo był całkowicie we mnie. Patrzył na mnie zachwycony powtarzając jak niesamowitą jestem kochanką. Taka byłam z siebie dumna, dorosła. Skończył, wtryskując we mnie swoje nasienie. Teraz czekałam na przyjemności jakie następowały po jego.

    Znowu byłam wypieszczona od stóp przy których chwilę się zatrzymał pieszcząc i całując je namiętnie. Nie wiedziałam że nawet stopy potrafią mi dostarczyć przyjemności. Wkładał do buzi palce ssał je całował. Pocierał wewnętrzną częścią moich stóp swojego kutasa a ten znowu mu stanął gotowy do akcji ale teraz to ja byłam obiektem do pieszczenia. Znowu zagościł między moimi udami skupiając się na mojej myszce  obsypując ja pieszczotami i wsuwając język do środka.

    Znowu miałam coś na kształt mini orgazmu i byłam w siódmym niebie. Już wiedziałam że seks to świetny wynalazek. Kutas jego stał jak gromnica ale już mnie pupa trochę bolała po poprzednich razach i nie nalegał ale poprosił o jak to nazwał “loda”.Już wiedziałam o co chodzi i jak to zrobić toteż wkrótce ruszałam głową z większą wprawą niż ostatnio. Kiedy się spuścił, całą zawartość połknęłam  bezproblemowo ocierając usta wierzchem dłoni. Po wszystkim poszliśmy spać. Myliłam się myśląc że to ostatni numerek tej nocy bo godzinę przed powrotem cioci wujek mnie obudził pocałunkiem w szyjkę, przytulając się od tylu zsunął mi spodnie od pidżamy i pomału prawie na sucho wcisnął  swojego kutasa do mojej dupci. Bolało, ale się nie skarżyłam bo chciałam mu znowu udowodnić jak jestem dzielna i dorosła. Skończył zalewając mnie spermą i powiedział żebym się wymyła nim wróci ciotka. Jak wróciłam z łazienki Adam był na swoim łóżku i już prawie spał. Podeszłam do niego i powiedziałam.

    -wstawaj a ja co z tego mam, wykorzystałeś mnie to teraz do roboty bo następnego razu nie będzie.

    Uśmiechnął się i pokornie przyszedł i wypieścił mi cipkę tak jak chciałam.

    Jak ciotka wróciła to przy śniadaniu jakoś uważnie mi się przyglądała. Chociaż nic nie powiedziała to jej spojrzenie było bardzo podejrzliwe a może mi się zdawało. W domu rodzice, co dla mnie śmieszne, zabraniali oglądać filmy dla dorosłych jak i przeglądać internet z stronami porno. Filmy faktycznie były poza moim zasięgiem ale w necie porno było dostępne i patrzyłam co i jak. Skorzystałam z konta taty który miał kilka zakładek w przeglądarce z takimi stronkami. Widziałam jak ludzie się kochają tradycyjnie. Widziałam że większość kobiet ma wygolone cipki na gładko. Pomyślałam że Adam się ucieszy kiedy też będę taka gładziutka i korzystając z chwilowej samotności w domu wygoliłam sobie włoski na mojej myszce. W klasie na sto procent byłam pierwszą która TO ma za sobą ale o tym nikt nie mógł się dowiedzieć nawet moja najbliższa przyjaciółka Lidka. Nim doszło do następnego spotkania czy bardziej możliwości na uprawianie seksu z Adamem, w nocy pod kołdrą robiłam sobie dobrze paluszkiem i kiedyś udało mi się doznać pierwszego orgazmu. Był koniec czerwca, właśnie skończyłam szkołę. Zaczęły się wakacje i z rodzicami jeździłam na działkę pod Warszawą. W okolicy było też niewielkie jezioro gdzie w upalne dni spędzaliśmy czas.

    Dzisiaj było ciepło ale nie na tyle żeby jechać nad wodę. Rozłożyłam sobie leżak, słuchawki na uszy i opalałam się. Przy rodzicach na działce od małego zawsze rozbierałam się do naga. Nawet teraz, mając już trochę więcej nie miałam z tym problemu. Dla taty ciągle byłam małą córeczką czyli dzieckiem i to było normalne. Mama leżała obok ale tylko w samych majtkach. Od sąsiadów oddzieleni byliśmy gęstym żywopłotem przez który niewiele było widać dlatego mogłyśmy się z mamą opalać rozebrane. W tym dniu na działkę przyjechał wujek Adam z ciotką. Panowie zajęli się naprawianiem kosiarki a my leżałyśmy opalając się. Ciotka też się rozebrała ale podobnie jak mama zachowując majteczki. Wujek Adam ukradkiem spoglądał w moją stronę a ja w jego, myśląc o jednym.

    W tej sytuacji nie było szans na zbliżenie ale podeszłam do nich udając zainteresowanie postępem prac przy naprawie kosiarki. Oczywiście cały czas pozostawałam nago a to że wygoliłam sobie łono nie uszło uwadze Adamowi. Nic nie powiedział ale uśmiechnął się a namiot na jego szortach pojawił się natychmiast. Kiedy tata skupiony był na jakimś elemencie urządzenia wykorzystując sytuację pomacał mnie po pupie próbując wsadzić palec do dziurki. Uciekłam stamtąd aby nie doszło do dekonspiracji. Później dowiedziałam się kiedy będzie znów okazja na seks u Adama.

    W środę a właściwie z środy na czwartek. Tata wyjeżdżał w delegację a mama miała dyżur w szpitalu.

    Ciotka też pracowała i miałam zostać pod opieką wujka Adama. Udawałam obojętność na tę sytuację ale w duchu bardzo się cieszyłam. Kiedy nadeszła upragniona środa i już mama zawiozła mnie do wujostwa to tylko czekaliśmy kiedy ciotka pójdzie do pracy. Znowu, odczekaliśmy jakiś czas  by rozpocząć naszą seksualną zabawę. Najpierw pozasłaniał zasłonami wszystkie okna. Rozścielił łóżko ale tylko same poduszki żeby kołdra nam nie przeszkadzała i co ciekawe duży frotowy ręcznik. Nie wiedziałam po co. Na wstępie zdjął ze mnie calutkie ubranie i sam też się rozebrał. Bardzo podobała mu się moja wygolona na gładziutko cipulka. Nim jednak do niej dotarł najpierw popieściliśmy się jak zwykle była nawet pozycja 69 i possałam jego kutaska. Nie chciał jednak tak kończyć i myślałam że będzie chciał tak jak ostatnio.

    Leżał na mnie wsparty na łokciach żeby mnie nie przygniatać a swoim kutasem wodził mnie po rowku na cipce. Byłam bardzo podniecona a wilgoć podniecenia powodowała że kutasek ślizgał się delikatnie po rowku i próbował dostać się do środka.  Wiedziałam czy bardziej domyślałam się do czego zmierza. Bałam się kolejnego bólu i cierpienia ale był na tyle zdeterminowany że dążył do tego żeby dzisiaj pozbawić mnie dziewictwa. Poczułam jak weszła najpierw sama główka. Już samo to bolało. Chwilę się tam mościł a po chwili wepchnął do środka więcej. Zabolało tak że poleciały mi łzy on jednak, nic sobie z tego nie robił i wsadził więcej niż połowę. Znowu odczekał, dał mi szansę  złapać oddech i ponowił atak wpychając teraz całego kutasa do mojej cipki. Trwał tak nieruchomo i po chwili rozpoczął suwy. Bolało, ale z każdą chwilą coraz mniej i po jakimś czasie ból zniknął zupełnie a w jego miejsce zaczęłam odczuwać nawet rodzaj przyjemności. Przeturlał się na plecy i ciągle trzymając kutasa we mnie zachęcił, bym ja nadawała tempo. Tak, stało się , jestem kobietą. Wcześnie, ale cieszę się bo seks to jest coś co mi się bardzo spodobało. Kucałam nad nim z kutasem w sobie i szybkimi przysiadami dogadzałam sobie i jemu aż poczułam że dochodzę. To było o niebo lepsze niż własny paluszek pod kołdrą to było jak trzęsienie ziemi.

    Opadłam bezsilnie na jego torsie czując strzykania jego orgazmu. Poleżałam tak na jego torsie chwilę łapiąc powietrze i opuściłam jego zakrwawionego członka.

    Z mojej cipki wyciekała jego sperma zmieszana z moją dziewiczą krwią.  Wstałam i poszłam do łazienki się obmyć i ogarnąć. Wróciłam odświeżona i uczesana.

    Zadowolona że proces utraty dziewictwa mam za sobą pocałowałam namiętnie mojego kochanka.  Teraz on poszedł do łazienki by się umyć i przygotować na dalsze seksualne boje. Jak wrócił położył się między moimi nogami i przyglądając się mojej myszce, zapytał

    -jak się czuje moja młoda kobietka? Bo wygląda bardzo apetycznie i chciałoby się tam znowu wejść.

    -Nie boli mnie ale nie wiem czy by nie zaczęło gdybyś      tam znowu wsadził swojego kutaska.

    -Na razie dam ci odpocząć, ale nie wykluczone że zrobimy jeszcze jedną próbę. Popieścił się z moja cipką potem idąc w górę pieścił moje maleńkie piersiątka i kiedy dotarł do moich ust całował mnie namiętnie z języczkiem. Czułam w tym pocałunku smak i zapach  mojej cipki. Przerwał pieszczoty i zbliżając swojego kutasa do moich ust włożył go a ja go przyjęłam.

    Trzymając mnie za głowę wsuwał i wysuwał swojego członka traktując niemal instrumentalnie. Obrócił mnie na brzuch i smarując mój tylny otworek kremem KY i swojego kutasa delikatnie wsadził mi w pomarszczony otworek. Ruchał mnie tak chwilkę po czym znowu położył mnie na plecach i włożył nie uprzedzając mnie do cipki. Jeszcze trochę czułam rozdziewiczenie ale nie było źle. Wisiał nad mną na łokciach a jego członek coraz mocniej penetrował moją lekko obolałą cipulkę. Wreszcie znieruchomiał i wtedy poczułam wewnątrz jego trykania spermy. Nie doszłam ale przynajmniej mnie nie bolało. Nie skarżyłam się i nawet lekko uśmiechnęłam, pytając.

    -wygodziłeś sobie, samczyku?

    -o tak kochanie masz najciaśniejszą cipkę  w jakiej byłem.

    -trudno się dziwić jak cipka ma naście lat.

    Powiedziałam, uśmiechając się.

    Nad ranem godzinę przed powrotem ciotki znowu mnie wybudził ale tym razem najpierw zdejmując ze mnie spodnie od pidżamki, wypieścił moją myszkę doprowadzając mnie do orgazmu a następnie ustawił mnie na czworaka i włożył do cipki mocno ruchając aż doszedł spuszczając się do środka. Sądzę że dobrze wykorzystaliśmy czas. To że stałam się kobietą to bez wątpienia wielki dzień. Byłby pewnie większy gdyby  wcześniej nim rozdziewiczył mnie analnie. Spodziewam się że teraz mając już swoje młode ciało wybudzone seksualnie, korzystać z przyjemności jakie mi dostarcza.  

     Tydzień później mama się dowiedziała że dość niespodziewanie zmarł jej brat Sławek który mieszka nad morzem. Słabo znałam wujka Sławka i rodzice zdecydowali że lepiej oszczędzić mi tego rodzaju emocji i za zgodą Wujka Adama oraz jego żony, przez kilka dni będę pod ich opieką. Udawałam obojętność, ale jeśli tak musi być, to trudno, jakoś wytrzymam, mówiłam. W duchu bardzo się cieszyłam że znowu będę mogła  się kochać z moim rozpustnym wujkiem. Rodzice wyjechali a ja od rana byłam u wujostwa. Ciotka była miła i zbyt nadopiekuńcza. Wujek bardziej powściągliwy i nie chciał najmniejszym nawet gestem po sobie poznać jak bardzo mnie pragnie. Był lipiec i było bardzo gorąco. Miałam na sobie topik i króciutka spódniczkę. Żeby wujka bardziej podniecić nie ubrałam majtek. Szybko się zorientował że ich nie ubrałam i cały czas był podniecony co było łatwo dostrzec. Jak tylko na chwilę ciotka wyskoczyła do sklepu to zaraz był przy mnie i się do mnie dobierał. Zaraz przywarł do mojej cipki i się z nią pieścił. Zdjął szorty i na szybcika kochaliśmy się na stojąco. Było miło, on skończył we mnie oczywiście a ja musiałam obejść się smakiem. Teraz już tak się nie męczył i był wyraźnie rozluźniony. Ciotka wybierała się na zmianę popołudniową i zapowiadało się niezłe bzykanko. Po 14, kiedy ciotka wyszła do pracy zaraz zablokował drzwi i się do mnie zbliżył rozbierając do naga. Z szuflady wyjął dziwny przedmiot w kształcie grzybka i powiedział że włoży mi to do pupy. Zaskoczona ale ciekawa zgodziłam się i po chwili posmarowany żelem zwilżającym koreczek analny pomalutku wcisnął mi do tyłka. Czułam wypełnienie w pupie ale mi nie przeszkadzało. Prosił żebym się nie podmywała bo zapragnął poczuć moje naturalne smak i zapach. Najpierw wypieścił moje niewielkie piersiątka a potem przywarł do cipki niczym glonojad do szyby. Po chwili położył się na plecach i poprosił abym przeszła do pozycji 69. Następnie usiadł na łóżku spuszczając nogi i w tej pozycji siadłam mu na kolanach przodem do niego nadziewając się na jego kutasa. Siedziałam tak bujając się góra dół a on głaskał mnie i całował. Przytulał do siebie, głaskał po nogach i pupie. Zatrzymałam się, wyjął koteczek z mojej pupy i w jego miejsce włożył kutasa. Wszedł łatwo, bez bólu i dalej kontynuowałem bujanie tylko z kutasem w tyłku. Znudziła mu się ta pozycja to znowu położył się na plecach i dosiadłam go tyłem do twarzy ale znowu do tyłka. Przyjemność spadła na mnie niespodziewanie i była bardzo intensywna. W mojej rozedrganej dupci wyczuwałam strzyknięcia jego orgazmu. Nim ciotka wróciła z pracy jeszcze dwa razy się kochaliśmy. W niedziele pojechaliśmy na działkę. Na miejscu najpierw opalałam się w ogrodzie a potem pojechaliśmy nad wodę. Zabraliśmy sprzęt plażowy, i prowiant. Na miejscu było niewielu ludzi toteż od razu rozebrałam się do naga a ciotka posmarowała mnie kremem do opalania z filtrem. Ciotka była topless a Adam w szortach. Spoglądaliśmy na siebie ukradkiem i myśleliśmy o jednym. Nad wodą spotkałam koleżankę Adę z którą kiedyś chodziłam do przedszkola a ona potem się wyprowadziła. Teraz mieszka po sąsiedzku z wujostwem. Ma starszego brata, Kubę, z którym przyjechała tutaj na rowerze. Przysiadłam się do nich ciągle nago. Koleżanka była bardziej powściągliwa bo miała tylko majtki a jej brat był w szortach. Pogadaliśmy o szkole i planach na przyszłość. Kiedy koleżanka poszła do toalety jej brat Tomek powiedział że coś mi pokaże. Wyjął telefon i puścił filmik na którym kochałam się z wujkiem. Jak on to zrobił nie wiem. Faktem jest że widać nas było bardzo dokładnie i nie było wątpliwości kto to jest. Moje dziecięce ciałko bujało się na nim w pełnej krasie z widocznymi grymasami zadowolenia seksualnego. Cała czerwona na buzi, zawstydzona zdałam sobie sprawę że nasza tajemnica nie jest już tylko nasza.

    -wiesz co twój wujek może za to mieć. Może trafić do więzienia a ty możesz być usunięta ze szkoły.

    -co mam zrobić żebyś zachował to dla siebie.

    -to samo co twój wujek

    -chcesz się ze mną kochać?

    -dlaczego nie, jak on może to ja też.

    -ale to nie takie łatwe.

    -wiem, dlatego przyjdziesz do nas niby do mojej siostry.

    -jutro czekam na ciebie o 11 rano.

    Zaszokowana, całkiem przybita, wróciłam na leżak gdzie byli ciotka z wujkiem, nic im nie mówiąc.

    Nazajutrz, jakoś wymusiłam na ciotce wyjście do koleżanki i o 11 zadzwoniłam do drzwi Kuby. Otworzył mi, zachęcając do wejścia. W przedpokoju natknęłam się na dużego psa Goldena który podszedł do mnie i od razu wsadził łeb pod moja spódniczkę. Widzisz od razu wyczuł młodą suczkę do ruchania. Co ty bredzisz, powiedziałam zgorszona. Zaprowadził mnie do swego pokoju i powiedział żebym się rozebrała. Kiedy byłam nago do pokoju weszła jego siostra, nawet nie zaskoczona i powiedziała, cześć. Kuba poprosił ją żeby na chwilę wyszła. Podszedł do mnie i pocałował mnie w usta. Rozebrał się szybko i zobaczyłam na żywo drugiego kutasa w życiu, zdając sobie sprawę że za chwilę będzie mnie ruchał. Posadził na łóżku i podstawił kutasa do ssania. Zrobiłam mu lodzika a następnie kazał klęknąć i usadowił się za mną wsadzając kutasa do cipki. Ruchał mnie niespiesznie i w tym momencie do pokoju bez pukana weszła jego siostra. Czułam się upokorzona tym że w tak intymnej sytuacji widzi mnie kumpela. Czerwona, zawstydzona i ciągle posuwana nie wiedziałam gdzie podziać oczy. Podeszła przysiadła się do nas i pocałowała mnie prosto w usta. Byłam w szoku. Jestem raczej hetero ale ten pocałunek w tak intymnej sytuacji był zaskakująco podniecający.

    -Mnie też posuwa, powiedziała ale i tak wolę dziewczyny. Kuba znieruchomiał i poczułam jak wstrzykuje we mnie swoją spermę. Wysunął się i powiedział do siostry,

    -jest  twoja.

    Położyłam się na plecach a Ada która zdążyła zdjąć z siebie ubranie położyła się  na mnie całując mnie już teraz z języczkiem. Muszę przyznać że to mi się zaczęło podobać i sprawiać przyjemność. Całowała teraz moją cipkę a ją od tyłu zaczął lizać Golden. Poddawała się temu z wyraźną przyjemnością. Goldi jest fantastyczny w minetce, polecam powiedziała szeptem. A jak fantastycznie rucha. Robiłam to z nim już wielokrotnie.

    Spojrzałam na niego i jego wysuniętego kutasa. Nie wyglądał jakoś imponująco ale zawsze byłam ciekawa nowości a w seksie to już szczególnie. OK zgodziłam się

    -Zejdź na podłogę i ustaw się na czworakach.

    Doradziła mi abym wsparła się na przedramionach. Piesek podszedł do mnie od tyłu i od razu zaczął mnie tam lizać. Miała rację robił to po mistrzowsku. Po chwili poczułam jak dziabie mnie w cipkę swoim kutaskiem i próbuje wejść. Za trzecim razem wszedł i jak już  się wpasował to zaczął mnie ruchać jak szalony. Co nie zyskiwał wielkością to nadrabiał intensywnością. Czułam jak jego futerko ocierało się o moje plecy potęgując niesamowite doznania. Nie do wiary ale to było tak podniecające że po chwili doszłam i czułam jak ten niepozorny penisek nagle zrobił się większy tak, że się wystraszyłam bo mnie bolało. Po chwili znieruchomiał ale ciągle we mnie tkwił. Szybko mu się znudziła taka pozycja i przekładając tylną nogę w ten sposób, że obrócił się do mnie tyłem i przylegał do mojej pupy z kutasem ciągle we mnie. Jak się później dowiedziałam to stan jaki często ma miejsce po  spółkowaniu psa z suką. Byłam suką. W tym stanie przyszedł Kuba, uśmiechną się i powiedział witamy kolejną suczkę. Sięgną do kieszeni, wyjął komórkę i nagrał krótki filmik dokładnie rejestrując moją twarz oraz to w jakim stanie byłam i co robiłam.  Wiedziałam że teraz może zrobić ze mną co zechce. Zdjął szorty i wsadził mi penisa do buzi a ja go przyjęłam. Trzymając mnie za głowę nadawał jej rytm traktując  jak lalkę. Szybko się spuścił i powiedział że dobrze ciągnę laskę i na pewno to jeszcze nie raz  powtórzymy. Wreszcie Goldi się wysunął ze mnie a z nim wyciekła jego sperma. Trochę pobolewała mnie cipka ale nie było źle.

    Podtarłam się papierowym ręcznikiem i usiadłam na łóżku. Ada pocałowała mnie i powiedziała:

    -Fajna byłaś z Goldim, chociaż jest tak duży że ledwie cię było widać kiedy cię pokrył, powiedziała Ada.

    -Jak było, podobało ci się? Zapytała

    -Tak, to było niesamowite doznanie a orgazm fantastyczny. Chętnie jeszcze kiedyś to powtórzę.

    -Teraz jesteś naszą suczką i do naszej dyspozycji. Chciałbym żebyś poznała jeszcze naszego tatę który uwielbia takie młode cipeczki i z rozkoszą cię przeleci.

    Byłam w szoku kiedy o tym mi powiedział. Ale cóż mogłam zrobić kiedy miał te kompromitujące filmy ze mną. Byłam ich niewolnicą i nic nie miałam do gadania.

    Umyłam się i ubrałam, miałam wychodzić kiedy wszedł do domu ich tata. Spojrzał na Kubę a ten puścił do niego oko a on już wiedział. Nie tak prędko słodziutka.

    Rozpiął spodnie i je zsunął a mnie popchnął ramionami w dół i powiedział:

    -zrób mi szybko fajnego lodzika.

    Zaszokowana, pierwszy raz widzę starszego gościa a ten od razu wydaje mi takie polecenia. Kuba tylko mnie popędzał i powiedział:

    Na kolana i ssij.

    Zrobiłam to i przyjęłam go do ust robiąc co mi kazał. Bzyka się ta mała? Zapytał syna w trakcie kiedy robiłam mu loda.

    -Jasne w co tylko zechcesz ale pośpiesz się bo musi już iść.

    Zdjął mi majtki i posadził na stole w kuchni wchodząc we mnie.

    -Mogę w tobie skończyć ? Zapytał.

    Nie odpowiedziałam tylko skinęłam głową.

    Ale jesteś ciasna i masz smarowanie lepszy niż dobry żel, pochwalił.

    -Dalej nic nie mówiłam aż  do czasu jak skończył.

    -On mnie szantażuje, powiedziałam i straszy że puści wszystko w necie, wycierając cipkę ze spermy starego, ręcznikiem papierowym.

    -porozmawiam o tym z synem, obiecuję. A teraz dzieki mała, jak ty masz na imię?

    Wkurzona, nic nie powiedziałam, ubrałam majtki i wróciłam do ciotki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Spotkanie po latach cz.1

    Cześć, miło Cię widzieć – powiedziała przestępując przez próg jego mieszkania. Już wtedy wiedziała, że jego zaproszenie na kawę było tylko pretekstem. Sama też liczyła na coś więcej i teraz, wchodząc do jego pokoju czuła dziwne ciepło w brzuchu. -Hej, trafiłaś ? Bałem się, że po tylu latach zapomnisz drogę. – powiedział, a na jego twarzy pojawił się ironiczny uśmiech. Lekko się skrzywiła i nic nie odpowiadając, starym zwyczajem podeszła do okna. Tak, dokładnie tak to zapamiętała. Stojąc ciągle miała wrażenie, że zaraz podejdzie i obejmie ją tak, jak kiedyś. Spojrzał na nią, wyglądała inaczej niż zapamiętał. Blond włosy w nieładzie spięte w kok, twarz nieco zmęczona. Co najbardziej go zaskoczyło, to zapamiętał ją w sukience, zawsze w niej była. Teraz ubrana w czarne leginsy i bluzę o wiele na nią za dużą, która sięgała jej aż po kolana. Nie mógł oderwać od niej wzroku, wyglądała tak naturalnie. Była taka spokojna stojąc przy oknie spoglądając na ulicę. Nagle z rozmyślań wyrwał go jej miękki głos: – Co z tą kawą ? Doczekam się kiedyś ? – powiedziała odwracając głowę w jego stronę. – Jasne, już idę – odpowiedział zmieszany wychodząc do kuchni. Dziewczyna miała teraz chwilę na rozejrzenie się po pokoju. Niewiele się tu zmieniło, te same meble, łóżko, winyle, książki. A wszystko wyglądało jakby posprzątane na szybko. Spojrzała na ścianę, zobaczyła obraz, który dawno temu mu podarowała. Zrobiło jej się cieplej. Usiadła na brzegu łóżka. -Proszę – podając jej kawę lekko się zachwiał wylewając całą zawartość kubka na dziewczynę. -Ał, oszalałeś?! -Przepraszam! Daj, zdejmij tę bluzę, jest cała mokra – powiedział, łapiąc rękawy bluzy. Zaczął zdejmować z niej bluzę, zobaczył, że pod nią ma tylko cienką koszulkę na ramiączkach. Zobaczył też, że pod nią nie ma biustonosza. -W porządku, spokojnie, nic się nie stało. Ale leginsy tez mam mokre, mogę powiesić je na grzejnik ? – powiedziała już nieco bardziej spokojnie, zdejmując kolejną część swojej garderoby.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Spotkanie po latach cz.2

    Stojąc tak w samych majtkach i cienkiej koszulce nie czuła przed nim wstydu. W końcu kiedyś wiele ich łączyło. Chłopak patrzył na nią wygłodniałymi oczyma. Była piękna i taka bezbronna, nie potrafił się jej oprzeć. Chciał ją mieć tu i teraz. -Zimno mi, możesz dać mi jakiś koc? – powiedziała siadając na łóżko, tak blisko, by jej uda stykały się z jego. – Mogę, ale wtedy nie będę mógł oglądać takich widoków – spojrzał na jej sterczące od zimna sutki – wolałbym Cię rozgrzać inaczej. – Byleby zrobiło mi się ciepło – powiedziała wyzywająco – Nie zawiedziesz się – odpowiedział po czym szybkim ruchem złapał za jej koszulkę, zdejmując ją, następnie złapał nadgarstki. Jedną ręką trzymał dziewczynę, a drugą sięgnął pod łóżko, wyjmując gruby, mocny sznur. Dziewczyna widząc to tylko westchnęła, nie potrafiła powiedzieć ani słowa zaskoczona. Mężczyzna przywiązał jej ręce do dwóch końców łóżka, po czym wyjął z pod łóżka czarną opaskę na oczy mówiąc – To aby przyjemność była jeszcze większa. – założył dziewczynie opaskę, po czym bardzo namiętnie pocałował ją w usta. Zadrżała. Leżała tam teraz w samych majtkach, zdana tylko na jego łaskę. Musiała mu całkowicie zaufać. Nie widziała co się dzieje, wyostrzyło to jej pozostałe zmysły. Usłyszała jak chłopak zdejmuje z siebie ubrania i zasłania zasłony. Mężczyzna klęknął nad nią, kładąc ją sobie miedzy nogi. Postanowił, że dziś zrobi to delikatnie. Dotknął ręką jej szyi, zjeżdżając niżej w stronę piersi, okrążył ją, a następnie zjechał niżej do podbrzusza, zatrzymał się na granicy majtek. Teraz powtórzył to samo tylko ustami. Pocałował ją namiętnie w usta, przeszedł na szyję, i delikatnie schodził niżej do piersi. Czuł jak drży gdy delikatnie zaczął ssać jej sutki. Schodził niżej, i niżej, i znów zatrzymał się na lini majtek. Były już wilgotne, dziewczyna lekko rozsunęła nogi. Chłopak zignorował to i zaczął delikatnie całować jej wnętrze ud. Dziewczyna cała drżała. -Proszę, wejdź we mnie – powiedziała cała rozpalona. – O nie tak szybko, moja droga. Teraz Ty musisz mnie trochę rozpalić – odpowiedział dotykając penisem jej twarzy. Otworzyła usta, włożył jej go powoli, wszedł prawie cały. Dziewczyna zaczęła ssać, kręciła przy tym i głową, i językiem. Był taki twardy, zaczął nim poruszać coraz szybciej, aż dziewczyna zaczęła się krztusić. Wyjął go, odetchnęła. Znów zaczął ssać jej sutki, jednocześnie jedną ręką zdjął jej majtki. Były naprawdę mokre, przypomniał sobie, że to zawsze był jej atut. Potrafiła być niesamowicie mokra w kilka minut. Dotknął jej gładko wygolonej cipki, zanurzył się w nią. Zaczął palcami jeździć na zewnątrz góra-dół. Słyszał jak dziewczyna oddycha z każdym jego dotknięciem coraz szybciej. Nagle zaczęła się wyginać, wiercić – Nie wytrzymam – wydyszała nie mogąc złapać oddechu, nagle dziewczyna podniosła się delikatnie, zastygła i opadła. Odleciała, coś czuła, że nie jedyny raz dzisiaj.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Spotkanie po latach cz.3

    Odleciała, to było niesamowite. Dalej cała drżała, myślała, że po tym da jej odpocząć. Ten jednak nawet nie myślał o przerwie, złapał drżącą dziewczynę za biodra i mocno w nią wszedł. Jęknęła zaskoczona. Zaczął mocno się w niej poruszać, była taka mokra, że penis wchodził w nią cały. Była gorąca i ciasna. Coraz szybciej ją ujeżdżał, dziewczyna jęczała głośno próbując się wyrwać. Czuła, że już za chwile będzie ten moment. Czuła taką przyjemność, jakiej nie doświadczyła od dłuższego czasu. Czuła go w sobie całego, rozrywał ją, miał ją na wyłączność. Poczuł, że już za chwilę tryśnie. Wyjął więc penisa i wsadził go jej w usta. Dziewczyna zaczęła ssać główkę, co chwila tylko przyciągając go do siebie ustami lizała z góry na dół. Dla niego było to za mało, zaczął ją posuwać w usta. Członek nabrzmiał i wystrzelił prosto w jej gardło. Połknęła wszystko, zaczęła go lizać, żeby żadna kropelka nie spadła poza jej usta. – Grzeczna dziewczynka – powiedział, odsiadując jej ręce i zdejmując opaskę z oczu. Popatrzyła na niego – To jeszcze nie koniec – odrzekła łapiąc go za penisa – Połóż się, teraz to Ty masz być grzeczny. – Wiesz, że ze mną to nie przejdzie – zaśmiał się, rzucając ją brzuchem na łóżko. Nim dziewczyna się spostrzegła już w niej był. – Klęknij – rozkazał – Nie – odpowiedziała – Klęknij, bo będzie kara – powiedział stanowczo – Nie boje się- odpowiedziała. Ledwo dokończyła zdanie, mężczyzna złapał ją za ręce, wygiął do tylu i zmusił do klęknięcia. Przyłożył dłoń do jej pupy i wymierzył jej trzy uderzenia. Krzyknęła. -A teraz masz robić wszystko co Ci powiem- rozkazał. Dziewczyna szybko oddychając tylko skinęła głową na znak zgody. -Wypnij się porządnie – powiedział. Dziewczyna posłuchała, miał teraz niezły widok na jej cipkę. Zaczął ją masować swoim kutasem, po czym mocno w nią wszedł. Zaczął ją ostro rżnąć, tak, że dziewczyna zaczęła krzyczeć. Nie zrobiło to na nim wrażenia, dalej posuwał ją mocno, bez przerwy. Nagle poczuł jak jej cipka zaciska się na jego penisie, a całe ciało dziewczyny wygina się niczym kot. Doszła. Dyszała bardzo szybko, nie mogła złapać tchu. Wyszedł z niej, pociągnął ją na ziemię. Dziewczyna klękła biorąc w usta penisa całego w jej sokach. Drżąc zaczęła go ssać, nabrzmiał cały od jej pieszczot. Wyjął go i strzelił na jej piersi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Firmowy regulamin, cz. 2.

    Część 2.

    Jej skrępowanie podniecało go. Miał starszą od siebie kobietę, przełożoną! Teraz on rządził. Mógł się bawić, jak tylko chciał. Z uśmiechem wodził dłońmi po jej ciele. Nietykalna, niedostępna, a teraz obmacuje ją. Już samo posiadanie tej babki było ekscytujące. A liczył na znacznie więcej.

    Milczała, więc powtórzył pytanie:

    – Masz jakieś specjalne życzenia?

    Pokręciła przecząco głową, a jednak po chwili powiedziała:

    – Tak, mam! – zabrzmiała hardo.

    – Jakie?

    – Chcę wyjść stąd! – zażądała.

    – A ja chcę tam wejść! – Patryk docisnął członek i poczuł, jak się wsuwa do pochwy. Wtedy złapał kobietę za pośladek i lekko pchnął w swoim kierunku. Penis bez oporu znikał w pochwie. Podniecony wypinał biodra i obserwował jej mimikę. 

    Kobieta stała na palcach, przyjmując mężczyznę. Obie dłonie zaciskała i otwierała. Twarz kierowała w bok, nie chciała oglądać fizjonomii gwałciciela. Nie chciała czuć jego oddechu przesiąkniętego alkoholem. Czuła obrzydzenie do tych mężczyzn. Kiedy cały członek wszedł w nią, westchnęła głośno i zrezygnowana oparła się plecami o ścianę. Poddała się. Chciała, żeby to jak najszybciej się skończyło. Jednak przede wszystkim bała się, że ktoś wejdzie. Żałowała, że sama nie zamknęła drzwi. Z kolei gdyby to zrobiła, Patryk miałby nieograniczony czas. Też niedobrze.

    – Oby to był tylko sen… – szepnęła do siebie. Myślała wyłącznie o swojej reputacji i pozycji w firmie.

    @

    Złapał ją za nadgarstki, podniósł ręce i przycisnął do ściany. Powoli poruszał biodrami. Smakował te chwile. Napawał się przyjemnością, jaką czerpał z ruchania bezradnej i teraz potulnej kierowniczki. Tak grzecznej i uległej nigdy jeszcze jej nie widział. To dodatkowo podniecało. I jego, i kolegów.

    – Kurde, ale suka jest grzeczna! – Maciek stęknął z podziwem. Dłoń trzymał w kroczu. Po raz pierwszy widział tak potulną kierowniczkę. Już taki widok działał na niego jak afrodyzjak.

    – Ujarzmiona wredna suka! Nareszcie! – Patryk cieszył się w duchu. – Nie opuszczaj rąk! – polecił kochance, uwalniając jej nadgarstki.

    Szybko rozpiął jej bluzkę, potem stanik i przełożył go za opuszczoną głowę kobiety. Szeroko rozchylił poły bluzki, po czym ponownie złapał ją za nadgarstki.

    – Oooo, fajne cyce… – Patryk stęknął zadowolony, intensywniej poruszając biodrami. Nieco zaskoczony atrakcyjnym widokiem, zafascynowany spoglądał na kołyszące się piersi.

    – Ale babka ma wymiona! Będzie się czym pobawić! – nieprzyjemnie zaśmiał się Jacek. Reszta wtórowała mu zadowolona z zapowiedzi. Nawet Darek wydawał się podrajcowany rozwojem sytuacji. Z ciekawością przyglądał się koledze. Patryk zupełnie się nie krępował przy kolegach.

    – Zapowiada się wspaniała zabawa… – szepnął kobiecie do ucha i otarł je językiem. Potem polizał szyję kobiety, przycisnął się do niej, przesunął zębami po szyi, ukąsił w kark. Maria wzdrygnęła się. Na zmianę lizał i całował jej szyję i kark. I coraz gwałtowniej uderzał biodrami. 

    Maria nie chciała patrzeć, nie chciała wiedzieć. Kiedy ją obnażał, stała posłuszna, nie wypowiedziała nawet słowa. Wstydziła się swojej nagości przed anonimowymi pracownikami. Anonimowymi, bo na co dzień nie zwracała na nich uwagi.

    – To tylko podrzędni wykonawcy poleceń – tłumaczyła sobie.

    Teraz wręcz czuła ich nienawiść. Ich komentarze nakręcały kolegę. Upojona drinkami posłusznie dosiadała jego penisa. Podniecona słabła, więc uderzenia penisa pobudzały ją i utrzymywały w pionowej pozycji. Ciągle odwracała twarz od Patryka albo opuszczała na piersi.

    – Zerżnięta przez taką hołotę… – była zniesmaczona sytuacją, w jakiej się znalazła. Ci mężczyźni wywoływali u niej jedynie obrzydzenie.

    Chwyt za nadgarstki przyjęła z wdzięcznością. Zmęczona, osłabiona alkoholem chciała pochylić się, ale nie pozwolił jej. W końcu spółkowanie odprężało ją i przestawała myśleć o reputacji. Rosło podniecenie, alkohol działał, więc oddawała się pod opiekę kochanka. Nie chciała myśleć o konsekwencjach. W ogóle nie miała ochoty zastanawiać się nad tą sytuacją. Chciała zapomnieć! Podniecenie rosło, więc tym łatwiej rugowała z pamięci swoje obawy. Dawno nie uprawiała seksu, a upór i siła kochanka nie pozostawiały jej wyboru.

    A teraz seks, w zasadzie nie poprzedzony żadną grą wstępną, za to wsparty alkoholem, który dodał odwagi i zwolnił hamulce, znowu zaczynał sprawiać przyjemność. Powoli oswajała się z obecnością innych. W głowie szumiało, wspierała się na kochanku.

    – Przesadziłam z alkoholem, uprawiam niechciany seks. Nieważne z kim – pomyślała. Jeszcze była świadoma, że przesadziła. Uśmiechnęła się do swoich myśli. Obawy malały, opór malał, przyjemność rosła. Alkohol działał.

    – Ruszaj się, starucho! – syknął chłopak podniecony posiadaniem kierowniczki. Przede wszystkim sycił się swoją bezkarnością. Bawił się sytuacją, odgrywał się na kobiecie za zdarzenia z kilku lat pracy. I ruchał coraz mocniej. Penis był twardy, a on nie zamierzał wytryskiwać zbyt wcześnie.

    Uśmiechnęła się, kiedy syknął na nią. Najprawdopodobniej w ogóle nie docierała do niej treść polecenia. Słyszała to, co chciała usłyszeć.

    @

    Poruszali się w tym samym rytmie. Twardość penisa narzucała kobiecie rytm. Poddała się jemu i czekała na rozkosz. Już była zbyt podniecona, żeby wycofać się. Nie miała siły na kolejny protest. Patryk bez trudu zauważył zmianę w zachowaniu kochanki. Bez słowa odkleił kobietę od ściany i zdjął z niej bluzkę, potem stanik. Grzecznie, i jakby nieobecna, poddała się tym zabiegom. W tym czasie mężczyzna poruszał biodrami na boki, zmieniając i potęgując wrażenia kobiety. Ta na zmianę cicho pojękiwała i posapywała. Kiedy wchodził w nią, przymknęła oczy i ich nie otwierała. Półnagą ponownie oparł o ścianę, przytrzymał nadgarstki i uderzając penisem, patrzył, jak skaczą jej piersi.

    – W pracy niby taka ekstra suka, a jak ciebie rozebrać, to cycki wiszą! – skonstatował szeptem. – I brzuch rośnie! – uszczypnął ją w fałd tłuszczu. Ku jego zaskoczeniu, w ogóle nie zareagowała. Ponownie uszczypnął brzuch z taką samą siłą i ponownie kobieta nie zareagowała.

    Koledzy cicho dopingowali go. Niecierpliwie czekali na swoją kolej. Patryk odwrócił głowę w ich kierunku:

    – Jest tak podniecona, że nie wyczuwa słabszych bodźców! – z wrażenia przyśpieszył ruchy biodrami.

    – Och! Och, taaak! Taaak! – kobieta zaczęła głośniej postękiwać.

    Poluźnił chwyt nadgarstków, więc ona złapała go za przedramiona. Silnie trzymała go i szarpała. Jej stękanie było zbyt głośne.

    – Cicho, starucho! – korzystał z każdej okazji, żeby okazać swoją złośliwość. Wyjął ze spodni jej majtki i wepchnął kobiecie w usta.

    Nagle otworzyła oczy. Trzęsła się w rytm ruchów jego bioder i nic nie rozumiejąc, pytającym wzrokiem patrzyła mu w oczy.

    – Suko, jesteś za głośna! Ale teraz możesz się nawet drzeć! – uśmiechnął się do niej i mocniej uderzył biodrami. Penis trafił w dno pochwy. Krzyknęła, a majteczki spełniły swoją rolę. Zadowolona z przyjemności przymknęła oczy i biernie czekała na kolejne uderzenia.

    @

    Doszła po kolejnych kilku jego ruchach. Patryk zauważył tylko dlatego, że pojękiwała głośniej i nagle przysiadła na penisie.

    – Ej, co ty… – zaprotestował, spojrzał na jej twarz i od razu zrozumiał, że kobieta szczytuje. Chwycił ją za pośladki, nieco podniósł i oparł o ścianę. Wykonywał minimalne ruchy w pochwie i czekał aż kobieta dojdzie do siebie.

    Otrzeźwiała po kilku minutach. Spojrzała na niego nieprzytomnym wzrokiem. Nie pozwolił jej wyjąć majtek z ust. Objęła go rękoma i oparła głowę na ramieniu. gwałtowne napięcia mięśni jeszcze wskazywały, że kobieta nadal konsumuje orgazm. Tkwili tak jeszcze przez dłuższą chwilę. Patryk w końcu zdjął kochankę z penisa i odwrócił plecami do siebie.

    – Oprzyj się solidnie! – polecił i klepnął ją w pupę.

    Pani kierownik pośpiesznie wykonała polecenie, stając obok swojego biurka. Teraz już nie miała żadnych obaw. Minęły wraz z orgazmem. Wypięła pupę i spojrzała na mężczyznę. Oczekiwała komplementu. Nie doczekała się.

    Chłopak zaskoczył ją. Majstrował przy jej spódniczce. Po chwili rozpiął ją i kilkoma szarpnięciami sprawnie ściągnął. Wyszła z niej i zobaczyła, jak spódniczka ląduje obok bluzki i stanika na stoliczku przy ścianie. Sam szybko zdjął spodnie i slipy. Stanął za nią w butach i skarpetach. Pogłaskał wypiętą pupę. Maria patrzyła przed siebie.

    – Ooo! – tylko tyle wydostało się z zapchanych ust. Silne uderzenie penisem zaskoczyło kobietę, ale nie sprawiło bólu. Patryk wszedł płynnie i głęboko. To właśnie taka penetracja sprawiła Marii satysfakcję.

    Znowu ruchał ją w dość szybkim tempie. Czasami zwalniał i przyśpieszał, uderzał w boczne ścianki. Kobieta wręcz wyła z rozkoszy. W międzyczasie przesunął ją przy biurku. Teraz stała twarzą do okna, plecami i pupą do drzwi. Doskoczył do niej Darek i z satysfakcją wypisaną na twarzy uderzył parokrotnie w kołyszące się piersi. Uderzenia nie były mocne. Kobieta nie uchyliła się, nie zasłoniła ręką, jedynie lekko drgnęła, raz, drugi nawet krzyknęła. Majtki stłumiły jej reakcję. Darek jedną ręką ścisnął pierś, poszarpał nią, trzymając za brodawkę, czym wzbudził śmiech innych. W końcu puścił pierś i wrócił do kolegów.

    – Dupa ma gabaryty. Szkoda, żeby się marnowała – westchnął zadowolony i pobudzony.

    Patryk nachylił się i kiedy kobieta sądziła, że przyszedł czas na pieszczoty piersi, on dłońmi zatkał jej uszy. I dalej rżnął kochankę. Prawie położyła głowę na blacie biurka. Podniecenie było bliskie rozkoszy, a ona już teraz prawie mdlała. Oparła piersi o zimny blat i lekko drgnęła. Była zbyt podniecona, żeby przejmować się takimi drobnostkami. Znowu głośno jęczała. Było jej tak dobrze. Zacisnęła oczy. Nic nie słyszała, niczego nie widziała…

    @

    – Proszę! Koledzy! – stęknął Patryk, ruchając kierowniczkę. Wciąż zatykał jej uszy.

    Zaskoczeni stali przy drzwiach. W końcu ktoś się zreflektował i zamknął drzwi, przekręcił zamek. Podeszli nieco bliżej. Butelki i puszki postawili na stoliku.

    – O, kurwa! – jęknął któryś.

    – Ale maciora! – dodał inny.

    Rosła w nich wściekłość. Właśnie widzieli podchmieloną i nagą swoją przełożoną, na dodatek ruchaną przez ich kolegę. Nie spodziewali się takiego prezentu! Nawet gdyby była anorektyczną, nie miałaby szansy, żeby usłyszeć komplement o swojej dojrzałej urodzie. Jednak coś ustalili, więc w tej chwili najważniejsza była kolejność dziobania.

    – Dobra, to już o niej  wiemy. Który chce mnie zmienić? – Patryk walił kochankę mocno, wiedząc, że za chwilę nastąpi zmiana. Dłońmi zatykał jej uszy i odwracał głowę, żeby skończy konwersację z kolegami. Chciał płynnej zmiany.

    – No, ja!

    – To na co czekasz? Na zapisy? Ściągaj spodnie i właź w nią!

    – Już, już… – stękał Oliwier, pośpiesznie ściągając spodnie i slipy. – A ona zabezpiecza się?

    – A skąd mam wiedzieć! – wzruszył ramionami. – Kurde, nie pytałem… – Patryk zmarszczył czoło. Zrozumiał swój błąd. Po chwili zwolnił i dał znak, więc wszyscy ucichli. Odsłonił jedno ucho uległej kochanki i powoli zapytał: – Maryśka, a ty się zabezpieczasz?

    Już chciał powtórzyć pytanie, ale kobieta kiwnęła potakująco głową. W pokoju od razu dało się wyczuć ulgę i zadowolenie.

    – Fajnie! – rzucił Patryk i z tłumionym westchnieniem zasłonił ucho. Przyśpieszył. Patrzył na rozhuśtane piersi i z wigorem uderzał penisem pod różnymi kątami.

    Kobieta namiętnie jęczała. Chwiała się. Podniecenie coraz bardziej pozbawiało ją kontroli nad ciałem. Nawet gdyby chciała, nie byłaby w stanie przeciwstawić się mężczyznom. Teraz już o tym nie myślała. Pochłaniała ją ekscytacja zbliżającą się falą rozkoszy.

    Kochanek nieznacznie uśmiechał się, zadowolony ze swoich umiejętności. Nachylił się i szepnął Marii do ucha:

    – Mówiłem, że będziesz zadowolona! Zapamiętasz nas…

    @

    Oliwier stanął obok niego. Patryk zwolnił, znieruchomiał i wyjął penisa. Kolega już nawilżył swojego penisa śliną i teraz dość płynnie wszedł. Po chwili rytmicznie poruszał się. Złapał kobietę za biodra  zaczął uderzać silniej, ale w wolniejszym rytmie. Jęki rozkoszy wzmogły się. Patryk cofnął dłonie i podszedł do kolegów. Dostał puszkę piwa. Otworzył i zaczął powoli pić. Reszta w milczeniu przyglądała się, jak Oli traktuje ich kierowniczkę.

    – Ma ciało… – stwierdził Maciej.  

    – No, jest co obrabiać – uśmiechnął się Patryk.

    – A ona jest mężatką? – zainteresował się Darek.

    – No, jasne! – kiwnął głową Jacek. – Nawet, jakby facet nie chciał, to zmusiłaby go!

    Wszyscy parsknęli śmiechem. Kierowniczka drgnęła. Wiedziała, że jest coś inaczej, ale tonąc w rozkoszy, myślała wyłącznie o niej. Cieszyła się nią. Alkohol też nie wyostrzył percepcji. Teraz spróbowała spojrzeć i zorientować się, czy coś się zmieniło. Nadal było bardzo przyjemnie, ale z ciekawości odwróciła nieco głowę…

    – Ooo!! – krzyknęła przerażona. Spoglądała szeroko otwartymi oczyma. Szarpnęła ręką, żeby sięgnąć po majtki w ustach, ale Oliwier mocno trzymał ją za ręce. Jacek i Maciej podeszli i przejęli jego rolę. Oli złapał kobietę za biodra i dalej ruchał ich imprezową zdobycz. Intensywniej.

    Była przerażona. Znała tych mężczyzn! Jej podwładni, chociaż nie wszyscy. Ubrani, podchmieleni, wyzywająco patrzą na nią, uśmiechają się. Są rozbawieni sytuacją, ale zadowoleni z przebiegu spotkania. Ona stoi naga w ich otoczeniu, a jeden z nich spółkuje z nią! Przerażenie i wstyd pomagały trzeźwieć.

    @

    – Nawet nie mogę się ruszyć! – bezsilność była obezwładniająca. Spojrzała na Patryka. Stał z puszką piwa, popijał i patrzył na nią i tego mężczyznę. Jego penis nadal sterczał. Nie krępował się swoim wzwodem w ich obecności. – Jeszcze wejdzie we mnie – zrozumiała.

    – Który kolejny? – usłyszała.

    – Moment, chwila… – Jacek rozbierał się i pieczołowicie składał rzeczy obok stolika na krześle. Darek  niedowierzaniem przyglądał się jego precyzji. Maciek z niesmakiem kręcił głową.

    – Kurde, na te kilka minut wystarczyło zrobić gniazdo – szepnął zdegustowany Patryk.

    Jacek podszedł do kobiety bez butów. Członek sterczał, był gotów.

    Kobieta próbowała szarpać się, ale przytrzymali ją, również z pomocą Patryka i na nic zdały się próby kopania. Jacek wszedł w nią. Zasapany Oliwier stanął z boku i macał piersi kierowniczki.

    – Wiecie, miałbym ochotę częściej oglądać takie wymiona. Da się to zorganizować? Czy to ma być jednorazowy wybryk pani kierownik?

    – Jestem za! – stęknął Jacek, który stawiał na szybsze tempo.

    Kierowniczka jęczała, ale nikt nie zwracał na nią uwagi. To normalne, że kobieta jęczy, kiedy ktoś jej dogadza. Tą gardzili, bo pogardliwie traktowała i arogancko odnosiła się do podwładnych, a skoro okazja sama pchała się w ręce… 

    – Spoko, damy radę! – uśmiechnął się Patryk. – A teraz napoimy spragniony wrażeń ‘firmowy regulamin’. Może trochę złagodnieje?

    @

    Maciek sięgnął po butelkę, dwaj rozebrani stanęli z boku i złapali blondynkę za ręce. Jednym szarpnięciem Jacek odwrócił ją. Teraz mieli do niej dostęp z każdej strony.

    – Wiemy, że jesteś spragniona, więc mamy coś dla ciebie – wyjaśnił Patryk.

    – Co to jest? – spytał Darek, patrząc na butelkę.

    Na widok pytającego kobieta wytrzeszczyła oczy. Poznała go! Od razu skojarzyła ich ostatnią rozmowę. Normalnie nie  przywiązywała wagi do takich spotkań i rozmów, ale znajdowali się w takich okolicznościach…

    – Cholera wie… – Maciek nie potrafił odczytać nazwy w półmroku. Potrząsnął butelką, jakby to miało wyostrzyć napis. Bez rezultatu. – Nieważne! Najwyżej wyrzyga, jeżeli za dużo wypije.

    Wszyscy uśmiechnęli się. Nawet Jacek doceniał ich poczucie humoru, chociaż skupiał się na rżnięciu kierowniczki. Ciągle szamotała się, ale nie była już taka narowista. Lubił ostrzejsze sunie. Ich ujeżdżanie bardziej smakowało. I w ogóle było ciekawiej, gdy się do takiej dobierali. Dlatego z przyjemnością obserwował reakcje przestraszonej i protestującej kierowniczki. Już chciał zobaczyć ją ubraną, kiedy spotkają się w pracy po weekendzie. Jej strach, próby uniknięcia spotkania, speszona ich widokiem, odmawiająca rozmowy w gabinecie… Już się bawił tą sytuacją.  

    – Trzem albo czterem pracownikom nie zdoła odmówić – wiedział, jak ją podejść. Uśmiechnął się na wspomnienie takich sytuacji z innymi kobietami.  

    @

    Maria jeszcze szamotała się, walcząc z rosnącym pożądaniem. Wstyd i poniżenie przez kilku pracowników wzmagały jej nieustępliwość. Te wszystkie drobne gesty: pstrykanie i macanie piersi, ciągnięcie za brodawki, klepanie po tyłku tylko wzmagały jej opór.

    – Będziesz krzyczeć, to oberwiesz – Jacek pochylił się nad jej uchem. – Dla nas jesteś upartą suką, z którą chcemy się ostro zabawić. Smaczny z ciebie kąsek, więc jak będzie fajnie, powtórzymy. Nie próbuj nas straszyć, bo my sprawimy tobie większe kłopoty. Jasne?  

    Nie doczekał się jednoznacznej odpowiedzi. Ani jemu, ani kolegom nie bardzo na niej zależało.

    – Yyy…! Ymmn! – kobieta wydawała jakieś niezrozumiałe dźwięki, ale nie próbował przysłuchiwać się. Zresztą, nie miało to znaczenia. Szarpała się. Przytrzymywali ją, więc histeryczna szamotanina też nie robiła na nich wrażenia.

    – Przytrzymajcie ją – polecił kolegom.

    – Mogę wlewać? – stażysta nie chciał przepuścić takiej okazji.

    – Jasne! – Patryk podał mu butelkę i wziął drugą, pustą. Podszedł do kobiety – Nie próbuj zamykać ust, bo będzie bardziej bolało – ostrzegł ją. Był poważny, ani cienia uśmiechu na twarzy.

    Darek przysunął się, złapał blondynę za głowę i patrzył, jak Darek bezskutecznie wciska szyjkę butelki w jej usta. Kierowniczka nie posłuchała. Próbowała zamknąć usta. Maciek podał Patrykowi długopis, a ten jedną dłonią zatkał jej nos, a drugą wcisnął długopis głęboko w usta kobiety. Nie mogła cofnąć się. Krztusiła się, szamotała, ale w końcu bezradna poddała się i otworzyła usta. Ciężko oddychała. Rozpaczliwym wzrokiem patrzyła na Patryka, gdy Darek wreszcie wcisnął szyjkę butelki w jej usta. Patryk odrzucił długopis i z ust wyciągał majtki przesiąknięte śliną i alkoholem. Tylko uśmiechnął się, widząc wyraz jej twarzy i życzliwie upomniał ją: 

    – Nie szarp się! Pamiętaj o zębach!  

    Po takiej uwadze kobieta rzeczywiście uspokoiła się.

    @

    Chwilę później Darek przechylał butelkę.

    – Yyyych! Yyy! Ne! Posze! – Maria jeszcze protestowała, próbowała krzyczeć, wypluwając alkohol, ale nadaremnie. Bezradna, z zadartą głową krztusiła się i wbrew sobie łykała obficie wlewany płyn. Strużki alkoholu spływały również po brodzie i szyi na dekolt, na piersi. Mężczyźni stali bardziej z boku, bo Maria z rozmachem wykasływała nadmiar alkoholu.

    – Tyle dobra się marnuje – westchnął ktoś, widząc rozlewany alkohol.  

    – Dość! Wystarczy… – rozbawieni, ale i zmęczeni Patryk z Darkiem cofnęli się.

    – A nie lepiej było ją położyć na plecach i wtedy wlewać alkohol? – wesoło zapytał Maciek.

    Wszyscy prawie jednocześnie odwrócili się do niego w milczeniu. Ich spojrzenia były jednoznaczne. Z wrażenia Maciek aż wyprostował się.

    – Szkoda, że do jutra nie zaczekałeś z tym pytaniem! – poirytowany Patryk zareagował pierwszy.

    Maciek ograniczył się do przelotnego grymasu i westchnienia. Czekał na darmowy seks, więc nie zamierzał przejmować się pretensjami. Żadnymi.   

    – W końcu nie mamy wprawy, a do tego ta maciora tak się rwała… – Darek wzruszył ramionami. Nie dokończył zdania. Z przyjemnością przyglądał się.

    Jacek cały czas korzystał z kierowniczki. Szarpał ją za piersi, z impetem klepał w pośladki, ale ona nie reagowała. Coś mruczała, kręciła opuszczona głową, włosy miała w nieładzie. Czasami reagowała stęknięciem na kolejny klaps czy mocniejsze szczypnięcie piersi. Stała naga w samych pończochach i szpilkach, z wysiłkiem wspierając się o biurko. Jej piersi kołysały się, nogi czasami uginały w kolanach. Była zamroczona wypitym alkoholem. Mężczyźni z satysfakcją przyglądali się swojej zdobyczy, chociaż preferowali młodsze kobiety. A z nią… Z nią dopiero zaczynali.

    Maciek rozpiął spodnie i spuścił slipy. Penis sterczał. Chłopak stanął z boku i czekał. Jacek sięgnął ręką do łechtaczki i zaczął ją pocierać. Kierowniczka postękiwała coraz głośniej.

    – Jednak coś nadal czuje – uśmiechnięty Jacek sapnął do kolegów. Potem jeszcze kilka razy energiczniej uderzył biodrami, wywołując głośniejszą reakcję kobiety i usatysfakcjonowany wyszedł z niej.

    @

    Maciek stanął za Marią, klepnął w pośladek, wywołując głośny protest Marii i wszedł w nią.

    – Nie krzycz, suko! Lubisz to… – sapnął, wbijając penisa do pochwy.

    – Nikt nie ma tak grubego – stwierdził Patryk.

    Darek przyglądał się zabawie kolegów i rozumiał jej głośny protest.

    – Dopiero Maciek ją rozepchał – stwierdził.

    – Spoko, jak wejdzie w jej dupkę, to kobieta zacznie wyć – zapewnił z uśmiechem. Inni potwierdzili jego opinię, kiwając głowami.

    – O! – krzyknęła. Swoją reakcją wzbudziła rozbawienie wszystkich obecnych w pokoju.

    Maciek przytrzymał ją, przyciągnął do siebie i zaczął energicznie poruszać biodrami. Jego brzuch trząsł się, mężczyzna sapał, nie przyzwyczajony do tak intensywnej kopulacji, ale rozładowywał swoje napięcie. Czerpał z tego ogromną satysfakcję.

    – Zajedziemy ciebie, suko – wystękał pod nosem. Obietnica była skierowana bardziej do siebie niż do kobiety. Nie zamierzał jej straszyć. Chciał, żeby poczuła jego rozmiary. I prosiła, żeby przestał. Uśmiechnął się na wspomnienie takiej reakcji. Znowu ciężko sapał. Taka  intensywność to było zbyt dużo dla niego.

    @

    Blondynka postękiwała, trzymając się krawędzi biurka. Czuła grubość penisa. Zadowolony mężczyzna spojrzał na kolegów, a ci zrewanżowali się uśmiechami. Potem złapał kochankę za piersi. Mocno je miętosił. Aż Maria ponownie głośno jęknęła. Był bardzo podniecony, a zabawa piersiami sprawiała mu najwyraźniej dużą satysfakcję. Już nie musieli jej pilnować. Coś mruczała pod nosem, pojękiwała, jednak bez problemu korzystali z niej.

    Maciek nie wytrzymał zbyt długo. Jednym szybkim ruchem wyszedł z niej, złapał j za głowę, przysunął do siebie i masując penisa wytrysnął na twarz kobiety. Jeszcze zdołał wcisnąć go do ust kierowniczki. Nie odważyła się ugryźć go. Potulnie lizała gruby członek aż chłopak się wycofał.

    Oparta rękoma i głową o biurko nie wiedziała, kto ją penetruje. Mężczyzna wycofał się i spuścił na plecy. Drugi również po krótkim ruchaniu spuścił się na plecy. Podszedł i wcisnął penisa w usta. To był Jacek. Posłusznie pieściła go. W pochwie był kolejny mężczyzna. Kiedy zmęczona i podniecona jęknęła, ciesząc się nikłą rozkoszą, spuścił się do pochwy. Otworzyła usta, puściła penisa i z satysfakcją przymknęła oczy. Czuła ulgę, zanurzając się w ciemność. Już nic nie czuła, kiedy jeden z nich wycierał jej plecy.

    @

    – Do zobaczenia! Będziemy mieli o czym rozmawiać – pożegnał ją któryś.

    – I oglądać – szepnął inny do kolegów. Tego komentarza nie usłyszała. Odpowiedzieli mu cichym śmiechem.

    Ocknęła się, słysząc ich. Chwilę wcześniej na pożegnanie oberwała klapsa.

    – Chyba na chwilę przysnęłam – pomyślała, odklejając się od biurka. Nic nie odpowiedziała na pożegnanie. W końcu podniosła się i chwiejnym krokiem dotarła do prywatnej łazienki. Światło paliło się, więc tylko przelotnie spojrzała w lustro, obmyła twarz, wypłukała usta, przetarła brzuch i piersi mokre od potu, śluzu i spermy, wytarła krocze. Trzymając się ściany, wróciła do gabinetu.

    W gabinecie zrzuciła szpilki, położyła się na kanapie, przykryła kocem, z ulgą wyłączyła myślenie i natychmiast zasnęła.

    Kiedy impreza dobiegła końca, ochroniarz robił obchód i rutynowo sprawdzał wszystkie otwarte pomieszczenia. Już wiedział, że należy wcześniej ściągnąć ekipę sprzątającą. Po powrocie do recepcji miał dołączyć tę informację do schematycznego krótkiego raportu z dyżuru. Właśnie nacisnął klamkę i niepewnie wszedł do otwartego gabinetu Marii. Nie lubił tej opryskliwej, pewnej siebie i wyniosłej kobiety. Wobec ochrony potrafiła być arogancka. Starał się unikać tej kobiety. Zatrzymał się, widząc światło w łazience.

    – Halo, jest tam ktoś? – nikt nie odpowiedział na jego pytanie. Podszedł. Nikogo nie było w środku, więc zgasił światło. Pokój tonął w ciemnościach. Zapalił latarkę, odwrócił się i aż podskoczył z wrażenia! Zdołał zdusić w sobie okrzyk. Coś dużego poruszyło się na kanapie. I zamruczało. Przez sen.

    Snop światła skierował na kanapę. Właśnie koc zsunął się na podłogę i ujrzał nagą kierowniczkę działu. Jeszcze ciężko oddychał. Dłuższą chwilę przyglądał się nagiemu ciału. Wcale nie była arogancka, ani wyniosła. Wręcz przeciwnie. Uznał, że obchód może się przedłużyć.

    @

    – Taaak, pończochy dodają uroku – uśmiechnął się do siebie i szybko wyjął telefon z kieszeni. Wykonał kilka zdjęć, rozochocił się. Trzymał pierś, ciągnął brodawkę, położył dłoń na gołej pupie, wetknął dłoń między nogi kobiety, zawsze uwieczniając swój udział.

    Włączył nagrywanie. Kolanem trącił jej nogę. Żadnej reakcji. Powtórzył ruch, ale znacznie mocniej. Nic, trup. Z mściwym uśmiechem poklepał kobietę po pośladku. Potem butem przydeptał pierś. Nadal nic. Opuścił nogę i pociągnął zwisającą pierś. Zakołysał nią kilka razy. Parsknął śmiechem. Chwycił kierowniczkę za włosy, podniósł głowę i twarzą potarł swoje krocze. Ledwie powstrzymał się od śmiechu.

    – Uwaga, oglądacze! A teraz ekstra pokaz z nagą kierowniczką działu! Zmęczona jebaniem pijana dupa odpoczywa na kanapie. Tylko u nas! Najlepsze ujęcia dzięki naszej latającej ekipie! Zostańcie z nami! My pokazujemy ją jako pierwsi! – powoli przejechał aparatem nad całym ciałem, jednocześnie naśladując odgłosy lecącego śmigłowca. 

    Podniecony i zafascynowany sytuacją szybko rozpiął rozporek i wyjął penisa. Sterczał. Raz jeszcze złapał kobietę za głowę i przycisnął do krocza. Szarpnął kilka razy w prawo i w lewo. Cicho chichotał. Odepchnął jej głowę, oparł się wolną ręką o kanapę i na przemian uginając i prostując nogi w kolanach, uderzał członkiem o twarz kobiety. Z penisa zaczął kapać śluz. Uderzenia stały się mocniejsze i głośniejsze. Rozbawiony parsknął śmiechem. W końcu zasapany wyprostował się, popatrzył na kobietę ze świeżymi śladami śluzu na twarzy i zapiął spodnie. Zadowolony schował aparat.

    Nagle znieruchomiał. Nasłuchiwał przez chwilę.

    – Nieee, nikogo, cisza – jednak podszedł i zamknął drzwi na zamek. Miał wzwód, więc znowu zaczął rozpinać rozporek. – Skoro nadarza się taka okazja… – zdecydowany mruknął do siebie. Podszedł do kanapy, pomacał piersi śpiącej na boku kobiety i przesunął wyżej nogę. Teraz wyraźniej widział wejście do pochwy i zobaczył wyciekającą z niej spermę. Przez chwilę patrzył w to miejsce. Potem bez słowa wyprostował się i zgasił latarkę. Ponownie zapiął rozporek.

    – Kuźwa, używana. I to jak! Nie wiadomo tylko, ile razy i przez kogo – markotnie mruknął do siebie. Wzwód mijał. Podniósł koc, z grymasem niezadowolenia przykrył kobietę i wyszedł z pokoju. Hałaśliwie zamknął drzwi. – Chociaż będę miał co oglądać! – uśmiechnął się. 

    K O N I E C

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomnick
  • Jak wyuzdana aktorka

    Cześć. Mam na imię Marta, zwykła, przeciętna dziewczyna zagubiona gdzieś pośród codziennych obowiązków tego świata. Jak każda kobieta mam marzenia, pragnienia, fantazje. Kiedy dochodzisz do momentu, w którym zdajesz sobie sprawę, że zwykły seks stał się mało znaczącym, nudnym elementem codziennego orgazmu zaczynasz szukać czegoś, co sprawi, że znów poczujesz się jak niewinna dziewczynka tuż przed swoim pierwszym stosunkiem. Myślicie że filmy porno są tworzone dla mężczyzn? Może i tak, ale szczerze? To wcale nie oznacza, że kobiety je oglądające, nie wczuwają się w rolę właśnie obserwowanej aktorki. Scenariuszy takich filmów jest całe multum, a kiedy uda Ci się trafić na porno, w gatunku odpowiednim dla siebie, które zawiera większość Twoich skrywanych fantazji, zaczynasz pragnąć być na Jej miejscu, by móc spełnić swoje erotyczne marzenia. Moją słabością od pierwszego obejrzanego filmu była podwójna penetracja. Jedna „biedna” dziewczynka traktowana przedmiotowo przez dwóch wygłodniałych samców, wkładających Jej kutasa na wiele sposobów, w różnych pozycjach i w miejsca, w które aktualnie mają ochotę. Uwielbiam na to patrzeć wsłuchując się w jęki aktorki, która przyjmuje ich obu na raz, i choć sama bardzo bym tak chciała, fakt że jestem analną dziewicą sprawia, że moje fantazje pozostawały karmione wyłącznie filmami dla dorosłych. Do czasu… Pamiętacie jak wspomniałam o momencie, w którym to seks staje się mało znaczącym, nudnym elementem? Tutaj właśnie zaczyna się moja historia.

    Poznałam na portalu kolesia o imieniu Marcin. Pewnie nie pierwszy, i nie ostatni. Z wyglądu? Typowy przeciętniak, już nie pierwszej młodości, ale tacy pociągają mnie najbardziej. Niby pisałam z facetami mającymi się za „lepszych” –  większymi, wyrzeźbionymi i posiadającymi dłuższy, czy większy sprzęt, ale w odróżnieniu od nich, On jako jeden z nielicznych potrafił pisać, słuchać i miałam wrażenie, że zna moje potrzeby. Otwarłam się przed nim i opowiedziałam o swojej cichej fantazji, w drodze rewanżu odpisał, że jeśli się zgodzę, to wraz ze swoim znajomym chętnie ją spełni. Przeszyły mnie ciarki, nerwowo wyłączyłam komputer, nie wchodziłam już więcej na portal, a samą propozycję pozostawiłam bez odpowiedzi. Trzy długie dni biłam się z myślami, po których to stwierdziłam że, albo wrócę do monotonii orgazmu dnia codziennego, albo zrobię kroczek naprzód i spróbuję przeżyć coś cudownego. Odpaliłam ot tak po prostu portal i odpisałam krótko: „zgadzam się”, choć zaraz postawiłam warunki – 100% higieny, seks tylko w zabezpieczeniu i koniecznie bez seksu analnego. W odpowiedzi odczytałam że, jeśli mi pasuje, to termin jutro wieczorem, miejsce – u Niego, mieszkanie numer 36, PS: „będę ze znajomym”. Wierzcie mi na słowo ta noc, a później cały dzień od świtu, aż do zmierzchu wcale nie był krótszy, od trzech poprzednich. Moje uczucia i emocje przeplatały się z pragnieniem tej chwili i niepewnością co do niej. Czas gonił, a spotkanie zbliżało się nieubłaganie. Depilacja, makijaż, spodnie, błękitna przewiewna bluzeczka na ramiączkach, perfum, torebka na ramię, szpileczki i wyjście. Szybko obróciłam trasę, weszłam do klatki, serce waliło mi jak młotem, a jeszcze bardziej idąc w kierunku numeru 36. Stanęłam przed drzwiami i drżącymi dłońmi wybrałam na komórce Jego numer. Szybkie, krótkie zdanie – „już jestem”, a po chwili klamka zapadła i drzwi otwarły się szeroko. Przywitał mnie z serdecznym uśmiechem na twarzy ten sam chłopak, którego widziałam na zdjęciach. Jak na portalu, tak i w realu sprawiał wrażenie pogodnego i sympatycznego kolesia. Zrobiłam kilka kroków naprzód by się przywitać, złapał mnie za biodra i pocałował w policzek, zdjęłam szpilki i odłożyłam torebkę by udać się troszeczkę dalej. Rozejrzałam się dookoła po mieszkaniu. Nie było ono jakieś najnowocześniejsze, ale czyste i schludne. „Tam jest sypialnia” – powiedział Marcin wskazując palcem, „zaraz przyjdę” – dodał. Kilka kroków w tym kierunku i weszłam do środka. Pomieszczenie wypełniała przyciemniona, ciepła barwa dwóch lamp nocnych, naprzeciw wejścia stał fotel, z lewej strony szafa, a za nią ściana. Po drugiej zaś stronie spore małżeńskie łóżko, a na nim był On… Rosły, barczysty facet w sile wieku, leżący na plecach, podpierający się rękoma na środku łoża, ze zgiętymi nogami w kolanach i stopami swobodnie postawionymi na podłodze. Był półnagi, miał na sobie tylko koszulkę i nic więcej. Ewidentnie czekał na mnie. Nic nie mówił, tylko się we mnie wpatrywał, podobnie z resztą jak i ja w Niego… Po chwili skinął głową, zerknął na swojego kutasa by znów wrócić wzrokiem na mnie. Zamarłam. Kilka sekund później zrobił to samo dodając przy tym krótkie „liż”. Zabrzmiało to jak rozkaz, który musiałam wykonać.  Zrobiłam dwa, może trzy kroki do przodu,  po czym uklęknęłam przed Nim na oba kolana. Jedną dłoń niepewnie położyłam na Jego grubym udzie, drugą zaś odgarnęłam za siebie swoje długie blond włosy, po czym równie niepewnie złapałam za wygolonego i gładziutkiego kutasa. Odciągnęłam go delikatnie palcami na bok, otwarłam usta, wyciągnęłam język i zaczęłam lizać. Był że tak powiem „półsztywny”, może nie najdłuższy, ale już wiedziałam, że będzie bardzo gruby. On sam wpatrując się we mnie, wciąż tkwił w tej samej pozycji bez ruchu, a ja wedle życzenia nie przestawałam go lizać. Minęła może nieco ponad minuta i poczułam w dłoni że całkowicie zesztywniał, wtedy po raz kolejny usłyszałam krótkie: „bierz”. Zerknęłam na Niego, posłusznie objęłam końcówkę ustami i wpychałam go powoli do środka. Starałam się brać głębiej, ale był na tyle szeroki, że choć uwielbiam oral, nie myślałam nawet o tym by spróbować włożyć go do gardła. Wtedy poczułam jak kładzie szorstką od przepracowania dłoń na tyle mojej głowy i gdy ja przymierzałam się do wzięcia go nieco głębiej, On przyciskał moją głowę do siebie. Pewne jest to, że nie był delikatny. Momentami gdy miałam już dość i chciałam zaczerpnąć powietrza próbowałam nerwowo odepchnąć się od Niego, On mnie przytrzymywał i nie pozwalał bym to zrobiła. Byłam na Jego łasce. Jak się z resztą domyślacie zaczęłam się krztusić, dławić, a ze mnie wydobywał się dobrze Wam znany charakterystyczny dźwięk głębokiego gardła, przerywany próbami złapania oddechu. Usta zalane były śliną wypływającą falami wprost z mojego przełyku, która chaotycznie spływała w dół, zatrzymując się na mojej brodzie. Z oczu popłynęły łzy, a sam skrupulatnie przygotowany makijaż strzelił chuj, podobny do tego, który właśnie ruchał moje gardło. Ogólnie oralne męki były mocno intensywne, ale nie trwały zbyt długo, bo już niebawem zluźnił dłoń, którą trzymał na tyle mojej głowy, wtem: „Wstań” – powiedział. Momentalnie wyciągnęłam go z ust, wzięłam dwa głębokie wdechy i wstając z kolan jedną ręką nerwowo wytarłam jak mała dziewczynka usta oraz brodę, drugą rozmazałam łzy spływające po policzkach. Znów stałam przed Nim, a On znów wpatrywał się w moją twarz, tym razem jednak z lekką pogardą. No cóż… Dobrze wiedziałam że w tym elemencie nie wypadłam najlepiej… „Rozbieraj się” – rzucił krótko. Lekko zmieszana złapałam za spód bluzeczki, powolnym i niepewnym ruchem sprawiłam, że wylądowała na fotelu obok. Kiedy sięgałam za siebie, Jego psychopatyczny wzrok powędrował z mojej twarzy piętro niżej, na moje cycki, które uwolniłam właśnie z uścisku stanika. Rzuciłam go na bluzkę, a sterczące sutki moich nagich piersi wskazywały osobę, której zaraz je oddam. Następnie przyszła kolej na spodnie. Zaczęłam rozpinać guziczki, wtedy Jego wzrok wlepił się w moją cipkę… Tak… Byłam tym faktem skrępowana, tym bardziej że gdy ja byłam zajęta ściąganiem spodni, On zakładał gumkę…  Zsunęłam je z bioder nerwowo, a one same zatrzymały się na stopach. Wyjęłam z nich nogę, drugą zaś przesunęłam spodnie po dywanie nieco dalej od siebie. Już miałam sięgać dłońmi po czerwone koronkowe figi, gdy usłyszałam za sobą kroki Marcina. Nie zdążyłam obrócić wzroku, a Jego dłonie wylądowały na moich biodrach, i jednym szybkim ruchem sprowadził ostatnią część mojej garderoby na podłogę. Byłam zupełnie naga, stojąca pomiędzy dwoma wygłodniałymi samcami. Nie czekając na nic złapał mnie mocno za włosy z tyłu głowy i pchając mnie do przodu niezdarnie wpadłam na łóżko dosiadając kolesia „na jeźdźca”. Położyłam obie ręce na koszulce pod którą była Jego wielka klatka piersiowa. On sam jedną dłonią złapał mnie za przedramię, w drugiej zaś trzymał kutasa próbując nacelować go na moją pochwę, która nie była jeszcze ani trochę mokra „Nie, nie, nie, proszę, nie jestem jeszcze gotowa” – powiedziałam błagalnym głosem, ale Oni pozostawali niewzruszeni na moje prośby. Czułam go u wejścia, ale nie chciałam go przyjąć. Niestety Marcin, który był za mną złapał mnie za biodra, po czym je docisnął. Przedzierając się przez na wpół suchą cipkę wszedł we mnie cały, a ból temu towarzyszący był średnim odzwierciedleniem mojego krzyku. Teraz marzyłam o tym, by na chwilę we mnie pozostał, jednak nie taki był ich scenariusz. Wciąż trzymając mnie za biodra uniósł je do góry, by znów mnie na niego nadziać. Moja ciasna, lekko wilgotna cipka dosłownie zapadała się do środka, ale za każdym kolejnym razem krzyk przeradzał się w jęk, a początkowy ból rozpieranej pochwy, w przyjemne ciepło wypełniające mnie od środka. Podniecenie rosło, a sama cipka była na tyle mokra i chętna, że nie potrzebowała już pomocy. Marcin doskonale o tym wiedział dlatego puścił biodra, które mimowolnie nabijały się na bolca, a sam będąc nagim wszedł na łóżko stając okrakiem nad barczystym kolegą, i przystawiając kutasa do mych ust. Już miałam otworzyć je do loda, gdy w głowie pojawiła się myśl: „właśnie spełnia się moja najskrytsza fantazja”, gdy ten będąc najwyraźniej niecierpliwym złapał mnie mocnym chwytem za szyję, drugą dłoń położył na tyle głowy i wsunął kutasa w moje gardło, które tego dnia było rżnięte po raz drugi, z tą jednak małą różnicą – ten kutas się w nie mieścił… Wpadał we mnie jak tylko chciał, szarpiąc przy tym za włosy czułam, że czasem je wyrywa. Oczy znów zalały się łzami, makijaż przypominał stylizacje Marylina Mansona, a twarz była czerwona od podduszania. Kiedy puszczał szyję, momentalnie łapał za piersi – ordynarnie je macał, ściskał, i w miarę „delikatnie” wykręcał sutki, czasem uderzał w nie dłonią. Może wydawać się to dziwne, ale podniecało mnie to. Wtedy dotarło do mnie, że zupełnie ich nie znam, ale szczerze? Nie było mi to do niczego potrzebne. Najważniejsze dla mnie w tym momencie było to, żeby mój własny film, w którym na swoje własne życzenie odgrywałam główną rolę trwał jeszcze przez chwilę, a gdy nadejdzie ich koniec, niech skończą tak, jak w filmach, które czasem oglądam. Tymczasem puszczając z siebie jeszcze więcej soków rozpalona cipka zbliżała się do orgazmu. Byłam przekonana że tak też się stanie, ale wtedy z ust barczystego gościa, który był pode mną padło krótkie: „chcesz poruchać?”. „Jasne” – odpowiedział Marcin, po czym puścił mnie i zszedł z łóżka. W jednej chwili mój dochodzący orgazm został brutalnie przerwany faktem zmiany pozycji, i już miałam schodzić by stanąć na podłodze, gdy mięśniak złapał dłońmi moje przedramiona, które wciąż trzymałam na Jego wielkiej klatce piersiowej. Nadziana na kutasa wlepiałam oczy w Jego psychopatyczny wzrok, kiedy to usłyszałam: „gdzie się kurwo wybierasz?”. Przez chwilę nie rozumiałam?  O co chodzi? No właśnie… przez chwilę, bo po kilku sekundach poczułam jak coś zimnego ląduje na moich lędźwiach i spływa po pośladkach i odbycie aż na uda gościa, który cały czas był pode mną. Zamarłam w bezruchu, bo zrozumiałam, że pozycja się nie zmienia, a zmianie ulegnie sposób w jaki będę rżnięta. Wtedy poczułam jak Marcin stojący za mną przytknął końcówkę swojego kutasa do mojego odbytu chcąc zasadzić mnie analnie… Zaczęłam się szarpać zaciskając zwieracze tak mocno jak się tylko da i błagającym głosem prosiłam, żeby tego nie robił, że nie taka była umowa, że ja nigdy… i nie zdążyłam dokończyć, bo dostałam porządnego liścia w twarz, która wykręciła się o 90 stopni. Moje długie blond włosy frunęły przysłaniając mi oczy, w głowie zaszumiało, a ja sama opadłam z sił. „Nie szarp się suko, bo Ci przyjebię drugi raz” – usłyszałam od mięśniaka i zrozumiałam, że moje niewinne marzenie właśnie przestało być takie niewinne. Przybita wizją otrzymania drugiego liścia poddałam się. Przestałam się szarpać, a napierający na mój odbyt kutas zaczął się przedzierać powolutku przez na wpół rozluźnione zwieracze, powodując grymas na mojej twarzy. Ludzie żartobliwie powiadają że: „najbardziej boli pierwsze ukłucie” – boli jak cholera… choć problem jest taki, że kiedy wydawało mi się, że wszedł już cały, on wchodził jeszcze, i jeszcze głębiej. Tłumiąc w sobie jęki poczułam jak w końcu dobił biodrami do moich mocno wypiętych pośladków i przestał dalej napierać. Wyciągnął go, by po chwili włożyć go we mnie znów. Przy piątym, czy może szóstym wejściu zauważyłam, że ból ustąpił. Nie było to mega przyjemne, ale do zniesienia. Ruchana w dupę i nabita na bolca tkwiłam od jakiejś minuty w bezruchu do momentu, aż znudzony tym faktem mięśniak postanowił zadziałać w tym temacie. Puścił moje przedramiona i obiema dłońmi złapał mnie za szyję. Zapierając się o mój kark zaczął podrzucać mnie biodrami do góry, przy czym nie był wcale delikatny. Ściskając mocno dusił mnie, a ja nie mogąc nic zrobić odruchowo złapałam go za przedramiona. Cóż? Można powiedzieć, że role się odwróciły… Oliwy do ognia dolał Marcin, który to postanowił podkręcić tempo łapiąc mnie za włosy, mocno szarpał za nie odchylając przy tym moją głowę do tyłu. Po kilku minutach wsłuchując się w dźwięk obijanych pośladów przez męskie biodra, rżnięta ostro na dwa baty , sapiąca, wzdychająca i wydająca z siebie dziwne jęki poczułam, że dochodzę w katuszach. Krew zaczęła bić mi do głowy, nogi drżeć, a rozpalona cipka dostawała mimowolnych skurczy, na które wcześniej tak czekałam. Teraz modliłam się w myślach żeby tylko mięśniak nie doszedł przed tym, nim mój orgazm dobiegnie końca – nie myliłam się. Po chwili zaczął wrzeszczeć przez zęby, że dochodzi, po czym wyjął go ze mnie i gramoląc się niezdanie na łóżku jedną ręką zdjął gumkę, drugą zaś przyciągnął moją głowę do kutasa. Marcin widząc co się dzieje puścił moje włosy i przełożył dłonie na biodra. Sztywne sutki moich piersi skakały w rytm analnego posuwania, a ja sama w tym czasie objęłam koniec kutasa ustami, i ssąc go, grzecznie czekałam na przyjęcie orgazmu. Znów patrzył na mnie swoim psychopatycznym wzrokiem, zmagając wytrysk dłonią. Po chwili napęczniał, i wydobył  z siebie ledwo kilka kropel spermy, którą wraz z Jego kutasem wciąż trzymałam w ustach. Spełniony, puścił moją głowę, zszedł na bok łóżka, wstał i wychodząc z pokoju powiedział do kolegi: „kończ to już”. Ja w tym czasie pokornie połknęłam wszystko co po sobie zostawił, i będąc już bardzo zmęczoną zrobiłam kroczek do przodu, by móc się położyć od pasa w górę na łóżku. On widząc to, uderzył mnie mocno dłonią w pośladek, by znów złapać mnie za włosy, odchylając przy tym moją głowę w tył. Nie miałam już nawet siły jęczeć, a dźwięk obijanych bioder o moje pośladki był jedynym elementem, poza analnym rżnięciem, który jeszcze do mnie docierał. Ewidentnie było widać, że wziął sobie słowa kolegi do serca, bo może po niecałej minucie zaczął we mnie wchodzić nieco bardziej chaotycznie. Kilka ostatnich mocnych pchnięć, po czym wyciągnął go i tryskając, zalał moje pośladki cieplutką spermą, która zaczęła leniwie po nich spływać. Nie mogąc zaczerpnąć powietrza tkwiłam w tej samej pozycji w bezruchu. Marcin w tym czasie dziękując pogłaskał mnie po głowie, po czym, sięgnął po moje ubrania i położył je tuż obok mnie na łóżku. Sam usiadł na fotelu i patrząc na mnie widział, jak bezsilnie obracam się i siadając na łóżku ze spermą na pośladkach próbuje się ubrać. Szło mi to dość opornie, ale ostatecznie wstając z łóżka wciągnęłam na siebie spodnie, które były ostatnią częścią mojej garderoby. Dobita przez niezręczną ciszę jaka unosiła się w pomieszczeniu kierowałam się w stronę wyjścia, a On wciąż będąc nago postanowił mnie odprowadzić.  Łapiąc się ścian dotarłam do drzwi. Zarzuciłam torebkę na ramię, a szpileczki wzięłam do ręki, w tym czasie Marcin otwarł drzwi. Przechodząc przez próg złapał mnie za głowę i ucałował serdecznie w policzek mówiąc: „dziękuję Ci, że przyszłaś”. Niestety nie podzielałam Jego entuzjazmu, po prostu chciałam już stamtąd wyjść. Robiąc kilka kroków w przód wciąż czułam jak odprowadza mnie wzrokiem, a gdy dotarłam do klatki schodowej usłyszałam dźwięk zatrzaskujących się drzwi. Wtedy dopiero poczułam jak natłok wszystkich uczuć i emocji w końcu ze mnie zszedł. Trzymając się poręczy leniwie schodziłam po schodach wciąż bijąc się z myślami, czy aby na pewno było to tym, czego tak skrycie pragnęłam? Idąc nierównym krokiem na bosaka, z resztkami spermy na pośladkach w końcu dotarłam do samochodu, w którym to przeglądając się w lusterku ujrzałam obraz rozpaczy… Mocno rozmazany makijaż ozdabiał z jednej strony lekko czerwony policzek, a sińce na szyi i przedramionach były doskonałym odzwierciedleniem stanu moich połamanych i posklejanych włosów. Cóż więcej mi pozostało jak tylko wrócić do domu? Jak dla mnie ten wieczór definitywnie dobiegł końca, a wraz z nim jedna z moich największych fantazji.

    Właśnie poznałaś moją historię, którą napisały moje marzenia, pragnienia, fantazje we współpracy ze mną samą. Chciałam się w niej poczuć jak wyuzdana aktorka filmów porno, i myślę, że tą fantazję udało mi się zrealizować, ale czy czasem nie przekroczyłam cienkiej granicy pomiędzy pragnieniem, a przyzwoitością? Choć minęło już wiele czasu od tamtego dnia wciąż zadaję sobie te pytania, na które chyba nigdy nie zdołam poznać odpowiedzi. Czy goniąc za pożądaniem nie stałam się dziwką swoich własnych erotycznych marzeń? Czy to, co skrywane gdzieś głęboko powinno tam pozostać? Czy może pomimo wszystko należy dążyć do spełnienia swoich pragnień? Tego nie wiem. Wiem tylko tyle, że ocenę pozostawię Tobie, a sama niczego nie żałuję, bo przeżyłam coś, na co mogłabym się nigdy nie odważyć, ale czy to oznacza koniec? Czy może to dopiero początek odkrywania fantazji, których mam jeszcze kilka? Sama nie wiem. A Ty? Jak jest z Tobą? Więzisz swoje pragnienia w kajdanach wyobraźni, czy może próbujesz je wyzwolić?
    /WS

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wrong Silence
  • Spotkanie po latach Cz.4

    Doszła bardzo szybko. Patrzył na jej nagie ciało i myślał tylko o tym żeby ją zerżnąć. Mocno, wręcz brutalnie. Tak jakby znów była jego. Ale miał czas. W szufladzie przygotował niespodziankę. Kupił ją, gdy tylko zapowiedziała swoją wizytę. Delikatnie nasunął jej majtki. Widział zdziwienie na jej twarzy. Chciała więcej. Sprawnie umieścił prezent w jej majtkach, w niej samej. Chciała coś powiedzieć ale zasłonił jej usta. Uwolnił jej ręce. Leż -wyszeptał. Przeniósł się na fotel. Wstań i odsłoń oczy – powiedział. Wykonała polecenie raczej powoli. Nie wiedział czy to wyraz buntu, czy jego niespodzianka tak na nią zadziałała. Czyżby nigdy nie używała takich zabawek? Kiedy stała przed nim półnaga walczył ze sobą. Realizować plan, czy po prostu się z nią ostro pieprzyć? Wiesz co to jest? – Pokazał jej malutki pilot, jak od alarmu samochodowego. Błysk zrozumienia. Otworzyła usta. Pstryk. Delikatne wibracje rozeszły się po jej wnętrzu. Zachwiała się. Nie pozwoliłem Ci się odzywać – zbeształ ją- przypomnę Ci, że mieliśmy wypić kawę. Niestety niezdarnie ją wylałaś więc będziemy musieli wybrać się na miasto. Protest – pstryk – maksymalny poziom wibracji. Upadła na kolana. -Och, kawa poczeka. Podszedł do niej, cały czas bawiąc się poziomem wibracji. Uniósł lekko jej twarz. Zrozumiała. Zawsze była domyślna. Wzięła go całego. Ssała i lizała z coraz zaangażowaniem, im bardziej bawił się swoją zabawką. Zawsze była w tym doskonała. Czuł jak cała drżała, sam też był już blisko. Chwycił ją mocno za włosy i nadał tempo, jednocześnie zwiększył moc wibratora. Wiła się i pojękiwała, doszli niemal jednocześnie. Wyłączył wibracje i patrzył jak łapczywie połyka jego nasienie, a potem dokładnie wylizuje fiuta. Ze wszystkich kochanek jakie miał – ona była najlepsza w te klocki. -Ubieraj się. Kawa czeka – rozkazał. -Już.. Dokąd pójdziemy? – zapytała, lecz nie uzyskała odpowiedzi. Kiedy się ubierała już wiedział, że to będzie ciekawy dzień. Nie wyjęła wibratora…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Spotkanie po latach cz.5

    Gdy wkładał płaszcz dziewczyna stała już gotowa przy drzwiach. Widać trochę ochłonęła, bo znów patrzyła zadziornie i uśmiechała się lekko. -No cóż, niech jeszcze przez chwilę żyje złudzeniami, że ma tu cokolwiek do powiedzenia. – pomyślał. -Idziemy? – zapytał podsuwając jej ramię -Ile można czekać! Nie przyjęła, no cóż jeszcze będzie go potrzebować. To będzie dłuższy spacer. Wibrator uruchomił w połowie schodów-delikatnie, najniższy poziom. Nie chciał by w szoku potknęła się i upadła. Lekko westchnęła i zgubiła na chwilę rytm. Ale twardo szła dalej. -Wydaje mi się czy jakby ciut mocniej zaczęła kręcić tą apetyczną dupką? Prowokatorka. – pomyślał. Szli spokojnie, z rzadka przerywając milczenie. Po co dużo mówić, kiedy doskonale wiedzieli po co się spotykają. Półpoważne zaczepki, niejednoznaczne zdjęcia, z czasem jedno i drugie stawało się coraz bardziej oczywiste. A finał mógł być tylko jeden. -Zaniedbujesz mnie – powiedziała dość głośno. Akurat przechodzili przez dość ruchliwy plac. -Jak myślisz, czy gdybym był teraz w innym mieście i rozmawialibyśmy przez telefon, potrafiłabyś mi dokładnie opisać to co widzisz? – zapytał, udając że nie słyszał ani pytania, ani tonu którym próbowała go sprowokować. – No nie wiem, to głupie – odpowiedziała zniechęcona. -Spróbujmy, opowiadaj- powiedział wsadzając rękę do kieszeni. Zaczęła z lekceważeniem opowiadać mu co widzi, a im bardziej olewała zadanie, tym bardziej on zwiększał moc i częstotliwość wibracji. Na początku trzymała się dzielnie. Domyślał się, że ciągłe podniecenie i coraz większe bodźce nie sprzyjały skupieniu. Wyobraził sobie jak bardzo musi być teraz mokra, ledwo się powstrzymywał, żeby nie sprawdzić. …po lewej stronie widać…eeaach – pierwszy sygnał że nie daje sobie rady – pomniiik – słowa stawały się coraz dłuższe i bardziej jękliwe. Przyśpieszony oddech zdradzał że jest w tej chwili zupełnie gdzie indziej, i wcale nie rejestruje widoków. Krótki urywany okrzyk, i złapała jego ramię. Twarz wtuliła w szyję i drżącym głosem wyszeptała -Przestań, dość już. Przytulił ją mocno, nie przerywając tortury, jego dłonie powędrowały na jej pośladki, bez skrępowania zachłannie ją obmacywał Czuł jej gorący oddech na szyi. -Dość będzie kiedy ja zdecyduję -wyszeptał całując jej ucho. Drażnił się z nią. Wiedział, że nie może pozwolić na zbyt dużo. -Weź mnie…ach… zerżnij moocno… – wyszeptała podniecona. On tylko na to czekał. Niby mieli iść na kawę, no ale cóż, on też nie jest z żelaza. Zmniejszył moc do minimum i wziął jej dłoń. -Chodźmy-podobał mu się jej rumieniec. Drogę powrotną przebyli dość szybko. -Myślę że musisz wysuszyć spodnie. – powiedział, gdy już dotarli. Zdjęła spodnie i powiesiła na grzejniku, potem bez słowa zdjęła resztę. Już nie była taka zadziorna. Była piękna. Wciąż miała w sobie coś z tej niewinnej dziewczyny którą poznał lata temu. Pasował jej blond, włosy opadające na duże i kształtne piersi. Stąd widział jak bardzo wilgotna jest jej cipka – oczywiste zaproszenie. -Zobaczmy jak z Twoją pamięcią. Kajira !Nadu!-ostatnie dwa słowa wysyczał. Spojrzała zdziwiona, ale dość szybko sobie przypomniała. Cóż raz wytresowana – zawsze wytresowana. Opadła na kolana, rozsunęła uda, dłonie oparła na nich wierzchem. Opuściła głowę. Naga, mokra, oddana i tylko jego. Zasłużyła na nagrodę. Podszedł do niej z tyłu i położył dłonie na jej ramionach. Drgnęła, nie spodziewała się że będzie delikatny. -Dzielnie się spisałaś – wyszeptał klękając za nią. Ręce powoli przesuwał do jej piersi. Ależ jej pragnął! Nie suczki, nie uległej ale kochanki. Bawił się jej piersiami, lekko przyszczypywał sutki, krążył wokół brodawek opuszkami palców. – Mmmmmmm – wymruczała wyprężając się. Biodra przesunęła do tyłu opierając się pośladkami na jego podbrzuszu. Przeszło mu przez myśl że akurat tam nigdy go nie wpuściła. -Chodź do mnie -wyszeptał przygryzając płatek jej ucha. Odwróciła głowę i pocałowała go bardzo głęboko…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Spotkanie po latach cz.6 (ostatnia)

    -Chodź do mnie – wyszeptał przygryzając płatek jej ucha. Odwróciła głowę i czule go pocałowała. Nie spodziewała się, że po tym wyjątkowym spacerze będzie dla niej taki delikatny. Zwłaszcza, że po powrocie zaczął od rozkazu. Była gotowa na wszystko, ale na pewno nie spodziewała się jego łagodności. Wziął ją za rękę – chodź – dziewczyna wstała – usiądź – wskazał na łóżko. Sam podszedł do gramofonu i włączył Pink Floyd. Podszedł do łóżka, dziewczyna siedziała oparta o ścianę, cała naga, cała jego. Była jego kochanką, jego marzeniem. Położył się na plecach, głowę oparł o uda dziewczyny. Miał teraz idealny widok na jej pełne jeszcze nabrzmiałe piersi, twarz i pełne niepokoju oczy. Dziewczyna zaczęła gładzić go po policzkach, musnęła przy tym delikatnie jego usta. Chłopak zamknął oczy, był taki spokojny. Pocałowała go, odwzajemnił i tak chwilę trwali w głębokim pocałunku. Zaczął gładzić ją po piersiach, czuł tylko jak drży i słyszał jej coraz szybszy oddech, teraz to ona zamknęła oczy. Wykorzystał to i podniósł głowę całując ją w sutek. Drugą ręką złapał drugą pierś, zaczął ją delikatnie masować, dziewczyna trzęsła się coraz bardziej. Uśmiechnęła się delikatnie, po czym otworzyła oczy – czekasz na zaproszenie ? – zapytała – w takim wypadku, zapraszam. Wejdź do środka, proszę – zdziwiony spojrzał na nią, po czym złapał ją za ramiona i położył na plecach. – Dziękuję bardzo, ale wiesz, że nie potrzebuję zaproszenia – powiedział wyzywająco, po czym zaczął całować jej szyję, schodząc coraz niżej. Spodziewała się minetki, jednak nagle poczuła mocne pchniecie, aż jęknęła. Chciała coś powiedzieć ale zamknął jej usta głębokim pocałunkiem z języczkiem. Powoli się z niej wycofywał, by znów z taką samą siłą w nią wejść. Jego pchnięcia były wyważone, utrzymywał cały czas jedno mocne tępo. To było niesamowite, zaskoczył ją. Po chwili poczuła jego dłoń na piersi. To było za dużo, zaczęła jęczeć, co tylko bardziej go nakręciło. Jej cipka zaczęła zaciskać się na penisie, szczytowała. Po chwili i on wyjął penisa i strzelił jej prosto w usta. Dziewczyna połknęła wszystko, oblizała usta i uśmiechnęła się do niego. Położyli się, ciało przy ciele, zaspokojeni, usatysfakcjonowani. Zasnęli.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuza
  • Gimnastyka z pania Ania

    To było zwyczajne, nudne wrześniowe popołudnie, nie licząc porannego treningu nie miałem nic do roboty, a na domiar złego, od samego początku dręczyła mnie okropna ochota na seks. Jak na złość, moja nowa dziewczyna- Iwona, pojechała na wycieczkę ze swoją nową klasą, której właśnie została wychowawczynią i miała wrócić dopiero za trzy dni. Kawał czasu.

     Na zewnątrz było bardzo przyjemnie, lato nie chciało ustąpić pola jesieni. Dobra pogoda na bieganie, pomyślałem, ale zrezygnowałem szybko z tego pomysłu. Po raz kolejny przekląłem w duchu szkolną wycieczkę, która zabrała mi sprzed nosa Iwonkę i jej wspaniałe ciało. Na samą myśl o mojej dojrzałej blond bogini, pojawił się wzwód. Westchnąłem.

     Usiadłem ciężko na czarnej, skórzanej kanapie, z którą mam wyłącznie przyjemne wspomnienia i zrezygnowany, zsunąłem spodnie oraz bokserki. Penis sterczał w monstrualnej erekcji, domagając się tego, co się mu należy. Przymknąłem oczy, ująłem go w dłoń i kiedy właśnie zacząłem sobie wyobrażać Iwcię, która niespodziewanie wróciła i zaczyna się dla mnie rozbierać, zmysłowo kołysząc biodrami, zadzwonił dzwonek do drzwi, wyrywając mnie z moich marzeń. Klnąc na czym świat stoi, wciągnąłem na siebie z powrotem brakującą garderobę i gniewnie poszedłem otworzyć. Oby ten ktoś miał ważny powód- pomyślałem. Otworzyłem drzwi gniewnym ruchem. Chwilę po tym westchnąłem zaskoczony.

     W drzwiach stała Ania, a raczej pani Anna, najlepsza przyjaciółka Iwony, także nauczycielka. I wyglądała naprawdę zjawiskowo. 

     Pani Anna miała 40 lat, a jej ciało bez trudu mogłoby być ciałem modelki pracującej dla topowych projektantów. Wysoka i bardzo szczupła sylwetka, nieziemsko długie i zgrabne nogi, szczupłe łydki i uda, wąskie bioderka, wyraźne wcięcie w talii, perfekcyjnie płaski brzuch, niewielka bardzo zgrabna pupa, małe, okrąglutkie piersi, wyraźnie widoczne żebra i obojczyki, smukła szyja, szczupłe ramiona i drobne dłonie o długich pałacach z pomalowanymi na czerwono paznokciami. Figura modelki bynajmniej nie oznaczała wiotkości, wprost przeciwnie, Ciało pani Anny było twarde, a pod jej jasną, jędrną skórą grały mięśnie. Nie mogę powiedzieć, żebym szczególnie przypadał za taką budową ciała, ale w tym przypadku wydawała się mi być bardzo na miejscu.

     Szczupła, pociągła twarz nie była piękna, ani nawet urodziwa, ale ostre rysy, wyraźnie zarysowany podbródek, wąskie usta, garbaty nos, para okrągłych zielonych oczu, delikatne brwi i wysokie czoło komponowały się ze sobą w oryginalny sposób, a umiejętny makijaż eksponował to, co w tej kompozycji było najlepsze. Czarne, proste włosy spięte tego dnia w warkocz dopełniały całości. 

     Biała, obcisła sukienka bez rękawów z głębokim dekoltem wyciętym w kształt litery U, leżała na pani Ani idealnie jak na modelce. Białe szpilki na wysokim obcasie, biała torebka, elegancki srebrny zegarek, srebrny wisiorek w kształcie litery A i małe kolczyki, cała ta kreacja wyglądała na niej jak żywcem wyjęta z magazynu mody. Wyglądała wprost oszałamiająco.

     -Hej, nie przeszkadzam? – ponętna nauczycielka uśmiechnęła się ładnie, pokazując mi rząd białych, równych ząbków. Jej nieco schrypnięty głos był specyficzny, a przy tym niesamowicie seksowny.

     Co ona tutaj w ogóle robi? – przeszło mi od razu przez myśl. Nie przyszła przecież do Iwony, dobrze wie, że jest na wycieczce. Obydwie panie razem pracowały. Razem też uprawiały sport, razem wychodziły na miasto, razem spotykały się na ploteczki, razem też podobno sprawiały sobie czasem przyjemność. Jednym słowem- najlepsze przyjaciółki. Dlaczego więc tutaj jest? Podejrzewałem, czemu. Kiedy Iwona nas sobie przedstawiła, od początku czułem na sobie jej pożądliwy wzrok, a w ciągu kilku naszych dotychczasowych spotkań, nie raz przyłapałem Annę na uporczywym wpatrywaniu się we mnie. Iwonka mówiła mi, że Ania pomimo małżeństwa, ma bardzo duże seksualne potrzeby, których jej mąż spełnić nie może, dlatego często realizuje je na inne sposoby, czasem nawet z nią- dodała, uśmiechając się wyuzdanie. Czyli niedorżnięta mężatka- podsumowałem wtedy w myślach. Najwyraźniej, dziś przyszła poszukać realizacji swoich potrzeb w moich ramionach. 

    -Cześć, ależ skąd, wejdź do środka, Aniu- co ty robisz, kretynie, przeszło mi przez myśl, gdy urzeczony wpatrywałem się w nią, jak wparadowuje do mieszkania na swoich niesamowicie długich i zgrabnych nogach. 

    -Co cię tu sprowadza? Napijesz się czegoś? – próbowałem jakkolwiek nawiązać rozmowę, żeby przerwać niezręczną ciszę, podczas której rozbawiona Anna lustrowała mnie wzrokiem.

    -Iwony nie ma, ale…

    -Wiem, że jej nie ma. Właśnie dlatego do Ciebie przyszłam, głuptasie- roześmiała się ochryple i powoli się do mnie zbliżyła, bardzo, ale to bardzo zmysłowym krokiem. Stukot jej wysokich obcasów na dębowym parkiecie był hipnotyzujący. I bez szpilek była wysoka, teraz sięgała mi do ramion, co przy moich dwóch metrach wzrostu jest wyczynem. Pachniała bardzo przyjemną wonią delikatnych perfum. Jej oczy były skupione tylko na mnie i płonęła w nich dzika żądza.

    -Skarbie, nie będę owijać w bawełnę. Dobrze wiesz, jakie z ciebie jest ciacho i że mam na ciebie ogromną ochotę. Iwonka opowiadała mi, jak ją zerżnąłeś za pierwszym razem i co chwila się tobą chwali, jaki to nie jesteś boski w łóżku. A ja… Ja jestem bardzo zazdrosna- jej głos był nieziemsko podniecający. Nie byłem w stanie nic powiedzieć, czułem tylko potężną erekcję w swoich spodniach, rosnącą wraz z każdym kolejnym słowem pani Ani. Eleganckim ruchem zsunęła na podłogę torebkę. Zbliżyła się jeszcze bardziej.

    -Nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że ja ci się choć troszeczkę nie podobam. Wiem, że jesteś jej, ale ja też chcę cię mieć tylko dla siebie. Choćby na chwilkę. Obiecuję, że to zostanie tylko między nami- seksowna brunetka napierała na mnie swym szczupłym ciałem coraz intensywniej.

    -Marzę o tym, żebyś mnie wziął, odkąd tylko mi cię przedstawiła, mąż nie tknął mnie od roku, a ja mam dość przewracania się po łóżku się z wibratorem między udami z myślą o tym, jak mnie rżniesz, dlatego proszę, przeleć mnie, jestem cała twoja. Obiecuję ci, że takiej jak ja jeszcze nie miałeś – skończyła mówić i złożyła swoje dłonie na moich piersiach.

    A co mi tam- pomyślałem.

     Przyciągnąłem ją ku siebie gwałtownie i zacząłem całować w usta, namiętnie i zachłannie. Zaskoczona, po chwili odpowiedziała mi tym samym, jej dłonie natychmiast znalazły się pod moją koszulką i zaczęły pieścić mój brzuch i pierś. Nasze języki sploty się w wyuzdanym tańcu, a moja dłoń zawędrowała pod jej sukienkę. Zacisnąłem chciwie palce na wyćwiczonych, twardych jak orzechy pośladkach i napawałem się dotykiem. W między czasie, Anka ściągnęła ze mnie t-shirt i odrzuciła go daleko, po czym wznowiła pocałunek z nową mocą.

     Przesunąłem palce jednej dłoni na jej krocze i zacząłem masować jej cipkę przez majteczki, które momentalnie zrobiły się mokre. Moja partnerka odkleiła swoje usta od moich i westchnęła głośno z rozkoszy. 

    -Ściągaj kieckę, księżniczko- poleciłem i pomogłem jej uporać się z niesforną garderobą. Kilka ruchów bioderkami i oto seksowna nauczycielka stała przede mną w bieliźnie- białym biustonoszu i białych, skąpych majteczkach. Chłonąłem zachwyconym wzrokiem jej szczupłe, jędrne ciało. Laski w moim wieku dałyby się pokroić za jej figurę- pomyślałem.

     Zdjęła ze mnie spodnie. Nie była aż tak zdziwiona, Iwona na pewno opowiadała jej o moich rozmiarach, ale i tak uniosła brwi w zaskoczeniu. Nie dałem jej czasu na komplementy pod adresem mojego przyrodzenia i zatkałem jej usta swoim językiem. Jej dłoń ujęła mojego penisa i zaczęła obciągać go wprawnymi ruchami. Stęknąłem z rozkoszy, lecz kontynuowałem jej rozbieranie.

     Rozpiąłem biustonosz Ani i z jej pomocą, ściągnąłem go, po czym wylądował na stercie naszych ubrań. Miała mały, ale ładny i bardzo krągły biust ze stwardniałymi z żądzy sutkami. Cały czas mnie masturbowała, gdy zacząłem pieścić jej piersi, najpierw dłońmi, a później również ustami, ugniatając, miętosząc, liżąc i ssąc.

    -Och taaaak, taaaaak…- dyszała Anna, nie przestając robić mi dobrze ręką.

    Oderwałem nagle usta i dłonie od jej cycków i natychmiast zabrałem się za krągły tyłeczek pani Ani. Niemal zerwałem z niej majteczki, po czym poczęstowałem ją kilkoma klapsami w jędrniutkie pośladki. Moja partnerka była zachwycona.

    -Podoba ci się moja dupcia, kochanie? – roześmiała się

    -Nawet nie wiesz, jak- zapewniłem i zapakowałem jej dwa palce w odbyt. Krzyknęła zaskoczona, po czym poddała mi się i tylko ruszała zgrabną pupą, dając się penetrować analnie mojej dłoni. Gdy już nacieszyłem się czekoladką Ani, wyjąłem z niej palce i wsadziłem jej do buzi. Ssała je z wyrazem zachwytu w oczach, wydając z siebie rozkoszne dźwięki.

     Wyjąłem palce z jej ust i zacząłem ponownie masować jej gładko ogoloną cipkę. 

    -O taaaaak… O kurwaaa… – jęczała z przyjemności pani Anna.

      Po nieco dłuższej chwili, zabrałem dłoń i spojrzałem na moją partnerkę. Stała przede mną cała naga, za wyjątkiem szpilek, wisiorka, zegarka i kolczyków. Coś pięknego. Na jej twarzy rysowała się błogość. Pocałowałem ją w usta.

    -A teraz weź go w usta, maleńka- powiedziałem z satysfakcją.

    -Tak jest, mój ogierze- roześmiała się zalotnie Ania i zeszła na dół, klękając- Mój gigant- wymruczała, ujmując mojego penisa w dłoń.

     Dala mi buziaka w nasadkę, po czym objęła go ustami i zaczęła powoli ssać, unosząc głowę i patrząc na mnie. Westchnąłem z zadowolenia. Jedna dłoń mojej partnerki spoczęła na moim udzie, druga zaś poruszała moim członkiem buzi. 

    -Ooo tak, słonko, jesteś świetna- wystękałem z rozkoszy.

     Nie kłamałem. Pani Ania robiła mi loda z wielkim wyczuciem i czułością, wpatrując się we mnie i badając moją reakcję. Przysiadła na łydkach i zdjęła wolną dłonią szpilki. Przyspieszyła ruchy, krztusząc się, charcząc i plując pieściła mnie oralnie, coraz głębiej i głębiej wtłaczając sobie mojego penisa do gardła. Pora przejąć inicjatywę. Schwyciłem Anię za warkocz i zacząłem posuwać ją w usta mocnymi ruchami bioder. Miała naprawdę głębokie gardziołko. Trzymałem oburącz za jej głowę i pakowałem zapamiętale członek w jej usta, do wtóru gulgotania Anki i klaśnięć moich jąder o jej brodę. Czułem się wspaniale. Jej szeroko rozwarte oczy były wytrzeszczone, obydwie dłonie zaciskała kurczowo na moich udach. Stopniowo zwolniłem ruch bioder. Przez chwilę ssała mojego kutasa, po czym wypuściła go z buzi. Długa nitka preejakulatu ciągnęła się od jego czubka aż po jej usta. Przykleiła się do jej brody, po czym opadła na cycuszki. Ania dyszała ciężko.

    -Lubisz jak ssę twoją wielką pałę, skarbie? – zachrypiała zmysłowo

    -O tak…

     Szczupła brunetka zaczęła pieścić moje jądra, ugniatała je, lizała i ssała delikatnie, powodując u mnie dreszcz przyjemności. Po kilku rozkosznie długich chwilach, puściła je. Podałem jej rękę i pomogłem wstać. Zaczęła namiętnie mnie całować, miała usta pełne mojego preejakulatu, ale to było tylko jeszcze bardziej podniecające.

    -Kochanie, wyliż mi moją mokrą cipkę, proszę- wymruczała mi wprost do ucha.

    -Z przyjemnością, bejbe- już chciałem zaprowadzić ją na kanapę, gdy Ania odsunęła się ode mnie na pewien dystans i odwróciła do mnie plecami, po czym stanęła na rękach. Zatkało mnie. Natychmiast pospieszyłem do niej i schwyciłem ją pod boki, Anna natomiast rozłożyła nogi w szpagacie. Byłem zachwycony. Już wiem, co miała na myśli mówiąc, że nie miałem wcześniej nikogo takiego jak ona.

    -Moja królowa gimnastyki- zaśmiałem się, po czym schwyciłem za jędrne pośladki mojej zastygłej w akrobatycznej figurze partnerki i zacząłem wypisywać zachłannie jej cipcię. Była niesamowicie wilgotna i pachniała bardzo intensywnie. Z dołu dobiegły mnie jęki rozkoszy Ani, gdy mój język zaczął łapczywie pieścić jej muszelkę.  Palcami wskazującymi rozłożyłem wargi sromowe i zacząłem stymulować językiem łechtaczkę dojrzałej nauczycielki. Pani Anna jęczała coraz donośniej, dopingując mnie do działania. 

     Z czasem, widząc, że Ania męczy się w tej wymagającej pozycji, wpadłem na pewien pomysł. Schwyciłem pewnie stojąca na rękach kochankę i dźwigałem ją do góry, tak, że staliśmy teraz w pozycji 69, z głowami na wysokości swoich kroczy. Nie było to trudne, ponieważ pani Anna była lekka jak piórko. Roześmiała się rozkosznie. 

    -Ooooch, mój siłaczu!

     Zaczęliśmy wzajemnie dawać sobie rozkosz, ona obejmowała moją szyję udami i ssała mojego penisa zwisając ze mnie do góry nogami, ja natomiast dalej pieściłem jej perełkę. Obydwojgu było nam niezwykle przyjemnie.

     Obróciłem ją w powietrzu i bezpiecznie sprowadziłem ją na ziemię. Przylgnęła do mnie i obdarzyła mnie wyuzdanym spojrzeniem.

    -Jesteś cudowny, bejbi. A teraz zerżnij swoją królową tak, żebym zapamiętała to na zawsze- powiedziała pani Anna i wykonała szpagat na stojąco. Jedną dłonią schwyciła się za wycelowaną w górę stopę, drugą zaś zaplotła na mojej szyi. Nie mogłem uwierzyć w to, jak jest wygimnastykowana.

     Objąłem ją w pasie, po czym wolną dłonią wprowadziłem penisa do jej mokrej, ciepłej pochwy. Było to cudowne uczucie. Wolną rękę zaplotłem wokół wzniesionego uda Ani, po czym zacząłem rytmicznie posuwać moją kochankę. Jej małe piersi podskakiwały rytmicznie do wtóru uderzeń moich jąder o jej krocze. Rozwarła szeroko usta.

    -O tak! O tak! Oooo tak! Rżnij mnie bejbi, rżnij! – krzyczała z rozkoszy dojrzała brunetka.

    Zwiększyłem tempo, coraz intensywniej pakując penisa w pulsujący kanał pani Anny. Wytrenowane mięśnie jej pochwy zaciskały się na nim, dostarczając mi niezwykłej przyjemności. W odpowiedzi, zacząłem pieprzyć ją jeszcze szybciej.

    -Aaaaaaaaa! Aaaaaaaaa! O jak cudoooooownieee!- wrzeszczała Ania.

     Pomyślałem, że ja też zafunduję mojej gibkiej partnerce nieco akrobacji. Zwolniłem tempo, opuściłem jej nóżkę w dół i obróciłem Ankę plecami do siebie, po czym dźwignąłem ją gwałtownie do góry i schwyciłem pod uda, szeroko je rozkładając. Zaskoczona, zdążyła tylko krzyknąć coś niezrozumiale.

     -Zmiana pozycji, skarbeńku- zaśmiałem się. Ująłem mojego penisa w dłoń, był ogromny i twardy jak skała, gotowy do akcji. Czule wtłoczyłem go do pochwy pani Anny. Jęknęła cicho, obejmując moją szyję ramieniem.

    -Jesteś gotowa, księżniczko?

    -Mhmmmm. Wyruchaj mnie, ogierze!

     Zacząłem podrzucać ją w górę silnymi pionowymi ruchami bioder w pozycji motyla, mocno zaciskając dłonie na styku jej ud i pupy. Rżnąłem ją coraz szybciej i głębiej, całując jednocześnie w smukłą szyję.

    -O taaaaak! O taaaaaaaak! O kurwaaaaa, jak mi dobrzeeee!- zachrypnięte krzyki Ani rozbrzmiewały mi w uszach.

     Zaczęła się masturbować, ujeżdżając mnie dziko w szalonej pozycji. Jej piersi podskakiwały w hipnotycznym rytmie. Czysty erotyczny amok.

     Kierowany instynktem zdobywcy, wciąż mając swoje ramiona pod jej udami, zaplotłem dłonie na jej karku. Zawisła teraz na mnie ze stopami wzniesionymi na wysokości głowy. Zacząłem z nową siłą rżnąć ją w tej egzotycznej pozycji. Bliskość była maksymalna, czułem jak mój penis dosłownie rozrywa pochwę pani Anny.

    -Jesteś najlepszy! Najlepszy! O jeeeeeeeeeeeeeny!- jej wrzaski rozkoszy było pewnie słychać w całym budynku, ale nie przejmowaliśmy się tym w najmniejszym stopniu. Posuwałem moją partnerkę najszybciej jak tylko mogłem, upojony jej okrzykami i regularnym klaskaniem moich jąder o jej krocze. Czułem doskonale jak intensywnie pracują mięśnie jej pochwy.

    -O taaaaaaaak! Taaaaaaaaaaaak! O kurwaaaaa! Jestem tak bliskoooo! Rżnij mnieeee, bejbiiii, rżniiiiiiij! 

     Dawałem z siebie wszystko, jeszcze moment i przerżnąłbym moją szczupłą partnerkę na wylot.

    -Aaaaaaaaaaaaaaach! Aaaaaaaaaaaaaach! Jeeeest! Jeeeeeeessssssssst!

     Pani Anna miała megaorgazm. Jej ciałem wstrząsnął potężny dreszcz rozkoszy. Czułem jak w jej pulsującej pochwie doszło do eksplozji. Mój penis wysunął się z niej, a z cipci mojej kochanki wystrzeliła fontanna jej soczków. Ciało Ani zwiotczało momentalnie w moim chwycie. Dyszała ciężko jak po przebiegnięciu maratonu, jej skóra lśniła od potu. Preejakulat z jej pochwy kapał na podłogę. Delikatnie powróciłem do poprzedniej pozycji, unosząc w górze moją księżniczkę, podparłszy ramionami jej uda. Spazmatycznie łapała powietrze. podparłszy ramionami jej uda.

    -Skarbie. Jesteś niesamowity. Najlepszy. Cudowny. Wspaniały. Uwielbiam cię. Nikt mnie w życiu tak nie wygrzmocił…– dyszała dojrzała brunetka. Ostrożnie opuściłem ją na dół i schwyciłem w ramiona. Całowała mnie w pierś i pieściła czule dłońmi, chowając się we mnie. Dałem jej chwilę odpocząć i nacieszyć się orgazmem. Gdy już odsapnęła, uśmiechnęła się zalotnie. 

    -Za takie rżnięcie należy ci się nagroda, kochanie. 

     Zrobiła dwa kroki do tyłu, odwróciła się do mnie plecami, po czym nagłym wyrzutem bioder wygięła się niesamowicie oparła swoje dłonie o mój brzuch. Jej głowa znalazła się na wysokości mojego krocza. Byłem w siódmym niebie. 

    -Maleńka, jesteś nieziemska- wydusiłem z siebie. 

    -Dla ciebie wszystko, mój ogierze- zachichotała 

    Ofiarnie wygięta do tyłu w kosmicznym łuku, Anna ssała mojego penisa, wręcz połykała go w całości, krztusząc się i charcząc. Jedną ręką podpierałem jej plecy, drugą zaś miętosiłem jej biust, napawając się jego jędrnością. Wspaniała pozycja.  

     Nacieszywszy się oralnymi pieszczotami, pomogłem mojej kochance wrócić do pionu. Lubieżnie przyglądałem się jej szczupłemu, mokremu od potu ciału. 

    -Jesteś superbohaterkąAniu?- spytałem z uśmiechem, bawiąc się jej srebrnym wisiorkiem z literą A. 

    -Tak. Moją supermocą jest bycie gibką dla mojego ogiera- zaśmiała się uroczo moja partnerka- A dlaczego pytasz, mój drogi? 

    -Bo mam zamiar cię wziąć na Supermana!- podpatrzyłem ten numer w jakimś porno i zawsze chciałem go zrobić- Chwyć za komodę, księżniczko- poleciłem.  

     Ania posłusznie zaparła się dłońmi o komodę, a ja, podszedłem do niej od tyłu i uniosłem jej nogi w górę. Nauczycielka pojęła w lot i zaplotła je za moimi plecami. Moje dłonie spoczęły na jej bokach. Wszedłem w nią pewnie i zacząłem posuwać poziomymi ruchami, z początku powoli, potem coraz szybciej. 

    -Och taaaaaaaakTaaaaaak! Mój potężny heros! dopingowała mnie pani Ania  

    -A teraz, moja superakrobatko, lecimy w nieznane! – wydyszałem i obróciłem się razem z nią o 180 stopni. Anna wisiała teraz na mnie poziomo bez żadnego podparcia, a ja rżnąłem ją z dziką rozkoszą. Wyciągnęła przed siebie ramiona i zacisnęła pięści, imitując Supermana w locie. Był to niesamowicie satysfakcjonujący widok. 

    -O taaaak! O taaaak! Moja Super-Ania! – krzyczałem, z furią ją ładując. 

    AaaaaaaAaaaaaaTwojaaa! Tylko twojaaa!- kontrapunktowała Ania.  

     Wygimnastykowana brunetka po dłuższej chwili nieco zmęczyła się wyczerpującym lotem i opuściła ramiona, opierając dłonie na moich kolanach. Nie przeszkadzało mi to ani trochę i dale ją brałem, wsłuchując się w jej okrzyki przyjemności.  

     Ta wymagająca pozycja osłabiła również mnie, dlatego jeszcze chwilę nacieszywszy się nią, delikatnie posadziłem moją partnerkę na ziemi, kończąc ten wspaniały lot. Anka od razu przylgnęła do mnie, całując mnie namiętnie w usta i pieszcząc dłońmi moje ciało. 

    -Jak twoja ulubiona superbohaterka może użyć teraz swojej supermocy, żeby cię zadowolić, mój władco? – zachichotała zalotnie.  

    -Zrób mostek, Super-Aniu- zażyczyłem sobie. 

     Już po chwili pani Anna zastygła w perfekcyjnym mostku, prezentując mi swoje gładko wygolone krocze i zgrabne, wyćwiczone ciało. Podszedłem niespiesznie, napawając się tym widokiem, po czym schwyciłem ją za jędrną pupę i uniosłem w górę tak, że Ania opierała się o podłogę tylko dłońmi. Zacząłem posuwać ją ukośnymi ruchami bioder, urzeczony wpatrując się w grę jej napiętych mięśni. Jęczała spazmatycznie za każdym moim pchnięciem. Myślami odpłynąłem gdzieś daleko, rozkoszując się każdym ruchem w jej wilgotnym wnętrzu. Dopiero po pewnej chwili wróciłem do rzeczywistości z krainy Shangri-La. Czułem, że wszystkie te bardzo wymagające pozycje powoli zaczynają dawać się mojej partnerce we znaki, aczkolwiek pomimo wieku, Ania miała kondycję, której zazdrościć jej mogła większość nastolatek. Powoli wyszedłem z niej i opuściłem moją kochankę w dół. 

    -Skarbie, mogę mieć prośbę? – pani Anna złożyła dłonie na mojej piersi i całowała mnie delikatnie 

    -Oczywiście, księżniczko. 

    -Zaprowadź mnie, proszę, do sypialni i tam zerżnij, chcę przyjąć twoje wspaniałe nasienie…- wymruczała tak seksownie, że nikt nie mógłby się jej oprzeć. 

     Wziąłem ją za rękę i poprowadziłem tam, gdzie chciała. Pchnęła mnie na ogromne, wysokie łóżko, po czym uklękła między moimi nogami i wzięła mojego wielkiego penisa w usta. Ssała go namiętnie, stymulując go jednocześnie dłonią, drugą pieszcząc twarde mięśnie mojego brzucha. Maksymalnie rozluźniony, leżałem, rozkoszując się sprawnością języka czterdziestoletniej mistrzyni gimnastyki, wzdychając tylko z zadowolenia.  

      Powstała z gracją. Wsunąłem się głębiej na łóżko, aby zrobić dla niej miejsce. Ania wspięła się na nie, bez słowa dosiadła mnie, obróciwszy się do mnie plecami i rozłożyła swe nieziemsko długie nogi w idealnym szpagacie, po czym zaczęła ujeżdżać mnie z pasją, krzycząc przeszywająco z rozkoszy. Jej wytrenowane mięśnie pochwy pracowały bezbłędnie, obejmując mojego wzwiedzionego penisa i zalewając go falą obezwładniającej przyjemności. Jęcząc, wypychałem biodra do góry, jednocześnie zafascynowany obserwując pionowy ruch jej jędrnych pośladków. 

    TaakTaakTaaaaakCudownieeeee!- wrzeszczała, nabijając się na mojego wielkiego kutasa.  

     Przyspieszyłem ruch bioder do oporu, wyrzucałem je w górę tak mocno, jak tylko mogłem, złożywszy dłonie na jej bokach. Zlaliśmy się w jedność, idealnie stopioną miłosnym uniesieniem. Ciałem Ani szarpnął nagle potężny dreszcz. Wyprężyła się jak struna. 

    -O kurwaaaaaaaaaaadochodzęęęęęęęęęęęęznowuuuuuuuuuuuu!- poderwałem się do góry i przylgnąłem do niej mocno, chwytając dłońmi za jej piersi i całując w smukłą szyję. Była całkiem mokra od potu. Jej rozciągnięte w szpagacie ciało dosłownie pulsowało. Trwało to kilka sekund, po czym Anna opadła bezwolnie w moim uścisku i zaczęła z trudem chwytać w płuca powietrze. Jej klatka piersiowa unosiła się i opadała miarowo.  

    -Kochanie… Brak mi słów- zaczęła, gdy odzyskała dech- Jesteś fenomenalny. Iwona jest największą szczęściarą na Ziemi. Dwa orgazmy pod rząd…- złączyła nogi i zsunęła się ze mnie, po czym obróciła się do mnie frontem- Nigdy nie czułam się tak wspaniale. Jesteś boski. Co mogę dla ciebie zrobić, mój ogierze? – uśmiechnąłem się na to pytanie. 

    -Chciałbym wyruchać cię w tę małą, słodką dupcię, maleńka- powiedziałem bez ogródek- po twarzy Ani przebiegł bardzo niegrzeczny uśmiech, błysk w jej oczach zdradzał, że spodobał się jej ten pomysł. 

    Oooo tak, nie raz wyobrażałam sobie, jak bierzesz mnie analnie, mój superherosie. Zrób to. 

     Zszedłem z łóżka i sięgnąłem do etażerki po aloesowy lubrykant, którego zawsze używam przy takich zabawach. Tymczasem pani Anna położyła się na brzuchu na łóżku i ponownie rozwarła się dla mnie w szpagacie, wypinając do góry zgrabny tyłeczek. Stojąc przed łóżkiem, schwyciłem za jej twarde pośladki i rozchyliłem je, odsłaniając okrągłą, słodką, czarną dziurkę. Splunąłem w nią i zacząłem natychmiast wylizywać odbyt Ani do wtóru jej westchnięć. 

    Oooch… Ooooch… Nie mogę się doczekać, aż wejdziesz w nią swoim potężnym olbrzymem… 

     Zaaplikowałem solidną dawkę lubrykantu w odbyt Super-Ani, po czym nawilżyłem również swój członek. Powstałem i powoli wprowadziłem swojego wielkiego kutasa w czekoladkę mojej partnerki. Jęknęła z przyjemności. Oparłszy dłonie na jej bokach, zacząłem rżnąć Anię w pupę pionowymi ruchami, stopniowo zwiększając tempo. Musiało minąć kilka chwil, zanim zacząłem pieprzyć ją z całej siły. 

    AaaaaAaaaaaAaaaaaAaaaaaTaaakTaaaak!- wrzeszczała rozciągnięta w szpagacie brunetka 

    Ładowałem ją, kierując się zwierzęcą namiętnością, głęboko penetrując tyłeczek Ani do wtóru jej okrzyków rozkoszy. Nagle poczułem zbierającą się w lędźwiach, obezwładniająco przyjemną falę ciepła. Wiedziałem, co zaraz nastąpi. 

    -Księżniczko, zaraz dojdę! – wystękałem, nie przestając jej posuwać 

    -Jeśli chcesz, możesz skończyć we mnie! – ofiarnie zaproponowała Anna 

    -Chcę spuścić ci się do buzi, kochanie!  

     Wyszedłem z jej odbytu szybkim ruchem, któremu towarzyszyło urocze cmoknięcie. Ania błyskawicznie zerwała się z łóżka i uklękła przede mną, rozwierając szeroko usta i wystawiając na wierzch języczek. Schwyciłem swojego potężnego penisa w dłoń i masturbując się szybkimi ruchami, wycelowałem go w twarz Super-Ani. Ta chwyciła się palcami za kąciki ust i rozciągnęła je, jeszcze bardziej odsłaniając swój spragniony nasienia język. 

    -Strzelaj, skarbie- zasepleniła rozkosznie.  

    Poczułem potężny dreszcz przyjemności i westchnąłem ciężko, gdy pierwszy ładunek ciepłej, białej i gęstej spermy wystrzelił wprost na języczek pani Anny. Jęcząc głośno, oddawałem kolejne salwy w jej usta, z przyjemnością obserwując jak moje nasienie spływa w dół gardła dojrzałej brunetki. Obfity wytrysk zakończył się tak nagle jak się pojawił. Ania zagulgotała głośno, połykając moją spermę i rozkoszując się jej smakiem. Wystawiła na wierzch języczek, który był cały biały. Uśmiechnęła się zalotnie i wziąwszy mojego strudzonego kutasa w dłoń, zaczęła spijać z niego zachłannie resztki nasienia. Westchnąłem ze szczęścia. Uniosła głowę do góry i obdarzyła mnie ślicznym uśmiechem. 

    -Uwielbiam twoją spermę, słonko, to najlepszy koktajl jaki kiedykolwiek piłam- roześmiała się ochryple. 

    -Aniu- wydyszałem- Jesteś wspaniała. Musisz zdecydowanie częściej mnie odwiedzać.  

    Oooch, to bardzo miłe z twojej strony- zachichotała i złożyła czułego buziaka na żołędzi mojego penisa. Jej zgrabne dłonie zaczęły masować moje pośladki- Masz może jakieś plany na wieczór, bejbi 

      

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    WŁADCA BLONDYNEK