Blog

  • Wyrachowanie i gwalt na calej rodzinie

    Było już po 1:30. Adam w spokoju upewnił się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Na ulicy nie było ani jednej żywej duszy. Ofiary wytypowane przez niego niespełna dwa tygodnie temu, nieświadome tego, co zaraz miało się zdarzyć spały w swoich łóżkach. Adam wytypował zwykłą rodzinę: męża, żonę, syna i córkę. Nie wyróżniali się niczym szczególnym. Mąż (Marek) – 46-latek był księgowym. Do pracy wychodził o godzinie 8:15, a wracał koło 17. We wtorki i czwartki chodził na siłownię ze swoim kumplem Darkiem. Nie było go w godzinach od 19 do około 20:30. Do pracy i na siłownie jeździł samochodem. Żona (Sandra) – 43-letnia nauczycielka angielskiego. Godziny pracy były zależne od dnia. W poniedziałki i piątki o 18 udzielała półtoragodzinnych korepetycji szesnastoletniej Ani mieszkającej dwie przecznice obok. W środy i soboty chodziła na fitness. Odpowiednio zajęcia trwały 17–18:30, 10–11:30. Zdarzyło jej się w sobotę wyjść z koleżankami na miasto. Syn (Wojtek) – piętnastoletni uczeń pierwszej klasy IXI LO. Zwykle po lekcjach spędzał jeszcze kilka godzin ze znajomymi. Robił to dość nieregularnie. Córka (Marta) – dziewiętnastoletnia studentka na pierwszym roku prawa. Ma chłopaka Michała (o trzy lata starszego), który mieszka na drugim końcu miasta. Imprezuje tylko w piątki.

    Adam wiedział o nich wszystko. Między innymi dzięki tym informacją udało mu się już kilkukrotnie włamać do ich mieszkania bez żadnych konsekwencji. Teraz Adam czekał na, to kiedy lampy na ulicy zgasną. Działo się to zawsze o 1:45. W kieszeni trzymał pistolet i dwa magazynki – na wszelki wypadek. W ręce trzymał torbę z akcesoriami, które miały przydać się później.

    W końcu wybiła 1:45 – światła zgasły. Pewnym krokiem podszedł do furtki i otworzył ją kluczem, który dorobił sobie niespełna trzy dni temu. Zamknął ją za sobą i zaczął kierować się do drzwi wejściowych. Wcześniej jednak sprawdził, które okna domownicy pozostawili otwarte. Zauważył tylko jedno – kuchenne. Po wejściu do mieszkania założył kominiarkę. Upewnił się, że cała czwórka śpi i zamknął okno w kuchni. Przy okazji wyłączył i schował router. Następnie skierował się do pokoju Wojtka. Szybko znalazł to, czego szukał – telefon. Szybkim ruchem wyciągnął z niego baterię i schował do kieszeni. To samo zrobił z telefonem Marty. Dodatkowo starannie domknął drzwi do pokojów dzieci. Następnie skierował się na pierwsze piętro, a konkretnie do sypialni rodziców. Tak jak u dzieci najpierw zajął się komórkami. Wyciągnął pistolet i wspomagając się latarką, wycelował go w słodko śpiącą parę.

    – Pobudka – powiedział cicho, ale na nic to się zdało.
    – Pobudka – powiedział nieco głośniej.

    Sandra przebudziła się. Adam po raz pierwszy mógł z tak niewielkiej odległości podziwiać jej niebieskie oczy. Później zaczął przyglądać się jej przepięknej twarzy. Wszystko dopełniały długie blond włosy z pasemkami. Była niezwykle pociągająca.

    – Ani słowa – powiedział Adam spokojnym głosem.

    Sandra zamarła.

    – Obudź swojego nieudacznika. Tylko delikatnie. – powiedział przez zęby.

    Sandra delikatnie szturchnęła Marka. Marek otworzył oczy i zamarł.

    – Teraz tak, ty suko do tego kąta, a ty na kolana przede mną. I bez żadnych sztuczek, bo któreś z was zginie. – jego ton głosu był suchy. Nie dało się w nim wyczuć żadnych emocji.

    Małżeństwo posłusznie wykonało polecenia Adama. W tym czasie napastnik zapalił światło w pokoju. Nie minęła chwila, a Marek był kompletnie unieruchomiony (został przywiązany do krzesła).
    – Drgnij tylko, a będziesz zbierał resztki wnętrzności z głowy twojej żony. – chłodno odparł Adam.

    Teraz wziął się za Sandrę. Najpierw dotknął jednej z jej piersi. Były naprawdę spore. Później wziął się za rozbieranie. Energicznym ruchem zerwał z niej koszulę nocną. Wtedy okazały się efekty długotrwałego chodzenia na fitness. Adam obszedł dookoła swoją ofiarę, z satysfakcją spoglądając na jej ciało. Najdłużej przypatrywał się dupce. Chwilę później wziął się do roboty. Najpierw związał jej ręce. Później obwiązał piersi i ramiona. Następnie oba wiązania połączył, unieruchamiając ręce za plecami. Powstał klasyczny „Tie Box”. Później wziął się za nogi, obwiązał je w taki sposób, żeby uda non stop przylegały do łydek. Zadowolony ze swojej pracy na sam koniec przywiązał ją do łóżka. Zanim jeszcze wyszedł z pokoju, dla bezpieczeństwa przywiązał krzesło, do którego przywiązany był Marek, do kaloryfera. Wszystko to zrobił niezwykle szybko i sprawnie. Było widać, że jest profesjonalistą.

    – Jeszcze do was wrócę gołąbeczki. Ale jeśli chcecie zobaczyć swoje maleństwa żywe, to polecałbym nie ruszać się i być cicho. – powiedział z niewinnym uśmieszkiem.

    Teraz wszedł do pokoju Wojtka. Przystawił mu pistolet do policzka i złapał go za buzię. Adam nie musiał nic mówić. Początkowo zaskoczony Wojtek bez słów zrozumiał, czego pragnie mężczyzna. Adam w ciągu kilka chwil związał mu ręce, ale pozostawił je z przodu. Później zaprowadził go do pokoju rodziców, związał mu nogi, wiązania na rękach przywiązał do karnisza. Teraz udał się do pokoju Marty.

    – Marcia wstajemy – powiedział przyjaznym głosikiem Adam.

    – Jeszcze chwilkę – powiedziała zaspana Marta.

    – Wstawaj suko – powiedział tak samo przyjaznym głosikiem napastnik, zapalając światło.

    Marta była przerażona. Adam z pistoletem w ręku podszedł do niej i zaczął ją całować. Zdezorientowana Marta odwzajemniła pocałunek. Później Adam włożył rękę do jej cipki. Była mokra. Adam skwitował to krótkim uśmieszkiem.

    – Masz jakieś dilda? – spytał.

    Dziewczyna pokiwał twierdząco głową.

    – To dobrze, że masz wprawę. – powiedział uśmiechnięty.

    Po tym założył jej na szyję obrożę ze smyczą i kazał iść za nim na czworaka. Zaciągnął ją do pokoju rodziców. Przez to, co zobaczyła, popuściła mocz.

    – Idź nad matkę, niech suka wyliże. – powiedział przez śmiech.

    Przerażona dziewczyna mozolnie wgramoliła się na łóżko, stanęła nad Sandrą i zniżyła cipę do poziomu jej twarzy. Mama nieśmiało schowała głowę pod koszulą nocną Marty i przystawiła usta do jeszcze mokrej cipki.

    – Z ŻYCIEM KURWA – niespodziewanie krzyknął Adam, z całej siły kopiąc Wojtka w jądra.

    Sandra wzięła się za energiczne lizanie cipki swojej córki. Adam był zadowolony. Początkowo Marta próbowała wyciszyć swoje jęki, lecz po chwili nie wytrzymała i zaczęła drzeć się wniebogłosy. Adam usiadł na fotelu i nie bez satysfakcji z uśmiechem na ustach wyciągnął swojego kutasa i zaczął się masturbować.

    – Dobra dość tego dobrego. Marta do mnie, a Wojtek w podskokach przemieści się do Kurwki– Sanderki i włoży jej penisa do buzi. Tylko szybko – zarządził, pociągając smycz na, którym trzymał dziewczynę do siebie.

    Marta bez słowa zeszła z łóżka i na czworaka podeszła pod fotel, na którym siedział Adam. W tym samym czasie Wojtek nieporadnie zbliżył się do Sandry i z trudem włożył jej do buzi swojego kutasa. Sandra nie chcąc popełnić tego samego błędu, z zaangażowaniem wzięła się za kutasa syna.

    – Marcia, a ty zrób tacie loda. Tylko porządnie! – powiedział z uśmiechem, głaszcząc ją po głowie.

    Marta bez mrugnięcia okiem doczłapała do ojca i wzięła się za jego przyrodzenie. Zmieszana mina Marka przysporzyła Adamowi wiele radości. Po kilku minutach zabawy Wojtek doszedł, a Sandra połknęła jego nasienie. W mniej więcej tym samym czasie Adam zaczął pieprzyć Martę, co jakiś czas zmieniając cel z dupy na cipkę.

    – Dalej ssij suko! Wytrysk o niczym nie świadczy. – lekko dysząc, powiedział do Sandry.

    Kontynuowała, przez co Wojtek boleśnie westchnął. Po chwili Wojtek doszedł po raz kolejny. Adam zadowolony z tego faktu polecił Marcie dosiąść kutasa ojca, a Sandrze kazał zostawić Wojtka. Wziął nóż i przeciął liny, które sprawiały, że ręce Wojtka były przywiązane do karnisza.

    – A teraz jej wyliż. Tylko tak jak mamusia lizała siostrzyczce. – powiedział oschłym głosem.

    Wojtek szybko wziął się za robotę. Tym razem to Sandra wyła wniebogłosy. Chociaż Marta, która właśnie była ujeżdżana przez Marka, bardzo jej nie ustępowała. Adam usatysfakcjonowany tym do czego doprowadził, zdecydował się na dołączenie do zabawy. Najpierw złapał Sandrę za twarz, otworzył jej usta, a następnie do nich napluł, by później namiętnie ją całować. Po pikantnym pocałunku wepchnął jej do ust penisa w taki sposób, że bidulka zaczęła sie dławići z trudem łapać oddech.

    Trwało to około 10 minut. Po tym czasie Marek wystrzelił ogromne ilości spermy do cipki Marty. Biała maź wylewała się z dziewiętnastoletniej pizdy. Sama Marta wystrzeliła jak z procy, położyła się na podłodze i przez kilkanaście sekund z rękami na cipce wiła się po podłodze. Adam podszedł do niej i poklepał ją po cipce. Jęknęła. Łagodnym głosem kazał jej się położyć i zaczął z powrotem upychać całą spermę do cipki. Po tym, jak to zrobił, pocałował Martę. Całowali się prawie minutę. Teraz jego uwaga znowu przeniosła się na Sandrę. Wojtkowi kazał zająć się całowaniem siostry i macaniem jej po cyckach, a w tym samym czasie wyjął dwa dilda – mniejsze i większe. Najpierw wprowadził mniejsze do cipki, ułożył je w taki sposób, żeby stymulowana była nie tylko cipka, ale też łechtaczka. Ustawił wibracje na maksymalną moc, a później umocował go taśmą. Sandra piszczała i krzyczała tak głośno, że momentami brakowało jej tchu. W międzyczasie Adam położył ją na brzuchu i zaczął ją jebać analnie. Sandra przestała piszczeć, a w zamian tego zaczęła wyć i płakać. Kiedy Adam stwierdził, że dupka Sandry jest dostatecznie rozciągnięta, położył na łóżku gigantycznego, przeźroczystego dildo. Szybkim, władczym ruchem pchnął ją na niego. Dziewczyna nawet nie miała siły wrzasnąć. Zapłakała tylko gorzko. Niewzruszony Adam kazał jej na nim skakać.

    – Wojtuś w torbie jest taki pejcz, weź go i dopilnuj, żeby mama podskakiwała z życiem. – powiedział, patrząc z uśmiechem na ledwo żyjącą Sandrę.

    Wojtek bez mrugnięcia okiem wziął się do roboty. W tym czasie uwaga Adama znowu skierowała się na Martę. Wziął się za krępowanie dziewczyny. Związał jej skrzyżowane ręce w taki sposób, żeby dłonie położone były na ramionach. Liny przywiązał do lekko uniesionych nóg (również związanych), ułożonych w taki sposób jakby chciała usiąść po turecku. Tzw. „Double V”. Wyjął z torby dość duże urządzenie z wystającym dużym dildosem. Włożył go do cipki Marty. Dziewczyna jęknęła. Popatrzył na nią i po chwili napluł jej w twarz. Potem zaczął dotykać jej jędrnych, małych piersi. Uśmiechnął się do niej i włączył maszynę. Dildo powoli zaczęło się wbijać w cipkę Marty. Oddech nastolatki przyspieszył. Zaczęła podniecająco wzdychać. Adam wziął wibrator i przystawił go jej do łechtaczki. Marta głośno jęknęła. Następnie ustawił wibrator na maksymalną moc i przykleił go taśmą. Dziewczyna zaczęła krzyczeć. Adam zaczął ją całować, dodatkowo potęgując jej cierpienie przygryzając jej język. Kiedy mu się znudziło, założył jej na usta knebel i nastawił maszynę na maksymalną moc.

    Teraz znów wrócił do Sandry. Zaczął od ponownego przywiązania Wojtka do karnisza i skrępowania mu rąk. Później wyciągnął jej z cipki wibrator i rozwiązał nogi. Założył jej strap–ona i kazał wyruchać syna. Sandra ledwo dysząc, rzuciła mu się do stóp i zaczęła mu dziękować za okazaną litość. Adam z uśmiechem na ustach kopnął ją w twarzy i wskazał na Wojtka. Mamuśka wzięła się do roboty. Robiła to bardzo brutalnie, najpewniej chcąc zapewnić sobie jak najwięcej odpoczynku. Wojtek z początku się darł, lecz później zaczął cicho jęczeć. Było widać, że czerpie z tego przyjemność.

    Adam zwrócił uwagę na to, że penis Wojtka zwisa bez żadnego zainteresowania. Dlatego też zdjął Marcie knebel i kazał Wojtkowi włożyć jej do buzi swojego penisa. Ten niewiele myśląc o siostrze, która właśnie łkając, próbowała zaczerpnąć powietrza, wsadził jej go do buzi. W nowej sytuacji dobrze odnalazła się też Sandra, która ponownie  zaczęła zapinać syna od tyłu. Zadowolony Adam znów rozsiadł się w fotelu i zaczął się masturbować.

    Po kilkunastu minutach poczuł, że dochodzi. Przestał walić konia i wyłączył maszynę, która męczyła Martę do tego stopnia, że ta straciła przytomność. Sandrze kazał oddać mu strap– ona, a Wojtkowi nakazał wyruchać mamę klasycznie. Nastolatek spuścił się po kilku ruchach. Sam Adam spuścił się Marcie na brzuch. Część spermy włożył do cipki jej, resztę jej matce. Włożył maszynę, knebel, pejcz i dilda z powrotem do torby, wziął klucz od sypialki i wyszedł bez słowa. Obecni w środku usłyszeli tylko dźwięk przekręcanego w drzwiach klucza…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Little B
  • Mamuska z autobusu

    Było to sobotnie popołudnie. Wracałem zatłoczonym autobusem po wyczerpującym treningu na siłowni. Nagle poczułem jak ktoś ociera się o moje przyrodzenie. Nie ukrywam poczułem się dość nieswojo, dlatego też na tyle o ile mogłem, cofnąłem się. Kobieta, która jeszcze przed chwilą subtelnie mnie molestowała obejrzała się przez ramię. Muszę przyznać, że spodobała mi się. Była dość wysoka, a na pewno wyższa ode mnie. Myślę, że miała między 35, a 45 lat. Do tego miała śliczne, długie, ciemne włosy, które świetnie współgrały z jej piękną twarzą, na którą miała nałożony dość mocny makijaż. Jej postura trafiała idealnie w mój gust – była dobrze zbudowana, ale nie była gruba. No i ten kształtny tyłeczek. Na sobie założoną miała luźną czerwoną sukienkę, która świetnie podkreślała jej duże, jędrne piersi.

    Po kilku sekundach zrobiła krok w moim kierunku. Stała zaraz obok mnie, w dalszym ciągu odwrócona do mnie plecami. Zaczęła robić coś na swoim telefonie. Wtedy pomyślałem, że może coś mi się uroiło. Przecież prawdopodobieństwo, że tak seksowna kobieta będzie ocierać się w zbiorkomie o jakiegoś pierwszego lepszego szesnastolatka jest niewielkie. Ale ona szybko rozwiała moje wątpliwości. Niecałą minutę później zrobiła kolejny kroczek. Nie dotykała mnie tylko tyłkiem. Całe jej plecy oparte były o mój brzuch i klatkę piersiową, a jej włosy wpadały mi do buzi.

    Nie byłem szczególnie zaskoczony tym, że mój penis zareagował na tą sytuacje niemal momentalnie. Pobudziło to do działania moją ciemnowłosą molestatorkę. Wolno, z gracją zaczęła poruszać dupą na boki. Bardzo mnie to podnieciło. Poczułem jak pomału moczą mi się bokserki. Dziewczyna kontynuowała. Chwilę później zmieniła taktykę i ocierała się o mnie całym ciałem poruszając się raz w górę, a raz w dół. Kiedy skończyła wyciągnęła swoja rękę, żeby podrapać się po pupie. Oczywiście po drodze „niechcący” przejechała dłonią po moim kutasie. Następnie pogrzebała chwilę w dupie i podniosła na sekundkę sukienkę do góry – nie miała majtek, a moim oczom ukazała się seksowna, ogromna dupcia.

    Nagle odwróciła się w moją stronę i uśmiechając się. Wtedy autobus przyhamował. Szybko lewą ręką złapała się barierki, która była zaraz za mną i specjalnie na mnie wpadła. Jej piersi przywarły do mojej twarzy. Nie widziałem zbyt wiele i zacząłem mieć drobne problemy z oddychaniem. Cierpliwie czekałem kilka sekund, aż ustąpi. Ale na to się nie zanosiło. Zamiast tego jej prawa noga powędrowała między moje nogi. Dyskretnie podniosła ją i przygniotła udem moje jądra. Jęknąłem. O dziwo po usłyszeniu jęku odpuściła i opuściła nogę z powrotem na podłogę. W zamian tego jej prawa ręka zaczęła masować mojego penisa przez spodnie.

    – Ile masz lat przystojniaku? – wyszeptała.

    – Szesnaście. – szepnąłem nieśmiało.

    Złapała mnie za rękę i doprowadziła ją do swojej pusi. Mimowolnie zacząłem ją pieścić. Zaczęła pojękiwać. Po kilku chwilach znów wzięła mnie za rękę i ruszyła w kierunku drzwi.

    – Chodź – powiedziała uśmiechając się.

    Poszedłem mimo tego, że do mojego domu było jeszcze kilka przystanków. Wysiedliśmy na obrzeżach miasta. Przez kilka minut prowadziła mnie za rękę. W końcu weszliśmy do opuszczonego domku na ogródkach działkowych.

    – Usiądź – powiedziała, a ja posłusznie wykonałem polecenie.

    Stanęła nade mną i usiadła mi na twarzy. Nie musiała nic mówić. Od razu wziąłem się za lizanie. Jej soczki były przepyszne. Ona sama zaczęła mi pomagać delikatnie ocierając się o moją twarz. Jej tłumione jęki jeszcze bardziej motywowały mnie do działania. Po kilku minutach dziewczyna zeszła ze mnie i dobrała się do mojego kutasa. Ssała energicznie, dopychając go do samego gardła. Przez to, że był to mój pierwszy raz doszedłem bardzo szybko. Głośno jęknąłem. To był niezwykle przyjemne doświadczenie. Połknęła nasienie, ale w dalszym ciągu ssała. Miałem wrażenie, że z jeszcze większym zaangażowaniem niż wcześniej. Kiedy mój penis powrócił do wzwodu usiadła na nim i zaczęła mnie ujeżdżać. Znów nie trwało to zbyt długo. Drugi orgazm dał mi jeszcze więcej przyjemności niż pierwszy.

    – Coś szybko – powiedziała niepocieszona.

    Po tym zdjęła ze mnie spodnie z bokserkami i usiadła na mojej twarzy. Chcąc odkupić swoje winy zacząłem lizać jej cipę, tak szybko jak tylko to było możliwe. W tym czasie ciężko wzdychając zaczęła grzebać w swojej torebce. Nie widziałem co wyciągnęła.

    – Podnieś nogi kochany – wyszeptała z trudem.

    Zrobiłem co kazała. Wtedy poczułem, że coś wbiło mi się w dupę. Krzyknąłem, ale udało jej się skutecznie mnie zagłuszyć, dociskając swoją dupą moją twarz. Siedziała tak przez dłuższą chwilę. Żeby ją udobruchać powróciłem do lizania. Udało się. Znów mogłem zaczerpnąć powietrza. W tym samym czasie ona zaczęła wkładać mi dildosa coraz szybciej i coraz głębiej. Dodatkowo nachyliła się i znowu zaczęła mi ssać. Czułem się cudownie. Znów doszedłem po kilku chwilach, a ona po raz drugi połknęła moją spermę. Następnie wstała i kopiąc mnie w bok zasygnalizowała, że chce żebym obrócił się na brzuch. Tak też zrobiłem. Wtedy zaczęła wpychać mi do dupy swoją szpilkę od buta. Wrzasnąłem i zacząłem się wyrywać. Przestała. Byłem zdezorientowany. Znów zaczęła grzebać w torebce. Rzuciła mi dwieście złotych i swój numer telefonu. Następnie śmiejąc się splunęła mi w twarz i odeszła w swoją stronę. Musiałem jeszcze chwilę poleżeć, żeby dojść do siebie. Po kilku minutach ubrałem się i wróciłem do domu. Sam nie wiem co mam o tym wszystkim sądzić. Od tego czasu ta kartka z numerem do niej prześladuje mnie każdego dnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Little B
  • Hania i wujek Rafal, cz.1

    Hania mieszkała z rodzicami w małym mieszkanku w kamienicy. Wraz z nimi zamieszkał wujek Rafał, który budował dom w dużym mieście. Wujek rozpieszczał Hanię od urodzenia. Sam niestety nie miał szczęścia w życiu. Pierwsze dziecko zmarło wskutek choroby, na początku drugiej, oczekiwanej ciąży, żona odeszła od niego. Okazało się, że go zdradzała i dziecko będzie kochanka.

    Na szczęście Rafał nie stracił energii życiowej, po rozwodzie postanowił zmienić swoje życie i przeprowadzić się. Budowa była na ukończeniu, mała działka, mały domek. Kuchnia z salonem, dwa pokoje, łazienka, mały schowek, podjazd na auto i taras z kawałkiem trawnika z tyłu domu.

    Hania pomagała wujkowi w wykończeniu domu – zaproponował jej, że od października może zamieszkać z nim. Była na drugim roku studiów, a dojazdy na uczelnię zabierały jej sporo czasu. Teraz będzie miała 15 minut spacerem. Podczas jednego z letnich dni postanowiła pomalować “swój” pokój. Było bardzo gorąco, więc ubrana była w bieliznę i stare, krótkie dżinsowe spodenki. Rafał wrócił do domu po pracy zmęczony upałem.

    “Cześć! Ale gorąco tam dzisiaj.” rzucił na przywitanie.

    “Fakt, ale mi nie przeszkadza” odrzekła Hania.

    “Widzę, że poradziłaś sobie z upałem” – zerknął na nią.

    “A jak, trzeba sobie radzić” – uśmiechnęła się.

    “Zaraz ci pomogę, tylko daj mi chwilę” odrzekł i poszedł się przebrać.

    Wziął wałek i zaczął od sufitu, ale po chwili było zbyt gorąco i ściągnął koszulkę. Po paru minutach Hania zażartowała, że może zrobimy pokaz striptizu. Dlaczego nie, pół rolet zasłonięte aby nie wpadało dużo słońca, tak tutaj gorąco i duszno zażartował wujek. Cała spocona zrzuciła spodenki i kręciła tyłeczkiem. “No wujku, teraz twoja kolej” i lekko naciągnęła w dół jego spodenki. Trochę zakłopotany, ale zaraz i tak kończymy pomyślał Rafał. 

    Po pracy usiedli na krzesłach przy stoliku. “Czego się napijesz?” zapytał. Hania miała ochotę na zimne piwo. Była przecież dorosła, więc nic nie przeszkadzało. Usiedli naprzeciw siebie, nogi wyprostowali i odpoczywali. Hania po paru łykach nabrała odwagi i zaczęła gładzić stopą jego nogi. Drugą podkurczyła na krzesło. Widać było jej spocone majteczki. Ściągnęła ramiączka z biustonosza. “Zaraz będą pływały w miseczkach, taki gorąc”.

    Wujek zaproponował jej żeby wzięła prysznic, ale Hania nie miała na to ochoty. Zamiast tego usiadła mu na kolanach okrakiem, ściągnęła biustonosz i przytuliła do niego. “Chciałabym jeszcze bardziej się spocić” szepnęła do ucha i zaczęła pocierać sutkami o jego tors. W tym momencie jego penis zaczął szybko sztywnieć i poczuła lekki ucisk na majteczki. Uśmiechnęła się i poruszała pupą. Zaczęła go namiętnie całować. Wujek na początku za bardzo nie wiedział co ma zrobić, ale nie oponował. Całował równie mocno.

    Objął ją, wskoczyła mu na biodra i przeszedł do drugiego pokoju. Tam położył na materacu, a ona szybko ściągnęła majtki. Pocierał penisem o jej łono. Przycięte, prawie wygolone. Jej cipka robiła się wilgotna. “Proszę wejdź we mnie” szepnęła rozchylając nogi. Delikatnie nakierował członka na jej różowiutką cipkę i powoli wchodził. Poruszał delikatnie i ssał jej sutki. Uniosła ramiona w górę i zamykała oczy. Było jej cudownie, po paru minutach przygryzała swoje wargi, ścisnęła jego pupę. Wiedział, że ma wejść głębiej. Posuwał rytmicznie, a ona tłumiła swój okrzyk.

    Gdy doszła do orgazmu wyciągnął penisa, wzięła go do ręki i by doprowadzić do wytrysku. Jego penis jeszcze bardziej stwardniał i główka się powiększyła. Po paru chwilach wytrysnął na jej brzuch i piersi.

    Seks z wujkiem – tego pragnęła od dawna. Jakie to szczęście, że za niedługo zamieszka razem z nim.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    Moja fantazja erotyczna…

  • Kucharka Kasia

    Kasia miała 30 lat, od dziesięciu pracowała w gastronomii. Pięć lat temu postanowiła, przyjąć ofertę pracy w prywatnym domu. Miała gotować dla dwójki osób dorosłych i jednego dziecka. Praca, jak każda inna, ale za większą stawkę. Samotnie wychowywała córkę i każdy grosz się liczył. Pracowała od 8 rano do 15, resztę czasu poświęcała córce.

    Była sobota, jedyny dzień w miesiącu, w którym miała się stawić do pracy, ponieważ żona pana domu, Krzysztofa, wyjechała na delegację. Zrobiła listę zakupów i wręczyła ją Krzysztofowi, by ten pojechał i dokupił potrzebne jej rzeczy, a sama zabrała się za przygotowanie posiłków. Uprzątnęła jeszcze zalegające w zlewie garnki i nastawiła zmywarkę, po czym zabrała się za obieranie warzyw.

    Krzysztof przyjechał po godzinie, z torbą wypchaną zakupami. Wręczył ją Kasi i wyszedł z kuchni. Kasia pochłonięta gotowaniem, nie usłyszała, że drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pomieszczenia, w którym przebywała. Krzysztof ukryty w kącie przyglądał się dziewczynie, która od pierwszego dnia pracy w jego domu bardzo go pociągała. Korzystając z okazji, że żony nie było, postanowił spełnić swoje marzenie, jakie miał od tych kilku lat.

    Podszedł cicho do Kasi i mocno ją do siebie przycisnął, tak aby poczuła jego erekcję. Wystraszona dziewczyna zaczęła się wyrywać i krzyczeć, ale mocny uchwyt Krzysztofa docisnął ją jeszcze bardziej do swojego ciała, a by stłumić krzyk dziewczyny włożył jej czysty ręcznik kuchenny do ust. Obrócił ją przodem do siebie i pogłaskał po głowie, głęboko patrząc w oczy, w których widział strach, po czym ściągnął z niej bluzkę i biustonosz. Przejechał ręką wzdłuż talii, delektując się jej aksamitną skórą. Dobrze wiedział co lubi jego żona, więc postanowił wypróbować tego na Kasi. Delikatnie zaczął całować jej szyję, raz z jednej, a raz z drugiej strony, a rękami pieścił jej piersi. Kasia jakby trochę stopniała i rozluźniła się, a przez wypchane usta słychać było ciche pojękiwanie. Krzysztof postanowił zaryzykować i uwolnić jej usta, po czym złożyć na nich długi i namiętny pocałunek, który Kasia odwzajemniła. Wiedząc, że kobieta już nie będzie krzyczeć, oderwał się od jej ust i zaczął pieścić językiem jej sutki. Kasia jęknęła z zachwytu i rozszerzyła nogi, a swoje ręce położyła na jego głowie i docisnęła ją do swoich piersi. Krzysztof zaczął gryźć ją w nabrzmiałe sutki, a ręką odchylając majteczki pieścił jej łechtaczkę. Przyszedł pierwszy spazm orgazmu, a cipka Kasi była już nad to gotowa, żeby przyjąć jego kutasa.

    Krzysztof obrócił dziewczynę, podniósł jej spódniczkę, zerwał majteczki i już nic więcej robić nie musiał. Kasia sama się wypięła i czekała na słodką rozkosz. Krzysztof wziął kutasa w rękę, nakierował na cipkę i wsunął się w nią gwałtownie. Poczuł wewnętrzną ulgę, że w końcu może poczuć ciepło cipki Kasi na swoim kutasie. Zaczął delikatnie, po czym miarowo przyspieszał. Złapał dziewczynę za biodra i mocno pchnął w nią swojego kutasa. Kasia jęknęła z rozkoszy i mocniej się wypięła. Zachęcony tym czynem Krzysztof docisnął ją jedna ręką do blatu, a drugą pieścił jej łechtaczkę, przyspieszając tempo. Zrobił jeszcze kilka głębokich pchnięć, po czym Kasia osiągnęła orgazm. Wyciągnął z niej kutasa i przyglądał się jak dziewczyna dochodzi do siebie.

    Kasia wyprostowała się i obróciła do Krzysztofa czekając na dalszy przebieg wydarzeń. Krzysztof podszedł do niej, podniósł i usadził na blacie kuchennym, szeroko rozstawiając jej nogi. Pocałował w usta i ponownie zanurzył w jej szparce swojego kutasa. Tym razem nie szczędził się i zaczął od razu szybko ją posuwać. Kasia głośno jęczała i wbijała mu paznokcie w plecy. Kolejny orgazm dziewczyny przyszedł błyskawicznie, ale Krzysztof nie przestawał jej ruchać. Złapał ją za biodra i delikatnie podniósł. Korzystając z okazji Kasia sama zaczęła go ujeżdżać. Krzysztof trochę zdezorientowany sytuacją, przycisnął jej ciało do siebie i podszedł do stołu, na którym położył dziewczynę, tak aby jej pupa zwisała z blatu. Rozłożył jej ręce, złapał za nadgarstki i tak unieruchomioną ponownie zaczął posuwać. Wchodził głęboko, na chwilę się zatrzymując, po czym powoli się wysuwał, by znowu nabić gwałtownie jej cipkę na siebie. Kasi się to nie spodobało, chciała ostrego rżnięcia, takiego po którym nie będzie mogła normalnie chodzić przez tydzień. Swoje sugestie przekazała Krzysztofowi, który z ironicznym uśmiechem spełnił jej prośbę.

    Krzysztof puścił jej ręce, mocno złapał ją za biodra, lekko podniósł pośladki i zaczął swój szaleńczy pęd. Kasia czuła, że tego potrzebowała. Naśliniła swojego palca i by spotęgować nadchodzący orgazm zataczała kółeczka na łechtaczce. Poczuła skurcz w podbrzuszu, wygięła się w łuk i głośno krzyknęła dochodząc. Krzysztof nie przestawał jej posuwać, choć czuł, że i on zaraz dojdzie. Mógłby jeszcze dłużej, ale mocno zaciskająca się cipka Kasi na jego nabrzmiałym kutasie potęgowała doznania. Zwolnił trochę by jego kochanka zaczerpnęła tchu, a on uspokoił choć trochę wzburzoną krew. Przystanął na chwilę, popatrzył się na dziewczynę, która skinieniem głowy dała mu znak by skończył robotę. Chcąc, nie chcąc był już trochę wykończony, więc stwierdził, że teraz zrobi to szybko i gwałtownie. Docisnął jej biodra do swojego kutasa i zaczął szybko nacierać na nią. Poczuł, że cipka Kasi ponownie zaczyna pulsować, więc przyspieszył jeszcze trochę. Zrobił kilka szybkich ruchów i doszli w tym samym momencie. Trysnął w szparkę Kasi gorącą spermą, zalewając ją całą. Wyciągnął z niej kutasa, obrócił się i wyszedł nagi z kuchni. Kasia jeszcze chwile leżała na blacie, ubrała się, skończyła obiad i wyszła.

    Minęło półtora miesiąca od tego wydarzenia, a na teście ciążowym Kasi pojawiły się dwie kreski…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    eveline
  • Zabawy nad morzem

    Ada ma 20 lat i jest studentką. Jest szczupła, ma długie nogi i rude, kręcone włosy. Zawsze miała powodzenie u płci przeciwnej, więc szybko przeżyła swój pierwszy raz. Miała wtedy zaledwie 15 lat, a jej partner był od niej starszy o 10 lat. Ada nie pamięta dokładnie swojej pierwszej inicjacji, ale gdzieś w głębi siebie wie, że nie było to takie bolesne przeżycie o jakim mówiła jej starsza siostra.

    Od niepamiętnego wieczora minęło już pięć lat, a Ada odbyła niezliczone stosunki i z mężczyznami i z kobietami. Bardziej podobał się jej seks z mężczyznami, ponieważ lubiła uczucie wypełnienia jej szparek. Nie miała jakiś wygórowanych preferencji, ważne było tylko to by było ostro i bez zbędnych ceregieli. Gra wstępna jej nie interesowała. Mogła obciągnąć jednemu czy drugiemu, jeżeli już była taka potrzeba, ale ona nie potrzebowała rozgrzewki. Jej cipka wiecznie była mokra, a jeżeli była taka potrzeba by jeszcze bardziej się nawilżyć, to zawsze nosiła w torebce lubrykant. Przecież po coś je stworzyli.

    Jeden wieczór Ada zapamięta do końca życia. Był sierpniowy, parny wieczór i zbierało się na burze. Razem z siostrą – Magdą, i jej chłopakiem – Maćkiem, wybrali się na dwutygodniowe wczasy nad morze. Sponsorem tego wypadu był Maciek, 28-letni, rozpuszczony przez obrzydliwie bogatych rodziców cwaniaczek. Oczko w głowie mamusi i tatusia. Ukończył liceum, poszedł na studia, które szybko rzucił i siedział nic nie robiąc, czerpiąc tylko pieniądze od rodziców. Magda była jego przeciwieństwem. Ukończyła studia z wyróżnieniem i w mig znalazła wymarzoną pracę w zawodzie. Ciężko harowała by wspomóc finansowo mamę, której od zawsze brakowało pieniędzy, by wyżywić dzieci. Ojciec zaraz po urodzeniu się Ady wyjechał niby za pieniądzem, i nigdy już nie wrócił. Wysłał papiery rozwodowe i tyle po nim było. Alimenty przesyłał bardzo rzadko, a w późniejszych czasach już w ogóle.

    Wynajęli domek. Ada miała swój pokój, a Maciek z Magdą swój. Zmęczeni plażowaniem udali się do swoich pokoi. Ada długo nie myśląc, by odprężyć swoje ciało, z walizki wyjęła wibrator, zamknęła drzwi do pokoju i oddała się cielesnym uciechom. Minęło dobrych parę minut, a sprawna zabawka nie dawała Adzie ukojenia. Orgazm nie przychodził, a sfrustrowanej dziewczynie odechciało się igraszek. Schowała zabawkę i położyła się do łóżka. Wtem usłyszała ciche pukanie do drzwi. Zaprosiła intruza do środka, nie ruszając się z łóżka. Magda weszła do pokoju i usiadła na łóżku, chwilę pogadały o jutrzejszym dniu, a po chwili w drzwiach stał Maciek, z winem w ręce. Podszedł do łózka i usiadł, dołączając się do dziewczyn. Gadali o różnych rzeczach, ale temat skręcał w stronę seksu. Okazało się, że Magda i Maciek mieli do Ady interes. Chętna i rozpalona niedawną zabawą, która nie dała jej ukojenia Ada, z chęcią przyjęła ich propozycję.

    Magda przybliżyła się do siostry i zaczęła ją nieśmiało całować. Po chwili inicjatywę przejęła Ada, która położyła siostrę na łóżku i sama rozpoczęła rozkręcać zabawę. Całując siostrę, pieściła jej piersi, głaskała i rozluźniała spiętą Magdę. Całej tej sytuacji przyglądał się zaciekawiony i lekko już podniecony Maciek. Ada przerwała swoje pieszczoty na siostrze, podeszła do walizki i wyciągnęła swojego różowego przyjaciela. Zdjęła szorty z Magdy, rozchyliła jej nogi i zaczęła lizać cipkę siostry. Smakowała podobnie jak ona, więc Ada z ochotą zlizywała jej soczki. Sprawny język dziewczyny docierał do najczulszych punktów Magdy, która wiła się z rozkoszy. Aby podkręcić jeszcze bardziej rozkosz siostry, Ada włożyła dwa palce w jej szparkę, wymacała punkt G i tak zadowalała siostrę. Magdą wstrząsnął dreszcz, po czym wytrysnęła. Wygięta w łuk Magda nie mogła złapać tchu, a język jej siostry nadal pieścił jej łechtaczkę. Spazmy orgazmu ustały, więc Ada uruchomiła wibrator na największą moc i wsadziła w cipkę siostry, pozostawiając go w niej. Maciek w tym momencie odsłonił majteczki Ady i włożył w jej szparkę trzy palce naraz. Ada jęknęła i oddała się pieszczotom, które właśnie doznawała. Obie siostry głośno jęczały prosząc o więcej. Ada złapała wibrator i zaczęła nim poruszać w cipce Magdy, zaś Maciek dostosowując ruchy do ruchów Ady, zaczął ją szybciej posuwać palcami. Były o krok od raju, którego tak bardzo pragnęły. Doszły jednocześnie, targane długimi spazmami orgazmów. Ada wyjęła wibrator z siostry, a Maciek palce z jej cipki, oblizując soczki najpierw ze swoich palców, później z cipki Ady, z wibratora oraz ze szparki swojej dziewczyny. Wymęczone dziewczyny padły na łóżko, ale to nie był koniec zabawy.

    Maciek obrócił Magdę na pozycję na pieska. Mocno wypiął jej pupę i natarł na nią swoim grubym, nabrzmiałym kutasem. Wszedł w nią gładko, ponieważ cipka jego dziewczyny była bardzo mokra, a wyciągnięty przed chwilą wibrator, rozszerzył jej wąską szparkę. Magda na ostre i mocne pchnięcie Maćka, krzyknęła, ale przerażona uczuciem zimnego, mokrego lubrykantu na jej drugiej dziurce umilkła. Ada chciała dać maksymalną rozkosz siostrze, więc nie włączając wibracji delikatnie wkładała zabawkę w ciasną, dziewiczą dupkę Magdy. Maciek przestał na chwilę posuwać dziewczynę, a Ada głębiej wpychała wibrator w dupę siostry. Magda krzyknęła z bólu, a z jej oczu poleciały łzy. Adę to nie wzruszyło. Sama przechodziła przez to, więc wiedziała, że za chwilę jej siostra przyzwyczai się do rozmiarów wibratora i sama poprosi o więcej. Przerażony stanem Magdy Maciek wyjął z niej kutasa i przyglądał się poczynaniom Ady, która nie przestawała pieprzyć drugiej dziurki siostry. Po chwili usłyszeli jęk Magdy, który dał znak Adzie, że już pora włączyć wibracje. Ustawiła na najniższą moc, tak by siostra nie doznała szoku. Spojrzała na Maćka, kiwnęła głową, a chłopak już wiedział co ma robić. Przybliżył się do Magdy i włożył w jej cipkę swojego kutasa. Pieprzył ją wolno, delikatnie, nie chcąc jej zrobić krzywdy, lecz Ada przyspieszyła swoje ruchy, włączyła większe wibracje i nie ustępliwie posuwała drugą dziurkę siostry. Magda błagała o więcej. Chciała bardziej poczuć w sobie kutasa chłopaka. Maciek dostosował tempo ruchów do ruchów Ady i teraz już ostro rżnął cipkę swojej dziewczyny. Podniecony widokiem wibratora w dupie Magdy poczuł, że zaraz dojdzie. Magda też już była bliska szczytowania. Zaciskające się coraz bardziej mięśnie cipki dziewczyny sprawiły, że Maciek doszedł, wlewając całą zawartość swojej spermy w cipkę Magdy. Magda doszła chwilę później głośno krzycząc. Opadła na łóżko próbując powstrzymać spazmy orgazmu. Kutas Maćka ponownie był gotowy do działania.

    Ada wypięła się tak samo jak przed chwilą wypięta była jej siostra. Tyle tylko, że ona wiedziała dokładnie czego chce. Wylała lubrykant na swój palec, wysmarowała nim swoją drugą dziurkę i czekając na Maćka rozluźniła mięśnie odbytu. Maciek naparł na nią powoli, ale zniecierpliwiona Ada sama mocno nadziała się na kutasa. Zdeprymowany Maciek nie czekając ani chwili przyspieszył swoje ruchy, i rżnął jej dupę. Ada wypięła się jeszcze bardziej, tak by kutas chłopaka wchodził w nią jeszcze głębiej. Maciek zachęconym tym ruchem, złapał dziewczynę mocno za biodra i jeszcze głębiej wpychał w nią swojego kutasa. Ada poczuła zbliżający się orgazm. Wygięła się w łuk i krzyknęła, po czym opadła twarzą na łóżko, ale Maciek nie przestawał jej posuwać. Przyspieszył jeszcze trochę, wbił się głęboko i na chwilę się zatrzymał, by ponownie posuwać jej dupę. Ada w końcu poczuła satysfakcję, ale potrzebowała jeszcze jednego orgazmu, by czuć się aż nadto spełnioną jak na dzisiejszy dzień. Magda podniosła się, położyła rękę na łechtaczce siostry i zaczęła o nią pocierać palcami. Ada jęknęła z rozkoszy. Wiedziała, że upragniony drugi orgazm wisi już w powietrzu. Rozluźniła wszystkie mięśnie, opróżniła głowę z myśli i oddała się ostremu dymaniu. Długo nie musiała czekać, spazm orgazmu ogarnął jej całe ciało. Czuła zaciskające się mięśnie odbytu, czuła słodki ból na łechtaczce i skurcze cipki. Maciek nie był jej dłużny. Zalał jej dupkę gorącą spermą, co spotęgowało jej doznania. Takiego orgazmu jak dzisiaj, Ada jeszcze nie miała. Spazmy trwały dobre dwie minuty nim ciało dziewczyny uspokoiło się. Maciek wyciągnął z jej dziurki kutasa, wziął swoje rzeczy i poszedł pod prysznic. Siostry popatrzyły się na siebie, uśmiechnęły się i podziękowały za wspaniały, pełen doznań wieczór. Obolałe, ale w pełni spełnione położyły się w swoich łóżkach i zasnęły. Powtórzyli to jeszcze dwa razy podczas pobytu nad morzem, a później wrócili do swoich normalnych, nie do końca poukładanych spraw.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    eveline
  • Wakacyjny petting

    Było piękne upalne lato. Chodziłem do liceum i w lecie uwielbiałem jeździć na rowerze górskim. Okoliczne lasy przejeździłem wzdłuż i wszerz. Lubiłem odkrywać nowe ścieżki, zakamarki. Tak było i tym razem. To była mało uczęszczana trasa, gdzieś w środku krył się zaułek. Przy jeździe rowerem prawie niedostrzegalny. Ot takie wgłębienie pośród wysokich krzaków.

    Dojechawszy zsiadłem z roweru i przedarłem się przez gęstwinę. Po kilkunastu krokach pojawiła się mała przestrzeń wśród zarośli. Fajna kryjówka pomyślałem. Nawet są jakieś zakamarki.

    Podszedłem do jednego aby się wysikać, ściągam spodenki, wyjmuję penisa i… patrzę w bok, a na ziemi siedzi dziewczyna, oparta o drzewo, majtki i spodenki leżą obok, a ona paluszkiem masuje cipkę. Chyba miała wcześniej oczy zamknięte, bo w tym samym momencie gdy ją zauważyłem je otwarła. Byliśmy zaskoczeni. Ona patrzyła na mojego penisa, który momentalnie zaczął rosnąć, ja na jej piękną cipkę.

    Zastygliśmy tak chwilę, speszyła się, ale nie zakryła, nie cofnęła ręki ze swojej łechtaczki. Zapytała cichutko “mogę popatrzeć na twojego?”. Odparłem “Jeśli chcesz, mogę się przysiąść”. Kiwnęła głową i zrobiła mi miejsce. Ściągnąłem spodenki i majtki. Usiadłem naprzeciwko niej. Moja pała sterczała, jej cipka była wilgotna. “Podobam ci się? Ja jeszcze nigdy nie widziałam chłopaka nago.” powiedziała. “Tak, może się rozbierzemy?”. Nie potrzeba było chwili, chwyciła mój t-shirt, zrzuciłem buty i skarpetki. Potem podciągnąłem jej bluzeczkę wraz ze sportowym stanikiem.

    Byliśmy zupełnie nadzy. Klęczeliśmy przed sobą. Delikatnie dotknęła dłonią mojego ramienia, patrzyłem jej w oczy i przytuliłem. Poczułem jej twarde sutki, ona mojego na podbrzuszu. Powędrowała ręką na mojego penisa. Delikatnie dotykała. Usiadłem obok, pokazałem jej ruchy, a ona wzięła moją dłoń i położyła na łechtaczce robiąc koliste ruchy. Powolutku, potem szybciej. Tak się kontrolowaliśmy i zerkaliśmy na siebie. “Doprowadź mnie paluszkami” sapnęła i pomagała. Potem tylko ja jej dogadzałem, ona poruszała dłonią na moim członku w górę i w dół. Zaczęła mocno oddychać i sapać, ściskała uda, moje paluszki z ledwością je pieściły. Zaczęła mocno mnie masturbować. Czułem jak zaciska uda, w tym momencie zaczął mi pulsować i trysnąłem.

    Było nam przyjemnie. Po paru chwilach zaczęliśmy rozmowę. Tak się poznaliśmy. Ona przyjechała tutaj do babci na wakacje i nie znała nikogo. Całe szczęście, że to był początek lipca. Prawie codziennie się spotykaliśmy, często sobie wspólnie dogadzając. Szkoda tylko, że mieszka tak daleko…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Niebezpieczna gra

        Dźwięk kostek lodu uderzających o szklankę od razu poprawił mi humor. Nalałem sobie whisky i usiadłem w fotelu. Kiedy oparłem głowę o oparcie moje oczy zamknęły się. Odetchnąłem głęboko starając się zapomnieć o minionym dniu. Jebana korporacja, więcej stresu niż to warte. Poluźniłem krawat od koszulki, rozpiąłem pierwsze dwa guziki aby było mi swobodniej. Za oknem było już ciemno. Warszawa budziła się do nocnego życia, a ja miałem ochotę już tylko iść spać. Upiłem swój napój ze szklanki i w tym samym momencie usłyszałem jak ktoś wchodzi do apartamentu. W końcu.. Stukot obcasów pobudził moją wyobraźnię. Co miała dzisiaj na sobie? Jak wychodziła rano to jeszcze spałem i nie zdążyłem jej się przyjrzeć. Weszła do salonu uśmiechając się do mnie niezwykle kobieco i uroczo. Miała na sobie obcisłą czarną sukienkę i białą marynarkę, którą powiesiła na oparciu krzesła. Sukienka opinała jej piękne, krągłe ciało, wąską talię i dość spore jak na swoją figurę piersi.
    -Co tak wcześnie? Wyrzucili cię z pracy? jest dopiero 20- powiedziałem w żartach uważnie ją obserwując. Podeszła do mnie i usiadła na fotelu na przeciwko mnie. Nogi miała delikatnie rozchylone. W domu czuła się bardziej swobodnie niż w swoim biurze gdzie obowiązywał ją totalny dress code.
    -Nie wkurwiaj mnie, banda idiotów. Możesz tłumaczyć sto razy a i tak nie rozumieją. -Oparła się wygodnie o fotel i zsunęła swoje czarne  szpilki. Miała czerwony lakier na paznokciach, wiedziała że kręci mnie to jak mało co. Wstałem i poszedłem do lodówki. Nalałem do kieliszka jej ulubione czerwone wino i podałem jej delikatnie rozmasowując jej kark.
    -Napij się, musisz się zrelaksować. Mam dobrą wiadomość. Podpisaliśmy kontrakt, awansowałem -uśmiechnąłem się do niej wiedząc że poprawi jej to humor. Dzięki temu będzie mogła zrezygnować z dodatkowej pracy którą na siebie brała.
    -Och, tak się cieszę! brawo- wstała żeby przytulić się do mnie. Usiadłem na swoim fotelu pociągając ją za sobą. Usiadła na mnie, i  gdy usadowiła się wygodnie spojrzała mi głęboko w oczy. Jej spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Upiła łyk wina i rozpięła mi kolejny guzik koszuli. Jej pośladki znajdowały się na wysokości mojego krocza, leżała tak, że miałem idealny widok na jej dekolt.
    -Ostatni raz poszłaś do pracy w tej sukience! Jesteś w niej zbyt seksowana- przekomarzałem się z nią, a ona odpięła mi kolejny guzik koszuli w międzyczasie pijąc wino. Mruknęła zadowolona kiedy była już całkiem rozpięta. Zaczęła opuszkami palców muskać moją klatę i brzuch. W takich chwilach nie żałowałem ilości godzin spędzonych na treningach i planowaniu diety.
    -Pan prezes cały dzień się na mnie gapił, prawie ślina mu pociekła. Wezwał mnie na rozmowę twierdząc, że to coś pilnego ale jak zwykle nie miał nic mądrego do powiedzenia. Biedny staruszek, bałam się że od tego wzwodu cała krew mu odpłynie i zemdleje..- Mówiła to swoim uwodzicielskim tonem błądząc palcami po moim torsie. Moje zęby były zaciśnięte, ten fiut gapił się na nią bez wstydu.
    -Gdybym tam był to bym go zabił- Warknąłem zaciskając dłoń na jej cudownej piersi.
    -Wiesz tak sobie pomyślałam kochanie-przerwała na chwilę całując mnie prosto w usta. O nie, wpadła na jakiś pomysł, tylko nie to..
    -Co sobie pomyślałaś?- wymruczałem
    -Że dawno się nie bawiliśmy w naszą grę… I chyba mam ochotę sobie o niej przypomnieć. -Przegryzła moją dolną wargę. Westchnąłem bo pragnąłem tego jak niczego innego, ale jednocześnie byłem pełny obaw.
    -Kochanie, wiesz że to niebezpieczne. Nie chcę zrobić ci krzywdy-Całowałem ją delikatnie po szyi, dłonią gładząc jej piersi
    -Ufam ci.. proszę..-wyszeptała błagającym tonem odchylając głowę do tyłu tak aby odsłonić mi szyję. Dawno nie była taka napalona, zauważyłem że napiera na mnie pupą ocierając się nieświadomie. Nie mogłem jej zawieść, moim obowiązkiem było zaspokojenie jej. Postanowiłem podąć to ryzyko. Dopiłem swoje whisky jednym łykiem i odstawiłem szklankę.
    -Pod jednym warunkiem-Powiedziałem najbardziej stanowczym tonem na jaki było mnie stać.-Weźmiesz go teraz do buzi najgłębiej jak tylko potrafisz, rozumiesz? –pociągnąłem ją za włosy tak by jej głowa odchyliła się do tyłu. Spojrzałem na nią przeszywająco mając nadzieje, że zrozumiała o co mi chodzi
    -Nie, ja nie biorę do buzi, tak robią kurwy-wysyczała
    -Radzę ci weź go do buzi bo pożałujesz, nie będę delikatny- Widząc że nie chodzi aby mi obciągnąć, obróciłem ją tak by leżała na brzuchu. Uderzyłem ją w pośladki nie pierdoląc się w delikatność.
    -Weźmiesz? –Uderzyłem jeszcze raz, zauważyłem że zacisnęła zęby. Znałem ją już na tyle długo żeby wiedzieć że takie uderzenie nie robi na niej większego wrażenia
    -Nie wezmę, nie umiesz nawet mnie porządnie uderzyć? Bądź mężczyzną – O kurwa. Była jeszcze bardziej napalona niż sądziłem. Mój kutas oczywiście sterczał już na baczność. Zapragnąłem zagłębić się w niej i zerżnąć tak by zapomniała jak się nazywa. Chwyciłem za krawędź jej sukienki i podciągnąłem ją do góry na jej plecy. Jej słodki tyłeczek wypięty był idealnie by przyjąć kolejne uderzenia. Oba pośladki były już zaczerwienione. Odpiąłem pasek od spodni i wyciągając go mocno złapałem ją za włosy
    -Jesteś pewna? Bo w tym momencie kończę zabawę
    -Nie obciągnę ci, nie jestem kurwą
    -A to zabawne bo takich czerwonych stringów grzeczne dziewczynki nie noszą- zdjąłem je agresywnie zsuwając je tak by miała je do połowy uda. Bez ceregieli uderzyłem ją w dupę skurzanym paskiem. Ten dźwięk podniecał mnie szaleńczo. Na jej pośladku zrobił się piękny czerwony ślad. Chyba jestem chory… Ale zapragnąłem uderzyć mocniej, oczywiście wiedziałem na ile mogę sobie pozwolić. Wypiła cała lampkę wina, byłą podniecona i napalona to skutecznie ją znieczulało. Uderzyłem jeszcze raz tym razem mocniej, drugą ręką dociskałem jej głowę do fotela nie pozwalając się jej ruszyć. Krzyknęła z bólu, a na policzku pociekła jej łza. Przez chwilę przestraszyłem się, że przesadziłem ale moje wątpliwości szybko ustąpiły kiedy powiedziała
    -Bijesz jak ciota ..-Nie dokończyła bo uderzyłem pasem jeszcze mocniej, skuliła się piszcząc. Jej nogi zaczęły drżeć, po chwili zaczęła mruczeć. Widząc że jest jej dobrze uderzyłem z taką samą siłą- Będę bił coraz mocniej dopóki go nie weźmiesz suczko- uderzyłem ponownie tym razem tak by pasek podrażnił okolicę jej słodkiej cipki. Zadrżała i zapiszczała ale wiedziałem, że pragnęła więcej. Kolejne uderzenie poniżej pośladków, zostawiło ślad na udach. Wiła się podemną ale nie pozwalałem jej zmienić pozycji. Nie mogłem wypaść z roli bo wiedziałem, że będzie zawiedziona. Uderzyłem w pośladki jeszcze mocniej, zostawiając na nich kolejny krwawy ślad. Ten widok podniecał mnie jak cholera, warknąłem podniecony, uderzając kolejny raz nie dając jej chwili na odpoczynek. Kiedy wiła się, uderzyłem ponownie jeszcze mocniej. Tym razem krzyknęła głośno wysokim tonem, zauważyłem, że ociera się swoją cipką o moje kolano. Wiem jak działają na nią takie zabawy, wyobraziłem sobie jak cudownie ma już tam mokro. Moje spodnie zrobiły się mokre w tym miejscu. Uderzyłem ją używając przy tym prawie całej siły, dźwięk rozległ się po całym apartamencie.
    -Wezmę go, daj mi go chcę twoją pałę – wyjęczała wijąc się z bólu.
    -Dobra suczka-uderzyłem ją po raz ostatni z całej siły, jej pośladki były już purpurowe. Coś czuje że jutro nie pójdzie do pracy. Zawyła z bólu, jej nogi drżały. Stanowczo zdjąłem ja z siebie tak by klęczała na podłodze. Wyjąłem swojego sterczącego już kutasa i wepchnąłem jej go do buzi. Nie pozwoliłem jej dotykać go rękami. Złapałem ją za tył głowy i zacząłem dociskać do swojego krocza tak by wzięła go całego. Nie należał do najmniejszych dlatego zachowałem przy tym ostrożność jednak tak by tego nie odczuła. Kiedy miała go całego w gardle zacząłem ją posuwać nie pierdoląc się. Kochałem ten dźwięk gdy dławiła się moim kutasem. Z jej oczu zaczęły cieknąć łzy, zrobiła się cała czerwona. Wyciągnąłem go na chwilę by mogła złapać powietrze i po chwili znowu zacząłem ją ostro dociskać. Wiedziałem, że gdy zacznę przesadzać to da mi znak. Nie wytrzymałem dłużej i spuściłem się prosto do jej gardła. Było to tak nieziemskie uczucie że jęknąłem głośno z rozkoszy- O tak…teraz wyliż go  mała –jej usta zaczęły posuwać się po nim wraz z językiem. Co ta kobieta potrafiła ze mną zrobić…
    -Szkoda, że już doszedłeś, moja cipka tak bardzo chce być zerżnięta- wymruczała oblizując mojego fiuta ze spermy
    -Jeszcze nie skończyłem- szarpnąłem ją za włosy i pociągnąłem tak by wstała. Popchnąłem ją na fotel i rozchyliłem jej nogi. Wiem że jest rozciągnięta i pozwoliłem sobie na dużo. Miała tak cudowną cipkę, poczułem jej zapach. Była mokra od soków aż ociekała. Mój kutas zaczął się robić znowu twardy. Przytrzymałem jej jedną nogę, drugą blokowałem swoim ciałem tak by nie mogła ich złożyć. Zacząłem klepać ją po cipce dość mocno a ona zaczęła się wić jak szalona. Po chwili wsunąłem w nią dwa palce. Była tam mokra jak nigdy ! Zacząłem ją ostro posuwać ręką czekając na to co kocham najbardziej. Nie musiałem długo czekać, po chwili wtrysnęła prosto na mnie, moja koszula zrobiła się mokra. Jej krzyki były muzyką dla moich uszu, nie pozwalałem jej nadal złączyć nóg. Obserwowałem jak jej cipka pulsuje, chwyciłem za pasek od spodni i uderzyłem ją ponownie w sam środek szparki ale tym razem o wiele delikatniej niż na pośladkach. Powtórzyłem kilka razy po czym podniosłem ją i oparłem o ścianę z rozwartymi nogami
    -Chcesz go ? Zerżnę cię z całej siły suko
    -Tak, proszę zrób to, jestem twoją kurwą – wyjęczała napalona na mojego kutasa. Wsadziłem go do jej szparki nie dbając o delikatność. Posuwałem ją opartą o ścianę tak że nawet nie była w stanie jęczeć. Wgryzła się w moje ramię, kiedy zacząłem rżnąć ją jeszcze głębiej. Widziałem że zaraz dojdzie, wiec zwolniłem i robiłem tylko delikatne ruchy tak by nie szczytowała jeszcze.
    -Nie przestawaj! Proszę, mocniej!
    -Jak poprosisz
    -Proszę zerżnij mnie mocniej, błagam – Uwielbiałem świntuszyć w takich chwilach, podniecało mnie to cholernie. Ponownie przyspieszyłem wracając do poprzedniego tempa. Dźwięk uderzających o siebie ciał był niesamowity. Poczułem jak jej cipka zrobiła się bardziej ciasna a po chwili zaczęły się cudowne skurcze. Wiła się w spazmach szczytując, a ja nie mogłem nacieszyć się tym widokiem. Zrobiłem kilka ostatnich pchnięć po czym odsunąłem ją od ściany i posadziłem na podłodze. Złapałem ją za włosy i przyciągnąłem do penisa. Zaczęła się nim dławić było to rozkoszne. Wiem, że to uwielbiała- wyznała mi to kiedy obawiałem się przed pierwszym razem nie chcąc zrobić jej krzywdy.  Kiedy miała go całego w buzi spoliczkowałem ją kilka razy i naplułem tak by ślina ciekła jej po brodzie.  Ponowny orgazm nadszedł szybko, tym razem wyjąłem go z jej buzi i spuściłem się prosto na jej twarz. Była zadowolona, palcami brała spermę i oblizywała je mrucząc.
    -Wyliż się cała – Posłusznie zaczęła ściągać spermę palcami  i zlizywać ją z nich. Kiedy skończyła wziąłem ją na ręce i zaniosłem pod prysznic- Dobra suczka – wymruczałem stawiając ją ostrożnie na kafelkach. 10 minut później oblewałem jej przekrwione pośladki zimną wodą wysłuchując jak się ze mną drażni w żartach, że przesadziłem. Co za kobieta…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Naked. Body
  • Emil cz.2

    Kilka dni później przyszła ze szkoły i mówi:

    -Mam koleżankę a właściwie przyjaciółkę która jest dziewicą i nie tylko chce ją stracić ale też przeżyć przy tym coś wyjątkowego. Pomyślałam że ty się do tego nadajesz i mógłbyś to zrobić dobrze.

    Miło to połechtało moją męska próżność i powiedziałem OK, jeśli nie masz nic przeciw. Uważam że sobota to będzie dobry  dzień bo nie pracuję  a wy nie idziecie do szkoły więc wpadnijcie może o 16. Przyszła sobota, ogarnąłem mieszkanie, zmieniłem pościel w sypialni i ręczniki w łazience. O 16 punktualnie dzwonek u drzwi oznajmił,  przybycie moich młodych gości. Pierwsza weszła Marysia a za nią Sabinka. Jak ją zobaczyłem to pomyślałem że to dziecko. Śliczna, piegowata buzia, włosy ciemny blond upięte w dziewczęce kucyki. Jak spojrzała na mnie to od razu spłonęła rumieńcem zawstydzona i spuściła oczy.

    Marysia przedstawiła nas sobie i podałem jej rękę. Rączka malutka, drobna i dziecięca z paznokciami polakierowanymi  na zielono. Dla pewności ile ty masz lat Sabinka? Prawie 17 odpowiedziała ale mnie trudno było w to uwierzyć bo wyglądała tak dziecięco. Czego się napijecie? Spytałem. Piwa nie proponuję bo wiadomo więc może coli lub jakiegoś soczku.

    Może być cola. Przyniosłem zmrożoną z lodówki z kostkami lodu, mini Prince Polo na talerzyku. Pytałem Sabinki jak jej sprawy sercowe, czy ma chłopaka i  czy ciągle jest zdecydowana na to po co przyszła. To ostatnie pytanie było dla niej zbyt krępujące i dlatego nie odpowiedziała ale kiwnęła głową że tak. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy na bardziej neutralne tematy lecz podniecony do bólu wstałem podając jej rękę powiedziałem chodź kochanie. Marysia powiedziała że zostanie w kuchni na wypadek gdyby przyszedł Mikołaj i się nim zajmie żeby wam nie przeszkadzał. W sypialni najpierw ją delikatnie pocałowałem w usta. Pachniała jakimiś owocowymi perfumami, coś między pomarańczem a cytryną. Kiedy się wreszcie uśmiechnęła zobaczyłem garnitur ślicznych białych ząbków. Usta mięsiste i apetyczne. Zdjąłem z niej bluzeczkę i odpiąłem staniczek. Miała śliczne piersi, twarde i idealnie pasujące do dłoni. Teraz zająłem się jej spódniczka która odpięta opadła na podłogę a za nią białe w czerwone groszki figi. Ukląkłem by z bliska zobaczyć jej cipkę. To najmniejsza wagina jaka widziałem. Takie mają tylko dziewczynki a nie 17 letnie dziewice. Zadrżała kiedy językiem dotknąłem szczelinki. Chwilę ją smakowałem i po chwili wstając wziąłem za rękę i zaprowadziłem do łóżka, prosząc by się położyła. Szybko zrzuciłem z siebie ubranie i wróciłem do leżącej na plecach dziewczyny. Znowu zaczęliśmy się całować by rozpocząć wędrówkę pocałunkami po jej ciele w dół. Młode jędrne ciało dziewczyny zachęcało i wabiło by w nią wejść. Nieśmiało spoglądała na mojego członka i nawet go bojaźliwie dotknęła. Widząc to powiedziałem,

    -poznajcie się.

    Teraz ja położyłem się wsparty na poduszce a ona uklękła i ujęła w dłoń mojego kutasa. Przyglądała mu się z bliska, przesuwała napletek aż wreszcie zbliżając usta dotknęła go językiem. Wreszcie nieśmiało włożyła sama główkę do buzi. Prawdopodobnie był to jej pierwszy kontakt oralny z penisem.

    Sukcesywnie ssała go i coraz głębiej wkładała do swoich ust.

    To było niesamowicie podniecające patrząc jak ta śliczna dziewczyna robi mi lodzika. Zapragnąłem popieścić jej cipeczkę i poprosiłem by obróciła się do mnie i przybliżyła ze swoją kuciapką.  Dalej mi ssała a ja pieściłam jej gniazdko rozkoszy. Była wilgotna ale to mało powiedziane. Soczki się z niej wprost wylewały. Czułem zbyt duże podniecenie by to kontynuować toteż położyłem ją na plecach i zbliżyłem swojego kutasa do jej waginy. Czułem że drży czy to z podniecenia czy też niecierpliwości. Wsadziłem sama główkę i po chwili rozrywając jej błonę dziewiczą na strzępy wjechałem po same jaja. Wstrzymała oddech, robiła się na przemian czerwona to blada z łzami w oczach. Nie żaliła się jednak nawet jak zacząłem się w niej ruszać. Uspokoiła oddech i odniosłem wrażenie że zaczęła współpracować wychodząc moim pchnięciem naprzeciw. Była niesamowicie ciasna ale dzięki naturalnemu śluzowi pochwowemu doskonałym smarowaniem dla mojego tłoka. Wiedziałem że dochodzę i powiedziałem jej a ona że mogę skończyć w niej bo ma bezpieczne dni. Kiedy pompowałem w nią swój ładunek poczułem że i ona doszła bo skurcze pochwy na moim członku dobitnie o tym świadczyły. Było mi tak dobrze że nie wyszedłem z niej ale przeturlałem się na plecy pociągając ją na siebie . Nie wypadłem i teraz ona była na wierzchu. Patrzyła na mnie z resztkami łez na policzkach ale wyraźnie szczęśliwa i zadowolona. Pocałowała mnie raz, drugi i nasze usta zwarły się w długim miłosnym pocałunku. Poczułem jak zaczyna się ruszać na  moim kutasie. Uniosła się i siedząc na mnie jak na koniu zaczęła anglezować. Początkowy swobodny stęp przeszedł w kłus by zakończyć szalonym galopem. Wreszcie, bezsilna zatrzymała się, wygięła ciało do tylu, głęboko oddychając ponownie radowała się wyzwoleniem a ja osiągnąłem swój drugi orgazm. Tak Sabinka stała się kobietą.

    Kilka dni później zadzwoniła do mnie z pytaniem czy mogłaby wpaść. Zaskoczony, odwołałem spotkanie z klientem. Przyszła. Znowu wyglądała apetycznie i tak że znowu zapragnąłem znaleźć się między jej udami. Powiedziała że się bardzo stęskniła i znowu chciała się pokochać. Te słowa to był miód na moje potrzeby i o niczym innym nie marzyłem. Szybko się rozebraliśmy i do łóżka. Znowu zachwycałem się jej dziecięcą cipką i ślicznymi piersiątkami. Ona za to z widoczną przyjemnością robiła mi loda  z odczuwalnie większą wprawą. To było słodkie. Nim w nią wszedłem nałożyłem gumkę i delikatnie w nią wsunąłem. Znowu rozkosz w jej ciasnej szparce szybko zbliżała do finiszu.  Ona  też doszła  co łatwo było wyczuć i zauważyć.  Zmieniłem tylko gumkę i znowu ja dymałem zmieniając co chwilę pozycje. Położyłem się na plecach i ją na siebie wciągnąłem. Leżała na mnie a jej małe cycuszki rozpłaszczyły się na moim torsie. Kutas sztywny jeszcze nie w niej ale między udami lekko wystawał a ona całowała się ze mną z języczkiem. To było cudowne doznanie kiedy śliczna młoda dziewczyna tak pieści. Włożyła rękę między uda i ujmując mnie za penisa wprowadziła w siebie. Znowu byłem w niebie. Usiadła i powoli zaczynała zwiększać tempo. Zrazu wolno po czym szybciej i szybciej aż jej tempo przybrało rozmiar galopu dochodząc do punktu kiedy wygięta w łuk do tylu odbierała swoją nagrodę. Czułem jak pulsuje w środku i wtedy się spuściłem. Położyła się na mnie ciągle ze mną w sobie i szczęśliwa odpoczywała. Widziałem łzy szczęścia na jej policzkach i pocałunkami dziękowała za te chwile. Dla mnie to też była ogromna radość i rozkosz. Ostatnio dużo tego miałem bo Marysia także była cudowną młodą kochanką. Leżeliśmy zupełnie odkryci ciągle do siebie przytuleni kiedy do sypialni wszedł mój syn Mikołaj. Sabinka lekko zaskoczona sytuacją, zrobiła ruch jakby chciała się czymś przykryć ale niestety kołdra spadła na podłogę i leżąc na mnie eksponowała swoje zgrabne ciało.

    -Cześć, powiedział, jestem Mikołaj a ty?

    -Sabina.

    Odpowiedziała i podała mu rękę.

    Pochylił się nad nią i pocałował w usta. Zaskoczona mimowolnie oddała pocałunek.

    -Fajna jesteś.

    Pochwalił  i pogłaskał ją po udzie.

    -Dzięki, ty też jesteś słodki.

    -Też chciałbym się z tobą pokochać.

    -Robiłeś to już kiedyś?

    -Tak, z twoją przyjaciółką Marysią a tata pewnie nie będzie miał nic przeciw, prawda tato?

    -Jasne synu, jeśli tylko Sabinka będzie chciała to…….

    Sabina uśmiechnęła się zalotnie i wyciągnęła rękę mówiąc:

    -Chodź chłopaku do mnie tu bliżej. Wstałem i poszedłem do łazienki się ochlapać dając młodym trochę prywatności.

    Kiedy wróciłem Mikołaj właśnie leżał między jej rozłożonymi udami rytmicznie poruszając dupcią.  Fajnie to wyglądało, oboje młodzi piękni prawie dzieciaki.  Niewiele się zastanawiając wyjąłem komórkę i cyknąłem zdjęcie. Poszedłem do kuchni i nalałem sobie wody bo po tych seksualnych zapasach bardzo mi się chciało pić. Przejrzałem wiadomości na komórce i obejrzałem zdjęcie jaki im zrobiłem w trakcie. Znowu mnie to podnieciło i pomyślałem o powtórce. Zajrzałem do szuflady by sprawdzić czy zostały jeszcze jakieś gumki. Były. Wziąłem jedną i wróciłem do sypialni i zobaczyłem jak dziewczyna dosiada Mikołaja. Jego członek wchodził i wychodził a jej druga dziurka kusiła swoim dziewictwem. Napaliłem się na ten pomysł.

    Szybko zdjąłem szorty i wziąłem żel KY i dotknąłem brązowego oczka Sabiny. Spojrzała na mnie lekko się uśmiechając i kiwając głową dała przyzwolenie. Włożyłem kolejno jeden a potem drugi palec do jej dupci. Kiedy obydwa wchodziły łatwo , posmarowałem kutasa i się przymierzyłem do wejścia. Było ciasno i dopiero po trzeciej próbie udało się włożyć samą główkę. Syknęła i skrzywiła się w grymasie bólu. Pojedyncza łza spłynęła po policzku ale nie protestowała i zaczęła współpracować wychodząc naprzeciw naszym pchnięciom. Tym razem przyjemność trwała znacznie dłużej bo to już trzeci raz jak w niej byłem i to w bardzo ciasnej norce ale za to bez gumki. Było przyjemnie ale jednak, wolałem cipkę. Fajny za to był widok 2 na przemian wsuwanych kutasów w młode szczupłe ciało dziewczyny. Nie widziałem za dobrze jej twarzy ale wyczuwałem rozedrganie jej ciała wyraźnie czekające na spełnienie. Jeszcze nie spuszczałem się w niej bez gumki a teraz miałem okazje i to zrobiłem. Czując to dostała to na co czekała. Wyprężyła się i zawodziła, przyjmując fale wyzwolenia jednej po drugiej. Mikołaj zadowolony przytrzymał gumkę kiedy z niego schodziła. Była pełna. Wykończona i obolała położyła się między nami. Spocona, z włosami w nieładzie przytuliła się do mojej piersi a nogę włożyła między moje. Mikołaj przytulił się do niej całując po pleckach. Głaskał  po pupie i udach. Nie minęło 10 minut jak znowu był gotowy. Nęciła go już przygotowana i nawilżona tylna norka. Wodził główką po niej i delikatnie się w niej zagłębił. Spojrzała na niego i uśmiechając się powiedziała:

    -Niewyżyty małolat nigdy nie ma dość, ale spoko, zrób to, ja też jeszcze mam ochotę.

    Wsuwał i wysuwał, a dziewczyna z zamkniętymi oczami  poddawała się tym pchnięciem z rosnąca przyjemnością.

    Ciągle leżała do mnie przytulona i czułem jak tężeje i czeka na spełnienie. Młody zaczął mocniej pracować czując zbliżający się wytrysk i kiedy nastąpił aż wypuścił głośno powietrze z ust dając do zrozumienia że skończył. Teraz naprawdę wszyscy mieliśmy dość. Wziąłem szybki prysznic a po mnie młodzi hałasując i chlapiąc po całej łazience odświeżyli się. W podkoszulku i szortach poszedłem do kuchni a jakiś czas po mnie przyszli Mikołaj i Sabinka. Chłopak miał na sobie szorty a dziewczyna tylko topik ale bez majtek tak ze widać było jej dziewczęcą waginę. Ostatnio, zrobiła się naprawdę bezwstydna by nie powiedzieć prowokująca. Siedzieliśmy przy stole, kiedy z zajęć wróciła Marysia i patrząc na nas od razu się domyśliła że już się kochaliśmy. Dłużej  patrzyła na Sabinkę i chociaż odświeżona i uczesana, domyśliła się że właśnie została dobrze wyobracana przez nas. Uśmiechając się zapytała:

    -jak się masz?

    -bardzo dobrze, odparła Sabinka rozkosznie się uśmiechając pokazując białe ząbki.

    Zajrzała do lodówki i wyjęła colę by się napić.

    Zrobili ci sandwicha?

    Zapytała Marysia. Nim zmieszana dziewczyna zaskoczyła o co pyta koleżanka, żachnęła się i odpowiedziała:

    -Nie wiedziałam że to się tak nazywa, ale tak byli we mnie obaj w jednym czasie. Początkowo było ciężko ale potem to już sama przyjemność. Sądzę że jeszcze nie raz będę chciała to powtórzyć. Na razie jednak, muszę się trochę zregenerować zwłaszcza w pupie.

    Tak, przyznała Marysia to nie łatwe, szczególnie na początku ale warto, bo nagroda jest wspaniała. Dzisiaj to na chłopaków pewnie nie ma co liczyć ale przecież jutro też jest dzień. Prawda, panowie?

    -Jasne, kwiatuszku, jesteś naszą gwiazdą i bardzo cię kochamy, odpowiedziałem całując ją w usta. Jeszcze chwilę rozmawialiśmy a Sabinka ubrała się i wróciła do domu a Marysia i ja wzięliśmy się za robienie obiadu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Wolny dzien Vi (League of Legends)

     Dzień wolny. Nie wiadomo, czy na całym świecie istnieje chociaż jedno zdanie, które brzmiałoby tak słodko. Szczególnie w pracy, która stanowiła także zagrożenie dla mojego życia, nie tylko dla psychiki. Walka z szumowinami Piltover i Zaun zawsze była rzutem monetą – kto wie, może jebany ćpun będzie miał przy sobie pistolet i piękny sobotni dzień zmieni się w tragiczny sobotni dzień dla rodziny losowego policjanta. Zwykle chodzi o przemyt beczek z chemikaliami, w razie wpadki przemytnicy grożą rozbiciem ich. Bardzo rzadko kończy się na groźbach.
     Dzięki bogu od roku pomagała nam taka… dziwna kobieta z sił specjalnych. A także jej ludzie. Nigdy jej nie widziałem, ale słyszałem niesamowite historie. Podobno zamiast nóg miała dwa ostrza, nigdy się nie uśmiechała i potrafiła trafić kluczem za kazdym razem do zamka. Z rozmachu. Była tak dobra, że na sam dźwiek jej metalowych kończyn przestępcy czasami się poddawali. To dzięki niej ostatnio poluzowało się w wydziale kryminalnym. Bywały dni, w których nikt nic nie robił, a nawet Caitlyn zaczęła się spóźniać. Właśnie dlatego szefostwo wpadło na pomysł, aby zagwarantować w te piękne, letnie dni odrobinę wolnego dla pracowników. Po pierwsze, mogli to zrobić, a po drugie, nikt nie mówił, że będzą to płatne dni wolne.
     Tak więc siedziałem, fotograf kryminalny na przymusowym urlopie, w wagonie pociągowym nad morze. Na wczasy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz w ogóle opuściłem Piltover, a za godzinę miałem opalać się nad jeziorem Befond. Niesamowita zmiana sytuacji, a to wszystko dzięki temu, że Camille wkurwiła się na nieudolność policji. Opłaciło nam się opierdalać. Niesamowite, że liczne romanse z kobietami z wydziału zaowocowały jeszcze większą ilością wolnego. Pieniądze nie były problemem, nawet ćwierć pensji pozwoliłaby przeżyć mi w podwójnym mieście. No, a skoro mówią, że mam czas wolny, to chyba powinienem dobrze go spędzić?

     Życie jest piękne. Siedzę sobie na plaży i piję chłodną wodę, a to totalnie niedoceniany napój. Dzięki bogu, że jezioro nie jest w najlepszym stanie. Masa wodorostów, a drzewa zasłaniają słońce w taki sposób, że mniej więcej co dwie godziny trzeba się przenosić dookoła jeziora. Jest tylko jeden sprawny pomost, a samo jezioro jest za małe, aby łowić w nim ryby czy pływać łodzią. Dzięki temu wszystkiemu prawie nigdy nie ma tu ludzi. Mogę sobie spokojnie poleżeć, pospać czy poczytać książkę. Akurat mam taką świetną ze sobą, opowiada o romansie jakiejś yordlowej dziewczyny z samotnym rybakiem, a autor co chwilę umieszcza zabawne żarty, co sprawia…
    – Ty tutaj? Haha, jak za dawnych lat! Siemka Dave!
    Co sprawia… co sprawia, że mój urlop okaże się potworną stratą czasu, a ja będę skazany na spędzenie czasu z moją przełożoną. Mogłem to przewidzieć, w końcu znam to miejsce dzięki temu, że jej starzy zabierali mnie tu za dzieciaka.
    – Cześć, Vi! Super cię widzieć, zdążyłem się baaardzo stęsknić od wczoraj.
    – Ale czemu ty zawsze musisz być taki smutny? Nie znamy się tylko z pracy, pajacu.
    Obróciłem się na drugi bok, aby ją zobaczyć. Szła boso, na ramieniu niosła szarą podróżną torbę, a sama ubrana byla w różowe, krótkie spodenki oraz w białą koszulę żonobijkę z dwiema dziurami na brzuchu.
    – A ty co, przyszłaś tutaj na siłownię?
    – Ehh… tylko taką koszulkę mam w domu, okej? Myślałem, że nikogo tu nie będzie.
    – Cóż, w każdym razie nie ma tu nikogo wartościowego.
    – Nie mów tak o sobie – powiedziała, uśmiechając się – jestes świetnym fotografem, no i jesteś zabawny. Czasami. Bardzo rzadko, jeżeli się nad tym zastanowić.
     Położyła swój ręcznik obok mojego i usiadła. Zwykle (przez pracę) tego nie zauważałem, ale w tej koszulce Vi wyglądała… dojrzale. Bardzo.
    – No i po co tak się na nie patrzysz? Ile ty masz lat?
    – Przepraszam, nigdy nie mam dość cycków. Chyba dopiero po sześćdziesiątce cycki zaczynają nudzić mężczyzn.
    – Po sześćdziesiątce? A wiesz może, jak mówimy z dziewczynami na starego Jeffa?
    – No, jak mówicie?
    – Obleśny, stary erotoman.
    – Zabawne. Wiesz, jak my mówimy na ciebie?
    Wyciągnęła z torby browary.
    – Chcesz? No, mów.
    Wziąłem jednego i wypiłem łyk. Zimna woda jednak nie jest tak dobra jak Harnaś.
    – Vi.
    – Też zabawnie.

     Wypiliśmy w milczeniu piwerka. Vi nie mogła wytrzymać gorąca i zdjęła swoje ubrania, pokazując swoje naprawdę gładkie i wysportowane ciało, zakryte różowym stanikiem i majtkami. Leżeliśmy obok siebie, oglądając jezioro i rozmawiając o idiotach z pracy. Vi jak zawsze zaczęła opierdalać Travisa, który według niej miał tę pracę tylko dlatego, że ruchał się z Caitlyn na boku. Oparła głowę o moje ramię, a jedną dłoń położyła na moim brzuchu. Vi po paru piwkach robiła się bardzo przylepna.
    – A ty? Chciałbyś wyruchać Caitlyn? Jak ten zjeb Travis?
    – Jak mógłbym nie chcieć? Druga najlepsza dziewczyna w całej pracy.
    Vi zachichotała, podparła brodę dłonią i spojrzała na mnie.
    – A która jest najlepsza?
    – Oczywiście, że ty. Ale to dlatego, że znam cię od lat, po prostu zdążyłem poznać twoje najlepsze strony.
    – A jakie to strony? Poza cyckami i dupą – zaśmiała się szczerze, nachylając głowę tak, aby spojrzeć mi w oczy. Byliśmy tak blisko, że mogłem poczuć jej oddech i zauważyć, że pomalowała dziś usta na fioletowo.
    – Nooo… jesteś silna. Masz fajną zbroję, czy co to tam jest – Vi niespodziewanie zachichotała – Zawsze potrafisz coś finezyjnie rozjebać. Jesteś zabawna, bardzo rzadko, z pewnością rzadziej niż ja – kolejny chichot – no i dbasz o nas.

     – A gdybyś miał spędzić noc z Caitlyn, robiłaby co tylko jej każesz, to co byś z nią robił? – zapytała, pociągając łyk z trzeciej puszki. – tylko bez planszówek, proszę.
    – Na początku… nie wiem, nie jestem w tym dobry. Całowałbym ją, od ud w górę. Potem kazałbym jej położyć się na plecach i ruchałbym ją w usta. Zawsze chciałem to zrobić.
    – No, też bym chciała to przeżyć. – powiedziała, przygryzając dolną wargę i dotykając mojej stopy swoją. Gdyby nie to, że leżałem, to mógłbym ukryć powoli podnoszącego się kutasa, a alkohol dodatkowo w tym przeszkadzał. Na szczęście nie zauważyła, więc mogłem kontynuować opowieść.
    – Złapałbym jej włosy, oparłbym ją o ścianę i wchodziłbym w nią raz za razem. Skułbym jej dłonie za plecami i ruchałbym ją do świtu. Tak w skrócie, to bym z nią robił. – dłoń Vi dotknęła mojego kutasa przez majtki, lekko go pocierając. Spojrzałem się na dziewczynę. – Vi…
    – Ciiii… kontynuuj. – mówiąc to, ściągnęła moje spodenki nie zmieniając swojej pozycji, gdy już nie dosięgała ręką, to pomogła sobie nogą, a dłonią waliła mi konia, bardzo powoli i metodycznie, w rytm fal bijących o brzeg. Nie protestowałem, to nie był nasz pierwszy raz, a w końcu miałem się wyluzować na tym urlopie. Poza tym jej ciało było… niesamowite. Płaski brzuch z delikatnymi mięśniami tworzącymi najseksowniejszy sześciopak świata, idealnie gładka skóra i długie, miękkie nogi.
     – Kazałbym jej wtedy wziąć moją pałę i walić mi konia, jednocześnie całuj… – nie zdążyłem skończyć, różowowłosa suczka przyssała się do moich ust. Złapałem jej cycek, a drugą dłonią złapałem jej włosy, odciągając ją od siebie.
    – A co wtedy? – powiedziała, głośno dysząc. Dawno nie słyszałem tak błagalnego tonu.
    – Rżnąłbym jej gardło. – mówiąc to, sprzedałem jej plaskacza, bardzo delikatnego, aby nie zepsuć klimatu. Położyła się na plecach, krzyżując dłonie pod swoimi plecami. Widać było, jak bardzo chciała być użyta, niemalże od razu otworzyła usta szeroko. Oparłem się rękami o boki jej brzucha, dociskając i uniemożliwiając jej wyciągnięcie dłoni, po czym wsunąłem fiuta do jej gardła. Po czym wysunąłem i wepchnąłem niemal po same kule, korzystając z niej jak chciałem. Była w środku bardzo wilgotna i miękka, gardło dziewczyny chętnie przytulało mojego fiuta, pulsując w rytm oddechów Vi. Jeździła językiem po całej długości, łaskocząc mnie kolczykiem, który miała na czubku języka. Po chwili zaczęła się szarpać, chcąc dać mi do zrozumienia, że nie może oddychać. Ale ja wiedziałem, że mogę sobie pozwolić na lekkie podduszanie. Puściłem jej brzuch i trzymając jej gardło przyśpieszyłem tempo. Jedną dłonią złapała mnie za jaja, lekko je masując, a drugą masowała swoją szparkę. Byłem bardzo blisko, więc wyjąłem kutasa z jej ust i podstawiłem zamiast niego swoje jaja.
    – Kazałbym jej ssać moje jaja, jednocześnie trzepiąc mi ręką. – Vi zrobiła to, o co prosiłem, bardzo mocno przysysając się do moich kul, podczas gdy przesuwała dłonią w górę i w dół fiuta. W końcu zaczęła mocno nacierać samą główkę, co razem z pracą jej języka na moich kulach ostatecznie doprowadziło mnie do orgazmu. Całą spermę złapała do ręki, by ochoczo ją zlizać, uśmiechając się do mnie. Wstała, by zdjąć majtki, po czym usiadła naprzeciw mnie.
     – No i w czym ja jestem gorsza od niej?
    – No w niczym, mówiłem, że jesteś najlepsza. Nie męczysz się zbytnio? – powiedziałem, patrząc się na rękę stymulującą jej cipę.
    – Trochę, możesz mi pomóc.
    Nachyliłem się, całując ją głęboko. Trzymałem jej różowe włosy, kontrolując długość i namiętność pocałunku. Nasze języki tańczyły ze sobą, a ja odkryłem, że dosłownie wszystko w jej ustach mnie podnieca – dotyk zębów, języka, ścianek ust. Ciepło panujące w środku, wilgoć i siła jej języka opierającego się mojemu. Puściłem ją i schyliłem się do jej dolnych warg, liżąc je w górę i w dół, jednocześnie penetrując ją palcami. Wszystko robiłem rytmicznie, lekko przyśpieszając do momentu, w którym mój chuj był gotowy do dalszej jazdy. Widząc to, odciągnęła mnie za włosy. Dyszała bardzo głęboko.
    – Teraz… moja kolej. Połóż się na plecach.
     Zrobiłem, o co mnie prosiła, a ona zaczęła lizać mojego fiuta, patrząc mi prosto w oczy. Jasne było, że jedynie chce go postawić, by zacząć go ujeżdżać. Słońce świeciło, mogłem zobaczyć błyszczący pot na gładkiej twarzy Vi, na całym jej ciele. Po chwili lizania jeszcze raz wzięła go do ust i patrząc mi się w oczy, zaczęła ssać czubek, wolną dłonią ciągnąc skórę w górę i w dół. Po chwili jednak przestała ssać.
    – Długo ci to zajmie? Chcę wreszcie sprawdzić, jak się zmieniłeś od zeszłego roku. – oznajmiła, patrząc się na mnie i uśmiechając się.
    – Spróbuj go całego połknąć, od razu stanie.
    – Ehh… przez ciebie zedrę sobie gardło – zaśmiała się. Probowała wziąć go całego, ale nie dała rady. Sugestywnie wskazała swoją głowę, co jak zrozumiałem, miało oznaczać, że mam jej pomóc. Nie zwlekając, docisnąłem jej głowę do mojego krocza, wzdychając głęboko. Po chwili już osiągnąłem erekcję, a Vi uśmiechnęła się i zaczęła się na mnie wdrapywać.
     Najpierw całowała mnie, jednocześnie masując fiuta, a po kilku sekundach lepkich pocałunków, dysząc zaczęła siadać na mnie. Pomogłem jej nabić się na chuja, a ona zaczęła mnie ujeżdżać. Na początku, jęcząc, ledwie mogła go zmieścić, ale udało mi się ją rozluźnić, gładząc jej udo i bok. No i metodycznie nabijając ją coraz głębiej. Po chwili złapałem jej twarz obiema dłońmi, wsadzając prawy kciuk do jej ust, lewą dłonią gładząc jej policzek, tylko po to, aby znowu lekko ją spoliczkować, co owocowało jej chichotem i jękami.
     Mocno uderzając, jej cipa połykała mojego kutasa. Dosłownie obciągała mi swoimi wargami, wpychając mojego fiuta do jej ciepłego i miękkiego wnętrza. Kręciła biodrami, sprawiając mi dodatkową rozkosz. Zmieniła pozycję i już nie siedziała wyprostowana, a nachylała się nade mną, coraz bliżej z każdym pchnięciem.
    – D-dobrze ci? Oh… – spytała, dysząc i patrząc się na mnie swoimi głębokimi oczami.
    – Vi, kurwa, nigdy nie było mi tak dobrze. Mogliby mi teraz wyrywać paznokcie, a nie byłbym w stanie krzyczeć. A… a ty?
    – Ahhh… Mam podobnie.
     Zbliżała się coraz bardziej, aż cała położyła się na mojej klacie. Jęczała coraz częściej i głośniej, utrzymując dalej dzikie tempo. Sam zacząłem w nią wchodzić, przyśpieszając tempo maksymalnie. Złapałem i pociągnąłem jej krótkie włosy, by móc bez przeszkód całować szyję, która była zaledwie kilka centymetrów od moich ust. Przyssałem się do jej twardej szyi, czując na ustach każdy jej jęk.
     – S-słuchaj… Ja zaraz dojdę… Nigdy tak szybko nie doszłam.

    Ja też dochodziłem. Trudno jest długo wytrzymać z taką dziewczyną, zarówno w łóżku, jak i w jej towarzystwie.
    – Ja też, ustaw się na czworaka – poleciłem jej. Wiedziałem, że “na pieska” to jej ulubiona pozycja. Szybko w nią wszedłem, trzymając ją za biodra. Niemalże nią szarpałem, wsłuchując się w jej jęki. Chwyciłem jej włosy i ciągnąłem, a moja piękna Vi wydawała z siebie jęki, których nie spodziewałbym się nawet po najdroższych Zauniańskich kurwach. Po krótkiej chwili coraz szybszego ruchania, jej całe ciało przeszły spazmy, przez które położyła się na ręczniku. Podążyłem za nią, ruchając jej leżące, bezwładne ciało, którym wstrząsał potężny orgazm.
    – Vi, dochodzę…
    – Proszę, w środku, jestem na pigułce! Ahh! – powiedziała, a ja od razu się spuściłem i opadłem na nią. Vi była całkowicie rozjebana, leżała twarzą do ręcznika z wysuniętym językiem i pustym spojrzeniem. Pocałowałem ją w kark, co obudziło ją z ekstazy i osunąłem się na bok, na mój ręcznik. Patrzyłem na nią, zakładając bokserki – nie mogłem uwierzyć, że znowu wyruchałem tę niesamowitą dziewczynę. Poszliśmy za chwilę umyć się do jeziora.

     Leżeliśmy potem jeszcze przez dwie godziny na plaży, żartując i pijąc browary, oraz rozmyślając, czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach w ogóle pije Tatrę. Albo Perłę. Powiedziała mi też, że zatrzyma mnie dla siebie. Jeżeli chce ruchać się z nią regularnie, to będę musiał ograniczyć się do niej. Cóż, to jakby ktoś powiedział, że nie mogę jeść nic poza pizzą – niby jest to jakieś ograniczenie, ale czy ktokolwiek by narzekał? No i kto wie, może kiedyś zapozna mnie z siostrą albo z samą Caitlyn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Więcek

    Nie chce mi się tego redagować, ale chyba jest dobrze. 

    Jebać Dariusa, tej postaci w grze nie powinno być.

  • Czarnulka – Ferie cz. 1

    Opowiem historie, która zaczęła się pół roku temu. Długi okres wolny od zajęć, był bardzo uciążliwy, świadomość, że czeka mnie długi okres nauki. To było okropne, pojechałem z dziewczyną na ferie do jej dziadków. Początek stycznia, zimno nie wyobrażalne: ja 17-letni, wysoki, chudy brunet i moja dziewczyna, 16-letnia, niska, wyważona blondynka. Czekając na pociąg, zaczęliśmy się macać, drążące dłonie położyłem na jej tyłeczku, ona dobierała się do mojego kutasa, całowaliśmy się. W końcu jednak pociąg się zjawił, wsiedliśmy, siedzieliśmy w przedziale 4, wagonu trzeciego. Moja dziewczyna – Felicja – nie chciała jednak się bawić, dlatego postanowiłem sam sobie ulżyć. Mówiąc, że idę do łazienki, wyszedłem z przedziału.

    Gdy szedłem zauważyłem na końcu przedziału dziewczynę czarnoskórą – podszedłem.
    – Siema – zagadałem.
    – Cześć – powiedziała z uśmiechem, podając rękę – Jestem Mazafa.
    – Jestem Szymon – odpowiedziałem – gdzie jedziesz? – zapytałem.
    – Do Krakowa, a ty? – odpowiedziała.
    – Nowy Targ – powiedziałem.
    – Podniecam Cię? – zapytała nagle.
    – Coco? Co za pytaniee? – byłem zaskoczony.
    – Stoi Ci, ten duży – w tym momencie przybliżyła się i zaczęła macać go przez spodnie.
    Faktycznie, stał, a co więcej wielka góra, wystawiona na wiatr. Mazafa ma czarne afro, czarne usta, średniego wzrostu, lekka, miała pokaźne piersi i duży tyłek.

    Rozejrzałem się i wszedłem do jej przedziału, od razu zdjąłem spodnie, penis wyskoczył prosto na rękę dziewczyny, która przystąpiła do walenia. Nachalnie się z nią całowałem. Szybko chciałem zdjąć jej bluzkę, jednak rozdarłem ją na biuście, wykorzystałem to i wyjąłem jej pierś ze stanika. Zacząłem lizać sutek dziewczyny.
    – Nie ładnie – powiedziała z uśmiechem, nadal waląc ręką.
    – Przepraszam kochanie – odpowiedziałem, przerywając na chwilę swoje ssanie cycka czarnulki.
    – Cieszę się, że chcesz, żebym była twoja – po tych słowach, dziewczyna odstąpiła od mnie.
    Szybkim ruchem uklękła, nadal waląc, jednak zaczęła rozkoszować się penisem, po chwili wzięła do buzi moje jądra, nadal ruszając kutasem. Niezła z niej dupa. Wtedy zorientowałem się, że w przedziale jest druga czarnulka i ich czarnoskóry kolega. Kolega spał, a koleżanka udawała, potajemnie masowała sobie. Mazafa przestała ssać jądra i jednym ruchem wzięła do buzi mojego, aż po jaja. Jakim cudem wzięła dwadzieścia dwa centymetry na raz, tego nie wiem. Obciągała bardzo szybko, wpychając sobie do buzi i wypychając, wspomagając ręką. Po kilku minutach wypuściłem falę spermy w jej gardło.
    – Następna stacja Kraków – rozbrzmiał głos kierowcy pociągu.
    – Cholera! Widzimy się kiedyś, kochanie – powiedziała oblizując się.
    Wzięła marker i na moje nodze napisała swój numer telefonu, po czym odepchnęła mnie, szykując się do wyjścia. Wróciłem do Felicji, mówiąc, że dwójka się przedłużyła.

    Nie sądziłem, że podczas ferii jeszcze wiele rzeczy może się zdążyć…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Hubert Szymański

    Jak się wam podoba? Powiem tyle, potem będzie tylko gorzej. 

    Jakieś sugestie? 😉 tak bardzo nie realna sytuacja, co?