Blog

  • Poczatek cz. 6

    Czego wysłuchałem? No oczywiste. Do dzisiaj w sumie nie wiem czy to było przypadkowe, czy przez niedopatrzenie nie wyłączyła telefonu i mogłem usłyszeć jak wsuwa jej kutasa, czy też to było specjalnie wyreżyserowany po to by mnie nakręcić, uświadomić, iż może stanowić to dla mnie frajdę. Słyszałem mlaskania które skojarzyłem z pocałunkami, delikatne piski świadczące o wsunięciu jej palca w cipkę , jego prośbę by założyła mu gumkę, mlaskanie świadczące iż robi to ustami, jak dziwka. Najbardziej jednak zapamiętałem jej płytki jęk który znalem tak dobrze z dawnych czasów, a którego nie słyszałem już kilka lat. Jęk dogadzanej kobiety, która wciąga na siebie faceta, rozchylając jak szalona uda,, licząc iż pochłonie go całego, a nie tylko jego rozpychającego ją kutasa. Szczytowałem razem z nim słysząc jego jęki, klaskanie bioder o jej uda, co raz szybsze oddechy, jej spazmatyczny szloch. Zalałem spodnie wyobrażając sobie jak jego kutas strzela do jej cipki chronionej cieniutka gumkom prezerwatywy.

     

                   Czekałem na jej powrót rozemocjonowany. Tym jednym telefonem dała mi więcej niż wieloma godzinami tłumaczenia, objaśniania. Jeden eksperyment a tak wiele wniósł. Zapewne gdybym przypadkowo usłyszał taką rozmowę , był niejako świadkiem jak moja kochana żonka daje dupy innemu, szalałbym z rozpaczy. Tak jak było po sobotniej nocy. Teraz do tego zostałem zaproszony, nawet poproszony o zgodę. Zaproszono mnie do gry. Nie byłem już statystą tylko pełnoprawnym graczem mogącym oczekiwać frajdy z meczu i ja odczuwający. Całe popołudnie wyobrażałem sobie ją w jego gabinecie, jak go kusi swoimi nogami, tyłeczkiem, jak mówi o mojej zgodzie, jak on reaguje. Zastanawiałem się jak wygląda to biurko na którym ją pieprzył, i gdzie wyrzucili gumki by nie wydawać się przed innymi. Gdy wiec moja kochana Moniczka powróciła do domu już od progu ja zgarnąłem. Pomogłem z zakupami zastanawiając się czy w rozsiewanej przez nią woni wyczuje zapach jego spermy. Wiem iż to głupie ale wyobrażałem sobie, iż ja czuje. Monika była zrelaksowana ale jednak niepewna. Gdy wiec ja tak ochoczo powitałem z radością zaczęła na moja prośbę opowiadać. Słyszałem już co się stało, ale liczyły się dla mnie jej emocje. Czułem wiec razem z nią ponownie te chwile gdy szła podekscytowanego do jego gabinetu gdzie musiała z oficjalna mina czekać aż zostaną sami, to jak podobał się jej jego wzrok, taki władczy i zachłanny, jego rękę na udzie sprawdzająca majtki i jego satysfakcje gdy poczuł,, iż jest troszkę wilgotna. W jej relacji dominowała frajda z zadowolenia faceta, z tego iż może mu się podobać, podniecać go. Uszczęśliwiała ją świadomość tego, że oddaje się innemu facetowi, za zgodą męża. Przyznała się, iż wcześniej to ją blokowało, że mnie krzywdzi, rani. Jasne że czuła frajdę mając jego kutasa w cipce, jak ją pierdolił, jak wypinała przed nim tyłek, ale zawsze gdzieś tam z tylu głowy miała to, że ja jestem jej facetem w stosunku do którego powinna być lojalna. Wiec gdy usłyszała moją zgodę, wszystko z niej spłynęło, dopiero teraz w pełni mogła oddać się temu facetowi, dać wybuchać bez wyrzutów sumienia.

         Moja wyobraźnia buzowała, moja fantazja uśpiona przez lata domagała się kolejnej dawki, kolejnych emocji. Zacząłem się wiec zastanawiać nad tym jak to będzie w Krakowie, co się wydarzy…co to raczej wiadomo, ale jak to będzie przebiegało. Gdy się dowiedziałem, iż planują iść do jednego z klubów poczułem już ekscytacje. Igiełka zazdrości ciągle kłuła, ale ona już teraz dodawała tylko smaku głównemu daniu. Po zjedzonym objedzie zaproponowałem cos co jeszcze kilka dni temu wydawało mi się szalone i niedorzeczne. Zaproponowałem mojej cudnej kobiecie wybranie się na zakupy. Chciałem jej kupić jakąś sukienkę. Miała ich teraz sporo, ale pragnąłem by właśnie do tego klubu wybrała się w stroju wybranym i zaakceptowanym przeze mnie. Bym oczami wyobraźni mógł widzieć jak w niej tańczy, jak jest spocona, jak ja obejmuje w tańcu, pieści….a później zdejmuje ją z niej. Monika była uradowana pomysłem. Nie tyle możliwością zdobycia kolejnej sukienki, tylko tym, iż właśnie przez to akceptuje jej wyjazd, zachowanie, oddanie innemu facetowi.

           Wypad do centrum handlowego był rewelacyjnym przeżyciem. Nigdy nie lubiłem towarzyszyć jej na zakupach. Tym razem jednak świadomość, iż będzie to ubierać dla niego, że będzie w tym kręcić przed nim pupą ,eksponować biust, spowodował, iż te zakupy były jedną wielka przygodą. Gdy przymierzała kolejne sukienki, gdy je komentowaliśmy, gdy zaglądałem do przymierzalni widząc ją w bieliźnie, byłem ciągle podniecony. Wybrałem czarną obcisłą sukienkę ze sporym dekoltem. Nigdy bym jej nie pozwolił w niej pójść na spotkanie rodzinne czy do pracy lub nawet przejść się po mieści. Przypominała bowiem raczej strój zaczepiającej klientów kurewki niż ubiór gustownej damy. Teraz jednak jechała do obcego miasta, do klubu, po to by dać się uwieść facetowi. ( kurczę ale staroświeckie określenie – czy nie lepiej i precyzyjnie powiedzieć „dać dupy”? )Uznałem wiec, iż to on musi mieć z tego frajdę, że to jest dla niego…no i troszkę też dla mnie. Mój rozporek napęczniał jednak mocniej.  Później  wybraliśmy się do sklepy z bielizną. Uznałem bowiem, iż chce by w hotelu po imprezie zaprezentowała się w stroju kupionym przeze mnie. By zaprezentowała się wychodząc w nim z łazienki. Nigdy z nią nie byłem kupować bielizny. Teraz zaś wybierałem dla innego faceta. Znów nutka zazdrości zaczęła szwendać się po mojej głowie. Co ja do cholery robię?. Przygotowałem wszak właśnie dla tego typa prezent w postaci własnej żony. Teraz zaś go pięknie opakowuje, by mógł nabrzmiałym kutasem go rozpakowywać. Eksponuje dla niego jej walory. Dobieram koszulkę w czerwonym kolorze eksponującym jej nogi, podkreślającym biust, by bardziej mu się podobała, by bardziej ją pragnął, mocniej zarżnął. …Po chwili jednak przychodzi refleksja. Nie robię tego dla niego tylko dla niej. On jest tylko środkiem do uszczęśliwiania jej. Po to by czuła się kobieca, atrakcyjna , pełna seksapilu. By wypięła przed nim tyłek wiedząc, iż ma nad nim władze…..,tak jak i nade mną. By miała świadomość, iż jej krzyk rozkoszy mnie uszczęśliwia. Nawet jeżeli bezpośrednio spowodowany jest kutasem innego faceta .

    Tak jak uprzednio- proszę o uwagi- od nich zależy ciąg dalszy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Krak

    Poprosze o komentarze

  • Poczatek cz. 7

    Kraków…miasto pełne uroku, klimatu, potrafiące zauroczyć i zachwycić nie tylko Polaków. Znane z wycieczek szkolnych, słynne głównie z uwagi na Zamek na Wawelu, Rynek, Kazimierz. Zapewne większość naszych rodaków choć raz tam było. W ramach obowiązków czy dla przyjemności. My też tam kiedyś spędziliśmy kilka dni szwędająca się z dziećmi po zabytkowych uliczkach by wieczorem wrócić do hotelu i paść na twarz ze zmęczenia. Teraz gdy Monika się tam wybierała byłem jednak świadom, iż zacznie je poznawać troszkę z innej strony. Byłem wówczas co prawda laikiem jeśli chodzi o nocne życie tego miasta, jednak coś niecoś o nim słyszałem. Wiedziałem o klubach usytułowanych w samym centrum, ulicach pełnych młodych i troszkę starszych ludzi potrafiących korzystać w pełni z życia. (Choć niewątpliwie część naszych rodaków mogła by uznać, iż jest to już przejaw sodomy i gomory). Ja jakoś wówczas specjalnym purystą nie byłem, ale brak szczegółowej wiedzy na temat planów Andrzeja troszkę mnie niepokoił…..,ale i podkręcał. Mogłem się tylko domyślać iż nie będą zwiedzać Zamku Królewskiego , a jeśli udadzą się w jego rejony to w innym celu. Moja wiedza na temat klubów ograniczała się do tej wyniesionej z czasów studenckich – była wiec dosyć „archaiczna” i byłem tego świadom. Chciałem się dopytać Moniki co zamierzają ale ona również  nie znała szczegółów. Była ze mną szczera. Po ostatnich przeżyciach zbliżyliśmy się ponownie do siebie, opowiadała mi o takich intymnych szczegółach , nie było wiec powodu by coś ukrywała. Gdy wiec zbliżył się piątkowy poranek i wynosiłem jej walizki pod blok skąd miał ją zabrać Andrzej, mój niepokój ciągle mieszał się z ekscytacja. Wiedziałem jedno – Andrzej jest poważnym biznesmenem, osobą usytułowaną, bogatą. Gdy wsiądzie do jego samochodu najgorsze co ją może spotkać to tylko to, iż zostanie wyruchana kilka razy, ze może również jej tyłek ugości jego kutasa. Pewnie tydzień temu uznałbym to i tak za koniec świata, teraz zaś po zaakceptowaniu jej zachowania, potrzeb, po prostu przez chwile martwiłem się tylko o jej bezpieczeństwo, o to czy Andrzej jej np. nie wywiezie do burdelu w Niemczech uznając iż potrafi się świetnie pieprzyc i może uzyskać dobrą cenę. Przyznam się, iż gdzieś tam  naczytałem takich rzeczy i taka obawa mi przemknęła przez głowę. Pewnie, że głupia, bez sensu ale była. Jasne że Andrzej to nie tego typu osoba, nie musi dorabiać w takim interesie, ale ja wówczas po prostu martwiłem się o żonę. Jeśli uznacie to za głupie pewnie będziecie mieli racje, ale tak wówczas rozmyślałem stojąc w pochmurny poranek z walizkami, patrząc jak pod blok podjeżdża jego auto. Andrzej wysiadł, podał mi normalnie jak by nigdy nic rękę, otworzył bagażnik. Gdy wkładałem tam walizki przywitał się z Moniką pocałunkiem w policzek. Ot, zwykły wyjazd służbowy – mąż odprowadza żonę która udaje się na konferencje, targi czy innego tego rodzaju „fuchę”. Byłem mu wdzięczny za to, iż tak to rozegrał. Gdyby nawet któryś z sąsiadów przyglądał się wyjazdowi Moniki nic by nie mógł podejrzewać. Nie miałby pojęcia, iż właśnie przed chwilą dozorowałem jak żona ostatnim rzutem oka sprawdza zawartość bagażu, ustala czy jest tam ta kusa koszulka, majtki, sukienka. Pakuje do kosmetyczki tabletki antykoncepcyjne. A ja tym wszystkim się jaram, wiedząc, iż będzie za kilka godzin ubierać to wszystko i kusić innego faceta. Ze zmieni swoją osobowość jak za dotknięciem różdżki. Może nie tyle zmieni co przestanie udawać, pozwoli swoim emocjom się wyrwać na zewnątrz, rozkoszować się w obcym mieście swobod, anonimowością. Gdy wiec całowała mnie w usta przed wejściem do samochodu, gdy delikatnie wsunęła mi język i chwile bawiła się moim, żaden z potencjalnych obserwatorów nie mógłby podejrzewać, iż właśnie jedzie się pieprzyć na dwa dni, a ja sam ją tam wysyłam. Chyba nawet najwredniejsza sąsiadka nie miała by podstaw do rzucania kretyńskich ,ale w tym przypadku zgodnych z rzeczywistością, wulgarnych dowcipów o „kurewce jadącej na gościnne występy”. Moja żona generalnie w bloku uchodziła i uchodzi za życzliwą, uczynną kobietę. Troskliwą i odpowiedzialną mamę, udzielającą się w różnych komitetach szkolnych . Gdy wiec auto ruszyło odetchnąłem troszkę – bałem się bowiem odrobinę występu Andrzeja, tego żże jakoś będzie chciał tak jak poprzednio zaakcentować, i to publicznie, czyją własnością jest Monika, na co może sobie z nią pozwolić. Przed blokiem nawet delikatne muśniecie pupci mojej żony mogło by nie ujść uwadze co niektórych wścibskich obserwatorów i przysporzyć nam kłopotów. Pozwolenie żonie na pewne ekscesy a robienie z nich „publicznej tajemnicy” czy chwalenie się nimi to inna sprawa. Andrzej okazał się jednak facetem na poziomie. Kurde, czy ja przed chwilą pomyślałem, powiedziałem o nim z sympatią? No właśnie. To nie był już wróg numer jeden, facet który „pieprzy moją żonę” tylko …hmmm, facet który się nią opiekuje, dba o nią i…ją „pieprzy”, zaspakajając potrzeby. Przewrotne? No chyba tak.

        Wróciłem do mieszkania. Czekało ich kilka godzin jazdy. Zapewne po podróży będą zmęczeni. Uznałem wiec, iż pierwsze jakieś informacje uzyskam od Moniki dopiero wieczorkiem. Umówiliśmy się bowiem, iż w miarę możliwości będzie mi relacjonowała przebieg „wypadu”, czy to w czasie rozmów telefonicznych czy po prostu poprzez smsy. Jak powiedziałem bałem się o nią, a po drugie wiedziałem już że mnie to kręci, iż tego typu kontakty pozwolą mi razem z nią przeżywać to wszystko. Ona zresztą też potrzebowała mojej „obecności” wsparcia, przyzwolenia, po to by móc w pełni się oddać temu facetowi, pozwolić wyruchać i móc czuć z tego frajdę. Siadłem przy biurku i rozpocząłem swoją walkę z kolejnymi kartkami zestawień, licząc, iż uporam się z tym do 12. Miałbym wówczas cały weekend wolny na przeżywanie tego wszystkiego z Moniczką. Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk smsa. Odruchowo sięgnąłem po telefon otwierając wiadomość. Dopiero widok którzy rzucił mi się na oczy ostatecznie mnie oderwał od wykonywanej pracy, pomieszał rzeczywistość i walnął obuchem jak nieprzygotowanego szczeniaka. Nie był to bowiem sms tylko mms zawierający jedną fotkę z podpisem „Andrzej sprawdza czy zabrałam majtki”. Na zdjęciu widziałem zaś uda mojej Moniki z opuszczonymi spodniami i bielizną. Nie widać było dokładnie jej cipeczki – zakrywała ją bowiem męska dłoń. Jej ułożenie, a przede wszystkim ilość widocznych palców wskazywał iż jeden z nich znajduje się w niej w środku. Moja żona musiała wiec być już niezłe wilgotna. Mimo tego była w stanie złapać smartfona i zrobić fotkę. Dbała wiec o moje odczucia, o emocje. Byłem dla niej ważny. Kurcze, właśnie to mi wówczas przemknęło przez głowę. Nie licząc oczywiście narastającego podniecenia i galopu myśli związanego z analizą gdzie stanęli, czy to jakaś leśna droga, parking, czy przypadkiem obok nie przechodzą jacyś ludzie, czy ma orgazm, czy wypina swoje biodra a on ja pieprzy palcem, czy będzie ją tam ruchał ,czy zadowoli się jedynie wyjebaniem jej właśnie palcami. Na część tych pytań odpowiedz dała kolejna fotka. Zawierała ona penisa Andrzeja. Widziałem jak ściska go u nasady. Trudno było mi ocenić ile ma centymetrów, ale na pewno jego właściciel mógłby być z niego dumny. Tym razem ukłucie zazdrości było już umiarkowane, zdecydowanie przytłumione zadowoleniem, iż właśnie takim sprzętem przez najbliższe dwa dni Moja żonka będzie ruchana. No i delikatną obawą o jej tyłeczek. Zdjęcie było podpisane krótko „mniam”,  dodany był też uśmieszek. Widząc go wyobrażałem sobie minę Moniki zabierającą się do lizania tego kutasa, to jak delikatnie dotyka go języczkiem, jak powolutku wprowadza sobie jego główkę do ust, bierze miedzy wargi. Jak wyjmuje go i patrzy jak błyszczy nawilżony jej śliną. Jak ponownie się na nim nachyla a paluszkami gładzi, muska delikatnie jego moszne, jajeczka. Jak on twardnieje bardziej i bardziej, jak kładzie dłoń na jej włosach zmuszając delikatnie by wzmocniła ruchy, wprowadziła chuja głębiej, by objęła go mocniej. Jak jej ruchy połączone teraz z ssaniem wpadają w harmonie z jego ruchami bioder aż do samego strzału. Moje domysły potwierdza kolejny mms przedstawiający uśmiechniętą żoneczkę. Teraz musiał zrobić ją jej telefonem Andrzej. Jej powiększenie pozwoliło mi się delektować widokiem jego spermy na jej policzkach, powiece, nosku, ustach…..

          Nic wiec dziwnego, iż już przed wyjściem do pracy nic nie zrobiłem. Nie byłem w stanie. Mój organizm wrzał a myśli towarzyszyły im w aucie. Nawet po tym jak mi już napisała, że jadą teraz grzecznie autostradą, że dotarli do hotelu, że przebrała się w strój służbowy i idą na targi. Był to bowiem faktycznie wyjazd służbowy. Monika nie była tam co prawda potrzebna, firma bez jej udziału by nie upadła ale „oficjalnie” musiała przed kolegami i koleżankami udawać, że nie jechała tam tylko w jednym celu. By dawać dupy znudzonemu szefowi, by go odprężać po ciężkich negocjacjach. Wrócili do hotelu około 18. Nic wówczas się nie działo. Monika powiedziała mi bowiem, iż są zmęczeni i idą się po prostu zdrzemnąć. Każde w swoim pokoju. Później mają zaś udać się do jednego z klubów. Nie znała szczegółów. Umówili się iż przyjdzie już przygotowana do niego o 22. Czytając to też postanowiłem się zdrzemnąć by móc jej „towarzyszyć” całą noc. Zapowiadała się bowiem interesująco i tajemniczo. Moje przypuszczenia miały się zacząć powolutku potwierdzać. O 22 dostałem bowiem msms którego Monika zrobiła sobie w lustrze w swoim pokoju. Widać było jak stoi przed nim z uśmiechniętą , rozemocjonowaną buzią, ze zrobionym starannie makijażem, dosyć mocnym i przyznam trochę „kurewskim”, takim jakiego nie robi się na imprezy rodzinne, wesela. Ubrana była w sukienkę którą jej wybrałem, jej gołe szczupłe nogi robiły zajebiste wrażenia, odsłonięte do połowy uda wręcz kusiły by je spróbować rozchylić, linia bioder zapowiadała zajebiste atrakcje. Teoretycznie to było zwykłe zdjęcie, które można było umieścić na feceboku, czy NK, pochwalić się rodzinie. Ja wiedząc jednak gdzie i w jakich okolicznościach zostało zrobione mimowolnie sięgnąłem i zacząłem masować swoje krocze. Odpisując jej, iż wygląda zajebiście wyciągnąłem nawet kutasa i zacząłem delikatnie się nim bawić. Po chwili o mało nie eksplodowałem czytając jej smsa ,,Andrzej kazał mi zdjąć i zostawić u niego majtki. Kocham Cię,,

    Tak jak uprzednio- proszę o uwagi- od nich zależy ciąg dalszy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Krak

    Poproszę o komentarze

  • Wyznianie szkolnej kurwy

    To nie jest zwykłe opowiadanie, a raczej wyznanie. Wyznanie zwykłej kurwy. Nie widziałam gdzie i z kim mogę się nim podzielić.

    Jestem kurwą. Tak, jestem zwyczajną kurwą.
    Z zegarkiem na dłoni wyczekiwałam, aż wybiją moje 18 urodziny. Doczekałam się. Od tamtej pory mogę sama decydować o swoim życiu. Nigdy nie ukrywałam, że jestem nimfomanką. Kręci mnie bycie poniżaną, opluwaną, byciem przedmiotem i tanią dziwką w rękach kogokolwiek kto potrafi zeszmacić mnie do poziomu, w którym wstydzę się, że żyję. Zarabiam na życie mając cipę. Nic więcej. Chodziłam do dobrego liceum. Obecnie jestem na dobrych studiach. Na wszystko zapracowałam swoją cipą. Chodziłam do najlepszego liceum w mieście. Miałam średnią 5.20. Myślicie sobie, nie taka głupia nie? Otóż głupia ze mnie dziwka. Jedyne co potrafiłam to kusić swoją aparycją nieśmiałych chłopców i wykorzystywać ich na sprawdzianach. Nie powiem. Jestem ładna. Jestem kurewsko ładna. Długie nogi, szczupła sylwetka, dużego rozmiaru piersi. Wszystko to o czym marzą nastoletni chłopcy. Nie muszę dodawać, że “koleżanki” z klasy mnie nie lubiły. Jasne, że nie. Mogłam mieć każdego chłopca w tej szkole i one o tym doskonale wiedziały. Potrafiłam być dominująca dla nieśmiałych spermiarzy prawiczków i uległą suką dla przystojnych chłopców.

    Chyba już wiecie jak załatwiałam dla siebie te piątki ze sprawdzianów. Każdy miał w klasie jakiegoś kujona lub kujonkę. Ja miałam obu z nich. Byłam dla nich baaaardzo miła. Jak? Bardzo prosto. Kujoni zazwyczaj są nieśmiali. Nigdy nie mieli kontaktów z dziewczyną. A ja do brzydkich przecież nie należałam ;). Starałam się siadać z nimi na każdym trudnym przedmiocie. To oni rozwiązywali także moje zadania domowe, Do chłopaka, a miał na imię Mateusz wystarczyło się tylko uśmiechnąć i szepnąć mu parę sprośnych rzeczy do uszka, żeby uwierzył, że może mnie zaliczyć. Zwykle było tak, że gdy siedzieliśmy ze sobą to moja ręka wodziła po jego udzie. Patrzyłam mu wtedy prosto w oczy. Widziałam jak jego penis podnosi się w spodniach i zaraz nie wytrzyma. Taki frajer był gotów zrobić dla mnie wszystko. Chyba żadnej pracy domowej nie robiłam ja. Przeznaczałam ten czas na zabawę i ewentualnie puszczanie się z kimś po klubach bo taką miałam fantazję. Mateusz co przerwę znikał z korytarza i pojawiał się dopiero na lekcji. Zaciekawiło mnie to, więc postanowiłam go śledzić. Otóż okazało się, że gdy siedział ze mną, a moja ręka ugniatała mu udo szybko znikał do łazienki w wiadomym celu ;). Chciałam go na tym przyłapać by móc go jeszcze bardziej szantażować. Więc przed końcem lekcji udałam się do toalety, oczywiście tej męskiej i czekałam na dzwonek oznaczający przerwę. Gdy zadzwonił Mateusz oczywiście przybył do łazienki i otworzył tę kabinę, w której na niego czekałam. Złapałam go za koszulę i popchnęłam na sedes. Zdjęłam mu spodnie, później majtki i zaczęłam brać do buzi jego członka. Oczywiście przez chwilę, aby poczuł przyjemność i oszalał na moim punkcie jeszcze bardziej. Później zdjęłam majteczki i włożyłam mu do ust mówiąc że to prezent ode mnie za pomoc na lekcji ;). Myślę, że nadal je trzyma, a jeżeli to czytasz to z całego serca Cię pozdrawiam Pysiu ;*

    Inna rzecz była z kujonkami. Były zwykle z biedniejszych rodzin. Upodobałam sobie taką Olę. Była mojej postury, więc zaczęłam się z nią zaprzyjaźniać i oferować swoje ciuchy. Oczywiście nie za nic 😉 Ola również odrabiała za mnie prace domowe i różne projekty. Gdy się bliżej poznałyśmy okazało się, że podobają się jej kobiety i chciałaby być przez kobietę wykorzystana. Nie miałam nic przeciwko. Zapraszałam ją do mojego domu i zmuszałam do różnych rzeczy. Miała się przede mną rozbierać, tańczyć erotycznie, obciągać dildo, wkładać je sobie potem w cipkę. W każdej dziewczynie jest trochę zboczuszki 😉 Po Oli się chyba tego najmniej spodziewałam. Kazałam jej lizać swoje stopy, wąchać moje trampki. A za wszystko płaciła mi swoją wiedzą na egzaminach. Kiedy była u mnie ostatnio kazałam jej rozebrać się do naga i całować moje brudne najki. Zdjęłam je i przycisnęłam jej do nosa. Podniecało ją to. Chyba też lubiła być traktowana jak kurwa, ale była typem kujonki i chyba nie wypadało jej być wyzwoloną. Całowała moje stopy namiętnie. Jej język wirował wśród moich paluszków. Zbliżyłam jej usta do mojej cipki, a ona swoim językiem potrafiła zdziałać cuda. Pomagałam sobie jeszcze wibratorem, ale widok Oli liżącej moją cipkę był bezcenny 😉

    Mieliście u siebie organizowaną imprezę szkolną “Miss szkoły”? Otóż ja miałam. I bardzo zależało mi na tej nagrodzie. Chciałam pokazać tym głupim sukom z klasy, że jestem od nich o niebo lepsza. Konkurs polegał na tym, że każda dziewczyna mogła zgłosić swoją kandydaturę. Głosy oddawali wszyscy uczniowie szkoły podpisując się na kopertach i wrzucając do skrzynki z głosami (miało to przeciwdziałać oszustwom tj. jedna osoba oddaje więcej niż jeden głos). Zgadnijcie kto wygrał? Hah JA. A wiecie w jaki sposób? Kilka dni po ogłoszeniu wyników poszłam porozmawiać z Dominikiem (3 klasa liceum, grał w reprezentacji szkoły w koszykówkę). Był mega samcem alfa. Pociągała mnie jego osobowość. Widziałam, że jeżeli chce osiągnąć sukces muszę zwrócić się z prośbą do niego. Jeżeli on zagłosuje na mnie to większość chłopców też tak zrobi. Nie myśląc długo wyjawiłam mu swoje zamiary. Byłam bardzo zdeterminowana aby osiągnąć swój cel. On oczywiście wiedział jak wiele to dla mnie znaczy. Wiedział, że potrafię być kurwą jeśli trzeba. Wiedział, że jestem w stanie zrobić wszystko. Zaprosił mnie więc o 17:30 do męskiej szatni. Kończyli wtedy trening kosza. Miałam być ubrana w lateksową spódniczkę i buty na obcasach. Po szkole migiem pobiegłam do sexshopu po niezbędne atrybuty. Miałam pokazać mu i reszcie chłopcom jak on to ujął “jak bardzo zależy mi na ich wsparciu”. Około 17:20 byłam na miejscu. Klucz od szatni wisiał na zamku. Szybciutko weszłam do środka. Byłam ubrana w lateksową kieckę, czerwone szpilki. Dodatkowo mój makijaż był po prostu świetny. Stylizowałam się na kurwę i wyszło mi fantastycznie. Czerwona szminka, długie czarne rzęsy, trochę brokatu na powiekach i policzkach. Uklęknęłam przed drzwiami i pokornie czekałam na powrót chłopców z sali.

    Po chwili drzwi otworzyły się. Pierwszy wszedł a jakże Dominik trzymając jeszcze piłkę od kosza. Zauważył mnie i z uśmiechem powiedział:
    – Ooo a jednak! Jest nasza mała kurewka Monika! – przybliżył się do mnie i poklepał mnie po buzi – Chodźcie chłopaki! Dziś musimy się nią zająć.
    Czułam się jak kurwa i było mi z tym dobrze. Klęcząc widziałam przechodzących obok i spoglądających na mnie chłopców. Wiedziałam, że po meczu koszykówki hormony będą biły im na maksa. To był dobry moment by oddać się im w całości.
    – Chłopaki! Oto Monika! Monika chce zdobyć miano Miss Szkoły i dlatego zdecydowała się poprosić mnie o wsparcie. Chyba wszyscy tu wiemy, że Monia to zwykła sprzedajna szmata co nie robi nic bezinteresownie. A zatem, proszę was aby w najbliższych wyborach zagłosować na naszą kurwę, a ona mam nadzieję się nam teraz odwdzięczy! – wygłosił przemowę Dominik. W trakcie mówienia czułam na dziurce ostre mrowienie. Moja cipka nie mogła się doczekać tego upodlenia. I ja sama. Chłopaki ustawili się w kółku i spoglądali na mnie jak na zdobycz. przybliżali się do mnie coraz to bliżej trzymając się za swoje fiuty. Jeden z nich zdjął spodenki i przystawił mi swojego kutasa do buzi. Byłam wtedy w transie. Szybko złapałam jego fiuta i włożyłam go sobie do buzi. Poruszałam językiem wokoło jego fiuta, on wzdychał, chyba mu się podobało. d**gi też wyciągnął swojego kutasa. Złapałam go ręką i waliłam mu jednocześnie obciągając innemu. Taki był mój obraz w tej szkole. Wszyscy wiedzieli do czego jestem zdolna. Z gracją obciągałam każdemu chłopcowi, który tylko do mnie podszedł. Dominik zawołał też WF-istę. Był to ok 40 letni Pan Marek. Dobrze mnie znał, chodziłam do niego na siatkówkę i wiecie co? Grałam zawsze w pierwszym składzie. Możecie domyśleć się dlaczego. Pan Marek z ochotą przybył na wezwanie. Podniósł mnie z ziemi i postawił na koźle do przeskakiwania. Rozszerzył mi nóżki i zaczął lizać moją cipkę. Dwóch innych kolesi upodobało sobie moje stópki. Ssali moje paluszki z rozkoszą. 6 chłopców obcowało ze mną tego dnia. Naraz. Wszyscy mogli podziwiać moje ciało. Każdy kto chciał mógł mnie upodlić. A wszystko to w imię konkursu, który musiałam wygrać. Dominik zdjął mnie z kozła i oparł mnie o niego. Wypięłam dupkę, a za mną ustawiła się kolejka. Każdy z sześciu chłopców ruchał mnie we wszystkie możliwe dziurki jeszcze przez pół godziny. A ja jak zwykła kurwa wyłam z rozkoszy tłumiona ręką przez chłopców. Na koniec uklęknęłam. Oni otoczyli mnie wokół. Każdy z nich wylał na moją buzię ogromną ilość spermy. Niektórzy robili mi zdjęcia, inni śmiali się i wyzywali mnie od dziwek. Nie przeszkadzało mi to. Byłam z siebie dumna. Posłusznie zlizałam z każdego fiuta resztki spermy.
    – Możesz liczyć na naszą pomoc, co nie chłopaki? – zapytał Dominik i strzelił mi parę razy plaskacza.
    – NO PEWNIE -krzyknęli razem.

    I tak oto wygrałam ten konkurs i pokazałam tym sukom gdzie ich miejsce. To ja byłam prawdziwą DIWĄ w tej szkole. To do mnie wzdychali wszyscy chłopcy i spermiarscy kujoni. Dostawałam od nich wszystko. Wszyscy starali się o moje względy a ja ich po prostu wykorzystywałam jak przedmioty. I wiecie co? Mam 21 lat. Liceum skończyłam 3 lata temu i niczego nie żałuję 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika Monika
  • Z deszczu pod rynne.

    Z deszczu pod rynnę
    W bidulu było beznadziejnie ale gorzej było w domu. Ojciec awanturnik i alkoholik a matka neurotyczka wiecznie chora na prochach. Na matkę nigdy nie można było liczyć bo dla niej ona była najważniejsza. Zawsze była bieda i brak zainteresowania dziećmi. Wreszcie brat i ja zostaliśmy oddani do bidula jak matka zmarła a ojciec poszedł do więzienia na 12 lat za napad z bronią w ręku. W bidulu chociaż było co jeść ale poza tym to była walka o wszystko. Wychowawcy też potrafili być wredni ale najgorszy był ksiądz. Nie to że molestował bo to też, ale pierniczył takie smutki że chciało mi się rzygać. Koleżanki z grupy to psycholki dla których im większa rozróba to najlepsza tym większa beka. Zero spokoju. Ciągle myślałam jak się z tego urwać. Wreszcie naprawdę miałam dość. Oliwy do ognia dodał mój brat który za handel dragami wylądował w poprawczaku. Zaliczyłam szkołę na niezłych ocenach i w wakacje urwałam się nad morze stopem. Normalnie uciekłam i wylądowałam w Szczecinie. Włóczyłam się po mieście i nie mając gdzie spać spotkałam kolesia który mnie przygarniał. Miał mieszkanie po babci gdzie było 4 pokoje. Mieszkało z nim jeszcze 5 chłopaków. Trzech zajmowało największy pokój. Mieszkali tam :Rudy, Kuba i Misiek. Był tam też był telewizor. W mniejszym mieszkało 2 to jest Czarny i Ziko. W kolejnym mieszkał sam szef a czwarty najmniejszy był dla mnie. Stała tam szafa z półkami, łóżko, szafka z szufladami przy łóżku. Na szafce stało lusterko. Na oknie wisiała firanka i zasłonka. Pokój był odświeżony w kolorze brudnego różu. Na podłodze leżał niewielki dywanik. Była jeszcze komoda a na niej mały zestaw stereo z głośnikami. W szafce koło łóżka w górnej szufladzie były jakieś kremy, żele. W drugiej leżały szczoteczki do zębów i pasta. W trzeciej co mnie zaskoczyło było chyba ze sto prezerwatyw. W ostatniej na dole jakieś erotyczne gadżety. Tworzyli rodzaj bandy. Szef był najstarszy, miał 19 lat i mówili na niego szef. Reszta to chłopaki od 18 do 19 lat. W dzień gdzieś znikali a wracali wieczorami. Zawsze coś przynosili, czasem coś do jedzenia a czasami kasę. Ja tam sprzątałam i starałam się coś gotować. Kiedy skończyłam 15 lat wyprawili mi urodziny z tortem i winem. Tak w ogóle to jestem Łucja, mam 15 lat jestem ruda, trochę piegowata, szczupła ale mam niezły biust. OK mam kapitalne cycki. Podobno ładna ale nie wierze w to. Często robię sobie koczka na głowie. Tego dnia mówili o uświadamianiu. Kazali mi się rozebrać ale się wahałam dlatego rozebrał się sam szef. Zrozumiałam że rozkaz jest wymierzony nie tylko we mnie. Ufałam im. Ufałam nawet jeśli nie wiedziałam co będzie dalej. Kazali się położyć i rozłożyć nogi. Wiedziałam co to znaczy. Poczułam ból i krzyknęłam a za mną chłopaki. Krzyczeli, śmiali się, lali spienione wino na nasze pośladki a potem podchodzili kolejno według wieku, na końcu ten najmłodszy który też miał 15 lat ale jemu odmówiłam. Uderzył mnie w twarz i wiedziałam że jemu się też należy i po raz 6 rozwarłam swe uda. Nazajutrz przyszedł szef, leżałam pod kocem obolała. Spytał jak się czuje, powiedziałam że lepiej. Wsadził rękę pod koc i zaczął mnie macać po piersiach. Moja rękę położył na swoim kutasie i przez szorty czułam jego sztywność. Wyciągnął go na wierzch i biorąc mnie za kark zbliżył moja głowę do swojego krocza mówiąc ssij. O robieniu laski jedynie słyszałam a teraz właśnie to robiłam. Czuć go było moczem ale trudno, szef to szef jemu się nie odmawia. Nadawał rytm moim ruchom głowy aż usłyszałam przyspieszony oddech i poczułam w ustach jego wytrysk. Przytrzymał go tam mówiąc połknij to i to zrobiłam. Wyjął go, dobra robota, powiedział, schował go i poszedł sobie. Wytarłam usta wierzchem dłoni i pomyślałam że tak różowo to tutaj nie jest. Poszłam do łazienki a tam Rudy brał akurat prysznic nie chciałam mu przeszkadzać ale jak mnie zobaczył to powiedział, właź. To weszłam i zdejmując koszulkę myłam sobie zęby po akcji z szefem, robiąc poranną toaletę. Rudy wyszedł z kabiny i wycierając się patrzył na mnie i na moje cycki. Kutas zaraz mu stanął i podszedł do mnie od tyłu. Miałam co prawda majtki ale to mu nie przeszkadzało. Ocierał się o mnie i chciał mi włożyć ale się odsunęłam mówiąc że mnie boli po wczorajszym tramwaju. OK powiedział to zwal mi konia ręką. Dałam za wygraną i biorąc kutasa do ręki zwaliłam mu gruchę. Spuścił się szybko i miałam go z głowy. Potem takie sytuacje się powtarzały w tym domu a także innych a nawet pod gołym niebem za miastem, w bandzie stało się zwyczajem. Nie przejmowali się moimi odczuciami. Zapewniali dach nad głowa, jedzenie, ochronę i chcieli coś za to. Dawałam im dupy kiedy chcieli a chcieli codziennie. Nie zawsze wszyscy, ale jak jeden już mnie ruchał a drugi zobaczył to nabierał ochoty i czekał aż kolega skończy. Zawsze używali prezerwatyw tak że cipka nie była zalewana spermą i każdy następny miał czysto a jedynie luźniej. Czasem nie mogli się doczekać i wsadzali mi kutasa do buzi a innym razem miałam naraz 3, jednemu siedziałam na kutasie drugi mi wsadził w dupę a jeszcze jeden do buzi. Jak się pojawił 4 to trzepałam mu ręką żeby i tego mieć z głowy. Szef to lubił mnie walić sam u siebie na spokojnie. Zabierał mnie do swojego pokoju gdzie się sama rozbierałam i wtedy musiałam go najpierw possać a potem wsadzał mi miedzy cycki a na końcu do cipki. Nikt nie chciał żebym zaciążyła dlatego dbali o zabezpieczenie. Żeby ich nie prowokować zawsze byłam ubrana w spodnie i sweter żeby jak najmniej pokazywać. Dla nich już sam fakt że jestem w pobliżu było powodem by się do mnie dobierać. Wiedziałam że takie młode chłopaki to myślą kutasem i seks to pierwsze co im chodzi po głowie. Szef widział że mam mało ciuchów to kiedyś w sobotę zabrał mnie do miasta na zakupy. Kupił trochę bielizny, kilka bluzeczek, jakieś spódniczki, trampki i kapitalne czerwone szpileczki. Po powrocie oczywiście musiałam wszystkim się pochwalić i przymierzając zaprezentować. Największą furorę zrobiły czerwone szpileczki. Ubrałam spódniczkę, bluzeczkę, uczesana w koczek a na nogach szpilki .Szefowi przyszło do głowy że bardzo dobrze będę wyglądać tylko w szpileczkach. Nie chciałam, bo wiedziałam że znowu ich podniecę i będą mnie wszyscy ruchać. Ale szef się uparł i tak zrobiłam mając złudną nadzieję że tak nie będzie. Jak spojrzałam w lustro to faktycznie szpilki wydłużyły mi nogi przez to wyglądały na szczuplejsze ,cała sylwetka się wydłużyła, koczek podniósł głowę a cycki poszły do przodu. Naprawdę się sobie podobałam. Rozległy się brawa, poklepywania po tyłku i stało się tak jak myślałam. Szef powiedział żebym się położyła na łóżku w szpilkach. Zrobił mi kilka fotek a ja przybierałam różne pozy. Tak jak się domyślałam najpierw przeleciał mnie szef a za nim reszta. Dostępność laski która pomoże się rozładować szybko i łatwo było rozwiązaniem idealnym. Jak byliśmy za miastem też mnie posuwali. Czy byłam gwałcona. Nie, na swój sposób to akceptowałam ale czasami było tego za dużo jak dla takiej młodej dupy jak ja. Ta duża ilość prezerwatyw w szufladzie topniała w oczach. To znaczy że często do niej sięgali kiedy chcieli się ze mną kochać. Za miastem, nad jeziorem jak tylko przyjeżdżaliśmy to cały czas musiałam być na golasa. Nie było ważne czy obok są ludzie czy nie tak miało być i nie było o czym gadać. Sama to rozpoczęłam. Kiedy pierwszy raz tam pojechałam zapragnęłam jednolitej opalenizny na całym ciele, bez białych plam po opalaczu. Byliśmy sami, wokół żywego ducha to po prostu zdjęłam kostium kąpielowy i opalałam się nago. Chłopakom tak się spodobała moja odwaga że jak weszłam do wody to całe ubranie zanieśli do auta. Po kąpieli, wróciłam wytarłam się ręcznikiem i na nim położyłam. Leżałam na plecach i opalałam przód kiedy usłyszałam jakieś obce głosy. Obok nas zainstalowali się jacyś chłopcy z dziewczynami. Byli to ludzie około 20 lat, dwie dziewczyny i dwóch chłopaków Lekko spanikowana chciałam założyć kostium ale go nigdzie nie było. Powiedzieli mi że jest mi tutaj niepotrzebny. Zaczęłam się z nimi kłócić i prosiłam o kluczyki do auta żeby tam pójść i przynieść ubranie. Nic z tego, byli nieubłagani tłumacząc że tak piękne ciało jak moje powinno być pokazywane w pełnej krasie. Połechtało to moją próżność i poddałam się. Sąsiedzi a zwłaszcza chłopcy od razu zorientowali się że laska obok jest nago i cały czas gapili w naszą stronę chcąc mnie zobaczyć. Specjalnie wstawałam i pokazywałam się czerpiąc jakąś ekshibicjonistyczną przyjemność. Ich laski to też były fajne dziewczyny i najpierw odważyły się na zdjęcie biustonoszy a potem również majteczek. Oddaleni byli od nas jakieś 10 metrów i je dobrze widziałam, ale wieśniary nie miały wygolonych cipek. Innym razem jak przyjechaliśmy to od razu kazali mi ściągać wszystko, mimo tego ze 7 metrów od nas byli inni plażowicze. Moja nagość była dla nich tak normalna jak ich szorty których nie ściągali. Wyjątek stanowił najmłodszy Kuba i zawsze był ze mną solidarnie nagi. On tez najczęściej pierwszy się do mnie dobierał. Czasami chciał nawet dwa albo trzy razy się kochać. Był strasznym napaleńcem na seks. Doszło do tego że już w drodze nad jezioro ściągali ze mnie ubranie obmacując przy okazji. Raz nawet w aucie zrobiłam Czarnemu szybkiego lodzika. Kiedyś brakowało nam benzyny i trzeba było zatankować a ja już byłam nago i w takim stanie kazali mi zatankować samochód. Wyszłam, wzięłam pistolet dystrybutora i wlałam do baku benzynę. Jak tylko przyjechaliśmy to już na miejscu, gdzie parkowaliśmy moje zdjęte wcześniej ubranie zostawało w samochodzie bo jak mówili nie będzie mi potrzebne. Protestowałam i złościłam się na nich ale to nie pomagało. Tak sobie myślę że oni po prostu lubili patrzeć na mnie gołą. Zwłaszcza na moje cycki. Dzisiaj na naszym miejscu był dziadek z wnuczkiem .Zajęliśmy miejsce może 5 metrów dalej. Kiedy chłopaki chcieli zapalić, okazało się że nikt nie miał zapalniczki i nie było jak zapalić fajek wiec kazali mi iść do tego wędkarza po ogień. To poszłam. Dziadek specjalnie długo szukał zapalniczki a jak wiecie, te wędkarskie ubrania maja mnóstwo kieszonek i nim wszystkie sprawdził to i zdążył sobie mnie dokładnie obejrzeć. Wnuczek miał chyba 8 lat i też miał niezły widok patrząc na mnie .Padła propozycja pójścia na spacer. Jak szliśmy? oni w szortach a ja goła tylko w japonkach. Szłam prezentując się w całej okazałości, z kołyszącymi się piersiami i wygoloną cipką. Często klepali mnie po tyłku. Dobrze chociaż że natura wyposażyła mnie w niezłe ciało i nie musiałam się wstydzić. Czasem spotykaliśmy ludzi, wiedzieli że to mnie krępuje, ale złośliwie, potrafili przytrzymywać mi ręce z tyłu i pokazywać tym ludziom moje cycki i ogoloną cipkę. Czerwieniłam się ze wstydu a on się śmiali i mówili że to taki zakład. Oczywiście na każdym takim wyjeździe na łono natury nie obywało się bez seksu. Zawsze mnie dymali. Każdy na takim wyjeździe to ze mną robił, jeden po drugim a czasami dwóch naraz. Bolała mnie potem cipka a kiedy narzekałam to kazali mi zaspokajać ich robiąc loda albo trzepać konia. Rudy przez lornetkę wypatrzył w oddali znajomka i koniecznie chciał się z nim widzieć. Było do niego z 500 m brzegiem. Powiedział, Łucja idziemy do niego. Zwariowałeś przecież tam są jacyś ludzie. To nic, nie masz czego się wstydzić. Ubrałam czapkę bejsbolówkę , wypuściłam z tyłu kucyk, klapeczki i w drogę. Szedł z nami jeszcze Misiek i we trójkę zmierzaliśmy do tego ziomala. Na miejscu faktycznie to był ten koleś o którym myślał. Znali się ze szkoły. Przedstawił mnie i kolegę a on zdziwiony że jestem goła nie spuszczał ze mnie wzroku, chwaląc figurę. Było z nim jeszcze kilku kumpli i jedna laska. Zaprosili mnie bym siadła z nimi przy stole i dawali browar ale odmówiłam mówiąc że jestem nieletnia. W takim razie dostałam cole a moi towarzysze popijali browarek. Przyszła do mnie ta laska co z nimi była. Miała chyba 30 lat ale była spoko. Nie, nie była naga ale miała na sobie tylko bezrękawnik z dużymi wycięciami na ramiona przez które było widać jej cycki i kiedy siadała dostrzegłam że nie nosi majtek. Zapytała dlaczego chodzę nago. Odparłam że koledzy zabrali mi ubranie i zmuszona jestem tak chodzić. Nie obchodzi ich że się krępuje i że nie chcę. Mają racje, nie potrzebujesz ubrania z taką figurą bo jest co pokazać. To mówiąc, pomacała mnie po piersi i powiedziała ale fajne masz cycki. Mogę cię pocałować ? Nachyliłam się i dałam jej buzi. Dzięki, miła jesteś. Jeszcze chwilę tam posiedzieliśmy i wróciliśmy do swojego grajdoła. Na miejscu poszłam trochę popływać bo było bardzo gorąco. Jak wyszłam z wody to położyłam się na kocu i chciałam troszkę się poopalać. Niestety kolegów zebrało na amory i jeden zaczął się do mnie przystawiać . Głaskał mnie po plecach i pośladkach a kiedy jego paluszek zjechał do cipki nie miałam złudzeń jakie ma intencje. Spojrzałam na jego kutaska i zobaczyłam że ma już gumkę założoną. Leżałam na brzuchu a on kładąc się na mnie wsadził mi do cipki i sobie dogadzał. Chciał żebym klękła by mógłby wejść głębiej. Zrobiłam jak chciał. Widziałam jak wędkarz od którego pożyczałam zapalniczkę obserwuje nasze miłosne zmagania. Nawet mały się przyglądał a dziadek mu pozwalał na to. Po chwili kiedy następny był we mnie zobaczyłam chłopca jak z bliska patrzy co my robimy. Kiedy mój kochanek skończył gotowy był następny i ten mnie dymał w tej samej pozycji. Zobaczył chłopca i zapytał chcesz pobzykać młody? Ale młody zaczerwienił się i poszedł. Jeden z nich niemiał gumki wiec zaspokoiłam go ustami. Szybko doszli obaj. Pozostali na razie mi odpuścili i mogłam się w spokoju poopalać. W drodze powrotnej cały czas nadal byłam na golasa i nawet na miejscu już do domu tak wchodziłam. Po powrocie do domu zjedliśmy obiad i poszłam zrobić pranie bo mi się uzbierało. Nastawiłam pralkę i wróciłam do pokoju robić porządki. W trakcie tych zajęć przyszedł szef i powiedział żebym przyszła do niego. Na miejscu spytał czy czegoś nie potrzebuję bo jedzie później do miasta z kolegą. Powiedziałam że brakuje kilku produktów spożywczych to je zapisał i spytał jak było nad wodą. Powiedziałam że ok. Chcieli coś więcej od ciebie. To co zwykle, odparłam uśmiechając się. Chyba im pozazdrościł bo przysunął się bliżej i zaczął mnie całować i macać po piersiach. Uwielbiam te twoje buforki ,powiedział. Wierz co, rozbierz się. Miałam w planie inne rzeczy do zrobienia ale wiadomo szef to szef. Obowiązkowo musiałam go postawić robiąc loda, później on wycałował mi piersi i cipkę by ubrany w gumkę rozpoczął regularne dymanko. Chwilę to trwało i byłam akurat na nim kiedy do pokoju wszedł jakiś facet którego nie znałam. Miał chyba z 50 lat. Zdeprymowana, czerwona ,chciałam przerwać ale szef mnie przytrzymał mówiąc, jeszcze chwilę i dojdę a do kolegi daj nam minutkę. Spoko odparł tamten, usiadł na fotelu i patrzył jak się kocham z szefem. Cała ta sytuacja że robię to przy obcym nieznanym facecie tak mnie podnieciła że doszłam i to było widać. Doszedł też szef. Kiedy skończył ostrożnie wyjął kutasa z prezerwatywą ze sperma. Fajną masz dziewczynkę, chyba małoletnia. Zazdroszczę ci. Szef spojrzał na niego i powiedział, jak chcesz Łucja też ci da, prawda, kochanie. Spojrzałam zdziwiona na niego co on wygaduje ale potaknęłam tylko głową nic nie mówiąc. Gostek szybko zdjął spodnie a ponieważ kutas jeszcze wymagał przygotowania to go zaczęłam trzepać żeby stanął ale szef doradził wziąć do buzi. Skutek był natychmiastowy. Kiedy był w pełnej gotowości to robił wrażenie. Jakieś 18 cm. Szef włożył mi do ust prezerwatywę i kiwnął głową. Uklękłam i ustami mu ją nałożyłam. Szacun mała. Powiedział że prawdziwy skarb tutaj mamy. Położyłam się na plecach a koleś położył się na mnie i wspierając się na łokciach pomalutku wprowadził swojego zaganiacza we mnie. Po szefie ten kutas naprawdę robił różnice. Popatrzył na mnie, delikatnie mnie pocałował a ja oddałam pocałunek. Czułam jego ruchy najpierw delikatne a potem coraz mocniejsze i głębsze. Całował mnie też mocniej i bardziej przygniatał. Nie było pewnie mnie z pod niego widać. Wystawały tylko moje rozłożone nogi. Spojrzałam co robi szef a ten drań nagrywał nasze zbliżenie na komórkę. Nic nie powiedziałam ale się z dezaprobatą zmarszczyłam i odwróciłam głowę. Gościu wysunął się i położył na plecach zachęcając mnie bym się na niego nadziała. Poprawiłam na nim gumkę i pomału na niego siadłam wprowadzając go w siebie. Patrzył z zachwytem jak go ujeżdżam a moje piersi się kołyszą w trakcie. Kilka ruchów i czułam że dochodzę, zaczęłam ciężej oddychać i ciało moje weszło w znaną sobie wibracje zwiastujące orgazm. Kiedy to nastąpiło zatrzymałam się odbierając przyjemność i wiedząc że mój partner tez właśnie doszedł.To było fantastyczne. Nagrałem cię jak chcesz na pamiątkę to ci prześle filmik jak posuwasz tę małą. Chętne odparł. Zdjął gumkę z swoim nasieniem i wrzucił do kosza. Łucja jesteś kapitalna, chętnie bym to kiedyś powtórzył. Uśmiechnęłam się tylko, powiedziałam cześć i wyszłam.W niedzielę wymyślili tak że jak nie ma pogody na jezioro to mam chodzić po domu zupełnie nago ale na szpilkach. Oczywiście nie obywało się bez klepania po tyłku. Do tego doszła zabawka która kupił szef dla mnie. Chodzi o koreczek analny z kitką. Ta kitka była dość puszysta, ruda w kolorze moich włosów. Miała jeszcze tę właściwość że trochę odstawała jakby była w erekcji. Wkładałam ją chodząc na szpilkach. Podobno wyglądałam obłędnie i bardzo podniecająco. Kiedyś przyszła sąsiadka z jakąś prośba a ja jej otworzyłam zapraszając do środka. Odwracając się od niej tyłem zaprezentowałam swoją kitę. Poprosiłam żeby usiadła i zaproponowałam kawę. Sąsiadka była w takim szoku że odebrało jej mowę. Zawołałam szefa i czekając na niego, kiedy kawa robiła się w ekspresie, odwrócona przodem do niej rozmawiałam. Patrzyła na moje cycki i wygolona cipkę i nie mogła się skupić na rozmowie. Chwaliła szpileczki. Moja bezwstydność tak ja szokowała że nie wiedziała gdzie patrzeć. Pojawił się szef i też poprosił o kawę . Kiedy była gotowa podałam im i wyszłam zostawiając ich samych. Kiedy się tak na mnie patrzyli zawsze kończyło się to seksem z wszystkimi. Zapowiedziałam im że tak dłużej być nie może i nie mogę być na każde ich zawołanie bo nie jestem płatną dziwką tylko takim samym lokatorem jak oni. Od teraz owszem chętnie będę chodzić nago jak ich to tak kręci ale na seks to muszą sobie zasłużyć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Ty jestes poje…

    „Ty jesteś poje…”

    Nie będę ściemniał, że ta historia wydarzyła się naprawdę, bo tak nie było, jednak część z niej jest prawdziwa. Reszta to już moje fantazję, które zainicjowały wydarzenia, które postanowiłem spisać, ale może po kolei…

    Jestem brunetem, ciemne oczy, średniego wzrostu, raczej dobrze zbudowanym. W młodości przerzuciłem trochę żelastwa. Coś tam pozostało do dnia dzisiejszego, jednak do „chłopaka z plakatu” już mi daleko. W historii, która opiszę brały udział dwie kobiety: Kasia – moja ówczesna dziewczyna oraz Dominika – Jej matka. (imiona zmienione dla świętego spokoju).

     Kasia – jeśli chodzi o wygląd również brunetka, długie proste włosy sięgające, aż do pośladków, duże zielone oczy – „kocie oczy”, bo tak lubiła je podkreślać. Była dość wysoka jak na dziewczynę, bo zaledwie 3 cm niższa ode mnie, ale to zapewne przez zgrabne, długie nogi (po mamusi). Piersi rozmiaru 85 C, jędrne i młode. Miała wtedy 21 lat. Piękny bajkowy opis, ale Ona właśnie była bajkowa, takie 10/10 i tu nie przesadzam. Miss szkoły, gdy się poznaliśmy w pracy słyszałem tylko „Co, chciałbyś mieć taką dziewczynę nie? Za wysokie progi kolego” i tym podobne. Po którymś z kolei takim tekście pomyślałem sobie „a co ja garbaty? Potrzymaj mnie to piwo” i tak w raczej nieśmiałym młodym facecie obudził się tiger. Po jakimś miesiącu byliśmy parą i to mówiąc szczerze nie przez nowo odkryte zdolności uwodzenia, po prostu zaiskrzyło. To co mnie w Niej urzekło, to właśnie prostota i skromność. Pomimo że raczej bozia nie poskąpiła Jej urody, to i na rozum starczyło. Piękna, mądra, skromna, wyluzowana, pełna życia. Zwykła dziewczyna z bloku, ale nie mylcie proszę z „Karyną”.

     Dominika – cóż, zaskoczeniem nie będzie jak napiszę, że jak na swoje lata (52) była piękną kobietą. W końcu z czegoś Kasie ulepiono i to raczej było ksero mamusi. Niestety życie Jej nie oszczędzało, samotnie wychowywała Kasie, pracując nieraz po 20 h dziennie w tym zdarzały się weekendy. Po twarzy było to już widać, choć zawsze starała się uśmiechać. Miała czarne, lekko kręcone włosy sięgające do ramion i ciemne oczy. Jednak jeśli chodzi o figurę to czasami zastanawiałem się, która ma lepszą. Matka, czy córka. Z tego, co pamiętam w młodości Dominika była tancerką, co zapewne ukształtowało Jej sylwetkę. Naprawdę zgrabne nogi i pośladki, nie wiem, czy nie najzgrabniejsze jakie wówczas widziałem w swoim życiu (przynajmniej w realu). Piersi dość skromne, raczej miseczka B, a na pewno mniejsze, niż Kasi. Do pracy ubierała się elegancko, a to mi się zawsze podobało. Koszula, garsonka, krótka spódniczka i szpilki – to był Jej styl. Z charakteru najukochańsza teściowa jaką mogłem wymarzyć. Zawsze imponowała mi Jej mądrość życiowa i pozytywne nastawienie mimo trudności losu. Przykładowo dość szybko zacząłem nocować u Kasi (nie współżyliśmy jeszcze wtedy). Dominika stwierdziła, że nie ma z tym problemu, bo jeśli będziemy chcieli się ze sobą przespać to i tak to zrobimy, ale byśmy się zabezpieczali, bo na dziecko nie jesteśmy gotowi.

    Życie nam się jakoś wiodło. Byliśmy już ze sobą blisko 2 lata, mieliśmy wspólnych znajomych, z którymi spędzaliśmy wolny czas, swoje miejsca. Zamieszkałem u Kasi, a raczej powinienem napisać u Dominiki, gdyż w sumie to było Jej mieszkanie, ale spędzała w nim tylko kilka godzin na sen. Praktycznie z teściów ka widywałem się jedynie w weekendy, ponieważ wstawała przed nami, a i wracała często, gdy już spaliśmy. Mój związek z Kasią można by uznać za wzorcowy. Oczywiście kłóciliśmy się jak każda para, mieliśmy jakieś swoje fanaberie, ale są uczucia – są emocje. Przydługi wstęp, wiem, wiem, ale chciałem Wam dać pełniejszy pogląd na to co wydarzyło się pewnego wieczoru. Standardowo – po imprezie, po alkoholu. Ile to już losów pozmieniam ten. Magiczny płyn, ale dobra po kolei.

    Było to po imprezie z okazji urodzin Marty, jednej z najlepszych przyjaciółek Kasi. Kasia, Marta i Wiola – święta trójca. Od dziecka nierozłączne, trzy wariatki jak z babskich komedii. Postanowiliśmy wspólnie pojechać na pobliską dyskotekę, jakieś 70 km za miasto. Oczywiście całość było poprzedzona 3 godzinnym „wypindrzeniem”. Moje szykowanie trwało może z 20 min (biała koszula w drobny wzór, czarne spodnie i eleganckie buty). Usiadłem na kanapie, oglądałem TV i zerkałem jak Kasia się krząta. Paradowała z jednego pokoju do drugiego mając na sobie jedynie białe koronkowe stringi. Po takim czasie spędzonym razem robiła to bez najmniejszej krępacji, a ja uwielbiałem patrzeć na jej zgrabne piersi, czy kształtną dupkę. Byłem tam również potrzebny do rozstrzygnięcia odwiecznych dylematów młodej kobiety.

    – No weź zobacz. Mam iść w tych czarnych, czy tych cielistych na platformie?

    – Kurcze nie wiem, a weź się przejdź w tych cielistych ( uwielbiałem je, a i tak wiedziałem, że wszystko zależy od sukienki, której nawet jeszcze nie wybrała). Założyła buty i przespacerowała się po pokoju, a ja podziwiałem jak pięknie podniosły Jej pośladki.

    – Mogą być?

    – Kurcze nie wiem, a weź się przejdź jeszcze raz.

    – Spadaj, nie mam teraz czasu na głupoty, nie wkurzaj mnie!!!

    – Dobra, dobra, co się pieklisz, pokaż mi je… wstałem z kanapy i podszedłem do Niej. Złapałem za tyłeczek i podniosłem tak by oplotła mnie Swoimi nogami, po czym z uśmiechem zabrałem do łóżka.

    – Czas się znajdzie na wszystko, daj mi całe dwie minuty. Położyłem Ją i zaczęliśmy się namiętnie całować, jednak po krótkiej chwili odepchnęła mnie i usiadła na mnie okrakiem… uwielbiałem ten widok, idealne piersi lekko zwisające nade mną.

    – Dobra starczy i kurwa weź się uspokój, bo ja naprawdę nie mam czasu rozumiesz?! Wypowiedziawszy te słowa wstała i odeszła… zatrzymała się jednak w drzwiach, spojrzała na mnie z diabelskim uśmieszkiem, wypięła tyłeczek i zsunęła majteczki na wysokość kolan. – Ale jak będziesz grzeczny to Ci dzisiaj dam… powiedziała pośpiesznie i uciekła nim dałem Jej klapsa. Wróciłem na kanapę i przyglądałem się dalszej ceremonii. Kasia wiedząc, że jestem napalony droczyła się ze mną. Po wybraniu butów kolejnym etapem była sukienka, jednak tu decyzja zapadła szybko. Ubrała białą, obcisła sukienkę bez ramion z zakrytym dekoltem i wycięciem na plecach, sięgającym prawie do samych pośladków. Pięknie opinała Jej kształty i podkreślała kobiecość. Wykonała rundkę po pokoju, po czym stanęła przede mną z miną słodkiej dziewczynki i rękoma splecionymi za plecami.

    – Może być ta od Ciebie? – zapytała.

    – Świetny wybór, Ty to się jednak znasz widzę – odparłem. Popatrzyła na mnie z lekkim uśmieszkiem, a jej wyraz twarzy mówił „nie cwaniakuj”. Oparła stópkę ( paznokietki miała już pomalowane na biało, tak by zgrały się z dzisiejszą kreacją) o ławę stojąca przed kanapą w taki sposób, że mogłem dostrzec Jej majtki i zza pleców rzuciła na blat pończoszki (mój słaby punkt, chyba jedyny fetysz jaki mam). Były cieliste z koronkową, kwiecistą aplikacją. Szeroką na około 10 cm. Nie zwracając na mnie uwagi zaczęła je ubierać baaardzo powoli. Poprawiała je kilkukrotnie, wiedząc, że w końcu nie wytrzymam i będę chciał dotknąć tych cudnych nóżek, co uczyniłem, jednak szybko odtrąciła moją dłoń.

    – Zostaw… (powiedziała to spokojnym, stonowanym głosem.)… mówiłam Ci, że nie mam teraz czasu, bo się szykuję i masz mi nie przeszkadzać. Wypowiadając te słowa położyła drugą stópkę na oparciu kanapy. Było ono nieco wyżej, niż ława, przez co sukienka podwinęła się tak, że mogłem podziwiać nóżki i majteczki w pełnej krasie. Złapałem się za głowę, nie wiedziałem już co mam ze sobą zrobić.

    – Haha… oj jaki bidulek, oj jak Ty się męczysz.

    – Jeszcze kurwa zobaczymy, nie tknę Cię, ale jak wrócimy to będziesz biedna, zobaczysz.

    – Ale Ty grozisz, czy obiecujesz?… mówiąc to usiadła na ławie vis-a-vis mnie rozchylając szeroko nogi…- bo ja w sumie to się już wyszykowałam iii… naśladując pewnego prezentera z programu rozrywkowego, wskazała na mnie palcem, po czym z uśmiechem rzekła „masz minutę”. Roześmiałem się, ale nie musiała mi dwa razy powtarzać. Wstałem czym prędzej, podszedłem do Niej, rozpiąłem pasek, guzik, rozporek. Chwyciłem za spodnie i bokserki by je zsunąć. Ledwo poruszyłem, a już wyskoczył z nich twardy kutas, który teraz dumnie sterczał. W tym samym czasie Kasia odchyliła majteczki na bok, splunęła na dłoń i rozsmarowała ślinę po szparce, tak by łatwiej było mi wsunąć się w Jej wnętrze. Zrobiłem mały kroczek, chwyciła jeszcze mojego członka by nawilżyć go resztką śliny na dłoni. Oparła się rękoma za plecami i odchylając głowę do tyłu oddała mi się cała. Chwyciłem Jej krągły tyłeczek w dłonie i naparłem kutasem na szparkę. Wślizgnąłem się w nią bez najmniejszego oporu. Była wilgotna i przyjemnie ciepła. Przypomniało mi się, że przecież czas tyka, więc zacząłem ją szybko pieprzyć.

    – Spokojnie sprinterze, ja żartowałam z tą minutą… roześmiała się i położywszy dłoń na moim barku popchnęła na kanapę. Dosiadła mnie okrakiem praktycznie robiąc to z marszu. Moje dłonie podwinęły sukienkę i ściskałem mocno za Jej tyłek. Ona oparła Swoje na mych ramionach i ujeżdżała dziko i namiętnie. Naprawdę dawno tak ostro tego nie robiła. Po chwili złapała mnie za nadgarstki i splotła nad moją głową. Pochyliła się nade mną i zaczęła kołysać się w inny sposób. Powolne, długie, ale rytmiczne ruchy jej miednicy spowodowały, że byłem już bliski finału. Wyczuła to chyba, bo nagle się zatrzymała.

    – A może jednak nie żartowałam… szepnęła mi do ucha i zeskoczyła na podłogę.

    – No chyba jesteś w szoku! Chodź tu!… zaprotestowałem.

    – Koniec tego dobrego i tak dostałeś gratisowe minuty za free. Byłem z jednej strony wściekły, z drugiej jednak zadowolony. Raczej nie układało nam się w tej materii, rzadko tak się bawiliśmy, a to było fajne. Postanowiłem zadziałać w inny sposób:

    – chcesz mi niewiasto powiedzieć, że chcesz mnie puścić do klubu pełnego seksownych laseczek z pełnymi jajcami?

    – W sumie masz rację, cóż za taktyczny błąd bym popełniła. „Ha, mam ją” pomyślałem. Kasia zbliżyła się ponownie i klęknęła przede mną. Wzięła mojego jeszcze sterczącego członka i zaczęła masować. Lubiłem patrzeć jak Jej drobna, zgrabna rączka zaciska się na moim sprzęcie. Trzepała go miarowo. Po krótkiej chwili robiła to już dość mocno i wzięła go do buzi. Czerwone od szminki usteczka wędrowały raz w górę, raz w dół razem z Kasi dłonią, barwiąc trochę mojego kutasa. Poczułem, że to już ten moment, że za chwilę eksploduję. Odchyliłem głowę i przymrużyłem powieki. Poczułem, że naglę przestała. Spojrzałem. Kasia w jednej dłoni dzierżyła mojego chuja, drugą ze szatańskim uśmieszkiem pokazywała mi środkowy palec.

    – BU-JAJ-SIĘ… wyartykułowała i odchodząc klepnęła się jeszcze w pupę, jakby chciała powiedzieć bym ją tam pocałował.

    – No i zobaczymy. Teraz to ja nie wiem, co zrobię jak jakaś cycata, niebieskooka blondyna będzie chciała postawić mi drinka. Nie wiem, nie wiem, ale pretensję do siebie moja droga.

    – A rób se co chcesz, nikt Ci przecież nie broni, ale tego (wskazała na swoje ciało) to Ty już w życiu więcej nie posmakujesz. Tym podobne przekomarzania, przerwał nam telefon od Wioli, z pretensjami gdzie my jesteśmy, bo już jest gotowa. Kasia zapewniła Ją, że za chwilę będziemy. Ogarnęliśmy się i poszliśmy do auta.

    Przypadła mi najgorsza funkcja – kierowca na imprezie, jednak nie miałem z tym problemu, nie ja dziś byłem najważniejszy. Najpierw zajechaliśmy po Wiolę. Czekaliśmy pod jej domem około dwudziestu minut, co nie ukrywam podirytowało mnie, bo przecież miała już być gotowa. Kobiety – pomyślałem, ale gdy zobaczyłem „gwiazdę”, uznałem, że mogę Jej wyjątkowo wybaczyć spóźnienie. Wiola była rówieśniczką Kasi, miała jasne, kręcone blond włosy, które sięgały Jej do wysokości łopatek, niebieskie oczy, zgrabną, zadbaną figurę, ale nie wyglądała jak typowa barbie. Wzrostem i rozmiarem piersi zbliżona do mojej Kasi. Na moją łaskawość wpłynął jednak fakt, że Wiola ubrała się dziś lekko mówiąc „kurewsko”, a to zupełnie nie było w Jej stylu. Ubrała czarne muszkieterki, kabaretki z drobnej siateczki, czerwoną spódniczkę mini (baaardzo mini bym powiedział), białą, luźną bluzkę z nietypowym wycięciem na dekolcie. Nawet nie wiem jak to opisać, ale bez najmniejszego trudu, podczas wsiadania do auta ujrzałem w lusterku, że ma dziś jasno czerwony, aksamitny stanik. Pomyślałem, że pewnie bieliznę musi mieć dopasowaną i poczułem jak mi twardnieję. Zerknąłem w bok i wiedziałem, że mam przejebane. Patrzyliśmy z Kasią na siebie, która widząc moją „aprobatę” poczerwieniała i sprzedała mi kuksańca pod żebra.

    – Te lalunia, a Ty przypadkiem dzisiaj nie przesadziłaś?… rzuciła Kasia odwracając się do Wioli.

    – Nie! Odparła szorstko i zapadła dziwna cisza…-przepraszam, dodała po chwili…-rzucił mnie dziś ten frajer.

    – Ej, ej, ej, tylko mi się tu nie rozklejaj…

    – Uuuu to ja już wiem, co się tu dziś święci, idą dziewczynki w tany… nie myśl o nim dziś tylko się bawcie, a on pewnie kiedyś tego pożałuje. – Pożałuje i to jeszcze dziś, bo mieliśmy iść razem, już się poustawiał z kolegami w klubie to nie odpuści, na bank przyjedzie.

    – To zapowiada się naprawdę ciekawy wieczór… odparłem i ruszyliśmy po Martę.

    Po około dziesięciu minutach podjechaliśmy pod domek, w którym mieszkała. Wysiedliśmy z auta i zabrawszy prezenty ruszyliśmy do drzwi. Od progu przywitaliśmy Ją gromkim sto-lat. Marta stała, kołysała głową rytmicznie na lewo i prawo, przewracając przy tym oczami. Chyba każdy solenizant czuję się głupio w takiej chwili. Najpierw życzenia złożyła Wiola wręczając małą torebeczkę, następnie Kasia i na końcu ja, wręczając prezent od naszej dwójki. Oczywiście nie odmówiłem sobie okazji do sprzedania kilku całusów. Marta zawsze mi się podobała. Gdybym nie poznał Kasi, to pewnie bym wziął się za Nią. Mieszkaliśmy blisko siebie, więc szansa była, że gdzieś nasze drogi by się splotły, ale to tylko takie luźne gdybania. Z Kasią było mi dobrze, więc nawet do głowy mi nie przyszły jakieś krzywe akcje. No, ale dobra o Marcie. Była niska, około 155 cm wzrostu i troszkę przy kości, co pewnie wpływało na to, że była trochę nieśmiała. Nie była gruba, ale od przyjaciółek z trójcy odstawała. Czarne, proste, długie włosy podobnej długości co Kasia. Niebieskie duże oczy i pełne usta. Pamiętam w szkole nie mogła opędzić się od chłopaków, bo nie bez znaczenia było to, że miała naprawdę duże piersi. Na moje oko DD, a mówimy o „człowieku mikrusie” (tak sobie dokuczały). Pochodziła z bogatej rodziny ( wojskowy i prawniczka), była dobrze wychowana, zawsze miła, dystyngowana, ale tylko przy rodzicach lub w nowym towarzystwie. Przy dziewczynach stawała się inną osobą, gdy mogła sobie pozwolić na trochę luzu. Zawsze ładnie pachniała drogimi perfumami. Ubrała się skromnie, zresztą chyba inaczej nie mogła, bo w domu byli Jej rodzice (miny rodziców Marty, gdy ujrzeli Wiolę – bezcenne). Czarna sukienka, jednak pozwoliła sobie na dekolt, czarne szpilki i czarne rajstopy. Pożegnaliśmy się z rodzicami Marty i wsiedliśmy do auta. Marta zmierzyła Wiole wzrokiem.

    – ktoś tu chyba chce dziś zaruchać…-rzuciła.

    – i to chyba nie raz…-dodała Kasia, po czym się roześmiały. „Ja tam bym żadną nie pogardził”, pomyślałem i ruszyliśmy.

    Podróż minęła nam bardzo szybko. Może dlatego, że dziewczyny dziabnęły już coś w aucie i było głośno i wesoło. Trochę zajęło nim znaleźliśmy się w klubie. Była to spora dyskoteka, na samym parkingu mieściło się ok. 200-250 aut, więc przed naszym wesołym autobusem była spora kolejka. W końcu zapłaciłem za wjazd, parkingowy pokierował mnie już chyba na sam kraniec. Rozmiękłe, nieutwardzone pole. Pomyślałem – zajebiście, ciekawe, czy stąd wyjadę jeśli zacznie padać, ale dobra później będę się martwił. Wysiedliśmy i stanęliśmy w następnej kolejce, tym razem do wejścia. Około 20 minut minęło nim znaleźliśmy się w środku. Dziewczyny w tym czasie zdążyły spalić po 3 fajki. Co ciekawe wszystkie są na co dzień niepalące, ale na imprezę muszą mieć Malboraski. Kobiety nie zrozumiesz, nawet nie próbuj 🙂 Po wejściu do środka udaliśmy się do loży, gdzie czekali już na nas znajomi, a mianowicie siostra Kasi, czyli Karolina ( tak, kolejny klon Dominiki, ale już nie będę Jej opisywał, gdyż nie jest istotna w tej historii), Jej chłopak Mateusz i Damian, Andrzej, Kamil – koledzy Mateusza, których już dobrze znaliśmy. W ich grupce zaszczytną rolę drivera otrzymał Mateusz, także dosiadłem się obok, bo wiedziałem, że zaraz z resztą towarzystwa sobie nie pogadam. Czas mijał według tego samego schematu: alko-tańce-alko-wyjście na fajkę-alko-tańce-alko-wyjście na fajkę. Po którejś z kolei takie rundce dziewczyny były już trochę sponiewierane, więc powiedziałem:

    – dobra załogo, rundka do auta na przewietrzenie i wracamy za chwilę. Nie protestowały, nawet do ich pijanych główek dotarło, że tak będzie lepiej.

    – Za mną! Krzyknęła Marta i ruszyła dość chwiejnym krokiem przed siebie.

    – Eee Pani kapitan, ale Pani łajba jest tam.

    – Ale ja doskonale o tym wiem, ja tylko ee… i tu Marta wybeblotała coś niezrozumiale, ale kurs obrała właściwy. Kasia z Karoliną usiadły z przodu, ja z tyłu pomiędzy Martą i Wiolą. Reszta stała przy aucie paląc papierosy i rozmawiając.

    – I jak tam moje najebuski? Zmęczone?…-zagadałem.

    – Dopiero zaczynamy!…-krzyknęła Marta.

    – No nie sądzę, Pani to już chyba podziękujemy…-odparłem.

    – A weź spierdalaj, nie mów mi jak mam żyć…-zaśmiał się mikrus i wyciągnąwszy buteleczkę z torebki wyzerowała całą zawartość.

    – Dobra, ale żebyś mi jutro nie stękała czemu Ci na to pozwoliłem.

    – Jebać konsekwencję!… krzyknęła Wiola trochę szyderczo.

    – I pamiętajcie (odwróciła się Karolina), co się dzieje w Vegas – zostaję w Vegas.

    Rozmowy trwały może jeszcze z pół godziny. W końcu Kasia zwróciła się do wszystkich i oznajmiła, że czas wracać do klubu.

    – Wy może i wracacie, ale królowa balu raczej zostaje…- mówiąc to roześmiałem się i wskazałem na Martę, która w najlepsze zaczynała chrapać na moim ramieniu.

    – Nooo nie…-wyjęczały dziewczyny chórem…- to już pobalowane, zbieramy się?…-zapytała Wiola.

    – Nie no spoko, idźcie się bawić, ja z Nią zostanę, w końcu zgodziłem się dziś na role szofera i niańki.

    – Nie, bo to tak głupio, jak będziesz tak sam siedział…-powiedziała Wiola.

    – Idźcie, idźcie, jeszcze nie jest tak późno, ja tu się może chwile kimnę z naszą gwiazdą to dobrze mi zrobi przed powrotem, bo Wy w drodze powrotnej pewnie będziecie spać, a ja muszę jeszcze Was porozwozić…-tylko Mati pilnuj mi tej zgrai, bo trzech takich nie zniese. – Na pewno?…-zapytała Kasia.

    – Won! Wole zostać jak się obudzi, bo jeszcze mi tu wszystko zapaskudzi (zażartowałem machając rękoma niczym raper), a Ty masz jeszcze misję do wykonania…-zwróciłem się do Wioli, puszczając oczko. Wesoła ekipa wysiadła z auta, tylko Kasia cofnęła się jeszcze na chwilę.

    – Dziękuję, kochany jesteś…-powiedziała i pocałowała namiętnie…-wynagrodzę…-szepnęła mi jeszcze do ucha, chwytając przy tym za krocze i wróciła do reszty. Śmiechy stawały się coraz cichsze, oczywiście było słychać muzykę z klubu, ale przy zamkniętych drzwiach nie było to jakoś szczególnie uciążliwe, by przeszkadzało w drzemce. Zastanowiłem się tylko, czy kimnąć się z tyłu, czy iść na przednie siedzenie. „Walić to” pomyślałem, bo nie chciało mi się ruszać szczerze mówiąc, więc ściągnąłem buty, położyłem nogi na podłokietniku pomiędzy przednimi fotelami i tak pół siedząc, pół leżąc po chwili zasnąłem.

    Nie mam pojęcia jak długo mogłem spać. Obudziło mnie pukanie do drzwi. Otworzyłem i wsiadła Kasia. Była już dobrze wstawiona. Uśmiech nie schodził z Jej twarzy, a ruchy straciły płynność.

    – Proszę, proszę jak sobie śpią gołąbeczki…-zażartowała.

    – Jak tam? Gdzie masz Swoją paczkę?

    – A byliśmy na fajce, oni wrócili do klubu, a ja chciałam sprawdzić co u Ciebie.

    – Jeszcze dycham, a Marta śpi… wypowiadając te słowa zerknąłem na Nią. Leżała z głową na moim brzuchu, skierowaną w stronę maski. – Biedna…-Kasia pogładziła Martę po włosach przez chwilę spoglądając na śpiącą przyjaciółkę. Następnie pochyliła się w moją stronę, położyła rękę na moim udzie i wyszeptała do ucha…

    -więc może jakoś odwdzięczę się za Twoje dobre serduszko, tak jak Ci obiecałam. Dłoń Kasi powędrowała do mojego krocza, gdzie chwyciła jeszcze sflaczałego penisa. Szczerze spodobał mi się ten pomysł, ale wolałem zapytać:

    – taaak? A co zrobisz, jeśli obudzi się w trakcie?

    – O to się raczej martwić nie musisz. Zobacz jakie to są zwłoki. Marta jakby na znak protestu przewróciła się nagle na plecy. Leżała teraz na płasko. Wyglądało na to, że się budzi, ale ziewnęła tylko zakrywając przy tym usta dłonią. Mlasnęła dwa razy po czym jej ręka opadła bezwiednie, a Marta kontynuowała drzemkę. Pech lub szczęście ( nazwijcie to jak chcecie) chciał, że nim ręka Marty opadła, to przetoczyła się po torsie i jakoś tak szczęśliwie/nieszczęśliwie zahaczyła o dekolt w ten sposób, że odsłoniła całą jedna pierś. Zobaczyłem cały nagi cycek Marty. W półmroku, bo jedyne światło padało z pobliskiej parkingowej latarni. Był to największy cycek, jaki w życiu widziałem i był dokładnie taki, jak sobie go wyobrażałem. Blady, delikatny z dość sporą obwódką wokół kuszącego sutka. Kutas stwardniał mi momentalnie. Dla przypomnienia – kutas, którego Kasia trzymała w dłoni. Spojrzałem na Kasie. Była cała purpurowa. Milczeliśmy przez chwilę. Nie wiedziałem, czy mam za to przeprosić. W gruncie rzeczy przecież nic nie zrobiłem. To chyba normalna sytuacja, każdy zdrowy facet by tak zareagował. Z drugiej jednak strony było mi strasznie głupio.

    – To mówisz jarasz się moją przyjaciółeczką tak?… mówiąc to poczerwieniała na twarzy jeszcze bardziej.

    – Nie no co Ty, to tak samo, przepraszam… wypaliłem szybko. Jej dłoń zacisnęła się mocno na moim sprzęcie.

    – Byś chociaż nie kłamał, bo Twój fiut mówi co innego… więc? Zapadła cisza. Byłem zupełnie skołowany. Nie miałem pojęcia co robić, a Kasia patrzyła na mnie i czekała na odpowiedź. Mam się przyznać, że kręci mnie Marta? Przecież to może być gwóźdź do trumny naszego związku. Mam Jej kłamać prosto w oczy gdy oboje znamy prawdę? Nie było dobrego wyjścia z tej sytuacji.

    – Więc?

    – Co więc? – Jarasz się moją Martą?

    – Tobą się jaram kochanie… próbowałem wybrnąć jakoś w ten sposób. – To ja wiem „kochanie” (zaakcentowała to słowo z przekąsem), pytam się, czy podnieca Cię ten mikrus?

    – Marta to bardzo ładna dziewczyna, przecież wiesz, że podoba się facetom.

    – Debilu, jebany (powiedziała to wolno, zupełnie bez złości). Ja nie pytam innych, nie interesują mnie inni. Pytam Ciebie po raz ostatni. Czy jarasz się Martą?

    – Tak! To chciałaś usłyszeć? Jaram się, gdyby nie to, że jestem z Tobą to pewnie bym ją teraz wyruchał. Kasia znów zrobiła się purpurowa. Przez myśl przeszło mi tylko jedno: „jesteś debilem”, ale nie wytrzymałem z tego wszystkiego i palnąłem szczerze. Kasia rozpięła mi spodnie i odrobinę zsunąwszy bokserki wzięła go teraz bezpośrednio do ręki.

    – A możesz mi powiedzieć co tak Ci się w Niej podoba?

    – Ty mi się podoooo… nie zdążyłem dokończyć, gdyż Kasia w tym momencie ścisnęła moje jajka.

    – Czy Ty masz dzisiaj problem z odpowiadaniem na proste pytania?

    – No to ładna dziewczyna jest i miła, oczy ma ładne np.

    – Ale chyba nie na widok oczu Ci stanął prawda? Roześmiała się Kasia. Oboje popatrzyliśmy na biust śpiącej Marty.

    – No dobra, cycki to ma kozackie.

    – Dlaczego?

    – Takich dużych jeszcze na żywo nie widziałem i takie jędrne i delikatne.

    – Skąd wiesz, że jędrne i delikatne?

    – Widzę przecież. Kasia przez chwilę patrzyła w moje oczy, po czym powoli pochyliła się nad nieprzytomną przyjaciółką. Delikatnie prawym policzkiem musnęła pierś Marty, następnie lewym uczyniła to samo. Zbliżając się w kierunku sutka, wyciągnęła język i subtelnie zmierzała ku niemu. Łagodnie wzięła go do ust. Bawiła się nim czulę, aż lekko stwardniał. Robiła to tak bym wszystko dokładnie mógł obserwować. Po chwili podniosła się uśmiechając i powiedziała:

    – fakt, jędrne i delikatne. Moje podniecenie sięgnęło apogeum. Nawet masturbując się nigdy wcześniej nie pomyślałbym o takiej akcji. Nie z temperamentem mojej dziewczyny. Będąc w lekkim szoku patrzyłem na dalszy rozwój wypadków. Kasia trzymając mój sprzęt pewnie wyczuła moje podniecenie, bo pochyliła się nad nim i cały zniknął w Jej gardle. Oparła jedną dłoń o siedzenie, drugą włożywszy do majtek zaczęła się masturbować. Nieziemski widok. Moja dziewczyna trzaskała mi lodzika, tuż przy twarzy niczego nieświadomej przyjaciółki, masturbując się przy tym i pojękując.

    – No dotknij sobie… szepnęła przerywając na chwilę.

    – No nie wiem, wspominałaś mi kiedyś, że jest dziewicą, więc raczej nie powinienem. Kasia spojrzała na mnie ni to ze zdziwieniem, ni to z zażenowaniem.

    – Serio kurwa? Od 10 minut gapisz się na Jej cycki, od 5 minut napierdalam Ci przy niej loda, a Ty się zastanawiasz, bo jest dziewicą? Nie można było odmówić trafności tego argumentu. Kasia wróciła do obciągania, jednak teraz robiła to wolniej i zerkała co zrobię. Nieśmiało wyciągnąłem dłoń by chwycić pierś Marty. Niestety. Chyba nikt na świecie nie ma takich dłoni by być w stanie je objąć. Były mięciutkie, a skóra delikatna niczym aksamit. Blade, ponieważ chyba niespecjalnie Mikrus lubił je eksponować. W Jej sferach nie wypadało. Wsunąłem dłoń pod dekolt by wyciągnąć drugą pierś. To dopiero był cudowny widok. Dwa wielkie balony, którymi zacząłem się bawić, lekko je podrzucając i ciągnąć za sterczące już sutki. Ledwo oderwałem wzrok od tego anielskiego widoku, by spojrzeć na Kasie. Czerwona na twarzy właśnie robiła sobie ostrą palcówkę i dysząc wyginała się w pałąk. Ściskając te wielkie cyce obserwowałem jak dochodzi i wtedy, i do mnie dotarło.

    – Ty się tym jarasz! Słysząc co powiedziałem Kasia uśmiechnęła się tylko i jęcząc opadła zmęczona.

    – Brawo Sherlocku… odpowiedziała z ironią.

    – Myślałem, że masz taką chcicę, bo sobie popiłaś, albo że kręci Cię świadomość, że Marta może się obudzić, ale Ciebie jara, że chce wyruchać Twoją przyjaciółkę… Ty jesteś pojebana…-dodałem śmiejąc się.

    – Sam jesteś pojebany!!!…-ściskając moje jajka odpowiedziała z gniewem…- inny facet by się cieszył w Twojej sytuacji, która kobieta by swojemu facetowi na to pozwoliła? No która? Zamiast dziękować to jeszcze mnie obrażasz zjebie. Fakt. To co się właśnie działo było chore, ale i niezdrowo podniecające. Temat Taboo. Sekret i odmienność, sytuacja nieszablonowa która była nawet nie do pomyślenia w normalnym życiu, a jednak się stało. Na dodatek właśnie mi się to przytrafiło. Baraszkowałem z moją ukochaną, tuż przy Jej śpiącej przyjaciółce, a na dodatek to Ją właśnie nakręcało. Zastanowiłem się chwilę i w sumie miała rację. Stało się. To już za daleko zaszło. Nie wiadomo, co będzie jutro, czy nasz związek przetrwa, a skoro tak to muszę wykorzystać tę chwilę w pełni.

    – Dobra, za dużo dziś gadamy, a powinniśmy się pierdolić…-chwyciłem Kasie za włosy i nakierowałem na kutasa. Nie protestowała. Sprawnie wzięła go do buzi, a Jej usta wędrowały z góry na dół. Zadarłem Jej sukienkę by dać klapsa i ścisnąć tyłek. Od tej chwili jedną dłonią ugniatałem tyłek mojej dziewczyny, która mi obciągała, a drugą ściskałem piersi Jej najlepszej przyjaciółki. Moja luba ciągnęła jak nigdy wcześniej. Teraz wiedziałem co tak naprawdę ją kręci. Było mi tak błogo, a im częściej myślałem jakie to chore, tym byłem bliżej wytrysku. – Ale połknij proszę.

    – Nie.

    – No proszę, choć ten raz byś mogła.

    – Nie…-znasz dwie zasady…-nie połykam i nie w dupę.

    – To przestań, bo ja już… Przestała. Usiadła obok i przez chwilę patrzyła na mnie. Widziałem po minie, że o czymś myśli. Po chwili przeszła nade mną i usiadła z drugiej strony, przy Marcie. Uniosła Jej nogi i wślizgnęła się pod nie tak, że teraz leżały na Kasi brzuchu. Zsunęła majtki na ziemię, rozchyliła nogi szeroko kładąc jedną na oparcie przedniego fotela. Wzięła palce do ust by je naślinić i przyłożyła do cipki.

    – Spuść się Mikrusowi na cycki. Słysząc te słowa już prawię to zrobiłem, więc nie zamierzałem zwlekać. Pochyliłem się nad Nią i zacząłem wodzić kutasem po piersiach Marty. Były cudowne w dotyku. Mój grzyb zaczął pulsować i wiedziałem, że zaraz trysnę. Kasia w tym czasie nie próżnowała. Odgłos chlupania i rumieniec na twarzy świadczył, że chyba jest zadowolona. Wodziłem twardym fiutem po obu sterczących sutkach. Spróbowałem również wsadzić go pomiędzy. Hiszpan byłby idealnym zwieńczeniem tej zabawy, jednak próbując go zrobić zahaczyłem o kawałek sukienki Marty.

    – Nie mogę tego zrobić, bo całą sukienkę zapaskudzę, a czarnego nie dopierze… no i co Jej powiemy jak wstanie?

    – To spuść się Mikrusowi do buzi, przecież to Ci się marzy. Klęknąłem przed twarzą Marty. Wsunąłem rękę pod głowę i mocno chwyciłem za włosy na potylicy. Nabrzmiałym kutasem naparłem na Jej wargi, które się lekko rozchyliły. Zupełnie jakby tego właśnie chciała.

    – Kurwa nie mogę chyba.

    – Bo co?

    – Bo cycki to cycki, a to jednak będzie sex, oralny, ale sex, a mówiłaś, że jest dziewicą, nie powinienem… Kasią zachichotała szczerze.

    – Kurwa i teraz masz opory, bo jest dziewicą?…-kochanie nadal nią będzie, ale dobra…- chyba mam coś, co rozwieje Twoje wątpliwości…- dziewicą powiadasz taaa?…-to patrz na swoją niewinna dziewice. Kasia ściągnęła nogę z oparcia przedniego fotela. Podkurczyła nogi Marty w taki sposób, by sama mogła usiąść na kolanach, zwracając się w moją stronę. Złapała Martę za kolana i docisnęła oba do siebie. Pochyliła się nad nimi i patrząc mi w oczy ucałowała raz jedno, raz drugie. Pogładziła je delikatnie. Dłonie Kasi bez pośpiechu gładziły uda Marty, zmierzając ku biodra. Wsunęła Je pod sukienkę by ja lekko odchylić, a moim oczom ukazał się piękny, koronkowy pasek gruby na ok. 10cm. Odruchowo wpakowałem się cały pomiędzy Marty usteczka, a Kasia zmysłowo pocierała szparką o stópkę przyjaciółki.

    – Wiedziałam, że nie wytrzymasz…- powiedziała z zadowoleniem…-niewinne dziewczynki raczej nie noszą seksownej bielizny, a już na pewno nie zapominają o majteczkach. Jednym szybkim ruchem podciągnęła sukienkę Marty, aż do pasa i chwyciwszy za jedno z kolan, popchnęła je w stronę przednich foteli. Z uśmiechem patrzyła na mnę, gdy Jej najlepsza przyjaciółka właśnie się przede mną rozkraczała i obserwowała jak wzbiera we mnie podniecenie. Zupełnie bezwiednie zacząłem dziko posuwać śpiąca Martę wpatrując się w lekko owłosione łono. Nigdy jakoś szczególnie mi się to nie podobało. Kasia zawsze była dokładnie wygolona i gładka. Właśnie taka cipka ocierała się teraz o stópkę Marty, pozostawiając mokry, lepki znak na jej czarnych pończoszkach. Spojrzeliśmy sobie z Kasią głęboko w oczy. Uśmiechnęliśmy się i pokiwaliśmy z dezaprobatą. Tak jak byśmy chcieli sobie powiedzieć „ale to jest chore” i chyba właśnie świadomość tego sprawiła, że niemal równo eksplodowaliśmy. Kasia wygięła się mocno i jęczała, a ja chwyciłem Martę za pierś i pierdoliłem ile sił. Czułem szorstkość Jej języczka, co potęgowało doznania. Ścisnąłem chyba za mocno, być może ten chwyt pozostawił ślad na cycku Marty, ale nie to było ważne w tym momencie. Strzeliłem. Raz… drugi… trzeci… czwarty… być może piąty i szósty… nie wiem. Odchyliłem głowę i odleciałem. Gdy ekstaza dobiegła końca popatrzyłem w dół. Mój kutas drgał jeszcze w Jej ustach, a z kącików ust spływało nasienie. Byłem spełniony. Zanurzyłem go jeszcze kilkukrotnie, powoli rozkoszując się tym widokiem. Wiedziałem, że to już się nie powtórzy, więc czerpałem z tej chwili. Mój sprzęt powoli się kurczył, robiąc więcej luzu w ustach Marty, przez co zaczęła z nich spływać gorąca sperma.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał Brzozowski

    Od autora do czytelniczek.

    To moje pierwsze opowiadanie, jeśli się podobało fajnie byłoby wiedzieć co konkretnie. Może pokusiłbym się o kontynuację i wiedziałbym w którym kierunku zmierzać. Chętnie również przyjmę naoczne “dowody uznania”, a jeśli czytając moje opowiadanie zrobiłaś Sobie dobrze, to nawet jesteś mi to winna 😉 Enjoy

     

    Kontakt:

    [email protected]

    gg 71639630

     

  • Przez nia odchodze od zmyslow

    Ona to Karolina, jedna z koleżanek z naszej maturalnej klasy. Jest bardzo pewną siebie dziewczyną z którą bym nie zadzierał. Można powiedzieć, że czasami nawet jej się bałem, onieśmielała mnie bardzo mocno. Poza tym Martyna też chodziła z nami do klasy, a to przecież moja dziewczyna. Jestem z nią od pierwszej klasy, gdy tylko się poznaliśmy. Karolina znalazła sobie chłopaka równie szybko jak ja dziewczynę. Cała nasza czwórka chodziła do jednej klasy. Mimo to nie kumplowaliśmy się bardzo. Zawsze uważałem ją za bardzo atrakcyjną dziewczyną zwłaszcza, że miała długie czarne włosy zawsze spięte w kucyk, ciemne brązowe oczy, często pomalowane paznokcie również w kolorze czerni. Oraz to co każdy mężczyzna lubi najbardziej, duże piersi i na prawdę wspaniałą pupę. Jej obraz dopełniają długie nogi i przeurocze małe stópki. Tego dnia przyszedłem do szkoły dodać otuchy mojej Martynce, ponieważ czekała na egzamin ustny z j.polskiego. Karolina z kolei tego dnia miała go już za sobą. Dziewczyny gorąco dyskutowały o tym jak było i jakich tematów można się spodziewać. Chwilę przysłuchałem się ich rozmowie po czym:

    -Idzie ktoś zapalić? – nagle zapytała Karolina

    -Ja nie mogę, zaraz moja kolej – odparła Martyna

    Duże brązowe oczy Karoliny. podkreślone idealną kreską zwróciły się do mnie zachęcając wzrokiem bym poszedł:

    – A Ty Krzysiu? – przemiło zapytała

    – Chętnie zapalę, też jestem cały w nerwach – odparłem

    Ruszyliśmy w kierunku drzwi. Karolina była ubrana w białą opiętą koszulę, czarne spodnie oraz czarne piękne sandały na wysokim słupku. Prezentowała się wybornie, samo jej obuwie mnie podniecało, a widok jej stópki z pomalowanymi na czarno paznokciami doprowadzał mnie do szaleństwa.

    Paląc papierosa nie mogłem oderwać od niej wzroku. Z jednej strony hipnotyzowały mnie jej oczy, z drugiej jej piękne ciało, a z trzeciej te stópki były boskie! Rozmawialiśmy o maturach, trochę poobgadywania znajomych z klasy, w pewnym momencie zauważyła, że od dłuższej chwili przyglądam się jej stópkom. Zupełnie się zapomniałem w tamtej chwili:

    – A jak z Martynką? – zapytała 

    – Dobrze! – odparłem uśmiechając się i odwracając się do niej bokiem by ukryć swoją erekcję. 

    – Kochacie się?- Zapytała wyraźnie ucieszona

    – Jasne i to bardzo intensywnie – odpowiedziałem sarkastycznie uśmiechać się delikatnie 

    – Dobra chodź wracamy, ja idę już do siebie paa – przytuliła mnie i uśmiechneła na pożegnanie.

    Wróciłem do szkoły, nigdzie nie mogłem znaleźć swojej dziewczyny. Powiedzieli mi, że właśnie jest na egzaminie i muszę zaczekać. Usiadłem na krzesełku na korytarzu i myślałem o Karolinie, o jej pięknym ciele, słodkim uśmiechu i te stopy! Jak one nie dawały mi spokoju. Zrobiłbym dla niej wszystko, byle tylko pozwoliła mi napawać się swoją boskością. Kutas nie odpuszczał, w spodenkach wciąż twardo. Spojrzałem na drzwi od toalety. W szkole praktycznie pusto, są matury, jest niewiele osób, idę. Wszedłem do kabiny, opuściłem spodnie, bokerki i zacząłem walić konia. W myślach przywracałem sobie sytuacje z przed chwili. Nagle mój telefon zawibrował. Przerwałem, odczytuję i wiadomość i własnym oczom nie wierzę: “Jeśli umiesz dochować tajemnicy i się nie boisz przyjdź pod moją bursę”. To była wiadomość od Karoliny. Mój kutas ze stresu “zwiędł”. Zacząłem analizować, mam dziewczynę, ona ma chłopaka, czy to będzie zdrada, milion myśli w mojej głowie. “Napiszę jak będę na dole” – Mój drugi sztywny mózg podjął za mnie decyzję. Wybiegłem z toalety i zacząłem iść w kierunku bursy, to dwie minuty drogi od szkoły. “Jestem” – wysłałem wiadomość Karolinie. Minęła dosłownie chwila, a ona wciąż wyglądająca tak samo idealnie otworzyła mi drzwi i weszliśmy do środka. Korytarzem do pokoju szliśmy w milczeniu, było słychać jedynie stukot jej obcasów. Karolina otworzyła drzwi, weszła pierwsza do środku, stanęła na środku pokoju i odwróciła się do mnie:

    – Klękaj i liż mi palce u stóp – powiedziała niewzruszona z bardzo poważną miną

    – Słucham? – pytam z niedowierzaniem

    – Albo się podporządkujesz teraz, albo możesz wyjść i nigdy nie wracać. Przypominam, że jest mała szansa na to, że się spotkamy po maturach. 

    – A co z Robertem? Twoim chłopakiem? – zapytałem lekko zszokowany

    Karolina tylko się uśmiechnęła, zbliżyła się do mnie i siłą zmusiła mnie bym padł przed nią na kolana. Złapała mnie ręką za podbródek, spojrzała głęboko w oczy: “A teraz na doł, do samej ziemi” – wystawiła jedną nogę do przodu. 

     

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł
  • Pewna knajpka

    Ostatnio zwróciłem uwagę, że w pewnej knajpce jest bardzo intymna atmosfera w ciągu dnia. Są takie boksy, a w ciągu dnia tam praktycznie nikogo nie ma. Zabrałbym cię w to miejsce i siedlibyśmy w ostatnim boksie. Jest tam cicho, intymnie, przytulnie. Panuje półmrok. Jedna świeczka paliłaby się a odblaski ognia pełzałyby po twojej skórze. Oparłabyś się o mnie plecami i wtuliła, ponieważ uwielbiam miękkość kobiecego ciała, a ty moje ramiona. Zapytałbym się czy nie masz nic przeciwko mojemu dotykowi. Odparłabyś, że uwielbiasz jak cię dotykam. Delikatnie zacząłbym wodzić opuszkami palców po twoich ramionach. Powoli muskałbym dłonie, przedramiona, dotykałbym wnętrz twoich nadgarstków. Potem wzdłuż ręki dotarłbym do zagięcia łokcia. Moje palce wędrowałyby w górę i dotarły do karku. Tam najpierw dotknęłyby skóry z tyłu, potem płatków uszu i tę delikatną skórę pod nimi. Tam bym się chwilę zatrzymał. Pochyliłbym się nad tobą i zaczął delikatnie muskać ustami twój kark. Czułbym promieniejące od ciebie ciepło. Uwielbiam jak zaczynam czuć ten szczególny rodzaj kobiecego ciepła. Moje palce teraz przeniosłyby się na twój dekolt, tam też jest bardzo przyjemna w dotyku skóra. Muskałbym ją powoli wzdłuż twojego ciała, zniżając się do tej części gdzie zaczyna się jeszcze większa miękkość. Ale moje palce nie byłyby jeszcze tak odważne, dotarłbym tylko do początku twoich piersi i minąłbym je bokiem. Delikatnie szepnąłbym do ucha pytanie “czy mogę dotknąć twojego brzuszka?” Ciche westchnięcie odebrałbym jako zgodę. Powoli podwinąłbym koszulkę którą masz na sobie by dać palcom dotknąć twojej bszuszkowej miękkości. Zacząłbym go powoli zwiedzać. Moje palce byłyby oczami, które chciałyby zobaczyć każdy skrawek twojej skóry. 

    Brzuszek jest bardzo miękki i bardzo ciepły. Palce powoli przesuwałyby się w dół i w górę. Moje paluszki postanowiły zdobyć coś więcej niż tylko to terytorium. Powoli przesuwają się do góry i dotykają stanika. To już nie przeszkoda, bo druga ręka w tym czasie nie próżnowała, pojawiła się za plecami i wykonała zamach na jego zapięcia. Rozluźnienie przestrzeni wydobyło z twoich ust kolejne westchniecie powiązane z tym, że paluszki wślizgnęły się pod stanik i zaczęły zdobywać tę cudowną miękkość twojej piersi. Zataczają niewielkie kręgi, wspinając się po zboczu twoich miękkości, by zdobyć szczyt zwieńczony sutkiem. Najpierw kręcą się wokół. Dotykają, sprawdzają i zaczynają drażnić, muskać, zahaczać. Twój oddech przyspiesza, ciepło promieniujące od ciebie jest już bardzo silne. Ciało delikatnie zaczyna się wyginać. Usta szukają ust. Oczy są zamknięte, bo to jest czas dotyku. Moje usta, oprócz szukania twoich, smakują też skórę na karku, koło uszu, na ramionach. Moja druga ręka zaczyna interesować się twoim podbrzuszem, powoli dobiera się do guziczka twoich spodenek. “Czy pozwolisz mi je rozpiąć?” szepczę. Wciąż czekam na twój wyraźny sygnał. Na twoje westchnięcie, skinięcie, bądź gest. Twoja ręka łapie moją i kieruje ją w tę stronę. Dobieram się do guziczka spodenek, potem rozporka. Pierwsza bariera jest pokonana. Moje palce wnikają pod twoje majteczki i przesuwają się delikatnie, ale nieustępliwie w kierunku twojej muszelki. Zatrzymują się blisko niej i zaczynają zwiedzać okolicę, tę miękkość. Jesteś już gorąca, westchnięcia z twoich ust są głębsze. Zaczynasz mruczeć. Moje palce zsuwają się niżej i dotykają tego gorącego i wilgotnego miejsca-marzenia każdych paluszków. Poruszają się po miękkości twoich warg. Wnikają głębiej. Twoje ciało się wypręża, twoje usta próbują łapać powietrze i szukają czegoś. Łapią moją drugą rękę będącą w okolicy karku i łapczywie zaczynają ssać paluszek. Palce poniżej brzuszka zaczynają szukać tego tajemniczego guziczka. Delikatnie dotykają twoich intymnych okolic. Każdy dotyk rozpala twoje ciało, które delikatnie zaczyna się poruszać chcąc wchłonąć w siebie moje paluszki. One nie dają się prosić, zagłębiają się bardziej. Wzdychasz głęboko, promieniejesz erotyzmem, jesteś gorącym duchem. Moje paluszki, powoli ale cierpliwie wgłębiają się w ciebie. Bardziej i bardziej. Twoim ciałem wstrząsa delikatna seria niekontrolowanych ruchów. Wzdychasz głęboko. Opadasz w ramiona,

    wtulasz się i szukasz moich ust. Przytulam cię jak największy skarb. Namiętnym pocałunkiem dziękuję ci za to, że oddałaś mi swoje ciepło i radość z tego przeżycia.


     

    To wydarzyło się naprawdę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    donian
  • Ojczym

    Opowiadanie nie całkiem jest moje ale sporo dodałem od siebie i teraz podoba mi się bardziej.

    Wszystko zaczęło się gdy miałam 14 lat. Moja matka to była pijaczką, ale ojciec w tamtym czasie dalej pił. I dlatego się rozstali. Myślałam że to początek nowego życia, jednakże jak to w życiu bywa moje nadzieje zostały zweryfikowane i to nie tak jak bym chciała. Minął rok od czasu gdy mama poznała nowego fagasa, dlaczego tak go nazywam, bo w domu bywał od święta, i to tylko w jednym celu. Fakt dawał na utrzymanie, i dlatego robił z matką co mu się podobało i traktował ją jak tanią dziwkę, jednocześnie z innymi dziwkami się spotykając. Skąd wiedziałam, chyba na złość mnie wybrał sobie małoletnie suczki z mojej szkoły, mające po 14-15 lat i puszczające się za markowe spodnie. Widywałam go nie raz jak z nimi rozmawiał, ale matka nigdy mi nie wierzyła, poza tym była wystraszona że ją zostawi. Ale on wiedział że donoszę, gdy pewnego razu wróciłam ze szkoły, matki nie było. Miała wrócić koło  16 po pracy, a była 13 i on już tam był. Widziałam że był pijany, ale nie wzbudziło to mojego strachu, wtedy jeszcze nawet nie przeczuwałam jak to się potoczy. Następnych kilka dni było spokojnych, i nic nadzwyczajnego się nie wydarzało. Matce nic nie powiedziałam, widząc jego kpiący wzrok którym wodził za mną. Któregoś razu wszedł do pokoju i powiedział że mam zacząć po mieszkaniu chodzić w mini, bez majtek. Popatrzałam na niego jak na wariata i spytałam,  A matka ?Podszedł szybkim krokiem i uderzył, upadłam na łóżku szybko mówiąc to co miałam powiedzieć od razu, czyli dobrze ojcze. Uśmiechnął się i wyszedł, a ja otworzyłam szafę by poszukać mini. Ja ze łzami w oczach a on uśmiechał się do siebie, wiedział że mam ich kilka. Mimo że miałam 15 lat ciągle wyglądałam jak dziecko przez to że byłam bardzo szczupła. 150 wzrostu, włosy jasne długie zawsze rozpuszczone. Czy ładna? Nie wiem trudno siebie oceniać. Szybko założyłam spódniczkę i zdjęłam majtki. W tej chwili dotarło do mnie to co się stało. On był trzeźwy !Wyszłam z pokoju i poszłam do salonu, gdzie siedzieli rodzice oglądający telewizję. Spojrzałam na niego pytająco. Matka chyba nic nie zauważyła tego spojrzenia a on wskazał miejsce pomiędzy nim a matką. Posłusznie usiadłam zastanawiając się o co mu chodzi. Gdy poczułam jego dłoń starającą się wcisnąć pod moją pupę o mało nie podskoczyłam. Spojrzenie matki mówiło.. stało się coś ? Pokręciłam głową, i skupiłam się na telewizji, tylko bardziej się dociskając do kanapy. W duszy cieszyłam się że mu się nie udało, a ponownie nie próbował. Film był jakiś beznadziejny, zatopiłam się więc w myślach, gdy usłyszałam że mam iść do siebie spać. Tej nocy słyszałam że kochał się z matką. Jak zwykle było to dobrze słychać.. nawet urywki słów i tego co mówił. A starał się bym słyszała, cieniutka ścianka między ich sypialnią a moją nie bardzo była dźwiękoszczelna. Usłyszałam jak kazał jej oprzeć się o ścianę i wypiąć, reszty na szczęście nie słyszałam bo zasnęłam. Szykowałam się do szkoły, matka już wyszła do pracy, gdy wszedł. Nic nie mówiąc podszedł szybko i uderzył mocno. Znowu poleciałam na łóżko, doskoczył szybko i złapał mnie za gardło. ściskał mocno patrząc mi w oczy, co nie wiedziałaś że mam dziś wolne ? Zaśmiał się głośno matka też nie wie, a ty dziś nie idziesz do szkoły. Następnym razem gdy będziesz siedzieć miedzy nami masz mi pomóc w tym by moja ręka znalazła się pod twoją dupcią, zrozumiałaś ? tak mocno ściskał gardło że nie byłam w stanie odpowiedzieć. Chwyciłam jego rękę i próbowałam odciągnąć od mojego gardła. Ale brakowa o mi siły. A on nachylał się nade mną patrząc w oczy z tym jego uśmiechem. Puścił, odkaszlnęłam krztusząc się, ale cieszyłam się że zabrał rękę. Zastanawiałam się co teraz będzie, zupełnie nie potrzebnie. To co planował i tak by mi nie przyszło do głowy. Rozbieraj się i na kolana, szybko. Dosłownie zmiotło mnie z łóżka. Za chwilę klęczałam przed nim, a on powoli zdejmował spodnie, padło tylko jedno słowo .. ssaj. Więc ssałam. Nie był duży, nawet gdy się nakręcił byłam w stanie wziąć go całego do buzi. Co też się i stało, gdy złapał za włosy i zaczął mnie dosłownie posuwać w usta. Mimo wszystko zakrztusiłam się kilka razy chyba za to że mu przerwałam krztusząc się dostałam kolejny raz, uderzając głową o łóżko. Stał tam patrząc na mnie z uśmiechem, po czym wyszedł. Ulga nadchodziła powoli, by rozpłynąć się zaraz na jego ponowny widok w drzwiach. Uśmiechnął się chyba szerzej niż wcześniej, trzymając w dłoni paczkę z prezerwatywą. Wracaj na kolana i skończ co zaczęłaś. Więc wróciłam a on znowu ruchał mnie w usta aż do chwili gdy doszedł. Nie pozwolił mi wyjąć go z buzi, tylko dociskał mocniej tak by był cały gdy dochodził. Czułam jak jego sperma gdy wlewała mi się do gardła, odruch przełykania przyszedł sam. Gdy skończył położył się na łóżku i powiedział że mam go postawić, ssać dalej. Mam nie przerywać dopóki nie będzie znowu gotowy. Więc robiłam co kazał. Gdy ponownie stanął co chwilę zajęło dał mi prezerwatywę i kazał ją nałożyć ustami. Ciężko szło bo nigdy tego nie robiłam, ale jakoś dałam radę. Jego mina wyrażała zachwyt tym jak sobie nie radziłam z tym zadaniem. Znowu czułam w ustach smak poprzedniego wystrzału, najwyraźniej nie wszystko spłynęło słony smak nie był taki zły jak sobie wyobrażałam. Gdy gumka była na miejscu oparł mnie o ścianę o która wczoraj była oparta matka, tylko z drugiej strony. Jego palce wtargnęły do mojej cipki bez zabawy, zabolało gdy kilka razy nimi ruszył. Ale on się nie przejął, już czułam jak przymierza się fiutkiem do mojej cipki. Wszedł brutalnie, przyciskając mnie do ściany bym się nie ruszyła. Rękoma ściskał tak piersi że aż mi łzy z oczu leciały. A on się ruszał we mnie. Czułam jak wychodzi .. bolało ..jego oddech przeszedł w charczenie. Gdy przyszło uderzenie w pośladek by za chwilę mnie docisnąć  do siebie maksymalnie jęczałam z bólu. On się  nie przejmował i robił swoje. Gdy doszedł, wyjął  a za chwilę zaśmiał się głośno.

    Byłaś dziewicą powiedział patrząc na krew która spływała po moim udzie. Idź się u myj, na dziś koniec. Uciekłam do łazienki, stojąc pod prysznicem próbowałam go z siebie zmyć. Jednocześnie zastanawiałam się jak długo wytrzymam, i co powinnam zrobić. Gdy wszedł do mojego pokoju podniosłam głowę z nad książki i spojrzałam na niego z rozdziawioną buzią, nigdy nie przychodził do mojego pokoju. Ale to co powiedział dosłownie zbiło mnie z nóg. Patrząc na mnie z szerokim pijackim uśmiechem po prostu spytał ile za numerek. Zatkało mnie, a on wziął to za dobrą monetę, bo podszedł i zaczął się do mnie przystawiać. Gwałtownie odsunęłam się od niego na drugi koniec łóżka po czym syknęłam że ma mnie zostawić w spokoju, nie chcę jego pieniędzy bo nie jestem jedną z tych z którymi umawiał się u mnie pod szkołą. Jego mina zmieniła się błyskawicznie, nim zdążyłam ocenić jego uderzenie rzuciło mnie na ziemię. Sepleniąc coś po pijacku złapał za piersi i zaczął je macać i ugniatać. Gdy tylko doszłam do siebie krzyknęłam że ma mnie zostawić i że wszystko powiem matce. Przez jego głośny śmiech zrozumiałam tylko drwiące pytanie, a dlaczego miała by Ci teraz uwierzyć ? Przydusił mnie do ziemi, a jego ręka powędrowała w kierunku moich spodni. Wyrywałam się nie myśląc o konsekwencjach, które zaraz nastąpiły. Uderzenie w brzuch pozbawiło mnie tchu, i na chwilę ogłupiło z bólu sprawiając że przestałam się wyrywać. A on korzystał z tego czasu rozpinając spodnie, by za chwilę je ściągnąć razem z majtkami. Gdy w końcu mi przeszło i dałam radę się poruszyć spojrzał na mnie i powiedział, mam uderzyć kolejny raz ? czy będziesz grzeczna. Jeszcze nim odpowiedziałam poczułam jego dłoń na moim wzgórku, a za chwilę na cipce. Bezczelnie mnie macał, spróbowałam się wyrwać ale to skończyło się kolejnym uderzeniem. Tym razem czekał aż odzyskam oddech, nic nie robiąc tylko patrząc. Gdy doszłam do siebie, powtórzył pytanie, czy będę grzeczna. Niewiele myśląc kiwnęłam głową, na co zareagował uśmiechem, i rozkazem. Rozbieraj się, na łóżko, nogi szeroko. Łzy mi same poleciały gdy zaczęłam zdejmować bluzkę, jednocześnie mówiąc by tego nie robił. Prosiłam go a on się tylko śmiał. Nagle dostałam kolejny raz, niezbyt mocno ale wystarczyło by rzuciło mnie na łóżko. Pośpiesz się, syknął, i skończ beczeć. Nie mogłam. Łzy same mi leciały do oczu, zamknęłam je by nie widzieć go gdy będzie się do mnie zbliżał.

    Poczułam, gdy obok mnie usiadł, pogłaskał, a za chwilę chwycił za gardło, i mocno ścisnął.

    -Masz patrzeć suko co robię, a nie oczy zamykać, masz być posłuszna jak te twoje koleżanki 2 klasy wyżej, zrozumiałaś ?

    Krztusząc się spojrzałam na niego przez łzy, i kiwnęłam głową, ścisną mocniej patrząc na mnie i się uśmiechając, po czym popuścił bym mogła wycharczeć, tak. Gdy tylko to zrobiłam jego ręka wylądowała na moim cycku który mocno ścisnął. Zawyłam z bólu co go wręcz nakręciło bo zaraz zsuną rękę na dół, na moją nigdy nie odwiedzaną cipkę, nawet sobie jeszcze dobrze nie robiłam, chociaż zaczynałam myśleć. Tego nie wiedział, a ja nie chciałam mu sprawiać radości, z tego że doświadczam tego po raz pierwszy i to w takiej formie. Spojrzał na mnie przeciągle, macając po cipce, nagle ścisnął mocno jedną z warg, nie myślałam nawet że coś może tak boleć. A on patrzał, nie uciekaj suko masz tu ze mną być kiedy się  tobą zabawiam. Jego palce znalazły moją szparkę, jęknęłam ale to go nie zatrzymało, brutalnym ruchem wsadził cały palec na raz. Byłam tam zaciśnięta i nie rozruszana, a to mu się podobało że było tak ciasno patrzał mi w oczy a jego palec poruszał się coraz szybciej. Łzy leciały mi po twarzy chyba tylko bardziej go nakręcając. Wypnij się suko usłyszałam i potulnie przyjęłam pozycję którą mi zalecił. Cieszyłam się że nie będzie widział mojej twarzy wchodząc we mnie. Gdy oparłam się o poduszkę poczułam że jest wilgotna z moich łez. Ale zaraz coś innego zwróciło moją uwagę, bo on w tym czasie zaczął głaskać moją cipkę, i pupę. Tego co zrobił nie spodziewałam się więc reakcja mojego ciała na wtargniecie jego grubego palca w mój odbyt była chyba niezbyt przyjemna, wygięłam się tak że aż palec uciekł z mojej pupy. Uderzenie które przyszło z góry rozpłaszczyło mnie na łóżku, piekąc okropnie. Leż spokojnie nogi szeroko. Więc zrobiłam szybko co kazał byle nie poczuć kolejnego uderzenia niech sobie maca i robi co chce. Poczułam jego dłoń znowu na mojej pupie, i za chwilę jego ręka wylądowała przed moimi ustami, padło krótkie polecenie, otwórz buzię. Gdy to zrobiłam włożył dwa palce nie potrafił głęboko bo byłam odwrócona bokiem, krępowało mu to zakres ruchu. Ale nie o to mu chodziło, o czym się zraz przekonałam. Bo już po chwili wpychał te same palce w mój odbyt, gwałtowanie wsadził je tyle ile mógł, ból był nie do opisania. Podniósł się, zdjął spodnie i majtki, po czym usiadł na moich nogach z fiutem między pośladkami. Domyślałam się co się stanie .. Łzy leciały same bo nie mogłam ich opanować wydałam dźwięk który zabrzmiał jak przestań. Ale on siedział, jego kutas już był napęczniały, i tylko czekał, zrozumiałam, mimo że miałam 15 lat, on się delektował tą chwilą. Wszedł gwałtownie nawet nie zabolało, jego kutasek był niewiele większy od jego palców  gdy tylko kilka razy się ruszył, mimo że był pijany, doszedł. Jeszcze chwilę nie wyjmował. Zaczął się ubierać, przez łzy czułam że gdybym teraz miała coś ostrego pod ręką nie zawahała bym się ani chwili. Ale nie miałam. Jednocześnie chciało mi się śmiać z jego fiutka , takie coś. Kolejne uderzenie wbiło mi głowę w poduszkę i przydusiło. Przytrzymał głowę, próbowałam się wyrwać bo brakowało mi powietrza, usłyszałam jego głos wyraźnie .. ani słowa matce, i tak Ci nie uwierzy ale Ciebie za to spotka kara, rozumiesz? Trzymał jeszcze chwilę, gdy puścił z radością przyjęłam powietrze którym w końcu mogłam odetchnąć. Łzy już nie leciały, cicho odpowiedziałam:

    -tak ojcze.

    Jakoś nie wiem czemu zdałam sobie sprawę że moje dzieciństwo właśnie się skończyło i weszłam w brutalny świat dorosłych. W klasie jestem na bank pierwsza która ma TO już za sobą. Już wiem jak to jest. Docierało do mojej świadomości również to że seks stanie się dla mnie młodej dziewczyny niechętnym dodatkiem na który wcale nie liczyłam. Jeszcze gdyby był milszy i nie bił to może….Ale ja nawet nie myślałam o tym, nawet się nie onanizowałam ani nie fantazjowałam seksualnie a uprawianiu seksu to już w ogóle. Nie przypuszczałam że to co dotychczas przeżyłam z ojczymem, było zaledwie preludium do tego co wkrótce miało nastąpić. Załatwił mi tabletki antykoncepcyjne i pilnował bym je brała. Dla własnego dobra robiłam to ale wiedziałam z czym się to wiąże. Teraz będzie mógł mnie używać do woli.

    Wróciłam ze szkoły jak zwykle wczesnym popołudnie. W salonie siedział ojczym z jakimś facetem, którego widziałam pierwszy raz. Przywitałam się i poszłam do siebie udając grzeczną córkę, a w duszy ciesząc się że nie jest sam. Wiedziałam że do puki jest ten obcy, będę miała spokój. Niestety nie miałam pojęcia jak bardzo się myliłam, bo zdążyłam wejść do swojego pokoju, gdy pojawiła się w nim głowa ojczyma, i powiedział że mam się rozbierać.

    Spojrzałam na niego i spytałam:

    -a co z tym panem, co tam na niego czeka.

    Szybkim krokiem podszedł i uderzył na tyle mocno że z oczu popłynęły mi łzy. Usłyszałam:

    -nie pytaj tylko rób co mówię.

    To mi przypomniało że dłuższe zastanawianie się źle się skończy więc szybko zaczęłam zrzucać z siebie ciuchy.   Czekamy na ciebie w salonie i masz przyjść rozebrana do naga. Kiedy już wszystko zdjęłam pełna obaw przed tym co mnie czeka, poszłam do salonu. Zakrywając piersi i łono rękoma, skulona weszłam. Mężczyzna jak mnie tylko zobaczył zupełnie nagą, powiedział, żebym przestała się kryć i się pokazała. Stałam tam, z głową opuszczona, cała czerwona, z rękami wzdłuż tułowia. Włosy rozpuszczone przykrywały moja twarz i trwogę jaka przeżywałam. Podszedł do mnie i dotknął mojej piersi i boleśnie ją ścisnął. Był potężnie zbudowany i nie wyglądał na takiego który lubi dwa razy coś powtarzać. Zaprowadzili mnie do sypialni. Ojczym, popatrzył na mnie, uśmiechnął się szeroko i powiedział:

    -dziś zabawimy się z tobą we dwóch.

    Pokiwałam głową z przerażeniem, ale on się tylko zaśmiał i rzucił mnie na łóżko. Obcy podszedł szybkim krokiem, i zaczął mnie obmacywać po cipce. Usłyszałam głos ojca, tylko jej nie bij, to mogę robić tylko ja. A za chwilę poczułam fiuta ojczyma szukającego moich ust. Posłusznie wzięłam go do buzi, za chwilę ojciec kazał mi się położyć na łóżku na plecach z głową zwisająca w dół. Posłusznie wykonałam polecenie, w tej pozycji podszedł obcy i wyjął swój przyrząd. Był duży, ojczym złapał mnie za ramiona by przytrzymać, tymczasem obcy włożył mi fiuta do buzi, i zaczął posuwać mnie w usta. Jego pałka rosła w przerażającym tempie sprawiając że już po chwili się nim dławiłam. Trzymaj ją mocno usłyszałam i poczułam jak ojciec wzmacnia uchwyt. A obcy uchwycił moją głowę i zaczął ruchać mnie w usta próbując wcisnąć całego. Bolało ale nie potrafiłam się ruszyć, po chwili zrezygnował zdając sobie sprawę że moje gardło za małe jest dla jego pały. Gdy przestał łapałam oddech jak ryba wyjęta z wody, a on macał moją cipkę. Bez ostrzeżenia włożył w nią dwa paluchy grube jak cztery u mojego ojczyma. Zawyłam z bólu i zaskoczenia nie spodziewając się takiego traktowania. Zaśmiali się razem, a ojczym złapał mnie za włosy, mocno pociągnął i powiedział:

    -ciszej suko bo Cię zakneblujemy, chcesz tego ?

    Pokiwałam przecząco głową, zastanawiając się czy dobrze robię, może gdyby mnie zakneblował udusiła bym się ? Starałam się nie myśleć o tym jak obcy rozpycha moją cipkę paluchami, ale głośno znowu zawyłam gdy bez ostrzeżenia wcisnął palucha w moją pupcię. Za chwilę brutalnie podniósł mnie, by na sobie posadzić tyłem do niego. Myślałam że to dlatego że nie chce widzieć moich łez spływających po policzkach, ale znowu się pomyliłam. Nabił mnie na swoją pałę, i poruszał praktycznie moim ciałem w górę i w dół. Nie wiedziałam czy to co czuję to ból ostateczny, czy też może bardziej boleć. Mogło. Za chwilę mu się znudziła moja cipka. Podniósł mnie tak, że wyszedł, i kazał naciągnąć pośladki by otworzyć dupcie dla jego pały. Ojczym stanął przede mną i mocno uderzył mnie w twarz. Słuchaj i rób co mówi, dziwko. Nie zastanawiając się dłużej, złapałam za pośladki by jak najbardziej je rozciągnąć. Gdy tylko wycelował posadził mnie na nim i próbował wbić, ale nie dało się zwieracz zbyt mocno trzymał na to by wlazł takim kutasem. Zatem zdjął mnie, i kazał wypiąć się na pieska. Nie chcąc oberwać znowu szybko wykonałam polecenie, tym razem sam sobie rozsunął pośladki, wcisnął po jednym palcu w dupcię i cipkę i zaczął szybko nimi poruszać. Za chwilę poślinił mocno palce i powtórzył zabieg ale teraz z dwoma palcami w dupci. Bolało ale żaden z nich się nie przejął moimi łzami. Ojczym postanowił skorzystać i dał mi swojego kutasa do ssania. Miał wiele mniejszego niż jego kolega więc ruchał mnie w buzię na całego nie zwracając uwagi na mnie i moje łzy. Tymczasem obcy uznał że wystarczy tego, i po chwili wbijał już swoją pałę w moją dupę. Szło opornie ale się nie przejmował. Dzięki temu że w buzię  ładował mnie ojczym nie byłam w stanie głośniej jęknąć .. więc płakałam bezgłośnie. Obcy tym czasem przyspieszał czując jak zrobiło się luźniej. Uczucie które mnie wypełniło było jak jego pała.. przepełniało mnie bólem. Po chwili wytrysnął w moją dupę a ojczym w gardło, przytrzymał głowę bym nie cofnęła jej.  Przełknęłam wszystko co do kropli nie mając innego wyjścia.

    -Teraz idź do łazienki się ogarnąć ale nie ubieraj się. Powiedział ojczym.

    -Zrobisz nam herbaty i przynieś te ciasteczka co przyniosłem.-To co, mam cały czas chodzić nago?

    -Tak, i to bez mazania się. Jak będziesz w łazience to na mojej półce leży maszynka do golenia i wygol sobie cipkę bo strasznie wygląda.

    Zrobiłam jak kazał i kiedy wyszłam z łazienki nago, poszłam do kuchni zrobić herbaty i wyłożyć te ciasteczka na talerzyk. Zaraz przyszedł za mną zobaczyć jak się stosuje do jego poleceń. Grzeczna dziewczynka, powiedział jak naga i z ogolona cipką mnie zobaczył. Teraz podobasz mi się nawet bardziej. Zawołał kolegę i teraz obaj mnie podziwiali, obmacywali i klepali po tyłku. Tamten od razu pomiętosił moje pośladki i powiedział że zaraz znowu się zabawimy. Zupełnie załamana, ze łzami w oczach, ustawiłam filiżanki z herbata na tacy, talerzyk z ciasteczkami obok i zaniosłam to do salonu. Oni szli za mną mówiąc ze jestem coraz lepsza w TE klocki, naśmiewając się i  dręcząc. Nie spieszyłem się z piciem ale głodna byłam i zjadałam jedno ciastko za drugim. Nie dopiłam nawet  do końca swojej herbaty jak usłyszałam że wracamy do sypialni. Najpierw musiałam ich postawić robiąc raz jednemu a to drugiemu loda. Najpierw dosiadł mnie ojczym a drugiemu obciągałam , potem była zmiana. Kolega położył się na plecach i kazał bym na nim siadła. Kiedy go w siebie wprowadziłam po prostu leżał a mnie kazał się ruszać więc to robiłam. Po chwili przyszedł ojczym i wsadził mi palec do tyłka w czasie kiedy robiłam to z tamtym. Wszedł na łóżko i przytrzymał moje ruchy by mógł wprowadzić swojego kutasa do mojego tyłka. Dobrze że ma takiego małego, przynajmniej nie bolało kiedy wchodził. Teraz ruchali mnie we dwóch naraz. Czułam ogromne wypełnienie i co dziwne żadnego bólu. Ojczym wcześniej się spuścił i zostawił mnie w spokoju a ten drugi kazał mi się położyć na plecach. Położył się miedzy moimi nogami i zaczął mnie tam pieścić. Po tych chwilach brutalnego seksu i traktowania jak ostatnia szmatę ten człowiek najwyraźniej cieszył się z bliskości młodej cipki i dawał temu dowód. Nie do wiary zaczynałam odczuwać nawet jakiś tam rodzaj przyjemności kiedy mnie tam całował i dotykał językiem łechtaczki doprowadzając do pierwszego w życiu orgazmu. Następnie położył się na mnie przygniatając swoim cielskiem, wpychając swojego kutasa  w moja cipkę. Czułam że pakuje go całego bo jego jajka odbijały moje krocze. Ledwo mogłam oddychać pod tym grubasem kiedy mnie posuwał. Wreszcie znieruchomiał, wstrzykując we mnie swoje nasienie nawet nie dbając o to czy może. Na odchodne usłyszałam umyj się, i doprowadź do porządku, niedługo wraca matka. Z  głośnym śmiechem wyszli, a ja poszłam pod prysznic, zmyć z siebie to wydarzenie. Zastanawiałam się jeszcze jak długo to wytrzymam. Załatwił mi tabletki antykoncepcyjne i pilnował bym je brała. Dla własnego dobra robiłam to ale wiedziałam z czym się to wiąże i po co to jest. Nie wiedziałam że ci zboczeńcy to wszystko nagrali i nazajutrz ojczym pokazał mi na telewizorze fragment tego co ze mną wyprawiali. Byłam w szoku. Zagroził że ujawni to w necie. W ogóle od tego dnia jak się obawiałam zaczęła się moja prawdziwa gehenna. Prawie codziennie zmuszał mnie do seksu. Pierwszy raz zrobił to nawet jak matka była w domu. Była sobota, matka spała po nocy a on przyszedł do mnie i nagi władował się do mojego łóżka budząc mnie, Przytrzymał za usta żebym nie krzyczała. Podciągnął, koszulę nocną i rozsunął kolana sadowiąc się między nimi. Kiedy się spuścił, myślałam że sobie pójdzie ale tylko wytarł kutasa chusteczką jednorazową i położył się obok.

    -pomyślałem, że dobrze by było twoją matkę poinformować o naszym romansie, powiedział.

    -To nie jest żaden romans, ty mnie normalnie gwałcisz zboczeńcu, powiedziałam.

    Nie spodobało mu się to i powiedział żebym nie narzekała bo nie mam źle i póki tak będzie to będzie dawał na jedzenie i ubranie. Obiecał że kupi mi nową komórkę. Ale cos za coś. Ściągnął mi koszule nocną i kazał się położyć na plecach z głową zwisającą z łóżka. Z przywiędłym kutasem zbliżył się do moich ust. Czuć go było jego spermą i moimi sokami ale nie dbał o to i wsadził go do moich ust. Dymał mnie w usta aż się wyprostował. Wlazł na łóżko i znowu się na mnie położył dymając aż doszedł. Po wszystkim wstał i nawet się nie ubierając poszedł do łazienki. Nazajutrz była niedziela na zewnątrz lało jak z cebra i nie było dokąd pójść. Matka robiła obiad więc przylazł do mojego pokoju, kiedy czytałam. Słychać było jak matka coś miksuje mikserem  i było wiadomo że jest zajęta  a ojczym zsunął spodnie i przyciągnął mnie do swojego krocza i kazał zrobić loda. Odłożyłam książkę i spytałam

    -A co jak wejdzie?

    -To najwyżej zobaczy i wreszcie się dowie że jej mała córeczka uwodzi jej faceta.

    -Ależ ty jesteś podły.

    -Nie gadaj tyle tylko bierz się za robotę.

    Myślałam że na lodzie się skończy ale on miał inne plany.

    Odwróć się. Nawet nie musiał mówić bym uklękła  bo od razu klęczałam a on mi włożył. Nie dbałam wcale o to żeby być cicho. Niech to się wreszcie wyda i matka, coś z tym zrobi. Ale ona tłukła się tymi garami jakby chciała zagłuszyć swoje sumienie. Kiedy skończył, ubrał spodnie i wyszedł. Podtarłam sobie cipkę z jego spermy i ubrałam majtki czując jak dalej wycieka ze mnie jego nasienie. Po tym razie miałam kilka dni spokoju od niego kiedy znowu się przystawił jak matka była w domu. Oglądała tv a ja byłam u siebie. Przyszedł i powiedział żebym mu pokazała cipkę bo jej dawno nie używał. Podniosłam spódniczkę i ponieważ miałam na sobie majtki kazał mi je zdjąć.

    -mówiłem ci ze masz po domu chodzić bez majtek, prawda? Poza tym znowu zarosłaś  i musisz się wygolić. Zrób to od razu i pokaż się jak to zrobisz ale tak żeby matka nie widziała tylko ja.

    Wstałam i poszłam do łazienki a on wrócił do salonu. Z ogoloną cipką weszłam w trakcie jakiegoś filmu a ponieważ matka siedziała do mnie bokiem i trochę z przodu nie widziała jak podnoszę spódniczkę i pokazuję moją wygoloną kuciapkę. Uśmiechnął się zadowolony a ja wróciłam do siebie. Zaraz przyszedł za mną i zdejmując spodnie ustawił mnie tyłem na stojąco i zaczął ruchać. Kiedy byliśmy w trakcie do pokoju zajrzała matka i nas zobaczyła.

    -ty zboczeńcu, dziecko mi gwałcisz jak możesz? Zwyrodnialcu, przecież jest nieletnia i do tego moją córką. Jak możesz?

    -Cicho bądź, ona tego chciała i nie przerywając dalej mnie posuwał nie przejmując się jej gadaniem.

    Z trzaskiem zamknęła drzwi i poszła do łazienki. Kiedy skończył wrócił do salonu a wkrótce przyszła też matka. Nie wiem jakich użył argumentów ale krzyki ucichły i kiedy ich zobaczyłam nawet się uśmiechała. Wejdź kochanie, powiedziała matka. Skoro już wiem że robicie to od dawna to trudno, jakoś z tym muszę nauczyć się żyć. Moja mała dziewczynka już jest kobietą i taka jest kolej życia. Jakoś będziemy musiały się nim dzielić. Dziwne ale od tego dnia więcej uwagi poświęcał matce. Nigdy tak naprawdę się jej nie przyglądałam a teraz zauważyłam że nie jest taka straszna. Jest mimo wszystko dość ładna, szczupła, z małymi piersiami. Ma tylko wredny charakter i jest bardzo słaba, można nią manipulować i wmawiać wszystko, jak to że sama chciałam. Kiedyś jak wracałam od koleżanki to zapomnieli zamknąć drzwi od sypialni i się kochali. Widziałam jak matka go ujeżdżała tyłem do niego a przodem do otwartych drzwi. Jeśli dobrze widziałam to robiła to analnie bo jej wygolona cipka widoczna była w całości bez kutasa. Kiedy mnie zobaczyła nic nie powiedziała tylko pomachała ręką, uśmiechnęła się i kontynuowała. Pomyślałam że to wszystko jest chore. Słyszałam ich jak się kochali ale to dobrze bo ja miałam spokój. Kiedy skończyli i się jakoś ogarnęli mama tylko w szlafroczku przyszła do kuchni. Wyraźnie zadowolona robiła kolację pytała co słychać. Przez nie dopięty szlafrok widziałam jej cipkę najwyraźniej nic pod spodem nie miała. Za chwilę przyszedł ojczym i zjedliśmy posiłek. Rano kiedy matka tuż po 6 wyszła do pracy pojawił się ojczym wybudzając mnie ze snu zaczął się do mnie dobierać. Chociaż nie chciałam i się broniłam  jak mogłam i tak dopiął swego. Potem poszedł do łazienki i po szybkim śniadaniu poszedł do pracy a ja do szkoły. Siedziałam w szkolnej ławce, zmyślą że godzinę temu miałam w sobie kutasa i czując jak jego sperma jeszcze ze mnie wycieka. Moje koleżanki może zastanawiały kiedy się będą może całowały, albo liczyły na jakieś macanko a ja….. już uprawiam seks jak dorosła. Nie było to może zbyt romantyczne ale przez to czułam się tak dorosła. Tego samego dnia, matka już była, około 17 przyszedł sprawdzić czy chodzę bez majtek. Kiedy się upewnił że tak jest powiedział że właściwie to mogę chodzić po domu nago lub ewentualnie w samej bluzce. Mama na pewno nic nie będzie miała przeciw bo już z nią rozmawiał.

    -wstań, i ściągaj spódnicę. Mimo że ruchał mnie już tyle razy nie przestałam się krępować swojej nagości. Bluzkę i biustonosz też.

    -teraz chodź pokażesz się mamie.

    Wstałam i mimo że to matka, uczucie skrepowania nie zmalało. Kiedy weszłam do salonu i mnie zobaczyła to nie mogła ukryć zachwytu jak piękną ma córeczkę.Cała ta sytuacja tak go nakręciła i powiedział:

    -Chodźmy do naszej sypialni, teraz mam na ciebie ochotę.

    Nie patrząc na matkę ani się nią nie przejmując wziął za rękę i poprowadził do sypialni.Tam, szybko się rozebrał i chwytając za ramiona siłą zmusił bym klękła i zrobiła mu ustami.Kiedy już stał, położył się na plecach i chciał bym go dosiadła. Delikatnie w siebie wprowadziłam . Kiwałam się tak i wtedy w drzwiach pojawiła się  matka by mi się przyjrzeć jak to robię z jej facetem. Krępowało mnie to więc przymknęłam oczy co pewnie wyglądało na zadowolenie i  oczekiwanie na orgazm.On zupełnie się jej nie krępował mimo że posuwał jej córkę.Zmienił pozycje, i teraz ja leżałam na plecach a on na mnie posuwając klasycznie. Rozłożyłam szeroko nogi zaplatając je na jego talii by matkę jeszcze bardziej wkurzyć jak współpracuję z nim. Wreszcie skończył i zmęczony położył się obok z więdnącym śliskim od spermy i moich soków kutasem na wierzchu. Ja też się nie ruszałam, leżałam z wyprostowanymi nogami czując wypływającą ze mnie spermę ojczyma. Matka zbliżyła się, usiadła na łóżku i pochylając nad jego kutasem wzięła do ust liżąc do czysta. Co chwilę odgarniała włosy bo jej przeszkadzały i wchodziły do ust razem z członkiem ojczyma. Patrzyłam nie wierząc jak można się tak zeszmacić. Skutek jej zabiegów był taki że mu znowu stanął a on trzymając ją za głowę nadawał rytm jej ruchom. Teraz ona, siadając na nim podciągnęła koszule nocną do pępka nadziała się i zaczęła go ujeżdżać. Po chwili zrzuciła z siebie koszulę i teraz obie byłyśmy nagie. Nigdy na żywo nie widziałam jak ktoś się kocha ale nie sądziłam że to będzie moja matka. Patrzyłam jak jego mały członek wręcz wpada do jej waginy. Ona ciągle szczupła i zgrabna dobrze prezentowała się nago mimo 35 lat.Leżałam tam, bezwolna, leniwa i się gapiłam jak wygina się w łuk, oddychając i łapiąc gwałtownie powietrze dochodzi.Zachwycona, legła na nim ze łzami szczęścia na twarzy.   Wstałam i poszłam do łazienki zrobić siku i się podmyć po seksie. Ubrałam tylko na siebie topik do pępka ale bez majtek.Po jakimś czasie przyszła matka i co, miała na sobie tylko podkoszulek ale tak krótki że chwilami widać było jej wygolona cipkę. Popatrzyłyśmy na siebie , młodsza i starsza wersja obie we władaniu jednego mężczyzny. Wszedł ojczym i wyszczerzył zęby zadowolony bo jego dwie kobiety które ma do dyspozycji stosują się do jego poleceń. Klepną w tyłek najpierw mamę a potem mnie i powiedział:

    -Grzeczne dziewczynki.

    Następne dni przebiegały bez zakłóceń. Ojczym często wołał mnie do ich łóżka i tam ruchał się z nami na zmianę.Z czasem,  nauczyłam się osiągać orgazm, mimo że dalej nie chciałam się z nim kochać, to sprawiało mi przyjemność. Nie mówiłam o tym żeby sobie nie myślał. Po domu zaczęłam chodzić na golasa a on jak go ruszyło to mnie dymał gdzie popadło. Seks w domu stał się czymś zwyczajnym.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Piec dni szkolenia – Dzien 3

    Dzień 3

    Pobudka znowu o 5. Kąpiel dla Pani i czekanie. Każdy ruch powodował ból. Na penisie miałem opatrunek. Pomimo że już nie krwawił, pęknięcie u nasady, aż paliło. Pani wiedziała doskonale, że cierpię. Widziała, jak się poruszam.

    Od 9 klęczałem, już bez opatrunku. Jądra były ciągle powiększone, główka poraniona od obcasów, a nasada rozerwana od soundingu. Bałem się go dotknąć.

    Pani usiadła do biurka około 10. Spojrzałem, jak jest ubrana. Miała na sobie krótką czarną spódniczkę, koszule z długim rękawem, a na bosych stopach szpilki bez palców. W sekundzie, gdy zobaczyłem jej paluszki pomalowane ‘na french’ mój penis zaczął sztywnieć. Pani to zauważyła, ja ukradkiem spojrzałem na jej piękną twarz. To również zauważyła.
    Przełykając ślinę, utkwiłem wzrok w ziemi przed sobą. Było jednak za późno.
    Pies patrzy na Panią? – rzekła powoli Pani – za to zobaczysz teraz. Widzę, że jesteś gotowy (Pani miała rację, mój kutas sterczał, pomimo wielu ran).
    Pani wzięła długi sznur i związała mi dłonie za plecami oraz kostki. Na koniec związała mi razem kostki z rękoma, tak że nie mogłem się ruszyć praktycznie, klęczałem z nogami szeroko rozwartymi i moimi pośladkami na piętach.

    Później wzięła kawałek taśmy i zakleiła mi usta.
    – Nie chce, żebyś mi jęczał, a to będzie bardzo bolało. Pani wyciągnęła podłużne drewniane pudełko. Miało około 20 cm długości, 5 cm szerokości 15 cm wysokości. Do boków przymocowane były metalowe części.

    Pani spojrzała na mnie, powoli ciągnąc za wieczko pudełka. Uniosła je do góry. Pudełko nie było puste, miało mnóstwo małych dziurek. Z kolei do wieczka pudełka były przymocowane igły, a metalowe części to jakby prowadnice, które powodowały, że igły idealnie pasowały w te dziurki. Igły miały około 10 cm, tak że była między ich końcami a środkiem pudełka było około 5 cm przerwy.
    Zacisnąłem zęby i zacząłem się pocić, kiedy zrozumiałem, co Pani zrobi.

    Zastanawiam się, czy jajka, czy kutasa mam przerobić – rzekła Pani.

    Położyła pudełko przede mną na ziemi. Ciągle byłem twardy.

    Pani włożyła mojego twardego kutasa (ma około 21) cm w pudełko i puściła wieczko. Igły delikatnie wbiły się na jego całej powierzchni.

    Spojrzała na mnie i pogłaskała po brodzie, rzekła:
    Igły są co 5 mm, jest ich 400. Dziś twój kutas zmieni się w kawał mięsa.

    Pani schyliła się i ściągnęła swój lewy but, ujrzałem jej idealną stopę. Ona ją uniosła i postawiła na górze wieczka pudełka. Myślałem, że oszaleje z podniecenia.
    Pani powoli zaczęła naciskać na wieczko i poczułem, jak igły wbijają się w niego.
    Patrzyłem jak jej stopa, coraz mocniej naciska. Krew zaczyna lecieć bokami
    Nagle Pani staje na pudełku, na jednej nodze. Ja odruchowo próbuje cofnąć biodra, jednak mój kutas jest w pułapce. Krew tryska na podłogę, słyszę jak Pani głośno jęczy z podniecenia.
    Zaczynam krzyczeć, ból ogarnia całe moje ciało. Pani trzyma mnie za głowę i ciągle stoi jedną nogą na pudełku.
    Robi mi się słabo i ciemno przed oczami. Pani uderza mnie w twarz. Spoglądam na nią, łzy ściskają mi policzkach.
    Pani podnosi nogę i ręką unosi powoli wieczko z igłami. Krew ścieka z podziurawionego penisa na podłogę.
    Pani chwyta za jądra. Ja macham głową na boki próbując mówić ‘Nie’. Ona obejmuje, je u nasady, między kciukiem a palcem wskazującym. Mocno ciągnie za nie.
    – Teraz kolej na nie – Pani wkłada je do pudełka.

    Ja oddycham szybko, płaczę.

    Moja Władczyni wkładzie wieczko na jądrach. Czuje jak igły lekko się wbijają, próbuje krzyczeć, ale nie mogę. Mój penis ciągle krwawi. Pani chwyta za penisa i zaczyna go masować. Jej ręka jest czerwona, jednak penis twardnieje.

    Patrzę na Panią i połączenie męczarni i wielkiego bólu przemienia się w ekstazę. Czuje, że będę dochodził. Kiedy tryskam Pani naciska goła stopą na wieczko i steki igieł przebija mi jądra, Ja dochodzę z igłami.

    Pani głęboko oddycha i wygina się górę, mocno dociskając wieczko stopką. Moje jądra zmieniają się luźną masę. Ból zaczyna rozchodzić się do stóp i do czubka mojej głowy. Pani ciągle stoi na moich jądrach.

    Po wytrysku zemdlałem…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ten Który
  • Karolina poprawia matme – cz. 1

    Zbliżał się koniec roku szkolnego, długo wyczekiwane wakacje nadchodziły wielkimi krokami. W głowie Karoliny, uczennicy drugiej klasy liceum ogólnokształcącego, już powstawały plany na idealne wykorzystanie tego czasu. Niestety na te przepiękne z perspektywy  dziewczyny wizje, cień kładł jeden, wcale nie mały problem. Mianowicie, pomimo wielokrotnych prób, nie udało jej się poprawić oceny z matematyki. Czasu coraz mniej, a problem jak stanął w miejscu tak nie chciał się posunąć do przodu. Ostatnią nadzieją Karoliny miała być propozycja, jaką pani Anna, nauczycielka matematyki, miała jej przedstawić w dniu wystawiania ocen.

    Z dużą niepewnością Karolina czekała na swoją kolej. Gdy pani Anna zatrzymała się przy jej nazwisku, powiedziała tylko że ma zostać po zakończeniu lekcji. Wystawianie ocen reszcie klasy poszło całkiem sprawnie, wszyscy skierowali się do wyjścia, bo oceny z innych przedmiotów były już wystawione. Została tylko Karolina oraz pani Anna. Po krótkiej chwili, gdy ucichły hałasy po odchodzących uczniach, zaczęła się rozmowa na temat Karoliny.

    Karolinko kochanie, nie udało Ci się poprawić na ocenę dostateczną. Pomimo tylu prób. Niestety nie mogę dać Ci jeszcze jednej szansy. Sama wiesz że do dziś, do końca naszych zajęć muszę wystawić oceny.

    Ale proszę pani, naprawdę już nic a nic nie da się zrobić? Nie mogę tego jakoś ekspresowo napisać? Zrobić jakieś zadania?

    Niestety. Masz niezaliczone trzy sprawdziany, a raptem wszystkich było… no właśnie trzy.

    Proszę się zlitować, na pewno znajdzie się jakis sposób… Jakikolwiek… Proszę, bardzo proszę… Zrobię wszystko aby poprawić ocenę…

    Hmmm, może znalazłby się sposób…

    Naprawdę!? Jaki!? Zrobię wszystko co pani powie.

    Uważaj na słowa moja droga, bo może Cię to wiele kosztować, mówisz że zrobisz wszystko, a co jeśli ktoś chciałby Cię wykorzystać?

    Jeśli w zamian dostanę zaliczenie przedmiotu, to zgodzę się nawet na to….

    Doprawdy?

    Tak.

    Hmmm, to zmienia lekko postać rzeczy. Przyjdź jutro do mnie wieczorem. Zobaczymy czy naprawdę zrobisz wszystko. Jeśli będzie to prawdą, to przed radą zdążę jeszcze poprawić Ci ocenę. Jeśli zmienisz decyzję, ocena pozostanie niezmieniona. Zgoda?

    Tak proszę pani.

    Po powrocie do domu Karolina długo myślała co też może ją jutro spotkać w domu pani od matematyki. Bo to że pójdzie jutro do niej było postanowione bezsprzecznie. Teraz natomiast pojawiły się wątpliwości. A jeśli… A jak… A dlaczego… Po długich rozmyślaniach doszła do wniosku że nie może być tak źle. W końcu to przecież pani od matematyki, nie żaden zboczeniec czy ktoś jeszcze gorszy.

    Czas do umówionej wizyty zleciał dość szybko. Karolina zastanawiała się nad tym jak ubrać się na taką wizytę. Bardziej elegancko, czy też może schludnie i komfortowo. Wybrała pierwszą opcję. Ubrała białą koszulę na guziki oraz czarną spódnicę do kolan. Pod spodem miała biały stanik oraz czarne majteczki. Na nogi założyła czarne buciki na niskim obcasie. Szybki rzut oka na lustro i była gotowa do wyjścia.

    Pani Anna mieszkała niedaleko, więc po kilku minutach była pod drzwiami. Zadzwoniła dzwonkiem i po chwili nauczycielka otworzyła drzwi, zapraszając Karolinę do środka. Siedząc w salonie pani Anna zaczęła rozmowę.

    Karolinko, mówiłaś że zrobisz wszystko aby poprawić ocenę. Sądząc po tym że zjawiłaś się dziś u mnie nie zmieniłaś zdania. Ale dla pewności zapytam: czy dalej tak twierdzisz?

    Tak proszę pani.

    Dobrze, więc podpisz proszę tę o to umowę, nie czytaj, tylko podpisz. Pamiętaj że zrobisz wszystko, a więc i ten podpis nie będzie dla Ciebie problemem.

    Tak proszę pani, co pani powie, ja zrobię.

    Dziękuję, teraz podpisz tą umowę i zanieś ją rodzicom. Jest to umowa, według której załatwiłam Ci wakacyjne korepetycje. Niestety wiążą się one z wyjazdem i musisz na nie pojechać bo inaczej ocena się nie zmieni. Taką wersję przedstawisz rodzicom. Naprawdę wyjedziesz ze mną do mojego domku letniskowego na Mazurach. Wyjeżdżamy jutro, także dziś masz się spakować i przygotować do drogi. Co do pierwszej umowy którą podpisałaś, to dzięki Twojemu podpisowi, stałaś się moja własnością. Co więcej należysz do mnie na czas nieograniczony. Także od teraz nie masz prawa mi się sprzeciwić. Jasne?

    Tak proszę pani – odpowiedziała zszokowana dziewczyna.

    W domu dala rodzicom umowę na wakacyjne korepetycje. Z umowy wynikało że korepetycje w całości opłaca Unia Europejska,  z jakiegoś tam programu edukacyjnego. Szybka inspekcja szafy i po chwili pierwsze ciuchy wylądowały w walizce. Wieczorem wszystko było już spakowane. Karolina przygotowana do drogi.

    Rano rodzice podwieźli ją do mieszkania nauczycielki. Gdy odjechali, pani Anna powiedziała.

    Zostaw swoją walizkę u mnie w szafie, nie będzie Ci potrzebna. Spakowałam rzeczy dla siebie i dla Ciebie. Weź te walizki i idziemy do samochodu.

    Cała podróż minęła na słuchaniu radia, podziwianiu krajobrazów oraz rozmowach na kobiece tematy. Na miejscu, Karolina miała sprzątnąć dokładnie cały dom, a pani Anna pojechała na zakupy. Kiedy wróciła dziewczyna miała rozpakować zakupy spożywcze oraz rozpakować walizkę pani Anny. Gdy to zrobiła, przyszła do salonu, gdzie odpoczywała pani Anna.

    Już wszystko zrobiłam proszę pani.

    Dobrze. Teraz pokaże Ci Twoje miejsce do spania.

    Po tych słowach pani Anna podeszła do okna i odchylając zasłony pokazała Karolinie budę dla psa.

    To Twoje nowe łóżko. Tam będziesz spać oraz spędzać czas podczas moich nieobecności. Oczywiście będziesz przykuta łańcuchem jak pies. Widzisz tamte miski? To Twoje nowe naczynia z których będziesz jadła i piła. Podoba Ci się kwatera?

    Yyyyyyyy…. Tak, oczywiście proszę pani.

    To dobrze. Od dziś będziesz moją niewolnicą. Nie masz żadnych praw. Jesteś tylko moją podwładną. Rozumiesz? Nie odzywasz się bez pozwolenia, nie sprzeciwiasz się w niczym, nie robisz nic bez pozwolenia, jasne?

    Tak proszę pani.

    Właśnie tak masz odpowiadać. Jestem Twoją panią. A Ty moją niewolnicą. Przynieś teraz walizkę która Ci spakowałam.

    Tak proszę pani.

    Walizka była strasznie ciężka, musiała zawierać wiele przedmiotów. Karolina musiała się trochę natrudzić by ją przynieść.

    Rozpakuj teraz wszystkie rzeczy ładnie na podłodze.

    Tak proszę pani.

    Dziewczyna zaczęła wyjmować z walizki rzeczy. Z wielkim przerażeniem, po pierwszym wyjętym przedmiocie zorientowała się że są to gadżety z sexshopu. Wyjmowała po kolei: baty, pejcze, packi, kneble, sznury do krępowania, klamerki zaciskowe, sztuczne penisy, zatyczki analne i wiele wiele więcej akcesoriów erotycznych. Na końcu wyjęła obroże oraz dwa bardzo skąpe lateksowe stroje, jeden pokojówki, drugi prostytutki. Na dnie walizki znalazła jeszcze nowe komplety strojów kobiety-psa oraz kobiety-krowy. Gdy wszystko to ładnie poukładała znów odezwała się pani Anna.

    To wszystko przygotowałam dla Ciebie. Twoim standardowym ubiorem będzie strój pokojówki, na czas jaki będziesz spędzała w domu. Kiedy będziesz w budzie, będziesz ubrana w kostium psa. Pozostałe kostiumy przydadzą się później. Nie wykluczone jest że po domu oraz po posesji będziesz również chodzić nago.

    Ale sąsiedzi zob…

    Żadnego ale. Złamałaś właśnie dwie zasady. Chciałaś się sprzeciwić i odezwałaś się nie pytana. Już chcesz karę?

    Nie pani, błagam o wybaczenie. To się więcej nie powtórzy.

    Jako że to Twój pierwszy dzień to Ci wybaczę. Ale następne razy już nie ujdą Ci na sucho. Pilnuj się bo inaczej kara będzie sroga. A teraz zakładaj kostium psa. Resztę dnia spędzisz w budzie.

    Dziewczyna szybko ubrała kostium, ale dużo trudności sprawiło jej ubranie ogonka, nigdy nie miała korka analnego, ani niczego innego w swoim odbycie. W kostiumie prezentowała się zjawiskowo. Pani Anna przypięła ją do łańcucha, do misek wlała trochę wody i wrzuciła trochę chleba, po czym poszła przygotowywać się do spania.

    Leżąc w budzie, ubrana w kostium, mając zatyczkę w tyłku, Karolina przeżywała dzisiejsze wydarzenia i zastanawiała się co mogą przynieść kolejne dni. A do powrotu do domu i końca wakacji zostało ich jeszcze sporo…

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sylwia Nivell

    Witajcie drodzy Czytelnicy. Jest to moje pierwsze opowiadanie, także liczę na odrobinę wyrozumiałości oraz dużą porcję pozytywnej krytyki. Zachęcam do przeczytania oraz komentowania.

    Kolejne części są już w mojej głowie, pojawią się niebawem.

    Pozdrawiam.

    Sylwia