Blog

  • Pomylka cz.1

    Jesteśmy małżeństwem z ponad 25-letnim stażem. Dzieci mamy pełnoletnie, ale jeszcze mieszkają z nami. Jesteśmy raczej przeciętni, ale wyróżnia nas jedno – mamy ogromny apetyt na seks. W tym celu przy każdej okazji wyjeżdżamy z domu. Na tydzień w góry, na weekend nad morze, nad jezioro itp. Wybieramy ustronne hoteliki, pensjonaty, małe domki kempingowe. I pieprzymy się co dziennie na różne sposoby. Jestem przy tym raczej głośna, więc zwykle wybieramy miejsca, w których obejdzie się bez skarg ze strony współmieszkańców (zgorszone i zazdrosne spojrzenia nam nie przeszkadzają).

    Tego lata wybraliśmy się w góry. Mała, raczej rzadko uczęszczana miejscowość. Mały, raczej rzadko odwiedzany hotelik przy centrum konferencyjnym. Śniadania w cenie pobytu, niedaleko knajpka, możliwość relaksu w lesie. Wszystko super jak dla nas. Po dwóch namiętnych nocach (i dniach) postanowiliśmy trochę pozwiedzać okolicę. Włóczyliśmy się po sklepikach, oglądaliśmy stare zabudowania, aż zawędrowaliśmy w jakąś boczną uliczkę. Już mieliśmy zawrócić, kiedy drogę przecięło nam kilku typków.

    „Szef chce z wami pogadać” – usłyszeliśmy. Zdziwieni nie zdążyliśmy zareagować, kiedy jeden z nich walnął męża czymś w głowę, a ja zostałam skrępowana z rękoma do tyłu i głową w jakimś worku.

    „Nie krzycz, to nic wam nie będzie” – powiedział jakiś groźny głos prosto do mojego ucha, po czym usłyszałam warkot samochodu i już zostałam wepchnięta do niego. Upadłam boleśnie na podłogę, ale najbardziej martwiłam się o męża.

    Jechaliśmy chwilę, a potem ktoś mnie wyciągnął brutalnie z samochodu, przerzucił przez ramię jak worek i wniósł do budynku. Słyszałam jakieś stękania, sapania i przyciszone głosy kilku ludzi. Kiedy już byliśmy w pomieszczeniu kilka rąk zaczęło mnie rozbierać. Jestem raczej szczupła, ubieram się w dżinsy, na sportowo. Nie miałam na sobie wiele, bo było dosyć ciepło i szybko zostałam w samej bieliźnie. Do zdjęcia mi bluzki przecięli więzy na moich rękach, ale prawie natychmiast pchnęli mnie na jakiś materac, tak, że wylądowałam na tyłku, a potem na plecach. Sekundę potem nie miałam na sobie nawet butów, skarpetek, majtek i stanika. Cały czas miałam na głowie ten worek. Ktoś obrócił mnie na brzuch i pociągnął za biodra do pozycji klęczącej. Cały czas milczałam, wydawałam z siebie najwyżej okrzyki zaskoczenia lub bólu. Teraz poprosiłam krótko „Nie, proszę”, ale natychmiast dostałam za to solidnego, bolesnego klapsa w pośladek, a potem drugiego w drugi. Aż jęknęłam.

    „Milcz” – ktoś warknął i poczułam między pośladkami wilgoć. Albo ktoś tam splunął, albo polali mnie lubrykatorem! Czyjeś palce rozcierały tę wilgoć w rowku, dotarły do cipki, wsunęły się w nią – najpierw jeden, a potem dwa – a kciuk wsunął się w odbyt. Już wiedziałam o co chodzi, ale nadal nie wiedziałam, dlaczego my!

    Poczułam czubek kutasa na mojej piździe. Przesunął się w górę i w dół, a potem gwałtownie wszedł we mnie. Prosto do mojej cipki. Zajęczałam. Uprawialiśmy seks z mężem na wiele sposobów, w różnych miejscach, z zabawkami, ale przez te ponad 25 lat nie miałam w sobie kutasa innego faceta! Nigdzie! Ten kutas był spory – gruby i długi. Wypełniał mnie solidnie, ale, przede wszystkim, był obcy. Bałam się strasznie, głównie o męża, ale jednocześnie zaczęłam czuć podniecenie. Rżnący mnie kutas poruszył się szybko kilka razy, poczułam gorąco i napływ soków. Usłyszałam komentarz – „Rozjebana pizda, kurwa nie próżnuje.” Jebał mnie przez chwilę, a potem wyszedł gwałtownie (co było raczej nieprzyjemne), ale tylko po to, by przymierzyć się do dupy. Z doświadczenia wiedziałam, że powinnam się rozluźnić, żeby mniej bolało, ale facet nie dawał mi czasu! Ledwo przyłożył czubek fiuta do kakaowego oczka, a już zaczął się wpychać. Mocno! Szczęśliwie dupę miałam solidnie nawilżoną, jego kutas już był cały w moim śluzie, a ja miałam jakieś doświadczenie z analem, ale i tak zawyłam z pierwszego bólu. Nie zatrzymał się nawet na chwilę, trzymał moje biodra rękoma i dociągał mnie na kutasa w pozycji na pieska. Pierdolił mnie już potem jak maszyna: równo i mocno. Moja dupa dostosowała się do tego i po jakimś czasie mogłabym czuć przyjemność, ale to nie był koniec „atrakcji”.

    Usłyszałam rozkaz – „Ruszaj dupą, kurwo. Trzeba zapracować, jak się nie oddaje długu na czas.”

    Miałam powiedzieć, że nie mamy długu, że to pomyłka, ale wtedy właśnie ktoś zerwał mi z głowy worek, złapał za włosy i zaczął wpychać kutasa do ust.

    Powiedział – „Otwieraj mordę, dziwko. Gardło ci też zerżniemy.” – I zaczął się wpychać do mojej buzi tak mocno, że aż się zakrztusiłam. Niestety, oral to nie jest moja mocna strona. Nigdy tego nie lubiłam, nie umiem „połykać” kutasa i krztuszę się przy tym. Tym razem również od razu schwycił mnie odruch wymiotny, co zmniejszyło całkiem przyjemność z rżnięcia w dupę. Gościu jednak się tym nie przejmował, pierdolił mnie w gardło tak, jakby chciał się szybko spuścić, a ja miałam nadzieję, że wreszcie to zrobi i mnie uwolni. Łzy kapały mi z oczu, z nosa leciały mi smarki, a z ust leciała mi ślina. Językiem czułam kutasa na całej długości, a jądra uderzały mnie w brodę, nos co chwila lądował w jego włosach łonowych. Faktycznie musiał być napalony, bo strzelił spermą w moich ustach zaledwie po kilku minutach ruchania. Złapał mnie przy tym oburącz za szyję i stwierdził – „Masz wszystko połknąć”. Grzecznie połykałam, zresztą nie miałam wyjścia, chyba, że chciałam się utopić w spermie.

    Kiedy wreszcie odstąpił, łapałam ciężko oddech, ale mogłam trochę się rozejrzeć. Byliśmy w małym pomieszczeniu, w którym oprócz materaca na łóżku/tapczanie, na którym byłam gwałcona, stało kilka krzeseł, stół i fotel. Na jednym z foteli na wpółleżał mój mąż. Był nieprzytomny, ale nie wyglądał źle, to znaczy miał normalny kolor, oddychał itd. Na krzesłach siedziało 4-5 facetów, większość już była rozebrana, kilku popijało coś ze szklanek. Komentowali „spektakl” i umawiali się, który będzie mnie rżnął w którą dziurę. Właśnie do materaca podszedł jeden z nich, a ten, który mi pierdolił dupę przewrócił się ze mną na bok, nie wyjmując kutasa. Ten, który podszedł, miał teraz dostęp do mojej cipy. Wsadził mi kutasa leżąc na boku i skomentował – „Jaka wygolona, zadbana pizda. Zarobisz jako dziwka na spłatę długu szybciej, jeśli codziennie będziesz tak obsługiwała kilkunastu klientów.” Poczułam jego kutasa głęboko w cipie, bo był bardzo długi i prosty. Włosami łonowymi ocierał się o moją łechtaczkę.

    Znowu nie miałam okazji powiedzieć, że to pomyłka, bo kolejny już wpychał mi kutasa w usta. Tym razem delikatniej, bo był trochę mniejszy, a poza tym, jakby się bał zawadzić o moje zęby, ale dzięki temu mogłam odbierać wszystkie wrażenia. Dwa kutasy wypełniające moją dupę i pizdę, dłonie na biodrach i cyckach, kutas w ustach i widownia, to było coś, o czym rozmawialiśmy kiedyś z mężem, ale nigdy nie zrealizowaliśmy tej fantazji. Brakowało jednego ważnego elementu: przytomności mojego ukochanego, który by docenił rozkosz, jaką mogłam przeżyć i by się przyłączył.

    Kiedy o tym pomyślałam, nieświadomie poruszyłam biodrami, a moja cipka zaczęła pulsować i zalewać się sokami. Poczułam to, bo zrobiło mi się gorąco i miło, jak zwykle w takiej sytuacji. Ten, który pieprzył mi dupę jęknął – „O, tak, kurwa, właśnie tak.” – po czy ruszył się jeszcze kilka razy szybko i głęboko w mojej dupie i zaczął się spuszczać. Do środka! W tym momencie doszedł mi jeszcze jeden powód do strachu. A jeśli któryś „sprzeda” mi jakieś świństwo? Kiłę, rzeżączkę, czy, nie daj Boże, AIDS?

    Ten w mojej buzi też się spuszczał, na szczęście nie tak głęboko jak poprzedni, ale też ze słowami „Łykaj, kurwo!” – połknęłam wszystko z niesmakiem, ale przynajmniej nie byłam zalana spermą na twarzy. Zaraz też przyszła kolej na tego w piździe. Podniecony spustami kumpli, zalał mnie spermą w cipę niedługo po tamtych. Dobrze, że brałam tabletki, więc przynajmniej nie musiałam się bać, że zajdę w ciążę. Wysunął się mało delikatnie, a moja uwrażliwiona pierdoleniem cipa zaprotestowała. Jęknęłam. Leżałam rozjebana, ze spermą wylewającą mi się z dupy i pizdy, z obolałymi cyckami i biodrami i czułam się jak dziwka.

    Szczęśliwie w tym momencie zauważyłam lekki ruch od strony mojego męża. Nic mu nie było! Ulga spowodowała, że nie zauważyłam dwóch nowych kutasów gotowych do zerżnięcia mnie. Jeden facet położył się na wznak z fiutem sterczącym jak maszt. Był gruby, ale, szczęśliwie, nie bardzo długi i nie taki twardy, jak penis mojego męża. Powiedział – „Pakuj się na niego, dziwko.” – więc, ociągając się tylko trochę, weszłam na niego, otoczyłam mu biodra nogami i naprowadziłam ręką kutasa na moją pizdę. Czułam fantastyczne wypełnienie wewnątrz całej cipki. Ruszyłam lekko biodrami, nasuwając brzuchem dokładniej pizdę na kutasa. Poczułam jak moja cipeczka pulsuje, otaczając go i otulając swoim gorącem, bo to było faktycznie przyjemne. Facet dosyć brutalnie złapał za moje małe cycki, ścisnął sutki między kciukami a palcami wskazującymi i przyciągnął do siebie. Oparłam się rękoma o jego ramiona. W tej chwili poczułam, że za mną kuca drugi. Wsadził bez wahania kutasa do mojej nawilżonej poprzednim rżnięciem dupy. Był bardzo twardy, jak kutas mojego męża i nie za duży. Trzymał mnie za biodra z dopychał do tamtego. Potem zamienili ręce i rżnęli już jak mechaniczne ogiery. Ten w mojej dupie trzymał mnie teraz za cycki, więc dobijał się aż po jaja, a ten w cipie trzymał mnie za biodra, ściskając je mocno i boleśnie, ale też poruszając mną w ten sposób na sobie. Czułam przez cienką ściankę przesuwanie się obydwóch kutasów i pocieranie łechtaczki o ogolony brzuch tego, który był pode mną. Tarcie, które powodował ich rytmiczny ruch, rozpalało mnie. Przyjemność, która narastała we mnie od pewnego czasu, teraz jechała windą szybkobieżną. Jeszcze minuta i wybuchłam. Orgazm spowodował, że zacisnęłam paznokcie na bicepsie i klacie tego, który leżał pode mną, głowa mi odskoczyła tak, że plecami wtuliłam się w tego, który ruchał mnie w dupę i zawyłam – „Oooo, tak!” Ekstaza targała mną na boki i powodowała istny strumień soków z mojego wytrysku.

    Zgromadzeni w pomieszczeniu wybuchli śmiechem. Rechotali tak przez chwilę i komentowali mój odlot, kiedy pierdolący mnie faceci zaczęli się spuszczać. Mój orgazm podniecił ich dodatkowo i okazywali to jęcząc – „Jaka kurwa do pierdolenia!” i „Dawno nie rżnąłem takiej dupy!”.

    Kiedy ci dwaj się wysunęli ze mnie i zeszli z materaca, a ja trochę ochłonęłam, zobaczyłam, że mój mąż jest przytomny. Dwóch gości trzymało go w fotelu, ale poza siniakiem na głowie chyba był w porządku. Miał lekko uchylone usta i widziałam wyraźnie jego podniecenie.

    Do pokoju wszedł jakiś mężczyzna, ze słowami – „Co tu się, kurwa, dzieje? Co to za wrzaski?”

    Stanął jak wryty, spojrzał na mnie, na mojego męża i zapytał – „Kto to jest?”

    „Szefie, do ta para, co mieliśmy ich przywołać do porządku w sprawie długu szefa.” – powiedział jeden z szybszych, już ubrany w spodnie i sięgający po koszulkę.

    „Ja się ciebie, debilu, spytam tylko, czy oni są podobni do tych ze zdjęcia?” – warknął groźnie szef i wyciągnął rękę z komórką w stronę tego, co się odezwał.

    Tamten i dwóch innych przyjrzeli się zdjęciu, które widocznie było na komórce, popatrzyli na mnie i na męża i miny im zrzedły. Uznałam, że mogę już sięgnąć po moje majtki, a robiąc to, spytałam lekko (miałam nadzieję) – „Więc… jak będzie?”

    Szef najwidoczniej chciał sprawę załatwić szybko i w miarę bezboleśnie, bo uniósł w obronnym geście ręce i ugodowo stwierdził – „Proponuję układ: zapomnimy o całej sprawie w zamian za … hmmm… finansowe zadośćuczynienie.”

    Może byłam dziwką i lubiłam seks, ale za pieniądze się nie kurwiłam. Powiedziałam, patrząc na mojego męża, który badał wzrokiem moje samopoczucie – „Możemy zapomnieć o tej całej pomyłce pod trzema warunkami.”

    „Słucham” – szef uśmiechnął się lekko pod nosem. Widać było, że podoba mu się laska, która prawie nago stawia mu warunki na jego własnym terenie. Wypchnęłam cycki do przodu, spojrzałam kątem oka na mojego męża i powiedziałam – „Po pierwsze, mojego męża musi obejrzeć lekarz. Jeśli nie chcecie, żebyśmy szli do przychodni i wyjaśniali co i jak, sprowadźcie go tu. Po drugie, zapłacicie za nasz pobyt w hotelu za cały tydzień. Po trzecie …” – zawahałam się i obejrzałam na męża otwarcie. Oblizałam wargi i już wiedział o czym myślę! Skinął głową, więc kontynuowałam – „… chcę takiego rżnięcia jeszcze raz, ale tym razem najwyżej trzech z was i z moim mężem.”

    Kiedy wypowiadałam te słowa, atmosfera w pokoju się zmieniła. Chłopaki uśmiechali się, kiwali głowami, przybijali piątki. Szef się rozejrzał, uśmiechnął i stwierdził – „Okej, to nie są trudne warunki. Ale potem się rozstajemy?”

    Spojrzałam nieco bokiem, spod oka na niego i innych i powiedziałam – „Jak chcecie …”

    Szef szerzej się uśmiechnął do mnie, po czym spojrzał groźnie na swoich podwładnych i ryknął – „Czego się jeszcze gapicie, kretyni. Jajca wam pourywam. Macie szczęście, ale teraz ruchy. Po lekarza! Zaproponujcie zapłatę taką, by nie pytał i przywieźcie go tutaj.”

    Dwóch ubranych rzuciło się do drzwi, reszta ubierała się w pośpiechu. Podeszłam do męża, ukucnęłam obok  niego i spytałam – „Wszystko w porządku?”

    Patrzył na mnie ze zmarszczonymi brwiami i wiedziałam, że bardziej martwi się o mnie, ale odpowiedział – „No, nieźle, mała. Wybrnęłaś z tego, …chyba.” I uśmiechnął się lekko do mnie.

    Uznałam, że mogę się teraz trochę oczyścić i ubrać, ale nie miałam chusteczek ani grzebienia, więc wyprostowałam się i spytałam szefa – „Gdzie jest łazienka?”

    „Zaprowadzę” – usłyszałam i zaczęłam zbierać moje ubrania.

    Poszliśmy we dwójkę krótkim korytarzem, szef wskazał mi drzwi do łazienki i powiedział żartobliwie  „Największa moja strata, bo chłopaki cię posmakowali, a ja nie.”

    Zastanowiłam się sekundę, zanim zaproponowałam – „Właściwie, czemu nie. Moja cipka już jest wyruchana, a ja lubię nowe wyzwania. Tylko muszę ci powiedzieć, że mój mąż będzie wiedział o wszystkim ze szczegółami.”

    „To akurat mi nie przeszkadza” – powiedział schrypniętym głosem i zbliżył się do mnie. Weszliśmy do łazienki przytuleni do siebie. Szłam tyłem i wkrótce poczułam, że opieram się pupą o coś chłodnego. To była szafka z umywalką. Moje biodra wylądowały na niej. Majtki zsunęły się na podłogę, jego spodnie zostały opuszczone do kolan i już jego kutas wchodził we mnie. Miałam gorącą, mokrą, wyruchaną pizdę, więc jedno pchnięcie spowodowało, że wbił się od razu po same jaja. Nawet go nie zobaczyłam. Poczułam go za to bardzo mocno. Musiał być wielki: najgrubszy i najdłuższy z nich wszystkich. Wypełniał mnie całkowicie pomimo wcześniejszego zerżnięcia przez dwa kutasy w cipę i dwa w dupę. Ruszył się raz i przerwał. Poczułam pulsowanie jego kutasa, a potem cofnął się i pchnął jeszcze raz. Odchyliłam głowę do tyłu, trzymałam się rękoma jego ramion i już wiedziałam, że będę chciała, żeby to on mnie pierdolił przy moim mężu następnym razem. Rozkosz powodowała zawrót głowy i zaćmienie umysłu. Ruszyłam lekko biodrami, a wtedy on zaczął mnie ruchać wolno, mocno, głęboko i rytmicznie. Nie wiem jak długo to trwało. Odleciałam i nawet nie wiedziałam, czy krzyczę. Kiedy się spuścił i wyszedł ze mnie, dyszałam jeszcze przez chwilę oparta na jego klatce piersiowej.

    „No, mała, niezła z ciebie kurwa.” – usłyszałam i tak się czułam. Jak zjebana kurwa.

    Kiedy wyszedł, patrzyłam w lustro, myłam się i myślałam o tym, co zaszło. Przy całym pechu z pomyłką (bo już się dowiedziałam, że to chodziło o dom, koło którego zawróciliśmy), bez wątpienia zdarzenie było dosyć szczęśliwe. Nie stała nam się krzywda, a zrealizowaliśmy swoje seksualne fantazje. No, właściwie, ja zrealizowałam. To mi przypomniało, że muszę lecieć i zobaczyć co z mężem. Umyta i uczesana, wyszłam z łazienki.

    Kiedy weszłam do poprzedniego pokoju, lekarz już tam był i oglądał ranę mojego męża. Powiedzieli mu, że się przewrócił przed ich budynkiem i wnieśli go do środka, żeby mu pomóc. Skaleczenie okazało się powierzchowne, a guz niewielki. Doktor powiedział – „Proszę przykładać lód i odpoczywać przynajmniej jutro do wieczora. Gdyby miał pan mdłości lub zawroty głowy, proszę zgłosić się do szpitala, ale wygląda to dobrze.”

    Odetchnęłam z ulgą. Lekarz spojrzał na mnie, uniósł brwi, skinął głową i wyszedł. Wolałam nie myśleć o co chodzi.

    Większości gwałcących mnie wcześniej facetów już nie było. Szef wydawał kolejne rozkazy pozostałym. Potem zwrócił się do nas i powiedział – „Odwiozę was do hotelu. Co do kolejnych warunków, to umówimy się jutro.”

    Zgodziliśmy się. Byłam zmęczona i chciałam, żeby mąż jak najszybciej znalazł się w łóżku.

    No cóż, nie doceniłam go. Kiedy dotarliśmy do hotelu, weszliśmy do pokoju, planowałam wejść pod prysznic, a męża położyć do łóżka. Okazało się, że on miał inne plany.

    „Rozbieraj się, dziwko.” – powiedział stanowczym głosem. Nie wiedziałam, czy to nie jest negatywna reakcja na minione wydarzenia, ale kiedy na niego spojrzałam, zobaczyłam ten błysk w oczach, który mówił mi, że gramy w dominację. Robiliśmy to czasem. Lubiłam to. Rozbierałam się dosyć szybko, niby popłakując, zawstydzona.

    „Na kolana” – usłyszałam rozkaz, kiedy już byłam całkiem naga.

    Kiedy uklękłam, podszedł do mnie i powiedział – „Łykałaś kutasy gardłem, widziałem to. Teraz z moim zrobisz to samo.” O, nie! Nie miałam wyjścia. Rozkaz to rozkaz. Otworzyłam usta szeroko, a on wyjął już sztywno sterczącego członka i wsunął go w moje usta. Złapał mnie za włosy i zaczął pieprzyć. Raz czy drugi myślałam, że się zakrztuszę lub porzygam, ale najwidoczniej był bardzo podniecony tym, co widział, bo spuścił się w moje usta po krótkiej chwili.

    „Ocknąłem się wcześniej, ale chciałem popatrzeć jak cię pierdolą.” – powiedział już po wszystkim łagodnie i przepraszająco, podniósł mnie z kolan i razem poszliśmy pod prysznic.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Pomylka cz. 2

    druga część opowiadań z cyklu “Pomyłka” … Usłyszałam odgłos lodu w szklance, przesuwanych krzeseł, a potem głos męża – „Zapraszam, tutaj, pokaz zaraz się zacznie.” …

    Wieczorem tego samego dnia zadzwoniłam do szefa z jedną małą prośbą, a właściwie z pytaniem: czy jego ludzie są zdrowi i czy nie ma ryzyka jakiejś choroby wenerycznej. Uspokoił mnie, mówiąc, że „ze względu na ich pracę” (???) robią sobie badania co pół roku, a ja powiedziałam mu, że przy okazji innych badań miałam też robione badania na wirusy i nie jestem chora. Uznaliśmy, że skoro mój mąż był dotąd moim jedynym partnerem, więc i on nie jest chory. Po uspokojeniu moich obaw, rozłączyliśmy się, a ja mogłam się spokojnie zająć moim ukochanym.

    Na drugi dzień wstaliśmy późno, chociaż nie było to w naszym zwyczaju. Jednak do późnego wieczora wspominaliśmy przeżycia poprzedniego dnia. Ja opowiadałam mężowi, co czułam, jakie rżnięcie mi odpowiadało, czego się bałam. A on mówił mi, ile widział i słyszał, co go najbardziej podnieciło i, ostatecznie, kochaliśmy się kilka razy. Ze względu na jego głowę starałam się uspokoić siebie i jego, więc robiliśmy to raczej łagodnie. Raz go ujeżdżałam, pieszcząc cipką kutasa bez podskoków, ruszając tylko biodrami i brzuchem. W takiej pozycji czuję czubek jego twardego kutasa głęboko w pochwie, co pozwala mi jeszcze mocniej go pieścić. Innym razem kochaliśmy się w pozycji misjonarskiej. Mąż leżał częściowo z boku mnie. Pieściliśmy się dzięki temu wzajemnie rękoma, połączeni cipką i kutasem, ale nie poruszając się. Całując się, pieściliśmy się wargami i językami. Nie doprowadziliśmy się do orgazmów. Lubimy taką odmianę, a bliskość, którą to nam daje, powoduje tylko większe podniecenie.

    Na śniadanie dotarliśmy jako jedni z ostatnich. Potem wróciliśmy do pokoju i powylegiwaliśmy się jeszcze godzinkę lub dwie, ale w końcu stwierdziliśmy, że musimy się rozruszać. Przytulając się, ruszyliśmy wolnym krokiem na spacer. Rozmawialiśmy o zaplanowanym seksie w kilka osób i zastanawialiśmy się jak to zrobić i gdzie. Oczywiście, była możliwość, że tamci się wycofają, ale nawet rozmowy o tym dawały nam satysfakcję i podniecały tak, że zatrzymywaliśmy się co chwila na pocałunki. Przez spodnie czułam dłonią sztywny członek męża i wiedziałam, że to dzięki mojemu podnieceniu. To działało w obie strony.

    Po dwóch godzinach spaceru po lesie i objedzie w knajpce, wróciliśmy do pokoju. Tutaj czekała na nas niespodzianka. W recepcji dostaliśmy kopertę z notatką „załatwione” i opłaconym rachunkiem za nasz pobyt do końca następnego tygodnia. Na kartce był też numer telefonu z dopiskiem „w sprawie zabawy”. O, tak! Nie wycofali się i chcieli się umówić. Teraz była kolej na nasz ruch. Poszliśmy do pokoju i rzuciliśmy się na siebie. Już w progi całowaliśmy się namiętnie, pieszcząc językami wzajemnie wnętrza naszych ust. Podnieceni wyobrażeniami seksu z innymi facetami, rozbieraliśmy się jak napalone nastolatki, rozrzucając ubrania już od drzwi pokoju. Dotarliśmy na środek pokoju i przylgnęliśmy nagimi ciałami, a mąż mnie popychał delikatnie tak, że wkrótce oparłam się pośladkami o blat stołu. Usiadłam na nim, rozłożyłam nogi, a mój mąż z już sterczącym, twardym kutasem, wtargnął między nie. Poczułam jak mnie wypełnia, rozcierając moje soki po górnej ściance pochwy. Penis mojego męża ma specyficzny kształt. Jest mocno wygięty ku górze, dzięki czemu przy wchodzeniu w moją cipkę od razu trafia w punkt. Pieprzył mnie ostro w pizdę przez chwilę, ale potem zdecydował na zmianę.

    Wyszedł ze mnie i warknął – „Odwróć się i połóż cyckami na stole.”

    Zrobiłam to bez wahania, położyłam się gorącymi cyckami na zimnym blacie stołu, a po chwili poczułam, jak jego penis wdziera się do mojego tyłka. Nigdy wcześniej nie robił tego tak gwałtownie i bez przygotowania! To było takie podniecające! Wypełnił moją dupę swoim twardym kutasem, wbijając się od razu po same jądra. Dupa mi pulsowała z niecierpliwości, nogi mi drżały z podniecenia, jęczałam namiętnie. Zatrzymał się na sekundę, złapał mnie za cycki i wiedziałam, że sprawdza, czy wszystko w porządku. Żeby dać mu znać, że tak, ruszyłam delikatnie dupą.

    „Nie ruszaj się, dziwko!” – usłyszałam i wróciliśmy do zabawy. Odchylił się, złapał mnie za biodra, a po chwili już rżnął mnie ostro i gwałtownie, nie przejmując się moimi jękami i tym, że przesuwamy stół. Moje podniecenie narastało błyskawicznie, ale również czułam, że on zaraz eksploduje. Czułam jak soki z mojej cipy płyną po moich nogach, kiedy jego jaja uderzały mnie raz po raz. O, tak! To było to! Orgazm dopadł nas w tej samej chwili i był tak silny, oszałamiający, że oboje jęczeliśmy, opierając się o stół.

    Spacer i pieprzenie zmogły nas, więc poszliśmy spać. Obudziliśmy się późno wieczorem i zeszliśmy do baru na kawę i kolację. Rozmawiając, rozglądaliśmy się po zgromadzonych ludziach i bawiliśmy się w zgadywanie kto jest z kim. Czasami tak robiliśmy, a potem wyobrażaliśmy sobie jaki układy – pary, trójkąty, czworokąty – lądują w łóżku w którymś z hotelowych pokoi. Jak do tej pory to był nasz główny sposób na podniecanie się. Innym sposobem było wyobrażenie „zdrady kontrolowanej”, czyli cockloud. Nie byłam pewna tylko, czy jestem typem „chotki”. Teraz ta fantazja się spełniała. Może nieco inaczej, niż to sobie wyobrażaliśmy, ale może nawet lepiej.

    Do tej pory myśleliśmy o jednym lub dwóch facetach pieprzących mnie, kiedy mój mąż tylko może podsłuchiwać wszystko zza drzwi lub z drugiego pokoju. Mogło być też tak, że to on mnie umawia z kimś, kto dominuje nad nami obojgiem i po spuszczeniu się do mojej cipki każe mu wylizać swoją spermę. Dzisiaj, po powrocie do pokoju, zaczęliśmy wracać do tamtych wyobrażeń. Mój mąż wybierał dla mnie stój i komentował każdy szczegół mojej garderoby słowami „to powinno im się podobać”, „to ich powinno podniecić” itp. Zaczęłam od starannego ogolenia się podczas kąpieli pod prysznicem. Wygolona na gładko cipka daje takie fantastyczne doznania! Czuję wtedy każdy dotyk, nawet jeśli to tylko pocieranie się o udo śpiącego kochanka. Na koniec posmarowałam się balsamem na podrażnienia i przypudrowałam cipkę. Teraz wyglądała niewinnie. Wysuszyłam umyte włosy i weszłam do pokoju, gdzie mąż zdążył przygotować dla mnie kilka części stroju. Mieliśmy taką zabawę „ubieram cię na wielkie rżnięcie przez innego faceta”. Nigdy nie sądziliśmy, że zrealizujemy ją w jakikolwiek sposób.

    Założyłam pas do pończoch i pończochy kabaretki, a on klęcząc koło mojego tyłka zapinał je, wsuwając co chwilę palce do mojej cipy i całując moje pośladki. Wsunęłam moją najkrótszą spódniczkę, włożyłam najwyższe szpilki, a on opowiadał jak dużo facetów się za mną obejrzy, ile zarobię jako dziwka itp. Nakręcaliśmy się coraz bardziej, ale wciąż nie zadzwoniliśmy, żeby się umówić na spotkanie. Kiedy byłam kompletnie ubrana i umalowana, tak kurewsko, jak tylko się dało, wzięłam telefon i wybrałam numer. Oddałam telefon mężowi.

    „Cześć,” – powiedział – „ja w sprawie zabawy.”

    Posłuchał chwilę, uśmiechnął się do mnie i powiedział – „Okej, to w takim razie jutro, w waszym miejscu. Niech ktoś po nas podjedzie do hotelu, bo nie trafimy.”

    Po krótkiej przerwie dodał – „Możesz być ty i jeszcze jeden czy dwóch chłopaków. Jak wybierzesz.”

    W tym momencie wyschło mi w ustach z podniecenia, a cipka zrobiła się całkiem mokra.

    „Dobra, to jesteśmy umówieni. Szósta po południu, u nas w hotelu. Czekamy na ciebie przy recepcji.”

    No, tak. Opowiadałam mężowi o pieprzeniu przez szefa w łazience, a on uznał, że musi zobaczyć jego sprzęt i jak we mnie wchodzi. Nie powiedziałam mu o moich pragnieniach, ale nie musiałam. Znaliśmy się dobrze i wystarczająco często omawialiśmy swoje marzenia i potrzeby. Akceptowaliśmy się i uzupełnialiśmy od zawsze. Podeszłam do męża i zarzuciłam mu ręce na ramiona.

    „Dziękuję” – powiedziałam – „Jak mogę ci się odwdzięczyć?”

    „Chcę dzisiaj mieć niewolnicę.” – odpowiedział bez wahania. To mnie zaskoczyło, bo nie był do końca dominującym typem.

    „Co mogę zrobić dla ciebie, mój panie.” – wcieliłam się od razu w rolę, odsuwając się i spuszczając oczy.

    „Przejdź się po pokoju” – Przeszłam wolnym krokiem, kołysząc lekko biodrami.

    „O czymś zapomniałaś, suko.” – Och, tak. Jako niewolnica powinnam mieć obrożę. Podeszłam do walizki i wyjęłam ją. Zapięłam ją na szyi, patrząc mężowi w oczy.

    „Podaj mi smycz” – powiedział, a ja wiedziałam, że muszę to zrobić niosąc ją w zębach.

    Smycz mamy metalową, taki łańcuszek. Podałam mu ją, a on ją przypiął do obroży i wpuścił pod moją bluzkę. Poczułam zimno wzdłuż kręgosłupa kiedy zsunęła się do tyłka.

    „Ręce do góry” – podniosłam je, a on zdjął mi bluzkę.

    „Przynieś kaganiec” – kaganiec mamy w postaci knebla z kulką, na której lubię zaciskać zęby.

    Podeszłam znowu do walizki i sięgnęłam go, a potem wróciłam i pozwoliłam go sobie założyć.

    „Ręce do tyłu, suko.”

    Kiedy to zrobiłam, obszedł mnie i zaczął krępować mi ręce sznurkiem, którego wcześniej nie zauważyłam. Związał mi przedramiona na wysokości żeber, więc mój biust się wysunął. Byłam bez stanika i czułam się seksownie. Zaprowadził mnie na smyczy do łóżka, położył na plecach, ściągnął mi spódniczkę i rozłożył nogi. Na oczach zawiązał mi luźno jakąś chustę. Leżałam bez ruchu, nasłuchując i czekałam na dalsze rozkazy. Wyciągnął kilka rzeczy z walizki, ale potem zniknął. Podniecenie we mnie narastało, bo nie wiedziałam co wymyślił tym razem. Wyszedł na korytarz i zostawił otwarte szeroko drzwi. Nasz pokój był na końcu korytarza, odsunięty od innych, ale i tak czułam strach, który potęgował podniecenie. Pozycja, w której byłam nie była najwygodniejsza, bo leżałam na swoich związanych rękach, przez co kręgosłup miałam wygięty, a cycki wypchnięte. Kiedy wrócił, podłożył mi poduszki pod biodra i teraz moja cipka była mocno wyeksponowana. Zdjął mi buty i podgiął nogi w kolanach. Czułam się taka naga!

    Usłyszałam odgłos lodu w szklance, przesuwanych krzeseł, a potem głos męża – „Zapraszam, tutaj, pokaz zaraz się zacznie.” Boże! Czy on naprawdę kogoś zaprosił? Fantazjowaliśmy kiedyś o takim pokazie, ale nie udało się nawet częściowo tego odtworzyć. Teraz, wyobrażając sobie mężczyzn wpatrujących się w moją, szeroko rozwartą pizdę, natychmiast zrobiłam się mokra.

    Na udach poczułam jego dłoń, rozchylił mi mocniej nogi – „Proszę spojrzeć, jaka jest podniecona. To moja niewolnica, więc wie, że nie wolno jej dojść, dopóki nie pozwolę.” – Po tych słowach, wiedziałam, że muszę się wstrzymać z orgazmem. Zagryzłam nerwowo kulkę w ustach i powstrzymałam jęk rozkoszy. Całe moje ciało drżało z niecierpliwości, ale wieczór się dopiero rozpoczął.

    „Chyba muszę ją zdyscyplinować. Panowie wybaczą, nie powinna się tak podniecać bez pozwolenia.” – po tych słowach poczułam, że ktoś się zbliża do mojej klatki piersiowej, a potem jedna ręka ujęła moją lewą pierś i na sutku zacisnęła  się klamerka. Z bólu wciągnęłam powietrze, ale nie odważyłam się ruszyć, ani jęknąć. Chwilę później druga klamerka zacisnęła się na drugim sutku. Trącając je dłonią, dodatkowo podrażnił moje cycki. Wargi mi mrowiły, cipka pulsowała. Dyszałam tak głośno i pulsowało mi w uszach, więc przez chwilę nic nie słyszałam.

    Potem powiedział zapraszającym tonem – „Proszę, proszę. Może pan dotknąć.” – a potem poczułam dotyk palców na piździe. Przejechały w górę i w dół, a potem wślizgnęły się do środka. To nie był dotyk mojego męża! Jego palce są nieco szorstkie od pracy przy budowie naszego domu, a te były śliskie, gładkie i chłodne. Napięłam mięśnie nóg i zacisnęłam cipkę z zaskoczenia i od razu zostałam za to ukarana.

    „E, e, e. Nie wolno. Miałaś się nie ruszać.” – klamerka zacisnęła się na mojej łechtaczce. Było to tak nagłe i intensywne, że z trudem, w ostatniej chwili powstrzymałam się od jęku i wygięcia ciała.

    W tym samym momencie zaczęła grać muzyka. Odtwarzacz? Przestałam słyszeć większość dźwięków. Dlatego zaskoczeniem było dotknięcie zimnego metalu na moim odbycie. Najpierw delikatnie, a potem mocno wepchnięto we mnie gładki, śliski przedmiot. Nie znałam go. Ktoś poruszył nim kilka razy, a potem włączył wibracje i zostawił go tak, tkwiącego głęboko w mojej dupie.

    Usłyszałam głos męża – „Zdejmę ci to, żebyś mogła lepiej czuć cipkę.” Nie wiem, czy wiecie, ale zdejmowanie klamerek boli bardziej niż zakładanie. Obie klamerki usunął jednocześnie, co było jeszcze bardziej dotkliwe, a potem przesunął dłonią nad sutkami tak, że tylko zawadził o nie, podrażniając je dodatkowo. Potem zdjął też klamerkę z łechtaczki. Wiedziałam, że teraz będzie bardzo wrażliwa, więc nie ucieszył mnie znajomy warkot „magicznej różdżki”. Ten masażer już nie jeden raz doprowadził mnie do orgazmu.

    „Panowie przyszli zobaczyć jak sikasz z rozkoszy, więc od teraz pozwalam ci dojść, jak tylko będziesz gotowa.”

    Wzięłam spazmatyczny oddech, skupiłam się na doznaniach cipki i czekałam na słodkie tortury. Zamiast różdżki poczułam jednak przedmiot wsuwający się do mojej pochwy. To był gruby, długi wibrator, ustawiony na mocne wibracje. Ktoś rżnął mnie nim przez chwilę gwałtownie, powodując niemal ból w głębi brzucha i doprowadzając mnie do jęków rozkoszy. Potem przestał, ale wibrator pozostał wewnątrz mojej pizdy. Na łechtaczce poczułam drżenie różdżki. Wibracje w dupie, pochwie i na łechtaczce doprowadziły mnie na wyżyny rozkoszy w ciągu kilku sekund. Odejmując, przykładając i przesuwając masażer, ktoś bawił się moim podnieceniem. W pewnym momencie, kiedy już podniecenie było bardzo silne, zabrali różdżkę i wyjęli ze mnie szybko wibratory. Jęknęłam z rozczarowania.

    Wtedy przyłożyli różdżkę do mojej łechtaczki. Najpierw delikatnie muskając czubek fasolki bez wątpienia wystającej z warg, a potem mocno przyciskając ją do wejścia do pochwy. Zobaczyłam fajerwerki i już, już miałam osiągnąć szczyt, kiedy znowu zostałam opuszczona. Złapałam jeden czy dwa oddech, kiedy moją pizdę znowu zaczęły badać tamte gładkie i zimne palce. Ciągnęły mnie za wargi, wsuwały się do pochwy, turlały delikatnie łechtaczkę. To było bardzo podniecające, ale tym razem nie śmiałam drgnąć. Wstrzymałam tylko oddech. Po kolejnej chwili opuszczenia poczułam na cipce różdżkę. Tym razem zmierzała prosto do celu. Mocno przyciśnięta do mojej łechtaczki torturowała moją pizdę jak rżnący kutas. Ja również zmierzałam do celu, podniecenie narastało teraz szybciej i mocniej.  Osiągnęłam orgazm błyskawicznie. Był tak porażający, że wrzasnęłam w kulkę, zacisnęłam dłonie na swoich łokciach i wygięłam ciało, wypychając biodra w górę i do przodu. Poczułam gorąco, które mogło oznaczać tylko tyle, że wytrysnęły ze mnie soki.

    Orgazm trwał i trwał, podtrzymywany wibracjami różdżki na mojej piździe. Wiłam się i jęczałam, podniecana dodatkowo wilgocią rozlewającą się na moich udach. Dzisiaj byłam niewolnicą, więc pomyślałam – „Mój pan będzie zadowolony, lubi, jak się zlewałam na jego rozkaz.” Poczułam wtedy między nogami gorące ciało i kutas mojego męża wypełnił mnie głęboko. Pizda nadal mi pulsowała, a on mnie rżnął przez chwilę mocno, rytmicznie. Robił to dla siebie. Po krótkiej chwili spuścił się do środka i osunął na mnie.

    Oddychaliśmy przez chwilę ciężko, przytuleni tak do siebie. Poczułam jak wysuwa się ze mnie. Potem zdjął mi chustę z głowy i obrócił mnie na bok, żeby mi rozwiązać ręce. Wtedy zobaczyłam, że jesteśmy w pokoju sami. Zapytałam go – „Skąd te gładkie ręce?” – a on pokazał mi gumowe rękawiczki.  No, coś takiego! Oszukał mnie! Bez tego podstępu bym nigdy nie uwierzyła, że w pokoju jest ktoś oprócz nas.

    Podziękowałam u głębokim pocałunkiem, trochę ogarnęliśmy łóżko i poszliśmy spać. Jutro czekał nas kolejny ekscytujący dzień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Historia rogacza

    Witajcie. Chcę wam przedstawić moją historię. Mam na imię Patryk, mam 22 lata i jestem dość wysokim i szczupłym brunetem, o zielonych oczach. W pewnym momencie mojego życia zdałem sobie sprawę z tego, że podnieca mnie wyobrażanie sobie mojej partnerki uprawiającej seks z innym mężczyzną. Myślenie o tym sprawia, że jestem bardzo podniecony, zawsze jednak po ulżeniu sobie perspektywa bycia zdradzonym przestaje być aż tak podniecająca, pojawia się zazdrość. To jednak nie przeszkodziło mi w podzieleniu się moimi fantazjami z moją dziewczyną. Karolina, bo o niej mowa to piękna niska blondynka, o idealnym tyłku i piersiach. Kocha seks, uwielbia jak ktoś liże jej wilgotną cipkę, a później wkłada do środka penisa, i rżnie ją z całej siły. Sama też potrafi używać swych ust w ciekawy sposób, uwielbia głębokie gardło, a lodzika zawsze robi z połykiem, co mnie osobiście zawsze cieszyło. Problem w tym, że mój penis ma niewiele ponad 14 cm. Nie jest to oczywiście jakoś bardzo mało, znam przypadki osób, które mają dużo mniejsze przyrodzenie, jednak zawsze wydawało mi się że jej to nie wystarcza..

     Pewnego wieczoru, gdy siedzieliśmy na kanapie, i oglądaliśmy jakiś nudny film w telewizji, zaczęliśmy rozmawiać, i poruszać coraz to odważniejsze tematy. Wtedy to właśnie powiedziałem jej o moim fetyszu, jednak, gdy zdałem sobie z tego sprawę zawstydziłem się. Bałem się jej reakcji, jednak ona tylko się uśmiechnęła, i nazwała mnie zboczuszkiem.
    – Wybacz, przepraszam że Ci o tym powiedziałem
    – To nic, ja to rozumiem, każdy ma jakieś fantazje, ja oczywiście nigdy bym Cię nie zdradziła, ale możemy o tym rozmawiać jeśli sprawia Ci to przyjemność.
    Tej nocy kochaliśmy się na prawdę bardzo intensywnie, cały czas opowiadała mi zmyślone opowieści o tym jak to pieprzyła się z kolegą z pracy, jak to spuszczał jej się do ust, i jakiego miał dużego. Czułem, gdy miałem penisa w jej cipce wszystkie jej orgazmy, czułem jak bardzo są one silne, nigdy chyba nasz zwykły seks nie sprawił jej tyle radości i przyjemności. Zrobiliśmy to chyba w każdej możliwej pozycji jaką tylko znaliśmy, po czym padliśmy nadzy na łóżko, i zasnęliśmy. Od tamtego czasu Karolina zawsze podczas seksu wspominała o ruchaniu się z innymi, widziałem po niej, że jej również się to podoba. Wiele razy próbowałem ją namawiać że możemy spróbować, bo to tylko seks, i nic między nami się nie popsuje, jednak nie chciała. Bała się, że nasz związek się przez to posypie. Często jednak opowiadała mi o tym jak robiła loda swojemu byłemu. Jego penis był podobno większy od mojego, miał około 18 cm, opowiadała o tym z takim uśmiechem na twarzy.

    Pewnego razu sama zaproponowała ten temat. Powiedziała też, że bardzo podnieca ją myśl o robieniu tego z kimś innym. Postanowiłem to wykorzystać, i jeszcze raz spróbować ją namówić do tego by chociaż raz zrobiła to z innym. Spytałem jej kto prócz mnie jej się podoba, z kim chciałaby spróbować. Początkowo nie chciała odpowiedzieć, jednak w pewnym momencie wyznała, że Arek, kolega z jej pracy bardzo jej się podoba. Wywołało to u mnie nieoczekiwaną zazdrość, jednak też ogromne podniecenie. Mimo wszystko to drugie zwyciężyło, i w pewnym momencie zgodziła się. Zaplanowaliśmy wszystko dokładnie, miała umówić się z nim po pracy, a później pójść do niego do domu, i pozwolić by zerżnął ją najmocniej jak umie. Ja miałem czekać na nią w domu, i po powrocie wszystko miała mi dokładnie opowiedzieć.

    Tego dnia siedziałem na kanapie. Byłem bardzo zestresowany, podniecony, ale też zazdrosny. Nie wiedziałem czy dobrze robię, czy to na pewno dobry pomysł. Nie dało się już jednak tego cofnąć, Karolina była już z Arkiem. W pewnym momencie usłyszał, że drzwi się otwierają. W progu stanęła Karolina, a za nią wszedł przystojny wysoki blondyn. Był on umięśniony i dobrze ubrany.
    – To jest Arek. Niestety nie mogliśmy iść do jego domu, więc postanowiliśmy przyjść tutaj. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, chociaż teraz… Teraz nie masz już nic do gadania.
    Lekko zaskoczyła mnie ta wypowiedź, Karolina natomiast zaczęła się namiętnie całować z kochankiem. Usiadłem z wrażenia, czułem połączenie zazdrości i podniecenia, moja dziewczyna całowała się z innym gościem. Całowali się coraz bardziej namiętnie, ściągali z siebie coraz więcej ubrań, Arek całował i obmacywał jej dorodne piersi. Po chwili rozpięła jego rozporek, a on powiedział tylko
    – Chyba nie masz nic przeciwko żeby Karolinka zrobiła loda prawdziwemu mężczyźnie, prawda przegrywie?
    Nic nie odpowiedziałem, jednak odpowiedź Karoliny zaskoczyła mnie i to bardzo..
    – Nie zwracaj uwagi na tego nieudacznika z małym ptaszkiem, chcę teraz prawdziwego kutasa
    Ściągnął spodnie i bokserki, a moim oczom ukazał się wielki penis, miał on z pewnością ponad 20 cm. Karolina zaczęła mu obciągać, wpychała sobie go do gardła tak głęboko jak tylko mogła, obaj jęczeli. Po chwili Arek chwycił ją za włosy i zaczął posuwać ją w usta coraz szybciej i mocniej. Widać było, że moja dziewczyna ledwo może oddychać, jednak widać było też że bardzo jej się to podoba. Po chwili zamienili się rolami. Arek robił jej minetę, widać było że umie to robić, ona tylko wzdychała, jej cipka była coraz bardziej wilgotna, długo to jednak nie trwało. Karolina powiedziała tylko..
    – Już dość. To raczej zadanie dla tego przegrywa z małą pałą. Pokaż mu jak sie zaspakaja kobietę.
    Jemu nie trzeba było 2 razy powtarzać. Wszedł w nią, i zaczął ją posuwać bardzo mocno. Coraz mocniej, coraz szybciej, Karolina potrafiła powtarzać tylko “Tak” oraz “Mocniej”. Ruchali się bez opamiętania, a ona jedynie chwilami patrzyła na mnie i śmiała się. Następnie odwróciła się do niego tyłem, a on zaczął rżnąć ją na pieska, jak rasową sukę. Klepał ją po tyłku, i trzymał za włosy, posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Po kilku minutach on położył się na plecach, a ona usiadła na nim i zaczęła skakać na jego wielkim penisie. Po chwili jęknął głośno i… doszedł… Doszedł w środku. Nie wyjął. Spuścił się w mojej dziewczynie.. Byłem zaskoczony, jednak Karolina śmiała się głośno.
    – A teraz mój drogi wyczyścisz moją myszkę.
    – Co? Jak to? Mam Ci teraz robić minetę? Przecież on przed chwilą się tam spuścił!
    Wtedy on wstał, chwycił mnie i bez problemu powalił na ziemię. Karolina usiadła mi na twarzy, a ja byłem zmuszony zlizywać jego nasienie wypływające z jej pochwy. Trwało to kilka minut, dla mnie jednak była to wieczność. Po wszystkim uciekłem do toalety i tam zwymiotowałem.

    Teraz już wiem, że to był błąd. Od tamtego dnia nie kochałem się już z Karoliną. Robiła to z nim, a ze mnie jedynie szydziła. Od tamtego dnia jestem rogaczem, i nie mogę z tym już nic zrobić.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    awesome

    Moje pierwsze opowiadanie, wkrótce pojawią się nowe 😉

  • Historia Madzi, cz.2

    Następnego dnia znów się spotkali i poszli do jej domu. Po drodze rozmawiali o zdjęciach z wakacji, które przyniosła jedna z koleżanek. Spędzała je wraz ze swoim chłopakiem nad morzem. Szkoda, że my nie mieliśmy takich wakacji, westchnęła Magda. Ale… mógłbyś mi zrobić zdjęcia w domu? Zapytała. Taaa, chyba sesję zdjęciową, mogłabyś reklamować ubrania- zażartował. Wtedy wpadł jej do głowy pomysł – sesja zdjęciowa w bieliźnie. Po przyjściu do domu, posilili się i udali do pokoju. Wtedy Magda wyjęła aparat fotograficzny i podała Rafałowi – chcesz sesję, to proszę bardzo. Zaprowadziła go do pustego pokoju, miał być dla rodzeństwa, ale niestety jej rodzicom nie było pisane posiadanie kolejnego dziecka. Pokój stał więc pusty, nawet nie było w nim prawie żadnych gratów. Cały odświeżony, bielusieńki. Pod oknem tylko fotel i krzesło. Usiądź na fotelu, zaraz przyjdę. Nie musiał długo czekać. Magda w tym czasie szybko się przebrała, i weszła do pokoju… W szpilkach i bieliźnie. Rafał zaniemówił. Ale szybko włączył aparat i zaczął pstrykać fotki. Dziewczyna przybierała coraz bardziej zmysłowe pozy. Wypisała pupę, rozchylała nogi. W pewnym momencie wyszeptała “bliżej”. Był tuż przy niej, fotografował jej uda, pupę, piersi. Przesunęli fotel, usiadła na nim. Wpierw zdjęcie kokietujące, potem śmielsze, a potem pokazała rozchyliła uda, oparła na bokach fotela. Paluszkiem gładziła po majteczkach. Na chwilę wstała i zaczęła rozbierać Rafała. Został w samych bokserkach, wróciła na fotel. Jego stojący penis był dobrze widoczny. To ją podniecało. Zdjęła ramiączka z biustonosza, powoli odkrywała swoje piersi. Nie były one duże, ale za to jędrne, a sutki mocno sterczały. Szczypała je, naciągała. Rafał tymczasem ciągle pstrykał fotki. Rozchyliła nogi, jej majteczki były lekko wilgotne. Paluszkiem lekko odsuwała krocze ukazując piękną, różowiutką cipkę. Gładziła paluszkiem po łechtaczce. Po paru chwilach wstała i przybliżyła się do chłopaka. Naciągnęła jego bokserki, jego penis wyskoczył. Pstrykaj, powiedziała. Powolutku naciągnęła w dół swoje majteczki i dotykała jego prąciem swojej łechtaczki. Jego penis mocno stwardniał. Ale nie doprowadziła go jeszcze do orgazmu. Rafał odłożył aparat, objął dłońmi jej pupę i pocierał o jej cipkę. Wzięła go za rękę i poprowadziła z powrotem do jej pokoju. Na kanapie położył się na plecach, ona usiadła na nim. Cipką pocierała o jego przyrodzenie. Jej cycuszki podskakiwały. Delikatnie je dotykał. Magda przesunęła się do przodu, teraz jego penis był pomiędzy jej udami, delikatnie pocierał o jej odbyt. Rafał miał teraz jej piersi przed oczami. Delikatnie je ssał i przygryzał. Sutki mocno stwardniały. Przycisnęła się do niego, wpychając mu część piersi w usta. Zaczął mocniej ssać i drażnić sutka języczkiem. Jego penis stawał się mokry. Swoją wydzieliną nawilżył żołądź i jej odbyt. Jedną rękę włożył pomiędzy nic, paluszkiem drażniąc jej łechtaczkę. W pewnym momencie Magda podniosła swoją pupę. Położyła palce na jego paluszkach i razem doprowadzili ją do orgazmu. Nie chciała być dłużna i znów jego penis znalazł się między jej pośladkami. Poruszała nimi mocno w górę i dół. Nie potrzebował dużo czasu i wytrysnął. Wytarli spermę i przytulili się do siebie. Nieco później zgrali zdjęcia na komputer i wrzucili na jedną ze stronek z erotycznymi zdjęciami. Będziemy tam czasem coś wrzucać, stwierdzili zgodnie. A tym czasem do następnego spotkania

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Pomylka cz. 3

    Następnego dnia wypoczywaliśmy od rana, relaksując się najpierw w łóżku, potem przy śniadaniu, a potem w SPA. Masaż, sauna, jacuzzi. Nie mamy problemów finansowych. Mąż jest informatykiem, a ja grafikiem komputerowym. Pracujemy w firmie projektującej reklamy. Możemy żyć jak chcemy, wygodnie, czasem pozwolić sobie na relaks w SPA i odłożyć coś dla dzieci.

    Zawsze lubiłam patrzeć jak mojego męża masuje kobieta, lubię jak mnie masuje mężczyzna. Sama też ukończyłam kurs masażu, żeby wiedzieć jak dotykać mięśni męża, aby go zrelaksować lub podniecić. Tego dnia również ustawiliśmy wszystko tak, aby nasze masaże były jednocześnie, w tym samym pomieszczeniu i z odpowiednimi masażystami (na szczęście był wybór). Mój mąż jest wysoki i ładnie umięśniony. Ja jestem od niego o głowę niższa. Oboje lubimy sport – jeździmy na rowerach, pływamy, chodzimy po górach, jeździmy na nartach. Patrzyłam z satysfakcją, jak drobna blondyneczka smaruje jego ciało olejkiem, a potem gładzi jego plecy otwartymi dłońmi. Niestety potem musiałam schować twarz w łóżku do masażu.

    Leżałam i przypominałam sobie rżnięcie z poprzedniego dnia. Próbowałam wyobrazić sobie dzisiejsze spotkanie. Niestety, to podniecało mnie coraz bardziej, więc kilka razy usłyszałam – „Proszę się rozluźnić.” – Dotyk męskich dłoni tym razem tylko potęgował moje podniecenie i nie pomagał w rozluźnieniu się. Westchnęłam cicho i usłyszałam, jak mój mąż chichocze. WRRR! Podły, wiedział co się ze mną dzieje i  mu się to podobało.

    Wreszcie udało mi się skupić, przetrwaliśmy ciąg dalszy dnia i nadszedł czas na szykowanie się na spotkanie. Ojej! Byłam podniecona jak przed pierwszą randką! Razem wybraliśmy strój dla mnie, wykąpałam się, umalowałam i na pół godziny przed umówionym czasem, byłam gotowa.

    Wypiliśmy po drinku, porozmawialiśmy o naszych przewidywaniach, poodtykaliśmy się chwilę. Byłam podekscytowana, podniecona, ale bałam się, czy dam radę. Mój mąż zauważył, co się ze mną dzieje, więc podszedł do walizki (jedynej nie rozpakowanej) i przyniósł mi obrożę. Jako uległa nie musiałam nic wymyślać, wychodzić z inicjatywą. Przytaknęłam i oblizałam wargi z podniecenia. Założył mi ją. Podobał mi się ten pomysł. Pół godziny minęło bardzo szybko na rozmowach na ten temat. Założyłam płaszczyk, szyję obwiązałam szaliczkiem. Zeszliśmy do recepcji, a tam już czekał szef. Muszę dodać, że szef i mój mąż są podobnego wzrostu, ale mój mężczyzna jest nieco szczuplejszy. Myślę, że budowa i muskulatura szefa wpływają na jego dominację w „pracy”. Przywitaliśmy się uściskiem dłoni i poszliśmy do samochodu.

    „Mam dla was niespodziankę, ale więcej powiem już na miejscu.” – powiedział tajemniczo.

    Przyjechaliśmy przed jakiś budynek, którego nie rozpoznawałam. Albo to był ten sam budynek, ale od innej strony. Frontowe wejście, przeszklone drzwi, pusty, szeroki hall. Przeszliśmy przez pusty sekretariat do gabinetu. Biuro szefa. No, tak. Wypasione biurko, za nim skórzany fotel, przed nim dwa wyściełane krzesła. Z boku aneks konferencyjny ze skórzaną kanapą, przed którą stał niski stolik z dwoma pasującymi fotelami. I duży stół konferencyjny z licznymi krzesłami w tym samym stylu co tamte dwa.

    „Proszę, usiądźcie. Drinka?” – zaprosił nas szef. Podchodząc do barku obok kanapy.

    Odpowiedziałam – „Poproszę” – i mój mąż zamówił dla nas alkohole.

    Zdjęłam płaszczyk i powiesiłam go razem z torebką na wieszaku przy drzwiach. Wtedy zdjęłam szaliczek i spojrzałam prosto na szefa. Zobaczyłam błysk w jego oczach na widok obroży i spojrzenie, które skierował na mojego męża. Ten uśmiechnął się lekko – role zostały rozdane. Usiedliśmy na kanapie, a ja siedziałam na brzeżku wyprostowana, już bardzo zdenerwowana. Szef postawił przed nami szklanki z alkoholem i poszedł po swoją. Usłyszeliśmy jak mówi do telefonu – „Dołączcie do nas.” – a potem usiadł koło nas i powiedział – „Ładnie wyglądasz.”

    Ze stresu miałam sucho w ustach, nabrzmiałe wargi, ale czułam, jak sutki pocierały się o materiał stanika i w majtkach miałam mokro. Powiedziałam – „Dziękuję” – i musiałam odchrząknąć, bo zachrypłam.

    Do gabinetu weszli dwaj faceci, których rozpoznawałam i kobieta. Właściwie to dziewczyna. Wyglądała na jakieś 20 lat. Włosy do ramion, ciemny blond. Na szyi obroża.

    „Dzień dobry” – powiedziała cicho.

    Odpowiedzieliśmy – „Dzień dobry” – i spojrzeliśmy na szefa, oczekując wyjaśnień.

    „To moja asystentka, An” – powiedział z uśmieszkiem – „Jest świeżo po studiach i w umowie o pracę ma zadania specjalne, które wszyscy lubimy.”

    Po studiach! Czyli ma jakieś 25 lat. Wyglądała na młodszą. Chętna do seksu za pieniądze. Pozostali dwaj usiedli w fotelach. Przez chwilę rozmawialiśmy ogólnie, właściwie nie wymieniając informacji. Zarówno ja, jak i An prawie się nie odzywałyśmy.

    Szef powiedział w końcu do mojego męża. – „Twoja kobieta jest dzisiaj do naszej dyspozycji, tak?”

    „Tak, chcę popatrzeć jak będziecie ją pieprzyć, może się przyłączę.”

    „Co ty na to, żebyśmy my ją zerżnęli, podczas gdy ty będziesz miał do swojej dyspozycji A. Należy ci się rekompensata za nasz błąd, a ona chętnie cię obsłuży.”

    „Dobrze, obie są uległe, a ja mogę się zgodzić na taki podział.”

    Patrzyłam na męża szeroko otwartymi oczami. Wiedziałam, że mu się to spodoba i to bardzo. Nie zdziwiło mnie to, że przytaknął. Poczułam lekką zazdrość, która spowodowała dodatkowe podniecenie. Dyszałam. Postawiona w pozycji uległej nie miałam nic do gadania, ale i tak nie bym się nie sprzeciwiła. Chciałam to zobaczyć.

    Mój mąż rozwalił się na kanapie, pociągnął jeszcze ze szklanki, a potem zwrócił się do mnie – „Rozbierz ją dla mnie.”

    Wolno, z rozmysłem wstałam, wzięłam An za rękę i przyprowadziłam przed niego. Patrząc jej w oczy rozpinałam powoli guziki jej bluzeczki, przesuwając z rozmysłem palcami między jej piersiami. Potem przeszłam za jej plecy i delikatnie zsunęłam bluzkę po jej ramionach, gładząc przy tym jej ramiona i plecy. Ukucnęłam za nią i rozpięłam suwak jej miniówki. Położyłam jej dłonie na biodrach i zsunęłam spódniczkę podkreślając rękoma jej krągłości. Kiedy się wyprostowałam usłyszałam – „Wystarczy.” – została jej bielizna, samonośne pończochy i szpilki.

    „Teraz ty ją rozbierz dla nas.” – usłyszałam ja szef powiedział do An, wskazując na mnie palcem.

    Ta podprowadziła mnie przed niego, rozpięła suwak mojej sukienki, sunąc palcami wzdłuż kręgosłupa i zsunęła ją z mojego ciała głaszcząc mnie przy tym po bokach od ramion aż po pośladki. Zadrżałam. Wyszłam z sukienki i zostałam w majteczkach, staniku i pończochach.

    An podeszła, przywołana gestem, do mojego męża, a ja miałam podejść do szefa. Siedział rozwalony w fotelu i wskazał na swoje krocze. – „Zajmij się nim.” – powiedział i odstawił szklankę.

    Uklękłam między jego nogami i, patrząc mu w oczy, rozpięłam powoli rozporek. Jedną ręką wydobyłam kutasa w pół wzwodzie, a drugą delikatnie wyciągnęłam jądra. O rany! Moje wcześniejsze odczucia się potwierdziły. Był wielki! Kształtem przypominał świecę z wąskim czubkiem, bo żołądź miał mniejszą niż trzon. Otoczyłam czubek językiem, delikatnie go smakując, ujęłam go lekko wargami, a potem przeciągnęłam językiem wzdłuż całego kutasa aż do jąder. Na koniec przygryzłam delikatnie szewek między jądrami. Od mojego męża wiedziałam, że członek nie wymaga delikatnego traktowania, więc chciałam go ścisnąć ręką, ale nie mogłam złączyć na nim swoich długich palców. Był taki gruby! Jak on we mnie wszedł? Przesunęłam, zaciśniętą pięścią obejmując kutasa, w górę i w dół. Stanął na baczność i teraz był naprawdę wielki. Oblizałam wargi i spróbowałam go włożyć sobie do buzi. Jak te laski z filmów to robią?

    Zamknęłam oczy, otworzyłam szeroko usta i wsuwałam kutasa po wystawionym języku jak najgłębiej do swojego gardła. Kiedy oparł się o tylną ściankę, wstrzymałam oddech, a potem go wyjęłam. Był pokryty śliną zaledwie do połowy! Nie dam rady! Otoczyłam go językiem, pocałowałam, a potem włożyłam go do ust jeszcze raz. Tym razem szef odgarnął moje włosy, żeby patrzeć jak to robię, a potem złapał je garścią i przytrzymał mnie za nie, wpychając mi kutasa głębiej do gardła. Zakrztusiłam się. Miałam łzy w oczach. Cofnął się, ale nie wyszedł do końca. Powtórzyło to się jeszcze dwa razy, a potem szef rozkazał – „Dobra, wstań.”

    Podniosłam się z kolan i patrzyłam jak ściąga spodnie i koszulkę. Kiwnął głową do stojących teraz za moimi plecami facetów, a ci zaczęli mnie rozbierać. Jeden zdejmował mi stanik, ściskając przy tym piersi i szczypiąc sutki, a drugi ściągnął mi majtki, gryząc mnie przy tym w pośladki, wkładając palce do mojej mokrej pizdy i do dupy. Zostałam w samych pończochach i szpilkach. Wszyscy mężczyźni byli już całkiem nadzy. Nawet mój mąż, czego wcześniej nie zauważyłam. An klęczała między jego nogami i ssała mu kutasa, podczas gdy on przyglądał się naszej czwórce.

    Ten, który zdjął mi stanik, stał teraz za moimi plecami. Nie był taki wysoki jak szef i mój mąż, ale nadal był wyższy ode mnie. Jedną ręką obejmował mi pierś, turlał sutek między kciukiem a palcem wskazujący, a drugą rękę włożył mi we włosy, pociągnął i odchylił głowę do tyłu, aby lizać i gryźć moją szyję i ucho. Sięgnęłam ręką do tyłu i złapałam w garść jego kutasa i jądra. Bawiłam się nimi. Tamten, co zdjął mi majtki, kucał teraz przede mną, objął mnie dłońmi w biodrach, rozchylił mi wargi kciukami, pogłaskał palcem szparkę, a potem wetknął mi język w cipkę. Drugą ręką złapałam go za krótkie włosy i przyciągnęłam do siebie. Zajęczałam z rozkoszy, nogi mi się zatrzęsły, a kręgosłup się wygiął.

    „Bo dojdzie. Nie tak szybko.” – usłyszałam przez mgłę mojego podniecenia. – „Chcę czuć skurcze pizdy, jak będę ją pierdolił. Połóżcie ją na stole.”

    We dwóch podprowadzili mnie tyłem do stołu i położyli na nim. Leżałam na skraju, z nogami trzymanymi przez nich wysoko i rozłożonymi, a kiedy przekręciłam głowę, zobaczyłam męża, trzymającego głowę kobiety obciągającej mu fiuta i wpatrującego się we mnie. Poczułam wielki członek szefa u wejścia do cipki, przejechał po niej w górę i w dół, a potem jednym gwałtownym pchnięciem, zagłębił się w nią. Podniósł mi jedną nogę za kolano wysoko na swoje ramię, więc wiedziałam, że mój mąż ma doskonały widok na wchodzącego we mnie kutasa. Drugą nogę owinęłam wokół jego biodra. Czułam jak cipka ciasno otacza kutasa.

    „Nie wyruchana jeszcze dzisiaj. Nie wejdę tak szybko, dziwko, jak ostatnim razem.” – mruknął, wycofał się i spróbował jeszcze raz. Jęknęłam i ruszyłam biodrami naprzeciwko. Za trzecim razem wszedł do końca, a ja zawyłam z rozkoszy. Zatrzymał się na chwilę, pieścił mój brzuch i pośladki, a potem zaczął mnie regularnie jebać. Byłam już mocno nawilżona i czułam jego kutasa wszystkimi ściankami. Zaczął  mnie rżnąć, trzymając jedną ręką za biodro, a drugą za pierś. Cipka mi pulsowała, soki się ze mnie lały, byłam oszołomiona. Rzucałam głową na boki i jęczałam, czując wypełnienie i szybko narastającą rozkosz. Zobaczyłam jeszcze jak mój mąż spuszcza się na twarz An, a potem gościu stojący z boku stołu złapał mnie za głowę i wsunął kutasa do ust. Pierdolili mnie teraz we dwóch. Szef rżnął mocno i szybko moją pizdę, a ten drugi jebał mi gardło. Byłam tak podniecona, że łykałam kutasa bez oporów. Ściskali mi łechtaczkę i cycki. trzeci stał obok, przyglądał się i dotykał różnych części mojego nagiego ciała. Trzymałam jedną ręką krawędź stołu, a drugą biodra rżnącego moje gardło faceta. Po kilku minutach takiej ostrej jazdy zobaczyłam fajerwerki, cipa zalała się gorącem, wszystkie mięśnie mi się napięły i zawyłam przez kneblującego mnie kutasa. Wysunął się trochę, uderzył w język i w policzek, a potem spuścił mi się na twarz, zalewając oczy, nos i usta. Szef ruchał mnie jeszcze chwilkę, a potem też się spuścił do cipki.

    Leżałam na stole dysząc ciężko, ale to nie był koniec. Trzeci kutas dopominał się swojego. Ściągnął mnie trochę ze stołu i obrócił na brzuch, rozłożył mi nogi i wszedł w pizdę od tyłu. Leżałam cyckami na stole nie mając sił na reakcję. Klepnął mnie lekko w pośladek, a potem w drugi. Położył się na moich plecach i ścisnął mi pierś dłonią. Drugą ręką sięgnął do mojej łechtaczki. To mnie na nowo pobudziło. Czując coraz większą przyjemność z pieszczot i ruchania, zaczęłam napinać biodra w rytm jego pchnięć. Uniosłam głowę i zajęczałam z rozkoszy. Szef podszedł do mnie, chwycił mi twarz rękoma i podał swojego kutasa ze słowami – „Wyliż go.” – posłusznie wysunęłam język. Chwyciłam jedną ręką jego jądra i łapczywie zaczęłam zlizywać moje soki i jego spermę z kutasa. Był wiotki, co pobudziło mnie do wzięcia go do buzi i ssania. Poruszałam się po stole w rytm jebania i uderzeń bioder tamtego za mną o moje pośladki.

    Poczułam jak kutas rośnie mi w ustach. Trochę się przestraszyłam, że stanie się zbyt wielki, ale w tej chwili rozproszyło mnie działanie z tyłu mnie. Kutas pierdolący do tej pory moją pizdę wysunął się, przesunął parę razy po rowku i zaczął wpychać w moją dupę. To był ten twardy i niezbyt gruby, a ponieważ był dobrze nawilżony moimi sokami, więc wszedł mi do dupy prawie bez oporów. Trzymana za głowę, nie mogłam się obrócić, ale jedną ręką sięgnęłam za siebie i zaczęłam przyciągać jego biodra. Podniósł mi wysoko prawą nogę i zawiesił ją sobie na łokciu, eksponując, nie używaną w tej chwili, cipkę. Szef sięgnął do niej ręką, pogrzebał palcami, a potem wyjął mi kutasa z buzi (na szczęście) i podszedł do moich nóg. Poczułam główkę kutasa na cipie i za chwilę pchanie do środka.

    Myślałam – „O, nie! Jest za duży!” – Rozdzierali mnie! Twardy kutas rżnący moją dupę i wielki kutas szefa w mojej piździe. To było tak intensywne. Poczułam całkowite wypełnienie, każdy ruch powodował falę doznań, jakich się nie spodziewałam. Jęknęłam z bólu i przyjemności. Podgięłam lewą nogę i oplotłam wokół nóg szefa. Zaczęłam intensywnie ruszać biodrami, trąc w ten sposób łechtaczką o brzuch szefa. Starałam się jak najbardziej otworzyć, dać im przyjemność z pierdolenia mnie i wziąć od nich przyjemność. Czułam jak moja dupa ściska i ugniata kutasa, który ją jebał. Chciałam być wyjebana jak dziwka. Jęczałam z rozkoszy, wiłam się i czułam jak nieuchronnie zbliża się drugi orgazm.

    Nie widziałam tego, ale potem się dowiedziałam, że mój mąż obserwował to wszystko z kanapy, z An siedzącą przodem do niego na jego ponownie stwardniałym kutasie i pierdolącą go na jeźdźca. Mówił, że z podniecenia aż gryzł ją w szyję i ściskał mocno jej cycki.

    Tymczasem panowie zamienili się w mojej dupie. Wsadził tam swojego kutasa ten, który rżnął mi wcześniej gardło, a ten, który opuścił moją dupę wszedł na stół. Leżałam skręcona, wyeksponowana na rżnięcie. Złapał mnie za głowę i wsadził mi kutasa do gardła. Myślałam, że się porzygam. Siedział za moją odchyloną głową, więc wsunął mi kutasa od razu bardzo głęboko. Nigdy nie próbowałam tej pozycji i po kilku ruchach stwierdziłam, że mogę czuć przyjemność z takiego jebania. Ponieważ kutas szefa znowu mnie rozgrzewał do czerwoności, a ten w dupie dokładał przyjemności, więc poddałam się rosnącej rozkoszy. Przez chwilą jedyne co byłam w stanie pomyśleć, to było – „Ooo tak, jeszcze, mocniej, więcej, jeszcze, tak …” – ale nie mogłam tego powiedzieć, więc tylko wiłam się i ruszałam biodrami, aby wziąć kutasy mocniej w siebie. Cipka mi pulsowała i na każdej ściance czułam tarcie. Łechtaczka mi stwardniała, a potem przestałam cokolwiek myśleć, kontrolować, spostrzegać i totalnie odleciałam. Wyłam, wiłam się, napięłam wszystkie mięśnie. Trwało to dobrą chwilę i powracało kilka razy, nawet jak myślałam, że to już koniec.

    Wreszcie, powracającą świadomością poczułam, że kutas w moich ustach wysunął się trochę i zaczął spuszczać. Starałam się łykać spermę, by podziękować za pieprzenie i posmakować jej trochę. Wtedy ten w dupie przyspieszył i też zaczął się spuszczać. Przycisnął mnie do siebie za biodra, wbił się głęboko i poczułam gorąco w dupie. Szef nie zamierzał skończyć.

    Kiedy tamci się odsunęli, podniósł mnie ze stołu jak piórko i, wciąż nadzianą na jego kutasa, zaniósł na kanapę. Usiadł, a ja na nim, nogami otaczając jego biodra, rżnęłam się teraz w pozycji na jeźdźca. Kiwałam biodrami i podskakiwałam, podniecana dodatkowo bliskością mojego męża, leżącego teraz na kobiecie rozłożonej głową niżej na siedzisku kanapy. Jej biodra były na oparciu, więc leżała z wygiętym kręgosłupem i wypchniętymi biodrami. Jego kutas wchodził w nią do końca, widoczny tylko podczas wychodzenia. Każde pchnięcie okraszone było jej jękiem, a ja z doświadczenia wiedziałam, że trze mocno jej przednią ściankę. Szef trzymał mnie za biodro i za cycek, podnosząc go i szarpiąc boleśnie, ale to tylko potęgowało moje podniecenie.

    Facetowi, który właśnie spuścił się do mojej dupy, tak bardzo podobało się oglądanie dwóch pierdolących się obok siebie par, że podszedł do mnie, chwycił garść moich włosów i obrócił moją głowę do siebie. Jego kutas zaczął wstawać, więc bez ceregieli wsadził mi go do buzi. Lizałam go i ssałam jak mogłam, cały czas podrzucana na kutasie szefa. Po pewnym czasie temu stojącemu znudziło się delikatne lizanie, osiągnął pełen wzwód, więc schwycił moją głowę oburącz i zaczął ruchać mi gardło bez litości. Dobrze, że już miałam jakiś trening, a jego kutas nie był bardzo długi, więc pozwalałam mu na to bez dławienia się, a nawet z przyjemnością. Czułam się taka wykorzystana, zjebana. Cipka bolała mnie od nieustannego tarcia, dwa potężne orgazmy mnie zmęczyły, ale chciałam jeszcze. Świadomość podnieconych samców gotowych do zalania mnie ponownie spermą i obecność mojego jęczącego z podniecenia męża, spowodowały ponowne narastanie we mnie rozkoszy.

    Nagle poczułam, jak trzeci facet dobiera i mi się do dupy. Rozchylił mi pośladki i zaczął tam wsadzać palce. Nie wiem, co chciał osiągnąć, bo czułam tylko, jak boleśnie dociska ściankę między moją dupą a pochwą do kutasa szefa. W tym samym czasie szef sięgnął między nas i schwycił palcami moją łechtaczkę. Ciągnął ją i wykręcał. Tego było znowu za dużo jak na moje opanowanie. Zawyłam i wygięłam się, ale, trzymana za głowę, mogłam jedynie miotać tułowiem. Szef docisnął mi oburącz biodra do kutasa i syknął – „O kurwa” – po czym zaczął się spuszczać. Ten, który pierdolił mi gardło, puścił mnie i odskoczył, a jego sperma zalała mi cycki i twarz. Jęcząc ciągle jeszcze z rozkoszy, oparłam się czołem o piersi szefa i znieruchomiałam.

    Para obok nas też jęczała w orgazmie, sperma mojego męża wylądowała właśnie na cyckach An. To spowodowało we mnie chęć zaspokojenia pragnienia. Zsunęłam się z bioder szefa, popełzłam po kanapie do An i zaczęłam zlizywać spermę z jej cycków. Za plecami usłyszałam śmiech i poczułam klapsa na tyłku.

    „Miałaś być dzisiaj tylko nasza.” – powiedział żartobliwie szef i położył się koło mnie.

    Spojrzałam z lekkim uśmiechem w uśmiechnięte oczy mojego ukochanego, po czym zrobiłam pokorną minkę i powiedziałam – „Przepraszam, proszę pana.”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Gra w butelke cz. 1

    Cześć, jestem Bartek i mam 17 lat. Chciałbym opowiedzieć Wam historię, która wydarzyła się w moim życiu naprawdę. Na potrzeby opowiadania zmienię imiona rzeczywistych osób, żeby nikt nikogo nie rozpoznał.

    Gdy miałem 15 lat zostałem zaproszony przez mojego kolegę – Maćka – na jego urodziny. Nie byliśmy przyjaciółmi, ale lubiliśmy się, więc przyjąłem zaproszenie. Miała to być dość kameralna impreza. Raptem ja, on, kolega Kacper i 3 koleżanki z klasy, z którymi dość dobrze się znaliśmy. Nie przedłużając, przejdę od razu do imprezy.

    Spotkanie miało odbyć się o 17.00 w domu Maćka. Przyszedłem kilka minut przed 17, w domu brakowało już tylko mnie i Kasi – naszej koleżanki. Przywitaliśmy się wszyscy, Amelia nawet przytuliła mnie na powitanie. Zdziwiło mnie to bardzo, bo nie znaliśmy się tak dobrze. Mimo wszystko odwzajemniłem to i już po chwili poczułem jak mój penis w spodniach robi się co raz większy. Skrępowałem się bardzo i szybko usiadłem przy stole żeby nikt tego nie zobaczył.

    Rozmowa zaczęła się jakoś kręcić, a towarzystwo było co raz mniej sztywne. W końcu Kacper zaproponował:

    – Hej, co wy na to, żeby pograć w butelkę?

    Dziewczyny z wyjątkiem Amelii oraz ja nie chcieliśmy grać w butelkę. W końcu jednak po namowie Amelii i chłopaków przystanęliśmy na propozycję. Gdy Maciek przyniósł pustą butelkę, Amelia rzuciła:

    – Gram pod warunkiem, że będzie na rozbieranie.

    – Coś ty taka chętna na rozbieranie? – spytał ironicznie Kacper.

    – Chyba po to gra się w butelkę. Nie mamy pięciu lat żeby robić jakieś bezsensowne wyzwania – odpowiedziała Amelia

    Chłopaki z chęcią przystali na propozycję. O dziwo Kasia i Julia również, ale były one raczej ciekawe rozwoju sytuacji. Mnie oczywiście pomysł bardzo się nie spodobał, ale nie chciałem odstawać od towarzystwa, więc poszedłem na ten układ. Wszyscy usiedli w kręgu, a na jego środku Maciek położył butelkę.

    – Niech zakręci najmłodszy – powiedziała Kasia

    Oczywiście tą osobą byłem ja. Wszyscy mieliśmy po 15 lat, z tym że ja jestem z grudnia. Nie miałem wyjścia i musiałem zakręcić butelką. Butelka wskazała na Maćka. Więc ten zdjął z siebie skarpetki.

    Po kilku rundach, kiedy każdy już coś z siebie zdjął, przyszła pora, by Amelia zdjęła z siebie koszulkę. Chłopacy aż ślinili się na samą myśl. Amelia była wysoką brunetką o wielkich cyckach i pokaźnym tyłku. Gdy zdjęła koszulkę naszym oczom ukazały się jej wielkie piersi osłonięte tylko skąpym stanikiem. Nie mogłem oderwać wzroku od tego widoku i po chwili poczułem, że mój penis znowu daje o sobie znać. Na moje nieszczęście Amelia zdołała to zauważyć, po czym uśmiechnęła się i powiedziała:

    – Podobam Ci się, co?

    W tamtej chwili zamarłem. Byłem bardzo nieśmiałym chłopakiem i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Cały się zarumieniłem i nadal milczałem.

    – Mam pomysł. Może wszyscy się rozbierzmy do samej bielizny, żeby nie było aż tak niezręcznie? – powiedział Maciek.

    – A na co będziemy wtedy grać? – spytała Kasia

    – Coś się wymyśli – odpowiedział prześmiewczo Maciek

    Wszyscy rozebrali się do samej bielizny, więc ja również musiałem to uczynić. Czułem się upokorzony, a za razem podniecony.

    – Widzę, że jesteś spięty – powiedziała do mnie Amelia

    – Coś ty. Wcale nie jestem spięty – skłamałem.

    – Widzę, że znowu ci stanął. Zatem skoro robi się gorąco, mam pomysł. Jest 3 chłopaków i 3 dziewczyny. Każda z nas wybierze sobie chłopaka, z którym pójdzie do drugiego pokoju zabawić się trochę. – powiedziała Amelia.

    Dziewczyny musiały również być nieźle napalone, bo od razu się zgodziły. Ja szczerze mówiąc bałem się, ale byłem bardzo podniecony. Po chwili Amelia wybrała mnie, Kasia Maćka, a Julia Kacpra. Wobec tego oni opuścili pokój, a ja zostałem sam w pokoju razem z Amelią.

    – No hej misiaczku. W końcu dostaniesz to, czego chciałeś – powiedziała.

    Po chwili zaczęła ściągać z siebie stanik. Moim oczom ukazały się ogromne piersi Amelii. Były kształtne o dużych sutkach. Marzyłem o tym, żeby je dotknąć. Zaraz po tym Amelia ściągnęła z siebie majtki. Zobaczyłem jej nabrzmiałą muszelkę. Była starannie wygolona, symetryczna i dosyć wilgotna. Siedziałem w samych bokserkach naprzeciwko niej, a mój penis już nie mógł doczekać się, by ujrzeć światło dzienne. Amelia podeszła do mnie seksownym krokiem. Była zupełnie naga. Poczułem jej ciepłą rękę na swoim kroczu. Zaczęła delikatnie masować moje jądra i penisa przez majtki, po czym zdecydowanym ruchem ściągnęła je ze mnie. Jej oczom ukazał się mój 16 cm penis.

    – Nieźle – powiedziała.

    Po tych słowach owinęła swoją ciepłą rękę wokół mojego penisa. To było niesamowite uczucie. Zaczęła mi walić konia ruszając co raz szybciej.

    – Stop. Za chwilę już dojdę – ostrzegłem.

    – Słaby jesteś. Nauczę cię co nie co – odpowiedziała.

    Owinęła swoje usta na główce mojego penisa i zaczęła ją ssać jak lizaka. Robiła to bardzo delikatnie. Bardzo mi się to podobało. Po chwili zaczęła mi obciągać. Ruszała głową w górę i w dół, a ręką masując moje duże jądra. Nie mogła ich zmieścić w jednej ręce. Obciągała co raz szybciej i głębiej wyjmując co jakiś czas penisa z ust i przez chwilę waląc mi konia. Z jej ust wydobywał się charakterystyczny gulgot krztuszenia się, a ja byłem w siódmym niebie, gdy czułem jak mój penis dotyka ściany jej gardła. Niedługo później czułem, że dochodzę. Gdy zbliżał się wytrysk, z całej siły przycisnąłem jej głowę do mojego krocza tak mocno, że jej nos spłaszczył się na moim brzuchu i czułem jak mój  żylasty penis wychodzi z jej gardła aż do przełyku. Amelia wydała z siebie głośny gulgot, a następnie jęk. Do jej przełyku wylałem ogromną ilość spermy. Byłem wniebowzięty. Amelia bardzo się dusiła i próbowała wyjąć penisa z ust, ale nie pozwoliłem jej na to. Dopiero, gdy Amelia zaczęła robić się czerwona z braku tlenu uwolniłem penisa z jej wnętrza. Dziewczyna nie mogła złapać tchu, lecz mimo to posłusznie wylizała resztę spermy z mojego penisa i po chwilowym ochłonięciu powiedziała:

    – To było zajebiste. Mam nadzieję, że masz jeszcze siłę na dalszą zabawę – powiedziała Amelia

    C.d.n.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartek Zabłocki

    To moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieję, że się podoba

  • Pomylka cz. 4

    W tej części jest wszystko: seks grupowy, ostry seks, seks analny, BDSM… zapraszam do lektury.

    „Możesz teraz dostać coś do picia. Coś mocniejszego?” – zapytał.

    „Poproszę wodę, proszę pana.” – odpowiedziałam, zdejmując nogi z kanapy.

    „Uklęknij tutaj” – szef wskazał mi podłogę obok kanapy. Wykonałam to zachowując z rozmysłem pozycję uległej. Oczy spuszczone na podłogę, kolana szeroko rozstawione, dłonie na udach.

    Chyba im się to podobało, bo podjęli grę. Otrzymałam szklankę z lodowatą wodą. Wypiłam trochę, a potem jeden z nich mi ją zabrał i wylał wodę na moje piersi. Och! To było niespodziewane. Sutki momentalnie stanęły mi na baczność. Krzyknęłam cicho, co spowodowało ich dalsze reakcje. Usłyszałam rozkaz – „ Wypnij dupę”. Czy dostanę za to lanie?

    Położyłam dłonie na podłodze i stanęłam na czworaka. Poczułam ucisk na karku i zabrzmiała komenda – „Niżej, suko.” – oparłam ręce przedramionami na podłodze i wypięłam do góry biodra. Teraz mój tyłek był wysoko w górze, a nogi miałam nadal rozstawione szeroko, więc czułam chłód na cipce. Poczułam uderzenie dłonią w pośladek. Mocne. Jęknęłam cicho, ale dłoń nie zniknęła, tylko przejechała w dół, zaczepiając paznokciami odbyt i cipkę. Zadrżałam. Po chwili otrzymałam drugie uderzenie w drugi pośladek. Z innej strony, więc chyba kto inny, ale tak samo przejechał potem czubkami palców po moim odbycie i cipce. Westchnęłam z podniecenia. Kolejne uderzenia były jeszcze mocniejsze i padały z różnych stron. Mogłam tylko wyobrażać sobie jak zaczerwieniły mi się pośladki. Każde uderzenie kończyło się głaskaniem i drapaniem mojej dupy i cipy. Dojrzewałam do przyjęcia kolejnej porcji rozkoszy.

    Nagle przestali. Westchnęłam. Usłyszałam ciche kliknięcie przypinanej do obroży smyczy. No, tak. Skoro mieli sukę, to mieli i smycz. Poczułam lekkie szarpnięcie, podniosłam się na dłonie i posłusznie poszłam na czworakach we wskazanym kierunku. Obeszliśmy powoli długi stół dookoła. Podprowadzili jak sukę do krzesła, stojącego najbliżej stolika do kawy i przełożyli przez nie. Wisiałam z rękoma po jednej stronie siedziska, a rozchylonymi nogami z drugiej. Kazali mi trzymać rękoma nogi krzesła i kolana rozsunęli na boki, ale postawili stopy na podłodze. Zaczął narastać we mnie strach, który potęgował podniecenie. Mój mąż był łagodny, obchodził się ze mną delikatnie, bo bał się mnie skrzywdzić. Oni nie mieli takich zahamowani. Bałam się silniejszego bólu. Ale nie zamierzali mnie mocno bić. Dostałam więcej klapsów w oba pośladki i wsadzali we mnie coraz śmielej palce, rozpychając moją rozjebaną cipę. Poczułam w sobie palec, dwa, więcej… „Och!” – Zajęczałam, ale starałam się nie ruszać. Druga ręka wpychała się teraz jednocześnie do dupy. Znowu poczułam coraz więcej palców, aż w końcu zaczęli mnie pieprzyć jednocześnie w pizdę i dupę palcami. Wsuwali je głęboko, a potem wysuwali i rozprowadzali wilgoć po oklepywanych pośladkach.

    Nagle ręce się odsunęły i poczułam, jak ktoś przechodzi z tyłu mnie do przodu, a do tyłka dobiera mi się ktoś z chłodnymi palcami. Do ust wsunięto mi rękę, potem drugą. Dostałam do oblizania palce spływające moimi sokami i spermą z wcześniejszych spustów. Pizda i dupa znowu były ostro palcowane dwiema dłońmi. Bawili się tak moim ciałem przez chwilę, rozpychając mnie, krążąc i dając palce do wylizania, a potem ktoś złapał mnie garścią za włosy i podniósł mi głowę, dając mi kutasa do buzi. Oblizałam go, ale potem musiałam go wziąć do gardła. Wpychał się brutalnie, chociaż szczęśliwie jeszcze nie osiągnął pełnego wzwodu. Mój nos lądował w jego włosach łonowych.

    Bawili się mną tak przez chwilę, zmieniając się rękoma i kutasami, które stawały się coraz większe i sztywniejsze. Zaczęłam znowu dyszeć i jęczeć z podniecenia. Cipka spływała mi sokami i była bardzo gorąca. W końcu, ciągnąc znowu za smycz, ściągnęli mnie z krzesła i zaprowadzili na czworaka do stolika stojącego koło kanapy. Położyli mnie na nim na wznak. Głowa zwisała mi z jednej strony, a nogi z drugiej. Podciągnęli mi nogi, zginając je w kolanach i kazali mi złapać się za kostki rękoma. Pięty opierałam o blat stolika. Leżałam teraz z rozwartą cipą, całkiem odsłonięta, gotowa do kolejnego rżnięcia. Chodzili dookoła stolika głaszcząc mnie, oklepując moje uda od wewnętrznej strony, szczypiąc mój brzuch i piersi, ciągnąc boleśnie sutki i wykręcając je. Jeden z nich ukucnął między moimi nogami i przez chwilę badał mi pizdę palcami, wykręcając boleśnie łechtaczkę, ciągnąc wargi i wpychając palce do środka. W końcu zaczął ją lizać, wpychać do pochwy czubek języka, łapiąc wargami i zębami łechtaczkę, aby ją mocno pociągnąć. Jęczałam teraz nieustannie, krzyczałam z bólu i narastającego podniecenia. Drugi oparł się rękoma o stolik po obydwóch stronach mojej głowy i wepchnął mi kutasa do gardła. Dobił się do końca i przytrzymał, blokując mi oddech. Poruszył się tak kilka razy, wyjął go i poklepał nim moje policzki. Byłam ich suką. Uklęknął, schwycił moją odgiętą głowę oburącz i zaczął jebać moje gardło mocno i głęboko. Łapałam spazmatycznie oddech w chwilach, kiedy wychodził, ale kilka razy zakrztusiłam się, więc bardziej starałam się oddechem dostosować do rytmu pierdolenia.

    Po jakimś czasie przerwał, wyjął kutasa i rozcierał mi ślinę po twarzy. Podniósł mi przy tym głowę, tak, że mogłam złapać oddech i rozejrzeć się. Półprzytomnie zobaczyłam An, klęczącą na stoliku obok mnie, z głową skierowaną do mojego brzucha. Przełknęłam ślinę. Mój mąż pierdolił ją od tyłu, cały czas patrząc na mnie i pieprzących mnie facetów. Moja głowa znowu wylądowała na dole i jebanie gardła się powtórzyło. Tym razem podniecenie kazało mi otwierać się szerzej i przyjmować oba kutasy z większym zaangażowaniem. Chciałam być całkowicie zerżnięta.

    Czułam jak twardy kutas wbija się do mojej cipy. Wchodził powoli, chociaż byłam już bardzo mokra i rozwarta. Uświadomiłam sobie, że nie widziałam szefa. Czyżby sobie poszedł? Dwa kutasy pierdolące mnie przyspieszyły, więc nie myślałam o tym długo. Rżnęli mnie teraz jak maszyny, jakby chcieli się we mnie po prostu spuścić. Czułam narastające podniecenie i tylko to się liczyło. Zatracałam się w pieprzeniu coraz bardziej. Traciłam świadomość otaczającej mnie rzeczywistości. Odpływałam. Kutas pieprzący moje gardło wysunął się gwałtownie i facet podniósł mi głowę. Zajęczałam. Sekundę później wysunął się również kutas jebiący moją cipę. Dotykiem kazał mi opuścić nogi na podłogę, odpięli mi smycz, podnieśli ze stolika i, słaniającą się na nogach, podprowadzili do kanapy.

    Facet, który jebał mi gardło położył się na wznak, z kutasem sterczącym jak maszt. Kazali mi usiąść na nim. Okraczyłam chwiejnie jego biodra, a on sam wprowadził penisa do mojej cipki. Kiedy nasadził mnie już, głęboko wpychając kutasa do wnętrza mojej pochwy, pochylili mnie tak, że musiałam oprzeć się rękoma za jego głową. Cyckami opierałam się o jego owłosioną klatkę piersiową. Za moją dupą majstrował ten drugi. Wepchnął się brutalnie i od razu zaczął mnie ruchać szybko, jak pies sukę, powodując moje jęki i skomlenie. Mokrą, nagą łechtaczką ocierałam się mocno o włoski na brzuchu leżącego pode mną, jebiącego moją pizdę, faceta.

    O rany! Jak dobrze. Czułam się jak pierdolona dziwka. Przed moimi oczami, zasnutymi mgłą podniecenia, pojawił się maksymalnie sterczący, wielki kutas szefa. Otworzyła usta i schwyciłam go łapczywie, pozwalając, by wsunął się bardzo głęboko. Tym razem rozkosz zablokowała wszelkie moje wcześniejsze zahamowania. Łykałam go do końca, pragnąc poczuć go w gardle. Jęczałam przy tym, podrzucana w rytm rżnięcia w cipę i dupę. Zalewałam ich sokami i ściskałam ich kutasy całym swoim wnętrzem. Spowodowało to wybuch ich rozkoszy i obaj prawie jednocześnie wlali we mnie spermę.

    Stękali i spuszczali się przez chwilę, a potem jeszcze leżeli rozkoszując się uczuciem spełnienia. Ale mnie było mało. Byłam rozpalona do czerwoności, a ich podniecenie tylko mnie utwierdziło w chęci dłuższego rżnięcia. Wysunęłam członek szefa ze swoich ust cofając głowę. Popatrzyłam na leżącego pode mną faceta. Pocałowałam go i zaczęłam się zsuwać. Nie wiedziałam, czy mi na to pozwolą, ale w tej samej chwili szef przejął inicjatywę. Ściągnął mnie na podłogę i zgonił swoich podwładnych z kanapy. Położył mnie tam na wznak i rozchylił  moje nogi, unosząc kolana wysoko. Przez chwilę przyglądał się wypływającej ze mnie spermie, rozchylając wargi mojej cipki kciukami, a potem zarzucił sobie moje nogi na biodra i położył się na mnie. Byłam przez niego całkowicie przykryta. Czułam się taka mała, chociaż nie jestem przecież niska. Widziałam dół jego szyi z silnym karkiem i górę klatki piersiowej. Ręce miałam unieruchomione nad głową. Wielki kutas bez pomocy wszedł do mojej otwartej pizdy po same jaja. Wypełnił mnie całkowicie, co czułam znowu mocno, pomimo wcześniejszego ruchania. Jądra czułam na dupie, mokrej od spermy i śluzu. Dopychał mnie mocno do siedziska kanapy. Początkowo poruszał się wolno, jakby chciał wyczuć kształt mojej pochwy. Zaczęłam podciągać się nogami, które opierałam piętami o jego pośladki. Ruszałam biodrami i mięśniami brzucha, aby mocniej masować jego wielkiego kutasa w moim wnętrzu. Spodobało mu się to, więc zaczął ruszać się szybciej i szybciej, jak maszyna do jebania. Stękałam i jęczałam pod nim, całkowicie zdominowana. Czułam się wgniatana w kanapę i wykorzystywana jako dziwka do wyruchania. Z narastającej z tego powodu rozkoszy, zaczęłam znowu tracić świadomość. Tak, jak pierdolona przez niego poprzednio w łazience, odleciałam. Nie wiedziałam czy krzyczę, płaczę, czy też gryzę. Po prostu szczytowałam. Długo i mocno. Kiedy już myślałam, że to koniec, mój orgazm zaczynał narastać od nowa. I jeszcze raz, i jeszcze. Wydawało mi się, że trwa w nieskończoność.

    W końcu poczułam silniejsze pchnięcia, drgania kutasa i szef zaczął się spuszczać do wnętrza mojej pizdy, podduszając mnie przy tym skurczami ramion. Resztkami świadomości poczułam, jak odpręża się przechylając na bok, aby mnie nie naciskać. An leżała na stoliku. Jak przez mgłę zobaczyłam mojego męża, klęczącego z głową między jej nogami. Właśnie szczytowała, głośno krzycząc. Doprowadzał ją do orgazmu językiem. Pozostali faceci już się ubierali. Dowiedziałam się, że jadą do domów, bo „mają zobowiązania”.

    Leżałam, odprężając się pomalutku i nie zastanawiając się co dalej. Zauważyłam wiszący na ścianie zegar. Już jedenasta??? Niemożliwe! Rżnęliśmy się przez cztery godziny! An wstała i przeszła obok mnie, całując mnie delikatnie w usta. Szef i mój mąż byli już w spodniach i stali koło biurka. Rozmawiali cicho. An podeszła do nich, a ja zaczęłam się podnosić. Mąż skinął głową do szefa i szybko do mnie podszedł.

    Powiedział – „Zostajemy tu na noc.”

    „Och” – zdziwiłam się – „…ale…”

    „O nic się nie martw, umówiłem się już.” – powiedział i uśmiechnął się do mnie. Zaczął zdejmować mi obrożę i stwierdził – „Trzeba cię umyć, bo się aż lepisz od spermy.”

    Chciał mnie wziąć na ręce, ale stwierdziłam – „Mogę sama iść.”

    „Zobaczymy” – uniósł brwi i wstał. Zaczęłam się podnosić, ale nogi odmówiły mi posłuszeństwa.

    „Więc chyba jednak nie” – zaśmiał się i wziął mnie na ręce.

    Przeszliśmy obok roześmianego szefa, który zabrał moje rzeczy i razem z An poszedł za nami, mówiąc nam, gdzie mamy iść. Weszliśmy po schodach do pomieszczeń wyglądających na zamieszkałe. Mąż wniósł mnie do łazienki, do której weszli za nami szef i An.

    „Pora na prysznic” – usłyszałam, a po chwili znalazłam się pod strumieniem ciepłej wody. Namydlone dłonie obmywały moje ciało, a ja spieniłam trochę żelu i również myłam czyjąś ciepłą skórę. To był prawdziwy salon kąpielowy. Prysznic składał się z, odgrodzonej szklaną ścianą od reszty, deszczownicy, pod którą mogliśmy wchodzić razem lub osobno, aby się opłukać z mydlin. Cztery nagie ciała ocierały się o siebie podniecająco i poczułam przypływ sił, spowodowany przypływem namiętności.

    Umyci i w ręcznikach przeszliśmy do sypialni. Mąż zaprowadził mnie w stronę łóżka trzymając w talii, żebym się nie przewróciła. Kręciło mi się w głowie, a mięśnie miałam zesztywniałe jak po intensywnej siłowni. Łóżko było ogromne, prawie kwadratowe. Stało na środku pokoju. Położyłam się na poduszce i zobaczyłam, jak panowie obejmują i układają An. Niestety, zanim zdołałam zareagować, zasnęłam.

    Obudził mnie ruch materaca. Wydawało mi się, że spałam tylko chwilkę. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że An siedzi na szefie i go ujeżdża. Mój mąż był za nią i najwidoczniej ruchał ją w dupę. Podniosłam głowę zaintrygowana, podniecona i zazdrosna.

    Te trzy uczucia spowodowały, że uniosłam się na łokciu i zaczęłam się przesuwać w ich stronę, oblizując wargi. Mój mąż spojrzał na mnie i się uśmiechnął, szef również. An była w ekstazie i nic do niej nie docierało oprócz rozkoszy z pierdolenia. Podeszłam na kolanach od strony ich ruszających się tyłków. Chciałam zobaczyć jak wchodzą w jej cipę i dupę. Zajrzałam tam, a potem zapragnęłam dotknąć i spróbować. Wsunęłam delikatnie palce, aby pogłaskać jedne i drugie obijające się jaja. Sięgnęłam językiem, ale wejście było zasłonięte. Mój mąż wyczuł moje intencje i rozłożył nogi. Teraz jebał dupę An w przykucu, który umożliwił mi sięgnięcie do ich jąder i miejsca połączenia cipy z odbytem An. Polizałam, a ich reakcja była niesamowita. Szef westchnął „O kurwa”, a mój mąż jęknął. Podniecili się tak bardzo, że jądra zaczęły im się kurczyć i drżeć jak w czasie orgazmu. W tym momencie An zaczęła szczytować. Krzyczała i wyginała się, z pizdy leciały jej strumienie soków. Panowie jebali nieprzerwanie, a ja starałam się nie przeszkadzać. Tylko obserwowałam z zafascynowaniem. Sięgnęłam do swojej cipki i zaczęłam pieścić łechtaczkę. Obaj faceci pomału uwolnili An, ale ich kutasy nadal sterczały. Położyła się na boku, ale wciąż drżała i ciężko dyszała.

    Szef i mąż jakby się zmówili, odwrócili się jednocześnie w moją stronę i podali mi kutasy do wylizania. Brałam je na zmianę do buzi, oblizywałam z zapałem i apetytem. Podniecałam się coraz bardziej. Obaj sięgnęli do mojej pizdy. Wkładali mi tam palce i masowali łechtaczkę. Zaczęłam ich ssać na zmianę, ale oni mieli inne plany. Mój mąż klęczał, więc złapał mnie za biodra, posadził mnie na sobie tyłem, włożył mi kutasa do dupy i oparł moje plecy o swój brzuch. Nogi trzymałam oparte stopami na materacu, rozwarte szeroko, więc cipka była widoczna i dostępna. Szef najpierw zajął się nią palcami, przygryzał mi cycki, całował mnie, ale potem zechciał włożyć do środka kutasa. Popchnął nas, więc mąż położył się na plecach i lekko zgiął nogi w kolanach pode mną tak, że blokował moje rozłożone. Cały czas trzymał mnie nadzianą dupą na kutasa. Położyłam się na nim plecami z pizdą wywaloną do góry, otwartą i gotową na rżnięcie. Poczułam ciężar i gorąco ciała między nogami, a następnie czubek wielkiego kutasa szefa na wejściu do cipy. Zagłębiał się stopniowo i nieubłaganie.

    Nagle dotarło do mnie, że jestem poobcierana i obolała po poprzednim rżnięciu. Pizda mi pulsowała i ćmiła, była bardzo wrażliwa na tarcie dwóch kutasów gotowych do ponownego wyruchania mnie. Nie było odwrotu. Dwóch napalonych samców dążyło do spełnienia się w moim wnętrzu, a ja podniecałam się ich podnieceniem i uczuciem całkowitego oddania. Pierdolili mnie po chwili już bez przystanków. Narastająca we mnie rozkosz pomału uwolniła potoki śluzu i uruchomiła skurcze mięśni, zwiększających rozkosz zarówno moją, jak i ich. Jebanie trwało dość długo, bo wszyscy osiągnęliśmy już szczyt wielokrotnie. Poczułam nadchodzący orgazm, zanim faceci zaczęli się spuszczać. Kiedy zaczęłam jęczeć i wyginać ciało w falach ekstazy, obaj prawie jednocześnie również zaczęli uwalniać swoją spermę. Szef spuścił mi się na brzuch jako pierwszy. Podniosłam się w spazmie rozkoszy, a wtedy mój mąż też wyjął kutasa i wytrysnął jak fontanna do góry. To było zajebiste. Rozcierałam spermę po swoim brzuchu i cyckach, kiedy dołączyła się An. Poczułam jej język na cyckach. Schodziła coraz niżej, aż dotknęła mnie językiem do łechtaczki. To było tak przyjemne i niespodziewane, że zawyłam w ponownej ekstazie i trysnęłam na nią strumieniem wytrysku. Trochę to mnie zawstydziło, ale usłyszałam tylko okrzyki pochwały i zadowolenia.

    Wytarliśmy się trochę ręcznikami, bo nie mieliśmy siły i ochoty na opuszczenie łóżka. Położyliśmy się blisko siebie i po chwili znowu spałam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    monia_be_be
  • Historia Madzi, cz.3

    Kolejne dni upłynęły spokojnie. Oboje (Magda i Rafał) postanowili nie śpieszyć się i nie wykorzystywać każdej okazji do baraszkowania. Przyjemność nie może przesłaniać życia codziennego, w tym szkoły i innych obowiązków.

    W weekend nie mieli okazji się spotkać. Rafał pojechał do babci aby pomóc rodzicom w remoncie. Magda trochę snuła się od rana nie wiedząc co ma ze sobą począć. W sobotę zajęła się sprzątaniem, tak, aby wypełnić dzień. Ledwo wzięła prysznic i w bieliźnie padła zmęczona na łóżko. Obudziła się tuż po północy. W domu było cicho. Rodzice spali, a jej zrobiło się zimno. No tak, jestem tylko w majtkach i to na kołdrze. Dostała lekkiej gęsiej skórki, a jej sutki lekko stwardniały z zimna. To jej przypomniało o delikatnym ich ssaniu przez chłopaka. Pośliniła palec i krążyła po sutku. Im bardziej się podniecała tym robiły się nabrzmiewał mocniej. Prawie jak penis, przy mocnym podnieceniu były bardzo twarde, a podczas szczytowania czasem wypływała z nich kropelka płynu. Drugą ręką sięgnęła do majtek. Tak, łechtaczka też się powiększała. Z tym, że to raczej było wewnątrz, więc ukryte, wierzchnia część tylko nieznacznie. Gładziła przez materiał majtek, zaciskała nogi. Nie potrafiła jednak osiągnąć orgazmu, czegoś jej brakowało, chciała by pieścić zarówno obie piersi, jak i krocze. Po chwili namysłu ściągnęła majteczki, uklękła i pomiędzy uda włożyła poduszkę. Tym razem jej paluszki powędrowały na piersi. Tak, teraz było lepiej. Drażniła sutki a pupą poruszała, ocierając łechtaczką o poduszkę. Przyjemnie, ale trochę niewygodnie. Położyła się na plecy, poduszkę mocno ścisnęła udami i poruszała nogami w górę i w dół, jakby przysiady na leżąco. Zamknęła oczy, wyobrażała sobie, że to Rafał się o nią ociera. I językiem drażni jej sutki. Zaczęła mocniej przyciskać i kręcić kółeczka na sutkach. Poduszkę docisnęła mocniej. Ruchy jej nóg były teraz w mniejszym zakresie, ale z większą częstotliwością. Tym szybciej im bliżej była szczytowania. 

    Nagle ogarnęło ją ciepło w kroczu, zastygła tam, mocno ściskając poduszkę. Paluszki dalej pieściły sutki. Fala ciepła poszła do góry. Gdy była na wysokości biustu jakby impuls poszedł w stronę paluszków i poczuła jak sutki robią się wilgotne. Gdy fala ciepła i przyjemności doszła do głowy, wytrysnęła w cipce. W tejże chwili przyjemność odebrała jej świadomość. Leżała nie wiedząc gdzie się znajduje. Czuła przedłużający się orgazm w całym ciele, a serce jej biło bardzo mocno. Ostatkiem sił rozwarła nogi i skierowała paluszki na łechtaczkę. Pocierała ją mocno okrężnymi ruchami. Szybko osiągnęła drugi orgazm przy którym jej ciało dostało spazmów.

    Opadła z sił, szybko skoczyła pod kołdrę i mocno się zawinęła. Obudziła się przed świtem. Szybko ubrała majtki i piżamę. Ułożyła poduszkę. I całe szczęście, bo wcześnie rano weszła do pokoju jej mama. Dziś jej tata ma urodziny i już dawno postanowiły zrobić mu śniadanie-niespodziankę.

    Madzia z uśmiechem i nowymi siłami wstała na ten piękny słoneczny dzień. Cały czas w głowie miała to co przeżyła w nocy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV
  • Niegrzeczny wujek

    Zanim wróciłam do Polski rodzice oznajmili mi że zamieszka ze mną wujek Stefan. Nie znałam go za bardzo, co prawda była to daleka rodzina jednak nie znałam go z innego powodu, bardziej niespotykanego. Spędził 15 lat w więzieniu, a że moi rodzice to byli jedyni członkowie rodziny którzy z nim chcieli utrzymywać kontakt to zaoferowali mu pomoc. Z tego co wiem to nie zabił nikogo. Rodzice jeszcze będąc w Polsce zaoferowali mu pomoc dotąd aż się nie usamodzielni. Miał mieszkać ze mną i bratem jednak mój brat w domu bywał gościem. Kiedy już wróciłam do kraju weszłam do mieszkania a w korytarzu stanął wysoki, atletycznie zbudowany szpakowaty mężczyzna z wąsami i lekką brodą. Na pierwszy rzut oka nie wyglądał na kryminalistę.

    – Ania? – spytał się wujek

    – Tak a ty jesteś moim wujkiem?

    – No chyba tak – i poszedł do pokoju

    Kiedy się rozpakowałam, zapukałam do pokoju gdzie był i spytałam czy zrobić jakaś kolację on odparł że nie jest głodny. Siedział i oglądał telewizję a ja w tym czasie poszłam zanieść brudne rzeczy do kosza na ubrania w łazience. Napisała do mnie koleżanka na Gadu-Gadu e chcę się ze mną zobaczyć więc ubrałam się, powiedziałam wujkowi że wychodzę i wyszłam. Gdy wróciłam wujek już spał, jednak miał uchylone drzwi do pokoju. Zajrzałam. Leżał na podłodze w slipach, dziwiłam się dlaczego na podłodze jednak coś przykuło moją uwagę obok niego leżały moje stringi które wyrzuciłam do prania. Szybko się cofnęłam i w te pędy poszłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi.

    Rano kiedy wstałam zastałam go w kuchni, był bez koszulki i pił kawę. Ja weszłam w szlafroku a n na mnie spojrzał po czym popatrzył w podłogę. Zrobiłam kanapki i postawiłam na stole. Usiadłam obok niego i zaczęłam rozmowę

    – To wujek co robił przed… no wie wujek o co mi chodzi?

    – Hm – podniósł oczy jakby myślał co ma mi powiedzieć – Stefan, mów mi Stefan – i dodał – a co robiłem byłem kierowcą.

    – O miło mi – odparłam i pytałam dalej – a dziewczynę wujek znaczy Stefan miał?

    – Miałem ale nie czekała na mnie – i spuścił głowę

    – To musi być ciężko – położyłam swoją dłoń na jego dłoni

    – Nom … – i wstał

    Minął tydzień a ja i Stefan coraz bardziej zbliżaliśmy się do siebie. Nawet poszliśmy razem do kina i kiedy była przerażająca scena to złapałam go prawie że za krocze Stefan obrócił głową w moim kierunku i się uśmiechnął. Następnego dnia kupił samochód, przybiegł wtedy na górę i spytał się co robię bo chce mnie zabrać na wycieczkę. Pojechaliśmy. Zabrał mnie w miejsce gdzie nigdy nie byłam. Widać było z tego miejsca cały Kraków.

    – Piękne miejsce. Skąd je znasz? – spytałam

    – Zabierałem tu swoje dziewczyny – i położył rękę na moim udzie i kontynuował – wiesz ja dawno nie miałem kobiety

    Przeszło mnie wtedy gorąco, wiedziałam że on pragnie mnie a ja … bałam się trochę. Stefan zbliżył się do moich ust popatrzył mi w oczy, jedną ręką mnie pogłaskał po policzku a drugą położył na cipce. I kiedy chciał mnie pocałować odepchnęłam go

    – Nie możemy – powiedziałam

    – Anka odkąd Cię zobaczyłem to myślę o Tobie – powiedział

    – Jesteś moim wujkiem…

    – Wiem ale ten jeden raz błagam… – zaczął mnie błagać

    Jednak ja chciałam wrócić do domu. Panowała grobowa cisza i do wieczora nie zamieniliśmy ani słowa. W nocy jednak nie mogłam zasnąć poszłam się napić wody do kuchni. Miałam na sobie cienką koszulę nocną ale nie przyszło mi do głowy aby założyć szlafrok. Poszłam i zaczęłam nalewać wody gdy wszedł bez niczego Stefan do kuchni. Podszedł do mnie i włożył rękę pod koszulę i powiedział

    – Długo się będziesz opierać? – i wsunął palca do cipki a ja się uniosłam na palcach.

    – Proszę ja nie chcę…

    – A ja Cię błagam. 15 lat nie bzykałem żadnej.

    – Ale jak ja Ci później w oczy spojrzę

    – O tak

    I zaczął mnie całować. Nie odsunęłam go, wręcz przeciwnie uległam. Złapał mnie i posadził na blacie rozchylił moje nogi i kucnął. Zaczął mi robić minetkę. Jego wąsy smyrały mnie mocno a ja trzymałam go za włosy na głowie. Po chwili przestał wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Jego kutas był w połowie sztywny więc wzięłam się do roboty oralnej. – Gdzieś ty się nauczyła tak obciągać – dopytywał, jednak odpowiedzi nie usłyszał. Po chwili przerwałam bo czułam że jest już jak skała i wypięłam się na łóżku. – Chodź do mnie wujaszku – zachęciłam go aby we mnie wszedł, a Stefan złapał mnie za ręce i wbił sie w cipkę. usłyszałam tylko – O jak dobrze – a potem tylko jęki i pluskanie jajek o moją pupę. Następnie zakręcił na swojej ręce moje włosy i wygiął mnie do tyłu, powiedział wtedy słowa – Rasowa suka jesteś – i rżnął dalej. Kolejno położyłam się na plecach rozłożyłam nogi a on buchnął na mnie całym ciałem. Ruchy były powolne ale głębokie. Całował mnie w czoło w noc wąchał mnie. Aż w końcu dostałam orgazmu. to go bardziej podkręciło. On po chwili też doszedł w środku. Sperma lała się i lała aż miałam szczęście ze mnie wtedy nie zapłodnił po takim wodospadzie spermy.

    Położył się obok mnie i zaczął mnie całować po całym ciele. Głaskał mnie i mówił czule – Cudowna jesteś – całował dalej. Spaliśmy tej nocy razem, jednak później pomimo tego że było nam dobrze to zapomnieliśmy o tym zdarzeniu i żadne z nas nie nawracało tematu sexu. Po 3 tygodniach Stefan się wyprowadził a ja zaczynałam pierwszy rok studiów.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna
  • Jestem z Toba w parze

    Może was zastanawiać tytuł, faktycznie jest on inny od poprzednich moich przygód. Jednakże ten moment w życiu albo inaczej od tego momentu gdy zaczęłam studiować zmieniło się coś we mnie. Jedni stwierdzą że na gorzej a inni że na lepiej. Studia pomimo nawału nauki były okresem w którym poznałam wielu mężczyzn. Nie nie ze wszystkimi spałam, nie postradałam zmysłów, jednak stałam się bardziej kobieca i wiedziałam co mogę osiągnąć jak użyję swoich atutów.

    Pierwszy miesiąc na studiach, ciężko było, ledwie zaczął się rok akademicki a my już za dwa tygodnie laboratoria i kolosy. Kierunek farmacja nie jest łatwym kierunkiem, dużo chemii i wiedzy o człowieku. Jednak co się nie robi by mieć dobry zawód. Mieliśmy jako grupa spotkanie jednak w grupie większość dziewczyn. Co prawda było 5 chłopaków jednak czterech z nich było zajętych i tylko jeden był wolny. Na początku myślałam że to gej, blondyn o niebieskich oczach, wysoki i szczupły, ubrany bardzo schludnie, a jak podchodziło się do niego to się zaraz czerwienił. Miał na imię Robert, bardzo dobrze się uczył, wręcz był najlepszy z grupy. Jednak nikt nie zwracał na niego uwagi, nawet mówiłyśmy między sobą że z nim jest coś nie tak. Tak jak pisałam zaczęliśmy z grubej rury i docentka zadała nam referat. Podzieliła nas według swoich upodobań i tak się stało że byłam z Robertem. Z jednej strony się cieszyłam bo wiedziałam że wiedzę to on ma ale martwiło mnie to jak się z nim dogadam. Po laboratoriach wyszliśmy wszyscy prędko a Robert dogonił mnie i popykał mnie po ramieniu i powiedział

    – Jestem z Tobą w parze.

    – To dobrze – powiedziałam trochę chamsko ale gdy zauważyłam jaki jest czerwony z zawstydzenia od razu zmieniłam ton – słuchaj spieszysz się?

    – Nie nie a czemu pytasz? – zapytał trochę zaniepokojony co chcę mu zaproponować

    – No musimy się umówić jak to mamy zrobić i napisać.

    Usiedliśmy więc, omówiliśmy wszystko i doszliśmy do wniosku że pojedziemy do biblioteki po książki. Wsiedliśmy w tramwaj i pojechaliśmy. W drodze Robert się otworzył przede mną, opowiedział mi że jego nieśmiałość wzięła się stąd, że jego ostania dziewczyna powiedziała że jest słaby w łóżku. Od tamtej pory stwierdził że naukę stawia na pierwszym miejscu. Nawet zaczął żartować a gdy załatwiliśmy bibliotekę zaproponował mi kawę. Zgodziłam się. Ten dzień upłynął mi bardzo miło w jego towarzystwie. Umówiliśmy się że w sobotę przyjadę do niego aby napisać pracę. Mieszkał co prawda na drugim końcu miasta ale czułam że warto się poświęcić. Byłam wtedy po niezbyt fajnych przygodach w sexie i nawet nie pomyślałam że coś się między mną a Robertem wydarzy.

    W sobotę ubrałam się zabrałam książki i materiały i pojechałam do Roberta. Mieszkał w bloku z kolegą który studiował ale co innego niż my. Gdy weszłam do mieszkania Robert przywitał mnie całusem w policzek, ubrany był w dres i w t shirt. Kiedy mnie pocałował obudził się we mnie zew. Spojrzałam wtedy na niego jak na faceta. Praca szła nam dobrze śmialiśmy się jednak zeszło nam bardzo długo.

    – Muszę się zbierać bo mi ostatni autobus odjedzie, a jeszcze przesiadka na tramwaj… -zaczęłam mówić

    – Ooo myślałem że oblejemy sukces? – powiedział Robert i lekko się zawstydził

    – Jak oblewać? Jeśli chodzi o alkohol to ja nie piję…

    – Oj kupiłem dobre wino… – zawiesił się i powiedział – słuchaj a taksówka?

    – No wiesz drogo wyjdzie … – zaczęłam to mówić a Robert przerwał mi

    – Wiem! – krzyknął i wyszedł z pokoju, by po chwili wrócić z materacem – Tadam! Materac jest.

    – Nie wiem czy wypada? – zawahałam się bo czułam że to nie skończy się grzecznym spaniem.

    – Bez przesady ja będę spał na materacu a ty masz moje wyrko – powiedział

    Po chwili zaczął pompować materac, nie wyglądał aby miał dużo siły był bardzo szczupły jednak robił to z dużym zapałem. Materac postawił przy ścianie i poszedł szybko po kieliszki. Wrócił polał wino napiliśmy się a on nagle znów gdzieś wyszedł ja stojąc z tym winem nie wiedziałam co mam robić i kiedy chciałam wyjść Robert wszedł i wpadliśmy na siebie. Cała zawartość kieliszka wylądowała na nas.

    – Przepraszam – zaczął mowić

    – Nic się nie stało tylko muszę to zaprać – powiedziałam

    Pokazał mi łazienkę zdjęłam koszulkę a on stał i mnie obserwował, co chwilę powtarzał że nie chciał. Odwróciłam się i powiedziałam – Zdejmuj koszulkę to i twoją zapiorę a ty idź do pokoju posprzątaj – i tak zrobił. Kiedy zaprałam wróciłam do pokoju i zobaczyłam że Robert siedzi nie ubrany i myśli. Ja w samym staniku usiadłam przy nim i zapytałam

    – O czym tak myślisz?

    – Wiesz – zawiesił się – dobrze nam poszło z ta pracą

    – No ba.. – pochyliłam się do tyłu odrzuciłam włosy do tyłu i dodałam – nawet bardzo – i zaczęłam go smyrać po plecach

    On odwrócił głowę i popatrzył na mnie, by po chwili wręcz rzucić się na mnie. Całowanie trwało chwilę a ja rozłożyłam nogi. Robert położył się na mnie, czułam jak w jego spodniach rośnie penis. Robert zsunął się z ust po szyi do moich piersi, zaczął je pieścić a ja w głowie zaczęłam zastanawiać się co miała na myśli jego była mówiąc że jest słaby skoro wie co ma robić. Potem wrócił do moich ust i wstał ja uniosłam się tak że miałam twarz na wysokości jego rozporka. Popatrzyłam na niego w te niebieskie oczy rozpięłam spodnie i wyciągnęłam stojącego kutasa. Włożyłam go do buzi a Robert zasyczał , następnie złapał mnie za włosy dosyć mocno i wepchnął mi penisa głęboko trzymał tak długo że zaczęłam się dusić i wtedy puścił. Popatrzyłam na niego z niepokojem

    – Lubisz ostro? – spytał

    – Może tak może nie – odpowiedziałam

    A on wtedy uderzył mnie w policzek i powiedział wypnij się koleżanko. Zsunęłam spodnie i się wypięłam a Robert w tym czasie poszedł po gumkę. Podszedł schylił się pomacał dwoma palcami cipkę i się wsunął. Na początku delikatnie a potem stopniowo coraz mocniej i mocniej aż zaczęłam jęczeć. On klepał mnie po tyłku ciągnął za włosy wyginał mi ręce. Nie przypuszczałam że taki nieśmiały studencik w łóżku jest taki wulgarny. Następnie przestał i klepnięciem mnie w tyłek powiedział abym usiadła na biurku. Zrobiłam to a on pocałował mnie i wszedł. moje nogi spoczęły na jego ramionach. W jego oczach widziałam namiętność, pożądanie i choć fizycznie nie był w moim guście to temperamentem przewyższał wielu. Dostałam orgazmu a Robert widząc to złapał mnie za szyję. Podduszał mając minę ostrą jak brzytwa, w tamtym momencie trochę się go przestraszyłam. Po chwili jednak zrobił coś co nie spodobało mi się. Po powrocie z Anglii zdecydowałam odstawić antykoncepcje, więc kiedy widziałam jak Robert zakłada prezerwatywę myślałam że nie będzie problemu ze spustem. Robert jednak kiedy już czułam że u niego koniec wyciągnął penisa zdjął szybko gumkę i włożył z powrotem do cipki. Moje słowo sprzeciwu zagłuszył swoim wyciem jak dochodził. Sapaliśmy dosyć mocno a mi spermą zaczęła kapać z cipki.

    – I jak aż tak zły jestem w tym sexie? – spytał ciężko oddychając Robert

    – Wręcz przeciwnie…- odparłam

    Co prawda ,,rżnął ” bardzo dobrze jednak z tym spustem mógł się zapytać. Zostałam u niego na noc, materac się do niczego nie przydał. Więcej nie ruchaliśmy się, jednak byliśmy w dobrych stosunkach koleżeńskich i zaczęliśmy się trzymać razem i wspierać na studiach. Kontakt mamy ze sobą do tej pory i pomimo jednorazowego sexu umiemy rozmawiać na różne tematy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna