Blog

  • Zabawy z siostra cz.7

    Wspólna kąpiel z siostrą. O tej chwili marzyłem chyba od zawsze. Ileż to razy masturbowałem się, układając sobie w głowie przeróżne scenariusze tejże kąpieli. Ile to razy spuściłem się w majtki, podglądając ją przez dziurkę od klucza. Teraz moje marzenia wreszcie się spełniały. Nie próbowałem nawet ukryć wzwodu, który znowu pojawił się w moich spodniach. Klaudia też nie robiła z tego problemu. Złapała mnie za rękę i przyciągnęła do siebie. Zaczęła mnie rozbierać. Nie trwało to długo, bo nie miałem zbyt wiele na sobie. Po chwili więc stałem nago naprzeciw niej. Sama też szybko się rozebrała. Weszliśmy do wanny, która powoli zaczęła się napełniać przyjemnie ciepłą wodą. Wciąż na stojąco oddałem się w pełni mojej kochanej siostrze. Nawet w snach nie mogłem przypuszczać, jak przyjemne uczucie będą stanowić jej namydlone dłonie błądzące po moim ciele. Umyła mi plecy i klatę, po czym uklękła przede mną. Nalewając na dłoń kolejną porcję żelu zaczęła całować mój brzuch. Jej usta kierowały się nieustannie w dół, w kierunku mojego twardego fiuta. Ominęła go jednak szybko, zaledwie muskając wargami mojego grzyba. Podniosła moją nogę, opierając ją na brzegu wanny, po czym zabrała się do jej mycia. Zamknąłem oczy. Było mi niesamowicie przyjemnie, gdy dotykała mojej stopy, kolana, uda. Złapała mnie za pośladki, wbijając mocno paznokcie w moją skórę. Poczułem jej oddech na kutasie, a po chwili język błądzący po moich jajach. Jedną ręką skierowała się między moje pośladki. Jej namydlony, śliski palec bez problemu wdarł się w mój tyłek. Wiedziałem, że za chwilę odpłynę. Jedno z moich jąder zniknęło w jej ustach. Nie wiem skąd, ale doskonale wiedziała, gdzie leży granica między bólem i rozkoszą. Nie potrafiłem dłużej się powstrzymać i wystrzeliłem. Gdy otworzyłem oczy, zobaczyłem, że moja sperma w głównej mierze wylądowała na jej włosach i czole. Klaudia niemal natychmiast przystąpiła do wysysania ze mnie resztek nasienia. Mógłbym tak cały dzień stać z kutasem w jej ustach, wielokrotnie spuszczając się na jej język, lecz niestety dzień szybko dobiegał końca. Nie mogłem jej zostawić jednak samej. Jak przystało na dobrego brata, pomogłem się jej umyć, również używając do tego celu między innymi swoich ust.

    Tak upłynął kolejny dzień naszego wakacyjnego szaleństwa.

    Następnego dnia nie mogłem się doczekać, aż wreszcie rodzice wyjdą do pracy. Poszedłem do piwnicy i majstrowałem przy rowerach, wspominając jednocześnie naszą ostatnią wycieczkę. Czas ciągnął mi się niemiłosiernie. Powoli zacząłem układać sobie plan na dalszą część dnia. Myśli, które błądziły po mojej głowie sprawiły, że mój kutas znowu zrobił się twardy. Kątem oka dostrzegłem jakiś ruch za oknem. Odsłoniłem firankę i zobaczyłem ją. Klęcząc wyrywała jakieś chwasty z pomiędzy kwiatów. Moje podniecenie poszybowało na wyższy poziom. Zsunąłem nieco spodenki i zacząłem walić konia, patrząc na jej wspaniałe ciało. W chwili w której mój fiut wypluł resztkę spermy zauważyłem, że przyglądała mi się z uśmiechem. Po chwili wróciła do swojego zajęcia, a ja przyglądałem się jej jeszcze przez jakiś czas.

    Trzy godziny później, gdy jedliśmy obiad, zadzwonił Dawid i oznajmił, że wraca w piątek, a nie jak wcześniej planował w sobotę. Zdenerwowało mnie to nieco, gdyż oznaczało to, że będę miał o jeden dzień mniej na igraszki z Klaudią. Postanowiłem jednak póki co nie zaprzątać sobie tym głowy i cieszyć się tym, co tu I teraz.

    Tysiąc lat później wreszcie zostaliśmy znowu sami. Mogłem wdrożyć w życie mój plan, który sprowadzał się do wypicia butelki, a może dwóch wina i cieszeniu się naszym „romansem”. Odkorkowałem więc pierwszą butelkę i rozlałem sporą jej część do dwóch lampek. Jedną z nich podałem siostrze, drugą zostawiłem dla siebie. Usiadłem wygodnie w fotelu i z rozkoszą przyglądałem się mojej ślicznej siostrze. Rozmawialiśmy o głupotach, jak zwykłe rodzeństwo. Wino powoli znikało z lampek. Odstawiłem pusty kieliszek na stół i usadowiłem się wygodniej. Drugą kolejkę rozlała Klaudia. Podała mi wino, a następnie bez zbędnych ceremoniałów usiadła mi na nogach. Jedną ręką objęła moją szyję, w drugiej zaś trzymała swój napój. Położyłem dłoń na jej nodze i zacząłem pieścić aksamitną skórę. Wzięła głęboki łyk wina i nie przełykając go przywarła do moich warg. Słodki płyn zmieszany z jej śliną przelał się do moich ust. Smakował jak najwspanialszy nektar. Gdy przerwała namiętny pocałunek, obróciła się nieco, znajdując sobie wygodniejszą pozycję na moich nogach. Plecami oparła się na mojej klatce piersiowej. Odłożyłem na bok swój kieliszek i objąłem ją obiema rękami. Ustami przywarłem do szyi. Znowu ten przyśpieszony oddech. Poczułem, że zaczyna się wiercić, dociskając tyłek do mojego kutasa. Włożyłem ręce pod koszulkę i chwyciłem w dłonie obie piersi. Już przyzwyczaiłem się do tego, że Klaudia nie nosi stanika. Jęczała cicho, gdy gryzłem ją w ucho i szczypałem sutki. Przerwałem na chwilę, by zrobić łyk wina. Ona zaś korzystając z okazji powiedziała mi, że podobało jej się, jak wcześniej trzepałem kapucyna patrząc na nią. Dla mnie jednak było to już tylko mgliste wspomnienie. Liczyło się tylko tu i teraz. Poleciłem jej, by dolała nam jeszcze wina, a sam w tym czasie poprawiłem kutasa w majtkach, gdyż trochę źle się ułożył i zrobiło mi się nieco niewygodnie. Gdy znowu usiadła na moich nogach mogłem już bez przeszkód cieszyć się jej słodkim ciężarem. Zdjąłem z niej koszulkę i powróciłem do zabawy jej piersiami. Po kilkunastu minutach było mi jednak mało, więc zacząłem zjeżdżać rękami niżej, w kierunku spodenek. Zahaczyłem palcami o gumkę i zsunąłem je nieco niżej. Ona zaś przyciskając mocniej plecy do mojej klatki delikatnie podniosła tyłek, ułatwiając mi zadanie. Zsunąłem spodenki poniżej pośladków. Jak się okazało moją siostra nie używała nie tylko stanika, ale teraz już też i majtek. Wspólnie zsunęliśmy spodenki na podłogę. Uniosła stopy i oparła je na fotelu, rozchylając tym samym szeroko nogi. Teraz już całym ciężarem ciała siedziała na mnie. Lewą ręką znowu złapałem za sutek, a prawą od razu powędrowałem w dół. Gorąca cipka ociekała sokami. Bez problemu wdarłem się palcem w ciasną dziureczkę. Zacząłem go wsuwać i wysuwać, coraz szybciej. Po chwili dołożyłem drugi palec. Dyszała. Lewą ręką również powędrowałem między nogi i zacząłem stymulować łechtaczkę. Wiła się, na przemian wypychając biodra w kierunku moich dłoni, by po chwili opaść znowu pupą na moje nogi. Doszła jęcząc bardzo głośno, a burza czarnych włosów zasłoniła jej twarz. Odchyliłem je i mokre palce wepchnąłem w jej usta. Chciałem, żeby poczuła, jak wspaniale smakuje jej piękna cipka. Chyba polubiła ten smak, bo zaczęła ssać moje palce, tak jak robiła to już wcześniej z moim kutasem.

    Gdy oboje nieco się uspokoiliśmy, dopiliśmy resztę wina. Klaudia wciąż siedziała na moich kolanach, tym razem jednak bokiem. Zaczęła się dobierać do moich majtek i po chwili trzymała już w dłoni moją twardą pałę. Waliła mi konia. Wiedziałem, że długo tego nie wytrzymam, więc szepnąłem jej, żeby przestała. W odpowiedzi ścisnęła znowu mocno moje jądra. Znajdując się już blisko granicy musiałem niemal siłą wydostać się z jej uścisku. Wreszcie odpuściła, za co byłem wdzięczny, bo nie chciałem jeszcze teraz kończyć. Wstała z moich kolan, a ja korzystając z okazji pocałowałem ją w pośladek. Dopiliśmy resztę wina z pierwszej butelki i otworzyliśmy drugą. Klaudia wcale nie śpieszyła się z tym, by znowu się ubrać. Położyła się na kanapie, z nogami skierowanymi w moją stronę. Rozłożyła je znowu szeroko, ukazując mi w pełnej krasie swoją wygoloną piękną cipkę. Mógłbym tak zostać na wieki. Miałem jednak inne plany na dzisiaj i chciałem je spełnić. Dopiłem resztkę wina i podszedłem do niej. Nachyliłem się i złapałem w zęby jej sutek. W tym momencie wiedziałem, że muszę troszkę zmodyfikować swój dzisiejszy plan. Na szczęście dzień przed nami był jeszcze bardzo długi. Puściłem jej sutek , zmieniłem pozycję I od razu zacząłem lizać wciąż mokrą cipkę. Smakowała cudownie. Byłem znowu gotowy, więc szybko się rozebrałem i wdarłem się w nią głęboko. Zacząłem wpychać w nią całą długość swojego fiuta, coraz mocniej i szybciej. Kilka chwil później skończyłem głęboko w jej cipce. Nie wyjąłem go od razu. Położyłem się na jej ciele i zacząłem znowu całować ją w usta. Czułem, jak powoli mój kutas traci swoją sztywność i zaczyna mięknąć. Nie chciałem jednak z niej wychodzić. Jej gorąca i wilgotna szparka była taka przyjemna. Niestety wszystko kiedyś się kończy, a mój mały zmięknął na tyle, że wyślizgnął się z cipki.

    Wstałem z kanapy, złapałem jej dłoń i powiedziałem, żeby poszła że mną, bo chcę zrobić coś jeszcze. Nie opierała się. Pozbieraliśmy nasze ciuchy, kieliszki i resztę wina I udaliśmy się na górę. Na schodach z przyjemnością patrzyłem, jak kręci mi przed twarzą tą swoją dużą dupą. Gdybym tylko miał puste ręce. Zaprosiłem ją do swojego pokoju. Nie zdziwiłem się, gdy nie wniosła sprzeciwu. Rzuciłem swoje ciuchy w kąt i powiedziałem jej, żeby się rozgościła, sam zaś zbiegłem do piwnicy, gdzie wczoraj schowałem swoje zakupy. Zabrałem reklamówkę i pobiegłem do swojego pokoju. Leżała na łóżku, czekając z zaciekawieniem. Położyłem reklamówkę obok łóżka, a z szuflady wyciągnąłem szal, który już jakiś czas temu podprowadziłem z jej garderoby. Było lato, więc wiedziałem, że nie zauważy. Mój plan bez tego by nie wypalił. Na usprawiedliwienie powiedziałem jej, że zazwyczaj zabieram jej majteczki, ale szal teraz może się przydać. Usiadła na łóżku wykonując moje polecenie. Czułem, że jest mi całkowicie oddana. Łapka w górę. „Lubię to”.

    Zawiązałem jej szal na oczach. Pomachałem dłonią, by upewnić się, że nic nie widzi. Nie widząc reakcji wstałem z łóżka, złapałem w dłoń kutasa i zacząłem się nim bawić. Znowu nic. To dobrze. Nic nie widziała. Pochyliłem się i pocałowałem ją w nos. Dopiero teraz zareagowała szerokim uśmiechem. Popchnąłem ją zdecydowanie. Opadła na łóżko. Usiadłem okrakiem na jej nogach, kutasem dotykając cipki. Złapałem obie ręce i uniosłem je nad głowę. Pochyliłem się i zacząłem lizać lewą pierś, kierując się w stronę pachy. Po chwili przeniosłem się na prawą stronę, powtarzając tę samą czynność. Wiła się pode mną jak wąż. Zsunąłem się nieco niżej i wsadziłem język w pępek. Po tych pieszczotach, klękając obok na łóżku, złapałem ją za nogi i gwałtownym ruchem obróciłem na brzuch, wymierzając jej jednocześnie soczystego klapsa w tyłek. Zapiszczała radośnie i zaczęła się śmiać. Wiedziałem już, że jej się to podoba. Powiedziałem, żeby uklękła. Szybko wykonała moje polecenie. Drugi pośladek otrzymał równie soczystego klapsa. Podniosłem reklamówkę z ziemi i wysypałem zawartość na łóżku. Znowu chwyciłem jej ręce, tym razem jednak łącząc je za plecami. Przechyliłem ją do przodu, tak żeby opierała się na barkach. Z rzeczy leżących obok zabrałem dwa paski i skrępowałem jej ręce, oraz nogi, przywiązując nadgarstki do kostek.

    Niestety w naszej okolicy nie ma żadnego sex shopu, więc akcesoria miałem, jakie miałem. Na ten pierwszy raz musiały wystarczyć. Przez chwilę przyglądałem się jej rozkosznie wypiętej dupci. Z rzeczy zakupionych wczoraj zabrałem silikonową łopatkę kuchenną i uderzyłem pierwszy raz. Wciągnęła powietrze z jękiem. Nie spodziewała się. Patrzyłem, jak skóra różowieje. Uderzyłem drugi raz. Drugi pośladek również nieco zmienił kolor. Po trzecim razie znowu zajęczała i powiedziała „mocniej”. Dwa kolejne klapsy wykonałem gołą dłonią, zostawiając na jej skórze czerwieniejące ślady palców. Po kilku minutach cała jej dupa nabrała kolorów. Przy każdym kolejnym klapsie jęczała coraz głośniej. Postanowiłem dać jej skórze odpocząć. Nachyliłem się i zacząłem całować delikatnie jej czerwone pośladki. W końcu znowu rozchyliłem je i przez kilka minut lizałem słodziutką dupkę. Nadszedł czas kulminacji dzisiejszego dnia. Oderwałem wreszcie usta, od jej tyłka, uklęknąłem za nią, podniosłem z łóżka lubrykant i sporą ilość naniosłem na sterczącego kutasa. Złapałem go w dłoń i zbliżyłem się do siostry. Naparłem na zwieracze. Stawiały opór. Przy kolejnym pchnięciu połączenie sztywności i nawilżenia sprawiły, że ustąpiły. Znalazłem się w jej dupci. Wyciągnąłem fiuta i po krótkiej chwili pchnąłem mocniej. Tym razem szybciej wślizgnąłem się do środka. Poczułem, że mimo skrępowanych rąk i nóg Klaudia wypina się coraz mocniej, dociskając tym samym tyłek do mojego ciała i wpuszczając mnie głębiej. Jęczała, jak prawdziwa gwiazda porno, którą zresztą dla mnie była. Wycofałem się i naparłem znowu mocniej. Nachyliłem się nad nią, złapałem za ramiona i pchnąłem z całej siły. Wszedłem w nią cały. Wysuwałem się i wbijałem w nią coraz szybciej. Eksplodowałem. Mimo wcześniejszych wydarzeń, orgazm, który miałem teraz, był najsilniejszy w moim życiu. Moja sperma wytrysnęła głęboko w odbycie Klaudii.

    Rozwiązałem ją, oraz odsłoniłem oczy i oboje spoceni i wyczerpani padliśmy obok siebie na łóżku. Widziałem, że była zadowolona. Mojej euforii tego dnia jednak nic nie dorównywało.

    Cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wielicki
  • Masturbacja z Mama

    Było popołudnie, tego dnia nie poszedłem do szkoły z racji złego samopoczucia. W domu byłem sam, mama pracowała, a ojciec wyjechał niedawno za granicę na kilkanaście miesięcy. Cały poranek spędziłem w łóżku odpoczywając. Jednak w pewnym momencie stwierdziłem że warto wykorzystać fakt, iż jestem sam. Wziąłem rolkę papieru toaletowego i usiadłem przy komputerze. Od razu wszedłem na swoją ulubioną stronę porno i gdy tylko znalazłem interesujący mnie film, rozebrałem się. Mama miała wrócić dopiero za godzinę, więc miałem sporo czasu dla siebie. Zacząłem się masturbować i kompletnie się w tym zatraciłem. Do tego stopnia że nie usłyszałem mojej mamy, która wróciła z pracy nieco wcześniej. Nagle drzwi od mojego pokoju otworzyły się. Zdezorientowany zerwałem się z fotela i zasłoniłem dłońmi moje krocze. W drzwiach stała moja mama. Była to 39-letnia kobieta. Brunetka o długich prostych włosach. Jej sylwetka była wysportowana, przez regularne treningi na basenie. Piersi miała małe jednak jak na ten wiek bardzo jędrne. Pośladki jędrne i duże. Całą sylwetkę podkreślały jej szczupłe nogi, które były bardzo zgrabne. Miała na imię Karolina. Zarówno jak ja, moja mama też stała zaskoczona całą tą sytuacją. Nie wiedziała co zrobić ani co powiedzieć. Dopiero ja przerwałem tę niezręczną ciszę.

    -Przepraszam mamo…-odezwałem się po cichu.

    -Skarbie nie masz za co przepraszać. Masz swoje potrzeby jak każdy człowiek-odpowiedziała Karolina z lekkim uśmiechem na twarzy.

    Chwyciłem za swoje ciuchy i chciałem się ubrać gdy znów usłyszałem głos mamy.

    -Piotrek… nie musisz się ubierać. Jeśli chcesz dokończ to co zacząłeś a potem po prostu do mnie przyjdź. Nie będę ci przeszkadzała-Karolina uśmiechnęła się szeroko i wyszła zamykając za sobą drzwi.

    Gdy znów zostałem stałem jeszcze kilkanaście sekund w bezruchu. Nie docierały do mnie słowa mamy… To znaczy że pozwoliła mi zrobić sobie dobrze? Chyba tak. Ponownie usiadłem i chwyciłem za swojego penisa. Nie zajęło mi to długo, doszedłem dość szybko. Gdy wszystko “posprzątałem” i się ubrałem, wyszedłem z pokoju idąc tym samym do salonu, gdzie siedziała Karolina. Ubrana była w czarne legginsy oraz koszulkę na ramiączka przez którą przebijały się jej sutki. Uwielbiałem ten widok.

    -Już jestem Mamo-uśmiechnąłem się i usiadłem na kanapie obok niej.

    -Udało ci się… No wiesz skończyć?-powiedziała Karolina z lekkim błyskiem w oku.

    -Eee tak tak. Nie spodziewałem się że tak zareagujesz-odpowiedziałem znów lekko zdezorientowany.

    -Piotrek, mówiłam ci to normalne. Nie jesteś jedyny który się masturbuje. Myślisz że ja tego nie robię? Też mam swoje potrzeby i robię to dość często-odezwała się Karolina, wzruszając przy tym ramionami.

    -Jeśli chcesz… Możemy dziś wieczorem włączyć sobie film porno i zrobić taką wspólną masturbację. Myślę że to nic złego- dodała.

    Słysząc propozycję mamy moje serce od razu zaczęło szybciej bić. Początkowo nie mogłem uwierzyć w to że Karolina coś takiego powiedziała. Jednak była to propozycja nie do odrzucenia. Zobaczyć moją mamę nago do tego w “akcji”? Jestem za.

    -Z przyjemnością-odpowiedziałem.

    Porozmawialiśmy jeszcze chwilę na inne tematy i rozeszliśmy się w swoje strony. Z niecierpliwością wyczekiwałem wieczora. O godzinie 21 do mojego pokoju przyszła mama i zapytała się czy dalej chce to zrobić. Odpowiedziałem twierdząco i wspólnie poszliśmy do salonu. Najpierw wybraliśmy film porno. Początkowo czułem się bardzo niezręcznie ale po kilku minutach rozluźniłem się całkowicie. Gdy wszystko było gotowe pozostało nam tylko rozebrać się. Zerknąłem na mamę a ta z uśmiechem zaczęła ściągać z siebie ubrania. Najpierw odsłoniła swoje piersi. Drobne, ale za co jakie kuszące. Jej sterczące sutki bardzo mi się podobały. Po tym wstała i odwróciła się do mnie. Wypinając się zdjęła legginsy. Wtedy poczułem przypływ ogromnej fali podniecenia. Jej tyłek i nogi powodowały że już teraz ledwo mogłem wytrzymać.

    -Teraz ty skarbie-powiedziała Karolina odwracając się do mnie.

    W kilka sekund rozebrałem się do naga. Mój penis sterczał, a na moich polikach pojawiły się lekkie wypieki. Mama od razu spojrzała się na mojego kutasa.

    -Mmm duży-powiedziała.

    Karolina zdjęła z siebie majteczki i usiadła na kanapie. Usiadłem obok niej i włączyłem film. Chwyciłem swojego penisa w dłoń i zacząłem nim powoli ruszać. Nie mogłem skupić się na ekranie telewizora, cały czas zerkałem w kierunku mojej mamy. Była tak podniecająca. Karolina rozchyliła swoje nogi. Najpierw zaczęła dotykać swoich piersi, a kciukami masowała sutki. Pozwalała mi na to żebym ją obserwował. Utrzymywała ze mną stały kontakt wzrokowy kusząc mnie jeszcze bardziej. Jej każdy ruch był uwodzący. Gdy jej dłonie zaczęły zjeżdżać niżej, Karolina otworzyła buzie i wystawiła język, z którego kapała ślina wprost na jej piersi. Mimowolnie zacząłem masturbować się szybciej chcąc dojść.

    -Zwolnij skarbie, już chcesz skończyć?-powiedziała Karolina.

    Po jej słowach wróciłem do poprzedniego tempa. Cały czas bacznie obserwowałem co robi moja mama. Po dłuższej chwili położyła swoją dłoń na cipce, która była już mokra. Zaczęła poruszać nią po swojej łechtaczce. Z ust Karoliny wydobywały się ciche jęki. Następnie włożyła w cipkę swoje dwa palce. Zwiększyła tempo, przez co jej każdy jęk był głośniejszy. Patrzyła się na mnie lekko przymykając oczy. Na jej twarzy widziałem wymalowane podniecenie. Ekran telewizora nas nie interesował. Patrzyliśmy się na siebie i z każdą minutą nasze podniecenie było coraz większe.

    -Synku… Połóż się proszę-powiedziała Karolina lekko drżącym głosem.

    Posłusznie położyłem się na kanapie, nie wiedząc do końca jaki plan ma moja mama. Chwilę później przekonałem się o tym. Karolina usiadła na mojej twarzy i zaczęła ocierać się cipką o moje usta i język. Nie protestowałem, podobało mi się to. Chcąc sprawić jej większą przyjemność, ruszałem swoim językiem stymulując jej cipkę jeszcze bardziej.

    -Nie przestawaj… Ohh.. taktak… Błagam!-powiedziała Karolina.

    Jej całe ciało zaczęło drżeć, jęki mojej mamy było zapewne słychać w całym domu. Nagle z jej cipki zaczęły tryskać soczki wprost na moją twarz. Było ich bardzo dużo. Moja mama właśnie doszła przy mnie i do tego w takiej pozycji, cudowne uczucie. Karolina zeszła ze mnie.

    -Dziękuję-usmiechnęła się i całując mnie, przekazała mi do buzi soczki które zlizała z mojego ciała.

    -Muszę ci się odwdzięczyć skarbie. Co mam zrobić?-zapytała przekazując mi inicjatywę-A zrobię wszystko…

    Kazałem mamie uklęknąć. Włożyłem penisa w jej buzie i chwyciłem za jej głowę.

    Oddając się szaleństwu zacząłem ruszać swoimi biodrami. Wkładałem penisa najgłębiej jak mogłem, powodując że moja mama się nim dławiła. Jednakże pozwalała mi na to. Chwyciła mnie za pośladki i sama dociskała moje biodra do jej twarzy. Nadmiar śliny który miała w buzi, wypluwała na swoje piersi gdy pozwalałem jej na chwilę oddechu. Pieprzyłem jej twarz kilka minut powstrzymując się od spustu. Po tym czasie nie mogłem już więcej wytrzymać. Wyjąłem kutasa z jej buzi i kończąc ręką, spuściłem się na twarz mojej mamy. Część spermy trafiła do jej buzi. Karolina wystawiła język pokazując mi nasienie. Usiadła na kanapie i kazała mi stanąć przed nią. Spermę wypluła na swoje piersi i zaczęła ją wcierać w sutki. Po chwili ponownie zaczęła się masturbować, cały czas patrząc się na mnie. Jej twarz w dalszym ciągu była pokryta moją spermą. Jej całe ciało było mokre od śliny i spermy.

    -Chciałbyś go włożyć w moją cipkę synku?-zapytała.

    -Ojj tak bardzo-odpowiedziałem.

    Mama kazała podejść mi bliżej. Wzięła na palec spermę ze swojej twarzy i oblizała go. Następnie rozchyliła swoje nogi i powiedziała mi że mam ją zerżnąć. Nie czekałem długo. Od razu wbiłem penisa w cipkę mamy i zacząłem ją posuwać w szybkim tempie. Rozsmarowała sobie sperme po całej twarzy. Mimo że doszedłem kilka minut temu to czułem że zaraz znów się to stanie.

    -Mamo, mogę dojść w tobie? Proszę… -powiedziałem błagającym głosem.

    -Biorę tabletki, śmiało skarbie-odpowiedziała.

    Moja mama oparła nogi na moich barkach. Gdy ją pieprzyłem, znów głośno jęczała. Bawiłem się jej piersiami i co jakiś czas lekko podduszałem, co zdecydowanie się jej spodobało. Po kilku minutach ostrego seksu docisnąłem biodra do cipki mamy i doszedłem. Po wszystkim usiadłem obok niej i starałem się uregulować swój oddech. Mama podziękowała mi za dzisiaj i kazała obiecać że zostanie to tylko między nami. Zapytałem się jej jeszcze czy kiedykolwiek mogę liczyć na powtórkę. Odpowiedziała twierdząco, jednak zaznaczyła że nie będzie już tak bierna…

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mail fake
  • Zabawa z czatu. Ostry strzal w dziesiatke

    Często wchodzę na czat erotyczny, by pisemnie rozwinąć swoje ostre fantazje. Oczywiście uprawiam seks normalnie i to niemalże codziennie, jednak ciężko znaleźć kogoś, kto dokładnie wie jak używać sukę. Faceci raczej dzielą się na tych, którzy chcą być “Panami” albo sympatyków klasycznego jebania. Mnie trzeba opluć, zwyzywać, przerżnąć, spuścić się na mnie i na końcu kazać wypierdalać. Zawsze pisałam o tym na czacie, ale na pierwsze spotkanie zdecydowałam się po bardzo długim czasie.

    Skopiuję swój opis z poprzedniego opowiadania. Zaznaczam, że sytuacje, które opisuje wydarzyły się naprawdę. Oczywiście moja nazwa tutaj to fałszywe imię i nazwisko, także nie próbujcie szukać. Mam 177 cm wzrostu (co dla wielu facetów jest niestety barierą, ale umawiałam się też z niższymi) i jestem szczupła, więc jak się domyślacie – nogi to mój największy atut. Za nogami szczęśliwie idzie odstający i jędrny tyłek, nad którym nie muszę aż tak ćwiczyć, a wygląda zjawiskowo. Brunetka, włosy po ramiona. Biust 85B. Mam wytatuowane całe ramiona, a także dekolt i zaczynam dziarać nogi.

    Na czacie często po 4 zdaniach zlewałam typów, bo byli nudni. Napisał do mnie jednak “BlackKato31”. Rozmowa dobrze się układała. Wysłałam mu kilka nagich zdjęć, on mi wysłał swoje. Jak się domyślacie, był czarnoskóry. Kutas spokojnie 23 cm. Wyobrażałam sobie zawsze, że czarny będzie jeszcze większy, ale przecież nie miałam co narzekać, i tak był ogromny. Nie był dobrze zbudowany, raczej zwyczajnej postury, ale wrażenie na mnie zrobiły jego 192 cm wzrostu. Napisał, że urodził się w Polsce, w Warszawie, ale jego rodzice pochodzą z Afryki. Od słowa do słowa wyszło, że uwielbia dominować i szuka tu suk bez hamulców. Po 45 minutach rozmowy podał adres i wysłał fotę, jak przystawia kutasa do mojego zdjęcia. Napisałam, że będę punktualnie.

    Umyłam się, pomalowałam, założyłam kabaretki, czarny koronkowy komplet bielizny i czarną, obcisłą sukienkę. Oczywiście na stopy szpilki, także czarne. Zamówiłam ubera i pojechałam. Kierowca cały czas nie obczajał i rzucił, że zazdrości facetowi, do którego jadę. Gdy przyjechałam na miejsce zauważyłam stary, zniszczony blok na Osiedlu Tysiąclecia. Trochę mnie to zniechęciło, ale przecież nie jestem luksusową damą do towarzystwa tylko ładną laską, która chce dać się poużywać. Zadzwoniłam domofonem i otworzył mi bez słowa. Wjechałam na 8. piętro, zapukałam do drzwi, otworzył.

    Był w samym szlafroku, z którego swobodnie zwisała gigantyczna pała. Ok, na zdjęciach podczas erekcji nie wyglądał szczególnie spektakularnie, ale zwis był i tak większy, niż większość stojących kutasów, które obrabiałam. Chciałam go przywitać całusem, ale odsunął mnie od siebie.

    – Nie całuję się z szmatami, których usta to pojemniki na kutasy

    Takie zagrywki jeszcze bardziej mnie podniecają. Weszłam do środka, on wziął szklankę (chyba z whiskey) do ręki, usiadł na kanapie i kazał mi się rozebrać. Zrobiłam to od razu. Kazał nawet pozbyć się kabaretek, ale szpilki miałam zostawić. Zażyczył sobie, bym powoli się obróciła kilka razy. Oglądał mnie dokładnie i popijał alkohol. W końcu kazał klęknąć i zająć się pałą. Mimo tego, że nadal nie miał erekcji, wzięcie czubka chuja do ust nie było takie proste, a co dopiero z resztą. Gdy jednak kilka minut ssałam sam czubek, kazał go wypuścić z ust i przerzucić się na jaja. Wielkie i wiszące. Wzięłam jedno do ust, chwilę ssałam i potem robiłam to samo z drugim. On położył mi kutasa na czole w tym czasie i obserwował, jak bawię się jego jajami. Językiem sięgałam też trochę do odbytu. Co kilkadziesiąt sekund, gdy zbierała mi się ślina, całą wypuszczałam na chuja. W końcu wstał, kazał mi się obrócić i wypiąć. Myślałam, że od razu we mnie wejdzie, ale ten po prostu walił sobie konia nad wypinającą się, klęczącą szmatą. W końcu spuścił mi się na dziury, celował w nie z góry i trafił idealnie. Czułam ściekającą spermę. Chciałam się podnieść, ale przytrzymał mnie stopą przy ziemi. Po chwili klęknął za mną i wszedł na chwilę w cipę. Czułam każdy centymetr pały, która stała w najlepsze i pierwszy spust jej nie powstrzymał. Po chwili wyciągnął, kazał oblizać i ponownie usiadł.

    –Niezła ściera z ciebie. Widać, że opierdalasz z pasją i masz radochę, gdy ssiesz chuja. Możesz już go polerować dalej.

    Na to hasło wróciłam do ssania. Wtedy on wstał, kazał otworzyć szeroko usta i zaczął sikać. Nie było tego dużo, więc spokojnie wyrabiałam z łykaniem, ale oczywiście trochę polało mi się na twarz i cycki.

    –Kurwa, wiedziałem, ze lubisz piss, ale nie spodziewałem się, że jesteś tak pojebana, by łykać.

    Po wszystkim zaczęłam polerować ustami pałę. Kilka razy facet mnie opluł, po czym zaczął sobie walić konia moją głową. Wpychał głęboko i szybko, a odgłosy dławienia zapewne słyszeli wszyscy sąsiedzi. Doszedł mi na twarz, zmęczony usiadł, a ja włożyłam jeszcze głowę między jego uda i zasysałam się na jajach.
    –Dobra, ubieraj się i wypierdalaj. Będziesz tu za tydzień o tej samej porze, jasne szmato?
    Oczywiście, że było jasne. Tydzień później to powtórzyłam, później także.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia Sikorska
  • Klub Gang Bang – Rozdzial Dziesiaty – W poszukiwaniu odpowiedzi

    Odkąd przekroczył czterdziestkę, Artur Klej mierzył się z coraz poważniejszą depresją. Od siedmiu lat codziennie walczył z przygnębiającymi myślami i nastrojami, wmawiając sobie, że życie nie jest wcale takie złe. Niestety okłamując siebie, coraz bardziej tracił grunt pod nogami. Obiektywnie patrząc, miał się czym pochwalić. Był właścicielem warsztatu samochodowego, nad którym nadzór zajmował mu raptem kilka godzin dziennie. Zakład przynosił spore dochody, które Artur przez lata mądrze inwestował. Należał do niego spory fragment ulicy, przy którym mieściło się kilka budynków, w tym ten z kręgielnią i biurem wykorzystywanym obecnie przez siostrzeńca i jego kolegów.  Miał więc spore dochody, a mimo to czuł, że życie przecieka mu między palcami, a on nie potrafi się nim cieszyć.

    W dniu swoich czterdziestych siódmych urodzin doszedł do wniosku, że najbardziej w życiu brakuje mu seksu. A precyzyjniej brakuje mu jego częstego uprawiania. Jego żona była dobrą matką i świetną gospodynią, ale czas nie był dla niej zbyt łaskawy. Roztyła się i zaniedbała jak wiele innych kobiet z ich osiedla. Pieprzył ją dosyć rzadko, tylko gdy nie mógł już powstrzymać swojego pragnienia. Ale kiedy zaczął oglądać się za jakąś alternatywą, szybko zauważył, że dużo bardziej kręcą go nastolatki niż dojrzałe kobiety. Zwłaszcza takie ubrane tak, że niewiele pozostawiały jego perwersyjnej wyobraźni.

    Urodziłem się dwadzieścia lat za wcześnie. – powtarzał swoim znajomym z kręgielni. Kiedy byłem młody, człowiek musiał się naprawdę wysilić, żeby wyrwać jakąś dupeczkę, a teraz sporo dziewczyn praktycznie rzuca się na facetów. A dzisiejsze dzieciaki nie potrafią tego docenić.

    Ale po serii kilku ofert dla tych pozornie „głodnych seksu” dziewczyn stwierdził, że odrzucenie jest gorsze od samotności. Był na dnie emocjonalnym, kiedy jego siostrzeniec Krzysztof zadzwonił z pytaniem, czy mogliby użyć wolnego biura na siedzibę swojego klubu. Świetna okazja pomyślał, będę pomocny i sprawię, że mnie polubią, a potem zaproszą na swoje imprezki. Nawet to nie wyszło tak, jak się spodziewał. Był jednak zdeterminowany, aby wziąć udział w akcji i miał kilka atutów. Po pierwsze mógł obserwować, co wyprawia młodzież przez okna. Po drugie był fotografem amatorem. Łącząc te dwie rzeczy, miał nadzieję zmusić grupę do włączenia go w swoje weekendowe zabawy.

    Przez kolejne weekendy obserwował, jak w klubie odbywały się pierwsze imprezy, bez cienia seksu. Coraz bardziej zniechęcał się do swojego planu. Oddychał chłodnym, nocnym powietrzem, obserwował i rozmyślał. Gdyby mieli się pieprzyć, powinni to robić w małej sypialni, do której nie mógł zajrzeć. A nawet jeśli, to przecież zgasiliby światło i miałby problem ze zrobieniem zdjęć. Przynajmniej bez zdradzania swojej obecności.

    A potem nadszedł weekend z imprezą z okazji Halloween. Artur dotarł na miejsce idealnie na czas, by zobaczyć namiętne widowisko w przyćmionym świetle czerwonych i niebieskich reflektorów. Wiedział, że nie mógł zrobić żadnych zdjęć w tych warunkach oświetleniowych, więc nie zawracał sobie głowy powrotem do auta po zapomniany aparat. Zanim włączono białe światło, był już zahipnotyzowany przedstawieniem i nie chciał niczego przegapić. Samo wsunięcie zimnej dłoni do spodni i trzymanie pulsującego kutasa sprawiło, że poczuł dreszczyk emocji. Widok ciał, gdy zaczęła się orgia, był wystarczającą stymulacją, by doprowadzić go do szczytu podniecenia. Siedział tam, patrząc szeroko otwartymi oczami, wyobrażając sobie, jak smakowałyby te jędrne cycki, jakim uczuciem byłoby pieszczenie tych podskakujących tyłeczków i jak by to było zanurzyć swojego kutasa w ich ciasnych, małych cipkach. Wystarczyło parę ruchów dłonią i doszedł, nie wyciągając nawet chuja za spodni.

    Następny tydzień był dla niego piekłem. Cały czas zastanawiał się, czy dzieciaki urządzą kolejną taką imprezę, którą tym razem zdoła uwiecznić na zdjęciach i będzie mógł rozpocząć swój mały szantażyk.

    Zrobił te zdjęcia w następną sobotę i wydrukował w dobrej jakości. Zaczął jednak tchórzyć przed konfrontacją z dzieciakami. Nienawidził samego siebie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, ale po prostu nie był w stanie zmusić się do rozpoczęcia szantażu. Wtedy wpadł na pomysł innego planu – nastraszy ich, korzystając z ich własnej broni.

    Powoli, tydzień po tygodniu rozwijał swój plan, testując pomysły, gdy młodych nie było w biurze. Stopniowo sprawdzał jego poszczególne etapy i eliminował wszelkie niedoskonałości. Ukrył w pokoju mały głośnik, dzięki któremu mógł być słyszanym z zewnątrz pomieszczenia, bez zdradzania swojej pozycji. Utrwalił swoją rozmytą sylwetkę i zdalnym projektorem mógł wyświetlać ją na ścianie z bardzo realistycznym efektem. Mimo to zawsze istniała szansa, że ktoś zauważy którąś z jego sztuczek. Dlatego postanowił, że musi jakoś otępić ich zmysły, by nie byli w stanie zrozumieć do końca tego co się dzieje wokół nich. Szybko wpadł na rozwiązanie – dodał zioło do garnuszka, w którym młodzi palili kadzidła w trakcie swoich imprez. Efekt narkotyku wdychanego w dymie powinien lekko otumanić uczestników orgii.

    Jako ostateczną ochronę postanowił na pierwszy cel swojego działania wybrać własną siostrzenicę. Gdyby w ostatniej chwili coś poszło nie tak i zostałby złapany, mógł zagrozić siostrzeńcowi i siostrzenicy zdjęciami, przekonując ich, że matka zabiłaby ich, gdyby dowiedziała się co dzieje się na współorganizowanych przez nich imprezach.

    Reszta była prosta do przeprowadzenia. Gdy tylko Kaśka została skrępowana i zawiązano jej oczy, a pozostali opuścili pokój, wystarczyło, że wszedł głównymi drzwiami dzięki drugiemu kompletowi kluczy. Po wejściu do pomieszczenia dla bezpieczeństwa zamknął drzwi prowadzące w głąb i już spokojnie mógł nacieszyć się złożoną mu ofiarą.

    ***

    – Powinieneś usłyszeć, jak Kaśka opisuje to, jak zgwałcił ją Szatana – mówił Krzysiek, gdy Tomek, Kuba i Edek siedzieli z nim w ulubionym barze nad szklankami z piwem.

    – Dlaczego? – spytał Bocian, marszcząc brwi.

    – Brzmi, jakby to była najlepsza rzecz, jaka jej się kiedykolwiek wydarzyła – zaczął Krzysiek z szerokim uśmiechem – jego kutas rośnie za każdym razem i już jest większy od tego dilda przyczepionego do krzesła. I chociaż była przerażona, to przeżyła najlepszy seks w swoim życiu. Sam dreszczyk strachu był wart całego przeżycia.

    – Co mówią pozostałe dziewczyny? – Tomek skierował pytanie do Kuby i Edka.

    – Sylwia i Grażyna nie mogą się doczekać przyszłego tygodnia – odpowiedział Kuba. – Myślą, że to świetna zabawa.

    – Anka powiedziała to samo – dodał Edek.

     – Sylwia ma nadzieję, że będzie następna – powiedział Kuba. – Ale ona od dawna interesuje się tym całym diabelskim hokus-pokus.

    – Większość dziewczyn jest podekscytowana – dodał Krzysiek. – Nie wiedziałam, że aż tak im się spodoba ten cały satanizm, ale wydaje się, że wszyscy chcę tego jeszcze więcej.

    – Hej, ja tu sobie łamię głowę nad rozwiązaniem zagadki – stwierdził z irytacją Tomek – a cholerne dziewczyny tylko się z tego cieszą. Czy nie zdają sobie sprawy, jak poważna może być ta sprawa?

    – Sylwia nie martwi się na pewno – powiedział Kuba. – Uważa, że dzięki temu wszystko jest bardziej podniecające. Grażyna jest tak podniecona, że wciąż prosi Kaśkę, żeby ta opowiedziała jej wszystko raz jeszcze.

    – Gośka i Tereska są przekonane, że to twoja robota – powiedział Krzysiek.

    – Co się dzieje z tymi ludźmi? – Tomek robił się coraz bardziej zdenerwowany. – Jak mogłem to zrobić, skoro byłem w kuchni razem z wszystkimi? Przypuśćmy, że to jakiś wariat i komuś stanie się krzywda?

    – Nie pomyślałem o tym – odpowiedział Krzysiek, widocznie zaniepokojony.

    – Załóżmy, że to naprawdę Szatan! – Kuba dolał oliwy do ognia.

    – Czy ktoś ma pojęcie, co mógłby zrobić nam Szatan? – zapytał Edek.

    – Myślę, że dopóki będziemy przestrzegać jego rozkazów, on będzie traktował nas w porządku. – spekulował Krzysiek. – Ale gdybyśmy zrobili coś, co by go zdenerwowało… nie chciałbym się dowiedzieć, co zrobi.

    – Myślę, że to jakiś wariat próbujący przejąć nasz Klub – warknął Bocian.

    – Więc jak wytłumaczysz to dziwne uczucie w głowach, które wszyscy poczuliśmy?

    – Ktoś mógł dodać coś do wina – stwierdził Tomek.

    Siedzieli w milczeniu, myśląc o problemie. Wszyscy oprócz Bociana byli przekonani, że to coś nadprzyrodzonego. Ich umysły wolały rozwodzić się nad tym aspektem, niże wytężać szare komórki, aby znaleźć rozwiązanie zagadki. Do lokalu weszły Anka i Sylwia, co dało Kubie, Edkowi i Krzyśkowi dobrą wymówkę, by przestać w ogóle myśleć o problemie. Zawołali dziewczyny do stolika.

    – Gośka i Tereska są na zewnątrz – oznajmiła Anka, siadając na kolanach Krzyśka.

    – Dlaczego nie pójdziemy do Klubu? – powiedziała Sylwia, nawet nie rozpinając płaszcza – Tereska jest za młoda, żeby ją tu wpuścili, a nie możemy zostawiać ich na ulicy.

    Zgodzili się bez zastrzeżeń i wyszli z baru. Na zewnątrz było przeraźliwie zimno, więc Bocian zamówił dwie taksówki. Wpakowali się do nich, chichocząc i czując imprezową atmosferę czekającą na nich w Klubie.

    Kiedy dojechali na miejsce, Tomek stwierdził, że i tak nie skłoni ich do poważnej rozmowy, więc wyjął butelkę piwa z lodówki i rozsiadł się zamyślony na jednej z kanap. Tymczasem Anka i Kuba wymknęli się do pokoju z tyłu, a Edek i Sylwia zniknęli w sąsiednim pomieszczeniu. Krzysiek ściągnął już majtki z Gośki i gładził jej tłusty tyłek, szykując się do ataku w jej ulubionej pozycji. Kiedy Tereska zrozumiała, że nie zainteresuje sobą Tomka, postanowiła przynieść sobie wina z kuchni. Dotarła jednak tylko do drzwi pokoju, w którym zabawiali się Kuba i Anka. Zatrzymała się na chwilkę, żeby popatrzeć…

    – Nie tak szybko – mówiła Kubie Anka. Stała na środku łóżka całkowicie ubrana, a chłopak stał obok niego ze spuszczonymi spodniami i bokserkami. – Chce się porządnie zabawić, a nie tylko pozwolić ci trysnąć i uciec stąd.

    Kuba niechętnie skinął głową.

    – Rozbierz się i pozwól mi obejrzeć cię całego.

    Chłopak zdjął resztę ubrań i czekał na kolejne instrukcje. Tereska spojrzała z tęsknotą na wielkiego i sztywnego kutasa sterczącego między jego udami. Zawsze myślała, że Kuba jest zbyt wielki i gruby, żeby się w nim zakochać, ale zazdrościła mu tej wielkiej pały towarzyszącej dużemu brzuchowi.

    – Teraz możesz rozebrać mnie – powiedziała Anka, podchodząc do krawędzi łóżka, żeby mógł łatwo rozpiąć jej bluzkę, podczas gdy ona lustrowała wzrokiem jego nagie ciało.

    Palce Kuby były wszędzie, dotykając jej ciała i próbując jednocześnie rozpiąć guziki. Chłopak czuł, jakby zajmowało mu to wieczność. Tereska była pod wrażeniem dominacji Anki nad chłopakiem. Tego jak kazała mu zrobić to i tamto, zmusiła go do rozebrania się i poskładania ubrań dokładnie tak jak chciała. Uderzył ją komizm grubaska z wielkim chujem niezgrabnie poruszającego się po łóżku.

    Kiedy Anka została w samym staniku i majtkach, zatrzymała chłopaka i kazała mu dołączyć do siebie w łóżku. Kierowany jej poleceniami uklęknął, a ona sprawdzała dłonią jego kutasa jakby była jego lekarzem. Kiedy Tereska uzmysłowiła sobie jakie katusze musi przeżywać chłopak, dostrzegła również uśmiech w kącikach ust Anki.

    Zadowolona z wyników swojej inspekcji Anka zdjęła stanik i ukazała swoje stożkowate piersi z mocno sterczącymi sutkami. Zaczerpnęła tchu i przyciągnęła Kubę do siebie, wpychając jedną z nich w jego wygłodniałe usta. Nie pozwalał mu jednak na żadne inne ruchy poza ssaniem swojego cycka. Po chwili opadła na łóżko obok niego uśmiechając się zalotnie.

    – Wiesz, co czeka na ciebie pod moimi majteczkami? – szepnęła, rozkładając szeroko nogi, ale nie odsłaniając Kubie tego, do czego najbardziej tęsknił.

    Chłopak tylko skinął głową. Zaniemówił i bał się przejąć inicjatywę w obawie przed utratą potencjalnej nagrody.

    Tereska poczuła, że jej własne majtki są już naprawdę mokre od samego patrzenia na erotyczną scenę przed nią. Pomyślała, że Anka zdecydowanie wie jak radzić sobie z mężczyznami.

    – No cóż, wszystko, co musisz zrobić to zdjąć moje majtki – wyszeptała seksownie Anka – ale musisz zrobić to zębami.

    Kuba rzucił się do wykonywania zadania, próbując uchwycić materiał zębami i ściągnąć go z niej bez rozdzierania majteczek. Anka wiła się i chichotała, a zapach rozchodzący się spomiędzy jej ud doprowadzał chłopaka na skraj szaleństwa. Przez chwilę całował i lizał wilgotny fragment bielizny, ale zapach i smak wydobywający się z nich wyzwoliły w nim pilną potrzebę. Zdarł ubranie rękami i zanurkował między uda dziewczyny, by objąć ustami pokrytą futerkiem zatoczkę, która opływała miodem. Jego język wściekle pracował w jej cipce, liżąc i spijając nektar spływający ze ścian.

    Anka nie była już nieśmiałym kociakiem drażniącym się z olbrzymem – wiła się z rozkoszy pod dotykiem języka penetrującego jej wnętrze. Nie opierała się, kiedy Kuba zastąpił język swoim pulsującym fiutem, ale sięgnęła dłońmi w górę, obejmując go i przyciągając do siebie. Łóżko podskakiwało i skrzypiało w rytm gwałtownych pchnięć jego kutasa.

    Pokój wręcz cuchnął zapachem ostrego jebania, a para wspólnie osiągnęła spełnienie. Kuba wystrzelił swój ładunek w głąb Anki, jęcząc i mrucząc pod nosem. Anka krzyczała i jęczała z rozkoszy, jakie wywoła ta eksplozja w jej gorącym wnętrzu. Oba ciała splecione razem poruszały się w kolejnych spazmach gwałtownego i dzikiego orgazmu.

    Tereska nawet nie odnotowała, kiedy osunęła się po framudze na podłogę i rozłożywszy nogi, pieściła swoją wygłodniałą cipkę. Jej rączka znikała w majtkach, pieszcząc i drażniąc płonącą z pożądania szparkę. Poczuła silne ręce zaciskające się na jej ramionach, unoszące ją z ziemi i odwracające w powietrzu. Zobaczyła Bociana z twardym kutasem wystającym z rozpiętych spodni. Szalona nastolatka zsunęła majtki, pchnęła chłopaka na ścianę i nabiła się na jego sterczącego drąga. Poczuła jego wielkie dłonie na pośladkach podtrzymujące ją, gdy zaczęła ujeżdżać go w strasznym tempie, próbując zaspokoić płonące w niej pożądanie.

    Oboje walczyli, aby się nie przewrócić. Tereska uśmiechała się z satysfakcją, ale ciężar jej ciała zawieszonego na kutasie rozdzierał boleśnie jej cipkę. Miała wrażenie, że jej wnętrze wypełnia wielkie, tępe narzędzie. Opuściła stopy, dotykając podłogi i stała z rozstawionymi nogami biorąc go w głąb swojej młodej pizdeczki. Uśmiechała się, oddając się swojemu ukochanemu, kiedy kątem oka zobaczyła swoją siostrę. Potem zdała sobie sprawę, że Gośka, Krzysiek, Edek i Sylwia obserwowali, jak rzuca się na Bociana i ujeżdża go w korytarzu. Na jej policzkach wykwitły rumieńce wstydu.

    – Czy to boli? – spytała Gośka, zbliżając się do nich.

    – Nie… – wyjęczała słabo Tereska. Gośka uniosła jej spódnicę i uważnie obserwowała jak kutas Tomka, wypełnia cipkę jej młodszej siostrzyczki.

    – Bawiąc się w ten sposób, możesz zrobić sobie krzywdę – powiedziała, a jej dłoń przesunęła się po pośladkach siostry.

    – Nic jej nie będzie – Sylwia przyszła Teresce z pomocą, zdając sobie sprawę, z ich pojawienie się zawstydziło nastolatkę.

    Krzysiek wpadł na pomysł, żeby ukarać ją za bycie niegrzeczną dziewczynką. Chciał przywiązać ją do krzesła i zlać jej dupę, a potem wszyscy faceci mieliby wyruchać ją w tyłek.  Roztaczał podniecony wizję karania Tereski, dopóki Bocian nie kazał mu zamknąć gęby i spieprzać.

    – Zostaw Tereskę w spokoju – powiedziała Sylwia. – Ma prawo cieszyć się seksem tak jak my wszyscy.

    Gośka zaproponowała, żeby w takim razie ukarać Krzyśka. Zaczęli się kłócić, a w tym czasie reszta towarzystwa wymykała się z korytarza, by nacieszyć się sobą przed powrotem do domu.

    Wszyscy rozłożyli się na kanapach i fotelach w głównym pomieszczeniu, a Krzysiek z Gośką przenieśli się do pokoju obok kuchni. Tomek pił piwo, a Tereska w ramach „kary” obciągała mu kutasa. Z drugiego pokoju rozległ się krzyk, a potem wołanie o pomoc. Wszyscy pobiegli zobaczyć, co się stało.

    Krzysiek stał przy łóżku z wyrazem zakłopotania na twarzy, a Małgosia leżała na łóżku z wściekle wykrzywioną twarzą.

    – Co się stało? – zapytał Tomek.

    Gośka wycedziła przez zagryzione zęby – Wsadził mi butelkę piwa w dupę, a teraz nie może jej wyciągnąć!

    – Sukinsyn – warknął Bocian, podczas gdy reszta chichotała i śmiała się na całe gardło.

    – Co robimy? – zapytał skruszony Krzysiek.

    – W szpitalach radzą sobie z tym, co tydzień – wyjaśnił Tomek zirytowany. – Wpychanie butelki w tyłek może wytworzyć podciśnienie i nie da się jej wyjąć.

    – Nie zabierzecie mnie do żadnego, pierdolonego szpital! – zawołała Gośka.

    – To, co trzeba zrobić, to rozszczelnić tę próżnię – stwierdził Bocian.

    Wszyscy rzucili się, aby pomóc. Szukali narzędzi, ręczników, przynieśli ciepłą wodę i wazelinę. Kiedy byli gotowi, Tomek kazał Gośce wstać z łóżka. Widok butelki wystającej jej z dupy wywołał kolejną falę śmiechu. Nawet Tomek patrząc na ten widok, uśmiechnął się wbrew swojej woli.

    Kazał Gośce pochylić się i złapać za oparcie łóżka. Kuba i Edek podtrzymywali zaklinowaną butelkę, a on zaczął wiertarką nawiercać denko butelki. Wszyscy obserwowali jego działania ze zdziwieniem, do momentu, gdy wiertarka przebiła się przez szkło. Tomek poruszył lekko butelką, a ta wyśliznęła się z tyłka dziewczyny.

    – Macie szczęście, że zadziałało – westchnął z ulgą – Nigdy więcej zabaw z butelkami, rozumiecie?

    Tereska delikatnie smarowała podrażnioną dziurkę siostry wazeliną i zastanawiała się, dlaczego ta ciągle robi coś tak szalonego. Zawsze myślała, że siostra jest najmądrzejsza na świecie.

    Gośka spojrzała na Krzyśka, który wciąż zdenerwowany całą sytuacją nie wiedział co ze sobą zrobić i wybuchła śmiechem. Teraz kiedy wszystko dobrze się skończyło, nawet ona stwierdziła, że było to bardzo zabawne. Krzysiek również roześmiał się z ulgą i wkrótce wszyscy śmiali się i chichotali zadowoleni ze szczęśliwego zakończenia.

    Apetycznie wyglądający pośladek pochylonej nad siostrą Tereski wciąż wypięty w ich stronę przykuwał uwagę. Kuba i Edek wpatrywali się w niego łakomie, ale to Anka podeszłą do niego i zaczęła delikatnie pieścić palcami. Tereska uśmiechnęła się do niej, nie wiedząc co jeszcze, mogłaby zrobić.

    Wszyscy z uwagą obserwowali, jak Anka pochyliła się, by złożyć ciepły i mokry pocałunek na gładkim, białym pośladku Tereski. Była to jedna z tych sytuacji, w których dziewczyna nie była pewna, jak powinna zareagować. Przerwanie pieszczoty mogło urazić Ankę albo spowodować, że pozostali uznają ją za mało imprezową dziewczynę. Pozwolenie Ance na kontynuowanie jej działań mogło oznaczać, że uznają ją za lesbę. Stwierdziła, że najbezpieczniej nie robić nic. Doświadczone i utalentowane palce Anki, zaczęły pracować nad jej drobnymi cycuszkami i Tereska poczuła budzące się w niej pożądanie. Dłonie Anki dokładnie wiedziały gdzie i jak dotykać, jak uzyskać najlepszy efekt, kiedy zatrzymać się i kiedy ruszyć dalej. Tereska zaczęła jęczeć, z trudem łapiąc oddech. Mokre i wygłodniałe usta Anki pokrywały całe jej ciało pocałunkami, przesuwając się po nim.

    Tereska była bliska spełnianie, otworzyła oczy i ujrzała owłosioną cipę Anki tuż nad swoją twarzą. Nie! Ona nigdy tego nie zrobi! Nigdy nie pocałuję dziewczyny… ale poczuła, jak żar spływa z ust Anki na kolejne fragmenty jej ciała, jak opływa jej rozgrzaną norkę i było jej z tym tak dobrze, że krzywiąc się lekko, pocałowała mokre skrzyżowanie między udami Anki. Cycki Anki przyciskały się do jej brzucha, jej palce poruszały się w górę i dół jej nóg, podczas gdy wargi pieściły jej cipkę. To było coś ponad odporność nastolatki – wbiła pazurki w pośladki Anki, ciągnąc ją w dół i zanurzając się w jej owłosionej cipie.

    Tereska drżała i podskakiwała rozkosznie na łóżku, przeżywając bardzo intensywny orgazm, powodowany językiem Anki masującym jej cipkę. Mogła odpowiedzieć tylko wsunięciem swojego w głąb szparki starszej koleżanki. Głęboko, szybko, intensywnie. Anka była jednak bardziej doświadczona. Bawiła się języczkiem Tereski, wciągała go ruchami bioder w głąb cipy,  ocierała swoje mokre wnętrze o ten pulsujący jęzorek i ujeżdżała go dłuższą chwilę, zanim sama osiągnęła spełnienie. A kiedy było po wszystkim, nie przerywała całowania i pieszczenia jej małych cycków, powoli sprowadzając Tereskę na ziemię.

    Kiedy wstały, pokój był pusty. Reszta ekipy wróciła do głównej sali i pieprzyła się na kanapach w dzikiej orgii. Anka uśmiechnęła się, obejmując nastolatkę i prowadząc ją do głównego pokoju, a jej dłonie wciąż błądziły po ciele nastolatki. Ta uśmiechała się wtulona w ramię dziewczyny, zadowolona z nowego doświadczenia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OlkaLa

    Zapraszam do przedostatniego odcinka. Wyjaśniam kilka ważnych sekretów.

  • Zostalam niewolnica

    Mam 19 lat, nazywam się Monika. Pochodzę z biednej, ale uczciwej rodziny z typowego warszawskiego osiedla. W tym roku kończę szkołę średnią i marzą mi się studia dziennikarskie. Mam 163cm wzrostu, 54kg, długie proste blond włosy, gdzieś do połowy pleców, małą stópkę rozmiaru 36. Pewnego dnia przeczytałam w Internecie ogłoszenie, że Pani szuka sprzątaczki i kucharki, za 7500 złotych. Wymagania codzienny obiad, minimum 3 razy w tygodniu gruntowne porządki. Myślałam, że praca marzeń, sporo kasy a i czas na studia będzie. Od razu zadzwoniłam pod numer z ogłoszenia. Umówiłam się na spotkanie. Pracodawcy mieli czas, więc ubrałam się w rajstopy, czarną mini, do tego obcisła bluzeczka w błękitnym kolorze, we włosy włożyłam opaskę. Dość szybko autobusem dojechałam we wskazany adres. Drzwi otworzyła mi około 35 letnia brunetka nieco wyższa ode mnie z bardzo pewnym siebie wzrokiem i zaprosiła mnie do środka. Po 10 minutowej rozmowie i wypytaniu się mnie o wszystkie szczegóły, zapytała się czy odpowiadają mi warunki. Ja się zgodziłam i następnego ranka rozpoczęłam pracę. Pierwsze 2 dni wszystko wyglądało zupełnie normalnie gotowałam obiady, sprzątałam dom wedle umowy ubrana w czarne pończochy i strój pokojówki odsłaniający dekolt i część tyłka. Piątego dnia szefowa zawołała mnie do siebie i zaproponowała 3000 złotych za uklęknięcie i pomalowanie jej palców u stóp oraz masaż ich. Po długim namyśle, stwierdziłam, że to praktycznie semestr studiów, więc się zgodziłam. Pani dała pieniądze w kopercie na stół, mi zaś podała lakier. Od razu pomalowałam jej paluszki u prawej nogi, po czym to samo uczyniłam z lewą. Po skończonym malowaniu zaczęłam masować jej prawą stopę, po czym Pani Ania położyła mi na czole lewą stopę, karząc mi lizać stopy. Zaprotestowałam, ale ładnie mnie poprosiła, czy za takie warunki pracy należy się jej coś ekstra. Chwilę później lizałam jej stópki, ssąc wszystkie paluszki po kolei, po czym kazała mi jechać do kolan językiem. Po wykonaniu zadania kazała mi wracać do domu, po 20 sprawdzić maila. Akurat wróciłam do domu otworzyłam maila z załącznikiem, zatytułowany do niewolnicy Marty. Gdy zajrzałam do załączników nogi się pode mną ugięły.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Adam
  • Wizyta u przyrodniej siostry Mai

    Minęły trzy miesiące od pamiętnego wesela, gdzie zadziałałem z moją przyrodnią siostrą i od tamtego czasu byłem zmuszony do ponownego walenia konia przed ekranem komputera. Moja starsza siostra wyjechała w międzyczasie na studia, wróciła do swojego dużego miasta, zostawiając mnie i moje pożądanie na pastwę losu. Oczywiście utrzymywałem z siostrą kontakt i często wspominałem jej o tym jak za nią tęsknie i za tym co razem robiliśmy, ale ona ucinała zawsze temat mówiąc, że to już przeszłość. Ponadto jakiś miesiąc temu znalazła sobie nowego chłopaka i czułem, że na pewno już przeszli do bzykania. Na myśl o tym, że ktoś inny niż ja obraca słodki tyłek mojej siory, zalewała mnie krew. Nie mogłem tego wytrzymać. W końcu jednak nadarzyła się okazja – pojechałem do siorki na weekend. Ucieszyła się na mój przyjazd, ale jednocześnie zastrzegła mi, że nie mam co liczyć na jakikolwiek seks z nią. Według niej sprawa była zamknięta.
    Nie będę wdawał się w szczegóły naszej domówki, o tym, o czym gadaliśmy, co się działo, co piliśmy, bo to w sumie nieistotne. Ważne było to, co działo się później.
    Moja siostra wynajmowała pokój wraz z dwoma innymi dziewczynami i one też zostały na weekend, więc okazało się, że nie będziemy sami. Z początku źle to przyjąłem, bo wiedziałem, że gdybym został sam na sam z Mają, moje szanse na zamoczenie zwiększyłyby się i to mocno. Na imprezie był też jej ten nowy chłopak, Karol, ale wydawał się raczej niegroźnym typem. Wyszedł w końcu i nie bardzo nalegał, żeby zostać z nami w pokoju na noc. Bo ja właśnie miałem spać z Mają w jednym pokoju. Ona w łóżku – ja na podłodze.
    Kiedy współlokatorki mojej siory rozeszły się do siebie, udaliśmy się do pokoju Mai, a ja zamknąłem za nami ostrożnie drzwi. Sporo wypiliśmy, naprawdę byliśmy mocno zalani, chyba nigdy wcześniej tyle nie wypiłem – no ale takie uroki domówki. Mój stan sprawił, że byłem całkowicie bezpośredni.
    – Kasia mówi, że nawet fajny z ciebie gość – oznajmiła mi Maja, siadając na swoim łóżku.
    – Gówno mnie obchodzi Kasia – odparłem. – Przyjechałem tutaj do ciebie. Dla ciebie.
    – To znaczy?
    – Nie udawaj Maja. Wiesz o co mi chodzi.
    Maja wyglądała dziś naprawdę nieziemsko. Zrobiła sobie pełny makijaż, a także dorysowała czarne, długie kreski, które sprawiały, że jej niebieskie oczy wydawały się kurewsko fantastyczne. Poza tym jej usta – wymalowane szminką – były czerwone jak krew. Pomyślałem, że na pewno zrobiła to by przypodobać się temu całemu Karolkowi.
    – Rozmawialiśmy już o tym – stwierdziła jasno. – Wytłumaczyłam ci, że to koniec. Mam przecież chłopaka.
    – I co z tego?
    – Z tego, że skoro z nim jestem, to chcę być tylko jego.
    – Jesteś też moja.
    – Nie jestem. Nie jestem twoja. Jestem twoją siostrą.
    – Przyrodnią.
    – To niczego nie zmienia.
    Siedziałem na podłodze, na karimacie, którą wcześniej sobie rozłożyłem do spania. Patrzyłem na Maję pełen pożądania. Przez cały ten czas myślałem tylko o tym, kiedy znowu będę mógł się do niej dobrać, kiedy znów będziemy uprawiać seks. Ale ona nie chciała już tego robić.
    – Maju proszę cię – powiedziałem cicho. – Jesteś pierwszą i jedyną kobietą, której pragnę i chcę się z tobą kochać. O niczym innym nie myślę.
    – Przestań – rzuciła ostro. – Nie ma mowy.
    – Ale Maju. Ja umieram bez ciebie. Przez te kilka miesięcy bez ciebie żyłem tylko nadzieją, że kiedy znów będziemy obok, to zrobimy to.
    – Ale jak ty sobie to wyobrażasz, co? Przecież za ścianą są moje koleżanki. I co usłyszą? Że pieprzy mnie mój brat? Puknij się w ten głupi łep.
    – Możemy stąd gdzieś iść. Do motelu jakiegoś czy coś.
    – Nigdzie nie będę chodzić. Daj mi spokój.
    Maja wyglądała na oburzoną i choć mnie to bolało, to wiedziałem, że ma rację. Te dziewczyny mieszkające w pokojach obok z całą pewnością by coś usłyszały – skrzypienie łóżka, jęki Mai czy moje ryki. Konsekwencje byłyby śmiertelne.
    – To co zrobimy? – zapytałem ją.
    – Jak co zrobimy? – odpowiedziała zaskoczona. – Nic nie będziemy robić.
    – Maju ja już nie wytrzymam. Musimy coś z tym zrobić. Cały wieczór, kiedy na ciebie patrzyłem, myślałem o tym jak będziemy już sami, co będę ci robił. Z tego całego podniecenia aż rozbolały mnie jądra.
    Maja parsknęła śmiechem i popatrzyła na mnie osobliwie. Siedziała w jeansowych spodniach i swetrze. Naprawdę wyglądała cudownie. Podniosłem się z podłogi i usiadłem na jej łóżku. Pochyliłem się do niej, chcąc ją pocałować, ale uciekła mi.
    – Nic z tego nie będzie – oznajmiła chłodno.
    Nie wiedziałem co zrobić. Maja naprawdę sprawiała wrażenie nieugiętej. Już miałem się właściwie poddać i iść do kibla zwalić gruchę, kiedy wpadłem na pomysł.
    – A możesz coś dla mnie zrobić? – zapytałem podniecony.
    – Co takiego?
    – Rozbierz się do naga, a ja zwalę sobie konia, patrząc na twoje cudowne ciało. Przecież robiliśmy już inne rzeczy, więc tyle to chyba możesz dla mnie zrobić, co?
    Maja zrobiła taką minę, że od razu tego pożałowałem. Ale po chwili, co mnie cholernie zdziwiło, zaczęła ściągać swoje jeansy. Drgnęło mi tam na dole przyjemnie.
    – Dobra. Skoro to zakończy temat, to okej – rzuciła.
    Patrzyłem na to jak powoli się rozbiera, jak pozbywa różowych majtek, jak ściąga je z gracją przez uda, a potem łydki. Po chwili była już całkiem naga, siedziała obok mnie bez niczego. Gapiłem się jak urzeczony na jej dorodne, ciężkie piersi o różowych, słodkich brodawkach. Nagle przypomniałem sobie ich smak.
    – Hej – rzuciła nagle, śmiejąc się. – No dalej. Nie mamy całej nocy.
    Pokiwałem głową i oparłem plecy o poduszkę. Ściągnąłem swoje spodnie wraz z bokserkami i wyciągnąłem mojego małego. Stał już na baczność, prężył się dumnie niczym posąg, a bordowy z podniecenia grzybek wydawał się ogromny. Maja popatrzyła na mój sprzęt i widziałem błysk w jej oku. Na pewno przypominała sobie to, co robiliśmy.
    – No dobra – odezwała się, przerywając ciszę. – Jak mam ci zapozować, żebyś mógł sobie mnie pooglądać?
    – Odwróć się i wypnij do mnie. Chcę widzieć twoje pośladki i cipkę.
    Maja westchnęła, ale zrobiła tak jak prosiłem. Chwilę później przed oczami miałem cudowny obrazek – jej wypięte, blade dupsko i niżej, słodką ściśniętą muszelkę. Chwyciłem za swojego kutasa i zacząłem sobie walić. Siorka wypinała się jakieś pół metra ode mnie. Kiedy robiłem sobie dobrze, myślałem tylko o tym, że właśnie wchodzę w nią i pieprzę od tyłu jak za pierwszym razem. Ale nie mogłem tego zrobić. Umowa to umowa.
    – Mogę cię o coś spytać? – zapytałem, nie przerywając swojej zabawy.
    – Możesz – odparła.
    – Robisz to już z Karolem?
    – Robię.
    – Dobry jest?
    – Przestań.
    – No pytam tylko. Dobry?
    – Może być.
    – To znaczy?
    Maja westchnęła, ale odpowiedziała mi.
    – Robimy to tylko na misjonarza jak na razie. I dosyć krótko, bo Karol nie jest długodystansowcem. Oczywiście w gumce. Minuta, dwie i po sprawie. Ale to pewnie kwestia nerwów. Wciąż jesteśmy świezi dla siebie.
    Prawie popłakałem się ze śmiechu. Co za pajac. Maja oczywiście zapytała mnie co mnie rozbawiło.
    – Gdybym to ja był twoim chłopakiem, nie wypuszczałbym cię z łóżka – powiedziałem jej.
    – Nie?
    – Nie ma takiej opcji. Pierdoliłbym cię całe dnie. Od rana do wieczora. Dziennie byś przeżywała dziesiątki orgazmów, kiedy bym cię posuwał. Twoja przyjemność byłaby na pierwszym miejscu. Byłbym czuły kiedy byś chciała i jebał cię jak burą sukę gdybyś miała na to ochotę.
    Cały czas trzepałem sobie kutasa, ale nagle Maja odwróciła w moją stronę głowę, spojrzała na mnie i w końcu ruszyła się. Usiadła do mnie przodem. Popatrzyła mi w oczy, a potem na niego. Przegryzła wargę, co cholernie mnie podjarało.
    – O co chodzi? – zapytałem.
    – Mam pomysł.
    – Jaki?
    – Zobaczysz.
    Nie byłem na to gotowy. Maja po prostu zbliżyła się do mnie, cmoknęła krótko w usta, a po chwili zjechała na dół, do mojego małego. Myślałem, że oszaleję.
    Najpierw poczułem nieznaczne pocałunki na czubku chuja, które potem przerodziły się w cieplejsze i bardziej mokre objęcia wargami. Szybko przeszła do rzeczy. Patrzyłem na to jak moja ogromna żołądź znika i pojawia się w czerwonych ustach Mai. To było kurewsko dobre. Poprawiłem swoją pozycję siedzącą, by było mi wygodniej i tak, żebym lepiej mógł patrzeć na twarz siostry. Była piękna, naprawdę piękna. Śliczną miała buzię w tym pełnym makijażu, jak modelka albo gwiazda filmowa. Ale teraz, z moim chujem w ustach, wydawała się być jeszcze piękniejsza. Miałem farta, że hej. Siorka momentalnie zaczęła mi obciągać energiczniej, dodała pracę dłonią, która masowała całe prącie od góry do dołu. Ooo tak, myślałem sobie. Ssij, dziwko, ssij.
    I nagle wyciągnęła penisa z ust, odchyliła się i włożyła sobie palce do buzi.
    – Młody musisz się tu zacząć golić – oznajmiła z niesmakiem.
    – A co?
    – Bo twoje łoniaki włażą mi w zęby.
    Zaśmiałem się, a Maja wróciła posłusznie do roboty. Znów ssała i robiła to wybornie, czułem się wybornie z kutasem w jej ustach. To było tak cholernie przyjemne jak nic innego. Po prostu sobie siedziałem, a ona zadowalała mnie ustami niczym tania kurwa. Byłem królem, a ona dziwką, która przyszła mnie zadowolić, wyssać ze mnie cenne nasienie. No i potem znowu go wyciągnęła i popatrzyła głęboko w oczy.
    – Kiedy będziesz dochodził masz mi powiedzieć, jasne? – oznajmiła poważnie.
    – Dobrze.
    – Masz mnie uprzedzić, tak?
    Pokiwałem głową, że rozumiem. Pewnie nie chciała, żebym spuścił się jej w usta. Szkoda.
    Ale po chwili znów oddałem się przyjemności i czułem, że jestem coraz bliżej orgazmu. Maja zaczęła przyspieszać, jej głowa chodziła coraz szybciej i szybciej. Uścisk jej palców na prąciu także się wzmógł. Wyciągała to ze mnie. Odpływałem. W końcu poczułem znajome ciepło rozchodzące się po całym penisie i oznajmiłem:
    – Maja, dochodzę…
    Siostra jednak nie przestawała mi obciągać. Mało tego. Teraz naprawdę podkręciła tempo. Ssała i waliła mi kutasa jak jakaś wariatka.
    – Maju zaraz się spuszczę! – powtórzyłem, chcąc mieć pewność, że usłyszała.
    Nie wyjęła go jednak z ust. To było za wiele. Dłużej tak nie mogłem.
    Wybuchnąłem z rykiem, raz po raz zalewając jej gardło kolejnymi potężnymi salwami spermy. Jeszcze nigdy tak długo się nie spuszczałem. Miałem wrażenie, że trwa to wieki. Pompowałem i pompowałem kolejne porcje nasienia do ust Mai, a ona wszystko łapczywie połykała, chociaż zobaczyłem, że trochę spermy uciekło jej kącikiem ust. To co wypłynęło również po chwili spiła. Kiedy skończyłem, kutas wypadł z objęć jej warg – zmęczony, pokonany. Byłem w szoku. Byłem spełniony.
    – Masz szczęście, że lubię gorzki i słony – oznajmiła mi z przekąsem, podnosząc się do pozycji siedzącej.
    – Co? Czemu? – zapytałem zdezorientowany.
    – Bo masz strasznie gorzką i słoną spermę. W sumie to ohydną…
    – Nie musiałaś połykać…
    – Nie musiałam, ale lubię. Nazwij mnie dziwką, ale ja po prostu lubię spermę. Smakuje mi.
    Mówiąc to parsknęła szczerym śmiechem. Uśmiechnąłem się pod nosem i opadłem głową na poduszkę. Dopiero po chwili dotarło do mnie to, że Maja, moja przyrodnia siostra, obciągnęła mi z połykiem. To był mój raj na ziemi. Czułem się bosko, jak Bóg. Byłem w tamtym momencie jak Bóg.
    – Dziękuję Maju… – wyznałem zmęczonym głosem.
    – W porządku – odpowiedziała. – A teraz idę do łazienki się umyć. Kiedy wrócę, masz już spać, dobra?
    – Okej.
    – Mam nadzieję, że laski za ścianą niczego nie usłyszały.
    Maja zeszła z łóżka i zaczęła się ubierać. Patrzyłem na nią rozmarzony. Może nie tak wyobrażałem sobie moją wizytę u niej, może marzyłem o tym, że znów rucham ją jak tylko chcę, ale musiałem być zadowolony. Ten wyjazd naprawdę mogę zaliczyć do udanych. Nie codziennie świetna dupa robiła mi gałę. Właściwie to był mój pierwszy raz…
    Kiedy Maja wyszła, położyłem się do swojego posłania. Zamknąłem oczy i usłyszałem dochodzący z łazienki dźwięk puszczanej wody. Zasnąłem, cały czas mając w głowie obraz, obciągającej mi pałę Mai..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel
  • Odrzucenie

    Miałem 27 kiedy Kasia postanowiła nieudolnie ukryć się ze swoją zdradą. Moje życie legło w gruzach. Nie mogłem jej wybaczyć i nawet nie chciałem. 7 letni związek zakończył się z dniem w którym złapałem ją na zdradzie z jej przyjacielem…

    Kupiony za kilka tysięcy pierścionek i zarezerwowana wycieczka w góry by się oświadczyć stały się idealnym pretekstem żeby oderwać się od świata. Góry zawsze pozwalały zapomnieć o całym złym świecie.
    Jubiler zgodził się na zwrot pierścionka potrącając tylko kilka %. Miałem więc sporo kasy i dwa tygodnie dla siebie w górach.
    Drugiego dnia na szlaku poznałem Adama i Łukasza, byli troszkę starsi ode mnie ale od razu załapaliśmy dobry kontakt.
    Przechodziliśmy przez dolinę gdy złapała nas noc. Postanowiliśmy rozpalić ogień rozłożyć namioty i spędzić noc na biwakowaniu i opowieściach.
    Gdy już wyrzuciłem z siebie całe zło jakiego doświadczyłem ze strony Kasi, siedzieliśmy jeszcze chwilę i poszliśmy do namiotów.
    Leżałem wpatrzony w płótno mojego namiotu i nie mogłem zasnąć, rozmyślając nad swoim losem usłyszałem ciche sapanie z namiotu obok.
    Wtedy dopiero uświadomiłem sobie że Łukasz i Adam są parą a nie tylko kumplami.
    Słuchałem ich odgłosów z lekkim zażenowaniem. Adam ewidentnie stękał gdy Łukasz zadowalał go ustami. Poczułem z zaskoczeniem że mój kutas zaczyna robić się sztywny…
    Położyłem się na drugi bok włożyłem słuchawki do uszu i starałem się zasnąć, ignorując dziwne mrowienie w dole brzucha.
    Rankiem następnego dnia spakowaliśmy się i poszliśmy dalej. Miałem inną trasę zaplanowaną, ale uznałem że skoro jestem sam, mogę ją zmienić na trudniejszą i iść dalej z Łukaszem i Adamem. Ponownie po całym dniu rozbiliśmy namioty i ponownie późna nocą kiedy myśleli że już śpię zabrali się do rzeczy.
    Tym razem słyszałem jak Łukasz zapina Adama i jego biodra i jaja obijają się z cichymi klaśnięciami. Mój kutas na dźwięk tych zabaw stał na baczność a ja niewiele myśląc zrobiłem sobie dobrze.
    Mokrą chusteczkę postanowiłem wrzucić do palącego się jeszcze ogniska. Wyszedłem w samych bokserkach i gdy już miałem wracać, postanowiłem podejść bliżej do Ich namiotu.
    Stojąc tak by nie było widać mojego cienia słuchałem ale była cisza.
    Równomierne oddychający spali spełnieni, zajrzałem przez siatkę przeciwko owadom, Łukasz leżał na brzuchu, jego małe pośladki błyszczały w lekkim świetle, obok leżał Adam na plecach, jego imponujących rozmiarów kutas już miękki leżał na jego brzuchu. Ponownie poczułem mrowienie w dole brzucha. Wtedy Adam podnosił głowę i spojrzał prosto na mnie.
    Przerażony zrobiłem szybko kilka kroków w tył.
    Następnego dnia Adam i Łukasz udawali że nic się nie stało. Ponownie po całym dniu marszu rozbiliśmy obóz. Niedaleko był strumień, zimny i wartki. Po kąpieli siedliśmy do ogniska i omijaliśmy temat poprzedniej nocy.
    Wtedy Łukasz wstał, zsunął swoje bokserki od piżamy a Adam kucnął przed nim.
    Patrzyłem na to zahipnotyzowany, kutas Łukasza wisiał długi i dość gruby lekko wzwiedziony błyszczał w ogniu. Adam chwycił go w dłoń i spojrzał prosto na mnie po czym wsadził go sobie w usta.
    Łukasz powiedział – możesz patrzeć, nie musisz podglądać.
    Mój kutas stał jak nigdy wcześniej pulsując delikatnie gdy ją patrzyłem jak Adam połyka kutasa Łukasza który z każdą chwilą stawał się coraz sztywniejszy i większy.
    Po kilku minutach Łukasz doszedł trzymając głowę Adama i spuszczając się prosto w jego gardło. Wstałem lekko oszołomiony, moje spodnie zdradzały że to co widzę bardzo mi się podoba. Adam podszedł do mnie i jednym ruchem ukląkł zdejmując moje spodenki. Spojrzałem w dół a mój kutas już tonął w jego ustach. Doszedłem w 10 sekund zalewając spermą całe jego usta.
    O kurwa, wyszeptałem .
    Adam wstał. Spojrzał na mnie i Łukasza. Łukasz podszedł do mnie i chwycił mnie za rękę, teraz my.
    Pociągnął mnie w dół. Zdjął spodenki Adama i zaczął mu robić loda tuż przed moją twarzą.
    Patrzyłem jak zahipnotyzowany, wtedy Łukasz wyjął go z ust , Adam chwycił mnie za głowę i już jego kutas zaczął wciskać się w moje gardło.
    Chwilę później doszedł. Chciałem wypluć wszystko i zacząłem się krztusić ale Łukasz zdążył wstać i wsadził mi swojego kutasa w usta i kazał połykać.
    Zrobiłem to, czując jak ciepła słona sperma spływa do mojego gardła.

    Adam chwycił Łukasza i pociągnął go w stronę namiotu. Przy wejściu odwrócił się w moją stronę
    – to namiot trzyosobowy….
    I weszli do środka… Ja poszedłem za nimi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Pozwolilam mu skonczyc w pupie

    Jesteśmy małżeństwem kilkanaście lat. Mieliśmy udane pożycie seksualne. Nie rozmawialiśmy o tym, ale seks był przyjemny i udany. Od paru lat zauważyłam, że czasem mąż ma chęci na seks analny. Jakoś nie jestem do tego przekonana. Co parę miesięcy pozwalałam mu na nieco więcej. Zwykle w czasie owulacji, wtedy, gdy nie współżyjemy (nie używamy żadnych zabezpieczeń). Pierwsze razy to delikatne wkładanie paluszka. Nawet z nawilżeniem nie odczuwałam większej przyjemności, choć robił to delikatnie i z wyczuciem. Dwa lata temu podczas kochania pozwoliłam mu wejść w pupę, ale byłam tak napalona, a okres niepłodny, że szybko wyciągnęłam jego penisa i włożyłam w swoją pochwę. Kilka dni temu jednak zdecydowałam się na krok dalej. Miałam znowu owulację. Całowaliśmy się, pieściliśmy, ale wiedzieliśmy, że nici z penetracji. Było już późno, obróciłam się tyłem, przytulił się do mnie mocno. Czułam jego uda i nadal sterczącego penisa. Mój odbyt był bardzo wilgotny. Nie wiem, czy to spłynęły soczki z mojej dziurki, czy tak się tam podnieciłam, czy też był to preejakulat z jego napalonego kutasa. Poruszałam trochę pupą. Główka jego kutasa oparła się na moim odbycie. Muszę przyznać, że w grze wstępnej lubię, jak mnie tam pieści, ale nic głębiej. Delikatnie ruszałam pupą i lekko stękałam. Przytulił się mocno, ale nie poruszał. Ja nie przestawałam. Delikatnie poruszałam pupą i cieszyłam się z przyjemności. Ponieważ było tam bardzo wilgotno, postanowiłam pójść nieco dalej. Wysunęłam pupę do tyłu. Główka jego kutasa wślizgnęła się do środka. Nie znam się na budowie odbytu, ale dla mnie jakby składał się z przedsionka (patrząc od ujścia), którego wejście nie jest mocno ściśnięte, a dalej są mięśnie zwieracza, które stanowią mocną barierę. Tej granicy nie przekroczyłam. Zmieściła się tylko żołądź. Jej dotyk bardzo mnie podniecał. Mąż przytulał mnie mocno i jedną ręką pieścił mój sutek. Czasami schodził ręką w dół, rozchylałam nogi i wirował po mojej łechtaczce. Poruszałam delikatnie pupą i postękiwałam. Było mi bardzo przyjemnie. Rozchyliłam mocniej nogi. Jego ręka coraz bardziej pocierała moją łechtaczkę. Byłam bardzo podniecona, on też. Nie wiedziałam co począć dalej, wiem, że nie powinniśmy tego robić, ale było bardzo przyjemnie. Chciałam się wycofać, ale podniecenie sięgało prawie granicy. Jego dyszenie oznaczało, że za kilka chwil wytryśnie. Wytryśnie w mojej pupie. To rozpaliło mnie mocniej. Zwiększyłam częstotliwość ruchów, dołożyłam swoją rękę przy łechtaczce. Po parunastu sekundach dostałam mocnego orgazmu. Ścisnęłam mocno uda, co spowodowało, że mąż także doszedł. Czułam mocny skurcz penisa i mocny strzał. Przebił się przez zwieracz, odbyt wypełnił długą, kilkukrotną salwą spermy. Wtuliłam się mocno, jego penis wyskoczył z mojej pupy. Ja cała mokra zasnęłam. Może kiedyś to powtórzymy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia TV

    To prawdziwa historia sprzed kilku dni.

  • Zemsta bylego. Pierwszy, lecz nie ostatni raz

    Przyznaję, że zdradzałam swojego byłego (Kamila) cały czas. Bywały dni, że ssałam kutasa mojego kolegi, łykałam spermę, a po 2 godzinach wpadałam do swojego faceta i go całowałam. Jestem pewna, że wiedział, ale dawał sobą manipulować, bo mnie kochał. Poznaliśmy się na tinderze, gdy byłam na wyjeździe w Gdańsku. Stamtąd przeprowadził się dla mnie do Katowic. Wynajął mieszkanie, ale nigdy u niego nie spałam – wpadałam co jakiś czas wziąć kasę, na szybko dać mu dupy i wracałam do domu, kupować sobie drogie rzeczy. W końcu nakrył mnie, jak wysyłałam nagie foty jakiemuś typowi, który napisał do mnie na instagramie. Zresztą, robiłam je w kiblu Kamila. Wtedy się rozstaliśmy.

    Skopiuję swój opis z poprzednich opowiadań. Mam 177 cm wzrostu (co dla wielu facetów jest niestety barierą, ale umawiałam się też z niższymi) i jestem szczupła, więc jak się domyślacie – nogi to mój największy atut. Za nogami szczęśliwie idzie odstający i jędrny tyłek, nad którym nie muszę aż tak ćwiczyć, a wygląda zjawiskowo. Brunetka, włosy po ramiona. Biust 85B. Mam wytatuowane całe ramiona, a także dekolt i zaczynam dziarać nogi.

    Nie jestem z Kamilem od roku, tak więc od tego czasu nie mam również dodatkowej gotówki. Uwielbiam imprezować, zajebiście się bawić i wydawać kasę. Wiadomo, że dużo dostawałam za dawanie dupy, ale nie wszystko (choć prawie) da się tak załatwić. Narobiłam sobie długów i potrzebowałam kasy. Napisałam więc do Kamila. Wyjaśniłam sytuację i zaoferowałam, że dam mu się wyjebać w zamian za 2 tys. zł. Bardzo dobrze zarabiał, tworzył kampanie reklamowe czołowych marek w Polsce i miał kilka mieszkań w Gdańsku, które wynajmował. Przez to taka kasa była dla niego drobnostką, a mi mogła uratować tyłek. Okazało się, że dalej mieszka w Katowicach, ponieważ znalazł tutaj inną dziewczynę. Trafiłam, bo akurat była na wyjeździe służbowym we Wrocławiu. Napisał, że mam wpaść wieczorem i kasę dostanę w gotówce, gdy już ze mną skończy.

    Ubrałam pończochy na pasie i stanik do kompletu. Majtki celowo pominęłam. Do tego szpilki, a na górę jedynie płaszcz. Wiedziałam, że da mi na taksówkę, więc nie martwiłam się, że będzie mi zimno lub ktokolwiek zobaczy, chociaż w aucie lekko rozsunął mi się płaszcz i taksówkarz z pewnością widział cipkę. Z taksówkarzami też mam wiele dobrych wspomnień, ale opiszę przy następnej okazji. Kod do klatki pamiętałam. Weszłam, zapukałam. Na początku na mnie spojrzał, zamknął drzwi na klucz i wymierzył siarczysty policzek.

    –Co tam kurewko? Pieniążków się zachciało to postanowiłaś poklaskać cipą?

    Byłam w szoku. Kamil nigdy taki nie był, zazwyczaj preferował delikatny seks, klasyczne pozycje i nawet loda bez face fuckingu. Teraz jednak widziałam w jego oczach, że to nie tylko forma jebania fajnej laski, ale ogromna zemsta.

    —Tak, potrzebuję kasy.

    Znów policzek.

    – Teraz, to potrzebujesz chuja. Ściągaj płaszcz dziwko i poproś o niego.

    Ściągnęłam i zostałam w staniku, pończochach i szpilkach. Klęknęłam i zaczęłam prosić, by wsadził mi kutasa w usta. Kamil zrzucił spodnie i zaprezentował dobrze mi znany, osiemnastocentymetrowy sprzęt. Próbowałam szybko wziąć do buzi, lecz złapał mnie za włosy i nakierował tak, bym tylko oplatała ustami czubek kutasa.

    – Trzymając go w mordzie podziękuj, że możesz go ssać.

    –Dziękuję, że mogę go ssać – bełkotałam niewyraźnie, a gdy wypowiedziałam te słowa natychmiast wsadził mi niemalże całego. Zakrztusiłam się i go odetchnęłam, ale ten po chwili wsadzał dalej. Penetrował mi usta szybko, rytmicznie. Trzymał za włosy i poruszał moją głową do przodu i do tyłu. Oddałam mu pełną kontrolę, pierdolił mnie jak rzecz. Gdy widział, że zbiera mi się dużo śliny, wyciągał na moment kutasa i kazał pluć. Nagle zaczął iść w stronę łóżka, dalej trzymając mnie za włosy. Niezdarnie, na czworakach poszłam prowadzona przez niego, po czym usiadł na kanapie i dalej w najlepsze bawił się moim gardłem. W końcu wydał polecenie.

    – Jaja masz wypolerować szlaufie.

    Przyjęłam hasło i zabrałam się za jaja. Plułam na nie, jeździłam po nich językiem, kreśliłam nim “ósemki”. Potem wodziłam językiem po całym fiucie, znów pieściłam jaja i wzięłam ponownie pałę do ryja, gniotąc jednocześnie dłonią jądra. Po chwili spoliczkował mnie kilka razy, kazał wejść na kanapę i wypiąć. Posłusznie to zrobiłam. Przycisnął moją głowę do dołu i wszedł w cipkę. Pierdolił mnie w najlepsze, ostro i szybko. Nigdy tak tego nie robił. Cały czas mnie wyzywał od tępych szmat, suk nadających się jedynie do jebania, łatwych kurew, a ja jęczałam jak najtańsza dziwka. Splunął mi kilka razy na plecy i włosy, po czym wyszedł i… spuścił się na podłogę.

    – Wyliż to szmato.

    Zeszłam z kanapy i rzeczywiście zaczęłam zlizywać spermę. On w tym czasie otworzył piwo, wziął kilka łyków i patrzył, jak to robię. Wylał trochę browara na podłogę, to także kazał mi wylizać. Usiadł i bezczelnie zapytał.

    – Jak Ci się w życiu wiedzie dupodajko?

    O dziwo trochę pogadaliśmy, opowiedziałam też na co potrzebuję kasy. Powiedział, ze jak będę czegoś jeszcze potrzebować, to może mnie poużywać za siano, bo jestem dobrą dziwką. Nagle rzucił, że koniec tego dobrego i mam wracać do polerowania kutasa. Oczywiście wzięłam go do ust i czułam jeszcze smak swojej cipki. Ssałam go, a Kamil włączył w tle jakiegoś pornola. Oglądał i co jakiś czas patrzył mi w oczy, jak robię mu loda. W końcu postanowił, że zrobimy 69. Liczyłam, ze trochę chociaż mnie poliże, ale on tylko w tej pozycji, gdy ja mu obciągałam, wkładał mi place w tyłek. W końcu położył się i kazał się nabić dupą. Patrzył, jak powoli na niego siadam i sprawia mi to trudność. Założył ręce za głowę i obserwował, jak jego była laska teraz przyjęła rolę pustej suki nabijającej się dupą na jego kutasa. Nie pomagał mi, tylko patrzył jak robię to coraz szybciej. Nie mogłam powstrzymać się od jęków, widział jak zajebiście się bawię. Nagle zrzucił mnie z siebie i zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, wsadził kutasa do ust. Znów go opierdalałam.

    — Nie wiedziałem, że z dupy do mordy też weźmiesz.

    Po kilku szybkich ruchach wyciągnął go z moich ust i zaczął mnie nim pałować po twarzy i głowie. Kazał otworzyć ryj i pluł do środka, naprzemian wkładając chuja. Złapał moją dłoń i naprowadził ja jego sprzęt. Waliłam go chwilę, nadstawiłam ryj i spuścił mi się na niego obficie.

    – W kiblu jest ręcznik. Umyj się dziwko. Pieniądze zostawię Ci w kieszeni płaszcza. Za dwa tygodnie wyjeżdża moja dupa, więc też wpadniesz by się skurwić. Ty masz dwa koła, a ja kutasiarę na telefon. Fair deal.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia Sikorska
  • Dalam tacie kolegi. Zreszta, nie tylko ja

    Kiedy jeszcze byłam w liceum w klasie maturalnej, często przychodziłam się uczyć do mojego kolegi Damiana. Był typowym kujonem, a mi nie szło najlepiej. Fajnie się dogadywaliśmy. Oczywiście nie było żadnej mowy o seksie, po prostu czysta koleżeńska wymiana. Nie wiem nawet, czy nie był gejem. Raz, jak zobaczył moje majtki bo się schyliłam w spódniczce, to przez 20 minut mnie przepraszał. Był taki dzień, że poszłam do niego i chwilę posiedziałam, po czym Damian musiał wyjść na godzinę. Poprosił, bym została, ponieważ i tak rodziców nie będzie, a my mamy jeszcze sporo nauki przed sobą.

    Ponownie skopiuję swój opis z poprzednich opowiadań. Mam 177 cm wzrostu (co dla wielu facetów jest niestety barierą, ale umawiałam się też z niższymi) i jestem szczupła, więc jak się domyślacie – nogi to mój największy atut. Za nogami szczęśliwie idzie odstający i jędrny tyłek, nad którym nie muszę aż tak ćwiczyć, a wygląda zjawiskowo. Brunetka, włosy po ramiona. Biust 85B. Mam wytatuowane całe ramiona, a także dekolt i zaczynam dziarać nogi.
    Miałam wtedy na sobie legginsy, pod nimi czarne, bezszwowe stringi (bardzo wycięte, nie lubię dużo materiału pod legginsami), i zwykłą koszulkę, pod nią jakiś klasyczny stanik. Ogólnie outfit niezbyt zachęcający, no chyba, że ktoś patrzył się na dupę – w takim wydaniu była zjawiskowa.

    Damian wyszedł a ja na początku siedziałam w jego pokoju. Zaczęło mi się jednak nudzić, a skoro nie było rodziców, to postanowiłam rozglądnąć się po domu. Zaczęłam od salonu, tam pogrzebałam po kilku szafkach, ale nic ciekawego nie było. W końcu trafiłam na niewielką szafkę pod telewizorem, gdzie były jakieś stare telefony, konsola i… dużo gotówki. Na oko spokojnie kilka tysięcy. Pomyślałam, że jeśli wezmę sobie kilka stówek i telefon, to nikt nie zauważy. Mocno się schylałam i próbowałam wyciągnąć pieniądze z pliczku, nagle poczułam siarczysty klaps w tyłek.

    – Co ty robisz gówniaro?

    Odwróciłam się. To był ojciec Damiana. Kilka razy go widziałam, ale nigdy z nim nie gadałam. Rzadko bywał w domu, ciągle wyjeżdżał służbowo. Miał ok. 180 cm wzrostu, był naprawdę gruby, taki typowy miś. Z twarzy nie za przystojny, ale miał coś w sobie. Stałam przerażona, a on wściekły gapił się to na moją twarz, to na nogi.

    – Ja… przepraszam, tak tylko się rozglądałam.

    – Rozglądałaś? Kasę chciałaś mi ukraść. Pójdziesz ze mną.

    Złapał mnie za rękę i zaprowadził do sypialni, tam od razu rzucił na łóżko.

    – Jesteś Klaudia, córka Wioli, tak?

    Przytaknęłam. Patrzyłam na niego, jak stoi nade mną. Zaczął mnie dotykać po policzku i mocno mi się przyglądać, oczywiście z wyższością. Uśmiechnął się.

    — Wiola to kurwa. Twoja matka po zebraniach ciągnie mi druta za kilka stówek. Tydzień temu dawała mi dupy dokładnie w tym łóżku. Ty będziesz następna.

    Wiedziałam, że moja mama lubi się bawić, ale nie, że aż tak. Ojciec Damiana zaczął mnie powoli rozbierać, posłusznie mu się dawałam. Kazał mi wstać i zaczęliśmy się całować, a w międzyczasie macał moją dupę, która została już jedynie w stringach. Długo się nią bawił i wulgarnie komplementował. Poleciało, że jestem suką z zajebistą dupą, że tyłek mam lepszy od matki i w taki to może ładować i się wyżywać. Słuchałam tego i robiłam się coraz bardziej mokra. W końcu rozebrał mnie całkiem i sam zaczął ściągać ciuchy. Gdy to zrobił, klęknęłam i zaczęłam mu ssać kutasa. Ośliniłam go dokładnie i usłyszałam.

    —Stop, mam niespodziankę.

    Podszedł do szafki nocnej i wyciągnął dildo imitujące kutasa, z jajami. Na dużej przyssawce. Przyczepił je do podłogi.
    – Będziesz się nabijać i mi ssać.

    Na początku je oplułam, bo tak kazał. Potem kucnęłam na nim i zaczęłam powoli skakać. Podszedł do mnie i przyłożył kutasa do ust. Nabijałam się na sztucznego chuja, a prawdziwego obciągałam.

    – Ja pierdole, twoja matka też się nie sprzeciwiała i robiła to samo. Jesteście kurwa siebie warte. Może za pięć stów obydwie mi obciągniecie, będę wyciągał z dupy Twojej starej i ładował Ci w mordę…

    Takie słowa słyszałam non stop podczas robienia loda. Na dildosie skakałam w najlepsze. W końcu podniósł mnie i rzucił na łóżko. Od razu rozłożyłam nogi w szpagat (kiedyś tańczyłam, a to robi swoje), a ten położył się na mnie i zaczął posuwać. W czasie jebania dostałam kilka mocnych liści, ojciec Damiana pluł mi na twarz i cycki, potem ugniatał je mocno. Wkładał palce do ryja i cały czas kazał kurwie głośniej jęczeć. Pierdolił mnie jakbym była dmuchaną lalką do używania. Nagle wyszedł, złapał mnie za włosy i znów sprowadził na kolana, po czym wielkimi strumieniami przyjęłam ładunek spermy na twarz. Gdy skończył, wpakował mi kutasa do ust i kazał powoli czyścić. Dał mi 2 stówy. Powiedział, że następnym razem będzie więcej, tylko dziś już ruchał i nie ma siły na drugą rundę. Umyłam się i poczekałam na jego syna. Potem spokojnie ogarnęliśmy lekcje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia Sikorska