Blog

  • Mezatka 33

    Leżała na plecach i odliczała w myślach:

    – jeden, dwa, trzy, cztery, pięć – każda sekunda dłużyła jej się jak wiek, mimo tego starała się nie dawać tego po sobie poznać. Penis jej męża wchodził w nią miarowo, w równych odstępach, aż do samego jego końca, po same jądra. Nie chciała, żeby widział jak bardzo jest znudzona kolejnym seksem w tym samym schemacie. W jego ruchach nie było żadnej spontaniczności.

    – trzydzieści trzy, trzydzieści cztery, trzydzieści pięć

    Zaczął dyszeć coraz mocniej, zapowiadało się na rekord. Uśmiechnęła się z politowaniem, bo tak krótko jeszcze jej nie ruchał. Przyspieszył, kutas wypełniał ją coraz szybciej.

    – pięćdziesiąt, pięćdziesiąt jeden

    Złapał ją mocniej za barki i spuścił się w gumkę.

    – pięćdziesiąt dziewięć, a więc jednak nie, jednak udało mu się dłużej niż niechlubny rekord, może innym razem.

    Pocałowała go w czoło i przytuliła mocno.

    – Muszę zbierać się do pracy, kochanie – rzekł do niej patrząc prosto w oczy.

    – Wiem, byłeś fantastyczny – odpowiedziała mu zarzucając na siebie kołdrę i zakrywając swoje ciało.

    Na jego twarzy było widać ogromną satysfakcję ze słów wypowiedzianych przez żonę, pocałował ją i poszedł pod prysznic. Ona tymczasem zastanawiała się, czy przypadkiem wczoraj nie było krócej. Wiedziałaby to, gdyby odliczała sekundy zamiast w trakcie seksu myśleć co ugotować na obiad.

    On wziął prysznic, ucałował ją i wyszedł do pracy. Ona kolejny dzień spędzi w domu.

    Czuła ogromny niedosyt po kolejnym seksie bez orgazmu. Mąż nawet nie dokończył palcami albo językiem, nie mówiąc już o orgazmie spowodowanym jego kutasem. Poszła do łazienki i rozebrała się, weszła pod prysznic. Gorąca woda spryskiwała dokładnie jej kształtne ciało. Jest średniego wzrostu blondynką, szczupłą, ale z bardzo kobiecymi kształtami uzyskanymi przez ciężkie treningi od czasów licealnych. Woda spływała po jej sporych piersiach. Gdy tak stała zamarzyła nagle o ruchaniu pod prysznicem. Sekundę później ta myśl spowodowała w niej duży smutek, bo wiedziała, że nigdy do tego nie dojdzie. Schemat w jakim uprawiała seks z mężem to: łóżko w sypialni, pozycja na misjonarza, wytrysk, praca. Był do bólu nudny i schematyczny. Mimo tego zrobiła się teraz wilgotna na myśl o tym, że stoją pod prysznicem, gorąca woda sprawia, że jest duszno, a on zapina ją wypiętą od tyłu.

    – Ech, jestem idiotką – pomyślała i wyszła spod prysznica. Wytarła się i ubrała, a następnie wyszła z łazienki. Zrobiła sobie kawę i odpaliła laptopa, a natrętne myśli o fantazyjnym seksie nie potrafiły wyjść jej z głowy. Weszła na popularny serwis z porno i w wyszukiwarkę zaczęła wpisywać hasła:

    – shower

    – bathroom

    – sex in bath

    Za każdym razem przeglądając dokładnie wyniki. Nic nie przykuło jej uwagi po miniaturkach. Większość filmów sprawiało wrażenie sztucznych, przekoloryzowanych, a część nie odpowiadała jej ze względu na nieatrakcyjność aktorów. Była dość mocno zawiedziona, bo jak nigdy miała ochotę zrobić sobie dobrze do pornola.

    Poczuła potrzebę rozmowy, wyżalenia się komuś na sytuację w jakiej znajduje się od lat. Wiedziała, że nie powinna o tym mówić swoim znajomym, bo prędzej czy później dotrze to do jej męża. A może właśnie powinna? Może powinno dotrzeć? Może to w końcu odmieni jej schematyczne życie? W każdym razie może nie dziś. W pasek wyszukiwarki wpisała adres popularnej strony z czatami w różnych tematach. Weszła na stronę główną i wybrała czat Erotyczny, na którym o każdej porze było z kim porozmawiać. Zalogowała się swoim standardowym nickiem, gdy chciała z kimś porozmawiać.

    W pole Login wpisała: Mężatka33

    Nie był to żaden wyszukany nick w zalewie mokrychszparek18, napalonych, dużychpenisów30 i tym podobnych. Jednak mówił o niej bardzo dużo – skoro mężatka, to na pewno z problemami skoro weszła na taki czat, a 33 to na pewno jej wiek, czatowi detektywi nie mieli nigdy problemów z rozszyfrowaniem tej kombinacji.

    Przeglądała teraz czat główny, na którym 90% treści to reklamy płatnych pokazów wysyłane przez boty. W tym natłoku wiadomości nie znalazła żadnej ciekawej informacji, żadnej ciekawej osoby, z którą mogłaby popisać. Napisała więc sama:

    “Porozmawiam z mężatką o problemach w małżeństwie”. Jak mogła się spodziewać została zasypana wiadomościami:

    – ocenisz penisa?

    – gdzie mąż? zastąpić go?

    – skąd jesteś? ja wwa, może seks?

    Klikała teraz znudzona odrzucając kolejne wiadomości. W końcu napisała do niej Ania21 pytając o jakich problemach chciałaby popisać. Ledwie napisała trzy wyrazy, a po raz kolejny dostała nową wiadomość, tym razem od Żonaty28:

    – cześć. też mam problemy w małżeństwie, może pogadamy?

    Odpisała Ani21 i przez chwilę z nią rozmawiała, okazało się jednak, że Ania ma zgoła inny problem – jest po prostu puszczalska i nie może się powstrzymać przed zdradzaniem męża, więc szybko zakończyły rozmowę. Rozczarowana Mężatka33 zamknęła okno czatu z Anią21 i wtedy zorientowała się, że przecież nie odrzuciła Żonatego28. W tej sytuacji może i porozmawiałaby z nim? Odpisała lakonicznie:

    – hej, ok, porozmawiajmy.

    – mam 28 lat, od 3 lat żonaty, żona odmawia mi seksu od około 2 lat, przez ostatni rok miałem seks może ze trzy razy, próbowałem z nią o tym rozmawiać, ale mówi, że to przez stres w pracy i nie jestem niczemu winny. mnie to jednak frustruje – napisał Żonaty28

    – rozumiem, u mnie jest seks ale bardzo nudny i bez moich orgazmów

    – czyli oboje jesteśmy bez orgazmu od dawna 🙂

    – tak, na to wychodzi

    – może to zmienimy, skoro już tu jesteśmy?

    Mężatka33 przez chwilę się wahała. Nigdy nie wchodziła tu w interakcję z facetami, a co dopiero w TAKĄ interakcję.

    – jakbyś to chciał zrobić? – zapytała grając trochę na czas

    – co masz teraz na sobie? – odpisał jej

    Trochę zaskoczona odpisała zgodnie z prawdą, że spodenki, top i bieliznę.

    – a ty? – dopytała go

    – bokserki, spodnie i koszulkę. połóż się na łóżku, tak żeby było Ci wygodnie – napisał Żonaty28

    – dobrze – zrobiła to posłusznie, dziwiąc się do czego to ma prowadzić

    – a teraz zsuń z siebie top tak żeby delikatnie odsłonił piersi

    Intrygował ją ten rodzaj pisania na czacie, nigdy tego nie robiła, ale w sumie co ma do stracenia? Zsunęła top odsłaniając obie piersi i sutki. Czuła delikatne uczucie podniecenia.

    – zsunęłam aż po sutki. tak ma być?

    – tak, bardzo dobrze. pieść sutki paznokciem, tak żeby zrobiły się twarde

    Nie wiedziała, czy to jej dotyk, czy to że pisze z obcym facetem tak na nią podziałało, ale jej sutki momentalnie stwardniały. Dawno nie czuła tej rozkoszy, którą daje zabawa sutkami.

    – wow, zrobiły się twarde momentalnie – napisała mu i już wiedziała, że ta zabawa dojdzie za daleko

    – idealnie, baw się nimi – złap w dwa palce i ciągnij delikatnie, drażnij paznokciami

    Robiła wszystko co pisał, sprawiało jej to ogromną rozkosz. Czuła jak jej cipka wilgotnieje coraz mocniej, miała ochotę się nią pobawić, ale nie dostała jeszcze takiej instrukcji.

    – jezu, to jest doskonałe – odpisała czując jak odpływa

    – zdejmij top i daj im trochę swobody 🙂

    Zrobiła to bez wahania, jej piersi wyskoczyły spod ubrania i przez sekundę dygotały. Były naprawdę spore i jędrne, sutki sterczały wydatnie.

    – A ty? nie zdejmiesz nic z siebie? 🙂 – napisała do Żonatego28

    – a co bym miał zdjąć?

    – może na początek koszulkę? 🙂

    – dobrze, jak sobie pani życzy 🙂

    Pieściła swoje piersi tak jak jej kazał, skupiała się na sutkach, ale masowała też całe piersi. Lubiła je, wiedziała, że facetom mogą się podobać, ale jej mąż chyba ich nie doceniał.

    – a czy mogłabym zobaczyć twoją klatę? nie jestem dobra w wyobrażaniu sobie czegoś 🙂 – napisała mocno rozochocona

    – pewnie, ale żeby było sprawiedliwie ja zobaczę twoją 🙂

    Spodziewała się tego. Właściwie to chyba nawet na to liczyła, chciała żeby ktoś w końcu docenił jej ciało i patrzył na nią jak na kobietę. Włączyła kamerę w laptopie i zrobiła sobie zdjęcie od szyi w dół, tak żeby pokazać mu piersi w całej okazałości. Wysłała mu zdjęcie.

    – ohhh wow są niesamowite, zaskoczyłaś mnie

    Na taką odpowiedź liczyła, ale liczyła też na zdjęcie jego klaty.

    Po chwili je dostała. Szeroki tors z lekkim zarysem mięśni, nie sądziła że tacy faceci mają problem z seksem i szukają pomocy na czatach.

    – mrrr, jest bardzo kusząca i obiecująca

    Czuła, że jest już stracona, że zrobi wszystko co on jej napisze. Jej sutki nigdy nie były tak twarde, a i cipka zalewała się sokami raz po raz.

    – zdejmij spodenki i zostań w samych majtkach – napisał jej, a ona to posłusznie zrobiła. Leżała teraz prawie naga z wyeksponowanymi piersiami, jej cipka dawno nie była taka mokra, czekała na kolejne kroki.

    – zrobione, ale ty zrób to samo, zostaw tylko bokserki

    – i pokaż mi je – dopisała po chwili

    Po 30 sekundach dostała zdjęcie bokserek z mocno nabrzmiałym kutasem skrywanym pod nimi.

    – chcę go zobaczyć

    Po chwili dostała zdjęcie dorodnego, sporego kutasa. Był dużych rozmiarów, na pewno większy niż jej męża, dokładnie wygolony i bardzo kuszący. Zrobił na niej duże wrażenie, kolejna fala soków zalała jej szparkę.

    – jest bardzo duży, nie wiem czy dałabym radę 🙂 – odpisała zalotnie

    – 🙂 – odpisał zdawkowo

    Po chwili dopisał: – dobrze, rozłóż teraz szeroko nogi i zacznij powoli masować się po udach, chcę żebyś nie dotykała cipki, a jedynie bawiła się dookoła

    “Wreszcie” pomyślała i rozłożyła nogi bardzo szeroko, zaczęła jeździć palcami po udach, zataczała kółka na skórze.

    – zwiń majteczki w cienki pasek i wsuń go sobie w cipkę

    Po chwili cienki pasek materiału wylądował między jej wargami, zaczęła nim przesuwać po swojej cipce i czuła jak zbiera soki z niej. Była w siódmym niebie, jeszcze nikt nigdy nie sprawił jej takiej rozkoszy.

    – a teraz je zdejmij i włóż sobie do środka

    Była w szoku. Jego pomysłowość ją zaskakiwała. Nigdy nie robiła takich rzeczy, ale teraz byłaby skłonna zrobić wszystko. Zapomniała o mężu i bożym świecie. Zdjęła majtki pospiesznie i wetknęła je sobie w szparkę. Na początku powoli lekko bojaźliwie, ale jak wyczuła, że to nic takiego to wepchała je głęboko, tak że wystawał tylko kawałek sznurka.

    – chciałbym ją teraz zobaczyć 🙂 – napisał Żonaty28

    – dobrze, fotka za fotkę, ja chcę zobaczyć jak go masujesz 🙂

    Po chwili otrzymała zdjęcie nabrzmiałego kutasa z dużą dłonią na nim. Dłoń zsunęła skórę z kutasa na sam dół, tak żę pięknie się teraz przed nią prężył ukazując wszystkie żyłki. Był mocno nabity, ukrwiony i żylasty. Jeśli miałaby ocenić to był też bardzo soczysty i pełen spermy.

    W podzięce odesłała zdjęcie swojej różowej cipeczki z wystającym ze środka sznurkiem od majtek.

    – wyjmij majtki szybko pociągając za ten sznurek

    Wykonała to jak każdy inny jego rozkaz. Rozkosz była tak ogromna, że nie pisząc nic przez minutę powtórzyła to jeszcze kilka razy. Drżała z ekscytacji, a soki ciekły jej teraz aż po udach zalewając prześcieradło. Zrobiła sobie zdjęcie, żeby pokazać mu jak mocno ją podniecił i wysłała je.

    – jesteś aż tak mokra?

    – tak, skarbie, nigdy tak mokra nie byłam, błagam o więcej

    Kazał jej założyć majtki ponownie i wziąć z kuchni banana. Już wiedziała czego się spodziewać.

    – odchyl majtki na bok i wsuwaj powoli końcówkę banana w nią

    Pośliniła go mocno, ale równie dobrze mogłaby go zmoczyć sokami, które lały się po udach. Końcówka banana wślizgiwała się delikatnie w jej różową szparkę. Wbrew jego rozkazom wsunęła go między swoje spore piersi i wysłała mu zdjęcie.

    – ooo kurwa, tego się nie spodziewałem – odpisał Żonaty28 zapewne wyobrażając sobie swojego kutasa w jej cyckach

    – chciałbyś żeby to był twój kutas?

    – marzę o tym

    W tej chwili byłaby skłonna mu to dać, zdradzić męża i pozwolić się wyruchać między piersi. Zresztą, dałaby się teraz wyruchać w każdy otwór. Była tak podniecona, że marzyła o porządnym rżnięciu.

    – a ja marzę o tym, żebyś mnie zerżnął swoim wielkim kutasem

    – rozerwij delikatnie majtki i wpakuj sobie go po sam koniec

    Musiała sobie pomóc nożyczkami, zrobiła małą dziurę na banana i wepchnęła go przez nią. Jego rozmiar sam powiększył otwór i po chwili znalazł się w cipce po sam koniec. Rozkraczyła się jak rasowa suka i wysłała mu ostre zdjęcie. Czuła, że nie wytrzyma długo takiego napięcia.

    – wyobraź sobie, że to mój kutas wbija się teraz w ciebie po same jaja i nabijasz się na niego

    Ooo tak, nie musiał jej tego pisać, żeby właśnie to sobie wyobrażała. Unosiła biodra bardzo wysoko i wpychała banana w cipkę. Na ten moment musiało jej to wystarczyć. Materiał rozerwanych majtek dodatkowo ją stymulował, muskał jej wargi tak że była już maksymalnie podniecona.

    Wysłał jej zdjęcie swojego ogromnego kutasa po raz kolejny.

    – patrz na niego i dojdź, nabijaj się mocno

    Ohh tak, była już bardzo blisko, nadziewała się bardzo głęboko, a soki aż pluskały w cipce. Jęczała cichutko, mimo że nigdy tego nie robiła, teraz nie potrafiła się powstrzymać.

    – wchodzę w ciebie od tyłu i mocno wsuwam kutasa w cipkę, dostajesz mocne klapsy

    Aż płonęła z podniecenia.

    – mój fiut rozrywa Twoją małą, ciasną szparkę, jest bardzo mokra i śliska, jaja obijają się o Twoje napięte ciało

    Skąd wiedział, że ma mała i ciasną szparkę? Zastanawiała się przez milisekundę, nim wróciła do nabijania się na imitację jego kutasa.

    – łapię Cię za piersi i ściskam sutki, cipka wciąż jest rozrywana przez mojego kutasa

    Czuła, że długo już nie wytrzyma. Zacisnęła mocno cipkę na bananie i po chwili mocno doszła, prawie eksplodowała. Jej ciało przeszył dreszcz, dochodziła jeszcze przez kilkadziesiąt sekund, w rozkoszy aż przewróciła się na bok, a jej dłoń złapała się zagłówka. Łapała oddech łapczywie, cipka zalała się sokami jak nigdy, a banan wciąż w nią wbity był już mocno zdemolowany.

    Leżała przez chwilę rozpalona i mocno usatysfakcjonowana, wyjęła banana ze swojej cipki. Nie wiedziała, czy dziękować za ten orgazm, czy po prostu uciec z czatu.

    Wróciła do laptopa i zanim cokolwiek napisała ukazał jej się komunikat:

    “Użytkownik Żonaty28 rozłączył się”

    Poczuła rozpacz, nie wiedziała dlaczego, bo przecież nawet się nie znali. Ale ten facet, obcy facet z Internetu dał jej niezapomniane przeżycia, jakich nie dał jej mąż przez lata związku.

     

    Ciąg dalszy nastąpi? Być może, zależy czy Wam się podobało 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrick New

    To moje pierwsze opowiadanie na tej stronie, a i pierwsze opowiadania erotyczne w życiu. Proszę o szczere oceny 🙂

  • Trener i suka

    Po rozstaniu z Markiem postanowiłam zadbać o siebie. Zaczęłam przeglądać oferty siłowni w naszym mieście. Wybrałam tę najbardziej atrakcyjną i od razu umówiłam się z trenerem personalnym na konsultacje kolejnego dnia.

    Nie miałam kompleksów. Jestem niską, drobną brunetką. Mam dosyć kształtną pupę. Moje piersi nie są największych rozmiarów (nie można mieć wszystkiego), ale za to mam delikatne wcięcie w talii – co w połączeniu z moim tyłkiem daje dosyć ciekawy efekt. Moim zamierzeniem nie była więc poprawa sylwetki – a raczej kondycji.

    Dźwięk budziku wyrwał mnie ze snu. Na zegarku zobaczyłam że jest już godzina ósma. Kurwa, zaspałam. Szybko zerwałam się z łóżka i włożyłam na siebie pierwszą z brzegu czerwoną, obcisłą sukienkę na cienkich ramiączkach o klasycznym kroju i czarne szpiczaste szpilki. Miałam jechać po rzeczy do Marka, więc nie mogłam założyć jeansów i koszulki, niech ten kutas widzi co stracił. Kiedy się malowałam w między czasie zadzwoniłam po taksówkę.

    Wsiadłam do taksówki i poprosiłam kierowcę żeby zawiózł mnie do Marka i poczekał na mnie pod budynkiem, żeby od razu zawieźć mnie na siłownię, nie chciałam czekać na kolejną taksówkę pod jego domem. Taksówkarz chętnie przystał na te propozycje. Wysiadając już pod siłownia, zapłaciłam rachunek i życzyłam kierowcy miłego dnia. Udałam się prosto na recepcję.

    – Dzień dobry, jestem umówiona z Panem Krystianem na konsultacje.

    – Dzień dobry, oczywiście zaprowadzę Panią do gabinetu trenera, aby mogła Pani spokojnie usiąść i poczekać.

    Kobieta wstała i wskazała ręką żebym szła za nią.

    -Krystian właśnie kończy trening, za 10 minut powinien się zjawić.

    Recepcjonistka nalała mi wody która stała na tacy i wyszła. Gabinet był mały. Zaraz obok drzwi stała mała skórzana kanapa, za nią duże lustro, które optycznie powiększało pomieszczenie. Naprzeciwko biurko z dwoma krzesłami i na przeciwległej ścianie rząd szafek. Była też profesjonalna waga do pomiarów.

    Usiadłam na krześle przy biurku, wzięłam łyka wody i spojrzałam w swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam jak ekskluzywna dziwka i w tym momencie uświadomiłam sobie, że przyszłam na siłownię w dosyć mało sportowym stroju, zapomniałam o ubraniach na zmianę.

    Przyszedł SMS, którego nadawca był Marek. Kiedy go odczytałam nie wierzyłam własnym oczom. Wysłał mi zdjęcie sterczącego kutasa z podpisem „Stoi odkąd zobaczyłem Cię w tej seksownej sukience. Może zabawimy się niezobowiązująco?”. Fakt długo już nie uprawiałam seksu i byłam bardzo napalona. Ale nie byłam aż tak zdesperowana, tym bardziej że mój były nie był najlepszym kochankiem. Od zawsze pragnęłam żeby ktoś mnie zdominował, potraktował mnie jak kurwe z burdelu. A on? Klasyczny seks pod kołdrą to jego jedyne umiejętności. Odłożyłam telefon na stolik żeby napić się łyka wody i zrobić kilka głębszych wdechów. Co on sobie myślał?

    Nagle drzwi do gabinetu otwarły się, a do środka wszedł wysoki, umięśniony, łysy mężczyzna z bardzo zadbanym zarostem i wyraźnymi rysami twarzy. Pomieszczenie wypełnił zapach jego perfum.

    -Cześć, jestem Krystian będę Twoim trenerem.-mężczyzna podał mi rękę i uśmiechnął się.

    -Gosia, cześć. – odwzajemniłam jego gest.

    -Mam indywidualne podejście do każdego klienta, chciałbym dokładnie poznać Twoje oczekiwania, więc na początek poproszę Cię byś schowała telefon, by nikt nam nie przeszkadzał-powiedział siadając na krześle.

    K U R W A na biurku wciąż leżał mój telefon, a na nim widniało zdjęcie kutasa Marka. Czułam że delikatnie się zarumieniłam.

    -Przepraszam Cię, mojemu exs zebrało się na żarty… – powiedziałam z lekką niepewnością w głosie. Uśmiechnęłam się (sama nie wiem czemu) zalotnie.

    Nie wiedziałam czy powinnam się mu tłumaczyć, jednak nie potrafiłabym skupić się na rozmowie wiedząc że Krystian to widział.

    -Kobieto jeśli Ty zawsze tak wyglądasz nie dziwie mu się, że jest na Ciebie napalony. – powiedział z zalotnym uśmiechem, a jego oczy błądziły po moim ciele.

    Pomyślałam, że chyba żaden mężczyzna nie odpuściłby zaczepnego tekstu siedząc w jednym pomieszczeniu sam na sam z kobietą, która wygląda jak prostytutka, ale nie spodziewałam się takiej bezpośredniości z jego strony. Chodź jeśli przyciągnąłby mnie teraz za włosy do swojego kutasa nie miałabym mu za złe.

    -Przepraszam, zapomniałam ubrań na zmianę. Treningu raczej dzisiaj nie zrobimy. – odpowiedziałam.

    Wtedy Krystian wstał i zaczął iść w moją stronę. Stanął za mną, złapał mnie za ramiona. Patrzał na moje odbicie w lustrze, schylił głowę do mojego ucha.

    -Jeśli masz ochotę możemy połączyć trening z przyjemnością. Daj mi tylko znak, a zamknę te drzwi i zedrę z Ciebie tą sukienkę. – wyszeptał.

    Moje serce biło jak oszalałe, a moja cipka dawała mi znak, że potrzebuję kutasa. Moje majtki były już przemoczone z podniecenia.

    -Tak, kurwa pragnę tego. – zgodziłam się przełykając ślinę.

    Krystian odszedł i przekręcił klucz w zamku drzwi.

    Kiedy wrócił podniósł mnie z krzesła i przeniósł na kanapę. Od razu ustawiłam się do niego tyłem i wypięłam w taki sposób, żeby podniesiona do góry sukienka pozwoliła mu patrzeć na wżynające się w cipkę, mokre stringi. Krystian włożył głowę miedzy moje nogi i przez chwile nosem trącał moją cipkę.

    -Ja pierdole, pachniesz jak typowa suka.

    Wyjął głowę i obserwując w lustrze moją reakcję wolno wkładał palce przez cienki materiał stringów do mojej cipki.

    -Dobrze Cię suko wyczułem, jesteś cała mokra. Pragniesz żeby ktoś się porządnie zajął Twoją cipką.

    -Marzę o tym, żeby ktoś potraktował mnie jak dziwkę.

    -Lubisz się ostrzej zabawić? Chcesz być moją uległą suką mała kurewko?

    -Tak, zrobię wszystko, żebyś mnie wyruchał. Chcę żebyś się mną zabawił.

    -Moja suka pragnie poczuć twardego kutasa w swojej mokrej, napalonej cipie. – Wysyczał przez zęby kładąc moją rękę na swoje krocze.

    Czułam przez materiał jego spodenek, że jest w pełni gotowy. Bardzo twardy i bardzo duży co tylko bardziej mnie nakręcało.

    Zdjął moją sukienkę i zsunął majtki.

    – O kurwa, tak. – niemal wykrzyczał dając mi klapsa w tyłek.

    Opuścił spodenki i przyciągnął mnie do swojego kutasa za włosy. Wcale ich nie puszczał. Zaczął pierdolić mnie w gardło.

    -Jeśli będziesz chciała żebym przestał klepnij mnie kilka razy w tyłek.

    Posuwał kutasa moją głową, ustalając rytm pociągając mnie za włosy. Nie przeszkadzało mu że się krztuszę, zatykał mi nos drugą ręką. Byłam już cała czerwona na twarzy, łezki leciały mi po polikach, a ślina dosłownie ciągła się i leciała na moje cycki. Wyciągnął kutasa i uderzył mnie kilka razy w buzie. Mój makijaż był teraz całkiem rozmazany, co sprawiało że wyglądałam jak aktorka z filmu porno w którym jest rżnięta przez przynajmniej kilku kutasów.

    Kurwa fantazjowałam o tym całe życie.

    Posadził mnie na stole przodem do siebie.

    -Teraz mała puszczalska szmato zasłużyłaś na to żeby poczuć mojego kutasa w Twojej rozjebanej cipie.

    Jebał mnie jak prawdziwą dziwkę. Pierwsze kilka posunięć było bardzo wolno, ale mocno, dopychał go po same jaja, aż swoja siłą sprawiał że stół na którym siedziałam przesuwał się. Rozstawił moje nogi na boki i łapiąc mnie za kark skierował moją głowę w stronę cipy i kutasa.

    -Patrz suko jak Pan się w Ciebie wbija.

    Po chwili poszedł na całość ruchając mnie najszybciej i najmocniej jak mógł. Musiałam zakrywać usta ręką bo w przeciwnym wypadku byłoby słychać moje jęczenie w całym budynku. Czułam że zaraz dojdę. Z cipki co chwile wydobywała się nowa porcja moich soków, która wypływała wprost na jego jaja, sprawiając że były już całe mokre. Nagle wyszedł ze mnie i patrząc prosto w moje oczy zaczął:

    – Na kolana pod nogi swojego Pana suko!

    Uklękłam.

    -Co to ma być mała puszczalska dupodajko? – zapytał przykładając swoje oblane moimi sokami jaja.

    -Czy Ty jebana kurwo myślisz że pierdole Cię dla Twojej przyjemności? Jesteś od tego żeby służyć swojemu Panu i jeśli zdecyduje że nie dojdziesz to nie dojdziesz zrozumiano suczko?

    -Tak jest Panie. – odpowiedziałam. To jak do mnie mówił czyniło ze mnie naprawdę uległą suke.

    Odwrócił się tyłem i wypiął. Zaczął wycierać swoje jaja o moją twarz mówiąc

    -Jeszcze jeden taki numer, a dalej będziesz czuła tylko kutasa tego frajera, który pewnie nie potrafi nawet doprowadzić Cię do orgazmu, skoro dajesz dupy pierwszemu napotkanemu mężczyźnie. Powinienem Cię kurwo przywiązać nagą do którejś maszyny na największej sali i przyczepić Ci kartkę z napisem „darmowa dziwka do jebania”. Stałabyś tam szmato cały dzień, wyjebało by Cię tyle kutasów ile się tam przewija to by Ci się szmato odechciało puszczania się na prawo i lewo.

    Prawie się już dusiłam od jego tyłka i jaj na mojej twarzy. Jeszcze chwilę mnie nimi pocierał. W końcu przestał, odwrócił się w moją stronę, uklęknął na moją wysokość. Złapał moje poliki w jedną rękę.

    -Ale takiej taniej dziwce by się to podobało no nie? Jakby Cie sto chuji na raz jednego dnia wyjebało. Byłabyś z siebie dumna nie kurwo?

    Nic nie odpowiadałam.

    -Co Ci dziwko jebana brakło języka w ryju? Pan Cię o coś pytał. – powiedział jeszcze mocniej ściskając moje poliki i jeszcze bardziej zbliżając swoja twarz do mojej. Patrzał mi prosto w oczy.

    -Tak mój Panie. Jestem zwykłą puszczalską dziwką i dałabym się wyruchać każdemu na tej siłowni.

    -Wiedziałem suko! – powiedział spluwając mocno śliną prosto w moją twarz.

    -Tyłem do lusterka. Tylko blisko suko!

    Wykonałam polecenie.

    -Patrz szmato na to jaka jesteś rozjebana po tym jak Twój Pan użyczył Ci kutasa.

    Przyglądałam się swojej cipce w lusterku, a Krystian wyciągnął gumkę i założył ją na kutasa.

    -Teraz suko proś o to żeby Twój pan Cię zerżnął.

    -Błagam Panie zerżnij moje sucze dziurki, wykorzystaj swoją sukę jak chcesz.

    – Tak jest suko dobrze.

    Stanął za mną i włożył kutasa w cipkę, a w tyłek jednego palca. I w ten sposób delikatnie pieprzył mnie w obydwie dziurki.

    -Dobrze Ci kurwo?

    -Tak mój Panie, jeszcze nikt mnie tak dobrze nie rżnął.

    Wyjął palca i na jego miejsce delikatnie wsunął kutasa. Kiedy wszedł po same jaja, wyjął go i znów włożył do cipki. Pieprzył mnie tak leniwie jeszcze przez chwile. Później zaczął stopniowo zwiększać tępo.

    -A tylko spróbuj szmato dojść. – powiedział wymierzając mi kilka mocniejszych klasów w tyłek.

    Posuwał mnie mocno jak nikt wcześniej. Wystawił moją samokontrole na bardzo dużą próbę.

    Słyszałam jak dochodził. Pragnęłam tego samego.

    Kiedy skończył wyszedł z cipki i rzucił ospermioną gumkę na podłogę. Wyprostowałam się i wzięłam w ręce moje majtki. Byłam zawiedziona że nie pozwolił mi dojść. Wtedy stanął przede mną.

    -Podobało się kurwie? – zapytał z uśmiechem na twarzy.

    -Bardzo się podobało. – uśmiechnęłam się i zaczęłam zakładać majtki.

    -Nie tak szybko suko. – Powiedział i rzucił mnie na kanapę.

    Mocno rozchylił moje nogi i uklęknął między nimi. Zaczął lizać moją łechtaczkę.

    -Będziesz posłuszną suką? – zapytał.

    -Tak mój Panie. – odparłam cicho.

    Byłam tak cholernie podniecona że jeszcze dwa ruchy językiem i nie dałabym rady dalej powstrzymywać się od orgazmu. Nagle bardzo ostro włożył do cipki dwa palce. Zaczął mnie nimi ujeżdżać poruszając w środku. Po chwili dołożył kolejne dwa i z całej siły bardzo szybko mnie nimi jebał. Doskonale widział jak to na mnie działa.

    -Tak dziwko lubisz to. No dalej szmato dochodź.

    Kiedy to usłyszałam nic więcej nie potrzebowałam. Całe moje ciało ogarnęły drgawki. Skurcz miałam nawet w stopach. Z cipki zaczął lecieć strumień. Tryskałam, cholera bardzo mocno tryskałam. Moje soki leciały na jego twarz i klatę. Dawno nie miałam tak mocnego orgazmu.

    -O Ty kurwo. Śmiesz lać na swojego Pana bez pozwolenia?

    Widziałam że jego kutas znowu stanął. Co oznaczało że podobał mu się mój orgazm. Przyciągnął mnie za włosy do swojego kutasa i wepchnął go po same jaja do mojej buzi. Trzymając tak delikanie, ale mocno posuwał go w środku. Nagle wyszedł i ciepła sperma wystrzeliła na moją buzie i do niej. Rozsmarował ją kutasem i odszedł.

    -Możesz się ubrać. – powiedział i sam poszedł po swoje ubrania.

    Kiedy już się ubraliśmy nie bardzo wiedziałam jak się zachować. Całe szczęście to on zaczął rozmowę, podając mi moją szklankę wody.

    -Podoba Ci się taki układ?

    -Szczerze mówiąc to jesteś pierwszym facetem który potraktował mnie w ten sposób, ale cale życie o tym fantazjowałam. Juz teraz wiem ze musze byc czyjąś suką bo inaczej zwariuje. Zwykły seks już nie będzie mnie zadowalał.

    -W takim razie wpisz mi do telefonu swój numer. – podał mi telefon.

    Wpisałam mu numer, a on spoglądając na telefon powiedział

    -Jestem spóźniony na trening, czekaj aż sie odezwę omówimy szczegóły. Kurewsko mnie pociągasz.

    Dał mi buziaka w usta i wyszedł.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aga
  • Jak zaliczyc kazda suke cz.1

    Jako że jestem bogaty mam różne zachcianki które urozmaicają mi doznania erotyczne, a mam głupie pomysły ostatnim razem wymyśliłem zabawę o pieniądze. Wsiadłem do mojej G klasy pojechałem na Venice Beach było około 11 rano, w oko wpadły mi trzy dziewczyny. Pierwsza, o jeju była niewyobrażalnie piękna trzy pozostałe nie były gorsze ale ta miała to coś w oczach, pięknych wielkich niebieskich oczach w których mógłbym pływać miała około 157 centymetrów wzrostu urocza niska blondynka z małym noskiem dużym biustem miseczka przynajmniej E i dużym tyłkiem który opinał te ciasne szorty. Gdy zaparkowałem samochód podszedłem do nich tak stała tam z chłopakiem gościu lekko umięśniony dobrze ubrany wyglądali na piękną parę sam nie byłem gorszy dobrze zbudowany brunet krótko ścięty mam drelichowe spodnie i T-shirt opinający moje bicepsy ale nie o mnie tu mowa. Była ubrana w dżinsowe szorty i top w paski na nogach miała trampki a po ramiączkach widziałem że miała pod spodem strój kąpielowy trzymała w ręku loda, kontynuując podszedłem do nich i powiedziałem:

    J-Siemka, mam na imię Max i jeszcze mam pytanko chciałabyś wziąć udział w małym konkursie będzie się odbywał za godzinkę tutaj niedaleko?

    E-Hejka, Emma.

    Ch-No siemka.

    Uśmiechnęła się do mnie lekko jedząc loda, poczułem lekkie uwieranie w spodniach 27 centymetrów nie jest zbyt wygodne, chyba zauważyła to bo lekko spojrzała na moje spodnie wyszczerzyła oczy i namiętnie zaczęła szybciej lizać loda, pomyślałem se że chyba ją zainteresowałem.

    E-hmm, nie wiem, nie wiem.

    Ch- eee nie chodźmy już do mnie kochanie.

    E- nie zaczekaj, niech dokończy.

    J- no to tak kontynuując jest do wygrania 30 tysięcy może to cię zainteresuje?

    E- ooo mów dalej, o czym ten konkurs?

    J- hmm.. jakby to nazwać jest on oooo… Anatomii ciała ludzkiego!

    E- no to chyba mam duże szanse.

    Powiedziała wkładając całego loda do ust, wyjęła go po czym powiedziała.

    E-no to mów gdzie ten konkurs się odbędzie?

    J- tu niedaleko, w porcie na moim jachcie.

    Jej chłopak w tym momencie zakrztusił się wodą którą pił, ona ponownie wyszczerzyła oczy.

    E- przepraszam, masz jacht?! Czyli jesteś bogaty, pewnie że wpadnę.

    Ch- ooo.. nie nie nie, brzmi to podejrzanie konkurs o anatomii o 30 tysięcy na jachcie, nie pójdziesz tam.

    Spodziewałem się takiej reakcji nie codzienna propozycja ale muszę ją mieć wtedy ona odparła.

    E- no weź kochanie proszę to tylko zwykły konkurs a pieniążki które może uda mi się wygrać przeznaczymy na nasz ślub.

    O cholera pomyślałem se, oni są zaręczeni no to nie ma już odwrotu.

    Ch- no nie wiem nie wiem.

    E- no proszę, proszę, proszę.

    Mówiła słodkim głosem liżąc loda.

    Ch- eh no dobra, a kiedy to się kończy?

    J- no tak za 4 godziny miał byś ją z powrotem.

    Ch- co?! To co wy tam będziecie robić.

    J- no wiesz… Trzeba wszystko przygotować, itp.

    Ch- ahh… No dobra podwiozę ją tam z chwilę.

    J- nie trzeba mam tu samochód podjedziemy tam.

    Ch- no dobra.

    E- dzięki dzięki dzięki, kochanie…..

    J- dobra to ja lecę po samochód.

    Wtedy szybko poleciałem za róg gdzie miałem zaparkowane auto, wsiadłem i szybko tam podjechałem widziałem ich miny na widok samochodu, otworzyłem okno i powiedziałem.

    J- wskakuj.

    Ch-no… Wozisz się kolego.

    J- a no dzięki, dzięki.

    W tym czasie moja pierwsza uczestniczka wsiadła do samochodu zanim coś powiedziałem wyparła namiętnym głosem rozkładając nogi.

    E-no… Bardzo ładne autko… powiedz mi są jakieś zasady w tym konkursie?

    J-spokojnie opowiem ci na miejscu.

    E-ouuu… no powiedz, proszę.

    J- dobra zaraz wyjawię ci jedną zasadę nie na temat konkursu tylko zasadę która obowiązuję na moim jachcie i w samochodzie.

    E- hah, dzięki słodziaku, no to mów.

    J- dobra tylko muszę jeszcze znaleźć dwie uczestniczki siedź tu ja zaraz wracam.

    E-co?! To będą jeszcze jakieś osoby?

    J- tak, spokojnie zaraz wracam.

    E-ehhh… noo dobra.

    W tym czasie zaparkowałem wyszedłem z samochodu i ujrzałem mój kolejny cel.

    Piękna brunetka w czarnej sukience do kolan na dużych szpilkach szczupła wysoka na oko 180 centymetrów wzrostu przez co w szpilkach była jeszcze wyższa przez sukienkę prześwitywały jej sutki a miała gabaryty jak i z przodu tak i z tyłu miseczka na oko jak u poprzedniej koleżanki E albo F nie ważne widziałem że z kimś siedziała jakiś koleś na oko przeciętny chyba nie chciało jej się z nim siedzieć wyglądała na znudzoną no z resztą podszedłem i powiedziałem.

    J- hejka, mam pyta…

    W tym czasie przerwał mi jej towarzysz mówiąc.

    Ch-czekaj chwilę, muszę cię opuścić idę do toalety.

    Chyba się do czegoś przygotowywał ale mniejsza z tym pomyślałem że będzie łatwiej, on odszedł w tym czasie ona zetknęła na mnie znudzonym wzrokiem a ja usiadłem na przeciwko niej i powiedziałem.

    J-siemka, mam na imię max.

    C-no hej, Crystal jestem.

    J-mam dla ciebie pewną propozy….

    Wtedy przerwała mi bawiąc się kosmykiem włosów i patrząc na mnie namiętnie.

    C-dam ci się przelecieć, co ty na to?

    J-yyy…

    Zdziwiło mnie to więc troszkę mnie zatkało wtedy ona odparła.

    C-no proszę, potrzebuje tego.

    Wtedy upuściła widelec na ziemię opierając się o krzesło i przygryzając swojego długiego paznokcia i powiedziała

    C- podniesiesz, prosiła bym cię bardzo.

    J-emm… No dobra.

    Zdziwiony schyliłem się pod stół sięgając po widelec wtedy ujrzałem pięknie wydepilowaną soczystą mokrą już cipkę wyszczerzyłem oczy podnosząc głowę z pod stołu uderzyłem głową o niego ona lekko chichocząc uśmiechała się do mnie i powiedziała?

    C-to… Jak?

    J-tak, tak proszę ale chciałem ci właśnie wytłumaczyć moją propozycję, to tak organizuje konkurs anatomiczny o 30 tysięcy u mnie na jachcie, zaraz tam pojedziemy.

    C-ehh… Coo!? To idziemy się jebać czy będziesz mnie pytał jak zbudowana jest cipka.

    J-spokojnie wszystko wytłumaczę.

    C-aaa… Czekaj domyślam się już o co chodzi to chodźmy szybko.

    J-czekaj mam jeszcze dwa pytania czy masz strój kąpielowy i czemu nie czekamy na twojego chłopaka.

    C-po pierwsze nie a po drugie jestem z tym gościem 5 lat zaczął być ostatnio nudny jest w ogóle nie doświadczony w łóżku ma naprawdę małego i nie jest chętny często do seksu a ja tego potrzebuje, potrzebuję często żeby ktoś mnie wyjebał jak sukę a no i tak już go zdradzam z sąsiadem.

    J- No dobra, to chodźmy dam ci strój kąpielowy.

    C- No to chodźmy słońce.

    Wstaliśmy od stolika i ruszyliśmy w stronę samochodu widziałem tam już siedzącą Emme która poprawiała makijaż w lusterku ja w tym czasie zbliżaliśmy się do samochodu który miałem zaparkowany na krawężniku dookoła było sporo ludzi wtedy podeszliśmy do bagażnika i powiedziałem.

    J- czekaj tutaj mam torbę dla ciebie, wszystko przewidziałem więc kupiłem ci strój kąpielowy, może być z Louis Vuitton zaraz gdzieś podjedziemy żebyś mogła się przebrać.

    Wtedy się obróciłem i stała przede mną cała naga tylko w szpilkach trzymając w ręku sukienkę i torebkę mówiąc do mnie.

    C-no, no… wykosztowałeś się i jak widzę wszystko przewidziałeś

    Ja stojący w osłupieniu widząc jej piękne okrągłe cycki z pięknymi czerwonymi sutkami i nagą cipkę ociekającą jej sokami i w ogóle nie przejmowała się ludźmi chodzącymi wokół niej i oglądającymi się za nią.

    C-to jak mogę ten strój?

    J-yyy… Pewnie trzymaj.

    Wtedy podałem jej torbę Louis Vuitton wyjęła strój i powiedziała.

    C-eska trochę mały ale będzie mnie ładnie obciskał, dobra trzymaj tu tą torbę.

    Ja wziąłem od niej torebkę sukienkę i torebkę po kostiumie schowałem do bagażnika zamknąłem go i obróciłem się i patrzyłem jak zakłada strój namiętnie powoli wypinając do mnie tyłek nakładała majtki następnie ubrała powoli stanik i tak w kostiumie i w szpilkach wsiadaliśmy do samochodu.

    C-oo nie spodziewałam się towarzystwa, siemka jestem Crystal.

    E-hejka, Emma jestem.

    Emma obróciła się na siedzeniu wypinając do mnie tyłek i podała Crystal rękę po czym wróciła na miejsce.

    J-no dobra musimy znaleźć jeszcze jedną koleżankę.

    Jadąc powoli koło plaży zbliżając się do portu na plaży zauważyłem kolejną dziewczynę piękna rudowłosa suka opalała się na ręczniku zatrzymałem samochód leżała tak i widziałem że ma na sobie już strój oczywiście jak pozostałe dziewczyny miała duże pośladki które były ubrudzone z piasku i oczywiście jej wielkie piersi miseczka D jak już skończyłem ją podziwiać powiedziałem do dziewczyn.

    J-dobra, ja jeszcze na sekundę wyjdę i zaraz do was wracam malutkie.

    Odpowiedziały jednym głosem.

    E i C – tylko szybko słodziaku.

    Szybko podbiegłem do niej klęknąłem i po raz trzeci mówiąc.

    J-hejka wiem że nie nie znasz ale jestem max i mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.

    N-no hej przystojniaku jestem Nicole, jaką to niby masz propozycje?

    J-chciałem zaproponować ci konkurs o anatomii człowieka, główna nagroda to 30 tysięcy.

    N-dobra, wchodzę w to gdzie on.

    J- u mnie na jachcie za niedługo, ale mam jeszcze pytanie bez zastanowienia się przyjęłaś moją propozycję, sama tu jesteś.

    N-ahhh… Jakby to powiedzieć mam męża ale przez pracę zapomniał o mnie całkowicie, nie uprawiałam seksu od chyba 6 miesięcy, jestem już taka napalona żeby ktoś mnie wyjebał że chciałam to zrobić z jego synem, jestem chyba jego drugą żoną pierwsza miała szczęście że uciekła a ja nie i zostałam z 4 dzieci którymi muszę się zajmować a nie umiem tak po prostu odejść ale nie mam problemów żeby zrobić skok w bok.

    Wtedy złapała mnie za rękę i włożyła se do majtek czułem jaka była mokra nie chciała czekać, mogła zrobić to tu i teraz, ale szybko wyjąłem rękę i wstałem mówiąc.

    J-no musisz chwilę jeszcze poczekać chodź ze mną.

    Wtedy wstaliśmy wzięła swoje leginsy plecak i tak poszliśmy do mojego samochodu, wsiedliśmy przywitała się z resztą dziewczyn.

    N-siemka, Nicole jestem.

    E-hejo, Emma.

    C-hejka, Crystal.

    Emma znów obróciła się na fotelu oparła się ręką na moim kroczu, od razu zaczął mi powoli stawać ona się lekko zaśmiała jak obróciłem głowę w bok zobaczyłem wielki tyłek ale moją większą uwagę przyciągnęła jej cipka której wcześniej nie widziałem wystawała lekko za paska od majtek i dżinsowych szortów wiedziała że widzę więc specjalnie się bardziej wypijała po podaniu ręki wróciła na miejsce patrząc na mojego kutasa którego uciskają drelichy uśmiechała się do mnie i tak właśnie mając w samochodzie trzy suczki, jechaliśmy powoli i zacząłem powoli tłumaczyć zasady.

    J-czyli tak zebrałem was wszystkie na nasz konkurs anatomiczny który polega na tym że będę wam dawał pieniądze za zadania główną nagrodą jest 30 tysięcy w głównym zadaniu które wyjaśnię wam na jachcie przez ten czas kiedy jedziemy mam pierwsze zadanie do wygrania są 2 tysiące ale przed tym mam dwie zasady w samochodzie i na jachcie macie być topless i druga zasada nie ma wymówek.

    E-no wreszcie robi się ciekawie.

    C-moje już widziałeś, ale widzę że ci się spodobały.

    N-ooo… Tak już mi się zaczyna podobać.

     W tym momencie każda zaczęła zdejmować rzeczy Emma ściągnęła swój top następnie stanik widziałem wielkie jędrne piersi na które mógłbym patrzeć godzinami, pozostałe dwie dziewczyny tak samo ściągnęły staniki w tym przypadku było tak widziałem piękne jędrne piersi wtedy lekko zjechałem na bok na wyboje i mogłem widzieć jak 6 pięknych cycków zaczyna lekko podskakiwać  kontynuując zadanie powiedziałem.

    J-która pozwoli mi pobawić się tymi pięknościami wygrywa jak mówiłem 2 tysiące to która chętna.

    Ku mojemu zadowoleniu pierwsza wystrzeliła Emma.

    E-jaa!! Pokaż co potrafisz.

    Wtedy jedną ręką kierując drugą złapałem za pierś, co za uczucie, ona by mi ułatwić sprawę klęknęła na siedzeniu obrócona w moją stronę dzięki temu mogłem go spróbować wziąłem go do ust po czym zacząłem muldać i lizać tą piękność, wtedy Crystal wypaliła.

    C- tak? to teraz spróbuj mojej cipki.

    Wtedy wstała stanęła za przednimi fotelami przełożyła jedną nogę do przodu i tak w rozkroku mogłem spróbować jej soczystej pipki, na początku przejechałem ją dwoma palcami widziałem jak przeszedł ją dreszcz, nagle włożyłem jej dwa palce.

    C-ooo… tak, proszę nie daj mi czekać.

    Wtedy zacząłem robić jej z szybkim tempem palcówkę.

    C-ooooo… tak tak tak, proszę mocniej jestem blisko.

    Wtedy zacząłem ją lizać czułem jaka jest soczysta lecz to lizanie nie trwało za długo bo musiałem patrzeć na drogę po której jechaliśmy ale dalej kontynuowałem palcówkę i niespodziewanie wytrsnęła na mnie.

    C-ooooo…. Tak tak kurwa, ooooo… Dzięki misiu.

    Crystal po tym podciągnęła majtki i usiadła w fotelu a znienacka Nicole przeszła z tyłu na moje siedzenie siadając na mnie powiedziała.

    N-tak się bawimy, to zobaczymy.

    Wtedy przed oczami miałem jej piękne piersi a swoją cipką pocierała o moje krocze masturbując się tak przez chwilę czułem jak po tych zdarzeniach mój kutas uwierał mnie w spodniach, po chwili zaczęła przyśpieszać mogłem usłyszeć jej dyszenie i jęki.

    N- ohh… Tak proszę, ohhh… Chcę go poczuć w sobie.

    W tym momencie lekko przestała zsunęła się z krocza i zaczęła rozpinać spodnie, wtem szybko odsunąłem jej ręce mówiąc.

    J- ooo.. nie musisz poczekać aż dojedziemy na jacht.

    N- nooo.. proszę, szybciutko to załatwię.

    J- nie, nie, nie, możesz się zabawić na mnie ale na razie musisz poczekać na niego.

    W ten ona nie zadowolna nie mogącą dokończyć zabawy wróciła na moje krocze i jak szalona zaczęła pocierać swoją cipką słyszałem głośne jęki.

    N-oh.. oh.. tak, tak jestem blis… Ooooo!Ahhhhh…

     Po czym doszła i zeszła ze mnie zostawiając na moich spodniach swoje soki i wróciła na miejsce i powiedziałem.

    J-no.. no.. tą konkurencję wygrywa nicole, zaskoczyła mnie najbardziej.

    Resztą dziewczyn nie miała sprzeciwu a ja wyciągnąłem pieniądze z kieszeni podałem do tyłu Nicole uśmiechnęła się do mnie wystawiając język i pocierając banknotami o majtki mówiąc.

    N- no, przyjemne z pożytecznym.

    Po chwili dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z samochodu wszedłem na pokład z trzema dziewczynami topless wyglądającymi niczym modelki, na jachcie byliśmy sami więc nikt nam nie przeszkadzał dopłynęliśmy siłownie 50 metrów od brzegu na spokojnie można było jeszcze obserwować plaże, poszliśmy na dziób jachtu i usiedliśmy na leżakach wtedy zacząłem tłumaczyć zasady naszego głównego konkursu.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil brytwan

    J- ja czyli max

    Ch- jej chłopak 

    E-emma 

    C-crystal 

    N- Nicole 

  • Coraz dziksza ex cz 5

    Tak jak samo wydojenie nie było niczym złym, to już wysikanie się na moją klatę po prostu wpędziło mnie w furię. Jeśli sam bym się zgodził, to inna sprawa. Jednak nigdy nie mówiłem, że chcę sprawdzić, jak taki fetysz “smakuje”. Hmmm… W sumie to nie przyznałbym się, że to się w jakiś sposób spodobało. Ale za to postanowiłem sprawdzić, jak się ona poczuje.
    Odczekałem chyba ze trzy tygodnie i jednego dnia odwiedziłem Monikę pod wieczór tak “bez zapowiedzi”.
    Oczywiście była zdziwiona, że przyszedłem. Chwilę pogadaliśmy, herbata, kawa, bzdury o pracy.
    -Zaraz wrócę- powiedziała Monika- musze iść do łazienki.
    Tego potrzebowałem. Nie chciałem czekać zbyt długo, bo to by było niezbyt dobre dla mojego pęcherza.
    Poczekałem chwilkę, a gdy usłyszałem, że sika do sedesu, wyjąłem kutasa i poszedłem do łazienki.
    Wszedłem bez ostrzeżenia. Monika jak przyszedłem, była w samym poranniku i teraz, siedząc na sedesie, miała w zasadzie cycki na wierzchu.
    -Hej, co jest?!- warknęła.
    Ja za to podszedłem do niej, chwyciłem jej włosy na czubku głowy lewą ręką, prawa ręka chwyciła kutasa i zwolniłem zwieracze. Zacząłem mocno sikać na jej twarz i cycki, trochę porannik się zmoczył w okolicach szyi i w dół przy cyckach.
    Ona po chwili… Przestała się szarpać, otwarła szeroko usta i czekała, aż zapełnię jej całe moczem, po czym zamknęła usta a językiem wypchnęła całą zawartość i fala moczu polała się przez jej szyję, cycki, brzuch, aż do cipki, a na końcu do sedesu.
    Gdy kończyłem, to już nie musiałem trzymać kutasa. Monika go sama trzymała i bawiła się wyciekającym moczem i napletkiem. Na samym końcu pobrandzlowała go, a w tym czasie złote kropelki rozbryzgiwały się we wszystkich kierunkach. Kutas lekko stanął, a ona po prostu wzięła końcówkę w usta i zaczęła intensywnie ssać, aż prawie bolał mnie organ. Nie wypuszczała chuja w ogóle ze swoich ust, oplotła go mocno wargami i zaczęła ssać jak szalona, jednocześnie połykając i wyciągając go z gardła. Nawet nie wiedziałem kiedy i wsunęła swój palec w moją dupę i zaczęła mi ugniatać prostatę. W bardzo krótkim czasie spuściłem się, a ona przeczuwając, że będę tryskać, chwilę przed wyjęła kutasa z ust i zaczęła go ręką walić, żeby zlał się na jej twarz i cycki mokre już od sikania na nią.

    Zaraz po wytrysku wstała z sedesu, zrzuciła z siebie pomoczony porannik i weszła do wanny. Zeszła na kolana i popatrzyła na mnie.

    -Teraz powinieneś dopiero zacząć mnie opłukiwać, to by sperma zeszła bez żadnego problemu, a tak to muszę się umyć.

    -Mogę cię umyć, jeśli chcesz…

    -Teraz to za późno, jak kogoś szmacisz, to potem nie pomagasz w myciu, kiepski z ciebie szmaciarz- powiedziała sięgając do kranu.

    Odwróciłem się i miałem już wyjść. Gdy byłem przy drzwiach łazienki, usłyszałem jej głos:

    -To sobie chociaż popatrz na to.

    Ponownie się odwróciłem, ale tym razem w jej stronę. Moim oczom ukazała się jej dupa wypięta w moją stronę, a w cipce było dildo, które chyba musiała mieć gdzieś w łazience schowane, albo go po prostu nie zauważyłem.

    -Ale skąd?- zapytałem zdziwiony

    -Jak przyszedłeś, to szykowałam się do łazienki, a przed spaniem lubię sobie dogodzić. Myślałam, że jak już wtargnąłeś, to też dostanę bolca, ale jak widać- wyjęła dildo z cipki i z lekkim stęknięciem wsunęła w odbyt- muszę ciebie wyręczać, bo nie umiesz mi nawet załadować w dziurę.

    -Dzisiaj to ja miałem mieć dobrze…

    -Ale mi mogłeś też dogodzić- zaczęła głęboko wpychać dildo w dupę i szybko oddychać.

    Po niecałej minucie nagle niemalże warknęła:

    -Wyjdź stąd! Już nie możesz tu być dzisiaj!

    Schowałem sztywnego ponownie kutasa w spodnie, pozapinałem się i wyszedłem.

    Po powrocie do domu sam poszedłem do łazienki i się umyłem. Po wyjściu z łazienki usłyszałem dźwięk wiadomości w telefonie.

    „Nie byłam przygotowana na wizytę i w środku nie było czysto, a tego nie chcę, byś oglądał”

    No tak, zaraz po zabawie dobre mycie siebie i zabawek i nie ma problemu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Sasiadka spod jedynki

    Po dwóch epizodach krakowskich, opowiem Wam historię, która wydarzyła się bardzo niespodziewanie w swoim mieście. Jak każdego piątkowego popołudnia, siedziałem w busie jadącym do mojego rodzinnego miasta, aby odbyć trening i być do dyspozycji trenera na weekendowym meczu.

    Była połowa mają, dosyć ciepło, bus zapchany i mało komfortowy, jak zwykle słuchałem swojej muzy. Nagle usłyszałem wibracje w telefonie – napisała do mnie Aneta, koleżanka z bloku, w którym mieszkałem od dzieciństwa. “Hej, Co u Ciebie? Jak studia?” – napisała, a ja pomyślałem o co jej chodzi? Nigdy z Aneta nie utrzymywaliśmy jakiś bliskich kontaktów ot kilka zdań na klatce jak w szkole i sporcie – chodziła na balet. Nigdy nie patrzyłem na nią jak na obiekt pożądania chociaż brzydka nie była. Aneta miała wtedy 19lat, była niska mierzyła jakieś 155cm do tego kasztanowe włosy i dziewczęca twarz dawały efekt nieletniej. Odpisałem z grzeczności, że u mnie wszystko w porządku i wracam do siebie na trening i weekend. Z grzeczności zapytałem co u niej.  

    Po treningu  zobaczyłem kolejna wiadomość “u mnie średnio, skończyłam związek, ale też zmieniłam dziś pracę z czego jestem dumna”. Odpisałem jej, że w takim razie czemu nie świętuje lepszej pracy i statusu singielki?  Od słowa do słowa wyszło tak że na 20 byliśmy umówieni na krótki spacer po okolicy. Spacerowaliśmy gadając o tym jak nam się układa, i co planujemy. Po spacerze zachciało nam się jeść więc wsiedliśmy do mojego auta i udaliśmy się do restauracji z wielkim M na szyldzie. Podjechaliśmy pod driva, zamówiliśmy jakieś zestawy i mieliśmy nadzieję, że zjemy gdzieś na parkingu. Jednak jak to w piątkowy wieczór pod większością M jest tłoczno nie znaleźliśmy żadnego miejsca. “Zjemy w domach” – rzuciłem. “Nie, jedzmy na parking nad pobliskie jezioro, jest piękna noc popatrzymy na gwiazdy” powiedziała Aneta, a ja grzecznie ruszyłem w kierunku parkingu.

    Po 10 minutach byliśmy na parkingu oddalonym o 20m od pięknego leśnego jeziorka. Było przeraźliwie ciemno i tylko księżyc z gwiazdami rozświetlał wąska ścieżkę prowadzącą nad jeziorko z licznymi ławkami. W milczeniu jedliśmy zamówione zestawy, słuchaliśmy pohukiwania sów i spoglądaliśmy raz za razem w bezchmurne majowe niebo.

    “Wiesz, że zawsze mi się podobałeś Naimad?” – rzuciła mi stąd ni z owąd Aneta.

    “Też jesteś ładna, ale nigdy nie myślałem o Tobie w ten sposób. Znamy się praktycznie od dzieciństwa i traktuje Cię bardziej jak kuzynkę niż obiekt pożądania” – odparłem.

    “No weź, mówią że nawet z kuzynką to nie grzech, mi niczego nie brakuje no i przede wszystkim oboje w końcu jesteśmy wolni. Namiad od zawsze czekałam, aż zakończysz związek z Magdą i od zawsze chciałam Ci to powiedzieć. Chciałabym z Tobą spróbować coś stworzyć. Zrobisz co będziesz chcieć teraz chodźmy do auta, jedzmy do domu bo już późno”

    Bez słowa wstaliśmy i udaliśmy się w stronę samochodu rozświetlając ścieżkę latarkami. Aneta szła przodem ja pilnowałem jej pleców raz po raz oświetlając jej zgrabny, lekko odstający tyłek przypominający gruszkę. Było ciepło więc Aneta miała na sobie czarny t-shirt i legginsy opinające pięknie jej pupkę. Widać było przez nie wciskające się między pośladki stringi. Pomyślałem co mi w sumie zależy, idę na całość.

    Weszliśmy do auta, ja za kierownicę, Aneta jako pasażer. Od razu powiedziałem do niej “nie zapinaj pasów”, zdążyła tylko powiedzieć “czemu?”. Więcej nie powiedziała bo miała już mój język u siebie w ustach. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Nie trzeba tłumaczyć że mój penis po chwili zajął całe wolne miejsce w krótkich jeansach, które miałem na sobie, myślałem, że je rozerwie. Oderwałem usta od Anety, szukając oddechu i milimetrów wolnego miejsca w spodniach. Aneta jakby wiedziała co się dzieje gdyż od razu odpięła guzik w spodniach i wyłożyła penisa ku górze, tak aby czubek wychodził poza obręb spodni. “Lepiej?”- zapytała, “zdecydowanie” po czym wróciliśmy do pocałunku. Moja ręka wędrowała już po pośladkach Anety, raz po raz pocierając jej cipkę przez materiał, a jej zwinne palce muskały czubek penisa. “Chcesz?” – zapytałem. Ona bez odpowiedzi ściągnęła topik oraz stanik ukazując swoje naprawdę piękne piersi. Każde cycki są ładne jednak to były najładniejsze cycki jakie w życiu widziałem. Od razu zacząłem całować je i lizać raz po raz twarde sutki. Po chwili oderwała mi głowę na siedzenie auta. W międzyczasie czułem jak sprawnie ściąga ze mnie spodnie i majtki. Wyrzucając na zewnątrz moje 18cm “nieźle sąsiedzie, nieźle go uchowałeś, nie dziwię się, że ta franca się Ciebie tyle czasu trzymała” – powiedziała, usiadła na kolanach na swoim siedzeniu, wypinając tyłek do okna  i od razu połknęła go w całości w swoich niewinnych ustach. Ta z wyglądu 16-letnia suczka mogłaby chyba nawet giganta połknąć – takie miałem wrażenie. Przy lodziku brakowało jej techniki, mimo iż ssała mocno i głęboko. Jednak było mi niesamowicie przyjemnie. Ja w tym czasie zabawiłem się jej muszelka, która już przez legginsy była mokra. Coraz szybsze westchnienia Anety dawały znać że jest jej równie przyjemnie jak mi. “Chce Cię poczuć w sobie” powiedziała, ja natomiast w konsternacji, bo nie miałem gumek ze sobą. Ale raz się żyje. “Chodź” powiedziałem i wyszliśmy z auta spotykając się przed maską auta. Ja ze spodniami u kostek ona bez bluzki i w legginsach. Oparłem niewiniątko o maskę, zdjąłem legginsy ze stringami jednym ruchem, dodałem swojej śliny na jej wygolona cipkę i zacząłem ją posuwać w na parkingu w pobliżu jeziora przy świetle księżyca. Nie zważając na konsekwencje i ewentualnych gapiów. Po chwili walenia od tyłu Anety opartej o maskę mojego auta poczułem jej dreszcze na sobie  i śluz ociekający po moim penisie. Obróciłem niską gówniarę, chwyciłem za włosy i już według mojego uznania dokończyłem walić konia jej ustami. Wszystko grzecznie połknęła i oblizała się przy tym bezczelnie. “Wracajmy” powiedzieliśmy niemalże jednocześnie. I wróciliśmy do bloku żegnając się jeszcze na klatce, obiecując kolejne spotkanie.

    Tej samej nocy znajomy urządzał domówkę, na której wstąpiłem i wygadałem się ziomkom o przygodzie. Okazało się, że sąsiadeczka jest dosyć znana, z krótkich epizodów. Nie wkurzyłem się jakoś bardzo, bo nigdy nie chciałem się z nią wiązać.

    Nazajutrz spotkałem się z Aneta po raz kolejny i otwarcie jej powiedziałem, że możemy się tylko spotykać na ruchanie i to na moich zasadach (nikogo poza mną nie obraca) ale nic poza tym. Powiem Wam- był to świetny romans … Przychodziła na moją mini siłownie, żeby się wygrzmocić o 9 rano, potrafiła wysłać smsa z piwnicy, że czeka gotowa, nie zliczę epizodów w aucie i na klatce, nie miała bólów głowy czy problemów z miesiączką (miesiączka no to lodzik). Maszyna do ruchania, o twarzy dziecka.

    Pewnego dnia czekała przy Judaszu (to oczko w drzwiach wejściowych) i czekała aż moja mama wyjdzie do pracy. Wyleciała na górę i powiedziała, że chce spróbować analu. Od razu mi się przypomniała Emilka z Krakowa. Nie musiała mnie długo namawiać. Dorwaliśmy lubrykant, i jechaliśmy równo z jej dupkiem niekiedy nagrywając amatorskie filmiki na własne potrzeby. Lubiła bardzo ten sport, jechaliśmy jeszcze przez pewien czas we wszystkie jej otwory. Jednak jak szybko romans rozkwitł tak szybko umarł, Anetka znalazła faceta, z którym wiązała przyszłość, szczerze mi o tym powiedziała nie chcąc mnie oszukiwać. Pożyczyłem szczęścia i kontakt już nie wrócił. Wiem, że jest szczęśliwa i ma 2 brzdąców, ale jestem pewien, że niekiedy wraca wspomnieniami do sąsiada podczas gorącej kąpieli.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski
  • Czesc siedemnasta: Wiktoria, odcinek drugi, czesc I

    Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy wyjeżdżałem służbowo do Warszawy znacznie częściej. Kontraktów przybywało, więc takie wyjazdy nikogo nie dziwiły.

    Jeśli tylko był czas i sposobność korzystałem z usług opisywanej już w części dziewiątej Wiktorii. Na rynku oferowanych przez nią usług oczywiście nie można narzekać na brak ofert, ale jak pisałem – po sprawdzeniu kilku innych zostałem przy Wiktorii, pasowała mi podejściem. No i wyglądem. Kto by nie chciał sypiać z fotomodelką, która ma poukładane w głowie i wie o co chodzi w łóżku? Nie była tania, ale w pełni rekompensowała ubytek w portfelu swoim podejściem. Doszło do tego, że Wiki miała mnie zapisanego w numerach stałych klientów. Oczywiście nie wiedziała, że karta SIM z tym numerem telefonu na co dzień ukryta jest głęboko w moim biurku. Dzięki temu nawet jakby zachowała się nieprofesjonalnie i napisała lub zadzwoniła to nic by się nie stało. Ale Wiktoria była w pełni profesjonalistką i nie dzwoniła.

    Dwa dni przed kolejnym wyjazdem siedząc za biurkiem i popijając świeżą kawę włożyłem wspomnianą kartę do telefonu.

    “Będę od piątku w Warszawie, masz ochotę na spotkanie?” – wystukałem na ekranie. Prawda była taka, że spotkanie miałem dopiero w sobotę w południe, ale chciałem pojechać wcześniej. Odpowiedź nadeszła po kilku minutach.

    “Oczywiście kociaku, na którą dokładnie?”

    “Zależy ile mnie będzie kosztować cały wieczór i noc z Tobą” – odpisałem natychmiast nie siląc się na kurtuazję.

    Do tej pory korzystałem z jej usług na godziny, z czasem zyskałem sobie u niej renomę i kasowała za godzinę, ale spędzaliśmy ze sobą trochę więcej czasu i to niekoniecznie w łóżku, okazywała się być świetną rozmówczynią ze znajomością wielu tematów.

    “Dzień spędzę z Tobą za darmo, noc już płatna” – na końcu podała kwotę, jak na jej stawki zaskakująco niewielką. Poprawił mi się humor, myślałem, że zaboli mnie w kieszeń a tu taka miła niespodzianka. Zaboli ale mniej.

    “OK, przyjadę po Ciebie o osiemnastej, zapraszam na kolację. Adres ten sam?”

    “Ten sam.”

    Wiedziałem, że zaczyna swoją pracę właśnie o tej godzinie, więc miałem pewność, że będę jej pierwszym tego dnia. Zresztą – wiedziała, że mam na tym punkcie lekkie skrzywienie i nie przyjmowała innych danego dnia przede mną. A przynajmniej tak twierdziła.

    W piątek Beata rano chciała się do mnie dobrać, ale wyłgałem się koniecznością szybkiego wyjścia. Nie miałem po prostu na nią ochoty. Od czasu spotkania z Magdą przyłapuję się na niechęci do Beaty, owszem, jest świetna w łóżku, ale czegoś mi brakuje. Tego dreszczyku emocji towarzyszącego skokom w bok? A może mam jej już po prostu dość i to co łączyło nas kiedyś uleciało? A może coś jeszcze?

    Szybko się spakowałem, pojechałem na kilka godzin do firmy. Tego dnia Małgosia znów pokazała klasę w kwestii ubioru i makijażu. Czasem żałowałem, że nie zabieram jej ze sobą, moglibyśmy spędzić rozkosznie pobyt w innym mieście, praktycznie bez ryzyka wpadki. Może kiedyś?

    Poprosiłem o kawę i kilka chwil później zjawiła się w moim gabinecie zgrabnie niosąc małą tacę. Miło mi się na nią patrzyło – czerwony komplet spódnicy z żakietem współgrał z czernią zamszowych botków. Włosy luźno opadające łagodną falą, wielkie koła kolczyków i łagodna czerwień uwydatniająca usta wyglądały jak milion dolarów. Całość zamknięta była dwiema czarnymi bransoletami wokół nadgarstków. Ile ona spędza przed lustrem zanim wyjdzie z domu? Przyłapałem się, że myślę o niej cieplej od jakiegoś czasu, zresztą i ona jak spostrzegła, że nie traktuję jej wyłącznie jako obiektu seksualnego okazała się całkiem inna niż się spodziewałem. Owszem – kiedy wiedziała, że może sobie pozwolić to potrafiła być wyuzdana i sprośna. Ale zazwyczaj była po prostu elegancka i profesjonalna a jednocześnie luzacka i ciepła, bardzo fajne połączenie.

    – Kiedy jedziesz? – zapytała.

    – Koło dwunastej się zbieram.

    – Dwunastej? Przecież spotkanie masz jutro chyba.

    – Tak, ale dziś chcę spotkać się jeszcze z kimś.

    – Uuuuu, z kim?

    – Jem kolację z babką, która może zostać naszym przedstawicielem.

    – Eche, akurat – zadrwiła Gośka i wykonała gest jakby brała członka od ust jednocześnie wypychając językiem środek policzka.

    – No i dobra – podjąłem tę grę – ty nie chcesz to sobie jakoś muszę radzić.

    – Kto mówi, że nie chcę? Zapraszam cię do siebie i tylko nie i nie. A tu nie ma jak. I nie chcesz.

    Poczułem, że krew zaczyna szybciej krążyć.

    – Nie kuś nie kuś, bo faktycznie cię odwiedzę.

    Stanęła tyłem do drzwi i się o nie oparła. Wyglądała naprawdę fajnie.

    – A chciałbyś? – spytała niespodziewanie poważnie.

    – Chciałbym – odparłem po chwili zastanowienia.

    – Mogłoby być miło… – zawiesiła głos.

    Machnąłem od niechcenia ręką.

    – Może tak a może nie. Przyjdę i na drugi dzień złożysz wypowiedzenie.

    Zamyśliła się.

    – Dlaczego ty taki jesteś?

    – Jaki?

    – Nie pracuję tu dla pieniędzy. Jestem tu dla ciebie – odrzekła smutno.

    Zaskoczyła mnie kompletnie, nie spodziewałem się takiego wyznania.

    – Przecież wiesz, że nie jestem singlem?

    – No i? To zawsze możesz zmienić, nie macie dzieci, zobowiązań, nawet psa nie macie, tak ją kochasz?

    Co miałem odpowiedzieć na tak zadane pytanie? Spojrzałem w oczy Gosi, ewidentnie widziałem w nich smutek i nadzieję. A uwaga o psie mnie zabolała, bo bardzo chciałbym go mieć.

    – Sam nie wiem – zdobyłem się na szczerość – nie układa się nam ostatnio.

    – Czyli mam szansę – pisnęła i klasnęła w dłonie jak mała dziewczynka i już jej nie było. Co to miało być? Umie grać na emocjach, albo po prostu droczy się ze mną. Lubię to w niej. I siebie w niej też lubię, ha!

    W południe wsunąłem “lewą” kartę sim do telefonu.

    Zalogowałem się do sieci i wysłałem do Wiktorii SMS.

    “Przypominam – o osiemnastej jestem.”

    “Pamiętam i czekam :-*” – przyszło od razu.

    “Ubierz się w coś szykownego, zabiorę Cię na kolację, zjemy w dobrej restauracji”

    “Oczywiście.”

    Na tym wymiana SMSów się urwała. Wychodząc minąłem Gosię, jak zwykle wyprostowaną za biurkiem jak struna, uśmiechnąłem się tylko do niej. Odwzajemniła się jadowitym “baw się dobrze” i powtórzyła gest robienia laski. Ale w jej oczach nie widziałem żartu…

    Zameldowałem się w warszawskim hotelu kilka godzin później. Czas przyjazdu skalkulowałem tak, aby mieć czas na przygotowanie się do spotkania z Wiktorią. Tym razem hotel również był o klasę wyżej niż zazwyczaj, mogłem sobie na to pozwolić, dodatkowo nie wiedziałem, gdzie skończymy – u niej czy u mnie. Wolałem w hotelu mimo wszystko i chciałem zrobić wrażenie.

    Wyjątkowo długi czas poświęciłem na przygotowania do spotkania, z jednej strony z chęci dopięcia wszystkiego na ostatni guzik, z drugiej z braku lepszego zajęcia. Może to głupie, ale chciałem na prostytutce zrobić jak najlepsze wrażenie. Pretty Woman mi się zachciało. Tyle, że Richard Gere pomykał zdaje się Ferrari, a ja tu zwykłym autem niemieckiej produkcji…

    Niemniej pół godziny przed umówionym spotkaniem stałem czysty, pachnący i ubrany w drogi garnitur przed hotelowym lustrem. W odbiciu widziałem dobrze ubranego, pewnego siebie faceta. Obiektywnie (jak tylko mogłem) oceniłem, że niejedna by się na ulicy obejrzała. Może nie za twarzą, ale za ogólnym wyglądam na pewno.

    W hotelowym garażu wsiadłem do samochodu i niecałe pół godziny później zjawiłem się pod jej apartamentowcem, zdążyłem jeszcze zajechać do kwiaciarni.

    Adres już dobrze znałem, wcisnąłem guzik domofonu, niemal natychmiast usłyszałem “chodź na górę” i rozległ się dźwięk zwalnianego zamka.

    Tuż za mną weszło do budynku jakieś małżeństwo, przynajmniej tak wyglądali. Otaksowali mnie wzrokiem jakby próbując wydedukować do kogo jedzie taki wymuskany goguś z bukietem. Ich ciekawość została niezaspokojona, bo wysiedli kilka pięter szybciej niż ja.

    Prawie punktualnie o umówionej godzinie stanąłem przed drzwiami numer 54 i wcisnąłem klawisz dzwonka.

    Usłyszałem szybkie kroki, dźwięk przekręcanego zamka i drzwi się uchyliły.

    – Nosz kurwa – padło w moją stronę, nie było to coś co chciałem usłyszeć.

    Za drzwiami stała Wiktoria, totalnie zaskoczona.

    – Wchodź – rzuciła krótko, posłusznie wykonałem polecenie.

    – Nie spodziewałam się – otwartą dłonią wskazała na mnie z góry na dół.

    Fakt – wyglądaliśmy zupełnie odmiennie. Ja odwalony jak na galę Oscarów, ona elegancko ale bardziej luzacko – obcisłe jeansy, buty z siateczki i zielona koszula w kwiaty. Włosy spięte w kok. Całość spójna ale nie pasująca do mnie.

    – Daj spokój, wyglądasz super – wyciągnąłem rękę z kwiatami, ale odepchnęła.

    – Idź do kuchni, zaraz wracam, zaczniemy jeszcze raz – popchnęła mnie do kuchni a sama zniknęła w sypialni.

    Poszukałem jakiegoś wazonu, ale nie znalazłem, więc bezczelnie zacząłem przeszukiwać szafki kuchenne w poszukiwaniu czegoś w czym mógłbym postawić kwiaty. Poczułem się trochę jak poszukiwacz skarbów i trochę jak domownik. Bynajmniej nie czułem jakiegoś zawstydzenia z powodu grzebania po kuchennych szafkach. W pierwszej znalazłem równo poukładane pudełka ze spożywką, w drugiej różnej maści szklane naczynia. Uznałem pokal do piwa za wystarczający do umieszczenia w nim kwiatów.

    Kwiaty dostały wodę a ja usiadłem na krześle przy stole obracając je przodem do drzwi sypialni, miałem chwilę na rozmyślania. Czy mógłbym się związać z kimś takim jak Wiktoria jeśli rzuciłaby zawód? Jeśli tak to czy z czasem nie wróciłyby demony tego czym się zajmowała? Miała przepiękne ciało ale również w głowie miała dobrze, weszliśmy na taki poziom, że zdążyła mi o sobie co nieco prywatnego powiedzieć. Skończyła dobrą szkołę i nawet krótko pracowała w zawodzie, ale za namową koleżanki weszła w seks biznes i okazało się, że w tym może dzięki urodzie zarobić w rok tyle, co w zatrudniającej ją firmie w pięć, może nawet sześć lat. Wykalkulowała sobie, że popracuje ile może, poprawi co musi i gdy straci zainteresowanie klientów odejdzie na “emeryturę” i znajdzie inną pracę, nawet przez łóżko.

    Moje rozmyślania przerwał szczęk naciskanej klamki. W drzwiach sypialni pojawiła się Wiktoria w wydaniu, w jakim nie miałem okazji jej do tej pory oglądać.

    Na wprost mnie stała czysta emanacja elegancji, która dodatkowo chyba wiedziała jak wygląda, bo stanęła w drzwiach jak hollywoodzka gwiazda na czerwonym dywanie, pozwalając nacieszyć oczy.

    Piękna sukienka luźno opadała z opalonych ramion zaczynając bladoróżowym odcieniem i kończąc tuż nad kostkami krwistoczerwonym materiałem. Czarne sandałki na wysokim obcasie podkreślały smukłość jej stóp a maleńka torebka w tym samym kolorze uwydatniała długość palców jej dłoni i cielisty odcień lakieru do paznokci. Rozpięte teraz włosy luźno opadały na ramiona skrywając w cieniu jej piękną twarz. Nie dało się nie zauważyć pod materiałem sukienki pełnych piersi spod ręki chirurga, nieskrępowanych żadnym stanikiem.

    – Chyba jednak nigdzie nie pójdziemy – uśmiechnąłem się szeroko.

    – Dlaczego? – mówiąc to podeszła do mnie na tyle blisko abym poczuł słodki zapach jej perfum. Pachniała obłędnie, zero tandety. Co taka kobieta robi w tym zawodzie?

    Stanęła przede mną, podciągnęła lekko sukienkę i usiadła mi okrakiem na udach. Przez głowę przeszła mi myśl czy ma na sobie bieliznę czy nie ma. Wsunąłem dłonie pod materiał, powiodłem palcami po łydkach, udach aż do pośladków. Nie miała żadnej bielizny.

    – Wszyscy paparazzi w tym mieście się zlecą robić ci zdjęcia, pomyślą, że Angelina Jolie zawitała do miasta. A ja nie bardzo Brad Pitt jestem.

    – Ona już nie jest z Pittem, orientuj się. Ale dziękuję za komplement – objęła mnie dłonią za policzek, pochyliła się cofając lekko i pocałowała w drugi – a z jakiej okazji te kwiaty? Są piękne.

    – Jak zabieram na kolację to kwiaty są obowiązkowe – skłamałem, zazwyczaj uważam to za zbędny wydatek.

    Przez moment myślałem, aby dać sobie spokój z kolacją i zostać już z nią w jej apartamencie, ale zwalczyłem ten pomysł.

    Chwilę później otworzyły się przed nami drzwi windy.

    Niespełna godzinę później zaparkowałem pod restauracją w centrum, zupełnie nie wiem jak ludzie mogą mieszkać w Warszawie, mnie te korki doprowadzają do szału. Stolik zarezerwowałem dzień wcześniej, więc wystarczyło zadzwonić z samochodu, że trochę się spóźnimy, stolik mają trzymać. Na restauracyjnym parkingu otwierając drzwi Wiktorii czułem się niemal jak James Bond, czułem na plecach spojrzenia zazdrosnych facetów i wkurwionych ich partnerek. Wszystko działo się jak w zwolnionym tempie, szliśmy pewnym krokiem wzdłuż sali restauracyjnej jak w Cassino Royale, tyle, że tam wszyscy byli ubrani podobnie, tutaj my kładliśmy wszystkich na łopatki. W środku dusiłem śmiech – oni z zazdrością patrzyli na nas a tak naprawdę szedł wyrachowany puszczalski łajdak i prostytutka, taka była prawda. Ale jak miałem się dzisiaj przekonać tym razem o prostytucji mowy nie było. Ale nie uprzedzajmy faktów.

    Spędziliśmy w restauracji niemal trzy godziny, przeplatane rozmowami, jej stopą między moimi nogami, przelotnymi pieszczotami w korytarzu restauracyjnym, robiliśmy i mówiliśmy wszystko co tylko podkręcało atmosferę. Nasze przystolikowe dialogi były przesycone seksem i na tyle głośne aby usłyszeli nas goście przy sąsiadujących stolikach. Bawiły nas te niby zgorszone spojrzenia.

    Po kolacji podjechaliśmy bliżej centrum i poszliśmy na spacer na Stare Miasto. Przyjemnie to wyglądało, modelka i jakiś koleś, luksusowo ubrani przechadzający się wśród rozbawionych ludzi, w większości studentów.

    Miałem nadzieję, że Beata nie wynajęła detektywa. Jeśli tak by było nie miałby za wiele pracy, nie kryliśmy się z Wiktorią za bardzo. A jeśli nawet jakiś detektyw nas obserwował to może stałoby się lepiej, rozwiązałoby to moje rozterki.

    Znaleźliśmy wolne miejsce na murku i trzymając się za ręce jak para zakochanych podziwialiśmy iluminację Zamku Królewskiego i Kolumny Zygmunta.

    – Dlaczego akurat tak? – spytała

    – Ale co “tak”?

    – Dlaczego tak wygląda nasze spotkanie, nie łóżko i seks tylko kolacja, spacer…

    – Bo mam to w gratisie. A seks? To może później.

    Spojrzała na mnie uważnie.

    – Dzisiaj wzięłam sobie wolne.

    – Co to znaczy – nie zrozumiałem.

    – To znaczy, że dzisiaj nie pracuję. Całą noc nie pracuję.

    Chwilę musiałem przetrawić informację, którą właśnie dostałem.

    – Czyli… – chciałem uściślić sytuację ale zeskoczyła z murku, stanęła naprzeciwko mnie między moimi nogami i objęła mnie delikatnie patrząc mi w oczy.

    – Czyli chodź do sklepu po jakiś dobry alkohol i kochaj się ze mną całą noc.

    Zdecydowałem, że lepszą jednak opcją jest jej mieszkanie, po co mi problemy z hotelem, ponadto jej apartament był bardzo komfortowy. No i z pewnością Wiktoria będąc u siebie będzie czułą się bardziej pewnie.

    Przez całą drogę drażniła się ze mną, podciągała wysoko sukienkę – nie na tyle aby pokazać za dużo, ale wystarczająco aby rozpalić moją wyobraźnię. Odsłaniała niby od niechcenia piersi, zasłaniając ją tylko, gdy staliśmy na światłach.

    Niemal godzinę później w windzie wtopiłem się w jej ciało, nie czekałem aż dojedziemy na jej piętro, już w windzie całowaliśmy się namiętnie, miałem gdzieś czy ktoś nas przyłapie, nie byłem u siebie. Wiktoria też wyraźnie nie miała problemu z ryzykiem przyłapania, obnażyła okrągłą pierś delektując się moimi ustami na twardym sutku. Zanim winda dotarła na miejsce mój członek był twardy jak kamień i spragniony wnętrza tej kobiety. Nikt jednak o tej porze do windy się nie dosiadł, po krótkiej walce z zamkiem znaleźliśmy się w mieszkaniu Wiktorii.

    Chyba obojgu nam pilno było do zbliżenia, nie czekaliśmy tylko od razu w holu odstawiłem delikatnie butelkę, Wiktoria zdarła ze mnie marynarkę i zaczęła rozpinać koszulę. Oparłem ją o ścianę, na jej jasnym tle wyglądała obłędnie. Szyk i elegancja połączona z pożądaniem, seksem i wyuzdaniem. Rozchyliła rozpiętą już koszulę i paznokciami przeciągnęła delikatnie po skórze.

    – Żadnych śladów – ostrzegłem.

    – Nie obiecuję – wyszeptała, choć wiedziałem, że nie pozwoli sobie na taki nieprofesjonalizm.

    Przylgnąłem do niej i zsunąłem ramiączka sukienki. Materiał trzymał się teraz na dwóch pięknie ukształtowanych przez chirurga piersiach, pomogłem mu trochę i opadł w dół aż do pasa. Jej cycki wyglądały obłędnie, duże ale bez przesadnego wulgaryzmu, perfekcyjnie zrobione z idealnie sterczącymi sutkami aż prosiło się je pieścić i umieścić między nimi kutasa, który stał tak mocno, że miałem wrażenie, że wyszedł górą zza paska spodni.

    – Kosztowały fortunę – przypomniała Wiktoria widząc mój wzrok pełen podziwu.

    – Wiem, warto było, są idealne – pochwaliłem i przywarłem do jednego ustami. Był gorący, Wiktoria objęła moją głowę i przycisnęła ją mocno do siebie.

    Sięgnąłem do jej sukienki, podciągnąłem jej materiał do góry chcąc poczuć pod palcami skórę jej ud. Oplotła mnie prawą nogą, moja dłoń automatycznie powędrowała pod jej udo a potem powoli wzdłuż niego. Wiktoria wypchnęła lekko do przodu biodra i nie mogła nie poczuć twardości kutasa. Oderwała ciepłymi dłońmi moją głowę od piersi i zatopiła język w moich ustach. Moja dłoń wędrująca wzdłuż jej uda dotarła do miejsca, w którym zazwyczaj trafia się na materiał majteczek, ale przecież wiedziałem już że jest naga pod sukienką. Świadomość tego, gdy przechadzaliśmy się tak wśród ludzi burzyła mi krew w żyłach. Dotknąłem palcami gorących płatków jej warg sromowych, drgnęła lekko i zamruczała. Rozchyliłem lekko fałdki jej cipki i nie miałem wątpliwości, że jest gotowa. Nie przestając się z nią całować sięgnąłem do rozporka i go rozpiąłem. Wydobyłem twardego członka na zewnątrz, podwinąłem sukienkę jeszcze wyżej, złapałem jej drugą nogę i podniosłem Wiktorię do góry. Nie była ciężka, zgrabne wysportowane ciało nie miało prawie wcale tłuszczu no i adrenalina zrobiła swoje. Przycisnąłem ją ciałem do ściany aby odciążyć rękę, sięgnąłem w dół, nakierowałem kutasa i powoli opuściłem na niego Wiktorię. Westchnęła czując zagłębiający się w niej gorący pręt, objęła mnie ramionami dookoła szyi odciążając trochę moje ręce.

    – Kochaj się ze mną, pragnę cię – wyszeptała.

    – Ja ciebie też, brakowało mi takiego wieczoru.

    Lekkim falowaniem bioder wchodziłem w nią delikatnie, zupełnie nie przeszkadzało mi to, że jest prostytutką i za to co się teraz dzieje normalnie musiałbym zapłacić. Jej sterczące sutki ocierały się o moją pierś, zsunięta lekko koszula krępowała trochę moje ruchy. Całowałem jej szyję i dekolt, starałem się dotrzeć ustami gdzie tylko mogłem.

    – O tak, dobrze, jakie masz ciepłe usta, pieść mnie… – szeptała Wiktoria i miałem wrażenie, że po prostu dawno nie zaznała takiego seksu.

    Wplotłem palce w jej włosy i delikatnie przyciągnąłem jej głowę do siebie. Zazwyczaj wplatam palce w kobiece włosy w zupełnie innym celu, ale dziś póki co nie widziałem aby chciała mocniejszego seksu. Całowałem się z nią namiętnie, uwolniłem jej głowę i pieściłem doskonałe ciało kochanki błądząc dłońmi po całym jej ciele, piersiach, szyi, ramionach, udach, łydkach…

    Tylko oczyma wyobraźni mogłem dostrzec jak bajecznie musiały wyglądać jej długie nogi w tych seksownych sandałkach za moimi plecami. Przemknęło mi przez głowę, że ma praktycznie identyczne stopy jak Iwona, która tę części ciała jak dla mnie ma wzorcowe. Na wspomnienie Iwony poczułem coś dziwnego. Trudne do opisania uczucie, coś na granicy wręcz wstrętu do siebie. Dziwne i nietypowe uczucie szybko utonęło w odmętach pożądania.

    Wsunąłem dłonie pod jej pośladki dla lepszego rozłożenia ciężaru bo poczułem, że słabnie a nogi opadają nie mając siły utrzymać się na wysokości mojego pasa. Wchodziłem w jej mokrą cipkę raz za razem, podnosiłem ją najwyżej jak mogłem bez ryzyka, że z niej wyjdę. Gdy tylko znajdował się w niej tylko czubek kutasa robiłem małą pauzę i opuszczałem ją wypełniając jej zaskakująco ciasną cipkę twardym kutasem.

    Poczułem, że już nie ma siły trzymać nóg tak wysoko, pozwoliłem jej opuścić nogi co przyjęła z ulgą. Kutas chcąc nie chcąc wyszedł z jej rozżarzonego wnętrza i stał teraz naprężony, śliski i mieniący się w przytłumionym świetle. Materiał sukienki opadł i teraz Wiktoria stała przede mną naga znów tylko od pasa w górę. Miała naprawdę świetnie zrobione cycki, duże ale jednocześnie harmonijnie pasujące do reszty ciała. Oplotła palcami członka, kilka razy poruszała jego skórą wzdłuż jednocześnie nim lekko pokręcając. Ostatecznie przejechała długimi paznokciami po cienkiej skórze od nasady aż do lekko fioletowej główki. Przeszedł mnie dreszcz, uczucie czegoś tak twardego i zabójczego na członku było ciekawe.

    – Czas na deser – mówiąc to kucnęła, członek znalazł się na wysokości jej twarzy. Podciągnęła sukienkę ile tylko mogła odsłaniając uda, niewiele zabrakło a byłoby widać miejsce, gdzie się łączą.

    Oparłem się ręką o ścianę dla zachowania równowagi i pochyliłem ciało do przodu. Nie wzięła jednak od razu członka do ust. Bawiła się nim, jakby delektowała jego wypielęgnowaną gładką skórą i twardością. Muskała ustami cienką skórę, nie zapominając też o jądrach. Jak już myślałem, że zniknę w jej ustach to ledwie muskała czubek ustami i znów wracała do zabawy. Pozwalałem się tak bawić wg jej uznania, mi też to sprawiało przyjemność, nigdzie się absolutnie nie śpieszyłem.

    W końcu się doczekałem, zamknęła usta na kutasie i powoli, centymetr po centymetrze pochłaniała go metodycznie. Patrzyłem z góry jak jej usta przesuwają się i zaciskają. Wiktoria miała fajny sposób układania ust, są kobiety, które chowają wargi całkowicie przyjmując kutasa do ust. Ona wręcz przeciwnie, robiła wszystko, żeby usta wyglądały dobrze na członku, wydatne wargi tworzyły jędrne kółko wokół przyrodzenia, przesuwając się po nim zostawiały warstewkę śliny. Nie dopychałem, pozwoliłem jej sterować, choć nie ukrywam opanowanie przychodziło z trudem, chciałem aby pochłonęła go całego. Jedyne na co sobie pozwoliłem to delikatne, niemalże czułe głaskanie jej po włosach. Nie śpieszyłem się, przyjemność płynąca z lędźwi była niezmiernie satysfakcjonująca. Usta kochanki czule pieściły mojego kutasa, czasem z pomocą zgrabnych palców, czasem bez ich pomocy. Czasem znikałem w jej ustach ledwie na kilka centymetrów, czasem niemalże cały, mimo zawodowej zdawałoby się wprawy nie była w stanie zmieścić mnie całego. Widok na nią z góry był niesamowity – wpatrzone we mnie oczy, zgrabny nos i te usta obejmujące kółkiem członka, poniżej opalone ramiona, zdawałoby się z tej perspektywy jeszcze bardziej okrągłe piersi i na samym dole odsłonięte napięte uda. Sięgnąłem w dół, złapałem krawędź materiału sukienki i powoli ściągnąłem ją w górę z ciała Wiktorii. Wypuściła mnie z ust na moment, podniosła wysoko ręce i sukienka wylądowała na krześle stojącym nieopodal. Zanim zdążyła opuścić ręce, złapałem jej nadgarstki i unieruchomiłem wysoko nad głową przyciskając je do ściany. Wiktoria kucała teraz przede mną zupełnie naga jeśli nie licząc tych obłędnych sandałków na obcasie, jej piersi podniosły się jeszcze bardziej wskutek napięcia mięśni ramion. Otworzyła szeroko usta patrząc mi wyczekująco w oczy. Wsunąłem nieśpiesznie członka w rozwarte wargi a te od razu się na nim zamknęły. Chwilę delikatnie aby nie zrobić jej krzywdy kochałem się z jej ustami czerpiąc szalenie podniecającą satysfakcję z jej oczy wpatrzonych we mnie i mówiących “bierz mnie”. Chwilę później uwolniłem jej dłonie, rozpiąłem klamrę paska i guzik spodni, które zsunęły się powoli na kostki nóg, kochanka wsunęła palce pod materiał moich bokserek i zsunęła je w ślad za spodniami.

    – Łał, jaki wygolony – wyszeptała, dopiero teraz dotarło do mnie jak cicho jest w jej mieszkaniu. Zaleta życia na wysokim piętrze…

    Fakt, w hotelu mocno nad tym popracowałem i teraz zbierałem żniwa. Nie odpowiedziałem na komplement tylko zgiąłem się wpół i pocałowałem namiętnie w usta, wciąż kucała, była taka bezbronna.

    Podałem jej dłoń i lekkim pociągnięciem zasugerowałem aby się podniosła, zrzuciłem swoje buty i posłałem je w niebyt wraz ze spodniami. Szybko pozbyłem się skarpet, uważam nagiego faceta w skarpetkach za coś tragicznego.

    Zupełnie naga i w butach na wysokim obcasie mogła śmiało startować na rozkładówkę magazynu dla facetów.

    Przytuliła się do mnie ciepłym ciałem, mój członek swoją twardością wrzynał się w jej wysportowany twardy brzuch. Odwróciła się, oparła dłonie o ścianę wysoko nad głową i spojrzała do tyłu oczekująco. Cofnąłem się o dwa kroki, na tyle pozwalał niewielki hol jej apartamentu i podziwiałem to co miałem przed sobą. Wyglądała nieziemsko. Zgrabne nogi z podkreślonymi wysokimi obcasami łydkami, napięte pośladki przechodzące piękną krzywizną w talię, długie wgłębienie kręgosłupa znikające pod włosami i długie ramiona zakończone pięknie zrobionymi pazurkami – naprawdę największy malkontent nie znalazłby wady w tym widoku. Odwróciła mocniej głowę.

    – A ty co?

    – Delektuję się, wyglądasz pięknie. W sukience i bez niej. Przodem i tyłem. I nie zdejmuj proszę butów, są świetne.

    I była to najprawdziwsza prawda. Przylgnąłem do jej pleców, odgarnęła włosy pozwalając moim ustom mieć dostęp do jej karku. Członek automatycznie wcisnął się między wysportowane pośladki, miała jędrny tyłek, siłownia nie szła na marne. Sięgnąłem do przodu, jej piersi znalazły się w moich rękach, mimo, że mam spore dłonie nie byłem w stanie objąć ich w całości. Cienka skóra opinała implanty, były naprawdę profesjonalnie zrobione.

    – Wejdź znów we mnie – poprosiła. Nie pozostawiła mi wyboru, sięgnąłem w dół, złapałem kutasa, lekko ugiąłem nogi, wycelowałem w jej wypiętą cipkę i wszedłem od razu do samego końca.

    – O tak… – wyszeptała.

    Odgiąłem ciało w tył aby w półmroku mieć lepszy widok, jakby czując to Wiktoria pochyliła się bardziej wypinając tym samym  tyłeczek. Automatycznie jej biodra się poszerzyły a talia zwęziła atakując moje zmysły z podwójną siłą, taki widok żadnego faceta nie pozostawi obojętnym. Żyła wzdłuż mojego kutasa zrobiła się olbrzymia, wysuwając się z cipki Wiktorii raz za razem widziałem błysk różu jej wnętrza.

    – Trzymaj mnie, trzymaj mocno za biodra – poprosiła a ja spełniłem tę prośbę.

    – O tak, trzymaj, nie przestawaj – wydyszała.

    Nie zmieniałem tempa ani siły, delikatnie posuwałem ją w tej pozycji aż poczułem, że nogi się pod nią uginają. Dostosowałem się do niej również obniżając tułów i nie przestawałem jej posuwać aż doszła. Stało się to w niemal zupełnej ciszy, towarzyszył temu tylko cichy stłumiony pisk, drżenie nóg i ciężki urywany oddech. Zwolniłem niemal całkowicie się zatrzymując, ale udało mi się z niej nie wyjść. Wyprostowała się i sięgnęła ręką za głowę obejmując moją szyję dłonią. Przycisnąłem ją lekko do ściany całując jej szyję i błądząc dłońmi po jej ciele.

    – Chodźmy stąd, masz tu wygodniejsze miejsca – zarządziłem chwilę później, gdy doszła do siebie.

    Wyszedłem z niej i nie czekając na reakcję chwyciłem ją pod kolanami i podniosłem w górę. Krzyknęła wesoło.

    – To dokąd? – spytałem.

    – A gdzie zechcesz.

    – To bierz flaszkę i idziemy – podszedłem do butelki, którą ze sobą przynieśliśmy, kucnąłem a Wiktoria domyślnie ją złapała.

    – Zaschło mi w ustach, trzeba to naprawić – podniosłem się i zaniosłem panienkę do kuchni.

    Ciąg dalszy w kolejnej części, w jednym kawałku się nie mieści J

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Spis treści:

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881

    Część 15A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4948

    Część 15B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4949

    Czesc 16A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=5000

    Część 16B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=5001

  • Czesc siedemnasta: Wiktoria, odcinek drugi, czesc II

    Ciąg dalszy części pierwszej tego rozdziału.

    Bezceremonialnie posadziłem ją na blacie, bez skargi zniosła chłód laminatu na udach i tyłeczku. Z ciągle sterczącym przyrodzeniem otworzyłem lodówkę jakbym był u siebie, zlustrowałem jej zawartość, sok ananasowy i cytryna pasowały do alkoholu.

    – Czy ma pani ochotę na hawana beach? – starałem się brzmieć jak barman.

    – Brzmi dobrze, cokolwiek zrobisz to wypiję – wyraźnie cieszyła ją ta sytuacja.

    – A shaker pani ma?

    – Pani ma, w szafce obok zmywarki.

    Erekcja ustępowała, znalazłem shaker, napełniłem go częściowo lodem, sokami i rumem i po kilkukrotnym wstrząśnięciu rozlałem do dużych trójkątnych kieliszków. Nie wyglądał efektownie, ale za to jak smakował!

    – Ymmmm – Wiktoria pociągnęła łyk – kurczę, dobre!

    – Niedobrego bym pani nie dał, pani Wiktorio.

    – Nie wygłupiaj się, wiesz przecież, że nie mam tak na imię, mógłbyś sobie darować.

    – Oj tam, pasuje do ciebie.

    Fakt, kiedyś w przypływie szczerości zdradziła mi swoje prawdziwe imię. Zachowałem jednak dla siebie, że jej prawdziwe imię jest identyczne jak mojej sekretarki. Nie chciałem utożsamiać ich ze sobą. Niech Gośka zostanie Gośką a Wiktoria Wiktorią.

    Na szafce w kuchni stało małe radio, szybkie oględziny i zorientowałem się jak działa. Włączyłem je, wyszukałem pierwszą lepszą stację z muzyką, ściszyłem tak aby stanowiło ledwie przełamanie ciszy w mieszkaniu.

    – Ojej, oblałam się – spojrzałem na Wiktorię i zobaczyłem niewinną minkę, strużkę drinka cieknącą od piersi aż do cipki i szeroko rozwarte uda, między którymi utworzyła się mała kałuża. Na pewno nie oblała się niechcący. Chłód płynu spowodował u niej silną gęsią skórkę. Wyeksponowana cipka lśniła teraz jej sokami i drinkiem, pozbawiona choćby najmniejszego włoska zachęcała do przyjrzenia się jej z bliska. Znów poczułem mrowienie w kroku i wiedziałem, że członek zaczął wracać do formy.

    Pociągnąłem mały łyk i odstawiłem kieliszek. Zbliżyłem się do Wiktorii i pocałowałem w usta. Odwzajemniła się, ale oswobodziłem język i powiodłem nim wzdłuż strużki alkoholu na jej ciele. Centymetr po centymetrze zlizywałem wilgotny ślad pochylając się coraz bardziej aż poczułem zapach jej cipki, wymieszany teraz z ananasem. Przysunęła się bliżej krawędzi blatu i odchyliła w tył opierając się na łokciach. Miałem teraz jej muszelkę dosłownie kilka centymetrów przed oczami. Błyszczące, różowe wewnątrz wargi sromowe, ładna mała łechtaczka i żar bijący od niej kazał mi zatopić weń język. Smakowała doskonale, słodko a jednocześnie pikantnie. Seksem i drinkiem. Rozchyliła szerzej nogi, złapałem ją pod kolanami i pociągnąłem w górę zmuszając ją do położenia się na plecach na blacie. Lekko drgnęła czując jego chłód, ale zniosła to bez słowa skargi.

    Miałem teraz przed oczami wyeksponowaną cipkę i odbyt. Członek urósł z powrotem niemal do pierwotnych rozmiarów. Muskałem lekko końcem języka płatki jej warg, zatapiałem język w głąb jej cipki, lizałem całą powierzchnią języka. W pewnym momencie w przypływie emocji zagalopowałem się i trąciłem koniuszkiem języka jej odbyt. Spięła się i podniosła.

    – Nie – stanowczo wyraziła dezaprobatę – najpierw prysznic, jeśli masz w głowie takie igraszki.

    Złapałem jej stopę i powoli, delektując się widokiem jej starannie wypielęgnowanych paznokci wyswobodziłem ją z buta, potem to samo zrobiłem z drugą nogą.

    – Ale później założysz mi je z powrotem? – zamrugała oczami przygryzając paznokieć kokieteryjnie, wiedziała, że buty to mój fetysz.

    – Z przyjemnością.

    Zeskoczyła z blatu, złapała kutasa, odgięła go w dół, wspięła się na palce i przytuliła się do mnie więżąc go między udami. Twarde piersi napierały na mnie, gdy znów całowała mnie namiętnie. Zebrałem jej włosy w garść i odciągnąłem delikatnie jej głowę w tył. Popatrzyłem z bliska prosto w oczy.

    – To chodźmy, z chęcią cię umyję – puściłem ją i lekko klepnąłem w pośladek.

    Bez słowa odwróciła się i poszła do łazienki. Po chwili usłyszałem szum wody, wziąłem kolejny łyk drinka, uzupełniłem kieliszki resztą alkoholu z shakera, dorzuciłem do nich po dwie kostki lodu i poszedłem za nią niosąc w obu rękach szklane naczynia.

    Wiktoria stała już w strugach wody. Cała mokra wyglądała jeszcze lepiej, woda spływała po jej ciele, odbijała się od piersi podkreślając ich obłe kształty. Postawiłem szkło na szafce, wyciągnąłem z jednego kielicha kostkę lodu i dołączyłem do Wiktorii. Woda miała odpowiednią temperaturę, była ciepła na tyle, aby nie powodować dyskomfortu. Przyłożyłem otwartą rękę z lodem do jej piersi. Nie spodziewała się że mam w niej zimną kostkę, odruchowo krzyknęła i odsunęła, ale moja ręka podążyła za nią, nie pozwalając na utratę kontaktu ze skórą piersi.

    – Zwariowałeś? – w jej głosie było słychać zaskoczenie, nie gniew.

    – Przyjemne, prawda?

    – Przyjemne – przyznała po chwili namysłu. Jej słowa potwierdzały sterczące i twarde jak kamień sutki.

    – Daj mi ten lód – zakomenderowała.

    Podałem jej szybko topniejący twardy kawałek lodu. Wzięła go i dotknęła nim mojego członka. Nie dałem rady nie drgnąć.

    – I co, fajnie tak? – spojrzała mi wyzywająco w oczy, krople wody rozbijały się o nasze ciała i chlapały na boki.

    – Zajebiście, ty to wiesz co dobre – przekomarzałem się z nią, ale już nie czułem zimna tam na dole.

    Upuściła małą już kostkę, która spadła na dno brodzika z głuchym cichym stuknięciem. Sięgnęła po gąbkę wyglądającą na nowiutką. Nacisnęła kilkukrotnie dźwignię pojemnika z mydłem i na gąbce pojawiła się pachnąca, błękitna i pieniąca się plama. Metodycznie zaczęła mnie myć gąbką jednocześnie masturbując mnie wolną ręką. Odebrałem jej gąbkę, nałożyłem nową porcję mydła i to ja zacząłem myć ją.

    Piana podniecająco spływała po jej piersiach i brzuchu, zdjąłem słuchawkę prysznica z uchwytu i ledwie kawałek jej ciała został skrupulatnie umyty to spłukiwałem go usuwając wszelkie plamy piany.

    Kucnąłem i zarzuciłem sobie jej nogę na ramię, spojrzałem do góry, wiedziała co ją czeka, bo zaparła się rękami o ściany kabiny. Mój język ponownie zawitał do jej cipki, teraz już nie smakowała tak intensywnie, na języku czułem gorycz niedokładnie spłukanego mydła. Przyciskała moją głowę do krocza sugerując jak ją pieścić, poruszała lekko biodrami w takt liźnięć.

    Wstałem  i odwróciłem ją przodem do ściany. Od razu wypięła się i rozstawiła nogi. Gąbka zawitała w rowek pomiędzy pośladkami, dokładnie ją tam wyszorowałem, spłukałem obficie wodą, kucnąłem i wylizałem ją dokładnie od cipki aż po odbyt. Przyjmowała tę formę pieszczot bez słowa protestu, wręcz miałem wrażenie, że dociska tyłek do mojej twarzy.

    Nagle uciekła do przodu biodrami, odwróciła się i pociągnęła mnie lekko do góry sugerując abym wstał.

    – Chodź, sypialnia czeka.

    Wzięła mnie za rękę, zakręciła wodę i nie myśląc w ogóle o wycieraniu się poprowadziła w głąb mieszkania, do sypialni. Po drodze zdążyłem złapać kieliszki a Wiktoria nie zapomniała o butach.

    Znałem oczywiście już jej sypialnię – duże łoże i ogromne okno do samej pdłogi. Rzuciła buty na łóżko, podeszła do okna i stanęła do niego przodem oczekująco. Odstawiłem kieliszki na stolik, wziąłem buty i stanąłem tuż za nią. Z okna rozciągał się nocny widok na okolicę, niemal zupełnie niezabudowaną, jej okna wychodziły na peryferia dzielnicy. W oddali powoli przesuwały się światła samochodów. Klęknąłem po drodze zatrzymując głowę w okolicy przejścia jej pleców w tyłeczek. Pocałowałem ją w te miejsce dodatkowo owiewając skórę ciepłym oddechem. Wiktoria westchnęła głośno i lekko wypięła pośladki. Całowałem je i ugniatałem chwilę. W końcu moje dłonie zawędrowały w okolice jej stóp, posłusznie podniosła jedną nogę pozwalając założyć jeden but, potem to samo zrobiliśmy z drugą.

    Wstałem i przylgnąłem do niej, musiała dotknąć piersiami zimnej tafli szkła bo cofnęła się odruchowo. Pozwoliłem jej odsunąć się od szyby, nie chciałem jej dręczyć. Wszedłem w jej ciągle mokrą cipkę, pochyliła się i oparła o framugę okna. Jeśli byłby to dzień i ktoś z dobrym wzrokiem zadarłby wysoko głowę z pewnością by ją widział. Kochałem się z nią chwilę w tej pozycji po czym podniosłem i delikatnie rzuciłem na łóżko. Pisnęła i natychmiast wypięła dupkę do pozycji na pieska. Ukląkłem za nią i bez chwili zwłoki wbiłem się w nią po same jądra.

    Jęknęła cicho i głowa opadła jej na poduszkę, zaparła się rękoma o zagłówek. Posuwałem ją rytmicznie, ale nie za mocno, nie miałem tej nocy ochoty na nic mocniejszego a i ona wydawała się cieszyć takim traktowaniem. Nigdy nie pytałem jej o pracę, ale na pewno trafiali się jej klienci, którzy lubią traktować divy jak szmaty do ruchania. Ja zawsze traktowałem ją i jej koleżanki z szacunkiem, mimo, że zdarzały się także panny grające nie fair wobec klienta. Do takich po prostu się nie wraca i wystawia na odpowiednim portalu opinię.

    Delektowałem się jej cichym rozkosznym pojękiwaniem, droczyłem się z nią, posuwałem do samego końca, po czym zmieniałem metodę penetracji zanurzając w niej jedynie żołądź i delikatnie nim poruszając, czasem wychodziłem zupełnie i mokrym kutasem przesuwałem po łechtaczce.

    – Zamorduję cię, jesteś sadystą – wysapała.

    – A co, coś nie tak robię?

    – Nie, jest OK, ale jak powiem żebyś nie zmieniał to nie zmieniaj, OK?

    – OK.

    Wróciłem do regularnego wchodzenia w nią i wychodzenia, odpowiedziała mi wypychaniem dupki do tyłu, powoli cofała biodra aby w momencie najgłębszej penetracji docisnąć się mocniej z głośnym klaśnięciem naszych ciał o siebie.

    – Trzymaj mnie za tyłek, mocno, lubię to – podobną prośbę już z jej ust słyszałem dzisiaj. Zwiększyłem uścisk na jej biodrach, wyraźnie lubiła czuć taką lekką dominację, zaczęła mocniej dobijać biodrami, mnie też to podkręcało, czułem, że długo to już nie potrwa.

    – Masz piękne ciało, lubię się z tobą kochać maleńka – wyszeptałem – wiesz co lubię i mi to dajesz.

    – Ja z tobą też kociaku, szanujesz mnie i podoba mi się to.

    – O zobacz jak ja cię szanuję – powiedziałem żartobliwie i wymierzyłem lekkiego klapsa w pośladek.

    – Co tak słabo – nie wiem czy mówiła serio czy zażartowała, ale nie powtórzyłem tego. Czułem zbliżający się orgazm, nie chciałem jeszcze kończyć, ale czułem, że nie dam rady tego odwlec zbyt długo, seksualne napięcie całego wieczoru skumulowało się i szukało ujścia.

    – Zaraz dojdę – ostrzegłem Wiktorię.

    – Wytrzymaj jeszcze chwilę, ja też – głośnej prośbie towarzyszyło szybsze i silniejsze nabijanie się na kutasa – jeszcze, jeszcze, jeszcze, nie zmieniaj, o tak, tak, ta-ak, ta-ak, ta-ak, taaaak, taaaaaaakkkkkk!

    Poczułem falę wilgoci na kutasie, szarpnęła się do przodu, odwróciła błyskawicznie i zaczęła kompulsywnie trzepać mi ręką.

    – Spuść się na mnie, chcę poczuć twoją spermę na sobie – wyszeptała i w tym momencie wystrzeliłem. W ciemności nie widziałem gdzie poleciał mój ejakulat, ale czułem, że było go sporo.

    – Już, zwolnij – złapałem ją za nadgarstek wymuszając zatrzymanie trzepania – daj odsapnąć.

    Przesunęła się lekko na łóżku i ległem tuż obok ciężko dysząc.

    – Nachlapałeś – zaśmiała się, podniosła i zapaliła lampkę na stoliku. Jej brzuch i piersi pokryte były strużkami spermy. Wyglądała niesamowicie.

    – No trochę, gorszy dzień mam – starałem się zachować powagę.

    – Żartujesz?

    – No pewnie – zaśmiałem się i pocałowałem ją – rzadko mi się taki wytrysk zdarza, ty tak działasz.

    – Miło.

    Chwilę leżeliśmy w ciszy czekając aż nasze oddechy wrócą do normy. Moja dłoń błądziła po jej ciele starając się uniknąć mokrych plam na skórze. W końcu trafiła między jej nogi, palce musnęły jej cipkę.

    – Zostaw – zaprotestowała ale bez przekonania.

    – Dlaczego, masz problem z wielokrotnym orgazmem?

    – Nie, ale nie ręką…

    – No chwilowo na nic innego nie możesz liczyć – rozbawiłem ją tą odpowiedzią, rozłożyła lekko nogi ułatwiając mi penetrację palcami.

    – Ale tak delikatnie, z wierzchu, jeszcze czuję orgazm… – wyszeptała i zamknęła oczy.

    Posłusznie dotykałem ją jak chciała ale znałem ten mechanizm – niby nie, bo wymęczona ale po chwili gotowa. Tak było i tym razem.

    Pieściłem ją palcami aż wyczułem rytm jej bioder, jakby na potwierdzenie wyszeptała:

    – O tak, tak rób.

    Muskałem więc miarowo jej jędrną cipkę, odpowiadała kołysaniem bioder i cichym przyśpieszonym oddechem. Chwilę trwało zanim poczułem, że przyśpiesza, dostosowałem ruchy dłoni do jej bioder, aż w końcu sięgnęła w dół i wepchnęła sobie moje palce do środka. Przyssałem się do jej sutka i pieściłem go językiem dopóki nie skończyła szczytować. Moja dłoń spływała jej śluzem.

    – O boże – pacnęła się dłonią w policzek – płonę.

    – I prawidłowo.

    Oddychała ciężko i przyjemnie się patrzyło w bladym świetle lampki jak falują jej piersi. Po chwili uspokoiła oddech, przekręciła się w moją stronę.

    – No pościel będzie do prania, definitywnie.

    – Masz chyba pralkę? – dotarło do mnie, że nie widziałem tego sprzętu nigdzie.

    – No pewnie. W kuchni.

    Domyśliłem się, że musi być schowana w jednej z szafek, do których nie zdążyłem zajrzeć. Podniosłem się, oparłem o zagłówek i podałem jej kieliszek.

    – Zmywarkę też mam. I odkurzacz, wyobrażasz to sobie? Jaki przepych, nie? – ciągnęła złośliwie.

    – Ale telewizora nie masz – wypunktowałem.

    – A po co mi on?

    W sumie miała rację, ja też ostatnio rzadko korzystałem z tego urządzenia.

    – Idę pod prysznic, potrzebuję małej przerwy – wychyliła trunek do dna a ja swój tuż za nią.

    – Idę z tobą.

    – To chodź.

    Podniosła się zręcznie i stukając obcasami oddaliła się do łazienki a ja posłusznie za nią. Po chwili rozległy się dwa stuknięcia butów spadających na podłogę i szum wody.

    Paręnaście minut później ponownie leżeliśmy w łóżku popijając świeżo zrobione drinki, rozmawiając o wszystkim i niczym. Wiktoria leżała na boku przytulona do mnie i kręciła mi paznokciem kółka na brzuchu. Końce długich pazurków delikatnie muskały moją skórę, przyjemnie łaskocząc. Moje palce błądziły po jej plecach i żałowałem, że nie mam dłuższych ramion bo nie sięgałem do tyłeczka.

    Wiktoria musnęła paznokciem spód jąder, zareagowały natychmiast gwałtownie się kurcząc. Nie przestawała tej specyficznej pieszczoty, pomału powiodła paznokciem wzdłuż penisa, który zaczął rosnąć w oczach. Gdy już był niemal całkowicie twardy objęła go delikatnie palcem wskazującym i kciukiem odwiodła od brzucha do pionu i pomału kółko z palców zaczęło się przesuwać w górę i w dół. Żołądź na przemian wysuwała się i chowała w fałdzie skórnej napletka. Wiktoria zmieniła styl pieszczot i teraz już całą dłonią obejmowała członka. Chwilę tak się nim bawiła po czym uniosła się lekko, zsunęła w dół i chciała wziąć mnie do ust, ale ją powstrzymałem.

    – Zapal większe światło, chcę na ciebie patrzeć.

    Bezczelnie kłamałem, po prostu lubię jak moja pała znika w ustach kobiety, taki fetysz.

    Posłusznie wstała, zapaliła górne światło i szybko je lekko przyciemniła, żeby nie raziło w oczy i wróciła do łóżka. Zanim zajęła tę samą pozycję co wcześniej podciągnąłem się do góry, do półsiedzącej pozycji. Tym razem już nie protestowałem i objęła mnie ustami rozlewając falę rozkoszy. Czułem wyraźnie szorstki język na skórze penisa, miękkie usta masowały go intensywnie a zarazem czule. W bok wbijała mi się pierś Wiktorii, teraz wyraźnie czułem jej twardość. Przerwała na moment i zmieniła pozycję. Teraz leżała na wprost mnie na brzuchu między moimi nogami. Patrząc mi w oczy przyciągnęła kutasa do siebie, otworzyła szeroko usta i pomału wysunęła głowę do przodu, nie spuszczając ze mnie oka. Kutas po krótkiej chwili prawie cały zniknął w jej ustach, zacisnęła lekko zęby i wolno wycofała głowę. Taka ryzykowna pieszczota mi się podobała, wiedziałem, że Wiktoria nie zrobi mi krzywdy, ale lekki stres jednak był.

    Ewidentnie nigdzie się nie śpieszyła, bawiła się kutasem, lizała go powoli od jąder po koniuszek, zasysała jądra do ust, ocierała się nim po twarzy jak w filmach pornograficznych. Próbowała też go pochłonąć całego, nie udało się, gardło stanowiło barierę nie do przebycia.

    – Nie dam rady – wydyszała po dłuższej próbie a z jej ust pociekła strużka śliny.

    – Nie musisz, jest świetnie.

    Wykorzystałem moment i uciekłem spod niej. Przewróciłem ją na plecy i klęcząc u jej głowy podałem jej kutasa do ust.

    – Mmmmm – wymruczała z aprobatą. Leżała przede mną z rozrzuconymi na pościeli włosami, przekręcona głowa przyjmowała raz za razem kutasa, widok jej doskonałego ciała powodował szybsze krążenie krwi. Nie przestając posuwać jej ust wygiąłem się lekko i moje ręce powędrowały do cipki i cycków. Pacnęła mnie po ręku penetrującej jej krocze, ale nie zważałem na to, robiłem swoje. Poddała się i rozsunęła lekko nogi.

    Nie dałem w takiej pozycji za długo rady, pochyliłem się do przodu, zostawiłem pierś w spokoju i oparłem się wolną ręką o łóżko. Wisiałem teraz nad nią penetrując jej cipkę palcami i posuwając delikatnie w usta.

    Choć kutas stał porządnie czułem, że za szybko nie dojdę, zmęczenie i alkohol robiły już swoje. Ale było mi to na rękę, chciałem ją zaspokoić, była tego warta i w jej przypadku wiedziałem, że taka inwestycja się zwróci. Skupiłem uwagę na dłoni w jej cipce, starałem się powtórzyć to co zrobiłem poprzednim razem, tym razem już nie musiała zmuszać do tego aby moje palce zniknęły w głębi jej cipki. Odniosłem wrażenie, że chce mocniej, zgiąłem palce wewnątrz niej i zacząłem ją posuwać z lekko większą siłą. Chyba trafiłem w sedno.

    – O boże, tak, nie przestawaj – wypuściła kutasa z ust, chwyciła go ręką i chaotycznie zaczęła walić mi konia. Nie zważałem na to, mocno posuwałem ją palcami, do rżnięcia było daleko, ale nie było to delikatne na pewno. A obiecałem sobie, że mnie nie poniesie. Ale ona wiła się tak rozkosznie, rzucała teraz biodrami nabijając się na palce jeszcze bardziej, jej piękną twarz wykrzywiał teraz grymas napięcia, podniosła głowę i spojrzała w dół na rękę robiącą jej dobrze, piersi podskakiwały rytmicznie. Patrzyła na mokrą rękę jak zahipnotyzowana. Chwilę później spojrzała mi prosto w oczy i dałbym sobie rękę odgryźć, że zobaczyłem w jej oczach piekło wymieszane z niebem. Patrzyła na mnie tak, jak chciałbym aby każda kobieta na mnie patrzyła.

    – Trochę mocniej, proszę, mocniej, o tak, mocniej, o, o, oooooooo – teraz już wręcz krzyczała, wygięła się w łuk, machnęła ręką niechcący uderzając mnie boleśnie w ramię, ale nawet tego nie zauważyła. Poczułem falę wilgoci na dłoni i potężne rozluźnienie. Opadła na pościel ciężko dysząc, złapała mnie z siłą jakiej się nie spodziewałem za nadgarstek i wypchnęła mnie ze swojego wnętrza. Przez moment przez jej twarz przemknął grymas jakby chciała się rozpłakać, ale szybko zniknął.

    – Zajedziesz mnie, jak boga kocham, zajedziesz mnie… – wysapała.

    Ująłem jej dłoń, skierowałem na swojego ciągle twardego kutasa i zacisnąłem jej palce na nim.

    – Może i tak, ja jeszcze nie skończyłem. Ale jaka to będzie piękna śmierć…

    Zaczęła śmiać się perliście a jej ręka znów przesuwała się po skórze członka.

    – Daj mi chwilę, zaraz się tobą zajmę, ale nie wkładaj już palców, proszę.

    Nie minął dłuższy czas i stałem na łóżku oparty o chłodną ścianę a Wiktoria klęczała przede mną robiąc mi laskę. Nieśpiesznie, z wyczuciem, znów się nim bawiła.

    – Chcesz spróbować głębokiego gardła? – spytałem po jakimś czasie.

    Zanim odpowiedziała oceniła wielkość członka mierząc go wzrokiem.

    – Nie wejdzie – zawyrokowała.

    – Oj tam nie wejdzie, nawet nie spróbowałaś.

    – No dobra, ale nie pchaj na siłę – oblizała usta.

    – Nie będę, chyba, że pozwolisz – pogłaskałem ją po policzku uwiarygadniając własne słowa.

    Odczekała chwilę, jakby opracowując strategię i wzięła mnie ponownie do ust. Wsunęła go najdalej jak mogła, zabrakło kilku centymetrów. Walczyła z gardłem przez chwilę ale się poddała i wypuściła mnie z ust. Z kutasa wisiała cienka nitka śliny, zlizała posłusznie.

    – Robiłeś to już kiedyś?

    – Głębokie gardło? Jasne – nie widziałem powodu by kłamać. Przypomniała mi się sadystyczna przygoda z Izą nad jeziorem.

    – Ale tak na siłę?

    – Uuu, nie wiesz o co prosisz. Robiłem, jest ryzyko, że zrobi ci się niedobrze.

    – Zaryzykuję. Jak dam ci znak to spróbuj, ale znów dam to przestań natychmiast, rozumiesz?

    Pochyliłem się i pocałowałem czule w mokre usta. Nie byłem pewien, ale chyba dojrzałem w jej oczach strach.

    – Nie bój się, to nic strasznego. Nie zrobię ci krzywdy.

    – A miałeś kiedyś kutasa w gardle? – rozbroiła mnie.

    – Masz rację, nie miałem i nie planuję.

    – No właśnie. OK, spróbujmy…

    Wzięła głęboki oddech i wsunęła kutasa najgłębiej jak mogła. Udało jej się może z centymetr głębiej niż poprzednio, ale nadal brakowało.

    Oddychała ciężko przez nos patrząc mi w oczy. Wciągnęła powietrze, zamknęła oczy i poczułem ucisk jej dłoni na moim udzie.

    Objąłem jej głowę i wcisnąłem kutasa do samego końca. Początkowo opór był spory, na twarzy Wiktorii pojawił się grymas dyskomfortu ale nie przerwała tego. Dociskałem dalej aż w końcu jej usta pochłonęły mnie w całości.

    Klepnęła mnie w nogę po kilku sekundach, puściłem ją a ona wypluła kutasa z ust kaszląc i śliniąc się obficie. Otarła ślinę z brody i wytarła w pościel.

    – Łał, fajnie – zaskoczyła mnie tą oceną – jeszcze raz!

    I znów kutas znalazł się w jej ustach. Sama wciąż nie potrafiła przemóc ściskania gardła i musiałem jej pomóc.

    Tym razem już nie zamknęła oczu i wytrzymała dłużej. Nawet nie klepnęła tylko cichym “ymmm” z głębi gardła dała znać, że mam wyjść.

    Znów musiała zetrzeć nadmiar śliny, nie krępowało jej to wcale.

    – Spróbuj mnie przelecieć w gardło – zaproponowała.

    – Dziewczyno, nie musisz mnie prosić.

    Wpakowałem kutasa tym razem bez żadnego prawie problemu do samego końca, przytrzymałem jej głowę i lekkimi ruchami bioder posuwałem jej gardło. Czułem je na żołędzi, kilkanaście posunięć i oswobodziłem jej głowę.

    – Fajnie ale wystarczy na pierwszy raz – zawyrokowała – może wprowadzę to do oferty?

    – Lepiej nie, trafisz na jakiegoś idiotę i zrobi ci krzywdę, to nie zabawa. A jak wprowadzisz to poproszę tantiemy za naukę.

    – Ha ha ha, nauczyciel się znalazł.

    Boże, jak jej charakter mi się podobał…

    Przybliżyłem się do niej, kucnąłem i mój kutas znalazł się między jej cyckami, zrozumiała intencję i położyła na nich dłonie tworząc ciasny twardy tunel. Patrzyła w górę jakby oceniając moją reakcję, ja z kolei patrzyłem jej w piękne oczy widząc jednocześnie poniżej mojego kutasa pojawiającego się co chwilę spomiędzy okrągłych piersi.

    – Chcesz się jeszcze kochać? – zapytałem

    – Chcę, ale ja już ostatni raz, wymęczyłeś mnie, nie wiem czy dojdę.

    – Jasne, chcę cię u góry. I postaram się, żebyś doszła.

    Wypuściła mnie spomiędzy piersi, położyłem się wygodnie.

    – Przodem czy tyłem – zapytała rzeczowo.

    – Przodem, chcę widzieć twoją twarz – skłamałem, chciałem widzieć jej cycki, choć gdyby dosiadła mnie tyłem widziałbym tyłeczek. Ale cycki wygrały.

    Stanęła w rozkroku nade mną i powoli kucnęła, pozwoliłem jej skierować kutasa do jej dziurki. Poczułem znów żar i wilgoć jej cipki, obniżyła się jeszcze bardziej i kutas wślizgnął się w nią całkowicie. Była rozluźniona, ale wciąż dobrze ją czułem.

    – Och – westchnęła – twardy jest.

    To była kurtuazja z jej strony, na początku dzisiejszych igraszek był twardszy, teraz zmęczenie brało górę. Ale miękki też nie był.

    W tej pozycji, kucając nade mną, jej biodra zdawały się być kosmicznie szerokie, a talia wąziutka. Wiktoria oparła się nad moją głową o zagłówek i zaczęła taniec bioder na kutasie. Jej zwarte piersi dyndały nad moją twarzą, brakowało kilkunastu centymetrów aby dosięgnąć ich ustami, więc zająłem się nimi rękoma.

    – Nie, za biodra trzymaj – wyszeptała.

    Posłusznie złapałem ją za biodra i poddałem się jej ruchom, nie sterowałem. Tylko mocno trzymałem. Wiktoria dalej opierała się o ścianę jedną ręką, drugą zaczęła ściskać na zmianę własne sutki. Spojrzałem w dół i zobaczyłem śliski pal stojący w pionie i jej cipkę miarowo pracującą na nim, znikał i pojawiał się w szybkim tempie.

    – Dojdź maleńka jeszcze raz, pragnę dać ci rozkosz, dojdź…

    Wyprostowała się i sięgnęła obiema dłońmi do krocza, palcami mocno rozchyliła płatki warg, teraz widziałem jak na dłoni róż jej wnętrza.

    Przytrzymałem ją w pasie mocno aby nie straciła równowagi.

    Po dłuższej chwili takiej jazdy jej biodra opadły na mnie i zamiast podnosić się i opadać zaczęły przesuwać się w przód i tył, ocierając łechtaczkę o moje podbrzusze. Pochyliła się nade mną i już nie musiałem jej trzymać, ręce powędrowały wysoko, przez piersi, szyję aż do głowy, muskałem palcami jej wargi, płatki uszu, wplotłem delikatnie palce we włosy. Wiktoria tańczyła biodrami na moim członku, ruchami głowy sterowała gdzie mają trafić moje ręce. W pewnym momencie przylgnęła do mnie, wykorzystałem moment i przetoczyłem się z nią na łóżku i teraz ona była pode mną. Wyszedłem z niej w czasie tego manewru, ale od razu mój członek znalazł drogę z powrotem do jej wnętrza.

    Podpierałem się lewą ręką, prawą wodziłem po jej gładkim ciele, sięgałem gdzie mogłem nie przestając się z nią kochać.

    Po kilku minutach zepchnęła mnie z siebie i znów dosiadła.

    Już nie kucała, usiadła po prostu na mnie, wbiła w siebie członka, odchyliła do tyłu i oparła na rękach za plecami, głowę odchyliła tak, że czułem jej włosy na nogach. W tej pozycji nie mogłem dosięgnąć piersi, które wskutek napięcia jej ciała widziałem dwie wielkie kule ze sterczącymi sutkami. Błądziłem dłońmi po jej talii, brzuchu, udach i pośladkach.

    Czułem zbliżający się orgazm, nie dało się dłużej wytrzymać. Uniosłem ją lekko do góry i ruchami własnych bioder szybkim tempem penetrowałem jej cipkę. Zaskoczyła mnie, przerzuciła ciężar ciała na jedną rękę a palcami drugiej objęła mojego kutasa i ścisnęła. Wiedziała co robi, ekstaza sięgnęła apogeum, płożyłem otwartą dłoń na jej podbrzuszu i kciukiem intensywnie pocierałem łechtaczkę. Na efekt nie dała długo czekać, targnęła się lekko i spięła dochodząc, jej nogi zadrżały. Dosłownie trzy sekundy później wyzwoliłem w nią ładunek spermy. Przycisnąłem swoje lędźwie do niej jak najmocniej, dłoń zamknęła się na jej udzie, ale nie dała po sobie poznać, że mogło ją zaboleć. Przechyliła się do przodu i położyła na mnie dysząc mi prosto do ucha.

    – Co ty ze mną robisz…

    – Tylko to na co mi pozwolisz i o co poprosisz – odparłem również szeptem gładząc ją delikatnie po głowie.

    – Wiesz, że pozwoliłabym ci na dużo więcej?

    – Nie obiecuj, źle ci było – mówiąc to pocałowałem ją długo i namiętnie aby uniemożliwić jej kontynuację dialogu.

    Chwilę leżała jeszcze na mnie, zsunęła się potem ze mnie, przytuliła i okryła część ciała rogiem kołdry.

    – Nie, nie było źle. Nie powiem ci jak było bo nie chcę ci słodzić – wyszeptała niespodziewanie po chwili ciszy.

    – Chyba nie za bardzo ci się jednak podobało – rzuciłem prowokacyjnie.

    – Dlaczego?

    – Bo pamiętam, że po dobrym seksie lubisz zapalić, to twoje słowa.

    – Aaaa – wymamrotała cicho – rzuciłam.

    – Brawo, cieszę się.

    – Dobrze ruchasz – wyszeptała wulgarnie i dosłownie sekundę później miarowo oddychała już przez sen.

    Leżała na poły na mnie więc nie chcąc jej budzić nie wstałem aby zgasić światło, mi ono nie przeszkadzało. Spojrzałem na zegarek na szafce koło łóżka, dochodziła czwarta rano. Zamknąłem oczy, chłonąłem zapach jej włosów i chwilę później też już spałem.

    Obudziłem się rano z wtuloną ciągle we mnie Wiktorią cicho posapującą przez sen. Przyszło mi do głowy, że mogłem nie brać hotelu, wyszłoby taniej i prościej. Spojrzałem na zegarek – było już dobrze po dziewiątej, czas się zbierać.

    Poruszyłem się lekko, otworzyła oczy i uśmiechnęła się, jakie to przyjemne uczucie być tak witanym, dawno tego nie czułem.

    – Długo nie śpisz? – wymruczała zaspanym głosem.

    – Dopiero co się obudziłem.

    – A gdzie śniadanie? – zapytała z udawanym oburzeniem.

    – Na to nie mam już czasu ślicznotko. Praca czeka.

    – Tak, praca, praca, praca – podniosła się i usiadła na łóżku. Nawet potargana wyglądała świetnie.

    – Właśnie, a to co mówiłaś na Starówce, że masz wolne – co miałaś na myśli?

    – Że masz nie wyciągać portfela.

    – Na pewno? Nie chcę uszczuplać ci budżetu.

    – Na pewno. Nie uszczuplisz – zaśmiała się – cała przyjemność po mojej stronie.

    – Właśnie że po mojej – rzuciłem się na nią przewracając na łóżko. Członek stanął mi momentalnie, poranne wzwody są szybkie i mocne.

    Wsunąłem się między jej nogi, nie protestowała, oplotła mnie nimi i pocałowała.

    – Naprawdę musisz iść?

    – Naprawdę, ale mam jeszcze kilka minut – mówiąc to wsunąłem lekko członka w jej cipkę, już była lekko wilgotna i wyraźnie chętna.

    – To nie zmarnuj ich – szepnęła i zręcznie przerzuciła nogi nad moimi rękoma i oparła je na moich ramionach. Wyprostowałem się i kochałem się z nią mając jednocześnie przed sobą jej zgrabne ciało i piękną buzię. Bawiła się piersiami powodując dodatkową podnietę.

    Złapałem ją za kostki nóg i rozszerzyłem je szeroko, teraz widziałem błyszczącą łechtaczkę i cipkę, w której raz za razem znikał mój kutas. Była już porządnie wilgotna.

    – O tak, wiesz jak nim kierować, o tak – jej ręka powędrowała do cipki i zaczęła intensywnie pocierać łechtaczkę. Zaskakująco krótką chwilę później była gotowa do finiszu.

    – O tak , trzymaj mnie tak, nie przestawaj, zaraz, zaraz – spięła się lekko, ręka szalała po łechtaczce i ledwie sekundę później z cichym jękiem opadła bezwładnie na poduszkę, jej nogi wciąż trzymane przeze mnie drżały. Nie zwolniłem nawet na moment aby nie wybić się z rytmu, po kilkunastu sekundach poczułem, że zaraz dojdę. Wiktoria też to poczuła.

    – Skończ mi w ustach, obiecałeś śniadanie.

    Nic nie obiecywałem, ale dwa razy powtarzać mi nie trzeba. Wyskoczyłem z niej, natychmiast dopadła do kutasa i pochłonęła go gwałtownie niemal w całości. Przypomniało mi to nocną naukę głębokiego gardła i podnieciło jeszcze bardziej, trysnąłem wewnątrz jej ust, poczekała grzecznie aż skończę i uważając aby nie uronić ani kropelki zlizała wszystko i połknęła.

    – Szurnięta jesteś.

    – A co, źle było? – wybuchnęła dziewczęcym śmiechem.

    – Było niesamowicie, możesz mi wierzyć. Odkąd wczoraj wszedłem w twoje drzwi.

    – Wierzę, znam się na tym. Nie tylko w drzwi wszedłeś.

    Chciałem wstać, ale mnie powstrzymała.

    – Poczekaj… – widać po niej było, że walczy z myślami – myślisz, że mógłbyś się związać z kimś takim jak ja?

    – Co to znaczy “kimś takim jak ja”? Co ty tam w tej pięknej główce o sobie myślisz? – stuknąłem ją żartobliwie w czoło i wysunąłem się z jej objęć, rozmowa zmierzała w złym kierunku.

    – Nie, nic, tak tylko pytam – w jej głosie dało się wyczuć żal, ale udałem, że go nie słyszę i poszedłem do łazienki. Prawda jest taka, że jaką wspaniałą osobą by nie była, to jeśli los związałby nas ze sobą to zawsze miałbym z tyłu głowy fakt, że oddawała się wielu facetom za pieniądze. Nawet jeśli to lubi to wciąż za dużo jak dla mnie.

    Piętnaście minut później jechałem już do hotelu tylko po to aby wziąć dokumenty i bagaż. Na odpoczynek, śniadanie czy kawę nie miałem już czasu.

    W międzyczasie przyszedł od niej SMS. “Gdzie byłeś zanim wpadłam w ten zawód? Zawróciłeś mi w głowie, już tęsknię.”

    Nie wiedziałem co odpowiedzieć, wydostałem kartę SIM z telefonu i wrzuciłem do schowka w samochodzie.

    Kilka godzin później byłem już w drodze do domu, miałem dużo czasu na przemyślenia. Otworzyłem schowek w podłokietniku, wyłuskałem mały biały kawałek plastiku. W głowie miałem SMSa, jakiego od niej dostałem. Obracałem kartę chwilę w palcach walcząc z myślami, uchyliłem lekko okno i SIM poleciał w niebyt. Postanowiłem zakończyć przygodę z Wiktorią, to zaszło za daleko.

    Dochodził wieczór, gdy dojechałem do rodzinnego miasta. Nie pojechałem od razu do domu. Przemyśleń było więcej niż czasu po drodze. Nadłożyłem więc parę kilometrów i zajechałem na punkt widokowy za miastem, z którego widać było wieczorną panoramę. Usiadłem na ciepłej masce auta i przetrawiłem wszystkie za i przeciw. Spoglądałem na pogrążone w mroku miasto poprzecinane wstążkami ulic i rozświetlone reflektorami samochodów. Gdzieś w oddali wyła syrena, policja a może karetka, nie odróżniam. Po kilkudziesięciu minutach wiedziałem już co muszę zrobić. Wsiadłem za kierownicę i pojechałem na nowe małe osiedle niskich nowoczesnych domów, po kilka mieszkań każdy. Odszukałem właściwy adres, wszedłem na klatkę schodową, odnalazłem drzwi których szukałem i nacisnąłem dzwonek.

    Zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać, czułem się jakbym miał znów kilkanaście lat i szedł na pierwszą randkę. Wydarzyć mogło się wszystko.

    Usłyszałem szmer za drzwiami i domyśliłem się, że ktoś po drugiej stronie zerka przez wizjer.

    Drzwi się otworzyły, za nimi stała Małgosia zupełnie zaskoczona moim widokiem. Wyglądała dokładnie tak jak to ona mogła wyglądać – piżama, ale wciąż szykowna i elegancka.

    Nie zważałem, że jest w piżamie, przestąpiłem próg, objąłem ją mocno i pocałowałem. Nie zaprotestowała, nie dałem jej czasu do namysłu, nawet na odwzajemnienie pocałunku nie miała chwili.

    – Tęskniłem – rzuciłem cicho, obróciłem się i zanim zdążyła cokolwiek wydusić zbiegłem po krótkich schodkach i już mnie nie było.

    Następnego dnia rano rozstałem się z Beatą. Nie rozpaczała, nie płakała. Przynajmniej nie w mojej obecności. Czas pokazał, że nie miała powodu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story

    Spis treści:

    Część 1: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4556

    Część 2: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4581

    Część 3: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4635

    Część 4: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4651

    Część 5: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4660

    Część 6: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4678

    Część 7: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4687

    Część 8: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4715

    Część 9: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4767

    Część 10: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4798

    Część 11: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4803

    Część 12: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4828

    Część 13A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4838

    Część 13B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4841

    Część 14A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4880

    Część 14B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4881

    Część 15A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4948

    Część 15B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=4949

    Czesc 16A: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=5000

    Część 16B: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=5001

  • Jednonocna Angela

    Grając w 4 lidze mieliśmy, jako kopacze w naszym mieście ten przywilej, że żaden kibic, po wygranym meczu nie powiedział złego słowa na naszą obecność z kuflem piwa, w którymkolwiek z lokali. Ot klimat małego miasta. Małego miasta, w którym jednak kibiców było sporo, do tego duża część agresywna i szukająca zaczepek, dlatego lepiej było nie igrać z ogniem.

    Po którymś z meczy wybraliśmy się w kilku do jednego z klubów, zamówiliśmy piwo, usiedliśmy przy stole i cieszyliśmy podniebienie trunkami i uszy muzyką. Po jakimś czasie przy stoliku większość znajomych siedziało już z partnerkami. Ja, jako singiel musiałem zadowolić się piwkiem, które jak wiadomo szybko się kończy.

    Podszedłem do baru, przy którym kręcili się nasi kibole, a wraz z nimi ich koleżanki. Podszedłem pod bar jednak w bezpiecznej odległości od nich i czekałem w kolejce. “Naimad, Naimad naszym przyjacielem jest” zaczęli insynuować, “chodź na jednego, dobry mecz”- zawołał ich guru. Podszedłem wypiłem z kibolami kilka kolejek, śmiejąc się i rozmawiając o meczu. Była przy nich dziewczyna, która trzymała się za rękę z jednym z kiboli. Jednak miałem dziwne wrażenie, że cały czas napastuje mnie wzrokiem. “Zaszumiało mi w głowie, idę na parkiet, dzięki za wsparcie na meczu” powiedziałem i już chciałem odejść, kiedy guru krzyknął, że też idą na parkiet rozruszać towarzystwo. I tak ok. 40 osób (w tym kobiety) spod baru ruszyło na parkiet. Wbrew pozorom impreza przebiegała kulturalnie, tańce, hulańce i ta dziewczyna cały czas wpatrzona i uśmiechająca się zalotnie…

    Po jakimś czasie spędzonym na parkiecie podszedłem pod murek, na którym można było odłożyć piwko i odpocząć. Wziąłem łyk piwa i przed moimi oczami ukazała się ona. Dziewczyna dosyć wysoka, mierzyła jakieś 175cm, 22-24 lata, brunetka z zalotnym spojrzeniem i uśmiechem, o ładnych rysach twarzy. “Ooo Pani uśmiechająca się” powiedziałem. Bez słowa podeszła do mnie, odłożyła moje piwo i pocałowała.

    “Zwariowałaś?! Nie chce problemów z Twoim chłopakiem i kibolami”- rzuciłem agresywnie,

    “Angela jestem, nikt nas nie widzi, już na meczu Cię zauważyłam” – odpowiedziała i wyciągała mój telefon z kieszeni.

    “Co robisz? Oddaj!”

    “Jeszcze moment. Masz tu mój numer zadzwoń lub napisz jutro” – wsadzając telefon do spodni pocałowała mnie w policzek.

    Pojebana akcja pomyślałem, wypiłem piwo i wróciłem na parkiet. Do końca clubbingu zerkałem na Angelę, która cały czas obracała się tyłkiem w moją stronę, zalotnie kręcąc przy tym biodrami, w obecności nieświadomego chłopaka. Na sobie miała czarną sukienkę do kolan, jej tyłek wyglądał bardzo apetycznie. Penis w spodniach zaczął twardnieć… „Nie potrzebne Ci problemy, wracaj do domu” – szybko pomyślałem i wyszedłem.

    Po drodze jednak alkohol uderzył do głowy i idącą za tym nieśmiertelność. Napisałem Angeli smsa “ładnie kręcisz biodrami, dzięki za numer, dobranoc:*”. Rano wstałem na lekkim kacu, sprawdzam telefon i widzę smsa wysłanego o 4 rano “do zobaczenia wieczorem bądź pod galerią o 19”.

    Cały dzień chodziłem skołowany przez smsa Angeli. Kac szybko przeszedł. Leciała godzina po godzinie. “Nie jadę, wkręca mnie, po co mi problemy” – myślałem raz po raz, z drugiej strony jednak miałem myśl “sama się pcha, jest ładna, czemu nie”. Wybiła 18.30. SMS “ja już w drodze, widzimy się na miejscu”. Wiedziałem, co się świeci, więc nie ubierałem majtek, założyłem szare dresy, koszulkę i bluzę, wsiadłem w auto i pojechałem na parking w galerii, niech się dzieje, co chce.

    Podjechałem na parking, wysiadłem przed auto i czekałem na rozwój wydarzeń. Podjechał na parking autobus komunikacji miejskiej, z którego wyszła jedna osoba – Angela.

    Włosy miała spięte w kucyk, biała bluzeczka z koronkowymi wstawkami wsunięta w kolorową spódnice do wysokości ud. Na nogach miała czarne szpilki, które podkreślały jej długie nogi. Zobaczyła mnie praktycznie od razu, szeroko się uśmiechając i machając w moją stronę.

    Podeszła bliżej, zbliżyła się do mojego ucha i wyszeptała “nie tylko Wy możecie zaliczać, kogo chcecie, Ty mi się podobasz i chcę żebyś mnie wyruchał”.

    Pomyślałem sobie, co za suka, “a Twój chłopak?” – Odpowiedziałem, chociaż za bardzo się nim nie przejmowałem, nie ja inicjowałem zbliżenie.

    “On udaje twardziela, a w bzykaniu jest miękki jak pluszak. Chce sportowego penisa. Jedziemy nad Wisłę” mówiąc to już miętosiła przez dresik mojego nabrzmiałego penisa.

    Wsiedliśmy do auta, odpaliłem silnik, ledwo ruszyłem i usłyszałem “nie tak szybko, jeszcze spodnie”.

    “To chyba niebezpieczne ” odpowiedziałem, ale szybko opuściłem spodnie w dół. Wrzuciłem bieg i ruszyłem, a Angela jak grzeczna suka zaczęła robić mi gałe podczas jazdy. Mieliśmy do wyznaczonego przez Angelę parkingu jakieś 10 minut. Ciężko mi było skupić się na prowadzeniu, gdy ledwo poznana dziewczyna ciągła mi fiuta jak opętana. Po kilku minutach nie wytrzymałem i strzeliłem jej gorącą sperma do gardła. Zakrztusiła się odskakując na swój fotel jednak ładnie wszystko połykając.

    “Zrobiłam to, zdradziłam Darka” powiedziała zadowolona. Z obślinionym penisem dojechaliśmy do miejsca docelowego.

    “Macie z Darkiem jakieś zawody, kto, kogo ile razy zdradzi?” Zapytałem.

    “Hahaha ależ skąd, ja go rozprawiczyłam i ze mną zostanie, choćby nie wiem, co. Jest wierny jak piesek, ale mi brakuje pikanterii” odpowiedziała pełna entuzjazmu.

    “W takim razie wskakuj na tylne siedzenie, dam Ci pikanterii” odpowiedziałem.

    Angela ściągnęła sukienkę i bluzkę zostając w szpilkach i komplecie koronkowej bielizny z figami na tyłku. Dołączyłem do niej składając uprzednio fotele i robiąc maksymalnie dużo miejsca z tyłu.

    Zaczęliśmy się całować, ona trzepała mi przy tym ręka gotowego do akcji penisa, ja znowu rozpiąłem jej koronkowy stanik, odkrywając sportowy biust takie większe B.

    “Zrób, mnie tej nocy swoją kurwą” powiedziała schylając się do obrabiania gały.

    Nie miałem doświadczenia w tego typu zabawach, ale wyjechałem jakby z automatu “nie trzeba Cię kurwą robić, bo już nią jesteś spotykając się ze mną za plecami chłopaka” kończąc zdanie podniosłem jej twarz na moją wysokość i delikatnie uderzyłem ją z liścia. Nie zrobiło to na niej chyba wrażenia – pomyślałem, bo zaraz po tym wróciła bez słowa do ssania penisa.

    Chwyciłem jej włosy, stanąłem za przednim siedzeniem w miejscu na dywanik samochodowy na wpół wyprostowany uniosłem jej głowę przed mojego penisa “otwieraj mordę” krzyknąłem i wepchnąłem jej penisa w usta.

    “Chcesz być kurwą to proszę” – zacząłem rżnąć ja w usta, Angela strasznie się dławiła, z jej oczu leciały łzy zmieszane z tuszem, nie mogła złapać oddechu. Szczerze po chwili zrobiło mi się jej żal i przestałem.

    “Wypnij się” powiedziałem stanowczo, ale w głowie miałem fakt, że przed chwilą chyba przeholowałem.

    Angela grzecznie oparła się rękoma o tylne siedzenie wypinając tyłek z koronkowymi figami, ciężko przy tym łapiąc powietrze. Odchyliłem figi i bez namysłu wsadziłem jej język między dwa różowe płatki ociekającej od soków cipki. Pieściłem ją językiem najlepiej jak umiałem jednak nie trwało to dłużej niż 5minut, przez szybki oddech wykrzyczała wręcz “bierz mnie jak kurwę, nie jak żonę”.

    Pomyślałem, co za pojebana wariatka, ma kibola w domu, a piłkarzyk ją musi szmacić. Kolejna myśl, jaka mnie naszła to ta, że drugiej takiej już mogę nie spotkać…

    Podniosłem się z tylnej wnęki na dywanik, ściągnąłem lepiące się figi i strzeliłem ją najmocniej jak umiałem w lekko opalone dupsko. Chwyciłem ją znowu za włosy tym razem zbliżając swoją twarz do jej twarzy. “Będę miał ochotę Cię lizać, to Cię wyliżę suko, a Tobie nic do tego. Jeszcze raz tak odwarkniesz to pożałujesz”.

    Wyciągnąłem wcześniej przygotowane prezerwatywy z kieszeni, odpakowałem i wsadziłem jej w usta mówiąc “kurwy zakładają gumki ustami, do dzieła” szło jej mizernie. Każda nieudaną próbę lub chwilę zawahania umilałem liściem w jej twarz. Podobało jej się. W końcu Angela ubrała żołnierza, położyłem ją na plecy i zapakowałem jej penisa po same jaja w ciasna cipkę.

    “Ten Twój ma rzeczywiście małego, jak na kurwę to nie rozjebana jesteś” wydusiłem z siebie rżnąć ją jak najmocniej potrafiłem. Czułem że zbliża się finał, patrzyłem w jej rozmazane, ale szczęśliwe oczy cały czas posuwając. Dochodząc chwyciłem ja za szyję przyduszając z wyczuciem wtedy ona też zaczęła drgać i jednocześnie doszliśmy. Wyszedłem z niej z gumką pełną spermy i wróciłem na drugie siedzenie. Ona leżała chwilę śmiejąc się cichutko pod nosem.

    “Dziękuję tego mi było trzeba” powiedziała podnosząc się z fotela.

    Przez moją głowę przeszła najdziwniejsza myśl w moim życiu. Mam jeszcze 2 gumki, niedoruchaną szmatę trzeba kuć żelazo póki gorące.

    Chwyciłem ją za kark podsuwając do siebie “co Ty myślisz, że wydałem 15 zł na gumki dla tak mizernego dymania. Nie wracasz dziś do chłopaka” i wepchnąłem jej język do gardła, co szybciutko odwzajemniła.

    “Wyczyść mi penisa z resztek spermy i jedziemy dalej. Teraz Ci suko Pan pozwala czerpać przyjemność z ujeżdżania, zaraz wskoczysz i będziesz galopować jak szalona”. Angela wyczyściła berło znakomicie po same migdałki, sama krztusząc się kilkukrotnie. Założyła gumę na penisa i zaczęła ujeżdżać, była w tym dobra, jej biodra poruszały się jak na parkiecie i naprawdę nie dużo jej było trzeba żeby doszła. Ja w tym czasie bawiłem się jej piersiami i policzkowałem, jednak rzadziej niż wcześniej.

    Dochodząc opadła bezsilnie na mnie i wydusiła “już mnie wszystko boli, nigdy nikt mnie tak nie wyruchał”.

    Chwytając ja za pośladki i unosząc lekko do góry, tak żebym teraz ja od dołu popracował,  powiedziałem “jeszcze nie wszystko Cię boli kurwo, noc dopiero się zaczyna”.

    Po tych słowach jebałem ją od dołu, aż jaja klaskały o jej dupkę, Angela w tym czasie głośno krzyczała. Zmieniliśmy pozycję, wziąłem szmatę od tyłu kilkanaście mocnych pchnięć i skierowałem penisa bez gumy prosto w jej śliczną twarz, na którą się spuściłem.

    Oblizała się dookoła ust, wytarła spermę z jednego oka, oczywiście zjadając i usiadła bezsilna w fotelu. Otwarliśmy Red Bulle, Angela zapaliła papierosa. Posiedzieliśmy chwilę w ciszy rozkminiając co się przed chwilą stało.

    Spojrzeliśmy na siebie i zobaczyłem znowu ten bezczelny zawadiacki uśmiech z klubu. “Wiem o co Ci chodzi kurwo, została jeszcze jedna guma. Bierz go i postaw na nogi”

    Angela wypięła tyłeczek do okna i zaczęła tym razem delikatnie ustami i językiem obrabiać pałeczkę “podoba Ci się Naimad?” Zapytała z kutasem w ustach.

    “Podoba, ale nie Naimad, tylko panie kliencie- szmato. Czekaj poliżesz mi dupkę” mówiąc to kilkukrotnie dopchałem penisa po jej migdałki, z jej oczu po raz kolejny poleciały łzy. “

    Płaczesz ? Zaraz będziesz płakać” powiedziałem i wypiąłem swoją dupę w jej stronę. Angela grzecznie wsunęła język między moje pośladki, raz po raz próbując włożyć język w dupę.

    “Wystarczy, wypinaj się” – grzecznie wykonała polecenie. W tym czasie założyłem ostatniego kondoma, chwyciłem ja od tyłu za gardło i denerwowałem jej cipkę penisem. Na jej policzku jednak zobaczyłem resztkę spermy z poprzedniego wytrysku, wziąłem ją na swój palec, pokazując ją przed jej oczyma.

    Angela wyciągała język chcąc ja zlizać, jednak ja powiedziałem “o nie, gardzisz moją spermą to teraz zobaczysz”.

    Zacząłem ospermionym palcem jeździć wokoło jej odbytu, splunąłem dwa razy na jej dupkę, wsadzając wskazującego palca w jej ciasną dziurkę.

    Przybliżyłem się do niej jak wcześniej trzymając za gardło i powiedziałem “Teraz będziesz rasową kurwą z full opcją w zanadrzu”, w odpowiedzi usłyszałem

    “Naimad ja nigdy…” W tym momencie byłem już zapakowany do połowy w jej dupie.

    “Chciałaś być kurwą tej nocy? Mówiłem, że będziesz rozjebana jak nigdy dotąd” kończąc to byłem już cały w Angeli.

    Stanąłem okrakiem nad Angelą trzymając ją za gardło i dopychając raz po raz fiuta w jej jelita. Krzyczała, że jest kurwą, głośno przy tym sapiąc. Nie wytrzymałem długo, wyciągnąłem penisa i wystrzeliłem resztki spermy, trzecia salwa trafiła na jej plecy.

    Ubraliśmy się w milczeniu, odwiozłem Angelę w ciszy pod klatkę, w której mieszkała z chłopakiem. Była niedziela grubo koło 3:00 w nocy. Rzuciła “Dziękuję, nigdy tego nie zapomnę” i weszła do klatki.

    Z Darkiem są po dziś dzień szczęśliwą parą, posiadająca córeczkę, niedawno wzięli ślub, chyba im się układa 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski
  • Ferie u Chrzestnej

    Historia, którą opowiem wydarzyła się parę lat temu, kiedy miałam 15 lat. Byłam skromną dziewczyną w zaawansowanej fazie dojrzewania, niezbyt wysokiego wzrostu o zgrabnym ciele i delikatnej cerze podkreślonej blond włosami opadającymi do łopatek. W okresie ferii zimowych wybrałam się do mojej chrzestnej, która mieszkała w Jeleniej Górze w małym i przytulnym domku. Przyjechałam do karkonoskiego miasta pociągiem skąd odebrała mnie ciocia zabierając do siebie. Chrzestna była młodszą siostrą mojej mamy, z różnicą wieku pięciu lat, wtedy akurat przeżywała swoją 32 zimę. Ciocia była samotna, co mnie młodą dziewczyną dziwiło, gdyż była i pozostaje naprawdę piękną kobietą, która wyglądała idealnie prawie w każdej kreacji. Jej szczupłej figury modelki mogłaby pozazdrościć niejedna nastolatka, twarz miała gładką i ładną jak dwudziestoparolatka a brunatne i cieniowane średniej długości włosy dodawały uroku. Muszę przyznać, że za każdym razem gdy się z nią widziałam to onieśmielała mnie swoją urodą.
    Wielokrotnie się z nią widywałam czy to u niej w Jeleniej Górze, czy u nas w domu. Była dobrą chrzestną, poświęcającą swój czas jak mogła swojej siostrzenicy. Bardzo ją lubiłam. Podchodziła do życia z luzem, należała do osób o przyjaznym charakterze ze szczerym uśmiechem. Zawsze lubiłam spędzać z nią każdą chwilę, kiedy miałam okazję się z nią spotkać. Mogłam z nią szczerze porozmawiać na wszelakie tematy, zwłaszcza o tym czego rodzicom nie zawsze się mówi. W czasie tego pobytu spędzałyśmy wspólnie czas na pogawędkach, grach i filmach. Ciocia, co prawda pomiędzy naszymi wspólnymi zajęciami urywała się na parę godzin do pracy w swoim biurze, w końcu musiała zarabiać. Pogoda była typowo zimowa i nie pozwalała na częstsze przebywanie na dworze, więc przesiadywaliśmy głównie w domu, w którym było bardzo ciepło i przyjemnie co było zasługą dobrego ogrzewania i kominka. Chciało się chodzić w samej bieliźnie lub bardziej luźniejszym ubiorze co też od czasu do czasu było czynione co chrzestna tłumaczyła, że będąc same nie musimy się wstydzić swoich ciał, w końcu obie jesteśmy kobietami. Była w tym racja tylko, gdy chodziła po domu okazując swoje atrakcyjne ciało, które mi się bardzo podobało, wprawiało mnie w to skrępowanie, gdyż na jego widok wzbierało we mnie uczucie podniecenia co starałam się ukrywać, choć powabność sama przykuwała wzrok. Uroda cioci wpływała na moje hormony w zasadzie od kiedy weszłam w okres dojrzewania. Z resztą dla mnie to nic dziwnego, bo kobiety mnie bardziej pociągały…Chrzestna była od zawsze obiektem moich westchnień numer jeden, ale jako że niezbyt śmiała ze mnie osoba na nich się kończyło.

    W jednym z kolejnych dni pobytu jak ciocia była w pracy, korzystając z tego, że pogoda się poprawiła, postanowiłam pójść na długi spacer do rynku, gdzie przy okazji zaszłam do knajpy na obiad. Później błąkałam się jeszcze trochę odwiedzając miejsca, w których dawno nie byłam. Zaczął padać później jednak intensywnie śnieg, więc zdecydowałam się wrócić do domu. Gdy pojawiłam się w domu był już wieczór. Zdjęłam kurtkę i buty, udałam się do łazienki i otwierając drzwi zobaczyłam nagą ciocię siedzącą na krawędzi wanny i pielęgnującą się olejkiem po kąpieli co spowodowało, że na sekundy zamarłam. Mimo, że chrzestna zareagowała spokojnie z uśmiechem na twarzy, speszyłam się i zamknęłam szybko drzwi mówiąc na odchodne:

    – Przepraszam ciociu… –

    i poszłam prędko do pokoju, w którym byłam goszczona. Położyłam się na łóżku i myślałam o tym co przed chwilą ujrzałam, nagą chrzestną czując przy tym wypieki na twarzy i wilgoć w kroczu. Teraz dostrzegłam w całości jej piękne okazałości, nieduże ale kształtne piersi, jędrne i powabne biodra i zadbane, wygolone krocze to wszystko działało na moją wyobraźnie w której pojawiały się wizje, że kochałam się z własną chrzestną, jak całuję jej usta i zatapiam się w niej, we wspólnych objęciach . Nakierowałam rękę na rozporek chcąc samodzielnie zaspokoić pragnienie które mną kierowało, gdyż tylko tyle mogłam. Usłyszałam jednak krok cioci pod drzwiami , więc przewróciłam się na bok i udawałam, że śpię. Przez lekko uchylone powieki zauważyłam światło z korytarza i ciocię już ubraną, w białą jedwabną koszulę nocną sięgającą ciut ponad kolana. Widząc, że śpię poszła przymykając drzwi, choć pewnie domyślała się, że udaję. Próbowałam zasnąć przewracając się z boku na bok, ale wciąż miałam chrzestną przed oczami. Wróciłam do czynności, którą przerwała mi ciocia wsuwając dłoń w jeansy i masturbowałam się wyobrażając siebie z ciocią. Trwało to dłuższą chwilę i gdy skończyłam, pełna satysfakcji i przerażenia zasnęłam. Rankiem obudziłam się w ubraniu ,którego nie zdjęłam i rozmyślałam trochę o mojej fantazji i innych rzeczach. Wstałam jednak z łóżka i wychodząc z pokoju zorientowałam się, że jestem sama, ponieważ ciocia poszła do pracy, więc postanowiłam się zając trochę sobą biorąc pierw prysznic. Weszłam do wanny z funkcją prysznicową i stojąc odkręciłam wodę. Będąc już pod strumieniem ciepłej wody dokładnie się wymyłam, lecz nagle odczułam chęć zrobienia sobie dobrze. Odtworzyłam, więc w umyśle wizerunek mojej nagiej cioci i masowałam swoje nastoletnie piersi pieszcząc je okrężnymi ruchami jakbym to robiła z jej. Oparłam się o ścianę, ręką wzięłam za słuchawkę prysznica i dużym strumieniem polewałam swoje łono od brzucha schodząc koliście niżej. Rozchyliłam wargi sromowe i fundowałam im biczowy masaż czując jak robi mi się ciepło w podbrzuszu. Czułam się mocno pobudzona. Dołączyłam do zabawy palce pocierając łechtaczkę. Te zabiegi w połączeniu z myślami o mojej chrzestnej, w odstępie czasu doprowadziły mnie do niemałego orgazmu aż upadłam pośladkami na podłogę. Siedziałam jeszcze chwile pod strumieniem aż uczucie uniesienia minęło. Wykaraskałam się ostatecznie z pod prysznica i osuszając się ubrałam w łososiową bieliznę i biały podkoszulek. Przez cały dzień krzątałam się po domu zajmując się sobą bez celu. Próbowałam czytać książkę, obejrzeć telewizję ale nic nie dawało mi frajdy, więc z nudów uszykowałam obiad. Towarzyszyły mi przy tym myśli o zajściu z dnia poprzedniego. Obawiałam się trochę reakcji cioci, ale z drugiej strony nie wiedziała o tym że o niej fantazjowałam, więc mózg podpowiadał mi, że nie powinnam się niczym martwić. Było już popołudnie gdy skończyłam i kwadrans później wróciła z pracy ciocia. Słysząc jak wchodzi lekko zamarłam przypominając sobie sytuację z poprzedniego wieczora, lecz mimo tego wyjrzałam wychylając głowę z kuchni kierunku przedpokoju i spostrzegłam pochyloną tyłem ciocię, która zdejmowała się z siebie kurtkę i buty zimowe pozostając w jeansach i pomarańczowym obcisłym golfie, który idealnie podkreślał jej figurę. Gdy zaczęła się obracać natychmiastowo schowałam się i zabrałam się za nakładanie obiadu. Ciocia weszła do kuchni witając się:
    – Cześć.
    – Hej – odrzekłam nie patrząc w jej kierunku
    – Co na obiad? – zapytała podchodząc bliżej mnie i ocierając golfem o moje ramię. Reagując trochę nerwowo na jej otarcie wyjąkałam z siebie, że
    – Risotto z kurczakiem i warzywami – ciocia widząc moje zachowanie dociekała, kładąc rękę na moim barku, poczułam przepływ prądu przez moje ciało
    – Wszystko w porządku kochanie?
    – Tak – odpowiedziałam niepewnie unikając jej spojrzenia.
    – Na pewno ? – zaczęłam słyszeć troskę
    – Tak – powtórzyłam potwierdzając. Choć tak nie było. No bo co miałam odpowiedzieć, że mnie kręci i na jej widok się wszystko we mnie wywraca?
    – Mam nadzieję – zabrała rękę i wzięła swoją porcję siadając do stołu i po chwili do niej dołączyłam siadając naprzeciwko. Nie odzywałyśmy się do siebie podczas konsumpcji chociaż chrzestna szukała nieubłaganie moje wzroku, którym starałam się uciekać. Po jedzeniu ciocia zapytała czy mam ochotę na film. Uznałam, że nie ma nic lepszego do roboty i żeby zachować się z kulturą, bo to ja w końcu do niej przyjechałam i poświęca mi swój czas zgodziłam się. Zaproponowała abyśmy obejrzały u niej w sypialni aby było nam wygodniej, nie protestowałam. Poprosiła mnie abym poszła już wybrała repertuar a ona po chwili przyjdzie. Czując ciągłe zakłopotanie udałam się do sypialni i podeszłam do półki z płytami. Wybrałam pierwszy lepszy repertuar z gwiazdorska obsadą wsadzając go do DVD. Położyłam się na białej pościeli czekając na ciocię, która po chwili weszła w samej białej bieliźnie, koronkowym staniku i figach, aż odebrało mi dech w piersiach. Nie było to nic nowego w jej ubiorze domowym jak wcześniej wspominałam, ale z każdym kolejnym dniem pobytu moje młodzieńcze hormony się coraz bardziej nakręcały na moją ciocię. Wyglądała w tej chwili zjawiskowo, aż poczułam jak wykręca mi się w żołądku, krew zaczyna mocniej pulsować a w majtkach czułam delikatną wilgoć. Ciocia uśmiechnęła się ciepło do mnie i położyła obok mnie na wpół bokiem podpierając się łokciem nad moją głową wcześniej okrywając nas dużym kocem i wzięła ode mnie pilota powodując tym drgawki na brzuchu i włączyła film. Tyczył on się kobiety podejrzewającej męża o romans i żeby to sprawdzić wynajęła prostytutkę, z którą sama miała później romans. Pomyślałam wtedy „No pięknie, ale wybrałam! Jeszcze ciocia pomyśli, że to próba jakiegoś podtekstu”. Nadeszła scena, w której obie kobiety zwieńczyły swoje żądze namiętnym stosunkiem. Oglądając tę krótką scenę zaczęłam delikatnie wiercić udami pod kocem co dostrzegała ciocia poznając moje emocje. Po chwili wyłączyła i zapytała mnie:
    – Co się dzieje skarbie?
    – Nie… Nic – odparłam próbując uchylić się od odpowiedzi
    – Przecież widzę – czułam jak krew we mnie buzowała z podniecenia ,ale nie wiedziałam jak to powiedzieć i miałam wątpliwości czy to będzie korzystne. Uciekałam wzrokiem to na jej ciało, to na pościel. Ciocia widząc moje rozdygocenie podjęła sama temat
    – Dziwnie się zachowujesz od wczorajszego wieczora w łazience. – odczekała chwilę, położyła dłoń na mojej ręce, z pokerową twarzą dociekała wprost – Podobam Ci się? – i trafiła. Byłam zaskoczona tym bezpośrednim pytaniem, czemu nie trzymała się kwestii filmu i ewentualnego podniecenia do określonej sceny. Nie potrafiąc odpowiedź jednoznacznie na te wątpliwość, myślałam już tylko co powiedzieć i się zachować. Pragnęłam jej, ale bałam się tego wyznać, w obawie przed popsuciem naszych dobrych relacji. Była w końcu również moją najbliżej spokrewnioną ciocią, ale nie obchodziło mnie to w tym momencie. Patrzyłam na nią jak na kobietę, za którą moja wyobraźnia i uczucia szalały. Naszedł mnie jednak przypływ szczerości, w którym postanowiłam rzucić wszystko na jedną szalę. „Trudno najwyżej będę miała przejebane pomyślałam i odpowiedziałam nieśmiało ze spuszczonym wzrokiem uruchamiając słowotok.
    -Tak ciociu… Wybacz, ale ostatnio od momentu przyjazdu myślę tylko o Tobie, a od wczoraj zwłaszcza, że chcę się z Tobą kochać…Jesteś ciociu moim marzeniem od kiedy dojrzewam. Nigdy mi się to jeszcze tak daleko idące fantazje nie przytrafiły…

    Zrobiłam się czerwona jak burak i obróciłam lekko głowę w kierunku jej twarzy doszukując się reakcji na te słowa. Jej twarz dalej miała kamienny wyraz, ale zobaczyłam jak wyciąga w moim kierunku palec kładąc go na podbródku i unosząc do góry. Patrzyła mi teraz głęboko w oczy i uchylając kącik ust zaczynała się pogodniej uśmiechać, i nic nie mówiąc przybliżyła swoją cmokając delikatnie w usta i odsunęła się z powrotem patrząc na mnie. Położyła swoją dłoń na moim podkoszulku i ponownie zaczęła mnie całować. Przymknęłam oczy i czułam jak delikatnie muskała moje wargi i powoli rozkręcała tempo. Po kilkunastu sekundach całowała już namiętniej i ze zmysłem wdzierając się językiem w moje wnętrze. Nie pozostając bierna wyciągnęłam swój jeżyk plącząc go z językiem cioci. Byłam w tym momencie w siódmym niebie, spełniając swoje pragnienie z chrzestną co dodało mi dużej siły. Nie wierzyłam jednak, że to dzieje się naprawdę i staję się faktem. Ale nie, ku moje radości to nie była mara senna tylko prawdziwe doznanie. Ciocia zrzuciła z nas koc, który nie był już potrzebny, ponieważ atmosfera zrobiła się wystarczająco gorąca. Wyciągnęłam rękę obejmując ciocię za głowę i głaszcząc jej włosy, na co w odpowiedzi czułam jak jej dłoń wodziła po moim nagim udzie. Wpijałyśmy się mocniej w siebie ustami wspólnie jeżdżąc dalej wolnymi dłońmi po sobie. Odeszłam od jej ust na szyje, którą ciocia od razu odchyliła, lecz trwało to krótko, gdyż przewróciła mnie na siebie dając mi swobodę działania. Ku mojemu zdziwieniu przekazała mi inicjatywę, gdzie nie miałam większych doświadczeń w tych sprawach, ale podążając za wznoszącym uczuciem zamierzałam dać jej rozkosz. Pragnęłam jej gładkiego ciała i jej samej. Leżałam na niej z przełożonymi nogami i wróciłam do ust rozkoszując się nimi. Schodziłam kolejno niżej wsuwając rękę pod jej plecy całowałam jej dekolt i lizałam brzuch. Podniosłam wzrok na ciocię, która wyciągnęła do mnie ręce i ponownie ją pocałowałam będąc mocno obejmowana. Oderwałam się od jej ust i całowałam z drugiej strony jej szyje co róż wracając do ust jednocześnie kierując dłoń do krocza, które zaczęłam pieścić przez materiał fig. Ciocia cały czas szybciej wzdychała przytrzymując mnie za włosy, ja napierałam dalej wkładając rękę pod majtki, gładziłam jej łono i później pocierałam palcami jej wargi sromowe do momentu gdy mrucząc odchyliła się mocno do tyłu. Cofnęłam się i lizałam jej pępek łapiąc oburącz za biust przez stanik i ugniatałam go wraz z ciocią, która chwyciła moje ręce. Podniosłam się wyżej i oddałyśmy ponownie chwili krótkiego pocałunku. Uniosłam się na klęczkach przed ciocią, która wpełzła na mnie okrakiem usadawiając kroczem na moich udach podpierając z tyłu ręką. Trzymałam ją za plecy aby nie opadała, a ona ocierała się o mnie w górę i w dół jednocześnie mnie całując. Przerywając na chwilę zdjęła ze mnie podkoszulek i biustonosz i wróciła do ocierała się na udach, którymi ją unosiłam i opadałam z jej lekkim ciałem. Byłyśmy mocno w siebie wtulone i wykorzystując to odpięłam jej stanik, który sama chwilę później zdjęła. Odchyliła się lekko do tyłu i mocniej ją obejmując całowałam jej piersi, które były cudowne. Czułam na sobie mocniejszy oddech cioci, która wciąż się o mnie ocierała. Pocałowała mnie nagle i opadła wraz ze mną. Od razu kontynuowałam zajmowanie się jej ciałem liżąc i zniżając . Dotarłam do jej łona przesuwając się do tyłu i zdjęłam z niej figi. Ciocia rozszerzyła uda i wiedziałam co ma dalej robić. Przywarłam ustami do jej nabrzmiałej i pachnącej myszki będącej dla mnie jak wulkan rozkoszy. Wodziłam dłońmi po jej brzuchu i wylizywałam jej rowek , który smakował jak ambrozja ze spływającym nektarem. Biodra cioci rytmicznie falowały, która zapierała się rękoma za głową o poduszki. Otwierała szeroko usta jakby chciała krzyczeć, ale wydawała z siebie tylko ciche jęki, choć po ruchach wiedziałam, że zaczyna dostawać orgazmu, który nastąpił lada moment a ciocia wygięła się na bok a na jej ciele były widoczne drgawki. Podciągnęłam się i tuż nad nią oparłam się rękoma o łóżko czekając na reakcję cioci, która ujęła mnie delikatnie za poliki i namiętnie całowała. Obsunęła jedną dłoń wkładając ją w moje majtki wilgotne od potu i podniecenia. Zareagowałam z gwałtownym jękiem i energią, kiedy jej dłoń pieściła moją wrażliwą kobiecość. Zaczęła pocierać palcem moją łechtaczkę, aż przygryzłam wargę. Ciocia przewróciła mnie na plecy nie wyciągając ręki z moich majtek dalej mnie pieszcząc. Przysunęła się twarzą do moich młodych piersi i drugą wolną ręką masowała je i krążyła po nich językiem. Rozsmakowując się moim biustem zjeżdżała od niego w dół cofając się po drodze zdejmując ze mnie majtki. Wyciągnęła ze mnie palec i nachyliła się nad moim skarbem całując go. Chwyciłam się za piersi i oddawałam się cioci w największej rozkoszy. Jej szorstki język pobudzał jeszcze bardziej mój narząd zagłębiając się w jego wnętrze. Było mi błogo i co chwila przewracałam głowę na boki. Nagle przerwała wkładając dwa palce w moją wąską pochwę i powolnym ruchem posuwistozwrotnym przyśpieszała swoje palce. Zaczynałam odczuwać przyjemne skurcze, a moje ciało całowane przez ciocie odchylało się samoczynnie do tyłu. Zniżyła usta i zajmowała się moim koralikiem nie wyciągając palców z mego wnętrza. Dostałam ogromnego orgazmu powijając się na pościeli. Chrzestna obserwując co się ze mną dzieje przytrzymała mnie za uda i mój organizm zaczął się uspokajać. Unosząc się w moim kierunku sunęła pionowo językiem po moim ciele od łona przez brzuch i dekolt docierając do moich ust, na których złożyła ognisty pocałunek. Zatopiłam się w niej bez pamięci wsuwając palce we włosy i jeżdżąc dłonią po jej aksamitnym ciele. Długo się od siebie nie odrywałyśmy chcąc wydłużyć każdą sekundą tę wspaniałą chwilą. Przerywając popatrzyłyśmy sobie w oczy, w których były prawdziwe żądze i namiętność. Będąc wciąż nade mną pochylona usadowiła się kroczem na moim przyciągniętym udzie i zaczęła posuwając się na nim kręcić biodrami ruchem falistym. Nieustannie mnie całowała, obejmowałam ją mocno. Z każdym posunięciem jej szybsze ruchy zaprowadziły ją na szczyt, do którego doszła. Ze strony cioci sił jednak nie ubywało, ale mimo wszystko zwolniła tempo obracając mnie na brzuch i pochylając nad moimi plecami pieściła je oralnie oraz dotykiem od po pośladków po kark co dawało mi spokojną, lecz bardzo dużą przyjemność. Zatrzymała się ustami na mojej szyi, do której się przyssała jak sum, aż zaczęłam się delikatnie śmiać. Przygryzła moje uszko i dalej zajmowała się moim tyłem po nim błądząc. Zniżyła się trochę i lizała moje pośladki zataczając na nich raz mniejsze a raz większe okręgi drażniąc przy tym moją szparkę końcówkami palców. Obróciłam się chcąc jeszcze raz zająć się ciocią, która położyła się wyprostowana na brzuchu. Lizałam jej pośladki podobnie jak robiła to ona wędrując językiem w górę ocierając się biustem o jej ciało. Położyłam się lekko unosząc przodem na cioci przylegając łonem do jej jędrnych pośladków i kręciłam się na nich niezbyt szybko. Złapałam ją dłońmi za dłonie plecąc na nich palce, które ciocia przyciągnęła do swojego biustu i go masowała. Pochylałam się nad je szyją, którą dokładnie całowałam widząc przy tym jak ciocia odchyla usta z uśmiechem, gdyż dawałam jej rozkosz. Poruszając się kroczem o pośladki cioci doprowadziłam nas do szczytu, z którego siły nasze zwolniły i opadły. Powoli zsunęłam się na bok z przylegając wciąż do chrzestnej słysząc mocne wzdychanie cioci z syczeniem, które po chwili cichło. Objęłam ciocię pod ramię, które całowałam na co ciocia obróciła się na plecy. Objęła mnie za głowę i całowała wieńcząc stosunek. Długo nasycałyśmy się tym pocałunkiem, po którym spojrzałam cioci w jej szmaragdowe oczy i dostrzegałam w nich pełną satysfakcję z tego co się stało. Wsunęłam rękę pod jej szyję i utuliłam się w nią skulona i usnęłam.

    Następnego ranka ciocia obudziła mnie gorącym pocałunkiem. Przez cały dzień nie wychodziłyśmy prawie z łóżka spędzając go na wspólnym dogadzaniu. Ciocia nie poszła do pracy poświęcając czas nam. Podczas naszych wylegiwań odbyłyśmy szczerą rozmowę jak to miałyśmy w zwyczaju i wyznała mi, że jej samotność jest wynikiem jej zainteresowania kobietami. Przyznałam jej, że „to chyba rodzinne”. Dla mnie po tym co zaszło było głębsze zrozumienie tego. Do końca ferii robiłyśmy to minimum raz dziennie oczywiście przy wzajemnej chęci. Ciocia była pierwszą osobą, z którą poznałam co to seks. Od tego czasu jeździłam do chrzestnej przez kolejne cztery lata na każde ferie, wakacje podobnie jak ona przyjeżdżała do nas na święta, urodziny itp. podczas, których zawsze znajdowałyśmy czas i miejsce sam na sam, by wzajemnie się zadowolić bliskością naszych ciał .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Iva Lions
  • Lustrzane odbicie

    Na imię mi Bogna i mieszkam w wojewódzkim mieście w bloku wraz z rodzicami i siostrą bliźniaczką, Bereniką. Z siostrą zawsze trzymałam się blisko i zawsze sprawiałyśmy wiele kłopotów naszym rodzicielom, z reguły na wesoło choć zdarzały się i mniej przyjemne momenty zwłaszcza we wczesnym stadium okresu dojrzewania. Obecnie mamy po 20 lat, zdaną maturę, okres studencki i kolejne etapy życia przed sobą. Nieskromnie mówiąc wyrosłyśmy na piękne dziewczyny co nie jest dziwne, gdyż miałyśmy po kim dziedziczyć zwłaszcza po naszej mamie. Jak na bliźniaczki jednojajowe przystało jesteśmy do siebie bardzo podobne, ale wiadomo są pomiędzy nami drobne różnice jak np. w przypadku naszych blond miodowych włosów, które ja mam bardziej kręcone a Bera całkowicie proste. Obie jesteśmy wzrostu 1.65 o błękitnych oczach, mające filigranową sylwetkę, zgrabne pośladki, piersi pełne i jędrne w rozmiarze 32C i ciała w jak największej ponadprzeciętnej normie. Jeżeli chodzi o nasze podboje miłosno-seksualne to również się tutaj różniłyśmy. Ja jestem dziewczyną, którą raczej nie pakowała się długoterminowe związki, raczej przelotne nastoletnie romanse zarówno z chłopakami jak i dziewczynami, nie robiło mi to różnicy. Berenika była moim przeciwieństwem, stawiała raczej na monogamię, związała się z pewnym chłopakiem, z którym rozstała się po 4 latach , pół roku przed maturą. Bardzo to odczuła i chociaż na pierwszy rzut oka nie pokazywała tego po sobie to wiedziałam, że mocno to na nią działało i zauważałam jak zaczyna się zmieniać. Berenika nie była duszą towarzystwa, ale nie sprawiało jej to problemu w spotkaniach ze znajomymi itp., lecz z czasem bywała bardziej introwertyczna, jako osoba sympatyczna zaczęła być mniej przyjazna dla otoczenia poza paroma wyjątkami jak ja m.in, jedyne co w niej pozostawało to pewna skromność. Starałam się ją wspierać najmocniej  jak potrafiłam, bo bardzo ją kochałam i bolało mnie jej sercowe cierpienie. Potrafiła się jednak chwilami mimo wszystko rozerwać i dowodem jest to do czego to doprowadziło.

    Po maturach z mojej inicjatywy postanowiłyśmy trochę się zabawić ze znajomymi, była to też moja kolejna próba wyrwania Bereniki z dołka. Jak się okazało plan szybko spalił na panewce, bo większość z nich albo udała się od razu po egzaminach na wakacje lub do pracy. Dni były ciepłe i słoneczne, więc zamierzałyśmy je same w jakiś sposób wykorzystać. Zdecydowałyśmy, że jeden dzień spędzimy we dwie na działce naszych dziadków. Czerwcowego dnia wybrałyśmy się realizować nasz plan. Pogoda na zewnątrz była słoneczna z i z wysoką temperaturą, krótko mówiąc upalną, gdzie lepiej byłoby wybrać się w tym czasie nad wodę, ale trzymałyśmy się kurczowo planu. Ubrałyśmy się z przyzwyczajenia podobnie, w granatowe jeansowe szorty i obcisłe wiśniowe bluzki odkrywające pępki a pod nie oczywiście rzecz jasna bielizna. Dochodziło południe i będąc gotowe do wyjścia zabrałyśmy do plecaków to co potrzebne, wraz kluczami zapasowymi na działkę, które wraz z rodzicami dostaliśmy od dziadków na wszelki wypadek czy to podlać, czy inne tego typu sprawy. Wyszłyśmy z mieszkania i udałyśmy się na przystanek autobusowy. Po drodze wstąpiłyśmy do sklepu kupując jakieś przekąski, napoje i cydr. Zaszłyśmy pod wiatę i wyczekiwałyśmy na autobus, który lada chwila nadjechał. Wsiadłyśmy do niego i usiadłyśmy znajdując wolne miejsca w środkowej części autobusu. Po ponad 20 minutach dojechałyśmy prawie, że na miejsce. Wysiadłyśmy z autobusu i poszłyśmy przez park, który dawał trochę cienia w ten upalny dzień, który dawał się we znaki. Bluzki zaczęły się do nas kleić od potu. Przechodząc przez park dotarłyśmy na miejsce, do wielkiego terenu ogródków działkowych. Nie czekając na nie wiadomo co, weszłyśmy do środka. W tym dniu, o tej porze nie było wielu działkowiczów, co nie było zaskakujące przy takiej pogodzie, a jeżeli ktoś się trafił to raczej nie spędzał tego czasu aktywnie przy uprawie tylko wypoczywając i opalając się na słońcu. Przemieszczałyśmy się zielonymi alejkami wśród pięknych domków aż doszłyśmy do ogródka dziadków znajdującego się na drugim końcu od głównej bramy. Miejsce można to przedstawić jako może nie bajkowe, ale blisko temu znaczeniu, po prostu piękne. Ogródek był otoczony z dwóch stron iglastymi drzewami o wysokości ponad metra, wewnątrz pełno upraw, roślin, warzyw i owoców. W tym wszystkim znajdował się mały drewniany domek zadbany z zewnątrz, a w wewnątrz ładnie urządzony z dużą kanapą i stołem, do którego były też dodatkowe krzesła. Wydawał się mały, ale w środku było dość sporo przestrzeni. Weszłyśmy do domku i rozgościłyśmy się wypakowując swoje rzeczy. Uchyliłyśmy okna, żeby nie było duszno, włączyłyśmy muzykę z głośnika bezprzewodowego z odpowiednią głośnością, żeby nikomu nie zaburzać spokoju, chociaż w bliskim promieniu działki dziadków nie było nikogo. Zdjęłyśmy z siebie przepocone koszulki, zostając w samych stanikach i szortach. Zasiadłam na kanapie myśląc o wypoczynku a Berenika poszła do ogródka i po paru minutach wróciła z zebranymi owocami w wiadrze. Przesypała część ich do przezroczystej miski z szafki, w której znajdowały się rzeczy na grilla bądź ognisko. Zawiesiłam się na chwilę, wpatrując się we własną siostrę. Widok jej w samym staniku i szortach, jej ciała mokrego od wywołanego upałem potu, mocno mnie podniecił. Czyli tak jakby widok mnie samej mnie podniecał. Nieraz fantazjowałam o mojej bliźniaczej siostrze i seksie z nią. Atrakcyjność naszych, takich samych ciał pławiących się w intymnej rozkoszy wielokrotnie rozpalała mnie. Gdy Berenice zdarzało się chodzić w samej bieliźnie, tudzież nago po pokoju, zawsze wprawiała moje zmysły o zawrót głowy. Nie zbliżyłam się jednak do tej fantazji, gdyż uznałam, iż byłoby to zbyt duże przekroczenie granicy, a miałam dalekie granice nieprzyzwoitości erotycznej. Wyrwała mnie z tej zadumy siadając obok mnie z miską, w której były truskawki, maliny i czereśnie. Zajadałyśmy się owocami popijając napojami i rozmawiałyśmy szczerze jak siostry o życiu, naszych pragnieniach i problemach. Berenika zawsze była skryta, z naszej pary klonów to ja byłam ta otwarta. Jednakże przede mną potrafiła się otwierać. Byłam chyba jej najbardziej zaufaną osobą. Podczas rozmowy pojawił się także poruszony przeze mnie temat niedawno zakończonego związku Bereniki, lecz ona szybko go ucięła co było zrozumiałe a ja widząc jak traci wyraz na twarzy nie naciskałam dalej. Przez chwilę obie nic nie mówiłyśmy, było miło do czasu wspomnianego przeze mnie wątku, ale widziałam że siostrze nie wracał szybko humor, więc chcąc trochę rozweselić atmosferę i poprawiając jednocześnie samopoczucie mojej siostrze nalałam nam po kubku cydru i chwilę po tym zaproponowałam jej abyśmy potańczyły. Po jej minie wnioskowałam, że nie była chętna, ale byłam nieugięta i wzięłam ją za rękę podnosząc ją z kanapy i zaprowadzając na środek „parkietu”. Puściłam parę żywszych kawałków, do których zaczęłyśmy tańczyć jak na dyskotece, bawiłyśmy się i wygłupiałyśmy co róż się o siebie muskając się wzajemnie. Na twarzy Bereniki dostrzegłam poprawiający się humor co mnie bardzo cieszyło. Wyginała swym ciałem, bardziej żywiołowo wpadając w trans, z którego nie można było jej zatrzymać i zamiast tańczyć bardziej przyglądałam się ruchom siostry, które wprawiały mnie w zdumienie. Muzyka przestała grać co było znakiem, że lista odtwarzania się skończyła, ale na Berenice nie robiło to wrażenia, gdyż nie przerywała swoich wygibasów co mnie trochę zaniepokoiło, chciałam podejść do stolika ustawić kolejną listę, ale mimowolne chwyciłam Berenikę za ramiona i przestała tańczyć, ale była cała zgrzana i mokra co czułam na jej skórze. Miała kamienną twarz i grymas niezadowolenia z zepsutej zabawy a w jej oczach dostrzegałam iskierki jakich nigdy wcześniej u niej nie dostrzegłam . Nie wiedząc dlaczego i w którym momencie nagle mnie pocałowała mocno wpijając się w moje usta. W głowie mi zaszumiało, mimo tego że agresywnie to przyjemnie całowała, ale w głowie zaświeciła mi się lampka i odepchnęłam ją mocno aż poleciała z metr dalej. Zaczęłam na nią krzyczeć „zwariowałaś”. Nastała niezręczna cisza, Berenika miała opuszczoną głowę jak zbity pies, a ja starałam się szybko przeanalizować to co przed chwilą zaszło. Było to dla mnie zaskakujące i wątpliwe, gdyż była moją siostrą do tego bliźniaczką, o której z resztą fantazjowałam nie raz. Choć do stosunków kazirodczych miałam luźny stosunek co potwierdza, że swego czasu przespałam się bliskim wujkiem, bratem naszego taty i innym razem z daleką kuzynką. Ot zepsuta, bezpruderyjna, zboczona i rozwiązła ze mnie dziewczyna w młodym wieku… Nie spodziewałam się jednak, że może dojść do czegokolwiek z siostrą, że przekroczymy tę granicę. Chwilę zastanawiałam się w niezręcznej ciszy, może minutę, może dwie dlaczego w ogóle to zrobiła, Berenika dalej miała spuszczoną głowę w obawie przed moimi reakcjami. Z drugiej strony, czułam jak przez moje ciało przechodzi fala podniecenia. Ponowna fantazja o stosunku z własną siostrą bliźniaczką była intrygująca i podniecająca jakby to robić z własnym odbiciem lustrzanym. Machnęłam metaforycznie ręką i stwierdziłam przed sobą „niech się dzieje wola nieba” cytując klasykę. Podeszłam do niej i podniosłam jej głowę kładąc dłonie na szyi i zaczęłam ją całować. Berenika natychmiastowo objęła mnie kładąc ręce na plecach i oddała pocałunek wdzierając się i otwierając wargi językiem gwałtownie, ale łagodnie. Nie przestając się wzajemnie całować przeniosłyśmy się na kanapę uklęknęłyśmy podkulone i przylgnęłyśmy do siebie. Czułam jak jej mokra skóra ocierała się o moją mokrą skórę. W głowie już mi nie świeciła się czerwona lampka tylko pragnienie interesującego doznania. Zwalniałam trochę tempo i całowałyśmy się namiętnie, ale powoli i bez pośpiechu, . W tym pocałunku była duża nuta ciekawości i delikatnej rozkoszy. Przerwała na chwilę patrząc na mnie, w jej oczach było pragnienie czułości i błysk pożądania. Trzymałam ją za lekko trzęsące się uda, na których pojawiła się gęsia skórka, wyczułam że nie wierzy w to co się dzieje i że nie jest pewna czy dobrze czyni. Nie pozostawiając jej złudzeń pocałowałam ją łapczywie dając jej do zrozumienia, że chcę kontynuować to co zaczęłyśmy. Powoli robiła się luźniejsza, moje dłonie wodziły po całym jej ciele. Miała taką jedwabistą, taką niewinną skórę różniącej się ciut trochę od mojej, którą mogłam pieścić i pieścić, co nieraz robiłam ale w formie siostrzanych zabaw, a nie w sposób erotyczny, którego uczucie jak wiadomo jest bardziej przyjemne. Zdejmowałam powoli jej stanik rozpinany z przodu, złapałam ją za pierś, pocałunkami schodziłam niżej po szyi i docierając do piersi. Sutki miała bordowe i sztywne z podniecenia, które bez większego namysłu lizałam. Berenika lekko westchnęła i z każdą moją koleją pieszczotą powtarzała westchnięcia, które były coraz bardziej głębokie. Powracałam pocałunkami w górę odnajdując usta, którymi się rozkoszowałam. Rękoma sięgnęłam do tyłu rozpinając biustonosz, który pośpiesznie dokańczała zdejmować siostra. Chwyciła mój biust oburącz i masowała, ustami przemieszczała się całując mnie po podbródku, szyi i rowku pomiędzy piersiami, które po chwili pieściła językiem. Robiła to słodko i nieśmiało mimo ostrego początku, zachęciłam ją do śmielszego działania dociskając ją i głaszcząc po włosach. Ssała je z wyraźnym zaangażowaniem, chociaż nie spodziewałam się po Berenice takich żądz. Dłonie siostry od tyłu wsuwały się w moje szorty gładząc moje pośladki i przyciągając mnie bardziej do siebie. Czułam jak robiło mi się cieplej, uniosłam jej twarz palcem aby pocałować jej cudowne usta, które świetnie i czule całowały. Jedną ręką przekierowała na przednią część szortów rozpinając rozporek. Wtedy oderwałam się od ust zdejmując spodenki i położyłam się na plecach przed Bereniką i przyciągałam palec, dając tym znak by się mną zajęła. Pochyliła się nade mną i pieściła oralnie moje piersi zataczając niewielkie okręgi w międzyczasie wodząc delikatnie dłońmi po moim ciele, schodziła niżej liżąc brzuch, pępek ozdobiony w kolczyk. Twarz jej znalazła się nad moim łonem, popatrzyła na mnie i przybliżyła całując, odsunęła się cofając, zdjęła ze mnie cieliste majtki rozłożyłam nogi jedną opuszczając na podłogę, drugą przyciągając i opierając o oparcie kanapy. Byłam cała podniecona i czułam jak moja wygolona brzoskwinka była już cała mokra i robiła się większa. Berenika zanurkowała i całowała, lizała moje uda po ich wewnętrznej stronie zbliżając swoje usta do rozgrzanej brzoskwinki, delikatne muśnięcie koniuszkiem języka wystarczyło aby wywołać u mnie reakcję, gorąc rozlał się po moim ciele. Jej usta i cieplutki język zaczęły pracować od razu bardzo zwinnie i zmysłowo, otwierałam usta szybciej oddychając, moje ciało się lekko unosiło, ręką dociskałam ją bardziej bawiąc się jej włosami. Suwała językiem po rowku w górę i w dół, i na boki pobudzając mnie coraz bardziej. Rozpalała moje wnętrze co mnie bardzo rajcowało, nie potrzebowała zbytnio nauki, wiedziała dokładnie czego potrzebuję. Największy przepływ gorąca odczuwałam w chwili gdy łatwo i delikatnie wsadziła dwa palce w moją pochwę a języczkiem wirowała na łechtaczce. Pieściła mnie jednocześnie palcami i ustami. Poruszała szybko i sprawnie w moim wnętrzu swoimi paluszkami a ja przeciągałam jak najdłużej tę rozkosz, aż w końcu eksplodowałam a z mojej brzoskwinki wypłynęły soczki. Wyciągnęła palce ze mnie i je oblizała przykładając je następnie do moich ust, z których spijałam resztki mojej wilgoci. Podnosząc się chwyciłam ją za twarz i całowałam pragnąc jej ust, gdyż to było dla mnie zawsze najpiękniejsze w stosunku z kobietą, a siostra całowała naprawdę doskonale, położyłam ją przygniatając ciężarem swojego ciała. Byłyśmy zatopione w pocałunkach i własnych objęciach, nasze ciała wzajemne się ocierały , przerwałam jednak tę słodką chwilę przesuwając się w tył i zdejmując spodenki z majtkami z uniesionych do góry bioderek siostry. Pochyliłam głowę nad piersi Bereniki, które i podobnie jak ona przed paroma chwilami powoli lizałam schodząc niżej zanurzając się w jej futerkowe łono. Złapałam ją za uda opierając je o moje barki. Wsunęłam język rozchylając palcami wargi sromowe i szusowałam po jej szparce delektując się i dając przyjemność siostrze, która błogo mruczała. Smakowała jak ambrozja spływające soczki jak miód. Ciało Bereniki samoczynnie się poruszało, przyssałam się do jej guziczka i cmokałam. Czułam jak była rozgrzana, wydostałam się spod ud siostry i wsunęłam się bokiem przysuwając się wyżej składając pocałunek a ręką pieściłam jej gniazdko zataczając kręgi wokół łechtaczki, włożyłam palec w jej wnętrze potem drugi pobudzając jej najczulsze punkty w jej pochwie. Poruszałam nim rytmicznie wolnym badawczym tempem i z każdą kolejną sekundą coraz ostrzej ją penetrowałam. Patrzyłam z radością jak Berenika rozkoszowała się moim dotykiem i jak tułów siostry falował, a głowa wykręcała na boki co było pięknym widokiem. Pochyliłam głowę całując jej pierś, palce zanurzałam głębiej Berenika cicho pojękiwała do momentu gdy doszła, a na palcach poczułam lepki i gęsty śluz, który roztarłam na jej udach. Przejeżdżałam wolno palcem po jej twarzy i wardze, pocałowałam jej dłoń, którą mnie objęła, głośno oddychała. Przybliżyłam twarz do niej, po której mnie całowała, obsunęłam usta i pocałowałam ją. W następnym kroku przerwałam wstając aby zamknąć okiennice i drzwi na wszelki wypadek, choć w okolicy nie było żywego ducha i ciężko dostrzec wnętrze domku spoza ogródka, ale nigdy nic nie wiadomo czy nie trafi się jakiś podglądacz. Wróciłam na kanapę wiedząc, że to jeszcze nie koniec i ponownie całowałam się z siostrą, która się podniosła, obniżyła swoje usta i z wyciągniętym językiem lizała po szyi. Drapałam jej ciało, ale po chwili zaproponowałam Berenice zmianę pozycji. Podniecenie nie ustępowała, tylko narastało, wspólny każdy dotyk, każdy pocałunek naszych bliźniaczych ciał był słodką rozkoszą. Przysiadła nad podłogą zgodnie z sugestią opierając się plecami o tapczan ja zaś przyklęknęłam w odwrotną stronę na części do leżenia tak, że znajdowałam się kroczem nad twarzą siostry. Nie czekając na zaproszenie Berenika zaczęła mnie wylizywać chwytając mocno za pośladki. Wodziła językiem mój rowek, czułam jak zabrała jedną rękę widząc, że wkłada ją sobie we własne wnętrze. Nakierowałam dłoń na łono i pocierałam łechtaczkę, Berenika energiczniej mnie wylizywała aż zaczęłam się sama ocierać ruszając biodrami o jej usta. Dostałam kolejnego orgazmu i lekkiego zawrotu głowy opadając bokiem na kanapę. Jednak siostra nie dawała mi chwili wytchnienia siadając mi na twarzy i sama pochylając się nad moją brzoskwinką w pozycji 69. Pieściłam jej skarb wylizując ją kręcąc językiem, wbijałam paznokcie w jej biodra, jednocześnie czułam jak Berenika zaś ustami ssała moją łechtaczkę i wkładała w moją rozgrzaną szparkę palce, to było niesamowite. Wspólnymi pieszczotami doprowadzałyśmy się do błogiego stanu. Doszłyśmy niemal równocześnie, nasze ciała były całe mokre i zgrzane, potrzebowałam chwili odpoczynku co rozumiała siostra i obracając się przytuliła się do mnie kładąc. Składała delikatne pocałunki, dotykałam jej wilgotnej skóry rozkoszując się tym. Nie sądziłam, że siostra ma w sobie takiego żądnego demona, ale podobało i podniecało mnie to. Czując, że powoli wracały mi większe siły i mogłam dalej działać chcąc wykorzystać wciąż unoszący się gorąc naszych ciał przystępowałam do kolejnego etapu zaspokajania siostry sama sobą. Zepchnęłam ją z siebie na stronę z oparciem, podniosłam się na klęczkach, obróciłam siostrę, która wypięła w moją stronę pośladki jak pies. Chwyciłam za nie rozchylając je lekko i przybliżyłam język do drugiej dziurki i jego końcem lizałam ją po odbycie. Berenika reagowała cichymi jękami, spostrzegłam jak naprowadzała ponownie rękę na swoją kobiecość by pieścić palcami łechtaczkę. Przyprawiając o większą ostrość włożyłam palce do jej szparki i palcowałam w jej rozgrzanym wnętrzu. Językiem pełzałam po jej odbycie, jednocześnie dalece się zagłębiając. Berenika wyginała szyję patrząc przez ramię na moje poczynania, uśmiechałam się do niej żądnie. Kolejne ruchy spowodowały, że dostała orgazmu opadając głowa w kanapę pozostając z wypiętymi pośladkami. Przerwałam tuląc się do jej pleców i składając pocałunki na karku i ramionach. Włożyłam dłoń pod brzuch, gładziłam jej piersi, brzuch i myszkę. Wciąż słyszałam jej zdyszany głos, gdy się u normalizował wsunęłam się pod nią krzyżując nogi i obniżyłam jej pozycje, aż nasze mokre sromy się o siebie stykały. Zwiększyłam nawilżenie śliną i powoli zaczęłam poruszać biodrami ocierając się o siostrę, ta nie była bierna tylko dotrzymywała mi kroku wydając z siebie ciche jęki. Wystarczyła chwila aby nasze ciała się zgrały. Zaparłam się ręką o leżysko unosząc tułów i mocniej napierałam na nią, czułam jej i swoją wilgoć między nogami, ślizgałam się o jej cipkę. Berenika przykładała pierw twarz do leżyska, potem wykręcała głowę i złapała mnie za pośladek dociskając mnie bardziej do siebie i sama zaczęła falować. Ze mnie też wydobywały się stęki, patrzyłam na siostrę i nasze ruchy, to wystarczyło abym napływała kolejna fala szczytowania. Berenika przerwała odłączając się, ale to było tylko chwilowe do zmiany pozycji przodem i znów z nożycowała ze mną nogi kontynuując ślizg. Dokładniej widziałam jej pożądanie w oczach i rozwarte usta. Poruszała gibko biodrami, chwyciła mnie ręką za łydkę, drugą zapierała się o boczny kant kanapy. Napierałyśmy na siebie mocno i rytmicznie. Domek wypełniały głośne oddechy i jęki. Doszłyśmy niemal jednocześnie wpadając sobie w objęcia składając pocałunki. Przez mój organizm przechodziły przyjemne dreszcze, chwilę pieściłyśmy się wzajemnie, ale ja chciałam jeszcze więcej. Nie miałyśmy dosyć. Wstałam i wzięłam siostrę za rękę, która wstała razem ze mną obróciłam ją plecami do siebie w kierunku kanapy. Pocałowałam ją wodząc dłońmi po mokrym ciele, po czym pchnęłam jej tułów na oparcie, za które złapała się oburącz. Stała teraz pod kątem prostym, przybliżyłam się do niej przylegając wilgotnym kroczem do jej pośladków chwytając ją mocno za biodra. Zaczęłam przeć na nią posuwisto zwrotnie kręcąc i ocierając się sromem o jej pośladki. Poruszałam się energicznie posuwając ją, czułam jej ciepło i wilgoć, zarzucałam włosami, które opadały mi przed twarzą. Pochyliłam się nad nią dysząc, składam pocałunki na jej plecach i kierowałam dłoń na jej myszkę pieszcząc palcami łechtaczkę i wargi sromowe. To wystarczyło aby doprowadzić ja ponownie do orgazmu, sama również doszłam po paru mocniejszych pchnięciach. Opadłyśmy z sił na tapczan. Przyłożyłam dłonie do jej dłoni splatając je palcami, położyłam się na niej złączając nasze bliźniacze ciała w jedno i całując się. Wtulone w siebie całe mokre i usatysfakcjonowane usnęłyśmy…
    Wstałyśmy z godzinę po zajściu, ubrałyśmy się i wróciłyśmy do domu. W drodze powrotnej zdecydowałyśmy, że więcej się to nie powtórzy, gdyż wiedziałam, że w pewien sposób Berenika pocieszyła się tym po rozstaniu. Jednak jak to w życiu bywa, powtórzyłyśmy to nie raz. Od momentu tego zdarzenia ciągnęło nas mocno do siebie, bo seks był wspaniały a sama myśl o nim, że bliźniaczy dodatkowo podniecała, więc nie trwało to długo, gdy to ponowiłyśmy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Iva Lions