Blog

  • Ex w pojedynke 4

    Po kilku tygodniach Monika kolejny raz zadzwoniła i zapytała, czy mógłbym zostać znów z małym, bo ona chciałaby się spotkać ze swoją koleżanką. Zgodziłem się, i tak nie miałem nic innego do roboty.
    Gdy przyszedłem na umówiony czas ona otworzyła mi drzwi i się trochę zdziwiłem, gdy ją zobaczyłem. Otwarła mi drzwi stojąc w samym szlafroku dopiero co wy my tą głową.
    – Myślałem, że jesteś już w drodze na imprezę niemalże – skomentowałem patrząc bezczelnie na jej szlafrok w okolicach biustu i wszedłem do mieszkania.
    -Też czasami muszę się przyszykować, żeby dobrze wyglądać.
    -Ale chyba nie będziesz szła w szlafroku na spotkanie z koleżanką?
    – jeśli ci już stanął, to znaczy że strój jest wystarczająco seksowny – odpowiedziała Monika i chwyciła za sznur w pasie. Rozwiązała supeł i zobaczyłem, że pod szlafrokiem nie miała nic na sobie. Zrzuciła swoje jedyne odzienie na podłogę i powiedziała, że musi sobie iść wysuszyć włosy, a jak chcę to mogę iść do niej. Poszła na górę w kierunku swojej łazienki, a ja, czując że mój kutas jednak trochę się obudził, poprawiłem go sobie w majtkach i poszedłem za nią. W czasie, gdy ona stała przed lustrem i suszyła włosy, ja usiadłem sobie na zamkniętym sedesie i patrzyłem na jej kształtne cycki, które się ładnie unosiły, gdy Monika miała uniesione obie ręce nad głowę i była zajęta suszeniem włosów.
    -Młody jest u kolegi – powiedziała Monika, gdy suszarka przestała robić hałas – poczekałbyś na niego, aż wróci do domu? Nie chcę, żeby się włóczył po nocy, jakoś koło 9, no może 10 wieczorem powinien już być w domu.
    – Jasne – odpowiedziałem – przyjdzie to za gonię go do spania, a jak ty wrócisz to wrócę do siebie i idę spać.

     

    -I jeszcze jedno- dodała odkładając suszarkę na półkę- nie wal konia w moim domu!
    Zdziwiło mnie to, ale powiedziałem, ze nie ma sprawy.
    -Wolałabym, żeby młody cię nie zobaczył z kutasem w ręce i telefonem z pornosem w drugiej.
    -Zawsze byłem ostrożny…
    -Żadnego trzepania tutaj, zrozumiałeś?!- warknęła patrząc na mnie przenikliwie.
    -OK- odpuściłem- w domu zwalę sobie, nie marudź.

    Monika ubierała się tak, jakbym był nieobecny. Ja usiadłem na fotelu w sypialni i patrzyłem jak sie nachyla, prezentuje cipkę, zakłada stringi, stanik…
    W pewnym momencie zrobiła ruch, jakby się zorientowała, że ktoś jest w pokoju, po czym podeszła do mnie, odwróciła się, wypięła się i zsunęła majtki do połowy ud
    -Masz ochotę polizać?
    Jej błyszcząca cipka była na wysokości mojej twarzy, więc niewiele myśląc podsunąłem się i zacząłem lizać jej wargi sromowe w górę i dół. Gdy chciałem pomóc sobie rękoma, odskoczyła i podciągnęła majtki na swoje miejsce.
    -Żeby każdy tak umiał mi wylizać cipkę jak ty…- westchnęła i ubrała resztę ciuchów, które miała naszykowane na ten wieczór.
    Wyszła z sypialni, a ja za nią. W drzwiach jeszcze się odwróciła:
    -Pamiętaj, że nie życzę sobie żadnego walenia konia, a mogę sprawdzić w bardzo prosty sposób.
    -Masz monitoring w domu?
    -Brzmi zachęcająco, ale boje się, że ty byś mógł sobie zacząć z niego korzystać, a nie chce, by ktoś oglądał jak jestem rżnięta, albo wkładam sobie cos w dziury.
    Uśmiechnęła się zawadiacko i zamknęła za sobą drzwi, a ja poszedłem do salonu i czekałem na młodego.

    Jakoś po 21 dostałem wiadomość:
    “Młody jest?”
    Odpisałem: “Nie ma”
    “Pokaż kutasa”
    Zdziwiłem się, ale ściągnąłem spodnie i bokserki, po czym zrobiłem fotkę pół selfie z kutasem na wierzchu
    “Jednak wolę go jak stoi” odpowiedziała po chwili.
    “Po co ci fotka mojego penisa?”
    “Sprawdzam, czy sobie nie walisz. Poza tym chciałam coś Martynie pokazać”
    “Mojego kutasa??” zdziwiłem się.
    “W sumie to też, ale najważniejsze, że dotrzymujesz umowy”

    “Jak chciałaś stojącego, to trzeba było machnąć fotkę po lizaniu twojej cipki”

    „W czasie, gdy mi wylizujesz cipkę, jestem zajęta”

    „Po lizaniu mogłaś poprosić, to bym zdjął spodnie i byś miała twardą fotkę”

    „I znów bym ci obciągała?!”

    „Przecież nie obciągasz mi za każdym razem”

    „Po obciąganiu wsadzałbyś kutasa w moje dziury”

    „Wtedy też trochę fotek zrobiłem”

    „Jesteś cudownie zboczony”

    „Sama przecież zapytałaś kiedyś o fotki z ruchania”

    „Chciałam zobaczyć, jak wyglądam z kutasem w cipce albo od tyłu”

    „Oraz kutas w cipce od przodu, w dupce, w ustach…”

    „Tylko nie mogłeś mi nigdy spuścić się na twarz, żeby uwiecznić, co?”

    „Bo nie lubiłaś”

    „Wolę nie być tak zapamiętana na żadnym zdjęciu”

    „A z kutasem w ustach już jest lepiej?”

    „Oj z kutasem w ustach jest mi wspaniale”

    „Na żywo, czy na zdjęciu?”

    Nie odpisała. Pewnie nie za bardzo chciała nakręcać atmosfery. Albo po prostu już miała dosyć stukania w ekran, a szła na imprezę.

    Obejrzałem trochę film w telewizji, przejrzałem wiadomości na telefonie, Rzuciłem okiem na kilka stronek cipkami i cyckami. Przysnąłem na kanapie nawet nie wiedząc kiedy.
    -Pobudka zboczuchu – usłyszałem nagle.

    -Otworzyłem oczy i zobaczyłem Monikę siedzącą w fotelu. Założyła nogę na nogę i patrzyła w telefon.

    -Młodego nadal nie ma- powiedziałem.

    -I całe szczęście- odpowiedziała Monika- Dzwonił do mnie i został u kolegi na noc. Jakby był, a ty byś przeglądał takie rzeczy przy nim, to by było co najmniej niezręcznie.

    Teraz zauważyłem, że nie ma koło mnie telefonu, a ten, w który Monika patrzyła, to był mój.

    Patrzyłem zdezorientowany na Monikę, która cały czas przesuwała palcem po ekranie telefonu. Co jakiś czas coś stuknęła, przesunęła to w lewo to w prawo, na twarzy czasami miała uśmiech a czasami niemalże obrzydzenie.
    -Masz rozległe zainteresowania – powiedziała nagle patrząc znad ekranu na mnie – cycki to żadna nowość, pokazywanie cipy i dupy to też nic specjalnego, zbiorowe ruchanie? No w sumie całkiem normalna sprawa. Ale wytłumacz mi: co cię podnieca w oglądaniu kobiet traktowanych jak worek na spermę? Macie jakiś problem z własnymi jajami, czy po prostu nie umiecie uszanować w kobiet? No wiesz ja rozumiem że lubisz sobie wyjąć kutasa i spuścić się mi na cycki, a ja potem muszę ścierać twoją spermę z moich brodawek i brzucha, bo wszystko zaczyna spływać w duchów, ale trzymanie kobiety za włosy i wlewanie potoków spermy w gardło?
    -Ty sama Przecież lubisz jak Ci się spuszczę na język – odpowiedziałem i trochę nerwowo Zakręciłem się na kanapie.
    -Bo jak ci obrabiam pałę, to jest inna sprawa – powiedziała patrząc mi w oczy- ale nie rozumiem, co facetów podnieca w tym, że kilkunastu napalonych typów wali sobie konia w jednym pokoju i każdy po kolei zalewa usta jednej kobiecie?

    -Raczej chodzi tu o efekt i początkowy- odpowiedziałem- i końcowy. Oraz oto, jak laseczka Na sam koniec wszystko ze smakiem połyka.
    -Ta tutaj to raczej chyba nienawidzi tego i zaraz chyba zwymiotuje, tak ja to widzę.
    -Dobrze wiesz przecież, że porno to jest oglądanie czegoś, czego w życiu realnym nigdy prawie się nie robi, bo w przeciwnym wypadku najczęściej druga strona uważa, że to jest chore, perwersyjne albo totalnie zboczone.
    Monika kolejny raz stuknęła w ekran i zaczęła przeglądać coś innego. Bardzo szybko usłyszałem dźwięki jakby mlaskanie i klapsy, a Monika nagle powiedziała do mnie:
    -Zaraz Ci rozporek pęknie. Otwórz i wyjmij ptaka- Ja siedziałem trochę zdziwiony, ale Monika miała rację, bo mój kutas stał w pełni gotowości, a gdy nic nie robiłem, Monika powtórzyła z naciskiem– Wyjmij kutasa ze spodni!
    Zacząłem rozpinać spodnie i wyciągnąłem zza majtek kutasa razem z jajami, a gdy spojrzałem znowu przed siebie, zobaczyłem bardzo zaskakujący widok.

    Monika, która dotychczas siedziała na fotelu ze skrzyżowanymi udami, lekko bokiem do mnie, teraz zdjęła nogę z nogi i rozchyliła uda. W międzyczasie lekko się podniosła i podciągnęła spódnicę, przez co teraz już miała całe nogi odsłonięte. Zobaczyłem też, że nie ma na sobie majtek, a w jej cipce tkwiło dildo, której sam jej kiedyś kupiłem. Monika cały czas wpatrywała się w ekran mojego telefonu, jednocześnie rozpinając sobie guziki od bluzki. Po ich rozpięciu podniosła się od oparcia i ściągnęła z siebie bluzkę, a następnie chwyciła w ręce swoje piersi i wyciągnęła je zza stanika. Nie odrywając wzroku od ekranu zaczęła się pieścić jedną ręką po swojej piersi, a drugą skierowała w stronę swoich ud, chwyciła za podstawę dilda w cipce i zaczęła je wyciągać i wkładać od samego czubka aż po sztuczne jajka zabawki. Z telefonu dobiegał dźwięk uprawionego seksu, co jeszcze bardziej nakręcało całą sytuację. Monika wstała z fotela nie obracając ani razu wzroku na mnie, a jedynie wpatrywała się w telefon. Odwróciła się do mnie tyłem i dalej stojąc mocno wypięta coraz szybciej i szybciej zabawiała się zabawką w swojej dziurce. Zaczęła powoli wydawać z siebie ciche jęki i nagle wyciągnęła dildo w całości ze swojej cipki, przełożyła rękę nad siebie i przyłożyła zabawkę do swojego ciasnego otworka. Po chwili napierania dildo zaczęło się wsuwać w jej dupkę, a ona zaczęła już ruszać i pojękiwać trochę głośniej. Po kilkunastu ruchach w takim stanie wypięcia odwróciła się i uklęknęła przy fotelu. Oparła się tyłem o siedzisko, jedną ręką cały czas masowała się po swoich piersiach, drugą rękę skierowała w dół do swojej cipki, w którą wsunęła dwa palce i zaczęła się bardzo gwałtownie, niemalże brutalnie, masturbować. Do tego zaczęła się przesuwać pupą do fotela i do przodu. Domyśliłem się że chodzi jej o masturbację analną i nie był to chyba jej pierwszy raz w tej pozycji, bo poruszała się bardzo sprawnie.
    -Nie wstydź się – wysapała Monika patrząc na mnie – pała do rączki i baw się, jeśli wytrzymałeś cały wieczór, to teraz możesz się pobawić.
    Niewiele się zastanawiając złapałem penisa w rękę i zacząłem przed moją byłą dziewczyną się masturbować patrząc jednocześnie na to jak ona sobie dogadza za pomocą zabawki oraz własnej ręki.
    -Chodź tu do mnie – wysapała kolejny raz Monika – popatrz sobie z bliska, nie wstydź się.
    Wstałem i nie przerywając walenia konia podszedłem do niej. Stanąłem tak blisko, że mój kutas znajdował się nad jej twarzą. Spojrzałem na mój telefon leżący obok i zobaczyłem filmik, na którym blondynka była ruchana przez dwóch czarnoskórych facetów przez jednego w usta, a drugiego miała w swojej cipce i stała tak na czworakach będąc nadziewana z obu stron. Po chwili blondynka odwróciła się na plecy, a czarne kutasy spuszczał się na jej cycki, twarz i do ust.
    -Dochodzę!- powiedziałem szybko, a Monika otworzyła szeroko usta i język wystawiła lekko przed siebie. Ja w ładowałem kutasa do jej buzi, Ona wzięła żołądź w swoje wargi i zaczęła intensywnie ssać jednocześnie pracowicie ruszając językiem wokół mojej żołędzi. Gdy poczułem że zaczynam tryskać spermą w jej usta, ona chwyciła mnie mocno za pośladki i trzymała kutasa mocno nie dając mi ani razu możliwości poruszania się poza jej usta. Jak już czułem, że nie mogę nic więcej z siebie wypuścić, mój kutas był przewrażliwiony na dotyk, Monika nie wypuszczała go i ssała cały czas, a ja jęczałem z bólu i rozkoszy. Nagle poczułem że Monika zaczęła mi wsuwać palec w mój odbyt i zaczęła mi dziko masować prostatę. Po minucie, może dwóch mój penis kolejny raz stał w pełnej gotowości. Wtedy został uwolniony z ust mojej byłej, jej palec wysunął się z mojego tyłka, a ona sama wstała i stanęła przede mną. Uśmiechnęła się żeby po chwili otworzyć buzię. Spojrzałem i zobaczyłem, że cały czas ma na języku moją spermę. Wysunęła język przed siebie i patrząc mi w oczy pozwoliła żeby moje nasienie wypłynęło na jej sterczące cycki.
    -No i co? – zapytała Monika rozsmarowując sobie moją spermę po swoich piersiach – Chyba warto było zostawić kutasa w spokoju tak, jak cię o to prosiłam?
    – Oj tak – odpowiedziałem – warto było załadować kutasa twoje usteczka i spuścić trochę nasienia dla ciebie.
    -To teraz schowaj kutasa w spodnie i wracaj do siebie – zakomunikowała mi nagle bardzo zimno Monika – ja muszę się iść wykąpać, a ty już nie musisz się zajmować małym.

    -Mały teraz stoi gotowy do dalszej zabawy!- powiedziałem próbując schować kutasa w spodnie, ale cały czas stał pobudzony tym, co się tu przed chwilą wydarzyło.

    -Nie jestem dziwką na każde skinienie twojego fiuta- powiedziała obojętnie Monika ściągając z siebie spódnicę, która cały czas była na niej zawinięta w pasie.

    Trochę się rozeźliłem, choć nie było co narzekać, bo jednak wydoiła mnie dzisiaj. Z namiotem na spodniach wyszedłem od Moniki i zamknąłem za sobą drzwi.

    Po paru krokach byłem przy furtce, otworzyłem ją i już prawie ruszyłem przed siebie, gdy kątem oka zobaczyłem kogoś przy oknie.

    -Ty naprawdę masz ochotę na więcej- powiedziała kobieta stojąca w cieniu.

    -Kim jesteś?- zapytałem nerwowo- dlaczego podglądasz ludzi? Jakaś zboczona jesteś?!

    -Martyna, miło mi- odpowiedziała i podeszła do furtki- Monika nie kłamała, ale bałam się skorzystać z jej zaproszenia. Popatrzyłam sobie przez okno i żałuję, że mnie tam nie było.

    Czułem, że robię się czerwony na twarzy. Całe szczęście było ciemno i nie było tego widać. Za to Martyna zapytała bezczelnie:

    -Mogę ci potowarzyszyć?

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Dwa tygodnie z kuzynami

    Prolog

    Zbliżała się druga połowa wakacji. Dni były długie i gorące, wieczory ciepłe. Włóczyliśmy się po okolicy z moją kumpelą Tosią i Pawłem, jedynym normalnym chłopakiem w całej wiosce. Ja mam na imię Kinga i parę dni temu skończyłam 17 lat. Chodziliśmy do kina, piwkowaliśmy, było świetnie ale czułam, że czegoś mi brakuje. I wiedziałam czego. Brakowało mi dobrego dymania. Paweł, choć przystojny, jakoś mi nie leżał; zresztą widziałam, że robił słodkie oczy do Tośki. Dlatego z radością przyjęłam wiadomość, że już w sobotę przyjeżdżali moi kuzyni: Lucek, 15 lat, i Marek, 18 lat. Były z nich niezłe ciacha. Już poprzednich wakacji coś między nami iskrzyło; podglądali mnie, niby przypadkiem wpadali na mnie rozebrani; prowokowali.

    Gdy tato przywiózł ich ze stacji, przywitaliśmy się i zjedliśmy kolację. Nasze spojrzenia często spotykały się nad stołem i widziałam psotne ogniki, grające w oczach kuzynów; chyba spodziewali się tego samego co ja.

    Po kolacji odwiedziłam ich w pokoju, kiedy się rozpakowywali. Marek z dzikim uśmiechem pokazał coś pośród bagaży; byłą to duża whisky. Wieczór zapowiadał się ciekawie.

    – Tęskniliśmy – powiedział z szelmowskim uśmiechem i obaj przytulili się do mnie.

    – Ja też – odpowiedziałam. – Czy to butelka na specjalną okazję?

    – Właśnie mamy specjalną okazję. Z gwinta?

    – Jasne – powiedziałam z uśmiechem. Czułam rosnące podniecenie, i oni chyba też. – Wsadźcie ją do plecaka i pójdziemy na ruiny. I weźcie jakiś kocyk – dodałam, puszczając mu oczko.

    Poszłam do swojego pokoju; zamknęłam drzwi i stanęłam przed lustrem. Zajebiście, laska, pomyślałam. Masz wszystko na miejscu. Zdjęłam majtki i rzuciłam je na łózko. Pogładziłam dłonią moją cipkę, już teraz gorącą, pulsującą. Psiknęłam się jeszcze perfumem, przetarłam piczkę wilgotną chusteczką  i założywszy dżinsy, zeszłam na dół.

    – Mamo – krzyknęłam – bierzemy z chłopakami psa i idziemy trochę się powłóczyć, ok?

    – Jasne – odpowiedziała z sąsiedniego pokoju. – Uroki miasta nocą, co?

    – Żebyś chciała wiedzieć. Pa! – odkrzyknęłam, zawołałam psa i chwilę później byłam już przy pobliskich ruinach starego kościoła. Szłam ostrożnie, chociaż noc była bezchmurna. Lepiej nie ryzykować.

    – Psst – dobiegło  mnie po chwili  gdzieś z krzaków wyjrzała głowa Marka. – Zapraszamy do nas!

    Rozłożyli kocyk na znanej nam polance, dyskretnie osłoniętej ze wszystkich stron krzakami. Lubiłam przychodzić tu i opalać się nago.

    – Za nasze wakacje! Niech będą najzajebistsze na świecie – wzniósł toast Marek. Pociągnał z gwinta solidny łyk i przekazał butelkę mi.

    – Za wakacje! – potwierdziłam. – cieszę się że jesteście bo strasznie mi tu nudno, a jak dorastająca dziewczyna się nudzi, to wiadomo… – załyczyłam i podałam whisky Luckowi.

    – Za… wakacje – wzniósł nieśmiały toast i pociągnął małego łyczka; zaraz potem się rozkaszlał.

    – Co jest, młody? – zapytał Marek. –  Trema? Rozmyśliłeś się?

    – No bo… bo… – jąkał Lucek, kiedy już odzyskał oddech. – No bo może nie powinniśmy…

    – Nie żartuj. Tyle o tym gadaliśmy!

    – Tak, ale z kuzynką, no wiesz…

    – Lucek – powiedziałam, podchodząc do niego i bez ceregieli wsadzając mu rękę w spodnie. Namacałam ciepły, podłużny kształt, a pod nim worek z dwoma kulkami. Ścisnęłam.

    – Możesz mieć najlepszy pierwszy raz ze wszystkich swoich kumpli. Latami będą ci zazdrościć. Co ci zależy? – ścisnęłam mocniej. Podskoczył.

    – No, skoro tak mówisz…

    – Jasne. Ustaliliśmy to już dawno temu, tak? Więc nie ma odwrotu. Ok?

    – Ok.

    – No i super – powiedziałam, po czym klęknęłam przed nim i ściągnęłam mu spodnie.

    Cholera, pomyślałam patrząc na to, co pod nimi znalazłam. No nieźle. Jeśli w tym wieku ma taką pałę, to za parę lat…

    Ścisnęłam go u podstawy i masując patrzyłam, jak szybko rośnie. Cholera, był niemal rozmiarów bagietki, jakie serwowali w tutejszym barze. Po chwili był już twardy  jak kamień, a oddech Lucka przyśpieszył.  wzięłam go do ust i zaczęłam obciągać: ssałam, lizałam i masowałam językiem. Czułam jak pulsuje mi w ustach, jak twardy kształt penetruje moje podniebienie i wbija mi się w gardło.

    – Dajesz, braciszku! – zawołał wesoło Marek, pociągając z butelki.

    Lucek jęczał i oddychał coraz szybciej; ścisnęłam go za jaja i ssałam z całych sił, szybko więc nastąpiło to, co musiało nastąpić: strumień ciepłej, gęstej spermy trysnął mi do gardła. Jej smak, jej zapach podniecał mnie do granic wytrzymałości. Nie nadążałam połykać i krztusząc się poczułam, jak lepki płyn spływa mi po brodzie na piersi i wsiąka w koszulkę.

    – Kurde, Lucek… – powiedziałam, ścierając z ust spermę rękawem koszulki. – jak ze strażackiego węża, serio. Specjalnie nazbierałeś?

    – Ooo, ooo… – jęczał Lucek.

    – Chyba mu się podobało – powiedział Marek, podając mi butelkę.  – Obciągniesz mi też, kuzyneczko?

    – Nie ma mowy – odpowiedziałam. Byłam mokra i napalona i potrzebowałam kutasa. – chce mi się ruchać jak psu jebać. Wyciągaj pałę i bierz się do roboty – położyłam się na plecach i kusząco rozchyliłam nogi.

    – Ale…  – zawachał się. – nie mamy tu gumek…

    – Nie potrzebujecie – uśmiechnęłam się zmysłowo. – Lekarz przepisał mi prawdziwe tabletki antykoncepcyjne na moje hormonalne problemy. Nieźle, nie? Więc nie trać już więcej czasu i mnie zerżnij, a po tobie zrobi to twój brat.

    – O rany. Super! – krzyknął Marek i zaczął zdejmować spodnie. Jego penis, w przeciwieństwie do młodszego brata, był przeciętnych rozmiarów. Jednak pod nim, zawieszone w wielkim worku, kołysały się ogromne jaja. To chyba było rodzinne… spermy nam nie zabraknie, pomyślałam.

    Marek, już bez spodni, przypadł do mnie i zaczął rozpinać mi dżinsy. Zdarł je ze mnie i uśmiechnął się drapieżnie na widok mojej ogolonej cipki. Kucając przede mną, poślinił dwa palce i delikatnie wsadził je w moje rozgrzane wnętrze. Jęknęłam; moje ciało przeszył spazm rozkoszy. Boże, jaka byłam napalona!

    – Rety, Kinia. Ale jesteś mokra. Jak rzeka rozgrzanego kisielu!

    – Włóżżż… – wymruczałam, pieszcząc swe sutki pod morką od spermy Lucka koszulką. Byłam półprzytomna z rozkoszy. Na szczęście Marek nie kazał mi czekać; płynnym, zdecydowanym ruchem wszedł we mnie po same jaja.

    – O, kurwa – sapnął. – ale zajebiście!

    Położył się na mnie, przyciskając moje dłonie swoimi i powoli zaczął posuwać. Czułam gorącą, nabrzmiałą męskość poruszającą się we mnie w jedną i drugą stronę. Czułam, jak robi sobie miejsce w mojej ciasnej pizdeczce. Zagryzłam wargi by nie krzyknąć; fala rozkoszy zalewała moje rozgrzane ciało.

    – O tak… – jęczałam – Jezu, pieprz mnie…

    – Pieprzę, kuzyneczko – zapewnił mnie Marek i wrzucił wyższy bieg. Posuwał mnie coraz szybciej i mocniej. Jego jaja uderzały o moje pośladki, a ja odpływałam; poruszałam się w rytm jego pchnięć i ogarniała mnie nieziemska przyjemność.

    Wtedy krzyknął, a ja poczułam jak jego fiut nabrzmiewa, by wyrzucić z siebie porcję białego mleczka; z każdym skurczem moją cipkę zalewał kolejny strzał, a wraz z nim mnie zalewała fala orgazmu. Skurcz, ciepło, fala miłości; skurcz, ciepło… czułam je cały czas, bo chociaż Marek skończył tryskać, nie wychodził ze mnie. A jego kutas wciąż był twardy.

    – Czas na rundę drugą, Kinia – wysapał i najzwyczajniej w świecie znowu zaczął mnie posuwać. Niezły zawodnik, zdążyłam pomyśleć, zanim z błogim uśmiechem na twarzy oddałam się rozkoszy i wpadłam w coś na kształt półsnu; było mi cudownie błogo, a Marek pieprzył mnie mocno i rytmicznie. Jakby wpadł trans; pchał mnie jak maszyna, ale z porcją własnej spermy w środku musiał mieć cudowny poślizg. Nie wiem jak długo to trwało, ale było cudowne. Wreszcie z jego ust ponownie wyrwał się stłumiony krzyk i kolejna porcja nasienia zalała moje wnętrze. Marek z głośnym westchnieniem rzucił się na koc obok mnie i oddychał szybko, na jego twarzy widniał wyraz zadowolenia. Nic dziwnego.

    Pociągnęliśmy znowu z butelki, w głowach nam szumiało.

    – Jesteś zajebistą laską, Kinia – powiedział Lucek, który przez ostatnią godzinę mógł tylko patrzeć, jak jego brat opróżnia we mnie swoje jaja. – Ale masz ciało…

    – Rozumiem – zażartowałam, bo oczywiście widziałam, że znów mu stoi.

    – Nie, to nie…

    – Daj spokój – uśmiechnęłam się; pocałowałam go w usta, po czym położyłam się na brzuchu obok Marka i lekko uniosłam tyłeczek. – Rób swoje skarbie. Moja cipka czeka na ciebie.

    – Ma racę, braciszku. Korzystaj – powiedział sennym głosem Marek. – Spuściłeś się już, ale jeszcze nie zamoczyłeś. Masz misję do ukończenia.

    – Ok – powiedział przejętym głosem Lucek. Stanął nade mną na czworaka i po chwili jego członek zaczął coraz mocniej napierać na moje wargi sromowe; napierał i napierał, aż wreszcie znalazł drogę i wśliznął się do wnętrza. Och, wypełniał mnie dużo ciaśniej niż jego brat, a myśl, że Lucek moczy teraz kutasa także w jego spermie i w ogóle mu to nie przeszkadza, nakręciła mnie na nowo. Dałam się ponieść rytmowi jego pchnięć aż do chwili, gdy po raz czwarty tego wieczoru, wraz z falą młodego, gorącego nasienia, zalała mnie fala totalnej rozkoszy.

    Do domu wróciliśmy koło drugiej. Chłopcy poszli od razu do siebie, a ja poszłam do łazienki. Zdjęłam przemoczone spermą dżinsy i koszulkę i wrzuciłam je do kosza na pranie. Ukryłam je niżej, żeby plamy przeschły zanim matka je zobaczy. Pomyślałam jeszcze, że pod tym względem kondomy rzeczywiście byłyby praktyczniejsze, i weszłam pod prysznic. Letnia woda orzeźwiła mnie, zmyła pot, spermę chłopców i moje soki. Zakręciłam kurek, wyszłam z kabiny i zaczęłam się wycierać. Kiedy doszłam do nóg, odwróciłam się tyłem do drzwi i schyliłam, eksponując cipkę tajemniczemu obserwatorowi. Byłam bowiem pewna, że wchodząc pod prysznic zamykałam drzwi łazienki, które teraz były uchylone.

    – No chodź – powiedziałam cicho. – Wiem, że tam jesteś. Kręci cię to? Lubisz podglądać?

    Przez chwilę nic się nie działo i sama już zwątpiłam, czy mi się nie zdawało. Ale kiedy już chciałam odwiesić ręcznik, do łazienki cicho wszedł Lucek.

    – Nie możesz spać? – zapytałam cicho.

    – Nie – odparł szeptem. – Cały czas myślę o tobie i twojej… no, o tym co tam zrobiliśmy, i…

    – I ciągle ci stoi, co? – spojrzałam na nabrzmiały kształt ukryty pod bokserkami.

    – No, tak…

    – Kurczę, trzeci raz? – spytałam z nutką podziwu w głosie. Ale czego innego spodziewać można się było po piętnastolatku, który właśnie poczuł jak smakuje cipka?

    Zamknęłam za nim drzwi łazienki i przytuliłam się do jego pleców. Było późno, więc trzeba to było załatwić po cichu. Prawą dłonią wyciągnęłam z bokserek jego fiuta, chwyciłam go pewnie, acz delikatnie i zaczęłam walić. Twardniał szybciej niż klej błyskawiczny i zaraz miałam wrażenie, że moja dłoń jeździ w tę i we wtę po kiełbasie. Przesunęłam ją wyżej, bliżej napletka, i trzepałam dalej. Lewą dłoń ponownie zacisnęłam na jego mosznie, czując jak jądra przesuwają się między moimi palcami.

    – Dobrze ci? – spytałam. – Lubisz, jak ktoś ci wali i obciąga? Fajnie się w końcu spuścić bez używania własnych rąk, co?

    – Tak… tak… – mówił cicho Lucek. Lewą dłonią wyczułam delikatny skurcz jąder i raz jeszcze z jego wielkiego kutasa trysnął prawdziwy potok spermy – trzeci raz pod rząd? Nieźle, kuzynie! – który tym razem w całości trafił w ściankę kabiny prysznicowej. Gdy tryskał, a ja trzymałam go w dłoni, miałam wrażenie, że podlewam trawnik szlauchem. Niezła frajda!

    – Zajebiście… – wyszeptał Lucek. – Dziękuję…

    – Cała przyjemność po mojej stronie. Leć już, i słodkich snów – powiedziałam.

    Kiedy wyszedł, wytarłam papierem toaletowym cały jego wytrysk, umyłam ręce i też poszłam spać. Leżąc w łóżku czułam błogość i radość, że zafundowałam kuzynowi epicki pierwszy raz. Lodzik i spust, ruchanko i spust, a na koniec robótki ręczne i znowu spust. Na myśl, że będzie sobie do tego trzepał, a kiedy pochwali się tym kolegom, oni także w domowym zaciszu chwycą swoje pały w dłoń i będą walić, wyobrażając sobie, że to ich kuzynką jestem… sama ta myśl sprawiała, że znów robiłam się mokra.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    marcin wolski

    To moje pierwsze tu opowiadanie, mam nadzieję że się spodoba i będziecie chętni na ciąg dalszy 🙂 pozdr

  • Uzalezniony od zabaw cz. 4

    W czasie studiów przyszedł czas, kiedy musiałem zakupić komputer. Dobór parametrów w trakcie budowy był taki, aby komputer był w stanie działać przy edycji tekstu oraz w innych prac office, czy też być w stanie odpalić jakąś grę, żeby można było się zrelaksować. Sprawą oczywistą choć raczej nie pisaną był fakt, że będzie też możliwość oglądania na tym komputerze filmów porno. Posiadanie tej maszyny dużo zmieniło w moim dotychczasowym życiu, Bo już nie byłem ograniczony tylko i wyłącznie do telewizora w salonie, gdzie bardzo często jednak rezygnowała moja matka, a ja komputer zabrałem ze sobą do miasta, w którym Studiowałem.
    W tym czasie Rozpocząłem nowe polowania na filmy, tym razem były to filmy pożyczony od kolegów na płytach CD, czasami szedłem z twardym dyskiem do jednego kolegi, który zrzucał mi na dysk kilka różnych plików i nie mówił, jaka będzie ich zawartość. Z pewną dozą ekscytacji i podniecenia z powodu nieznanego mi materiału, wracałem do domu i szykowałem się psychicznie na nowe wrażenia.
    Oczywistym było, że w tamtym czasie miałem także dziewczynę przecinek z którą Rozpocząłem już życie łóżkowe. Krótko po tym także ona zaczęła studiować(była ode mnie młodsza( i zamieszkała ze mną na jednym pokoju. Z jednej strony fajnie było, bo mogliśmy się po prostu rżnąć i pierdolić i jak króliki, a z drugiej strony ona nie zawsze miała na to chęć. Bardzo szybko okazało się, że zaczęła sobie układać życie erotyczne z kilkoma innymi facetami, ale nadal mieszkaliśmy razem I udawała, że jesteśmy ze sobą jako para. Korzystała także mojego komputera, w którym na twardym dysku były setki ściąganych od kolegów i z Internetu w kafejkach internetowych zdjęć i filmów porno. Stosowałem standardowe metody chowania tych plików poprzez umieszczanie ich wielokrotnie po sobie następujących folderach o dziwnych nazwach, które sugerowały że były to foldery systemowe.
    Związek z dziewczyną, która dla świętego spokoju potrafiła wystawić rękę i zwalić konia, albo udawała, że jest zmęczona (a może nie udawała, po prostu była przemęczona ruchaniem się w innym), dość szybko się zakończył w. Ja w krótkim czasie po rozstaniu się z tą dziewczyną zacząłem następnie związek, który był z jej koleżanką ze studiów.

    Seks żadna nowość, podobny do poprzedniego, ale ta czasami bardziej lubiła jak pod koniec wyjąłem kutasa z cipki i spuściłem się na cycki.

    Za to jak już kiedyś pisałem, nie umiała zrozumieć, że masturbacja to normalne słowo, dla niej było obleśne. Choć na zwroty typu „spuścić sobie z krzyża”, czy „walenie gruchy/ konia” reagowała równie gwałtownie.

    Mieszkanie w jednym domu z nią i jej matką było co najmniej dziwne. Czasami człowiek nie wiedział, czy to, co ona mówiła to jej słowa, czy to matka dyktowała. A że było coraz więcej awantur, to zaczęło dochodzić do tego, że spaliśmy oddzielnie, o seksie to mogłem zapomnieć i wolałem pójść do łazienki i dogodzić sobie ręką.

    Choć przyszedł moment, kiedy dziewczyna powiedziała, że chciałaby obejrzeć ze mną jakiś film porno. Nie mogłem jej po prostu zapytać „to jaki byś chciała z kolekcji?”, więc dla świętego spokoju coś kupiłem w kiosku.

    Oglądaliśmy go siedząc na krzesłach przed ekranem i czułem się jak idiota. Normalnie w tej sytuacji powinienem mieć kutasa na wierzchu i się nim bawić albo dobierać się do dziewczyny i po chwili mieć z nią ostre ruchanie. Tym razem było po prostu tak beznadziejnie, że nie było sensu chyba w ogóle odpalać tego pornosa.

    Oczywiście po wszystkim, kiedy dziewczyna poszła na uczelnię, odpaliłem inny film, na którym lały się potoki spermy po twarzach i cyckach aktorek i dokończyłem zabawę… A właściwie to dopiero rozkręciłem i dokończyłem. Jednak polskie filmy porno w tamtym czasie były totalnym kiczem i chyba lepiej, żeby w ogóle nie powstawały. Albo mój mózg był już zbyt mocno zwichrowany przez zagraniczne produkcje z dobrym światłem, aktorami i aktorkami i naprawdę dobrą jakością filmów…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • Uzalezniony od zabaw cz. 5

    Jeszcze jak byłem w związku z dziewczyną, to co jakiś czas wszedłem do sex Shopów, które w tamtym czasie zaczynały w Polsce wyrastać jak grzyby po deszczu. Było to na początku dużym wyzwaniem, tak jak kiedyś kupowanie gazet dla dorosłych w kiosku. Dziewczyna po jakimś czasie zaczęła się dopytywać, dlaczego tak późno wracam z uczelni. Seksu już prawie w ogóle nie było, a ja po prostu wolałem się zaspokojenie ręcznie. Zakończyliśmy ten związek…

    Odwiedzanie sex Shopów było w krótkim czasie całkowicie normalną rzeczą dla mnie. Po tym jak przez kilkanaście wizyt miałem kluchę w gardle i trzęsące się oraz spocone ręce, zacząłem tam wchodzić, jakbym wchodził do sklepu spożywczego rano po bułki. Oglądanie wszystkich zabawek, czy też okładek kolejnych filmów porno przestało być w jakikolwiek sposób dla mnie krępujące. Jedyne skrępowanie jakie odczuwałem, to w chwili, kiedy sprzedawca pytał się, “Czy potrzebujesz jakiejś pomocy?”
    Oczywiście sprzedawcy na pewno sami kiedyś byli też skrępowani tym, że pracują w takim, a nie innym sklepie, ale po miesiącach, nawet latach pracy byli już całkowicie obojętni i przyzwyczajeni do wszelkich różnych upodobań klientów w sklepie. Najczęściej ludzie w sklepach przychodzili i wpatrywali się w towar, ale nigdy nie patrzyli na innych klientów, ani nikomu w oczy. Tak chyba jest u nas, albo wtedy było, że my – Polacy – nie umieliśmy obcować otwarcie z seksem czy też mówić o nim, ani też w otwarty sposób się cieszyć z niego.
    Kiedy skończyłem studia i nie mogłem znaleźć pracy, podjąłem decyzję o wyjeździe do innego kraju i moja podróż zakończyła się na Wyspach Brytyjskich. Tam oczywiście na początku z nikim nie rozmawiałem o tematach związanych z seksem, raczej sam eksplorowałem niedalekie miasta i swoim zwyczajem poszukiwałem następnych sklepów z materiałami erotycznymi.
    Tu muszę jeszcze dodać dodatkową nowinkę w moim świecie, ponieważ nagle pojawił się w moim zasięgu Internet. Oczywiście było to dosyć toporne, bo połączenie było o bardzo niskiej prędkości, a mieszkanie z matką pod jednym dachem nie dawało zbyt dużego komfortu. Jednak wieczorami, gdy zasiadłem do komputera i odpalałem przeglądarkę internetową wchodziłem jak zwykle na strony, na których mogłem znaleźć kolejne zdjęcia cycków, cipek, dupek, a także pełnego seksu oralnego, klasycznego, analnego, kilku penisów z jedną kobietą, orgi w których brało udział po kilka kobiety i mężczyzn…
    Krótko po przyjeździe do Anglii i zdobyciu własnego komputera podłączyłem się także do Internetu. Kiedy wszyscy inni domownicy już nie byli w pokoju, gdzie ja miałem komputer, Świat stron porno stał kolejny raz przede mną otworem. I mogę powiedzieć wprost, że nie było dla mnie ważne czy był to otwór waginalny, czy odbyt. Moje dążenia do kolejnych scen porno były w zasadzie niepohamowane.
    Po paru miesiącach mieszkania i pracy tymi samymi ludźmi człowiek się przyzwyczaił i zaczął ich traktować bardziej swojsko. Czasami w trakcie imprezy z alkoholem, kiedy już wszyscy byli wstawieni, dochodziło do dziwnych zwierzeń i opowieści na temat seksu. W trakcie jednych z takich wieczorów dowiedziałem się przykładowo o sekcji filmów porno, a także zdjęć, nazwanych Cream Pie– czyli zdjęć i filmów ukazujących cipki czy też dupy, w które przed chwilą ktoś się spuścił, a kobiety po chwili rozchylają uda i pozwalają ładunkowi spermy wypłynąć ze swoich dziur.
    Rzeczą, która jest całkowicie w tym momencie do przewidzenia, było o sprawdzenie tego osobiście. Jak tylko była możliwość, usiadłem do komputera i zacząłem poszukiwać materiałów W tej kategorii. Sperma wypływająca z cipki była czymś naprawdę fajnym, ale wypychanie spermy z odbytu na początku wydawało mi się trochę dziwne. W sumie nie tyle samo on wypływanie spermy z dupy, ale odgłosy pierdzenia, kiedy dziewczyny napierały i wypychały ładunek z siebie.
    Najlepszymi sklepami z artykułami erotycznymi, Jakie znalazłem, były sklepy w Londynie. Jeden z największych to było jakby połączenie trzech, a nawet czterech sklepów w jeden długi ciąg przedzielony ścianami na różne sekcje. Potrafiłem pojechać do Londynu tylko po to, żeby odwiedzi ten sklep i spędzić tam kilka godzin. Na swój sposób zabawne dla mnie było, kiedy orientowałem się, że koło mnie stały parki i oglądały różne zabawki erotyczne. Oczywiście sam ten fakt nie był zabawny, bo tam wszyscy to robili. Za to zabawne było ich speszenie, gdy orientowali się, że ja rozumiem język polski, a oni byli święcie przekonani, że w tym miejscu mogą mówić o wszystkim, bo i tak Anglicy ich nie rozumieją. Fakt, że nagle stał ktoś obok, kto słyszał ich dziwne rozmowy powodował, że uciekali niemalże w popłochu ze sklepu będąc z purpurowymi na twarzy.
    Jedna z takich sytuacji wyglądała w ten oto sposób:
    -Myślisz, że ta zabawka byłaby dla nas dobra?
    -Chyba trochę za duży na mnie…
    -Nie no, to bym ci w cipę wepchnął, nie do dupy, bo bym ci chyba rozerwał zwieracz.
    -A może dwie zabawki, ale mniejsze, to wtedy mogłabym spróbować na obie strony?
    -A ja to niby gdzie by miał być? Mam se stać, patrzeć i walić, jak ty sobie dziury zapychasz? Przecież ja cię chcę ruchać, a nie kupować zestaw “Zrób to sam”!
    -Ty- nagle mówi dziewczyna – ten facet chyba nas rozumie, bo się zaczyna uśmiechać!
    Szybkie chwycenie dziewczyny za łokieć i niemalże biegiem wychodzą ze sklepu. Kurtyna!
    Te sklepy z Londynu były też dobre jeszcze pod innym względem: biały potwornie wielki asortyment zabawek i to dla każdego na każdą okazję. Ja wieczorem spędzałem przy komputerze, na którym przeglądałem kolejne strony porno z tysiącami zdjęć i filmów o różnej tematyce. Kategorie jakie się pojawiały na ekranie zaczynały oczywiście być coraz bardziej wyszukane. Chociaż nigdy z początku nie byłem zwolennikiem scen BDSM, to doszedłem także i do nich. Pojawiały się coraz bardziej wyszukane sposoby na uprawianie seksu, czy też doprowadzenie drugiej strony do orgazmu. Pamiętam, jak zobaczyłem scenę, w której kobieta będąca dominą, miała przed sobą faceta, który był miał przywiązane nogi do nóg stołowych, sam leżał na blacie z rękoma skutymi kajdankami na plecach. Domina podeszła do półki, na której miała arsenał różnych narzędzi tortur i zabawek, wzięła do ręki całkiem konkretnych rozmiarów dildo i zaczęła je wtykać w odbyt przywiązanego do stołu faceta. Ujeżdżała go tak w tyłek tą zabawką ładne kilka minut, potem zmieniła na inną – większą, w czasie kiedy rozjeżdżała mu tak tyłek, jego penis był twardy, kołysał się razem z jajami, kobieta co jakiś czas mu go brała do ręki i masowała aż finalnie facet miał wytrysk. Na koniec włożyła mu w jego tyłek korek analny, odwiązała mu nogi od stołu, chwyciła typa za włosy na głowie i w ten sposób “pomogła” mu podnieść się ze stołu, po czym rozkazała mu uklęknąć i zlizać własną spermę z podłogi.
    To już był dla mnie trochę przegięciem, bo od zlizywania spermy dla mnie były kobiety, natomiast faceci mogli wylizywać cipki i wylizywać z nich soki kobiece. Za to przyszedł moment, kiedy krótko po tym filmie byłem kolejny raz w sex shopie w Londynie, Przypomniała mi się scena ruchania faceta dildem przez kobietę i postanowiłem, że sprawdzam, czy można się doprowadzić do wytrysku bez dotykania penisa.
    Kilka dni później, Gdy zostałem sam w domu, postanowiłem, że czas sprawdzić, czy uda mi się dojść do wytrysku poprzez samą masturbację analną.
    Za pierwszym razem nic mi z tego nie wyszło. Filmy porno pokazują wiele, ale nie mówią wprost o tym, że bardzo często grają tam zawodowcy, a także jest dużo przygotowań wcześniej i nic się nie dzieje spontanicznie bez odpowiedniego rozgrzania. Próba wsunięcia dilda we własny tyłek, który nigdy nie miał nic w sobie wchodzącego od wewnątrz zakończyła się potwornym bólem. Wtedy zacząłem poszukiwać sposobów na rozluźnienie i dotarłem do wiadomości, w których dowiedziałem się o różnych żelach oraz różnych rozmiarach zabawek do treningu analnego…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Max79
  • 35 lat starsza kolezanka mamy

    Mam 20 lat i razem z mamą mieszkamy w 2 pokojowym, 45 metrowym mieszkaniu w centrum Wrocławia. Jak się domyślacie każde pomieszczenia znajdują się  blisko siebie, a co z tym idzie prawdziwej prywatności w takim mieszkaniu nie ma. W swoim pokoju z racji tego, że kiedyś mieszkała z nami moja siostra mam swoje łóżko oraz rozkładaną kanapę. Mój pokój znajduje się naprzeciwko pokoju mamy. Mając zamknięte drzwi słychać wszystko co się dzieje w drugim pokoju, kuchni czy łazience. Jak się domyślacie chłopak w moim wieku ma mnóstwo potrzeb seksualnych, które musi ukryć przed mamą.

    Mama pracowała w domu więc swobodę w tym temacie miałem rzadko. Większość razy masturbowałem się w łazience podczas kąpieli albo w łóżku oglądając filmy z wyłączonym dźwiękiem. Od początku marca tego roku mama dostała awans i musiała zacząć pracować innym systemem – czasami również w nocy. Od tego momentu moje życie seksualne z samym sobą znacząco się zmieniło na lepsze. Miałem więcej swobody, możliwość planowania moich sesji masturbacji, scenariuszy. Była to duża odmiana.

    Pod koniec kwietnia mama oznajmiła mi, że w mieszkaniu jej koleżanki będzie przeprowadzany generalny remont i w związku z tym przeprowadzi się do nas na 2-3 tygodnie. Zgodziłem się – nie mając zresztą innego wyjścia. Wiedziałem, że sytuacja mojej seksualnej prywatności znowu się zmieni – tym razem na gorsze. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że będzie dużo gorzej. Biorąc pod uwagę układ mieszkania, a tym samym układ łóżek oraz system pracy mojej mamy, mama zdecydowała, że koleżanka będzie spać w moim pokoju z uwagi na to, żeby nas nie budzić gdy będzie wstawać wcześnie rano. Oznajmiając mi to wiedziałem, że z wieczornymi masturbacjami w łóżku będzie koniec. Nie martwiłem się jednak na zapas wiedząc, że mam jeszcze możliwość robić to w łazience.

    Nadszedł wtorek, godzina 18 i koleżanka mamy przyszła do nas. Była to kobieta w wieku 55 lat o czarnych splecionych w kok włosach. Miała na sobie ubrane kozaki, jeansy i koszulę w kratkę oraz narzucony beżowy płaszcz. Mama spiesząc się do pracy poprosiła mnie abym pomógł Pani Wiolecie się rozgościć.

    – Cześć Wiolcia, spieszę się wiec Paweł pomoże Ci się rozpakować . Jeżeli to nie problem to będziesz spała w pokoju Pawła, wiesz nie chciała bym Ciebie budzić skoro świt.– powiedziała mama.

    – Nie ma problemu, jeszcze raz Ci dziękuję, że mnie przygarnęłaś – odparła Wioletta.

    Mama wyszła do pracy, a ja pomogłem Pani Wioletcie z walizką i zacząłem oglądać telewizję. Wybiła 21 godzina i Wioletta poprosiła mnie o ręcznik gdyż chciała skorzystać z prysznica. Zapaliła mi się zielona lampka

     – Gdy wejdzie pod prysznic będę miał chwilkę żeby się ze sobą zabawić – pomyślałem. Jak pomyślałem tak zrobiłem i poszedłem spać. Nazajutrz około godziny 8 mama zadzwoniła do mnie, że musi zostać dłużej w pracy i żebyśmy na nią nie czekali. Nie mogłem już zasnąć więc poszedłem pod prysznic i oczywiście znowu musiałem się ze sobą zabawić. Po otworzeniu drzwi od łazienki zobaczyłem uchylone drzwi od pokoju w którym zauważyłem Panią Wiolettę ubraną w szlafrok przeszukującą walizkę. Nie widziałem jeszcze kobiety w szlafroku – nie wliczając w to mojej mamy więc przystanąłem licząc, że uda mi się coś więcej zobaczyć. Wiedziałem, że to co robię jest złe i gdyby mama się o tym dowiedziała, a tym bardziej Pani Wioletta to nie byłoby zbyt miło więc w razie czego byłem przygotowany do wyjścia z łazienki – jak gdyby nigdy nic. Pani Wioletta wyciągnęła z walizki czarne koronkowe majteczki oraz stanik. Położyła je na łóżko i zaczęła rozwiązywać sznurek szlafroka. Jedna moja ręka momentalnie poleciała na mojego członka w bokserkach. Nagle nasze oczy się spotkały. Odwróciła się do mnie plecami i krzyknęła:

    -Co Ty robisz?! Zamknij drzwi!

    Zrobiłem to co kazała i już od razu miałem kaca moralnego i momentalnie zacząłem myśleć co na to powie mama. Za chwilę usłyszałem swoje imię:

    – Paweł przyjdź tutaj do mnie.

    – Już tylko się ubiorę – odparłem.

    – Przyjdź do mnie natychmiast! – krzyknęła.

    Wszedłem do pokoju i ujrzałem Panią Wiolettę siedzącą na łóżku w szlafroku.

    – Stań przede mną… Czy Ty mnie podglądałeś? – powiedziała zdenerwowanym tonem.

    Stałem jak wryty trzymając dłonie na bokserkach, nie mogłem wykrztusić ani jednego słowa.

    – Dlaczego milczysz, odpowiedź! – podniosła głos.

    – Wychodziłem z łazienki, nie podglądałem Pani.

    – Pewnie, a dłonią zapewne drapałeś się po bokserkach – odparła ironicznie.

    – Mam już tyle lat Paweł i takie doświadczenie, że wiem dobrze co robiłeś. Bardzo się zawiodłam na Tobie. Ciekawe co na to powie Twoja mama.

    – Pani Wioletto, proszę Panią, niech Pani nie mówi tego mojej mamie – zacząłem prosić.

    – Proszę żeby to zostało między nami, tak mi strasznie głupio – kontynuowałem.

    – Powiedz mi ile Ty już masz lat? – spytała z mniejszym zdenerwowaniem.

    – W tym roku 20 lat skończyłem.

    – 20 lat? Czy Ty sobie zdajesz sprawę, że jestem od Ciebie 35 lat starsza? – zbulwersowała się.

    – Przecież ja jeszcze niedawno przewijałam Cię, a Ty mnie podglądasz? – krzyknęła.

    – Bardzo, bardzo przepraszam.

    – Widzę Twoje zakłopotanie – to dobrze. Gdybyś mógł teraz siebie zobaczyć. Taka kara jest dla mnie wystarczająca, ale mamie muszę powiedzieć o tej sytuacji – od niej też powinieneś dostać karę żebyś zapamiętał, że bardzo źle postąpiłeś.

    – Bardzo Panią proszę… to już się więcej nie powtórzy, obiecuję – podniosłem prawą dłoń z dwoma palcami w górę, a lewą położyłem na sercu.

    –Obiecuję, że to się więcej nie powtórzy!

    Wzrok Pani Wioletty na chwilę zawędrował w kierunku moich bokserek.

    Nagle zorientowałem się, że zdjąłem ręce z bokserek którymi zakrywałem mojego penisa. Nie wiem dlaczego ale ta sytuacja sprawiła, że cały czas był sztywny i odznaczał się na bokserkach. Szybko wziąłem ręce z powrotem na bokserki zakrywając mój twardy członek.

    – Czy mi się wydaję czy Ty masz wzwód? –stanowczo spytała.

    – Tak ale naprawdę nie wiem dlaczego. Przepraszam.

    – Jak ja mam o tym nie powiedzieć Twojej mamie?! Przecież to jest niepojęte?! – powiedziała zbulwersowana.

    – Młody chłopak, który się podnieca na widok 55 letniej kobiety – to nie jest normalne! –krzyknęła.

    – Proszę Panią, proszę, proszę. Proszę nie mówić o tym mamie, mogę ponieść każdą karę– prosiłem.

    -Dobrze. Nie powiem nic mamie jeżeli zrobisz to będę Ci kazać. Widząc Twoje zakłopotanie stojąc przede mną postaramy się wzbudzić w Tobie jeszcze większe zakłopotanie i to będzie Twoja kara.

    – Dobrze, zgadzam się – odparłem.

    – Cicho! – krzyknęła.

    – Nic nie mówisz i robisz to co Ci każe!

    Pani Wioletta zaczęła wzrokiem wodzić mnie po ciele. Od stóp, przez nogi, zakryte dłońmi bokserki, tors oraz twarz.

    – Odsłoń bokserki… A więc podglądałeś mnie jak się przebierałam – spytała nie licząc na odpowiedź. Taki młody chłopak, a już myśli tylko o seksie i o tym żeby nie przepuścić żadnej okazji, żeby sobie ulżyć. Pokaż mi jak się dotykałeś podglądając mnie…

    Zacząłem delikatnie dłonią masować swojego penisa, był już bardzo twardy.

    – Bardzo ładnie, nie przestawaj – powiedziała i zaczęła wkładać sobie rękę pod szlafrok w kierunku piersi i delikatnie dotykać.

    – Zdejmuj bokserki! – powiedziała stanowczo.

    Zdjąłem bokserki i momentalnie zakryłem nimi swojego penisa. Stałem cały nagi przed Panią Wiolettą. Czułem się taki bezbronny.

    – Odsłoń go! – krzyknęła.

    Zrobiłem co mi kazała i jej oczom ukazał się twardy, sterczący do góry penis, bez ani jednego włoska.

    – No proszę, w bokserkach nie wydawał się taki duży – powiedziała z fascynacją.

    –  Jak z Twoją mamą rozmawiałam na tematy intymne to Twojego ojca nie chwaliła za wielkość, a tu proszę kompletnie co innego.

    – Napnij go, niech widzę jak drży.

    – Bardzo ładnie. Podejdź bliżej.

    Podszedłem do Pani Wioletty i stałem pół metra od niej ze sterczącym penisem przy jej twarzy. Zaczęła go oglądać z każdej strony cały czas dotykając się po piersiach.

    – Napnij go jeszcze raz… Pięknie.

    – A teraz znowu zacznij się dotykać…

    Zacząłem delikatnie dotykać się i masować w górę i w dół. Oczy Pani Wioletty cały czas były skierowane na niego.

    – A teraz sprawdzimy czy tak naprawdę podnieca Cie kobieta o 35 lat starsza.

    Wyciągnęła jedną pierś spod szlafroka, a później drugą. Moim oczom ukazały się średniej wielkości piersi, z brązowymi brodawkami.

    – Patrz się teraz na nie, nie spuszczaj z nich wzroku.

    Pani Wioletta zaczęła dotykać swoich piersi, delikatnie je ugniatać, dotykać sutków gdy nagle:

    – Przestań się dotykać! – krzyknęła.

    – Widziałeś uważnie jak pieściłam swoje piersi?

    – Tak – odparłem.

    – To teraz proszę, Twoja kolej. Zacznij dotykać moich piersi, tak samo jak ja to robiłam.

    Zacząłem dotykać jej piersi, palcami dotykałem jej sutki. Usłyszałem delikatne westchnięcia. Spojrzałem na twarz Pani Wioletty – miała zamknięte oczy.

    – Co powiedziałam?! Nie rozpraszaj się! Dotykaj moich piersi i patrz się na nie! – krzyknęła.

    Cały czas masowałem jej piersi, a jej westchnięcia były szybsze i głośniejsze.

    – Odsuń się ode mnie – powiedziała.

    Rozwiązała szlafrok i odchyliła go na boki.

    – Teraz uklękniesz przede mną i zaczniesz ssać moje sutki cały czas dotykając i masując piersi dłońmi. Chce czuć Twój języczek na sutkach. Zrozumiano?

    Kiwnąłem głową i bez zawahania zrobiłem to co mi kazała. Dopiero tera zacząłem czuć jej zapach. Zapach kobiety bez żadnych perfum. Nagle poczułem na swoim penisie jej dłoń, zaczęła go dotykać i masować. Podczas zmiany całowania piersi z jednej na drugą zauważyłem, że drugą dłonią zaczęła się dotykać między udami. Dostrzegłem delikatne włoski na górze. Przystrzyżone. Jej westchnienia były coraz głośniejsze, przekształcały się w delikatne jęki. Przestała się dotykać i powiedziała:

    – Odsuń się.

    Patrzyłem cały czas na nią klęcząc na kolanach. Zdjęła szlafrok i rozchyliła nogi. Moim oczom ukazały się delikatnie owłosione wargi sromowe.

    – Teraz patrz się dokładnie co będę robić. Żebyś lepiej to widział przybliż się.

    Klęczałem przed Panią Wiolettą z twarzą pół metra od jej kwiatuszka. Czułem zapach. Nie był to zapach balsamu pod prysznic, a zapach którego nie można opisać słowami. Podobał mi się. Oblizała palce i zaczęła delikatnie dotykać i ocierać palcami wargi sromowe oraz łechtaczkę. Włożyła paluszek do środka i wyciągnęła. Zauważyłem, że jest delikatnie wilgotny. Włożyła go drugi i trzeci raz i powiedziała:

    – A teraz poczujesz jak pachnie i  smakuje prawdziwa kobieta.

    Przyłożyła mi paluszek pod nos. Czułem już bardzo intensywnie ten zapach.

    – Obliż go językiem i weź go do buzi – powiedziała.

    -Smakuje? – spytała, po czym położyła go na moich ustach abym nic nie powiedział.

    – Tak pachnie i smakuje prawdziwa kobieta po spędzonej nocy. Jak widzisz nie są to zapachy perfum, ani balsamów do ciała. Teraz patrz się jeszcze uważniej jak się będę pieścić bo za chwilę Ty to będziesz robić. Miejsce to jest bardzo wrażliwe na dotyk – zapamiętaj.

    Zaczęła pieścić się po wargach sromowych, wkładając paluszki do środka, wyjmując i kierując je na łechtaczkę. Coraz szybciej zaczynała oddychać, wzdychać i jęczeć. A ja nie odrywałem wzroku.

    -Pamiętaj o tym żeby język wkładać jak najgłębiej będziesz mógł. Nie próbuj przestać nawet gdy poczujesz na ustach wyciekającą wydzielinę.

    Przycisnęła dłońmi moją głowę i skierowała języczek do środka. Swoimi dłońmi nadawała rytm mojej głowie i wskazywała miejsce w którym mam pieścić ją języczkiem. Coraz bardziej jęczała i mocniej przyciskała moją głowę. Nagle gdy mój języczek był już głęboko w środku krzyknęła:

    – Szybciej!

    Zaczęła ruszać udami i całym ciałem w jednym rytmie.

    – Nie przestawaj! Szybciej!

    Przyspieszyłem, ruszałem cały czas języczkiem w jej pochwie gdy nagle zacząłem czuć jak spływają po moim języku do ust  jej soki z pochwy. Jęczała głośno, wykrzykując:

    – Taaaaaak, taaaaaaaaaak.

    – Nie waż się przestać! –ostrzegła.

    Jeszcze mocniej przycisnęła moją twarz i spięła moją głowę swoimi udami.

    -STOP! – wyjęczała trzymając moją głowę między udami.

    Przestałem ruszać języczkiem mając go ciągle w środku i czułem jak jej ciało drży. Odsunęła moją głowę i leżała chwilę bez ruchu. Klęczałem przed nią obserwując jak zachowuje się jej ciało, jak drży. Jej uda i prześcieradło były całe mokre.

    – Wyjdź z pokoju i nie przeszkadzaj mi przez godzinę – spokojnie powiedziała.

    Wyszedłem z pokoju cały oszołomiony tą sytuacją.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    bramsi bramsi
  • 35 lat starsza kolezanka mamy (2)

    Poszedłem do pokoju, założyłem spodnie i koszulkę, usiadłem na kanapie i nie mogłem uwierzyć w to co się przed chwilą stało. Pierwszy raz w życiu znalazłem się w tak dziwnej i niezręcznej sytuacji. Kac moralny cały czas był w mojej głowie. Te myśli przeplatały się z widokiem, który miałem cały czas przed oczami. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem nagą kobietę, jej piersi oraz pochwę. Pierwszy raz w życiu poczułem smak kobiety oraz jej zapach. Mój penis cały czas był twardy, a po mojej głowie cały czas chodziła myśl aby sobie ulżyć. Powstrzymywała mnie jednak nie zakończona sytuacja z Panią Wiolettą – jej obietnica, że nie powie nic mamie. Nie powiedziała mi jeszcze, że sprawa jest załatwiona. Nie chciałem aby czasami nakryła mnie na masturbacji bo to mogłoby pogorszyć jeszcze sprawę. Siedziałem tak przez jeszcze godzinę, bijąc się z własnymi myślami. Nagle usłyszałem głos Pani Wioletty:

    – Paweł! Przyjdź do mnie! – usłyszałem głos z drugiego pokoju.

    Od razu wstałem i poszedłem w stronę pokoju. Po otworzeniu drzwi ujrzałem Panią Wiolettę siedzącą na łóżku. Była już ubrana w jeansy i białą koszulkę na ramiączkach przez którą prześwitywał czarny koronkowy stanik, który miała założyć przed nakryciem mnie na podglądaniu. Stanąłem w drzwiach czując znowu skrępowanie.

    – Posłuchaj mnie teraz uważnie – powiedziała zdecydowanym głosem.

    – Nie myśl sobie czasami, że to jest już koniec kary. O której mama wraca? – spytała.

    – Za godzinę powinna już być w domu – odpowiedziałem.

    – A czy dzisiaj znowu idzie na noc do pracy?

    – Tak, dzisiaj jeszcze tak, ale trochę później koło 21.

    – Dobrze. Na tą chwilę nic mamie nie powiem o dzisiejszej sytuacji. Po 21, gdy mamy już nie będzie w domu meldujesz mi się w pokoju. Zrozumiano?

    – Tak.

    – Zrób mi teraz kawę. Dziękuję.

    Gdy już miałem wychodzić z pokoju do kuchni usłyszałem:

    – A i jeszcze jedno. Czy masturbowałeś się po wyjściu z mojego pokoju? – spytała stanowczo.

    – Nie, nie, siedziałem na kanapie i myślałem o tej całej sytuacji.

    – Podejdź do mnie. Sprawdzimy. Jeżeli mnie okłamałeś to wiedz, że to się źle skończy.

    Podszedłem do Pani Wioletty, która jednym szybkim ruchem ściągnęła na dół moje spodnie razem z bokserkami. Mój twardy  penis wyskoczył z bokserek jak z procy i zaczął się ruszać przed twarzą Pani Wioletty.

    – Masz szczęście. To jest również część kary. Nie chciałabym Cię nakryć na masturbacji. A w ciągu dnia bądź pewien, że sprawdzę Cię i wyczuje czy sobie ulżyłeś. Idź już rób tą kawę.

    Poszedłem do kuchni zrobić kawę i usłyszałem otwierane drzwi od domu. To była mama, która wróciła z pracy. Cały zamarłem. Cały czas nie byłem pewien czy Pani Wioletta dotrzyma danego słowa.

    – Cześć, no wreszcie wróciłaś, zamęczysz się w tej pracy. Paweł robi mi kawę, napijesz się również? – zapytała Wioletta mojej mamy.

    – Pewnie, chodź usiądziemy w dużym pokoju. Paweł zrób mi też kawę! – krzyknęła mama.

    Zaniosłem kawę do pokoju w którym siedziała mama i Pani Wioletta zatracone w rozmowie. Postawiłem kawę i poszedłem do małego pokoju oglądać telewizję. Nie zwróciły na mnie w ogóle uwagi.

    Przez cały dzień myśl o tym co się stało nie wychodziła mi z głowy. Do wieczora nie widziałem się już z Panią Wiolettą, ponieważ wyszła na miasto. Z mamą również, która pracę zabrała również do domu. Około 20 Pani Wioletta wróciła do domu i od razu poszła do łazienki pod prysznic.

    – Wioletta lecę do pracy, to już ostatnia nocka, od jutra zaczniemy załatwiać Twoje sprawy. Paaa –powiedziała mama przez drzwi do łazienki.

    Wiedziałem, że moment spotkania z Panią Wiolettą w jej pokoju nadchodzi nieubłagalnie. Usłyszałem, że woda przestała lecieć z prysznica. Siedziałem tak na kanapie czekając na rozwój sytuacji. Drzwi o łazienki się otworzyły i usłyszałem:

    – Paweł za 5min widzę Cię w pokoju! W samych bokserkach! – krzyknęła.

    Zdjąłem spodnie i koszulkę. Mój penis oczywiście znowu był twardy. Nie ulżyłem sobie dzisiaj i czułem takie napięcie, że już ciężko było mi wytrzymać. Poszedłem do pokoju i zobaczyłem Panią Wiolettę leżącą na brzuchu na łóżku.

    – Tam na półce jest balsam. Weź go i podejdź do mnie. Nałóż na dłonie i zacznij delikatnie wcierać go w moje ramiona – powiedziała spokojnym tonem.

    Nałożyłem balsam na ręce i zacząłem delikatnie dłońmi poruszać po ramionach Pani Wioletty. Jej głowa była skierowana w moją stronę. Miała zamknięte oczy. Jej skóra stawała się bardzo delikatna i pachnąca. Czułem ciepło jej ciała.

    – Przejdź z wcieraniem na plecy – powiedziała.

    Zacząłem przesuwać dłonie po jej plecach i ramionach. Jej ciało zaczęło błyszczeć.

    – Powolutku schodź niżej. Na pupę oraz nogi i uda – wyszeptała.

    Moje dłonie skierowały się na jej pupę oraz nogi i wewnętrzne części ud. Z zakłopotania omijałem część intymne.

    – Wydaje mi się, że omijasz część mojego ciała. Rób to dokładnie! – powiedziała stanowczo.

    Przesuwając dłonie po jej wewnętrznej części ud zauważyłem, że delikatnie rozsunęła nogi. Moim oczom ukazały się nierozchylone wargi sromowe. Moje dłonie zaczęły wędrować coraz wyżej, aż przesunąłem dłoń po jej wargach sromowych oraz środku jej pupy. Jej ciało już całe błyszczało. Coraz częściej moje dłonie dotykały jej warg sromowych. Jeden paluszek delikatnie przesuwał się między nimi, delikatnie je rozszerzając i ukazując piękny różowy kolor. Czuć było, że zaczęła szybciej oddychać i wzdychać przez zamknięte usta.

    – Poczekaj, odwrócę się.

    Odwróciła się na plecy, a moim oczom ukazały się jej piersi oraz włoski na wzgórku łonowym.

    – Nie chcę Cię znowu upominać, żebyś nie omijał części mojego ciała. Zrób to dobrze i dokładnie – powiedziała.

    Nałożyłem balsam na dłonie i zacząłem wcierać w jej piersi, brzuch, nogi i uda. Nie omijałem już warg sromowych, które były już rozchylone. Mój paluszek wędrował przez środek i za każdym razem czułem jak to przeżywa.

    – Zacznij pieścić moje piersi i sutki ustami, a paluszek wkładaj głębiej do środka – powiedziała.

    Moje usta wędrowały z jednej piersi na drugą, ssałem jej sutki, a moje paluszki wchodziły i wychodziły z jej pochwy. Czułem już znowu jej wilgoć chlupiącą w środku. Nagle poczułem jej dłoń na moim penisie. Zaczęła delikatnie przesuwać ją po moich bokserkach. Włożyła dłoń do środka i zaczęła poruszać nim w górę i w dół. Sprawiło to, że mój paluszek już coraz szybciej poruszał się w jej pochwie, a jej wilgoć wypływała na zewnętrz.

    -Zdejmuj bokserki i włóż go do środka – wyszeptała.

    Zdjąłem bokserki, ukląkłem przed nią na łóżku, przed jej rozchylonymi nogami z twardym członkiem wystrzelonym w górę. Spojrzała na mnie i powiedziała:

    – Wkładasz go głęboko we mnie, chcę poczuć go całego i mocno naprężonego w sobie. Nie waż się trysnąć, gdy już będziesz blisko masz zwalniać. Nie zapomnij pieścić moich piersi. Koniec będzie wtedy kiedy powiem rozumiesz?

    Kiwnąłem głową. Nie mogłem wydusić z siebie słowa. Przybliżyłem się. Rozchyliłem dłonią wargi sromowe i nakierowałem swój penis w stronę pochwy. Była cała mokra. Przetarłem delikatnie czubkiem penisa po jej wilgotnej zewnętrznej części i powoli zacząłem go wkładać do środka. Czułem jak zaciska mięśnie w środku które oplatają mojego penisa. Włożyłem go do końca i poczułem delikatny opór.

    – Jeszcze głębiej – jęknęła.

    Docisnąłem i aż cała zadrżała. Zacząłem poruszać nim i delikatnie mocniej dociskać. Cały wchodził. Wyciągając czułem jak jej wilgoć spływa po moim penisie. Czułem wielkie podniecenie. Już byłem bardzo blisko więc zwolniłem.

    – Bardzo dobrze, kontroluj się – powiedziała.

    Zwolniłem tempo. Czuć było po jej ciele, że również powolne ruchy ją bardzo podniecają.

    – Jestem już bardzo blisko. Wkładaj go powoli, kontroluj się. Gdy będziesz gotowy potrzebuje 30 sekund ostrego, szybkiego i głębokiego wkładania. Tyle masz wytrzymać i trysnąć we mnie. Zostaw moje piersi i skup się teraz tylko na tym – wyjęczała stanowczo.

    Poderwałem się do góry. Złapałem jej rozchylone nogi i zacząłem powoli przyspieszać. Spojrzała na mnie i powiedziała:

    – Jesteś gotowy?

    Kiwnąłem głową.

    – To zaczynaj! – jęknęła głośno.

    Odchyliła głowę do tyłu. Dłońmi złapała prześcieradło. Chwyciłem ją mocno za uda i zacząłem szybkimi ruchami wkładać głęboko penisa do środka. Słyszałem jak jej wilgoć chlupie w pochwie. Jej uda były już całe mokre. Moje całe podbrzusze również. Uderzałem swoim ciałem w jej ciało. Coraz głębiej i głębiej. Jej jęki były coraz szybsze, częstsze i głośniejsze. Czułem już napięcie, wiedziałem, że jeszcze kilka razy włożę i nie wytrzymam.

    – Teraz! – krzyknęła.

    Złapała mnie za ręce i przyciągnęła do siebie. Usłyszałem głośny jednostajny jęk, a jej ciało wybiło się do góry. Dłonie położyła na mojej pupie i mocno docisnęła do siebie sprawiając, że wszedłem jeszcze głębiej. Jej pochwa oplotła mojego penisa i mocno się zacisnęła, a ja zacząłem tryskać do jej środka, a mimowolne ruchy penisa do przodu jeszcze bardziej wbijały się w jej pochwę.  Jej ramiona oplotły moje ciało, a paznokcie wbiły się w plecy. Jej ciało całe drżało.

    – Nie ruszaj się – wyszeptała drżącym głosem.

    Mięśnie jej pochwy delikatnie się rozluźniały i mój penis zaczął powoli wychodzić. Z jej pochwy wyciekała moja sperma. Chyba jeszcze nigdy tyle spermy z siebie nie wyrzuciłem.

    – Spisałeś się Paweł. Jesteśmy kwita. Mamie nic nie powiem – wyszeptała po cichu.

    – Dziękuję Pani Wioletto – odparłem drżącym głosem.

    – Idź proszę do dużego pokoju i tam pójdź spać, chcę pobyć teraz sama. Jutro rano po przebudzeniu będę chciała przeprowadzić z Tobą ostatnią rozmowę przed powrotem mamy na temat tego co się wydarzyło rano i teraz. Czekaj na mnie aż przyjdę. Dobranoc Paweł.

    – Dobranoc Pani Wioletto.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    bramsi bramsi
  • 35 lat starsza kolezanka mamy (3)

    Długo nie mogłem zasnąć po wyjściu od Pani Wioletty. Z jednej strony czułem zakłopotanie w związku z tą sytuacją, nie chciałem nawet myśleć co mama by na to powiedziała gdyby się dowiedziała, że podglądałem jej koleżankę, a później się z nią kochałem. Sytuacja moja jednak nie pozwalała mi na to aby odmówić Pani Wiolecie. Z drugiej jednak strony podniecała mnie myśl o niej, o jej ciele i o tym jak mi było dobrze przy niej. Ułożyłem sobie jednak w głowie, że dla nas wszystkich najlepiej będzie jeżeli ta sytuacja się zakończy. Miałem nadzieje, że po porannej rozmowie to się skończy. W końcu udało mi się zasnąć.

    – Paweł, Paweł, wstawaj! – powiedziała Pani Wioletta siedząc na moim łóżku.

    Leżałem w samych bokserkach, nie przykryty kołdrą, musiałem się odkryć w nocy gdyż było gorąco.

    – Paweł wstawaj, mieliśmy porozmawiać przed powrotem mamy – powtórzyła.

    Poderwałem się i usiadłem na łóżku opierając się o ścianę. Pani Wioletta siedziała na moim łóżku w samym szlafroku. Włosy miała rozpuszczone. Widać było, że niedawno się również obudziła, nie była po porannym prysznicu.

    – Paweł mama za chwilę będzie więc skup się teraz na tym co mam Ci do powiedzenia – powiedziała stanowczo.

    – To co zrobiłeś było bardzo, ale to bardzo złe. Ta sytuacja z podglądaniem mnie nie powinna się w ogóle wydarzyć – kontynuowała gestykulując palcem.

    Podczas gestykulowania ręką zauważyłem, że jej szlafrok delikatnie się rozsuwa, a moim oczom ukazała się pierś Pani Wioletty z widocznym sutkiem. Nagle poczułem, że mój penis powoli zaczyna rosnąć. Szybko skierowałem swoje oczy na jej twarz i starałem się o tym nie myśleć.

    – Musisz wziąć pod uwagę moje dobre serce, że nie chce sprawiać przykrości Twojej mamie.  – kontynuowała Pani Wioletta.

    Widok piersi Pani Wioletty nie dawał mi spokoju, było to silniejsze ode mnie, automatycznie zerkałem na dół, a mój penis rósł z sekundy na sekundę.

    – Nawet sobie nie zdajesz sprawy jak byś w jej oczach stracił gdyby się o tym dowiedziała. Zapamiętaj sobie, że to było… dlaczego Ty mi się nie patrzysz w oczy?! – zbulwersowała się.

    – Przepraszam Panią, ale troszkę się Pani szlafrok rozsunął – wymamrotałem.

    Pani Wioletta szybkim ruchem zakryła swoją pierś szlafrokiem. Robiąc to jej oczy na chwilę skierowały się w stronę moich bokserek na których odznaczał się mój twardy penis.

    – Ty nie jesteś w ogóle skupiony na rozmowie! – powiedziała stanowczo.

    – Ja tu się produkuje, składam myśli, żebyś zrozumiał swoje zachowanie, a Ty patrzysz się na moje piersi i już Ci penis staje! Tak to my tej rozmowy nie przeprowadzimy… – powiedziała z lekkim namysłem.

    – Widzę, że u młodych mężczyzn wystarczy mały bodziec i już gotowy do działania. Żeby ta rozmowa doszła do skutku musisz przestać myśleć o seksie. Za chwilę Twój penis nie ma być we wzwodzie, nie interesuje mnie jak to zrobisz! – powiedziała stanowczo.

    Zacząłem myśleć o kompletnie innych rzeczach nie związanych z seksem ale niestety mój penis cały czas byłe wzwodzie. Minęło 5 minut i niestety nic to nie dało.

    – Przepraszam Pani Wioletto, ale cały czas jest taki jaki jest – wymamrotałem.

    – Dobra, nie ma czasu bo za chwilę wróci Twoja mama, a ja już nie chcę wracać do tej rozmowy. Wyjmuj go i szybko dojdź bo Ty się w ogóle na rozmowie nie skupisz.

    Wyciągnąłem penisa ze spodni i zacząłem się masturbować. Cały czas patrzyłem na niego i modliłem się żeby jak najszybciej trysnął. Nie mając jednak żadnych bodźców, było to trudne do zrobienia.

    – No ile Ci to jeszcze zajmie, dlaczego nie tryskasz?! – powiedziała z irytacją.

    – Robię co mogę Pani Wioletto.

    Zacząłem jeszcze szybciej nim poruszać, ale to również nie zdawało egzaminu.

    – Myślałam, że ta rozmowa szybko nam minie, a tu same problemy – powiedziała.

    Nagle zaczęła wyjmować swoje piersi spod szlafroka.

    – Patrz na nie i się masturbuj, zaraz masz trysnąć  – powiedziała stanowczo.

    Zacząłem się wpatrywać w jej piękne kształtne piersi i jej brązowe sutki. Zacząłem się bardziej podniecać, ale cały czas nie mogłem trysnąć.

    – Jeżeli to Ci pomoże to możesz je podotykać, skup się na tym żeby trysnąć, nie mamy dużo czasu – powiedziała.

    Zacząłem dotykać piersi Pani Wioletty, a jedną ręką cały czas się masturbowałem. Czułem coraz większe podniecenie.

    – Jesteś już blisko? – spytała zniecierpliwiona.

    – Tak jeszcze trochę… – powiedziałem przez zęby.

    Minuty mijały, a ja cały czas nie mogłem trysnąć.

    – W takim tempie to my do wieczora nie porozmawiamy! Przesuń się! – powiedziała stanowczo.

    Usiadła na łóżku z mojej prawej strony. Lewą ręką objęła mnie za szyją, a prawą ręką złapała mojego penisa i zaczęła poruszać nim w górę w dół. Moją głowę skierowała w kierunki swoich piersi i oparła na nich. Przed swoimi oczami miałem jej sutki oraz widok jak porusza swoją ręką mojego penisa. Przytuliłem mocniej głowę do jej piersi. Zaczęła przyspieszać ruchy.

    – Tak dobrze? – spytała.

    – Tak, już jestem blisko Pani Wioletto – wymamrotałem.

    – Liczę od pięciu i masz tryskać. Proszę, 5…4… – zaczęła liczyć.

    Fakt jej rozkazu tryśnięcia jeszcze bardziej mnie podniecił. Zacząłem szybciej oddychać i wzdychać w piersi Pani Wioletty.

    – 3…. 2… no w końcu! Taaaaak – powiedziała z ulgą.

    Nie wytrzymałem do końca odliczania. Głowę przytuliłem jeszcze mocniej do piersi Pani Wioletty. Zacząłem tryskać na swoją klatkę piersiową i brzuch. Pani Wioletta zwolniła swoje ruchy. Sperma przestała wysoko strzelać, ale cały czas się wydobywała z penisa oblepiając dłoń Pani Wioletty. Puściła go, dłoń wytarła o moją pościel. Podniosła moją głowę.

    – Czy już teraz się skupisz na rozmowie? – spytała.

    – Tak – opowiedziałem bez zastanowienia.

    – Dobrze, więc teraz posłuchaj. Powiem krótko i stanowczo. To co zrobiłeś było bardzo, bardzo złe i się nie powinno wydarzyć. Mam nadzieję jednak, że moja kara sprawiła, że już więcej tego nie zrobisz. Tak jak obiecałam, nie powiem nic Twojej mamie. Następnym jednak razem gdy będziesz mnie podglądać wszystko powiem Twojej mamie. Zrozumiałeś?

    – Tak, to już się więcej nie powtórzy – opowiedziałem.

    – Nie było tematu, zachowujemy się jak gdyby nigdy nic, tak?

    – Tak Pani Wioletto.

    Ucieszyłem się z decyzji Pani Wioletty. Całe szczęście, że mama się o tym nie dowiedziała. Pani Wioletta potrafiła dotrzymać tajemnicy i  nie dawała po sobie poznać, że coś takiego się wydarzyło między nami. Nasze relacje były normalne i nawet mama nie zauważyła, że coś może być na rzeczy. Przy obiedzie również nie było żadnego tematu ani jakiegokolwiek skrępowania.

    – Słuchaj Monika do mnie zadzwoniła, że chciałaby się spotkać poplotkować dzisiaj, wyskoczymy gdzieś na miasto? – spytała Pani Wioletta mojej mamy.

    – Ojej bardzo chętnie, ale szef znowu mnie w pracy potrzebuje – odpowiedziała mama.

    – Może zamiast wyjścia na miasto wpadnie tutaj do nas? Posiedzimy trochę, porozmawiamy, ja skoczę do pracy, a Wy jak będziecie chciały możecie dłużej posiedzieć to nie ma problemu – kontynuowała.

    – To jest dobry pomysł, zadzwonię do niej i ją w takim razie do Ciebie zaproszę – powiedziała Pani Wioletta.

    – Paweł pamiętasz Panią Monikę, moją koleżankę z poprzedniej pracy? – spytała mnie mama.

    – Tak, pamiętam.

    Pani Monika była koleżanką z poprzedniej pracy mamy. Ostatnio widziałem ją z 3 lat temu. Z tego co kojarzę była wtedy u nas i pokazywała swoje zdjęcia ze swoich 50 urodzin na których zresztą moja mama też była.

    – Nie będzie Ci przeszkadzać że Pani Wioletta i Pani Monika sobie dłużej posiedzą w domu? – spytała mama.

    – Nie ma problemu – odpowiedziałem bez zawahania.

    Resztę dnia spędziłem w swoim pokoju, za zamkniętymi drzwiami  z uwagi na głośne rozmowy, śmiechy mojej mamy, Pani Wioletty i Pani Moniki.

    – Paweł mogę wejść? – spytała mama.

    – Tak, proszę.

    – Paweł idę do pracy, Pani Wioletta i Pani Monika zostają. Otworzyły sobie winko. Mówiły, że za długo siedzieć nie będą. Okej?

    – Tak mamo, wszystko ok.

    – Dobrze to do jutra synek.

    – Papa.

    Mama wyszła do pracy, a Pani Wioletta z Panią Moniką siedziały w pokoju i rozmawiały sobie przy winku. Słychać było w ich głosie przez drzwi, że winko zaczęło działać i się rozluźniły.

    Nagle usłyszałem dotknięcie klamki od drzwi mojego pokoju….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    bramsi bramsi
  • 35 lat starsza kolezanka mamy (4)

    Nagle usłyszałem dotknięcie klamki od drzwi mojego pokoju. Otworzyły się, a w nich stała Pani Wioletta ubrana w dopasowane  jeansy i koszulę w kratę z podwiniętymi rękawami i odpiętymi  4 guzikami, co pokazywało jej rowek między piersiami. W ręce trzymała butelkę wina. Obok stała Pani Monika ubrana w szare spodnie i obcisłą czarną koszulkę uwydatniającą jej delikatne krągłości i kształt piersi. W dłoniach trzymała 2 lampki napełnione do połowy czerwonym winem.

    – Cześć Paweł, a co Ty tak tutaj sam siedzisz? – spytała Pani Wioletta.

    – Dobry wieczór, a nie mam na dzisiaj żadnych planów na wieczór i tak sobie odpoczywam – odpowiedziałem.

    – Pamiętasz Panią Monikę?

    – Tak pamiętam, dobry wieczór – odpowiedziałem.

    – Wiola, oczywiście, że mnie pamięta. Widzieliśmy się kilka lat temu, gdy przyszłam ze zdjęciami z moich 50 urodzin, pamiętasz Paweł, prawda? – spytała Pani Monika.

    – Tak, tak pamiętam – odpowiedziałem.

    – Ile miałeś wtedy lat? 17? – spytała Pani Monika.

    – Dokładnie – dopowiedziałem

     – A to jeszcze nie byłeś pełnoletni, młodzieniaszek byłeś – wtrąciła się Pani Wioletta.

    – Yhym – wymamrotałem.

    – Jeszcze jest młodzieniaszek przecież – powiedziała Pani Monika.

    – Tak, tak, ale już pełnoletni, ba 20 letni – odpowiedziała Pani Wioletta.

    – A tak, to prawda, te 3 lata Cię zmieniły Paweł, wymężniałeś, prawdziwy mężczyzna – powiedziała Pani Monika.

    – Oj prawdziwy, prawdziwy… – powiedziała Pani Wioletta.

    Mówiąc to zauważyłem delikatny i ukryty uśmiech Pani Wioletty skierowany w moją stronę.

    – Słuchaj Paweł, my z Panią Moniką już wypiłyśmy butelkę wina same i tak siedzimy samotne, bez towarzystwa. Twoja mama w pracy jak wiesz. Nie chciałbyś nam potowarzyszyć? – spytała Pani Wioletta.

    – Właśnie otworzyłyśmy kolejną butelkę wina, a skoro już jesteś pełnoletni to lampką mogłybyśmy Cię poczęstować, prawda Wiola? – wtrąciła się Pani Monika.

    – Oczywiście – przytaknęła Pani Wioletta.

    – Dziękuję za propozycję, mogę potowarzyszyć – odpowiedziałem.

    – To chodź Paweł do nas do nas do pokoju, usiądziemy sobie przy stole – powiedziała Pani Monika.

    – Nie Wiola, chodź sobie usiądziemy na łóżku Pawła, poczujemy się jak za starych dobrych czasów gdy przegadywałyśmy całą noc przy winku – odparła Pani Wioletta.

    – Paweł nie będzie Tobie przeszkadzać? – spytała Pani Monika.

    – Pewnie, że nie, jest tutaj dużo miejsca, zapraszam – odpowiedziałem.

    – Super, trzymaj Wiola nasze kieliszki, a ja pójdę po kieliszek dla Pawła – powiedziała Pani Monika.

    Pani Wioletta położyła wino i kieliszki na komodzie i podeszła do mnie i powiedziała na ucho:

    – Paweł nie stresuj się, Pani Monika o niczym nie wie. Wypijemy winko do końca i już nas nie ma. Wyluzuj – powiedziała spokojnym tonem.

    – Dobrze Pani Wioletto – odpowiedziałem.

    Pani Wioletta usiadła na łóżku po mojej lewej stronie, kładąc jedną nogę na nodze. Nagle weszła Pani Monika z kieliszkiem wina.

    – Proszę Paweł do dla Ciebie – powiedziała Pani Monika podając kieliszek.

    Pani Monika usiadła po mojej prawej stronie. Nogi wyciągnęła do przodu, a rękami oparta się o łóżko.

    – Paweł nalejesz sobie wina? Nam nie wypada, żeby Ci nalać, w końcu Ty jesteś mężczyzną – powiedziała Pani Wioletta z uśmiechem na twarzy.

    – Tak, to prawda i podaj nam proszę nasze kieliszki – wtrąciła się Pani Monika.

    Wstałem z łóżka z pustym kieliszkiem wina i podszedłem do komody. Nalałem sobie pół kieliszka wina. Wziąłem i podałem lampki Pani Wioletcie i Pani Monice.  Podając  lampkę Pani Wioletcie mój wzrok mimowolnie skierował się w jej dekolt. Fakt że siedziała, a ja stałem sprawił, że mogłem dojrzeć również jej kształt piersi. U Pani Moniki zauważyłem wyraźnie kształt wzgórka łonowego przy jej złączonych udach, który odznaczał się na spodniach. Podszedłem do komody, wziąłem swoją lampkę i usiadłem między Panią Moniką i Panią Wioletta. Pani Monika nagle się poderwała i powiedziała:

    – No Paweł opowiadaj co tam u Ciebie słychać? – spytała.

    – A wszystko dobrze Pani Moniko, studiuję marketing, w wolnych chwilach trochę pracuje i tak leci czas – odpowiedziałem.

    – A jak tam u Ciebie w sprawach miłosnych – zaśmiała się Pani Monika.

    – Masz dziewczynę? – kontynuowała.

    – Nie, nie dziewczyny jeszcze nie mam na stałe – odpowiedziałem.

    – Musi sobie znaleźć prawda Monia? – wtrąciła się Pani Wioletta.

    – No jasne, dziwię się, że jeszcze nie ma, taki przystojny mężczyzna – powiedziała Pani Monika.

    Delikatnie się zarumieniłem, a Pani Monika dalej kontynuowała:

    – My Wiolcia w tym wieku to już chyba miałyśmy ze trzech chłopaków prawda? – spytała Pani Monika.

    – No pewnie, nie próżnowałyśmy w szkole – zaśmiała się Pani Wioletta.

    – No ale widzisz, że czasy się zmieniają, wszystko chyba teraz wolniej idzie, wszyscy wolniej dojrzewają – powiedziała Pani Wioletta.

    – Oj tak, ja pamiętam, że pierwszego chłopaka miałam w wieku 16 lat z którym się już całowałam – powiedziała Pani Monika.

    – Tak Ty Monika szybko zaczęłaś, nie tylko się całować – zaśmiała się Pani Wioletta.

    – To prawda, pamiętasz Marka? Gdy mieliśmy 19 lat zaprosił mnie na działkę, no a tam… – zaśmiała się Pani Monika.

    – Tak pamiętam jak mi opowiadałaś jak stałaś się prawdziwą kobietą – wtrąciła się Pani Wioletta.

    – A powiedz Paweł, jak to teraz wygląda ze sprawami intymnymi u młodych?  – spytała mnie Pani Monika.

    – Wszystko podobnie – odparłem.

    – Ale podobnie czyli jak? Już się całujecie w tym wieku czy jeszcze nie? – spytała Pani Monika.

    – No pewnie, że tak. Całujemy i nie tylko – odparłem zdecydowanie.

    – No widzisz Wiolka czyli podobnie jak u nas – odparła Pani Monika.

    – Zobacz, zobacz Wiolka całują się i nie tylko, czyli mam rozumieć Paweł, że już jesteś prawdziwym mężczyzną – spytała z zaciekawieniem Pani Monika.

    – Yyyyy, tak – odparłem zakłopotany.

    – Monia no pewnie, że jest, myślę, że kobiety za nim szaleją, spójrz na niego – powiedziała Pani Wioletta.

    – Zgadzam się, prawdziwy mężczyzna wyrósł z Pawła – odpowiedziała Pani Monika.

    – Aj Paweł przepraszam Cię za siebie i Panią Wiolettę. Stare baby wypytują Cię o takie sprawy i prawią Ci komplementy – powiedziała Pani Monika.

    – Wszystko ok, nic się nie stało – odpowiedziałem.

    – Prawda Monia, czas leci, pamiętasz jak byłyśmy młode, chłopaki się za nami oglądali, a teraz co? Młodzi faceci za młodymi dziewczynami się oglądają, a faceci w naszym wieku też za młodymi – zaśmiała się Pani Wioletta.

    – Prawda, Wiolcia, prawda – przytaknęła Pani Monika.

    – Ale Panie przecież nie są takie stare, bez przesady – wtrąciłem się.

    – Paweł dziękujemy, ale my wiemy jak jest, czasy naszej świetności już minęły dawno, sam popatrz na siebie czy byś się obejrzał za nami na ulicy? – zaśmiała się Pani Monika.

    – Oczywiście, naprawdę jesteście Panie atrakcyjnymi kobietami – powiedziałem.

    – Dobrze, że na świecie jeszcze są tacy szarmanccy mężczyźni –powiedziała Pani Monika.

    – Oj prawda, prawda, ale powoli już na wymarciu – odparła Pani Wioletta.

    – Miło tak sobie posłuchać miłych komplementów prawda Wiola? – spytała Pani Monika.

    – Prawda Monia, tylko to nam teraz pozostało – zaśmiała się Pani Wioletta.

    – Paweł, a Ty za jakimi się dziewczynami oglądasz? Młodszymi, starszymi? – spytała Pani Monika.

    – Wiek nie gra roli Pani Moniko. Jak jest dziewczyna czy kobieta interesująca to może być nawet dużo starsza – odpowiedziałem.

    – No, Paweł to mądrze powiedziałeś, brawo – powiedziała Pani Wioletta.

    – Tak, tak, zgadzam się. Ale co Paweł, gdybyś spotkał kobietę atrakcyjną, interesującą to w ogóle Cię wiek nie interesuje? – ciągnęła temat Pani Monika.

    – Nie, nie patrzę na to – odpowiedziałem.

    – I w sprawach intymnych również? – spytała z jeszcze większym zaciekawieniem.

    – Tak – odparłem zdecydowanie.

    – I nawet jakby była 30 lat starsza od Ciebie to nie czułbyś niechęci w całowaniu się z nią czy czymś więcej? – spytała Pani Monika.

    – Nie, tak jak mówiłem wiek nie gra dla mnie roli – odpowiedziałem.

    – Miło się to słyszy Paweł, ale w to, to Ci chyba nie uwierzę – zaśmiała się Pani Monika.

    – Słyszałaś Wiolcia? Paweł, taki młody i przystojny mężczyzna mógłby się całować z 50 letnią, starą babą, taką jak my i nie czułby niechęci – kontynuowała Pani Monika.

    – No widzisz, to chyba jakiś unikat – odpowiedziała Pani Wioletta z uśmiechem na ustach.

    – Wiolcia, a może sprawdzimy czy mówi prawdę? Paweł, a mnie byś pocałował albo Panią Wiolettę? – spytała z uśmiechem Pani Monika.

    – Monia przestań, przecież Paweł mówił, że to mają być atrakcyjne kobiety, a nie my – zaśmiała się Pani Wioletta.

    – A racja Wiolcia – odparła Pani Monika.

    – Nie no oczywiście, że bym pocałował, mówiłem przecież, że są Panie atrakcyjne – odparłem.

    – Tak? To proszę Paweł mnie pierwszą, ale to ma być pocałunek, a nie cmoknięcie ustami. Wiolcia potrzymaj mi kieliszek – powiedziała Pani Monika podając kieliszek Pani Wioletcie.

    Pani Monika odwróciła się twarzą w moją stronę. Odłożyłem kieliszek na ziemię. Zbliżyliśmy się ustami do siebie i delikatnie musnęliśmy wargami. Poczułem, że Pani Monika delikatnie otwiera usta i wysuwa swój język, swoją dłoń położyła na mój policzek delikatnie przysuwając moją twarz do siebie. Czułem, że mój penis zaczyna delikatnie drgać. Otworzyłem usta i delikatnie włożyłem swój język do jej ust. Drugą dłonią złapała moją twarz i przekręciła ją w drugą stronę, wkładając swój język jeszcze głębiej w moje usta. Cmoknęła mnie głośno i odsunęła.

    – No proszę Paweł, jak Ty dobrze całujesz – powiedziała Pani Monika.

    – Wiolcia Twoja kolej – kontynuowała.

    Odwróciłem się do Pani Wioletty, która kiwnęła mi głową z wyrazami zgody. Spojrzałem jej głęboko w oczy i przybliżyłem swoje usta. Zaczęła delikatnie cmokach moje usta. Wyciągnęła język i rozszerzyła moje usta wkładając do środka. Złapała mnie dłonią za kark, odwróciła głowę i mocno przycisnęła do siebie. Zaczęła szybko poruszać językiem w mojej buzi, co sprawiło, że również zacząłem tak robić. Mój penis delikatnie zaczął rosnąć i wypychać spodnie. Nasze języki dotykały się w buzi i mijały w szybkim tempie. Nagle odsunęła mnie od siebie. Spojrzała mi na chwilkę w oczy i przysunęła gwałtownie do siebie dając głośnego całusa.

    – Uuuu, to prawda Monia – odpowiedziała Pani Wioletta.

    – No Paweł jednak mówiłeś prawdę, nalejesz nam jeszcze wina? – spytała Pani Monika.

    – Oczywiście – odpowiedziałem.

    Wstałem z łóżka. Wziąłem od Pań kieliszki i poszedłem w stronę komody. Wziąłem wino do ręki i nagle zauważyłem w lustrze wiszącym po drugiej stronie pokoju, że Pani Monika przysunęła się do Pani Wioletty szepcząc coś na ucho. Odsunęła się momentalnie, a Pani Wioletta kiwnęła do niej porozumiewawczo. Jak gdyby nigdy nic odwróciłem się i podałem Paniom kieliszki i usiadłem między nimi. Wypiły po małym łyku i Pani Monika powiedziała:

    – To mówisz Paweł, że jesteśmy atrakcyjne kobiety? – spytała Pani Monika patrząc mi w oczy i kładąc rękę na moim udzie.

    – Tak, tak jesteście – odpowiedziałem.

    – Ale wiesz Paweł, że my Ci jeszcze do końca nie wierzymy? Prawda Wiolcia? – spytała Pani Monika.

    Spojrzałem na Panią Wiolettę, która kiwnęła głową zgadzając się ze słowami Pani Moniki. Odwróciłem się w stronę Pani Moniki.

    – Uwierzymy Ci gdy… – zaczęła mówić Pani Monika, gdy nagle swoją dłoń położyła na moim karku i przysunęła moje usta do swoich wkładając język do mojej buzi. Zaczęła mnie delikatnie i namiętnie całować. Swoją dłonią pocierała moje udo. Nagle poczułem na moich włosach i klatce piersiowej dłonie Pani Wioletty. Czułem jej delikatne drapanie paznokciami. Moje usta i język wędrowały po ustach i buzi Pani Moniki. Dłoń Pani Wioletty z moich włosów przesunęła się na mój polik i zdecydowanym, ale subtelnym ruchem przesunęła moją twarz w kierunku swojej. Drugą dłoń położyła na drugi policzek i przysunęła moją twarz do siebie wkładając swój język głęboko do moich ust. Dłonie Pani Moniki skierowały się pod moją koszulkę, na plecy i brzuch. Nagle poczułem dłoń na swoich spodniach na swoim penisie, który był już wyczuwalny i po delikatnym ściśnięciu przez Panią Monikę zaczął jeszcze bardziej rosnąć. Pani Wioletta odsunęła moją twarz od swojej i skierowała dłonie w kierunki koszuli. Zaczęła delikatnie rozpinać swoją koszulę, powoli ukazując swój czerwony, koronkowy stanik. Pani Monika rozwiązała sznurek od moich spodni i włożyła dłoń do środka i zaczęła masować mojego penisa w już pełnym wzwodzie. Drugą dłonią drapała moje plecy i patrzyła się na to co robi Pani Wioletta. Z każdym rozpiętym guziczkiem moje podniecenie wzrastało.  Po rozpięciu ostatniego guzika Pani Wioletta złapała moje dłonie i położyła na swoich piersiach przyciskając je do nich sugerując żebym je pieścił. Ponownie złapała mnie za poliki i przysunęła do siebie namiętnie całując. Pani Monika usidła na  łóżku za moimi plecami. Czułem jej piersi na swoich plecach. Objęła mnie dwoma rękami, przytuliła mocno i skierowała swoje dłonie w kierunki mojego penisa. Włożyła je do moich bokserek i zaczęła dotykać go razem z jajkami. Pani Wioletta cały czas mnie całując, złapała moje dłonie i skierowała na swoje plecy w celu rozpięcia stanika. Sama zaczęła zdejmować swoją koszulę. Odpiąłem jej stanik i włożyłem swoje dłonie na jej piersi pod miseczki od stanika. Przestała mnie całować, zdjęła koszulę oraz stanik. Złapała mocno swoje piersi, zaczęła je ugniatać i patrzeć na dłonie Pani Moniki pieszczące mój penis. Złapała moją koszulkę i zaczęła zdejmować ją ze mnie. Pani Monika złapała razem za gumkę moich bokserek i spodni i zaczęła przesuwać je w dół. Delikatnie się podniosłem i przesunęła je na moje uda. Pani Wioletta złapała nogawki moich spodni i bokserki, zsunęła na dół i rzuciła na drugą część pokoju. Pchnęła mnie na lóżko i leżałem cały goły na plecach ze sterczącym penisem między Panią Wiolettą i Panią Moniką. Pani Wioletta złapała mojego penisa w dłoń i zaczęła poruszać w górę i w dół. Złożyła usta w dziubek i subtelnie wypuściła trochę śliny z ust, którą skierowała na mojego penisa. Jej dłoń ślizgała się po moim penisie. Drugą dłonią zaczęła rozpinać swoje spodnie. W tym samym czasie Pani Monika zdjęła swoją czarną koszulkę i przysunęła się w kierunku mojej głowy. Wzniosła się nade mną i zaczęła powoli zdejmować swój stanik. Moim oczom ukazały się piersi z ciemnoróżowymi brodawkami, troszkę mniejsze od Pani Wioletty. Swoje piersi przysunęła do mojej twarzy i nakierowując dłonią pierś wkładała sutki do moich ust delikatnie przyciskając. Pieszcząc sutki Pani Moniki poczułem chwilowe zatrzymanie dłoni Pani Wioletty przy nasadzie mojego penisa. Nagle poczułem kolejne spłynięcie śliny Pani Wioletty po moim penisie, którą rozprowadziła drugą dłonią. Zaczęła poruszać nim znowu w górę i w dół, a dodatkowo poczułem jej oddech na czubku mojego penisa. Nagle jej język zaczął pieścić mojego penisa poczym włożyła go sobie do ust i trzymając napiętego u nasady pieściła go samymi ustami. Pani Monika odsunęła się na chwilkę i zaczęła zdejmować swoje spodnie. Moim oczom ukazał się widok Pani Wioletty leżącej obok mnie bez spodni i majteczek pieszczącej mojego penisa ustami. Nagle Pani Monika nachyliła się nade mną i zaczęła namiętnie całować. Przestała, spojrzała na mnie, wyprostowała się klęcząc przed moją twarzą i zaczęła pieścić swoją łechtaczkę oraz wargi sromowe. Rozchyliła swoje nogi i jeszcze intensywniej zaczęła się dotykać. Była cała wygolona, bez żadnego włoska. Nagle podniosła nogę i przełożyła ją nad moją głową. Delikatnie usiadła na moją twarz kierując swoje wargi sromowe oraz łechtaczkę w kierunku moich ust. Zacząłem pieścić ją języczkiem, a Pani Monika poruszała się po mojej twarzy do przodu i do tyłu. Nagle poczułem ruch na łóżku. Pani Wioletta wstała i usiadła na moich nogach. Czułem, że dalej pieści mojego penisa, gdy nagle złapała go za czubek, a ja poczułem, że kieruje go w kierunki swojej pochwy. Pieszcząc cały czas języczkiem Panią Monikę poczułem jak Pani Wioletta siada na mnie i wkłada go całego w siebie. Zaczęła poruszać się i delikatnie podskakiwać, a dłońmi opierała się o mój brzuch. Czułem ogromne podniecenie. Kochałem się z dwiema kobietami. Jedną pieściłem języczkiem, a druga skakała na moim penisie. Nagle usłyszałem cichy głos Pani Moniki:

    – Wiolcia… zmieniamy się – wymamrotała.

    Odpowiedzi nie było. Nagle obie zeszły ze mnie, zobaczyłem je obie całe gołe z mokrymi udami zmieniające się stronami. Pani Wioletta bez namysłu usiadła na mojej głowie i od razu, zdecydowanie zaczęła się poruszać ocierając się o moje usta, nos i brodę, rozmazując na mojej twarzy swoją wydzielinę. Mój języczek po nakierowaniu przez Panią Wiolettę swojej pochwy do moich ust momentalnie głęboko wchodził do środka sprawiając, że jej wydzielina wydostawała się na zewnątrz. Pani Monika po kilku ruchach dłonią po moim penisie oraz kilku włożeniach do ust z delikatnym połknięciem usiadła na nim. Jej pochwa była ciaśniejsza niż Pani Wioletty. Mocniejsze oplecenie pochwą Pani Moniki mojego penisa sprawiało mi jeszcze większe podniecenie.  Nagle poczułem, że Pani Wioletta przyspieszyła znacznie swoje ruchy na mojej twarzy. Nie zważając na to czy są to usta czy mój nos. Nagle podniosła się delikatnie do góry, otworzyłem oczy i zobaczyłem, że swoją dłonią zaczyna bardzo szybko poruszać po swoich wargach sromowych. Jej szybkie ruchy dłonią sprawiały, że cała wydzielina leciała na moją twarz. Nagle głośno jęknęła, a z jej pochwy zaczęło tak mocno chlapać, że nie byłem w stanie mieć otwartych oczu. Wszystko leciało na mnie. Na swoim penisie czułem coraz mocniejsze skakanie Pani Moniki. Dźwięk mojego penisa chlupiącego w pochwie Pani Moniki, lecąca wydzielina Pani Wioletty na moją twarz sprawiały, że byłem bardzo blisko wytrysku.  Czułem, że wszystko spływa po mojej twarzy i udach. Pani Wioletta usiadła ponownie na mojej twarzy, a jej uda i krocze drżało. Siedziała tak bez ruchu, a dłonie oparła na mojej klatce piersiowej. Czułem, że jeszcze kilka ruchów Pani Moniki na moim penisie sprawi, że trysnę gdy nagle usłyszałem głośny jęk. Pani Monika mocno wbiła mojego penisa w siebie, zdecydowanie na niego siadając i odchylając się do tyłu. Czułem jak z jej pochwy wydobywa się wydzielina i zamacza całe prześcieradło pode mną.  Mój penis był wygięty w stronę w moich nóg. Pani Monika również zaczęła drżeć, dłońmi opierała się o moje uda. Nie trysnąłem, ale czułem takie podniecenie faktem, że Pani Monika i Pani Wioletta drżą na mnie, że wystarczyłoby kilka ruchów ręką i już bym tryskał bez opamiętania. Nagle Pani Monika zsunęła się z mojego penisa i złapała go mocno dłonią. Pani Wioletta zeszła z mojej twarzy i przysunęła się do Pani Moniki.

    – Zostaw… niech tryśnie nam na twarz – wyszeptała Pani Wioletta.

    Usłyszałem co powiedziała. Pani Wioletta złapała mnie za rękę i poderwała do góry. Momentalnie klęknąłem, a przede mną, przed moim penisem znajdowała się twarz Pani Wioletty i Pani Moniki z wyciągniętymi językami. Zacząłem szybko poruszać dłonią po całym, mokrym penisie. Ich dłonie dotykały mojej pupy.

    – Już, już blisko – wyjęczałem.

    Wystawiły jeszcze bardziej języki i zaczęły delikatnie jęczeć.

    – Ooooooooo, taaaaak – jęczałem z zachwytu.

    Mój penis zaczął tryskać spermą. Starałem się nakierowywać nim w stronę ust Pani Wioletty i Pani Moniki. Ich usta zaczęły się napełniać, a nadmiar spływał im na piersi. Jęczałem głośno, a mój penis nie chciał przestać. Nagle Pani Monika wzięła go do ust i trysnąłem jej do środka. Pani Wioletta szybkim ruchem złapała go i włożyła do swojej buzi , do której również udało mi się trysnąć. Wyciągnęła go i razem zaczęły go lizać. Usta Pani Wioletty i Pani Moniki stykały się ze sobą i z moim penisem. Zwolniłem ruch dłonią. Sperma przestała lecieć. Byłem spełniony. Moim oczom ukazał się widok Pani Wioletty i Pani Moniki z twarzami w spermie. Zaczęły się całować, a sperma spływała im po ustach. Położyłem się do tyłu i napawałem się tym widokiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    bramsi bramsi
  • Czy to na pewno dobry pomysl?

    Stała tyłem do pokoju, patrzyła na to, co dzieje się za oknem. Trzeba przyznać, że jak na tak niska cenę, ten hotel miał niezwykły widok. Stare, wrocławskie kamienice, ludzie spacerujący po rynku, turyści robiących sobie zdjęcia przy ratuszu. To wszytko mogłaby zaobserwować Karolina, gdyby tylko nie była tak spięta.

    Nerwowo stukała długimi, bordowymi paznokciami w parapet. Specjalnie wybrała ten kolor, wiedziała, że podoba się mężczyznom. Chciała dziś wyglądać wyjątkowo dobrze. No przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. Miała 24 lata i była ponadprzeciętnie puszysta. Brakowało jej trochę do chorobliwej otyłości, nie było aż tak źle, miała jednak sporo dodatkowych kilogramów. Przy 165 centymetrach wzrostu ważyła 87 kilogramów. Mimo faktu, że nie przysparzało jej to ewentualnych partnerów, bardzo lubiła swoje ciało. Faktycznie, brzuch był zbyt duży, ale ten mankament nadrabiały duże i pełne piersi w rozmiarze F. Wiedziała, że podobałyby się mężczyznom, gdyby tylko jakiś je kiedyś oglądał…

    24 lata i wciąż z nikim nie spała. Było to trochę frustrujące, zwłaszcza, że miała wysokie libido.  Dosyć dobrze radziła sobie sama z rozładowywaniem napięcia. Raz, dwa razy dziennie się masturbowała, czasem pomagała sobie pingwinkiem. Jednak czuła, że chce czegoś więcej, że czegoś jej brakuje. No ale właśnie dlatego tu dziś przyszła, czyż nie – zbeształa siebie w duchu. – Gdzie on jest tak długo? -Powiedziała na głos nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Do umówionej godziny brakowało jeszcze 7 minut, ale ze stresu nawet tego nie zauważyła. Umówiła się z Piotrkiem przez GG. Najpierw chciała sprawdzić czy ta aplikacja jeszcze w ogóle istnieje, potem doszła do wniosku, że to świetna okazja, żeby poznać nowych ludzi. Pierwszej nocy, kiedy nie mogła spać, napisał do niej on, Piotrek. Wydawał się całkiem miłym chłopakiem, dobrze im się rozmawiało. Od słowa do słowa, poprosił ją o zdjęcie. Wiedziała, że może to zakończyć tak miłą relację, bo po prostu się nie spodoba, ale postanowiła zaryzykować. Wysłała zdjęcie z jakiegoś spaceru – cała sylwetka, ale bez twarzy, tę mógł obejrzeć na profilowym. No przynajmniej część twarzy w niezbyt dobrej jakości, w ten sposób starała się chronić resztę prywatności. Skomplementował ją, i jak się wydawało, na tyle szczerze, że uwierzyła mu od razu. Powiedział, że lubi kobiety o pełnych kształtach, zwrócił też uwagę na przykuwający uwagę biust. Po chwili wysłał też swoje zdjęcie, był całkiem przystojny. Delikatny zarost, ciemnobrązowe oczy, jakiś łobuzerski błysk w oku i psotliwy uśmiech. Karolina nie mogła wprost uwierzyć w swoje szczęście. Ktoś taki jest nią zainteresowany!

    Rozmowa szła gładko i całkiem nienachalnie zeszła na temat seksu. Przyznała się od razu, że nigdy nie była z facetem. Piotrek wyraził swoje zaskoczenie. – Tak piękna i seksowna kobieta nie wzbudziła w nikim pożądania? To niewiarygodne! Karolina rumieniła się przed ekranem telefonu jak nastolatka. Nikt nigdy do niej nie mówił w ten sposób, podniecało ja to bardziej niż była gotowa przyznać, widziała na sobie już pierwsze oznaki. Była jak otwarta księga, nigdy nie potrafiła ukryć tego co czuła. Niewiele myśląc, napisała mu o tym. Minuta oczekiwania wydawała się jej wiecznością. Co odpowie? Może przesadziła… Nie trzeba było być tak bezpośrednią. „Piotr pisze…” to jedne słowa jakie widziała. Jest! Odpisał! Czuję dokładnie to samo – odpowiedział. Przestała na chwilę oddychać. Zapytał, czy może wysłać jej zdjęcie, żeby pokazać jak się teraz czuje. Bez namysłu się zgodziła. Zobaczyła go siedzącego na łóżku, z dużym uśmiechem i wyraźnym wybrzuszeniem w kroku.  Nie wiedziała skąd w niej takie pokłady odwagi, ale też bezwstydności. Nigdy nie robiła czegoś takiego. Nawet śmiała się z naiwnych dziewcząt wysyłających swoje fotki obleśnym napaleńcom z sieci. A jednak bez zawahania zrobiła sobie zdjęcie, które pokazywało jej czerwone, nabrzmiałe wargi, pożądliwie rozsunięte usta, rumiane policzki i zaszklone oczy. Wysłała, zaczynając tym samym łańcuszek coraz to bardziej pikantnych zdjęć.  
    Nie czuła już zawstydzenia, tylko czyste pożądanie. Pisali ze sobą do końca, doszli razem, wciąż pisząc do siebie. On nagrał jej jak kończy, ona wysyła zdjęcie mokrej plamy, jaką zostawiły na prześcieradle jej soki. Nigdy nie podejrzewała siebie o coś podobnego. Nie sądziła tym bardziej, że aż tak jej się spodoba sexting w sieci. Czuła tylko trochę rozczarowania, że to wszytko pozostaje tylko w Internecie. Chciała się pożegnać i zamknąć aplikacje, kiedy zobaczyła, że Piotrek wysyłał jej długą wiadomość. Zaczęła czytać pospiesznie. -…może spotkamy się w realu?…- Aż oniemiała. Czy to dobry pomysł? Przecież to może być jakiś psychopata udający normalnego kolesia. Może się okaże obleśnym sześćdziesięciolatkiem, że spocona twarzą. Przecież nie ma pewności, że wysyłał jej swoje zdjęcia, teraz można łatwo oszukiwać w takich sytuacjach. Ale jeśli to wszytko to prawda? Co ma do stracenia? Zaczęła uderzać w klawiaturę – Dobrze, ale na moich warunkach… Zgodził się na wszytko, to wzbudziło w niej trochę więcej zaufania i przekonanie, że podjęła dobrą decyzję.  
    Teraz stała w pokoju hotelowym czekając na spotkanie. Z nerwów miała już mdłości. Wcale nie była już taka pewna, czy decyzja o spotkaniu była właściwa. Nie wiedziała już, ile razy chciała stamtąd wybiec i nie oglądać się za siebie. A jednak wciąż tam stała. Zerknęła na ekran telefonu, gdzie wciąż widniała ostatnia wysłana przez nią wiadomość z adresem i numerem pokoju. Sprawdziła godzinę – 13.58, jeszcze dwie minuty – znów powiedziała na głos. Pokierowała wzrok znowu w kierunku okna, ale sama nie wiedziała czego tam szuka. Dzień był słoneczny, a jasne światło podkreślało jej delikatny makijaż. Rzadko się malowała, bo nie była w tym dobra, ale też dlatego, że uważała to po prostu za nudne. Tym razem doszła do wniosku, że z pewnością nie zaszkodzi to w zrobieniu dobrego wrażenia. Proste do ramion włosy lśniły dziś wyjątkowo, o to też się postarała. Na sobie miała czarną, aksamitną bluzkę z delikatnym koronkowym  wykończeniem na niewielkim dekolcie, do tego obcisłe, także czarne, spodnie, które zdumiewająco dobrze na niej leżały. Nie opinały nóg, lecz gładko przylegały. Musiała też przyznać, że jej tyłek wyglądał w nich cholernie dobrze, chyba nawet lepiej niż nago. Na stopy założyła sandałki na wysokim obcasie. Model raczej klasyczny, na słupku. Nie chciała wydać się wulgarna zakładając wysokie szpilki. Buty zgrabnie podkreślały, pomalowane w tym samym kolorze, paznokcie stóp. Idąc na spotkanie była bardzo pewna siebie, uważała, że wygląda atrakcyjnie. Teraz nie była pewna już kompletnie niczego. Znowu złapała wiszącą na oparciu krzesła  torebkę, była gotowa wybiec. -To nie ma sensu – westchnęła. Z impetem otworzyła drzwi od pokoju. Za nimi stał on. Jedną dłoń miał wyciągnięta ku górze w charakterystycznym geście, właśnie chciał zapukać do drzwi. W drugiej dłoni trzymał mały bukiet kwiatów – musiał kupić na solnym, pomyślała. Na jego twarzy malowało się zdziwienie. Po sekundzie uśmiechnął się tym swoim zawadiackim uśmiechem łobuza – Wybierasz się gdzieś? Wyciągnął przed siebie kwiaty, wcisnął niedelikatne bukiet w jej otwartą dłoń, a następnie wolną ręką wykonał mało subtelny gest wpychający ją ponownie do pokoju. Nie odrywając wzroku od Karoliny, zatrzasnął stopą drzwi, które zamknęły się z głośnym echem.  
     
    Ciąg dalszy nastąpi
     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ciekawa Życia

    Moje pierwsze autorskie opowiadanie. Będzie kolejna część. Jestem otwarta na dyskusję, proszę o uwagi i komentarze. Bawcie się dobrze!

  • Dyrektorka ds. kadrowych

    Jak może kojarzycie z poprzedniego opowiadania, na jednej z imprez poznałem Lidkę. Była ona dyrektorem ds. kadrowych w dużej korporacji na Śląsku. Miała 45 lat, męża i dzieci jednak nie znałem żadnych bliższych szczegółów z jej życia prywatnego. Podczas tej imprezy zapytałem ją czy może znajdzie się u niej jakiś wakat i może przyjmie mnie do siebie do pracy, zostawiła mi wizytówkę i kazała się odezwać w tygodniu.

    Przeszukałem Internet w poszukiwaniu informacji na temat spółki, jej działalności i ewentualnych wakatów. Nie chciałem wypaść blado na ewentualnej rozmowie z Lidką. W poniedziałek zaraz po upojnym weekendzie z jej koleżanką – Martą. Zadzwoniłem około godziny 12:00 do Lidki.

    – Lidia Kowalska, słucham? –  usłyszałem stanowczo w słuchawce,

    – Dzień dobry Lidka, z tej strony Naimad z imprezy. Dzwonię w sprawie pracy, rozmawialiśmy o tym przez chwilę w sobotę.

    – Aaa cześć, jasne pamiętam o Tobie i czekałam na Twój telefon –  odpowiedziała, zmieniając ton,

    – Moglibyśmy się jakoś spotkać na rozmowę Pani Dyrektor? – zapytałem,

    – Zapraszam Cię do mojego biura, jestem dziś do 18 w pracy i nie mam dużo spotkań. Przyjedź jak będziesz mieć czas, tymczasem muszę kończyć, do zobaczenia – odpowiedziała i rozłączyła się.

    Ucieszyłem się na samą myśl, że ktoś chce dać szansę na rozmowę zwykłemu piłkarzykowi. Mimo, iż mam wyższe wykształcenie z kadr przedsiębiorstwa nigdy nie pracowałem na podobnym stanowisku. Niestety w naszym kraju pracodawca wymaga od razu po studiach 5lat doświadczenia na podobnym stanowisku. Także zrozumcie moje zadowolenie gdzie wysoko postawiona osoba zaprasza mnie na rozmowę o pracę. Koło 13 zjadłem delikatny obiad i wszedłem pod prysznic. Ogoliłem weekendowy zarost na twarzy i w okolicach bikini. Ułożyłem włosy, wskoczyłem w szare chinosy, ubrałem klasyczną białą koszulę i założyłem szarą marynarkę, całość dopełniły beżowe mokasyny. Delikatnie skropienie szyi perfumami i można iść podbijać świat.

    Pod siedzibą Firmy byłem około godziny 15:00. Na recepcji przywitała mnie śliczna młoda Pani i skierowała do pokoju 315 na 3 piętrze budynku. Wsiadłem do oszklonej windy i już tylko minuty dzieliły mnie od mojej przyszłości w tym wypasionym budynku. Zapukałem do pokoju 315.

    – Proszę – usłyszałem stanowczy, damski głos zza drzwi,

    Wszedłem do środka. Zza biurka wyłoniła się Lidka ubrana w elegancki garniturek, miała ubraną białą koszulę z rozpiętymi dwoma guzikami. Trzeci ledwo się trzymał bo piersi Lidki naprawdę były sporych rozmiarów. Na nogach miała czarne stonowane szpilki, na nosie natomiast miała kujonki. Klasyczna korpo-biurwa na wysokim stanowisku. Lidka miała generalnie 45 lat, miała jakieś 165-170 cm i krótkie rude włosy, była zgrabna jak na swój wiek i na fakt, że była już matką.

    – Dzień dobry Pani Lidio.

    – Aaa to Ty, cześć Naimad, siadaj. Napijemy się kawy i pogadamy – kończąc zdanie Lidia chwyciła za telefon,

    – Asiu proszę o 2 małe, białe kawy do mojego gabinetu – powiedziała Lidka do słuchawki,

    – Jak tam Naimad po imprezie? – zapytała Pani Dyrektor,

    – Bardzo dobrze, wyszedłem niedługo po Tobie, bo zrobiło już się nudno – skłamałem, bo jak wiadomo, rżnąłem do rana jej koleżankę, z którą przyszła na imprezę,

    – A Ty jak się czułaś po weekendowym wojażu? – zapytałem z kolei rozmówczynię,

    – A nie najgorzej, mimo, iż rano trochę bolała mnie głowa z nadmiaru alkoholu – odpowiedziała Lidka.

    W tym czasie do pokoju weszła sekretarka Lidki i podała nam dwie białe kawy w eleganckich filiżankach.

    – Asiu, został ktoś jeszcze w naszym referacie ? – Zapytała Lidka koleżankę,

    – Nie Pani Dyrektor jest 15:15, zostałam tylko ja na posterunku – odpowiedziała sekretarka,

    – W takim razie też już nie siedź, jedź do domu, my porozmawiamy z Naimadem i też już na tym skończę na dziś. – odpowiedziała dyrektor,

    – Dziękuję, miłego popołudnia – odrzekła widocznie zadowolona sekretarka.

    Po chwili byliśmy sami na piętrze budynku spółki. W tym czasie Lidka omawiała czym jej referat się zajmuje w tej firmie. Generalnie zajmowali się rekrutacją pracowników do siebie i innych spółek podległych. Zajmowali się też archiwizacją dokumentacji firmy. Lidka nie ukrywała, że szukają osoby właśnie do archiwizacji i szeroko pojętych prac biurowych, z przyuczaniem do stanowiska rekrutera.

    – Byłbyś chętny taką pracą Naimad? – zapytała Lidka,

    – Pewnie, byłbym wdzięczny za jakąkolwiek pracę i możliwość nauki – odpowiedziałem ochoczo,

    – Nie zapytasz ile będziesz zarabiać, jakie będą Twoje obowiązki, jak się poruszać po firmie? – zapytała rozbawiona Lidka,

    – Ja naprawdę mogę robić wszystko, szybko się uczę. O pieniądze się nie martwię, bo nie dasz mnie orżnąć, ufam Ci. Czemu Cię to śmieszy? – zapytałem,

    – Oj Naimad widać, żeś młody i głupiutki. A gdyby w Twoich obowiązkach było masowanie stóp szefowej ? – zapytała śmiejąc się już w głos,

    – Nie ma problemu, może próbkę?

    – Hmm nie głupi pomysł z takim case’em (kejs – zadanie podczas rozmowy), od tego będzie zależeć Twój zakres obowiązków i oczywiście wypłata – odpowiedział rozbawiona Lidka,

    Wstawaj, idziemy tam na sofy – rzuciła Dyrektor i wskazała miejsce po drugiej stronie gabinetu, gdzie były ustawione naprzeciwko siebie dwie czarne, dwuosobowe sofy, a pośrodku nich stał szklany stoliczek,  

    Usiedliśmy wygodnie na sofach naprzeciwko siebie i Lidka wystawiła w moim kierunku stopę już bez szpilki, na stopie miała założone getry.

    Wziąłem jej małą (może 36) stópkę w dłonie i zacząłem powoli masować. Lidka stopę oparła o mój tors jednocześnie rozkładając się wygodnie w sofie. Stopa mimo, iż pewnie cały dzień była w szpilkach przyjemnie pachniała.

    – Uwielbiam masaż stóp, chyba będziesz miał etat masażysty – rzuciła Lidka,

    – Podaj mi drugą stopę Lidka – poprosiłem,

    Podała mi drugą stopę, którą już oparła o moje udo.

    – Szkoda, że jesteś w rajstopach. Większe odczucia byłyby bezpośrednio na stopę. – powiedziałem,

    – Podobnie jak z gumą na kutasie? Prawda? To są podkolanówki sięgnij w nogawkę to je zdejmiesz – powiedziała Lidka,

    – yyy no prawda, już zdjemuję – odpowiedziałem i zacząłem głaskać łydkę masowanej Pani Dyrektor. Po chwili nie miała już podkolanówek na sobie i miałem na swoim kroku dwie nagie stópki, które dalej namiętnie masowałem.

    – Twój mąż nie będzie zły? – zapytałem, bo nie chciałem żeby były z tego problemy,

    – Mój mąż stał się od jakiegoś czasu aseksualny, a ja mam swoje potrzeby młody człowieku. U kobiet jest odwrotnie niż u mężczyzn. Mając 25 lat jak Ty cały czas byś pewnie dymał, kobiety nie bardzo w tym wieku chcą non stop się pieprzyć. Ale po 40 strony się zmieniają, kobiety chcą być dymane i zaspokajane, a chłopy mają już wszystko gdzieś. – mówiąc to zaczęła stopami masować mi kutasa przez cieniutkie chinosy,

    Po chwili mój świeżo ogolony kutas stał na baczność w spodniach.

    – Hmmm może dołożymy coś jeszcze do Twojego zakresu obowiązków? – zapytała Lidka puszczając oczko,

    – Wszyscy u Ciebie mają dodatkowe zakresy stanowiskowe? – zapytałem łobuzersko,

    – Nie, na razie tylko Asia, którą już poznałeś ma delikatny zakres ponad program. Tak lubię niekiedy przerzucić się na dziewczyny. Pasuje Ci to? – odpowiedziała mi jak suka dobierając się do rozporka.

    Rozłożyłem nogi, Lidka zsunęła mi spodnie i bokserki. Ze spodni wyskoczyło moje 18 cm mięsa. Pani Dyrektor zmieniła pozycję. Usiadł na swoich nogach przede mną i zatopiła swoje usta na moim kutasie. Robiła świetnie gałę, z dużą ilością śliny siorbiąc przy tym przyjemnie.

    – Już na imprezie chciałam Ci obciągnąć – powiedziała w jakimś momencie,

    – Mogliśmy iść do toalety i to zrobić – odpowiedziałem,

    – Taa wziąłbyś mnie za tanią dziwkę, a z resztą Marta od początku mi mówiła, że ma na Ciebie ochotę – więc odpuściłam jej, dogadujemy się w kwestii facetów.

    W tej chwili doszło do mnie, że Pani Dyrektor z moją weekendową kochanką ma jakiś nieformalny erotyczny układ. Pomyślałem, że wygrałem w totolotka. Uśmiechnąłem się pod nosem dopychając rudą głowę Lidki do mojego kutasa. Ręką sięgnąłem jej cycków i powoli zacząłem je uwalniać spod malutkich guzików jej koszuli. Lidka nie przestawała ssać mojego kutasa czułem, że powoli zbliża się koniec zabawy.

    – Zerżnąć Cię? – rzuciłem Pani Dyrektor,

    – Nie pytaj, dopisuję to do listy Twoich obowiązków – odpowiedziała obśliniona,

    Odwróciła się do mnie tyłem, zdjęła materiałowe spodnie z figami i kazała rżnąć szybko i z całej siły. Na początek strzeliłem klapsa w jej jędrne dupsko, jak na 45 lat miała naprawdę świetną dupeczkę. Zapiszczała z zadowolenia, wsadziła dłoń do ust i rozsmarowała ślinę po lodziku na swojej szparce.

    – Wsadzaj – krzykła,

    Wsadziłem od razu po same kule dopychając miednicę jak najmocniej się dało. Pchnięć może było 10-15 dłużej nie wytrzymałem. W między stękami i jękami Lidka rzucała hasła żebym zlał się w nią bo bierze tabsy. Tak też zrobiłem, fale białego płynu zalewały jej pochwę. Opadłem na sofę, z mojego kutasa na sofę spłynęło jeszcze kilka kropel spermy, natomiast z cipki Lidki wyciekała strużka spermy też kończąc na sofie. Chciałem podać jej chusteczki, jednak jak szybko wstałem tak szybko Lidka spermę zlizała ze skórzanej sofy dodając – podejdź tu,

    Podszedłem do niej siedzącej na sofie a ta jak odkurzać wyssała nektar do ostatniej kropli.

    – No teraz się ubieraj, jutro o 8 w sekretariacie Asi, ona Cię wprowadzi do firmy – powiedziała stanowczym głosem Lidka,

    – Yyy dziękuję Pani Dyrektor, już nie mogę się doczekać pracy tutaj – odpowiedziałem ubierając już spodnie na dupę,

    – Nie ciesz się tak bardzo, ja jestem wymagająca i łatwo Ci nie odpuszczę. Do jutra.

    Jadąc do domu myślałem, że wygrałem, życie jednak jak się okazało każdy kij ma dwa końce co opowiem może w przyszłych opowiadaniach.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Wiśniewski