Blog

  • Kuzynka Kasia cz. 2

    Jest kontynuacja wydarzeń z pierwszego opowiadania . Od tamtych wydarzeń minął prawie rok , więc ja i moja Pani byliśmy już starsi .Mile wspominałem jej stópki i marzyłem by to powtórzyć . Spotkaliśmy się ponownie na jej urodzinach . Bałem się tylko tego , by nie dowiedziała się rodzina o tych poniżających sytuacjach. Siedzieliśmy razem przy stole , a moja kuzynka naprzeciw mnie . Widziałem jej delikatne uśmieszki i modliłem się w duchu , by nikomu nic nie powiedziała , gdyż byłaby to dla mnie katastrofa. W pewnym momencie poczułem stopę na moim małym . Od razu się domyśliłem , że to moja Pani Kasia . Nie zapomniała co się działo wcześniej , a wręcz chciała chyba ponownie zobaczyć mnie u swych stóp . Poczekałem by mój mały przestał stać i poszedłem do drugiego pokoju. Włączyłem sobie telewizor i zaczełem myśleć o tym co może się stać . Nie minęła godzina , a do pokoju weszła moja kuzynka . Usiadła koło mnie i powiedziała , że chce bym w dniu jej urodzin stał się ponownie niewolnikiem . Byliśmy sami w pokoju , ale mimo to byłem trochę zdenerwowany . Powiedziała bym się nie martwił bo nie powie nikomu , dopóki będę robił co karze . Siedziała koło mnie i pokazała palcem gdzie jest moje miejsce . Posłusznie klęknąłem przed moją Panią i błagałem byśmy to przełożyli na kiedy indziej , gdyż może ktoś zobaczyć . Kasia się uśmiała i zgodziła się przełożyć moją służbę na inny dzień pod jednym warunkiem. Powiedziała , że zadzwoni do mnie gdy będzie sama w domu , lecz muszę się zgodzić na to , że będzie z nią koleżanka . Nie miałem wyboru i przystałem na jej warunek . Kazała mi wstać i przynieść sobie coś do picia . Gdy wróciłem , powiedziała ” zadzwonie do ciebie jutro i powiem o której masz przyjechać ” I tak minęły mi jej urodziny . Na drugi dzień nerwowo czekałem na jej telefon . Ok. godz. 18 na telefonie wyświetla mi się nr Kasi . Odebrałem z drżącym głosem i usłyszałem , że mam się zjawić na godz. 19 i po drodze mam kupić podpaski , gdyż jej koleżanka ma okres. Przyjechałem na umówioną godzinę . W pokoju siedziała moja kuzynka i jej koleżanka Asia . Oglądały film , więc po cichu usiadłem obok na kanapie . Przywitałem się jakby nigdy nic . Było mi trochę głupio i czułem się trochę niezręcznie wiedząc , że zaraz będę musiał się poniżać przed dwoma młodszymi ode mnie dziewczynami. W pewnym momencie usłyszałem od Kasi , że mam położyć się u jej stóp i zrobić masaż . W czasie gdy czyniłem swoją powinność Ania wzięła kupione przeze mnie podpaski i poszła do łazienki . W czasie gdy byłem sam na sam z moją kuzynką dowiedziałem się , że Asia wie od dawna o tym co działo się nad jeziorem . Prosiła ją by mogła się nade mną trochę poznęcać . Kasia powiedziała , że gdy wejdzie mam od razu klęknąć przed nią na kolana i prosić o jakieś zadanie . Tak też uczyniłem . Moja nowa Pani Asia zaczęła się śmiać i mówić , że jeszcze nigdy przed nią nie klęczał . Kazała mi zdjąć swoje buty i włożyć do nich nos. Ona w tym momencie przycisnęła moją głowę i kazała wąchać . Kasia zaczęła się śmiać i mówić do Asi , że zrobię wszystko co ona karze . Byłem zdenerwowany tym co może nastąpić. Jak się mogliście domyśleć musiałem przynieść jej zużytą podpaskę . Asia powiedziała ,że mam ją położyć przy jej butach. Kuzynka śmiejąc się mówiła ” ciekawe jak będzie mu smakować ” W tym momencie podszedłem do Kasi i całując jej stopy błagałem bym nie musiał tego robić . Niestety usłyszałem , że mogłem wczoraj się wykazać , a dziś mam zrobić wszystko co karzą . Kasia przyniosła mi również litrowy słoik , jak się później dowiedziałem był tam mocz Asi i Kuzynki . Powiedziały ze śmiechem , że liżąc podpaskę będę miał czym popijać . Czułem się maksymalnie poniżony . Po wykonaniu zadania w nagrodę jak to oceniły ” musiałem wylizać im stopy i wyczyścić buty ” Tak minął czas mojej dzisiejszej służby . Na koniec zostałem zapewniony ,że nikt się o tym nie dowie , lecz muszę się stawiać na każde wezwanie. Podziękowałem dziewczynom za służbę i pojechałem do domu .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    micho79

  • Pies

    Takich rzeczy się nie zapomina, maiałem 16 lat chodziłem do liceum (z reszta teraz mam niewiele więcej jestem w trzeciej klasie tego l.o ). To był poczatek praktycznie nauki. Nowa klasa nowi ludzi nic nie było jasne. Z dziewczynami zawsze jakiś w miarę dobry kontakt łapałem więc było ok. ale nie miałem jeszcze dziewczyny czy okazji, by byc psem, niewolnikiem, sługa którejś z moich koleżanek i miałem fioła na punkcie kobiecych stópo, od zawsze. Mieliśmy w klasie różne koleżanki jak to bywa ale jedna mi zwłaszcza wpadła w oko, była nią Marta. Była raczej spokojna bezkonfliktowa z poczuciem humoru zupełnie niepozorna. Uwielbiałem podgladać moje koleżanki na wfie kiedy ćwiczyły, przyglądałem się ich stópkom i ponosiły mnie fantazje. Dzieczyny miały sztnię zaraz obok więc pewnego dnia (i dziwczęta i chłopcy mieli 2 godziny wfu ale w róznych salach) wyszedłem kilka minutek po dzwonku (to była akurat najdłuzsza 20 minutowa przerwa) nacisnąłem przy okzaji za klamkę od szatnię dziewczyn by zobaczyć czy ktos tam jeszcze jest. Okazało się że nie było nikogo prócz przepoconych trampek Marty. Nie wiedziałem gdzie ona jest ale wiedziałem jedno – musze paść do ncih i je powąchałować wylizać. Po krótkiej chwili zastanowienia wodze fantazji zapanowały nad rozsądkiem i rzuciłem się na kolana przed bucikami Marty. Zacząłem je całować i wąchać najpierw jeden potem drugi. Nie zastanawiałem się jakie moga być tego konsekwencje gdy mnie ktoś nakryje. I nagle stało się coś..do szatni z toalety weszła Marta. Ja kleczałem przed jej trapkami. Serce omal mi nie staneło. Spytała:
    – Co ty robisz? – lekko zdziwiona
    – Spadło mi 2 zeta szukam – próbowałem sie wykrecić.
    – Tak? Aha, bo widzisz ja stoję tu juz troszke dłużej i nie wydaje mi się żebyś szukał tu pieniędzy.
    Było mi gupio, bałem się że wszystko rozpowie i stracę twarz, bałem się że się już nie odezwie do mnie niigdy ta słodka długo włosa szesnastolatka.
    – Przepraszam, już znalazłem pójde już – próbowałem wybrnąć z sytuacji.
    Marta wyjęła kluch z dzrwi toalety i zamknęła je od środka sztani byłem przerażony nie wiedziałem co się dzieje. Marta miała na sopie obcisła czarną bluzeczkę i czrne obcisłe leginsy, a na stópkach bielutkie cienkie przepocone skarpetki, wygladała slicznie.
    – Nigdzie nie idziesz psie! – krzyknęła – podobają ci się moje buty?
    Byłem zszokowany nie wiedziałem co powiedziec ale byłem bardzo podniecony odparłem:
    – uwielbial je i wszystko co jest zwiazane z Twoimi stópkami.
    – To bardzo dobrze, i nie Twoimi, od teraz jestem twoją panią śmieciu i tak masz sie do mnie zwracać zrozumiano?
    – Tak Pani marto, w 100%.
    – Nie wstawaj z kolan, (usiadła na ławce) liż moje trampki od ośrodka psie są bardzo przepocone.
    Tak też było, lizałem wkładki jej trampek były lekko słonawe, pyszne… Marta wzięła taka długa drewnianą linijkę (stała w kącie szatni gdyz magazynowano tam jakieś stare pomoce naukowe jak linijki kontomierze itp.) i podniosła mi nią brodę.
    – Wąchaj teraz moje skarpetki, szybciej!
    Mówiąc to uderzyła mnie tą linijką w tyłek z całej siły co jeszcze bardziej mnie podnieciło.
    Przytknąłem nos tak blisko przepoconych skarpetek mojej Pani jak tylko mozna i wdychałem głęboko przyjemny zapach płun ący z Jej stóp. Czekałem tylko czy pozwoli mi lizać swoje stópki i ssać paluszki.
    – Dobrze wystarczy! (uderzyła mnie teraz otwarta ręką) dziękuj mi że cie tak delikatnie upomniałam psie!
    – całowałem jej skarpetki nałozone na stópki z taką wdzięcznością jakby mi co najmniej życie ocaliła.
    – Już wystarczy śmieciu! Pewnie chciałbyś mi zdjąć te skarpetki co? (chyba czytała mi w myślach) no to masz pozwolenia swojej pani (i jeszcze raz mnie uderzyła linijka, tym razem w plecy)
    – Dziekuję za tak łagodny wymiar kary Pani marto! Zaczęłem ściągac jej skarpetki ale tu dostałe serię ciosów drewnianą linjką
    – Ty idioto, zębami, psie nie wolno dotykać ci twojej Pani, łachmanie (spłuła mi kilka razy w twarz i spoliczkowała)
    – przepraszam Pani, jak ma być Ci wdzieczny za Twoja dobroć
    – Zamknij morde psie i rób co ci nakazałam
    (zsunąłem jej skarpetki najpierw lewą potem prawą, pozwoliła mi je zachować a moim oczom ukazał sie piękny widok, bose zadbane stópki mojej Pani. Smaczku dodawał jeszcze zapach (bardzo przyjemny) potu jaki jej stópki nabrały po dwóch godzinach ćwiczeń.
    – No, liż je psie bardzo dokładnie, a spróbuj je dotknąć łapami (Iuderzyła mnie lekko stópką w twarz) to pożałujesz ( i jeszcze zadała mi cios linijką).
    Lizałem jej stópki z taka namietnoscia i ochotą jak nigdy w zyciu nic nie robiłem b yłem tak podniecony, że nawet przez dżinsy Marta zauwałyła wzwód.
    – Liz teraz drugą piekna stópke swojej Pani, dalej idioto! (kolejny raz mnie opluła i uderzyła dłonią) Lizałem więc teraz drugą stópkę czekałem aż padnie kolejny rozkaz bałem sie tylko by przerwa się nie skończyła.
    – Teraz bedziesz ssał mi pietke jasne ale bardzo bardzoi długo! (dostałem oczywiście linijką przez plecy)
    Ssałem tak jal tylko potrafiłem najlepiej piekna pietke mojej Pani. Była pyszna, cudowna. Widzialem że Marta była też nieźle podniecona faktem że jakiś niewolnik liże jej piekne stópki a ona moze wydawać mu rozkazy i wymierzać kary. (uderzyła mnie linijka w plecy na zank że zarz zmieni się moje zadanie)
    – Psie a teraz będziesz ssał mi paluszki, kazdy pokolei bardzo dokładnie (i tu splunęła mi w twarz)
    Spełniło się moje marzenie mogłem ssać stópki mojej Martusi. Byłem w 7 niebei nie skośnczyłem jeszcze drugiej stópki kiedy zadzwonił dzwonek ;(((( byłem zadowolony ale z i wściekły że to już koniec. Marta kazała pocałować na pozegnanie jej stópki potem jej trampki i adidaski w których chodziła na codzień powiedziała że byłem nieżłym psem ale musi mnie jeszcze ukarać więc będziemy musieli to kiedyś powtórzyć. Na biologii nie byłem soba nie mogłem się juz doczekać kolejnego spotkania z moją Panią.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał : T***K

  • Rajstopy mojej nieznajomej

    Chciałbym opisać pewną historię, która wydarzyła się na początku moich wakacji. Pewnego chłodnego lipcowego dnia udałemsię na targowisko miejskie po buty. Miałem do dyspozycji cały dzień. Poszedłem na początku do pasażu. Niestety nic interesującegonie znalazłem. Później znalazłem się na targowisku. Przechodząc między straganami przyuważyłem fajną dziewczynę, o długichnogach. Była ubrana w popielaty sweterek, czarną mini spódniczkę, buty na obcasach i oczywiście w czarne rajstopy. Właśnie teostatnie bardzo mnie podniecają, zwłaszcza tak cieniutkie.Rajstopami interesuję się już od dawna, widząc dziewczynę ubraną w rajstopy nie mogę się powstrzymać przed spojrzeniem na jejnóżki. Używane rajstopy przyprawiają mnie o gęsią skórkę.

    Często pożyczam sobie rajstopy moich koleżanek z klasy. W szczególności wiosną i jesienią, podczas chłodnych dni dziewczęta zmojej klasy ubierają się w rajstopy. Podczas wieczornych długich chwil spotykam się z nimi. Z nudy wychodzę do łazienki sobieprzeszukać kosz na brudną bieliznę lub szafkę z bielizną. Czasami trafię na zwinięte brudne rajstopy leżące gdzieś w kącie przy szafce,kanapie itd. w ich pokoju. Nie ma miesiąca, abym nie zdobył jakiś nowych przepoconych rajstopek moich koleżanek z klasy i nie tylko.A teraz powrócę do tego cudownego dnia na targowisku. Mianowicie bezwzględnie udałem się za cudowną blondynką w czarnychrajstopach. Mój maluszek nagle doznał olśnienia, wrósł mi w majtkach. Owa blondynka była wraz z koleżanką niezbyt interesującą.Przechodziły od straganu do straganu. Oczywiście dotrzymywałem im kroku w pewnej odległości. Dziewczyny nagle zatrzymały sięprzy straganie z butami damskimi, moja cudowna nieznajoma wybrała jakieś tam buty. Nagle ściągnęła bucika, ujrzałem jej cudownąstopę odzianą w cieniutkie czarne rajstopy. Jak chciałem posiąść te rajstopy w tym momencie, oddałbym wszystko, aby mieć jejrajstopy w mojej kieszeni. W pewnym momencie zauważyłem oczko na nodze, na którą przymierzała bucika. Serce zaczęło mi bićcoraz szybciej. Odłożyła nowego bucika i założyła starego. Udały się do kolejnego straganu. Oczko wspinało się coraz wyżej, stawałosię coraz szersze. Podeszły do kolejnego straganu z bucikami, nagle jej koleżanka zwróciła jej uwagę na podarte rajstopy. Mojapiękność popadła w lekką panikę. Przyspieszyły kroku dziewczęta, kierując się do sąsiedniego straganu z bielizną i rajstopami.Zauważyłem, że kupiła opakowanie rajstop, daleka wydawało mi się, że były też w kolorze czarnym. Zapłaciła i udała się prosto nakoniec targowiska.Weszła do toalety, ukryłem się za jakimś samochodem, czekałem jakieś parę minut. Wyszła już w nowych rajstopach bez oczka naprawej nodze. Wyglądała bardzo sexownie jak przed chwilką. Dziewczyna nie miała żadnej torebki, ani siatki przy sobie, wynikało na to,że rajstopy zostały w środku toalety damskiej. Był jeden problem, nie widziałem jak mam je podkraść z toalety, przecież tam jest sporokobiet. Czekałem jakieś parę minut, wiedziałem, że rajstopy na mnie tam czekają. Trochę ruch zmalał wokół toalety. Postanowiłemwejść do środka. Na szczęście nie było nikogo w środku. Były dwie kabiny. Wszedłem do pierwszej, zajrzałem do śmietnika nie byłorajstop. Od razu udałem się do drugiej kabiny, w śmietniku leżało pudełko po nowych, otworzyłem a wewnątrz znajdowały się rajstopymojej nieznajomej. Bezzwłocznie wyciągnąłem je z pudełka. Przyłożyłem sobie jej do twarzy. Rozwinęły się w dół. Pachniały jakimśdelikatnym perfumem. W miejscu jej cipki lekko pachniało zapachem trudnym do zidentyfikowania. W miejscu stóp nie ma coczarować, był przepocone. Jej pot był bardzo delikatny, wąchałem intensywnie. Czułem, że mój fiut rozerwie majtki. Bardzo mniepodniecała mnie ta myśl, że przed piętnastoma minutami miała je jeszcze na swoich idealnych nóżkach. Zamknąłem się od środka,ściągnąłem spodnie wraz z majtkami. Wąchając miejsce stóp waliłem sobie faluska. Wystarczyło tylko kilka ruchów, abyeksplodować. Starałem się zwolnić tempo. Wsadziłem rękę do wnętrza jednej nogawki rajstopy, w miejscu palcy u nóg masowałemsię po twarzy. Jej pot mnie tak podniecał, że nie mogłem wytrzymać dłużej. Trysnąłem prosto na ścianę, orgazm czułem chyba przezkilka minut później. Miałem tak silny puls, że bałem się o serce. Podciągnąłem sobie spodnie, rajstopy spakowałem do pudełka,wyszedłem z toalety i udałem się prosto do domu. Już w tramwaju po pięciu minutach czułem, że wyrósł mi znowu. Wybiegłem szybkoz tramwaju, ręce mi tak silnie drgały, że nie mogłem wcelować w dziurkę od klucza. Otworzyłem drzwi, w domu nie było nikogo.Rozebrałem się do goła, położyłem się na łóżku wyciągnąłem rajstopy mojej blondyneczki i zacząłem zabawę. Naciągałem sobie nafiutka rajstopy i lekkimi ruchami ocierałem się o pościel. Przed wytryskiem szybko ściągałem rajstopy z fiutka, aby nie zabrudzić ich.Przeżyłem już drugi orgazm z pomocą jej rajstop. Leżałem jakieś kilka minut po szczycie. Za piętnaście minut byłem już gotów donastępnego orgazmu. Postanowiłem założyć rajstopy mojej nieznajomej na siebie. Zacząłem od prawej nogi, delikatnie naciągałemby nie pozaciągać. Później rozwinąłem na lewą nogę, następnie przystąpiłem do naciągania jej rajstop na pupkę. Fifol napęczniał miniemożliwie. Wyglądałem w nich cudownie. Teraz mogłem ocenić gatunek rajstop. Otóż były one z cieniutkiej lycry chyba 10 DEN. Mojenogi wręcz nie zasługiwały na takie cudowne rajstopy. Położyłem się na brzuchu, zacząłem symulować z nią stosunek. Dziękimojemu podnieceniu wystarczyło tylko kilka ruchów, by otrzymać orgazm. Nie mogłem sobie odmówić spuszczenia się w rajstopy.Trysnąłem och to dopiero był orgazm. Nie czułem prawie swoich nóg. Wytarłem swój brud. Po niedługiej chwili nie ściągając rajstopdoprowadziłem się do kolejnych chyba trzech orgazmów. Kolejny orgazm uzyskałem naciągając sobie rajstopy na członka, miejscestóp znajdowało się na jego końcu. Trysnąłem w ich wnętrze. Spermy prawie już nie wydzielałem, więc nie było tego wiele. Następniepostanowiłem wspomóc sobie jeszcze innymi metodami doprowadzać się do kolejnego orgazmu. Ściągnąłem rajstopy z członka ipołożyłem je na poduszce. Położyłem się na nich i zacząłem ocierać się nimi o fiutka. Razem tego popołudnia miałem ich osiem.Wymęczony odłożyłem rajstopy pod poduszkę, usnąłem. Obudziłem się pod wieczór, od razu wsunąłem rękę pod poduszkę. Wyciągnąłem rajstopy i zacząłem się masturbować dalej. Chyba tak przez pół nocy nie mogłem znaleźć chwilki na krótki sen. Następnego dnia odłożyłem rajstopy do mojej skrytki, teraz pisząc mam je na sobie. Są chyba moją najcudowniejszą zdobyczą.

    A tych zdobyczy to mam około pięćdziesięciu par noszonych rajstop w różnych gatunkach, kolorach.Wszystkie od młodziutkich dziewcząt. Znalazłem w mojej skrytce miejsce na noszone majtki koleżanek z biwaków. Ale i tak cienkierajstopy są najlepsze. Zawsze będę ich pragnął.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Andrzej
    [email protected]

  • Ach te moje łaskotki.

    Cześć. To ja, czyli Olka. Muszę się z wami podzielić moim nowym odkryciem seksualnym. Trzeba przyznać, że pomimo mojego młodego wieku, gdyż mam dopiero 17 lat, moje doświadczenia erotyczne są już całkiem pokaźne! A teraz doszło jeszcze jedno, kto wie, może jedno z cenniejszych? Chcecie poznać moją tajemnicę? No więc tak to się zaczęło. Był piątkowy wieczór. Jak zwykle latem, umawiamy się z kumpelkami na wieczorną dyskotekę, która odbywa się w naszej tawernie przy plaży i zwykle trwa do sobotniego świtu. I tym razem postanowiłyśmy pójść w czwórkę. Dziewczyny: Iza, Mariola, Justyna i ja – czyli Olka, uwielbiamy tam chodzić i zarywać fajnych chłopaków, i to nie tylko z naszych rodzinnych stron, ale przede wszystkim miastowych turystów, tłumnie odwiedzających latem naszą nadmorską wiochę. Jest tu cała Warszawka, a także sporo Niemców szukających rozrywki. Wiecie, Słowianki są przecież najładniejsze, przy tym najskromniejsze, no i rządne przygód…

    Zawsze wymyślamy starym historyjkę, żeby nas puścili aż do rana, i że nas miejscowe chłopaki, których znają, rozwiozą po domach. Mój stary nawet ostatnio powiedział, że mogłabym w końcu kogoś bogatego wyrwać na stałe. Może przynajmniej będzie miał kasę i złowię go na moje wdzięki. Wtedy On zasili nasze skromne rodzinne stadko w mamonę, a ja przynajmniej nie będę się puszczać… Takie mniemanie ma o swojej córeczce mój kochany Ojczulek. Zresztą ma do tego powody, ponieważ gdy tylko skończyłam podstawówkę, wiecznie szlajam się z jakimiś fagasami i moi rodzice uważają mnie za puszczalską. Ale na moją obronę powiem Wam, że w tej dziurze naprawdę nie ma nic ciekawego do roboty, to może w końcu poznam jakiegoś bogatego i wtedy to się z nim puszczę na całego, głównie dla jego forsy. Zawsze miałam największe powodzenie w naszej babskiej paczce, bo też jestem ładna; i to wcale nie jest przechwalswo! Jestem wysoką, szczupłą blondi. Mam niezłą pupę i cycki. Mój biust zaopatrzony jest w spore sutki, które wiecznie mi sterczą, odznaczając się spod sukienki lub koszulki. Szczególnie ładnie to wygląda, gdy tańczę pośrodku parkietu w moim kostiumie ecree: obcisłe spodnie-rybaczki, a pod nimi tylko stringi; góra to koszulka, a pod nią już tylko mój goły biust. Przez falowanie i pocieranie o koszulkę sutki sterczą mi, niczym małe pociski. Kurczę, czasami kumpele mówią mi, że mnie w końcu ktoś na śmierć zerżnie na wydmach przez ten wyzywający wygląd! Ale ja się nie peniam i idę na całość, zakładając do tego na moje bose, starannie wypielęgnowane nogi czarne sandałki na obcasie i malując usta bordową szminką! Muszę Wam też powiedzieć, że jestem już tak popularna i ceniona za urodę przez miejscowych fagasów, że kilku z nich stara się ciągle mnie zarywać i być moimi osobistymi gorylami. Ja jestem cwaną osóbką, więc najfajniejszym z nich pozwalam na to. Dzięki temu stawiają mi drinki w barze, częstują fajkami, no i oczywiście bezpiecznie odwożą mnie “prosto” do domu, do mamusi! Jeśli nie uda mi się zarwać fajnego przyjezdnego gościa, to najczęściej pozwalam się adorować naszym chłopakom. Z kilkoma to się nawet dymałam. Potem, gdy sobie o tym opowiedzieli nawzajem, nawet pobili się o mnie. Niezłe ze mnie zioło, no nie? Mam to gdzieś, bo moim bogiem jest forsa, i dla niej zrobię wszystko, byle tylko dymał mnie fajny, najlepiej bogaty przystojniak, z dużą bryką.

    Dzisiaj jest pełnia sezonu. Ja – opalona już całkiem na brąz, znów jestem boginką parkietu. Jest paru Niemców, ale drętwi… Nie chcę zostać potraktowana jak zwykła tania dziwka, więc przypatruję się wysokiemu brunetowi, który siedzi przy stoliku z kumplem przy piwku i rzuca iskierki z oczu w moją stronę. No wreszcie! Cud?! Ja i Iza zostałyśmy zaproszone do ich stolika. Najpierw kurtuazja, rozmowy o tym i owym. Są z Gdańska, dwaj młodzi biznesmeni. Palimy fajki, sączymy drinki, w końcu zaczynam demonstracyjnie patrzeć na zegarek. No wreszcie! Tańczymy. Leci jakiś wolny kawałek. Maciek zaczyna krążyć ręką coraz natarczywiej po moich plecach, coraz bliżej, coraz niżej i niżej… Pytam prawie bez ogródek, lecz uprzejmie, czy ma ochotę na seks? On jest taki nieśmiały! Odpowiada speszony, że mają z kumplem dwa pokoje w pensjonacie przy molo. No więc i ten wieczór zaliczę do udanych! Ale nie tylko on ma błędny wzrok, ja też jestem tak zauroczona jego bardzo męskim wyglądem oraz skromnością, że zaczyna mi się robić miękko pod nogami. Nasz piąty z rzędu taniec zbliża nas w końcu do siebie na tyle blisko, że możemy się do siebie całkiem przytulić i… Całujemy się tak namiętnie, że czuję jak wilgotny sok z cipki zalewa mi majtki, a sutki odgniatają dwa pokaźne kręgi na koszulce. Z łatwością daje się też wyczuć członek Macieja, który całkiem pobudzony, sterczy i odgniata się przez spodnie. Maciej! Ja muszę ochłonąć! Chodźmy do stolika – mówię. Siedzimy na przeciwko siebie. Iza z drugim kolegą – Robertem buja się w techno-trance’owych rytmach. Jestem tak podniecona na myśl pójścia do łóżka z Maciejem, że już teraz chętnie rozpoczęłabym grę wstępną. I tu odzywa się we mnie jakiś impuls. Ponieważ stoliki przykryte są długimi serwetami, nikt nie jest w stanie zauważyć, że moja noga wędruje coraz wyżej, wprost po nogawce Maćka i wkrótce dociera do jego krocza. Kładę mu bucik prosto na rozporku i delikatnie, ale z pewnym naciskiem próbuję przesuwać, jednocześnie mierząc pokaźnego rozmiarem sterczącego członka. On odpowiada mi przychylnym gestem i zaczyna gładzić i rozmasowywać rękoma moją stopę. Czuję, jak dreszcz przepływa mi po całym ciele, od stóp do głów. Maciek zręcznie odpina paseczek i wysuwa moją zgrabną stopę z bucika. Boże, dopiero teraz to wiem, że jeszcze nigdy nie czułam tak silnego podniecenia. Skąd mogłam wiedzieć, że moje stopy są tak silnym dostarczycielem bodźców erotycznych. Moje obie stopy zostały już uwolnione z koturniaków. Maciek jest mistrzem masażu stóp: gładzi je od paluszków, aż po pięty, masuje delikatnie, szczypie i głaszcze… no właśnie – między palcami! Zalewam się histerycznym śmiechem. Jego gra jednocześnie tak mnie podnieca, jak i łaaaaskoooczeee!!! Chyba będę szczytowała! Więc dyskretnie odpinam suwak w spodniach i dostaję się do mocno zroszonej sokiem, nabrzmiałej łechtaczki. Szybkimi ruchami palców przesuwam po swym orzeszku miłości, cisnąc go i szarpiąc z całym impetem, z trudem opanowując przy tym dreszcze, które wstrząsają całym moim ciałem. Boję się, że zaraz zacznę łkać jak kotka w swym orgiastycznym szale. Maciek widzi to i postanawia jeszcze bardziej uatrakcyjnić nasz “publiczny” seks. Szybko rozpina rozporek, uwalnia naganiacza i zaczyna się onanizować moimi stopami, które przy pomocy jego rąk wykonują teraz rytmiczny taniec na organie. Patrząc sobie prosto w oczy nieprzytomnym wzrokiem – szczytujemy w tym samym momencie! Czuję, jak kilka ładunków gorącej spermy ląduje wprost na moich obu stopach, zesztywniałych z rozkoszy. Moją szparkę zaś przeszywają miliony dreszczy, tak jakby ktoś pieścił ją prądem elektrycznym! Aaaach!!! Tego jeszcze nie było! Miałam taki orgazm, że chyba nigdy w życiu go nie będę w stanie powtórzyć! Myślę teraz tylko o jednym. Bardzo pragnę, aby to jak najszybciej powtórzyć i błagam Maćka, żebyśmy jak najszybciej pojechali do pensjonatu. Wokół mnie nic nie istnieje, jacyś ludzie, jakaś muzyka dobiegająca nie wiadomo skąd, mój świat wiruje. Widzę wyraźnie tylko mojego cudownego kochanka, który z czułością wyciera chusteczką spermę z moich stópek i ubiera mi buty. Wreszcie jedziemy do pokoju – sami, bo jego kumpel jeszcze zostaje. Nie mogę się doczekać i robię mu loda w samochodzie. Chryste! Ja zaraz eksploduję. Błagam… Wejdź we mnie natychmiast i rżnij mnie! Krzyczę, gdy tylko wchodzimy do pokoju i padamy w objęciach na łóżko! Potem do samego świtu jeszcze wiele razy bawimy się ze sobą, wykorzystując przy tym moją nową maszynkę do seksu – czyli moje stopy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłała:
    Olka

  • Masturbacja stopami

    Zwierzenia tirówki-amatorki…

    Cześć. To znowu ja, czyli Olka. Teraz, kiedy już odkryłam magię swoich stóp, wykorzystuję je niemal bez przerwy do uprawiania seksu. Od tej pamiętnej dyskoteki waliłam konia facetom moimi stopami prawie przy każdej grze wstępnej. Zauważyłam, że wielu z nich tak to podniecało, że mieli prawie od razu wytrysk, zanim jeszcze dochodziło do stosunku.
    W domu nadal bieda, był słaby sezon letni i niewielu turystów zostawiło kasę starym za wynajem pokoi. Poza tym ludziska mają coraz mniej pieniędzy i ceny spadły od poprzedniego sezonu. Szlajam się teraz z takim Darkiem, co mnie wyrwał w zeszłym roku i robi wszystko, abym z nim była. Potrafi walczyć o mnie z każdym typkiem, który zbliży się do mnie bliżej niż na krok! Darek uwielbia, gdy wykonujemy stópkowe orgie podczas naszego seksu. Zauważyłam też, że lubi zbierać i przechowywać moją bieliznę oraz rajstopy. Prawie zawsze kupuje mi nowe rajstopy lub pończoszki, gdy stare zużyję. Potem po seksie zawsze je zabiera do wąchania. Robi to nawet przy mnie, na przemian pieszcząc moje bose nogi i upajając się zapachem potu pomieszanego z perfumem, wydzielanego z moich rajstop. Po imprezie lub całodniowym spacerze rajstopy są nieźle nasiąknięte potem i to go podnieca do bólu. Robimy to bez skrępowania, bo obaj mamy coś z deklem w sprawie seksu fetyszystycznego. Ostatnio Darek wpadł na pomysł, żeby trochę podreperować nasz budżet. Ponieważ kilka z dziewcząt pochodzących z naszej okolicy “stanęło” przy drodze wojewódzkiej, rozeszła się wieść, że podobno robią niezłą kasę na swoich tyłkach? Darek kumpluje się z jednym z goryli “tych” dziewczynek, a ten zaproponował mu, że może i ja bym “stanęła” i spróbowała szczęścia. Ten kumpel stwierdził, że wielu kierowców to mięczaki i chytrusy, więc boją się twardego seksu, ale loda to prawie każdy da sobie zrobić. Darek stwierdził, że nigdy nie da mnie wydymać jakiemuś obcemu, ale mogłabym proponować klientom zrobienie laski w oryginalny sposób, czyli stopami.

    Postanowiłam spróbować szczęścia. Jestem odważną nastką. Są wakacje, więc i tak nie mamy za wiele do roboty. Codziennie rano wychodzę z domu mówiąc, że idę albo do koleżanek, albo z Darkiem na plażę. Potem u Darka przebieram się w ekstrawagancką super krótką mini, wkładam czarne lub cieliste pończochy na swoje wysmukłe nóżki, potem seksowne koturniaki i jedziemy z Darkiem po kolegę i resztę dziewczyn. Potem do lasu, jakieś 10 km od wiochy. Zaczyna się zabawa. Darek z kumplem zaszywają auto w krzakach na leśnym dukcie i obserwują dziewczyny przez lornetkę. Mam ze sobą komórkę, aby w razie zagrożenia dać znać mojemu chłopakowi. Jadą setki aut, ze wschodu na zachód i odwrotnie. Stoimy z Kaśką na przeciwległych sobie poboczach drogi. Dwa kilometry dalej stoją sowietki. Wielu kierowców trąbi na mnie, jest w końcu na czym zawiesić oko. Bardziej bezczelnym pokazuję środkowy palec, bardziej nieśmiałym, zwalniającym dla ciekawości, wystawiam rękę w zachęcającym geście. Wielu samotnych jeźdźców zatrzymuje się i negocjuje warunki odbycia seksu. Od razu przechodzę do sedna, że nie jestem prostytutką i nie uprawiam seksu, ale moja specjalność to masaż członka pięknymi stopami za jedyne 20 zł lub ewentualnie robienie laski ustami za niewiele więcej, bo 30 zł. Muszę przyznać, że mam dużo klientów. Mój dzienny rekord od godz. 10 do 17 z trzygodzinną przerwą na obiad i pielęgnację mych cudownych stóp, to około 20 facetów. Taaakieeee branie! Średnio zarabiamy z Darkiem jakieś 300-400 zł dziennie. Kupa kasy co? Większość odkładamy do puszki i snujemy plany wyrwania się na stałe z tego zadupia. Ruskie są wkurwione, bo przeze mnie mają coraz mniej chętnych na swoje twarde usługi. Faceci najczęściej mają kogoś, jeśli nie żonę, to przynajmniej konkubinę lub kochankę, albo jedno i drugie. Zwierzają się, że seks z tirówkami uprawiają głównie z ciekawości, oraz dla urozmaicenia swego monotonnego życia ciągle z tą samą partnerką. Ciągnie ich świeża krew! Ale z drugiej strony boją się złapać trypra, czy AIDS. Te Rusajki i Bułgarki słyną ze swojego niechlujstwa, braku higieny i też brzydoty, więc moje szanse rosną z każdym dniem. Praca jest nawet przyjemna, choć dosyć męcząca w te upały. O! Na przykład miałam bogatego klienta, który gdy usłyszał moją piękną polską mowę, tak bardzo był podniecony, że w końcu któryś raz nie zrobi mu tego Rosjanka, czy Ukrainka, że dał mi całą stówę i powiedział, że jeszcze nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak podniecającego i zarazem fascynującego. Gdy klient chce, żebym mu robiła laskę ustami, zawsze nakładam mu prezerwatywę, natomiast gdy w grę wchodzi robienie laski stopami, to zależy od klienta. Jeśli klient jest z wyglądu kasiasty i schludny, pytam go wtedy zawsze, czy życzy sobie z wytryskiem na stopy, czy nie? Gdy odpowie, że tak, to żądam dodatkowej opłaty 10 zł. Rzadko mi się zdarza, żeby klient odmówił. Jeśli facet jest brudasem, to zawsze zakładam mu kondom, bez względu na okoliczności. Moje stopy najpierw zawsze smaruję olejkiem a następnie środkiem z dodatkiem substancji antybakteryjnej. Tylko dwa razy zdarzyło mi się mieć klientów śmierdziuchów. Ich członki capiły jak padlina. Myślałam, że zwymiotuję. Na szczęście tylko waliłam jednemu z nich konia ręką przez prezerwatywę, a Kaśka w tym samym czasie zaliczała stosunek z drugim. Ja bym się nigdy nie zdecydowała na to! Cóż, taka praca! Ale za to ich forsa nie śmierdziała, o nie! Dali nam razem 100 zł. W pracy muszę mieć seksowne ciuszki. Za parę ostatnich utargów Darek kupił mi kilka par butów, sukienki, spodnie, mnóstwo bielizny w różnych kolorach i drogie kosmetyki. Mój zestaw standard to teraz: białe spodnie do kolan ze stretchu, jaskrawo-pomarańczowa koszulka z dużym dekoltem i odsłaniająca pępek, czarne sandałki na wysokim, przezroczystym, plastikowym obcasie; no wiecie, takie specjalne, kupowane głównie przez kurwiszony. Ubieram je najczęściej na bose nóżki. W chłodniejsze dni zakładam kolanówki lub pończochy z cielistej cieniutkiej lycry. Moje rozpuszczone długie blond włosy są jeszcze rozjaśnione i mają podkręcone końcówki, a ciało ma kolor brzoskwini. Stać mnie teraz na duży karnet w najlepszym solarium. Paznokcie mam zawsze wypielęgnowane zarówno u rąk, jak i przede wszystkim u stópek. Używam ciemnych błyszczących lakierów. W świecącej czarnej torebce mam zawsze przygotowaną zapasową parę pończoszek na ewentualność specjalnych wymagań klientów, którzy chcą, żeby im walić konia odzianą w lycrę stópką.

    Gdy “stanę” w takim stroju, nie ma mowy, żebym nie miała klientów! Czasami bywa, że robi się mała kolejka, bo jakiś facet, który już tędy przejeżdżał, chce “iść” koniecznie z tą blondi, a w tej chwili wolna jest tylko brunetka – czyli Kaśka.

    To opowiadanie zupełnie sobie zmyśliłam, ale przyznacie, że podobna historia mogła się już nieraz wydarzyć?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłała:
    Olka

  • Polskie sex party

    Mówiłam wam już o tym, jakie są uroki pracy tirówek. To powiem Wam jeszcze, o tym, jak można trafić na dobrego klienta i zarobić nieco więcej kasi. “Stałam” pewnego upalnego dnia przy drodze i jak zwykle chwytałam różne wymyślne pozy, aby zwabić łosia. Ubrana byłam w lekką błękitną mini-sukienkę. Na nóżkach jak zwykle wysokie czarne buciki. Stópki prawie na wierzchu, bo buciki mają z przodu tylko dwa cieniutkie krzyżujące się paseczki, z tyłu zaś tylko jeden, co przytrzymuje piętkę. Super-seksi. Włosy miałam upięte wysoko w górze, w taki sposób, aby z przodu widoczny był grzebień, a pod nim starannie przycięta grzywka. Reszta piór odrzucona do tyłu i zgrabnie pofalowana. Podpatrzyłam taką fryzurkę u jednej bułgarskiej dupodajki i na drugi dzień sama taką sobie zrobiłam u fryzjera. To mój nowy image. Lecą na mnie, jak muszki do gnoju. Postawiłam i strzepałam paru gościom laskę w lasku, lecz gdzieś koło południa pojawiło się srebrne terenowe Subaru na stołecznych blachach. Widziałam je już parę razy jak kręci się po naszej okolicy. Dwóch gości, pewnie jacyś bogaci gogusie. Dałam znak kumpeli z przeciwka, żeby wystawiła rękę, bo Subaru jechało z jej strony. Celny strzał Kasi i oto jest! Zatrzymali się. Kasia rozmawiała z nimi przez dłuższą chwilę przez uchylone okienko. Nagle patrzę, że Kaśka kiwa w moją stronę i przywołuje mnie. Przebiegłam na drugą stronę drogi zaciekawiona “zdobyczą”. Okazało się, że panowie zażyczyli sobie zabawę z nami obiema. Kazali nam wsiąść z tyłu do auta. Zaczęły się negocjacje. Okazało się, że są tu na wakacjach sami, ponieważ ich kobiety dotrą dopiero za trzy dni. Postanowili nie marnować ani chwili i w międzyczasie trochę się zabawić. Oboje mają po około 25 lat i są bardzo przystojni. Chętnie by sobie podymali, ale nie w lesie tylko w domku, który mają wynajęty poza miasteczkiem przy samej plaży. Zaprosili nas tam obie. Powiedziałyśmy im, że kończymy pracę o 17-tej, a potem jesteśmy do ich dyspozycji. Zgodziłyśmy się z chęcią. Wszystko miało się odbyć tak: mamy do nich przyjść o 20-tej, umyte i ubrane w najseksowniejsze ciuszki, jakie tylko posiadamy. Oni zapewniają rozrywki i oni mówią co będziemy musiały robić, aby ich zadowolić. Powiedziałyśmy, że jak dobrze zapłacą, to zabawią się tak wspaniale jak nigdy dotąd. Oni powiedzieli, żebyśmy się przygotowały na całą noc, bo są seksualnie niewyżyci i pragną zaliczyć wszystko, od masażu oralnego po anala. Dobrze się tego dnia złożyło bo jest sobota, a w niedzielę nie “stoimy”. Nasi goryle też dzisiaj wyjeżdżają i nie będą nas mogli upilnować. Zapowiadał się wspaniały wieczór i dodatkowy extra-zarobek! Gdy wysiadłyśmy z auta, które odjechało z piskiem, zadzwonił telefon. To Darek pytał dlaczego straciłyśmy dobrych klientów. Powiedziałam mu, że chcieli mnie ruchać w obydwa otworki naraz i to w dodatku przywiązaną do zderzaka, a Kasi chcieli się spuścić na twarz. Więc powiedziałyśmy im, że są pierdolonymi zboczeńcami i wysiadłyśmy. Darek tylko zaklął siarczyście i powiedział: dobrze się stało, że spławiłyście tych zboczków na drzewo. Po ciężkim dniu pracy Darek zawiózł mnie do domu i żegnając się czule zabrał cały dzisiejszy utarg mówiąc, że zobaczymy się dopiero jutro wieczorem. Jadą z kumplem na giełdę samochodową oblukać nowe auto. Obiecał też, że przywiezie mi nowe fajne ciuchy i kosmetyki. Oddałam starym część zarobionej w tym tygodniu forsy, byli ze mnie bardzo zadowoleni! Już wiedzą gdzie “pracuję” bo zostałam namierzona przez paru wścibskich miejscowych, którzy puścili famę, że ich córka została dupodajką. Moim starym w cale to nie przeszkadza. Chcą tylko, żebym nie dawała dupy, a lody facetom to mogę robić tyle, ile mi się tylko spodoba. Grunt, że jest z tego kasa. Mówiąc, że wybieram się dzisiaj na noc do Kasi, wzięłam gorącą kąpiel, starannie wypielęgnowałam paznokcie u rąk i stóp, oraz pomalowałam je czarnym lakierem. Ubrałam się jak pensjonarka, a sexi-ciuszki schowałam do reklamówki. Wyszłam po Kasię. Ona zrobiła podobnie i mówiąc, że idzie do mnie na noc, razem wyszłyśmy szukać taksówki. Taksówkarz zawiózł nas na miejsce. Postanowiłyśmy zrobić naszym nowym kolegom niespodziankę skromnymi dziewczęcymi strojami. Trochę się zdziwili gdy w progu stanęły dwie niewinne pensjonarki. Roześmiałyśmy się głośno uspakajając ich, że jak dadzą nam 15 minut, to zrobimy się na piękne lale. Zapytałyśmy jaki rodzaj makijażu wolą: stonowany, czy kurwiszoński? Odparli, że raczej ten drugi. Przeszłyśmy same siebie w tym, co ujrzeli nasi jeźdźcy. Ja: włosy jasny blond rozprostowane i rozpuszczone, żółta mini-sukienka na ramiączkach, z tyłu gołe plecy i tylko trzy cienkie paski materiału, pod sukienką stringi, na bosych nogach czarne szpileczki a ‘la klapki na super cienkiej podeszwie, całkowicie odkryte paluszki oraz piętki, usta pomalowane śliwkową szminką, umalowane rzęsy i cienkie czarne kreski wokół oczu, całe ciałko opalone na złocisty brąz. Kasia: kruczo-czarne krótkie włosy postawione na żel, 2-częściowy błękitny kostium składający się z krótkiej bluzeczki i opiętych górą a dołem mocno rozszerzonych spodni, na stopach buty-żelazka, perfekcyjny makijaż, paznokcie i usta pomalowane na biało, w uszach i pępku kolczyki a ‘la kółka. Przyznacie, że bosko! Włożyłyśmy sobie również kolczyki w języki do stymulacji oralnej, na wypadek gdyby panowie chcieli popatrzyć, jak potrafimy się zabawiać same ze sobą, oraz żeby bardziej perfekcyjnie zrobić im loda ustami. Panowie: Jarek i Czarek byli zauroczeni, że zarwali taaakieeee lachy. Zaczęło się od drinków z lodem, chłopaki zrobili pyszne żarcie. Siedziałam bliżej Czarka, a Kasia bliżej Jarka. Po obaleniu literka na czworo, zrobiło się luźno i wesoło. Chłopaki coraz intensywniej zabierali się do obmacywania nas. Zapytali się, w czym się najlepiej czujemy. Ja oczywiście odpowiedziałam, że słynę z masaży stópkowych, chłopcy zresztą od razu zauważyli, że mam bardzo ładne i smukłe nogi, a moje stopy należą do najbardziej kształtnych oraz seksownych, jakie w życiu widzieli. Specjalnością Kasi jest natomiast seks oralny z połykaniem spermy. Obydwie też lubimy seks analny, bo przyzwyczaili nas do tego nasi faceci w obawie przed ciążą. Po prostu chciałyśmy wynegocjować jak najwyższą stawkę za usługi, chociaż faceci ci tak nam się podobali, że gotowe byłyśmy pieprzyć się z nimi za darmo, byle długo. Najpierw rozkręciło się w parkach. Ja zaczęłam zabawiać się członkiem Czarka, on zaś wziął w obroty moje kształtne piersi, biorąc duże brodawki do ust i podniecając mnie tym bardzo. Wystawiłam mu następnie moje stopy do całowania i lizania, co uczynił z dużą gracją i rozpalił mnie tym jeszcze bardziej. Ja zaś ułożyłam się na kanapie tak, bym mogła jednocześnie ssać jego penisa. Potem zmieniłam pozycję i przeszłam do obciągania mu napletka stópkami w nagrodę za ich wymasowanie. On pomagał mi rękoma i głaskał je przy tym z zapałem. Wkładałam mu głęboko do ust moje lśniące paluszki od stóp, a on ssał je i lekko przygryzał. Jeździłam mu stopami po włosach, twarzy i nagim torsie, co doprowadzało go do szaleństwa gdy widział jakie cudo przesuwam po jego muskularnym ciele. Szczególnie duże wrażenie robiły na Czarku moje tatuaże: mała różyczka powyżej kostki prawej nogi i delfin tuż nad kępką pipkowych włosów. Dochodziliśmy już prawie do pierwszego orgazmu tego wieczoru, gdy usłyszeliśmy coraz głośniejsze pojękiwania Kasi dochodzące z drugiego tapczanu. Jarek już rżnął Kasię od tylca, więc i ja nie czekając zbyt długo kazałam Czarkowi załadować mi kosę w cipę. Nasze stosunki zakończyły się prawie w tym samym momencie wytryskiem obu panów: Jarka wprost do gardła Kasi i Czarka na moje włosy, twarz i piersi. Obydwie jeszcze przez dobrych parę minut wylizywałyśmy kutasy naszym kochankom, aż były czyste i lśniące jak wielkie kiełbasy. Penis Czarka był tak długi i prosty, że czułam go aż w przełyku. Lubię męski zapach i smak spermy, więc mlaskałam przy tym i oblizywałam się, rączkami zaś głaskałam i ugniatałam jajka, by były gotowe do kolejnego dymanka. Po tak udanej inauguracji wieczorku chłopaki zaproponowali, że chętnie zobaczą streeptease i less-show w wykonaniu dziewczyn. Po umyciu, ponownym ubraniu się i poprawkach w makijażu, rozpoczęłyśmy z Kaśką nasze show. Chłopaki zupełnie nago, z drinkami w rękach, zajęli wygodnie miejsca na kanapie. Zaczęło się od tańca erotycznego. Potem zaczęłyśmy się obejmować i całować, najpierw po twarzy, a następnie w usta z języczkiem. Kasia zaczęła rozbierać mnie oczywiście od bucików. Ssała przy tej czynności moje stópki i przesuwała po nich swoim kolczykiem umiejscowionym w języku. Powoli, z gracją i wyrafinowaniem zaczęłyśmy zdejmować z siebie poszczególne części naszej garderoby. Gdy byłyśmy już w samej bieliźnie i klęczałyśmy naprzeciw siebie ciągle się całując, zauważyłyśmy jak chłopcy wzmacniają się kolejnym drinkiem i łykają jakiś afrodyzjak, aby wzmocnić swoją potencję. Bacznie obserwowali przy tym nasz pokaz i wymieniali uwagi z uśmiechem. Rozebrane już całkiem do naga przyjęłyśmy pozycję “69” i zaczęłyśmy pieścić nasze różowe muszle, które w tym czasie mocno zrosiły się już białawym sokiem. Kasia nosiła wszędzie kolczyki. Miała je nawet w cipce. Nasze łechtaczki płonęły. Zaczęłyśmy przy tym sapać i dyszeć. Chłopcy byli już tak podnieceni, że podeszli do nas i zaczęli smarować nasze ciała śmietanką i galaretką. Potem wylizywali to z nas. Teraz my przeszłyśmy do natarcia i biorąc w ręce dużo bitej śmietany, oblepiłyśmy nią ich członki po to, by oczywiście zjeść nią prosto z ich organów. Chłopaki już nie mogli wytrzymać, więc nie zastanawiając się zbyt długo wzięli żel kojący, kazali nam wypiąć tyłki i obficie wysmarowali nim nasze tylne wyloty. Chwilę po tym Jarek wszedł w moje kakaowe oko z takim impetem, że głośno zawyłam z bólu. Kasia miała większe doświadczenie, więc nawet dłuższy i grubszy kutas Cezarego mógł z łatwością spenetrować jej anal. Początkowy silny ból zaczął przechodzić w mniejszy. Bolało mnie bardzo, ale czułam jednocześnie tak silną rozkosz, że nie zważałam na nic i jeszcze pomagałam Jarkowi w rżnięciu wykonując rytmiczne ruchy biodrami i pupą. Rozkosz była cudowna, czułam jak moje bezwstydne ciało płonie, nie czułam bólu tylko jeden odjazd. Kasia zresztą też. Tak dokonał się drugi nasz orgazm tego wieczoru. Byłyśmy już tak rozpalone i dosyć mocno wstawione alkoholem, że pozwoliłyśmy naszym mężczyznom robić z nami dosłownie wszystko. Oni też byli nami zachwyceni, więc sobie nie żałowali. Też dali nam kropelki ekstazy na wzmocnienie. Następny orgazm był dla mnie podwójny, bo chłopaki najpierw mnie rozgrzali masażem moich stópek, a następnie wyruchali w obydwie dziurki na raz. Jarek leżał pode mną i nadziewał mnie od przodu, a Czarek klęczał za mną i pchał w mniejszy otworek od tyłu. Kasia na przemian całowała w usta Jarka, masowała moje falujące piersi, a drugą ręką gwałciła swoją szparkę. Potem role odwróciły się i to Kasia przeżyła podwójny stosunek. Do rana jeszcze parę razy wspólnie szczytowaliśmy przeżywając wielką ekstazę. W sumie byłyśmy rżnięte przez naszych łosi chyba z osiem razy! Ta noc była cudowna i nigdy jej nie zapomnę. W sumie zarobiłyśmy za tą eskapadę tysiączek, ale połowę zwróciłyśmy chłopakom, ponieważ zabawa była świetna i zaprzyjaźniliśmy się ze sobą. Szkoda, że nasi super-faceci są zajęci i mają kobiety. Ale mamy do siebie komórki i gdy tylko nadarzy się okazja na pewno znów zrobimy sex-party.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłała:
    Olka

  • Urozmaicenia w seksie

    Pewnie jeszcze nie wiecie, że lubimy z Gosią urozmaicenia w naszym bogatym życiu erotycznym. Wcale nie oznacza to, że się sobą znudziliśmy, wręcz przeciwnie… Oprócz tego, że lubimy fetysz, jesteśmy trochę wyuzdani w kierunku na dominację, oraz biseks.

    Kiedyś postanowiliśmy, że poszukamy wspólnie jakiejś nowej partnerki dla naszej pary. W tym celu postanowiliśmy wykorzystać internet. Wyszukaliśmy kilka stron z ogłoszeniami towarzyskimi i przystąpiliśmy do dzieła. Ukazał się następujący anons:
    “Sympatyczna para, Ona i On 21 lat, oboje dobrze obdarzeni i doświadczeni, z własnym lokalem, poszukują kobiety 18-25 lat do wspólnych zabaw erotycznych w trójkącie. Preferowane dziewczyny akceptujące fetysz stóp, seks oralny, analny, lekką dominację i less. Higiena, komfort i dyskrecja zapewnione. Warszawa i okolice.” Podaliśmy swoje konto e-mailowe oraz komórę. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pojawiły się odpowiedzi na skrzynce, oraz SMS-y. Postanowiliśmy zrobić sobie z tego przyjemność i umawiać się z poszczególnymi dziewczynami na tzw. testowanie. Odpowiedzieliśmy na parę kontaktów wyznaczając pierwsze spotkania “kandydatkom” przy Kolumnie Zygmunta na Starówce.
    Był piątek, po zajęciach umówiliśmy się z niejaką blondi. Napisała o sobie, że ma 19 lat, już spore doświadczenie w seksie, które zdobyła między innymi w paru agencjach towarzyskich, gdzie miała okazję trochę popracować. Nie boi się podobno niczego i niczym nie da się jej zaskoczyć… Nasz znak rozpoznawczy: blondi będzie ok. godz.17 pod Kolumną, ubrana w czerwoną kurtkę, lakierowane kozaki i będzie palić fajkę… Oto jest! Nasza blondynka. Pali fajkę, nerwowo przedeptuje w miejscu i spogląda co chwilę na zegarek. Idziemy! Zbliżamy się. Przywitanie:
    – Justyna? Cześć, to my z anonsu!
    – No się ma! Fajnie wyglądacie, choć raczej na bananowców niż na perwersów, cha, cha…
    – Jeśli masz ochotę, to idziemy na kawę, jeśli nie, to zapraszamy do nas.
    – Chodźmy od razu do Was, szkoda marnować czasu w tak nieciekawą pogodę! Powiedziała Justyna i poszliśmy w kierunku samochodu. Po drodze wymieniliśmy ze sobą sporo wiadomości na
    nasz temat. Atmosfera stała się wyluzowana. Tak przybyliśmy do mnie, gdzie już czekały bogato zaopatrzone lodówka i barek. Justynka była śliczna jak miss z obrazka. Wielkie, piękne, subtelnie podkreślone oczęta z rzęsami kosmicznej długości. Długie, lekko podkręcone przy końcówkach, jasno-blond włosy. Wspaniałe smukłe i zgrabne nogi. Niezła pupa i biust. Wszystko w sam raz! Po prostu wręcz kapał z niej seks niczym stopiony wosk ze świecy. Rozgrzaliśmy się małym drinkiem, pozapalaliśmy świece, napaliliśmy w kominku i…
    – Justyna! Chcesz hiszpańską muchę? Zapytała Gosia.
    – Wiecie, jestem wprawdzie nie do zdarcia, ale skoro zapowiada się miła zabawa… Czemu nie?
    Dziewczyny łyknęły kropelki i teraz czekałem tylko, kiedy rzucą się na mnie jak zgłodniałe zwierzątka. Nie trzeba było długo czekać. Na początek Gośka zaproponowała wspólne obciągnięcie mi druta. Justyna zdjęła z siebie sukienkę, zostając w samej bieliźnie i kozakach. Miała naprawdę świetne warunki! Zauważyłem jak Gosia nieco nerwowym wzrokiem lustruje wspaniałą, wysokiej jakości, czarną bieliznę Justyny. Ona pierwsza przystąpiła do działania. Położyła mnie na włochaczu na plecach i usiadła na mnie okrakiem. Gosia też w bieliźnie, dla odmiany czerwonej i szpileczkach na stopach, przysunęła się obok i zaczęła mnie namiętnie całować. Justyna rozpięła wszystkie guziki w mojej koszuli, wyjęła ją ze spodni i przystąpiła do rozpinania paska, chcąc jak najszybciej dostać się do rozbójnika. Razem z Gosiaczkiem zsunęły mi spodnie, a następnie slipki. Ujrzały na wpół sterczącego grubego kutasa oraz wielkie jądra zdobiące go od dołu.
    – Oooo!!! Widzę, że bozia nie skąpiła talentu, tworząc tak piękny organ. Rzekła podniecona tym widokiem Justyna. Zazdroszczę Ci Gosiu takiego jebaka…
    – Baw się dobrze! Odparła Gosia kładąc mi w tym samym czasie na torsie stópki ubrane jeszcze w szpilki.
    Zdjąłem je najpierw z jej nóg, szczegółowo powąchałem od środka i poczułem wspaniały aromat będący mieszanką skóry i potu. Cudowny, intensywny zapach postawił moją pałę w stan najwyższej gotowości bojowej. Justynka w międzyczasie zdjęła już stringi i zostając w pończochach i butach z powrotem wsiadła na mnie okrakiem i zgrabną rączką zaczęła masować członka. Drugą ręką pieściła swoją podgoloną muszlę i oblizywała co chwilę palec wskazujący. Upajając się swym smakiem ponownie wkładała palec do cipki i masowała ją coraz szybciej, podobnie jak coraz szybciej drugą ręką masowała mój członek. Ja zająłem się nogami Gosi, która przyjęła teraz pozę zmanierowanej striptizerki i leżąc na plecach powoli zdjęła swoje lycrowe rajstopy z nóg, rajcując mnie przy tym bardzo. Gosia przysunęła się do mnie i przytknęła mi swe rajstopy prosto do nosa tą częścią lycry, gdzie znajdowały się przed sekundą jej stópki. Aromat, który poczułem był jeszcze silniejszy niż ten wydzielany przez buciki. Wdychałem ten cudowny zapach mojej kochanej dziewczyny i upajałem się jego podniecającą mocą. Następnie rozpocząłem pieszczoty na stópkach, które należało teraz dokładnie wylizać, bo były nieźle przepocone po całym dniu chodzenia. Uczyniłem to z rozkoszą zlizując z nich każdą słoną mikro-kropelkę potu, robiąc na Gosiaczku duże wrażenie. Ją też jak zwykle to bardzo podnieciło, bo wzięła przykład z Justyny i zaczęła masturbację swego otworka. Po wylizaniu i wycałowaniu stópek Gosi, dziewczyny wzięły się mocno do dzieła i dokończyły masaż mojego członka powodując olbrzymią erupcję śmietanki, która zalała ich włosy, buzie i rączęta. Jak te dziewczyny musiał podniecić ten wspaniały widok, że obydwie prawie jednocześnie uzyskały orgazmy łechtaczkowe, krzycząc przy tym z rozkoszy!

    Po małej przerwie na drinka, Justyna rozochocona miłą zabawą zaproponowała, żebym wziął Gośkę na wysokie obroty i wsadził jej korzeń w dupkę, a ona w tym czasie wymasuje jej cipę swymi stopami. Posadziłem Gosię na sobie i po uzyskaniu odpowiedniego rozwarcia oczka przy pomocy dwóch palców zacząłem ją nasadzać na swój korzeń. Zaczęła tak słodko pojękiwać, że podnieciło to Justynę, która usiadła przed nami i zaczęła pakować swe palce od bosych już stóp do szparki Gosiaczka. Przesuwała nimi po szparce z góry na dół i na boki, a ja w tym czasie posuwałem już jej zadek. Gosia i Justyna wydawały z siebie pomruki rozkoszy. Dla zwiększenia podniecenia Justyna szarpała i ugniatała dużym palcem swej ślicznej stópki łechtaczkę Gosi tak mocno, że szparka oblała się cała lepkim sokiem. Justyna mogła teraz swobodnie włożyć w nią wszystkie palce swej zwinnej stopy, które wykonywały w szparce intensywne ruchy, silnie masując cipkę mojej dziewczyny. Gosia wyła wręcz z rozkoszy, a Justyna masturbowała się sama ręką, którą na przemian oblizywała, ponownie wsadzała w nabrzmiałą szparkę, oraz masowała sutki obu jędrnych piersi. Gosia zaczęła szczytować, jęcząc od słodkiego bólu przeszywającej ją rozkoszy. Justyna krzyczała:
    – fuck.., fuck you… spuść mi się na stopy… chcę do buzi, na włosy…

    Wychodząc szybko z zaspokojonej już wyraźnie Gośki, odsunąłem ją na bok i klęknąwszy nad Justyną oblałem ją obficie kilkoma sztosami spermy, trochę na stopy, a resztę wprost do czekającej jak na ambrozję otwartej szeroko buzi. Ostatnie kropelki roztarłem po twarzy i włosach seks-blondynki. Justyna szalała z rozkoszy, połknęła część spermy, a resztę zgrabnie wypluła brudząc sobie brodę i szyję. Gosia dopadła do niej i razem rozsmarowały plemniki po całym ciele Justyny. Gosia wylizała też obie stópki Justyny, gdyż “była im wdzięczna” za tak doskonały i nowatorski masaż piździska.

    Po jeszcze wielu podobnych zabawach odbytych tego upojnego wieczoru, w tym stosunku analnym z Justynką, padliśmy wreszcie zupełnie wyczerpani naszą orgią w trójkącie.
    Test z Justyną, wspaniałą, cudowną seks-blondynką wypadł całkowicie pozytywnie. Umówimy się z nią na pewno jeszcze nie raz, bo po prostu jest tego warta i sama tego chce! Teraz jednak trzeba trochę odpocząć przed jutrzejszymi testami, które przejdzie niejaka Aldona z kontaktu SMS-owego. Napisała nam, że jest niezłą dominą. Ciekawe?

    CDN… pt. Domina…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał:
    [email protected]

  • Nowe erotyczne zycie

    Justyna nigdy nie była w tym barze. Czuła się nieco obco w tej części miasta. Nie przyszła tu się upić, raczej sączyła swojego drinka powoli, wpatrując się w szklankę i wyobrażając sobie siebie, pływającą w basenie wypełnionym kolorowym napojem. To było dużo lepsze niż rozmyślanie nad tym, co przywiodło ją tu, w to miejsce? Ostatnie osiem miesięcy było cudowne, ale tylko do czasu. Do czasu, kiedy dowiedziała się, że jej “bratnia dusza” używa sobie do woli z tą dziwką, mieszkającą w Warszawie. Teraz Justyna była już zupełnie sama.

    W barze nie było jeszcze zbyt wielu ludzi – to dopiero wczesne, piątkowe popołudnie. Przy stoliku obok siedziała tylko kobieta, która piła piwo. Mniej więcej tego samego wzrostu, co Justyna, i w tym samym wieku co ona – wyglądała na około 25 lat. Jej ciemna skóra i długie do ramion, kręcone rude włosy kontrastowały nieco z wyglądem Justyny – czarnymi, prostymi, długimi włosami, jasną cerą i niebieskimi oczami. Kobieta spojrzała na Justynę i uśmiechnęła się serdecznie tak, że jej twarz aż pojaśniała.
    “Nigdy wcześniej ciebie tu nie widziałam.”
    “Jestem tu po raz pierwszy.”
    Kobieta wyciągnęła rękę. “Jestem Natalia”.

    Wymieniły uprzejmości i zaczęły rozmowę o pogodzie, lokalnej polityce, filmach i programach telewizyjnych. Z czasem przeszły na poważniejsze tematy. Dwie godziny minęły w mgnieniu oka. Justyna poczuła się lepiej dzięki tej miłej rozmowie. Już dawno nie spotkała kogoś, kto wydawał się być tak bardzo podobnym do niej w tylu sprawach – Natalia po prostu ją zauroczyła. Jedyną dziwną rzeczą było to, że nowa przyjaciółka bez przerwy wpatrywała się w podłogę. Nie wyglądała na nieśmiałą, dlatego Justyna nie mogła zrozumieć dlaczego Natalia nie patrzy jej w oczy podczas rozmowy. W końcu ją o to zapytała.
    “Przepraszam, podziwiam twoje stopy. Wyglądają naprawdę ślicznie” – Natalia była wyraźnie zmieszana.
    Justyna zaśmiała się. Nigdy dotąd nie przywiązywała zbytniej uwagi stopom, chyba że podczas malowania paznokci. Było gorąco, więc włożyła skórzane sandałki, odsłaniające większość jej nagiej stopy. Teraz, kiedy zwróciła na nie uwagę, stwierdziła, że jej stopy, z pomalowanymi na czerwono paznokciami wyglądają całkiem nieźle.
    “Robert nigdy tego nie zauważył.”
    “Robert?” – spytała Natalia. Justyna zauważyła, że do tej pory nie wspomniała jeszcze o swoim ex. Opowiedziała więc co się stało. Natalia zaczęła rozglądać się nieco nerwowo.
    “Justyna, czy wiesz, że jesteśmy w barze dla homoseksualistów?”

    Rzeczywiście. Justyna rozejrzała się wokoło i dopiero teraz zauważyła kilka jednopłciowych par podejrzanie czule się do siebie odnoszących.
    “Bardzo cię przepraszam, w takim razie może już pójdę” – Natalia wstała. “Czekaj!” Justyna złapała ją za rękę, a w tym momencie obie przeszył jakiś elektryczny impuls. Justyna poczuła, że jakaś część jej, przez lata skrywana, teraz zaczyna się ujawniać.

    Przypomniała sobie kilka zbyt śmiałych dotyków, których doświadczyła w młodości z koleżankami. Czyżby to był powód tego, że z mężczyznami do tej pory jakoś jej się nie układa?
    “Może wcale nie chcę, żebyś odchodziła?” – czule pogłaskała rękę Natalii. Kobieta usiadła z powrotem. Rozmowa trwała dalej, ale Natalia była jakby bardziej bezpośrednia. Zdjęła swój pantofelek na wysokim obcasie. Stopą zdjęła sandałek Justyny i zaczęła pieścić jej nogę. Kobiety rozmawiały, a stopa Natalii wędrowała po stopie Justyny, dotykając jej palców, kostki i pięty. Dla Justyny było to absolutnie przyjemne, elektryzujące doświadczenie.

    W klubie zabrzmiała muzyka. Natalia wstała, podała rękę i poprosiła Justynę do tańca. Tańczyły boso, powoli, zmysłowo, obejmując się czule i trzymając za ręce. Ręce Natalii zaczęły wędrówkę w górę i w dół ciała Justyny, bardzo blisko jej piersi, których jednak nie dotknęły. Justyna poczuła gorąco – Natalia spojrzała jej prosto w oczy i zbliżyła swoje usta do jej ust. Kobiety delikatnie musnęły się.

    Wreszcie wróciły do stolika i włożyły buty. Nad klubem było kilka pokoi, które można było wynająć. Wzięły klucze, a Natalia zamknęła drzwi. Jedynym wyposażeniem pokoju była duża sofa, krzesło, szafa i lustro. Jedyne światło padało z zapalonej właśnie świecy.

    Natalia pocałowała Justynę, jej ręce wędrowały po jej ciele. Kobiety spojrzały w lustro. Justyna obserwowała, jak Natalia ją rozbiera. Bluzka powoli opadła z jej ramion, a biustonosz zaczął odsłaniać jej piersi. Kiedy rozpięte już jeansy opadły na podłogę, a ich śladem powędrowały wilgotne już nieco majtki, Justyna zobaczyła, jak Natalia oblizuje swoje wargi. Zamiana miejsc – teraz Justyna patrzyła, jak Natalia powoli się dla niej rozbiera, odsłaniając nabrzmiałe piersi i pięknie wygoloną cipkę.
    Natalia posadziła Justynę na kanapie i uklękła przed nią. Justyna myślała, że wie, co zaraz nastąpi, ale po raz kolejny została dziś zaskoczona. Zamiast przybliżyć się do jej cipki, Natalia delikatnie ujęła stopę kochanki i zaczęła ją masować, od pięty do paluszków. Lekko się pochyliła tak, by być jak najbliżej niej i móc czuć ten delikatny aromat. Kiedy już doprowadziła Justynę do podniecenia samym dotykaniem stópki, zaczęła ją całować. Lizała jasną skórę, niezwykle podniecając kochankę. Justyna nigdy nie spodziewała się, że może coś takiego przeżywać, że język Natalii wędrujący po jej stopie może doprowadzić ją niemal do szaleństwa. Wreszcie Natalia włożyła sobie do ust jej duży palec, ssąc go namiętnie. Justyna była w siódmym niebie, masowała swoje piersi i poczuła, że jej cipka jest już bardzo mokra. Natalia ssała już kolejny paluszek, ale nim doszła do ostatniego, Justyna przeżyła pierwszy tej nocy, nieprawdopodobnie silny orgazm. Zauważyła, że jej klęczącą z głową przy samej ziemi kochanką także wstrząsnęło potężne doznanie erotyczne. Jednak już po chwili Natalia zaczęła pieścić drugą stópkę Justyny, przynosząc obu po kolejnym orgazmie.

    Jednak kobiety dopiero zaczynały. Natalia podniosła się z podłogi i wciąż klęcząc chciała pocałować Justynę. Ta w pierwszej chwili nie chciała tego pocałunku, bojąc się zbyt intensywnego smaku jej własnych stóp, ale gdy tylko go poczuła, natychmiast jej się spodobał. Ręce Natalii wędrowały po całym ciele kochanki, wywołując kolejne fale pożądania. Jej usta znalazły się tuż przy sutku Justyny, zaczęła ssać go tak, jak przed chwilą pieściła paluszki. Wolna ręka Natalii delikatnie pieściła drugą pierś Justyny. Kobieta zapragnęła, by ruda głowa kochanki znalazła się pomiędzy jej nogami. Zanim tylko o tym pomyślała, Natalia już tam była i z rozkoszą przyglądała się gorącej, mokrej cipce z najbliższej odległości. Justyna spojrzała na tę głowę między własnymi nogami, pamiętając, że należy ona do innej kobiety i w tym momencie poczuła, że oto nadchodzi prawdziwe trzęsienie ziemi.

    Natalia delikatnie dotknęła wargami jej łechtaczki, a później włożyła swój język do jej cudownej cipki. Justyna nigdy nie myślała, że będzie błagać inną kobietę o to, by robiła to mocniej i głębiej. Poczuła, że pokój wiruje, że to cudowne trzęsienie ziemi, które wstrząsa jej ciałem jest nie tylko największe, jakie przeżyła tej nocy, ale największe w ogóle w jej życiu. Natalia lizała jej cipkę tak długo, aż Justyna krzycząc w ekstazie jej imię ostatecznie wyczerpana opadła z sił.
    “Chcę ci się teraz odwdzięczyć”, powiedziała dysząc ciężko Justyna. “Pokaż mi jak.”

    Natalia wstała z klęczek, położyła się na kanapie i poprosiła Justynę, żeby ta usiadła na niej i obróciła się w drugą stronę. W pozycji, znanej jako 69, leżąca niżej Natalia przycisnęła do ust nie cipkę, ale stopę Justyny, całując ją przy tym namiętnie. Justyna po raz pierwszy w życiu widziała z tak bliska cipkę innej kobiety. Niewprawnie mlaskając po raz pierwszy poczuła jej słodki smak. Starała się jak najdokładniej naśladować to, co jeszcze przed chwilą robiła dla niej Natalia. Poczuła, jak jej kochanka, od czasu do czasu ssąc jej paluszki przyciskała do twarzy jej stopę, jęcząc z rozkoszy i szczęścia, które czuła dzięki ustom i palcom Justyny. Kiedy język tej ostatniej pieścił łechtaczkę Natalii, jej język już dotykał cipki swojej kochanki. Kolejny orgazm wstrząsnął oboma ciałami naraz.

    Podczas tego weekendu Justyna na stałe już zapomniała o mężczyznach. Zgłębiała tajniki stópkowo – lesbijskiego seksu i coraz bardziej wpadała w sidła nowej miłości. Jakiś czas później, kiedy wspólnie zamieszkały, Justyna codziennie nie mogła doczekać się wieczornych powrotów do domu.Wiedziała, że czeka tam Natalia, gotowa natychmiast uklęknąć, zdjąć jej buty i zamienić zmęczone całym dniem stopy w szczęśliwe i zrelaksowane. Wiedziała, że to jest jej prawdziwe, szczęście, to jest jej nowe, właśnie odkryte życie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał:
    [email protected]

  • Fetysz lesbijek

    Tego dnia Iwona po raz pierwszy przyszła do domu Kim, swojej nowej przyjaciółki ze szkoły średniej. Dom ten dało się od razu polubić – był większy od jej własnego ale za to bardziej przytulny. Mama Kim była piękną i bardzo miłą kobietą przy której Iwona od razu poczuła się swobodnie. Dziewczęta rozmawiały i śmiały się wesoło czekając na to, aż wypiją po herbatce i pójdą na górę do pokoju Kim.

    Kiedy tak siedziały, do salonu wbiegł Ogryzek – rodzinny piesek, pół Spaniel, pół niewiadomoco. Nie mógł opanować swojej radości, widząc dwie potencjalne towarzyszki zabawy. Od razu wskoczył na sofę i zaczął się przymilać i łasić.
    – Spokój Ogryzku! – krzyknęła Kim bojąc się, że piesek rozleje herbatę. Iwona nie miała własnego psa. Dlatego widok pociesznego, sympatycznego Ogryzka bardzo ją ucieszył. Widząc, że przyjaciółce pies nie przeszkadza, Kim postanowiła się pobawić.
    – Iwonko, spójrz na to! – powiedziała zdejmując sportowy but oraz białą skarpetkę. Ogryzek oszalał z radości i zaczął lizać gołą stopę Kim długim, wielkim jęzorem.
    – Wow! – uśmiechnęła się zachwycona Iwona. Kim zaczęła chichotać, bo miała łaskotki, a Ogryzek właśnie zaczął lizać jej palce u nóg.

    Kiedy do pokoju z półmiskiem pełnym ciasteczek weszła mama Kim, spojrzała na swoją córkę z wyrzutem.
    – Tyle razy mówiłam ci, że masz nie pozwalać Ogryzkowi lizać swoich stóp! To nieładnie. – była wyraźnie niezadowolona. “Iwonko, mam nadzieję, ze wybaczysz mojej córce jej niestosowne zachowanie.” Oczywiście kazała psu zejść z kanapy I wygnała go do kuchni.

    Kiedy dziewczęta zjadły ciasteczka, mogły już iść na górę, do pokoju Kim. Przez jakiś czas dziewczęta rozmawiały, śmiały się I chichotały z byle powodu. Iwonie podobało się, że Kim miała całe mnóstwo zabawek i książek. Znalazła nawet swój ulubiony komiks, więc zaczęła go czytać. Położyła się na podłodze przy łóżku i z wielkim zainteresowaniem zaczęła go przeglądać.
    Po chwili znudzona Kim zaproponowała, żeby się w coś pobawić.
    – Tylko w co? – zapytała Iwona, która także miała na coś ochotę.
    – Hmmm, nie wiem – zastanawiała się Kim.
    – Ja wiem! – wykrzyknęła radośnie Iwonka. – Może ja będę twoim psem?
    Kim nie była pewna, czy ta zabawa jej się spodoba, ale się zgodziła. Iwonka usiadła w pozycji psa i zabawa zaczęła się.
    – A co ja mam teraz robić? – zapytała Kim.
    – No cóż, – odpowiedziała Iwona, prezentując na psi sposób swój język, – Musisz się mną opiekować i mówić mi co mam robić.
    – Aha – odpowiedziała Kim, nie bardzo rozumiejąc zasady tej zabawy.
    Podeszła do Iwony i pogłaskała ją w głowę.
    – Dobry piesek, grzeczny piesek, – mówiła. – Hmmm, chyba powinieneś mieć smycz.
    Poszukała w szafie i wyjęła cienki, skórzany pasek, który założyła Iwonie na szyję. Drugi koniec paska Kim wzięła do ręki. W ten sposób rozpoczął się spacer. Kim prowadziła Iwonę wokół sypialni, a Iwona od czasu do czasu szczekała.
    – Dobry piesek! – powiedziała Kim głaszcząc Iwonę po włosach. Obie dziewczyny miały przy tym niezłą zabawę.
    – A może miałbyś ochotę na troszkę przyjemności, piesku? – zapytała Kim. Iwona kiwnęła radośnie głową i udała, że jak pies, macha ogonem.

    Kim zdjęła jedną nogę z łóżka, drugą stopę stawiając naprzeciw stojącej przy łóżku na czworakach Iwony. Patrząc jej prosto w oczy powoli zaczęła zdejmować but. Potem zaczęła zsuwać ze stopy białą skarpetkę. Przyłożyła ją sobie do nosa i powąchała. Wreszcie odrzuciła skarpetkę, a gołą stopę przysunęła do twarzy Iwony. Dziewczyna przestała udawać psa. Zaczynała rozumieć o co chodzi jej przyjaciółce z tą “psią przyjemnością” Stopa Kim była coraz bliżej jej twarzy. Poczuła jej charakterystyczny zapach. Kim uśmiechała się przebiegle, czekając czy jej przyjaciółka podejmie grę. Iwona nie była tchórzem. Powąchała stopę tak jak pies, wyciągnęła język i głośno polizała podeszwę od pięty do palców.

    – Oooooh! – westchnęła Kim i aż cała zadrżała. Iwona pomyślała, że przyjaciółka zaraz cofnie stopę, więc przytrzymała ją ręką i dalej lizała. Choć wrażenia były zbyt silne jak dla Kim, to jednak nie cofnęła ona stopy tylko włożyła ją przyjaciółce do ust. Starała się też opanować spowodowane uczuciem wielkiej przyjemności drżenie ciała.
    Iwona była zachwycona tym, jak wiele mocnych wrażeń dostarczyła swojej nowej przyjaciółce.

    – Twoja kolej! – zasugerowała, wstając z klęczek. Teraz Kim była pieskiem, ale Iwona miała dużo więcej pomysłów na przebieg zabawy. Było więc aportowanie i noszenie różnych rzeczy w zębach. Obie dziewczynki jednak czekały w zasadzie tylko na jedno – na tę najbardziej ekscytującą części zabawy.

    – Chciałbyś troszkę przyjemności, piesku? – zapytała w końcu Kim takim samym tonem, jakim chwilę wcześniej o to samo pytała ją jej przyjaciółka. Kim popatrzyła radośnie, zamachała “ogonem” i pokiwała entuzjastycznie głową. Iwona również była bardzo podekscytowana. Oczy dziewczyn błyszczały, kiedy na siebie patrzyły. To była najlepsza zabawa, w jaką kiedykolwiek się bawiły. Obie czuły mrowienie, a ich serca biły jakoś tak szybciej.

    – W takim razie, piesku, zdejmij mi but! – powiedziała Iwona, na co Kim natychmiast zaczęła zębami odpinać sprzączkę buta. Kiedy but był już zdjęty, Iwona przysunęła swoją stopę odzianą w białą skarpetkę do twarzy przyjaciółki.
    – Bardzo pragniesz tej swojej przyjemności, prawda, piesku? – zapytała przewrotnie. Kim skinęła, a jej serce biło jak szalone.

    Powoli, och, jak powoli Iwona zsunęła białą skarpetkę, odsłaniając piękną, młodą stopę w całej jej wspaniałości. Kim poczuła wilgoć, widząc odsłoniętą, nagą stopę tuż przed własną twarzą. To była tylko stopa, taka jak jej własna, ale sytuacja miała dla niej wyjątkowe, erotyczne znaczenie. Przybliżyła się. Niemal uroczysta cisza zapanowała w pokoju. Wreszcie Kim zaczęła lizać stopę Iwony z takim samym zaangażowaniem, jakie Iwona jej wcześniej okazała. Wrażenia, jaki obie dziewczęta miały, niemal je przytłoczyły. Na Kim niesamowicie działał charakterystyczny zapach stopy przyjaciółki oraz jej smak a na Iwonę – ciepłe pieszczoty cudownego języka Kim.

    Kim była bardzo gorliwa, więc nie poprzestała wyłącznie na lizaniu podeszwy, ale pieściła stopę przyjaciółki z każdej strony, ale kiedy zaczęła ssać jej palce, Iwona musiała aż cofnąć stopę z obawy, że zemdleje z przyjemności.

    Obie dziewczyny wiedziały, że tego dnia w tym pokoju stało się coś bardzo ważnego. Coś, co miało być ukryte przed innymi, stanowiąc dla przyjaciółek najważniejszy sekret. Od tej pory Iwona często przychodziła bawić się z Kim. Mama Kim zawsze przygotowywała dziewczynom przekąski, a po ich zjedzeniu obie szły na górę. Przez długie godziny z pokoju Kim nie dochodziły żadne głosy, aż przychodził czas powrotu Iwony do domu.

    Aż pewnego dnia, z ciekawości mama Kim otworzyła drzwi do pokoju swojej córki. Dziewczęta, obie nagie, leżały w łóżku. Głowa jednej leżała przy nogach drugiej. Kim ssała palce Iwony, a Iwona, trzymając stopę Kim za kostkę, lizała ją na całej długości.

    Dziewczyny przez bardzo długi czas zachowywały pozory i nazywały to zabawą w pieski. Już nawet samo użycie tych słów: “pobawmy się w pieski” podniecało je. Choć nigdy nie uważały swoich odczuć za seksualne, to jednak każda z nich zawsze czuła sporo wilgoci w swoich intymnych miejscach. Zabawa cały czas się rozwijała. Zaczęło się od tego, że to “piesek” zdejmował zębami but i skarpetkę swojej “pani”. Potem Iwona zasugerowała, że przecież psy nie noszą ubrań, a Kim wymyśliła rozbieranie się bez skrępowania. Najpierw rozbierały się po kolei – jedna, a potem druga, z czasem jednak wymyśliły zabawę w “złego pieska”, który sam nie chciał, wiec trzeba go było rozbierać. Tę wersję polubiły najbardziej i ona stała się obowiązująca. Któregoś dnia siedząca nago na krześle Iwona zaproponowała klęczącemu, całującemu, liżącemu i ssącemu jej stopy “złemu pieskowi” kolejną zmianę – położenie się na łóżku. Przyjmując pozycję 6 na 9 obie dziewczyny mogły teraz pieścić swoje stopy jednocześnie. Dawały sobie nawzajem tyle przyjemności, ile żadna z nich nigdy wcześniej nie zaznała.

    Dziewczyny były tak bardzo zajęte tym, co robiły, że nie miały nawet pojęcia, że ktoś otwarł drzwi. Mama Kim obserwowała je przez chwilę w ciszy. Zaskoczona, tym co zobaczyła, wyczuła jednak tę wielką pasję i zaangażowanie w dawaniu i odbieraniu przyjemności, jaka wypełniała pokój. Była to tak niewinna miłość, że mama Kim zaczęła nawet zazdrościć swojej córce. Cicho zamknęła drzwi i niezauważona zeszła na dół, do salonu.

    Kiedy zrobiło się już późno, dziewczyny zeszły na dół. Mama Kim siedziała na sofie jakby nieobecna, patrząc się w okno. Jej buty leżały obok, a ona sama delikatnie masowała swoją stopę?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał:
    [email protected]

  • Biegli razem przez lake

    Biegli razem przez łąkę, trzymając się za ręce. Wiatr rozwiewał jej włosy, a promienie słońca padały na jej uśmiechniętą twarz… Widział w niej cudowną istotę, a uśmiech dziewczyny był dla niego czymś fenomenalnym, niepojętym, był rajem dla jego duszy. Mógłby patrzeć na nią godzinami, a ten obraz zawsze byłby ekstazą. Coś tak niepowtarzalnego jest w uśmiechu każdej dziewczyny, coś co nie dorównuje niczemu innemu na świecie. On za taką jedną chwilę oddałby bez wahania 10 lat swego życia. Ale teraz byli razem i mógł na nią patrzeć bezustannie. W tej chwili tylko to się liczyło. Biegli razem przez łakę, trzymając się za ręce. Wiatr rozwiewał jej włosy, a promienie słońca padały na jej uśmiechniętą twarz… Spojrzeli sobie głęboko w oczy i oboje spostrzegli to samo – uczucie, którego nawet jeśli bardzo by się chciało, nie uda się wyrazić słowami. Tylko serca znają ten język i tylko one mogą zrozumieć sens tych specyficznych słów. W oczach dziewczyny spostrzegł odbicie własnych marzeń i pragnień, tęsknotę za szczęściem. Jego serce spostrzegło z kolei jej uczucia i pragnienia. Okazało się, że są one zbieżne. Oczy nigdy nie kłamią, nigdy nie są fałszywe. Oczy są powiązane niewidzialną linką z sercem i przekazują to, co ono chce powiedzieć. On chciał codzień obejmować ją budząc się u jej boku, codzień patrzeć w jej piękne oczy, codzień być z nią. Nic więcej, tylko być. Biegli razem przez łąkę, trzymając się za ręce. Wiatr rozwiewał jej włosy, a promienie słońca padały na jej uśmiechniętą twarz… Zatrzymali się. Wreszcie ich usta znalazły wspólną drogę do szczęścia. I w tym momencie otworzyły się przed nimi bramy raju. On chciał, żeby ta chwila trwała wiecznie, wiedział, że ona również tego pragnie. Pocałunek z ukochaną był dla niego czymś, co powodowało, że stawał się silniejszy, był w stanie góry przenosić. Jeśli taki stan duszy jest w Niebie, to bardzo pragnął się tam znaleźć. To było coś wspaniałego, nic innego nie mogło równać się z tym uczuciem. Nawet seks. Czym byłby sam seks bez pocałunków, bez tej czułości? Byłby niczym, zwykłym zaspokojeniem fizycznym. A on chciał czegoś więcej, oprócz potrzeb ciała , miał również potrzeby duszy. I tylko połączenie jednego z drugim mogło przynieść pełną ekstazę, taką, która rozlewa ciepło od stóp do głów; taką, którą nie każdy może przeżyć, bowiem to domena prawdziwie zakochanych. Biegli razem przez łąkę, trzymając się za ręce. Wiatr rozwiewał jej włosy, a promienie słońca padały na jej uśmiechniętą twarz… Patrzył na nią bezustannie, na jej włosy, usta, szyję, piersi, nogi, stopy. Swoim istnieniem wlewała w niego ogromną radość, być może nawet nie zdawała sobie sprawy, jak wielka jest to radość.

    Ona była dla niego Wszystkim. Choć może wielu powiedziałoby, że nie ma w niej nic szczególnego, że jest taką dziewczyną, jakich wiele. Dla niego była najpiękniejszą, najcudowniejszą istotą chodzącą po tym ziemskim padole. Był w stanie spełnić jej każdą prośbę, bez żadnego wahania. Był w stanie rzucić wszystko z czym był do tej pory związany, zostawić swoje dotychczasowe życie i pójść z nią choćby na koniec świata. Położyli się na trawie i zaczął całować jej nos, usta, policzki, szyję. Całował całe jej ciało, nie zostawiając ani jednego wolnego centymetra. Miała przecudne stopy, naturalny ich kształt był dla niego czymś więcej niż zwykłym pięknem, był po prostu Wielkim Pięknem. Delikatnie ssał jej paluszki, całował pięty, lizał podeszwy. Ona wzdychała z rozkoszy, a on leżąc u stóp swej wybranki, przeżywał jedne z najwspanialszych chwil swego życia. Woń jego ukochanej była bezcennym aromatem. Gdy tak czule i dokładnie pieścił jej bose stópki, nagle stało się coś nieoczekiwanego….po prostu obudził się. Sen się skończył i zostały mu tylko bajkowe wspomnienia oraz nadzieja, że być może przyjdzie taki dzień, gdy ów sen stanie się jawą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz

    Nadesłał: Romario
    [email protected]