Blog

  • Aurora: Sniadanie z tatusiem

    Walterowi sen z powiek spędzała cipeczka Aurory, drżał na samą myśl, że zatopi w jej aksamitnym wilgotnym i ciasnym wnętrzu swojego kutasa.

    W głębi duszy cichutki głosik wyrzutów sumienia próbował przebić się przez męskie żądze. Nie miał jednak żadnych szans, Walter przegrał walkę ze zwierzęcym pożądaniem. Wpadł w przepaść cielesnej rozkoszy, którą dawało to młode ciało przybranej córki. Gdy o niej myślał, jego kutas budził się do życia. Lata spędzone w celibacie dawały o sobie znać, ciągle chciało mu się pieprzyć. Nie był w stanie się nasycić. Tuż przed zaśnięciem zastanawiał się, czy nie odwiedzić córeczki i wbić się w jej ciaśniejszy od cipeczki tyłeczek. Resztki zdrowego rozsądku, wybiły mu ten pomysł z głowy, musiał dać jej czas na regenerację i nie chciał jej spłoszyć. To niesamowite, że te dwa stosunki, a w szczególności ten pod prysznicem spowodował takie przebudzenie męskiego apetytu Waltera. Biedak w końcu zasnął. Spał twardo i mocno, produkując nowe pokłady nasienia dla swojej córeczki.

    Aurora również miała problemy z zapadnięciem w sen. Myślała o swoim kochanku, pragnęła kutasa tatusia. Jej dłoń mimowolnie wędrowała do łechtaczki, gdy wspominała, jak ją namiętnie pieprzył. Jej sutki stwardniały, podniecenie zaczynało brać górę nad rozsądkiem. Odkryła posłanie z zamiarem odwiedzenia pokoju taty, pragnęła nadziać swoje wilgotne łono na twardą męskość. Powstrzymała się, jednak nie chciała spłoszyć taty, bycie zbyt nachalną odstraszało. Zabrała swój ulubiony gadżet z szuflady – czytnik e-booków Kindle. Podświetlany ekran idealnie nadawał się na czytanie przed snem, a e-papier nie męczył wzroku.

    Aurora zaczęła błądzić oczami po tekście powieści fantasy. W jej umyśle główny bohater, dobrze zbudowany wojownik, przyjął wygląd Waltera, miało to poniekąd sens, ponieważ praca fizyczna na budowie wyrzeźbiła ciało jej taty. Litery zlepiały się w zdania, a zdania tworzyły barwne obrazy.

    Muskularny wojownik, zadał cios swoim potężnym dwuręcznym mieczem. Jego przeciwnik nie miał żadnych szans, pomimo tego, że ułożył broń w pozycji obronnej, to ciężka stal olbrzymiego miecza przecięła biedaka na pół. Krew trysnęła na pobliskie drzewa i trawę. W oddali było słychać ryk smoka. Walter stanął przed truchłem wroga. Odłożył swą broń i patrząc w horyzont, zaklął siarczyście. Łuskowata bestia wyzywała go na pojedynek. Twarde mięśnie napięły się, a jego olbrzymi kutas stwardniał. Aurora przetarła oczy. Przeczytała ostatnie zdania jeszcze raz, faktycznie nie było tam wzmianki o tacie i jego kutasie. Pokręciła głowa i odłożyła czytnik. Nastawiła budzik w telefonie, musiała wstać przed Walterem, chciała zrobić mu niespodziankę. Drżała na samą myśl o jutrzejszym poranku. Włożyła ręce pod głowę, by nie zaczęły błądzić, bo nastoletnim rozpalonym ciele. Sen dość długo nie chciał przyjść, ale w końcu się udało. Aurora spala twardo, jej ciało regenerowało siły po ostrym seksie i przygotowywało się na więcej rozkoszy.

    Nastolatka, gdy tylko otworzyła zaspane oczy i zerknęła na wyświetlaną na ekranie smartfona godzinę, niczym prawiczek tryskający podczas swojej pierwszej w życiu masturbacji skoczyła pod prysznic, obmyła i naperfumowała swoje ciało. Starała się za wszelką cenę uspokoić swoje pragnienia, jej cipka chciała być dotykana, pieszczona. Gdy jej namydlona ręka zaczęła wędrować od piersi w rozmiarze 75B poprzez płaski brzuch do rozpalonej muszelki, całą siłą woli zatrzymała tę eskapadę, upomniała się w duchu. – “To dla tatusia!”. Szybko spłukała mydliny, wytarła mokre rozpalone ciało. Przyjrzała się krytycznie swojemu odbiciu w lustrze, sutki sterczały, rumieniec na dekolcie i policzkach, mokre rozczochrane blond włosy. Postanowiła zrobić sobie piękne loki, wyciągnęła sprzęt i zabrała się do roboty. Podczas pracy nad fryzurą, biodra mimowolnie poruszały się w rytm piosenki Ariany Grande – Dangerous Woman, która leciała z telefonu położonego z boku umywalki.

    Don’t need permission

    Made my decision

    To test my limits

    Cause it’s my business…

    Otworzyła szafkę z lustrem, wyciągnęła zapach składający się ze słodkich nut wanilii, Armani Si. Niestety będąc nastolatką, nie było ją stać na tak drogie perfumy, więc musiała się zadowolić podróbką. Miała jednak szczęście i znalazła taką rozlewnię, w której sprzedawane produkty były praktycznie nie do odróżnienia od pierwowzoru. Pomalowała usta czerwoną szminką, nałożyła fioletowy cień do powiek. Zastanowiła się chwilę co na siebie włożyć. Po chwili namysłu postawiła na obcisłą białą podkoszulkę z dość dużym dekoltem. Kształt sterczących sutek dodawał pikanterii. Największe wrażenie robiło to, że podkoszulka kończyła się w połowie wydepilowanego wzgórka łonowego, przez co było widać szparkę, przez którą Walter może się dostać do ciasnej krainy rozkoszy. Aurora odwróciła się, by zobaczyć, jak prezentuje się jej na wpół odsłonięty tyłeczek. Uśmiechnęła się zadowolona. “Tacie na pewno się spodoba, może włoży mi kutasa do dupci” – pomyślała, po czym ruszyła do kuchni.

    Walter po porannej toalecie w samych bokserkach udał się do kuchni. Przez okna z fioletowymi zasłonami wlewało się światło poranka. Pomieszczenie wypełniał zapach kawy połączony z perfumami jego córeczki. Słychać było śpiew ptaków. Na środku kuchni stał duży stół z białym obrusem. Na lodówce, wisiały zdjęcia małej Aurory.

     Stanął jak wryty, gdy zobaczył, jak wygląda jego córeczka. Bokserki zrobiły się nieprzyjemnie ciasne. Aurora ostentacyjnie wlepiła wzrok w przyrodzenie Waltera, przygryzła dolną wargę.

    – Tato przygotowałam twoje ulubione kanapki z szynką pieczarkami i dużą ilością żółtego sera, siadaj.

    Mężczyzna wykonał polecenie. Nastolatka zaczęła sięgać do górnej półki, co pozwoliło Walterowi podziwiać jej tyłeczek w kształcie serduszka. Przeszyły go dreszcze na samą myśl, że w każdej chwili, może zatopić swojego kutasa w apetyczne ciałko swojej córeczki. Pragnął się z nią pieprzyć, czuć pod palcami jędrną skórę, miękkie piersi, płaski brzuch.

    – Gdzie ja to dałam – powiedziała, pochylając się i otwierając dolną szafkę.

    Walter przestał być sobą. Widok wypiętej cipki sprawił, że przebudziła się w nim prymitywna samcza natura. Wstał i podszedł do córki, dał jej klapsa.

    Aurora pisnęła i aż podskoczyła zaskoczona, na jej zgrabnym tyłeczku pojawił się czerwony ślad.

    – Tato, nie wytrzymasz? – mówiąc to Aurora, przyłożyła dłoń do męskości Waltera – Biedaczek jest taki spragniony. Pragniesz mnie? Pragniesz mojej cipki? – dodała.

    Walter nie odpowiedział, złapał córkę za biodra, podniósł i usadowił na blacie stołu. Szybkim ruchem uwolnił kutasa i wbił się w muszelkę córeczki, nie musiał jej nawet rozbierać. Nie patyczkował się, od razu zaczął ostro posuwać ciasną dziurkę.

    – Jesteś moja, całe twoje ciało należy do mnie – powiedział, łapiąc nastolatkę za szyję.

    – Tak tatusiu jestem twoja, rżnij mnie! Mocniej… o tak… kurwa… o takkk…– Aurora kręciła biodrami to w prawo to w lewo, by kutas wchodził delikatnie pod innym kontem, dając intensywne doznania.

    Zaczęła jęczeć, patrzyła prosto w oczy taty, który pieprzył ją z całych sił, widziała, ile wkłada w to wysiłku. To nie był stosunek od niechcenia. Widziała dzikie pożądanie, które z jeden strony troszkę ją przerażało, a z drugiej niesamowicie podniecało. Oddała Walterowi całe swoje ciało, a on je wziął i pieprzył do utraty tchu.

    Mężczyzna wsunął ręce pod podkoszulkę Aurory i zaczął miętosić jej cycki, pot spływał mu po czole, nie zwalniał, a wręcz przyśpieszał, co wydawało się praktycznie niewykonalne. Wyszedł na chwilę z ciasnej cipeczki, tylko po to, by oprzeć nogi córki na swoje barki, co sprawiło, że cipka była jeszcze ciaśniejsza. Walter dosłownie warknął gdy z trudem wprowadzał penisa w Aurorę. Pisnęła. Zadowolony znów zarzucił zabójcze tempo penetracji. Oczy nastolatki zaszkliły się, przeżywała intensywny orgazm, jej ciało drżało i wiło się samoistnie, cipka puszczała duże ilości soczków. Walter naprężył się, wysunął prawie całego kutasa, zostawiając sam żołądź w środku i obficie trysnął, jęcząc. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mu się wydawać odgłosów podczas orgazmu, to była dla niego nowość, co go zaskoczyło.

    Usiadł przy stole tuż obok dochodzącej do siebie Aurory i zaczął  jakby nigdy nic pić kawę. Po chwili blondynka zeszła ze stołu. Popatrzyła w oczy Waltera – Tatusiu roztopię ser, tak jak lubisz.

    – Dobrze kochanie – powiedział zdyszanym głosem Walter.

    Aurora włączyła mikrofalówkę na pięćdziesiąt sekund, w tym czasie ruszała biodrami zadowolona i w duchu cieszyła się, że tak działa na swojego tatę. Czuła jak spore ilości nasienia chcą wydostać się z jej wnętrza, wpadła wtedy na zwariowany pomysł. Podała ulubioną podgrzaną kanapkę Walterowi. Zabrała swój talerz, położyła go na podłogę, kucnęła nad nim, rozszerzyła wargi sromowe i zaczęła wypychać spermę z cipki. Perłowa wstęga nasienia spływała prosto na talerz z jej kanapką. Walter zakrztusił się, szybko napił się kawy i wpatrywał się w córkę, z na wpół otwartymi ustami. Aurora zabrała prosty posiłek składający się z kromki, sałaty, szynki i spermowej polewy, usiadła naprzeciwko Waltera i zaczęła jeść. Gdy nasienie ciekło po kąciku jej ust, natychmiast je zlizywała.

    – Tato smakujesz wybornie – powiedziała po czym, sięgnęła do twarzy Waltera i zamknęła jego rozwartą z zaskoczenia szczękę. Ten gest go ocucił. Mężczyzna odchrząknął, lecz dalej nie potrafił wydusić z siebie słowa. Gdy chciał sięgnąć po swój posiłek, poczuł, jak jego kutas jest dotykany przez stopę nastolatki. Masowała jego jądra, co wystarczyło, że penis stwardniał, gotowy na kolejne podboje. Aurora zanurzyła końcówkę języczka w gęstej spermie, która spłynęła z kanapki, w tym samym czasie jeździła stopą po trzonie penisa Waltera, dociśniętego do podbrzusza.

    – Tato twoja sperma smakuje wyśmienicie, potrzebuję dodać ją do kawy, masz coś przeciwko?

    Zaprzeczył kiwnięciem głowy. Nastolatka weszła pod stół, Walter odsunął krzesło, by dać jej lepszy dostęp. Drżącą z podniecenia ręką dotknęła przyrodzenia tatusia. Pomimo tego, że oddała mu swoje ciało, to tak naprawdę to ona miała nad nim kontrolę. Świadomość władzy nad Walterem bardzo ją podniecała.

    Dotykała, całowała, lizała, a on patrzył, jak niesforne loki przeszkadzały jej w pieszczotach, to było urocze. Jej błękitne oczy otoczone fioletem sprawiały, że czół charakterystyczny ścisk w podbrzuszu. Ostatni raz coś takiego przeżywał lata temu, gdy sam był nastolatkiem. Na kutasie pozostawał czerwony ślad zostawiony przez szminkę Aurory. Zassała jego prawe jądro, westchnął zadowolony, potem lewe. Polizała końcówkę, dając prawdziwą rozkosz. Zaczęła coraz intensywniejsze pieszczoty, pomagała sobie obiema rękami. Przyjemność, jaką sprawiała swojemu tacie była nie do opisania. Przyśpieszyła, potem zwolniła, bawiąc się kutasem, badała reakcję ciała Waltera. Widziała, jak jego mięśnie na przemian napinają się i rozluźniają. Uczyła się ciała taty, chciała być jego suczką i dawać mu intensywne orgazmy.

    Widząc swoją córkę pochłaniającą jego przyrodzenie niczym słodycze, zrozumiał, że Aurora nie tylko pociąga go fizycznie, ale jego dusza w pewien sposób wchodzi z nią w rezonans. Zna ją od praktycznie najmłodszych lat, wychowywał, pomagał, pocieszał, dawał oparcie, a teraz ją dupczy, nie planował tego, tak się stało i ma zamiar się z tego cieszyć. Pragnie rżnąć swoją dziewczynkę, jeśli ona tego również chce to dlaczego miałby nie skorzystać z tak apetycznej młodej cipki. Aurora prawą ręką zaczęła masować jądra Waltera.

    – Grzeczna dziewczynka – mówiąc to, Walter pogłaskał Aurorę. Nastolatka patrzyła mu prosto w oczy, zassała mocniej kutasa. Niesforne loki opadły na oczy nastolatki, chuchnęła w calu ich odgarnięcia, już chciała pomóc sobie dłonią, lecz wyręczył ją w tym Walter, robiąc to z niezwykłą czułością, co zaskoczyło młodą kobietę. Nie sądziła, że tak szybko wzbudzi w tacie jakiekolwiek inne uczucia oprócz pożądania. Aurora czuła, że to mogą być najszczęśliwsze chwile w jej życiu.

    Walter zalał ciepłą spermą usta córki, orgazm był intensywny i długi. To niesamowite, że miał ochotę na więcej. Aurora w ten sposób na niego działała, bez wytchnienia by ją pieprzył jak jebany królik.

    Nastolatka otwarła usta, pokazując spore ilości nasienia, wstała, zabrała kubek z kawą i wypuściła do niego ciągnący się strumyk spermy. Zagryzła kanapkę z białym gęstym nasieniem i wypiła łyk napoju, ostentacyjnie mrucząc z zadowolenia. Walter nie widział nigdy czegoś takiego, nawet na filmikach porno, odbierał to jako niesamowity komplement dla jego męskości.

     Nastolatka usiadła naprzeciwko taty.

    – Podoba ci się poranek? – zapytała, upijając łyk spermiastej kawy zbożowej.

    – Nie pamiętam lepszego. Dalej mam ochotę na twoją cipkę.

    – Tatusiu, pozwól, że dojem kanapkę, sperma spamuje lepiej na ciepło – mrugnęła – potem możesz mi wsadzić.

    – Wiesz, że muszę skosić trawnik, następnie jechać na zakupy, a ty moja droga masz lekcje do odrobienia.

    – Dobrze, ale pojadę z tobą, potrzebuję nowej bielizny. Pamiętasz, że jestem dziś umówiona na nocowanie u Olivii? Jest moją najlepszą przyjaciółką i ma jakieś problemy sercowe. Wiesz… Babskie sprawy – Aurora lekko się skrzywiła.

    – Szczerze… Zapomniałem, miałem głowę – chrząknął, wskazując pacem na krocze – zajętą innymi myślami. Liczyłem na ciekawy wieczór, ale ok mam pewną rzecz do sprawdzenia. Muszę się czegoś upewnić?

    – O co chodzi tatusiu?

    – Nie ważne dorosłe sprawy.

    – To zbiórka za dwie godzinki – powiedział Walter.

    Aurora potaknęła, wylizała resztki spermy z talerza i dopiła kawę. Wychodząc z kuchni, dostała siarczystego klapsa w tyłeczek, pisnęła zadowolona i chciała pobiegnąć na górę do swojego pokoju. Miała gdzieś lekcję, musiała przeglądnąć szafę z ubraniami i odświeżyć się po spermiastym śniadaniu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Wet

    Mam szczerą nadzieję, że opowiadanie sprawiło Ci choć troszkę rozkoszy 😉

    Zapraszam do mojego profilu, znajdziesz tam ciekawe informacje 😀

  • Szesnastolatek zaspokojony w Szczecinie

    Skończyłem 16 lat i w życiu codziennym byłem bardzo odpowiedzialny i samodzielny.
    Byłem wysoki jak na swój wiek. Miałem 180cm wzrostu. Dodatkowo powagi dodawały mi muskuły, które wytrenowałem ciężką pracą na wsi, oraz gęsty czarny zarost, który musiałem golić.
    Mieszkałem w Warszawie, lecz każdą wolną chwilę spędzałem na wsi, na której teraz stoją bloki  a mieszkańcy szczycą się miejscem zamieszkania – Warszawa.
    Miałem kochaną ciocię w Szczecinie i lubiłem ją odwiedzać.
    Rodzice pozwolili mi do niej pojechać samodzielnie pociągiem.  Miałem kupiony wcześniej bilet kuszetkę i wsiadłem na Centralnym do wagonu. Do dyspozycji miałem koc i poduszkę.  Kupiłem też 2 paczki chusteczek higienicznych. Były drogie, ale to taki luksus na drogę. Był to rok 1981.
    Po godzinach nużącej jazdy wysiadłem w Szczecinie. Z niewielką walizką skierowałem się na dworzec a tam do toalety.  Miałem wrażenie, że cały czas ktoś za mną szedł.
    Gdy wszedłem do pachnącego moczem i podobnymi zapachami kibla, za mną kręcił się ktoś jeszcze. Cisnęło mnie do sikania i ignorowałem wszystkich wokoło. Początkowo chciałem stanąć przy pisuarze, ale uświadomiłem sobie, że nie tylko chce mi się siku, ale też mi mocno stoi i wyjęcie fiuta przy pisuarze może nie być proste.
     Wszedłem do kabiny.  Natychmiast za mną obie kabiny po bokach zostały zajęte. Było to dziwne, bo przy pisuarach stało dwie osoby.
    Wyjąłem fiuta i z ulgą wypuściłem strumień.
    Sikając rozglądałem się po kabinie. Z lewej był otwór i z niego wystawiał ktoś język szepcząc co chwilę “daj polizać” Odwróciłem się zasłaniając sobą ten otwór, by mnie nie podglądał.
    Z drugiej strony też był otwór i ktoś szeptał daj polizać. Widziałem usta wypowiadające słowa. Postanowiłem spełnić życzenie tego kogoś.
    Podsunąłem mu fiuta po opróżnieniu pęcherza. Otwór był duży i dało się tam spokojnie włożyć fiuta z jajami.
    Ten ktoś pochwycił go ustami i ssał. Byłem świadom, że to nie dziewczyna. Zrobiłem to trochę z przekory, jednak zaangażowanie tego kogoś było mocne. Posuwałem chuja głębiej w otwór dostając coraz to więcej rozkoszy.
    Mając 16 lat nie czeka się długo na finał. Gdy zacząłem głośno oddychać, ktoś chwycił mnie za jaja i wessał całego fiuta ruszając językiem i gardłem tak, że orgazm przyszedł szybko. Nie było szans na zatrzymanie. Wszystko zostało połknięte.
    Gdy odetchnąłem i spojrzałem znów w lewo zobaczyłem wystawiony język.
    Ktoś z drugiej strony chciał tego samego.
    Obeznany z rozkoszą jakiej przed chwil doznałem podsunąłem fiuta pod drugą dziurkę.
    Fiut był lekko obwisły po wytrysku, lecz nie trwało to długo.
     Sprawne usta postawiły go na powrót do pionu i po kilku minutach odwdzięczył się pięknym orgazmem dla mnie i porcjami spermy dla biorcy.
    Cóż to była za rozkosz. Żadna z dziewczyn, które robiły mi loda nie dorównywała tym językom w dziurach toalety.
    Wyszedłem z kabiny  i poszedłem umyć ręce. Patrzyłem w lustro na wychodzących z kabin obok. Wyszli. I jeden i drugi to starzy faceci. Mieli ponad 30 lat. Byli solidnie zbudowani i dobrze wyglądali. Jednak byli strasznie starzy.
    Ten epizod mis się spodobał. Było to super doznanie. Lepsze niż samodzielne trzepanie w kiblu.
     Postanowiłem, że będę tu przyjeżdżał co dzień.
    Zapamiętałem godzinę. Następnego dnia popołudniem wsiadłem w autobus i podjechałem na stację PKP. Było blisko. Przeszedłem się wokół stacji i skierowałem się do kibla. Zająłem tę samą kabinę. Wyjąłem fiuta i czekałem na usta które mnie odprężą.
    ktoś włożył palec  w otwór wyrżnięty nożem w ściance i pokiwał. Podsunąłem fiuta.
    Znów powtórka. Ssanie do odcięcia.
    Zajebiście. Po co się męczyć z trzepaniem. Po co szukać jakiejś napalonej laski, żeby ci zrobiła.
    Idziesz do kibla i załatwione. I to jak….
     U nas też w kiblach są dziury w ściankach. Nigdy nie korzystałem z kibla, zawsze z pisuaru. Byłem przekonany, że to wandalizm i tyle. A teraz zobaczyłem do czego to służy.
    Przez cały pobyt korzystałem z tych dziur. Ale nie mogło być tak pięknie przez cały czas. Bo w życiu jak coś idzie dobrze, to zawsze ktoś musi ci to spieprzyć.
    Więc jak chcecie znać dalszą część tej historii, to proszę o pozostawienie po sobie komentarza. Jak będzie ich 10, to wkleję ciąg dalszy. I może jeszcze dalszy, dalszy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Daj znać czy się podoba…..

  • Smocza magia cz.1

    Zafascynowany Krates siedział nagi przy stole, wertując starą księgę. I gdy tak poszukiwał rozwiązania swojego problemu, jakim było wypalenie magiczne, to naga i młoda dziewka leżąca w jego łóżku nie mogła już dłużej tego wytrzymać.

    – Kratesie, chodź tu do mnie, zostaw tę księgę – powiedziała z namiętnością Ida.

    – Już wiem, co mi pomoże – powiedział jakby do siebie. – Smocze jajo.

    Ida niecierpliwiła się coraz bardziej. W końcu wstała z łóżka i podeszła do młodzieńca. Podczas każdego kroku, jej jędrne piersi podskakiwały, a nabrzmiałe sutki sterczały. Ale mężczyzna nie mógł tego ujrzeć, bo siedział do niej tyłem. Ida zaszła za jego plecy i nachyliła się tak, by móc spojrzeć przez jego ramię.

    – Nie rozumiem, czym tu się podniecać – prychnęła niezadowolona z faktu, że stara księga była dla młodego maga bardziej fascynująca niż jej nagie ciało.

    – Smocze jajo ma w sobie magiczną moc.

    – Nadal nie rozumiem, do czego ci to ma posłużyć. Mniejsza z tym, no choć już do łóżka – powiedziała prawie błagalnym głosem i oplotła się wokół jego szyi, tak by muskać ciało maga sterczącymi sutkami.

    – Jajo może posłużyć do stworzenia magicznej mikstury przywracania many – ciągnął dalej podekscytowany Krates, ale jego ekscytacja nie wynikała z faktu, że do jego ciała kleiła się naga dziewka.

    – No choć już do łóżka, no chyba, że chcesz robić to na stole – na jej ustach pojawił się filuterny uśmiech.

    Ida, widząc, że jej próby nie robią wrażenia na mężczyźnie, postanowiła spróbować siłą. Złapała za nadgarstek swojego kochanka, próbując pociągnąć Kratesa w stronę łóżka. Ten, niewzruszony siedział twardo. Dalej wpatrywał się w starą księgę.

    – Już widzę miny tych wszystkich… – Rozmarzony mag nie dokończył zdania, gdy Ida wyciągnęła najcięższe działo, złapała go tam, gdzie najbardziej lubił.

    – Kratesie, przecież wiem, że tego chcesz – wyszeptała w jego ucho, stojąc za jego plecami.

    – Ida, ja muszę… – umilkł nagle, gdy ścisnęła mocniej.

    – Nie – wyszeptała. – To ja muszę oderwać cię od tej przeklętej księgi.

    – Ale… – Nawet nie zaczął, gdy Ida znalazła się głową między jego udami. – Nie… Teraz… Ja muszę… – próbował coś powiedzieć.

    Dziewka pokiwała palcem, ale nie odrywała się od czynności, którą tak bardzo lubiła robić mężczyznom.

    – Prze… stań… –  Krates walczył sam ze sobą. – Nie mogę… teraz… – wypowiadając te słowa, złapał Idę za włosy i tym samym jej przerwał.

    Ida zrobiła zdziwioną minę. Jeszcze nigdy jej się nie zdarzyło, by ktoś jej odmówił.

    Dziewka zaczęła szybko się ubierać. Narzuciła na siebie szaty, zapięła przepaskę na biodrach i włożyła buty.

    – Zrozum, mam ważniejsze sprawy w tym momencie. Później mogę… – nie dokończył gdy mu przerwała.

    – Tak?! To od teraz będziesz zabawiał się sam! – wywrzeszczała cała czerwona na twarzy, bo jeszcze nikt jej tak nie upokorzył.

    Wyszła z komnaty, trzaskając drzwiami, które mało nie wyleciały z futryny.

    Krates tylko westchnął ciężko i wrócił do studiowania księgi, oczywiście cały czas siedząc nago.

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    erofan
  • Gruba

    Paweł miał 25 lat i pracował w małym biurze jako agent ubezpieczeń, nie był jeszcze przez swój wiek w hierarchii zbyt wysoko. Od jakiegoś czasu przychodziła do niego w celu znalezienia najlepszego ubezpieczenia na oko 30 letnia Sonia. Była ona ładną dziewczyną, ale grubą, ważyła około 100kg. Wiedział, że ma dwójkę dzieci i męża. Pawłowi Sonia się podobała, chociaż lubił on szczupłe i seksowne kobiety, to Ostatnio zaczął się interesować grubymi kobietami (BBW), a Sonia jakoś szczególnie spodobała. Mieli się umówić na ostateczny wybór ubezpieczenia. Jednak on pracował tylko do 17stej, a ona mogła wyjść dopiero jak wróci jej mąż, który zostanie z dziećmi. Paweł poczuł w tym swoją szansę i zaprosił ją do swojego mieszkania na 20stą. Kiedy przyszła i zdjęła pierwszy raz kurtkę przyjrzał się jej. Wyglądała jak typowa matka Polka w zwyczajnej bluzce i jeansach, które ledwie mieściły jej gabaryty i tłuszcz, lekki makijaż i czarne włosy w nieładzie spięte w ogon i do tego ładna twarz z ładnym noskiem i ślicznymi niebieskimi oczami. Zanim przyszła przejrzał jej FB i zobaczył, że w liceum i na studiach była z niej super laska o idealnych wymiarach. Zaczęli omawiać oferty i Sonia w pewnym momencie poszła do toalety. Kiedy wróciła i chciała usiąść z całej siły klepnął ją w dupę, aż ta zasprężynowała. Co Pan robi !!!- krzyknęła oburzona i zaczęła iść w stronę drzwi. Dogonił ją i zastąpiwszy drogę ponownie dał klapsa. Nie idź, będzie fajnie- Ona dalej parła do wyjścia i pocałował namiętnie, nie reagowała, ale zaraz odwzajemniła pocałunek. Złapał ją mocno za rękę i zaciągnął do sypialni. Na kolana i do miecza suko !! – Stawiała opór, więc trzymając ją jedną ręką za głowę drugą wydobył swojego sterczącego kutasa. Kiedy go zobaczyła zrobiła wielkie oczy, bo był gruby i długi z wielkimi jajami. Przystawił go do jej ust, ale nie chciała ich otworzyć. Pomyślał, że będzie musiał nauczyć ją pokory i spełniania rozkazów. Nacisnął ją mocno za nos tak, że musiała otworzyć usta w celu złapania powietrza i wtedy go jej wepchnął i zaczął posuwać. Ugryź, a pożałujesz, że się urodziłaś suko !! – Zagroził jej. Widział, że stara się mu obciągać, chociaż z tak wielkim kutasem widać nie miała jeszcze do czynienia. Językiem drażniła główkę, a dłonią gładziła jądra. Czuł, że w obciąganiu ma doświadczenie. Złapał ją mocno za głowę i zaczął napierać na jej gardło, aż w końcu wszedł pomimo jej krztuszenia i dławienia nie wypluła go. Teraz było tylko słychać dźwięk uderzania jąder o jej pod brudek. Patrzył z zadowoleniem jak kutas znikał w jej ustach aż po nasadę, bo nie każda była w stanie brać go całego. Odepchnął ją silnie i ściągnął jej bluzkę spod, której wylał się wielki tłusty brzuch i ogromne cyce opięte różowym stanikiem. Ale tłusta jesteś !! – Paweł widział, że jest jej wstyd ile waży. Popchnął ją na podłogę i ściągnął adidasy wraz z białymi skarpetkami i teraz zsunął jeansy z jej grubej dupy. Została teraz w różowej bieliźnie. Rozpiął jej stanik i wylały się z niego wielkie, obwisłe cyce z dużymi jak wentyle i stojącymi już na baczność sutkami. Zaczął mocno ssać i podgryzać, drugiego w tym czasie podszczypując. Sonia pomimo bólu jaki jej sprawiał wydawała jęki podniecenia. Puścił sutki i zaczął uderzać z liścia każdą z piersi, aż zrobiły się czerwone jak melony. Wypnij się kurwo !! – Sonia z trudem podniosła swoje ciało i obróciła się. Paweł zsunął jej do kolan różowe wielkie majtki i zobaczył piękną, wielką i tłustą dupę w, którą z przyjemnością dał klapsa. Takie grube dupsko wyhodować, to naprawdę trzeba się postarać – ii z uznaniem dał jej kolejnego klapsa i patrzył urzeczony jak jej czerwieniąca się dupa trzęsie się. Spojrzał od dołu i zobaczył grubą, ale ładną cipę ze średniej wielkości zarostem z, której aż ciekł śluz widać taka była podniecona. Wsadził jej do środka dłoń i zaczął mocno ją drażnić. Sonia zaczęła jęczeć. Przerwał i zabrał się za lizanie jej o dziwo małego i zaciśniętego kakaowego oczka. Wwiercał się w nie i mocno je ślinił, zaraz dokładając palce. Odsunął się wysmarował jej sokami z cipy dupę i kutasa, po czym przystawił go do wejścia. Nieee, proszę !! Ja jeszcze tego nigdy nie robiłam, a ty masz wielkiego – i dodała ja dzisiaj to robiłam ! Mi to nie przeszkadza – i naparł mocno na jej dziurę. Sonia jęknęła i zaczęła uciekać dupą. Złapał ją mocno i zamachnął się z całej siły i wszedł do połowy. Sonia zawyła, ale on nie przerywając zaczął ją z całej siły jebać w zad. Kiedy usłyszał jęki zadowolenia złapał ją mocno za włosy, uniósł się nad nią i zaczął jebać ją jak prawdziwą kurwę, teraz wchodząc już po same jaja. Było słychać tylko jej wycie i dźwięk jaj uderzających o pośladki. Czuł się dobrze jak nigdy. Wyszedł i złapał ją (co nie było łatwe, bo z jej ciała lał się pot powodując jego śliskość). Pchnął ją na łóżko, które aż zatrzeszczało od jej ciężaru. Zrzucił jej do końca majtki i klęknąwszy zaczął wylizywać jak pies jej pizdę z, której soki zalewały mu twarz. Wstał i dopiero teraz spojrzał na kutasa, że nie jest do końca czysty. To ho zdenerwowało i wbił się w jej cipę, jednak co go zdziwiło nie wszedł do końca. Jej cipa była o dziwo ciasna i miał problem z dobiciem do końca. Pomyślał, że ruchały ją same małe kutasy. Poruszał się szybko, ale płytko, co po chwili sprawiło, że cipa się przyzwyczaiła i dobijają czuł macicę. Sonia zaczęła głośniej jęczeć, a ci pa mocniej kurczyć. Zdołała tylko wychrypieć Wyjdź, błagam !! – i zaczęła szczytować. Jej orgazm był potężny, a jej cipa mocno zacisnęła się na kutasie. To spowodowało u Pawła kulminację i zaczął potężnymi ilościami strzelać w jej pizdę, która chętnie przyjmowała jego nasienie. Wyszedł i zobaczył, że ma całe mokre podbrzusze, bo Sonia musiała dostać wytrysku. Wszedł na łóżko i usiadłszy na jej cycach przystawił go do ust. Sonia z chęcią wzięła go i dokładnie wylizała, również pod napletkiem. Miałeś wyjść !! – Nie chciałem, na następny raz załatw sobie tabletki – A co jak zajdę ? – To trudno – Od następnego razu masz mieć zawsze sukienkę, cieliste rajstopy i wysokie szpilki oraz mocny makijaż – Ale ja nie mam takich rzeczy, a z moją masą nie umiem chodzić w szpilkach – To idź na zakupy i się naucz !! – Napiszę Ci kiedy masz być i tylko mi nie schudnij, bo będzie koniec zabawy. Możesz najwyżej przytyć – Pocałowali się namiętnie i Sonia wyszła. Pomyślała, że musi się wybrać na zakupy i czeka ją ciężka lekcja uczenia się chodzić w wysokich szpilach, ale wiedziała, że dla takiego pieprzenia warto.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Mloda Bezdomna

    Opowiadanie bardzo ostre, więc uwaga Paweł miał 30 lat i pracował w dużej korporacji na stanowisku managera. Jego 50 letni kolega z biura Krzysztof miał 16 letnią córkę Jessice. Zawsze byli dobrą, tradycyjną rodziną, ale jak wynikało z opowieści Krzysztofa jego córka nie była zbyt inteligentna, pomimo, że jej rodzice pochodzili z wyższych sfer. Pewnego dnia Krzysztof przyszedł zaaferowany do pracy, ponieważ okazało się, że jego córka upiła się na jakiejś imprezie i zaliczyła wpadkę z jakimś obcym kolesiem, a w dodatku to był jej pierwszy raz. Oboje z żoną wściekli się i wyrzucili ją z domu – Mamy jej dość, jak się smarkuli zachciało seksu i to po pijaku to niech ma za swoje, my bękarta utrzymywać nie będziemy ! Dostanie 500 złotych na miesiąc i niech się jej nie pokazuje. Dodatkowo okazało się, że to już 5 miesiąc. Paweł często podróżował pociągami i pewnego razu zauważył na dworcu centralnym żebrającą dziewczynę w zawansowanej ciąży, była zaniedbana i brązowa od solarium ale widać było, że kiedyś musiała być zadbana, a jej zużyte ciuchy były markowe. Od tego czasu Paweł zaczął chodzić na dworzec w poszukiwaniu tej dziewczyny, bo podejrzewał, że to jest córka Krzysztofa. Któregoś razu zauważył ją też na libacji w parku Reagana jak ćpała z innymi. Kiedy następnym razem był na dworcu zauważył jak Ona niepostrzeżenie wyciąga jednej Pani biznesmen czekającej na pociąg portfel z torebki. Paweł zaczaił się i kiedy poszła w innym kierunku zaczepił ją – Zaczekaj ! – Tak ? – widziałem co zrobiłaś, masz iść ze mną Ona dalej stała osłupiała. – no chodź, kupię Ci coś do jedzenia Poszli do Mcdonalda gdzie kupił jej kanapkę, kiedy jej podał zaczęła ją połykać jakby tydzień nie jadła.– Jesteś córką Krzysztofa J., prawda ? – Bo co, czego chcesz – odburknęła – Grzeczniej ! – Bo co ? – Bo zaraz zawołam policję i opowiem im co zrobiłaś. – Byłam głodna i potrzebowałam pieniędzy na jedzenie ! – Chyba raczej byłaś na głodzie, wiem, że ćpasz ! Jesteś córką Krzysztofa ? – Tak, jestem na głodzie i muszę mieć na działkę ! Jestem córką Krzysztofa – Świetnie, zatem przyjdziesz jutro o 18 pod Mariotta, a ja Cię stamtąd zabiorę w jedno miejsce – A jak nie będę ? – To pójdę na policję, wiem gdzie Cię znaleźć ! Następnego dnia Paweł podjechał swoją Panamerą pod hotel i zobaczył, że na niego czeka. Podszedł do niej i powiedział – Za 15 minut wjedziesz windą na 15 piętro i przyjdziesz do pokoju 810 – Mnie nie wpuszczą pewnie – Tym wejściem omijasz ochronę i masz być Paweł wjechał do swojego pokoju i po 15 minutach usłyszał pukanie do drzwi i poszedł otworzyć To była Jessica, podobała mu się. Długowłosa Blondynka o zielonych oczach, skórę miała spaloną od solarium, figurę miała niezłą, widać było, że kiedyś była zadbana ale życie na ulicy i ćpanie od dwóch miesięcy już odcisnęło piętno na jej skórze, ale mimo bezdomności była mocno wymalowana. Ubrana była w biały za duży top, który i tak ledwo mieścił jej wielki brzuch w 7 miesiącu, na nogach miała jakąś starą spódnicę i białe kozaki. Kazał jej wejść i zdjął swoją marynarkę i koszulę ukazując swoje wyćwiczone mięsnie. Złapał ją za włosy i zepchnął ją na kolana. – Ssij mi kutasa dziwko !! Próbowała jeszcze uciec głową, ale silnie ją złapał, także zrezygnowana rozpięła mu spodnie, zsunęła bokserki z, których wyskoczył twardy, sterczący i wielki kutas, który pierdolnął ją prosto w twarz. Na co czekasz kurowo, ssij !! I Jessica zaczęła powoli mu obciągać jego pytonga, a on złapał ją za głowę i zaczął ją dopychać, żeby wejść do samego gardła. Zaczęły jej lecieć łzy ale widać było, że jej się to podoba i patrzyła mu głęboko w oczy. Po chwili przytrzymał jej głowę z kutasem w gardle i zatkał jej nos. Kiedy zaczęła się dusić puścił ją, a Ona opadła z zaślinioną twarzą i rozmytym makijażem. Podniósł ją, ściągnął jej top pod którym był jej wielki brzuch i cycki opięte stanikiem nie pierwszej świeżości. Dał jej z Plaskacza w twarz i rzucił Ją na łóżko. Ściągnął jej kozaki, białe skarpetki i spódnicę. Została teraz w samej różowej, nieświeżej już bieliźnie. Kiedy rozpiął jej stanik wyskoczyły z niego dwie nabrzmiałe półkule, których sutki zaczął gryźć i szarpać zębami czując smak potu i nieświeżej skóry, a ona cicho kwiliła z bólu. Skończył, otarł jej kropelki krwi z sutków i ugryzł ją w brzuch a Ona zapiszczała. Po czym ściągnął jej figi, jej cipa była mocno zarośnięta i było czuć, że jest rzadko myta, ale zaczął ją lizać czując intensywny niemal odrzucający zapach z niej, Jessica zaczęła jęczeć i robić się mokra z rozkoszy, po chwili przeniósł język na jej drugą również śmierdzącą dziurkę i chwilę ją polizał. Wstał, kazał jej się odwrócić i wypiąć, złapał ją mocno za pośladki i z całej siły spróbował wbić kutasa w jej czekoladową dziurkę, a ona wydarła się na cały głos z bólu, niestety wszedł tylko kawałek, więc wyszedł i z jeszcze większą siła wbił się tym razem po same jaja w jej dupę, a ona zaczęła kwiczeć jak świnia. Paweł nie zwalniając ani na chwilę złapał za jej tłuste blond włosy i ciągnąc jej głowę z całej siły dalej ją jebał, wszedł nawet na łóżko, żeby móc maksymalnie się w niej zagłębiać, a jej wrzask po chwili zmienił się w jęk podniecenia. Kiedy poczuł, że dochodzi dobił na maksa i obficie zalał jej dupę. Po chwili go wyciągnął i stwierdził z wściekłością, że jest cały brązowy. Odwrócił ją na plecy, usiadł na jej napiętym brzuchu i powiedział –widzisz jak go pobrudziłaś, masz go teraz ładnie wyczyścić i przyłożył go jej do ust, a Ona gwałtownie zaczęła energicznie uciekać głową. Chwycił za nią rozgniewany – ssij dziwko, Ty go tak uświniłaś, a jak mnie ugryziesz to zobaczysz i Jessica chcąc nie chcąc zaczęła go z obrzydzeniem obciągać i lizać, a on cały czas trzymał jej głowę. Po chwili odpoczynku chwycił ją za włosy spięte w koński ogon i na czworakach idącą zaprowadził do łazienki, tam wsadził ją pod prysznic, stanął nad nią i ku jej przerażeniu zaczął na nią sikać – pij dziwko ! I Jessica nie mając wyjścia otworzyła usta i zaczęła połykać. Kiedy już się wysikał i kazał go sobie wylizać, włączył wodę i zerżnął ją jeszcze mocno w cipę obficie się spuszczając. – No, moja klacz rozpłodowa, pokój jest opłacony do rana ze śniadaniem – O, jejku ! – Jeszcz to powtórzymy Wychodząc zostawił jej 200 złotych i swój numer z opiskiem zadzwoń.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Policjantka

    Paweł miał 35 lat i był prezesem dużej firmy informatycznej, chociaż spoglądając na niego sprawiał wrażenie cichego i spokojnego pracownika na podrzędnym stanowisku, a sytuacji tej pomagał fakt, że miał on drobne problemu zdrowotne, przez, które był dosyć zamknięty w sobie. Pewnego dnia Paweł odpoczywał w domu po pracy, kiedy nagle usłyszał straszny huk i do jego domu wpadła krzycząc – na ziemię! Policja! brygada antyterrostyczna, którą dowodziła kobieta. Ona pierwsza błyskawicznie powaliła Pawła boleśnie na glebę i wygiąwszy ręce skuła kajdankami leż pierdolony skurwielu, złodzieju pierdolony! To jakieś nieporozumienie! Ryj kurwa! To powiedziawszy wstała i brygada zabrała go na komisariat. Następnego dnia Martyna została wezwana w trybie natychmiastowym do komendanta. Pani komisarz, co Pani wyprawia ! Aresztowała Pani człowieka, który obsługuje informatycznie naszą komendę i ma nieposzlakowaną opinię, a w dodatku jest super człowiekiem ! Tak nam wyszło w rozpoznaniu, a ono się nie myli. Słabe rozpoznanie, a dodatkowo spowodowałaś u niego kontuzję, więc pójdziesz go przeprosić albo zostaniesz zawieszona ! Co, za co, dobra pójdę No, mam nadzieję Następnego dnia wieczorem pojechała do niego w złym humorze, bo przepraszanie kogokolwiek nie przychodziło jej łatwo. Zadzwoniła i po chwili drzwi otworzył jej Paweł o kuli O ! Kogo ja widzę ! No sorry, głupio wyszło, ale to złe rozpoznanie kurwa i nie moja wina ! Tak, tylko szkoda, że rozwaliłaś mi nogę i muszę teraz chodzić długo o kuli No wiem, przepraszam, ale dla przestępców jestem bezwzględna, a nie wiedziałam o pomyłce Wybaczę jeżeli jutro wieczorem wpadniesz na drinka i zapomnimy o sprawie Niech Ci będzie, będę o 20stej. Następnego dnia Paweł z niecierpliwością oczekiwał na spotkanie z piękną Panią komisarz, ale również się tego spotkania obawiał, ponieważ z kobietami nie miał za dużo doświadczenia, a zwłaszcza tak pięknymi i o mocnym charakterze jak Martyna. Przyjechała punktualnie i Paweł jej otworzył i zaprosił do środka. Ubrana była zwyczajnie jak zawsze do pracy w skórzaną kurtkę, obcisłe jeansy i masywne wysokie buty, a wszystko to podkreślał nieodzowny mocny makijaż i mocno podkreślone czarną szminką usta, to wszystko idealnie komponowało się z jej bardzo jasnymi blond włosami spiętymi jak zawsze w kucyk. Pawła na jej widok ścisnęło w dołku. Cześć, przyszłam na tego drinka i spadam, bo miałam ciężki dzień. Paweł przygotował im po drinku i podał do stołu na, którym stały już przekąski i paliły się świece. Martynę trochę to zdziwiło nie spodziewała się aż takiego przyjęcia, a starała się nie okazywać, że jest romantyczką. No to zdrowie stuknęli się szklaneczkami i pijąc zaczęli rozmawiać. O dziwo Martyna pomimo swojej wszech obecnie znanej niechęci do mężczyzn i związków uznała, że Paweł jest fajnym i miłym facetem, aż ją te myśli zdziwiły, że się pojawiły i nawet pewne Pawła Ułomności zdrowotne jej nie przeszkadzały. Dziwiło ją to, bo od zawsze lubiła napakowanych, ostrych chłopców. Paweł zrobił im kolejnego drinka i kontynuowali rozmowę. Martynie nie chciało się wcale wychodzić. W pewnym momencie potrącił niechcący ze stresu swoją szklankę i oboje chwycili ją w tej samej chwili, a ich dłonie i oczy spotkały się. Martyna spojrzała na niego i pocałowała go. Paweł zaskoczony zesztywniał, ale kiedy Martyna się nie odsunęła odwzajemnił jej pocałunek. A po chwili splotły się ich języki. Martyna szybko pozbyła się swojej kurtki i jego koszuli. Ściągnęła swoją bluzkę i zobaczył ładny sportowy stanik w kolorze czarnym. Mocno pchnęła go na kanapę usiadła na jego kolanach. Przycisnęła go do oparcia i zaczęła całować, dodatkowo drapiąc go swoimi ostrymi pazurkami. Teraz zaczęła całować jego tors i podgryzać sutki. Paweł wzdychał głośno. Martyna nie mogła już na nim wysiedzieć, bo jego kutas w spodniach tak się wyprężył. Widziała, że siedząc na jego napiętym kutasie sprawia mu ból, ale lubiła to robić i widziała, że on dzielnie daje radę. Chciał ją złapać i zanieść do sypialni, ale na takie rzeczy jeszcze sobie nie pozwalała. Dała mu po łapach i sama wstała. Zaciągnął ją do sypialni. Tam klęknęła i zabrała się za rozpinanie jego spodni. Czas wreszcie wypuścić bestię – Ściągnęła mu spodnie i bokserki z, których wyskoczył wielki i gruby kutas z dużymi jajami. O ! Kurwa, no proszę proszę, jednak warto było Cię aresztować dla takiego kutasa ! – I wzięła go w usta i zaczęła mocno obciągać językiem co chwila drażniąc wędzidełko językiem, a paznokciami drażniąc jądra. Paweł złapał ją za głowę i mocno dociskał swojego kutasa napierając na ściankę jej gardła, aż wreszcie wszedł. Martyna lekko zaczęła się krztusić, ale nie wypuściła go z gardła, tylko jeszcze złapała Go za pośladki i wbiła w nie swoje paznokcie i przyspieszyła obciąganie. Teraz było tylko słychać dź jaj uderzające o jej pod brudek. Paweł ledwo już wytrzymywał, więc wyciągnął go, a z jej ust wyciekło może śliny i ściekło na brzuch i stanik. Paweł podniósł ją i rzucił na łóżko. Szybko ściągnął jej masywne buty, niebieskie skarpetki oraz obcisłe jeansy. Wtedy Martyna szybko wstała i zrzuciła swój stanik. Zobaczył śliczne małe piersi z zadartymi sterczącymi sutkami i wreszcie mógł zobaczyć całość jej tatuaży, które pokrywały cały jej umięśniony brzuch i szły aż pod stanik. Zaczął kąsać i podszczypywać jej sutki, a cycki masował. Czuł satysfakcję, że nieprzystępna Pani policjant teraz zaczęła jęczeć i tulić jego głowę do swoich cycków. Chciał zsunąć jej sportowe figi, ale złapała go za rękę. Uklęknij – kiedy opadły zobaczył sterczącego średnich rozmiarów kutasa zakończonego ładnymi małymi jądrami. Śmiało można powiedzieć, że nie jeden facet miał mniejszego od niej. Ucieszył ją fakt, że Paweł bez najmniejszego oporu zaczął ssać jej kutasa i drażnić jądra. Złapała go za głowę i kilka razy docisnęła mocniej, jednak zaraz przestała, że nie wepchnąć za mocno na pierwszy raz. Odepchnęła go i wypięła się na łóżku. Uklęknął i zaczął językiem starannie penetrować jej kakao. Masował je i pieścił, a ręką obciągał jej dyndającego kutasa. Wziął palec i zaczął wpychać go do środka zaraz dołączając drugi, bo dziurka była mocno zaciśnięta, a kutas duży. Martyna chociaż bardzo tego nie chciała zaczęła donośnie jęczeć. Paweł widział, że nadchodzi jej orgazm analny, dlatego wyciągnął palce i wstał. Kurwaaa !! Jeszcze raz przerwij, a Cię zabiję !! – Paweł splunął na jej dziurę i swojego kutasa, po czym naparł na wejście, ale zwieracze stawiły silny opór i nie wszedł. Ponowił, więc i z zamachu wbił się w jej dupę taranując zwieracze i wszedł do połowy -Kurwaaaa !! – krzyknęła Martyna z bólu, jednak on nie zatrzymał się i od razu zaczął ją jebać jak szmatę. Jechał coraz szybciej i coraz dalej, aż wreszcie dobił po same jaja. Teraz jebał ją w dupę aż było słychać dźwięk jaj uderzających o pośladki. Wszedł na łóżko i stanąwszy lekko nad nią mocno chwycił za włosy spięte w ogon, odciągnął jej głowę do tyłu i ponownie zaczął ruchać. Jednak kiedy poczuł lekkie skurcze w jej odbycie spowodowane masażem prostaty szybko wyszedł i położył się na łóżku – znowu przerwałeś, pamiętaj, że ze mną nie ma żartów – i siadając na niego okrakiem – Tylko nie spuść mi się w środku, bo pożałujesz – Opadała na niego, a on tylko złapał ją i docisnął za barki, tak, że wbiła się od razu do samego końca, aż po kule -Ałałała !! Kurwa !! – Zaczęła go ujeżdżać w szybkim tempie, a on jak urzeczony patrzył jak jej małe cycki podskakują , a kutas za każdym razem z dużą siłą uderza w jego brzuch. Ledwo wydyszała nie przerywając ujeżdżania – Pamiętaj ! Spuścisz się w mojej dupie, to Ci go utnę !! – To powiedziawszy jeszcze zwiększyła tempo. Patrzył jak jej kutas wiruje niczym wiatrak na wietrze, a pot ścieka z jej ciała. To wszystko była dla niego za dużo złapał ją mocno za sutki i dobił maksymalnie, po czym zaczął strzelać swoim najobfitszym wytryskiem w życiu wypełniając jej dupę. Martyna to poczuła i z mordem w oczach na niego spojrzała, ale on złapał tylko jej kutasa i zaczął mocno trzepać. Nie trzeba jej było dużo, bo po kilku szybkich ruchach zawyła głośno i zaczęła strzelać zalewając obficie jego brzuch i twarz oraz swoje cycki, a trochę strzeliło na sufit. Martyna cięż ko dysząc opadła na niego wyczerpana – Ja pierdole, miałeś nie kończyć w środku ! – i zaczęła zlizywać swoją spermę z jego twarzy, a później zsunęła się i zlizywała niżej, aż do tarła do jego kutasa, którego starannie wylizała. Przykryli się i leżeli wtuleni w siebie. Paweł uśmiechnął się sam do siebie – Z czego beka ? – Pomyślałem sobie jakie, by to było niezwykłe zobaczyć Ciebie w zwyczajnej kolorowej sukience, np. w kwiaty i wysokich szpilkach – Ja pierdolę, chyba Cię pojebało. Myślisz, że ja bym chociaż raz w życiu założyła takie coś ? – Myślę, że niestety nie – To dobrze myślisz – Wtuleni w siebie zasnęli. Rano kiedy Paweł się obudził Martyny już nie było i bardzo żałował, że to było pewnie ich jedyne spotkanie. A było wyjątkowe, to wiedział. Martyna pierwszy raz w życiu poczuła coś takiego. Z Pawłem było jej dobrze i o dziwo nie mogła tego spotkania i ich czułości zapomnieć. Dziwiło ją to, bo nie był on facetem w typie z, którymi spotykała się dotychczas. Dostała od niego kilka grzecznościowych smsów, co jeszcze utrudniło jej zapomnienie. W piątek tęsknota zwyciężyła. Paweł nie mógł o niej zapomnieć, chociaż wiedział, że u takiej kobiety nie ma szans. W piątek Paweł siedział w domu i pogrążony w myślach pił drinka. W pewnym momencie usłyszał dzwonek do drzwi, zdziwiony poszedł otworzyć i o mało nie oblał się drinkiem, bo w drzwiach stała Martyna, ale jaka: w czerwonej sukience w białe kwiaty, cielistych pończochach i wysokich czarnych szpilkach. zerżnij mnie – Z przyjemnością – uśmiechnął się szczerze Tylko najpierw zanieś mnie do sypialni, bo założyłam dla Ciebie te jebane szpilki i nie mogę kroku zrobić – Mówiłaś, że jeszcze się taki nie urodził co by Cię mógł wziąć na ręce – To się ciesz i nie pierdol tylko mnie zanieś wreszcie – Rok później została jego żoną i sama była tym zaskoczona.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Kasia

    Paweł miał 20 lat, wysoki, dobrze zbudowany brunet, ale miał również pewne delikatne ułomności. Był miły i lubiany. Mieszkał w bliźniaku z rodzicami, a ich sąsiadami była Kasia jego dawna nauczycielka wraz z rodziną. 55 letnia Kasia była najlepszą przyjaciółką jego matki, poznały się i polubiły kiedy Paweł by jeszcze jej uczniem w gimnazjum, a z czasem okazyjnie kupili budowanego niedaleko szkoły bliźniaka. Kasia miała męża i dwoje dzieci w wieku licealnym. Zawsze lubiła Pawła, bo dobrze się uczył i nie sprawiał problemów w szkole, chociaż teraz kiedy tak wyrósł trochę żałowała, że mieszkają koło siebie, bo z Pawła wyrósł piękny mężczyzna i wpadł jej w oko, a to nie było zbyt dobre. Pawłowi Kasia z czasem również wpadła w oko, kiedy dorósł zaczął się interesować głównie młodszymi kobietami, ale Kasia miała w sobie coś takiego, że pomimo swojego wieku i bycia prawie 10 lat starszą od jego matki, to kiedy ją widział nie mógł się na niczym skupić i czuł ruch w spodniach, dlatego starał się jej unikać. Pewnego dnia kiedy wracał do domu zobaczył jak Kasia próbuje sama wnieść do domu coś dużego i dosyć ciężkiego, wiedział, że powinien jej pomóc, ale na jej widok znowu przyszło podniecenie i chciał szybko wejść do domu. Niestety Kasia go zauważyła i zawołała: Hej Pawełku, możesz mi trochę pomóc z tym wielkim pudłem ? Nie miał wyjścia i poszedł krzycząc: już idę! Paweł idąc przyjrzał się Kasi, wyglądała jak zwykle pięknie, delikatny makijaż, ciemne, krótkie włosy starannie ułożone, miała dla Pawła idealną figurę, szczupła, ze smukłymi długimi nogami i sporym biustem. Ubrana była w kremową bluzeczkę, szarą spódnicę i jak zawsze co Pawła strasznie kręciło rajstopy (dzisiaj cieliste) i szpilki, to zestawienie powodowało, że jej nogi wyglądały super i były ładnie podkreślone. Paweł podbiegł do swojej Pani profesor i wziął od niej całe ciężkie pudło i zaniósł do jej salonu. W ramach podziękowań zaprosiła go na kawę przez co Paweł miał problem z ukryciem wzwodu. Zaczęli rozmawiać na ogólne tematy, dowiedział się, że pudło, to prezent dla syna, który ma dzisiaj urodziny. Paweł postanowił się zbierać i kiedy wychodził spadł jej na podłogę telefon. Schylili się po niego równocześnie i ich dłonie się spotkały, podnosząc razem telefon spojrzeli sobie w oczy, ich wzrok mówił wszystko. Krótka chwila i zaczęli się całować, to były najlepsze pocałunki jakie Paweł miał w życiu, a jej usta smakowały malinową pomadką, zaraz dołączyła język, który delikatnie zaczepiał jego oraz penetrował usta. Trwali tak, aż usłyszeli na podjeździe samochód jej męża i Paweł szybko wyszedł, krótko się z nim witając. Zamknął się w swoim pokoju i rozmyślał o najlepszej chwili jego życia tak brutalnie przerwanej. Kiedy tak leżał pogrążony w myślach był początek kwietnia i już zmierzchało, nagle dostał SMSa: o 20 nad Kaczą przy mostku. I aż nie mógł uwierzyć, wiadomość była od Kasi. Spojrzał na zegar na dotarcie nad lokalną rzeczkę, a właściwie strumyk miał 15 minut. Szybko wybiegł z domu wymyślając jakąś historyjkę na poczekaniu. Rzeczka zaczynała się zaraz po wejściu do lasu koło jego domu, ale mostek ukryty był w ustronnym i odludnym miejscu chwilkę spaceru dalej, przebiegł ten odcinek i ją zobaczył. Stała pod mostkiem owinięta płaszczem i czekała na niego. Podszedł do niej, krótko spojrzeli sobie w oczy i zaczęli się namiętnie całować. nie mogłam przestać o Tobie myśleć i o tym co się dzisiaj wydarzyło. Paweł zrzucił jej płaszcz, a następnie bluzkę. Zobaczył, że dostała gęsiej skórki z zimna w końcu było tylko 12 stopni. Miała teraz na sobie duże korale z bursztynu i czarny stanik. Jej brzuszek był już lekko pomarszczony z kilkoma fałdkami tłuszczu. Paweł szybko rozebrał się i został w samych mocno wypiętych bokserkach. Zaczęli się całować, a później posadził ją pod drzewem i zaczął całować jej szyję ramiona i brzuch. Złapała go za rękę i podniosła, po czym zsunęła jego bokserki z, których wyskoczył piękny i sterczący już kutas. Zrobiła wielkie oczy, bo jego kutas był olbrzymi, długi i gruby. Zaczęła go delikatnie całować pomalowanymi czerwoną szminką ustami, zaraz wzięła go głęboko w usta i zaczęła obciągać, a językiem drażniła główkę i wędzidełko. Paweł myślał, że odleci i zaraz się spuści, bo tak magicznie i dobrze robionego loda nie miał jeszcze nigdy. Paweł złapał ją mocno za głowę i zaczął dopychać dotykając jej gardła, a Kasia przyspieszyła obciągając już jak rasowa dziwka, dodatkowo zimną dłonią złapała go za jaja i zaczęła je delikatnie masować. Tego było już dla Pawła za wiele i szybko go wyciągnął, żeby nie strzelić. Próbował rozpiąć jej stanik, ale ręce mu drżały, więc Kasia mu pomogła i zobaczył dwie wielkie i ciężkie, na wpół obwisłe piersi z dużymi brodawkami i dużymi grubymi sutkami. Zaczął je z przyjemnością lizać i obciągać, delikatnie je podszczypując, Kasia głośno wzdychała. Paweł skończył masować jej piersi, pocałował ją czule. Uklęknął i zdjął jej spódnicę, przyłożył nos do jej krocza, które było już całe mokre od soków. Rozdarł mocnym ruchem jej rajstopy na cipie i zobaczył czarne koronkowe figi z, których aż kapało, odsunął ich pasek i zobaczył cudo, piękną owłosioną mocno cipkę, była duża, szeroka, delikatnie pomarszczona i cała mokra. Z ochotą zaczął ją lizać, drażniąc co chwila łechtaczkę i wkładając palce do środka, smakowała wybornie, a on też uwielbiał zarośnięte cipki. Wstał, przymierzył i z całej siły pchnął, a kutas wszedł aż po same jaja. Kasia tylko głośno krzyknęła, a on nie dając jej ani chwili wytchnienia zaczął z całej siły ją jebać. Ruchał ją z całych sił, dopychając do końca jak zwykłą kurwę. Dodatkowo zrzucił jej szpilki i zaczął ssać i całować jej stópki oraz palce obleczone w nylon. Poczuł, że dłużej nie wytrzyma takiego tępa, więc tylko ryknął i zaczął strzelać prosto w jej macicę spermą, takiego wytrysku i ilości spermy nie miał jeszcze nigdy. Pocałował ją namiętnie i poszedł do rzeczki obmyć kutasa. Woda była strasznie zimna, więc szybko mu zmalał. Kasia to zobaczyła i wahała się tylko chwilę, po czym również weszła do rzeki. Ukucnęła w zimnej wodzie i zaczęła mu ponownie obciągać, przy takiej wprawie raz/dwa mu znowu stanął. Paweł ruchał ją ostro w gardło trzymając ją za głowę, a dodatkowo czasami ładował jej między olbrzymie cycki na, które co jakiś czas mocno chlapał wodą przez co sutki się skurczyły, a na skórze piersi pojawiła się gęsia skórka. Possał chwilę oba sutki, żeby je ogrzać i delikatnie popchnął ją w nurt rzeki. Klęknął za nią: wypnij się kotku, zrobiła to i klęknął za nią. Rozdarł jej mocniej rajstopy na dupie, ale też przeszkadzały mu figi, więc również je rozerwał. Zobaczył piękną i mocno zaciśniętą kakaową dziurkę, którą zaczął zachłannie lizać. Stanął nad nią zaparłszy się mocno o dno rzeki i splunął na jej dziurkę i swojego kutasa, szepnęła: bądź delikatny tygrysie, ja jeszcze tego nigdy nie robiłam, a ty masz wielkiego. dobrze kotku Przystawił kutasa do jej wylizanej ciasnej dziurki i zaczął napierać, zwieracze stawiały jednak silny opór, więc machnął mocniej i weszła główka, a zaraz dopchnął do końca aż dobił po same jaja. Kasia zawyła, więc na chwilę przerwał i po chwili ponownie zaczął jechać przyspieszając, aż do szybkiego jebania Kasi w dupę. Zaczęła mocno piszczeć i jęczeć z podniecenia, aż nagle zawyła i zatrzęsła się z dopadającego ją orgazmu, przez co mocno zacisnęła się jej dupa na kutasie co spowodowało jego ponowny wytrysk w jej środku. Wyciągnął kutasa, był leciutko ubrudzony. Kasia obróciła się i wzięła jego kutasa do buzi i wylizała dokładnie. Zaczęli się całować, a Paweł polizał jej cipkę o, którą uderzała lodowata woda. Paweł nie mógł się powstrzymać i jeszcze raz zaczął lizać jej stópki obleczone w mokre nylony. Kasia stanęła w wodzie i zaczęła obficie sikać, a Paweł patrzył jak urzeczony. Kiedy skończyła Paweł podszedł i zaczął wylizywać dokładnie jej cipkę. Ich romans trwał w najlepsze przez ponad rok, aż niestety zostali przyłapani. Przez co Paweł musiał się wyprowadzić, ale bardzo za nią tęsknił i napisał do niej list miłosny po, którego przeczytaniu Kasia wyprowadziła się do niego zostawiając rodzinę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Przylapany przez matke 1/25

    PRZYŁAPANY PRZEZ MATKĘ

    Matka i syn, czyli traktat o onanizmie

    Rozdział I

    Jesteśmy zgodną rodzinką – matka, ojciec i ja. Taką typową. Idealnie nie jest, bo tak się nigdzie nie dzieje, ale na tle innych ludzi z osiedla czy liceum oceniam nas i tak wyżej średniej. Pomijając „twoich głupich kolegów, Misiaczku”, jak zwykle mama mówiła o kumplach ojca, i jego czasami zbyt częste wyjazdy na ryby, raczej nie miała zmartwień w małżeństwie. Oczywiście klepaliśmy może nie biedę, ale standard życiowy „mocno średni” jak większość ludzi teraz w naszym kraju, a ostatnio pozbyliśmy się nawet tego trupa, który do niedawna można było nazywać samochodem, ale on aż tak bardzo nie był nam potrzebny.

    Ojciec od czasu powrotu do korzystania z komunikacji miejskiej stracił nawet parę kilo na wadze, co korzystnie wpłynęło na ich pożycie łóżkowe. W tym miejscu opowiadania mam siedemnaście lat, mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu w bloku i w nocy niestety wszystko słychać. To znaczy dla kogo niestety, a dla kogo „stety”. Nie jestem marudzącym nastolatkiem, ale jedna rzecz kładzie się cieniem na mojej młodości. W naszej rodzinie i w naszym mieszkaniu muszę się kłaść wcześnie spać. Zupełnie jak dzieciak. Godzina dziesiąta wieczorem i… szlaban. Mycie, ostatnie porządki i przygotowania na jutro, i jeżeli góra dziesiąta piętnaście nie zgaszę światła w pokoju, matka zaczyna być marudna i przykra. „Sam rozumiesz, chcemy z tatą też sobie pomieszkać jak dorośli ludzie i mieć chwilę dla siebie. Nie musisz wszystkiego oglądać w telewizji, a wszyscy lekarze mówią, że organizm jest najbardziej wydajny fizycznie i intelektualnie, gdy utrzymuje racjonalny cykl dobowy”. Matka jest pielęgniarką.

    Komp mamy wspólny, stoi w pokoju rodziców. Ojciec robi sporo kosztorysów na budowę, a z racji wymogów oprogramowania inżynierskiego, musi to być dość silna stacja robocza. W zaistniałej sytuacji na drugą „zabawkę”, jak twierdzą rodzice, nas nie stać. Oczywiście loguję się tam na swoje konto, żeby zrobić na przykład coś do szkoły, ale o oglądaniu pornografii nie ma mowy, nawet nie próbuję. Zresztą mamy potężnego firewalla, żeby komp nie dawał powodów do obniżenia swojej mocy jakimiś wirusami czy innymi trojanami. Poza tym nie chcę ryzykować ewentualnej afery z porno na kompie rodziców.

    Co robić? Mam siedemnaście lat i nadal czytam pod kołdrą z latarką, nie tylko „Autostopem przez galaktykę”, ale nawet lektury szkolne. Przez ten cholerny terror „dziesiąta piętnaście” stałem się jednym z lepszych uczniów, to znaczy na pewno najlepiej przygotowanych, a że siłą rzeczy wstaję już o szóstej rano, i to bez budzika, to lekcje zdążę przygotować, a nawet rano z nudów powtórzyć. Taki los – osoby częściowo wykluczonej cyfrowo.

    Wspomniałem, że ojciec od czasu jeżdżenia autobusami spadł na wadze. No i, co w sumie było do przewidzenia, łomotają się teraz z matką na łóżku wieczorami prawie codziennie. I te tłumione krzyki matki… Współczuję, że musi się tak pilnować. Oficjalna wersja jest taka, że mam iść wcześnie spać, bo oni chcieliby sobie połazić wieczorem w samych gaciach po mieszkaniu, a matka dodatkowo w halce, co przy mnie stanowi dla nich dyskomfort.

    Poza tym matka udaje, że nie wie, że czytam pod kołdrą, ani że leżę w ciemnym pokoju ze słuchawkami na uszach. Znaczy coś tam przebąkiwała, że nie powinienem tego robić, kilka razy wparowała do pokoju ze „zdecydowaną prośbą”, żebym już kończył, ale w końcu stanęło na tym, że udaje, że o mojej nocnej działalności nic nie wie. Zazwyczaj żegna mnie wieczorem słowami „Zaśniesz zaraz. Prawda?” i czule całuje w czoło.

    Gdy byłem młodszy, uwielbiałem te pożegnania, bo zawsze przytulała mnie swoim biustem. Przyciskałem się wtedy na chwilę do jej ciepłych cycków, które były akurat na wysokości mojej głowy. Potem, gdy zacząłem dojrzewać, jej biust trafiał co wieczór w mój nos, zatrzymując się na policzkach, a ja dość wcześnie zacząłem postrzegać moją matkę jako ideał kobiecego seksu. Teraz musi już stawać na palcach, aby pocałować mnie w czoło, ale robi wciąż to samo i tak samo, nie orientując się, jakie wrażenie musi na mnie robić jej biust. A może udaje?

    Pewnego razu przyśniło mi się, że mam trzy metry wzrostu, skórę pokrytą łuską, a matka, w typie fantastycznej amazonki, obejmując mnie przed snem, ma swój biust na wysokości moich jąder. Ja byłem gigantyczny, jej biust jeszcze większy, wszystko miałem monstrualne – skutek lektury komiksów fantasy z bohaterami typowymi dla chłopców w pewnym wieku.

    Od tamtego czasu, jeśli walę konia, to tylko z myślą o mojej matce. Z początku przybierała wygląd kolejnych żeńskich postaci moich rysunkowych lektur, z czasem zaczęła funkcjonować w mojej wyobraźni wyłącznie realistycznie. Pieprzyć te suki z mojej klasy, uważające się za towar z górnej półki. Są laskami, ale w moich fantazjach erotycznych jest wyłącznie matka, zlana jak do tej pory zapewne hektolitrami spermy. Zresztą, mówiąc na trzeźwo i spokojnie, matkę mam zadbaną i naprawdę ładną. Przede wszystkim od tego latania po szpitalu ma rewelacyjną figurę, choć ona sama twierdzi, że to raczej z powodu nerwowej pracy. Co by nie było przyczyną, figurę ma jak po fitnessie. A cycki idealne – nie za małe, nie za duże.

    No więc dziesiąta, idę się myć, dziesiąta piętnaście, gaszę światło, i jeśli nie zasnę, bo coś czytam pod kołdrą, to w końcu słyszę z pokoju rodziców łomotanie. Podejrzewam, że ojciec też musi coś tam postękiwać, ale ja słyszę wyłącznie głos matki, nawet gdy są to tłumione westchnienia szczęścia. Zasypiam wtedy w erotycznych majakach.

    Można powiedzieć, że kocham teraz moją matkę podwójnie – jako syn i jako dojrzewający nastolatek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucjusz
  • Przylapany przez matke 2/25

    Rozdział II

    Acha, trzeba wrócić do tych „głupich kolegów ojca” i do ryb. Sam ojciec się tłumaczy, że innych kolegów nie ma, z nimi się wychował na tym osiedlu od urodzenia, są tacy, jacy są, i on tego nie zmieni. Uciążliwi nie są oprócz tego, że tradycją, którą pamiętam od dzieciństwa, były co parę tygodni „wódeczki”, po których ojciec wracał sponiewierany, aczkolwiek grzeczny i spokojny. Matka i tak twierdzi, że wygrała los na loterii, bo mogło być gorzej. Jedynym problemem jest wtedy bijący od ojca zapach, którego nienawidzi, stąd od dzieciństwa matka w takie nocki chodzi spać do mnie do pokoju.

    Łóżko mam wielkie, zajmuje pół pokoju, zabytkowe, po babci i nigdy nie było problemu, żeby się tam zmieściły dwie osoby z oddzielnymi kołdrami. Matka zresztą sypiała z głową tam, gdzie moje nogi. To znaczy, gdy byłem mały, mniej więcej raz na trzy tygodnie zasypiałem w maminych cyckach, ale od dwunastego roku życia to się zmieniło. Chyba sama stwierdziła, że taka bliskość jest już „niezdrowa”.

    Ojciec do tych wypadów matki do mnie do pokoju co którąś noc tak się przyzwyczaił, że nadal nie widzi w tym niczego zdrożnego. Zresztą przez te „wódeczki” ma chyba jakieś wyrzuty sumienia. Przypomnę – matka pielęgniarka. U nas można podawać obiad nawet na gołych kafelkach w łazience, tak jest sterylnie. Tak więc matka szła do mnie, gdy już spałem, a wstawała i tak o świcie (szpital to gorzej niż fabryka).

    Nie wiem, czy udawała, ale gdy teraz wchodziła do naszego łóżka, a było to w sumie zaraz po mnie, nigdy nie sprawdzała, czy rzeczywiście już śpię. Może nie chciała burzyć tabu, że grzecznie zasypiam, gdy oni się za ścianą łomocą, a może po prostu wykorzystywała te nocki do lepszego wyspania się. Powinna przecież zakładać, że jako dojrzały nastolatek wiem, co jest grane i co się u nich dzieje za jakby nie było cienką ścianą małego mieszkania. Ale o seksie nigdy ze mną nie rozmawiała. Ojciec tym bardziej.

    Oczywiście, że nie spałem! Szczególnie od pewnego razu, gdy przez przypadek zasmakowałem gładkiego i śliskiego chłodu jej halki, która kiedyś wysunęła się spod kołdry. Wyobrażałem sobie, że cała jej skóra jest tak jedwabista. Wycwaniłem się i od tamtego czasu zawsze starałem się wysunąć kawałek halki spod jej kołdry i gładzić dłońmi, a jeśli dało się wyciągnąć ciut więcej, wsuwałem koniec pomiędzy moje uda i pocierałem. Na szczęście zasypiała natychmiast.

    A ja… można powiedzieć, że wtedy onanizowałem się myślami i tak zasypiałem, najczęściej budząc się potem w nocy. Wiecie, co to są nocne zmazy? Budzicie się w momencie wytrysku. Jest to niesamowicie przyjemne. Orgazm z pełnego zaskoczenia. Nawet nie musicie mieć przy tym snów erotycznych, ani żadnych. Po prostu czysty, kliniczny, biały, świetlisty orgazm. Potem do rana śpi się już jak kamień.

    Z czasem w moich perwersjach poszedłem krok dalej. Matka kładzie się i zaraz zasypia, mnie w tym samym momencie staje, czekam chwilę, aż zacznie głęboko oddychać, podnoszę się, pochylam nad nią, jej włosy przyjemnie drażnią moją twarz, a ja wciągam zapach u nasady jej szyi. Pały nie śmiem tknąć, ale stoi teraz jak latarnia.

    Pewnego razu pozwoliłem sobie na jeszcze więcej. Musiałem w nocy wstać do łazienki. Gdy wróciłem, jej kołdra zsunęła się na bok, a halka odsłoniła pośladki. Nie wytrzymałem. Chwila odczekania dla bezpieczeństwa, czy nadal śpi, następnie zgiąłem się w pałąk i najdelikatniej, jak umiałem, przysunąłem moją twarz do przerwy, którą miała u styku nóg z biodrami. A biodra miała szerokie. Poczułem ciepły, kwaskowy i lekko drażniący zapach. Musiałem chyba dotknąć jej włosków nosem, bo zaraz poruszyła się przez sen i poprawiła, a ja z bijącym sercem wróciłem twarzą na poduszkę. Może mi się zdawało, a może ten zapach naprawdę przykleił mi się do twarzy, ale… wtedy szybko nie zasnąłem, a w głowie kręciło mi się jak cholera. Oczywiście rączki na kołderce. Nie ryzykowałbym afery nawet w takiej sytuacji, zresztą zakładałem, całkiem sensownie, że pierwszy raz, gdy matka odkryje moją fascynację jej ciałem, będzie jej ostatnią wizytą w moim łóżku. I co? Spałbym od teraz z ojcem? Czy na podłodze?

    Zresztą raz zdarzyło się coś mniej więcej w tym stylu. Miałem świeżo skończone osiemnaście lat, mój pierwszy oficjalny alkohol na jakiejś uroczystości rodzinnej, nie mogłem się oprzeć urokom dorosłości i piłem nie wino, tylko wódkę i to w takim tempie jak reszta biesiadników. Nie powiem, żebym stracił przytomność, ojciec nawet wydawał się być ze mnie dumny, ale… po powrocie to ja wylądowałem w łóżku z ojcem. A raczej matka mnie tam zaciągnęła, rozebrawszy uprzednio, bo szczerze mówiąc, końcówkę i powrót do domu to już słabo pamiętam.

    Rano matka z boleściwym matczynym wzrokiem patrzyła na mnie przy śniadaniu. Oczywiście przy podwójnej rzadkiej jajecznicy i jakichś wyciskanych cytrusach. Kac? Może ojciec miał, ja nie. Wyspałem się przy chrapiącym ojcu i otwartym oknie, ale udawałem kaca. No a co miałem powiedzieć? Że jest mi cholernie żal, tak strasznie żal, że tym razem nie „miałem” jej w łóżku? W dodatku ojciec znalazł wymówkę od najbliższej wódeczki z kolegami (jednak nie był alkoholikiem), przez co nie „miałem” matki dobre półtora miesiąca.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucjusz
  • Praca inzynierska

    Był najprzystojniejszym profesorem na wydziale. Nie było studentki, która by się nie obejrzała za jego osobą. Wysoki brunet, dobrze zbudowany z lekkim zarostem. Zawsze zadbany, z ułożoną fryzurą, w garniturze, który opinał jego ciało i podkreślał każdy mięsień. A dodatkowo był bardzo inteligentny, skoro w wieku 35 lat został kierownikiem katedry. Właśnie u niego zdecydowałam się pisać swoją pracę inżynierską ale w tamtym momencie nie podejrzewałam, jak ta historia się potoczy…

    Nie jestem modelką, mam przeciętny wzrost, przeciętną budowę ciała. Twarz też taka sobie ale jednak gdy ubiorę coś innego niż zwykłe jeansy, sweter i adidasy przyciągam uwagę mężczyzn. Tego dnia idąc kolejny raz do swojego promotora miałam podły nastrój, cały czas były problemy z moją pracą. Był listopad i mimo zimna ubrałam botki na wysokim obcasie, cieniutkie rajstopy i obcisłą czarną sukienkę, która podkreślała pośladki zbudowane na treningach. Modliłam się w duchu aby tym razem spotkanie z Nim było bezproblemowe. Gdy tylko przyszłam do jego gabinetu zwrócił na mnie uwagę. Widziałam, jak dokładnie mnie ogląda skupiając się na każdym centymetrze ciała. Nie sądziłam, że aż tak przykuję Jego uwagę ale w końcu pierwszy raz byłam tam w sukience.

    -Pięknie Pani dziś wygląda- powiedział z uśmiechem. Grzecznie podziękowałam i zapytałam o czym chciał ze mną rozmawiać tym razem.

    -Zwróciłem uwagę na kilka nieścisłości w Pani pracy ale to drobnostka, proszę się tym nie przejmować- po czym dodał z szelmowskim uśmiechem – Ale na Pani widok powstał jeden i to bardzo poważny

    -Przepraszam ale nie rozumiem- odpowiedziałam. Wtedy spojrzał mi prosto w oczy i wprost powiedział: – Chcę Cię zerżnąć na moim biurku.

    Nie wiem co miałam wtedy w głowie, powinnam natychmiast wstać i wyjść, uciec jak najdalej. A jednak zostałam, jak zahipnotyzowana patrzyłam jak wstaje zza biurka i idzie w moją stronę. Materiał między nogami był nabrzmiały, widziałam jak  podniecił go sam mój widok.

    -Jesteś taka seksowna, daj się zerżnąć, zostań moją suczką- wyszeptał tuż nad moim uchem. Jego ciepły oddech na moim ciele podziałał jak impuls. Odwróciłam głowę w Jego stronę i pocałowałam go jednocześnie dotykając Jego krocza. -Mmm, jaki duży- pomyślałam, a przecież nie był jeszcze w pełni podniecony. Nasze pocałunki były coraz bardziej intensywne. Posadził mnie przed sobą na biurku łapczywie całując szyję i obojczyk. Jedną dłonią złapał za moją pierś ściskając ją przez materiał. Druga ręka powędrowała wzdłuż uda pod sukienkę, gdzie zaczął drażnić moją łechtaczkę. Zdążyłam tylko pomyśleć “Boże co ja robię”, a już czułam jak robię się coraz bardziej mokra. Zaczęliśmy się rozbierać, a gdy zostaliśmy nadzy uklęknął między moimi nogami i zanurzył we mnie swój język. Zaczął lizać całą cipkę, nie pomijał żadnego wrażliwego miejsca. Czułam jak narasta we mnie pożądanie, a On nie przestawał, sprawnie wkładał we mnie swoje palce zajmując się jednocześnie łechtaczką. Nie wytrzymałam długo i krzyknęłam dochodząc. – To jeszcze nie koniec- powiedział.- A za to, że już doszłaś, czeka Cię kara. Połóż się całkiem na biurku i rozłóż nóżki. – Posłusznie wykonałam jego polecenie, a On w tym czasie wyjął z zamkniętej na kluczyk szafki żel nawilżający. -Rozluźnij się- mówił polewając moje krocze żelem. Wzdrygnęłam się na zimno jakie poczułam ale zaraz poczułam też jak On wkłada we mnie swoje palce. Dwa, trzy, cztery. Robił mi palcówkę jakiej nikt inny do tej pory mi nie zrobił. Wtedy poczułam ból rozpierania, nie wiedząc kiedy włożył w moją cipkę całą swoją dłoń… Nie byłam gotowa na takie doznania. Ruchał mnie ręką szybko i intensywnie więc zaraz miałam kolejne orgazmy. Wiłam się spazmatycznie, a On nie przestawał. Miałam już dosyć ale nigdy jeszcze nie przeżyłam nic podobnego. Wreszcie wyjął ze mnie rękę i powiedział – Jeśli dasz radę to wstań i oprzyj się o biurko, ułatwisz nam zadanie. – Próbowałam wstać ale nogi miałam jak z waty, więc wziął mnie na ręce jak lalkę i sam ułożył jak chciał. Mimo, że byłam cała w żelu dołożył jeszcze trochę i bez ostrzeżenia wszedł w mój tyłek.

    -Ała! To boli!

    -To nic, przejdzie Ci. Sama rozumiesz, że Twoja cipka musi trochę odpocząć po zabawie, dlatego wybrałem Twój tyłeczek.

    Rozumiałam. Doskonale wszystko rozumiałam, a On w tym czasie ostro rżnął mój tyłek. – Jesteś moją pełnoprawną suką. W dodatku zajebistą.- mówiąc to dał mi klapsa tak siarczystego, że dźwięk odbił się głuchym echem po całym gabinecie. -Dobrze, że nikogo teraz nie ma na uczelni. Profesorom nie wolno się zabawiać ze studentkami, a szkoda- dodał. Po poprzednich orgazmach nie miałam siły na kolejny, a mimo to się zbliżał nieuchronnie. -Zaraz dojdę!- usłyszałam i fala ciepła zalała mnie wewnątrz, co spowodowało mój kolejny orgazm. -Jesteś cudowna! Nigdy nie miałem takiego orgazmu w dupci. Przepraszam jeśli Cię bardzo bolało- powiedział zsuwając nas z biurka na krzesło. Wciąż we mnie był przez co było mi niewygodnie ale po tak intensywnym seksie nie miałam siły się poprawiać. Oparłam się o niego i siedzieliśmy tak przez chwilę w milczeniu odpoczywając.

    -To co teraz, Panie Profesorze?- zapytałam odwracając głowę w jego stronę.

    -A co ma być? Widzimy się niedługo na kolejnych konsultacjach- powiedział uśmiechając się.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    anna babab