Blog

  • Oczy.

     

    Biegać zacząłem nie z powodu braku kondycji czy rosnącej wagi. O te sprawy dbałem na siłowni.

    Ale albo przy biurku albo za kółkiem a potem siłownia trochę mnie zaczęły męczyć. Chciałem przestrzeni, wolności, powietrza…

    No i zacząłem biegać. Dobra, z bieganiem nie miało to wiele wspólnego, raczej takie tam przebieżki z oglądaniem się na biegające laseczki.

    I tak mi samotnie schodziły popołudnia na połykaniu leśnych kilometrów. Aż w końcu poznałem pozytywnie zakręconych świrów hasających po leśnych ścieżkach i dołączyłem. Zaraz powiecie, o – wyhaczył jakąś laseczkę. A nie, guzik, żadna mi nie przypadła do gustu, choć nie powiem, wśród truchtających dziewczyn z nadwagą zdarzały się sprężyste lachony. Ale jakoś nie zaiskrzyło na żadnej platformie. Ot – spotkać się, pobiegać, pogadać o pierdołach, ponarzekać na służbę zdrowia, bo tego coś boli w nodze, a to ja ma jakieś takie coś jak biega.

    Z nadejściem lata namówili mnie na bieganie zorganizowane, wiecie – bieg z pomiarem czasu, medalem na mecie za uczestnictwo, poczęstunkiem i takie tam pierdoły. Grono znajomych się z każdą imprezą poszerzało.

     

    Wraz z nadejściem jesiennych deszczy aktywność większości grupy malała, aż w końcu spadł śnieg i zostali tylko zapaleńcy. Ja sam muszę przyznać, że częstokroć ciepło mieszkania lub drink przemawiały do mnie bardziej niż perspektywa przemoczonych butów.

    Zimę przebiegałem rzekłbym incydentalnie jak już mnie naprawdę nosiło.

    Aż w końcu przyszedł luty i tradycyjny bieg walentynkowy. No halo, ja, pies na kobiety miałbym opuścić takie wydarzenie? Zapisałem się.

     

    Niedzielny poranek to nie były wprawdzie walentynki, ale takiego biegu nie organizuje się przecież w środku tygodnia.

    W grupie przybyłych mogłem wypatrzeć sporo znajomych jak i zupełnie nieznanych osób.

    I jakieś pół godziny do startu pojawiła się ona. Spojrzelibyście i powiedzielibyście – no przeciętna. Ale mnie ścięło.

    Nie, nie była w grupie biegaczy, jak się później okazało była niestety żoną jednego z organizatorów imprezy.

    Mniej więcej metr siedemdziesiąt wzrostu, okutana w grubą kurtkę z kapturem obszytym potężnym futerkiem. Futerko tak szczelnie owijało jej twarz, że widać było tylko oczy i nos, nic poza tym. Kobieca czapka z wełny dopełniała wizerunku, ogólnie cały strój był kompletny i wszystko do siebie pasowało. Było w niej coś tajemniczego a zarazem niesamowitego. Hypnotyzujące niebieskie oczy i równiutki wąski nos nie pozwalały określić urody, ale pozwalało utrwalić sobie ją w pamięci. Zwłaszcza oczy – symetryczne, podkreślone piękną linią brwi. Nie wiem czy nie najpiękniejsze oczy jakie widziałem na żywo.

    Po biegu już jej nie widziałem, ale postanowiłem sobie, że będę próbował ją spotkać ponownie. Nie mogłem wymazać z głowy jej oczu.

     

    W marcu wraz z nastaniem wiosny nastąpiła eksplozja imprez biegowych. Zapisywałem się jak głupi na biegi organizowane przez tego organizatora co wcześniej i z każdym biegiem wracałem z niczym.

    Aż przyszedł lipiec.

    Start i meta biegu wyznaczone były na stadionie miejskim. Mała część trybuny wydzielona dla gości na tę okazję zapełniała się powoli, wypatrywałem znajomych twarzy i nagle… Jest. Te oczy nie mogły należeć do nikogo innego. Mogłem się mylić, ale było to mało prawdopodobne, mam pamięć do twarzy. Niby mimochodem zacząłem się błąkać wśród zbierających się gapiów.

    – Cześć, czy my się już nie spotkaliśmy? – nic mądrzejszego mi nie przyszło do głowy.

    Spojrzała w górę i oślepiona słońcem skrzywiła się i zakryła przed słońcem oczy.

    – Nie przypominam sobie – odrzekła ciepłym ale zachowawczym tonem.

    Usiadłem obok.

    – Niech pomyślę – udałem chwilę namysłu po czym ciągnąłem – bieg w lutym, różowa czapka i rękawiczki, botki i kurtka z potężnym misiem. Jak się mylę to już sobie idę.

    – Nie myli się pan, gratuluję pamięci.

    – Oj, tylko nie pan, proszę. Wiem, że to kobieta powinna pierwsza zaproponować, ale lubię iść pod prąd. Michał.

    Mówiąc to wyciągnąłem dłoń jakby na przywitanie. Nie zaprotestowała, wyciągnęła drobną i szczupłą dłoń, zniknęła prawie cała w mojej wielkiej łapie.

    – Jasne. Kamila.

    Celowo nie wypuściłem od razu jej ręki, była bardzo kobieca. Drobna, delikatna, palce zakończone ładnie pomalowanymi paznokciami w cielistym kolorze, nie przepadam, ale niech będzie. Nie przepadam też za obrączkami. A ta niestety błyszczała na jej serdecznym palcu.

    Zmieszała się widząc, że przyglądam się jej dłoni więc ją puściłem.

    – Jakim cudem nie pan, przepraszam, poznałeś? Przecież wtedy była cała jak cebulka…

    Faktycznie, co miałem jej powiedzieć? Że jej oczy są nieziemskie i niepowtarzalne i nie da się ich zapomnieć. Głupio by to zabrzmiało.

    – Bo masz niepowtarzalne i nieziemskie oczy. I nie da rady ich zapomnieć – chyba faktycznie zabrzmiało to głupio bo wytrzeszczyła oczy i po chwili poczerwieniała.

    – Dzięki, to zaskoczenie – zrobiła wyraz twarzy w stylu “ale idiota” i wstała – muszę już iść, przepraszam.

    – Jasne. Kamila?

    Odwróciła się pytająco.

    – Nos też zapamiętałem, fajny jest. Ładny. Pasuje do reszty.

    Chyba nie wiedząc co powiedzieć odwróciła się i poszła. Patrzyłem za nią starając się zapamiętać więcej niż oczy i nos. Długie blond włosy upięte wysoko w koński ogon, t-shirt, spodenki, sandałki. Typowo sportowa sylwetka, choć jak się okazało później – biega ale tylko duże dystanse, małe imprezy jej nie interesowały. Po kilkunastu krokach obejrzała się.

    – Obejrzała się – usłyszałem z rzędu za mną. Obejrzałem się i zobaczyłem uśmiechniętego od ucha do ucha kolesia.

    – No – rzuciłem grzecznościowo i poszedłem się rozgrzać.

     

    Dwa miesiące później dostałem zaproszenie na bal biegaczy. Biegacz ze mnie żaden, ale jak jest bal to ja pierwszy, lubię się bawić, tańczyć i poznawać ludzi.

    Tego wieczora wysiadłem z taksówki przed restauracją, w której organizowano imprezę. Przed wejściem gromadziły się grupki ludzi, w większości jak to sportowcy – szczupli, wysportowani. To mi się podoba w takich imprezach. Na co dzień oglądasz sportowców ich naturalnym wydaniu – koszulki techniczne, spodenki, buty sportowe itd. a tu szpilki, sukienki jak na sylwestra, makijaż szyk i elegancja.

    – Siema Michu – kumpel Pazur wychynął z tłumu i z głośnym plaśnięciem podał mi rękę – dawaj, mamy siedemnasty stolik.

    – Siema, kto z nami siedzi?

    Pazur zaczął wymieniać pozostałą czwórkę, dwóch osób nie kojarzyłem.

    Ale ja jestem z tych co zaczynają bal przy stole a na koniec nie ma stołu przy którym nie siedziałem, więc było mi obojętne kto jeszcze będzie dzielił ze mną miejsce.

    Mijała druga godzina balu gdy ją zobaczyłem. Stała w gronie kilku osób, błyszczała. Dosłownie i w przenośni. Ciemna bordowa sukienka mieniła się w świetle, długie rozcięcie sięgające aż do biodra pozwalało zobaczyć piękną opaleniznę nóg. Była wyraźnie wyższa niż ją zapamiętałem a to dzięki sandałkom na wysokiej szpilce i włosom upiętym finezyjnie wysoko w warkocz. Jestem fanem stóp i w tym momencie żałowałem, że światło jest przytłumione a ja stoję tak daleko, bo zapragnąłem zobaczyć jakie ma stopy. Z tej odległości zobaczyłem wyrazisty choć nie mocny makijaż. Idę, w mordę mi nie da, nie?

    – Cześć – rzuciłem zupełnie nie zwracając uwagi na resztę jej rozmówców.

    Spojrzała na mnie tymi swoimi pięknymi oczami, teraz dodatkowo podkreślonymi pięknym makijażem.

    – Cześć – padło z jasnoczerwonych ust.

    – Nie pamiętasz?

    – Koleś ze stadionu, fan oczu i nosa.

    – Brawo – i tak mnie zaskoczyła, że skończyły mi się tematy – co u ciebie.

    – Jakoś leci, a u ciebie?

    – Fantastycznie. Zagaduję dziewczyny z pięknymi oczami.

    – I co, ile zagadałeś? – pociągnęła łyk chyba drinka trzymanego w ręce.

    – Dwie – opuściła pustą już szklaneczkę zaskoczona.

    – Dwie?

    – Tak. Pierwszą i ostatnią – nawet nie wiecie jak dumny byłem z tego tekstu. Podziałał.

    – Ach tak, jesteś pewien? – jej uśmiech, który za wszelką cenę próbowała ukryć, mówił wszystko.

    – Jestem – wskazałem jej szklankę – Może drinka?

    – Dziękuję, na razie wystarczy. Ale… jak będę chciała to cię znajdę.

    – Stolik siedemnaście. Na razie, bo potem nie wiadomo.

    – Znajdę. Jeśli będę chciała.

    – To na razie, miło było spotkać – machnąłem niezgrabie ręką na pożegnanie i pożeglowałem do stolika.

     

    Nie minęło nawet 15 minut gdy kątem oka zobaczyłem, że ktoś koło mnie staje.

    – Wolne?

    Spojrzałem w górę i zobaczyłem Kamilę stojącą nade mną. Krzesło obok mnie było ogólnie zajęte, ale teraz dziewczyna z tego miejsca gdzieś wybyła.

    – Wolne, zapraszam.

    Kamila usiadła i zaczęła się rozmowa na różne tematy. Ale bal nie jest od gadania.

    – Chodź, zatańczymy – wyciągnąłem rękę, podała dłoń i wstaliśmy. Dopiero teraz zauważyłem brak obrączki.

    Taniec był dość szybki i nie dał nam okazji do rozmowy. Miejsce przy stoliku okazało się znów zajęte, więc powędrowaliśmy do baru.

    Jej alkoholowy gust okazał się wyśmienity, bez zająknięcia zamówiła Paradise Bay.

    – Brawo, to mój popisowy drink – rzuciłem.

    – A przed kim się tak popisujesz? – tego nie przemyślałem, miała trzeźwy umysł.

    – Z taką urodą jak moja dziewczyny na drinka do mnie walą drzwiami i oknami, na szczęście mieszkam wysoko i trudno się do okna dostać.

    – Niech ci będzie – parsknęła śmiechem – a co znaczy wysoko?

    Barman postawił przed nią drinka. Piękne kolory od razu zniszczyła mieszając w naczyniu słomką.

    – Wystarczająco wysoko aby nie musieć zasłaniać okien, brak wścibskich oczu.

    – Fajnie. Ja na parterze, ludzie łażą za oknem – mówiąc to obróciła się na stołku w stronę sali, dla równowagi oparła dłoń na moim udzie. Po chwili odwróciła się do mnie. Dłoń została gdzie była.

    – Mogę cię o coś zapytać? – rzuciłem.

    – Jasne, ale nie gwarantuję, że odpowiem, nie znam pytania.

    – Gdzie twoja obrączka?

    – Obrączka?

    – Miałaś ją ostatnio.

    – Ło matko, ostatnio. Dawno to było a rozwódki nie noszą obrączek.

    O jaka poezja wylana na moje serduszko, podlana czekoladką i posypana kruszonymi orzeszkami.

    – Rozwódka? A co się stało?

    – Nie chcę o tym gadać. Teraz ja mogę zadać pytanie?

    – Dajesz.

    – Sam tu jesteś?

    – Sam.

    – A poza balem sam?

    – Sam, a co?

    – Nic, tak pytam – pociągnęła spory łyk ze słomki.

    Rozmowa wróciła na tory “o wszystkim i o niczym”. W końcu DJ puścił dla odpoczynku wolne kawałki.

    – Choć, pobujamy się.

    Nie wiem czy to alkohol, czy to, że oboje jesteśmy singlami, ale wolny taniec pobudzał zmysły, oj, pobudzał.

    Kamila była teraz równa wzrostem ze mną. Objęła mnie ramionami wokół szyi, moje dłonie spoczęły na jej biodrach. Czasem przesuwałem dłonie wyżej, czasem trochę niżej, nie na tyle jednak aby wywołać protest. I byłem niemal pewien, że sukienka to jedyne co ma na sobie, albo mi skóra na dłoniach tak stwardniała, że nie mam czucia. Kamila pachniała pięknie, nie znam się na damskich perfumach, ale na pewno nie był to tani kosmetyk.

    Kamila w rytm Take My Breath Away ruszała biodrami jednocześnie delikatnie muskając mi kark palcami. Co chwila patrzyła mi w oczy bezgłośnie powtarzając refren piosenki. Nagle poczułem, że to co robi niesie ze sobą moje podniecenie. Byliśmy do siebie przyklejeni, nie mogła nie poczuć narastającego wzwodu. Na dowód tego uśmiechnęła się znacząco i napór jej bioder się zwiększył. Rozejrzałem się wokół – nikt nie zwracał na nas uwagi.

    – Chodźmy stąd – szepnąłem jej do ucha.

    – Chodźmy – jej ciepły oddech owiał moje ucho i poczułem delikatnego całusa na policzku.

    Wziąłem ją za rękę nie mając planu co dalej. Powiodłem przez parkiet w kierunku wyjścia, ale mnie powstrzymała.

    – Mam torebkę w szatni.

    Musiałem improwizować. Zaraz za rogiem były wejścia do toalet. Wciągnąłem ją do damskiej, te są zawsze czystsze od męskich.

    Kamila nawet nie protestowała. Na szczęście nikt teraz z niej nie korzystał, wszystkie 3 kabiny miały uchylone drzwi.

    Ledwie drzwi kabiny się za nami zamknęły Kamila przywarła do mnie ustami.

    – Kochaj się ze mną, przeleć mnie, rób co chcesz – wyszeptała.

    – Tu cię przelecę, nie ma miejsca na kochanie – wyszeptałem podciągając jej sukienkę do góry.

    – Nie, poczekaj – znów zaczęła się ze mną całować, w tym czasie gwałtownie szarpała się z moim paskiem w spodniach, uporała się z nim i rozpięła rozporek.

    Wydostała członka, w pełni już gotowego, przez chwilę masturbowała mnie nie delikatnie po czym bez słowa kucnęła i zaczęła robić mi laskę. Postawiłem lewą nogę na desce dając nam trochę więcej miejsca. Patrzyłem z góry, kręciły mnie te jej warkoczyki, ciasno uplecione przy samej skórze głowy. Położyłem dłoń na nich, dziwne uczucie. Kamila zaspokajała mnie z wprawą, jej głowa nie wykonywała żadnych gwałtownych ruchów, wszystko odbywało się w ciszy, płynnie i delikatnie. Ciszę przecinały tylko sporadyczne mlaśnięcia i głośny oddech rzez nos.

    – Choć tu, chcę cię – złapałem ją pod pachy i dźwignąłem do góry. Choć dźwignąłem to za dużo powiedziane, była lekka.

    Pocałowałem ją namiętnie w usta i wprawnym ruchem odwróciłem tyłem do mnie. Bez sprzeciwu oparła się o ścianę kabiny. Podciągnąłem sukienkę do góry, stopniowo odsłaniała opalone łydki, potem uda aż na końcu wysportowany wypięty tyłeczek. Tak jak myślałem, nie miała bielizny.

    – A gdzie masz majtki? –

    – A po co mi one?

    Moje palce krótki moment spędziły na skórze jej pośladków, po czym powędrowały w dół, między uda. Miękkie wargi sromowe były już wilgotne, pod palcami czułem ciepło i wydepilowaną skórę cipki. Ale wydepilowaną na pewno nie tego dnia, czuć już było wyraźną szorstkość odrastających włosków. Kamila rozstawiła szerzej nogi, nie pozostało mi nic innego jak skorzystać z zaproszenia.

    Skierowałem członka w miejsce, które na niego czekało, poczułem na nim ciepło i wilgoć i pomału w nią wszedłem.

    – Tylko uważaj – rzuciła cicho.

    – OK – na tę chwilę nie uznałem za stosowne wyjaśniać, że jestem po wazektomii i dzieci z tego nie będzie.

    Na początku powoli wchodziłem w nią raz za razem, pochylała się z każdym pchnięciem coraz niżej powodując, że jej tyłeczek tylko zyskiwał wizualnie.

    – Trzymaj mnie za biodra – poprosiła.

    Spełniłem jej prośbę, poprawiłem tylko sukienkę aby mi nie zasłaniała widoku tyłeczka i kutasa znikającego w różowej cipce. Na szczęście kabina była dość spora. Moje ruchy stały się szybsze, czułem, że ona chce takiego tempa, jej biodra odpowiadały na moje pchnięcia aż w końcu nasze ruchy idealnie się zgrały. Nagle rozległ się dźwięk otwieranych drzwi i ktoś wszedł do toalety. Postarałem się być tak cicho jak to tylko możliwe, ale chyba ten ktoś się zorientował w sytuacji.

    – Nosz kurwa – padło siarczyście zza drzwi kabiny i właścicielka głosu wyszła.

    – Jeszcze chwilę, nie przestawaj – poprosiła Kamila.

    Nie zostało mi nic innego jak ciągnąć temat, choć wizyta mnie trochę zdeprymowała.

    Trzymałem ją mocno za biodra i wchodziłem w nią prawie do końca. Nie chciałem do końca aby nie powodować głośnych dźwięków spotykających się naszych ciał.

    Chwilę później usłyszałem ciche:

    – Jeszcze chwila, tak, tak, już…..przestań, ja już.

    Nie byłem pewien czy ona już, ale gdy się odwróciła to prawie nabrałem pewności. Jej twarz była spowita rumieńcem a oczy błyszczały.

    – Przepraszam, teraz ty.

    Nawet nie dała mi się dowiedzieć za co przeprasza, bo nie poprawiając sobie sukienki kucnęła i mój członek ponownie znalazł się w moich ustach. Robiła to naprawdę dobrze, nie wyzywająco, nie wulgarnie ani mechanicznie. Można powiedzieć, że robiła to z pasją. Jej głowa nie poruszała się tylko wprzód i w tył, ale też wykonywała płynne ruchy, jakby potakiwała. Dzięki temu kutas zwiedzał wszystkie zakamarki jej ust. W pewnym momencie wypuściła go z ust przytuliła policzek do mojego biodra i zaczęła robić mi dobrze ręką. Wiedziała co robi, widok jej zadbanych pazurków na drobnych palcach działał stymulująco.

    – Powiedz kiedy – to dodatkowo podziałało jak płachta na byka i po chwili czułem, ze zbliża się orgazm.

    – Uważaj – wyrzuciłem z siebie i nogi zaczęły mi drżeć, zaparłem się mocniej o ściany kabiny.

    Kamila od razu wzięła z powrotem członka do ust, nie ruszała już głową, tylko dwa palce intensywnie masowały mojego członka.

    Wytrysnąłem patrząc z góry na jej twarz. Te piękne oczy właśnie się we mnie wpatrywały jakby obserwując jak wyglądam w czasie orgazmu. Zassała członka, jakby chciała wyssać każdą kropelkę gorącej spermy. Orgazm był niesamowity. Kamila się oblizała ewidentnie pokazując, że przełknęła wszystko. Wstała i poprawiła sukienkę. Pocałowałem ją, w pierwszym odruchu się odsunęła, ale jak wiecie – mi nie przeszkadza pocałunek po oralu. Więc przemogłem jej niechęć i splotłem język z jej. Smakowała słodko.

    Poprawiła sukienkę, ja zapiąłem spodnie i opuściliśmy bez słowa kabinę.

    Stała przed lustrem sprawdzając czy wszystko OK. Poprawiała sukienkę kręcąc biodrami, nawet nie miała pojęcia jakie to zmysłowe.

    Aż dziw bierze, że tylko jedna osoba weszła do ubikacji w tym czasie.

    Wyszliśmy rozglądając się czy napotkamy na jakieś złe spojrzenia. Nie napotkaliśmy.

    Wróciliśmy do stolika, pustego teraz, wszyscy się rozeszli. Przysunęła blisko krzesło i położyła pod obrusem dłoń na moim kolanie.

    – I co teraz? – spytała

    – A co ma być? Jedziemy do mnie, wieczór się jeszcze nie skończył.

     

    Niespełna pół godziny później wysiadaliśmy z taksówki pod moim domem.

    Już w windzie przykleiliśmy się do siebie, łapczywe pocałunki gotowały krew w żyłach.

    Ledwie przekroczyliśmy próg i drzwi się za nami zamknęły rzuciliśmy się na siebie, marynarka poleciała w kąt.

    Odwróciłem Kamilę przodem do ściany, gwałtownie podciągając jej sukienkę, ale mnie powstrzymała.

    – Poczekaj, pójdę się odświeżyć a ty zrób drinki.

    – Jasne – nie chciałem przerywać, ale z drugiej strony chciałem aby czuła się komfortowo – łazienka jest tam.

    Wskazałem palcem kierunek a sam skierowałem się do barku. Na szybko zmieszałem gin z sokiem cytrynowym, wodą gazowaną i syropem cukrowym, zasypałem to lodem i spróbowałem. Jest OK.

    Ledwie zdążyłem postawić na stoliku w salonie szklaneczki z alkoholem, drzwi łazienki się otworzyły i pojawiła się Kamila. Nagusieńka.

    W końcu mogłem ocenić jej całe ciało. Widać było, że sport nie jest jej obcy. Szczupła sylwetka z wyraźnie zarysowanymi mięśniami nie pozostawiała złudzeń. Piersi miała małe, ale jędrne.

    – Zmarzniesz – rzuciłem z uśmiechem, choć wiedziałem, że to bzdura, było ciepło.

    – Bez sensu było ją zakładać z powrotem.

    – A mogę mieć prośbę – objąłem ją w pasie i pocałowałem.

    – A jaką?

    – Załóż z powrotem buty.

    – Fetyszysta?

    – Wysoki sądzie, przyznaję się i proszę o łagodny wyraz kary.

    – No dobra – pochyliła się po szklaneczkę i upiła łyk nie czekając na mnie – gin, lubię.

    Odwróciła się na pięcie i poszła z powrotem do łazienki.

    – Ale ty chyba nie będziesz w ubraniu – rzuciła nie odwracając się.

    Pozostawiłem to bez odpowiedzi.

    Gdy po chwili wróciła siedziałem wygodnie rozpostarty na sofie. Jedyne co ubyło z mojego stroju to skarpetki.

    Za to ona zyskała kolosalnie – kilka centymetrów szpilek dodało kobiecości do wysportowanego ciała. Na dodatek wysoki obcas wywołał delikatne aczkolwiek zauważalne zmiany w chodzie, teraz był bardzo zmysłowy, biodra kołysały się miękko.

    – Dalej ubrany? – była zawiedziona.

    – Ty mnie rozbierzesz – uśmiech na pewno ją do tego przekonał.

    Podeszła do okna i wyjrzała w ciemność.

    – Faktycznie, anonimowo.

    Nie podeszła do drugiego okna, zasłoniętego teraz roletą. Jakby ją odsłoniła to zobaczyłaby, że gdyby nie ta zasłona to sąsiedzi widzieliby wszystko.

    Podeszła do mnie i bez ogródek usiadła na moich nogach okrakiem.

    – I co będzie – spytała.

    – A co ma być? Z czym?

    – Będziemy się kochać?

    – Pewnie. Tam cię przeleciałem, tu mogę się z tobą kochać.

    – To się kochaj…

    Pochyliła się i pocałowała miękko. Poczułem jej palce na koszuli, z wprawą wyciągnęła ją ze spodni po czym rozpięła.

    Moje dłonie spoczęły na jej pośladkach, aż żal, że nie były pełniejsze. Za to trzeba jej przyznać, że skórę miała bardzo delikatną.

    Nasze języki właśnie dziko a zarazem miękko tańczyły ze sobą, smakowała ginem.

    Nie przerywając pocałunku podniosła się lekko do góry, sięgnęła w dół i rozpięła mi spodnie. Wydobyła twardniejącego członka na światło dzienne i masowała go delikatnie. Ogólnie Kamila wydawała się delikatna, ale jaka była naprawdę? Tego nie wiem, bo była też tajemnicza.

    Po chwili gdy już osiągnąłem pełnię twardości przestała mnie całować, podniosła się jeszcze wyżej, przysunęła się, skierowała członka w swoje wnętrze i opadła powoli z cichym westchnięciem. Odchyliła się do tyłu na ile mogła, jej ręce spoczywały na moim karku. Biodra zaczęły swój przepiękny taniec, początkowo w górę i w dół, ale po chwili pochłaniając mnie na tyle na ile mogła zaczęła ruszać się w przód i w tył. Jej biodra falowały, sport dawał jej niebywałą grację i płynność ruchów. Z przyjemnością się na nią patrzyło. Piękne oczy wpatrywały się we mnie jakby chcąc odgadnąć czy mi się podoba. A mi się podobało… Jej lekko rozchylone mokre wargi aż się prosiły aby znów wsadzić w nie członka, ale to musiało poczekać. Jej jędrne piersi aż się prosiły o pieszczotę i się doczekały. Moja prawa dłoń zwiedzała na przemian i jedną i drugą, delikatnie muskając twarde jak skała sutki.

    – Tylko uważaj, proszę – wyszeptała.

    Zwolniłem trochę, naciskiem dłoni na jej biodro dałem do zrozumienia, że musi posłuchać.

    – Mała, nie martw się, nie zajdziesz. Wazektomia, mówi ci to coś?

    Znieruchomiała na moment.

    – No nie mów, serio?

    – Serio, nie mam powodu cię okłamywać a dzieci to nie moja bajka.

    Uśmiechnęła się, wyglądało na to, że jej to pasuje. Wróciła do rytmu, jej ciało znów pięknie falowało.

    – No to skończ we mnie – wyszeptała lubieżnie patrząc mi w oczy bez mrugnięcia okiem.

    Wiedziałem, że w tej pozycji i w takim tempie będzie musiała uzbroić się w cierpliwość zanim dojdę.

    Ale okazało się, że ta pozycja na nią z kolei działa bardzo dobrze. Jej ruchy w pewnym momencie stały się szybsze, oczy większe a oddech znacznie przyspieszył. Moja dłoń skupiła się na sutku, muskałem go delikatnie, palce błądziły wokół brodawki.

    – Tak, nie przestawaj – nie musiała nic mówić, czułem, że sprawia jej to przyjemność.

    Jej biodra porzuciły płynny ruch, teraz przesuwały się w przód i tył krótkimi urywanymi rzutami, Kamila zaparła się o moje ramię, jej usta wygięły się w grymasie ekstazy, oczy nie przestawały się we mnie wpatrywać. Poczułem delikatny dreszcz jej ciała. Pochyliła się i przytuliła.

    – Już – usłyszałem cichy szept.

    Przytuliłem ją do siebie i pogładziłem po plecach.

    – Cichutka jesteś – wyszeptałem.

    – Wiem, przepraszam – usłyszałem w odpowiedzi.

    – Nie przepraszaj, nie masz za co, jesteś świetna.

    Nie skomentowała tego, podniosła się uwalniając członka. Zeszła ze mnie i zobaczyłem lśniącego kutasa z nabrzmiałą główką. Mnie to naprawdę kręciło.

    Kamila zsunęła się na podłogę i złapała pasek spodni. Zrozumiałem jej intencje i podniosłem biodra lekko do góry. Gdy tylko ściągnęła spodnie poniże tyłka opadłem z powrotem i podniosłem nogi. Wprawnie ściągnęła ze mnie spodnie a potem tak samo bokserki. Siedziałem teraz przed nią w samej koszuli. Mocnym pociągnięciem mnie za biodra zasugerowała abym się zsunął niżej, moje pośladki znalazły się na krawędzi sofy. Rozchyliła moje uda i wsunęła się między nie. Objęła dłonią członka ale nie wzięła go do ust tak jak się spodziewałem. Bawiła się nim, całowała, lizała. Wszystko tylko nie wzięcie do ust.

    – Ej, weź go w końcu – poprosiłem będąc na krawędzi.

    – O tak? – zapytała od razu obejmując go miękko wargami.

    – Tak – ale dla porządku położyłem rękę na jej głowie lekkim naciskiem sugerując, że wolę głębiej.

    Pracowała miękkimi ustami, bawiła się tym, brała mnie całego do ust, po czym zupełnie wypuszczała. Przyciskała lekko otwartą dłonią do ust, lizała, delikatnie przygryzała.

    – Podnieca mnie to – wyszeptała.

    – Co?

    – Widok jak ci jest dobrze, twoja twarz się zmienia.

    Rany boskie, nigdy nie patrzyłem na siebie w czasie seksu. No dobra, patrzyłem, ale nie była to twarz.

    – Chcę cię jeszcze raz – zakomunikowałem stanowczo, ale bez szorstkości.

    A jak? – wyprostowała się.

    – Zamieńmy się miejscami to się dowiesz.

    Posłusznie wstała a ja wraz z nią. Zajęła moją pozycję. Teraz mój język zajął się jej cipką, króciuteńkie włoski przyjemnie drapały. Czułem na sobie jej uda, wysportowane i bez zbędnego nadmiaru tłuszczu. Powiodłem ręką w górę, po udzie, brzuchu, aż do piersi. Spojrzałem w górę, tym razem oczy miała zamknięte, ale wyraz twarzy zdradzał, że sprawia jej to przyjemność. Kontynuowałem więc, tym bardziej, że miała bardzo ładną cipkę. I smaczną, czego chcieć więcej.

    Czułem po pewnym czasie, że pora znów odwiedzić jej wnętrze. Dałem głośnego całusa w jej cipkę podkreślając, że koniec takiej zabawy. Otworzyła oczy i spojrzała wyczekująco. Przysunąłem się i zacząłem ocierać członkiem o skórę wokół cipki. Przyjemnie drapała.

    Kamila podniosła nogi wysoko i sięgnęła między nie. Złapała kutasa jedną ręką, palcami drugiej rozchyliła wargi sromowe. Jej mokre i różowe wnętrze zachęcało do penetracji. Skierowała członka w siebie i mruknęła.

    – Na co czekasz?

    Złapałem w kostkach jej nogi o podniosłem jeszcze wyżej. Jej zgrabne nogi prezentowały się wybornie w tych szpilkach.

    Ciągle celowała w swoją cipkę więc pchnąłem mocno, wiedziałem, że jej soki i moja ślina zwilżyły ją na tyle, że mogę sobie na to pozwolić.

    – Och – wydostało się z jej ust.

    Odchyliła głowę do tyłu, dłonie powędrowały pod uda ułatwiając sobie trzymanie nóg wysoko jak chciałem.

    Kochałem się z nią w tej pozycji mogąc podziwiać wszystko co najlepsze – nogi w pięknych butach, piersi, cipkę ze znikającym w niej kutasem, twarz. Z pchnięcia na pchnięcie moje ruchy stawały się mocniejsze, nie brutalne, ale też już nie delikatne.

    Na twarzy Kamili pojawił się grymas, znałem taki. Oznaczał lekki ból połączony z rozkoszą. Taki ból, którego nie można przerwać. Ból, który błyskawicznie prowadzi do spełnienia.

    Na mnie to też działa, czułem, że orgazm przyjdzie niebawem, dostosowałem tempo tak, aby chociaż spróbować doprowadzić ją do orgazmu jednocześnie nie rezygnując z mojego. Początkowo wydawało się, że się uda, ale nagle poczułem nadchodzącą falę orgazmu. Wytrysnąłem wewnątrz Kamili, bezwiednie mocniej ścisnąłem kostki jej nóg.

    – Nie przerywaj! – głośna prośba poskutkowała jak bat.

    Oprzytomniałem od razu, Kamila patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami ciężko oddychając.

    – Nie przerywaj, wytrzymaj!

    Puściła swoje uda i złapała za krawędź siedziska. Walczyłem z całych sił aby z niej nie wyjść, ona z kolei siłą palców zaciśniętych na obiciu przyciągała swoje ciało do mojego.

    – O tak, jeszcze, jeszcze, już, już, już, puść…

    Znów poczułem dreszcze jej ciała, dodatkowo kątem oka zauważyłem spazmowo wyginające się palce jej stóp.

    Puściłem ją, a jej nogi opadły ze stuknięciem obcasów na podłogę. Opadła bezwładnie na sofę i zamknęła oczy.

    Przytuliłem ją i pocałowałem jak dawno nikogo nie całowałem.

    – Masz naprawdę piękne oczy. I nos…

    – Jesteś zdrowo stuknięty – zaśmiała się cicho nie otwierając oczu.

     

    Pół godziny później dopijaliśmy drinka, ciągle nadzy.

    – Muszę już lecieć – spojrzała przepraszająco.

    – Koniecznie?

    – Koniecznie, dzieci nie są przyzwyczajone, że mamy nie ma całą noc w domu.

    – Dzieci?

    – Tak, mam dzieci. To że jestem rozwódką nie powoduje, że dzieci rozpływają się w powietrzu… Są już duże ale to ciągle dzieci.

    Kilkanaście minut później podjechała taksówka. Otworzyłem drzwi i wręczyłem kierowcy należność z nawiązką.

    – Miło było cię poznać, Kamila.

     Odwróciła się będąc już wewnątrz taksówki. Zanim zatrzasnęła drzwi spojrzała raz jeszcze prosto w oczy i uśmiechnęła się:

    – Miło. Pa.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Story
  • Biuro 5 ( Edycja poprawiona)

    Rozdział 5

    – To dla mnie – Zapytałam, patrząc na pudełka.

    Daniel, który mi je dał przytaknął.

    – Te różowe jest ode mnie na przeprosiny, a te niebieskie jest od Fiołek. – Powiedział.

    Z zaciekawieniem otworzyłam pudełko od Daniela. Pudełko belgijskich czekoladek kupiło moje przeprosiny. Następnie otworzyłam paczkę od Fiołek i zobaczyłam pudełko czekoladowych kulek.

     – Ciekawie wygląda – Powiedział Daniel.

    Nie widząc lepszego sposobu na sprawdzenie ich smaku zjadłam jedną czekoladkę. Najpierw poczułam przyjemne szczypanie na języku, a zaraz potem.

    – Wody! – Krzyknęłam, biegnąc do automatu z napojami.

    Niewiedzący co właściwie się stało Daniel wziął do ręki rzucone przeze mnie do kosza zawiniątko i odczytał napisany po angielsku napis : – Cukierki Chilli. W sam raz, by żartować z przebierańców w czasie Halloween – odczytał na głos.

    Miesiąc później

    Wykorzystując okazję zerknęłam na Agatę. Nowe, czerwone, koronkowe body z seksownym rozcięciem od dekoltu do pępka oraz nylonowe rękawiczki pięknie wyglądało na jej, jak i na moim. Potem zerknęłam za jej ramienia na twarz Iwony, Daniela i dwóch innych pracowników wychylających się za dębowych drzwi

    – Dzięki za Body – Powiedziałam do Iwony, wchodząc do biura Maksa.

    Maks siedział za biurkiem. Jego ręce spoczywały na karku, a oczy były zamknięte. Poza tym było słychać ciche i nawet słodkie u takiego faceta jak on chrapanie.

    – He he – Chrząknęłam, gdy Aga zamknęła za sobą drzwi.

    Maksymilian otworzył oczy, spojrzał na nas i uśmiechnął się szeroko.

    Znowu zerknęłam na Cyrkę, a gdy ta mi przytaknęła skierowałyśmy się w jego stronę. Aga usiadła na jego lewym kolanie, a ja na prawym. Nawet nie wiecie jak podnieciła mnie jego ręką na pośladku

    – Nowe? – Zapytał, patrząc na body.

    Przytaknęłam i zaczęłam rozpinać mu koszule, a Agata rozporek. Po chwili obie masowałyśmy jego, grubego kutasa.

    – Hmm to, co języczkiem? – Spytałam.

    Gdy Maks mi przytaknął uklęknęłam na podłodze razem z Cyrkom. Ja wzięłam się za lizanie prawego boku, a Aga wzięła się za lewy. Nasze języczki lizały żołądź i trzon kutasa stykają się co chwila ze sobą, a czasem całowałam się z Agatą przez krótkie chwilę, by dać kutasowi tę parę sekund odpoczynku.

    Nagle Aga wzięła penisa Maksymiliana do ust i zaczęła go ssać. Najpierw główkę, a potem pierwszy, drugi, trzeci centymetr, aż do końca.

    Ja w tym czasie uśmiechnęłam się i zaczęłam masować Maksowi jądra. Robiłam to powoli i bez pośpiechu, patrząc na dławiącą się kutasem Cyrkę. Potem z przyjemnością rzaczełam ssać jądra Maksia

    Maks cicho mruczał z przyjemności. Nagle zabrał rękę z karku i zaczął masować oraz ściskać moją pierś. Najpierw przez materiał body, a potem już nagi cyc.

    Przestałam ssać i zachichotałam. Bez wahania wyjęłam mój biust z body i pozwoliłam się mu nim bawić. Uderzał, ściskał, szczypał.

    Po chwili wymieniłam spojrzenie z Cyrkom. Agata wypluła kutasa i zrobiła mi miejsce. Z uśmiechem włożyłam kutasa Maksa między piersi i zaczęłam Hiszpana. Kutas pięknie znikał w moich piersiach, by po chwili z nich wyjść. Nagle poczułam piersi Agaty na plecach, a potem jej ręce na moich dłoniach. Zaczęłam się z nią namiętnie całować.

    Po czterech, pięciu minutach takiej zabawy spojrzałam na Maksa. Jęczał cicho mimo tego, że był czerwony na twarzy. Czując, że zaraz dojdzie przestałam masować.

    Wstałam z klęczek razem z Cyrkom. Najpierw pocałowałam ją parę razy po szyi, a potem wyjęłam jej piersi ze stanika body. Zaczęłam ssać, gryźdź i lizać jej sutek

    – Hmmm tak szybko? – Zapytała Aga.

    Maks przestał dyszeć i wstał z krzesła. Obie wypięłyśmy do niego tyłek, opierając się o biurko.

    – Hmm z wami łatwo o szybie dojście – Powiedział, dając Cyrce klapsa.

    Agata pisnęła seksownie i przyjęła drugiego, a za nim trzeciego, czwartego, piątego…

    – Hmmm też dostanę taką karę? Byłam niegrzeczna? – Powiedziałam, gdy poczułam rękę Maksia na mojej pupie

    – Hmm tobie należy się o wiele większa – Powiedział, dając mi klapsa.

    Po małej serii klapsów miałam czerwony tyłek.

    Maks chwycił nagle swojego kutasa i zaczął ocierać go o moją cipkę. Ja, wiedząc co mu chodzi po głowie położyłam się na biurku i rozłożyłam nogi na M.

    Maksymilian najpierw przejechał ręką po moim udzie. Potem ustawił się w wygodnej pozycji, a na koniec wbił się w moją cipkę. Rżnął mnie szybko i mocno. Był tak dziki i napalony, że moje dojście było już tylko kwestią czasu. Nagle poczułam skurcze i doszłam.

    Mimo tego Maks nie przestawał mnie pieprzyć. Był tak napalony i podniecony, że zwyczajnie musiał dość w mojej cipce. Po chwili ciepła sperma zalała moją norkę.

    Dysząc zeszłam z biurka i pocałowałam się z Maksem.

    – Hmmm chyba o kimś zapomnieliście – Powiedziała siedząca na fotelu Maksia Aga.

    Uśmiechnęłam się do niej i usiadłam z powrotem na biurku. Znowu rozłożyłam nagi i zaczęłam masować sobie muszelkę, z której wylewała się sperma.

    Agata bez wahania uklęknęłam między moimi nogami i zaczęła lizać. Wystarczyło jej parę sekund, by wylizać całą spermę z mojej cipki i zająć się łechtaczką.

    Podczas gdy ja jęczałam od minetki, a Cyrka delektowała się smakiem mojej cipki Maks wsadził dwa palce w norkę Agi. Masując sobie kutasa zabawiał placówką mokrą i ciasną cipkę Agaty

    – Aahhhmmm szybciej – Wycedziłam przez zaciśnięte zęby.

    Aga puściła mi oczko i wbiła się języczkiem do wnętrza mojej norki.

    Nagle zobaczyłam jak Maks łapie Cyrkę za pośladki i wbija się w jej analną dziurkę.

    Z coraz większym podnieceniem patrzyłam jak Maks wbija się głębiej w tyłek Agi i…

    Drrrryynnn

    Zaciekawiona tym nagłym dzwonkiem w telefonie spojrzałam na Maksa, który wyszedł z pupci Agi i trysnął jej prosto na tyłek

    – Dobra, gdzie tym razem zamknęłyście Darie? – Spytał.

    Wymieniłem się spojrzeniami z Cyrkom

    – Pamiętasz, jak oszukałaś Darie, że winda się zepsuła, przez co musiała iść po schodach? – Spytał Maksymilian.

    Przytaknęłam, pamiętając, że było to pięć dni temu

    – Od tego czasu włączam dzwonek, gdy Dari przy mnie nie ma. Mija godzina i dzwonek dzwoni

    – I wtedy wiesz, że Tercja zrobiła Dari numer? – Zapytała Cyrka, a Maks przytaknął

    – Błagam, tylko nie mów, że bawisz się w jej niańkę – Załamałam ręce

    – Sama mnie o to prosiła. Czasem twoje dowcipy bywają dość wkurzające.

    Uciekłam wzrokiem w kąt pokoju. W sumie czasem przesądzałam z dowcipami

    – Zamknęłyśmy ją w WC na parterze – Powiedziała Cyrka

    – OK. No to teraz dziewczyny zróbcie coś dla mnie. Idzie do ubikacji obok, doprowadzić się do porządku i nie wchodzie Dari w drogę.

    – Ostatnia kłótnia była, aż tak głośna? – Zapytałam, podnosząc body z podłogi

    – Na niższym piętrze podobno chcieli wzywać policję – Westchnął Maks.

    W WC zdążyłam poprawić makijaż i założyć bieliznę. Miałam już zapinać pierwszy guziczek koszuli, gdy poczułam, że Agata łapie mnie od tyłu za piersi.

    – Masz teraz ochotę? – Spytałam.

    Cyrka wyjęła moje piersi z miseczek stanika. Zaczęła szczypać i masować moje sutki. Potem poczułam jej język na mojej szyi.

    – Tak mam – Wyszeptała mi do ucha.

    Dałam jej się jeszcze polizać parę razy i złapałam ją za rękę. Powoli skierowałam ją z piersi do brzucha, a z brzucha na łono.

    Aga uśmiechnęła się i zaczęła masować moją brzoskwinkę. Najpierw przez materiał majtek, a gdy poczuła na materiale mokrą plamę włożyła rękę pod moje majtki i włożyła dwa paluszki do norki.

    Zamruczałam, czując, jak jej palce wchodzę w moje wnętrze

    – Hmmm Chodź do kabiny – Powiedziałam.

    Cyrka złapała mnie za rękę i zaprowadziła do kabiny. Tam uklęknęłam i zaczęłam lizać jej mokrą, wilgotną cipkę. Smak jej soczków oraz jęki Agaty strasznie mnie podniecały

    – Aaahhmm dalej aa uuu – Jęczała Cyrka.

    Bez wahania skupiłam się na jej łechtace, a do cipki wbiłam dwa palce. Wystarczyło parę ruchów i liźnięć, by Agata doszła.

    – Wracajmy do pracy – Powiedziałam, całując jej łono – Za chwilę każdy z naszych chłopców będzie chciał nas zerżnąć.

    Agata tylko się uśmiechnęła i przytaknęła.

    Siedząc za biurkiem usłyszałam nagły huk, a potem zobaczyłam Fiołek, która wkurzona uciekła do windy.

    – Hmm to koniec dowcipów na dziś czy jeszcze kopniesz ją poniżej pasa? – Zapytała stojąca obok Iwona

    – No pewnie, że tak. Sama zaczęła

    – Kurewsko duże z ciebie dziecko wiesz. I dlatego cię tak bardzo kurwa lubię– Powiedziała Kier, odchodząc.

    +

    Daniel lizał spokojnie moją cipkę. Jego język powoli i bez pośpiechu zlizywał moje soczki, a ja delektowałam się widokiem i uczuciem. Jego pomysł by w ramach przeprosin był codziennie moim niewolnikiem przez godzinę pracy naprawdę mi się spodobał.

    Nagle poczułam jak wbija się językiem w moje wnętrze. Najpierw pozwoliłam mu się nieco zabawić, a potem szybko się odsunęłam i zasłoniłam cipkę ręką.

    – Kundelku, a pozwoliłam ci na to? – Zapytałam, powstrzymując się od śmiechu.

    Daniel najpierw ugryzł się w wargę, a potem potrząsnął głową na boki

    – W takim razie leć po kawę dla pani.

    Daniel poszedł w stronę pokoju dla kobiet na czworaka. W sumie miło było patrzeć jak powstrzymuje się od uderzania śmiejących się z niego znajomych. Nagle jego drogę zagrodziła Iwona.

    Kier najpierw pogłaskała go po głowie, a potem patrząc na zegarek powiedziała :

    – Jesteś już wolny. I tak miałaś dwadzieścia minut nadgodzin.

    Daniel wstał z klęczek i nie patrząc na mnie ani kolegów poszedł do ubikacji by tam wypalić papierosa na uspokojenie.

    – No wiesz. To tylko parę minut dodatkowej zabawy – Powiedziałam do podchodzącej Iwony

    – Wiesz, że lubię wkurwiać ludzi – Odpowiedziała Kier – A tak serio to też mam ochotę na kawę. To co przerwa na pierdolenie o niczym? .

    Przytaknęłam i razem z Iwoną skierowałam się do pokoju dla kobiet. Tam co ciekawe zastałyśmy Yuuko

    – bił-eo merg-eul changnyeo nega han jigs-eul bwass-eo! – Krzyczała

    – Yuuko spokojnie nie znam chińskiego — Odpowiedziałam.

    Dziewczyna najpierw zamilkł na chwilę, by się uspokoić, a potem zaczęłam mówić

    – Kazuko bylic chrola. Przęśl twole szarty ma Prochorem z szołondjem.

    – Kazi ma problemy z żołądkiem.

    Spojrzałam na Iwonę, a ta w ruszyła ramionami

    – Jak się uchleje, to zaczynam podobnie pierdolić – Wyjaśniła.

    Spojrzałam na Yuuko

    – W herblacjjeh byljo cosl doszjipanje

    – W herbacie było coś dosypane

    – I o nja terjaś rzyglac w kibel

    – I Kazuko teraz rzyga do kibla.

    Po godzinie cała sprawa była dla mnie jasna. Ktoś dosypał jakieś świństwo do kubka Kazuko

    – Teresa wiesz, że to już przegięcie – Powiedziała Agata

    – Ale ja tego nie zrobiłam! – Krzyknęłam na całe piętro.

    Wszyscy pracownicy na piętrze spojrzeli się na nas

    – Ach hmm tak na pewno nie ty – Burknął stojący niedaleko Leszek

    – A po co miałabym truć Kazu!

    – Po, to by zwalić winne na Fiołek – Powiedziała Cyrka

    – I ty Brutusie przeciwko mnie!?… Hmm, a może to Fiołek chce zwalić winne na mnie?

    – To się jeszcze okaże.

    Obróciłam się i zobaczyłam stojącego za mną Maksa

    – A teraz proszę przestań robić te kawały, bo za chwilę ucierpi całe biuro.

    – Ale…

    – Nie ma, Ale! Kazuko co prawda nie stało się nic poważnego ale i tak będe się teraz wkurwiał z sanepidem.

    +

        Daria Fiołek.

    Maksymiliana zaczął ssać moje palce u stóp. Jego wargi wspaniale się zaciskały na palcach, a zwinny język z ochotą lizał wszędzie, gdzie się tylko da.

    Z uśmiechem podniosłam spódniczkę do góry, osłaniając mokrą, wilgotną pochwę

    – do góry – Powiedziałam.

    Maksymilian zaczął całować mnie po ubranej w czarną rajstop nodze, kierując się powoli w górę. W końcu znalazł się na wysokości mojej kobiecość.

    Najpierw dmuchnął na moją pochwę, a następnie zaczął ja całować, zahaczając czasem o łono

    – Hmm może dziś wyjdziemy z pracy wcześniej? – Zaproponowałam

    – Jak sobie życzysz Pani.

    Bez słowa wstała z krzesła i zakryłam swoją pochwę spódniczką.

    – W takim razie się oszczędzaj psino. Za godzinkę będziemy w domu, a tam przetestujemy nowy zestaw krępacyjny.

    Jęczałam głośno oparta o zachodnią ścianę biura. Przyrodzenie Adama wchodziło głęboko w moją pochwę, dostarczając mi mnóstwo przyjemności.

    – Hmmm mogę coś pani powiedzieć? – Zapytał Adam

    – Oczywiście

    – Ma pani najlepszą dupę w firmie – Wyszeptał i dał mi klapsa.

    Czując satysfakcje pozwoliła Adamowi wejść w mój odbyt by zainicjował seks analny. Jego fallus z niewielkim oporem wszedł do środka, a po paru ruchach wytrysnęło z niego świeże nasienie.

    – Hmm dziękuję pani.

    Z uśmiechem zaczęłam doprowadzać się do porządku za pomocą chusteczek higienicznych.

    – Nie ma za co. Jest to moja praca i obowiązek.

    Nagle zauważyłam, że Maksymilian stoi przy windzie, patrząc na mnie.

    Przeprosiłam Adama i truchtem pobiegłam do windy. Weszłam do niej i zjechałam na parter. Następnie udałam się z Maksymilianem do auta

    – Hmm cholera nie pamiętam, kiedy byłem tak podniecony – Powiedział Maksymilian, obracając kluczyki w stacyjce.

    Niestety auto okazało się uszkodzone.

          Teresa Różykowska .

    Spojrzałam na Agatę, która wpatrzona w telewizor zajadała się popcornem.

    Chcąc trochę rozkręcić imprezę usiadłam okrakiem na jej kolanach. Ona tylko się uśmiechnęła i polizała mnie po sutku.

    – Lubisz je co – Mruknęłam

    – Uwielbiam – Odpowiedziała mi Agata i przysłała się do mojej piersi.

    Zamruczałam cicho, czując wargi Agi na aureoli lewego sutka.

    – Hmmm masz jakieś plany na wieczór.

    Cyrka oderwała się od mojej piersi i polizała mnie po sutku.

    – Nie, a czemu pytasz?

    – Hmm może pójdziemy do klubu? Poderwiemy jakiegoś fajnego chłopaka

    – Hehehe, a może same się zabawimy.

    Agata położyła mnie na plecy i zaczęła całować po twarzy. Potem zeszła na szyję, biust, brzuch i zatrzymała się na łonie. Zerknęła na mnie.

    – Hmm wiesz, co lubię – Zamruczałam.

    Agata zaczęła mnie lizać po łechtaczce pionowo, a następnie poziomo. Jej języczek szalał, dając mi mnóstwo przyjemności. Nagle poczułam, jak jej język wbija się w moją norkę.

    – Cholera – Jęknęłam, wyginając się w łuk.

    Cyrka uśmiechnęła się i wyjęła język z mojej cipki. Następnie zlizała soczki z mojej pochwy i położyła się obok mnie. Zaczęła mnie całować, a jej ręka zawędrowała do mojej cipki.

    Czując, że Agata robi mi właśnie placówkę położyłam rękę na jej plecach, a następnie zjechał w dół. Wsadziłam dwa palce do jej ciasnego anusa i zaczęła szaleć.

    Nagle obie spadłyśmy z kanapy, a ja, wykorzystując to, że znalazłam się na górze usiadłam Agacie na twarzy.

    Znowu poczułam jak jej język wbij się w moją cipkę, a następnie z niej wychodzi mi zająć się chwilę łechtaczką. Proces zaczął się powtarzać, dając mi coraz więcej i więcej przyjemności.

    Niewiele, myśląc obróciłam się w 69. Najpierw masowałam delikatnie brzoskwinkę Cyrki. Potem jednak zaczęłam przyspieszać i w końcu wylizała jej łechtaczkę.

    Z naszych cipkek zaczęły spływać soki, sutki stwardniały, a serca zabiły coraz szybciej.

    Nagle poczułam pierwsze skurcze i dostał, czego chciałam.

    Ucieszona z orgazmu spojrzałam na Agatę. Która położyła się na kanapie i rozłożyła nogi. Wiedząc, czego chce pobiegłam po strapon i masując dildo rozkazałam :

    – Wypnij tyłek.

    Cyrka bez słowa wypięłam się do mnie na pieska, a ja najpierw dałam jej parę mocnych klapsów, a następnie wbiłam się w jej dziurkę analną.

    Agata zajęczała, a ja przycisnęłam ją do kanapy. Rżnęłam jej anus, jak szalona, wiedząc, że anal, to ulubiony rodzaj seksu Agi.

    Wbiłam się jeszcze głębiej, całując Agatę po szyi

    – Aaahhuu tak mocniej proszę uuhhhmm – Zajęczała.

    Uśmiechnęłam się i zmieniłam pozycje. Dałam Cyrce parę klapsów i zaczęłam ją pieprzyć na pieska, aż wreszcie doszła.

    Położyłyśmy się obok siebie.

    – O matko… Coraz bardziej lubię seks lesbijski – Mruknęłam

    – A nie mówiłam… Chyba muszę częściej do ciebie wpadać

    – Ty już tu praktycznie mieszkasz!

    Obie się zaśmiałyśmy.

    „Ciągle pada. Asfalt ulic jest dziś śliski…”

    – Hallo – Odebrała Cyrka – Tak… Jest obok… A co się stało?… Hmm ok.

    Agata odłożył telefon i spojrzała na mnie

    – Już mi wybaczyłaś za to, że cię oskarżyłam o otrucie Kazuko? – Spytała.

    Przytaknęłam

    – aha, a obrazisz się na mnie, jeśli cię teraz znowu o coś oskarżę.

    Westchnęłam

    – Tak to ja rozpieprzyłam im auto – Przyznałam się.

    Agata wstała i zaczęła się ubierać

    – Za godzinę będzie tu Maks z Fiołek – Fuknęła, zakładając białe figi.

    Siedziałam na kanapie obok Fiołek. W pokoju obok rozmawiali Maks, Agata i Iwona która znalazła się tu właściwie nie wiadomo jak.

    Zerknęłam na swoją szefową i dostałam w odpowiedzi wystawiony język.

    – Nie masz lepszych zaczepek? Wiesz, że tak się wyzywają dzieci w przedszkolu – Powiedziałam, pokazując jej środkowy

    – A ty wiesz, że te gest wykonują jedynie prymitywy – Odgryzła się.

    Nagle do pokoju wszedł Maks.

    – Iwona ma pomysł jak was pogodzić – Powiedział.

    Spojrzałam w stronę drzwi i zobaczyłam wychylające się za drzwi kuchni Iwonę i Agatę

    – Co chcesz zrobić? – Zapytałam

    – Zamieszkacie razem ze mną

    – Co kurwa! – Krzyknęłyśmy obie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aleksandra Sokowowska

    Mam nadzieje, że kolejny rozdział wam się spodobał. Dla ludzi czekających na finał dodam, że jesteśmy już w połowie histori. Zachęcam do komentowania 

  • Zabawy z siostra cz.10

    Staliśmy się sobie bliscy. Na tyle, że nikomu z nas nie przeszkadzało, gdy ktoś „przypadkiem” wchodził komuś do łazienki podczas kąpieli. Kilka razy odwiedziłem tak Klaudię, cztery, czy pięć razy Dawida. Sam również byłem odwiedzany przez rodzeństwo. Raz nakryłem ich, jak pieprzyli się w łazience, mimo iż rodzice byli w domu. Bywały dni, gdy nie wiedzieć czemu nie pozwalała nam się dotknąć. Czasami zaś chciała tylko, byśmy na nią patrzyli. Zabawiała się wtedy sama ze sobą. Dwa razy oboje spuściliśmy się na jej stringi, a ona założyła je zaraz po kąpieli. Łazienka stała się moim ulubionym miejscem w domu. W tym małym pomieszczeniu drzemie całkiem spory potencjał.

    Jeśli chcesz godnie żyć w naszym pięknym kraju, musisz pracować. Często na trzy zmiany. Naszej trójki jeszcze to nie obowiązywało. Póki co mogliśmy się cieszyć latem i wakacjami. Nasi rodzice jednak wyboru nie mieli. Nocna zmiana, chociaż znienawidzona przez chyba wszystkich, którzy musieli się z nią zmierzyć, dla nas była czymś wspaniałym. Nie dość, że mieliśmy całą noc dla siebie, to jeszcze spora część dnia, gdy rodzice odsypiali, była do naszej dyspozycji. No i w nocy temperatura minimalnie spadała, co dawało wytchnienie, od wyjątkowo upalnego lata.

    Po całym upalnym dniu spędzonym nad naszą rzeczką, obleganą od jakiegoś czasu przez kilku moich (a w zasadzie naszych) znajomych, wreszcie nadszedł wieczór. Rodzice powoli zbierali się do pracy. Zapadł zmrok. Czas kąpieli i łazienkowych zabaw.

    Punktualnie o dwudziestej pierwszej, gdy za naszymi rodzicami zamknęły się drzwi, bez wcześniejszego uzgadniania czegokolwiek zeszliśmy do salonu, gdzie Klaudia oglądała telewizję. Po niespełna minucie nasza kochana siostra była już całkowicie naga. Zaprowadziliśmy ją do łazienki. Tego dnia zadowoliłbym się nawet tylko podziwianiem jak myje swoje piękne ciałko. W czasie, gdy woda napełniała wannę, Klaudia pomogła nam się rozebrać. Między mną i Dawidem były dwie różnice. Ja byłem już twardy, podczas gdy brat nie zdradzał oznak podniecenia, a drugą różnicą był nasz… zarost. Od czasu, gdy Klaudia kazała mi się ogolić, utrzymywałem ten stan bardzo skrupulatnie. Dawid wręcz przeciwnie. Jego genitalia zdobiło piękne futerko. Wiedziałem, że kiedyś to się zmieni. Ten dzień nastał dzisiaj. Nie wiem dlaczego, zabrała z półki mój żel do golenia i moją maszynkę. Zmoczyła dłoń i naniosła na niego żel. Rozprowadziła go dokładnie, a następnie zaczęła golić bujną czuprynę Dawida. Szło jej całkiem sprawnie. Nic dziwnego. Miała chyba sporą wprawę, skoro jej muszelka była idealnie gładziutka. Szybko pozbyła się włosów dookoła penisa, po czym zabrała się do golenia jąder. Poprosiła, żebym jej pomógł i chwycił penisa. Nie widziałem problemu. Złapałem jego fujarkę i patrzyłem, jak delikatnie goli włosy na jajach Dawida. Przyjrzałem mu się. Bez zarostu wydawał się jeszcze większy. Poczułem ochotę, by…

    Klaudia kończąc swoje dzieło, zmyła resztę żelu z ciała Dawida, pozostawiając go pięknie wygolonego. Wygolonego i wciąż w mojej dłoni. Weszła do pełnej już wanny, a ja znieruchomiałem. Nie mogłem się oprzeć. Zbliżyłem się do niego i przejechałem językiem po jądrach. Poczułem delikatny posmak żelu do golenia. Nie przeszkadzało mi to jednak. Wypuściłem go z dłoni. Wciąż miękki położył się na mojej twarzy. Mój fiut sterczał dumnie. Podobało mi się. Klaudia obserwowała nas z wanny. Wziąłem go w usta. Wargami zsunąłem napletek. Wreszcie zaczął twardnieć, wypełniając coraz szczelniej moje usta. Odsunąłem się na chwilę, żeby zobaczyć, jaki jest wielki. Poczynając znowu od jąder lizałem twardego już penisa Dawida. Smakował wybornie. Chciałem więcej. Wziąłem go do ust. Głębiej. Głęboko. Do gardła. Wypuściłem go i wzorem Klaudii zacząłem mocno ssać jego grzyba. Językiem pieściłem dziurkę, którą za chwilę popłyną jego soki. Zlizywałem już jego spermę z ciała Klaudii, jednak nie mogło się to równać z uczuciem, gdy eksplodował w moich ustach. Poczułem, jak jego wielki kutas zaczyna pulsować, a po chwili ciepła, lepka sperma wypełniła moje usta. Wystarczyło kilka ruchów ręką i mój kutas również trysnął swoimi sokami. Wciąż trzymając go w ustach przełknąłem większość spermy. Nie chciałem go wypuścić. Kilkadziesiąt sekund później uwolniłem go wreszcie z objęć moich warg. Całowałem go jednak i lizałem namiętnie, przez kilkanaście kolejnych minut. Chciałem to powtórzyć. Dawid też nie miał oporów. Klaudia patrzyła na nas z coraz większym rozbawieniem. W końcu jednak zauważyliśmy naszą siostrę pluskającą się w wannie. Pomogliśmy się jej umyć, nie omijając najmniejszej części ciała, a następnie weszliśmy do wanny i przy jej subtelnej pomocy zmyliśmy z siebie trudy dzisiejszego dnia.

    Nie kwapiło się nam do opuszczenia wanny. Woda jednak zrobiła się chłodna, co pomimo ciepłego wieczoru zmusiło nas do opuszczenia łazienki. Rodzeństwo opuściło na golasa łazienkę, nie przejmując się niczym. Pozbierałem więc ciuchy i wrzuciłem je do kosza na pranie. Wszyscy zapomnieliśmy o ubraniach Klaudii w salonie. Zbiegłem więc szybko po nie. Różowe koronkowe stringi pachniały jak zwykle oszałamiająco. Dzisiaj jednak mając do wyboru siostrę, lub jej bieliznę wybrałem… oba. Założyłem na siebie stringi i stanik dziwiąc się, że go założyła, a następnie włożyłem jej spodenki i luźną koszulkę, w którą udało mi się wcisnąć. Poszedłem na górę, do jej pokoju. Nie zdziwiłem się, gdy zobaczyłem, że leżą obok siebie, całując się namiętnie. Dla mnie bomba. Oboje mnie podniecali. Jego dłoń błądziła po całym ciele siostry. Nie chciałem im przeszkadzać. Stałem więc i patrzyłem. Słyszałem ten jej przyśpieszony oddech i coraz bardziej znajome jęki. Dowód na to, że Klaudia wkrótce będzie szczytować. Doszła, targana spazmami rozkoszy. Niebywałe, jak niewiele już potrzeba, by doprowadzić ją do orgazmu. Nie czekając na nic, rozchyliłem jej nogi I kładąc się między nimi zlizałem z jej cipki soki rozkoszy, po czym wszyscy odsapnęliśmy przez chwilę na łóżku.

    Wstałem z łóżka, zdjąłem spodenki i koszulkę. Prezentując się im w stringach i staniku czułem się… dobrze. Dobrze i seksownie. Widząc wzwód brata, postanowiłem mu pomóc. Nakazałem Klaudii, by obróciła się na bok, plecami do niego. Złapałem jej nogę i uniosłem wysoko, maksymalnie ułatwiając Dawidowi dostęp do jej soczystej cipki. Od razu przystąpił do działania, wbijając swojego wielkiego kutasa w ciasną dziurkę siostry. Ja natomiast delektując się widokiem zacząłem lizać jej stopę. Ruchy Dawida robiły się coraz mocniejsze. Wraz ze wzrostem ich intensywności wzrastała też głośność jęków Klaudii. Podobało się jej. Zsunąłem stringi na bok i zacząłem się masturbować. Byłem tak podniecony, że już po chwili moją sperma wylądowała na brzuchu Klaudii. Z rozkoszą ssałem duży palec. Uwielbiam jej stopy. Zauważyłem, że Dawid zaczyna rozcierać moją spermę po jej brzuchu i piersiach, a następnie przyłożył dłoń do jej ust. Zlizała resztę mojego nasienia z jego dłoni. Jeszcze kilkanaście mocniejszych pchnięć i Dawid również skończył. Poprawiłem stringi, zakrywając nimi kutasa i położyłem się obok nagiego rodzeństwa. Tę noc spędziliśmy w łóżku Klaudii. Dopiero nad ranem rozeszliśmy się do swoich pokojów.

    Ranek przywitał nas znowu piękną pogodą, zwiastującą kolejny upalny dzień. Szybko uporaliśmy się z dzisiejszymi obowiązkami, do których należało między innymi zrobienie obiadu i zakupy. Jeszcze kilkanaście minut przed południem mieliśmy „fajrant”. Cóż więc robić w taką pogodę? Jedyną opcją pozostawało oblężenie naszej rzeczki. Tego dnia, a przynajmniej w jego początkowej części mieliśmy być z Klaudią sami, ponieważ nasz brat miał jakieś swoje sprawy do załatwienia. Nie martwiło mnie to wcale. Perspektywa spędzenia z nią kilku godzin sam na sam ogromnie mnie cieszyła. Ostatnio mało takich okazji mieliśmy. Zjedliśmy obiad i już po chwili szykowaliśmy się do wyjścia z domu. Zastanawiałem się, czy zdjąć wreszcie stringi, które wczoraj jej zabrałem. Po namyśle postanowiłem, że pojadę w nich. Tylko raz byłem w nich poza domem., podczas wizyty u babci. Teraz jednak ktoś mógł mnie w nich zobaczyć, co wydawało mi się bardzo podniecające. Poza tym było mi w nich bardzo wygodnie. Rodzice mieli wszystko gotowe, więc nie marudzili, że znowu nas cały dzień nie będzie.

    Całą drogą z rozkoszą podziwiałem jej ciało. Miałem nadzieję, że znowu założyła ten mikro strój kąpielowy. Sądząc po obcisłych błękitnych spodenkach, spod których nie było widać żadnego zarysu majtek byłem pełen optymizmu. Gdy dotarliśmy na miejsce, z radością odkryliśmy, że jesteśmy sami. A przynajmniej na razie. Szybko zdjąłem koszulkę i nim Klaudia zrzuciła swoje ciuchy podałem jej olejek. Chciałem, żeby tym razem ona mnie nasmarowała. Od razu ochoczo przystąpiła do działania, zaczynając od moich pleców. Gdy skończyła wcierać olejek w mój brzuch i klatę i gdy uklękła, by zająć się moimi nogami, zsunąłem spodenki. Mój kutas dumnie sterczał, wychylając głowę, poza stringi. Popatrzyła na mnie z szerokim uśmiechem, a następnie rozsmarowując olejek po moich udach, złapała zębami końcówkę mojego fiuta i całkiem mocno przygryzła. Nie sprawiło mi to jednak bólu. Wręcz przeciwnie. Aż zadrżałem z podniecenia. Wzięła mnie w usta i przez chwilę jeszcze przygryzała. Po chwili przeszła w znajomy mi już tryb odkurzacza i zaczęła ssać. Dzisiaj robiła to jednak że zdwojonym zapałem i siłą, jak gdyby oprócz spermy próbowała wyssać że mnie całe jaja. Prawie jej się udało. Gdy tryskałem spermą w jej ustach, końcówka mojego fiuta niemal płonęła. Póki co najlepszy orgazm w moim życiu. Gdy już wyssała ze mnie resztkę jąder, z dumą podniosła wzrok i przełknęła. Otworzyła usta i wysunęła język, by pokazać mi, że nie oszukuje. Następnie podała mi olejek, dając mi do zrozumienia, że teraz moją kolej. Wciąż lekko oszołomiony nie zawracałem sobie głowy spodenkami. Zresztą miałem na sobie majtki. Co z tego, że stringi i w dodatku koronkowe. Byliśmy sami… Odwróciłem się na chwilę, żeby wyjąć ręczniki z plecaka. Gdy rozłożyłem je już na trawie, chwyciłem olejek i odwróciłem się z powrotem w kierunku siostry. Szczęka opadła mi poniżej pasa. Zdążyła już zrzucić z siebie koszulkę i te obcisłe spodenki. Jeśli to możliwe, to jej skąpy jednoczęściowy strój kąpielowy, który tak pragnąłem znowu zobaczyć, zakrywał jakieś pięćdziesiąt procent więcej jej ciała, niż to, co miała na sobie w tej chwili… Nie wiem, czy można to nazwać strojem kąpielowym, bikini, czy czymkolwiek innym. Kilka nitek, które tylko z nazwy były strojem kąpielowym. Górną część tworzyły ramiączka, połączone z poziomym, na oko pięciomilimetrowej szerokości paskiem, który w żaden sposób nie zakrywał piersi. Dolna część tego „stroju”, wyglądała tak samo. Dwie nitki połączone ze sobą. Jedna z nich wcinała się między wargi sromowe i niknęła między pośladkami. Wszystko w pięknym dosyć jaskrawym żółtym kolorze. Wyglądała oszałamiająco, czego zresztą sama była świadoma. Obróciła się tyłem do mnie, żebym również z tej strony mógł ją podziwiać. Przez chwilę tylko stałem i patrzyłem na jej zjawiskowe ciało. Wreszcie jednak udało mi się wyrwać z tego letargu. Nalałem trochę olejku na dłonie i podchodząc do niej od tyłu zacząłem smarować jej plecy. Drugą porcję naniosłem na brzuszek i skierowałem się w kierunku piersi. Szczególną uwagę poświęciłem twardym sutkom, szczypiąc je delikatnie. Następnie zakryłem je paskami stroju. Prawie mi się udało. Prawie… Kucnąłem i całując ją w pośladki naniosłem olejek na nogi, a następnie również na tyłek. Złapałem ją za uda, a drugą ręką naparłem na plecy, co sprawiło, że zgięła się w pasie. Zsunąłem na chwilę jej „strój kąpielowy” i zacząłem lizać słodką muszelkę. Kilka minut wystarczyło, by doprowadzić ją do orgazmu. Z apetytem zlizałem z niej wszystkie soki. Wtarłem olejek w wewnętrzną część jej ud i w cipeczkę, a następnie wylałem go trochę wzdłuż rowka. Przy tak mikroskopijnym stroju każde miejsce musi mieć dobrą ochronę przed promieniami słonecznymi. Wcierając olejek, przypadkowo wślizgnąłem się dwoma palcami w dupkę. Kilkadziesiąt razy… Kończąc te pieszczoty podciągnąłem do góry dolną część tego niebywałego bikini. „Zakryłem” cipkę i dupcię. Założyłem spodenki i wreszcie położyliśmy się na ręcznikach, pozwalając słońcu pieścić nasze ciała. Sielankę psuły nam jedynie samochody przejeżdżające co jakiś czas drogą nieopodal, oraz grupka dzieciaków, która przechodziła obok nas, drąc się wniebogłosy. Poza tym nic nie przerywało błogiego lenistwa. Do czasu aż nad naszą rzeczką znowu zjawiła się grupka naszych znajomych. Rozłożyli się na drugim brzegu. Widząc jednak, że przynieśli ze sobą transporter piwa zawołałem, żeby do nas dołączyli. Nie trzeba było ich namawiać. Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, co jest powodem ich szybkiej zgody. Rozłożyli się na kocach obok nas, w centralnym miejscu stawiając transporter. Patrząc z boku musiało wyglądać to dosyć zabawnie. Skrzynka piwa, a wokół niej siedmiu napaleńców i jedna prawie goła bogini. Rachunek był prosty. Wychodziło nam po trzy piwa na głowę. Przy panującej temperaturze dwie pierwsze kolejki minęły nam bardzo szybko. Śmialiśmy się, wspominając dawne czasy. Znamy się w sumie od dzieciństwa. Teraz jeździmy razem w góry. Jeden z kolegów widząc, że piwo już prawie się skończyło zdecydował, że wyskoczy po jeszcze jeden transporter. Sklep znajdował się zaledwie kilkaset metrów od nas, więc powinien się wyrobić w kwadrans, może dwadzieścia minut. Wszyscy pozostali z radością przystali na jego propozycję, nakazując mu jeszcze zakup wódki. Nasza mała imprezka zaczynała się rozpędzać. Klaudia, która do tej pory siedziała z nogami ugiętymi w kolanach i opierając się piersiami o nie, w końcu zmieniła pozycję. Położyła się na plecach, prezentując wszystkim swoje wdzięki. Poziom testosteronu gwałtownie wystrzelił w górę. Podpierając się na łokciu dopiła piwo, w zmysłowy sposób zlizując jedną kropelkę zagubioną na szyjce butelki. By choć na chwilkę przerwać zwierzęce zapędy swoje i znajomych zaprosiłem wszystkich na grilla dzisiaj wieczorem. Odpowiedzieli jednomyślnie na tak. Zauroczeni widokiem ledwo zauważyliśmy, że Artur wrócił już z kolejnym transporterem. Z poprzedniego zostało nam jeszcze po jednym piwie. Szybko więc zabraliśmy się do otwierania butelek. W chwili, gdy Klaudia obróciła się by zabrać swoją butelkę, jej niesforny „stanik” zsunął się, odsłaniając całkowicie sutki obu piersi. Usłyszałem ciche westchnięcie jednego z kolegów. Mimowolnie oderwałem wzrok od siostry i zauważyłem kilka namiotów rozłożonych w spodenkach znajomych. Mój już dawno dumnie sterczał. Klaudia wcale nie kwapiła się do tego, by zasłonić sutki. Przyglądała się nam, oblizując jednocześnie szyjkę kolejnej butelki. Wiedziała, że każdy z nas zrobi dla niej wszystko. Położyła się jednak w końcu, pozwalając nam bezkarnie podziwiać jej piękne ciało. Leżała bokiem do nas, z jedną nogą podgiętą. Pozostało nam więc oglądanie jej z profilu. Nikomu to jednak nie przeszkadzało. Wciąż nagie i sterczące sutki przyciągały spojrzenia wszystkich…

    Piwo, podobnie jak kawa ma to do siebie, że jest moczopędne. Możesz wypić pięć piw i jakoś specjalnie ci się nie chce sikać. Wystarczy jednak raz pójść za potrzebą i biegasz później co pięć minut. O ile męska część naszej imprezki jakoś się jeszcze trzymała, co zapewne było spowodowane płonącymi konarami, podczas których oddawanie moczu jest utrudnione, to bogini miała już pełny pęcherz, o czym nas żartobliwie poinformowała. Byliśmy dopiero w połowie zapasów piwa, a robiło się coraz ciekawiej. Zwinnym ruchem wstała z ręcznika, ubrała buty i udała się w kierunku małego lasku. Wszyscy patrzyli za nią z językami wiszącymi co najmniej do kolan. Kilka kroków od ręcznika schyliła się, by zerwać mały kwiatuszek, a następnie zniknęła w zaroślach kręcąc po drodze tym swoim ogromnym seksownym dupskiem.

    Gdzieś na zachodzie zaczęły się zbierać ciemne chmury. Znak, że nadciąga burza. Dotarło do mnie, że z dzisiejszego grilla, raczej nic nie wyjdzie. Zaproponowałem więc znajomym jutrzejszy dzień, na co przystali równie ochoczo. To tylko jeden dzień w sumie. No i jeszcze nie wiedziałem, kiedy wróci Dawid. A chciałem, żeby był z nami.

    Tymczasem wróciła ona. Poprawiła stanik, by choć częściowo zakrywał sutki. Na niewiele jednak się to zdało. Gdy siadała na ręczniku, stanik znowu się podwinął. Rozochoceni alkoholem znajomi zaproponowali, by go zdjęła, bo i tak ten pasek materiału się jej nie słucha. Postąpiła dokładnie tak, jak chcieli i sekundę później stanik wylądował na ręczniku obok. Piękne duże piersi prezentowały nam się w pełnej okazałości. Boże jak jej wtedy pragnąłem. Musiałem jednak jeszcze się powstrzymać… Usiadła przodem do nas, znowu podciągając kolana. Po kilkunastu minutach jednak, trzymając w dłoni kolejne piwo odchyliła się do tyłu, podpierając się znowu na łokciach. Rozłożyła lekko nogi. Tylko cieniutka tasiemka broniła dostępu do jej cipki. Wszyscy patrzyli między jej nogi, a ślina kapała nam z ust. Z odsieczą przyszedł mały pęcherz Klaudii. Poszedłem razem z nią, bo ja też odczuwałem już skutki spożycia piwa. Odpryskałem się szybko i odwróciłem się do siostry, która patrzyła na mnie. Usiadłem i poprosiłem, żeby się do mnie zbliżyła. Była posłuszna jak zawsze. Kazałem jej stanąć w rozkroku, a sam wślizgnąłem się między jej nogi. Wyciągnąłem pasek majtek z cipki i pocałowałem ją. Czekałem. Nie musiałem mówić czego chcę. Dobrze wiedziała. Poczułem pierwsze krople spadające mi na twarz, a następnie coraz mocniejszy strumień. Otworzyłem usta. Pod wartkim strumieniem szybko napełniły się jej moczem. Chciałem więcej i dostałem więcej. Złocista strużka spływała po mojej twarzy, włosach, przez klatę i brzuch, aż do spodenek. Przełknąłem szybko i pozwoliłem by po raz drugi napełniła moje usta tym słonym nektarem. Delektowałem się, przełykając powoli każdą kropelkę. W końcu na moją twarz spadły ostatnie kropelki. Byłem zachwycony. Chyba znalazłem kolejny fetysz, z którym mogło konkurować tylko lizanie jej dupki. Wiedziałem, że jeszcze nie raz to powtórzymy. Wróciliśmy do pozostałych. Dopiero na miejscu zauważyłem, że nie zadała sobie trudu, by poprawić ten cieniutki paseczek i włożyć go na swoje miejsce. Zajęliśmy swoje miejsca. W plastikowych kubeczkach czekała już na nas wódka. Niby zaległa kolejka. Szczerze wątpiłem, by ktoś przed nami pił już z tej flaszki. No ale by nie robić cyrków, szybko opróżniliśmy swoje kubki. Na szczęście było nas całkiem sporo, więc jeszcze kolejka, może dwie i będzie po kłopocie. Chyba nikt nie lubi smaku wódki. Nie byliśmy żadnym wyjątkiem. Można ją czymś zapić, lub zagryźć. Najprostszy sposób to chyba guma do żucia. Tą też taktykę objęła Klaudia. Uklękła na ręczniku, obracając się tyłem do nas i wypięła się mocno, szukając w plecaku gum. Paseczek majtek wciąż nie trafił na swoje miejsce. Jej cipka była całkowicie odsłonięta. Wiedziała, że wszyscy na nią patrzą. Pochyliła się jeszcze mocniej. Teraz również jej odbyt był niemalże całkowicie odsłonięty. Żeby tego było mało zaczęła jeszcze kręcić tyłkiem, w rytm jakiejś niesłyszalnej muzyki. Nie przeszkadzało mi to, że wszyscy się na nią gapią i gwałcą w myślach. Jest piękną kobietą i wykorzystuje to. A pięknem trzeba się dzielić. Wreszcie znalazła to, czego szukała i powróciła do pozycji siedzącej. Dokończyliśmy wódkę i wróciliśmy do picia piwa. To zaś z kolei odbiło się znowu na pęcherzach. Tym razem już wszystkich. Nikt jednak nie szukał już miejsca w lasku. Po prostu odchodziliśmy kilka metrów i załatwialiśmy potrzebę. Klaudia bacznie obserwowała każdego. Widziałem, że chce seksu. Nie mogłem jednak na to pozwolić. Nie dzisiaj. I chyba nie musiałem tego nikomu tłumaczyć…

    Burzowe chmury coraz bardziej się przybliżały. Słychać było już też pierwsze grzmoty. Zaczęliśmy szybciej dopijać piwo, bo już wkrótce będziemy musieli się ewakuować. Oczywiście moją siostra musiała zrobić jeszcze jeden show. Nie zawracała sobie głowy tym, by odejść choć kilka metrów. Zeszła tylko z ręcznika, zdjęła ten niby strój, kucnęła z szeroko rozchylonymi nogami i zaczęła sikać. Widok był wspaniały, co zresztą zostało nagrodzone oklaskami i śmiechem. Bogini nawet z podstawowej potrzeby fizjologicznej potrafiła zrobić coś wyjątkowego. Dopiliśmy piwo i zmuszeni zbliżającą się burzą musieliśmy się rozejść. Pozbieraliśmy wszystkie śmieci i butelki, ręczniki włożyliśmy do plecaków. Założyłem koszulkę. Zaczęliśmy się żegnać i umawiać na jutro. Klaudia podeszła do Artura i wciąż kompletnie naga przytuliła się do niego, całując go jednocześnie w usta. Po chwili podobny rytuał wykonała z Markiem, Piotrkiem, Szymonem i Robertem. Pożegnanie z Mateuszem zajęło jej więcej czasu. Przywarła ustami, do jego ust i całowała namiętnie. Włożyła dłoń w jego spodenki i przez kilkadziesiąt sekund masowała jego penisa. On również błądził dłońmi po jej ciele. W końcu jednak grzmot zmusił ich do zaprzestania tych pieszczot. Tradycyjnie już, pomogłem jej się ubrać i wreszcie wszyscy nieco pijani udaliśmy się do domów.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wielicki
  • Weronika – wagarowiczka na dywaniku

    Weronika była uczennicą 1 klasy liceum, miała 16 lat. Była drobną 150cm blondynka. Została wezwana do mnie, jako dyrektora szkoły, “na dywanik”. Chodziło o jej nieobecności i niskie oceny. Weronika weszła do gabinetu po ostatniej swojej lekcji – było już późno iw szkole prawie nikogo już nie było, zwłaszcza w sekretariacie. Miska no sobie jeansy i białą bluzkę z odpiętymi 2 górnymi guzikami, przez co było widać dokładnie jej dekolt z małymi piersiami.

    -cześć Weroniko, proszę siadaj – powiedziałem wskazując na krzesło na przeciwko niego biurka. Weronika udziela bez słowa, choć usiadła to ale określenie – opadła na krzesło.

    – zostałaś wezwana tutaj z względu na swoje zachowanie, oceny i wagary. Czym chciałabyś coś wyjaśnić? – poinformowałem, oraz zapytałem.

    – nie – odpowiedziała żując gumę.

    – dlaczego tak się zachowujesz? Masz jakieś problemy w domu? Może możemy ci jakoś pomóc? – dopytałem.

    – dajcie mi spokój. – odpowiedziała z pogardą.

    – w takim razie muszę cię poinformować, że jutro zbierze się rada pedagogiczna, której będę przewodniczącym. Rada będę dywagować nad wydaleniem cię z szkoły. Poinformowałem.

    Weronika, niczym oparzona dygnęła na krześle.

    – nie możecie, to moja 3 szkoła, zabiją mnie w domu za to. Zrobię wszystko żeby zostać – odpowiedziała.

    Nie powiem, te słowa mnie zdziwiły, nie pasowały do jej normalnych reakcji.

    – no patrząc na Twoje oceny i nieobecności, trudno cokolwiek zrobić. – przyznałem szczerze

    – zrobię dosłownie wszystko. Dosłownie. – zapewniła patrząc mi w oczy i opierając łokcie na biurku, przez co teraz byłem w stanie zobaczyć nie tylko jej dekolt ale również czarny stanik.

    – co masz na myśli? – zapytałem zakłopotany, podniecony i trochę zdenerwowany.

    – wszystko. – jeszcze raz potwierdziła.

    – wiesz, że będziesz musiała zostać ukarana? – zapytałem.

    – tak wiem – odpowiedziała pochylając głowę pokornie.

    Wstałem i poszedłem do drzwi zamknąć je na klucz. Podszedłem do Weroniki i usiadłem przed nią na biurku.

    – jesteś gotowa ponieść kartę? – zapytałem trzymając ją pod Bródką

    – tak proszę pana- odpowiedziała już nie patrząc mi w oczy.

    – wstań – rozkazałem, co Weronika uczyniła od razu.

    Obszedłem dookoła i chwilę przeglądałem się jej kształtnemu tyłeczkowi. Delikatnie go głaskałem bardziej obmacując go. Drugą rękę przełożyłem przez jej ramię delikatnie widząc palcem od szyi do dekoltu.

    – na pewno? – zapytałem szeptem do ucha?

    – tak – odpowiedziała łamiącym głosem.

    Pochyliłem ja aby oparła się o biurko i wymierzyłem dość mocnego klapsa. Weronika jęknęła. Łapiąc ją za włosy wyprostowałem ją, po czym nadal stojąc za nią odpiąłem guzik jej spodni i zsunąłem je do kolan. Miała na sobie figi w podobnym kolorze do stanika. Ponownie ją pochyliłem i teraz głaskałem i obmacywałem jej pośladki. Dostała kolejne kilka klapsów raz mocniej raz słabiej. Było słychać ciche pojękiwanie i delikatny płacz.

    – obróć się – rozkazałem, co Weronika wykonała od razu.

    – czy coś jeszcze Pani dyrektorze? – zapytała patrząc na mnie zapłakanymi oczami.

    – wszystko? Za taką karę mogę co najwyżej zapomnieć o twoich pałach z kartkówek. – powiedziałem po czym wróciłem za biurko i rozsiadłem się na fotelu.

    – podejdź tutaj – powiedziałem, co Weronika wykonała bez słowa. Gdy stała na przeciwko mnie rozpiąłem tylko pasek z spodni patrząc jej się w oczy. Wiedziała co ma teraz zrobić. Uklękła przed moim kroczem i rozpięła mi rozporek. Wyjęła na wpół twardego 20cm kutasa i zaczęła go masować.

    – popatrz na mnie gówniaro – powiedziałem kierując jej twarz za podbródek.

    – będziesz już grzeczną dziewczynką? – zapytałem

    – tak proszę Pana – odpowiedziała patrząc mi w oczy.

    Wymierzyłem jej liścia w twarz. Nie mocnego, ale czerwony ślad został.

    – ale rozumiesz, że kara musi być?- zapytałem

    – tak, ale zostawi mnie pan w szkole? – dopytała będąc na prawdę przejętą.

    – jak się spiszesz i pokornie odbędzie karę to tak – zapewniłem ją wymierzając kolejnego liścia trochę mocniejszego. Weronika jęknęła po czym wzięła już całkiem twardego kutasa do ust. Nie mogę jej odmówić, była w tym dobra, brała prawie całego do ust, lizała moje jajka. Widać że miała już doświadczenie w tym “sporcie”. Co chwila dociekałem jej głowę aby mój kutas wszedł najgłębiej jak się tylko da, co powodowało delikatne ksztuszenie się Weroniki. Po dłuższej chwili seksu oralnego złapałem ją za włosy i wyjąłem kutasa z jej ust.

    – wstań – poleciłem, co zostało wykonane ponownie bez żadnego komentarza.

    – rozbieraj się gówniaro – poleciłem. Zaczęła od bluzeczki i stanika, który skrywał blade, prawie białe i malutkie cycuszki. Pomogłem jej się położyć na plecach na moim biurku. Gdy już na nim leżała zdjąłem jej spodnie, które nadal były na wysokości kolan. Wtedy zobaczyłem że jej czarne figi są całe przemoczone od jej soczków. Chciałem ich posmakować. Zdjąłem jej majtki, pod którymi skrywała się idealnie ogolona cipka, tak idealnie jakby tam jeszcze nigdy żaden włos się nie pojawił. Oczywiście była cała mokra, ale jej soczki nie miały smaku, były jedynie czymś dość gęstym i lepkim. Zacząłem delikatnie pieścić językiem jej wargi większe, po czym doszedłem do mniejszych. Minetkę zakończyłem jednym długim ruchem praktycznie od tej drugiej dziurki do wzgórka. W tym czasie Wiktoria wiła się i pojękiwała.

    – na przyjemności trzeba sobie zasłużyć – powiedziałem stojąc przed biurkiem z kutasem opierającym się o jej brzuszek.

    – Ciebie czeka kara, wiesz o tym? – zapytałem, ale jedyna odpowiedź jaką uzyskałem to otwierające kiwnięcie głową. Z szuflady wyjąłem i założyłem prezerwatywę. Wszedłem w nią trzymając ją za szyję. Gdy wchodziłem ponownie jęknęła z rozkoszy. Po kilku ruchach już wchodziłem cały, co sprawiało że Wiktoria teraz nie tylko jęczała z rozkoszy ale prawie że krzyczała.

    – będziesz już grzeczną dziewczynką? – zapytałem zaraz po wymierzeniu jej kolejnego liścia, ale już takiego nie za mocnego.

    – tak proszę Pana – odpowiedziała.

    – nie będziesz już uciekać z zajęć?

    – nie proooooszę Paaaana – odpowiedziała gdy akurat fala rozkoszy ją napłynęła a po chwili usłyszałem tylko głośny krzyk rozkoszy gdy dostała orgazmu. Wyszedłem z niej i zdjąłem gumkę. Dałem jej chwilę odsapnąć delikatnie dotykając jej nagiego, młodego ciała, które wyglądało tak niewinnie. Zwłaszcza jej cycuszki. Złapałem jej za kark i sprowadziłem na ziemię. Wiedziała co robić, jej pierwszy ruch to było wbicie się głową na mojego kutasa. Po kilku ruchach wyjąłem go z jej ust.

    – zapytam ostatni raz? Poprawisz swoje zachowanie? – dopytałem wymierzając kolejnego a za razem ostatniego już liścia.

    – tak Proszę Pana – odpowiedziała z delikatnym uśmiechem masując mi go. Wzięła go ponownie do ust i za chwilę to ja tym razem poczułem nadciągającą erupcję mojego wulkanu. Załapałem ją za włosy i wyjąłem kutasa z jej ust. Tyle co wyszedł z jej ust wystrzelił gęsta białą zawiesiną prosto na jej usta i szyję. Jeszcze kilka mniejszych strzałów trafiło na jej buzię podczas gdy Weronika bardzo dokładnie go masowała. Po osiągnięciu rozkoszy opadłem na fotel wyjmując z szafki chusteczki nawilżające, ręcznik papierowy.

    – wytrzyj się – powiedziałem podając i samemu zacząłem się czyścić i ubierać. Weronika robiła to samo.

    – załatwię tą sprawę nie martw się, ale jak będziesz miała problemy w domu czy poza nim nie bój się tylko przyjdź do mnie, coś zaradzimy. – zapewniłem.

    – dziękuję panie dyrektorze – odpowiedziała wdzięcznym głosem zmierzając ku drzwi. Nagle już chcąc otworzyć je zamarła na chwilę patrząc na mnie.

    – panie dyrektorze, a czy moglibyśmy to kiedyś powtórzyć? …

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wiktor Maj
  • Wyuzdana klientka

    Moje ciało wyginało się w spazmach rozkoszy ,jęczałam bez skrępowania wyobrażając sobie że to nie moje palce są przyczyną tej ekstazy .Ugniatałam piersi pocierając przy tym sutki i zagryzając wargi tak bardzo chciałam mieć teraz faceta .Moje jęki przerwał chrapliwy męski głos „ja pierdole „. Kompletnie zapomniałam że panowie dziś u mnie robią wylewkę pod nowy taras .W przejściu stał młody mężczyzna ,jego ciemne włosy falowały się lekko na końcach ,nie wiem czy to z powodu temperatury na zewnątrz, czy tego co właśnie zobaczył . Miałam to w tamtej chwili totalnie w nosie ,patrzyłam na niego jak wygłodniałe dzikie zwierzę ,On też wcale nie pozostawał obojętny widoczna erekcja rozpierała jego robocze spodnie .Nagi tors unosił się i opadał niecierpliwie . Jęknęłam wsuwając w siebie palce ,popatrzyłam na niego :

    ”Jeśli w tej chwili mnie nie zerżniesz ,to nie masz tu po co stać „

    Nie musiałam długo czekać ,w pośpiechu ściągał spodnie ,kiedy ostatni możliwy kawałek materiału upadł na ziemię zobaczyłam jak bardzo jest nabrzmiały ,był taki gruby i duży że na sam widok moja mokra szparka się zaciskała . Jego ręce trzęsły się z podniecenia dotykając moich piersi ,obmacywał mnie tak jakby nigdy w życiu nie dotykał kobiety .

    „Liż mnie „ rozsunęłam szerzej nogi a jego język przesuwał się po mojej łechtaczce ,drażniąc najczulszy punkt .

    „ O tak ,właśnie tak . „

    Dyszałam ciężko kiedy wsunął we mnie dwa palce ,słyszałam jak po raz kolejny mówi „ja pierdole „

    Przycisnęłam jego głowę miedzy moje nogi ocierając się o niego i pojękując .

    ”Wsadź mi kutasa ,chce go czuć w sobie aż po same jaja ,zerżnij mnie „

    Krzyczałam ,ale tak mocno chciałam żeby mnie wypełnił ,wbił się we mnie zdecydowanie .

    ”Jesteś tak zajebiście ciasna ,że zaraz nie wytrzymam „

    „Jest z Tobą jeszcze kolega ,jak nie Ty to On musze mieć dziś kutasa w cipie bo eksploduje „

    Jego ruchy stały się bardziej brutalne uderzył mnie w twarz ,ale to wcale nie zmniejszyło mojego pragnienia, nasiliło podniecenie które rozpływało się słodką falą w moim podbrzuszu .Nie wiem w którym momencie ale drugi twardy kutas wylądował w moich ustach ,czułam słony smak potu .Słyszałam jak dyszy na de mną pozwalając ssać .Lizałam go po całej długości językiem pieszcząc jądra .Rozkoszowałam się jego smakiem dłużą chwilę kiedy pierwszy chłopak przekręcił mnie na brzuch i wbił się we mnie od tyłu ,pchnięcie za pchnięciem potem następny, kilka pchnięć i zmiana .Czułam w sobie dwa różne fiuty ,oba tak samo twarde .

    „Wypinaj dupę mała kurwo weźmiemy Cię na dwa kutasy „

    Usiadłam na jednym okrakiem a drugi powoli się we mnie wsunął ,uczucie wypełnienia jakiego doznałam sprawiło że momentalnie zaczęłam szczytować, Oni jednak nie odpuszczali, pierdolili mnie tak jakby, była to ostatnia możliwa okazja w ich życiu ,a przecież mieli pracować tu cały tydzień . Miałam już w głowie chwile kiedy tylko się wypnę i jeden i drugi będą we mnie ładować swoje twarde Pały na zmianę . Soki ściekały mi po udach ,jeden i drugi fiut ślizgał się w mojej mokrej szparze .To był najbardziej intensywny sex w moim życiu . Wciąż było mi mało ,kazałam żeby lizali mnie po rym wszystkim ,i miałam ich języki na raz na swojej cipie, przesuwały się między sobą ,raz po raz ich palce lądowały we mnie prowadząc mnie na kolejne wyżyny orgazmu .Widziałam że już mają dosyć .

    „Po co właściwie Pan tu przyszedł „ – zwróciłam się do pierwszego chłopaka który nakrył mnie na zabawie „Chciałem wody „ –powiedział zmęczonym głosem .

    Roześmiałam się dźwięcznie na te słowa i zapytałam „Czy nadal chcesz wody ?”

    Odpowiedział „Jeszcze bardziej niż przedtem „

    „Dobrze muszę o was dbać i liczę że przed końcem pracy mogę liczyć na jeszcze kilka pchnięć ?”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarna Dama

    Cześć ,licze na komentarze . Zostawcie po sobie ślad oczywiście mokry 🙂 Nie wiem czy warto dalej pisać ..jeśli będę mieć dla kogo nie przestanę 🙂

  • Pomoglem cioci zajsc w ciaze

    Po ponownym prysznicu czułem się wykończony i wypompowany do zera, tak jakbym miał pustkę w jądrach. Nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek w przeciągu godziny dojdę cztery razy – nigdy nawet nie waliłem tyle razy konia jednego dnia. Kiedy ciocia poszła się umyć, ja bez pytania położyłem się w jej łóżku, obróciłem na bok, przykryłem kołdrą i momentalnie ogarnął mnie sen. Nie wiem czy cokolwiek mi się śniło, nie pamiętam tego.

    Kiedy obudziłem się nad ranem przez okno wpadały już pierwsze promienie słońca. Otworzyłem oczy i popatrzyłem w sufit. Zacząłem myśleć o tym co działo się wczoraj. Nadal nie mogłem uwierzyć, że bzykałem ciotkę Darię, że robiliśmy to parokrotnie. Potem zerknąłem na bok. To była jednak prawda. Ciocia Daria wciąż spała, oddychała spokojnie, odwrócona do mnie tyłem. Jej ciało było częściowo odkryte. Pełne łydki i uda wyglądały niezwykle apetycznie. A to co znajdowało się wyżej sprawiło, że momentalnie się podnieciłem. Pośladki cioci skierowane były w moim kierunku, a jej koszula nocna podjechała ponad biodra, więc mogłem je podziwiać w całej okazałości. Zauważyłem, że ciocia spała bez majtek…

    Zbliżyłem się trochę, przysunąłem. Łóżko cicho zaskrzypiało. Znalazłem się też tuż za ciocią z pełnym, potężnym wzwodem. Przez chwilę patrzyłem na jej tyłek. Potem wstrzymując oddech delikatnie położyłem dłoń na prawym pośladku. Był miękki i jędrny w dotyku. Chwilę błądziłem po skórze jej tyłeczka, sprawdzając czy ciocia się obudziła. W końcu zapytałem niepewnie:

    –Ciociu?

    Chyba dalej spała, bo nie odpowiedziała mi nic. Podniecony przysunąłem biodra i po chwili mój sterczący penis dotykał czubkiem pośladka cioci Darii. Zacząłem delikatnie, powolutku wbijać go w miękkość, skóra pod moim naporem nieznacznie się napinała. Potem złapałem za penisa i przyłożyłem go do długiego, głębokiego rowka między jej pośladkami. Czubek wylądował w tym zagłębieniu. I ponownie rozpocząłem tę zabawę w suche szturchanie. Grzybek chował się praktycznie cały w tym cudzie jej pośladków, muskałem miejsce gdzie chyba było ujście odbytu. Było mi cholernie przyjemnie. Co jakiś czas podnosiłem wzrok na ciocię. Nie reagowała. W końcu postanowiłem zadziałać. Sięgnąłem dłonią między jej nogi, chciałem dotknąć jej cipki. Kiedy moje palce znalazły się przy sromowych wargach, ciocia poruszyła się. Zastygłem nagle, w przerażeniu.

    – Co ty tam majstrujesz od rana? – zapytała mnie karcąco ciocia.

    – Przepraszam ja… – Nie wiedziałem co mam powiedzieć.

    Przecież wczoraj się kochaliśmy, myślałem. Przecież wczoraj to było wczoraj, stwierdziłem gorzko. Dziś mogło się wszystko zmienić. Na przykład to, że ciocia nie miała dni płodnych i zabawy ze mną przestały mieć sens.

    – Już dobrze – oznajmiła mi łagodnie. – Czuję że jesteś gotowy już od samego rana. Co ty chcesz właściwie mi zrobić, co?

    Speszyłem się. Nie wiedziałem co mam powiedzieć.

    – Ciociu, przepraszam… – znowu wyjąkałem.

    – Cii – syknęła, a potem poprawiła się na swoim miejscu i przywarła swoimi pośladkami do mojego kutasa. – Mamy ostatni dzień szansy na zajście w ciążę. Bierz się do roboty młodzieńcze.

    Kiedy usłyszałem te słowa zakręciło mi się w głowie z podniecenia. Szybkim ruchem odnalazłem słodki otworek cioci i powoli w niego wtargnąłem. Ścianki pochwy objęły mnie czule, czułem każdy wchodzący minimetr. Cipka cioci była już całkiem mokra i gorąca. Nie zastanawiając się nad tym zbyt długo, zacząłem ładować w ciocię swój sprzęt. Leżeliśmy na boku, na tak zwaną łyżeczkę. Poruszałem rytmicznie biodrami, od razu wchodząc na szybkie obroty. Jej dupsko klaskało głośno kiedy się od niego odbijałem. Złapałem ciocię za biodro. Mój penis ślizgał się w jej pochwie idealnie. Przywarłem do ciała cioci bardzo blisko, miałem przed sobą jej kark. Niewiele myśląc po prostu go pocałowałem. Zdziwiłem się, że ciotka nie oponowała.

    – Możesz złapać mnie za pierś. – Usłyszałem jej słowa. – Chyba byłam wczoraj dla ciebie za ostra. Jestem ci winna przysługę, a potraktowałam cię jak maszynę bez uczuć. To normalne, że chcesz eksplorować kobiece ciało. Dalej, śmiało.

    Nie wierząc w to co się działo po prostu zanurkowałem pod koszulę nocną i złapałem ciotkę za pierś. Była ciężka i jędrna, naprawdę ledwo dało się ją zmieścić w dłoni. Poczułem twardy sutek. Ścisnąłem mocniej i jeszcze przyspieszyłem dymanie. Na moje nieszczęście nie trwało to zbyt długo. Poczułem nagle jak tam na dole wypełnia mnie przyjemne ciepło.

    – Ciociu dochodzę – wyrwałem pośpiesznie.

    – Ciotka Daria tylko zamruczała. Po chwili jej pochwę zalała świeża, poranna porcja mojej spermy. Wbiłem się w nią kilka razy mocniej, chcąc rozładować się w niej do zera. Kiedy skończyłem, wyślizgnąłem się z niej. Kobieta obróciła się do mnie przodem i dała mi małego całusa w usta. Poczułem się doceniony.

    – Chodź, zjemy jakieś porządne śniadanie – oświadczyła. – Musimy o ciebie zadbać, bo w tym tempie liczba twoich plemników spadnie do zera. A mamy przed sobą przecież jeszcze cały dzień.

    Zaśmiałem się na te słowa. Nie bój się ciociu, pomyślałem, kiedy kobieta wstała i wyszła z sypialni. Jej do połowy odkryte pośladki rytmicznie się bujały. Jeżeli będzie trzeba to dzisiaj spuszczę się w tobie jeszcze dziesięć albo i sto razy.

    Po śniadaniu jakoś nie zrobiliśmy tego od razu. Przecież poza seksem, mieliśmy też inne zajęcia. Pojechaliśmy do sklepu na zakupy. Był upalny dzień, więc ciocia włożyła na siebie obcisłą czerwoną sukienkę, która sięgała pod połowy ud oraz buty na koturnie. Jej tyłeczek prezentował się idealnie i dlatego przez cały pobyt w markecie gapiłem się na niego, chodząc przez to ze wzwodem, który musiałem kryć. Ciocia Daria prezentowała się obłędnie, najseksowniej ze wszystkich kobiet jakie mijaliśmy. Jej blond włosy spięte zostały na czubku głowy w kok. Pomalowała się też delikatnie. Musiałem przyznać, że jak na czterdziestolatkę to była prawdziwą szprychą. Do tego te jej ponętne ciało. Po prostu trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno, że mogłem ją dymać.

    Kiedy wracaliśmy już autem do jej domu – ja prowadziłem – wciąż miałem wzwód. Nie dało się go ukryć i w końcu ciocia to zobaczyła.

    – Co się stało? – zapytała mnie z tajemniczym uśmiechem.

    – To nic – powiedziałem speszony.

    – To moja sprawka?

    Pokiwałem głową na tak.

    – Podniecam cię? – spytała lekko niedowierzając.

    – Oczywiście. Wyglądasz obłędnie ciociu. Chciałbym… – zacząłem, ale ugryzłem się w język.

    – Chciałbyś co? – Usłyszałem jej zaciekawiony ton.

    Wziąłem głęboki wdech i wypuściłem powoli powietrze. Przez chwilę biłem się z myślami czy mogę to powiedzieć. Zacząłem jednak kręcić wokół tego co naprawdę miałem na myśli.

    – Tak sobie pomyślałem, że skoro chcemy, żebyś zaszła w ciąże i mamy to robić jak najczęściej…

    – Tak?

    – Tak sobie pomyślałem, że może moglibyśmy, no wiesz…

    – Wiem co?

    – Znowu westchnąłem ciężko. Okej, pomyślałem. Dobra. Jadę z tematem. Nie mam co się czaić do cholery. Przecież już to robiliśmy.

    – Pomyślałem – zacząłem i dokończyłem nerwowo – że moglibyśmy zatrzymać się gdzieś po drodze i to zrobić.

    – Po drodze? Gdzie?

    – No na przykład zjechać kawałek w las.

    – I co dalej?

    – No dalej byśmy to zrobili i wrócili do domu.

    – No dobrze, ale jak ty to sobie wyobrażasz?

    – To znaczy?

    Ciotka zaśmiała się i położyła dłoń na moim karku. Po chwili zaczęła mnie przyjemnie drapać po włosach.

    – Jak to widzisz? Że jak to zrobimy? To auto jest przecież takie małe! – zaśmiała się ciotka.

    Fakt był to nieduży Ford Ka i seks w takim aucie nie należałby do przyjemnych.

    – Moglibyśmy – powiedziałem powoli. – Moglibyśmy zrobić to przy aucie.

    – Przy aucie? – ciągnęła z uśmiechem ciotka. Chyba bawiła ją ta moja nieporadność. Chciałem ją dymać, a nie mogłem się wysłowić. Porażka.

    – No przy aucie.

    – Jak?

    – Moglibyśmy zrobić, że ty oprzesz się o maskę, a ja będę za tobą.

    Kiedy padły te słowa, wydawało mi się, że minęły godziny zanim mi odpowiedziała. Ciotka nie wydawała się zła, ale niezbyt spodobała się jej ta propozycja.

    – Wiesz myślę, że to ciekawa fantazja, ale to będzie bardzo niekomfortowe dla mnie. Rozumiesz, to wszystko by ze mnie potem wypłynęło, a musimy wrócić do domu, nie miałabym jak się podmyć – oznajmiła ciepło.

    – W porządku ciociu – odparłem trochę zawiedziony. Graliśmy jednak na jej zasadach.

    Przez chwilę jechaliśmy w milczeniu. Potem odezwała się nagle.

    – Jeżeli tak ci zależy, to tutaj jest zjazd w lasek – oznajmiła ciotka. – Wybieraj.

    Oczywiście, że zjechałem w ten zjazd. Zatrzymałem auto jakieś kilkadziesiąt metrów w głębi i wyłączyłem silnik. Wysiedliśmy z ciotką z auta.

    – To jak mamy to zrobić? – zapytała znowu.

    – Oprzyj się rękami o maskę auta, tyłem do mnie – zaproponowałem.

    – Wiesz, że tak rucha się zwykłe dziwki zabrane z drogi? – powiedziała mi ciotka, lustrując mnie uważnie.

    Momentalnie zrobiło mi się wstyd i już chciałem powiedzieć, że możemy jechać do domu, że możemy zapomnieć o całej sprawie. Ciotka jednak mnie ubiegła.

    – Możemy tak zrobić, ale widzisz, ja nie jestem gotowa – wyznała. – Musisz mnie rozpalić tam na dole.

    – Rozpalić? Jak?

    – Kombinuj młody. Chcesz mnie zdobyć to kombinuj.

    Uśmiechnęła się tajemniczo i oparła o to auto, wypinając w moją stronę swoje cudowne pośladki ukryte pod czerwonym materiałem sukienki. Przez moment nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Podszedłem do niej i zacząłem powoli ściągać jej majteczki. Kiedy znalazły się już na ziemi, uniosłem sukienkę ciotki na plecy. Jej obnażone, piękne pośladki i owłosiona cipka patrzyły na mnie w oczekiwaniu. Działając instynktownie uklęknąłem za ciotką i pocałowałem ją między nogami. Zaśmiała się.

    – No tego się nie spodziewałam – oznajmiła. – Ale dobrze. Działaj.

    Ponownie ją tą pocałowałem. Jej małe włoski drapały śmiesznie moje usta. Czułem też lekko słonawy posmak jej potu na cipce. Mimo to całowałem ją tam dalej. Po chwili wyciągnąłem język i zacząłem jeździć nim delikatnie po sklejonych, sromowych wargach. Z sekundy na sekundę czułem, że jej cipka zaczyna się dla mnie otwierać. Do moich nozdrzy wdarł się słodkawy zapach. Tak musiała pachnieć jej cipka. A potem na moim języku poczułem również słodki, ale specyficzny smak. Wiedziałem, że to soczki z jej pochwy. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu cioci minety. Mój język wylądował w otworku, zanurkował w nim głęboko. Ciocia zajęczała cichutko. I kiedy wydawało mi się, że idzie mi coraz lepiej, że ciocia odczuwa coraz większą przyjemność, odezwała się nagle z westchnieniem:

    – Starczy już. Chodź. Zróbmy to i wracajmy do domu. Jeszcze nas ktoś tu nakryje…

    Przez moment poczułem się źle, ale kiedy podniosłem się z kolan i ujrzałem cudną dupę cioci, wypiętą w moim kierunku, czekającą na to, żebym ją zerżnął, od razu mi przeszło. Zsunąłem spodenki. Mój penis sterczał już twardy jak stal. Chwyciłem za niego i nakierowałem bordową żołądź na wejście do pochwy cioci Darii. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Tak, pomyślałem sobie, obłapiając ciocię w pasie. O to właśnie chodzi.

    No i zacząłem pieprzyć ciocię od tyłu, na stojącego pieska, tuż przy samochodzie. Dokładnie tak jak powiedziała – ruchałem ją teraz jak dziwkę z drogi. Miała szeroko rozstawione nogi, tyłek wypięty do góry, a ja stałem za nią na ugiętych kolanach i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały przeraźliwie pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot. Mam ci zrobić dziecko ciociu, grało mi w głowie. Chcesz, żebym zrobił ci bachora? Chcesz tego ty tania suko? Chcesz mieć moje dziecko w brzuchu? Zaraz ci je zrobię do kurwy!

    I jak wściekły przyspieszyłem do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Ciotka ledwo dawała radę utrzymać się na nogach. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę z prędkością światła. No i oczywiście, że ciocia nie potrafiła się przed tym powstrzymać. Puściły wszelkie hamulce i pozory. Nie była teraz tylko smutną kobietą, która ratuje swój związek ciążą, która poświęca swoje ciało w imię czegoś lepszego. Nie. Była teraz zwykłą, spragnioną młodego chuja suką. Dyszała, stękała i jęczała bardziej niż aktorka porno. Naprawdę nieźle ją pucowałem. Podobało jej się to, cholera bardzo. I musiała to przyznać. A ja poczułem, że jestem już bliski finału.

    – Chcesz, żebym zrobił ci dziecko? – zapytałem nagle, sam siebie nie poznając. – Mam zrobić ci dziecko, ciociu?

    – O Boże! Tak!

    – To powiedz to!

    – Proszę zrób mi dziecko, zrób mi dziecko, błagam! Zapłodnij mnie, chcę mieć z tobą dziecko! Zalej mnie swoją młodzieńczą spermą, zalej do dna! Zrób to! Chcę mieć w końcu dziecko!

    Musieliśmy dojść jednocześnie, bo ciotka nagle opadła na maskę auta, jęcząc jak opętana. Nogi jej drżały, ścianki pochwy pulsowały rytmicznie. Ja też nie próżnowałem. Z mojego kutasa zaczęła tryskać lawa. Moje nasienie zalało pochwę cioci tak obficie, że kiedy już z niej wyszedłem, sperma pociekła z jej owłosionej cipki jak z kranu. Chwilę zajęło nam dojście do siebie. W drodze do domu, w aucie, ciocia mówiła mi, że nigdy wcześniej nie przeżyła czegoś takiego. Byłem dumny. Naprawdę w tamtym momencie czułem się jak król świata.

    No, ale wszystko co dobre kończy się bardzo szybko. Kiedy zajechaliśmy pod dom okazało się, że przyjechała moja matka. Miała zostać z nami do końca tygodnia. Tego dnia nie robiliśmy już nic więcej, chociaż myślałem o tym intensywnie. Ciocia, kiedy znaleźliśmy chwilę wolną, oznajmiła mi, że żałuje, że tak wyszło. Miała ochotę na kolejne numerki. Następnego dnia zadzwonił wujek, oznajmiając, że zjeżdża do domu. Seks w lesie, przy aucie, był ostatnią przygodą z ciocią. Po tygodniu wróciłem do siebie, wciąż marząc o gorącym ciele ciotki. Myślałem tylko o niej. Dzwoniliśmy do siebie, rozmawiając po kryjomu o tym co między nami zaszło. Żałowałem, że mieliśmy tak mało czasu, ale wierzyłem, że udało nam się osiągnąć zamierzony cel.

    Miesiąc później otrzymałem telefon od cioci. Była wniebowzięta. Oznajmiła mi, że zrobiła test i był pozytywny. Że zaszła w ciążę. Że będzie miała dziecko. Że my będziemy mieli dziecko. Powiedziała już o tym wujkowi, który wpadł w furię radości. Wierzył, że w końcu im się udało. Cieszyłem się jej szczęściem. Zrobiłem to co miałem. Spisałem się na medal. Zapłodniłem ciotkę. Niczym klasowy ogier rozpłodowy.

    – To tylko twoja zasługa – oznajmiła mi ciotka na koniec rozmowy. – Dlatego mam dla ciebie nagrodę. Zrobimy to. Zrobimy to znowu, w najbliższym czasie. Pozwolę ci na wszystko na co będziesz miał ochotę.

    – Na wszystko? – zapytałem podejrzliwie.

    – Na wszystko.

    – Wszystko co tylko mi się zamarzy?

    Ciocia przez chwilę nie odzywała się po drugiej stronie. A potem wyszeptała zalotnie:

    – Na wszystko mój kochanku. Absolutnie na wszystko. Będziesz mógł possać moje piersi, będziesz się ze mną całować, zrobię ci loda, połknę spermę, spuścisz mi się na twarz, zerżniesz mnie w tyłek, będziesz ciągnął mnie za włosy, dawał klapsy, będziesz mógł przyduszać, wyzywać od dziwek, od suk, będziesz robił ze mną co tylko chcesz. Zrobię wszystko. Zasłużyłeś na wszystko. Naprawdę. Jestem ci to winna.

    Nie mogłem uwierzyć w to co słyszałem. Byłem w niebie, byłem przecież osiemnastoletnim chłopakiem, który nigdy wcześniej nie miał kobiety. A teraz pojawia się opcja na spełnienie najdzikszych, najbardziej skrytych fantazji rodem z pornola. Ale to już inna historia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcel

    Cześć 2/3

  • Spotkanie na plazy

    Wcale nie miałam ochoty jechać sama na wakacje ale perspektywa ciepłego piasku pod stopami sprawiła że szybko zmieniłam zdanie .Siedziałam tak od kilku godzin na tarasie przed moim wakacyjnym domkiem ,lniane zasłony miały dawać odrobinę cienia i osłaniać przed wiatrem .Chłonęłam całą sobą ten zapach morskiej wody i lekki letni wiatr który co jakiś czas plątał mi włosy .Po plaży spacerowały zakochani i rodziny z dziećmi ,patrzyłam tęsknie w ich stronę zastanawiając się czy i mnie kiedyś to spotka . Możliwe że nie jestem przeznaczona do miłości ,wiele razy słyszałam że jestem na to zbyt wulgarna. Czy to od razu mnie dyskwalifikuje ?Wspominałam ostatni raz kiedy byłam z kimś dłużej niż na kilka nocy ,a to mi znowu przypomniało dlaczego te dwa miesiące to było marnowanie mojego czasu i zmarszczyłam nos zdegustowana kierunkiem w jaki brną moje myśli . Na horyzoncie majaczyła postać wysokiego mężczyzny ,biegł brzegiem plaży ,a krople wody zmieszane z potem skraplały się na jego nagim torsie . Są w życiu każdej kobiety tacy mężczyźni ,których widok wprawia w osłupienie i zostaje z nami na długie lata . Tak ,On zdecydowanie był tym typem mężczyzny który zostawia po sobie tęsknotę w sercu każdej kobiety którą chociaż na chwile dotknie . Miał krótko obcięte włosy ,opaloną skórę i szerokie ramiona . Jego pełne usta i oczy w kolorze błękitnych brył lodu hipnotyzowały . Podbiegł do mnie i zapytał o wodę, oczywiście kiedy już odzyskałam zdolność mówienia podałam mu butelkę wody niegazowanej i zaprosiłam gestem na wolną leżankę obok mnie . Mogłam mu się lepiej przyjrzeć a to co widziałam podobało mi się za bardzo . Obserwowałam jego długie grube palce które objęły butelkę, było w nich coś zmysłowego .Nie mogłam od niego oderwać wzroku ,tak miał niezwykłą twarz –nie taką typowo ostrą i surową a mimo to było w nim coś tak magnetycznie męskiego że czułam jego zapach nawet z tej odległości w jakiej się znajdował . Spojrzał na mnie i uśmiechnął się zachęcająco ,chociaż i bez tego rozpływałabym się zaszczycona namiastką jego uwagi . W jego oczach tańczyły iskierki zachodzącego Słońca ,przygryzł dolną wargę zastanawiając się nad czymś po czym zapytał: „Czemu patrzysz na mnie jak na deser maleńka ?” Rozbawiło mnie to i poprawiając się na swoim leżaku zbliżyłam się tak żeby nasze oczy były na tym samym poziomie : „Wiesz ,pachniesz jak deser ,wyglądasz jak deser i mam na Ciebie ochotę porównywalną to tej którą ma się na deser „ Moja odpowiedź chyba mu się spodobała ,bo przeciągnął się na leżaku napinając mięśnie brzucha i odsłaniając ciemną ścieżkę która ginęła w jego szortach . „Co zamierzasz z tym zrobić „ Odezwał się w moją stronę głosem pełnym obietnicy ,w oczekiwaniu na jakiś mój gest .Zwilżyłam usta ,nabierając w płuca haust powietrza i licząc że tym razem to wszystko będzie warte zarwanej nocy .Powinniśmy mieć prawo do tego, aby spełniać swoje pragnienia bez skrępowania ,bez zasad które nam mówią że czegoś nie możemy, że coś jest złe czy nie moralne . Jak pragnienia serca i ciała mogą być grzeszne kiedy prowadzą do ukojenia i wypełnienia pustki . Owszem niektóre dają tylko namiastkę Nieba ,tak małą że nie warto jest nawet liznąć językiem bo pozostawi po sobie większą pustkę i przedtem. Wstał i ujął moją dłoń w swoją ,prawie zniknęłam w jego uścisku . Miał ciepłe dłonie ,miękkie i delikatne a zarazem silne .Zaprowadził mnie na ogromne łóżko znajdujące się w dalszej części domu .Promienie Słońca przebijały się przez lniane zasłony naddając temu miejscy intymny i zmysłowy klimat .Kiedy muskał moją skórę czułam jakby stado małych mrówek przechadzało się po moim ciele. W odpowiedzi na jego bliskość sutki zrobiły się twarde ,a piersi nabrzmiałe. Pochylił się na de mną i złożył na moich ustach cudowny słodko-słony pocałunek. Smakował morzem i czymś pierwotnym ,jego usta stopniowo zaczęły mnie pochłaniać ,zatracałam się w tej chwili z tym mężczyzną .Moje dłonie dotykały jego ciała z nieznanym mi dotąd uwielbieniem . Czułam jak płonie we mnie ogień ,jak trawi mnie od środka i gubi . Jego usta zatopiły się w mojej szyi muskając ją delikatnie ,przygryzał płatek mojego ucha i jego dłonie wsunęły się na moje piersi . Tak jak gdyby były stworzone właśnie dla jego dłoni . Pojękiwałam cicho ,czując jego napierającą na mnie erekcje .Jego bliskość mnie uzależniała z każdą sekundą i sprawiała że wpadałam coraz głębiej i dalej . „Nie znam Cię ,a mimo to mój umysł i moje ciało Cię pragnie „ Wyszeptał to w moje usta ,pocałunkami torował sobie drogę do moich piersi, ssał sutki wydając przy tym tak cudowne pomruki .Przygryzał mój brzuch ,jego dłoni przesunęły się na moje uda ,całował mnie stopniowo dochodząc do rozpalonej już kobiecości . Czułam to ,bo w chwili kiedy poczułam jego ciepły oddech tak blisko mojego łona ,pierwszy przyjemny skurcz ogarnął moje ciało . Jego palce znalazły do mnie drogę pogłębiając to cudowne słodkie uczucie spełnienia . Usiadłam na nim okrakiem ,całując jego tors ,ramiona . Dotykałam go z nie małą przyjemnością . Czułam jak napina się pod moim dotykiem w oczekiwaniu na każdy kolejny krok .Przesunęłam ręką po wyraźnej wypukłości odznaczającej się pod jego szortami i sięgnęłam po niego ręką . Był cudownie gorący ,jęknął kiedy objęłam go ręką . Osunęłam się na niego ,doznając błogiego uczucia wypełnienia ,jego źrenice się rozszerzyły ,wpatrzony był we mnie dzikim spojrzeniem z którego biła pierwotna rządza . Ruszaliśmy się spleceni w dzikim rytmie chcąc posiąść jedno drugiego . Chcieliśmy pochłonąć się w tym tańcu naszych ciał .Pchnął mnie na łóżko i wszedł we mnie jednym mocnym pchnięciem ,wygięłam się pod nim .Fala rozkoszy zatraciła mnie po raz kolejny . Kiedy we mnie dochodził wydał z siebie pierwotny chrapliwy krzyk . Wtulił twarz w moją szyję ,czułam jego ciepły oddech na swojej skórze i pragnęłam tylko żeby to trwało ,wiecznie ,nie nadszarpnięte czasem który kurczył się nam straszliwie .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czarna Dama
  • Aurora: Analny prysznic

    Walter wyłączył muzykę i ruszył za Aurorą. Wchodząc po schodach, wpatrywał się w kształtne niczym brzoskwinia pośladki swojej szesnastoletniej córki. Jej podkolanówki były wilgotne od spermy wymieszanej z nektarem jej łona. Rozpuściła włosy. Idąc, w każdy ruch starała się włożyć grację i seksapil.

    Wiedziała, że jej tata ją uważnie obserwuje, bała się, że czar pryśnie i stanie się dla niego zwykłą osobą, a nie obiektem dzikiego pożądania. Musiała się postarać by ich seksualna więź się ugruntowała. Jeden stosunek to zdecydowanie za mało. Zawsze można stwierdzić, że to był błąd i nigdy do tego nie wracać. Przed tym, jak ją rozdziewiczył, brała taką ewentualność pod uwagę. Teraz nie widziała takiej możliwości, by przestać pieprzyć się z tatą. Smak jego spermy, wyczuwalna dzika żądza, orgazm, jaki jej dał. Zrobi wszystko, by tego nie stracić, nawet jeśli będzie taka konieczność wmiesza w to samą Madlene.

    Madlene pomogła jej wszystko wymyślić. Na podstawie filmów pornograficznych wyjaśniła, jak ma się zachowywać. Jakiego słownictwa używać. Przy użyciu dilda nauczyła głębokiego gardła. Praktycznie stworzyła Aurorę. Nastolatka będzie musiała spłacić ten dług, spełniając fantazje perwersyjnej nauczycielki. Jednak nie żałowała swojej decyzji, cena była zdecydowanie warta tego, co przed chwilą przeżyła. Po cichu liczyła na to, że służenie swoim młodym ciałem się jej spodoba.

    Aurora z Walterem dotarli do łazienki. Nastolatka pochyliła się, by ściągnąć podkolanówki. Wargi sromowe ułożyły się w piękny rowek. Widok wypiętej córki rozwiał wszelkie kiełkujące w jego głowie obiekcje. Podszedł do niej i przejechał twardym kutasem między jej pośladkami.

    – Tatusiu wytrzymaj jeszcze troszkę, proszę, chodź do kabiny.

    Weszli pod prysznic. Aurora ustawiła temperaturę wody. Czuła, jak zniecierpliwiony ojciec ociera się o nią twardym kutasem. Krople ciepłej wody przyjemnie łaskotały skórę. Podała tacie butelkę z żelem do kąpieli. Wyłączyła strumień.

    Walter nalał trochę żelu na dłonie, czuł wyrazisty brzoskwiniowy zapach. Jego penis dociskał podbrzusze Aurory. Patrzyła na niego tymi swoimi dużymi oczyma, w których można było wręcz utonąć jak w oceanie. Mokre ciało nastolatki przyjemnie pachniało. Sutki stały gotowe by przyjąć pieszczoty. Zaczął wręcz obsesyjnie namydlać jej młodziutkie ciało, przy okazji eksplorując każdy jego zakamarek. Smukłą szyję, dekolt, młode nęcące piersi, płaski brzuch, ponętne biodra no i dający mu tyle rozkoszy tyłeczek.

    Aurora odwzajemniła się, skupiając szczególną uwagę na jego kroczu, dokładnie masując niewielką dłonią jądra i twarde jak głaz prącie. Puściła silniejszy strumień prawie gorącej wody.

    Ocierali się o siebie, błądząc rękoma po nagich napalonych ciałach. Woda zmywała z nich mydliny. Aurora obróciła się tyłem do taty, wypinając swój tyłeczek. Oparła dłonie o kabinę prysznica.

    – Zerżnij mnie tatusiu.

    Waltera nie trzeba było dwa razy prosić. Był już tak napalony, że niedługo sam wszedłby w swoją dziewczynkę czy by tego chciała, czy nie. Nigdy wcześniej nie czół tak silnych prymitywnych uczuć. Pragnął inne kobiety, lecz swoją córkę wręcz obłąkanie pożądał, chciał pieprzyć się z nią do utraty sił.

    Muskał swoim penisem spragnioną rozkoszy cipkę nastolatki. Choć chciał się z nią pieprzyć, musiał pokazać swoją wyższość.

    – Tatusiu wejdź we mnie

    Aurora dociskała biodra, próbując się nadziać na twardego kutasa. Gdy było już blisko, Walter przemieszczał go, tak by drażnić jej odbyt. Przez co jeszcze bardziej ją rozochocił.

    – Tato jestem twoją suką. Tylko twoją. Błagam, błagam, pieprz się ze mną.

    Wystarczy. Wbił się bez ostrzeżenia w jej ciasny odbyt. Krzyknęła. Złapał za jej biodra i posuwał ostro. Po chwili pochwycił  długie włosy i pociągnął. Odchyliła głowę do tyłu. Ból zamienił się w niewyobrażalną rozkosz. Walter do głębi nią zawładnął, była teraz jego suką. Aurora krzyczała bez opamiętania.

    – Tak, tak, o tak, Boże.

    Odbyt nie ma naturalnego nawilżenia, przez co jest szorstki, drapieżny idealny na szybkie zaspokojenie prymitywnej żądzy. Mokra cipka jest stworzona do pieprzenia, posuwa się ją zdecydowanie dłużej. Walter z natury wolał maratony od sprintów, zmienił więc dziurkę. Wnętrze młodej cipki delikatnie otuliło twardego kutasa, zmniejszając intensywność doznań.

    Aurora czuła na pośladkach odbijające się ciało taty. Trzymał ją mocno za włosy. Oddała mu się w całości, co jego zwierzęca samcza natura wykorzystywała. Twardy kutas sprawiał jej rozkosz. Ekstaza powoli zaczęła opanowywać jej ciało.

     – Tato chcę patrzeć ci w twarz.

    Prośba Aurory musiała przebić się przez twardy mur zwierzęcej żądzy. Walter po chwili zwolnił. Odwrócił swoją córkę i podniósł ją, oparł plecami o kabinę.

    Jej nogi oplotły biodra Waltera, ręce zawisły na jego szyi. Byli teraz tak blisko siebie. Powoli wprowadził w nią swojego penisa. Patrzyła mu prosto w oczy. Dzikie prymitywne pieprzenie zmieniło się w bardziej intymne doznanie. Nie chodziło już tylko o zaspokojenie. W tym momencie ich ciała i dusze były złączone. Nie jęczeli z rozkoszy. Milczeli, wpatrując się w siebie. Ich oddechy i woda uderzająca o rozpalone ciała wydawały przyjemne dla ucha dźwięki. Podnosił i opuszczał córkę bardzo powoli, dłużej zatrzymując się, gdy był głęboko w niej. Kochał się z nią. Kochał się z własną córką.

    – Zaraz dojdę – wyszeptał.

    – Zrób to we  mnie – powiedziała drżącym głosem.

    Zrobił to, patrząc w jej piękną twarz, nie licząc się z konsekwencjami.

    Gdy jego nasienie wypełniało ją, ona z całych sił zaciskała nogi, by być jak najbliżej niego. Niewyobrażalnie blisko. Po kilku chwilach było już po wszystkim. Opuścił ją na posadzkę, nie przestawała trzymać jego szyi. Pocałował ją, delikatnie i zmysłowo. Musiał zakończyć tę intymną chwilę, zanim to powie. Zanim wyzna.

    – Wcześniej chciałaś, bym spuścił ci się do ust – wypalił.

    – Potem to nadrobimy. Zgłodniałam, dokończmy prysznic i chodźmy coś zjeść.

    “Takiego obrotu spraw, się nie spodziewałam. Pierdolić Madlene i jej plan. Będę się pieprzyć i kochać z tatą jak ja zechcę! Tylko co z długiem? Ona mi przecież nie odpuści” – pomyślała Aurora.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Milena Wet

    Mam szczerą nadzieję, że opowiadanie sprawiło Ci choć troszkę rozkoszy 😉

    Zapraszam do mojego profilu, znajdziesz tam ciekawe informacje 😀

  • Moja przemiana (druga lekcja Alicji)

     Następnego ranka wstałem dość szybko. Przez dłuższą chwilę nie wychodziłem,
    z łóżka analizując wydarzenia ostatnich dni. Leżałem tak dobre pół godziny, zastanawiając się, co mnie czeka dalej, w końcu usłyszałem hałasy dobiegające z
    kuchni. Postanowiłem w końcu zejść na dół. Nie miałem w co się ubrać, więc zszedłem w
    tej różowej koszulce, jaką dała mi Alicja dzień wcześniej.
    – Cześć mamo. – powiedziałem, wchodząc do kuchni.
    -O Nati już wstałaś – odpowiedziała – przygotowałam coś dla ciebie u nas w
    sypialni. Idź i się w to ubierz – uśmiechnęła się do mnie – tylko się pośpiesz. –
    krzyknęła za mną. –
    W pokoju na mnie czekały ubrania przygotowane na dzisiejszy dzień. Figi i biustonosz w pudrowym kolorze, cieliste błyszczące rajstopy, obcisłe rurki jeansy, koszulka w niebieskie kwiatki z krótkim rękawkiem. Ubrałem się w to i usiadłem do toaletki zrobić sobie makijaż tak, jak mi dzień wcześniej pokazała. Gdy uporałem się już z makijażem, poszedłem do niej do kuchni. Czekała na mnie już ze śniadaniem.
    – No w końcu przyszłaś, długo ciebie nie było – powiedziała groźnym głosem- ale
    widzę, że make-up robiłaś. – uśmiechnęła się i usiadła do stołu. –
    – Mamy dzisiaj dużo do zrobienia musimy jechać na zakupy, przecież nie
    będziesz chodzić cały czas w moich ubraniach. – Głośno się zaśmiała. –
    Cieszysz się? – Zapytała. –
    – Tak cieszę. – Cicho odpowiedziałem. –
    Zobaczysz jaka frajda jest na zakupach, a w dodatku Artur pozwolił nam zaszaleć. – Uśmiechnęła się do mnie i odgarnęła moje włosy. – Po zjedzonym śniadaniu ja miałem posprzątać, a Alicja poszła się przygotować. Wyszła z garderoby ubrana w czarne obcisłe legginsy białą delikatną koszulkę odsłaniającą dekolt. I w jasnych butach na małym obcasie. Spojrzała na mnie.
    -Choć jeszcze jedno musimy zrobić- zaprowadziła mnie do łazienki i wyciągnęła z szafki podpaskę-
    -Załóż ją, pomoże to schować twojego ptaszka. – Chciała wyjść z łazienki. –
    – Mamo jak to mam założyć ?
    – zapytałem-
    – No tak na pewno jeszcze nie stosowałaś podpasek – odwróciła się i podeszła do
    mnie – zdejmij spodnie, majtki i usiądź na wannie. – Usiadła obok mnie i
    wyciągnęła podpaskę z opakowania. Nakleiła ją na wewnętrzną stronę bielizny, którą podciągnęła, a ptaszka zawinęła tak, by był schowany i w ogóle nie odznaczał się na materiale spodni. Podpaska rzeczywiście dobrze go ukrywała, choć było to dość dziwne uczucie. Przed wyjściem dała mi czarne buty na niskim obcasie. Oraz dała mi srebrną małą torebkę, do której włożyłem telefon portfel i klucze. Pojechałyśmy do drugiego miasta oddalonego o dobre 150 km. Przez całą drogę Alicja tłumaczyła mi jak mam się zachowywać, że mam mówić o sobie w formie żeńskiej. Gdy w końcu dotarłyśmy do centrum handlowego. Najpierw się skierowałyśmy do sklepu obuwniczego, na szczęście nie mam dużego rozmiaru, bo tylko 39 więc z doborem butów nie miałam problemów wyszłyśmy z tego sklepu z kilkoma parami butów na obcasie w tym jedne były na 10-centymetrowej szpilce w kolorze ecru z kokardą na palcach dodatkowo Alicja mi wybrała czarne eleganckie buty ze złotą klamrą. Wzięła jeszcze białe adidasy z różowymi wstawkami. Następny sklep był z ubraniami. W tym sklepie Alicja sama podeszła do Pani
    ekspedientki i poprosiła o pomoc w wyborze. Bardzo się przestraszyłem, aż
    zabolał mnie brzuch.
    – Czego Panie szukają? – Zapytała się sprzedawczyni.
    – Natalka co się Ci tutaj podoba? – Zapytała się mnie mama.
    – Może jakąś sukienkę. – Poczułam, że się zaczynam czerwienić i podeszłam do regału z sukienkami i zaczęłam je oglądać.
    -Ta jest ładna. – Zdjęłam z wieszaka i pokazałem ją Alicji. –
    -No pokaż ją – podeszła i przymierzyła do mnie tę sukienkę- powinna być, dobra idź i ją przymierz, a ja jeszcze czegoś poszukam. Powiedziała i wróciła do przeglądania.
    -Proszę tutaj, jest kabina- Sprzedawczyni pokazała palcem gdzie mam iść.-
    Idąc do przymierzalni, bardzo się bałam i w ogóle, ale no cóż, musiałam przymierzyć tę sukienkę. W końcu jak uporałam się z zamkiem, który był na plecach, wyszłam z kabiny i zawołałam Alicję.
    – Bardzo ładnie wygląda, weźmiemy ją, przymierz jeszcze to. -Uśmiechnęła się i
    podała mi jeszcze kilka ubrań. Wyszłyśmy z tego sklepu z kilkoma dużymi torbami pełnymi ubrań. Zaniosłyśmy je do samochodu i poszłyśmy do sklepu z bielizną, w którym też zrobiłyśmy dość duże zakupy. I kazała mi iść do samochodu, a sama jeszcze poszła do apteki. Na koniec dnia poszłyśmy do restauracji. Do domu wróciłyśmy późnym wieczorem.
    -Nati ładnie się spisałaś, dobra z ciebie dziewczyna- Pogładziła mnie po głowie. –
    -Idź, weź kąpiel i przyjdź do salonu. Mam coś dla ciebie. – Powiedziała
    rozkazująco.-
    Po kąpieli jak do niej przyszłam, dała mi dużą tabletkę, która jest na zwiększenie
    piersi i zaprowadziła mnie do sypialni. Na łóżku leżał duży sztuczny penis.
    -No teraz moja droga będziesz miała lekcję.- Oznajmiła, siadając na łóżku oraz
    łapiąc za niego i zachęcając, żebym i ja też usiadła. –Zaczęła pokazywać jak, mam pracować na nim rękami i tłumaczyła jak mam go brać do ust. Itd.
    W pewnym momencie dała mi go do rąk.
    Zaczęłam poruszać po nim rękami, tak jak ona tłumaczyła.
    – Teraz się oprzyj o łóżko i weź go do buzi. – Rozkazała Alicja-
    Trzymała penisa za przyssawkę i przystawiała go do moich ust, na początku nie chciałam ich otworzyć.
    – Hahaha nie mów, że boisz się tego wziąć do buzi, jak już prawdziwego ssałaś. –
    Zaśmiała się. –
    Po tym wzięłam go delikatnie do ust, a Alicja wepchnęła mi go aż do gardła. W
    pierwszej chwili się zakrztusiłam, a oczy wypełniły się łzami. Nagle go wyciągnęła, a ja próbowałam złapać oddech.
    – Pokaż, jak liżesz jajka. – Mówiąc, to przystawiła mi je do ust. –
    Po kilku minutach takiego lizania znowu wepchnęła mi go do buzi I poruszała
    nim do przodu i do tyłu. Następnie dała mi go, żebym sama kontynuowała, a ona
    wyciągnęła drugie dildo z szafki i sama zaczęła je obciągać. Gdy jej zabawka była
    już całkiem mokra włożyła ją sobie do muszelki i bardzo dynamicznie poruszała
    w środku. Po mniej więcej trzydziestu minutach takiej zabawy ogarnęły ją
    spazmy a z pusi wręcz wytrysną strumień soczków. Ja przez ten cały czas lizałam
    i obciągałam swoją zabawkę. Gdy Alicja chwilę odpoczęła, poszła po ręcznik i posprzątała po wszystkim i odprowadziła mnie do mojego pokoju.
    – Pa pa słonko to był długi ciężki dzień, jutro rozpakujemy zakupy. – Pocałowała
    mnie w usta i wyszła z mojego pokoju.-
    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati

    Opowiadanie jest fikcją.
    Zapraszam do zapoznania się z wcześniejszymi opowiadaniami.

    https://www.sexopowiadania.pl/5434/moja-przemiana-poczatek/

    https://www.sexopowiadania.pl/5453/moja-przemiana-wydalo-sie/

    https://www.sexopowiadania.pl/5503/moja-przemiana-pierwsza-lekcja-alicji/

  • Marzena – Akt siodmy – Zawsze chetna Asia.

    Asię uwielbiałem za to jaka była bezpośrednia. Gdy na coś miała ochotę to o tym po prostu mówiła. Nie lubiła owijać w bawełnę. Lubiła za to ostro się zabawić, nie stroniła także od zabawek podczas seksu. Musiało być zawsze na ostro. Inaczej jak to ona mówi, “nie najada się”

    Asia była piękną kobietą. Bardzo zadbana. Zawsze elegancko ubrana. Lubiła podkreślać swoje atuty, zawsze elegancko ubrana.

    Dobierała tak bluzki czy koszule aby jej  piersi idealnie wyglądały. Jak nie musiała to nie nosiła stanika. Bardzo mnie to podniecało, a piersi naprawdę miała zajebiste. Duże, okrągłe i mimo czterdziestu dwóch lat bardzo jędrne. Uwielbiałem się nimi zabawiać. Dupcia Asi, to już w ogóle był obiekt westchnień nie tylko moich ale i innych facetów.

    Miała skłonność do “zapominania” ubierania majteczek. Za to praktycznie, zawsze miała na nogach pończochy jeśli miała spódnice.

    Uwielbiała się pochylać na prostych nogach, tak aby było widać, gdzie kończą się jej pończoszki. Przypuszczam, że to pobudzało wyobraźnię nie tylko moją.

    Z trójki dziewczyn to ona była najbardziej wyuzdana.

    Asia była seksowną bizneswoman. Prowadziła sieć salonów urody. Właśnie robiła remont jednego z nich i postanowiła mnie zaprosić abym zobaczył swoim okiem czy nie trzeba gdzieś zrobić jakiś poprawek po budowlańcach.

     Nigdy akurat w tym salonie nie byłem więc chwilę błądziłem zanim znalazłem salon.

    Zostawiłem autko na parkingu i poszedłem w kierunku salonu. Musiałem przejść parę metrów nim dotarłem do drzwi.

    Te były otwarte, więc po prostu wszedłem. Salon wyglądał super. Na dwóch ścianach była cegła, dużo elementów stalowych nadawało loftowego klimatu. Na jednej ścianie były ustawione trzy stanowiska do pracy, a po drugiej stronie sporej wielkości skórzana kanapa ze szklanym stolikiem do kompletu. Duże ciężkie lampy w kolorze złota zwisały z betonowego sufitu. W jednym w rogów stal szary przypominający strukturą beton parawan.

    Wszystko było urządzone ze smakiem. Nic dziwnego Asia znała się na rzeczy. Była w tym bardzo dobra. Rozglądałem się tak chwilę jeszcze, ale nie zauważyłem nigdzie Asi. Zauważyłem jednak, że za parawanem były drzwi, podszedłem do nich i na chwilę się zatrzymałem. Do moich uszu dobiegł dźwięk jęczenia.

    Asia musiała się sympatycznie sama ze sobą zabawiać, sądząc po odgłosach, całkiem ostro. Poczekałem chwilę aby mogła oddać się chwili relaksu po czym nacisnąłem na klamkę. Drzwi otworzyły się bez dźwiękowo. Asia siedziała za dużym brązowym biurkiem, biurko wyglądało na stare albo tak było stylizowane. Za biurkiem siedziała Asia. Biurko nie miało zupełnie zabudowanego przodu, więc doskonale widziałem co Asieńka wyprawiała.

    Ubrana była w biała doskonale opinająca jej piersi koszule, oczywiście do połowy rozpiętą tworząc niesamowity dekolt. Na biodrach miała czarna ołówkowa spódnicę z zamkiem, na potrzeby chwili zamek był aktualnie rozpięty. Nóżki za to były ubrane w czarne siateczkowe pończochy. Na stopach miała piękne czarne szpilki.

    Wyglądała bardzo seksownie, mój przyjaciel budził się do życia ukryty jeszcze w moich spodniach.

    Zabawiała się dużym czarnym dildosem głośno jęcząc. Otworzyła oczy i zobaczyła, że się jej przyglądam.

    Nie powiedziała nic, ja też nie miałem zamiaru się na razie odzywać. Przyglądałem się jak czarny kawał gumy znika i pojawia się w jej cipce. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się przygryzając wargę. Wyciągnęła gumowego potwora, mógł mieć 30-35 cm na jednym końcu miał coś na kształt jąder. Chyba widziałem tam nawet przyssawkę. Cały czas patrząc na mnie, oblizała go dokładnie po czym włożyła go sobie do buzi, dosłownie go połykając. Trzy czwarte zniknęło gdzieś w jej gardle. Wpychała go do momentu aż się zakrztusiła, wyciągnęła go, oblizała i włożyła go z powrotem do buzi tym razem udając, że robi lodzika.

    Cały czas jej wzrok był skierowany w moja stronę. Mój przyjaciel w spodniach dawał o sobie już znać coraz bardziej.

    Asia, cały czas pracowała ustami na wielkim czarnym dildosie. Jej jedna rączka zaczęła bardzo szybko masować swoją cipkę. Domyślałem się, że zaraz będzie finał. Wepchnęła ponownie bardzo głęboko gumowa zabawkę i tak trzymała zwiększając prędkość masowania swojej słodkiej brzoskwinki.

    Słyszałem jak soczki w jej cipce chlupoczą.

    Wyciągnęła z buźki zabawkę i opadła na oparcie fotela. Patrzyłem na nią i podziwiałem jak przeszywają ja fale orgazmu.

    Po dłuższej chwili Asia otworzyła oczy.

    – dzień dobry Asiu,

    -hej, nie mogłam się powstrzymać. Musiałam sobie zrobić dobrze. To mnie lepiej pobudza niż kawa.

    – z wielką przyjemnością podziwiałem, jak się zabawiasz. Muszę przyznać, jestem pod wielkim wrażeniem, możliwości Twojego gardełka.

    – mrrr dziękuję. Czyli podobał Ci się mój pokaz – wstała z fotela i ruszyła w moja stronę poprawiając sobie spódnicę.

    Na siedzeniu fotela lśniła mokra plama od jej soczków.

    – pokaz był rewelacyjny, mógłbym go oglądać bez końca, a tak w ogóle to świetnie wyglądasz, seksowna jak zawsze.

    Asia podeszła do mnie dając mi soczystego buziaka.

    – jak podoba Ci się salon, całkiem fajnie to chyba wyszło co? – teraz oparła się dupcia o blat biurka.

    – co tu dużo mówić, znasz się na dobrej robocie. Salon wygląda mega. Ta stal i cegła zajebiście do siebie pasują – odpowiedziałem wsadzając sobie rękę do kieszeni aby poprawić przyjaciela który się dusił w spodniach.

    – przepraszam, gdzie moje maniery. Napijesz się czegoś? I usiądź proszę co tak będziesz stal. – sama usiadła wygodnie na biurku, rozchylając nogi abym mógł zobaczyć jej skarb po czym założyła nogę na nogę.

    Siedziałem, teraz na przeciwko Asi.

    – a jak Ci się podoba moje biuro, wpadłam na pomysł aby sobie tutaj właśnie zrobić – mówiąc to przełożyła nogę na nogę po raz kolejny pokazując, swój skarb, cały czas patrzyła mi w oczy tym swoim pełnym pożądania wzrokiem.

    – bardzo stylowe, ten loftowy styl ma swój klimat- odparłem.

    Asia w tym momencie zrzuciła jeden bucik ze swojej stopy. Miała piękne nogi, do tego te siateczkowe pończochy nadawały jej seksapilu. Byłem bardzo podniecony, wybrzuszenie na moich spodniach dawało już o sobie znak.

    Asia podniosłe nóżkę i postawiła stopę na której nie było bucika na moim kroczu. Dało się teraz zobaczyć jej cipkę. Masowała mi stopą mojego przyjaciela. Byłem pewny, że zaraz rozerwą mi się spodnie. Zaczęła rozpinać sobie koszule, odpięła dwa guziczki z trzech  wyciągając swoje piersi na wolność. Teraz cały los świata, spoczywał na tym jednym małym guziczku. Było to niesamowity widok.

    -a kogo Ty tam ukrywasz? Chyba muszę sprawdzić – zrzuciła drugiego bucika i zsunęła się z biurka rozsuwając zamek w swojej spódnicy.

    – proszę sprawdzić – powiedziałem nie gubiąc jej wzroku.

    Nie odpowiedziała nic, podeszła do mnie i zaczęła rozpinać mi spodnie. Robiła to naprawdę zmysłowo. Jej palce z wielką gracją wydobyły mojego przyjaciela na wolność.

    – mmmm idealny – powiedziała, masując go obiema rękoma bardzo powoli. Oblizała usta i włożyła go sobie do buzi bardzo głęboko tak do samego końca, zaciskając mocno usta delikatnie nimi poruszając.

    – o kurwa! – tylko tyle byłem w stanie wypowiedzieć.

     

    Na moim podbrzuszu ukazała się czerwona obwódka pozostawiona przez gorące usta Asi, namalowane czerwoną szminką.

    – chciała bym abyś zerżną mnie w gardło – podniosła się i podeszła do biurka

    – tu – powiedziała

    Położyła się na plecach, jej głowa lekko zwisała w moją stronę . Ja w tym czasie ściągnąłem spodnie zostając w samej koszulce. Podszedłem do niej, miałem penisa na wysokości jej głowy. Dosłownie dotykałem penisem jej policzka. Wzięła go do ręki, chwilę go masowała i włożyła sobie do ust, trzymając go mocno ręką ssała go bardzo mocno ale powoli. Oblizywała główkę, ssała ją i lizała na około.

    Asia była perfekcjonistką w tym co robiła. Wyciągała go co parę ruchów i spluwała na niego następnie wykonywała kilka szybkich ruchów aby za chwilę zwolnić.

    Zostawiła na chwilę mojego fiuta i poprawiła się na biurku. Zwisała teraz głową z biurka,

    – zerżnij mnie w gardło, wypierdol je mocno.

    Otwierając szeroko usta jak do badania u lekarza. Tylko zamiast patyczka włożyłem jej do buzi mojego penisa. Wsadziłem jej go od razu do samego końca przyduszając ją do swojego brzucha. Trzymałem tak kilka sekund aż nie zaczęła się dusić. Puściłem ją, pozwalając złapać jej powietrze. Ciężko łapała oddech.

    – zerżnij moje gardło – włożyła go sobie do ust. Złapałem za jej głowę, usztywniając ją w swoich dłoniach. Ruchałem ją z całej siły w gardło, pozwalając jej co kilka pchnięć złapać oddech, ślina wydobywająca się z jej ust kapała na drewnianą podłogę. Jej piersi tańczyły w rytm moich posunięć. Cudowny widok. Ciężkie biurko dało Asi stabilną pozycję. Wyciągnąłem penisa z jej ust. Uderzyłem ją kilka razy kutasem po twarzy.

    Wykorzystała ten moment i podniosła się z biurka, guziczek nie wytrzymał, światu ukazał się przepiękny biust mojej kochanki. Jednak postanowiła nie ściągać koszuli. Jej  ciemne skutki pięknie komponowały się na tle białej rozpiętej koszuli. Asia wypięła się w moja stronę opierając się dłońmi o biurko, zakładając nogę na blat biurka.

    Piękne nóżki w pięknych pończoszkach. Pośliniła palce i rozmasowała ją na swojej cipce.

    – wsadź mi swojego twardziela – wypięła się do mnie jeszcze bardziej.

    Przyjąłem zaproszenie, rozpychałem się teraz w jej cipce. Była gorąca. Idealnie otoczyła mojego przyjaciela.

    – o tak, właśnie o takim seksie myślałam jak robiłam sobie dobrze – masowała sobie guziczek rączką. Brałem ją tak jak chciała. Trzymałem ją mocno za biodra. Moje jądra obijały się o jej słodka, opalona dupcie.

    Jęczała rozkosznie cały czas. Wiedziałem, że już dłużej nie dam rady

    – zaraz wybuchnę w Tobie – wyjęczałem.

    – spuść mi się do ust – uklękła przede mną i zaczęła szybko masować mojego fiuta mając otwartą buźkę z wystawionym języczkiem

    – dalej, zlej mi się do buzi – opluła mojego penisa i przyspieszyła tempo. Kilka ruchów i spuściłem się jej do buzi. Strzelałem salwami. Wszystko zebrała w ustach. Połknęła cały ładunek, nie mogło odbyć się bez pokazania jak suczka dokładnie wszystko połknęła.

    – uwielbiam smak twojej spermy, nie mogłam się jej doczekać- pomasowała go jeszcze ręka.

    Asia podeszła do ściany, oparła się o nią, zapraszając mnie skinieniem palca.

    Podszedłem do niej, moja głowa wpadła w jej piersi, ssałem, lizałem je bardzo starannie. Ugniatałem z wielką starannością jej skarby. Zawsze byłem pod wrażeniem jakie są piękne i do tego naturalne. Obecne laski robią sobie takie sztuczne a Asia może pochwalić się naturalnymi cycuszkami.

    ukląkłem przed nią, na wysokości ust miałem jej cudowne łono. Pachniała fantastycznie. Zbliżyłem język do jej skóry i pocałowałem namiętnie jej cipkę.

    – liż mnie, pieść mnie – teraz jej dłonie spoczęły na mojej głowie, dociskając mnie do siebie. Moja ślina mieszała się z jej sokami i ściekała mi po brodzie. Pomogłem sobie palcami i rozchyliłem jej płatki. Wkręcałem się w jej dziurkę.

    – mrrrr taaak. Idealnie. Tak mnie liż – jej biodra przyjemnie pracowały. Włożyłem jej jednego palca, Asia pojękiwała. Szybko nim ruszałem, zrobiłem z niego haczyk i jeździłem sobie po wewnętrznych ściankach jej cipki. Złapałem ja jedną ręką za dupcie, była taka jędrna. Byłem jej fanem. Nie jedna małolata mogła być jej zazdrościć ciała. Dołożyłem dwa palce,

    – o taaaak- pieściła się po piersiach. Ściągała ramiona do środka i wykręcała swoje sutki.

    Jej soczki spływały mi po ramieniu. Wkładałem palce idealnie prosto w nią.

    – nie przestawaj – tańczyła cały czas udami, ocierając się o ścianę.

    Cipka Asi była gotowa i gorąca. Postanowiłem włożyć jej cztery palce a kciukiem drażniłem wzgórek. Robiłem to naprawdę szybko, czułem jak w środku zbierają się fala soczków.

    -oooooo kurwa, ooooo taaaak- krzyczała.

    Soczki tryskały wszędzie. Zalewała mnie fala jej soków, moje palce coraz bardziej i szybciej drażniły ja w środku, czułem jak kolejna porcja soków zbliża się do mnie szukając ujścia. Nogi miała całe mokre. Fale orgazmu wykręcały jej ciało.

    -ja pierdoleee. Co za orgazm – dałem jej chwilę na złapanie oddechu, nie wyciągałem palców z jej dziurki. Czułem jak jej ścianki zaciskają się na moich palcach.

    Przycisnęła mnie do swojej mokrej cipki, wtedy postanowiłem jeszcze raz zaatakować. Szybko zginając palce w jej cipce, drażniłem jej ścianki,

    -kurwa, kurwa, kurwa jak cudownie.

    Całowałem ja, jednocześnie drażniąc jej dziurkę.

    Kolejna fala zjawiła się szybko, soczki spływały teraz po mojej brodzie, klęczałem w pod nią w kałuży jej soków.

    – jesteś najlepszy, kurwa jak ja to uwielbiam

    Wsadzała teraz sama sobie paluszki do cipki, co jakiś czas oblizując palce.

    – jestem cały mokry od Twoich soczków. To chyba Ci się podobało – zapytałem z ciekawością.

    – nie czuje nóg, mam je tak miękkie dalej Cię czuje – podeszła z trudem do biurka i oparła się o nie.

    Stałem tak chwilę patrząc na nią, podziwiałem ją.

    Popchnąłem delikatnie Asię na biurko.

    – połóż się na pleckach, tak żeby Ci nogi zwisały swobodnie – powiedziałem poważnym głosem.

    – o kurwa, to jeszcze nie koniec? – zapytała zdyszana ale zadowolona.

    Jedna jej noga delikatnie opierała się na blacie a drugą złapałem w udzie, wyglądała obłędnie, widziała co się będzie teraz działo. Przyłożyłem główkę mojego kutasa i naplułem na niego. Wciskałem się nią bardzo powoli,

    – oooo taaak –  Asia głośno jęczała,

    Miałem swobodny dostęp do jej piersi, ugniatałem je i pociągałem za sutki.

    – pragnę twojego kutasa, pragnę abyś wyruchał mnie w dupę jak zwykła sukę – podniecało mnie to jak mówiła do mnie.

    – wypnij się teraz do mnie dupcią – powiedziałem stanowczo po czym podniosłem jej jedna nogę do góry i oparłem o blat. Stała teraz na jednej nodze dając mi jeszcze lepszy dostęp do swojej brązowego oczka. Złapałem ją mocno za biodra, chciałem ja przebić. Wchodziłem w nią bardzo szybko i głęboko.

    Przycisnęła się do blatu piersiami aby być bardziej stabilnie.

    – pierdol mnie tak nie przestawaj – czułem jak zaciska się na mnie, jak drży jej ciało.

    Przeszywała ja fala orgazmu,

    – jak mi cudownie mrrrrr taaak. – jęczała.

    Ja też wiedziałem, że zaraz dojdę. Wyszedłem z niej cały, aby za chwilę załadować ją od nowa. Czułem, jak zbiera się fala. Wyciągnąłem fiuta z jej dupki i spuściłem się na samym jej wejściu. Dokładnie oblałem jej dziurkę gęsta wydzieliną prosto z mojego przyjaciela.

    -mmmmm tak, idealnie – mmmm

    Patrzyłem przez chwilę jak moja sperma rozlewa się po jej pośladkach.

    – uwielbiam ten nasz zwierzęce rżnięcie – powiedziałem, jednocześnie masując jej drgające ciało.

    – mrrr kocham anal w twoim wykonaniu. Moja dupcia jest stworzona dla twojego fiuta.

    Ale teraz muszę iść się ogarnąć, za godzinę mam spotkanie na drugim końcu miasta a chce jeszcze chwilę pocieszyć się orgazmem który mi dałeś.

     

    Pomogłem Asi się ogarnąć, wytarłem dokładnie jej dziurki, po chwili oboje byliśmy już ubrani. Pożegnałem się, całując ją namiętnie w usta.

    Gdy ja już byłem w domu, dostałem wiadomość od Asi, że jeszcze z niej wypływam, a że nie miała majtek to moja sperma zatrzymywała się na jej koronkowych wykroczeniach pończoch. Oczywiście na dowód dostałem zdjęcie jej gorącej cipki,

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Xavier