Blog

  • 6). Zawirowania i Wafel ze smietanka

    Na drugi dzień, czyli w piątek, kiedy popołudniu wracała mama z delegacji, trzeba było ogarnąć mieszkanie, żeby się nie zorientowała co tu miało miejsce. Gośka wyglądała na skonaną i mocno skacowaną. Kamil w trochę lepszej formie, ale też widać było zmęczenie. Szykowałam się do szkoły, było po 7 kiedy Gośka siedząca w kuchni naprzeciw Kamila, sączyła kawę, zwróciła się do mnie z pytaniem

    „Nie wiesz o której mama wraca?”

    „Z tego co wiem, to szkolenie kończy się o 16, a z Warszawy jedzie się około dwóch godzin, więc 18-19 jak dobrze pójdzie” – odpowiedziałam.

    Na jej twarzy pojawiła się iskierka nadziei. Kamil spojrzał na zegarek, wstał mówiąc, że idzie na chwilę do domu ogarnąć jakieś ciuchy, a wracając zrobi zakupy, po czym wyszedł z mieszkania.

    „Młoda idziesz do szkoły czy wagary robisz i pomożesz mi tu ogarnąć?”

    „Muszę iść, przynajmniej na część lekcji bo mam wypracowanie klasowe, nie wiem czy uda mi się nieco wcześniej urwać, za to Ty nie wyglądasz najlepiej, powinnaś się położyć. Ten Kamil to Twój chłopak?”

    „Nie, to nie jest mój chłopak tylko kolega, fajny jest, ale to tylko kolega. Dobra, wypije piwko i od razu się lepiej poczuje” – odpowiedziała podnosząc głowę znad stołu kuchennego.

    „Chyba żartujesz? Matka dziś wraca jak Cię zobaczy pijaną to będzie kłopot, trzeba tu porządnie wywietrzyć i posprzątać” – zarządziłam, chociaż to ona powinna być bardziej odpowiedzialna.

    „Luzuj młoda, matka wróci to wszystko będzie ogarnięte, trzeba tylko wyrzucić butelki i lekko ogarnąć, nie jaramy już w mieszkaniu tylko na balkonie i będzie git. Poza tym jak mama wróci to mnie nie będzie bo jest piątek, chyba nie sądzisz, że będę siedzieć wieczorem w domu” – odparła.

    Tak czy inaczej, zawinęłam się do szkoły zostawiając siostrę, która polazła pod prysznic. W budzie byłam tylko 4 lekcje, napisałam sprawdzian i ściemniłam wychowawczyni, że dostałam bardzo bolesnego okresu i nie dam rady wysiedzieć. Ponieważ miałam opinię grzecznej i dobrze się uczącej dziewczyny, bez problemu mnie puściła. Postanowiłam pomóc ogarnąć chatę zanim wróci matka. Po godzinie 12 już docierałam do mieszkania. Znowu słychać było muzykę niewiele ciszej niż wczoraj. Otworzyłam drzwi kluczem i po cichu dostałam się do środka. Mieszkanie było z grubsza ogarnięte, a drzwi do pokoju matki lekko uchylone. Zrzuciłam u siebie plecak. Usłyszałam niepokojące odgłosy, więc podeszłam bliżej tak aby tylko zajrzeć co tam się dzieje. Zamarłam.

    Zobaczyłam moją zupełnie nagą siostrę ustawioną na łóżku w pozycji na pieska, z mocno wypiętym tyłkiem, która od tyłu była zapinana przez Kamila. Klęczący przed jej twarzą Łukasz, trzymając ją za lśniące, rude włosy nabijał jej głowę na swojego kutasa. Tak, moja siostra była pierdolona przez dwóch kolegów jak zwykła szmata. Kamil i Gośka byli skierowani tyłem do wejścia więc teoretycznie mógł mnie zauważyć Łukasz, jednak jego skupiony wzrok był skoncentrowany na pochłaniających jego fiuta ustach mojej siostry.

    Poczułam gniew i podniecenie jednocześnie. Ustawiłam się bokiem, tak aby przez ok. 30 cm szczelinę uchylonych drzwi lepiej dojrzeć co się dzieje. Cała trójka była tak zajęta sobą, że na nic nie zwracali uwagi. W dodatku dudniąca muzyka rockowa sprawiała, że nawet się nie zorientowali, że weszłam do mieszkania. Początkowo było mi głupio, że ich podglądam, szczególnie z tego powodu, że to w końcu moja siostra. Jednak podniecenie jakie czułam nie dawało za wygraną. Nawet nie wiem kiedy moja dłoń rozpięła guzik i wsunęła się pod obcisłe jasnoniebieskie jeansy. Mimowolnie zaczęłam dwoma paluszkami kręcić kółeczka, drażniąc swoja cipkę przez materiał szarych, całkiem zwyczajnych majtek. Czułam jak powoli pojawia się fala ciepła przechodząca przez moje ciało.

    Nagle zobaczyłam jak Kamil zwolnił zabójczą prędkość, za to zwiększył moc, łapiąc Gośkę jeszcze mocniej za biodra i silnymi, głębokimi pchnięciami, którym towarzyszył głośny plask obijających się o siebie ciał. Łukasz wciąż dymający moją siostrę w usta zareagował na to, wyciągając kutasa z jej buzi. Zszedł z łóżka i sięgnął po prezerwatywę, których kilka leżało na ławie, pomiędzy butelką wódki, trzema szklankami i jakimś pomarańczowym sokiem.

    Chłopaki zamienili się miejscami. Teraz Łukasz rżnął moją siostrę od tyłu, a Kamil, w pośpiechu klęknął przed twarzą Gośki, kilka razy posunął ja w usta, następnie pozostawił w buzi samą końcówkę kutasa i poruszając parę razy dłonią spuścił się jej w gardło. Gdy skończył usiadł bokiem do jej twarzy. Siora wciąż polerowała jego całkiem pokaźny sprzęt, głośno jęcząc pod wpływem rozkręcającego się kolegi z tyłu.

    Ten widok sprawił, że trudno mi było zapanować nad sobą. Jakoś tak bezwładnie odsunęłam się od drzwi, opierając się tuż obok nich o ścianę przedpokoju. Jeszcze bardziej zintensyfikowałam ruchy mojej dłoni, kręcąc palcami po cipce coraz szybciej. Czułam jak na mojej bieliźnie pojawia się spora plama. Zamknęłam na chwilę oczy, oddając się chwili zapomnienia. No właśnie.

    Nagle poczułam mocne szarpnięcie za ramię. Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Kamila, który owym szarpnięciem odsunął mnie od drzwi, powodując, że wylądowaliśmy w nieco dalszej części korytarza, tuż przy wejściu do łazienki. W szale podniecenia nie usłyszałam jak opuszcza pokój. Był całkiem nagi, z pomieszczenia obok wciąż dochodziły odgłosy ostrego seksu. Przyparł mnie do ściany, mimowolnie wyciągnęłam dłoń z jeansów aby oprzeć się o ścianę i nie upaść. On za to wsunął w moje majtki swoją. Przysunął twarz, mówiąc szeptem:

    „No, proszę, też chcesz być jak siostrzyczka?” – zgiął dwa palce wbijając mi je w mokrą cipkę

    „Czuje, że chcesz, spokojnie, Tobą też się możemy zająć, wrócimy do tej rozmowy” – po czym wypuścił mnie, idąc do łazienki spojrzał jeszcze na moją nieco speszoną twarz, oblizując palce z mojego śluzu.

    Szybkim krokiem udałam się do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Siadłam na łóżku próbując ochłonąć, jednak szybko dotarło do mnie, że po tej akcji jakoś nie czuje wstydu czy zażenowania. Raczej podniecenie. Uznałam, że chyba nie jestem do końca normalna. Postanowiłam odreagować. Było kilka minut po 13, napisałam do Sylwii, że idę na zakupy do galerii. Chciałam w końcu wydać część kasy i zakupić coś ładnego. Odpisała, że po 14 jak się skończy ostatnia lekcja, to do mnie dołączy. Umówiłyśmy się w konkretnym miejscu. Wzięłam zwitek banknotów, nie licząc ile, zabrałam pusty plecak i wymknęłam się niepostrzeżenie z domu.

    Do galerii dotarłam przed 14, postanowiłam poczekać na koleżankę w strefie gdzie znajdowały się obiekty gastronomiczne. Siedziałam z waniliowym shakiem kupionym w mcdonaldsie obserwując tabuny ludzi przewijających się po galerii. Sama również czułam wzrok różnych osób, szczególnie starszych facetów w graniakach. Zrozumiałam, że pojęcie galerianka to nie jest science fiction, tylko faktyczne zjawisko występujące w każdym większym mieście. Po mniej więcej półgodzinnym oczekiwaniu pojawiła się Sylwia, jak się okazało wraz z naszą starszą koleżanką Wiktorią. Przywitałyśmy się i od razu pognałyśmy na zakupowy szał. Chciałam uzupełnić i odświeżyć swoją garderobę. Marzyły mi się modne ciuchu, szczególnie miałam chęć na zakup jakiejś seksownej bielizny. Na pierwszy ogień poszły więc sklepy jak Calzedonia, Intimissimi, Marilyn. Nie żałowałam sobie niczego co wpadło mi w oko. Takim sposobem z pomocą i fachową poradą koleżanek kupiłam kilka różnych kompletów erotycznej bielizny. Wpadłyśmy jeszcze do kilku sieciówek aby uzupełnić resztę garderoby. Łącznie wydałam ponad dwa tysiące złotych. Dziewczynom w podziękowaniu za pomoc też kupiłam po jakimś ciuchu i coś z bizuterii. Solidarność jajników, dziś ja jestem przy kasie, jutro mogą być to one. Trzeba sobie pomagać.

    „Młoda, masz dwie stówki pożyczyć? Po weekendzie Ci oddam” – w pewnym momencie zapytała Wiktoria, która ostatnio słabo stała z kasą.

    Miałam kasę, więc bez namysłu wyciągnęłam 200 zł i wręczyłam jej, mówiąc, że nie musi się jakoś specjalnie śpieszyć z oddaniem. W końcu byłyśmy niemalże przyjaciółkami.

    „Nie no spokojnie, w weekend się odkuje, mam poogarniane tematy” – odpowiedziała z uśmiechem na ustach.

    „Tylko uważaj, na pewno chcesz tam iść sama?” – zwróciła się do niej Sylwia tajemniczo.

    „Nie tyle co chcę, tylko muszę, taki deal” – odpowiedziała. Nie byłam wtajemniczona o co chodzi, ale domyślałam się, że ma jakieś spotkanie sponsorowane. To jasno wynikało z kontekstu.

    Połaziłyśmy chwilę po galerii, zjadłyśmy KFC i około 18 opuściłyśmy galerię. Wychodzą z budynku, Wiktoria powiedziała, że musi się zawijać i poprosiła, żebyśmy z nią poczekali chwilę. Na parking podjechało to samo srebrne kombi, które kiedyś mnie odwoziło po imprezie z działek, Wika wskoczyła do auta i odjechała z młodym facetem w nieznanym mi kierunku.

    „Kto to w ogóle jest? Jakiś jej chłopak?” – zapytałam Sylwii.

    „Nie, żaden chłopak, to jej wafel” – odpowiedziała

    „Jaki znowu Wafel? Co to znaczy?” – zapytałam się i ruszyłyśmy w kierunku znajdujących się obok akademików.

    „Wafel, to taki przydupas. Ten akurat to Maciek, leci na Wiktorię, jest można powiedzieć zakochany w niej, wozi ją, a jak trzeba to załatwia różne tematy. Raz na jakiś czas Wika mu daje dupy, albo zrobi szybką laskę w aucie. Taki układ, bez układu, ale każdy zadowolony. On ma namiastkę dziewczyny, a ona służącego” – wyjaśniła Sylwia.

    „A czemu Ty nie masz takiego wafla?” – zapytałam z ciekawości

    „To nie takie proste, oni szybko się zakochują i chcą albo z Tobą chodzić, albo rżnąć Cię na wyłączność, ale jak mi się kiedyś trafi taki egzemplarz jak Wice, to pewnie go przygarnę” – odpowiedziała ze szczerością godną podziwu.

    Kiedy mijałyśmy akademiki Sylwia się ożywiła:

    „za tydzień w sobotę pierwszy października, więc się zjadą studenci, pewnie będą grubo imprezować w weekend, planujemy tu wpaść na dobrą imprezkę, mam nadzieje, że wybierzesz się z nami?” – zaproponowała

    „Chętnie” – odpowiedziałam zaciekawiona czymś nowym

    „Jutro Wiktoria jedzie do Krakowa na spotkanie ze swoim dawnym sponsorem, zaprosił ją na nocke z nim i z kolegą. Martwię się o nią, pewnie cały dzień będę myśleć czy nic się jej nie stanie. Może wpadniesz do mnie jutro po 14? Ojciec jest w Belgii w trasie, a matka na 14 idzie do pracy. Mam wolną chatę, zrobimy spaghetti, wypijemy coś, nie chcę być sama…” – zwróciła się do nie Sylwia

    Spojrzałam na nią ze zrozumieniem, potwierdzając z uśmiechem, że chętnie ją odwiedzę.

    Kiedy mijałyśmy kolejny akademik, zauważyłyśmy kilka grupek studentów, którzy miło spędzali czas grillując między wysokimi budynkami, pomimo dość chłodnego już wieczoru. Przechodząc obok ostatniej grupki, składającej się z 4 młodych chłopaków, usłyszałyśmy rzuconą niby w żartach, tak trochę od niechcenia propozycję:

    „Dziewczyny, chodźcie na piwko” – usłyszałyśmy zaproszenie połączone z głupim rechotem w tle.

    Sylwia zatrzymała się, odwracając się w stronę chłopaków. Spojrzała na nich, uśmiechnęła się, następnie zwróciła się do mnie słowami:

    „chodź na chwilę, co nam szkodzi, może być zabawnie” – dodała szczerząc się z uśmiechem na twarzy.

    „Nie, no gdzie z tymi tobołami pełnymi ciuchów będę szła na grilla” – oponowałam

    „Nie marudź, tylko na chwilę, może poznamy kogoś fajnego to się umówimy na jutro” – zapewniała

    Niechętnie, ale przystałam na propozycję, widząc rozochocenie w oczach koleżanki. Ona tylko przygryzła zalotnie wargi spojrzała na mnie szepcząc wolno:

    „Ten brodaty, wysoki informatyk w okularach i koszuli w kratę jest mega ciasteczko, możesz go brać” – poczłapałyśmy w kierunku grillujących chłopaków.

    Wspomniany „informatyk” oprócz tego, że faktycznie dobrze wyglądał, to jeszcze jako jedyny okazał się prawdziwym gentlemanem, bo widząc mnie od razu ruszył w moim kierunku, żeby pomóc mi nieść ogromne torby z zakupami. Z bliska przypominał raczej norweskiego drwala niż programistę. Był cholernie przystojny. W dodatku niepijący alkoholu student, nowość.

    Po krótkim i lakonicznym zapoznaniu się od razu zostałyśmy poczęstowane robioną przez chłopaków cytrynówką i zimnym piwem z biedronki. Pierwsze kieliszki zmrożonej wódki od razu poczułam w brzuchu no i rzecz jasna w głowie. Chłopaki okazali się bardzo mili i zabawni, więc szybko złapaliśmy dobry kontakt. Czas leciał szybko, dochodziła 21 w międzyczasie zdążyłam napisać do mamy sms, że będę później bo jestem u koleżanki. Sylwia na całego flirtowała z dwoma najbardziej rozrywkowymi chłopakami z grupy, ja skupiłam się na swoim informatyku, jak się okazało miał na imię Stanisław, trochę przypałowe imię jak na 2016 rok, ale od razu poczuliśmy do siebie tak zwaną miętę.

    Kiedy zbliżała się 22 postanowiłam jechać do domu, tym bardziej, że o tej godzinie zostało niewiele autobusów.

    Sylwia postanowiła jeszcze zostać z chłopakami. Kiedy oznajmiłam swój plan reszcie grupy, Stasiek zaproponował mi, że mnie odwiezie swoim autem służbowym.

    Jak się okazało pod akademikami stał jego biały Fiat Seicento Van oklejony nalepkami jakiejś hurtowni dla której pracował studiując jednocześnie.

    „Przystojny, zabawny i z autem, to będzie mój wafel” – pomyślałam wsiadając do małego włoskiego autka

    Noc była ciepła i przyjemna. Na moje osiedle jechaliśmy zupełnie okrężną drogą, zahaczając o parking u stóp Kadzielni, znanego w Kielcach amfiteatru, gdzie wieczorami przebywało dużo pijanej młodzieży. Czułam, że jestem dość mocno wcięta, aczkolwiek kontrolowałam się w pełni. Stasiek myślał, że wykorzystuje sytuację i zalicza kolejną małolatę, ale ja w głowie już miałam na niego plan. Swój plan.

    „Mogę Cię pocałować?” – rzucił banalnym tekstem, próbując być romantyczny.

    „Nie całuję się na pierwszej randce” – odpowiedziałam z uśmiechem, czując napływającą pewność siebie. Wyrachowania nauczyłam się od nowych koleżanek.

    „Ale to nie jest randka” – próbował jeszcze walczyć, chociaż widać było, że jest nieco zbity z tropu.

    „Jeśli nie randka, to co takiego?” – odbiłam piłeczkę

    „Luźne spotkanko” – odpowiedział, kładąc dłoń na moim zgrabnym udzie odzianym w obcisłe jasnoniebieskie jeansy. Próbował zbliżyć twarz licząc, że jednak dojedzie do pocałunku. Odepchnęłam go stanowczo swoją ręką, tak, że mimo dużej postury oparł się o drzwi kierowcy ciasnego firmowego sejczaka.

    Spojrzałam na jego zdziwioną twarz wlepiając się wprost w jego szaro-niebieskie oczy. Stwierdziłam, że muszę iść za ciosem, niech się zdziwi jeszcze bardziej.

    Bez słowa złapałam za jego rozporek. Rozłożył swoje nogi ułatwiając mi dostęp. Z jego bokserek wystrzelił wręcz naprężony, gotowy do działania kutas. Był naprawdę spory, jakieś 18 cm to na pewno.

    Nie odrywając wzroku od jego oczu, zaczęłam walić jego penisa. Na początku bardzo powoli, przyśpieszając coraz to bardziej, aż do momentu kiedy moja dłoń pracowała na pełnych obrotach wykonując najszybsze ruchy.

    Odchylił głowę do tyłu chcąc oddać się tej chwili.

    „Patrz się na mnie!” – wrzasnęłam przez zęby, wciąż mając wzrok wlepiony w jego męską twarz.

    W jego oczach widać było płomień, który nasilał się coraz bardziej. Drżące nogi zapowiadały rychły finisz. Wiedziałam, że za chwilę dojdzie. W tym momencie postanowiłam postawić kropkę nad „i”. Pochyliłam się nad jego penisem i nie przestając go walić ręką włożyłam samą główkę do ust, omiatając ją okrężnymi ruchami swojego sprawnego języka. Trwało to ułamek sekundy.

    Poczułam ogromną salwę nasienia, która wystrzeliła wprost w moje gardło. Ilość spermy naprawdę mnie zaskoczyła. Z trudem przełknęłam pierwszą, największą porcję lepkiego nektaru. Ale nie dałam za wygraną, moja dłoń nie przestała pracować, a ja szczelnie oplotłam ustami główkę, pochłaniając kolejne strzały, połykając wszystko, aby nie uronić ani kropelki.

    „Ja pierdolę, jak ja uwielbiam ten specyficzny smak, czy coś ze mną jest nie tak, że tak lubię obciągać?” – pomyślałam przez krótką chwilę, jednak szybko odpuściłam sobie tego typu wywody.

    „Kurwa, to było niesamowite” – odetchnął Stasiek, z trudem zbierając myśli w jakąś logiczną całość.

    Wiedziałam, że już jest „mój”. To zabawne jak prostymi rzeczami można „kupić” drugą osobę.

    „Muszę spadać, jest już późno” – zwróciłam się bez namiętnie do niego, przeczesując zalotnie swoje włosy.

    „Dasz mi swój nr telefonu?” – spojrzał na mnie błagalnie.

    „Może i dam, pisz” – rzuciłam do niego jakby od niechcenia.

    „dyktuj, zapamiętam” – zaskoczył mnie swoją odpowiedzią.

    Podałam mu numer, którego faktycznie nigdzie nie zapisał. Resztę drogi na moje osiedle spędziliśmy w ciszy. Byłam z siebie zadowolona. Do domu dotarłam po 23. Gośki jeszcze nie było, a moja matka po powrocie z delegacji spała jak zabita. Ja jak tylko przyłożyłam głowę do poduszki, również odpłynęłam przesypiając całą noc…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anka Skakanka

    To moje pierwsze opowiadania. Niestety oparte na faktach, a ja jestem główną bohaterką. Proszę o szczere komentarze, czy mam kontynuować, czy dać sobie spokój. Pisać nie przestanę, bo to forma terapii, którą przechodzę aby rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewien rozdział. 

  • Nauka tez moze byc podniecajaca (zakonczenie)

    -To było cudowne. Nie do opisania. Fantastyczne. – mówiła dysząc.

    -No to teraz twoja kolej. – powiedział tata i położył mnie na łóżku.

    Wszedł we mnie powoli. Już prawie nie bolało, a za chwilę już w ogóle nie czułam nic poza przyjemnością. Tata zaczął przyspieszać. Podniecenie sięgnęło zenitu. Poczułam jak świadomość odpływa. Czułam tylko cudowne uczucie wypełnienia w mojej cipce i rozlewającą się rozkosz. Naglę zaczęłam odczuwać skurcze w podbrzuszu. Moja cipka zaciskała się na kutasie taty, a ja zaczęłam drżeć i jęczeć. Poczułam jak prąd przepływa przez moje ciało. Potężny orgazm szarpnął moim ciałem. Wyłam z rozkoszy. Czułam pulsowanie mojej cipki zaciśniętej na penisie taty. Czułam….czułam się szczęśliwa jak nigdy dotąd.

    Nie wiem ile to trwało, ale w końcu opadłam wykończona. Tata powoli wysunął się ze mnie i zaczął mnie całować. Po chwili poczułam też ręce Oliwii na swoich piersiach.

    Odwróciłam się do niej i przytuliłam mocno, splatając się z nią w uścisku. Zaczęłyśmy się całować. Długo i namiętnie. Czułam jej bijące serce, jeszcze nie do końca uspokojone.

    Leżałyśmy i chłonęłyśmy ciepło naszych ciał.

    -No to teraz kochane jesteście już kobietami. – powiedział tata. – Postanowiliśmy z mamą, że od dzisiaj będzie wam wolno się kochać ile tylko chcecie, ale jest jeden warunek. Możecie robić to tylko w domu i tylko ze sobą, z nami lub z nauczycielami, którzy was uczą. Na seks poza domem nie wyrażamy zgody dopóki nie skończycie studiów.

    W sumie to nie miałyśmy nic przeciwko. Kochający rodzice w zupełności nam wystarczali.

    – No, a teraz jeszcze coś wam pokażemy. – powiedziała mama klękając przed tatą. – Teraz zobaczycie jak wygląda wytrysk i będziecie mogły go spróbować.

    Mama zaczęła wkładać sobie kutasa taty do ust i ssać mocno. Po kilku chwilach tata podniósł mamę i położywszy na łóżku zaczął ją ruchać. Jednak inaczej niż nas. Mocno, szybko i gwałtownie. Mama jęczała i zarzuciwszy tacie nogi na pośladki przyciskała go do siebie.

    Nagle rodzice przestali się kochać, a tata podszedł do pani Marty, która klęczała na łóżku z wypiętą do tyłu pupą. Tata wszedł w jej cipkę od tyłu i bardzo mocno zaczął posuwać. Pani Marta jęczała z rozkoszy, a jej piersi zwieszone w dół kołysały się mocno.

    Tata zaczął ciężko dyszeć. Wyszedł z pani Marty.

    – Chodźcie do mnie dziewczynki. – powiedział. – Teraz dam wam spróbować mojego nasienia. Klęknijcie przy mnie i otwórzcie usta.

    Obok nas klęknęły też mama i pani Marta. Wszystkie cztery otoczyłyśmy tatę, który zaczął masować swojego fiuta. Robił to coraz szybciej i szybciej.

    Jego mokra od naszych soków pała sterczała wielka i czerwona. Nagle tata zaczał jęczeć, a z jego penisa wystrzeliła salwa spermy. Pierwszy strumień, był potężny i strzelił prosto w moje usta. Poczułam jak ciepła, lepka sperma zalewa mi język i podniebienie. Drugi strzał wylądował częściowo na twarzy mojej siostry i w jej ustach. Pozostałe salwy były już znacznie mniejsze. Tata oblał swoją spermą najpierw panią Martę celując na czoło, a potem naszą mamę zalewacją jej usta i brodę.

    -Teraz zamknijcie usta i posmakujcie, a potem połknijcie. – powiedziała mama.

    Poczułam słonawy smak spermy, która miała konsystencję kremu. Połknęłam ze smakiem i zaczęłam oblizywać twarz pani Marty. Mama oblizywała Oliwie. Potem się zmieniałyśmy całując wzajemnie. Było cudownie.

    Leżeliśmy wszyscy spleceni ze sobą.

    -I co teraz? – zapytała Oliwia.

    Mama uśmiechnęła się lekko wstała i podeszła do szafki wyjmując z niej pudełko wazeliny kosmetycznej i jakieś kulki na sznurku.

    -Teraz moje kochane poznacie coś zupełnie nowego…. – odpowiedziała i uśmiechnęła się tajemniczo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator

    Zakończenie które nie zmieściło się. Mam nadzieje, że nikomu to nie spodziewane podzielenie nie przeszkadza, na drugi raz postaram się dawać mniejsze odstępy, aby się to nie powtórzyło  

  • Narodziny Plywaczki cz. 5

    W autobusie znalazło się wolne miejsce. Nie przewidziałem jednak, że gdy usiądę koreczek wbije się mocniej. Ogarnęła mnie fala gorąca i w ostatniej chwili powstrzymałem jęk. Starałem się zająć lepszą pozycję, jednak każdy ruch wprawiał mnie w dziwną rozkosz. W czasie drogi miałem czas, aby przejrzeć rzeczy i zdążyć się “umalować”. Wysiadłem przed samą szkołą. Zamiast jednak otwartej jak zwykle bramy ujrzałem kartę wielkości plakatu na zamkniętej kratownicy. “Z powodu nagłego remontu szkoła zamknięta do odwołania”. Odetchnąłem z ulgą. Bałem się mojego stroju w murach tego cholernego budynku. Nagle ujrzałem samochód mamy i ją czekającą przy drzwiach. Podszedłem szybko.

    -Co tutaj robisz?-zapytałem ze złością

    Matka spojrzała spokojnie, mierząc mnie wzrokiem

    -Jak to co? Miałam telefon rano, że szkoła zamknięta. Ciebie nie było. Gdzie byłaś?

    Potrząsnąłem głową.

    -Na spacerze. Chciałem się przejść dla zdrowia.

    Przed tym wszystkim często chodziłem na rano na spacery. Matka, więc przyjęła to tłumaczenie i kazała wsiąść do samochodu.

    -Jedziemy do kosmetyczki i spa?

    -Spa?-zapytałem zdziwiony

    -Tak, dzisiaj po południu masz rozmowę w sprawie pracy. Tej kampanii reklamowej. Musimy się przygotować.

    Spojrzałem, ze strachem na matkę. Na szczęście ponowny ucisk i fala ciepła przyćmiły moje myśli. Spa znajdowało się w luksusowej dzielnicy willowej. Był to spory kompleks, zaś ilość samochodów sugerowała, że nie była to pora dla klientów. Jeszcze w samochodzie matka wykonała mi szybki makijaż i lepiej przymocowała perukę. Weszliśmy do środka. Wewnątrz uderzył mnie przepych i jasność tego miejsca. Złoto i marmur. Przy recepcji matka uzupełniła ankietę i zapłaciła za jakiś zestaw. Nawet nie słuchałem.

    -Gabrysiu zostawiam Ciebie samą…-zaczęła

    -Jak to samą?-zapytałem przerażony

    Matka uśmiechnęła się lekko.

    -Jesteś duża dziewczynka. W dokumentach zapisałam, że jesteś dziewczyną nieśmiałą, więc nie powinni Ciebie do niczego zmuszać. Przy okazji te piersi są najlepszej jakości. Nie powinno być problemów.  Ja muszę lecieć na miasto, będę za-spojrzała na zegarek- 3 godziny. Uważaj pa

    Odwróciła się i wyszła. Zostawiła mnie samą. Po chwili podeszła młoda dziewczyna w białej koszuli i białych spodniach. Nie wiele starsza ode mnie, ale taka ładna, że moja maczuga automatycznie obudziła się do życia.

    -Pani Gabrysia? Jestem Laura i będę dziś Panią obsługiwała. Prosze za mną.

    Idąc za nią musiałem ze wszystkich sił nie patrzeć na jej jędrny tyłeczek, i piękne długie włosy. Wspomnienia z kierowniczką szybko sprowadziły mnie na ziemię.

    -Zaczniemy od kąpieli, a następnie przygotujemy resztę zabiegów. Tutaj proszę się rozebrać, wziąć ręcznik i zapraszam do łaźni.-wskazała na szereg kabin.

    Wewnątrz ujrzałem ręcznik i miejsce na rzeczy w postaci kilku półek. Powoli się rozebrałem. Mój kutasek od razu stanął na baczność. Postanowiłem ukryć tylko dół. Tak te piersi nie były naturalne. Niestety po zakryciu dołu powstał widoczny namiot.

    -Ehhh..cholera-pomyślałem-no dobrze.

    Postanowiłem luźno trzymać ręcznik, aby ukryć moje grube przyrodzenie. Po wyjściu z szatni szybko udałem się w kierunku łaźni. Nie trudno było nie trafić. Duża tablica głosiła kierunek gdzie znajdują się baseny i sauny. Wewnątrz pomieszczenie wydawało się o wiele większe. Chmury pary zakrywały część kompleksu. Zbiorniki z wodą, sauny parowe i suche, jacuzzi i inne tego typu miejsca. Po przekroczeniu progu ujrzałem kilka kobiet w basenie, Zdecydowałem się jednak na samotny basen. Delikatnie wszedłem do ciepłej wody. Od razu poczułem miłe uczucie. Wyjątkiem był korek, który pod wpływem ciepłej wody zaczął się ruszać. Zacisnąłem zęby i pozwoliłem wodzie wypłukać moje ciało. Moja dłoń przejechała po piersiach, które dzięki parze wydawały się prawdziwe. Minęła brzuch i znalazła się pod wodą. Jaja i kuttasek zdąrzyły się nagrzać. Powoli  gładziłem kutaska, póki moja dłoni nie przejechała do tyłu. Palce dotykały korka. Wydałem kilka jęków, które zamaskować lecąca z kranów woda. Korek twardo wiercił moją dziurkę. Wydawało się, że woda, próbuje wypchnąć go na zewnątrz Po jakiś 15 minutach zjawiła się Laura. Podobnie jak poprzednio ubrana na biało wydawała się kroczyć jak anioł wśród pary. Maczuga momentalnie stanęła, a ja specjalnie założyłem nogę na nogę.

    -Jak się Pani czuje?-zapytała przyjaźnie

    -Dobrze-odpowiedziałem cicho.

    -Nasz salon oferuje szereg usług…-jej głos zginął w szumie wody.

    Naprawdę starałem się skupić na jej słowach jednak promocja spa niezbyt mnie obchodziła. Cała ta sytuacja była przerażająca.

    Nagle poczułem delikatne dłonie na ramionach. Laura z wyczuciem gładziła moją skórę.

    -W ramach oferty proszę się rozluźnić i czerpać radość z chwili.

    Ładnie pachniała. Może jednak się to mi wydawało.

    -Zapraszam Panią na dalsze zabiegi.

    ———————————————————————–

    -”Ich chyba powaliło?’-krzyczałem w myślach

    Miałem za sobą depilacje i inne drobne czynności. Na koniec miałem zostać rozmasowany. Jak mówiła Laura na to: “Czeka mnie nieziemska przygoda?”. Nie wiedziałem o co chodzi. Siedząc na leżance starałem się wczuć w swoją kobiecą formę. Niestety o moim prawdziwym życiu przypominał mi kutasem, który zdążył już pokryć ręcznik śnieżno białą plamą.  Moje rozmyślania przerwał odgłos otwieranych drzwi. Do pokoju weszła Pani Laura. Jej uniform nadal sprawiał mi nie lada frajdę. Dopiero jej słowa sprowadziły mnie na ziemię.

    -Pani Gabrysiu…Pani masaż przeprowadzi chluba naszego zakładu…Rafaleto.

    Po tym jak padło imię na progu pomieszczenia stanął istny posąg. Pierwsza myśl przywiodła mnie do posągu “Dawida” Michała Anioła lub innego dzieła starożytnych i nowożytnych artystów. Szeroka, dobrze zbudowana klata ledwo mieściła się pod białą koszulką, Mogę przyznać, że wyglądał na przystojnego gościa, jednak nadal uważam, że daleko mu do pięknej Pani Lauri.

    -Witam-głęboki i przyjemny głos odbił się od ścian pokoju.

    -Cześć-powiedziałem cicho.

    -Rafaleto przeprowadzi masaż-wydawało mi się, że Laura mrugnęła do mnie-przyjdę Panią odebrać za jakieś 20 minut.

    Po czym wyszła. Spojrzałem zdziwiony na olbrzyma.

    -Tak naprawdę mam na imię Rafał, jednak jakoś się przyjęło, że ludzie nazywają mnie Rafaleto. Promocja i te sprawy- odpowiedział masażysta podając rękę.

    -Gabrysia. Co mam robić?- powiedziałem spokojnie.

    -Proszę połóż się na brzuchu i umieść głowę w tej dziurze na początku.

    Mimo, że facet wyglądał i zachowywał się na spoko gościa oblał mnie pot. “Wszystko będzie dobrze”. Położyłem się i czekałem. Poniżej ujrzałem podłogę i stopy Rafała.

    -Włączę muzykę, ok?

    -MMmhh.-wymamrotałem

    Sam masaż wydawał się być profesjonalny. Ręce masażysty jeździły po moim ciele. Z lekkości i delikatności mimo wolniej zamknąłem oczy. Po jakiś 10 minutach dłonie Rafała mnie opuściły. Nie wiedziałem dlaczego. Nic nie powiedział. Nie dał znaku. Po Prostu w jednej chwili wszystko się skończyło. Leżałem chwilę, po czym otworzyłem oczy. Muzyka nadal grała. Jakiś rodzaj jezzu, może inny klasyk z dawnych lat. na podłodze ujrzałem cień Rafała. Po chwili usłyszałem cichy jęk. Lekko przestraszony uniosłem się, uwalniając głowę. Sztuczne piersi do tej pory przygniecione podskoczyły. Prawie przyznam się, że zapomniałem o nich. Spojrzałem w stronę Rafała, ale nie tego się spodziewałem. Przy stole stał całkiem nagi Rafał. Jego umięśnione ciało pokrywały kropelki potu. Klata wydawała się jeszcze większa, zaś kaloryfer wydawał się jeszcze bardziej widoczny. Jedną ręką opierał się o komodę, zaś drugą powoli masował wyciągniętego kutasa. Przyznam się, że mój może był gruby, ten jednak wyglądem  przypominał brązową kłodę. Ciemny, a przy tym długi i gruby. Siedziałem przerażony. Wolałbym widok Laury nagiej niż Rafała. Ten zaś widząc moje zaskoczenie nie przerywając uśmiechnął się.

    -Już nie bądź taka święta.

    -Co jest?-krzyknąłem

    -Nie krzycz mała. Wiele Pań jest zachwycone moim masażami. Przyznaję, że myślałem, że jakoś Ciebie trzeba wprowadzić, ale…

    -Ale..?- zapytałem

    Uśmiech się rozszerzył.

    -Ale..widać, że przyszłaś tutaj z grzesznymi myślami.

    To mówiąc wskazał na moją dupkę. Dopiero teraz zobaczyłem, że w czasie masażu ręcznik zdążył lekko odsunąć się. Na szczęście nadal był niewidoczny mój gruby, oraz jaja, jednak zamiast tego widoczny stał się korek z błyszczącym kamieniem. Szybko zaciągnąłem ręcznik. Rafał przybliżył się do mnie, nadal waląc konia. Popatrzył na mnie, jakby coś szacował. Trwało to zaledwie sekundę lub dwie. Po tym czasie chwycił moją głowę. Peruka przez ciągle kąpiele zdążyła porządnie związać się z włosami. Mój wzrok padł na jego kutasa, a następnie na twarz.

    -No…na co czekasz?-powiedział po chwili

    -Nie…nie..-szepnąłem i odsunąłem się.

    Rafał jednak przytrzymał głowę i zmusił mnie do potknięcia ustami kutasa.

    -Ssij!-padła komenda

    Z całych sił próbowałem się wyrwać jednak olbrzym, jeszcze mocniej mnie chwycił i znowu poczułem woń kutasa. Woń potu i niemytego kutasa. Nie wiem dlaczego jednak otworzyłem lekko usta. Rafał tylko na to czekał. Jednym ruchem wpakował mi kutasa do ust i gardła. Nie zdążyłem zareagować, kiedy olbrzym płynnymi ustami rozpoczął posuwać mnie w usta. Ogolone jaja odbijały się od brody, z ust ciekła ślina, zaś z bezsilności pociekły mi pierwsze łzy. Niewzruszony Rafał sapiąc dalej pieprzył mnie.

    -Lubisz to?-zapytał, choć pewnie nie oczekiwał odpowiedzi.

    Pierwszy raz miałem kutasa. Nieprzyjemne uczucie. Fantazja jest inna od rzeczywistości. Słony smak i do tego nieprzerwany ból szczęki. Moje dłonie chwyciły za pośladki, ale to tylko jeszcze bardziej przyspieszyło ruchy Rafała.

    -Widzę, ze już rozpocząłeś?

    Usłyszałem głos.

    Na progu stała Laura, cała uśmiechnięta. Moja głowa latała do przodu i do tyłu, jednak widziałem jej uśmiech.

    -To ty? Ehh..taaa..-odpowiedział Rafał

    “Co to kurwy? To salon spa, czy burdel?”-pomyślałem

    Laura spojrzała na mnie z ciekawością.

    -Proszę się nie dziwić Pani Gabrielo. Nasze spa, oferuje szeroki wachlarz usług. Pani matka zamówiła zestaw Gold, dlatego uznaliśmy, że masaż Rafaleto, będzie świetnym pokazem luksusu. Sama przyznam się, że jestem…mokra jak widzę takie sytuacje, jednak polityka firmy zabrania na relacje między kobietami i pracownikami. Szkoda. Ładna Pani jest.

    To mówiąc mrugnęła do mnie, pomachała do Rafała i wyszła zamykając drzwi. Zostawiać mnie z masażystą. Sapianie i ruchy przyspieszyły. Poczułam, jak dłonie zaciskają się na głowie..

    -Już..a..ehh..zaraz..

    Dreszcz ogarnął ciało olbrzyma, zaś olbrzymie ładunki spermy ładowały się do mojego gardła. Klęknął przeraźliwie i puścił moją głowę. Jego kutas wytoczył się z ust. Wyplułem całą fale spermy. Kaszlnąłem parę razy. Rafał zdążył wytrzeć kutasa i jakby nigdy nic ubrał się, mrugnął do mnie i wyszedł. Siedziałem sam, obolały. Czy zgodziłem się na to? Widać, że przyjmując ten cały zestaw matka musiała, wiedzieć o ofercie specjalnej. Wściekły wytarłem spermę i wyszedłem z pokoju. Na korytarzu podeszła do mnie Laura, która powróciła do sztywnej postawy i ruchem ręki wskazała na prysznice. Po wejściu i zamknięciu kabiny uwolniłem spod ręcznika moją maczugę. Widać wcześniejsze wydarzenia nie dały się we znaki. Zero soków, sero erekcji, zero niczego. Widać nawet widok olbrzyma nie dał mi poczucia przyjemności, ani bycia kobietą. Chyba jednak bliżej jest mi do faceta niż kobiety. Jaka kobieta przy okazji ma takiego kutasa.

    Puściłem wodę. Przyjemny prysznic opłukał moje ciało i dał mi ponownie poczucie bezpieczeństwa.  W szatni ubrałem się i wyszedłem do marmurowej poczekalni. Matki nie było, jednak postanowiłem poczekać na zewnątrz. Z dala od tego miejsca.

    (cdn.)

     JESLI CZYTELNIKU DOTARŁEŚ DO TEGO MIEJSCA TO ZOSTAW KOMENTARZ CZY PODOBA CI SIĘ SERIA, ORAZ CO WIDZISZ JAKO KONTYNUACJE? JAKIEŚ CIEKAWĘ WĄTKI?

    (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Pierwszy raz na silowni

    Witajcie! Nazywam się Maciek Kłosowski i mam 17 lat. Chciałbym wam opowiedzieć moją historię dotyczącą mojego pierwszego zbliżenia z mężczyzną, które miało miejsce na siłowni.

    Nadeszły wakacje. Od początku czerwca ustaliłem z bratem, że wraz z nim oraz jego przyjacielem – Kamilem, będziemy codziennie rano jeździć na siłownię. Nigdy nie byłem w tego typu miejscach, jednak ciało wymagało wyrzeźbienia. Informacja o wspólnych wypadach na siłownię z Kamilem była dla mnie przyjemnym zaskoczeniem. Już wiedziałem wtedy, że jestem zdeklarowanym pasywnym gejem. Kamil zaś miał 23 lata, żonę oraz dziecko w drodze. Świetnie wyrzeźbiony i bardzo przystojny. Zawsze, gdy wpadał do Piotrka (mojego brata), gdy tylko była okazja starałem się nacieszyć swoje oczy jego osobą, po czym zwalić sobie po wszystkim zajebistego konia. Nie potrafiłem wytłumaczyć tego, jak facet może tak na mnie działać. Zawsze wyobrażałem sobie jak rucha mnie swoim kutasem i traktuje jak zwykłą dziwkę do ruchania. Wiedziałem, że w szatni będę mógł zobaczyć dużo więcej. Nadszedł pierwszy dzień wakacji. Punkt 7:00 jechaliśmy z Piotrkiem po Kamila. Gdy podjechaliśmy pod jego dom, Kamil wyszedł ubrany w strój na siłownię, który idealnie uwypuklał jego kształty i co ważne, kutasa. Już wtedy zauważyłem, że trzyma w gaciach niezłego pytona. Wsiadł do auta i przywitał się z nami, po czym ruszyliśmy do miasta. Na siłowni rozpoczęliśmy ćwiczenia około godziny 8:15. Wszystkie ćwiczenia pomagał mi wykonywać Kamil, co bardzo mnie ucieszyło. Postanowiłem korzystać z okazji i czasem “przez przypadek” otrzeć się o ciało tego przystojnego chłopaka. Po kilku ćwiczeniach postanowiłem się udać do toalety. Po chwili Kamil odparł, że również idzie. Piotrek został i rozpoczął trening na bieżni. W między czasie ja i Kamil szliśmy do łazienki. Kamil wszedł przede mną i udał się w stronę pisuaru. Stwierdziłem, że chce zobaczyć jego sprzęt, dlatego udałem się do pisuaru obok. Gdy tylko podszedłem ukazał mi widok, na który czekałem. Moim oczom ukazał się 22 – centymetrowy kutas. Na jego widok wręcz mnie zamurowało. Stałem jak głupi i wgapywałem się w to bydle. Co oczywiste, zauważył to Kamil, który rzucił do mnie hasłem:
    – I jak Ci się podoba?
    – Kurwa Kamil, gdzie ty to mieścisz!? – powiedziałem nie myśląc za dużo.
    – No widać jakoś mieszczę, ale dzisiaj jest jakiś niespokojny i ciągle się ujawnia, w sumie już od dłuższego czasu.
    Wtedy przypomniało mi się, że przecież żona Kamila, Ola jest w 6 miesiącu ciąży i pewnie nie ruchał od tego czasu żadnej laski. Uświadomiłem sobie, że może uda mi się wreszcie spełnić moje marzenia, wyobrażenia i sny i przeżyć z Kamilem coś niesamowitego. Pełen obaw powiedziałem mu:
    – Wiesz, jeżeli twój kutas potrzebuje czuć się potrzebny, można coś na to zaradzić.
    – Niby co takiego masz na myśli? – odpowiedział Kamil
    W tym momencie moja odwaga sięgnęła zenitu i dumnie pochwyciłem tego dorodnego fiuta w dłoń i wpatrując się w oczy Kamila zacząłem walić mu konia. W jego oczach widziałem zaskoczenie, zmieszanie, ale jednocześnie podniecenie i chęć poskromienia swoich potrzeb seksualnych. Staliśmy tak przez dobrą minutę, po czym Kamil rzekł:
    – Młody, ty pedałem jesteś? Bo kurwa robisz to jak zawodowiec.
    Po czym jęknął z podniecenia i odepchnął mą dłoń od swojego pytona. Złapał mnie w tali i usadził na swoim kutasie, po czym udał się ze mną do kabiny. Gdy odstawił mnie na ziemię, obudziła się w nim chęć wykorzystania mnie do granic moich i swoich możliwości. Sprowadził mnie na kolana i swym palcem zaczął jeździć po moich wargach. Po chwili usłyszałem:
    – Powiem Ci tyle, skoro byłeś na tyle odważny, teraz pokaż, na co cię stać.
    Nie musiał mówić nic więcej. Od razu wziąłem jego kutasa i wpakowałem go sobie do mordy. Nie byłem w stanie pomieścić go całego, co spowodowało, że Kamil postanowił przejąć stery i ruchać mnie w moje gardełko. Wtedy odpalił się w nim pełny testosteron i ruchał mnie w usta jak rasową dziwkę. Wpychał mi go aż do samego końca gardła, nie zważając na moje jęki, duszenie i łzy. Mimo tego była to dla mnie wielka przyjemność. Ruchał mnie coraz mocniej i szybciej, nie dał mi nawet odpocząć. Jego kutas penetrował każdy zakamarek mojej jamy ustnej. Po dobrych kilku chwilach oralu Kamil wyciągnął kutasa z mojej buzi, po czym rozebrał mnie do naga. Następnie obrócił plecami do siebie i bez żadnej zabawy moim otworem, wpakował swojego bydlaka wprost w mój odbyt. Ryknąłem z bólu na całą łazienkę, ale krzyk od razu zmienił się w odgłosy jęków i pomrukiwań. Po chwili Kamil stał się bardzo delikatny i powolnymi, wręcz romantycznymi ruchami penetrował mój odbyt. Co było bardzo czułe, podczas tego całował i lizał moją szyję, a nawet ugryzł mnie w ucho. Wszystko to sprawiło, że oddałem się mu w 100% i mógł z moją dziurą robić wszystko, co żywnie mu się podoba. Po kilku minutach dobrego seksu wyszedł ze mnie i znów posadził na kolanach. Tym razem dał mi możliwość samemu zająć się jego kutasem. Zrobiłem co w mojej mocy, aby ojebać mu najlepszą laskę w jego życiu. Po minucie nadszedł ten moment, na który czekałem dobre 15 minut. Kamil spuścił się w mojej gębie. Salwy jego bardzo słonej spermy były dla mnie najrozkoszniejszym pokarmem, jaki mogłem spożyć. Spermy było aż tyle, że spływała mi ona po całym podbródku. Kamil po wszystkim postanowił spoliczkować mnie swoim sprzętem po mojej twarzy, co sprawiło mi ogrom przyjemności. Po wszystkim wyszliśmy z kabiny i szybkim tempem udaliśmy się do prysznicy. Widok kąpiącego się Kamila był kolejną rzeczą, która należała do moich marzeń. Po tym wszystkim udaliśmy się na dalsze ćwiczenia. Piotrek nawet nie zorientował się, że nie było nas 25 minut, co wyszło nam na dobre. Zdziwił się tylko, że byliśmy pod prysznicem, ale nie skupił się na tym temacie. Podczas powrotu, gdy Kamil wysiadł z auta i udał się do domu, do swojej żony, otrzymałem od niego powiadomienie na Messengerze:
    – Przede mną jeszcze 3 miesiące bez seksu, mam nadzieję, że za nie długo znów moja sperma znajdzie swoje ujście w Tobie. Przygotuj się na coś bardziej ostrego, to co dziś miało miejsce to nic w porównaniu do tego, co potrafię…

    Mam nadzieję, że się spodoba. To moje pierwsze opowiadanie. Robić kolejną część?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Kłosowski
  • 7. Zabawa W kolejarza

    Rano wstałam wypoczęta i szczęśliwa. Dochodziła 10 rano kiedy cała nasza trójka spotkała się przy sobotnim śniadaniu w kuchni. Gośka wprawdzie wyglądała na lekko zmęczoną, ale najważniejsze, że matka nie kapnęła się, że odbywała się tu impreza i mini-orgietka z udziałem mojej nieprzewidywalnej siostry. Swoją drogą nie wiedziałam, że jest aż tak ostra.

    Posiłek i kawa w miłej atmosferze, a później każdy poszedł do swoich zajęć. Szybki prysznic pomógł mi już całkiem się pobudzić. Kiedy weszłam do pokoju zobaczyłam siostrę, która w samych czarnych figach i staniku w takim samym kolorze, malowała paznokcie u stóp, siedząc na łóżku. Wilgotne od mycia rude włosy mieniły się od wpadającego przez okno dziennego światła. Była naprawdę zgrabna, nic dziwnego, że miała branie. Zastanawiałam się czy jej kolega, który mnie nakrył na korytarzu powiedział jej o tym, ale wszystko wskazywało na to, że nie.

    Spojrzałam na swój telefon. Dwa sms-y, pierwszy od Sylwii o treści:

    „No i co? Wbijasz dziś do mnie po 14?” oraz drugi z nieznanego numeru:

    „To ja Staszek. Mam nadzieję, że się jeszcze ze mną umówisz, buziak”.

    Odpisałam Sylwii potwierdzając swoja obecność i zaczęłam się ogarniać, gadając z siostrą o pierdołach i dzisiejszych planach.

    Gdzieś w okolicy godziny 13 zarzuciłam na siebie kupioną wczoraj materiałową, dość krótką sukienkę sięgającą do połowy ud w kolorze bladego różu. Połączenie sportu i elegancji, do tego białe niskie trampki converse, krótka jeansowa kurtka jako dopełnienie. Białe sportowe i mocno wycięte na tyłku figi z różowym paskiem i czarnym napisem LOVE u góry zapewniały wygodę. Siostra spojrzała na mnie marszcząc czoło zapytała:

    „Nie widziałam tej kiecki wcześniej”

    „A wy sobie z koleżankami nie pożyczacie ciuchów?” – ściemniłam bez mrugnięcia.

    „No tak, faktycznie, dobrze wyglądasz siostra, idziesz na podryw?”

    „Do koleżanki na plotki” – spławiłam ją opuszczając pokój.

    Wychodząc z bloku rzuciłam okiem na murek okalający boisko. Chłopcy z podwórka wrócili i niemalże natychmiast zostałam przez nich zauważona. Nie czekałam na ruch z ich strony, postanowiłam, że sama podejdę i się przywitam. Byłam znacznie bardziej pewna siebie i czułam się z tym świetnie. Fakt, że mnie pożerają wzrokiem dodawał mi dodatkowej mocy. Poczułam władzę.

    „Cześć laseczka, zajebiście wyglądasz, gdzie idziesz? Może zostaniesz z nami, trochę się nie wiedzieliśmy, tęskniłaś?” – durne teksty były przeplecione kretyńskimi uśmiechami.

    Ale Wojtek, nadal był w formie. Wciąż przystojny,jednocześnie prostacki, jakiś taki…pociągający, seksowny na swój sposób? Sama nie wiem, coś mnie do niego ciągnęło, my kobiety/dziewczyny chyba lubimy skrajności, bo może nas kręcić ułożony biznesmen a’la George Clooney, a czasem oddałybyśmy się jakiemuś przystojnemu ale z założenia niegrzecznemu łotrowi z tatuażami.

    “do koleżanki idę, babska impreza, nic wam do tego. Nie było was jakiś czas, coś się stało?” – zapytałam

    “Robota na wyjeździe była, hehe” – parsknął jeden z nich

    “Zostajesz z nami na ośce? zimna wódeczka, może jakieś dodatkowe miłe rzeczy się znajdą, miło będzie” – zagaił Wojtek

    “Nie dziś, już jestem ustawiona z kumpelą, ale może mi pomożecie coś ogarnąć na relax?” – zagadałam

    “Kryształowa noc?” – zapytał tajemniczo, chociaż początkowo nie wiedziałam co ma na myśli

    „Nie, zwykłe winko i plotki, ale a pro-po miłych rzeczy, nie dalibyście rady załatwić mi odrobiny ziółka?” – zapytałam spontanicznie, sądząc, że miło będzie w ten sposób się odprężyć.

    „Wszystko się da załatwić, tylko wiesz, nie ma nic za darmo” – odpowiedział z uśmiechem

    „Spoko mam kasę, zapłacę ile trzeba” – odrzekłam, chociaż wiedziałam, że przecież nie chodzi mu wcale o pieniądze.

    Uśmiechnął się tylko, spojrzał na mnie jasno i wyraźnie dając mi znać czego chce.

    „Chcesz teraz?” – dopytał spoglądając na pozostałych dwóch kolegów porozumiewawczo. Szeptali coś między sobą, jakby uzgadniając co i jak.

    „Tak, chcę teraz” – rzuciłam krótko, przerywając ich ustalenia

    „No dobra, to chodź” – Wojtek wskazał ręką dobrze mi znany kierunek, czyli piwnicę w bloku obok, którą już miałam okazję dwukrotnie odwiedzić.

    Co mnie nieco zdziwiło, to fakt, że z całej trójki chłopaków dwóch z nich szło ze mną, zaś trzeci poszedł szybkim krokiem w przeciwnym kierunku osiedla.

    „Zrobię im na szybko po lodzie i będzie temat załatwiony, a ja pojadę z ziółkiem do Sylwii” – pomyślałam, czując delikatne podniecenie na myśl o dwóch kutasach.

    Standardowo zeszliśmy do chłodnej i nieco zaciemnionej piwnicy, niemal odruchowo sama, rozłożyłam na podłodze kawałek tektury, zdjęłam kurtkę wieszając ją na pierwszym lepszym gwoździu i podciągnęłam kieckę nieco do góry aby mi było wygodnie klęknąć. Kiedy to uczyniłam, chłopcy stanęli naprzeciwko mnie rozsuwając rozporki i ukazując swoje już niemalże w pełni stojące sprzęty.

    Pierwszego zaczęłam obsługiwać Wojtka, ten bez zbędnego czekania niemal natychmiast wsunął mi kutasa do ust, który po chwili nabrał już pełnej twardości, sprawiając tym samym, że zaczęłam się krztusić gdy dobijał nim do końca. Po kilku ruchach wyciągnął do z mojej buzi, ustępując miejsca koledze, który w oczekiwaniu na swoją kolej, już go całkiem zdążył postawić do pionu za pomocą własnej dłoni. To był ten nieco cieńszy i lekko zakrzywiony kutas, który dość mocno drażnił moje gardło powodując zwiększony odruch wymiotny, ale po chwili udało się wypracować wspólny rytm i szło już całkiem nieźle. Z resztą chłopaki ku mojemu zdziwieniu oszczędzali się dość mocno, nie chcąc dojść, zamieniając się co chwilę miejscami. Po krótkiej chwili kiedy byłam już mocno skupiona na obciąganiu, usłyszałam jakiś hałas płynący z korytarza. Po chwili w drzwiach za chłopakami pojawił się ten trzeci, który pierwotnie nie przyszedł tutaj z nami.

    Trochę mnie to zbiło z tropu, bo nie wiedziałam o co chodzi, ale z drugiej strony podniecenie skutecznie stłumiło moją ciekawość. W zasadzie po minucie już wszystko się samo wyjaśniło, trzeci chłopak, Hubert, bo tak miał na imię, został oddelegowany do najbliższej osiedlowej Żabki w celu zakupienia prezerwatyw.

    „Więc tak to sobie wymyślili” – przewinęło mi się przez głowę.

    Hubert chcąc nadrobić zaległości, wgramolił się szybko pomiędzy chłopaków, rozpychając się łokciami przecisnął się z już wystającym z rozporka kutasem, który natychmiast zniknął w moich otwartych ustach. Kiedy zaspokajałam go oralnie, chłopcy już zdążyli w pośpiechu założyć na swoje sprzęty zabezpieczenie.

    „Dobra, obracaj ją” usłyszałam głos Wojtka płynący tuż zza pleców posuwającego mnie, mocno zziajanego kolegi.

    Wypuściłam go z ust, wstając jednocześnie z kolan. Podciągnęłam sukienkę jeszcze wyżej, obróciłam się tyłem do nich, Dłońmi asekurowałam się opierając je na charakterystycznej drewnianej półce, pomiędzy jakimiś słoikami z przetworami, lekko zgięta noga w kolanie położona na jakimś leżącym na podłodze kartonie pomagała zachować równowagę. Zdążyłam jeszcze tylko odsunąć na bok pasek białych majtek kiedy usłyszałam charakterystyczny dźwięk splunięcia, a następnie nawilżone dwa palce któregoś z chłopaków, rozsmarowywały ślinę na mojej cipce.

    Czułam podniecenie, ale i strach, to dopiero drugi mój raz odkąd pozbyłam się dziewictwa, ale mi wciąż brakowało tych dziwnych bodźców, skrajnych emocji a najbardziej lubiłam strach i podniecenie właśnie.

    Nie zdążyłam się jakoś oswoić z tą myślą co robię i gdzie jestem, bo wilgotne naślinione palce szybko oderwały się od mojej cipki, a moje wszelkie rozmyślenia zostały przerwane przez dość intensywny ból, który poczułam kiedy któryś z członków bezceremonialnie przedarł się przez moją niedoświadczoną i ciasną szparkę. Zacisnęłam zęby i zamknęłam oczy wstrzymując oddech i napinając wszystkie możliwe mięśnie. Poczułam silne dłonie trzymające mnie w pasie i wciąż siłowe napieranie na wąski tunel mojej waginy. Jego ruchy były brutalne, niezbyt dobrze skoordynowane, byle głębiej, byle szybciej, byle mocniej, byle jak. Nie było tam miejsca na zaspokojenie mnie jako dziewczyny. Ja się miałam wypiąć, żeby dać upust młodym i jurnym chłopakom z osiedla. Czułam się jak dmuchana lalka, swego rodzaju gadżet erotyczny…ale miałam z tego powodu satysfakcję…

    Krótkie, dynamiczne i ostre ruchy nie trwały długo, nagle poczułam jak chłopak za mną zastyga, jego palce wbijają się w moją talię, głośno wypuszcza powietrze a w cipce czuję charakterystyczne łaskotanie i kilka pulsacyjnych strzałów.

    Kiedy wyszedł ze mnie chciałam nieco poprawić swoją pozycję, niestety nie zdążyłam tego zrobić, bo chłopaki zmienili się błyskawicznie i znów poczułam kutasa w sobie. Tym razem przynajmniej na początku ból bym mniejszy, bo zdążyłam się już nieco nawilżyć. Jednak od razu dało się wyczuć, że tym razem dopadł mnie kolega z wykrzywionym w dół penisem. Zupełnie inne uczucie. Gdy dotarł do końca odczułam lekkie, kilkukrotne kłucie, nie wiem z czego to wynikało. Ten kolega też nie posuwał mnie zbyt długo, po zrobieniu 6-7 zamaszystych ruchów skończył tak jak poprzednik, wypełniając szczelnie założoną wcześniej prezerwatywę.

    Wycofał się ze mnie, a ja już nie próbowałam niczego zmieniać sądząc, że ostatni z zainteresowanych, również nie będzie potrzebować dużo czasu. Złapałam się mocniej o drewniane półki, napięłam mięśnie nogi stabilizując ją jeszcze bardziej i znów poczułam jak kutas wsuwa się we mnie. Na koniec największy i najgrubszy, nie odwracając się za siebie wiedziałam, że tym razem to Wojtek. Moja cipka się już nieco rozluźniła, ale przede wszystkim została odpowiednio nawilżona, dlatego tego, że był większy, odczułam przy wkładaniu więcej przyjemności i mniej dyskomfortu. Wojtek miał dość duże dłonie, więc jeden wchodząc we mnie złapał dłonią za mój zgrabny pośladek, trzymając go praktycznie jedną dłonią, posuwał mnie tak jak mu było wygodnie. Tu nastąpiło pierwsze zaskoczenie – czas całej akcji, poprzednicy średnio kończyli po 6-8 ruchach, on widocznie był bardziej doświadczony, bo dymał mnie znacznie dłużej. Nie wiem ile to trwało, ale odnosiłam wrażenie, że w porównaniu do poprzedników bardzo długo. Zaczęłam nawet odczuwać nadciągający powoli orgazm, sądzę, że jeszcze 4-5 ruchów sprawiło by, że dojdę, ale niestety zabrakło odrobiny czasu i zamiast szczytować, zostałam brutalnie ściągnięta za włosy, klękając w pośpiechu niemalże się wywróciłam na środku niewielkiej piwnicy.

    Wojtek zdążył szybko ściągnąć zabezpieczenie, ale nie do końca udało mu się wstrzelić w tempo, więc pierwsza salwa spermy rozbiła się o moją twarz, zanim zdążyłam zejść do parteru i odpowiednio uchylić usta aby przyjąć resztę nektaru. Kolejne dwa strzały trafiły już prosto do buźki. Wytarł końcówkę kutasa o mój język i schował penisa.

    „No, chociaż tyle przyjemności” – pomyślałam przełykając słonawy nektar, który naprawdę lubiłam. Nie wiem jak kobiety mogą się tego brzydzić.

    Chłopcy wyglądali na zadowolonych, a ja tylko spojrzałam na zegarek. Wszystko zajęło pond 30 minut, powoli dochodziła 14, więc powinnam się zbierać do Sylwii.

    Wojtek z zadowoloną miną spojrzał na mnie, wyciągając z kieszeni niewielkie zawiniątko ze folii aluminiowej. Osypał niewielką porcję suszu, zawijając ją w chustkę higieniczną, której kilka sztuk w opakowaniu wręczył mi abym otarła twarz ze spermy.

    „A to dodatek za to, że się tak ładnie spisałaś” – powiedział dając mi malutką plastikową fiolkę z białym proszkiem.

    „Tylko nie przesadź z tym, tu są ze cztery porcję” – dodał wskazując na proszek.

    Nic nie mówiąc opuściłam piwnicę, po drodze poprawiając podwiniętą kieckę.

    Idąc między blokami, miałam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią, tak jakby wiedzieli co i z kim robiłam w piwnicy dosłownie kilka minut temu. Bałam się, że idąc przez osiedle wpadnę na patrol policji, który z pewnością mnie przeszuka i znajdzie jaranie i proszek, którego nie znałam nawet z nazwy. Nie miałam pojęcia czy to amfetamina, koks, czy proszek do pieczenia.

    Po 30 minutach dotarłam do mieszkania Sylwii. Zwykłe 3 pokojowe mieszkanie, urządzone jak z początku lat 2000, schludne i czyste, bez szaleństwa. Mieszkanie jakich wiele. Sylwia miała starszego brata, 25 letniego, który kończył studia informatyczne i już pracował w jakimś banku jako specjalista ds. bezpieczeństwa. Ponoć bardzo zdolny, ale zamknięty w sobie. Typ samotnika. Na weekendy często wyjeżdżał w góry, tym razem też go nie było w domu.

    Drzwi otworzyła mi Sylwia owinięta ręcznikiem, bo dopiero wyszła spod prysznica. Szybki buziak na przywitanie. Spojrzała na mnie pytająco:

    „Co ci jest? Wyglądasz jak zbity mops” – rzuciła zatroskanym głosem

    „Sama jesteś?” – zapytałam

    „Tak, sama, rodzice w pracy, brat wyjechał na weekend. Co się stało”

    Weszłam do pokoju wyciągnęłam z kieszeni fiolkę oraz zawiniątko, kładąc cały ten asortyment na biurku.

    „Nic się stało, ale czy mogę się u Ciebie odświeżyć? Miałam niezaplanowaną akcje z kolegami z osiedla” – dodałam

    „Jasne, już Ci daję ręcznik, potrzebujesz czegoś jeszcze?”

    Wsunęłam dłoń pod sukienkę, przejeżdżając palcami po wilgotnych od śluzu majtkach.

    „Daj mi jeszcze jakieś gacie” dodałam kierując się w stronę łazienki…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anka Skakanka

    To moje pierwsze opowiadania. Niestety oparte na faktach, a ja jestem główną bohaterką. Proszę o szczere komentarze, czy mam kontynuować, czy dać sobie spokój. Pisać nie przestanę, bo to forma terapii, którą przechodzę aby rozliczyć się z przeszłością i zamknąć pewien rozdział. 

  • Koncertowy dzien

    Było ciepłe listopadowe popołudnie. Piotrek, czekając w biurze na spotkanie z następnym klientem i popijając kolejną już tego dnia kawę uśmiechnął się na wspomnienie poranka. Aż przymknął oczy zanurzając się w miłych wspomnieniach sprzed kilku godzin…  

    Budzik, jak co dzień, zadzwonił mu o 5:45. Przyzwyczaił się do tego, że dokładnie kwadrans zajmuje mu poranna toaleta, wypicie kawy i wyjście na poranny jogging. Tego dnia w planach miał swoją ulubioną, 7-kilometrową trasę. W sam raz na poranną przebieżkę – tak, żeby po potreningowej kąpieli została jeszcze godzinka na przygotowanie się do pracy.  

    Tym razem jednak plan jego poranka, a nawet całego dnia, miał zostać zaburzony…

    Piotrek otworzył oczy i ujrzał leżącą obok narzeczoną, Joasię. Cienka kołdra przykrywała tylko jej biodra, dodatkowo podkreślając jędrność i kształt biustu, który Piotrek uwielbiał. Oboje zawsze spali nago, dlatego każdego poranka Piotrek mógł rozkoszować się widokiem naturalnych piersi Asi – ich kształtem, ciemnym kolorem brodawek i wyglądem sutków, które zawsze wyglądały tak, jakby Asia była ciągle w stanie maksymalnego podniecenia. Sterczące, twarde – aż proszące się o dotyk ust i języka Piotrka. Tak – piersi Asi wyglądały, jakby wyszły spod dłoni najlepszego chirurga plastycznego świata. Tym chirurgiem jednak była natura.  

    Piotrek wstał z łóżka i nachylił się, żeby pocałować delikatnie Asię na dzień dobry w czoło. Zawsze tak robił przed bieganiem – uważając, żeby jej nie zbudzić. Wiedział jednak, że po powrocie z joggingu będzie na niego czekała kawa i Asia w kusym szlafroczku. Uwielbiali te poranne rytuały, które często kończyły się namiętym drżeniem obu ciał tuż przed wyjściem do pracy. Pocałował zatem Asię i jeszcze chwilę przyglądał się jej falującym w rytm sennego oddechu piersiom, a jego penis sterczący w całej okazałości porannej erekcji dotykał jego pępka. W takim stanie Piotrek poszedł włączyć ekspres.  

    Kolejne minuty mijały jak zawsze – mycie zębów, poranna toaleta, powrót do kuchni w celu przygotowania kawy. Piotrek stał już ubrany w obcisłe leginsy, w których zawsze biegał, nie założył jednak jeszcze koszulki. Kuchenna lampa oświetlająca jego ciało podkreślała wysportowaną sylwetkę, jego mięśnie brzucha i klatki piersiowej. Piotrek lubił dbać o swoją kondycję. Nie był zwolennikiem przerzucania setek kilogramów ciężarów na siłowni, jednak jego sprawności i kondycji zazdrościli mu o wiele młodsi mężczyźni.  

    Kiedy tak stał oparty o blat kuchenny i słuchał młynka mielącego kawę, nie usłyszał nawet, że do kuchni weszła Asia. Zdał sobie z tego sprawę dopiero wtedy, kiedy poczuł na swojej klatce piersiowej jej chłodne dłonie i sterczące sutki dotykające jego pleców.  

    – Witaj kochanie – szepnęła Asia jednocześnie delikatnie przygryzając jego płatek ucha. – Bardzo podobał mi się ten poranny całus, jak zawsze zresztą – mówiła ciągle się do niego przytulając od tyłu i przesuwając dłońmi po jego wysportowanej klatce i brzuchu. – A jeszcze bardziej podobał mi się twój sterczący kutas – powiedziała namiętnie całując go w szyję.

    Jednocześnie jej dłonie powędrowały niżej, a jej palce przesunęły się po wypukłościach Piotrka wyraźnie odznaczających się w obcisłych spodenkach.

    – Dzień dobry. – odpowiedział Piotrek przyciskając jej dłoń do swojego podbrzusza i odchylając głowę tak, by zasygnalizować Asi, że jego szyja prosi o jeszcze jeden pocałunek. – Dobrze wiesz, że Cię uwielbiam, a widok Twoich piersi sprawia, że moje poranne wzwody są jeszcze silniejsze niż zwykle – powiedział i się szczerze uśmiechnął.

    – Wiem, Kochanie. – odparła Asia. – Wiesz, że nie próżnowałam przez ostatni kwadrans, kiedy myłeś zęby i się ubierałeś? – zapytała filuternie.  

    Dłoń, którą do tej pory głaskała klatkę piersiową Piotrka, przesunęła wyżej, przesuwając palcami po jego ustach.

    – Co czujesz? – spytała powoli dotykając palcem wskazującym i środkowym górnej wargi Piotrka.

    Piotrek już wiedział, co robiła Asia podczas jego nieobecności w łóżku. Wyczuł na palcach Ani świeży zapach jej wilgotnej kobiecości. Dobrze go znał i uwielbiał go czuć na sobie, na swoich ustach i palcach po wspólnych zabawach.

    – Wydaje mi się, że myślałaś o czymś przyjemnym – powiedział Piotrek jeszcze mocniej przyciskając dłoń Asi do swojego podbrzusza.  

    Poczuł, że jego oddech delikatnie przyspieszył, a penis zaczyna wracać do stanu sprzed kilkunastu minut. Ten poranek zmierzał do innego rozpoczęcia dnia niż rutynowe poranne bieganie.

    – Masz rację – odparła Asia i ciągle będąc przytuloną do Piotrka od tyłu stanęła w delikatnym rozkroku.  

    Jej dłoń, która jeszcze przed chwilą dotykała ust Piotrka, ujęła delikatnie drugą rękę narzeczonego – tę, która nie spoczywała razem z jej palcami na jego męskości.  Przesunęła swoją i jego dłoń po swoim brzuchu, podbrzuszu i udach. Ich dłonie zawędrowały pomiędzy jej rozszerzone nogi. Piotr, stojąc tyłem, nie mógł obserwować, gdzie dokładnie wędrują jego palce ale poczuł, że uda Asi są wilgotne i lepkie. Asia nie zostawiła mu dużo czasu na domysły, szybko przesuwając jego dłoń na swoją szparkę. Mocno ją przycisnęła całą powierzchnią i poruszała nią delikatnie i zdecydowanie.

    – Chcę poczuć Twój smak – powiedział Piotrek i natychmiast się odwrócił, nie przestając pieścić cipki Joasi.

    Wziął ją na ręce i posadził na blacie kuchennym. Widział teraz dokładnie jak mokra jest cipka narzeczonej. Jej wilgoć wprost wypływała spomiędzy jej warg sromowych, gładkich i delikatnych. Piotrek rozszerzył jeszcze bardziej nogi Asi, a jego głowa zawędrowała wprost w kierunku pulsującej i mokrej szparki.  

    Jego język zaczął łapczywie zlizywać tę wilgoć. Najpierw przesuwał się z góry na dół po zewnętrznych wargach, delikatnie i szybko. Asia odchyliła głowę do tyłu i westchnęła delikatnie. W tym samym czasie swoją dłonią rozszerzyła swoje wargi, dając tym samym sygnał Piotrkowi, czego pragnie.  

    Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Jego język wślizgnął się pomiędzy jej wargi. Dotknął jej nabrzmiałej z podniecenia łechtaczki i zaczął zataczać wokół niej kółeczka. Najpierw powoli, potem coraz szybciej. W jedną i w drugą stronę. Wiedział, że jest to coś, co podoba się Asi, bo jej dłonie mocno przyciskały jego głowę do podbrzusza a ruchy biodrami wskazywały, że Asia ma ochotę na mocne i namiętne pieszczoty.  

    Język Piotrka zaczął wariować. Lizał cipkę Asi w każdy możliwy sposób. Ssał łechtaczkę, lizał ją z góry na dół, w poprzek – w różnym tempie i z różnym naciskiem. Asia zaczęła coraz głośniej jęczeć. Zatraciła się zupełnie, a oznaką tego były krople wilgoci obficie spadające ba blat kuchenny i podłogę. Ale to jeszcze nie był koniec.  

    Piotrek doskonale znał swoją narzeczoną i wiedział, co może jej przynieść jeszcze większą poranną rozkosz. Rozchylił palcami jednej dłoni jej cipkę – po to, żeby język miał jak najlepszy dostęp do dużego już teraz wybrzuszenia między jej wargami. W czasie, gdy nie przestawał pieścić ustami łetchtaczki, wsunął w szparkę dwa palce drugiej dłoni. Asia jęknęła jeszcze mocniej.

    – Chcę tak dojść – powiedziała ściszonym głosem zniekształconym przez przyspieszony oddech.

    Palce Piotrka w środku Asi zaczęły się poruszać, najpierw powoli, zagięte do góry, masując ją od środka. Jednocześnie usta Piotrka, mokre od własnej śliny i wilgoci narzeczonej, pozostawały między jej nogami. Język dokładnie penetrował zakamarki cipki podczas gdy palce zaczęły przyspieszać. Asia coraz szybciej zaczęła poruszać biodrami tym samym jeszcze bardziej zdecydowanie nabijając się na palce i intensyfikując doznania wynikające z lizania łechtaczki. Własnymi dłońmi masowała przy tym swoje piersi, które obecnie wydawały się jeszcze jędrniejsze, a sutki – bardziej sterczące. Jej jęki przechodziły teraz w ciche okrzyki, co zwiastowało niedaleki orgazm. Wszystkie odruchy teraz zsynchronizowały się i w jednym tempie poruszało się ciało Asi, palce i język Piotrka i jej dłonie na piersiach.

    Na efekt nie trzeba było długo czekać. Ciało Asi na chwilę znieruchomiało, żeby za chwilę zacząć drżeć. Jej uda mocno zacisnęły się na głowie Piotrka, a z ust wydobył się okrzyk rozkoszy. Narzeczony nadal masował ją od środka wiedząc, że to jeszcze bardziej spotęguje odczucia Joanny. Nabiła się jeszcze kilka razy, po czym jej ciało delikatnie zwiotczało.  

    – To było cudowne, kochanie – powiedziała delikatnie usuwając dłoń Piotrka spomiędzy swoich nóg i schodząc z mokrego blatu.  

    – Dziękuję, wiesz jak bardzo to lubię – powiedział Piotrek całując ją w usta i zostawiając na nich jej własny zapach. – Może czas na coś więcej? – spytał.  

    Okazało się, że podczas pieszczot Asi zdjął swoje leginsy i bokserki i stał teraz przed nią zupełnie nagi, z penisem dotykającym pępka, z odsłonięta główką i śliniącym się mocno. W rytmie, w którym pieścił Asię, jednocześnie masował swoją męskość. Widać było, że jest już bardzo bliski finału.

    – Widzę, że ty też nie próżnowałeś – powiedziała Asia dotykając penisa Piotrka i siadając na krześle.

    – Nie lubię próżnować – odparł Piotrek – i złapał dłoń Asi mocno zaciskając ją na swoim członku. – Tak mnie podnieciłaś, że dojdę w kilku ruchach – powiedział i zaczął wspólnie z nią szybko przesuwać dłonią po swoim penisie.  

    Faktycznie, wystarczyło kilkanaście ruchów, a wypełnione do granic możliwości jądra pozbyły się całej zawartości. Gorący i lepki płyn obficie zalał piersi i brzuch Asi.  Teraz jej sutki były nie tylko twarde ale i mokre.

    – To było szybkie – powiedziała Asia zlizując resztki spermy z członka partnera i uśmiechając się zalotnie.  

    – Wiesz, przez cały czas, kiedy cię lizałem, moja ręka przygotowywała go do tego momentu – odpowiedział Piotr. – Po co tracić czas? – odparł z uśmiechem.

    – Uwielbiam Cię – powiedziała Asia – ale muszę iść pod prysznic przed wyjściem do pracy.

    – Poczekaj chwilę – odpowiedział Piotr. – A może będziemy dzisiaj pracować przesiąknięci wspólnym zapachem?  

    Piotr poszedł do sypialni po to, żeby wrócić ze stanikiem Asi w dłoni i wytarł nim całą spermę z jej piersi. Za chwilę wziął do ręki uprasowaną wieczorem koszulę, w której miał iść do pracy i mankietem rękawa wytarł uda Joanny, ciągle wilgotne po wcześniejszych pieszczotach.

    – Teraz możemy zająć się własnymi sprawami – ale pod warunkiem, że Ty założysz ten stanik. Ja będę cię czuł za każdym razem, kiedy będę w pracy podnosił kubek z kawą do ust – uśmiechnął się Piotr.

    – Szaleniec – powiedziała Asia – ale za to Cię kocham – powiedziała i wzięła stanik idąc do łazienki.

    Dalsza część dnia minęła prawie normalnie. Oboje odbywali spotkania z Klientami, robili raporty i prezentacje. Jedna rzecz tylko była inna od codzienności – niewidoczne dla innych małe plamki na mankiecie koszuli Piotra i niecodzienna struktura wewnętrznej części stanika Asi. No i te zapachy, które tylko oni mogli zidentyfikować.

    W ciągu dnia wysłali sobie kilka SMSów nawiązujących do poranka i umówili się, że pojadą prosto z pracy Piotrka jego samochodem na dawno zaplanowany koncert do Kuźni Kulturalnej na warszawskim Wilanowie. Asia przyszła do biura Piotrka tuż przed godziną 17:00. O 18:00 musieli być w miejscu koncertu, co w godzinach szczytu nie było łatwe.

    Koncert był doskonały, nastrojowy i w świetnym wykonaniu. Do tego wyśmienite jak zawsze jedzenie i rewelacyjne czerwone wino, które lekko zaczęło szumieć w głowach Piotrka i Asi po intensywnym poranku i pracowitym dniu.

    Kiedy dopijali ostatni kieliszek wina zorientowali się, że są już jednymi z niewielu gości.  

    – Zamawiamy Ubera? – zapytała Asia.

    – Chodźmy się najpierw jeszcze przewietrzyć – odpowiedział Piotrek uśmiechając się do narzeczonej.

    Wyszli przed budynek, na dużym parkingu stały tylko trzy samochody. Było już po godzinie 21:00, co w połączeniu z chłodnym listopadowym wieczorem sprawiało, że w okolicach Parku Wilanowskiego nie było już prawie nikogo, tylko Aleją Wilanowską pędziły samochody z kierowcami i pasażerami pędzącymi na spóźnione domowe kolacje, może też wieczorne pieszczoty…?

    Piotrek z Asią pospacerowali chwilę wspominając wrażenia z koncertu ale zaczęło robić się naprawdę chłodno.  

    – Zamawiam tego Ubera – powiedziała Asia – jest mi już zimno.

    – Chodź do samochodu – będzie cieplej – tam poczekamy na transport – odpowiedział Piotr.

    Usiedli na tylnej kanapie, Piotr włączył radio, a Asia próbowała uruchomić aplikację. Okazało się jednak, że zapomniała zaktualizować danych swojej karty kredytowej i zaczęła szukać nowej w torebce. Piotr w tym czasie czule ją objął i delikatnie muskał ustami jej policzek i szyję.

    – Czujesz to? – spytał dając jej do powąchania swój rękaw. – Ja nadal mam wrażenie, że zapach Twojej wilgoci jest wszędzie.

    – Czuję – powiedziała – i przesunęła dłonią Piotra po swoim biuście ukrytym pod jesiennym płaszczem, bluzką i stanikiem. – Ja też czułam Cię przez cały dzień.

    – Mam pomysł – powiedział Piotrek zabierając telefon Asi. – Zakończmy miło ten wieczór – szepnął do jej ucha jednocześnie przesuwając po nim swoim językiem.

    Piotrek wiedział, że Asia zawsze nosiła ze sobą w torebce miniaturowy wibrator, który kiedyś jej podarował. Korzystając z tego, że torebka była otwarta, niepostrzeżenie sięgnął do niej, żeby już po chwili było słychać delikatne brzęczenie.

    Asia zaskoczona popatrzyła na Piotrka, ale on już złapał jej dłoń i położył na swoim rozporku, który wcześniej rozpiął. Chciała ją cofnąć, ale Piotrek włożył jej dłoń w swoje bokserki. Doskonale wiedział, jak to na nią działa. Nie mylił się. Pocałowała go w usta i siedząc obok powoli zaczęła bawić się jego penisem. Na chwilę wyjęła dłoń – ale tylko po to, żeby polizać swoje palce, które za kilka sekund znów zawędrowały tam, gdzie poprzednio.  

    Asia delikatnie zaczęła pieścić czubek penisa, który natychmiast zaczął nabrzmiewać. Delikatnie ściągnęła z niego skórkę i zaczęła drażnić jego dziurkę. Potem zataczała kółka wokół główki, żeby za chwilę złapać go całą dłonią i pomasować trochę mocniej. Piotrek był zachwycony. Robiła to tak jak lubił. Zdecydowanie ale jednocześnie namiętnie i nie za mocno.  

    – Podciągnij spódniczkę – powiedział Piotr wpatrując się w oczy narzeczonej.

    Spódniczka Asi była dość zwiewna jak na tę porę roku, posłusznie więc podciągnęła ją wyżej, odsłaniając swoje uda i odchylając lekko swoje majteczki.

    – Proszę bardzo – odpowiedziała nie przestając masować naprężonego już mocno penisa.

    Piotrek tylko się uśmiechnął i przesunął swoimi palcami po ustach Asi, która zaczęła je ssać, jak gdyby to był jego członek. Po chwili jego palce, mokre od śliny partnerki, wylądowały na jej cipce. Była taka jak rano – wilgotna, ciepła i gładka. Zaczął przesuwać poślinionymi wcześniej palcami po jej wargach sromowych.  

    W tym samym czasie dłoń Asi zdecydowanymi już ruchami masowała penisa Piotrka. W górę i w dół, w górę i w dół, coraz szybciej. Penis wystawał z bokserek delikatnie plamiąc granatowe spodnie od garnituru Piotrka. Palce Piotra zaczęły pracować coraz szybciej. Przesuwały się po łechtaczce Asi okrężnymi ruchami z dość dużą siłą Asia zamknęła oczy i zaczęła cicho jęczeć. Piotrek przyspieszył. Tym razem łechtaczka przeskakiwała w poprzek pomiędzy jego palcami w jedną i w drugą stronę. Znów czuł dużą ilość wilgoci wydobywającej się ze środka. Ponownie sięgnął do torebki Asi i włączył wibrator. Przyłożył go do szparki narzeczonej i chwilę masował nim łechtaczkę. Asia oddychała coraz mocniej.

    – Pozwól mi go wziąć – powiedziała zabierając mu wibrator i wkładając go do środka, nie przestając jednak drugą ręką masować męskości narzeczonego.

    Oboje zaczęli się coraz bardziej zatracać. Piotrek coraz szybciej masował łechtaczkę Asi, podczas gdy ona masowała się swoją zabawką od środka. Jednocześnie ruchy Asi na penisie Piotrka przybrały nieprawdopodobną wprost prędkość i oboje czuli, że finał obojga jest blisko.

    – Wyłącz to – powiedział Piotrek i  zabrał zabawkę Asi. – Chcę, żebyśmy skończyli będąc połączeni.

    Na szczęście samochód był dość duży a Asia filigranowa, nie było zatem problemu, żeby usiadła Piotrkowi na kolanach. Jeszcze bardziej odsunęła majteczki i nadziała się na jego penisa, delikatnie pomagając sobie dłonią. Był duży i twardy, a ona dość ciasna więc przez chwilę się dopasowywali. Jednak po kilkunastu sekundach auto zaczęło się rytmicznie poruszać. Asia ujeżdżała Piotrka coraz szybciej. Jej wilgoć sprawiła, że spodnie Piotrka były już całe mokre ale on o tym nie myślał. Zaczął poruszać biodrami coraz szybciej i mocniej dodatkowo trzymając swoje dłonie na pośladkach Asi.

    W ogóle nie myśleli o tym, że może ich ktoś zobaczyć. Poruszali się szybciej i szybciej. Penis wsuwał się rytmicznie w mokrą cipkę i wysuwał z niej, za każdym razem wydając charakterystyczny odgłos zderzających się ciał.  

    – Chcę dojść w Tobie – powiedział Piotrek.

    Asia nie odpowiedziała nic, tylko przyspieszyła jeszcze bardziej. Teraz dodatkowo jeszcze zaczęła kręcić biodrami. Jej szparka i jego penis były teraz pieszczone w każdej możliwej części.

    Na efekty nie trzeba było długo czekać. Asia, powstrzymując krzyk, zaczęła zaciskać palce na plecach Piotrka, a jej szparka mocno zaciskała się na nim i rozkurczała. Po kilku sekundach Piotrek przestał ruszać biodrami. Jego uda i podbrzusze bardzo się napięły. Wydał cichy jęk, a Asia poczuła, jak penis pulsuje w środku. Za chwilę ciepły płyn kilkoma dużymi porcjami zaczął wypełniać wnętrze Asi. Trwali tak złączeni i przytuleni, drżąc z rozkoszy.

    Po dłuższej chwili, kiedy ich oddech uspokoiły się, Asia usiadła obok Piotrka.

    – Znam Cię już tyle czasu ale ciągle mnie zaskakujesz – powiedziała. – Ciekawe, co jeszcze wymyślisz? – spytała retorycznie dając mu namiętnego buziaka.

    – Zobaczysz jutro – odpowiedział Piotrek tajemniczo się uśmiechając i zapinając rozporek. – Czas na Ubera.

    Po powrocie do domu nie mieli już siły na nic. Weszli prosto do sypialni, rozebrali się i przytulili. Wiedzieli, że jutro czeka ich kolejny ciekawy dzień połączony z praniem garnituru Piotrka i tapicerki służbowego samochodu przesiąkniętych ich płynami.  

    – Dobrej nocy, kochanie – powiedział Piotrek.

    – Śpij słodko – odpowiedziała Asia – i czekam z niecierpliwością na jutrzejszą niespodziankę – uśmiechnęła się słodko, za chwilę będąc już w objęciach snu.

    Piotrek popatrzył na nią, na jej piersi i pomyślał, że chce zasypiać zawsze z Asią u boku. Następny dzień nadchodził…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek
  • Piatkowy powrot z imprezy

    Na wstępie zaznaczę, że historia ta wydarzyła się naprawdę.

     

    Mam 24 lata i u facetów podoba mi się jedynie kutas, nic więcej. Z natury jestem bottomem, więc lubię sprawiać drugiej osobie przyjemność. Ja nie muszę dochodzić 🙂

    Byłem w piątek z grupką znajomych na kilku piwach, jak to jednak zawsze jest wypiliśmy więcej i zdecydowanie się wstawiłem. Wróciłem uberem w okolice domu i stwierdziłem, że tak ta noc się nie może skończyć. Usiadłem na osiedlowej ławce i odpaliłem apkę – Grindr. Obciągałem kilka razy w życiu, więc nie wiem czy jestem w tym dobry, ale podniecenie kierunkowało mnie w jedną stronę. Na wiadomości nie musiałem długo czekać (pomimo późnej godziny, było po 3 w nocy). Napisał do mnie facet 40 lat, wysłał zdjęcie kutasa. Zapytał czy jestem chętny na loda. Niewiele myśląc odpisałem, że tak i zacząłem kierować się w jego stronę, wysłał lokalizację.

    Na mapie zobaczyłem, że jest to stosunkowo nowe osiedle, więc żeby zbędnie się nie gubić między numerami poprosiłem żeby po mnie zszedł. Poczekałem chwilę i się pojawił, przywitaliśmy się, po czym zaprosił mnie do mieszkania.

    Poszedłem umyć ręce i jednocześnie poprosiłem go o szklankę wody. Postawił ją na stoliku i wskazał fotel, na którym mogłem usiąść. Gadaliśmy chwilę, dopóki nie wypiłem wody, gdy zobaczył, że moja szklanka jest pusta wstał i z widocznie stojącym kutasem w spodenkach podszedł do mnie.

    Rozwiązałem sznurek od jego spodni i wyciągnąłem kutasa, nie był ogromny, ale mogłem go swobodnie walić całą dłonią. Tak też zrobiłem, poruszałem chwilę, po czym położył się na kanapie, usiadłem między jego nogami i pierwszy raz tego wieczora miałem jego kutasa w buzi. Zacząłem mu delikatnie obciągać i czasem lizać jajka. Po kilku minutach powiedział, żebym uklęknął na podłodze przy kanapie, tak też zrobiłem i obciągałem mu dalej. Zaczął dociskać moją głowę na jego kutasie, ale pomimo stosunkowo płytkiego gardła i braku doświadczenia nie zacząłem się krztusić. Powiedział, żebym zdjął spodnie i bluzę, co też zrobiłem.

    Zostałem w bokserkach i koszulce, klęcząc przed nim leżącym na kanapie. Dalej zajmowałem się jego kutasem, w chwili, gdy szczęka bolała mnie od obciągania zacząłem go delikatnie walić. Nie spuszczałem jego kutasa ze wzroku. Po kilkunastu sekundach odpoczynku kontynuowałem obciąganie, on wtedy sięgnął ręką do moich bokserek i zaczął walić mojego sztywnego kutasa, jeździł palcem po mokrej główce, a drugą ręką dociskał moją głowę. Po około kwadransie takiej zabawy, wyciągnął kutasa z moich ust i waląc zapytał czy połknę jego spust, mruknąłem tylko twierdząco i rzuciłem się na jego kutasa, zacząłem szybko obciągać i ssać jednocześnie. Spuścił mi się do ust, a ja nie przerywając obciągania wszystko połknąłem. Wyczyściłem go całkowicie i jeszcze chwilę się nim pobawiłem.

    Po wszystkim podziękowałem i udałem się do łazienki w celu przemycia twarzy i rąk, ubrałem się i się pożegnaliśmy. Wracałem do domu około 15 minut z ciągle twardym kutasem, nie mogłem przestać o nim myśleć.

    Dodaliśmy się do ulubionych na Grindr, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, może mnie wyrucha?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Young98xxx

    Moje opowiadania przedstawiają realne wydarzenia. A może jest w nich trochę fikcji? A może zmienione są tylko imiona i drobne szczególiki?

  • Moje poczatki i pierwszy doznania jako ona

    Moja historia jako Kasia od początku. Jestem na co dzień normalnym 30 letnim chłopakiem lecz bardzo lubię dyskretnie i dość często być Kasią. Wszystko zaczęło się w wieku 13 lat zacząłem podbierać rajstopami mamy lub też podkradać kuzynką majteczki i spódniczki i się w nie przebierać i tak trwało to jakiś czas aż poszedłem do szkoły średniej, wtedy odważyłem się zacząć kupować w sklepach damskie ciuszki pod pretekstem że niby koleżance. W taki sposób miałem już dość ciekawą kolekcje od sukienki po bluzeczki spódniczki pończochy stringi i staniczki, udało mi się też zakupić podstawowe kosmetyki. W sex shopie trafiłem też na perukę i jakąś małą zabawkę w postaci sztucznego penisa. Każda nieobecność rodziców w domu kończyła się tym, że stawałem się Kasią zabawiłem się i podziwiałem siebie. Po jakimś czasie ale przed ukończeniem 18 lat bardzo często marzyłem by się pokazać jako Kasia jakiemuś Panu by mnie ocenił i poczuć troszkę się kobietą, dlatego zacząłem długie rozmowy na czacie lokalnym i po jakimś czasie napisał Piotr 43 lata zaczęliśmy rozmawiać co dziennie o fantazjach, również o tym że chciałbym się komuś pokazać, Piotr w któryś dzień rozmów zaproponował byśmy się spotkali u niego bo mieszka sam, pracuje w dużej firmie w mojej okolicy, pochodzi z Nowego Sącza a tutaj ma mieszkanie i pracuje w delegacji jako specjalista od pewnych urządzeń w firmie. Ja się zgodziłem że przyjadę do niego w piątek zamiast do szkoły będę u niego o godzinie 8 rano, on się zgodził i zaplanował sobie urlop na piątek, bardzo pragnąłem by ktoś mnie podziwiał jako Kasia, po całym tygodniu oczekiwań w czwartek przed snem spakowałem plecak w damskie ciuszki i wszystko co potrzebne, żeby było mi milej poszedłem spać w stringach i rajstopach, było ciężko zasnąć i w końcu budzik 6.30 wstałem szybko się ogarnąłem i ubrałem, ale zostawiając pod spodem stringi i rajstopki i szybko na przystanek byłem bardzo podniecony i też przestraszony tym co planowałem zrobić bałem się jego reakcji, ale delikatnie przed 8 stałem pod klatką do jego bloku i dziwnie nakręcony wcisnąłem guzik z numerem. Odezwał się kto tam a ja ledwo wydusiłem “to ja z czatu”, bzzzzzx zamek się otworzył i wszedłem z burzą myśli w głowie, jedne żeby uciekać inne by iść przecież się mu tylko pokaże nic więcej i to dziwne podniecenie, i wtedy już stanąłem pod jego drzwiami, które były już otwarte i on wysoki facet zadbany w samych spodenkach, patrzył na mnie i zaprosił mnie do środka co też posłusznie zrobiłem, nie potrafiłem powiedzieć nawet słowa zaschło mi w gardle i tak jak bym stracił głos, on do mnie “jeśli jesteś gotowy i chcesz się przebrać to tam jest łazienka”, ja jedyne co wtedy zrobiłem to kiwnąłem głową na Tak i poszedłem do łazienki, moja głowa chciała wybuchnąć on nadmiaru myśli tych za i tych przeciw a podniecenie sterowało moimi rękoma i tak po 30inutach wyszedłem mając na sobie czarne koronkowe stringi czarny staniczek, czarne rajstopy, różowa rozkloszowana mini spódniczka i biały t-shirt, różowe szpilki i błąd perukę całość dopełniona delikatnym makijażem, do tego moja młoda chłopięca sylwetka i 63 kg wagi przy wzroście 180 cm, dały w lustrze w przedpokoju ciekawy obraz. Wszedłem do głównego pokoju gdzie Piotr siedział przed tv pijąc chyba drinka stanąłem na środku i wpatrywałem się w podłogę. Piotr od razu skomentował ” no pięknie wyglądasz jak ci na imię dziewczynko ”

    Na to moje ciche pod nosem “Kasia”. ”

    “Kasiu no nie wstydź się ” powiedział Piotr i kontynuował ” jesteś naprawdę piękna proszę weź przejdź się troszkę tu przede mną chce cię popodziwiać”

    Obruciłem się i przeszedłem w jedną i w drugą stronę na co on zareagował i powiedział

    “Kasia mogę cię dotknąć bo aż nie wierzę w to co widzę”

    Pod wpływem jego fascynacji moja osobą zgodziłem się wtedy Piotr wstał podszedł i zaczął jedną ręką pogładził mnie po policzku a druga złapał moja talie i zaczął mnie czule dotykać i był bardzo blisko mnie i wtedy mnie pocałował, gdzie mnie to trochę wystraszyło i się odsunąłem głową od niego, ale on nie przestawał mnie dotykać obszedł mnie od tyłu i wsunął rękę pod spódniczkę dotykając moich pośladków i po chwili zaczął mnie dotykać z przodu pod spódniczka i wtedy zobaczył, że mój mały kutasek jest podniecony i zaczął go masować, stałem jak wryty i zacząłem głośniej oddychać i wtedy poczułem na pośladkach, że się do mnie przytula a w jego spodenkach już jest bardzo napięta sytuacja, poczułem na pośladkach twardego nabrzmiałego kutasa, który ocierał się przez spodenki i spódniczkę po moim rowku, wtedy nie wiem, dlaczego jeszcze bardziej wypiąłem tyłeczek, po chwili takiego dotykania, puścił mnie i zanim otrzeźwiała moja głowa zobaczyłem go przede mną, już bez spodenek z sterczącym kutasem, pierwszy raz w życiu widziałem prawdziwego obcego napalonego kutasa miał jakieś 17 cm i wpatrywałem się w niego, Piotr spytał czy chce spróbować, a ja dotknąłem go ręką i zacząłem mu posuwać w górę i w dół, aż wyrwałem się z tego stanu i zacząłem go przepraszać, że chyba już nie chce ze się boje i że muszę już iść. Piotr się odsunął i powiedział ok to nie rób, ale nie uciekaj daj jeszcze sobie popatrzę, na co się zgodziłem, i po chwili Piotr mnie przeprosił i powiedział, że musi iść do łazienki, na co się uśmiechnąłem myślałem, że idzie się spuścić, ale nie tak się to potoczyło, Jak tylko Piotr wrócił to oznajmił mi, że wszystkie moje męskie ciuszki schował i że mam go słuchać a jak nie będę to mam wypieprzać tak jak teraz stoję, i wtedy się wystraszyłem na maksa i przepraszałem go i prosiłem by mi oddał, że ja nie chcę tak, że się boje, i jak mnie już ciągnął za rękę do drzwi żeby mnie wywalić z mieszkania upadłem na kolana i on wtedy” to jak będziesz mnie słuchać ” na co kiwnąłem głową że tak wtedy on przysunął swojego kutasa i powiedział ” to weź go pociągnie ładnie bym wiedział że na pewno się zgadzasz” i tak zrobiłem wziąłem go do ust delikatnie i zacząłem go delikatnie pieścić usteczkami po chwili złapał mnie za głowę i zaczął mnie posuwać w usta swoim tempem ja zacząłem się krztusić i ślinić i go odpychać ale on dalej to robił aż poczułem gorące fale spermy tryskające mi w ustach, i ręką zacisnął mi brodę i przytrzymał usta, co zmusiło mnie do połknięcia, myślałem że wszystko zwymiotuje ale jakoś poszło, Piotr poszedł sobie do kuchni nalać soku a ja w łzach na kolanach zostałem w przedpokoju, pomału zebrałem się i wszedłem do pokoju i spytałem czy może mi oddać już moje rzeczy bo chce już iść na co on stwierdził że nie po to brał wolne w pracy by cały dzień siedzieć przed tv a poza tym co by powiedzieli rodzice jak bym za szybko wrócił ze szkoły. Wtedy się rozpłakałem i zwinąłem w kulkę na podłodze po około 20 minutach podszedł do mnie i wydał komendę bym wstał i tłumaczył mi, że jak będę go słuchać to będzie wszystko ok i o 15 wrócę do domu, i zaczął wkładać mi palce w usta, czułem się upodlony wstydziłem się sam siebie, najgorsze było to że myślałem jedno a mój mały przyjaciel co innego i Piotr to zauważył i wtedy jego kutas też dał o sobie znać bo zaczął sztywnieć i się prężyć, Piotr podszedł do szafki coś tam pogrzebał i podszedł i się zaczął wtulać we mnie od tyłu i mnie przepychać aż oparłem się o stół wtedy położył rękę na moim karku i docisnął moja głowa do stołu, nie stawiałem oporu choć wiedziałem do czego to zmierza, i tak właśnie się stało podwinął moja spódniczkę rozerwał rajstopy odchylił pasek od stringów i włożył mi palec na którym miał jakiś krem nawilżający, leżałem posłusznie gdy jego palce świdrowały w moim tyłeczku, moje myśli walczyły ze sobą bo było to przyjemne ale moja godność szorowała po dnie , i nadszedł ten moment kiedy poczułem jak przymierza swojego sztywnego kutasa i zaczyna mnie rozpychać, zamknąłem oczy zacisnąłem zęby, łzy ciekły mi po policzku, moja godność i szacunek do siebie, właśnie uleciał wraz z chwilą wejścia jego kutasa we mnie, leżąc nieruchowo bez słowa z lekkim pojękiwanie było słychać tylko Piotra sapanie, uderzanie jego o moje pośladki i od czasu do czasu jego teksty, że świetną suczka jestem, że uwielbia moja dupę, że chce mnie częściej, epitetów też nie brakowało, po jakimś czasie moje ciało, nie szło w parze z moimi myślami, bo gdy ból minął było mi bardzo przyjemnie do tego stopnia że z mojego małego sterczącego kutaska cały czas leciały soczki a moja dupka sama próbowała pomagać Piotrowi i się nabijać jak najmocniej na jego kutas. Gdy czułem jak Piotr dobija już do końca i robi to nie regularnie chciałem się odsunąć by nie spuścił się we mnie bo Piotr o gumkach nie miał zamiaru pamiętać, ale mnie docisnął i się na mnie położył i jedyne co mogłem zrobić, to liczyć ile razy we mnie wystrzelił, po chwili leżenia na mnie zszedł i poszedł się wykąpać a ja cały czas leżałem na stole i szukałem w sobie choćby okruszek godności, ale czując ściekającą spermę Piotra na swoim udzie  wiedziałem że jej nie znajdę, Piotr nie zamierzał na tym skończyć i jego ostatnia zabawa trwała do 13 gdzie to już była inauguracja na sukę ze spustem na twarz, dużo też rozmawialiśmy a raczej on mówił proponując regularne spotkania dyskrecję i że będzie mnie finansował a raczej moja damska garderobę w zamian za bycie jego suczka, że udostępni mi część szafy i będę tutaj jego kobieta, po całej zabawie udanej bardzo dla niego poszedł po moje rzeczy i wywalił je przez okno z drugiego piętra i mnie wypchnął przez drzwi mówiąc do zobaczenia, szybkim krokiem z obklejaona twarzą i nogami jego sperma pobiegłem z drugiej strony bloku by zebrać mój plecak i chowając się za śmietnikiem przebrałem się w męskie ciuchy a wszystko co damskie wywaliłem do śmietnika i obiecałem sobie że nigdy tego nie zrobię. Niestety  moja drugie ja zaczęło po 3 miesiącach dawać o sobie znać i zacząłem znów kompletować swoje stroje aż po 5 miesiącach stanąłem pod drzwiami Piotra by być jego kochanką. Moja służba u Piotra trwała 6 lat były to bardzo przyjemne i owocne lata.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Kasia
  • Patchworkowa rodzina – czesc pierwsza – Tomek

    Tomek nienawidził nowego pokoju. Nienawidził nowego, dużego przestronnego mieszkania na Wilanowie, a przede wszystkim nienawidził swojego nowego ojczyma i przyrodniego rodzeństwa. Za własnym ojcem też szczególnie nie przepadał, dlatego nie czuł wielkiego rozgoryczenia kiedy mama Marianna, 5 lat temu rozwiodła się z ojcem a ten wyjechał do Irlandii na stałe. To był dla Tomka najlepszy czas. Mama poświęcała mu każdą wolną chwilę. Wspólne wypady, wakacyjne wyjazdy. Magiczny czas. Niestety, jakieś dwa lata temu Marianna poznała Janusza – 55 letniego właściciela firmy informatycznej. Zadbanego, szarmanckiego. Szybko straciła dla niego głowę. Do tego stopnia, że po roku zaręczyli się, a tydzień temu wzięli ślub. Skończyły się wspólne wypady i wakacje. Chyba, że z Januszem ale tego Tomek nie akceptował i regularnie odmawiał. Z jednej strony rozumiał mamę. Piękna, 50 letnia nauczycielka historii, o słowiańskiej urodzie, niebieskich oczach, krągłych biodrach i pełnych, soczystych piersiach, nie była stworzona do samotności. Do tego Janusz wyglądał na zakochanego i opiekuńczego a Marianna faktycznie przy nim rozkwitała. Nie mniej jednak, zazdrość nie była racjonalnym uczuciem, zwłaszcza u zbuntowanego, pełnego buzujących hormonów 17-letniego Tomka. Sprawy nie ułatwiała dodatkowa obecność dzieciaków Janusza z pierwszego małżeństwa – Marka i Mai. Dwudziestoletnich bliźniaków. Marek był studentem drugiego roku fizjoterapii na warszawskim AWFie. Dodatkowo uprawiał lekkoatletykę, więc jego umięśniona atletyczna sylwetka była zupełnym przeciwieństwem chudej fizjonomii Tomka. Na domiar złego, Marek po mieszkaniu cały czas chodził bez koszulki, co niezmiernie irytowało Tomka. Po cholerę świecił tym torsem! Maja była studentką fotografii w prywatnej szkole fotografii. Może nie była tak wysportowana jak Marek, ale regularne treningi Yogi, medytacje i weganizm sprawiał, że jej sylwetka była bez zarzutu. Co więcej, po domu chodziła bez stanika, dlatego cały czas widać było jej sutki. Szczególną uwagę zwracał ten przebity kolczykiem. Tomka wiele razy zastanawiał się, czemu Marianna a tym bardziej Janusz nie zwracają im uwagi, że to może lekka przesada. Miał nawet wrażenie, że spojrzenia Janusza i Mamy czasem uciekają w stronę ciała bliźniaków. Maja dodatkowo intrygowała Tomka po niespodziewanej przygodzie. Na drugi dzień po wprowadzeniu przechadzał się korytarzem, gdy dostrzegła na podłodze jej pokoju zdjęcia. Szybko rzucił okiem i momentalnie oniemiał. Były to zdjęcia penisów w zwodzie. Początkowo było to pojedyńcze egzemplarze, choć sprawiały wrażenie, że się powtarzały. Na samym końcu znalazł jednak zdjęcie na którym były oba i to z perspektywy klęczenia. Miał wrażenie, że jeden z właścicieli jest starszy. Zdradzały to krótko przystrzyżone szpakowate włosy łonowe nad sterczącym penisem. Bojąc się przyłapania szybko opuścił pokój. Nie mniej jednak, Tomek zwyczajnie czuł że, do tego idealnego świata nie pasował. Nie był ani przystojny ani wysportowany. Owszem cieszył się znajomością z koleżankami i kolegami z liceum ale nie był typem za „którym piszczą dziewczyny”. Był raczej w stylu oddanego przyjaciela w pułapce friendzone. W fizycznych relacjach też nie było się czym pochwalić. Fakt, na kilku zakrapianych imprezach całował się językiem, a nawet wsunął ręce pod stanik, ale to właściwie tyle. Całą swoją „wiedzę i doświadczenie” czerpał z PornHuba. Właściwie, mógł mieć platynowe konto za czas, jaki tam spędzał. Poruszał się po nim z zamkniętymi oczami. Milfy, orgie, lesbijki, incest, wszystko było mu znane łącznie z rankingami gwiazd porno. Czasami zastanawiał się czy nie jest już uzależniony od tych obrazów, ale tylko to sprawiało mu przyjemność. Zwłaszcza w ostatnim czasie. Najtrudniejsza była przeprowadzka do nowego mieszkania. Lubił wcześniejsze mieszkanie na Pradze. Miał tam swój pokój, swoją prywatność a przede wszystkim był tam sam z mamą. Ślub z Januszem, zmusił go do porzucenia Pragi na rzecz Wilanowa. Początkowo manifestował brak akceptacji dla tego pomysłu, ale ostatecznie zamieszkał wraz z nimi. Nie było wyjścia. Tej nocy obudziła go suchość w gardle. Wstał, przetarł oczy i ruszył do kuchni. Będąc na korytarzu dojrzał światło wylewające się z uchylonych drzwi łazienki. Podszedł tam a widok sprawił, że zaniemówił Maja klęczała na podłodze, w taki sposób, że twardy kutas był na wprost jej twarzy. Troskliwe masowała go ręką, co jakiś plując na niego by nadać odpowiednie wilgotności. Po chwili wysunęła język i zaczęła wodzić nim od jąder po sam czubek, nie opuszczając żadnej żyły. Z ust Marka wydobywał się jęk rozkoszy. Widać było, że dziewczyna zna się na rzeczy, i bez wątpienia nie był to jej pierwszy oralny raz. Tomek zachodził tylko w głowę, czy robiła to już wcześniej z własnym bratem czy miał okazję oglądać premierowy pokaz. Jęki brata zaczęły nakręcać Maję, bo jej język zaczął poruszać się z większą gorliwością. Ostatecznie szerzej otworzyła usta i wzięła kutasa do buzi, wieńcząc ten akt perwersyjnym uśmiechem. Oczy dziewczyny płonęły wyuzdaniem. Jej dłonie wówczas masowały jądra, które ,twarde i pełne nasienia, poddawały się manualnym pieszczotom. Tomek, hipnotycznie przyglądając się tej scenie, zdał sobie sprawy, że kutas Marka był na zdjęciach widzianych w jej pokoju. Był także, na zdjęciu gdzie oba kutasy były uchwycone z perspektywy kolan. Co tu się do cholery wyprawia? Marek jęczał coraz mocniej, czuć było, że zaraz dojdzie. Maja świetnie to wyczuwała, przyspieszając ruchy głowy i dłoni. Kiedy było, już pewne, że zaraz będzie wytrysk, wyjęła kutasa z ust mówiąc „dojdź mi na twarz braciszku, wiem, że to lubisz”. Chłopak niewiele czekając trysnął z taką siłą, że ugięły mu się nogi. Gorąca sperma, raz po raz, zalewała twarz Mai, spływając aż do podbrzusza. Maja z dumą przyjmowała kolejne pociski nasienia, zadowolona ze swoich oralnych zdolności. Poza tym, uwielbiała smak nasienia. Tomek był tak zahipnotyzowany tą sceną, że nie zauważył, iż kątem oka Maja go dostrzegła. Dopiero kiedy ich wzrok się spotkał, w ataku paniki zerwał się szybko do swojego pokoju i zamknął za sobą drzwi. Padł na łóżko z gigantyczną gonitwą myśli. Czy faktycznie go widziała? Dlaczego pieściła swojego brata? Co to za chora rodzina? I dlaczego ta sytuacja tak bardzo go podnieciła. Automatycznie jego ręka objęła sztywność w bokserkach. Kilka szybkich ruchów i było sprawie. Przyszło błogość, a potem sen. Widziana scena odtwarzała się w sennych wizjach w kilku wariantach, nawet z Tomkiem zamiast Marka, jednak żaden, najbardziej perwersyjny sen nie zwizualizował tego, co miało dopiero nadejść !Tutaj też proszę o zachowanie akapitów, dla poprawy czytania i zmiany kategorii. Pozdrawiam!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Antek Tomsky
  • Piekny chlopak

    Uroda może być przekleństwem. Jeśli chłopak wygląda prawie, jak dziewczyna, to w dzisiejszym świecie napalonej i ciekawskiej młodzieży, ma ostro przechlapane. Nie pomoże ucieczka, nie pomoże 
    krzyk. W końcu i tak cię dorwą!

    Mieszkając z kolesiami lub korzystając z publicznych łazienek, nie tyle się wstydzę, co po prostu wzbudzam ich niezdrowe zainteresowanie i czuję się, jak kobieta, jak zwierzyna do upolowania. Nie 
    czuję się bynajmniej gorszy ani zawstydzony. Mam ładne piersi i układ ciała. Z łatwością mogę być goły przy każdym kolesiu, tylko że, nie jestem gejem i zupełnie mnie to nie kręci. Pragnę 
    wyłącznie dziewczyn. Niestety, nikt tego nie rozumie. Gdyby inni traktowali mnie normalnie, jak faceta, zamiast bawić się moimi uczuciami i moim ciałem…

    Najbardziej upokarzające jest dla mnie obnażanie krocza i macanie mnie po fiucie, oraz gdy sami pokazują własne członki. Dawniej próbowałem ustalić granicę, że górna połowa mojego ciała mogłaby 
    być dla każdego, kto chciałby się mną pobawić, ale sikawa, to wyłącznie moja strefa prywatna. Nie dało rady… Prawie każdy wymusza przekroczenie tej bariery, a to z ciekawości, a to pod wpływem. 
    Dzielenie się moją intymnością, moją sikawą z innymi kolesiami, było dla mnie traumą. Po latach zacząłem się jednak przyzwyczajać, kosztem poczucia własnej godności. Wszystko zależy od tego, kim 
    jest dany facet i w jakim wieku. Starszy i brzydki wzbudza moje obrzydzenie i duży lęk, ale z młodymi i ładnymi idzie mi lepiej.

    Dokładnie pamiętam swój pierwszy raz. To było w szkole, na korytarzu. Przysiadł się do mnie fajny kolega, którego jednak niezbyt lubiłem i zaczął wypytywać o sprawy osobiste. Zdarzało się to kilka 
    razy. Często za mną łaził, a na W-Fie czasami dziwnie macał. W końcu, pewnego dnia w przebieralni, gdy wszyscy już poszli, zostaliśmy sam na sam. Byliśmy bez koszulek. Wyjaśnił mi, że jest 
    problem, bo jestem nieco “inny”, i zaczął dotykać mojego torsu, moich piersi. Nakręcał się coraz bardziej. Zaczął je lizać. Wtedy po raz pierwszy poczułem lęk do chłopaków. Chciałem od niego uciec 
    do łazienki, ale wyrwał mi klamkę od drzwi z ręki i zamknął się razem ze mną. Bałem się go, więc pozwoliłem lizać swoje piersi pod warunkiem, że nie zrobi niczego wiecej. Był bardzo namiętny. 
    Usiadł na sedesie i posadził mnie na swoich kolanach, ciągle liżąc mi piersi. Obaj byliśmy w krótkich spodenkach, więc widać było, że się podniecił. Trzymał mnie mocno żebym się nie wyrwał. Bałem 
    się coraz bardziej. Był ode mnie silniejszy, więc zdołał ściągnąć mi spodenki i zostałem w samych bokserkach. Z tego całego szoku aż mnie sparaliżowało. Siedziałem cały czerwony jak burak i nie 
    mogłem nic zrobić. W końcu zaczął całować mnie w usta, a swoją dłoń wsadził w moje spodenki. Poczułem jego dotyk tam, gdzie nigdy bym się tego nie spodziewał. Nagle usłyszeliśmy, że ktoś idzie. 
    Natychmiast przestał. Przeprosił mnie, za macanie po flecie mowiąc, że po prostu był ciekaw, co ja tam mam. Jak tylko mnie puścił, wybiegłem.

    Innym razem, zostałem upity przez kolegę, który zaprosił mnie do siebie na korepetycję. Gdy byłem już tak wstawiony, że się położyłem, zaczął się do mnie dobierać. Pomyślałem, że nie będzie 
    fajnie, ale po chwili film mi się urwał. Obudziłem się kilka godzin później niczego niepamiętając, a moim oczom ukazał się szokujący widok. Leżałem nago na wznak, w rozkroku, z gołą sikawą. Poraz 
    pierwszy ktoś mnie rozebrał i upokorzył. Miałem swój życiowy debiut świecenia sikawą przy ludziach. Na dodatek, półnagi kolega leżał przytulony do mojej prawej piersi. Gdy próbowałem wstać, 
    zobaczyłem, że jakiś drugi koleś leży na łóżku obok.
    Jeszcze innym, koledzy pokazywali mi filmik, na którym leżałem schlany i goły w letnią, upalną noc.

    Raz dałem się pobawić napalonemu nastolatkowi. Bawił się moimi cycolami aż miło. Potem przyszedł też jego kumpel i również się przyłączył. Obaj mieli frajdę. Fajne chłopaki, też taki byłem w ich 
    wieku. Było trochę dziwnie, ale w sumie całkiem miło. Dałem chłopakom trochę radości. Niestety, po pewnym czasie chcieli więcej. Byli ciekawi, co mam niżej. Próby wytłumaczenia, że na prawdę 
    jestem facetem i krępuję się, na nic się zdały. W końcu ściągnęli mi majty i znowu zostałem z sikawą na wierzchu, co nie było przyjemne, bo nie chciałem się obnażać przy dzieciakach. Byłem 
    wściekły, smutny i jednocześnie speszony, że nie mogłem im już patrzeć w oczy.

    Do kolejnej przygody doszło, gdy w wakacje pracowałem fizycznie. Przenosiliśmy we dwóch ciężkie skrzynki bez koszulek. Gościo dziwnie się na mnie patrzył, aż w końcu zaczął mnie macać. Koniecznie 
    chciał zobaczyć, jak wyglądam nago w całości, więc na chwilę musiałem się całkowicie obnażyć. Gdy zobaczył przyrodzenie, odeszły mu chęci na igraszki ze mną.

    Imprezy z pijanymi kolegami, to już klasyk. Zawsze źle się dla mnie kończą.Już od pierwszego razu czułem się niekomfortowo. Towarzystwo było mocno wstawione, jeden z kolegów – Daniel zaczął 
    całować i rozbierać taką śliczną Karolinkę praktycznie przy nas. Od momentu, gdy zdjął jej stanik a ona mu koszulkę, było na co patrzeć. Delektowałem się coraz pikantniejszymi widokami, aż nagle 
    zaczął się dziać koszmar. Kolega Paweł podszedł do mnie, a wraz z nim Łukasz i Maks i wszyscy trzej zaczęli mnie macać. Mój kumpel okazał się gejem i zamiast mnie ewentualnie jakoś bronić, dopadli 
    mnie. Zanim mnie przewrócili, zdołałem przez ułamek sekundy zobaczyć cipkę Karolinki, która była już całkiem naga. Niestety nie dali mi pooglądać. Byłem przestraszony i zdołowany jednocześnie. 
    Miałem spędzać ten wieczór, zabawiając się z jakąś dziewczyną, albo chociaż oglądać nagie dziewczyny zabawiane przez moich kumpli, a tymczasem, sam stałem się kąskiem. Doszło do mnie, że to będzie 
    najgorsza impreza w moim życiu. Zaczęli mnie rozbierać. Nie mogłem nic zrobić. Nie mogłem też pogodzić się z tą sytuacją. Poza Karolinką, to ja mam być golasem na oczach wszystkich na tej 
    imprezie? Zanim zdołałem uświadomić sobie to pytanie, świeciłem już sikawą i worem. Jedna chwila zmieniła wszystko! Spojrzałem sobie między nogi i ujrzałem znajomy widok, który oglądam każdego 
    dnia. Tym razem jednak, w zaskakującym i szokującym akompaniamencie Pawła, Łukasza i Maksa, oraz Karolinki i Daniela. Zacząłem szybko oddychać i wpadać w panikę. Żaden inny chłopak poza mną w tym 
    pokoju nie jest goły. Czuję się, jak Karolinka, która właśnie rozszerzyła nogi i wzdycha z podniecenia. Po tym, co mi zrobili, jestem wściekły i totalnie bezbronny w swojej całkowitej nagości. 
    Próbowałem się szarpać, ale to ich jeszcze bardziej kręciło, a gdy się wściekałem, ze złości zaczął mi stawać. Chciałbym płakać. Przenieśli mnie na łóżko obok łóżka Karoliny i Daniela. Jestem 
    zawstydzony i obnażony psychicznie. Leżę prawie obok Karoliny i widzę jej piękne, nagie ciało, którym zajmuje się kumpel. A tuż obok ja i moje nagie ciało, którym zajmują się aż trzej kumple. 
    Chciałbym ją pieprzyć, a nie samemu być pieprzonym przez facetów. Wreszcie Łukasz wziął moją pałę do ust i czas się dla mnie zatrzymał a sperma wytrysnęła…

    Zdarzyło się też tak, że po jednej imprezie na stancji, byłem już zmęczony i poszedłem do swojego pokoju spać. Dwaj pijani kumple wtargnęli, gdy zasnąłem w samych majtkach i zanim się 
    zorientowałem, witaj sikawo. Stał mi, jak tulipan, póki się obudziłem i zacząłem się zakrywać. Próbowałem zakryć się czymkolwiek, ale wszystko mi zabierali. Intymność wyślizgiwała mi się z rąk. W 
    końcu mnie dopadli. Jeden zaczął lizać moje piersi, a drugi robić mi loda.

    Otrzymałem zaproszenie na szkolną imprezę. Przeżyłem już tyle upokarzających chwil z chłopakami, że się przestraszyłem, bo wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Przez kilka dni przygotowywałem 
    się psychicznie, aż wreszcie podjąłem decyzję, żeby pójść. Wyobrażałem sobie różne scenariusze zachowań, długo oglądałem się nago, czy jestem atrakcyjny, dodając sobie pewności siebie. Zasługuję 
    na szacunek, no ale zobaczymy, co zgotuje mi los. Idę śmiało! Tym razem jest dużo dziewczyn, może jakąś poderwę. I rzeczywiście udało mi się zarwać do ładniutkiej Sylwii, niestety mój kumpel 
    przywalał się do nas. Poczekaliśmy na oficjalny koniec imprezy w nadziei, że się ode mnie odczepi i będę mógł zająć się Sylwią. Byliśmy trochę pijani i miałem na nią ogromną ochotę. Gdy sciągnęła 
    ze mnie koszulkę i zacząłem się do niej dobierać, przylazł mój kumpel. Całkiem fajny z niego chłopak, więc nie przeszkadzała mi jego obecność, kontynuowałem. Miałem na nią wielką ochotę, ale koleś 
    też był napalony. Sylwia była tak pijana, że chciała nas obu. Całowałem ją namiętnie, zdejmując stanik, a w tym czasie kumpel zaczął się rozbierać do majtek. Gdy klęcząc nad nią, udało mi się 
    zająć wreszcie jej cipką, zapomniałem o otaczającym świecie. Wtedy kumpel ściągnął mi majtki. Nawet tego nie poczułem. Byłem mocno podniecony i zaangażowany. Przez dłuższą chwilę nie miałem nawet 
    pojęcia, że sterczy mi goła sikawa, dopóki Sylwia nie poprosiła, że chce się nią pobawić. I wtedy, znienacka poczułem coś w tyłku. Przez chwilę byłem zupełnie zdezorientowany i zaniepokojony. 
    Poczułem coś dziwnego, bolesnego i przyjemnego. Kolega złapał mnie za tyłek i zaczął ruchać. Wszystko działo się tak szybko. Sylwia wzięła moją sikawę do ust. Nie umiałem zareagować. Jęczałem z 
    rozkoszy. W końcu koleś zlał się we mnie, a ja trysnąłem Sylwii. Potem lizałem cipkę Sylwii, a koleś robił mi loda.

    Wieczorem skończyłem zmianę i poszedłem do szatni żeby się przebrać. Wtedy spotkał mnie jeden z kolegów z pracy. Większy, silniejszy, przystojniejszy ode mnie. Wiedziałem, czym to się skończy. Nie 
    dał mi nawet włożyć koszulki. Bawił się moimi piersiami. Chwilę później, tańczyłem już z gołą sikawą w jego seksualnym uścisku. Oddawanie intymności przychodzi mi coraz łatwiej. Gdybym jednak mógł 
    się bawić z chłopakami bez obnażania sikawy, mógłbym to robić cały czas.

    Tym razem postanowiłem chwycić byka za rogi. Zatrudniłem się na imprezie gejów za niezłą kasę. Impreza zajebista. Tańczę w samych bokserkach, a wszyscy macają mnie i liżą. Schody zaczęły się, gdy 
    kazali mi ściągnąć majtki. Nie chciałem tego robić przy pijanej bandzie napaleńców, ale mocno nalegali. Ściągając majty zakryłem więc podbrzusze koszulką. Oddam im wszystko, ale nie sikawę. Teraz 
    jestem z bandą napaleńców z gołym tyłkiem. Niektórzy zaczęli się do niego dobierać, lizać, wsadzać palce. Dziwne i upokarzające. Chwilami trudno mi trzymać w ręku tę koszulkę i skutecznie zakrywać 
    sikawę. Czuję rozkosz głaskany i lizany po tyłku. Muszę usiąść. Otoczyli mnie masując i całując. Trzymam rękę między nogami żeby chronić sikawę i nie mogę się od nich odpędzić. Nagabują, żebym dał 
    polizać fiuta. Wstałem. Jeden z nich wyjął swojego fiuta i zasadził mi w tyłek. Krzyknąłem z rozkoszy. Tak mocno szarpie, że nie mogę się utrzymać. Nie mam już siły a rozkosz jest niesamowita. 
    Podszedł do mnie drugi gościo i zaczął całować. Reszta patrzyła. Całował mnie i trzymał, podczas gdy tamten kolo z tyłu, szarpał moją pupę. Dłużej już nie mogłem. Puściłem koszulkę obnażając 
    sterczącą, wilgotną sikawę i oparłem się na drugim kolesiu obydwoma rękami. Trochę wyboiście, ale nie dało się nudzić. Spuściłem się z rozkoszy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karl Cr