Blog

  • Szybka akcja

    – Przyjedziesz dziś do mnie? – wysyłając SMS ‘a spodziewała się szybkiej odpowiedzi. Nie chciała kolejnej nocy spędzić sama w wielkim domu. Co właściwie miała robić siedemnastolatka po 21 w dzień przed jakże ważnym sprawdzianem?

    – Jasne. Za 15 minut będę.

    15 minut to niezbyt wiele czasu, ale w sumie była gotowa. Jeszcze dwie godziny temu wzięła gorący prysznic, przebrała się w błękitny szlafrok i zjadła kolację. Miała świadomość, że spotyka się z nim w jednym celu i była pewna, że on też o tym wie. Nie wiedziała zbyt wiele, ale też nie oczekiwała wielkiego przeżycia, chciała to zrobić ze względu na własny kaprys.

    Usłyszała jak podjeżdża, widziała przez okno wysokiego mężczyznę. Jego fryzura doprowadzała ją do szału, a umięśnienie potęgowało pożądanie. Był jedynie rok starszy, co dla niej wydawało się to idealną sytuacją.

    Usłyszała dzwonek. Poczekała chwilę i pociągnęła za klamkę.

    Wszedł kulturalnie przez drzwi, zamknął je, powiesił kurtkę na wieszaku i spojrzał na nią. Ciemnobrązowe oczy sprawiały, że nie mógł spojrzeć nigdzie indziej. Czuł między nimi iskrę, która stopniowo przeradzała się w ogień.

    Złapał ją za dłonie. Żadne z nich nie chciało się nawet przywitać. Zamknęli oczy i wymieniali namiętne pocałunki. Zaczynając od delikatnych ruchów ustami stopniowo przeszli do języków.

    Rękoma rozwiązał jej szlafrok i pociągnął go na plecy, jej dłonie idealnie ułożyły się wzdłuż talii skutkując tym, że ubranie wylądowało na podłodze, a kobieta była w samej bieliźnie. Jej dłonie wędrowały po jego włosach i ciele, te były na tyle blisko, że przez spodnie czuła jego przyrodzenie.

    Nie pozostała dłużna i ściągnęła mu spodnie, po czym pociągnęła go za ręce na górę do swojego pokoju.

    Padli na łóżko. Tym razem nie bawiąc się za długo chłopak sam ściągnął koszulkę i rzucił gdzieś w ścianę pokoju. Przywarła go do łóżka i zaczęła namiętnie całować po całym ciele, a on postanowił wsunąć dłoń w jej bieliznę. Poczuł i uświadomił sobie jak bardzo jest już napalona, zdecydował się to wykorzystać wkładając jeden palec w jej cipkę. Zauważył, jak na ułamek sekundy jej ciało sztywnieje.

    Dla niej to był znak. Rozpięła stanik i pochyliła się nad mężczyzną. Jej brązowe włosy otoczyły głowę kochanka, a sama odruchowo zaczęła poruszać udami w górę i w dół.

    Mężczyzna chwilę possał jej sutki, jednak starannie zmienił pozycję, tym razem to on był na górze i miał lepsze pole do popisu. Niezbyt starannie zdjął własne bokserki, z których wystrzelił jego nabrzmiały penis.

    Z nią postarał się bardziej, zsunął delikatnie materiał z ud podnosząc ją i przeciągnął po ogolonych nogach ku stopom. Rozszerzyła nogi, dłonie zacisnęła na pościeli i spojrzała w jego błękitne oczy.

    Pierwsze wsunięcia były delikatne, chciał zobaczyć jak otwiera usta, jak zasłania je dłonią, na co szczególnie nie pozwalał.

    Kolejne minuty sprawiły, że posuwał ją coraz mocniej i szybciej. Kobieta z początku próbowała się powstrzymać, jednak z coraz większym tempem pozwalała sobie na coraz głośniejsze jęki. Pociągnęła jego głowę do siebie i zaczęła całować jego usta.

    Czuł, jak stopniowo dochodzi, widział jak ona staje się coraz sztywniejsza i nie może nad sobą zapanować.

    Przerwał.

    Widział ten uśmiech rozkoszy, te zadowolenie, a zarazem gniew w oczach, zdawał sobie sprawę z niedosytu po jej stronie, miał nadzieję, że mu nie odpuści. Nie pomylił się.

    Przyciągnęła go do siebie tuląc mocno. Resztkami sił zmieniła pozycję, tym razem to ona była na górze. Kucnęła nad jego kolanami i spojrzała na przyrodzenie.

    Złapała go w dłonie i wykonała kilkanaście szybkich ruchów w górę i w dół. Wdziała, jak jej kochanek kładzie się wygodnie na miejscu, w którym jeszcze była chwilę temu i czeka na rozwój akcji.

    Zbliżyła kolana nad penisa, trzymając go w dłoni delikatnie sama wsunęła we własną cipkę i czuła jak ponownie rośnie. Pochyliła się w jego stronę, cały czas wykonując rytmiczne uderzenia udami o jego ciało.

    Z zamkniętymi oczami oddała się upojnej chwili. Poczuła dotyk na piersiach i przyśpieszenie idące z jego strony. Objął ją mocniej i robił to coraz szybciej nie pozwalając dziewczynie zwolnić. Dom wypełnił się jej jękami.

    W pewnym momencie poczuła jak dochodzi, jej serce przyśpieszyło, a ciało odmówiło posłuszeństwa. Chłopak resztkami sił dopiął swego, puszczając dziewczynę pozwolił jej oddać się chwili, a sam spuścił się w jej ciele, ta po chwili zsunęła się z jego penisa ku górze, sperma wraz z sokami wypłynęły.

    Padli ze zmęczenia i zasnęli.

    Rankiem obudził ich dzwonek dochodzący z korytarza…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nith Som
  • Moja przemiana ( moj pierwszy raz )

    Wstałam wcześnie rano. Nie wychodząc z łóżka, analizowałam to, co się działo przez ostatni tydzień.Zastanawiałam się, co przyniosą kolejne dni, a w szczególności bałam się dzisiejszego. W końcu dzisiajmiał wrócić Artur. W dodatku moje piersi zrobiły się jeszcze bardziej wrażliwe. Aż momentami mniebolały. Podobnie wrażliwe zrobiły się moje uda i pośladki. Wsunęłam dłoń pod górną część piżamy,kładąc ją na mojej piersi. Poczułam jak, zrobiła się jędrna, delikatna oraz wrażliwa na dotyk. Drugąrękę wsunęłam w spodenki, kładąc ją na wewnętrznej stronie ud. Podobnie jak piersi stały sięwrażliwe na dotyk. Sprawiło to, że po chwili podnieciłam się, lecz mimo wszystko mój ptaszek tylkonabrzmiał, ale nie wstał. Skupiłam się bardziej na drażnieniu moich sutków, które zrobiły się twarde isterczące. Doprowadziło mnie to do spazmów, które szarpnęły moim ciałem, a ja cicho pisnęłam ipoczułam strumień spływający pomiędzy moimi nogami. Gdy chwilę odpoczęłam i zeszłam na dół domojej mamy. Która akurat kończyła przygotowywać śniadanie.- O cześć słoneczko – Przywitała mnie uśmiechnięta. –- Cześć mamo – Odpowiedziałam. –- Siadaj, zrobiłam twoje ulubione naleśniki z truskawkami. – Zajęła miejsce przy stole. –Po zjedzonym śniadaniu, Alicja przyniosła jak zawsze dla mnie tabletki. Tym razem była jeszcze jednadodatkowa duża różowa tabletka. Połknęłam wszystkie tabletki, nasmarowałam piersi kremem napowiększenie. Posprzątałam po śniadaniu i poszłam do pokoju się ubrać. Nałożyłam czarne gładkiemajtki do tego czarny sportowy stanik z koronką na plecach, krótkie szorty jeans i błękitne sandałkizapinane nad kostką.Alicja kazała mi posprzątać mieszkanie przed przyjazdem Artura, a później się zrelaksować. Sama zato pojechała na szybkie zakupy. Wychodząc z domu, rzuciła za siebie. Dziś będzie twój wielki dzień.Chwilę po tym, jak Alicja wyszła, wzięłam się za robotę. Po mniej więcej godzinie sprzątania zaczęłomnie nachodzić dziwne uczucie podniecenia. Zdałam sobie sprawę, że to ta dodatkowa tabletka zwiększa moje libido. Próbowałam się uspokoić, nie zwracać na to uwagi. Wróciłamdalej do moich obowiązków. Gdy skończyłam sprzątać, postanowiłam wyciągnąć leżak i się trochępoopalać. Zdjęłam spodenki, założyłam biało-różowy strój kąpielowy i nasmarowałam się olejkiemdo opalania. Po około 30 minutach przyjechała mama i tato.- Jak się ma moja córeczka? – Uścisnął mnie, kładąc jedną rękę na mojej pupie. –- Dobrze tato – Odpowiedziałam.–- Artur zostaw ją, jeszcze nie teraz – Powiedziała stanowczo. –Artur mnie puścił, a Alicja kazała mi iść na spacer, bo szykują dla mnie niespodziankę. Ubrałamz powrotem moje szorty i do tego białą bluzkę z koronkowym dekoltem i krótkim rękawkiem. Wzięłammoją torebkę. I poszłam na spacer, najpierw skierowałam się do parku. W którym trochę posiedziałamnad jeziorem. Po dłuższej chwili postanowiłam iść w stronę miasta, miałam do centrum 15 minutdrogi. Było bardzo gorąco, więc postanowiłam wstąpić do centrum handlowego, by się trochęschłodzić. Chodziłam po sklepach odzieżowych. Przez cały czas bałam się, że mogę kogoś znajomegospotkać. Na szczęście nie doszło do tego. Wychodząc z centrum, kupiłam sobie sok pomarańczowy iskierowałam się do starej części miasta. Było tam wiele starych kamienic i wąskich uliczek, w którychteż można było się schronić od upału. W pewnym momencie dostałam SMS.- Natalka wracaj, niespodzianka dla ciebie jest gotowa – Napisała Alicja. –- ok. Już idę – odpisałam –.Droga powrotna zajęła mi pół godziny. W domu zastałam Artura elegancko ubranego w koszulę i czarnejeansy siedzącego w salonie. Alicja też była bardzo elegancko ubrana w białą koszulę z dekoltem dotego ołówkowa spódnica.- Natalka chodź – zgarnęła mnie do łazienki.Kazała mi się wykąpać, zrobić lewatywę i dokładnie się wydepilować. Oraz przyjść do niej dogarderoby. Wykonałam jej polecenie, po kąpieli zawinęłam się w ręcznik I pobiegłam do Alicji.Miała dla mnie przygotowaną białą sukienkę z tiulowym dołem sięgającym mi do kolan. Błyszczącymzapinanym na plecach koronkowym gorsetem, który był połączony z koronkowymi rękawami do łokciodkrywającymi ramiona. Do tego biały koronkowo siateczkowy komplet bielizny stringi i stanikbardotka. Błyszczące białe zakolanówki z małymi kokardkami u góry.Komplet dopełniały białe wysokie brokatowe szpilki. Alicja zrobiła mi makijaż różowe usta zbłyszczykiem mocno zaznaczone rzęsy. Perukę ułożyła mi w fale i spięła je srebrnymi spinkami wkształcie różyczek. Dała mi jeszcze odrobinę brokatu na policzki. Na koniec psiknęła mnie perfumami.- Księżniczko jesteś gotowa, jak zawołam, przyjdziesz do nas. – Uścisnęła mnie i wyszła z garderoby. –Usłyszałam, że w salonie leci powolna muzyka.- Chodź do nas – usłyszałam głos taty –Powoli skierowałam swoje kroki do salonu. Alicja trzymała aparat, gdy wchodziłam do salonu, zrobiłami kilka zdjęć, Artur wstał i chwycił mnie delikatnie za rękę.- Mogę prosić Panią do tańca ? – Zapytał. –Alicja stojąca za nim tylko skinęła głową, tak bym się zgodziła.- Tak – Odpowiedziałam –Położył moje ręce na swoich ramionach, a swoje na moich biodrach. Zaczęliśmy się kiwać w rytmmuzyki. Przez cały czas Artur uważnie się we mnie wpatrywał. Co jakiś czas półmrok pomieszczeniarozjaśniał błysk aparatu. Ja czułam, że moje podniecenie, które przez cały dzień próbowałampowstrzymywać, bierze górę i nie mogę już wytrzymać. Jego zapach jeszcze bardziej to potęguje. Jegocudny dotyk na moich biodrach. Po chwili przytulił mnie a muzyka zgasła. Alicja rozjaśniła światła iustawiła aparat w rogu pomieszczenia na statywie.Usiedliśmy na sofie, stykając się kolanami. Artur odgarnął kosmyk włosów z mojej twarzy.- Jesteś cudną młodą kobietą – powiedział i przysuną się do mnie – chce Ciebie – chwycił mnie wpasie, aż zabolało. –- Artur nie tak szybko, ona jest dziewicą- Pohamowała go Alicja. –Usiadła koło mnie, kazała mi się oprzeć o siebie. Artur w tym czasie złożył na moich ustach pocałunek.I zaczął masować mój brzuch przez materiał sukienki i przytulał się do mnie. Całował mnie w szyję. Po chwiliwsunął rękę pod sukienkę, muskając mnie delikatnie, w kroczę, w pierwszym momencie się spięła i zacisnęłamnogi.- Nie tak szybko. – Instruowała moja mama. –- Cii będzie dobrze Nati, nie bój się i rozluźnij. – Uspokajała mnie. –Tato wyciągnął rękę z spod sukienki, która umieścił na mojej piersi. I delikatnie zaczął ją ugniatać.Alicja zaczęła go masować w kroku, ja w tym momencie znajdowałam się pomiędzy nimi. Rozpięła murozporek i wyciągnęła jego narzędzie. Było duże i pulsowało.Mama poinstruowała Artura, że ma wygodnie usiąść. Mnie za to kazała stanąć na czworaka przed nim.Co wykonałam bez najmniejszego sprzeciwu. Klęczałam przed nim, opierając ręce o sofę. Przed twarząmiałam ogromnego penisa. Pocałowałam jego główkę. Za to mama dalej go masowała. Po chwiliwzięłam sama go do ręki i delikatnie główkę wsadziłam do ust. Alicja w tym momencie sięgnęła dotorebki i wyciągnęła małą tubkę. Ja lizałam w tym czasie języczkiem główkę penisa, która była w buzi. Ipowoli go wsuwałam głębiej. Starałam się tak robić, by było mu jak najlepiej. Mama w pewnymmomencie zeszła z sofy i gdy zajmowałam się penisem, odpięła zamek sukienki, a tato chwycił mnie zapiersi, następnie podwinęła mi sukienkę. Odsunęła sznurek majtek i nałożyłam zimny żel. Próbowałamwyciągnąć narzędzie Artura z ust, ale on przytrzymywał mi głowę. Poczułam, że Alicja wkłada mi palecdo dziurki. Na początku się wierciłam. Nie chciałam tego. W końcu Artur wyciągną go z moich ust, a jamogłam nabrać tchu. Tato, chwytając mnie pod pachami, podniósł mnie i położył na sofie. Alicjausiadła na niej i wzięła moją głowę na uda. Leżałam. Z głową na nogach mamy, moje za to były oparteo podłogę.Tato uklęknął na de mną i namiętnie mnie całował, ja za to czułam jego przyrodzenie na moim brzuchu.Poprawił mnie na sofie, zarzucił moje nogi na swoje ramiona. Podłożył pod moją pupę poduszkę. Także moja dziurka znalazła się na wprost jego pały. Cały czas chciałam się jakoś wyrwać, ale Alicja mnietrzymała i uspakajała oraz głaskała po twarzy.- Natalka teraz może ciebie zaboleć – powiedziała i mocniej złapała mnie za ramiona.-Tato w tymmomencie zaczął wpychać powoli swojego penisa we mnie. Czułam, jak wnika we mnie. W końcuwślizgnęła się jego główka. Była duża i ciepła. Po chwili bezruchu Artur chwycił mnie w pasie i razmocno pchną. Bardzo mnie to zabolało, aż się popłakałam, próbowałam się wyrwać, ale on leżał namnie, a Alicja delikatnie gładziła mnie po głowie. On pocałował mnie w usta.- Dzielna dziewczyna – powiedział. –Zaczął bardzo powoli się poruszać do przodu I do tyłu czułam, jak mnie wypełnia jego ciepło. Zakażdym razem ten ból stawał się coraz słabszy i zamieniał się w nieziemską przyjemność. Po chwilisama delikatnie wypięłam pupę, by ułatwić mu wejście. On zaczął nabierać tępa. Czułam jak, jego jądraobijają się o mnie. Wyskoczył ze mnie i znowu się wbił. I tak kilka razy. W końcu przyszła pora nazmianę pozycji wyciągną go ze mnie. Obrócili mnie tak, że miałam wypiętą pupę do góry a głowęnadal na nogach Alicji. Znowu poczułam jego penisa naciskającego na mój otwór. Tym razem beznajmniejszego oporu wszedł, a ja go wręcz pragnęłam wewnątrz. Tym razem za każdym jegopchnięciem wydobywał się ze mnie mimowolny krzyk. Następnie zaczęłam piszczeć i się wywijać.Miałam silny orgazm, któremu towarzyszyły bardzo mocne spazmy. Artur delikatnie mnie objął, całującmoje ramiona oraz spowolnił ruchy. Wyszedł ze mnie. I rozsiadł się na sofie. Alicja podniosła mnie,przez chwilę miałam nogi jak z waty i nie mogłam ustać. Pomogła mi na niego usiąść, nakierowałajego narzędzie na moją dziurkę, a ja powolutku się na niego nabijałam, opadając na penisa. Po chwilizaczęłam delikatnie poruszać biodrami i całować się z moim partnerem, który zabawiał moje piersi. Potej przerwie Alicja zdjęła mnie z jego przyrodzenia i kazała położyć się na boku, a Artur ułożył się zamną. Znowu mocno wszedł we mnie, ale tym razem czułam, że dużo bardziej jego penis pulsuje. Arturmocno dyszał i starał się jak najdłużej wytrzymać. Tylko kilka pchnięć sprawiło, że wystrzelił spermę prosto do mojego wnętrza. Przez chwilę ściskał mnie i całował. Gdy w końcu wyjął sflaczałegopenisa, a z mojej dziurki wylał się strumień spermy. I trochę krwi. Nie mogłam wstać. Więc Artur wziąłmnie na ręce i zaniósł do ich sypialni. Tę noc spędziłam obolała razem w łóżku z rodzicami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Rodzinne perypetie cz. 4

     Zamknęła mi usta namiętnym pocałunkiem i ostrożnie umiejscowiła swoją cipkę nad moim kutasem. Kiedy już myślałem, że nic mnie nie zaskoczy i oddamy się wspólnemu spełnieniu, do pokoju wparowała ciotka Amelia. Laura odskoczyła ode mnie jak oparzona, odruchowo zakrywając cycki i łono. Patrzyłem na to wszystko zdezorientowany. Nie zdążyłem nawet zakląć.

    – Wybaczcie, że wam przeszkadzam – zaczęła Amelia – ale musimy sobie wyjaśnić parę kwestii, dzieci. Wpierw muszę cię przeprosić, Wojtek. Moje zachowanie nie było odpowiedzialne ani rozsądne. Nie musisz robić takiej zdziwionej miny, Laura. Jeśli jesteś ciekawa, Wojtek z pewnością wszystko ci opowie. Ale dlaczego, u licha, nie mogliście mi powiedzieć, że pojawił się Arnold?

    Nawet w jej ustach to pytanie zabrzmiało oskarżycielsko.

    – Dopiero dzisiaj rano dowiedziałam się tego od Liama. Może wam się to nie wydawać istotne, ale, cóż, Arnolda… dawno nie widziano. Zresztą, niebawem wszystkiego się dowiecie. Czym byłyby wakacje bez superniespodzianki?

    Moje plecy znowu przeszedł charakterystyczny dreszcz. Amelia przyjrzała się uważniej Laurze, która, wciąż zarumieniona, nieśmiało odsłoniła swoje jędrne cycuszki.

    – Ano tak, przeszkodziłam wam w czymś. Wybaczcie za pytanie, ale czy pamietaliście może o zabezpieczeniu?

    Rzuciła mi przy tym znaczące spojrzenie. Zerknąłem ukradkiem na Laurę.

    – Pamiętaliśmy, prawda? – spytałem niepewnie.

    Moja siostra zarumieniła się jeszcze bardziej.

    – Tak, biorę tabletki. No przecież inaczej nie dałabym się Liamowi… no rozumiesz… spuścić do środka.

    W tym momencie do pokoju wpadł Liam.

    – Hej, coś mnie ominęło?

    Każdy z osobna uśmiechnął się ukradkiem.

    – Ależ skąd – ciocia Amelia posłała mu wręcz współczujące spojrzenie. – Wiecie dzieci, to mi przypomniało historię moją i Davida. Opowiadałam wam ją kiedyś?

    Wszyscy przecząco pokręciliśmy głowami.

    – No cóż, zaczęło się to wszystko, kiedy miałam 16 lat i rozpoczęłam naukę w liceum. Od razu zaczęłam wzbudzać zainteresowanie, bo natura jednak obdarzyła mnie wyjątkowymi walorami fizycznymi. Co tu dużo mówić, takiej dupy i cycków zazdrościły mi wszystkie dziewczyny w szkole. Na chłopców działało to oczywiście najmocniej. Kiedy tylko jakiś że mną rozmawiał, bardziej skupiał wzrok na moich cyckach niźli na mnie. Kiedy z kolei szłam po korytarzu, mogłam być pewna, że za chwilę któryś obije mi pośladki. Oni wręcz ślinili się na mój widok. A nie ubierałam się wtedy wyzywająco, w przeciwieństwie do moich koleżanek, które często nosiły miniówy czy sportowe staniki. Niejednokrotnie też namawiały mnie na imprezki, które zwykle kończyły się masową orgią. Mnie jednak moje walory wprawiały tak naprawdę w jeszcze większe kompleksy. Po jakimś czasie poznałam bliżej Davida. Jego rodzina emigrowała do nas z Senegalu i miała drobne problemy z aklimatyzacją. Mało tego, David był wtedy dokładnym przeciwieństwem dzisiejszego gaduły! Wspólna nieśmiałość sprawiła, że zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu.

    Zamyśliła się na chwilę, zbierając myśli. Laura przytuliła się do mnie i oparła głowę na moim ramieniu. Od razu mi się cieplej zrobiło na sercu.

    – Poznałam wtedy niezwykłą historię jego rodziny – ciocia ciągnęła opowieść. – W jego rodzinnej wiosce panowały naprawdę niezwykle zwyczaje. Można powiedzieć, że cała jego wioska, choć niezbyt liczna, była jedną rodziną. Dosłownie. Kazirodztwo było u nich na porządku dziennym. Każdy współżył z każdym. Aż pewnego razu wioskę obiegła wieść, że ojciec Davida zapłodnił swoją 12-letnią siostrzenicę. Prawda była taka, że dziewczyna sama chętnie oddała mu cnotę i pozwoliła mu się spuścić do środka, to się jednak nie liczyło, ponieważ w świetle tradycji była zwyczajnie za młoda na jakikolwiek stosunek. W wiosce tej każdy współplemieniec dopiero w wieku 16 lat przechodził ceremonię inicjacji. 16-letni chłopcy mogli tego dnia posuwać najseksowniejsze kobiety w wiosce i wypełniać ich cipki własnym nasieniem, starając się zapłodnić jak najwięcej z nich. 16-letnie dziewczyny z kolei były tego dnia posuwane i wypełniane nasieniem przez jak największą liczbę mężczyzn. Im większą liczbę kobiet zapładniał chłopak, tym większą sławę zyskiwał. O dziewczynie z kolei dobrze świadczyło liczne potomstwo. Dziewczyna powiła trojaczki, więc tym większe poruszenie wybuchło w wiosce. Ojca Davida wkrótce potem wykastrowano i zmuszono do ciężkich robót. David z matką zostali przepędzeni z wioski. Współplemieńcy jednak nie oszczędzili nawet dziewczyny. Została przez nich mianowana na stanowisko wielkiej matki. Raz do roku organizowano wielką orgię z jej udziałem, podczas której każdy mężczyzna w wiosce spuszczał się do jej cipki. Dla niej oznaczało to mnóstwo orgazmów, ale i również nieustanne ciąże. Zapewniała wiosce wielki rozpłód. Podobno obecnie dziewczyna utrzymuje się z zaspokajania żądzy seksu mężczyzn i kobiet.

    Słuchaliśmy tej historii z wypiekami na twarzy.

    – David również przejawiał pewne skłonności kazirodcze – ciągnęła Amelia – ale nie miał rodzeństwa, a jego matka zamknęła się w sobie. Nie ma co ukrywać, zakochaliśmy się w sobie po uszy. Szybko oficjalnie staliśmy się parą. Mieliśmy w szkole opinię dziwolągów, ale mało nas to wtedy obchodziło. Często zostawaliśmy u siebie na noc, aż pewnego weekendu przekroczyliśmy kolejną granicę. Ponieważ dom był wolny, cały do naszej dyspozycji, nie minęło dużo czasu, a skończyliśmy razem w łóżku. Wszystko potoczyło się bardzo szybko, błyskawicznie rozebraliśmy się do naga. Rozłożyłam szeroko swoje nogi, a David wbił się penisem w moją cipkę, w jednej chwili pozbawiając mnie cnoty. Był cudowny w tym, co robił, a jego kutas długością przewyższał nawet twojego, Liam.

    – Mamo!

    – To komplement, synku. W każdym razie, wtedy niezbyt zadbaliśmy o zabezpieczenie. A rok później urodziłam uroczego chłopczyka.

    Liam momentalnie zaczerwienił się po uszy.

    – To oczywiście tylko część historii. Istnieje w niej wiele ciekawszych elementów. Ale spokojnie, wszystkiego dowiecie się dzisiaj. Myślę, że dzisiaj ciocia Wiesia wpadnie do nas z wizytą. Strasznie się denerwowała z powodu jakiegoś… przerwanego połączenia.

    Reszta dnia mijała zupełnie spokojnie. Postanowiłem dokończyć książkę o Alicji, jednak trochę się rozczarowałem. Z czasem fabuła zaczęła się beznadziejnie rozwijać, aż w końcu doszedłem do fragmentu, w którym wraz z wujkiem została uprowadzona przez grupę gwałcicieli. Wujka zasztyletowali, a Alicji urządzili kilkugodzinną orgię, w której chyba każdy wpuścił swoje nasienie do jej młodej cipki. Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. Kiedy wyszedłem z pokoju, ze zdziwieniem stwierdziłem, że oprócz mnie i Laury nikogo nie ma w domu. Moja siostra była tym równie mocno zdziwiona jak ja. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że pewnie szykują niespodziankę.

    Popołudniu do domu wróciła ciotka Amelia i wujek David. Nie było jednak z nimi ciotki Wiesi.

    – Przyjedzie w swoim czasie – ciocia ucięła nasze pytanie.

    – A gdzie Liam i Chloe? – dopytywała Laura.

    – Och, dla nich też szykujemy niespodziankę. Spokojnie, wszystkiego się dowiecie.

    Zaczynało to brzmieć coraz bardziej podejrzanie, ale nie oponowaliśmy. Skoro stwierdzili, że nam nie powiedzą, to nic nie mogło ich przekonać do zmiany zdania.

    Nastał wieczór. Nawet się nie zorientowałem, kiedy wujek David zniknął. Czułem, że brzuchu buzuje mi na myśl, co to wszystko oznacza. Wkrótce potem ciocia Amelia zawołała nas na kolację. Szybko zszedłem na dół, jednak nie zastałem tam Laury. Zastałem za to jej pokój w totalnym bałaganie. Wszystko było porozwalane, a na środku dywanu leżała jej koszulka, rozdarta na pół. Z lekkim przerażeniem wycofałem się.

    – Ciociu, gdzie jest Laura? – spytałem ostrożnie.

    – We właściwym miejscu o właściwym czasie.

    Nawet nie próbowałem drążyć tematu. We dwójkę zasiedliśmy do przygotowanej przez ciotkę kolacji. Chwilę potem do domu wpadła zziajana Chloe.

    – Mamuś, gdzie jest Liam? Byliśmy w trakcie szykowania… niespodzianki, kiedy nagle zniknął.

    – We właściwym miejscu o właściwym czasie – odparła Amelia z uśmiechem na ustach.

    Chloe dosiadła się do nas. Jedliśmy w totalnym milczeniu. Moja kuzynka wyglądała na nieco zdezorientowaną, podobnie jak ja, jednak ona przecież szykowała nam niespodziankę i powinna wiedzieć, co się dzieje.

    Po kolacji Chloe podeszła do swojej mamy i zaczęła coś gorączkowo szeptać do jej ucha. Amelia skinęła uspokajająco głową. A potem stało się coś bardzo dziwnego – wpiła się wargami w usta swojej córki. Znałem co prawda ich nieco lesbijskie skłonności, jednak okoliczności tego były zupełnie zaskakujące. Chloe z początku próbowała się wyrwać, jednak mama przytrzymała ją mocno. W końcu jej opór ustał i zaczęła odwzajemniać namiętny pocałunek. Trwał on ledwie kilkanaście sekund. A kiedy ciotka wreszcie oderwała swoje wargi, Chloe osunęła się bezwładnie na ziemię.

    Wydałem zduszony okrzyk. Amelia zwinnie przysunęła się do mnie, odcinając drogę ucieczki. Mogłem spróbować się przedrzeć, jednak coś w jej postawie mówiło mi, że nie pozwoliłaby na to. Jej oczy łypały teraz na mnie, przepełnione wyrazem, którego nigdy wcześniej nie widziałem.

    – Mój Wojtuś też już powinien iść spać – wyszeptała. – Pora na buziaka na dobranoc.

    Przypadła do mnie nadzwyczaj szybko i wpiła się wargami w moje usta, wsuwając mi język do gardła. Mój organizm zadziałał niezależnie od mojej woli, wyszedłem swoim językiem na spotkanie. Poczułem, jak przekazuje mi jakiś niezidentyfikowany środek, który zmuszony byłem przełknąć. Już po chwili pociemniało mi przed oczami i poczułem, że spadam, tracąc przytomność.

    Kiedy się ocknąłem, od razu zdałem sobie sprawę, że jestem związany. Nie mogłem zbyt wiele zobaczyć, bo pomieszczenie, w którym się znajdowałem, przypuszczalnie piwnica, była jedynie słabo rozświetlana przez jarzeniówkę na suficie. Drugie, co poczułem, to chłód. Miałem na sobie jedynie stringi. Z tyłu pasek nieprzyjemnie wbijał się między pośladki, za to mój penis umieszczony był w niesamowicie ciasnym, skórzanym woreczku. Z tego powodu ciągle pozostawał w pełnym wzwodzie. Rozejrzałem się. Ręce i nogi spętane miałem grubymi powrozami, przywiązanymi do kątów łóżka, nad którym wisiałem. Ożywiłem się, kiedy po swojej lewej stronie spostrzegłem Chloe, która także wisiała spętana nad łóżkiem, z tym, że ona twarzą w górę. Miała na sobie śnieżnobiałą, koronkową sukienkę bez ramiączek, sięgającej ledwie do połowy uda, mogłem więc bez problemu oglądać jej cipkę. Na nogi założono jej białe, koronkowe pończochy, a na stopkach miała delikatne, białe szpileczki. We włosy wpięty miała weselny welon – słowem, wyglądała niczym dziewicza panna młoda, oczekująca na wybranka, który porządnie ją wychędoży. Obróciłem głowę w prawo i ku jeszcze większemu zdziwieniu zobaczyłem ciocię Wiesię. Ona również wisiała nad łóżkiem, spętana z twarzą ku sklepieniu. Jej obfity, 53-letni biust opięty był niezwykle skąpym staniczkiem, tak, że piersi dosłownie wylewały się z niego. Na biodrach miała ekstremalnie obcisła miniówę, kończącą się sporo nad kolanem, a na nogi założono jej kabaretki i szpilki na wysokim obcasie. Wyglądała jakby dopiero co wyciągnięto ją z domu publicznego. Mimo swojego wieku i zbędnych kilogramów tu i ówdzie, nadal pozostawała ponętną kobietą. Surrealizm całej tej sytuacji dodatkowo mnie podniecał.

    Długo nie musiałem czekać, a drzwi się otworzyły i do środka weszła ciocia Amelia, a za nią tajemnicza postać, skryta w cieniu. Kopara opadła mi totalnie na jej widok. Ciotka ubrana była w lateksowy, ciasno wiązany gorset. Na biodrach umocowany miała pas z przytroczonym, sztucznym penisem. Na nogach lateksowe pończochy i błyszczące, lateksowe kozaki. Na rękach długie, lateksowe rękawiczki. Na ten widok poczułem nagle dziwną uległość. Czym co prawda parę opowiadań sadomaso, jednak miało się do nijak do sytuacji, gdy staje przed tobą ciocia ubrana jak domina z sexshopu.

    – Mamo! – zawołała Chloe, zadzierając główkę i szarpiąc więzy, które jednak ani myślały ustąpić.

    – Spokojnie, kochanie. To część niespodzianki – odparła ciocia Amelia.

    – Amelio Różecka! – zaskrzeczała ciotka Wiesia. – Wiedziałam, że posyłanie tutaj Wojtusia i Laurki to szaleństwo. Co ma znaczyć to wszystko?!

    – Jak już mówiłam – odparła ciocia Amelia niewzruszenie – to nasza niespodzianka.

    – To ma być niespodzianka? To jest dom rozpusty! U mnie dzieci przynajmniej nabywały jakieś pozytywne wartości.

    – Doprawdy? – Amelia oblizała wargi. – Z tego co wiem, wakacyjne wyjazdy do ciebie uważały za prawdziwą udrękę, straszliwą nudę, a propozycję przyjazdu tutaj przyjęły z rozkoszą. Ponadto, wiem, że uważają cię za spróchniałą, zramolałą ciotę, symbol ciemnogrodu i zacofania.

    – Co?! – Wiesia zaskrzeczała przeraźliwiej niż zwykle i popatrzyła na mnie pytająco. Ledwo dostrzegalnie skinąłem głową. Nie byłem w stanie mówić.

    – Ale jestem pewna – dodała Amelia, zbliżając się – że Wojtek bardzo chciałby zobaczyć twoje wielgachne zderzaki.

    Jednym ruchem zerwała skąpy staniczek moim oczom ukazały się, największe w całym moim dotychczasowym życiu, cycki.

    – Wiem, że Wojtek bardzo chciałby się do nich przyssać, wypieścić te sutki językiem, spijać z nich mleko…

    Mimowolnie zacząłem się ślinić.

    – Myślałeś już zapewne, Wojtku, że zdążyłeś poznać tutaj pełnię seksu. Zapewnię cię, że nie. Będziesz miał przyjemność, podobnie jak reszta, uczestniczyć w Ceremonii Inicjacji. Sprawi ona, że pokochasz seks ponad wszystko inne. Sprawi, że nie będziesz mógł przestać o nim myśleć. Sprawi, że będziesz jej potrzebował jak powietrza, by przeżyć. Wyzwoli w tobie prawdziwą zwierzęcą żądzę.

    We trójkę wpatrywaliśmy się w Amelię z wybałuszonymi gałami.

    – Nie chcecie w to wierzyć. Rozumiem. Nie możecie sobie wyobrazić, że ktoś jest zdolny do czegoś takiego. Na szczęście jest do tego zdolne pewne urządzenie.

    Przeszła na prawą stronę pomieszczenia i zapaliła osobną jarzeniówkę, ukazując część piwnicy dotychczas skrytej w ciemności. Naszym oczom ukazał się skórzany fotel, pośród którego wiła się skomplikowana aparatura elektroniczna i masa wypustek i zagłębień.

    – Nie wierzę ci – odezwałem się, przełamawszy oszołomienie. – Nie możesz uczynić z ludzi zwierząt.

    – Widzę, że nie uwierzycie mi na słowo – odparła Amelia, uśmiechając się szeroko – W takim razie pozwólcie, że wam to zademonstruję.

    Chwilę potem do środka wszedł wujek David, ubrany jedynie w obcisłe, lateksowe slipy. W dłoni jednak dzierżył trzy smycze, szarpiąc je zdecydowanie. W końcu w piwnicy pojawiły się trzy postaci. Kiedy znalazły się w świetle jarzeniówki, zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem to nie jest sen. Dwa metry przede mną, na czworaka klęczała Laura, Liam i moja mama! Laura ubrana była w czarną, prześwitującą halkę i czarne podkolanówki, Liam miał jedynie kalesony na nogach. Za to moja mama ubrana była jak zdzirowata nastolatka – w miniszorty i sportowy stanik, oczywiście kilka rozmiarów za małe. Wszyscy trzej patrzyli na mnie z szaleńczym obłędem w oczach. Za nimi do pokoju wdreptał Kikut, pies, którego ostatnio rzadko widywałem. Zacząłem dyszeć, łzy napłynęły mi do oczu. Nie wiedziałem, jak reagować. Był jednocześnie podekscytowany i przerażony.

    – Laura… Co oni z tobą zrobili? – wyjęczałem.

    – Wyzwolili mnie, Wojtek. Otworzyli mój umysł. Obudzili moje najskrytsze pragnienie. Coś, co drzemie w każdym z nas – odparła. Jej głos był tak cudownie słodki. Zawsze marzyłem o tym, by tak mówiła do mnie, kiedy będę się z nią kochał. Teraz jednak brzmiał, jakby nie należał do niej, jakby mówiła przez sen.

    – Liam! – zaszlochała Chloe. – Ocknij się!

    – Już się ocknąłem – odparł chłopak dojrzałym głosem. – Zostałem przebudzony.

    Chloe miała minę równie zrozpaczoną co ja.

    – Co ona wam, dzieci, najlepszego zrobiła?! – rzewnie zalamentowała Wiesia. Wtedy odezwała się Iwona.

    – Nie rozpaczaj Wiesiu. Nasi mistrzowie pomogą wam się wyzwolić, nawet tobie. Dzięki nim wyrzekniesz się Boga, Kościoła i wszystkiego, co cię ogranicza.

    Nieoczekiwanie David uniósł drugą dłoń, w której, jak się okazało, dzierżył skórzany pejcz, i potraktował solidnym chłośnięciem pośladki każdego ze swoich zwierzątek. Ich twarzy momentalnie wykrzywiły grymasy dzikiej rozkoszy.

    – Przyzwolenia nie dostałyście, moje zwierzątka, tedy nie wolno wam mówić.

    Jego głos był jeszcze głębszy niż zwykle.

    – Jak więc widzicie – powiedziała Amelia – maszyna w istocie działa. Jestem pewna, że chcecie poznać jej historię. A jest ona uzupełnieniem historii, którą już poznaliście. Zaczęło się to wszystko 30 lat temu, kiedy Wiesia urodziła swoje jedyne dziecko. Podpowiem wam, że jest tutaj obecne.

    Wtedy też tajemnicza postać wychynęła z cienia.

    – Wuj Arnold?! – wykrzyknęliśmy jednocześnie z Chloe.

    – Tak, to ja – odparł wuj Arnold. Założył jedynie futrzaną kamizelkę, eksponującą owłosioną klatę. Jego penis również prezentował się w pełnej krasie – Amelia miała wtedy jedynie pięć lat. Ponieważ różnica wieku nie była taka duża, w dzieciństwie bawiłem się jak równy z równym z własną ciocią. To właśnie ona wprowadziła mnie w świat masturbacji. Ona pierwsza zrobiła mi loda z połykiem. Ona pierwsza dała mi się wylizać.

    – To ty zdeprawowałaś moje dziecko, Amelia! – zaskrzeczała Wiesia przez łzy.

    – Zachowaj milczenie, bzdyku, alibo będę zmuszon użyć mego batoga przeciw tobie – odezwał się stanowczo David.

    – Kiedy Amelia poznała swojego przyszłego męża, przestaliśmy się razem zabawiać. A cóż to była za afera, kiedy zaszła w ciążę w wieku blisko 17 lat! Wszyscy załamywali ręce, a tylko nieliczni widzieli, jak piękna jest ich miłość.

    – Kiedy poznałam Davida, sprawy ruszyły do przodu – Amelia przejęła pałeczkę oratora. – Arnold od młodego interesował się majsterkowaniem, był prawdziwą złotą rączką. Próbował konstruować również różne gadżety erotyczne, co jak na tamte czasy było prawdziwym wyzwaniem. Jednak spotkanie Davida, który żywo interesował się psychologią, otworzyło przed nim nowe możliwości. Wspólnie stworzyli niesamowity projekt maszyny, która mogła odmienić świat. Mogła sprawić, że ludzie odkryją pełną ofertę seksu. Realizacja projektu nie była taka prosta, jednak po roku udało się im się zbudować prototyp. Arnold postanowił wtedy, że trzeba go przetestować. Nikt oprócz nich nie wiedział wtedy jeszcze, czym jest ta machina. Do eksperymentu namówili 28-letnią, ponętną kobietę. W przypadku pozytywnego efektu mogli mieć zgrabne ciałko kobiety, oddanej wyłącznie im.

    – Początkowo myśleliśmy, że odnieśliśmy pełen sukces. Stała mi się całkowicie uległa. David miał już dziecko, więc to mnie umieściliśmy w jej umyśle. Ach, pamiętam ten dzień. Sama ochoczo rozszerzyła nóżki, a ja wbiłem się penisem w jej ciasną cipkę. Szybko oboje osiągnęliśmy orgazm, a ja spuściłem się w jej wnętrzu. Byłem nieco zaskoczony, kiedy dowiedziałem się, że będziemy rodzicami. Miałem wtedy nieco ponad 13 lat, ale jakoś to zaakceptowałem – zrobił krótką pauzę, wpatrując się w moje oczy. – Niecały rok później urodziła się Laura.

    Z moich płuc gwałtownie uszło powietrze, zakręciło mi się w głowie. Pokręciłem głową, nie dopuszczając do siebie oczywistego faktu.

    – Jestem waszym ojcem, Wojtek.

    – Nie, to niemożliwe! – wykrzyknąłem. – Przez te wszystkie lata… – głos mi się załamał.

    – Mój mistrz jest moim ojcem… – wyjęczała Laura. – To takie podniecające, moja cipka momentalnie robi się mokra – zaraz potem zajęczała rozkosznie, gdy pejcz smagnął jej pośladki.

    – Problem pojawił się, gdy efekt eksperymentu przestał działać – ciągnął dalej Arnold. – Stało się to zaraz po twoich narodzinach. Twoja matka chciała oskarżyć mnie o gwałt, ale mi nie marzyło się życie w zakładzie karnym. Spętałem więc ją i siłą zmusiłem do dzikiego stosunku. A niecały rok później urodziłeś się ty, Wojtek.

    Zrozpaczony popatrzyłem na mamę, jednak na jej twarzy widniał wyłącznie obojętny na wszystko uśmiech.

    – Czy ty nas w ogóle kochałeś? – po policzkach pociekły mi łzy.

    – Starałem się was kochać – odparł mój tata. – Przykro mi, że musieliście dorastać bez ojca, byłem jednak zmuszony się ukrywać, by nie zostać złapanym za gwałt. Z początku schronienia udzielała mi rodzina Davida, gdzie mogliśmy dalej pracować nad naszym wynalazkiem. Kiedy się usamodzielniłem, wyjechałem za granicę i słuch o mnie zaginął. Wy w tym czasie podrośliście i dojrzeliście. Nie ma co rozpamiętywać starych starych ran, Wojtek. Po wielu latach niepowodzeń maszyna wreszcie została ukończona. Działa perfekcyjnie. Nasze trzy pieski z początku stawiały opór, ale każdy ostatecznie się poddał i tylko na tym zyskał. Wy też to pokochacie. Widzisz, trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że te dwie ciąże były najlepszym, co mogło mi się przydarzyć. Wspólnie z Amelią i Davidem w pełni zrozumieliśmy, jak możliwości stoją teraz przed nami. Teraz, gdy po wielu latach nasze drogi zeszły się ponownie, staniemy się taką samą rodziną, jaką David miał w swojej rodzinnej wiosce.

    W jednej chwili przypomniałem sobie opowieść Amelii.

    – Ceremonia Inicjacji… – wyszeptałem z niedowierzaniem. – Nie chcesz chyba powiedzieć, że…

    – Owszem – odparł Arnold z chytrym uśmieszkiem – pierwszą Ceremonię Inicjacji Rodziny Różeckich uważam za rozpoczętą.

    David zagwizdał przeciągle, jakby wydając jakąś prostą komendę. Jego sługi momentalnie ożywiły się, najwyraźniej doskonale wiedząc, co mają robić. Wymieniliśmy z Chloe przerażone spojrzenia. Najwyraźniej nawet ona nie przypuszczała, że jej rodzice będą zdolni do czegoś takiego. Nie mieliśmy jednak odwagi się poruszyć. Nie śmieliśmy też protestować. Byli zdani całkowicie na łaskę seks-oprawców.

    Amelia wolnym krokiem zbliżyła się do mnie, a za nią, na czworakach, Iwona. Widok mojej uległej matki, mimo całej tej sytuacji, niesamowicie mnie podniecał. Była teraz dokładnym przeciwieństwem osoby, którą znałem całe życie. Na co dzień temperamentna, stanowcza, wybuchowa, teraz dziecięco naiwnymi oczami wpatrywała się w swoją dominę, oczekując dalszych rozkazów. Amelia krótko zagwizdała trzykrotnie. Iwona służalczo skinęła głową i zaszła mnie od tyłu, szarpnięciem zrywając tak ciasno opinające mój tyłek stringi. Nim zdążyłem zareagować, rozchyliła pośladki i wolno wsunęła języczek do mojego odbytu. Głośno zajęczałem z rozkoszy. Iwona przyssała się wargami, wirując językiem w moim dziewiczym odbycie. Nie byłem w stanie powstrzymać jeków, samowolnie wypływających z moich ust. Nie mogłem też stawić żadnego oporu, więc po prostu oddałem się przyjemności. Zaraz jednak przed moją twarzą stanęła Amelia.

    – Twoje usteczka nigdy się chyba jeszcze porządnie nie napracowały – kiedy otworzyłem usta, by zaprotestować, wepchnęła swojego penisa głęboko w moje gardło. Zakrztusiłem się. Z początku podejrzany smak przyprawiał mnie o mdłości, jednak udało mi się do niego przyzwyczaić. Zmuszany przez ciocię, niechętnie przesuwałem ustami po gumowej zabawce, jednocześnie napawając się językiem w moim odbycie.

    Starałem się też obserwować co dzieje się wokół mnie. A wszystko działo się bardzo szybko. Liam podprowadził Kikuta do Chloe, po czym zerwał z siebie kalesony, ukazując swojego naprężonego penisa. Kikut przystawił nos do cipki mulatki i obwąchał ją czujnie, po czym zatopił w niej swój wielki jęzor. Chloe reagowała na jego pieszczoty gorączkowymi, coraz bardziej przeciągłymi jękami. Jej brat w tym czasie wsunął się pod nią i rozwarł jej pośladki. Dziewczyna szarpnęła się, próbowała uniknąć tego, co miało nastąpić. Liam jednym pchnięciem wbił się głęboko w jej pupkę. Chloe wciągnęła powietrze głęboko, jednak kolejne pchnięcia zmusiły ją do rozluźnienia. Po dłuższej chwili zaczęła nawet czerpać przyjemność z jednoczesnego wylizywania i penetracji.

    Arnold niczym kot zbliżył się do Wiesi, która bezskutecznie próbowała się uwolnić.

    – Proszę cię, Arnold, nie rób tego!

    – Nie masz o co prosić. Nawet nie wiesz, z jaką przyjemnością spuszczę się w tobie i cię zapłodnię.

    – Zapłodnisz? – zaskrzeczała że zdziwieniem Wiesia. – Jestem sporo za stara na ciążę.

    – Otóż mylisz się – Arnold uśmiechnął się chytrze. – Dzięki biologicznym dokonaniom Davida mogliśmy podać wam środki anihilujące antykoncepcję i zwiększające płodność. To zapewni nam naprawdę liczną rodzinkę.

    Błyskawicznie stanął między nogami skołowanej Wiesi i wjechał penisem w jej gorącą piczkę; jej okrzyk zdusił namiętnym pocalunkiem. Posuwał ją w nieludzko szybkim tempie, a już po chwili zaczęła cichutko wzdychać z rozkoszy.

    David szarpnął za smycz, przyciągając Laurę bliżej siebie, i zerwał swoje lateksowe slipy. Aż oniemiałem na widok jego kutasa. Był długi na jakieś 25 cm i miał około 6 cm średnicy, jednak najbardziej imponująca była główka w kształcie wielkiego grzyba. Kolejnym szarpnięciem zmusił moją biedną siostrzyczkę do obrabiania jego ogromnej pały. Laura wykonywała swoje zadanie z prawdziwym zapałem, to wsuwając ją głęboko w gardło, to wirując języczkiem wokół jej główki. Wyglądała tak niewinnie w tej halce i podkolanówkach, że miałem ochotę się na nią rzucić. Teraz mogłem się jednak tylko biernie przyglądać.

    Iwona w pewnym momencie z mlaskiem oderwała swoje usta i wsunęła do mojego odbytu jeden palec. Ponieważ nie stanowiło to żadnego problemu, po chwili dołożyła drugi i zaczęła nimi poruszać. Najchętniej wzdychałbym z przyjemności, jednak usta wciąż miałem zakneblowane sztucznym fiutem.

    – Wystarczy, moja suczko – powiedziała w pewnym momencie Amelia. Naraz moje usta i odbyt stały się wolne. Ciocia odprawiła moją matkę gestem i sama zajęła jej miejsce za mną.

    – Teraz poznasz prawdziwą rozkosz.

    Poczułem główkę penisa silnie napierającą na mój odbyt. Zacisnąłem zwieracze, przerażony perspektywą czegoś tak potężnego w moim tyłku. Domina nie zamierzała się jednak ze mną patyczkować.

    – Niegrzeczny piesek – rzekła, wymierzając mi dwa pożądne klapsy. Wbrew sobie rozluźniłem się. Amelia natychmiast chwyciła rozszerzyła dłońmi moje pośladki i brutalnie wdarła się do mojego anusu. Piwnicę wypełnił mój szaleńczy krzyk. Ciocia od razu przystąpiła do ostrego rżnięcia, już po chwili wdzierając się całym penisem w moją dupę. Wiedziałem, że powinien czuć upokorzonenie i wstręt do samego siebie. Ale ja po prostu nie potrafiłem. Mój umysł przepełniała dzika ekstaza, wywołana tak brutalną penetracją mojego cnotliwego dotychczas odbytu. W tej chwili chciałem być uległym zwierzakiem mojej władczej, ponętnej dominy. Jęczałem za każdym razem, gdy to gumowe cudo wypełniało mój odbyt po brzegi, i czułem się samotny, gdy mnie opuszczało. W tamtym momencie nie mogłem sobie wyobrazić życia bez gumowego dilda w tyłku.

    – Mhhh, taaaak… – jęczałem ze szczęścia. Chloe posłała mi przerażone spojrzenie, ale nie dbałem o to. Nagle poczułem, że Iwona wsunęła się pode mnie. Szybko zerwała ciasne miniszorty i staniczek, leżąc w konsekwencji pode mną naga. Nie potrzebowałem specjalnego zaproszenia. Jednym ruchem wbiłem penisa w jej cipkę i zacząłem ją zapamiętale posuwać. Nie mogłem uwierzyć w to, co się dzieje. Moja matka była tak cudownie ciasna w środku. Wciąż patrzyliśmy sobie w oczy; widziałem w nich ten znajomy ogień pożądania. Nagle, wbrew sobie, wyobraziłem sobie nasze potomstwo i przyspieszyłem…

    Kikut tymczasem zaprzestał pieszczot. Oparł przednie łapy na brzuchu mulatki i wdarł się swoim dydkiem w słodką cipkę Chloe, która zawyła z rozkoszy. Podobnie jak ja, zaznawała rozkoszy z dwu stron, a po jej minie widać było, że podoba jej się to coraz bardziej. Nieco obok Arnold porządnie grzmocił własną matkę.

    – Już dawno nikt się ze mną nie kochał… – wyjęczała Wiesia. – Ale to, co robimy, jest złe… Popełniam grzech ciężki…

    – Daj już spokój – nakazał Arnold stanowczym głosem. – Gdzie był ten Bóg, kiedy najbardziej go potrzebowaliśmy? Żaden z niego dobrotliwy Bóg, skoro on sam zapłodnił 14-letnią, niewinną Maryję. Odrzuć jego fałszywą miłość i pomyśl, do czego sama jesteś zdolna. Stajesz przed wielką szansą odbudowania dobrych relacji z synem, czego owocem może być nawet wspólne potomstwo. Kościół w niczym ci nie pomógł i do niczego nie jest ci potrzebny. Zaufaj.

    – Skoro tak mówisz… Ahhhhh! – zawyła na fali orgazmu, która przeszyła jej ciało. Arnold zamknął jej usta namiętnym pocałunkiem i wbił penisa po nasadę, pompując w matczyne łono salwy nasienia.

    – Dziękuję ci – wyszeptała Wiesia. – Dawno nie miałam tak wspaniałego orgazmu. Ufam ci, synku. Jestem gotowa zerwać z przeszłością.

    – Wyśmienicie – uśmiechnął się Arnold i uwolnił ją z więzów. Zbliżył się do maszyny i otworzył obok siebie drzwi, których wcześniej nie zauważyłem. Dzięki temu, że maszyna była na kółkach, mógł ją przemieścić do pomieszczenia obok. Wspólnie z Wiesią zniknął w pokoju za ścianą.

    Ja w tym coraz mocniej posuwałem Iwonę. Oboje czuliśmy, że zbliża się nasze szczytowanie.

    – Dojdź razem ze mną, synku, i zapłodnij swoją niewyżytą mamusię – Iwona wyszeptała mi wręcz błagalnie do ucha.

    – Wyjątkowo nie wychłostam cię za to, że odzywasz się bez pozwolenia, suczko – odezwała się Amelia. – A ty, mój piesku, przygotuj się na falę tego, co sam naprodukowałeś.

    Chwilę potem wbiła dildo po samą nasadę i poczułem, jak w moim odbycie wystrzeliwuje z niego pierwsza salwa nasienia. Amelia musiała widocznie zbierać je po każdym moim wytrysku. Nie widziałem, żeby to robiła, ale nie obchodziło mnie to. Chwilę potem dopadł mnie potężny orgazm. Jęcząc z rozkoszy, strzelałem spermą wprost w czeluści pochwy mojej matki, która szczytowała niemal równo ze mną. Jednocześnie czułem własną spermę, która powoli wypełniała każdy zakamarek mojego anusu. Czułem się wspaniale z myślą, że być może daję właśnie początek nowemu życiu. Nie liczyło się już dla mnie, że jest moją matką. W tej chwili była dla mnie bardziej niczym żona, którą mąż zapładnia podczas nocy poślubnej. W końcu orgazm minął, ja jednak zostałem w Iwonie, czując się dobrze w środku. Całowaliśmy się namiętnie, fantazjując o wspólnym potomstwie. Amelia wyszarpnęła sztucznego kutasa i przystawiła go do mnie.

    – Ssij piesku – zakomenderowała stanowczo. Z rozkoszą pochłonąłem gumowe dildo ustami, oczyszczając je dokładnie z mojej spermy. Następnie wpiłem się wargami w wargi mojej matki, przekazując jej sprawiedliwą część mojego życiodajnego płynu. Mój odbyt zdążył w międzyczasie wrócić do normalnego rozmiaru. Wolno wyciekało z niego moje nasienie.

    Z ekscytacją patrzyłem, jak Liam i Kikut chędożą rozanieloną Chloe. Wyglądało na to, że ona też pozwoliła sobie na trochę przyjemności. Wyglądała tak niewinnie w swojej koronkowej sukieneczce… Liam doszedł pierwszy, wypełniając jej odbycik spermą po brzegi. Kiedy mulat wysuwał się z niej, ta akurat dygotała na falach orgazmu. Kikut natomiast wbił penisa po nasadę, a, ponieważ był psem, główka jego penisa zaczęła gwałtownie się powiększać. Chloe wyła z rozkoszy, jakiej nie mógłby jej dać żaden człowiek. Gdy główka osiągnęła rozmiar pięści, z orgastycznym skowytem zalał młodą cipkę horrendalną ilością spermy. Doznanie było tak duże, że Chloe dopadł kolejny, jeszcze mocniejszy orgazm. Z jękiem wsunęła języczek do psiego gardła i zaczęła go ostro całować. W międzyczasie z jej cipki i odbytu powoli wyciekało nasienie.

    – Żałuję, że nie mogę mieć z tobą dziecka – powiedziała do zadowolonego z siebie Kikuta.

    Samiec wolno wysunął się, a z cipki Chloe wypłynęła rzeka psiej spermy. Uchwyciłem jej rozanielone spojrzenie i obydwoje natychmiast oprzytomnieliśmy, jakbyśmy obudzili się ze snu. Zaczęliśmy szarpać nasze więzy, przerażeni tym, co właśnie zrobiliśmy. Wtedy usłyszeliśmy przeciągle westchnięcie – to David z ulgą wypełnił usteczka Laury nasieniem. Moja siostrzyczka bez cienia sprzeciwu przyjęła i przełknęła wszystko. W duchu walczyłem ze sobą. Rozsądek podpowiadał, że dzieją się tu rzeczy nienormalne, jednak na widok siostry miałem ochotę zapomnieć o całej moralności i po prostu ją zerżnąć. Moje rozważania przerwały krzyki Wiesi dochodzące z sąsiedniego pomieszczenia. Zaraz potem przeszły w wysoki, szaleńczy pisk, który urwał się równie nagle, jak się pojawił. Patrzeliśmy w napięciu na drzwi, które otworzyły się po około minucie. Stanął w nich uśmiechnięty Arnold, prowadząc na smyczy Wiesię.

    – Daj głos! – nakazał Arnold. Jego matka w odpowiedzi zawyła ogłuszająco, wpatrując się w swojego pana z uwielbieniem. Nie mogłem uwierzyć w to, co widzę.

    – Widzicie teraz w pełni, dziecięta, do czego zdolna jest nasza maszyna – głos Davida rozbrzmiał w ciszy. – Czy wy także jesteście gotowi porzucić przeszłość i wkroczyć na lepszą ścieżkę życia?

    – Nigdy! – krzyknęła Chloe. – Widzieliśmy, co się z nami stanie, jeśli poddamy się jej działaniu. Trwale uczyni z nas zwierzęta!

    David w odpowiedzi szarpnął za smycz mojej siostry i skinął głową. Laura nieoczekiwanie stanęła na dwu nogach i wolno zbliżyła się do mnie. Mój kutas gwałtownie się wyprężył. Równie niespodziewanie Amelia rozluźniła moje więzy. Byłem wolny.

    – Wiem, że mnie pragniesz – Laura wyszeptała mi do ucha. – Ja też cię pragnę. Moją duszę opuścił strach i nie obawiam się już przyszłości. Ona należy do nas, Wojtek.

    – Ale czy po tym wszystkim kochasz mnie równie mocno, co wcześniej? – spytałem, trzęsąc się z nerwów. – Czy machina cię nie zmieniła?

    – Maszyna pokazała mi pełnię seksu i pozwoliła mi zrozumieć, jak bardzo pragnę mieć potomstwo – wciąż mówiła ściszonym głosem, by nikt nie mógł nas usłyszeć – ale to ciebie zawsze będę kochać najmocniej. Jesteś w końcu moim młodszym bratem – pocałowała mnie w czoło. Przed oczami stanęło mi całe moje życie. Od pacholęctwa, gdy wspólnie ganialiśmy się po podwórku, po gimnazjum, gdy nocami wspólnie zakuwaliśmy do sprawdzianów. Była u mojego boku całe życie. W te wakacje czułem się rozdarty między uczuciem do niej a uczuciem do Chloe. W głębi duszy jednak już jakiś czas temu podjąłem decyzję.

    – Rozsądek nakazuje mi odrzucić to wszystko – wyszeptałem w końcu – ale serce mówi mi, że mogę zaufać swojej siostrze.

    Musiałem powiedzieć powiedzieć to odrobinę głośniej, niż zamierzałem, bo dosłyszała to Chloe.

    – Wojtek, nie! – jęknęła. – To nie serce, ale zwierzęcy instynkt każe ci brnąć w to szaleństwo. Przypomnij sobie, czym jest dla ciebie miłość. Czym ja jestem dla ciebie.

    – Taka miłość jest nic niewarta w obliczu potęgi maszyny – odparłem. – Tak jak ty, zasmakowałem dzisiaj tego najbardziej zakazanego owocu. I nie pozwolę sobie odebrać takiego szczęścia!

    Arnold uśmiechnął się z satysfakcją i szybko poprowadził mnie do sąsiedniego pomieszczenia, całego wypełnionego aparaturą. Na środku stał potężny, skórzany fotel; na jego siedzisku sterczał przytwierdzony, stalowy penis, większy nawet od dilda, którym ciotka rozdziewiczyła mój odbyt. Spojrzałem na ojca; skinął głową. Wskoczyłem na fotel i zacząłem powoli nadziewać się tyłkiem na sztucznego kutasa. Mimo że rozdziewiczenie odbytu miałem za sobą, pałka nie wchodziła łatwo. W końcu jednak z jękiem nadziałem się do końca.

    – Bardzo dobrze – oznajmił Arnold. – Nie musisz się już niczym przejmować. Ja zajmę się wszystkim.

    Błyskawicznie skuł mi kajdankami ręce i nogi, rozszerzając je szeroko, siedziałem więc na maszynie w sporym rozkroku. Następnie podpiął mi do sutków elektrody, połączone kablem z aparaturą. Na penisa nasunął mi za to stalowy stelaż, zwieńczony małym woreczkiem, w który delikatnie wchodziła główka mojego penisa. Czułem się jednocześnie spięty i zrelaksowany. Nie mogłem się wszak doczekać nieznanego. Arnold otworzył apteczkę i wyjął strzykawkę. Uprzedzając mój opór, lekko wbił ją w moje przedramię i wprowadził tajemniczą substancję do mojego krwioobiegu.

    – Odpręż się, Wojtku – odezwał się – a doświadczysz czegoś nieznanego.

    Chwilę potem zalała mnie fala białego światła. Kiedy odzyskałem widoczność, stałem w moim pokoju, w naszym rodzinnym mieszkaniu. Wyglądał tak samo, jak w dzień naszego wyjazdu. Rozejrzałem się wokół. To nie mogło się dziać naprawdę, a jednak wszystko wydawało się takie realistyczne. Zaraz jednak pewną cząstką świadomości poczułem pchnięcia penisa, skierowane w głąb mojego odbytu. “To musi być sen” – doszedłem do wniosku. Nieznana substancja musiała wprowadzić mnie w stan częściowego uśpienia, wciąż jednak odczuwałem bodźce zewnętrzne. Rozmyślałbym tak pewnie dalej, ale nagle czyjeś ręce objęły z tyłu moją szyję. Obróciłem się zaskoczony i, jeszcze bardziej zaskoczony, ujrzałem Laurę. Ubraną jedynie w koronkową, prześwitującą koszulkę nocną, ledwo zasłaniającą łono. Zwykła zakładać ją wiele lat temu, gdy byliśmy młodzi i jeszcze nieświadomi naszej seksualności. Zerknąłem na moje krocze – jakimś cudem byłem goły. Podniosłem wzrok i z szokiem skonstatowałem, że Laura stoi przede mną naga. Uśmiechnęła się i lubieżnie oblizała wargi. Nie cackając się, rzuciłem ją na łóżko. Kusząco rozchyliła nóżki, a ja jednym pchnięciem wbiłem penisa w jej gorącą cipkę. Od razu zacząłem ją mocno ruchać, wręcz gwałcić. Wreszcie była moja. Po tak wielu miesiącach oczekiwań, nieudanych podejść i rozczarowań, nareszcie miałem ją w garści. Była całkowicie zależna ode mnie. Mogłem zrobić z nią, cokolwiek chciałem. Sprawiała jednak wrażenie zadowolonej, na jej twarzy widniał szeroki uśmiech. W ogóle się jednak nie odzywała, choć spodziewałbym się tego przy takich doznaniach. Chciałem szepnąć coś romantycznego, ale słowa uwięzły mi w gardle. Oboje byliśmy niemi. Skupiłem się więc na rżnięciu mojej siostry. A im intensywniej ją posuwałem, tym potężniejsze były doznania w moim odbycie. Nie trzeba mi było dużo. Wkrótce potem poczułem ścianki pochwy zaciskające się na penisie i ulgą doszedłem. Jednak w chwili, gdy pierwsza salwa spermy wystrzeliła w głąb siostrzanej cipki, całe moje ciało przeszył prąd. Pociemniało mi przed oczami, jednak na każdej kolejnej fali orgazmu atakował mnie potężny ładunek elektryczny. Ułamkiem świadomości wiedziałem, co jest tego przyczyną, jednak myśl ta umykała mi, gdy tylko przeniosłem uwagę na Laurę leżąca pode mną. Uśmiechała się słodko i skinęła głową. Domyśliłem się, o co chodzi. Ponownie przystąpiłem do ostrego dymania i odkryłem, że moje siły wcale się nie wyczerpały. Odrzuciłem rozważania o ładunku elektrycznym i skupiłem się na, jak mi się zdawało, rzeczywistości.

    Po kilku pierwszych orgazmach straciłem rachubę czasu. Posuwanie siostry stało się całym moim światem, a Laura zawsze dochodziła równo ze mną. Przy każdym szczytowaniu moje ciało przeszywał mnie potężny prąd, przenikający moje ciało aż po koniuszki palców. Zauważyłem jednak, że ból staje się słaby i znośny, gdy bardziej skupiam się na rżnięciu Laury. Coraz mniej dziwiła mnie ta kompletna cisza i moje nieprzebrane siły witalne. Skoro wreszcie w pełni posiadłem Laurę, nie zamierzałem się powstrzymywać. Zapomniawszy o bożym świecie, co kilka minut wypełniałem siostrę gorącą spermą, powoli wyciekającą bokami z cipki.

    Minuty upojnego seksu zmieniły się w godziny, a godziny w dni. Tak mi się przynajmniej wydawało. Choć nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę, powoli zapominałem o moim poprzednim życiu, wypełniając umysł wyłącznie myślą o posuwaniu Laury. Po niezliczonej wręcz ilości orgazmów zaczęło mnie jednak ogarniać zmęczenie. Wpompowywałem w Laurę coraz mniejszą ilość spermy i odczuwałem coraz mocniejsze impulsy w całym ciele. W zakątku umysłu świtała mi tego przyczyna, jednak rozpaczliwie próbowałem z tym walczyć. Wiedziałem, że może mi to odebrać mój upojny seks z siostrą. Niestety nie mogłem powstrzymać wyczerpania. Przy n-tym orgazmie z mojego penisa nie pociekła ani kropla. Chciałem wrzasnąć z frustracji, ale krzyk uwiązł mi w gardle. Moje oczy zalała fala światła i nagle ocknąłem się na skórzanym fotelu. Przez całe moje ciało przepływały potężne impulsy elektryczne. Obok stał dziwnie znajomy mężczyzna.

    – Kim jesteś? – spytałem. – I co robisz w moim, swoim drogą bolesnym, śnie?

    – Jestem twoim Panem, piesku – odezwał się mężczyzna – a to jest nasza rzeczywistość. Jednak w nagrodę za to, że tak się nacierpiałeś w czasie tresury, z pewnością dostaniesz nagrodę.

    Mimowolnie zacząłem się intensywnie ślinić.

    – Cóż to za nagroda, mój Panie?

    – Przypomnij sobie swoje najgłębsze pragnienie, piesku. I lepiej nie odzywaj się bez pozwolenia, bo wychłostam twoje jędrne pośladki.

    Pokornie skinąłem głową. Pan odpiął mnie od fotela i siłą zmusił do klęknięcia na ziemi, po czym założył mi obrożę na szyję. Chwycił za smycz i pociągnął. Posłusznie ruszyłem za nim. Wszystko wydawało mi się takie surrealistyczne, zupełnie inne od pięknego snu, którego jakoś nie mogłem sobie przypomnieć.

    Weszliśmy do sąsiedniego pokoju. Większość osób, dziwnie znajomych, stało pod ścianą i obserwowało parkę zabawiającą się na środku. Gdy się zbliżyliśmy, rozpoznałem blondwłosą dziewczynę. Laura. Moja siostra. Obiekt mojego największego pożądania. W tym momencie jakiś murzyn wtargnął penisem w jej słodką cipkę, a pomieszczenie wypełnił jęk rozkoszy obydwu kochanków.

    – Laura! – zawyłem przeraźliwie. – Miałaś być moja!

    – Och, nikt nie mówił, że będziesz miał moją cipkę zarezerwowaną dla siebie. – odparła. – Każdy się we mnie spuści, nie tylko ty, Wojtek.

    – Wojtek? – spytałem zdezorientowany. Coś mi to imię mówiło.

    – Ten piesek wyjątkowo nam się udał! – mój Pan zaśmiał się szaleńczo. – Zapamiętaj piesku, że ten murzyn, który rucha twoją siostrę, to także twój Pan. A ta kobieta, która trzyma na smyczy resztę stada, to również twoja Pani.

    Służalczo pokiwałem głową.

    – Wydaję ci jednak teraz pozwolenie na ostre zerżnięcie tej młodej, chętnej cipki – to rzekłszy, mój Pan wskazał na mulatkę w ponętnej, białej sukience, skutą nad łóżkiem.

    Szybko ruszyłem ku niej na czworaka i przypadłem do niej.

    – Nie rób tego! – krzyknęła, ale ja już wdzierałem się w jej cipkę. Posuwałem ją brutalnie, wbijając się w pochwę raz za razem.

    – Obudź się, Wojtek! Nie widzisz, co się z tobą stało? – zamknąłem jej usta brutalnym pocałunkiem. Jednocześnie dwa palca wsunąłem w jej dupkę i zacząłem posuwać jej obydwie dziurki. Już po chwili ciałem mulatki wstrząsnął potężny orgazm. Mi trochę jeszcze brakowało do końca, jednak w tym momencie jakiś mulat, w wieku podobnym do mnie, odepchnął mnie i wdarł się w pulsującą cipkę. Rozejrzałem się, wciąż napalony, i ze zgrozą zobaczyłem, jak mój Czarny Pan wbija penisa po nasadę i strzela nasieniem wprost do cipki mojej ukochanej siostry. Ponownie zawyłem przeraźliwie, wstrząśnięty myślą, że prawdopodobne miliony plemników właśnie zmierzają ku niewinnej komórce jajowej. Z rykiem rzuciłem się na mojego Pana i odtrąciłem go. Pchnąłem Laurę, a ta wypięła do mnie swoje jędrne pośladki. Chciała się obrócić i zaprotestować, ale ja nie zamierzałem dyskutować. Zdążyłem już uwierzyć, że ją wyruchałem, a okazało się to jedynie snem. Ale nie tym razem. Już nie.

    Wdarłem się penisem w siostrzaną cipkę i od razu zacząłem ją mocno grzmocić. Na każde pchnięcie Laura odpowiadała jękiem.

    – Jak mogłeś zbuntować się przeciwko naszym Panom? – wysapała, coraz bliższa orgazmu. Nie odpowiedziałem. Jej cipka była tak cudownie ciasna, ciepła, przytulna. Wiedziałem, że od zawsze powinna być moja. To moje plemniki powinny stworzyć w niej nowe życie. A zostało mi to odebrane. Teraz jednak, mimo jawnego buntu przeciw moim Panom, mogłem nasycić się nią, zerżnąć ją jak jak puszczalską dziwkę, jak mój osobisty kontener na spermę.

    Doszliśmy jednocześnie. Wyjąc z nieznanej dotąd rozkoszy, pompowałem gorące nasienie do siostrzanej cipki, pulsującej na falach orgazmu. Ta cudowna chwila trwała jednak rozpaczliwie krótko. Niechętnie wysunąłem penisa i w tej samym momencie poczułem potężne chłośnięcia na pośladkach.

    – Za każde nieposłuszeństwo będziesz karany. – Odezwał się mój Czarny Pan. – Ponieważ jednak twoja stadna siostra została ci uprzednio obiecana, ominą cię poważniejsze konsekwencje.

    Zerknąłem w bok i zobaczyłem mulata czule głaszczącego swoją, jak mniemałem, siostrę. Szlochała nieprzerwanie, a z jej cipki wolno wyciekało nasienie. Moja Pani wkrótce potem poprowadziła ją do tego fotela, który wywoływał tak realistyczne sny.

    – Nie spoczywamy, pieski! – zawołał mój Ojciec-Pan – Gody Rodziny Różeckich uważam za rozpoczęte!

    Szybko wypatrzyłem kolejną ofiarę, która będzie ofiarą mojej samczej chuci. Z boku trzymała się starsza kobieta o obwisłych piersiach i kusząco pocierała wargi sromowe. Rzuciłem się na nią i z marszu wdarłem w mięsistą cipkę. Nasz dziki seks podgrzał atmosferę w pomieszczeniu. Po chwili nie było już piczki niezajętej przez jakiegoś penisa. Uczestniliśmy w cudownej orgii, której celem był jak największy rozpłód. Myśl ta tak mnie podniecała, że po krótkim czasie spuściłem się na dno grotki mojej kochanki. Zostawiłem ją drgającą w spazmach i w tym momencie zobaczyłem mulatkę wychodzącą z pokoju obok. Nasze spojrzenia się spotkały. Nic nie musieliśmy mówić. Wpadliśmy w objęcia, a mój prężący się wciąż kutas sam odnalazł drogę do jej gorącej cipki. Nasz stosunek nie trwał długo, jednak były niesamowicie brutalny i dziki. Lubiłem takie klimaty. Po chwili także jej pochwa wypełniła się moją spermą. Uwielbiałem ten moment. Czułem się wtedy niczym młody bóg i zdawało mi się, że mogę wszystko. Tworzyłem w końcu nowe życie, choć jednocześnie pozostawałem wiernym sługą moich Panów. Gody trwały w najlepsze, a nad wszystkim rozbrzmiewał głęboki głos Czarnego Pana:

    – Suczki posłusznie oddadzą swe łona,

    Gdzie chuć drzemie nieposkromiona.

    A pieski wypełnią je stwórczym nasieniem,

    Podsycane zwierzęcym płomieniem.

    I narodzą się niewinne szczenięta,

    W których chuć tkwi zamknięta.

    One także chuć swą wyzwolą,

    Gdy się z psią pogodzą dolą.

    Nasienie przyjmą także suczki młode,

    I każda chodzić będzie z własnym płodem.

    I młode pieski nasieniem się podzielą,

    I szczęśliwie swe stado powielą.

    Znajdzie swe miejsce każda istota tycia,

    W cudownym, stadnym kręgu życia.

    Gody trwały jeszcze dobrą godzinę. Dopiero wtedy wszyscy zaczęli opadać z sił. Ja także wkrótce ległem na łóżku, wyczerpany i oszołomiony przeżyciami. Zaraz jednak poczułem kogoś koło mnie.

    – Cześć, braciszku – Laura pocałowała mnie czule. – Szczęśliwy po pierwszych godach?

    – Przeszczęśliwy – odparłem rozpromieniony. – Tylko mimo wszystko trochę żałuję, że nie mogłem… no…

    – Jako jedyny się we mnie spuścić? – spytała z uśmieszkiem. – Pamiętaj, że staliśmy się teraz jedną wielką rodzinką. Powinieneś być szczęśliwy z myślą, jak licznego potomstwa się doczekamy. Co więcej, to my będziemy je wprowadzać w świat seksu. To nie byle co. Ale nie zmienia to faktu, że na zawsze pozostaniesz moim kochanym, młodszym braciszkiem.

    – A ty moją kochaną, starszą siostrzyczką – odparłem czule i wtuliłem się w nią. Pierwszy raz w życiu odnalazłem kompletny spokój. Wszystkie moje problemy zostały zażegnane. Nie musiałem się już niczym przejmować. Wiedziałem, że jest ze mną moja siostra.

    Kiedy zasypiałem, myślałem tylko o tym, jak cudownie będzie znowu poczuć penisa mojej Pani w moim odbycie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Biały Kruczek

    Jak zawsze ciekaw jeśm wszelkich opinij.

  • Wiejska niewolnica

    Lato było naprawdę paskudne, przez parę miesięcy próbowaliśmy wyrwać się gdzieś na weekend, ale pogoda nigdy nie pozwalała. Wreszcie prognoza pogody była na tyle dobra, że zamówiliśmy domek w niewielkiej wsi na wybrzeżu. Piątek spędziliśmy na opalaniu się na plaży. Postanowiłam, trochę poopalać się nago, więc zdjęłam ciuszki i położyłam się na ręczniku. Po około godzinie Chas poszedł powspinać się po skałkach, a ja zauważyłam dwóch młodych, około 19 letnich chłopaków przyglądających się mi zza skał. Postanowiłam dać im pokaz zaczęłam głaskać moje cycuszki i szczypać sutki, tak by stały się duże. Jedna ręka powędrowała w dół, zaczęłam głaskać się po gładko ogolonej cipce, włożyłam w nią dwa palce, i zaczęłam się pieścić jęcząc głośno. Dwóch młodzieńców, wyjęło kutasy i zaczęło sobie walić, zawołałam, więc, żeby przyszli tu i pozwolili mi się tym zajęć, po chwili byli już przy mnie. Złapałam ich twarde kutasy w ręce i zaczęłam, poruszać dłońmi w górę i w dół. Jeden z nich złapał moją pierś i zaczął ją ugniatać i szczypać mój sutek. Drugi też spróbował szczęścia i sięgnął do mojej piczki i włożył w nią palce. Zapytałam, czy nie wolałby włożyć kutasa w moją gorącą cipę, już po chwili leżał na mnie, a jego fiut penetrował mnie. Krzyczałam, żeby posuwał mnie mocniej. Cały czas masowałam kutasa drugiemu, który mówił do kumpla żeby się pospieszył, bo on też chce, wydymać suczkę. Wkrótce spuścił się, jeden potężny strzał we mnie, a reszta na mój brzuszek. Ja oblizywałam go do czysta, a jego miejsce zajął kumpel, posuwał mnie szybko i ostro, szybko wystrzelił, jego też oblizałam z resztek spermy. Ubrali się, pożegnali i odeszli. Wtedy wrócił Chas. Powiedział, że widział wszystko i że strasznie go to podnieciło, a potem porządnie zerżnął mnie w dupę, co uwielbiam. Zjedliśmy obiad w drodze do hotelu, Chas głaskał mnie po cipce (nigdy nie noszę bielizny, bo on to lubi). Jedzenie też było całkiem niezłe. Musiałam zagryzać wargi, żeby powstrzymać jęczenie za każdym razem, gdy dochodziłam. Zrobiło się późno nim zaczęliśmy wracać do hotelu. W małej wiosce na drodze silnik wydał dziwny odgłos i przestał pracować. Cała wieś była ciemna z wyjątkiem pubu. Chas wszedł do środka i wyszedł chwilę później z szczupłym przystojnym, około 30 letnim facetem. Otworzyli maskę i zajrzeli do środka. Po chwili wymienili kilka słów i facet odszedł. Dowiedziałam się, że jest trochę pracy przy tym, a on nie może czy nie chce zrobić tego przed poniedziałkiem. Nic nie dało tłumaczenie, że przed poniedziałkiem musimy być w domu. Na dodatek, nie było gdzie się zatrzymać w tej zabitej dechami dziurze. Poszliśmy jeszcze raz do pubu. Było to naprawdę obskurne miejsce, pełne dymu, W środku było 10 czy 11 mężczyzn w wieku 19 do 50 lat. Wszyscy patrzyli na mnie i wymieniali sprośne uwagi na temat mojego stroju: czarna, krótka sukienka, czarne podwiązki i wysokie szpilki. Chas poprosił jeszcze raz o pomoc. „OK. słuchaj lubię gry, więc zrobimy tak. Rzut monetą, wygrywasz: rano robię twój samochód za darmo, ja wygrywam, biorę twoją kobietę na weekend” Chas powiedział nie, więc mechanik wzruszył ramionami. Wtedy ja wkroczyłam i powiedziałam, że zgodzimy się, ale pod warunkiem, że nawet jak przegramy to w niedzielę po południu zrobi nam samochód za darmo. Pomyślał chwilę i się zgodził. Chas powiedział, że nie jest pewien, ale powiedziałam mu, że nie mam zamiaru spać tyle dni w samochodzie, a poza tym tak czy inaczej naprawią nam samochód za darmo. Chas zapytał, czy wiem, że jeżeli przegramy czeka mnie ostre bzykanie przez te dni. Powiedziałam mu, że ja to przecież uwielbiam. Rzut monetą i mój maż dostał klucze do pokoju na górze. Gdzie miał spędzić czas do niedzieli. Mechanik krzyknął za nim, że w niedzielę jest impreza w pubie i może wpaść. Ja powiedziałam do niego, że jest ok., zakład to zakład. Kiedy wyszedł facet powiedział do mnie, że teraz jestem jego niewolnicą i będę robiła, co mi każe i kiedy każe. Potem kazał mi się rozebrać. Wszyscy śmiali się, gdy zdejmowałam sukienkę. Kiedy opadła na podłogę stałam przed nimi w samych podwiązkach i szpilkach, a moje cycki, pupa i wygolona cipka były na widoku. Mechanik powiedział, że lubi dziwki, które nie noszą bielizny, żeby być zawsze gotowe do zerżnięcia. Wziął moją sukienkę i rzucił do barmana, powiedział, żeby trzymał ja pod barem, bo nie będzie mi potrzebna, bo zostanę tak jak teraz i tak będę wszędzie za nim chodziła, żeby pokazać, jaka ze mnie suka. Chciałam się sprzeciwić. Dostałam dość bolesnego klapsa i kazał mi się zamknąć. Powiedziałam tak, dostałam kolejnego klapsa, kazał zwracać się do siebie z szacunkiem, powiedziałam tak Panie. Wszyscy zaczęli się śmiać, a moja twarz zrobiła się tak czerwona jak pupa. „Dobrze teraz, połóż się na tamtym stole i rozłóż szeroko nogi.” Przeszłam przez pomieszczenie, moje cycki podskakiwały, położyłam się na plecach na stole i szeroko rozłożyłam nogi, odsłaniając wnętrze mojej gładko ogolonej cipki. Podszedł do mnie pogłaskał mnie po cipce, potem włożył w nią palec, dwa, trzy, wreszcie cztery. Drugą ręką zgniatał moje cycki, bawiło go sprawianie mi bólu. „Jaka rozepchana pizda, potrzebujesz wielu kutasów, żeby zrobić ci dobrze.” „Tak panie, to jest to, co uwielbiam” powiedziałam miedzy jękami. Doprowadził mnie do orgazmu. Potem zajął miejsce między moimi nogami i zaczął lizać moją cipkę. Wszyscy śmiali się i wiwatowali. Znowu miałam orgazm, moje soki trysnęły na jego twarz. „Teraz zerżnę cię pierwszy raz z wielu w ten weekend.” Powiedział i brutalnie wepchnął wielkiego fiuta w moją cipkę. „Zostaniesz porządnie wykorzystana, dziwko jak ja skończę poużywają ciebie moi kumple.” „Tak panie” odpowiedziałam Przez najbliższe 4 godziny, albo i więcej. Byłam nieprzerwanie pieprzona we wszystkie dziurki. Kutasy penetrowały moją cipę, dupcię i usta, czasami wszystkie trzy dziury na raz. Sperma tryskała na mnie i we mnie. Przenieśli mnie ze stołu na maskę samochodu, a potem na tył pikupa. Pod koniec byłam oblepiona mieszaniną spermy, piwa i brudu. Miałam na sobie malinki, zadrapania i inne ślady, a dupcia i cipka bolały mnie. W sobotę rano wstałam z podłogi, na której spałam, podałam mechanikowi śniadanie, potem obciągnęłam mu, zostałam przeleciana i zabrał mnie do pracy. Wciąż byłam nago. Cały dzień paradowałam goła po mieście. Paru facetów mogło wykorzystać tę sytuację i wydymać mnie, lub obciągałam im. Kobiet nazywały mnie: szmatą, dziwką, kurwą, że taki dupo dajki nadają się tylko do dawania każdemu facetowi, gdzie i kiedy chce. Mogłam tylko odpowiedzieć. „Tak, jestem suką i potrafię tylko dawać dupy.” Tego popołudnia zostałam przywiązana na rynku, a na mojej szyi zawisła tabliczka „Jestem suką. Zerżnij mnie.” Pozostałam tak przez kilka godzin, a faceci korzystali z okazji i dymali moje wypięte dupę i cipę, czasami przy wiwatującej publiczności, ugniatali moje cycki i boleśnie zgniatali sutki. Kobiety biły mnie po dupie zostawiając czerwone ślady. Nawet nastolatki molestowali mnie wkładając palce w cipkę i wyzywając. Najbardziej upokorzyła mnie dwójka nastolatków, którzy prawdopodobnie nigdy nie widzieli nagiej kobiety, on stał za mną i mówił do mnie jak do zwykłej kurwy, ona stała z przodu śmiała się i podpuszczała go. Przyszedł też mój mąż „Czy nadal uważasz, że ta gra była dobrym pomysłem.” ”Założę się, że podoba Ci się oglądanie mnie w tej poniżającej sytuacji, ty draniu.: ”A ja, założę się, że tobie podoba się ta sytuacja” „Być może…” Zostawił mnie. Wszyscy w wsi, poniżali mnie i obsypywali obelgami, bawili się moim ciałem, penetrowali moją cipę i bili mnie. Gdy wreszcie mnie uwolniono mogłam się umyć, mogłam założyć tylko szpilki i obrożę, którą dostałam. Kiedy to założyłam, przypiął smycz i zabrał mnie do pubu. Powiedział wszystkim, że jestem niewolnicą i będę atrakcją wieczoru, i każdy może mnie używać jak tylko chce. Wkrótce podeszła grupka młodych ludzi, zabrali mnie do swojego stolik i zerżnęli we wszystkie dziury. Potem podszedł do mnie facet z ogromny kutasem, prawie 30 cm i gruby jak moja ręka, żadna inna kobieta nie chciała mu dać, bo był tak wielki. Zachęcany przez inny wepchnął to coś w moją wypełnioną spermą cipkę, rozciągnęła się do granic wytrzymałości. Dyszałam i płakałam, kiedy wpychał to we mnie, jego jaj uderzały o moją dupę, a on ugniatał moje cycki. Przez resztę wieczoru, była penetrowana przez różne kutasy, często we wszystkie dziury, a jednocześnie masowałam kolejne kutasy. Kobiety wyzywały mnie. Kazano mi masturbować się, a jednocześnie musiałam lizać cipki kobiet i odbyty facetów. Kiedy wszyscy zerżnęli mnie w jedną lub kilka dziur. Mój pan zabrał mnie na zewnątrz i powiedział, że musi się wyszczać, kazał mi się położyć, wyjął swojego kutas i oblał moje nagie ciało gorącym złocistym płynem, zmieszał się on na mnie ze spermą, piwem i brudem. Kilku innych postanowiło zrobić to samo, stanęli wokół mnie i oblali moje cycki, brzuch i cipkę, z której wyciekała sperma. Jeden złapał mnie za włosy odchylił głowę i kazał otworzyć usta. Inni zaczęli sikać na moją twarz i włosy. Potem on wsadził kutasa w moje usta i zaczął sikać. Moje usta zapełniły się i zaczęło spływać po moich policzkach, nie nadążałam połykać jego gorącego moczu. Gdy skończyli przywiązali mnie do drzew, rozciągnęli mnie, ręce miałam nad głową. Moje nogi zostały przymocowane do ziemi przez kute kołki Zostawili mnie pokrytą spermą i moczem wysychającymi na mnie. Chas był tam cały czas, przyglądał się na grupowe akcje i na wykorzystywanie mnie, ale nie przeszkadzał i muszę przyznać, że robienie tego przy nim działało na mnie. Przez resztę wieczoru pozostałam tam, faceci i kobiety przychodzili skorzystać z mojej cipki, a częściej dupci lub żeby opróżnić na mnie pęcherz. Kobiety bawiły się doprowadzając mnie do orgazmu palcami, butelkami, wibratorami i czymkolwiek, co postanowiły wsadzić w moją cipkę lub pupę. Biły mnie także po pupie, cyckach i cipie pasem, który zostawiał na mnie ślady. Niedzielnym rankiem zostałam uwolniona moje ciało całe było pokryte spermą, moczem, błotem i piwem, zadrapaniami i śladami po zębach i pasku. Wzięłam prysznic i odpoczęłam. Samochód był naprawiony, mechanik powiedział, że zarobiłem na to. Zapytał czy podobało mi się bycie niewolnicą wioski przez weekend i bycie używaną tyle razy i traktowanie jak dziwkę, przez wszystkich łącznie z kobietami. Powiedziałam, że zawsze to uwielbiam, a kobiety były tylko były zazdrosne o ubaw, jaki miałam o one nigdy nie będą go miały. Kiedy odjeżdżaliśmy powiedział „Jednak z ciebie nieziemska suka, nie wpadniesz czasami, zapewnimy Ci więcej zabawy” Śmiejąc się powiedziałam, że kiedy samochodem znowu będzie trzeba się zająć zrobi to za darmo po tym jak ja się nim zajmę. Odpowiedział, że umowa stoi. W drodze do domu Chas powiedział, że robię się coraz gorsza, odpowiedziałam mu, że lubię doświadczenia seksualne, a to było naprawdę świetne, a cipka i dupcia będą bolały przez tydzień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda
  • Kamila nagrywa pierwszy film do sieci

    To był kolejny nudny wieczór, kiedy Paweł obrażony na Kamilę leżał w ich łóżku w sypialni. Kamila siedziała sama, znudzona, wyłożona na narożniku w salonie z laptopem na kolanach. Dobrze wiedziała, że Paweł ogląda sex kamerki i chce ją tym wkurzyć, dając jej „karę” w postaci braku kutasa w cipce. Tym razem Kamila postanowiła zrobić z tym porządek. Ona też ma swoje potrzeby i jak mało kto uwielbia spijać spermę z kutasów. Uwielbiała też prowokować facetów na ulicy chodząc non stop bez bielizny w lekko prześwitujących sukienkach. Odkąd są z Pawłem nigdy Go nie zdradziła, ani nie miała takich pomysłów. Jednak dzisiaj naprawdę była zła, a faceci, którym stają kutasy na widok jej szparki na pewno poprawili by jej humor. Miała ochotę zrobić coś, czego nie robiła a co chodziło jej po głowie od dłuższego czasu. Postanowiła urządzić sobie mała zabawę i wrzucić ją w Internet. Kiedy Paweł poszedł do łazienki zakradła się cichutko do sypialni, zabrała swoje ulubione gadżety i szybko sprawdziła w telefonie, które portale ogląda jej facet. Kiedy zeszła na dół była już tak napalona i zdeterminowana, że nie zastanawiając się ani chwili ściągnęła swoje majtki i odpaliła kamerkę w laptopie. Zanim włączyła nagrywanie pieściła palcami łechtaczkę, delektując się gładkością między swoimi udami. Myśl, że Ktoś oprócz Pawła będzie oglądał jej zabawy z cipką sprawiała, że soczki z jej dziurki i zaczęły się lać delikatnym strumieniem. Drugą dziurkę, którą rzadko pozwalała dojeżdżać Pawłowi zatkała korkiem analnym z pięknym kamieniem w kolorze błękitu i od razu poczuła narastające w niej jeszcze większe podniecenie. Wiedziała, że jeżeli za chwilkę nie włączy nagrywania, apogeum jej rozkoszy nie zostanie uwiecznione na filmiku. A przecież o to chodziło, żeby filmik pokazał jak bardzo lubi mieć kutasa w cipce i ile przyjemności dają jej takie zabawy. Ułożyła się wygodnie na łóżku, rozłożyła szeroko nogi, podciągając kolana do góry, żeby widzowie mieli idealny obraz jej cipki, którą Paweł uważał za bardzo ładną i kształtną. Rozpoczęła przedstawienie. Pierwsze sekundy poświęciła na prezentację. Bawiąc się palcami delikatnie rozchylała wargi swojej cipki, ukazując ją ociekającą od soczków w całej okazałości. Delikatnie brała swoje soczki na dłonie i pokazywała jak pięknie kleją się jej między palcami. Kiedy poczuła się już pewniej delikatnie zaczęła wsuwać w siebie palce, jeden po drugim, aż w końcu włożyła ich sobie cztery. Poruszała nimi najpierw delikatnie i spokojnie, a później kiedy się mocniej rozluźniła zaczęła wjeżdżać nimi coraz mocniej. Myślami była przy Pawle, który uwielbiał sprawdzać palcami i wibratorami ile będzie w stanie pomieścić w sobie rzeczy. Jej rekordem był kutas i dwa wibratory plus palce Pawła błądzące po jej łechtaczce. Odgoniła od siebie te wizje i nakręcona myślą, że pierwszy raz w życiu kręci swoją masturbację, którą będzie chciał wrzucić do sieci wzięła do ręki ulubiony wibrator i mocno wjechała nim w swoją cipkę. Wkładała go i wyciągała coraz szybciej, rozciągając jednocześnie swoją cipkę na wszystkie strony. Palcami błądziła po łechtaczce, wbijając się w nią lekko paznokci, stymulowała się jeszcze bardziej. Podniecenie sprawiło, że cała cipka jej nabrzmiała i nabrała koloru czerwonego, wiedziała, że jest już blisko. Doszła szybko i intensywnie, a jej ciałem wstrząsnęły dreszcze. Wyciągając z siebie wibrator oblała swoje uda sokami ze swojej cipko. Była mokra, zaspokojona i na koniec zrobiła coś czego nie planowała. Kilka sekund po orgazmie delikatnie nasikała sobie na dłoń.

    Kiedy skończyła nie zastanawiając się długo wrzuciła filmik do sieć. Była ciekawa czy Komuś się spodoba. W głowie miała już pomysły na następne zabawy i wiedziała, że nie będzie to jej jedyny filmik wrzucony do Internetu. Zabaw się dopiero zaczyna. I ciekawe czy Paweł pozna tą swoją ponoć piękną cipkę…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Upadły Anioł
  • Przygoda z siostra cz.2

    Było wiosenne sobotnie popołudnie. Korzystając z wolnego dnia robiłem porządki w swoim pokoju. Od ostatniej przygody z Asią – moją młodszą, 16-letnią siostrą minął tydzień, a ja cały czas nie mogłem przestać o tym myśleć. W relacjach z siostrą w sumie nie zmieniło to nic, nadal normalnie się dogadywaliśmy i zachowywaliśmy jak gdyby nigdy nic. Żadne z nas też nie pisnęło nikomu ani słowa. Tego sobotniego popołudnia byliśmy w domu sami bo rodzice wyszli do znajomych. Asia szykowała się bo miała wpaść do niej koleżanka. Myśli o tym co wydarzyło się tydzień wcześniej nie dawały mi spokoju. Poszedłem do pokoju Asi. Moja siostra kończyła przygotowania do wizyty koleżanki. Miała na sobie czarną koszulkę i czarną opiętą spódniczkę która podkreślała kształt jej bioder i tyłeczka. Ten widok bardzo mnie zainteresował i zawiesiłem się patrząc na nią.

    -co tak patrzysz? Coś chcesz? – zapytała Asia

    -yyyy… hmmm…. nie nie, tak się zamyśliłem – odparłem lekko zmieszany

    -jak coś chcesz to mów bo niedługo przychodzi do mnie Anka

     

    Nie wiedziałem czy jej to mówić czy nie ale było to silniejsze ode mnie i w duchu zebrałem się i z trudem powiedziałem:

     

    -wiesz co… cały czas myślę o tym co było tydzień temu i…

     

    Nie zdążyłem dokończyć bo siostra od razu weszła mi w zdanie:

    -ja też o tym myślałam ale było minęło, to taka nasza największa tajemnica, nie ma co do tego wracać i się nad tym rozczulać.

    -zgadza się,  to nasza wielka tajemnica i zapewniam,  że nikt się o tym nie dowie ale…

    -jakie ale? – zapytała

    -chciałem Ci powiedzieć, że było wtedy niesamowicie i nigdy w życiu tak nie odleciałem…

    -dziękuję – odparła i uśmiechnęła się nieśmiało a na jej twarzy pojawiło się wyraźne zakłopotanie.

    -chciała byś jeszcze kiedyś to powtórzyć? – zapytałem

    -nie wiem… może kiedyś… Ale to trochę chore – odpowiedziała

    -wiem ale… ja już od dłuższego czasu nikogo nie mam… wszystko we mnie buzuje… nie zrobię Ci żadnej krzywdy ani niczego czego sama nie będziesz chciała.

    -zawsze możesz zabawić się ręcznie – zażartowała śmiejąc się nieśmiało

    -tak, mogę ale to nie to samo… zrób to teraz proszę… nikogo nie ma, nie ma ryzyka że ktoś zobaczy – powiedziałem

    Asia wyraźnie zawstydzona powiedziała:

    – Anka zaraz tu będzie, nic z tego…

    – Ale jeszcze jej nie ma, jestem tak nabuzowany, że nie potrwa to długo, nie daj się prosić…

    Asia zawiesiła się zamyślona i po kilku sekundach milczenia i intensywnego myślenia odparła:

    -dobra, siadaj szybko!

    Na samą myśl w spodniach miałem już twardo. Opuściłem spodnie i bokserki do kolan i usiadłem na brzegu łóżka. Asia po ostatnim razie już bardziej kumała co i jak. Kucnęła przede mną, jedną dłonią chwyciła kutasa i objęła jego czubek wargami a następnie zaczęła ssać. Tym razem była już mniej nieśmiała. Czułem przechodzące dreszcze i rosnącą powoli falę podniecenia. Asia na przemian muskała czubek mojego kutasa wargami, ssała go i lizała. Robiła to bardzo szybko w pośpiechu bo wiedziała że jej koleżanka może niedługo przyjść. Ja stękałem cicho z podniecenia głaszcząc ją po jej rozpuszczonych prostych blond włosach. Dźwięki ssania i mlaskania Asi na moim chuju podniecały mnie jeszcze bardziej. Czułem że już niedługo bedzie finał.

    Wtem rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.

    – O kurwa to Anka! – powiedziała z przerażeniem malującym się na twarzy Asia

    – Aśka nie przerywaj teraz! Jak chwilę poczeka to nic jej nie będzie, jestem już na prawdę blisko – powiedziałem

    -zabije Cię – powiedziała przez zaciśnięte ze złości zęby Asia i wróciła do pospiesznego ssania mojego fiuta.

    Dzwonek do drzwi dzwonił po raz kolejny i kolejny, podniecało mnie to jeszcze mocniej gdy moja siostra mi ssała w czasie kiedy jej koleżanka czekała zniecierpliwiona pod drzwiami. Czułem że jeszcze kilka sekund i znów wielkie salwy gorącej spermy zaleją usta mojej siostrzyczki. Tym razem chciałem to zakończyć inaczej. Chwilę przed orgazmem powiedziałem:

    – Aśka, Aśka przestań i wstawaj!

    Zdziwona i przerażona poderwała się do góry.

    – odwróć się i podwiń spódniczkę, szybko!!

    Asia stanęła do mnie tyłem i podniosła spódniczkę do góry. Moim oczom ukazała się jej nastolenia dupcia okryta czarnym materiałem majtek które zasłaniały niewiele mniej niż połowę jej krągłych pośladków. Ten widok podniecił mnie jeszcze bardziej. Złapałem swojego kutasa w dłoń i zacząłem sobie walić, drugą dłoń położyłem na jedwabiście gładkim i jędrnym pośladku siostry i zacząłem go masować. Wystarczyło zaledwie 5 ruchów ręką na moim kutasie żeby odpłynąć. Zalało mnie gorąco od samej głowy po sam czubek kutasa a podniecenie niemal nie rozszarpało mnie na strzępy. Z trudem powstrzymywałem się od głośnego jęczenia żeby koleżanka Asi za drzwiami nie usłyszała. Ogromne fale mojej spermy wystrzeliły na drugi pośladek i majtki Asi. Sperma spływała z jej dupy i majtek po jej udach. Aśka w pośpiechu pobiegła po ręcznik papierowy wyrzucając ze złości przez zaciśnięte zęby:

    -zabije Cię, normalnie zabije!!!

    Po czym w pośpiechu wytarła dupę, majtki i uda z mojej spermy, opuściła spódniczkę i poszła otworzyć drzwi.

    -ile to można czekać?! Z zażenowaniem i złością zapytała Anka

    -przepraszam, musiałam coś dokończyć odparła Asia i zaprosiła koleżankę do środka.

    Ja zdążyłem się ulotnić do swojego pokoju z wielką satysfakcją i uśmiechem na twarzy. To był piękny dzień!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucas Lucas
  • Mama kolegi cz. 1

    Adrian ma 21 lat. Od najmłodszych lat interesował się sportem i właśnie z nim postanowił związać swoją przyszłość – obecnie jest studentem na AWF w Warszawie. Ma 189cm wzrostu, jest dosyć smukły, jednak z zarysowanymi grupami mięśni, szczególnie na brzuchu. Czarne włosy i ciemna karnacja w parze ze sportowym trybem życia sprawiały że nie mógł narzekać na brak zainteresowania ze strony kobiet, jednak z żadną nie był w długiej i poważnej relacji.
    Nadal mieszka z rodzicami na przedmieściach.
     
    Jest koniec czerwca. Wszelkie egzaminy już dawno zaliczone, rozpoczynają się wakacje.
     
    Jego najlepszy przyjaciel – Marcin – z którym poznali się jeszcze w szkole podstawowej, wybrał się na studia wraz ze swoją dziewczyną Sylwią do Krakowa. Sytuacja ta sprawiła że ich kontakt w ciągu ostatniego roku znacznie się pogorszył, jednak obaj postanowili to naprawić.
    Marcin planuje przyjechać na tydzień do stolicy wraz ze swoją dziewczyną aby odwiedzić swoją mamę Krystynę, a ponieważ znała ona Adriana który przez pewien czas był dla nich niczym rodzina – zgodziła się ona aby Adrian również spędził z nimi ten tydzień.
     
    Krystyna ma 41 lat, jest zaradną, samodzielną kobietą która prowadzi swój sklep z damską bielizną. Jest bardzo atrakcyjna, zawsze zadbana, ma czarne włosy, opaloną na solarium skórę, regularnie ćwiczy zarówno na siłowni jak i w domu.
    5 lat temu rozwiodła się z mężem i od tego czasu skupiła się na pracy, właściwie ignorując zaloty wszystkich mężczyzn. Mieszka na przedmieściach w domu w którym całe życie spędził Marcin.
     
    Jest poniedziałek – Adrian pojechał na dworzec PKP aby spotkać się tam z Sylwią i Marcinem, po czym razem wybrali się do jego domu rodzinnego.
     
    Krystyna która przez okno zauważyła że wchodzą na podwórko, szybko pobiegła do drzwi aby ich powitać. Po uściskaniu i wycałowaniu syna i przyszłej synowej, podeszła do Adriana.
     
    – Wow, widzę że dbasz o formę, dobrze Cię widzieć po takim czasie – powiedziała Krystyna
    – Dzień dobry, to forma dba o mnie proszę Pani – uśmiechnął się Adrian, przytulając się do niej na przywitanie tak jak robili to lata temu
    – To niech tak dba nadal – odparła, po czym dodała – wchodźcie kochani.
     
    Cała czwórka weszła do domu. Adrian od razu zwrócił uwagę na pupę Krystyny która była ubrana na sportowo w legginsy i t-shirt. Od razu dało się zauważyć że dba ona o formę – miała jędrną pupę i zgrabne nogi, wyraźnie ćwiczone już od długiego czasu.
     
    – Idźcie się odświeżyć, robi się już późno, niedługo będzie kolacja – powiedziała Krystyna
    Marcin i Sylwia udali się na piętro do jego dawnego pokoju, po czym Krystyna poprosiła Adriana do pójścia za nią. Idąc wąskim korytarzem na parterze Adrian nie mógł oderwać wzroku od jej pośladków. W ruchu wyglądały one jeszcze ponętniej i dało się wyraźnie zauważyć zarys jej stringów odciskający się na legginsach.
     
    – Tutaj jest Twoje łóżko i pościel, przepraszam jeszcze nie zdążyłam jej założyć na poduszki i kołdrę, zrobię to później – powiedziała po wejściu do sypialni dla gości
    – Nie trzeba Pani Krysiu, sam to zrobię, proszę się nie przejmować – odpowiedział
    – No tak, zapomniałam że już nie macie po 14 lat, tylko jesteście dorośli – odparła z uśmiechem po czym udała się do kuchni przygotować kolację
     
    Niespełna godzinę później kolacja była gotowa i cała czwórka zasiadła do stołu w jadani.
     
    – Wow, mamo ile jedzenia – rzucił Marcin
    – Wreszcie nie musisz jeść tego co ja ugotuję, prawda? – odparła żartobliwie Sylwia
    – Wszystko ma być dzisiaj zjedzone. I nie chce słyszeć o żadnej diecie Adrian – powiedziała Krystyna
    – Dzisiaj nie ma mowy o żadnej diecie Pani Krysiu. Zawsze miałem słabość do Pani kuchni. – odpowiedział z uśmiechem Adrian rozglądając się po stole.
     
    Wszyscy przystąpili do jedzenia, picia wina i rozmowy o tym jak obecnie wygląda ich życie.
     
    – A co robimy w tym tygodniu? Jak u Ciebie z pracą mamo? – zapytał Marcin
    – W pracy dałam znać że w tym tygodniu będę pewnie tylko wpadać zobaczyć jak wyglądają sprawy, a poza tym muszę ogarnąć kilka rzeczy w domu – odpowiedziała jego mama – Kupiłam nową szafę która ma dotrzeć jutro i chcę ją od razu skręcić. A poza tym, z racji że teraz są takie upały pomyślałam że może pojedziemy jutro po basen ze stelażem i postawiamy sobie w ogrodzie, będziemy mogli się trochę pomoczyć, poopalać, zrobić grilla i odpocząć.
    – Ooo, ale super! – rzuciła zachwycona Sylwia
    – To wyniesiemy Ci z Adrianem tą starą szafę, ale na jutro jestem też umówiony z ojcem – powiedział Marcin
    – To ja pomogę Pani skręcić szafę – zaproponował Adrian
    – Przestań, jesteś gościem, nie będziesz nic skręcał – powiedziała Krystyna kręcąc głową.
    – Ale to żaden problem. Poza tym powiedziała Pani że mam się czuć jak u siebie, więc gdyby u mnie trzeba było skręcić szafę to bym ją skręcał – odpowiedział jej Adrian
    – Jesteś kochany, dziękuję – odparła z uśmiechem mama kolegi
     
    Po kilku godzinach i opróżnionych butelkach wina Krystyna i Sylwia zaczęły sprzątać ze stołu. W tym czasie Marcin przygotował drinka dla swojej mamy i przyjaciela i kontynuowali rozmowę, natomiast Sylwia pożegnała się z wszystkimi i poszła na piętro wziąć kąpiel, po czym udać się do spania. Kilka chwil później, po wypiciu drinka podobnie uczynił Marcin, który udał się do drugiej łazienki.
     
    – To może jeszcze po drinku? – zapytała Adriana Krystyna
    – A bardzo chętnie – odpowiedział z uśmiechem
    – A jak u Ciebie z dziewczynami kochany? Ostatni raz widzieliśmy się jak jeszcze chodziliście do liceum więc od tego czasu już pewnie poznałeś parę dziewczyn co? – zapytała podając mu drinka
    – Byłem w kilku relacjach które szybko okazały się przelotne, ale nic na dłuższą metę – odpowiedział
    – No ale nie powiesz mi że młody, wysportowany facet nie ma powodzenia u kobiet – dodała Krystyna
    – Faktycznie nie mogę narzekać, ale ciągle czegoś mi brakuje – wyznał Adrian
    – Taki jesteś wymagający? – zapytała uśmiechając się jakby flirtując – Musisz trafić na odpowiednią kobietę. Jestem pewna że prędzej czy później tak się stanie
     
    W tym momencie do jadalni wszedł Marcin aby życzyć dobrej nocy, po czym wszyscy udali się do swoich łóżek
     
     
    Następnego dnia rano, po śniadaniu, zgodnie z planem cała czwórka wybrała się po zakup basenu na stelażu. Po powrocie Marcin z Adrianem zabrali się za jego rozstawianie i napuszczanie wody, a następnie przenieśli starą szafę z pokoju Krystyny do garażu.
    Marcin z Sylwią udali się do jego ojca na wcześniej umówione spotkanie.
     
    – To jak, idziemy skręcać szafę? – zapytał mamę kolegi Adrian
    – Wiesz co, pomyślałam że jest taka piękna pogoda że chętnie pójdę się poopalać, a szafę skręcimy później, co Ty na to? – odpowiedziała
     
    Adrian przytaknął, przebrał się w swoje spodenki kąpielowe, po czym udał się sprawdzić jak napełnia się basen. Kilka chwil później do ogrodu dotarła Krystyna niosąc dwa ręczniki, oraz dwie szklanki z napojem. Ubrana była w czarne seksowne bikini.
     
    – Trzymaj drinka – powiedziała
    – Drinka? – odpowiedział Adrian
    – No tak. Nie chcesz?
    – Jasne że chcę tylko jestem zdzwiony że Pani pije drinka o tej porze
    – Mam dzień wolny więc nie ma znaczenia która jest godzina – powiedziała uśmiechnięta Krystyna
    – Jest Pani najbardziej wyluzowaną mamą jaką znam
    – To chyba znasz nas mało – powiedziała podając mu ręcznik
     
    Oboje rozłożyli ręczniki na trawie, po czym położyli się na nich. Krystyna zapytała Adriana czy chce filtr, jednak ten odmówił. Ona sama rozpoczęła smarowanie swojego i tak już opalonego ciała, położyła się na brzuchu i zapytała:
    – Nasmarujesz mi plecy?
    – Jasne, nie ma problemu
    Adrian wziął filtr, nałożył go na plecy Krystyny i zaczął rozsmarowywać. Skórę miała w dotyku bardzo delikatną, rozprowadzał filtr po jej ramionach i górnej części pleców, po czym to samo uczynił w dolnej ich części. W trakcie, nie mógł oderwać oczu od jej pięknych jędrnych pośladków spomiędzy których wyłaniały się stringi stroju kąpielowego. Były zanurzone między jej pośladkami tak bardzo że z pewnej perspektywy wydawało się jakby nagle znikały.
    Krystyna rozwiązała górną część bikini po czym powiedziała – Jeszcze tutaj pod sznureczkami.
    Adrian bez słowa kontynuował, masując całe jej plecy. Ujrzał boczną część dosyć dużych piersi Krystyny, które nawet przez bluzkę i stanik wyglądały kusząco. W trakcie rozprowadzania filtra jego serce biło szybko, czuł że dostaje erekcji. Końcami palców, niby przypadkiem, rozsmarowywał filtr na boki piersi Krystyny, która leżała bez słowa. W porę jednak opanował się i oznajmił że skończył wstając i podchodząc do basenu aby sprawdzić ile nalało się już wody.
    – Jeszcze parę godzin – stwierdził
    Krystyna podniosła wzrok, chcąc coś odpowiedzieć, ale zauważając erekcję u Adriana zawiesiła na chwilę na nim wzrok, po czym bez słowa wróciła do opalania
     
    Po około godzinie słońce schowało się za większymi chmurami. Oboje bez przebierania się w inne ubrania postanowili rozpocząć skręcanie szafy. Krystyna ubrała jedynie jeansowe obcisłe szorty z niskim stanem, spod których wystawał dół bikini. Adrian nie mógł wyjść z podziwu w jak dobrej formie fizycznej jest Krystyna. Tu i tam miała krągłości, ale w żadnym miejscu nie było ich zbyt wiele. Po 2 godzinach szafa była skręcona.
     
    – Dziękuję Ci – powiedziała Krystyna przytulając się do Adriana
    – To nic takiego – odpowiedział
    – Chodź pójdziemy jeszcze urwać morele zanim Marcin i Sylwia wrócą – dodała mama kolegi
     
    Udali się do ogrodu i rozpoczęli zrywanie moreli. Po zerwaniu ile tylko mogli sięgnąć, zauważyli że na czubku dosyć niskiego drzewa pozostało kilkanaście moreli.
    – Gdzie ma Pani drabinę? – spytał Adrian
    – Niestety nie mam. Zepsuła się jakiś czas temu i wyrzuciłam. Trudno, tamte spadną jak już będą zepsute – odpowiedziała
    – Ale szkoda ich, mogę Panią wziąć na barana
     
    Krystyna się zgodziła, po czym podeszła od tyłu do klęczącego Adriana. Przełożyła uda przez jego ramiona, ścisnęła nimi jego głowę i położyła dłonie na jego włosach. Adrian położył ręce na jej udach, w celu upewnienia się że nie spadnie, po czym wstał, a Krystyna kontynuowała zrywanie. Adrian trzymał ją za idealnie wygolone, gładkie nogi i czuł na karku i policzkach gorąco emanujące z jej ud, oraz krocza. Po kilku minutach zakończyli zrywanie, a wkrótce później do domu wrócił Marcin z dziewczyną. Wszyscy zjedli wspólną kolację i udali się na spoczynek.
     
    W środę rano Krystyna razem ze swoją przyszłą synową wybrały się na zakupy do galerii handlowej, natomiast Adrian z Marcinem pojechali na wcześniej umówiony mecz w koszykówkę razem ze swoimi dawnymi kolegami. Gdy wrócili, mama i dziewczyna Marcina były już w domu. Marcin udał się na piętro, jego dziewczyna już opalała się przy basenie, a Adrian poszedł pod prysznic do łazienki na parterze. Gdy był już od kilku minut w kabinie, drzwi od łazienki których zapomniał zakluczyć uchyliły się i weszła przez nie Krystyna.
    – Oj przepraszam, nie wiedziałam że tu jesteś, już nie przeszkadzam – oznajmiła, jednak zamiast się wycofać weszła do środka i wzięła z kaloryfera swój strój kąpielowy, nie odrywając oczu od nagiego, wysportowanego ciała młodego mężczyzny. Adrian odruchowo zakrył rękoma swoje krocze, jednak gdy Krystyna już wychodziła z łazienki, odsłonił je, a w tym momencie ona obróciła jeszcze głowę w jego stronę mówiąc – zapraszam na basen.
    Od razu zwróciła uwagę na jego penisa, zatrzymując się w miejscu i przez dwie, może trzy sekundy zawiesiła na nim wzrok jednocześnie przygryzając z uśmiechem wargę, po czym wyszła.
    Adrian był w szoku – czy ona specjalnie tu weszła żeby mnie zobaczyć? – pomyślał – przecież musiała słyszeć że ktoś tu jest. Z tymi myślami dokończył prysznic i udał się na ogród aby dołączyć do reszty.
     
    Kolejne kilka godzin upłynęło pod znakiem wypoczynku – kąpieli w basenie, opalaniu, graniu w siatkówkę i piciu smakowych piw. Wszyscy miło spędzali czas, a Adrian z Krystyną od czasu do czasu wymieniali spojrzenie głęboko w oczy i uśmiechy.
     
    Późnym popołudniem gdy słońce zaszło za chmurami wszyscy wrócili do domu.
    – Idę pobiegać. Idziesz ze mną? – Adrian zapytał Marcina
    – Nie, za gorąco jak dla mnie – odparł ten drugi
    – Ja chętnie pójdę z Tobą biegać – wtrąciła się Krystyna, po czym dodała – Tak wiem że nie przebiegnę tyle co Ty. Możemy pobiec na stadion i w razie czego będziesz biegł swoim tempem wokół bieżni.
    – Mi to pasuje, super – odparł Adrian, po czym oboje poszli się przebrać
    Po kilku minutach czekał w sportowym stroju przy wejściu, i nie minęło kilka kolejnych minut gdy przyszła gotowa Krystyna ubrana w krótkie bardzo obcisłe szorty, sportowy biustonosz i wygodne buty. Związała gumką włosy i oznajmiła że mogą ruszać.
    Bieg wyglądał tak jak można było się tego spodziewać – na początku Krystyna dotrzymywała nawet kroku, jednak po pierwszym kilometrze, zanim jeszcze dobiegli na bieżnię jej tempo znacznie spadło i Adrian musiał celowo zwalniać aby nie zostawiać jej samej.
    Po dwóch okrążeniach na bieżni Krystyna powiedziała żeby dalej biegł sam, a ona pójdzie kupić wodę. Wróciła ze sklepu i usiadła na trybunach obserwując młodego towarzysza na bieżni. Przebiegł on jeszcze kilka okrążeń po czym idąc w kierunku Krystyny zdjął koszulkę i wywarł nią twarz i ciało. Usiadł obok i napił się zimnej wody.
    – Dobrze Pani poszło – powiedział
    – Ładnie tak się śmiać ze starszej kobiety?! – zażartowała
    – Ale ja mówię serio! Spodziewałem się że będzie znacznie gorzej. Chociaż patrząc na Pani figurę można było założyć że będzie całkiem nieźle
    – Bez przesady, daleko mi do modelki
    – Modelki nie są ładne. A Pani ma lepszą figurę niż większość moich koleżanek ze studiów. A przypominam że jestem na AWF
    – Dziękuję, kochany jesteś – powiedziała przytulając się do jego spoconego ciała, po czym dodała – I nie mów mi już na Pani. Wiem że znam Cię od najmłodszych lat, ale jesteś już dorosły. Mówi mi Krysia – zaproponowała uśmiechając się
    – Dobrze Krysiu – odpowiedział Adrian, odwzajemniając uśmiech.
    Chwilę później udali się powoli w kierunku domu, pochłonięci rozmową.
     
    Po powrocie wszyscy razem miło spędzili czas na grillowaniu i udali się do kąpieli i do spania.
    Adrian był ostatnią osobą która brała prysznic. Wracając do swojego pokoju wąskim korytarzem, przechodząc obok pokoju Krystyny zauważył że drzwi jej pokoju nie były zamknięte jak to zwykle bywało, tylko dość mocno uchylone. Słychać było film lecący w telewizji i jasną poświatę wydobywającą się z ciemnego pokoju. Adrian dostrzegł Krystynę leżącą w samej bieliźnie, obróconą tyłem do wejścia. W telewizji leciał jakiś film. Krystyna leżała na boku z jedną nogą wyprostowaną, a drugą zagiętą w kolanie. Koronkowe figi w kolorze miętowym idealnie dopasowywały się do jej seksownych pośladków. Na górze miała obcisłą białą bluzkę, pod którą nie widać było stanika. Adrian obserwował mamę kolegi dobrych kilka sekund, nim ta się ruszyła, sięgając po pilot leżący na stoliku nocnym. Adrian szybkim, lecz cichym krokiem udał się do swojego pokoju aby się położyć. Po tych wszystkich wydarzeniach związanych z Krystyną miał on problem żeby zasnąć. Czuł do niej ogromny pociąg. Zawsze uważał ją za atrakcyjną kobietę ale kilka ostatnich dni sprawiło że zaczął o niej myśleć coraz częściej, i to coraz częściej o ich zbliżeniu. Ostatnie sygnały które mu wysyłała pozwalały myśleć że może ona też zaczyna na niego patrzeć inaczej, jednak skąd mieć pewność? Co może zrobić żeby się dowiedzieć, jednocześnie nie ośmieszając się? Z takimi myślami zasnął.
     
    W czwartek rano Krystyna pojechała do swojego sklepu załatwić kilka spraw. Sylwia, Marcin i Adrian natomiast, wybrali się odwiedzić dawnych znajomych ze szkolnych lat którzy niedaleko wynajęli mieszkanie, a następnie wszyscy razem udali się poza Warszawę na ognisko. Adrian cały dzień myślał o Krystynie i nie mógł się doczekać aż znowu ją zobaczy. Gdy wrócili do domu był już wieczór, Krystyna kończyła sprzątać kuchnię, Sylwia źle się czuła więc wcześniej poszła spać, Marcin przygotował drinki a Adrian poszedł pod prysznic. Po powrocie dołączył do kolegi i jego mamy przed TV i wspólnie na wypoczynku obejrzeli film. Po jego zakończeniu Marcin poszedł na górę, a jego mama została sama z Adrianem.
     
    – Dałeś mi wczoraj popalić tym bieganiem – zaczęła rozmowę Krystyna
    – To znaczy? – zapytał Adrian
    – Mam takie zakwasy że ledwo chodzę. – uśmiechnęła się – A dużo dzisiaj musiałam chodzić po galerii
    – Takie są uroki biegania raz na jakiś czas. Następnym razem będzie lepiej
    – Chyba faktycznie będę musiała wrócić do częstszego biegania żeby nie cierpieć tak jak dzisiaj
    – Jeśli Pani.. tzn jeśli chcesz Krysiu to mogę Ci pomasować nogi – zaproponował
    – Jeśli nie masz nic przeciwko to bardzo chętnie, najbardziej bolą mnie łydki – odpowiedziała kładąc się na brzuchu, po czym położyła stopy i dolną część swoich nóg na udach Adriana, poprawiając jednocześnie swoją krótką, zwiewną, kolorową spodniczkę w kwiaty. Adrian rozpoczął masowanie jej łydek.
    – Ał, boli – podskoczyła na kanapie Krystyna
    – Na początku będzie boleć, ale zaraz przejdzie – uspokoił ją Adrian
    I faktycznie po kilku chwilach Krystyna przestała odczuwać ból i zaczęło jej to sprawiać przyjemność
    – Mmm, już jest miło – powiedziała uśmiechając się
    Adrian kontynuował masaż, podziwiając jej opalone, idealnie gładkie nogi. Rozszerzył masaż z łydek na stopy, Krystyna wyraźnie była zadowolona leżąc w ciszy z uśmiechem na twarzy. Adriana postanowił przesunąć ręce wyżej na jej uda, jego serce biło coraz szybciej w obawie przed jej reakcją, ale gdy to zrobił Krystyna wydobyła jedynie ciche mruknięcie z przyjemności. Masował zewnętrzną i wewnętrzną część ud. Ciszę przerwała Krystyna:
    – Jest tak miło
    – Cieszę się. Cały ten pobyt u Ciebie jest bardzo miły – odpowiedział Adrian – I bardzo miło mi się spędza z Tobą czas
    – Mi z Tobą też. Przez ostatnie kilka dni poczułam się o 20 lat młodsza i to wszystko dzięki Tobie. Nie sądziłam że będzie mi aż tak dobrze.
    – Jeśli poczułaś się o 20 lat młodsza, a figurę masz jak moje koleżanki ze studiów to sprawia że jesteśmy rówieśnikami – zaśmiał się Adrian, na co Krystyna jedynie się uśmiechnęła.
    Adrian masował jej uda coraz namiętniej, Krystyna z przyjemności zaczęła ruszać nogami i biodrami na boki, przez co jej krótka spódniczka podwinęła się lekko do góry. Adrian zobaczył jej czerwoną bieliznę. Postanowił przesunąć dłonie jeszcze wyżej. Jego palce były zaledwie kilka centymetrów od jej krocza, czuł gorąco które z niego emanowało, jej nogi stawały się wilgotne, tym bardziej że był to upalny wieczór.
    Nagle Krystyna usiadła obok, bardzo blisko i spojrzała głęboko w oczy Adriana. Spojrzenie trwało może 3 sekundy, Krystyna zerknęła na jego usta, jakby chcąc mu zasugerować co się za chwilę wydarzy. Adrian nie czekał długo, zbliżył swoje usta i pocałował dojrzałą kobietę. Z początku romantyczny pocałunek przerodził się w namiętny, Krystyna położyła dłoń na jego włosach, on na jej udzie, przesuwając ją wyżej w kierunku jej pośladka. Niespodziewanie Krystyna wstała i usiadła okrakiem na Adrianie, natychmiast wyczuwając na swojej cipce jego erekcję. Podnieciło ją to jeszcze bardziej, pocałunki stały się jeszcze bardziej gorące, on ściskał i masował jej pośladki.
    Nagle oboje zamarli. Usłyszeli skrzypiące drzwi pokoju Marcina na piętrze. Krystyna szybko wstała i wzięła puste szklanki stojące na stole i poszła do kuchni, Adrian szybko udał się do łazienki.
    – Zapomniałem telefonu – powiedział do mamy Marcin biorąc telefon z kuchennego blatu. Krystyna bez słowa myła szklanki, po czym gdy Adrian wyszedł z łazienki, sama również poszła pod prysznic.
    Mniej więcej 40 minut później Adrian leżał w swoim łóżku próbując zasnąć, jednak myśli nie dawały mu spokoju. Nagle otrzymał wiadomość ma telefon:
    – Śpisz? – był on od Krystyny
    – Nie. Nie mogę przestać myśleć o Tobie i o tym co się wydarzyło – odpisał jej
     
    Kolejne kilka minut spędził leżąc przy świetle lampki nocnej w oczekiwaniu na jej odpowiedź.
    Po chwili drzwi jego pokoju powoli się otwarły i weszła przez nie Krystyna w krótkim, czerwonym, satynowym szlafroku, zakluczając za sobą drzwi.
    – Co Ty tu robisz? – zapytał Adrian siadając na krawędzi łóżka w samych bokserkach
    Krystyna bez słowa, powolnym krokiem zaczęła zbliżać się do niego, rozwiązując jednocześnie opasanie swojego szlafroka. Oczom Adriana ukazała się czerwona koronkowa bielizna. Krystyna podeszła i usiadła okrakiem na Adrianie, tak jak zrobiła to godzinę wcześniej w salonie.
    Bez słowa objęła go i czule pocałowała, po chwili przerywając. Spojrzeli głęboko w swoje oczy i przeszli do namiętnych pocałunków z języczkiem. Adrian zdjął z niej jej szlafrok, całował szyję i dekolt, jednocześnie masując jej pośladki i uda, po czym rozpiął stanik. Całując jej ramiona powoli zsunął w dół ramiączka, aż wreszcie biustonosz opadł na dół. Jej piersi były piękne – duże, opalone, ze śladami stroju kąpielowego, a przede wszystkim mimo dojrzałego wieku nadal jędrne. Było widać że wie jak o nie zadbać. Adrian rozpoczął całowanie i lizanie jej twardych sutków, jednocześnie masując całe piersi. Po kilku chwilach Krystyna wstała i klęknęła przed nim na podłodze patrząc na jego erekcję w bokserkach. Pomasowała go dłonią, po czym chwyciła z boki bokserek i ściągnęła je z niego. Jej oczom ukazał się młody, twardy, duży, gładko wygolony penis syna jej kolegi. Chwyciła go w dłoń i rozpoczęła delikatne lizanie. Adrian wziął głęboki wdech, a Krystyna kontynuowała coraz namiętniej, liżąc go od dołu do góry językiem i ustami. Po chwili zeszła niżej i zaczęła lizać jego jądra nawilżając je, jak i całego penisa swoją śliną. Czuła jaki jest podniecony i sama była równie mocno podniecona. Sięgnęła dłonią do swojej cipki i masowała ją przez bieliznę, która po chwili stała się wilgotna. Od 2 lat z nikim nie była a sama myśl że Adrian jest od niej dwa razy młodszy podniecała ją jeszcze bardziej. Sama poczuła się jak dwadzieścia lat temu. Wzięła do ust jego penisa i zaczęła ssać. W tym momencie Adrian z pozycji siedzącej upadł plecami na łóżko. Czuł się jak w niebie. Wcześniej wiele razy miał robionego loda przez swoje partnerki, ale Krystyna była poza skalą. Jej doświadczenie sprawiało że robiła to w sposób idealny.
     
    Adrian podniósł się z łóżka, chwycił ją za tułów i pomógł wstać, kładąc ją jednocześnie na łóżku na plecach. Położył się na niej i całował. Najpierw w usta, potem szyję, schodząc niżej, lizał piersi i całował brzuch, biodro, udo, aż do kolana, po czym zaczął zbliżać się ustami do jej majtek. Wysunął język i zaczął lizać jej cipkę przez bieliznę. Krystyna chwyciła dłońmi pościel, a Adrian kontynuował, od razu wyczuwając jaka jest mokra. Po kilku chwilach chwycił jej bieliznę po bokach i zdjął z Krystyny jej seksowne stringi, wracając do jej cipki. Zaczął ją całować i lizać od góry do dołu i na boki. Była tak gorąca i mokra że wydawało się że aż prosi o więcej. Krystyna z podniecenia trzymała go za włosy i wiła się na łóżku z rozkoszy.
     
    Po kilku minutach Adrian przestał i całując jej ciało coraz wyżej dotarł do jej ust. Chwycił swojego penisa w dłoń i jego końcówką zaczął masować jej łechtaczkę.
     
    – Weź mnie – powiedziała Krystyna
    – Nie mam gumek – odpowiedział Adrian
    – Jestem na tabletkach, nie przejmuj się – odpowiedziała
     
    Adrian długo się na namyślał, wsunął powoli końcówkę swojego penisa w jej cipkę, na oczach Krystyny było widać ogromną przyjemność. Zaczął powoli ruszać biodrami, z każdym ruchem coraz głębiej wchodząc do środka, aż w końcu głębiej już nie mógł. Kontynuował coraz szybciej, Krystyna czuła ogromne podniecenie, dawno nie czuła się tak dobrze jak z tym młodym mężczyzną, który sprawił że znowu czuła się pociągająca. Właściwie to zaczęła się zastanawiać czy kiedykolwiek była tak podniecona. Poczuła jak fale gorąca przepływają jej ciało. Adrian lizał i całował jej szyję i piersi. Jej oddech był płytki i szybki, czuła że jest już bardzo blisko. Po kilku kolejnych ruchach z przypływem kolejnej fali gorąca jej ciało uniósł się do góry w rozkoszy osiągając orgazm. Adrian zwolnił i całował jej piersi. Po chwili Krystyna go odepchnęła aby położył się na plecach, po czym sama nakierowując jego penisa do swojej cipki usiadła na nim i przejęła kontrolę. Z każdym kolejnym ruchem jen bioder, jej piersi podskakiwały w górę, Adrian naprzemiennie masował je i jej uda, włożył kciuk do jej ust, polizała go bardzo namiętnie po czym masował nim jej sutek. Był już bardzo blisko, co Krystyna wyczuła i zwiększyła tempo, sama też była ponownie coraz bliżej. Adrian ścisnął swoje pośladki, wypychając do góry swoje biodra, jego penis w pełni znajdował się w Krystynie i w tym momencie doszedł. Jego penis pulsował, za każdym razem uwalniając dużą ilość spermy. Czująca to Krystyna sama ponownie doszła wyginając swoje spocone ciało do tyłu, po czym padła na swojego kochanka, czule się z nim całując. Z jej cipki zaczęła powoli wypływać sperma, spływając na penisa.
    Krystyna zeszła z Adriana i oboje położyli się przytulając. Po kilku minutach ciszy Adrian zapytał:
    – Co z nami będzie?
    – Co masz na myśli? – odpowiedziała
    – Co będzie z nami gdy skończy się ten tydzień? Nie chce żeby się kończył
    – Ja też nie chce żeby się skończył. Będziemy się widywać i zobaczymy co z tego wyniknie. Jest mi z Tobą wspaniale
    – A mi z Tobą, jak nigdy wcześniej. A co z Marcinem? – zapytał
    – Póki co niech to zostanie między nami. Marcin nie może się dowiedzieć, a czas pokaże jak to rozwiążemy
     
    Po zaczęli się czule całować.
    – Nie mogę tu zostać na noc – przerwała Krystyna
    – Wiem, będę tęsknił
     
    Pocałowali się na dobranoc i Krystyna udała się do swojego pokoju. Oboje szybko zasnęli.
     
    Koniec części pierwszej…
     
     
     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Monika

    To moje pierwsze opowiadanie. Bardzo proszę o opinie 🙂 

  • Narodziny Plywaczki cz. 7

    Przez chwilę stałem w potężnym szoku. Przyjechałem wbrew woli. Od kilku dni noszę damskie ciuchy, mam pozować jako modelka. Do tego jakaś piękność proponuje mi układ.

    “Jeśli to sen to chcę nosić to co lubię.”-pomyślałem

    Kostium okazał się być jednoczęściowy. Zakładając się modliłem się, żeby wszystko się udało. Będąc sam mogłem bez oporu uwolnić mojego ptaszka. Stał już dość długo i zdążył wypuścić soki. Przez myśl przeszedł mi pomysł, aby tutaj w atmosferze piękności troszkę się zabawić. Kiedy już chciałem rozpocząć zabawę ogarnęło mnie uczucie uścisku. Odruchowo spojrzałem na drzwi. Ujrzałem obraz mojej matki i jej ostrych paznokci , które masakrują moje jajka. Nie mogłem tego zrobić. Spojrzałem na strój

    -”Wygląda nawet nieźle”-powiedziałem cicho

    Był to jednoczęściowy strój pływacki. Wiele razy takie widziałem. Prosty styl, ale widać projektant zaszalał dodają jakieś wstążki, czy kolorowy materiał. W dotyku był śliski, ale wytrzymały. Przez chwilę bałem się, że się nie zmieszczę. O dziwko kostium leżał bez problemu. Można wręcz powiedzieć został stworzony dla mnie. Jako facet, ani babska lala, pływałem dość długo i dobrze.

    -Dobry krój…dobry do wyścigów.-mamrotałem

    Moja maczuga zniknęła. Wszystko za sprawą piersi, które wypięte do przodu zapewniły luz między nogami.

    -Pora iść-powiedziała.

    Zamknęłam szafkę i ruszyłem do studia. Po wejściu jakaś dziewczyna. Chyba asystentka potwierdziła moje dane i wskazała na krzesło. Wśród lamp, tle morza siedziała, hahaha, dobry żart. Wypina się na wszelkie strony Rudowłosa. W pomieszczeniu w sumie była tylko główna fotograf, kilka asystentek, oraz jakiś mężczyzna w kącie. Ten ostatni sprawiał zignorować całą sytuację i siedział na jednym z krzeseł.  

    Fotografka raz po raz dawała krótkie komendy.

    -Teraz do mnie…Wyższej głowa.

    Rudowłosa widać mrugała do każdego, bo po chwili padło pytanie

    -Wszystko w porządku. Oczy Ciebie bolą.

    Na tym zakończyła się jej sesja. Zeszła z tła  czerwona na twarzy, jednak z kpiącym uśmieszkiem.

    -Powodzenia-mruknęła i ruszyła ku szatni

    Spojrzałem przestraszony, kiedy usłyszałem.

    -Gabriela?

    -Tak?

    -Proszę zająć miejsce.

    Wskazano mi parę skrzyń na tle morza. Oparłem się i westchnąłem. Myśl o haremie, był blisko. Musiałem tylko…

    -Proszę o pozycje.

    Moje ciało reagowało jak maszyna. Pamięć o zawodach pływackich i godziny spędzona na pornosach dały o sobie znać. Myśl o Rudowłosej tylko mnie zakręciła. Ręce wyrzucone w sufit, Dłonie na piersiach, lekki buziak. Po jakiś 10 minutach zlany potem spojrzałem na fotografkę. Zobaczyłem jej uśmiech i słowa.

    -Brawo Pani Gabrielo. Świetna robota..

    Byłem szczęśliwy. Chyba to ja wygrałem. Nagle mężczyzna wstał. Czapka z daszkiem zakrywała mu twarz. Podszedł do fotografki i po krótkiej wymianie zdań…

    -Pani Gabriela proszę udać się przez te drzwi na czwarte piętro. Pokój nr 231.

    Miałem złe przeczucia. Chciałem się przebrać, jednak jedna z asystentem pod rękę odprowadziły mnie do klatki schodowej i powtórzyły-”Piętro czwarte, pokój 231”. Zmęczony i w stroju pływackim ruszyłem pod górę. Pot zalewał mi oczy i usta. Słone krople drażniły mnie w twarz, ale mimo to dotarłem do górę.

    -Pokój 231.

    Wewnątrz ujrzałem duży stół, kilka krzeseł i duże okno z widokiem na pobliskie budynki. Nagle drzwi się zatrzasnęły. Mimowolnie odskoczyłem. Przy drzwiach stał ten mężczyzna z daszkiem.

    -Widzę, że jednak jesteś suką.-powiedział dziwnym, znanym głosem.

    -Co?..Jak?-wydukałem

    Poczułem znajomy też zapach. Przepoconego ciała. Mężczyzna ściągnął czapkę.

    Moim oczom okazała się straszna osoba…Kierowniczka. Teraz ubrana w marynarkę wyglądała jak przystojny mężczyzna, a nie sprzedawczyni ze sklepu.

    -Jak?-jęknął

    -Co jak? Proste lubię dominować nie tylko w sklepie. Przy okazji jak korek. Widziałam, że znikł. Zgubiłaś?!-zapytała groźnie.

    -Nie..nie…po prostu sesja zdjęciowa.

    -Szkoda. Ta dziwka przed Tobą specjalnie odsłania koreczek. Myślałam głupia, że to pomoże.

    Kierowniczka zdjęła ubranie. Zamiast bielizny miała na cyckach po dwa czarne iksy. To były jedyne rzeczy. Dobrze widziałem jej busz i palce, które momentalnie zagłębiła się. Nie wiem co kobiety z tym miały, jednak po chwili powiedziała:

    -Na stół

    Według polecenie położyłem się na brzuchu. Kierowniczka podeszła i plaskiem uderzyła w plecy.

    -Na plecach głupia suko

    -Taak. powiedziałem z krzywym wyrazem twarzy.

    -Widzę, że nadal umiesz się zachować. Teraz pokażę prawdziwą szmatę.-To powiedziawszy skierowała się ku drzwiom i krzyknęła.

    -Do nogi!

    Do pomieszczenia wszedł na czworakach mężczyzna. Ubrany w elegancki garnitur i kosztowne pierścienie i zegarek. Mógł mieć ponad 30 lat.

    -Dobry piesek.

    -Prr-odpowiedział mężczyzna

    Kierowniczka podeszła do niego i wymierzyła mu w policzek w pełnej sile uderzenie. Gentleman upadł, ale szybko się podniósł.

    -Widzisz…Gabi..tak się zachowuje prawdziwy niewolnik. Dziś nie mam ochoty ciebie tykać, ale..(uśmiech)..ktoś inny się zabawi.

    Kierowniczka spojrzała na mężczyznę.

    -Wiktorze wstań.

    Wstał i spojrzał na  mnie.

    -Gabi przedstawiam Ci prezesa z ponad 50% udziału w całej firmie, Wiktora Belka. Dobry to człowiek i niewolnik. Wiktorze?

    -Tak, Pani.

    -Gabi to moja dziwka, ma zostać tutaj modelką.

    -Tak, Pani.

    -Nikt nie może jej tknąć.

    -Tak, Panie.

    -Świetnie. W zamian za to pozwalam Ci się zabawić jej dziurką.

    -Dziękuję.

    Niewolnik Wiktor spojrzał na mnie i podszedł. Widziałem jego uśmiech i pragnienie. Rozpiął spodnie i wyciągnął kutasa. Był on żylasty, owłosiony, ale tylko przez chwilę sprawiał wrażenie słabego. Trwało to krótko, bo momentalnie podniósł. Spojrzałem w bok. Na jednym z krzeseł siedziała kierowniczka i jęczała z rozkoszy kiedy jej palce badały zarośniętą cipkę. Wiktor chwycił mnie za ręce. Teraz dopiero uświadomiłem Sobie, że nie jest to słabeusz, czy zwykły biznesmen. Był to muskularny mężczyzna, który skrywał swoją siłę pod bogatym garniturem. Próbowałem się wyrwać, ale wówczas usłyszałem głos Dominy.

    -Mam zdjęcia..Pamiętaj.

    “To koniec?”-pomyślałem

    Zamiast powrotu do normalności, zostanę wyruchany. Nie mogę się ruszyć. Dłoń mężczyzny odsłoniła mój strój. Bałem się. Myślałem, że oberwę za to. Tak się nie stało. Wiktor tylko się uśmiechnął. Spojrzałem w sufit. Dni jako Gabi przepłynęły mi przed oczami. “A mogłem powiedzieć, że po maturze pójdę do Akademii Wychowania Fizycznego lub nawet jako pracownik basenu. Zamiast tego leżę półnagi w biurowcu, z bogatym niewolnikiem i chorą dominą. Czy jestem dziwką?”

    Nagle poczułem na pachwinie ciepło. Kutas Wiktora drażnił mnie w dziurkę.  Kierowniczka musiała go podniecić, bo jego żylasty przyjaciel ciągle zmieniał rozmiar.

    -Bez żelu. Ona to lubi-usłyszałem sapanie z kąta.

    Po chwili z cichym odgłosem zaczął forsować wejście mojego tyłka. Główka przeszła bardzo opornie. Jęknałem głośno, wbijając paznokcie w blat. Widać nakręciło go to, bo wchodził coraz głębiej. Wysuwał go o wkładał głębiej. Jęczałem i ryczałem, kształtując oczy w zera. Moja dziurka była brutalnie rozciągana. Ból był niewyobrażalny. Nie byłem w stanie myśleć, a co do tego uwolnić się w stalowego wręcz uścisku dłoni. Po kilku minutach mężczyzna jęknął i poczułem wewnątrz ciepło, które przeniosło się na zewnątrz.

    W tym samym czasie jęknęła Kierowniczka. Leżałem kiedy Wiktor opuścił moje ciało i na czworakach podszedł do Dominy.

    -Brawo. A teraz spierdalaj. Załatw jej umowę.

    Bez słowa, ale widać szczęśliwy mężczyzna wyszedł.

    Kierowniczka podeszła do mnie. Spojrzała na wypływającą spermę z mojej dziurki.

    -Jak się podobało. Chcesz, aby Wiktor Ciebie posuwał, Czy Ja?

    Spojrzałem obolały na nagie ciało kobiety.

    -Ciebie, Pani.

    -O! Brawo. Widać rozumiesz swoją pozycję, Gabi. A teraz ty również spierdalaj. Masz tutaj chusteczki i wodę. Umyj dupę i na dół. Nie chcę Cię tutaj widzieć , za 2 minuty.

    Mechanicznie jak komputer słuchający programu, usunąłem resztki spermy i na nogach z waty wyszedłem. Po schodach na dół. Jakaś asystentka widząc mnie pokazała mi obejście.

    -Nadal trwa rekrutacja. Tutaj..przez te drzwi do szatni-wskazała mi drzwi. W szatni przebrałem się. Moja maczuga sprawiała wrażenie nieobecnej, właściwie była tylko kawałkiem dawnego mnie. Kogoś kim chciałem być zawsze i do końca. Po wyjściu wpadłem na mamę.

    -Gabrysiu. Jak tam?

    -Dobrze-bąknęła.

    -Zaraz będą wyniki. Stała, na pełen etat, praca tylko dla jednej, dwie na zlecenie.-powiedziała pełna ekscytacji mama.

    -Mmm-mruknęła.

    Usiadłem na ławce. Spojrzałem w bok. Koło mnie siedziała Rudowłosa. Podobnie jak ja sprawiała wrażenie nieobecnej. W jej przypadku było to nerwowe strzelanie palcami i przygryzanie wargi.

    Skoro i tak siedzimy…

    -Jak poszło?-zapytałem nieśmiało

    Spojrzało na mnie kpiąco

    -Byłam najlepsza. Rozmawiałam z menadżerką. Wie o moich sukcesach. Jest duża szansa na pierwsze miejsce. Widziałam Ciebie, niewolnico.

    Spojrzałem przestraszony. “Skąd wiedziała. W pokoju 231 były trzy osoby”

    -Niedługo będziesz moją niewolnicą. Może nawet zabiorę Ciebie na sesję zdjęciową, hehe-zaśmiała się i powróciła do nerwowych tików.

    Oddednąłem z ulgą. Mówiła o zakładzie. Przez moment bałem się, że mówi o moim spotkaniu.

    Po chwili z korytarza wyszła elegancka kobieta w towarzystwie jakieś asystentki lub sekretarki.

    -Jestem Iwona Lubicz, prowadzę rekrutację i zajmuję się organizowaniem sesji zdjęciowych. Dziękuję za przybycie. Wybory zostały podjęte. Wiem, że niektóre jeszcze się nie miały możliwości wejścia do studia, jednak głosowanie zostało podjęto po przejściu stu kandydatek. Z góry przepraszam za niedogodności. Teraz wybór…(nastała cisza). Umowa na zlecenie: Pani Aleksandra(wskazała na blondynkę o ciele na maksa muskularnym. Wyglądała jak połączenie twarzy pięknej blondynki z tułowiem Arnolda schwarzeneggera.) oraz Pani Marysia ( wskazała na Rudowłosą.).

    Rudowłosa uśmiechnęła się, ale zanim przemówiła do mnie menadżerki słowa zmroziły jej serce i twarz.

    -Pełny etat, Pani Gabriela(palec kobiety wskazał na mnie).

    Odruchowo wstałam i kiwnąłem głową.

    -Dziękuję za przybycie i szczęścia w karierze.- to mówiąc podeszła do recepcji.

    Mama uściskała mnie.

    -Oh..kochanie…gratuluję. A teraz zostań tutaj, pójdę podpisać umowę.

    Usiadłem skołowany. Spojrzałem na Marysię. Oczy zaszły jej łzami, a kiedy spojrzała na mnie zobaczyłem czystą nienawiść.

    -Suko. Myślisz że będę Ciebie słuchał teraz?

    Poczułem wewnętrzną siłę i z twardością w głosie powiedziałem.

    -Tak. Będziesz moja i tylko moja.

    Tekst jak z taniego filmu, ale wystarczył, żeby Rudowłosa zrobiła się czerwona. Wyjęła kawałek papieru, napisała coś długopisem. i podała mi. Był to numer telefonu.

    -To mój prywatny. Nie myśl sobie, że to koniec. Niedługo to ty będziesz na moim miejscu..

    -Zobaczymy. Przy okazji mam pierwszy rozkaz.

    Marysia popatrzyła pełna złości i wydukała: “Jaki?”

    -Pójdziemy na zakupy.

    Spojrzała na mnie pełna zdziwienia i wskazała na numer-Zadzwoń- podeszła szybko do jednej z asystentek, aby podpisać umowę.

    Po chwili kiwnęła na mnie głową i wyszła. Sprawiała wrażenie złej, ale też zaskoczonej propozycją.

    -”Arogancja prowadzi do zguby”-pomyślałem

    Po chwili podeszła matka.

    -Gabi? Wszystko załatwione, zaczynasz jutro po południu. Dzwoniłam do szkoły. Z braku lekcji i z powodu tej umowy, pojawisz się dopiero na egzaminach.

    Jęknąłem i wstałem.

    “Początek końca kurwa”-pomyślałem

     

    DROGI CZYTELNIKU!!!

    KTO ZOSTAŁ NIEWOLNIKIEM? DZIĘKUJĘ ZA CZYTANIE MOJEJ SERII.

     

     (Opowiadanie jest fikcją literacką. Prawa do utworu są oparte na podstawie ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(t.j Dz. U. z 2021 poz. 1062, z 2022 poz. 655.) i ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych(t.j. Dz. U. z 2019 poz. 1781). Kopiowanie i używanie treści dzieła twórcy jest karalne.)

     

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Pocztowka z wakacji cz.1 – Przylapanie

    Historie zamieszczone w serii opowiadań to fikcja, chociaż niektóre mogłyby się wydarzyć w prawdziwym życiu.

    Cześć, mam na imię Miłosz. Jestem wysokim, szczupłym, lekko umięśnionym brunetem. Mam 17 lat i uczęszczam do technikum. Moje doświadczenie z facetami jest niewielkie, chociaż parę razy słyszałem, że jestem w tym dobry. Mieszkam z rodzicami i siostrą w domu jednorodzinnym na obrzeżach miasta. Mama pracuje jako sekretarka w kancelarii prawnej, a tata prowadzi własną firmę. Siostra natomiast jest kilka lat młodsza ode mnie.

    Moja wakacyjna przygoda zaczęła się tuż po zakończeniu szkoły. Był czerwcowy poniedziałkowy poranek, obudziłem się i wiedziałem, że to będzie mój dzień. Byłem sam w domu. Rodzice w pracy, a siostra pojechała z koleżankami do miasta. Kino i długie zakupy – wiadomo, jak to z dziewczynami bywa. Postanowiłem, że muszę jakoś uczcić ten pierwszy dzień wakacji. Pomyślałem od razu o spotkaniu z jakiś fajnym facetem. Odnowiłem swój profil na jednym z portali i zacząłem swoje poszukiwania. Po kilkunastu minutach znalazłem odpowiedniego kandydata. Wymieniliśmy się zdjęciami i numerami, podałem adres i miał być u mnie za godzinę. Szybko się podgoliłem i dokładnie przygotowałem na spotkanie. Chciałem żeby to było mocne rozpoczęcie wakacji. I takie było… nawet mocniejsze niż się spodziewałem.

    Czekałem na niego tylko i wyłącznie w czarnych, dobrze dopasowanych bokserkach jednak on się spóźniał. Omówiona godzina dawno minęła. Już miałem do niego dzwonić gdy nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. To był on. Otworzyłem drzwi i zaprosiłem go do środka. Był to 24 letni wysoki blondyn, dobrze zbudowany, ubrany na sportowo student AWF-u.

     – Cześć, wejdź do środka, zapraszam – powiedziałem tuż po otworzeniu drzwi.

    – Cześć, dzięki. Arek jestem.

    – Miło mi, Miłosz. Zapraszam do salonu. Rozsiądź się wygodnie, a ja przyniosę coś do picia.

    Idąc do kuchni rzuciłem na niego okiem. Był dokładnie w moim typie. Lubię wysportowanych gości. Wróciłem do salonu, a on siedział już z opuszczonymi spodenkami do kostek na kanapie. Uśmiechnął się do mnie zalotnie. Dobrze wiedział po co tutaj przyszedł. Pochyliłem się nad nim, pocałowałem i uklęknąłem przed nim. Oblizałem delikatnie główkę i wsadziłem sobie jego kutasa do ust. Zacząłem go ssać tak dobrze, jak tylko potrafiłem. Po kilku minutach to on przejął inicjatywę. Złapał mnie za głowę i zaczął nabijać na swoją pałę. Od czasu do czasu dociskając aby wszedł cały w moje gardło. Parę razy mu się to udało i moje usta spotkały się z jego krótko przystrzyżonymi włosami łonowymi u podstawy jego kutasa. Ruchał mnie dobre parę minut w usta gdy nagle do salonu wszedł mój ojciec, który niespodziewanie przyjechał po coś ważnego z pracy.

    – Co tu się do kurwy wyprawia?! – krzyknął zszokowany.

     Właśnie zobaczył jak jego syn obciąga pałę obcego kolesia w jego salonie.

    – Tato, ja ci to wszystko wytłumaczę – powiedziałem zawstydzony.

    – Zakładaj spodnie i wypieprzaj z mojego domu – zwrócił się do Arka.

    Ten pośpiesznie wciągnął spodenki i jak najszybciej opuścił nasz dom. Wtedy nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Bo kto wie jak się zachować w sytuacji gdy rodzice przyłapią go na seksie i do tego z innym mężczyzną. Chciałem tylko uciec do swojego pokoju, lecz wtedy ojciec zwrócił się do mnie:

    – A ty gdzie się wybierasz, podobno miałeś mi to wytłumaczyć.

    Stałem jak wryty i nie mogłem z siebie nic wydusić, no bo jak to wszystko wytłumaczyć.

    – Co, nie umiesz buzi otworzyć? Przed chwilą dobrze ci to szło.. – powiedział i ściągnął z siebie marynarkę.

    – Chodź tutaj, chyba należy ci się za to kara – rzucił do mnie ściągając pasek od spodni.

    Grzecznie podszedłem do niego bo wiedziałem, że mi się oberwie jeszcze bardziej gdy tego nie zrobię. W domu był bardzo władczy i stanowczy, tak samo jak w pracy. Nie rozdzielał tego i w domu zachowywał się jak szef, a my jak podwładni. Usiadł na fotelu i kazał mi się położyć na jego kolanach. Szybko zrobiłem to co kazał. Jednym ruchem zsunął ze mnie bokserki i dał mi kilka mocnych klapsów.

    – Przepraszam tato! – krzyczałem, jednak on nie przestawał.

    Poczułem ciepło na moich pośladkach od jego klapsów. A chwilę później poczułem jak jego pas wylądował na moim pośladku. Wtedy zawyłem z bólu. Jedno uderzenie za drugim. Zwijałem się już z bólu. Wtedy szarpnął mnie za włosy, odchylił do tyłu i wyszeptał do ucha:

    – Klękaj szmato!

    Gdy to zrobiłem, dodał:

    – Trzeba było powiedzieć, że lubisz facetów, nie musiałbyś daleko szukać.

    Klęczałem i patrzyłem na niego niedowierzając w to co mówi mój własny ojciec. Ściągnął krawat i zaczął rozpinać koszulę. Chwila moment i stał przede mną z nagim torsem. Trochę się rozmarzyłem… Muszę przyznać, że dobrze wyglądał jak na swoje 40 lat. Dobrze zbudowany, zadbany zarost na twarzy i klacie. Szczerze? Nie mogłem doczekać się kiedy zobaczę to co skrywa poniżej. W tym momencie poczułem jak na moją twarz upadł spory kawałek mięsa. To był kutas mojego ojca. Byłem w kompletnym szoku. Wtedy dostałem liścia w twarz na obudzenie.

    – Na co czekasz? Zabieraj się do roboty. Ssij go! – powiedział.

    – Dobrze tato – odpowiedziałem i z pośpiechem zabrałem się za obciąganie jego pały.

    – Masz się zwracać do mnie Panie – powiedział, a ja kiwnąłem lekko głową przytakując mu.

    – Powtórz szmato, a nie “mhm” – krzyknął.

    Wyjąłem jego kutasa z moich ust i odrzekłem:

    – Tak, mój Panie.

    – Dobra suka – rzucił do mnie, wsadził z powrotem kutasa w moje usta i  zaczął ostro ruchać.

    Ruchał mnie tak dobre 10 minut po czym rzucił tekstem, że dochodzi i poczułem zalewającą moje usta spermę. Było jej sporo więc odruchowo zacząłem wszystko połykać. Po wszystkim wyjął kutasa i powiedział:

    – No, no, no. Widzę, że moja suczka już wyćwiczona, to dobrze.

    Zaczął się ubierać, a ja nadal klęczałem i próbowałem zebrać myśli. Spojrzałem na niego, stał już ubrany w swoim garniturku. Spojrzał na mnie i powiedział:

    – Dobra robota synek. Ani słowa matce, to może to powtórzymy – zaśmiał się i dodał – co ja gadam, na pewno to powtórzymy.

    Poszedł do gabinetu po kilka teczek i wyszedł z domu. Ja za to poszedłem się trochę ogarnąć i odpaliłem jakąś gierkę na konsoli, żeby czas szybciej zleciał.

    Po 16 wszyscy domownicy już wrócili do domu i mama przygotowała obiad. Zasiedliśmy do stołu. Ledwo mogłem siedzieć po tych klapsach od ojca. Mój tyłek dalej płonął. Akurat siedziałem naprzeciwko ojca. Zachowywał się jakby kompletnie nic nie zaszło. Troskliwy ojciec prowadzący rozmowę z córką i żoną o dzisiejszym dniu. Nagle mama zwróciła się do siostry i powiedziała, że ciocia Marta (siostra mamy) zaprosiła je na weekend do siebie aby pomóc jej wybrać suknię ślubną. Po czym zwróciła się do mojego ojca:

    – Chyba sobie dwa dni poradzicie beze mnie? – zapytała mama.

    Ojciec spojrzał na mnie, uśmiechnął szyderczo i odpowiedział:

    – Jasne, że damy radę. Co nie synek?

    – Pewnie tato – odpowiedziałem niechętnie.

    Widziałem ten jego wzrok, jak patrzył wtedy na mnie. Zacząłem się trochę bać, ale w głębi serca nie mogłem się doczekać co się wydarzy gdy zostaniemy sami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miłosz
  • Pocztowka z wakacji cz.2 – Inicjacja

    Reszta tygodnia minęła spokojnie, jak to bywa podczas wakacji. Ojciec zachowywał się nadal tak jakby się nic nie stało, nawet mnie nie zauważał. W końcu przyszedł długo wyczekiwany przeze mnie weekend, w który moja mama z siostrą miały jechać do cioci Marty pomóc jej wybrać suknię na ślub, który miał się odbyć już pod koniec lipca.

    Gdy wstałem były już gotowe do wyjścia. Tato miał je zawieźć na dworzec na pociąg do Krakowa. Poszedł wrzucić ich bagaże do samochodu, po czym wrócił. Pożegnałem się z mamą i siostrą. Gdy ojciec wychodził powiedział do mnie, że mam na niego czekać gotowy. Milion myśli przeleciało przez moją głowę. Poszedłem się przygotować. Dokładnie się wygoliłem, wziąłem prysznic i założyłem moje najlepsze bokserki jakie miałem. Spojrzałem w lustro i stwierdziłem, że całkiem nieźle w nich wyglądam. Wtedy dostałem wiadomość od ojca: “Będę za 15 minut. Masz czekać na mnie na czworaka przy drzwiach.” Momentalnie dostałem wzwodu od podniecenia. Zszedłem na dół i zająłem swoją pozycję przy drzwiach. Po chwili usłyszałem samochód pod domem i otwierający się zamek w drzwiach. Wszedł do środka i uśmiechnął się mówiąc:

    – Grzeczna suczka!

    Po czym wyjął coś z torby i podszedł do mnie. Jak się okazało była to smycz. Założył mi ją na szyję i wyszeptał do ucha, że każda suka ma swoje miejsce. Zaprowadził mnie na smyczy do salonu, rozpiął rozporek i wyjął swojego stojącego już kutasa. Wpakował mi go do buzi i zaczął od razu ruchać mnie w usta. Nie był wtedy podobny do mojego ojca, ani nawet do tego, który kazał mi sobie obciągać ostatnim razem. Stał się brutalny w tym co robił. Zaczął dociskać moją głowę do końca, aż cały jego kutas nie wszedł w moje gardło, zatykał mój nos, abym się dławił jego kutasem. Nie zważał na nic. Łzy zaczęły mi napływać do oczu, wtedy powiedział:

     – Patrz na mnie! Chcę widzieć twoje oczy proszące żebym skończył.

    Po chwili dodał:

    – Nie, nie, nie suczko, dzisiaj tak szybko z Tobą nie skończę – i zaśmiał się.

    Po czym wyjął kutasa z moich ust, kazał uklęknąć i oprzeć się o kanapę. Tak zrobiłem. Słyszałem za plecami jak rozbiera się do naga. Chwila ciszy i wrócił. Podszedł do mnie od tyłu i założył mi knebel na usta. Zsunął się językiem po moich plecach prosto do mojej dziurki. Rozchylił pośladki i zaczął się wwiercać językiem do środka. Jęknąłem. Poczułem jego kutasa na moim przedziałku. Zaczął nim jeździć po dziurce. Nagle poczułem jak się we mnie wbija. Zacząłem jęczeć jeszcze głośniej. Chwycił za smycz i przyciągnął mnie do siebie tym samym wbijając się we mnie po same jaja.

    – O tak! Ale jesteś ciasny… o kurwa! – jęknął ojciec.

    Zaczął przyspieszać swoje ruchy, dobił do końca po czym zdjął mi knebel z ust, chwycił za włosy i zaczął ostro ruchać moją dziurkę. Zmieniał pozycję jak zawodowiec mówiąc, że pokaże mi co to znaczy dobry seks. Po tych słowach przyspieszył i zaczął już nie tyle ruchać co rżnąć mnie jak maszyna, poczułem jak jego kutas pulsuje we mnie, wtedy wydał z siebie najdłuższy jęk i zalał moją dziurkę. Opadł na mnie jednak nie przestawał mnie posuwać. Chwila minęła i wyszedł ze mnie, wciskając korek analny w moją dziurkę aby cała zawartość jego spustu została we mnie. Poklepał mnie po twarzy i powiedział:

    – Dobra robota suko, szykuj się na drugą rundę.

    Po czym odpiął smycz z mojej szyi i poszedł pod prysznic. A ja leżałem i odpoczywałem na kanapie. Po pewnym czasie lekko mi się przysnęło. Nie wiem ile czasu tak spałem, ale poczułem, dziwne uczucie. Otworzyłem oczy i ujrzałem, że był to oczywiście kutas mojego ojca plądrujący na nowo moją dziurkę.

    – O proszę, suka się obudziła. Jak taki śpiący jesteś to zapraszam do sypialni.. – mówiąc to wyjął kutasa z mojej dziurki, zapiął smycz na mojej szyi i zaczął prowadzić po schodach do sypialni rodziców.

    Wszystko w środku wyglądało na dokładnie przemyślane. Na rogach łóżka były przypięte kajdanki na nogi i ręce. Właśnie do nich po wejściu do sypialni przykuł mnie mój troskliwy ojciec, żebym mu przypadkiem nie uciekł. Leżałem tak dobre parę minut, po czym nagle poczuł uderzenie pejczem na moich plecach. Zawyłem z bólu.

    – Zamknij się! – krzyknął ojciec.

    – Masz liczyć na głos, zrozumiano? – dodał.

    – Tak, zrozumiano – odpowiedziałem.

    – Tak co? – zapytał i pociągnął uderzenie na moje plecy w ramach przypomnienia kim aktualnie dla mnie jest.

    – Tak Panie, zrozumiano – poprawiłem się od razu.

    I zaczął uderzać pejczem o moje plecy, raz delikatniej, raz z całej siły, aż zwijałem się z bólu. W głowie miałem tylko jedno – sprawdza mnie, na ile może sobie pozwolić.

    Zacząłem liczyć. Raz, dwa, trzy, cztery… aż do siedemnastu zwijając się przy tym z bólu. Stwierdził, że tyle wystarczy, bo tyle lat udawałem, że jestem grzecznym chłopcem, a nie jego suką. Po czym wszedł we mnie i ruchał aż do spustu. Tym razem jednak wyjął kutasa z mojej dziurki w odpowiednim momencie i zapakował do buzi aby zalać moje gardło ciepłą spermą. Połknąłem wszystko. Po wszystkim poszliśmy pod prysznic, zjedliśmy obiadokolację, było już dość późno i kazał się położyć z nim w łóżku. Zasnęliśmy razem.

    Rano obudził nas dźwięk budzika, który ojciec ustawił dzień wcześniej, aby odebrać mamę i siostrę z dworca. Zjedliśmy śniadanie, on pojechał na dworzec, ja w tym czasie posprzątałem w domu. Po ich powrocie znów wszystko wróciło do normy.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miłosz