Blog

  • Kazirodztwo

    O 3 w nocy wróciłem od kolegi. Była niezła popijawa. Po ciężkim tygodniu pracy należy się człowiekowi odrobina relaksu w towarzystwie kolegów i alkoholu. Była noc z soboty na niedzielę. Miałem wrócić dopiero nad ranem, ale kumpel brał taksówkę i jechał w moją stronę, więc się z nim zabrałem. Byłem już bardzo zmęczony i podpity, więc zamierzałem tylko przebrać się w piżamę i od razu kłaść się do łóżka, nie biorąc nawet kąpieli.

    – „Co tam, wykąpie się jutro rano, teraz już nie mam siły” – pomyślałem.

    Wszedłem do domu na tyle cicho, na ile pozwalał mi mój wskazujący stan, gdyż nie chciałem obudzić moich dzieci. Mieszkałem z moim 19-letnim synem Markiem i 17-letnią córką Asią. Po otworzeniu drzwi mieszkania i wkroczeniu na korytarz, z początku nie zwróciłem uwagi na to, że nie panuje mrok, lecz po chwili zaczęło mnie to dziwić. Jak wracałem w nocy do domu to zawsze miałem problem ze znalezieniem włącznika do światła, a teraz dobrze go widziałem. Rozejrzałem się i zdałem sobie sprawę, że przez dziurkę od klucza w drzwiach do pokoju mojego syna wydostaje się struga światła, która powoduje, że w korytarzu jest dość jasno. Właściwie nie była to dziurka od klucza, tylko dość duża dziura po wyjętym zamku, który się zepsuł i nie zdążono jeszcze wstawić nowego. Zdziwiłem się, że Marek jeszcze nie śpi, chociaż była już bardzo późna godzina. Chciałem zajść do niego, powiedzieć, że już wróciłem i kazać mu iść spać, ale usłyszałem jakiś odgłos dochodzący z jego pokoju. Był to cichutki, ledwie słyszalny jęk, czyjeś sapanie oraz jakby przesuwanie ręką po materiale. Pomyślałem sobie, że pewnie chłopak się onanizuje, więc postanowiłem jednak go nie nachodzić, by nie stawiać go w niezręcznej sytuacji. Jako że w jego wieku sam też często dopuszczałem się samogwałtu, to nie uważałem tego za coś złego, ale wiedziałem, iż Marek spaliłby się ze wstydu, gdybym go nakrył. Odkąd rozstałem się z żoną to też zdarzało mi się masturbować i również nie chciałbym zostać na tym przyłapany. Postanowiłem jednak zajrzeć przez dziurkę w drzwiach, czy się nie mylę co do poczynań mojego syna. To co ujrzałem sprawiło, że zamknąłem oczy, mocno zaciskając powieki, by po paru sekundach znów je otworzyć. Zrobiłem to by sprawdzić, czy to co widzę nie jest tylko wytworem mojej pijanej wyobraźni, gdyż nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Niestety, była to prawda. Po paru mrugnięciach oczami wciąż widziałem to samo, a dźwięki dochodzące do moich uszu tylko potwierdzały, że to dzieje się naprawdę.

    Aż przykucnąłem z wrażenia, gdy ujrzałem siedzącego na krześle, tyłem do mnie syna, nieco pochylonego do przodu, w stronę fotela, w którym siedziała wygodnie moja córka z rozłożonymi nogami. Miała na sobie czarną mini-spódniczkę, która była tak mocno podwinięta, że widoczne były całe uda dziewczyny oraz jej koronkowe majtki. Siedziała twarzą w moją stronę, naprzeciwko Marka, lecz nie mogła mnie ujrzeć w dziurce w drzwiach, gdyż na korytarzu było ciemno. W przykucniętej pozycji, z mocno rozdziawionymi ze zdziwienia ustami patrzyłem, jak mój syn przesuwa swoją dłoń po udzie Asi, to w górę, to w dół, za każdym razem jednak podjeżdżając nią nieco wyżej, coraz mocniej podwijając jej spódniczkę. To był ten dźwięk, który usłyszałem wcześniej – dłoń przesuwająca się po materiale rajstop. Sapanie, które słyszałem, wydobywało się z ust mojej córki i stawało się coraz wyraźniejsze. Było to sapanie pełne podniecenia, tak samo jak patrzące na brata spod przymrużonych do połowy powiek oczy dziewczyny. Kobiecy jęk, który mieszał się z innymi dźwiękami, dochodził z komputera, na którego monitorze właśnie leciał jakiś pornos, na którym kobieta była pieprzona od tyłu przez jakiegoś faceta. Monitor jednak nie przykuł mojej uwagi i znów skierowałem wzrok na moje dzieci obmacujące się. Dłoń Marka zatrzymała się na kroczu Asi. Chłopak zaczął pocierać kciukiem jej cipkę i widać było, że sprawia jej to dużą przyjemność. Mój spowodowany alkoholem wesoły nastrój znikł i teraz czułem tylko wściekłość. Ten gnojek obmacywał sobie moją kochaną córeczkę. Nie mogłem na to pozwolić. Chciałem już wejść do pokoju i go opieprzyć za to co robi, ale zdałem sobie sprawę, że ona chce tego tak samo jak on, albo nawet bardziej, wnioskując po rozmarzonym wyrazie jej twarzy. Zresztą byłoby mi głupio tam wchodzić, wolałem zaoszczędzić nam wszystkim wstydu. Nawet nie wiedziałem, czy robią to pierwszy raz czy może powtarzają takie macanki regularnie.

    – „Pięknie, ładne dzieci mi się udały…” – pomyślałem sobie – „żeby brat z siostrą, do czego to doszło. Kiedyś ciągle się ze sobą kłócili, a teraz uprawiają petting”.

    Marek włożył rękę pod rajstopy siostry i jeździł palcami po jej majtkach. Niedługo włożył tam także drugą rękę i pieścił jej pośladki. Gdy już się tym znudził, zaczął zsuwać w dół rajstopy oraz majtki dziewczyny, aż jego oczom (a także moim) ukazała się jej piękna, różowa, gładka i wygolona cipeczka. Lśniły na niej kropelki wilgoci wywołane podnieceniem mojej córeczki. Nawet nie zauważyłem, kiedy moja mała księżniczka stała się prawdziwą kobietą. I to jaką kobietą… Teraz po raz pierwszy spojrzałem na nią nie oczami ojca, lecz oczami mężczyzny. Była naprawdę śliczna – miała małą twarzyczkę o jasnej i gładkiej cerze, długie, złociste włosy, na sobie miała kusą bluzeczkę z dużym dekoltem, która odsłaniała całą jej szyję oraz sporą część dorodnych piersi. A jej nogi… Były naprawdę cudne. Zgrabne, długie, a rajstopy powodowały, iż zdawały się błyszczeć. Gdyby nie to, że była moją córką, ten widok na pewno wywołałby u mnie erekcję. Zresztą, co ja gadam. W tamtym momencie właśnie poczułem, że zrobiło mi się ciasno w portkach. Podnieciłem się patrząc na Asię, mimo iż była moją córką. Mój penis coraz mocniej rozsadzał gacie. Marek przysunął twarz do muszelki siostry i zlizywał z niej powoli soki podniecenia. Teraz świeciła się od jego śliny. Gdy już wylizał ją dokładnie dookoła, to przejechał językiem wzdłuż jej szczelinki. Asia westchnęła głośno i przymknęła oczy. Marek klęknął przed nią i przycisnął mocno twarz do jej kobiecości, penetrując ją językiem. Jego dłonie spoczywały na pośladkach dziewczyny. Przyciskał nimi mocno jej krocze do swojej twarzy, podczas gdy ona położyła swe ręce na jego głowie i również ją do siebie przyciskała. Na twarzy Asi co chwilę pojawiały się grymasy rozkoszy, a z jej rozchylonych warg wydobywały się coraz głośniejsze westchnięcia. Nie mogłem już wtedy wytrzymać, więc wyjąłem swoją pałę na wierzch i zacząłem się onanizować podglądając zabawiające się rodzeństwo. Uda mojej córeczki to rozchylały się mocno, to zaciskały się na twarzy Marka. Całe jej ciało wyginało się z rozkoszy. Chłopak chyba zauważył, że jego siostra zaraz dojdzie, więc przerwał pieszczoty. Zapewne nie chciał jeszcze kończyć zabawy. Zdjął spodnie i majtki, wypuszczając na wolność swojego napęczniałego przyjaciela. Siedząc na podłodze poprosił ją:

    – Zrobiłabyś mi footjoba?

    Asia tylko lekko się uśmiechnęła, i wciąż ciężko dysząc położyła stopy na kroczu brata. Przesuwała nimi po jego prąciu w górę i w dół, masując je. Po jakimś czasie wzięła go pomiędzy swoje stopy i prawie go tak doprowadziła do orgazmu, jednak przerwała. Marek zsunął z jej kolan rajstopy i rzucił je na ziemię, po czym zabrał się za zsuwanie majtek. Gdy dziewczyna była już naga od pasa w dół, zaczął zdejmować jej górę.

    – „O, tak, rób to!” – pomyślałem sobie.

    Nie mogłem się już doczekać, kiedy zobaczę piersi mojej córki. Najpierw ukazał mi się jej seksowny pępek, następnie wystające żebra, aż w końcu Asia podniosła ręce do góry, by umożliwić Markowi zdjęcie bluzeczki. Zdjął ją jednym ruchem i przed jego oczami zafalował biust okryty koronkowym stanikiem. Spod białego materiału widać było brązowe brodaweczki na tle różowych cycuszków. Chłopak objął ją rękami i jego dłonie powędrowały po jej plecach do zapięcia stanika. Rozpiął go i rzucił za siebie. Stanik uderzył o drzwi i zsuwając się po nich w dół na chwilę zasłonił mi widoczność. Całe szczęście że nie zaczepił się na klamce, gdyż wtedy nic więcej bym nie zobaczył, a tak właśnie patrzyłem na piękne, jędrne cycki Asi. Marek ugniatał je z lubością, następnie zaczął ssać jej sutki, najpierw jeden, następnie drugi. Dzieciaki jęczały cały czas i widać było po nich, że są już podniecone do granic możliwości. Po jakimś czasie Marek wstał i jego pała znalazła się naprzeciwko ust dziewczyny.

    – Lodzika? – zapytała go z uśmiechem.

    – Poprosiłbym – odparł, odwzajemniając uśmiech.

    Aśka wzięła kutasa do ust, i ssąc go poruszała głową, przesuwając po nim swoimi czerwonymi wargami. Marek z głową pochyloną w dół patrzył się w jej piękne, zielone oczy. Ach, jak chciałem być wtedy na jego miejscu, ale musiałem zadowolić się patrzeniem. Asia obciągała mu, palcami jeżdżąc po swojej cipce, a on pieścił dłońmi jej ramiona i plecy.

    – Zróbmy to – powiedziała nagle, wypuszczając z ust prącie brata.

    – Co? – spytał, cały czas pieszcząc jej ciało.

    – Bzyknijmy się – odpowiedziała, wstając powoli.

    – OK, póki nie ma ojca, możemy się zabawić.

    Stali teraz przytuleni, wędrując dłońmi po swoich plecach, pośladkach i udach. Napawali się swoimi ciałami. Tyłeczek Asi był jędrny, mięciutki, a ugniatany przez Marka przypominał nieco zgniataną, gumową piłkę.

    – Ojciec ma być dopiero rano, więc mamy dużo czasu – uśmiechnęła się dziewczyna, przyciskając swoje krocze do krocza brata.

    – Ale trzeba się trochę przespać. A co do ojca, to nie chciałabyś, żeby nas przyłapał? A potem kazałby ci się ze sobą pieprzyć?

    – Przestań! – ucięła mu – miałabym to zrobić z własnym ojcem? – spytała z oburzeniem.

    – Robisz to z własnym bratem, więc czemu by nie z ojcem?

    Asia zaczerwieniła się i zamilkła. Żeby zakończyć tą rozmowę przytknęła swoje usta do ust Marka i zatopili się w namiętnym pocałunku, wciąż się nawzajem obmacując.

    – „Więc będą się bzykać” – pomyślałem sobie – „a to zboczki, odbędą kazirodczy stosunek”.

    Jednak zaraz zrozumiałem mojego syna i wcale nie miałem mu tego za złe – sam przecież bardzo chciałbym się znaleźć na jego miejscu, więc nie byłem lepszy. Marek rozsiadł się teraz w fotelu i pociągnął za sobą Asię. Usiadła na jego kolanach, przodem do niego. Przed oczami teraz miałem jego dłonie jeżdżące po jej plecach i pośladkach. Przysunęła się do niego i zetknęli się kroczami. Asia wprowadziła sobie ręką jego prącie do pochwy i zaczęła lekko poruszać miednicą. Marek dopasowywał się do jej ruchów. Pornos na komputerze już się skończył, jęcząca kobieta ucichła, a teraz podobnie do niej zaczęła jęczeć moja córeczka. Trzymający ją za tyłek Marek przysuwał ją do siebie i oddalał, przy czym również zaczął ciężko dyszeć. Ja klęczałem cały czas przed drzwiami i masturbowałem się patrząc na to. Postanowiłem, że osiągnę szczytowanie wtedy co oni, po czym szybko się oddalę, żeby mnie nie przyłapali. Długo jednak nie mogłem dojść – chyba przez alkohol. Nagle przestraszyłem się, gdyż Aśka zaczęła się podnosić z kolan Marka. Myślałem, że już się zadowolili i teraz się rozejdą, lecz oni tylko zmienili pozycję. Marek położył się na podłodze, penisem do góry, a Asia przykucnęła nad nim. Prącie dotykało jej cipki. Zaczęła powoli się obniżać, aż w końcu usiadła na nim do końca. Cieszyłem się, że zmienili pozycję, bo teraz miałem lepszą widoczność – widziałem piersi oraz muszelkę córki. Podnosiła się i opadała, dłońmi jeżdżąc po klacie Marka. Ten z kolei gładził jej biodra, uda oraz piersi.  Aśka przyśpieszała tempo, teraz skakała już po nim jak jeździec na koniu. Chłopak wypuścił z rąk cycuszki, żeby patrzeć jak seksownie podskakują w górę i w dół. Aśka wyła głośno, widać było, że dochodzi. Markowi też już niewiele brakowało, dyszał ciężko i patrzył na falujące piersi. Dziewczyna już szczytowała, z jej ust dochodziły przyjemne dla ucha i podniecające jęki. Odchyliła się do tyłu i oparła się dłońmi o podłogę, koło kolan Marka, a stopy jej znalazły się koło jego głowy. Twarz Asi przeszedł skurcz, jej usteczka cały czas wyginały się w grymasach rozkoszy. Wyginała się cała a jej ciało przeszywały dreszcze. Patrzyła w górę rozmydlonym z rozkoszy spojrzeniem. Jak na dłoni widziałem, że mojej córeczce jest niewyobrażalnie przyjemnie. Cieszyłem się, że jest jej tak dobrze, w końcu chciałem dla niej jak najlepiej. Mój syn również przeżywał teraz bardzo przyjemny orgazm, co widać było po jego twarzy. Po wszystkim Asia położyła się na bracie, tak, że jej piersi rozgniotły się na jego klatce, a jej usta zetknęły się z jego. Wciąż ciężko oddychając pocałowali się. Ja wciąż nie mogłem osiągnąć orgazmu, mimo bardzo podniecającego widoku.

    – „Jeszcze chwilkę, jeszcze nie wychodź, zaraz dojdę” – miałem w myślach.

    Rzeczywiście już prawie dochodziłem. Asia wstała, podniosła z podłogi swoje rajstopy i wytarła nimi swoją cipkę ze wciąż wyciekającej spermy brata. Następnie podała mu rajstopy, on przetarł nimi swoją opadającą już pałę, po czym zwrócił je jej. Myślałem, że Aśka się chociaż ubierze zanim wyjdzie, lecz ona ku mojemu przerażeniu zebrała tylko z podłogi resztę swoich ubrań i ruszyła w stronę drzwi.

    – Dobranoc – rzuciła w stronę brata.

    – Dobranoc, dzięki za miły wieczór – odpowiedział.

    Z bijącym sercem szybko wstałem i już miałem odbiec od drzwi, lecz Aśka już przy nich była. Właśnie zaczynałem szczytować, pierwsza fala rozkoszy miała za chwilkę zalać moje ciało, gdy nagle otworzyły się drzwi i stanęła w nich moja wciąż naga córka. Wszystko stało się potem tak nagle… Nie zdążyłem nawet wypuścić fujary z łapy. Aśka z przerażeniem odskoczyła do tyłu i krzyknęła, gdy mnie zobaczyła. W pierwszej chwili mnie nie poznała, lecz zaraz przyjrzała się mojej twarzy oświetlonej światłem z pokoju. Nie wiedziała co zrobić, zaczerwieniła się. Mimowolnie spojrzała w dół i zobaczyła, że trzymam w ręku kutasa. I wtedy wytrysnąłem. Sperma zalała jej brzuch, pierwszy pocisk trafił centralnie w pępek. Córka stojąc i patrząc na moją drgającą i strzelającą pałkę zaczerwieniła się jeszcze mocniej. Następnie spojrzała jeszcze niżej, na swój zalany moją spermą brzuszek i wtedy jej blada zazwyczaj twarzyczka stała się czerwona jak buraczek. Marek stał w głębi pokoju i przecierał oczy ze zdziwienia. On również nie wiedział jak się zachować. Wreszcie Asia wpadła na pomysł – przybliżyła się do mnie, dotykając brzuchem mojego prącia i rozmazując na nim spermę, po czym wspięła się na palce i jej usta znalazły się naprzeciwko mojej brody. Jej muszelka otarła się o mojego jeszcze sztywnego przyjaciela. Pocałowała mnie w podbródek, po czym zaczęła schodzić ustami coraz niżej, na klatę, następnie na brzuch, aż w końcu przykucnęła i jej usta znalazły się na moim twardzielu. Ucałowała jego główkę, po czym wzięła go do połowy do buzi i wyssała z niego resztkę spermy, połykając ją. Nie wierzyłem, że to się naprawdę dzieje. Po chwili wstała, pocałowała mnie jeszcze raz i odeszła, rzucając tylko za siebie:

    – Dobranoc, tato.

    Potem, wciąż oszołomiony tym, co się stało, udałem się powolnym krokiem do swojej sypialni.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    incest, brat, siostra, kazirodztwo, brother, sister, pantyhose, rajstopy

  • Sex nad jeziorem

     

    Sandra wyjrzała przez okno. 30 stopni w cieniu to idealna temperatura na opalanie. Przebrała się więc w bikini i poszła nad pobliskie jezioro. Rozłożyła ręcznik na kładce i położywszy się na brzuchu, zaczęła czytać czasopismo. Po połowie godziny rozejrzała się, i widząc że nikogo nie ma, zdjęła górną część bikini. Miała wielki biust, miseczka 70D, więc było na co popatrzeć. Niewiedziała, że 100 metrów dalej leżał w stroju maskującym z lornetką i aparatem 16-letni chłopiec. Cyknął parę fotek, po czym zakradł się możliwie jak najbliżej Sandry i zdjął strój. Teraz już chciał, żeby go usłyszała. Kiedy tylko zorientowała się że ktoś się zbliża, otworzyła oczy i zobaczyła stojącego nad nią chłopaka.

    – Co ty tu robisz?! – wstała i przykryła się ręcznikiem.

    – Mam zdjęcia, ładnie na nich wyszłaś – usta wykrzywiły mu się w uśmiechu.

    – Czego chcesz?

    – A czego mogę chcieć w takiej sytuacji…? – powiedział, i wysunął rękę w stronę ręcznika, którego wyszarpnął jej z ręki. Stała teraz przed nim tylko w majtkach, lecz zaraz ich też nie miała. Wiedziała że nie może się opierać, bo rozprowadzi zdjęcia po całej okolicy. Rzucił ją na kolana, rozpiął rozporek i dziewczynie ukazał się 15 centymetrowy penis, a wcale nie stał. Wiedziała co ma robić, więc polizała go językiem, a potem wzięła do buzi. Wpychała go sobie głęboko. Kiedy już stanął położyła się przed nim na plecach wyginając  zgrabne ciało. Tomek, bo tak miał na imie, pomyślał że jest cudowna. Patrzył na jej piękne, duże, opalone piersi. Ogarnęła go żądza, rzucił się na nią i włożył kutasa między cyce. Zaczął szybko posuwać. Ogromne cycyki falowały. W końcu włożył jej swojego w cipkę. Najpierw wsuwał go powoli, a potem gdy zagłębił cały żołądź, gwałtownie wsunął całego, aż po same jądra. Krzyknęła z bólu, bardzo głośno. Wyjął potwora i znów go włożył tym razem zagłębiał się w nią całą szybciej. Grymas bólu wykrzywił jej usta, jednocześnie miała z tego taką rozkosz…

    Po 10 minutach tego morderczego ruchania wyjął go i włożył w dupę. Zabolała bardziej niż przedtem, ale nie miała siły krzyczeć. Kolejne pięć minut i wpakował w nią swój deficyt białego płynu, po czym pomacał i wylizał cycki i cipę, włożył jej go do buzi i trysnął jej na twarz i cycki po czym zrobił jeszcze kilka fotek, zapisał je w pamięci aparatu, a kartę włożył do jej szparki. I tak leżała, nieświadoma, że podglądają ją jeszcze jedne, chciwe oczy…

     

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XXX

    Sex nad jeziorem

  • Rocznica – cz. 2 z 2

    Po godzinie Marcin też zasnął. Rano Kasia obudziła go pocałunkiem w czoło.

    – Muszę już iść, kochany. Mam nadzieję, że Anka lepiej się już czuje. Zadzwonię do niej po
    pracy. – Ubrała się podczas gdy Marcin patrzył na nią cały czas. Uwielbia na
    nią patrzeć szczególnie kiedy Kasia zakłada rajstopy, zresztą jej widok w ogóle
    jest jego ulubionym

    – Nie zjesz nic, skarbie? – zapytał

    – Nie, muszę jechać do pracy. – Pocałowała go na pożegnanie i wyszła z mieszkania. Gdy po
    pracy wróciła do siebie i zjadła obiad, zauważyła, że pod choinką leży jakieś
    pudełeczko. Wigilia była już kilka dni temu i wszystkie prezenty dawno
    zniknęły, więc z ogromnym zainteresowaniem otworzyła opakowanie. Okazało się,
    że jest w nim złoty pierścionek z rubinem i karteczka: ‘w naszą 3. rocznicę
    chciałbym poprosić Cię o rękę, skarbie. Pomyślałem, że w ten sposób będziesz
    mieć czas do namysłu i nie będziesz czuła żadnej presji z mojej strony.
    Odpowiesz kiedy będziesz chciała. Kocham Cię najbardziej na świecie, Marcin.’

    Kasia wzruszyła się, łzy napłynęły jej do oczu. Usiadła na kanapie i wzięła telefon.
    Zadzwoniła do Marcina:

    – Cześć, misiaczku. Co porabiasz?

    – Właśnie wróciłem z poligonu. Mocno nasz przegonili. A co u ciebie?

    – Może przyjdziesz na kolację?

    – Ok. Rozmawiałaś z Anką?

    – Tak, okazało się, że to zapalenie płuc. Pojedziemy więc sami w Alpy.

    – Szkoda mi jej, ale właściwie zupełnie mi nie przeszkadza, że będziemy sami razem przez tydzień, Kasiu.

    Kasia uśmiechnęła się.

    – Mi też nie, kochany. To jak, przyjdziesz o 19?

    – Dobrze. To do zobaczenia. Kocham cię.

    – Pa, też cię kocham. Buziaczki.

    Kasia przygotowała jedzenie – ryż z warzywami, surówkę i upiekła ulubione ciasto
    Marcina – browniesa. Przyszedł przed 19, więc nie zdążyła się przebrać. Miała
    na sobie legginsy i zwykłą koszulkę. Zrobił to właściwie celowo. Chciał
    zobaczyć ją właśnie w takim stanie – niewystrojoną. Otworzyła drzwi.

    – Cześć, Kasieńko. Proszę – mały prezent dla ciebie – Marcin wsunąl do jej dłoni
    paczuszkę.

    – Cześć, słodziutki. Dziękuję. – otworzyła paczuszkę. Okazało się, że zawierała zielone
    majteczki z koniakowskiej koronki. Ucieszyło ją to bardzo, zawsze chciała takie
    kupić, ale szkoda jej było kasy. Pocałowała Marcina. Przytulił ją tak mocno, że
    aż ją to zabolało.

    Weszli do jadalni i zabrali się za jedzenie. Później Kasia zaparzyła kawę i podała
    ciasto. Marcin złapał ją za rękę gdy przyniosła jego filiżankę i posadził ją
    sobie na kolanach. Patrzyli sobie głęboko w oczy. Kasia zaczęła gładzić go po
    twarzy.

    – Kocham cię, żabko

    – Ja ciebie też, misiu. Znalazłam paczuszkę od ciebie pod choinką – obojgu serca zaczęły
    bić w przyspieszonym tempie.

    – Dziękuję, kochany. Bardzo chciałabym być twoją żoną. – w oczach Kasi pojawiły się łzy
    szczęścia – nigdy nie myślałam, że spotkam kogoś tak cudownego jak ty. Tak
    bardzo mi z toba dobrze. Cudownie będzie zestarzeć się u twojego boku.

    Oboje uśmiechnęli się do siebie. Patrzyli na siebie tak dłuższą chwilę. W końcu Kasia
    wstała i przyniosła pierścionek.

    – Możesz mi go sam założyć na palec?

    – Oczywiście, skarbie – Marcin umieścił z czułoscią pierscionek na jej prawym palcu. Nie był
    pewien, czy będzie pasować, ale okazało się, że jest w dokładnie właściwym
    rozmiarze. Usiedli na kanapie i przytulili się do siebie. Bez słów doświadczali
    najcudowniejszej chwili w swoim dotychczasowym życiu. Marcin całował głowę Kasi
    położoną na jego ramieniu i gładził jej rękę. Ona zamknęła oczy i położyła dłoń
    na jego sercu.

    – Masz ochotę potańczyć, misiaczku? – zapytała po ok. 15 minutach ze słodkim uśmiechem na
    twarzy. – Tak dawno tego nie robiliśmy

    – Dobrze, ale coś wolnego, jestem naprawdę wykończony po dzisiejszych ćwiczeniach na
    poligonie (Marcin jest żołnierzem).

    Kasia włączyła jazzową płytę, wzięła rękę Marcina, który wstał i położył dłonie na
    jej biodrach. Czuł, jak jej ciało ociera się o niego, jak jej biodra ruszają
    się zmysłowo do rytmu muzyki. Ona położyła dłonie na jego silnych ramionach,
    czasem przesuwała je po jego klatce piersiowej. Uwielbiają ze sobą tańczyć. Ich
    ciała znają sie tak dobrze, że doskonale wiedzą, jaki bedzie następny ruch.
    Zresztą od kilku lat chodzą raz w tygodniu na zajęcia z tanga. To ich ulubiony
    taniec. Kasia czuje wtedy jak Marcin prowadzi ją po parkiecie i daje jej to
    ogromne poczucie bezpieczeństwa. On decyduje, ale równocześnie chroni ją,
    opiekuje się nią. Reaguje na każdy jej ruch właściwym krokiem. Czasem maja
    wrażenie jakby pozoumiewali się telepatycznie. Przerobili razem tak wiele
    trudnych sytuacji, że chyba lepiej znać się już nie da.

    Tymczasem ruszali się zespoleni ze sobą w rytm melodii piosenek. Ich dłonie docierały w
    coraz bardziej intymne miejsca. Kiedy skończyła się płyta, zaczęli całować się
    bardzo delikatnie. Przytulili się mocno. Dłonie Marcina podciągnęły koszulkę
    Kasi i gładziły słodko jej plecy. Rozpiął jej staniczek i mógł pieścić ją od
    karku aż po sam tyłeczek, który potem również zaczął ugniatać. Ona rozpięła
    powoli jego koszulę. Zobaczyła swój ulubiony widok – jego klatkę piersiową.
    Przyszedł jej do głowy pewnien pomysł.

    – Zaczekaj chwilę, kochany. Muszę iść do łazienki.

    Wzięła ze sobą majteczki od niego, czego nawet nie zauważył, bo korzystając z okazji
    zabrał się za ciasto, którego nie zaczęli. Marcin wprost uwielbia jej wypieki i
    kuchnię. Pomyślał, jak cudownie będzie wracać do niej każdego dnia po pracy,
    przytualć i całować ją na powitanie, czasem przynosząc jakiś drobiazg czy
    kwiaty. Potem razem siadać do obiadu, rozmawiać, oglądać telewizję czy filmy,
    czytać książki siedząc czy leżąc obok siebie, mogąc w każdej chwili jej
    dotknąć. A potem zasypiać i budzić się u boku swojej ukochanej, czasem
    baraszkując w pościeli albo gdzieś indziej. Rozmarzył się tak, że przy okazji
    automatycznie zjadł cały półmisek swojego ulubionego ciasta.

    Tymczasem Kasia wyszła z łazienki ubrana w majteczki, które dostała dzisiaj od niego i
    cienką, przezroczystą też lekko zieloną tiulową koszulkę na satynowych
    ramiączkach sięgającą odrobinę poniżej majteczek. Rozpuściła swoje czarne,
    kręcone, wycieniowane włosy, sięgające połowy długości jej pleców. Stanęłą
    przed Marcinem i uśmiechnęła się uroczo.

    – Możesz zapalić świece w sypialni, słodzitki?

    – Tak, pewnie

    – O, wiedzę, że znikło całe ciasto. Ładnie to tak nie zostawić nic dla mnie? – uśmiechnęła
    się.

    – Przepraszam, skarbie. Myślałem sobie, jak to bedzie mieszkać z tobą i być twoim
    mężem. Jadłem to jakoś tak zupełnie bez zwracania na to uwagi, ale smakuje
    wybornie. Uwielbiam jak pieczesz coś dla mnie. Wiesz, że lubię słodycze. Nic
    jednak nie może równać się ze słodyczą twojej skóry.

    Chwycił jej dłoń i zaczął głaskać i całować wewnętrzną jej stronę i nadgarstek.

    – Dobrze, kochany. Tym razem ci wybaczam. Ale mam pewien pomysł. – uśmiechnęła się i
    poszła do kuchni. – a ty zapal te świece.

    – A, dobrze, zupełnie zapomniałem na wspomnienie twoich słodkości.

    Poszedł do jej sypialni. Jest to dość duży pokój z przeszklonym dachem na najwyższym
    piętrze wieżowca w Częstochowie. Ogromne łóżko z białą pościelą posypane
    płatkami róż z zapalonym obok różanym kadzidełkiem przygotowanymi na tę
    specjalną okazję przez Kasię aż prosiły się o zrobienie z nich właściwego
    użytku. Marcin zapalił 15 świec o różanym zapachu rozstawionych wokół łóżka i
    zapalił małą lampkę żeby lepiej widzieć cudowne krągłości Kasi. Zdjął z siebie
    koszulę i spodnie i położył się na łóżku.

    Kasia weszła do pokoju z bitą śmietaną w sprayu w dłoni. Na pytający wzrok Marcina
    odpowiedziała:

    – Ty zjadłeś całe ciasto, a ja też mam ochote na coś słodkiego. Zresztą nie może nic być
    słodsze niż śmietana na twoim ciele. Ale to za chwilę.

    Podeszła do wieży i włączyła wolną muzykę. Zaczęła tańczyć przed nim. Zmysłowo ruszała
    swoimi pięknymi biodrami w rytm muzyki. Dotykała swojego ciała. Najpierw
    rzadko, później cały czas jej dłonie gładziły jej skórę lub koszulkę. W końcu
    zatrzymały się na jej jędrnych piersiach, gdzie zabawiły dłużej ugniatając je
    delikatnie. Przez koszulkę dokładnie było widać ich nabrzmiałe brązowe sutki.
    Potem jej dłonie dokładnie wygładziły jej brzuszek i uda. Kasia odwróciła się
    do swojego narzeczonego plecami i zdjęła powoli koszulkę. Marcin zobaczył jej
    wąską talię i cudownie krągłe biodra. Potem górną część jej pleców.

    Kasia odwróciła się powoli. Najpierw stanęła bokiem cały czas ruszajć się w rytm
    muzyki. Marcin mógł zobaczyć jej cycuszka z profilu. Wreszcie stanęła przodem,
    a jej dłonie zaczęły bładzić po jej brzuszku, potem coraz wyżej aż zaczęły
    ugniatać, głaskać i ściskać jej piersi, a gdy zahaczały o sutki z jej ust
    wydawały się westchnienia.

    Teraz Kasi zaczęła dotykać majteczek, które niedawno dostała od Marcina. Wsuwała palce
    troszkę pod gumki, to odsuwając materiał od ciała, to znowu je puszczając. Powoli
    zaczęłą je opuszczać, poruszając cały czas zmysłowo biodrami i obracając się.
    Marcin zobaczył dół jej brzuszka w całej okazałości. Majteczki nadal bardzo
    wolno zmieniały pozycję aż do pierwszego centymetra paseczka jej włosków. Kasia
    podeszła wtedy do Marcina i pozwoliła mu wycałować to miejsce. Przesuwała
    dłonią po jego głowie, wzdychając z rozkoszy. Po chwili odsunęła się, obróciła
    tyłem do niego, pochyliła się i bardzo powoli ściągnęła koniakowe zielone
    majteczki. Marcin zobaczył jej nabrzmiałą cipkę uwięzioną między jej zgrabnymi
    udami. Nie mógł już dłużej wytrzymać tego cudownego widoku i podszedł do niej,
    ukląkł i zaczął całować i pieścić jej nogi. Ona cały czas zostawała pochylona
    do niego tyłem.

    Doszedł do ud, potem do tyłeczka. Gładził je palcami, całował, czasem lekko gryzł. Po
    dokładnym wypieszczeniu jej pupci zbliżał się powoli do jej cipki. Widział, jak
    bardzo była podniecona. Cała szparka ślniła od jej soków, a kilka kropli
    zaczęło spływać po jej udach. Łapczywie zlizał te krople, docierając językiem
    do jej dziurki. Zaczął lizać ją najpierw z boków, bardzo powoli. Kasia jęczała
    czasem z rozkoszy. Po dokładnym wylizaniu jej zewnętrznych części Marcin
    wsadził w nią głeboko język, co spotkało się z jej głośnym jękiem z rozkoszy.
    Ruszał nim powoli na wszystkie strony, potem coraz szybciej. Kasia wzdychała
    coraz głośniej. Po kilku minutach tej niesamowitej przyjemności podniosła się i
    obróciła. Marcin zobaczył ją w całej okazałości. Od razu zajął się jej cudownym
    płaskim brzuszkiem. Całował go, dotykał. Potem głaskał jej uda i pachwiny.
    Wreszcie dotkął jej paseczka włosków i dokładnie go wymasował. Podniósł się i
    zaprowadził Kasię na łóżko. Przytulili się na chwilę i bez ruchu i patrzyli
    sobie w oczy. Marcin wziął jej prawą dłoń i popatrzył na pierścionek.

    – W sklepie wyglądał dość mizernie w porównaniu to tego jak prezentuje się na twojej dłoni.
    Kocham cię, Kasieńko.

    Ona uśmiechnęła się słodko. Tak jej było z nim dobrze jak nigdy wcześniej w życiu.
    Położył sobie jej dłoń na brzuchu. Zaczęła go delikatnie głaskać, czasem lekko
    ciągnąc za jego włosy na nim. Wiedizała, że Marcin uwielbia gdy pieści dolną
    część jego brzucha, tuż nad obcisłymi bokserkami, z których próbuje wydobyć się
    jego męskość. Wzięła bita śmietanę i wycisnęła ją na jego klatkę piersiową.
    Zlizała ją dokładnie. Powtórzyła to samo kilka razy na jego brzuchu – coraz
    niżej. Potem śmietana znalazła się na jego udach.

    – Mogę też spróbować, kochanie? – nie czekając na odpowiedź wziął spray z jej dłoni i
    śmietana w dużej ilości pokryła jej piersi. Marcin wylizał w ten sposób niemal
    całe jej ciało – brzuszek, uda, plecy i wreszcie pośladki. Chciał wycisnąć
    teraz śmietanę na jej łono, ale niestety się skończyła.

    – Masz drugie opakowanie?

    – Nie, kochany. Właściwie śmietana miała być do browniesa, ale z tych emocji zapomniałam, misiu.

    Leżeli teraz na bokach, twarzami do siebie.

    – Ładnie to tak, myszko? Zapominać o deserze? – dał jej głośnego klapsa. Uśmiechnęła się.
    Uwielbia kiedy on to robi – niezbyt mocno, tak że nie sprawia jej to bólu, ale
    dla obojga jest niesamowicie podniecające.

    – Ładnie to tak nie mieć drugiego opakowania? – znowu dał jej słodkiego klapsa. Zaczął
    całować jej szyję. Co jakiś czas jego silna dłoń uderzała jej jędrną pupcię.

    Zdjął swoje majtki, położył Kasię na boku plecami do siebie i powoli wszedł w jej cipkę.
    Podniósł jej zgiętą nogę, żeby wejść jeszcze głębiej. Drugą rękę przesunął pod
    jej ciałem i pieścił jej cycuszki i brzuszek. Wchodził w nią bardzo powoli,
    potem przyspieszał na krótko i znowu zwalniał. Całował i gryzł jej szyję. Ona
    głaskała jego rękę na swoich piersiach.

    – Kocham cię, myszeczko. Uwielbiam twoją szparkę, moja przyszła żonko.

    Na myśl, że będzie jego żoną – prawdopodobnie już jedyną kobietą do końca jego życia Kasi
    zrobiło się jeszcze cudowniej. Zamknęła oczy. Jej ciało poddawało się każdemu
    jego ruchowi. W pewnym momencie Marcin zatrzymał się i jeszcze mocniej
    przytulił Kasię. Jego penis był w niej cały czas. Po chwili usłyszała, jak
    cicho płacze ze szczęścia.

    – Kocham cię, misiaczku. Tak mi dobrze z tobą. – Gładziła jego rękę – Tak się cieszę. To
    takie słodkie że się wzruszyłeś.

    Marcin zanurzył twarz w jej włosach. Łzy spływały po jego policzkach. Mocno przytulał
    swoją ukochaną. Trwało to jakieś 10 minut gdy się uspokoił.

    – Już, kochanie. Możemy konytuować czy potrzebujesz więcej pieszczot zanim zacznę cię
    ponownie brać? – Kasia nie odpowiadała.

    – Śpisz, skarbie? – zapytał po chwili. To pytanie też zostało bez odpowiedzi, czyli była
    ona twierdząca. Marcin zamknął oczy i znów zanurzył twarz w jej mięciutkich,
    gładkich włosach. Czuł jej cudowny zapach i ciepło jej gładkiej skóry. Całe
    jego ciało przepełniała obezwładniająca miłość. Słuchał jej oddechu. Czuł się
    jakby byli jednym ciałem. Jego nabrzmiała męskość nadal cały czas wypełniała
    całą jej cipkę. Po jakimś czasie też zasnął, odurzony różanym zapachem (jej
    ulubionym), unoszącym się w całej sypialni.

    Spali tak kilka godzin. Kasia obudziła się ok. 3 w nocy. Miała cudowny sen. Był to jednak
    sen zupełnie realny. Przeżyła w nim ponownie wydarzenia sprzed kilku godzin. Że
    znalazła perścionek, zaręczyła się z Marcinem i kochali się dokładnie tak jak
    miało to miejsce w rzeczywistości. Zastanawiała się, czy stało się to naprawdę,
    czy to tylko sen. Myśl, że mógł być to tylko sen bardzo ją zmartwiła i choć
    czuła Marcina w sobie i za sobą wystraszyła się bardzo, że to tylko jej
    wyobraźnia. Poruszyła się i delikatnie wysunęła z jego ramion tak żeby go nie
    obudzić. Wstała. Poszła do łazienki. Kiedy wróciła, zobaczyła koniakowe stringi
    na podłodze i opakowanie po bitej śmietanie, a przede wszystkim pierścionek na
    swoim palcu. Tak bardzo ją to ucieszyło, że aż pisnęła ze szczęścia. Obudziło
    to Marcina. Obrócił się powoli i zobaczył swoją ukochaną w całej krasie, patrzącą
    na pierścionek.

    Usiadła obok niego. On leżał na plecach. Delikatnie gładziła jego klatkę piersiową i brzuch.
    Patrzyli na siebie czule. Po jakimś czasie złapał jej dłoń i zaczął całować ją
    delikatnie. Patrzył z dumą czasem na pierścionek.

    – Więc za parę dni jedziemy sami w Alpy, żabciu. Ależ dawno już nie jeździłem na
    snowboardzie. Narty już mi się znudziły. Może nauczysz się, kochanie?

    – Boję się trochę. Ale jeśli ty będziesz moim nauczycielem, wiem, że mogę ci zaufać. –
    usmiechnęła się do niego uroczo.

    – Myślałem żeby wynająć jakiegoś instruktora, bo sam się jeszcze trochę uczę, ale jeśli
    chcesz, nie ma problemu. Zresztą sam będę spokojniejszy wiedząc, że zawsze w
    razie czego nie pozwolę ci zrobić sobie krzywdy. Tak bardzo bym chciał być przy
    tobie kiedy to tylko możliwe. Najgorsze są te moje wyjazdy służbowe.

    – No, tak. Kilka dni jeszcze da się wytrzymać, ale kilka tygodni czy miesięcy sprawia, że
    ogromnie za tobą tęsknię. Chociaż z drugiej strony możesz wcześniej przejść na
    emeryturę. Wtedy będziemy mieć dla siebie dużo czasu.

    – Rzeczywiście, nie pomyślałem o tak dalekiej przyszłości. Ale rzeczywiście, w
    wieku 45 lat będę mógł być przy tobie dużo dłużej. Jeszcze tylko 15 lat,
    kochanie.

    – Chciałbyś mieć kiedyś dzieci?

    – Nie myślałem o tym jakoś. Ale nie chciałbym zostawiać się z kwiczącym dzieciakiem
    jak będę musiał wyjechać. Tym bardziej że ani moja ani twoja matka raczej nam
    nie pomogą.

    – Szczególnie twoja, misiu. Ile to juz lat temu zginęli w wypadku

    – Będzie teraz 20.

    – Przykro mi, kochany.

    – Ale z drugiej strony gdyby nie to, nigdy byśmy się nie poznali. Arka znam przecież z
    domu dziecka.

    – Rzeczywiście. Szkoda mi ciebie, słodziutki. Od małego dziecka musiałeś sam
    sobie razić. Twoje życie nie było łatwe. Dobrze, że poszedłeś chociaż do pracy,
    jaką lubisz i możesz zarabiać jakieś przyzwoite pieniądze.

    – A, widzisz, Kasiu. Na śmierć bym zapomniał. Pamiętasz, jak mówiłem ci o niespodziance?

    – Tak, ale myślałam, że chodzi o zaręczyny.

    – Nie, jest jeszcze coś. Awansowałem. Zostałem kilka dni temu majorem, skarbie.

    – O, to cudownie. Cieszę, się, że w końcu twoje życie jakoś składa się do kupy. Pewnie
    też wyższy żołd?

    – Tak, o 500zł. Składa się tak naprawdę dzięki tobie, żabko. Zanim cię poznałem nie
    miałem dla kogo żyć. To była taka egzystencja z dnia na dzień. Rodzina żadna mi
    nie została, tylko wujek alkoholik. Dobrze, że nie zacząłem pić przez niego.
    Ale naoglądałem się w domu dziecka tyle sytuacji, w których alkohol rujnuje
    życie ludzi, że nigdy tego nie zrobię.

    Kasia uśmiechnęła się do niego. Tak bardzo cieszyło ją to wszystko. Jakby wygrała los
    na loterii. Jej poprzednie związki nie trwały długo, bo każdy facet leciał
    tylko na jej wygląd i zarobki. Myślała, że już zostanie sama. Przed Marcinem
    nie spotykała się z nikim od 4 lat. A tu tego zimowego wieczoru 3 lata temu
    taki cudowny dar od losu.

    Położyła się obok niego, ułożyła głowę na jego sercu, słyszała jak bije powoli. Czuła jego
    cudownu zapach. Zamknęła oczy, wyobrażała sobie, jak biorą śłub.

    – A co byś powiedział na to, żebyśmy teraz już zamieszkali razem, słodzitki? – zapytała,
    podniósłwszy głowę, patrząc w jego ciemne oczy. Marcin uśmiechnął się.

    – Chciałem ci to zaproponować, ale bałem się, że powiesz, że to za wcześnie. – powiedział
    gładząc jej włosy.

    – To cudownie, misiu. Nie będziesz już musiał wynajmować mieszkania. Kiedy kończy ci
    się umowa?

    – Za pół roku, ale mogę wypowiedzieć za miesiąc.

    – To wprowadzasz się za miesiąc, kochany. Tak bardzo się cieszę. – Kasia uśmiechnęła
    się, na co Marcin odpowiedział tym samym – Tak bardzo chciałabym wynagrodzić ci
    to wszystko, co cię spotkało. Chciałabym stworzyć z tobą dom, nasze gniazdko. W
    moim mieskzaniu czy innym, może w jakimś domu jeśli wolisz? Wszystko mi jedno
    gdzie będę, byle razem z tobą.

    Marcin znów poczuł, jak wzruszenie odbiera mu głos. Usiadł tylko obok Kasi i przytulił jej
    ciało. Poczuł, że znowu nachodzi go na nią ogromna ochota. Ona w tym samym
    czasie pomyślała, że chciałaby się z nim jeszcze kochać zanim wyjdzie rano.
    Zaczęli się namiętnie całować. Powietrze zdawał aię aż iskrzyć od tak wielu
    pozytywnych emocji.

    Kasia gładziła go po plecach, na co on odwdzięczał się tym samym. Oboje tym razem
    mieli ochotę na szybki numerek – tak żeby zdążyli się jeszcze przytulić zanim
    będzie musiał wyjść. Marcin położył Kasię na plecach i łapczywie zaczął całować
    jej piersi, jej szyję i brzuch. Ona w tym czasie ugniatała jego pośladki, choć
    było to trudne, bo składają się głównie z mięśni. Potem położyli się w pozycji
    69. Najpierw dokładnie wypieścili i wycałowali okolice genitaliów, by w końcu
    dobrać się za najprzyjemniejsze ich zakamarki. Kasia ssała jego penisa,
    trzymając dłonią jego grubą podstawę. Drugą dłonią delikatnie gładziła raz jego
    pośladki, raz jądra. Robiła to naprzemian wolno i szybko.

    On dokładnie wylizał jej cipkę, połykając tyle jej soków ile mógł z niej wylizać. Uwielbia
    jej smak. Ręką pieścił jej tyłeczek, często dając jej lekkie, ale głośne
    klapsy. Potem jego język trafił na jej łechtaczkę, a dwa palce drugiej dłoni
    zniknęły w czeluścuach jej szparki. Udało mu się trafić na punkt G, na co
    zareagowała głośnym aaach. Równocześnie mocno ssał jej perełkę. Zobaczył, że
    Kasia niemal dochodzi do orgazmu, więc zwolnił.

    Marcin uwielbia dawać jej rozkosz w tak intensywny sposób. Kiedy jej szparka zaczyna
    się już lekko mimowolnie kurczyć, zapowiadając eksplozję rozkoszy. Jego
    ulubione zajęcie to wielokrotne doprowadzanie jej do tego stanu. Kasi było tak
    przyjemnie, że przerwała swoje pieszczoty jego ciała, bo nie była w stanie
    robić teraz nic innego niż czuć, co Marcin z nią robił. Nie sprawiło mu to
    jednak większej różnicy, bo jego zajęcie również jego doprowadzało do granic
    rozkoszy. Po 8 razach gdy ponownie niemal doszła do ograzmu przysunął głowę od
    jej głowy i pocałował ją głęboko. Cały czas liżąc wnętrze jej ust i ssąc wargi,
    wszedł w nią głęboko. Zaczął wchodzić wychodzić z niej miarowo. Słyszeli
    plaskanie w wyniku przypływu soków wypełniających jej cipkę i jego ruchów. Po
    jakimś czasie naprzemian wolnych i szybkich pchnięć Marcin podniósł nogi Kasi,
    które zaplotła wokól jego szyi.

    Teraz ucisk wewnątrz niej dla obojga stał się niemal nie do zniesienia. Marcin brał swoja
    wybrankę coraz szybciej, uderzając nabrzmiałymi jądrami w jej łono. Jego
    męskość ocierała się czasem o jej perełkę. Równocześnie cały czas całował ją w
    usta. Miażdżył jej wargi swoimi. Przyspieszył jeszcze bardziej i wchodził w nią
    jeszcze mocniej. I jeszcze mocniej i szybciej. Jego umięśniony słodki tyłek
    pracował intensywnie. Kurczył się raz po raz tak samo jak ścianki jej szparki,
    coraz częśćiej i mocniej. Kasia wzdychała i jęczała z rozkoszy, Marcin
    pomrukiwał i wzdychał.

    Przyszpieszył jeszcze bardziej aż w końcu w tym samym momencie ciała obojga przeszedł dreszcz
    niesamowitej przyjemności. Mięśnie ich brzuchów napięły się maksymalnie. Ciało
    Kasi wygięlo się pod nim, a jej cipka zacisnęła się tak mocno na jego ogierze,
    że przez chwilę go unieruchomiła. Potem Marcin jeszcze chwilę powoli,
    delikatnie wchodził w nią i wychodził ąz cała sperma wylała się z niego, a jej
    cipka przestała się kurczyć. Kasia opuściła nogi. Marcin położył się na niej,
    nie wychodząc z niej. Całował jej twarz i szyję. Ona głaskała jego plecy, kark
    i głowę. Po chwili zasnęli w swoich objęciach głębokim snem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Satya

    prawdziwy sex bez miłości nie istnieje

  • Rocznica cz. 1 z 2

    – Cześć, kochanie. Jakie masz plany na wieczór? – Marcin dzwoni do swojej dziewczyny, Kasi –

    Cześć, misiaczku. Miałam iść z Anką do kina, ale się przeziębiła. Ta zima daje nieźle w kość. Mam nadzieję, że szybko jej przejdzie, bo przecież mieliśmy z nimi jechać na weekend w Alpy.

    – To nic, trudno. Najwyżej sami pojedziemy. A tymczasem zapraszam cię do siebie. Kupiłem twojego ulubionego szampana.

    – Mmmm, ty rozpustniku. Wiem, że do tanich się ten szampan nie zalicza. Skąd ty bierzesz kasę na to wszystko?

    – Wiesz przecież, że jesteś dla mnie najważniejsza. Zresztą można wiele zaoszczędzić jak nie je się mięsa ani ryb. Poza tym mam dla ciebie niespodziankę, ale o tym już u mnie. To jak – przyjechać po ciebie, skarbie, może o 18?

    – W porządku. To na razie.

    – Do zobaczenia, najsłodsza. Kocham cię.

    – Pa, misiu, całuski.

    Kasia stanęła przed otwartą szafą. Trudny wybór, bo nie wiedziała, jakiego rodzaju niespodzianki się spodziewać. Marcin zaskakiwał ją wiele razy. Przypomniało się jej, jak mieli jechać nad morze na majowy weekend i rzeczywiście tam dotarli, ale wojskowym śmigłowcem, bo Marcin musiał zaliczyć kilka skoków ze spadochronem i dostarczyć tajne dokumenty do bazy w Kołobrzegu (jest zawodowym żołnierzem). Wybrała więc coś uniwersalnego; wiedziała zresztą, że Marcinowi tak naprawdę wszytsko jedno, co ma na sobie. Zdążyła jeszcze wziąć prysznic i posmarować ciało czekoladowym balsamem, którego zapach doprowadza Marcina do szaleństwa. Dodatkowo kilka kropli olejku zapachowego o zapachu czekoladowo-pomarańczowym.

    Zadzwonił domofon i za chwilę Marcin wszedł do mieszkania. 5 pokoi, z czego jeden ze szkalnym sufitem – sypialnia. Ostatnie piętro 20-piętrowego bloku w Częstochowie.

    – Cześć, Kasiu – nie czekając na odpowiedź pocałował ją delikatnie w usta. Potem wycałował cała jej twarz – policzki, oczy, czoło, kończąc na delikatnym ssaniu uszu. Pomyślała, jak wprost uwielbia dotyk jego ust na każdym skrawku swojego ciała. Wzdychała od czasu do czasu, potem przytuliła się do niego mocno.

    – Kocham cię, mój słodki. Marcin uśmiechnął się i wyciągnął zza pleców koszyczek z fuksją w doniczce.

    – To dla mojej ukochanej różyczki.

    – O, dziękuję – bardzo się ucieszyła, że kwiaty nie zdechną po kilku dniach i dłużej będą przypominać jej ukochanego. Poza tym nieszczególnie lubiła fakt, że pozbawia się życia rośliny tylko dla ludzkiego kaprysu. Pocałowała go słodko w policzek.

    Poczuła jego zapach – niezmącony kosmetykami. Zapach mężczyzny, głęboki i intensywny, ale świeży. Opisać go trudno, choć każdy mężczyzna pachnie trochę inaczej, ale jest jedna nuta wspólna dla wszystkich. Dobrze pachnie mężczyzna przede wszystkim czysty (ale nie zaraz po wyjściu spod przysznica – po ok. pół godzinie naturalny zapach wraca) i zdrowy, dobrze się odżywiający, nie nadużywający alkoholu i oczywiście niepalący. Taki mężczyzna wcale nie potrzebuje kosmetyków zapachowych, ale powinien po goleniu używać za to jakiegoś kremu do twarzy, bo po 40. może przekonać się dlaczego. Szczególnie w okolicy oczu. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, w której większość kobiet ma takie same zdanie: zarost. Najgorszy jest kilkudniowy – bardzo drapie przy całowaniu, podobnie jak wąsy czy modny obecnie ‘pyszczek’. Żeby sprawić kobiecie możliwie największą przyjemność podczas całowania mężczyzna powinien być dokładnie ogolony 2 razy dziennie – nie tylko rano, ale też wieczorem jeśli chce ją pocałować na dobranoc, a szczególnie jeśli liczy na coś więcej.

    Kasia postawiła kwiaty na stole. Pięknie prezentowały się na jej świątecznym obrusie. Był 28 grudnia. Prawdziwa choinka napełniała pokój sosnowym zapachem, a przygaszone światło zapewniało romantyczną atmosferę.

    – To jak, idziemy, myszko?

    – Już, tylko nastawię zmywarkę.  

    Kasia poszła do kuchni w tym celu. Nie zauważyła, że Marcin położył coś pod choinką. Było to małe pudełeczko. Gdy załatwiła sprawę ze zmywarką, wróciła do przedpokoju i wyciągnęła kozaki na 6cm obcasie. Podciągnęła wełnianą brązową sukienkę sięgającą jej nieco poniżej kolan i Marcin zobaczył jej smukłe łydki w całej okazałości – obleczone złotymi rajstopami, a przede wszystkim jej stopy, które wprost uwielbia. Poczuł, jak na wysokości serca pulsuje w nim energia. Na sukienkę Kasia ubrała granatowy płaszcz trochę dłuższy niż sukienka, który Marcin podał jej wraz z całusem w szyję. Jej długie, kręcone czarne kosmyki opadały na jej ramiona, otaczając jej piękną twarz z migdałowymi oczami. Nie robi nigdy makijażu – uważa to za niepotrzebny dodatek. Po co udawać kogoś, kim się nie jest? Marcin popatrzył na nią czule i pogłaskał po twarzy.

    – Ależ jesteś śliczna 

    Prztulił ją jeszcze i otworzył jej drzwi. Zeszli do jego granatowego Audi i pojechali do jego mieszkania. Zaraz od drzwi przywitał ich zapach cynamonu. Na naturalnej choince Marcina wisiały zasuszone plasterki pomarańczy, gwiazdki anyżku i laski cynamonu. Jego 4-pokojowe mieszkanie z aneksem kuchennym rozświetlał blask 3 bursztynowych lampek. Włączył jazzową muzykę i zaprosił Kasię do nakrytego stołu. Przyniósł z lodówki szampana i koreczki z serem pleśniowym, winogronami i oliwkami. Do tego sałata i tosty. Wzniósł toast:

    – Za naszą miłość. Pamiętasz, jak się poznaliśmy?

    – Tak, przecież to chyba własnie dzisiaj mijają 3 lata. Zapomniałam na śmierć, misiaczku. Przepraszam

    Kasia zaczerwieniła się. Bardzo zależy jej na Marcinie.

    – Nie szkodzi. Wiem, że masz dużo na głowie z tymi rodzicami – jej rodzice właśnie się rozwodzą.

    Delikatnie pogłaskał ją po dłoni i popatrzył w jej piękne oczy tak głęboko, że poczuła, jak ciarki przechodzą jej po plecach. Uwielbia na niego patrzeć. Często ludzie, którzy są ze sobą nawet długo nie potrafią po prostu na siebie patrzeć, bez słów czy bez ruchu. Oni wprost to uwielbiają. Po kilku minutach Marcin zaczął:

    – Siedziałaś z Arkiem w autobusie. Najpierw nawet go nie zauważyłem, za to od razu to ty przyciągnęłas moją uwagę. W tym czerwonym płaszczyku taka byłaś zmarznięta. Trochę był za cienki na taką śnieżycę. Pogoda zmieniła się diametralnie w ciągu kilku godzin. Moim jedynym marzeniem wtedy było zdjąć swoją służbową kurtkę i opatulić cię nią. Na samą myśl o tym zrobiło mi się gorąco, tym bardziej, że biegłem do autobusu dość długo. Kasia uśmiechnęła się słodko.

    – Pamiętam jak zobaczyłam, że w ostaniej chwili wpadłeś przez już zamykające się drzwi. To był ostatni autobus tego dnia, po 23. W pierwszym momencie pomyślałam, że pewnie z ciebie typowy żołnież; taki, co lubi wypić za dużo, znajomości z kobietami ma raczej krótkie, a one lecą tylko na twoje ciało. Od razu mi się spodobałeś, ale stereotyp przystojnego faceta od razu przesłonił mi twój obraz. Kiedy Arek po chwili patrzenia na moją rekację powiedział, że cię zna, miałam mieszane uczucia. Dziwiło mnie, że ty go nie zauważyłeś. Zaczęliśmy rozmawiać i skończyło się na tym, że poszliśmy do knajpy. Widziałam, jak na mnie patrzyłeś, ale cały czas myślałam, że chcesz się tylko ze mną przespać. Jednak ze zdziwieniem zauważyłam, że można z tobą porozmawiać nie tylko na tematy wojskowe. A kiedy dowiedziałam się, że jesteś wegatarianinem, bardzo mnie to ucieszyło. Okazało się, że pozory i stereotypy nie zawsze są prawdziwe. Najbardziej jednak ucieszyło mnie, że na kolejnym spotkaniu, gdy byliśmy już sami po prostu odprowadziłeś mnie do domu bez żadnych erotycznych podtekstów.

    – Ja też myślałem, że taka ślicznotka jest otoczona tabunami kochanków, a ja dla niej jestem tylko ‘towarem’. Dlatego zwlekałem z pierwszym pocałunkiem ile tylko mogłem, choć nie było to łatwe. Fajnie, że zdążyliśmy się wcześniej poznać i zaprzyjaźnić. Kiedy w końcu nasze usta się spotkały wiedziałem już, że naprawdę cię kocham i chcę być tylko z tobą.

    Patrzyli na siebie jeszcze chwilę w milczeniu z głębokim uczuciem wymalowanym na twarzach. Przeżyli ze sobą już tak wiele trudnych sytuacji. Najtrudniejszy był wyjazd Marcina na pół roku do Kosowa. Oboje nie wiedzieli czy wróci i w jakim stanie. Ale cóż – rozkaz to rozkaz. Wypili całego szampana i zjedli kolację. Marcin znowu powędrował do aneksu i przyniósł półmisek prażonych kasztanów polanych syropem klonowym. Dobrze wiedział, że to ulubiony deser Kasi. Zrobiłby dla niej niemal wszystko. Kasia rzuciła się mu na szyję, gdy zobaczyła zawartość półmiska. Po wspólnym spałaszowaniu kasztanów Marcin dostał swoją ulubioną nagrodę – delikatny masaż karku często przeplatany całusami.

    Kasia pokryła pocałunkami cały jego kark i szyję, twarz i głowę. Jego cudowny zapach doprowadzał ją do szaleństwa. Poczuła, jak jej cipka wypełnia się śluzowatą substancją, a cały jej układ nerwowy wypełnia cudowna rozkosz, ciepło i miłość. Mogłaby tak masować go całą noc, ale nie chciała poprzestawać na karku. Powoli ściągnęła z niego sweter, odsłaniając jego umięśnione ciało z umiarkowaną ilością włosów na klatce piersiowej i brzuchu. Uwielbia go dotykać – głaskać jego tors z góry do dołu i z powrotem. Równocześnie cały czas całowała jego ramiona i kark. Chwycił ją za rękę i zaczął delikatnie całować jej dłoń od wewnątrz, potem nadgarstek i przedramię. Drugą ręką nadal pieściła jego klatkę piersiową i brzuch, ssała jego uszy i wzdychała z rozkoszy.

    Jednym szybkim ruchem usiadła mu na okraka na kolanach. Podciągnął jej sukienkę i pieścił jej uda w rajstopach. Całowali się – najpierw delikatnie muskając się ustami, potem coraz mocniej by w końcu ich języki lizały się namiętnie. Ściągnął z niej sukienkę. Jego oczom ukazały się jej śliczne piersi w koronkowym czarnym staniczku bez fiszbin. Mógł dokładnie zobaczyć jej brązowe sutki. Wycałował jej szyję i dekolt, równocześnie pieszcząc jej cycuszki przez cienki staniczek. Poczuła jak jego penis nabrzmiewa pod jej cipką i usiadła na nim tak, by jak najmocniej go uciskać. Zamruczał z rozkoszy. Jego dłonie głaskały teraz jej plecy i pośladki, całowali się czasem. Rozpiął jej staniczek i zajął się jej piersiami. Ugniatał je delikatnie, całował. Okrężnymi ruchami zbliżał się do jej nabrzmiałych sutków, które później pieścił dłuższą chwilę opuszkami palców. Zamknęła oczy i odchyliła się nieco do tyłu, uciskając jeszcze bardziej jego ogiera.

    – Kocham cię, misiaczku. Uwielbiam jak robisz to tak delikatnie.

    Nic nie odpowiedział, tylko wstał, podniósł ją i posadził na stole. Znowu zaczął pieścić jej uda i plecy, całował jej szyję. Westchnęła z rozkoszy. Pomyślała, że nigdy z nikim nie było jej tak dobrze, nie tylko w łóżku. Tymczasem Kasia głaskała jego plecy i pośladki przez spodnie. Po chwili odpięła jego pasek, rozpięła guzik i rozporek. Spodnie spadły do jego kostek. Mogła teraz poczuć jego zgrabny umięśniony tyłek pod obcisłymi bokserkami. Po chwili opuściła je z tyłu, by móc go pieścić, ugniatać i głaskać naprzemian już bez żadnej bariery między skórą jej dłoni i jego pośladków.

    Przytulił ją mocno i na chwilę zastygli bez ruchu. Czuli szybkie bicie swoich podnieconych serc. Poczuła, że jej szparka jest już tak morka, że przy każdym ruchu czuje jak soki powoli wypływają z niej do koronkowych czarnych majteczek pod rajstopami. Wstała i uklęknęła przed nim. Zdjęła wypchane boksreki i zobaczyła jego penisa. Całowała jego dolną część brzucha, pieszcząc dłońmi wewnętrzne strony jego ud i pachwiny. Po kilku minutach zaczęła delikatnie całować jego ogiera. Póżniej wzięła go do jednej dłoni i delikatnie muskała go, ssąc równocześnie jego jądra. Wzdychał i mruczał czasem z rozkoszy. Pomyślał, że żadna kobieta wcześniej nie podniecała go tak bardzo. Zawsze było coś nie tak, a Kasia była dosłownym spełnieniem jego marzeń. Kocha ją najbardziej na świecie. Teraz pieściła jego jądra ręką, powoli liżąc główkę jeo penisa, równocześnie pieszcząc jego nasadę drugą dłonią. W końcu wzięła go do ust, ale nie zmieścił się nawet do połowy, więc nadal jej dłoń ruszała się powoli po jego nasadzie. Kilka kropli spermy wyciekło z niego.

    Kasia uwielbia wprost jej smak. Od razu łapczywie rozprowadziła je po swoim języku i połknęła. Pieściła go tak jeszcze jakieś 10 minut, czasem przyspieszając, czasem zwalniając gdy widziała, że zbliża się za bardzo do finału. Marcin chwycił ją pod pachami i podniósł. Pocałował ją namiętnie, chwycił za rękę i zaprowadził do sypialni, głaszcząc ją po drodze po tyłeczku. Stanęli przed łóżkiem. Zdjął powoli jej rajstopy. W kroku przykleily się trochę do jej mokrych majteczek i soków na udach. Podnieciło go to niesamowicie. Najbardziej cieszyło go, że może sprawić jej rozkosz. Jego ukochanej kobiecie. Usiadł na łóżku, ona stała przed nim. Wycałował jej brzuszek, równocześnie głaskając wewnętrze strony jej ud, morke nieco u góry. Trwało to jakieś 3 min. Chwycił ją za dłoń.

    – Polóż się, skarbie.

    Kasia zrobiła to, o co poprosił. Położył się obok niej. Przez chwilę nie ruszając się patrzyli sobie głęboko w oczy. – Taka jesteś piękna, Kasiu. Uwielbiam cię – uśmiechnęła się do niego słodko. Pomyslała, że chyba nigdy w życiu nie było jej tak dobrze. Przytulił ją. Głaskał jej włosy i skórę głowy. Drugą ręką pieścił jej zgrabny tyłeczek. Cały czas patrzył jej głęboko w oczy. Położył ją na plecach i zabrał się za jej cycuszki. Ugniatał je delikatnie, czasem mocniej. Całował je, ssąc czasem sutki. Ona gładziła jego krótkie włosy. Po kilku minutach zszedł niżej. Całował jej brzuszek. Dokładnie wylizał pępek, cały czas nadal ugniatając jej piersi. Potem jego dłonie zeszły niżej. Przysunął głowę do jej głowy i całował ję delikatnie. Jedną ręką objął ją i pieśił jej plecy, druga ręka zawędrowała do jej koronkowych stringów. Najpierw bawił się chwilę ich gumkami, zaglądając czasem do środka. Później pieścił jej szparkę przez materiał, który był cały mokry. Było jej tak dobrze, że niemal nie mogła się ruszać z rozkoszy. Wszystkie mięśnie rozluźniły się.

    – Kocham cię, Marciś. Tak mi dobrze jak się mną zajmujesz – wyszeptała wprost do jego ucha.

    Podnieciło go to niesamowicie. Najbardziej na świecie lubi sprawiać jej przyjemność.

    – Też cię kocham, myszko. Uwielbiam twoje ciało, zresztą nie tylko ciało. Taką masz cudownie gładką skórę. Pachniesz tak słodko. 

    Położył się na plecach, ona położyła głowę i klatke piersiową na jego silnym torsie. Dłonią pieściła jego sutki. On przytulił ją i dłonią pieścił jej tyłeczek. Po kilku minutach przestali się na chwilę ruszać. Oboje uwielbiają robić czasem takie przerwy. Mogą wtedy kochać się na jeszcze głębszym poziomie uczuciowym. Mają do siebie pełne zaufanie. Marcin położył Kasię na plecach i od razu zaczął całować jej mokre majteczki. W końcu zdjął je powoli. Zobaczył swój ulubiony widok. Jej cudownie śliska i wąska cipka, a nad nią niespodzianka – krótkie czarne włoski nie w kształcie paseczka jak zwykle, ale w kształcie serduszka.

    Podnieciło go to niesamowicie. Nie mógł znaleźć słów by wyrazić jak bardzo się mu to spodobało. Zamruczał tylko głośno i od razu zabrał się za całowanie mokrego serduszka. Jego dłoń pieściła jej pachwinę, podczas gdy dwa palce drugiej dłoni zawędrowały do jej świątyni rozkoszy. Ruszały się w niej powoli – czasem ruchem okrężnym, czasem naciskając na jedną ściankę jej szparki, czasem wsuwały i wysuwały się z niej. Kasia odchyliła głowę, przymknęła oczy, wzdychała i jęczała z rozkoszy. Jego usta zeszły teraz niżej i zaczęły ssać jej perełkę. Jego język lizał ją czasem, ssąc naprzemian. Marcin na chwilę podniósł głowę i spojrzał Kasi w oczy.

    – Uwielbiam twój smak, kochanie. Taki słono- słodki z odrobiną kwaśnego. Chyba nigdy w życiu nie miałem ustach niczego lepszego, skarbie. 

    Kasia uśmiechnęła się, ale nie była w stanie nic odpowiedzieć, bo jego pieszczoty doprowadzały ją do granic wytrzymałości, niemal mdlała z rozkoszy. Po ok. 10 minutach sprawiania Kasi tak ogromnej przyjemności Marcin wsadził pod jej tyłeczek wysoką poduszkę i podniósł jej ugiętą prawą nogę. Przysunął się do niej i bardzo powoli wszedł w jej ciasną szparkę. Dzięki podniesieniu nogi była jeszcze węższa. Gdyby jednak podniósł obie nogi nie byłby w stanie wejść w nią nie sprawiając jej bólu. Patrząc jej głęboko w oczy, czasem całując w usta zacząl brać ją bardzo powoli. Dobrze wie, że Kasia uwielbia kiedy robi to jak najwolniej. Oboje mruczeli i wzdychali co jakiś czas, co jeszcze bardziej ich podniecało. Po kilku minutach Marcin przyspieszył troszkę, a Kasia za każdym razem gdy z niej wychodził zaciskała mięśnie cipki. Wiedziała, że to ulubiony dodatek Marcina, szczególnie że anatomicznie jej cipka jest i tak sama w sobie niesamowicie wąska. Z tego powodu musi być naprawdę bardzo podniecona przed penetracją.

    Marcin wyszedł ze swojej ukochanej i obrócił ją na brzuch. Nadal leżała na poduszce. Podniósł nieco jej biodra i wszedł w jej szparkę powoli. Soki wylały się z niej nieco na pościel. Trzymając cały czas jej biodra brał ją delikatnie czasem całując jej plecy, szyję albo policzki. Każdy ruch sprawiał im niesamowitą rozkosz. W tej pozycji cipka też jest węższa niż normalnie, a łechatczka jest uciskana z każdym pchnięciem mężczyzny. Stymulowana jest bardziej ściana przednia cipki. Marcin zaczął pieścić teraz równocześnie tyłeczek Kasi, dając jej czasem klapsa. Wiedział, że podnieca ją to niesamowicie. Zresztą jego chyba jeszcze bardziej. Ruszał się nieco szybciej, ale nadal dość wolno.

    Po ok. 15 minutach wyszedł z Kasi i położył się na plecach. Wiedziała o co mu chodzi. Najpierw lizała i ssała jego ogiera parę minut, po czym usiadła na nim tak, że była odwrócona do niego plecami. Mógł podziwiać jej smukłą talię i cudowny tyłeczek. Każda jego dłoń obejmowała jeden pośladek, ugniatając go i dając jej klapsy naprzemian. Kasia ruszała się miarowo w górę i w dół, jej cipka zaciskała się na nim teraz już bez jej kontroli. Gdy poczuła, że dłużej już nie może, ostatnim ruchem przed orgazmem podniosła biodra. Położyła się obok niego na chwilę i przytuliła się mocno. On objął ją ramieniem i głaskał jej głowę. Oboje oddychali szybko, a ich ciała były niesamowicie rozgrzane jakby na przekór pogodzie za oknem. Pokój był wypełniony ciepłym światłem lampy bursztynowej. Po chwili Kasia znowu usiadła na swoim ukochanym, tym razem przodem. Jej uda i okolice cipki były całe mokre od jej soków. Zaczęła poruszać się na nim powoli. Marcin patrzył na jej nabrzmiałe piersi i sterczące sutki. Pieścił je naprzemian z jej biodrami i tyłeczkiem. W pewnym momencie Kasia przestała się ruszać i zaczęła zaciskać mocno mięśnie swojej szparki na jego męskości. Wiedziała, że podnieca go to niesamowicie. Daje to mężczyźnie takie wrażenie jakby kobieta miała orgazm.

    Coraz mocniej zaciskał dłonie na jej cycuszkach, czasem podnosząc się i całując je, ssąc i liżąc jej nabrzmiałe sutki. W końcu podniósł ją nieco tak że wysunął się z jej cipki, bo nie mógł już znieść tej rozkoszy. Wstał z łóżka i podniósł swoja ukochaną ledwo trzymającą się na nogach. Większość jej mięśni była cudownie rozluźniona. Dzieje się tak, gdy kobieta całkowicie ufa facetowi, z którym się kocha. Wie, że nie musi się niczego obawiać. Przysunął Kasię do ściany wyłożonej fototapetą. Podniósł jej nogę, którą objęła go w pasie. Wszedł w nią powoli i zaczął kochać się z nią. Po chwili jednak Kasia powiedziała:

    – Misiu, cudownie mi, ale w tej pozycji boli mnie trochę cipka.

    Na to Marcin podniósł jej drugą nogę, którą też owinęła wokól jego pasa. Zrobił kilka ruchów i spytał:

    – Teraz dobrze, kochanie?

    – Tak, jest mniejszy ucisk. Kocham cię.

    Marcin przyciskał Kasię do ściany klatką piersiową i trzymał jej tyłeczek w powietrzu. Nie był to dla niego żaden wysiłek, bo jego żołnierskie mięśnie były mocno wyćwiczone. Jej nogi coraz mocniej zaciskały się wokól jego pasa gdy jego ruchy sprawiały jej coraz większą rozkosz. Kasią pieściła go po plecach, całowali się czasem. Wzdychała słodko z każdym wydechem. Zacząl powoli przyspieszać. Słyszeli każde pchnięcie. Wchodził w nią długimi ruchami tak, że za każdym razem jego jądra uderzały z plaskiem w jej more okolice cipki. Brał ją delikatnie, z miłością, ale coraz szybciej. Szybciej i szybciej. Jego penis wsuwał i wysuwał się z niej całą swoją długością. Kasia jęczała, jej cipka zaciskała się czasem bez jej kontroli. Jego męskość i jej kobiecość były rogrzane i ukrwione do granic możliwości.

    Kontynuował i wchodził w nią jeszcze szybciej, jeszcze mocniej. Potem znowu przyspieszył. Wreszcie poczuł, jak całe jej ciało napina się, a jej szparka zaciska się wokół jego ogiera tak mocno, że nawet on nie ma na tyle siły, by się w niej poruszać. Ruszał się w niej tylko jeszcze chwilę razem z całym ciałem Kasi, co doprowadziło go do eksplozji rozkoszy. Zwolnił gdy jej cipka rozluźniła się troszkę i wchodził w nią jeszcze chwilę, bardzo powoli. W końcu przestał.

    Mocno przycisnął ją całym ciałem do ściany. Jej nogi opadły z jego bioder, wisiały w powietrzu. Kasia niemal mdalała z rozkoszy. Marcin wycałował jej twarz, po czym spojrzał w jej migdałowe oczy, a ona w jego. Patrzyli tak na siebie kilka minut bez słowa, z głębokim uczuciem widocznym na twarzy. Marcin odsunął się nieco i zaniósł Kasię na łóżko. Położyli się na bokach, twarzami do siebie. Przytulili się. Słyszeli każdy swój oddech. Po kilku minutach Kasia zamknęła oczy i od razu zasnęła. Marcin patrzył na nią jeszcze chwilę, czując wszechogarniającą miłość do niej. Obmyślał pewnien plan…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Satya

    prawdziwy sex nie istnieje bez miłości

  • Pieszczoty w samochodzie i sex w domku w Alpach

    – Cześć, skarbie. To jak – o której po ciebie przyjechać? Dobrze byłoby wyjechać przed 6.

    – Ok, bądź o 5.30

    – Dobrze, to do jutra. Kocham cię.

    – Na razie, misiaczku.

    c. Mieli jechać z nimi znajomi, ale koleżanka zachorowała, mieli więc cały luksusowy domek dla siebie. Kasia wzięła prysznic, umyła włosy i posmarowała swoją miękką skórę balsamem. Zjadła jeszcze jabłko, wypiła herbatkę z lipy i zagłębiła się w lekturze. Wieczorami czyta Dostojewskiego – świetnie ją to usypia 🙂 . Zasnęła ok. 23.

    Budzik zadzwonił o 4.30. Leniwie przeciągnęła się w łóżku, za oknem było zupełnie ciemno. Włączyła radio i poszła do łazienki. Wzięła prysznic i posmarowała ciało czekoladowym balsamem o ulubionym zapachu Marcina. Zjadła musli z ciepłym mlekiem i wypiła zieloną herbatę. Spakowała kosmetyki, kapcie i wszystko, co było jeszcze do spakowania.

    Zastanawiała się, jaką niespodziankę może sprawić Marcinowi. W końcu ubrała sweterek od niego, który nie do końca się jej podobał, bo był bardzo obcisły i gdyby była sama, nie czułaby się w nim komfortowo. Jechała jednak ze swoim narzeczonym, więc raczej żaden facet nie pomyśli, że go podrywa. Sweterek był bordowy z głębokim dekoltem w serek. Widać było jej jędrne, ściśnięte stanikiem push-up piersi (mis. c): wypukła linia między nimi była jeszcze bardziej podkreślona przez złoty łańcuszek z serduszkiem, też od Marcina. Poza tym pierścionek zaręczynowy z rubinem na palcu i olejek czekoladowy zamiast perfum.

    Zdążyła jeszcze chwilę potańczyć (jest instruktorką tańców latynoskich) przed całym dniem siedzenia w aucie zanim zadzwonił domofon. Popatrzyła na zegar: dokładnie 5.30. Uśmiechnęła się na myśl, że Marcin zawsze jest taki punktualny. Otworzyła drzwi. Na widok swojej Kasi w jego ulubionym sweterku i krótkiej ciepłej czarnej spódniczce, a pod nią ciemnych zimowych rajstop, a przede wszystkim z niezwykle zachęcającym wisiorkiem wpadającym między jej krągłe piersi Marcin ucieszył się niezmiernie.

    – Ślicznie wyglądasz, kotuś.

    – Dziękuję, misiu.

    Zarzuciła ręce na jego szyję i pocałowali się namiętnie. Marcin podniósł trochę jej sweterek tak że mógł gładzić jej miękką skórę na plecach.

    – Cudownie pachniesz, myszko. Ależ mam na ciebie ochotę. Szkoda, że nie mamy czasu.

    Kasia uśmiechnęła się słodko.

    – Ale za to mamy cały tydzień tylko dla siebie. Chodź, słodziutki – im wcześniej wyjedziemy tym wcześniej dojedziemy.

    Marcin pocałował ją jeszcze w policzek i zabrał jej walizkę. Zeszli na dół i wsiedli do samochodu, po czym Marcin zaprogramował GPSa i ruszył. Jechał szybciej gdy było to możliwe, ale nie za szybko. Z głośników cicho płynęła muzyka klasyczna – ich ulubiona do jazdy samochodem. Zatrzymali się przed przejazdem kolejowym. Marcin popatrzył na Kasię. Uśmiechnął się na ten cudowny widok. Spała ułożona bokiem na siedzeniu obok niego. Jej twarz wydała się mu jeszcze piękniejsza niż normalnie – otoczona czarnymi długimi kręconymi wlosami. Niżej podniecający widok – w tej pozycji jej piersi zbliżyły się do siebie jeszcze bardziej. Włączył aparat i zrobił jej kilka zdjęć. Ostatnie kliknięcie obudziło ją.

    – Gdzie jesteśmy?

    – Przed granicą, jeszcze w Polsce. Przepraszam, że cię obudziłem, skarbie. Nie mogłem się powstrzymać żeby nie zrobić ci zdjęcia. Tak słodko śpisz.

    Marcin pogładził ją po policzku i pocałował. Głaskał jej szyję, ucho, po czym wycałował jej dekolt. Szlaban podniósl się i pojechali dalej. Gdy wjechali na autostradę czasem dotykał jej nóg. Głaskał, masował i uciskał jej zgrabne uda pod krótką spódniczką. Ona czasem wzdychała z przyjemności. Uwielbia gdy ją dotyka.

    W pewnym momencie ręka Marcin zawędrowała wyżej i dotknęła jej cipki przez rajstopy i majteczki. Kasią jęknęła słodko. Od tego czasu Marcin gdy tylko mógł masował jej muszelkę. Materiał dzielący ich skórę nie był żadną przeszkodą dla jego silnych palców. Wsuwał czasem nieco palce do jej szparki, ale skupił się na łechtaczce. Po jakichś 200km doprowadziło ją to do orgazmu.

    Gdy zatrzymali się na stacji benzynowej i wstała, poczuła, jak soki wylewają się z niej i spływają po jej udach. W łazience wytarła cipkę dokładnie. Podeszła do Marcina pijącego kawę i usiadła mu na kolanach. Rozmawiali, przytulając i całując się czasem.

    W końcu dotarli do swojej wynajętej chatki po godz. 20. Gdy rozpakowali walizki, była 21. Chcieli iść się rozejrzeć, ale zmęczenie po podróży zmieniło ich plany. Postanowili skorzystać z mozliwości, jakie dawał im domek. Zjedli kanapki i napili się herbaty, a potem Kasia napuściła wody do wanny. Była to wanna 4-osobowa z jacuzzi. Wlała do wody olejek czekoladowy. Cała łazienka napełniła się kuszącym zapachem.

    Gdy woda naleciała, zawołała Marcina. Powoli zdjęła z niego ubranie. On odwdzięczył się tym samym, po czym podniósł ją i położył w wannie i sam do niej wszedł. Kazał jej wstać i namydlił jej słodkie ciało. Szczególnie dokładnie zrobił to z jej piersiami i tyłeczkiem. Uwielbia dotyk jej skóry, a woda wzmaga doznania. Potem sam wstał i patrzył jak Kasia również dokładnie mydli jego ciało. Później położyli się w ciepłej wodzie i włączyli jacuzzi. Kasia ułożyła głowę na jego ramieniu, a on objął ją i pieścił dłonią jej tyłeczek. Ona gładziła jego klatkę piersiową i brzuch. Popijali białe miejscowe wino. Rozmawiali. Po pół godzinie wstali i wytarli nawzajem swoje ciała.

    Marcin miał już ochotę zabrać Kasię do sypialni, ale ona poprosiła:

    – Możesz wysmarować mnie balsamem, kochany?

    – Wolałbym zacząć już bardziej konkretne rzeczy.

    Mrugnął do niej okiem.

    – Ale będę mieć suchą skórę. Jak jej wieczorem nie posmaruję, ciągnie mnie rano.

    – No dobrze, skarbuś.

    Zrobił o co go prosiła, co podnieciło ją niesamowicie. Marcin nigdy jej tego jeszcze nie robił. Wzdychała i mruczała słodko.

    – Widzę, że ci dobrze, Kasiu.

    Pocałował ją od tyłu w szyję i zaczął ssać jej uszko po wykonaniu zadania.

    – Mhmm, możesz mi tak robić codziennie jak zamieszkamy ze sobą. A w zimie nawet dwa razy dziennie.

    – Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem, myszko.

    Marcin chwycił ją za rękę i zaprowadził do sypialni. Czekało tam na nich ogromne łóżko o szerokości 2m. Marcin przytulił Kasię i wyszeptał do jej ucha:

    – Chciałbym dzisiaj zrobić coś, na co mam ochotę od kiedy się poznaliśmy, ale zawsze bałem się, że uznasz mnie za jakiegoś zboczeńca.

    Kasia wystraszyła się trochę, ale myśl, że przecież Marcin nigdy jej nie skrzywdzi uspokoiła ją.

    – Co takiego, misiaczku?

    Marcin wyjął z szuflady kajdanki wyłożone różowym puszkiem i przepaskę na oczy.

    – Aaa, też zawsze miałam na to ochotę.

    Marcin bez słowa rzucił Kasię na łóżko, podniósł jej ręce i założył jej kajdanki, zahaczając je o poręcz łózka.

    – Wygodnie ci, moja ślicznotko?

    – Tak.

    – Jeszcze opaska na oczy, skarbie. W razie czego mów jakbyś chciała żebym cię uwolnił.

    – Dobrze.

    Gdy Marcin założył jej opaskę pomyślała, że nikomu innemu z kim była nie pozwoliłaby na takie zabawy. Przy nim jednak czuła się zupełnie bezpiecznie. Mogła teraz czuć wszystko co jej robił jeszcze bardziej intensywnie. Marcin tymczasem wyciągnął aparat i zrobił jej kilka zdjęć. Robi to czasami kiedy się kochają. W razie służbowego wyjazdu ma na co popatrzeć (jest żołnierzem). Gdy Kasia usłyszała aparat, zaczęła układać się w niezmiernie kuszących pozycjach. Po kilku minutach Marcin odłożył aparat i zabrał się za słodkie ciało swojej narzeczonej.

    Delikatnie gładził opuszkami palców jej uda, króte rozsunął tak, by móc ogladać jej świątynię rozkoszy. Była już dość śliska i nabrzmiała w wyniku jego wcześniejszych działań, ale jeszcze nie maksymalnie. Myśl, że Marcin teraz patrzy na jej szparkę gdy ona nic nie widzi podnieciła Kasię niesamowicie, co Marcin po jakimś czasie pieszczenia tylko jej ud mógł zobaczyć – nabrzmiała i zwilżyła się jeszcze bardziej. Kasia wiła się z rozkoszy, na co Marcin uwielbia patrzeć. Przesunął dłonie wyżej i głaskał jej brzuszek – nadal tylko opuszkami palców. Równocześnie zaczął całować i lizać jej cycuszki. Jej sutki nabrzmiałe do granic możliwości łakomie odczuwały każdy dotyk jego języka. Gryzł je czasem delikatnie i ssał. Kasia jęczała i wzdychała z rozkoszy. Jej nadgarstki pieściło miękkie futerko na kajdankach przy każdym ruchu jej rąk. Często zapomianała, że jest przywiązana i chciała ruszyć rękami. Moment gdy okazywało się to niemożliwe podniecał ją niesamowicie – była zdana tylko na łaskę Marcina, tym bardziej że nic nie widziała.

    Dłonie Marcina przesunęły się na jej piersi. Zaczęły ugniatać je najpierw lekko, potem mocniej. Jego palce czasem ściskały jej sutki. Gdy jego dłonie nadal zajmowały się jej cycuszkami, jego usta zaczęły łapczywie całować jej brzuch i obniżały się coraz bardziej, by wreszcie trafić na kępkę krótkich włosków nad jej szparką. Marcin bawił się nimi dość długo – najpierw ustami, później palcami podczas gdy jego usta ssały i gryzły jej sutki. Potem dokładnie wymasował okolice jej cipki. Trwało to jakieś 5 min. Jego palce mocno ugniatały zewnątrzne okolice pęknięcia jej doliny rozkoszy. Soki wylewały się z niej czasem. Usta Marcina łąpczywie je połykały.

    – Uwielbiam twoją cipkę, kochanie. Taka jest słodka. Dotyk jej miękkiej, nabrzmiałej, przekrwionej skóry doprowadza mnie do szaleństwa. Twój smak jest taki cudowny. Kocham cię, Kasiu.

    Pocałował ją w usta.

    – Też cię kocham, misiu. Ależ mi cudownie gdy tak się mną zajmujesz. Doskonale wiesz, co i kiedy lubię najbardziej.

    Więcej nie była w stanie powiedzieć, bo właśnie Marcin wsadził dwa palce w jej cipkę. Jęknęła głośno. Jego palce kręciły się wokól własnej osi, naciskały różne jej części, czasem się zatrzymując. Marcin rozsunął szerzej jej uda i wsadził w nią język. Poruszał nim szybko, co spowodowało mimowolne skurcze jej mięśni. Póżniej całował jej uda i nagle jego ogier wszedł w nią mocno. Zawyła z rozkoszy. Był tak duży, że rozciągał ją mocno. Wchodził w nią i wychodził w niej powoli jakieś 5 min, po czym Marcin jednym mocnym ruchem obrócił swoją ukochaną na brzuch. Kajdanki obróciły się na poręczy, jeszcze bardziej uniemożliwiając jej ruchy.

    Marcin podniósł jej biodra i ułożył ją na kolanach. Dokładnie wymasował jej jędrną pupcię i tylne strony jej ud. Złączyła nogi, jej cipka była teraz uwięziona między jej udami. Jej nabrzmiałe czerwone wargi sromowe zachęcały go do dalszych pieszczot. Marcin bawił się jej mokrą cipką kilka minut, po czym rozsunął jej uda i zaczął ją namiętnie lizać. Później zabrał się znowu za pośladki, dając jej czasem kalpsy, nieco silniejsze niż zazwyczaj. W końcu jego dłonie zaczęły pieścić otwór między jej pośladkami. Zawędrowały w niego głębiej i stymulowały jego wewnętrzną stronę. Jedna jego dłoń wsunęła się w jej cipkę i zaczęła przenosić jej soki do jej dupci, w okolice odbytu. Gdy śluzu było już wystarczająco dużo, Marcin wsunął palec w jej najwęższy otwór. Masował go od środka, ugniatając różne jego strony. Kasia starała się rozluźnić mięśnie, by nie bolały ją jego zabiegi. Teraz Marcin wyjął palec i wsadził w nią język, choć nie było to łatwe. Dokładnie wylizał co się dało. Potem jego język znów wszedł w jej cipkę, a palce jego dłoni zaczęły drażnić jej łechatczkę. Marcin doszedł do wnoisku, że jest już gotowa i szybkim ruchem z zaskoczenia wszedł swoim ogierem w jej cipkę. Brał ją od razu bardzo szybko, mocnymi, krótkimi ruchami. Często dawał jej dość silne klapsy. Podnieciło ją to ogromnie. Lubiła, gdy brał ją tak nieco agresywnie, ale bez przesady. Mogła czuć wtedy jego siłę.

    Po ok. 10 minutach, gdy oboje byli bliscy orgazmu, wyszedł z niej i obrócił ją z powrotem na plecy. Podniósł jej nogi tak, że widać było jej odbyt. Wszedł w jej cipkę i brał ją przez chwilę, dość szybko i mocno. Później jednym szybkim ruchem wyszedł z niej i wszedł w jej dupcię. Zabolało ją to i krzyknęła, co podnieciło go ogromnie. Wiedział, że nie może przesadzać z seksem analnym, bo jej tyłeczek jest tak wąski, że bardzo ją to boli. Jendak świadomość, że sprawia jej ból podniecała go niesamowicie. Po kilku minutach dość ostrego sexu analnego wyszedł z niej i przez chwilę dawał jej mocne klapsy. Póżniej przybliżył głowę do jej głowy i pocałował ją w policzek.

    – Wszystko w porządku, kochanie?

    – Tak, ale proszę nie rób tego więcej.

    – Wiem, że cię boli, ale fakt, że biorę cię od tyłu gdy leżysz związana tak bardzo mnie podnieca, że niemal nie mogę się opanować. Mogę wejść w twoją cipkę i wyjść z niej tuż przed wytryskiem, żeby wsadzić go w twoją dupcię i tam skończyć, skarbie? Niczego innego nie pragnę bardziej. Kocham cię, Kasiu.

    – No dobrze, ale potem musisz mi to wynagrodzić.

    – Oczywiście, kochanie.

    Marcin pocałował ją w usta. Wycałował jej twarz i szyję, potem piersi i brzuszek. Jego dłoń pieściła jej cipkę na zmianę z łechatczką. Gdy poczuł, że Kasia jest już wystarczająco podniecona, wszedł w nią głęboko. Brał ją najpierw bardzo wolno. Czasem wychodził z niej by penisem pieścić jej perełkę. Obrócił ją na brzuch. Podłożył pod nią poduszkę i znowu wszedł w jej szparkę. W tej pozycji cipka mocno zaciska się na penisie, a łechatczka jest mocno uciskana z każdym ruchem. Kasia jęczała z rozkoszy. Brał ją corasz szybciej, ale bardzo delikatnie. Czasem dawał jej głośne klapsy. Przyspieszył jeszcze bardziej i wchodził głębiej i mocniej. Co jakiś czas jeszcze bardziej intensyfikował doznania, klapiąc jej zadek coraz mocniej. Kasia jęczała coraz głośniej, czuła, że orgazm zbliża się coraz bardziej.

    Marcin w ostatnim momencie wyszedł z niej i z pełnym impetem wszedł w jej dupcię. Starała się ją rozluźnić, choć jego ruchy sprawiały jej ogromny ból. Brał ją bardzo szybko i mocno, przyspieszał jeszcze z czasem. Jej silne mięśnie mocno utrudniały mu zadanie, co podniecało go jeszcze bardziej. Po ok. 3 minutach z jego ust wydobył się okrzyk rozkoszy. Kasia poczyła, jak jego sperma wypełnia jej dupcię. Ruszał się w niej jeszcze chwilę, po czym z niej wyszedł. Położył się obok niej i zdjął opaskę z jej oczu. Wycałował jej policzki, czoło, oczy, brodę i szyję. Przytulił ją mocno.

    – Kocham cię, Kasieńko. Ależ mi było cudownie. Dziękuję.

    Pocałował ją w ramię. Odpoczął chwilę i zapytał:

    – Jak, skarbie teraz chcesz?

    – Mogę być dalej związana, w szufladzie jest wibrator.

    Marcin obrócił ją na plecy i wyciągnął jej ulubioną zabawkę. Pieścił chwilę całe jej ciało, pokrywając je pocałunkami. Skupił się na jej piersiach, brzuchu i udach oraz pachwinach. Potem delikatnie masował jej cipkę. Włączył wibrator i wsunął go w nią. Był dość mały bo cipka Kasi jest bardzo krótka i wąska, co daje jej partnerom niesamowitą przyjemność, ale jej czasem sprawia ból. Wibrator intensywnie stymulował jej wnętrze podczas gdy Marcin zajął się jej łechtaczką czasem gładząc jej pachwiny i uda. Ruszał czasem wibratorem. Po jakimś czasie włączył go na maksymalną prędkość i wsuwał i wysuwał go z jej szparki, ssąc mocno jej perełkę. Kasia jęczała coraz głośniej, czując zblizający się orgazm. W ostatnim momencie Marcin przerwał pieszczoty. Sięgnąl do torby i wyciągnął inny wibrator.

    – To mój prezent dla ciebie, najsłodsza.

    Pokazał go jej. Składał się z 3 części. Największa i najgrubsza wchodzi do cipki, krótsza pieści łechtaczkę, a trzecia – węższa niż środkowa służy do penetracji odbytu. Wsunął go w jej mokre dziurki i włączył na średnią prędkość. Wszystkie ulubione miejsca były teraz mocno stymulowane. Część do dupci była na tyle wąska że nie sprawiała jej bólu, ale rozpychała nieco jej otwór tak że w przyszłości Marcin (ma nadzieję) będzie mógł wchodzić w nią nie sprawiając jej bólu. Marcin ruszał wibratorem. Przednia część mocno pieściła jej perełkę, a dwie pozostałe sprawiały nie mniejszą rozkosz. Kasia wiła się i jęczała słodko. Marcin całował i ssał jej piersi i sutki. Włączył wibrator na maksymalną prędkość i ruszał nim szybko, cały czas zajmując się jej cycuszkiem. Kasia wyła z rozkoszy. W końcu jej ciało napięło się, jej dziurki zacisnęły się mocno na wibratorze tak, że Marcin nie mógł go ruszyć. Wyłączył go po chwili, zostawiając w niej. Gładził jej brzuszek i piersi delikatnie aż się d końca uspokoiła. Wtedy zdjąl jej kajdanki i wyciągnął wibrator.

    – Ależ niesamowity jest ten wibrator. Dziękuję, misiaczku. Będę miała co robić jeśli będziesz musiał wyjechać.

    Pocałowała go namiętnie i położyła się na nim. Całowała jego klatkę piersiową przez chwilę i bawiła się włosami na niej. Jej noga leżała między jego nogami, jej głowa i tułów na jego torsie. Marcin przykrył Kasię i siebie kłodrą. Głaskał jej plecy, włosy i głowę. Czasem całował jej dłoń albo głowę.

    – Wiesz, mam jakoś tak, że teraz nie myślałbym nawet o seksie analnym, bo wiem, że cię to boli, a kocham cię bardzo i za nic nie chcę się skrzywdzić. Mimo że dla faceta seks analny jest niesamowicie przyjemny. Ale jak się już kochamy, często mam na to ochotę. Gdybyś nie była związana pewnie bym tego nie zrobił.

    – Wiem, kochany, jak to działa. Nie mam ci tego za złe. Zawsze owoc zakazany smakuje najlepiej. Ale trzeba mi było powiedzieć, może znajdziemy razem jakieś rozwiązanie. Myślałam, że jak ci powiedziałam, że mnie to boli i powiedziałeś, że druga dziurka ci wystarczy, nie miałeś już na to ochoty. Ten wibrator od ciebie to dobry pomysł. Może najpierw będziesz w moją dupcię wkładać coś węższego, bo twoja męskość jest bardzo okazała.

    – Ale naprawdę nie czujesz się jakoś upokorzona czy coś?

    – Nie, to normalne, że jak się kogoś kocha to chce sie mu dogodzić.

    Popatrzyła na niego i uśmiechnęła się uroczo.

    – Trzeba tylko o tym porozmawiać, zawsze jest jakieś rozwiązanie, misiu. Kocham cię.

    Pocałowała go kilka razy w klatkę piersiową. On gładził jej włosy i plecy. Po kilku minutach zasnęli.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Satya

    prawdziwy seks nie istnieje bez miłości

  • Goraca wakacyjna noc

    Znała go tak krótko, lecz wiedziała, że między nimi jest to coś. Ona, szesnastolatka nieznosząca swoich rówieśników za podejście do wszystkiego, on 21-latek, obcokrajowiec. Od razu przypadł jej do gustu. Kolczyk, tatuaż. Dobrze patrzyło mu się z oczu. Toteż po krótkiej wymianie zdań obydwoje się sobie przypodobali. Były wakacje, każde z nich mieszkało w innym kraju, miała świadomość, że mogą już więcej się nie spotkać. Jednej z bezsennych nocy postanowila wymknąć się ze swojego pokoju i pójść do niego. Pobiegła w piżamie, boso prosto do jego pokoju, zapukała delikatnie. Po chwili drzwi uchyliły się. Ujrzała go zaspanego, w samej bieliźnie. Uśmiechnął się na jej widok, wpuścił do środka i zapytał co tu robi. Odpowiedziala, że pragnie spędzić z nim choć jedną noc, chce mieć dobre wspomnienie o nim, chce żeby wiedział, że spotkał tą właściwą osobę. Pchnęła go delikatnie na łóżko, usiadła mu na kolanach, zaczęła delikatnie całować i dotykac go po twarzy. Zdjęła jego koszulkę, mogła podziwiać jego wyrzeźbiony tors. Odwzajemnił jej pocałunki, przewrócił ją zdecydowanie na plecy. Podniecenie w niej wzrosło, lubiła gdy był taki gwałtowny, taki męski… Jego usta znajdowały się na jej szyi, dotykał namiętnie jej uda i pośladki. Podniósł się i doslownie zerwał z niej cienką koszulkę. Zaczął całować ją o dekolcie, piersiach.. Dziewczyna zaczęła delikatnie sapać z podniecenia. Zjeżdżał językiem powoli coraz niżej, aż zaczęła prosić o więcej.. Spodobały mu się jej ciche jęki i prośby. Postanowił podrażnić się z nią. Lizał i ssał wnętrze jej ud, napawał się widokiem jej nagiego ciała domagającego się prawdziwego, ogromnego uczucia. Doprowadzał ją do szaleństwa, chciał jej dać to w najlepszy sposób, w najlepszym momencie. Na chwilę przestał. Zapytal, czy jest tego pewna. Głosem pełnym uczucia odpowiedziala mu, że tak. Pocałował ją mocno w usta i delikatnie ściągnął jej majtki. Jego penis był twardy jak nigdy w życiu. On też jej pragnął. Wiedział, że to jej potrzebuje do pełni szczęścia. Położył się na niej i powoli, delikatnie wszedł w jej ociekającą sokami cipkę. Wreszcie poczuł jej ciepło, był w niej i tylko to w tej chwili się liczyło. Zapiszczała cicho z podniecenia. Zaczął poruszać sie w niej, najpierw powoli, spokojnie, napawał się tą chwilą. Pieścił jej piersi, całował rozpalone usta i słuchał jej pojękiwań. Przyspieszył tempo, wiedział, ze tego chciała, zaczęła wymawiac jego imię, wbijając mu w plecy paznokcie. Nagle ona przewróciła go. Usiadła na nim i przejęła kontrolę. Skakała na nim jak gdyby była do tego stworzona. tylko dla niego. Dotykała swoich piersi, pochylała się nad nim, by mógł czuć jej przyspieszony oddech. Poruszała się coraz szybciej aż nadszedł moment, w którym obydwoje poczuli moc upragnionego orgazmu. Krzyknęła głośno i opadła bez sił na niego, a on spuścił się w niej. Leżeli tak chwilę, obdarzając się wstydliwymi spojrzeniami. On wstał, wziął ja na ręce i zaniósł do łazienki. Wzięli razem dlugą, gorącą kąpiel, podczas której wszedł w nią jeszcze raz, kiedy wypięła się do niego. Jęczała jeszcze głośniej, pojawiał się orgazm za orgazmem. Na końcu uklęknęła przed nim i wzięła jego członka do ust, zaczęła ssać, lizać, delikatnie drażnić zębami, on patrząc na nią czuł się jak w niebie. Dostał ogromnego orgazmu, sperma wyladowała na jej piersiach. Ona wstała, umył ją ze swego nasienia i zaniósł do łóżka, gdzie zasnęli wtuleni w siebie. Dziewczyna nad ranem wyszła, wiedząc, że to była najwspanialsza noc w jej życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Antonina Ferreira

    antonina

  • Magia spotkania

    Na pewnej imprezie od słowa do słowa, tematy były różne postanowliśmy, że odegramy pewien układ, że obydwoje staniemy się aktorami, kimś kim nie jestesmy na codzień. Kaśka, moja znajoma miała być dominującą kobietą a ja jej męskim niewolnikiem. Żadna ze stron nie wierzyła, że druga da radę wcielić się w te role w realu. Ale dopięliśmy o dziwo swego, a było to tak:

    Była ubrana normalnie, nie prowokująco a jednak podkreślająco jej wyższość. Założyła bardzo krótkie szorty, odsłaniające jej długie nogi, bluzkę z odpowiednio dobranym dekoltem, tak aby absolutnie nie mógł zostać uznany za nieodpowiedni a jednocześnie ściągający wzrok, oraz buty na obcasie z zamkniętymi palcami. To nie były pończochy, krótka spódniczka czy szpile. Chciałbym gdzieś przy okazji zabłądzić wzrokiem w okolicach pasa? Nie wszystko zamknięte w szortach. Chciałbym zobaczyć jej piękne stopy – nie, zamknięte buty, tylko stukający obcasi długie nogi. No dobrze, tyle o ubiorze.
    Nie wiadomo było jak zacząć, każdy był trochę zakłopotany, bał się zacząć rozmowę na ten temat, pogadaliśmy chwilę na przeróżne nie związane tematy, wypiliśmy małego drinka. W końcu powiedziała ‘Podejdź do okna’, podszedłem i tak zaczęło się wykonywanie poleceń. “Teraz przejdź do kąta”, przeszedłem, “Usiądź”, “Przejdź tam”, posłusznie wykonywałem te nic jeszcze nie znaczące polecenia, ale chyba powoli zaczęło ją bawić, że ma faceta-robota-zabawkę, który wykonuje
    posłusznie jej polecenie. Postanowiła iść dalej “Połóż się”, “Odwrotnie”, “Wstań”, “Połóż się”, “Wstań”, “Połóż się”…a ja posłusznie jak robot. Polecenia padały coraz częściej i były coraz bardziej niecodzienne, padły w końcu “Klęknij”, “Czołgaj się”, “Na czworaka”, czy “Wypnij pupę”. Wszystko spełniałem posłusznie, bez mrugnięcia okiem. W końcu kazała zostac mi na czworakach i chodzić koło jej nogi, zrobiłem chyba, ze cztery okrążenia po pokoju patrząc tylko na jej stukające obcasy. Następnie co okrążenie poleciła mi dawać jeden całus w czubki jej buta i zawracaliśmy. W tym momencie poczułem swoją uległość, a ona tymczasem się rozkręcała. Co jakiś czas pytała ‘Kto ma najpiękniejsze nogi’ a ja miałem odpowiadać ‘Ty masz najcudowniejsze nogi ze wszystkich kobiet na świecie’. Potem miałem wymyślać coraz to inne epitety i pochwały na cześć jej nóg. Nagle splunęła na podłogę i padło “Wyliż”, ojej ale to zabrzmiało, było zaskakujące a jednocześnie dreszcz emocji przeszedł przez całe moje ciało. Byłem tak wkręcony już sytuacją, że zrobiłem to a po chwili polecenia powtórzyły się kilkukrotnie. Chyba nie miała tego początkowo w planach, ale sytuacja chyba jej się spodobała, gdyż co chwilę kazała mi ściągać różne części garderoby aż byłem w samych bokserkach. W bokserach chodzilem na czworakach koło jej nogi co jakiś czas całując buta i zlizując trochę śliny.
    Potem kazała mi klękać, zamknąć oczy, otworzyć usta. Klęczałem w tej pozycji chyba z 5 minut, które trwały wieczność, nie wiem co robiła, ale na koniec kolejne zaskoczenie, naplucie na twarz, potem znowu chwila ciszy, naplucie i zaskoczenie, którego nie przewidywałem, klasyczny policzek, plaskacz. Po prostu mnie spoliczkowała. Chyba sama zdziwiła się co robi a jednocześnie zdziwiła się jak jej to się spodobało bo dostałem jeszcze kilka razy. Jak już powiedziałem byłem w bokserkach a sytuacja, uległość, poniżenie spowodowały magiczny klimat, emocje, dreszcze i podniecenie, które spowodowało, że w bokserach miałem namiot. Ona to musiała widzieć, a ja się tego najbardziej wstydziłem ze wszystkich rzeczy. Kilka razy zawadzila butami mój namiocik a ten w widoczny sposób stawał się coraz większy. Poleciła mi się położyć na plecach a sama siedziała z nogą na nodze. Jedną stopę w bucie położyła mi na twarzy a drugą nadepnęła na rusztowanie mojego namiotu w bokserkach, biorąc go pod podeszwę buta. Nie widziałem jej bo miałem wszystko zasłonięte butem. Zaczęła mnie i mój namiot deptać tym butem, trochę nawet miejscami bolało, zwłaszcza, że jej but wciskał się w moją twarz, ale nie robiła sobie nic z tego. Nagle powiedziała “Liż buta”, a drugim cały czas przez bokserki, mając pod podeszwą palców idealnie główkę mojego małego zaczęła rytmicznie i delikatnie ruszać centymetr w lewo, centymetr w prawo. “Liż ponagliła i przestała ruszać”. To mnie trochę przeraziło, ale pokusa i emocje były silniejsze, nie wiem dlaczego i jak to zrobiłem, ale zrobiłem, zacząłem lizać jej buty i nie było to takie straszne jakie się wydawało, wcale nie były jakieś brudne, ot normalne a ich lizanie nie było nieprzyjemne. Byłem przygnieciony do podłogi butami na twarzy i na kroczu i to wcale nie lekko, czułem się maksymalnie poddany, a ona powróciła to rytmicznego i powolnego lewo, prawo, po kilku minutach stało się. Moje bokserki zalała fala lepkiej cieszy, powodując u mnie niesamowite zawstydzenie i zażenowanie, a u niej szczyptę satysfakcji. Kaśka, cały czas była ubrana, nawet butów nie ściągnęła przez całe spotkanie, nie dotknęła mnie niczym innym za wyjątkiem buta. Ja, leżący, zpoliczkowany, w samych bokserkach z uwłaczającą plamą. Ogarnij się – powiedziała i wyszła.

    Było to bardzo eksytujące i magiczne przeżycie dla mnie, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem, nigdy więcej też się to już nie powtórzyło. Z relacji Kaśki wynika też, że nie miała pojęcia, że tak się jej to spodoba i że tak się wkręci.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adrian

    AD

  • Sebastian i starsza siostra

    Sebastian urodził się w jednym z dużych polskich miast. Mieszkał wraz z rodzicami i dwiema siostrami w małym mieszkaniu w starym bloku. Był dosyć niskim i wątłym chłopakiem, o czarnych włosach i piwnych oczach. Miał odstający nos, z którego często śmiali się jego szkolni koledzy. Ubierał się niemodnie i był nieśmiały, wobec czego często bywał wyśmiewany w szkole. Już w podstawówce koledzy go nie lubili, często go bili i mu dokuczali, a dziewczyny patrzyły na niego drwiąco. Jako że jego ojca często nie było w domu, a starszy brat wyprowadził się od nich i zamieszkał ze swoją żoną, Sebastian wychowywał się głównie w żeńskim otoczeniu, ze swoimi dwiema siostrami i z matką – może dlatego był trochę zniewieściały. Skończył rejonową podstawówkę i gimnazjum, a teraz poszedł do najbliższego liceum, do którego uczęszczało wielu jego znajomych z dawnej szkoły, więc Sebastian już na wstępie był na straconej pozycji – wiedział, że raczej z nikim się nie zaprzyjaźni i znowu będzie klasowym pośmiewiskiem. W domu jednak nie był taki spokojny i nieśmiały jak w szkole. Często dokuczał swoim siostrom i zachowywał się niegrzecznie wobec matki. Jego starsza o 3 lata siostra, Patrycja, była zupełnie inna od swojego brata. Była towarzyska i rozrywkowa, miała wielu znajomych, wśród których była lubiana. Była również dosyć atrakcyjną dziewczyną – może nie miała figury modelki, ale była śliczna z twarzy. Jej dosyć niski wzrost, wydawałoby się, że za niski w porównaniu do jej wagi, sprawiał, że robiła wrażenie dziewczyny „lekko przy tuszy”. Nie była jednak gruba, po prostu była dziewczyną, którą „było za co złapać”. Miała jasnoniebieskie oczy i ciemne, tak jak jej brat, włosy. Jej pełne policzki sprawiały, iż podobała się wielu chłopakom. Była ona pyskata i często kłóciła się z bratem. Tak jak jego znajomi, ona również często się z niego wyśmiewała. Sebastian miał też drugą siostrę – 14-letnią Monikę, która, tak jak on, była spokojna i nieśmiała. Również miała mało znajomych i wolała siedzieć w domu niż się z kimś spotykać. Była brzydsza od swojej siostry Patrycji, jednak z wiekiem miała wyładnieć. Monika, w przeciwieństwie do Patrycji, lubiła swojego brata i często z nim rozmawiała. Spędzali razem dość dużo czasu, lubili razem oglądać filmy oraz grać w gry komputerowe, podczas gdy ich starsza siostra wolała spotkać się ze swoją paczką.

    Kiedy cała trojka (Sebastian i jego dwie siostry) była młodsza, to często się razem bawili w różne rzeczy. Patrycja jako najstarsza wymyślała im różne zabawy, to w lekarza, to w dom, to w sklep itp. Podczas zabawy w dom często dochodziło do tego, że rodzeństwo, w ramach poznawania swoich ciał, rozbierało się i dotykało nawzajem swoich intymnych miejsc. Były to takie dziecięce zabawy, które w młodym wieku praktykuje duża część rodzeństw, lecz z wiekiem przestaje się to robić i zapomina się o tym. Tak też było w przypadku Sebastiana i jego sióstr – przestali praktykować swoje macanki i nie myśleli o tym więcej, lecz w ich podświadomości pozostały nikłe wspomnienia z tamtych czasów.

    Teraz Sebastian miał 16 lat, od paru tygodni uczęszczał do nowej szkoły, liceum ogólnokształcącego, gdzie, tak jak przypuszczał, mimo iż większą część jego klasy stanowiły dziewczyny, nie miał on szans na znalezienie miłości. Większość dziewczyn to były jego znajome ze wcześniejszych szkół, a te, których nie znał, również patrzyły na niego lekceważącym spojrzeniem. Chłopacy także nadal mu dokuczali, choć już nie tak bardzo jak w poprzednich szkołach, gdyż byli już starsi i trochę wydorośleli. Sebastian był samotnikiem, na przerwach z nikim nie rozmawiał, tylko siedział samotnie na korytarzu, zatopiony w swoich myślach.

    Ten dzień rozpoczął się kiepsko dla Sebastiana. O 7.00 rano zadzwonił budzik, który  Sebek bardzo chciałby wyłączyć, obrócić się na drugi bok i iść dalej spać. Niestety wiedział, że musi iść do szkoły, nie może ciągle opuszczać zajęć, jeśli chce skończyć to liceum. Wstał więc, ubrał się i udał do kuchni, by zrobić sobie śniadanie. W kuchni zastał Monikę, która właśnie robiła sobie kanapki, więc zrobiła przy okazji i jemu. Zjadł, wziął kąpiel, ubrał kurtkę i ruszył w stronę szkoły. Na dworze było dość chłodno, październikowe dni robiły się coraz zimniejsze. Po 10 minutach znalazł się w szkolnym budynku, jak zawsze zestresowany tym, że któryś z jego kolegów znowu może zrobić mu jakiś głupi dowcip. W korytarzu minął grupkę chłopaków ze swojej klasy, lecz nie podszedł, żeby im podać rękę, bąknął tylko pod nosem w ich stronę ciche „cześć”. Jeden z chłopaków podszedł do niego, klepnął go ręką po głowie, w taki sposób, jakby jego ręka była rakietą do tenisa, a głowa Sebastiana piłką. Nie zrobił tego mocno, lecz w sposób upokarzający. Następnie powiedział do niego na tyle głośno, by wszyscy obecni na korytarzu to usłyszeli:

    – Co jest Seba? Coś ty taki markotny? Nie zdążyłeś sobie rano zwalić konia? Hehehe.

    Wszyscy dookoła się roześmiali, dziewczyny patrzyły na Sebastiana z politowaniem, on zaś, cały zaczerwieniony, szybko odszedł. Nie wiedział, jak ma się zachować w tej sytuacji, więc wolał uciec. Udał się do szkolnej ubikacji, zamknął się w kabinie i tam przeczekał do pierwszego dzwonka na lekcje. Cały dzień w szkole dłużył mu się bardzo, chciał, by lekcje już się skończyły. Teraz przyszła pora na ostatnią lekcję – w-f. Sebastian nie cierpiał w-fu, nienawidził głupiego biegania za piłką i słuchania, jak inni chłopacy cały czas na niego krzyczą, że zagrał nie tak jak trzeba. „Przemęczę się tą godzinę i wrócę w końcu do domu” – myślał sobie. W szatni jak zwykle inni trochę go popychali, podokuczali mu, a gdy się przebrali, wszyscy chłopcy poszli na salę gimnastyczną, gdzie grali w piłkę. Sebastian, jak na każdym w-fie był pośmiewiskiem. Po lekcji, gdy wrócili z powrotem do szatni, ktoś schował jego ubrania. Wszyscy się przebrali i opuścili szatnię, a Sebastian został, wciąż szukając swoich rzeczy. Łzy napływały mu do oczu – zabrali mu dla zabawy ubrania i już raczej nikt mu ich nie odda. Co powie matce, gdy wróci do domu? Nie miał pomysłu. Będzie musiał wrócić w krótkich spodenkach i koszulce, a przecież na dworze jest tak zimno. W myślach przeklinał swoich prześladowców. Wyszedł z szatni ze łzami w oczach, już pogodzony z myślą, że nie odzyska ubrania, lecz ku swojej radości zobaczył swoją bluzę, spodnie i buty rozrzucone po korytarzu. Ucieszył się, zebrał swoje rzeczy, i ruszył w stronę wyjścia ze szkoły. Po drodze został wyśmiany przez tych chłopaków, którzy zabrali jego ubrania, a teraz czekali na niego, by zobaczyć jego reakcję. Zobaczyli łzy, które ciągle miał w oczach, co ich bardzo rozbawiło. Sebastian, ignorując ich, ubrał się i poszedł do domu.

    W mieszkaniu nikogo nie było, więc Sebastian postanowił wykorzystać ten czas na masturbację, która miała go odstresować po ciężkim dniu. Był on do tej pory uzależnionym od onanizmu, zakompleksionym prawiczkiem, jednak to, że nigdy nie uprawiał seksu, wcale nie znaczy, że nie myślał o nim przez większość swojego czasu. Wyobrażał sobie wszystkie ładne dziewczyny, które znał, w przeróżnych erotycznych sytuacjach, z nim w roli głównej. Nie stronił też od pornografii. Włączył swój komputer, którego dysk był w ¾ zapełniony pornosami, po czym odpalił jednego z nich. Widząc na ekranie piękną kobietę, powoli rozbieraną przez jakiegoś mężczyznę, poczuł, że twardnieje mu kutas. Zaczął się po nim masować przez spodnie, aż w pewnym momencie jego penis zrobił się na tyle duży, że jego główka wyszła ze spodni. Opuścił wtedy majtki i wziął go całego do ręki. Na ekranie mężczyzna obmacywał łapczywie uda swojej partnerki, całując jej pośladki. Kobieta była prawie naga, miała jedynie rajstopy na nogach, które ów pan gładził z rozkoszą. Sebastiana zawsze podniecały rajstopy na kobiecych nogach. W młodości jego siostry często chodziły po domu bez spodni, w samych rajstopach na nogach i Sebastian bardzo dużo się wtedy naoglądał, a teraz to było powodem, że stał się rajstopowym fetyszystą. Pan na ekranie rozdarł w kroczu rajtuzy swojej partnerki i teraz lizał jej cipkę. Sebastian onanizował się oglądając to, czuł, że niedługo wytryśnie, lecz nagle usłyszał klucz przekręcany w drzwiach. Ku swojemu niezadowoleniu musiał szybko wyłączyć ulubionego pornosa i schować penisa do majtek. Ktoś wszedł do domu i zamknął za sobą drzwi. Sebastian słyszał, że kroki zbliżają się w stronę drzwi jego pokoju, więc odpalił jakąś grę na komputerze i udawał, że gra. Drzwi otworzyły się i stanęła w nich jego starsza siostra, Patrycja. Weszła, jak zwykle nie pukając. Była w świetnym humorze, wesoło podeszła do krzesła, na którym siedział Sebastian i dała mu kuksańca w ramie.

    – co jest, głupku? – powiedziała zadziornie.

    – spadaj stąd – odpowiedział Sebastian, odganiając się od niej.

    Udawał, że jest zajęty uruchomioną przed chwilą grą wyścigową. Patrycja nie przestawała jednak się z nim droczyć. Robiła to często, on zresztą nie pozostawał jej dłużny, także lubił jej czasem podokuczać. W pewnym momencie pochyliła się nad nim i zaczęła wciskać przypadkowe przyciski na jego klawiaturze, aż samochód, którym kierował, rozbił się. Gdy jej twarz była blisko twarzy Sebastiana, to poczuł od niej alkohol. To, że jego siostra była podpita, nie stanowiło żadnej nowości, często po spotkaniu ze znajomymi wracała do domu w takim stanie. Sebastian wstał ze złością i krzyknął na nią:

    – I co zrobiłaś, debilko?!

    Wyglądało to, jakby rzeczywiście był zły o to, że przeszkodziła mu w grze, jednak w rzeczywistości był to pretekst, by dać ujście swojej złości spowodowanej tym, iż siostra przerwała mu onanizowanie się. Patrycja śmiała się, alkohol sprawiał, że była nadmiernie wesoła. Sebastian uderzył ją w ramię, trochę mocniej niż zamierzał.

    – Ałaaa – krzyknęła, a jej wesołość naraz przerodziła się w złość.

    – Sorka, nie chciałem tak mocno, chciałem tylko ci oddać – powiedział Sebastian, spuszczając głowę.

    – Ja cię tak mocno nie walnęłam. Nastaw rękę, musimy być kwita.

    – Dobra, wal – powiedział Sebek, odwracając się do niej bokiem.

    Siostra uderzyła go, tym razem równie mocno, co on ją. Zabolało go to, jednak nie aż tak bardzo, więc krzyknął z udawaną złością: „O ty pipo!”, po czym rzucił się na nią, złapał za szyję, i zaczął ją lekko dusić, a ona próbowała mu się wyrwać. Szamotali się tak przez chwilę, nie była to bijatyka na poważnie, raczej przyjacielskie przepychanki, jak to w rodzeństwie. Śmiejąc się, Sebastian próbował przewrócić siostrę na podłogę, ciągnąc jej ramiona w tył, lecz ona dzielnie się temu opierała. Podczas szamotaniny, tyłek Patrycji ocierał się o wciąż jeszcze sztywnego penisa jej brata. Sebastian podświadomie pożądał swojej siostry, jej nagie ciało często pojawiało się w jego fantazjach, lecz zawsze szybko wypierał  z nich te wizje. Nie dopuszczał do siebie myśli o seksie z własną siostrą, uważał to za coś dziwnego, jednak teraz, gdy czuł jej pośladki na swoim kroczu, podniecało go to. Początkowo próbował to ignorować, lecz jej dupka co chwilę przylegała do jego członka, pobudzając go. Patrycja nawet tego nie zauważała, była zajęta wyrywaniem się bratu, gdyż nie chciała zostać przez niego pokonana. Sebastian, próbując nie myśleć o swojej siostrze jak o obiekcie seksualnym, wpadł na pomysł, jak wygrać z nią tą przepychankę. Pociągnął ją w stronę łóżka i pchnął, w taki sposób, że jej łydki zetknęły się z bokiem tapczanu i została podcięta. Patrycja upadła na łóżko, a Sebastian położył rękę na jej brzuchu, by ją przytrzymać i rzekł z triumfalnym uśmiechem:

    – wygrałem.

    Patrycja próbowała się wyrwać, lecz ręka brata mocno ją trzymała. Podczas „walki” krótka bluzeczka Patrycji podwinęła się, więc teraz jej pępek był na wierzchu. Ręka jej brata cały czas spoczywała na jej na wpół odsłoniętym brzuchu, a gdy próbowała się spod niej wyślizgnąć, to bluzka podwinęła się jeszcze bardziej, aż cały brzuch dziewczyny wyszedł na wierzch. Szamotali się dalej, palce Sebastiana znalazły się trochę wyżej, bliżej jej piersi, wślizgując się pod bluzeczkę. Nie było to przez niego zamierzone, wyszło tak przypadkowo, lecz Patrycja, myśląc o tym, poczuła lekkie podniecenie. Sebastian był jej bratem, ale też mężczyzną, a teraz jego ręka spoczywała pod jej bluzką, blisko jej piersi. Gdy wcześniej była w barze ze swoimi znajomymi, to jeden pijany chłopak się do niej dobierał, lecz Patrycja mu nie pozwoliła. Nie dlatego, że nie chciała, bo bardzo ją to podnieciło, ale dlatego, że zostałaby uznana za puszczalską. Nie dała więc ujścia swojemu podnieceniu, które teraz zaczynało budzić się w niej na nowo. Przestała się wyrywać i zastygła na pół minuty, rozkoszując się ręką swojego brata spoczywającą na skórze jej brzuszka. Zawsze uważała Sebastiana za życiowego nieudacznika, jednak z jakiegoś powodu myśl o seksie z nim działała na nią kusząco. Wiedziała jednak, że do niczego raczej między nimi nie dojdzie, ponieważ za bardzo by się wstydziła coś prowokować, przecież są rodzeństwem, a znając Sebastiana, on również nie zabrałby się za uwodzenie jej. „Pewnie w ogóle go nie jaram, a nawet gdyby, to wolałby poczekać aż sobie pójdę i zwalić konia” – myślała. Sebastian jednak, przez cały ten czas, gdy stał nieruchomo trzymając rękę na delikatnej skórze swojej siostry, nie myślał o niczym innym, jak o wymacaniu całego jej ciała i przeleceniu jej. Wszelkie opory, wynikające z tego, że Patrycja jest jego siostrą, ustąpiły, a wręcz działało to na niego jeszcze bardziej. Tak jak i jego siostra, on również zastygł w bezruchu, delektując się tym, że jego ręka znajduje się pod jej bluzką. Owe niby niewinne, lecz przepełnione erotyzmem pół minuty, zmieniło myślenie ich obojga, lecz cały czas wstydzili się do tego przyznać. Patrycja widziała, że Sebastian za długo trzyma rękę na jej brzuchu, powinien już ją zabrać, chociaż ona wcale tego nie chciała. Gdy po 30 sekundach jej brat zorientował się, że znajdują się w dziwnej sytuacji, zawstydził się i chciał szybko cofnąć rękę, lecz Patrycja mu na to nie pozwoliła. Złapała go za nią i pociągnęła w swoją stronę, na tyle mocno, że Sebastian runął na łóżko i znalazł się na niej.

    – Myślałeś, że wygrasz? – zapytała, wciąż udając, że dalej ze sobą walczą.

    – Wygrałem – powiedział nieśmiało Sebastian, łapiąc ją za ręce, by przytrzymać ją pod sobą.

    Patrycja szamotała się lekko, niby to próbując znaleźć się nad swoim bratem, co oznaczałoby, że wygrała tą „walkę”. Sebastian jednak nie myślał nawet o walce, choć próbował stworzyć takie pozory, mówiąc głupie zdania typu: „Wygrałem z tobą, pokonałem cię, jesteś słabsza. Trzeba było ze mną nie zaczynać.” Mówiąc to, myślał jedynie o cipce swojej siostry, która znajdowała się pod jego kroczem i lekko poruszała się, to w górę, to w dół. Patrycja nie słuchała głupot, które mówił jej brat. Coraz mniej próbowała się spod niego wydostać, a coraz bardziej poruszała biodrami, ocierając się przez ubranie swoją muszelką o jego członka. Sebastian również zaczął poruszać miednicą, przyciskając swojego penisa do jej cipeczki. Obojgu sprawiało to ogromną przyjemność. Obydwoje zaczęli sapać, co powoli przeradzało się w ciężkie dyszenie. Patrycja objęła nogami Sebastiana, jej oczy stawały się coraz bardziej rozmyte, widać w nich było rosnącą rozkosz. Sebastian, rękami macając jej nogi ubrane w dżinsy i wyobrażając sobie, że to rajstopy, patrzył się w te piękne oczy. Czuł, że robi mu się w kroczu coraz cieplej. Chciał złapać ją za jej jędrne piersi, więc wyciągnął ręce w ich kierunku, jednak zawstydził się i położył dłonie na jej szyi. Czując jej ciepłą skórę wiedział, że zaraz osiągnie orgazm. Pierwszy orgazm przeżyty z kobietą, a nie z własną ręką. Cały czas obydwoje ocierali się o siebie swoimi kroczami, lecz dla Patrycji był to dopiero początek zabawy, a dla Sebastiana końcówka. Dziewczyna myślała, że skoro już znaleźli się w takiej sytuacji, to musi z tego wyniknąć coś więcej niż tylko seks przez ubranie, lecz się myliła. Zaczęła nieporadnie zdejmować swoją bluzkę, cały czas przygnieciona przez ciało brata. Żołądź kutasa Sebastiana wysunął się przypadkiem z jego spodni, teraz odczuwał jeszcze większą przyjemność ocierając się nim o dżinsy Patrycji w miejscu jej cipki. Myśląc sobie, że teraz jego penisa i jej cipkę dzieli tylko warstwa jej spodni i majtek (nie wiedział, że jego siostra nie miała na sobie majtek w tym momencie), poczuł, że dochodzi. Oparł swoją twarz o twarz Patrycji, jego nos znajdował się na jej policzku, a usta na szyi. Pragnął ją pocałować, ale się wstydził. Czuł od niej zapach piwa, a po chwili poczuł w powietrzu swoją spermę, którą właśnie wytryskiwał na dżinsy swojej siostry. Doznawał w tej chwili ogromnej przyjemności. wydawał z siebie jęknięcia rozkoszy, które próbował powstrzymać, lecz były silniejsze od niego. Patrycja również poczuła zapach spermy swego brata. W jego oczach widziała rozkosz, co ją jeszcze bardziej podnieciło i jeszcze mocniej przycisnęła swoją cipkę do jego prącia, również jęcząc. Wiedziała już, że Sebastian doszedł i że zaraz skończą zabawę, więc chciała wyciągnąć dla siebie z tej chwili jak najwięcej przyjemności. Sebastian zaraz podniósł głowę, nie patrząc na siostrę. Miał zawstydzone spojrzenie, był bardzo speszony. Chciał wstać, lecz Patrycja przyciskała go do siebie. Czuł, jak na jego kutasie rozmazuje się sperma. Nie wiedział, jak ma się zachować w tej sytuacji. Wyrwał się swojej siostrze i wyszedł szybko ze swojego pokoju, zostawiając ją w nim umierającą z podniecenia.

    – Sebek, chodź tu! – krzyczała za nim, dysząc – typowe męskie zachowanie! Dbacie tylko o swoją przyjemność!

    Sebastian nie słuchał jej, miał głowę zaprzątniętą myślami. Udał się do łazienki, a Patrycja poszła za nim. Pukała chwilę, lecz widząc, że nie otworzy, wróciła do jego pokoju. Postanowiła tam na niego poczekać, grzebiąc na jego komputerze. Chciała z nim chociaż pogadać o tym, co zaszło. Przeglądając ostatnio odtwarzane wideo znalazła jego pornosa. „Mam cię, gagatku” – pomyślała – „więc to tak, masturbujesz się przed pornolami.” Oglądając go, rozpięła zalany spermą Sebastiana rozporek swoich spodni i doprowadziła się sama do orgazmu. Po wszystkim jej również zrobiło się głupio, postanowiła więcej nie wracać do tego incydentu, którego się dzisiaj dopuścili z bratem. Wyszła z jego pokoju, po czym udała się do swojego, podczas gdy on, po oporządzeniu się w łazience, siedział w niej dalej i rozmyślał, zawstydzony, o tym co zrobili. Czuł się głupio, żałował tego, choć z drugiej strony cieszył się, że tak się stało. Bał się, że teraz nie będzie mógł spojrzeć siostrze w oczy, po czym pomyślał, że przecież to bardziej jej wina, więc ona również powinna się wstydzić. Zaczął widzieć tego coraz lepsze strony. „Przecież było bardzo przyjemnie. W końcu to zrobiłem z kobietą. A może nawet będziemy takie coś powtarzać?” – myślał sobie. Słysząc z korytarza głosy matki i drugiej siostry, które właśnie wróciły z zakupów, wyszedł z łazienki i poszedł do swojego pokoju. Siedział potem długo, nie mogąc przestać myśleć o tym, co zaszło. Wieczorem, cały czas przypominając sobie eksces z siostrą, znów się podniecił. Od tego dnia Patrycja stała się najbardziej pożądaną przez niego dziewczyną.

    Minął tydzień od incydentu, który od tamtej pory zaprzątał głowy obojga rodzeństwa, lecz do teraz żadne z nich nie wspomniało o tym choćby słowem. Sebastian onanizował się codziennie, przypominając sobie tamto wydarzenie. Miał nadzieję, że jeszcze to z siostrą powtórzą lub nawet, że dojdzie do czegoś więcej. Marzył o tym, żeby pieścić jej ciało, by zobaczyć i wymacać jej kształtne piersi, wylizać cipkę. Chciałby zanurzyć swojego penisa w jej muszelce, stało się to jego obsesją. Długo rozmyślał, jakby tu doprowadzić ponownie do podobnej sytuacji, lecz bał się, że jego siostra już nie zechce. Nie wiedział, czy wtedy stało się tak dlatego, że była pijana, czy dlatego, iż ona również go pragnęła. Parę razy już postanawiał sobie, że pójdzie do niej i powie wprost, że chce się z nią bzykać, lecz zawsze w ostatniej chwili, ze strachu przed wyśmianiem i odrzuceniem, rezygnował. Patrycja również o tym myślała, także chciała uprawiać seks ze swoim bratem, lecz i ona czuła się tym zawstydzona. Zresztą była trochę obrażona na Sebastiana o to, że ostatnio ulżył sobie, spuścił się jej na dżinsy, po czym sobie poszedł, olewając jej potrzeby. Wiedziała jednak, że zrobił tak tylko dlatego, iż był bardzo speszony.

    Po tygodniu Patrycja, tak jak w każdą środę, siedziała w barze ze znajomymi, pijąc piwa. Upiła się dosyć mocno, po czym, żeby sobie ulżyć, postanowiła pójść do łóżka z jednym z napalonych na nią kolegów. Uwiodła go, po czym wyszli oboje z baru i poszli do jego pokoju w akademiku. Tam ów chłopak rozebrał Patrycję, bez gry wstępnej wepchnął na siłę kutasa do jej cipki, po czym szybko ją przeleciał. Spuścił się w prezerwatywę, wyszedł z niej i pożegnali się. Patrycja oczywiście nie zdążyła osiągnąć orgazmu, była zła na kolegę, że zadbał tylko o siebie, a ona musi znów skończyć sama ze sobą. Postanowiła wrócić do domu i tam doprowadzić się paluszkami do rozkoszy. Gdy wracała autobusem, zaczęła myśleć o swoim bracie, który siedzi w domu i zapewne jest na nią napalony. Przypominała sobie moment, jak podczas szamotaniny spuścił się na jej spodnie, była coraz bardziej podniecona i napalona na Sebastiana. Postanowiła, że gdy wróci do domu, to spróbuje namówić go na seks. Alkohol sprawiał, że wszelkie opory, które do tej pory czuła, teraz wydawały się jej irracjonalne. Wróci, rozbierze się przed nim, powie, czego chce i już. Jej brat na pewno chętnie ją zadowoli. Niestety, okazało się, że w domu nie będą sami z Sebastianem – cała rodzina była w komplecie. Matka, ojciec i ich siostra siedzieli w dużym pokoju i oglądali telewizję. Sebastian jak zwykle grał u siebie na komputerze. Patrycja weszła do jego pokoju, podeszła do niego i powiedziała do niego delikatnym głosem:

    – Sebastian…

    – Co? – spytał, odwracając się do niej.

    Złapała go za ramiona, gładząc je delikatnie swoimi dłońmi, którymi następnie zaczęła głaskać go po szyi.

    – Chcesz mnie? – spytała niepewnie, siadając mu na kolana.

    Sebastian nie wiedział, co odpowiedzieć, nie wiedział nawet, o co dokładnie chodzi jego siostrze.

    – Co masz na myśli? – spytał.

    Patrycja poruszała seksownie pupką, sprawiając, że w majtkach jej brata robiło się coraz mniej miejsca. Zbliżyła swoją twarz do jego, chuchając w jego stronę alkoholem. „Znowu jest pijana. Znów jest okazja. Teraz albo nigdy” – myślał sobie Sebastian.

    – Czy chcesz się ze mną bzykać – powiedziała Patrycja.

    – Tak, bardzo chcę – odpowiedział Sebastian nieśmiało – od tygodnia o niczym innym nie marzę.

    – Naprawdę? Ja też.

    – Naprawdę. Zróbmy to – powiedział Sebastian, pieszcząc przez ubranie ciało siedzącej mu na kolanach siostry.

    – Ale gdzie? Chyba nie tutaj, przecież wszyscy są w domu.

    – Hmm, to nie wiem gdzie. Możemy poczekać, aż zostaniemy sami.

    – O, co to, to nie – powiedziała Patrycja. Nie zamierzała z tym czekać ani chwili dłużej. Miejsce było dla niej mało ważne, liczyło się tylko to, by zrobić to teraz. – Nie będę dłużej czekać, chcę już to zrobić.

    Sebastian również nie zamierzał przepuścić takiej okazji. Wkładając ręce pod koszulkę swojej siostry, zastanawiał się, gdzie by się mogli udać.

    – Chodźmy do piwnicy, tam prawie nigdy nikt nie zagląda – rzekł po chwili szybkim, zmienionym z podniecenia głosem.

    – Dobra – szepnęła mu do ucha Patrycja – starzy nie wiedzą, że już wróciłam od znajomych, więc wyjdę teraz z domu i pójdę do piwnicy, a ty im też powiedz, że gdzieś wychodzisz, żeby cię nie szukali. Wymyśl coś. Będę czekać w piwnicy. – Tylko pośpiesz się, bo długo nie wytrzymam – dodała z uśmiechem.

    Wstała z jego kolan i wyszła po cichu z mieszkania.

    Sebastian początkowo nie wiedział, co wymyślić rodzicom. Nie miał znajomych, z którymi by gdzieś wychodził, a nie chciał, by jego wyjście wydało się podejrzane. W końcu powiedział, że musi iść do kolegi z klasy, by oddać mu zeszyt i może chwilę u niego posiedzi i z nim pogada. Wróci za godzinkę, góra dwie. Wziął dla niepoznaki pierwszy lepszy zeszyt i wyszedł z domu. Zbiegł szybko schodami w dół do piwnicy. Nie mógł się już doczekać, aż znajdzie się tam sam na sam ze swoją siostrą. Otworzył drzwi ich piwnicznego składziku i wszedł do środka. Było tam brudno, wszędzie walało się pełno gratów, lecz najważniejsze, że stała tam stara kanapa z ich salonu, na której mogli teraz baraszkować z siostrą. Na ziemi zobaczył leżące ubranie Patrycji – jej dżinsy, koszulkę, oraz bluzeczkę. Sama Patrycja siedziała prawie naga na kanapie i czekała na niego. Miała na sobie tylko stanik, majtki i buty na obcasie. Na ten widok podniecenie Sebastiana stało się dwukrotnie większe. Pośpiesznie zamknął od środka drzwi na kłódkę, Patrycja podeszła do niego w tym czasie i położyła rękę na jego penisie, sprawiając mu tym wielką przyjemność. Sebastian westchnął, po czym obrócił się przodem do siostry i położył dłonie na jej ramionach.

    – Nareszcie to zrobimy… – rzekła Patrycja, dysząc.

    – Nareszcie… – odpowiedział Sebastian, po czym zaczęli się namiętnie całować.

    Sebastian, niedoświadczony w tej sztuce, nie wiedział za bardzo, co ma robić, gdy jego siostra wkłada mu język do ust. Patrycja nauczyła go pobieżnie, jak się całować, po czym usiadła na kanapie, pociągając go za sobą. Ogromne podniecenie Sebastiana, które, zdawałoby się, nie może być już większe, rosło jednak z każdą chwilą, gdy obmacywał swoją siostrę. Jego ręce krążyły po jej plecach, brzuszku, żebrach, ramionach oraz udach. Chciał się wreszcie zabrać za jej cycuszki, pośladki i cipeczkę, lecz się wstydził, czekał, aż to ona położy jego ręce na swoich miejscach intymnych. Patrycja jednak zajęta była pieszczeniem jego ciała i rozbieraniem go. Sebastian, widząc to, szybko sam się rozebrał i zajął się ponownie ciałem swojej siostry. Został w samych majtkach, na których była mokra plama i z których wystawała teraz główka jego kutasa. Patrycja muskała ją co chwilę od spodu, na co reagowało całe ciało Sebastiana. Uda Patrycji były takie gładkie, takie przyjemne w dotyku… Obmacywał je zapamiętale, łapczywie pieszcząc każdy ich kawałek. Patrycja widząc, że jego kutas już prawie rozerwał gacie, zdjęła mu je. Wzięła penisa brata do ręki i wykonywała powolne ruchy w górę i w dół. Sebastian cały drżał na ciele, siostra ręką już prawie doprowadziła go do orgazmu. Patrycja to zauważyła i przestała pieścić jego prącie, nie chciała, by znów za szybko doszedł. Sebastian pochylił się i lizał uda swojej siostry, rękami macając jej brzuch. Patrycja złapała jego dłonie i położyła je na swoich piersiach. „W końcu” – pomyślał Sebastian. Środkiem dłoni czuł przez stanik jej sztywne sutki, podczas gdy jego palce dotykały nagiej skóry jej piersi w miejscu, gdzie kończył się stanik. Ośmielony Sebek przeniósł swoją twarz z ud siostry na jej krocze. Na jej majteczkach była mokra plamka, której zapach wypełnił jego nozdrza. Liżąc przez majtki jej cipkę, ugniatał piersi siostry. Dłonie Patrycji jeździły po całych plecach Sebastiana. Przesunął pasek jej majteczek w bok i jego oczom ukazał się piękny widok różowej, wygolonej cipeczki. Wsadził do niej nos, delektując się zapachem, a następnie włożył do jej nabrzmiałej dziurki cały swój język. Wkładał go tak i wyjmował, a jego siostra sapała z rozkoszy i wbijała paznokcie w jego plecy.

    – Starczy. Nie chcę za szybko dojść – wyjęczała w pewnym momencie, odciągając głowę brata od swej muszelki. Sebastian usiadł z powrotem na kanapie. Patrycja pchnęła go lekko ręką, pokazując mu w ten sposób, że ma się położyć. Zrobił to, a ona zdjęła swoje majtki. Wyjęła z torebki prezerwatywę, którą następnie nałożyła na penisa swojego brata. Weszła w swoich podniecających butach z obcasem na łóżko, stawiając stopy koło ramion Sebastiana. Gładził te stopy oraz łydki, podczas gdy ona usadowiła się tyłkiem na jego kroczu. Podparła się rękami i ocierała się seksownie swoimi pośladkami o jego penisa. Po chwili, nie chcąc go w ten sposób doprowadzić do wytrysku, zmieniła pozycję, kładąc się na nim przodem. Teraz jej cipeczka dotykała jego członka, ich brzuchy stykały się ze sobą, podobnie jak uda, a piersi Patrycji rozgniatały się na jego klatce. Jej twarz była blisko jego twarzy, czuł jej oddech. Obmacywał z rozkoszą całe jej ciało, podczas gdy ona zaczęła go całować. Po pewnym czasie przestała i podniosła się trochę do góry, siadając okrakiem na jego penisie. Wprowadziła go ręką do swojej cipki, podczas gdy Sebastian powoli zsuwał stanik z jej piersi. Jego oczom ukazały się przepiękne sutki, następnie całe cycuszki. Macał je rękami, po czym przyciągnął do siebie, chcąc je possać. Gdy miał w buzi jej sutka wraz z kawałkiem miękkiej piersi, ona zaczęła lekko poruszać miednicą. Sebastian dostosował się do jej ruchów, cały czas ssąc cycuszki. Czuł, że za chwilę dojdzie, Patrycja również to czuła. Jęczała coraz głośniej, nie bacząc na to, że ktoś mógłby być na korytarzu i ją usłyszeć. Sebastian mówił cicho:

    – Siostrzyczko… siostrzyczko… mmmm kochana siostrzyczko…

    Powtarzał to bez przerwy, aż osiągnął orgazm. W wyniku nieziemskiej rozkoszy, jakiej nigdy dotąd nie zaznał, wydał z siebie głośny jęk. Patrycja poczuła w swojej cipce wlewającą się do kondoma spermę swojego brata, co ją również doprowadziło do orgazmu. Pochyliła się nad nim, oczy ich obojga były rozmyte i pełne rozkoszy. Jęcząc, razem przeżyli tę cudowną chwilę. Po wszystkim Patrycja nie zeszła od razu ze swojego brata, lecz leżąc na nim jeszcze przez chwilę, jeździła wargami po jego twarzy i szyi. Sebastian tym razem nie czuł się ani trochę zawstydzony, czuł się za to szczęśliwy i spełniony. Zadowolił siebie i swoją siostrę. Właśnie przeżył swój pierwszy raz, który był jeszcze cudowniejszy, niż to sobie wyobrażał.

    – Dziękuję ci, braciszku – rzekła Patrycja, schodząc z niego i uśmiechając się.

    – Ja też ci dziękuję – odpowiedział czule Sebastian.

    Siostra zdjęła prezerwatywę z jego penisa, po czym usiedli nadzy koło siebie na zakurzonej kanapie, rozmawiając. Postanowili, że będą to powtarzać często i regularnie.

    – Dobra, muszę iść do domu, powiedziałem mamie, że idę tylko oddać koledze zeszyt –powiedział w końcu Sebastian, wstając.

    – Dobra idź, ja przyjdę za 15 minut, żeby nie było podejrzeń.

    Sebastian ubrał się i poszedł na górę do mieszkania. Położył się na łóżku w swoim pokoju i leżał tak przez długi czas, ciesząc się z tego, co przeżył, oraz z tego, że w końcu ma partnerkę do seksu. Po jakimś czasie usłyszał wracającą Patrycję, która również udała się od razu do swojego pokoju. Leżał dalej, myśląc, aż w końcu usnął z uśmiechem na twarzy. Można się łatwo domyślić, o czym śnił.

    Patrycja i Sebastian wywiązywali się z danej sobie obietnicy, że będą ze sobą regularnie sypiać. Kiedy tylko nikogo nie było w domu, Patrycja przychodziła do pokoju brata w wiadomym celu, a gdy byli domownicy, to ich punktem operacyjnym stawała się piwnica. Sebastian cały czas tylko czekał, aż siostra przyjdzie do niego z propozycją, sam zawsze bał się jej to proponować. Jednak wcale nie musiał – jego siostra przychodziła do niego co kilka dni, chętna na seks. Sebastian prawie porzucił masturbację – bał się, że jak zwali konia to może przyjść jego siostra z propozycją, a jemu się nie będzie chciało. Wyleczył się z niektórych kompleksów, był już trochę mniej nieśmiały w szkole. Wyleczyła go jego starsza siostra…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    Opowiadania erotyczne – seks z siostrą

  • Sebastian i kuzynka

    Przyszedł grudzień, na zewnątrz spadł śnieg i dookoła było czuć świąteczną atmosferę. Zbliżało się Boże Narodzenie. 17-letni Sebastian wraz z rodziną – matką, ojcem i dwiema siostrami, jak co roku, zostali zaproszeni na święta do krewnych. Sebastian był szczupłym i niskim brunetem o piwnych oczach. Był wstydliwy i nieśmiały. Jego szkolni koledzy śmiali się ciągle z jego wątłej postury i odstającego, lekko skrzywionego nosa, przyprawiając go tym o kompleksy. Był nielubianym przez rówieśników samotnikiem.

    Na święta do krewnych Sebastiana zjeżdżało się zawsze mnóstwo ludzi, były to prawdziwie rodzinne święta. W tym roku nie było inaczej. Dzień przed wigilią, cała rodzina Sebastiana wyjechała do owych krewnych, żeby pomóc w przygotowywaniu wigilijnych posiłków. Ich dom był ogromny – dwa piętra, piwnica, strych i mnóstwo pokoi. Na następny dzień zjechali się wszyscy goście – dziadkowie, babcie, wujkowie, ciotki, kuzyni – cała familia była w komplecie. Pojawił się nawet starszy brat Sebastiana wraz ze swoją piękną żoną.

    Gdy przyszła pora wieczerzy, wszyscy, według rodzinnej tradycji, najpierw podzielili się opłatkiem. Sebastian przełamywał się ze wszystkimi, składając sobie z nimi wzajemne życzenia. Po jakimś czasie zaczął się rozglądać po obecnych, szukając ludzi, którym jeszcze nie złożył życzeń. Podeszła do niego jedna z kuzynek – piękna blond dziewczyna imieniem Agata. Podając mu opłatek do odłamania, powiedziała:

    – Wszystkiego najlepszego, Sebastian. Wesołych świąt.

    – Dzięki i wzajemnie, wszystkiego najlepszego – odpowiedział.

    Po złożeniu sobie życzeń pocałowali się przelotnie, jak to było w zwyczaju i rozeszli się. Sebastianowi widok kuzynki zaparł dech w piersiach – jej odświętny strój sprawił, że wyglądała naprawdę wystrzałowo. Miała na sobie czarną sukienkę z dużym dekoltem, podtrzymywaną na ramionach cieniutkimi paseczkami, która zasłaniała jej nogi lekko za połowę uda, a co się najbardziej Sebastianowi podobało, miała na tych nóżkach cielistego koloru rajstopy. Jej twarz była piękna niczym u modelki – umalowane rzęsy i usta, jasna, lecz lekko zaróżowiona na policzkach skóra, zmysłowe, zielone oczy oraz długie do bioder, złociste włosy. „Ależ ta Agatka się zmieniła” – myślał sobie Sebastian – „kiedyś była dużo brzydsza, a teraz, mmm, ależ bym ją chętnie wymacał i przeleciał”. Czuł, jak na jej widok nabrzmiewa jego prącie. Ze wszystkimi przełamał się już opłatkiem, więc usiadł przy stole i obserwował swoją kuzynkę, składającą życzenia innym członkom rodziny. Działała na niego bardzo podniecająco. Kiedyś nawet by nie pomyślał o seksie z nią, bo przecież to rodzina, lecz teraz zaczął ją sobie wyobrażać w różnych erotycznych sytuacjach. Chciałby zadrzeć jej kieckę i wymacać jej ponętne pośladki, pocałować jej nagie piersi. Jednak marzenia marzeniami – on ją pożądał, ale ona jego zapewne nie. Zresztą, i tak ma męża. Trudno, dziś pozostała mu jedynie masturbacja.

    Matka Agaty była siostrą matki Sebastiana. Sama Agata była 25-letnią, piękną dziewczyną. Dwa lata temu wyszła za przystojnego, bogatego faceta, Bartka, który był od niej o 5 lat starszy i miał własną firmę. Agata była z nim szczęśliwa, choć ostatnio jej mąż za bardzo poświęcał się pracy i coraz mniej czasu spędzał w domu, z nią. Na początku ich małżeństwa było inaczej, spędzali ze sobą bardzo dużo czasu i często się kochali. Teraz Bartek nawet jej nie zaspokajał, prawie zawsze, gdy Agata chciała się kochać, on nie miał czasu.

    Wszyscy siedzieli przy stole spożywając wigilijny posiłek. Było mnóstwo potraw, zapowiadała się wyborna uczta. Jedzono, pito wino i rozmawiano wesoło. Sebastian, dziwnym, szczęśliwym trafem, siedział koło swojej kuzynki Agaty, od której owego wieczoru nie mógł oderwać wzroku. Teraz jedząc udawał, że patrzy w swój talerz, lecz naprawdę zerkał źrenicami w prawo, podziwiając piękny widok nóżek swojej kuzynki. Agata co jakiś czas bardzo seksownie zakładała nogę na nogę, co strasznie podniecało Sebastiana. Chciałby położyć dłoń na jej udzie i choć przez chwilę ją po nim pogładzić. Po dłuższym czasie kuzynka zauważyła to, że Sebastian wciąż się patrzy na jej nogi. Odwróciła się w jego stronę i spytała cicho:

    – Czemu się tak patrzysz na moje nogi? Oczko mi poszło, czy co?

    – Niee – wybąkał Sebastian, czerwieniąc się ze wstydu i zastanawiając się, jak ma się wytłumaczyć – patrzę na podłogę, dywan tam jest jakiś przypalony…

    Zdawał sobie sprawę, że jego tłumaczenie jest głupie, lecz tylko tyle wymyślił. Agata odwróciła się od niego, uśmiechając się drwiąco i nawet nie spoglądając na dywan, by sprawdzić, czy rzeczywiście jest przypalony. Wróciła do przerwanej rozmowy ze swoim mężem, siedzącym po jej drugiej stronie.

    Wigilijna wieczerza przerodziła się w biesiadę – domowej roboty wino lało się litrami, co chwilę otwierano nową butelkę. Sebastian, nie wprawiony w piciu alkoholu, wypił jedną szklaneczkę, po czym już mu szumiało w głowie i więcej nie chciał. Natomiast siedząca obok niego Kuzynka i jej mąż pili duże ilości wina, które im także dawało się we znaki. Agata czuła przyjemną ekscytację, stawała się coraz weselsza. Ekscytacja ta, po pewnym czasie przerodziła się w podniecenie, poczuła wielką ochotę na seks. Przejechała ręką po udzie swojego męża, zbliżając się nią w stronę jego penisa. Bartek zdjął jej rękę ze swojego uda i powiedział cicho:

    – kochanie, nie tutaj, jeszcze ktoś zobaczy…

    – Chodź się ze mną kochać – odpowiedziała mu równie cicho Agata – teraz.

    – Nie możemy teraz obydwoje wyjść, jakby to wyglądało. Niedługo pójdziemy spać, zrobimy to w sypialni.

    – No dobrze – zgodziła się. Mogła przecież jeszcze trochę poczekać.

    O 12.00 w nocy wieczerza dobiegła końca, wszyscy wstali od stołu, by udać się do łóżek. W każdym z pokoi były po 2 łóżka, a na każde z łóżek mogły wejść maksymalnie po 2 osoby. Rodzina Sebastiana zajęła jeden z pokoi, w którym na jednym łóżku mieli spać rodzice, a na drugim dwie siostry Sebastiana. Chłopak musiał spać w innym pokoju. Wszystkie sypialnie były zajęte, więc postanowiono, że Sebastian będzie spał w pokoju kuzynki Agaty oraz jej męża. Była ich tylko dwójka, a i tak spali na jednym łóżku, więc drugie w ich pokoju było wolne. Agata i jej mąż, którzy mieli zamiar uprawiać seks w swojej sypialni, byli bardzo niezadowoleni, że Sebastian ma spać razem z nimi, lecz nie dali tego po sobie poznać. Nie wypadało przecież zabronić mu spać w ich pokoju ani okazywać niezadowolenia z tego powodu. Tak więc cała trójka leżała już w łóżkach. Sebastian próbował zasnąć, ale nie mógł, cały czas wyobrażając sobie nago swoją kuzynkę. Z kolei Agata ze swoim mężem postanowili, że poczekają, aż Sebastian zaśnie, a potem po cichu będą się kochać. Niestety, byli pijani i nic nie wyszło z ich planów – czekając tak obydwoje szybko usnęli. Koło 2.00 w nocy udało się też usnąć Sebastianowi. Gdy spał, śniło mu się, że obmacuje ciało swojej kuzynki, a następnie, że kocha się z nią w pozycji na pieska. O 6.00 nad ranem Sebastian zbudził się. Jego penis był w stanie wzwodu, czemu wcale się nie dziwił, przypominając sobie swój sen. Obrócił się na drugi bok i ujrzał piękny widok – Agata spała rozkryta, a jej koszula nocna podwinęła się, odsłaniając jej całe uda. Sebastian, widząc to, dostał jeszcze większego wzwodu. Bartek chrapał głośno, a Agata oddychała miarowo – znaczyło to, że obydwoje spali. Teraz Sebastian mógł się napatrzyć do woli na wspaniałe, jędrne uda swojej kuzynki. Żałował, że nie ma przy sobie aparatu, którym mógłby uwiecznić ten widok i następnie wykorzystywać do swoich celów. Leżał na brzuchu, i patrząc na nogi kuzynki, zaczął ocierać się penisem o łóżko. Po chwili wychylił głowę, by zajrzeć po koszulę nocną Agaty i zobaczyć jej cipcię. Niestety, miała na sobie majteczki, lecz ten widok był również podniecający. Sebastian dalej ocierał się kutasem o prześcieradło, lecz przerwał, nie chcąc się spuścić w spodenki. Zczołgał się ze swojego łóżka i podsunął się do Agatki, której twarz była odwrócona w kierunku śpiącego od strony ściany Bartka. Jej mąż również był odwrócony w stronę ściany, więc żadne z nich nie mogło go zobaczyć. Teraz twarz Sebastiana znalazła się parę centymetrów od ud jego kuzynki. Mógł dokładnie zajrzeć pod jej koszulę nocną, oglądając jej białe, skąpe majteczki. Siedząc na podłodze i patrząc na kuzynkę, masował się po penisie. W pewnym momencie nie wytrzymał i złapał leciutko dwoma palcami skrawek koszuli nocnej Agaty, by ją podwinąć i odsłonić jej jędrne pośladki. Widok był niesamowity, Sebastian czuł, że zaraz się spuści. Wyjął swoją fujarę ze spodenek i zaczął walić konia, podczas gdy druga ręka powędrowała na pupkę kuzynki. Jej pośladki działały na jego rękę jak magnes, przyciągały ją do siebie. Najpierw położył ją leciutko na majtkach kuzynki, po chwili trochę mocniej ścisnął ją za pośladek. Zaczął gładzić jej uda, które tak strasznie go podniecały. Następnie położył twarz na pupci kuzyneczki, wdychając nosem jej zapach. W pewnej chwili wstał i zrobił coś, przed czym nie mógł się powstrzymać – dotknął penisem jej nagiego uda i chwilę tak po nim jeździł. Następnie włożył swoją dłoń pod majteczki Agaty, żeby pieścić ją po nagim pośladku. Wiedział, że nie powinien tego robić, gdyż kuzynka może się zbudzić, lecz to było silniejsze od niego. Gdyby się zbudziła i go nakryła, a następnie powiedziałaby o tym jego rodzicom, miałby naprawdę przesrane. Jednak Agatka nie była taka – mimo, iż chwilę temu się zbudziła i czuła, co wyprawia jej kuzyn, nie zamierzała o tym nikomu mówić.

    Agacie przyśniło się, że ktoś maca ją po pupie. Odwróciła się, by zobaczyć kto to, i zobaczyła swojego męża. Po chwili sen przeszedł, przebudziła się, lecz nadal czuła, że ktoś gładzi jej pośladki oraz uda. Przyjemnie jej się leżało, nie chciało jej się otwierać zaspanych oczu, próbowała sobie przypomnieć, gdzie jest. Przypomniało jej się i zdała sobie sprawę, co się dzieje – słyszała chrapanie – to pewnie Sebastian chrapie tak głośno, a jej mąż ją obmacuje. „No tak” – pomyślała sobie – „przecież mieliśmy się wczoraj kochać z Bartkiem, widocznie wcześniej zasnęliśmy…”. Rozchyliła lekko powieki i bardzo się zdziwiła, widząc, że jej mąż śpi jak zabity i że to on tak chrapie. Kto w takim razie właśnie wsadzał jej rękę pod majtki? Szybko się domyśliła – musiał to być jej kuzyn. Przypomniała sobie, jak dzień wcześniej patrzył z pożądaniem na jej nogi. Tak, to z pewnością musiał być on. Już miała podnieść głowę i go zbesztać, lecz ku swojemu zdumieniu zauważyła, że podnieca ją myśl, iż jest obmacywana przez swojego młodszego kuzyna. Postanowiła poczekać i zobaczyć, co się dalej stanie. Sebastian co chwilę wyjmował rękę spod jej majtek, by pogładzić nią jej uda, a potem znów ją tam wkładał. Ściskał z pożądaniem jej pośladki, zaczął sapać. Agatę podniecała jego młodzieńcza namiętność. W pewnym momencie zechciała z nim zrobić coś więcej. Wiedziała, że wystarczy, iż mu o tym powie, a on z chęcią ją przeleci. Nie chciała go jednak spłoszyć, więc postanowiła delikatnie dać mu do zrozumienia, że nie śpi i że wie, co mu się marzy. Zanim jednak to zrobiła, zorientowała się, że jest już za późno – w powietrzu wyczuła zapach spermy, którą Sebastian właśnie wyrzucił z siebie na podłogę. Podczas orgazmu dyszał ciężko, nie bacząc na to, że może zostać usłyszany. Po wszystkim powiedział cicho sam do siebie: „O, jak dobrze”, po czym wstał, i wyszedł z pokoju, by oporządzić się w łazience. „Teraz nie zechce, jest świeżo po orgazmie. Jutro spróbuję go uwieść” – pomyślała sobie Agata. Podniosła się na łóżku i zobaczyła na dywanie nasienie swojego kuzyna. Zanurzyła w nim swój paluszek, po czym ze smakiem go oblizała. Następnie położyła się z powrotem na łóżku i doprowadziła się rączką do orgazmu, myśląc o swoim kuzynie, po czym zasnęła. Sebastian wrócił z łazienki z kawałkiem papieru toaletowego, którym starł swoją spermę z dywanu, potem położył się na swoim łóżku i również zasnął. Śnił o Agacie, nie wiedząc, jakie kuzynka ma plany wobec niego.

    Bartek, który przespał całą noc, zbudził się o godzinie 8.30 rano. Jego żona jeszcze spała, Sebastian również. Bartek był głodny, więc wstał, ubrał się i poszedł na śniadanie. W kuchni spotkał wujka swojej żony, który poprosił go, by jak zje, to pomógł mu naprawić samochód. Bartek nie miał nic do roboty, a że znał się dosyć dobrze na samochodach, zgodził się ochoczo. Naprawa zajęła sporo czasu, więcej, niż Bartek przypuszczał. Zastanawiał się, czy jego żona już się zbudziła i co porabia, czy go przypadkiem nie potrzebuje. Chciałby pójść do niej, ale cóż, jest potrzebny tutaj, musi pomóc jej wujkowi. Nie miał pojęcia, że żona właśnie go zdradzała.

    O 9.00 rano Sebastiana zbudziło krzątanie się po pokoju jego kuzynki. Otworzył oczy i zobaczył coś, co zatkało mu dech w piersiach – Agata stała do niego tyłem, zdjęła koszulę nocną, po czym zaczęła ściągać swoje majteczki. Jego oczom ukazały się jej jędrne pośladki. Od razu przypomniał sobie, jak je w nocy pieścił. Jego penis zaczął sztywnieć. Kuzynka zaczęła powoli obracać się do niego przodem, więc Sebastian szybko przymrużył oczy i udawał, że jeszcze śpi. Przez zmrużone powieki widział piękne ciało swojej kuzynki – była naga jak ją Pan Bóg stworzył. Jej ponętne piersi podskakiwały, gdy szła w stronę szafki. Wzięła z niej ręcznik i wyszła z pokoju. „Poszła wziąć prysznic” – pomyślał Sebastian. Wstał, ubrał się i podszedł do kaloryfera, na którym wisiały rajstopy jego kuzynki. Wziął je do ręki i zaczął wąchać, następnie masował się nimi po kutasie. Strasznie podniecała go ta część garderoby. Następnie wziął z łóżka Agaty jej majtki, te, które miała na sobie w nocy gdy dotykał jej pupci. Przyłożył je do twarzy, delektując się zapachem jej cipeczki. Postanowił zwalić sobie konia, lecz nie tutaj, bo zaraz mogła wrócić Agata. Już miał udać się do kibla, gdy uświadomił sobie pewną rzecz. Przecież Agata wyszła z pokoju naga i wzięła ze sobą tylko ręcznik, więc jak wyjdzie spod prysznica, to nie będzie miała się w co ubrać. Będzie musiała wrócić goła do pokoju, by wziąć ubranie. Sebastian nie mógł przepuścić takiej okazji, bardzo chciał jeszcze raz ją ujrzeć nagą. Myślał, czy przypadkiem nie położyć się z powrotem do łóżka i udawać, że jeszcze śpi, podglądając ją znów spod przymrużonych powiek. Tak, to chyba najlepszy pomysł. Tylko musi się rozebrać, bo przecież Agata by się połapała, gdyby zobaczyła go w łóżku ubranego. Zdjął spodnie, następnie bluzę. Gdy był w trakcie ściągania koszulki, do pokoju wróciła jego kuzynka. Sebastian podskoczył, jak usłyszał, że drzwi się otworzyły. Naciągnął z powrotem koszulkę i znów ujrzał swoją nagą kuzynkę. Pierwszym jej odruchem, gdy weszła do pokoju, było zerknięcie na majtki Sebastiana, w których odrysowywał się jego sterczący penis. Następnie, niby to speszona, Agata powiedziała:

    – Och, przepraszam, myślałam, że jeszcze śpisz. Zapomniałam wziąć ubrania do łazienki –mówiąc to, zakryła jedną ręką piersi, a drugą cipkę. W rzeczywistości specjalnie chodziła bez ubrania, chcąc zachęcić Sebastiana do seksu z nią.

    – Nie szkodzi – powiedział cicho speszony Sebastian, odwracając głowę.

    Agata, ku jego zaskoczeniu, nie wycofała się z pokoju, lecz weszła i zamknęła za sobą drzwi.

    – Wybacz, że jestem taka goła. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza.

    – Nie, nie, skąd – mamrotał zawstydzony Sebastian, nie patrząc się na nią.

    – Jak ci to nie przeszkadza, to czemu odwracasz głowę? – spytała Agata, wyjmując z torby nowe majtki.

    – No bo chyba nie chcesz, żebym na ciebie patrzył.

    – I tak już widziałeś, więc bez różnicy.

    Sebastian spojrzał na nią, cały czerwony. Uświadomił sobie, że jest w samych gaciach i widać to, jak mu stoi kutas. Wstał, by ubrać spodnie, lecz nim to zrobił, Agata, która już ubrała majteczki i teraz męczyła się z zapięciem stanika, zapytała go:

    – Pomógłbyś mi zapiąć stanik? Bo coś nie mogę.

    – Dobra – odpowiedział, podchodząc do niej.

    Gdy zapinał paseczek stanika, Agata, niby przypadkowo, otarła się dupką o jego kutasa. Wywiązała się pomiędzy nimi erotyczna sytuacja. Sebastian był bardzo zawstydzony, w przeciwieństwie do swojej kuzynki, która czuła się swobodnie.

    – Już – powiedział Sebek, gdy zapiął jej staniczek

    – Dzięki – odpowiedziała, po czym wzięła z kaloryfera swoje rajstopy i zaczęła je nakładać na swoje piękne nóżki. Sebastian nie mógł oderwać od niej wzroku. Wciąż był w samych gaciach, gdy Agata poprosiła go, by pomógł jej naciągnąć rajstopy. To już ewidentnie zrobiła specjalnie, bo przecież w takiej czynności nie potrzebowała niczyjej pomocy, lecz Sebastian zabrał się do tego ochoczo.

    – Jak mam ci w tym pomóc – spytał Sebastian, nie wiedząc, co ma robić.

    – Złap na łydkach i podciągnij do góry, a ja tutaj podciągnę – odpowiedziała, łapiąc na udach materiał rajstop dwoma paluszkami i podciągając w górę.

    Sebastian zrobił to samo na jej łydkach, tak jak mu kazała. Rajstopy były jakby trochę za krótkie – nie dochodziły w kroku do samej cipki. Agata złapała za ich gumkę, ciągnąc w górę, a Sebastiana poprosiła, by dopchnął je od dołu do jej krocza. Sebastian był pewien, że kuzynka wcale nie ma problemu z zakładaniem rajstop i że każe mu sobie pomagać po to, by go podniecić. Nie miał nic przeciwko, lecz nie wiedział, o co dokładnie chodzi jego kuzynce. Agata mówiła:

    – Coś te rajstopy takie krótkie… Chyba po praniu się tak skróciły. Trzeba je ponaciągać. Może przynajmniej nie będą się marszczyć na kolanach i stopach.

    Kutas Sebastiana przybrał olbrzymie rozmiary. Jego główka wychodziła z majtek, więc podciągnął gacie do góry, by to ukryć, chociaż i tak był pewien, że kuzynka to widzi.

    – Ale i tak lubię rajstopy. Nogi w nich lepiej wyglądają – ciągnęła Agata – a ty lubisz?

    – Ja nie noszę rajstop – odpowiedział Sebastian.

    – Ale czy lubisz je na kobiecych nogach? Widziałam, jak wczoraj patrzyłeś na moje. – powiedziała Agata, podnosząc nogę i dotykając kolanem do penisa swojego kuzyna. Sebastian westchnął z rozkoszy. Zaczerwienił się znowu.

    – Lubię – odpowiedział.

    – Tak myślałam – Agata masowała kolanem kutasa Sebastiana – ale gołe nogi też chyba lubisz, co? Czułam, jak w nocy mnie po nich masowałeś.

    Sebastian był tak speszony, że chciał uciec z pokoju, z drugiej strony nie chciał przegapić takiej okazji, jaka mu się nadarzała. Agata położyła jego rękę na swoim udzie i przesunęła nią po nim. Materiał jej rajstop był bardzo przyjemny w dotyku. Sebastian, gładząc ją po pięknych nóżkach, odpowiedział cicho:

    – Przepraszam, ale masz takie piękne nóżki, nie mogłem się powstrzymać.

    – Wiem też, skąd wzięła się ta plama – ciągnęła Agata, pokazując stopą ślad na dywanie w miejscu, w które Sebastian spuścił się w nocy. Przejechała wolno palcami u stopy po tym miejscu.

    Sebastian zauważył, że jej paluszki są lekko zgięte w dół, ponieważ miała na nie mocno naciągnięte rajstopy. Nic nie odpowiedział, nie wiedział co. Dalej delikatnie gładził uda swojej kuzynki.

    – Wolisz jak dziewczyna ma na sobie rajstopy, czy jak ma gołe nogi? – spytała Agata.

    – Jak ma rajstopy. Podnieca mnie to – odpowiedział.

    – Widać. To teraz masz okazję, żeby sobie pomacać do woli – zachęciła go, siadając w fotelu i lekko rozchylając nóżki.

    – Dzięki – powiedział Sebek, klękając przed nią.

    Był wniebowzięty. Oto miało się spełnić jego największe erotyczne marzenie – pieścić kobietę w rajstopach. Położył dłonie na jej udach i jeździł po nich długo, rozkoszując się ich dotykiem. Agacie strasznie podobało się to, że jej kuzyn jest na nią taki napalony. Pochlebiało jej to i zarazem podniecało ją. Jej majteczki i rajstopki były lekko wilgotne na cipce. Wzięła dłonie swojego kuzyna i położyła je wyżej, na swojej miednicy, widząc, że on sam wstydzi się to zrobić. Czuł teraz część majteczkową jej rajstop, która była nieco grubsza. Agata przyciągnęła głowę Sebastiana do swojej muszelki, a ten zaczął lizać jej rajstopy w tym miejscu. Jego nozdrza wypełnił zapach jej wydzielających się z podniecenia soków. Sapała leciutko, gdy ją lizał. Po jakimś czasie odciągnęła jego głowę. Położyła stopę na jego prąciu, które wystawało z majtek. Muskała delikatnie co jakiś czas jego czuły punkt u spodu główki kutasa. Sebastian wtedy cały się prostował, czuł to w całym ciele. Dziewczyna zauważyła, że gacie jej kuzyna prawie pękają w szwach, więc stopami zaczęła mu je zsuwać. Sebastian z podniecenia drżał na całym ciele. Ta sytuacja tak go podjarała, iż myślał, że zaraz eksploduje. Jego własna kuzynka, z którą jako małe dzieci bawili się i grali w różne gry, teraz była do jego dyspozycji. Mógł zrobić z jej ciałem co zechce. Pieścił całe jej nogi, od stóp do pośladków, następnie całe je wylizał, aż jej rajstopki zrobiły się mokre od jego śliny. Agata w tym czasie zdjęła swój stanik i masowała się po piersiach, ściskając swoje brązowe sutki. Następnie Sebastian włożył penisa pomiędzy łydki kuzynki i przycisnął je do niego. Poruszał nim po woli, patrząc, jak jego kuzynka bawi się swoimi jędrnymi cycuszkami. Uśmiechała się, bawiło ją to, co robi Sebastian. Ruchał ją między łydki, jej mąż nigdy czegoś takiego nie wymyślił. Mimo, iż było to dla niej nieco zabawne, również ją to podniecało. Ta namiętność jej młodego kuzyna, to jak pożąda jej ciała. Jej mąż nigdy nie zwracał uwagi na to, czy Agata ma na sobie rajstopy, czy nie. Było to dla niego obojętne, podczas, gdy ona bardzo lubiła, jak mężczyzna pieścił ją przez nie. Teraz znalazła takiego mężczyznę, jej kuzyn był prawdziwym rajstopowym fetyszystą. Gdy Sebastian poczuł, że robi mu się ciepło w kroczu, zabrał swoją fujarę spomiędzy łydek kuzynki, gdyż nie chciał już kończyć. Przybliżył twarz do jej piersi i spytał:

    – Czy mogę się też pobawić twoimi cycuszkami?

    – Jasne. Jestem cała twoja.

    Sebastian włożył twarz pomiędzy piersi i przycisnął je do swoich policzków.

    – Och, jak przyjemnie… – mówił rozkosznym tonem.

    – Miło mi – odpowiedziała obojętnie Agata.

    – Kuzyneczko, masz takie piękne piersi. Takie przyjemne w dotyku. A twoje nóżki, mmm…

    Po czym przeniósł swoją twarz z powrotem na uda. Gdy już mu się znudziło macanie jej nóg, wziął do ręki jej stopę i wsadził ją sobie do buzi. Lizał z rozkoszą jej paluszki, podczas gdy ona drugą stopą masowała jego penisa. Następnie przyszła pora na footjoba – Agata zawsze chciała to zrobić, lecz jej mąż nigdy nie był na to chętny. Wzięła fiuta swojego kuzyna pomiędzy stopy i waliła mu nimi konia. Gdy podniecenie Sebastian sięgało już zenitu, wstał i podniósł z fotela swoją kuzynkę. Następnie sam na nim usiadł, a ją posadził sobie na kolanach. Siedziała plecami do niego. Agata zdziwiła się szybkością i namiętnością, z jaką to zrobił. Zawsze był taki spokojny i flegmatyczny, a teraz widać podniecenie dodawało mu energii. Sebastian zrobił coś, co kiedyś widział na pewnym pornosie i co bardzo go podnieciło. Zawsze chciał to zrobić, ale nie miał okazji. Rozdarł jej rajstopy na udzie, robiąc w nich malutką dziurkę, do której następnie włożył swojego kutasa. Agata, zdziwiona i znowu rozbawiona jego pomysłem, zaczęła poruszać tym udem, chcąc mu sprawić przyjemność. „Ciekawe, co jeszcze wymyśli?” – pomyślała. Sebastian poruszał kutasem, który znajdował się pod jej rajstopami. Włożył kuzynce rękę pod majtki i poczuł pod nimi gładziutką, wygoloną cipeczkę. Włożył do niej palec, Agata jęknęła cichutko. Poruszał chwilę tym palcem, doprowadzając kuzynkę do obłędu, następnie dołożył drugiego. Dwoma palcami penetrował głęboko jej szparkę. Czuł na nich jej wilgoć i ciepło. Poruszał nimi we wszystkie strony, chcąc w nią wejść jak najgłębiej. Położył twarz na plecach kuzynki. Jej ciało, które było świeżo po kąpieli, pachniało słodko i kusząco. Sebastian wydawał z siebie odgłosy podniecenia, udo Agaty doprowadzało go do rozkoszy. Agata również czuła ogromne podniecenie. W końcu nie wytrzymała, musiała to zrobić. Zeszła z kolan kuzyna, stanęła do niego przodem i rozdzierając rajstopy na cipce, dysząc powiedziała:

    – Przeleć mnie.

    – A masz kondoma? Nie chcę cię zapłodnić.

    – Nie mam – powiedziała smutno Agata, po czym dodała weselszym tonem – ale mam tabletki, zjem potem jedną i na pewno nie zajdę.

    Uśmiechnęła się do kuzyna, on również się do niej uśmiechnął. Był bardzo szczęśliwy, teraz o niczym innym nie marzył tak jak o przeleceniu jej. Agata przesunęła paseczek swoich koronkowych majteczek w bok, odsłaniając różową cipkę i usiadła na kroczu Sebastiana. Składając na jego ustach namiętny pocałunek, ocierała się muszelką o jego kutasa. Po 5 minutach Sebastian, nie mogąc wytrzymać napięcia, wprowadził w końcu ręką swoją fujarę do jej cipeczki. Była z podniecenia tak nabrzmiała, że od razu wszedł w nią do końca. Obydwoje jęknęli głośno z rozkoszy i zaczęli poruszać miednicami. Agata, poruszając się na nim coraz mocniej, przycisnęła swoje podskakujące piersi do jego twarzy. Czuła, że niebawem dojdzie, a nie chciała okazać się gorsza od kuzyna, więc musiała go jak najbardziej podniecić, by nie osiągnął orgazmu później niż ona. Przesuwające się po twarzy Sebastiana cycki kuzynki rzeczywiście spowodowały, że też już prawie dochodził.  By dopełnić swojego podniecenia, włożył rękę pod rajstopy Agaty i macał ją po gołym, gładziutkim udzie. Druga ręka wędrowała po jej plecach, ramionach, żebrach i brzuszku. Jej piersi pachniały tak pięknie… Odsunął od nich głowę, by spojrzeć kuzynce w oczy. Były rozmyte i pełne rozkoszy. Jej rozchylone wargi wydawały odgłosy przyjemności. Zaraz miała dojść. By spenetrować głębiej swoją cipkę kutasem kuzyna, zadarła nogi, kładąc stopy na fotelu, koło jego pośladków. Jej kolana znalazły się koło jego twarzy. Popatrzył na jej stopki, na których teraz rajstopy marszczyły się seksownie. Złapał palcami obydwu dłoni materiał, odciągając go lekko od skóry stóp. Tak samo, gryząc lekko jej kolanko, odciągnął od niego zębami materiał rajstop. Robiąc to, poczuł rosnące ciepło w koczu. Jego penisa otaczała ciepła i mokra skóra wnętrza cipki Agaty. Poczuł potężną falę rozkoszy, jego ciało zaczęło się wić. Wydawał z siebie jęki, których nie kontrolował. Jego kuzynka, która też już była bardzo bliska orgazmu, gdy poczuła wlewającą się do jej wnętrza spermę, również szczytowała. Krzyknęła głośno, nie bacząc na to, że ktoś mógłby ją usłyszeć. Jej plecy odchyliły się do tyłu, by nie spaść, złapała się rękami pleców swojego kuzyna. Drapała go po nich mocno swoimi długimi, umalowanymi paznokciami. Sebastian jednak nie zwracał najmniejszej uwagi na ból, teraz liczyła się tylko rozkosz. Obydwoje wili się, jęcząc. Orgazm sprawił, że nogi Agaty wyprostowały się, stopy wygięły się w dół. „Niech ta chwila się nigdy nie skończy” – myślała sobie. Jej cipka zasysała do siebie całą spermę Sebastiana.

    – Kuzyneczko… ochhh, kuzyneczko… – dyszał chłopak.

    Po chwili obydwoje opadli, zmęczeni. Dysząc ciężko, pozostali w takiej pozycji jeszcze parę minut, nie mając siły się ruszyć. Nie wstając z kolan kuzyna, Agata wysapała wreszcie:

    – Ochh, było naprawdę super, kuzynie. Jesteś świetny. Dzięki.

    – Cała przyjemność po mojej stronie – uśmiechnął się Sebastian.

    Zatopili się w namiętnym pocałunku. Następnie Agata zeszła z Sebastiana, wzięła jego wymęczonego penisa do ust i wyssała z niego resztkę spermy. Gdy to zrobiła, kazała kuzynowi wylizać sobie cipkę, w której zostawił cały ładunek. Zrobił to z przyjemnością, wkładając język głęboko. Chciał wykorzystać tę sytuację jak tylko mógł, gdyż myślał, że więcej może się to nie powtórzyć. Jednak ku jego radości, gdy się ubierali, kuzynka obiecała mu, że będą mogli to czasami powtarzać, gdy się spotkają i gdy będzie okazja. Sebastian rzekł, że ma nadzieję, iż będzie się to zdarzać często, gdyż było mu bardzo przyjemnie. Po wszystkim Agata poszła szukać swojego męża, który ciągle grzebał z wujkiem przy samochodzie, a Sebastian, radosny i spełniony, udał się na śniadanie. Wiedział, że ten poranek na zawsze pozostanie w jego pamięci.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    sex z kuzynką opowiadania erotyczne sebastian

  • Sebastian i korepetytorka

    Niedługo 18-letni Sebastian miał skończyć liceum. Zostały niecałe dwa miesiące, w których musiał ostro zabrać się za naukę, by dobrze zdać maturę, a potem czekały go ponad 4 miesiące wakacji. Cieszył się na tę myśl, lecz teraz miał tyle nauki, że odechciewało mu się wszystkiego. Musiał nadrobić wszystkie zaległości, przeczytać lektury, jednym słowem nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Na szczęście z większością rzeczy sobie radził, jedynym przedmiotem, który sprawiał mu duże problemy, był język angielski. Rodzice, którzy o tym wiedzieli, doradzili mu, żeby wziął parę prywatnych lekcji z tego przedmiotu, a oni mu to za sponsorują. Sebastian wiedział jednak, że parę godzin nie wystarczy, by przygotować się do matury. Przez całe liceum olewał ten przedmiot, nie mógł się nic nauczyć i ledwo na dwóje zaliczał sprawdziany, a to i tak tylko dzięki miękkiemu sercu nauczycielki. Powiedział rodzicom, że aby cokolwiek nauczyć się z tego języka i jako tako zaliczyć maturę, musiałby zacząć chodzić na prywatne lekcje już od teraz i to codziennie. Rodzice, dla których przyszłość syna była najważniejsza, postanowili wydać te pieniądze i zapewnić mu korepetycje. Najważniejsze było, by zdał maturę i poszedł na studia. Tak więc Sebastian na początku kwietnia zaczął chodzić na korki z angielskiego.

    Korepetytorka Sebastiana, panna Hanna, miała 30 lat. Była jak na kobietę bardzo wysoka i miała nieproporcjonalną sylwetkę, która trochę oszpecała jej wygląd. Szerokie w porównaniu do reszty ciała ramiona, muskularne (aczkolwiek jędrne) nogi, umięśniony brzuch – wszystko to sprawiało, że nie była za bardzo pociągająca dla mężczyzn. Wcale jednak jej to nie przeszkadzało, była kobietą dumną z tego, że nikogo nie potrzebuje, szczyciła się swoją niezależnością. Pieniędzy miała w bród – praca tłumaczki oraz dawanie korepetycji z angielskiego po godzinach przynosiły jej spore dochody. Panna Hanna bardzo lubiła sport i gimnastykę, czemu zawdzięczała swoją muskularną sylwetkę, dzięki której mogłaby pokonać w walce wręcz nie jednego mężczyznę. Jej twarz miała mocne rysy, widać było po niej, że Hanna jest kobietą bardzo pewną siebie. Gdyby poświęciła trochę czasu na fryzjera oraz na makijaż, jej buźka mogłaby być bardzo ładna, lecz Hannie na tym nie zależało. Rzadko się malowała, a jeśli już, to na szybko i bez przykładania do tego zbyt dużej wagi, a jej fryzura przypominała hełm. 10-centymetrowe włosy były zaczesane do tyłu, przy czym z tyłu głowy były nieco krótsze. Panna Hanna jednak nie była brzydka – jej dosyć ładna twarz i duże piersi działały na jej korzyść. Była również bardzo sympatyczną kobietą, umiała z każdym o wszystkim porozmawiać, była zabawna, przyjacielska i lubiła się śmiać.

    Sebastian już na pierwszej lekcji zaprzyjaźnił się z panną Hanną. Zanim przeszli do zajęć, jego nauczycielka zaproponowała mu kawę, ciastko i chwilę pogawędziła z nim o jego szkole oraz o maturze. Na każdej następnej lekcji było tak samo, rozmawiali na różne tematy. Hanna podczas tych rozmów zauważyła, jaki jej uczeń jest nieśmiały i wstydliwy. “Sebastian, trochę więcej pewności siebie by ci nie zaszkodziło. Przez życie trzeba iść, rozpychając się łokciami, nie możesz być taki płochliwy” – próbowała go czasem rozkręcić. Był on rzeczywiście zakompleksionym chłopakiem. Szkolni koledzy dokuczali mu z powodu jego nieśmiałości oraz wątłej budowy ciała. Jego jastrzębią twarz oszpecał odstający i skrzywiony nos. Mimo tego Panna Hania polubiła go, był miły, grzeczny i pracowity. Nauka angielskiego nie szła mu za dobrze, ale ona postanowiła sobie, że przygotuje go do matury, “już moja w tym głowa, żeby zdał” – myślała sobie. Jak to na angielskim, podczas lekcji poruszali różne tematy, żeby tylko jak najwięcej używać tego języka. Przy niektórych zagadnieniach, np. na temat dziewczyn, miłości itp., Sebastian rumienił się, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Pytała go o wszystko, żeby odpowiadał jej po angielsku, nie chciała go jednak tym zawstydzać. Uważała to za urocze, jak ten chłopak łatwo się czerwieni z byle powodu.

    Pewnego ciepłego, kwietniowego dnia, gdy Sebastian przyszedł na korepetycje do panny Hanny, zobaczył, że jego nauczycielka ma na sobie bardzo seksowną, króciutką spódniczkę. Gdy usiadła, podwinęła się ona na tyle, że nogi Hanny było widać w całej okazałości. Miała ubrane rajstopy, których część majteczkowa była widoczna, co bardzo podnieciło Sebastiana. Przez całą godzinę siedział i patrzył się na te nogi, nie zdając sobie sprawy, że jego nauczycielka to widzi. Sebastian miał na sobie krótkie, cienkie spodenki, więc jego kutas, który od razu zesztywniał, uwypuklał się w nich. Panna Hanna zauważyła to, ale nie chcąc znów zawstydzać swojego ucznia udawała, że nic nie widzi. Sebastian ani na chwilę nie mógł się skupić na lekcji, Hanna mówiła coś do niego, a on w tym czasie wyobrażał sobie jak maca jej nogi i zadziera kieckę. Gdy o coś go pytała, odpowiadał nie na temat. W tym dniu cała lekcja poszła na marne, Sebastian nie nauczył się nic, mimo to był bardzo zadowolony – napatrzył się na piękne nogi.

    Kwietniowe dni stawały się coraz cieplejsze, dziewczyny chodziły po ulicach coraz skąpiej ubrane, penis Sebastiana coraz częściej był w stanie wzwodu. Minął ponad tydzień, odkąd panna Hanna miała na sobie tą seksowną kieckę, na którą Sebastian patrzył się przez całą lekcję, od tamtej pory jego nauczycielka bywała częstym gościem w jego erotycznych fantazjach. Teraz znowu przyszedł do niej na korepetycje, a ona znowu była skąpo ubrana. Tym razem nie miała na sobie spódniczki i rajstop, była ubrana bardziej “po domowemu” – krótka, odsłaniająca pępek koszulka na ramiączkach, króciutkie materiałowe spodenki, odsłaniające niemal całe uda kobiety oraz japonki na stopach. Zapomniała ona, jak ostatnio chłopak się podniecił na jej widok i że prawie nie mogła przez to prowadzić lekcji. Gdyby o tym pamiętała, nie ubierałaby się tak, by tyle jej ciała było na wierzchu. Przypomniała sobie o tym dopiero, gdy zaczęła prowadzić lekcję, zobaczyła wtedy, jak Sebastian zezuje na jej dekolt oraz nogi. Jego myśli znów rozbiegały się wokół jej ciała, znów nie mógł się skupić na lekcji. “No nie” – myślała sobie panna Hanna – “jak tak dalej pójdzie, to nigdy nie zdołam go przygotować do matury”. Początkowo jednak nie zwróciła mu uwagi, by się opamiętał. Wiedziała, że to nie jego wina, był mężczyzną, więc tak zareagował, to była natura. Gdyby coś mu powiedziała, speszył by się bardzo, a nie chciała tego. Jednak strasznie przeszkadzało jej to w prowadzeniu lekcji, jej uczeń był rozkojarzony. Po 10 minutach nieudanych prób wpojenia mu czegoś do głowy, rzekła w końcu:
    – Sebastian, słuchaj, widzę jak się na mnie patrzysz, ale czy mógłbyś skupić się na tym, co do ciebie mówię? To moja wina, nie powinnam się tak skąpo ubierać, przepraszam cię, ale postaraj się nad sobą panować.
    Sebastian poczuł, jak krew napływa mu do głowy. Stał się nagle ze wstydu czerwony jak burak. Próbował się jakoś usprawiedliwić, ale bąkał tylko coś niezrozumiale pod nosem, nie wiedząc, co powiedzieć.
    – Może idź do toalety, zaspokój swoje pożądanie i potem wznowimy lekcję? Bo tak to nic z tego nie wyjdzie.
    Sebastianowi ze wstydu zakręciło się w głowie, chciał by zapaść się teraz pod ziemię. Hannie zrobiło się głupio, że znów go zawstydziła, przecież ten chłopak tak cierpiał z powodu swojej nieśmiałości. Położyła rękę na kroczu Sebastiana.
    – Muszę się tym zająć – powiedziała, masując dłonią jego penisa.
    Sebastianowi zrobiło się przyjemnie, lecz nadal był bardzo zawstydzony. Korepetytorka zsunęła jego spodenki, następnie majtki i wzięła do ręki jego nabrzmiałą fujarę. Zaczęła poruszać ręką w górę i w dół. Sebastian początkowo nie wiedział, co się dzieje, a gdy to sobie uświadomił, jego podniecenie zwielokrotniało. Jego nauczycielka o której marzył, właśnie mu obciągała. Nie mogąc doprowadzić go ręką do orgazmu, wzięła jego penisa do ust. Poruszała języczkiem, pobudzając go coraz mocniej. Sebastian był mocno podniecony, lecz jeszcze mocniej zawstydzony. Był tak skrępowany, że nie mógł osiągnąć orgazmu. Panna Hanna wzięła jego dłoń i położyła ją na swojej piersi, zachęcając go, by ją pieścił. Chciała go szybko doprowadzić i kontynuować zajęcia. Czekała, aż jego sperma wleje się jej do ust, lecz się nie doczekała. Sebastian masował przez materiał koszulki jej cycka, zaraz miał dojść, lecz Hanna nagle przerwała i wypuściła z ust jego penisa. Wstała, pociągając go za sobą i rzekła:
    – Widzę, że potrzebujesz mocniejszego bodźca.
    Pociągnęła go za kutasa, przyciągając do siebie i ulokowała go między swymi udami. Przycisnęła je do niego i zaczęła się lekko poruszać, Sebastian również. Wzięła jego dłonie, wsunęła je pod swoją koszulkę i położyła na swoich piersiach. Wyglądali śmiesznie – ona dużo wyższa od niego, lepiej zbudowana, a on niski, chudy i wątły. Sebastian czuł jej sutki, jej piersi były takie miękkie, takie przyjemne w dotyku… Sapiąc cicho, wykonywał powolne ruchy w przód i w tył, jego pani robiła tak samo. Robiło mu się coraz cieplej. Dłońmi czuł, że sutki jego nauczycielki stają się coraz sztywniejsze. Zaczęła ją podniecać ta sytuacja. Nie miała męża i dawno się z nikim nie kochała, była wyposzczona, więc nawet tak nieatrakcyjny chłopak jak Sebastian działał na jej wyobraźnię. Sebastian widząc, jak jego nauczycielka wkłada sobie rękę pod spodenki, by pieścić swoją cipkę, poczuł falę rozkoszy. Dostał orgazmu, spomiędzy ud panny Hanny wytrysnęła mocnym strumieniem jego sperma, zalewając panele na podłodze. Hanna wyjęła swoją rękę ze spodenek, postanowiła ulżyć sobie potem, jak Sebastian już pójdzie, a teraz chciała kontynuować lekcję. Czekała, aż skończy się jego orgazm. Po wszystkim wycisnęła z jego kutasa resztkę spermy i rzekła, uśmiechając się do niego:
    – No, mam nadzieję, że teraz wreszcie skupisz się na lekcji.

    Podobna sytuacja powtarzała się jeszcze kilka razy, z tym, że panna Hanna teraz specjalnie ubierała się wyzywająco. Podobało jej się doprowadzanie swojego ucznia do orgazmu. “Niech chłopak ma coś z życia” – myślała sobie. Pewnego jednak razu, Hanna poczuła ogromną ochotę przeżyć coś więcej. Dzień akurat był chłodny, Sebastian zmarzł na dworze, idąc na korepetycje. Hanna widząc, że mu zimno, położyła swoją dłoń na jego.
    – Ależ ty masz zimne ręce – rzekła, pocierając je swoimi.
    – Jest zimno na zewnątrz – odpowiedział Sebastian.
    Hanna położyła ręce chłopaka na swoich nogach, mówiąc:
    – Tutaj się ogrzeją, moje uda są gorące.
    Założyła nogę na nogę, dłonie Sebastiana znalazły się pomiędzy jej udami. Rzeczywiście, były gorące. Od razu zrobiło mu się ciepło w ręce, lecz nie chciał ich stamtąd zabierać. Materiał jej pończoch był taki przyjemny… Sprawił, iż stanął mu kutas. Panna Hanna położyła na nim rękę. Zaczęła go namiętnie masować.
    – Oj, Sebastian, Sebastian… Widzę, że znowuż muszę ci ulżyć. No nic, znów będziemy musieli przedłużyć lekcję o pół godziny – powiedziała.
    Włożyła chłopakowi rękę do majtek, sprawiając mu tym ogromną rozkosz. Ścisnął obydwoma dłońmi jej udo, następnie przybliżył się nimi do jej pachwin. Hanna poczuła impuls podniecenia w swojej cipce. Masując penisa Sebastiana, drugą ręką położyła jego dłonie na swoich majtkach.
    – Sebastian, ja tyle razy cię już zaspokajałam, mógłbyś dziś mi się odwdzięczyć – ścisnęła penisa chłopaka.
    – Z największą przyjemnością – wysapał.
    Tarł materiał jej majtek w miejscu cipki, drugą ręką gładząc jej nogi. Obydwoje czuli się wspaniale. Sebastian wkładał rękę pod pończochy swojej nauczycielki, ona bawiła się jego penisem. To było coś, czego obydwoje potrzebowali. Hanna rozebrała Sebastiana, gładziła jego nogi w okolicach kutasa. Było to przyjemne. Włożyła jego rękę pod swoje majtki, dając mu do zrozumienia, że chce poczuć jego palca w środku swojej cipki. Sebastian z chęcią go tam zanurzył, tak głęboko, jak tylko mógł. Wwiercał się w nią, robiąc jej dobrze. Hanna zadarła swoją koszulkę do góry, odsłaniając piersi. Sebastian od razu przysunął do nich twarz, chcąc wziąć do buzi jej sutka, Hanna jednak przyciągnęła jego głowę do swojej cipki. Ściągnęła majtki, Sebastian wszedł w nią językiem. Ułożyli się w pozycji 69 wzajemnie się zadowalając. Hanna zapragnęła poczuć w sobie penisa swojego ucznia, chciała, by ją ostro zerżnął. Nim zdążyła mu to zaproponować, poczuła w ustach jego spermę. Dawno nie czuła tego słonawego smaku. Sebastian przeżywał orgazm, jego ciało drżało z rozkoszy. Panna Hanna ssała jego kutasa, zwielokrotniając przyjemność swojego kochanka. Była jednak zawiedziona, że nie doszło do stosunku. Gdy wyssała wszystko z jego penisa i przełknęła to ze smakiem, on dalej wwiercał się językiem do jej muszelki. Przerwała mu.
    – Muszę się pani odwdzięczyć – zaoponował Sebastian.
    – Odwdzięczysz mi się po lekcji. Chciałabym, żebyś mnie przeleciał, a teraz nie dasz rady.
    Serce zabiło Sebastianowi mocniej. Marzył o tym, by ją przelecieć, a teraz miało się to spełnić. Panna Hanna rozebrała się, chciała, by Sebastian znów poczuł się podniecony. Została w samych pończochach. Zaczęła prowadzić angielski, lecz tym razem to ona nie mogła się skupić na prowadzeniu lekcji. Sebastian również nie mógł, myśląc o tym, co ma się po tej lekcji wydarzyć. Po 5 minutach porzuciła próby nauczenia go czegoś. Przybliżyła swoją twarz do jego i oboje zatopili się w namiętnym pocałunku. Po chwili przerwała, mówiąc przyspieszonym z ekscytacji tonem:
    – Przełożymy tą lekcję na kiedy indziej, ok? Dziś zrobimy sobie dobrze.
    – Oczywiście, z największą chęcią. Teraz angielski mnie ani trochę nie obchodzi… – dyszał Sebastian, na powrót wsuwając swój język do jej ust.
    Po jakimś czasie przyjaciel Sebastiana znów zaczął robić się coraz większy. Hanna, widząc to, uśmiechnęła się sama do siebie. Przytuliła chłopaka do swoich dorodnych piersi, ręką pomagając jego członkowi się podnieść. Następnie wzięła go do ust. Sebastian na powrót czuł buzującą w nim spermę. Z rozkoszą macał swoją panią od korepetycji po pośladkach. Oj, było co ugniatać. Jeździł rękoma po jej plecach, po brzuszku, po cacusiach. Sutki były twarde jak kamień, podniósł ją i zaczął je ssać. Gładził jej nogi, delektując się materiałem jej pończoch. Doprowadziło to Hannę do takiego podniecenia, że nie mogła dłużej czekać.
    – Wejdź we mnie – wyszeptała.
    – Tak bez prezerwatywy? – upewnił się Sebastian
    – Wiesz, jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny? – spytała go.
    – Nie. Jaki?
    – Środek dupy – odpowiedziała, śmiejąc się.
    Sebastian również się uśmiechnął, nie z jej żartu, lecz z radości, że zaraz wsunie się do jej seksownego tyłeczka. Jeszcze nigdy nie uprawiał seksu analnego. Panna Hanna wstała i wyszła na chwilę z pokoju, wracając po chwili z dużym, fioletowym wibratorem w ręku. Odsunęła stół i uklękła w jego miejscu na podłodze, opierając się łokciami o kanapę.
    – Działaj – powiedziała.
    Sebastian uklęknął za nią, ocierając się swoim penisem o jej pośladki. Panna Hanna powoli wkładała sobie wibrator do pochwy. Włączyła go i wydała z siebie odgłos rozkoszy. Sebastian zabrał się za wkładanie penisa do jej odbytu. Szło mu to ciężko, bolała go odciągająca się od główki skóra. Hannę również bolało, lecz nie zwracała uwagi na ból. Było jej tak dobrze… Wreszcie wszedł w nią do końca. Krzyczała głośno, nie wiedział, czy z bólu, czy z przyjemności, przypuszczał, że z obydwu powodów. Zaczął ją powoli posuwać, Hanna dopasowała swoje ruchy do jego. Sebastian przejął wibrator z jej rąk i teraz to on jej go wkładał do cipki. Hanna, ciągle krzycząc, odgięła ramię do tyłu i złapała Sebastiana za plecy. Gładziła delikatnie jego skórę, przenosząc następnie dłoń na jego głowę. Sebastian czule pieścił jej ciało, doprowadzało ją to do obłędu. Dochodziła. Zabrała rękę z ciała swojego kochanka, nie chcąc go podrapać. Wbiła się paznokciami obydwu dłoni w kanapę, krzycząc niemiłosiernie głośno. Sebastian pierwszy raz widział swoją panią w takim stanie. Przeżywała cudowny orgazm, taki, jakiego nie przeżyła już dawno, gdyż od dłuższego czasu nie była z mężczyzną. Nie dało się tego porównać do przyjemności, jakiej doznawała bawiąc się sama ze sobą.
    – Rżnij mnie, mój uczniu, rżnij! – krzyczała – mocniej!
    Jej zachowanie podniecało Sebastiana. Zaraz jednak skończyła szczytować i opadła bezwiednie na kanapę, czekając, aż chłopak dojdzie w jej tyłku. Jej ciaśniutka dupka była bardzo przyjemna, kutas Sebastiana czuł się w niej jak w raju. Żałował, że jak dojdzie, to będzie musiał z niej wyjść, w tej chwili myślał sobie, że mógłby spędzić całą wieczność w takiej pozycji. Pieprzył ją, macając jej wysportowane ciało. Mimo, iż jej szeroko rozstawione ramiona wizualnie nie były tak pociągające, ich dotyk był bardzo przyjemny. Ta mięciutka skóra na jej wyczuwalnych muskułach… Sebastian pomyślał sobie, że ta kobieta, gdyby mieli ze sobą walczyć, z łatwością by go pokonała. Jeśli byliby parą, to ona w ich związku byłaby mężczyzną bardziej niż on – była duża, silna i pewna siebie, podczas gdy on był wątłą, zakompleksioną ciapą. Czuł, że dochodzi. Wpadł mu do głowy pomysł, chciał zrobić coś, co go bardzo podniecało, jednak tyłeczek jego korepetytorki był taki ciaśniutki, taki cieplutki, taki przyjemny… Nie chciało mu się z niego wychodzić, jednak nie miał czasu na zastanawianie, od orgazmu dzieliły go ułamki sekundy. Wyjął szybko fiuta z jej pupci, ręką łapiąc za gumkę pończochy i odciągnął ją od jej uda. Wziął kutasa do ręki i wsadził go pod pończoszkę panny Hanny. Spuścił się pod nią, zalewając jej udo dawką swojej spermy. Dysząc ciężko z przyjemności, patrzył, jak jego nasienie rozlewa się pod jej pończoszką. Gdy wyrzucił z siebie już wszystko, puścił gumkę i patrzył, jak jego sperma rozmazuje się na udzie i na materiale. Wyglądało to zajebiście, podobało mu się to, jednak nie był pewny, czy dobrze zrobił – mógł przecież skończyć w jej odbycie, co byłoby o wiele przyjemniejsze.
    – Dlaczego tak zrobiłeś? Nie wolałeś skończyć w środku? – spytała go nauczycielka.
    – Sam nie wiem, dlaczego. Może dlatego, że widziałem tak na pornosie i chciałem to wypróbować – odpowiedział zażenowany.
    – No nic, jak chciałeś, tak zrobiłeś. Będę musiała teraz wyprać pończochy – powiedziała Hanna wstając i zdejmując je ze swoich nóżek.
    Sebastian, w chwili przypływu śmiałości, postanowił się ją zapytać:
    – A czy zrobimy to jeszcze kiedyś? Chciałbym spróbować, jak to jest skończyć w tyłku.
    Jego nauczycielka roześmiała się i odpowiedziała, mierzwiąc ręką przyjaźnie jego włosy:
    – Oj, Sebastian, ty to jesteś niewyżyty… Oczywiście, że to powtórzymy. Ale nie dziś, następnym razem.
    Sebastian uśmiechnięty wyszedł z jej mieszkania i udał się do swojego, myśląc po drodze z radością, że maturę z Anglika ma dopiero za miesiąc, a do tego czasu czekają go częste korepetycje z panną Hanią.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus