Blog

  • Si ku ku si cz.12 ostatnia

    Wykończeni tak intensywnym dniem, po szybkim prysznicu poszliśmy spać. Wstaliśmy około południa i niestety dopadł nas kac moralny, nie tylko po wypitym alkoholu, ale przede wszystkim na wspomnienie tych wszystkich bezeceństw, których dopuściliśmy się pod jego wpływem. Rozmowy były jakieś sztywne, z unikaniem kontaktu wzrokowego, wczorajszy luz zniknął bezpowrotnie. Każdego dręczyło sumienie. Aby uniknąć krępujących sytuacji, poszłyśmy z dziewczynami nad jezioro, gdzie grzecznie w kostiumach kąpielowych opalałyśmy się, od czasu do czasu wchodząc do wody dla otrzeźwienia i ochłodzenia nagrzanych ciał. Po około dwóch godzinach dołączył do nas Piotr, przynosząc napoje i kanapki.

    – Poleżę tu z wami – zagaił.

    – A Karol jeszcze śpi? – zapytałam.

    – Nie. Rano poszedł do Franka i do tej pory nie wrócił.

    – Mhm… Odwieziesz go do domu, czy przyjechał swoim samochodem?

    – Ja muszę was odwieźć. Karol sobie poradzi – ma motocykl.

    – Już teraz chcesz nas odstawić?

    – Nie, wykorzystajmy ładną pogodę i wróćmy wieczorem.

    – Super! Na pewno chcesz wykorzystać tylko pogodę? – zażartowałam zaczepnie.

    – Tak. Wystarczy tych szaleństw. Mam nadzieję, że będziecie dyskretne i zachowacie dla siebie to wszystko, co tu się wydarzyło.

    – No nie wiem… Może jakbyś mnie popieścił po francusku, byłabym bardziej skłonna do dyskrecji… – prowokowałam, bo znów nabrałam ochoty na seks.

    – Tak! Należy nam się! – podchwyciła Monika.

    – A ja chciałabym jeszcze raz poczuć tego olbrzyma w sobie – do żądań przyłączyła się Sabinka.

    – Niewyżyte smarkule! – skomentował Piotr z udawaną złością, po czym odchylił dół mojego kostiumu i przeciągnął palcami po mięciutkich wargach. Jednym z nich odszukał twardy dzyndzelek u ich zbiegu i okrężnymi ruchami drażnił go przez chwilę. Zaczynało się robić miło, więc złapałam go za czuprynę i pchnęłam jego głowę w kierunku swojej pusi. Chciałam poczuć gorący język wślizgujący się do jej wnetrza, błądzący po wargach i najczulszym punkcie, zapędzający się także niżej, gdzie niezwykle wrażliwe wejście do tylnej norki prosiło się o wilgotną stymulację. Aby ułatwić dostęp do tamtych okolic, uniosłam nogi przytrzymując je rękami pod kolanami. Byłam teraz mocno wypięta, a wujek wiedział czego od niego oczekuję. Najpierw wwiercał się końcowką języka w mniejszą dziurkę, by następnie długim pociągnięciem wzdłuż warg sromowych docierać do łechtaczki, którą okrążywszy kilka razy, próbował chwytać ustami. W drodze powrotnej do rozetki, obejmował wargami moje – te dolne, wsuwając w międzyczasie język głęboko do wilgotnej pochwy. Dyszałam z podniecenia i rozkoszy, ale wujek zaczął jęczeć i sapać. Otworzyłam oczy, żeby zobaczyć co się dzieje – to Monika wcisnęła głowę pomiedzy jego uda i ssała grubego kutasa, doprowadzając Piotra do stanu przedwybuchowego. Sabinka podjarana naszymi amorami, zsunęła górę mojego kostiumu uwalniając piersiątka. Przyssała się do nich, liżąc na zmianę raz jedną, raz drugą, szczypiąc wargami albo ząbkami brodawki, co w połączeniu z pieszczotami wujka doprowadziło mnie do megaorgazmu. Wiłam się jak piskorz, targana spazmami rozkoszy, a oni nie przestawali. Wreszcie opadłam bez sił, przewracając się na bok, odebrałam im możliwość dalszego znęcania się nade mną. Leżałam tak długo, dochodząc do siebie po przeżytej ekstazie.

    Usłyszałam jak wujek szczytuje, wtłaczając swoje nasienie bezpośrednio w usta pieszczacej go Moniki. Odwróciłam się na drugi bok i otworzyłam oczy, aby to zobaczyć. Było pięknie – Monika wysysała z Piotra życiodajne soki, a on zaciskając pośladki tryskał raz za razem w jej usta, drżąc przy tym jak osika. Miał tak zgrabny tyłeczek! Uch! Głowę zadarł do góry, a jego twarz stężała w grymasie rozkoszy. Po chwili szczęścia, opadł obok mnie na plecy i dysząc ciężko usmiechał się błogo. Sabina nie zamierzała mu odpuścić. Dopadła wpółmiękkiego olbrzyma i zacząła go pieścić używając do tego ust i obu rąk. W jednej z nich dzierżyła trzon, który jednocześnie lizała w okolicach grzyba, a drugą pieściła jajka, głaszcząc je lub ściskając. Wujek wyczerpany i porządnie wyssany przez Monikę, początkowo nie reagował stwardnieniem penisa, dopiero gdy paluszki zaczęły krążyć wokół jego rozety, gdy jeden, a po chwili kolejny wdarły się do środka i zaczęły drażnić wewnętrzną, męską łechtaczkę, drgnął i zesztywniał napełniony nową porcją krwi.

    Sabina tylko na to czekała – okraczyła mojego wujka, przykucnęła i jej wilgotna pusia pochłonęła twardego, grubego penisa. Nim na dobre zaczęła na nim podskakiwać, rozochocona Monika usiadła na twarzy Piotra, poszukując swoją cipką jego ust. Gdy je poczuła, zaczęła przesuwać się wargami po nosie, brodzie i wysuniętym, gorącym języku. Leżałam tuż obok, zaspokojona i szczęśliwa, więc zupełnie bez emocji przyglądałam się jak psiapsiółki ujeżdżają mojego wujka. Widok był przepiekny – seks na łonie natury, nad jeziorem, w miejscu jakby nie było publicznym, z dwoma nastolatkami i przystojnym facetem z dużą kuśką, w połączeniu z odgłosami towarzyszącymi ostremu pieprzeniu – wrażenia niezapomniane. Po przyspieszonych oddechach i coraz głośniejszych pojękiwaniach dziewcząt zorientowałam się, że to już długo nie potrwa, że jeszcze kilka ruchów i dojdą. Tak też się stało – najpierw zesztywniała Monika, opadając na twarz Piotra i podduszając go lekko swoją małą dupką, a po chwili stężała Sabina, obejmując Monikę i wtulając w nią podczas orgazmu. Po chwili bezruchu, wujek zaczął walczyć o oddech, więc Monika zeszła z niego, pomagając wstać także Sabinie.

    Pomyślałam, że skoro Piotr został niezaspokojony, ze sztywnym fiutem, to coś z tym trzeba zrobić. Nic się nie może zmarnować! Korzystając z okazji, położyłam się na nim, całując usta pachnące jeszcze cipką Moniki. Podniecał mnie ten zapach, więc wsunęłam się na twardego, grubego penisa, który wypełnił mnie przecudownie. Nie przestając całować Piotra, bez pośpiechu, zaczęłam zaciskać mięśnie pochwy. Penis wujka odpowiedział systematycznymi drgnięciami. Leżeliśmy tak wtuleni i pozornie w bezruchu, ale w środku się działo! Naprawdę się działo! Na każde moje zaciśnięcie pochwy, Piotr odpowiadał drgnięciem penisa, to było tak podniecające, że soki zalewały moją pusię w niespotykanych ilościach. Od czasu do czasu poruszyłam lekko biodrami, aby dostarczyć innych wrażeń, ale potem wracaliśmy do naszego niespiesznego sposobu dochodzenia do rozkoszy. Wreszcie nadszedł ten moment – przeszła przeze mnie fala ciepła i nieziemskiej przyjemności, podczas której wujek objął mnie mocno przyciskając do swojej klaty. Brakowało mi tchu, ale nie odrywałam swoich ust od jego. Drżałam w jego ramionach, gdy poczułam jak ciało Piotra także tężeje, jego członek staje się jeszcze twardszy niż dotychczas, by wreszcie zacząć pulsować we mnie podczas erupcji towarzyszącej ekstazie. Wow! To było naprawdę coś niesamowitego!

    Jeszcze dłuższą chwilę leżeliśmy bez ruchu, ciesząc się swoim szczęściem, ciepłem naszych ciał, bliskością i przyspieszonym biciem serc.

    – Kocham cię wujaszku! – wydyszałam w końcu.

    – Ja też! I ja! – zawtórowały moje psiapsióły.

    – Nie wygłupiajcie się! Wariatki! – zaśmiał się nasz samiec – pora się zbierać, będzie już noc jak dojedziemy, a jutro zdaje się idziecie do szkoły. Ja zresztą też muszę wcześnie wstać do pracy.

    Niechętnie, ale zaczęłyśmy się zbierać. Wróciliśmy do domku, szybko posprzataliśmy, spakowaliśmy swoje rzeczy i mieliśmy już wyjeżdżać, gdy wrócił Karol.

    – A gdzieś ty się zapodział? – zapytał Piotr.

    – Byłem u sąsiada – zaprzyjaźniliśmy się.

    – Z Frankiem?

    – A czemu nie? To miły facet. I w łóżku ogier – dodał ze śmiechem.

    – Potwierdzam – wtrąciłam się do rozmowy.

    – Ja też! I ja! – zawtórowały moje psiapsióły.

    – Umówiliśmy się, że będę go częściej odwiedzał – nie mam daleko.

    – To super! – bawcie się dobrze – zakończył Piotr i po krótkim pożegnaniu rozjechaliśmy się.

    Gdy dotarliśmy do miasta, było już naprawdę późno. Piotr porozwoził nas do domów i dziękując za piekny weekend jeszcze raz poprosił o dochowanie tajemnicy. Oczywiście obiecałyśmy milczeć jak grób i pożegnałyśmy go. Gdy weszłam do mieszkania, wszędzie były zgaszone swiatła – widocznie mamcia już spała. Weszłam do łazienki gdzie szybko i jak najciszej przeprowadziłam wieczorną toaletę. Wykąpana, odświeżona i pachnąca już miałam iść spać do siebie, ale pomyślałam, że milej będzie się spało, gdy przytulę się do mamusi. Kiedy wróci ojciec, nie będę już miała takiej możliwości. Nie włączając światła weszłam do jej sypialni i delikatnie wsunęłam się pod kołderkę.

    Przytuliłam się do gorącego ciała, ale coś mi się tu nie zgadzało. Pachniało jakoś inaczej, pierś którą chwyciłam też była jakby inna. Dla pewności przesunęłam dłoń z piersi na cipkę i dopiero wtedy mnie olśniło! Widziałam już wcześniej te wystające wargi i ogromną łechtaczkę! To była cipka cioci Poli! Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę mogła jej dotknąć, a tu taka niespodzianka! Widocznie została u mamci na noc. Niestety przebudziła się, kiedy badałam jej ciało. Odwróciła do mnie twarz i w ciemności dostrzegłam uśmiech na jej buzi. Nie potrzebowałam większej zachęty. Zbliżyłam usta do tych uśmiechniętych warg i pocałowałam ciocię delikatnie. Jej dłoń wylądowała na mojej piersi i leciutkimi muśnięciami palców pieściła sutek, powoli twardniejący z podniecenia. Byłam już mocno nakręcona, ale marzyłam teraz tylko o jednym – o ogromnej łechtaczce cioci – chciałam jak najszybciej dotknąć jej ustami, zassać jak małego penisa i lizać tę nietypowej urody cipkę, aż zaleje moje usta podniecającymi soczkami. Położyłam się na Poli, całując jej usta, oczy, potem szyję i cudownie twardniejące piersi. Przy dużych odstających sutkach zatrzymałam się na dłużej, liżąc je i ściskając wargami, ugniatając piersi dłońmi. Zajęta pieszczeniem cioci nie zwróciłam uwagi, że łokciem trąciłam drugie ciało.

    – Co tu się dzieje? – wymruczała zaspanym głosem mamcia.

    – Nic, nic mamuś. Śpij sobie – wydyszałam.

    – Jak to śpij?! – przebudziła się całkiem.

    – Muszę wypieścić ciocię! Muszę! Rozumiesz?! Nie wytrzymam jak nie poliżę tej cudnej cipki!

    – Ona musi! – potwierdziła ciocia Pola – A potem ja muszę ją wypieścić! Muszę! Rozumiesz?!

    – Ja to rozumiem. A co ze mną?

    – Obiecuję, że tobą też się zajmę – zadeklarowałam, wracając do lizania boskiego ciała cioci.

    – Ja też się przyłączę – obiecała ciocia – ale za chwilę… Ooooch!

    Dopadłam językiem do cudownie wysuniętej łechtaczki. Byłam pod wielkim wrażeniem jej rozmiaru i poręczności. Mojej łechtaczki nie można objąć ustami, bo jest ukryta głęboko pomiędzy wargami i tylko końcówką języka da się ją pieścić. Tę cioci można było ssać jak penisa, lizać, szczypać wargami, paluszkami, ząbkami – możliwości było bez liku. Bawiłam się nią, doprowadzając ciocię w pobliże punktu kulminacyjnego. Gdy spojrzałem w kierunku jej piersi zobaczyłam, że mamcia już się nimi zajęła, chcąc jak najszybciej zaspokoić szwagierkę. Wróciłam do lizania ogolonej cipki, wsuwając jednocześnie dwa palce do jej rozpalonego wnętrza. Co kilka pchnięć wyciągałam je, żeby długimi pociągnieciami języka pieścić całą długość rowka – od samego początku, przez mniejszą dziurkę, wystające wargi, aż do twardej łechtaczki. Bez żadnego ostrzeżenia, Ciocia jęknęła przeciągle i nagle zesztywniała, zaciskając drżące uda na mojej głowie. Jej orgazm trwał dobre pół minuty. Byłam przeszczęśliwa, że mogłam jej sprawić taką przyjemność. Potem przyszła moja kolej, a na koniec zaspokoiłyśmy mamcię. Wreszcie spełnione, zaspokojone i szczęśliwe, zasnęłyśmy wtulone w siebie jak szczeniaczki po karmieniu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Pierwszy swing cz. II

    To druga część opowiadania pt. “Pierwszy swing”, które znajdziecie na tej stronie. Niestety od dłuższego czasu nie mogę zalogować się do poprzedniego konta i zmuszna byłam złożyć drugie.

    Upojna noc zaczęła przechodzić do historii. Od spotkania w klubie minęło kilkadziesiąt dni. Czas leciał, a my wróciliśmy do dnia codziennych obowiązków. Gdy emocje opadły było nam głupio, że zachowaliśmy się jak zwierzątka, niewyżyte pieski spuszczone z łańcucha. Nawet nie wracaliśmy rozmową do tych wydarzeń.

    W kolejnych dniach w przeciwieństwie do Michała coraz bardziej zaczynało mi brakować emocji jakie tamtej nocy mi towarzyszyły, znów chciałam poczuć to olbrzymie podniecenie.

    Podczas seksu próbowałam pół żartem nakręcić go do ostrzejszej zabawy ale za każdym razem mnie ignorował więc odpuściłam. Dni uciekały, a ja coraz trudniej radziłam sobie z narastającym podnieceniem. Co raz częściej na smartfonie gdzieś w kącie zaczęłam oglądnąć mocne porno z tzw ganbangiem. Po takim sensie najczęściej wpadałam do łazienki aby rozładować podniecenie.

    Któregoś wieczoru kiedy Michała nie było jeszcze w mieszkaniu położyłam się na kanapie z zaczęłam swój seansik. Po kilku oglądniętych filmach w propozycjach pojawił klip z udziałem drobnej blondynki i 6 wielkich czarnoskórych facetach. Włączyłam klip raczej bez zainteresowania bo faceci o takim kolorze skóry nie interesują mnie. Film oczywiście bardzo szybko się rozegrał, dziewczyna wylądowała na kolach i zaczęła obciągać kutasy. Miałam go przełączyć ale kiedy spostrzegłam jakim sprzętem panowie operują poczułam przyjemne ukłucie w brzuchu. Czarne kutasy nie mieściły się dziewczynie w nadgarstku, nie była w stanie wsunąć ich do ust, były przerażające olbrzymie. Wstałam z łóżka i pobiegłam nalać sobie wino, wiedziałam, że muszę to oglądnąć do końca. Kolejne scenki i wino sprawiały, że zaczęłam odpływać. Przyśpieszony oddech i szybkie bicie serca sprawiały, że odlatywałam z podniecenia. Zaczęłam się pieścić. Wsunęłam rękę pod majteczki, a tam dosłownie wodospad. Całe krocze, a nawet leginsy ulepione sokiem z cipki. Zsunęłam obrania i zaczęłam pocierać cipkę. Cały czas spoglądałam jak czarnoskórzy faceci niemal rozdzierają tą małą bląd kurewkę. Byłam totalnie zachwycona jak jej małe ciałko przyjmuje te wielkie drągi.

    Postawiłam telefon na blacie stołu i zaczęłam wkładać paluszki do swojego wnętrza. Za każdym muśnięcie dłoni z cipki wypływała na kanapę cieplutka struga śluzu. Moje paluszki co raz bardziej i co raz dalej wbijały się w moje wnętrze. Czułam jak zbliża się orgazm, chciałam go przeżyć jak ta suka w filmie, pragnęłam takiego olbrzyma w swojej cipie. Rozsunęłam nogi na boki i dosłownie zaczęłam wciskać swoją dłoń w cipkę. W amoku podniecenia i alkoholu nawet nie zauważyłam, że do mojego wnętrza wślizgiwało się już 4 palce. Zaczęłam sobie wyobrażać, jak rżnie mnie wielki czarny kutas. Coraz mocniej naciskałam na nadgarstek, aż w pewnym momencie do cipki wpadła cała dłoń. Kolejne posunięcia ręką sprawiły, że całkowicie odleciałam. Siła orgazmu tak rozkurczyła moje mięśnie, że kanapę z ogromną siłą poleciała struga moczu. Byłam wykończona, skąpana w swoich płynach ale w końcu spełniona. Moja cipka wyglądała strasznie, rozwarta do granic możliwości. Po dłuższej chwili wzięłam pysznić i zabrałam się za przepranie tapicerki aby jakoś wytłumaczyć Michałowi dlaczego kanapa jest cała mokra. W głowie już wiedziałam, że zrobię wszystko by przeżyć takie rżniecie jak na klipie.

    Przez kolejne dni niemal każdą wolą chwilę spędzałam w internecie. W wyszukiwarce pojawiały się te same hasła: ganbang, bbc, big black cock, black cock, bid dick …. po południami dosłownie uzależniałam się od oglądania filmów, nawet nie zakładałam majteczek bo za każdym razem całe były mokre.

    Stopień podniecenia już był tak wysoki, że postanowiłam działać. Zadzwoniłam do Moniki z klubu i poprosiłam o spotkanie. Na szczęście już na drugi dzień wieczorem spotkałyśmy się w Galerii Łódzkiej. Tamtego dnia nawet nie zdążyłyśmy zamówić kawy i ciastka. Byłam tak podniecona i zarazem rozstrzęsiona, że od razu wywaliłam, że chce wziąć udział w ganbangu. Monika zrobiła ogromne oczy, a jak dodałam, że muszą być to czarnoskórzy faceci zaniemówiła. Byłam tak podekscytowana że nawet nie czekałam na jej odpowiedź tylko od razu pokazałam w telefonie filmik który oglądałam tamtego dnia na kanapie.

    – Kamila, trochę zwolnij, czy zdajesz sobie sprawę na co się piszesz? w klubie poradziłaś sobie z facetami ale weź pod uwagę, że była to bardzo bezpieczna i kontrolowana przeze mnie zabawa. Pisząc się na taką orgię nie będzie mnie już na sali, nie będę mogła zareagować w przypadku kiedy Cię to przerośnie, nie będzie twojego męża, który mogłby to przerwać i najważniejsze pytanie, czy Michał wyraził na to zgodę?

    – Michał o niczym nie wiem, od spotkania w klubie mam potrzebę na coś większego niż zwyczajny sex w domu. Próbowałam z nim rozmawiać ale mnie zbywał. Naprawdę chce poczuć się tak cudownie jak tamtego dnia w klubie, chce podnieść poprzeczkę i spróbować czego bardziej niesamowitego.

    Jeszcze długo Monika próbowała zmienić moją decyzję ale ostatecznie zgodziła się na zorganizowanie spotkania. Zaznaczyła, że w takim przypadku wszyscy uczestnicy zobowiązani są do podpisania oświadczeń, w których każda ze stron nie będzie domagała się jakichkolwiek roszczeń.

    Zabrzmiało groźnie ale byłam już zdecydowana.

    – Kiedy umówię Panów, zadzwonię do Ciebie abyś wskazała termin. Pamiętaj, że jesteś dorosła i bierzesz na siebie konsekwencje takiej zabawy. W przypadku kiedy będziesz chciała jeszcze zrezygnować to po prostu zadzwoń.

    Mijały dni, jeden za drugim, a od Moniki nie było żadnej wiadomości. Po niemal 3 tygodniach w końcu zadzwoniła, byłam w pracy więc pobiegłam do łazienki odebrać telefon. Nie chciałam żeby ktoś podsłuchał rozmowę.

    – Kama mam umówionych Panów, 5-ciu czarnoskórych facetów i jak zaznaczyłaś z dużym przyrodzeniem – zaśmiała się Monika. Do końca tygodnia proszę Cię o wskazanie terminu. Pamiętaj,  do dnia “imprezy” możesz nadal zrezygnować.

    Byłam zachwycona, nie mogłam usiedzieć w biurze, wypisałam się prywatnie z pracy i pojechałam do domu. Już w drodze do domu czułam, że znów zaczynam się lepić z podniecenia. Co chwile zaciskałam uda, tak pulsowała mi cipka. Pod mieszkaniem moje dżinsy w kroku już zaczynały lekko przesiąkać. Pobiegałam do sypialni, włączyłam laptopa, a następnie pierwszy lepszy film z serii gangbang. W pośpiechu zdarłam z siebie wszystkie ubrania, położyłam się na łóżku i kolejny raz doprowadziłam do upragnionego orgazmu. Bardzo długo leżał na łóżku, naga, mokra i spełniona. W tle odtwarzały się kolejne filmy. To była idealna sytuacja aby zaplanować ten wymarzony dzień na spotkanie z Panami.

    Na początku musiałam wymyśleć wymówkę dla Michała dlaczego znikam na noc, stwierdziłam, że “wyjadę na firmowe szkolenie”, co jakiś czas musimy zaliczać egzaminy ISO więc nie będzie dla niego to podejrzane.

    Dzień – musi być na tygodniu, na początku stwierdziłam, że może być to każdy byle jak najszybciej ale po chwili postanowiłam zsynchronizować go z kalendarzykiem menstruacyjnym. Zaszaleje jeszcze raz i zaplanuje ten dzień na ten kiedy będę miała największą chcicę. Dokładnie za 11 dni wypada mi owulacja. Tego dnia będę najbardziej płodną suką, która nie będzie miała żadnych hamulców. Nadal nie biorę żadnych anty-hormonów więc na pewno będzie cudownie jak tamtego dnia w klubie. Jedynie co zrobię do zabiorę ze sobą gumki aby nie zaliczyć wpadki.

    Jeszcze wieczorem zadzwoniłam do Moni z terminem “zabawy”. Przy okazji zapytałam o prezerwatywy czy muszę się w nie zabezpieczyć ale na szczęście będą już w pokoju więc o to nie muszę się martwić.

    Te 11 dni były najdłuższymi w moim życiu, każdego dnia nie mogłam się skupić ani w pracy ani w domu. Odliczałam każdą godzinę aby kolejny dzień w końcu się kończył. Przez te wszystkie dni postanowiłam nie oglądać żadnych pornosów, mało tego przez te wszystkie dni nie chciałam się oddać Michałowi więc wymyśliłam zapalenie cewki moczowej aby mieć wytłumaczenie dlaczego nie chce się z min kochać. Chciałam wypościć swoje ciało do granic możliwości.

    Ostatnie dni były mega ciężkie, kiedy zaczął się tydzień płodnych dni to były już katusze, wiedziałam że za kilka dni będę się rżnęła z 5-cioma facetami więc moje ciało co chwile mi o tym przypominało. Każdego napotkanego na drodze faceta chciałam zerznąć, w głowie mi buzowało, czułam się jak jakaś nimfomanka. Moja cipka na domiar tego  tak się moczyła, że musiałam zakładać wkładkę aby nie przesiąkły mi spodnie.

    Nadszedł ten dzień – 19 lipca 2022 r. Rano wyprawiłam Michała do pracy. Ja niby miałam czekać na koleżankę i razem miałyśmy pojechać na szkolenie. Do klubu byłam umówioną na 15-tą więc miałam cały dzień aby się przygotować.

    Jak tylko Michał wyszedł, pobiegłam do łazienki wziąć prysznic i ogolić ciało. Ręce  tak mi się trzęsły z podniecenia, że nie byłam w stanie tego dokończyć, bałam się że zaraz się pozacinam. Pobiegłam do pokoju i dosłownie z gwinta wypiłam ogromy łyk wina. Dopiero po kilkunastu minutach alkohol rozluźnił mnie na tyle, że mogłam dokończyć depilację. Ruch maszynki w okolicach bikini sprawiał, że cała drżałam. Ta prosta czynność sprawiała jak bym co najmniej masturbowała się wibratorem. Wejście do cipki i otaczające je płatki były całkowicie pokryte przezroczystym i bardzo lepkim śluzem. Co chwile musiałam ją przemywać prysznicem bo miałam problemy z depilacją. Na domiar tego każdy ruch maszynki w jej okolicach powydawał co raz większe podniecenie. To była najdłuższa depilacja w moim życiu. Po 13tej zamówiłam taksówkę i pojechałam do klubu. Zabrałam ze sobą sukienkę na przebranie, a makijaż i włosy chciałam zrobić na miejscu. Włosy postanowiłam upiąć w dwa kucyki, cały swój “look” miał mieć charakter uczennicy, a że byłam bardzo drobna więc widziałam, że zrobię wrażenie. Do tego oczywiście króciutka spódniczka w kratę i bluzeczka z kołnierzykiem. W klubie przywitała mnie Monika – jesteś wariatką – zaśmiała się, nawet ja nie próbowałam takiej zabawy, a jak wiesz  “siedzę w tym kilka lat”.

    Pokój do tego typu zabaw znajdował się w innej części klubu, którą wcześniej poznałam, ogromny pokój z wielkim łożem, kanapą, toaletką i stolikiem na którym stało mnóstwo różnego alkoholu i kilka rodzai kieliszków. Na stoliku rzucał się w oczy puchar zawierający prezerwatywy. Na ścianie wisiał ogromny TV na którym wyświetlała się jakaś animacja, a z głośników płynął dźwięk nastrojowej muzyki. Obok za przeszkalaną szybą znajdowała się spora łazienka z okrągłą wanną.  Na toaletce przygotowane już było dla mnie oświadczenie, o którym wspomniała Monika, na nim było już złożone 5 podpisów brakował tylko mój. Podpisałam i oddałam Monice.

    – od tej chwili zostawiam Cię samą, zostajecie tutaj sami do jutra, wejście dla klubu będzie pilnował nasz ochroniarz Czarek więc nikt z zewnątrz tu nie wejdzie. Rano przygotuje dla Was śniadanie, tradycyjnie w formie szwedzkiego stołu. Ja pojawię się w południe i będą mogła Cię odwieść. Bawcie się dobrze!

    Zostałam sama, na zegarku już wybiła 15ta, czułam jak cała drżę, jak z zimna ale wiedziałam że to podniecenie i emocje. Byłam gotowa, drobna lolitka, która czeka na swoich oprawców.

    Po chwili do pokoju weszli Panowie. Ogromni, muskularni, czarnoskórzy faceci całkowicie nadzy. Nie dało się nie spojrzeć na ich zwisające kutasy. Były ogromne, mój Michał ma mniejszego penisa w zwodzie niż oni jeszcze przed erekcją. Ogromne zwisające jaja miały wielkość mojej piąstki. Zakręciło mi się w głowie. Jeden z nich od razu do mnie podszedł i wziął na ręce całując w policzek. Było to zabawne i miłe. Czułam się jak mała dziewczynka na rękach taty. Kolejny zaproponował drinka aby się poznać. Na całe szczęście wszyscy mówili po polsku, tzn. łamiącym polskim ale nie było problemu z dogadaniem się. Już po chwili drink był gotowy, może nie mój ulubiony bo po prostu czysta whisky ale było mi wszystko jedno. Połowę dużej szklanki opróżniłam za jednym razem, nie wiem jak to zrobiłam. Ponowie zaczęli się przedstawiać, a ja oczywiście nie zapamiętałam imion, były nie anglojęzyczne, a w dodatku pod wpływem emocji nie skupiłam na tym uwagi.

    Z drinkami przenieśliśmy się na kanapę, w mojej szklance wylądowała kolejna porcja trunku i tym sposobem opróżniliśmy pół litrową butelkę. Chwilę rozmawialiśmy o jakiś głupotach, kiedy kończyłam spijać ostatnie łyki czułam jak Panowie zaczynają mnie dotykać. Natychmiast poczułam jak uderza mnie fala gorąca, jak otula moje ciało i powoduje, że zaczęłam odpływać. Ktoś zaczął ugniatać mój biust, przez materiał bluzeczki podszczypywać sutki, które odznaczały się jak wielkie koraliki. Ogromne łapsko masowało mój brzuszek, a inne pieściło uda. Kątem oka widziałam jak Panowie zaczynają masować swoje kutasy, które rosły i rosły. Byłam tak już podniecona, że chwilami zamykałam oczy.

    Ktoś postawił mnie na nogi, z drugiej strony czułam, że moja bluzka zaczyna być ściągana przez głowę. Facet przede mną szybkim ruchem zerwał w dół sukienkę. Stałam przed nimi jak poparzona. Nie miałam majteczek, Panowie zaczęli wiwatować. Z mojej cipki do kolan wisiał przezroczysty sopelek śluzu. Byli nim zachwyceni. Jeden z nich podszedł do mnie i zgarnął go na swojego kutasa, a następnie przetarł po moich płatkach oblepiając sokiem swój ogromny żołądź.  Uklękłam i zaczęłam go ssać. Pozostali ustawili się w kolejce i czekali na swoją kolej. Co jakiś czas w moich dłoniach i ustach lądował inny kutas. No właśnie kutas, a raczej potwór! Ich kutasy miały średnicę mojego nadgarstka, to były olbrzymy, których nie byłam w stanie pomieścić w ustach. Nie byłam w stanie otworzyć tak ust aby całą główkę otulić ustami. Nie pamiętam jak długo to trwało, w pewnym momencie zostałam poderwana do góry i zaniesiona na łóżko. Leżąc z rozłożonymi nogami widziałam jak wszyscy zakładają gumki. Czułam się tak błogo wiedząc i widząc co wyląduje w moim brzuszku. Za chwilę zostałam ściągnięta na skraj łóżka. Dwóch Panów trzymało moje nogi wysoko uniesione, jeden zaczął dobierać się do mojej muszelki, a pozostali podstawili penisy nad moje usta. Rączkami obejmowałam  kutasy nad głową i starałam się trzepać. Nie było to łatwe, ciało co chwile przeszywał ogromny dreszcz podniecenia, a tym bardziej że moja cipka powolutku była przygotowywana do przyjęcia pierwszego penisa. Panowie szeroko rozłożyli moje nogi na boki, aby koledze jak najlepiej ułatwić rozciąganie cipki. Na szczęście byłam tak mokra, przy tym wyposzczona, a przede wszystkim w trakcie jajeczkowania, że płodny śluz ułatwiał penetrację lepiej niż najlepszy lubrykant.

    Byłam gotowa, panowie którzy trzymali mi nogi, delikatnie ugięli je w kolanach, moje biodra lekko unieśli ku gorzę, a do cipki zaczął wdzierać się pierwszy kutas. Pierwsze ukłucie, który wtedy poczułam przerodziło się w ogromną przyjemność, za którą tak tęskniłam. Żołądź powolutku przyszywał mój brzuszek sprawiając, że moje wnętrze promieniowało z przyjemności. W momencie kiedy główka dotknęła wejścia do macicy poczułam, że zaczyna napływać pierwsza fala orgazmu. Mięśnie stały się całkowicie wiotkie, jeszcze mocniej docisnęłam biodra do kutasa aby się na niego nabić. To był moment kiedy mój kochanek przejął inicjatywę. Szarpnął za biodra i zaczął pompować. Nie panowałam już nad tym, co jakiś czas mężczyźni zmieniali się tylko miejscami aby każdy mógł mnie rżnąć. W trakcie dymania zaczynali mnie nazywać ich “małym króliczkiem”, strasznie mi się to spodobało. Rączkami starałam się pomagać w obciąganiu ale kutasy były tak duże, że co chwile mi wypadały. Ktoś podłożył mi pod głowę poduszkę, teraz dokładnie widziałam jak w moje wnętrze wdzierają się czarne potwory. Jestem na prawdę szczupła więc mój wzgórek łonowy i cały brzuch za każdym pchnięciem unosił się do góry. Kiedy się tam dotykałam czułam poruszającego się kutasa. Rączką próbowałam go dodatkowo stymulować. Panowie całe krocza mieli pokryte moimi sokami. W momencie kiedy się zmieniali ich gumki oblepiała biała piana. Ten cudowny widok za chwile został mi zabrany. Okrakiem nade mną pojawił się kolejny kutas który zaczął wciskać się w moje usta. Teraz wiedziałam po co im była poduszką pod moją głową. Panowie próbowali ułatwić sobie wejście do moich ust. Po krótkiej serii ku mojemu zaskoczeniu w usta wpadł pierwszy kutas. Myślałam, że rozerwał mi wargi ale jakimś cudem nie zostałam zraniona. Orgia zaczęła nabierać tempa,  co chwile następowała zmiana z cipki na usta. Moje ciało zaczynało się trząść od przeszywającego orgazmu. Moje wargi i zęby zaczynały się co raz mocniej zaciskać na obecnym w ustach kutasie do tego stopnia aż przegryzłam i zerwałam prezerwatywę. To był wyjątkowy moment, zapalnik tej orgii. Na mój język rozlał się cudowny znajomy słony nektar. Ogromna ilość męskiego śluzu połączonego ze spermą. Ten smak uruchomił we mnie prawdziwe oblicze suki.

    Z prężącego się przed moimi oczami  kutasa zdarłam pozostałą część gumki, rozwarłam nogi i krzyknęłam:  

    – Ściągajcie te pieprzone gumy i zerżnijcie w końcu porządnie swojego małego króliczka! Chce czuć smak i zapach waszej spermy.

    – Złapałam za pierwszego z brzegu kutasa i nakierowałam na cipę. Rozerwij mnie i zalej moje głodne cipsko!

    Facet nie czekał, z całej siły pchnął kutasa i zaczął rżnąć jak opętany.

    – O tak! rozjeb mnie w środku, chce poczuć jak wlewasz we mnie zawartość swoich czarnych jaj.

    Kątem oka widział jak pozostała czwórka zrzucała gumki ze swoich kutasów

    –   No dalej! Zalej swojego króliczka! Chce Was wszystkich poczuć. Mój brzuszek pragnie waszej spermy.

    – O tak! rżnij mnie głębiej. Moja szyjka macicy musiała być rozrywana, czułam jak całe moje wnętrze zostaje przepychane.

    – Opróżnij już swoje jaja! – Zalej mnie!

    – Facet przyśpieszał widziałam że zaczyna dochodzić, jego wyraz twarzy był już zwierzęcy, podobał mi się strasznie – przebij swojego króliczka, no dalej!  kutas zaczynał się wyprężać, czułam jak pęczniej i rozpycha moje wnętrze.

    Z całych sił objęłam go nogi i zaczęłam dociskać. On rozłożył moje ręce na boki i zaczął mnie z impetem dobijać. Kiedy tylko poczułam jego pierwsze skurcze i rozlewające się w brzuchu ciepło, orgazm zaczął przeszywać moje ciało jak gorący nóż. Wydawało mi się że facet pompuje we mnie litry spermy. Rozlewająca się po całym wnętrzu potęgowała dodatkowe skurcze próbując wydoić go do ostatniej kropli. Nigdy nie czułam tak męskiego nasienia, wydawało mi się, że mam je w żołądku.

    Facet kiedy skończy natychmiast wyszedł ze mnie po czym warknął do kolegów

    – pokażcie taj małej kurwie jak rżnie prawdziwy facet!

    Pozostała czwórka była już dobrze nakręcona.

    Kolejny podszedł do mnie i jedną ręką przerzucił na brzuch. Jedynie co poczułam, tak jak z mojego dziurska chlusnęła na łóżko ogromna ilość spermy. Było jej strasznie dużo, pode mną była wielka i gęsta plama spermy, która nie była w stanie wsiąknąć w prześcieradło. Oblepiała moje łydki i kolana.

    – Wypnij się suko! wrzasnął – pokaż swoje rozkurwione dziursko! Wypinałam się jak tylko mogłam.

    – Rozszerz ją rekami i błagaj żebym Cię zerżnął!

    W pozycji na pieska nie było to łatwe, oparłam głowę w prześcieradło i paluszkami próbowałam otworzyć wejście do pochwy. Moje palce ślizgały się bo cały czas wypływała z wnętrza sperma poprzedniego kolegi. Moja cipka tak bardzo była otwarta, że czułam w jej wnętrzu chłód powietrza.

    Facet złapał mnie za odchylone do tyłu dłonie po czym nadział na kutasa. W tej pozycji czułam, że za chwilę mnie rozerwie. Kolejne pchnięcia powodowały, że traciłam zmysły.

    – Błagaj abym Cię zalał! chcesz suko mojej spermy?

    – Tak proszę! Zlej się głęboko, moja cipka jest płodna i chce Twojej spermy.

    – Ty mała kurwo? jaka jest Twoja cipa!

    – Jest płodna i chce waszych czarnych kutasów, zalej mnie Ty czarny kutasie!

    Te słowa go załatwiły. Momentalnie przyśpieszył i za chwilę zaczął pompować zawartość swoich jaj. Sperma rozbryzgiwała się dookoła gdyż nie była już w stanie pomieścić się w moim łonie.

    Wyszedł ze mnie, złapał  za kucyka, pociągnął do siebie i kazał wyczyścić kutasa.

    – Lizałam go jak opętana. Miałam wrażenie, że jego sperma smakuje zupełnie inaczej niż ten mojego męża czy podczas pierwszego sexparty. Może to dieta, a może geny. W każdym bądź razie chciałam więcej i tak się stało.

    Koło nas pojawił się kolejny wygłodniały czarny samiec. Złapał mnie za ręce i podniósł na swoje barki. Nie wiedziałam co chce ze mną zrobić. Załącz lizać moje ulepione w spermie ciało, a następnie nabił na kutasa. W takiej pozycji nikt jeszcze mnie nie rżnął. Czułam się jak mała zabawka nabita na kutasa. Kiedy zaczęłam się z nim całować czułam na jego języku smak spermy. Podobało mi się to.

    Spojrzałam mu w oczu i krzyknęłam – gwałć swojego króliczka. Facet ugiął nogi i z impetem zaczął rżnąć. W pewnym momencie przy nas pojawił się kolega. Myślałam, że przejmie mnie na swojego kutasa, on natomiast bez żadnego uprzedzenia i przygotowania wepchnął swojego wielkiego penisa w moją dupkę. Dosłownie zasikałam się z bólu, dopiero po jakiejś chwili ocknęłam się, a oni ciągle mnie posuwali. Bólu już nie było, pojawiała się kolejna fala orgazmu. Nie miałam już wpływu na swoje ciało, po prostu było zaspokajane przed dwa wielkie czarne kutasy. Pozostałe bodźce zostały wyłączone, czekałam tylko kiedy napłynie kolejny orgazm. Czas nie miał już miejsca więc nie wiem czy trwało to chwile czy może kilkanaście minut. Kiedy ten w dupce zaczął charczeć, zaczęłam wykrzykiwać

    – Dajcie mi Waszej spermy. Zalejcie obydwa dziurska! Będę na zawsze waszym króliczkiem do jebania. Waszą małą, białą suką do opróżniania jaj.

    – Panom kolejny raz spodobała się moja inicjatywy. Już po chwili moja dupa była zalewana świeżą spermą. Dosłownie za moment czułam skurcze drugiego kutasa. Byłam totalnie wykończona. W momencie kiedy ściągnęli mnie z siebie na ich nogi rozlał się strumień spermy.

    Kazali mi klęknąć i wszystko zlizać. Na czworakach z przygniecioną do podłogi twarzą spijałam spermę. Panowie wiwatowali i klaskali.

    – Tylko prawdziwe suki wylizuje spermę po swoim psach!

    Byłam totalnie upokorzona i jednocześnie szczęśliwa. Nogą dopychali moją twarz abym wszystko wylizała. Wypiętą w tej pozycji cipę wykorzystał ostatni facet. Wszedł w nią jak w masło, była już rozerwana do granic możliwości. Posuwał mnie trzymając moją głowę w kałuży spermy. Miałam nią pokrytą całą twarz i włosy. W zasadzie nie miałam zakamarka już ciała, której nie pokrywała biało przezroczysta maź.

    Facet coraz mocniej zaczął mnie rżnąć. Nie byłam w stanie utrzymać się na kolanach. Dociskając do podłogi ześliznęłam się na brzuch i teraz zaczął mnie posuwać na leżąco. Czułam dookoła zapach spermy. Pracujący we mnie kutas znów sprawiał, że zaczynałam odlatywać

    – Zapłodnij mnie! Proszę, zapłodnij mnie! krzyczałam

    – Ty głupia suko, co chcesz?

    – Chce być zapłodniona przez prawdziwego faceta, proszę zalej mnie. O tak! rżnij mnie, nie przestawaj!

    Złapał mnie brutalnie za włosy i zaczął dobijać. Nie mogłam złapać powietrza, chyba już w bezdechu zaczęłam drżeć i przyjmować kolny orgazm. Nawet nie wiedziałam kiedy zostałam zalana.

    Leżałam tak dłuższą chwilę w ogromnej kałuży spermy. Z cipki sączyła się na podłogę rzeka spermy. Byłam spełniona, zadowolona. Czułam się na prawdę szczęśliwa.

    Kiedy wstałam ich już nie było, na łóżku leżał jedynie piękny bukiet czerwonych róż. Poszłam do łazienki, a tam już czekała na mnie gorąca kąpiel. Nawet nie słyszałam kiedy Panowie to przygotowali. To był cudowny dzień i noc.

    Leżąc w wannie masowałam swój brzuszek i łono. Wiedziałam, że najprawdopodobniej mogę zostać mamusią i byłam z tego dumna.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamila Maj
  • Sobotnia imprezka

    W piękne piątkowe, sierpniowe popołudnie, kiedy po pracy i ogarnięciu domowych spraw, zasiadłam w domu przed telewizorem i postanowiłam oddać się błogiemu lenistwu mając w perspektywie weekendowy odpoczynek, zadzwonił telefon. Dzwonił kolega Rafał z którym wiosną miałam okazję spędzić kilka upojnych randek. Potem nawał obowiązków spowodował, że nie miałam okazji na spotkanie i odkładałam kontakt z nim z tygodnia na tydzień. Ucieszyłam się bo wróciły wspomnienia tego przystojniaka i rozkosznych chwil jakie przeżyliśmy razem. Po krótkiej rozmowie zapytał czy mam w sobotę wolny wieczór? Urządza z trzema kolegami z pracy spotkanie w domu u jednego z nich i może chciałabym wraz z nim się wybrać a gdybym chciała to mogłabym wziąć ze sobą koleżankę. Miał być grill, piwo, wino i ogólnie wesoła zabawa i nie chcą żeby był to „samczy” wieczór. Pomyślałam, że to świetna okazja do tego aby odnowić znajomość a przy okazji nieco się rozerwać. Pomyślałam od razu o swojej koleżance Milence którą spotkałam kilka dni temu i napomknęła o tym, że z chęcią by się wyrwała w końcu gdzieś ”między ludzi”. Obiecałam Rafałowi skontaktować się z nią i oddzwonić. Milena ucieszyła się z propozycji i zgodziła się bez wahania. Miała już chyba naprawdę ochotę bo kiedy posłyszała, że będziemy we dwie z czterema facetami to aż zachichotała z radości. Oddzwoniłam do Rafała i umówiliśmy się że podjedzie po nas w sobotę około 18:00.

    Wiedziałam, że skoro czterech facetów szuka dziewczyn takich jak my do towarzystwa to nie po to żeby rozmawiać o pogodzie i po konsultacji z Mileną postanowiłyśmy dać im to czego oczekują. Obie nie lubimy bawić się w „mizianie” i lubimy „kuć żelazo póki gorące”. Postanowiłyśmy się ubrać niemal jak siostry bliźniaczki. Ja postanowiłam wybrać komplet czarnej koronkowej bielizny, szeroki pas do pończoch i czarne pończochy do pasa z szeroką koronką i szwem z tyłu. Milena postanowiła że wystąpi w czerwonej bieliźnie i czarnych pończoszkach. Do tego białe bluzki i mini spódniczki w kolorze ostrej czerwieni. Szpile obowiązkowo wysokie – w takich bucikach stopa układa się jak podczas orgazmu i przyznam, że kiedy patrzyłam na Milenę sama miałam na nią cholerną ochotę. Ostry makijaż na „kocie oczy”, usta i pazurki w kolorze burgund. Włosy w delikatnym nieładzie, tak jak wyglądają po chwili namiętnego zapomnienia. Rafał zjawił się zgodnie z umową i kiedy nas zobaczył widać było, że podziałałyśmy na jego wyobraźnię, bo niby szukając czegoś w kieszeni zauważyłyśmy jak musiał sobie „coś” tam poprawić.

    Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Spotkanie właśnie się zaczęło i po krótkim zapoznaniu z Krzyśkiem, Robertem i Danielem, sączyłyśmy z Milenką znakomite wino. Początkowo panowie starali się spoglądać na nasze twarze, ale w miarę upływu czasu coraz śmielej zerkali na resztę. Rozmowy i żarty schodziły również na coraz śmielsze tematy a atmosfera robiła się coraz luźniejsza. Nam również udzielił się wesoły nastrój a wino zrobiło swoje. Rafał trzymał się coraz bliżej mnie i coraz częściej czułam że zaczyna w nim wzbierać pożądanie, którego w końcu nie będzie mógł opanować. Pozostali panowie wykazywali zainteresowanie Milenką i widać było po niej, że bardzo jej się to podoba. Wyraźnie widziałam w jej oczach, że ten wieczór postanowiła wykorzystać do maksimum.

    Atmosfera powoli była coraz bardziej erotyczna i zapytałam Rafała czy nie zechciałby pokazać mi „gdzie jest łazienka”. Weszliśmy z tarasu do salonu a on zaproponował żebyśmy poszli na górę. Już na schodach złapał mnie za rękę i przycisnął mnie mocno do ściany. Całował moją szyję a dłońmi złapał mnie za pośladki, ściskając je i masując. Nie przerywając całowania gładził moje ciało w końcu położył dłonie na piersiach i powiedział patrząc prosto w oczy „chcę ciebie suko, nie mogłem się doczekać chwili kiedy będę mógł się z tobą znów kochać”. Weszliśmy do sypialni i już od progu zaczął rozpinać moją bluzkę i masować moje piersi. Czułam jak miękną pode mną nogi z podniecenia. Ściągnęłam z niego koszulkę i zaczęłam całować jego ramiona, tors i lizać jego sutki. Z trudem rozpięłam mu spodenki i przez materiał bokserek gładziłam jego krocze. Wiedziałam, że ma sporego kutasa, ale jego podniecenie sprawiło, że był nabrzmiały jak nigdy dotąd. Czułam zapach jego ciała pomieszany z delikatnym zapachem dezodorantu i wzbierało we mnie pragnienie aby dać mu maksimum rozkoszy. Uklękłam przed nim i w końcu mogłam ściągnąć jego bokserki. Jego kutas sterczał i był twardy jak maczuga. Delikatnie wzięłam go w dłoń i powoli zaczęłam ściągać napletek z żołędzi. Po dokładnym wylizaniu jąder i penisa wsunęłam sobie do ust tego cudownie pachnącego „lizaka”. On jednocześnie wziął moją głowę w dłonie i zaczął mi wsadzać go coraz ostrzej i coraz głębiej. Czułam jak jego jądra obijają się o mój podbródek a on ciężko dysząc ruchał bezceremonialnie dobijając kutasem głęboko do gardła. Po kilku minutach zwolnił tempo, wyjął go i wyszeptał „chodź dziwko, teraz pora na twoją rozkosz”. Rozkazał mi położyć się na łóżku na plecach. Przez chwilę, pochylając się nade mną, masował piersi i całował szyję po czym ściągnął moje majteczki i silnym ruchem rozchylił moje uda. Był przygotowany bo z szafki wyjął lubrykant i nałożył sporą ilość na moją dziurkę wsuwając jednocześnie do środka palce. Uwielbiałam to uczucie kiedy mi to robił wcześniej a teraz zapragnęłam poczuć jego maczugę w sobie. Czuł to i wiedział że tego pragnę. Położył się na mnie przyciskając ciałem do łóżka i nakierował główkę kutasa na moją norkę. Wiedział, że pierwsze włożenie trzeba zrobić powoli i delikatnie, ale kiedy tylko znalazł się w środku, podobnie jak w ustach, zaczął wsadzać go coraz gwałtowniej i głębiej. Był mistrzem ruchania, ogarniała mnie coraz większa ekstaza i pragnienie aby dać mu ujście jego pożądaniu. Po kilku minutach takiej ostrej jazdy poczułam jak zaczynają drżeć jego pośladki, wiedziałam że już za chwilę wystrzeli. Objęłam go mocniej i delikatnie podrapałam go pazurkami po plecach. Miałam wrażenie, że ma ochotę zaryczeć jak lew ale stłumił to w sobie i tylko gardłowo, przeciągle i głośno zamruczał, a ja poczułam jak w tym momencie jego pośladki napinają się w spazmatycznych skurczach a w środku poczułam kilka ciepłych strzałów i śliska sperma wypełniła mnie całkowicie. Jeszcze przez chwilę dyszał zanim doszedł do siebie i położył się obok ze zmrużonymi oczami. Dałam mu chwilę na uspokojenie oddechu i zaczęłam zlizywać resztki nasienia z jego kutasa który nie miał za bardzo ochoty opadać. Wstałam i stanęłam obok łóżka, postawiłam jedną nogę w szpilce na łóżku tak żeby widział dokładnie co będę robić i zbierałam palcami spermę spływającą po moich udach, oblizując dokładnie palce z każdej kropelki. Powiedziałam „jeszcze z tobą na dzisiaj nie skończyłam – pamiętaj”. „Teraz idę do łazienki doprowadzić się do porządku i schodzimy na dół do reszty gości. Musisz zadbać o moją koleżankę a Twoi koledzy muszą zadbać o mnie”. Uśmiechnął się tylko i powiedział „wiedziałem, ze jesteś niewyżytą suczką i uprzedziłem o tym kolegów” po czym ostentacyjnie zaczął masować swoją maczugę. Najwyraźniej jeden orgazm mu nie wystarczył i miał ochotę na dalsze ruchanko.

    Kiedy wyszliśmy z sypialni, na schodach posłyszałam, że reszta towarzystwa chyba przeniosła się w tym czasie do salonu. Nie myliłam się ale widok jaki ujrzeliśmy schodząc na dół mocno nas zaskoczył. Milena z uniesioną spódnicą i już bez majtek klęczała wypięta na kanapie, z głową i rękami na oparciu a Krzysiek lizał jej dziurkę. Jedną ręką ściskał jej kształtny tyłek a drugą rozgrzewał swojego kutasa. Robert z Danielem stali za oparciem i na zmianę podsuwali Milenie do obciągania swoje pałki. Na ten widok poczułam kolejny przypływ podniecenia. Przytuliłam się do Rafała i wyszeptałam „też tak chcę, pragnę być wyruchana przez ciebie i twoich kolegów – wszystkich na raz”. Uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i podeszliśmy do reszty. Chciałam popatrzeć na ten cudowny widok bo Krzysiek właśnie wsadzał swoją pałę do dziurki Mileny a ta dziwka z rozkoszą w oczach obciągała na przemian dwa dorodne, dokładnie wygolone kutasy. Usiadłam na rogu kanapy i rozchyliłam nogi tak aby wszyscy mogli widzieć jak bawię się swoją dziurką. Panowie, zmiana, powiedział Rafał i zajął miejsce Roberta. Ten zaś podszedł do mnie i mruknął „widzę, że suczka już na górze się rozgrzała, to zabieraj się do roboty i zrób mi co najmniej tak dobrze jak zrobiłaś Rafałowi. Z ochotą zabrałam się za obciąganie jego pałki zerkając jak w tym czasie Krzysiek wyszedł z Mileny i położył się obok na kanapie. Milena usiadła na nim nadziewając się na jego maczugę. Ujeżdżała go powoli a w tym czasie Rafał podszedł do niej od tyłu i zaczął do jej dziurki wsadzać na dokładkę swojego kutasa. Milena na chwilę zatrzymała się żeby mu to ułatwić i kutas Rafała wszedł w nią na spółkę z kutasem Krzyśka. Teraz na przemian posuwali tą sukę a Daniel mógł korzystać do woli z jej wydatnych ust. Po dłuższej chwili Robert z Danielem, zamienili się i miałam okazję posmakować trzeciego kutasa tego wieczoru. Trzeba przyznać towarzystwo było doborowe i wszyscy mieli ochotę na długi i wyuzdany seks. Z każdą minutą nakręcałam się i w końcu powiedziałam Danielowi „kładź się chcę pojeździć konno”. Położył się posłusznie na dywanie a ja z radością dosiadłam jego kutasa okrakiem. Był wspaniały, wchodził głęboko i czułam każdy jego ruch w środku. Zapytałam Roberta „ masz ochotę  zerżnąć sukę na spółkę z kolegą?”. Bez wahania podszedł od tyłu i już po chwili czułam jak napiera swoim kutasem na moją dziurkę w której już rozgościł się kutas Daniela. Nie mogłam się tego doczekać. Dziurka po chwili nacisku ustąpiła i poczułam w sobie obydwa cudowne słodziaki. Podobnie jak Milenę mnie również posuwało dwóch przystojniaków i miałam ochotę piszczeć z rozkoszy. To niesamowite uczucie kiedy czułam jak wsuwają się na przemian takie okazy. Trwało to kilka minut i postanowiłam posmakować jeszcze kutasa Krzyśka i poczuć go w sobie na spółkę z kutasem Rafała. Wstałam i powiedziałam do Mileny „może cipeczko teraz my się zamienimy „zespołami”? Spojrzała na mnie swoimi wielkimi i błyszczącymi z podniecenia oczami i momentalnie siedziała już na Danielu a Robert wciskał się w nią ze swoją maczugą. Wciskał to mocno powiedziane, podobnie jak ja, miała już tak rozciągniętą dziurkę, że Robert po prostu się w nią wślizgnął. Posuwali ją fantastycznie a ona tylko jęczała i szeptała „mocniej kur..a!”. Rafał wyszedł z salonu a ja zabrałam się za obciąganie Krzyśkowi. Piękny i twardy kutas smakował wyśmienicie. Trzymał moją głowę w dłoniach i czułam, że może za chwilę już dojść ale na szczęście wrócił Rafał. Nadziałam się na siedzącego na kanapie Krzyśka tyłem do niego i z rozchylonymi udami powiedziałam do Rafała „dokończ z kolegą to co zacząłeś na górze”. Chyba tylko na to czekał, wsadził mi swoją maczugę a ja bezwiednie oddałam się już tylko odczuwaniu rozkoszy z ruchania. Czułam jak wślizgują się na przemian i nie mogłam się opanować. Jęczałam głośno i co chwilę wulgarnie żądałam żeby mnie ruchali mocniej. Po kilku minutach Wszyscy czuli już zmęczenie i panowie wstali i ustawili się w kółeczku a nam kazali uklęknąć w środku. Zapytałam Mileny czy ma ochotę na bukakke bo ja mam cholerną chęć. Wiedziałam że ta dziwka, podobnie jak ja, bardziej od bukakke lubi chyba tylko kąpiel w wannie pełnej spermy. Obciągałyśmy im na przemian i po kolei. Po dwa na raz i pojedynczo, waląc im konie kiedy nie były w naszych ustach i kiedy mieli już dokładnie wypolerowane pałki zaczęli się onanizować przy naszych twarzach a my cierpliwie czekałyśmy na gęstą i cieplutką nagrodę. Już po chwili pierwszy doszedł Krzysiek. Trysnął kilka razy na moja twarz i czułam jak jego nasienie ścieka powoli po czole i policzkach a Milena zaczęła zlizywać gęste mleczko. Nie omieszkała podzielić się ze mną tym co zlizała i w pocałunku dała mi skosztować nektaru. W tym momencie doszedł Robert i pięknym strumieniem spermy spuścił się na nas obie. Łapczywie zlizywałyśmy z siebie nawzajem jego pyszną spermę. Po nim przyszła kolej na Daniela. Miał wytrysk tak potężny że nie nadążyłyśmy zlizywać i jego sperma ściekała po całych naszych ciałach. Kiedy swojego kutasa nastawił Rafał powiedziałam „a ciebie kolego rezerwuję sobie na wyłączność”. Otworzyłam szeroko usta a on wycelował i kiedy już zaczął dochodzić wzięłam jego główkę w usta i poczułam jak wlewa się do nich pyszny kisielek. Trzymałam jego spermę w ustach rozkoszując się smakiem i tylko językiem zlizywałam ostatnie kropelki pojawiające się na czubku jego kutasa. Jej smak zawsze był lekko słodkawy i nie mogłam zdecydować się na połknięcie chcąc jak najdłużej delektować się rozkoszą. W końcu Rafał poklepał mnie delikatnie po policzku i z uśmiechem zaproponował żebym otworzyła usta i pokazała co w nich mam. Zrobiłam o co prosił po czym z błogością przełknęłam oblizując się.

    Dłuższą chwilę siedzieliśmy wszyscy na kanapie i mogłyśmy się potulić do tej „wspaniałej czwórki” komentując te upojne chwile. „Spisaliście się znakomicie, dobry z was zespół. Może byście chcieli mieć nas w swoim składzie?” zapytałam. Roześmiali się i skwapliwie przyznali, że z chęcią będą nas zapraszać do „współpracy”. Po kąpieli i doprowadzeniu się do porządku Rafał zamówił dla nas taksówkę a sam został pomóc kolegom ogarnąć dom po imprezie.

    Taksówkarz okazał się bardzo miłym i przystojnym facetem w średnim wieku ….. ale to dłuższa historia??

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marzena Trans
  • Naturysta

    Była połowa września. Zwodowałem swoją łódź na pobliskim jeziorze i wypłynąłem w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca do zarzucenia wędek. Jezioro było wyludnione, bo sezon wczasowy już się skończył. Nastawiałem się na liny, więc roślinność wodna była najlepszą wskazówką, gdzie można się ich spodziewać. Znałem już to jezioro – nie było zbyt głębokie, przez co pas trzcin miał miejscami szerokość nawet 50 m, a z doświadczenia i literatury wiem, że liny kręcą się w pobliżu roślinności wodnej, zwłaszcza wśród kapelonów. Najłatwiej było dostać się do nich od strony wody, bo wprawdzie pomostów wędkarskich było dość sporo, ale akurat w miejscach, gdzie nigdy nie miałem jakoś szczególnie dobrych efektów. Dziś na jeziorze nie było zbyt wielu wędkarzy, co akurat bardzo mi odpowiada, bo lubię w spokoju i samotności skoncentrować się na wędkowaniu. Zapominam wtedy o całym świecie, o problemach w pracy, o sprzeczkach z żoną, mam taki czas na wyciszenie i odpoczynek. Zakotwiczyłem łódź w wytypowanym przez siebie miejscu i rozpocząłem wędkowanie. Niestety jak to często bywa, kilka godzin minęło bez większych efektów. Jakieś małe płoteczki, wzdręgi i leszcze podskubywały przynęty, ale ostatecznie nie udało się niczego konkretnego złowić. Znudzony brakiem brań, rozejrzałem się po jeziorze. Po drugiej stronie zobaczyłem faceta, który dopłynął łodzią do platformy niemającej połączenia z lądem, wysiadł na nią i zaczął się rozbierać. Nie zainteresowało mnie to zbytnio, bo ważniejsza była obserwacja spławików, żeby nie przegapić brania. Przez kolejne pół godziny ani nie drgnęły – jakby ryby odpłynęły, albo całkowicie przestały żerować. Zniechęcony, poskładałem wędki i zacząłem wiosłować w stronę miejsca, gdzie zostawiłem samochód z przyczepą podłodziową.

    W pewnym momencie kątem oka dostrzegłem tego faceta wychodzącego po kąpieli z wody na platformę i szczęka mi opadła! Był zupełnie nagi! Stanął w rozkroku tyłem do jeziora i chyba czekał na wyschnięcie. Byłem tak zaskoczony, że nie wiedziałem co mam zrobić. Odwróciłem się, ale ten goły tyłek działał na mnie przyciągająco jak magnes, więc mimo obawy, że koleś zobaczy jak się gapię, co chwila zerkałem i nie mogłem nad tym zapanować. W dodatku moja łódź zbliżała się coraz bardziej, bo po drodze do miejsca wodowania musiałem przepłynąć w pobliżu jego platformy, więc pokusa żeby patrzeć na golusieńki tyłek była jeszcze większa. Sam się dziwiłem, że ten widok tak bardzo na mnie podziałał – przecież w swoim życiu, w filmach, czy w necie widziałem tysiące gołych zadków, ale teraz przekonałem się, że na żywo to coś zupełnie innego. Siła rażenia była przeogromna! A gość niczego nieświadomy zwyczajnie sobie stał. A może nie? Może zrobił to specjalnie, widząc że zaczynam płynąć w jego kierunku wyszedł z wody nagi, żeby mnie zanęcić jak rybę? Kurwa! Teraz już zupełnie nie wiedziałem na czym stoję i co mam o tym wszystkim sądzić? Mogłoby się wydawać, że przy braku ludzi nad jeziorem, kąpiel nago jest czymś zupełnie zwyczajnym – po co kąpielówki, skoro nikt nie patrzy? Ale jak mam teraz postąpić? Przepłynąć obok i udawać, że nie widzę, albo że mnie to nie rusza, czy spróbować zagadnąć? A jeśli się wygłupię i okaże się, że to zwykły naturysta, w dodatku ortodoksyjny heteryk? Jeszcze rozgada wszystkim w okolicy, że interesują mnie męskie tyłki i łatki pedała już się nie pozbędę.

    Jednak z drugiej strony, jeśli ten pokaz był przeznaczony tylko dla mnie, to do końca życia będę żałował, że nie odważyłem się zagadnąć. Kurwa! Dziwicie się moim rozterkom? Fakt – od dwudziestu lat mam żonę i dotychczas byłem jej wierny, jednak nasze pożycie seksualne tak mi spowszedniało, stało się tak bardzo rutynowym i mało ekscytującym, że traktowałem je jedynie jak zwykłe pozbycie się napięcia. Już nie odkrywaliśmy niczego nowego, wszystko było przerobione dziesiątki razy. Nie było w naszym seksie dreszczyku emocji. Po prostu nuda. A fiutki zawsze mnie pociągały – lubiłem oglądać je na zdjęciach, w filmach i często w wyobraźni uprawiałem seks z facetem. Nawet miałem za sobą zabawy analne z użyciem palców i przeróżnych przedmiotów – uchwytów wkrętaków, rączek kielni itp., choć ostatecznie numerem jeden i moim ulubieńcem został muddler – tłuczek barmański ze stali nierdzewnej. Wielkość i kształt idealnie zastępuje zabawki analne, a można go trzymać wśród innych sprzętów kuchennych, nie wzbudzając podejrzeń co do jego prawdziwego zastosowania. W dodatku stal nierdzewna nie wchłania zapachów, więc po umyciu zabawka jest całkowicie bezpieczna. Z prawdziwym penisem nie było mi dane spróbować – z jednej strony nie miałem odwagi by poznać kogoś o podobnych zainteresowaniach, a z drugiej nie chciałem skrzywdzić swojej żonki, bo naprawdę ją kocham. Gdyby się dowiedziała, nie zniósłbym jej cierpienia i upokorzenia. Dlatego dotychczas starałem się panować nad pociągiem do przedstawicieli mojej płci.

    Tymczasem facet na pomoście schylił się po spodenki, wypinając w moją stronę obiekt który mnie tak bardzo zafascynował. Wypięte pośladki i zwisający pod nimi worek wyglądały przepięknie! A otoczona włosami dziura po prostu usztywniła mojego jednookiego węża. To przeważyło szalę! Klamka zapadła! Byłem już na tyle blisko i na tyle podekscytowany, że postanowiłem się odezwać:

    – Dzień dobry! I coś pan narobił?! – rzuciłem do podciągającego spodenki gościa, który z bliższej odległości wyglądał na jakieś pięćdziesiąt, może trochę więcej lat. Miał siwe włosy i odstający brzuch, ale nie przeszkadzało mi to w najmniejszym stopniu. Podobają mi się mężczyźni w każdym wieku.

    – Dzień dobry! A o co chodzi? – odpowiedział.

    – No świecisz pan gołą dupą, a człowiek się napatrzy i potem nie będzie mógł w nocy zasnąć! – ciągnąłem z uśmiechem.

    – Ale tu prawie nikogo nie ma. A poza tym to męska dupa.

    – A co to za różnica?! Goła dupa to goła dupa!

    – Naprawdę? To ci nie robi różnicy?

    – Jak jest ładna, to dlaczego ma robić?

    – Cóż – przepraszam jeśli ten widok cię oburza.

    – Nie powiedziałem, że oburza. Tylko, że takie coś utrwala się w pamięci i nie da się tego odzobaczyć. I że nie będę mógł zasnąć mając jej obraz przed oczami, bo wyglądała tak apetycznie.

    – Naprawdę tak ci się spodobała?

    – I te klajnoty, kiedy zakładał pan spodenki…

    – Trudno. Nic na to nie poradzę. A co z tym zrobisz to twoja sprawa.

    – Teraz to mogę zrobić tylko jedno – schować się w szuwarach i sobie ulżyć.

    – Powodzenia.

    – I proszę nikomu nie mówić o naszej rozmowie.

    – Ok. Nie ma sprawy.

    – Do widzenia!

    – Do zobaczenia.

    Było mi cholernie głupio – czułem jak się rumienię ze wstydu, ale nie powstrzymało mnie to przed przycumowaniem do kolejnego pomostu, gdzie wchodząc w głąb szuwarów znalazłem miejsce niewidoczne ani z brzegu, ani z jeziora. Trzciny wysokie na trzy metry stanowiły znakomitą zasłonę. Zdjąłem spodenki i gatki, uwalniając sztywnego penisa. Przymknąłem oczy, wspominając wypięty tyłek mojego niedawnego rozmówcy. Penis mi stwardniał najbardziej jak tylko mógł. Zacząłem się dotykać, jedną ręką pod jądrami, czasem głaszcząc też dziurkę, drugą delikatnie jeździłem wzdłuż trzonu, od czasu do czasu naciągając skórę napletka na główkę, Pojawiły się pierwsze krople preejakulatu, które rozsmarowałem na główce. Wyobraziłem sobie, że pieszczę dłońmi twarde półkule pośladków naturysty (cholera, nawet nie spytałem jak ma na imię), kciukami drażniąc jego rozetkę, całuję szyję, plecy, dołeczki nad pupą, moje dłonie gładzą umięśnione uda i łydki, zapędzają się w okolice krocza i dotykają obwisłego woreczka, wypełnionego podniecającymi orzechami, łapią lekko wzniesionego penisa i pieszczą go ruchami wzdłużnymi i okrężnymi. Wtedy nie wytrzymałem i doszedłem głośno przy tym jęcząc. Strugi gorącego nasienia strzelały wokół, oblepiając łodygi trzcin i zwisając z nich jak kwiaty leszczyny. Ufff! Ulżyło!

    Gdy lekko ochłonąłem, ubrałem się i wróciłem do łodzi. Odwiązałem cumę i odbijając od pomostu, rzuciłem okiem w kierunku naturysty. Leżał na plecach, znów bez gatek i zapamiętale trzepał kapucyna. No nie mogłem w to uwierzyć! Co go tak nagle podnieciło? – świadomość, że tak mi się podobał jego tyłek, czy może usłyszał moje walenie konia i jęki gdy dochodziłem? Albo tylko sobie wyobraził, że robię to myśląc o jego dupce. Starając się nie narobić hałasu wiosłami podpłynąłem, żeby przyjrzeć się z bliska całej sytuacji. Facet miał zamknięte oczy i walił konia nie bacząc na to, że przecież na otwartej platformie, nawet z daleka widać wszystko co robi. Zwłaszcza że niektórzy wędkarze używają lornetek do obserwacji spławiania się ryb, więc nawet siedząc na drugim brzegu, mogą stać się świadkami publicznego onanizmu. Pomyślałem, że przecież mnie też taki potencjalny obserwator widzi, jak przyglądam się robótkom ręcznym, ale byłem tak bardzo podjarany, że olałem wszystko, zafascynowany bordową główką pojawiającą się raz po raz nad zaciśniętą wokół penisa dłonią. Żałowałem, że to nie moja dłoń, ale nic na to nie mogłem poradzić. Widok serii wytrysków na klatę i jęki im towarzyszące podnieciły mnie do tego stopnia, że mój penis znowu był twardy i gotowy. Akurat wtedy facet usiadł i jeszcze lekko nieprzytomnym wzrokiem rozejrzał się dookoła. Gdy mnie dostrzegł, uśmiechnął się nieśmiało i rzucił niepewnie:

    – Wybacz. Musiałem to zrobić.

    – Żeby mi to było ostatni raz! – starałem się zabrzmieć groźnie – następnym razem ja się nim zajmę! Ok?

    – Ok. Czyli kiedy?

    – Spójrz na moje spodenki – zaraz!

    – Ale ja nie…

    – Chodź, znalazłem odpowiednie miejsce – powiedziałem dopływając łodzią do jego platformy.

    – Płyń, ja dopłynę swoją.

    – Ok. Tylko się pospiesz, bo jestem na ciebie napalony jak emeryt na trzynastą emeryturę.

    Wróciłem tam gdzie moja sperma przyozdabiała trzciny, a po chwili usłyszałem dźwięk dobijającej łodzi.

    – Jestem Marek – podałem mu dłoń, gdy odnalazł mnie wśród szuwarów.

    – A ja Andrzej. I jak to sobie wyobrażasz? – wskazał na moje wypchane spodenki.

    – Zrzućmy to z siebie – powiedziałem, zdejmując wszystko. Andrzej zrobił to samo. Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście – stał przede mną nagi, z malutkim, skurczonym po orgazmie fiutkiem zwisającym nad dość dużym worem. Nie golił okolic intymnych, podobnie zresztą jak ja. Bardzo mi się podobał ten busz. Wyglądał tak męsko. Spojrzałem na jego twarz – miał wzrok skupiony na moim twardym, wygiętym w górę penisie. Zastanawiałem się, co też mu po głowie lata?

    – Chcesz dotknąć, to się nie krępuj – zachęciłem go.

    – Nie wiem. Nigdy tego nie robiłem – odpowiedział niepewnie.

    – Co ty pierdolisz? Robiłeś to przed chwilą! Wszyscy na jeziorze widzieli!

    Uśmiechnął się i dotknął mojej pały. Zacisnąłem jego dłoń na swoim fiucie i poruszyłem nią lekko. Wciąż się lekko krępował. Bardzo podniecała mnie ta nieśmiałość. Zacząłem całować jego szyję, klatę, ssać sutki, dłońmi obściskując cudowny tyłeczek. Jeszcze niedawno mogłem tylko o nim marzyć – teraz wszystko było w moich rękach. Obawiałem się spłoszyć Andrzeja, więc na razie nie zbliżałem palców do czarodziejskiej dziurki. Po kąpieli jego ciało pachniało świeżo, przesiąknięte zapachem wody z jeziora. Głaskałem go po plecach i znów wracałem do pupy. Wzywała moje dłonie przedziwnym magnetyzmem. Ściskałem twarde pośladki, wciąż jeszcze nie do końca wierząc w swoje szczęście. Wreszcie postanowiłem popracować bardziej nad jego podnieceniem, a zarazem spełnić swoje marzenia. Kucnąłem, całując wydatny brzuch, podbrzusze, pachwiny, jajka, by na koniec wciągnąć do ust sflaczałego pisiorka. Pachniał i smakował jeszcze świeżą spermą, więc byłem zachwycony. Lizałem go językiem wewnątrz ust, przyciskałem do podniebienia, naciągałem i odciągałem skórę z żołędzi. A on we mnie rósł i twardniał, nabierał samczej potęgi. Rozpierała mnie jego objętość, ale także duma, że naprawdę potrafię podniecić faceta.

    Pomyślałem, że to jest optymalny moment, żeby zająć się pieszczeniem rozetki. Naśliniłem środkowy palec i zacząłem nim delikatnie masować zewnętrzną stronę zwieracza. Czułem jaki jest spięty, ale wytrwale drażniłem go, nie przestając obciągać kutasa. Kiedy tylko poczułem, że napięcie zwieracza spadło, wsunąłem lekko palec, nie zagłębiając się zbytnio. Chciałem, by Andrzej poznawał te przyjemności sukcesywnie. Bawiłem się więc, pieszcząc tym razem zwieracz od środka. Penis w moich ustach był już twardy jak stal. Wsunąłem palec głębiej, szukając prostaty. Andrzej jęknął, gdy ją namierzyłem. Wsuwałem i wysuwałem palec, opuszkiem drażniąc męski punkt G. Drugą dłonią pieściłem jajka. Na moim języku pojawiało się coraz więcej słonej substancji wyciekającej z lizanego penisa. Uda Andrzeja zaczynały drżeć, a biodra próbowały wyruchać moje usta. Pozwoliłem mu wbijać się w nie coraz głębiej i coraz szybciej. Jeszcze kilka spazmatycznych ruchów i poczułem drgania prącia, wtłaczającego spermę do moich ust. Andrzej sapał i jęczał z rozkoszy. Jednocześnie z każdą salwą zwieracz zaciskał się na moim palcu, co odbierałem z wielką satysfakcją, jako potwierdzenie ogromnej przyjemności doświadczanej przez mojego kochanka. Ssałem jego penisa, nie pozwalając żadnej kropli na opuszczenie moich ust. Chciałem się nacieszyć smakiem spermy i spić śmietankę do końca. Rozpierało mnie szczęście, że mogłem spełnić swoje marzenia o nieskrępowanym seksie z facetem i wreszcie odmienić coś w swoim nudnym pożyciu. Mógłbym go tak ssać godzinami, taki byłem podekscytowany!

    – Ja pierdolę! To było coś niesamowitego! Najlepszy orgazm, jaki miałem! I ten palec w dupie! – wysapał Andrzej – Nie spodziewałem się tego płynąc tu za tobą! Myślałem, że zrobisz to ręką, tak jak obiecałeś.

    – Przepraszam, że cię zawiodłem – odpowiedziałem uśmiechając się.

    – No co ty? Ale ja chyba nie dam rady odwdzięczyć ci się w ten sposób – trochę się brzydzę wziąć do ust czyjegoś penisa – powiedział ze skruchą.

    – Wiesz co? Ja już jestem szczęśliwy, że dałeś mi swojego. Jak popieścisz mnie ręką – też będzie miło, ale najlepiej jakbyś pozwolił mi wejść w swoją dziurkę, to i ty będziesz miał z tego frajdę.

    – Jaką?! Przecież to boli!

    – To jest takie bezsensowne gadanie tych, co nigdy nie próbowali. Bolało cię jak włożyłem palec?

    – Nie. Było całkiem miło.

    – I będzie jeszcze bardziej. Uwierz mi! Zrobię to tak, że będziesz czuł tylko przyjemność. Ok?

    – Dobrze. Spróbuję, ale jak będzie bolało, to przerywamy!

    – Nie będzie. Zobaczysz!

    – To jak to zrobimy?

    – Na pieska. Ustaw się na czworaka, a ja cie przygotuję.

    Gdy to zrobił, przez chwilę napawałem się widokiem jego przepięknego tyłka wypiętego w moją stronę, pieszcząc dłonią zwisające jajka i miękkiego fiutka. Zacząłem całować jego plecy, pośladki i rowek pomiędzy nimi. Przy okazji mocno pośliniłem zwieracz i zacząłem go pieścić – tak jak poprzednio – jednym palcem. Po chwili wsunąłem palec głębiej w rozluźniony zwieracz i niespiesznie przyzwyczajałem dziurkę Andrzeja na przyjęcie kolejnego. Gdy w środku były już dwa, zapytałem:

    – Boli?

    – Nie, jest całkiem ok.

    Dałem jeszcze zwieraczowi czas na przywyknięcie, bawiąc się jajkami i trochę powiększonym kutasem. Trzeci palec także wszedł bez problemu. Cały czas pilnowałem aby nie brakowało nawilżenia, regularnie śliniąc otwór. Tak bardzo mnie podniecał widok palców w tym prześlicznym tyłeczku, że już tylko resztką sił powstrzymywałem się przed ostrym wtargnięciem w czeluść jego odbytu. Wreszcie nadszedł upragniony czas, gdy byłem na sto procent pewien, że moja pyta nie sprawi Andrzejowi bólu podczas penetracji, więc wyjałem z niego palce, a do rozciągniętego otworu przyłożyłem poślinioną jeszcze dla pewności główkę mojej pałki. Naparłem lekko, wsuwając się samą końcówką.

    – Boli?

    – Nie. Wsuń głębiej.

    Wszedłem do końca.

    – I jak? Wytrzymasz?

    – Jest ok. Dam radę.

    Chwilę odczekałem, bardziej samemu chcąc przywyknąć niż dla komfortu Andrzeja, bo on był już dobrze przygotowany. Natomiast mnie dopadła niepewność – jak długo dam radę wytrzymać? Bo choć niedawno sobie raz ulżyłem, to teraz podniecenie sięgało zenitu! Powoli zacząłem go posuwać, raz za razem wchodziłem do samego końca, czasem przerywając, by okrężnymi ruchami dostarczyć więcej wrażeń jego prostacie. W miarę czasu prędkość i siła moich pchnięć rosły. Chwyciłem jego penisa – był już całkiem twardy i zacząłem mu walić. Andrzej sapał i jęczał z rozkoszy, zaskoczony intensywnością odczuwania przyjemności płynącej z penetracji analnej. Po krótkiej chwili szczytował kolejny raz, zachlapując strugami spermy deski pomostu i trochę moją dłoń. Zrobiłem sobie małą przerwę, żeby oblizać ospermione palce i ponownie zacząłem go ruchać. Nie trwało to długo, bo byłem megapodjarany. Rycząc jak jeleń na rykowisku spuściłem się w środku, bo zawsze marzyłem o takim zakończeniu seksu z facetem. Było bosko! Nie posiadałem się ze szczęścia!

    Jednak pomimo wytrysku czułem, że to jeszcze nie koniec. Wciąż byłem twardy i podniecony! Wyszedłam na chwilę z jego norki, pozwalając na wycieknięcie z niej mojego nasienia. Spłynęło strużką po jajkach Andrzeja i skapywało na pomost. Wszedłem ponownie w rozwarty otwór i bez zbytniego pośpiechu zacząłem kolejne ruchanko. Teraz byłem pewien, że nie skończę zbyt szybko. Spokojnie wbijałem się raz za razem. Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję – chciałem patrzeć w oczy Andrzeja, kiedy jest ostro dymany – widzieć jego twarz i rysujące się na niej odczucia. Położył się na plecach, a ja unosząc jego nogi i opierając łydki na swoich ramionach, wprowadziłem penisa w gorącą dupkę. Posuwałem go najpierw powoli, ale wraz ze wzrostem rozkoszy przyspieszyłem, by w końcu kolejny raz osiągnąć nirwanę i wlać w niego resztkę spermy. Opadłem na wydatny brzuch i klatę, ciężko dysząc i wtulając się w gorące ciało. Leżałem tak przez kilka chwil, by wreszcie ochłonąć i uwolnić Andrzeja od swojego ciężaru.

    – Bolało? – zapytałem.

    – Nie. Ale teraz boli.

    – Co cię boli? – nie mogłem uwierzyć.

    – Że dopiero w tym wieku poznałem takie rozkosze. Tyle lat zmarnowanych! Nie mogłeś pojawić się wcześniej? – zażartował.

    – Jeśli tylko będziesz chciał, to obiecuję że nadrobimy te wszystkie lata.

    – Chcę! I jeszcze dużo więcej!

    – Cieszę się! Będziesz tu jutro?

    – Nic mnie nie powstrzyma!

    – Andrzej?

    – Tak?

    – Mogę cię pocałować?

    – Nigdy nie robiłem tego z facetem, ale dzisiaj dużo się zmieniło.

    Całowaliśmy się jeszcze dobrych kilka minut, by wreszcie się rozstać. Obiecał mi, że postara się przemóc swoją niechęć i spróbuje zrobić mi dobrze po francusku. Już się nie mogę doczekać. Chętnie też oddam mu swoje dziewictwo. Jestem zdecydowany i megapodjarany.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1

    Dajcie znać, czy sie podobało?

  • Wieczor

    Wieczór

    To był zwykły wieczór – taki, jakich mieliśmy już wiele, po całym dniu pracy, ja leżący w łóżku wpatrując się w nicość monitora. Moje myśli wędrowały w miejsca, które zapominałem po chwili. Wszystkie on jednak kręciły się wokół tego samego tematu – mojej żony i naszej rozmowy. Wcześniej tego dnia zaczepiłem ją:

    – Kochanie, może się dziś mną zajmiesz? Tęsknię za Tobą – powiedziałem nieśmiale.

    – Za mną, czy może za tym, co Ci zrobię? – zapytała patrząc mi prosto w oczy? W jej wzroku zauważyłem zaciekawienie, połączone z nutką zabawy oraz ten specyficzny błysk, mówiący słowa niewypowiedziane.

    – Za Tobą, gdy robisz ze mną, co chcesz – odpowiedziałem odważnie.

    – Co chcę? A skąd wiesz, co chce z Tobą robić? Może nie mam ochoty na nic konkretnego, tylko się przytulić i zasnąć tak, jak zwykle? – zawtórowała mi zaczepnie.

    – Myślę, że możesz mieć ochotę na coś więcej – odpowiedziałem z nadzieją.

    – Nie. Nie mam ochoty na nic więcej, jestem zmęczona i nie mam nastroju.

    – Więc może zajmiesz się mną i w trakcie przyjdzie Ci ochota? – brnąłem dalej w tej niejasnej argumentacji, łudząc się, że trafi na podatny grunt.

    – hmm… nic nie obiecuję, – a po namyślę dodała – a może jednak coś Ci obiecam, ale to wcale nie musi być przyjemne – a wzrok mojej ukochanej mówił to, na co miałem nadzieję.

    – obiecuję Ci, że jak zacznę się Tobą zajmować, to zanim skończysz, zanim skończysz Ty, bo ja nawet nie zamierzam zaczynać, zanim z Tobą skończę, będziesz błagać – powiedziała pewnym głosem, z nutką złowieszczości.

    – to groźba czy obietnica – chciałem rozluźnić atmosferę rozmowy.

    – sam sobie odpowiedz na to pytanie. A teraz dość rozmowy, muszę zająć się innymi sprawami. Wieczorem wrócimy do tematu. – urwała.

    Leżąc w łóżku, myślami wracałem do tej rozmowy, zastanawiając się, co takiego może a co nie może się wydarzyć. Po kilku minutach moja miłość przyszła do sypialni. Zdawała się nie być zainteresowana mną i poszła prosto do łazienki, która sąsiadowała z naszą sypialnią.

    – idę wziąć prysznic, po całym dniu choć tyle mi się należy – żona powiedziała w moim kierunku.

    Zaczęła się rozbierać, powoli jakby od niechcenia. Patrzyłem na nią, na jej kobiece kształty, na piękne pełne piersi, które tak kocham pieścić, całować, dotykać. Gdy nachyliła się, spojrzałem na jej długie, szczupłe nogi i pupę. Tyle fantazji kręciło się wokół tych cudownych pośladków. Patrząc na moją żonę, gdy znikała w łazience, mój penis zaczął rosnąć z podniecenia. Ona jakby tego nie zauważając zamknęła drzwi i odkręciła wodę pod prysznicem.

    Po chwili jednak otworzyła drzwi i stanowczym, ale spokojnym głosem powiedziała:

    – załóż „dziadka” i bądź gotowy.

    Nic więcej nie musiała mi mówić. „Dziadek do orzechów”, z resztą nie pierwszy w naszej kolekcji zabawek, to sprytne narzędzie tortur. Dwie płytki akrylowe połączone zawiasami i śrubkami z dwoma otworami – jednym większym, przez który wkładałem penisa i jądra, drugi mniejszy otwór, przez który przechodził tylko penis. Zamykając płytki, między nimi jądra mogły być ściskane za pomocą śrubki „motylka” i powodować ból dowolnej intensywności. Często bawiliśmy się tą zabawką – dziś miało być nie inaczej, a może jednak?

    Założenie „dziadka” przyszło mi z nie lada trudnością – moje jądra pełne, nabrzmiałe nie chciały wejść przez większy otwór, dopiero po kilku próbach udało mi się włożyć oba, zamknąć narzędzie tortur i dokręcić śrubkę – nie za mocno, ale wystarczająco, aby poczuć ucisk w podbrzuszu.

    Mój penis zareagował natychmiast, nabrzmiał, urósł i stwardniał czekając na dalszy ciąg wydarzeń.

    Po kilku minutach żonka wyszła z łazienki, otoczona zapachem perfum i wonnych kremów. Jej widok wprowadził mnie w osłupienie. Moje kochanie miało na sobie czerwoną, satynową koszulę nocną, tę, którą dostała w prezencie ode mnie na urodziny. Na nogach pończoszki samonośne, ciemne, podkreślające kształt jej cudownych nóg. A na stopach szpilki, czarne, lśniące, na widok których moje podniecenie rośnie w nawet najbardziej nieodpowiednich momentach. Jej ciemne, długie włosy, jeszcze lekko mokre po kąpieli, delikatnie opadały na jej delikatne ramiona.

    – podoba Ci się, co widzisz? – żona zapytała zalotnie, nie ukrywając zadowolenia z własnego wyglądu.

    – o tak, zdecydowanie – odpowiedziałem a uśmiech nie znikał z mojej twarzy – Wyglądałaś zjawiskowo!

    Patrząc na moją drugą połówkę kompletnie zapomniałem w jakim stanie jestem – goły z penisem sterczącym do góry, z „dziadkiem” ściśniętym na moich jądrach.

    – świetnie! Ale nie myśl, że coś z tego dziś będziesz miał! – podpowiedziała, i w jej oczach zobaczyłem ponownie ten błysk w oku, który widziałem wcześniej, tego samego dnia.

    – powiem Ci co zrobimy. Opowiem Ci ze wszystkimi szczegółami, jak będzie wyglądać nasze spotkanie z Nim. Powiem Ci od początku do końca co się stanie, co będzie się działo z Tobą, co on będzie robić ze mną i być może też z Tobą. Ale aby nie było Ci zbyt łatwo i przyjemnie, wprowadzam trzy zasady:

    1. nie dotykasz penisa, mimo, że tak bardzo byś chciał.

    2. nie prosić mnie o dotykanie go, nie licz na sex dziś, nie ma na to szans!

    3. będę Ci opowiadać, rozbudzę Twoje fantazje do granicy, ale za każdym razem, gdy będziesz chciał usłyszeć więcej, posłuchać, co mam do powiedzenia, będziesz prosić o mocniejsze podkręcenie „dziadka”. Będziesz czuć ból i tylko ból, no i podniecenie, bo jesteś pokręconym zboczeńcem, którego kręcą mocne doznania, prawda kochanie?

    Te ostatnie słowa wypowiedziała takim zalotnym, niewinnym głosem, choć ich treść była tak złowieszcza.

    Nie zastanawiałem się długo, przytaknąłem.

    – aha, jeszcze jedno, masz teraz wsadzić sobie do tyłka tego sztucznego penisa – wyciągnęła z szuflady różowe dildo, średnich rozmiarów i przystawiła je do mojej buzi.

    – otwórz gębę i poliż głęboko, to jedyne nawilżenie – twoja ślina.

    Posłusznie otworzyłem usta a ona wsadziła mi penisa głęboko do gardła. Próbowałem ssać i lizać sztucznego fallusa. Gdy skończyłem żona powiedziała pewnym głosem:

    – weź go w rękę i wsadź sobie w dupę. Zrób to samemu i to szybko. Brzydzę się to robić za ciebie.

    – wsadź go głęboko i tylko spróbuj go wypuścić z tyłka. Ma tam siedzieć i masz go czuć mocno!

    Zrobiłem dokładnie to. Poczułem lekki ból w odbycie, kiedy główka dildo rozwarła moją dziurkę a potem uczucie pełności, gdy całe dildo weszło we mnie.

    – i jeszcze jedno – powiedziałaś – załóż na podstawę twojego chuja tę gumkę – pokazując na cienki gumowy krążek. Twój chuj ma stać na baczność, wiem, że kręci cię ból, ale nie chcę abyś sflaczał, gdy doznania będą zbyt „intensywne”.

    Posłusznie założyłem gumowy krążek na penisa. Odpływ krwi z mojego członka został zablokowany, na jego powierzchni pojawiły się widoczne żyłki a on sam stał twardo do góry.

    – od jakiegoś czasu planuję naszą rocznicę – zaczęła – wyjazd do tego hotelu, o którym mówiłam ci nie jest przypadkowy – kontynuowała.

    – poznałam przez neta pewnego gościa, który świetnie nada się do tego, co chcę zrobić. Mówiłeś mi już wiele razy, jak to byś chciał abym pieprzyła się z obcym facetem przed twoimi oczami. Chciałeś abym zrobiła z ciebie „rogacza” – co za żałosne określenie. Ale pasuje w sumie do ciebie. Sam jesteś żałosny, spójrz na siebie, jajka w zgniataczu, chuj w tyłku i tylko czekasz, na mój kolejny krok zboczeńcu.

    Gdy zaczęła mówić poczułem ukłucie, takie dziwne uczucie upokorzenia, połączone z podnieceniem i zmieszane ze wstydem. Jedyne co potrafiłem w tym momencie z siebie wykrztusić to krótkie:

    – tak, to prawda…

    Ona się tylko zaśmiała.

    – wiem, że to prawda, znam twoje perwersyjne fantazje, wiem jakie zboczone rzeczy cię kręcą i do czego zwalasz konia, gdy mnie nie ma.

    Mówią to pochyliła się nad moim sterczącym penisem, jej usta dosłownie centymetry od jego główki.

    – chciałbyś abym go polizała, wzięła do buzi?

    – tak bardzo! – Odpowiedziałem z nadzieją w głosie. Byłem podniecony i upokorzony i uwielbiałem każdą chwilę tego stanu.

    – nie ma mowy! – i w tym momencie przykręciła o 3 obroty śrubkę u podstawy „dziadka”. Moje jądra znalazły się w nieubłaganym uścisku akrylowej zabawki, narzędzia tortur. Moje ciało wygięło się w bólu, cały świat skurczył się to tego jednego uczucia w podbrzuszu.

    – widzę, że „dziadek” daje efekty, to dobrze, przyzwyczaj się do tego, to dopiero początek.

    Po czym przekręciła śrubkę jeszcze jeden raz, po czym sięgnęła po otwartą butelkę i nalała sobie pełną lampkę czerwonego wina. Wiesz, że gdy się lekko napiję mam ochotę na zabawę. Otóż tego wieczoru będę bardziej niż lekko wstawiona – powiedziała z wyraźnym uśmiechem na ustach.

    – wyobraź sobie, pokój, duże małżeńskie łóżko i obok twarde drewniane krzesło. Twoje miejsce to będzie właśnie to krzesło, a na krześle będzie przyczepione dildo z przyssawką. Większe niż masz teraz w dupie.

    – każę ci usiąść na tym krześle tak, abyś nabił się na tego sztucznego penisa całym ciężarem twojego nędznego ciała. Ty oczywiście posłusznie to zrobisz, następnie założysz na jaja tego „dziadka”. Tak, tak, będziesz stymulowany tego wieczoru jak nigdy wcześniej. Założę ci „dziadka” a następnie zwiąże ręce z tyłu krzesła. Tego dnia nie będziesz mógł nic robić tylko patrzeć.

    – podkręcę „dziadka” trochę tak abyś w bólu patrzył na moje przygotowania. Założę tę czarną mini, którą tak lubisz, pas do pończoch, pończochy i szpilki, do tego mocny makijaż. Będę wyglądać wyjątkowo dobrze, może nawet zjawiskowo.

    – w umówionym momencie On zapuka do drzwi. Otworzę i On zobaczy dwie rzeczy. Najpierw mnie – gotową na zabawę, potem ciebie – uwiązanego do krzesła, psa. Ciekawe co sobie pomyśli, jak sądzisz?

    – nie wiem. – odparłem i od razu wiedziałem, że to zła odpowiedź.

    – to się zastanów i powiedz! Krzyknęła i ścisnęła płytki „dziadka”. Poczułem potężne ukłucie bólu, które odebrało mi oddech.

    – pomyśl, jak cudownie wyglądasz, jak świetnie będzie Cię zerżnąć a jednocześnie pomyśli, jakim żałosnym typem jestem, może nawet zrobi mu się mi żal – odpowiedziałem jednym tchem, słowa same wypłynęły ze mnie jakby na zawołanie, czekające tylko na wyzwolenie.

    – żal? Nie. Jedyne co sobie pomyśli o tobie, to, że sam chciałeś znaleźć się w tym położeniu i że musisz być niezłym popaprańcem, aby coś takiego zrobić, albo lepiej – aby dać sobie coś takiego zrobić. – odparła z przekonaniem i pogardą w głosie.

    – ja klęknę przed nim i rozepnę mu rozporek, wyciągnę jego chuja i włożę sobie do ust, tak jakbyś ty chciał teraz abym ci zrobiła. Będę ssać jego członka długo i mocno, patrząc ci prosto w oczy, będziesz widzieć moje podniecenie i ekscytację. I wiesz co zrobię potem?

    – nie, powiedz mi – odparłem.

    – poproś – powiedziała spokojnie.

    – proszę, opowiedz mi… – odpowiedziałem.

    – już ci mówię, ale najpierw… – ręką sięgnęła „dziadka” i przekręciła śrubkę o pełny obrót.

    Znów na moment straciłem oddech, ucisk w jądrach wzmógł się, nie czułem już podniecenia tylko ból. Ale mój penis stał na baczność w uścisku, który nie pozwalał nawet na chwile o sobie zapomnieć.

    – po tym, jak skończę robić mu loda, podejdę do ciebie, przykręcę „dziadka” tak, jak właśnie zrobiłam i pocałuję cię. Chcę abyś poczuł smak jego kutasa, z resztą nieostatni raz tego wieczoru. Wiesz, jaka będę nakręcona, podniecona. Następnie wrócę do łóżka. Położę się na nim, podniosę spódnicę do góry i rozłożę nogi. On już będzie wiedział co zrobić. Zaproszę go wzrokiem do mnie tak, aby pieścił moją muszelkę ustami. Gdy to będzie robić, ja będę patrzeć ci prosto w oczy, patrząc na twoje upokorzenie.

    – gdy będę już wilgotna, mokra z podniecenia, uklęknę na łóżku, jakiś metr od ciebie, tyłkiem do niego. On wejdzie we mnie od tyłu i będzie mnie rżnąć mocno i długo – tak jak tego lubię i tak, jak tego potrzebuję. Wiesz, że to moja ulubiona pozycja, prawda? On będzie mnie posuwać a ty będziesz miał widok z pierwszego rzędu na to wszystko. Chcę abyś widział wszystko dokładnie, abyś słyszał moje jęki rozkoszy.

    – potem zmienimy pozycję, on położy się na plecach a ja usiądę na jego nabrzmiałym kutasie i będę go ujeżdżać tak, jak niekiedy ujeżdżam ciebie. Z tą różnicą, że tym razem to ja dojdę szybciej.

    – chcę, aby mnie wyruchał mocno, jak ty nigdy, chcę krzyczeć z radości a ty będziesz krzyczeć z bólu. Bo widzisz mój zboczony małżonku, między zmianą pozycji będę podchodzić do ciebie i podkręcać „dziadka” coraz bardziej.

    Mówiąc to, ponownie przekręciła śrubkę w moim prywatnym narzędziu tortur. W tym momencie nie mogłem się już skupić na niczym innym tylko na moich bolących jądrach. Oddychałem szybko starając się zachować spokój. Ona zbliżyła się do mojej twarzy i do ucha szepnęła:

    – będziesz tak stękać, jak teraz, z tą różnicą, że ja w tym czasie będę stękać z rozkoszy a ty będziesz w bólu na to patrzeć. Moja przyjemność za twój ból. Tego przecież chciałeś?

    Chciałem, pragnąłem tego. To była jedna z moich wielkich fantazji. Być upokorzony przez żonę i jej kochanka, poczuć się jak śmieć, najgorsze ścierwo. Sama myśl o tym wywoływała fale podniecenia, które teraz jednak były skutecznie zduszone, tak, jak zduszone były moje jądra. Ale im większy ból czułem, tym bardziej zboczone myśli krążyły po mojej głowie.

    – powiedz mi, co będzie dalej? – poprosiłem z nadzieją w oczach.

    – chcesz wiedzieć? Wiesz przecież, jaką cenę zapłacisz?

    – tak, błagam… – wystękałem, wiedząc na co się piszę.

    Sięgnęła jeszcze raz między moje nogi, przekręciła śrubkę w „dziadku” kolejny raz.

    W tym momencie nie mogłem już skupić się na niczym. Patrzyłem w sufit, starając się nie krzyczeć z bólu. Ona w tym momencie przytuliła się bliżej do mnie. Poczułem zapach jej perfum i ciepło ciała. Powiedziała szeptem:

    – on dojdzie głęboko we mnie, poczuję jego wielkiego członka jak rozpycha mnie, napiera na mnie w swoim uniesieniu. Będę krzyczeć z rozkoszy, będę w niebie. A ty… ty będziesz czuć tylko agonię, słodki ból w jądrach i ból w sercu, bo inny facet zaspokaja twoją kochaną żonę. Ktoś inny daje jej przyjemność, gdy ty upokorzony jak ostatni pies siedzisz i na to patrzysz. A swoją drogą – dodała – jak penis w twoim tyłku?

    Czułem coraz większe upokorzenie, pośladki zaciskały się na sztucznym członku, gdy moje jądra były ściśnięte do granic możliwości.

    – czuję go mocno – powiedziałem cicho, łapiąc oddech.

    – bardzo dobrze, wtedy też go będziesz czuć, będziesz ciągle go czuć, tak jak ja będę czuć Jego cudownego penisa. A gdy dojdzie we mnie, gdy ja dojdę zakończymy zabawę. Ale zanim to nastąpi, on podejdzie do ciebie, zboczony kundlu. – mówiła cicho, pewne, z przekonaniem.

    – spojrzę na ciebie – żałosny obraz faceta, który przestał być w moich oczach mężczyzną. I abyś spadł na samo dno upokorzenia, każę ci wyczyścić jego penisa z moich i jego soków.

    Słuchałem tego z zapartym tchem, moje serce biło coraz szybciej…

    – weźmiesz jego penisa do ust i poczujesz, jak smakuje mężczyzna i jak smakuje zaspokojona kobieta. I kto wie… – powiedziała – może twoja żałosna morda spowoduje, że on obudzi się ponownie – pewnie tak będzie. Na drugą rundę dla mnie, drugą rundę z twoją cudowną żonką. Co ty na to kochany mężu? Chcesz tego? Chcesz być tak żałosny, tak beznadziejny?

    – tak… – wystękałem z siebie i w tym momencie eksplodowałem. Ale nie było w tym typowej przyjemności finału. Czułem tylko jak nasienie wypływa leniwie z mojego członka a ból w jajach jeszcze bardziej się wzmaga.

    Ona tylko spojrzała na mnie, na mojego penisa, z którego powoli sączyła się sperma. Nie dotknęła mojego członka przez cały czas i teraz również tego nie zrobiła. Nie czułem przyjemności, tylko jeszcze bardziej pogłębione upokorzenie. Doszedłem na myśl o robieniu loda kochankowi mojej żony. To było żałosne a jednocześnie tak niesamowicie podniecające…

    – zanim uwolnię cię z twojej tortury, jeszcze jedno zrobisz, tak samo, jak zrobisz to wtedy, w hotelu.

    W tym momencie sięgnęła ręką między moje pośladki i wyciągnęła penisa z mojego tyłka. Wytarła go o moją spermę, która uzbierała się u podstaw penisa tak, aby cały różowy fallus był nią ubrudzony.

    – otwórz gębę i ssij tego kutasa, tak jak będziesz ssać Jego – powiedziała głosem nieznoszącym sprzeciwu.

    Nie chciałem tego robić, ale ból w podbrzuszu odebrał mi resztki wolnej woli. Otworzyłem usta a Ona wsadziła mi brudne dildo głęboko w gardło.

    – zanim ściągniesz „dziadka”, penis ma być czysty.

    Zostawiła mnie samego w moim upokorzeniu, bólu i smaku mojego tyłka i mojej spermy w ustach.

    Po chwili żona wyszła z łazienki, spojrzała na mnie i ze satysfakcją w głosie zakomunikowała:

    – dziękuje kochanie, że potwierdziłeś moje pomysły. Rezerwuję hotel!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jaqob
  • Licealna milosc

    OPOWIADANIE OPARTE NA FAKTACH:

    Historia, którą opiszę wydarzyła się podczas pewnej majówki. Żeby jednak nakreślić Wam dokładne tło wydarzeń zacznę od samego początku:

    Mam na imię Dawid, obecnie mam 22 lata, ale ta historia wydarzyła się, kiedy chodziłem do 1 klasy liceum. W tamtym czasie byłem już dwa lata w swoim pierwszym związku, niby było nam dobrze, ale już wtedy, kto się przyjrzał bliżej naszej relacji ten widział, że między nami jest nie najlepiej. Dla tej historii miało to istotne znaczenie.

    Zacznę od tego, że od zawsze byłem bardzo dobry z matematyki, wielu nienawidziło tego przedmiotu, ale Ja go wręcz uwielbiałem, w gimnazjum dwukrotnie startowałem w olimpiadach matematycznych i dwukrotnie stawałem na podium, to dało mi przepustkę do najlepszych liceów w kraju. Ja jednak wybrałem liceum niedaleko mojego domu, przede wszystkim ze względu chyba jedynie na swoją ówczesną dziewczynę Klaudię.

    No właśnie, tak jak już wspomniałem, idąc do liceum byłem w związku, jednak, odkąd tam poszedłem to było między nami coraz gorzej. Chyba głównie, dlatego, że moja dziewczyna była o mnie bardzo zazdrosna, co powodowało częste kłótnie między nami, przez co widywaliśmy się coraz rzadziej, a Ja zacząłem się łapać na tym, że coraz częściej myślałem o innych dziewczynach.

    Magdę, którą dotyczy ta historia poznałem przez przypadek. Mniej więcej w październiku w pierwszej liceum usłyszałem, jak rozmawia z nauczycielką matematyki w i prosi o pomoc w ogarnięciu jakiegoś tematu. Postanowiłem się wtrącić do rozmowy i zaoferować pomoc koleżance w potrzebie.

    Nauczycielka bardzo się ucieszyła z mojej interwencji, po pierwsze, dlatego, że wiedziała o moich olimpiadach w gimnazjum, a po drugie, dlatego, że bardzo niechętnie angażowała się w cokolwiek, poza tym co wymagały od niej obowiązki nauczyciela, a po trzecie wiedziała, że mam pewne doświadczenie w dawaniu korków. Pani Profesor przedstawiła nas sobie, po czym odeszła do swoich spraw.

    Magda chodziła do 2 klasy liceum na moim profilu, z wyglądu była dosyć jak na kobietę wysoka, ta szczupła blondynka z rozpuszczonymi włosami do łopatek i z pięknymi niebieskimi oczami naprawdę potrafiła wywrzeć wrażenie. Pamiętam, że patrząc Jej w oczy można było odnieść wrażenie, że się w nich tonie, ale wcale nie chce się ratować, a jedynie tonąc w nich całą wieczność. Jej atrakcyjności nie psuły nawet stosunkowo małe piersi, ale szczerze mówiąc tak wtedy jak i dziś to nie miało dla mnie jakiegoś wielkiego znaczenia. Nie była może perfekcyjna, ale Jej taka naturalność i wdzięk naprawdę uderzały, i skłaniały do bliższego poznania.

    -To jak, od kiedy możemy zacząć? -Spytała Magda.

    -Jeżeli o mnie chodzi to dzisiaj nie dam rady, ale choćby od jutra- Odpowiedziałem.

    -Świetnie, o której i gdzie?

    -Jutro kończę o 14, gdzie to dam Ci jeszcze znać, spróbuję załatwić jakąś wolną klasę.

    Magda spojrzała na mnie nieco zdezorientowana.

    -Coś załatwię, dam Ci znać- dodałem.

    Wymieniliśmy się kontaktami i każde z nas udało się w swoją stronę.

    Nazajutrz po lekcjach spotkaliśmy się w jednej z klas, Magda była trochę zdziwiona tym, że pozwolono nam tam zostać, nie zdradzałem Jej jednak szczegółów. Usiedliśmy i rozpoczęliśmy nasze ,,zajęcia”.

    Magda okazała się całkiem bystrą uczennicą, pomimo że z początku wydawała się nieco zakręcona, mimo to złapaliśmy od początku bardzo dobry kontakt i w przerwach pomiędzy rozjaśnianiem Jej tajników matematyki do naszych rozmów wtrącaliśmy różne wątki prywatne.

    Dowiedziałem się np. że Magda ma dwa lata starszego od niej faceta, który studiuje na drugim końcu Polski, i odkąd się tam przeniósł ich kontakt widocznie osłabł. Zdziwiłem się w sumie, dlaczego mi to mówi, skoro ledwo się znamy, więc przez to nie podejmowałem specjalnie tematu.

    Krótko po godzinie 16 postanowiliśmy zakończyć nasze zajęcia i umówić się na pojutrze, następnie udaliśmy się razem na autobus z racji tego, że w międzyczasie okazało się, że mieszkamy w tej samej miejscowości. Gdy staliśmy na przystanku zauważyłem, że Magda stoi bardzo blisko mnie, i ilekroć próbowałem się odsunąć ona mniej lub bardziej świadomie przysuwała się bliżej.

    Wysiedliśmy na tym samym przystanku i odprowadziłem Ją pod dom, gdy się żegnaliśmy to Magda podziękowała mi za dziś, i przytuliła się do mnie, wydawało mi się, że trwało to odrobinę za długo, a gdy się rozstawaliśmy puściła mi nieco zbyt długie spojrzenie. Postanowiłem to przerwać, pożegnałem się zdawkowo i odszedłem do swojego domu.

    W drodze powrotnej zastanawiałem się, co to wszystko miało oznaczać. Magda była w moich oczach bardzo atrakcyjna, jednak Ja byłem wtedy zajęty przez Klaudię, i nawet nie rozpatrywałem zdradzenia Jej, a już tym bardziej z osobą, którą ledwo znam, postanowiłem więc, że następnego dnia porozmawiam z Magdą na osobności, aby to wyjaśnić.

    Następnego dnia od rana byłem dosyć niespokojny, ale wiedziałem, że muszę pogadać z Magdą i wytłumaczyć Jej moje spojrzenie na naszą relację. Udało mi się Ją złapać samą na długiej przerwie:

    -Cześć, Magda, masz chwilę? -Zacząłem nieco niepewnie.

    -Hej, no pewnie, coś się stało? -Odparła z troską.

    Zabrałem Ją w nieco bardziej ustronne miejsce i zacząłem niepewnie:

    -Magda, chciałem pogadać z Tobą odnośnie wczoraj.

    -W jakim sensie?

    -Magda, mówiłem Ci wczoraj, że mam dziewczynę…

    -No mówiłeś, ale do, czego zmierzasz konkretnie?

    -Do tego, że wczoraj kilka razy czułem się przy Tobie nieco niezręcznie.

    Magda w tym momencie jakby spochmurniała, jakby odebrano Jej coś, czego oczekiwała, przez chwilę patrzyła w podłogę, po czym powoli podniosła wzrok i powiedziała z wyczuwalnym smutkiem w głosie:

    -Jeżeli tak się poczułeś przy mnie, to przepraszam, nie miałam zamiaru przekraczać jakiejś Twojej granicy, jeżeli nie chcesz mogę już do Ciebie nie przychodzić.

    -Nie o to chodzi, chciałbym po prostu, aby nasze relacje pozostały na stopie koleżeńskiej, bez oczekiwania czegoś więcej od siebie.

    -Okej, wiadomo- Magda chciała brzmieć bardzo pewnie, ale widać było, że Ją ta sprawa ruszyła.

    -Wiesz, chciałem to wyjaśnić od razu, żeby nie było między nami jakichś niedomówień.

    -No i dobrze, ale Ja już muszę spadać.

    Pożegnaliśmy się zdawkowo i Magda z kamienną twarzą udała się do swojej klasy. Nie wiedziałem wtedy, co miałem o tym wszystkim myśleć, ale czasu na myślenie nie było, bo tego dnia miałem się zobaczyć ze swoją dziewczyną.

    Następnego dnia Magda napisała mi, czy Jej koleżanka mogłaby do nas dołączyć. Pomyślałem, że to nawet lepiej i ochocze się zgodziłem. Zajęcia rozpoczęliśmy jak poprzednio od razu po lekcjach w tej samej sali. Koleżanka Magdy Klara była nieco niższą od Magdy brunetką o dużych ciemnych oczach, była wyraźnie przy sobie, ale nie miało to dla mnie znaczenia, bo zaczęliśmy zajęcia. Klara wyraźnie miała większe problemy ze zrozumieniem tego, co tłumaczyłem i musiałem poświęcić Jej nieco więcej czasu. Miałem jednak wrażenie, że po naszej ostatniej rozmowie Magda zaczęła bardziej spoglądać w moim kierunku, chociaż wyraźnie starała się to ukryć i udawać obojętną. Nie chciałem się jednak na tym skupiać, bo miałem sporo materiału do przerobienia. Do tego dziewczyny miały mieć z tego sprawdzian już za tydzień, więc pamiętam, że presja była całkiem spora, mimo to daliśmy radę i po ok dwóch godzinach zakończyliśmy na dziś. Dziewczyny chciały mi zapłacić, ale Ja odmówiłem, po pierwsze bałem się czy szkoła by się do tego nie doczepiła, a po drugie miałem wtedy wewnętrzną potrzebę pomagania za darmo.

    Tak minął kolejny tydzień, przez ten czas spotkaliśmy się z dziewczynami jeszcze kilka razy, obie zdały sprawdzian na 5. Zrobiły mi chyba dobrą reklamę, bo po tym sprawdzianie zgłosiło się jeszcze kilka osób, więc z jednej osoby zrobiło się coś ok 15. To sporo i ogarnąć taką ekipę było ciężko, nie pamiętam szczerze mówiąc jak dałem sobie z nimi radę, mimo to przez długi czas mi się udawało, chociaż nie bez szkód dla swojego życia prywatnego, bo Klaudia miała z tym spory problem, i pamiętam, że od tamtego czasu jeszcze częściej się kłóciliśmy. Jednak tak się to toczyło przez kolejny tygodnie i miesiące, kolejne zajęcia, jedni odchodzili drudzy przychodzili, Magda jednak była prawie zawsze i na każdych zajęciach posyłała mi coraz bardziej wymowne sygnały, Ja postanowiłem to ignorować i nie robić sobie z tego nic. Ale do czasu…

    Pamiętam, że to stało się jakoś pod koniec semestru zimowego, z racji końca tego semestru sporo osób, które miało jakieś problemy z matematyką zgłaszało się do mnie po pomoc. Pracy z tymi grupami miałem sporo, dawało mi to dużą satysfakcję, ale niestety działo się to kosztem mojego wolnego czasu, bo kończyło się to tym, że niemal codziennie wychodziłem prawie ostatni ze szkoły. Cierpiał na tym mój związek, co mojej dziewczynie bardzo się nie podobało, ale mnie zaczęło irytować nie fakt, że mam sporo do roboty, ale to jak Klaudia się tego czepiała. To był początek końca naszej relacji, Ja o tym wiedziałem, i Ona najwyraźniej też.

    Sytuacja, którą opiszę miała miejsce w pewne piątkowe popołudnie, tego dnia dawałem korki kilku osobom z klasy Magdy, Jej wtedy z jakiegoś powodu jednak nie było. Gdy kończyliśmy zegar wskazywał już 16:30, pożegnałem się z nimi, a gdy wyszli opadłem bezsilnie na krzesło. Spojrzałem na telefon i oczywiście miałem w skrzynce kilka SMS-ów i nieodebranych połączeń od Klaudii, chciałem już odzwonić, gdy drzwi lekko się uchyliły, i wejrzała przez nie Magda, miała na sobie czarny T-shirt i czarne legginsy, i do tego włosy spięte w kucyk.

    -Klara wspominała, że tu jesteś, nie przeszkadzam? – Zaczęła nieco niepewnie.

    -Nie, spoko, co u Ciebie?

    -Byłam na zajęciach tanecznych, mogę o coś zapytać?

    -Słucham

    -Po co to robisz?

    -To znaczy?

    -Po co siedzisz po lekcjach i tłumaczysz wszystkim matmę za darmo.

    W tym momencie wstałem i podszedłem do okna. To popołudnie było bezchmurne, a słońce już powoli zachodziło za horyzont.

    -Wiesz Magda, teoretycznie powinienem to wszystko olać i kazać radzić sobie wszystkim samodzielnie, tylko, że nie umiem tak, bo dla mnie dawanie coś od siebie i nieoczekiwanie nic w zamian daje mi ogromną satysfakcję. Więc Ja też na tym korzystam, mimo, że na pierwszy rzut oka to tak nie wygląda.

    -A jak na to reaguje Twoja dziewczyna -Mówiąc to Magda podeszła do mnie bliżej.

    -Ona podobnie jak Ty ma problem w zrozumieniu tego.

    Magda stanęła obok mnie wpatrując się w bajeczny zachód słońca, po chwili milczenia spojrzała mi w oczy.

    -A gdyby kazała Ci wybrać między tym, co teraz robisz, a nią. To, co byś zrobił?

    -Nie byłbym w stanie być z kimś, kto tak bardzo mnie nie akceptuje.

    -A gdyby w tym czasie obok był ktoś, kto to wszystko by akceptował, i komu wydawałbyś się najlepszym mężczyzną na świecie? -Mówiąc to przysunęła się bliżej do mnie.

    -Myślę, że dałbym się pociągnąć fali, ale nikogo takiego nie ma -Powiedziałem się oddalając się nieco.

    Magda jednak nie odpuściła a zamiast tego przysunęła się bliżej i spojrzała mi głęboko w oczy.  W odpowiedzi na to ująłem delikatnie Jej dłoń i odwzajemniłem głębokie spojrzenie. Nie wiem, ile czasu tak staliśmy, ale po dłuższej chwili zbliżyłem swoją twarz do Jej, przekręciłem lekko głowę i pocałowałem Ją namiętnie w usta.

    W moment puściłem Jej dłoń, i obie ręce włożyłem Jej pod T-shirt i złapałem Ją za biodra, Magda swoje ręce zarzuciła mi na barki, i zaczęła mnie całować jeszcze bardziej łapczywie, w odpowiedzi na to Ja przyparłem Ją do ściany i zacząłem ocierać się między Jej nogami swoim przyrodzeniem.

    W tej jednak chwili doszło do mnie, co Ja tak naprawdę robię: przecież mam dziewczynę, z którą mimo, że mi się nie układa to cały czas Ją kocham, a teraz tutaj całuje się z laską którą poznałem kilka miesięcy temu, i która w dodatku też ma chłopaka.

    Z drugiej strony Magda działała na mnie jak nikt nigdy, miała w sobie coś tak magnetycznego co przyciągało do niej i do Jej ust, którymi tak cudownie umiała całować.

    Jednak postanowiłem to przerwać zanim dojdzie do czegoś, czego będę później żałować jeszcze bardziej.

    -Nie możemy, to podłe, co robimy- Powiedziałem odrywając się od niej.

    -Przed chwilą Ci to nie przeszkadzało- Odpowiedziała zawiedziona.

    -Magda, nie powinniśmy byli tego robić, i dobrze o tym wiesz- Powiedziałem to niemal wybiegając z klasy zostawiając Ją samą.

    Przez kolejne dni i tygodnie starałem się Jej unikać, wiedziałem, że przekroczyliśmy punkt bez powrotu i bałem się, do czego mogłoby jeszcze dojść. Oczywiście spotykałem Ją, ale starałem się ograniczyć naszą relację do minimum, mojej dziewczynie nie powiedziałem o tym, co zaszło i w głębi duszy modliłem się, żeby to nigdy nie wyszło na światło dzienne, a z Magdą chciałem zerwać kontakt całkowicie. Życie miało jednak inne plany…

    Starałem się nie wracać myślami do tamtego zimowego popołudnia. Magda domagała się, co prawda wyjaśnienia Jej tego, ale Ja postanowiłem wtedy, że kontakt z nią ograniczę do niezbędnego minimum, nie chciałem, żeby to co wtedy się wydarzyło powtórzyło się kiedykolwiek.

    Jednak moje chcenie swoje, a życie swoje. Z moją dziewczyną byłem wtedy już na skraju zerwania, miałem wrażenie, że tak naprawdę każde z nas czeka aż druga strona podejmie ten temat, nie mieliśmy jednak do tego odwagi, więc staraliśmy się ciągnąć tą farsę. Jakoś dwa lub trzy tygodnie przed majówką pokłóciliśmy się odnośnie do tego jak chcemy ją spędzić. Ja chciałem zabrać Ją w góry, Ona chciała zostać i zrobić sobie imprezkę ze swoimi znajomymi, więc wyszło tak, że majówkę spędzimy osobno.

    Chyba następnego dnia po tej kłótni ziomek z klasy Magdy, któremu też pomagałem w matmie powiedział mi, że organizują u niej w weekend majowy imprezę, i w ramach wdzięczności za pomoc zapraszają mnie. Mówiąc szczerze byłem wtedy tak wkurzony na moją dziewczynę, że zgodziłem się i postanowiłem, że pójdę sam.

    Po dłuższej chwili zawahałem się czy się nie wykręcić z tego, ale z drugiej strony pomyślałem- no trudno, nie muszę na nią zwracać uwagi. Czas do tej imprezy minął bardzo szybko, pamiętam, że to była sobota, koło 19 zjawiłem się w domu Magdy.

    Zapukałem do drzwi i otworzyła mi Magda, miała na sobie idealnie dopasowaną czerwoną sukienkę, która doskonale podkreślała Jej boską figurę, długie szpilki, rozpuszczone włosy, i boskie czerwone usta.

    O hej! Jednak się zdecydowałeś -Powiedziała zaskoczona.

    -Cześć! Nie mógłbym odpuścić.

    Wszedłem do domu, Magda stała w przedpokoju i przypatrywała mi się uważnie.

    -Coś nie tak? -Spytałem niepewnie.

    -Wszystko ok -Odpowiedziała beznamiętnie, i weszła do salonu, gdzie zabawa trwała już na całego.

    Łącznie ze mną było tam 10 osób, większość kojarzyłem. Wiadomo impreza jak to impreza, był oczywiście alkohol, mimo że na 10 osób tylko chyba dwie były pełnoletnie, Ja oczywiście też z tego korzystałem, co prawda z umiarem, ale jednak. Jakoś koło pierwszej w nocy stwierdziłem, że idę na balkon się przewietrzyć, trochę mi już zaczynało szumieć w głowie i postanowiłem, że Ja już więcej nie piję. Wychodząc na balkon zobaczyłem piękne gwieździste niebo, mimo godziny było stosunkowo ciepło. Idealne warunki, żeby chwile pooddychać świeżym powietrzem. Po kilku minutach takiego relaksowania się w ciszy usłyszałem, że drzwi na balkon się uchylają, obejrzałem się za siebie i zobaczyłem, że stoi w nich Magda.

    -Ładny widok, co? -Zagaiła.

    -Powiedzmy -Odparłem po dłuższej chwili.

    Magda podeszła do mnie bliżej i oparła się o poręcz.

    -Jak to z Tobą jest, że możesz udawać, że nic się między nami nie wydarzyło? -Powiedziała wprost.

    -Bo to był błąd, Magda, i biorę za niego pełną odpowiedzialność.

    – Błąd? A jednak chyba widziałam wtedy, że nie traktujesz tak tego.

    -To było chwilowe zaćmienie, do którego nie powinno dojść.

    -Ale doszło, a Ty od tamtego czasu mnie unikasz jak ognia, ale mimo to pojawiasz się tutaj -Odparła z wyrzutem.

    -Nie chcę Ci robić nadziei na cokolwiek. Mam dziewczynę, a Ty masz chłopaka.

    -Rozstaliśmy się dwa tygodnie temu, a ty chyba też szczęśliwy ze swoją dziewczyną nie jesteś.

    Zdziwiło mnie to, że rozstała się z chłopakiem, co do drugiej części to była prawda, od dawna mój związek był fikcją, a trwał tylko, dlatego że zarówno Ja jak i Klaudia baliśmy się samotności. Tylko czy Ja musiałbym się tego obawiać?

     Nie odpowiedziałem na słowa Magdy, zamiast tego wszedłem do środka. Ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem, że część osób zaczęła się już zbierać do domu, a pozostali też wyglądali na zmęczonych. Po kolejnej godzinie zostałem tylko Ja i Magda. No to tyle by było po imprezie pomyślałem. Postanowiłem, że pomogę Magdzie to wszystko ogarnąć, i też się zawinę do domu. Chwilę nam zajęło ogarnięcie tego bałaganu, ale się udało. Na koniec Magda wyskoczyła z propozycją.

    -To może zatańczysz ze mną na pożegnanie? -Powiedziała łagodnie.

    Szczerze mówiąc nie miałem na to ochoty, ale pomyślałem, że to przecież tylko taniec.

    -Niech Ci będzie -Odparłem od niechcenia.

    Magda puściła jakichś wolny kawałek i zaczęliśmy się bujać w miejscu, czułem zapach Jej perfum, co w połączeniu z Jej ciałem, które przytulało się do mnie coraz mocniej sprawiło, że czułem jak moje przyrodzenie twardnieje. Pod koniec piosenki Magda odchyliła głowę i spojrzała mi najpierw w oczy a później na usta, lekko zbliżyła twarz. W tym momencie puściłem Ją.

    -Nie -Powiedziałem stanowczo.

    -Naprawdę teraz będziesz udawać?! -Powiedziała z nieskrywaną złością.

    Mówiąc to puściła moją dłoń i z wyraźnym gniewem odwróciła się. Mnie jednak coś tknęło, coś, po czym nie było już powrotu i moje życie zmieniło na zawsze…

    Chwyciłem Magdę ponownie za rękę, przyciągnąłem mocno do siebie i pocałowałem z ogromnym pożądaniem. Magda była tym gestem wyraźnie zaskoczona, ale odwzajemniła po chwili pocałunek. Całowaliśmy się tak dłuższą chwilę, łapczywie się przy tym obmacując. Magda jakby wyczuwając to, co mam na myśli oderwała się delikatnie i szepnęła cicho:
    -Chodźmy do mojego pokoju.

    Wykonałem to ochoczo, po chwili znaleźliśmy się w Jej pokoju, gdzie wróciliśmy do pełnych namiętności pocałunków, włożyłem Magdzie dłonie pod sukienkę i do naszego spektaklu namiętności dołączyłem taniec rąk, po chwili zrzuciłem z Magdy sukienkę, a moim oczom ukazał się czarny, koronkowy komplet bielizny, w tym momencie prawie oszalałem z podniecenia. Nic się już w tym momencie nie liczyło ani Klaudia, ani wyrzuty sumienia, ani moja chęć zerwania kontaktu z Magdą. Byłem tylko Ja i ta blond piękność.

    -Jesteś boska -Powiedziałem tylko.

    W tym momencie wziąłem Magdę władczo na ręce i położyłem czule na Jej łóżku a sam położyłem się na niej, Magda zaczęła mnie rozbierać cały czas mnie cudnie całując dużymi czerwonymi ustami, po chwili zostałem już w samych bokserkach. Z ust Magdy przeszedłem niżej do całowania Jej szyi. Magdzie wyraźnie się to spodobało, bo moje staranie doceniła głośnymi westchnięciami, po chwili jednak przestało mi to wystarczać i zszedłem do Jej piersi, które seksownie ledwo mieściły się w czarnym staniku, przez chwilę pieściłem Jej piersi przez stanik, ale po chwili zdjąłem go i moim oczom ukazały się Jej piersi w pełnej okazałości, do pocałunków, i pieszczot językiem dołączyłem delikatnie masowanie ich rękami. Gdy pieściłem Jej sutki językiem Magda wiła się z podniecenia wydając przy tym coraz śmielsze westchnięcia.

    Z Jej piersi schodziłem stopniowo w dół przez wysportowany brzuch dotarłem w końcu do Jej majtek, których od razu się pozbyłem i moim oczom ukazała się idealnie wydepilowana kobiecość mojej kochanki, zanim jednak się za nią zabrałem to swoimi pocałunkami obdarowałem wnętrze Jej ud, na co Magda ponownie zareagowała cichymi jękami.

    Gdy dotarłem do Jej kobiecości była już cała mokra od Jej soczków, nie zniechęciło mnie to jednak przez pieszczotami oralnymi dla mojej blondynki, przez dobrych kilka minut pieściłem Ją językiem, dokonując przy tym prawdziwego oralnego tańca namiętności. Magda wiła się tak mocno, że musiałem Ją przytrzymywać, mnie ta konieczność wykazania się władczością nad nią jeszcze bardziej rozkręciła, po paru minutach Magda szepnęła tylko nie mogąc złapać oddechu.

    -Proszę wejdź we mnie.

    Wszystko od początku naszej znajomości zmierzało w tym kierunku, do punktu bez odwrotu, każde spojrzenie, każda spędzona razem chwila, każdy z pozoru przypadkowy dotyk, to wszystko kumulowało się właśnie dziś, tej nocy, po której nic już nie miało być takie same. Zdradzenie Klaudii oznaczało ostateczny koniec naszego związku, w tym właśnie momencie dotarło to do mnie, że już później pozostanie jedna wielka niewiadoma.

    Magda szeroko rozłożyła nogi, a Ja ponownie położyłem się na niej, na początku ocierałem się o Jej kobiecość, Magda wyglądała na zniecierpliwioną i sama zaczęła napierać na mojego penisa. Pocałowałem ją patrząc Jej w oczy i w tym samym momencie wszedłem w nią, przekroczyłem tą ostateczną granicę. Magda jęknęła cicho, oderwałem się od jej ust i zacząłem całować szyję jednocześnie cały czas penetrując Jej wnętrze.

    -Ooo! Tak! – Magda dyszała z podniecenia.

    Widząc Jej zadowolenie przyśpieszyłem nieco, na co Ona odpowiedziała skrzyżowaniem mi swoich nóg za plecami. Penetrowałem Ją naprawdę szybko i czułem się niesamowicie w jej wilgotnym wnętrzu. Ta cudowna Magda była teraz cała dla mnie, wypełniając swoim penisem Jej wnętrze czułem, że czeka mnie z nią wiele wspaniałych chwil. Po kilku minutach intensywnych doznań w pozycji misjonarskiej zwolniłem nieco. Magda jednak wykorzystując tę chwilę obróciła mnie na plecy. Teraz Ona była na górze w pozycji ,,Na jeźdźca”. Na chwilę położyła się na mnie, dotykając swoimi piersiami mojej klatki piersiowej. Uczucie było niesamowite, na tym etapie czułem już, że z Magdą mógłbym nie wychodzić w ogóle z łóżka.

    -Kocham Cię- Szepnęła cicho.

    -Ja Ciebie też skarbie- Odparłem bez wahania.

    Magda pocałowała mnie w usta i zaczęła napierać swoim tyłeczkiem na mojego penisa. Przytuliłem Ją mocniej i zacząłem też się w nią wbijać coraz mocniej synchronizując swoje ruchy z Jej, Magda wiła się z podniecenia i coraz głośniej jęczała wtulona we mnie. Jej rozkosz podsycałem w dodatku pocałunkami w szyję

    Po chwili przeszedłem do pozycji siedzącej i wróciłem do całowania Magdy w usta. Czułem, że niewiele Jej brakuje do orgazmu, i nie pomyliłem się, bo po chwili poczułem jak Jej pochwa zaciska się na moim penisie, tego już dla mnie było zbyt wiele i nie minęła chwila, gdy w tej pozycji wystrzeliłem salwę nasienia wprost do wnętrza mojej kochanki.

    Po tym jak padliśmy na łóżko próbując wyrównać nasze oddechy zaczęło powoli do mnie docierać co się wydarzyło tej nocy. Po pierwsze to oficjalnie zdradziłem swoją dziewczynę, łamiąc tym samym jedną z moich najważniejszych zasad, a po drugie po raz pierwszy w życiu uprawiałem seks bez zabezpieczenia. Bałem się, że Magda może zajść w ciąże co moje i Jej życie bardzo by skomplikowało.

    -Słyszysz mnie? -Po dłuższej chwili z zamyślenia wyrwał mnie głos Magdy.

    -Zamyśliłem się sorry.

    -Pytałam co teraz planujesz odnośnie naszej relacji?

    -Rano rozstanę się z Klaudią, a później wrócę do Ciebie i to powtórzymy.

    Magda roześmiała się cicho.

    -Podoba mi się ten plan. Mam tylko nadzieję, że nie będziesz znowu udawał jakby to nigdy się nie zdarzyło.

    -Nie śmiałbym, kocham Cię i chcę z tobą być, bez względu na wszystko.

    Poczęstowałem Ją namiętnym pocałunkiem i zaproponowałem wspólny prysznic, na co Ona ochoczo się zgodziła. Po wspólnej kąpieli położyliśmy się do łóżka i po jeszcze kilku pocałunkach zasnęliśmy wtuleni w siebie…

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    MeGatron
  • Jak zostalem wyruchany przez kolege z klasy cz. 2

    Od naszego spotkania z Maćkiem minęły 3 dni. Był piątek, normalny dzień w szkole. Trochę mi się dłużyło. Na ostatnich dwóch lekcjach mieliśmy WF. Maciek i ja nie ćwiczyliśmy. Poprosiliśmy trenera żeby pozwolił nam przeczekać lekcje w szatni.

    Gdy zostaliśmy już sami, postanowiliśmy się nieco rozerwać. Zamknęliśmy drzwi na klucz i zasłoniliśmy okna. Usiadłem na ławce i pozwoliłem żeby ręka Maćka wędrowała po moim ciele aż do bokserek, w których coś powoli stawało. Zaczął po chwili ściągać ze mnie ubrania. Następnie zdjął koszulkę i opuścił spodnie. Zacząłem mu ssać i brać głęboko do buzi. Nie czekając na finał kazał mi się położyć na koźle do ćwiczeń. Włożył go we mnie i zaczął mnie posuwać. Wchodził aż po jaja uderzając nimi rytmicznie w moje pośladki. Ruchał mnie jak psa.

    Minęło pół godziny. Gdy wreszcie się zaspokoił, wyszedł ze mnie i pozwolił mi się zrewanżować. Wypiął się przede mną i pozwolił włożyć mojego kutasa w jego ciasną dziurkę. Nie miałem jeszcze okazji wyruchać chłopaka, to był mój pierwszy raz. Jego dupa była bardzo ciasna i śliska, co doprowadziło mnie do największego orgazmu jakiego doświadczyłem.

    Po wszystkim wylizaliśmy sobie nawzajem pały i ubraliśmy się. Po szkole nie byłem w stanie usiąść w autobusie, tak mnie bolała dupa. Ale wiedziałem że było warto i czekałem na więcej.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dawid Skąpski

    Mam nadzieję że się podobało. Chętnie wysłucham sugestii do kontynuacji 🙂

  • Malolat i Strongmen cz. 1

    Nazywam się Wiktor i mam 18 lat chodzę do 3 klasy liceum, odkąd pamiętam mam problemy z swoją orientacją seksualną. Nie podobają mi się dziewczyny, jednocześnie większość facetów też nie przypada mi do gustu. Wszystko zaczęło się od tego że urwałem się z lekcji i poszedłem do klubu, jak się okazało gejowskiego. Usiadłem przy barze i zamówiłem drinka, wtedy do klubu wszedł mierzący około 2 metry umięśniony, przystojny mężczyzna. Na jego widok poczułem że w moich spodniach powstaje namiot. Mężczyzna usiadł obok mnie przy barze ściągnął swoją skórzaną kurtkę, powiesił na krześle i zamówił drinka dla siebie. W pewnym momencie nasze spojrzenia się spotkały jego wyraz twarzy był zimny i chłodny, lecz gdy na mnie spojrzał uśmiechnął się delikatnie. Różniliśmy się od siebie praktycznie wszystkim, on był wysoki, umięśniony, przystojny ja niski, długie brązowe włosy, praktycznie zero mięśni. Bliżej mi było do kobiety niż faceta bedąc zupełnie szczerym. Barman przyniósł drinka dla mnie i dla niego. W pewnym momencie usłyszałem zimny i gruby głos:

     

    – Co tam młody? – powiedział mężczyzna

    – Wszystko w porządku a u pana? – zapytałem wystraszony

    – U mnie wszystko dobrze ale nie mów do mnie per pan, Kuba jestem

    – Miło mi cię poznać, ja mam na imię Wiktor – powiedziałem zaintrygowany

    – Co taki młody chłopak robi w klubie dla gejów? Czyżbyś nie miał powodzenia u mężczyzn?

    Zaczerwieniłem się i zacząłem nerwowo myśleć nad odpowiedzią

    – Ja… Po prostu… Tu miałem najbliżej…

    – Młody nie musisz się wstydzić, w twoim wieku też łaziłem po takich klubach i szukałem kogoś kto mnie przeleci, a dzisiaj to ja przelatuje innych – roześmiał się

    Namiot w spodniach osiągnął już maksymalne rozmiary i był widoczny. Miałem wrażenie że Kuba już kilka razy się tam spojrzał.

    – Eemm… To może… Ile masz lat? – wymyśliłem pytanie na szybko

    – 32, a ty?

    – 18 – odpowiedziałem

    – Myślałem że mniej – odpowiedział roześmiany – słuchaj może skoczymy do mnie do domu, po drodze wstąpimy do jakiegoś sklepu po alkohol żeby miło spędzić czas

    – Właściwie to… – nie wiedziałem co odpowiedzieć, bałem się ale jednocześnie Kuba tak mnie pociągał że nie mogłem odmówić – Mam dużo czasu więc możemy – odpowiedziałem

     

    Oboje wyszliśmy z klubu, po dojściu do samochodu byłem prawie pewien że Kuba już zauważył mój namiot w spodniach. Podjechaliśmy do lokalnego sklepu, Kuba wziął sobie Whisky i zapytał czy chcę coś innego. Jak przystało na 18 letniego Bottoma wybrałem jakieś wino. Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy do jego mieszkania. Początkowo oboje byliśmy grzeczni i kulturalnie rozmawialiśmy jednak po kilku lampkach wina i whisky zaczęliśmy się co raz bardziej przed sobą otwierać. Była już 22, Kuba powiedział że coś obejrzymy na Netflixie i poprosił abym się położył obok niego. Oparłem się głową o jego ramię a on włączył jakiś serial. Jednak bardziej niż serial interesował mnie on, położyłem rękę na jego kroczu i zacząłem jeździć ręką tak jakbym robił to “nieświadomie”. Po chwili jeżdżenia poczułem że jego penis co raz bardziej twardnieje i odstaje, on sam był rozkojarzony z tego powodu i cały czas się wiercił. Jednak nie dał rady opierać się zbyt długo, spojrzał mi prosto w oczy i nasze usta po raz pierwszy się z sobą spotkały. Całując go czułem szczęście jakiego nigdy w życiu nie zaznałem, był ideałem pod każdym względem. Po kilku minutach intensywnego całowania przeszedłem do działania, uklęknąłem przed nim i poprosiłem aby wstał na chwilę. Gdy powstał zdjąłem mu spodnie oraz bokserki, moim oczom ukazał się na oko 20 centymetrowy, olbrzymi, żylasty, owłosiony penis stojący do granic możliwości, jego żołądź był ogromny podobnie jak i jajka. Poprosiłem go aby usiadł i się odprężył a sam zabrałem się do pracy, zacząłem drażnić główkę jego penisa językiem, widać było że mu się to podoba. Następnie objąłem moimi małymi usteczkami całą główkę i delikatnie zacząłem ruszać, on sam położył mi rękę na włosach i zaczął mnie głaskać, przeżywał ogromną przyjemność i nie zamierzał tego ukrywać. Przeszedłem więc do konkretów, zanurzyłem całego jego kutasa w gardle, wtedy wreszcie puściły mu wszelkie hamulce grzeczności, na to właśnie czekałem. Wstał z kanapy przybliżył moją twarz do swojej i powiedział:

    – Kocham cię

    – Ja ciebie też, a teraz zrób ze mną co tylko zechcesz, od teraz jestem cały twój – odpowiedziałem

    Drugi raz nie musiałem mu powtarzać, po dosłownie 5 sekundach klęczałem z jego kutasem w mordzie. Zaczął zawzięcie pieprzyć moje gardło, uważał jednak żeby nic mi się nie stało. Był taki kochany… Jego stękanie wypełniło cały pokój. Po kilku minutach pieprzenia mojego gardła, przeszedł do działania. Rozebrał mnie całkowicie, gdy zrzucił ze mnie bokserki zobaczył znacznie mniej okazałego kutasa niż swojego bo zaledwie 14 cm. Położył mnie na kanapie i zaczął go pieścić ręką jednocześnie namiętnie całując moje usta. Poczułem że zaraz dojdę więc złapałem go za rękę i powiedziałem:

    – Już mi wystarczy, a teraz zerżnij mnie proszę chcę poczuć w sobie każdy centymetr twojego kutasa

    Tego też nie trzeba było mu powtarzać, wbił się we mnie i zaczął ostro rżnąć mój niedoświadczony odbyt. Na początku było to bolesne lecz później mi się spodobało. Ruchał mnie zawzięcie ile tylko sił miał, widziałem że zaczyna się nawet pocić. Odchyliłem głowę do tyłu i pocałowałem go w szyję. On przybliżył się do mojej głowy i poczułem jego gorący oddech na moich włosach. Po chwili usłyszałem:

    – Dochodzę!

    Szybko uklęknąłem przed nim i czekałem na swój “deser”. Zbliżył kutasa do moich ust i po kilku ruchach ręką w moje gardło wystrzeliła salwa nasienia. Połknąłem wszystko jak przystało na grzecznego chłopczyka i wtuliłem się w Kubę wiedząc że nigdy nie pozwolę mu odejść…

     

    CIĄG DALSZY NASTĄPI…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    KabaczeQ

    Zaznaczam że interpunkcja nie jest moją mocną stroną więc proszę o nie ocenianie pod tym kątem. 

  • Poczatki psiego rogacza

    Na początek się przedstawię
    Ja niespełniony rogacz lat 25 zona moja rówieśniczka. Od dawna fantazjuje o tym że moja obecnie już zona zaspokaja kogoś innego. Zawsze jednak zostawało to w sferze fantazji przy waleniu konia w samotności. Swego czasu założyłem konto na popularnym serwisie erotycznym. Dzieliłem się tam swoimi fantazjami oraz zdjęciami żonki nie koniecznie ubranej. Miałem kilku stałych rozmówców którzy pełnili role tak zwanych bulli, komentowali nowe zdj. i pisali co by z nią zrobili jak by tylko ja mieli obok. Zawsze starałem się usuwać historię przeglądarki oraz pilnować tel aby nie wpadł w ręce żony. Pewnego dnia jednak w biurze wyjmując telefon z kieszeni pokazał mi się służbowy który powinien być w kurtce. Prywatnego nigdzie nie było. Cofając się w pamięci przypomniało mi się jak kładem go na komodzie szukając ciuchów rano. Stwierdziłem ze Paulina na pewno nie zauważy go wychodząc do pracy. Niestety było zupełnie inaczej…
    pod koniec pracy dostałem smsa ze Paulina jedzie do mamy do Krakowa na weekend. Zdziwiło mnie to bo nic wcześniej nie mówiła, ale stwierdziłem ze może zapomniała. Pomyślałem ze to świetna okazja aby spełnić jedną z moich fantazji. Mianowice stać się szmatą dla jakiegoś bulla którego podczas oglądania zdjęć żony i wąchanie jej bielizny będę zaspokajał oralnie. Napisałem do użytkownika  z którym pisałem o tej fantazji, że możemy ją zrealizować w weekend, zabrałem swoje rzeczy i ruszyłem do domu. Po drodze odpisał mi  „zapraszam na ulice …… Dzisiaj o 21 masz mieć na sobie jej czarne stringi pończochy a w mordzie znoszone majtki, masz zapukać 3 razy i uklęknąć’’
    Ta wiadomość mnie tak podnieciła że cała podróż do domu towarzyszył mi namiot na spodniach.

    Wchodząc do domu zauważyłem ze mój telefon leży na kanapie. Zdziwiło mnie to ale wśród ostatnio otwartych aplikacji nie było nic niepokojącego. Podniecony otrzymanym poleceniem poszedłem pod prysznic dokładnie ogoliłem krocze pośladki i uda założyłem czarne stringi Pauliny oraz pończochy samonośne na to swoje spodnie i koszulkę. Czułem niesamowite podniecenie, zbliżała się godzina wizyty. Pojechałem na miejsce. Zadzwoniłem pod wskazane mieszkanie
    -Jest ktoś na klatce?- Zapytał męski głos

    -yy chyba nie- odpowiedziałem strasznie niepewnie

    – no to wyskakuj ze spodni i koszulki psie i czekam na 2 piętrze- usłyszałem w głośniku odkładanie słuchawki od domofonu

    Połknąłem ślinę wszedłem do klatki modląc się aby żaden z sąsiadów nie zachciał wyrzucić śmieci. Rozpiąłem spodnie i zsunąłem z nóg, stałem w czarnych koronkowych stringach i czarnych pończochach. Zdjąłem koszulkę i pośpiesznie poszedłem na  2 piętro. Włożyłem białe koronkowe stringi z wczoraj Pauliny w usta uklęknąłem odczekałem 3 sekundy i zapukałem.

    Drzwi otworzyły się, w mieszkaniu było ciemno. Otworzył je wielki mężczyzna na oko ok 2 m wzrostu, stał zupełnie nago w ręku trzymał obroże dla psa i smycz.
    – do środka psie- powiedział
    wszedłem do mieszkania na czworaka czując jak pasek od stringów wrzyna mi się w dupę.
    Bull założył mi obroże i przypiął smycz i zaczął prowadzić do pokoju
    – Klękaj psie, i wypluj mi jej majtki
    Zrobiłem co kazał, serce mi biło niesamowicie.
    – Pokazuj mi te sukę swoją
    Dałem mu telefon z włączonym albumem nagich i ubranych zdjęć żony, Bull zaczął przeglądać zdjęcia masując sobie kutasa. Zaczął mus stawać, w życiu nie widziałem tak wielkiego kutasa, miał ze 20 cm i żyły dookoła. Klęczałem i czekałem na rozwój sytuacji, bull w tym czasie walił sobie do jej zdjęć wąchając jej majtki od czasu do czasu. Czułem jak mój kutas stoi na maksa.
    – i co psie chcesz posmakować kutasa – zapytał bull

    Pokiwałem głowo twierdząco po czym przyciągnął mnie do siebie smyczą. Jego ogromny kutas był kilka centymetrów od mojej twarzy, otworzyłem usta i zamknąłem oczy. Poczułem jego rękę na moje głowie którą dopchnął moją głowę na jego kutasa. Poczułem go w ustach, był słony i zapełniał całe moje usta. Zacząłem mu obciągać tak jak Paulina zawsze obciąga mi. Czułem się jak suka. Suka z kutasem w ustach i w jej bieliźnie. Obciągałem tak kilka minut po czym bull położył mi rękę na głowę .
    -szybciej kurwo- nabijając mnie coraz głębiej co spowodowało krztuszenie się i brak powierza.
    Zobaczyłem błyski lampy błyskowej i bul jeszcze przyspieszył. Po kilku chwilach nagle zamarł a ja poczułem spory strzał ciepłej spermy prosto w moje gardło. Czułem się totalnie poniżony.
    -przesłałem sobie jej zdjęcia wszystkie, mam tez jej numer i zdjęcia jak mi ssiesz także jesteś moim psem na sto procent – powiedział i zatkał mi usta jej białymi majtkami
    Przeraził mnie, kurwa jak mogłem tego nie schować teraz mam nie w garści,
    – a teraz zdejmij te czarne majteczki i spierdalaj do domu, dostaniesz później instrukcje psie-

    Jak powiedział tak zrobiłem w samych pończochach z ubraniami w ręku wyrzucił mnie za drzwi gdzie się ubrałem wróciłem do auta i pojechałem do domu w kompletnym przerażeniu.
    W domu odpaliłem komputer na mailu miałem już zdjęcia i filmy z mojego dzisiejszego wyczynu. Siedziałem przerażony co teraz. Wysłał mi screeny z telefony z jej numerem kontem na FB itp.
    W kolejnym meilu napisał „od teraz jesteś moim psem albo wszystko wysyłam Paulince jasne? Teraz idziesz do łazienki i golisz całe ciało klata nogi ręce, wszystko ma być gładkie, zakładasz Pauliny stanik i majtki i to jest twoją piżamką, rano dostaniesz zadanie. Jak kazał tak zrobiłem. Spędziłem na goleniu kilka ładnych chwil po czym założyłem jej biały staniczek i majtki i położyłem się w sypialni. Zasnąłem

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    bi sunowiski

    Prosze o komentarze czy sie podoba

  • Kupuje niewolnice na aukcji

    OGLĘDZINY

    Od czasu do czasu, warto wymienić sobie niewolnicę.

    Zwykle po roku – dwóch użytkowania każdej, najlepszej nawet kobiety, jestem już nią znudzony i szukam nowej.  Mam mały harem, ale zawsze jest w nim jakaś, która się zużyła, albo, którą warto dać komuś w prezencie czy po prostu sprzedać do burdelu.

    Zwykle wymieniam się z kolegami, gdzie można trafić prawdziwe perełki, ale czasem chodzę też na aukcje, gdzie nie tylko można towar obejrzeć i wypróbować, ale także prześledzić aktualne trendy i mody.

    Na przykład kilka lat temu wszyscy oszaleli na punkcie płodnych, dojrzałych kobiet. W dobrym tonie było siedzieć w kawiarni nad latte, z kucającą obok i trzymaną na złotym łańcuszku niewolnicą przed czterdziestką trzymającą się za wielki brzuch.

    Potem moda minęła, a płodne niewolnice wylądowały – jak to zwykle bywa w takich razach, po tanich burdelach.  

    Tym razem aukcja niewolnic miała odbyć się w przytulnym pałacyku, gdzieś na obrzeżach miasta.  

    Moj czarny Aston Martin Vanquish powoli wtoczył się na szutrowy podjazd Domu Aukcyjnego.

    Wysiadłem, rzuciłem kluczyki parkingowemu i rozejrzałem się. Budynek wyglądał na pozór jak hotel, z tą różnicą że część okien była zakratowana. Zapewne tam trzymali obiekty na aukcję. Wokół rozciągał się ładny park w stylu angielskim, w stawie pływały kaczki, słowem sielanka.

    Miła i profesjonalna recepcjonistka potwierdziła, że wadium zostało prawidłowo uiszczone i wręczyła mi tablet z katalogiem aukcyjnym, po czym poprosiła żebym spoczął.

    Usiadłem w fotelu klubowym obok kilku panów z zainteresowaniem przeglądających oferty dziewczyn przeznaczonych na aukcję.

    Zaciekawiła mnie jednak pewna ładna, ale nieco zbyt poddenerwowaną pani w  średnim wieku.

    Ona także przeglądała tablet.

    Spostrzegła moje spojrzenie, i zarumieniła się.

    – Jestem pierwszy raz na takiej aukcji, nie szukam dla siebie. Mam dwóch dorastających synów, wie pan, burza hormonów, nie uczą się w ogóle. Chcę im dać możliwość rozładowania się, wie pan, żeby się wyżyli i nauczyli postępować z kobietami, zanim zaczną zawracać głowę dziewczynom. A przy okazji przyda się ktoś w domu do pracy – tłumaczyła się, chociaż nie zdążyłem nic powiedzieć.

    Chcąc przełamać lody, uśmiechnąłem się szeroko.

    – Jeśli miałbym coś doradzić, to nie warto przepłacać – młode chłopaki rzucą się na wszystko co ma piersi i waginę. Ale może lepiej żeby niewolnica była bezpłodna, bo mogą narobić dzieciaków. No i może warto żeby była nieco starsza. Będzie mogła ich nauczyć tego i owego. W młodej albo się od razu zakochają, albo zaczną o nią rywalizować.

    “Mamuśka” ( bo tak ją w myślach nazwałem) spojrzała na mnie życzliwie, poprawiła się niespokojnie na fotelu poprawiając (zbyt) obcisłą spódnicę. Miała niezłe nogi.

    – Sądzi Pan ? Ale nastoletni chłopcy na czterdziestkę nie polecą.

    – Wystarczy trzydziestka, na pewno kiedyś docenią przewagi czterdziestek.

    Ta dwuznaczna uwaga sprawiła, że Mamuśka ślicznie się zarumieniła.

    Rozmowę przerwał stukot obcasów o kamienną posadzkę. Do naszej grupy podeszły kobiety jednakowo ubrane w szare  żakiety i czarne szpilki. Wszystkie były rude i wszystkie miały takie same fyzury. Wyglądały jak klony. Jedna z nich zajęła się mną.

    – Będę dzisiaj pańską  osobistą konsultantką.  Szef wyraźnie powiedział, że mam spełnić każde pana życzenie. Mam nadzieję że nie wykorzysta pan nadmiernie tej sytuacji – puściła do mnie oko i uśmiechnęła się zalotnie – może mi pan mówić Jenny. Oprowadzę pana i wszystko pokażę. Mamy naprawdę dobry towar. Kilka byłych aktorek porno, wystawiamy też kilka kurew z burdeli- na wypadek gdyby interesowały pana te doświadczone.  Zasady są następujące: towar oglądamy, próbujemy jeśli chcemy, ale musimy zrobić rezerwację na konkretną godzinę. Licytacja odbędzie się po 20.00. Po jej zakończeniu każdą zakupioną sztukę znakujemy i wydajemy właścicielowi. Czasami zdarza się dogrywka, jeśli jakaś niewolnica nie osiągnie ceny minimalnej. Na tablecie ma pan szczegółowe opisy, numery i dane każdego obiektu. Proszę za mną.

    Szliśmy powoli korytarzem pełnym dyskretnie podświetlonych witryn, za którymi znajdowały się małe boksy, w których prezentowane były niewolnice wystawione na aukcję. Przyglądałem im się z zainteresowaniem  Wszystkie były odpicowane do sprzedaży: manicure, pedicure, fryzura, makijaż – wszystkie nagie, lecz z jakimś dyskretnym akcencikiem – łańcuszek na nodze, kolczyk w sutku, czasem naoliwione ciało. Każda nosiła wąską obrożę z numerem. Mijali nas inni oglądający, lokalnie powstawały zatory, zwłaszcza jeżeli jakaś dziewczyna była szczególnie interesująca.

    W tłumie mignęła mi  Mamuśka z zainteresowaniem oglądająca jakąś dobrze zbudowaną blondynę z wielkimi piersiami.

    Jenny pociągnęła mnie za rękę i zaprowadziła do jednej z witryn.  W środku siedziała przeraźliwie ziewając najwyraźniej śmiertelnie znudzona mulatka; dość wysoka, o matowej skórze, regularnych rysach, obfitych kształtnych piersiach, długich i kruczoczarnych, lekko falujących włosach.  Nr 016 na obroży. Sprawdziłem na tablecie: wiek 22 lata, wzrost 178 cm, waga ….dalej szły drobiazgowo podane wymiary, ale Sanderssonowi spodobało się to co było dalej: zdrowa, odporna, biseksualna, nieródka, wysterylizowana; dotychczasowe zużycie: do 19 roku życia własność inwestora prywatnego; od 19 roku do dzisiaj – dom publiczny, imię: „Tara”. Specjalizacja: pissing, oral, anal fetysze, BDSM. Potrzebuje zdecydowanego prowadzenia. Cena wywoławcza: 275.000 kredytów.

    – Drogo ją wyceniliście – westchnąłem

    – Nie sądzę. Na pewno dzisiaj znajdzie nabywcę. To klejnot naszej kolekcji. Młoda, gibka, egzotyczna uroda i jak widać z opisu uzdolniona – Jenny lekko się skrzywiła – jeśli chce mieć pan kolekcję różnych ras, to proszę wziąć ją poważnie pod uwagę. Jeśli chce ją pan wypróbować, proszę wpisać się na wolną godzinę, bo pewnie będzie do niej duża kolejka.

    Rzeczywiście, ledwo zdążyłem z terminem, byłem do niej siódmy.

    Poszliśmy dalej. Dziewczyny były różne, najmłodsza, ładnie rozwinięta ruda siedemnastka o alabastrowej skórze, prężąca się jak kotka przed lustrem wystawiona za niebotyczną sumę 400.000 kredytów (rzadkie połączenie jędrnej młodości z prawdziwie kurwią naturą jak to ujęła Jenny) najstarsza, z numerem 055 miała według podanej informacji 46 lat. Przystanąłem by jej się lepiej przyjrzeć. Miała zrobione zęby i biust, ale nie da się ukryć, że już nie taki jędrny jak u młodszych konkurentek. Nie była gruba. Powiedziałbym, że była raczej krągła, mocnej budowy, nogi miała całkiem niezłe, brzuch też.

    Spodobała mu się jej twarz: nieco pomięta, z lekko zaznaczonymi  pierwszymi zmarszczkami w kącikach szarych oczu i duże, mięsiste usta nadające jej wulgarnego wyglądu. Brązowe włosy przytykane pasemkami pierwszej siwizny. Stopy nieduże, kształtne, nieco żylaste.  Tablet podawał, że była w obiegu od 30 lat, trzykrotnie rodziła, przy czym najstarsza jej córka też gdzieś była tu wystawiona. Przechodziła przez dziewięciu właścicieli a przez ostatnie 10 lat najpierw używano jej do filmów porno o zabarwieniu S/M (tablet podawał linki do “produkcji”) a potem oddano do burdelu, gdzie brał ją kto chciał. Jej ciało miało parę małych blizn, niektórych zakrytych tatuażami; miała też przekłute sutki i srom.

    Widać, że dom aukcyjny stara się z niej wycisnąć tyle dochodu ile się da, ale nawet odpicowana w ostrym makijażu, bransoletach na kostkach nóg dobiegała końca swojego cyklu użytkowania.

    Siedziała na krześle z nogą założoną na nogę, ćmiła peta i wpatrywała się błagalnie w każdego przechodzącego. Wystawiono ją za  15000 kredytów.

    – Wiesz, myślałem, że macie tu dobry towar, a tu wystawiacie jakieś stare zdziry – powiedziałem z wyrzutem

    – wiem, wiem – przytaknęła Jenny  – ale dostaliśmy ją za darmo z burdelu wymieniającego personel, w tak zwanym rozliczeniu. Ale i tak możemy coś tam jeszcze na niej zarobić.

    – Co masz na myśli ?

    – Jest zużyta, to fakt, ale na takie też jest popyt. Zresztą zawsze możemy z nią robić spektakle BDSM i zarabiać na biletach. Przynajmniej jakiś czas.  Nie będziemy przecież ponosić kosztów jej utrzymania.

    – Macie tu warunki do takich zabaw ?

    – Jasne, w podziemiu są odpowiednio wyposażone salki dające wielki wybór możliwości – wyjaśniła słodko Jenny.

    -Ona wie, prawda ?

    -Zaczyna się domyślać.

    Przełknąłem ślinę, nie chcąc się przed samym sobą przyznać, że ta dojrzała kobieta mi się podoba. Nie mógł odpędzić od siebie  myśli o swoim kutasie w jej wydętych wargach. Niemal czuł jej ciepłe, miękkie ciało i bardzo chciał je mocno krępować. Na pewno jej cipa była luźna i rozciągnięta.

    Sprawdził jej imię w tablecie – Ewa. Pomyślał, że 15 patyków to nie pieniądz a jak mu się znudzi to ją wyrzuci. Dodał ją do listy zakupów.

    Jenny jakby czytała w jego myślach: – Niech pan ją weźmie. Zobaczy pan, jaka z wdzięczności będzie uległa.

    Poszliśmy dalej. Moją uwagę zwrócił boks, w którym siedziała na podłodze całkiem ładna, wysoka kobieta, w wieku lat około trzydziestu. Miała długie blond włosy i delikatną opaleniznę. Przez interkom kazałem jej wstać, obrócić się. Była smukła, plecy miała gładkie, kształtny, nie za duży tyłeczek, ładnie rzeźbiony biust. Ruszała się z gracją. Sprzedawał ją pragnący zachować anonimowość właściciel, który podobnie jak ja, wymieniał, co jakiś czas  
    którąś ze swoich kobiet. Czemu akurat ta mu się znudziła, trudno dociec. Może pomimo wyglądu była nudna, albo drętwa w łóżku. Cena, choć wysoka nie była odstręczająca. Tablet podawał, że jest zdrowa, płodna, posłuszna i nie lubi za dużo mówić. Ola.

    Dodałem ją do listy.

    PRÓBOWANIE MULATKI

    Siedziałem sam fotelu i piłem espresso. Przede mną stała  Tara i cierpliwie czekała. Zgodnie z moim życzeniem, została odpowiednio przygotowana do testowania. Zdjęto z niej biżuterię, wszelkie obroże, łańcuszki, kolczyki, usunięto makijaż. Była – na tyle na ile pozwalały okoliczności – naturalna. Przyglądała mi się znudzona, bez większych emocji.

    Nie byłem dla niej ani pierwszym, ani ostatnim tego dnia. Nie wyglądała zresztą na kogoś, kto zaprząta sobie głowę snuciem refleksji. Była niewolnicą, dziwką, wytrenowaną do wypinania się każdemu, kto akurat miał do niej jakieś prawo. Wiedziała, że jest ładna, zatem uważała za rzecz zupełnie naturalną, że faceci i kobiety gapią się na nią, (przy czym kobiety raczej nienawistnie, w odróżnieniu od maślanych oczu panów) a jej właściciele, w zamian za uległość i usługi seksualne traktują ją nie najgorzej: karmią, myją i dają dach nad głową. To zdawało się Tarze wystarczać, zwłaszcza, że jej „praca” była przyjemna. W gruncie rzeczy lubiła wzbudzać pożądanie, uwielbiała to uczucie, kiedy krew zaczyna szybciej krążyć, oddech przyspiesza i puszczają wszelkie hamulce. Lubiła przekraczać granice a im bardziej je przesuwała, tym bardziej chciała próbować dalej, bez względu na konsekwencje. Osoba, z którą te granice przekraczała zwykle była jej obojętna. Czasami mężczyzna, który korzystał z jej ciała wzbudzał w niej wstręt. Zmuszała się wtedy do jeszcze większej uległości. Im bardziej czuła się zredukowana do roli rzeczy, tym większą czerpała z tego przyjemność.

    W gruncie rzeczy niewiele mnie to obchodziło. Widziałem, że stojąca przede mną niewolnica jest bezsprzecznie piękna. Kształtne, nie za duże stopy, smukłe, nie za chude nogi, krągłe biodra, ładnie wysklepiony, płaski brzuch, jędrne, pełne piersi z wielkimi brodawkami wokół sutek, długa szyja, lekko wystające kości policzkowe, pełne usta, orzechowe oczy i burza czarnych loków – wszystko to wyglądało nad wyraz smakowicie.

    Była ładną rzeczą. Może inwestycją, bo jej wartość jeszcze przez jakiś czas mogła rosnąć, dopóki nie wystąpią pierwsze oznaki starzenia bezlitośnie eksploatowanego organizmu. Interesowało mnie, jak ta rzecz się pieprzy, czy jest chętna, czy marudzi, czy jest wąska i jak głęboko bierze do ust.

    Niespiesznie odłożyłem filiżankę i podniosłem się z fotela. Podszedłem do niej, położyłem jej dłonie na piersiach. Odruchowo wyprostowała się, wypięła biust, ale jej twarz nawet nie drgnęła, wzrok błądził gdzieś po ścianach. Jedyną reakcją były twardniejące sutki. Opuściłem dłonie przesuwając po jej biodrach i brzuchu; wyczuwałem chłodną skórę, gęsią skórkę i stojące włoski. Gdy już trzymałem ją za biodra, ona – znowu nie zwracając na mnie większej uwagi – rozstawiła szerzej nogi. Jej cipa, świeżo wygolona, z wąskimi wargami i niedużą łechtaczką była zapraszająco ciepła; pod palcami wyczułem jak wilgotnieje i otwiera się. Dowód, że dziewczyna potrafiła do pewnego stopnia wpływać na swoje procesy fizjologiczne. Wsunąłem jej palec. Stęknęła, ale nie zmieniła pozycji. Przez jej oczy przeleciał jakby gniewny błysk, ale natychmiast źrenice rozszerzyły się a ona sama zwiotczała, nadziała się głębiej i zaczęła lekko kręcić biodrami. Była rzeczywiście jeszcze całkiem wąska ale nie całkiem głęboka, wyraźnie wyczuwał ścianki macicy, co przy większym kutasie mogło u niej wywoływać ból. Wyjąłem palec, wsadziłem jej do ust. Natychmiast go objęła, poczułem śliski język, którym zlizywała swoje soki. Odwróciłem niewolnicę. Posłusznie stanęła tyłem, wypinając swój zgrabny, okrągły tyłek. Na jej skórze nie było przebarwień ani blizn, na udach nie było rozstępów. Rozpiąłem spodnie. Mój kutas sterczał od jakiegoś czasu, więc postanowiłem skorzystać z możliwości, jaką dają oględziny w wersji VIP i ją przelecieć. Tara, wyczuwając bezbłędnie moje intencje stanęła szerzej, oparła się o ścianę i jeszcze mocniej zadarła tyłek w górę. Opuściła głowę i czekała. Niespiesznie rozchyliłem jej pośladki, pośliniłem palec, nawilżyłem jej odbyt. Przyłożyłem do niego swojego kutasa i zacząłem pchać. Poczułem jak opór ustępuje powoli pod siłą nacisku, a kutas powoli wsuwa się w jej tyłek. Dziewczyna westchnęła głośno, mocniej oparła się o ścianę. Naparła na mnie i poczułem, że wszedłem cały w jej czekoladowe ciało. Spodziewałem się, że będzie ciężej w nią wejść. Przypomniałem sobie jej opis, z którego wynikało, że przeszła przez burdel. Zatem ma doświadczenie. Tara tymczasem, zupełnie nie pytana, zaczęła przejmować inicjatywę. Kręciła tyłkiem coraz energiczniej, jęczała coraz głośniej, jej skóra zaczęła się pokrywać kropelkami potu. Coś zaczęła do siebie mamrotać przez zaciśnięte zęby, zagryzała swoje wargi prawie do krwi. Łapałem rytm, trzymając ją za biodra. Nasze ciała zestroiły się, byliśmy jak jedna, sprawna maszyna. W pewnym momencie tyłek niewolnicy wypuścił kutasa, odwróciła się, uklękła i zaczęła mi obciągać. Sprawnie, fachowo, metodycznie. Jej grube usta zaciskały się na członku, śliski, szeroki, mokry język lizał. Z ust kapała jej gęsta, biała ślina.

    Stałem nie dotykając jej. Wreszcie poczułem, że dochodzę. Wziąłem ją za włosy, docisnąłem głowę, przytrzymałem i spuściłem się w gardło. Zabulgotała, charknęła i połknęła wszystko. Zwolniłem uchwyt. Dziewczyna usiadła naprzeciwko mnie po turecku, oblizała się i przyjęła ten sam, znudzony – czy może obojętny – wyraz twarzy.

    Przez cały ten czas nie padło ani jedno słowo. Zapiąłem spodnie, wcisnąłem przycisk dzwonka. Weszła Jenny. Spojrzała na Tarę, podeszła do niej, pochyliła się, poklepała ją po policzku.
    – I jak – spytała – Dobrze daje ?
    – Nie mam zastrzeżeń.

    EWA

    Poprosiłem jeszcze o Ewę do testów. Pamiętacie, to ta najtańsza, zużyta czterdziestka. Jenny wprowadziła ją do salki wyszła. Byłem wyczerpany po testowaniu mulatki, ale byłem ciekaw Ewy.

    Bosa podeszła do nie blisko, powoli uklęknęła z twarzą przy moim rozporku. Odrzuciła włosy spadające na twarz. spojrzały na mnie duże wilgotne szare oczy.

    – Kup mnie, Panie. Nie pożałujesz. Jestem  tania, dobra i robię wszystko. Głos miała lekko chrapliwy.

    – Pijesz ?

    – Piję.

    – Bierzesz narkotyki ?

    – Czasem, jak Pan każe.

    – Co chciałabyś żebym z tobą robił ?

    – Co zechcesz. Będę ci służyła. Będę twoją szmatą, zdzirą. Kurwą. Wiąż mnie. Kup mi klatkę. Oznakuj mnie. Daj mi inne imię. Oddawaj do jebania, komu chcesz, zrób ze mnie swoją toaletę, nie wiem. Co ci przyjdzie do głowy. To Panowie rozkazują. Ja jestem od wykonywania.

    – wysuń język – rozkazałem.

    Posłusznie otworzyła usta, wysunęła długi, szeroki i mokry język. Liznąłem go. Odwzajemniła się. Wpiłem się w jej usta, chwyciłem jej język zębami a potem wessałem go do swoich ust. Znała tę zabawę. Jej język w moich ustach wyczyniał cuda a usta miała szerokie, grube i ciepłe.

    Poczułem jak mi znowu staje. Wyczuła to. teraz ona zaczęła ciągnąć i ssać mój język jakby to był kutas a ona robiła laskę. Znała się na rzeczy i w odróżnieniu od Mulatki  angażowała się. Zależało jej. Bała się, że nikt jej nie kupi.

    Wysunęła język i czekała. Zrozumiałem. Pochyliłem się i powoli spuściłem na niego swoją ślinę.

    Oblizała się, połknęła, zakręciła tyłkiem jak suka i usiadła na piętach, czekając rozkazów. Była od mnie kilkanaście lat starsza i całkowicie uległa. Podniosłem ją za brodę, posłusznie wstała. Piersi miała lekko zwisające ale nie obwisłe, duże brodawki. Chwyciłem ją za obie piersi.

    – Mocniej – poprosiła.

    Zacisnąłem z całej siły. Krzyknęła, ale nie wyrywała się. Patrzyła mi w oczy, kiedy zaciskałem palce na jej miękkich, zużytych piersiach a potem kiedy ciągnąłem sutki.

    Brzuch też miała miękki, ale nie wystający zbytnio. Biodra szerokie, dość spory tyłek. Wchodziło się w nią lekko, bez wysiłku, czy to w cipę, czy w odbyt. Włosy można jej ufarbować, może kazałbym ją wytatuować. W sumie niezła z niej sztuka.

    – Dobra, kupię cię – usłyszałem swój głos. Potrzymam trochę i sprzedam.  

    – Dziękuję Panie.

    AUKCJA

    Aukcja miała się niebawem rozpocząć. Jenny zaprowadziła mnie na miejsce i usiadła obok. Miałem dobry widok na wybieg. Sala była pełna. Wyglądało na to, że jest więcej kupujących niż oferowanych kobiet.

    Zapaliły się światła, rozległa muzyka. Na scenę wyszedł prowadzący, starszy elegancki pan, który powitał gości i krótko przypomniał zasady.

    Po czym na scenę zaczęto wyprowadzać niewolnice.

    Obiekt nr 01/33 stanowiła kompletnie naga, szczupła brunetka z kręconymi włosami, trochę po trzydziestce. Miała stosunkowo nieduże piersi, wytatuowane ramiona i kolczyk w języku, który chętnie demonstrowała. Weszła na scenę na czworakach, zatrzymała się przed grupą mężczyzn i zaczęła ich kokietować kręcąc tyłkiem, wysuwając język w sposób sugerujący, że jest on w stanie przyjąć każdą ilość spermy i patrząc im przymilnie w oczy. Najwyraźniej była przez nich wypróbowywana, spodobało jej się i teraz chciała do nich trafić. Cena wywoławcza ze 150 tysięcy poszła w górę do 200.000 kredytów i chyba została nabyta przez właściwą osobę, bo uśmiechała się, kiedy ją zakuwano w kajdanki i przypinano do obroży kartkę z kodem nabywcy.

    Poszczególne dziewczyny prezentowały się same, najwyraźniej improwizując i starając się zrobić mały show. Czekałem cierpliwie na swoją Mulatkę i Ewę, ale w pewnym momencie zrobiło się ciekawie.

    Na scenę wkroczyła śmiało dziewczyna – o dziwo – w ubraniu. Miała numer 011 nosiła krótkie jeansowe spodenki, podkreślające zgrabny tyłeczek a orzechowe oczy patrzyły śmiało spod blond grzywki. Miała biały obcisły, półprzezroczysty t-shirt, ładnie opinający piersi i nosiła białe kozaczki do kolan. W ustach trzymała kopcącego peta a w dłoni dzierżyła – byłem pewien – butelkę piwa.

    – No panowie – hardo  rzuciła w tłum – Kto ma na mnie ochotę ?

    Po czym pociągnęła z flaszki, odstawiła ją i zdjęła spodenki. Nie miała majtek. Jej cipa była całkowicie wygolona, w wargach sromowych miała dwa kolczyki. Była szczupła jak prawie wszystkie niewolnice, nawet jakby trochę zbyt szczupła – jej uda nie stykały się w kroku.

    Sala oszalała. Napaleni faceci jak małpy podskakiwali na fotelach, licytowali bez pamięci.  Z bliska zobaczyłem, że jej dziewczęcy wygląd jest pewną zmyłką. Zawdzięczała go czupurnej grzywce i okrągłej buzi. Ale pierwsze zmarszczki w kącikach oczu wskazywały, że jest w drugiej połowie swoich lat trzydziestych, choć trzymała się świetnie.

    Panowała nad tłumem. Byla lekko wstawiona, wulgarna i najwyraźniej bawiła się świetnie.

    – To jest Luiza – Szepnęła mi do ucha Jenny – Do zeszłego roku jedna z naszych team liderek. Mistrzyni sprzedaży sprzed trzech lat. Teraz wpadła w długi przez jakiegoś faceta i sprzedała się nam. Nie polecam. Jest nieobliczalna i ma wredny charakter.

    Zrozumiałem sytuację w lot. Luiza to gratka dla konesera. Jest harda, szurnięta, niepokorna i bez hamulców. Wymaga treningu.

    Gwarancja dobrej zabawy dla obu stron. Dla jej Pana jeśli nie trafi na idiotę i dla niej.   Dziewczyna była wyceniona na 120 tysięcy, jej cena doszła szybko do 300 k, kiedy postanowiłem włączyć się do gry.

    – 350.000 ! – usłyszał swój głos.

    Luiza spojrzała na mnie z wybiegu, puściła oko i pociągnęła z flaszki.

    – Pan w szarym garniturze daje 350 tysięcy ! – zawołał zachwycony Mistrz Ceremonii – kto da więcej ?

    – 400.000 ! – rozległ się damski głos. Sandersson zrozumiał, że to licytuje mamuśka dla swoich synków.

    – 430.000 ! – przelicytowałem.

    Mamuśka spojrzała na niego z wyrzutem.

    Luiza stanęła przede mną w rozkroku, dalej ćmiąc peta. Wyszczerzyła białe zęby, wywaliła język.

    – No co, chłopczyku ? Stać cię na mnie ? Co byś chciał ze mną robić ? – kusiła.

    Mamuśka zamilkła. Stuk młotka przypieczętował transakcję. Do dziewczyny podszedł strażnik z kajdankami, skuł jej ręce za plecami i na szyi powiesił kartkę z moim kodem. Luiza  wypluła peta na podłogę, przydeptując go obcasem. Spodenki zostawiła na scenie.

    – Czyś ty zwariował ?? – Usłyszał wściekły syk Jenny, która zapomniała że nie są na ty. – Tyle kasy za taką prostą zdzirę ?? To ja ci tu pokazuję towar pierwsza klasa a ty robisz ze mnie pośmiewisko !

    Jeny prawie wpadła w furię. Nie rozumiałem jej reakcji.  Wpatrywałem się w nią zdziwiony, aż zrozumiałem. Luiza była do niedawna jej koleżanką z pracy. Sprzedała się i Jenny nią gardziła; Jenny prowadziła klientów, była wolna, zarabiała. I teraz, jej klient ją poniżył na oczach całego zespołu, kupując pogardzaną Luizę, pokazując, że Luiza jest więcej warta dla mnie niż ona, ona, która dostanie tylko prowizję.

    Dlatego położyłem jej rękę na kolanie.

    – Jenny – szepnąłem jej do ucha – Nie wściekaj się. Wpadnij do mnie po aukcji, razem potrenujemy Luizę. Zrobisz z nią, co będziesz chciała. Przecież wiesz, że się lubimy.

    Jenny położyła swoją dłoń na  mojej dłoni i przycisnęła do swojego kolana.

    – Wszystko ? Obiecujesz ?

    – Oczywiście.

    Reszta aukcji przebiegała bez większych emocji, jeśli nie liczyć chyba trzech nieprzewidzianych momentów: Mulatkę kupiła w końcu mamuśka, ku zdaje się wielkiemu rozczarowaniu obiektu sprzedaży.

    I jeszcze, gdy na końcu wyprowadzono na smyczy nagą Ewę, z najniższą ceną wywoławczą tego dnia i gdy wydawało się że nikt jej nie wylicytuje, Ewa wyłowiła mnie wzrokiem, zatrzymała się przede mną, uklęknęła i spojrzała błagalnie, kupiłem ją.

    O dziwo zabrakło chętnych na Olę. Mimo że ciało miała perfekcyjne. Kusiło mnie żeby ją dokupić, ale powstrzymałem się. Najpierw niech zejdą z ceny. Poza tym kupiłem dzisiaj już dwie. Będę musiał się zastanowić, którą z posiadanych już dziewczyn oddam w rozliczeniu. Ale na to miałem jeszcze czas.

    Po aukcji przyszła pora na formalności. Kupione kobiety musiały zostać oznakowane. Luiza i Ewa otrzymały nowe obroże z GPS-em i zakodowanymi danymi właściciela.  Przy okazji mogłem zdecydować czy zmienić im imiona. Pomyślałem, że do Luizy pasować będzie Zdzirka a do Ewy – Szmata.

    Zanim mi je wydano, dodano mi do nich “pakiet startowy”. Każda otrzymała szpilki, parę pończoch, krótki szlafroczek. Jeżeli  będę chciał je sobie poubierać, to już będzie mój wydatek.

    Ale co z nimi będę robił, jak i czy w ogóle ubierał to już zupełnie inna opowieść.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    Jak daleko mogę się posunąć w zabawach ze Zdzirką i Szmatą ?

    Czy mam przelecieć Jenny ?

    A może zadzwonić do Mamuśki ? A może chcecie opowiadanie o tym jak jej synkowie uczą się na Tarze postępowania z kobietą ?