Blog

  • Kierowca VIP

    Historia, którą dziś opiszę, wydarzyła się stosunkowo niedawno i jest oparta na faktach, powiedzmy w 70%… Od pewnego czasu przebywam, w celach zarobkowych, u naszych zachodnich sąsiadów. Wyjechałem do pracy z agencji, jako kierowca busa 9 osobowego, który miał, za zadanie dostarczać pracowników na wyznaczone miejsce pracy, na daną godzinę, a jako, że znam dobrze język niemiecki, byłem również odpowiedzialny za kontakt z klientami oraz tłumaczenie wyznaczonych zadań…. Praca jak praca, nic szczególnego, biorąc pod uwagę fakt, że poza jazdą oraz rozmową ze zleceniodawcą, nic więcej praktycznie nie robiłem… Firma, dla której pracowałem świadczyła usługi sprzątające. Klatki schodowe, restauracje, biura, mieszkania po remontach. Zazwyczaj moją ekipę tworzyło 8 kobiet, które wykonywały “brudna” robotę, ciesząc się, że żadna z nich nie musi się nawet odzywać w języku obcym, którego i tak w większości nie znały. Dzień za dniem, te same miejsca biura, piekarnie, klatki, aż do czasu, gdy otrzymałem wiadomość, iż pojedziemy posprzątać po remoncie. Niby nic szczególnego, lecz to zlecenie odmieniło dużo, w mojej obecnej sytuacji. W dniu poprzedzającym wyjazd otrzymałem wiadomość z biura, z adresem oraz numerem telefonu osoby, z którą mam się kontaktować. Sprawdziłem adres, i już wiedziałem, że to nie jest zwykły dom. Wklepując adres dla wujka GOOGLA uświadomiłem sobie, że ulica, która mnie interesowała znajduje się w luksusowej dzielnicy willowej, a słysząc głos w słuchawce, zdałem sobie sprawę, że będzie to zlecenie w stylu “luksusowym”. Uprzedziłem moje Panie, gdzie jedziemy i rano punktualnie o godzinie 8, tak jak było umówione, staliśmy pod bramą ogromnej posesji, na którą wpuścił nas ochroniarz wiedzący o naszym przybyciu. Przywitała nas młoda dziewczyna, przedstawiająca się, jako asystentka właścicielki, która również dotrze w późniejszym terminie, by móc zobaczyć efekty remontu oraz naszej pracy. Ową Panią, jak się z czasem okazało, po luźnej rozmowie z asystentką, jest założycielka pewnej linii kosmetyków, które na początku lat 2000 przyniosły jej ogromny rozgłos i majątek. Wszystko szło zgodnie z planem, gdy około godziny 15 zjawiła się asystentka z pewnym pytaniem, a zarazem propozycją dla mnie. Właścicielka utknęła na lotnisku w Paryżu, gdyż jej samolot został przełożony i przyleci w środku nocy, a na domiar złego jej prywatny kierowca wylądował w szpitalu z wyrostkiem robaczkowym i w trybie pilnym szuka kogoś, kto mógłby przez ten weekend jeździć z szefową. Oferta brzmiała bardzo korzystnie, zwłaszcza, że stawka, którą zaoferowała była dwa razy większa, niż to, co otrzymywałem z agencji. Zgodziłem się, choć nie do końca wiedziałem, jak ma to wyglądać. Odwiozłem panie i wróciłem do asystentki, by móc udać się zakupić wraz z nią coś bardziej “eleganckiego” do mojej weekendowej pracy, po czym otrzymałem kluczyki do nowego BMW x6. Punktualnie o 2.30 czekałem w sali przylotów wyszukując wzrokiem mojego obiektu zainteresowania. Widziałem ją tylko na zdjęciach, które przejrzałem z asystentką, by mieć jakikolwiek zarys, z kim będę miał do czynienia. Dojrzałem ja z daleka, pełna elegancji, dość wysoka, szczupła kobieta, o talii osy z dość obfitym, ale jakże jędrnym biustem, jak na swoje 50 kilka lat… Podszedłem pewnie, witając się i przedstawiając oraz wyjaśniając całą zaistniałą sytuację. Uśmiechnęła się delikatnie, po czym przekazała mi niewielka walizkę na kółkach i przodem udała się do auta, które zaparkowałem przed samym wejściem. Droga do hotelu, mimo iż w środku nocy trwała około 40 minut, podczas których zostałem wypytany o okoliczności mojej obecności za kółkiem jej auta.

     

    -“czyli rozumiem, że zostajesz że mną na dłużej?”

    -” tego niestety nie wiem, proszę Pani. Chwilowo jestem na zastępstwie pani kierowcy, a co będzie dalej, czas pokaże, gdyż posiadam pracę, a zgodziłem się awaryjnie pomoc”

     

    Widziałem, co jakiś czas w lusterku wstecznym, jak dyskretnie mi się przygląda. Jej spojrzenie było trochę paraliżujące, ale jakżeż inne od tych, które czasami czułem na sobie ze strony kobiet. Weekend minął dość intensywnie, sporo jazdy, spotkania, zakupy, restauracje…a ja czasami z tyłu, jak pies na łańcuchu, nosząc torby z markowymi ciuchami, a czasami po prostu czekając w aucie, na jej powrót. W niedzielny wieczór odwiozłem ją na lotnisko, pożegnałem się dziękując za współpracę, po czym otrzymałem kopertę z jej rąk i słowa “do zobaczenia”. Uśmiechnęła się i oddalając, zniknęła… W kopercie znajdował się banknot 500€ oraz karteczka z napisem “Danke”.

    Następnego dnia otrzymałem telefon od asystentki, co zdziwiło mnie jeszcze bardziej, niż premia, która otrzymałem…

     

    -“witaj M. Pani Elizabeth jest bardzo zadowolona ze współpracy z Tobą, prosiła abym złożyła Ci propozycję i choć wie, że jesteś na etacie, chce Cię u siebie, jako swojego kierowcę… Zapraszam na spotkanie na 18, omówimy szczegóły i zdecydujesz, czy taka praca, by Ci odpowiadała…”

     

    W głowie zrobił się mętlik, czy zostawić spokojną pracę, bez stresu i być na każde zawołanie?! W sumie, jako kawaler, który przyjechał się dorobić, była to optymistyczna wiadomość zwłaszcza, że byłem dyspozycyjny, a takiej osoby szukali. Pojechałem na umówiony termin, przedstawiono mi warunki, po których już wiedziałem, że zmieniam pracę. Rzuciłem agencję z dnia na dzień, cały wtorek uzupełniając garderobę w bardziej eleganckie ubrania, a w środowe popołudnie stałem już na lotnisku czekając na pojawienie się nowej szefowej. Pojawiła się po raz kolejny, z daleka uśmiechając się kierując kroki w moją stronę. Jej delikatna ręka na powitanie oraz śnieżnobiały uśmiech sprawiły, że spojrzałem pierwszy raz na nią jak na obiekt pożądania, a nie kobietę, która dała mi pracę.

     

    -“miło, że przyjąłeś moją propozycję, mam wrażenie, że będzie to bardzo owocna współpraca…”

     

    W jej spojrzeniu dostrzegłem coś, co sprawiło, że mój kolega dostał impuls, i zaczął szukać sobie więcej miejsca w bokserkach…

     

    -“jedzmy coś zjeść, umieram z głodu”

     

    Obrałem kierunek na jej ulubioną restaurację, otworzyłem drzwi i z myślą czekania w aucie udałem się w kierunku siedzenia kierowcy. Ona miała inne plany

     

    – “zapraszam Cię na obiad, chciała, bym się dowiedzieć czegoś więcej o Tobie, lepiej Cię poznać.”

    Powiedziała to w taki sposób, że nie miałem większego wyboru. Popijając kieliszek wina można by rzec, że przeprowadziła wywiad z mojego życia. Życie zawodowe, prywatne, kontakty damsko męskie… Grzecznie odpowiadając, starałem się unikać jej przeszywającego spojrzenia, które czułem na całym ciele. Jej wzrok, co jakiś czas lądował na moim rozporku, co wywoływało u mnie podniecenie, które z biegiem czasu musiałem maskować serwetka. Widziałem jak, uśmiecha się “pod nosem” widząc moje skrępowanie, choć nie dawałem po sobie odczuć, że widzę, co robi.

     

    Tygodnie mijały, Elizabeth czuła się coraz bardziej pewna siebie, jak również i ja. Próbując korzystać z nadążających się okazji, by podejrzeć jej krocze, gdy wsiadała do auta w krótkich spódnicach czy sukniach wieczorowych. By zajrzeć jej głęboko w dekolt i delektować się widokiem jej piersi. Czasami zostałem złapany wzrokiem, gdy tak cieszyłem oczy, lecz zawsze odwzajemnione było to stosownym uśmiechem, a moim zmieszaniem.

    Pewnego dnia, otrzymałem wiadomość, iż mam się naszykować na wyjazd kilku dniowy do Hiszpanii. Maksymalnie 5-6 nocy. Miałem jechać autem dzień wcześniej z bagażami, a ona doleci samolotem. I tak też się stało, odebrałem ja na lotnisku i udaliśmy się do hotelu. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że zamieszkamy w jednym apartamencie… Tylko, że mój pokój będzie umiejscowiony przy wejściu-taki pokój dla gości, a ona oczywiście zajmie tą część właściwą. Podczas obiadu dostałem kolejne szokujące jak dla mnie informacje, dziś wieczorem ma spotkanie biznesowe, a od jutra rozpoczynamy wakacje, plaża, zakupy, zwiedzanie… Po wieczornym spotkaniu i powrocie do hotelu, postanowiłem udać się do siebie, lecz Elizabeth zaprosiła mnie na drinka… Siedzieliśmy popijając trunek, pierwszy raz, luźno bez stresu rozmawiając. Dopijając swoją szklankę, podziękowałem i grzecznie dziękując wstałem, by skierować się do pokoju…

     

    -” M. mam jeszcze jedna prośbę, mógłbyś rozpiąć mi suknie, ciężko samemu ja ściągnąć”, po czym wstała i odwróciła się do mnie tyłem… Alkohol zaszumiał w głowie, po mału zbliżyłem się do niej, czując jej perfumy… Delikatnie przesunąłem jej włosy na jedno z ramion, odsłaniając równocześnie jej szyję…. Postanowiłem zagrać z nią w jej grę, zbliżyłem się na tyle, by czuła mój oddech na swojej szyi i powolnym ruchem zsuwałem suwak od sukni… Widziałem jak kręci ją cała ta sytuacja, gęsia skórka na jej ciele i zamknięte oczy dawały do zrozumienia, czego oczekuje. Moje podniecenie wyrywało mnie z butów, lecz odłożyłem ten moment w czasie, mówiąc ciche dobranoc, gdy suknia była odpięta. Odwróciłam się wracając do siebie, słysząc w oddali jak opada na podłogę, a Elizabeth kieruje kroki w stronę łazienki. Nie spojrzałem, choć ciekawość biła się, ze zdrowym rozsądkiem, który podpowiadał “poczekaj, a nagroda będzie jeszcze lepsza”.

    Następnego ranka obudziło mnie Słońce wpadające przez okno. Elizabeth już nie spała, w tle było słychać lecąca muzykę, i jej ciche podśpiewywanie. Szybki prysznic i w co się ubrać? Skoro na luźno, i na wakacjach no to nic innego jak krótkie spodnie plus t-shirt… Wychodząc z pokoju ujrzałem Elizabeth zupełnie inną, wyluzowaną w jeansowych krótkich spodenkach i białym topie z dość znacznym dekoltem… Po wspólnym śniadaniu i jeszcze luźniejszej atmosferze podczas niego, przyszedł czas na plażowanie…i choć wiedziałem, że nie będzie to łatwa sprawa się przy niej rozebrać, to fakt, iż zobaczę ją w bikini oraz wczorajsza gra, powodował kolejne odczucie podniecenia. Jakoś udało mi się stłumić emocje i będąc już na plaży dostałem kolejny “cios”

     

    -“M. ? Pamiętasz o klauzuli poufności, którą podpisałeś na początku naszej współpracy?”

     

    -” oczywiście, że pamiętam. Nic się nie zmieniło, i na pewno się nie zmieni.”

     

    -” cieszę się” – uśmiechnęła się szeroko i patrząc mi w oczy, sięgnęła rękoma na swoje plecy, odwiązując górę swojego stroju zdjęła go rzucając na leżak, jakby mnie tu nie było ..

     

    -” tak będzie wygodniej, idziemy do wody?” Pytanie brzmiało bardziej retorycznie, gdyż już po chwili kierowała się w stronę morza. Zmieszany tym wszystkim, ruszyłem za nią, próbując nie myśleć o tym, co się przed chwilą wydarzyło i tylko “zimna” woda pomogła mi w tym, że mój kutas nie stanął. Po woli oswajałem się z widokiem jej piersi, próbując skupić się czym innym. W pewnym momencie Elizabeth potknęła się w wodzie i odruchowo próbując ją złapać, przytuliłem do siebie, by nie wpadła pod wodę. Poczułem jej piersi na swoim torsie, a jej ręka przypadkowo wsparła się na moim udzie oraz biodrze. Nasze spojrzenie spotkało się w niebezpiecznej odległości. Uśmiechnąłem się tylko, i upewniając, że stoi stabilnie powoli się odsunąłem…

    -“dzięki… To co, czas na opalanie….i nie stresuj się tak… Jesteśmy na wakacjach.”

     

    -“łatwo Ci powiedzieć, wyglądam przy Tobie jak Twój syn…i oby syn, bo kto Wie, co ludzie myślą, a nie chcę stwarzać Ci problemów”

     

    -“gdybyś był dla mnie problemem, nie było by Cię tutaj, ze mną…a jeśli chodzi Ci o to, co ludzie pomyślą, że może Cię utrzymuje w zamian za jakieś korzyści, to niech tak myślą. A Ty się nie stresuj, wiem jak na Ciebie działam, widzę jak na mnie patrzysz. A dla mnie to również przyjemność, wiedząc, że masz burzę myśli w głowie, a potrafisz się hamować zachowując przy tym klasę i styl”

     

    Odwróciła się i udała w stronę hotelowych leżaków po drodze odwracając się i zalotnie uśmiechając. Postanowiłem popływać jeszcze chwilę, by ochłonąć. Wróciłem do niej, leżała na plecach w ciemnych okularach, jej nasmarowane olejkiem ciało rozgrzewały promienie słońca. Każdy jej kawałek ciała wyglądał jak z bajki, majtki od stroju delikatnie wchodziły w jej wargi sromowe tworząc przepiękny widok. Ułożyłem się z boku ryzykując i rozpoczynając rozmowę.

     

    -“dlaczego mnie tutaj zabrałaś? “

     

    -” dużo pracowałeś ostatnio, to był intensywny czas, postanowiłam, że możesz trochę odpocząć, a i ja przy okazji”

     

    -” i faktycznie nie przejmujesz się tym jak na “nas” patrzą? Przecież jesteś kobietą biznesu, każdy może nas zobaczyć i zacząć siać jakieś nieprawdziwe plotki, że spochuwalasz się z kierowcą”

     

    -” po pierwsze jesteśmy w takim hotelu, gdzie nikogo nie obchodzi z kim tu przyjeżdżasz, tylko czy stać Cię na to.

    Po drugie, nikt nas tu nie zna, a nawet jeśli, to niczego Ci nie brakuje, wysoki, przystojny, dobrze zbudowany mężczyzna…i nie leżysz tutaj z kartką “kierowca” 🙂

    Po trzecie nawet jeśli trafimy na kogoś mi znajomego, to uwierz, że będzie to najprawdopodobniej kobieta, która będzie mi zazdrościć takiego faceta u boku”

     

    Zamurowało mnie, i nie wiedząc co powiedzieć, po prostu postanowiłem oddać się chwili.

     

    -“a myślę, że i Ty nie musisz się niczym przejmować, ani niczego wstydzić, że jesteś tutaj z kobietą starsza od Ciebie o 20 lat, Czyż nie?”

    -” tutaj nie mogę się z Tobą, nie zgodzić, bo zresztą jak już sama powiedziałaś, wiesz jak na mnie działasz”

     

    Usłyszałem cichy śmiech i poczułem lekkie klepanie po udzie….

    -“dokładnie, wiem i widzę nawet teraz :)”

     

    Zauważyłem jak podnosi okulary. Poczułem jej wzrok na swoim przyrodzeniu, po czym nasze spojrzenie po raz kolejny spotkały się, a jej ręka delikatnie zaczęła masować mnie nieco wyżej przez spodenki powodując obudzenie się mojego kolegi. Elizabeth wróciła do swojej wcześniejszej pozycji opuszczając okulary na nos i nie przerywając, masowała dalej moje przyrodzenie. Jej sutki momentalnie stały się twarde, co było dowodem na to, że tak samo jak i mnie podoba się cała ta sytuacja.

     

    -” jeśli zaraz nie przerwiesz, będę miał mokrą plamę na spodenkach”

     

    -“z tyłu za leżakami są ręczniki, sięgnij jeden i przykryj się…”

     

    Sięgnąłem za siebie i szybkim ruchem przykryłem się na wysokości krocza, rozglądając się dookoła czy nikt nas nie obserwuje. Wszyscy byli zajęci sobą, a do tego byliśmy osłonięci przewiewnym baldachimem dającym więcej prywatności. Ręka Elizabeth wykonująca powolne ruchu przez cienki materiał spodenek kąpielowych doprowadzała moje zmysły do granic wytrzymałości.

     

    -“rozwiąż je, i opuść do wysokości ud…”

     

    Posłusznie zrobiłem, co kazała. Poczułem ciepło jej delikatnej dłoni, drażniła się ze mną, przeciągając paznokciami wzdłuż kutasa zahaczając o jaja, w których już się wszystko gotowało… Zamknąłem oczy i oddałem się całkowicie jej ruchom. Zacisnęła dłoń u nasady i rozpoczęła powolne dojenie, nie śpieszyła się. Każdy ruch, jakby miała przemyślany… Czułem, że finał jest kwestią kilku chwil…

     

    -” Elizabeth ja zaraz …”

    -” ciiiii…. Postaraj się Bez gwałtownych ruchów….”

     

    Skupiłem się, by opanować swoje ciało, zacisnąłem mocniej usta, by nie wydać niepotrzebnych dźwięków i wystrzeliłem potężna dawką spermy wprost na mój brzuch okryty ręcznikiem… Jej ręka, nie przestawała się ruszać, do momentu, aż ostatnie krople nie zostały wyciśnięte… Wyczerpany, ale jakże szczęśliwy otworzyłem oczy słysząc słowa Elizabeth…

     

    -” zadanie wykonane… Ogarnij się proszę i chodźmy na obiad, bo zgłodniałam…”

     

    Po czym, wyciągając dłoń z pod ręcznika skierowała ją pod swoje usta, zlizując ociekającą spermę…

     

    -“mmmm słodko smakujesz…”

     

    Siedziałem, jak zamurowany, nie wiedziałem jak się zachować… Pomału dochodziłem do siebie, ogarnąłem brzuch oraz resztę naszych rzeczy, gdy w tym czasie Elizabeth zakładała górę od stroju.

     

    -“będę mógł się odwdzięczyć? ”

     

    -“myślę, że nawet będziesz musiał, mój drogi przyjacielu, bo sama zrobiłam się mokra 🙂 “

     

     Ruszyliśmy w stronę plażowej restauracji przynależącej do hotelu, szukałem ustronnego miejsca, by móc jej skosztować i dać jej to, na co liczyła… Zauważyłem zbliżające się przebieralnie…

     

    -” mam pytać, czy mogę być spontaniczny? “

     

    Nic nie odpowiedziała, uśmiechnęła się dając mi znak aprobaty… Chwyciłem jej dłoń, zmieniając nasze kroki w kierunku drzwi przebieralni, rozejrzałem się dookoła czy nikt nas nie obserwuje, przekręciłem zamek i przywarłem jej ciało do ściany tyłem do mnie… Nic nie mówiła, cały czas się uśmiechając zamknęła oczy wydając ciche mruczenie… Postawiłem na jej taktykę, powolnego doprowadzenia jej na szczyt uniesienia. Swoimi dłońmi rozpocząłem muskanie jej rozgrzanego ciała, pocałunkami jej szyi doprowadzając pomału do coraz to szybszego oddechu… Lewą rękę skierowałem na jej piersi, pieszcząc je przez materiał bikini, szczypiąc z wyczuciem jej sutki, a prawa już bardziej odważnie wsunąłem w jej majtki… Czując ciepło bijące z jej cipki, masowałem powolnie jej łechtaczkę, bawiąc się z nią tak, jak ona robiła to ze mną na plaży… Zsunąłem z niej dolną część stroju, by mieć lepszy dostęp do jej kobiecości, rozszerzyła nogi dając mi przyzwolenie… Czując, że jest już blisko, przerwałem pieszczoty, zwinnym ruchem obróciłem ją przodem i zatykając jej usta jedną ręką momentalnie klęknąłem dopadając do jej nabrzmiałych z podniecenia warg… Ssałem ją i lizałem, wwiercając się w nią swoim językiem, najlepiej jak tylko umiałem… Poczułem, że jej nogi zaczynają drżeć, a ręce zaciska na mej głowie mocniej dociskając mnie do siebie… Chwilę później usłyszałem stłumiony krzyk, i zaciskającą się cipkę… Był to znak, że doszła… Doszła osuwając się prawie na ziemię. Przytrzymałem ją, prostując się, w swoich ramionach, pozwalając, by ustabilizowała oddech… Otwierając oczy, usłyszałem tylko “dziękuję” i nasze usta po raz pierwszy zwarły się w namiętnym pocałunku… Matko, jak ona całowała… Byłem dumny z siebie, a zarazem szczęśliwy, że udało mi się dać jej taki orgazm..

    -” chodźmy już, bo teraz naprawdę jestem głodna, a popołudnie i wieczór jeszcze długie…”

     

    Kontynuując naszą drogę do restauracji, Elizabeth zrobiła coś, co po raz kolejny wprawiło mnie w osłupienie… Chwytając moją dłoń, zachowywała się tak, jakbyśmy byli parą.

     

    -” zdziwiony? Jeśli Ci to przeszkadza, nie musi to tak wyglądać”

     

    -“jeśli Tobie pasuje, to mi tym bardziej… Ja nie mam się czego, ani kogo wstydzić “

     

    -“i tego się w chwili obecnej trzymajmy..”

     

    Obiad minął w przyjemnie, podkręceni kilkoma kieliszkami wina oraz tym, co wydarzyło się przed południem rozpoczęliśmy grę między nami polegającą na wzajemnym podkręcaniu naszego podniecenia. Jedno było pewne i oboje dążyliśmy w tym samym kierunku… Mieliśmy na siebie ogromną ochotę. Elizabeth dyskretnie odsuwając swoje bikini prowokowała mnie siedząc w wygodnym fotelu, wsunęła swój palec miedzi nogi, po czym podała mi go do spróbowania… Gołą stopą masowała mnie pod stolikiem po kroczu doprowadzając do mojej ponownej erekcji…

     

    -“chodźmy stąd, mam ochotę poczuć Cię w sobie…”

     

    Dwa razy nie musiała powtarzać tych słów, udaliśmy się w kierunku windy, a gdy tylko drzwi się zamknęły rzuciliśmy się na siebie jak para nastolatków, całowaliśmy się dziko i namiętnie błądząc rękoma po ciałach… Winda zdawała się jechać bez końca, a gdy tylko zatrzymała się na naszym piętrze, wpadliśmy do pokoju złączeni w objęciach pożądania. Zrywając z siebie i tak niewielką ilość ubrań, które okrywały nasze ciała. Ponownie przywarłem ją do ściany i jednym zdecydowanym ruchem wszedłem do końca po sam brzuch. Była mokra i podniecona do granic możliwości, tak samo, jak ja i nie był to długi namiętny seks, lecz dzikie pożądanie, w którym już po chwili oboje szczytowaliśmy głośno krzycząc i upuszczając swoje emocje. W chwili, gdy wyrzucałem w nią swoje nasienie poczułem skurcze jej cipki zaciskające się na moim kutasie. Chwilę trwając w tej pozycji, uspokajając nasze ciała, wziąłem Elizabeth na ręce i zaniosłem ją do jej sypialni…

     

    -“połóż się proszę obok, chcę Cię mieć teraz przy sobie…”

     

    Usneliśmy wtuleni w siebie, wykończeni słońcem i przeżytymi uciechami…

     

    C.d.n.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Czytelnik
  • Pierwszy zadowolony klient

    Każdy ma swoje kreatywne fantazje, a ja miałam okazje spełnić swoje. Pewnego poranka dostałam odpowiedź zwrotną od pewnej agencji, zajmowała się ona przydzielaniem pomocy osobom starszym bądź osobą, które zwyczajnie nie mogą same podołać codziennym wyzwaniom przez swoje niepełnosprawności. Ucieszyła mnie wiadomość o pozytywnym rozstrzygnięciu mojego podania do pracy, bowiem nadawałam się idealnie. Byłam duszą towarzystwa i każdy zwracał na mnie uwagę, nie tylko adoracyjną ale ze zwykłą prośbą czy zagadywaniem na ulicy. Zawsze powtarzano mi że jestem opiekuńcza i strasznie dojrzała jeszcze w dość młodym wieku. Aktualnie mam 23 lata i jestem w czasie studiów. Może dam jeszcze szybki opis swojej osoby. Jestem dość niską brunetką mierzę zaledwie 160 cm wzrostu. Włosy sięgają mi za łopatki, zazwyczaj mam je rozpuszczone i zadbane. Moja sylwetka natomiast jest szczupła a dość duży biust daje mi nowych adoratorów. Makijażu nie robię, każdy zachwala sobie moją urodę, dlatego też jedynie od okazji nakładam tusz do rzęs. Nosze zazwyczaj nieco obcisłe koszulki ze spódniczkami i wygodne buty. Wracając do opowiadania. W załączonym e-mailu dostałam pierwsze wytyczne o moim nowym podopiecznym, którym okazał się być starszy mężczyzna, który w wypadku stracił obie kończyny górne, jego obecna opiekunka musiała przez kilka tygodni się zwolnić więc postanowili dać tą prace mnie. Ja nie narzekałam, aby być przy nim 24/7 dostałam jeden z pokoi w jego domku. Naprawdę mnie to ucieszyło, przynajmniej na trochę ucieknę od swoich irytujących współlokatorek. Spakowałam więc potrzebne rzeczy i pojechałam na wyznaczony adres, jedna z tamtejszych pracownic miała na mnie czekać aby zrobić mi krótki instruktaż. Byłam na miejscu po jakiejś godzinie. Zastałam tam dziewczynę, która była widocznie starsza ode mnie i pana którym miałam się zająć w najbliższym czasie. — dzień dobry, to zapewne pani jest nową pracownicą. — przywitała mnie miło kobieta. — owszem to ja — odparłam z pogodnym uśmiechem posyłając go kobiecie jak i mężczyźnie, widziałam jak mi się przyglądał od samego wejścia jednak miło odwzajemnił mój uśmiech dalej lustrując moje piersi wzrokiem. Nie przeszkadzało mi to, wręcz zdążyłam do tego przywyknąć. — to jest pan Kazimierz którym się zajmiesz — zaczęła mnie instruować, a ja przytakiwałam i pytałam o rzeczy aby wykonać prace najlepiej jak będę w stanie to zrobić. Kiedy skończyła porozmawiała chwilę z mężczyzną i żegnając się wyszła zamykając za sobą drzwi. — ma pan jakieś potrzeby panie Kazimierzu? Chcę się może pan napić herbaty? Kawy? — zapytałam nachylając się delikatnie nad mężczyzną, jego wzrok jednak podążył za czymś innym. — cóż, póki co nie mam ochoty na herbatę. Ale moja poprzednia opiekunka pomagała mi także w innych problemach — powiedział — na ten moment ja się panem zajmuje, więc może pan prosić o co pan tylko chcę. — odparłam z uśmiechem na ustach. — ze wszystkimi problemami..? — zapytał, delikatnie się zmieszałam ale przytaknęłam po chwili. — w takim razie klęknij przede mną — poprosił, zrobiłam to po chwili zastanawiając się w czym mogłabym mu pomóc w tej pozycji. — rozepnij mi spodnie — dodał po chwili, a ja spojrzałam na niego zaskoczona. Teraz dopiero zauważyłam że w jego spodniach był dosyć sporawy namiot. — naprawdę panu także w tym pomagała? — zapytałam niepewnie, nie chciałam go urazić. Jednak nie spodziewałam się że to też mógł być problem.. po jego przytaknięciu ja jedynie zaczęłam rozpinać mu spodnie. Skoro miałam mu pomóc, to zrobię to najlepiej jak umiem. — i zdejmij tą koszulkę chcę byś też nimi mi pomogła — dodał, rumiana to zrobiłam. Moje cycki się lekko podskoczyły, pan Kazimierz widocznie był zadowolony móc je podziwiać w całej okazałości. Wyjęłam jego prącie i które było sporych rozmiarów i wzięłam je delikatnie między piersi. W ten sposób zaczęłam sunąć moimi piersiami wzdłuż jego penisa dogadzając mu, a na potwierdzenie tego że mu jest dobrze dostawałam pochwały i pomrukiwania. Przyglądałam się mu z dołu co widocznie się mu podobało. — szybciej! — rozkazał, ja potulnie to wykonałam dalej ocierając jego prącie o moje cycki. Czułam jak sama zaczynam się podniecać, ścisnęłam lekko uda i spojrzałam na jego wynurzającego się z moich piersi fiuta. Był twardy i lekko pulsował, oblizałam lekko usta i postanowiłam także dogadzać mu w tym samym czasie ustami lekko liżąc jego żołędzia. Na co dostałam odpowiedź od pana Kazimierza „właśnie tak suko ssij go”. Mimo to czułam się dobrze widząc jak mojemu podopiecznemu jest dobrze. Po niespełna kilku dłuższych minutach kiedy oderwałam usta od jego żołędzia ten spuścił się mi prosto na moje cycki i w tym także szyję. Spojrzałam na jego blogi jednak wyczekujący wyraz twarzy, zrozumiałam czego oczekuje.. najpierw wyczyściłem swój biust z jego nasienia by wziąć się następnie za jego oblepiony sprzęt. Lizałam go z namiętnością i włożyłam w to całe serce aby mój pierwszy klient był zadowolony z naszych usług. — następnym razem będziesz mnie ujeżdżać szmato — poinformował mnie, a ja przytaknęłam z uśmiechem zlizując ostatnie krople jego nasienia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nie twój interes lol
  • W sylwestra z dojrzala cz. 1

    W sylwestra mamy z żoną swoją tradycję, od jakiegoś czasu unikamy alkoholu na rzecz środków psychoaktywnych, lubimy to. Trzy, cztery razy do roku jedziemy do dobrego hotelu, zażywamy, eksperymentujemy, a zwieńczeniem wszystkiego zawsze jest seks. Seks po tego rodzaju środkach jest zawsze wyjątkowy, zwierzęcy, a jednocześnie zmysłowy, nieokiełznany, a przy tym delikatny- czekamy na to i zawsze się doczekujemy. Tym razem padło na sylwestra u szwagierki połączonego z parapetówką- duża impreza, ale żeby nie rzucać się w oczy postanowiliśmy najpierw trochę wypić, a o 22.00 dmuchnąć po kresce bardzo dobrego sortu kokainy, miałem też kilka pigułek i dwa skręty na rano.

    Drink, kieliszek, drink- w końcu 22.00, łazienka, bum niemal natychmiastowe uderzenie w potylicę.

    -Za 20 minut w tym samym miejscu.- mówię.

    -Umówieni.- odpowiada mi Ewa, po czym mieszamy się z coraz większym tłumem gości.

    Powtórka i już wiemy, że to będzie dobra noc. W domu czekają świece, kamera, zabawki, kajdanki- wszystko co może przyjść nam na myśl, gdy puszczą hamulce. Na imprezie nie pijemy razem, nie tańczymy, a nawet nie rozmawiamy, bojąc się, że skończymy bzykając się na szybko w łazience, a nie o to chodzi.

    23.05 podchodzi do mnie Ania, przyjaciółka mojej żony i mówi:

    -Chodź na górę, jest problem z Ewą. Po czym prowadzi mnie po schodach do łazienki, wchodzimy oboje, zaparowane, gorąco, Ewa w wannie- pomyślałem, że chce przebić moje zabawki i zrobić to z Anią i że mną w wannie, ale… :

    -Dostałam zapalenia pęcherza, jadę do domu, Ania mnie zawiezie, bo nie piła. Po pierwszych sześciu słowach czułem jak mój świat pogrąża się w otchłań.

    -Jadę z Tobą…

    -Bez sensu, zostań, bo Justyna się obrazi, w końcu to parapetówka.

    Zostałem sam, z torbą dobrego w kieszeni, na pocieszenie zjadłem dropsa, popiłem czystą wódką i usiadłem na kanapie od czasu do czasu zamieniając z kimś kilka słów, unikałem kobiet, bo były piękne, a ja w tym stanie nieobliczalny. Zbliżała się północ, wyciągam telefon, by zadzwonić do Ewy, ale widzę SMSa od niej: “Ania dała mi furaginum i coś na sen, nie budź mnie, kocham, odbijemy”.

    Wyszliśmy na dwór, życzenia, piątki, pocałunki- gdyby tylko wiedziały, że ich każde muśnięcie ustami którejkolwiek części mojej twarzy przyprawia mnie o niemal szczyt… Korzystałem więc, czułem ich piersi, przy przytulaniu, dotyk ich dłoni przyprawiał mnie o cudowny dreszcz, a niewinne pocałunki w policzek były prawie jak pieprzenie ich, a gdy śliczna Kasia mówiąc:

    -O! Słomiany wdowiec, no buziak teacher!- pocałowała mnie w usta poczułem jak mój penis pulsuje w niebezpiecznym rytmie zmierzając ku wybuchowi. Oderwałem się od niej i żeby nie wyjść na gbura powiedziałem z uśmiechem:

    -Mmm, pyszne.- a tak naprawdę zastanawiałem się czy to był jej język. Mrugnęła tylko do mnie i poszła sobie. Ja poczułem, że chyba dopiero teraz wskakuje mi tabletka, było błogo. Wróciłem do domu i zrobiłem jeszcze jedną kreskę. Tańce- ja siedzę, picie- ja nie piję, gadamy- gadam jak najęty, jestem wodzirejem, duszą towarzystwa. Impreza wydaje się żyć własnym życiem, ludzie wchodzą, wychodzą, pojawiają się nowi. Po drugiej wpadł w końcu ktoś kogo znałem, kogo znali wszyscy w mieście – mama mojego ucznia, a jednocześnie od niedawna moją uczennica- Krystyna, pięćdziesięciodwuletnia, pierwsza tutaj instruktorka fitnessu ze swoim nowym chłopakiem Ralphem z Hamburga. Nieźle porobiona usiadła przy stole, Ralph razem z nią i mówi:

    -Pan poleje, Panie profesorze i pomoże mi zabawiać mojego partnera bo on nic po polsku.- wyglądała dość komicznie w bardzo mocnym makijażu, cekinowej sukience (refleksy świetlne na cekinach robiły na mnie wrażenie niemniejsze od jej niedużego, ale jędrnego nie tylko na jej wiek biustu, najwidoczniej bez biustonosza) i niebieskiej peruce na głowie.

    -A służę pani, pani Krystyno.- dodałem małą pogawędkę po angielsku z Ralphem, gdy poczułem, raz, a potem drugi i trzeci, jak Krystyna przesuwa stopą po mojej nodze, zajęło mi chwilę ustalenie czy to aby nie omamy, ale jej nietrzeźwy wzrok mówił jedno- to ja.

    -Idę zajarać.- wypaliłem, a Krystyna, która wiedziała, że nie palę powiedziała od razu:

    -Me too. Ale dziś nie jestem Krystyna, jestem Betty. Ralph nie pali- chodźmy.

    Stałem z nią przed domem i odpalając papierosa spytałem:

    -Betty?

    Ona się zaciągnęła, nic nie powiedziała, wypuściła tylko dym, a mnie nie wiem co podkusiło i dodałem:

    -Brzmi jak pseudonim jakiejś dziwki.- wtedy usłyszałem sam moje słowa i chciałem rzucić się do przeprosin, na co ona:

    -Nie jakiejś, najlepszej. Przekonasz się. Zatańczymy?

    Rzuciłem prawie całego papierosa w śnieg i czując ciekawość spotęgowaną narkotykami do granic nic nie powiedziałem tylko puszczając ją przodem ruszyłem na parkiet.

    -Owijamy w bawełnę czy jasno do rzeczy?- spytałem przy dźwiękach piosenki Amy Winehouse, chyba “My tears dry on their own”.

    -On ma słabą głowę, zajmiesz się tym?

    Udałem, że zbliżam twarz do jej twarzy by odpowiedzieć, a zamiast tego przesunąłem dolną wargą po małżowinie jej ucha.

    Wróciliśmy do stołu, posuwanie pierduł z Ralphem plus mocne tempo, jeszcze nie wiedziała, że mam asa w rękawie w postaci nadnaturalnej stymulacji, prowadziło mojego rozmówcę wprost do sypialni dla gości – kwestia czasu. Nikt nie podejrzewał niczego, w końcu byłem nauczycielem niemieckiego, a nasza gościnność nie zna granic. Nikt nie zdziwił się nawet wtedy gdy Ralph odprowadzany był do sypialni przy brawach rozbawionych tym faktem gości. Kiedy zniknął Krystyna powiedziała tak głośno, by każdy usłyszał:

    -No! To teraz będzie mi pan profesor musiał zastąpić partnera sylwestrowego.

    Ktoś krzyknął “Gorzko, gorzko!”, a tylko my oboje wiedzieliśmy, że to nie żart, kwestia czasu. Chwilę popatrzyłem na nią, a właściwie bezczelnie ją zmierzyłem wzrokiem i miałem tylko jeden wniosek w głowie – czemu nie?

    To był ten typ dojrzałej kobiety, która mogłaby być gwiazdą porno, nieco wulgarna uroda, jednak idealnie zadbana, dłonie, usta i szyja chyba po korekcie, makijaż mocny, ale ze smakiem, nogi takie, że nastolatki jej zazdrościły, zsunęła pantofel i zobaczyłem jej stopy nieodbiegające jakością od widocznej reszty ciała. Kiwnąłem głową w stronę parkietu, ruszyła od razu. Kilka szybszych, gdzie popisywała się gibkością ciała i robiła wrażenie, potem Lana del Rey, nie wiem co, bo wszystko brzmi tak samo, ale snujący się utwór. Zbliżamy się i tańczymy, czuję jej lędźwia przyciśnięte do mojego kroku, Krystyna ma 180cm wzrostu czyli tylko 8 mniej niż ja (jej syn Mateusz ma 207- chyba powinienem o tym pamiętać). Patrzymy się na siebie, a ja mówię:

    -Nie owijamy. Zatem jak?

    -Na razie czuję rozkosz tak właśnie- i spojrzała na nasze ciała spotykające się na wysokości narządów płciowych- przesuńmy się tam w róg, ok?

    Ruszyłem w tylko trochę bardziej ustronne miejsce, myśląc, że to już nie są żarty i ona mnie przeleci- to kwestia najbliższych godzin i kręciło mnie to w sposób jaki kręci kokaina połączona z ekstazy i dojrzałą kobietą opartą o fiuta.

    -Jak tylko się odwrócisz, chcę go poczuć, wsunę ci dłoń w majtki i dotknę go na chwilę.

    Każdy kto brał tego typu historie wie, że na pełnej kokainowej jeździe nie ma się czym chwalić, więc powiedziałem jej to.

    -Jestem naćpany po korek, a mój kutas niemal się z tego powodu wessał do środka, ale wystarczy chwila pieszczot i czeka cię kilkugodzinne pieprzenie bez hamulców.

    -Masz jeszcze? Ja też chcę.

    Nie musiała mnie namawiać, jedna, za chwilę druga kreska po czym położyłem sobie tabletę na czubku języka, a ona przejęła ją niemal mnie nie dotykając.

    -Dwa tańce i musimy się ewakuować.- powiedziałem i poszliśmy znając plan na resztę nocy i poranek.

    -Chcę go jednak dotknąć.- powiedziała a jej wzrok był już szklany, dotknięty działaniem narkotyku. I gdy tylko byłem tyłem do reszty zgrabnie wsunęła dłoń i zaczęła lekko pieścić moją schowaną w ciele namiastkę penisa.

    -Nawet taki sprawia, że płynę. To to co mi dałeś? Bo czuję się błogo jak nigdy.

    -Odwróć się Betty.- i teraz to moja dłoń uniosła jej sukienkę, przesunęła materię bielizny, by poczuć gorącą wilgoć jej krocza. Po czym wróciła na miejsce, Betty drgnęła, a ja wysunąłem sobie mokry od jej soków środkowy palec do ust i powiedziałem:

    -Zrobię ci ustami tak dobrze, że będziesz chciała wciągnąć prześcieradło tyłkiem.

    Zamurowało ją, a nie jest osobą, która milczy zbyt długo z byle powodu, wiedziałem, że po chwili oszołomienia odpowie w punkt.

    -Jak zajmujesz się moim tyłkiem nic nie będziesz chciał wciągać.

    Teraz ja stanąłem kiwając głową z uznaniem.

    -Piękna wizja, ale dziś nawet jako Betty będziesz miała dość.

    -Obiecuję, że się o tym sam przekonasz.- powiedziała patrząc mi w oczy, a po chwili dodała- Justysiu, zamówisz mi taxi proszę, już nie te lata.

    -Się robi.

    -Wyjdź chwilę po mnie, będę czekać za skrzyżowaniem.- w jej głosie i wyrazie twarzy nie było żartu, kpiny, tylko czyste pożądanie.

    -Co z Ralphem?- spytałem.

    -Zobaczymy, może się przyda.

    Ruszyła w stronę sypialni gdzie spał jej chłopak mówiąc:

    -Panowie pomóżcie mi proszę go ogarnąć i wnieść do taksówki.

    Dwóch ruszyło, na co moją szwagierka:

    -Krysiu, zostaw go i tak nic z niego dziś, wstanie rano dostanie kawy i śniadanie, zamówimy mu transport i będziesz się mogła nacieszyć.

    Ja tylko patrzyłem na moją Betty, a narkotyki uderzyły w tętnice ze zdwojoną siłą.

    -Ok, zatem zapraszam jutro na kawę do mnie, a i klinik się znajdzie, pa!

    Usiadłem czekając na myśl, która powie mi: “52 lata? Może i niezła jak na swój wiek, ale daj spokój, nie warto.” Zamiast tego usłyszałem: “Wiesz, że to będzie rżnięcie życia.”

    -Dobra, ja się przejdę. Do jutra u Krystyny. Zajebiście było.

    I gdy tylko wyszedłem za furtkę ruszyłem biegiem w kierunku skrzyżowania zastanawiając się czy zobaczę zaparkowaną taksówkę, czy Betty spękała. Jest! Czeka!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Fabuła z nietrzeźwością i narkotykami w tle

  • W sylwestra z dojrzala cz. 2

    Zbliżając się do auta zobaczyłem, że Krystyna rozmawia przez telefon, a gdy zobaczyła mnie, uchyliła drzwi i powiedziała swojemu rozmówcy:

    -Tak, już jest, czekaj u mnie.-po czym do mnie,- Ewa już jest na miejscu i czeka na ciebie.- pokazała mi wyłączony telefon- odetchnąłem.

    -To dobrze, jedźmy.

    Trasa trwała 8 minut, to był pierwszy raz z narkotykami dla Krysi, musieliśmy się hamować, ale ja wiedziałem, że każde moje dotknięcie jej dłoni powoduje dreszcze jakich nie czuła nigdy wcześniej, a gdy przesunąłem palcem po jej udzie, zamknęła oczy i drgnęła kiwając głową z niedowierzaniem. Pod domem znowu udała, że dzwoni, ja zapłaciłem taksówkarzowi więcej niż się spodziewał. Widząc jak otwiera furtkę powiedziałem do niej:

    -Bardzo, ale bardzo podnieca mnie świadomość, że za chwilę będziesz mnie posuwać.

    Oparła się o płot mocno zaciskając uda i drżąc z rozkoszy.

    -Słowami sprawiasz, że się rozpływam.- weszła jej faza szczerości – Nie wiem gdzie się to skończy.

    -Ani ja nie wiem, mówiłem Ci jeszcze tam, zgubiliśmy hamulce. Ja walczę ze sobą samym, by nie trysnąć w majtki, kiedy patrzę na Ciebie, a Ty drżysz oparta o płot, bo powiedziałem kilka słów, a nie weszliśmy jeszcze do domu.

    -Masz klucze ja nie dam rady.

    Otworzyłem drzwi, gorąc wnętrza buchnął na nas, zdałem z niej białe futro, sama zrzuciła buty i moją kurtkę, wypiła się we mnie.

    -Idź pod prysznic, ale to ja cię umyję, bardzo dokładnie, tak zaczniemy.

    -A nie mogę ci possać, a ty mnie zerżnąć?

    -Uwierz mi, to co mamy w sobie zasługuje na dużo więcej niż lodzik i rżnięcie. Idź, a ja przygotuję jeszcze kilka kresek, na dalszą część.

    Tak też zrobiłem i po chwili byłem z nią pod prysznicem, myjąc jej ciało, a ona zamykała i otwierała oczy i uśmiechała się gdy dotykałem jej mocniej lub w miejsca naprawdę wrażliwe, gdy myłem jej pośladki namydlona dłoń przejechała wzdłuż jej tyłka zatrzymując się na chwilę na jej dziurce, w tym momencie Krysia powiedziała sama z siebie:

    -Tam… tam też lubię.

    -Wiem, zajmę się nią w specjalny sposób. Chodźmy.

    Położyłem ją na dużym łóżku w sypialni urządzonej na pseudohimduską modłę, ta jej taniość tylko mnie prowokowała, wiedziałem co ona teraz czuje i jak ją i siebie stymulować:

    -Wiesz, jesteś tak bardzo kobieca, że gdy mamy lekcje, ja myślę że widziałem cię przed chwilą pod prysznicem po treningu i marzę byś mnie na tym przyłapała.

    -Podglądasz mnie?

    Pocałowałem jej ramię i powiedziałem:

    -Zawsze. Zawsze też- mówiłem nie przerywając pieszczot ustami jej ramienia i szyi- Zabawiam się wtedy sam, a gdy myjesz się tam- spuściłem wzrok na jej kroczę- Dochodzę starając się robić to po cichutku i wracam do sali mokry od spermy.

    Krysia nie wiedziała jak to możliwe, ale czuła jakby tysiąc moich kutsów właśnie penetrowało jej każdą dziurkę na raz, uniosła głowę nad poduszkę i po chwili opuściła ją rozluźniona.

    -Nie wiesz jak to możliwe, ale jest cudownie, prawda?- nic nie musiała mówić- Kiedy dziś cię zobaczyłem i wiedziałem, że jestem sam, przypomniały mi się twoje mokre, jasne włoski i poczułem, że będę mógł ich skosztować.

    -Przestań na chwilę, nie wiem ile tak wytrzymam, a jeszcze nawet cię nie poczułam.

    -Wytrzymasz dziś wszystko i wszystko będzie rozkoszą zobaczysz, kiedy ja będę mówił, kiedy za chwilę ty mi opowiesz, kiedy będziesz czuła go w sobie, nawet ból nie będzie miał nic z bólu, a czystą rozkosz. Jest coś co chciałaś zawsze zrobić, a nie miałaś odwagi lub chętnego partnera?

    -Tak…- zamilkła na chwilę, zdziwiona, że nie czuje ani trochę wstydu tym, że opowie mi zaraz o tym o czym nikomu nie mówiła- Mówisz często i to mnie kręci, że to ja zerżnę ciebie.- opuściła na chwilę wzrok- i tak bym chciała, chcę być tą która będzie cię posuwać.- widziałem jak jej oddech szarpie każde słowo, jak zaciska nogi i jak patrzy, na mojego fiuta, który aż trzęsie się napęczniały na myśl o tej pieszczocie. W tym momencie pewnie myślała, że przesadziła i dała się ponieść fali, więc tylko patrzyła na mnie, a ja rozchyliłem wargi i wyszeptałem:

    -Weź mnie Betty.

    Położyła mnie na plecach i prężąc ciało przede mną, sam nie wiem z podniecenia czy drażniąc się ze mną, powoli nałożyła żel na palec i zaczęła wsuwać go we mnie, bardzo delikatnie. Czekała na moją reakcję, a gdy zobaczyła, że mój kutas pręży się coraz bardziej, zaczęła rytmicznie posuwać mnie śliskim palcem pięknej dłoni w tyłek.

    -Weź go!- wyszeptałem, a ona drugą dłonią chwyciła go mocno u nasady i nie waliła mi konia lecz tylko ściskała go rytmicznie i dość mocno co sprawiło mi przyjemność tak mocną, że z całej siły scisnąłem jej palec w moim wnętrzu, a ona czując to otworzyła szerzej oczy i mruknęła, a po chwili dodała:

    -Lubię, bardzo lubię patrzeć z bliska na wytrysk, a z doświadczenia wiem, że ten pierwszy będzie obfity, co robi mi dobrze tym bardziej, także bądź łaskaw…

    -Musisz bardziej się postarać, bo teraz jestem nie do zatrzymania, a nawet jeśli ci się uda, na co liczę Betty, sprawić bym eksplodował, za chwilę będę będę znowu gotów…

    Wsunęła palec nieco głębiej, a jednocześnie objęła całą dłonią mój sterczący członek i zbliżyła głowę tak blisko, że poczułem jej oddech na nim i to wystarczyło, by z mojej krtani wydobył się głęboki jęk, a z mojego fiuta obfity wytrysk, który trafił na moją klatkę piersiową, ale i na jej policzek.

    Pocałowałem ją tam. Położyła się na boku przy mnie mówiąc:

    -Zawsze tak chciałam, ale nie myślałam, że on będzie też tego chciał.

    -Uwielbiam tak. Zrobimy po małej kresce i coś ci powiem.

    Wciągnęliśmy, a ja lekko wmasowałem jej w dziąsło to co zostało na srebrnej tacy. Nawet teraz zmrużyła oczy nie kryjąc przyjemności jaką jej sprawiam.

    -A ty? Co ty lubisz i na co masz ochotę teraz?

    -Wiem jak to zabrzmi, ale ZWŁASZCZA w tym stanie kręci mnie wszystko, no może poza wypróżnianiem się, ale dosłownie wszystko, to że pieprzyłaś mnie w anal, to że przez chwilę będziemy rozmawiać i ty też się rozpłyniesz od mówienia, to że niedługo zrobię Ci wszystko na co będę miał ochotę, a tobie nawet rzeczy o których nigdy nie myślałaś lub może nawet myślałaś, że są daleko posuniętą przesadą sprawią, że poczujesz orgazmy jeden za drugim, raz za razem, z resztą tak samo jak ja.

    -Ty zawsze mówisz w tak ładny i mądry sposób…

    -Będę teraz tak mówił, bo chwila jest tego warta i tobie się to podoba, ale za chwilę będę ci mówił w bardzo wulgarny sposób i też będziesz chciała słuchać.

    -Jeszcze raz pytam, co lubisz? Co cię napędza? Na co masz teraz ochotę?

    -Betty, tak?

    –Mhm…

    -Zatem Betty, jesteś towarem, którym ja chcę zrobić sobie dobrze, ale zanim to zrobię, chcę się ci dokładnie przyjrzeć i mówić ci co widzę.

    Zdziwiła się, ale wiedziała już że potrafię zaskoczyć.

    -Podobają mi się twoje wargi, przydadzą się jeszcze tylko wtedy poproszę byś je mocno umalowała.- Oglądałem ją jakby leżała na półce w sklepie, dotknąłem jej piersi zaciskają palce na sutku- Piękne lubię takie, niewielkie piersi kojarzą mi się z pieprzeniem na jedną noc lub z dziwką, rozchyl uda, za chwilę zrobię Ci i sobie przyjemność z kategorii ostatecznej, będziesz czuła to co ci obiecałem, że kiedy wyliżę ci cipkę będziesz chciała wessać prześcieradło tyłkiem- tu przyjrzałem się jej szóstce z bardzo bliska – uwielbiam to robić, a kiedy kobieta ma łechtaczkę na tyle dużą bym mógł ją ssać jakbym robił loda wariuję, aTy taką masz, a ja dlatego lubię dojrzałe są większe.- widziałem jak patrzy na mnie z pożądaniem, którego nie była w stanie okiełznać, a ja miałem wrażenie, że zawsze była w stanie okiełznać nie tylko pożądanie, ale i kochanka. Kiedy zacząłem pieścić ustami wewnętrzną stronę ud, a dłonie wysunąłem pod pośladki i uniosłem jej biodra tak by za chwilę mieć nieskrępowany dostęp do jej krocza, zauważyłem jak chwyta się za sutek prawą dłonią a z jej szparki wypływa sporo jej własnego soku, wcisnąłem mocno palce w jej pośladki- jęknęła głębokim głosem, a moje usta delikatnie objęły jej cipkę, by po chwili poczuła jak mój język drażni sam czubek jej łechtaczki, niemal od razu biodra zaczęły jej drżeć w niekontrolowany sposób a ona już nie jęczała, a krzyczała głośno i poruszała biodrami tak, że mój język coraz mocniej i szybciej igrał z łechtaczką, która w końcu nabrzmiała tak, że mogłem ją wziąć w usta, a językiem pieścić już w mojej buzi, wiła się w skowycie niemal zwierzęcym- nie dość, że była błogo naćpana, pamiętała jak przed chwilą penetrowała mnie spełniając swoją fantazję, to na dodatek teraz jej kochanek robił minetkę w taki sposób, że czuła jakby jej obciągał- chwila ciszy, łechtaczka Krysi robi się nienaturalnie twardą i pulsuje, Krysia jęczy tak samo jak jęczy ktoś kto cierpi, a z jej dziurki na moją brodę i szyję tryska jej ejakulat- Krystyna ma wytrysk. Widząc to pierwszy raz w życiu przylegam moim drżącym kawałem mięcha do jej stopy i sam tryskał na nią. Uśmiech.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Narkotycznie transowa fabuła 

  • W sylwestra z dojrzala cz. 3

    Zrobiła na mnie wrażenie, muszę przyznać, mocno czułem orgazm na jej stopie, ale nie wycierając ust z jej wydzieliny podsuwamy się wyżej, trzymając Krystynę za biodro przyciągam ją do siebie, bo chcę poczuć jej wilgoć na moim na chwilę miękkim fiutku, to zawsze pomaga.

    “Dobrze się całujesz? Lubię całowanie.

    Przysuwa się do mnie i zaczynamy się całować w usta, bardzo delikatnie, właściwie tylko muskamy się wargami po których od czasu do czasu przesuwamy językiem, raz ja raz ona i mówimy do siebie:

    -Myślałam, że mi rozsadzi łechtaczkę, jeszcze czuję jak ją liżesz. Smakuję co?

    -Przestań pieprzyć, dobrze wiesz. Dobrze też całujesz, bardzo lubię takie delikatne całowanie w usta gdy…

    -Gdy co?

    -Gdy wsuwamy kutasa w tyłek kobiety, lubię ten kontrast, tam penetruję dziurkę przekraczając granicę, a tu delikatnie, a nawet niewinnie całuję jak młody narzeczony.

    “Wiesz, że możesz…

    -Wiem, wiem, lubisz?

    -Czasami, dziś jestem pewna, że tak…

    -Zawsze troszczę się o ten otwór, zanim go przelecę całuję i pieszczę ustami, naśliniam, drażnię językiem, przygotowuję paluszkiem zanim wsunę tam fiuta.

    -Ja pierdolę…

    -Ale teraz mam ochotę na nieco inną zabawę…

    -Mów!

    -Pamiętasz jak ci mówiłem, że cię podglądam pod prysznicem po siłowni,prawda? I wtedy robię sobie dobrze sam, zwalę sobie teraz na ciebie i chcę byś parzyła jak to robię… Do samego końca, aż trysnę.

    -Jestem w takim stanie, że tracę kontrolę nad sobą i już marzę o tym jak Twoja sperma rozlewa się po mnie.

    -Gdzie?

    –Na twarz.- jej dojrzały głos zabrzmiał bardzo poważnie i bardzo głęboko.

    -Jesteś Betty, jesteś dziwką, nie będziesz tylko leżeć i patrzeć na mojego rozedrganego penisa…

    Jej wzrok pytał co ma robić i zgadzał się zarazem na wszystko.

    -Ty będziesz też się masturbować tak, żebym widział każdy detal z ginekologicznej perspektywy, rozumiesz?

    -Mam robić sobie dobrze i chcesz patrzeć?

    -Nie, masz zrobić sobie dobrze, bardzo dobrze i ja chcę to widzieć. A w trakcie dowiesz się czego chcę doświadczyć z tobą, przekroczyć granicę.

    Byliśmy tak naćpani, że dotyk w dłoń skończyłby się szczytowaniem, a my nie przestawaliśmy przeć mocniej do przodu.

    -Lubisz jak mówię, Betty?

    -Uwielbiam.

    -Ja też. Chcę cię słyszeć, mów do mnie.- po tych słowach uklękłem nad jej brzuchem, chwyciłem mocno moją męskość w dłoń i zacząłem powoli ale mocno.

    -Nigdy nie widziałam jak facet wali sobie konia na żywo.

    -To patrz, bo ten facet wali sobie widząc twoje suczo ponętne ciało, widzi, pot na twojej skórze, i za chwilę będzie oglądał istnie pornograficzne show, które wszyscy chcieliby oglądać, a tylko ja mogę.

    W tym momencie jej dłoń zaczęła wędrować w dół po jej smukłym ciele by za chwilę znaleźć się na jej zmysłowej, dość dużej cipce z delikatnym blond zarostem. Cofnąłem się tak by ona widziała jak się masturbuję i bym ją widział jej palce bawiące się z łechtaczką lub znikające w dziurce.

    -Podoba ci się moją szparka?

    -Każdy fragment twojego ciała sprawia, że walczę by nie spuścić się już teraz, a twoje krocze z dłonią na nim jest jak gęsta słodycz która zakleja mi przełyk, ale której ciągle chcę.

    -A włoski…

    “Uwielbiam, nadają cipce aury tajemniczości. Wsuń w nią palce.

    Patrzyłem na palce wślizgujące się do środka z odległości 10 centymetrów, w tym czasie jej kciuk pieścił łechtaczkę, a ona dyszała coraz głębiej.

    -Nie wytrzymam dłużej, otwórz oczy.- zbliżyłem czubek kutasa, niemal do jej ust i waliłem sobie patrząc na jej rozpaloną twarz i wiedząc, że i ona ma zajęte dłonie.

    -Chcę poczuć twoją spermę na buzi i…- nie dokończyła, bo ciepły strumień mojego ejakulatu obryzgał jej usta i prawy polik.

    Wytarłem ją i powiedziałem:

    -Nie przestawaj, tylko usiądź na moim brzuchu i pięść się jeszcze, chcę widzieć jak będziesz dochodzić, chcę patrzeć jak Twoje ciało drży w ekstazie, jak twoja dłoń szaleje na twoim kroku a krople twojego soku kapią na mój brzuch…

    -Mów do mnie, zrobię co chcesz.- w tym momencie wyraz zdziwienia pojawił się na jej twarzy, gdy poczuła, że pieszczę znów twardego kutasa za jej plecami muskając jej pośladki.- czymś jeszcze mnie zaskoczysz?

    -Jestem pewien i pamiętaj co powiedziałaś moja śliczna Betty, zrobisz co chcę.

    -Poopwiadaj mi jeszcze co mi zrobisz- prosiła klęcząc okrakiem nad moim podbrzuszem i coraz bardziej agresywnie drażniąc swoją całą kobiecość od łechtaczki po głęboko wsuwane palce.

    -Czujesz go z tyłu, prawda? Szykuje się, by wślizgnąć się w tę twoją drugą dziurkę, lubi to czeka tylko aż nieco śliny złagodzi tarcie i wsunie się tam cały, by posunąć cię w anal fiutem a ustami delikatnie pieścić twoje usta, unosić się nad twoimi pośladkami i opadać na nie wbijając go w twój odbyt raz za razem… Kiedy usłyszała słowo odbyt, zaczęła drżeć zmierzając do orgazmu. Popatrzyłem na nią i zacząłem mówić:

    -Za chwilę potężny orgazm przeszyje cię całą, prawda,

    Tylko kiwnęła głową jakby była w transie.

    -Zrobisz coś dla mnie wtedy.- tylko patrzyła na mnie potakując z przymkniętymi oczami.- Kiedy twoja dłoń już skończy, z twojej cipki na mój brzuszek poleci małe siku.- tu chwyciłem ją mocno za kołyszące się nade mną biodra i pośladki, a ona kompletnie tracąc kontakt z rzeczywistością i kontrolę nad swoim ciałem wiła się w spazmach jęcząc, krzycząc i bluźniąc, bo orgazm, którego doświadczała był na granicy rozkoszy i bólu, na dodatek nie była pewna czy dobrze słyszy o sikaniu na mój brzuch otworzyła szeroko oczy zacisnęła wyjątkowo mocno dłoń na kroczu i patrząc na mnie popuściła odrobinę, po czym padła wtykając się we mnie ciągle drżała, a widząc moją rozkosz dokończyła. Czułem jak jej ciepły mocz spływa w kierunku mojego pępka z jednej strony i po jądrach w kierunku odbytu.

    -Czuję jak drżysz, to przez to siku na ciebie?

    -Uwielbiam to ciepło, tę wilgoć, to posłuszeństwo. Podobało ci się?

    -Musimy to powtórzyć. Chodźmy do wanny…

    Stoimy w łazience, oboje nadzy, bez barier już chyba żadnych, patrzymy na swoje ciała, ona widzi jak mój penis na jej widok znowu nabrzmiewa i pręży się.

    -Co ci się tak podoba?

    -Nic w szczególności, cała ty, wszystko to co mogę z tobą zrobić i o co cię poprosić, wiem że gdybym teraz powiedział: “Obciagnij mi suko.” Nie przeszłoby ci przez myśl obrażanie się, tylko zabrałabyś się do dzieła.- widzę jak Krystyna klęka i delikatnie bierze mój penis do ust.- właśnie tak, wiesz nawet, że nie lubię zwykłego ciągnięcia, a wyrafinowane pieszczoty…

    -Jestem w końcu Betty, ekskluzywna dziwka nie pierwszy lepszy lachociąg.

    -To miłe, ale fiuta w ustach poczujesz od Ralpha, a i mnie ma kto tak pieścić. Chcę byś mi powiedziała czego teraz chcesz, zanim wejdziemy do wanny, bo tam już jest plan.

    -Zerżnij mnie. Oprzyj tutaj i po prostu wyruchana mnie od tyłu, tak bym widziała twoją twarz w lustrze, mocno, szybko, głęboko, bez pierdolenia wokoło, zrób sobie prezent z mojego otworku i…

    Nie pozwoliłem skończyć, odwróciłem ją tyłem do mnie, dłonią zasłoniłem usta, oparłem jej dłonie na blacie i odchyliłem jej głowę tak by widziała refleks mojej twarzy w lustrze. Stopą rozsunąłem jej stopy i położyłem całą dłoń na jej buchającej ciepłem piździe.

    -Dlatego lubię tak dojrzałe suki- wyszeptałem do jej ucha masując jej krocze dłonią, przywarła pośladkami do moich lędźwi szukając cipką fiuta.

    -Rozluźnij ją.- powiedziałem i wbiłem się z całej siły w jej dziurkę cały od razu, aż podbrzusze uderzyło o wypięty tyłek, zamknęła oczy na chwilę, by je otworzyć i patrzeć jak wyciągam z jej cipki niemal całego kutasa, by bardzo szybko wbić się w nią z powrotem, a za każdym pchnięciem z jej gardła dochodził głuchy jęk, w tym samym czasie jej pośladki spinały się a ona sama wspinała się na palce chcąc dopchnąć mojego penisa jeszcze głębiej. Bardzo mocno, bardzo szybko, bardzo głęboko. Uniosła wzrok i powiedziała do mojego odbicia w lustrze niskim głosem:

    -Spuść się we mnie.

    Jedną dłonią chwyciłem jej pierś, drugą biodro, by nadać jej ruchom odpowiedni rytm, a ona patrzyła jak grymas orgazmu pojawia się na mojej twarzy, a mimo wszystko spora ilość spermy w jej wnętrzu.

    -Powinienem cię teraz klepnąć w tyłek mówiąc “Spisałaś się”.

    -A spisałam się?

    Złapałem ją za pośladek zamiast klepać, przyciągnąłem do siebie i pocałowałem.

    -Zajebista z ciebie suka.

    -Do usług. A teraz do wanny- powiedziała patrząc na spermę cieknącą po jej udach…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Trans z mamuśką 

  • W sylwestra z dojrzala cz.4

    -Masz ładnego penisa, wiesz? Podobało ci się jak uklękłam przed tobą i zaczęłam cię pieścić?

    -Tak, ja wolę lizać niż jak mi liżą, ale u ciebie czuć doświadczenie, żadnych niepotrzebnych ruchów, czysta przyjemność, myślę, że jeszcze dziś mi to pokażesz.

    Uśmiecha się leżąc oparta plecami o mój tors, widzę jej piersi wystające nad pianę i wodę w wannie, jej udo do kolana, bardzo długie, smukłe i stopę opartą o krawędź wanny z pomalowanymi na karminowo paznokciami. Ona z pewnością czuje, że mój mały znów zaczyna się ruszać. Sprawdza dłonią czy na pewno. Tak jest twardy. Uśmiecha się i chce coś powiedzieć ale ja zaczynam:

    -To przez twoje piersi, widzę je i mnie hipnotyzują.

    -Też je lubię, gdy jestem sama pieszczę się i zaczynam od nich, a gdy dochodzę bardzo mocno zaciskam palce na lewym sutku.- unosi biust nieco wyżej i pokazuje mi jak to robi.

    -Ja czasami kiedy cię podglądam nawet nie ściągam spodni i potem jestem z tobą na zajęciach ze spermą na jajkach.

    -Wymyjesz mi plecy, a właściwie wymyjesz mnie?

    Wymyłem, dokładnie każdy zakątek jej ślicznego ciała, ku jej zdziwieniu nie koncentrowałem się na cipce i piersiach, a zająłem się jej płaskim brzuchem, udami, plecami by w końcu dotrzeć do pośladków i poświęcić im więcej uwagi.

    -Zrobię ci masaż, to znaczy najpierw, przed. Weź swój balsam.

    -Chodźmy zatem, jeszcze drink.- prowadziła mnie do salonu trzymając nie za dłoń a za fiuta, który na samą myśl tego co się stanie prężył się dumnie. Wypiliśmy, położyła się na sofie.

    -Na brzuchu jak rozumiem?

    -Gdzie masz balsam?

    -Proszę.

    Zacząłem od stóp, masowałem je dość długo, łydki i kolana z tyłu. Uda najpierw z zewnątrz aż po biodra, Krysia aż rozsunęła nogi, gdy zacząłem masować ich wewnętrzną stronę, a gdy kierowałem masaż ku górze próbowała zsunąć się niżej bym dotknął jej tam, wtedy przeszedłem na ramiona, a ona opuściła biodra na dół i rozczarowanym głosem wyszeptała:

    -Skurwiel!

    Nachyliłem się w stronę jej ucha i szepnąłem:

    -Proszę by była pani grzeczniejsza, bo może zaboleć.- i nacisnąłem na jej pośladek, aż poderwała się z sofy.

    Rozczarowanie masażem ramion minęło, gdy po pierwsze zacząłem zapuszczać się dłońmi w okolice jej biustu, po drugie gdy zobaczyła, że ma blisko mojego gotowego do akcji, sterczącego pod ręcznikiem kutasa. Nie protestowałem, gdy dość szybko znalazł się w jej dłoniach a w chwilę później w buzi. Stanąłem tylko na przeciwko jej twarzy i zacząłem posuwać ją w usta tak jak w cipkę, po chwili przerwałem i powiedziałem:

    -Proszę zsunąć ręcznik, muszę zająć się pani dolną częścią kręgosłupa i kulszowym.

    Zrobiła to posłusznie, przez chwilę zaświeciła nawet sutkiem lewej piersi. Zacząłem od miejsca tuż nad pośladkami, drażniąc się z nią, bo widziałem, że aż unosi tyłek z rozchylonymi udami bym zobaczył jej mokrą cipkę, całą dłonią objąłem jej lewy pośladek i powiedziałem

    -Muszę teraz mocno rozciągnąć ten mięsień aż do pachwiny.

    -Proszę tylko ostrożnie, miewam skurcze właśnie w okolicach pachwiny.

    Proszki ciągle z nami tańczyły, więc graliśmy w tę grę.

    -Dobrze, zbadam i to. Poczuje pani lekki ból wynikający z rozciągania, od tego miejsca- palcem dotknąłem biodra- Przez te rejony.- przesuwałem w poprzek pośladka.- Aż dotąd.- opuszek mojego palca niemal dotknął odbytu, ale wyraźnie przejechał przez pomarszczoną skórę wokół niego.- Wzdłuż linii tego mięśnia- sam szczyt pupy, po czym skierowałem aż trzy palce w dół do pachwiny, ale tak by nie dotknąć jeszcze nigdzie indziej.- aż tutaj.- te trzy palce znajdowały się o jakieś dwa, może trzy centymetry od waginy.

    -Panie doktorze, te skurcze pojawiają się niemal tam.

    -Jest pani w stanie wskazać konkretne miejsce?

    Jej dłoń próbowała wskazać to miejsce najpierw od zewnątrz, a nie mogąc dotrzeć uniosła się nieco i pokazała miejsce, rozchylając przy tym wargi sromowe przypadkiem.

    -O dokładnie tutaj.

    Przyłożyłem tam dłoń i powiedziałem

    -Dobrze, zatem zacznijmy od tego miejsca, proszę unieść lewe kolano jak najwyżej w kierunku brzucha.

    Zrobiła to, zacząłem terapię tłumacząc dokładnie co robię, wstępnie poluzowałem ścięgno uda, następnie wysunąłem dłoń pod wyciągnięte w kierunku brzucha udo a drugą naciskałem na pośladek, który siłą rzeczy rozchylał się ukazując rowek między pośladkami w pełnej krasie, przy czym moje palce wskazujący i środkowy znalazły się tuż przy wejściu do odbytu, pacjentka wykonała gwałtowny ruch przez co oba palce przesunęły się wzdłuż jej rowka w dół sięgając tej części skóry, która oddziela odbyt od waginy, pacjentka tylko chwyciła się mocniej poduszki.

    -Czy tutaj odczuwa pani dyskomfort lub ból?

    -Tak, z tym że on promieniuje i nie jestem w stanie dokładnie określić miejsc w których go czuję.

    -Rozumiem. Proszę wyprostować nogi, dziękuję, a teraz rozłożyć obie jakby pływała pani żabką, świetnie. Muszę teraz bardzo dokładnie wyczuć miejsca w których powięź jest spięta, więc zdejmę rękawiczki, dobrze?

    -Oczywiście, proszę robić co uważa pan za stosowne, bo nie mogę już znieść tego napięcia i skurczy.

    -Dobrze, musi pani teraz mówić mi w którym miejscu odczuwa pani te dolegliwości bardziej dokuczliwie, dobrze? Będę naciskał na dwa na raz a pani określi które z nich jest większym problemem, dobrze?

    -Tak, oczywiście. Czy mogę prosić o jakiś koc na plecy, bo rozumiem, że okolice niżej muszą być odkryte.

    -Już panią przykrywam i tak, co więcej gdyby poczuła się pani niekomfortowo proszę tylko powiedzieć i wstrzymamy się, ok?

    -Ok.

    Tu i tu?- szczyt pośladka i środek uda od wewnątrz .

    -Nic

    -A te dwa miejsca?- okolice odbytu i pachwina.

    -Czuję, że to prawie to, bo boli, ale to nie ten ból, który odczuwam codziennie.

    -Dobrze. Zatem spróbuję jeszcze raz i gdyby coś powodowało dyskomfort proszę o sygnał, a przestanę.

    -Oczywiście. Ale proszę robić swoje.

    -Tak. W takim razie tutaj i tutaj.- lewa dłoń na tej partii skóry między odbytem a waginą, a prawa tuż przy dziurce, na zewnętrznej części palców czuję wargi sromowe pacjentki.

    -O tak! To właśnie tu, o żesz ku.

    -Proszę teraz leżeć bez ruchu, spróbuję poluzować te dwa miejsca.- kiedy masuję prawą czuję jak moja dłoń wchodzi do waginy pacjentki, a ta wtedy zaczyna unosić biodra, co sprawia, że moja dłoń przesuwa się w górę i dół jej warg sromowych. Natomiast gdy pracuję między pupą a cipką sytuacja się powtarza, z tym że moje palce znajdują się albo tuż przy waginie lub wsuwają się niemal do odbytu pacjentki.

    -Czy mógłby pan robić to mocniej, bo ja już odczuwam ulgę.

    -Tak, przy czym są to tak wrażliwe miejsca, a ja nie chcę pani urazić

    -Biorę to na siebie, proszę działać.

    -Rozumiem, proszę w takim razie wybrać co robimy najpierw, pachwinę czy … tę strefę?

    -Pachwina

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz

    Dalsza część zabawy 

  • Zakazany Pamietnik – Rodzinny sekret cz.1

    Przyjeżdzając z Włoch do Polski jako mała dziewczynka nigdy nie myślałam, że tak potoczy się moje życie związkowe, a tym bardziej życie intymne. Dziś mam 32 lata i dużo ciekawych przeżyć, które chciałam zawsze komuś opowiedzieć. To taka ukryta fantazja mojego, chyba nie najmniejszego, temperamentu seksualnego, mojej pierwotnej, autotelicznej, perwersyjnej natury, której nie potrafię utrzymać w spokoju i w zamknięciu.  Szczęśliwie znalazłam tę stronę w sieci. Dlatego zamiast ryzykować pisanie tradycyjnego pamiętnika, który zawsze może być odnaleziony w najmniej właściwym momencie, przez najmniej właściwe osoby,  wolę swoje doświadczenia opisywać czytelnikom tutaj i w wersji on line.

     Coś co mnie ostatecznie pchnęło do opisywania Wam moich doświadczeń wydarzyło się około miesiąc temu. Od tej pory nie mogę dojść do siebie. Mój umysł wciąż dryfuje gdzieś rozproszony, a zmysły nie mogą odnaleźć spokoju. Tym bardziej, że sytuacja tak na prawdę wcale się nie skończyła….i sama nie wiem czy i jak się skończy. Powinna….ale społeczne standardy a rzeczywistość to dwa różne światy. Jak niebo i piekło. Ja zaś ma w sobie poczucie, że raz jestem w niebie a innym razem, że jednak w piekle… ale może opowiem Wam całą historię  od początku. Choć dziwnie mi głupio pisać to wszystko tak publicznie to jednak się postaram bo widzę w tym szansę na jakąś formę autoterapii i wyzwolenia z okowów mojej wybujałej erotycznie osobowości.

     Koniec wakacji jest zawsze dziwnym czasem. Zmienia się bieg życia nie tylko uczniów ale i rodziców. Ludzie wracają do pracy po urlopach a uczniowie do nudnych i stresujących szkół. Stres, pośpiech….sama nie wiem co doprowadziło mnie do przekroczenia wszelkich granic. Ponownie je przekroczyłam, choć wcale tego nie chciała, a tak na prawdę nie potrafiłam nad sobą zapanować. Sytuacja zaczęła się od dość prostych zdarzeń. Mój facet – Alberto jest pilotem. Nasilenie lotów pod koniec wakacji sprawiło, że widuję go może raz na dwa tygodnie. Praca pilota międzynarodowego jest straszną rozłąką.  I to sprawiło, że musiałam samodzielnie odwieźć syna Alberta do prywatnego liceum w Monachium.

     Winna tutaj Wam jestem małe wyjaśnienie. Być może zbyt bezpośrednie, to mój pierwszy wpis tutaj i nie wiem czy powinnam być tak bezpośrednia. W każdym razie Aleks jest synem Alberta z pierwszego małżeństwa. Formalnie jestem więc matką przyrodnią  dla Aleksa. Ja natomiast ze względów….może na razie to pomińmy jednak…nie mogę mieć dzieci.

     Tak więc Aleks….młody i dorodny  osiemnastolatek przystępujący w tym roku do matury i zastanawiający się, czy iść w stronę dalszej nauki czy też w stronę kariery sportowej. Ma on bowiem zadatki na dostanie się do młodzieżowej kadry kulturystycznej i …. to po nim widać. Błękitne oczy, ciemna cera, umięśnione ramiona i …ten tyłek. Ach. Już kilka razy chwytałam się na nieodpowiednich myślach o tym tyłku, ale kontrolowałam sytuację. Jak się okazało do czasu gdy z uwagi na złe warunki atmosferyczne lot z Warszawy do Monachium musiał zostać przerwany w Pradze, a my wylądowaliśmy w pokoju jedoosobowym, w małym czeskim hotelu na obrzeżach Pragi. Osobiście uważam to za skandal, że przewoźnik nie był w stanie nam zaoferować nic więcej niż mały pokoik w małym hoteliku….i to pokój jednoosobowy z jednym łóżkiem,  no i z małą przystawką ,ale wstawioną tam po mojej zdecydowanej reakcji na zaistniałą sytuację. No cóż. Uroki lotu klasą ekonomiczną.

     Tak czy siak o godzinie 21.00 zostałam z Aleksem sam na sam w pokoju, który miał może z 3m x 5m i 2 nocne lampki bo….górne światło się akurat zepsuło. Atmosfera od początku stałą się dość krępująca prawdę mówiąc i nie czułam się komfortowo. Chociażby dlatego, że chcąc się minąć, to za każdym razem praktycznie, wpadaliśmy na siebie albo tyłem albo przodem. A że nie jestem “deską” a swoje kształty mam to albo dotykałam Aleksa tyłkiem albo biustem. Jednak w tym pokoju rozmiary 92-61-97 i miseczka D się nie sprawdziły. Po kilku takich ocierających się minięciach musiałam poprawiać bluzkę, żeby ukryć stanik a Aleks po prostu wolał nie chodzić gdy ja się ruszam. Jakaś masakra pokojowa. Niemniej fakt, że jego oczy wpatrywały się w mój biust nie tylko mnie przeraził ale też i połechtał moje ego….diabeł chyba już wtedy dawał mi znak, że należę do piekła nie do nieba 😉

     Gdy w końcu nadszedł ten czas, że oboje położyliśmy się do łóżek złapałam jeszcze na czymś Aleksa. Wróciłam z kąpieli i jak zwykle wmasowywałam oliwkę w moje nogi i ręce, gdy jednak doszłam do ud widziałam, że leżący Aleks bacznie mi się przyglądał i miał taki dziwny wzrok. Pomyślałam, że to dość niestosowne, że mogłam go jakoś wiecie….no podniecić. W końcu to jednak nastolatek i raczej nie widział zbyt wielu kobiet w takiej sytuacji na żywo. Tak czy siak światło zgasło a noc zapowiadała się dość spokojnie…..gdyby nie nagły trzask łóżka, dostawki na której spał Aleks !!! No tak. W końcu łóżko było jakieś stare drewniane a Aleks jednak swoją masę miał. 95 kg czystego, żywego mięśnia….mniam mniam…gdyby nie był taki młody i gdyby to nie był syn mojego faceta i gdyby był trochę śmielszy……cicho Iza cicho….nie masz wcale takich myśli, po prostu ich nie masz !!!!

     Przez chwilę śmialiśmy się z całego wydarzenia. Siedząc obydwoje naprzeciw siebie. On na złamanym łóżku , tylko w slipkach, a ja na swoim 1 osobowym łóżku w nocnej, czerwonej, koronkowej  halce od połowy ud z dość dużym wygodnym dekoltem. Taka głupia sytuacja się zrobiła  i co teraz dalej ? Nie chciało mi się lecieć i po nocy robić awantury w recepcji. Dlatego właśnie wywiązał się taki mniej więcej dialog :

     

    I:Aleks no i co teraz będzie ? Nie możesz spać na połamanym łóżku.

    A: No tu się nie da. A podłoga jest za wąska między łóżkami, a przestawiać po nocy nie będziemy tej dostawki przecież. Na krześle też nie mam zamiaru spać.

    I: No to nie wiem. Może jednak iść do tej recepcji ? Niech dają drugie łóżko ? To niepoważne !!

    A: Daj mama spokój to tylko kilka godzin, rano i tak musimy na 6.00 być na lotnisku. Będziemy teraz latać pół nocy po hotelu ?

    I: To co zrobimy ?

    A: A nie możemy na 1 łóżku ? To normalne jest myślę. W internacie nie raz tak się spało.

    I: Spałeś w internacie z innymi facetami w łóżku ??????

    A: Oj daj mama spokój, nie spałem, ale widziałem jak po imprezie kilka razy się zdarzyło kumplom trochę odlecieć po alkoholu. I to nic złego, nic zbereźnego. Po prostu imprezy się kończyły i jakoś do rana musieli się gdzieś przekimać i tyle. To na prawdę nic złego. Normalka.

     

    Mimo tego, że miałam złe przeczucia, to chyba dla wygody i świętego spokoju zgodziłam się na takie improwizowane rozwiązanie….tylko czy diabeł zadowala się improwizacją ???

     

    I: No dobrze Alek ale nie mów tacie, że tak wyglądała noc w Pradze bo oboje możemy mieć jakieś nieprzyjemności.

    A: No weź mama co ty taka staroświecka ?? Oczywiście, że nie powiem, mi też jest głupio.

    I: Okej. To będzie nasz mały sekret hihi. To ja się kładę pod ścianą. A ty jakoś tyłem do mnie spróbuj. Chodź Alek.

     

    Światło zgasło….a tam gdzie brak światła budzą się w nas najgorsze demony…..

     

    Koniec części 1.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Izabella Versando
  • Sasiadka i ja 16 latek

    Mieszkaliśmy w domu doklejonym do innego domu tak zwanym bliźniaku.  Miałem 16 lat.
    Dawno odkryłem jak się zabawiać penisem, by rozładować napięcie. Spuszczane spermy z jąder dawało ulgę. Musiałem to robić często. Co dzień, czasem kilka razy.

    Moja pierwsza dziewczyna wstydziła się wkładać mi rękę w spodnie. Jedynie pocierając przez spodnie doprowadzała mnie do lekkiego wytrysku. Potem miałem ogromny niedosyt i ból jąder. Nasze wspólne intymne chwile zaczynały się na trzymaniu za rękę a kończyły na całowaniu i obmacywaniu. Dla mnie to za mało.
    Moje życie erotyczne polegało na samozaspokojeniu. Nie potrzebowałem zdjęć, ani widoków. Kibel, ręka i po minucie wytrysk. Po takim zabiegu znów byłem sobą.

    Gdy ksiądz zabronił mi to robić wytrzymałem dwa tygodnie. Rano bokserki były sztywne od spermy. Jądra bolały. Trzepanie pod kołdrą w sztywne bokserki dwa razy pod rząd i poczułem się lepiej.
    Przestałem chodzić do spowiedzi i do kościoła. Zaczęły mnie ineresować dziewczyny. Snułem marzenia o tym jak w nie wchodzę, jak mi ssą fiuta. A marzenia się spełniają.
    Było klato. W niewielkim ogródku stały leżaki. Lubiłem leżeć na słońcu. Najchętniej opalałbym się nago. Ale byli starzy i sąsiedzi.
    Opalałem się i ciągle mi stał. Czasem rozglądałem się czy nie ma kogoś obok w oknie. Wyjmowałem penisa i w minutę była ulga na jakiś czas. Robiłem tak wiele razy. Czasem moje nasienie lądowało za płotem sąsiadów.
    Lubię luz i bardzo często chodziłem w skąpych obcisłych kąpielówkach, by odsłonić jak najwięcej. Opalając się opuszczałem je albo rolowałem, by opalić jak najwięcej pośladki.

    W któryś piękny ciepły dzień chodząc w domu w kąpielówkach wypełnionych sterczącym fiutem usłyszałem dzwonek do drzwi. To sąsiadka. Zapytała, czy mogę jej pomóc z tv, bo nie działa.
    Jej mąż jest marynarzem i często wypływa na pół roku. Teraz też go długo nie było. Poszliśmy do nich. Nie ubierałem nic na siebie poszedłem w kąpielówkach.

    Okazało się, że coś dzieje się z sygnałem z anteny. Weszliśmy na piętro by dostać się do anteny. Potrzebne jednak były klucze do śrub. Sąsiadka zeszłą po nie do piwnicy a ja rozglądałem się.
    Wtedy zauważyłem że na parapecie stoi kamera. Włączyłem odtwarzanie i wybrałem ostatni nagrany film.
    To byłem ja, jak sobie walę na leżaku. Oglądałem siebie i nie mogłem się ocknąć.
    Tych filmów z moją zabawą erotyczną było multum. Przerzuciłem kilkanaście i wszędzie byłem ja. Jak chodzę, ćwiczę, leżę i trzepię sobie. Kilka  filmów było z moją sąsiadką jak się zaspokaja wkładając sobie wibrator.
    Znienacka weszła do pokoju trzymając walizeczkę z narzędziami. Zrozumiała, że wiem, co nagrywała. Odstawiła walizeczkę podeszła i zapytała:
    Czy mogę ci pokazać się nago? Jesteś pięknym mężczyzną. Chciałabym, żebyś mnie dotykał gdzie zechcesz.
    Zmieszany przytaknąłem. Zdejmowała ubranie stając tuż obok. Piękne ciało pani w wieku około czterdziestki mocno podniecało. Jak zwykle mi stał.

    Zerkała na drgającego fiuta i gdy była całkiem naga zapytała:
    -Czy mogę cię tam dotknąć? – patrzyła na moje kąpielówki.
    Tak – odpowiedziałem, ale to chyba nie był mój głos.
    Ja byłem zauroczony jej pięknym wysportowanym szczupłym ciałem. Jędrne cycki ze sterczącymi sutkami całe opalone. Chyba nie wstydzi się opalać nago. Całe ciało miała równo opalone. Szczuplutkie i bardzo seksowne. Była całkiem naga. Wygolona cipka nabrzmiała i wilgotna. Zbliżyła ją do moich kąpielówek i poruszała nią trąc o nie. Powoli zsuwała je odkrywając mój zarost nad penisem aż wyskoczył sztywny kutas.

    Dotykała go swą cipką. Patrzyłem na nią a moje podniecenie rosło. Stałem bezradnie bojąc się robić cokolwiek. Na efekt nie czekała długo. Zalałem ją spermą od włosów po twarz, biust i cipkę. Pod koniec moich wytrysków klęknęła i pochłonęła mojego fiuta nadziewając się na niego. Byłem zauroczony efektem. Pierwszy raz kobieta robi mi loda.
    Trzęsło mną a ona nie przestawała. Dotykała mnie tak namiętnie, że po kilku minutach ponownie zacząłem wzdychać i jęczeć, co było dla niej znakiem mojego finału. Tym razem całe nasienie zdeponowałem w jej gardło.
    A gdy po chwili ochłonąłem ujęła mnie za wciąż nie do końca opadłego fiuta i zaprowadziła do pokoju kąpielowego. U nas była to łazienka. U nich część sypialni przylegająca do łazienki miała szklaną ścianę. Tym samym łazienka była częścią sypialni. Z łóżka można było obserwować jak partner bierze prysznic.

    Weszliśmy pod deszczownicę namydliła mnie i zmywała ze mnie pianę. Namiętnie umyła mi jajka i penisa, dbając by w żadnym fałdku nic nie zostało. Potem mnie wycierała z wielką delikatnością. Mój penis znów stał na max. Podniecała mnie jej nagość.
    Czy był już kiedyś w kobiecie? – zapytała wskazując na mój stojący organ.
    -Nie. 0dparłem z lekkim wstydem.
    A czy chciałbyś spróbować jak to jest?
    -pokiwałem głową.
    Znów zostałem pochwycony za prącie i doprowadzony do łóżka. Położyła mnie nagiego na nim a moje stopy wciąż dotykały podłogi.
    Nie wiadomo skąd wyjęła prezerwatywę i nałożyła mi ją na penisa.
    – W ten sposób poczujemy więcej rozkoszy- powiedziała z uśmiechem. Masz pięknego penisa. Taki gruby i wielki. Pewnie z dwadzieścia centymetrów?
    Dwadzieścia jeden odparłem.
    -To więcej niż ma mój mąż. On ma dwadzieścia.
    Podziwiałam cię przez okno. I te wielkie wytryski. Marzyłam żeby mieć cię w sobie.
    Okrakiem weszła na mnie i celując sobie moim fiutem w cipę nadział się w kilku ruchach stękając z rozkoszy.
    To co czułem było bajecznie piękne. Rozkosz, która trwała. Skakała na mnie dysząc i sapiąc. A ja czułem euforię, rozkosz, Nie czułem wstydu, zażenowania. Ujeżdżała mnie a ja wciąż czułem niesamowitą przyjemność.
    W końcu po kilku minutach zaczęło mną wstrząsać z rozkoszy orgazmu do którego mnie doprowadziła. Ona też miała orgazm. Czułem jak jej pochwa kurczy się i rozpręża, a to znów powodowało u mnie przedłużenie orgazmu.
    Leżeliśmy zmęczeni. Ona na mnie. Zeszła ze mnie wysuwając z siebie mojego fiuta. Cmoknęła mnie w usta i powiedziała:
    Jak będziesz potrzebował czegoś takiego, to przyjdź. Bardzo mi się podobasz. Spełnię każde twoje marzenie seksualne. Wiesz, zwykle jestem sama. A mężczyzna zawsze jest potrzebny.
    -Pokiwałem głową.
    Poszliśmy jeszcze raz pod prysznic. Zdjęła mi gumę i rzuciła na podłogę. Znów mnie umyła. Umyła też swoje ciało. osuszyła mnie ręcznikiem a gdy wyszliśmy nałożyła mi kąpielówki. Gdy je dosunęła od dołu do jąder, pocałowała mnie w czubek fiuta i zamknęła go pod kąpielówkami.
    To do widzenia powiedziałem i wyszedłem.

    Myślałem o tym cały wieczór i noc. Nagrywała mnie kamerą…. myślałem. Ciekawe, czy nie puściła tych nagrań do sieci. Piękne ma   ciało. To był mój pierwszy prawdziwy seks z kobietą. Nie jestem prawiczkiem. Ciekawe jak wypadłem.
    Minął dzień i po południu zagadała do mnie przez płot.
    Wpadniesz do mnie na placek z rabarbarem?
    Wiedziałem, że to pretekst. Tak – odpowiedziałem.

    Chwyciłem za płot i przeskoczyłem.
    -Ooooo, nie wiedziałam, że tak umiesz. Ale jesteś wysportowany.
    Weszliśmy do salonu, który wychodził do ogródka. Siadłem w fotelu. Sąsiadka podała mi talerzyk z ciastem i szklankę kompotu z rabarbaru. Kucnęła przy mnie i zapytała:
    Mogę cię podotykać? Masz takie piękne ciało.
    Wiedziałem, czym to się skończy. Placek, to pretekst. Kiwnąłem głową żując kęs.
    Odstawiła talerzyk i pochwyciła moje szorty powoli zsuwając. Pod nimi nie miałem nic więcej. Kutas wystawił łepek. Uniosłem biodra i spodenki zjechały lądując za ławą.

    Jej usta nadziały się na mojego fiuta i placek z rabarbarem został porzucony na ławie. Zdjęła z siebie koszulkę bym mógł pobawić się piersiami. Zabawa nie trwała jednak długo. Gdy zacząłem stękać przycisnęła mi dłoń do ust i czekała aż wypalę pierwszą salwę. Zrozumiałem, że za ścianą są moi starzy. Mielibyśmy kłopoty, gdy się to wydało. Byłem nieletni. A ona tak.
    Tego dnia po zdeponowaniu w jej ustach pierwszego ładunku  czułem się jak niezaspokojony ogier. Chciałem ruchać i ruchać. Poszliśmy nadzy do sypialni. Teraz to ona rozłożyła się na pościli. Podała mi prezerwatywę. Nie bardzo umiałem ją włożyć. Nigdy sam tego nie robiłem. Była cierpliwa. Pomagała mi. Gdy już zabezpieczony zbliżyłem się do niej, uniosła nogi i oparła mi je na ramionach. Pomogła mi we włożeniu fiuta w odpowiednie miejsce i zaczęła się moja podróż w świecie seksu.
    I tak było niemal co dzień. Jakiś pretekst i ruchanie.
    Czułem się coraz pewniej jako samiec. Pozwalała mi próbować różne pozycje. Nie brzydziła się moją spermą. Czasem prosiła bym na koniec zrobił jej maseczkę na  twarz. Kazała sobie polać i rozprowadzić po całej twarzy.
    Kupowała mi gumki opóźniające wytrysk, dzięki czemu nasze zabawy trwały dłużej. Ponieważ i tak nie potrzebowałem jako nastolatek wiele czasu na regenerację i ponowny wzwód, ruchałem ją kilka razy dziennie.

    Nauczyła mnie jak lizać jej cipkę, by dawać wiele rozkoszy. To miało się przydać przy poznawaniu kolejnych dziewczyn.
    I pewnie jako jeden z niewielu, albo i jedyny, miałem możliwość wejść w nią w każdą dziurkę. A ciemne oczko zaliczałem na końcu i to bez gumy. Spust dobijając po jaja był wisienką na torciku rozkoszy.
    Minęły dwa miesiące rozkoszy i wrócił jej mąż. Duży mężczyzna o wysportowanej budowie ciała. Miał ciemny zarost i umięśnione ciało. Też lubił się opalać. Przestałem chodzić do sąsiadki.

    Wieczorami gdy okna były otwarte słyszałem odgłosy ich seksu. Stękanie i mlaskanie. Rytmiczne odgłosy obijania się jaj o nią. Słuchałem i trzepałem  sobie wyobrażając sobie że to ja tam jestem.
    Moje życie nieco się zmieniło. Rzuciłem swoją dziewczynę i zacząłem spotykać się z inną. Sąsiadka zagadywała do mnie, ale wiedziałem, że robi to z grzeczności. Jej mąż ruchał ją regularnie. Teraz to ja ich podglądałem. Nie nagrywałem tego, ale zerkałem jak ona siedzi na nim i porusza się jak zahipnotyzowany wąż. Rozkosz na jego twarzy mówiła wszystko.
    Moja nowa dziewczyna na pierwszej randce wsadziła mi rękę w spodnie i całując mnie opróżniła mi jądra w bokserki.
    Ciekawe, czy matka ogląda bieliznę przed praniem. Jeśli tak, to co sobie o mnie myśli?

    Kolejne spotkanie z dziewczyną. Poszliśmy nad rzekę. Spacerując znaleźliśmy zaciszny kącik. Gdy siadła na uschłej gałęzi klęknąłem przed nią i dobrałem się do jej cipki. Przyszła bez majtek. Pokazałem jej co potrafię językiem. Początkowo tylko stękała, jednak gdy ją rozgrzałem zaczęła jęczeć i drzeć mordę aż ludzie nas przyszli oglądać. Nagrywali nas telefonami.  Podniecało mnie to, że zwróciłem na nas uwagę.

    Któregoś dnia starzy zostawili mnie i poszli na imprezę. Mieli wrócić następnego dnia. Dom pusty, więc spotkaliśmy się u nas. Zapas gumek zrobiony. Jaja ogolone. Ruchaliśmy się cały wieczór i noc. Seks był super. Przeszkadzało mi tylko to, że strasznie się darła.  Zaliczyliśmy chyba każdą pozycję. Byłem w niej w każdej dziurce. Finałowe zlanie się w kakao bez gumy dawało mi radość i wolność.

    Następnego dnia sąsiadka zaprosiła mnie na szarlotkę. Myślałem że jej mąż już pojechał, ale okazało się, że był w domu. Siedział w obcisłych kąpielówkach w pokoju. Ja byłem ubrany w szorty i  t shirt. Sąsiadka w dwu częściowy seksowny strój kąpielowy.
    Miałem obawy, czy sąsiad nie dowiedział się, że ruchałem wielokrotnie jego żonę. Byłem spięty, lecz rozmowa była miła i nic nie wskazywało na to, że mogłem podpaść.
    Sąsiadka wyszła pod jakimś pretekstem i zostałem sam z sąsiadem. Zagadał na temat ostatnich dźwięków jakie dobiegały od nas. Patrzyłem na jego wysportowane ciało. Obaj byliśmy szczupli. On miał wielkie mięśnie. A i kąpielówki kryły spore mięcho, które się poruszało. Położył dłoń na swoim kroczu i masując sobie zagadał. Słyszałem jak twoja dziewczyna wczoraj się wydzierała. Aż mi staje jak o tym myślę.
    Pomyślałem sobie- jak ty jebiesz swoją żonę to też mi staje i sobie trzepię.
    Pokiwałem głową patrząc na to co robi.

    -Gdybyś pod moją nieobecność mógł też wpaść do mojej żony i ją tak zaspokoić jak wczoraj swą dziewczynę, byłbym wdzięczny. Wiesz jestem marynarzem. Podczas długich rejsów zdradzam żonę niejednokrotnie. Więc i jej również na to pozwalam. Jesteś przystojnym facetem. Widzę że żonie się podobasz. No i sądząc po tym co przebija przez spodenki masz spory kawał fiuta. Mam rację?
    Znów kiwnąłem głową.
    Pijesz alkohol? zapytał.
    Czasem piwo, przyznałem.
    Otworzył barek i podał mi drinka. Sięgnąłem i spróbowałem. Był słodki od soków. Alkoholu było mało.
    Siedzieliśmy i piliśmy. Rozluźniłem się i zaczęliśmy rozmowę jak kumple. Opowiadał o podróżach a z każdej wyciągał jakąś historyjkę z seksem. Opowiadał jak podczas pierwszego rejsu zaliczył murzynkę. Marzył o egzotycznej dziewczynie. O tym jak w kilku próbowali zerżnąć porządnie napaloną Mulatkę.
    Czułem się po tych drinkach znakomicie. Zadawałem różne pytania.
    Po wielu minutach sielskich opowieści przyszła jego żona. Siadła blisko przy mnie i zaczęła się tulić do mnie. Lekko rozluźniony alkoholem pozwalałem jej na dotykanie mnie. Aż w pewnym momencie nachyliła się i wyjęła mi fiuta z nogawki. Zaczęło się robienie loda przy mężu. On jednak nie protestował. Podsycał jej namiętność i podopowiadał co ma robić by mi było super.
    Myślę, że każdy rozumie co to jest podniecenie.  Więc zdjęła mi szorty i leciała z lodem na jego oczach. Podniecenie i alkohol zniwelowały wstyd.

    Gdy już mocno mnie podnieciła, wstał i zajął pozycję za nią. Ściągnął kąpielówki i ocierał się stojącym fiutem o jej pupę. Jego pała też podobnej wielkości co moja.  Załadował w pipkę i ruchał z namiętnością. Po paru chwilach zarządził zmianę. Wstałem i zająłem jego miejsce. Przystawiłem kutasa do cipki i wśliznąłem się. Miałem świadomość, że przed chwilą był tu jego fiut. I to jest jego żona.  A teraz na jego oczach ją dymam. Ale było cudownie.

    Wbijałem w nią głęboko a jej mąż rzucał do mnie: jeb ją głęboko, po jaja, dawaj.
    Moje ćwiczenia z jego żoną nauczyły mnie panowania nad wytryskiem w niewielkim stopniu.  Bałem się spuścić w niej bez gumy.
    Ne mogę, bo zaraz się zleję, wypaliłem i odcumowałem z pochwy.
     Dobra zmiana pozycji zarządził mąż. Rozłożył się na podłodze. Trzymał w dłoni wielkiego fiuta mokrego od śliny żony. Wchodź na mnie kochanie a ty w ciemne oczko i możesz zalewać jak potrzebujesz.
    Jego piękna żona nabiła się na niego wystawiając mi śliczną wypielęgnowaną pupę. Teraz było mi zupełnie bez znaczenia kto, jest kim. Miałem jeden cel, pragnienie. Rozładować napięcie spermy w jądrach. Pośliniłem dziurkę i docisnąłem. Było ciasno, ale wchodziłem. Leżała na nim nabita jak na pal a ja dobijałem do końca. Moje jaja dotykały do jego kutasa. Ocierałem się o niego.

    Zaczęliśmy rytmiczne ruchy, ja klęcząc patrzyłem na to zjawisko. Od początku wakacji zaliczyłem taki przeskok. Od smyrania i pocałunków, przez namiętny seks do zbiorowego ruchania cudzej żony. Myślami starałem się być gdzie indziej, by dłużej cieszyć się tym stanem rzeczy. Sapaliśmy i wzdychaliśmy, aż w końcu nie dałem rady. Chwyciłem ją mocno za piersi i ruchałem szybko by stracić nasienie w niej. Czułem jego ruchy penisa w niej, co dodatkowo mnie stymulowało. Sapałem  z podniecenia.
    On, też wydawał ciężkie sapanie i wbijał w nią. Jej dłonie macały nasze jaja i to, co wystawało na zewnątrz niej.
    Dobijałem wypięty jak struna, a kolejne porcje nasienia nawilżały jej wnętrze, powodując jeszcze większy poślizg i potęgując rozkosz.
    Po tym wspaniałym zbiorowym orgazmie zaprosili mnie do łazienki na górze. Zerknąłem na parapet. Kamerka dalej tam stała. Ciekawe, czy on oglądał filmiki jak sobie trzepię w ogródku.

    Zostałem umyty przez ich oboje. Ja też się odwdzięczałem tym samym. Staliśmy nadzy pod deszczownicą i komentowaliśmy dzisiejszą zabawę. Sąsiadka komentowała że bardzo ją podnieca ruchanie z dwuch stron takimi wielkimi fiutami i poprosiła byśmy przystawili swoje sprzęty do porównania.
    Stanęliśmy naprzeciw a ona ujęła je w dłonie. Każdy dotykał podbrzusza drugiego czubkiem fiuta. Wyglądało, że mam większego. Nieco zabawy i teraz sąsiad miał większego. Ale gdy stanęły nam na max, znów mój był większy.
    Po umyciu i wytarciu nadzy zeszliśmy na parter szukać ciuchów. Nie ubraliśmy się jednak. Siedzieliśmy nadzy pijąc kolejnego drinka. Sąsiad zagadał do mnie, czy mógłbym zaprosić do nich na taki seks koleżankę.  Obiecałem się zorientować, czy obecna dziewczyna chciałaby coś takiego przeżyć. Seks we czworo, może być jeszcze fajniejszy.
    Nie mam pojęcia co piliśmy, jednak wciąż byłem zafascynowany swoimi sąsiadami. Sąsiad miał być jeszcze 5 dni. A potem rejs na dwa miesiące. Oznaczało to, że kolejny taki seksik możemy zaliczyć dopiero we wrześniu.  Na szczęście mam dziewczynę. Trochę głośna, ale seksu nie odmawia. No i sąsiadka do obsługi i pilnowania. Trzeba coś zaplanować…..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Mile widziane komentarze….

  • Moj pierwszy i ostatni raz

    To stara historia sprzed prawie dwudziestu lat. Ale często o niej myślę, choć zdarzyło się to tylko, często raz wracam do niej myślami…

    Miałem wtedy około 30 lat, żonę i dwójkę dzieci. Z żoną układało mi się dobrze, w sprawach łóżkowych też. Kochaliśmy się często, przy różnych okazjach i w różnych okolicznościach. Wydajemy się że ją zaspokajałem. Nie jestem hojnie obdarzony, raczej przeciętny, normalny kutas. Żona to nie wysoka blondynka, raczej z małymi, ale cudnymi okrąglutkimi piersiami, zgrabnym tyłkiem i śliczną muszelką z jasnym aksamitnym delikatnym puszkiem. Jak pierwszy raz zobaczyłem jej cipeczkę, to oszalałem z podniecenia. Lubiłem patrzeć na nią walić konia i spuścić się na to cudne miejsce, potem wylizywałem ją do sucha, lizałem i pieściłem cipkę, aż do orgazmu by w nią wejść i delikatnie powolutku ruchając spuścić się ponownie w środku, często prosiła bym jej tylko wsadził i nic nie robił, a ona skurczami cipki doprowadzała mnie do wytrysku. Potem leżeliśmy tak długo aż z niej wypadł mój kutas. Czasem jeszcze prosiła bym ją ponownie wylizał, a czasem bym tylko pieścił pełną spermy ciupkę palcami, które ona potem wylizywała trzepiąc mi konia. Miałem przed nią inne dziewczyny, nie jestem tez długodystansowcem, ale za to językiem potrafiłem doprowadzić dziewczynę do szaleństwa. Każda z która byłem powtarzała ze tęskni za moją minetką. Tyle tytułem wstępu, bo nie o tym miało być tylko o tym, że mimo raczej udanego pożycia zdradziłem ją. Byłem z kumplami na piwie i na bilardzie, taki męski wieczór. Była tam laska, którą nie raz widywałem w tym pubie, zgrabna, duży obfity biust i miła buzia. Podobała mi się, była z dziesięć lat młodsza. Graliśmy partyjkę bilarda po dwóch. Kolega z którym grałem wyszedł do kibelka i po następną kolejkę piwa. Wtedy podeszła on i spytała czy mogła by ze mną popykać skoro nie mam pary. Zdziwiłem się i powiedziałem, że kolega zaraz wróci, na co ona, że może będzie chciał odpocząć chwilkę. No oczywiście kumple z którymi grałem zaczęli się głupawo uśmiechać, że się boję i że na pewno przegramy. Na co ona, Magda bo tak miała na imię , że jak przegramy postawimy im następną kolejkę a jak wygramy to oni nam, a mi na ucho, ze jak wygramy to będę jej musiał się jakoś odpłacić za pomoc. Oczywiście zgodziłem się, kolega który wrócił z piwem nie maił nic przeciwko, a że Magda była z koleżankami poszedł do ich stolika. Rozpoczęliśmy grę. Wszyscy próbowaliśmy zaglądać Magdzie w dekolt gdy nachlała się nad stołem, a było na co popatrzeć, Zauważała to i specjalnie pochylała się mocno i długo mierzyła w bile. Wypinając zgrabny tyłek. Pochylając się tak nad stołem spodnie z jej tyłka lekko się zsuwały i widać było czerwone stringi z fajnym motylkiem. Piwo robiło swoje, zacząłem ją komplementować, chwalić że dobrze gra i takie tam jak to napalony facet na młodszą laskę. Niestety przegraliśmy i musieliśmy postawić kumplom kolejkę. Magda, powiedziała ze specjalnie słabiej grałem, bo bałem się że będę musiał jej odpłacić za wygraną. Przekomarzaliśmy się, a że było już dość późno koleżanki Magdy prosiły by z nimi wracała. Zgodziła się…
    spytałem czy może dać mi numer telefonu, Spytała po co mi? Ja postanowiłem pójść na całość i odpowiedziałem, ze chętnie poznał bym motylka (tego ze stringów) bliżej. Zaczerwieniła się i uśmiechnęła po czym podyktowała mi numer a ja jej swój i poszła z koleżankami na przystanek. Myślałem o niej i napisałem smsa, że z tym motylkiem to nie żart i że chętnie bym go poznał bliżej… Nie odpisywała, dochodziłem już do domu, gdy zadźwięczał sms, to była ona. Napisała, że jak chcę poznać motylka to muszę go złapać i podała adres. Chyba nie  muszę pisać, że stanął mi na samą myśl o tym co może się wydarzyć. Oczywiście taksówka i pojechałam pod podany adres. Serce waliło mi jak młotem gdy wchodziłem do jej bloku. Dzwonek do drzwi i otwiera mi tylko w straganach i staniku…  Spytała z szelmowskim uśmiechem, czy przyszedłem poznać motylka czy się bzykać… Zamurowało mnie. Nie spodziewałam się by młoda dziewczyna była zainteresowana seksem z dziesięć lat starszym facetem. Okazało się, ze mieszka z siostrą, ma dziecko, a jej facet ją zostawił. Trochę się speszyłem tą siostrą. Ale Magda stwierdziła, że mają taki układ, jak do siostry przychodzi facet to ona śpi
    z małą i nie przeszkadza i odwrotnie, nie mam się tym w ogóle przejmować. Gdy ona tak gadała ja gapiłem się na jej cycki i cipkę w stringach, no oczywiście kutas stał na baczność co nie uszło uwadze Magdy. Stwierdziła, że chyba jednak wie po co przyszedłem i jak chce to mogę się przygotować w łazience. Oczywiście jak na skrzydłach poszedłem do łazienki. Wróciłem do pokoju, gdzie Magda już tylko w samych stringach leżała na łóżku. Mało się na nią nie rzuciłem, kutas pulsował, a w jajkach gotowała się sperma… Magda z uśmiechem na ustach ściągnęła stringi, rzuciła mi je i powiedziała, że spełnia moje życzenie, mogę bliżej poznać motylka. Wziąłem jej majtki, przysunąłem do nosa i głęboka zaciągnąłem się zapachem młodej pipki… Co to był za zapach. Kutas wyskoczył mi spod bokserek, na co Magda zareagowała przeciągłym ooo, nie wiedziałam że motylki tak działają na facetów. Zacząłem ją pieścić, całować piersi, głaskać pośladki i muskać cipkę.  Powiedziała, że jest bardzo napalona i rozgrzana, że dawno nie maiła nic miedzy nogami, oraz że jak jej nie przerżnę porządnie to mi tego motylka w gardło wsadzi. Nie muszę mówić co działo się w mojej głowie i moim kutasie. Położyłem ja delikatnie na łóżku i powolutku wsadziłem jej w cipkę kutasa, krew we mnie wrzała. Niestety byłem tak napalony iż po kilu ruchach spuściłem się do środka… Była niepocieszona, mówiła, że potrzebuje ruchania a nie zabawy. Głupio mi się zrobiło, zacząłem przepraszać i takie tam, że młoda dziewczyna tak działa na faceta, ze postaram się to wynagrodzić… Stwierdziła że jak jej nie zaspokoję, to nie wyjdę od niej przez tydzień. Co mi zostało, uniosłem lekko jej nogi, rozchyliłem i chciałem pocałować jej skarb, na co ona, że leci z niej jak z kranu i musi się umyć, że nikt jej jeszcze po ruchaniu tam nie lizał. Nie pozwoliłem jej się ruszyć, wsadziłem palce i zacząłem lekko poruszać i kręcić nimi w pipce, próbowała się wyrwać, ale był to raczej słaby opór.  Nachyliłem głowę miedzy jej nogi ma co ona że nie chce tak, bo z niej leci, wyciągnąłem palce i dałem jej polizać patrząc w oczy, oblizała bez problemu, wtedy spytałem, skoro ty oblizałaś, czemu ja nie mogę? I już bez oporów zacząłem pieścić jej łono. Powiedziałem, że przeżyje coś czego nigdy nie przeżyła. Leciutko muskałem jej łechtaczkę, pocierając palcem wargi sromowe i naciskając na wejście do cipki, strużki jej soków zmieszanych ze spermą wypływały po jej kroczu prosto do tyłka. Wtedy lekko uniosłem jej nogi i najdelikatniej jak potrafiłem językiem zgarnąłem to co spływało z cipki i liżąc łechtaczkę wsunąłem język do środka, westchnęła bardzo głęboko i wyszeptała jeszcze… Lizałem i pieściłem jej obie dziurki, dopiero teraz była mokra i nieźle z niej leciało to co tam zostawiłem pomieszane z jej nektarem. Palcami poruszałem w jej cipce a kciukiem naciskałem na druga dziurkę.  Nie, powiedziała, tam jestem dziewicą. Nie zrobię ci krzywdy odpowiedziałem, zaufaj mi. Potem zacząłem muskać jeżykiem jej perełkę, palcem naciskałem miejsce gdzie powinien być punkt G, kciukiem naciskałem i próbowałem go wsunąć w druga dziurkę. Jednak delikatnie i nie na siłę. Po dłuższej chwil zaczęła lekko drżeć i szybko oddychać, nagle znieruchomiała, wygięła się i zaczęła poruszać biodrami w górę i w dół. Jej cipka zaczęła pulsować, a kciuk po prostu wpadł mi w drugi otwór. Wtedy z jej piersi wyrwał się okrzyk, o kurwwwa, co to było? i przeciągłe co ty mi zrobiłeś… No i tu niespodzianka, nagle otworzyły się drzwi i stanęła w nich jej siostra zaniepokojona co się Magdzie stało. Ja strasznie się speszyłem, siostra też, a Magda mówi – Goska wchodź i zamknij drzwi. Teraz to mnie zamurowało, Goska mówi do Magdy no co ty siostra nie będę wam przeszkadzała. Na co Magda – chodź powiem ci co on mi zrobił, no i Gośka nieśmiało weszła. Magda bez skrepowania opowiedziała siostrze, że zamiast ja wyruchać spuściłem się w nią jak uczniak, ale to co zrobiłem potem przerosło jej oczekiwania. Gośka słuchała z wypiekami na twarzy a mój kutas był znowu gotowy do akcji. Magda wtedy odezwała się do mnie, wiesz Gośka też dawno nie miała faceta, więc gdybyś zrobił z nią to samo co ze mną odwdzięczymy ci się obie. No coś ty Magda, ja na to, a co o tym pomyśli Gośka, Magda pochyliła się nade mną, wzięła kutasa w usta i powiedziała, zobacz jakie ma wypieki na samą myśl. Wyciągnęła do Goski rękę a ta podeszła bezwiednie do łózka. Magda lekko pchnęła Gosie na łóżko, ta usiadła, było widać że jest rozpalona, widokiem siostry robiącej mi loda. Magda podwinęła jej koszule i pociągnęła Gosię w kierunku mojego kutasa, ta bez większych oporów zaczęła go lizać razem z siostrą. Chwyciłem je za włosy i lekko odciągnąłem. Spojrzały zdziwione, na co ja – jeśli chcecie mieć ze mnie pożytek, zwolnijcie bo zaraz się spuszczę, zaczęły się śmiać. OK mówi Magda, Goska widzę, ze jesteś napalona, wiec kładź się, a ty do dzieła! Gośka zdjęła koszule i posłusznie położyła się na łóżku rozchylając nogi. Magda chwyciła mnie za głowę i pociągnęła miedzy nogi Gosi. Działaj, ja ci pomogę… Zrobiłem z Gosią to samo co z Magdą, wtedy spytały co mogą dla mnie zrobić. Na co Goska mówi, skoro tak cudnie przygotowałeś moja druga dziurkę żal byłoby tego nie wykorzystać, nie mów tylko że nie masz ochoty bzyknąć mojej dupci.  Po czym pochyliła się wypinając tyłek, Magda złapała mnie za kutasa i nakierowała na dupkę Gosi, wszedłem bez problemu. Gosia cichutko pojękiwała, a Magda złapała mnie za jajka i dopychała mój tyłek dyktując rytm ruchania dupska Gosi, nie trwało długo gdy się spuściłem do środka. Położyłem się na łóżku ciężko dysząc. Obok położyła się Magda, patrząc mi w oczy spytała czy chcę razem z nią wylizać Gosie? Jasne odparłem. Gosia uklękła nad naszymi głowami, lizaliśmy ją raz ja raz Magda, kutas znowu stanął mi na baczność, co zauważyła Gosia. Wzięła Magdę za ramiona podniosła do góry i posadziła na kutasie, mówiąc szkoda by tak stał bezużytecznie… Magda nabiła się na mnie, a ja lizałem cipkę i dupsko Gosi. Po chwili strzeliłem w Magdę, która ze mnie zeszła. Widząc to Gosia przyssała się do mojego kutasa, a Magda usiadła mi pipką na twarzy. Lizałem ja dobra chwilę. Po czym zsunęły się i położyły obok bawiąc się moim kutasem… To było raz i więcej tego nie powtórzyłem, wydaje mi się iż po tym incydencie bardziej zainteresowałem się żoną. Nasz seks zmienił się na lepsze. Ale o tym następnym razem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jarek Jackowski
  • Odkrycie w kiblu (cz. 2)

    Przyjechałem do  cioci. Dostałem własny pokoik na poddaszu. Gdy przyszła pora spać, zdjąłem ubrania i w slipach wszedłem pod kołdrę. Wyjąłem kupione wcześniej chusteczki higieniczne i otwarte położyłem przy sobie pod poduszką. Wiadomo czym się zaczyna dzień szesnastolatka. Garścią spermy. By tego uniknąć i po cichu wrzucić do sedesu, miałem chusteczki.
    Zasnąłem w chwilę. Pobudka jednak trochę trwa.
    Mocny wzwód, zmęczenie i leniwość. Poza tym obcy dom. Może ktoś podgląda? Głupio tak wyjść spod kołdry ze sterczącym fiutem.
    Jednak by wstać należy zmiękczyć mięśnie, poprzez zmniejszenie ciśnienia spermy. Chusteczka na kutasa i wio. W tym wieku nie trzeba wiele. Pół minuty i mokro.
    Przypomniał mi się jednak wczorajszy pobyt na dworcu.  Rozmarzyłem się.
    Cały dzień byłem w centrum zainteresowania rodziny. Jednak wciąż myślałem o przeżyciu na stacji.
    Gdy nadszedł wieczór wyszedłem  z domu pod pretekstem zwiedzania. Dojechałem do dworca i kręciłem się koło kibla. Nie wypatrzyłem   tych, co wczoraj wyszli z kabin obok.
    Myśli krążyły jak dziwne widoki. Zastanawiałem się dlaczego tam idę. Wiem że dam ssać fiuta facetom. Czułem się heterykiem i macho. Byłem młody i silny. W klasie nikt nie dawał mi rady. Moje laski jęczały gdy je ruchałem, choć w sumie była tylko jedna, którą ruchałem. Druga – jako pierwsza, jedynie mnie dotykała przez ubranie. Jedyne co z tego było, to mokre gacie.  Ciekło mi z penisa, bo strasznie chciałem ją zruchać, albo żeby mi loda zrobiła, a ona mnie tylko głaskała. Lekkie pocałunki to szczyt seksu był. No i skoro nie gotowa była, to ją zostawiłem.
    Druga była lepsza. Dawała każdą dziurkę. Ale była głośna. Raz w lesie leśniczy nas nakrył na golasa jak się darła. Staliśmy przed nim nago, a kto wie ile razy sobie zwalił podglądając nas przez lornetkę. I spisał nas. Więc poza tym dużego doświadczenia nie miałem. Jednak to czego doznałem było więcej niż euforią. Marzyłem o kolejnym razie.
    Plątałem się więc i w końcu poszedłem do kabiny. Wyjąłem fiuta i czekałem. Po kilku długich minutach z prawej pojawił się język. Podsunąłem fiuta i zaczęła się rozkosz. Oparłem się o ściankę i rozkoszowałem się doznaniami. Te minuty były jak wspominam najcudowniejszymi momentami w życiu. Nie wiem, czy klimat miejsca, czy ten język, sprawiły, że odlatywałem. A może dlatego, że w Szczecinie wszystko lepiej smakuje. I nawet grochówka jest lepsza. Do dziś tak wspominam pobyt u cioci. Ssał mi do końca. Zlizał ostatnią kroplę. Byłem tak zaspokojony, że nie zdążyłem wyjść, by go spotkać i podziękować.

    Następnego dnia również wsiadłem do autobusu i pojechałem na stację. Pozwalanie na obciąganie obcym ustom wzmagało jednak we mnie pożądanie. To mnie jakoś uzależniło. Często niedługo po powrocie szedłem do łazienki by powtórzyć wytrysk. Siadałem na sedesie i celebrowałem masaż fiuta wyobrażając sobie kolejne spotkania. Trudno powiedzieć, czy to usta, czy klimat dawały mi tę rozkosz. Zacząłem się jednak zastanawiać nad właścicielem owych dających rozkosz ust. Pamiętałem że był sporo starszy ode mnie. Miał gładką twarz i widać było mimo mody, która w tamtym czasie wiele zakrywała i maskowała, że był bardzo wysportowany.

    Po dojechaniu na miejsce postanowiłem bliżej go poznać. Pokręciłem się trochę w okolicy wejścia i poszedłem do kibla. Stałem jednak i czekałem czy któryś z nich przyjdzie.

    Po dłuższej chwili pojawił się typ, który ubrany był w podkoszulkę na ramiączka wykonaną z siateczki. Takie nosili faceci na budowach, by mieć ochronę ciała i wietrzenie. Obszerna klatka piersiowa i piękne muskuły. wszystko to podkreślała podkoszulka.

    Krótkie spodenki z obciętych jeansów.  Patrzyłem na niego z podziwem. Tak, to ten pomyślałem. Zauważył to podszedł do pisuaru i wyjął fiuta. Nie krył się z tym. Pokazywał mi go lekko sobie masując. Kiwnął zapraszająco. Wstydziłem się afiszować przy pisuarze.Ktoś wszedł i zajął skrajne miejsce. A ja schowałem się do kabiny.

    Wiedziałem, że to on jest tym co świetnie robi loda. To jego usta dają mi tyle radości. Kiwnąłem jak patrzył na mnie i wszedł do mojej kabiny mając cały czas fiuta na wierzchu. Poruszał nim. Stał mu prawie. Spory okaz. Mnie interesowało jednak obciąganie.

    Opuściłem szorty i już wiedział co dalej robić. Dotykał go językiem, całował. Lizał moje jajka i rozgrzewał mnie coraz mocniej. Oparłem się o framugę. Dotykał moich pośladków, ud a jego usta nabijały się na mojego fiuta. Jego gardło rozpalało we mnie orgazm. Gładził mój brzuch i podbrzusze. Pieścił i drażnił moje sutki. Dochodziłem do miejsca w orgazmie, w którym nigdy nie byłem. Byłem tak podniecony, że z trudem powstrzymywałem się przed odgłosami i jękami. A on ruchał moim fiutem swoje gardło. Dociskał twarz.

    A gdy obie jego dłonie pochwyciły moje sutki i podrażniły je, wywaliłem cały towar w jego usta. Wstrząsało mną. Otworzyłem oczy zobaczyłem jak dochodzi i strzela spermą na podłogę. I to był widok, którego nigdy nie widziałem. Nowe doznanie wizualne. Patrzył na mnie dalej. Miał mojego penisa w ustach. Mielił językiem moją żołądź. Ta scena mnie zaintrygowała. Podniosłem szorty, on też. Oblizał palce z pozostałości swojej spermy i przybliżył swą twarz do mojej. Nie byłem gotów na pocałunek w usta. Cmoknął mnie w policzek. Wyszliśmy i szliśmy bez słowa. Ja do autobusu, on chyba też.

    Akurat stał ten którym miałem jechać. On też miał zamiar nim jechać. Wsiadł pierwszy ja za nim. Staliśmy lekko oddaleni na końcu. Patrzyłem na niego z podziwem. Fajny blondyn. Zajebiście umięśniony. Z miłym uśmiechem. I nie wyglądał już tak bardzo staro. Zapytałem go co robi, że ma takie wyrzeźbione ciało. Zaproponował, że pokaże mi swoją siłownię. Przedstawił się jako Piotrek.

    Okazało się, że mieszka na tej samej ulicy, co ciocia. To peryferia ze starymi domami. Każdy z nich ma ogród. On mieszkał na początku dość długiej ulicy a ciocia pod koniec. Wysiadłem z nim. Szliśmy kawałek od przystanku do dużego domu. Potem ogrodem który był od ulicy na tył domu. Główne wejście było od frontu. Na poddasze były schody z drugiej strony. Prowadził mnie na górę. Otworzył drzwi i weszliśmy do pierwszego pokoju a z niego do drugiego. Stało tam wiele sprzętu do ćwiczeń. Drabinka na ścianie w własnoręcznym wykonaniu. Ławeczki i ciężarki, sztangi i wiele innych rzeczy.

    Tu ćwiczę. Codziennie godzinkę albo dwie. Czasem więcej.

    Patrzyłem na pokój i na niego. Chcesz spróbować? Wskazał ławeczkę ze sztangą.
    Jasne.
    Położyłem się i kilka razy uniosłem sztangę. Stał nad moją głową i asekurował. Patrzyłem jak jego penis odpycha spodenki. Zapragnąłem go dotknąć. Sprawdzić jak wygląda obcy fiut. Jakie to uczucie. Po odłożeniu sztangi dotknąłem wypukłości jego spodenek. Uśmiechnął się promiennie.
    Opuścił spodenki pokazując go w pełni okazałości. Siadłem na ławeczce a on zbliżył się pozwalając mi obejrzeć mu dokładnie. I oto pierwszy raz w życiu trzymałem obcego fiuta w dłoni. Jasny zarost na podbrzuszu. Trochę włosów na jajkach, a jajka były duże. Większe od moich. A worek wisiał niżej niż u mnie. Trzymałem jego jaja w dłoni i naprawdę było co trzymać. Fiut też wielki. Wisiał z lekko zsuniętym napletkiem. Poruszałem nim ośmielony jego uśmiechem. Unosił się.

    Trzymam obcego fiuta pierwszy raz. Oświadczyłem.

    -I jakie to uczucie, zapytał.

    Ciekawe.

    -Ile masz lat, zapytał.

    17, skłamałem.

    Ja 25. Podobasz mi się. Masz fajne mięcho.

    Podziękowałem za pochwałę a on zapytał nieśmiało.

    -Czy miałbyś ochotę mi wsadzić w dupę?

    Fiuta w twoją dupę? Zapytałem zdziwiony.

    -Dupka umyta. Bardzo mnie jarasz.
    Z przerażenia puściłem jego genitalia. Teraz on je wziął w dłoń i pocierał drugą dłonią po kroczu.

    Spanikowałem. Zaproponował spotkanie jutro u niego. Jasne, że się zgodziłem.

    Gdy się spotkaliśmy  ugościł mnie herbatą na poddaszu i herbatnikami.

    Niedawno wróciłem z wojska. Opowiadał.

    Jak tam jest? Zapytałem. Mnie też tam niedługo czeka służba.

    Na początku kiepsko. Ale jesteś wysportowany, to dasz sobie radę. Ja trochę się migałem dlatego dopiero wyszedłem. W sumie na koniec było super. Miałem trzech kumpli. Takich super. Jeden z nich też mieszka w Szczecinie. Czasem się umawiamy w kiblu na młode fiuty. Takie jak twój, to rarytas. Zwykle przychodzą starzy.

    Poszperał w szafce i wyjął kilka gazet. Niemieckie gazety porno. Podsunął mi do oglądania. Pierwszy raz oglądałem takie gazety. Przekładałem strony w podnieceniu. Pierwsza gazeta prezentowała seks męsko damski. Kolejne tylko gejów. Patrzyłem co się tam wyprawia. Sperma, negliż. No i anal.

    Pokazałem jedną z pozycji i zapytałem Piotra czy tak właśnie sobie nas wyobraża.

    -Tak. Chcę byś mnie wyruchał jak swoją dziewczynę. Masz dziewczynę, czy chłopaka?

    Mam dziewczynę. Odpowiedziałem już bez spiny.

    -Ruchacie się ostro?

    Tak. Bardzo to lubimy.

    -Czyli jesteś bi. Oświadczył.

    Chyba tak. Zauważyłem, że podobasz mi się. Robisz znakomicie loda. A ostatnio gdy cię dotykałem czułem też podniecenie.
    Siedzieliśmy przy stole na ławkach. Przysiadł się do mnie i zdjął koszulę. Opuścił spodenki i wyeksponował fiuta. Patrzył na gazety i pieścił swój sprzęt. Ja też zdjąłem koszulę i opuściłem spodenki. I pieściłem siebie.
    Po chwili ujął mojego kutasa, który już zesztywniał i delikatnie mi masował. Odwdzięczyłem się tym samym. Podnosiłem dłoń na jego prąciu i opuszczałem. Wielki kawał chuja pokazywał łepek. Jaja majestatycznie się przemieszczały.
    Było mi bardzo miło. Ale Piotr szedł dalej. Pochylił się nad moim kroczem i dotykał mnie językiem. Lizał czubek i całe prącie od jaj w górę, Na koniec kilka razy nadział swoje usta na moim fiucie. Gdy się wyprostował postanowiłem powtórzyć to co zrobił. Również lizałem mu jajka i kutasa a na koniec kilka ruchów w ustach.
    Bardzo mnie podniecasz mówił niskim męskim głosem. Jesteś zajebiste mięcho.
    Bardzo mi to pochlebiało. Nachyliłem się by powtórzyć wszystko. Starałem się dać mu super doznania. Nadziewałem się na jego fiuta. Ale był za długi bym umiał go pochłonąć jak on mojego w całości.
    Może 69 zaproponował?
    Tak. Chcę spróbować. Odpowiedziałem stanowczo.
    Próbowałeś już spermę? zapytał patrząc niebieskimi oczyma w głąb mnie.
    Nie. Odparłem. A chciałbyś?
    Mogę spróbować. Odpowiedziałem zaciekawiony.
    Poszliśmy do sali ćwiczeń a z niej było wejście do małego pokoiku z łóżkiem i szafką. A jak nas ktoś przyłapie – zapytałem.
    -Nikogo nie ma. Cały dom pusty. Wszyscy w pracy. Wracają wieczorem.
    Pozbyliśmy się tego co mieliśmy na sobie i zajęliśmy pozycję na wielkim starym tapczanie. Leżeliśmy na boku i każdy miał przed sobą penisa. Pewnie niezdarnie brałem go do ust. Ale podniecało mnie to bardzo. Poza tym dotykanie jego rąk i praca ust powodowała, że byłem mocno wzbudzony. Nowa sytuacja, nowe miejsce, sceneria i cała reszta skutkowała moim wytryskiem.  Piotr nie wypuszczał mojego chuja z ust a ja pompowałem mu świeżutką spermę. Gdy wszystko spuściłem odwrócił się i pokazał mi zawartość ust. Wiedziałem co to jest. Przywarłem do tych ust pełnych nasienia i całowaliśmy się. Spleceni dłońmi i nogami turlaliśmy się po tapczanie przelewając płyn z ust do ust. Nasze penisy obijały się o siebie. Czułem wolność i nieskrępowanie. Byliśmy takiego samego wzrostu. On bardzo muskularny, ja trochę. Ale czułem, że będziemy przyjaciółmi na więcej niż wakacje.
    Gdy cała sperma została połknięta znów zajęliśmy pozycję 69. Tym razem miałem plan by pozyskać nasienie Piotra. Starałem się jak mogłem. Nie umiałem wchłonąć go tak głęboko jak on mnie. Pomagałem sobie dłonią trzepiąc mu po prostu aż poczułem pulsowanie fiuta. Jego jęki rozkoszy kazały mi się przygotować na ciepłą spermę. Położył mnie na plecy i zbliżył fiuta do moich ust. Rozchyliłem usta i objąłem czubek. Patrzyłem jak się pręży. Strzelał mi w usta i pierwsza porcja została połknięta. Ale było tego dużo więcej. Wylewało się z moich ust. Obniżył się i pozostałą część wylał mi na klatę. Potem przywarł do moich ust i całował mnie namiętnie odsysając swoje nasienie. Całował moją twarz i klatkę. Jeździł językiem po sutkach. Było to namiętne przeżycie. A gdy skończył położył się obok mnie i przytulił.
    Leżałem zadowolony z tego co przed chwilą zrobiliśmy. Wymiana spermą spowodowała, że otworzyłem się na nowe doznania. Nieco otwartości dało mi tyle relaksu, i zadowolenia. A do końca dnia było jeszcze sporo czasu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Dla chłopaków ze Szczecina. Jsteście super.

    Przygoda trwała długo. Byłem tam dwa tygodnie. Poznałem też kolegę Piotra z wojska. Pisać?