Blog

  • Sebastian i mlodsza siostra

    Sebastian z dobrym wynikiem zdał maturę i dostał się na wymarzone studia. Cieszył się z tego powodu, lecz jeszcze bardziej cieszyła go perspektywa długich, paromiesięcznych wakacji. Uczelnia na którą się dostał, znajdowała się daleko od jego domu, więc postanowił w czasie tych wakacji zrobić kurs na prawo jazdy, by móc dojeżdżać na zajęcia samochodem. Dość szybko udało mu się zdać egzamin i odebrał prawo jazdy jeszcze parę dni przed końcem wakacji. Rodzice, w nagrodę za dobrze zdaną maturę, kupili mu auto. Małe, używane, ale grunt, że jeździło i teraz Sebastian nie musiał dojeżdżać na uczelnię zatłoczonymi autobusami. Sebastian był brunetem o piwnych oczach, niskim i chudym, oraz miał odstający, szpetny nos. Był zakompleksiony i nielubiany przez swoich rówieśników.

    Siostra Sebastiana, Monika, miała teraz 17 lat. Była licealistką, chodziła do drugiej klasy. Miała jasne, dość długie włosy oraz piwne oczy, tak samo jak jej brat. Jej wygląd trochę oszpecała lekko wystająca do przodu broda. Monika, gdy była młodsza, była raczej brzydką dziewczyną, jednak teraz jej wygląd znacznie się poprawił, wyładniała, jej twarz nabrała dojrzalszego wyrazu. Nie była jednak jakąś pięknością, jej odstająca do przodu broda działała na jej niekorzyść, co jednak starała się nadrobić ubiorem – często chodziła w eleganckich sukienkach lub spódniczkach. Nie była za bardzo lubiana wśród znajomych, gdyż podobnie jak Sebastian była nieśmiała i zamknięta w sobie. Nie rozmawiała ze swoimi szkolnymi koleżankami, które lubiły się śmiać, były wesołe i gadatliwe. Nie dlatego, że niechciała, lecz dlatego, iż po prostu nie wiedziała o czym ma z nimi rozmawiać. Gdy rok temu poszła do liceum, gdzie poznała wielu nowych ludzi, próbowała się z nimi jakoś dogadać, jednak po wielu nieudanych próbach dała sobie z tym spokój. Na początku niektórzy chłopacy ze szkoły próbowali ją podrywać, lecz ona zawsze płonęła wtedy rumieńcem i nie wiedziała, jak ma się zachować, więc przestali się do niej zalecać, gdyż myśleli, że tylko się jej naprzykrzają. Tak więc Monika była nie za bardzo lubianą samotniczką. Jej liceum znajdowało się niedaleko uczelni Sebastiana, jej starszego brata, który teraz dostał prawo jazdy. Monika cieszyła się, ponieważ uzgodniła z nim, że będzie ją podwoził, gdy będą mieli zajęcia na tą samą godzinę. Przez pierwszy rok dojeżdżała do szkoły autobusem, co nie było zbyt przyjemne, a teraz miała prawie codziennie być zawożona autem.

    Monika lubiła swojego brata. Był on z charakteru podobny do niej. Również nieśmiały, nawet bardziej niż ona, zakompleksiony, także był samotnikiem. Miała z nim dużo wspólnych tematów oraz zajęć. Lubili razem grać na komputerze, oglądać filmy, rozmawiać, przekomarzać się. Bardzo rzadko się kłócili, przynajmniej tak na poważnie, jednak czasami sprzeczali się o błahe sprawy, lecz tylko po to, by się z tego pośmiać. Monika była osobą, z którą Sebastian najlepiej się dogadywał. Nie czuł przed nią tej nieśmiałości, którą odczuwał przy innych rówieśnikach. Gdy siostra poprosiła go o to, by podwoził ją do szkoły, ten zgodził się a nawet się ucieszył, że teraz będzie miał z kim porozmawiać po drodze. Sebastian od jakiegoś czasu zaczął dostrzegać w swojej młodszej siostrze już nie dziewczynkę, ale ładną kobietę. Jej twarzyczka wyładniała, zaczęła nosić bardzo kuszące ciuszki. Co tu dużo mówić, Monika pociągała go. Początkowo nie chciał się przed samym sobą do tego przyznać, ale teraz zdał sobie z tego sprawę.

    Pewnego październikowego poranka o godzinie 7.30 rano, Monika i Sebastian jechali jego samochodem. Miał ją podwieźć pod jej szkołę, a następnie pojechać na swoją uczelnię. Sebastian miał przymrużone powieki, niby z niewyspania, ale naprawdę po to, by zerkać na zgrabne nogi swojej siostry, która miała na sobie krótką spódniczkę. Prawdę mówiąc przez to prawie nie patrzył na drogę i jechał nieostrożnie. Zmieniając biegi, niby niechcąco, co jakiś czas zahaczał wierzchem dłoni o jej kolano. Robił tak zawsze, gdy miała na sobie spódniczkę lub sukienkę, sprawiało mu to przyjemność, a Monika nie zwracała na to uwagi. Tego dnia Sebastian zapragnął pójść o krok naprzód. Gdy już prawie byli na miejscu, położył rękę na jej udzie i pogładził ją po nim, pytając dla zamaskowania swoich celów:

    – Masz rajstopy czy gołe nogi? Bo zimno dzisiaj.

    – Wiem, że jest zimno – odpowiedziała Monika – mam rajstopy. W nich też jest trochę zimno, ale nie aż tak bardzo.

    Zaparkował i szczypiąc lekko udo swojej siostry, dwoma palcami odciągnął od niego materiał rajstop, udając, że się upewnia, iż ma je na nogach.

    – O której kończysz zajęcia? – spytała Monika.

    – Mam do 16.00, ale może zmyję się wcześniej – odpowiedział, z żalem zabierając rękę z jej uda.

    – Jakbyś się zmył koło 14.00 to przyjedź po mnie, zabierzesz mnie do domu.

    – OK, będę dzwonił jakby co.

    – Dzięki – rzuciła Monika, wychodząc z samochodu.

    Sebastiana tak podnieciła sytuacja z nogami siostry, że jego penis zesztywniał. Nie mógł wytrzymać, musiał się onanizować. Do zajęć miał jeszcze trochę czasu, więc pojechał do pobliskiego lasku, zaparkował na odludnej polance i tam to zrobił. Monika była coraz częstszym gościem w jego erotycznych fantazjach.

    Jakiś czas później Sebastian znów podwoził swoją siostrę do szkoły. Po drodze zorientowała się ona, że poszło jej oczko w rajstopach.

    – No nieee – lamentowała – jak ja pójdę w takich rajtkach na lekcje? Wszyscy się będą ze mnie śmiać – zrobiła smutną minę.

    – Pokaż – powiedział Sebastian, nie wiedząc, co doradzić siostrze, ale wyczuwając okazję do pomacania sobie jej nóg.

    – Tutaj – pokazała mu Monika, przeciągając palcem po swoim udzie w miejscu, gdzie było wielkie oczko.

    Sebastian również przejechał palcem po jej nodze, niby niechcąco wkładając palec do owej dziury na jej rajstopach. Niestety zaraz musiał zabrać rękę, by nie wzbudzić podejrzeń siostry.

    – Mogłabym nie iść na pierwsze lekcje i wrócić do domu się przebrać. Nie zawiózłbyś mnie z powrotem? – spytała brata.

    – Sorry, ale nie mogę, mam teraz ważne zajęcia, nie mogę ich opuścić.

    – Rozumiem. Ale nie wiem co mam zrobić – zastanawiała się. Po chwili wpadła na pomysł – Masz może jakieś pieniądze? Mogłabym kupić gdzieś nowe rajty i się przebrać.

    Sebastianowi krew napłynęła do głowy, gdy wyobraził sobie, jak jego siostra przebiera się przy nim. Od razu poczuł się podniecony tą myślą.

    – Spoko, mam kasę – dał jej 10zł – idź kup sobie jakieś.

    Zatrzymał się koło jakiegoś kiosku.

    – Dzięki. Potem ci oddam – wyszła z samochodu, podeszła do okienka i kupiła sobie parę rajstop.

    Wróciła i zaczęła zdejmować z nóg dziurawe rajtki.

    – Nie było cielistych, musiałam kupić czarne. Nie będą mi pasować do sukienki – powiedziała, rozbierając się.

    Sebastian patrzył na nią, urzeczony tym jak się przebiera.

    – Możesz jechać, zmienię je po drodze – powiedziała.

    Sebastian niechętnie spuścił wzrok z jej nóg i ruszył. Jadąc jednak ciągle na nie zezował. Strasznie podniecał go widok, jak jego siostra zakłada na swoje ponętne nóżki parę czarnych rajstop. Gdy je założyła, okazało się, że były troszkę za długie i musiała je podciągać do góry, co wyglądało bardzo seksownie. Sebastian był tym widokiem tak podniecony, że gdy wysadził siostrę pod budynkiem jej szkoły, udał się znów na ową polanę w lesie, by dać upust swojemu podnieceniu.

    Gdy przyszła zima, Monika przestała nosić seksowne kiecki, żeby nie marznąć w nogi. Sebastian nie był zadowolony z tego powodu. Pewnego jednak poranka, gdy wstała, zobaczyła, że za oknem świeci piękne słoneczko. Ubrała się więc pierwszy raz od jakiegoś czasu w spódnicę i wyszła z domu. Czekając koło samochodu Sebastiana, aż ten łaskawie wyjdzie, zdała sobie sprawę, że na dworze jest strasznie zimno. Słońce, które świeciło, gdy patrzyło się na nie przez szybę dawało złudny efekt, iż jest ciepło, jednak nie była to prawda. Monika strasznie zmarzła stojąc jakiś czas przy samochodzie. Jej brat długo nie wychodził z domu, było jej tak zimno, że już nie mogła wytrzymać, trzęsła się na całym ciele. Gdy postanowiła wrócić do mieszkania i przebrać się w spodnie, wyszedł Sebek i szybko podbiegł do auta. Nie zdążyłaby się już przebrać.

    – Sorka, że tak długo, musiałem się ogarnąć – powiedział.

    Monika popatrzyła na niego spode łba z lekką złością.

    – Zdążymy przecież, będę szybko jechał – dodał, widząc, że jego siostra jest niezadowolona.

    – Nie chodzi mi o to czy zdążymy, ale strasznie zmarzłam czekając tu na ciebie.

    Sebastian zauważył, jak dziewczyna drży z zimna.

    – Przepraszam. Mogłaś wziąć kluczyki i wsiąść do auta.

    – W aucie też jest zimno – rzekła, gdy wsiedli już do środka.

    Ruszyli. Prowadząc Sebastian widział, jak jego siostra cały czas się trzęsie. Bał się, że się przeziębi i będzie to jego wina. Dziewczyna zaczęła pocierać rękami swoje nogi, by je rozgrzać. Sebastian patrzył na nią i cały czas ją przepraszał, że tak długo nie wychodził z domu, podczas gdy ona marzła. Jak zwykle nie mógł się napatrzeć na jej seksowne uda. Tak jak obiecał, jechał bardzo szybko. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że powinien pomóc siostrze rozgrzać jej zmarznięte nóżki. Gdy zobaczył po drodze zajazd, wjechał do niego i rzekł:

    – Daj, pomogę ci się rozgrzać. To przeze mnie tak zmarzłaś.

    Monika ciągle pocierała rękami nogi. Sebastian położył na nich także swoje ręce i również zaczął je pocierać. Monika, co jakiś czas chuchając sobie na dłonie, rozgrzewała swoją jedną nogę, podczas gdy jej brat rozgrzewał drugą. Niedługo rzeczywiście zrobiło jej się cieplej. Sebastian dalej masował jej uda, nawet kiedy ona już przestała.

    – I co? Lepiej? – spytał.

    – Trochę lepiej – odpowiedziała.

    – To zaraz będzie całkiem dobrze – powiedział, dalej trąc dłońmi jej nóżki – masaż poprawi ci krążenie i zrobi ci się cieplutko – uśmiechnął się do niej.

    Odwzajemniła uśmiech. Sebastian pochylił się i z upodobaniem masował nogi swojej siostry, od stóp do ud. Były pokryte cienkim materiałem rajstop. Sebastianowi zesztywniał kutas. Bardzo przyjemnie mu się macało, żałował, że niedługo siostrze zrobi się ciepło i będzie musiał przestać. Masując jej uda, zaczął wkładać ręce pod spódnice, mówiąc, że tam też ją musi rozgrzać. Spódniczka lekko się podwinęła, ukazując część majtkową rajstop Moniki. Nie protestowała. Wiedziała, że powinna mu przerwać, zwłaszcza, iż już zrobiło się jej ciepło. Po drugie zaraz zaczynały się lekcje i powinni już jechać, a po trzecie jest jej bratem, więc czemu ją tak obmacuje? Mimo to nie przerywała mu. Gdy jeździł dłońmi po jej udach, blisko cipki, poczuła lekkie podniecenie. Zdziwiło ją to, przecież Sebastian to jej brat, nie powinna tego czuć. Jednak myśląc o tym, że masuje ją chłopak, nieważne czy brat czy nie, to czuła jak robi jej się mokro w majtkach.

    – Ładne mam nogi? – spytała nagle ni z tego ni z owego.

    Sebastian, trochę zbity z tropu tym pytaniem, po zastanowieniu odpowiedział:

    – Ładne, ładne.

    – A dziewczyny jak się przebierałyśmy na w-fie śmiały się, że mam na nich dużo pieprzyków.

    Rzeczywiście, jej nogi w paru miejscach zdobiły malutkie, brązowe kropeczki, które bardzo podobały się Sebastianowi.

    – Ładne są twoje pieprzyki – powiedział delikatnym tonem.

    Nagle pomyślał sobie, że z tej sytuacji może wyniknąć coś więcej. Bardzo tego pragnął, więc postanowił poczynić jakieś kroki w tej sprawie. Trochę się tego wstydził, lecz włożył ręce głęboko pod spódniczkę siostry i położył dłonie na jej pośladkach. Monika w pierwszej chwili poczuła mocne podniecenie, które rosło z każdą chwilą, gdy byli w takiej pozycji. Brat ścisnął jej pośladki, najpierw lekko, potem coraz mocniej. Poczuła ogromną ochotę na obmacywanie się z Sebastianem, jednak nie uległa swoim pobudkom. Uważała to za niemoralne. Przecież nie będzie się macać z własnym bratem, który ewidentnie tego chce, poza tym była zawstydzona. Wielką siłą woli odepchnęła myśl o oddaniu się chwili namiętności, jaką mógł jej zaoferować Sebastian i powiedziała:

    – Już mi ciepło. Jedźmy, bo spóźnię się na lekcje.

    Jej brat zawstydził się, ponieważ zrozumiał, iż nie chce ona się teraz z nim zatracić. Jednak zdawał sobie sprawę, że gdyby rzeczywiście tego nie chciała, to nie pozwalałaby mu na tyle, ile zrobił. Nie wiedział, co o tym sądzić. Ruszył i zawiózł ją do szkoły, po czym planował pojechać na swoją polanę i ulżyć sobie własnoręcznie. Macanie Moniki podnieciło go niebywale.

    – Dzięki za masaż – powiedziała, wychodząc z samochodu.

    – Przyjemność po mojej stronie – odpowiedział.

    Uśmiechnęli się do siebie i obydwoje się zarumienili. Monika odeszła szybkim krokiem w stronę szkoły. Od tej pory ona również zaczęła myśleć o swoim bracie w aspekcie seksualnym. Była to ich pierwsza sytuacja przepełniona erotyzmem, do którego żadne z nich nie przyznawało się potem ze wstydu. Udawali, że był to zwykły masaż. Nie wiedzieli, że ta sytuacja jest niczym w porównaniu do tego, co dopiero miało się wydarzyć.

    W pewien styczniowy piątek Sebastian wrócił z uczelni, przynosząc do domu 8 piw. Wypił jedno z nich od razu, a resztę zamierzał wypić wieczorem przy filmie. Jego ojciec poszedł dzisiaj na imprezę do swojego kolegi, matka miała nockę w pracy, a starsza siostra, Patrycja, nocowała u swojego chłopaka. Miał więc zostać w domu prawie sam, więc postanowił się zabawić oglądając do późna filmy i pijąc piwa. Towarzyszyć mu miała Monika, która go poprosiła, by dla niej też kupił 2 browce. Była jeszcze niepełnoletnia, miała 17 lat, ale Sebastian chętnie spełnił jej prośbę. Przecież rodzice i tak się nie dowiedzą, zresztą jest już prawie dorosła. Gdy Monika wróciła ze szkoły, przebrała się w krótkie spodenki, które nosiła po domu dla wygody. W mieszkaniu oprócz niej i Sebastiana była jeszcze tylko ich matka, która zaraz miała wyjść do pracy. Gdy wyszła, rodzeństwo z radością rozsiadło się na kanapie w salonie, włączyło telewizor i otworzyło sobie po piwku. Żadne z nich nie miało pojęcia, że ten wieczór okaże się jednym z najprzyjemniejszych wieczorów w ich życiu.

    Skończyli oglądać pierwszy film, włączyli następny. Wypili już wszystkie przyniesione przez Sebastiana piwa, Monika wypiła trochę więcej niż zamierzała. Obydwojgu było wesoło i przyjemnie. Rozmawiali ze sobą śmiejąc się, alkohol szumiał im w głowach, jednak po pewnym czasie Monika poczuła lekkie zmęczenie. Oparła głowę na ramieniu brata i przymknęła powieki. Sebastian objął ją, po chwili zaczął delikatnie gładzić opuszkami palców jej szyję. Niedługo on też poczuł się zmęczony, oparł swoją głowę o głowę siostrzyczki i również zamknął oczy. Już prawie zasnął, ale pomyślał sobie, że nie opłaca mu się teraz spać, trzeba wyciągnąć z sytuacji jak najwięcej przyjemności. Otworzył oczy i patrzył się na nogi swojej siostry. Od niechcenia położył rękę na jej udzie i zaczął ją po nim gładzić. Monika już przysypiała, przytulona do niego, ale poczuła, że ją masuje po nodze. Przypomniała jej się sytuacja, gdy macał ją w samochodzie, na tą myśl znów poczuła podniecenie. Postanowiła nic nie robić i udawać, że śpi. Jej brat, obejmując ją, jedną ręką masował jej szyję, a drugą nogę. Siedzieli tak przez dłuższy czas, Monice było przyjemnie, zaczęła wyobrażać sobie, że Sebastian wkłada dłoń pod jej spodenki, następnie pod majteczki, wkłada palec do jej cipki. Zrobiło jej się mokro. Sebastian coraz mocniej przyciskał dłoń do jej uda, gładził ją coraz wyżej, jego palce już znajdowały się trochę pod materiałem jej krótkich spodenek. Monika przytuliła go mocniej. Gdy zdał sobie sprawę, że siostra nie śpi, przestał mocno ściskać jej udo i na powrót gładził je delikatnie. Przycisnęła się mocniej do niego, włożyła rękę pod jego koszulkę i zaczęła macać go po torsie. Sebastian podniecił się jeszcze bardziej, zdał sobie sprawę, że jego siostra go pożąda. On również włożył rękę pod jej koszulkę, dotykał jej żeber, pleców oraz brzuszka. Monika otworzyła oczy, popatrzyła na Sebastiana i nic nie mówiąc, włożyła mu pod koszulkę drugą rękę i pieściła go mocno. Nie pozostał jej dłużny, również zaczął macać plecki swojej siostry. Monika była już strasznie podjarana. Była dziewicą, nigdy jeszcze nie znalazła się w takiej sytuacji, więc każda pieszczota działała na nią bardzo mocno. Cały czas patrząc się sobie w oczy, napawali się dotykiem swoich ciał. Sebastian chciał zerwać z niej koszulkę, zobaczyć jej piersi, włożyć jej rękę do majtek. Chciał mieć ją przed sobą nago, lecz bał się, że jeśli zrobi o krok za dużo, to spłoszy siostrę i przerwie ona ich macanki, tak jak to zrobiła kiedyś w samochodzie. Wolał cieszyć się tym, co ma i macać jej ciało pod koszulką. Pieścili się tak, a ich podniecenie wciąż rosło, zaczęli ciężko dyszeć. Sebastian, nie wytrzymując, uniósł siostrę lekko do góry i wśliznął się pod nią. Znalazła się na jego kolanach. Obmacywał jej brzuszek, następnie położył dłonie na jej staniku, czując pod nim jej miękkie piersi. Ugniatał je z lubością, siostra nie protestowała. Cieszyło go to, że na tyle mu pozwala. Kręciła seksownie tyłeczkiem, pobudzając tym jego członka. On również zaczął poruszać miednicą, ocierając się penisem o jej pośladki. Monika położyła dłoń Sebastiana na swojej cipce, chcąc, by ten pieścił ją przez materiał spodenek. Robił to chętnie, ale jeszcze chętniej włożyłby rękę pod nie. Nie pozwoliła mu jednak na to, gdyż wstydziła się, że ma nieogoloną cipkę. Chciała tego bardzo, lecz jeszcze bardziej się wstydziła. Gdyby tylko wiedziała, co wydarzy się tego wieczoru, ogoliłaby się dokładnie. Bardzo chciała zobaczyć swojego brata nago, pobawić się jego penisem, jego jajkami, pomacać jego pupę, jego plecy. Była jednak zbyt speszona. Nie wytrzymując w końcu, zeszła z jego kolan i powiedziała przyspieszonym z podniecenia tonem:

    – Idę wziąć prysznic.

    – Mogę iść z tobą? – spytał Sebastian równie podnieconym głosem – też chcę się wykąpać, zróbmy to razem, zużyjemy mniej wody.

    Monika miała nadzieję, że brat jej to zaproponuję. Uśmiechając się z radości, powiedziała:

    – Dobra, to chodź. Trzeba oszczędzać wodę.

    Udali się do łazienki, gdzie Sebastian rozebrał się szybko i teraz patrzył, jak jego siostra seksownie zsuwa spodenki ze swoich nóg. Robiąc to, zerkała na jego stojącego kutasa, za którego miała ochotę go złapać. Sebastian z kolei spoglądał na jej majtki, na których widać było mokrą plamę. Gdy jego siostrzyczka zsunęła spodenki, zaczęła zdejmować swoją koszulkę. Sebastian nie wytrzymał i podszedł do niej, by jej pomóc. Odwróciła się do niego plecami i poprosiła o pomoc w rozpięciu stanika. Robiąc to macał jej plecki. Gdy uporali się ze stanikiem, przyszła pora na zdjęcie majtek.

    – Wstydzę się – powiedziała Moniczka.

    – Na pewno nie masz czego. Zresztą ja też stoję tu z fiutem na wierzchu, więc ty możesz pokazać swoją cipkę – powiedział Sebastian, dziwiąc się sam ze swojej odwagi, z jaką to powiedział.

    Normalnie by tego nie zrobił, ale alkohol dodawał mu śmiałości. Jego siostrze również, nie czuła już oporów takich, jak na trzeźwo. Zabrał się za zsuwanie majteczek siostry w dół. Robił to powolutku, napawając się przy tym dotykiem delikatnej skóry jej nóg. Poczuł się trochę dziwnie, gdy zobaczył, że jej cipeczka jest owłosiona. W jego fantazjach zawsze była wygolona i gładziutka. Jednak wcale go to nie odrzuciło, położył na niej rękę, czuł przyjemne i wilgotne futerko. Weszli pod prysznic i odkręcili wodę. – Umyję cię – zaproponował Sebastian.

    Monika zgodziła się z chęcią, mówiąc tylko:

    – Dzięki.

    Zaczął mydlić jej ciało, najpierw plecy, potem ramiona, następnie brzuch i piersi. Cycuszkom poświęcił najwięcej czasu, bardzo dokładnie je umył, pieszcząc przy tym i napawając się ich ciepłem. Jej sutki były sztywne. Wziął jednego z nich do buzi i zaczął ssać, Monika nie oponowała, zaczęła macać w tym czasie ciało swojego brata. Przytulili się mocno, ich ciała przycisnęły się do siebie. Cycki Moniki rozgniatały się na klatce Sebastiana, bardzo go to podniecało. Były niewielkie, ale bardzo ponętne. Siostra w końcu nie mogąc się powstrzymać złapała go za penisa i pieściła go w swojej dłoni. Przyłożyła go do swojej muszelki, jeżdżąc nim po niej w górę i w dół. Sebastian znów przycisnął siostrę mocno do siebie, jego kutas przylegał do jej podbrzusza, główka była koło pępka. Zaczął się nim ocierać o jej brzuch. Myślał sobie o tym, jaką jego siostra jest super laseczką, że ma wielkie szczęście, iż może brać razem z nią prysznic. Ugniatając łapczywie jej pośladki, coraz mocniej przyciskał ją do swojego członka, który zrobił się czerwony. Monika patrzyła w dół, widząc, jak jej brat się nim o nią ociera. Przysunęła swoją twarz do jego, czuli swoje oddechy, mokre włosy Moniki spoczywały na policzkach Sebastiana. W dłoniach ciągle trzymał jej gorące pośladki. Ocierając się o jej brzuszek, dostał orgazmu. Jego sperma zalała pępuszek siostry, która wtedy pierwszy raz ujrzała na żywo męski wytrysk. Sebastian sapał głośno, omiatając swoim oddechem jej twarz. Widząc, jak sperma brata leje się na jej brzuch, jak jego kutas drży, poczuła podniecenie, którego już nie mogła wytrzymać. Gdy jej brat skończył i oparł swoją głowę na jej ramieniu, ona wtarła jego nasienie w swój brzuch. Następnie uklęknęła przed nim i zaczęła wyciskać z jego penisa resztkę spermy. Oblizała go, poczuła słonawy smak jego nasienia. W końcu dowiedziała się, jak to smakuje. Bawiąc się jajkami swojego brata, skierowała strumień wody z prysznica na swoją cipeczkę i w ten sposób osiągnęła orgazm. Sebastian patrzył na nią, był to bardzo seksowny widok. Jego siostra usiadła w brodziku, odgięła plecy do tyłu, opierając się o ścianę, jej nogi wyprostowały się, na jej twarzy zauważył grymas rozkoszy. Jęczała cichutko, gdy jej ciało wyginało się pod wpływem orgazmu. Po wszystkim wyszli z wanny, wytarli się i nic nie mówiąc udali się do swoich łóżek. Sebastian chciałby spać razem ze swoją siostrzyczką, przytulić ją do siebie, pogłaskać jej twarzyczkę, lecz wstydził się jej to zaproponować. Monika również się wstydziła, choć równie mocno tego chciała.

    Następnego dnia była sobota. Monika zbudziła się rano i zobaczyła, iż jej starsza siostra śpi w swoim łóżku. Widocznie wróciła od chłopaka kiedy ona spała. Myślała o wydarzeniach z poprzedniego wieczora, nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Jak mogła zrobić coś takiego z własnym bratem? Powinna tego żałować, jednak nie żałowała ani trochę. Przecież było tak przyjemnie, tak dobrze, była taka podniecona. Zdała sobie sprawę, że od dawna o tym marzyła. Zaczęła masować się po cipce, ponownie czuła podniecenie. Wyszła z pokoju i udała się do łazienki. Spędziła tam jakiś czas, po czym poszła do pokoju swego brata, chcąc się z nim zobaczyć. Z jednej strony trochę się bała, jak on zareaguje po tym wszystkim na jej widok, ale wiedziała, że prędzej czy później będą musieli o tym pogadać. Najbardziej jednak liczyła na powtórkę z rozrywki. Sebastian, mimo, iż nie był atrakcyjnym chłopakiem, w jakiś szczególny sposób ją pociągał. Po drodze zajrzała do sypialni rodziców, którzy również już wrócili i teraz odsypiali nieprzespaną noc. Cichutko, nie budząc nikogo, weszła do pokoju brata, który właśnie się przebudził.

    – Cześć – powiedziała szeptem.

    – Hej – mruknął zaspanym głosem Sebastian.

    – Jak tam? Jak się spało? – spytała, siadając na jego łóżku.

    – W porządku – odpowiedział.

    – Nie myślałeś o tym, co się wczoraj stało? Bo ja przez to nie przespałam pół nocy…

    – Myślałem, myślałem. A co, aż tak tego żałujesz?

    – Szczerze?

    – Szczerze.

    – Ani trochę tego nie żałuję. A ty?

    – Ja też nie. Było mi bardzo przyjemnie.

    – Wiesz co?

    – Co?

    – Zdałam sobie sprawę, że od dawna o tym marzyłam.

    – A ja już dawno zdałem sobie sprawę, że o tym marzę. Jesteś taka seksowna, siostrzyczko…

    Monika rozkryła swojego brata, po czym położyła dłoń na jego penisie. Sebastian od razu poczuł, jak napływa mu do niego krew. Zaczął pulsować, gdy go masowała. Siostra czuła przez spodnie jego piżamy, jak robi się sztywny.

    – Ale twardziel… – rzekła.

    – Ale twardzielka – odpowiedział głupio Sebastian, również kładąc rękę na jej kroczu.

    Westchnęła. Podniecenie obydwojga rosło, gdy masowali nawzajem swoje miejsca intymne. Sebastian włożył ręce pod piżamkę swojej siostry i zaczął pieścić jej plecki i brzuszek. Położyła się koło niego i odwzajemniła pieszczoty. Sebastian ściskał ją mocno, co ją bardzo podniecało.

    – Robi mi się mokro w kroczu, jak mnie tak obmacujesz – powiedziała Monika z niewinnym uśmieszkiem.

    – Mogę sprawdzić? – spytał Sebastian.

    – Proszę, sprawdź – odpowiedziała, wyginając się cipką w jego stronę.

    Sebastian włożył rękę pod spodenki jej piżamy. Nie miała pod nimi majtek. Złapał ją za cipeczkę, która rzeczywiście była mokra, a co ważniejsze, była gładziutka i wygolona. Widać siostra przygotowała się do spotkania z braciszkiem.

    – Rzeczywiście, mokrutka – powiedział, ściskając ją lekko i przyprawiając tym siostrę o impuls rozkoszy, rozchodzący się po całym jej ciele.

    – Och, braciszku… – westchnęła.

    Sebastian jedną ręką macał jej plecy, a drugą cipkę. Włożył palec do środka i zaczął się w nią wwiercać. Jego siostra miała wypisaną na twarzy rozkosz, jakiej doznawała.

    – Czy twoje sutki twardnieją, jak ci tak robię? – spytał Sebastian.

    – Już od dawne są twarde – wyznała mu szeptem Monika.

    – Pokaż – powiedział, kładąc dłoń na jej piersi. Jeżdżąc kciukiem po sutku wyczuł, jaki jest twardy.

    – Widzisz? – spytała.

    – Widzę – odpowiedział, nie przestając masować jej cycuszka.

    Obojgu było bardzo przyjemnie. Sebastian dostrzegł, jaką radość sprawia palcem swojej siostrze, więc wyjął go z jej cipki, gdyż nie chciał jej doprowadzić teraz do orgazmu. Miał skrytą nadzieję, że przeżyją coś więcej.

    – Rób mi tak – westchnęła Monika.

    – A może zrobić ci dobrze czymś innym niż palcem?

    Nie mogąc się powstrzymać, zaczął ściągać górę od jej piżamki. Nie wstydził się już, ta sytuacja pokazała mu ewidentnie, że jego siostra również go pożąda, tak samo jak on jej. Wiedział, że teraz pozwoli mu na wszystko, widział jej podniecenie. Jego oczom ukazały się piękne, różowe, dziewicze cycuszki z odstającymi sutkami. Złapał je obydwoma rękami i masował z lubością. Pasowały one idealnie do jego dłoni, pomyślał sobie, iż zostały stworzone z myślą o nim. Monika, patrząc na swojego podnieconego do granic możliwości brata, zdała sobie sprawę, o co mu chodzi. Zawstydziła ją ta propozycja, poczuła się trochę przestraszona. Nigdy tego z nikim nie robiła, a teraz miałaby zrobić to z własnym bratem? Jednak podświadomie właśnie o to jej chodziło, tego chciała. Marzyła o tym, by rozdziewiczył ją Sebastian. Nikt inny nie byłby tak delikatny jak on, nikt by o nią tak nie zadbał. Był jej ukochanym braciszkiem, na pewno podczas stosunku bardzo dbałby o to, by nie sprawić jej bólu. Zarumieniła się, wstydziła się przyznać swojemu bratu, że chce z nim to zrobić, mimo iż wiedziała, że on również tego chce. Sebastian, czekając długo na jej odpowiedź, zaczął ściągać dół jej piżamy. Zdejmując spodenki, jechał dłońmi od jej pośladków, przez uda i łydki, do stóp. Monika, która postanowiła udawać, że nie wie co jej brat ma na myśli, rzekła w końcu:

    – Czyli czym? O co ci chodzi?

    Sebastian trochę się przestraszył, że jego siostra jednak nie zechce z nim tego zrobić, był trochę speszony. Jednak nic nie mówiąc, zaczął się rozbierać. Ucieszyło go to, że siostra pomogła mu zdjąć piżamę. Dotknął główką swojego kutasa do jej cipki i rzekł:

    – No, wiesz… tym – wskazał palcem na swojego członka.

    – Wiesz co? Chciałabym, ale nigdy tego z nikim nie robiłam. Przepraszam.

    – Nie masz za co przepraszać, kochana – Sebastian ocierał się penisem o cipkę siostry – cieszę się, że jesteś czysta. Jeśli chcesz, to ja bardzo chętnie to z tobą zrobię.

    W jego głosie słychać było wielkie podniecenie. Monika marzyła o tym, by tu i teraz stracić cnotę ze swoim bratem, powiedziała więc:

    – Chcę. Tylko proszę, bądź ostrożny, boję się bólu.

    Sebastian położył się na plecach i pociągnął Monikę, tak, by znalazła się na nim. Chciał, by to ona była na górze i kontrolowała sytuację, by czując ból, mogła przerwać. Usiadła na nim okrakiem, jej muszelka dotykała jego kutasa. Ocierając się o siebie swoimi narządami, rozmawiali:

    – Pamiętaj, że wszyscy są w domu. Rodzice śpią u siebie, Patrycja też śpi. Nie możemy ich zbudzić – mówiła podniecona Monika.

    Sebastian zdziwił się, gdyż śpiąc, nie słyszał powrotu swojej rodziny.

    – Kurcze, chyba nie będziemy tego robić, jak wszyscy są w domu?

    – Będziemy będziemy. Musimy tylko być cichutko.

    Sebastian wszedł do cipki swojej młodszej siostry, jednak jego penis napotkał opór. Była to jej błona dziewicza, poczuła lekki ból. Bał się ją rozerwać, zostawił to w jej rękach.

    – Rób to powoli, nie chcę, by cię bolało.

    Monika powolutku siadała na swoim bracie, coraz niżej i niżej.

    – Sebastian? – spytała go.

    – Co?

    – Czy ty już to kiedyś robiłeś?

    – Robiłem.

    – A z kim? – Monika była zazdrosna.

    Sebastian nie mógł się jej przyznać, z kim swojego czasu często się pieprzył. Powiedział tylko:

    – A, z taką jedną…

    Błona Moniki pękła, usiadła na swoim bracie do końca, jej cipeczka pochłonęła w pełni jego członka. Wydała z siebie jęk bólu i rozkoszy zarazem. Pochyliła się nad nim, przybliżając swoje wargi do jego.

    – Boże, Sebastian, właśnie mnie rozdziewiczyłeś… – wyszeptała.

    – Żałujesz? – spytał .

    – Ani trochę. Jest mi tak dobrze… – mówiła pełnym rozkoszy głosem, zaczynając poruszać miednicą, co sprawiło przyjemność obojgu rodzeństwa.

    – Braciszku… – szeptała podniecona – co my robimy? Jesteśmy nienormalni. Przecież to kazirodztwo. Jak my możemy robić to ze sobą?

    – Jak widać możemy – odpowiedział jej Sebastian, poruszając się coraz mocniej.

    W gruncie rzeczy świadomość, że Monika jest jego siostrą, podniecała go jeszcze bardziej, choć nie zdawał sobie z tego sprawy. Ona również podświadomie była zafascynowana tym faktem. Robili to. Było im niewyobrażalnie dobrze. Monika, ze strachu, z rozkoszy i z podniecenia, drżała na całym ciele. Zaczęła coraz mocniej podskakiwać na swoim bracie, jej nieduże piersi falowały seksownie. Łóżko Sebastiana skrzypiało, więc w obawie przed zbudzeniem kogoś z rodziny sturlali się na podłogę. Teraz Sebastian znalazł się na górze. Jego fiut wyśliznął się z jej szparki, więc rozchyliła nogi, by umożliwić mu dogłębne spenetrowanie jej. Jego członek ponownie wśliznął się do jej pochwy, co sprawiło rodzeństwu wielką rozkosz. Sebastian macał uda swojej siostry, nareszcie mógł je pieścić do woli. Były takie seksowne… Mógłby spędzić tak wieczność, obmacując i pieprząc się z nią. Posuwając siostrę, zmacał całe jej ponętne ciałko, najwięcej czasu poświęcając oczywiście cycuszkom i pośladkom. Monika również go pieściła, jeździła palcami po jego ramionach, po brzuchu, po torsie. Napawali się swoim dotykiem. Rodzeństwo pomagało sobie nawzajem w zaspokojeniu pożądania. Gdy Sebastian skończył patrzyć się w piersi siostry, patrzył się w jej twarz. Jej oczy patrzyły na niego rozmydlonym spojrzeniem, jej rozchylone wargi wydawały z siebie cichutkie sapnięcia rozkoszy. Nagle Sebastian poczuł, jak cipka Moniki zaciska się na jego kutasie, co było bardzo przyjemne. Jej twarz przeszedł skurcz, wykrzywiła wargi w grymasie, po którym widać było jej rozkosz. Widział, że jest bardzo, bardzo dobrze. Przeżywała orgazm, jakiego jeszcze nigdy nie zaznała, pierwszy raz doprowadził ją do tego mężczyzna. Penis Sebastiana penetrował ją do samego końca, wypełniał jej pochwę, doprowadzając ją do rozkoszy, która rozeszła się po całym ciele dziewczyny. Wygięła się cała, jej cipka uniosła się do góry, nogi wyprostowały się, stopy wygięły się w dół, mięsnie stały się napięte. Jej głowa odchyliła się do tyłu, z trudem powstrzymywała się od wbijania paznokci w plecy swojego brata, tak samo jak z trudem opanowywała jęczenie. Sebastian widząc, co przeżywa jego siostra, był z siebie dumny, że tak ją zadowolił, jednak ciągle nie dał ujścia swojemu podnieceniu. Gdy Monika skończyła, ich wargi zetknęły się i zatopiły się w namiętnym pocałunku. Trwało to długo, lizali się zapamiętale, przestali poruszać miednicami, choć Sebastian cały czas nie wyjmował penisa z jej cipeczki. Po jakimś czasie ich ciała rozdzieliły się i wyjął go w końcu, po czym przesunął się w górę, tak, że jego kutas był na poziomie jej cycuszków. Włożył go pomiędzy nie i przycisnął do niego. Były niewielkie, jednak wystarczające do Hiszpana. Zaczął poruszać swoją fujarą w górę i w dół, Monika podniosła głowę i patrzyła, jak żołądź penisa przybliża się i oddala od jej twarzy.  Czuła się teraz w pełni zrelaksowana i zaspokojona. Leżała bez ruchu, czekając, aż jej brat dojdzie. Pragnęła, by było mu tak samo dobrze jak jej. Spojrzała na twarz Sebastiana, który patrzył się na jej cycki i na swojego kutasa, który był pomiędzy nimi. Miał błogi wyraz twarzy, widać było, że zaraz dojdzie. Jego penis zaczął drżeć, zrobił się czerwony.

    – Monisiu, moja kochana Monisiu… Moja siostrzyczko… kocham cię… – szeptał.

    – Ja też cię kocham, mój braciszku – odpowiedziała mu beznamiętnym, delikatnym tonem.

    Twarz Sebastiana przeszedł skurcz, Monika widziała, że jej brat już szczytuje. Jego sperma zalała jej usta, jęczał cicho, mimo iż w pokoju obok spali rodzice. Spomiędzy piersi dziewczyny wciąż tryskała jego sperma, która zalała jej twarz. Zlizała ją ze swoich warg i połknęła. Smak wydał jej się dziwny, ale przyjemny. Po wszystkim Sebastian spojrzał na nią, wyglądała uroczo i śmiesznie zarazem – na jej nosie znajdowało się trochę jego spermy, o czym nie wiedziała. Starł ją swoim palcem, po czym przysunął go do ust dziewczyny. Oblizała go i uśmiechnęła się do niego.

    – Nie mogę uwierzyć… Co myśmy najlepszego zrobili? Ale z nas zboczki. Przecież jesteśmy rodzeństwem – powiedziała Monika.

    – Nie gadaj, przecież było ci dobrze – odpowiedział jej brat, wstając.

    – Och, nawet nie wiesz, jak dobrze. Co nie zmienia faktu, że jesteś moim bratem.

    – I co z tego? Ważne, że sobie pomogliśmy. Nie cieszysz się z tego?

    – Bardzo się cieszę. Uważam to za niemoralne, ale i tak mam nadzieję, że będziemy to czasem powtarzać?

    – Ja też mam taką nadzieję – uśmiechnął się do niej Sebastian.

    Wciąż nadzy, położyli się z powrotem na łóżku i przytulając się, oddali się rozmyślaniom. „Jak to dobrze, że mam takiego brata” – myślała sobie Monika. Sebastian, oprócz tego, że był jej bratem, zawsze był także jej najlepszym przyjacielem, a teraz stał się również jej kochankiem. Właśnie przeżyła z nim swój pierwszy raz, który dla każdej dziewczyny jest pamiętnym wydarzeniem. Na zawsze będzie mieć w swej pamięci, z kim straciła dziewictwo, jednak ani trochę tego nie żałowała. Myślała tylko o tym, jak było i będzie im ze sobą cudownie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus
  • Sylwester w Alpach

    Kasia i Marcin tego dnia szli na Sylwestra we włoskim zajeździe w Alpach, gdzie wyjechali na tydzień. Kilka dni przed imprezą Kasia uświadomiła sobie, że nie wzięła sukienki, pojechali więc na zakupy. Byli w kilku sklepach, weszli do kolejnego. Była tam złota sukienka wiązana na szyi, prosta, długa z wysokim rozcięciem z jednej strony i kwiatkiem na wysokości piersi. Od razu wpadła Kasi w oko.

    Marcin był już jak zwykle znużony chodzeniem po sklepach i oznajmił, że to ostatni, do jakiego wchodzi. Na szczęście jednak chyba w końcu trafili na coś odpowiedniego. Kasia wzięła sukienkę do przymierzalni. Pomyślała, że zabierze też Marcina, żeby wynagrodzić mu trudy przemierzania setek metrów w sklepach różnego rodzaju. Pocałowała go w policzek, uśmiechnęła się do niego słodko i powiedziała:

    – Pomożesz mi w przymierzalni, kochany?

    – Ale po co?

    Kasia tylko mrugnęła do niego okiem, po czym chwyciła go za rękę i zaprowadziła do przymierzalni. Była dość przestronna, więc oboje zmieścili się bez problemu, a wokól nich było sporo miejsca. Na 3 ścianach wisiały lustra zakrywając niemal całą powierzchnię ścian. Marcin patrzył, jak Kasia się rozbiera. Zdjęła płaszcz i szalik, potem powoli jej sweter podnosił się, ukazując jej płaski, umięśniony nieco brzuszek, a później jej krągłe piersi w koronkowym wrzosowym prześwitującym staniczku. Jej brązowe sutki nabrzmiałe z zimna były dobrze widoczne. Po zdjęciu swetra uśmiechnęła się zalotnie i zaczęła zdejmować spodnie, ukazując swoje długie, lekko umięśnione nogi (Kasia jest instruktorką tańców latynoskich) i stringi z kompletu ze staniczkiem; były bardzo wycięte, Marcin widział dokładnie kępkę jej włosków.

    Kasia odwróciła się do niego tyłem, zobaczył jej słodki tyłeczek całkowicie odsłonięty, widać było tylko wąski pasek majteczek. Pochyliła się, by podnieść sukienkę z krzesła. Specjalnie pochyliła się bardziej niż było to konieczne i otarła się tyłeczkiem o jego uda. Marcin poczuł, jak rośnie mu ciśnienie. Kasia ubrała sukienkę. Okazało się, że pasuje doskonale i dobrze w niej wygląda. Chciała jeszcze tylko zobaczyć, jak będzie wyglądać w niej bez staniczka, bo ten, który miała na sobie był pod nią widoczny – sukienka nie miała ramiączek, tylko jedno na szyi, a ona nie zabrała takiego staniczka. Opuściła trochę sukienkę i poprosiła Marcina, by zdjął z niej staniczek. Gdy zobaczył jej cudowne cycuszki wyzwalające się z okowów bielizny, poczuł, jak jego męskość podnosi się. Dobrze, że miał długą kurtkę. Patrzył na nie zachwycony. Kasia ubrała znów do końca sukienkę i oboje stwierdzili, że lepiej będzie dokupić do niej jeszcze staniczek, bo bez niego w miseczkach sukienki było zbyt wiele miejsca. Kasia zdjęła sukienkę. Marcin zobaczył ją teraz w samych skąpych koronkowych prześwitujących stringach. Przytulił ją i pocałował namiętnie. Gładził chwilę jej plecy i tyłeczek. Ona całowała go w policzek i po szyi.

    Kasia ubrała się i wyszli ze sklepu. Poszli teraz do sklepu z bielizną. Nie było tam jednak nic szczególnego, więc poszli jeszcze do 3 sklepów, ale też nic nie znaleźli. Jednak w ostatnim sklepie Kasia zobaczyła coś, co mogłoby się przydać – silikonowe przyklejane podkładki pod piersi, powiększające i unoszące je. Poszła je przymierzyć. Marcin czekał przed przymierzalnią. Ubrała też sukienkę i wyszła, by pokazać się swojemu ukochanemu. Wygladała tak pięknie, że Marcin aż zaniemówił. Piersi wypełniały teraz całą przestrzeń, a nawet wypływały nieco poza nią, ale nie za bardzo. Były bardzo zbliżone do siebie – między nimi widać było jej słodką szczelinkę. Sukienka była bardzo dopasowana i niemal całe lewe udo Kasi było widoczne przy każdym kroku. Kasia zobaczyła wypchane spodnie Marcina, uśmiechnęła się do niego i powiedziała mu na ucho:

    – Właśnie na to liczyłam, kochany.

    Pociągnęła go za rękę i weszli do przymierzalni. Kasia zdjęła sukienkę i podkładki. W samych skąpych stringach zdjęła z Marcina kurtkę i opuściła jego spodnie. Zdjęła z niego też sweter, po czym Marcin przytulił ją i zaczął całować. Pieścił jej plecy i tyłeczek. Potem ugniatał delikatnie jej piersi i lizał albo ssał jej sutki. Kucnął i zaczął całować jej brzuch. Kasia westchnęła słodko, na co Marcin podniósł się, popatrzył jej w oczy i powiedział, żeby starała się nie wydawać żadnych dźwięków, bo ich jeszcze wyrzucą. Przytaknęła. Głaskała teraz jego klatkę piersiową i brzuch. Kasia uwielbia dotykać te miejsca na jego ciele. Mogłaby tak pieścić go godzinami. Nie mieli jednak czasu, więc zeszła niżej. Uklęknęła i zdjęła jego majtki. Wyskoczył z nich dość duży penis. Całowała jego brzuch, tuż nad jego ogierem, potem gładziła wewnętrzną stronę jego ud i pachwiny i całowała jego ogiera. Teraz wzięła go do ust, pieszcząc dłonią jego jądra. Lizała go czasem delikatnie i całowała, by później przejść do bardziej intensywnych pieszczot. Jej prawa dłoń zacisnęła się na mocno na jego nasadzie i ruszała się w dół i w górę podczas gdy jego końcowa część cały czas pozostawała w jej ustach, a druga dłoń ugniatała lekko i głaskała naprzemian jego jądra. Kasia ssała go mocno, lizała, gryzła delikatnie. Trwało to jakieś 10 min. aż poczuła, że Marcin zbliża się do orgazmu. Zintensyfikowała pieszczoty i w ostatnim momencie mocno ucisnęła jego główkę, na samym końcu.

    Mężczyzna doświadcza wtedy orgazmu, ale nie ma wytrysku. Sperma dostaje się do pęcherza moczowego i jest potem wydalana z moczem. Penis pozostaje nadal sztywny i po kilku minutach gotowy do dalszych igraszek. Można powtarzać to wielokrotnie.

    – Kocham cię, Kasiu. Ależ to jest cudowne.

    Marcin podniósł ją i zaczął łapczywie całować jej piersi. Chciał zdjąć jej majteczki, ale Kasia nie pozwoliła mu. Uklęknęła przed nim ponownie i pieściła go tym razem do końca, aż jego gorąca sperma wypełniła jej buzię. Połknęła ją. Później chwilę jeszcze całowała jego ogiera, po czym wstała i przytuliła się do niego. Marcin całował ją i gładził jej skórę. Usiadł na krzesle w przymierzalni i posadził sobie Kasię na kolanach. Wtulił twarz w jej piersi. Całował je czasem. Siedzieli tak jeszcze jakieś 10 min.

    Kupili podkładki i wyszli ze sklepu. Wsiedli do auta, a gdy dojechali do domku, okazało się, że została tylko godzina do balu. Wzięli oboje prysznic (osobno), ubrali się (tutaj Kasia przygotowała dla Marcina niespodziankę pod sukienką) itd. Przed wyjściem usiedli jeszcze na kanapie i przytulili się do siebie. Mieli taki zwyczaj, że przed i po Sylwestrze byli tylko sami jakiś czas, nie spiesząc się nigdzie. Snuli wtedy plany itp. W tym roku wspólne plany były dość intensywne, bo zaręczyli się niedawno. Doszli jednak do wniosku, że najpierw Marcin wprowadzi się do Kasi i zobaczą co dalej. Kasia bała się za bardzo przyspieszać toku wydarzeń. Jak co roku wręczyli sobie małe prezenty. Kasia dostała zestaw naturalnych świec z wosku pszczelego, a Marcin kalendarz wydrukowany z ich najpiękniejszymi zdjęciami.

    Ubrali się do wyjścia i przeszli kawałek z ich domku do hotelu, gdzie odbywał się bal. Nie znali tam nikogo, ale mieli nadzieję, że po angielsku porozumieją się z jakimiś ludźmi. Zaskoczyło ich, że było nawet kilka par z Polski. Jedna para doczepiła się jednak do nich jak rzep do psiego ogona, bo nie wiedzieli, co się dzieje. Nie znali żadnego obcego języka i o wszystko ich wypytywali. Było to bardzo uciążliwe, szczególnie gdy po kilku drinkach zaczęli opowiadać im dzieje swojej rodziny od pierwszej wojny światowej.

    Była 23, z Kasia i Marcin byli tak znużeni tymi ludźmi, że gdy udało się im wydostać na chwilę na taras bez nich, stwierdzili, że wychodzą. ‘Znajomym’ powiedzieli, że Kasia się źle poczuła. Stali przed hotelem i zastanawiali się, co robić. Marcin się wkurzył, ale Kasia go uspokajała. Po co się w ogóle na coś wkurzać? To nie sytuacja, ale nasza reakcja na nią.

    Zdecydowali, że pójdą do miasteczka. Po przejściu kilku kanjpek trafili do winiarni, która wydała się im najprzyjemniejsza. Winiarnia była hiszpańska – hiszpańskie wino, jedzenie, muzyka. Bardzo im to odpowiadało, szczególnie muzyka. Dochodziła już północ. Zamówili szampana i z ciekawością czekali by zobaczyć, co gospodarze zaplanowali na tę szczególną chwilę. Na środek sali wjechał ogromny tort z płonącymi ogniami sztucznymi. Zaczęło się odliczanie. Marcin chwycił dłoń Kasi i patrzył na nią czule. Ona odwzajemniła się tym samym. W momencie gdy wybiła dwunasta siedzieli tak zapatrzeni w swoje oczy. Uśmiechnęli się do siebie i pocałowali się delikatnie. Kasia usiadła na kolanach Marcina. Patrzyli na siebie tak aż keler przyniósł dwa kawałki tortu, oświadczając, że to na koszt firmy. Zjedli tort i wypili szampana, po czym ruszyli na parkiet.

    Uwielbiają ze sobą tańczyć. Ich ciała doskonale się rozumieją i uzupełniają. A gdy z głośników popłynęło tango, ucieszyli się jeszcze bardziej (to ich ulubiony taniec). Po 2 godzinach usiedli i zamówili jedzenie. DJ ogłosił, że o 3 zacznie się 15-minutowy konkurs tańca i najlepsza para wyłoniona przez 3-osobowe jury (DJ, właściciel knajpy i jego córka) wygra nagrodę. Rozmawiając, stwierdzili, że w sumie dobrze, że zrezygnowali z balu, bo tutaj czuli się o wiele lepiej. Gdy zjedli kolację, wyszli na chwilę na taras. Marcin zdjął marynarkę i położył ją Kasi na plecach, za co dostał buziaka. Stali chwilę, patrząc na sztuczne ognie nadal pojawiające się czasem na niebie. Gdy wrócili, zaczynał się konkurs. Wzięli w nim udział i – jak można się spodziewać – wygrali bez trudu.

    Ich nagrodą okazał się podwójny masaż czekoladą w pobliskim spa. Bardzo ich to ucieszyło. Potem tańczyli jeszcze trochę i usiedli. Kasia dotąd piła tylko białe wino. Marcin zamówił butelkę czerwonego półsłodkiego , mrugając do niej znacząco. Chodzi o to, że Kasia po 1-2 lampkach czerwonego wina, szczególnie półsłodkiego podnieca się niemal automatycznie. W jej wypadku to niezawodny i niezwykle silny afrodyzjak. Jeśli wypije za dużo, podniecenie spada. Czuje się ona wtedy jakby w jakiś sposób wino powodowało, że jej cipka staje się bardzo ukrwiona i każdy dotyk, nawet majteczek w trakcie chodzenia sprawia jej ogromną przyjemność. Siedzieli teraz przy stoliku na kanapie, więc mogli przytulać się, co z chęcią robili. Gdy kelner przyniósł wino, Marcin napełnił kieliszki i przysunąl jeden do ust Kasi. Poił ją w ten sposób cały czas, całując ją namiętnie i zlizując z jej języka resztki wina. Podnieciło to Kasię niesamowicie. Gdy chciała sama podnieść kieliszek, Marcin brał go z jej dłoni i sam poił ją powoli. Pamiętał, że jeśli przekroczy 2 kieliszki, będzie to za dużo. Zresztą dzisiaj wypiła wcześniej wiele, więc 1,5 lampki to górna granica. Sam w międzyczasie wypił resztę butelki.

    – To jak, słonko? Idziemy?

    – Dobrze, słodziutki.

    Pocałowali się jeszcze raz z języczkiem i wyszli. Gdy doszli do domku, Kasia była tak podniecona, że zanim Marcin zdążył zamknąć drzwi, rzuciła się na niego. Szybko zdjęła z niego kurtkę i marynarkę. Zabierała się właśnie za krawat, gdy Marcin odsunął ją troszkę, by zamknąć drzwi i zdjąć buty. Przytulił ją mocno i zaczął całować jej twarz, włosy, ramiona i dekolt.

    – Kocham cię, Kasiu. Ależ cudownie pachniesz.

    Kasia nie użyła tego wieczoru żadnych perfum. To świeży zapach jej potu (jest to właściwie zapach danego człowieka, z tym że zintensyfikowany; jeśli pot nie jest stary, może pachnieć dobrze gdy dana osoba dobrze się odżywia i nie stresuje się za bardzo – w innym wypadku razem z potem wychodzi wiele toksyn o niemiłym zapachu) doprowadzał go do szaleństwa. Szybko przeszli do sypialni. Marcin rozebrał się do bokserek i zaczął zdejmować sukienkę z Kasi. Okazało się, że nie ma ona na sobie majteczek. Gdy Marcin to zobaczył, fakt, że niejeden facet być może zobaczył dzisiaj jej cipkę gdy rozcięcie jej sukienki czasem ukazywało w tańcu jej całe udo podniecił go niesamowicie. Dał jej kilka mocnych klapsów, przytulił ją mocno i silnie ugniatał jej pośladki, całując ją namiętnie.

    – Ładnie to tak nie nosić majteczek?

    Naprzemian dawał jej głośne, silne klapsy i ściskał jej tyłeczek. Normalnie tak intensywne doznania sprawiłyby jej ból, ale teraz była tak podniecona, że dłonie Marcina sprawiały jej niesamowitą rozkosz. Wbijała czasem paznokcie w jego plecy, głaskała je, całowała jego szyję, ssała i przygryzała jego uszy. Potem jej dłonie zeszły na jego tyłek, który dostał dużą porcję intensywnego ugniatania. Marcin położył Kasię na łózku i zaczął bawić się jej piersiami. Głaskał je, całował, delikatnie gładził jej sutki.

    Teraz znacznie zwolnił tempo. Chciał rozkoszować się powoli jej cudownym ciałem. Smakować ją. Ich serca zwolniły nieco tempo uderzeń. Marcin położył się obok. Kasia przytuliła się do niego. Połóżyła głowę na jego klatce piersiowej, jej palce delikatnie gładziły jego tors. Marcin objął ją. Głaskał jej plecy, całował jej głowę. Po chwili przestali się ruszać. Chcieli poczuć ten moment, wejść w niego całym sobą. Poczuć tę ogromną miłość do siebie.

    Po chwili wrócili do pieszczot. Kasia zdjęła majtki z Marcina. Całowała jego brzuch, pieściła dłońmi jego sutki. Potem jej dłonie zeszły na jego podbrzusze, uda i jądra. Jedną ręką pieściła jego jajka, drugą pachwiny, a jej usta łapczywie całowały jego czerwonego, gorącego penisa. Lizała jego główkę i wzdłuż jego długości. W końcu wzięła go do ust, wszedł do ok. 1/3. Jej dłoń chwyciła mocno jego nasadę i pieściła go intensywnie, druga dłoń nadal pieściła jego jądra. Marcin wzdychał i pomrukiwał czasem. Gdy poczuł, że orgazm zbliża się, chwycił Kasię za włosy i lekko pociągnął je tak, że odchylił jej głowę, przesunął się niżej i pocałował ją. Jego język wsunął się łapczywie w jej usta. Teraz Marcin położył Kasię na brzuchu i pieścił jej tyłeczek. Ugniatał go, całował, gryzł, dawał jej klapsy, ale o wiele lżejsze niż poprzednio. Rozsunąl jej nogi i podniósł jej biodra. Zobaczył jej mokrą rozgrzaną szprakę. Lizał najpierw jej okolice, potem jej zewnętrzne wargi. W końcu wsunął w nią cały język. Kasia jęknęła słodko. Marcin lizał jej wnętrze intensywnie. Jego palec pieścił jej łechtaczkę. Czasem ją drażnił, czasem brał między palce i uciskał z boków.

    Po kilku minutach tak cudownych doznań Kasia wypięła bardziej pupę, dająz Marcinowi znak, by w nią wszedł. Gdy tylko to zobaczył, klęknąl za nią i powoli wsunął swojego ogiera w jej cipkę. Oboje westchnęli w tym samym czasie. Marcin brał ją bardzo powoli, później intensywnie przyspieszył na chwilę i znowu zwolnił. Powtórzył to kilka razy. Każde kolejne przyspieszenie musiało być krótsze, by nie doszli za wcześnie. Gorące soki Kasi spływały po jej udach. Marcin podniósł jej tułów i przytulił ją mocno od tyłu, cały czas będąc w jej cipce. Całował jej szyję, uszy. Mówił, jak bardzo ją kocha, na co ona odpowiadała tym samym.

    – Jak, kochanie? Chcesz kończyć w takiej pozycji?

    – Tak, mój słodki. Już nie mogę się doczekać.

    Marcin chwycił jej nadgarstki, cały czas jego klatka piersiowa dotykała jej pleców, a jego usta całowały jej ciało. Jego brzuch i biodra odsuwały się, wychodząc z niej niemal do końca i wchodząc w jej szparkę aż po samą nasadę jego członka. Zaczął wolno, ale szybko przyspieszył. Dotyk jego silnych dłoni na jej nadgarstkach podniecał ją ogromnie. Wchodził w nią jeszcze szybciej. Jej cipka kurczyła się czasem, gdy Kasia wręcz nie mogła znieść takiej ekstazy. Ale on wchodził jeszcze szybciej i mocniej.

    Po kilku minutach wytrysnął w niej, ona doszła do orgazmu tuż po nim. Ich ciała wygięły się z rozkoszy – takiej, jaką daje tylko seks z kimś, do kogo ma się pełne zaufanie i kogo kocha się najbardziej na świecie. Marcin został w Kasi jeszcze kilka minut. Puścił jej nadgarstki i przytulił ją mocno. Całował jej szyję, włosy, plecy. Ona położyła dłonie na jego dłoniach, które gładziły jej piersi i brzuszek. Po chwili zastygli w słodkim bezruchu. Potem Marcin wyszedł z Kasi i położyli się na bokach, twarzami do siebie. Nie dotykali się teraz, tylko patrzyli sobie głęboko w oczy. Po jakimś czasie, bez jednego słowa zasnęli kojącym snem.

    Minął kolejny rok.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Satya

    prawdziwy seks nie istnieje bez miłości

  • Sebastian i studentki

    Jednym z lepszych studentów na kierunku był Sebastian. Czarnowłosy, niski i chuderlawy chłopak o skrzywionym nosie. Nie był zbyt lubiany przez kolegów z uczelni, ale nikt mu tu nie dokuczał tak jak w liceum, ponieważ dobrze sobie radził z większością przedmiotów i koledzy często musieli prosić go o pomoc w przygotowywaniu różnych prac.

    Pewnego dnia, na jednym z ulubionych przedmiotów Sebastiana, pani profesor zadała grupie do zrobienia duży projekt. Sebastian oczywiście dobrze wiedział co i jak trzeba zrobić i uporał się z zadaniem w jeden dzień, chociaż profesorka dała im na to cały tydzień. Jednak nie wszyscy w grupie tak dobrze sobie z tym radzili i musieli na to poświęcić więcej czasu, a niektórzy w ogóle nie umieli sami się za to zabrać i musieli prosić kogoś o pomoc. Jedną z takich dziewczyn była Katarzyna, która o owym projekcie przypomniała sobie dzień przed tym, jak trzeba było go oddać. Spytała parę ogarniętych osób z grupy, czy nie pomogliby jej z tym, a gdy odpowiadali, że mają już co innego w planach na wieczór, lub  że muszą pomagać komuś innemu, oferowała zapłatę za zrobienie tego za nią lub chociaż za pomoc. Niestety, nikt nie miał tego dnia czasu, a projekt trzeba było złożyć już nazajutrz. Katarzyna postanowiła spytać Sebastiana, czy by jej nie pomógł. Wolałaby, żeby był to ktoś inny, bo z Sebastianem ciężko jej się rozmawiało, zawsze był skrępowany w obecności dziewczyny, a ona przy nim również nie czuła się swobodnie, jednak był on jej ostatnią deską ratunku. Na ostatnich zajęciach tego dnia usiadła z nim w jednej ławce.

    – Sebastian, czy masz jakieś plany na dziś wieczór? – spytała w połowie zajęć, podczas gdy profesor przynudzał o niezbyt interesujących ją rzeczach.

    – Tak, granie na komputerze – odpowiedział jej – a co?

    – A nie będziesz robił projektu na jutro?

    – Już dawno zrobiłem.

    – Aha, to szkoda, bo myślałam że mógłbyś wpaść do mnie i razem byśmy go zrobili. Bo wiesz, ja nie za bardzo kumam, o co w tym chodzi…

    – Jak chcesz, to mogę ci wytłumaczyć.

    – Naprawdę, mógłbyś?

    – Spoko, mam dziś czas.

    – To wpadłbyś do mnie po zajęciach? – spytała z nadzieją w głosie.

    – Najpierw muszę jeszcze pojechać do domu. Wpadnę do ciebie pod wieczór.

    – OK, wielkie dzięki – uśmiechnęła się Katarzyna.

    Umówili się na mieście o 18. Sebastian nawet cieszył się na to spotkanie. Nie dlatego, że chciało mu się jeszcze raz robić projekt, ale dlatego, że miło było się czasem spotkać z ładną dziewczyną, a Kasia naprawdę była ładna. Miała długie, ciemne włosy, ładną twarzyczkę i piękną figurę. Często nosiła bluzki z dużym dekoltem, co zawsze przyciągało wzrok Sebastiana. Podjechał w umówione miejsce swoim samochodem, Kasia już tam na niego czekała. Wsiadła do auta i ruszyli do mieszkania dziewczyny. Po drodze trochę rozmawiali, Sebastian dowiedział się, że Katarzyna nie pochodzi z tego miasta co on, przyjechała tu tylko by studiować i razem z koleżanką wynajmuje mieszkanie. Gdy dotarli na miejsce i weszli do mieszkania Kaśki, dziewczyna poprosiła Sebastiana żeby się rozgościł i powiedziała, że może się częstować czym chce, na stole stało dużo smakołyków, ciastka, cukierki itp. Gdy chłopak się rozgościł, do pokoju weszła inna dziewczyna, blondynka o długich i wyeksponowanych nogach. Nie była z twarzy tak ładna jak Kasia, ale za to nadrabiała ubiorem – mini spódniczką i obcisłą koszulką uwydatniającą dorodne piersi.

    – To jest Iza, a to Sebastian, mój kolega z kierunku – przedstawiła ich sobie Kasia.

    – Miło mi – Iza wyciągnęła rękę do Sebastiana.

    – Cześć, mi też miło – odpowiedział nieco speszony wyzywającym ubiorem dziewczyny Sebastian, podając jej dłoń.

    – Będziemy robić razem z Sebastianem projekt – poinformowała Izę Kasia.

    – Tutaj!? – niemalże wykrzyknęła oburzona dziewczyna – chcę teraz tutaj obejrzeć swój serial, wiesz, że o tej porze zawsze go oglądam. Nie możecie iść z tym do twojego pokoju­?

    – Tam nawet nie ma biurka, a tu jest duży stół. Tu nam będzie najwygodniej.

    Iza usiadła na kanapie koło Sebastiana i włączyła telewizor. Kaśka wyrwała jej pilot i powiedziała, że nie może teraz oglądać telewizji, bo to ich będzie rozpraszać. Sebastian nie za bardzo zwracał uwagę na kłótnię dziewczyn, bo był zaabsorbowany przyglądaniem się zgrabnym nóżkom Izy, które prawie w całości były odsłonięte, gdyż spódniczka dziewczyny, która i tak była krótka podwinęła się jeszcze bardziej, gdy ta usiadła. Po chwili dziewczyny doszły do porozumienia i ustaliły, że Iza może obejrzeć swój serial, tylko ma nie podgłaśniać za mocno telewizora. Kasia przysunęła sobie krzesło do stołu i usiadła obok kanapy, z drugiej strony Sebastiana. Rozłożyła papiery i spytała chłopaka, od czego ma zacząć projekt. Zaczął jej tłumaczyć, lecz nie mógł się za bardzo skupić na robocie, gdyż kiedy dziewczyna pochylała się w jego stronę, to duży dekolt w jej bluzeczce odsłaniał jej piersi na tyle, że prawie było widać jej sutki. Sebastian pokazując jej coś na rozłożonych papierach cały czas próbował spojrzeć się na jej cycuszki pod takim kątem, by ujrzeć brodawki. Nie było to łatwe, bo Kaśka co chwilę podnosiła na niego wzrok i wtedy musiał udawać, że cały czas patrzy się na kartki z zaczętym projektem. Za każdym razem, gdy już prawie dojrzał sutka dziewczyny, ta podnosiła głowę i musiał przenosić wzrok z jej piersi na kartki, a potem zaczynać dobieranie dobrego kąta do obserwacji od nowa. Najlepszy widok był, gdy Kasia musiała się mocno pochylić nad stołem, wtedy jej piersi dotykały do blatu i były najbardziej odsłonięte. Sebastian specjalnie kazał jej zrobić coś na odległej od niej kartce, by jak najmocniej się wychyliła. Gdy to zrobiła, jej piersi były widoczne niemal w całości. Wtedy to Sebastian po raz pierwszy ujrzał jej śliczne brodaweczki. Patrzył się na nie długo, zapominając o całym świecie, a w jego spodniach zaczynało robić się ciasno. Gdy Kasia o coś się go zapytała, nie odpowiedział jej od razu, więc podniosła wzrok by na niego spojrzeć i wtedy zobaczyła, jak patrzy się na jej biust. Machinalnie przysłoniła piersi ramieniem i popatrzyła z wyrzutem na kolegę. Sebastian spuścił głowę i zaczerwienił się ze wstydu, a Kaśka nic nie mówiąc podciągnęła bluzkę do góry, by nie wystawało tyle piersi. Nie chciała zawstydzać Sebastiana, bo w końcu przyszedł tu by jej pomóc, poza tym to ludzka rzecz, że mężczyzna mimowolnie patrzy się na kobiece piersi, zresztą nawet jej to pochlebiało. Kasia już wcześniej zauważyła, że jej kolega coś się nie może skupić na zadaniu i myślała że teraz, jak już nie będzie miał tak dobrego widoku na jej biust, to w końcu weźmie się do roboty. Zdziwiła się, że tak się nie stało. Sebastian wciąż nie mógł skupić się na pracy, bo koło niego siedziała Iza, która co chwilę ostentacyjnie zakładała nogę na nogę, a jej spódnica była zadarta tak wysoko, że odsłaniała przyciemnioną część majteczkową jej rajstop. Spodnie zaczęły uwierać Sebastiana, gdyż jego przyjaciel od tych widoków stawał się coraz większy. Iza zauważyła, że chłopak wciąż patrzy się na jej nogi i specjalnie je eksponowała. Kasia również to zauważyła, więc rzekła:

    – Izka, mogłabyś ubrać dłuższą kieckę. Przez ciebie Sebastian nie może się skupić na zadaniu, a zostało nam mało czasu.

    Chłopak znów zrobił się czerwony jak burak, a widzącej to Kasi zrobiło się go żal. Dekolt jej bluzki znów opadł na tyle by ukazać dużą część jej cycuszków i Sebastian znów wlepił w nie wzrok. Kaśka miała tego dość, nie zamierzała zawalić projektu przez to, że Sebastian był taki napalony. Postanowiła ubrać inną bluzkę, jakąś bez dekoltu, żeby nie rozpraszać kolegi i w końcu wziąć  się za robotę. Wstała i wyszła mówiąc, że idzie się przebrać. Sebastian został sam z Izą. Jej serial właśnie się skończył, więc wyłączyła telewizor i zagadnęła go.

    – Więc razem studiujecie z Kaśką?

    – Tak. A ty czym się zajmujesz?

    – Też studiuję, ale na innej uczelni. Znam się z Kaśką od dawna, jesteśmy z tego samego miasta, więc razem wynajęłyśmy sobie tu mieszkanie.

    Nastało krępujące milczenie. Sebastian chciał zagadnąć, ale nie wiedział co ma mówić. Za to nie odrywał wzroku od zgrabnych nóg dziewczyny. Jego penis był tak nabrzmiały, że aż go bolał. Chłopak bał się, że Iza może to zauważyć po wypukłości na jego spodniach. Spojrzał w dół i rzeczywiście, jego fujara uwypuklała się w miejscu rozporka, więc poprawił koszulkę by przykryć nią „namiot”. Iza widziała te jego nieudolne próby ukrycia swojego podniecenia. Po chwili ciszy, widząc, że chłopak wciąż lampi się na jej uda, spytała:

    – Ładne mam nogi?

    – Tak – bąknął Sebastian.

    Iza złapała go za dłoń i położyła ją na swoim udzie. Sebastian nie wiedział, co ma zrobić. Dziewczyna, by go zachęcić, przesunęła jego ręką wzdłuż swojej nogi, w górę. Ośmielony tym Sebek ścisnął jej udo. Dziewczyna puściła jego dłoń i zostawiła swoją nogę do jego dyspozycji. Chłopak gładził jej udo z widocznym na twarzy podnieceniem, jeździł dłonią od kolana w górę, aż dochodził palcami do spódniczki. Po paru takich „kursach” włożył koniuszki palców pod krawędź spódnicy. Iza nie protestowała, więc jego ręka wędrowała za każdym razem coraz wyżej. Po chwili drugą rękę umieścił na drugiej nodze dziewczyny. Kiedy jego dłonie znalazły się po wewnętrznej stronie jej ud i powędrowały do góry, blisko krocza, Iza westchnęła cicho. Sebastian widząc podniecenie studentki powędrował palcami na jej cipkę i potarł ją lekko, przyprawiając ją o kolejne, tym razem głośniejsze westchnięcie. Niestety, po chwili usłyszeli, że Kasia otwiera drzwi od swojego pokoju i zmierza w ich stronę. Iza zabrała wtedy szybko dłoń Sebastiana ze swojego krocza i wstała, by doprowadzić się do porządku. Po chwili Kaśka krzyknęła z korytarza:

    – Zaczekaj chwilę, Sebastian, muszę jeszcze pójść do łazienki.

    Chłopak odetchnął z ulgą.

    – Fałszywy alarm – rzekła Iza, pochylając się nad Sebastianem.

    Zadarła mu koszulkę i zaczęła dobierać się do jego rozporka. Po uwolnieniu jego ptaszka musnęła lekko palcem jego główkę. Sebastian sapnął cicho z podniecenia. Następnie dziewczyna wyprostowała się, położyła stopę na jego penisie i masowała go nią, podczas gdy on macał rękami jej łydkę. Sebastian był tym maksymalnie podniecony, więc nie trzeba było długo czekać na efekty. Po chwili w powietrzu uniósł się zapach spermy a Iza poczuła lepką maź pomiędzy jego kutasem a swoją stópką. Widząc grymasy zadowolenia pojawiające się na twarzy Sebastiana, domyśliła się co jest grane. Jej reakcja była niespodziewana. Zrobiła zdziwioną minę, zadarła nogę tak, by przyjrzeć się spodowi swojej stopy po czym rzekła gniewnym tonem:

    – Ty zboczku! Pobrudziłeś mi rajstopy!

    – Przepraszam – wybełkotał onieśmielony nagłą zmianą zachowania dziewczyny Sebastian.

    Iza udała się w stronę łazienki skacząc na jednej nodze, by nie zostawiać spermy na podłodze i gdy znalazła się pod drzwiami, krzyknęła do Kasi z oburzeniem:

    – Kaśka! Ten twój zboczony koleżka spuścił mi się na rajstopy!

    – Co? – zdziwiony głos Kasi dobiegł do uszu Sebastiana.

    – Mogę wejść? – spytała Iza koleżankę.

    – Tak.

    Weszła do łazienki i zamknęła za sobą drzwi. Sebastian był tak speszony, że chciał uciec, lecz wiedział, ze następnego dnia i tak zobaczy się z Kasią na uczelni, a wtedy będzie mu jeszcze bardziej wstyd. Postanowił, że jednak zostanie i postara się sprostować sytuację, a jak jeszcze pomoże Kaśce z projektem, to może nie będzie na niego zła. Siedział więc i czekał, co się wydarzy.

    Gdy dziewczyny postanowiły, jak Sebastian ma odpokutować pobrudzenie rajstop Izy, wyszły z łazienki i udały się do dużego pokoju. Kasia czekała za drzwiami, a Iza weszła i zastała chłopaka siedzącego ze spuszczoną głową na kanapie. Podeszła do niego, zadarła nogę i przystawiła mu ospermioną stopę do twarzy.

    – Zlizuj – powiedziała ostro.

    Sebastian zrobił to myśląc sobie, że jeśli to ma być kara to mogą karać go częściej. Z jednej strony zlizywanie nasienia obrzydzało go, ale z drugiej strony stopa dziewczyny znajdująca się na jego twarzy była seksowna. Gdy wyczyścił językiem jej rajstopy, znów położyła nogę na jego kroczu. Sebastian znów robił się podniecony, jego przyjaciel znów dawał o sobie znać. Podczas gdy Iza stymulowała stopą jego kutasa, Kasia weszła do pokoju i podeszła do nich. Iza zabrała nogę, a Kaśka powiedziała do chłopaka:

    – Rozbieraj mnie!

    – Po co? – zdziwił się Sebastian.

    – Żebyś mnie nie pobrudził tak jak Izy.

    – Sama mnie do tego doprowadziła – żachnął się chłopak.

    – Ja też mam zamiar cię doprowadzić – odpowiedziała.

    Na myśl o tym Sebastian w duchu dziękował opatrzności, że nie uciekł wtedy gdy miał po temu okazję. Ominęłoby go cudowne przeżycie! Był taki szczęśliwy. Jego fujara znów rozsadzała spodnie, więc tym razem sam wydobył ją na wierzch, po czym ochoczo zabrał się za rozbieranie Kasi. Zaczął od bluzki, gdyż chciał jak najszybciej zobaczyć jej piersi, które tyle razy sobie wyobrażał. Rzucił bluzeczkę na podłogę i zaczął mocować się z zapięciem jej stanika. Gdy się go pozbył, obrócił dziewczynę przodem do siebie i ujrzał dwie cudowne kuleczki zwieńczone brązowymi sutkami. Były jeszcze piękniejsze niż w jego wyobrażeniach. Nie mógł się powstrzymać, więc położył na nich ręce i pobawił się nimi przez chwilę. Następnie zdjął Kasi kapcie, skarpetki, jeansy i majteczki. Gdy jej naga, lekko zarośnięta cipeczka znalazła się naprzeciwko jego twarzy, to złapała go za głowę i przycisnęła mocno jego twarz do swojej muszelki. Nos chłopaka znalazł się w szczelince i wyłapywał wszystkie zapachy, podczas gdy dziewczyna poruszała lekko miednicą i jego głową. Po chwili stojąca z tyłu Iza kazała mu wstać i zaczęła rozbierać go od pasa w górę, podczas gdy Kasia zdejmowała dół jego stroju. Gdy był już nagi, Iza powiedziała mu, by teraz rozebrał ją. Gdy została w samych majtkach i rajstopkach, Sebastian spytał:

    – Mogę nie zdejmować ci rajstop? I tak już pójdą na straty. Kupię ci nowe.

    – OK – odrzekła.

    – Trzeba cię znowu podniecić – rzekła Kasia do Sebastiana, biorąc do ręki jego kutasa.

    Gdy bawiła się członkiem kolegi, Iza masowała jego pośladki i uda. Sebastian zabawiał się sutkami Kasi, ściskając je co chwilę. Był strasznie napalony i zadowolony z zaistniałej sytuacji. Mógł sobie macać do woli, piersi, cipki, pośladki, nogi i całe ciała dziewczyn były do jego dyspozycji. Postanowił wziąć Izę w obroty. Stanął przed nią i przejechał członkiem w dół po jej kroczu, aż znalazł się pod nim. Iza zacisnęła na nim nogi, tak że teraz fujara Sebastiana znajdowała się pomiędzy jej gorącymi udami. Złapał ją za pośladki i naprzemiennie przybliżał ją do siebie i oddalał. Jej piersi co chwilę rozgniatały się o jego klatę. Stojąca bezczynnie Kasia, żeby się nie nudzić, uklęknęła za Izą i przyłożyła twarz do jej tyłka, w taki sposób, że wyłaniający się raz po raz spomiędzy ud dziewczyny penis kolegi znajdował się w jej ustach. Gdy miała w buzi jego główkę ssała ją, co doprowadzało Sebastiana do obłędu. Nie chciał zaniedbywać Kasi, bo w końcu to dzięki niej się tu znalazł, więc poprosił ją, by usiadła na kanapie. Gdy to uczyniła, uklęknął przed nią i rozchylił jej nogi, tak, że teraz miał przed oczami jej muszelkę w całej okazałości. Położył na niej twarz i delektował się przyjemnym łaskotaniem jej włosków łonowych. Słyszał w jej oddechu podniecenie, więc by dać koleżance jeszcze więcej radości zaczął stymulować językiem jej łechtaczkę. Po chwili jego język wędrował po całej cipce i penetrował ją. Kasia jęczała rozkosznie, Sebastiana podniecał ten dźwięk. Siedząca za nim Iza oplotła go od tyłu ramionami i dłońmi masowała jego członka. Sebastian położył ręce na cyckach Kasi i był teraz w siódmym niebie, niestety dziewczyna niedługo kazała mu przestać. Cała trójka wstała i dziewczyny ułożyły Sebastiana na podłodze. Leżąc na plecach widział, jak Kasia kuca nad jego stojącym jak maszt narządem, bierze go do ręki i dotyka nim do swojej szczelinki. Po chwili ocierania nim o nią zaczęła go do niej wprowadzać. Gdy żołądź znalazł się w środku, Kasia wypuściła prącie z ręki, oparła się lekko dłońmi o klatę chłopaka i powoli się na niego nadziewała. Gdy usiadła na nim do końca, oboje wydali z siebie głośnie westchnięcie. Dziewczyna zaczęła powolutku go ujeżdżać, podczas gdy nad głową Sebastiana stanęła Iza. Włożyła rękę pod swoje rajstopy, przesunęła  w bok paseczek majtek i przykucnęła nad jego twarzą. Zasłoniło mu to widok podskakujących piersi Kasi, ale za to miał teraz przed oczami osłoniętą materiałem rajstop wygoloną cipkę Izy. Przykucnęła jeszcze niżej, aż jej krocze znalazło się na twarzy Sebastiana. Chłopak wysunął język i przez rajstopy stymulował cipkę koleżanki. Obydwie dziewczyny jęczały, Iza cicho, Kasia coraz głośniej. Sebastian poruszał lekko miednicą w górę i w dół, dopasowując się z tym do ruchów skaczącej po nim coraz szybciej Kasi. Nagle dziewczyna zawyła głośno i wbiła paznokcie w klatę Sebastiana. Drapała go mocno, lecz Sebastian nie zwracał na to uwagi. Czuł na swoim penisie skurcze jej cipki. Iza uniosła się lekko i Sebastian spod jej krocza dostrzegł, że dziewczyny się całują. Po chwili przestały i Kasia zeszła z Sebastiana, wciąż głośno dysząc.

    – Oj, Sebastian, Sebastian… – wysapała.

    – Hmmm? – wybąkał chłopak spod cipki Izy, która znów przygniotła mu twarz.

    – Nie wiedziałam, że z ciebie taki ogier… – odpowiedziała – Idę się ogarnąć, wy się pobawcie, a jak wrócę to robimy dalej projekt.

    – Dobra, dobra, tylko daj nam trochę czasu – odpowiedziała jej Iza.

    Kasia wyszła z pokoju, a Iza podniosła się z zaczerwienionej od braku tchu twarzy Sebastiana. Podeszła w stronę nóg chłopaka i położyła się na nich, a jej biust znalazł się na jego penisie. Wzięła go pomiędzy swoje piersi i przycisnęła je do niego. Przesuwała nimi po nim w górę i w dół, a Sebastian zamknął oczy i oddał się rozkoszy. Po jakimś czasie dziewczyna wstała i pociągnęła Sebastiana za sobą. Wstał i poszedł z nią w stronę stołu. Iza wskoczyła na niego i położyła się na porozwalanym projekcie Kasi. Rozchyliła uda i rozdarła swoje rajstopy na kroczu, żeby Sebastian miał dostęp do cipki. Oplotła go nogami w pasie i przyciągnęła do siebie, jego fujarka zetknęła się z jej muszelką. Przesunął w bok pasek od majtek i wbił się w nią z impetem. Dziewczyna krzyknęła głośno, a on zaczął poruszać miednicą, penetrując ją dogłębnie. Iza zadarła nogi i oparła stopy na jego ramionach, żeby jego penis zagłębiał się w niej jeszcze bardziej. Sebek ugniatał jej cycuszki, masował sutki, a czasami przenosił dłonie na jej nogi i pieścił uda. Dziewczyna skakała na stole wyjąc tak głośno, że niedługo usłyszeli jak sąsiad z dołu stuka  kijem w sufit, by dać im znać, że mają się uciszyć. Nie zwrócili na to uwagi. Stół przesuwał się po podłodze pod skaczącą Izą. Dziewczyna oparła stopę na twarzy Sebastiana i zawyła tak, że chłopaka aż zabolały uszy. Poczuł członkiem jak jej cipka drży. Miała potężny orgazm. Skurcze jej cipki Sebastiana również doprowadziły do orgazmu i wydał z siebie jęk rozkoszy. Razem z Izą byli teraz w siódmym niebie. Dziewczyna patrzyła na niego rozmydlonym wzrokiem i zaciskała dłonie na krawędzi stołu. Sebastian wziął jej stopę do ust i ssał jej palce, patrząc na jej przeszywaną skurczami twarz. Oboje skończyli szczytować, a po wszystkim Sebastian pozbierał z podłogi papiery, które Izka pozrzucała ze stołu wijąc się na nim i usiedli na kanapie, wciąż dysząc. Do pokoju weszła Kasia i rzekła:

    – No, myślę, że teraz wreszcie możemy zabrać się za ten projekt.

    Sebastian pomyślał sobie, że od teraz zawsze będzie pomagał Kasi, kiedy tylko ta go o coś poprosi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    Tartakus

  • Goracy prysznic zimny prysznic

    Przychodzimy na saunę. Późny wrześniowy wieczór podczas aktywnego wypoczynku w górach. Chwila odpoczynku i oddechu dla zmęczonych nóg i ramion. Hotel oferuje ustronny ‘punkt spa’ gdzie można się wygrzać, zamówić masaż, jakieś maseczki zabiegi a nawet popływać na malutkim basenie. Pływanie nas nie interesuje, wskakujemy do ‘bąbelków’ by trochę zię rozgrzać i zrelaksować. Mimo, że recepcjonistka hotelu informowała nas o innych gościach, którzy rezerwowali sobie miejsce na saunie, nikogo nie ma. Zażywamy też masażu biczami wodnymi i innych atrakcji. Słodki czas relaksu i troche wygłupów. Po sesji w chłodnej wodzie wracamy do ciepłego jacuzzi. Po chwili przychodzi gość. Na oko mniej więcej 40-letni mężczyzna, z lekko zaokrąglonym brzuchem, ale wciąż w nienajgorszej formie. Usmiecha się witając się z nami. Krótko ostrzyżone włosy ma jednak przypruszone siwizną. Wiem, wyczuwam to, że jej się spodobał.
    Cóż, facet wskoczył do tego małego basenu i zaczął pływać. Ona zbliża się do mnie. Całuje się ze mną przez chwilę a potem idzie ponownie pod bicze wodne. Idąc kołysze biodrami. Widzę jak kokietuje. Bestia jedna. Sznurowane bikini zakrywa niewiele, jak to bikini. Przeznaczone raczej do opalania się i wylegiwania na leżaku niż do pływania. Tym śmieszniej ona wygląda gdy po chwili także wskakuje do basenu. Szybko jednak wraca. Woda za zimna, łydki bolą, ramiona zmęczone. Opiera się o mnie plecami i domaga masażu. Odgarniam jej mokre włosy i masuje. Woda chlapie między nami aż po oczy. Po chwili przychodzi gość. Siada na przeciwko nas. Nie przejmując się nim dalej rozluźniam jej ramiona i barki. Nikt z nas się nie odzywał. Dopiero po jakimś czasie on podejmuje jakiś temat.
    – Podróż poślubna? – pyta.
    Nie skąd. Jesteśmy już jakiś czas po ślubie, dość długo się znamy. Można powiedzieć jak łyse konie. On nieco zdziwiony naszą zażyłością i bliskością chwali dobre relacje. Ona opiera się o mnie, kładzie głowę na moim ramieniu. Góra jej bikini jest ponad chwiejną linią bulgoczącej wody. Sam też opowiada trochę o sobie. Wdaje się w szczegóły własnego życia, płynie przez tematy własnych związków podbojów i relacji. Chwali moją młodą i ładną żonę. Wszystko to w dośc krótkim czasie, na tyle byśmy się nie znudzili. W tym czasie wciąż patrzy na nią. Nieco jakby spięty, siedzi sztywno. Potem stwierdza, że jest już późno i musi już iść. Gdy po chwili wstaje, w jego slipach wciąż odznacza się jego napięte przyrodzenie.
    My też wstajemy i wychodzimy.
    Ona idzie przodem, przed nami zbliża się pierwsza do wejścia do szatni. Ja idę za nią a on jeszcze zabiera swoje rzeczy. Ona rozwiązuje z tyłu górę od swojego bikini i znika w przejściu. Wchodząc tuż za nią zauważam jeszcze jego spojrzenie na jej smukłe plecy.
    Ona kieruje się do męskiej przebieralni. Odwraca się do mnie, jej nagie sutki sterczą stwardniałe. Słysząc jego kroki zaciąga mnie do kabiny prysznicowej. Zasuwamy zasłonkę. Ona zatyka mi usta. Śmieje się po cichu. Słyszymy jego kroki w sąsiedniej kabinie. Wilgotne kłap kłap kłap a potem szarpnięcie zasłonki. Puszcza wodę. Nie widzi nas przez przepierzenie.
    – Uh… gorąca ta twoja żonka – zagaja przekrzykując szum wody. W szczelnie poniżej przegrody prysznicowej pojawia się piana ściakająca z kawałka jego widocznej stopy.
    Ona odkrywa moje usta.
    – Oj tak, nawet nie wiesz jak bardzo – zanim się roześmeję ponownie zakrywa mi usta.
    – Widać to po niej, rasowa suczka, coś o tym wiem – stopa znika
    – Ciekawe bo z wyglądu całkiem niewinna – odpowiadam gdy tylko ona puszcza moje usta
    – Wierz mi, niezłe z niej ziółko – potem słychać prychnięcie wodą.
    Patrzę na nią pytająco. Ta uśmiecha się tylko zadziornie i ściąga mi slipy. Dobiera się ręką do mojej pałki. Potem kuca i bierze ją do ust. Tym samym odzyskuję możliwość mówienia.
    – No czasem pokazuje pazur – odpowiadam tamtemu – np gdy zdejmuje bikini wchodząc do przebieralni.
    – I nie tylko – odpowiada – nie tylko. Wie jak skusić faceta. Szczęściarz z ciebie.
    Chcę zadać jej jakieś pytanie, ale nie mogę. Ona za to puszcza do mnie oko kontynuując pieszczoty mojego członka.
    – Hehe, jak bym miał taką kobietę, to bym jej z łózka niewyganiał – on mówi dalej.
    – Aaaach jaka gorąca – gada wciąż puszczając nagle silny strumień wody.
    Nie odpowiadam nic, jestem już w siódmym niebie. Po plecach przechodzą mi ciarki w lędźwiach się gotuje. Ona wyjmuje mojego penisa z ust i kończy szybko zabawę ręką. Chyba musiałem coś jęknąć bo ‘kolega’ zza ścianki pyta się
    – Co? nie słyszę.
    Nie odpowiadam.
    Nagle ona wstaje. Strumień wody zmywa z niej ślady mojej spermy. Patrzy mi chwile w oczy i wymyka się przez kotarę. Widzę tylko jak natychmiast zakręca do kabiny obok.
    Nie widzi jej przez chwilę, jego kawałek stopy skierowany palcami do ściany. Potem jej stopa zatrzymuje się za nim.
    – Co jest? – wzdryga się zupełnie zaskoczony facet.
    Stopy się obracają się, palcami do siebie.
    – Ja pierdziele… – zszkokowany ‘kolega’ chwile nie może odnaleźć się w zaistniałej sytuacji.
    Stopy poruszają się znowu. Jego cofają pod samą ścianę, jej przysuwają blisko niego.
    – Chyba mnie nie wygonisz – słyszę jej głos.
    Stopy zbliżają się bardzo do siebie a szum wody zagłusza to co robią. Słyszę kilka mokrych klaśnięć. Poczułem ukłucie tego specyficznego podniecenia. Drżenie rąk i nogi trochę jak z waty.
    Klęka przed nim.
    Gdy szum wody nieco maleje, słyszę jego pojękiwania.
    Stoję w swojej kabinie, wahając się co zrobić. Wyjść do szatni? Zostawić ich tu samych. Czy zajrzeć do nich? Czuję się jak w gorączce. Jakbym był na saunie, mimo że woda jest chłodna.
    Wyjść czy zajrzeć?
    Jej stopy pojawiają się w szczelinie pod przegrodą. Widać jej słodkie paluszki. Takie zgrabne, seksowne. Czerwony lakier przykuwał uwagę.
    Nagle tuż za nimi pojawiają się owłosione męskie stopy. Stanęły trochę po bokach a przegroda się lekko wygięła. Musiał ją mocno przycisnąć
    Iść czy nie iść?
    Zaczęło się od cichego jęknięcia. Ledwo przebiło się przez szum wody. Usłyszałem też ocieranie się o przegrodę. Potem jego stopy cofnają się poza zasięg widoku. Co on robi? Odpowiedź przychodzi szybko. Przegroda nagle zadrżała. Wygięła się w łuk i zatrzeszczała. Towarzyszyły temu dwa jęknięcia. Potem drugi raz. I trzeci.
    A następnie ostry i szybki łomot!
    Ależ on ją pieprzy! Przegroda lata w przód i w tył trzeszcząc jakby miała się rozlecieć.
    Nie mam siły nic zrobić. Nie mogę się ruszyć. Za tą cienką ścinką on rucha moją żonę.
    Słyszę jak jego lędźwia obijają się o jej wypięty mokry tyłek. Klask-klask klask-klask. I tak dalej.
    Nie wiem ile to trwało, straciłem rachubę. Nagle się urywa. Robi się cicho, tylko woda szumi. Stopy zniknęły.
    Klap klap klap. On wychodzi.
    Po chwili ona wkrada się się przez zasłonkę do mnie.
    – Ależ mam na ciebie ochotę – szepcze. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mor

    Mor,

  • Nocka z siostra

    Historia oparta na faktach.

    Wyjechaliśmy z domu po 14 i baliśmy się, że możemy nie zdążyć. Ślub w kościele zaczynał się o 18, a czekały nas 3 godziny drogi i jeszcze trzeba było się na miejscu przebrać. Dla mnie i dla ojca przebranie się to nie był problem, szybko wyskakujemy z ciuchów, wrzucamy na siebie garniaki i już, ale matka i siostra robiły zawsze z tego cały rytuał. Bały się, że mogą nie zdążyć w pół godziny wskoczyć  w sukienki. Zawsze mnie to dziwiło i irytowało, ale cóż, kobiety takie są. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, była godzina 17.30, więc na przebranie zostało jeszcze 25 minut, bo jeszcze trzeba było dojechać spod mieszkania ciotki do kościoła. Ja oczywiście w niecałe 10 minut byłem już gotowy i się nudziłem, ale trzeba było czekać na siostrę. Mama już się przebrała i poganiała ją cały czas, w końcu zdenerwowana kazała mi pójść do pokoju w którym Sabina się przebierała i podpędzić ją. Wszedłem więc do pokoiku i rzekłem:

    – Ruszaj się, musimy już wyjeżdżać.

    – Zaraz, zaraz – odpowiedziała siostra i zaczęła nakładać niebieską sukienkę.

    Przejechałem po niej wzrokiem i aż mi zaparło dech w piersiach – widziałem przed sobą piękną, 19-letnią dziewczynę w samym staniku, majtkach i rajstopach. Wypięła się tyłeczkiem w moją stronę pochylając się, by naciągnąć sukienkę. Zaczęło mi się robić ciasno w gaciach, co mnie trochę zdziwiło, bo przecież patrzyłem na własną siostrę, która nie powinna mnie przecież podniecać, a jednak… Głupio mi było tak stać i się na nią gapić, więc obróciłem się na pięcie i wyszedłem z pokoju, jednak zrobiłem to niechętnie, bo widok był bardzo ciekawy. Udałem się na ganek, gdzie czekali już moi zniecierpliwieni rodzice i powiedziałem, że Sabina zaraz będzie gotowa. W mieszkaniu cioci byliśmy tylko ja, rodzice i siostra, ponieważ ciocia już dawno była w kościele. To ona brała dziś ślub. Przyjechaliśmy z daleka, więc po weselu musieliśmy się gdzieś przespać, więc ciotka udostępniła nam swoje mieszkanie – dała nam klucze a sama po weselu miała się udać do domu swojego przyszłego męża (noc poślubna i te sprawy). Tak więc jej mieszkanie było do naszej dyspozycji. Po chwili dołączyła do nas odstrojona Sabina. Mama mimo zniecierpliwienia uśmiechnęła się do siebie, że ma taką piękną córkę, a ojciec aż gwizdnął z podziwu. Ja wolałem nie dawać po sobie poznać, że bardzo mi się ona dziś podoba. Zaczęła ubierać szpilki, a mi patrzącemu na nią znów stwardniał penis. Spojrzałem w dół, czy przypadkiem nie widać tego na tle garnituru, ale na szczęście było w porządku – marynarka przykrywała ewentualny „namiocik”. Siostra miała na sobie bardzo seksowną niebieską sukienkę, krótszą niż do połowy uda, szpilki, a na ramionach elegancką kamizelkę, rozpiętą, dzięki czemu widać było duży dekolt i kawałki niewielkich lecz jędrnych piersi. W samochodzie usiadłem z tyłu, by móc po drodze ukradkiem zezować na nóżki siedzącej obok siostry. Gdy dojechaliśmy do kościoła to zadbałem o to, by w ławce także siedzieć obok niej. Bardzo seksownie eksponowała swoje nogi, co chwilę zakładała jedną na drugą, było na co popatrzeć. Po ślubie w kościele wiadomo, było składanie życzeń parze młodej, potem rodzinne powitania, następnie wszyscy udali się w stronę wynajętej Sali, na której miało odbyć się wesele.

    Hala była wielka i pięknie wystrojona, jednak nie poświęcałem zbyt wiele uwagi wyglądowi sali. Było wiele ciekawszych rzeczy do oglądania, takich jak skąpo ubrane kuzynki i ciotki w miniówkach i z dużymi dekoltami. Wszystkie świeciły długimi, zgrabnymi nogami, w tak krótkich spódniczkach, że u niektórych można było dostrzec gumki od pończoch. Na sam widok aż pała stawała, a co by to było, gdybym mógł którąś popieścić? Wiedziałem już, że na tym weselu przynajmniej raz odwiedzę ubikację w celu masturbacji.

    Nasza rodzina zajęła miejsca przy jednym stoliku. Ja siedziałem koło mojej siostry, bo tylko z nią mogłem się napić i pogadać, ze starszymi to żadna zabawa pić. Podano szampana, którego wypiłem jednym duszkiem. Następnie poszła pierwsza kolejka, oczywiście za zdrowie państwa młodych. Walnąłem cały kieliszek i ciepło rozeszło się po moim ciele. Następnie podano różne potrawy, kelnerzy cały czas chodzili zabierając puste talerze spod naszych nosów i podstawiając pełne. Wódka się lała i na początku było nawet wesoło. Wujkowie zaczęli śpiewać, mój ojciec do nich dołączył, co bardzo rozśmieszyło mnie i Sabinę. Gadaliśmy z nią i śmialiśmy się, a wódka powoli uderzała do naszych głów. Zaczęły się tańce, jedna z seksownych kuzynek zaprosiła mnie do tańczenia więc poszedłem z nią, mimo iż nie umiałem tańczyć. Pijany wujek z kolei zaprosił do tańca moją siostrę. Gdy śmigali po parkiecie to zauważyłem, że wujek z pożądaniem patrzy na Sabinkę. Zresztą nie tylko on, większość obecnych mężczyzn na pewno chciałoby zajrzeć jej pod spódniczkę lub pod dekolt. Pomyślałem sobie, że przecież ja widziałem ją dziś bez tej sukienki, w samej bieliźnie, gdy się przebierała. – „Pewnie by mi zazdrościli, gdyby wiedzieli” – pomyślałem sobie uśmiechając się pod nosem. Po jednym tańcu wróciłem do stołu i piłem dalej, obserwując siostrę tańczącą z wujkiem i przypominając sobie, jak wyglądała bez sukni. Gdy ona także wróciła do stołu, zaczęliśmy dalej pić i śmiać się, gadając. Po jakimś czasie zauważyłem, że twarzyczka mojej siostry zrobiła się czerwona jak u pijaka. Widać było po niej, że już za dużo wypiła. Sama też to czuła więc postanowiła opuścić parę kolejek. Mi niedługo również zaczęło się dość mocno kręcić w głowie i także przestałem pić. Zjadłem dużego szaszłyka i poczułem się śpiący. Zaczęło robić się nudno, więc zapytałem dziadka, który nie pił i robił tej nocy za kierowcę, czy nie odwiózłby mnie do domu cioci, gdyż chciałbym się już położyć. Zgodził się, moja siostra również podeszła i powiedziała że też chce już wracać. Dziadek zawiózł więc mnie i ją, po czym wrócił na imprezę.

    Mieszkanie cioci nie było duże, składało się z dwóch pokoi, łazienki i kuchni. Gdy się w nim znaleźliśmy, postanowiłem, że pójdę się wykąpać i spać. Moja siostra zataczała się, była już nieźle wstawiona. Miałem spać z ojcem w jednym z pokoi, a siostra z matką w drugim, lecz nie chcieliśmy by rodzice nas budzili gdy wrócą, więc postanowiliśmy że będziemy spać w jednym pokoju, a starzy niech idą spać razem do drugiego. Zajęliśmy mniejszy pokój, ja szybko pościeliłem łóżko i się położyłem, lecz mojej pijanej siostrze ścielenie nie szło za dobrze i długo się z tym męczyła. W pewnym momencie usiadła w fotelu i powiedziała do mnie:

    – Chyba za dużo dzisiaj wypiłam.

    – No, widać po tobie, ale ja też se nieźle dałem w palnik.

    – Hehehe, ale trzeba było się napić, inaczej byłoby nudno na tym weselu.

    – Racja.

    Gdy rozmawialiśmy, ja patrzyłem się na jej nogi. Wciąż miała na sobie tę króciutką sukieneczkę.

    – Popatrz, jakie oczko mi poszło na rajstopach – rzekła, podwijając spódniczkę jeszcze bardziej do góry.

    Popatrzyłem z zainteresowaniem. Przejechała palcem wzdłuż swojego uda, od kolana prawie do krocza. Z daleka nie za dobrze widziałem to oczko, chciałem już wstać, podejść do niej i przyjrzeć się z bliska, ale ona wstała pierwsza i na powrót zabrała się za ścielenie łóżka. Nasze tapczany znajdowały się obok siebie. Gdy Sabina uporała się z równaniem prześcieradła z przeciwnej strony, to przeszła na drugą i znalazła się jakieś pół metra od mojego łóżka. Odwróciła się tyłem i pochyliła się nad swoim tapczanem. Jej wypięta pupcia przybliżyła się wtedy do mnie jeszcze bardziej. Zaglądnąłem kątem oka pod jej spódniczkę i dojrzałem znajdujące się wysoko, prawie przy kroczu przyciemnienie na jej rajstopkach. Poczułem, jak krew zaczyna napływać mi do kutasa. Przesunąłem się cicho na łóżku w jej stronę, tak by tego nie zauważyła i znów zajrzałem pod sukienkę. Tym razem zobaczyłem już jej czerwone majteczki przyciemnione materiałem rajstop. Korciło mnie, by ją tam dotknąć, jednak trochę się wstydziłem. Mój kutas stał już na baczność i czułem, że pod kołdrą na spodenkach od piżamy zrobił mi się pokaźny namiot. Patrzyłem na jej poruszające się uda i zauważyłem to oczko, o którym mówiła. Rzeczywiście, było wielkie. Dotknąłem palcem jej kolana i zacząłem wędrować nim w górę, wzdłuż oczka na rajstopach.

    – rzeczywiście, olbrzymie oko ci poszło – mówiłem, gładząc jej udo – nie wstydziłaś się tak chodzić i tańczyć?

    – A co niby miałam zrobić? Na szczęście było dość ciemno, więc pewnie nikt nie widział.

    Gdy doszedłem palcem w miejsce, gdzie kończyło się oczko, czyli do krocza, siostra obróciła się. Myślałem, że będzie na mnie zła, ale chciała mi tylko pokazać, jak ukryła owe oczko. Uszczypnęła się obydwiema dłońmi w pechowe udo i złapała materiał rajstop, po czym przeciągnęła je tak, by oczko znalazło się po wewnętrznej stronie uda.

    – Co jakiś czas poprawiałam rajstopy tak, żeby oczko znalazło się tu… – mówiła przy tym.

    – Tu? – spytałem i moja dłoń powędrowała na wewnętrzną stronę jej uda.

    – Tak, tu – odpowiedziała zdziwiona, po czym dodała – już pościeliłam. Idę się wykąpać i zaraz idziemy spać.

    – Ok – rzekłem i ze smutkiem patrzyłem, jak wychodzi z pokoju kręcąc tyłkiem.

    Po chwili jednak wróciła, ku mojej uciesze.    

    – Pomożesz mi rozpiąć sukienkę? Nie mogę sięgnąć do tego zamka… – powiedziała, wyginając ręce do tyłu i pokazując, jak próbuje go chwycić.

    – Dobra – odpowiedziałem i wstałem, by jej pomóc.

    Gdy tylko wyszedłem spod kołdry, pożałowałem tego, gdyż zobaczyłem ogromny namiot na spodniach od mojej piżamy. Zupełnie o tym zapomniałem. Siostra też to zauważyła i speszona odwróciła wzrok. Ja, również speszony, zabrałem się za rozpinanie zameczka, który miała na plecach. Włożyłem rękę pod jej sukienkę a drugą złapałem za zamek. Wewnętrzną stroną dłoni, niby to niechcąco, cały czas ocierałem się o jej ciepłe plecki. Nie chciałem jeszcze kończyć, więc specjalnie zrobiłem tak, by zamek się zaciął.

    – Zaciął się, materiał tu wszedł – powiedziałem.

    – No to zrób coś z tym, ja sama tego nie rozepnę.

    Usiadłem na swoim łóżku i rozłożyłem nogi, tak by zrobić jej miejsce pomiędzy nimi i pociągnąłem ją za sobą za sukienkę.

    – Siadaj, bo to może chwilę zająć.

    Usiadła, jej tyłek znalazł się przed moim kroczem, mój nabrzmiały penis oparł się o dół jej pleców. Zacząłem majstrować przy zamku co chwilę „niechcąco” macając plecy i cały czas patrząc na jej uda. Gdy uporałem się z zamkiem to postanowiłem zrobić jej dowcip i zacząłem jeździć zimnymi dłońmi po jej ciepłych plecach i brzuchu.

    – Zimnica! – krzyknąłem i zacząłem się śmiać.

    Zaczęła piszczeć i obydwoje śmialiśmy się. Już od dawna czasem się bawiliśmy w „zimnicę”, czyli dotykanie kogoś zimnymi dłońmi, tylko że teraz robiłem to nie dla zabawy, lecz żeby pomacać sobie jej ciałko. Wyrywała się lecz moje dłonie trzymały ją mocno. Wciąż się śmiejąc przewróciliśmy się na łóżko. Ja ją ciągle macałem, aż moje dłonie ogrzały się od jej ciała, a ona próbowała się wydostać z moich sideł. Mój penis wciąż dotykał jej pleców, zjechałem nim więc trochę niżej, by znalazł się na tyłku. Przycisnąłem go do niej i mimowolnie westchnąłem z podniecenia. Miałem wielką ochotę rozebrać ją, wymacać całe ciałko i zerżnąć. Nie wiedziałem tylko, jak się do tego zabrać, przecież była moją siostrą. Szczypaliśmy się tak i łaskotaliśmy, było nam bardzo wesoło, w końcu Sabina wstała z łóżka i zsunęła sukienkę. Została teraz w samej bieliźnie. Uświadomiłem sobie, że właśnie patrzę na najpiękniejsze nogi na całym weselu, wielu obecnych tam mężczyzn na pewno dużo by dało, by teraz znaleźć się w mojej sytuacji. Zaczęła zdejmować rajstopy. Miałem nadzieję, że rozbierze się i wskoczy z powrotem do mojego łóżka na dalsze figle, ale ona oznajmiła, że idzie się wykąpać.

    – Wywalę te rajstopy, są już tak dziurawe, że nic z nich nie będzie – oznajmiła wychodząc z pokoju i zwijając je w kulkę.

    Miałem ochotę poprosić ją, by ich nie wyrzucała tylko by dała mi je na pamiątkę, ale głupio mi było ją o to prosić. Udała się do łazienki a ja byłem taki podniecony, że nie mogłem pozwolić by ten wieczór się tak skończył. Postanowiłem upić ją jeszcze bardziej i spróbować wywołać jakąś erotyczną sytuację między nami. Zacząłem przeszukiwać mieszkanie ciotki za jakąś flaszką. Wódki niestety nie znalazłem, ale zobaczyłem za to że w kuchni pod zlewem stoi mnóstwo piw. Wziąłem sobie cztery z nich i zaniosłem do naszej sypialni. Było ich tam tak dużo, iż wiedziałem, że ciocia nie zauważy braku tych czterech. Niebawem do pokoju weszła Sabina w skąpej piżamce. Usiadła na swoim łóżku i zaczęła układać się do snu.

    – Może partyjka w pokera? – spytałem ją, nim się położyła.

    – Wiesz co, nie bardzo chce mi się teraz grać. Chodźmy spać.

    – To może zagramy w makao? – próbowałem dalej, wiedząc że makao jest jej ulubioną grą.

    – Hmm, no dobra – odpowiedziała po chwili namysłu.

    Wziąłem z półki talię kart i piwo i usiadłem koło niej na łóżku.

    – Skąd masz jeszcze browara? – spytała.

    – A mam. Chcesz też? Mam jeszcze cztery.

    – Nie, ja już za dużo dziś wypiłam.

    – Jak chcesz, ja sobie spiję dla odświeżenia się przed snem.

    – A, to daj mi jednak też – zgodziła się i na jej słodkiej twarzyczce pojawił się uśmiech.

    Wstałem ochoczo, otworzyłem piwo i podałem jej. Rozdałem karty. Zaczęliśmy grać siedząc na brzegu jej łóżka i pijąc piwo. Niedługo zrobiło nam się niewygodnie tak siedzieć bokiem i usiedliśmy po turecku na tapczanie, naprzeciw siebie. Siostrze w tej pozycji tak rozchyliła się nogawka w krótkich spodenkach od piżamy, że prawie było widać jej cipkę. Mój członek wciąż stał na baczność i było to widać, lecz nie wstydziłem się już tego. Miałem nawet nadzieję, że siostra to zauważy i pomoże mi coś z tym fantem zrobić. Ona jednak, jeśli nawet to widziała, to doskonale udawała że nic nie zauważa. Graliśmy jak gdyby nigdy nic. Gdy Sabina co jakiś czas pochylała się, by wziąć kartę ze stosu, jej szeroki dekolt ukazywał biust. Pod piżamą nie miała stanika. Zacząłem za każdym jej pochyleniem unosić lekko głowę, starając się dojrzeć sutka. W końcu mi się to udało – niewielka brązowa kuleczka na czubku małej piersi ukazała się moim oczom. Moja fujarka przybrała wtedy jeszcze większe rozmiary. Za którymś razem postanowiłem zwrócić siostrze uwagę:

    – Cycki ci widać, jak się tak pochylasz…

    – Oj, przepraszam – powiedziała prostując się nagle i poprawiając dekolt piżamy.

    Zaczerwieniła się trochę.

    – Nie ma za co – powiedziałem – możesz mi pokazywać swoje cycuszki, są bardzo ładne.

    Sabina speszyła się i napiła się piwa.

    – Jak chcesz to możesz w ogóle zdjąć piżamę i siedzieć tu goła – ciągnąłem – możemy zagrać o to, że kto przegra, ten się rozbiera…

    – Przestań – przerwała mi.

    Nie mogłem się powstrzymać i moja ręka powędrowała na dekolt siostry. Gdy zacząłem ją zsuwać niżej, zaprotestowała nieśmiało. Złapałem ją za ramiona i przyciągnąłem delikatnie do siebie. Rozlała piwo po swojej koszulce i spodenkach.

    – Muszę to zetrzeć.

    – Spokojnie, wyschnie. Albo ja ci to zetrę.

    Położyłem jedną dłoń na jej mokrym od piwa biuście i zacząłem go masować. Druga ręka powędrowała na krocze siostry. Masowałem ją po czułym punkcie, coraz intensywniej. Westchnęła. Ucieszyłem się, że jest jej dobrze i może mi pozwoli na więcej. Zacząłem wsuwać rękę pod gumkę jej spodni. Nie protestowała już, więc ośmielony włożyłem ją głębiej i poczułem jej włoski łonowe. Łaskotały moją dłoń, którą zacząłem pieścić jej muszelkę. Odstawiła piwo i odchyliła się do tyłu, opierając się rękami o poduszkę. Wyprostowała nogi, bym miał lepszy dostęp do jej cipki. Kutas mi pulsował z podniecenia, pochyliłem się nad nią i położyłem głowę na jej kroczu. Zacząłem powoli zsuwać w dół jej spodenki, aż jej naga cipka znalazła się pod moimi wargami. Pocałowałem ją tam i zacząłem delikatnie lizać. Jej oddech stawał się coraz szybszy i głośniejszy. Dłońmi złapałem ją za pośladki i zacząłem je ugniatać. Były mięciutkie i jędrne, bardzo przyjemne w dotyku. Następnie powędrowałem rękoma na jej biust i powoli rozciągnąłem dekolt piżamy, w dół, tak by na wierzch wyskoczyły różowe piersi. Gdy znalazły się na wolności i zafalowały lekko przypatrzyłem się im. W końcu widziałem je w całej okazałości. Niewielkie, ale bardzo seksowne, miały kształt stożków zwieńczonych brązowymi, sterczącymi sutkami. Położyłem na nich dłonie i ścisnąłem lekko. Sabina jęknęła i wypięła klatkę piersiową w moją stronę. Delikatnie jeździłem opuszkami palców po cycuszkach, co chwila zahaczając o sutki by je trochę podrażnić. Po jakimś czasie moja twarz powróciła na krocze siostry. Wargami poczułem, że jej cipka jest bardzo mokra. Cały czas wydzielał się z niej sok, miał dziwny, ale przyjemny zapach. Zlizywałem go, lecz wciąż napływał nowy. Popatrzyłem w twarz siostry i zauważyłem, że jest jej dobrze. Miała rozmyte spojrzenie i lekko rozchylone usta. Sapała z podniecenia. To spojrzenie ją chyba speszyło, bo odsunęła moją twarz od swojego krocza i rzekła, zrezygnowanym tonem, jak ktoś kto ma na coś ochotę, ale moralność nie pozwala mu tego zrobić:

    – Dobra, brat, dość. Idziemy spać.

    Podciągnęła spodenki i zakryła piersi, po czym lekko mnie pchnęła, dając mi do zrozumienia, że mam zejść z jej łóżka i iść do swojego.

    – Ale… – zacząłem.

    – Idziemy spać – powtórzyła.

    Położyła się i nakryła kołdrą. Byłem zawiedziony, że to już koniec zabawy, ale i tak byłem wdzięczny siostrze, że pozwoliła mi chociaż na tyle. To i tak było dużo, więc postanowiłem uszanować jej decyzję i grzecznie położyć się spać.

    – To dobranoc – powiedziałem kładąc się do łóżka i gasząc światło.

    – Dobranoc – odrzekła.

     

    Próbowałem zasnąć, ale mimo iż byłem pijany to nie mogłem. Mój kutas był rozgrzany do czerwoności i wciąż stał, a ja nie przestawałem myśleć o całym tym zajściu. Po jakimś czasie zrozumiałem, że póki sobie nie ulżę, to nie zasnę. Schwyciłem mojego sztywnego przyjaciela w dłoń i zacząłem ją po nim przesuwać. Masturbując się myślałem oczywiście o mojej siostrzyczce, która leżała tuż obok. Waliłem sobie coraz mocniej, aż nagle uświadomiłem sobie, że przecież to słychać. Dźwięki które wydawała moja ręka przesuwająca się po kutasie świadczyły jednoznacznie o tym, że się onanizuję, a biorąc pod uwagę wcześniejsze zdarzenia, słysząca to siostra nie mogła mieć co do tego wątpliwości. Zawstydziłem się trochę i miałem nadzieję, że już śpi i nic nie słyszała. Nagle w ciszy usłyszałem podobne dźwięki do tych, które przed chwilą sam wytwarzałem. Dochodziły od strony łóżka Sabiny. Czyżby też się onanizowała? Nie, raczej nie. Przypomniałem sobie jej podniecony wyraz twarzy, gdy lizałem jej cipkę. A może jednak? Hmm, całkiem możliwe. Jej oddech był teraz znów przyśpieszony i głośniejszy, jak wtedy, gdy ją lizałem. Nie wytrzymałem i postanowiłem to sprawdzić. Moja ręka powędrowała na jej kołdrę. Poczuła to chyba, bo zamarła bez ruchu. Włożyłem rękę pod kołdrę i położyłem ją na czymś miękkim i ciepłym. Był to prawdopodobnie brzuszek Sabiny. Pomacałem go chwilę, by się upewnić. Poczułem pod dłonią jej odsłonięty pępek. Tak, to był jej brzuszek. Przesunąłem więc rękę niżej, lecz nie natrafiłem na cipkę tylko na jej dłoń. Więc masturbowała się. Jej rączka znajdowała się w jej spodenkach i spoczywała na mokrej muszelce. Odsunęła swoją rękę robiąc mi do niej dostęp. Położyłem dłoń na cipce, a ona swoją dłoń położyła na mojej i zaczęła wykonywać koliste ruchy moimi palcami po swoim czułym punkcie. Po chwili sam zacząłem ją masować, a ona położyła rękę na moim łóżku, szukając pod kołdrą mojego twardziela. Nakierowałem ją na niego, schwyciła go i zaczęła pieścić. Ja w tym czasie tarmosiłem coraz mocniej jej łechtaczkę doprowadzając ją tym do obłędu. Jęczała i zaczęła się wić pod wpływem mojego dotyku. Waliła mi konia, a ja strzelałem jej palcówkę. W końcu Sabinka nie wytrzymała i pociągnęła mnie za rękę.

    – Chodź tu… – wysapała.

    Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Od razu wskoczyłem do jej łóżka i zaraz znalazłem się pod jej kołdrą. Zsunęła moje spodnie w dół, ja to samo zrobiłem z jej spodenkami. Położyłem się na niej i oparłem się kutasem o jej cipkę. Zacząłem nim lekko poruszać. Ciało Sabiny drżało z podniecenia. Zgięła nogi w kolanach i lekko je rozchyliła. Śluz z mojego penisa mieszał się z sokiem wydobywającym się z jej szczelinki. Ocierając się o nią zacząłem ją macać po udach. Były gładziutkie i bardzo miłe w dotyku. Poruszała miednicą w górę i w dół, przyciskając swoją muszelkę do mojego członka. Wsunąłem ręce pod jej bluzeczkę i pieściłem biodra. Następnie podjechałem dłońmi wyżej, na piersi i zacząłem je delikatnie ugniatać. Robiłem to coraz mocniej lecz uważając, by nie sprawić mojej młodszej siostrzyczce bólu. Nasze oddechy były coraz głośniejsze, powoli przerodziły się w głośne sapanie. Moje wargi znalazły się na jej wargach i pocałowaliśmy się delikatnie. Ściągnąłem jej bluzeczkę. Ona również mnie rozebrała. Leżeliśmy teraz razem całkiem nadzy, spleceni w objęciach i pieściliśmy się. W końcu mogłem nasycić się jej seksownym ciałem. Oplotła mnie nogami i jeszcze mocniej przycisnęła swoje krocze do mojego. Miałem ochotę w nią wejść, lecz nie wiedziałem jak na to zareaguje. Nie chciałem jej znowu spłoszyć, więc postanowiłem najpierw poprosić ją o pozwolenie.

    – Chcesz to ze mną zrobić? – spytałem.

    – Co…?

    – Mogę w ciebie wejść, siostro?

    Poczułem, że pokręciła przecząco głową.

    – Chciałabym, ale trochę się boję. Jestem dziewicą… – usprawiedliwiała się – zresztą mogłabym zajść w ciąże…

    – Ok, nie ma problemu.

    Nie chciałem naciskać, jak nie chce, to nie. Są inne sposoby ulżenia sobie. Złapałem ją za uda i ułożyłem je tak, by mój członek znalazł się pomiędzy nimi. Zacisnęła je na nim, a ja zacząłem lekko poruszać miednicą w górę i w dół. Ona również się poruszała. Położyła dłoń na swojej muszelce i bawiła się łechtaczką. Moje ręce znalazły się ponownie na jej piersiach i zaczęły je ugniatać. Następnie zacząłem je ssać przygryzając lekko sutki. W pokoju było słychać tylko nasze jęki, sapanie i przesuwającego się pomiędzy udami Sabiny kutasa. Położyłem dłoń na jej cipce drażniłem łechtaczkę. Po jakimś czasie poczułem palcami, że jej cipka zaczyna pulsować. Zaczęła głośno jęczeć, wręcz wyć z rozkoszy. Jej dłonie zacisnęły się na moich biodrach. Wbijała we mnie swoje długie paznokcie. Dopadł ją potężny orgazm. Gorące uda zacisnęły się mocno na moim członku. Tego było za wiele i nie wytrzymałem. Poczułem falę ciepła, która rozeszła się od krocza po całym moim ciele. Ciasno opleciony jej udami kutas zaczął wyrzucać z siebie pokłady spermy.

    – Ochhh, siostrzyczkooo… aaaaaa – krzyczałem.

    – Braciszkuuuuu – jęczała.

    Gdy skończyliśmy jej uda rozluźniły się nieco, lecz pozostaliśmy jeszcze chwilę w takiej pozycji. Ciężko oddychając zatopiliśmy się w pocałunku. Gdy z niej zszedłem, położyłem dłoń pod jej kroczem by sprawdzić czy mocno ospermiłem pościel i jej ciało. Trochę tego było, więc rozkryłem ją i położyłem głowę na jej cipce. Zlizałem z niej resztki spermy, następnie oczyściłem językiem jej uda i ręką starłem nasienie z prześcieradła. Mój oddech jeszcze się nie unormował, więc powiedziałem ciężko:

    – Dzięki.

    – Nie ma za co. Fajnie było.

    Udałem się do łazienki, by się oporządzić. W śmietniku znalazłem jej dziurawe rajstopy, które wcześniej wyrzuciła. Oczywiście wyjąłem je stamtąd i postanowiłem zachować je sobie na pamiątkę.

     

    Od tamtego czasu nawet nie rozmawialiśmy z siostrą o tym co między nami zaszło. Wstydzimy się tego, chociaż ja ani trochę nie żałuję. Jestem pewny, że ona też nie. Często wspominam sobie tamtą noc, po której pamiątką są podarte rajstopy Sabiny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    El Netto

    elnetto

  • Sebastian i bratowa

    Marcin w wieku 24 lat pojął za żonę piękną, aczkolwiek niezbyt mądrą Paulinę. Jednak po co kobiecie rozum, ważne by ładnie wyglądała – myślał Marcin. Ona miała wtedy 21 lat. Naturalnie była blondynką, lecz farbowała włosy na czarno. Miała śliczną buźkę i seksowne ciałko. Jędrne piersi, krągły tyłek i zgrabne nogi. Gdyby tylko był pewny, że Paulina jest i będzie mu wierna, nic więcej nie trzeba by mu było do szczęścia, jednak tu zaczynały się schody. Do tej pory żona go niby nie zdradziła, ale tylko dlatego, iż cały czas jej pilnował. Wiedział, że gdyby tylko zostawił ją na jakiś czas samą, zaraz zaczęliby się kręcić wokół niej obcy faceci, którzy nawet przy nim często okazywali zachwyt na jej widok gwiżdżąc na nią na ulicy lub klepiąc ją po tyłku. Marcina strasznie to irytowało, ale cóż zrobić, takie są konsekwencje posiadania pięknej żony. Najgorsze, iż nie był pewny, że Paulina zachęcona przez jakiegoś faceta nie poszłaby z nim do łóżka. Co jak co, ale wierność nie była jej mocną stroną. Pamiętał przecież jak sam ją poznał – była wtedy zaręczona z jego kolegą, lecz Marcin ją uwiódł i rzuciła dla niego narzeczonego. Ów kolega do tej pory nie odzywa się do Marcina, ale najgorsza jest myśl, iż żona mogłaby z nim postąpić tak samo. Marcin wolał się jednak nie martwić na zapas, póki co było mu z nią cudownie i to się liczyło. Była też świetna w łóżku, Marcin aż się dziwił skąd ma takie doświadczenie w tych sprawach, skoro utrzymywała, że przed nim tylko parę razy była z mężczyzną…

    Brat Marcina, Sebastian, wraz z całą rodziną siedział przy stole i czekał na przybycie jego oraz Pauliny. Był piątek i Marcin jak to miał w zwyczaju w ten dzień wpadał z żoną na obiad, by odwiedzić rodzinę i porozmawiać z nią. Małżeństwo chwilę się spóźniało i Sebastian się denerwował, gdyż przed chwilą wrócił z uczelni i był bardzo głodny, więc chciał już zaczynać posiłek, matka jednak postanowiła, że poda do stołu dopiero jak wszyscy będą obecni. Rozległ się dzwonek i po chwili w kuchni pojawił się Marcin wraz z Pauliną. Sebastianowi na jej widok aż skoczyło ciśnienie – jej zwiewna sukieneczka nie zakrywała ponętnych ud nawet do połowy, a na piersiach dziewczyny na których najwyraźniej nie miała stanika odrysowywały się sutki. Nie wspominając o tym, ze owa sukienka była prześwitująca… Paulina i jej mąż przywitali się ciepło z obecnymi i zasiedli przy stole. Podczas gdy matka serwowała pyszne dania, Sebastian kątem oka obserwował biust oraz nogi żony swego brata. Jego penis był nabrzmiały. Po posiłku Marcin niespodziewanie spytał się, czy mogliby z żoną zostać na weekend. To pytanie zaskoczyło Sebastiana nie mniej niż Paulinę – ona sama widocznie nie wiedziała o planach swego męża. Matka oczywiście zgodziła się chętnie, gdyż chciała spędzić parę dni ze swoim najstarszym synem. Paulina również zgodziła się, by zostać na weekend u teściowej, choć nie zrobiła tego zbyt chętnie.

    – Mogłeś mi chociaż powiedzieć, że zamierzasz zostać na dwa dni, spakowałabym się chociaż… – oburzyła się

    – Spokojnie kochanie, na te dwa dni nie potrzebujesz więcej ubrań, a bieliznę możesz przecież kupić w sklepie niedaleko. Powiedziałbym ci wcześniej, że planuję tu zostać, ale sam dopiero niedawno na to wpadłem.

    – Dobrze już, dobrze, zostańmy.

    Marcin miał swój potajemny powód, dla którego chciał zostać na weekend u rodziny. Chodziło o to, że w sobotę na cały dzień musiał wyjechać w delegację, a wrócić miał dopiero w niedzielę. Gdyby jego żona została w tym czasie sama w domu, to bał się, iż mogłaby z nudów pójść sama na jakąś imprezę albo coś w tym stylu, gdzie mógłby ją poderwać jakiś obcy typ. Tak wiedział, że żona cały dzień spędzi z jego rodziną, która jej przypilnuje, zapewni towarzystwo i jakieś rozrywki. Paulina, gdy dowiedziała się, że następnego dnia ma zostać sama u rodziny męża, była na niego zła. Nie wiedziała, co ma z nimi robić, nie znała ich na tyle by miała sama spędzać z nimi czas. Co innego jak był też Marcin, wtedy było wiadomo, że ona jest z nim i dlatego tu siedzi, ale bez niego? No trudno, już się zgodziła i będzie musiała wytrzymać. Głupio by wyglądało, jakby teraz powiedziała, że skoro Marcin nie zostaje, to ona też nie. Była tylko na niego wściekła o to, że wcześniej z nią nic nie uzgodnił. Matka Marcina również była zawiedziona, że syn wyjeżdża i nie spędzi z nim tych paru dni, ale z chęcią zgodziła się gościć Paulinę. Zawsze była to okazja, by lepiej poznać żonę swojego syna.

    W sobotę Sebastian z samego rana włączył komputer i uruchomił swoją ulubioną grę wyścigową. Zawsze cały ten dzień poświęcał na rozrywkę w postaci oglądania filmów i grania na komputerze. Po ciężkim tygodniu musiał w taki sposób odreagować. Jego bratowa krzątała się po domu i nie wiedziała co ma ze sobą zrobić, więc matka wzięła ją i córkę i poszły na zakupy. Chodząc po sklepach kobiety nagadały się ze sobą za wszystkie czasy, więc po powrocie Paulina postanowiła zajrzeć do Sebastiana, by pogawędzić też trochę ze szwagrem. Zapukała do jego pokoju.

    – Proszę – krzyknął Sebastian.

    Dziewczyna weszła do pokoju. Sebastian odwrócił się by sprawdzić, kto go nachodzi. Na jej widok jak zwykle aż zaparło mu dech. Samochód, którym kierował rozbił się i wyprzedzili go rywale.

    – Cześć szwagier – zagadnęła.

    – Cześć – odpowiedział.

    – Co robisz?

    – Gram.

    – A w co?

    – W wyścigówkę. Kurde, właśnie się rozbiłem.

    Paulina podeszła do biurka i stanęła nad Sebastianem. Spojrzała na monitor. Bokiem pośladka otarła się o łokieć chłopaka, co spowodowało kolejny wypadek. Sebastian teraz już w ogóle nie mógł kierować, bo cały czas zezował na nogi dziewczyny. Miała na sobie zieloną, letnią sukienkę, podobną do tej co nosiła poprzedniego dnia, różniła się chyba tylko kolorem. Był to dzisiejszy zakup Pauliny. Zauważyła, że chłopak patrzy się na nią kątem oka, więc spytała:

    – Ładną sukienkę sobie kupiłam?

    – Tak, ładna.

    – Twoja siostra mi pomagała wybrać. Będzie dobra na lato, bo jest cieniutka. Zobacz.

    Wzięła dłoń Sebastiana i położyła ją na sukience, na części zakrywającej nogę. Chłopak wziął w dwa palce materiał i potarł go, wierzchem dłoni dotykając uda szwagierki.

    – No, rzeczywiście cieniutka – rzucił, po czym wrócił do gry.

    Paulina stała tak nad nim i nie wiedziała, co ze sobą począć. Miała zamiar posiedzieć z nim trochę dla zabicia czasu, ale nie chciała mu przeszkadzać w grze. Popatrzyła chwilę w monitor i rzekła:

    – Coś słabo ci idzie.

    – Wiem, dzisiaj mam zły dzień do grania.

    – Mogę ja spróbować? Chcę niedługo się zapisać na kurs na prawo jazdy, więc bym sobie poćwiczyła na komputerze – uśmiechnęła się.

    – Ok, to przynieś sobie krzesło – powiedział Sebastian i po chwili się zreflektował, że to on powinien jej przynieść coś do siedzenia, więc dodał – albo ja ci przyniosę.

    Zaczął się podnosić, lecz Paulina położyła mu rękę na ramieniu i zatrzymała go.

    – Nie trzeba – powiedziała – tu sobie usiądę, chyba nie jestem za ciężka?

    Ku wielkiemu zaskoczeniu Sebastiana, dziewczyna usiadła mu na kolanach.

    – Nie, spoko, nie jesteś – odpowiedział.

    Paulina umościła się wygodnie, a w majtkach Sebastiana zrobiło się ciasno. Wcisnęła start i ruszyła. Co chwilę rozbijała samochód i jechała ostatnia.

    Kurna! – krzyknęła głośno po którymś już z kolei wypadku i podskoczyła ze złości na kolanach Sebastiana. Jej tyłeczek znalazł się na jego kroczu – Jeszcze raz.

    Uruchomiła grę od nowa i zaczęła wyścig. Cały czas na zakrętach przechylała się na boki, wczuwając się w grę. Jej pupa przy tym wierciła się na kroczu Sebastiana stymulując jego członka, który już go mocno uwierał. Gołe nogi dziewczyny dotykały jego nóg. Miał krótkie spodenki więc ich ciała stykały się. Sebastian nie patrzył jak jego bratowa gra, tylko oparł głowę na jej ramieniu i patrzył w dół, w jej dekolt. Widział dużą część piersi dziewczyny, a czego nie widział mógł sobie łatwo wyobrazić, bo jej biust bardzo wyraźnie odrysowywał się na sukience. Znów nie miała założonego stanika. Udając, że nie wie co zrobić z rękoma, położył je na jej udach. Nie zwróciła na to uwagi, coraz bardziej zaabsorbowana grą. Przez jakiś czas tylko wierciła się mu na kolanach, a on jeździł delikatnie dłońmi po jej udach.

    – „Ciekawe czy by zauważyła, jakbym jej lekko podwinął sukienkę…” – pomyślał sobie.

    Jego ręce powędrowały wzdłuż ud do koniuszka sukienki, po czym palce wślizgnęły się pod nią. Podwinął ją o centymetr, potem o następny… Paulina coraz mocniej stymulowała tyłeczkiem jego penisa. Zapominając się na chwilę, przycisnął lekko jej pupę do swej pały. Noga dziewczyny poruszyła się. Zaczęła znowu się wygodnie mościć na jego kolanach, a on jej w tym pomagał, dopasowując się swoim kroczem do jej pupy. Majtki tak go uwierały, że najchętniej by je zrzucił i ocierał się o nią gołą fujarą. Tak bardzo skupił się na wiercącym się wciąż tyłeczku bratowej, że zapomniał zabrać ręce spod jej spódniczki. Dziewczyna zdawała się niczego nie zauważać, więc zamiast je zabrać, powędrował nimi jeszcze dalej, aż znalazły się prawie na kroczu. Niespodziewanie Paulina zacisnęła na nich uda. Sebastian przestraszył się i chciał się wycofać, lecz jej nogi tak mocno zaciskały się na jego łapczywych dłoniach, że nie mógł się wyrwać.

    – „Nie to nie, nic na siłę” – pomyślał sobie i zostawił łapy tam gdzie były.

    Paulina puściła klawiaturę i zaprzestała grać, lecz ciągle wierciła tyłkiem. Robiła to coraz mocniej. Jej miednica przesuwała się do przodu i do tyłu po kroczu Sebastiana, a jej uda były przyciśnięte do jego. W wyniku poruszania tyłkiem jej spódniczka podwijała się coraz bardziej, niedługo zadarła się całkiem i ukazały się jej czerwone stringi. Włożyła dłonie pomiędzy nogi swoje a chłopaka i ścisnęła mocno jego udo. Następnie przeniosła ręce do tyłu i złapała go za pośladki przyciskając mocno do siebie. Sebastian także zaczął poruszać miednicą i ocierać się o prawie goły tyłek szwagierki. Jego spodenki obsunęły się i na wierzch wyszła główka jego penisa, która znalazła się pomiędzy jej pośladkami. Po jakimś czasie Paulina dysząc coraz głośniej rozłożyła nogi i siadła okrakiem na Sebastianie. Pupą zsunęła jego spodenki w dół, majtki mu tak łatwo nie zeszły, więc musiała użyć do tego rąk. Patrząc w dół na napęczniałego penisa szwagra przyłożyła go do swojej muszelki i ocierała się nią o niego. Sebastian nie mogąc już wytrzymać zsunął sukienkę z jej piersi i zaczął je masować. Miała duże sutki, wokół których jeździł palcami. Wychylił mocno głowę przez jej ramię i udało mu się czubkiem języka dosięgnąć jej cycuszka. Podczas kiedy go lizał, Paulina przesunęła w bok pasek stringów i zaczęła się nadziewać cipką na jego pałę. Wślizgnął się w nią dość łatwo i oboje westchnęli głośno. Paulina zaczęła poruszać kroczem, patrząc jak penis chłopaka powoli zagłębia się w niej i wysuwa. Zaczęła jęczeć i zacisnęła uda na udach Sebastiana, a on położył dłonie na jej różowych kolanach. Przejechał nimi wzdłuż nóg, następnie idąc po brzuchu w górę, do piersi. Gdy dorodne cycki znalazły się w jego dłoniach, zaczął ugniatać je tak mocno, że aż sprawiało to dziewczynie ból, lecz ignorowała go. Skakała po Sebastianie coraz mocniej, aż krzesło na którym siedzieli zaczęło się przesuwać po podłodze. Chłopak oparł brodę na jej ramieniu, usta przystawiając do jej szyi.  Czuła na sobie jego oddech, podczas gdy całował jej skórę. Następnie przyssał się do niej i zrobił jej malinkę. Trochę się przestraszyła, że mąż może to później zauważyć, ale po chwili przestała sobie zaprzątać tym głowę. Teraz działo się coś o wiele ważniejszego. Było jej przyjemnie, ale chciała by było jeszcze lepiej, więc zadarła nogi by Sebastian mógł się w nią zagłębić jeszcze bardziej. Od razu poczuła efekt. Jego penis penetrował ją do samego końca. Oparła stopy na biurku a ręce położyła na poręczach krzesła, by unosić nimi swoje ciało do góry i opuszczać. Sebastian przyciskał ją do siebie. Czuł zapach jej włosów. Jeździł językiem po jej szyi, ramionach i plecach, podczas gdy ona coraz mocniej go ujeżdżała. Jego penis penetrował ją tak głęboko, że po jej ciele raz po raz rozchodziły się fale rozkoszy. Jęczała wtedy głośno i prostowała nogi, którymi wciąż opierała się o krawędź biurka. Krzesło, na którym siedzieli odchylało się wtedy do tyłu. Przy jednym z przeszywających jej ciało skurczy jej nogi mimo woli wyprostowały się tak mocno, że odchylone do tyłu krzesło przewróciło się. Obydwoje z hukiem polecieli do tyłu. Ciało Pauliny przygniotło Sebastiana, jego fujara wyślizgnęła się z jej pochwy. Paulina nic nie mówiąc podniosła się i kucnęła nad nim. Miał nogi zadarte do góry, przewieszone przez przewrócone krzesło. Nie poruszył się, czekał na to co zrobi jego bratowa. Ta zadarła kieckę i znów przesunęła w bok stringi i ponownie nadziała się na niego. Z pałą w cipce usiadła na nim i oparła się o jego przewieszone przez krzesło kolana. Zataczała kółka kroczem i oparła stopę na jego twarzy. Lizał ją, dłońmi pieszcząc piersi.  Trochę uwierało go w plecy oparcie krzesła, na którym wciąż leżał, ale starał się o tym nie myśleć, tylko skupić się na rozkoszy, jakiej dostarczała mu właśnie żona jego brata. Cały czas zataczała kółka miednicą nadziana na jego pałkę… Doprowadzało go to do obłędu. W końcu nie wytrzymał. Jego nasienie mocno wytrysnęło wprost w pochwę Pauliny. Zalewała ją od środka fala ciepła. Przez to dziewczyna poczuła, że też zaraz dojdzie. Krzyknęła głośno i odchyliła się do tyłu, prawie miażdżąc plecami nogi Sebastiana, o które wciąż się opierała. Jej stopy wygięły się w dół, zaciskając się palcami na jego twarzy. Nie chcąc go podrapać, zacisnęła dłonie na oparciu krzesła na którym leżał. On wydawał teraz z siebie stłumione stopami Pauliny odgłosy rozkoszy. Gdy skończył szczytować, Paulina była jeszcze w trakcie orgazmu, co widział po przeszywających jej ciało skurczach i wykrzywiających jej usta grymasach. Wciąż jęczała, więc Sebastian czekał, aż skończy. Po wszystkim powoli uspokoiła ruchy swojej miednicy, oparła się i odsapnęła z zadowoleniem. Po chwili wstała, poprawiła sobie stringi, wyprostowała podwiniętą sukienkę i zakryła piersi. Wyszła z pokoju, na odchodne uśmiechając się do Sebastiana i rzucając tylko:

    – No, w końcu poznałam dobrze brata mojego męża.

    Sebastian, wciąż leżąc na przewróconym krześle, przez jakiś czas dochodził do siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    tartakus

  • Kozaczki

    Zegar przyśpieszał, a ona nadal bezradnie wpatrywała się w pudełko. Brakowało jej odwagi by otworzyć.
    -Co ja zrobiłam, ledwie wiążemy koniec z końcem, a ja kupiłam sobie coś takiego. Chyba rozum postradałam.
    Gonitwa myśli wprowadzała jeszcze większy zamęt. Nagle poczuła impuls. Odrzuciła wieczko i ze skłębionej masy papierowych kulek wyłuskała coś, o czym nigdy wcześniej nie śniła. Zarumieniła się, gdy przeciągnęła dłonią po lakierowanej, chłodnej skórce.
    -Boże, gdzie ja to założę? Jak ja się wytłumaczę?
    Sama nie bardzo wiedziała jak to się stało. Po prostu surfowała po Internecie, w poszukiwaniu nowych przepisów, gdy nagle wyświetliła się jakaś reklama. Bezmyślnie na nią kliknęła, a tam, na jednej z wirtualnych półek, najspokojniej w świecie czekały na nią te buty.
    Zrzuciła kapcie i wciągnęła but na nogę. Zamek błyskawiczny kończył się gdzieś, w połowie jej uda. Dzięki smukłej szpilce, zyskała dobre dziesięć centymetrów, jak nie więcej. Wstała i nagle poczuła się jakoś inaczej. Wyjątkowo. Podeszła do lustra kołysząc biodrami. Zagryzła wargę.
    -Idealne.
    Gdzieś zniknęła szara myszka przytłoczona codziennością. Przyglądała się ten nieznanej kobiecie w zniszczonej sukience. Podniosła jej brzegi i jednym płynnym ruchem, ściągnęła. Materiał opadł tuż przy jej stopach. Koło niego po chwili znalazł się stanik i majtki.
    Potrząsnęła głową, pozwalając by włosy połaskotały ją po plecach. Zamruczała.
    Stukając przeszła do sypialni i szeroko otworzyła szafę.
    Czerń. Głęboka, zmysłowa czerń. W najciemniejszym kącie znalazła to, czego szukała. Bielizna na specjalną okazję, która nie chciała nadejść. Do dzisiaj.
    Beznamiętnie przeszła koło bałaganu, który nie wiadomo skąd pojawił się w całym niemal mieszkaniu.
    Wróciła do kuchni i zrzuciła zbędne pudełko. Z szuflady wyjęła czerwony lakier do paznokci. Już się nie śpieszyła. Gdy wysechł, otworzyła szeroko lodówkę i pozwoliła by chłód omiótł jaj prawie nagie ciało. Zamruczała i sięgnęła po karton mleka. Piła łapczywie, nie zważając na strużki bieli snujące się po szyi, między piersiami i brzuchu.
    Trzasnęły drzwi.
    -Co u licha! Basia! Baśka! Jesteś? Co tu się stało u diabła?
    Przypatrywała mu się spod przymkniętych powiek. Stał z szeroko otwartymi oczami, jedną ręką starając się rozwiązać supeł krawatu, w drugiej kurczowo ściskał neseser.
    Podeszła, wprawiając go w osłupienie. Nie miała ochoty niczego tłumaczyć. Pchnęła go na podłogę, prosto w kałuże mleka, które rozlewało się z przewróconego kartonu. Przeciągnęła stopą obutą w zgrabny, nieco perwersyjny kozak, od jego szyi, aż do krocza. Złapał ją za kostkę. Syknęła zniecierpliwiona i usiadła mu na biodrach, błyskawicznie przygwożdżając jego obie dłonie do zimnych, mokrych kafelek.
    -Co ty wyprawiasz, Baśka! Zwariowałaś?
    Zamiast odpowiedzieć zaczęła ocierać się o jego spodnie. Nachyliła się i wsunęła mu język aż do gardła. Stracił ochotę na rozmowy. Przestał się opierać. Rozerwała mu koszulę i zaczęła kąsać jego klatkę piersiową. Jeden jej palec zabłądził w jego ustach. Wiła się i jęczała zapamiętale penetrując zagłębienia jego ciała. Rozkosznie podniecająco odsłaniała nagie uda, by po chwili zejść nisko i zacząć lizać zapamiętale, wydając przy tym pomruki, jak zadowolona dzika kocica.
    Zadrżał gdy przeciągnęła czerwonym paznokciem po włoskach na podbrzuszu, krzyknął, gdy ścisnęła jądra, ale nie starał się powstrzymać tego tajfunu. Nim się obejrzał był w niej. Głęboko. Widok  na chwilę zasłoniły mu jej majteczki. Gdy je strącił z twarzy, mógł bez przeszkód patrzeć na unoszące się rytmicznie piersi, na napięte mięśnie brzucha, na szyję oblaną mlekiem. Oddychała głośno. Coraz gwałtowniej uderzała pośladkami o jego uda. Pulsujący aksamit jej wnętrza doprowadzał go do wrzenia. Ścisnął jej biodra w momencie, gdy wygięła plecy w łuk. Nastąpił wybuch, a świat rozsypał się na milion skrzących się kawałków.
    Opadła na jego ramię i skuliła się jak mała dziewczyna, ciężko dysząc.
    -To było… to było…niesamowite. Kochanie.
    Ujął jej twarz i pocałował czule.
    -To przez te buty…
    Dopiero teraz przyjrzał się kozakom.
    -Idealnie do ciebie pasują.
    Uśmiechnęła się.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alicja As

    Opowiadanie pochodzi z mojego bloga.

  • Sebastian i trojkat z siostrami

    Była niedziela i zapowiadało się kolejne nudne popołudnie. Starsza siostra Sebastiana, Patrycja, dla zabicia czasu udała się z koleżanką na zakupy, podczas gdy on został w domu by spędzić popołudnie przed komputerem. W domu była też jego młodsza siostra, Monika, która również nie miała nic do roboty. Żeby się nie nudzić, postanowiła poprosić Sebastiana by pograł razem z nią na komputerze. Udała się do jego pokoju, przedstawiła mu swój plan, na co on ochoczo się zgodził. Zawsze to fajniej pograć z kimś niż przeciwko komputerowi. Wziął swoją klawiaturę by podłączyć ją do komputera siostry i udał się do jej pokoju. Zasiedli przed monitorem i uruchomili bijatykę. Walczyli ze sobą, śmiejąc się i w żartach grożąc sobie nawzajem. Gdy parę razy z rzędu Monika pokonała Sebastiana, ten się zdenerwował, szturchnął ją w ramię i powiedział ze złością:

    – Koniec tego! Teraz cię rozwalę!

    – Hahaha, już to widzę! – zaśmiała się i oddała mu szturchańca – jestem lepsza, musisz przyznać.

    – No to zobaczymy.

    – Zobaczymy. Możemy się nawet założyć.

    – O co?

    – Hmm… o 10zł?

    – Nie zakładam się z tobą – oświadczył Sebastian.

    – Bo wiesz, że jestem lepsza. To zróbmy tak – Jak wygrasz to ja ci daję dwie dyszki, a jak ja wygram to ty mi dasz tylko dychę.

    Sebastian nic nie odpowiedział, bo nie chciał przyznać siostrze że jest lepsza od niego, ale w gruncie rzeczy wiedział że tak jest i żal mu było stracić pieniądze w grze z nią.

    – Dobra, to jak wygrasz dostajesz 20zł, a jak ja wygram to zrobisz mi masaż stóp – rzekła po chwili pewna swych umiejętności widząc, że brat boi się grać z nią o pieniądze.

    – OK – odpowiedział Sebastian zadowolony z takiego układu.

    Robiąc siostrze masaż stóp nic nie tracił, nawet mogło być fajnie, a zawsze to była możliwość łatwego zarobienia dwudziestu złotych. Wcisnęli więc start i zaczęli naparzankę. Sebastian angażował się z całych sił, o mało nie rozwalając klawiatury mocnym uderzaniem w nią. Skakał przy tym na krześle i emocjonował się, co jednak nie przynosiło rezultatów bo i tak dostawał baty od Moniki. W końcu wykończyła go, a on zdążył jej zadać ledwie parę ciosów.

    – Hehehe, słaby jesteś! – krzyknęła uradowana zwycięstwem dziewczyna potrząsając bratem – to jesteś mi winny masaż stóp.

    – Dobra, dobra.

    – To chodź na kanapę, żeby mi było wygodniej.

    Sebastian usiadł z brzegu kanapy a Monika położyła się, opierając głowę o poręcz i kładąc nogi na kolanach brata. Wziął jej stópkę do ręki i zaczął ją pocierać palcami.

    – O, jak fajnie… – westchnęła Monika, po czym dodała – to musi być dłuuugi masaż, bo przegrałeś z kretesem.

    Na nogach miała rajstopy w cielistym kolorze, co sprawiało że jej stopy były bardzo przyjemne w dotyku. Sebastian masował je na zmianę i nawet mu się to podobało. Monice również, ponieważ co chwilę wydawała z siebie pomruki zadowolenia. Tarł mocno knykciami jedną z jej stópek, kiedy nagle poczuł, że druga przez przypadek znalazła się na jego kroczu. Sprawiło mu to przyjemność. Nóżka siostry co chwilę poruszała się, pobudzając jego członek. Popatrzył się na Monikę – leżała z zamkniętymi oczami, jej usta były wykrzywione w półuśmiechu, a rozpuszczone blond włosy opadały za poręcz kanapy. Miała 19 lat i była dosyć ładną dziewczyną. Zszedł wzrokiem w dół i zauważył, że w ostatnim czasie jej piersi powiększyły się. Szedł niżej – miała na sobie obcisłe jeansowe spodenki, tak krótkie, że widać było wystającą spod nich przyciemnioną część majtkową rajstop. Jej zgrabne nóżki były lekko zgięte w kolanach i poruszały się co chwilę. Nie wiedzieć czemu Sebastian na ten widok poczuł chęć pomasowania się po penisie, ale spoczywała na nim noga siostry. Położył więc na niej dłoń i przycisnął do swojego członka, wydając z siebie ciche sapnięcie. Niczego nieświadoma Monika leżała dalej z zamkniętymi oczami i w odpowiedzi na przyciśnięcie stopy zaczęła nią poruszać. Sebastian nie wytrzymał, przyłożył sobie drugą stopę siostry do twarzy i polizał ją. Monika podniosła głowę i popatrzyła na niego ze zdziwieniem. Sebastian speszył się trochę i było mu głupio, że to zrobił. Próbował się usprawiedliwić:

    – Skoro tak doszczętnie mnie pokonałaś na komputerze to sam masaż stóp nie wystarczy. Muszę ci je wylizać i wymasować całe nogi. Chcę się dobrze wywiązać z zakładu – rzekł.

    – Proszę bardzo, jak chcesz być dla mnie taki dobry… – zgodziła się Monika i znów oparła głowę o poręcz kanapy. Sebastian wsadził sobie do ust stópkę siostry i ssał jej palce, a jego ręce zaczęły wędrować wzdłuż jej łydek. Gdy całą wylizał to zabrał się za drugą. Dłońmi ścisnął jej kolana i powędrował nimi w górę, na uda. Jeżdżące po rajstopach dłonie wydawały przyjemny dźwięk. Gdy ręce chłopaka znalazły się po wewnętrznej stronie jej ud i ściskając je mocno wędrowały w górę, westchnęła cicho. Palce brata wślizgnęły się pod jej spodenki i prawie dotykały jej krocza. Zawstydziła się i zaczęła się podnosić. Nagle usłyszeli, że ktoś przekręca klucz w zamku. Sebastian także się speszył, że ktoś mógłby ich zobaczyć w takiej pozycji i jeszcze sobie coś pomyśleć, więc zabrał ręce z ud siostry i wrócił do masowania jej stóp. Do domu weszła ich starsza siostra, Patrycja. Wróciła właśnie z zakupów i krzątała się teraz w po korytarzu. Zapewne się przebierała i przeglądała się w lustrze, oceniając swoje nowo nabyte ciuszki. Po chwili weszła do pokoju, który dzieliła razem z Moniką. Mieszkanie nie było zbyt duże i nie każdy mógł mieć swój pokój, więc dziewczyny musiały mieszkać razem.

    – Ładny strój sobie kupiłam, Monika? – spytała, otwierając drzwi i nie wiedząc jeszcze, że Sebastian jest w ich pokoju.

    Była prawie naga, miała na sobie tylko skąpy strój kąpielowy, który właśnie nabyła.

    – O, Sebek… – speszyła się i machinalnie zakryła ramieniem piersi, które strój zasłaniał tylko w niedużej części.

    – Cześć – rzucił chłopak.

    – Sorka, że jestem taka goła, myślałam, że w pokoju jest tylko Monika i chciałam pokazać, jaki strój sobie kupiłam.

    – Nie szkodzi – powiedział.

    Sebastian na widok półnagiej Patrycji podniecił się jeszcze bardziej.

    – „Co z tego, że to moja siostra, ale ciałko ma zajebiste” – pomyślał sobie.

    Zbliżyła się i stanęła przed nimi w pozie modelki, prezentując im swoje nowe bikini.

    – Może być – powiedziała Monika – ale nie za skąpy trochę? Prawie całe cycki ci widać.

    – Niezły – rzucił Sebastian.

    – Dzięki – uśmiechnęła się Patrycja i odwróciła się od nich, by mogli zobaczyć ją też tyłem. Pokręciła przy tym seksownie pupą, a Sebastian mimo woli przycisnął sobie do krocza łydkę Moniki, którą wciąż miał na kolanach.

    – A wy co robicie? – spytała Patrycja spoglądając na siedzącego Sebastiana i trzymającą nogi na jego kroczu Monikę.

    – Wygrałam u niego masaż stóp. Założyliśmy się, kto wygra bijatykę na kompie.

    – Ooo, to sio stąd – powiedziała uradowana Patrycja, przeganiając ręką młodszą siostrę – jak robi masaż stóp, to teraz moja kolej. Tyle się nachodziłam, że bardzo mi się to teraz przyda.

    – Ale ty nie wygrałaś zakładu – oburzyła się Monika.

    – Słuchaj się starszej siostry – powiedziała i zepchnęła ją lekko z kanapy.

    – Dobra, dobra – rzuciła poszkodowana, siadając przy biurku i włączając grę.

    Patrycja umościła się na kanapie, w takiej pozycji w jakiej przed chwilą leżała Monika i podstawiła bratu stopy do wymasowania.

    – No, do roboty młody.

    Sebastiana denerwowało, kiedy mówiła do niego „młody”. Miał 21 lat więc nie był wcale taki młody. Jednak bez słowa zabrał się za masowanie jej stóp.

    – Aaaaach – jęknęła – tego mi było trzeba.

    Gdy zamknęła oczy i oddała się relaksowi, Sebastian upewnił się, że Monika ich nie obserwuje. Grała na komputerze, odwrócona od nich, więc mógł teraz do woli napatrzyć się na seksowne ciałko starszej siostry. Obserwował jej dorodne piersi zakryte niewielką ilością materiału stanika, na którym widać było odstające sutki. Podnosiły się do góry i opadały w rytm jej zrelaksowanego oddechu. Miał ochotę położyć na nich łapy i ugniatać mocno, następnie ssać brodawki, pieścić pośladki… Masował jedną ręką jej stopy, a drugą swoje krocze wyobrażając sobie to.

    – Dobra, dosyć, starczy tego masażu – powiedziała po jakimś czasie Patrycja podnosząc głowę.

    Sebastian musiał spuścić wzrok z jej cycków. usiadła i rzuciła do niego:

    – Dzięki za masaż.

    – Nie ma za co – odpowiedział.

    Przeciągnęła się na kanapie i spytała swoje młodsze rodzeństwo:

    – Skoro mam już nowy strój kąpielowy, to może wybralibyśmy się razem na basen?

    W Sebastianie aż zawrzało, jak sobie pomyślał że na basenie przez cały czas mógłby patrzyć na swoje siostry odziane tylko w stroje kąpielowe.

    – OK – rzucił, niby od niechcenia.

    – Dobra, możemy pójść, i tak nie ma co robić. Zawsze to jakaś rozrywka inna niż komputer – zgodziła się Monika

    – Dobra, to przygotujmy się i za 20 minut zbiórka przy drzwiach – zarządziła Patrycja, po czym dziewczyny wyprosiły Sebastiana z pokoju, by się przyszykować.

    Cała trójka już dochodziła do budynku, w którym znajdował się basen. Sebastian już nie mógł się doczekać, aż ujrzy siostrzyczki w strojach kąpielowych. Weszli do środka, kupili bilety, po czym udali się do przebieralni. Spotkali się na basenie. Patrycja miała na sobie seksowne bikini, w którym Sebastian miał już przyjemność ją dziś oglądać, a Monika była w jednoczęściowym, różowym stroju. Sebastianowi aż zawrzało w kutasie jak na nie patrzył.

    – „Żeby tylko mi tu nie stanął, bo będzie widać” – pomyślał.

    Jednak jego rozgrzana fujara robiła się coraz sztywniejsza, więc wskoczył do zimnej wody, by ją nieco schłodzić. Dziewczyny wskoczyły za nim. Na basenie był straszny tłok, pływało mnóstwo ludzi, jak zwykle w niedzielne popołudnie. Rodzeństwo pluskało się, śmiało i zatapiało się nawzajem. Sebastian co rusz rzucając się na siostry, niby to niechcąco zahaczał rękami o ich biusty, czasem także o majtki. Nie zwracały na to uwagi. Jego kutas stał na baczność, lecz pod wodą nie było tego widać, jednak problem pojawił się kiedy czas dobiegł końca i trzeba było wyjść na brzeg. Sebastian starał się iść do szatni za siostrami, by nie widziały co się dzieje w jego kąpielówkach, ale i tak trudno było to ukryć. Obcy ludzie również spoglądali na niego ze zdziwieniem. Szedł czerwony jak burak, chcąc jak najszybciej dotrzeć do przebieralni. Pech chciał, że tylko dwie kabiny były wolne i zajęły je siostry, które szły przed nim. Przebieralnie były szeregiem kabin połączonych ze sobą i przegrodzonych tylko plastikowymi ścianami. Sebastian stanął przodem do ściany, by ukryć swoją sterczącą męskość. Przy innych kabinach także stali już ludzie czekający w kolejce, więc nawet gdyby któraś się zwolniła to ktoś inny by ją zajął. Musiał teraz czekać, aż wyjdzie któraś z jego sióstr, a wiedział, że one jak zwykle będą przebierać się w nieskończoność. Stał więc i czekał, aż ku jego zaskoczeniu drzwi od kabiny w której była Monika otworzyły się. Dziewczyna złapała go za rękę i wciągnęła do środka, po czym zamknęła drzwi.

    – Przebierz się tutaj, razem ze mną, żebyś nie musiał tyle czekać – powiedziała – nie będę patrzyć, a ty nie patrz na mnie.

    – OK – odpowiedział, wiedząc że ciężko mu będzie tego dotrzymać.

    – Zauważyłam, że coś ci urosło w majtkach. Wiem, jak ci musiało być wstyd tak stać wśród ludzi i dlatego pozwoliłam ci tu wejść.

    – Dzięki – odpowiedział Sebastian, czerwieniąc się zawstydzony, że siostra to zauważyła.

    – Odwróć się, chcę się przebrać.

    Stanął do niej tyłem, a ona do niego. Zdjął majtki i zaczął nakładać suche. Nie mógł się powstrzymać i odwrócił się by spojrzeć na siostrę. Rozpinała właśnie swój jednoczęściowy strój. Stała tyłem do niego, więc nie wiedziała, że na nią patrzy. Ściągnęła strój i stała teraz całkiem naga, odwrócona do niego plecami. Wziął do ręki sterczącego kutasa i jeździł nią po nim w górę i w dół. Patrzył się na jędrne pośladki Moniki. Zaczął się onanizować. Serce waliło mu ze strachu, że siostra może się odwrócić i go przyuważyć, ale to było silniejsze od niego. Przybliżył pałę do jej tyłka, teraz znajdowała się tylko parę milimetrów od niego. Monika pochyliła się, by wziąć z podłogi ubranie, wypinając się seksownie w jego stronę. Sebastian niechcąco dotknął delikatnie kutasem jej rowka. Odwróciła się i zdała sobie sprawę, co się dzieje. Jej brat masturbował się przy niej, a obiecał przecież, że nie będzie się patrzyć. Spojrzała się na niego zawiedziona i zawstydzona.

    – Obiecałeś, że nie będziesz patrzył – powiedziała z oburzeniem.

    – Przepraszam – bąknął speszony Sebastian – nie mogłem się powstrzymać. Masz piękne ciało.

    – Wypuściłbyś chociaż fiuta z ręki…

    – Oj – Sebastian spojrzał w dół z zakłopotaniem – jak się tak na ciebie patrzyłem, to rozumiesz, nie mogłem się po nim nie pomasować – próbował się tłumaczyć.

    Monika nie przyznawała się przed samą sobą, że podoba jej się widok nagiego brata z pałą w dłoni. Ciągle patrzyła na niego oburzona. Sebastian, chcąc ją udobruchać położył jej dłonie na ramionach.

    – Przepraszam – rzekł – wybaczysz mi?

    – Pod warunkiem, że znów zrobisz mi masaż – odpowiedziała szeptem, by ludzie stojący na zewnątrz nie usłyszeli.

    Dłonie Sebastiana zaczęły wędrować dół, po pleckach siostry, aż znalazły się na bardzo przyjemnych w dotyku pośladkach. Ścisnął ją za nie mocno.

    – Teraz mogę ci wymasować pupkę – powiedział również szeptem.

    – Przestań, Sebastian… – wyszeptała niepewnym głosem Monika i położyła dłonie na klacie brata, by spróbować go od siebie odepchnąć.

    Ten przyciągnął ją mocno do siebie, ignorując jej niezbyt silne próby uwolnienia się. Przystawił swojego członka do jej muszelki i otarł się o nią. Po chwili przycisnął go do niej mocno i przejechał nim wzdłuż szczelinki. Monika mimowolnie westchnęła. Siła z którą próbowała odepchnąć brata zelżała dwukrotnie. Po chwili ona również lekko poruszyła miednicą ocierając się o prącie. Sebastian cały czas ugniatał jej pośladki, ona również złapała go za tyłek. Już się nie wyrywała. Przycisnęła mocno jego krocze do swojego i rzekła:

    – Wymasuj porządnie moją pupkę, a ja ci za to wymasuję cipką fiuta.

    Stali tak i pieścili się przez chwilę, piersi Moniki rozgniatały się na klacie Sebastiana. Po chwili obrócił ją tyłem do siebie i położył dłonie na jej cyckach. Ugniatał je mocno, co chwilę podszczypując sutki. Z rozchylonych lekko warg Moniki dobywał się głośny i przyśpieszony oddech. Serce jej biło ze strachu i z podniecenia. Znajdowali się w przebieralni na basenie a na zewnątrz było pełno ludzi. Postawiła stopy na stopach brata, by być jeszcze bliżej niego. Nagle usłyszeli dobiegający z dołu głos:

    – Co wy robicie? O wy zboczki!

    To była Patrycja. Podglądała ich przez dziurę pomiędzy podłogą a ścianą oddzielającą kabiny. Zupełnie zapomnieli, że w sąsiedniej przebieralni jest ich siostra. Zamarli w przestrachu. Nakryła ich w niekomfortowej pozycji. Sebastian obmacywał właśnie piersi młodszej siostry.

    – Dziwiłam się, co ty tak długo nie wychodzisz – rzekła do Moniki – a tu proszę! Zaprosiłaś do swojej kabiny Sebastiana i obmacujecie się!

    Zapadła cisza, nie wiedzieli co odpowiedzieć. Patrycja nie wycofała się, tylko położyła się na podłodze i przeturlała się pod ścianą. Znalazła się w ich kabinie. Miała na sobie suche, przebrane już majtki i koszulkę. Stanęła koło nich i powiedziała:

    – Kontynuujcie, nie krępujcie się.

    – „Łatwo jej mówić, ciekawe czy sama by się nie krępowała w takiej sytuacji” – pomyślał Sebastian.

    Patrycja, widząc że jej młodsze rodzeństwo zamarło, położyła dłoń na dłoni Sebastiana i przesunęła ją po piersi Moniki. Ośmielony tym chłopak zaczął na powrót gnieść cycuszki młodszej siostry, jednak już nie z taką samą zapalczywością, gdyż wstydził się Patrycji. Starsza siostra stanęła za nim i włożyła ręce pomiędzy ich krocza. Zacisnęła dłoń na prąciu brata, przyprawiając go tym o jęk. Przesunęła palce na jego jajka i bawiła się nimi, podczas kiedy on znów zaczął mocno ściskać piersi i sutki Moniki. Patrycja masowała jego członek, doprowadzając go tym do obłędu. Drugą rękę położyła na muszelce Moniki i przesunęła palce po jej wilgotnej szczelince. Dziewczyna westchnęła cichutko i poruszyła miednicą. Starsza siostra kazała Moniczce usiąść na ławeczce. Uczyniła to, a Patrycja siadła koło niej. Pociągnęła Sebastiana, ustawiając go przed nimi w pozycji klęczącej. Położyła jego twarz na gładkiej cipeczce Moniki. Zaczął ją delikatnie lizać, z czasem robił to coraz mocniej. Językiem zahaczał co chwilę o łechtaczkę. Dziewczyna zaczęła się wić i jęczeć. Patrycja w tym czasie rozebrała się do naga i masowała się ręką po cipce. Następnie złapała Sebastiana za włosy i przeniosła jego głowę z krocza Moniki na swoje. Przycisnęła jego twarz do siebie i westchnęła. Lizał ją i wąchał jej krótkie włoski łonowe. Jej uda co chwilę zaciskały się na jego głowie. Podniósł ręce i położył dłonie na piersiach dziewczyn – jedną na dużym cycku Patrycji a drugą na mniejszym Moniki. Młodsza siostra, patrząc jak brat wylizuje muszelkę starszej masturbowała się. Po jakimś czasie Patrycją ułożyła Monikę na podłodze z rozchylonymi udami.

    – Wejdź w nią – rozkazała Sebastianowi.

    Chłopak posłusznie zabrał się do wykonywania rozkazu. Kucnął nad muszelką siostrzyczki i przyłożył do niej swojego twardziela. Zaczął w nią powoli wchodzić, wciskał się centymetr po centymetrze, jej pochwa byłą ciaśniutka. W końcu dobił do końca i dziewczyna zawyła, nie zważając na to, że słychać ją było na korytarzu.

    – Dobrze – powiedziała Patrycja.

    Sebastian penetrował szparkę siostry. Powoli poruszał miednicą. Patrycja masturbowała się patrząc na to, gładząc dłonią ciało Sebastiana. Po jakimś czasie powiedziała:

    – Ja też chcę coś z tego mieć.

    Uklęknęła nad twarzą Moniki.

    – Za głośno jęczysz, ludzie słyszą, musisz czymś zając usta. Liż mi cipkę.

    Monika zrobiła to ze zdziwieniem i trochę z niechęcią. Cipka siostry była nieco zarośnięta, więc trochę ją to obrzydzało. Patrycja kazała jej nie przerywać lizania, więc ta to posłusznie robiła. Po chwili przestała myśleć o obrzydzeniu i zaczęła się cieszyć z nowego doświadczenia – jeszcze nigdy nie robiła minety innej dziewczynie. Sebastian rżnął ją coraz mocniej, dając jej nieziemską rozkosz, a ona robiła dobrze Patrycji, która aż wyginała się z przyjemności. Patrycja i Sebastian dyszeli głośno, pochylając się powoli w swoją stronę. Ich usta zetknęły się i zatopili się w pocałunku. Sebastian podskakiwał ładując Monikę. Język Patrycji zagłębił się w jego ustach. Położył dłonie na jej piersiach i jeździł palcami po sutkach. Już był u kresu wytrzymałości, więc wyskoczył szybko z Moniki, wstał i przybliżył kutasa do twarzy Patrycji. Zalał jej śliczną buźkę spermą, a ona w tym czasie położyła stopę na cipce Moniki, by doprowadzić ją nią do orgazmu. Sebastian już skończył i patrzył jak dziewczyny zadowalają się teraz nawzajem – Monika Patrycję ustami, a Patrycja Monikę nogą. Nagle Uda Moniki zacisnęły się mocno na stopie Patrycji i dziewczyna wydała z siebie przytłumiony kroczem siostry jęk. Szczytowała. Jej nogi to rozchylały się, to zaciskały, a Patrycja ciągle poruszała stopą na jej kroczu. Gdy Monika skończyła, Patrycja podeszła do siedzącego na ławeczce i przyglądającego się Sebastiana. Jej cipka była na wysokości jego twarzy. Przyłożyła ją do niej, on wysunął język i Patrycja nadziała się na niego. Też już dochodziła. Mięśnie jej cipki zaczęły drgać, co Sebastian doskonale czuł na swoim języku. Zacisnęła dłonie na jego ramionach i wbiła w nie paznokcie, powstrzymując się przed krzyczeniem. Rzekła tylko cicho rozkosznym głosem:

    – Oooch, jak dobrzeee…

    Gdy cała trójka zadowoliła się nawzajem, to ubrała się i wyszła z przebieralni. Stojący wokół ludzie patrzyli na nich zniesmaczeni. Szybkim krokiem, ze spuszczonymi głowami rodzeństwo skierowało się w stronę wyjścia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    tartakus

  • Diva

    Korzystał już z takich usług. Nie raz i nie dwa.
    Teraz też poszedł odprężyć się, zapomnieć o problemach dnia codziennego, zemścić się na niewiernej żonie.
    Przejrzał oferty w internecie, zadzwonił, pojechał.
    Wizyta jak wizyta, prysznic, oral – nie do końca udany, klasyk, szybki strzał. Zauważyła, że ma obrączkę na palcu. Nie ukrywał, że jest żonaty, bo i po co? Nie miał powodu udawać singla a pewnie jakby zdjął obrączkę zostałby ślad i wyglądałoby to jeszcze gorzej.
    Wizyta przebiegła z pozoru bez fajerwerków, ale nie mógł powiedzieć, że było źle. Był zadowolony z wizyty, kasa, cześć, do domu.

    Jakiś czas później znów chciał skorzystać z ciała obcej kobiety.
    Sam się zaskoczył – było do wyboru kilka innych, ale zatrzymał się przy jej ofercie. Cena? Jak każda inna. Zdjęcia? No retusz jak wiele. Oferta? No też nie wybijająca się wyraźnie przed inne. Napisał do niej, odpowiedziała, zaprosiła. OK, czemu nie…

    Sam nie wiedział na początku co w niej było. Poza jego nabrzmiałym członkiem oczywiście. Ale jego myśli ciągle pod byle pretekstem krążyły wokół niej. Zadzwonił, pojechał po raz drugi. Chciał zobaczyć swoją spermę na jej ciele. Nieomal mu się udało, nie zdążył, jej usta wirowały na jego kutasie tak doskonale a zarazem kunsztownie, ze nie doszedł szybko, tak jak zawsze, lecz wytrysk kiedy juz sie pojawił był nie do kontroli. Nie miał pojęcia, ze ktoś może dać mu taką rozkosz. Patrzyła mu w oczy przyjmując w swoje miękkie wargi jego członka, dozowała mu okrutnie przyjemność, zwalniając, przyspieszając, żartowali sobie w trakcie. Nie miał pojęcia, ze seks to nie tylko stosunek. Uprawiał seks z niejedną kobietą, lecz to czego teraz doznawał było czymś nowym. Z Nią potrafił jednocześnie delektować sie jej smakiem, prowadzić rozmowę i żartować. Wyszedł od Niej obiecując sobie, ze dwa razy wystarczy. Są przecież inne, prawda? Były. Ale mimo, ze niczego im nie brakowało, myślami był z Nią. Nie w trakcie, to byłoby nie fair. Był z Nią przed i po. Dała mu numer komunikatora, ciągle zaczepiał albo on Ją, albo Ona jego. Zapraszała go, a on nie miał nic przeciwko, mimo, ze wiedział, ze dużo ryzykuje i te wizyty nie są tanie. Kusiła go świntusząc, co zresztą nie było konieczne, stawał mu co dzień wieczorem przed zaśnięciem na myśl o jej oczach…
    Zdradziła mu swoje pragnienia – chce na ostro. Bardzo ostro. Podniecała go ta myśl, choć nigdy nie próbował w ten sposób. Ale dlaczego nie? I tak w głębi duszy wiedział, ze znów Ja odwiedzi. Portfel mówił ‘nie’ ale tęsknoty i pragnienia mówiły ‘tak’. A członek to nawet nie mówił, tylko sie darł… Zadzwonił, pojechał. Kochali sie jak nigdy. Pragnął dać Jej rozkosz a jednocześnie nie chciał zrobić jej krzywdy. Leżała na brzuchu a on zanurzał palce głęboko w jej mokrej cipce. Poruszała biodrami pomagając mu w penetracji, kiedy była bardzo mokra zwilżył kciuk i wsunął w jej pupę. Przez moment poruszał nim, ucieszył sie, kiedy mu zasygnalizowała, ze trochę za ostro. Potrafi powiedzieć “nie”. Złagodził penetrację palcem jej odbytu, ciasnej i śliskiej dziurki. Może kiedyś to nie będzie palec? Za to jej mokra cipka zajął się mocno jak na jego przyzwyczajenia. Wiła sie i jęczała, zapominając nawet o pieszczotach w jego stronę. Nie przeszkadzało mu to, mimo, że niby był u Niej dla swojej przyjemności. Wręcz przeciwnie, patrzył na Nią zafascynowany. Zapragnął jej orgazmu. Pierwszy raz w życiu płacił za to aby zadowolić kobietę i miał to gdzieś, liczyła sie ona. Pieścił Ją i ciągnął za włosy, pieprzył i kochał się, rżnął i przytulał, poniewierał i kochał. Robiła to o co prosił, chciał aby wzięła kutasa głęboko do gardła leżąc na plecach – posłusznie odchyliła głowę a on wsunął członka głęboko w jej usta, aż do gardła. Patrzył jej w oczy wpychając kutasa w gardło, patrzył tez całując delikatnie jej usta. Cudowny miks. Obiecała mu finisz gdziekolwiek zechce. Więc skończył na jej twarzy. Przemknęło mu przez głowę “jak na filmach porno”. Ale nie sprawiło mu to takiej satysfakcji jakiej się spodziewał. Co innego na żywo, co innego oglądać innych…
    Spędził ponad godzinę, Ona nie chciała by odszedł, on nie chciał jednak wykorzystywać Jej czasu. Opuścił Ją będąc niepewnym – zapłacił w sam raz, a może za mało?
    Obiecał sobie przerwę. Wyjechał. Tego samego dnia zadzwonił. Tęsknił. Chciał Jej ciała, tak mu sie zdawało. Ale przecież przez telefon jej nie weźmie. Chciał jej głosu, na sam jego dźwięk poczuł podniecenie. Nie mógł rozmawiać, z chęcią przegadałby całą noc. Minęło kilka dni. Umówili się. Czy to jeszcze spotkanie z divą, czy z kochanką? Otworzyła mu z tęsknotą w oczach. Ta tęsknota tez go pociągała… Poszli do pokoju, o dziwo nie rzucił sie na Nią od razu. Przytulili sie do siebie jak para kochanków, pocałunek spowodował, ze całe napięcie zeszło z niego. Pragnął Jej juz inaczej niż zwykle. Nie chciał tego nazwać. Jak zawsze szczebiotała bez końca, ale nie przeszkadzało mu to. Wiedział, ze i tak zatka jej usta swoim członkiem ale sie nie spieszył. Pozbawił ja bielizny pozostawiając tylko buty. Pieścił delikatnie jej brodawki, delikatnie muskając palcami jej cipkę szukając oznak podniecenia. Jej ręka powędrowała do członka, powodując jego wzwód. Pieściła go dobrze wiedząc jak to robić. On gładził delikatnie jej skore wiedząc, ze zaraz delikatność sie skończy. Wziął Ją za rękę wskazując, że ma wstać. Wiedziała co sie stanie. Posłusznie stanęła przed nim tylko w butach podniecając go bardzo. Złapał Ją za głowę, palce wplótł we włosy. Drugą ręką złapał za twarz. Pocałował mocno i namiętnie. Trzymając ciągle za włosy zmusił by kucnęła i wzięła jego kutasa do ust. Uwielbiał to. Posłusznie przyjęła jego członka, pieściła go miękkimi ustami. Czasem delikatnie a czasem do samego końca. Przytrzymywał ja wtedy na ułamek sekundy widząc w jej ślicznych oczach oddanie i może trochę strach. Zabrał jej kutasa, trzymając za włosy nie pozwalał aby znów wzięła go całego do ust. Mogła tylko pieścić go delikatnie, z boku. Szarpnął lekko za włosy, wymierzył delikatny nieomal niewyczuwalny policzek. Spojrzała z przelotną złością, ale zrozumiała, ze nie chce zrobić Jej krzywdy. Pociągnął Ją w górę, stanęła wysoka w szpilkach, akurat do jego wzrostu. Stanowczo obrócił Ją tyłem do siebie i pchnął na ścianę. Wiedziała co Ją czeka, oparła się i odruchowo stanęła w rozkroku. Wszedł w Nią bez zbędnych ceregieli. Jęknęła cicho, potem głośniej kiedy jednocześnie pchnął głębiej kutasa i pociągnął za włosy. Posuwał Ją powoli ale stanowczo. Przyśpieszał lekko tempo obejmując ja wolnym ramieniem, pieścił jej sutki, gładził skórę, muskał wargi, zarazem zadając lekki ból ciągnąc za włosy, ściskając piersi lub sięgając niżej aby pieścić brutalnie jej mokra cipkę. ‘Jeszcze’ wyjęczała, ale nie posłuchał. Wyszedł z niej, tym razem nie musiał kazać – sama sie pochyliła i zlizała z niego swoje soki. ‘Pyszne suko?’ zapytał, choć dobrze znal odpowiedz, jemu smakowała. Pokiwała potulnie głowa. Pchał Ją na łóżko, wsadził znów członka w jej usta. Kręciło go patrzenie jak znika w tych zmysłowych wargach. Dobrał sie do jej cipki palcami, wiedział, ze dają Jej większa satysfakcje niż jego kutas. Wygięła sie w rozkoszy. Rżnął Ją palcami przez moment, przestał aby przypomniała sobie o nim. Złapała łapczywie dłonią jego przyrodzenie, jej oczy mówiły ze chce, aby wziąć ja od tylu. Nie miał nic przeciwko, wiedział jednak, ze długo juz nie pociągnie. Znów lekko Ją spoliczkował, tym razem jednak mocniej, adekwatnie do rozwoju sytuacji. Przyjęła policzek bez protestu, prawie jak pieszczotę, wiedziała, ze tak ma być, bo on tak chce. Znów wplótł palce w Jej włosy, przyciągnął do siebie i pocałował, głęboko wepchnął jej język do ust. Siłował sie z Nią chwilę, całował delikatnie wargi, piersi, ramiona.
    Uklęknęła wypinając pośladki. Wszedł w Nią pomału, do końca. Docisnął jeszcze ile mógł. Pociągnął Ją do siebie za włosy, tym razem mocno, na pewno boleśnie. Ale wiedział, ze jeśli przesadzi, Ona mu powie. Ufał jej. Pomału wchodził w Nią, jednocześnie całując kark i ciągle ciągnąc za włosy. Podobało Jej sie, czuł to. Wolną ręką pchnął Ją do przodu, złapał za obie ręce i lekko wykręcił z tyłu, nie robiąc krzywdy. Kazał jej mówić wulgarne teksty, kręciło go to. Jednak to co usłyszał było mocniejsze niż sie spodziewał. Puścił jej ręce, wymierzył mocnego klapsa. I jeszcze jednego. Pociągnął za włosy Jej głowę do siebie. Zwilżył kciuk jej sokami i powoli wsunął w jej odbyt. Czul przez ścianę odbytu swój członek. Posuwał ja rytmicznie kutasem w cipkę a palcem w dupę. Czuł, ze zbliża sie finał. I tak długo wytrzymał. Przez moment protestowała, ze za mocno, ale pociągnął za włosy i ból tam na dole przestał mieć znaczenie, był wręcz przyjemny. ‘Proszę, wyruchaj mnie w tyłek, błagam’ wyjęczała. Nie tym razem, skończył w jej cipce dopychając do końca i przywierając do jej pleców i splatając sie z Nią w pocałunku jakby w podziękowaniu. Przytulili sie do siebie, gładził Jej głowę jakby chcąc ukoić ból jaki Jej zadał. Leżeli tak długo rozmawiając i dowcipkując jak para starych znajomych. Kiedy był gotów zajęła sie nim delikatnie pieszcząc jego członka ustami. Pomału, wilgotnie, wiedziała, ze tak lubi. Patrzył Jej w oczy z niemym uwielbieniem jej kunsztu, gładząc jej włosy. ,Skończył Jej w ustach, połknęła tę niewielką ilość spermy bez zająknięcia. Czul sie odprężony, ale wiedział, ze następnym razem da jej od siebie więcej. Nie spodziewał się jak wiele.
    Leżeli wtuleni w siebie wiedząc, ze zaraz sie rozstaną i nie wiedzą kiedy znów się spotkają.

    Znów musiał wyjechać.
    Ciągle myślał o Niej, czuł podświadomie jej zapach, fakturę jej skóry.
    Za granicą pragnął jakiegoś śladu jej obecności. Korzystając z roamingu, mimo, że miał z tym złe doświadczenia, zainstalował na telefonie GG i mieli okazję popisać do siebie. Było mu mało, zadzwonił. Kiedy usłyszał jej ciepłe “kochanie”, zrobiło mu się przyjemnie ciepło. Krótko rozmawiali, jednak ta rozmowa tylko spotęgowała jego tęsknotę. “Co się dzieje” myślał. Nie czuł czegoś takiego od wielu lat, dostał w głowę i to mocno…

    Pisali do siebie smsy, drugiego wieczoru mieli okazję rozmawiać do późnej nocy mimo jego zmęczenia. Udało mu się połączyć z Nią głosowo, przez skype’a. Dzięki temu mógł mieć jedną rękę wolną. Mimowolnie powędrowała w dół podbrzusza, rozmawiał z Nią jednocześnie delikatnie muskając członka, który odpowiedział mu twardością. Bardzo chciał być teraz z Nią, obok Niej, w Niej.

    W ich głowach zrodził się szalony pomysł – w końcu on wraca następnego dnia do domu, długa droga przed nim, nikt się nie zorientuje, jeśli wróci 3 godziny później…
    Wprowadzili swój spontaniczny plan w życie. Na miejscu przesiadł się ze służbowego auta w prywatne i popędził do Niej.
    Otworzyła mu z mokrą głową, ubrana zwyczajnie, nie siliła się na sztuczne kokietowanie gorsetami itp. i to mu się podobało, była dla niego partnerką, nie divą. Nieumalowana aż tak wyzywająco jak zwykle wydała mu się jeszcze ładniejsza niż zawsze. Ach, byłbym zapomniał – w międzyczasie, ustalając godzinę i czas wizyty, oboje zdecydowali na zmianę poziomu swoich spotkań. Relacje klient-diva przeszły w kochanek-kochanka.
    Wszedł niepewnie, lecz tylko przekroczył próg mieszkania wtulili się w siebie jakby nie widzieli się od miesięcy.
    Chłonął łapczywie jej ciało, jej zapach, wilgoć jej włosów. Już nie musiał fantazjować, już miał ją przy sobie.
    Poszli do pokoiku, który już znał. Tym razem był jednak inny – przytulniejszy, ze świecami, w powietrzu unosiło się pożądanie. Zmiana relacji wpłynęła na jego postrzeganie przestrzeni. Już nie był w “kopulatorni”. Już był u kochanki. Pokój juz nie był nijaki, to był apartament.
    Odświeżył się pod prysznicem po podróży. Już nie raziła go zaniedbana łazienka. Ważna była ciepła woda, pachnący żel i świadomość, że ona tam czeka…
    Wrócił do pokoju. Mieli dla siebie mnóstwo, jak na ich spotkania, czasu.

    Cieszył się jej bliskością. Pieścił jej ciało, chłonął zapach. Nie spodziewał się co się stanie. Zaskoczyło go to a najbardziej jego reakcja.
    Ona leżała na brzuszku, w jego ulubionej pozycji. Zawsze podniecało go, gdy jego członek ociera się o rowek między pośladkami, a jej pośladki co jak co ale są bardzo fajne. Poprzekomarzali się chwilę i kiedy chciał Ją wziąć zapytał o prezerwatywy. W odpowiedzi poczuł, że jej pośladki lekko naparły na jego członka, a jej pocałunki stały się bardziej czułe. Wiedział co to oznacza, ale był przerażony. Przez moment przez jego głowę przeleciało milion myśli, może Ona chce go złapać na dziecko? Nie, na pewno się dodatkowo zabezpiecza, prezerwatywa może zawieść. Przecież ona przyjmuje nie wiadomo kogo, może nie jest zdrowa? Szaleństwo! Ale pragnął jej bardzo a jej niema propozycja świadczyła albo o tym, że jest szalona jak on, albo ufa mu bezgranicznie.
    Wahał się jeszcze przez chwilę i postawił całe swoje życie na szali. Wszedł w nią z początku płytko, jakby sondując Jej i swoją reakcję. Chciała go a on chciał Jej. Wszedł głębiej i nie żałował ani przez chwilę. Mógł w końcu poczuć aksamit jej cipki własnym członkiem, bez lateksowej bariery. Był wolny. Już Jej nie rżnął, nie bzykał, nie posuwał. Kochał się z nią, przykładał inną miarę do poprzednich spotkań a inną do tego.
    Nie był specjalnym ogierem a i zmęczenie dawało o sobie znać, kochali się długo bez jego orgazmu. Przerywali na moment, rozmawiali, pieścili się i znów kochali, w innej pozycji. Bardzo mu się podobało, że może uprawiać z Nią seks przeplatany rozmowami, żartami, nie był to tylko proces zrobienia swojego, to było coś dużo więcej.
    Przypomniało Jej się o jego fantazji, pobiegła szukać szpilek. Znalazła, założyła, stanęła przed nim wyprężona, dumna, wysoka. Podobała mu się taka, tylko w butach. Mógł zrobić z Nią wszystko, czuł to. Obrócił tyłem do siebie, złapał za włosy (jak Ona lubi) i wszedł w mokrą cipkę. Rżnął tak ją przez moment lekko wytrącany ze skupienia jej krzykami rozkoszy i momentami stukaniem łóżka o które się oparła. Obrócił przodem do siebie, posadził i patrząc w oczy zanurzał swojego kutasa w jej kwiecie. W pewnym momencie wyszeptał “przepraszam” i wymierzył policzek. Bał się tego, nie miał w zwyczaju bić kobiet ale po jej reakcji wywnioskował, że było za słabo… Bałby się jednak uderzyć mocniej.
    Nie wychodząc z Niej uniósł jej ciałko i przeniósł na łóżko. Wchodził w nią ile miał sił, Ona uwielbia mocno a on chciał dać jej maksimum rozkoszy. Zrobili sobie przerwę, był wyczerpany.
    Leżał na plecach, gdy ona sięgnęła po żel. Wiedział co go czeka, trochę się wystraszył, nie uprawiał nigdy takiego seksu. Klęcząc nad nim nawilżyła swoją dupkę, złapała jego kutasa i pomalutku się na niego nadziała. Mówił jej, że nie przepada gdy leży na plecach, ale zdawała się wiedzieć lepiej. Lub zwyczajnie miała to gdzieś. Chciała go tak więc go brała. Nigdy wcześniej miłości greckiej nie praktykował, więc nie był pewien czy już wszedł w jej anusa czy nie. Delikatnie ruszała się na nim i w pewnym momencie już wiedział, że jest w Niej. Próbowali tak przez chwilę, po czym zmienili pozycję na jego ulubioną, sprawiającą mu najwięcej satysfakcji – lubił być z tyłu, trzymać Ją za biodra i patrzeć na Jej kark, różowe policzki gdy odwraca głowę w jego stronę, obserwować Jej falujące pośladki. Wszedł pomału w nowo poznawany otworek. Był ciasny i taki ciepły i miły. Jego kutas raz za razem znikał w jej tyłku, z początku delikatnie aby Jej nie skrzywdzić, potem coraz mocniej ale obserwując Jej reakcje, czy aby nie przesadził. Mówiła mu sprośne rzeczy, że chciałaby aby skończył w jej dupci. On też tego pragnął i dużo nie brakowało ale uciekła mu, wykręcając się bolącymi nogami. OK, niech będzie choć podejrzewał, że chodzi o coś innego. Może za mocno, może już za sucho.
    Odświeżył się pod prysznicem, odpoczęli trochę, jego wizyta zdążała do końca. Przytulił się do niej. Po raz pierwszy wyszeptał jej prawdziwe imię. Zrobiło mu się przyjemnie kiedy to zrobił, było to bardzo osobiste.
    Porozmawiał z Nią. Poprosił aby nigdy go nie okłamywała. Niech nie mówi nic, albo powie, że nie może powiedzieć, ale niech nie okłamuje. Obiecała mu to, choć jej oczy mówiły co innego. Uwielbiał patrzeć jej w oczy choć widział w nich czasem złe ogniki…

    Podnieciła go znowu, nie darowała mu, chciała aby miał w końcu orgazm. Położyła się na brzuszku, wiedziała, że tak mu będzie najfajniej.
    Wszedł w Nią, ocierał się o jej skórę, całował kark i plecy. Spletli dłonie, on czuł zbliżający się orgazm. Uprzedził ją, że skończy na zewnątrz. Poprosiła aby zalał jej cipkę swoją spermą. Mówiła mu sprośne rzeczy przyspieszając finał. Znów milion myśli przeleciało mu przez głowę, zwariował, ale zrobił to. Wytrysnął w niej i poczuł się najszczęśliwszym facetem na świecie. Przez chwilę delikatnie poruszał w Niej jeszcze malejącym członkiem po czym wyszedł z Niej zmęczony. Położył obok i przytulił.

    Było mu dobrze, mimo, że w głowie miał fajerwerki czerwonych lampek “idiota”, “kretyn”, “nieodpowiedzialny skurwysyn”. Pocałował ją, i zgasił wszystkie lampki. Będzie miał mnóstwo czasu na myślenie, to nie czas i nie miejsce.
    Musieli już wracać oboje do swojego domu. Odwiózł ją, choć było to kolejne ryzykowne posunięcie. Ale chciał takich gierek, odrobiny adrenaliny w szarym monotonnym życiu. Miał nadzieję na kolejne spotkanie.

    Nie widzieli się zaledwie jeden dzień. Obiecywał sobie zwolnić tempo, to co robili było przeszaleńcze. Nie udało mu się.
    Spotkali się na krótko, miał mało czasu. Skończyło się kawą w ustronnej knajpce.
    Fantastycznie mu było, wśród ludzi, którzy ich nie znają mogli uzewnętrzniać swoje uczucia. Trzymali się za ręce, gładziła jego policzki, muskali się dłońmi. Pili kawę i rozmawiali o wszystkim i o niczym.
    Odwiózł znów pod dom, a niech widzą.

    Wymyślił powód dla którego mógłby zniknąć z domu następnego dnia. Znów chciał zwolnić tempo, ale z drugiej strony chciał jej mieć jak najwięcej i jak najczęściej dla siebie. Na dodatek pokłócił się z żoną. Tym razem bez emocji. Zawsze jak się kłócili to miał sobie za złe i chciał zgody. Tym razem się pokłócili a w głowie wykrzyczał “Mam cię gdzieś, komuś zależy bardziej niż tobie!!!”. Tyle, że użył bardziej dosadnych słów…

    Pojechał po Nią, nie miał planu gdzie pojadą, ani co zrobią.
    Pojechali za miasto, jadąc gdziekolwiek. Skręcili na jakieś wiejskie drogi, w końcu znaleźli w miarę ustronne miejsce.
    Przez chwilę rozmawiali ale oboje wiedzieli, że nie na pogaduszki tu przyjechali.
    Miał duży samochód, bez problemu mogli baraszkować na tylnym siedzeniu.
    Z początku delikatnie, cieszyli się sobą, nawet nie zdejmując ubrań. Potem ona rozpięła mu koszulę, jeszcze mokrą po tym jak oblał się kawą na stacji benzynowej… Uniósł jej sweterek i ujrzał ładny różowy staniczek, widział go już przez luźny splot jej swetra, teraz mógł podziwiać go w całej krasie.
    Przez moment wtulał się w nią, po czym sięgnął za jej plecy i rozpiął zapięcie. Miał przed oczami jej piersi. Znał je już bardzo dobrze, ale za każdym razem niezmiennie cieszył go ich widok. Nie były duże, wręcz przeciwnie, ale za to nie było mowy o jakiejkolwiek obwisłości. Dobrze pasowały mu do dłoni i ust. Wpił się w prawą pierś, pieścił, ssał, przygryzał sutek starając się nie wyrządzić jej krzywdy.
    Po chwili zorientowali się, że miejsce niezbyt dobrze wybrał, samochód wyglądał z zewnątrz jakby ktoś wjechał do rowu, raz nawet ktoś się zatrzymał i przyglądał się co się stało. Świadomość że ktoś może podejść odbierała mu podniecenie.
    Przestawił samochód, wjechali dalej, schowali się za drzewami. Nie było idealnie, ale było lepiej.
    Wrócił do niej na tylne siedzenie. Rozebrali się do naga, krążyło mu po głowie “a jak ktoś przyjdzie”? Wprawdzie nikt ich tu nie znał, ale wstyd byłby…
    Położyła się na tylnym siedzeniu a on wszedł w nią pomału. Znów poczuł uniesienie, przez moment zapomniał o otoczeniu, o warunkach w jakich się kochali, był tylko on i Ona. Mogła krzyczeć z rozkoszy, tym razem nie miała sąsiadów do denerwowania.
    Sprawiało mu przyjemność patrzeć na jej zaróżowione od emocji policzki, w czasie seksu jej naturalnie gładka i jasna skóra nabierała koloru.
    Mimika Jej twarzy go fascynowała, patrzył na Nią z fascynacją. Przez Jej twarz przemykały różne stany – rozkosz, ból, przyjemność, cierpienie.
    Chciała bo w drugiej dziurce, ale nie był w stanie. Nie w takich warunkach. Chwilę odpoczęli i zajęła się nim w sposób, który uwielbiał.
    Usiadł a ona pochyliła się i wzięła jego fallusa do ust. Urósł trochę, stał się twardszy. Nie tak duży i twardy jak by chciał, ale według niego na tyle duży aby miała satysfakcję.
    Początkowo zajęła się jego główką, ssąc i pieszcząc. Lekko zabolało, poprosił, aby brała go głębiej i wilgotniej. Posłusznie poruszała głową z góry na dół ślizgając się ustami na jego członku. Był w ekstazie, nogi zaczęły mu się trząść, żadna inna nie powodowała takiego drżenia jego nóg, już w czasie pierwszej wizyty u Niej zaobserwował te zjawisko.
    Pieściła go mocno i szybko, trochę za szybko, wolałby się delektować jej ustami, ale nie miał już siły protestować, chciał wytrysnąć wewnątrz jej ust.
    Podniecał go dźwięk jaki towarzyszył jej pracy, mokre, ślinowe mlaśnięcia. Również widok jej ust pochłaniających jego kutasa działał na niego niesamowicie. W tej pozycji nie mógł patrzeć Jej w oczy, żałował. Odgarniał jednak jej opadające aksamitne blond włosy aby widzieć jej zgrabne uszy, jej profil. “Pasuje do mojego kutasa” pomyślał przelotnie. Normalnie miała małe, zgrabne usteczka z lekkim grymasem zadziorności. W czasie seksu usta te zamieniały się w megaseksowny narząd do sprawiania mu przyjemności. Czuł zbliżający się orgazm, nogi zaczęły drgać jeszcze bardziej. Ostrzegł ją szeptem, że zaraz skończy, może wolałaby aby skończył na zewnątrz? Nie chciała, wytrysnął w jej ustach, grzecznie spiła każdą kropelkę jego w sumie nienajobfitszego wytrysku. Czuł, że może góry przenosić. Zapominając, że przed chwilą miała w ustach jego spermę chciał ją pocałować, ale zgrabnie uciekła od tego, zorientował się, że to niezręczne.
    Rozejrzał się, szyby były zaparowane, w samochodzie było mnóstwo jej blond włosów, mokrych plam na tapicerce i pachniało seksem.
    Cieszył się jeszcze chwilę widokiem jej ciała i wygolonej cipki po czym ubrali się i odjechali.
    Odwiózł ją do domu, pożegnał się. Unikał wyrażenia tego co czuje jak ognia. Nie jest głupia, na pewno wyczytała to w jego oczach. Już tęsknił…

    Znów nie wytrzymali.
    Spotkali się następnego dnia, mimo, że obiecał sobie zwolnić.
    Pojechał do niej, właśnie zaczynała pracę.
    Czekała już nago, nie chciała tracić czasu. Zrzucił ubranie wiedząc, że zaraz musi wrócić do swojej pracy, jeśli nie będzie go za długo, współpracownicy zaczną się zastanawiać, gdzie zniknął.
    Wzięli wspólny prysznic. Nie powiedział jej, że lubi taki mokry seks pod prysznicem. Bardzo podnieca go ocieranie namydlonym członkiem o skórę partnerki. Może następnym razem?
    Wrócili do znanego mu pokoju. Było tak jak za pierwszym razem – żel nawilżający, prezerwatywy. Wiedział, że to dla tych, którzy przyjdą po nim, poczuł coś przed czym bronił się z całych sił. Ukłucie zazdrości. Że nie jest sam. Szybko wymazał to z głowy, wiedział z kim się spotyka, z całym bagażem i nie miał prawa mieć do niej pretensji, żalu ani jakiegokolwiek innego odczucia w tej materii.
    Wziął Ją z początku klasycznie, szybko Jej Twarz nabrała rumieńców. Tym razem nie krzyczała, nie chciała wkurzać koleżanek za ścianą. Dla Niej był kochankiem, ale dla koleżanek klientem. Czuł się swobodniej niż dotychczas choć i tak do pełnego odprężenia brakowało. Już nie przeszkadzała mu aż tak obecność innych ludzi w mieszkaniu, chodził nago z łazienki do pokoju, ona też.
    Kochali się przez moment, robili przerwy. Próbowała zachęcić go do anala, ale nie wyszło. Z jednej strony ręka, którą trzymała jego kutasa pomagała, ale z drugiej strony przeszkadzała wbijając się boleśnie w jego podbrzusze przy próbie głębszej penetracji. Odpuścili sobie. Kochał się z Nią i szeptał delikatne świństewka do jej uszu. Że jeśli zechce to ją zerżnie jak będzie chciał. Będzie chciał zgwałcić jej usta – to wsadzi kutasa w gardło i zerżnie. Będzie chciał skończyć w cipce – nie widzi w tym problemu, wchodzi i robi swoje. A jeśli będzie chciał zerżnąć Ją analnie – obróci Ją na brzuch, przyciśnie i wejdzie w jej dupkę nawet na sucho, nie zwracając uwagi, że nie jest wilgotna, że Ją boli, że z oczu popłyną łzy. Wyszeptała “zrób to”… Widać było, że Ją to kręci. Jednak nie chciał jej dawać tak po prostu tego czego Ona chce.
    Położyła się na brzuchu, a on zanurzył w jej muszelce początkowo jeden palec. Kiedy bardziej zwilgotniała, dodał drugi, jakby czytając w jej myślach. Po chwili doszedł trzeci palec, a po chwili na jej prośbę czwarty. Była tak mokra, że nie sprawiało to problemu, jego dłoń po same kostki kciuka zanurzała się w jej cipce. Czuł jej wnętrze, aksamitną skórę, kręcił dłonią szukając metody dającej jej największą satysfakcję. Powiedziała, że może dodać jeszcze kciuk. Wydało mu się to niemożliwe, ale spróbował. Prawie się udało, ale wyraźnie było widać, że ją boli. Zrezygnował z kciuka w cipce postanawiając mimo wszystko go wykorzystać. Sięgnął po żel i wycisnął trochę prosto na jej drugi otworek. Pomasował i wsunął w niego kciuk. Starał się być delikatny ale zaprotestowała cichutko. Nie wyjął palca, zwolnił jedynie poruszanie nim, jego ruchy stały się prawie niewyczuwalne. Ona dalej protestowała cichutko, jej ręka powędrowała do jego ręki, delikatnie próbowała odepchnąć jego dłoń, ale bez jakby przekonania. Pozostał w jej dupce jeszcze chwilę, czekając na przyzwolenie, ale nie dała znaku, że może kontynuować. Wysunął kciuk z jej pupy, nie bez żalu… Pieścił za to Jej cipkę czterema pozostałymi palcami. Podsunął się trochę do góry, aby mogła wziąć jego wiotkiego członka do ręki. Złapała go delikatnie i szybko zrobił się twardy na tyle, aby w Nią wejść. Przesunął się nad Nią, wyjął rękę z jej wnętrza i wszedł kutasem w gorący, wilgotny, wręcz mokry, otworek. Poruszał się w Niej raz szybciej raz wolniej, delikatnie, czasem mocno, wywołując klaśnięcia bioder o jej pośladki. Orgazm nadszedł równocześnie u Niej i u niego. Wytrysnął w jej wnętrzu już nie myśląc o konsekwencjach. Nie wypowiedział ani razu głośno tego co czuł, ale Ona wiedziała. Z kolei on chciał to widzieć w jej pięknych oczach.
    Odpoczęli chwilę paplając o wszystkim i niczym, po czym on ubrał się i wyszedł zostawiając Ją nagą, czekającą na swojego pierwszego w tym dniu klienta…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    wiktor

    p

  • Sebastian i ciocia Klaudia

    Sebastian był studentem trzeciego roku. Jego uczelnia znajdowała się dość daleko od jego domu, toteż ucieszył się na wieść, że jego ciotka, Klaudia, przeprowadza się do miasta. Jej nowe mieszkanie miało znajdować się niecałe pięć minut drogi od uczelni, więc mógłby na okienkach lub dłuższych przerwach wpadać do niej by coś zjeść, pogadać i odpocząć. Do swojego domu miał ponad pół godziny jazdy samochodem, więc nie zdążyłby tam jechać, a tak zawsze mógł wpaść do cioci. Klaudia słynęła z tego, iż była bardzo gościnna, więc sama zaproponowała Sebastianowi, by wpadał do niej jak będzie miał jakąś przerwę na uczelni, na co chłopak chętnie się zgodził. Zawsze gdy ją odwiedzał częstowała go obiadem i herbatą, rozmawiała z nim lub gdy był bardzo zmęczony pozwalała mu się zdrzemnąć na kanapie.

    Pewnego dnia rzęch Sebastiana zepsuł się. Zdarzało się to już nie pierwszy raz, ale jeszcze nigdy nie zepsuł mu się pod uczelnią. Teraz nie miał jak wrócić do domu. Zadzwonił do siostry, by spytać czy nie przyjechałaby po niego, ale ta odpowiedziała że piła alkohol i nie może jeździć, więc został mu tylko powrót autobusem. Niestety jeździły one rzadko i następny miał być dopiero za 40 minut. Było po 18. Sebastian wpadł na pomysł, by odwiedzić ciocię Klaudię, zawsze to przyjemniej posiedzieć w tym czasie w mieszkaniu cioci niż czekać na brudnym i śmierdzącym przystanku. Udał się więc do niej, na szczęście była w domu.

    – O, Sebastian? Co ty tu robisz o tej porze? – spytała zdziwiona, otwierając mu drzwi.

    – Cześć, ciociu. Przepraszam za późną wizytę, mam nadzieję, że nie przeszkadzam – odpowiedział.

    – Skąd. fajnie, że wpadłeś. Wchodź do środka.

    – Właśnie skończyłem zajęcia. Zepsuł mi się samochód i muszę wracać do domu autobusem. Następny mam prawie za 40 minut, więc pomyślałem że wpadnę – poinformował Sebastian.

    – I dobrze zrobiłeś. Wchodź, zjesz coś, pewnie jesteś głodny po całym dniu.

    Zaprowadziła go do kuchni, posadziła przy stole i podała mu domowej roboty ciasto. Kiedy się najadł do syta i wypił herbatę, ciocia usiadła z nim przy stole i żeby zacząć rozmowę spytała:

    – O której jutro zaczynasz zajęcia?

    – O ósmej – odpowiedział łapiąc się za głowę, by pokazać jak bardzo nie lubi wstawać tak wcześnie.

    – Och, zamęczą was na tych studiach! – prawie wykrzyknęła Klaudia – tak późno kończysz zajęcia, a zaczynasz tak wcześnie…

    – No, nie jest lekko – przytaknął chłopak – ale trzeba się przemęczyć i skończyć te studia.

    – Zanim dojedziesz autobusem do domu to będzie już późno. A jutro będziesz musiał bardzo wcześnie wstać, żeby dojechać do szkoły. Do jutra raczej nie naprawią ci samochodu – rzekła z zatroskaną miną ciocia.

    – Może siostra mnie podwiezie, a jak nie to będę musiał jechać autobusem.

    – Wiesz co? Jeśli chcesz, możesz zostać u mnie na noc. Nie musiałbyś tłuc się autobusem do siebie po to, by jutro rano znów tu przyjeżdżać. I mógłbyś dłużej pospać. – zaproponowała gościnna Klaudia.

    Sebastian ucieszył się na tą myśl. Rzeczywiście tak było najlepiej, po co miał jechać do domu, przespać się tam i wracać z powrotem, skoro może przespać się tu.

    – Chętnie zostanę, ale nie chcę przeszkadzać… – zaczął niepewnie.

    – Ależ nie będziesz przeszkadzać – przerwała mu – czuj się jak u siebie.

    Ciocia Klaudia była 40-letnią kobietą, ładną i seksowną. Była młodszą siostrą matki Sebastiana. Miała długie nieco za ramiona, ciemne włosy, lekko zaokrąglony tyłeczek i duże, jędrne piersi. Była dość niska, ale jej ciało miało piękne kształty. Sebastianowi zaczęła się podobać parę miesięcy temu, kiedy urządziła jeszcze w starym mieszkaniu rodzinną imprezę z okazji swoich czterdziestych urodzin. Odstroiła się wtedy tak, że większość obecnych mężczyzn spoglądało na nią z pożądaniem, w tym oczywiście Sebastian, chociaż nikomu by się do tego nie przyznał, przecież była jego ciocią. Teraz został u niej na noc. Położyła go w salonie na kanapie. Ustawił budzik w telefonie na 7.30 i cieszył się, że może pospać o godzinę dłużej. Był zmęczony po ciężkim dniu na uczelni, więc szybko zasnął.

    Rano zadzwonił budzik i Sebastian z niechęcią wstał. Zaczął się ubierać, naciągnął gacie i sięgnął po spodnie, gdy jego uwagę przykuło coś innego. Zobaczył półkę z bielizną cioci, więc od razu do niej podszedł. Klaudia miała w salonie swoją garderobę. Sięgnął na półkę i wziął do ręki jej stanik. Powąchał go, następnie przyłożył sobie do krocza i pomasował się nim po kutasie, drugą ręką sięgając po majteczki cioci. Zaczęło mu się robić twardo w majtkach jak tak bawił się jej bielizną. Nagle usłyszał, że ciotka już wstała i krząta się po domu, przestraszył się że może wejść do salonu, więc odłożył szybko stanik i majtki na półkę i odszedł od niej. Zrobił to w ostatniej chwili, bo zaraz otwarły się drzwi i weszła Klaudia w skąpej piżamce. Widać było, że się śpieszy.

    – O, widzę, że już wstałeś. To dobrze. Zaraz idę do pracy, ale po drodze muszę wynieść na zewnątrz parę gratów, nie są mi już potrzebne, niech ktoś je sobie zabierze. Pomożesz mi, bo sama wszystkiego nie dam rady wziąć.

    – OK – zgodził się Sebastian – ja też zaraz wychodzę do szkoły, więc wyjdziemy razem i to wyniesiemy.

    Klaudia podeszła do półki z bielizną i wzięła z niej stanik, którym Sebastian przed chwilą się zabawiał.

    – Przepraszam, że się przy tobie będę przebierać, ale się śpieszę.

    – Nie ma sprawy – rzekł Sebastian, czując jak krew napływa mu do kutasa.

    Stojąca tyłem do niego ciotka bezceremonialnie zdjęła bluzeczkę od piżamy i na wierzch wyskoczyły jej dorodne piersi. Sebastian ich nie widział, ale patrząc na plecki cioci wyobrażał to sobie. Nałożyła stanik i męczyła się z jego zapięciem. Śpiesząc się poprosiła o to Sebastiana. Ten bez chwili namysłu podszedł do niej i złapał klamrę stanika. Spoglądając nad jej ramieniem zobaczył nieosłonięte kawałki piersi, więc jego pała zrobiła się jeszcze sztywniejsza. Jak by tego było mało, ciotka pochyliła się trochę a jej tyłeczek otarł się o niego. Nie chciała tracić czasu, więc kiedy on zapinał jej stanik, postanowiła zdjąć spodenki od piżamy. Miała pod nimi majtki, więc nie było się czego wstydzić. Pochyliła się jeszcze mocniej, napierając pupą na krocze Sebastiana, a on również się nad nią pochylił by dosięgnąć jej biustonosza. Jej piersi zwisały seksownie. „Ciekawe co by było, gdybym niechcąco puścił stanik” – pomyślał sobie. Wiedział, ze nie powinien tego robić, ale nie mógł się powstrzymać. To było silniejsze od niego. Puścił biustonosz, który spadł na podłogę i nagie piersi zafalowały nad ziemią. Ciotka wyprostowała się szybko i zakryła biust ramieniem, ale dla Sebastiana ważne było, że choć przez chwilę widział dwa piękne cycuchy w całej okazałości. Klaudia popatrzyła się na niego oburzona.

    – Dlaczego to zrobiłeś?! – spytała ostro.

    – Niechcąco – wybąkał speszony Sebastian – przepraszam.

    – Coś mi się nie wydaje, żeby to było niechcąco… – powiedziała Klaudia świdrując go wzrokiem.

    – Ciocia się tak nagle pochyliła i stanik wyślizgnął mi się z palców – tłumaczył się chłopak.

    – No dobrze, niech ci będzie. Skoro już i tak je widziałeś, to nie muszę się zasłaniać – powiedziała zabierając rękę którą zasłaniała biust. Piersi zafalowały przed oczami Sebastiana. Spoglądając na odrysowującą się na tle majtek chłopaka nabrzmiałą męskość, dodała – teraz ty powinieneś pokazać mi swoją fujarkę, to będziemy kwita.

    Zawstydzony Sebastian opuścił majtki ukazując cioci swoją sterczącą pałę. Klaudia uśmiechnęła się do siebie, lecz zaraz zdała sobie sprawę, że zrobiła coś głupiego. „A jeśli Sebastian powie o tym swojej matce? Jaki to byłby wstyd…” – pomyślała. Postanowiła go udobruchać.

    – Mam nadzieję, że ten incydent pozostanie między nami… – zaczęła, zbliżając się do chłopaka.

    – Oczywiście – odpowiedział, patrząc się w jej biust.

    Przybliżała się do niego, jej piersi dotknęły do jego klaty. Napierała nimi na niego, zmuszając go, by zaczął iść do tyłu. Cofał się, aż znalazł się przy ścianie, więc oparł się o nią i przystanął. Piersi Klaudii cały czas na niego napierały, przyduszając go.

    – Pamiętaj, to nie może wyjść na jaw – mówiła ciotka.

    – Nie wyjdzie, nie wyjdzie – odpowiadał Sebastian.

    Jej piersi rozgniatały się na nim jak dwa baloniki. Przybliżyła swoje krocze do jego i ocierała się majtkami o jego fujarę. On również zaczął poruszać biodrami. Klaudia złapała go za pośladki i przycisnęła do siebie jeszcze mocniej. On nie pozostawał jej dłużny i również położył łapy na jej tyłku, ściskając ją za pośladki. Zaczęła sapać. Prącie chłopaka wślizgnęło się pod jej majtki i dotykało nieco zarośniętej cipeczki. Przymrużyła oczy. Wiedziała, że nie powinna tego robić, przecież Sebastian to syn jej siostry, ale macał namiętnie jej uda, pośladki, brzuch, biodra, plecy, ramiona… Od tak dawna nie kochała się z mężczyzną, że nie mogła nie poddać się pieszczotom siostrzeńca. Jego pała wciąż ocierała się o jej szczelinkę. Oparł głowę na jej ramieniu, całując jej klatkę. Wdychał zapach cioci i całował jej szyję, ramiona oraz piersi. Wzięła do ręki jego kutasa i umieściła go pod swoim kroczem. Zacisnęła na nim uda i poruszała miednicą. Sebastian ssał teraz jej pierś, drażniąc językiem sterczącego, twardego sutka, rękami szczypiąc jej pośladki i na przemian przybliżając ciocię do siebie i oddalając. Walił ją między gorące uda, a ona włożyła rękę do majteczek i masturbowała się, dysząc ciężko. W końcu chłopak nie wytrzymał. Z nieznaną sobie dzikością złapał ciotkę za uda i podniósł ją do góry. Obrócił się z nią i oparł ją plecami o ścianę, cały czas trzymając ją w górze. Przybliżył fujarę do jej cipki. Nie miał wolnych rąk, więc Klaudia zsunęła w dół swoje majtki, by zrobić chłopakowi dostęp do muszelki. Jego twardy jak kamień kutas przylgnął do wilgotnej szparki i zaczął się w nią wciskać. Poszło łatwo, zagłębił się w nią i po jego ciele rozeszła się rozkosz. Jęknął i zaczął posuwać ciotkę, która również co jakiś czas wydawała z siebie westchnięcia. Jej wielkie cycki podskakiwały, więc pochylił się i przyłożył do nich twarz. Podskakując uderzały o jego głowę. Klaudia nie była gruba, jednak po chwili Sebastianowi zrobiło się ciężko gdy tak ją trzymał w górze, więc wysunął się z niej i powoli postawił ją na ziemi. Kobieta rzuciła się na niego i pocałowała go namiętnie, wpychając mu język do gardła. Sebastian ssał go, pieszcząc ciało cioci. Wciąż się całując i obmacując zaczęli zmierzać w stronę kanapy, na której spał Sebastian. Gdy się przy niej znaleźli, chłopak rzucił na nią kobietę, po czym sam się na niej położył. Rozchyliła mocno nogi, by mógł przybliżyć członek do jej muszelki. Zaczął jeździć ustami po całym jej ciele, zaczynając od szyi i robiąc jej malinkę. Następnie przesunął się na biust i dokładnie wylizał piersi, ssąc mocno sutki. Później sunąc językiem po brzuchu znalazł się przy jej kroczu. Polizał szczelinkę, przyprawiając ją tym o głośne westchnięcie. Złapała go za głowę i przycisnęła ją do swej cipeczki, a on wsunął w nią język. Wiła się pod nim i jęczała, zaciskając palce na jego ramionach. Jej uda co rusz zaciskały się na jego głowie. Dłońmi pieścił jej nogi oraz stopy. Nie mógł już wytrzymać i zapragnął znów w nią wejść. Szybko zmienił pozycję i położył się na cioci, kutasem przylegając do jej cipki. Wprowadził go ręką i począł ją mocno rżnąć. Krzyczała głośno i wbijała paznokcie w pościel, gdy siostrzeniec ją posuwał. Nagle poczuł na swoim członku skurcze cipki. Ciotka dochodziła. Zamknęła oczy i odchyliła głowę do tyłu, wyjąc z rozkoszy i zaciskając palce na kołdrze tak mocno, że aż zrobiły się czerwone. Cipka wypięła się w górę a nogi zacisnęły się na miednicy Sebastiana, uniemożliwiając mu mocne posuwanie. Teraz musiał poruszać się leciutko i wolno, co także było bardzo przyjemne. Ciocia skończyła. Leżała teraz bezwładnie na kanapie, ciężko dysząc. Po chwili kazała Sebastianowi wyjść z siebie, co zrobił z niezadowoleniem, gdyż chciał skończyć w cipce cioci. Nakazała mu stanąć na kanapie, podczas gdy sama usiadła przed nim. Wzięła jego pałę do ust i zaczęła poruszać głową do przodu i do tyłu. Sebastian aż sapnął z przyjemności, jaką mu tym sprawiła. Ssała jego pałę, a on macał dłońmi jej szyję i ramiona. Po chwili doprowadziła go. Widząc, że szczytuje, wyjęła kutasa z ust i wzięła go do ręki. Znajdował się przy jej twarzy. Masowała go, aż pierwszy strumień spermy zalał jej wargi. Oblizała je a kolejne strumienie skierowała na swoje piersi. Sebastian zacisnął dłonie na jej ramionach i odchylił głowę do tyłu, wysapując głośno:

    – Ooo, taaak…

    Po wszystkim Klaudia wstała a po jej piersiach spływało nasienie siostrzeńca. Kazała mu je wytrzeć, lecz on wolał je z nich zlizać. Obydwoje byli już spóźnieni, Klaudia do pracy a Sebastian do szkoły, więc ubrali się pospiesznie i wyszli z mieszkania. Od tamtego czasu Sebastian zaczął bywać jeszcze częstszym gościem w domu cioci Klaudii…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tar takus

    tartakus