Blog

  • Nie-zwykla Rodzina cz 7. – Przyjazd cioci

    Po usłyszeniu dzwonka od drzwi do naszego domu, postanowiłem podbiec i otworzyć. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem.

    – Hejka Alan. – za drzwiami była moja ciotka Rachel, siostra taty, miała ze sobą walizkę. – co u mojego ulubionego bratanka?

    Dobry Jezu.
    Ciocia Rachel to był istny cud. Kobieta z czarnymi krótkimi włosami zaczesanymi nieco do góry i krótko wygolone po bokach oraz zielone oczy. Ubrana była w zwiewną błękitną sukienkę przed kolano, która dobrze pokazywała dekolt. Do tego para niebieskich szpilek
    Świetna figura jak na swoje lata.
    Podobna do tej mamy z tą różnicą że miała duży tyłek. On idealnie podkreślał jej ciało. Do tego jędrne piersi. Przyznam tęskniłem za nią.

    – Ciocia Rachel! – krzyknąłem i przytuliłem ją. Ona odwzajemniła to przy okazji lekko ścisnęła mi pośladek. Dziwnie się z tym poczułem.
    Po oderwaniu się od siebie zaprosiłem ją do salonu. Tam przywitała się z resztą rodziny. Cassie podbiegła i przytuliła ją.

    – Cass…dobrze cię widzieć. Boże jak wyrosłaś. – wtedy spojrzała całościowo na Cassie.

    – Dobrze cię widzieć siostra. – odezwał się tata i pocałował ją w policzek.

    – Fajnie że przyjechałaś. – powiedziała mama i przytuliła ją.

    Za chwilę byli pochłonięci rozmową, a ja stałem z boku i obserwowałem moją ciocię.
    Mój kutas zaczął sztywnieć gdy zwróciłem uwagę na dekolt i jej uda.

    – Co u ciebie? Nie spodziewaliśmy się twojej wizyty. – powiedział tata.

    – No…taka niespodzianka. Chciałam przyjechać i pobyć u was kilka dni.
    Oczywiście jeżeli to nie problem.

    – Nie no co ty…żaden problem. Zaraz z Cassie uszykujemy ci pokój na górze. – powiedziała mama.

    – Dziękuje wam. Jak miło was znów widzieć.

    Po chwili mama, Cass i ciocia poszły na górę do pokoju gościnnego, żeby ciocia mogła się rozpakować.
    Ja udałem się do łazienki. Nie mogłem wytrzymać dłużej tego napięcia i szybko zwaliłem sobie konia, myśląc o zajebistym tyłku mojej cioci.

    Po jakimś czasie zaczynało się ściemiać. Rodzice już spali, a Cassie poszła do koleżanki na noc.
    Minąłem ciocię w drodze z łazienki. Właśnie szła pod prysznic a ja wychodziłem. Miałem ręcznik na biodrach. Może normalnie bym się tym nie przejmował, ale z racji tego, że w domu była ciocia, wszyscy byliśmy dość “grzeczni”.
    Ciocia miała na sobie jedynie tą sukienkę, w której przyjechała. Zapewne zdjęła stanik, bo przez materiał sukienki widziałem jej twardniejące sutki. Nie miała na sobie obuwia.

    – Oh…Alan…ja właśnie idę pod prysznic.

    – Jasne ciociu…proszę.

    Kiedy ją przepuszczałem jeszcze stanęła blisko mnie.

    – Oh…Alan…jak ty wymężniałeś. Nie to, co ostatnim razem jak się widzieliśmy. – westchnęła ciocia.

    – No cóż…

    – Pamiętasz tamto spotkanie jak mnie odwiedziłeś? Ja do dziś robię się mokra jak to wspominam. – widziałem, że dotknęła się w okolicach cipki. Po czym dotknęła mojego penisa przez ręcznik.

    Nagle przypadkiem ręcznik spadł a cioci ukazał się sterczący kutas.
    Ciocia rozszerzyła oczy nie mogąc się nadziwić.

    – O boże…jest większy od ostatniego razu. Ale wciąż duży i twardy.
    – na potwierdzenie dotknęła go i lekko poruszyła. Ja zamknąłem oczy czując się niesamowicie.

    Nagle usłyszeliśmy zbliżające się kroki. Szybko z ciocią wymieniliśmy spojrzenia i poszliśmy w swoich kierunkach. Ja szybko pobiegłem do pokoju, a ciocia weszła do łazienki.

    Przy cioci odżyły moje wspomnienia.
    I to nie byle jakie.
    Wspomnienia mojej ostatniej wizyty w domu cioci.
    Tam też miałem swój pierwszy raz i to właśnie z nią.
    Zajebiście ujeżdżała mojego penisa.
    To było niesamowite. Może dlatego ją zawsze tak ubóstwiam.

    Po jakimś czasie usłyszałem, że wychodzi z łazienki i kieruje się do siebie.
    Szybko założyłem bokserki i cicho udałem się pod pokój cioci.
    To co zobaczyłem przyśpieszyło bicie mojego serca.
    Moja ciocia ściągnęła ręcznik, który oplatał jej ciało. Moim oczom ukazała się w pełni naga.
    Jej kształty były piękne. Idealnie krągłe i jędrne. Jej cipka była wydepilowana.
    Ubrała się w swój szlafrok.
    Po chwili spostrzegła mnie w drzwiach.

    – Oj Alan…wiesz, że tak nie wypada? Wejdź już.

    Wszedłem do pokoju cioci i zamknąłem drzwi.

    – Podobał ci się ten widok, co? – wtedy zaczęła dotykać się po piersiach.

    – Bardzo ciociu. Od kiedy cię zobaczyłem znowu zapragnąłem cię tak jak wtedy.

    – Wiesz…ja też pragnę cię. Gdy zobaczyłam ciebie, a potem twojego kolegę, to odżyły tamte wspomnienia.

    Wtedy zdjęła swój szlafrok. Znów była w pełni naga.

    – Dalej Alan. Zrób co trzeba.

    Mój kutas od jakiegoś czasu stał już na baczność.
    Ciocia nie czekając wyciągnęła go z bokserek, a ja je zdjąłem.
    Zaczęła masować mi fiuta. Ja też nie czekałem i złapałem za jej cycki.
    Zacząłem je masować a potem też ssać. Ssałem z zaangażowaniem i czułością. Smakowały obłędnie. Ciocia jęczała z przyjemności.
    Jedną ręką zacząłem gładzić jej cipkę.
    Była już mokra. To spotęgowało doznania zarówno moje jak i jej.
    Razem z ciocią przeszliśmy na łóżko.
    Kiedy przestałem lizać jej cycki, ta kazała mi się położyć.
    Po chwili ułożyła się tak że jej cipka była nad moją twarzą. Zacząłem zataczać kółka językiem na jej łechtaczce. Była bardzo słodka.
    Wwiercałem język coraz bardziej.
    Dawałem mojej ciotce dużo rozkoszy.
    Zassałem jej łechtaczkę na co jęknęła przeciągle.
    Lekko się unosząc obróciła się i zaczęła ssać mojego fiuta.
    Z początku powoli obciągała przy okazji masując mi jaja. Ja nie przestałem i dalej lizałem jej cipkę.
    Byliśmy w tak zwanej pozycji 69.
    Rękami objęłem jej pośladki aby bardziej przycisnąć ją do mojego języka. Czułem że jej się to spodobało.
    Ona z większym zapałem za to zaczęła mi obciągać. Ja również odczuwałem rozkosz.

    Gdy skończyła zabrała mi tyłek sprzed twarzy i usadowiła na moim penisie.
    Włożyła go do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia.

    – O boże…tęskniłam za tym…oooohhh.

    Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Mimo zmęczenia, energicznie nabijała swoje dupsko na mój pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze. Po jakimś czasie znów zmieniliśmy pozycję.

    Ciocia wstała i położyła się na boku na łóżku. Szybko znalazłem się za nią.
    Uniosła jedną nogę do góry, a ja włożyłem penisa do jej szparki.
    Zacząłem znów ją posuwać, tym razem z boku.
    Waliłem jak opętany, a ciocia zaczęła krzyczeć. Zasłoniła sobie usta ręką chcąc zagłuszyć jej odgłosy przyjemności.
    Zacząłem znów macać jej jędrne piersi. Uszczypałem ją w sutek, na co ona jęknęła głośno.

    Ciocia po czasie wstała wyjmując kutasa z dupy i przekręciła się.
    Wypięła mi swój wielki tyłek, a ja podszedłem do niej od tyłu i zacząłem rżnąć ją na pieska. Byłem niczym młot udarowy. Przestałem być czuły.
    Po prostu ją pierdoliłem.
    Ciocia doznawała spazmów rozkoszy.
    Złapała się za tyłek rozszerzając mi go. Pewnie myślała że jej pizda bardziej połknie mojego fiuta.
    Wtedy ja szybko wyjąłem kutasa i przekręciłem ją.

    Zacząłem pieprzyć ciocię na misjonarza. Oplotła nogami moje biodra. Ruchając ją czułem też jak dociskała mnie bardziej nogami do jej pizdy. Byłem już naprawdę blisko.
    Mój fiut zaczął pulsować. Ciocia też widziałem że zaraz dojdzie.

    – O tak…rżnij mnie…rżnij…jestem blisko!

    Ciocia zaczęła się przy mnie wiercić.
    Dostawała chyba najlepszego orgazmu. Ja szybko zabrałem jej nogi z mojego tyłka i wyjąłem penisa.
    Spuściłem się cioci na brzuch.
    Dużo mojej spermy spływało również na jej cipę. Ciocia dotknęła tego i spróbowała jej. Widziałem na jej twarzy uśmiech. Położyłem się obok niej.

    – O matko, Alan…nieźle mnie wyruchałeś. Jesteś o wiele bardziej doświadczony niż ostatnio…

    – Wiesz ciociu…staram się jak mogę. – lekko się zaśmiałem.

    Ciocia pocałowała mnie z języczkiem.

    – Chciałabym zostać u was kilka dni. Byłabym szczęśliwa abyś wtedy często tu przychodził. – uśmiechnęła się.

    – Z wielką przyjemnością. – odpowiedziałem.

    – Świetnie.

    Po jakimś czasie wyszedłem od cioci z pokoju. Zaspokojony i spełniony.

    Tak jak chciała przychodziłem do niej podczas jej pobytu. Ruchałem ją bez opamiętania, co jej się bardzo podobało. Niestety to miało swój koniec.

    Ciocia właśnie wyjeżdżała już do siebie. Po pożegnaniu się z nami powiedziała:

    – Zapraszam was do nas. Victor i Sam ucieszą się na wasz widok.
    – powiedziała z uśmiechem.

    – Na pewno przyjedziemy. Pozdrów ich od nas.

    Ciocia wychodząc z domu puściła mi jeszcze oczko.

    Już nie mogłem się doczekać przyjazdu do mojego wujka, kuzynki oraz do zjawiskowej cioci.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wyciaganie ojca z nalogu cz.10

    Magda wrzucała ciuchy i najpotrzebniejsze rzeczy do walizki. Bardzo lubiła spontaniczne wyjazdy, ale do tego wyjazdu akurat chciała się lepiej przygotować. Miała być sam na sam z Pawłem z dala od domu przez tydzień. To nie miały być górskie spacery okraszone seksem, tylko seks okraszony górskimi spacerami. Te myśli świdrowały jej w głowie od jakiegoś czasu. Cały ten fatalny rok był nie do porównania z rokiem poprzednim, czy dwa lata temu, kiedy to na palcach jednej ręki mogła policzyć dni, w których nie miała penisa Pawła w ustach, a obciąganie było tak samo oczywistym zajęciem jak codzienne szczotkowanie zębów. Teraz miała odhaczony utrzymujący się przez parę tygodni z rzędu celibat i to już któryś raz. Czuła się jak dziewczyna porzucona przez swojego faceta. Wrzuciła już parę pikantniejszych par bielizny i ciuchów, ale zaczęła się zastanawiać czy w ogóle będą jej potrzebne.

    Chwyciła parę nowych szpilek i poszła do Pawła

    – brać szpilki? – zapytała

    – no pewnie, że brać! – odpowiedział zdecydowanie Paweł

    Jego odpowiedź była tak zaskakująca i pewna siebie, że aż Magda nerwowo się zaśmiała. Wróciła do swojego pokoju i dorzuciła tę parę do rzeczy planowanych do zabrania ze sobą.

    Po chwili wszedł Paweł

    – między nami wszystko ok? – zapytał

    – tak, ale ignorowałeś mnie przez ponad miesiąc i jestem trochę o to zła – powiedziała Magda

    – ale wiesz, że dużo pracowałem, a Ty przecież szykowałaś się do matury

    – wiem, ale mimo wszystko mogłeś coś powiedzieć albo napisać. To było mnóstwo stresu i nie miałam jak tego odreagować…- powiedziała

    – szkoda, że się tak złożyło. Ale mam nadzieję teraz nadrobić ostatni miesiąc – powiedział Paweł i objął Magdę od tyłu. Lędźwiami przywarł do jej tyłka tak, że ona wyraźnie poczuła naprężoną męskość wbijającą się w jej pośladek

    – ja też… – odpowiedziała szeptem Magda

    – liczę na to, że nie zapomniałaś jak smakuje mój kutas – szepnął na ucho Paweł

    – ooo. A od kiedy ty się taki ordynarny zrobiłeś? Zawsze tak lawirowałeś wokół tematu, a teraz tak bezpośrednio? – powiedziała zaskoczona Magda

    – jestem tak cholernie napalony, że resztkami sił się powstrzymuję. Cały czas myślałem tylko o tym, co zrobię jak Cię w końcu dopadnę – powiedział Paweł. Klepnął Magdę w tyłek i się zaśmiał

    – kończysz już? Chodź, bo zaraz matka wróci. Pogadamy po drodze w samochodzie. Nie wydaje mi się, żebyśmy daleko dzisiaj dojechali – powiedział Paweł wychodząc z pokoju

    – najważniejsze rzeczy już mam. Za 20 minut będę gotowa – odpowiedziała Magda

    Zasunęła walizkę i wyciągnęła z szafy dużą torbę podróżną, do której dorzucała wyzywające elementy garderoby, buty na obcasie, stringi, staniki push-up, pończochy i paski, gorset, podwiązkę, halki, skórzaną spódniczkę i w razie, czego również sukienki wieczorowe.

    Akurat skończyła pakowanie, kiedy przyszedł Paweł i przeniósł bagaże do samochodu. Magda jeszcze poszła szybko się ogarnąć i ubrać do wyjścia. Założyła obcisłe jasne jeansy, narzuciła na siebie kurtkę i włożyła czarne szpilki, w których była na maturze. Akurat wyszła na parking, kiedy zobaczyła swoją mamę żegnającą się z jej ojcem. Paweł wszedł do samochodu. Patrzył jak Magda rozmawia z matką i rzucił mu się w oczy jej tyłek kusząco opinany przez spodnie. Żona pomachała jeszcze Pawłowi na pożegnanie i udała się do klatki schodowej. Magda wsiadła do samochodu, a Paweł odpalił silnik i ruszył.

    – mama powiedziała, że nie zmarnuje dni urlopu na wyjazd w góry i wykorzysta go nad jeziorem, a teraz się cieszy, że będzie miała wolną chatę – powiedziała Magda

    – mówiłem Ci. Jak jej powiedziałem, że zakończyłem sprawy i dostałem wolne od dzisiaj to sama zachęcała, żebyśmy pojechali na dłużej – powiedział Paweł

    – no dobra. To jakie plany? – zapytała Magda, kiedy skręcili na wylotówkę z miasta.

    – przemyślałem sobie wszystko na spokojnie. Myślałem cały dzień tylko o tym co będzie, jak w końcu zostaniemy sami. Myślałem, że nie będę w stanie się przed niczym powstrzymać, a tymczasem jestem już dość spokojny i opanowany. Cholernie mi Ciebie brakowało, ale męczyły mnie cały czas jakieś rozterki. – powiedział Paweł i wjechał w polną drogę prowadzącą do dawno już opuszczonego domu. Pola okalały najbliższy teren, na linii horyzontu widać było odległe lasy. Dom miał wciąż stabilne i silne ściany z czerwonej cegły, ale w oknach brakowało szyb i z daleka widać było dziurawy dach. Przy domu stała rozpadająca się stodoła, a od drogi izolował teren niewielki zagajnik. Obejście wyglądało, jakby od co najmniej 10 lat nikogo tu nie było.

    – chyba nie chcesz mnie zabić? – powiedziała Magda

    – co? – zaśmiał się Paweł – nie, chciałem zjechać z drogi i pogadać, a to miejsce wygląda na dyskretne i spokojne. – dodał

    – opuszczone domy są dość przerażające, a Ty jeszcze dodałeś do tego takie teksty, których nie do końca zrozumiałam – powiedziała Magda

    – jak zaczynaliśmy wszystko to myślałem, że chcesz mi wynagrodzić trzeźwość. Robisz to wbrew sobie, ale zależy Ci na mnie. Ale często dawałaś mi do zrozumienia, że też tego chcesz. W każdym razie i tak czułem się winny, jakbym Cię wykorzystywał. Byłem ostatnio dość pochłonięty obowiązkami w pracy, a Ty przygotowywałaś się do matury i to był dobry moment, żeby to wszystko zawiesić, albo i przerwać na stałe. – powiedział Paweł.

    – nie wykorzystujesz mnie – wtrąciła Magda

    – już to wiem. Ale jak przestaliśmy się spotykać to po jakimś czasie napisałaś do mnie i zdałem sobie sprawę, że Tobie brakuje tego bardziej niż mnie – powiedział Paweł. Położył dłoń na jej włosach.

    – Ty tego potrzebujesz – stwierdził Paweł

    – tak – powiedziała cicho Magda

    – jednej rzeczy tylko nie rozumiem – kontynuował Paweł – każdy facet chciałby mieć z Tobą taki układ. Więc dlaczego chcesz, żebym to był ja?

    – ta rozmowa do niczego nie prowadzi – przerwała Magda. Odwróciła i zatrzymała wzrok na nieczynnej studni przy domu, do której ciekawość kazałaby jej zajrzeć. Po chwili ciszy Paweł powiedział

    – to plan mam taki, że wyjedziemy z miasta i zatrzymamy się na noc w jakimś przydrożnym gościńcu.

    Przejechali jeszcze około 150 kilometrów zanim się zatrzymali. Całą drogę rozmawiali o wszystkim i o niczym. M?ędzy innymi Magda przypominała sobie maturalne pytania na które Paweł próbował odpowiadać.

    W końcu zatrzymali się w zajeździe o dość wysokim standardzie jak mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.

    – pójdę do łazienki, a Ty sprawdź, czy mają jakieś pokoje – powiedział Paweł. Gdy wyszedł z łazienki zobaczył Magdę stojącą przy recepcji, ale zanim do niej podszedł zatrzymał się przy automacie z kawą, której nie mógł sobie odmówić.

    Usłyszał rozmowę Magdy z recepcjonistką

    – dwa łózka, czy jedno podwójne? – zapytała recepcjonistka

    – jedno podwójne – odpowiedziała Magda, na co Paweł zareagował uśmiechem.

     

    Po przeniesieniu rzeczy z samochodu i zjedzeniu kolacji mogli w końcu odpocząć. Paweł doprowadził się do porządku w bardzo krótkim czasie. Położył się do łóżka i czekał na Magdę. Jej natomiast wszystko zajmowało dużo czasu. Szukała wielu różnych i potrzebnych jej rzeczy. Gdy w końcu udała się do łazienki to też długo z niej nie wychodziła. Paweł zaczynał się niecierpliwić. Miał potworną ochotę i musiał się w końcu na niej wyżyć.

    Gdy wyszła z łazienki, złapał ją i wciągnął na łóżko, na co Magda zareagowała śmiechem.

    – poczekaj… – powiedziała

    – mam dość czekania – powiedział Paweł i chwycił ją za szyję – rozbierz się, włóż buty i wracaj tutaj – dodał

    Magda pospiesznie zrzuciła z siebie koszulkę i wsunęła szpilki.

    Paweł usiadł na brzegu łóżka, przyciągnął Magdę do siebie i zdjął jej stringi.

    – tutaj nie – powiedziała Magda

    Paweł nie słuchał. Jedną dłonią gładził jeden z jej pośladków, a drugi całował i lizał. Po chwili doszedł językiem do jej rowka, a Magda głośno westchnęła. Położył ją na łóżku brzuchem, rozchylił pośladki i zawzięcie pieścił językiem jej odbyt, czasami przejeżdżając również po cipce. Magda podniosła głowę i patrzyła do tyłu na poczynania Pawła. Bardzo jej się to podobało.

    – chcę Cię przelecieć – powiedział

    – a może po prostu teraz ja zajmę się Tobą? – zapytała Magda

    – heh, co z Ciebie za dziewczyna. Byleby tylko do dzioba wziąć. Trzeba się czasem zabawić – powiedział Paweł

    – ja tak bawię się najlepiej – powiedziała Magda

    Paweł wstał z łóżka

    – no to chodź

    Magda zeszła na podłogę i uklękła przed nim. Napiętego jak struna członka przytrzymała dłonią i delikatnie objęła ustami.

    – ty to musisz uwielbiać – powiedział Paweł – seks to sama frajda. Kiedyś się przekonasz.

    – mmm. Seks jest przereklamowany. Można się dobrze bawić bez niego. – odpowiedziała Magda

    – czyli co? Mogłabyś z niego całkowicie zrezygnować i ograniczyć się jedynie do ssania? – zapytał Paweł

    – mhm. No pewnie – odpowiedziała Magda

    – to teraz mi powiedz, dlaczego tak bardzo chcesz to robić ze mną, a nie z innym facetem – powiedział Paweł

    Magda przestała na moment traktować Pawła jak lizaka.

    – po prostu podoba mi się myśl, że jesteś facetem z którym nie powinnam tego robić. To nielegalne – podsumowała Magda

    – kręci Cię to? – zapytał Paweł

    – tak. A Ciebie? – zapytała Magda

    – to zboczone. Ani prawo, ani kościół, ani społeczeństwo tego nie pochwala. Gdyby się wydało to byłoby po mnie. Skończyłbym w więzieniu, a wszyscy by się ode mnie odwrócili  – powiedział Paweł

    – ja też, bo wszystko robię dobrowolnie – powiedziała Magda – ale czy uważasz, że przyjemność jest warta ryzyka?

    – przyjemność zdecydowanie – powiedział Paweł i nakierował Magdę ustami na członka. Na czas rozmowy przerwała, a jego penis zaczynał się męczyć będąc w erekcji bez żadnych pieszczot i zaczynał się poddawać.

    – ale nie ryzykujemy za bardzo. Ani Ty ani ja nie chcemy wpadki.

    – ja nie chcę. Ty bardziej jesteś skłonny do ryzykowania – powiedziała Magda.

    – niby dlaczego? – zapytał Paweł

    – powtarzasz, że chcesz mnie przelecieć. Gdybym się na to zgodziła to na jednym razie by się nie skończyło. Gdybym zaszła w ciążę mimo stosowania antykoncepcji byłoby po nas.  A po drugie, chciałeś mi dołożyć paru facetów do obsługi. – powiedziała Magda

    – no to nikomu nie trzeba przecież mówić, że jesteś moją córką – powiedział Paweł – poza tym jesteśmy z dala od domu i moglibyśmy zmienić imiona czy coś. Albo mogłabyś przefarbować włosy i założyć okulary, a ja bym na przykład dokleił sztuczną brodę.

    – Chryste… ty mówisz poważnie? – zapytała Magda

    – myślę o tym intensywnie od jakiegoś czasu – przyznał Paweł

    – nie jestem dziwką. Chyba zwariowałeś – odpowiedziała Magda – nie miałeś czasu się ze mną spotkać, ale miałeś czas fantazjować jak obciągam obcym chłopom? – Magda wstała z kolan, narzuciła na siebie szlafrok i usiadła na fotelu. Paweł narzucił na siebie bieliznę i w samym t-shircie usiadł obok niej.

    – serio będziesz się teraz obrażać? – zapytał Paweł

    – nie obrażam się – odpowiedziała Magda – po prostu się wkurzyłam.

    – taką mam fantazję i tyle. Kiedyś byłaś ciekawa tego, co mnie kręci. Myślałem, że możemy chociaż na luzie o tym porozmawiać. – powiedział Paweł

    – rozumiem. Chcesz się mną podzielić. Sama kiedyś myślałam o dwóch facetach na raz. Tak jak każdy facet chciałby uprawiać seks z dwiema kobietami. Chyba wszyscy ludzie myślą o takich rzeczach. Ale nie potrzebuję tego. Wystarczy mi jeden facet. Akurat mam takiego, który zaczyna się mną nudzić – powiedziała Magda

    – nie nudzę się Tobą – powiedział Paweł

    – nudzisz. Szukasz czegoś nowego – powiedziała Magda i udawała, że skupia się na oglądaniu telewizji

    – wiesz co? Moje życie powoli się kończy. Za 10-15 lat będę już starcem, który spokojnie będzie czekał na swój ostatni dzień i już raczej nic ekscytującego mnie nie spotka. W sumie myślałem, że nic ekscytującego nie przeżyję już dawno temu. Ale Ty to zmieniłaś. Jeśli o mnie chodzi to chciałbym cię mieć tak długo jak to możliwe. Nie nudzisz mnie, a to co robimy to bajka. Każdy chciałby być na moim miejscu. – powiedział Paweł

    Magda zeszła ze swojego fotela i usiadła na kolanach Pawła. Nogi przerzuciła przez boczny  podłokietnik i przytuliła się do niego.

    – przepraszam. Zawsze możesz ze mną o wszystkim porozmawiać. Po prostu tak się zachowuję, bo miałam za sobą ciężki czas – przyznała Magda – sporo nauki i post od kilku tygodni.

    Paweł się zaśmiał.

    – widzisz? Możesz sobie teraz zrekompensować te parę tygodni. Ja sam nie dam rady – powiedział Paweł

    – a z jak liczną ekipą byś dał radę? – zapytała Magda

    – myślę, że jeszcze dwóch by mi się przydało – podłapał zabawę Paweł

    – trzech na jedną? Nie miałabym szans – powiedziała Magda

    – wydaje mi się, że bez problemu byś nas pokonała – powiedział Paweł

    – jak byś to widział? – zapytała Magda

    – hotel w Krakowie. Spotykamy się z nimi w wynajetym większym apartamencie. Na początek luźne rozmowy i przełamanie lodów. Jakieś lekkie czerwone wino. Potem zaczynasz nas kokietować i flirtować. W końcu któregoś niby przypadkowo dotykasz przez spodnie, na co on się rozpina. Zaczynasz się nim bawić dłonią, co ośmiela dwóch pozostałych. Przystawiają się do ciebie i zaczynają delikatnie dotykać i całować po odsłoniętych częściach ciała, aż w końcu uginają się pod Tobą nogi i lądujesz na kolanach. Najpierw przez jakiś czas zabawiasz każdego po trochę, żeby w końcu skupić się tylko na tym jednym, który jest najbliższy poddania się. Potem na drugim i w końcu pokonujesz ostatniego. – zaczął opowiadać Paweł

    – bez seksu tradycyjnego i analnego? – zapytała Magda

    – bez. Myślisz, że dałabyś radę? – zapytał Paweł

    – raczej tak, ale to dużo pracy. Pewnie jeśli ktoś by się jeszcze podniósł to wypadałoby go dobić. Wiesz jak jest, inaczej byłby przekonany, że przegrałam – powiedziała Magda

    – aż do całkowitej kapitulacji – powiedział Paweł.

    Magda się zaśmiała.

    – barwna wizja. A dlaczego akurat w Krakowie? – zapytała Magda

    – duże miasto – dużo możliwości i jest bardzo daleko od domu. Ludzie, którym zależy na dyskrecji przyjeżdżają do wielkich miast i biorą udział w imprezach, za które innych by potępili. Taka jest ludzka dwulicowość – powiedział Paweł

    – nie potępiam tego. Sama nie jestem święta. Nie wypowiadam się głośno na takie tematy. Najważniejsze jest to, żeby nikogo innego nie krzywdzić. A granice moralności każdy ustala sobie sam – powiedziała Magda

    – a gdzie są Twoje granice? – zapytał Paweł

    – nie wiem. Niektórych rzeczy po prostu nie chcę robić – powiedziała Magda

    – a jak sprawić, żebyś jednak chciała? – zapytał

    Magda wstała i przeszła się po pokoju tuptając szpileczkami.

    – aż tak bardzo Ci na tym zależy? – zapytała – tak bardzo, bardzo?

    – bardzo – powiedział Paweł i potakująco kiwnął głową

    – dobra… a co ja będę z tego miała? – zapytała

    – a co byś chciała? – usłyszała w odpowiedzi

    – chcę gwarancji, że jeśli mi się nie spodoba, to nigdy więcej nie będziesz tego chciał powtórzyć – powiedziała

    – oczywiście. Gwarantuję – powiedział Paweł

    – no i nie będziesz na mnie więcej naciskał w sprawie seksu waginalnego i analnego. Będę Ci mówiła, kiedy najdzie mnie chęć na takie zabawy. I będziesz mi mówił o wszystkim, zamiast ignorować jak ostatnio. Jestem o to zła – powiedziała Magda

    – sporo tych wymagań, ale ok – powiedział Paweł

    – chcesz, żebym obciągnęła dwóm facetom. To też spora prośba – odpowiedziała Magda

    – nie. Chcę, żebyś Ty tego chciała – powiedział Paweł.

    Magda uklękła przed fotelem na którym siedział Paweł i ściągnęła mu bokserki. Wzięła fiuta w stanie spoczynku do ust i czuła, jak rośnie i staje się twardy.

    – przyznać Ci się do czegoś? – zapytała Magda

    – jasne

    – zrobiłam loda koledze z klasy – powiedziała Magda

    – heh, no i dobrze. Uszczęśliwiłaś chłopaka. Opowiesz mi później, ok? – zapytał Paweł i przycisnął głowę Magdy wchodząc głębiej. Magda głęboko brała kutasa do ust, a językiem pieściła jego jądra. Po jakimś czasie przenieśli się z fotela na łóżko. Paweł miał długi post, ale czuł, że przez Magdę i jej gadulstwo penis z pełnego wzwodu i opadania podnosił się już trzeci raz i teraz na pewno szybko nie dojdzie.

    Magda starała się jak mogła i niestrudzenie ciągnęła jego strunę jęcząc i wzdychając. Paweł wręcz wypierdolił ją w gardło, aż ta zalała się łzami rozmazując makijaż na twarzy, ale do skończenia był nadal dalej niż bliżej.

    – opowiedz mi jeszcze raz jak zajmuję się trzema facetami – powiedziała Magda

    Paweł się zaśmiał.

    – jutro lub pojutrze zobaczę to na żywo – powiedział Paweł – ale mam lepszy pomysł.

    – jaki? – zapytała Magda

    – przelecę Cię w tyłek – powiedział Paweł, na co Magda nie zaprotestowała.

    – jak chcesz?

    – Ty na górze. Ale najpierw 69 – zakomenderował Paweł.

    Magda posłusznie przełożyła nogę nad jego twarzą, udostępniając swoje dziurki do wylizania. Sama zaś nachyliła się opierając cycki na jego brzuchu, a językiem zaczęła pieścić jego jajka. Paweł wpił się w nią jak mrówkojad w mrowisko, dłonie trzymając na jej pośladkach. Od czasu do czasu prawą ręką chwytał Magdę za obcas. Magda lawirowała języczkiem po penisie, mosznie, pachwinach i kroczu. Oddychała bardzo głośno i na czas używania buzi i języka wstrzymywała oddech. Jej cipka puszczała soczki seriami, ale czuła, że już dłużej tak nie wytrzyma. Paweł był bardzo dobry w te klocki, chociaż nie była przychylna pomysłowi dopuszczania go tam zbyt często. Nie chciała go prowokować.

    – o Boże… – krzyknęła Magda, gdy intensywne skurcze jej pochwy stały się nie do zniesienia. Próbowała zejść z jego twarzy, ale Paweł jej na to nie pozwolił. Fala ciepła wypełniła jej cipkę i przelewała się przez całe ciało. W oczach jej pociemniało i opadła twarzą na mokrą od jej śliny pachwinę Pawła.

    Wypuściła nosem ciepłe powietrze, co bardzo przyjemnie na mokrym od śliny penisie i jądrach odczuł Paweł.

    – przestań, to zaczyna łaskotać – powiedziała ciężko Magda. Orgazm musiał pozbawić ją sił.

    Paweł przejechał językiem do góry i intensywnie nawilżył jej drugą dziurkę. Magda dłonią powoli i delikatnie przejeżdżała w górę i w dół po jego kutasie.

    – nie dam rady zleźć z Ciebie. Zbyt wygodnie się ułożyłam – powiedziała Magda

    – To możesz tak spać – odpowiedział żartobliwie Paweł

    – pić mi się chce – powiedziała Magda

    – dostaniesz wodę po wszystkim – powiedział Paweł – bo ja już nie będę czekał.

    Przerzucił bezwładną Magdę na bok i przystawił główkę kutasa do jej drugiej dziurki. Magda zareagowała zaskoczonym nerwowym śmiechem. Lubiła kiedy przerzucał ją jak lalkę. Pewnie zostało to jej jeszcze z dzieciństwa.

    – mam gardło wyschnięte na wiór – powiedziała Magda

    Paweł zaczął napierać na jej tyłek powoli wchodząc do środka. Magda zajęczała głosem trzeszczącym jak zdarta płyta.

    – możesz mi teraz opowiedzieć – powiedział Paweł powoli poruszając biodrami w przód i w tył

    – o czym? – zapytała Magda

    – jak grałaś na flecie kolegi – powiedział Paweł

    – skończyliśmy maturę i poszliśmy ją trochę oblać u niego w domu. Byliśmy sami i jakoś tak wyszło – powiedziała Magda

    – bardzo szczegółowa opowieść – powiedział Paweł

    – boli… nie mogę się skupić na tym, co chcę powiedzieć. I suszy mnie – powiedziała Magda

    – pewnie byś wolała do buzi – powiedział Paweł

    – tak… zawsze – przyznała Magda

    Paweł wszedł w jej tyłek najgłębiej jak się dało, po czym powoli wyciągnął z niej fiuta. Wstał i podszedł do Magdy z drugiej strony prężąc go tuż przy jej twarzy. Spojrzała mu w oczy i wiedziała, czego od niej oczekuje. Otworzyła usta i wsunęła całego do buzi. Był wilgotny i sztywny, ale nie wyczuła żadnych nadzwyczaj nieprzyjemnych nut węchowo-smakowych.

    – poddajesz się już? Jeszcze tak nie było, żebyś nie dała mi rady – powiedział Paweł

    – co? – zaśmiała się Magda. – to żadne wyzwanie, żebym się poddawała. Napiję się czegoś i jeszcze dwa razy mogę Cię wykończyć – zadeklarowała Magda – ale tylko ustami.

     

    Jak powiedziała, tak zrobiła. Paweł omal nie zasnął po pierwszym razie. Po drugim uznał, że jest za stary na dwukrotne orgazmy jednego dnia. I tak cieszył się, że raz dziennie jeszcze daje radę, chociaż wyraźnie czuł, że słabnie i wolałby trochę rzadziej. Magda była utalentowaną, ładną, seksowną i chętną dziewczyną. Można było z nią spróbować naprawdę wielu rzeczy i raczej na wszystko dała by się namówić. Następnego dnia byli już w Krakowie, gdzie zorganizowali kolejny nocleg.

     

    – mam dobry kontakt – powiedział Paweł – z internetowego zamkniętego forum. Może dadzą się namówić na dzisiejszy wieczór?

    – to ich zapytaj – powiedziała Magda mieszając flat white w krakowskiej kawiarni

    – mam numer, ale lepiej, żebyś to Ty rozmawiała. Pomyślą, że jestem jakimś sutenerem-alfonsem. – powiedział Paweł

    – no dobra. Miejmy to już za sobą – powiedziała Magda i wyciągnęła rękę po telefon. Wyszła na zewnątrz, a Paweł obserwował jej mowę ciała. Wydawała się być podekscytowana, trochę przestraszona, chociaż bardzo to ukrywała. Paweł nawet zobaczył, że się uśmiecha.

    Po paru minutach wróciła

    – ich będzie trzech, a nie dwóch. Robią tylko razem. Mówił, że nie ma problemu i często żony przychodzą ze swoimi mężami. Znudzone małżeństwa. Tak młodej jak ja jeszcze nie było – powiedziała Magda wyraźnie stremowana.

    – zgodził się na Twoje warunki?

    – tak. Powiedział, że nie będą robić nic na co wcześniej się nie umówią. Mamy do niego przyjechać. – powiedziała Magda

    – wiesz, że ja też trochę się teraz boję? – powiedział Paweł

    – a kto powiedział, że to zrobię? Była mowa o trzech, a nie czterech. Daj mi się zastanowić… – powiedziała Magda

    – rozmawialiście o jakiejś gratyfikacji? – zapytał Paweł

    – no chyba żartujesz… nie wezmę za to żadnych pieniędzy – powiedziała Magda

    – to może jakiś prezent? Ode mnie – powiedział Paweł

    – jeśli ja go sobie wybiorę to ok. Musiałeś się tak na to upierać? – zapytała Magda

    – heh, musiałem. Jak już coś mi chodzi po głowie to albo to zrobię, albo oszaleję. A jak tam ten Twój kolega z dużym spustem? – zapytał Paweł. Magda wczoraj wszystko mu opowiedziała. Nawet miał okazję zobaczyć jak wygląda na klasowym zdjęciu, które Magda nosi w swojej torebce.

    – Trochę grubawy… miał ogromnego farta w życiu, że pierwsza laską z którą cokolwiek zrobił to Magda – tak pomyślał w pierwszej chwili. Później jednak pomyślał, że to nie szczęście, tylko przekleństwo. Żadna przyszła dziewczyna tego chłopaka nie będzie mogła się równać z jego córką. Akurat w przypadku tego gościa to niemal niemożliwe.

    – coś tam pisał… chciał się spotkać – powiedziała Magda patrząc w telefon

    – obiecaj mu powtórkę jeśli do końca przyszłego tygodnia nie będzie do Ciebie pisał i dzwonił – powiedział Paweł – tylko zadzwoń do niego, nie pisz smsa. Jak pochwali się kolegom to z smsem mu uwierzą, a na słowo nigdy.

    – a jego smsy? – zapytała Magda

    – zawsze możesz go wyśmiać. Nie ty je pisałaś. Wszyscy tobie by uwierzyli – powiedział Paweł.

    – nie zrobię mu tego – powiedziała Magda

    – jeśli on pierwszy będzie miał za długi język to nawet się nie wahaj – powiedział Paweł – lepiej niech swoje seksualne podboje zostawia dla siebie.

    Paweł miał rację. Musiała mu to przyznać. Trochę obawiała się tego, że olewając Daniela, ten może się odwinąć rozpowiadając innym z klasy o tym co się wydarzyło. Ale byla pewna, że raczej nikt by mu nie uwierzył. Magda była dziewczyną ze stylem i klasą, o praktycznie nieskazitelnej opinii, a Daniel był klasowym grubasem, którego gnębili przez cały okres edukacji. Równie prawdopodobna byłaby opowieść biedaka o tym, że kupił sobie nowy, drogi samochód i mieszka w pałacu.

    Gdyby to on pierwszy spróbował jej zaszkodzić, ona pokazałaby innym jego smsy do niej i wyśmiała od porąbanych marzycieli i desperatów. Jednakże był to plan w razie wojny. Wojny, która może nigdy nie wybuchnąć.

    – spotkam się z Tobą jak wrócę. Teraz jestem w Krakowie. – powiedziała Magda do telefonu

    – taaak. Tak jak mówiłam. Dopiero w za przyszłym tygodniu.

    – masz przynajmniej okazję lepiej się przygotować

    Paweł wysłuchiwał monologu Magdy. Szepnął do niej “powiedz mu, że jesteś bardzo zajęta i jak nie będzie przeszkadzał, to odwdzięczysz się tak samo jak ostatnio, tylko bardziej się postarasz” uśmiechając się.

    – Daniel, słuchaj… ja będę bardzo zajęta i chcę się totalnie odciąć. Nie pisz i nie dzwoń do mnie. Sama dam znać kiedy będę dostępna. Jak będziesz grzeczny to możesz liczyć na to samo co wczoraj.

    – mi się też podobało

    – po prostu weź to za dobrą kartę

    – żadne spacery. Wpadniesz do mnie, albo ja do Ciebie. Bez różnicy.

    – dobra, ale pamiętaj jaki mam warunek. Nie łam go

    – no kurde, Daniel! Nikt mi w telefon nie zagląda! Chcę się tylko odciąć na jakiś czas. Jak wrócę to pogadamy

    – dobra, pa

    Odłożyła telefon zirytowana.

    – niektórym trzeba dwa, albo trzy razy tłumaczyć, żeby zrozumieli – powiedziała Magda

    – pęknie jeszcze dzisiaj – powiedział Paweł

    – nie dzisiaj, ale też tak sądzę – odpowiedziała

    – to co robimy? – zapytał Paweł, ale Magda wiedziała o co chodzi

    – pomyślę, ale najpierw pójdziemy na zakupy. Muszę jakoś wyglądać…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Sasiadka Magda – czesc 3

    Po ostatnich odwiedzinach Magdy widywaliśmy się nieco częściej, lecz wciąż w granicach rozsądku. Potrafiła zjawić się niezapowiedzianie w moich drzwiach w trakcie pracy, zrobić mi loda i wrócić do siebie. Czasem, gdy nachodziła ją na prawdę duża chcica to zostawała nieco dłużej i pieprzyliśmy się w różnych miejscach – w łazience na kiblu, na kanapie w salonie, na moim biurku. Miałem wrażenie, że jest spełniona i szczęśliwa. Dogadywaliśmy się w seksie bardzo dobrze, próbowaliśmy wielu rzeczy. Okazało się, że Magda jest niewiarygodnie zboczona i dopiero teraz pokazuje swoje prawdziwe “ja”. Nie utrzymywaliśmy kontaktów poza aktami seksualnymi, nie spotykaliśmy się na kawę, nie wchodziliśmy sobie w życie prywatne – wyglądało na to, że bardzo jej odpowiada układ oparty tylko i wyłącznie na fizycznym pożądaniu. Ja zacząłem jakoś bardziej dbać o siebie, kilka razy odwiedziłem basen i zdrowiej się odżywiałem.
    Listopad 2021 roku zbliżał się ku końcowi. Pandemia wciąż była obecna ale gdzieś tam każdy miał jej już dość. Wszystkim zaczynał się udzielać nastrój przedświąteczny, tylko u Kingi sprawy miały się nieco gorzej. Ostatnimi czasy moja żona miała spore problemy z jednym finansowym klientem, który dodatkowo był bardzo niemiły. Jednego dnia wróciła z płaczem, że był wyjątkowo chamski, burak jeden. W związku z tym pogorszeniem nastroju żona nie bardzo miała ochotę na jakiekolwiek igraszki. Próbowałem inicjować wielokrotnie jakieś zbliżenia ale nic nie wskórałem. Nieco sfrustrowany tym, że nie mogę upuścić napięcia jądrowego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Po kolejnym bezowocnym wieczorze zdecydowałem się działać. Zdecydowałem, że następnego dnia odwiedzę Madzię. Zdałem sobie sprawę, że dotychczas wszystkie igraszki odbywały się u mnie. Nie widziałem jej od 6 dni, jaja mi dosłownie płonęły od pożądania. Regularnie uprawialiśmy już seks bez zabezpieczeń, więc perspektywa ponownego zalania jej słodziutkiej, dojrzałej szparki nakręciła mnie jeszcze bardziej.
    Nazajutrz oznajmiłem w firmie, że będę dostępny od południa do wieczora. Na korzyść mojego planu przemawiał fakt, że Kinga umówiła się z dziewczynami i kolegą z zespołu na jakieś piwo po pracy. Zwykle wracała po takich spotkaniach nie wcześniej niż 22:00, więc mogłem sobie swobodnie przesunąć godziny pracy, a rano skorzystać z okazji i ulżyć sobie w cipce Magdy. Po wyjściu Kingi do pracy wykąpałem się szybko, podgoliłem jajka i punkt 9:10 zapukałem niepewnie do drzwi mieszkania obok. Po kilku sekundach otworzyła mi Magda w swojej chyba najbardziej naturalnej wersji – nie była przygotowana na moje przyjście, więc nie była ubrana wyzywająco. Brak makijażu, luźne spodnie dresowe, lekka koszulka i rozpuszczone włosy. Nie wiem dlaczego, czy to przez kilkudniową abstynencję czy co ale niesamowicie mnie podnieciła takim wyglądem. Zrobiła zdziwioną minę i zapytała:
    – Dzień dobry sąsiedzie, o co chodzi?
    – Dzień dobry sąsiadko, mogę na chwilę? Mam pewien problem. – odparłem.
    – Jasne, zapraszam. – odpowiedziała i otworzyła szerzej drzwi wpuszczając mnie do środka. Od progu usłyszałem jakieś głosy, chyba miała spotkanie online z firmy. Gdy zamknęła za mną drzwi zapytała bez ogródek – Masz chęć się pieprzyć, zgadłam?
    – Czytasz mnie jak książkę… Chodzi o to, że… Poczekaj. Masz teraz spotkanie?
    – Tak ale spokojnie, bez kamer, bez mikrofonu, głównie słucham. A więc – zgadłam? Mój ogier ma ochotę przelecieć swoją kochankę i przyszedł z pełnymi jajkami w odwiedziny? – zaśmiała się uroczo.
    – Magda… Mam ostatnio ciężki czas, zero seksu w domu.
    – Ahaaaa… Czyli jakby żona się wypięła to by Cię tu nie było? – założyła ręce i zrobiła obrażoną minę. Uświadomiłem sobie, że tak to właśnie wygląda. Zbliżyłem się do niej powolutku i szepnąłem do ucha:
    – Wiesz doskonale, że to nieprawda i mógłbym Cię pierdolić codziennie.
    Odsunęła się ode mnie i złapała mnie przez spodnie za fiuta.
    – Taaaak? To gdzie byłeś ostatnie 6 dni? Wiesz jak tęskniłam? Tęskniłam za NIM – mówiąc to masowała mi kutasa przez materiał spodni. Przenieśliśmy się do salonu, gdzie miała rozłożone stanowisko pracy. Upewniła się, że kamera i mikrofon na pewno są wyłączone i zapytała – Więc co chcesz dziś zrobić?
    – Zaskocz mnie kotku. – odparłem. Magda westchnęła z lekkim chyba zażenowaniem i od razu uklęknęła przede mną.
    Zdałem sobie sprawę jak cała sytuacja wygląda – nie mam seksu w domu, więc przyszedłem do kochanki jak do jakiejś płatnej dziwki żeby sobie ulżyć. Niemniej Magda nie marudziła. Znaliśmy siebie i swoje potrzeby już na tyle, że wiedziała, iż jeśli teraz pomoże mi wystrzelić to po niedługiej regeneracji będzie miała raj na ziemi. Opuściła mi spodnie do kostek i zaczęła masować po bokserkach.
    – Mmmmm ładnie pachnie, ktoś tu się odstawił na spotkanie – stwierdziła. Pociągnęła bokserki w dół i tuż przed jej twarzą pojawił się mój kutas. Lekko już pobudzony czekał na danie główne. Zaczęła się ze mną drażnić, zbliżała usta do główki penisa ale zmieniała zdanie w ostatniej chwili i języczkiem lądowała w okolicy jąder. W końcu po kilku takich próbach złapała ustami końcówkę mojego przyjaciela. Poczułem przyjemne mrowienie w kroczu, a Magda zaczęła swoje show. Początkowo usta trzymała na samym końcu penisa i jakby zasysała go do środka. Pierwszy raz odczuwałem coś podobnego. Po chwili zaczęła zjeżdżać ustami coraz bliżej moich jąder, połykając większość kutasa. Lewą rękę podniosła pod jądra i zaczęła je delikatnie łaskotać, było to na prawdę przyjemne. Penis stwardniał już na dobre, niewiele bodźców mi było trzeba. Czułem też, że orgazm przyjdzie nadspodziewanie szybko, byłem bardzo nabuzowany. Magda wyciągnęła fiuta z ust i przejechała językiem po całej długości mojego sprzętu by za chwilę znów włożyć go do ust. Kręciła językiem dookoła niego po czym zaczęła przyśpieszać ruchy ustami przód-tył, przód-tył. Czułem, że długo nie wytrzymam, moja kochanka chyba też to zauważyła. Wyciągnęła fiuta z ust, złapała go w dłoń i zaczęła go trzepać ręką. Przyśpieszyła tempo i nadszedł – potężny orgazm przeszył moje ciało, Magda nadstawiła usta, aby przyjąć nasienie. Na jednym ze spotkań wyznała mi, że nigdy nie połykała i chciałaby spróbować. Po jednej z takich prób bardzo jej posmakował smak mojej spermy i od tamtego czasu, gdy tylko miała taką możliwość, to połykała całość. Tym razem nie było inaczej, doprowadziła mnie do finału i całe moje nasienie znalazło się w jej pięknej buzi. Z uśmiechem na ustach przełknęła nasienie. Włożyła go jeszcze raz do ust, przejechała ponownie językiem po całej długości penisa i powiedziała:
    – Mmmm… Szybko poszło. Dziś była jakaś słodsza, dużo ananasów co? No, w każdym razie zadanie domowe odrobiłam, jądra puste, penis czyściutki, wracam do pracy. – powiedziała do mnie i wstała z kolan. Zbliżyłem się do niej, objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem ją namiętnie z języczkiem i powiedziałem:
    – Dziękuję Madzia, jestem najlepszą kochanką na świecie.
    – Już, już, bo się zaczerwienię. Nie myśl tylko, że tak za darmo zrobiłam Ci loda z połykiem. Liczę, że podtrzymasz tradycję i po pierwszym orgaźmie będziesz mógł dłużej, bo mnie nakręciłeś tymi odwiedzinami.
    – Zrobię co w mojej mocy. – mówiąc to podciągnąłem bokserki i spodnie.
    – Zostajesz czy wracasz chwilowo do siebie? Jadłeś coś? Zrobić Ci kanapki jakieś? Bo ja już jestem po śniadaniu, a do tego trochę mleczka, hihi, wypiłam.
    Zdałem sobie sprawę, że w sumie przed wyjściem nic nie jadłem. Zostawanie na dłużej trochę zapaliło mi lampkę w głowie, że to nie jest najlepszy pomysł. W mojej opinii było to trochę przekraczanie granic ale w sumie i tak do rozpoczęcia roboty miałem jeszcze ponad 2h więc zaryzykowałem i powiedziałem:
    – Chętnie zostanę, poproszę kanapeczki.
    Magda zniknęła w kuchni. Komizmem całej sytuacji był fakt, że spotkanie biznesowe z jej firmy wciąż trwało. Ja w tym czasie zdążyłem się spuścić w gardło mojej kochanki, a oni nadal rozmawiali o jakichś sprawach, których nawet nie rozumiałem i nie próbowałem rozumieć. Rozsiadłem się na kanapie, po chwili Magda przyniosła mi śniadanko. Zacząłem zajadać, a ona wróciła do pracy. Siedziałem tak naprzeciw mojej kochanki i spoglądałem jak w pełni oddała się obowiązkom. Była niesamowicie apetyczna, nawet brak makijażu i seksownej bielizny nie był dla mnie problemem, podobała mi się bardzo – prześliczna, dojrzała MILFetka. W pewnym momencie Magda chyba stwierdziła, że pora mnie pobudzać, bo skupiona na ekranie komputera złapała w obie ręce swoją bluzeczkę i zaczęła ją delikatnie podciągać do góry. Odsłoniła swoje dorodne piersi przede mną ale bluzeczki nie ściągnęła. Czułem, że do mojego przyjaciela w spodniach już dotarła wiadomość o siedzących naprzeciw najpiękniejszych cycach świata ale budził się w spokojnym tempie. Magda drażniła się ze mną, co jakiś czas podnosząc i opuszczając bluzeczkę. W pewnej chwili bezwiednie włożyłem rękę w bokserki i zacząłem masować kutasa. Zauważyła to po chwili i krzyknęła półgłosem:
    – Hej! Chwila! Wyciągaj to łapsko i zostaw go w spokoju, to moja rola. Cierpliwości!
    Byłem posłuszny, wyciągnąłem rękę ze spodni i czekałem. Około 10:30 skończyła spotkanie mówiąc do mnie:
    – Jak oni mnie czasem wkurwiają… Nic to, pora na przerwę. A Ty dziś nie pracujesz?
    – Zaczynam o 12.
    – Mhmmm… Więc mamy troszkę czasu. Co powiesz, żebyśmy sprawdzili łóżko w mojej sypialni?
    – Prowadź, królowo – odparłem.
    – Hoho, królowo… Awansowałam? Awansowałam na królową loda? – zaśmiała się.
    Ruszyłem za nią do drugiego pokoju jednocześnie dając jej soczystego klapsa w tyłek. Jak tylko weszliśmy do sypialni to natychmiast ściągnąłem jej spodnie dresowe w dół, stała przede mną już tylko w samej bluzeczce. Przyłożyłem dłoń do jej krocza i wyczułem znajomą, lepką ciecz – była już chyba nieźle nakręcona. Ja rozbudzony jej pokazem w salonie też miałem postawionego penisa na baczność, nie mogłem się doczekać żeby w nią wejść. Zaczęliśmy się namiętnie całować, a moja dłoń poruszała się przy wejściu do jej groty rozkoszy. Zacząłem drażnić palcem jej łechtaczkę powodując jeszcze większe podniecenie. Oderwałem się od jej ust, przesuwałem pocałunki po szyi, z jednej na drugą stronę. Podciągnęła bluzeczkę i ściągnęła ją całkiem z siebie, prezentując mi się taką jaką ją Pan Bóg stworzył. Skierowałem się ustami do cycuszków, cudownie opalonych cycuszków dojrzałej kobiety, jednocześnie nie przerywałem pieszczot muszelki. Zacząłem delikatnie ssać to lewy, to prawy sutek na zmianę, aż stwardniały jak małe kamyczki. Magda dyszała coraz głośniej, czułem jej oddech na głowie. Oderwała się na chwilę ode mnie, ściągnęła mi spodnie oraz koszulkę i teraz to ona przejęła inicjatywę. Popchnęła mnie na łóżko, twarzą do szafy, w której trzymała zabawki erotyczne i router. Szafy, od której wszystko się zaczęło. Położyłem się na plecach a moja kotka zbliżała się do mnie na czworakach seksownie mówiąc:
    – Mrrrraau, mam na Ciebie ogromną ochotę ogierze.
    Wdrapała się na łóżko i pochyliła się nad moim torsem. Zaczęła pieścić mi sutki co było bardzo, bardzo przyjemne. Lizała mi klatkę, kierując się aż do podbrzusza. Dotarła do mojej pałki i zaczęła delikatnie się nią bawić. Złapałem jej prawą nogę i przeciągnąłem nad swoją twarzą tak, abyśmy leżeli w pozycji 69. Poczułem piękny zapach rozgrzanej cipeczki i natychmiast zamoczyłem tam język. Magda westchnęła przeciągle i mój kutas zniknął w jej ustach. Pieściliśmy się nawzajem przez kilka ładnych minut, nie miałem dość. Pieszcząc jej muszlkę myślałem sobie “jaka ona jest cudowna, mogę nie wychodzić z łóżka”. Przesuwałem językiem od góry do dołu po sromie, zaciskałem swoje wargi na jej wargach. Ssałem łechtaczkę, język wpychałem głęboko w cipkę. Głowa Magdy leżąca między moimi udami i pieszcząca mojego kutasa mruczała cichutko. Takie dodatkowe smaczki i dźwięki dodawały pikanterii naszej relacji i jeszcze bardziej mnie nakręcały – dzięki temu wiedziałem, że Magda jest autentyczna i niczego nie udaje, a moje działania na prawdę sprawiają jej czystą przyjemność. W końcu wypuściła mojego fiuta z ust i powiedziała:
    – Mam ochotę Cię poujeżdżać, mój królu. – po czym obróciła się do mnie twarzą i dała mi dłuugi pocałunek w usta. Usiadła okrakiem na moich udach i powolutku przybliżała się do sterczącego kutasa. Naprowadziła swoją rozgrzaną dziurkę na mój sprzęt, by za chwilę mój przyjaciel w niej zniknął. Odrzuciła głowę do tyłu i westchnęła:
    – Ooooooo kuuuuurwa… taaaaaaak…
    Rozpuszczone włosy falowały w takt jej ruchów. Rozpędzała się coraz bardziej, galopowała w niesamowitym tempie. Po kilku minutach takiej zabawy krzyknęła i dreszcze przeszyły jej piękne ciało, brzuszek zafalował, a cipka mocniej przycisnęła się do kutasa. Zamknęła oczy i odpłynęła… Po chwili opadła zmęczona na pościel oddychając szybko i popatrzyła na mnie nieobecnym wzrokiem:
    – Ty jesteś niewyżyty ale jednocześnie niesamowity. Daj mi chwilkę, zaraz dojdę do siebie ale jest mi tak błogo…
    – Mam nadzieję, tak mnie nakręciłaś że nie zamierzam tak szybko skończyć.
    – Mój ogier. – zbliżyła się ustami i cmoknęła mnie w czubek penisa. – Jak chcesz mnie teraz wziąć? Anal dziś odpada kochany, nie jestem odpowiednio przygotowana.
    – Jeśli nie anal to teraz ja przejmę inicjatywę, połóż się wygodnie na pleckach. – powiedziałem. Zbliżyłem się do niej, nakierowałem penisa i zacząłem ją pieprzyć w najprostszej możliwej pozycji, klasycznie. Objęła mnie nogami za tyłek i oddała mi się cała. Wbijałem się mocno, coraz silniejsze pchnięcia wyzwalały we mnie coraz dziksze żądze. Madzia podczas tej zabawy położyła sobie dłoń na łechtaczce i dodatkowo się stymulowała. Ja natomiast zbliżyłem się do jej ucha i sapałem z podniecenia i wysiłku. Nakręcało ją to chyba jeszcze bardziej. Po kilku kolejnych minutach takiej zabawy szepnęła:
    – Dochodzę…
    Sęk w tym, że i ja byłem już bardzo blisko. Chciałem przedłużyć maksymalnie rozkosz ale nie mogłem już utrzymać ciśnienia. W momencie, gdy jej ciało wygięło się w niewielki łuk ja wystrzeliłem nasieniem w jej norkę. Byłem w transie, miałem wrażenie, że mój wytrysk nie ma końca. Ostatnie kropelki opuściły moje ciało i opadłem zmęczony na łóżko. Magda była w stanie kompletnej nieważkości, przez kilka sekund chyba nie wiedziała co się dookoła niej dzieje. W końcu obróciła się do mnie i powiedziała:
    – O Boże… Ale to jest cudowne uczucie. Branie pigułek to była moja najlepsza decyzja w życiu.
    – Branie pigułek? A nie uwiedzenie mnie? – zaśmiałem się.
    – Oj Piotrek, wiesz że jedno bez drugiego by nie miało sensu.
    Leżeliśmy tak dobre 15 minut razem, rozmawiając, przytulając się i śmiejąc. Pomimo braku siły nie mogłem sobie oczywiście odmówić ugniatania jej cycków.
    – Chyba zostanie plama na prześcieradle – powiedziała moja kochanka. Faktycznie, sperma wyciekała jej z cipki na prześcieradło ale nie mieliśmy siły pójść do łazienki. Czas błogo upływał, miałem niedługo się zbierać do domu, gdy nagle… zadzwonił domofon.
    – Spodziewasz się kogoś? – zapytałem przerażony i podniosłem się na łóżku. Przezornie złapałem swoje ciuchy żeby mieć je w zasięgu.
    – Nie, pewnie listonosz albo ktoś.
    – To nie przyjmuj go nago bo mu pała spodnie rozedrze – zaśmiałem się. Magda pacnęła mnie w ramię, ubrała majtki i podniosła się do domofonu. Zacząłem się ubierać, gdy Magda w panice wbiegła do pokoju:
    – Ja pierdolę, Krzysio wraca… Nie wziął kluczy do szkoły, a zwolnili ich z paru lekcji… Ja pierdolę. Kurwa. Piotrek, szybko, do łazienki. Kurwa! Zamknij się tam, a jak się ubierzesz to wychodząc powiedz, że coś naprawiałeś, wymyśl coś!
    Wypadłem jak strzała, wiedziałem że młody nie śpieszy się z wchodzeniem po schodach ale jednak wieki nie będzie się gramolił na 2gie piętro, więc czasu było mało. Zniknąłem w łazience, zamknąłem drzwi na zamek i zacząłem się ubierać. Przeczesałem włosy, żeby młody się nie zorientował, że mu przed chwilą przeruchałem i zalałem matkę. Magda też ubrała się czym prędzej i usłyszałem, że otworzyła drzwi.
    – Cześć Kochanie! Co tak szybko, wróciłeś autobusem?
    – Tak, zwolnili nas z 2 ostatnich lekcji.
    – Dokąd idziesz?
    – Siku mi się chce – powiedział Krzysio. Kurwa mać.
    – Poczekaj synku, pan Piotrek przyszedł naprawić nam tę pralkę, nie wiem czy mu się uda ale mam nadzieję, że coś poradzi.
    Aha, czyli pralka, no dobrze. Spojrzałem jeszcze raz w lustro po czym otworzyłem drzwi i wyszedłem mówiąc:
    – No, pani Magdo, pralka to nie wiem czy długo podziała, zrobiłem co mogłem ale chyba trzeba wezwać fachowca, ja więcej nie zrobię. Oooo cześć Krzysiek! Już po lekcjach?
    – Dzień dobry, tak – uśmiechnął sie młody i pomknął do toalety. Ja zbliżyłem się do Magdy i szepnąłem:
    – Ufff…
    – Nawet mi nie mów… Pierdolona szkoła… – zaklęła po cichu. – Ale nie żałuję, cudownie było Piotrek. Odwdzięczę Ci się za tę pralkę, przysięgam. – nadal szepcząc mi do ucha nadgryzła mi je.
    – To ja już będę leciał, proszę ucałować ode mnie Krzysia! – powiedziałem głośno i w duchu zaśmiałem się z tego całego teatrzyku. Wróciłem do siebie wcześniej niż zakładałem, więc zająłem się pracą. Około 14 zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem i zobaczyłem przed sobą Magdę, w innym niż przedtem stroju. W ręku trzymała czekoladki.
    – Mogę? – zapytała
    – Jasne, wchodź.
    – Krzysio ogląda telewizję, więc przyszłam dosłownie na sekundę. Proszę, to dla Ciebie.
    – Czekoladki? Czekoladki za seks? Madziu… – zaśmiałem się.
    – Nie wygłupiaj się. Powiedziałam Krzysiowi, że idę Ci podziękować za pomoc z pralką, nawet nie wiesz jakie dzieci w 4 klasie są już bystre. Ty dzięki temu też masz pretekst dla żony. Powiedz jej od razu po powrocie, że byłeś u mnie, a te czekoladki przyniosłam Ci w ramach podziękowania. Zrób to, lepiej żeby Krzysiek się jej nie wygadał na korkach. – powiedziała. Kurwa, no sprytna jest z niej diablica.
    – Jas… jasne – odpowiedziałem głupio i wziąłem czekoladki.
    – A czekoladkę w podzięce za seks dam Ci inną. Następnym razem. Przyjdź do mnie jeszcze w któryś dzień.
    Pocałowała mnie namiętnie i wyszła pozostawiając mnie przed drzwiami osłupiałego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Jeśli się podoba – zostaw komentarz. Będę wiedział czy kolejne części mają ujrzeć światło dzienne 🙂

  • Nie-zwykla Rodzina cz 8. – Pocieszenie po zerwaniu

    Nazywam się Ann. Jestem mamą Alana i Cassie oraz żoną Dave’a.

    Jestem szczupłą blondynką.

    Mam całkiem sporych rozmiarów piersi i tyłek. Nad cipką mam mały trójkącik który zdaniem męża jest seksowny.

    Jak już wiadomo jesteśmy niecodzienną rodzinką. Każde pieprzy się między sobą. Czy to ojciec z córką, matka z synem czy brat z siostrą.
    U nas to normalne. Bo niby co jest złego w czymś takim?
    Jeśli obu stronom to sprawia przyjemność to my jesteśmy za.
    To też dlatego jesteśmy ze sobą tak blisko jako rodzina. Rodzina jest najważniejsza.

    Potwierdziło to się niedawno.

    Nasza córka Cassie od kilku tygodni spotykała się z pewnym chłopakiem.
    Mój mąż go od razu nie polubił. A ja czułam nawet że to nie skończy się dobrze dla Cassie. I jakbym wykrakała.

    Pewnej nocy, gdy musiałam skorzystać z toalety na piętrze Cassie, bo Dave okupował naszą, to wychodząc usłyszałam szlochanie.

    Myślałam że mi się zdaje. Jednak potem faktycznie słyszałam płacz.

    Alana nie było w domu, więc stało się pewne że dobiega z pokoju Cassie.

    Będąc w szlafroku, powoli weszłam do pokoju córki. Zobaczyłam ją jak leży odwrócona do ściany. Miała na sobie tylko majtki. Słyszałam jak cicho płacze.

    – Hej, Cassie…mogę wejść? – nie otrzymałam odpowiedzi, ale słyszałam płacz mojego dziecka. – Dlaczego płaczesz?

    Jednak dalej nic. W końcu usiadłam na łóżko, obok niej.

    – Kochanie, co się stało? Powiedz mamusi. – dotknęłam jej ramienia. Ta po chwili odwróciła się do mnie. Jej oczy były zapłakane.

    – Mamo…Ian on…mnie zdradził. Zostawił mnie…dla jakiejś lafiryndy z mojej szkoły. – powiedziała płacząc i tuląc mi się do ramienia.

    – Oh dziecko…przechodziłam przez to samo w twoim wieku. Przejdzie ci.

    – Ale mamo…ja go kochałam. Straciłam chłopaka.

    Wtedy popatrzyłam jej prosto w oczy.

    – Ale wciąż masz swoją rodzinę. My zawsze zrobimy dla ciebie wszystko. – wtedy usiadła na łóżko.

    Nagle usłyszałam głos Dave’a.

    – Ann jesteś tu…możemy już iść do sypialni i mam ochotę na… – przerwałam jego wypowiedź na którą przekręciłam oczami.

    – Chodź tutaj, kochanie… – po usłyszeniu mojego głosu, Dave wszedł do pokoju Cassie. – zamknij drzwi.

    Miał na biodrach ręcznik. Gdy zamknął drzwi podszedł do nas.

    – Cassie, płakałaś? Co się stało? – spytał z troską dotykając jej twarzy.

    – Cierpi na zawód miłosny. Pocieszam ją.

    – Tak mi przykro skarbie. – powiedział Dave, z żalem, jednak ja wiedziałam że cieszy się w środku że Cassie nie jest już z tym skurwielem który ją skrzywdził.

    – Córeczko, my zawsze zrobimy wszystko abyś była szczęśliwa. – powiedziałam po chwili.

    – Wszystko? Naprawdę?

    – Tak kochanie.

    – Więc mogę was o coś prosić? – spytałam i zobaczyłam jak patrzy na ręcznik Dave’a. Widziałam lekkie wybrzuszenie.
    Wiedziałam już co potrzeba mojej córce.

    – Śmiało, skarbie. Wiem czego pragniesz…i czego ci trzeba.

    – To jest coś dużego i twardego pod ręcznikiem.

    Wtedy zdjęła ręcznik z bioder mojego męża. Dave był uśmiechnięty od ucha do ucha. Jego kutas stał jak jebany pal. Cassie złapała go w ręke i zaczęła poruszać.

    – Podoba ci się, Cass? – spytałam z entuzjazmem.

    – Jest o wiele większy niż ten Ian’a.

    – No wiadomo przecież. – odezwał się mój mąż.

    – I zapewne może być jeszcze większy. – zachęciłam ją.

    – Zobaczmy… – wtedy zaczęła coraz szybciej masować fiuta swojego ojca. Zdawało mi się że faktycznie kutas Dave’a jeszcze trochę urósł. – dalej córeczko, weź go do buzi.

    Wtedy Cass z początku połknęła go w całości i zaczęła obciągać. Poruszała głową po całości.

    – Poliż główkę.

    Cassie zaczęła lizać samą główkę penisa. Po chwili jeszcze językiem zaczęła jeździć po całości.

    Dave wtedy usiadł na łóżko a my byłyśmy po jego obu stronach.

    Cass dalej lizała fiuta, a ta sytuacja tak mnie podnieciła że zrobiło mi się mokro. Po czasie dołączyłam do zabawy i razem z Cassie lizałam kutasa mojego męża. Ja i Cassie robiłyśmy to jednocześnie.
    Dave dostawał w tej chwili największą przyjemność.

    – Taak…róbcie to razem…moje kobiety. – wysapał mój mąż.

    Nie poprzestaliśmy i razem ssałyśmy jego kutasa. Zmieniałam się z Cassie w lizaniu jaj, czy w połykaniu pały.

    Kiedy przestaliśmy Cassie wstała, zdjęła mokre majtki, wyrzucając w kąt i okrakiem, tyłem do męża, usiadła na jego koledze.

    – Dalej Cass…jest dla ciebie.

    – Taki duży….ojjjjj….

    Wtedy zaczęła podskakiwać na kutasie jej ojca. Robiła to coraz szybciej, coraz bardziej czując rozkosz jaką jej sprawiał fiut męża.

    Zaczęła jeździć i masować jego fiuta, dobijając dupą do końca. Aż z tego wszystkiego i ja czułam pragnienie. Pocierałam ręką po mojej łechtaczce.
    W końcu zdjęłam szlafrok, zostając naga. Na chwilę wyjęłam fiuta męża z cipki córki.

    – Muszę spróbować tej przyjemności, kochanie.

    Zaczęłam znów połykać kutasa Dave’a w całości, chcąc ulżyć sobie. Tym razem smakował inaczej połączony z sokami mojej córeczki.

    – Dalej mamo…ty też możesz korzystać.

    Powiedziała córka i wtedy zeszła z Dave’a i położyła się rozkładając nogi.
    Dave poszedł do mnie od tyłu i kazał się wypiąć. Wlazłam na łóżko i zaczęłam lizać cipę córki. Kutas jej ojca wszedł do mojej pochwy. Zaczął mnie ostro pierdolić. Rany, po wielu latach małżeństwa wciąż ma w sobie ten żar. Żar który rozpala moją pizdę. Ruchał jak oszalały. Jęczałam na przemian z ssaniem cipeczki Cassie.
    Smakowała obłędnie. Sprawiłam że była bardziej mokra, aby kutas jej ojca mógł znów w nią porządnie wejść.

    – Dobrze…oooohhh…kochanie teraz czas…aaaahhh…na Cassie.

    Dobijał nim do końca że nie mogłam mówić. W końcu wyszedł ze mnie a ja poczułam pustkę. Dave położył się na łóżku i wkładając penisa, zaczął pieprzyć naszą córkę od boku. Uniósł lekko jej nogę. Ja usiadłam w rozkroku za nimi, a Cass sięgnęła językiem i zaczęła lizać mi cipę. Musiała jej dobrze smakować, zważywszy na to że przed chwilą pierdolił mnie tam jej ojciec.

    – Tak…dobrze kochanie…liż mnie tam.

    Cassie jęczała wniebogłosy, kiedy jej ojciec przyśpieszył i teraz pierdolił ją jak młot udarowy.

    Wtedy szybko znalazłam się koło cipy córki i kutasa męża. Oni też zmienili pozycję i pieprzyli się na jeźdźca.

    Miałam idealny widok na dupę Cassie w której znikał fiut Dave’a.

    Cassie zaczynała się ostro wiercić. Wiedziałam co to oznacza. Dostawała orgazmu. Mąż też zaczął przyśpieszać. Widząc to wyciągnęłam jego pałę z pizdy Cassie. Nagle z kutasa zaczęła lecieć biała ciecz. Pochlapała mi twarz jak i dupę Cassie.

    Moja córka opadła bez sił na klatce swojego ojca. Ten ją położył obok siebie. Po skończonym stosunku, szybko poszłam do łazienki i umyłam twarz z nasienia męża. Kiedy wróciłam położyłam się koło Cassie.

    – Widzisz córeczko…nawet zapomniałaś o Ianie. – powiedziałam głaszcząc ją po włosach.

    – Jesteście najlepszymi rodzicami na świecie. Kocham was.

    – A ty najlepszą córką na świecie. – powiedział Dave i razem pocałowaliśmy córkę w oba policzki.

    Ta lekko zachichotała.

    Potem razem przytuleni do siebie, położyliśmy się spać.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 9. – Niesmiała kuzynka

    Jechaliśmy właśnie do sąsiedniego miasta, do naszej cioci, wujka i kuzynki. Tak tej cioci.
    Boże stęskniłem się za nią.
    Szczególnie stęskniłem się za ruchaniem jej.
    Może być jednak ciężko zrobić cokolwiek ponieważ jedziemy całą rodzinką. Co w sumie będzie nas dużo w domu i ani chwili prywatności.
    Westchnąłem zrezygnowany.
    Czyli nici z seksu.
    Ale żeby nie było, nie tylko do ruchania mnie ciągnęło.
    Wujka Victora i kuzynkę Samanthę też miło znów będzie zobaczyć.

    Gdy dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z samochodu.
    Uściskiem dłoni powitał nas wujek, a ciocia wszystkich przytuliła. Mnie jak  wiadomo z największą czułością.
    Po chwili w drzwiach pojawiła się Sam która powiedziała krótkie cześć i zniknęła za drzwiami.

    Mój wujek to facet wzrostem przypominający tatę. Miał mały brzuszek, ale był silnym mężczyzną.
    Miał czane włosy i duży wąs.

    Moja kuzynka za to była od zawsze bardzo nieśmiała. Czarne długie włosy i brązowe oczy. Niska ode mnie o głowę i bardzo drobna. Miała 18 lat.
    Nie miała dużych cycków i dupci.
    Tylko trochę sterczące sutki. Ubrana w niebieską suknie za konano i trampki.
    W dodatku chyba jeszcze była dziewicą. Była przeciwieństwem swojej mamy.
    Po chwili zaczęliśmy wchodzić do domu.
    Ciocia jednak zatrzymała mnie na chwilę, gdy reszta weszła do środka.

    – Stęskniłam się za tobą, Alanku.

    – Ja za tobą też ciociu. – zacząłem dotykać jej piersi, ale ta zabrała moje ręce.

    – Wybacz kochany…też mam na ciebie ochotę, jednak tym razem obejdziemy się bez seksu. Jest nas dużo, a poza tym…mam te dni. Rozumiesz?

    – Rozumiem ciociu. Szkoda, ale uszanuje to.

    – Dziękuje ci. Odwdzięcze ci się kiedyś, słowo. A teraz chodźmy do reszty.

    Po czym razem weszliśmy do środka. Zasmuciłem się, jednak rozumiem ciocię i nie będe naciskać. Czyli jednak wyczekiwany przyjazd do cioci zmieni się w najnudniejszy.

    Dzień leciał szybko. Fajnie było ich spotkać i pogadać na różne tematy. Zatrzymaliśmy się u nich na kilka dni. Tak jak wcześniej ciocia u nas. Jednak ogółem była tu sama nuda. Rodzice jednak mieli co innego w planach. Było już po południu.
    Gdy ja z siostrą siedzieliśmy w salonie z naszą kuzynką, przyszła do nas ciocia z mamą.

    – Hej…wychodzimy z wujkiem i ciocią do naszych znajomych. Od bardzo dawna się nie widzieliśmy. Prawdopodobnie wrócimy dopiero rano. – powiedziała mama.

    – Ok. – odpowiedziałem.

    – Mamy do was prośbę. Bądźcie i doglądajcie w domu pod naszą nieobecność. – poprosiła ciocia.

    – Dobrze ciociu. Ale następnym razem gdzieś idziemy wspólnie.
    – powiedziała Cassie.

    – Obiecuje moja droga. My już będziemy wychodzić. Sam…zajmij się naszymi gośćmi. – powiedziała do córki.

    – Dobrze mamo. Bawcie się dobrze.

    – Paa. – odpowiedziały i wyszły z domu. Po chwili widziałem jak odjeżdżają ich samochody.

    Minęło kilka godzin. Nie wiedzieliśmy co robić. Nasza kuzynka siedziała u siebie w pokoju. Kochałem ją, to przecież rodzina. Jednak ona jest taka nieśmiała. Musi się otworzyć.Wyszła do nas abyśmy razem zjedli kolację. Po skończonym posiłku chciałem zaproponować dziewczynom spędzanie wolnego czasu.

    – To co…wieczór filmowy? – spytałem.

    – Dobra. – odpowiedziała Cassie. – a ty co myślisz, Sam?

    – Czemu nie. To może u mnie w pokoju. Mam większy telewizor.

    – Dobra. To idziemy do ciebie.

    Wchodząc na poddasze do pokoju Sam podziwiałem kształtny tyłek siostry. Założyła bluzkę na ramiączka odsłaniającą brzuch i krótkie spodenki.
    Boże gdyby nie Sam, wziąłbym Cassie do pokoju i od razu zerżnął. Niestety nie byliśmy sami.
    Ale przez przypadek odsłoniła się suknia naszej kuzynki ukazując jej różowe majteczki. Przyznam to mnie też podnieciło.
    W sumie czemu miałbym nie jebać się z kuzynką. Może nie ma wielkiego biustu i dupy jak jej matka, ale jej ciało jest niczego sobie, mimo że ukryte pod długą sukienką. Usiedliśmy na łożku i włączyliśmy seans.

    Zaczęliśmy oglądać film. To było jakieś romansidło. Mnie takie filmy specjalnie nie ruszają, ale na dziewczyny działają. Cassie uwielbia tego typu filmy i z tego co widziałem Sam też.
    Po jakimś czasie w filmie pojawia się scena łóżkowa. Facet rozdziewicza dziewczynę. Jest to bardzo dosadnie pokazane. Mnie to tylko zaciekawiło. Cass widziałem że jest rozpalona, jednak to Sam zwróciła moją uwagę. Jej policzki były różowe a ona zaczęła dotykać się po piersiach i cipce. Widać że zatraciła się w oglądanym filmie. Lekko szturchnąłem siostrę aby spojrzała na naszą kuzynkę. Moja siostra lekko się zdziwiła, a potem razem ze mną się uśmiechnęła.

    – Sam… – wtedy kuzynka przebudziła się jak z transu. Szybko zabrała ręce.

    – Ja…przepraszam…nie powinnam…to było nieodpowiednie.

    – Nam to mówisz. Zobacz. – powiedziała siostra i na potwierdzenie słów pocałowała mnie z języczkiem.

    Sam była w szoku. Chyba nie zna naszego małego sekretu.
    Ale możemy się nim podzielić.

    – Co!!! Wy razem. Ale…wy jesteście rodzeństwem. Tak nie można.

    – Co z tego że jesteśmy rodzeństwem? Kochamy się na swój sposób.

    – To jest kazirodztwo. Zakazane.

    – Przez ludzi którzy tego nie rozumieją. To nasz sekret którym chcieliśmy się podzielić z tobą. Uwierz Sam my uwielbiamy to robić. Uwielbiamy ruchać się do upadłego między sobą. Cała nasza rodzina. – powiedziała Cassie lekko się śmiejąc.

    – To takie dziwne…ale też ciekawe. Od dawna to robicie…no wiecie… – naszej kuzynce trudno było nazywać rzeczy po imieniu.

    – Od kiedy się ruchamy? Od jakiegoś czasu. To nam sprawia wiele przyjemności. – powiedziałem.

    Widziałem jak Sam zmienia wyraz twarzy z szokowanej na zaciekawioną. Widać chyba aż tak nie przeszkadza jej to że się pieprzę z Cassie.

    – A jak to jest?

    – Jak co jest? – spytałem.

    – No kiedy uprawiacie seks…wybaczcie chyba nie powinnam.

    Wtedy moja siostra podeszła i usiadła tak że objęła i przytuliła Sam od tyłu.

    – Skarbie…jesteś ciekawa jak to jest poczuć kutasa w sobie? – spytała, szeptając jej do ucha.

    – T…t…tak.

    – Cóż jest to nie do opisania. Tego trzeba doświadczyć.

    – Nigdy nie miałam takiego doświadczenia.

    – Jesteś dziewicą? – spytała siostra.

    – Niestety…wiem nawet czemu.

    – Nie rozumiem. – odpowiedziałem.

    Wtedy Sam wstała z łóżka i spojrzała na nas.

    – Spójrzcie na mnie. Długa suknia, głupia nieśmiałość i lęk przed odrzuceniem. To wszystko przez moje ciało. Zobaczcie…nic nie mam. Ani jędrnych pośladków, ani dużych cycków. Nic. Nikt na mnie nie zwraca uwagi. Jestem nieatrakcyjna. – Sam wtedy posmutniała.
    Wtedy moja siostra wstała i podeszła do Sam. Pocałowała ją w usta. Ta z początku zdziwiona, z czasem odwzajemniła pocałunek. Po oderwaniu się od siebie, Cassie rozpięła od tyłu sukienkę Sam.
    Zrzuciła ją na dół. Stała przed nami w samych różowych majteczkach i małym staniku. Chciała się zasłonić jednak Cassie szybko złapała jej ręce.
    Odpięła z tyłu zapięcie stanika.
    Po chwili na podłodze znalazł się stanik, a moim oczom ukazały się dwa cycuszki Sam. Mój fiut zaczął sztywnieć spowodowany nią.
    Miała o sobie niską samoocenę.
    Skoro niby jest nieatrakcyjna, to czemu fiut mi stoi. On się nie myli do kobiet. Staje jak pal tylko przy tych którzy są w jakiś sposób atrakcyjni.

    – Nie proszę Cass…nie powinniśmy tego…

    – Sam…zaufaj mi.

    Wtedy Cassie kucnęła przed Sam.
    Zaczęła powoli ściągać majtki po czym odrzuciła je.

    Pokazała różowiutką cipeczkę kuzyneczki. Wydepilowana i nienaruszona. Boże taka czysta. Jeszcze nikt jej tam nie dotykał.

    Kutas już stał twardy jak stal. Moje spodnie go uciskały i trzymały w zamknięciu. Sam zakryła się rękoma. Niepotrzebnie.

    – Cassie, Alan…doceniam chęć pomocy…

    – Coś ci udowodnimy Sam. Twierdzisz że jesteś nieatrakcyjna… – zaczęła Cassie.

    – Taka jest prawda. – przerwała jej Sam.

    – A więc wytłumacz mi… – wtedy uklękła przede mną Cassie i zaczęła zdejmować mi spodnie. Szybko uwolniła mojego chuja, który stał na baczność. Widziałem rumieńce na twarzy Sam. – czemu fiut mojego brata, tak zareagował na twój widok.

    – Yyymm…może to ty. W końcu ruchasz się z nim. – wypowiedziała bez namysłu. Mnie to uszczęśliwiło.

    – Ja się nie rozebrałam. Jeszcze. A mój brat patrzy na ciebie jak zahipnotyzowany. Jesteś świetna Sam. Tylko tego nie widzisz.

    – Ja… – wtedy wstałem i podeszłem do niej.

    – Spójrz na niego. Przez ciebie mi stoi.
    – powiedziałem.

    Sam zacisnęła usta i ręką dotknęła mojego członka.

    – Nie wiem co się ze mną dzieje. Nigdy się tak nie zachowywałam. Ale to takie podniecające.

    – Dalej Sam…weź go do buzi.

    – Co? Jak?

    – Chodź…pokażę ci. – powiedziała Cass.

    Nagle siostra zdjęła koszulkę ukazując mi jędrne cycki. Uklękła przede mną razem z Sam. Wzięła fiuta do ręki i zaczęła mi obciągać. Robiła to już z wprawą. Miała doświadczenie.
    Ja czułem niesamowitą przyjemność.
    Obciągała mi jakiś czas pokazując to wszystko Sam. Po czasie wyciągnęła fiuta z ust.

    – Ale dobry…Sam…teraz ty? – trzymała fiuta dalej pokazując go kuzynce.
    Ta była trochę wystraszona.

    – Ja…ale ja…nie wiem…czy…

    – Spokojnie. Powoli.

    Wtedy Sam przejęła moją pałę od Cassie i wzięła czubek do ust.
    Zaczęła go lizać. Miała cudowny język.

    – Dalej Sam…przejedź po całości. Śmiało.

    Sam wtedy bardzo powoli zaczęła mi obciągać. Jej usta ledwo obejmowały mojego penisa. Jednak czułem się świetnie. Sam w miarę upływu czasu robiła to dobrze. Po czasie wyciągnęła fiuta z buzi.

    – Jest duży…i taki dobry. – powiedziała.

    – Jesteś świetna Sam.

    Po chwili znów go włożyła i coraz szybciej zaczęła robić laskę. Poruszała głową w górę i w dół dając mi dużo przyjemności. Jej język coraz żwawiej pracował. Teraz mogła konkurować z moją siostrą kto lepiej obciąga.
    Wyjęła go z ust.

    – Brawo Sam. Teraz połóż się na łóżku.

    – Co? Czemu? Chwila…czy wy chcecie…

    – Sama chciałaś wiedzieć jakie to uczucie poczuć tego kutasa w sobie.

    – Ale ja jestem…to będzie mój pierwszy raz.

    – Rozumiemy to. Jeżeli nie chcesz…w porządku. Uszanujemy cię.

    – Nie…chcę to zrobić. Chcę się z wami ruchać. Tylko trochę się boje.

    – Zrelaksuj się. Pomogę ci.

    Sam wtedy położyła się na plecach.
    Cassie zdjęła spodenki pokazując swój tyłek i soczystą cipkę.

    – Trzeba cię rozluźnić i przygotować.

    Wtedy Sam rozchyliła jej nogi

    – Ohh…Cass…

    – Spokojnie. Skup się na moim języku.

    Moja siostra pochyliła się nad Sam i zaczęła lizać jej cipkę. Sam jęczała z rozkoszy. Masowała jej łechtaczkę. Lizała po wargach sromowych czy też ssała jej łechtaczkę.
    Nie wiedziałem że moja siostra tak potrafi dogodzić kobiecie.

    Wypięła dupsko w moją stronę. Ja nie chcąc stać bezczynnie, włożyłem fiuta do jej cipki. Ta głośno jęknęła.
    Była szczęśliwa gdy zacząłem ją jebać. Ostro rżnąłem moją siostrę jakbym chciał jej pizdę rozwalić na pół. Siostra co chwilę odrywała się od cipy kuzynki aby krzyczeć z rozkoszy.

    – Tak braciszku…pierdol mnie…ooooohhhh

    – Boże…jak to podnieca….aaaahhhh…gdy się ruchacie ze sobą….oooohhh…w czasie gdy ty….kuzynko…liżesz moją cipkę. – powiedziała Sam co chwilę jęcząc.

    Masowała się po cyckach, czuła zbliżający się orgazm, dlatego moja siostra przerwała pieszczoty. Oderwała się od kuzynki i z jej pizdy wyszedł mój chuj.

    – Pięknie, braciszku…teraz możesz rozdziewiczyć naszą małą kuzyneczkę.

    – Mogę to zrobić, ale w zamian czegoś chcę.

    – Chyba wiem czego. – wtedy obróciła się i pokazała mi swój odbyt.
    – kiedyś mi mówiłeś że to spróbowałeś już z kimś…

    – Tiaa…a ty powiedziałaś że chcesz spróbować jak najszybciej.

    – Hej…to może kuzynie najpierw pieprz się ze mną po raz pierwszy, a potem zerżnij w dupę twoją siostrę.

    – Wow Sam. Stajesz się taka dzika. Podoba mi się to.

    – Nie gadaj tylko wejdź we mnie. – powiedziała pewnie. Była spragniona kutasa. Zaśmiałem się cicho.

    – Słyszałeś co mówi. Najpierw ona, a potem zerżniesz mnie w dupę.

    Napalony od razu z całym impetem chciałem wejść w cipę kuzynki. Jednak wiedziałem że to pierwszy raz i wszystko musiałem robić powoli. Ułożyłem penisa przy jej pochwie.

    – Jesteś pewna? – spytałem dla pewności.

    – Tak. Wypełnij mnie całą kuzynie.

    Wtedy pchnąłem penisa że wszedł do połowy. Widziałem jak Sam odczuwa ból. Zaciska mocno ręce.
    Wtedy siostra przechodzi nad jej głowę i zaczyna ją całować. Pewnie tak chce odwrócić uwagę jak będe wchodził.
    Pchnąłem kutasa dalej pokonując opór tej ścianki dziewiczej. Gdy poruszyłem fiutem, Sam głośno jęczała, wręcz krzyczała. Była bardzo ciasna, co tylko zwiększyło odczuwanie doznań. Zarówno moich jak i jej.

    – Mocno cię boli? – spytałem.

    – Troszkę, ale to bardzo przyjemne. Nie przestawaj.

    Widziałem jak krew wypływa z jej pochwy. Stało się. Teraz zacząłem ją jebać, z czasem przyśpieszając ruchy. Siostra wtedy usiadła na twarzy Sam a ona zaczęła lizać cipę Cassie. Ten widok podniecał mnie tak że coraz to mocniej pierdoliłem naszą kuzynkę. Słyszałem odgłosy tłumione przez cipę siostry. Pocałowałem Cassie z języczkiem. Kiedy Sam zaczynała się ostro wiercić, wiedziałem że przeżywa orgazm. Szybko wyjąłem fiuta i spuściłem się na brzuch kuzynki. Cassie zeszła wtedy z niej i położyła się obok.

    – I jak kuzynko? – spytała.

    – To było piękne. Dziękuje wam. Za wspaniałą rozkosz i doznanie.

    – To jeszcze nic. – wtedy pokazała na nadal stojącego mojego fiuta pokrytego soczkami Sam.

    – On nadal jest twardy i duży….

    – I zaraz wejdzie do mojego odbytu. – Cassie rozłożyła wtedy nogi, wystarczająco szeroko abym widział jej drugą dziurkę.

    – Czekaj chwilę… – wtedy kuzynka weszła na Cassie w pozycji 69.

    – Dalej włóż go do tyłka siostry, ja jej wyliżę cipkę.

    Wtedy nie czekając przyłożyłem żołądź penisa do odbytu.

    – Jesteś gotowa Cass?

    – Wepchnij go od razu. Chce go mocno poczuć.

    Zgodnie z jej wolą na pełnej kurwie wbiłem fiuta po same jaja.
    Cass głośno krzyknęła po czym kazała kontynuować. Zacząłem ją pierdolić w dupę. Jej dziewiczą dupę. W sumie dzisiaj zająłem się tak naprawdę dwoma dziewicami. Cipką mojej kuzynki i dupą mojej siostry.

    Sam w tym czasie zaczęła lizać jej mokrą cipeczkę. Mocno ssała łechtaczkę. Cassie krzyczała z dwóch zadawanych przyjemności. Ja ją coraz mocniej jebałem w jej dupsko. Założę się że zarówno jedna jak i druga nie będą mogły usiąść przez tydzień.

    – O boże… kurwa… ooooooghhh…. aaaaaahhh.

    Może chciała coś powiedzieć może nie. Sam uniemożliwiała jej to przystawiając cipę do twarzy. Czułem że jestem już blisko. Nic nie mówiąc spuściłem się drugi raz, tym razem do odbytu siostry. Wyszedłem z jej dziury. Wtedy z niej zaczęło wypływać moje nasienie.
    Po jakimś czasie spoceni leżeliśmy obok siebie. Sam leżała na jednej stronie mojego torsu, a Cassie na drugiej. Po dwóch stronach miałem kobiety które dostarczyły mi teraz sporo przyjemności.

    – Dziękuje wam…za to wszystko. Dzięki wam teraz jestem bardziej pewniejsza. I przyznam podoba mi się taki związek. – powiedziała z uśmiechem, Sam.

    – Nie ma za co. Jesteśmy rodziną. A jeżeli podoba ci się ruchanie między nami, to może spróbuj tego z rodzicami. – zasugerowała Cass.

    – Oni są inni niż wasi.

    – Oj nie wiem – odezwałem się i się zaśmiałem. One zaraz za mną.

    – Musisz teraz ty do nas przyjechać. – powiedziała Cassie.

    – Na pewno przyjadę. I długo będe chciała zostać. – powiedziała przegryzając usta. Aż się nie mogłem doczekać jej wizyty.

    – Hej…wiecie, jeszcze dużo czasu do przyjazdu rodziców.
    Co wy na to aby to powtórzyć? – spytałem.

    – Z chęcią. – odpowiedziała z uśmiechem Sam.

    – O tak…robimy powtórkę.  – powiedziała Cass i szybko zaczęliśmy się całować.

    Jeszcze dłuuugo to robiliśmy.
    Aż padliśmy zmęczeni.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Mroczna strona pornobiznesu

    Nazywam się Mirosław Gerba. Mam 43 lata. Mieszkam w jednym z prowincjonalnych, niedużych polskich miast. Jestem kawalerem. Prawie nie mam żadnych znajomych. Z niemal całą swoją rodziną nie utrzymuję od lat żadnych kontaktów. Dlaczego? Cóż…

    Od przeszło 22 lat pracuję w branży pornograficznej. Jestem „aktorem” w tego typu produkcjach. Jednak z prawdziwym aktorstwem nie ma to kompletnie niczego wspólnego. Biznes jest opłacalny. W jakiś sposób. I tak nie mam wobec niego jakiejkolwiek alternatywy. Nie uzyskałem żadnego wykształcenia, ani zawodu. Mogę w zasadzie tylko pokazywać chuja przed kamerą. Ale wiecie co? Robię to już od tak dawna, że nie mam już z tym żadnego problemu. Ewentualne poniżenia przed obiektywem rekompensuję sobie kilkoma stówkami zarobionymi w ten sposób.

    Nie mitologizujmy tej branży. Ludzie walą konia do filmiku i myślą, że taki aktor ma zajebiście, bo rucha dziesiątki lasek za darmo, a poza tym jeszcze mu za to płacą. Nic bardziej mylnego. Tak to może robić Rocco Sifferdi, czy jak on tam się nazywa. Przeciętny pornol polega na tym, że muszę się bzykać z około 50-letnią babą z obwisłymi cyckami, najczęściej w jakichś starych (wynajętych zwykle na około dwie godziny) mieszkaniach z epoki głębokiej komuny. „Reżyser” natomiast drze na mnie ciągle mordę, każe mi się spuszczać najlepiej trzy razy na godzinę i mówi, że jestem do niczego. Po wyczerpującej godzinie lub dwóch kręcenia kolejnego „filmu”, zwykle każą mi szybko zakładać gacie na dupę oraz wypierdalać. Moje wynagrodzenie to zazwyczaj 400 złotych za jedną produkcję. Ale zdarzały się i mniejsze…

    Cóż, nie jestem wybrednym człowiekiem. W tej branży każdy zna każdego, a jak pójdzie prawdziwa (lub nie) plota na twój temat (np. że masz HIV lub jesteś  impotentem), to już nigdy nigdzie w niczym nie zagrasz. Choćbyś miał wacka długiego jak szkolna linijka. Tak więc gram, daję się poniżać, przyjmuję nawet te chujowe wynagrodzenia.

    Czy „granie” sprawia mi jakąś przyjemność? Nie. Czy seks jest fajny? Nie. Wręcz przeciwnie. Jak już mówiłem, zwykle posuwam jakieś stare i zaniedbane baby, zwykle chamskie i wulgarne. A popularność? Na nią to już sram najbardziej. Nie chcę być kojarzony przez ludzi. Kiedy moja matka dowiedziała się, że zagrałem w pornolu, nazwała mnie „pedałem” i zerwała ze mną wszelki kontakt. Ojciec jeszcze wcześniej dał mi w mordę. Nie robiłem sobie z tego nic. Myślałem, że jeszcze kiedyś do czegoś dojdę. Że jakoś wyrwę się z tej hańbiącej branży. Ale ja wdepnąłem w bagno, które jest głębsze, niż myślałem…

    Pewnego dnia zadzwonił do mnie telefon.

    – Może to jakaś nowa oferta pracy – pomyślałem.

    Odebrałem. Dzwonił Jakub Sobiegraj, mój znajomy z branży. Był producentem filmów pornograficznych, miał dużo znajomości i utrzymywał kontakty ze sporą ilością aktorów. W tym oczywiście ze mną.

    – Mam dla ciebie propozycję pracy, Miruś – powiedział – Będą z tego duże pieniądze. Dużo większe niż zwykle – kontynuował.

    – O jakiej kwocie mówisz? – dopytałem zainteresowany.

    – Facet, który szuka aktora, powiedział mi, że zapłaci nawet dwa tysiące za udział w produkcji. Poleciłem mu ciebie, bo wiem że masz bardzo duże doświadczenie w branży. Chyba jesteś zainteresowany propozycją, co Miruś?

    – Oczywiście. Tyle pieniędzy nikt nigdy nie oferował mi za jeden film. Kim jest facet, o którym mówisz? – pytałem zaciekawiony propozycją.

    – To stary reżyser z Niemiec. Ale jest Polakiem. Nie mogę podać imienia i nazwiska, bo zastrzega sobie pełną prywatność. Chyba rozumiesz?

    – Jasne. Powiedz mu, że się zgadzam. Gdzie będzie kręcił?

    – Czekaj jutro koło 19:00 pod swoim blokiem. Zamówię pod twój adres taksówkę, a ona zabierze cię w miejsce, gdzie będzie kręcił – powiedział Sobiegraj – Bądź gotowy, bo pewnie znając tego pana, czeka cię mnóstwo pracy – dodał.

    – Oczywiście. Będę gotowy. Cześć Kubuś.

    Wyłączyłem telefon. Zacząłem rozmyślać o propozycji złożonej mi przez znajomego. Nigdy nie miałem jeszcze takiej dobrej oferty pracy. Potrzebowałem pieniędzy. Byłem ciekawy jak będzie się pracowało z tym niemieckim reżyserem. Poszedłem się wykąpać i położyłem się spać.

    Następnego dnia czekałem o wyznaczonej porze przed swoim blokiem. Było właśnie dziesięć minut po godzinie 19:00.

    – Powinni już być… – powiedziałem do siebie spoglądając na zegarek.

    Było chłodno tego wieczora i zaczynałem już lekko marznąć. Nagle podjechał jakiś szary samochód z zaciemnionymi szybami.

    – Pewnie to po mnie – głośno pomyślałem.

    To nie była żadna taksówka, a bardziej relikt z epoki peerelowskiej. Z pojazdu wyszedł facet w czarnej obcisłej koszulce, łysy, z charakterystyczną bródką.

    – Pan Mirosław Gerba? – powiedział do mnie, podając dłoń.

    –  Tak. To ja.

    – To proszę do środka. Zawiozę pana na miejsce kręcenia filmu.

    Usiadłem z tyłu. W środku samochodu było bardzo ciasno, a tapicerki wydawały się strasznie zaniedbane. Jechaliśmy przez dziesięć minut nic się do siebie w ogóle nie odzywając. W końcu postanowiłem coś zagadać do mojego rozmówcy, kiedy nagle zadzwonił do niego telefon. Mężczyzna odebrał. Po chwili jednak dojechaliśmy na miejsce. To był jakiś domek jednorodzinny na odludziu. Było już ciemno. Wysiadłem i razem z facetem z samochodu podeszliśmy do domku. On zadzwonił do domofonu w drzwiach.

    – Dobra, możecie wejść – odezwał się głos.

    Drzwi się otworzyły i weszliśmy razem do środka. Wnętrze domku było całkiem ładnie, choć minimalistycznie urządzone. Przez korytarz doszliśmy do dużego pokoju. Był w nim tylko stół oraz mała kanapa. Na krześle siedział jakiś starszy mężczyzna z siwymi włosami i lekkim zarostem.

    – Dobrze, że już jesteście – powiedział mężczyzna – Poznajmy się – zwrócił się następnie do mnie – To ja jestem reżyserem tego filmu. Witold, zapłać panu!

    Mężczyzna, który mnie tutaj zawiózł, wyciągnął po tych słowach z kieszeni plik związanych ze sobą banknotów i wręczył mi. Nie wierzyłem, że tyle mi zapłacili. A jeszcze nawet nie musiałem wyciągnąć fujary.

    – Z ciekawości, co to będzie za film? – odezwałem się.

    – To będzie cholernie, nie, kurewsko dobry pornol artystyczny – ziewnął staruszek, po czym dodał – Mój tytuł roboczy to ”Analna fantazja”, ale jeszcze się coś może zmienić. No dobra, koniec już tego pierdolenia. Czas nas goni, a film się sam nie nagra.

    Razem z reżyserem poszliśmy do sąsiedniego pokoju. Czekał już tam rozstawiony cały plan filmowy. Wyglądał lepiej niż większość planów produkcji, w których „grałem”. Kilkuosobowa ekipa czekała, aby zacząć kręcenie. Na kanapie przed kamerą siedziała naga kobieta w wieku ok. 30 lat, w pełnym makijażu. Wyglądała seksownie, znacznie lepiej niż większość „aktorek” z którymi miałem nieprzyjemność grać.

    – To jest Lola, z nią zagrasz pierwszą scenę – powiedział do mnie reżyser – Planuje nagrać naprawdę dobry film. Postaraj się, bo dużo ci zapłaciłem.

    Zacząłem się rozbierać i przygotowywać do kręcenia. Po chwili byłem już gotowy. Zacząłem macać oraz pieścić dziewczynę. Wszystkie kamery dokładnie nas filmowały. Ona złapała mnie wtedy ręką za penisa i zaczęła mi nim majtać na wszelkie strony.

    – Wal ją! Kurwa wal ją! Wal ją bardziej! Z całej siły! – darł się na mnie reżyser.

    To był jednak pornol. Tutaj nie było miejsca na żadną romantyczną atmosferę. Przez to wszystko prawie o tym bym zapomniał. Odwróciłem „partnerkę’’ na brzuch i włożyłem kutasa w jej odbyt. Zacząłem wykonywać w miarę rytmiczne ruchy kopulacyjne. W tym byłem dobry.

    – Wkładaj! Wkładaj! – słyszałem kolejne krzyki reżysera, toteż zacząłem jeszcze bardziej przykładać się do swojej pracy.

    Po chwili czułem, że dochodzę. Machinalnie wyciągnąłem fiuta z jej tyłka i zbliżyłem do twarzy. Ona kilkoma szybkimi ruchami „wycisnęła” ze mnie średniej wielkości dawkę białej substancji zwanej spermą. Za chwilę wszystko to wylądowało na twarzy aktorki. Natomiast ja zmęczony upadłem na kanapę. Kobieta poszła się obmyć do łazienki, a do mnie podszedł reżyser tego „widowiska”.

    – Powinieneś ją walić bardziej! Tyle ci kurwa zapłaciłem! Wytrysk też miałeś jak u niepełnosprawnego! Jesteś do niczego.

    Słysząc te wyzwiska normalny człowiek bardzo by się przejął, wręcz obraził, ale ja byłem zbyt padnięty po kręceniu. Dostałem swoje pieniądze, więc teraz już miałem wyjebane na to, co będzie do mnie mówił ten głupi staruch.

    – Nie wyleguj się na tej kanapie, zaraz kręcimy kolejne ujęcie w pokoju obok.

    – Nie dam rady tak szybko znowu kręcić – odpowiedziałem.

    – Stracisz szmal jak się teraz wycofasz – powiedział do mnie chłodnie i cynicznie reżyser.

    Wstałem więc i goły poszedłem razem z nim oraz ekipą do kolejnego pomieszczenia. Wyglądało podobnie jak poprzedni pokój. Jednak to, co tam zobaczyłem, wprawiło mnie w kompletne osłupienie. Widziałem kilku dorosłych facetów posuwających od tyłu jakieś małolaty. Dziewczyny wyglądały na bardzo młode, ale nie odważyłem się zapytać kogokolwiek, ile mają lat. Na pewno sporo im brakowało do pełnoletności.

    O nie! – pomyślałem – W żadnym pedofilskim pornolu nie mam zamiaru grać, nie będę uprawiał seksu z dziećmi.

    – No, no! Na stoliku leżą niebieskie tabletki, łyknij sobie jedną lub dwie i zasuwaj przed kamerę! – powiedział do mnie reżyser.

    – Nie. Nie będę grał w pedofilskim pornolu – odparłem – Na coś takiego się nie umawiałem.

    Chciałem opuścić pokój, ale w drzwiach stał ten dryblas, który mnie przywiózł samochodem. Ja byłem wypompowany i nie miałem siły na szturchanie się z nim.

    – Dziewczynki są młode. Ale to dobrze. Bardzo dobrze. Rozumie pan, dzisiaj widzowie mają już dość oglądania jak zwykły facet bzyka zwykłą kobietę – odezwał się do mnie reżyser – W dzisiejszych czasach im bardziej coś jest zboczone i tabu, tym lepiej się sprzedaje. Kazirodztwo i tak dalej. Mówi to panu coś? Ci goście bzykają przed kamerą swoje własne nastoletnie córki. Walą je w dupę, ile sił fabryka dała. Wie pan, jak ciężko było skombinować taką ekipę? Ludzie wiedzą, że za takie coś w trymiga idzie się za kratki jako potwór-gwałciciel. Ale jednak udało mi się zatrudnić takie osoby. Takie, które nie mają oporów etycznych, ani moralnych. Ja sam jestem człowiek pozbawiony pruderii – dokończył.

    Słuchając wypowiedzi tego faceta zaczęło robić mi się niedobrze. Czułem, że wdepnąłem w większe gówno, niż kiedykolwiek. To plan jakiegoś eksperymentalnego pornosa. Eksperymentalnie zboczonego. Gość, który to reżyseruje jest bardziej perwersyjny, aniżeli ktokolwiek może sobie wyobrazić. Ale co ja teraz mam zrobić w ogóle? Nie ucieknę, bo ten dryblas pilnuje drzwi. Nie zagram w tym czymś, bo… Po prostu nie mogę tego zrobić. Nagle poczułem, że ktoś mnie łapie za ramiona. Dwóch facetów z ekipy filmowej mocno mnie chwyciło i przytrzymało.

    – Kurwa mać, zostawcie mnie! – darłem się na cały głos.

    Reżyser trzymał w ręku jakąś strzykawkę. W tym momencie już bałem się jak jasna cholera. Facet podszedł do mnie bliżej, chwycił ręką mojego sflaczałego fiuta i zaczął ściągać z niego skórę. Nie wiedziałem, co chce mi zrobić.

    – Kurwa zostaw mnie! Zostaw moją fujarę, chory pojebie!

    – Jak nie chcesz z nami współpracować po dobroci, to po prostu zmusimy cię do uległości. I tak będziesz dzisiaj dla mnie dymał, za dużo ci już zapłaciłem – powiedział to wbijając strzykawkę w mojego penisa. Bolało to jak cholera.

    – Dostaniesz 200 miligramów czystej viagry. Na chwilę stracisz przytomność, ale potem będzie ci stał długo. Jak specyfik przestanie działać będzie cię wacek z jajami bolał jak jasna cholera, ale to już nie będzie mój problem, hehehe – zaśmiał się do mnie, a ja po kilku sekundach straciłem kompletnie przytomność.

    Obudziłem się kompletnie zmęczony w jakimś innym pokoju. Leżałem całkiem nagi na łóżku. Fujara stała mi cały czas na baczność. Po takiej ilości afrodyzjaka nie mogło być inaczej. Sam czułem się jak na kacu, nie miałem siły się nawet ruszyć ze swojego posłania. Przede mną rozstawionych było kilka statywów z włączonymi kamerami. Po kilku chwilach do pokoju wszedł jakiś mężczyzna. Rozpoznałem go. To był ten sam człowiek, który wcześniej zawiózł mnie na to miejsce. Zaczął się rozbierać. Już wiedziałem, co się święci.

    – No dobrze. To teraz się zabawimy – powiedział do mnie, wcześniej nacierając swoje przyrodzenie jakimś żelem.

    Nigdy nie grałem w homoseksualnym porno. Brzydziłem się tym. Teraz modliłem się, aby koleś szybko skończył. Odwrócił mnie na brzuch i trzymając jednocześnie za moją fujarę, zaczął gwałcić mój odbyt. Nigdy w życiu nie czułem się aż tak bardzo poniżony. Trwało to kilka minut, nie było ani trochę nawet przyjemne. Ostatecznie skończył i zlał się centralnie w mojej dupie. Chyba poleciało mi nawet trochę krwi…

    – Czemu wy się tak nade mną znęcacie… – wymamrotałem ledwo żywy opadając na pościel łóżka.

    – Trza było ruchać dziewczynki bez gadania. A jak nie chciałeś, to masz – zostałeś wydymany przez faceta, hehehe.

    Do pokoju wszedł tymczasem reżyser. Zaczął klaskać.

    – Brawo! Witek, świetnie wypadłeś w tej scenie! Rewelacyjnie się nagrało!

    – Dzięki. Starałem się bardzo, panie reżyserze.

    Ja ciągle leżałem zmęczony, prawie nie mogąc się nawet ruszyć.

    – Proszę… Dajcie mi już odejść… Zagrałem w czym mi kazaliście, mogę wam nawet oddać połowę mojego wynagrodzenia… – dukałem z siebie słowa.

    – O, nie, nie, nie – odezwał się do mnie reżyser – Ty się nigdzie jeszcze nie wybierasz. Póki kuśka ci stoi, póty będziesz grał. Innej opcji nie ma.

    Doszło do mnie, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Jak chcę szybko opuścić plan tego obleśnego „filmu”, to muszę jakoś z nimi współpracować. Jeśli będę się opierał, to i tak nakręcą sceny jakie będą chcieli, z tą różnicą, że jakiś oblech będzie mnie brutalnie gwałcił w dupę lub jeszcze gorzej…

    Do pokoju weszły tym razem dwie dziewczyny. Nie wiem, ile dokładnie lat mogły mieć, ale pewnie nie więcej niż dwadzieścia. Jedna chwyciła mnie za penisa i zaczęła mi nim majtać na wszystkie strony. Nie było to przyjemne, ale dość brutalne i poniżające. Druga założyła sobie sztucznego penisa, a następnie zbliżyła się do mnie. Dziewczyna wcisnęła mi ten gumowy przyrząd prosto w odbyt, tymczasem jej „koleżanka” robiła mi ostrą trzepankę swoją ręką. Wszystko to było nagrywane przez kamerę i fotografowane aparatami. Po około dwóch minutach scena dobiegła końca. Zawartość mojej pały wystrzeliła prosto w wyciągniętą dłoń jednej z aktorek, ta natomiast zebrała całą zawartość i dotknęła mojej twarzy, wszystko na niej rozmazując. Miałem własne nasienie pomazane po twarzy. Kolejny raz czułem się poniżony. Zebrało mi się również na odruchy wymiotne, ale jakoś powstrzymałem. Druga z moich „partnerek” waliła mi w odbyt tak mocno, że finalnie po raz drugi dzisiaj z anusa pociekła mi krew…

    Miałem nadzieję, że to będzie już koniec. Obok łóżka w pokoju stał niewielki zegar. Pokazywał godzinę 4:20. Tymczasem za oknem robiło się powoli widno.

    – No dobra. Zbieramy się panowie. Większość scen udało nam się tej nocy nakręcić. Dobrze się wszyscy spisaliście – mówił reżyser.

    Ekipa zaczęła zbierać się. Ja leżałem totalnie wypompowany i wykończony na łóżku. Nadal byłem lekko oszołomiony specyfikami, które mi zadali. Facet, który mnie tutaj zawiózł, rzucił mi moje ubrania na pościel.

    – Zbieraj się pan, ale już. Domek jest wynajęty i przed 5:00 musimy go opuścić – zwrócił się do mnie beznamiętnie.

    – Ale… chyba odwieziecie mnie chociaż do domu…? – zapytałem.

    – Chyba kurwa cię pojebało. Gacie na dupę i czekaj na autobus. Ja cię miałem tylko kurwa przywieść tutaj, nic więcej.

    – Pierdolnięci… Kurwa, pójdę na policję i zgłoszę, że mnie przetrzymywaliście wbrew mojej woli, poniżaliście mnie oraz odurzaliście nielegalnymi substancjami – zacząłem krzyczeć, choć głos miałem nieco ochrypnięty.

    – To ty jesteś panie pierdolnięty – odezwał się do mnie nagle reżyser – Chcesz iść na policję? Proszę bardzo. Ale to my mamy nagrania jak posuwa pan czternastolatkę. W każdej chwili możemy pokazać je również na policji. Za pedofilię pójdzie pan siedzieć na długie lata.

    – Ale ja… Nie pamiętam…

    – Nic dziwnego. Byłeś tak odurzony, że własną matkę byś wyruchał i niczego byś nie pamiętał – odparł reżyser – Może czas kończyć karierę w branży, panie Gerba, jeśli ma pan takie obiekcje. Na pana miejsce będą setki młodszych aktorów – to mówiąc mężczyzna opuścił pokój.

    Szybko się ubrałem i opuściłem domek. Był niezwykle chłodny poranek. Z pieniędzmi też mnie oszukali. Wracając w spodniach znalazłem tylko 500 złotych, resztę mi zabrali. To już kompletnie mnie przybiło. Może to moja wina. Może gdybym posłusznie zgadzał się na wszystkie „propozycje” reżysera, może wtedy przytuliłbym swoje obiecane dwa tysiące w normalny sposób. Ale tak to jest w tej branży. Kiedy cię oszukają z zapłatą, to też chuja możesz co najwyższej pokazać, bo nikogo twoja skarga nie będzie obchodzić.

    Wszyscy w tym biznesie wszystkich robią w bambuko, bo na tym to polega. Największe zyski czerpią producenci, natomiast „aktorzy” mają zapierdalać, niszczyć sobie zdrowie, psychikę oraz zadowalać się jakimiś resztkami. Jak wybrzydzasz to na twoje miejsce mają kilku innych, często młodszych i takich, którzy nie będą narzekać na zarobki.

    Udałem się na najbliższy przystanek autobusowy. Wracając do domu myślałem o ostatniej nocy.

    – Muszę porzucić granie w tych obrzydlistwach. Łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić… – powiedziałem do siebie, spoglądając smutno przez okno jadącego pojazdu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jerzy Jaśkowski
  • Szantaz sasiada

    Szantaż sąsiada.

    Witam, dzisiaj napiszę o przygodzie, która rozegrała się w pewien letni wieczór.

    Były to wakacje sierpień leniwe lato mijało na wspólnych igraszkach z przyjacielem, które to robiliśmy dziennie wszędzie i codziennie. Waliliśmy wspólnie, obciągaliśmy sobie czy ja dawałem mu się wyruchać, nie inaczej było teraz, był piątek wstałem rano, dzwonek do drzwi otwieram a tam Michał, część wszedł do środka zapytał, czy jestem sam odparłem, że nie to musimy iść, gdzie zapytałem? Wtedy wyciągnął za spodenek gazetkę z panienkami, którą skądś miał.

    Ubrałem się i wyszliśmy na podwórko Michał powiedział chodź idziemy do parku, w którym mieliśmy jeszcze takie ustronne miejsca. Szliśmy tak zapytałem się skąd ma tę gazetkę odparł, że zakosił szwagrowi jakaś Niemiecka, ale kto by to czytał, jak nas zdjęcia interesowały. Doszliśmy do tego miejsca, była to część parku bardzo zarośnięta krzakami gdzie mieliśmy swoje tajne miejsce i nikt zbytnio tam nie chodził, chyba że jakiś pijaki czy z psami gdzie wprawdzie obok była jakaś ścieżka, ale tylko z jednego miejsca było wydać tę naszą dziuplę.

    Weszliśmy do środka były tam dwa wiadra, na których siedzieliśmy i wspólnie waliliśmy nasze kutasy i tak zrobiliśmy wtedy. Oglądaliśmy strona po stronie kobiety różne grube, chude z różnymi rozmiarami piersi. Wyciągnęliśmy nasze ptaki i zaczęliśmy wspólny onan gdzie wpatrywaliśmy się w babkę trochę przy kości z wielkimi cyckami i dużymi sutkami i wygolonym trójkącikiem włosów nad cipką. Michał wstał, nagle stanął przede mną i powiedział, obciagaj mi go jestem strasznie napalony. Jego kutasa stał na baczność przed moimi oczyma prężył się i święcił od śluzu, który z niego wypływał.

    Najpierw delikatnie ustami zacząłem muskać żołędz, który się lepił od wydobywającego się śluzu, językiem pieściłem go od spodu moje ręce powędrowały na jego pośladki.

    Zacząłem ssać mu go całego, mrucząc przy tym ochoczo, Michał pojękiwał i mówił do mnie, ssij mi tak lubię to, jak go obciągasz i gdy tak już nasze podniecenie było bardzo duże, zaczął ruchać moje usta wtedy zauważyłem kątem oka, że ktoś chyba stoi za drzewem i nas obserwuje, ale patrzyłem w tamtą stronę, ale nie widziałem nikogo, pomyślałem, że mi się zdawało. Michał wyciągnął go z moich ust i zdecydowanym głosem powiedział, wypinaj się chce cię wyruchać więc ukląkłem opierając się rękoma o wiadro.

    Michał podszedł od tyłu poślinił mi dziurę wsadzając do niej palca, by nagle poczuć na moim zwieraczu jego kutasa, który wdziera się do środka. Podniecenie moje było ogromne, czułem jakiś gorąc w kroczu, jego ruchy stawały się z biegiem czasu coraz szybsze lubiłem tak dawać mu dupy lubiłem być, jak suczka, czułem, że zaraz Michał dojdzie w mojej dziurze wtedy zobaczyłem, że za tego drzewa wychodzi jakiś facet i było to mój sąsiad.

    Myślałem, że dostanę zawału z wrażenia, Michał na szczęście go nie widział, bo by spanikował i uciekł nie wiedziałem, co mam zrobić czy mu powiedzieć, czy nie, w tym czasie Michał zlał się mi do środka i pojękując głośno. Tkwił tak jeszcze chwilę w mojej dziurze, po czym wyskoczył z niej, gorąca sperma zalała mi dupę i zaczęła wyciekać mi po udach.

    Ubraliśmy się i wyszliśmy z tych krzaków idąc w kierunku domu ciągle myślałem, co to będzie czy nie poleciał do rodziców powiedzieć i nawet nie zauważyłam, że sperma Michała cienkie mi po nogach on to zauważył i zdążyłem się wytrzeć, bo jeszcze tego brakowało, abym taki obspermiony przeszedł.

    Doszliśmy do bloków, serce zaczęło bić coraz szybciej czy aby on nie stoi koło klatki i nie czeka na nas wyszliśmy za rogu, ale nie było nikogo. Trochę mi ulżyło, weszliśmy do klatki Michał poszedł do domu ja też i jeszcze zanim wszedłem do środka, stanąłem chwilę przed drzwiami i słuchałem, czy nie ma tam jakieś kłótni, czy gadki na ten temat.

    W domu poszedłem się wykąpać, bo sperme Michała miałem na całym tyłku, później leżałem prawie cały dzień na kanapie i rozmyślałem o tej całej sytuacji jak to będzie i tak właśnie minęła mi reszta dnia, aż nastał wieczór.

    Rano wstałam dzień jak co dzień nic ciekawego aż do wieczora, gdy siedzieliśmy na skraju parku na ławce, już się robił półmrok i mieliśmy się zbierać do dumy, gdy zobaczyliśmy, że idzie sąsiad nieźle napity z jakiejś imprezy.

    Usiadł koło nas i witając się, część chłopaki co robicie pijecie jakieś piwko, bo ja bym jeszcze coś wypił. Powiedzieliśmy, że nie że nie mamy osiemnastu lat jeszcze a on na to, dobra dobra ja już was znam, te jego słowa dały mi do myślenia. Wstaliśmy z ławki i mówimy, że musimy już iść do domu, Michał wtedy wypalił czy odprowadzić pana do domu a on na to, że chętnie. Gdyby wiedział to, co ja wiem nie wiem, czy byłoby taki chętny, więc wzięliśmy go pod ramię, aby się nie wypieprzył i tak dotarliśmy do naszego bloku.

    Wjechaliśmy windą na jego piętro, otwarł drzwi, był rozwodnikiem mieszkał sam więc wprowadziłem go do domu, Michał powiedział, że już musi lecieć i żeby go zostawić, powiedziałem, że niech idzie ja mu tu pomogę myśląc, że w taki sposób może nie powie nikomu nic a jak się później okazało to był błąd.

    Wprowadziłem go do pokoju, usiadł na fotelu i zapytałem się wtedy czy pościelić mu łóżko a Robert, bo tak miał na imię powiedział, że on śpi w tym mniejszym pokoju i tam ma zrobione, więc chciałem mu może buty ściągnąć schyliłem się, aby je rozwiązać i wtedy poczułem na swoim tyłku jego rękę aż mnie wyprostowało, odwróciłem się i zapytałem co robi a sąsiad powiedzaił, że on wie co ja lubię, a niby skąd wiesz, odparłem udając głupiego a on wtedy powiedział, że widział nas, w parku co robimy z Michałem jak ochoczo mu obciągałem i wypiąłem dupę do ruchania. Zacząłem temu zaprzeczać idąc dalej w zaparte, ale nie miałem żadnych argumentów. Sąsiad powiedział, żebym przestał oszukiwać i wie co tam widział.

    Stałem tak przed nim ze spuszczoną głową, nie wiedząc już co powiedzieć wtedy sąsiad wziął zaczął odpinać rozporek wsadził łapę do środka i wyciągnął swojego kutasa na wierzch razem ze swoimi dużymi jajami i ruszając nim wtedy powiedział, wiem, co lubisz i wiem, czego chcesz zrobisz to samo co z Michałem to nie powiem nikomu.

    Najpierw zacząłem się bronić słownie, ale w końcu ukląkłem przed nim oparłem się o jego kolana i patrząc na jego kutasa, który nie był jakiś bardzo duży może 17cm, ale dość gruby taki walec, ale i tak dużo większy niż od Michała czy innych kumpli i z perspektywy czasu dla mnie wtedy był ogromny.

    Wziąłem go do ręki wpierw i zacząłem nim ruszać powoli, był gorący i pulsował w mojej dłoni, jednocześnie rosnąc pomału. Jego żołądź stawał się coraz to większy, nie miał napletka, zaczął błyszczeć od wydobywającego się z niego śluzu.

    Ręką zacząłem nim ruszając szybciej jednocześnie drugą dotykając tych wielkich jaj miętosząc je a moje usta zbliżały się do tego walca, aby pieścić jego główkę.

    Sąsiad wtedy chwycił mnie za włosy i docisnął moją głowę do jego krocza poniekąd zmuszając mnie do tego, żebym mu obciągnął.

    Otwarłem usta i zacząłem najpierw muskać jego główkę powoli, była bardzo gorąca i duża, sąsiad zaczął wzdychać i syczeć z podniecenia mówić przy tym, wiedziałem, że to lubisz i potrafisz o tak ciągnij go suko dociskając przy tym moją głowę tak, że zacząłem się dusić, bo prawie całego go miałem w ustach, i tak obciągałem mu, moje ruchu stawały się coraz szybsze ze względu, że on nadawał tempo ruszając moją głową góra dół.

    Jego kutas był już dobrze naprężony i twardy jak stal. Ssałem już tak jakiś czas moje obawy i strach zamieniły się w podniecenie, które rosło coraz szybciej, bardziej ochoczo ssałem tego drąga, mrucząc przy tym i jednocześnie ręka waliłem mu go szybciej. Sąsiad wziął swoją drugą rękę i zaczął macać mnie po tyłku mówić przy tym, o tak skarbie słodkie masz te pośladki, już obserwuje cię od jakiegoś czasu i podobasz mi się, gniotąc, ściskając je, a jednocześnie jego palec powędrował w mój rowek i okolice mojej dziurki pieszcząc ja delikatnie.

    Byłem bardzo już podniecony, ssałem go lizałem jęcząc przy tym i wtedy sąsiad rzekł, wstawaj i ściągaj ubranie, chce cię widzieć całego nago.

    Zrobiłem to bardzo szybko, ściągnąłem koszulkę, spodenki, z których wyskoczył mój sztywny ptak, sąsiad popatrzył na niego i uśmiechnął się mówiąc, no widzisz, nawet ci się to podoba i podnieca zaraz widziałem, że z ciebie niezła suczka, obróć się w koło i tak zrobiłem, po czym mówi, a teraz idź w lewo i prawo, chodź tu, stań przede mną, stan tyłem, wypnij się, czułem się jak na jakimś targowisku, gdzie ktoś mnie kupuje a on dalej robił swoje i mówi, ooo tak seksowny tyłeczek chwytając go dwoma rękoma, ściskając pośladki oo tak piękna dziurka, zaraz ci ją wyrucham.

    Pomyślałem sobie wtedy, że nie było o tym mowy, że miałem mu tylko obciągnąć, ale sam już byłem taki napalony, że chyba bardziej tego chciałem niż on.

    Stałem tam tak, sąsiad kazał mi się wypiąć bardziej wziął napluł mi na dziurę, palcem zaczął jeździć po niej wsadzając palca do środka, po czym chwycił mnie za biodra posadził mnie na nim. Nagle poczułem jakiś duży opór na mój zwieracz, że coś dużego zaczęło mi się wdzierać do środka i maltretować moją dziurkę. Czułem jak jego duży żołądź wchodzi do środka, moje podniecenie mieszało się z bólem, jaki czułem przez tego drąga, który pustoszył mi odbyt. Sąsiad dociskał moje biodra rękoma do siebie jego kutas wchodził coraz głębiej, ale ból nie ustępował on to chyba zauważyli i kazał mi iść do łazienki, w szafce jest oliwka i ja przynieść.

    Zrobiłem, jak kazał przyniosłem oliwkę wtedy sąsiad powiedział, chodźmy do tamtego pokoju, weszliśmy do środka kazał mi się położyć na łóżku na brzuchu rozszerzył mi pośladki nalał oliwki na mój zwieracz wsadzając palec, który teraz sam tam wskoczył.

    Wiercił nim chwilę w środku, po chwili wyciągnął go i położył się na mnie.

    Poczułem, że znów napiera na moją dziurę, ale teraz wchodzi do środka dużo lepiej i bez jakichś ceregieli wsadza mi go całego jednym ruchem do środka po same jaja, poczułem, jak mam skurcz mięśni na całym ciele, chwyciłem się rękoma mocno pościeli i głowę przyłożyłem do poduszki, jęcząc i oddychając szybko z podniecenia, jakie mnie ogarnęło wtedy, jego ruchy najpierw były wolne, ale mimo to było to coś, czego jeszcze nie doświadczyłem, podniecenie było bardzo duże, czułem się jak dziewica która dała pierwszy raz, sąsiad tak leżał na mnie trzymając mnie za nadgarstki a jego kutas tkwił cały w mojej dziurze jego ruchy stawały się coraz szybsze, jak gwałci mnie swoim drągiem mój oddech był też coraz to szybszy, jęczałem przy tym głośno tak, że sąsiad przykrył mi głowę poduszką, ruchał mnie szybko, tak że ciemno mi się przed oczami robiło, leżałem tak w takiej pozycji ruchany i czułem się jak dziwka, a on robił swoje mówić mi do ucha, o tak serce masz zajebistą dupcię, gorąca dziurę będziesz moją suczką będę cię ruchał oooo taaakkkkk bardzo mi się podobasz i w tym czasie poczułem, że spuszczam się bez dotykania kutasa, jak moja sperma zalewa łóżko a sąsiad rżnie mnie dalej dysząc przy tym głośno by po chwili wystrzelić cały swój ładunek gorącej białej spermy w mojej dziurze. Jego ruchy były już bardzo spokojne aż ustały.

    Leżeliśmy tak jeszcze jakiś czas, czułem, jak jego kutasa pulsuje i pompuje swoje nasienie do mojej dupci, on leżał i głośno dyszał, a ja nie miałem sił już na nic, czułem, że mój tyłek jest rozrywany przez ten walec, gdy już wstał jego kutas wyskoczył z mojej dziury, która była w tej chwili bardzo rozciągnięta czułem jak wylewa się z niej sperma jak cieknie po moich udach leżałem tak i nie miałem siły wstać, on poklepał mnie po pośladkach i powiedział, widzę, że się też spuściłeś to znaczy, że było dobrze teraz wstawaj idź do domu spotkamy się niebawem może nawet jutro.

    W taki sposób zostałem zdominowany przez sąsiada na jakiś czas, będąc w rozkroku między Michałem a sąsiadem dając dupy niekiedy w jeden dzień jednemu i drugiemu, ale po jakimś czasie się to zmieniło i było jeszcze ciekawiej, ale to może kiedyś napiszę o jednym z takich spotkań.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miś bi pasyw
  • Jeziorko cz.1

    Wybraliśmy się razem z paroma znajomymi nad jezioro, by uciec trochę od uczelnianej monotonii. Jedna z naszych znajomych ma mały domek nad jeziorem więc w czterech chłopaków (w tym ja) i trzy dziewczyny. Parę ludzi chciało wziąć ze sobą namioty.

    Dla mnie najważniejsze było to, że jechał z nami On.

    Adam.

    Byłem w nim zauroczony od dawna, w sumie odkąd rozpoczęliśmy pierwszy rok, trzymaliśmy się razem całkiem blisko. Potrafiliśmy gadać o pierdołach godzinami i też zwierzać się sobie z bardzie osobistych rzeczy. Nigdy nie spotkałem kogoś tak zajebistego. Miałem wrażenie, że to przyjaciel na lata i tak też chciałem, żeby zostało, bo na nic więcej nie mogłem liczyć. Adam był hetero. Miał dziewczynę, to dla mnie był nietykalny. Nie chciałem przez to robić żadnych ruchów w jego stronę, bo wiem, że to skończyłoby się katastrofalnie dla mnie, a chciałem nadal z nim gadać. To była dość niezręczna sytuacja dla mnie, bo gdy przy nim siedziałem, to dosłownie czułem, jak mnie do niego przyciąga. Jak grawitacja. Patrzyłem na jego usta, cienkie i męskie, które śmiały się z własnych żartów. Patrzyłem na jego oczy, szaro-niebieskie, które wyryły mi się w mózgu i widzę je teraz, nawet jeśli zamykam oczy. Jego duże męskie dłonie, które czasem klepały mnie po plecach i od czasu do czasu były na nie kładzione w przyjacielskim uścisku. Byłem zakochany po uszy, i to mnie najbardziej w tym wszystkim bolało. Nie mogłem nic z tym wszystkim zrobić.

    Nad jezioro pojechaliśmy pociągiem. Adam milczał i był dziwnie enigmatyczny. Zaśmiał się z kilku żartów rzuconych w grupie, i tyle. Chyba każdy widział, że coś jest nie tak, ale nikt nic nie mówi na głos. Poza tym pociąg to chyba nie było dobre miejsce na takie rozmowy. Po rozpakowaniu się w domku, od razu przeszliśmy do picia alkoholu, bo co innego mogliby robić studenci. Adaś cały czas był na uboczu, niewiele rozmawiał z ludźmi. To było strasznie do niego niepodobne. Kamila stwierdziła, że zabierze go na spacer pod pretekstem zakupów w lokalnym sklepie, był dość niedaleko. Dowiedziała się dzięki temu, co i jak. Adaś pokłócił się ze swoją dziewczyną i to dość poważnie. Nie pytała o szczegóły, ale cały konsensus był taki, że chyba ze sobą zerwali – „Adaś sam nie wie, na czym stanęło. Teraz przez ten wyjazd chyba nie będą ze sobą rozmawiać, może tak lepiej. Odpoczną, przemyślą. Szczerze skoda, żeby zerwali” – powiedziała. Rzeczywiście szkoda, Adam i jego dziewczyna byli bardzo zgrani, często razem wychodzili na imprezy i ciągle było widać między nimi chemię, choć byli ze sobą już długo, chyba prawie 5 lat. Choć co prawda ta ich chemia tylko wzbudzała we mnie zazdrość, którą musiałem silnie ukrywać.

    Wieczorem rozpaliliśmy ognisko. Wtedy już każdy wiedział, więc wszyscy dali spokój Adamowi. Siedział na pomoście niedaleko od domku i patrzył się w wodę. Wszyscy świetnie się bawili i ja w sumie też, ale to, że Adam był smutny i siedział sam. Nie dawało mi spokoju. Podszedłem do niego na pomost i usiadłem się obok. Wyciągnąłem z kieszeni paczkę fajek, wyjąłem sobie jedną i skierowałem otwartą paczkę w jego stronę. Wziął jedną fajkę i zapaliliśmy razem. Siedzieliśmy tak w milczeniu, dopóki nie spaliliśmy do końca.

    – Nie wiem co zrobić – powiedział – W sensie, nie wiem… nie wiem co jej powiedzieć.

    – Szczerze Adaś, to ja też nie wiem co ci powiedzieć, bo nie wiem, o co wam poszło.

    – Ania mnie chyba zdradziła. – Zszokowało mnie to. Nigdy bym się po niej tego nie spodziewał. Po chwili dodał – W sensie, widziałem jej wiadomości z jednym typem. Wysyłali sobie fotki… chyba też się spotykali na żywo… Przynajmniej tak to wyczytałem.

    Na chwile zadumałem się, bo nie wiedziałem co powiedzieć.

    – Trochę mnie wmurowało.

    – No… nie dziwie się, mnie też wmurowało. – zażartował, było widać lekki uśmiech, ale po chwili zgasł. Położyłem swoje ramię na jego barkach i oparłem głowę o jego ramię, on zrobił to samo, tylko oparł swoją głowę o moją. Jego ciało było przyjemnie ciepłe.

    – Choć, napijesz się, może dobrze ci to zrobi.

    – Już pije – wskazał na piwo w jego ręku.

    – Mam na myśli coś mocniejszego.

    Po chwili namysłu przytaknął i wstał. Szybko się rozkręcił. Leciał drink za drinkiem. Zaczął tańczyć i śpiewać. Palił fajkę za fajką. Albo przestał myśleć o Ani, albo bardzo próbował nie myśleć na tyle, że łatwo szło mu upijanie się. W sumie tego dnia wszyscy szybko się pokończyli od skwaru słońca. Dziewczyny poszły spać pierwsze, tak samo Piotrek, Wojtek poszedł rzygać w krzaki i chyba mu się tam przysnęło, ewentualnie poszedł spać z Sandrą pod namiotem. Zostałem sam na sam z Nim. Oboje byliśmy dość pijani. Adam tańczył, a raczej kiwał się, do piosenki i śmiał się, a ja będąc jeszcze w miarę trzeźwy, rozgarniałem żar, żeby szybciej się wypalił, i żeby za chwile zalać go wodą. “Idziemy spać?” Spytałem się go. Adaś przyglądał się mi przez chwilę, podszedł i przytulił mnie. Mocno. Wręcz wtulił się we mnie. Myślałem, że nogi pode mną się ugną. Nigdy mnie tak przytulał, było bardzo miło, nawet za bardzo, ale nie byłem w stanie odmówić. Poczułem, jak powoli mi staje, zacząłem coraz bardziej panikować. Nie mogłem po prostu teraz od niego odejść. “Idziemy spać”. Powiedział i zrobił krok w tył. Dzięki bogu. Trzymał mnie nadal za ramiona.

    – Chcesz sapać ze mną w namiocie? – Wypalił.

    – Wiesz… mam zaklepane miejsce na kanapie – Nie wiedziałem, co chodzi mu po głowie.

    – Ok…- Posmutniał – Po prostu chyba… Nie ważne.

    – Powiedz.

    – Może to głupie… Ale… nie chce spać sam po prostu. – Zrobiło mi się go strasznie smutno. Wyglądał jak małe dziecko, które właśnie się oglądnęło scenę Mufasy stratowanego przez zwierzęta w królu lwie.

    – Ok. – Rozchmurzył się i na jego twarz powrócił uśmiech.

    Boże co ja bym zrobił dla niego. Wiem, że spanie w jednym namiocie jest dla mnie niezdrowe i głupie, ale nie potrafiłbym mu teraz odmówić.

    Położyłem się obok niego. To był dwuosobowy namiot, ale trochę ciasny, może przez to, że Adam był dość barczysty. Rozłożył śpiwór tak, że pokrywał on podłogę i robił wyściółkę, Nie był potrzebny do przykrycia się, ta majowa noc była ekstremalnie ciepła. Spałem zwrócony do niego twarzą. Kiedy już zasypiałem, poczułem jego dłoń na moich plecach, jego ciało przysunęło się do mnie. Zasnąłem wtulony w jego klatę do siebie, a on pocałował mnie w czoło. Nigdy nie pomyślałem, że mógłbym znaleźć się w takiej sytuacji.

    Rano, gdy się obudziłem, nie byliśmy już wtuleni do siebie. Oboje leżeliśmy na plecach. Miałem strasznego kaca. Spojrzałem na jego twarz. Spał słodko. Chciałem go przytulić, ale wiedziałem, że nie mogłem, bo bym go obudził. Rozglądnąłem się po namiocie i serce zaczęło mi łomotać jak szalone po tym, co zobaczyłem. Adam miał poranny namiocik. Jego kutas był szeroki, ale trudno było mi ocenić jego długość. Był skierowany ku górze, a tam, gdzie odznaczała się główka, była malutka mokra plama. Adaś trzymał się lewą ręką za jądra, przez co materiał na jego gaciach był dość napięty. Przez chwilę go obserwowałem i nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Jego lewa dłoń poszła lekko w dół, naciągając jądra. Adaś westchnął głęboko, jego mięśnie się napięły, jego penis się napiął, było widać, że jest twardy jak skała. Przez materiał jego obcisłych bokserek przeleciała dość duża kropelka przeźroczystego płynu, która po chwili wchłonęła się i powiększyła plamę. Mój oddech był przyspieszony. Chciałbym zobaczyć jego penisa w całej okazałości, jak się ślini. Jego smak i zapach. Ile spermy produkuje. Jak wygląda jego orgazm. Jak sapie.

    Adaś poruszył się. Zamknąłem oczy. Ubrał spodnie. Wyszedł.

    Od razu przystąpiłem do robótek ręcznych. Mój penis był twardy jak stal. Byłem mega podniecony i sam wyprodukowałem trochę preejakulatu, ale nie na tyle, żeby poplamić moje gacie. Posuwałem swoją ręką powoli. Napawałem się każdą chwilą i w głowie odtwarzałem sobie scenę, przed chwilą odgrywającą się na moich oczach. Wspominałem też wczorajszą noc, kiedy mnie przytulał. Napawałem się tym. Wyobrażałem sobie, jak trzyma mnie w swoich ramionach. Odchyla się i całuje mnie. Całujemy się, a świat przestaje istnieć. Dochodzę, już dawno nie miałem takiego orgazmu, moje całe ciało się trzęsie. Cały spocony. Spuszczam się na brzuch i jest mi mega błogo. Jeszcze dłuższą chwilę po wytrysku moje ciało ma skurcze. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak miałem. Zlizałem spermę ze swojego brzucha.

    Poczułem się dziwnie. Nie powinienem był tego robić.

    Nie powinienem był z nim spać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    m

    hej, to moje pierwsze opowiadanie tutaj, niedugo wstawię też drugą część. Elo

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz1

    Zbliżał się grudzień, byłem uczeniem ostatniej klasy LO na profilu matematyczno-fizycznym, o dziwo w naszej klasie w prywatnym liceum było znacznie więcej dziewczyn. Była to jedna z najlepszych szkół w kraju i pewnie to miało wpływ na to, że nie do końca wyrabiałem z materiałem. Zaczynały się również przygotowanie do studniówki, pierwsze próby do poloneza. Dziewczyny próby te podejmowały oczywiście w szpilkach, aby wytrenować idealne ruchy. Wiązało się to z ubieraniem rajstop albo podkolanówek pod spodnie, żeby później móc te szpilki ubrać, co bardzo przykuwało moją uwagę. Pech chciał, że zgrabne nogi w rajstopach moich koleżanek z klasy na tyle odciągały moją uwagę od skutecznej nauki, że udało mi się zdobyć kolejną jedynkę z fizyki, która przybliżała mnie do zagrożenia z tego przedmiotu na półrocze. Postanowiłem, że poproszę o pomoc o korki jedną ze zdolniejszych dziewczyn z mojej klasy Anetę. Aneta jest brunetką o kasztanowych długich lekko falowanych włosach. Ma około 160 cm wzrostu i jest jedną z najładniejszych dziewczyn w szkole – zaproponowałem jej 50 zł za godzinę lekcji i rozwiązywania zadań.

    -Hmm no w sumie okej, wpadnij do mnie dziś o 18 spróbujemy coś zdziałać.

    -Ekstra, jestem Ci bardzo wdzięczny.

    -Godzina czy dwie?

    -Może dwie będzie bezpiecznej, a wydaje mi się, że mam duże zaległości – odparłem z uśmiechem starając się nie zerkać na jej dzisiejszy strój. Anetka miała tego dnia na sobie krótką czarną obcisłą spódniczkę typu mini, czarny top na długi rękaw, który odsłaniał jej brzuch, cienkie cieliste rajstopy i czarne vansy. Nie wiem, czy strój był spowodowany dzisiejszą próbą, bo z tego co sięgałem pamięcią była to ulubiona stylizacja mojej rówieśniczki

    -Super to do zobaczenia.

    -Do zobaczenia i jeszcze raz dzięki, pożegnałem koleżankę w nadziei, że nie zauważyła mojego uciekającego na jej nogi wzroku.

    Prawda była taka, że od początku liceum śledziłem seksowne figury moich koleżanek, od zawsze podobały mi się dziewczyny w rajstopach. Reszta dnia minęła spokojnie, przed 18 zacząłem zbierać się i podjechałem pod dom Anety w celach nadrobienia zaległości w nauce. Zapukałem do drzwi i po chwili byłem już w przedpokoju domu mojej koleżanki, na nieszczęście nie zmieniła stroju, więc dodatkowo ujrzałem jej pomalowane na czerwono paznokcie u stóp. Stop. Pomyślałem sobie. Przyjechałem się tu uczyć, bo jak tak dalej pójdzie uwalę szkołę przez patrzenie się na stopy koleżanki.

    -Hej, chodźmy do mnie i lecimy z tematem -powitała mnie koleżanka

    -Jasne – odpowiedziałem.

    Usiedliśmy na łóżku i rozłożyliśmy materiały, układ odpornościowy – niezwykle interesujący temat pomyślałem, ale co zrobić mus to mus. W połowie naszej nauki zacząłem odbiegać myślami, po kryjomu zerkając na seksowne nogi i stopy Anetki.

    -Co z Tobą Adam? – zapytała

    -Ah przepraszam, zamyśliłem się – odparłem wybudzając się

    -Myślisz, że tego nie widać?

    -Czego? – zapytałem ze zdziwieniem.

    -Że gapisz się na moje nogi, po to tu przyszedłeś?

    -Wcale tak nie jest, dobrze wiesz, że mam zagrożenie z fizy- starałem się bronić

    -Może i masz, ale to nie zmienia faktu, że gapisz się mi na stopy, jak już nie chcesz się niczego nauczyć to bardziej pożyteczny od gapienia się będzie masaż, bolą mnie stopy od tych szpilek na próbach – powiedziała prostując nogę, podsuwając mi stopę do ręki.

    -N-n-no okej, niech będzie, ale zaraz wracamy do nauki- odrzekłem udając, że nic takiego nie ma miejsca. Byłem zaskoczony i nie chciałem, żeby wyszło na to, że przyszedłem, żeby gapić się na nogi koleżanki, ale prawda była taka, że wiele razy fantazjowałem o takim masażu, mimo wszystko nie chciałem dać tego po sobie poznać.

    Wziąłem stopę Anety w rajstopach i zacząłem masować. Wiedziałem jak to robić, ona w tym czasie przeglądała telefon jakby nie zwracając na mnie uwagi. W pewnym momencie druga ze stóp zaczęła wędrować w okolice mojego krocza, a tam wykonywała koliste ruchy. Już do wtedy byłem podniecony a po tym myślałem, że penis wyskoczy mi z majtek.

    -Całuj, jeśli chcesz żebym kontynuowała – powiedziała Aneta podsuwając mi masowaną stopę pod buzie jednocześnie wciąż masując mnie po kroczu drugą.

    Byłem jak w transie, nic nie odpowiedziałem tylko pocałowałem kilka razy stopę Anety w podeszwę, byłem coraz bardziej podniecony tracąc kontrolę z rzeczywistością. Taka gorąca laska jak Aneta właśnie masowała mi kutasa swoją piękną stópką.

    -Teraz liż a zapewnię Ci nieziemski finisz -kontynuowała masaż stopą, drugą wciąż utrzymywała przy moich ustach.

    Nie wiem co wtedy myślałem, ale bez zawahania wykonałem jej polecnie. Smak był słony, można było odczuć cały dzień chodzenia w cienkich rajstopach po szkole do tego próbę poloneza w szpilkach. Czułem, że zaraz dojdę, dziewczyna dalej bawiła się telefonem ale już od dawna nie zwracałem na nią uwagi całkowicie oddając się jej stopom.

    -Wystarczy, muszę przyznać, że bardzo dobrze masujesz – powiedziała przerywając zabawę

    -Dzięki – odparłem zażenowany, że koniec nastąpił w takim momencie

    -Fajnie, że to dopiero początek, moje stópki potrzebują takich masaży

    -Jaki początek? – odparłem zdezorientowany

    -Od dawna widziałam jak w szkole zjadasz wzrokiem moje nogi, a dziś przeszedłeś już samego siebie, zjadałeś nie tylko wzrokiem – uśmiechnęła się

    Poczułem, jak wracam na ziemie i się czerwienie

    – Byłeś taki zajęty lizaniem mojej stopy, że chyba czegoś nie zauważyłeś

    – Co? o co chodzi?

    -Będziesz teraz na każde moje zawołanie, inaczej wszyscy się dowiedzą jak kochasz damskie stopy – pokazała mi ekran telefonu uświadamiając jak zamroczony byłem zabawą i jak wiele przeoczyłem.

    Aneta miała całą galerię zdjęć jak liże i całuje jej stopy. Myślałem, że jedynie przegląda insta albo facebooka a ona w tym czasie zrobiła mi upokarzającą sesję zdjęciową.

    -Nie możesz tego zrobić – czarno zrobiło mi się przed oczami.

    -Jedno kliknięcie i cała szkoła będzie wiedziała jakim jesteś zboczeńcem, na początek od teraz przy każdym naszym spotkaniu zwracasz się do mnie Pani Aneto, jasne?

    -Tak, Pani Aneto – odparłem totalnie upokorzony nie mając wyjścia.

    -Świetnie, teraz domasuj mi drugą stopę i będziemy kończyli.

    Zacząłem masaż drugiej stopy Anety wpadając w przemyślenia. Może nie będzie tak źle? Zawsze mnie to podniecało, w sumie może będzie to nawet przyjemne, byle nikt się nie dowiedział, wtedy będę miał przesrane. Póki będę spełniał polecenia Anety, nikomu nie powie i będę bezpieczny. Wróciłem do masażu dając z siebie wszystko.

    Podziękuj całując w każdy paluszek – powiedziała z satysfakcją.

    Pocałowałem każdy z paluszków koleżanki i wstałem z łóżka.

    -Dziękuje Pani Aneto.

    -No, nie ma za co. Widzimy się jutro o tej samej u mnie, a spróbuj coś odwinąć to cała szkoła zobaczy, jak zajadasz się z podnieceniem moimi stopami.

    -Dobrze Pani Aneto.

    -To na razie, do jutra.

    -Cześć

    -Co powiedziałeś? – popatrzyła na mnie rozgniewana.

    -Do widzenia Pani Aneto – poprawiłem się od razu

    -Grzeczny piesek, a teraz zmykaj.

    Wracałem do domu w zupełnie innej, nowej dla mnie rzeczywistości, nie wiedziałem czego się spodziewać. Czy była jakaś szansa na inny rozwój sytuacji w domu Anety? Chyba nie, to było takie podniecające, że musiałem ulec. Trudno, pomyślałem, może przynajmniej nauczę się fizyki..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania, 

    Chetnie pogadam, gg: 77515556

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz2

    Kolejny nudny dzień w szkole, jedyny plus, to że udało mi się poprawić jeden ze sprawdzianów z fizyki na dwa, co może bardzo nieznacznie, ale jednak poprawiało moją sytuację. Miałem nadzieje, że Aneta nie powiedziała nikomu o tym co zaszło w jej domu. Dziś kolejny dzień prób do poloneza, więc wiedziałem, że dziewczyny ubiorą nylonowe skarpetki albo rajstopy. Dominatorka miała tego dnia na sobie jeasny z wysokim stanem, koszulkę na ramiączkach, szarą zapinaną bluzę, cieliste podkolanówki 15 DEN i tradycyjne czarne vansy. Na moje nieszczęście wchodząc do szatni to właśnie ona była tam jedyną osobą.

    -Hej, jak po wczoraj? Smakowało? – zapytała uśmiechając się.

    -Tak proszę, Pani- odparłem pokornie

    -To super pamiętaj, że dziś powtórka.

    Dzień zleciał bardzo szybko, ledwo się obejrzałem i wychodziłem z domu na kolejne spotkanie z Anetą.

    -Hej, cieszę się, że przyszedłeś.

    -Dzień dobry Pani Aneto, nawet nie myślałem, że mogłoby być inaczej.

    -Zapraszam na górę.

    Weszliśmy po schodach do pokoju, w porównaniu do stroju ze szkoły, zamiast jeansów miała na sobie bordowe dresy, w nich też wyglądała bosko, zresztą jak we wszystkim. Na stopach tak jak myślałem, miała cienkie cieliste podkolanówki, takie tak rajstopy tylko kończące się dużo wcześniej.

    – Trochę myślałam, i jako iż całkiem nieźle masujesz, podczas naszych spotkań trochę czasu poświecimy na naukę, tak żebyś zdał, wiele do tego nie potrzeba a całą resztę czasu będziesz zajmował się moimi stopami.

    -Dziękuje Pani.

    -Super, to zabieraj się do roboty, te cholerne szpilki strasznie mnie obcierają także daj z siebie wszystko.

    Zabrałem się do roboty, masując raz jedną, raz drugą stopę, Aneta w tymczasie oglądała coś na lecącym w tle Netflixie. Po chwili chyba się jej to znudziło.

    -Odśwież mi skarpetki, liż – powiedziała

    -Coo, tego nie było w umowie – zaprotestowałem.

    -Nie? Wczoraj Ci nie przeszkadzało, no ale trudno to kończymy zabawę a ja wysyłam fotki.

    -Nieee poczekaj – odparłem przerażony biorąc nylonową stopę i kierując ją do ust, wiedziałem czego wymaga. Lizałem od pięty aż po palce obie stopy stopy na zmianę, były okropnie słone, rajstopowy materiał był cienki i przesiąknięty potem z całego dnia.

    – Teraz otwieraj buzię

    Będąc w sytuacji bez wyjścia otworzyłem usta a Aneta wsunęła mi swoją stopę do buzi. Wyciągnęła telefon i rozpoczęła nagrywanie.

    -A to mój niewolnik, Adam czyszczący moją brudną spoconą stopę, smakuje kochanie? Wyciągnęła na chwilę stopę z buzi. Dała mi sekundę na odpowiedź po czym znowu włożyła nylonową stópkę, przez którą przebijały się czerwone paznokcie do buzi.

    -Tak proszę Pani.

    -A teraz zobaczymy, jak Adaś robi loda mojej stópce – powiedziała do telefonu wkładając i wyciągając swoją stopę z mojej buzi, w pewnym momencie starała się wepchnąć ją jak najgłębiej

    – Przyjemnie?

    -Nie mogąc odpowiedzieć pokiwałem głową, aby potwierdzić. Tak naprawdę łzy napływały mi do oczu. Ku mojemu wytchnieniu Aneta wyciągnęła stopę i zatrzymała nagrywanie.

    -No, no spisałeś się w nagrodę w przerwie pouczymy się fizyki – teraz brzmiało to jako wybawienie, mimo totalnego upokorzenia, mój penis był twardy co nie umknęło Anecie.

    -Oo, widzę, że Ci się podoba, bardzo dobrze, po nauce zatem druga runda, puściła mi oczko, które przyprawiało mnie o ciarki.

    Nauka dobiegała końca i rówieśniczka kazała położyć mi się na ziemi, bez dyskusji wykonałem zadanie. Posłusznie położyłem się na dywanie pod siedzącą na łóżku dziewczyną. Następnie miałem wystawić język, Aneta zaczęła jeździć swoją stopą po moim języku od góry do dołu z przerwami na wkładanie całej stopy do buzi.

    -Chyba są czyste, ale profilaktyki nigdy za wiele, prawda?

    – Tak Pani – odpowiedziałem nie wiedząc jeszcze do czego zmierza.

    Aneta podwinęła swoje dresy i ściągnęła jedną z podkolanówek.

    -Zróbmy im szybkie wirowanie, tak aby były w stu procentach czyste, otwieraj

    Z przerażeniem otworzyłem buzię, a ta włożyła mi przepoconą podkolanówkę do buzi. Kładąc na twarzy drugą stopę. Po chwili leżenia ze skarpetką w buzi zdjęła ze mnie stopę i powiedziała:

    -Otwórz lekko buzię.

    Wykonałem polecenie. Aneta z telefonem w ręku powoli zaczęła wyciągać podkolanówkę z buzi tak aby ta się rozciągała.

    – Dziś przygotowałam na kolację spaghetti, zobaczcie jak się ciągnie -powiedziała do telefonu powoli wyciągając podkolanówkę z buzi. To samo wykonała z drugą skarpetką pozostając bosa. Nigdy nie byłem bardziej upokorzony, mimo wszystko wzwód wciąż się utrzymywał co było podwójnym upokorzeniem.

    -Ostatnie zadanie i jesteś wolny, ale wcześniej, smakowała kolacja?

    -Tak Pani, była pyszna.

    -Ale chyba nie zostawisz swojej cudownej właścicielki z brudnymi stopami prawda?

    -Oczywiście, że nie – odparłem, akurat bose stopy Anety były dla mnie czymś nowym, jej paluszki ozdobione w czerwony krwisty lakier dodawały im atrakcyjności.

    -Wyczyść je porządnie.

    -Tak jest – zabrałem się do lizania stóp Anety, lizałem dokładnie, między palcami, dałem siebie z wszystko, aby wyczyścić stopy koleżanki.

    -No ładnie, czystsze niż po kąpieli, dobra robota. Nie ma co jednak spoczywać na laurach, pamiętasz, że mam wszystko zapisane? Filmy, zdjęcia, tak jakbyś się rozmyślił.

    -Tak jest Pani Aneto, dziękuje za możliwości – odparłem totalnie zniewolony.

    -Ależ proszę, na dziś wystarczy, zostajemy w kontakcie. Niedługo następny raz.

    Wyszedłem z domu koleżanki z kolejną falą przemyśleń. Mimo wszystko wiele razy fantazjowałem o tym co mnie spotykało w ostatnich dniach. Towarzyszyła mi jednak obawa o ujawnieniu, wtedy byłbym skończony. Pozostało mi sumiennie spełniać każdą zachciankę seksownej koleżanki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania.