Blog

  • Plywaczka-Nowa Droga Zycia cz. 4

    …dobiegł mnie głos Pawła. Uświadomiłem sobie, że nadal unosiłem na wodzie, aż chłód przeszedł mnie po plecach. Spoczywałem w umięśnionych ramionach Pawła. Początkowo chciałem się wyrwać, ale ciepło jego ciała mnie powstrzymało. Popatrzyłem na niego. Spoglądając na jego twarz  poczułem przyjemne dreszcze rozchodzące się po całym ciele.

    -”Wychodzimy? Zimno trochę”- zapytał z uśmiechem

    -”Z Tobą zawsze mi ciepło, ale wyjść możemy”-odpowiedziałem

    Uśmiechnął się  i w pośpiechu opuściliśmy basen. Szatnia podobnie jak natryski były wolne. Głos szkoły dawno umilk, więc panowała błoga cisza. Oboje wzięliśmy z szafek swoje mydła i stanęliśmy w boksach. Woda przyjemnie obmywała moje ciało. Wówczas ponownie przypomniały mi się momenty na basenie. Wspólna rozmowa i pocałunki. Pragnąłem go. Wyszedłem ze swojego miejsca i wszedłem do boksu Pawła. Stał tyłem i mył włosy. Patrzyłem przez chwilę na jego kształtne plecy i tyłeczek zakryty przez spodenki do pływania. Podszedłem bliżej i sięgnęłam po żel.

    -”Męski żel pod prysznic”-pomyślałem

    Nabrałem sporo na dłoń. Ciekawy zapach. Popatrzyłem jeszcze raz na butelkę, ”Man Sport Extra”. Uśmiechnąłem się i zacząłem rozprowadzać płyn po plecach. Paweł powoli odwrócił głowę. Patrzył przez chwilę, po czym sam  wykrzywił usta w uśmiech. Zachęcony, coraz śmielej rozprowadzałem płyn. On sam wrócił do mycia włosów. Po chwili jego plecy pokryły się pianą.

    -”Masz piękne plecy”-szepnąłem

    -”Dzięki. Ty masz za to delikatne dłonie”-odpowiedział wpatrzony w ścianę.

    Postanowiłem przenieść się na przód. Ponownie nabrałem płynu. Starałem się objąć Pawła. Nie było to łatwe. Wreszcze moje cyckuszki dotknąły go, zaś kutasa ze wszystkich sił podwinąłem , by nie staranować jego tyłeczka. Moje dłonie zaczęły jeździć po barkach, mostku, po sutkach, brzuchu. Usłyszałem jego ciche westchnienia. Nie zjechałem do samego dołu. Paweł odwrócił się. Woda z prysznica natychmiast zmyła pianę, a on sam chwycił moje dłonie. Utkwił swój wzrok we mnie . Jego wspaniałe oczy spoglądały na mnie, a paluszki gładziły moje policzki. Przybliżyłem się. Nasze usta ponownie się połączyły i trwały ze sobą długo. Dłonie zaś dotykały się nawzajem. Poczułem jego dłoń na moim tyłeczku, on za to moją na swojej piersi. Wreszcie się odkleiłem i podjąłem decyzje. Zacząłem całować jego szyje, sutki, pierś. Klęknąłem przed nim. Spojrzałem na niego, on sam patrzył zdumiony. Nie czekają na jego słowa ściągnąłem spodenki. Momentalnie wystrzelił z nich wyprostowany kutas. Spory, gruby i długi-słowem idealny. Kutas i jajeczka przywitały mnie zapachem świeżości po płynie i gładką skórą.  Chwyciłem go, zaś Paweł jęknął. Miętosiłem jajeczka, masowałem kutaska, aż stanął on w pełnej klasie. Przybliżyłem się i złożyłem soczystego całusa na jego główce. Słony smak pozostał na ustach. Widać soki zaczęły już wypływać. Po chwili główka i początek kutaska zniknął w moich ustach. Do przodu i tyłu. Moja głowa poruszała się, zaś usta pochłaniały stojącego drąga. Lizałem go szybko. Popatrzyłem na Pawła. Ten uniósł głowę i patrzył w sufit. Wydawał coraz głośniejsze jęki. Jego dłonie spoczęły na mnie i automatycznie wbijały mnie na jego kutasa. Przyspieszyłem ruchy. Brałem go coraz więcej. Nigdy nie myślałem, że będę ssał kutasa kolegi pod prysznicem. Myślami widziałem Marysię, która wyczynia to samo z moim działkiem. Ssałem go głęboko i mocno. Po chwili poczułem znajome drgania.

    -”Już dochodzi?”-pomyślałem

    Jego dłonie przybiły mnie do niego, a ona sam wydał głośny jęk. Sperma zalała mi usta. Spory ładunek wylał się mi na brodę. Aż musiałem usiąść na podłodzę. Paweł stał przez chwilę, aby wreszcie na mnie popatrzeć. Musiał to być niezły widok. Ja siedzący z spermą w ustach, którą wypluwam na kafelki.

    -”Cholera”-powiedział i chwycił za ręcznik.   

    Ukląkł przy mnie i starannie wytarł usta.

    -”Przepraszam Gabrysiu. Ja…”-zaczął się jąkać.

    -”Ciiii…nic się nie stało”-powiedziałem i położyłem palec na jego ustach.

    Wytarł mnie porządnie. Uśmiechaliśmy się przy tym.

    W czasie przebieranie zauważyłem, że nie tylko Paweł doszedł. Mój kutas zostawił mi sporą plamę na stroju. W szatni wymieniliśmy parę zdań, parę komplementów. Przed wyjściem potwierdził, że zajmie się moimi problemami co potwierdził soczystym pocałunkiem. Opuściłem szkołę jak najszybciej. Nie chciałem psuć chwili Panią Ewą, czy Barbii. Na przystanku i w autobusie ponownie pełno spojrzeń i komentarzy. Wychodząc czułem muśnięcia na pośladku. Ktoś pragnął mnie, ale ja miałem już swoją miłość.

    -”Czy to miłość?”-pomyślałem o Pawle.

    Dom powitał mnie zapachem obiadu, a mama w fartuchu przyjażnie zagadnęła.

    -”Jak w szkole?”

    -”Ok”-odpowiedziałem

    -”Zostaw rzeczy zaraz wrzucę je do pralki”

    Postawiłem plecak przed łazienką i udałem się do pokoju. Po wejściu zobaczyłem pewną zmianę. Na łóżku leżała spora siatka zakupowa. Ściągnąłem ubrania i postanowiłem założyć “normalny” strój domowy. Na górę poszła bluza, zaś na dół dresy.  Usiadłem na łóżku.

    -”Co za dzień…”-pomyślałem

    Nagle przypomniałem sobie strój do pływania i plamę.

    -”Cholera”-szepnąłem i wybiegłem z pokoju. Plecak zniknął, zaś drzwi do łazienki były otwarte. Zajrzałem do środka. W tym momencie matka przyglądała się plamie na stroju. Na mój widok popatrzyła badawczo i się uśmiechnęła.

    -”To nie tak..”-zacząłem

    -”Spokojnie…specjalnie kupiłam Ci taki strój. Nie chciałem by coś Ci wypadło. Skoro jednak miałaś córeczko orgazm, to pewnie coś Ciebie podnieciło..chyba ktoś. Kto taki?”-zapytała

    -”Nie ważne”-powiedziałem groźnie

    -”No wiesz..chcę wiedzieć kto taki wpadł Ci w oko”-męczyła mnie

    -”No nikt”

    -”A może wielu?”

    -”NIE”

    -”Kilka męskich ciał”

    -”Paweł”

    -”Paweł?”

    -”Co?”-powiedziałem i zakryłem usta dłonią.

    Matka uśmiechnęła się szerzej. Ja zaś ze złości wycofałem się z łazienki. Jeszcze na korytarzu usłyszałem jej głos.

    -”Sprawdź zakupy. Myślę, że przyda się na późniejsze spotkania z Pawłem”

    Moje drzwi do pokoju trzasnęły. Stałem pośrodku pełen złości, która ustąpiła kiedy przypomniałem sobie ciepłe słowa Pawła. Po chwili przypomniałem sobie o siatce.

    Po otworzeniu zobaczyłem kilka pudełek. Kilka z logami firm, które reprezentowałem. Po otwarciu znalazłem wszelkiego rodzaju stringi, czy staniki.

    -”Nic nowego, choć te wydają się więcej odsłaniać”-pomyślałem przyglądając się stringom z jednym, cienkim paskiem z tyłu i niewielkim kawałkiem materiału , który i tak ledwo zakryłby moje działko.  

    Wśród pudełek znalazłem także jedno spore. Wewnątrz zaś w szeregu znajdowało się, aż 5 dild. Wszystkie różowe, choć największe mogło mieć ponad 30 cm. Patrzyłem z niedowierzaniem.

    -”Ją chyba powaliło”-powiedziałem cicho

    Szybko zamknąłem pudełko. Popatrzyłem na ostatnie i również spory karton. Biłem się z myślami. Były ubrania, były dilda, to co teraz. Po otwarciu moim oczom ukazało się kilka opakowań prezerwatyw, ale także dwa wibratory(Po opisach 15 cm i 25 cm), a oprócz tego kilkanaście zabawek erotycznych. Nawet nie chciałem na to patrzeć. Oba pudełka położyłem na ziemi, a sam wbiłem się w poduszkę. Leżałem tak do obiadu, podczas którego matka z zapartym tchem opowiadała o najnowszych zleceniach, a moim koncie w banku, do którego tylko ja mam dostęp i byłoby dobrze żeby matka też z niego korzystała. Nie słuchałem. Moje myśli krążyły wokół dzisiejszego dnia. Po obiedzie znowu wbiłem się w poduszkę. Wówczas usłyszałem dźwięk przychodzącej wiadomości na telefon. Zmuszony popatrzyłam w ekran.

    Od Pawła:”Cześć”. Podniosłem się przejęty i popatrzyłem na to jedno słowo. Po chwili odpisałem: “Cześć”. Zagryzłem zęby. Przyszła odpowiedz. “Dużo myślałem o dzisiejszym dniu”, “Dużo się działo”. Lekko spanikowałem i z niecierpliwością czekałem na dalszą część. “Było super razem” przyszła odpowiedz. Szybko odpisałem: “Mi również się podobało”. Wymiana wiadomości trwała jeszcze przez godzinę, kiedy mój wzrok nie padł na jedno z pudełek na podłodze. Popatrzyłem na stos wiadomości. Zwykła rozmowa. Sport, szkoła, bla, bla, bla. Usłyszałem głos matki.

    -”Gabrysia idę do koleżanki. Wyśpij się”

    -”Taa”-krzyknąłem i powróciłem do telefonu.

    Napisał, że musi iść do garażu i zaraz wróci. Odetchnąłem. Popatrzyłem na pokój i znowu na stos pudełek. Leniwie powróciłem do przeglądania ostatniego pudła. Wyciągnąłem wibratory, ułożyłem prezerwatywy w stosik. Po nimi znalazłem kolejne rzeczy. Korki rzuciłem w bok.

    -”Debilizm”-mruknąłem, odtrącając jakieś skórzane pasy i piórka.

    Moja dłoń poczuła materiał. Zdziwiony sięgnąłem głębiej i wydobyłem czarno-biały strój. Koronkowy fartuch, czarna sukienka. Wstałem i rozłożyłem go między palcami. Strój pokojówki. Jęknąłem.

    -”Cholera”

    Strój wydawał się zbyt mały. Śledziłem oczami jego elementy, zamyślony. Popatrzyłem na drzwi. Odłożyłem strój na łóżko. Szybko omiotłem mieszkania i sprawdziłem zamek zewnętrzny. Mama rzeczywiście wyszła. Wróciłem do pokoju i zamknąłem drzwi. Wzrok padł na strój.

    -”Raz się żyje”

    Zdjąłem bluzę, spodnie. Wziąłem strój w dłonie.

    -”Jak to założyć…mmm…tutaj”

    Uniform pokojówki różnił się od moich wcześniejszych strojów. Nie był to strój sportowca, a bardziej oryginalny i wyuzdany. Wydawał się mały, ale pasował niemal idealnie. Sukienka zakrywała mi pół tyłka, zaś przód wydawał się do chwila podnosić. Mimo mojego wygładzenia, ponownie się podwijał do przodu. Strój był jednoczęściowy, dlatego poczułem ucisk na dole. Stringi wbijały się, zaś piersi zostały zamknięte w prześwitującym staniku. Pokręciłem głową. Podeszłem do szafy z lustrem. Zobaczyłem piękną dziewczynę ubraną w erotyczny strój pokojówki.

    -”Co ja robię”-szepnąłem

    Bzz, bzz. Dobiegł mnie dźwięk telefonu. Spojrzałem na wiadomości. Zdjęcie od Pawła. Otworzyłem. Paweł ubrany w strój do kosza, czyli koszulkę bez rękawów i spodenki. Uśmiechał się przyjaźnie. Pod zdjęciem widniał tekst. “Jak Ci się podoba mój styl?”

    Chwilę stałem.

    -”Niezłe, ale mojego nie przebije”- powiedziawszy zrobiłem słodką minkę  i “strzeliłem” sobie selfie.  

    Uśmiechnięty jak zwycięzca kliknąłem wyślij.

    -”Hehehe”-zaśmiałem się i spojrzałem na wyświetlacz.

    -”Czekaj…co..cholera”-prawie krzyknąłem i energicznie kliknąłem w klawiaturę.

    Patrzyłem przestraszony. Myślałem, że będzie to śmieszne.  

    -”Nie, nie, nie”

    Odpowiedź przyszła szybko. Oczekiwałem najgorszego. “WOW”, “Pięknie wyglądasz”

    Zarumieniłem się mimowolnie. “Nie wiedziałem, że jesteś taka porządnicka”

    Odpisałem:”Hahaha..dzięki.”

    Kolejne zdjęcie. Tym razem Paweł bez koszulki w samych spodenkach. Wypiął klatę. Przegryzłem usta z rosnących emocji.  Widać oczekiwał więcej. Popatrzyłem na siebie. Nie wiedziałem co wysłać. Po chwili jednak wypiąłem się z trudem. Stringi boleśnie dały się odczuć. Wykonanie zdjęcia zajęło trochę, ale w galerii pojawiło się zdjęcie. Wypięty tyłek z widocznymi stringami  i resztą strojem.

    -”Czeka na znak, ale kim jestem do cholery”.

    Miotałem się myślami, ale z drugiej strony nie mogłem się wycofać. Kliknąłem wyślij. Chwila wydawała się wiecznością. Znowu suknia się podniosła, ale tym razem coś ją blokowało. Mój kutas się przebudził i począł rosnąć.

    Bzz, bzz. “Jesteś niesamowita” odczytałem. “Niestety muszę kończyć, bo muszę pomóc w domu”

    Z jednej strony poczułem ulgę, ale z drugiej tęsknotę. Strach minął, ale zamiast niego poczułem podniecenie, które mnie chciało odpuścić. Usiadłem na łóżku.

    -”Może sobie zwalę?”

    Pomysł dobry, ale to było coś innego. Coś nie pozwalało mi siedzieć w miejscu i analizować zdjęcia Pawła. Przypomniałem sobie prysznice. Kutas, który penetrował moje usta. Smak jajek i zapach aromatycznego płynu. Potrzebowałem tego. Popatrzyłem na karton i leżące obok pudełka. Wygląd dild, oraz wibratorów. Oba wyglądają tak apetycznie.

    -”Nie..nie..nie…, ale muszę się poczuć spełniony. Może..nie ona jest zajęta, a teraz tego potrzebuję. Sięgnąłem po jedno dildo i mniejszy wibrator. Oba twarde i błyszczące. Położyłem się i uniosłem pierwszego nad głową. Zwisał i dyndał. Złożyłem pocałunek.

    -“Nie..”

    Zakręciłem języczkiem wokół główki. Mój język chodził z góry na dół. Dokładnie oblizałem jajka.

    -”Gładkie jak Pawła”

    Zacząłem obejmować ustami coraz większą część. Dildo stawało się jeszcze bardziej błyszczące niż było. Postanowiłem zasysać go. Robiłem to przez chwilę, aby powrócić do dalszego ssania. Docisnąłem do podstawy. Sesje dociskania trwały kilka sekund. Pod koniec wyplułem ślinę. Uśmiechnąłem się i kilka razy uderzyłem się w policzek. Ucisk w tyłku nasilił się. Odrzuciłem dildo i sięgnąłem po wibrator.

    Klik. Nic się nie stało. Kliknąłem na guzik i dalej nic. Sprawdziłem go. Brak baterii. Spojrzałem na nieczynny budzik.

    -”Powinien go naprawić.” -pomyślałem

    Zły leżałem, a ślina powoli spływała na poduszkę. Odwróciłem się ku pudełką. Leżąc sięgnąłem bo drugi wibrator. Był o wiele większy. Na opakowaniu było napisane, że ma 25 cm. Nigdy nie widziałem takiego kitasa na żywo. Oczywiście w pornosach byli tacy, ale nie tutaj. Patrzyłem na niego i sprawdziłem baterie. Były.

    -”Są i oczywiście nie pasują do drugiego”

    Obluzowałem stringi, wypuszczając kutasa i otwierając przejście do dziurki. Myślałem, aż w końcu rozłożyłem i podniosłem nogi. Lekko przesunąłem główkę wibratora. Spróbowałem , jednak od razu poczułem ból. Wolną dłonią nabrałem śliny i soków, które zdążyły powoli opuszczać moje działko. Mieszaninę naniosłem na dziurkę i zacząłem drażnić otwór. Wchodził bardzo ciężko. Mój oddech rósł, zaś ja jęcząłem z rozkoszy, która teraz wydobywała się ze mnie. Moje dłonie jeździły po śliskim wibratorze, zaś ból narastał z każdym milimetrem. Traciłem poczucie trzymania członka. Dopiero znajomy klik sprowadził mnie. Moje ciało zaczęło się trząść, zaś ja jęczałem wyginając się na różne strony. Wreszcie zrobiłem sportowy “świecznik”. Widziałem jak między nogami drga mi nie włożony nawet do połowy wibrator, zaś kutas strzela spermą na wszystkie strony. Wcisnąłem głowę w poduszkę tłumiąc jęki, kiedy moje dłonie z całych sił próbowały wydostać członka. Dopiero za czwartym razem usłyszałem mlaśnięcie, i bzyczenie na łóżku. Ze złością wyłączyłem wibrator i wraz z dildem wrzuciłem do pudełka. Ból tyłka powoli odchodził. Obolały ruszyłem do łazienki. W lustrze zobaczyłem tą samą dziewczynę, jednak teraz zarówno strój, jak i twarz ociekały w spermie. Wkurzony cisnąłem uniform do kosza z brudną bielizną.

    -”Prysz..prysznic”-jęknąłem zbolały.

    Ciepła woda przyniosła mi ukojenie i wyciszenie. Czysty, zmęczony i nagi wkroczyłem do pokoju. Rzuciłem okiem na plan.

    -”Jutro…11.00. Wyśpię się”-pomyślałem

    Zrezygnowałem z piżamy. Na dziś koniec atrakcji. Mam dość. Poczucie spełnienia zniknęło, a przyniosło ból i…rozkosz?  Potrząsnąłem głową i jak kłoda padłem na łóżko, owijając się kołdrą.

    Następnego dnia wstałem rano. Zegar na telefonie wskazywał godzinę 7.30

    -”Nie da mi pospać”-powiedziałem kiedy usłyszałem dźwięki z kuchni. Wstałem, ubrałem się, kiedy mój wzrok padł na pudełka. Ślina zdążyła wyschnąć z dilda.

    -”Co się dzieje? Przecież nie biorę tych tabletek”-szepnąłem i nie wiem czemu ujrzałem w głowie wczorajsze zdjęcia Pawła i naszą zabawę na pływalni. Zmęczony skierowałem się do kuchni. Matka stała robiąc śniadanie. Jej oczy dziwnie świeciły.

    -”Witaj kochanie”-powitała mnie

    -”Hej”-odpowiedziałem i usiadłem do kanapek

    Po chwili uświadomiłem się, że matka dalej na mnie patrzy.

    -”Tak?”-spytałem

    -”Cieszę się Gabrysiu”

    -”Z czego?”

    -”Z twojej kobiecości”

    Popatrzyłem zdziwiony. Nagle usłyszałem dźwięk pralki.

    -”Zaraz…strój..nie..nie”

    Ledwo przełknąłem kęs i cały czerwony wzruszyłem ramionami. Matka nie ciągnęła tematu, ale widać było, że cieszy się. Zamiast tego położyła przede mną list.

    -”Co to?”-spytałem

    -”To kochanie, jest kolejna umowa z agencją. Kampania się zakończyła, ale chyba widzą w Tobie potencjał.”

    Pismo wyglądało dość zawile, ale oprócz prawnych zdań, nie zabrakło komentarzy, oraz chęci kontynuowania współpracy. Matka po chwili się odezwała.

    -”Mój znajomy prawnik wszystko mi wyjaśnił. Nowa kampanie to moje stroje i styl. Teraz wchodzi temat wakacji, więc musimy nastawić się na stroje letnie. Oczywiście pensja wzrośnie. Połowa dla Gabrysi, połowa dla Mamy”-trzepiotała wesoło.

    Zdębiałem. To ja wypinam pupę do aparatów i dostaje tylko połowę. Już chciałem się odezwać, ale widok  ostrych paznokci matki odwiódł mnieł od tego pomysłu.

    -”Jak zacznę to….dostaniesz groszę”-pomyślałem, choć przeraziła mnie wizja letnich strojów.

    Zamyśliłem się. Letnie stroje są bardzo skąpe, przecież cycki to mam, ale co z kutaskiem.

    Matka jakby czytała mi w myślach.

    -”Tak. Mimo, że prawie jesteś kobietą, to ta jedna rzecz jest…nieakceptowana.”-powiedziała

    Milczałem, a ona kontynuowała.

    -”W mojej opinii powinniśmy go usunąć…”-rzekła, ale jej przerwałem

    -”Nie!”-tym razem krzyknąłem

    ………….

    POZDROWIENIA DLA CZYTELNIKÓW I PISARKI K00MA

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Jak to wszystko się zaczelo … ?

    Moje początki jako Zuzia sięgają tak naprawdę moich najmłodszych lat.

     

    Do piątego roku życia mieszkałem z rodzicami na Warszawskim Ursynowie i to właśnie tam rodzice przyłapali mnie na dotykaniu swojego penisa rajstopami swojej mamy. Mając swoje lata wiem, że gdyby rodzice nie zwrócili na to uwagi, to pewnie przeszłoby to bez echa w moim życiu, ale dostałem takie lanie, że pamiętam to nawet teraz- mając już trochę ponad 30-eści.

     

    Gdy chodziłem do podstawówki/gimnazjum często udawało mi się zakraść do sypialni rodziców i zaspokajać się przy użyciu bielizny mamy- ubierałem się w nią, a także często obwiązywałem swojego penisa pończochami i tak się masturbowałem.

     

    Jednakże któregoś razu wpadłem.

     

    Mój tata pojechał na wywiadówkę do szkoły, a wiedząc, że później jedzie jeszcze na spotkanie z klientem nie spodziewałem się żadnego wieczornego zamieszania. Wykąpałem się więc i o 22-giej poszedłem normalnie spać- z tą różnicą że pod piżamę założyłem na siebie cienkie, czarne rajstopy rozkoszując się ich dotykiem i ciesząc się, że będę w nich mógł spędzić noc.

    W pewnym momencie drzwi mojego pokoju się otworzyły i stanęła w nich matka.

     

    – Zejdź na dół, ojciec wrócił z wywiadówki i musimy porozmawiać- Powiedziała mama.

    – Dobrze, zejdę za 5 minut- odparłem

    – Wstań i idź teraz – nakazała matka

    Wiedziałem, że będę miał przerąbane jeśli czegoś nie wymyślę, ale jak na złość mój mózg już nie pracował.

    – No już- ponagliła.

    Wstałem z duszą na ramieniu, licząc na to, że jest ciemno i matka pójdzie pierwsza i nie zauważy. Ona jednak jak na złość stała w drzwiach i na dodatek zapaliła światło.

    Gdy zobaczyła w czym spałem powiedziała tylko

    – Oho, widzę, że tematem wywiadówki zajmiemy się kiedy indziej, no idź, pokaż się ojcu.

     

    Z duszą na ramieniu zszedłem na dół do salonu, ojciec już na mnie czekał.

    Gdy tylko mnie zobaczył jego twarz zrobiła się czerwona i zdołał tylko wydusić z siebie

    – Zdejmuj spodenki i oprzyj się o stół-

    Zobaczyłem, że rozpina pasek. Nie śmiałem oponować. Ojciec rządził w domu twardą ręką, a niesubordynacja sprawiała tylko, że bardziej się denerwował i bardziej bolało.

    Zdjąłem spodnie, zostając w koszulce i rajstopach. Oparłem się o stół, wypiąłem tyłek i czekałem na uderzenie.

    Pierwsze.

    Poczułem ból.

    Drugie.

    Poczułem, że mój penis zaczyna się ruszać, a pośladki zaczynają piec.

    Trzecie.

    Penis ewidentnie zaczął twardnieć. Co do …. ?

    Czwarte.

    To już było przyjemne.

    Piąte.

    Wypiąłem się, bo zacząłem czuć przyjemne dreszcze, a moje ciało osunęło się na blat stołu.

    -No, widzę, że masz dosyć. Zdejmuj to i nie chcę Ciebie w tym więcej widzieć, jesteś facetem a nie babą !- krzyknął.

    Zdjąłem rajstopy, założyłem spodenki od piżamy i poszedłem do pokoju, przy czym cały czas starałem się ukrywać swój wzwód. Jeszcze tego by brakowało, żeby ojciec widział, że podniecają mnie kary.

    Gdy tylko wszedłem do pokoju, wsadziłem rękę w nogawkę rajstop i doprowadziłem w kilka ruchów do wytrysku.   

     

    Po tej sytuacji byłem bardziej ostrożny.

    Przez kolejne lata cały czas podkradałem jakieś rajstopy swojej mamie, masturbowałem się z ich dotykiem, a dziewczyny którymi byłem zainteresowany zawsze nakłaniałem do tego, by w swoich outfitach stosowały zakolanówki/rajstopy/pończochy.

     

    Gdy rozpocząłem swoje studia na SGGW poznałem piękną i wspaniałą dziewczynę- Martę- długonoga blondynka, średnie piersi, piękna i jak się okazało- “zwariowana”

    Bardzo lubiła seks, oral, anal, seks publiczny, zabawki… robiliśmy wszystko, na co tylko mieliśmy ochotę… Szykując pewną imprezę przygotowywaliśmy ciasto- oczywiście zaczęliśmy się pieprzyć w trakcie tej czynności i gdy brałem ją od tyłu spojrzała na miskę z kremem i się uśmiechnęła- gdy byłem blisko końca kucnęła przede mną otwierając usta, po czym przysunęła miskę ze składnikami. Spuściłem się do miski.

    Później na imprezie podała ciasto i byłem świadkiem jak pytała moją siostrę jak jej smakuje.

     

     

    Któregoś razu gdy stałem nago w kuchni usłyszałem

    -Ale łydka- faktycznie, uprawiam kolarstwo, trochę siłowni, noga więc jest, a że golę nogi ze względu na sport, to faktycznie mogła się dobrze prezentować.

    -Ciekawe jak by wyglądała w pończochach- zażartowała Marta

    -Jakbym miał Ci pokazać, to musiałbym być dziewczyną- zażartowałem.

    Zobaczyłem jak coś w jej oczach zgasło, niby była uśmiechnięta, ale odwróciła się do telewizora i nie kontynuowała tematu, a ja czułem, że zrobiłem coś nie tak.

     

    Przez jakiś tydzień myślałem o tym co się wydarzyło i wymyśliłem, że w sumie, to moja dziewczyna zawsze robiła to co chciałem, bez żadnego mrugnięcia okiem. Tymczasem może właśnie to było to, co chciała zobaczyć, a ja właśnie wyśmiałem jej marzenie.

    Po kryjomu zamówiłem więc na allegro rajstopy, bieliznę, perukę, szpilki.

    W piątkowy wieczór, gdy leniwie siedzieliśmy sobie przed kolejnym odcinkiem serialu stwierdziłem, że czas działać.

    – Idę pod prysznic- powiedziałem

    Wyskoczyłem nie czekając na odpowiedź, zgarnąłem fanty po drodze do łazienki i z duszą na ramieniu poszedłem wdrażać swój plan w życie. Zamknąłem drzwi do łazienki, szybki prysznic w żelu mojej dziewczyny, upewnienie się, że noga jest gładka i osuszanie. Założyłem cieniuteńkie (10den) czarne rajstopy, czarną bieliznę, czerwoną rozkloszowaną sukienkę i 10 cm czółenka z migdałowym noskiem na 2cm platformie, maznęłam usta czerwoną szminką Marty, bo nie miałem doświadczenia ani umiejętności, by zrobić coś lepiej. No i zarzuciłem na głowę rudą perukę.

    Wyszedłem z łazienki.

    Stuk stuk, obcas dźwięczał o podłogę. Szło się niestabilnie, ale spodziewałem się czegoś gorszego (niewielkie, ale jednak doświadczenie miałem).

    Stuk stuk.

    Marta usłyszała. Wybiegła z salonu i stanęła jak zamurowana.

    – Co do cholery ? Myślałam, że ktoś przyszedł- widziałem, że walczyła po części ze śmiechem, ale w oku miała dziwny błysk- Ale nie wiedziałam, że to taka laska !- dodała

    Miałem duszę na ramieniu, ale zyskałem minimalnie pewność siebie.

    Marta do mnie podbiegła, wsadziła dłonie pod sukienkę i złapała za pośladki.

    Trzymając mnie tak naparła swoim ciałem, a ja żeby się nie wywrócić zrobiłem kilka kroków w tył i oparłem się o ścianę

    – O boże, ale poślad- powiedziała

    Fakt, szpilki sprawiły, że tyłeczek zarysował mi się nieco inaczej.

    Marta zaczęła mnie całować, jedną ręką trzymała mnie wciąż za pośladek, a drugą przesunęła na penisa. Poczuła, że jest mega twardy, sztywny, uśmiechnęła się jednocześnie gryząc moją wargę.

    Klęknęła. Rozerwała rajstopy. Wyjęła penisa ze stringów i bez pardonu otworzyła usta, wysunęła język i wsadziła na raz, od razu całego penisa do buzi, a ręce przesunęła na pośladki.

    Złapałem ją za głowę, to było nieziemskie…

    Marta zaczęła sterować moją miednicą i wprost zaczęła ruchać swoją twarz. Wiedziałem o co jej chodzi. Złapałem ją za głowę i zacząłem nadziewać ją tak, jakbym miał zamiar nadziać jej mózg na swojego penisa. Pierdoliłem jej usta udając że to jej cipka, włączyłem tryb turbo, dłonie miałem wplecione w jej włosy i rękoma dodatkowo nadziewałem jej głowę.

    Trwało to może ze 20 sekund, ale to było najbardziej brutalne pierdolenie twarzy w moim życiu.

    W końcu Marta stawiła opór swoimi dłońmi na moich udach. Zrobiłem jeszcze kilkanaście ruchów i pozwoliłem zaczerpnąć jej powietrza.

    – O Boże ! Taaaaaak !- Westchnęła….

    Wstała, złapała mnie za rękę i całując się zaciągnęła mnie do sypialni, gdzie padła na łóżko.

    Rozchyliła nogi, a że była w spódniczkę, to od razu mogłem rozerwać jej cieliste rajstopy, odchylić stringi i wejść w jej mokrą jak cholera cipkę. Nie wiem czy miała kiedyś wcześniej tak wilgotną.

    – Pieprz mnie suko!- krzyknęła w uniesieniu. Połozyłem się na niej, jedną rękę wsunąłem jej pod plecy i złapałem mocno za kark, drugą złapałem za miednicę i posuwałem ją tak z całej siły.

    Po chwili czułem, że w środku zrobiło się bardzo mało miejsca, czułem, że kilka ruchów w tej pozycji doprowadzi mnie do orgazmu, ale na szczęście Marta wygięła się i zacisnęła ręce na kołdrze jako pierwsza, dałem Jej chwilę wytchnienia, po czym kazałem jej przejść na skraj łózka i wypiąć się. Uwielbiałem brać ją od tyłu.

    Po kilku ruchach czułem, że i dla mnie koniec jest blisko.

    -Zaraz dojdę- wydyszałem

    -Czekaj – Marta zrobiła ruch miednicą do przodu, wypadłem z niej- Połóż się na łózku, na plecach, głową do środka- rozkazała, a ja wykonałem polecenie- A teraz przełóż nogi za głowę, o tak, bardzo dobrze- znalazłem się teraz w dziwnej pozycji, leżałem, penis był na wprost mojej twarzy, nogi za głową.

    Marta złapała za penisa i zaczęła mi mocno walić konia.

    – Otwórz usta, prawdziwe suki połykają spermę!- powiedziała, a ja zrobiłem jak chciała. Muszę przyznać, że sprawiało mi to bardzo dużą przyjemność, więc nie widziałem potrzeby by protestować.

    Po kilku ruchach spuściłem się. Fala gorącej spermy trafiła na moją twarz i do moich ust. Byłem w szoku. Marta puściła penisa, przerzuciła moje nogi z powrotem na swoje miejsce i położyła się na mnie. Zaczęła zlizywać spermę z mojej twarzy i na przemian całować się ze mną upewniejąc się, że połykam wszystko co mi przekazuje do ust.

    -Grzeczna dziewczynka- powiedziała

    -Dziewczynka ? Spytałem

    -Tak ! Będzie mi bardzo miło jak od dzisiaj będę miała nie tylko chłopaka, ale i dziewczynę.-

    – Ok, w sumie o tym nie myślałem- odpowiedziałem będąc wciąż w szoku

    Marta uśmiechnęła się dała mi buziaka i poszła do łazienki.

    – Tylko nie leż tak długo Ruda – Krzyknęła

    – Czemu ?-

    – Bo mam pomysł na ten wieczór Rudzielcu i zaraz wychodzimy- odpowiedziała

    Poczłapałem do łazienki spojrzałem na nią.

    – Co kombinujesz ?- spytałem

    – Zobaczysz rudzielcu- odpowiedziała

    – Nie rudzielcu, tylko jak już to Zuzia…

    – No to zobaczysz za chwilę Zuzka, wychodzimy na miasto. Tak dobrze słyszałaś, OBIE wychodzimy….

     

     

    Dalszą część tej historii poznacie w kolejnym opowiadaniu, które pojawi się już niedługo.

    Jeśli chcielibyście się ze mną skontaktować znajdziecie mnie na Datezone (Analityczka), xhamster (Zuanna_Pompino) albo pornhubie (Zuzanna_Pompino)….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuzanna Pompino
  • Niewolnik na wymianie – czesc 6

    Nasza ostatnia zabawa skończyła się zrujnowanym orgazmem. Byłem zawiedziony, a do tego mój tyłek był naprawdę obolały. Cały czas byłem zakuty w dyby, a moje pośladki skutecznie rozchylała rurka przypięta do moich obu kostek, tak, że niemożliwe było złączenie nóg. Pani Paulina opuściła swój pokój zabaw i pozostawiła mnie w tej pozycji na naprawdę długo. Czas okropnie mi się dłużył, a zajęta pozycja była dla mnie coraz bardziej niewygodna.

    W końcu moja Pani wyłoniła się z pokoju obok. Przebrała się. Miała teraz na sobie czarną bluzkę i czerwono-czarną spódnicę w kratę, jej długość pozwoliła dostrzec mi jej delikatne uda i rozpalić ponownie moje porządnie. Najbardziej chciałem, żeby doszło między nami do tradycyjnego stosunku, dotąd Pani Paulina zdecydowała się tylko na zrobienie mi loda, który zakończył się pocałunkiem i przelaniem mojej spermy z jej ust do moich. Z perspektywy czasu to było zajebiste. Moje myśli przerwał widok, który zastałem, kierując wzrok na ręce Pauliny. Trzymała metalową klatkę na mojego penisa.

    – Mam nadzieję, że doszedłeś do siebie mój piesku – odezwała się Paulina, podchodząc do mnie bliżej.

    – Jestem gotowy moja Pani – odparłem, licząc, że zdecyduje się najpierw rozkuć mnie z dyby.

    – Mam dla ciebie drobny prezent. Jej tonacja głosu zdradzała podekscytowanie. Zaczęła machać klatka przed moją twarzą, by chwilę później obejść mnie i znikać za moimi plecami. Mój penis natychmiast zaczął twardnieć, jak by wiedział, co go czeka i desperacko bronił się przed metalowym więzieniem. Paulina jednak szybkimi sprawnymi ruchami zdołała założyć klatkę. Po chwili poczułem, jak chłodna stal obejmuje mojego członka, uniemożliwiając pełny wzwód i powodując znany mi już ból i frustrację.

    – W takim wydaniu podobasz mi się najbardziej – zadrwiła Paulina.

    Poczułem, jak Moja Pani zaczyna delikatnie muskać mojego żołędzia swoim językiem, by po chwili objąć go całymi ustami. Uczucie ciepła i wilgotność doprowadzały mnie do obłędu, jednocześnie klatka uniemożliwiał mi odczucie pełnej satysfakcji. Zamiast tego czułem, jak mój nabrzmiały penis gniecie się wewnątrz. Z każdym ruchem obręcz klatki naciskała coraz bardziej na moje jądra. To właśnie tutaj pojawiło się kolejne ognisko bólu. Paulina dostrzegła, jak bardzo są nabrzmiałe i oddała mi klapsa.

    – Ach – zajęczałem boleśnie. Paulina zachichotała słodko w reakcji no mój ból.

    Kolejne uderzenia spadały jeden po drugim rytmicznie.

    – Proszę, przestań – wydusiłem z siebie. Moja Pani jednak milczała i kontynuowała swoją zabawę. Zdecydowanie lubiła sprawiać mi w ten sposób ból.

    Zacząłem szarpać rękami i całym tułowiem, próbując uwolnić się z dyby. Bezskutecznie konstrukcja była solidna, a Paulina złapała za moje krocze, by uniemożliwić mi ucieczkę. Byłem całkowicie zdany na jej łaskę. Po kilkunastu kolejny uderzeniach znudziła się i przestała.

    – Zrobiłam się całkiem mokra i nabrałam ochoty na prawdziwego kutasa, jednak twój jest aktualnie do niczego.

    – Proszę cię, otwórz to klatkę – wykrzyczałem desperacko.

    – Mam lepszy pomysł, zaufaj mi, spodoba ci się.

    Paulina rozkuła mnie z dyby i założyła mi pas ze sztucznym penisem. Wiedziałem już, do czego to dąży. Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do materaca, który znajdował się w rogu pokoju. Popchnęła mnie na niego tak, że wylądowałem na plecach. Wpatrując się w moje oczy, zaczęła zbliżać się do sztucznego penisa, by zaprezentować na nim swoje umiejętności w miłości francuskiej. Tym razem mogłem się jej przyglądać, była perfekcyjna. Co chwilę zerkała na mnie, by sprawdzić moją reakcję. Była zajebiście podniecająca. Klatka na moim penisie jednak skutecznie przypominała mi o sobie, wywołując ogromny ból. Paulina złapała ją swoimi drobnymi dłońmi i zaczęła wciskać swojego kciuka w moją cewkę, w tym momencie wyciekało z niej ogromne ilości osocza. Zacząłem jęczeć rozkosznie z bólu. Uświadomiłem sobie, że faktycznie zacząłem to lubić. Uczucie bezgranicznej kontroli Mojej Pani nade mną było kurewsko gorące. Po zaprezentowanym show przeszła dalej, teraz przymierzała się do nadziania się na sztuczne prącie. Zauważyłem, jak z jej pochwy skapnęła kropla śluzu, lądując na moim brzuchu. Ile ja bym dał, żeby móc skosztować jej cipy. Obserwowałem, jak lateksowy kutas powoli zanurza się w niej i słuchałem jej pomruków. Przyspieszała coraz bardziej, jej pośladki obijały się o moją klatkę, potęgując moje doznania. Złapałem niepewnie jej piersi, wyczekując jakiejś reakcji, Paulina była jednak w transie. Przyspieszała coraz bardziej, a jej delikatne mruczenie, przerodziło się w głośne jęki. Skakała po mnie dobrych parę minut, by w końcu dojść, rozkosznie przy tym, jęcząc.

    – To była zajebiste. – wykrzyczała. – Mam nadzieję, że ty też się świetnie bawiłeś.

    – Może teraz otworzysz moją klatkę?

    – Myślę, że jest jeszcze za wcześnie. Pomyślę o tym później. – odparła Paulina, prezentując przy tym swój złowieszczy uśmiech. Byłem zrozpaczony jej odpowiedzią. Moja Pani wstała i opuściła pokój, kokieteryjnie, kręcąc swoimi biodrami, pozostawiając mnie rozpalonego do granic możliwości.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim5535

    Minęło całkiem sporo czasu od ostatniej części. Miejmy nadzieję, że kolejne pojawia się szybciej 

  • Masturbacja w szatni

    Dwa tygodnie temu, kiedy wszyscy z naszej klasy przebieraliśmy się po basenie, kilku chłopaków opowiadało o pornolu, który oglądali, inni mówili o tym jak i gdzie lubią walić konia. Ktoś wspominał, że kilka razy spotykają się w piątkę i się masturbują. Że to ich taki challenge, kto pierwszy skończy. Jeden z kolegów, Wojtek, dostał od tego wszystkiego erekcji. Wszystkich ten fakt bardzo ubawił. Wojtek trochę się zmieszał, ale nie na długo. Nie minęła chwila, a mi i kilku moim kolegom również stanął. Kamil, jeden z kolegów, wpadł na pomysł, by zmierzyć linijką swoje przyrodzenia. Uznaliśmy, że to świetny pomysł, ale to Kamil wymyślił i on wszystkim zmierzył. Chłopak wcale się nie speszył, tylko wziął linijkę i podszedł do pierwszego kolegi. Chwycił od dołu jego przyrodzenie, które zaraz się usztywniło. Wszyscy stanęliśmy w linii, a Kamil podchodził do kolejnego kolegi. Lewą dłonią chwytał penisa, a drugą przykładał linijkę. Czasem stykał, niby przypadkiem, swoim sterczącym kutasem fiuta innego chłopaka. Niektórzy dostawali erekcji, inni musieli chwilę popracować. Kamil podchodził do każdego i trzymał swoją dłonią kutasa kolejnego kolegi. Chłopak zaciskał dłoń od dołu i wykonywał kilka ruchów, a każdy chłopak natychmiast robił się gotowy. Niektórzy nie chcieli, by inny chłopak dotykał ich prącia, ale gdy nadeszła ich kolej, oddali swego fiuta w sprawne ręce Kamila. Kamil to średniego wzrostu chłopak, z burzą blond loków na czubku głowy. Boki i tył miał jednak całkiem wygolone. Jego szczupłe podbrzusze, podobnie jak części chłopaków, było zarośnięte. Kamil miał jasne włosy tylko nad swoim kutasem. Jego jajka, tyłek i brzuch pozbawione były owłosienia. Miał też gęste, ale równo przycięte włosy pod pachami. Kamil podchodził do kolejnego chłopaka, chwytał i ruszał skóra jego fiuta. Gdy dotknął twardego kutasa Wojtka i chwilkę nim poruszył, Wojtek cicho jęknął i wystrzelił olbrzymią porcji spermy w stronę Kamila. Zalał jego brzuch, włosy łonowe, kutasa i lewe udo. Wszyscy się śmiali, tylko Wojtek był zażenowany, zdruzgotany i chciał uciec i ukryć się w toalecie. Kamil jednak nie pozwolił na to, mocniej przytrzymał go za fiuta, a drugą ręką chwycił jego biodro. Gdy zmierzył Wojtkowi fiuta, poklepał po ramieniu i zrobił coś szalonego. Dwoma palcami zgarnął spływająca po jego brzuchu spermę i włożył sobie do ust. Uśmiechnął się szeroko do Wojtka, który stał z wciąż sztywnym kutasem. Na szczycie jego odsłoniętej główki świeciła się biała kropla. Kamil jednym palcem zgarnął ją i wsadził Wojtkowi do ust. Ten pochwycił delikatnie wargami jego palec i na chwilkę przymknął oczy. Jego penis zadrżał i podskoczył kilka razy. – Kurwa, on znowu wystrzeli, jebany! – rzucił jeden z chłopaków. Wojtek jednak nie trysnął, a Kamil pogłaskał go po jądrach i przeszedł do kolejnego chłopaka. Każdemu kolejnemu zmierzył i im szedł dalej, tym trafiał na bardziej gotowych kolegów. Gdy przeprowadził wszystkie pomiary, chłopacy zaczynali się szykować pod prysznic. – Ej, a może sobie zwalimy, wszyscy razem. Kto odpadnie, ten jest leszcz – zaproponował Kamil. – No dobra, ale każdy będzie robił innym tempem. Jak niby chcesz to ogarnąć, żeby…. – zaczął Paweł. – Metronom – powiedział spokojnie Jan. To cichy chłopak, który rzadko się odzywa. – To urządzenie będzie wybijać równy takt – dodał Janek i wyjął z torby małe urządzenie. Gdy wcisnąć kilka przycisków, a z jego wnętrza zaczął wydobywać się dźwięk, jakby ktoś stukał ołówkiem w stół. Nie minęła chwilą, a wszyscy już usiedliśmy w kole na ławkach i zajęliśmy się swoimi kutasami. Oprócz charakterystycznego dźwięku, po sali niósł się też odgłos pocierania skóry. To również nas podniecało i usztywniało. Stukanie było początkowo bardzo wolne, co wprawiało, że wszyscy zaczęli się rozkręcać. Jednak po nie więcej niż minucie, stukanie wyraźnie przyspieszyło i za chwilę znowu. Zawsze, podczas przebierania, nie oglądałem ciał swoich kolegów, patrzyłem na ich twarze. Teraz każdy z nas patrzył na przyrodzenia innych. Siedzieliśmy z szeroko rozłożonymi nogami. Większość z nas miała owłosione krocza, chociaż kilku, golili sobie swojego kutasa. Michał siedział blisko mnie i jego udo dotykało mojego. Zaraz inni też rozłożyli nogi tak, że się nimi dotykali. Masując miarowo, położyłam rękę na swoim udzie i niechcący przesunąłem po udzie Michała. On zaraz zrobił to samo, ale wsunął swoją rękę aż do pachwin, jednak zaraz ją zabrał. W sumie było to całkiem przyjemne, ale w ten sposób zbyt szybko bym trysnął. Stukanie metronomu przywróciło moje myśli i zaraz skupiłem się na masturbacji. Koledzy patrzyli na siebie nawzajem, kontrolując, czy ktoś nie oszukuje. Po pierwszej zmianie tempa, pierwsza osoba wystrzeliła, zaraz za nią dwie następne. To wprawiło wielu nas w dobry humor. Kamil, który opowiadał o swoich podbojach seksualnych, zaczął jęczeć i za chwilę wystrzelił porcją spermy na swój brzuch. Część chłopaków zaczęła rechotać, inni stękać, jęczeć. Koledzy dochodzili jeden za drugim. Sperma wystrzeliwała z kutasów moich kumpli na nogi i ręce innych chłopaków. Nikt jednak nie wyzywał, tylko robił swoje. Zaczęło pachnieć nasieniem. Jeden z chłopców zażartował, że pachnie jak w jego pokoju. Wszyscy się śmiali. Większość zakończyła, choć w grze zostałem ja i trzech innych kumpli, w tym Wojtek. Michał, siedzący obok, dotykał ręką moje udo. Spojrzałem na niego z szerokim uśmiechem. Swoją stopa dotknąłem jego stopy i bawiłem się jego kostką. Michał wygiął się w łuk. Na jego smukłych nogach pojawiła się gęsią skórka, a włosy się najeżyły. Chłopak wydał z siebie stłumiony krzyk i wytrysnął ogromną ilość spermy. Wystrzelił do góry. Część spadła na jego brzuch, klatkę piersiową i twarz, a część na mój tłów. Michał jeszcze chwilkę poruszał swoim kutasem, zanim opróżnił go do ostatniej kropli. Wtedy przysunął usta do mojego ucha. – Przepraszam – wyszeptał i zliżał kilka kropli swojej spermy, spływającej po mojej skroni. Odwróciłem głowę i spojrzałem twarz Michała. Chłopak uśmiechnął się do mnie szeroko. Zobaczyłem jego białe zęby, czerwone usta i niebieskie oczy. W tym momencie i ja doszedłem. Strzeliłem niewielką porcją nasienia. Pozostali chłopacy zaśmiali się, ale dwóch jeszcze się masturbowało. Za chwilkę i oni doszli. Wygrał Wojtek. Tym razem wystrzelił większą porcje swojej śmietanki. – To co, jeszcze raz? – zapytał Wojtek? – Jeszcze mamy chwilę, zanim wywalą nas z szatni. – Ty masz jeszcze siłę? – zapytałem. – Dwa razy i jeszcze chcesz? – No pewnie! – wykrzyknął chłopak. – Ja mogę nawet jeszcze dwa – powiedział niepewnie Kamil, ale nikt go nie słuchał. – To wpadnijcie do mnie, moich starych dziś nie będzie, zrobimy sobie dłuższe i ostrzejsze zawody – zaproponował Michał. – Zajebiście – zawołaliśmy niemal chórem. – Może ogolimy nasze krocza, będą bardziej okazałe? – zapytałem i zaraz pożałowałem swoich słów, bo kilka osób mnie wyśmiało. – A wiesz, że to nie taki głupi pomysł… – po chwili powiedział Kamil. – W sumie mogę się na trochę pożegnać ze swoim zarostem. Zaraz kilku chłopaków podchwyciło temat. Gdy wróciłem do domu, zaraz wskoczyłem pod prysznic. Wyjąłem swoją maszynkę, którą czasem golę mój marny zarost na twarzy. Zaraz wysmarowałem pianką moje krocze i zacząłem powoli przeciągać ostrzem jednorazówki po owłosieniu mojej męskości. Dziwne, bo mój fiut był nieźle zarośnięty, a twarz niekoniecznie. Chciałem świetnie wypaść dziś na tym spotkaniu. Na samą myśl podjarałem się i dostałem erekcji. Pomogło to w lepszej depilacji. Kilka minut później byłem całkiem gładki i twardy. Chcąc zmyć resztę pianki, polewałem swojego penisa gorącą wodą. Woda sprawiła, że byłem nieziemsko podjarany. Czułem, że mógłbym pobawić się chwilkę i zaraz bym doszedł. Wcześniej, wiele razy polewałem swojego fiuta wodą i po kilku minutach od razu dochodziłem. Nie chciałem jednak tutaj tryskać, wolałem zachować siły na wieczór. Umyłem się cały i wyszedłem z łazienki. Skierowałem swoje kroki prosto do mojego pokoju i całkiem nagi położyłem się na łóżku. Włączyłem laptopa i odpaliłem stronę z filmikami porno. Mój kutas wciąż stał, ale nie był już tak twardy, jak podczas golenia. Oglądałem jakiś film, kiedy dostałem SMS z przypomnieniem o zawodach u Michała. Wstałem i podszedłem do szafy, by wybrać czystą bieliznę. Zatrzymałem się przy dużym lustrze przyklejonym do drzwi. Dłuższą chwilę przyglądałem się swojemu odbiciu i zobaczyłem, że moja erekcja wciąż nie słabnie. Zsunąłem skórę odsłaniając żołądź i pomyślałem że fajnie by wyglądał bez niej. Czytałem kiedyś o głębokim obrzezaniu, rozmawialiśmy też o tym z chłopakami. Otworzyłem szufladę i wyjąłem stopki. Zastanawiałem się jakie założę majtki i postawiłem na stringi. Nie zasłaniając główki, nałożyłem majtki. Materiał bielizny początkowo drażnił mojego penisa, ale po chwili przyzwyczaiłem się do tego uczucia. Jeszcze raz spojrzałem na swoje odbicie. Moja gładka, pozbawiona włosów skóra na klatce piersiowej i brzuchu, bardzo nie podnieciła. Poczułem, że znowu robię się twardy, jednak tym razem w majtkach było zdecydowanie mniej miejsca. Stałem przyglądając się swojemu odbiciu usłyszałem skrzypnięcie drzwi. – Śliczny jesteś – powiedziała moja matka. – Co było w szkole? – No ba. Nic, stara bida – rzuciłem patrząc w lustro. – Mógłbyś popatrzeć na mnie, jak ze mną rozmawiasz? – zapytała moja mama. Odwróciłem się w jej stronę. – Nic nowego, wszystko dobrze, mamy za kilka dni większy sprawdzian i umówiliśmy się na wspólną naukę. – A z czego ten sprawdzian? Z anatomii? – zapytała moja matka z głupim uśmiechem. – Bardzo śmieszne. – odpowiedziałem, ale chyba mało wiarygodnie. – Za dwie godziny wychodzę, chciałbym się przygotować. Pozwolisz? – zapytałem i zamknąłem drzwi. Wyjąłem czystą koszulę, założyłem swoje jeansy i po chwili wyszedłem do kuchni. Moja mama przygotowała mi obiad. – Najedz się przed tą nauka – powiedziała śmiejąc się. Skąd ona wie, że nie idę się uczyć. Ale też nie idę na dupy. Gdy zjadłem i wychodziłem, moja matka pożegnała się ze mną mówiąc, bym uważał. Nie na siebie uważał, tylko żebym uważał. – Ja idę się uczyć, a nie na panienki, mamo! – Ależ oczywiście, kochanie. Ucz się ucz – powiedziała i wybuchła śmiechem. Do Michała miał kilka minut drogi. Po drodze zgarnąłem jeszcze Kamila i Wojtka. Weszliśmy do gospodarza, a on już odpalił odpowiedni film, kilku kolegów już było. Niektórzy stali w spodniach, inni byli w majtkach. Michał miał na sobie satynowy szlafrok swojej matki. Wyglądał jak stary pedał.- Ty Michał, ale wiesz ze ten szlafrok trąci gejbazą? – zapytał Wojtek. – Nie znasz się. Ten szlafrok należał do samego barona von Pippensturchena – powiedział z powagą. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. – No to panowie, rozbierać się do majtek i zapraszam na seans. Dziś Gretsien będzie ujeżdżać swojego koniuszego. Wszyscy grzecznie zdjęliśmy spodnie. Każdy stanął swojej bieliźnie. Większość miała bokserki, a tylko ja stringi. – Zajebiste galoty – rzucił Michał, uderzając mnie w pośladek. Ten klaps był delikatny, ale jednak go poczułem. – Chłopacy, proponuję zasadę tę samą, włączamy zegar i walimy. Najpierw popatrzmy, potem możemy przejść do rzeczy. Szable w dłoń! – zawołał Michał. Pornus był naprawdę ostry, bo mój kutas zaraz się podniósł. Podobnie jak reszcie chłopaków. Zdjąłem majtki i mój fiut jeszcze bardziej się usztywnił. – Zawsze walicie z odsłoniętą główką? – zapytał Jan. – Ja raczej normalnie. – Spróbuj, zobaczysz różnice i nie będziesz chciał inaczej – zareklamował Michał. Janek zsunął skórę, ale widać robił to pierwszy raz, bo twierdził, że to go boli. Część chłopaków poszło w nasze ślady. Siedzieliśmy nadzy na dywanie z rozstawionymi nogami. Michał, nasz gospodarz, przyniósł oliwkę. Nałożył sobie kilka kropel na dłoń i rozprowadził po żołędziu. – Tak są lepsze wrażenia, ale szybciej się dochodzi. Do dla prawdziwych twardzieli. – A w sumie, to ja też tak chcę – stwierdził Maciek. Karol, Jan i ja poszliśmy w jego ślady. Natłuściłem dłoń i przeciągnąłem po całej długości. Poczułem się świetnie. – O kurwa… – wysyczałem. – Fajnie, nie? – zapytał z uśmiechem Michał. – To teraz skupmy się na kinematografii. Nie po to aktorzy pół godziny ruszają dupami, żebyśmy tego nie doceniali. I proponuję najwolniejsze tempo, na tym Twoim pudełku, Jan. Jan poklikał coś w swoim taktomierzu i usłyszeliśmy znajome stukanie. Poruszałem ręka po całej długości, a Michał kilku osobom, co jakiś czas, polewał żołędzia oliwką. Skąd on bierze te pomysły… Gdybym bawił się sam, już dawno bym przyspieszył, ale teraz przecież graliśmy według zasad. Kamil zaczął stękać i wystrzelił. Dwie porcję spermy trysnęły na jego brzuch. Chłopak pomasował swoje jądra, roztarł wtrysk po klatce i znowu zaczął masturbacje. Michał uśmiechnął się i zaraz on też doszedł. Ja poczułem silny ból w podbrzusza i też trysnąłem. Mój wtrysk był marny i raczej sperma wypłynęła z mojego fiuta niż wystrzeliła. Popatrzyłem na chłopaków. Michał i Maciek przestali się masturbować, a Jan i Wojtek wciąż byli w grze. Ja poszedłem w ślady Kamila i zrobiłem drugą rundę, ale mój twardy penis zaczął słabnąć. Oparłem się o stojący za mną fotel i popatrzyłem na bawiących się chłopaków. Po minucie lub dwóch, Kamil przestał walić konia, bo wystrzelił powtórnie i położył się na dywanie. Jan z Kamilem doszli w tym samym czasie. Wszyscy byliśmy zmęczeni. Michał zaproponował wspólny prysznic, ale uznaliśmy, że skorzystamy z papieru i wytarliśmy nasze ciała chusteczkami. Podziękowaliśmy Michałowi za gościnę. On założył szlafrok barona, uśmiechnął się i powiedział, że jeszcze później poogląda wyczyny Gretsien i pobawi się swoim pytongiem. – Zostaw siły na jutro. Mamy wf-y i możemy dalej robić zawody – powiedziałem. – Spoko, Błażej. Do jutra to on jeszcze nie raz wstanie – powiedział Michał, ale i tak wyłączył Blue Raya. – Może masz rację. Dzięki chłopcy, wyciągał dłoń, uścisnął ją każdemu i przytulił się do nas. Nikt nie protestował, bo chyba wszyscy się lubimy. Ubraliśmy się i wyszliśmy do swoich domów. Gdy byłem już w swoim pokoju, pomyślałem o tym dniu i zdałem sobie sprawę, że mam świetnych przyjaciół.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek
  • Jarek i nauczycielka

    Nastia miała 27 i pracowała jako nauczycielka polskiego w dobrym prywatnym liceum, gdzie zaczęła pracę 3 lata temu zaraz po studiach, a w tym roku pierwszy raz otrzymała wychowawstwo. Można powiedzieć, że była typową szarą myszą, długie czarne włosy do ramion zawsze związane w koński ogon, blada cera z minimalną ilością makijażu, duże okulary, malutkie cycki, chuda dupa i nogi, ubierała się zawsze skromnie bez dekoltów. Uczniowie w jej klasie to były same dzieci bogatych rodziców i mówiła o nich bananowe dzieci. Wśród nich był jeden, który sprawiał wyjątkowo dużo problemów i nie chciał się uczyć. Jarek 18 latek. Był bardzo przystojny, więc zawsze ciągnął się za nim wianuszek szkolnych piękności. Nawet sama Nastia musiała przyznać przed sobą, że chłopak, a właściwie młody, dobrze zbudowany mężczyzna bardzo jej się podoba, chociaż bardzo ganiła się za te myśli, bo był jej uczniem, a na dodatek miała chłopaka z, którym była od czasu studiów. Pewnego dnia dostała kolejną informację od jednego z nauczycieli, że Jarek jest zagrożony i może nie zdać do klasy maturalnej. Postanowiła z nim porozmawiać po lekcji j. polskiego na, której zrobiła kartkówkę i chłopak znowu oddał pustą kartkę. Jarku, zostań proszę po lekcji musimy porozmawiać – Oczywiście Pani profesor ! – Po lekcji grzecznie czekał na rozmowę. Jarku, powiedz mi proszę dlaczego się nie uczysz i dzisiaj dostaniesz kolejną jedynkę na mojej lekcji, a jeszcze jesteś zagrożony. Wiem, że ty jesteś zdolny i potrafisz się nauczyć. Chcesz zostać na kolejny rok w tej samej klasie ? – Absolutnie Pani profesor, chcę podążać za Panią i najwyżej w przyszłym roku nie zdać, żeby dalej móc być w Pani pobliżu – i spojrzał jej prosto w oczy, Nastia poczuła, że robi się cała czerwona i szybko spuściła wzrok czując jego spojrzenie na sobie. Nie miała pojęcia czemu tak zareagowała, ale jego wzrok tak śmiały na nią patrzący spowodował uścisk w jej żołądku i z trudem panując nad głosem odpowiedziała Jarek, pamiętaj jestem Twoją nauczycielką. Co zamierzasz zrobić, żeby poprawić swoje oceny ? – Chciałbym, żeby Pani profesor udzielała mi korepetycji – Dobrze – odpowiedziała automatycznie nim zdążyła się zastanowić. Świetnie, zatem może dzisiaj już zrobimy pierwszą lekcję, może u mnie ? – – dobrze, będę o 18stej – odpowiedziała ponownie wbrew sobie Będę czekał – odpowiedział patrząc jej głęboko w oczy. Kiedy wstawał delikatnie niby przypadkiem przejechał dłonią po jej udzie odzianym w cieniutki materiał czarnych rajstop, a Nastię w tym momencie przeszedł dreszcz. O 18stej stanęła pod adresem, który jej podał i uspokajając się w myślach zadzwoniła do drzwi. Postanowiła być stanowcza. Jarek natychmiast jej otworzył elegancko ubrany – Zapraszam Pani profesor – A Twoich rodziców nie ma ? – Nie Pani Profesor, mieszkam sam – Rozpoczęli lekcję, którą z trudem mogła prowadzić, a on cały czas próbował złapać jej wzrok, co nie pomagało. Jarku, proszę skup się – Nie mogę Pani Profesor – To mówiąc nachylił się i delikatnie ją pocałował oraz zaczął rozpinać guziki jej bluzki Jarek, proszę! Jestem Twoją Nauczycielką – jęknęła – Trudno, najwyżej wyrzucą mnie ze szkoły – to mówiąc rozpiął jej bluzkę do końca i ponownie pocałował, a ona odwzajemniła pocałunek. Wstał i pociągnął ją do sypialni. Tam kontynuował pocałunki, zrzucił jej bluzkę całując brzuch i ramiona, a jej malutkie piersi okryte białym zwykłym stanikiem szybko się poruszały w rytm jej oddechu. Rozpięła jego koszulę z pod, której ukazało się pięknie umięśnione ciało młodzieńca. Na kolana suczko – Nastię zamurowało, jeszcze nikt nigdy nie nazwał jej suczką, a zwłaszcza uczeń. Lecz mimo to uklęknęła i zaczęła rozpinać mu spodnie pod, którymi ukazały się napięte bokserki. Ściągnęła je i dostała w nos sprężynującym kutasem, był ogromny gruby i długi z dużą czerwoną główką, a niżej zwisały wielkie jaja. Do dzieła Pani Profesor – powiedział ukazując przy tym swój zabójczy uśmiech. Niezdarnie zaczęła bawić się kutasem, bo nigdy wcześniej nie robiła loda uważała to za uwłaczające i obiecała sobie, że nigdy tego nie zrobi, a tymczasem klęczała właśnie przed swoim uczniem i próbowała się do tego zabrać. Jarek domyślał się, że ona robi to pierwszy raz, dlatego był wyrozumiały, bowiem każdej swojej koleżance czy studentce, którą ruchał wpychał go od razu do gardła i dociskając głowę wbijał aż po nasadę, lubił patrzeć na lecące wtedy lzy i zaangażowanie dziewczyny. Nastii wkładał go nie za głęboko, ale kiedy poczuł, że jej język i usta pracują lepiej przyspieszył. Nastia nie wiedziała co się dzieje, właśnie robiła loda swojemu uczniowi i pragnęła zrobić to jak najlepiej, żeby go zadowolić. Sama czuła, że jej cipka jest cała mokra. Jarek zdjął jej okulary, złapał ją za głowę i zaczął ruchać jej gardło bardzo mocno. Zaczęła się krztusić i dławić, więc przestał, za co dostał nagrodę w postaci widoku jej policzka wypchanego kutasem, co robiła pierwszy raz w życiu. Wyciągnął kutasa i poklepał ją nim po policzkach za co ślicznie się uśmiechnęła do niego. A przez myśl jej przebiegło, co ja wyprawiam, mój uczeń wali mnie penisem po twarzy, a mi się to podoba ! Podniósł ją z kolan i szybko rozpiął stanik z, którego wyskoczyły dwie malutkie, acz śliczne zadarte cycki ze sterczącymi mocno średniej wielkości sutkami do, których Jarek zachłannie się przyssał. Nastia z zaskoczeniem odkryła, że nigdy tak mocno jej jeszcze nie sterczały. Ssał je mocno i podgryzał. Pchnął ją na łóżko, po czym szybko ściągnął jej spódniczkę i baleriny. Została tylko w czarnych rajstopach. Jarek szybkim ruchem rozerwał je w kroku i to samo zrobił z jej bawełnianymi białymi majtkami, które były całe mokre. Klęknął między nogami i jak szalony zaczął wylizywać dosyć zarośniętą cipkę ociekającą sokami. Kiedy jego język wykonał kilka ruchów zaczęła odpływać. Pierwszy raz ktoś lizał jej cipkę i było to niesamowite uczucie, teraz żałowała tylko, że nie jest zbyt tam zadbana i ogolona. Nadszedł jej pierwszy w życiu potężny orgazm, zacisnęła gwałtownie nogi na jego głowie i jęknęła głośno, czuła też, że z cipki wytrysnęła fontanna, którą Jarek ochoczo połknął. To było niesamowite – Cieszę się, chcę Cię zadowolić – Wszedł na łóżko i przystawiwszy penisa do cipki pchnął. A gumka ? – zapytała z trudem wydobywając z siebie głos Nie lubię i nie używam – Nie miała siły protestować, chociaż swojemu chłopakowi nigdy nie pozwoliła bez to teraz było jej tak dobrze, że nie chciała na to nalegać. Nastia cicho jęknęła, bo pomimo, że była cała mokra, to jednak tak wielkiego penisa nigdy w sobie nie miała. Jarek zaczął ją szybko posuwać, a Nastia czuła go prawie w żołądku. Po chwili wziął w usta jej stópkę odzianą w delikatny nylon i jeszcze przyspieszył. Takkk, Jareczku nie przestawaj jęczała – Po chwili wyszedł obrócił ją na brzuch Wypnij się suczko ! – Kiedy to zrobiła znieruchomiała, bo poczuła jego język na swoim odbycie. Szybko próbowała go zacisnąć i wyrwać się, ale trzymał jej biodra mocno. Jarek ! Proszę tylko nie w tyłek ! – Zaufaj mi, spodoba Ci się, tylko się rozluźnij – wyszeptał jej do ucha Nadal próbowała się wyrwać, więc dostała klapsa w oba pośladki i znieruchomiała czekając na to. Jarek wylizał dokładnie jej dziurkę i wysmarował lubrykantem wraz ze swoim kutasem. Przystawił go i pchnął, Nastia syknęła, ale nie wszedł, więc pchnął mocniej. Krzyknęła i zacisnęła dłonie na pościeli, ale główka wskoczyła już na miejsce. Powoli zaczął pchać wchodząc coraz dalej, aż przyspieszył. Nastia piszczała i wiła się w bólu, ale zaraz zastąpiła go przyjemność. Nie mogła uwierzyć, że ten bydlak zmieścił się w jej malutkiej dziurce. Poczuła, że teraz wchodzi do końca i było słychać dźwięk jąder uderzających o pośladki. Pomyślała, że on najzwyczajniej w świecie ją pierdoli. Wyszedł z niej położył się na łóżku. Wskakuj – Nastia posłusznie zaczęła się bardzo powoli nabijać dupą na kutasa. Jarek zniecierpliwił się i docisnął ją mocno za ramiona, także wszedł w jej dupę po same kule, postawił jej stopy na swoich biodrach i zaczął z całej siły ruchać dodatkowo dłonią drażniąc jej łechtaczkę. Nastia po kilku minutach poczuła zbliżający się orgazm i docisnęła się do niego jeszcze mocniej. Po chwili jej dupa mocno się zacisnęła, a z cipki wystrzelił strumień. Jarek kiedy poczuł ucisk również nie wytrzymał i wystrzelił obficie w jej dupie. Byłaś cudowna ! – Nastia momentalnie oprzytomniała i pobiegła do łazienki pozbyć się jego nasienia z tyłka i chciała szybko wyjść, ale z trudem udało się jej ubrać i tak trzęsły się jej nogi, że Jarek zaproponował podwózkę, a nie miała siły protestować i została odwieziona. Bała się, żeby jej narzeczony nie zorientował się, że nie ma na sobie majtek ani rajstop, bo jeszcze przecież nigdy w życiu się jej to nie zdażyło. Na szczęście oglądał telewizję, więc szybko pobiegła pod prysznic. Tej nocy długo nie mogła zasnąć, narzeczony próbował się do niej dobierać ale szybko go spacyfikowała. Miała wyrzuty sumienia, że go zdradziła, ale jednocześnie nigdy wcześniej nie było jej tak dobrze. Nie wiedziała co się z nią dzieje, a uświadomił ją jej własny uczeń. Pomimo bólu w tyłku wsadziła dłoń do spodni od piżamy i bawiła się swoją cipką. Zanim zasnęła pomyślała jak teraz będą wyglądać jej relacje z Jarkiem. Następnego dnia w szkole unikała go cały dzień, a na lekcji kiedy szukał jej wzroku odwracała głowę. Kiedy wracała do domu czekał na nią dwie ulice od szkoły. Dlaczego mnie unikałaś cały dzień ? – Jarek, jesteś moim uczniem, nie możemy się widywać poza szkołą, to był wielki błąd – nie umiała kłamać i z trudem przychodziło wypowiedzenie jej tej informacji. Spuścił głowę i widziała jak bardzo go ta informacja zasmuciła. A mogę Cię chociaż odwieźć do domu ?- Dobrze, ale nie pod samą klatkę – Jechali w milczeniu. Kiedy byli niedaleko jej domu przy mało uczęszczanym parkingu powiedziała nagle – Zjedź tu – Jarek zaskoczony zjechał na parking i zgasił silnik. Ku swojej radości zobaczył jak Nastia pochyla się i zaczyna rozpinać jego rozporek. Pomimo swoich rozterek i obaw kiedy jechali Nastia bardzo zapragnęła zrobić mu loda i kazała zjechać na parking. Z ochotą wyciągnęła jego kutasa, który był niezbyt świeży po całym dniu i wbrew swoim dotychczasowym zasadom zaczęła mu obciągać z radością. Pieściła go dokładnie językiem i po 15 minutach kiedy już miała dość poczuła ruch w ustach i zaczął strzelać, nasienia było dużo, a ona czuła jego smak pierwszy raz w życiu, było smaczne. Nie wiedziała co ma z nim zrobić, żeby się nie pobrudzić taką ilością i wszystko połknęła. No grzeczna suczka, widzisz ja też Cię mogę czegoś nauczyć – Przez jakiś czas kontynuowali romans, jednak po pewnym czasie Nastia postanowiła go zakończyć. Nie miała siły tłumaczyć jemu tego wprost i bała się, że znowu mu ulegnie, dlatego postanowiła nie odbierać jego telefonów i nie rozmawiać z nim w szkole. Jarek po pewnym czasie przyjął odrzucenie i wrócił do starych nawyków. Jednak teraz na jej oczach jeszcze bardziej otwarcie flirtował ze szkolnymi pięknościami. Po dwóch tygodniach nie wytrzymała tego widoku jak jest adorowany i obłapia inne dziewczyny. W poniedziałek kiedy przyszła do szkoły nikt nie mógł uwierzyć, że to ona, rozpuściła i wyprostowała włosy, okulary zastąpiła soczewkami, zrobiła sobie wyrazisty makijaż, zrobiła paznokcie, w nieodzownej bluzeczce rozpięła kilka guzików i pierwszy raz założyła czarne wysokie szpilki. Zarówno męska część uczniów jak i nauczycieli się za nią oglądała, jednak ona czekała tylko na reakcję Jarka. Zobaczyła go jak zwykle otoczonego wianuszkiem kobiet kiedy szła do klasy, a jedną z nich wymownie trzymał za dupę. Zobaczył ją i już wiedziała po jego minie, że osiągnęła swój cel. Kiedy była w klasie usłyszała otwieranie drzwi i ktoś gwałtownie się do niej przytulił. Ślicznie dzisiaj wyglądasz, cieszę się, że to dla mnie – Chciałbyś – Przecież ja to doskonale wiem – to powiedziawszy wsadził jej rękę pod spódnicę i z zaskoczeniem odkrył, że pierwszy raz ma na sobie pończochy i kusą bieliznę. Po szkole zabiorę Cię do siebie i bardzo mocno wyrucham, nie wywiniesz – Oj nie wiem nie wiem, a wyruchasz mnie w dupę ? – Oczywiście i to bardzo mocno – Pocałowała go mocno. Kiedy skończyła lekcje wyszła ze szkoły i zobaczyła jak Jarek również wychodzi, wsiada do samochodu i szybko odjeżdża. Czekał na nią dwie przecznice dalej, kiedy wsiadła ruszył z piskiem opon. Jechał jak wariat z piskiem hamując pod swoim domem. idziemy suko – jego bezpośredniość kolejny raz ją zaskoczyła, ale nie mogła się już doczekać. Kiedy tylko weszli do mieszkania rzucili się na siebie. Nie mógł się opanować i rozerwał jej bluzkę, a guziki rozsypały się po całym pokoju. Miała na sobie niebieski koronkowy stanik, którego również szybko się pozbył. Przyssał się do jej sterczących sutków podgryzając je delikatnie. Nastia kucnęła i rozpiąwszy rozporek od razu wzięła jego penisa głęboko w usta szybko obciągając co jeszcze bardziej go nakręciło. Nono widzę, że moja suka jest pilną uczennicą – na te słowa tylko ładnie się uśmiechnęła z kutasem w buzi. Podniósł ją, oparł o komodę, zrzucił spódnicę, odsunął pasek koronkowych fig splunął na jej kakaową dziurkę i wbił mocno kutasa. Nastia jęknęła i chciała uciec do przodu, ale trzymał ją mocno za biodra tak, że od razu wszedł do końca od razu zaczynając mocno ją ruchać. Mówiłem, że dzisiaj wyglądałaś tak kusząco i niegrzecznie za razem, że za karę będzie mocne ruchanie w dupę – pociągnął mocno za włosy odchylając do tyłu głowę i pocałował ją mocno jednocześnie przyspieszając ruchy co wzmogło jej doznania. Był tak bardzo napalony, że po kilku ruchach dobił do końca i zastygł pompując nasienie w jej ciasny tyłeczek. Po wszystkim wzięli wspólny prysznic, a później ją odwiózł. Zostały dwa miesiące do końca roku szkolnego, tego dnia odbywała się rada nauczycielska, więc Nastia wracała do domu dopiero około 19stej. Kiedy skręciła w ulicę za szkołą ktoś zamrugał jej światłami i zobaczyła Pawła czekającego na nią, więc wsiadła zła do samochodu. Paweł wiesz, że nie możemy się tak często spotykać, bo ktoś nas może zauważyć, a poza tym stoisz za blisko szkoły – Wiem, ale rzadko się ostatnio widujemy i tęsknię, a chciałbym z Tobą też o czymś porozmawiać – O czym – Niedługo wakacje i wybieram się na dwa tygodnie do Grecji, bardzo chciałbym żebyś poleciała tam ze mną – Nie ma mowy, spotykamy się czasami, ale jestem Twoją nauczycielką i to co robię jest wystarczająco złe, a poza tym czułabym się źle wiedząc, że Twoi rodzice płacą za taki wyjazd – Nie miałem zamiaru płacić za Twój wyjazd pieniędzmi rodziców tylko moimi, które sam zarobiłem – Nie ważne, nigdzie z Tobą nie pojadę i wysadź mnie tutaj – Idąc do domu była wściekła na Jarka i na siebie, bo za bardzo to wszystko wymknęło jej się spod kontroli, a Jarek chyba się w niej zakochał. Od ich ostatniej rozmowy przestali się spotykać, a do niej znowu zaczęły docierać słuchy, że Jarek dostaje same jedynki. W głębi duszy bardzo ją to martwiło i zdała sobie sprawę, że coraz bardziej za nim tęskni im dłużej się nie widzieli. W jego zachowaniu też zauważyła pewne zmiany widoczne jednak tylko dla osoby, która dobrze go zna. Do wystawienia ocen został niecały miesiąc i zrobiła im kartkówkę na, której Jarek oddał pustą kartkę. Jarku zostań proszę chwilę po lekcji, chciałabym z Tobą porozmawiać – kiedy zadzwonił dzwonek wszyscy wybiegli do domu i zostali sami. Jarek co się z Tobą dzieje, znowu się opuściłeś w nauce i grozi Ci powtarzanie klasy, nie zależy Ci ? – Nie, nie zależy mogę zostać w tej samej klasie – Ale mi kurwa zależy – Jarek zrobił zaskoczoną minę, bo pierwszy raz usłyszał siarczyste przekleństwo z jej ust – Pojadę z Tobą na wyjazd, tylko błagam weź się do roboty ! – podeszła i szybko go pocałowała. Jarek nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął i wyszedł. W ciągu najbliższych dwóch tygodni dostała kilka informacji, że poprawił oceny na jej przedmiocie również co bardzo ją ucieszyło. Tydzień przed końcem roku wieczorem znalazła na poczcie bilet lotniczy i przypomniała sobie co obiecała Jarkowi. Na bilecie była data na dzień w, którym kończył się rok szkolny na wczesne popołudnie. Wiedziała, że będzie musiała bardzo szybko wyjść z zakończenia roku to jeszcze pierwszy raz musi oszukać swojego narzeczonego i wymyślić jakiś wyjazd. Ale nie mogła dłużej przed sobą ukrywać, że nie może się doczekać tego wyjazdu i bardzo tęskni za Jarkiem. W dniu wyjazdu szybko wzięła udział w uroczystościach i zaraz po nich ku niezadowoleniu dyrektorki szybko wyszła, a Jarka nie widziała w szkole wcale. Jej narzeczony szedł na szczęście tego dnia na uczelnię i nie naciskał, żeby ją odwieźć na dworzec (powiedziała mu, że jedzie z koleżankami do Karpacza, co przyjął z obojętnością). Nastia wpadła na lotnisko w ostatniej chwili i szybko przeszła odprawę. Jarka zauważyła dopiero w samolocie, ale nie zwracał na nią uwagi. Dopiero w hotelu przy meldunku w hotelu stanął koło niej i z błyskiem w oku znanym tylko jej wpisał ją jako swoją dziewczynę. Dotarli do bardzo ładnego pokoju z pięknym widokiem na morze i plażę. Wykopię się szybko i zostawiam Tobie łazienkę, a później pójdziemy razem na kolację – Siedział zamyślony na ławce w alejce pełnej tropikalnych roślin, kiedy poczuł delikatne dotknięcie. Odwrócił się i nie mógł uwierzyć w to co widzi. Stała przed nim Nastia w białej lnianej sukience, sandałkach na koturnie z rozpuszczonymi mokrymi włosami na twarzy miała delikatny makijaż z pewnym zaskoczeniem stwierdził, że delikatnie sukienkę wypychają sutki czyli chyba pierwszy raz w życiu nie miała stanika i to była prawda. Podobam Ci się ? – Bardzo, ciężko aż mi to ubrać w słowa – spoważniał i dodał – ale czy możemy wreszcie chociaż na dwa tygodnie przestać udawać, że nic nas nie łączy ? – nie odpowiedziała, uśmiechnęła się, podeszła i namiętnie go pocałowała. Trzymając się za ręce poszli na kolacje, a później na spacer po plaży. Wracając zaczęli się namiętnie całować, wpadli do pokoju i rzucili się na łóżko starając się nadrobić stracony czas. Ściągnęła mu koszulę całując jego klatę. Zsunęła się dobierając do kutasa, którego szybko wzięła w usta. Paweł delikatnie dopychał jej głowę. Po chwili przewrócił ją na plecy podwijając sukienkę i dobrał się do nagich cycków zachłannie je całując i pieszcząc. Zjechał językiem przez jej brzuch poświęcając chwilę pępkowi po czym zaraz dotarł do cipki, którą szybko wyswobodził z czarnych stringów z satysfakcją zobaczył zadziorny wzorek na wzgórku łonowym. Zaczął językiem drażnić łechtaczkę, co spowodowało, że Nastia zaczęła cała drżeć. Włożył jej dwa palce głęboko w cipkę nie przerywając drażnienia łechtaczki. Docisnęła gwałtownie jego głowę rękami i nogami dochodząc z krzykiem jakiego jeszcze nigdy nie wydała Błagam ! Zerżnij mnie ! – Uśmiechnął się tylko na te słowa i wbił się szybkim ruchem po same jądra. Od razu ruszył ostro Bardzo chciałbym skończyć w środku – wyszeptał jej do ucha A masz gumki ? – Wiesz, że nie – odpowiedział zmartwiony Dobrze, ten jeden raz możesz – szepnęła z uśmiechem. Ucieszył się bardzo, dlatego jeszcze przyspieszył i nagle wyszedł czym ją zaskoczył. Obrócił ja na brzuch i podłożywszy poduszkę pod brzuch dał kilka klapsów w wypięty tyłeczek. Zobaczył jej zaciśnięty odbyt, który z ochotą zaczął całować nawilżając go. Jednak był tak napalony, że zaraz przystawił do niego kutasa i szybko wszedł lekko ją dociskając kiedy syknęła lekko z bólu. Nie tracąc ani chwili posuwał mocno masując jej pośladki. Poczuł zbliżający się finał, więc szybko wyszedł i przewróciwszy ją na plecy wbił się do końca w cipkę dostając obfitego wytrysku czując jednocześnie wypływający ejakulat spowodowany jej orgazmem. Opadł obok niej na łóżko bez sił i zdziwiony zobaczył jak pochyliła się i wyczyściła mu kutasa ustami. Oboje padli wyczerpani. Ich pobyt w Grecji był cudowny, a Nastia robiła na nim rzeczy, których nigdy by się po sobie nie spodziewała jak np opalanie nago czy seks na plaży. Do wszystkich tych rzeczy namówił ją Jarek. Wróciła do kraju pełna rozterek, zrozumiała bowiem, że Jarek jest miłością jej życia, a w domu czekał narzeczony. Musiała się natrudzić, żeby dał jej spokój w łóżku po przyjeździe, bo robiąc to z nim czułaby, że zdradza Jarka. Kilka tygodni później zaczęła odczuwać mdłości i spóźniał jej się okres, pilnowała co prawda dni płodnych, ale kilka razy ją poniosło i więcej niż obiecany raz pozwoliła mu skończyć w cipce. Przerażona pobiegła do apteki po test, którego wynik okazał się pozytywny. Była załamana; zaszła w ciążę z własnym uczniem z, którym nawet nie byli parą i musieli się w dodatku ukrywać, a wiedziała też, że sama miłość nie wystarczy, w dodatku był jeszcze jej narzeczony i praca, którą zaraz mogła stracić na zawsze w tym zawodzie. Poprosiła Jarka o spotkanie w parku. Kiedy przyszedł w dobrym humorze i chciał ją zaciągnąć do siebie zdenerwowana powiedziała krótko Jestem w ciąży – mina mu zrzedła Żartujesz prawda – Nie, nie żartuję – Jak to się stało ? – A jak myślisz ? Kto koniecznie chciał w środku i bez gumy – To niemożliwe – i uciekł. Nastia załamana wróciła do domu; nie spodziewała się po nim takiej reakcji, chociaż czego mogła się spodziewać po chłopaku w jego wieku. Bolało ją to jednak jeszcze bardziej przez to, że go tak bardzo pokochała. Po powrocie do domu poprosiła narzeczonego, żeby się wyprowadził. Był w szoku, ale Nastia nie miała siły mu niczego tłumaczyć i była nieugięta. Obserwowała Jarka na portalach jak imprezuje z kolegami i co noc płakała zastanawiając się co ją czeka. Pewnej nocy znużona płaczem i rozmyślaniami zasnęła, obudził ją natarczywy dzwonek do drzwi. Spojrzała na zegarek, który wskazywał drugą w nocy. Zaniepokojona poszła zobaczyć kto to. Spojrzała przez wizjer i zobaczyła Jarka, który z trudem stał na nogach od nadmiaru alkoholu. Czego chcesz ? Odejdź stąd – Nastka kochanie błagam wpuść mnie – wybełkotał Nie, nie chcę Cię znać ! – Błagam kochanie ! – Miałeś już swoją szansę i nie mów do mnie kochanie. A teraz idź już, bo sąsiadów pobudzisz ! – Nie odejdę, będę tu czekał dopóki mnie nie wpuścisz – To czekaj sobie – Zdenerwowana wróciła do łóżka, ale nie mogła zasnąć, więc poszła zobaczyć pod drzwi. Kiedy je otworzyła do środka wpadł Jarek, który spał oparty o nie. Jarek, uparty jesteś. Czego Ty chcesz ?- Nastka, ja Cię bardzo kocham i bardzo chcę tego dziecka. Wiem, postąpiłem jak gówniarz, ale po prostu się przestraszyłem. Wybacz mi proszę. Ciii, już dobrze – powiedziała i czule go pocałowała. Chodź spać, bo ledwo stoisz na nogach – Pomogła mu się rozebrać i padli na łóżko, mocno się do niej przytulił. Mogłabyś się rozebrać ? Chciałbym zobaczyć Twój brzuszek – Świntuch – powiedziała, ale z uśmiechem zdjęła górę i spodnie od piżamy zostając nago z odstającym już brzuszkiem oraz nabrzmiałymi piersiami. Położyła się, a on głaskał jej brzuszek patrząc w oczy. Chciałbym się z Tobą ożenić – Dobrze, ale teraz śpij już mój Ty narzeczony – i wtuleni zasnęli. Zamieszkali razem u niego, a Nastia dla bezpieczeństwa od września poszła na zwolnienie. Ich miłość kwitła, a kiedy tylko byli razem uprawiali namiętny seks. W maju Jarek zdał maturę po, której ujawnili swój związek i wzięli ślub oczekując dziecka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    jan niezbedny
  • Nie-zwykla Rodzina cz 26. – Gry z kuzynostwem

    Razem z tatą postanowiłam pojechać do naszego wujostwa. Tata miał jakąś sprawę do załatwienia razem z wujkiem Victorem. Cieszyłam się z możliwości ponownego spotkania mojej kuzynki, Sam. Trochę czasu minęło od naszego spotkania. Rety, dalej robi mi się mokro na to wspomnienie. Jechaliśmy już samochodem jakiś czas. Tata co jakiś czas patrzył się na mnie. Nie dziwię się. Ubrałam zieloną koszulkę na ramiączka i jeansowe szorty, oraz białe trampki. Widziałam jak w jego spodniach uformował się znany mi kształt.

    – Podoba ci się mój ubiór, tatusiu? – spytałam, zagryzając wargę.

    – Ładnie wyglądasz, córeczko. – odpowiedział uśmiechając się.

    – Zobacz teraz. – wtedy odsłoniłam swoje gołe piersi. Jemu aż zaświeciły się oczy.

    – Jezu, Cassie… – zaczerwienił się. Ja wtedy odpięłam guzik w jego spodniach, a potem wyciągnęłam jego nabrzmiałego już fiuta. Zaczęłam lekko poruszać ręką po jego członku – Córeczko…

    – Patrz na drogę, a ja się zajmę resztą… – powiedziałam, po czym jego kutas znalazł się w moich ustach. Przyssałam się do niego, zaczynając lizać go po całości. Widziałam jaką przyjemność sprawiam tacie. W czasie gdy on prowadził auto ja mu robiłam loda. Ssałam jego główkę pieszcząc ręką jądra. Poruszałam się coraz szybciej. Czułam jak kutas mojego ojca robi się bardziej twardy. Jego penis robił się ciepły. Smakował wyśmienicie. Połykałam ślinę. Najpierw lizałam czubek kutasa, a potem od nasady do jego końca. Wzięłam do ust jedno jądro i delikatnie je ssałam. Po czym zabrałam się za lizanie i całowanie krawędzi jego grzyba. Tata westchnął ciężko, a ja czułam jak jego chuj pulsuje. Po czasie jęknął cicho a jego sperma wylądowała w moim gardle. Było tego tak dużo że ledwo ją połknęłam. Smakowała dziwnie, ale też ciekawie. Nie uroniłam ani kropli. Po chwili włożyłam jego fiuta do gaci i zapięłam spodnie. Usiadłam z powrotem w fotelu. Patrząc na tatę oblizałam jeszcze usta.

    – Wow, córeczko…to było świetne.

    – Wiem. – uśmiechnęłam się.

    Zdążyłam tacie obciągnąć w ostatniej chwili ponieważ zaraz wjeżdżaliśmy na podjazd u wujka. Gdy tylko wysiedliśmy z auta, z domu wyszli wujek Victor i moja kuzynka Sam.

    Wujek miał żółtą koszulkę polo i jeansowe spodnie, za to Sam, no cóż…

    Mogłabym konkurować z nią o to która seksownie wygląda. Ubrana w pomarańczową koszulkę na ramiączka, odsłaniającą brzuch oraz błękitne spodenki, dobrze podkreślające jej tyłek oraz białe sandały. Matko, gdy na nią patrzyłam od razu się podnieciłam. Nie sądziłam że poczuje taki pociąg do kobiety, a zwłaszcza do mojej kuzynki. Widziałam jak tata także zwrócił uwagę na figurę Sam. Widziałam ten błysk w oczach jak przed chwilą w samochodzie. Od razu uściskaliśmy się z naszymi krewnymi.

    – Cass…Dave…dobrze was widzieć. Minęło trochę czasu.

    – To prawda…niestety musimy jechać do miasta… – powiedział tata. No tak, zapomniałam o jego sprawie do załatwienia z wujkiem.

    – Nie musimy Dave. Dodzwoniłem się tam. Nie ma konieczności abyśmy tam jechali. – momentalnie ja i Sam byłyśmy szczęśliwe.

    – Serio? Świetnie, ale to mogłeś zadzwonić. – powiedział tata.

    – Nie odbierałeś. Ale w sumie to nic. Spędzimy czas wspólnie. Wejdźcie do środka. – zobaczyłam jak wujek patrzy na mnie zmrużonymi oczami. Och, aż przypomniałam sobie ostatni raz gdy spędziłam z tatą i wujkiem. Ale mnie wtedy wypierdolili. W moje dwie dziury, naprawdę ostro. Ledwo potem chodziłam. Ciekawe co teraz planuje. Chociaż, Sam jest teraz z nami. Więc z takich rzeczy, chyba nici.

    Weszliśmy do ich domu.

    – Rachel jest niestety w pracy.

    – Szkoda… – powiedział tata. – a kiedy wróci?

    – Nie wiem, ale chyba po 17 będzie.

    Czyli ciotki przez kilka godzin nie będzie. Trochę szkoda. Lubię ciocię Rachel.

    – Cass, możesz na chwilę ze mną pójść do pokoju? – spytała Sam.

    – Jasne. – powiedziałam. – zaraz wrócimy. – powiadomiłam tatę.

    Szybko poszłam na górę za moją kuzynką. Chyba domyślałam się na co miała ochotę. W sumie ja też napaliłam się na jej widok. Gdy weszłyśmy do środka, od razu, jak tylko zamknęła drzwi pocałowałam Sam. Ta zaskoczona z czasem oddała pocałunek. Po czasie jednak odsunęła mnie od siebie.

    – Poczekaj Cass…

    – Coś nie tak, Sam? Myślałam że ci się spodoba. – mówiłam, trochę niepewnie.

    – Nie, to nie to. Podobało mi się bardzo. Chodzi o coś innego.

    – O co? – wtedy razem przeszłyśmy na łóżko.

    – Chodzi o wasze związki. No wiesz, ty i Alan itd…

    – Jezu Sam. Tak, rżniemy się ze sobą. Możesz mówić śmiało, już ci mówiłam. – lekko się zaśmiałam. Sam się zaczerwieniła.

    – No dobrze. No to ten. Gdy mi powiedzieliście że powinnam spróbować to… – domyśliłam się jak chce skończyć.

    – No nie mów że rżnęłaś się ze swoim tatą.

    – T…tak. O boże, to takie zawstydzające.

    – Sam…wcale nie. Ale trudno mi w to uwierzyć.

    – Serio.

    – Jak?

    – Jakiś czas temu. Jak byliśmy sami. Przyznam ma sporego penisa, a jak mnie wziął… – jak tak mówiła, aż zrobiło mi się mokro. – o boże, jaką mam teraz ochotę na to.

    – Wiesz co? Ja też. – mówiłam zgodnie z prawdą. Moja ręka powędrowała w okolice cipki.

    – Czy nie zechciałabyś…no wiesz, wspólnie się ruchać.

    – No proszę…Sam chcesz abyśmy się ruchali wspólnie z naszymi tatusiami? – pytałam ze śmiechem. Sam też się zaśmiała.

    – Chodź…na pewno nie będą mieli nic przeciwko. – wtedy zwróciłam uwagę na planszówki w jej pokoju.

    – Poczekaj, kuzyneczko. Mam pewien pomysł. – wtedy wyszeptałam jej go na ucho. – co ty na to?

    – Interesujące. Urozmaici zabawę. – odpowiedziała z radością w głosie Sam.

    Po jakimś czasie zeszłyśmy na dół z planszówką w ręce. Tata i wujek oglądali telewizję na kanapie.

    – Hej. Jesteśmy. – odezwała się Sam.

    – Dobrze. Co tam macie? – spytał tata.

    – Znaleźliśmy taką planszówkę. Jak Monopoly. Chcecie z nami zagrać? – spytałam, pokazując im ją.

    – W sumie czemu nie? – powiedział tata.

    – Chętnie. – dopowiedział wujek.

    Wtedy rozłożyliśmy planszę na stoliku. Na nią ustawiliśmy figurki oraz położyliśmy kostki. Razem usiadłyśmy na kanapie, obok naszych ojców. Byłam zadowolona z mojego planu.

    – Ok. Zaczynajmy. – powiedział tata.

    – Tylko jest jeden warunek… – zaczęła Sam.

    – Jaki?

    – Zasada jest taka. Jeśli ktoś źle rzuci i będzie na polu przeciwnika, zdejmuje część ubrania. Jakąkolwiek. – dokończyłam. Tata i wujek spojrzeli na mnie w szoku.

    – Co takiego?

    – To co słyszeliście? Przyjmujecie takie warunki, czy od razu się poddajecie? – spytała Sam. Była bardzo pewna.

    – Poddać się? Akurat. Ok, jestem za. A ty Dave? – powiedział wujek.

    – Zaczynajmy. Szykujcie się na porażkę. – wtedy zaczęliśmy naszą zabawę.

    Po jakimś czasie gra rozpoczęła się na dobre. Tata jako pierwszy źle rzucił.

    – No cóż… – powiedział i zdjął swoją koszulkę. – teraz ty Cass.

    Ja następnie rzuciłam kostkami i wypadło źle. Zdjęłam wtedy zwoje buty. Miałam bose stopy.

    Dalej była kolej wujka oraz Sam. Wujek zdjął swoją koszulkę, a Sam swoje sandałki.

    Minął jakiś czas naszej gry.

    – Dobra. To teraz gra zacznie się robić interesująca. – powiedziała Sam.

    Miała rację. Tata oraz wujek zostali w samych majtkach. Ja miałam bluzkę i bieliznę tylko na sobie, a Sam swój stanik i majtki.

    Była właśnie moja kolej na rzut kostką. Wypadło niestety, a może i nie, źle.

    – No to jedziemy… – powiedziałam i zdjęłam swoją bluzkę pokazując wszystkim moje cycuszki.

    Tata, wujek, a nawet Sam nie mogli się na nie napatrzeć.

    – Masz świetne cycki, Cassie. – powiedział wujek.

    – Dziękuje. Teraz ty wujku.

    Rzucił kostką i wypadło jak chciałam.

    – No to ja już przegrałem…

    – Zasady to zasady. Ściągaj gacie, tato. – powiedziała Sam.

    – Ok, ok… – wujek szybko zdjął ostatnią część ubioru jaką miał na sobie.

    Jego chuj stał w pełni gotowości. Widać podniecił się patrząc jak zdejmujemy ubrania.

    – Wow, tato… – zaczęła Sam.

    – No wiem, córeczko. Dobra, teraz twoja kolej.

    Sam wtedy wzięła kostki i rzuciła. Po chwili zdejmowała swój stanik i odrzuciła go w kąt. Jej biust zaczynał być sporych rozmiarów. Może nie taki jak mój ale był świetny. Wow…

    – Niezłe cycki masz, Sam. – powiedział mój tata. On jak i wujek zjadali wzrokiem Sam, ale i też mnie. Widziałam jak przez materiał gaci ustał mojemu ojcu kutas.

    – Dziękuje. Dobrze to…teraz ty wujku.

    Tata rzucił kostką i wypadło mu źle.

    – No i kolej na mnie. – wtedy zdjął swoje majtki. Jego kutas podobny do tego wuja jednak bardziej smuklejszy, za to długi, stał na baczność. To było widać że oni są równie napaleni jak my.

    – No to przegraliście. My z Sam jesteśmy najlepsze. Game Over. – powiedziałam i wstałam z Sam. Zaraz za nami wstali wujek i tata. Ich fiuty spokojnie stały sobie.

    – Zaraz chwila…- zaczął tata.

    – No co? Przegraliście.

    – No to może nagroda pocieszenia. – powiedział wujek i złapał się za kutasa.

    – Hmm…czy ja wiem. Sam?

    – Ach…niech będzie. – droczyłyśmy się z Sam. Od początku tak to planowaliśmy. Szybko równocześnie zdjełyśmy nasze majteczki prezentując naszym ojcom ogolone cipki.

    – Wow, kochane…jesteście piękne.

    – Nie tylko. Mamy wiele talentów. – powiedziała Sam.

    Wszyscy staliśmy nago w salonie. Razem z Sam wtedy uklękłyśmy przy fiutach naszych ojców i każda z nas zaczęła obciągać swojemu.

    Sam zaczęła obciągać wujkowi. Robiła to z niezwykłą wprawą.

    Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust.

    – Och…tak córeczko… – jęczał wujek.

    Ja nadal lizałam fiuta mojego ojca. Znowu poczułam lekko słonawy smak. Wsunęłam sam czubek. Delikatnie ssałam i pieściłam językiem.

    Jego smak był obłędny. Zaczęłam wchodzić ustami coraz głębiej. Zajęłam się jego główka, ssałam delikatnie, po czym wyjęłam go z ust, potarłam dłonią całego kilka razy, po czym znów go wzięłam do ust. Poruszałam delikatnie głową masując ręka nasadę penisa u podbrzusza. Jeszcze raz wyjęłam jego penisa ze swoich ust i lizałam główkę.

    – Ale dobry…

    – Cass…jesteś zajebista…chodź tu…

    Tata wtedy wziął mnie za rękę i zaprowadził do kanapy. Usiadł na niej a ja od razu ustałam nad nim okrakiem i wsunęłam jego penisa w moją cipę.

    Po chwili Sam poruszała już głową w górę i w dół. Wujek trzymał jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa.

    Nagle wyciągnęła go z ust.

    – Chodź tato…dołączmy do nich.

    – Z chęcią, córeczko.

    Powiedział wujek po czym razem przyszli do nas. Zrobili to samo co my, wujek usiadł na kanapie, a Sam usiadła na jego fiucie.

    – Ooooogghh… – jęknęła Sam czując chuja swojego ojca w cipie.

    Zaczęło się wspólne jebanie na jeźdźca. Sam zaczęła skakać na kutasie wujka, za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Energicznie nabijała swoje dupsko na jego chuja. Chciała dobić chyba do samego końca. Było jej niesamowicie dobrze.

    W tym samym czasie ja ujeżdżałam mojego ojca. Z jego fiutem było mi niesamowicie dobrze. Wypełniał mnie całkowicie. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na jego fiucie, a on dobijał nim do końca. Trudno było się opanować. Jęczałam z rozkoszy.

    – Ooogghh….oooo – było mi cholernie dobrze.

    Po jakimś czasie takiego jebania, odezwałam się.

    – Dobra…oooghhh…to może zmiana. – powiedziałam jęcząc.

    – O tak….hhhaaahhh…chcę spróbować fiuta wujka. – dodała Sam.

    – No to zmiana dziewczynki. – powiedział tata.

    Wtedy zeszliśmy z ich kutasów i zamieniliśmy partnera do ruchania. Usiadłam okrakiem tym razem tyłem do wujka, po czym ten mi pomógł i umieścił fiuta w cipie. Od razu zaczął mnie pierdolić. Jego fiut był mniejszy od taty, za to grubszy.

    W tym czasie Sam ujeżdżała na jeźdźca mojego tatę. Tak samo jak u wujka skakała po jego fiucie. Razem odczuwałyśmy wielką przyjemność. Po jakimś czasie poczułam paluszki Sam które dodatkowo drażniły moją łechtaczkę.

    – Ohhh…Sam…jesteś niegrzeczna. – powiedziałam śmiejąc się. Sam pocierała po mojej cipce i dodatkowo dotykała penisa swojego ojca.

    Po czasie zeszłyśmy z ich fiutów. Na chwilę połknęliśmy ich kutasy. Sam mojego taty, a ja wujka. Smakowały obłędnie, połączone ze smakiem moich soczków. Oblizałam potem usta, a Sam jeszcze ssała, a mój tata wsadzał palce do jej cipy, na co ta jęknęła i wypuściła kutasa z ust.

    Po czasie znowu zmieniliśmy partnera. Nic nie mówiąc tata wsadził mi go w cipę gdy wypięłam w jego stronę tyłek. Zaczął mnie jebać na pieska, w tym czasie gdy kuzynka usiadła okrakiem tyłem do swojego ojca. Zaczął ją posuwać pieszcząc jej cycki. Będąc niedaleko, zaczęłam lizać jej cipkę oraz fiuta wujka. Musiałam nadążyć za jego ruchami. Jednak czułam dodatkową przyjemność od kutasa ojca.

    – Och dziewczynki…sprawiliście nam dużo rozrywki… – mówił tata.

    – Powinniśmy częściej grać w gry… – dokończył wujek.

    My nie mogłyśmy nic powiedzieć ponieważ ogarnęły nas odmęty orgazmu. Prąd przeszedł przez moje ciało. Sam tak samo wierciła się na wujku. Kiedy to ustało, nasi ojcowie wyszli z naszych pizd i położyli nas na łóżku. Sądziłam że to koniec jednak oni wtedy unieśli nasze nogi do góry i zaczęli znów nas jebać. Obadaliśmy z sił gdy oni zaczęli pod koniec nas naprawdę rżnąć.

    Po jakimś czasie wyszli od nas i zaczęli walić swoje fiuty. Wtedy wiedziałyśmy że są już blisko, to uklękłyśmy przy nich.

    W końcu biała ciecz spłynęła po mojej twarzy, oraz na twarzy kuzynki. Trochę przyjęłyśmy do ust. Nie wiem czyją spermę miałam na sobie.

    W końcu zaczęłyśmy razem z Sam zlizywać z siebie nasienie. Wylizałyśmy się wzajemnie na koniec pogłębiając nasz namiętny pocałunek.

    – O matko…to było niezłe.

    Wtedy razem wszyscy usiedliśmy na kanapę. Z tym że ja i Sam usiadłyśmy na kolanach naszych ojców.

    – Byłyście świetne dziewczyny…dobrze było was ruchać. – powiedział wujek.

    – Ty także byłeś świetny tato. – pocałowała wujka w policzek. – ty także wujku. – wtedy i pocałowała mojego tatę.

    – Super. Chętnie bym to powtórzyła. – powiedziałam.

    – Ja też skarbie… – zaczął tata. – ale zaraz ciocia wróci.

    – To prawda. Będzie trzeba tu ogarnąć.

    Przytaknęliśmy na to i pomogliśmy ojcom sprzątać.

    – Zdecydowanie musimy częściej grać razem w gry. – powiedział wujek.

    My tylko uśmiechnęliśmy się i zaczęliśmy ubierać swoje rzeczy. To był świetny pomysł.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sasiadka Magda – czesc 8

    Następnego dnia obudziliśmy się z Magdą dość późno, bo około 8. Wczorajsze wino i zmęczenie spowodowane mnogością uniesień erotycznych dawały się we znaki. Jako, że wziąłem wolne w pracy na ten jeden dzień to mogliśmy sobie pozwolić na trochę pieszczot z samego rana.

    – Dzień dobry Tygrysie – zwróciła się do mnie Magda.

    Spała oczywiście całkowicie nago, co od samego rana powodowało u mnie delikatne podniecenie i wzwód. Odwzajemniłem jej pocałunek i przytulaliśmy się dłuższą chwilę nadzy do siebie. Magda dorwała się dłonią do mojego fiuta i delikatnie masowała. Bardzo lubiłem te jej pieszczoty, widać było, że to lubi i nie robi nic na siłę.

    – Co chciałabyś dziś robić? – zapytałem.
    – Kochać się, Piotrek – zaśmiała się Magda. – Jak jeszcze spałeś to pomyślałam sobie o jeszcze jednej podniecającej rzeczy, którą moglibyśmy wspólnie zrobić.
    – To znaczy?
    – Wiesz… Moja koleżanka Dorota pojechała z mężem i dzieciakami na ferie w góry i zostawiła mi pod opieką swoje mieszkanie, prosiła żebym dosłownie dwa razy pojechała podlać jej kwiaty. Co byś powiedział na przejażdżkę tam ze mną i seks w ich małżeńskim łóżku?

    “Łał.” – pomyślałem. Kolejny szalony pomysł Magdy. W sumie nie miałem za wielu znajomych we Wrocławiu, więc szansa na przyłapanie mnie przez kogoś była dość nikła.

    – Szalona jesteś… – odparłem, na co Magda uśmiechnęła się szelmowsko. – Ale pomysł mi się podoba. O której jedziemy?

    Ustaliliśmy, że zjemy śniadanie i ruszymy “podlać kwiatki”. Przed 11 zebraliśmy się do samochodu i ruszyliśmy do mieszkania znajomych Magdy. Całkiem sprawnie udało nam się przejechać przez miasto, w międzyczasie rozmawialiśmy wesoło. W pewnym momencie Magda wsunęła mi swoją lewą dłoń pod spodnie i zaczęła dotykać penisa.

    – Mmmm… Nie będę mógł się skupić na drodze jak tak dalej będziesz robić – powiedziałem.
    – Powoli dojeżdżamy, muszę Cię nieco rozbudzić i nakręcić.

    Dojechaliśmy na parking osiedlowy, wjechaliśmy za szlaban i ruszyliśmy w stronę mieszkania. Nowoczesne osiedle, mieszkanie mieściło się na 8 piętrze dziesięciopiętrowego bloku. Od samego wejścia na klatkę czuć było przepych i bogactwo mieszkających tutaj ludzi. Skierowaliśmy się do windy i drzwi się za nami zamknęły. Gdy tylko ruszyliśmy do windy Magda opuściła swoją luźną bluzeczkę ukazując mi swojego lewego cycka.

    – Ach, Magda. Jak ja uwielbiam Twoje cycki i tę Twoją bezwstydność. – powiedziałem po czym zbliżyłem się do niej i złapałem obfitą pierś w dłoń.

    Przybliżyłem usta do sutka i zacząłem go ssać. Poczułem, że winda zwalnia, chyba ktoś chciał wejść do windy. Spojrzałem na wyświetlacz, byliśmy pomiędzy 4 a 5 piętrem. Odsunąłem się od Magdy, a ona bardzo spokojnie, powolnymi ruchami majstrowała przy swojej bluzeczce. Mógłbym przysiąc, że poprawiała jeszcze pierś, gdy drzwi się rozsunęły i zobaczyliśmy przed nimi młodą dziewczynę.

    – Dzień dobry.
    – Dzień dobry.

    Winda pomknęła dalej w górę. Wysiedliśmy na 8 piętrze i skierowaliśmy się do mieszkania. Magda szybko uporała się z zamkiem i weszliśmy do przedpokoju. Faktycznie – nowobogacka rodzina, czuć było pieniądz w tym mieszkaniu. Ledwie zamknęła drzwi za nami, a ja już przy niej byłem. Objąłem ją w pasie i wtargnąłem brutalnie językiem do jej ust. Byłem napalony, chciałem upuścić nieco spermy w jej piękne ciałko. Lizaliśmy się pazernie, jakby miał to być nasz ostatni seks. Nie odrywając się od moich warg złapała za pasek i odpięła go i rozsunęła rozporek. Ja wdarłem się dłońmi pod jej luźną bluzeczkę, od razu dotarłem do jej kształtnych piersi – Madzia nie założyła na ten wyjazd stanika. W końcu oderwaliśmy się od siebie i najpierw ja ściągnąłem z niej bluzkę, a następnie ona pociągnęła moje spodnie w dół. Kiedy spodnie były już na podłodze zabrała się za moje bokserki i one podzieliły los spodni. Stałem przed Magdą nagi od pasa w dół, ze sterczącym już fiutem. Ona natomiast stała przede mną eksponując swój wydatny, piękny biust.

    – Ale ja lubię Twojego ptaszka, Piotrek. – powiedziała głośno Magda.

    “My nawet nie wiemy czy na pewno nikogo nie ma w mieszkaniu” – przemknęło mi przez myśl.

    Nie było czasu na rozmyślanie, bo Magda zniżyła się na kolana i przywarła ustami do mojego kutasa. Ja oparłem się o szafę przesuwną, odchyliłem swoją głowę do tyłu w rozkoszy, a jej głowę złapałem dłońmi i raz po raz napierałem na mojego przyjaciela. Momentami dławiła się ale robiła to tak uroczo, że nie odmawiałem sobie tej przyjemności. Wypuściła fiuta z ust i złapała go w dłoń, zaczęła trzepać.

    – Chodź tu, Skarbie – rozkazałem.

    Podniosła się i zbliżyła ustami do mnie. Złapałem jej cycki w moje dłonie i zbliżałem się ustami raz po raz to do jednego, to do drugiego. Madzi było przyjemnie, bo pojękiwała cicho w takt moich ruchów językiem. Po chwili takich pieszczot złapałem jej guzik od spodni i szybciutko się uporałem się z nimi. Dziś, o dziwo, założyła majtki, więc kolejna przeszkoda do jej skarbu musiała zostać usunięta. W końcu stanęła przede mną jak ją Pan Bóg stworzył – cudowna, piękna, onieśmielająca kobieta. Zdjąłem koszulkę i bluzę z siebie, po czym złapałem Magdę w pasie i zdecydowanym ruchem obróciłem ją w stronę drzwi. Zrozumiała. Położyła dłonie na drzwiach, pochyliła się i wypięła do mnie swoje skarby. Wiedziała, że to lubię, że lubię pieścić ją oralnie w takiej pozycji, że lubię wwiercać się głęboko w jej dziurki… Zniżyłem się na kolana i zbliżyłem usta do jej muszelki. Poczułem znajome ciepło bijące od jej norki, złapałem palcami jej srom i rozciągnąłem delikatnie po czym zanurzyłem się w niej językiem. Lizałem, zbierałem kropelki jej śluzu i delektowałem się nim. Po chwili przesunąłem się do odbytu i ponowiłem pieszczoty. Złapałem jej pośladki rękoma i rozchyliłem maksymalnie. Początkowo wykonywałem okrężne ruchy językiem dookoła dupki by po chwili wjechać z impetem w środek jej kakaowego oczka.

    – Oooooooch kuuurwa… – wyrwało się mojej kochance.

    Odstąpiłem od lizania jej dziurek i podniosłem się.

    – Przyjechaliśmy tu podlać kwiatki, więc ja jeden kwiatuszek na pewno zaleję… Chcesz żebym Cię zerżnął? – zapytałem.
    – Tak…
    – Powiedz to głośno.
    – CHCĘ ŻEBYŚ MNIE PRZERUCHAŁ! – prawie wykrzyczała do mnie.

    Było to poniekąd podniecające, obce mieszkanie, dwoje kochanków ruchających się w przedpokoju i moja Kotka krzycząca takie zdanie. Złapałem fiuta w dłoń i zbliżyłem się do jej cipki. Magda nie miała ochoty na anal więc to uszanowałem. Wszedłem delikatnie od tyłu, ona pochyliła się jeszcze bardziej, wypinając muszelkę. Rozpocząłem miarowe uderzanie w jej pośladki swoim ciałem. Mój penis znikał i pojawiał się raz po raz, cudowne uczucie ciepła wypełniało każdy centymetr mojego małego przyjaciela. Magda jęczała, przesunęła dłoń do guziczka i pocierała go w takt moich posunięć. Trwało to dłuższą chwilę, czułem się spełniony. Nagle Magda podniosła się, obróciła do mnie twarzą i powiedziała:

    – Cudowne uczucie, ja pierdolę, uwielbiam Cię.

    Zamknąłem jej usta pocałunkiem, objąłem ją i przytuliłem do siebie. Magda podniosła lewą nogę, zaparła się o moje biodro. W taki sposób się jeszcze nie kochałem, widziałem parę razy w pornosach taką pozycję, więc podjąłem grę. Złapałem jej lewe udo pod rękę, zmusiłem ją do oparcia się o drzwi i tak samo złapałem prawe udo. Podniosłem ją do góry i przycisnąłem do drzwi. Oplotła mnie nogami na plecach, ja utrzymywałem ją siłą swoich rąk. Złapała od dołu mojego fiuta i skierowała na wejście do swojej dziurki. Naparłem na nią i posuwałem przez chwilę ale nie trwało to długo, bo szybko zmęczyły mi się ręce. Niestety nie jestem umięśniony jak jakiś Rambo, więc dość szybko odstawiłem ją na podłogę.

    – Wybacz, nie dam tak rady długo.
    – Nie przejmuj się Tygrysie. Chodźmy do sypialni.

    Podążyłem za Magdą, która pewnie poruszała się po mieszkaniu. Przechodząc obok każdych drzwi otwierała je, chyba po to żeby się upewnić, że faktycznie nikogo nie ma.
    “No całkiem w porę” – pomyślałem ale nie mogę narzekać, po prostu żądza wzięła górę nad rozsądkiem. Dotarliśmy do uroczo urządzonej, przytulnej sypialni, w której poza łóżkiem, kilkoma szafkami i lampkami nie było za wiele sprzętów.

    – Przytulnie tu. – stwierdziłem.

    Nawiązując do początków naszej znajomości zażartowałem:

    – Myślisz, że Twoja koleżanka też ma taką sekretną szufladę jak Ty?
    – Oczywiście, że ma, jestem tego bardziej niż pewna – odparła poważnie Magda. – Dorotka jest niesamowicie zboczoną kobietą, można powiedzieć, że tak hmmm… dwa razy ja? Tak po prawdzie to ona mi poleciła ten sex shop, w którym się zaopatruję.

    “No wow, ciekawe ile ta Dorotka ma lat i czy jest chętna na trójkąt” – przemknęło mi przez myśl.

    Rzuciliśmy się na łóżko i kontynuowaliśmy pieszczoty. Magda całowała mnie po torsie, przesuwając się do sutków, następnie coraz niżej i niżej aż do twardego kutasa. Złapała go w usta i znów ssała, podobnie jak w przedpokoju. Odpływałem, nie chciałem wystrzelić za szybko, więc odciągnąłem jej głowę. Zrozumiała i usiadła na mnie. Penis wślizgnął się gładko do jej mokrej cipki i zniknął w niej.

    – Och. – wystękała.

    Miałem wrażenie, że za każdym razem to uczucie przepełnia ją i nie ma dość. Zaczęła swój galop, najpierw spokojnie, by z każdą sekundą zwiększać tempo i intensywność. Jej biodra cudownie przesuwały się w przód i w tył wyginając mojego kutasa. Odchyliła głowę do tyłu, włosy opadły jej na plecy i przyśpieszyła jeszcze bardziej. Trwało to dłuższą chwilę, po czym zwolniła i podniosła się lekko na nogach. Zaczęła się unosić i opadać jakby robiła przysiady. Jej ciało opadając mlaskało przyjemnie o moje uda, cycuszki jej falowały w rytm ruchów. Uniosłem dłonie i łapałem jej dwa pulchne skarby kiedy zniżała się w moją stronę. W końcu doszła. Krzyknęła w spazmie rozkoszy i opadła na mnie bezwładnie. Znajome skurcze cipki działały stymulująco na mojego członka ale wziąłem sobie za punkt honoru jeszcze nie kończyć. Udało mi się, powstrzymałem wytrysk i dałem Magdzie poczuć spełnienie. Chwila przeminęła, Magda wróciła do świata żywych.

    – Piotrek…
    – Chodź tu, połóż się na boku królowo. – rozkazałem.

    Posłusznie, jak mała suczka, położyła się obok mnie bokiem i przysunęła plecami do mojego brzucha i torsu. Zbliżyłem penisa do jej dziurki i wszedłem gładziutko.

    – Zwolnimy trochę tempo Skarbie – powiedziałem.

    Magda nic nie odpowiedziała tylko poddała się moim pieszczotom i rozkoszy, która z nich płynęła. Delikatnie wchodziłem i wychodziłem, nigdzie mi się teraz nie śpieszyło. Madzia miała swój moment ekstazy, ja wiedziałem, że mój jeszcze nadejdzie. Złapałem ją lewą ręką za pierś i drażniłem palcem sutka w rytm posunięć penisa. Trwało to dłuższą chwilę, nie liczyłem czasu ale myślę, że kilka minut. W takiej pozycji mogłem ją ruchać bez przerwy. Madzia wzdychała głośno, miała zamknięte oczy. W pewnym momencie nieco przyśpieszyłem. Nie było to zawrotne tempo ale chciałem już wystrzelić. Kiedy poczułem nadchodzące, znane mi ciepło wysapałem:

    – Taaak… juuuż…

    I wystrzeliłem wszystkim co miałem w głąb jej cipki. Pomimo, że po chwili już nic nie kapało z fiuta to i tak zostałem wewnątrz Magdy i przytuliłem ją do siebie mocno. Po dłuższym czasie takiego odpoczynku wstałem i poszedłem do łazienki po papier toaletowy, żeby nie nabrudzić w obcej sypialni. Kiedy było po wszystkim ubraliśmy się i usiedliśmy jeszcze raz na łożu małżeńskim Dorotki – koleżanki Magdy.

    – Nie uważasz, że to trochę pojebana sprawa, Magda?
    – Co masz na myśli?
    – No my. To wszystko. Nie mówię, że to coś negatywnego. Po prostu brzmi to irracjonalnie. Ty, dojrzała, przepiękna mamuśka i ja, stosunkowo młody ogier, ruchamy się bez opamiętania w mieszkaniu Twojej koleżanki. Wchodząc nie sprawdziliśmy nawet czy faktycznie nie ma nikogo w mieszkaniu. Fajne uczucie tak bezwstydnie uprawiać seks choć lepszym sformułowaniem by było “pieprzyć się”.
    – Nie Piotrek, nie uważam żeby to było pojebane. Dla mnie jest to niesamowicie podniecające. Uwielbiam się z Tobą pieprzyć i jeśli chodzi o mnie to mogłabym to robić wszędzie. Dajesz mi mnóstwo satysfakcji.
    – Rozumiem, ja też tak uważam, a słowo “pojebane” użyłem w takim bardziej pozytywnym znaczeniu. Patrząc na przepych mieszkania zacząłem się zastanawiać nawet, czy oni nie mają tu jakiegoś monitoringu. To by było dopiero… – rozmarzyłem się.
    – Monitoring? Nie wiem, Dorotka nigdy nie mówiła nic o tym ale kto wie? Zresztą, nie obchodzi mnie to. Niech sobie popatrzy jak się rżniemy, może najdzie ją chcica. Podnieca Cię myśl, że ktoś by nas mógł nagrać?
    – Nie, ktoś to nie. Ale sam bym chciał nas nagrać. To by mogła być miła pamiątka na zimowe wieczory – zaśmiałem się sucho.
    – Mówisz masz. Ja też o tym myślałam i bardzo bym chciała mieć coś na pamiątkę naszych “pojebanych” zabaw.

    “No pięknie, trzeba będzie to jakoś zabezpieczyć” – pomyślałem.

    – Okej ale na moich zasadach. Jak nagramy nasze igraszki to będę chciał to zaszyfrować i zakodować tak, żeby nikt postronny nie miał do tego dostępu.
    – Dobrze, Panie Informatyku. To też mnie podnieca, ta Twoja inteligencja – powiedziała, po czym pocałowała mnie jak dziecko w czoło.

    Krzątaliśmy się jeszcze chwilę po mieszkaniu Doroty, w końcu przyjechaliśmy podlać kwiaty. Po 13 zebraliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w trasę powrotną do naszego bloku. Zanim dojechaliśmy na miejsce to zatrzymałem się jakieś 500m od naszego bloku w małej uliczce i Magda wysiadła. Resztę trasy pokonała pieszo, a ja dojechałem na parking pod blok. Tylko tego brakowało, żeby jakaś stara pinda nas zauważyła i wygadała mojej żonie. Widziałem w lusterku jak Magda wchodzi na klatkę i po 3 minutach ruszyłem za nią. Drzwi do jej mieszkania były lekko uchylone, więc od razu wszedłem. Słyszałem Magdę krzątającą się w kuchni. W sumie było już popołudniu i wypadało coś zjeść, więc Magda zaczęła szykować obiad. Siedziałem w kuchni na wygodnym krześle i przyglądałem się jej z daleka.

    – Przyjdziesz mi pomóc, Kotku? – zapytała słodko.
    – Jasne.

    Zbliżyłem się do niej od tyłu i objąłem ją w pasie. Zacząłem całować jej szyję namiętnie, przygryzałem jej ucho.

    – Och, nie tak miałeś pomóc ale dobrze. Nie będę narzekała. Strasznie gorąco się tu robi, nie sądzisz?

    Zrozumiałem i pomogłem jej zdjąć bluzeczkę oraz spodnie i majteczki. Stała kompletnie nago, tyłem do mnie.

    – Tylko co ja zrobię, jak się pobrudzę podczas gotowania… Hmmmm…
    – Nie martw się, znam kogoś, kto zliże z Ciebie wszystko. Baaardzo dokładnie.

    Magda zanurzyła palec w sosie pomidorowym i przejechała nim po brzuszku. Obróciła się do mnie przodem, palec drugiej dłoni zbliżyła kokieteryjnie do wargi i powiedziała:

    – Ojej, co za niezdara ze mnie.

    Pochyliłem się przed nią jak posłuszny piesek i zacząłem zlizywać smugi sosu. Przełknąłem to co zebrałem i skierowałem się jeszcze niżej.

    – Chyba pobrudziła Ci się też ta część ciała – powiedziałem wskazując na cipkę.
    – Gdzie? Tutaj? – zapytała sięgając do cipki palcem umaczanym w sosie. – Rzeczywiście!

    Na klęczkach rozszerzyłem płatki jej muszelki i zacząłem robić jej minetkę. Przeciągałem językiem góra-dół wzdłuż jej sromu, co jakiś czas wwiercając się głęboko, a co jakiś czas drażniąc jej guziczek. Magda odchyliła głowę, oparła się mocniej o blat kuchenny i jęczała:

    – Taak… Kuuurwaaa… Aale przyjemnie… To jest kurewsko przyjemne Piotrek… Ale muszę przewrócić mięsko… – wysapała.

    Oderwałem się od jej norki i pozwoliłem zająć się jedzeniem. Odwróciła się do mnie tyłem i pichciła coś przy blacie. Chyba chciała więcej, bo mimo to wypinała ponętnie tyłek z moją stronę, więc skorzystałem z zaproszenia. Przywarłem ustami do jej tyłka i wwiercałem się językiem w jej dupsko.

    – Zerżniesz mnie, Piotrek?
    – Chyba nie jestem jeszcze odpowiednio twardy, Madzia… – westchnąłem.
    – Dobrze, usiądź, poczekaj, ja zaraz przerwę chwilowo gotowanie i zajmę się tą “wstydliwą” kwestią. A Ty, jeśli chcesz to biegnij szybciutko do mieszkania po pierścionek, który ode mnie dostałeś!

    Zrobiłem jak mi poleciła, pobiegłem szybko do swojego mieszkania i zabrałem wibrujący pierścień erekcyjny. Wróciłem do niej, usiadłem przy stole i czekałem. To nie tak, że w ogóle byłem miękki tam na dole, bo wyczuwałem, że kutas twardnieje. Po prostu potrzebowałem więcej bodźców, po ostatnim intensywnym czasie. Przyglądałem się krzątającej się przy kuchni Magdzie, jej falującym przy każdym kroku piersiom i pośladkom. Kobieta kompletna. Po jakichś 5 minutach Magda wyłączyła gotowanie i podeszła do mnie.

    – Mam chwilkę przerwy, zaraz będę kontynuować. Ty jeszcze w ubraniu? Piotruś…

    Wstałem i natychmiast zdjąłem koszulkę, a Magda w tym czasie kombinowała przy moich spodniach. W momencie byłem nagi, a ona złapała mnie za fiuta, który pod wpływem ciepła jej ręki zaczął twardnieć.

    – Chyba mnie troszkę kłamałeś, co? Przecież on twardnieje w oczach.
    – Ty tak na mnie działasz, Magda… – zbliżyłem się ustami do niej i zacząłem ją całować.

    Chwilę później oderwała się ode mnie i uklęknęła przed moim fiutem. Wzięła go kolejny dziś raz do ust i zaczęła pieścić. Czułem, że pierścień nie będzie potrzebny, jej usta działały lepiej niż jakaś zabawka. W pewnym momencie otworzyła usta i wypluła kutasa sterczącego już do granic możliwości.

    – Udało się, hihi, jestem niezła – zaśmiała się.
    – Jesteś zajebista – odparłem.
    – Dobra, to wracam do gotowania. Aha. Żel jest w znanej Ci szufladzie.

    A więc anal. Poszedłem szybko do sypialni i odnalazłem w “znanej mi szufladzie” żel nawilżający.

    “Muszę sprawdzić w któryś dzień co ona tu jeszcze trzyma w tej skrytce” – pomyślałem.

    Ze sterczącym i falującym w rytm kroków kutasem wróciłem do kuchni, do mojej bogini. Otworzyłem pudełko z żelem, rozsmarowałem na kutasie. Złapałem Magdę za ramiona i przycisnąłem lekko, zrozumiała że ma się pochylić. Wypuściłem nieco żelu na palce i rozsmarowałem po jej odbycie. Nie omieszkałem wsunąć palca głęboko w jej dupkę. Po tej czynności przywarłem do jej pleców i wyszeptałem:

    – Zerżnę Cię, moja dziwko…
    – Jestem Twoją kurwą?
    – Najdzikszą. Jedyną… – wyszeptałem.

    Magda lubiła takie świństewka, ja coraz bardziej się też w to wczuwałem. Nakierowałem kutasa w jej odbyt i zacząłem napierać. Raz. Dwa. Trzy. Czwarte pchnięcie pozwoliło mi dobić do niej aż po same jądra. Zawyła, nie wiem czy z bólu, czy z rozkoszy.

    – Mam przestać? – zapytałem.
    – Ani… mi się… kurwa… waż. – odparła przez zaciśnięte zęby.
    – Jak sobie życzysz. – mówiąc to wycofywałem się powoli z jej odbytu żeby natychmiast pchnąć z dużą siłą.
    – Aaaaaaa!

    Przyśpieszałem. Magda jęczała, zaczęła chyba odczuwać większą przyjemność. Klaskaliśmy tak o siebie wesoło, Magda raz po raz napierała odbytem na fiuta jakby chciała zwiększyć doznania. Skierowała dłoń do muszelki, pocierając ją, a ja złapałem ją jedną ręką za ramię i podciągnąłem trochę do góry. Pochyliłem się i drugą dłonią ściskałem jej cycka. Nie wiem czy to zasługa analu ale po chwili Magda szczytowała. Dreszcz przeszył jej ciało, odbyt się jej zacisnął i zaczęła się delikatnie trząść. Podtrzymałem ją, dałem jej chwilę ekstazy tylko dla siebie. Gdy skończyła ześlizgnęła się z kutasa i powiedziała:

    – Zmieńmy pozycję. Ale zanim wejdziesz, to proszę opłukaj go przy zlewie.

    No tak, higiena to jednak ważna sprawa. Odkręciłem wodę i przepłukałem kutasa, a Magda w tym czasie wgramoliła się na blat, obok szykowanego jedzenia. Z umytym kutaskiem podszedłem do niej i wpakowałem go w cipkę. Szybko objęła mnie nogami za plecami i pozwoliła mi na moje tempo. Pchałem ją raz za razem, fiut cudownie się szklił od jej przeźroczystych soczków. Dotknęła palcami swoich sutków i sprawiała sobie jeszcze większą rozkosz. Ja pochyliłem się do niej i nie przerywając jebania całowałem ją po szyi i szeptałem:

    – Uwielbiam Cię rżnąć Magda. Twoja cipka jest dla mnie świętością i skarbem. Chciałbym ją orać codziennie, co noc. W każdej chwili. Jesteś tak ciasna, tak przyjemna, cieplutka… Kocham się w niej spuszczać, zapełniać Cię moim płynem.
    – Pragnę Cię… – jęczała.

    Nadszedł. Drugi orgazm Magdy, w przeciągu kilku minut. Wygięła ciało w łuk. Dobrze że szafka nad blatem była nieco wyżej, bo mam wrażenie że wygięła się tak, że mogłaby uderzyć w nią głową. Kiedy jej chwila trwała zapytałem:

    – Połkniesz?
    – Ta.. taak – odparła zamroczona.

    Dopychałem kutasa jeszcze przez chwilę po czym powiedziałem:

    – Już.

    Wyślizgnąłem się z wnętrza jej norki i odsunąłem się. Magda szybko zeskoczyła z szafki i przygotowała usta na moje nadejście. Skierowałem pulsującego przyjaciela w jej kierunku i wystrzeliłem. Pierwsza smuga trafiła ją w policzek, więc zbliżyła się ustami i przywarła do niego, wysysając ostatnie krople spermy.

    – Uhm… zajebiście – powiedziałem.

    Spojrzałem w dół – Magda właśnie przełykała zawartość swojej buzi.

    – Mmmm… to ja już chyba pojadłam. – zaśmiała się.

    Podniosłem ją do góry i ucałowałem mocno. W ustach czułem słony posmak swojej spermy ale cóż, chciałem loda z połykiem to mam. Magda wróciła do gotowania, ja zająłem się nakładaniem do stołu. Wszystko działo się nago, żadne z nas nie pomyślało o ubraniu się. Zresztą, po co? Seks wisiał w powietrzu, było ciepło w mieszkaniu i przyjemnie było patrzeć na nasze intymne części ciała falujące tak bez skrępowania. Ja raz po raz podchodziłem do Magdy i ssałem jej cycki.

    – Zachowujesz się jak niemowlę. Byle do cyca!
    – Dla Ciebie mogę być nawet niemowlęciem. Bylebyś tylko mi tego cyca dawała. Zawsze i bez marudzenia.

    Usiedliśmy przy stole i zajadając rozmawialiśmy. Nagle Magda zapytała:

    – Kiedy wraca Twoja żona?
    – Z tego co wiem to jutro ma ostatni dzień szkolenia w Zamościu, wypuszczają ich jakoś o 14, więc wieczorem ma być na dworcu we Wrocławiu.
    – Ach… No tak, coś się kończy. Obiecasz mi coś, Piotrek?
    – Słucham?
    – Że… Że jutro to się nie skończy? Wiem, że będzie ciężej. Dziecko w drodze i w ogóle. Ale na pewno będziesz miał szansę się wyrwać od czasu do czasu. Pójść “do kumpla”, pojechać gdzieś. Odwiedzić “biuro”. Możemy wynajmować wtedy jakiś hotel na pół dnia, cokolwiek. Do tego – nadal nie sprawdziliśmy mojej piwnicy. Obiecaj, proszę…
    – Obiecuję. Będzie trudniej, z pewnością ale obiecuję, że będziemy się czasem spotykać. A piwnica… Wciąż jest trochę dnia i wieczoru i jutro też jest trochę czasu. – odparłem.

    Po zjedzeniu przenieśliśmy się do salonu, usiedliśmy na kanapie i wtuleni w siebie oglądaliśmy jakieś pierdoły w TV.

    – Jakie pornosy lubisz? – zapytała niespodziewanie Magda.
    – Trudne pytanie. Choć nie, jednak nie trudne. Ulubiona kategoria to MILF. Uwielbiam oglądać dojrzałe, seksowne matki, rżnące się z sąsiadami. Albo z młodymi chłopakami. Do tego może anal czasem, spusty do cipki. Coś by się znalazło. A Ty? Ty oglądasz pornosy?
    – Czasem. Sporadycznie. Wiesz, z dzieckiem w domu to nie takie łatwe. Jak już mam chcicę i nie mam innej możliwości to idę “pod prysznic”, przemycam wibrator pod bluzką, biorę telefon i szukam czegoś interesującego. Pokaż mi coś, co Cię kręci.

    Zamurowało mnie. No ale okej, pooglądajmy pornosa. Odpaliłem na telefonie znaną wszystkim czytelnikom stronę z darmowymi filmami i wybrałem klasycznie kategorię MILF. Znalazłem jakiś filmik z moją ulubioną aktorką, niedługi, około 15 minut i zaczęliśmy oglądać. Akcja się rozkręcała, aktor właśnie wpychał swojego drągala (serio, czy wszyscy w tych pornosach muszą mieć kutasy 20cm+ ?) w odbyt tej blond piękności, a ona z uśmiechem na twarzy jęczała mu do ucha.

    – Podnieca mnie to, znów czuję ochotę na małe co nieco.
    – Kobieto, daj mi żyć, ja muszę trochę odpocząć – zaśmiałem się.
    – Dobrze, dam Ci trochę czasu ale później… Później idziemy do piwnicy, co Ty na to?
    – Zgadzam się.

    Skończyliśmy oglądać porno, Magdzie się spodobał filmik, który wybrałem. Spędziliśmy trochę czasu na oglądaniu telewizji, rozmawianiu i śmianiu się. W międzyczasie wymieniłem kilka wiadomości SMS z Kingą. Czuła się dobrze i cieszyła się na powrót do Wrocławia. Napisałem, że ja też. No, tak jakby.
    Poszliśmy do sypialni i zdrzemnęliśmy się chwilę wieczorem. Obudziliśmy się, gdy na zewnątrz zrobiło się już ciemno. Zegarek wskazywał godzinę 18:10. Leżąc w łóżku z ręką na cycku Magdy zdałem sobie sprawę jak bardzo będzie mi tego wszystkiego brakowało. Nieskrępowany seks, bezwstydność i totalna otwartość w łóżku… i poza nim. Magda była demonem seksu, uwielbiała się rżnąć w każdym momencie i w każdej pozycji. Myślę, że nie było tematu w kwestii seksu, którego by nie podjęła. Nie wiem, może ma tu sens powiedzenia “u sąsiada trawa jest zawsze bardziej zielona” ale nie da się walczyć z faktami – moja żona w życiu nie dałaby mi wyruchać się analnie, nie zaproponowałaby seksu w piwnicy, nie kupiła by mi pierścienia wibrującego. Magda rozbudziła się na dobre, moje pieszczoty cycuszka podobały się jej na tyle, że stwierdziła:

    – Robię się mokra, Piotrek… Podnosimy się?
    – Jasne.

    Zebraliśmy się szybciutko, narzuciliśmy na siebie jakieś ciuchy i wyszliśmy z mieszkania. Ja wyszedłem ukradkiem pierwszy, Magda chwilę później za mną. Skierowaliśmy się w stronę piwnic i po chwili przywitał nas chłód tego miejsca, gdy staliśmy na korytarzu między boksami.

    “Cholera, jak tu jest zimno, przecież fiut mi zamarznie” – pomyślałem.

    Faktycznie, początkiem lutego w piwnicach nie mogło być jakoś cieplutko no ale cóż, słowo się rzekło. W korytarzu byliśmy sami, więc Magda złapała mnie za rękę i pociągnęła w stronę boksu przypisanego do jej mieszkania. Szczęk klucza w zamku, drzwi ustąpiły i weszliśmy do środka. Piwniczka, a raczej boks, był dość mały i wąski ale Magda nie miała w nim praktycznie żadnych rzeczy, więc spokojnie się zmieściliśmy. Włączyła na chwilę nikłe światło ale wyszeptała:

    – Chyba jednak zgaszę, po ciemku chyba też trafimy w co trzeba?
    – Tak, zgaś, będzie ciekawiej… – odparłem szeptem.

    Miejsce nie zachęcało do pozycji innych niż na stojąco od tyłu. Podłoga brudna i co gorsza – zimna, więc misjonarz i na jeźdźca odpadało. Magda natychmiast wzięła się do roboty, uklęknęła przede mną i opuściła mi spodnie. Ja nasłuchiwałem odgłosów zza drzwi, czy nikt się nie zbliża. Szansa, że ktoś stanie przed boksem i tak była minimalna no ale do swojej piwnicy paru ludzi mogło iść. Na szczęście w piwnicy było cicho i głucho, usłyszałem z dołu tylko ciche:

    – Mmmm… niezmiennie piękny.

    Po tych słowach Magda objęła ustami mojego fiuta. Konsekwentnie lizała go i pieściła językiem i ustami, sprawiając, że nabrzmiał do sporych rozmiarów. To jest niesamowite, że ponownie tego dnia potrafiła postawić mnie w stan gotowości. Chwilę później podniosła się z kolan, opuściła swoje spodnie i majtki w dół i obróciła się do mnie tyłem, wypinając pośladki.

    – Teraz Twoja kolej, ogierze – wyszeptała.

    Dotknąłem palcem jej cipki, była mokra. Nie wiem, czy podniecał ją fakt seksu w miejscu, nazwijmy je “publicznym”, czy od samego robienia loda się nakręciła ale rzeczywiście na dole była już gotowa. Wsunąłem delikatnie kutasa w środek i ponownie poczułem się jak w raju. Ciepło jej cipki emanowało i rozpływało się na moim sprzęcie. Złapałem Magdę za biodra i posuwałem w tej pozycji przez pewien czas. Po kilkudziesięciu sekundach usłyszeliśmy kroki przed głównymi drzwiami wejściowymi do piwnicy ale do samej piwnicy nikt nie zszedł. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej, jednak wizja bycia przyłapanym jakoś na mnie zadziałała. Ruchałem ją jeszcze mocniej, Magda tłumiła swoje jęki choć raz na jakiś czas coś się z niej wydobywało. Słychać było tylko miarowe klaskanie naszych ciał o siebie, więc ktoś wchodzący do piwnicy bez trudu rozpoznał by źródło ich pochodzenia. Magda z wciąż zasłoniętymi ustami kontrolowała swoje dźwięki, a ja przyśpieszałem. Wcześniejsze orgazmy dawały mi większą kontrolę nad tym stosunkiem, mogłem się kochać zdecydowanie dłużej. Podobało mi się to. Lekka tajemniczość, jej piękne ciało skryte w ciemnościach i ja dymający ją od tyłu. Nie chcę przesadzać ale uważam, że minęło nam w takiej pozycji kilka minut, aż zacząłem czuć zmęczenie. Nagle Magda doszła. Wymsknęło się jej westchnienie i lekki pisk, cipka zacisnęła się na moim kutasie i Magda zaczęła drżeć. Ja już też byłem gotów, więc wyskoczyłem z niej i skierowałem fiuta na jej tyłek i plecy. Delikatna stróżka opuściła mój narząd i zatrzymała się na jej pośladkach, a kilka kropel spadło na opuszczone spodnie. Kiedy doszliśmy do siebie, Magda z lekkim wyrzutem szepnęła do mnie:

    – Czemu nie doszedłeś we mnie? Nie wzięłam chusteczek… Muszę założyć ciuchy i ubrudzę je Twoim nasieniem.
    – Przepraszam. Ale chyba sobie z tym poradzimy?
    – W jaki spos… Ach, mam zebrać i zlizać?

    Z westchnięciem ale zrobiła to. Zebrała spermę ze swojego tyłka i przysuwając się do mnie, żebym widział ją pomimo ciemności, zlizała resztki nasienia z palca.

    – Zadowolony? – zapytała z przekąsem.
    – Słonko… – przytuliłem ją i pocałowałem namiętnie.

    Tym samym “seks w miejscu publicznym” mogłem uznać za prawie odhaczony na mojej liście uniesień erotycznych. Co prawda nie było to typowe miejsce publiczne z przechodniami ale jednak ryzyko nakrycia przez osoby postronne istniało. Naciągnąłem bokserki i spodnie na tyłek, Magda zrobiła to samo i wyszliśmy z boksu upewniając się, że w korytarzu nikogo nie ma. Ruszyliśmy na górę, Magda pierwsza, a ja za nią kilkanaście sekund później. Usłyszałem głosy na górze, to Magda rozmawiała krótko z jakąś sąsiadką. Później ja mijałem tę samą sąsiadkę, była to taka dziewczyna mniej więcej w moim wieku z ostatniego piętra. Doszedłem do mieszkania Magdy, lekko je pchnąłem i znalazłem się w środku.

    – Spotkałam tę dziewczynę z ostatniego piętra. Ja w obspermionych spodniach, świeżo po seksie w piwnicy słodko prowadziłam konwersację z sąsiadką.
    – Nie mów, że Cię to nie podnieciło.
    – Hmmm… może trochę. Jaki mamy plan na jutro? Skoro Kinga wraca wieczorem to chcę też maksymalnie wykorzystać ten dzień. Wiem, że pracujesz ale chcę być blisko Ciebie i w razie “potrzeby” móc z Ciebie “skorzystać”.
    – Myślę, że dziś znów możemy spać u Ciebie, a jutro z rana przeniesiemy się do mnie. W ciągu dnia będę musiał pracować i parę rzeczy załatwić przed przyjazdem Kingi ale znajdziemy czas dla siebie z pewnością.

    Rozmawialiśmy jeszcze długi czas, nie mogliśmy się sobą nacieszyć. Późnym wieczorem poszliśmy wspólnie pod prysznic ale żadne z nas nie miało już siły na ekscesy seksualne. No, może poza drobnymi pieszczotami cycków oraz podjętej przez Magdę próbą zrobienia mi loda. Jednak człowiek to nie maszyna i tym razem musiałem uznać wyższość decyzji mojego organizmu. Położyliśmy się do łóżka i wtuleni w siebie zasnęliśmy po bardzo intensywnym dniu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Kontynuacja serii o sąsiadce Magdzie. Jeśli się podoba – zostaw komentarz! 🙂

  • Moja przemiana ( powrot do domu )

    Rano obudziły mnie hałasy w hotelu. Były to jakieś dzieciaki biegające po korytarzu.

    Moi rodzice jeszcze spali. Artur trzymał mnie w objęciach. Alicja spała na łóżku znajdującym się na wprost mnie. Zobaczyłam, że zaczyna się przebudzać Alicja.
    – Cześć słoneczko. – Wyszeptała mama. –
    – Cześć mamo. – Odpowiedziałam. –
    Alicja wstała z łóżka i podniosła mój szlafrok z podłogi i podeszła do łóżka, na którym ja leżałam.
    – Wyskakuj Natalka. – Powiedziała i rozłożyła szlafrok, tak by pomóc mi go ubrać. –
    Ja delikatnie uwolniłam się z objęć Artura i wyszłam powoli z łóżka. Alicja zarzuciła szlafrok na moje ramiona i zawinęła mnie w niego, osłaniając moje sztuczne piersi.
    Kazała mi iść się wykąpać. A sama w tym czasie miała przygotować dla nas ubrania.
    Gdy już byłam w łazience. Zrzuciłam z siebie szlafrok i zaczęłam Przyglądać się sobie w lustrze.
    Dotykałam mojego sztucznego biustu, czułam jego wagę, był dość ciężki. W dotyku materiał silikonu, z którego był wykonany, sprawiał wrażenie prawdziwej skóry. Po chwili przeniosłam się na moją sztuczną cipkę. Najpierw przejechałam po niej palcem. Była lepka od spermy wymieszanej z lubrykantem, którym byłam wypełniona. Wprowadziłam do środka dwa palce. W środku było bardzo dużo wypustek do stymulacji mojego partnera. Samo wejście do środka było dość ciasne, ale rozciągliwe. W końcu weszłam pod prysznic, zaczęłam od wypłukania mojej pusi. Wzięłam słuchawkę prysznicową, ustawiłam mocny strumień wody na moją dziurkę, by wypłukać nasienie Artura. Po kąpieli tak jak zalecała mama, wcisnęłam trochę lubrykantu do cipki. Mama w tym momencie zapukała do drzwi łazienki, które uchyliła i podała mi ubrania na dzisiejszy dzień.
    Wysuszyłam się i wytarłam swoją sztuczną pusię z lubrykantu, który został na zewnątrz.
    Ubrania, które przyniosła Alicja to Komplet koronkowej czerwonej bielizny czarna długa rozkloszowana spódnica sięgająca do kolan. Biała bluzka na guziki. Rozczesałam włosy, zrobiłam make-up i wyszłam z łazienki. Rodzice kończyli się ubierać. Alicja jeszcze poprawiała włosy. Gdy byliśmy gotowi, zeszliśmy do hotelowej restauracji na śniadanie.
    Zajęliśmy miejsce przy stoliku, kelner od razu przyniósł nam menu śniadaniowe.
    Rodzice wybrali jajecznicę z grzybami, ja za to zdecydowałam się na omlet z warzywami.
    Na stoliku leżały wizytówki hotelu, w którym byliśmy, tato wziął jedną do portfela. Na stole znajdowały się też broszury z okolicznymi atrakcjami. Mama zaproponowała, byśmy pojechali do starych ruin zamku, zanim wrócimy do domu. Była dość wczesna godzina, a mieliśmy cały dzień dla siebie. Więc i Artur zgodził się na małą wycieczkę. Po skończonym śniadaniu my zostałyśmy jeszcze na deserze, za to tato poszedł po nasze walizki, by znieść je do samochodu. Następnie udał się do recepcji hotelowej, by wymeldować nas i zapłacić za pobyt. My w tym czasie już czekaliśmy z Alicją w samochodzie. Po mniej więcej 10 minutach przyszedł Artur. Mama wprowadziła w nawigację lokalizację, gdzie miały znajdować się te ruiny zamku. Dość szybko dojechaliśmy do tych ruin. Znajdowały się kawałek od miasta, w którym byliśmy. Wyszłam z samochodu, a moim oczom ukazały się ogromne mury zbudowane na skałach. Do samego zamku prowadziła mała wąska ścieżka, widać było, że jest to miejsce dość rzadko uczęszczane. Artur podszedł do mnie z Alicją, chwycił mnie za rękę i wspólnie poszliśmy w stronę bramy, a raczej tego, co z niej zostało. Mama wzięła ze sobą jeszcze aparat. Droga była dość stroma i usłana kamieniami. Po chwili znaleźliśmy się na dziedzińcu. Alicja powiedziała, że urządzą mi tutaj sesję zdjęciową. Wskazała na kamienne schody i powiedziała, żebym tam za pozowała. Ucieszona pobiegłam w ich stronę. Stanęłam trochę wyżej. Wiatr zaczął rozwiewać moje włosy i moją spódnicę więc chwyciłam za nią. Starałam się przybierać takie pozy, jak bym była księżniczką. Po kilku zdjęciach kontynuowaliśmy nasze zwiedzanie, poszliśmy na wyższe piętro budowli, gdzie zachowała się jeszcze ściana z dużym oknem. Stanęłam w tym oknie, przytulając się do ściany. Znów silny wiatr zaczął podnosić delikatnie moją spódnicę i rozwiewać moje włosy. Tym razem tego nie powstrzymywałam. Po kilku zdjęciach podeszłą do mnie Alicja i rozpięła guziki bluzki, by odsłonić delikatnie moje sztuczne cycki. Powiedziała, że mam ładne piersi i powinnam je czasami wyeksponować.
    – A jeśli ktoś obcy zobaczy. – Zapytałam, próbując zapiąć, choć trochę bluzkę. –
    – Jesteśmy tutaj sami i daleko od ludzi, nikt nie zobaczy. – Odpowiedziała, uspakajając mnie i rozpinając do końca moją bluzkę. –
    Oddaliła się ode mnie i zrobiła kilka zdjęć, ja stałam oparta o ścianę z rozwianą spódnicą włosami i teraz bluzką, a moje piersi tylko osłaniał koronkowy biustonosz.
    Pozwoliła mi się zapiąć i poszliśmy dalej zwiedzać. Zeszliśmy tym razem do zachowanych podziemi znajdujących się pod dziedzińcem. Wejście znajdowało się za schodami, na których miałam robione pierwsze zdjęcia.
    Panował tam półmrok i było bardzo cicho. Pośrodku pomieszczenia, do którego weszliśmy stała duża rzeźba przedstawiająca rycerza. Prawą rękę trzymał na mieczu, a lewą miał wyciągniętą do przodu. Alicja ustawiła mnie przy nim tak, że wyglądał, jakby mnie obejmował. Moje włosy rozłożyła na jego ramieniu. I zrobiła mi kilka takich zdjęć. Następnie znowu kazała mi zdjąć bluzkę. Ustawiła mnie tak, że byłam wtulona w rycerza, moje piersi zgniotły się na jego torsie.
    Alicja powiedziała, że mam sobie wyobrazić jak bym była księżniczką witającą swojego rycerza.
    Po sesji zdjęciowej z rycerzem wróciliśmy na dziedziniec, pośrodku którego stało stare drzewo, tato objął mnie w pasie i podprowadził do tego drzewa. Chwycił mnie mocno i posadził na gałęzi. Mama zrobiła mi kilka takich zdjęć. Znowu podszedł Artur, pomyślałam, że pomoże mi zejść, ale on przytulił się do mojego brzucha i w tym czasie usłyszałam dźwięk migawki, Alicja zrobiła mi kolejne zdjęcie. Po chwili tato zdjął mnie z drzewa, a mama zaproponowała, że powinniśmy jeszcze poszukać ogrodu, bo przecież w takich miejscach musiały być. Na wprost bramy na dziedziniec znajdowała się droga obsadzona drzewami. Postanowiliśmy, że pójdziemy właśnie tą drogą. I mieliśmy rację, prowadziła do ogrodu, do którego wchodziło się przez wykonaną z piaskowca bogato rzeźbioną bramę niestety mocno zniszczoną, ale mającą swój urok. Pobiegłam w jej stronę w jej stronę, by za pozować do zdjęcia. Poczułam jak, bardzo podskakują moje piersi zdecydowanie stanik, który miałam założony, nie był przeznaczony do biegania. Chwilę później dołączyli do mnie rodzice, Artur chwycił moją dłoń i weszliśmy razem do ogrodu. Moim oczom ukazało się mnóstwo róży w każdym kolorze. Podeszliśmy do jednego z krzaków z różowymi kwiatami, z którego tato zerwał jednego i wręczył mi go. Na końcu ogrodu znajdowało małe jezioro nad które było pochylone drzewo ( Wierzba Płacząca ). Podeszłam z Arturem pod łuk stworzony z drzewa, stanął za mną i objął. Położyłam głowę na jego ramieniu I Alicja zrobiła nam zdjęcie. Jeszcze jedno zdjęcie zrobiliśmy przy starej fontannie znajdującej się pośrodku ogrodu. Alicja poprosiła tatę by się sami przeszli po ogrodzie, a ja zostałam przy fontannie. Postanowiłam, że pozbieram trochę kwiatów i zrobię sobie mały bukiecik. Gdy pozbierałam kwiaty, usiadłam na rzeźbionej kamiennej ławie znajdującej się przy fontannie i czekałam na rodziców, układając swój bukiet. Po chwili wrócili ze spaceru moi rodzice i poszliśmy do samochodu. W końcu musieliśmy wracać do domu.
    Podczas jazdy tak jak zwykle Alicja przeglądała Internet, a ja na początku oglądałam swoje kwiaty i zastanawiałam się, jak zareaguje moja dyrektorka i moja klasa. Przecież jutro mam iść do Pani dyrektor. Trochę się bałam spotkania z klasą, ale z drugiej strony cieszyłam się, że w końcu mogę być dziewczyną. By nie przejmować się jutrzejszym dniem, też zaczęłam przeglądać portale społecznościowe i poradniki dla dziewczyn. Po drodze jeszcze wstąpiliśmy do restauracji na obiad. Trasa mocno mi się dłużyła, chciałabym już być w domu. Dotarliśmy późnym wieczorem, na szczęście tato umówił nas do dyrektorki na popołudnie ze względu na moją dość delikatną i nietypową sprawę i żebyśmy mieli mniejszą szansę spotkania kogoś znajomego.
    Artur od razu, gdy tylko przyniósł walizki z samochodu, poszedł się odświeżyć, ja za to z mamą poszłam przygotować dla nas kolację.
    Gdy czekaliśmy na Artura, mama poprosiła, żebym zainstalowała sobie na telefonie aplikację do śledzenia cyklu miesiączkowego. Gdy aplikacja się zainstalowała, wzięła mój telefon i zaczęła wprowadzać jakieś dane w aplikację.

    Wyglądała ona jak kalendarz. Wytłumaczyła mi, że mam uzupełniać w nim czy przyjmowałam tabletki, czy uprawiałam seks i ile razy jak się czuję oraz moją wagę i temperaturę ciała.

    Pierwsze dane wprowadziła za mnie Alicja, a kalendarz pokazał, że mój okres zacznie się dopiero za 2 tygodnie. Mama wytłumaczyła, że ta aplikacja pokazuje też dni płodne i w te dni muszę pilnować, by używać prezerwatyw. Pokazała, że moje dni płodne, czyli dni, w których miałabym dużą szansę na zajście w ciąże, zaczną się za 2 dni i będą trwać kolejne 3 dni. Wręczyła mi pudełko z gumkami, które schowałam do torebki. Gdy przyszedł w końcu tato, Alicja od razu zmieniła temat na jutrzejszą wizytę w szkole. Długo o tym rozmawialiśmy i postanowiliśmy, że jeśli cokolwiek było, by złego to od razu zmienimy szkołę albo zmienimy na nauczanie domowe. Po kolacji ja poszłam wziąć kąpiel, za to rodzice posprzątali. Po kąpieli ubrałam się już w moją piżamę. Gdy wyszłam z łazienki czekała już na mnie mama z niewielką kolorową torbą. Poszła ze mną do mojego pokoju.
    Postawiła torbę na biurku, sama usiadła na moim łóżku.
    – Natalka proszę, usiądź, chciałabym z tobą porozmawiać. – Wskazała krzesło, które stało przy biurku. –

    Mama wytłumaczyła mi, że tato nie zawsze będzie mógł mnie zaspokoić między innymi przez jego wyjazdy oraz to, że ma jeszcze żonę, którą też musi się zająć. Uśmiechnęła się do mnie dwuznacznie i powiedziała, że dlatego to mi przyniosła. W tym momencie podała mi torebkę.
    Znajdowały się w nim dwa wibratory jeden w postaci małego różowego jajeczka, do którego w zestawie był mały pilot. Drugi był długi z wypustkami też w kolorze różu. Znajdowało się tam duże dildo. Mama pocałowała mnie w policzek i wyszła z mojego pokoju.
    Byłam zbyt zmęczona, by już dzisiaj użyć moich zabawek. Więc szybko wskoczyłam do łóżka, jeszcze przed zaśnięciem delikatnie pieściłam swoją sztuczną cipcię.

    CDN.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nati
  • Alternatywka z Tindera

    Był piątek po południu, a ja wciąż nie miałem planów na wieczór, byłem tuż po zdanej sesji i miałem ochotę na krakowski rynek. Znajomi jednak mieli już swoje plany. Znudzony zdecydowałem się na odpalenie Tindera, w nadziei na znalezienie towarzystwa na dzisiejszy wieczór. Randka byłaby idealnym zwieńczeniem trudnego tygodnia. Po kilkunastu minutach przeglądania profili trafiłem na Julie. Delikatne rysy twarzy, turkusowe oczy, no i te włosy, połowa blond, a druga połowa czerń, fryzura przedzielała jej twarz na dwie części.

    – Alternatywka… – wypowiedziałem sam do siebie.

    Zazwyczaj nie traktowałem takich dziewczyn na poważnie. Biło od nich problemami. Buntowniczki, które próbują się wyłamać ze systemu, często były nieprzewidywalne. Pomimo to musiałem przyznać, że w Julii było coś pociągającego. Po chwili zastanowienia zdecydowałem się przesunąć w prawo. Sparowało nas. Podekscytowany zabrałem się od razu do pierwszej wiadomości. Nie miałem zamiaru zabierać się do niej, jak pies do jeża. Postawiłem na bezpośredniość i szybkie dążenie do spotkania, jak się nie uda to trudno.

    Kuba: Hej Julka szukam towarzystwa na dzisiejszy wieczór. Pomyślałem, że może chciałabyś wyjść ze mną na drinka?

    Wiadomość zwrotna przyszła niemal od razu.

    Julia: Ależ ty bezpośredni, może najpierw powiedziałbyś coś o sobie?

    Kuba: Przecież wszystko masz w opisie, poza tym lepiej się poznamy po godzinie rozmowy na żywo, niż po trzech godzinach pisania tutaj.

    Julia: W sumie nie mam dzisiaj coś robić, randka w ciemno brzmi kusząco. Proponuję Pijalnie na szewskiej.

    Kuba: Świetnie widzimy się o 20?

    Julia: Oki.

    Granie va banque było świetną decyzją, poszło szybko i sprawnie. Do spotkania miałem trzy godziny, postanowiłem więc, że dobrze przygotuje się na dzisiejsze spotkanie z Julią.

    Stare miasto tętniło już wieczornym życiem. Młode dziewczyny ubrane w skąpe stroje zmierzały na before’a, każda spragniona wrażeń w krakowskich klubach. Letnia aura zachęcała ludzi do wyjścia na miasto. Do celu zostało mi jeszcze kilka minut, więc zdecydowałem się, wypalić po drodze papierosa. Niestety studenckie życie wprowadziło mnie w ten przeklęty nałóg, który skutecznie pochłaniał mój i tak już skąpy majątek.

    Dotarłem przed czasem, postanowiłem więc zamówić szklankę wody i poczekać przy stoliku. Julka pojawiła się szybko. Na żywo wyglądała jeszcze lepiej, co zdarza się raczej rzadko. Ubrała się w skąpy czarny top odsłaniający jej delikatny brzuch i drobny kolczyk w pępku, krótkie czarne szorty, kabaretki oraz czarne glany.

    – Hej świetnie wyglądasz – przywitałem się, przytulając Julię.

    – Hejka. Dziękuję, miło cię poznać – odpowiedziała Julia, prezentując swój uśmiech.

    Zaczęliśmy od drinków na przełamanie lodów. Zamówiłem dwa cuba librę i rozpoczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Gadało nam się naprawdę dobrze, szybko się wstawiliśmy i po 2 godzinach Julia zapytała się, czy chciałbym do niej wpaść. Ochoczo przystałem na jej propozycje.

    Niespełna 30 minut później weszliśmy do jej mieszkania. Mała, aczkolwiek ładna kawalerka idealna dla studentki. Podczas mojego zwiedzania usłyszałem dźwięk zamykanego zamka.

    – Zagrajmy w grę – powiedziała cicho Julia. – będziesz dzisiaj moim uległym. Julia kokieteryjnym krokiem zbliżyła się do mnie i ręką sprowadziła mnie na ziemię.

    – Wyczyścisz teraz moje buty – wyszeptała Julia – językiem. Zdezorientowany, posłusznie zacząłem lizać skórzane glany, a Julia głaskała mnie po głowie.

    – Dobry piesek – pochwaliła mnie Julka. Zaczęła powoli rozpinać swój pasek i wolnymi ruchami zdjęła buty, szorty oraz majtki, prezentując się nago.

    – Teraz pokażesz mi, do czego zdolny jest twój język. – powiedziała Julia.

    Ton Julki wprawiał mnie w podniecenie, brzmiała władczo i skutecznie mnie motywował do posłuszeństwa. Powoli, całując jej delikatne uda, zmierzałem coraz wyżej, by w końcu zaciągnąć się zapachem jej pochwy. Lekko kwaśny, mleczny zapach wypełnił moje nozdrza, w reakcji na to mój penis zrobił się twardy i domagał się uwolnienia ze spodni. Nie było jednak na to czasu. Zacząłem całować jej cipkę, a Julia wydała z siebie ciche pomruki. Postanowiłem przyspieszyć tempo, zamiast skupiać się tylko na łechtaczce, objąłem moimi ustami cały srom na przemian, liżąc i siorbiąc głośno. Julka też było coraz głośniejsza. Targała moje włosy i dociskała moja twarz do swojej cipy. Śluz wylewał się z niej w ogromnych ilościach, tak że cała moja twarz była nim pokryta.

    – Tak dobrze, tak dobrze nie przestawaj! – wyjęczała głośno Julia.

    Pomimo zmęczenia jeszcze bardziej przyspieszyłem i włożyłem całe swoje siły w to, żeby jak najbardziej jej się podobało. Julia wpadła w trans, była bliska szczytowania, złapała mnie za włosy oburącz i zaczęła pocierać cała moją twarzą o swoją cipę. Wystawiłem tylko język i oddałem się jej całkowicie, pozwalając jej dokończyć. Poczułem, jak napina mięśnie i szczytuje, seksownie przy tym, jęcząc. Ciepły ejakulat wystrzelił z jej cipy, zalewając mnie całego i wypełniając moje usta. Julia pociągnęła mnie za włosy, tak że wpatrywałem się teraz w jej turkusowe oczy, wyglądała bosko.

    – Będzie z ciebie zajebisty piesek – powiedziała Julia, po czym splunęła na moją twarz i rozprowadziła swoją ślinę ręką, mieszając ja ze śluzem z jej pochwy.

    – Teraz zajmiemy się tobą, rozbieraj się!

    Posłusznie szybkimi ruchami zdjąłem swoje ubrania, uwalniając nabrzmiałego kutasa. Liczyłem na to, że Julka odwdzięczy się tym samym, zamiast tego popchnęła mnie na łóżko i przypięła wszystkie moje kończyny do jego rogów, tak że leżałem na brzuchu. Zobaczyłem tylko, jak moja nowa Pani łapie za swój pasek do spodni i wykonuje cios na moje pośladki

    – Auć – syknąłem jak wąż.

    W odpowiedzi Julia wybuchła szyderczym śmiechem. Chwilę później na mój prawy pośladek spadło kolejne uderzenie. Każde kolejne wywoływało siarczysty ból. Pomimo to był to bardzo przyjemny ból. Po mniej więcej dwudziestu uderzeniach Julia przestała, dając mi chwilę na odpoczynek. Rozluźniłem się i oddychałem głośno. Gdyby ktoś parę godzin temu powiedział mi, że moja wizyta na Tinderze skończy się w ten sposób, to chybabym go wyśmiał, a jednak jestem tu, gdzie jestem. Moje przemyślenia przerwało uczucie jakiejś substancji rozlewającej się po moim rowie.

    – Rozluźnij się, to będzie ci łatwiej. – wyszeptała do mojego ucha Julia.

    Momentalnie się napiąłem, domyśliłem się, w którym kierunku to zmierza. Odwróciłem się i zobaczyłem, że Julia założyła pas ze sporym czarnym dildem, a swoją ręką rozprowadza lubrykant po moim odbycie.

    – Nie! – wykrzyczałem – Julia nie możesz tego zrobić, rozerwiesz tym moją dupę!

    – Nie obchodzi mnie to – odpowiedziała obojętnie Julia. Zacząłem desperacko szarpać dłońmi i nogami, próbując się uwolnić. Bezskutecznie więzy były mocne. Postanowiłem więc rzucać się na boki, wykorzystując fakt, że nie uruchomiła mojego tułowia.

    – Przestań się wiercić albo znowu spuszczę ci lanie pasem. – zagroziła Julia.

    Zbagatelizowałem jej słowa dalej próbując się uwolnić. Julia jednak nie blefowała, kolejny zamaszysty cios spadł na moje pośladki

    – Przepraszam! – wykrzyczałem desperacko. – Przepraszam, nie będę już się wiercić!

    Tym razem to jednak Julka nie reagowała na moje słowa. Kolejne dwadzieścia uderzeń skutecznie wybiło mi głupie pomysły z głowy. Zrezygnowany i pogodzony ze swoim losem leżałem nieruchomo oczekując na penetrację twardym dildem.

    – Nie przejmuj się, będę delikatna. – powiedziała Julia, ocierając się penisem o mój odbyt. Zacisnąłem pośladki, mając nadzieję, że uniemożliwi to przedarcie się dilda, jednak z pomocą lubrykantu Julia szybko pokonała moje zwieracze. Kutas był ogromny jak na moje doświadczenie w seksie analnym. Nigdy tam nie było nic większego niż palec mojej byłej dziewczyny. Jęczałem boleśnie, a Julia powolnymi ruchami przyzwyczajała moje zwieracze do sytuacji, w jakiej się znalazły. Każde kolejne pchnięcie było coraz bardziej śmiałe i głębsze. Cierpiałem katusze, byłem upokorzony i zniszczony. Mimo to dalej kurewsko podniecony. Rozluźniłem pośladki, tak jak proponowała Julia, faktycznie pomogło, ból zelżał, ale dalej był nie do wytrzymania. Miałem wrażenie, że zaraz rozerwie mi dupę. Julia złapała mnie za włosy i szarpnęła za nie boleśnie, zmuszając mnie do patrzenia się w sufit. Zaczęła jęczeć i napierać swoimi biodrami na moje pośladki. Po kilku minutach, które ciągnęły mi się jak godziny, Julia wyjęła kutasa i przeszła na drugą stronę łóżka, stając przed moją twarzą.

    – Otwórz usta piesku. – rozkazała Julia. Kutas śmierdział, ale nie widziałem na nim kału. Mimo to nie miałem zamiaru brać go do ust.

    – Otwieraj kundlu! – Julia ponowiła żądanie, wymierzając mi przy tym cios w policzek otwartą ręką. Otworzyłem. Julia szybko wepchnęła dildo w głąb moich ust, sprawiając, że zacząłem się, nim krztusić. Chciało mi się rzygać, łzy zaczęły napływać mi do oczu. Znowu zacząłem się wyrywać, jednak Julka miała nade mną przewagę i kontynuowała penetrację mojego gardła. Szyderczy śmiech Julii i jej drwiny potęgowały moje upokorzenie. Najgorsze było to, że kutas był sztuczny, przez co zabawa Julii skończy się dopiero wtedy, kiedy się nią znudzi. Nie zapowiadało się na to. Moja oprawczyni właśnie spełniała swoje najskrytsze fantazje i nie interesowała się moim stanem. Kiedy byłem już przekonany, że to już mój koniec i zaraz uduszę się kutasem, Julia przerwała zabawę i wróciła w okolice moich pośladków. – Proszę cię Julia, więcej tego nie wytrzymam. – wydusiłem z siebie, próbując złapać oddech.

    – Kuba my przecież dopiero zaczynamy się bawić. – odpowiedziała Julia, rozprowadzając kolejną dawkę lubrykantu po moim odbycie. Podjąłem kolejną desperacką próbę oswobodzenia się, rzucając się po całym łóżku, krzycząc przy tym, jak ranne zwierzę. Julia wepchnęła mi moje bokserki do ust i zakleiła je taśma, uciszając mnie skutecznie. Chwilę później kolejne uderzenia pasem po raz kolejny mnie uspokoiły. Tym razem już nawet nie liczyłem, ale było ich zdecydowanie więcej. Gwałt na moim odbycie tym razem był zdecydowanie bardziej agresywny, Julka penetrowała mnie całym kutasem, sapiąc mi do ucha. Po raz kolejny wpadła w trans. Złapała za mojego wciąż nabrzmiałego penisa swoją drobną dłonią i zaczęła ją poruszać, jednocześnie kontynuując penetrację.

    – Twój penis wskazuje na to, że jednak ci się podoba. – zadrwiła Julia.

    Po chwili byłem bliski orgazmu, jęczałem jak nigdy. Spiąłem wszystkie mięśnie i wystrzeliłem na pościel. To był mój najlepszy orgazm w życiu. Równo z wytryskiem Julka wyjęła kutasa z mojej dupy.

    – Dobra dam ci już spokój, wystarczy na dzisiaj – powiedziała Julia.

    Ulżyło mi. Pomimo mojego całego oporu, musiałem przyznać sam przed sobą, że jednak mi się podobało, chociaż w tym momencie miałem dość. Byłem wyczerpany, a moja dupa była zniszczona i obita przez pas.

    Właśnie w ten sposób poznałem moja pierwszą Dominę i odkryłem, jak bardzo lubię być uległym.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim5535
  • Rozmowa noca

    Kiedy dostałem jej wiadomość siedziałem pod prysznicem, a telefon leżał na pralce. Trochę minut upłynęło zanim zorientowałem się, że napisała. Zdjęcie profilowe przedstawiało wyłącznie twarz, należącą do brunetki w przedziale wiekowym od dwudziestu do trzydziestu. Sprawiała wrażenie atrakcyjnej, na pierwszy plan wybijały się pełne, czerwone usta, ale wiadomo jak to bywa ze zdjęciami w necie. Nie widziałem jej oczu, bo schowane były za ciemnymi okularami. Wziąłem telefon i odczytałem krótki tekst.

    Hej. Nie wiem jak zacząć w ogóle tę rozmowę, bo nigdy czegoś takiego nie robiłam, nie piszę zwykle do żadnych facetów. Chodzi o to, że czytałam kilka twoich opowiadań, czytałam twoją książkę i pomyślałam, że mogę napisać… Wiem, że to dziwne, tak pisać do kogoś obcego, że to może niegrzeczne. Długo się do tego zbierałam i wcale nie uważam tego za dobry pomysł. Takich rzeczy się chyba nie robi, tak myślę. Znaczy kobiety nie powinny robić takich rzeczy – pisać do obcych facetów. Ale trudno, raz się żyje… W każdym razie piszę, bo pomyślałam, że możemy porozmawiać. Jeżeli masz ochotę oczywiście.

    Potem była oddzielna wiadomość, od razu poniżej, która przyszła w tej samej minucie, czyli o 21:37.

    Jak nie odczytasz tej wiadomości do 22 to usuwam i nie ma tematu. Przepraszam za kłopot…

    Usiadłem na łóżku i spojrzałem na godzinę w telefonie. Była 21:59. Oczywiście, pomyślałem sobie. Przez dłuższy moment patrzyłem na telefon i widziałem jak dziewczyna majstruje coś w komunikatorze, mogła coś pisać, bo trzy kropki pracowały zawzięcie. Nagle obie te wiadomości zniknęły. Brunetka, o imieniu Malina, usunęła je, mimo że i tak zdążyłem wszystko przeczytać. Zastanowiłem się chwilę, ale nie mogąc wpaść na coś sensownego, wystukałem tylko:

    No cześć Malina. Nie ma sprawy. Jeżeli chcesz pogadać to możemy pogadać.

    Przez dwie minuty gapiłem się w telefon, ale odpowiedź nie przyszła. Potem czekałem z telefonem w dłoni i nadal nic się nie działo.

    – A pieprzyć to – wyrwałem na głos i odrzuciłem smartfon na łóżko.

    Poszedłem do kuchni, otworzyłem lodówkę i wyjąłem nie napoczętą butelkę Jim Beama. Wziąłem z szafki szklankę, wyciągnąłem lód i zrobiłem sobie drinka. Dwie kostki do połowy zalałem bourbonem. Napiłem się, ale nie poczułem jakoś szczególnie. Ostatnio lepiej mi się powodziło, finansowo lepiej, więc mógłem sobie pozwolić na częstsze alkoholowe ekscesy. Na wschodzie wojna, inflacja hula w najlepsze, ludzi nie stać na spłatę kredytów, rząd ma nas za głupie krowy do dojenia, a ja mógłem sobie w końcu bez wyrzutów sumienia pozwolić na dwie markowe butelki na tydzień. Może to nic, może to mało, ale mi pasowało. Zakręciłem Jim Beama, wstawiłem do lodówki, zamknąłem drzwiczki i poszedłem po telefon. Później rozsiadłem się wygodnie i włączyłem telewizor. Nowy, całkiem duży. Kupiłem go niedawno i grał nieźle – facet ze sklepu dobrze mi polecił. Właściwie to nic takiego na nim nie oglądałem, bo puszczali sam ściek. Ale był, po prostu, ten pewien nic nie znaczący wyznacznik statusu, których ludzie tak łakną. Markowe ciuchy, drogie auta, nowe telefony. To wszystko by wypełnić czymś lukę, braki.

    Telefon, który położyłem na stoliku kawowym nagle zamrugał. Pochyliłem się i zajrzałem kto to. To była ona. Znowu coś napisała.

    Myślałam, że nie odpiszesz, właściwie dziwię się, że napisałeś. Musisz być chyba tak samo samotny jak ja… Albo równie nudny jak ja, skoro w sobotę o dziewiątej wieczorem odpisujesz nieznajomej…

    Napiłem się trochę i odpisałem jej krótko.

    Ale ja właśnie wieczorem odpisuje nieznajomym kobietom na nudno i smutno. I nietrzeźwo. Także trafiłaś.

    Naprawdę?

    Nie. Zwykle upijam się i idę spać, żeby czasem nie napisać czegoś mocniejszego.

    Nie lubisz tego, co piszesz? Opowiadań? Książki?

    Nie za bardzo.

    To dziwne. Dlaczego?

    Nie wiem. Przeceniamy chyba wartość pracy jako takiej. Nie wydaje mi się, żeby hydraulik podniecał się naprawieniem kranu czy chirurg wycięciem kolejnego wyrostka.

    Naprawdę jesteś dziwny. Wiesz co, może mógłbyś zadzwonić? Ciekawi mnie twój głos.

    Przez moment się mocno zastanawiałem. Robiłem to tak długo, że zdążyłem wypić drinka, pójść do toalety, nalać sobie następnego drinka i wrócić przed telewizor. Ściszyłem go i postanowiłem zadzwonić. Trochę się denerwowałem, ale tylko trochę. Nie codziennie lądowałem w podobnej sytuacji.

    – No cześć, mam nadzieję, że nie przeszkadzam – Usłyszałem jej głos. Był całkiem w porządku. Znaczy gładki i ciepły.

    – Co słychać? – zapytałem.

    – Niewiele. Gadam przez telefon z jakimś obcym facetem.

    – Brzmi nie najgorzej.

    – Jest nie najgorzej.

    Napiłem się ze szklanki, ale tak żeby nie było tego słychać u niej. Kostki lodu zabrzęczały cicho.

    – Słuchaj, jak to jest być pisarzem? – spytała.

    – Dobra, ustalmy jedną rzecz – powiedziałem. – Nie jestem pisarzem. Jestem gościem, który czasami coś tam napisze. Bycie pisarzem, mówienie o sobie, że jest się pisarzem to jak paradowanie w skórzanych ciuchach i tłumaczenie, że jest się wegetarianinem ze względu na dobro zwierząt.

    – Czyli co? Nie rozumiem.

    – Fakt może to słabe porównanie. Po prostu chodzenie i nazywanie siebie samego artystą jest pretensjonalne. Wszyscy dziś chcą być kimś, uważają się za kogoś, a tak naprawdę nie są nikim ważnym. Nawet youtuberzy czy ludzie od instagrama nazywają się artystami. To śmieszne. Świat potrzebuje więcej pokory, żeby wrócić do normalności.

    – Nieźle to sobie wymyśliłeś. Wydajesz się być nieco zgorzkniały. Przepraszam, że tak mówię, ale tak to odbieram. Jakbyś pluł jadem, żółcią. Masz coś do ludzi, jakiś nieznany żal. Może zazdrość? Nie obrażaj się w każdym razie. Każdy ma swoje wady.

    – Nie ma sprawy. To żadna ujma. A teraz przepraszam cię na chwilę.

    Wstałem z miejsca i wyszedłem na balkon, bo na zewnątrz ktoś się wydzierał. Rozejrzałem się, ale nikogo nie zobaczyłem. Ten ktoś musiał działać z ukrycia albo innego balkonu. Kobieta darła się o coś na faceta. Chyba chodziło o picie i palenie trawy.

    – Co się stało? – spytała, kiedy powiedziałem, że już możemy rozmawiać.

    – Nic takiego, nie ważne. Mówisz, że chciałaś pogadać? Ale o czym?

    – Jak to o czym?

    – No chciałaś ze mną pogadać o czymś. Nie wierzę, że tak po prostu. O niczym.

    – Trochę o niczym właściwie.

    – A trochę o?

    – Trochę o tobie. O tym co piszesz.

    – To jakiś wywiad? Jesteś za gazety albo czegoś takiego?

    – Nie, nie. Pracuję w obsłudze klienta jednej z sieci komórkowych.

    – Jakiej sieci?

    – Nie powiem ci. Nie mogę.

    – Okej.

    W telewizorze poleciały właśnie jakieś nagrania z Ukrainy, ale ostatnio nie miałem do tego głowy, więc w ogóle wyłączyłem telewizor i poszedłem do sypialni. Skrajne podejście mediów do tematu szybko mnie zmęczyło. Ludzie w ogóle szybko się wszystkim męczą i nudzą. Położyłem się do łóżka i wyciągnąłem nogi.

    – Wiesz wydaje mi się, że całkiem fajnie piszesz. Jest pewne pole do poprawy, ale naprawdę da się to czytać. Na kim się wzorujesz? – zapytała zainteresowana.

    – Na Nicolasie Sparksie, Norze Roberts i Danielle Steele – wyznałem.

    – Naprawdę?

    – I jeszcze Gérard de Villiers.

    – Serio?

    – Oczywiście, że nie. Chociaż ten ostatni napisał całkiem ciekawy cykl powieści sensacyjnych z potężną dawką porno zanim to jeszcze było modne.

    – Porno?

    – W mainstreamie mówią na to erotyki, ale to przecież zwykłe porno. Po co tak kłamać? Kogo chcą zmylić błędnym nazewnictwem?

    – Ty też piszesz porno przecież.

    – Ale ja się z tym nie kryję.

    Przez chwilę w słuchawce słyszałem wyłącznie szum, zupełnie jakby telefon otarł się o jakiś materiał.

    – Skąd taki pomysł? Żeby tak pisać? – zapytała, po chwili ciszy.

    – Nie mam pojęcia. Samo to jakoś przychodzi – oznajmiłem szczerze. – Czasami uda mi się sprzedać jakieś z tych opowiadań i wydać je pod pseudonimem.

    – Jakim?

    – Kobiece imię i nazwisko. Tyle ci mogę powiedzieć.

    – No ale skąd to wszystko?

    – Co wszystko?

    – No te pomysły, te historie? Opisujesz swoje życie czy jak?

    – Hej dziewczyno, o co ci chodzi, co?

    – Nie rozumiem…

    – Po co tak naprawdę zadzwoniłaś?

    – Chciałam pogadać, poznać ciebie…

    – Wciskasz mi kit mała.

    – Nie, naprawdę…

    – Jeżeli nie powiesz mi o co chodzi to się zaraz rozłączę.

    – No ale mówię ci przecież…

    Rozłączyłem się. Zabrałem jednak ze sobą telefon i poszedłem wlać sobie ostatniego drinka. Tym razem bez lodu. Po minucie już dzwoniła. Odebrałem.

    – Tak? – spytałem jakby przed chwilą nic się nie stało.

    – Okej – powiedziała z ociąganiem. – Powiem ci o co chodzi. Tylko się nie śmiej, ani mnie nie wyzywaj.

    – Nie obrażam kobiet. Nie jestem mizoginem. Można wręcz powiedzieć, że jestem wielkim fanem większości kobiet. Mów śmiało.

    – Okej, więc tak… Pomyślałam, że się do ciebie odezwę i pogadam z tobą o tych sprawach… Znaczy o seksie z tobą pogadam.

    – O seksie?

    – Uprawiałeś kiedyś seks przez telefon?

    Chwilę zajęło mi zebranie myśli. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy.

    – Nie – wyznał. – Ale szczerze nie wiem czy coś takiego można nazwać seksem.

    – Nie?

    – Co najwyżej gadką o seksie i tyle.

    – Prawie od początku naszej rozmowy powoli się masturubuję, wiesz?

    – Serio?

    – Tak. Bardzo powoli. Delikatnie. Siedzę nago w łóżku i dotykam się tam.

    – Tam czyli gdzie?

    – Po muszelce. Głaszczę swoje sromowego wargi. O, a teraz dotykam łechtaczki. Jest różowa i nabrzmiała…

    Momentalnie mi stanął i wcale nie byłem z tego dumny. Za szybko jej poszło, za łatwo.

    – Skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę? – spytał podejrzliwie.

    Nie odzywała się jakiś czas. Znów usłyszałem dziwny szum, potem głuche stukanie i w końcu powiedziała, że mam zobaczyć zdjęcie które załączyła. Zobaczyłem. Pępek, lekko rozchylone uda i małą kępkę włosów na wzgórku. Cipki nie widziałem z tej perspektywy, ale raczej nie wyglądało to na zdjęcie z neta. Światło i te sprawy. Całkiem autentyczna rzecz.

    – Okej – przyznałem. – Powiedzmy, że ci wierzę. I co dalej?

    – To zależy – odparła.

    – Zależy?

    – Jesteś dobry w te sprawy?

    – Większości mężczyzn wydaje się, że są dobrzy. Pewnie nie jest ze mną najgorzej, ale nie powiedziałbym, że jestem wspaniały.

    – A robisz minetę?

    – Co to ma do rzeczy?

    – Czy liżesz kobiecie kiedy ona tego chce? Robisz to?

    – No dobra. Niech ci będzie. Robię, ale każdy chyba dziś robi. Żadna to wielka sprawa.

    – Zdziwiłbyś się. No dobrze, ale jak to robisz? Powiesz mi jak to robisz?

    – Całuję tu i tam, liżę tu i tam, czasami używam palca. I tyle. Zwykle się sprawdza.

    – Ale powiedz to jakbyś o tym pisał. Jakbyś to robił teraz, opisz po kolei, z uczuciem.

    – O Boże… No to tak… Przeważnie zaczynam od delikatnego muskania ustami, ale raczej warg, nie łechtaczki. Pierwszy dotyk jest ważny, potem zwykle nie da się wrócić w to samo miejsce z podobnym skutkiem, zupełnie jakby to miejsce traciło wrażliwość. Następnie subtelne pocałunki, nieznaczne lizanie od góry do dołu. Potem trochę zahaczam językiem o wejście pochwy. Staram się aby moje pieszczoty były mokre. Potem wracam do łechtaczki i zostaję z nią do końca.

    – I co z nią robisz? Całujesz ją? Gryziesz? Ssiesz?

    – Tak jest.

    – Mocno, łapczywie? Jakbyś ssał matczyną pierś?

    – Można tak powiedzieć. Zależy mi na przyjemności partnerki.

    – Tak?

    – Zwykle wyobrażam sobie, że te wargi na dole są tak samo ważne jak wargi ust. Trochę jakbym się z nimi całował.

    Usłyszałem jej przyspieszony głos, ciche postękiwanie. Podobało mi się jak dyszy do telefonu.

    – Masturbuję się, wiesz? – oznajmiła.

    – Wiem – przyznałem.

    – Ty też?

    – Nie.

    – Nie wierzę ci. Na pewno trzymasz go w dłoni.

    Nie robiłem tego chociaż miałem ochotę. Coś mnie powstrzymywało. Może to, że czułbym się z tym głupio? Seks przez telefon, domena nieudaczników i prawiczków. Sam już nie wiedziałem co myśleć.

    – Jaki on jest? Duży? Gruby? Ma wielkie, złe oko na końcu czerwonego grzybka? – dopytywała.

    – Normalny – odparłem znużonym głosem.

    – Jak normalny? Długi? Krótki?

    – Pewnie przeciętny.

    – Wyślesz mi jego zdjęcie?

    – Nie robię takich rzeczy.

    – Nie daj się prosić.

    – Wolałbym nie.

    – To może  chociaż zacznij go trzepać.

    – Nie bardzo też. Ostatnio nie mam do tych spraw głowy.

    – Ale dla mnie?

    – Nawet dla ciebie.

    Cisza w słuchawce rozbolała moje uszy.

    – Wiesz co – wypaliła nagle ze złością – jesteś w tym beznadziejny. Zupełnie nie tak wyobrażałam sobie rozmowę z takim zbereźnikiem jak ty.

    – Pozory często mylą.

    – Myślałam, że w to wejdziesz. Że będziesz szeptał o tym jak rozpychasz swoim kutasem moją niewinną cipkę. Jak przyciskasz mnie do materaca i robisz ze mną co chcesz. Że jesteś jak zwierz, samiec w rui. Tryskasz swoją brudną, gorącą spermą, a ja tego nienawidzę, ale jednocześnie chcę tego.

    – Brzmi to świetnie, ale nie bardzo mam dziś ochotę na takie rozmowy.

    – Naprawdę?

    – Przykro mi.

    – Dobra. Dokończę sama. Oddzwonię później, po wszystkim. Może zadzwonię.

    Rozłączyła się i przez długi czas siedziałem bez ruchu. Wpatrywałem się przed siebie, nie tyle na meble czy ściany, tylko w pustą, bezlitosną przestrzeń. Nie myślałem o niczym. Wyszedłem z łóżka, ale nie wlałem sobie następnego drinka. Przeszła mi ochota. Przeszła ochota na cokolwiek. Napiłem się zimnej wody z kranu i umyłem szklankę. Potem przekląłem swoją głupotę. Mogłem to rozegrać znacznie lepiej. Zgasiłem światło i poszedłem spać, ale nie mogłem coś zasnąć. Spróbowałem poczytać, wziąłem jedną książkę Murakamiego z półki, ale nie potrafiłem przebyć nawet jednej strony. Nie wiedziałem ile czasu minęło, kiedy telefon ożywił pokój bladym światłem. Ktoś zadzwonił.

    Podniosłem się i zapaliłem nocną lampkę. Na suficie pojawił się cień w kształcie syreny, seksownej nimfy. A dzwoniła ona. Nie zastanawiałem się czy odebrać. Rzadko możemy liczyć na drugą szansę, bardzo rzadko. Ta noc nie była więc do końca spalona.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    Możecie traktować te teksty jak chcecie, mam to gdzieś. Wrzucam, bo mogę, nikogo przecież nie oszukuje.

    Tak czy siak zachęcam do odwiedzania mojego profilu, czytania innych tekstów i włażenia na bloga. Narzekam tam na wiele spraw i wrzucam opowiadania, które nie nadają się tutaj ze względu na brak, bądz zbyt mały stopień erotycznych wątków. Ale kurwa też są dobre, tak myślę przynajmniej.