Blog

  • Szantaz sasiada

    Szantaż sąsiada.

    Witam, dzisiaj napiszę o przygodzie, która rozegrała się w pewien letni wieczór.

    Były to wakacje sierpień leniwe lato mijało na wspólnych igraszkach z przyjacielem, które to robiliśmy dziennie wszędzie i codziennie. Waliliśmy wspólnie, obciągaliśmy sobie czy ja dawałem mu się wyruchać, nie inaczej było teraz, był piątek wstałem rano, dzwonek do drzwi otwieram a tam Michał, część wszedł do środka zapytał, czy jestem sam odparłem, że nie to musimy iść, gdzie zapytałem? Wtedy wyciągnął za spodenek gazetkę z panienkami, którą skądś miał.

    Ubrałem się i wyszliśmy na podwórko Michał powiedział chodź idziemy do parku, w którym mieliśmy jeszcze takie ustronne miejsca. Szliśmy tak zapytałem się skąd ma tę gazetkę odparł, że zakosił szwagrowi jakaś Niemiecka, ale kto by to czytał, jak nas zdjęcia interesowały. Doszliśmy do tego miejsca, była to część parku bardzo zarośnięta krzakami gdzie mieliśmy swoje tajne miejsce i nikt zbytnio tam nie chodził, chyba że jakiś pijaki czy z psami gdzie wprawdzie obok była jakaś ścieżka, ale tylko z jednego miejsca było wydać tę naszą dziuplę.

    Weszliśmy do środka były tam dwa wiadra, na których siedzieliśmy i wspólnie waliliśmy nasze kutasy i tak zrobiliśmy wtedy. Oglądaliśmy strona po stronie kobiety różne grube, chude z różnymi rozmiarami piersi. Wyciągnęliśmy nasze ptaki i zaczęliśmy wspólny onan gdzie wpatrywaliśmy się w babkę trochę przy kości z wielkimi cyckami i dużymi sutkami i wygolonym trójkącikiem włosów nad cipką. Michał wstał, nagle stanął przede mną i powiedział, obciagaj mi go jestem strasznie napalony. Jego kutasa stał na baczność przed moimi oczyma prężył się i święcił od śluzu, który z niego wypływał.

    Najpierw delikatnie ustami zacząłem muskać żołędz, który się lepił od wydobywającego się śluzu, językiem pieściłem go od spodu moje ręce powędrowały na jego pośladki.

    Zacząłem ssać mu go całego, mrucząc przy tym ochoczo, Michał pojękiwał i mówił do mnie, ssij mi tak lubię to, jak go obciągasz i gdy tak już nasze podniecenie było bardzo duże, zaczął ruchać moje usta wtedy zauważyłem kątem oka, że ktoś chyba stoi za drzewem i nas obserwuje, ale patrzyłem w tamtą stronę, ale nie widziałem nikogo, pomyślałem, że mi się zdawało. Michał wyciągnął go z moich ust i zdecydowanym głosem powiedział, wypinaj się chce cię wyruchać więc ukląkłem opierając się rękoma o wiadro.

    Michał podszedł od tyłu poślinił mi dziurę wsadzając do niej palca, by nagle poczuć na moim zwieraczu jego kutasa, który wdziera się do środka. Podniecenie moje było ogromne, czułem jakiś gorąc w kroczu, jego ruchy stawały się z biegiem czasu coraz szybsze lubiłem tak dawać mu dupy lubiłem być, jak suczka, czułem, że zaraz Michał dojdzie w mojej dziurze wtedy zobaczyłem, że za tego drzewa wychodzi jakiś facet i było to mój sąsiad.

    Myślałem, że dostanę zawału z wrażenia, Michał na szczęście go nie widział, bo by spanikował i uciekł nie wiedziałem, co mam zrobić czy mu powiedzieć, czy nie, w tym czasie Michał zlał się mi do środka i pojękując głośno. Tkwił tak jeszcze chwilę w mojej dziurze, po czym wyskoczył z niej, gorąca sperma zalała mi dupę i zaczęła wyciekać mi po udach.

    Ubraliśmy się i wyszliśmy z tych krzaków idąc w kierunku domu ciągle myślałem, co to będzie czy nie poleciał do rodziców powiedzieć i nawet nie zauważyłam, że sperma Michała cienkie mi po nogach on to zauważył i zdążyłem się wytrzeć, bo jeszcze tego brakowało, abym taki obspermiony przeszedł.

    Doszliśmy do bloków, serce zaczęło bić coraz szybciej czy aby on nie stoi koło klatki i nie czeka na nas wyszliśmy za rogu, ale nie było nikogo. Trochę mi ulżyło, weszliśmy do klatki Michał poszedł do domu ja też i jeszcze zanim wszedłem do środka, stanąłem chwilę przed drzwiami i słuchałem, czy nie ma tam jakieś kłótni, czy gadki na ten temat.

    W domu poszedłem się wykąpać, bo sperme Michała miałem na całym tyłku, później leżałem prawie cały dzień na kanapie i rozmyślałem o tej całej sytuacji jak to będzie i tak właśnie minęła mi reszta dnia, aż nastał wieczór.

    Rano wstałam dzień jak co dzień nic ciekawego aż do wieczora, gdy siedzieliśmy na skraju parku na ławce, już się robił półmrok i mieliśmy się zbierać do dumy, gdy zobaczyliśmy, że idzie sąsiad nieźle napity z jakiejś imprezy.

    Usiadł koło nas i witając się, część chłopaki co robicie pijecie jakieś piwko, bo ja bym jeszcze coś wypił. Powiedzieliśmy, że nie że nie mamy osiemnastu lat jeszcze a on na to, dobra dobra ja już was znam, te jego słowa dały mi do myślenia. Wstaliśmy z ławki i mówimy, że musimy już iść do domu, Michał wtedy wypalił czy odprowadzić pana do domu a on na to, że chętnie. Gdyby wiedział to, co ja wiem nie wiem, czy byłoby taki chętny, więc wzięliśmy go pod ramię, aby się nie wypieprzył i tak dotarliśmy do naszego bloku.

    Wjechaliśmy windą na jego piętro, otwarł drzwi, był rozwodnikiem mieszkał sam więc wprowadziłem go do domu, Michał powiedział, że już musi lecieć i żeby go zostawić, powiedziałem, że niech idzie ja mu tu pomogę myśląc, że w taki sposób może nie powie nikomu nic a jak się później okazało to był błąd.

    Wprowadziłem go do pokoju, usiadł na fotelu i zapytałem się wtedy czy pościelić mu łóżko a Robert, bo tak miał na imię powiedział, że on śpi w tym mniejszym pokoju i tam ma zrobione, więc chciałem mu może buty ściągnąć schyliłem się, aby je rozwiązać i wtedy poczułem na swoim tyłku jego rękę aż mnie wyprostowało, odwróciłem się i zapytałem co robi a sąsiad powiedzaił, że on wie co ja lubię, a niby skąd wiesz, odparłem udając głupiego a on wtedy powiedział, że widział nas, w parku co robimy z Michałem jak ochoczo mu obciągałem i wypiąłem dupę do ruchania. Zacząłem temu zaprzeczać idąc dalej w zaparte, ale nie miałem żadnych argumentów. Sąsiad powiedział, żebym przestał oszukiwać i wie co tam widział.

    Stałem tak przed nim ze spuszczoną głową, nie wiedząc już co powiedzieć wtedy sąsiad wziął zaczął odpinać rozporek wsadził łapę do środka i wyciągnął swojego kutasa na wierzch razem ze swoimi dużymi jajami i ruszając nim wtedy powiedział, wiem, co lubisz i wiem, czego chcesz zrobisz to samo co z Michałem to nie powiem nikomu.

    Najpierw zacząłem się bronić słownie, ale w końcu ukląkłem przed nim oparłem się o jego kolana i patrząc na jego kutasa, który nie był jakiś bardzo duży może 17cm, ale dość gruby taki walec, ale i tak dużo większy niż od Michała czy innych kumpli i z perspektywy czasu dla mnie wtedy był ogromny.

    Wziąłem go do ręki wpierw i zacząłem nim ruszać powoli, był gorący i pulsował w mojej dłoni, jednocześnie rosnąc pomału. Jego żołądź stawał się coraz to większy, nie miał napletka, zaczął błyszczeć od wydobywającego się z niego śluzu.

    Ręką zacząłem nim ruszając szybciej jednocześnie drugą dotykając tych wielkich jaj miętosząc je a moje usta zbliżały się do tego walca, aby pieścić jego główkę.

    Sąsiad wtedy chwycił mnie za włosy i docisnął moją głowę do jego krocza poniekąd zmuszając mnie do tego, żebym mu obciągnął.

    Otwarłem usta i zacząłem najpierw muskać jego główkę powoli, była bardzo gorąca i duża, sąsiad zaczął wzdychać i syczeć z podniecenia mówić przy tym, wiedziałem, że to lubisz i potrafisz o tak ciągnij go suko dociskając przy tym moją głowę tak, że zacząłem się dusić, bo prawie całego go miałem w ustach, i tak obciągałem mu, moje ruchu stawały się coraz szybsze ze względu, że on nadawał tempo ruszając moją głową góra dół.

    Jego kutas był już dobrze naprężony i twardy jak stal. Ssałem już tak jakiś czas moje obawy i strach zamieniły się w podniecenie, które rosło coraz szybciej, bardziej ochoczo ssałem tego drąga, mrucząc przy tym i jednocześnie ręka waliłem mu go szybciej. Sąsiad wziął swoją drugą rękę i zaczął macać mnie po tyłku mówić przy tym, o tak skarbie słodkie masz te pośladki, już obserwuje cię od jakiegoś czasu i podobasz mi się, gniotąc, ściskając je, a jednocześnie jego palec powędrował w mój rowek i okolice mojej dziurki pieszcząc ja delikatnie.

    Byłem bardzo już podniecony, ssałem go lizałem jęcząc przy tym i wtedy sąsiad rzekł, wstawaj i ściągaj ubranie, chce cię widzieć całego nago.

    Zrobiłem to bardzo szybko, ściągnąłem koszulkę, spodenki, z których wyskoczył mój sztywny ptak, sąsiad popatrzył na niego i uśmiechnął się mówiąc, no widzisz, nawet ci się to podoba i podnieca zaraz widziałem, że z ciebie niezła suczka, obróć się w koło i tak zrobiłem, po czym mówi, a teraz idź w lewo i prawo, chodź tu, stań przede mną, stan tyłem, wypnij się, czułem się jak na jakimś targowisku, gdzie ktoś mnie kupuje a on dalej robił swoje i mówi, ooo tak seksowny tyłeczek chwytając go dwoma rękoma, ściskając pośladki oo tak piękna dziurka, zaraz ci ją wyrucham.

    Pomyślałem sobie wtedy, że nie było o tym mowy, że miałem mu tylko obciągnąć, ale sam już byłem taki napalony, że chyba bardziej tego chciałem niż on.

    Stałem tam tak, sąsiad kazał mi się wypiąć bardziej wziął napluł mi na dziurę, palcem zaczął jeździć po niej wsadzając palca do środka, po czym chwycił mnie za biodra posadził mnie na nim. Nagle poczułem jakiś duży opór na mój zwieracz, że coś dużego zaczęło mi się wdzierać do środka i maltretować moją dziurkę. Czułem jak jego duży żołądź wchodzi do środka, moje podniecenie mieszało się z bólem, jaki czułem przez tego drąga, który pustoszył mi odbyt. Sąsiad dociskał moje biodra rękoma do siebie jego kutas wchodził coraz głębiej, ale ból nie ustępował on to chyba zauważyli i kazał mi iść do łazienki, w szafce jest oliwka i ja przynieść.

    Zrobiłem, jak kazał przyniosłem oliwkę wtedy sąsiad powiedział, chodźmy do tamtego pokoju, weszliśmy do środka kazał mi się położyć na łóżku na brzuchu rozszerzył mi pośladki nalał oliwki na mój zwieracz wsadzając palec, który teraz sam tam wskoczył.

    Wiercił nim chwilę w środku, po chwili wyciągnął go i położył się na mnie.

    Poczułem, że znów napiera na moją dziurę, ale teraz wchodzi do środka dużo lepiej i bez jakichś ceregieli wsadza mi go całego jednym ruchem do środka po same jaja, poczułem, jak mam skurcz mięśni na całym ciele, chwyciłem się rękoma mocno pościeli i głowę przyłożyłem do poduszki, jęcząc i oddychając szybko z podniecenia, jakie mnie ogarnęło wtedy, jego ruchy najpierw były wolne, ale mimo to było to coś, czego jeszcze nie doświadczyłem, podniecenie było bardzo duże, czułem się jak dziewica która dała pierwszy raz, sąsiad tak leżał na mnie trzymając mnie za nadgarstki a jego kutas tkwił cały w mojej dziurze jego ruchy stawały się coraz szybsze, jak gwałci mnie swoim drągiem mój oddech był też coraz to szybszy, jęczałem przy tym głośno tak, że sąsiad przykrył mi głowę poduszką, ruchał mnie szybko, tak że ciemno mi się przed oczami robiło, leżałem tak w takiej pozycji ruchany i czułem się jak dziwka, a on robił swoje mówić mi do ucha, o tak serce masz zajebistą dupcię, gorąca dziurę będziesz moją suczką będę cię ruchał oooo taaakkkkk bardzo mi się podobasz i w tym czasie poczułem, że spuszczam się bez dotykania kutasa, jak moja sperma zalewa łóżko a sąsiad rżnie mnie dalej dysząc przy tym głośno by po chwili wystrzelić cały swój ładunek gorącej białej spermy w mojej dziurze. Jego ruchy były już bardzo spokojne aż ustały.

    Leżeliśmy tak jeszcze jakiś czas, czułem, jak jego kutasa pulsuje i pompuje swoje nasienie do mojej dupci, on leżał i głośno dyszał, a ja nie miałem sił już na nic, czułem, że mój tyłek jest rozrywany przez ten walec, gdy już wstał jego kutas wyskoczył z mojej dziury, która była w tej chwili bardzo rozciągnięta czułem jak wylewa się z niej sperma jak cieknie po moich udach leżałem tak i nie miałem siły wstać, on poklepał mnie po pośladkach i powiedział, widzę, że się też spuściłeś to znaczy, że było dobrze teraz wstawaj idź do domu spotkamy się niebawem może nawet jutro.

    W taki sposób zostałem zdominowany przez sąsiada na jakiś czas, będąc w rozkroku między Michałem a sąsiadem dając dupy niekiedy w jeden dzień jednemu i drugiemu, ale po jakimś czasie się to zmieniło i było jeszcze ciekawiej, ale to może kiedyś napiszę o jednym z takich spotkań.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miś bi pasyw
  • Jeziorko cz.1

    Wybraliśmy się razem z paroma znajomymi nad jezioro, by uciec trochę od uczelnianej monotonii. Jedna z naszych znajomych ma mały domek nad jeziorem więc w czterech chłopaków (w tym ja) i trzy dziewczyny. Parę ludzi chciało wziąć ze sobą namioty.

    Dla mnie najważniejsze było to, że jechał z nami On.

    Adam.

    Byłem w nim zauroczony od dawna, w sumie odkąd rozpoczęliśmy pierwszy rok, trzymaliśmy się razem całkiem blisko. Potrafiliśmy gadać o pierdołach godzinami i też zwierzać się sobie z bardzie osobistych rzeczy. Nigdy nie spotkałem kogoś tak zajebistego. Miałem wrażenie, że to przyjaciel na lata i tak też chciałem, żeby zostało, bo na nic więcej nie mogłem liczyć. Adam był hetero. Miał dziewczynę, to dla mnie był nietykalny. Nie chciałem przez to robić żadnych ruchów w jego stronę, bo wiem, że to skończyłoby się katastrofalnie dla mnie, a chciałem nadal z nim gadać. To była dość niezręczna sytuacja dla mnie, bo gdy przy nim siedziałem, to dosłownie czułem, jak mnie do niego przyciąga. Jak grawitacja. Patrzyłem na jego usta, cienkie i męskie, które śmiały się z własnych żartów. Patrzyłem na jego oczy, szaro-niebieskie, które wyryły mi się w mózgu i widzę je teraz, nawet jeśli zamykam oczy. Jego duże męskie dłonie, które czasem klepały mnie po plecach i od czasu do czasu były na nie kładzione w przyjacielskim uścisku. Byłem zakochany po uszy, i to mnie najbardziej w tym wszystkim bolało. Nie mogłem nic z tym wszystkim zrobić.

    Nad jezioro pojechaliśmy pociągiem. Adam milczał i był dziwnie enigmatyczny. Zaśmiał się z kilku żartów rzuconych w grupie, i tyle. Chyba każdy widział, że coś jest nie tak, ale nikt nic nie mówi na głos. Poza tym pociąg to chyba nie było dobre miejsce na takie rozmowy. Po rozpakowaniu się w domku, od razu przeszliśmy do picia alkoholu, bo co innego mogliby robić studenci. Adaś cały czas był na uboczu, niewiele rozmawiał z ludźmi. To było strasznie do niego niepodobne. Kamila stwierdziła, że zabierze go na spacer pod pretekstem zakupów w lokalnym sklepie, był dość niedaleko. Dowiedziała się dzięki temu, co i jak. Adaś pokłócił się ze swoją dziewczyną i to dość poważnie. Nie pytała o szczegóły, ale cały konsensus był taki, że chyba ze sobą zerwali – „Adaś sam nie wie, na czym stanęło. Teraz przez ten wyjazd chyba nie będą ze sobą rozmawiać, może tak lepiej. Odpoczną, przemyślą. Szczerze skoda, żeby zerwali” – powiedziała. Rzeczywiście szkoda, Adam i jego dziewczyna byli bardzo zgrani, często razem wychodzili na imprezy i ciągle było widać między nimi chemię, choć byli ze sobą już długo, chyba prawie 5 lat. Choć co prawda ta ich chemia tylko wzbudzała we mnie zazdrość, którą musiałem silnie ukrywać.

    Wieczorem rozpaliliśmy ognisko. Wtedy już każdy wiedział, więc wszyscy dali spokój Adamowi. Siedział na pomoście niedaleko od domku i patrzył się w wodę. Wszyscy świetnie się bawili i ja w sumie też, ale to, że Adam był smutny i siedział sam. Nie dawało mi spokoju. Podszedłem do niego na pomost i usiadłem się obok. Wyciągnąłem z kieszeni paczkę fajek, wyjąłem sobie jedną i skierowałem otwartą paczkę w jego stronę. Wziął jedną fajkę i zapaliliśmy razem. Siedzieliśmy tak w milczeniu, dopóki nie spaliliśmy do końca.

    – Nie wiem co zrobić – powiedział – W sensie, nie wiem… nie wiem co jej powiedzieć.

    – Szczerze Adaś, to ja też nie wiem co ci powiedzieć, bo nie wiem, o co wam poszło.

    – Ania mnie chyba zdradziła. – Zszokowało mnie to. Nigdy bym się po niej tego nie spodziewał. Po chwili dodał – W sensie, widziałem jej wiadomości z jednym typem. Wysyłali sobie fotki… chyba też się spotykali na żywo… Przynajmniej tak to wyczytałem.

    Na chwile zadumałem się, bo nie wiedziałem co powiedzieć.

    – Trochę mnie wmurowało.

    – No… nie dziwie się, mnie też wmurowało. – zażartował, było widać lekki uśmiech, ale po chwili zgasł. Położyłem swoje ramię na jego barkach i oparłem głowę o jego ramię, on zrobił to samo, tylko oparł swoją głowę o moją. Jego ciało było przyjemnie ciepłe.

    – Choć, napijesz się, może dobrze ci to zrobi.

    – Już pije – wskazał na piwo w jego ręku.

    – Mam na myśli coś mocniejszego.

    Po chwili namysłu przytaknął i wstał. Szybko się rozkręcił. Leciał drink za drinkiem. Zaczął tańczyć i śpiewać. Palił fajkę za fajką. Albo przestał myśleć o Ani, albo bardzo próbował nie myśleć na tyle, że łatwo szło mu upijanie się. W sumie tego dnia wszyscy szybko się pokończyli od skwaru słońca. Dziewczyny poszły spać pierwsze, tak samo Piotrek, Wojtek poszedł rzygać w krzaki i chyba mu się tam przysnęło, ewentualnie poszedł spać z Sandrą pod namiotem. Zostałem sam na sam z Nim. Oboje byliśmy dość pijani. Adam tańczył, a raczej kiwał się, do piosenki i śmiał się, a ja będąc jeszcze w miarę trzeźwy, rozgarniałem żar, żeby szybciej się wypalił, i żeby za chwile zalać go wodą. “Idziemy spać?” Spytałem się go. Adaś przyglądał się mi przez chwilę, podszedł i przytulił mnie. Mocno. Wręcz wtulił się we mnie. Myślałem, że nogi pode mną się ugną. Nigdy mnie tak przytulał, było bardzo miło, nawet za bardzo, ale nie byłem w stanie odmówić. Poczułem, jak powoli mi staje, zacząłem coraz bardziej panikować. Nie mogłem po prostu teraz od niego odejść. “Idziemy spać”. Powiedział i zrobił krok w tył. Dzięki bogu. Trzymał mnie nadal za ramiona.

    – Chcesz sapać ze mną w namiocie? – Wypalił.

    – Wiesz… mam zaklepane miejsce na kanapie – Nie wiedziałem, co chodzi mu po głowie.

    – Ok…- Posmutniał – Po prostu chyba… Nie ważne.

    – Powiedz.

    – Może to głupie… Ale… nie chce spać sam po prostu. – Zrobiło mi się go strasznie smutno. Wyglądał jak małe dziecko, które właśnie się oglądnęło scenę Mufasy stratowanego przez zwierzęta w królu lwie.

    – Ok. – Rozchmurzył się i na jego twarz powrócił uśmiech.

    Boże co ja bym zrobił dla niego. Wiem, że spanie w jednym namiocie jest dla mnie niezdrowe i głupie, ale nie potrafiłbym mu teraz odmówić.

    Położyłem się obok niego. To był dwuosobowy namiot, ale trochę ciasny, może przez to, że Adam był dość barczysty. Rozłożył śpiwór tak, że pokrywał on podłogę i robił wyściółkę, Nie był potrzebny do przykrycia się, ta majowa noc była ekstremalnie ciepła. Spałem zwrócony do niego twarzą. Kiedy już zasypiałem, poczułem jego dłoń na moich plecach, jego ciało przysunęło się do mnie. Zasnąłem wtulony w jego klatę do siebie, a on pocałował mnie w czoło. Nigdy nie pomyślałem, że mógłbym znaleźć się w takiej sytuacji.

    Rano, gdy się obudziłem, nie byliśmy już wtuleni do siebie. Oboje leżeliśmy na plecach. Miałem strasznego kaca. Spojrzałem na jego twarz. Spał słodko. Chciałem go przytulić, ale wiedziałem, że nie mogłem, bo bym go obudził. Rozglądnąłem się po namiocie i serce zaczęło mi łomotać jak szalone po tym, co zobaczyłem. Adam miał poranny namiocik. Jego kutas był szeroki, ale trudno było mi ocenić jego długość. Był skierowany ku górze, a tam, gdzie odznaczała się główka, była malutka mokra plama. Adaś trzymał się lewą ręką za jądra, przez co materiał na jego gaciach był dość napięty. Przez chwilę go obserwowałem i nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Jego lewa dłoń poszła lekko w dół, naciągając jądra. Adaś westchnął głęboko, jego mięśnie się napięły, jego penis się napiął, było widać, że jest twardy jak skała. Przez materiał jego obcisłych bokserek przeleciała dość duża kropelka przeźroczystego płynu, która po chwili wchłonęła się i powiększyła plamę. Mój oddech był przyspieszony. Chciałbym zobaczyć jego penisa w całej okazałości, jak się ślini. Jego smak i zapach. Ile spermy produkuje. Jak wygląda jego orgazm. Jak sapie.

    Adaś poruszył się. Zamknąłem oczy. Ubrał spodnie. Wyszedł.

    Od razu przystąpiłem do robótek ręcznych. Mój penis był twardy jak stal. Byłem mega podniecony i sam wyprodukowałem trochę preejakulatu, ale nie na tyle, żeby poplamić moje gacie. Posuwałem swoją ręką powoli. Napawałem się każdą chwilą i w głowie odtwarzałem sobie scenę, przed chwilą odgrywającą się na moich oczach. Wspominałem też wczorajszą noc, kiedy mnie przytulał. Napawałem się tym. Wyobrażałem sobie, jak trzyma mnie w swoich ramionach. Odchyla się i całuje mnie. Całujemy się, a świat przestaje istnieć. Dochodzę, już dawno nie miałem takiego orgazmu, moje całe ciało się trzęsie. Cały spocony. Spuszczam się na brzuch i jest mi mega błogo. Jeszcze dłuższą chwilę po wytrysku moje ciało ma skurcze. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak miałem. Zlizałem spermę ze swojego brzucha.

    Poczułem się dziwnie. Nie powinienem był tego robić.

    Nie powinienem był z nim spać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    m

    hej, to moje pierwsze opowiadanie tutaj, niedugo wstawię też drugą część. Elo

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz1

    Zbliżał się grudzień, byłem uczeniem ostatniej klasy LO na profilu matematyczno-fizycznym, o dziwo w naszej klasie w prywatnym liceum było znacznie więcej dziewczyn. Była to jedna z najlepszych szkół w kraju i pewnie to miało wpływ na to, że nie do końca wyrabiałem z materiałem. Zaczynały się również przygotowanie do studniówki, pierwsze próby do poloneza. Dziewczyny próby te podejmowały oczywiście w szpilkach, aby wytrenować idealne ruchy. Wiązało się to z ubieraniem rajstop albo podkolanówek pod spodnie, żeby później móc te szpilki ubrać, co bardzo przykuwało moją uwagę. Pech chciał, że zgrabne nogi w rajstopach moich koleżanek z klasy na tyle odciągały moją uwagę od skutecznej nauki, że udało mi się zdobyć kolejną jedynkę z fizyki, która przybliżała mnie do zagrożenia z tego przedmiotu na półrocze. Postanowiłem, że poproszę o pomoc o korki jedną ze zdolniejszych dziewczyn z mojej klasy Anetę. Aneta jest brunetką o kasztanowych długich lekko falowanych włosach. Ma około 160 cm wzrostu i jest jedną z najładniejszych dziewczyn w szkole – zaproponowałem jej 50 zł za godzinę lekcji i rozwiązywania zadań.

    -Hmm no w sumie okej, wpadnij do mnie dziś o 18 spróbujemy coś zdziałać.

    -Ekstra, jestem Ci bardzo wdzięczny.

    -Godzina czy dwie?

    -Może dwie będzie bezpiecznej, a wydaje mi się, że mam duże zaległości – odparłem z uśmiechem starając się nie zerkać na jej dzisiejszy strój. Anetka miała tego dnia na sobie krótką czarną obcisłą spódniczkę typu mini, czarny top na długi rękaw, który odsłaniał jej brzuch, cienkie cieliste rajstopy i czarne vansy. Nie wiem, czy strój był spowodowany dzisiejszą próbą, bo z tego co sięgałem pamięcią była to ulubiona stylizacja mojej rówieśniczki

    -Super to do zobaczenia.

    -Do zobaczenia i jeszcze raz dzięki, pożegnałem koleżankę w nadziei, że nie zauważyła mojego uciekającego na jej nogi wzroku.

    Prawda była taka, że od początku liceum śledziłem seksowne figury moich koleżanek, od zawsze podobały mi się dziewczyny w rajstopach. Reszta dnia minęła spokojnie, przed 18 zacząłem zbierać się i podjechałem pod dom Anety w celach nadrobienia zaległości w nauce. Zapukałem do drzwi i po chwili byłem już w przedpokoju domu mojej koleżanki, na nieszczęście nie zmieniła stroju, więc dodatkowo ujrzałem jej pomalowane na czerwono paznokcie u stóp. Stop. Pomyślałem sobie. Przyjechałem się tu uczyć, bo jak tak dalej pójdzie uwalę szkołę przez patrzenie się na stopy koleżanki.

    -Hej, chodźmy do mnie i lecimy z tematem -powitała mnie koleżanka

    -Jasne – odpowiedziałem.

    Usiedliśmy na łóżku i rozłożyliśmy materiały, układ odpornościowy – niezwykle interesujący temat pomyślałem, ale co zrobić mus to mus. W połowie naszej nauki zacząłem odbiegać myślami, po kryjomu zerkając na seksowne nogi i stopy Anetki.

    -Co z Tobą Adam? – zapytała

    -Ah przepraszam, zamyśliłem się – odparłem wybudzając się

    -Myślisz, że tego nie widać?

    -Czego? – zapytałem ze zdziwieniem.

    -Że gapisz się na moje nogi, po to tu przyszedłeś?

    -Wcale tak nie jest, dobrze wiesz, że mam zagrożenie z fizy- starałem się bronić

    -Może i masz, ale to nie zmienia faktu, że gapisz się mi na stopy, jak już nie chcesz się niczego nauczyć to bardziej pożyteczny od gapienia się będzie masaż, bolą mnie stopy od tych szpilek na próbach – powiedziała prostując nogę, podsuwając mi stopę do ręki.

    -N-n-no okej, niech będzie, ale zaraz wracamy do nauki- odrzekłem udając, że nic takiego nie ma miejsca. Byłem zaskoczony i nie chciałem, żeby wyszło na to, że przyszedłem, żeby gapić się na nogi koleżanki, ale prawda była taka, że wiele razy fantazjowałem o takim masażu, mimo wszystko nie chciałem dać tego po sobie poznać.

    Wziąłem stopę Anety w rajstopach i zacząłem masować. Wiedziałem jak to robić, ona w tym czasie przeglądała telefon jakby nie zwracając na mnie uwagi. W pewnym momencie druga ze stóp zaczęła wędrować w okolice mojego krocza, a tam wykonywała koliste ruchy. Już do wtedy byłem podniecony a po tym myślałem, że penis wyskoczy mi z majtek.

    -Całuj, jeśli chcesz żebym kontynuowała – powiedziała Aneta podsuwając mi masowaną stopę pod buzie jednocześnie wciąż masując mnie po kroczu drugą.

    Byłem jak w transie, nic nie odpowiedziałem tylko pocałowałem kilka razy stopę Anety w podeszwę, byłem coraz bardziej podniecony tracąc kontrolę z rzeczywistością. Taka gorąca laska jak Aneta właśnie masowała mi kutasa swoją piękną stópką.

    -Teraz liż a zapewnię Ci nieziemski finisz -kontynuowała masaż stopą, drugą wciąż utrzymywała przy moich ustach.

    Nie wiem co wtedy myślałem, ale bez zawahania wykonałem jej polecnie. Smak był słony, można było odczuć cały dzień chodzenia w cienkich rajstopach po szkole do tego próbę poloneza w szpilkach. Czułem, że zaraz dojdę, dziewczyna dalej bawiła się telefonem ale już od dawna nie zwracałem na nią uwagi całkowicie oddając się jej stopom.

    -Wystarczy, muszę przyznać, że bardzo dobrze masujesz – powiedziała przerywając zabawę

    -Dzięki – odparłem zażenowany, że koniec nastąpił w takim momencie

    -Fajnie, że to dopiero początek, moje stópki potrzebują takich masaży

    -Jaki początek? – odparłem zdezorientowany

    -Od dawna widziałam jak w szkole zjadasz wzrokiem moje nogi, a dziś przeszedłeś już samego siebie, zjadałeś nie tylko wzrokiem – uśmiechnęła się

    Poczułem, jak wracam na ziemie i się czerwienie

    – Byłeś taki zajęty lizaniem mojej stopy, że chyba czegoś nie zauważyłeś

    – Co? o co chodzi?

    -Będziesz teraz na każde moje zawołanie, inaczej wszyscy się dowiedzą jak kochasz damskie stopy – pokazała mi ekran telefonu uświadamiając jak zamroczony byłem zabawą i jak wiele przeoczyłem.

    Aneta miała całą galerię zdjęć jak liże i całuje jej stopy. Myślałem, że jedynie przegląda insta albo facebooka a ona w tym czasie zrobiła mi upokarzającą sesję zdjęciową.

    -Nie możesz tego zrobić – czarno zrobiło mi się przed oczami.

    -Jedno kliknięcie i cała szkoła będzie wiedziała jakim jesteś zboczeńcem, na początek od teraz przy każdym naszym spotkaniu zwracasz się do mnie Pani Aneto, jasne?

    -Tak, Pani Aneto – odparłem totalnie upokorzony nie mając wyjścia.

    -Świetnie, teraz domasuj mi drugą stopę i będziemy kończyli.

    Zacząłem masaż drugiej stopy Anety wpadając w przemyślenia. Może nie będzie tak źle? Zawsze mnie to podniecało, w sumie może będzie to nawet przyjemne, byle nikt się nie dowiedział, wtedy będę miał przesrane. Póki będę spełniał polecenia Anety, nikomu nie powie i będę bezpieczny. Wróciłem do masażu dając z siebie wszystko.

    Podziękuj całując w każdy paluszek – powiedziała z satysfakcją.

    Pocałowałem każdy z paluszków koleżanki i wstałem z łóżka.

    -Dziękuje Pani Aneto.

    -No, nie ma za co. Widzimy się jutro o tej samej u mnie, a spróbuj coś odwinąć to cała szkoła zobaczy, jak zajadasz się z podnieceniem moimi stopami.

    -Dobrze Pani Aneto.

    -To na razie, do jutra.

    -Cześć

    -Co powiedziałeś? – popatrzyła na mnie rozgniewana.

    -Do widzenia Pani Aneto – poprawiłem się od razu

    -Grzeczny piesek, a teraz zmykaj.

    Wracałem do domu w zupełnie innej, nowej dla mnie rzeczywistości, nie wiedziałem czego się spodziewać. Czy była jakaś szansa na inny rozwój sytuacji w domu Anety? Chyba nie, to było takie podniecające, że musiałem ulec. Trudno, pomyślałem, może przynajmniej nauczę się fizyki..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania, 

    Chetnie pogadam, gg: 77515556

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz2

    Kolejny nudny dzień w szkole, jedyny plus, to że udało mi się poprawić jeden ze sprawdzianów z fizyki na dwa, co może bardzo nieznacznie, ale jednak poprawiało moją sytuację. Miałem nadzieje, że Aneta nie powiedziała nikomu o tym co zaszło w jej domu. Dziś kolejny dzień prób do poloneza, więc wiedziałem, że dziewczyny ubiorą nylonowe skarpetki albo rajstopy. Dominatorka miała tego dnia na sobie jeasny z wysokim stanem, koszulkę na ramiączkach, szarą zapinaną bluzę, cieliste podkolanówki 15 DEN i tradycyjne czarne vansy. Na moje nieszczęście wchodząc do szatni to właśnie ona była tam jedyną osobą.

    -Hej, jak po wczoraj? Smakowało? – zapytała uśmiechając się.

    -Tak proszę, Pani- odparłem pokornie

    -To super pamiętaj, że dziś powtórka.

    Dzień zleciał bardzo szybko, ledwo się obejrzałem i wychodziłem z domu na kolejne spotkanie z Anetą.

    -Hej, cieszę się, że przyszedłeś.

    -Dzień dobry Pani Aneto, nawet nie myślałem, że mogłoby być inaczej.

    -Zapraszam na górę.

    Weszliśmy po schodach do pokoju, w porównaniu do stroju ze szkoły, zamiast jeansów miała na sobie bordowe dresy, w nich też wyglądała bosko, zresztą jak we wszystkim. Na stopach tak jak myślałem, miała cienkie cieliste podkolanówki, takie tak rajstopy tylko kończące się dużo wcześniej.

    – Trochę myślałam, i jako iż całkiem nieźle masujesz, podczas naszych spotkań trochę czasu poświecimy na naukę, tak żebyś zdał, wiele do tego nie potrzeba a całą resztę czasu będziesz zajmował się moimi stopami.

    -Dziękuje Pani.

    -Super, to zabieraj się do roboty, te cholerne szpilki strasznie mnie obcierają także daj z siebie wszystko.

    Zabrałem się do roboty, masując raz jedną, raz drugą stopę, Aneta w tymczasie oglądała coś na lecącym w tle Netflixie. Po chwili chyba się jej to znudziło.

    -Odśwież mi skarpetki, liż – powiedziała

    -Coo, tego nie było w umowie – zaprotestowałem.

    -Nie? Wczoraj Ci nie przeszkadzało, no ale trudno to kończymy zabawę a ja wysyłam fotki.

    -Nieee poczekaj – odparłem przerażony biorąc nylonową stopę i kierując ją do ust, wiedziałem czego wymaga. Lizałem od pięty aż po palce obie stopy stopy na zmianę, były okropnie słone, rajstopowy materiał był cienki i przesiąknięty potem z całego dnia.

    – Teraz otwieraj buzię

    Będąc w sytuacji bez wyjścia otworzyłem usta a Aneta wsunęła mi swoją stopę do buzi. Wyciągnęła telefon i rozpoczęła nagrywanie.

    -A to mój niewolnik, Adam czyszczący moją brudną spoconą stopę, smakuje kochanie? Wyciągnęła na chwilę stopę z buzi. Dała mi sekundę na odpowiedź po czym znowu włożyła nylonową stópkę, przez którą przebijały się czerwone paznokcie do buzi.

    -Tak proszę Pani.

    -A teraz zobaczymy, jak Adaś robi loda mojej stópce – powiedziała do telefonu wkładając i wyciągając swoją stopę z mojej buzi, w pewnym momencie starała się wepchnąć ją jak najgłębiej

    – Przyjemnie?

    -Nie mogąc odpowiedzieć pokiwałem głową, aby potwierdzić. Tak naprawdę łzy napływały mi do oczu. Ku mojemu wytchnieniu Aneta wyciągnęła stopę i zatrzymała nagrywanie.

    -No, no spisałeś się w nagrodę w przerwie pouczymy się fizyki – teraz brzmiało to jako wybawienie, mimo totalnego upokorzenia, mój penis był twardy co nie umknęło Anecie.

    -Oo, widzę, że Ci się podoba, bardzo dobrze, po nauce zatem druga runda, puściła mi oczko, które przyprawiało mnie o ciarki.

    Nauka dobiegała końca i rówieśniczka kazała położyć mi się na ziemi, bez dyskusji wykonałem zadanie. Posłusznie położyłem się na dywanie pod siedzącą na łóżku dziewczyną. Następnie miałem wystawić język, Aneta zaczęła jeździć swoją stopą po moim języku od góry do dołu z przerwami na wkładanie całej stopy do buzi.

    -Chyba są czyste, ale profilaktyki nigdy za wiele, prawda?

    – Tak Pani – odpowiedziałem nie wiedząc jeszcze do czego zmierza.

    Aneta podwinęła swoje dresy i ściągnęła jedną z podkolanówek.

    -Zróbmy im szybkie wirowanie, tak aby były w stu procentach czyste, otwieraj

    Z przerażeniem otworzyłem buzię, a ta włożyła mi przepoconą podkolanówkę do buzi. Kładąc na twarzy drugą stopę. Po chwili leżenia ze skarpetką w buzi zdjęła ze mnie stopę i powiedziała:

    -Otwórz lekko buzię.

    Wykonałem polecenie. Aneta z telefonem w ręku powoli zaczęła wyciągać podkolanówkę z buzi tak aby ta się rozciągała.

    – Dziś przygotowałam na kolację spaghetti, zobaczcie jak się ciągnie -powiedziała do telefonu powoli wyciągając podkolanówkę z buzi. To samo wykonała z drugą skarpetką pozostając bosa. Nigdy nie byłem bardziej upokorzony, mimo wszystko wzwód wciąż się utrzymywał co było podwójnym upokorzeniem.

    -Ostatnie zadanie i jesteś wolny, ale wcześniej, smakowała kolacja?

    -Tak Pani, była pyszna.

    -Ale chyba nie zostawisz swojej cudownej właścicielki z brudnymi stopami prawda?

    -Oczywiście, że nie – odparłem, akurat bose stopy Anety były dla mnie czymś nowym, jej paluszki ozdobione w czerwony krwisty lakier dodawały im atrakcyjności.

    -Wyczyść je porządnie.

    -Tak jest – zabrałem się do lizania stóp Anety, lizałem dokładnie, między palcami, dałem siebie z wszystko, aby wyczyścić stopy koleżanki.

    -No ładnie, czystsze niż po kąpieli, dobra robota. Nie ma co jednak spoczywać na laurach, pamiętasz, że mam wszystko zapisane? Filmy, zdjęcia, tak jakbyś się rozmyślił.

    -Tak jest Pani Aneto, dziękuje za możliwości – odparłem totalnie zniewolony.

    -Ależ proszę, na dziś wystarczy, zostajemy w kontakcie. Niedługo następny raz.

    Wyszedłem z domu koleżanki z kolejną falą przemyśleń. Mimo wszystko wiele razy fantazjowałem o tym co mnie spotykało w ostatnich dniach. Towarzyszyła mi jednak obawa o ujawnieniu, wtedy byłbym skończony. Pozostało mi sumiennie spełniać każdą zachciankę seksownej koleżanki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania.

  • Cyce w szpice 3

    Dziś na obiad barszczyk. I pierogi. Leśniczyna robi obłędne ruskie. Ale nie pierogi mi w głowie, tylko pewien pierożek. Nawet taki zarośnięty jest uroczy. Mam szczerą nadzieję, że nie zobaczę dziś, jak wypycha Donnie majteczki, bo to by oznaczało… Dość! Na szczęście Antoni odwraca moją uwagę od cipki swojej siostrzenicy, kierując ją w stronę mieniącej się bursztynowo karafki.

      – To co? Po jednym?

    Nie odmawiam, ale pozostaję przy tym jednym.

    Donna pojawia się przy stole ostania. Z obojętną miną siada naprzeciwko mnie i rzuca zdawkowym dzień dobry. Unika mojego wzroku. Wygląda na niewyspaną, ma podkrążone oczy.

      – Źle spałaś, skarbie? – Leśniczynie nic nie umknie. A pan też wygląda, jak zbity pies.

      – Maciek od trzeciej rano czatował na głuszce – wyjaśnia jej mąż. – Niestety znów bez rezultatu.

      – Ściągnąłeś go tutaj, obiecywałeś Bóg wie co, i co?

      – Głuszców wprawdzie nie widziałem, ale ta piękna łania wczoraj wynagrodziła mi to z nawiązką. Z jaką gracją się poruszała!

    Mówiąc to zerkam na Donnę. Zero emocji. Potrafi dziewczyna udawać.

      – Ale zdjęć nie zrobiłeś!

      – Nawet, gdybym zrobił, nikomu bym nie pokazał. To spotkanie było takie… intymne!

    To wreszcie ją rusza. Czerwieni się lekko.

      – W sumie chciałabym w końcu zobaczyć ten szałas. Miałby pan czas po obiedzie?

    Czy to oznacza tak? Pewnie tak, ale pewności nie mam.

      – Oczywiście, chętnie ci wszystko pokażę.

    Donna opuszcza głowę, ale zdradzają ją uszy. Są, a przynajmniej te ich nie dość skryte we włosach końce, koloru barszczu, nad którym tak się pochyla. Doskonale wie, co chcę jej pokazać.

      – To ja się pójdę przebrać. Poczekam na  pana w ogrodzie. Na huśtawce.

    Donna znika za moimi plecami, słyszę, jak trzeszczą schody na górę. I jeszcze raz, gdy po nich zbiega. Może przy tej huśtawce w końcu się dowiem, co mnie dziś czeka. Dziewczyna, czy własna ręka?

    *

    Aż przystaję. Huśtająca się dziewczyna w letniej sukience przedstawia śliczny widok. Te rozwiane, długie włosy zasłaniające buzię. Ta powiewająca, odsłaniająca ściśnięte uda sukienka… Donna na moment rozchyla te uda, uchylając przede mną nieba.

    Czekam, aż huśtawka zwolni, podaję dziewczynie dłoń, zeskakuje z gracją. Nie puszczając jej dłoni, prowadzę do lasu. Żeby ją zerżnąć.

      – Naprawdę się przebierałaś?

      – A nie było widać? Na obiad zeszłam w  majtkach, zdecydowałam się w ostatnim momencie.

      – Na co?

      – Przecież pan wie!

      – Wiem. Ale chcę to usłyszeć od ciebie. Lubię, jak się rumienisz.

    Nagle spłoniona, przystaje. Nie patrząc mi w oczy mówi:

      – No… Na… intymne zbliżenie.

      – Intymne zbliżenia mamy już za sobą. Mnóstwo intymnych zbliżeń!

      – Ale… Nie rozumiem…

      – Nie wspominałem? Twoja cipka, metr na metr…

    Już rozumie. Znosi to dzielnie.

      – To co będzie dzisiaj, jeśli nie intymne zbliżenia?

      – Intymne wtargnięcie.

    Donna przetrawia przez chwilę moje słowa.

      – Słowo wtargnięcie sugeruje przemoc.

      – No tak, masz rację, źle się wyraziłem. Upragnione intymne wtargnięcie; Może być?

    *

     Donna nic na to nie odpowiedziała. Ale nie zwalnia, raźno maszerując ku swemu „upragnionemu” przeznaczeniu.

      – Pokaż mi jeszcze raz cipkę, tylko mi mignęła na huśtawce.

      – Już tutaj?

      – Wciąż nie mogę uwierzyć w swoje szczęście. Upewnij mnie, że to nie było przywidzenie.

    Donna rozgląda się czujnie. Od leśniczówki odeszliśmy już na dobry kilometr, wokół gęsty las…

      – Przecież lubisz spacerować nago. Sam widziałem – naciskam.

      – Ale sama.

      – Przyzwyczajaj się. Zabiorę cię kiedyś na plażę naturystów.

      – Hahaha!  Niedoczekanie! To ma być ten jednorazowy “tylko seks”?

      – Nie użyłem słowa: jednorazowy.

      – Ani: wielokrotny.

      – Sama poprosisz o więcej. To jak będzie z tą cipką?

      – Borze lesisty! Ależ ten facet jest namolny! – wzdycha Donna, podkasując sukienkę. – Niech sobie popatrzy…

      – …Na mój ssskarb.

      – Hahaha… Czy ja wyglądam na Golluma?

      – Tylko mówisz, jak on. Zawsze tak się zwracasz do facetów? W trzeciej osobie? – pytam, pasąc oczy. To blond futerko, pod którym różowieją wargi sromowe…

      – Tylko do tych upierdliwych.

      – A przypadkiem nie do tych, co cię podniecają? Widzę, że masz mokrą. I czuję – dodaję, wkładając jej dłoń między nogi. Podskakuje i odskakuje, ale że się tego spodziewałem, podążam za nią i nie odpuszczam.

      – Co pan robi?!

      – Naprawdę nie wiesz? Trzymam cię za cipę. Prawą ręką.

      – Jakbym nie wiedziała! Proszę mnie puścić!

      – Masz z tym problem? Przecież za chwilę włożę ci w nią fiuta. A teraz palec.

    Palec jakoś tak sam z siebie wślizguje się między wargi dziewczyny. Wystarczyło mocniej ścisnąć. Drugą dłonią chwytam ją za goły tyłek – żeby mi nie uciekła, kiedy… O, właśnie próbuje. Ciężko dyszy.

      – Co pan wyprawia?!

      – Posuwam cię palcem. Taka gra wstępna. Mówiłem, że nauczę cię wielu rzeczy..

    Wzięta w dwa ognie, bo i tą drugą dłonią poczynam sobie coraz śmielej, Donna już nie stawia oporu. W gruncie rzeczy zaczyna współpracować. Napieram kutasem na jej biodro, mam z tego dodatkową przyjemność, gdy…

      – Tak fajnie jęczysz i poruszasz biodrami… Będzie z ciebie wyśmienita kochanka.

    Donna już nic nie mówi. Ani w trzeciej osobie liczby pojedynczej, ani w żadnej innej. Tylko jęczy coraz głośniej. Dochodzi szybko i gwałtownie. Gryzie mnie w ramię.

      – Co to było?!

      – Moje ramię. Prawie kawałek odgryzłaś.

      – Nie o to pytam.

      – Na twoim biodrze? Mój członek.

      – O to też nie pytałam. Choć dobrze wiedzieć.

      – Ach, czyli o to. Palcówka. Sprawiłem ci orgazm palcem.

      – Jeszcze takiego nie miałam – przyznaje Donna w chwili słabości.

      – A chcesz jeszcze lepszy?

      – A to możliwe!

      – Biedna dziewczynka – głaszczę ją po głowie – jeszcze jej nikt porządnie nie wyjebał…

    Nawet się nie obraża za tę niejebaną dziewczynkę. Nieoczekiwanie chwyta mnie za rękę, tę głaszczącą, i przytula sobie do do policzka. Nie powiem, cieszy mnie ten nagły przypływ uczuć. Niemniej trzymam fason.

      – To zdejmij sukienkę. Nagie laski rucha mi się najlepiej.

      – Tu mnie chcesz… ruchać?!

     Mimochodem zauważam, że właśnie przeszła ze mną na ty. Pewnie przez ten palec.

      – Na polance. Dam ci trochę ochłonąć.

      – To dlaczego mam już teraz się rozebrać?

      – Bo tak lubię. Dalej pójdziesz nago.

    Długo się nie zastanawia, sięga obu rękoma ku rąbkowi sukienki i jednym, zgrabnym ruchem, jak to dziewczyny potrafią, ściąga ją przez głowę. Z rękoma w górze, prężąc idealnie ukształtowane ciało, wygląda jak bogini! Choć chwilowo bezgłowa. Chciałbym, by ta chwila trwała jak najdłużej!

      – No co? – pyta, uwolniwszy głowę. Potrząsa nią wprowadzając jaki taki ład we włosach. Trwam w niemym zachwycie, a mój najlepszy przyjaciel w trwałym wzwodzie.

      – Zatkało?

      – Cycuszki, ach cycuszki! Chyba się w nich zakochałem!

    Teraz ja mam chwilę słabości i mi się wymsknęło. To przez to ciało, które mi się oddało. Żeby zatrzeć złe wrażenie, wsuwam w nią szybkim ruchem palec – podskakuje – i takim dobrze zwilżonym miziam sutek – odskakuje.

      – Jeszcze! – mówi jednak po chwili.

      – Sutki masz równie wrażliwe, jak łechtaczkę – mówię, zwilżając drugi palec jej własnymi soczkami. Potem biorę każdy w dwa palce i leciutko ściskam, skręcam, pozwalam, by się spomiędzy tych  palców wyślizgiwały i znów je skręcam i ściskam. Donna znów dyszy i pojękuje

      – Co ty mi robisz?!

      – Tylko to, co sama sobie robiłaś na polanie. Dobrze widziałem.

      – Ale jest zupełnie inaczej. Cudownie inaczej!

      – Mówiłem, że tak będzie, a ty nie chciałaś uwierzyć.

      – To nie tak. Może i nie miałam chłopaka, tak na poważnie, ale teorię mniej więcej znam. A wtedy, na obiedzie, gdy wujek…

    „Teorię mniej więcej zna”. Siedemnaście lat i nigdy nie obmacywała się z chłopakiem? Jakoś nie wierzę. Trzeba będzie ją przepytać, ale to potem. Teraz…

      – Ach, to dopiero było zaskoczenie! Moja  piękna łania się zmaterializowała.

      – W życiu tak się nie czułam! Chciałem się zapaść pod ziemię! I już nigdy pana nie zobaczyć!

    Czyli znowu jestem panem. Pewnie przez wspomnienie tego traumatycznego przeżycia.

      – Zapomnieć, wyprzeć ze świadomości. A szkoda by było. To był zachwycający spektakl.

      – Najgorzej, że utrwalony na filmie i zdjęciach. – Donną aż wstrząsa na to wspomnienie. – I pewnie dalej nie zamierza mi pan ich oddać? Nawet po tym, jak mu się oddałam?

      – To nie interes cię tu sprowadził, tylko chuć. Zapomniałaś?

      – Nie zaszkodziło spytać. Uważa pan że jestem… chutliwa?

      – Nad wyraz chutliwa. Aż nie wierzę swojemu szczęściu. Z cipki wręcz ci kapie, sutki masz twarde i nabrzmiałe, popiskujesz, gdy je ściskam… Pewnie nie możesz się już doczekać… Wierz mi, ja też!

      – Nic na wiarę! – Dziewczyna sięga mi do krocza i… nagle pąsowieje. I nieruchomieje.

      – Co ja, kurde, robię?!

      – To, co lubisz, choć jeszcze o tym nie wiesz. No dalej, dziewczyno! Śmiało!

      – Kiedy ja jeszcze nigdy…

      – Cała przyjemność po mojej stronie.

      – No tak. Ja stoję tu goła, a pan kompletnie ubrany! Każdy facet o czymś takim marzy.

      – I niejedną laskę to podnieca. Stanąć nago przed facetem, zwłaszcza obcym.

      – Skąd takie przypuszczenie? Tak się pan zna na dziewczynach?

      – Znam się na sobie. I wiem, jak mnie kręci, gdy staję nago przed kompletnie ubraną dziewczyną, biorę członka w dłoń i robię sobie dobrze na jej oczach.

    Donna pąsowieje po tym moim intymnym wyznaniu.

      – Ale to ja stoję naga przed panem. Znowu!

      – No właśnie! Zrób sobie dobrze na moich oczach. Znowu.

      – Świntuch!

      – Przecież po to przyszłaś. Żeby ci było dobrze.

      – Ale nie w ten sposób!

      – Każdy sposób jest dobry. Ale racja, przyszłaś się tu pieprzyć, nie masturbować.

    Po minie Donny widzę, że ją mam. Choć próbuje zaprzeczać.

      – Przyszłam, bo mnie pan zmusił!

      – Niby jak? Szantażem? Przecież wyraziłem się jasno, zdjęć nie oddam. Przyszłaś dać mi dupy z własnej nieprzymuszonej woli. Chcesz od nowa wałkować ten temat? Bo wałek czeka – przyciskam dłonie do spodni, eksponując kształt dorodnego penisa. – Pokazać?

      – Eee… To może już na polanie. – Donna odwraca się i zmierza w kierunku tej polany szybkim krokiem. Ubrana jedynie w sandałki, z sukienką w dłoni, przedstawia sobą cudowny widok. Prawie nie odrywam wzroku od jej boskiego tyłeczka, te długie, zgrabne nogi podrygujące miarowo pośladki… Wyposzczony, nie wiem, czy nie dojdę, zanim dojdę na tę polanę.

    Donna zatrzymuje się dopiero na polanie. Przy zwalonym buku, a jakże. Miejscu jej rozkoszy i pohańbienia. Przerzuca sukienkę przez pień, odwraca się do mnie.

      – Teraz niech pan pokaże.

      – Teraz, to go sama wyjmij.

      – Świntuch!

      – Żeby włożyć, trzeba wyjąć…

      – Boże lesisty! Ten znów swoje!

      – Ja tylko staram się uatrakcyjnić twój pierwszy raz. To znaczy pierwszy raz z prawdziwym członkiem. Te sztuczne…

      – Już dobrze, dobrze… – dziewczyna sięga mi do rozporka.

      – Przynajmniej droga już przetarta. No wiesz, błona dziewicza, krew… Musisz mi kiedyś opowiedzieć. I może zacznij od paska…

      – A możesz już przestać? I dlaczego od paska?

    Czyli znów jesteśmy na ty. Dobry znak.

      – Próbując wyjąć go przez rozporek, możesz mi go złamać. Jest w pełnym wzwodzie, a ty nie masz wprawy, dziewczyno.

    Chichocze nerwowo. I sięga do paska. Po chwili spodnie mam na wysokości kolan. Waha się przez moment przed zsunięciem slipek.

      – Wow!

      – Poznajcie się. To jest Donna, to jej cipka, a to mój najlepszy przyjaciel.

    Donna znów chichocze. To pewnie z nerwów.

      – Mam go uściskać na przywitanie, czy co?

      – To pierwsze, oczywiście. A potem usiądź tam, gdzie ostatnio.

      – Musisz mi przypominać? – Ale siada i nawet tak samo rozkłada uda. Chyba z przyzwyczajenia.

      – I co teraz?

    W odpowiedzi przysuwam się bliżej. Donna się uchyla.

      – Chyba nie chcesz, żebym…

      – Spokojnie! Na początek obejrzyj go sobie dokładnie.

      – Pewnie jesteś z niego bardzo dumny – pyta z przekąsem, gdy poruszam biodrami, a kutas kołysze się lekko, by zaraz zastygnąć w pełnym wzwodzie. Bo też sytuacja jest podniecająca. Nie muszę się pierdolić, nie muszę robić żadnych podchodów, szeptać czułych słówek do uszka, Po prostu wyciągam kutasa i… Nawet nie musiałem wyciągać, sama go wyjęła.

    A teraz ogląda. Najpewniej pierwszy raz na żywo.

      – Sam sobie jaja golisz, czy chodzisz do fryzjera?

      – Hahaha… Co za kudłate myśli chodzą ci po głowie! Różnie. Czasem sam, czasem namówię jakąś laskę.

      – Ale po co?

      – Bo to fajna zabawa. Ja golę ją, ona mnie.

    Donna odruchowo zerka między swe uda. Ten gąszcz…

      – Mnie też będziesz chciał?

      – Trochę ogarnąć ten busz by się zdało. Ale mamy czas.

      – Jakiś pewny siebie! Ale ja nie o to pytałam.

      – A, już łapię. Dziewczyny nie lubią, jak im łoniaki między zębami zostają, gdy liżą jajka. A i doznania są intensywniejsze, gdy przeciągają językiem po takich gładko ogolonych.

      – Fuj!

      – Mówię, jak jest. Twojej cipki to też dotyczy.

      – W życiu!

      – Życie potrafi zaskoczyć. Gdy siedziałaś sobie tutaj przedwczoraj, taka rozkraczona, przemknęło ci chociaż przez myśl że ledwie dwa dni miną, a będziesz się tak rozkraczać przed obcym facetem?

      – I owszem – zaskakuje mnie Donna. – Masturbując się myślę o różnych rzeczach. Ty nie?

      – Nieskromna w mowie i uczynkach! Już cię lubię. Powiedz, pewnie naoglądałaś się porno i stąd te tęsknoty?

      – Żebyś wiedział.

      – Ale kutasa w realu widzisz…

      – Pierwszy raz. Żebyś wiedział.

      – Szczęściarz ze mnie.

      – Żebyś wie… – Donna nie kończy, wybucha śmiechem. Ach te drżące cycuszki, rozczulają mnie. Pozbywam się reszty przyodziewku, moszczę z niego siedzisko dla dziewczyny. Na tym samym pniu, ale wyżej.

      – Wskakuj! I rozłóż ładnie nóżki.

      – Teraz mnie…

    Wciąż ma opory, by nazywać rzeczy po imieniu, to też mnie rozczula.

     – Najpierw… – Wyjaśniam, czego od niej oczekuję. Spieka raka (ileż można?) ale dzielnie mnie łapie i przyciąga do siebie. Rozgarnia nim kłaczki, rozchyla wargi i zaczyna się masturbować.

    Jej pierwszy raz prawdziwym członkiem. Przynajmniej wszystko na to wskazuje. Przesuwam się, ostrożnie, by nie stracić kontaktu. Chcę wpuścić między nasze ciała więcej słońca. Kropelki wilgoci, które Donna rozsiewa po okalającej cipkę bujnej grzywie lśnią, niczym małe diamenciki.

      – Coś pięknego!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej Wijejski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 10. – We dwoch z wujkiem

    Tego dnia Alan wraz z moją mamą oraz ciocią i kuzynką pojechali na zakupy.
    Zostałam w domu wujostwa sama z wujkiem i tatą.
    Oglądali właśnie mecz w telewizji, siedząc na kanapie w salonie.
    Od rana czułam podniecenie, szczególnie po wspólnej nocy z bratem i kuzynką. Rano wstałam od razu zaczęłam się masturbować.
    Gładziłam moją cipkę aż zaczęły wypływać z niej soczki. Dotykałam swoich piersi.
    Boże, pragnęłam seksu. Miałam straszną chcicę, a Alan i Sam pojechali.
    Wtedy zdałam sobie sprawę że przecież tata jest w domu.
    Od razu rozpromieniałam radością.

    Przebrałam się i zeszłam na dół.
    Nadal oglądali mecz. Muszę jeszcze nie wzbudzić podejrzeń wujka.
    Będąc w kuchni obok salonu zawołałam tatę.

    – Tato. Możesz tu na chwilę przyjść?

    – Chwila Cassie… – odpowiedział nie odrywając wzroku przed telewizora.

    – No chodź teraz…na chwilę.

    Ten westchnął i podszedł do mnie.

    – Co tam, córciu?

    – Wiesz…idę pod prysznic. Może zechciałbyś dołączyć? – powiedziałam cicho i dotknęłam penisa ojca przez materiał jego spodni. Czułam jak się porusza gdy to zrobiłam.

    – Zwariowałaś, Cass…twój wujek tu jest.

    – No i? Nic nie zobaczy.

    – Nie Cass. Poza tym jest mecz. Wykąp się sama, a jak będziemy w domu to wrócimy do tematu. – powiedział dotykając mnie po piersi przez materiał bluzki.

    – Nie to nie. Pójdę sama.

    Odwróciłam się wtedy i poszłam w stronę łazienki.

    Byłam trochę zawiedziona tym że tata woli oglądać mecz mając okazję wypierdolić swoją małą dziewczynkę.
    Ale trudno.

    Udałam się do łazienki. Szybko zaczęłam się rozbierać. Będąc już całkowicie naga weszłam pod prysznic. Zasłoniłam się zasłonkami.
    Po chwili woda zaczęła lecieć, a jej krople swobodnie wędrowały po moim ciele. Myłam się wszędzie, z dużym naciskiem na okolice cycków i łechtaczki. Jezu, byłam tak podniecona a nikt nie mógł teraz zaspokoić moich potrzeb.

    Po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do łazienki. Słyszałam jak zaczyna rozpinać spodnie. Z uśmiechem na ustach powiedziałam.

    – A już myślałam że nie masz na mnie ochoty, tatusiu…

    Szybko rozsunęłam zasłony i byłam w szoku.
    W łazience był wujek Victor. Jego dość gruby chuj był na wierzchu. Właśnie przy mnie sikał. Szybko zakryłam się zasłonkami.

    – Cass…przepraszam, nie słyszałem cię…

    – Przepraszam wujku…ja… – ciężko mi było cokolwiek powiedzieć ponieważ mój wzrok ciągle spoczywał na jego fiucie. Wujek skończył właśnie lać lecz mimo to nie schował go z powrotem.

    – Nie szkodzi Cassie. Nie obawiaj się nikomu nie powiem.

    Mówił ze spokojem. Widziałam jak pożerał mnie wzrokiem. Pragnął zobaczyć co jest za zasłoną.
    Przyznam na widok jego kutasa, zrobiło mi się mokro.
    Jego fiut był odrobinę mniejszy od ojca czy Alana, ale za to nadrabiał grubością.
    Wujek natomiast dalej nie chował go, tylko podszedł bliżej mnie.

    – Chcesz go dotknąć? – spytał, a ja się zdziwiłam.

    – Wujku…ja…

    – Spokojnie Cass…wiem o waszym małym sekreciku. Od dawna to wiemy.
    I tak samo jak twoja rodzina nie mam nic do takich relacji.

    – Naprawdę?

    – Oczywiście. My także jesteśmy za czymś takim.

    – Ty i ciocia?

    – O tak…także nie przejmuj się. Nie powiem o naszym sekreciku. – puścił do mnie oczko.

    Usłyszawszy to odsłoniłam zasłonę ukazując mu się cała.

    – Więc…chodź tu do mnie wujku. Pod prysznic.

    Wujek nie ociągał się i szybko zdjął swoje ciuchy. Miał mały brzuszek, ale mi to nie przeszkadzało. Jego gruby kutas w zupełności wystarczał.
    Wszedł do mnie do kabiny i zaczął mnie pieścić. Wszędzie. Masował moje piersi, sutki i łechtaczkę.
    Całował mnie po szyi, schodząc do cycków. Jego wąsy śmiesznie mnie łaskotały.

    – Boże…Cass…jesteś już piękną kobietą.

    – Nie przestawaj, wujku…

    Zaczął mnie lizać po cipce. Miętosił mi wargi sromowe, językiem wwiercając się w środek muszelki.
    Potem dołożył palec i wcisnął mi go w cipę.
    Czułam błogą rozkosz. Nie mogłam się pohamować. Ledwo powstrzymywałam krzyki, aby tata nie usłyszał.

    W końcu zmusiłam ledwo wujka do wstania.

    – Teraz moja kolej.

    Zaczęłam od razu ssać jego pałę.
    Poruszałam szybko głową. Chciałam poczuć w końcu smak fiuta. Nie miało znaczenia do kogo należał.
    Połykając coraz głębiej jego kutasa, pieściłam się po cipce.

    – Ooo…tak mała. Rób tak dalej…

    Sapał wujek, a ja tylko przyśpieszyłam.
    W końcu wyjęłam go z ust i zaczęłam lizać po całości. Nie pominęłam nawet jaj. Wuj, czuł przyjemność, tak samo jak ja.

    Nagle usłyszałam jak tata wchodzi do łazienki. Dławiąc się fiutem wuja ten przyłożył swój palec do ust.

    – Cass…skarbie jesteś?

    Szybko wyjęłam go z buzi i wstając, lekko wychyliłam głowę zza osłony kabiny. Nie chciałam aby tata mnie w niej przyłapał z wujkiem.

    – Co tam tato? – starałam się brzmieć normalnie. Czułam jak wujek z tyłu maca mnie po tyłku.

    – Wiesz…wybacz córcia to wcześniej…wiesz że cię kocham.

    – Wiem tato, ja ciebie tee… – nie zdążyłam dokończyć bo poczułam jak penis wuja wszedł mi do pochwy.
    Poczułam niesamowitą przyjemność którą trudno mi było opanować.
    Zaczął nim dodatkowo poruszać przez co zasłona lekko się poruszała.

    – Wiesz co… – wtedy zaczął ściągać ubrania, zaczynając od spodni.
    – udowodnię ci że jesteś najważniejsza.

    Wtedy zdjął wszystkie ubrania, a jego kutas już był twardy i gotowy.

    – Nie musisz tato poza tym…- nie wiedziałam co robić. Jebanie mnie od tyłu przez wujka nie pomagało. Dawało przyjemność, ale nie pomogało w sytuacji z tatą. Wtedy jednak wpadłam na pomysł.
    – teraz ci zależy? Wcześniej nie…chciaaałeś przyjść.

    Ledwo mówiłam. Kutas wujka wchodził coraz głębiej do mojej pizdy.
    Zaczął mocno poruszać, że ledwo dawałam radę to ukryć

    – No wiem. Przepraszam, ale daj mi szanse. Nie zawiedziesz się.

    – No może…- wtedy złapałam jego fiuta i włożyłam do ust. Zaczęłam nimi poruszać dając jego chujowi największą przyjemność.

    Sytuacja jak z jakiegoś pornola.

    Z jednej strony wuj jebał mnie w cipę, a z drugiej obciągałam mojemu ojcu.
    Jeden i drugi kutas był wspaniały.
    Wypełniał mnie cały. Kutas ojca smakował wybornie, a fiut wujka wchodził mi do samego końca aż po jaja. Miałam wrażenie, że jego w szerokości gruby fiut rozepchał mi bardziej cipsko.

    W końcu poruszając się szybciej zaczęłam się dławić i wyjęłam chuja z ust.

    – Dobra, czas na prawdziwą zabawę.

    – Tato nie…

    Powiedziałam, lecz było za późno.
    Tata odsłonił zasłonkę i doznał szoku.
    Zobaczył mnie z wujkiem, który jebał mnie od tyłu. Gdy został nakryty szybko ze mnie wyszedł a ja poczułam pustkę.

    – Victor! A co ty tu robisz?

    – Pewnie to samo co ty.

    – Spokojnie tatuś. To ja wujka namówiłam.

    – A więc taka jesteś córeczko. Jeden fiut nie wystarczył to znalazłaś drugiego. – widziałam, że był zły.

    – Nie, tatusiu…ja… – wtedy wybuchł śmiechem, a za nim wujek. Ja byłam skołowana.

    – Żartuje córeczko. Wiedziałem, że prędzej czy później zrobisz to z wujkiem. Nie sądziłem, że akurat teraz.

    – Ale z ciebie dupek, tatusiu. Z resztą nie wiń mnie, to ty nie chciałeś przyjść.

    – Prawda. Ale teraz tu jestem.

    – Ja też tu jestem. – powiedział jeszcze wujek.

    – To może chodźmy razem spróbować.
    Do salonu. – powiedziałam z entuzjazmem.

    – Co ty na to Victor? – spytał tata.

    – Masz świetną córkę, Dave. Chodźmy. – powiedział wujek.

    Wtedy wszyscy udaliśmy się do salonu. W pełni nago.
    Nie spodziewałam się że będę się dziś ruchać z ojcem i wujkiem.
    Uklękłam przed ich fujarami i zaczęłam obciągać jednemu a drugiemu pieszcząc ręką. Potem była zmiana i tak przechodziłam z fiuta na fiuta. Ślina kapała mi na brodzie a później na podłogę. Widziałam po twarzach taty i wuja jaką czują przyjemność.
    Szybko jednak przestałam nie chciałam tak wcześniej kończyć.
    Weszłam na kanapę. Wypięłam dupę w ich stronę. Koło mojej twarzy szybko znalazł się kutas wujka. Nie czekając zaczęłam go lizać od jaj po sam czubek. Tata w tym czasie lizał moją pizdę tak samo jak pod prysznicem wujek. Uczucie nie do opisania. Czułam jego język na wargach sromowych i łechtaczce. Najczulsze miejsca były dotknięte przez jego język.

    Gdy uznał że to dość z impetem wsadził mi fiuta do cipy. Ruchał szybko i zdecydowanie. Ciężko mi było lizać już fiuta wujka, więc wsadziłam go głęboko do gardła. Gdy i on zaczął nim poruszać zaczęłam się dławić. Byłam ostro rżnięta z dwóch stron. Z dwóch stron zatkana przez duże chuje.

    Po czasie zmieniliśmy tą pozycję.

    Tata podniósł mnie na ręce i usadowił na kutasa. Trzymał mnie mocno za nogi. Byłam pod wrażeniem tego że mnie uniósł. Złapałam rękami jego szyję. Wujek nie wiedział jednak co robić.

    – Wujku…wiesz że mam….ooooohhh… jeszcze drugą dziurę…wolną.
    – mówiłam między jękami.

    Widziałam uśmiech na twarzy wujka.
    Po chwili podszedł i wsadził swojego fiuta do mojej dupy. Z początku czułam lekki ból, ale szybko przerodził się on w przyjemność. Rżnęli mnie jednocześnie. Tak zwana podwójna penetracja. Z równoznaczną szybkością.

    Oba kutasy dotykały najczulsze punkty. Miałam wrażenie jakby rozrywali mi pizdę i dupę. Krzyczałam w niebogłosy. Nie mogłam się powstrzymywać.
    Po jakimś czasie, wyszli ze mnie ale na chwilę. Tata położył się na kanapę ja usiadłam okrakiem nad jego fiutem, tyłem do niego.
    Ten szybko umieścił go w moim odbycie. Już tak nie bolało jak na początku. Wygląda na to że rozszerzyli mi dupę.

    Wujek nie próżnował i lekko się pochylając wsadził fiuta do cipy.
    Rżnęli mnie tak samo jak wtedy mocno i stanowczo. Ale mnie ruchali.
    Już traciłam siły. Cała byłam mokra i spocona. Z mojej cipy leciało na kanapę i podłogę. Oni nie przestali i walili mnie jak tanią kurwę.
    To była niespotykana rozkosz.

    Po jakimś czasie byłam blisko.
    Po pulsujących w moich dziurach kutasach ojca i wujka czułam że oni także.

    Szybko wyjęli swoje fiuty. Ja uklękłam przed nimi, gdy oni wstali i zaczęli walić swoje kutasy. W końcu spermy z ich fujar wystrzeliły na moją twarz.
    Było tego tak dużo. Cała twarz była pokryta w białej cieczy. Trochę przyjęłam do ust. Cała się dosłownie lepiłam. Uśmiechnęłam się do nich pokazując spermę w swoich ustach, którą to zaraz połknęłam.
    Tata i wujek usiedli obok siebie na kanapie. Ja ledwo usiadłam na podłodze i oparłam się o nogę taty.

    – Boże…tak mnie wyruchaliście że chyba nie usiądę przez tydzień.

    – Ty również byłaś wspaniała, aniołku.

    – Racja Cass…podoba mi się taki seks.

    – Spróbuj z Sam. Na pewno by chciała tego fiuta w sobie. – na co wujek się zaśmiał.

    – Pomyślę.

    – Wow…muszę się umyć. Cała się lepię.

    – No…ogarnijmy się. Zaraz wróci Rachel i Ann z dzieciakami.

    Wtedy wstałam i kręcąc dupą poszłam do łazienki.

    Boże…po takim jebaniu serio nie usiądę przez tydzień.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sasiadka Magda – czesc 4

    Początkiem grudnia 2021 spadła na mnie wiadomość jak grom z jasnego nieba: Kinga zaszła w ciążę. Oszalałem z radości, nie mogłem przestać się cieszyć. Tyle miesięcy starania się, aż wreszcie stało się. Planowaliśmy przyszłość uwzględniając oczywiście w tym nowego członka rodziny. Ponieważ było zbyt wcześnie nie chwaliliśmy się nikomu naszym szczęściem. W związku z powyższym znów miałem nieco mniej czasu dla Magdy. Widzieliśmy się przelotnie dwa razy, raz przyszła do mnie na krótko – szybki seks w korytarzu naszego mieszkania. Drugim razem odwiedziłem ją rankiem u niej, spędziliśmy trochę czasu razem i wróciłem do siebie. Wiedziałem, że teraz wszystko się zmieni, w momencie kiedy Kinga pójdzie na zwolnienie lekarskie skończy się moja sielanka z gorącą sąsiadką zza ściany. Skończy? Cóż, może nie skończy, bo nie chciałem nawet myśleć o odpuszczeniu sobie jej cipeczki ale kontakt na pewno będzie utrudniony. Kiedy nowy członek rodziny pojawi się na świecie będzie na pewno jeszcze gorzej – starałem się o tym chwilowo nie myśleć. W końcu do tego jeszcze sporo czasu.
    Z powodu radosnej wiadomości nie mogłem się na niczym skupić. Praca szła mi jak krew z nosa, po pracy też bywałem nieobecny. Nie pomagały problemy w pracy oraz zbliżające się święta, a wraz z nimi szał świąteczny. W połowie grudnia Magda wróciła z pracy i oznajmiła mi:
    – Wiesz Kochanie, na przełomie stycznia i lutego firma wysyła nas na szkolenie do Zamościa.
    – Co? Do Zamościa? O czym Ty mówisz? Przecież to drugi koniec Polski! – stwierdziłem zgodnie z prawdą. Nie wiem dlaczego ale ich firma miała filię po drugiej stronie kraju. Kinga jeszcze w delegacji nie była dlatego tak bardzo chciała się wyrwać.
    – To co z tego, miasto jak każde inne. – odpowiedziała oschle.
    – Zgadza się ale Ty musisz teraz na siebie uważać, Kotek…
    – Nie rób ze mnie kaleki! Nawet jeszcze nic po mnie nie widać! – krzyknęła.
    – Dobrze, już dobrze. Kto jeszcze jedzie?
    – Klaudia, Paulina, Magda, Tomek i Bartek – wymieniła jednym tchem. Jednego z kolegów wybitnie nie lubiłem ale ze względu na to co ja wyprawiam stwierdziłem, że nie będę nikogo umoralniał. Drugi był raczej nieszkodliwy, wydawał się niezbyt… zainteresowany kobietami. Ostatecznie stwierdziliśmy, że pojedzie na to szkolenie. Miała rację, ciąża to nie choroba. – Dla Twojego spokoju, wiesz że Paulina ma dwójkę dzieci, więc będę pod jej opieką.
    – Dobrze już dobrze… Tylko żadnego szlajania się nocami po klubach! – zaśmiałem się. – Kiedy wyjazd?
    – 1 lutego rano mamy tam już być na miejscu, więc wyjazd 31 stycznia w poniedziałek po pracy. Wracam 3 lutego wieczorem.
    Trzy dni bez żony. Jejku. Wiedziałem, że będę za nią tęsknił ale moja ciemniejsza strona już wiedziała jak spożytkuję ten czas… a raczej gdzie go spożytkuję. Co prawda pozostawała kwestia małego Krzysia ale Magda na pewno wyśle go gdzieś do kina czy do kolegów popołudniami i… hoho ale będzie! Nie mogłem powstrzymać wewnętrznej radości, więc wieczorem wystukałem parę zdań w SMS do Magdy.
    [20:41] P: Mam dla Ciebie ogromną niespodziankę.
    [20:46] M: Niespodziankę? I w dodatku OGROMNĄ? O jejku, jejku… Jaką? Przyjdziesz za 5 minut mnie wyruchać?
    [20:47] P: Lepiej.
    [20:56] M: Lepiej? Co może być lepszego od dobrego, szybkiego seksu ze spustem w środku?
    [20:57] P: Tajemnica. Przyjdź jutro rano 🙂
    [20:59] M: Hmmmm…
    [21:00] P: ;*
    Zostawiłem wiadomości w takim stanie, niech się głowi. Wieczór i noc minęła szybko, rano czekałem niecierpliwie na Magdę. Zwlekała, dopiero przed 11:00 zadzwoniła do moich drzwi. Wpuściłem ją do środka i zaprosiłem do salonu.
    – A więc, co to za ogromna niespodzianka, której nie chciałeś mi wyjawić smsowo? – zapytała Magda. Widać, że lekko się przygotowała na spotkanie, nie przyszła w dresach tylko w obcisłych czarnych spodniach, na górze zwiewna, biała bluzeczka. Włosy rozpuszczone, tak jak najbardziej lubię. Oczy lekko podmalowane, usta również. – Czy mam zamknąć oczy?
    – Zamknij – odparłem z uśmiechem. Zrobiła jak prosiłem i wtedy zacząłem mówić – Wczoraj Kinga oznajmiła mi, że 31 stycznia wyjeżdża na szkolenie 3 dniowe do Zamościa, wraca 3 lutego wieczorem. – powiedziałem. Magda delikatnie się uśmiechnęła. – Pomyślałem sobie, że…
    – Pomyślałeś sobie, że spędzimy te 3 cudowne dni razem? – zapytała słodkim głosem Magda otwierając oczy. Spojrzała na mnie przenikliwie i zauważyłem w jej oczach błysk, takie typowe “kurwiki w oczach”. Spodziewałem się, że nadchodzący czas to będzie istny festiwal seksu, nieustająca orgia i masa zbliżeń między nami.
    – Tak. – odparłem rozbrajająco szczerze.
    – I chcesz mi powiedzieć, że będę miała na własność, kompletnie na własność, tego pięknego ptaszka którego teraz trzymasz w spodniach i który do tej pory dawał mi tyle radości?
    – Tak. To znaczy… To znaczy pewnie w takiej formie jak teraz, głównie w ciągu dnia, ewentualnie pomyślałem, że w jakiś dzień możesz wysłać Krzysia po szkle do kolegi czy do jakiegoś kina to mielibyśmy więcej czasu dla siebie…
    – Oj Piotrek, Piotrek… – westchnęła Magda. Nie wiem dlaczego ale wydawało mi się, że nie zabrzmiała optymistycznie. Z nieba do piekła w jedną chwilę? Na szczęście natychmiast dodała – Głuptasku Ty mój. Widać, że nie macie dzieci i nie masz pojęcia o świecie szkolnym. 31 stycznia nasze województwo rozpoczyna ferie zimowe, więc aż do 13 lutego Krzysio nie ma szkoły.
    – Oj… – westchnąłem z żalem. Czyli synek będzie siedział w domu.
    – Ale co to za “oj”? Już dawno się umówiłam z moją teściową, że Krzysio pojedzie do niej w ferie. – nadzieja ponownie wstąpiła w moje serce – Ona mieszka sama w Szczecinie, jest na emeryturze. Teściu nie żyje od kilkunastu lat. Teściowa bardzo lubi Krzysia, zresztą z wzajemnością. Początkowo plan był taki, żeby pojechał na drugą część ferii do niej ale po tym co mi powiedziałeś – tu się uśmiechnęła zadziornie – trzeba będzie zmienić plan. Już moja w tym cipk… głowa – zaśmiała się. Nie miałem pojęcia, że Magda utrzymuje kontakty z rodzicami zmarłego męża ale nie mogłem wiedzieć. Umówiliśmy się jakiś czas temu, że nasza relacja to czysty seks, bez dopytywania o życie, plany i osobiste szczegóły. W każdym razie nie wierzyłem w to co mi powiedziała, nie mogłem uwierzyć we własne szczęście. Wychodziło na to, że moja żona wyjeżdża na 3 dniowe szkolenie na drugi koniec Polski i w związku z tym moja kochanka wysyła syna swojej do teściowej na przeciwległy koniec naszego kraju po to, żeby mieć mojego fiuta na własność i móc się pieprzyć bez oporów. “Ja pierdolę, ja chyba śnię” – pomyślałem.
    – Łał… – wydusiłem z siebie. Uśmiechnąłem się do Magdy i dodałem – No to zapowiada się zajebiste 3 dni.
    – Taaaak, wygląda na to, że zarówno Krzysiek jak i jego matka będą mieć cudowne ferie.
    Zbliżyłem się do Magdy ustami, wiedziała czego chcę. Pożądałem jej teraz jak chyba nigdy do tej pory. Złapałem ją dłonią za szyję i przycisnąłem do siebie. Wdarłem się bezczelnie językiem do jej ust i zacząłem namiętnie lizać. Magda podjęła grę i rozpoczęła niesamowity taniec swoim językiem. Z każdą sekundą nakręcaliśmy się coraz bardziej. Magda nie przestając mnie całować złapała dłonią przez spodnie mojego twardniejącego kutasa. Ja puściłem jej szyję i wplotłem dłoń w jej długie, piękne włosy. Następnie delikatnie pociągnąłem do tyłu tak, aby odchyliła głowę i odsłoniła mi całą swoją szyję. Drażniłem ją językiem, podgryzałem delikatnie, całowałem. Wiedziałem, że Magda lubi takie pieszczoty i że nakręcają ją bardzo. W końcu wyswobodziła się i szepnęła mi cichutko do ucha:
    – Mam mało czasu dziś, wpadłam tylko na chwilę dowiedzieć się o co chodzi. Nie czekajmy, zerżnij mnie po prostu, błagam…
    Nie musiała powtarzać dwa razy. Podniosłem się i szybko zrzuciłem z siebie ciuchy. Pomogłem Magdzie zdjąć bluzkę i biustonosz. Jej piękne cycki wyskoczyły, a mój kutas na ten widok już prawie całkowicie stwardniał. Spodnie i majteczki wylądowały na podłodze tuż obok bluzki i stanika. Magda siedziała przede mną w całej okazałości, jak zwykle boska i apetycznie wyglądająca.
    – Wiesz, ja już jestem gotowy ale obawiam się nieco o poślizg… – zacząłem bezczelnie.
    – Oj dawaj go, nie gadaj – odparła i przysunęła się ustami do mojego sterczącego fiuta. Pochłonęła go całkowicie, a ja odleciałem. Zaczęła poruszać głową w przód i w tył jak rasowa obciągara. Po chwili wyjęła penisa z ust i… splunęła na niego. Następnie rozsmarowała dłonią ślinę na całej jego długości. – No, teraz chyba się wślizgnie, co myślisz?
    – Magda… – tylko tyle byłem w stanie powiedzieć. Ona w tym czasie obróciła się do mnie swoim pięknym tyłeczkiem, oparła się rękoma o oparcie kanapy i powiedziała:
    – Weź mnie od tyłu. Ostro. Piotrek, chcę się poczuć jak najgorsza szmata. Chcę ostro.
    Zbliżyłem się do niej, złapałem fiuta w dłoń i nakierowałem na jej wilgotną szparkę. Podrażniłem troszkę wejście do jej groty rozkoszy i zacząłem powolutku wchodzić. Obserwowałem każdy milimetr mojego znikającego kutasa. Dobiłem do samego końca, jądrami dotknąłem jej ciała. Madzia dotknęła dłonią swojej myszki jakby sprawdzając czy wszedł cały. Zacząłem się wycofywać powolutku wprawiając Magdę w zachwyt. Zaczynała głośniej oddychać, co jakiś czas wydawała przyjemne pomruki. Zacząłem przyśpieszać, nasze ciała klaskały o siebie, mój penis znikał w jej pochwie by za chwilę znów się pojawić. Było mi tak błogo, że zapomniałem o otaczającym mnie świecie. Pochyliłem się nad Magdą i złapałem ją za cycki, nadal pieprząc od tyłu. Podniosła się nieco, żeby mi ułatwić dostęp do jej skarbów, a sama zbliżyła dłoń do wzgórka i dodatkowo stymulowała się ręką. Objąłem jej prawą pierś w dłoń i ściskałem. Jej pierś była tak piękna, tak jędrna… Nie mogłem się przestać zachwycać. Po kilku minutach coraz mocniejszego pieprzenia Magda zapiszczała cicho i jej ciało zaczęło pulsować. Cipka przyjemnie zaciskała się wokół mojego penisa, mięśnie jej drżały. Po kilkunastu sekundach opadła bez sił na kanapie i oddychała ciężko. Mój kutas nadal się prężył, stałem przed nią i patrzyłem na swoją kochankę.
    – Och kurwa, cudowne uczucie Piotrek. Kocham to – mówiąc pierwsze słowo przeraziłem się ale nie dałem tego po sobie poznać. – Co powiesz na małą zmianę otoczenia?
    – Otoczenia? Co masz na myśli?
    – Może będziemy kontynuować w łazience? Pralka? Wanna? – zaproponowała. Zgodziłem się i Magda podniosła się z kanapy. Korzystając z chwili obniżyłem się, kucnąłem przed nią i zacząłem lizać jej norkę. Przeciągnąłem kilka razy językiem wprawiając Magdę w zachwyt. – Och Piotrek, wiesz jak sprawić kobiecie przyjemność. Zazdroszczę Kindze, szczerze zazdroszczę…
    Złapałem ją za pośladki, pougniatałem chwilę po czym skierowaliśmy się do łazienki. Magda oparła się o pralkę i złapała mojego sztywnego kutasa w dłoń, po czym zaczęła nim ruszać, aby pobudzić go jeszcze bardziej. Następnie podskoczyła delikatnie i wylądowała na górze pralki. Rozłożyła szeroko nogi prezentując przede mną swoją dziurkę. Nie mogłem oprzeć się chęci ponownego polizania jej, więc uklęknąłem i powiedziałem:
    – Muszę to jeszcze raz zrobić, wybacz.
    – Wybacz? Och Piotrek… Widzę, że ktoś tu polubił się z moją przyjaciółką, hihi – odpowiedziała. Zacząłem ją drażnić językiem, dopadłem do rozbudzonego guziczka i ssałem go zapamiętale. Magda wzdychała raz po raz, odchyliła głowę do tyłu aż napotkała za sobą ścianę. Po chwili oderwałem się od niej i podniosłem. Mój kutas nadal się prężył i nie mógł się doczekać zanurzenia w jej cipce. Zbliżyłem się do niej, złapałem penisa za nasadkę i zacząłem napierać. Tym razem rozpędziłem się dość szybko, chciałem ją ruchać, pieprzyć, pierdolić – jak zwał tak zwał. Jedyne co się teraz liczyło to zaspokojenie mojej dzikiej, zwierzęcej żądzy. Odbijałem się od niej raz po raz, Magda pojękiwała coraz mocniej:
    – Tak, tak, tak… Tak, jeszcze, proszę… Mooooo… ooo… cniej! – stękała urywanym głosem. Pralka stukała o ścianę w rytm moich pchnięć, Magda zdawała się być nieobecna, jęczała cichutko. Wiedziałem, że długo nie utrzymam wytrysku, więc wyskoczyłem z cieplutkiej pochwy i powiedziałem do Magdy:
    – Uklęknij, proszę… – jak posłuszna suczka zeskoczyła szybko z pralki i uklęknęła przede mną czekając z otwartą buzią na nadchodzący strumień nasienia. – Nie, nie na twarz – zdążyłem powiedzieć i wystrzeliłem pierwszą salwą. Skierowałem penisa na jej cudowne cycki, cycki które mnie hipnotyzowały od pierwszego spotkania. Cycki, które chciałem pieścić nieustannie, a od pewnego czasu po prostu znów oblać moim białym lukrem. Magda posłusznie przyjęła cały ładunek. Większość wylądowało na prawym cycku, więc Madzia jak prawdziwa gwiazda porno zebrała trochę nasienia na swoje palce i rozsmarowała na lewej piersi.
    – Nie chciałeś skończyć w środku, skarbie? – zapytała lekko zawiedziona.
    – Jeszcze nie raz tak skończę ale ostatnio znów zamarzyłem, żeby zobaczyć Twoje piękne piersi z moją dekoracją. Pamiętasz jak pierwszy raz to zrobiłem? Uwielbiam ten widok…
    – Rozumiem. Ale ja też chcę coś z tego mieć, więc chociaż go wyliżę. – zbliżyła sie do penisa i wzięła go do ust. Wiotczejący już kutas został dokładnie wyczyszczony, Magda połknęła to, co udało się jej zebrać językiem. – Podaj mi proszę papier albo jakiś ręcznik, nie mogę w takim stanie paradować po klatce schodowej – uśmiechnęła się. Podałem jej papier i powiedziałem:
    – Madzia, jak ja to uwielbiam…
    – Mmmmm… Nie tylko Ty. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze przed wyjazdem Kingi?
    – Z pewnością – odparłem. Nie mogłem znieść myśli, że dostęp do jej cipeczki zostanie mi kiedyś odebrany. Żyłem chwilą i tylko to się liczyło. Magda wytarła cycki z mojej spermy i przeszliśmy do pokoju się ubrać.
    – Muszę uciekać kociaku. Mam nadzieję, że niedługo mnie odwiedzisz i nie będziemy czekać do lutego… – mówiąc to dała mi całusa w policzek i skierowała się do drzwi wyjściowych.
    Wiedziałem, że nadchodzący czas będzie niesamowity i bardzo intensywny seksualnie…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Kontynuacja opowiadania z gorącą mamuśką. Podoba się? Zostaw komentarz to będzie więcej 🙂

  • Tomasz zigolak odc9

    Październik 2020

    Piękne babie lato. Połowa października tego roku na prawdę dopisała. Krysia dumnym krokiem szła w kierunku restauracji. Panował półmrok, wszakże było już na prawdę późno. Ale tak to zaplanowała. Czuła nadchodzące zwycięstwo, kiedy panowie ją mijający gapili się na nią. Jeden małolat prawie się potknął. Zdecydowanie jej kreacja była dobrze dobrana. Sama też była mocno podniecona.

    Dziewczyna stała za ladą i uważnie go obserwowała. W jej głowie kłębiły się sprośne myśli. Do zamknięcia ledwie 40 minut. Dzisiaj przyszedł późno. Przecież wcześniej spotykali się zawsze o tej samej porze. To bardzo ją dziwiło. Taka zmiana musiała przecież coś znaczyć. Kelnerka wiedziała, że już nikt inny nie przyjdzie.

    Wreszcie. Tomasz mógł napawać się tym widokiem. Jej zgrabne nogi, odziane w kabaretki, rytmicznie kołysały biodrami. Tego wieczoru miała na sobie dopasowaną czarną sukienkę ponad kolano. Sukienka była opięta na jej ciele, dokładnie eksponując jej ciało. Widać było jej nagie uda, powyżej koronki wieńczącej pończochy. Dumnie kołyszące się piersi wyglądały przez duży dekolt, a sutki przebijały się przez cienki materiał.
    -Witaj Tomku
    -Pięknie Pani wygląda, Krysiu
    -Starałam się, muszę powiedzieć, że to bardzo podnieca. Ci wszyscy faceci którzy się za mną oglądali.
    -Wcale im się nie dziwię. Piękny widok.-Zgadzasz się z Panią? -rzekł patrząc na swojego członka, którego właśnie oswobodził. Krysia  od razu przywołała dziewczynę zza lady. Niska, nastoletnia dziewczyna ochoczo zwróciła się w stronę ich stolika. Ubrana była w zwykły uniform. Czarne, niezbyt wysokie szpilki, szczupłe nóżki odziane były w czarne rajstopy. Z pod białej koszuli, dosyć mocno rozpiętej, widać było czarną koronkę biustonosza. Sporych rozmiarów piersi dumnie falowały w rytm kroków.
    -Czym mogę państwu służyć? – Spytała, przygotowując się do spisania zamówienia.
    -Mam tu spory problem. – Tomasz wzrokiem wskazał swojego wielkiego, żylastego penisa, powoli masując go prawą dłonią. Dziewczyna stała jak zahipnotyzowana. Wcześniej już mignął jej ten widok. Jednak to co zobaczyła zszokowało ją na tyle, że nie mogła wydusić z siebie słowa.

    -To wszystko przez nią! Niech Pani zobaczy co ona robi
    -… -Kelnerka z szeroko otwartymi oczyma pochłaniała widok Krysi obnażającej swoje piękne piersi.
    -Musi nam Pani pomóc, taki wzwód na pewno musi być nieprzyjemny. A przecież nie można tak. Trzeba jemu pomóc. -Krysia wtrąciła kokieteryjnie. Dziewczyna nawet nie protestowała, czuła jak jej sutki zaczynają twardnieć. Czuła też na swej nodze delikatną dłoń brunetki. Kobieta zaczęła się zsuwać pod stół zapraszając wyraźnie swoją nową zdobycz.

    Pod stolikiem było ciemno. Tomasz podniósł więc lekko obrus. Wiedział, że Krystyna będzie chciała w tej sytuacji widzieć swoją kochankę. Kelnerka czuła jak kręci się jej w głowie. Miała teraz przed oczami dojrzałą kobietę pochłaniającą ustami ogromny męski członek. Czuła jego zapach. Czuła jak robi się mokra. Krysia robiła perfekcyjnego loda. Penis błyszczał się od jej śliny. Pocałowała teraz mocno swą kochankę. Słychać było głośny mlask. Krysia delikatnie rozpięła koszulę dziewczyny i wyjęła jej piersi ze stanika. Teraz to młoda zaczęła pieścić duże przyrodzenie Tomasza. Z początku nieśmiało, jednak później nabijała się na penisa i ssała go głośno. Krysia w tym czasie rozerwała jej rajstopy i odsuwając lekko jej majteczki zaczęła pieścić jej muszelkę. Była idealnie gładka. Krysia umiejętnie pieściła ją, doprowadzając dziewczynę do szczytowania. Lekko nawet pisknęła. Brunetka korzystając z okazji przejęła penisa. Czuła jednak nadchodzący wytrysk i skierowała prącie tak aby sperma poleciała na dekolty. Kilka salw nasienia spryskało piersi kochanek. Kobieta zdążyła jeszcze co nie co złapać językiem i na koniec pocałowała kelnerkę namiętnie.

    Było ledwie po północy. Rznął ją ostro na pieska. Jęczała rozkosznie. Jej obfite cycki kołysały się w rytm jąder klaskających o uda. Chciała czegoś ekstra. On właśnie szczytował. Fala spermy zalała ją. Czuła się świetnie.

    Kiedy jego penis był już z powrotem gotowy do działania podeszła do okna i otworzyła wyjście na balkon. Widać było jakichś przechodzących małolatów. Cofała się w kierunku stolika, palcem zapraszając Tomka. Mężczyzna wstał. Pewnym krokiem podszedł do swojej kobiety. Posadził się na stole i zaczął całować. Usta połączyły się w płomiennym pocałunku. Kobieta naprowadziła jego przyrodzenie na swoją pochwę. Całowali się teraz. Światło księżyca oświetlało ich nagie ciała. Czuła jak jej piersi wbijają się sutkami w jego tors. Pot spływał po jego klatce piersiowej. Oboje głośno dyszeli.

    Przerwała pocałunek. Zeszła teraz niżej i zaczęła liżąc jego kutasa. Smak jej soczków wymieszanych z spermą mężczyzny zadziałał. Ssała go ochoczo, mrucząc przy tym głośno. Cały czas masowała swoją cipkę. Szczytowała. Głośny okrzyk zagłuszył ogromy kutas w jej ustach. Wypadł z jej ust. Szybko oprzytomniała jednak. Zaczęła go masować swymi piersiami. Za chwilę salwa spermy trysnęła na jej dekolt…

    Grudzień 2017

    Dobrze wiedziała, ze jej pasierbica jest w domu. Agata specjalnie nie spieszyła się do drzwi aby otworzyć swojemu kochankowi. Poprawiała swoją fryzurę. Zawsze chciała robić na mężczyznach maksymalne wrażenie. Siedziała przed lustrem w swoim niebieskim komplecie składającym się z króciutkich spodenek i sportowego staniczka.

    Jessica otworzyła drzwi i ujrzała znów tego przystojniaka. Na prawdę się jej podobał. Można nawet rzec, że pragnęła go. Jego muskulaturę idealnie widać było dzięki podkoszulkowi, który miał na sobie. Króciutkie ,luźne spodenki ledwo zakrywały jego wielkiego kutasa w lewej nogawce.

    -Mamo! Do ciebie -nastolatka krzyknęła w kierunku piętra.
    -Jestem u siebie
    -Proszę, niech Pan idzie na piętro. Pierwsze drzwi po prawej. -Dziewczyna oznajmiła i odprowadziła Tomka wzrokiem.

    Zawiodła go do pokoju dziewczyny. Tomasz położył ją na łóżku. Uchylone drzwi zapewniały potrzebny dreszcz. Agata lubiła go czuć. Chciała za drzwiami zobaczyć swoją przyszywaną córkę. Tomasz teraz pieścił ją. Czule całował ją po szyi. Teraz ona przejęła inicjatywę. Zerwała się z łóżka na kolana i zaczęła robić mu loda, głośno przy tym mlaszcząc. Nabierała go bardzo głęboko. Czuła w gardle jego żołądź. Jej makijaż rozmywał się od dużych łez. Krztusiła się co chwila. Ślina pływała jej po brodzie. W końcu wsunęła jego penisa pod swój stanik i zaczęła pieścić go swymi mokrymi od śliny piersiami. Były bardzo jędrne, więc chłopak po chwili szczytował. Zalał jej dekolt pokaźną dawką nasienia.  Uśmiechnęła się lubieżnie i oczyściła ustami prącie. Tomasz nie czekał, zdjął jej spodenki i zaczęła ustami pieścić mokrą pipkę. Zaczęła słodko pojękiwać. Na biustonoszu widać było coraz bardziej twardniejące sutki. Doskonale wiedziała, ze jej pasierbica ją teraz obserwuje.
    -Wejdź we mnie! Zerżnij mnie! -Poleciła stanowczo.
    Tomasz bez ceregieli zabrał się do działania. Mocno ją posuwał. Jego jądra głośno klaskały o jej uda. Agata zaczęła jęczeć coraz głośniej. Tomasz szczytował. Wyszedł z niej i położył się obok. Z korytarza było widać dokładnie jak sperma wylewa się z jej myszki…

    Grudzień 2016

    Wydarzenia sprzed kilku dni wyraźnie podniosły chłopaka na duchu. Pierwszy raz był z kobietą. Wydawała się zadowolona. Wciąż czuł jej smak i zapach. Na samo wspomnienie tamtego zajścia powodowało silną erekcję.

    Jechał swoim czarnym kompaktem na miejsce spotkania. Stała przy przystanku. Ładna. Wtedy nie miał wymagań co do wyglądu. Ważne było, że chciała tego co on.

    Auto wypełnił zapach jej perfum. Nie odezwała się do niego. Od razu sięgnęła do jego rozporek i zaczęła go rozpinać. Chłopak szukał pośpiesznie miejsca gdzie może się zatrzymać. Milczał. Zamknął oczy i rozkoszował się chwilą. Jej usta łapczywie pochłaniały młodego członka. Szczytował. Kobieta dokładnie oczyściła jego penisa ze spermy i oblizała usta.
    -Jestem Joanna. -rzekła wyciągając swoją mała rączkę.
    -Tomek. -Odpowiedział dochodząc do siebie.
    -Jeśli chcesz, możesz mnie mieć codziennie. Wyszłam z pierdla i moja pizda jest spragniona kutasa.
    -Nie wiem co powiedzieć…
    -Chłopaku, nic nie musisz mówić. Jestem tak spragniona chuja, ze nawet taki małolat mi wystarczy.
    Sięgnęła między jego nogi i szybkim ruchem odsunęła jego fotel do tyłu. Zrzuciła swoją kurtkę i okrakiem usiadła na jego kroczu. Wprowadziła przyrodzenie do swojej cipki, która skrywała się jedynie pod mini spódniczką. Zaczęła go powoli i rytmicznie ujeżdżać. Tomek zaczął masować jej brzuszek, kierując się do piersi. Joanna podwinęła pod szyję białą bluzkę, pokazując młodzieńcowi swoje duże piersi. Widząc, że chłopak zaraz dojdzie zeszła z niego. Wzięła penisa do ust i znów mogła smakować młodej spermy.
    -Trzeba Cię jeszcze wiele nauczyć. Byłeś już z dziewczyną.
    -Tak. W zasadzie z kobietą
    -Z kobietą. -Potwierdziła z niedowierzaniem
    -No tak. W internecie znalazłem dojrzałą Panią, która mnie rozdziewiczyła.
    -Czyli lubisz mamuśki. Tomeczku! Musisz to wykorzystać!
    -Jak wykorzystać? -Spytał zaciekawiony. Cały czas gapiąc się na jej nagie ciało.
    -Nawet nie wiesz ile dojrzałych kobiet zapłaciłoby za seks z Tobą, tylko musisz się wziąć za siebie
    -Mam być prostytutką?
    -A czemu nie. Wyobraź sobie. Rżniesz takie napalone suki jak ja i jeszcze kosisz ciężki pieniądz. – Joanna masując swoją muszelkę dawała rady swojemu nowemu koledze. Tomasz zauważył to oczywiście i zamiast spytać się co ma dalej robić ze swoim życiem seksualnym zbliżył się do jej pizdy. Smakowała wybornie. Była bardzo mokra. Jego język oszalał. Czuł jak penis zaczyna go boleć. Znów stał się bardzo twardy. Chłopak jednak nie chciał zawieść swojej przyjaciółki…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Prezent Swiateczny 3 – Wakacje

    Od Świąt Bożego Narodzenia minęło już prawie 6 miesięcy. Była połowa czerwca i nadchodził koniec roku szkolnego. Kuba odliczał dni do 23 czerwca, kiedy miało się odbyć rozdanie świadectw. Nie tylko dla tego, że nie mógł się doczekać wakacji, ale przede wszystkim dlatego, że po tym sześciomiesięcznym wyroku miał szansę w końcu odzyskać wolność. W wigilijny wieczór, 24 grudnia zeszłego roku macocha Kuby, Joanna, za pomocą szantażu zmusiła go do założenia pasa cnoty „na początek umówmy się na 6 miesięcy. Jak na koniec drugiego semestru będę zadowolona to na wakacje będę ci go zdejmować przynajmniej co kilka dni”. Tak brzmiały wówczas jej warunki. Choć początki były bardzo trudne, Kuba próbował poprawić się w szkole i w domu, żeby zadowolić swoją macochę. Z czasem oswoił się trochę z pasem cnoty, ale przez cały ten czas towarzyszyło mu ciągłe niespełnione podniecenie, frustracja, ból przy każdej erekcji, upokorzenie przy każdym oddawaniu moczu i myciu, oraz lęk, że ktoś w szkole zauważy jego wstydliwą tajemnicę. Przez te miesiące kilkanaście razy pozwalał Joannie ruchać się wielkim gumowym dildem w dupę, bo choć każdy zrujnowany przez klatkę na penisie orgazm był bolesny i frustrujący, to tylko w ten sposób mógł sobie trochę ulżyć, spuszczając nadmiar nasienia z opuchniętych jąder. Zgodnie z obietnicą w każdy weekend Joanna zdejmowała mu pas cnoty na chwilę, by dokładnie umyć genitalia i wnętrze plastikowej klatki. Jednak nigdy nie zdjęła jej na dłużej niż 10 minut i ani razu nie pozwoliła mu dotknąć fiuta, nie mówiąc nawet o masturbacji.

    Początki lata były szczególnie uciążliwe. Mimo straszliwych upałów Kuba nie mógł sobie pozwolić na noszenie publicznie cienkich, krótkich spodenek, które za bardzo eksponowały wybrzuszenie na kroczu. W dodatku temperatura powodowała, że bardziej się pocił. Wnętrze klatki było cały czas zaparowane i wilgotne od potu, przez co jego przyrodzenie szybko zaczynały śmierdzieć mimo regularnych kąpieli. Ale żył nadzieją, że ten koszmar wkrótce dobiegnie końca. Tylko czy Joanna dotrzyma obietnicy?

    Nadszedł 23 czerwca. Kuba wrócił do domu ze świadectwem z czerwonym paskiem. Ceremonialnie wręczył dokument Joannie. Świadectwo nie było idealne, ale najlepsze jakie Jakub dostał od kilku lat. Czy to wystarczy Joannie? Kobieta długo i wnikliwie analizowała dokument, po czym w końcu się odezwała.

     – No cóż, widzę, że jest znaczna poprawa. To mnie bardzo cieszy. Masz w tym semestrze idealną frekwencję. Oceny są całkiem dobre, ale umawialiśmy się na same 5 i 6, więc co tu robią te 4 z fizyki i z polskiego?

     – Starałem się jak mogłem, ale fizyka jest strasznie trudna, a u tej starej raszpli od polskiego nie da się praktycznie dostać lepszej oceny. Ona jest z tych co uważają, że tylko sam nauczyciel zasługuje na 5.

     – Wyrażaj się z szacunkiem o twoich nauczycielach. Jeśli nie postawiła ci 5, to widocznie na nią nie zasłużyłeś. Dwie 4 na świadectwie oznaczają, że nie spełniłeś naszej umowy w 100 procentach.

     – Ale mamo, błagam. Zrobiłem wszystko co w mojej mocy. Mam nawet 6 z matematyki i z niemieckiego.

     – To prawda, to duży postęp, jednak umowa to umowa. Ale widzę, że się starałeś dlatego w ramach nagrody zdejmę ci klatkę 3 razy w ciągu wakacji na 10 minut. Powiedzmy raz na miesiąc, to jest 24 czerwca, czyli jutro, 24 lipca i 24 sierpnia. To wyłącznie akt mojej dobrej woli. Poza tym pas cnoty zostaje na drugie pół roku, do następnych Świąt, zgodnie z umową. Nadal będą obowiązywały te same zasady. Jest lepiej i widzę, że metoda z pasem cnoty jest bardzo skuteczna dlatego liczę na dalszą poprawę. Jeśli następne świadectwo będzie idealne i nie będę miała żadnych zastrzeżeń do twojego zachowania wtedy definitywnie zdejmę ci pas cnoty.

     – Nie, błagam. Nie wytrzymam kolejne pół roku. Obiecuję, że jeśli mi to zdejmiesz nadal będę się starał w szkole i będę robić wszystko co chcesz, ale to pół roku było straszne. Błagam.

     – Nawet nie próbuj mnie przekonywać. Chyba wiesz już, że ja dotrzymuję słowa. Taka była umowa, nie spełniłeś wszystkich jej warunków, więc możesz mieć pretensje tylko do siebie.

     – Ale ja już dłużej tak nie wytrzymam. Mam swoje potrzeby.

     – Na początku też narzekałeś, a wytrzymałeś 6 miesięcy, więc wytrzymasz też kolejne 6. To dla ciebie szkoła wytrwałości i samokontroli. Gdybym ci teraz zdjęła klatkę, pewnie znowu zacząłbyś marnować czas na walenie konia i pornografię. Zanim ci ją zdejmę, muszę mieć pewność, że zrozumiałeś lekcję i że nauczyłeś się kontrolować swoje żądze. I tak okazałam litość i obiecałam ci jutro małą nagrodę. Teraz zejdź mi z oczu zanim zmienię zdanie.
    Kuba był zawiedziony. Nie na to liczył. Jego koszmar miał się wreszcie skończyć, a tymczasem wszystko zaczęło się od nowa. Ale 10 minut bez klatki to zawsze coś. Nie mógł się już doczekać. Jego fiutek w klatce robił się twardy na samą myśl. Pierwsza masturbacja od 6 miesięcy. W jego stanie pewnie dojdzie w 2 minuty. W 10 może zdąży się spuścić nawet dwa albo trzy razy. Tak na zapas.

    W pierwszy dzień wakacji Jakuba obudził ból w okolicy krocza. Miał sen erotyczny o tym jak Joanna zdejmuje mu klatkę i robi mu loda. Jednak to był tylko sen i do tego został szybko przerwany, bo wywołana snem erekcja została boleśnie zatrzymana przez pas noty wywołując nieznośny ból. Z niecierpliwością czekał aż macocha wróci z pracy. Ojciec na szczęście wyjechał w dłuższą trasę i miał wrócić dopiero za dwa dni.

    W końcu nadszedł moment na który chłopak czekał pół roku. Czekał nago w pozycji klęczące w łazience, tak jak nakazała Joanna. Po paru minutach przyszła. W dłoni miała ten malutki srebrny kluczyk za który Kuba wiele by oddał. Kluczyk do jego wolności. Co prawda wolności na kilka minut, ale to i tak było ekscytujące. Czuł się jak więzień wychodzący na przepustkę do pół roku w ciemnej i zimnej celi. Tylko, że w drugiej ręce kobieta miała kajdanki, te którymi zawsze przykuwała go do rury prysznica podczas kąpieli, żeby nie mógł dotknąć przyrodzenia, gdy zdejmowała mu klatkę. To zaskoczyło chłopaka. Po co jej teraz kajdanki?

     – Synu, byłeś w ostatnich miesiącach grzecznym chłopcem, więc tak jak mówiłam dostaniesz dzisiaj w nagrodę warunkowo 10 minut wolności. Jednak będą obowiązywały pewne zasady. Jeśli chcesz sobie dzisiaj zwalić konie będziesz musiał się trochę wysilić. W końcu nic w życiu nie przychodzi łatwo.

     – Jakie zasady?

     – Zanim zdejmę ci pas cnoty, skuję ci ręce za plecami. Nie będziesz mógł dotykać siusiaka bezpośrednio.

     – Co? Jak to? To po co w ogóle te 10 minut?

     – Mimo to będziesz miał szansę się spuścić.

     – Jak?

     – Do pomocy będziesz mógł używać ten oto wibrator.
    Oznajmiła Joanna pokazując młodemu długi, biały, plastikowy przedmiot o zaokrąglonych końcach. Włączyła na krótką chwilę wibracje by pokazać jak działa i zaraz wyłączyła. Był to klasyczny, niezbyt wymyślny wibrator, który na co dzień służył Joannie do kobiecych spraw, gdy ojca Kuby nie było na dłużej w domu. Tym razem miał posłużyć jako przedłużenie ręki chłopaka.

     – I co niby mam z tym zrobić?

     – Jak to co? Dłońmi skutymi z tyły nie sięgniesz fiuta, ale to dosyć długi wibrator. Z jego pomocą dasz radę, z boku, albo między nogami. Sam wybierz jaki styl preferujesz.

     – Ale to jest niemożliwe!

     – Trudne, ale możliwe. Takie są zasady i takie same będą za miesiąc i za dwa, chyba że coś nabroisz w międzyczasie, to odwołam kolejne dwie sesje.

    Zgodnie z zapowiedzią kobieta położyła wibrator na podłodze przed Jakubem, skuła mu ręce z tyłu i zaczęła rozpinać pas cnoty. Ustawiła na telefonie odliczanie 10 minut, rozpięła zamek, zsunęła klatkę z małego penisa i zdjęła obręcz z za jąder. Włączyła odliczanie.

     – Masz 10 minut. Dobrze je wykorzystaj, bo jeśli niezależnie od tego czy zdążysz się spuścić czy nie, jak zadzwoni alarm, klatka wraca na swoje miejsce.

    Kuba nieudolnie obrócił się, pochylił do tylu i skutymi rękami podniósł wibrator. Z tyłu nie widział co robi, więc na dotyk wymacał przycisk i go włączył. Skierował wibrator między nogi próbując nakierować go na genitalia. Niestety urządzenie wypadło mu z rąk. Zostało 9,5 minuty. Podniósł je i spróbował jeszcze raz. Udało mu się dotknąć jądra końcówką wibratora. Przez chwilę stymulował jaja w ten sposób jednak nie mógł dosięgnąć samego fiuta, a o to mu właśnie chodziło. Spróbował więc innej pozycji. Wygiął ręce, tak, że znalazły się przy jego prawym boku. Stamtąd udało mu się dosięgnąć urządzeniem żołądź kutasa, który był w pełnym wzwodzie. W zasadzie stanął natychmiast gdy Joanna zdjęła klatkę. Nic dziwnego po 6 miesiącach. Młody jęknął gdy poczuł wibracje, które rozeszły się po jego twardym penisie. Była to rozkosz jakiej nie mógł doznać przez długi czas. Tylko, że w takiej nienaturalnej pozycji ręce szybko mu się zmęczyły i zesztywniały i wibrator znów wypadł mu na podłogę. Zostało 7 minut. Podjął trzecią próbę, w taki sam sposób, tylko przez lewy bok. Przez chwilę udało mu się utrzymać urządzenie w kontakcie z fiutem, ale znów poczuł, że ręce odmawiają mu posłuszeństwa. Nerwowo spojrzał na zegarek na telefonie macochy. Zostało niecałe 5 minut, a on wciąż do niczego nie doszedł. Musiał wymyślić jakąś lepszą metodę. Wpadł na pewien pomysł. Kto powiedział, że musi w ogóle używać rąk. Niezdarnie podszedł tyłem do wieszaka i zdjął ręcznik. Złożył go na podłodze. Na nim położył wibrator. Nakierował przyrodzeniem na urządzenie i położył się na brzuchu. Dosyć nieudolnie, bo nie mógł użyć rąk do podparcia, ale udało się. Jego kutas stykał się teraz mocno z wibratorem. To jednak też nie okazała się pozycja idealna, bo poczuł ból w jajach, które były przygniatane do ręcznika całym ciężarem ciała. Musiał znów przerwać. Przekulał się na bok i ponownie podniósł się na kolana. Z przerażeniem zobaczył, że do końca zostały mu 2 minuty. Nie było czasu na wymyślanie nowych pozycji, więc wrócił do oryginalnej. Przełożył ręce pod kroczem, między nogami. Trzymając wibrator końcówkami palców, z trudem udało mu się dosięgnąć penisa. Urządzenie dotykało teraz prawego jądra i prawej strony kutasa. Nie była to najwygodniejsza pozycja dla rąk, wiedział, że pewnie będą obolałe przez kilka dni, ale dla orgazmu był w stanie się poświęcić. Czuł rosnącą przyjemność okolicach krocza. Jego fiut był nabrzmiały do granic możliwości. Erekcja była tak silna, że aż bolesna, jakby skóra na członku miała zaraz pęknąć. Poczuł, że zbliża się finał. Zostało 20 sekund. Na całym młodym ciele pojawiły się krople potu. Kuba drżał i dyszał ciężko. Główka penisa była cała mokra od preejakulatu. Czuł, że do granicy orgazmu brakuje kilku sekund. Ale właśnie w tym momencie zadzwonił alarm na telefonie Joanny.

    Kobieta podeszła i szybko wyjęła wibrator z rąk chłopaka i wyłączyła go. Kuba trzymał go tylko koniuszkami palców, więc nie mógł jej w żaden sposób powstrzymać. Fiut młodego stał bordowy i wilgotny i gotowy do wystrzału. Ale zabrakło tych kilku sekund.

     – Nie, błagam, jeszcze nie! Jeszcze pół minuty. Proszę, daj mi jeszcze tylko chwilę.

     – Przykro mi. Czas minął. Miałeś swoją szansę. Teraz klatka wraca na swoje miejsce. Może za miesiąc się uda.

     – Proszę rozkuj mnie, potrzebuje dosłownie trzech ruchów ręką i będzie po wszystkim. Teraz gdy jestem tak blisko nie możesz mi założyć klatki.

     – Mogę i to koniec dyskusji.
    Ucieła Joanna, po czym wzięła przygotowany wcześniej okład zmrożony okład, taki jak stosuje się przy kontuzjach i obłożyła nim fiuta Jakuba.
    Chłopak krzyknął, gdy lodowaty okład dotknął jego rozgrzany do czerwoności sprzęt. Kuba płakał i skomlał. Nie tyle z powodu lodu, co z desperacji. Przerwanie w takim momencie to najgorsza tortura dla mężczyzny. Joanna zapewne świetnie o tym wiedziała i rozkoszowała się tym faktem. Chwilę to trwało, ale w końcu wzwód zaczął znikać pod wpływem zimna i w końcu siusiak chłopaka był znów całkiem wiotki. Kobieta wprawnym ruchem przecisneła jaja Kuby przez obręcz. Fiut był śliski od preejakulatu, więc bez oporu wsunęła go klatkę i spięła całość.

     – Dlaczego mi to robisz?

     – Co robię? Były jasne zasady, których się trzymam. Mogłeś powiedzieć, że rezygnujesz z nagrody i wolisz zostać w klatce, ale podjąłeś się, chciałeś si spuścić i nie zdążyłeś. Możesz mieć pretensje tylko do siebie. Za miesiąc zastanów się czy chcesz te 10 minut, czy poddasz się z góry. Ale ja już wiem, że nie zrezygnujesz. Słaba płeć. Zawsze myślicie fiutami, a nie głowami.

    Tego już było za wiele. Kuba był wściekły, zawiedziony, sfrustrowany. Jeszcze godzinę wcześniej nie wyobrażał sobie, że da się być bardziej podnieconym, ale masturbacja przerwana tuż przed finałem właśnie do tego doprowadziła. Był bardziej nakręcony niż kiedykolwiek, klatka wydawała się ciaśniejsza niż kiedykolwiek. Tej nocy prawie nie spał. Nie mógł przestać myśleć o niesamowitym uczuciu niczym nieograniczonej erekcji, zastanawiał się czy mógł coś zrobić lepiej, żeby zdążyć. Rano przyszła mu do głowy pewna myśl. Od wczorajszych wydarzeń Joanna nie wychodziła z domu. To oznaczało, że kluczyk do pasa cnoty musi być gdzieś w domu.

    Po śniadaniu ku radości chłopaka macocha wyszła do ogrodu i zaczęła czytać książkę. Jakub rozpoczął poszukiwania. Przeszukał wszystkie kieszenie, szafy, kosmetyki i pamiątki należące do Joanny. Znalazł kluczyk, ukryty w jej szafce nocnej. Mały, srebrny, niepozorny kluczyk. Był pewny, że to ten. Przyglądał mu się wielokrotnie, gdy kobieta zdejmowała mu klatkę do kąpieli. Pomyślał, że najlepiej będzie odpiąć klatkę na miejscu i od razu odłożyć kluczyk tam gdzie go znalazł. Tak zrobił. Otworzył zapięcie, zsunął klatkę z penisa, schował ją do kieszeni. po czym pobiegł do łazienki. Zamknął drzwi i pośpiesznie zrzucił spodnie i majtki. Zdjął też obręcz trzymającą jaja i spojrzał z niedowierzaniem na krocze. Był wolny. Całkowicie wolny.
     
    Pierwszy raz od pół roku był całkowicie wolny, bez niczego i nikogo, kto mógłby mu przeszkodził. Jego fiut był już całkowicie twardy. Złapał go delikatnie ciepłą dłoń. Drgnął z podniecenia, Wykonał ruch w dół i w górę, niepewnie i powoli jakby bał się, że zapomniał jak to się robi. Zamknął oczy i już miał zaczął się masturbować. Nie zbyt energicznie. Chciał rozkoszować się tą chwilą. Niestety nie trwała długo… Po chwili usłyszał gwałtowne pukanie w drzwi.

     – Co tam robisz Kuba?
    To był głos Joanny. Zamarł ze strachu i konsternacji.

     – Ja… Nic. Korzystam z toalety. Nie można?

     – Otwórz drzwi.

     – Nie mogę teraz. Korzystam z toalety.

     – Nie pogrążaj się bardziej i otwieraj te drzwi!
    Rozkazała zirytowana kobieta, ale Jakub się nie ruszył. Joanna zdjęła, więc zegarek i za pomocą metalowego zapięcia otworzyła zamek łazienki od zewnątrz. Nie było to szczególnie trudne. Zamki łazienkowe są projektowane tak, by dało się je otworzyć od zewnątrz w sytuacji awaryjnej. Wpadła do środka.

     – Za kogo ty mnie masz? Myślisz, że byłabym tak nierozsądna, żeby schować klucz w tak oczywistym miejscu? To był test. Podejrzewałam, że zaczniesz go szukać, ale chciałam sprawdzić na ile można ci zaufać, czy nauczyłeś się posłuszeństwa i samokontroli. Jak widzę nie.

     – Przepraszam, ale to, co wczoraj zrobiłaś było okrutne. Musiałem. Nie wytrzymywałem już.

     – Daruj sobie tłumaczenia. złamałeś zasady, więc czeka cię kara. Przekonasz się, że możesz znacznie dłużej wytrzymać bez masturbacji.

     – Nie, dosyć tego! Więcej nie dam sobie tego założyć! Jak chcesz powiedz ojcu o wszystkim. Mam to w gdzieś.

     – W takim razie musisz coś zobaczyć.
    Joanna wyjęła telefon i pokazała go Kubie. Na ekranie były zdjęcia. Konkretnie jego nagie zdjęcia. Pod prysznicem, śpiącego, oraz z dildem w dupie podczas masażu prostaty, na niektórych było widać jego całe ciało z twarzą, na innych tylko zbliżenie jego fiuta zamkniętego w pasie cnoty.

     – Skąd to masz?

     – Pozwoliłam sobie uwiecznić kilka scen. Wiedziałam, że możesz zacząć się buntować. Tak, więc zrobisz co będę chciała, albo zdjęcia wyciekną na waszą grupę klasową. Myślę, że twoje koleżanki będą pod wrażeniem.

     – Za co tak mnie nienawidzisz?

     – Mówiłam ci już, kocham ci i robię to dla twojego dobra, wychowując nastolatka nie zawsze można robić miłe rzeczy. Czasem trzeba zrobić te konieczne.

     – Nie zrobisz tego. Nie opublikujesz tych zdjęć.

     – Nie chciałabym. Ale jeśli nie pozostawisz mi wyboru, opublikuję. Musisz się nauczyć, że nieposłuszeństwo niesie za sobą konsekwencje.

     – Czego chcesz?

     – Założę ci teraz z powrotem pas cnoty. Oczywiście zapomnij o kolejnych dwóch 10-minutowych nagrodach. Poza myciem klatka zostaje na miejscu, co najmniej do grudnia. W ramach kary dostaniesz nową, inną klatkę, która zapewni lepsze zabezpieczenie.
    Joanna wyjęła z szafki pudełeczko. Otworzyła je i pokazała chłopakowi nowy pas cnoty, stara klatka była ciasna, ale ta była jeszcze krótsza. W zasadzie była tak krótka, że kształtem bardziej przypominała miniaturową miseczkę niż podłużny kształt męskiego członka. Miała też dodatkowy element, cienką rurkę o zaokrąglonym zakończeniu.

     – To cewnik.
    Wyjaśniła kobieta widząc zaskoczony wzrok Kuby.

     – Wsadza się go do cewki moczowej. Nie jest to zbyt przyjemne, ale po pierwsze całkowicie uniemożliwia nawet minimalny wzwód, a po drugie poprawia higienę przy sikaniu. Wobec tego od teraz mycie bez pasa cnoty będziemy przeprowadzać tylko raz na dwa tygodnie.

     – Nie, dobra, przepraszam, że chciałem cię oszukać, ale błagam pozwól mi nosić tamtą starą klatkę. Nie chcę sikać przez jakąś rurkę.

     – Za późno. Trzeba było myśleć o konsekwencjach jak kradłeś klucz i próbowałeś mnie oszukać.

     – Ale ta klatka jest za mała dla mnie.

     – Przy pierwszej też tak mówiłeś, a była wręcz za duża, skoro nadal głupoty ci chodziły po głowie. Penis to elastyczny narząd. Zmieści się. Oczywiście nie będzie wygodnie, ale przecież o to chodzi.
    Skwitowała Joanna i przystąpiła do zakładania nowego pasa cnoty. Nałożyła odpowiedni lubrykant na końcówkę cewnika i wsunęła go ostrożnie do siusiaka Kuby. Chłopak poczuł ból i pieczenie, ale nie mógł już nic zrobić, bo kobieta szybko spięła klatkę i mikroskopijna klatka wraz z cewnikiem stały się nieodłączną częścią ciała Jakuba na przynajmniej sześć kolejnych miesięcy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Tomasz zigolak odc 10

    Styczeń 2017

    Od kilku dni bardzo się stresował. Miał przecież z małej wioski przenieść się do trójmiasta. Stres spowodowany opuszczeniem domu rodzinnego i rozpoczęciem samotnego życia w Gdańsku ustępował chwilami jakiejś dziwnej radości. Naturalnie samopoczucie Tomka poprawiało się podczas spotkań z Joasią. Był nią zachwycony. To dzięki niej zdecydował się zacząć żyć na własny rachunek.

    Tego dnia miał dogadać mieszkanie. Joanna od kilku dni gościła go w swojej ciasnej kawalerce. Pasowało jej, że może mieć co noc jego kutasa tylko dla siebie. Znali się już prawie miesiąc. Tomek robił znaczące postępy w łóżku. Kobieta zadbała też aby jego wygląd przyciągał kobiety. Jej działania przynosiły skutek. Tomasz z szarego chłopca stawał się mężczyzną. Chodził też na siłownię, aby nabrać muskulatury. Niestety pieniądze, które otrzymał ze sprzedaży swojego auta niedługo miały się skończyć. Miał jeszcze jakieś oszczędności, ale nie mogły zagwarantować utrzymania choćby na pół roku.

    Drzwi otworzyła mu 40-kilkuletnia kobieta. Była bardzo ładna jak na swój wiek. Właściwie nie wyglądała na swoje lata. Stała we drzwiach promieniując swoją kobiecością. Krótkie, sięgające za ucho blond włosy opinały jej twarz. Lekko umalowane oczy hipnotyzowały swoim głębokim niebieskim kolorem. Pełne, delikatnie umalowane na blado różowo usta uśmiechały się ciepło pod jej zgrabnym noskiem. Ubrana była w beżową, połyskującą lekko koszulę z lekkim dekoltem. Widać było ledwie skrawki jej pokaźnych piersi. Czarna spódniczka opinała jej krągłe, lecz całkiem jędrne uda i kończyła się sporo powyżej kolan. Cieliste pończochy samonośne sprawiały że jej nogi lśniły niesamowicie. Całość stroju dopełniały jasne szpilki na niezbyt wysokim obcasie. Chłopak stał, oczyma chłonąc piękny widok, który miał przed oczyma.

    -Witam, czym mogę Panu pomóc?
    -Dzień dobry, nazywam się Tomasz. Przychodzę w sprawie mieszkania, Joanna poleciła mi właśnie Panią.
    -Tak, tak. Już kojarzę. Asia wspominała mi o Panu. Proszę się rozgościć.

    Chłopak wszedł do środka i pobieżnie zlustrował mieszkanie. Ot, zwyczajne przytulne mieszkanko w nowym budownictwie. Była malutka łazienka, pokój dzienny połączony z jadalnią i aneksem kuchennym oraz mała sypialnia. Wszystkie ściany pomalowane na biało. Meble były proste, ale nie tandetne. Ogółem, mieszkanie urządzone było bardzo ładnie. Tomek jednak nie zwracał zbytniej uwagi na cztery ściany. Jak zahipnotyzowany pożerał wzrokiem kobietę.

    -Bardzo ładne jest to mieszkanie. Nie wiem jednak czy mnie stać. Na pewno ma Pani wielu klientów…
    -Jaka ze mnie Pani. Każdy przyjaciel Joasi to mój przyjaciel. Mam na Imię Dagmara.
    -Bardzo mi miło. Naprawdę bardzo miło Cię poznać Dagmaro.
    -Tomku, mieszkanie właściwie już teraz może być Twoje. Joasia nie potrzebnie mnie namawiała. Sama widzę, że to Ty powinieneś tu zamieszkać.
    -To wspaniała wiadomość. Mieszkanie jest ładne, jak zresztą mówiłem wcześniej. Jednak nie wiem czy podołam finansowo.
    -Tomku, Joanna szczerze mi Cię polecała. Studiowałyśmy razem. Ufam jej bardziej niż samej sobie. -Kobieta swoją delikatną rączką chwyciła jego dłoń i delikatnym krokiem zaciągnęła do sypialni. Usiedli razem na łóżku. Zaczęła go całować. Tomek, wiedział już sporo o kobiecych potrzebach. Szybko się uczył. Całowali się ochoczo. Tomasz zaczął wyciągać jasną koszulę ze spódniczki swojej kochanki. Jego oczom ukazał się naprawdę sporych rozmiarów biust, wygodnie usadowiony w prześwitującym białym staniku. Sutki zakryte były wyszytymi starannie kwiatami. Zaczął schodzić niżej. Najpierw jego dłonie zaczęły pieścić rozgrzane piersi przez materiał biustonosza. Później do rąk dołączyły usta. Dagmara zaczęła głośniej oddychać i przycisnęła jego głowę do swoich cycków. Obserwowała uważnie jego poczynania. Uwadze kobiety nie umknęło wybrzuszenie jego krocza. Drżącym z podniecenia głosem poleciła mu wstać, by szybciutko wyswobodzić jego członka.

    Ssała prącie bardzo zmysłowo. Celebrowała każdy jego centymetr, masując go języczkiem i dokładnie śliniąc. Prącie błyszczało. Ślina ciekła jej po brodzie i długimi smugami opadała na piersi, które wyjęła z miękkich miseczek. Siedziała na skraju łóżka i robiła niesamowitego loda, mrucząc przy tym zmysłowo. Dagmara bardzo lubiła seks oralny. Jej pipka jednak też chciała poczuć ciepło młodego chuja. Kobieta stanowczym ruchem powaliła kochanka na łóżko. Tomek wiedział o co chodzi, szybko zrzucił spodnie, które utknęły na jego kostkach. Dagmara zrzuciła majteczki, będące uzupełnieniem kompletu bielizny. Podwinęła spódniczkę na brzuszek i okrakiem usiadła na sterczącym kutasie Tomka. Zaczęła go ujeżdżać. Jej ruchy były bardzo żywe. Rozpięła sprawnie jego ciemną koszulę i wsparła się na jego lekko umięśnionym torsie. Penis co rusz znikał w jej idealnie gładziutkiej cipce. Pojękiwała czując nadchodzący orgazm. Szczytowali razem. Czuła jak jej wnętrze zalewa ciepła sperma. Czuła też jak jej ciało ogarniają skurcze. Jej pochwa mocno zaciskała się na przyrodzeniu kochanka.

    -Mieszkanie jest twoje. -szepnęła mu do ucha
    -To wspaniałe, Dagmaro nie wiem co powiedzieć. -Odrzekł gładząc jej ciepłe piersi
    -O czynsz się nie martw. Ja czasem do Ciebie wpadnę i uregulujesz należność. Kobieta, jak ja czasem potrzebuje młodego mężczyznę.
    -Nie widzę przeciwwskazań. Będzie to dla mnie czysta przyjemność.
    -Wiem, mój drogi. Mężczyzna został stworzony przecież aby zadowolić kobietę. -Powiedziała kierując się w stronę jego przyrodzenia. Zaczęła znów go delikatnie pieścić. Penis od razu zareagował. Jej usta czyniły cuda. Kiedy zauważyła że jest on w pełnej gotowości, położyła się delikatnie na pościeli. Tomasz wstał więc i zaczął delikatnie posuwać jej piersi. Tempo szybko jednak narastało. Jeszcze kilka zdecydowanych ruchów i ciepła, gęsta sperma poleciała na dekolt Dagmary. Kobieta zebrała wszystko paluszkiem do swych ust i połknęła. Pozostało już tylko oczyścić penisa z resztek nasienia…

    Sierpień 2018

    Tomasz oczekiwał już ponad pół godziny. Zawsze był przed czasem co najmniej kwadrans. Nowa klientka zapowiadała się bardzo ciekawie. 50-letnia Bogna na zdjęciach wyglądała bardzo korzystnie. Mimo swego wieku nie była zbyt pomarszczona. Była dość wysoka. Jej długie nogi zdobił malutki tatuaż w okolicy kostki. Chętnie pokazywała swoje ciało. Na każdej fotce była naga. Jej cipka sprawiała wrażenie ciasnej. łono lekko porośnięte miała króciutkimi włoskami. Delikatny cellulit nie odbierał jej uroku. Przeciwnie. Nadawał jej dojrzałości. Uwagę od razu przyciągały jej piersi. Bez wątpienia sztuczne. Widać było, że zwisały. Wypełnione sporą ilością silikonu zdawały się jednak być bardzo jędrne.

    Wreszcie nadeszła. Widać było bijące od niej bogactwo. Włosy miała upięte w koczek. Ciało kołysało się w rytm równych kroków. Czarne szpilki stukotały donośnie o podłogę, a jej gołe nogi przyciągały uwagę Tomka.
    -Zapraszam Panią serdecznie. Bardzo mi miło.
    -Tomku, jesteś bardzo szarmancki.
    -W towarzystwie takiej kobiety, inaczej nie wolno. -Odpowiedział przysuwając jej krzesło. Kobieta nie miała zamiaru owijać w bawełnę. Chodziło jej o dreszcz emocji. Chciała poczuć znów jak to jest oddawać się przyjemności w miejscach, gdzie ktoś mógłby ich nakryć.

    Skoro tylko przekroczyli próg toalety uklękła przed nim. Zaczęła dogadzać mu. Jej usta sprawnie pochłaniały całego jego penisa. Słychać było tylko cykliczne mlaskanie jej ust. Prawa ręka masowała jego przyrodzenie. Lewa jej ręka już zaspokajała mokrą cipkę. Patrzyła mu głęboko w oczy. Jej piersi otulone jedynie miękkim materiałem bluzeczki falowały lekko. Masowała go długo, dopóki nie trysnął jej do gardła.

    Oparła się o zlew. Tomasz podwinęła jej spódniczkę delikatnym ruchem. Wprowadził w jej pochwę penisa i zaczął ruchać. W lustrze przed sobą widział doskonale rozkosz malującą się na jej twarzy. Usta miała otwarte i cicho postękiwała. Oczy natomiast zamknęła. Jej piersi wypadły przez dekolt i zaczęły bezwładnie falować w rytm ruchów chłopaka. Jego ruchy nasilały się. Niebawem do głębokich oddechów dołączyło klaskanie jego mokrych jąder o te piękne uda. Szczytował. Sperma grubą stróżką poleciała po jej udzie…

    Styczeń 2020

    Marta była tego dnia w doskonałym nastroju. Od rana czekała na tego młodego członka. Rano założyła tylko pończochy i swoje ulubione futro. Nie było jej zimno. Czuła ogromne podniecenie. Rumieniła się. Stukot jej obcasów był już wyraźnie słychać w pomieszczeniu, gdzie pracowała jej sekretarka.
    -Dzień dobry Pani Prezes. -Powiedziała z wyraźnym szacunkiem.
    -Witaj. Jest ktoś do mnie?
    -Tak, przyszedł Pan Tomasz
    -Znakomicie. Nikogo nie wpuszczaj dopóki z nim nie skończę. -kobieta nie czekając na odpowiedź nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi. Skoro tylko weszła do środka, Tomek zamknął za nią drzwi i zaczął namiętnie całować. Kobieta cofając się w stronę biurka rozpinała swoje futro. Nagi mężczyzna zrzucił je delikatnie na fotel za biurkiem. Pieścił teraz jej szyję, ręką odgarniając jej pachnące włosy. Odchyliła głowę i oddała się rozkoszy. Jego usta skierowały się ku piersiom. Zabawiał się z nimi długo. Lubił ich jędrność. Mimo swych rozmiarów były naprawdę jędrne. Jego dłoń bawiła się jej cipką. Co chwila zmierzając do idealnie przystrzyżonego paska krótkich włosów. Brązowe brodawki świeciły się już od słusznej ilości śliny, którą zostawił język Tomka. Kochali się bez słów. Marta dyszała coraz ciężej. Tomek wiedział co to oznacza. Zeszedł szybciutko do jej pipki. i zaczął ją lizać. Szczytowała. Jej ciało przeszły potężne skurcze. Opadła z sił. Tomek zaczął znów ją całować, swym prąciem delikatnie muskając jej łono. Wprowadził penisa do środka i zaczął ją powoli ruchać. Kochali się spokojnie. Penis zagłębiał się i wynurzał powoli z jej mokrej pochwy. W końcu strzelił. Jej pipkę zalała biała sperma. Czuła jej ciepło i lepkość. Tomasz usiadł na krześle wyraźnie zmęczony. Marta usiadła na jego kolanach okrakiem i zaczęła całować go po szyi. Jej zapach i ciepło szybko postawiły kutasa na nogi. Znów dumnie prężył się gotów do działania. Zeszła z niego i obróciła się plecami. Nadziała się na jego penisa. Członek zanurzał się bardzo powoli w jej czekoladowej dziurce. Zaczęła coraz szybciej podskakiwać na jego przyrodzeniu. Tomek uchwyciła jej podskakujące piersi w swoje dłonie i przywarł do jej gładkich pleców. Tempo spadło. Zaczęła teraz kręcić swoim tyłkiem na jego kutasie. Tym razem szczytowali razem. Zalał jej odbyt swym nasieniem i poczuł jak Marta opada na niego, a jej ciałem targają konwulsje.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis