Blog

  • Nie-zwykla Rodzina cz 11. – Anal z ciocia

    Razem z mamą, ciocią i Sam wybraliśmy się do centrum handlowego. Szczerze to nie lubię tam jeździć. Jednak gdy miałem okazję podziwiać trzy zajebiste kobiety, to na samą myśl pała mi stawała.
    Do tego ubrały się wszystkie tak, aby eksponować swoje ciała.
    Mama i Sam ubrały się podobnie, bluzka i szorty.
    Dziwiłem się Sam. Przyznam odkąd ją wypierdoliłem razem z siostrą stała się bardziej śmielsza i częściej zaczęła okazywać swoje walory.
    Ciocia za to ubrała zwiewną niebieską sukienkę, która dobrze pokazywała dekolt i podkreślała jej ciało.

    Jednak z ciocią niestety musiałem się wstrzymać ze wszystkim ze względu na te jej dni. No cóż, trudno. Nasz pobyt u wujostwa się kończył, a ja byłem trochę zawiedziony tym, że nie miałem okazji do pieprzenia. No w sumie to ruchałem się z kuzynką, ale to tylko raz pierwszego dnia, a potem przez tydzień nic. Musiałem dogadzać sobie ręką i nawet podglądać kogokolwiek było ciężko. Przyznam ten tydzień był dla mnie trudny.

    Kiedy już mieliśmy wyjść z galerii, musiałem szybko skoczyć do toalety. Jednak nie ze względu na potrzeby fizjologiczne. Od patrzenia na dupska cioci, mamy czy nawet na Sam. Poinformowałem je po czym szybko wszedłem do toalety w galerii.
    Od razu wszedłem do kabiny. Z tego co słyszałem nikogo nie było. Od razu wyjąłem chuja na wierzch i zacząłem się masować.
    Nagle usłyszałem jak ktoś wchodzi do toalety a zaraz potem otwierają się drzwi od mojej kabiny. Raptownie chciałem zakryć mojego fiuta.
    Jednak zobaczyłem że to ciocia weszła do mnie. Złapała mnie za fiuta.
    Miała bardzo przyjemny dotyk.

    – Ciociu, co ty…

    – Kochanie, wiem że długo się wzbranialiśmy. Mam te dni i w ogóle, ale już nie wytrzymam. Co powiesz na szybki numerek?

    – Ale mama i Sam… – zacząłem, obawiając się, że mama i kuzynka będą nas szukały.

    – Poszły jeszcze do sklepu. Na bank im to pół godziny zajmie. Nawet nie zauważą.

    – W takim razie nie traćmy czasu.

    Wtedy kucnęła przede mną i od razu wzięła mojego fiuta do ust.
    Zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie poczuć usta cioci oplatające mojego kutasa.
    Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust.
    Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa.
    Nagle wyciągnęła go z chlustem.

    Zobaczyłem jak ciocia zdejmuje ramiączka swojej sukienki.
    Nie miała stanika, więc jej piersi od razu wyszły na wierzch. Duże, jędrne ze sterczącymi sutkami. Od razu chciałem się do nich dorwać, jednak ciotka miała, co innego na myśli.
    Ułożyła mojego fiuta pomiędzy swoje cycki. Ścisnęła i zaczęła nimi poruszać. Ogarnęło mnie błogie uczucie a fiut stał się bardziej twardy niż był.

    – Podoba ci się to, prawda? – powiedziała ciocia przegryzając wargę.

    – Oo…bardzo ciociu… – ledwo mówiłem czując przyjemność, jaką dawały mi cyce cioci.

    Zauważyłem że jej cycki stają się mokre przez mojego kutasa, który to był wyjęty prosto z buzi mojej ciotki.
    Po chwili wyjęła mojego chuja z jej cycków i wstała wciąż trzymając go w rękach.

    – Rozumiem że to niezwykła przyjemność, jednak ja też chce ją odczuć.

    – Dobrze ciociu…

    Już byłem podekscytowany tym, że zaraz zerżnę własną ciotkę.
    Zacząłem dotykać ją po udzie przez materiał sukienki, zbliżając się do cipki. Ciocia jednak zabrała moją ręke i powiedziała.

    – Wybacz skarbie…ale tam niestety nie wejdziesz.

    Trochę przyznam byłem tym zawiedziony.
    Wtedy ciocia obróciła się kusząco wypinając tyłek w moją stronę.
    Podwinęła sukienkę do góry. Okazało się, że nie miała na sobie bielizny.
    Moim oczom ukazał się jej piękny tyłek. Jej cipka była mokra od jej soczków.

    – Ciociu…

    – Nic nie mów. Nie wypieprzysz dziś mojej cipy, a co powiesz na to…

    Wtedy palcami dotknęła swojej dziurki odbytu. Boże a sądziłem, że bardziej twardy już nie mogę być.

    – Z radością ciociu.

    – To dalej, zerżnij mnie jak należy. Szybko.

    Od razu przyłożyłem żołądź fiuta do jej odbytu.

    – Tylko ostrożnie, kochany. Wiesz, że tam jestem ciasna.

    Nie czekając włożyłem kutasa do połowy. Ciocia jęknęła przeciągle.
    Była bardzo ciasna. Odczuwała każdy centymetr, który do tej pory wszedł.
    A jeszcze nie był w całości.

    – Oooo…boże…oooohhh…- jej jęki działały na mnie jak afrodyzjak.
    Nie czekając pchnąłem do końca.
    Ciocia krzyknęła głośno. Dobrze, że byliśmy sami w toalecie.

    Ja jednak zachowując ostrożność, jedną ręką zasłoniłem jej usta.
    Drugą trzymałem mocno jej dupsko.
    Waliłem ją jak opętany, a ona zapewne wyła, by w niebogłosy. Z impetem wchodziłem jej do odbytu.
    To było niezwykłe uczucie. Czułem opór ze względu na to, że ta dziura jej była ciaśniejsza. Z czasem jednak bardziej ją rozluźniałem.

    Jebaliśmy się jakiś czas. Aż dziwne, że nikt nas nie szukał. Od jakiegoś czasu byliśmy sami w łazience.
    Ciocia ciągle jęczała gdy rżnąłem ją jak młot udarowy. Po czasie wyszedłem z niej i usiadłem na sedes.
    Ciocia szybko usiadła okrakiem tyłem do mnie. Szybko umieściła fiuta w swojej dupie. Kontynuowałem jebanie jej. Ciocia podskakiwała na nim chcąc, aby wbił się jak najgłębiej. Głośno piszczała i jęczała. Ja pomagając jej też poruszałem biodrami.
    Ciocia odczuwała błogą rozkosz.
    Zaczęła się cała trząść i głośno jęczeć. Wiedziałem co to znaczy.
    Ciocia właśnie przeżywała orgazm.
    Ja też byłem blisko. Nic nie mówiąc przyśpieszyłem swoje ruchy aż w końcu doszedłem. Tryskałem spermą prosto do odbytu mojej ciotki.
    Ta była cała spocona i mokra.

    W końcu wyszła swoją dupą z mojego kutasa. Był mokry od moich i jej soków. Ta nie czekając ledwo kucnęła i oblizała całego fiuta. Nie zostawiła ani kropli. Z jej dupy kapała moja sperma. Ciocia wstała wzięła papier i wytarła tam sobie.

    – Uuu…ile tego było. Ostro mnie wyruchałeś. Nie będę mogła usiąść.

    Mówiąc to zaczęła się ubierać. Ukryła swój biust za sukienką i zasłoniła tyłek. Ja również szybko ubrałem spodnie.

    – Byłaś wspaniała ciociu.

    – Ty również, mój ogierze. Dobrze chodźmy do reszty. Pewnie nas szukają.

    Po czym wyszliśmy z kabiny a później z łazienki. Naprawdę mieliśmy szczęście, że nikt nas nie zauważył i nie usłyszał naszych jęków.
    W galerii szybko znaleźliśmy mamę i Sam.

    – Gdzie wy byliście? Wszędzie was szukałyśmy.

    – A…odwiedziliśmy jeszcze jedno miejsce. – powiedziała ciocia, ukradkiem puszczając mi oczko.

    – Okej…możemy już wracać do domu? – spytała Sam.

    – Jasne. Dość wrażeń jak na jeden dzień.

    Po czym razem już wyszliśmy z galerii. Moja ciocia to istny cud świata. Szkoda, że nasz pobyt u wujostwa dobiega końca.
    Ale mam nadzieję, że niedługo się znów spotkamy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Tomasz zigolak odc 11

    Wrzesień 2023

    Zofia od kilku tygodni miała w swojej pochwie małe zdalne urządzenie. Tomasz sterował nim z własnego mieszkania. Od ich ostatniego spotkania minęło już sporo czasu. Długo dochodziła do siebie. Ciągle pamiętała jaki ból przeżyła. Była jednak zadowolona. Nigdy w życiu nie była aż tak podniecona. Jej Pan dostrzegł to. Zapewne dlatego ograniczył do minimum ich spotkania. Suka powinna cierpieć nie mogąc się z nim zobaczyć. To były jej 46 urodziny. Wiedział o nich oczywiście również Tomek. Miał dla niej prezent.

    Kiedy wstała rano, jej męża już nie było. Bydlak jak zwykle o niej zapomniał. Wyciągnęła więc ze swojej pipy małe różowe ustrojstwo i poszła pod prysznic. Po ranach na jej pięknych piersiach nie było już śladu. Lubiła je masować, a pod prysznicem miała wolną rękę. Żyła wedle ściśle ustalonego harmonogramu. Jej dzień wypełniały tortury, które sama mogła sobie zadać. Uważała to za przywilej. Mogła być wtedy bardzo delikatna. Tomasz nigdy się z nią nie cackał.

    Wyszła spod prysznica i lekko się osuszyła. W domu nikogo już nie było. Nie mogła więc założyć ubrań. Rozpakowała więc prezent, który przyniósł jej poprzedniego dnia kurier. Paczka była od Tomka. Gdy odarła folię, zauważyła kartkę przyklejoną do kartonowego pudełka.
    ‘Witaj Zosiu!
    Zapewne Twoja rodzina życzyła już Tobie wszystkiego co najlepsze. Wiem, że erotyczne doznania, które Ci serwuję są dla Ciebie najważniejsze. Jesteś naprawdę dobrą suką. Wyobraź sobie jak powoli masuję swojego grubego chuja pisząc ten list. Podsyłam więc kilka gadżetów, zktórymi powinnaś się oswoić. Za tydzień bowiem zabieram cię do pewnej kobiety. Jest ona Boginią ostrego seksu. Ból, który zadasz sobie przedmiotami z tego pudełka to dopiero przedsmak wspaniałych doznań. Nie miej dla siebie litości. Co dzień będziesz przesyłała mi film, na którym pokazujesz mi swoje postępy. Pierwszy możesz nagrać już teraz.
    Twój Pan, Tomasz’

    Wiedziała, że jego życzenie to dla niej rozkaz. Włączyła wiec kamerkę i zaczęła rozpakowywać swoje nowe zabawki. Najpierw założyła sobie na usta knebel, który usta zasłaniał czerwoną kulką. Był bardzo ciasny. Potem wyjęła dziwną uprząż składającą się z pasków połączonych metalowymi krążkami. Uprząż była jak strój do zadawania bólu. Założyła go. Miał ramiączka jak biustonosz. Jej piersi były bardzo ciasno zaciśnięte, żyły na nich były więc widoczne bardziej niż zwykle. Sieć pasków otaczała całe jej ciało.  Na dnie pudełka leżało mnóstwo klipsów. była też obroża z dwoma krótkimi łańcuszkami. Jej uwagę zwróciło także ogromne dildo. Aby ulżyć jej w cierpieniu Tomasz dołączył do niego także spore opakowanie wazeliny kosmetycznej. Dno pudła stanowiła instrukcja:
    ‘Dzień pierwszy.
    >Założysz strój, który będziesz od teraz zakładać codziennie rano i zdejmować do spania.
    >Założysz obrożę, do której przypniesz klipsy zaciśnięte na sutkach
    >Dildo musi znaleźć się w każdej dziurce, minimum do 1/3 długości
    Pamiętaj! Wazelina z pudełka musi starczyć na cały tydzień.

    Dzień drugi.
    >Na sutkach znów pojawią się klipsy przymocowane do obroży
    >Dildo znów ma znaleźć się we wszystkich dziurkach
    >Zdejmij kolczyki z warg sromowych

    Dzień trzeci.
    >Na cipce mają znaleźć się wszystkie klipsy.
    >Dildo ma skryć się minimum w połowie w Twoich dziurkach.

    Dzień czwarty.
    >Obroża wraca na szyję. Klipsy na sutki
    >Pozostałe klipsy założysz na wargi sromowe, ich łańcuszki przypniesz do kółek swojego stroju.
    >Dildo ma schować się w Tobie w 3/4 długości

    Dzień piąty.
    >Powtarzasz wszystkie czynności z wczoraj.
    >Klipsy na cipce zostają na noc, łańcuszki zaczepisz do pasa od pończoch.

    Dzień szósty.
    >Klipsy znów trafiają na miejsce.
    >Wiem że córki są dziś w domu więc nie możesz używać knebla.
    >Dildo całe musi się w Tobie zmieścić.
    >Wiem też, że twój śmieszny mąż nie będzie spał tej nocy w domu. Wyjmij więc kulkę z knebla i przymocuj do niego swoje czerwone dildo. Będziesz spać z nim w ustach.

    Dzień siódmy.
    >Wszystkie klipsy wracają na miejsce.
    >Obroża z dildo zostaje w ustach.
    >Znów zabawiasz się z dildo.
    >Na koniec ściągasz klipsy z piersi i zdejmujesz obrożę.
    >Klipsy na pipie zostają. Wprowadź do niej również dildo. Łańcuszki klipsów skrzyżuj tak, aby dildo nie wypadło z Twojej piczy aż do czasu kiedy po Ciebie przyjadę.

    We wtorek rano będziesz czekała na mnie ubrana tylko w twój nowy strój i czarne szpilki. Masz też mieć mocny makijaż.
    Miłej zabawy’

    Zofia skończyła czytać i z dziwną radością zabrała się do pracy…

    Wrzesień 2017

    Rżnął ją mocno. Agata przekonała się wtedy, że umowa, którą przed chwilą podpisała to najlepszy deal w jej życiu. Siedziała na kancie szafki ze zlewem i wtulała się w jego ramiona. Czuła jego zapach. Zapach młodego mężczyzny. Pragnęła go całą sobą. Czuła jak jej brązowe sutki wbijają się w jego muskularny tors. Jedną rączką gładziła swoje przystrzyżone starannie włoski, uformowane w pasek prowadzący ku jej pipce. Tomek sapał ciężko. Czuł, że jest z kobietą, która zna swoją wartość. Nie łatwo było ją zadowolić. Z innymi już by sobie poradził, ona jednak wciąż nie dochodziła. Całował jej szyję i słyszał nad głowa jej coraz częstsze pojękiwanie. Wiedział, że niedługo osiągnie cel. Nie mylił się. Agata, którą miał już niedługo rżnąć ostro w jej domu, najlepiej w obecności pasierbicy lub męża fajtłapy, miała za chwilę dojść. Szczytowała tuż przed nim. Zajęczała głośniej niż podczas, kiedy ją pieprzył. To podziałało również na Tomka. Zalał ją cieplutką spermą dysząc głośno. Kiedy skurcze odpuściły znów zaczął ją namiętnie całować…

    Czerwiec 2019

    Spotkanie miało być spontaniczne. Bogna spacerowała przez Sopot podziwiając młodych ludzi, którzy spacerowali ulicami. Siedziała na ławce i w samotności czekała na autobus. Był środek upalnego dnia. Słońce ogrzewało jej piękne ciało. Ubrana była w lekką, zwiewną sukienkę. Odsłaniała jej długie nogi. Jej piersi otulone miękkim materiałem wystawiały na próbę ramiączka sukienki. Jej dekolt zapewne mógł zahipnotyzować nie jednego faceta. W oddali zauważyła zbliżający się autobus. Postanowiła jeszcze podnieść poziom swego podniecenia. Sięgnęła więc pod sukienkę i sprytnym ruchem ściągnęła czarne stringi. Włożyła je do torebki i lekko pomasowała swoją lekko porośniętą pipkę.

    Po wejściu do pustego autobusu skierowała się do tyłu. Tomek z prężącym się kutasem czekał na nią. Przyspieszyła kroku skoro go ujrzała. Sztuczne piersi zaczęły podskakiwać w rytm jej kroków. Kiedy była u celu, uklękła przed nim i zaczęła ustami dogadzać swojemu kochankowi. Siorbała głośno, czując jak jej sutki robią się twarde. Tomek delikatnie gładził ją po głowie. Co chwila delikatnie odgarniał jej niesforną grzywkę. Radosnym wzrokiem patrzyła mu w oczy pochłaniając głęboko jego przyrodzenie. W końcu wyjęła piersi i zaczęła nimi zabawiać koleżkę Tomka. Trysnął. Kilka strużek nasienia prysnęło na jej twarz i dekolt. Zaczęła go całować. Sperma i ślina mieszały się ze sobą pomiędzy tańczącymi językami kochanków. Znów poczuła twardość jego penisa. Usiadła więc na nim okrakiem i zaczęła go mocno ujeżdżać. Pojękiwała dyskretnie. Znów zaczęli się całować. Tomek pieścił też rękoma jej duże piersi. Doszła. Zapiszczała głośno. Z przodu autobusu weszło kilka osób. Tomek objął ją mocno i żywo zaczął poruszać biodrami. W końcu eksplodował. Bogna jeszcze chwilę wiła się na jego penisie, czując jak nasienie wylewa się z niej.

    Na kolejnym przystanku jakaś para wsiadła przez tylne drzwi. Byli ewidentnie zakochani. Pochłonięci sobą nie zwracali uwagi na innych. Bogna siedząca przy Tomku tuliła się do niego. Wprawdzie mieli zaraz wysiąść, ale zaczęła znów dobierać się do jego krocza. Nie schodząc z fotela zaczęła mu dogadzać. Ssała go i lizała na zmianę. Mruczała z zadowolenia. Siorbała i mlaskała. W końcu osiągnęła cel. Cieplutkie nasienie zalało jej usta. Wreszcie mogła połknąć wszystko.

    Na kolejnym przystanku wyszli z autobusu. Tomek dał jej soczystego całusa na pożegnanie, a ona z dumą wypięła zalany spermą dekolt i poszła w kierunku centrum

    Luty 2017

    Tomek wychodził właśnie spod prysznica. Owinął się pośpiesznie ręcznikiem i udał w kierunku drzwi. Słyszał znajomy głos. Dzwonek co chwila sygnalizował, że ktoś dobija się do drzwi. Gdy otworzył ujrzał zapłakaną Joasię. Kobieta z rozmazanym makijażem chlipała patrząc na niego błagalnie.
    -Asiu co się stało?
    -Wyrzucił mnie! Skurwiel…
    -Kto Cię wyrzucił. Powiedz.
    -Z mieszkania. Ten stary cwel. Poznał jakąś młodszą i moja pizda przestała mu smakować. Chciałam zapłacić.
    -To łajdak. Co ty masz na twarzy. – powiedział patrząc na czerwony ślad. Uniósł delikatnie jej twarz.
    -Uderzył mnie. Na do widzenia. -Powiedziała, próbując jakoś się uspokoić. Tomka nie uspokoił jej delikatny uśmiech, którym zakończyła zdanie. Zaprosił ją do mieszkania. Po chwili polecił jej aby rozgościła się i niedbale ubrany wybiegł. Na nic zdały się protesty ciemnowłosej dziewczyny.

    Wycierała głowę. Była naga. Lubiła chodzić nago po mieszkaniu. Czuła się wtedy swobodnie. Usłyszała jak drzwi wejściowe się otwierają. Owinęła się ręcznikiem i kiedy miała nakrzyczeć na nieproszonego gościa, ujrzała Tomka. Wszedł zasapany. Jego dłonie były lekko zlane krwią. Podszedł do niej i czule objął.
    -Jestem. – powiedział ciepłym głosem.
    -Tomek co jest? Gdzie Ty byłeś?
    -Nic się nie martw. Jeżeli ktoś znowu Cię uderzy, tylko powiedz.
    -Tomek, coś ty zrobił? -Joanna spytała przerażona
    -Nic. Teraz mieszkasz ze mną. Ile tylko będziesz chciała.

    Siedzieli w milczeniu. Joanna wtulała się w jego ramiona. W telewizji leciał jakiś tani romans. Czuła znajome ciepło w podbrzuszu. Wiedziała, że za chwile zrobi się mokra.
    -Nie mam jak Ci zapłacić za czynsz. – powiedziała cicho
    -Nie musisz. Jesteś dla mnie ważna. Jak rodzina.
    -To miłe, ale za darmo nie można. To by było nie grzeczne.
    -Lubię, kiedy jesteś nie grzeczna.
    -Tomek, dorośnij. Wiem! – wyprostowała się odsuwając się od niego lekko – Będę Twoją pierwszą klientką. Przyznaj, że Taka dupa jak ja w twojej kartotece zachęci nie jedną mamuśkę.
    -Asiu, nie wiem… -kobieta powstrzymała jego zdanie, kładąc palec na jego ustach
    -Ale przecież nie możesz podpisać umowy bez oględzin. To byłby kot w worku. -Powiedziała zrzucając z siebie biały ręcznik. Widok nagiej kobiety podziałał na jego penisa. Widać było, że penis nie ma zamiaru dłużej czekać. Zsunęła więc jego spodnie. Zaczęła ochoczo ssać przyrodzenie. Co chwila wyciągała go z ust i uderzała nim w policzki. Śmiała się wtedy i patrzyła mu w oczy. Ślina tworzyła swoistą siec między jego penisem a policzkami Asi. W końcu przyciągnął ją do góry. Zaczął całować. Lubił ją całować. Miała tak delikatne usta. Nawet nie przeszkadzał mu smak własnego penisa.  Jej delikatny język rekompensował mu wszystko. Usiadła na nim okrakiem i dupką nadziała się na jego członek. Wchodził ciasno. Jednak ilość śliny nie była jeszcze dość duża. Pierwszy opór jednak ustał, więc Joasia mogła mocniej ujeżdżać jego prącie. W końcu doszedł. Jej odbyt zalała sperma. Joanna zdyszana nabiła się na niego do końca i wtuliła się w tors swojego przyjaciela. Było jej dobrze. Pierwszy raz czuła się chciana. Nie miała zamiaru iść gdziekolwiek. Zmęczona kończącym się dniem, zasnęła nabita na jego kutasa, czując bicie jego serca.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 12

    Styczeń 2022

    Anna jak co niedziela siedziała naga w swoim ulubionym fotelu. Mogła sobie na to pozwolić. Wszakże po rozwodzie sama mieszkała w luksusowym mieszkaniu, które zostało jej po niewiernym mężu. Popijała koniak. Rozkoszując się smakiem drogiego trunku nawijała na wskazujący palec swoje rude loki. Za chwilę miał przyjść po raz pierwszy. W toalecie tamtego małego baru zrobił na niej wrażenie. Zwłaszcza jego żylasty, gruby kutas. Czekała zniecierpliwiona. Jej nagie piersi unosiły się i opadały w rytm spokojnych oddechów. Miała na sobie wtedy tylko czarne pończochy. Na jej długich i bardzo seksownych nogach błyszczały czarne, wysokie szpilki. Jej lekko zarośnięta rudymi włoskami cipka przyjemnie pulsowała, klejąc się do skórzanego fotela.

    Gdy otworzyła drzwi nie czekała. Od razu wciągnęła go do środka. Nie uznawała ceregieli zwanych grą wstępną. Nie lubiła też pocałunków. Ona miała rządzić. Miała odebrać to, co jej należne. Czterdziestolatka miała władać młodym mężczyzną przez najbliższą noc.

    Tomek stał na równych nogach i odgarniał jej długie włosy. Lubił patrzeć na jej piękną twarz. Pociągła buzia, zawsze pięknie umalowana, teraz okazywała rozkosz. Jego penis znikał w jej różowych ustach raz za razem. Brązowe oczy zahipnotyzowały Tomka do tego stopnia, że trysnął. Połknęła wszystko. Rzuciła go na łóżko. Był całkiem nagi. Położyła swoją nogę na jego kroczu, szpilką naciskając mocno lewe jądro. Skrzywił się lekko. Spodobało jej się to. Poderwał się więc lekko i zaczął pieścić jej nogę. Bawił się a nią długo, by w końcu skoncentrować się na jej różowiutkiej piczy. Była wspaniała. Najlepsza jaką kiedykolwiek pieścił. W ogóle Anna była jedną z najpiękniejszych kobiet, które miał okazję poznać.

    Leżała na łóżku. Tomasz klęcząc pieścił jej łechtaczkę. Jęczała głośno. Przyciskała jego głowę do swojego rozgrzanego skarbu. Szczytowała. Jej mięśnie zaczęły drżeć. Czuła błogą rozkosz. Krzyczała z rozkoszy. Tomasz wszedł w nią bez ceregieli. Wiedział, ze tego pragnęła. Rżnął ją bardzo ostro. Jej głośne jęki wypełniły pomieszczenie w którym się znajdowali. Wydepilowane dokładnie, mokre od jej śliny jądra uderzały w gładkie uda kobiety. Spuścił się w nią.

    Przyciągnęła jego głowę do swych piersi. Miały idealny rozmiar. Nie były zbyt duże, ani za małe. Były idealne. Cudownie jędrne cycki odbierały teraz pieszczoty od ciepłych ust Tomasza. Jego ręka pieściła jej cipkę, z której wylewała się bielutka sperma. Kobieta odepchnęła jego głowę niżej. Zaczął więc zlizywać z jej pipki swoje nasienie wymieszane z jej soczkami. Obserwowała go uważnie. Nie dała mu szans dokończyć dzieła. Nakierowała go na swój odbyt. Zaczął go dokładnie lizać. Znów szczytowała. Z jej muszelki poleciało nawet kilka kropel moczu. Jęcząc głośno skinęła lekko głową, wyraźnie wskazując oczami na jego członek. Tomek wszedł w jej odbyt. Był przyjemnie ciasny. Rżnął ją mocno. Anna jęczała znów bardzo głośno. Jej cudowne piersi falowały jak ocean.  Tomasz Ciężko dyszał. Wiedział, że zaraz dokończy dzieła. Kobieta przejęła znów inicjatywę.
    -Będziesz mnie rżnął całą noc. Aż Ci fiut odpadnie!

    Ujeżdżała go kolejny raz, już świtało. była spocona, jej makijaż całkowicie się rozmył. Wyglądała jednak cudownie. Tomek był nią absolutnie zachwycony. Wtem, zeskoczyła z niego. Poleciła mu wstać. Zaczęła. Nabijała się na niego mocno swymi słodkimi ustami. Brała go głęboko do gardła. Tomasz znów perfekcyjnie ją wyczuł. Chwycił za głowę i zaczął ją ostro posuwać. Krztusiła się niemiłosiernie, co chwila przerywając by złapać oddech. Jej zadowolona twarz kazała jednak kontynuować, to co świetnie robił Tomek. Rżnął więc jej twarz najostrzej jak potrafił, rozkoszując się głośnym krztuszeniem swojej kochanki. Łzy leciały jej po policzkach, a oczy przekrwiły się mocno. Wreszcie otrzymała nagrodę. Głośno mlasnęła i przy pomocy jego prącia roztarła jego spermę po całej swojej twarzy.

    Kwiecień 2017

    Tomasz rozpamiętywał poprzedni dzień. Był szczęśliwy, że wreszcie zaczął swoją pracę jako żigolak. Czarnowłosa Krystyna była całkiem ładna. Nie mógł przecież wybrzydzać. Sam myślał, że początek będzie trudny, że będzie musiał bzykać mało atrakcyjne mamuśki. Mylił się. 43 letnia Krysia była całkiem ładna. Dużym atutem było jej wysportowane ciało. Widać było, że dbała o siebie. Jej mocno rozjechana cipa świadczyła o jej atrakcyjności. Tomek wiedział, że kobieta nie mogła opędzić się w przeszłości od mężczyzn. Dzięki temu wydawała mu się jeszcze bardziej atrakcyjna.

    Z rozmyślań wyrwał go dzwonek do drzwi. Joanna wskoczyła do jego mieszkania, nie czekając na zaproszenie. Jak zwykle wyglądała doskonale. Kutas już zaczął pęcznieć Tomkowi w spodniach.
    -No jak? Opowiadaj. Masz ją?
    -Mam!
    -No zuch chłopak. Musimy to oblać!
    -Nie będziemy nic oblewać. Na razie. Jeszcze mnie nie stać.
    -Ale mnie stać. Ruchy,ruchy, ruchy!
    -Nie. Jak będzie już mnie stać to zabiorę cię do najlepszej knajpy w tym mieście. Ale to później.

    Joanna podczas stosunków zawsze uczyła Tomka nowych rzeczy. Wiedział, że musi czerpać przyjemność kiedy są razem, ale też zdawał sobie sprawę, ze jeśli będzie ją uważnie obserwował i zrobi co ona zechce, to nauczy się wielu przydatnych rzeczy. Spotykał się z nią dość często. Lubił ją bardzo. Zwyczajnie mu się podobała. A przecież dzieliło ich aż 17 lat! Różnica zacierała się. Tomasz przede wszystkim zmężniał pod jej okiem. Zaczął dbać o siebie. Chodził na siłownię, zmienił fryzurę. Zrobił się z niego przystojniak. Joasia po wyjściu z więzienia, też zaczynała odżywać. Była oczywiście zmęczona, tym co przeszła, ale i tak wyglądała sporo młodziej niż na swoje 38 lat.

    Joasia mruczała zmysłowo. Czuła wyraźnie jak kutas Tomka penetruje jej mokrą, gładziutką cipkę. Chłopak nabierał coraz większej wprawy, więc kobieta odczuwała za każdym spotkaniem coraz większą przyjemność. Kochali się raczej spokojnie. Leżeli oboje na boku. Tomasz pieścił cały czas jej szyję, kiedy penetrował ją od tyłu. Asia z zamkniętymi oczyma chłonęła przyjemność z tej chwili. W końcu doszedł. Sperma zalała jej pochwę. Ich pieszczoty ustały. Odwróciła się powoli w stronę swojego kochanka. Zaczęła go delikatnie całować. Przestała. Jej mina wskazywała, jakby chciała pokazać mu coś nowego. Coś, czego jeszcze nie robił. Powoli schodziła do jego pęczniejącego znów penisa. Znów zrobił na niej wrażenie. Mogła być zadowolona z efektów kuracji, która nie tylko podniosła sprawność Tomka w łóżku, ale też podziałała na wielkość jego przyrodzenia. Co prawda dopiero cztery miesiące minęły odkąd chłopak chodził do pewnej znajomej Joasi – młodej Pani seksuolog, ale efekty już były widoczne.

    Czuła w sobie jego nasienie. Jej pipka przyjemnie sklejała się. Lubiła to uczucie. Jego penis wreszcie zrobił się całkiem twardy. Czuła jak pulsuje na jej wargach. Co chwila masowała go i lizała jądra. Widziała zadowolenie na jego twarzy. Wiedziała, że jest teraz maksymalnie podniecony. Zaczęła zmieniać pozycję. Powoli ułożyła swoje ciało do pozycji 69. Leżała teraz na nim. Tomek przed oczami miał jej aksamitną cipkę, która jednak była obficie okraszona jego nasieniem. Był mocno podniecony. Pieszczoty, które zadawała mu Joanna kazały jednak odwzajemnić rozkosz. Zaczął nieśmiało ją lizać. Poczuł słony smak swojej spermy. Nie smakowała zbyt przyjemnie. Jej konsystencja była raczej mało atrakcyjna. Podniecenie jednak narastało, bo Na jego kutasie sprawne usta Joanny wyczyniały cuda. Chłopak rozkręcał się więc i coraz bardziej ochoczo pieścił ustami jej muszelkę. Poczuł jak doszła. Mięśnie jej cipki przeszywały mocne skurcze. Sama z trudnością przyspieszała swoje ruchy. W końcu doprowadziła Tomka do wytrysku.

    Luty 2024

    Siedział przy stoliku w dobrze znanym barze. Jak zwykle o tej porze było tam mało ludzi. Czekając na nią wspominał jej wygląd. Na portalu gdzie ją poznał udostępniła sporo zdjęć. Po nawiązaniu kontaktu oczywiście poznał ją bliżej. Wiedział że ma 46 lat i jest samotną matką. Jej córka musiała więc być mniej więcej w wieku Tomka. Z tego co się dowiedział, córka była jej obojętna. Zresztą, nie miał zamiaru zagłębiać się w relacje rodzinne klientki. Niedługo miała przyjść. Miała przyjemną twarz. zawsze uśmiechnięta, ciepło biło z jej oczu. Zawsze na czoło opadała jej spora grzywka. Jej ciemnobrązowe włosy lśniły, jakby potwierdzając, że poświęca dużo uwagi swojemu wyglądowi. Rzeczywiście. Jej ciało było pięknie opalone. Miała piękne nogi. Jej tyłeczek, zaokrąglony gdzie trzeba, mocno działał na zmysły. Cały obraz psuły jej piersi. Nie pasowały do reszty. Widać, że były poprawiane. Dość nieudolnie. Były bardzo duże. Aż do przesady. Chirurg plastyczny nie popisał się, ponieważ sutki wyglądały jakby miały zeza. Jeden z nich celował na wprost, kiedy drugi zwracał się ku podłodze. Całości dopełniała jej wydepilowana cipka. Była wspaniała. Zdecydowanie odejmowała jej lat. Jej wargi sromowe były idealnie różowiutkie.

    Rozmawiało im się bardzo przyjemnie. Tomek dowiedział się sporo o jej życiu. Maria całe życie spędziła samotnie. Jej córka była zwyczajną wpadką. Ostatnio nakryła ją zabawiającą się z trzema kolesiami. To miała być przyczyna, dla której zdecydowała się na znajomość z Tomkiem. Opowiedziała mu moment kiedy widziała jak jej córka obciąga trzy kutasy.To wtedy właśnie znów poczuła się mokra.

    Pieścił ją wprawnie. Językiem droczył się z jej sromem. Była bardzo mokra. Dyszała głośno, trzymając go za głowę. Miała zamknięte oczy. Tomek ręką gładził jej nogi odziane w cieliste pończochy. Koronkowe majtki wciąż znajdowały się na jej prawej kostce. Podwinięta na zgrabny brzuszek spódnica odkrywała jej skarb. Masowała swoje cyce, które wypłynęły gładko na miseczki stanika. Wyglądały całkiem korzystnie w takiej pozycji. Rozpięta biała koszula skutecznie ukrywała ich niedoskonałości. Zaczęła lekko postękiwać. Przeszył ją orgazm. Wiedziała, że będzie się z nim dobrze bawić…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 13

    Październik 2023

    Małgorzata znów była cała w skowronkach. Przecież Pan miał znów ją odwiedzić. Rozczesywała swoje jasne włosy. Była jeszcze lekko mokra. Letnia woda  powoli wysychała na jej ciele. Miała już 57 lat. Była jednak szczęśliwa. Upływające lata cieszyły ją. Radowała się na myśl, że już od niespełna sześciu lat czci Tomasza. Jej przyjaciółki wciąż nie potrafiły znaleźć nikogo nowego na jego miejsce. Już od sześciu tak mogła więc co dzień depilować ze starannością swoją cipę. Jej wygląd nie uległ większym zmianom. Oczywiście przybyło jej na twarzy kilka delikatnych zmarszczek, ale potrafiła to dobrze maskować.

    Zofia kończyła się malować. Wyglądała jak kurwa. Poprzedniego dnia, przeorała cały internet. Wszystko w poszukiwaniu zdjęć z najwulgarniej umalowanymi dziwkami. Szukała długo ale znalazła. Była zadowolona z efektu. Z lutra patrzyła na nią niezła kurewka. Jej krótkie blond włosy spięte były w dwa malutkie kucyki. Brwi zaznaczone wyraźną kreską zadarte były nad czarnymi powiekami. Trzepotały długimi doczepionymi rzęsami. Jej usta miałby wyraźny, bordowy kolor. Całość okraszona była znikomą ilością brokatu.

    Stała przed swoją szafą. Małgorzata zawsze wiedziała jak się ubrać. Panowie nigdy nie dawali tego po sobie poznać, ale jej ubiór zawsze maskował jej niedoskonałości na tyle, że robiła piorunujące wrażenie. Tomasz obiecał jej niespodziankę. Ostatnio było mu przecież tak dobrze. Kobieta długo dochodziła do siebie po tamtym spotkaniu. Rany, które wtedy poniosła długo się goiły. Tego dnia mijał równy miesiąc jej celibatu. Taki był wymóg. Żadna z nich nie mogła odczuwać przyjemności na miesiąc przed wizytą Tomasza. Chciała, aby Pan był zadowolony. Zawsze ubierała coś nowego. Jej szafa była pełna zmysłowej bielizny. Zaczęła od naciągania czarnych, dość prześwitujących pończoch. Na nogi zawitały jej ulubione, szalenie wysokie szpilki. Chodzenie w nich powodowało straszny ból. Nie raz jej stopy krwawiły po całym dniu usługiwania jej Panu. Cieszyło ją to. Uważała bowiem, że musi ponieść takie poświęcenie. Druga część jej stroju pasowała do jej roli. Był to skórzany gorset, który przymocowany był trzema paskami do obroży. Jej piersi rozdzielone były jednym z nich. Dwa pozostałe pełniły rolę ramiączek. U dołu gorset był wykrojony w kilku miejscach. W wyniku tego, jej cipa i odbyt były doskonale widoczne. Do najbardziej wystających części gorsetu przymocowane były paski, których klipsy podtrzymywały pończochy na jej obszernych udach. Kroczyła do lustra. Cellulit falował na jej nogach. Jej obwisłe cyce lekko kołysały się w rytm kroków. Wyglądała świetnie. Doprze dopasowany do okoliczności strój, dopełniał mocny makijaż. Jej włosy ułożyły się jak zwykle. Była gotowa.

    Była mokra. Właściwie jej soczki wylewały się z jej cipki. Jej serce łomotało. Czuła jak kręci jej się w głowie. Rumieńce paliły jej twarz. Zosia sama nie wiedziała, czy jej podwyższone tętno to efekt podniecenia z faktu, ze Tomasz zaraz po nią przyjedzie, czy może strachu. Jej córki co prawda miały wrócić dopiero za kilka godzin. Pozostawała jednak wątpliwość, czy nikt nie wróci szybciej. Nie proszony gość miałby prze sobą ciekawy widok. Zofia bowiem klęczała przed drzwiami ubrana w swój nowy, bardzo skąpy strój do BDSM. Na jej rączkach były mocno zaciśnięte erotyczne kajdanki, przymocowane do smyczy. Kluczyk oczywiście miał tylko jej Pan.

    Tomasz wchodził po schodach całkiem zgrabnej willi swojej niewolnicy. Miał na sobie swój galowy strój do spotkań ze swoimi dziwkami. Czarna muszka spinała biały kołnierzyk. Jego nagi tors lśnił w blasku słońca. Czarne, garniturowe spodnie miały spore wycięcie w kroku. Doskonale widać było jego żylastego chuja i odbyt. Otworzył drzwi. Zawiódł bez słów Zofię do swojego eleganckiego Audi.

    Małgorzata słyszała ich kroki. Jej serce zaczęło łomotać. Wiedziała, że już niedługo znów poczuje jego ciało. Tomasz grzecznie zapukał do jej drzwi. Chociaż teraz to ona była jego własnością, cały czas okazywał jej duży szacunek.
    -Witaj Pani. -Ukląkł w progu i zaczął lizać jej pizdę. Zofia naga stała przed drzwiami. Trzymała w dłoniach smycz, za którą wcześniej prowadził ją Tomasz. Mężczyzna pieczołowicie pieścił swoją Dominę. Lubił tak o niej myśleć. Był jej wdzięczny za ból, który mu kiedyś zadała. Właśnie tak jej dziękował. Lizał ochoczo jej srom. Szybko doszła. Jej wytrysk był na prawdę obfity. Ręką podrażniała swoją piczę, strzelając w usta Tomka.
    -Panie, miło Cię widzieć. -Odpowiedziała dochodząc do siebie. Dyskretnym ruchem zaprosiła gości do środka.

    Domina była okrutna. Musiała. Każde jej zawahanie skutkowało soczystym uderzeniem pejcza. Już sporo przyjęła. Jej pośladki pokryte były ciemnymi pręgami. Makijaż Zosi już dawno przestał wyglądać. Bym rozmyty od jej łez. Tylko knebel z dobrze znaną jej kulką tłumił jej błagania o zaprzestanie tortur. Nie było takiej opcji. Tomasz z wyprężonym chujem krążył wokół swoich kurew i surowo oceniał pracę, którą wykonywała Małgorzata. Domina zakładała kolejny klips na wargi sromowe. Sama miała już ich na sobie dwanaście. Z tego trzecia część na piersiach. Klipsy były bardzo mocne. Nawet ona uroniła tego dnia niejedną łzę. Na ciele Zofii klipsów było znacznie więcej. Sama jej Cipka pomieściła ich aż dwadzieścia! Dużo klipsów było także dookoła jej sutków. Przywiązana do ściany Zosia płakała, śliniąc się przy tym obficie. Tomasz strzelił ją w twarz.
    -Bądź cicho dziwko! – Krzyknął przeraźliwie. – Jeżeli się nie zamkniesz, Twoją Panią czeka kara.

    Z oczu Małgorzaty napływały kolejne łzy. Odczuwała piekielny ból. Znosiła go jednak w milczeniu. Na jej dużych cycach aż roiło się od klipsów. Tomasz wyswobodził Zosię. Opadła na kolana. Kazał jej się położyć i zdjął knebel. Małgorzata przybrała pozycję psa, swoją mokrą cipę umieszczając nad twarzą swej dziwki. Tomasz połączył dwa ostanie klipsy zaciśnięte na jej muszelce z łańcuszkami obroży Zofii. Miała ona pieścić ją tak długo aż Domina tryśnie. Wreszcie sam podszedł do stolika i na jądra założył sobie najmocniejsze klipy w zestawie. Syknął z bólu. Łzy poleciały mu po policzku. Podpiął łańcuszki swoich klipsów do klipsów na sutkach Dominy. Miała teraz jego wielkiego chuja przed oczyma. Uśmiechnęła się ze szczerą radością. Tomasz skinął lekko, pozwalając jej posmakować jego przyrodzenia. Zaczęła więc delikatnie pieścić go ustami. Chwyciła za jej głowę i zaczął ostro posuwać. Jej ciężkie piersi falowały jak oszalałe. Co chwila szarpały mocno jego jądrami, powodując znaczny ból. On jednak przyspieszył ruchy. Szczytowała. Jej wytrysk była tak obfity, że Zofia nie zdążyła pochłonąć wszystkiego. Po chwili o od doszedł. Trysnął potężną falą spermy. Małgorzata bez trudu pochłonęła wszystko. Miała mocno przekrwione oczy. Łzy kapały z jej brody. Tomasz szybko zdjął jej klipsy z sutków.
    -Ty szmato! – Krzyknął soczyście policzkując Zosię. – Jak mogłaś uronić choć kroplę! – Kolejny policzek przyjął mocny cios. – Zdejmiesz z niej teraz powoli wszystkie klipsy i z radością przyjmiesz karę.

    Zofia powoli ściągała klipsy z ciała swojej Pani. Za każdym razem przyjmując uderzenia pejcza. Jeśli ściągnęła klips z piersi, właśnie tam uderzył ją Tomasz. Całe jej ciało, pokryte było bolesnymi pręgami. Kiedy wreszcie skończyła, Domina zdjęła jej klipsy i założyła jej kajdanki, ręce krzyżując za plecami. Tomasz podszedł do nich krzywiąc się. Ból jąder był potworny. Zapiął zwisające na lśniących łańcuszkach klipsy na sutki Zosi. Pisnęła. Polecił jej, aby dokładnie wylizała jego odbyt, w czasie gdy on analnie rżnął Małgorzatę. Jego jądra klaskały o jej pośladki. Odgłosy były jednak nieregularne, bowiem co chwila mocno szarpnęły za sutki Zofii. Wreszcie doszedł. Jego nasienie aż wylewało się z jej dupy. Zlatywało po jego chuju, aż do jąder. Ona też szczytowała, Trysnęła na jego umięśniony tors. Spodobało mu się to. Wtedy pierwszy raz ją pocałował. Jej sutki stwardniały jeszcze bardziej. Obejmował ją, czując jak były twarde. Jego penis wypadł z odbytu. Zofia oczyściła go dokładnie. Słysząc odgłosy namiętnego pocałunku, zaczęła dokładnie zlizywać spermę z odbytu Dominy…

    Styczeń 2018.

    Tomasz siedział w domu. Od kilku dni jego kutas nie penetrował żadnej z dobrze znanych mu cipek. Miał więc ochotę na Joannę. To był kolejny powód, dla którego tak ją lubił. Zawsze była gotowa go zadowolić. Zresztą sama też wspaniale się bawiła. W mieszkaniu było cicho. Do czasu.

    Szedł nagi korytarzem. Jego gruchy penis kołysał się na boki, delikatnie zadarty ku górze. Kierował się wprost do jej drzwi. Był dumny, ze jego koleżka osiągnął taki stan całkiem sam. Delikatnie uchylił drzwi. Joanna na łóżku dogadzała sobie rączką. Była prawie całkiem naga. Miała na sobie jedynie długie, sięgające lekko ponad kolano, czarne, matowe kozaczki. Obok niej leżał bielutki staniczek, a na podłodze leżały majtki, uzupełniające komplet bezużytecznej w tamtej chwili bielizny. Miała zamknięte oczy. Jej głowa odchylała się lekko. Kobieta mruczała słodko. Tomek podszedł do niej i nic nie robiąc sobie z ustawionej kamerki czule pocałował jej szyję.
    -Cześć rumaku. – Mruknęła cicho. – Przywitaj się z widzami. -Powiedziała przytomniejąc. Wskazała wzrokiem na laptopa.

    Obserwowało ją mnóstwo mężczyzn. Gotowi byli płacić krocie, byleby zobaczyć tę piękność w akcji. Tego chłodnego wieczora biła rekordy. Na portalu z kamerkami wrzało. Wszyscy patrzeli jak nieznany mężczyzna rżnie ją ostro. Jęczała głośno. W końcu trysnął. Widzowie mieli przed oczyma jej piczę, z której wylewa się gęste nasienie. Całowali się. Jego penis szybko wrócił do formy. Joanna wykadrowała obraz na jego okazałego penisa. Zaczęła go ssać. Robiła to tak jak potrafiła najlepiej. Początkowo nieśmiałe ruchy zamieniły się w szaleńcze pożeranie jego chuja. Po same jaja. Co chwila spoglądała mu w oczy z autentyczną radością. Wreszcie ja zadowolił. Przyjęła wszystko na piersi. Z widzami pożegnała się z uśmiechem na twarzy. W kadrze oprócz kobiety oblanej obficie spermą zmieścił się też jego wiotczejący pomału penis.

    Lipiec 2019

    Marcie nie wystarczył ten krótki stosunek, który odbyli w małym barze na  skraju centrum. Podpis był dla niej formalnością. Zdawała sobie sprawę ze swojego wieku. Nie była przecież nastolatką. On jednak sprawił, że znów się tak poczuła.

    Stała w windzie. Czuła przyjemny chłodek na swojej pipce. Jej piersi drżały lekko w rytm uderzeń serca. Wreszcie dojechała na swoje piętro. Zamieniła tylko kilka zdań ze swoją sekretarką. Kiedy weszła do swojego biura wiedziała, że może oddać się przyjemności. Dziewczyna za jej drzwiami cieszyła się uznaniem szefowej. Wiedziała ona, że choćby się paliło może do gabinetu Pani Marty wpuścić tylko niejakiego Tomasza.

    Wszedł do obszernego, przeszklonego pomieszczenia. Oczywiście zapukał, zapowiadając swoje wejście. Odpowiedział mu jedynie dziwnie tłumiony kobiecy głos. Brunetka siedziała na swym fotelu, odchylona lekko do tyłu lizała lubieżnie malutkie różowe dildo. Jej jędrne piersi zwisały lekko pomiędzy bokami jej beżowej garsonki. Nie widział jeszcze jej cipki, która pulsowała robiąc się coraz bardziej mokra. Zasłaniało ją jedynie biurko. Podwinięta spódniczka ukazywała także jej lekko krągłe uda.
    -Witaj ponownie Tomku. – Rzekła delikatnym głosem, cały czas językiem muskając dildo.
    -Jestem do Pani usług, Pani Marto.
    -Wiem. Mam zamiar to dobrze wykorzystać.

    Mężczyzna podszedł do niej i pocałował namiętnie. Rozluźniła się. Znów pozytywnie ją zaskoczył. Ten pocałunek był wspaniały. Zajął ją tak mocno, ze upuściła swoją ulubioną zabawkę. Była dla niej bardzo ważna. Tylko ona mogła znaleźć się w jej aksamitnych ustach. Pocałunek był długi. Tomasz doskonale posługiwał się językiem. Nie przerywając całusa, wziął ją na ręce. Stał więc mocno ją obejmując. Cieszyła się chwilą. Objęła go mocno nogami. Jej mokra cipka dotykała teraz jego podbrzusza. Tomasz masował ją delikatnie po plecach.

    W końcu zeskoczyła z niego. Usiadła na krańcu biurka i zaprosiła go do penetracji. Ruchał ją delikatnie. Celebrując każdy ruch. Z podnieceniem obserwowała, jak jego żylaste przyrodzenie co chwila zagłębia się w jej mokrej muszelce. Strzelił mocno do środka. Pocałowała go. Pocałunek był długi. Ich języczki tańczyły szaleńczo. Rozpinała jego koszulę. Tomasz pieścił lekko jej boskie piersi.W pomieszczeniu aż kipiało od podniecenia.

    Wreszcie jego kutas był znów twardy. Odsunęła się lekko, tak aby mógł wyskoczyć z jej cipki. Był cały w spermie. Biała struga zdobiła jego mosznę. Wprowadziła go delikatnym ruchem do swojego odbytu. Przyciągnęła mocno, zapraszając do penetracji. Znów posuwał ją delikatnie. Ich ciała były złączone. Kobieta czułą teraz na swoim nagim ciele jego żar. Czułą jego Umięśniony tors na swoich jędrnych cyckach. Znów szczytowała. Starała się jak najlepiej stłumić jęki rozkoszy. To podnieciło Tomka jeszcze bardziej. Nie wytrzymał, Zalał jej kakaowe oczko salwą cieplutkiej spermy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 14

    Marzec 2018

    Jessica dobrze wiedziała, że jej macocha się kurwi. Zazdrościła jej jednak. Przecież jej adorator to niezłe ciacho. Zama nieraz widziała jak ja dyma. Tej starej suce podobało się, gdy widziała że nastolatka na nią patrzy. Tamtego dnia znów słyszała znajome odgłosy dobiegające z sypialni Agaty. Leżała więc z zamkniętymi oczyma na łóżku i dogadzała sobie paluszkiem. Jej dłoń bawiła się dobrze, zakryta delikatnym materiałem jasnych majteczek. Jej druga dłoń masowała delikatnie młode piersi skrywające się pod lekko podwiniętą letnią sukienką. Miała idealnie płaski brzuszek. W jej słodkim pępku błyszczał się malutki, czerwony kolczyk. Na słodkiej buzi dziewczyny coraz wyraźniej rysowała się rozkosz. Prze uchylone drzwi dochodziły coraz głośniejsze jęki jej macochy. Zrzuciła z siebie lekko obcisłą sukienkę. Jej perłowe włosy z powrotem opadły na poduszkę. Sama zaczęła pojękiwać. Wiedziała, że Agata i tak zagłuszy ją swoimi jękami. Dziewczyna czuła jak jej paluszki robią się mokre od soczków z tej różowiutkiej cipeczki.

    Oczywiście już kiedyś była z chłopakiem. Jednak bardzo bolało. Tamto zdarzenie zraziło ją do zabaw z myszką. Dopiero teraz uświadomiła sobie jaki popełniła błąd. Rozkosz jakiej doznawała, nie mogła równać się z niczym innym.

    Agata jęczała głośno. Kutas Tomasza penetrował ją głęboko. To był zdecydowanie największy penis, z jakim było jej dane obcować. Jego jądra głośno klaskały o jej mokre uda. Piersi falowały, ocierając się o jego tors. Jej okrzyki ustały dopiero wówczas, gdy szczytowała. Jej pochwa zacisnęła się na penisie Tomka na tyle mocno, ze mężczyzna strzelił. Położyli się na łóżku z zamiarem dojścia do siebie. Jednak Agata drgnęła, słysząc ciche jęki dochodzące z pokoju pasierbicy.

    Szał przed nim. Ciągnęła go lekko za kutasa, prowadząc do pokoju dziewczyny. Delikatnie otworzyła drzwi, przykładając palec do ust. Dziewczyna była naga. Jej majtki były zsunięte do kolan, a rączka masowała śliczną muszelkę. Agata zbliżyła się do dziewczyny. Jessica, choć zaskoczona nie oponowała. Macocha zaczęła całować delikatnie jej ciało. Począwszy od płaskiego brzuszka, kierowała się ku jej ustom. Obie mruczały słodko. Tomasz przyglądał się im uważnie. Patrzył, jak dwie piękne kobiety całują się nieśmiało. Jessica wyglądała na speszoną. Agata znów była w siódmym niebie. Kiedy odwróciła się, Tomasz podszedł do łóżka i zaczął delikatnie pieścić ustami młodą cipeczkę. Agata znów zaczęła ją delikatnie całować. Dziewczyna macała jej duże piersi. Jej malutkie raczki zabawiały się z twardymi, brązowymi sutkami macochy.

    Agata położyła się obok dziewczyny. Tomek gładkim ruchem wszedł w jej pipkę. Zaczął ją delikatnie posuwać. Jessica z zaciekawieniem obserwowała penisa co chwila zagłębiającego się w pochwie kobiety. Zaczęła językiem pieścić jej piersi. Agata rozkosznie mruczała odchylając głowę do tyłu i zamykając oczy. Wkrótce poczuła jak jej przyszywana córka zmienia pozycję. Po chwili młody języczek pieścił jej pipkę. Dziewczyna coraz śmielej zbliżała się do dużego, żylastego chuja. W końcu mężczyzna wyszedł z pochwy swojej kochanki i wyprężył go przed twarzą nastolatki. Agata poszła jej w sukurs. Chwyciła go pewnie dłonią u na sady i zaczęła lizać. Jessica przyłączyła się ochoczo. Razem lizały go delikatnie po całej długości. Usta Agaty zachęcone smakiem młodego członka kila razy nabrały go dość głęboko. Nastolatka jakby czytając w myślach powtórzyła czynność macochy, odbierając słuszne uznanie z jej oczu. Pochłaniała go coraz głębiej. Agata w tym czasie zabawiała się jądrami.

    Znów zmienili pozycję. Tomek położył się na plecach, a Jessica delikatnie nadziała się na jego prącie. Agata masowała jej ciało. Jej język drażnił sutki dziewczyny. Nastolatka zaczęła lekko pojękiwać. Jej ruchy stały się ostrzejsze. Nadziewała się coraz bardziej na grubego kutasa. Tomasz dyszał ciężko. Pierwszy raz przyszło mu penetrować tak młodą cipkę. Była wspaniała. Żadna z kobiet, które miał do tej pory nie mogła się z nią równać.

    Agata dostrzegła jego podniecenie. Wiedziała, ze mężczyzna nie wytrzyma zbyt długo. Delikatnie dała znać dziewczynie, że czas na zmianę pozycji. Znów zaczęły robić mu oda. Naprzemiennie. zmieniały się co chwila. Agata szczęśliwie przyjęła jego ładunek. Niewielka ilość nasienia trafiła do jej ust. Skierowała jego chuja na twarze. Ona i Jessica zostały solidnie okraszone cieplutką spermą. Tomek miał w zasięgu rąk ich cipki. Masował jej rękoma. Były równie mokre. Jego palce co rusz zagłębiały się we wspaniałych muszelkach. Obie leżały piersiami na jego udach. Miały przed sobą jego kutasa, z wypływającymi resztkami nasienia. Jessica zlizała delikatnie biały płyn z żołędzia. Agata, wreszcie dumna z pasierbicy zaczęła ją całować. Ich języczki bawiły się świetnie, mieszając nasienie tomka ze śliną…

    Maj 2023

    Ręka mocno jej drżała. Co prawda w toalecie przed chwilą było wspaniale. Jeszce nigdy nie przeżyła czegoś podobnego. Tomek sprawił, zę znowu poczuła się kobietą. Właśnie dlatego miała wątpliwości. Chciała przecież aby ją upodlił. Od jakiegoś czasu oglądała porno. Nie wiedzieć czemu, największą przyjemność czuła, kiedy widziała jak kobiety na filmach były torturowane.
    -Zosiu, nie bój się. Jeżeli nie chcesz zrozumiem.
    -Nie. Po prostu było mi z Tobą wspaniale. Ale chcę poczuć się jak ostatnia suka. Chcę abyś zadał mi niewyobrażalny ból. Chcę czuć wstręt do siebie. Chcę Cię za to ubóstwiać. – Kobieta podpisała pośpiesznie dokument na mocy którego miała mu płacić całkiem spore pieniądze.
    -Jeżeli jest taka wola.
    -Masz mi zadać jak największy ból. Nie waż się nigdy przestawać. Zwłaszcza, kiedy będę o to błagać. Pamiętaj: jestem twoją dziwką. Możesz ze mną zrobić co tylko zechcesz.
    -Zdejmij majtki. -Rzucił bezczelnie. Kobieta nie krępując się obecnością innych wykonała polecenie. – Od dziś nie będziesz nosić majtek. Nie będziesz też nosić spodni. Na twoich nogach mogą znaleźć się tylko pończochy. – Rzekł patrząc w jej rozżarzone oczy. Biło z nich podniecenie. Widział na jej twarzy radość. Wiedział, że do tej znajomości będzie musiał się dobrze przygotować.

    Lipiec 2020

    Szli przez słoneczną Gdynię. Znała tam pewien sexshop. Prowadziła go młoda dziewczyna. Całkiem ładna. Bogna była przekonana, że na pewno musiała być nimfomanką. Na taką jej wyglądała. W końcu żadna cnotka nie mogła prowadzić sklepu z gadżetami do seksu. Jej sutki wyraźnie odznaczały się na białym materiale sukienki. Biały stanik bez miseczek znów doskonale spełniał swoją rolę. Kobieta przyciągała wzrok mijających ich mężczyzn, nie jeden z nich odwracał się aby zerknąć na jej długie nogi. Jej rude lekko skręcone włosy falowały trącane letnim wiaterkiem.

    W środku nie było nikogo. O tej porze zwykle było tam pusto. Tomek towarzyszył jej właśnie przy wyborze dildo. Udawali, ze nie mogą nic sensownego znaleźć. W końcu właścicielka tegoż przybytku, niska, cycata japonka zaproponowała swoja pomoc.
    -Czy mogę w czymś Państwu pomóc? – Spytała nienaganną polszczyzną.
    -Tak. – Odparła Bogna. – Szukamy dildo dla mnie.
    -Czy może macie Państwo jakieś wymagania? – Dopytała, zerkając dyskretnie na rosnące krocze mężczyzny.
    -Rozmiar. – Rzucił krótko Tomasz, patrząc czarnowłosej głęboko w oczy
    -A więc jakiego szukamy? – Spytała pesząc się lekko.
    -Szukamy czegoś tej wielkości. – Bogna odparła, sięgając do rozporka mężczyzny. Pewnym ruchem wyswobodziła jego penisa, który urósł w mgnieniu oka do swego pełnego rozmiaru.
    -Cóż, postaram się coś znaleźć. – Dziewczyna odparła zakłopotana. Z trudem oderwała wzrok od okazałego członka. Odeszła w końcu z rysującym się sutkami na materiale luźnej koszulki. Bogna pocałowała czule Tomasza w usta. Była w pełni zadowolona z odegranej scenki.

    Tomasz z trudem umieścił penisa w spodniach. Poszedł w kierunku lady, gdzie czekała na niego Bogna. Kobieta oczekiwała także na swoje nowe dildo. W końcu dziewczyna wyszła z całkiem dorodnym kawałkiem silikonu w ręku.
    -Proszę, oto jedno z naszych największych sztucznych przyrodzeń. Ma ono imitować grube, męskie przyrodzenie.
    -Bardzo ładny. Podoba mi się. Co sądzisz.
    -Wszytko dla Ciebie.
    -Chyba będzie dobre. Też jest mocno żylasty. – Bogna z uznaniem badała pachnący nowością przedmiot.
    -Kotku, musisz być pewna. Potem tego nie zwrócisz.
    -Racja, muszę przecież mieć pewność.

    Mężczyzna przejął więc czarną zabawkę. Kobieta oparła się o ladę zadzierając swą sukienkę. Rozchyliła swoje uda i czekała na przyjęcie silikonowej zabawki. Dziewczyna za ladą nie protestowała. Stałą jak zahipnotyzowana. Tomek Delikatnie zaczął posuwać Bognę grubym dildo. Zaczęła pojękiwać. Jej piersi pływały płynnie po drewnianej ladzie. Jej prawa rączka zaczęła masować mokrą już cipkę. Lewą dłonią wyswobodziła swoje ogromne piersi. Duże brodawki odbijały się w otwartych szeroko, czarnych oczach. Nagle Bogna krzyknęła głośno, przeżywając orgazm…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Moje poczatki

    Hejka

    Jestem Agnieszka, a to początki mojej historii jako Ona.

    Moja historia zaczyna się w czasach gimnazjum, kiedy to coraz częściej zaczynałam rozglądać się za dziewczynami. W tamtym okresie mocno zwracałam uwagę na dziewczyny w spodniczkach oraz rajstopach. Zaczęłam wtedy też oglądać filmy przeznaczone dla dorosłych gdzie Panie są ubrane w spodniczki i pończochy. Pewnego dnia rzuciło mi się w oczy jak kobieta posuwa mężczyznę w damskich ubraniach. Zaciekawił mnie ten temat aż trafiłam na filmy z osobami trans. Coraz częściej myślałam, fantazjowałam o tym, jakie to jest uczucie mieć na sobie rajstopy oraz damskie ubrania

    Pewnego dnia korzystając z wolnego w szkole, oraz to, że rodzice wyjeżdżają do pracy, stwierdziłam, że to jest ten moment kiedy mogę poczuć to na własnej skórze. Moja mama nie chodziła w żadnych sukienkach, spodniczkach tylko same spodnie. Było to dość dużym ciosem ponieważ nie mogłam spełnić swoich fantazji. Temat na jakiś czas ucichł.

    Przez długi okres w moim życiu zapanował spokój. Zycie toczyło się normalnie, do czasów szkoły średniej gdzie po zerwaniu z dziewczyną, znowu zaczęłam spoglądać na inne dziewczyny.

    W okresie szkoły średniej zaczęły się różne imprezy takiej jak 18-stki kuzynostwa, jakieś wesela, i wtedy wiedziałam, że moja mama zakupi jakieś ciuszki.

    Tak się stało, podczas ferii zimowych, stwierdziłam, że teraz albo nigdy. Poczekałam aż rodzice wyjadą i pobiegłam do szafy rodziców. Moim oczom ukazała się czerwona rozkloszowana sukienka, zabrałam ją i otworzyłam szafkę z bielizną szukając rajstop. Znalazłam czarne mocno kryjące chyba 100 den. Czując podniecenie rozebrałam się i delikatnie by nie rozerwać rajstop zaczęłam je na siebie zakładać, uczucie, które wtedy poznałam pamiętam do dziś, uczucie, które według społeczeństwa jest przeznaczone tylko dla kobiet. Widok moich nóg w czarnych rajstopach oraz uczucie ich na sobie spowodował wzwód, który był mocno widoczny. Moje podniecenie sięgało zenitu, wiedziałam ze długo nie wytrzymam, dlatego jak najszybciej ubrałam sukienkę, efekt był oszałamiający. Mój sprzęt pokazywał, że też się podoba, dlatego podwinęłam sukienkę, opuściłam rajstopy tak, aby nie było nic widać i po ułamku sekundy przeżyłam pierwszy orgazm jako Ona. Nogi mi drżały nie byłam wstanie nawet stać, usiadłam i zaczęłam myśleć, że jest to coś, co sprawa mi mega przyjemność. Rozebrałam się, odłożyłam wszystko na swoje miejsce i resztę dnia spędziłam na przeglądaniu Internetu.

    Czas mijał a ja dalej mieszkając z rodzicami korzystałam z wolnego, zakupiłam kilka par rajstop, pończoch i tak powoli moja kolekcja zaczynała się powiększać.

    Po skończonej szkole, znalazłam prace i wiedziałam że pewnego dnia wyprowadzę się od rodziców co pozwoli mi bardziej zagłębić się w tym temacie.

    W wieku 24 lat przeprowadziłam się na swoje. W moim mieszkaniu była szafa podzielona na 2 części. Pierwsza cześć dla męskiego mnie, oraz druga dla Agnieszki. Zakupiłam czarną perukę oraz zaczęłam systematycznie golić całe ciało, nauczyłam się robić delikatny makijaż. Zawsze po pracy męskie ubrania leciały na bok a dominowały damskie.

    W wolnym czasie w domu przebywała Agnieszka. Po jakimś czasie zabaw i upuszczaniu emocji stwierdziłam że jednak to nie jest tylko fetysz przebierania się dla osiągnięcia orgazmu i przebranie się ponownie w męskie ubrania . Zaczęłam przyzwyczajać się do mojego codziennego ubioru, chodziłam całe dnie jako ona, śpiąc też jako Agnieszka. Poranną rutyną stał się makijaż, ubieranie luźnych sukienek, spodni, leginsów. Chodząc po domu jako Ona nauczyłam się kobiecego stylu chodzenia, jak poprawnie zrobić makijaż, komentowałam niekiedy z przyjaciółką kobiety i ich stylizacje na mieście, zdarzało się nawet komentowanie mężczyzn…

    Zycie jako Agnieszka stało się dla mnie normalnością, idąc do sklepu, na miasto pod męskie spodnie wędrowała damska bielizna. Coraz częściej myślałam jak kobieta, zdarzało się że stałam przed szafą i mówiłam że nie mam co na siebie włożyć.

    Stwierdziłam że zrobię krok dalej w tym kierunku. Chciałam poczuć się jak prawdziwa kobieta, chciałam po prostu poczuć coś w sobie…

    Po długim okresie bicia się z myślami czy to na pewno dobry pomysł, zakupiłam kilka korków aby poznać to uczucie . Na co dzień towarzyszył mi korek małych rozmiarów, z czasem zwiększałam jego rozmiar. Początki bywały trudne, musiałam nauczyć się schylania tak by korek nie wypadał. Był zemną i w pracy i na mieście ze znajomymi. Kolejne uczucie które pamiętam do dziś.

    Jednak dalej to było za mało, pragnęłam więcej, coraz częściej oglądałam filmy gdzie to osoby takie jak ja zabawiają się prawdziwym penisem. Czułam delikatne obrzydzenie kiedy prawdziwy członek penetrował nie oszukując się.. męską dziure… Ale co innego myślałam podczas gdy takie osoby robiły blowjoba, handjoba i footjoba. Strasznie mnie to podniecało, jedno z nielicznych rzeczy które to powodowały. Tutaj jednak mniejszy problem był niż z koreczkami, zakupiłam bez zawahania 2 stuczne członki oraz mały wibratorek.

    Jak na złość w dzień dostawy zabawek, dzień w pracy się dłużył. Powiedziałam szefowi że źle się czuje i wyszłam wcześniej do domu, odwiedzając paczkomat z moimi skarbami. Po powrocie do domu, szybka kąpiel i moje ciało było już gotowe na nowe doznania. Wybrałam na tą okazje, czarne koronkowe body z pończochami, czerwona ołówkowa mini, do tego 7 cm szpilki. Usiadłam przed lustrem, ubrałam perukę i dopinając to wszystko zrobiłam make-up oraz w moją dziurkę powędrował nowy korek specjalnie wyprofilowany do stymulacji prostaty. Po wszystkim szybkie objerzenie się w lustrze, i z gracją ruszyłam do pokoju otworzyć paczkę. Znajdowało się tam małe 15 cm dildo oraz drugie większe w pełni imitujące męski przyrząd i mały wibratorek. Wzięłam maluszka i przytwierdziłam do szafki. Stałam tak teraz pierwszy raz przed nowym nabytkiem, bawiąc się nim moją dłonią, druga natomiast, mimo wolnie uciekła w stronę krocza, masując mój sprzęt jak muszelkę. Po krótszej chwili nie wytrzymałam i uklęknęłam przed nim. Włożyłam pierwszy raz coś do ust przypominające penisa, starałam się robić to tak jak na filmach, całowałam główkę, lizałam, lecz czegoś brakowało. Odczepiłam go i w jego miejsce przyczepiłam większego w pełnej okazałości 20 cm męskiego członka. W tym momencie dodatkowo w ruch poszedł wibratorek, który miał za zadanie pieścić mój otwór wraz z korkiem oraz mojego kolege, który wyrywał się. I tym razem starałam się jak najlepiej zrobić loda, wyciągając z ust, pomagałam mu ręką, całowałam jąderka jak prawdziwa kobieta która robi dobrze swojemu facetowi. Myśl o tym jak to wygląda i zabawa moją dziruką spowodowała że wystrzeliłam, nie wiedząc czemu (może to już kobiecy instynkt) zebrałam cały ładunek palcami i wszystko co się udało zebrać nałożyłam na dildo, po czym wzięłam go do ust z moją własną spermą.. zlizałam wszystko dokładnie po czym połknęłam, smak? Słonawy, dość ciepłe i galaretkowa konsystencja, mimo wszystko nawet zasmakowało. Tego wieczora kilka razy sytuacja się powtórzyła. Po tej nocy każdy mój orgazm lądował w moich ustach.

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aguśś
  • Moje poczatki #2

    Hejka

     

    Jest to druga część mojego powiadania.

     

    Życie toczyło się dotychczas bardzo podobnie, w pracy, jako on, w domu Agnieszka. Zaczęłam przeglądać różne fora dla osób takie jak ja, czytać więcej o kobiecych problemach, o modzie o wszystkim, co pomagało mi się rozwijać, jako kobieta.

    Podczas sesji modowych w domu zaczęłam robić sobie przeróżne fotki, od takich spokojnych testując różne warianty ubrań, do takich, w których bawię się z sztucznym penisem. Każde zdjęcia, które zostały wykonane lądowały w sejfie, aby oprócz mnie nikt nie miał tam wglądu.

    Pewnego dnia w pracy napisała do mnie przyjaciółka, z którą znamy się od początku szkoły z pomysłem wyjścia i pogadania na mieście, zgodziłam się, ale powiedziałam ze musze jechać najpierw do domu się ogarnąć. Umówiliśmy się na 16 w parku, niestety korki i remonty w mieście spowodowały, że przejazd z pracy do domu zamiast zająć 15 min, zajęło mi to prawie 40 min…

    Szybko wparowałam do mieszkania, prysznic, wybór bielizny, wypadło na cieliste rajstopy 8 den no i oczywiście mały skarb, który znajdował się w mojej tylnej części ciała. Szybka fotka z widocznym sprzętem. Widzę ze jest już prawie 17, po czym dostaje wiadomość od Beaty…

    B: Gdzie jesteś? Miałeś być o 16…

    J: Sorki, korki były, będę za 15 minut na miejscu.

    B:Dobra, czekam…

     

    Podczas rozmowy, obgadywałyśmy przechodniów, komentując stylizacje. W pewnym momencie zadała mi pytanie, które wybiło mnie z rytmu.

    B: tak obgadujemy inne kobiety, mnie to nie rusza, bo wiem że wy faceci to lubicie, ale zastanawia mnie jedno…

    J: Wiesz, obgadywanie dziewczyn to norma w gronie mężczyzn, a co cię zastanawia?

    B: Powiedz mi czemu obgadujesz mężczyzn? Jesteś, no wiesz… gejem?

    W tym momencie osłupiałem i zaczerwieniłem się, ratując się czym mogę powiedziałem.

    J: Nie, ale lubię tak z tobą czasem pogadać nie tylko o kobietach, nigdy nie zastanawiałem się na tym, nigdy też nie miałem takiej możliwości żeby się dowiedzieć – mówiąc to śmiałem się.

    B: No ok, jestem tolerancyjna dobrze wiesz o tym, znamy się już tyle lat to mi możesz wszystko powiedzieć przecież wiesz o tym dobrze,

    J: Wiem, wiem ale nie ma takiej potrzeby bo nic takiego nie ma miejsca – w myślach już chciałam powiedzieć co wyprawiam sama i że mam pociąg do męskiego przyrodzenia…

    Reszta spotkania minęła trochę w niezręcznym otoczeniu.

    Po takiej rozmowie pomyślałam ze prawie wpadłam, ale z drugiej strony chciałam żeby ktoś w końcu się dowiedział o mojej drugiej stronie. Resztę dnia spędziłam pod kocem oglądając netflixa.

    Kolejne dni/tygodnie mijały a ja dalej miałam ten sam tryb życia, chowając się w domu jako Agnieszka. Nie dawało mi to spokoju, pewnego dnia stwierdziłam ze musze się komuś wyżalić, a jedyną taką osobą była Beata…

    Aby plan wypalił muszę jakoś do dobrze rozegrać, mimo ze znamy się tyle czasu, wyznanie takiego sekretu drugiej osobie może spowodować, że mogę stracić bliską mi osobę.

    Wymyśliłam wtedy plan, że napiszę do niej, aby wpadła na jakieś wspólne piwo do mnie.

    W głowie mętlik, jak to rozegrać, może zrezygnować. Tysiące myśli w głowie, nie wiem czy dam rade.

    Umówiłam się z Beatą na 20 w piątek. Czym bliżej godziny W tym większy stres, zdecydowałam ze będzie wtedy On a nie Agnieszka. Gdy usłyszałem dźwięk dzwonka serce stanęło, dzieje się, kolejny etap w życiu na wyciągnięciu ręki. W drzwiach Beata średniego wzrostu brunetka ubrana w zwiewną sukienkę, rajstopy ala pończochy, w jednej ręce wino a w drugiej whisky.

    B: Nie wiedziałam, co chcesz więc wzięłam ci rudą, a dla mnie winko.

    Wpuściłem Beatę do środka, uszykowałem kieliszek i szklankę i tak popijaliśmy sobie, siedząc i gadając o różnych tematach, temat tabu u nas nie istniał, więc też poruszyła temat seksu ze swoim narzeczonym. Czas mijał, alkohol znikał, coraz bardziej luźniejsi byliśmy, wiedziałam ze to ten moment na wyjawienie sekretu.

    J: Słuchaj, podczas ostatniego spotkania poruszyłaś temat czy jestem.. gejem.. – nie zdążyłem nawet wypowiedzieć tego słowa a Beata już zareagowała.

    B: wiedziałam! Nie bez powodu tak chętnie rozmawiałeś i komentowałeś chłopaków – śmiała się i popijała wino.

    J: Nie jest tak do końca, nie jestem gejem…

    B: A kim jesteś? – Zdziwiona patrzyła na mnie.

    J: Nie wiem jak ci to powiedzieć – w tym momencie jej dłoń chwyciła moją i powiedziała.

    B: Pamiętaj co ci mówiłam, możesz mi wszystko powiedzieć

    J: Wiem, dobrze wiesz ze lubię komentować kobiece style. – serce bije jak szalone, pot pojawia się na głowie, głos drzy. – Bo ja od dłuższego czasu mam mały sekret, o którym tylko ja wiem.

    Beata odłożyła kieliszek od wina na stół, odwróciła się i powiedziała do mnie.

    B: Jeśli ci jest ciężko o tym mówić, możesz pokazać.

    W tym momencie wyciągnęłam telefon, otworzyłam folder z fotkami i jej pokazałam. Siedziała tak przez dobrze 10 minut nie mówiąc nic. Widziałam na jej twarzy zdziwienie. Ja nie wiedząc, co zrobić nalałam do pełna szklankę i wypiłam na raz. W tym momencie odłożyła telefon, spojrzała na mnie i z uśmiechem powiedziała.

    B: i tyle zachodu z tym było? Jak ci w tym dobrze to, czemu tutaj jeszcze siedzisz tak ubrany?

    J: nie jestem gotowy na to żeby ci się pokazać, może jak emocje opadną to następnym razem się odważę.

     

    W tym momencie poczułem jak mnie przytula i daje buziaka mówiąc, że to nic strasznego i nie muszę jak nie chce. Zrobiło mi się miło, poczułam ulgę, że nie odtrąciła mnie jako dziwaka. Resztę wieczoru spędziłyśmy na obgadywaniu i wybieraniu najlepszych kreacji…

     

    CDN

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aguśś
  • Tomasz zigolak odc 15

    Kwiecień 2020

    Marta stukocząc obcasami zwinnie wchodziła po schodach. Czasami lubiła to robić. Tego dnia zdecydowała się spotkać z nim poza biurem. Mieszkał w nowym bloku. W raczej spokojniej dzielnicy. Widać było tam ludzi w średnim wieku. Pasowałaby tam.

    Joanna zakładała swoje kabaretki, do których przyczepione były maleńkie kokardki. Na nogach miała oczywiście, swoje lśniące szpileczki. Jej lekko wypudrowana twarz spoglądała na nią z lustra. Nabierała pewności, ze nie powinna zakładać nic więcej. Chciała przecież pochwalić się swymi piersiami. W końcu kiedyś wydała na nie fortunę. Jej pipka również była godna pochwał. Zawsze dawała mężczyzną więcej, niż by oczekiwali. Kobieta słyszała Tomka krzątającego się po mieszkaniu. Był w samych slipach. Jego muskularne ciało lśniło w świetle lamp przedpokoju. Od jakiegoś czasu bywał na solarium. Udawało się tam łączyć przyjemne z pożytecznym.

    Marta rozbierała się w przytulnej łazience. Kątem oka widziała ich dzisiejszą towarzyszkę. Piękna brunetka wpadła jej w oko. Brunetka przemknęła do kuchni w króciutkim, różowym szlafroczku. Cały był z koronek. Stała przed lustrem poprawiając swój makijaż. Uznała, że lepiej nieco go wyostrzyć. Jej włosy delikatnie łaskotały ramiona. Lubiła się malować naga. Tym razem nie było inaczej. Wreszcie mogła założyć z powrotem bieliznę. Miała na sobie już półprzeźroczyste czarne pończochy. Podwieszone były na szerokim, materiałowym pasie, sznurowanym na pępku. Pasek włosów nad jej norką prześwitywał mocno prze jej koronkowe stringi. Lubiła je nosić. Wiedziała, ze działają na facetów. Kiedy była młodsza, nosiła je do krótkich mini spódniczek. Miękki, koronkowy staniczek był wypełniony jej piersiami. Zwisały lekko, napinając mocno ramiączka.

    Joanna powolutku weszła do sypialni Tomka. Pieścił właśnie Martę językiem, odchylając delikatnie jej czarne stringi. Podnieciła się. Podeszła do pary kochanków. Rozwiązała szlafrok i zsunęła go z ramion. Przyssała się do pięknych piersi starszej koleżanki. Były wspaniałe. Asia pieściła je z dużym zaangażowaniem. Marta dyszała ciężko. Co chwila odgarniała włosy kochanki, które opadały na jej ładną buzię. Patrzyły sobie w oczy. Zaprosiła ją do pocałunku, delikatnie rozchylając usta. Całowały się spokojnie. Romantycznie. Ich wargi mlaskały seksownie. Joanna delikatnie rozpięła jej stanik. Wreszcie uwolniła dwa piękne cycuszki.

    Penis prawie rozrywał za ciasne już dawno slipy. Mężczyzna przenosił swoje pieszczoty na oswobodzone piersi klientki. Joanna pomogła mu uporać się z niesforną bielizną. Położyła się na łóżku i zdecydowanym ruchem wprowadziła penisa do swojej szparki. Zaczęła ją posuwać. Nie spieszył się. Jego uwagę przykuwały w większej mierze piękne piersi Marty. Asia zsunęła jej stringi do połowy ud. Mogła więc wreszcie ujrzeć jej pipkę. Ładnie przystrzyżony pasek włosków nad cipką kochanki bardzo jej się spodobał. Palcowała ją delikatnie. Penetrowana przez Tomka zaczęła lekko pojękiwać.

    Zmienili pozycję. Tomek leżał teraz na łóżku. Marta tańczyła na jego penisie nabijając się nań dość mocno. Jej ruchy były jednak powolne. Joanna mogła teraz lizać jej odbyt. Tomasz zaś korzystał ze zgarbionej pozycji kobiety i lizał jej brodawki. Marta postanowiła przyspieszyć tempo. Wyprostowała się odbierając Asi dostęp do jej  pupci. Lokatorka Tomka zaczęła więc go namiętnie całować. Ocierając się piersiami o jego gładki tors. Marta zaczęła szczytować. Jej jęki stały się głośniejsze. Pipka zacisnęła się mocno grubym przyrodzeniu. Opadła z niego. Joanna dorwała się do penisa i zaczęła go łapczywie ssać. Trysnął.

    Była wyczerpana. Nie wiedziała skąd jej kochankowie mają tyle sił. Wszyscy troje byli mocno spoceni. Sypialnię wypełniały ich ciężkie oddechy. Tomek penetrował analnie Asię, której nasienie spływało po bródce. Marta zbliżyła twarz do mokrej muszelki kochanki. Zaczęła ją nieśmiało lizać. Poczuła wyborny smak jej soczków. Wirowało jej w głowie. Czuła wyraźnie zapach jego prącia. Był tak ostry. Spodobał się jej. Zeszłą niżej. Zrobiła coś, co wcześniej było dla niej nie do pomyślenia. Lizała zachłannie jego jądra. Pochłaniała resztki jego spermy. Czasem udało się jej musnąć językiem jego penisa.

    Tomasz poczuł jej język. Natychmiast zmienił pozycję. Usiadł na łóżku obok ciężko dyszącej kobiety i wyeksponował wyraźnie swoje pokaźne przyrodzenie. Marta delikatnie uchwyciła go w dłoń. Znów czuła jego zapach. Zaczęła go ssać. Przypomniała sobie młodzieńcze fantazje. Jego penis znikał w jej ustach. Obrała wysokie tempo. Dławiła się przy tym uroczo. Wytwarzała mnóstwo śliny. Asia patrzyła na ten obrazek z uznaniem. W końcu jednak nie wytrzymałą. Zbliżyła się do jej twarzy.

    Pochłaniały jego kutasa na zmianę. Każda z nich niechętnie oddawała go koleżance. Mlaskały głośno, pochłaniając go aż po jądra. W końcu strzelił. Jego sperma zalała usta Joanny. Była szczęśliwa, że to jej przypadło odebrać ten wytrysk. Marta zawiedziona takim obrotem sprawy zaczęła ją całować. W wyniku długiego całusa, przejęła całe nasienie z ust kochanki. Joasia zaczęła zlizywać spermę wyciekającą kącikami jej ust. Miała otwarte lekko usta. Marta zaczęła więc lekko wypuszczać nasienie do gardła kobiety. Podzieliły się po połowie. Znów zaczęły się całować. Sperma z ich ust zaczęła kapać dużymi, ciągnącymi się smugami. Biała maź lśniła od śliny. Trzymały się delikatnie za twarze.Wiły się przy tym delikatnie, sprawiając, ze nasienie wpływało pomiędzy przylegające do siebie mocno piersi obu kobiet.

    Listopad 2017

    Tomasz pierwszy raz wchodził do rezydenci Dominy jako jej Pan. Pewnym krokiem pokonał schody i otworzył drzwi. Stała przed nim całkiem naga. Tak nakazywał zwyczaj. Pani, pierwszy raz zniewolona przez swego ucznia musiała być całkiem naga. Ukląkł przed nią bez słowa. Zaczął pieścić jej gładziutką cipę. Małgorzata dobrze znała jego język. Zawsze pieścił ją starannie. Szybko szczytowała. Trysnęła mocno. Tomasz szybko jednak oczyścił jej pachnącą pipę.
    -Witaj, Pani. To zaszczyt Cię widzieć
    -To ja jestem zaszczycona Panie. Ciszę się, że mogę już doznać zaszczytu bycia kurwą. -Skinęła głową odpowiadając posłusznie. Zawiodła go do pomieszczenia, gdzie przeżył niewyobrażalne męki. Na widok dobrze znanych mu zabawek zaczęły boleć go jądra. Stałą przed nim na baczność. Kazał się jej rozebrać.

    Oboje stali nadzy. Penis Tomka szarpał do góry wyraźnie pęczniejąc. W oczach Małgorzaty płonęło podniecenie. Założył jej wysokie czerwone szpilki.
    -To dla Pani. Proszę pamiętać o mnie, kiedy będzie je Pani nosić.
    -Jest Pan wspaniały. Jeśli mogę, założę je  zawsze, gdy będzie Pan ze mną.
    -Nie! Zakazuję. Powinny być na tych pięknych stopach, kiedy będzie się pani kurwić w obskurnych dyskotekach. A oczekuję, że będzie się to działo często. Nie pozwalam jednak połykać nasienia. Ma ono wrócić na piersiach aż do domu.
    -Tak Panie. -Wysłuchawszy uważnie Tomasza, odpowiedziała.

    Tomasz podniósł ze stolika długi czarny sznur. Wręczył go swej niewolnicy.
    -Proszę go jak najmocniej zacisnąć na mojej mosznie. Chcę znów odczuć ból z Pani rąk. -Rzekł ciepłym głosem. Kobieta bez dyskusji wykonała zadanie. Jądra mężczyzny od razu stały się czerwone.
    -Zawsze, gdy zadam Pani ból, ja sam będę cierpiał. Wiem, że nie jestem godzien Pani karcić, więc sam też chcę cierpieć. – Powiedział, czując jak łza spływa z jego policzka.

    Zakuł ją w dyby. Jej usta były zakneblowane w dziwny sposób. Wkładając szyję w stosowne miejsce, musiała otworzyć usta i nadziać się nimi na całkiem sporą kulkę. W jej odbyt wsadził stalowy hak zakończony  sporą kulą. Wszedł ciężko. Przez mały kołowrotek zawieszony pod sufitem przerzucił niegruby sznur. jeden jego koniec uwiązał do przedmiotu w odbycie Małgorzaty. Drugi koniec Przewlekł przez kolejny kołowrotek. Wreszcie sznur zawędrował niżej. Mężczyzna zawiązał na nim węzeł. Był on mniej więcej na wysokości jej oczu. Do nóg, na których stały dyby przymocował kolejnie kołowrotki. Były malutkie. Wziął dwa mocne klipsy ze stolika. Przypiął je do sutków kobiety. Jęknęła. Jej picza zaczęła się robić mokra. Szarpnął za sznur. Jej ciało lekko poderwało się do góry. Polecił jej zostać w takiej pozycji. Wyjął z jej tyłka haczyk. Do klipsów na jej piersiach przywiązał dwie cienkie, sprężyste linki. Przewlókł je przez kołowrotki i związał, pilnując aby równo naciągały sutki. Wreszcie zespolił je ze sznurem, który był przed oczyma kobiety. Hak uniósł się kilkanaście centymetrów. Ponownie, ostrym ruchem wpakował go w jej tyłek. Znów jęknęła. Na policzkach pojawiły się pierwsze łzy.

    Wolne końce sznurka zaciśniętego na jego jądrach związał w pętelki. Odmierzył odległość tak, że kiedy stał wyprostowany były one na wysokości jej kostek. Postawił przed nią wysoki taboret. Znajdował się na nim sejf. Ustawił czasomierz i zajął miejsce za nią. Polecił  jej unieść pięty. Założył wcześniej uwiązane pętelki na obcasy.
    -Jeżeli skończę przed czasem, proszę wymierzyć mi w krocze tyle batów ile minut wcześniej się poddam.

    Kobieta pokiwała lekko głową. Dostrzegła, że minutnik sejfu ustawiony jest na 15 minut.Pogładził ręką jej muszelkę. Jej nogi drżały leciutko. Czuła spory dyskomfort unosząc pięty wysoko. Wreszcie wszedł w nią ostro. Nie wytrzymała. Szpilki głośno stuknęły o podłogę. Tomasz stęknął z bólu. Jego jaja naprężyły się mocno. Rżnął ją wysokim tempem. Ich uda spotykały się co sekunda. Trysnął.

    Jego tempo powoli opadło. Początkowo zwiotczały penis szybko wrócił do swych pełnych rozmiarów. Była to zasługa sznurka zaciskającego mocno jego mosznę. Penis gładko poruszał się w jej cipce, wyciskając ze środka ciepłe nasienie. Czas mijał. Jego ruchy znów były szalone. Nie przerwał ich nawet sygnał, że czas się skończył. Małgorzata widziała zawartość sejfu. Był to sznurowany pas do pończoch. Na podwiązkach lśniły mocne, metalowe klipsy. Znów poczuła w sobie jego spermę. Wyszedł z niej głośno jęcząc. Znów kazał jej unieść pięty. Zrobiła to z oporem. Jej mięśnie drżały. Tomasz odczepił sznureczki z obcasów i podszedł do sejfu. Założył pas na jej brzuszku i ciasno zawiązał. Rozciągliwe podwiązki poprowadził po zewnętrznej stronie ud. Naciągnąwszy je mocno, przypiął klipsy do jej warg sromowych. Zaczęła płakać. Łzy wymieszane z makijażem opadały na podłogę. Tomasz kilkukrotnie potraktował jej pośladki pejczem. Momentalnie zaroiło się na nich od bolesnych śladów. Wiedziała, że to kara za jej bezsensowne łzy. Karciła się za to w duchu. Mężczyzna zmodyfikował sznur, do którego uwiązany był metalowy hak penetrujący jej odbyt, tak aby siła naciągająca jej tutki znacznie się zwiększyła. Znów poczuła łzy na policzkach. Skrócił także sznureczki zwisające pod jego jądrami. Uniósł jej ociężałe nogi i zapiął pętelki za obcasy. Wyprostował się. Jego jądra były sine z bólu. Łza z jego oczu poleciała na nagi pośladek Małgorzaty. Znów zaczął ją ostro rżnąć. Sperma z jej piczy opadała na ziemię. Wprost pomiędzy jej stopy.

    Jego penis wysunął się gładko z obolałej pipy. Ukucnął i zdjął sznureczek torturujący jego jądra. Podszedł do jej twarzy.
    -Proszę na niego patrzeć. Nie wolno Pani spuścić go z oczu. -Powiedział masując powoli swoje przyrodzenie. Domina patrzyła na żołądź szeroko otwartymi oczyma. Wreszcie trysnął. Cała jej twarz okraszona była białą mazią. Długie rzęsy trzepotały powolutku, sklejone grubą smugą spermy z policzkami. Spora porcja wylądowała także na jej włosach.

    Rozpiął ją. I pomógł wydostać się z dyb. Klęczała na podłodze, piczą rozmazując spermę na podłodze. Wsadził jej penisa w usta i oddał mocz.
    -Jest Pani doskonała. Ubóstwiam Panią.
    Opowiedziała mu  słodkim spojrzeniem. Rozkazał jej jeszcze oczyścić podłogę. Ochoczo zlizywała jego spermę zmieszaną z jej soczkami z lśniącego parkietu. Kiedy skończyła, zaczął ją namiętnie całować…

    Maj 2020

    Tomasz naciskając klamkę drzwi swojego mieszkania zdziwił się mocno. Joanna nigdy nie zamykała drzwi na klucz. Przecież śmiała się, że gdyby ktoś ją napadł, oddała by mu się w nagrodę. Mężczyzna sięgnął do kieszeni, by po chwili przekręcić klucz w zamku dębowych drzwi. Wszedł do mieszkania. Zaciekawiony sytuacją która właśnie miała miejsce szedł ku drzwiom pokoju Asi. Zapukał cichutko i nie czekając na odpowiedź wszedł do środka. Ogarnęło go zdziwienie. Mały pokoik jego przyjaciółki był zupełnie pusty! Miał już sięgać po telefon, kiedy zauważył na stoliku małą karteczkę z jego imieniem.
    ‘Kochany Tomku!
    Przepraszam. Nie potrafię inaczej Cię pożegnać. Od dawna czułam się w Twoim towarzystwie wspaniale. Czułam, ze nasza znajomość to coś więcej. Myśl, że muszę się Tobą dzielić z tymi starymi dziwkami była straszna. Starałam się to znosić. Szło mi naprawdę dobrze, do czasu kiedy byłam razem z Tobą i Martą. Czułam zazdrość. Nie mogłam znieść myśli, ze inne kobiety robią z Tobą to co ja powinnam. Zakochałam się w Tobie. A myślałam że nie potrafię. Wybacz. Muszę odejść. Wiem, że poważnie traktujesz swoją pracę. Nie chcę cię hamować.
    Asia’

    -Dziwka. – Skwitował list. Śmieszyło go, to co przeczytał. Ta suka myślała, że jest dla niego ważna. On od dawna nic nie czuł. Ścisnął kartkę w pięści i z uśmiechem rzucił celnie do kosza. Sam nie wiedział, ze w ten sposób przeszedł ostatnią naukę. Wyzbył się bowiem uczuć. Nie miał już serca. Jeżeli interesował się kobietą, to tylko ze względu na jej fizyczność. Gruby penis, mieszczący się w jego modnych spodniach miał nad nim pełną kontrolę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Niezapomniane wakacje cz.1

    Były to lata 90, a właściwie ich początek, liczyłem sobie wtedy 16 wiosen i jak co roku od kilku lat, na dwa miesiące letnie, przyjeżdżałem do ciotki i wujka na wieś. Wolałem spędzać wakacje na wsi, niż jeżdzić na kolonie czy obozy. Ciocia i wujek mieli córke Agatę, która była starsza odemnie o 2 lata i w lipcu miała obchodzić swoje 18 urodziny. Impreza miała odbyć sie w sobotę ,w domu, co nie do końca Agacie pasowało, wolałaby żeby uroczystość odbyła sie w niedaleko położonym miasteczku, w remizie strażackiej, ale wujostwo stwierdzilo że dom jest duży i pomieści wszystkich gości. Oczywiście chodziło o kontrole nad młodocianym towarzystwem, chociaż na czas imprezy rodzice Agaty mieli pójść do sąsiadów, żeby nie robić ,,siary”, przed koleżankami i kolegami.

    Agata zaprosiła kilka koleżanek i kilku kolegów, łącznie przyszło okolo 20 osób, łącznie ze mna i niestety wyszło tak, że ja byłem najmłodszy w całym tym towarzystwie. Najstarsza była Marta, koleżanka Agaty, miala 20 lat i mieszkała kilka gospodarstw dalej, w tej samej wsi. W sumie jej nie znałem, mimo że juz kilka lat przyjeżdżałem na wakacje do nich i w momencie kiedy Marta przyszla na osiemnastke, od razu wpadła mi w oko. Była dość wysoką kobietą, brumetką z włosami do ramion, bardzo przyjemnej twarzy z wąskimi ustami i dużymi zielonymi oczami. Figura jej przypominała juz bardziej kobiecą niż dziwczęcą, miała pokażny biust, była dość szczupła w talii, ale już bioderka i pośładki wskazywały na znaczne krągłości, co bardzo mi sie podobało i przykuło moją uwagę. Nogi miała dość zgrabne i najważniejsze że umiała ładnie chodzić w szpilkach które założyła tego wieczora. Ubrana była w dwuczęściowy kostium, koloru fioletowego, marynarka miała dość pokażny dekold co tylko uwidaczniało jej duży biust. Spódniczkę miała do kolan dość obcisłą, dzięki temu ładnie był wyeksopnowany jej tyłeczek i bioderka.

    Impreza zaczęła się koło 19 i jak to w zwyczaju bywa, najpierw podano gorący posiłek, a potem nabrała już swojego,własnego tempa. Jedni dośc głośno rozmawiali inni poszli potańczyć do drugiego pokoju.

    Ja tak naprawdę nieznałem tam nikogo, z widzenia parę osób, więc skupiłem się na obserwowaniu towarzystwa a zwłaszcza Marty, która prawdę mówiąc brylowała na parkiecie. Oczywiście co jakiś czas zatańczyłem sobie z jakąś koleżanką Agaty a także z samą Agatą, zawarłem znajomość z jej kolegami którzy przyszli na impreze, ale ogółnie że byłem typem dość nieśmiałym, no i młodszym od reszty, wiec pozostała mi rola obserwatora, co zresztą odpowiadało mi ze wzgledu że mogłem poobserwować Martę, która z godziny na godzine coraz bardziej mi sie podobała. Zaczynałem kombinować jak tu z nią zagadać, żeby chociaż poznać ja nieco bliżej.

    Po jakimś czasie, ona chyba zauważyła żę ją obserwuje, bo od czasu do czasu zaczęła patrzeć w moją stronę. Tuż przed pólnocą kiedy miał sie pojawić tort i szampan, Agata poprosiła mnie o pomoc w kuchni, w przygotowaniu szampana i pokrojeniu tortu. Po toaście na cześć solenizantki i odśpiewaniu rytualnego Sto lat, impreza stała się już coraz mniej formalana, towarzystwo już było dość wstawione, niektórzy zwłaszcza męska część nieco hałaśliwa. W pewnym momencie wychodzac z toalety któa była na końcu korytarza, wpadłem na Marte która wracała z podwórka. Ja byłem nieco zaskoczony, ale ona uśmiechnęła sie do mnie, było widać że też jest już nieco wstawiona i odezwała się do mnie bez żadnego wstepu:

    – O, hej! My chyba jeszcze dziś nie tańczyliśmy razem, prawda?

    Ja nieco zaskoczony odparłem:

    – Tak, ale ja chyba nie jestem dobrym tancerzem, nie mam talentu w tym kierunku – odparłem ,co było zgodne z prawda, bo w sumie nigdy nie przejawiałem umiejętności do tańczenia.

    – Nieszkodzi Marcinie, choć pomoge Ci, i przy okazji zobaczę czy mówisz prawde – rzekła Marta, łapiąc mnie za ręke i ciągnąc do salonu w któym leciala muzyka.

    Byłem nieco przerażony tym rozwojem sytuacji, bo mój brak talentu do tańczenia, do tego stres że poderwała mnie dziewczyna która wpadła mi w oko, mogł doprowadzić do tego, że tylko siĘ zbłaźnie. Na szczęście zaczął lecieć kawałek tzw. do przytulania, więc Marta położyla mi swoje ręce na ramionach, a ja swoje dłonie na jej talii i tak zaczęliśmy tańczyć. Cały taniec upłynął nam na rozmowie zapoznawczej, ale chyba zrobiłem na niej dość pozytywne wrażenie, bo na koniec stwierdziła że wcale nie było tak źle, jeśli chodzi o moje umijętności taneczne i ma nadzieje że jeszcze zatańczymy tej nocy. Oddaliła się do jakies koleżanki, a ja stałem trochę zaskoczony ale i zadowolony że pierwszy taniec z Martą nie zakończył się totalną porażką.

    Niestety, nie było mi dane tej nocy z Martą wiecej zatańczyć, impreza wymknęła sie nieco spod kontroli, za sprawa dwóch kolegów Agaty, którzy się pokłócili ze sobą i doszło do rękoczynów.

    Zakończyło sie to tym że zostali wyrzuceni z imprezy, ale też atmosfera wyrażnie się pogorszyła, towarzystwo bylo już dobrze wstawione i w ciągu godziny, wszyscy rozeszli się do domów. Nawet nie wiem w którym momencie Marta opuściła impezę, co bardzo mnie zmartwiło, bo nie mogłem pożegnać się z nią i była by okazja do pocałowania jej, chociaż w policzek.

    Na drugi dzień w niedzielę, wstaliśmy kolo 10 rano i przy śniadaniu, ja, Agata i jej rodzice, zaczęliśmy opowiadać sobie wrażenia z imprezy. Dowiedziałem sie że bójka wynikła z chęci poderwania Marty przez jednego z kolesi, a że drugi był o nią zazdrosny, chociaż niebyl jej chłpakiem, doszlo do poważnej wymiany zdań, a w konsekwencji do bójki. Dlatego Marta opuściła impreze zaraz po incydencie, nie chcąc być zarzewiem do dalszej eskalcji konfliktu.

    Po śniadaniu padła propozycja, że jak to w niedziele na wsi, o 12 jest msza w kościele i pojdziemy na nią wszyscy, a po mszy ciocia zaproponowała że pojedziemy odwiedzić jej rodzinę kilka wiosek dalej. Ja w sumie nie bardzo miałem ochotę na pójście do kościoła, nie mówiąc o wizycie, więc zaproponowałem żę możę zostanę na gospodarstwie i popilnuje, wyłgałem sie tym że słabo sie czuje. Cioci nie bardzo to bylo w smak, ale wujo poparł mnie, mówiąc że dzieki temu będą mogli dłużej posiedzieć u rodziny, a jak trzeba bedzie nakarmić swinie, to dam sobie radę bo już nie raz to robiłem. Ciotka w końcu zgodziła sie z argumentacja wuja, i dzieki temu zostałem sam w domu.

    Agata z rodzicami pojechała, a ja włączyłem sobie telewizor , ale w sumie nic ciekawego nie było, wiec znużyło mnie oglądanie i niewiem nawet kiedy usnąłem na kanapie. Obudził mnie dżwięk pukania do drzwi werandy, zerwałem się nagle, ogarnałem się trochę i poszedłem na werande, otworzyć drzwi, a tam ku mojemu zaskoczeniu stała Marta.

    Ubrana była w adidasy, zwiewną biała sukienkę, w różnokolorowe kwiaty, a włosy miała spięte w kucyka. Wygladała naprawde bosko, a sukienka fajnie podkreślała jej kształty.

    – Cześć – rzekłem do niej, witając ją w drzwiach

    – Hej – odpowiedziała – zastałam Agatę?

    – Nie, wiesz pojechała z rodzicami do kościoła a potem mają jechać do rodziny chyba do Falenicy.

    – Szkoda, miałam nadzieję że jest w domu, chciałam ją przeprosić, za to co wczoraj tych dwóch palantów odwaliło przeze mnie.

    Wiedziałem że Agata i rodzice nie maja żadnych pretensji w stosunku do Marty, i jednocześnie zwietrzyłem okazje żeby nieco dłużej pogadać z Martą.

    – Może wejdź do domu, jeśli masz chwilke czasu to coś Ci powiem.

    Spojrzała na mnie z zaciekawieniem, po chwili uśmiechneęa sie do mnie i odparła:

    – Z chęcią!

    Weszła do środka, zaprosiłem ją do głównego pokoju, zaproponowałem coś do picia i usiedliśmy na przeciwko siebie.

    – Więc co chcesz mi powiedzieć Marcinie?

    – Wiesz Marto, z tego co dziś rozmawialiśmy przy sniadaniu to ani Agata, ani jej rodzice, nie mają żadnych pretensji do Ciebie, tylko do tych dwóch gości.

    – Naprawde? A już myślałam że to moja wina, wiesz oni tak naprawde nic mnie nie obchodzą, co prawda startują do mnie ale żaden z nich nie jest w moim typie i napewno nie zostaną moimi chłopakami.

    – No widzisz, w taki razie problem rozwiązał sie sam, ale szkoda że tak szybko wczoraj opuściłaś imprezę…

    – Naprawdę, a dlaczego?

    – Wiesz miałem nadzieję na chociaż jeszcze jeden taniec z Tobą.

    – Tak Ci się dobrze ze mną tańczyło Marcinie?

    – Mi tak, ale nie wiem czy Tobie ze mna było dobrze tańczyć, chyba Cię nie podeptałem?

    – Nie, nie, naprawde było super, ale czułam że byłeś dość spięty, prawda?

    – No tak, wiesz tak jak mówiłem, nie bardzo jestem dobry w te klocki a do tego taniec zaproponowała mi starsza odemnie kobieta, do tego ładna i prawie nieznajoma.

    Spojrzałem na nią uważnie i z niedowieżaniem co przed chwilą powiedziałem, Marta też obdarzyła mnie przecigłym spojrzeniem i odparła;

    – To miłe co mówisz, ale mam nadzieje że róznica wieku Ci nie przeszkadzała, a do tego naprawdę miałam chęć na drugi a może i trzeci taniec… wiesz powiem Ci, że chyba wolalabym z Tobą potańczyć niż z tymi palantami co za mną łazili…

    – Nie no coś Ty Marto, wiem że jesteś starsza i nie przeszkadza mi to, wiesz ja nawet lepiej dogaduje się ze starszymi dziewczynami niż z rówieśniczkami.

    – Tak? Czyli jestes nieśmiały w stosunku do swoich koleżanek w szkole czy na osiedlu?

    – Skąd wiesz?

    – Tak mi się wydaje, Marcinie.

    – Wiesz, rozgryzłaś mnie, tak jestem dość nieśmiały w stosunku do dziewczyn…

    – Ale ze mną rozmawiasz dość swobodnie?

    – Chyba tak działasz na mnie…

    – Mówiłeś że żałujesz że nie mogłeś ze mna więcej potańczyć, więć możę nadrobimy to teraz, co Ty na to?

    Szczerze mówiąc byłem przerażony tą propozycją ale nie miałem odwagi odmówić Marcie.

    – Ok, to może chodżmy do pokoju Agaty tam jest magnetofon …

    – Super, wiedz chodźmy…

    Wstaliśmy od stołu i poszliśmy do pokoju obok, w głowie miałem tylko jedno, żeby nie trafić na jakiś szybki kawałek bo będzie niezła żenada. Podeszłem do magnetofonu włożyłem kasetę, nawet nie wiedziałem jaką i nacisnąłem start.

    Chyba tego dnia miałem mega farta, bo z głośnika doszła nas muzyka typu przytulaniec, co mocno uspakajająco wpłynęło na moje nerwy, ale i tak byłem podekscytowany tym, że będe mógł zatańczyć z Martą.

    Odwróciłem sie do niej, ale ona szybko podeszła do mnie, założyła mi swoje ręce za szyję, przytuliła się do mnie i zaczęliśmy tańczyć. Położyłem swoje dłonie na jej talii, ale po chwili, jej jedna dłoń powędrowała na moją i położyla ją na swoich biodrach. To samo zrobiłem z drugą moją dłonią, dzieki temu jej biodra były w moich rękach, poczułem jak rośnie mi adrenalina.

    – Chyba faktycznie jesteś dość niesmiały Marcinku?

    – Tak, mówiłem Ci to, wiesz tak naprawdę to nawet do tej pory nie miałem żadnej dziewczyny… – wyznałem jej nieco speszony.

    Mysłałem że Marta mnie wyśmieje w zwiazku z moim wyznaniem, ale ona przytuliła się do mnie jeszcze bardziej i szepła mi do ucha:

    – Czyli jesteś też prawiczkiem, tak?

    Jak to powiedziała, to miałem wrażenie, że zaraz skończy się ta miła chwila, i stanę sie pośmiewskiem dla niej, ale coś mi mówiło żeby nie ściemniać i powiedzieć jej prawdę.

    – Tak, nie było okazji…

    W tym momencie stało się coś, czego nie mogłem przewidzieć, mój kutas lekko drgnął, i poszedł do góry, co nie umknęło uwadze Marty…

    – Właśnie to poczułam – usłyszałem od niej.

    – Wiesz Marcinie, widziałam wczoraj jak się na mnie patrzysz non stop i wiedziałam że Ci sie podobam, ale nie miałam poważnych zamiarów wobec Ciebie na imprezie. Chciałam sie zabawić z tymi kolegami i z jednym z nich nawet poszłam do łazienki i wiesz…, ale on sie wygadał temu drugiemu że mnie miał i tamten wpadł w szał i doszło do czego doszło. Wtedy stwierdziłam że żaden z nich nie jest dla mnie, że sa bandą palantów i pomyslałam że może z Toba bliżej się zapoznam, w końcu byłeś nieznajomym dla mnie, wygladasz sympatycznie i chyba wpadłam Ci w oko. Ale doszłam do wniosku że lepiej bedzie wyjść, żeby tamci nie zaczęli jeszcze wiekszej rozruby, gdyby zobaczyli że kręce z Toba. Glupio to wszystko wyszło, ale oprócz tego, że chciałam rzeczywiście przeprosić dziś Agatę i jej rodziców za wczoraj, to miałam także cichą nadzieję że zobaczę Ciebie…

    Kiedy to usłyszałem, to miałem wrażenie że to sen, ale przyjmowałem do wiadomości, że Marta ma na mnie chęć i nie bedę musiał za mocno kombinować żeby ja zdobyć. Jednocześnie byłem przerażony, że jak pójdziemy do łóżka, to przecież ja jeszcze jestem zielony w tych sprawach i może wyjść niezręczna sytuacja. Ale te myśli, trybem ekspresu przeleciały mi przez głowę, bo Marta dość szybko sama przeszła do czynów…

    – Chcesz Marcinku? – spytała – jednocześnie zsuwając moje dłonie na swój tyleczek.

    Mój kutas już porządnie był naprężony i tak naprawdę zabrakło mi słów w gębie żeby jej odpowiedzieć, tak byłem zaskoczony rozwojem sytuacji…

    – Napewno chcesz, czuje to – rzekła Marta, kładąc jedną ze swoich dloni na moim rozporku.

    Jej dłoń sprawnie rozpieła mój rozporek w spodniach i szybkim ruchem powędrowała do majteczek. Marta zaczęła delikatnie całować moja szyję i podgryzać ucho jednocześnie mocno sie do mnie przytulając. Wiedziałem że musze coś zacząć robić i chyba włączył mi sie jakiś instynkt, bo ku swojemu zaskoczeniu, złapałem ja mocno za pośladki, co najwyraźniej podnieciło Ją, bo jękneła dość głośno i do tego ugryzła mnie w ucho. Po chwili Marta lekko sie odemnie odsunęła, widziałem jej zadowoloną, uśmiechniętą tajemniczo twarz, rozpieła sobie włosy, które spłynęły na jej ramiona, dzieki temu wydawała mi sie jeszcze bardziej sexowna. Chciałem zblizyć sie do niej i ją pocałować, ale ona była szybsza, podeszła do mnie, dała mi szybkiego ale namiętnego calusa w usta i jednocześnie z wprawą rozpieła mi pasek od spodni, po czym ukucła przedemną i wyjeła mojego ptaka z majteczek, zsuwajac je razem ze spodniami na dół. To był piekny widok dla mnie, chopaka który nigdy nie miał jeszcze dziewczyny, nie mówiąc o tym żeby pójść z nią do łóżka. Marta jedną reką zlapała go i zaczęła delikatnie nim poruszać, a po chwili wzięła go w usta. Myślalem że oszaleje z rozkoszy, moje dłonie powędrowały na jej głowę i lekko zacząłem ja dociskać do mojego kutasa, co najwyrażniej Marcie się spodobało, bo usłyszałem wyrażne – mmmmmhhhhh.

    Ruchy jej ust, na moim kutasie gwałtownie zwiekszyły swoja prędkość, był to piękny widok dla moich oczu, sexowna kobieta, starsza odemnie, kucała przedemną zajmując sie moim ptakiem, sexownie wypinając tyłeczek i do tego mrucząc z rozkoszy, czego chcieć więcej.

    Czułem że mogę juz długo nie wytrzymać i tak naprawde chciałem strzelić jej prosto w usta albo na twarz, ale Marta jako doświadczona już kobieta, wiedziała kiedy skończyć, wypluła mojego kutasa z ust, zobaczyłem jej uśmiechnietą twarz, po czym wstała i zdjęła ze mnie koszulke, która miałem na sobie i kazała mi uklęknąć przed sobą. Uczyniłem to, a ona podniosła jedna nogę do góry oparła ją o oparcie fotela który stał obok, podciągneła sobie sukienkę do góry i moim oczom ukazał się widok, na który nie byłem przygotowany. Nie miała na sobie majteczek, jej muszelka była cała ogolona, Marta złapła mnie za włosy i zaczęła przysuwać moja głowę do swojego łona.

    – Zasmakuje Ci Marcinku napewno – rzekła cicho i namietnie, po czym stanęła w lekkim rozkroku, z jedna noga podniesioną do góry, opartą o fotel. Przysunęła bliżej moja twarz do swojej cipeczki, moje dłonie powędrowały na jej pośladki, a jezyczkiem delikatnie zacząłem lizać i pieścić jej wargi sromowe, próbując jednoczenie jezykiem dostać sie do środka jej cipki. Usłyszałem tylko głośne – ooo kuuurwa! – jej dłonie gwałtownie zacisnęły sie na moich włosach i mocno przycisneła mnie do swojeho łona. Z sekundy na sekundę, czułem na moim języku, ustach i wogóle na twarzy, że jest coraz bardziej mokra, w pewnym momencie zaczęła drżeć i lekko sie wić w biodrach a z jej ust wydobywały się jęki i coraz bardziej wulgarne słowa;

    – Ty huju, ooooo cudownie, młodziaku mój, kuuuurwa jak cudownie…!!!

    Nie powiem bardzo mi sie to podobało że mogłem ja doprowadzić do takiej ekstazy, a w pewnym momencie też do orgazmu, bo kiedy mój jezyczek i paluszki jednocześnie zaczęły pieścić jej cipke, to nagle wyprostowała się gwałtownie, przycisła moja głowę mocno do swojego cipska, poczym cała zadrżała kilkanaście razy, a z jej ust wydobylo sie tylko jedno słowo wypowiedziane krzykiem;

    – oooo kuuuuuuuuurwaaaaaaaa! – domyśliłem się że to może być orgazm i kiedy byłem mocno dociśniety do jej łona, to po chwili zaczynalo mi brakować powietrza. Marta puściła mi głowe , ja spojrzałem się na nią, zobaczyłem mega rozkosz na jej twarzy, jednocześnie szeroki usmiech na ustach i szaleństwo w oczach.

    – Wstań – powiedziała do mnie.

    Podniosłem sie do góry, Marta mocno przytuliła sie do mnie, ja też objąłem sie jedna ręka za plecy a drugą kładąc na jej tyłku. Czułem jak głeboko oddycha, jej serce mocno bije a do tego, cały czas lekko sapała i jeczała. Po chwili spojrzała mi w twarz i rzekła;

    – Dziekuje Ci Marcinku, ale tego własnie potrzebowałam, porzadnej minetki, to lubie najbardziej na poczatku sexu… – powiedziała do mnie cicho i namiętnie.

    – Marto to milo że sprawiłem Ci tyle rozkoszy… – przerwała mi mówiąc – dałeś mi oragzm, rozumiesz, miałam pierwszy raz wogóle orgazm od minetki, jesteś pierwszym facetem który mi to dał…!!!

    Byłem mega zaskoczony i jednocześnie dumny że nieświadomie dałem jej to czego pragnęła już od dawna. Nagle Marta odsunęła sie ode mnie mówiąc:

    – Siadaj na krześle! – co niezwłocznie wykonałem.

    Ona złapała swoją sukienke od dołu i wprawnym ruchem podnasząc ją do góry, odsłoniła całe swoje mega sexowne ciało. Moim oczom ukazała sie piekna, zgrabna kobieta z pieknymi dużymi biodrami, szczupła talią i piersiami, które całe były naprężone z podniecenia a nieduże sutki były twarde jak kamień. Nadal miała adidasy na stopach, co tylko tak naprawde sprawiało że była jeszcze bardziej sexi.

    Podeszła do mnie i usiadła na moich kolanch okrakiem, sprawiając że mój kutas przylegal mocno do jej łona, a moje serce waliło jak młot. Założyła mi ręce na szyji, zbliżyła sie do mnie twarzą i rzekła:

    – przepraszam ale musze Cie dziś zgwłacić mój mlody kutasie – powiedziała to patrząc mi, głeboko w oczy. Poczułem jak uniosła się na nogach, a jej dłoń powędrowała do mojego kutasa, łapiąc go mocno i stawiając do góry. Poczułem nagle jak nadziewa sie na niego, swoja goracą i rozpaloną cipką, poczym usiadła dość gwałtownie i jękneła z rozkoszy, kiedy mój kutas znalazł sie w jej pizdeczce. Ja zresztą też poczulem falę rozkoszy, bo nie powiem, ale jako prawiczek, miałem już ochote strzelić, czułem jak kutas jest naprężony i w każdej chwili moge odpalić mega strzał. Na szczęście Marta była na tyle lużna i mokra, że w momencie gdy zaczęła mnie ujeżdzać, tak naprawde czułem tylko że jest mega mokra a mój kutas tonie we wnetrzu jej pizdy. Przed moimi oczami podskakiwały jej cycki, rytmicznie góra – dół, widok byl zacny i czułem że jest w tej chwili dla mnie najpiękniejśza kobieta na świecie. Marta z minuty na minutę, ujeżdżła mnie coraz szybciej, odchylajac głowe do tyłu i jęcząc coraz głośniej. Złapałem ją za biodra i starałem sie dociskać mocniej do mojego kutasa. Najwyraźniej było jej coraz rozkoszniej, bo czułem jak jej pizdeczka coraz mocniej zaciska się na moim kutasie, jej oddech był coraz szybszy, po chwili przechodząc w coraz głośniejsze jęki. Czułem że za chwile dojdzie do kulminacji orgazmów, ja tez czułem żę mój kutas robi sie coraz twardszy i za chwile wystrzelę z niego pierwsze litry spermy, w moim życiu. W pewnym momencie poczułem jak kutas mój dotarł w jej cipeczce do pewnego twardego wzgórka, a Marta w tym momencie zajęczała głośno, po czym przy kolejnym ruchu w dół, zakrzyknęła głośno i do tego wydobyło sie z jej gardła – O, bożeeee!!!! – wtedy wiedziałem że zaczął sie orgazm.

    W tym momencie, Marta przysunęła sie mocniej do mnie, wtułiła moja twarz w swoje piersi, gwałtownie i coraz szybciej zaczeła skakać na moim kutasie. Za każdym razem kiedy opadała w dół, z jej ust wydobywał sie krzyk, okraszony jakims wulgaryzmem – o kurwa, ty huju, skurwielu mój, kutasie jebany..!. – co nie powiem doprowadzało mnie do jeszcze wiekszej podniety. Chwilkę potem nastapiła kulminacja, Marta wygieła sie do tyłu, jak napiety łuk, jej cycki stały przed nią na baczność, co wprawiło mnie w mega podniecenie, jednocześnie wydarła sie głośno z okrzykiem – o kuuuuuuuuuurwa!!! – a ja poczułem że mój kutas eksploduje w jej piździe, że rozerwie mi go, mój pierwszy orgazm w życiu, sprawił że też wydarłem sie głóśno z okrzykiem – ty kurwoooooo!!! – co napewno jej się spodobało i oboje podnieciło nas jeszcze bardziej. Po chwili Marta opadła na mnie, jej głowa powędrowała na moje ramię i poczułem jak nogami mnie mocno ściska, ale i tak niezapobiegło to wyciekowi mojej spermy z jej pizdeczki. Oboje czuliśmy mega satysfakcje, ja tym większą że byl to mój pierwszy raz. Tak siedzieliśmy wtuleni w siebie , mocno i głośno oddychając. Po chwili, Marta odezwała sie pierwsza:

    – Dziekuję Ci mój młodziaku!

    – Ale za co Marto, to ja dziekuję za mój pierwszy raz i za to że było Ci dobrze…

    – Przestań Marcinku – przerwała mi – byłeś cudowny, miałam już kilku facetów przed Toba, każdy doświadczony ale żaden nie dał mi takich orgazów jak Ty.

    – Ależ Marto przecież ja nic nie zrobiłem… – znowu mi przerwała – ależ zrobiłeś, teraz czuje sie jak prawdziwa kobieta z orgazmem, szcześliwa i spełniona, wiesz tamci wchodzili we mnie robili co swoje, czesto bez jakichkolwiek pocałunów, czy gry wstepnej, nie mowiąć o minetce, a Ty dałeś mi porządna minete, z orgazmem i pozwoliłeś sie prawie zgwałcić….

    – Tylko dlatego ze byłem prawiczkiem – odezwłaem sie wchodząc jej w słowo.

    – O nie, Marcinku, myśle że jesteś inny, umiesz docenić kobietę i dać jej to czego ona chce w tej chwili… jestes boski mój młodziaku!

    – Marta dałaś mi tyle rozkoszy, bałem sie zeby się nie zbłaźnić… – przerwała mi –

    – przestań Marcinku wszystko było ok, teraz już wiesz na czym to polega i bedzie jeszcze fajniej, jeśli bedziesz chciał ze mna dalej….

    – Marta!!! oczywiscie że bede chciał, jestes zajebista i wogóle… – zamkneła mi usta dłonią uśmiechnęła się do mnie i powiedziała – ja myśłe że mnie nie olejesz i nie polecisz do kolejnej laski!

    – O, nie! – zapewniłem ją – sama widzisz, co ze mna zrobiłaś, mój kutas mocno dalej stoi i myśle żę chce więcej…

    – Czuje to, mój Marcinku i myśle ze tereaz to Ty byś chciał mnie przelecieć, co?

    – Ochhhh Marto!, nie wiem czy dam radę…

    – Dasz, dasz – usmiechneła się figlarnie, po czym usiadła prosto na mnie i rzekła:

    – Mam nadzieję że moje wulgaryzmy Cie nie zraziły, co?

    – Oj nie, były zajebiste, wiem że jak zaczynasz bluzgać to znaczy że jest Ci dobrze, moja suczko!

    – Suczko!? – zakrzykneła Marta ze zdziwieniem – no prosze awansowałam z Marty na Twoja suczkę, możę zaraz dziwkę co? – zapytała z usmiechem.

    – Ja mogę być Twoim kutasem, hujem i skurwielem – odpowiedziałem.

    Zauważyłem że bardzo jej sie to spodobało , wstała ze mnie i rzekła

    – Choć za mna!.

    Koniec częsci pierwszej.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Kowalski

    Opowiadanie częściowo oparte na osobistych doświadczeniach autora. 

  • Tomasz zigolak odc 16

    Luty 2026

    Ferie zimowe. Wymarzona pogoda. Siarczysty mróz utrzymywał się od miesiąca. Cała okolica zasypana była śniegiem. Duże osiedle gdzie mieszkała było jak miasto widmo. Wszyscy wyjechali w góry. Większość za granicę. Oczywiście Zofia i jej córki zostały w domu. Jej mężowy w ostatniej chwili wyskoczyło ważne zlecenie i musiał odwołać wyjazd.

    Kończyła się szykować. Jak przykazał jej Pan, nie zakładała majtek. Dwa okrągłe kolczyki na jej sromie mocno odbijały światło. Na nogach miała już cienkie, wzorzyste pończochy. Wkładała stópki do szarych szpilek. Miała od nich odciski. Były dla nie zbyt wysokie. Za każdym razem, kiedy je zakładała, przypominała sobie straszny ból. Był on spowodowany karą, którą poniosła z nieumiejętne chodzenie. Pan mocno  uderzał pejczem jej stopy. Sine pręgi oprócz bólu, miały zmotywować ja, aby nauczyła się chodzić w nowych butach jak dama. Przypięła podwiązki pończoch do koronkowego pasa. Całości śnieżnobiałego kompletu dopełniał stanik bez miseczek. Spojrzała na siebie powtórnie. W lustrze na przeciw niej stałą teraz kurwa w ślubnej bieliźnie.

    Tego dnia miał na sobie inne niż zwykle spodnie. Wyglądały na bardziej eleganckie. Charakterystyczne wycięcie w kroczu, było jednak takie samo jak w poprzednich. Jego penis jednak był schowany. Widziała to pierwszy raz. Miał na sobie czerwone stringi. Ich materiał nie mieścił jednak jąder i sporego, zwiotczałego kutasa. Zapiął jej obrożę. Wstała z kolan. Zdjął jej kajdanki. Ten rytuał nie robił już na niej wrażenia. Zawsze jednak z ulgą masowała swoje nadgarstki o uwolnieniu ich z mocnego ucisku. Założył jej długie bladoróżowe futro. Otworzył drzwi i udali się do ogrodu. Rozmawiali chwilę. Wypytał ją dokładnie o sąsiedztwo i córki.

    Jej ciało pokrywała gęsia skórka. Odgarnęła swoją grzywkę z czoła i założyła za ucho. Obserwowała go z uwagą. Odłamał spory sopel od dachu altanki i stępił go. Zaczął go podlizywać. Robił to tak długo aż jego końcówka była idealnie okrągła. Podszedł do niej i zaczął wkładać sopel do jej cipki. Zadrżała.  Zaczął ją posuwać. Zofia podnieciła się. Była zdziwiona, jak łatwo było ją podniecić. Może tak działał na nią jej Pan? Nie wiadomo. Pewne było natomiast to, że Tomasz nie poprzestanie na ruchaniu jej soplem.

    Szli ramie w ramię w stronę małego lasku, który sąsiadował z osiedlem. Jej futro było szeroko rozchylone, odkrywając jej piersi i pipkę. Wreszcie doszli do lasku. Śnieg zaczął lekko prószyć. Kazał jej uklęknąć przed sobą. Uczyniwszy to, wyswobodziła jego penisa i zaczęła ssać. Tomasz w myślach przyznał, ze kobieta nabrała dużej wprawy w miłości oralnej. Na potwierdzenie jego myśli, gardło Zosi zapełniła lepka sperma.
    -Wypluj na cyce. -Polecił zimnym głosem. Kobieta wykonała zadanie i zanim wstała, oczyściła dokładnie jego penisa z resztek nasienia. Pocałował ją z języczkiem. Lubił smak swojej spermy wymieszanej ze śliną podwładnej. Czuł wtedy, że obiera jej ostatnią przyjemność.

    Jęczała z bólu podwieszona nad podłogą. Sieć sznurów oplatała części jej ciała. Okalały one ciasno jej żylaste cyce, tworząc coś na kształt biustonosza. Jej nogi w kilku miejscach były obwiązane, podobnie jak i ręce. Wisiała na sznurach owiniętych mocno na nadgarstkach i kolanach. Jej szeroko rozłożone nogi ułatwiały dostęp do otwartej mocno pizdy. Znów krzyknęła. Był to efekt klipsów , które zawitały na jej sutkach. Tomasz bardzo je lubił. Lubił też karcić ją za krzyki. Znów uderzył ją w pośladki. Zesikała się. Tomasz szybko dopadł jej piczy i zaczął pochłaniać mocz. Gdy skończył wszedł w nią z impetem. Zaczął ja ostro rżnąć. Gdy ujrzał na jej twarzy zadowolenie, przewał. Na piczę zawitały pierwsze klipsy. Zaczęła głośno płakać. Znów ją uderzył. Zanim zdążył założyć kolejny klips na jej ciało usłyszał głos dobiegający od wejścia.
    -Mamo, jesteśmy!

    Błagała go. On nie słuchał. Spoliczkował ją. Płakała. Łzy kapały na piersi. Założył kolejny klips. Znów głośno zapiszczała. Nie przestała jęczeć nawet, gdy w progu siłowni stanęły jej córki. Dwie śliczne brunetki zszokowane patrzyły na matkę bez słowa. Tomasz odwrócił się do nich z uśmiechem prężąc potężnego chuja.
    -Kim Pan jest?! Co Pan robi? Mamo!
    -Dziewczynki, spokojnie… – Nie zdążyła uspokoić córek, skarcona przez Tomka soczystym policzkiem
    -Milcz suko!
    -Co to ma znaczyć? Co się tu dzieje?! – Jedna z dziewczyn była wyraźnie zbulwersowana.
    -Twoja matka jest moją własnością. Oddała mi się. Więc robię z nią co zechcę. Teraz muszę ją ukarać.
    -Co? Jak ukarać?
    -Wasza mama zgodziła się na to. Ale w sumie… Wy jako jej córki możecie jej pomóc
    -Zostaw je, słyszysz! – Zofia mocno drgnęła zdenerwowana.
    -Mówiłem już. Nie odzywaj się nieproszona, kurwo! – Znów spoliczkował nieposłuszną kobietę
    -Błagam niech Pan przestanie. – Wreszcie odezwała się druga z dziewcząt.
    -No, widzę że jesteś mądrzejsza od siostry, jak Ci na imię?
    -Monika. – odpowiedziała lekko wypinając piersi.
    -Moniko, jeżeli przyjdę za chwilę do sypialni waszej matki i zastanę was nagie, uwolnię waszą matkę.
    -Dobrze zrobimy wszystko. – Monika odpowiedziała, uspokajając siostrę. Zofia patrzyła bez słowa na znikające za ścianą dziewczęta. Rozwiązywał jej uprząż. Chlipała zrezygnowana. Była wyczerpana. Kiedy skończył, drgnęła i uklękła przed nim. Zaczęła go błagać. On był nieugięty. Przed wyjściem wręczył jej czarne dildo, które dobrze znała i po wyszeptaniu kilku zdań do ucha wyszedł.

    Dziewczyny siedziały na łóżku. Obie wyglądały pięknie. Miały ledwie 17 lat. Dwie brunetki, z włosami związanymi w kucyk wpatrywały się w swoje nagie piersi. Miały czym oddychać. Mimo młodego wieku były bardzo kobiece. Dokładnie wydepilowane cipki odznaczały się od bladej cery. Wszedł do pokoju i uniósł ich twarze, patrząc im w oczy powiedział ciepłym głosem.
    -Spokojnie, Moniko…
    -Dominiko. – Wtrąciła, przed chwilą wywołana nastolatka
    -Właśnie. Nie bójcie się. Mój kolega da wam wile przyjemności.

    Stała na korytarzu penetrując się dużym silikonowym przedmiotem. Była mokra jak nigdy dotąd. To co zrobił Tomasz działało na nią. Była tak podniecona że nie słyszała ich głosów. Patrzyła jak jej Pan wodzi penisem po ciasnych cipkach jej córek. Monika nie protestowała. Jej oczy dawały przyzwolenie dla ogromnego chuja masującego jej cieplutką cipkę. Zaczęła pomagać sobie rączką. Na pierwszy rzut oka widać było, że jest bardziej zainteresowana seksem niż siostra. Dominika stawiała opór. To był jej błąd. Tomasz zbliżył usta do jej szparki i zaczął ją pieścić. Nawilżał jej dziewiczą cipkę swoją śliną. Dziewczyna w końcu zamknęła oczy. Zaczęła odpływać. Kiedy dostatecznie się rozluźniła wstał na równe nogi i zaczął wkładać penisa do jej cipki. Otworzyła pełne strachu oczy. On uśmiechnął się tylko i dalej napierał delikatnie na jej pipkę. Zapiszczała. Krew polała się na białą pościel. Było po wszystkim. Tomasz jednak wpychał penisa głębiej i głębiej. Nie chciał jej zrobić krzywdy, więc zatrzymał się mniej więcej w połowie. Zaczął ją teraz posuwać. Nie zwracał uwagi na płacz i błagania. W końcu Zofia spokojnie weszła do pokoju, oblizując czarne dildo ze swoich soczków
    -Bądź cicho gówniaro. Jeżeli Pan chce Cię zerżnąć to musisz mu się oddać. – Powiedziała lekko uniesionym głosem masując piersi Moniki, która masowała swoją łechtaczkę.
    -Ale mamo…
    -Bądź cicho Wstyd mi za Ciebie. – Powiedziała masując teraz swoja cipę. Bawiąc się kolczykami rzekła. – Monika pokaż tej niewdzięcznicy co to znaczy być dobrą suczką.

    Tomasz penetrował cipkę Nastolatki. Monika jęczała rozkosznie. Jej sutki były twarde niczym skała. Pan był zdziwiony, ze obie siostry tak bardzo się różnią. Zofia w tym czasie lizała pipkę Dominiki. Dziewczyna pojękiwała coraz śmielej. Kobieta pieszcząc nastoletnią muszelkę córki mruczał rozkosznie. Ręką ostro pocierając swoją pizdę. Tomasz doszedł. Jego penis wyskoczył z cipki bliźniaczki i trysnął resztkami spermy na jej brzuszek. Zosia oderwała się natychmiast od cipki Dominiki i głośno mrucząc zaczęła zlizywać spermę z brzuszka jej siostry. Tomasz wpakował  chuja w buzię drugiej z sióstr. Stawiała opory. Zaczął więc ja lekko posuwać. W oczach nastolatki pojawiły się łzy. Krztusiła się mocno. Kiedy jego penis urósł do właściwych rozmiarów wszystkie trzy suki brały go w usta. Zofia pośrodku, jej córki zaś po bokach. Ssała go łapczywie. Monika z uznaniem patrzyła jak gruby kutas chowa się w gardle matki. Wyrwała jej go Sama zaczęła energicznie nadziewać się na chuja ustami. Zaczęła się seksownie krztusić. W walkę o penisa nie włączała się tylko Dominika. W końcu matka oddała jej zabawkę. Pokryty śliną penis zagłębiał się leciutko w jej malutkie usta.

    Zofia znów nabijała się na jego kutasa po same jądra. Czyniła to z dumą. Jej  obfite piersi falowały szaleńczo. Tomasz uchwycił głowę Dominiki i przysunął ją do jąder. Zosia pomogła mu zmusić córkę do lizana ich. Widząc to, Monika zaczęła pomagać siostrze. Po chwili dziewczyny przestały. Ich uwagę przykuła matka. Tomasz trzymał ją mocno za głowę i rżnął ostro jej gardło. W końcu odpuścił. Kobieta wypluła jego przyrodzenie głośno nabierając powietrza. Uśmiechnęła się i spojrzała mu w oczy. Teraz przyszedł czas na Monikę. Dziewczyna pochłonęła szybko fiuta. Tomasz chwycił jej głowę i zaczął posuwać. Robił to o wiele wolniej, ale nastolatka i tak mocno się krztusiła. Znów odpuścił. Dziewczyna wypluła penisa i wzięła ogromny łyk powietrza.

    Trysnął na ich twarze. Klęczały przed nim przytulając się policzkami. Każda z nich była solidnie zlana spermą. Zofia, której sperma zwisała aż do piersi całowała namiętnie Dominikę. Monika zaś zlizywała resztki nasienia z grubego chuja ich Pana. Na koniec każda z nich, patrząc w oczy Tomasza paluszkiem zbierała spermę ze swojej twarzy, oblizując go lubieżnie…

    Kwiecień 2024

    Tomek był już nagi. Maria lubiła kiedy jej kochankowie byli nadzy. Sama też nie stroiła się. Stali nadzy obserwując swoje ciała. Jej cipka przyciągała jego wzrok niczym magnes. Była wprost wspaniała. Patrząc na nią, żałował zawsze, że jej piersi są po prostu brzydkie. Gdyby nie ogromne silikonowe cyce, zdecydowanie byłaby najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek przyszło mu pierdolić. Ona obserwowała go uważniej. Patrzyła na jego umięśniony tors. Był opalony. Tylko troszkę mniej niż ona. Całe jego ciało było dokładnie wydepilowane. Choć już miała kontakt z jego kutasem, przypatrywała mu się dokładnie. Jej oczy wbijały się wprost w jego grube prącie. Sporych rozmiarów penis pokryty był siecią żył. Był wyraźnie zadarty ku górze. Skręcał lekko w lewo, wygięty w łagodny łuk.

    Tomasz siedział wygodnie na miękkiej sofie w salonie. Kobieta podeszła doń i położyła dłonie na jego ramionach. Jej długie nogi znalazły się na bokach. Był pod wrażeniem szpagatu który  wykonała. Jej pipa muskała lekko czubek jego chuja. Chwycił go, naprowadzając na szparkę kochanki. Maria zaczęła lekko nabijać się na jego członek. Z początku jej mięśnie stawiały opór, jednak kiedy rozgrzała się, nabijała się na kutasa do końca. Jej mokra cipka co chwila muskała jego podbrzusze. Pomrukiwała cichutko. Jej ogromne piersi podskakiwały razem z nią. Silikon wypełniający je sprawiał, ze ich ruchy były nienaturalne. Trysnął w nią sporą dawką nasienia. Kobieta czując ciepło wypełniające jej pochwę pozostała nabita maksymalnie na członek. Później uniosła się, pozwalając Tomkowi wyjść z niej. Zaczął pieścić jej cyce. Jedną ręką zbierała nasienie wylewające się z jej pipki. Oblizywała palce ze starannością. Lubiła smak swoich soczków wzbogaconych o męskie nasienie. Kiedy skończyła upadła na jego podbrzusze. Przycisnęła jego kutasa do brzucha swoją różowiutką pipką. Zaczął ją całować. Czuł słony smak spermy. Masował delikatnie jej plecy.

    Przenieśli się do sypialni. Usiadła szpagatem na miękkim dywanie. Jej mokrą cipkę drażniły długie frędzle. Wzięła do ust jego członka. Rękami masowała mu uda. Tomasz chwycił jej głowę jedną ręką i ustalał tempo. Nie było zbyt duże. Powoli, cyklicznie nabijał jej usta na kutasa. Jej broda co chwila uderzała o lepkie jądra. Co chwila przerywał. Kiedy kutasa wypadał z jej buzi, nabierała głęboko powietrze. Potem znów kutas wracał do jej gardła.  Szczytowała. Jedna z jej dłoni zaczęła energicznie pocierać mokrą cipkę.

    Wreszcie doszła do siebie. Oddychała ciężko. Orgazm wiele ją kosztował. Tomasz nabrał w tym czasie sił. Podszedł od tyłu do swej kochanki. Stała przed nim na wznak. Naprowadziła czubek jego prącia na swoją ciasną pupkę. Wykonała skłon. Rękoma mocno uchwyciła za kostki. Patrzyła na jego kutasa. Tomasz splunął, zapewniając poślizg swemu przyrodzeniu. Wszedł opornie. Jej pupa stawiała duży opór więc odpuścił. Jego penis mocno wystrzelił, wychodząc z ciasnego odbytu. Mężczyzna ukląkł i nawilżył obficie jej dupkę, ochoczo pieszcząc ją językiem. Kiedy uznał że jest gotowa, zaczął ją penetrować. Zadał wyższe tempo. Trzymał ją za miednicę i posuwał. Po chwili tempo było tak wysokie, że jego jaja uderzały o uda, głośno klaskając. Spuścił się do środka.  Kiedy jego penis opuścił kakaowe oczko, zaczęła z niego płynąć gęsta sperma.

    Wyszli spod prysznica. Nie wytarli swoich ciał. Oparła ręka o zlew. Prawą nogę uniosła wysoko. Tomasz Wszedł w nią ostro, ramieniem opierając się o uniesioną kończynę. Ruchał ją powoli. Jego ruchy były jednak zdecydowane. Dobijał się do końca, przyciągając ręką jej uniesione udo. Druga jego dłoń wylądowała na jej krągłym pośladku. Jej wiszące cyce bujały się bezwładnie. Długie ciemne włosy przyklejały się do mokrych pleców. Znów zaczęła mruczeć. Tomasz stękał cichutko. Wkładał dużo siły w ten stosunek.

    Czuła że opadał z sił. Zawiodła go znów do salonu. Ułożyła się na podłużnej pufie i wygięła mocno swe ciało. Jej nogi były uwięzione przez ramiona i ułożone wzdłuż pleców. Tomasz stanął nad nią w rozkroku i wkładał penisa do jej ust…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis