Blog

  • Nie-zwykla Rodzina cz 29. – Sasiedzka pomoc

    W naszej okolicy mamy różnych sąsiadów. Niedaleko nas mieszka pani Mary, dobra i życzliwa kobieta mieszkająca sama razem z córką Giną. Jeszcze kawałek dalej było małżeństwo w podeszłym wieku. Również bardzo miłe w stosunku do nas.
    Nikt z nich nie wiedział o naszej “tradycji rodzinnej” którą to praktykujemy. Nie mieli nawet o tym zielonego pojęcia. Z ich perspektywy jesteśmy poukładaną normalną rodziną jak każda.
    Żeby wiedzieli jak bardzo się mylą.
    Miałam też jednego nietypowego sąsiada.
    Pan Ethan był szatynem. Wysoki, dobrze zbudowany i zawsze pomocny gdy go o to poprosiliśmy.
    Ostatnio jednak zaobserwowałam u niego zainteresowanie moją osobą. Kilka razy gdy się przebierałam, zauważałam go jak siedzi na balkonie.
    Jego dom jest niedaleko naszego, także on ze swojego balkonu ma dobry widok na moje okno.
    Ostatnio gdy rozebrałam się do naga, zobaczyłam go przez okno. Uśmiechnął się wtedy do mnie, wiedząc że go nakryłam. Widocznie był bardzo pewny siebie. Szybko się wtedy zasłoniłam, śmiejąc się. Ten cały czas uśmiechnięty wrócił do siebie.
    Widać spodobała mu się nastoletnia dupcia, jak każdemu dorosłemu mężczyźnie. W sumie to cieszyłam się że każdy za mną szaleje. Czy to w szkole, w domu, czy w sąsiedztwie.
    Ostatnio musiałam do niego pójść aby pożyczył nam trochę cukru. Nie miałam do kogo innego iść, więc mama poprosiła abym poszła do pana Ethana. Z początku z niechęcią, jednak później udałam się do jego domu. Byłam ciekawa czy również tam będzie mną zainteresowany.
    Gdy dotarłam do drzwi, zapukałam. Po chwili otworzył mi pan Ethan. Od razu zlustrował mnie całą. Miał dziś na co popatrzeć. Ubrałam się tak jak chodziłam na co dzień. Krótka bluzeczka na ramiączkach oraz krótkie jeansowe szorty. Dziś jednak nie ubrałam stanika oraz majtek.

    – O witaj Cassie.

    – Dzień dobry. Mama wysłała mnie abym pożyczyła od pana cukier.

    – Hmmm…dobrze wejdź do środka. – uśmiechnął się i mnie przepuścił. Czułam jego wzrok na mojej dupie, jednak nie przejmując się tym weszłam dalej do kuchni.

    – Szafka na dole. Możesz wziąć całe, oddacie przy okazji.

    – Dziękuje panu bardzo. Jestem wdzięczna.

    Wtedy pochyliłam się otwierając szafkę. Wzięłam opakowanie cukru i położyłam na stole. Nagle poczułam dłonie na moich piersiach.

    – O matko…co pan robi?

    – Jesteś tak pociągająca, Cassie. Tak bardzo cię pragnę… – zamruczał mi do ucha. Nie spodziewałam się tego i chciałam się mu wyrwać, jednak potem gdy masował moje cycki i ręke przesunął między moje uda, spodobało mi się to.

    – Nie powinniśmy. Proszę pana…

    – Nie mogę dłużej tego znieść. Pragnę cię Cassie. Chcę się z tobą ruchać.

    Zrobiło mi się mokro gdy tak mówił. Zaczął masować mi cipeczkę przez spodenki. Zapewne poczuł, jak bardzo napalona byłam.

    – Widzę że tobie to się też podoba.

    Wtedy szybko odwrócił mnie i ściągnął moje spodenki. W ogóle nie protestowałam. Rozszerzył mi nóżki i językiem przywarł do mojej cipki.

    – Oooohhh… – jęknęłam.

    Pan Etham zaczął jeździć językiem wzdłuż mojej muszelki. Odczuwałam w tym dużą przyjemność. Widać że od dawna chciał mnie spróbować. Nagle podniósł moje pośladki i posadził na stole w kuchni. Ukucnął przede mną i znów lizał mnie po cipce. Zaczęłam cicho jęczeć. Po jakimś czasie przestał i wstał a następnie rozpiął pasek swoich spodni.

    – Proszę Cassie…chcę poczuć twoje usta na moim fiucie.

    Wtedy wyciągnął swojego chuja, który przyznam był naprawdę sporych rozmiarów. Było widać jego żyły.

    – Proszę pana, nie sądziłam że tak mnie pan pragnie. Jaki duży…

    W końcu uklęknęłam przed nim uprzednio ściągając bluzkę. Złapałam go w dłoń i lekko poruszyłam. Szybko włożyłam go całego do ust. Ledwo go zmieściłam, a po chwili zaczęłam poruszać głową.
    Trochę śmieszył mnie ten przebieg zdarzeń. Wpadłam tylko pożyczyć cukier, a teraz obrabiam pałę mojemu sąsiadowi. On był tak napalony, że aż przywarł do mnie. Przyznam z początku chciałam uciec, jednak to także mnie podnieciło. Postanowiłam ulec tej sytuacji. Delikatnie ssałam i pieściłam językiem. Potęgowałam tylko jego napięcie. Potrzebował tego.
    Złapał mnie za głowę i wszedł w moje usta do połowy. Popatrzyłam na niego zaskoczona. Naparł mocniej, penetrując gardło. Łzy spłynęły po moich policzkach. Po chwili zaczęłam się krztusić. Przytrzymał tak jeszcze przez sekundę i puścił moją głowę, wyciągając kutasa. Ślina spływała po mojej brodzie. Łapczywie łapałam powietrze.

    – Ooo…matko…widać bardzo pan tego pragnął.

    – Oj bardzo Cassie. Mów mi Ethan, jesteśmy już w sumie tak blisko.

    – Więc Ethan… – wtedy wstałam i odwróciłam się, opierając się o stół. Wypięłam dupę w jego stronę. – …zerżnij mnie porządnie.

    Ten nie czekał i od razu włożył fiuta do mojej cipy. Wypełniał mnie cały. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jaja. Miałam wrażenie, że rozepchał mi bardziej cipsko. Od tyłu czułam się nieźle ruchana. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie.

    – Ooooooggghhhh…

    Rękami mocno trzymał mi dupę. Miejscami ugniatał, albo dawał pojedyncze klapsy. To bardziej mnie pobudzało. Z czasem coraz szybciej mnie posuwał. Czułam że jest bardzo blisko. Gdy pierdolił coraz szybciej w końcu ja osiągnęłam orgazm, oznajmiając to moim przeciągniętym krzykiem. W końcu i Ethan był blisko co czułam jak mu fiut zaczął pulsować. Po jakimś czasie wyciągnął go i spuścił się na moją dupę. Trochę płynów z jego kutasa spłynęło mi po nodze.
    Gdy w końcu mogłam wstać, wytarłam się tam gdzie trzeba i ubrałam moje rzeczy. Pan Ethan usiadł na krześle nadal nagi od pasa w dół. Widać że nieźle się przy mnie zmachał.

    – O boże…wybacz Cassie, ale musiałem cię wyruchać. Już nie mogłem wytrzymać.

    – Nie ma sprawy Ethan. To było świetne. Jednak ja pożyczę cukier i już pójdę do domu. Długo mnie nie ma.

    – Jasne. W porządku.

    – A i dziękuje za wszystko.

    Powiedziałam i wyszłam z jego domu, zabierając cukier ze sobą.
    Rety, muszę częściej przychodzić do sąsiada.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • (7) Ponetna Martyna – I shared my girlfriend

    (7) Ponętna Martyna – I shared my girlfriend

    Długonoga piękność klęczała pomiędzy nami masując wszystkie dostępne penisy. Wyglądała obłędnie, moja modeleczka polubiła rozwiązłość. Patrzyła się uśmiechnięta spod naszych pałek, pozwalając na bicie jej twarzy penisami. Miała na sobie tylko szpilki i rajstopy, które ukazywały nagie otwory przez dziurę którą zrobiłem wcześniej.

    – Śliczna!
    – Bierz do buzi! Modeleczko!
    – Martyna… Mam Ci pomóc? Do roboty kurwo!

    Martyna na zmianę brała chuje do mordy które były wokół niej. Miała w sobie mnóstwo energii. Waliła kutasy i twardo pracowała ustami żeby usprawnić wszystkie kutasy które zwisały jej przed twarzą.

    – Podoba się suko?
    – Tak. Cudowny prezent!  
    – Jezu! Dlaczego moja Kasia nie jest taką laską?

    Skomentował Tobiasz widok profesjonalnej dziwki w naturalnym środowisku. Martynka lizała koniuszkiem języka wszystkie pały.

    – Mmmm, moje dziurki… Bardzo chcą jakiś kawałek mięsa w środek… Twardą rurę na której będę mogła skakać, hmm?
    – Chodź Martyna… Zawsze to chciałem zrobić.

    Robert położył się na łóżku i machał kutasem zapraszając moją ukochaną. Kiedy wstała klepnąłem Ją w dupsko na zachętę. Zatrzęsła przed naszą trójką gołą cipą i nabiła się na Roberta.

    – Achhhh! Zerżnij mnie!
    – Szykuj się kurwo!
    – O tak! Pokaż kto tu rządzi! Zdominuj mnie!
    – Bierz kutasa do pizdy szmato!
    – Oooo tak! Daj mi go! Wszyscy mi je dajcie!
    – Kotku, wypnij się. Jesteś kurwa niesamowita.

    Podszedłem od tyłu do jej dupska. Wszedłem na raz z nasmarowanym wcześniej chujem. Ale koledzy na przodzie zadbali o jej jęki. Dławiła się ich chujami. Ja z kolei wraz z Robertem, zatankowaliśmy jej niewyżyte łono. Chwyciłem Ją od tyłu za cyce i ściskałem suty z każdym wejściem mojego kutasa w anus. Martyna wypuściła fiuty z ust i mocno trzepała rękoma, wbijając się w nas kroczem.

    – Och tak! Jestem waszą suczą!
    – Podoba się? Chcesz kutasa?
    – Jesteś stworzona do tego suko!
    – Och tak! Ulżyjcie sobie na mnie!
    – Pokaż buźkę laleczko.

    Powiedział Adrian i uderzył Ją kutasem w twarz. Martyna przyssała się do jego chuja naprzemiennie go waląc.

    – Dziękuje za niespodziankę, kocham cię! Ach, ach! O tak, wejdź mi w cipę.
    – Bierz go kurwo!
    – Ssij…
    – Właśnie dziwko.

    Martyna była w potrzasku, jebana z każdej strony, żaden otwór nie był pominięty.

    – ACHHHHH!!! Ooooooch!
    – Sucz chyba ma orgazm.
    – Podoba się? Szmato?
    – TAAAAK! Wpychajcie te fiuty!
    – Zamknij ryj.

    Tymon zatkał jej chujem usta. Całe jej ciało się trzęsło. Martyna nie mogła złapać powietrza.

    – Zmiana moi mili!
    – Och…

    Z Martyny wszystko wyszło. Potrząsnęła delikatnie miednicą.

    – Ale mnie skatowaliście…
    – Druga runda kotku… We trzech wejdźcie
    – Dawaj tą pizdeczkę.
    – O Boże… Rozwalacie mnie….
    – Spokojnie kotku. Już raz przetrwałaś.
    – Daj mi swoją pałę najdroższy.,

    Podałem jej kutasa w buzie, którego pięknie obrabia czekając na ustawienie chłopaków. Jeden w cipę już wszedł, zaraz po nim drugi i przy wejściu trzeci. Martyna zaczęła łykać mojego chuja. Patrzyła w moje oczy, kiedy chłopaki Ją ładowali i grzecznie ssała mojego chuja w podzięce.

    – Jedz suczko, co dziękujesz mi, tak?

    Złapała kutasa ustami i patrząc się na mnie pokiwała głową pochłaniając go.

    – Niegrzeczna sucz…

    I przycisnąłem jej usta do podbrzusza. Widziałem jak napływają jej łzy. Próbowała się uwolnić ale wszyscy potężnie jebali ją dzięki czemu nie mogła uciec. Trzymałem ją jeszcze, aż w końcu pociągnąłem za włosy i pozwoliłem na oddech. Chłopaki niemiłosiernie ją jebali.

    – Yhhhhhhhhhhhy, ach, ach, o kurwa, ahhhhh, Boże!
    – Bierz to suko do pizdy!
    – Ahhhhh, zaleje ci cipkę, aaaaah!
    – Tak, zróbcie to!

    Dwóch chłopaków spuściło spermę w dupkę i cipkę Martynki. Robert dalej Ją jebał. Chwyciłem jej usta i wylizałem jej język. Dałem buzi w usteczka.

    – Chodź, zerżniemy Ją na kanapkę.
    – Tzn?
    – Przechyl się z nią.

    Miałem dostęp do jej dupska leżąc. Włożyłem chuja i chwyciwszy za cycka, zacząłem jebanko. Lizałem jej szyję i wbijałem się w jej policzki, coraz mocniej z każdym pchnięciem. Była równie mocno jebana z przodu. Robert dawał jej klapsy po dupie, co ja czułem od czasu do czasu penetrując jej anal. Mówił jej że jest najlepszą dziwką jaką ruchał.

    – Chłopcyuuuuuu! Pizda mnie już boli!
    – Nie słuchaj jej. Rżnij sukę!
    – Dobra! Bierz szmato kutasa!
    – Co szmato wymyślasz? Masz obsłużyć mnie i moich kolegów.
    – Ale mnie naprawdę boli! Przestańcie!
    – Nie słuchaj jej. Pierdol jej niewyżytą pizdę!

    Przyspieszyliśmy. Martyna cała się darła i drżała. Jej ciało latało jak worek. Jej ciało się całe zacisnęło. W tym pizda i dupa. Wtedy zacząłem tryskać w moją kurewkę, podobnie zrobił Robert.
    Klepnąłem ją w pośladek i zacząłem strzelać.

    – O tak Martynka!
    – Achhhhhj! Już kurwa nie wytrzymujeeeee!
    – Masz w dupsko suczo! Kto jest moją kurwą?
    – Ja! Ja jestem kurwą! Twoją, twoją kurwą!
    – Bierz tą spermę dziwko…
    – Boże, tego jest pełno. Achhhhh.
    – Uchhh, bierz ślicznotko.

    Tryskaliśmy wraz z Robertem w jej piękne otworki. Martynka trzymała mnie mocno za rękę którą ściskałem jej cyca, kiedy kolejne salwy szły w jej ciasne dupsko.

    – ochhh, zajebiście królewno! Przyjmuj moje nasienie!
    – Dziękujemy Martyna!
    – To Ja dziękuje wam! Ojezu… Kręci mi się w głowię.

    Chłopaki wyszli z dziurek. Teraz tylko mój chuj tkwił w jej dupie. Chłopaki zaczęli się zbierać. Ja głaskałem moją sukę na rzecz aprobaty po jej delikatnej skórze na plecach.

    – My uciekamy. Jakby była powtórka to możecie do nas uderzać. Na razie!
    – Będzie na pewno. Na razie!
    – Pa, urocze kutaski!

    Martyna wyjeła mi penisa ze swojej dupki. Przyssała się od razu do mnie i zaczęła mocno mnie całować.

    – Kocham Cię!
    – Wszystko dla Ciebie suczko.
    – Dziękuje! Chcę żebyś mnie jeszcze porządnie wypierdolił w cipkę. Ale muszę ostygnąć…
    – Chcesz się jebać, to stawiaj mi chuja.
    – Daj tą parówę, mmm jeszcze jest w twojej spermie…

    Zlizywała kropelki z mojego prącia i ładnie zasysała kutasa żeby pozbyć się pozostałości po obfitym spuście.

    – Ahhh, ssij go… Wyliż mi jaja.
    – Mmm, mój!
    – Jaja wyliż!
    – Już… Daj się przywitać.
    – Witał się już z twoim dupskiem.

    Martyna już ssała mi jaja i waliła kutasa żeby mnie pobudzić. Szybko machała językiem żeby drażnić moją cewkę.

    – Achhh. Czarodziejka.
    – Piękna różdżka to trzeba wiedzieć jak się zająć.
    – Podobało się pożegnanie?
    – Mmm, udowodniłeś że mam do czego wracać.
    – Ale jak trafi się tam ktoś ciekawy, to się nie krępuj suczko
    – Dziękuję, nie mogę być gorsza… Możesz poużywać sobie kutasem, powiem Kasi żeby Cię pilnowała albo trzymała swoją cipką…
    – Ooo tak… kotku…

    Ssała mi chuja, masując jajka. Patrzyłem z jaką gracją obchodzi się z moim kutasem. Jak najlepsza prostytutka.

    – Stałam się okropną zdzirą…
    – A mnie to jara, puszczalska kurwo.

    Nabijałem jej usta na kutasa. Była w tym świetna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki

    Jakieś pomysły? Pisz w komentarzu.

  • (8) Ponetna (ale spiaca) Ola

    Ponętna (ale śpiąca) Ola (8)

    Martyna wyjechała do pracy na dwa tygodnie żeby poprowadzić obóz wakacyjny gdzieś nad morzem. Dałem jej pozwolenie jeżeli miałaby chcice, ale dla mnie to również ciekawa okazja.

    Zdzwoniłem się z Kasią żeby wyskoczyć w weekend do jakiegoś klubu. Ciemna blondynka w czarnej sukience z ornamentami, na nogach to co lubię, szpilki czarne. Drobna, niziutka, niesamowicie seksowna siostra mojej dziewczyny. Trochę zaczynałem przesadzać z Kasią jeżeli chodzi o kontakt. Póki co Martyna nie zwracała na to uwagi, tym bardziej że nie było jej w pobliżu. Kroczyła w moją stronę uśmiechając się.

    – Cześć, i jak w koń…

    Złapałem jej szyję i pocałowałem, włożyłem jedną rękę pod płaszcz, ściskając dupsko. Przerwała pocałunek. I obracając się subtelnie powiedziała:

    – Mmm no okej. Też bym Cię teraz rozebrała, ale jak już się umówiliśmy…
    – Idziemy, trochę ludzi do nas dołączy na miejscu, zobaczysz, spodoba Ci się.

    W samym klubie byliśmy w 7 osób. Z całej grupy zostaliśmy w czwórkę z Olą oraz jej chłopakiem Darkiem. Zaprosili nas do Siebie, akurat Oli rodzice znowu wyjechali. Wchodząc do mieszkania, zostaliśmy wszyscy w butach z powodu drobnego remontu, który się odbywał u mojej koleżanki z ławki. Kasia wraz z Darkiem dobrze się dogadywali, tymczasem Ja mogłem spokojnie prowadzić rozmowę z Olą na tematy, które raczej do najłatwiejszych nie należą. Siedziałem na wprost niej dokładnie słuchając, co jakiś czas zawieszałem wzrok na jej nogach. Lubię jej energię, którą roztacza, podobnie jak Kasia, czuć tam flirt pomimo poważnego tematu. Kasia z Darkiem cały czas przewijali temat dotyczący rodzenia/nie rodzenia dzieci, dyskusja się rozwija o ból i przyjemność z niego płynącą. Ola popatrzyła na mnie.

    – Chodź, pomożesz mi z herbatoooou
    – Tsaaa, chyba do łóżka Cię położyć.
    – Nieeee, co Ty gadasz, jeszzzzcze dam radę posiedzieć.
    – Ola, przecież Ty z lewej na prawą do tej kuchni weszłaś.
    – Oj tam kurwa, phiii. Nie no dobra. Zrób tej herbaty Ja usiądę bo się zaraz porzygam…
    – Oj Olcia, a mogło być tak miło.
    – I będzie!

    Opadła na krzesło w kuchni z rozłożonymi rękoma i wypadającym cyckiem.

    – Eeee, a wy chcecie herbaty?!
    – Ja chcę, mi zrób!
    –  Ja dziękuje, z Olą okej?!
    – Taaaa! Jak uśnie to Ją zaprowadzić do pokoju obok?!
    – Taaak, do tego niebieskiego, zostaniemy w salonie!
    – Okeej!

    Ola już spała. Hmm. Na coś jednak liczyłem, wyjąłem przed nią fiuta i próbowałem go umieścić w usta, jeździłem jej chujem po zębach, nic nie reagowała. Uderzyłem w policzek. Wyjąłem obie piersi, dość spore jak na taką malutką kokietkę. Okej, podnieciłem się. Słysząc dalej rozmowy Kasi i Darka, postanowiłem skorzystać. Rozchyliłem uda Oli na których miała miniówkę, rajstopki oraz skórzane muszkieterki bez obcasa. Rozłożyłem jej nogi na swoje ramiona, jej głowa była przechylona w prawą stronę. Rozerwałem nylon, naplułem i rozsmarowałem ślinę po jej cipce, o dziwo była trochę mokra. Przymierzyłem szybko kutasa i pchnąłem moją koleżankę z ławki.

    – Ymmm…
    – Ola?

    Szepnąłem, nie słysząc odpowiedzi, poczyniłem normalne ruchy w jej cipsko. Powoli, delektowałem się nią, dotykałem jej zgrabne nogi, muskając je od łydek aż pod pośladki. Każde pchnięcie było spokojnym wypełnieniem jej wnętrza. Co jakiś czas słyszałem pomruk koleżanki ale z tego nic nie wynikało. Otworzyłem jej usta i wkładałem tam dwa palce. Wyglądało to świetnie. Kobieta podczas snu jest bezbronna, a jednocześnie dalej emanuje seksapilem. Mając cały czas jej nogi na ramionach, przycisnąłem coraz mocniej kutasa wraz z całym moim ciałem. Trzymałem jej dupę jedną ręką, a drugą szyje żeby nie zrobić jej krzywdy. W jej cipce było potwornie gorąco, co jakiś czas się zaciskała ale to raczej nie było powstanie trupa. Złapałem Ją za cycka, ładując w cipkę i bawiąc się ładnymi piersiami poczułem energię z fiuta która zaraz wystrzeli. Przyspieszyłem tempo, pukałem delikatnie krzesłem o kaloryfer, ale teraz nie było to ważne. Ułożyłem jej głowę na oparciu krzesła i rozkładając nogi na boki, zarżałem w jej cipę jak koń.

    – Ymmmmma, daj ten plnikk… eamm. Tak…

    Jej twarz była jakby rozmarzona. Czułem skurczę w jej wnętrzu.

    – Co?
    – Nie, nie mogę…

    Bredziła coś przez sen. Wyszedłem z niej kutasem, kładąc ostrożnie nogi na drugim krześle i poprawiłem jej pozycję. Usłyszałem za plecami mlaskanie. Odwróciłem się, na całą sytuację gapili się razem Kasia z Darkiem, chociaż realnie to tylko Darek, bo Kasia zajęta była jego prąciem.

    – Jak to było? „Ciekawi mnie co tobą kieruje żeby oddawać swoją dziewczynę, robić z niej prostytutkę?”
    – Darku, to jest siostra mojej kobiety.
    – Aha, no cóż nie trafiłem. Cały czas trafiasz, zobacz jak bierze.

    Kasia nie mogła nic odpowiedzieć przyjmując dużego fiuta Darka do ust. Wytarłem kutasa o pizdę Oli i przypatrywałem się mojej kochance. Czysty talent w obciąganiu kutasa.
    Kasia przestała na chwilkę ssać i patrząc się na mnie z fiutem w dłoni spytała:

    – Co? Też byś chciał? Ja też chciałam coś od Ciebie i co?

    Wróciła do polerowania chuja. Trzymając za pośladki połykała pałkę spoglądając na mnie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki
  • (9) Ponetna Kasia – Wyrownanie rachunkow

    (9) Ponętna Kasia – Wyrównanie rachunków

    Darek wpychał w Kasi usteczka kutasa, coraz szybciej, przyparł Ją momentalnie do ściany i szybko wyprowadził 10 pchnięć po których odchylił Katarzyny głowę do góry i łapiąc się za nią, zacisnął zęby, przed strzałem wyrwał jej kutasa z ust i wystrzelił w jej kierunku. Kasia była w szoku, łapała niezdarnie penisa który nawalił jej budyniu na twarz. Darek doszedł kompletnie. Kasia przywołała mnie paluszkiem. Chwyciła nas, cała obspermiona za pałki i zaczęła czyścić półmiękkie fiuty.

    – Oj Kasiu… Jesteś prawie jak Ola!
    – Wiedziałem że to powiesz, Ja uważam że jest lepsza.
    – Nie, Ola mi jest najdroższa, nie mógłbym, ale masz talent Kasiu, masz seksapil!
    – Mam super szwagra, któremu jestem lojalna i to jego berła słucham, o tego widzisz?

    Machała moim fiutem i uderzała żołędziem w swój język.

    – Widzisz? Jestem od tego chuja uzależniona, mmmmm.

    Głęboko wzięła mojego kutasa do mordy i patrzyła na nas spode łba.

    – Już suczko. Pokaż jaka z Ciebie super Pani domu
    – Jestem lepsza niż sama Pani Rozenek…

    Wylizała nam pałki i wstając chwyciła mnie mocno za jaja, ściskając je tak, że mnie aż wykręca.

    – Tak się będziemy bawić? Mnie masz zawsze pierwszą zerżnąć, mnie! Chyba że w pobliżu jest Martyna.
    – Kasia… Wiesz, że jesteś tą najlepszą…
    – No nie wiem… Musisz udowodnić!
    – Kto nawijał z Darkiem cały czas?
    – Dobra, masz mnie. Ale i tak chcę dowodu! Twardego!
    – Dostaniesz go aż będziesz piszczeć.
    – Moja mokra cipka czeka… A chuj już twardy..

    Zwolniła uścisk. Przez niego kutas mi stanął. Darek powoli walił w celu uzyskania wzwodu patrząc na nas. Kasia się obróciła na obcasie żeby pomknąć do pokoju, chwyciłem Ją za szyję.

    – Halo, taka niegrzeczna jesteś?
    – Bardzo, bardzo, bardzo…
    – Kurwa wy pojebani jacyś jesteście!

    Zrezygnowany Darek poszedł odnieść Olę do łóżka.

    – Zaraz wrócę…
    – Okej.

    Puściliśmy Darka, stojąc dalej w tej samej pozycji, Ja z gołym kutasem, ona ze  śladami spermy i podwiniętą sukieneczką.

    – Na czworaka i tak do pokoju, ale masz czekać jak Darek położy Olę.
    – Bo co, bo mi każesz?
    – Nie, bo chcę podziwiać Twoją osobę.
    – Podoba mi się ta odpowiedź.

    Zeszła na czworaka od razu i czekała przy mojej nodze, mając nad głową mojego fiuta. Patrzyła się na niego, ale nie ruszała. Za to kręciła tym dupskiem, wyciągnęła ręce do przodu i rozciągnęła się na chwilę, przez co widziałem odsłonięte przez sukienkę rajstopy a w środku jej pizdę. Sięgnąłem ręką i delikatnie oderwałem kawałek materiału przy obu szparkach. Darek wyszedł, stanął utknąwszy w nas wzrok. Klepnąłem Ją w pupę żeby ruszyła.

    Kasia to potrafi. Powoli, dumnie, przemieszczała sie do salonu. Będąc zahipnotyzowany tym godowym chodem, zdjąłem jedynie wszystkie ubrania, czego Darek wcale nie zrobił patrząc na prezentujące się dupsko Kasi, walił tylko powoli kuca. Kasia zaczepiła się rękoma szeroko o wersalkę, klęczała oparta o mebel, prezentując pizdę jakby się nam poddawała.

    – Idź usiądź po lewej stronie.

    Rzekłem do Darka, samemu wybrałem zaś prawą stronę Kasi. Położyła swoje dłonie na naszych fiutach, skrupulatnie je masując.

    – Kasiu jestem pełen podziwu.
    – Zobaczysz, Kasia od Oli nie odstaje.
    –  No raczej, że nie odstaje. Odstaje to mi cipka od zbyt dużej ilości wolnej przestrzeni… Który pierwszy?

    Darek miał zamknięte oczy kiedy Kasia waliła mu gruchę, wyglądał jakby odpłynął.

    – Chodź Kas, wystawiaj do mnie dupsko tyłem.
    – Grzeczniej. Darek choć się przysunąć.

    Kasia wypina dupsko wprost na mojego fiuta, powoli schodzi nisko swoimi pośladkami.

    – Masz kurwa śliczne to dupsko, moja suko!

    Uderzyłem Ją twardo w prawy pośladek, aż przystąpiła na prawą nogę i ścisnęła mocno penisa Darka.

    – Sssssss. Kurwa, to boli…
    – Chodź niunia.

    Przyciągnąłem jej pizdę i nakierowałem na chuja. Biłem Ją po piździe, z czego Kasia przy każdym moim uderzeniu fiutem, szukała go cipką żeby się nabić.

    – A teraz mała suko, porządnie Cię wypierdolę!
    – Moja pizda już próbuje to zrobić… Nadziej mnie kotku.

    Uderzyłem penisem w pizdę, od razu wjeżdżając w nią i dociskając Katarzynkę do chuja.

    – Uhhhh, o tak! Teraz rżnij swoją kurwę!
    – Nabijaj się i bierz do buzi koledze!

    Wraz z nabitą Kasią na członka przerzuciłem całe swoje ciało wraz z nią na prawo, teraz pukałem Ją jakby bokiem.

    – Mmmm, dawaj tego kutasa Dareczku… zerżnij mi buźkę, co?
    – Proszę bardzo Katarzyno. Smakuje Ci moja pała? Głębiej?

    Kasia połykała po gardło kutasa Darka, a mojego, aż po macice. Pukałem Ją cały czas w cipkę, jedną ręką trzymałem w górze jej śliczną nóżkę, a drugą masowałem jej odbyt. Klepnąłem ją w dupsko na znak.

    – Dawaj suko, samce chcą napalonej pizdy.
    – Uch, uch, taak, zerżnij swoją sukę!

    Mówiła Kasia w przerwach od dławienia się kutasem.

    – Zmiana, siadaj mu na chuju dupą.

    Kasia puściła kutasa Darka i mojego również. Wypina dupsko do siedzącego Darka. Popatrzyła na fiuta i jego okolice, chwyciła go i ścisnęła go żeby stał.

    – Ugh, ugh, kurwa, ale Cię obśliniłam Darku. O moja szminka na twoim fiucie!
    – Katarzyno, ale masz piękne…
    – Pośladki.
    – Taaaak! Pokaż co tam zmieścisz.
    – Z chęcią napalona małolato!

    Darek załadował główkę fiuta w otworek naszej dzisiejszej kurtyzany. Kasia odwróciła się.

    – Auć, powoli proszę.
    – No spokojnie, czekam jak Ci się ta dupeczka dostosuje.
    – Kasia. Otwórz szeroko!

    Kasia rozchyliła wargi co uwieczniłem swoim prąciem w jej gardle. Patrzyła tymi wielkimi oczami i powolutku ssała całą długość. Patrzyłem na nią, wziąłem jej ręce, obróciłem się tyłem i nadstawiłem swój otwór do jej twarzy. Jej ręce oplatały teraz moje ciało i waliły kutasa.

    – I co? Spróbujesz?
    – Oczywiście, nadstaw się….

    Waliła mi kutasa i całowała pośladki, językiem zaczęła jeździć wokół otworu, czułem łaskotanie, ale bardzo pozytywne.
    Lizała mi okolicę odbytu, waląc kutasa rękoma. Patrzyłem kątem oka na jej nogi.

    – Zajebiście Kasia, zaraz Ci tak cipkę przeoram.
    – Auu,

    Kasia podskoczyła na tyle żeby wbić się językiem w mój otworek, dziwnie się poczułem kiedy lizała mi dziurkę. Każde jej przejechanie językiem było poprzedzone jej ręką przy moim penisie oraz kutasem Darka w jej dupsku. Wypiąłem się delikatnie, przycisnąłem Kasi twarz do odbytu i odrzuciłem delikatnie jej głowę, szykując moją pałę do jej pizdeczki. Kasia nabijana na Darkowego penisa, patrzyła na mnie mętnym wzrokiem. Trzymała się za piersi ściskając małe sutki. Jej nogi które oparte były na kolanach Darka, pięknie się eksponowały delikatnie podskakując w górę.

    – Gotowa na podwójną jazdę? Robiłaś to kiedyś?
    – Spytaj Maksa.
    – Spokojnie Darku, Kasia przewyższa doświadczeniem nas obu, lubi wszystko co mokre, z dziurą lub cokolwiek co jest dłuższe i grubszę od strąka fasoli.
    – Już bez przesady, ahhhhh.
    – Oprzyj się o mnie.
    – Pocałuj mnie… Wyliż swoją sucz.

    Darek całował po szyi Kasie, powoli niezmiennie penetrował jej dupsko. Kasia z maślanymi oczami patrzyła na mojego fiuta, rozłożyła nogi od razu podając mi je do dłoni.

    – Uwielbiam two…
    – Wiem! Dlatego Ci je daje najdroższy. Lubię kiedy sprawujesz kontrolę nad moją szparką.
    – Uchhhhhhhhhh, ale ciasno.
    – Aaa, boże faktycznie!

    Wciskałem się w Kasi cipkę, czując prącie kolegi przez ściankę. Masowałem Kasi bioderka i uderzałem chujem w jej pizdę. Powoli. Patrzyłem w oczy za każdym wejściem.

    – Mhhh… Maks…
    – Tak?
    – Mocniej, daj mi buzi.

    Całowałem się z nią przyspieszając tempo, Darek też przyspieszył. Delikatne, ale szybkie pchnięcia.

    – Mmm, szybciej.
    – Koniec romansów.
    – Pora na prawdziwe jebanie tak?
    – Ahahaha! Boże Kasiu, przezabawna jesteś!
    – Widzisz Darku, kobieta idealna, nogi.
    – Proszę misiu. Ładne, ahhh! Mam szpileczki?
    – Zajebiste, wyglądasz jak gwiazdeczka porno, kurwa.
    – Rucham się, ahhhh! chyba podobnie…

    Chwyciłem kostki i zacząłem pierdolić w cipkę Kasie, jej umięśnione nóżki prezentowały się w szpilkach wybitnie. Rzuciłem jej nogi na ramiona i trzymając jej szyje lizałem ją i jebałem z możliwym najwyższym tempem. Darek chwycił Kasie za dupę i również gwałtownie dociskał drobną blondi na swoje krocze. Czułem skurczę Kasi w piczce, ale dalej Ją jebałem całując.

    – Ohhhhhhhhhhh!

    Patrzyła na mnie mętnym wzrokiem. Włożyłem jej palce w usta, położyłem jej głowę na Darku i jebałem dalej, usta i cipkę. Jej nogi skakały jak szalone. Wyprostowała je, później znów zginała.

    – ZAJEBIŚCIE! MOJE KUTASY O TAK!

    Kasia teraz sama targała się cipą o nasze chuje coraz agresywniej, Darek wziął jej cyce i jebał Ją mocno, Ja zdjąłem nogi z ramion, wykrzywiłem je do jej głowy i pierdoliłem w tą śliczną pizdę.

    – ACH MOJA CIPKA ZARAZ PIERDOLNIE Z WRAŻENIA, KURWA!

    Pompowaliśmy hardo kutasy w jej dziury, poczułem ogromny skurcz w jej cipce, dotąd niespotykany. Zacisnęła mojego penisa w otworzę, to było bardzo przyjemne.

    – Ahh Ahhh Ahhh! Kocham się z wami pierdolić.
    – Taką szwagierkę mogę mieć za żonę i najlepszą kochankę.
    – Tak?
    – Jesteś cudem świata suko!
    – Rżnij swój cud świata Maks, jeb mnie!

    Mój pulsująco penetrujący penis nie wytrzymał, chwyciłem Kasi głowę i namiętnie się z nią liżąc, spuszczałem się kutasem w cipkę. Czuła to, bo jeździła pizdą w trakcie wytrysku.

    – Ochhhhh kurwa! Bierz to suko!
    – Zapłodnij mnie tym chujem!

    Wycedziła Kasia, przerywając nasz pocałunek, czując jak Darek spuszczę się w jej dupę. Mruczała kiedy pakowałem jej język do buzi, kiedy powoli pchałem ostatnimi resztkami sił kutasa w cipkę który strzelał w jej macice spermą.

    – Uhhhh bierz moją spermę mała!
    – Moja pizda już w niej pływa i ciągle czuje Maks jak się spuszczasz!
    – Czujesz moje nasienie? Ahhhhhhh!
    – Ahhh, jeszcze moje do kolekcji suko!
    – Kurwa… Ile wy tego macie…

    Darek spuścił się do cna również został w jej dupce żeby powolnymi ruchami się uspokoić. Lizaliśmy się z Kasią oszalałe, trzymała mnie mocno za szyję, objęła nogami i dalej z moim kutasem dała znak że chce wyjść z Darka. Podniosłem Ją trzymając w niej dalej kutasa i położyłem sie znowu na sofie obok Darka z Kasią zawieszoną na kutasa i oczarowany jej pocałunkiem.
    Oderwaliśmy się od siebie, trzymałem jej bioderka. Ona dalej siedziała na mnie.

    – Zajebista jesteś młoda damo, najlepsza! Jebliwa modeleczka…
    – Lubię się z Tobą ruchać, wtedy nie boje się innych.
    – Jak się nie boisz to obrób nam nasze pały do czysta…
    – Oczywiście misiu.

    Kasia od razu zeszła i lizała pół miękkie kutasy z resztek spermy, soków i preejakulatu. Pięknie je brała do ust. Księżniczka mojego kutasa.

    – Idziemy?
    – Jak Cię będę mógł jeszcze dziś zerżnąć.
    – Zaproś mnie do siebie, będziesz mieć okazję wyruchać księżniczkę…
    – Z chęcią. A teraz…

    Kasia intensywnie brała kutasy, spinając je ustami. W zależności którego ssała, patrzyła na tego któremu akurat masuje chuja.

    – Super cipka!
    – A nie mówiłem?

    Kasia lizała nas teraz obu, zmieniając tylko szybko pochłanianego kutasa. Przybliżyliśmy chuje żeby mogła pochłaniać dwa naraz. Jeździła językiem zataczając ósemkę na żołędziach. Głęboko zassała naraz dwa penisy i wstała wypinając w naszą stronę dupsko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Juliusz Wacki
  • Niewolnica 24/7 cz. 1

    Wyszłam z taksówki ciągnąc za sobą dwie walizki z rzeczami. Nareszcie po kilku miesiącach związku online i wielu spotkaniach podjęłyśmy decyzję, że się do niej wprowadzę. Mieszkała na wsi. Miała piękny dom z ogrodem, a jej jedynym sąsiadem był brat Pani. Choć nigdy go nie spotkałam wiem, że też interesuję się BDSM jako osoba dominująca.

    Stałam u drzwi. Nie potrafię opisać motyli w moim brzuchu, gdy nacisnęłam na dzwonek. Czekałam z niecierpliwością na otwarcie drzwi. W końcu tak się stało.

    – Dzień dobry, Pani – powiedziałam, gdy tylko ujrzałam ją po drugiej stronie progu. Przepuściła mnie w drzwiach i gestem ręki zaprosiła do środka. Zabrałam walizki i stanęłam w przedpokoju.

    – Jesteś przed czasem – oznajmiła zadowolona. Wiem jak bardzo ceniła sobie czas. Zawsze miała wszystko dokładnie rozplanowane. – Jestem z ciebie dumna – dodała.

    – Dziękuję, Pani – odparłam zadowolona. Nie ukrywałam szczęścia. Na większość spotkań przychodziłam spóźniona, co skutkowało karom.

    – Znasz zasady. Podpisałaś umowę. Jeśli teraz się rozbierzesz zacznie ona obowiązywać – poinformowała mnie. Cieszę się, że wszystko ustaliłyśmy na poprzednim spotkaniu w hotelu. Dzięki temu miałam czas nie tylko na podjęcie decyzji, ale i naukę reguł, które mnie obowiązywały. Postanowiłam nie odpowiadać Pani. Zaczęłam powoli i zmysłowo się rozbierać, a ona usiadła na pufie, która była w kącie pomieszczenia. Gdy klęczałam naga, a mój wzrok był skierowany w ziemię, Alicja wstała i poszukała czegoś w szafce. Wyjęła czarną skórzaną obrożę. Gdy ją zobaczyłam od razu odgarnęłam włosy, by mogła ją założyć.

    – Grzeczna sunia – pochwaliła mnie Pani przyczepiając smycz. – Wstań póki co – wydała polecenie, a ja się posłuchałam. – Weź swoje walizki. Zaniesiesz je do mojej sypialni.

    Pani trzymając koniec smyczy prowadziła mnie. Weszłyśmy po schodach, aż dotarliśmy do jej pokoju. Usiadła wygodnie w fotelu.

    – Gdzie je zostawić? – zapytałam, po czym zdałam sobie sprawę, jaką głupotę zrobiłam. Alicja zawsze pouczała mnie, że mówię bez jej zgody.

    – Wymień 10 zasad panujących w domu – rozkazała.

    – 1. Sunia nie ma prawa nosić odzieży bez zgody Pani. 2. Pani wyznacza odzież, którą zakłada sunia. 3. Pani zawsze wyznacza miejsce suni do spania. Sunia musi się na nie zgodzić. 4. Sunia nie ma prawa chodzić jak człowiek bez pozwolenia Pani. 5. Sunia je tylko to, co wyznacza jej Pani. 6. Sunia je z miski dla psów. 7. Suni nigdy nie wolno się odezwać, bez zgody Pani. 8. Sunia musi zwracać się do swojej Pani z wyraźnym zaznaczeniem jej wyższości. To samo dotyczy się jej brata. 9. Sunia może o sobie mówić tylko w trzeciej osobie. 10. Sunia zawsze zostanie ukarana zgodnie z popełnianą winą.

    – Czyli je znasz? – zapytała.

    – Tak, Pani – odpowiedziałam.

    – Złamałaś dwie zasady. 7 i 8. Wykonam ci dziś karę, lecz najpierw wypakujesz swoje rzeczy do komody – powiedziała wskazując jeden z mebli. Podeszłam do niego i otworzyłam go. W środku jednak z dwóch półek była wypełniona akcesoriami BDSM. Drugą zajęły moje rzeczy. W międzyczasie Pani zeszła do salonu, gdzie udałam się i ja po wykonaniu zadania. Zeszłam na czworakach, choć sprawiało mi to jeszcze trudność na schodach.

    Alicja oglądała serial na TV i piła przy tym drinka. Podeszłam do niej i klęczałam koło jej stóp w ciszy. Minęło kilka minut i w końcu się do mnie zwróciła.

    – Zadbaj o moje stopy. – Położyła je na małym stoliku. Podeszłam od drugiej strony i najpierw powoli zdjęłam skarpetki. Później lizałam jej stópki. Nie było to moje ulubione zadanie, ale wykonałam je bezbłędnie licząc, że kara może mnie ominąć. Gdy Pani podniosła rękę, dając mi do zrozumienia, że to już koniec chwyciłam za białą skarpetkę Alicji, by ponownie ją nałożyć. – Zaczekaj – powtrzymała mnie. – Włóż je sobie do buzi i przynieś mi czyste. – Bez zająknięcia wykonałam zadanie. Po krótkiej chwili moja Pani mogła spokojnie dalej oglądać serial. Ja klęczałam obok z rękami za głową. Czułam się najgorzej na świecie mając jej skarpetki w buzi. Wiedziała, że dla mnie jest to kara. Kolejną było, że nie wiedziałam jak długo moje męczarnie będą trwać.

    W pewnym momencie Pani bez słowa wyłączyła TV. Chwyciła mnie za smycz i prowadziła za sobą. Zeszłyśmy do korytarzu w piwnicy. Oparła się plecami o jedne z dwóch drzwi na korytarzu.

    – Tutaj jest mój pokój zabaw. Odwiedzimy go niedługo – powiedziała wskazując oczami na drzwi za nią. Później otworzyła drugie. – To jest twój pokój. Tu dziś będziesz spać – powiedziała i puściła moją smycz. Byłam na czworaka nie pewnie przed otwartymi drzwiami. – No już wejdź – rozkazała i kopnęła mnie w tyłek. Ruszyłam przed siebie, po czym drzwi za mną się zamknęły. Pomieszczenie miało małą lampkę w kącie, którą mogłam włączyć i wyłączyć. Dodatkowo miało materac, nocnik oraz pustą psią miskę.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Janek Kowali
  • Rodzinny sex 2

    Zapomniałem, wyłączać budzika i niestety o 6 rano zaczął dzwonić i nas obudził a akurat dziś do pracy miałem iść na 10. Spojrzałem na Kasię, która też się przebudziła. Wsadziłem ręce pod kołdrę, złapałem za jej plecy i przysunąłem ją do siebie. Pocałowałem ja w usta, zaczęliśmy się całować, lecz nie trwało to długo, gdyż jak to bywa z rana oby dwoje musieliśmy z toalety skorzystać. Najpierw poszła Kasia, kiedy wróciła poszedłem ja , po skorzystaniu z toalety podobnie  jak Kasia wróciłem nagi do łóżka. Chwilę leżeliśmy w milczeniu, po czym Kasia powiedziała – i jak podobało Ci się wczoraj? – No pewnie, że tak było cudownie chciałbym tak codziennie,  a Tobie jak się podobało? – Wiesz, co to był pierwszy analny raz dla mnie i żałuję, że dopiero teraz, bo było cudownie a orgazm analny nie ma sobie równych, musimy to koniecznie jeszcze kiedyś powtórzyć. – zgadzam się z Tobą i bardzo chętnie to nie raz jeszcze z Tobą powtórzę. – Może wypijemy kawkę? zmieniła temat Kasia. – No pewnie już wstaje i ogarniam. A więc wstałem wyjąłem z szuflady bokserki założyłem je i tak ubrany poszedłem do kuchni przygotować kawę. Wstawiłem wodę i przygotowałem kubki do, których nasypałem kawę i jak zawsze po 2 łyżeczki cukru. Po kilku chwilach kawa była już gotowa a więc zaniosłem ja do pokoju i postawiłem na stole oraz zawołałem Kasię. Po chwili weszła do pokoju, miała na sobie moje dresowe spodnie oraz moja zapinaną na suwak bluzę. Spojrzałem na nią i powiedziałem – Ślicznie i seksownie wyglądasz Uśmiechnęła się tylko. Kasia na jednym ja na drugim krześle usiedliśmy przy stole, ale po chwili wpadłem na pomysł abyśmy wypili kawkę na balkonie a przy okazji zapalimy sobie, Kasia się zgodziła. Wzięliśmy kubki z kawę i wyszliśmy na zewnątrz, usiedliśmy obok siebie na krzesłach a kawa stanęła na balkonowym stoliku. Zapaliliśmy po papierosie i siedzieliśmy praktycznie w milczeniu, siedzieliśmy tak i paliliśmy sobie około 30 min po wypiciu kawy i wypaleniu kilku fajek weszliśmy z powrotem do domu. Po wejściu Kasia zapytała – dużo masz czasu dla mnie? – cały dzień, bo mam wolne a moja wraca dopiero wieczorem – to świetnie będziemy mogli spędzić cały dzień razem odparła Kasia. Poszliśmy do kuchni, że zrobić sobie śniadanie, a następnie do pokoju. Usiedliśmy przy stole, aby zjeść to, co sobie przygotowaliśmy, że trwało to kilkanaście minut. Posprzątaliśmy sobie i postanowiliśmy się położyć na łóżku Aby trochę odpocząć co też zrobiliśmy. Ja leżałem samych bokserkach a Kasia w mych dresach. Włączyliśmy tv i tak przez jakiś czas po prostu sobie leżeliśmy. Leżał obok pięknej, a zgrabnej i seksownej kobiety, a więc nie było w tym nic dziwnego, że mój kutas zaczął rosnąć i wracać do formy. Kasia od razu to zauważyła, że gdyż uśmiechnęła się zalotnie i pocałowała mnie w usta, zaczęliśmy następnie wstała zdjęła moja bluzę i spodnie i pokazała mi się zupełnie naga. Podeszła do mnie i szybkim ruchem pozbawiła mnie bokserek, dzięki czemu nie dość, że i ja zostałem całkiem nagi to dodatkowo wypuściła na wolność mego gotowego już kutasa. Nie czekała dłużej, niż wesoła na mnie i usiadła okrakiem na mych udach, a następnie uniósł się na swych kolanach złapała mego kutasa nacelowała na swą dziurkę w cipce i bez pardonu na nim usiadła, że zaniżając go całego w swej ciasnej, ale i bardzo wilgotnej od środka cipce. Zaczęła się poruszać góra i dół, że najpierw powoli, a następnie coraz szybciej by chwili już galopować jak oszalała, że ja w tym czasie jednym palcem po udziałem i ugniatałem jej łechtaczkę. Ruchałem ją, że a właściwie ona mnie. Nasze oddechy przyspieszały, że oby dwoje zaczęliśmy pojękiwać, że, a nawet jęczeć z rozkoszy, a Kasia nie przestawała, że dalej na mnie skakała, że aż w pewnym momencie nie wytrzymałem i wytrysnąłem w nią lawina gorącej spermy. A ona dalej skakała piszcząc jeszcze chwila jeszcze troszkę, że aż w końcu krzyknęła z rozkoszy i przestała na mnie skakać. Dalej siedząc na mnie po prostu opadła swą twarzą na moją, że zaczęliśmy się mega namiętnie całować. Trwało to jeszcze chwilę, to, po której Kasia, że mnie zeszła i położyła obok. Po chwili zadzwonił jej telefon odebrała i wyszła po chwili wróciła i powiedziała, że musi jechać, ale wróci za godzinkę z mega niespodzianka, która na pewno mi się spodoba. C. D. N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Sasiadka Lidka 2

    Był czwartek a właściwie czwartkowy wieczór. Wróciłem z pracy zjadłem obiad, byłem w domu sam. Żona na szkoleniu miała wrócić w piątek popołudniu, córka u Teściowej. Leżałem sobie na łóżku w samych bokserkach i koszulce i zastanawiałem się, co robić dalej. Miałem ochotę na sex, chciałem poszaleć. Wpadł mi do głowy pomysł, aby napisać sms do Lidki mej sąsiadki z góry, z którą już dawno się nie widziałem. Jak pomyślałem tak też zrobiłem, pisząc

    – Cześć Lidla, co porabiasz? Dosłownie po chwili dostałem odpowiedź

    – Cześć leżę sobie w domku i oglądam tv, a czemu pytasz?

    – Pytam, bo jestem sam w domu i pomyślałem że miałabyś ochotę zejść do mnie i razem pooglądamy tv ??

     – a wiesz co bardzo chętnie, tylko daj mi 30 min, mam nadzieję że nie tylko tv oglądać będziemy

     – no pewnie ze nie tylko, ok czekam na Ciebie

    Wstałem, poszedłem wsiąść szybki prysznic, założyłem koszulkę i bokserki położyłem się na łóżku i czekałem spokojnie na Lidkę. Długo nie czekałem, bo po dosłownie paru minutach zadzwonił dzwonek do drzwi a więc wstałem otworzyłem drzwi , Lidka weszła do środka przywitała mnie buziakiem w usta a ja za nią zamknąłem drzwi na zamek. Lidka miała na sobie kolorowa luźna sukienkę do połowy uda, że sporym dekoltem, dzięki któremu widać było materiał białego stanika, gole nogi i ciapcie. Weszliśmy do dużego pokoju Lidka usiadła na krześle przy stole wyjęła z kieszeni w sukience mała buteleczkę i postawiła na stole, wtedy nie wiedziałem, co to jest, a ja zapytałem czy czegoś się na piję. Odpowiedziała uśmiechając się, że coś mocniejszego najlepiej wódeczki, bo musi się rozluźnić. Wyjąłem butelkę dwa kieliszki, przyniosłem z kuchni 2 szklanki oraz coli i napełniłem naczynia. Na prośbę Lidki wypiliśmy jeden po drugim trzy kieliszki. Lidka zaproponowała abyśmy na papierosa wyszli co też zrobiliśmy, poczęstowałem ja fajka która wypaliliśmy na balkonie i po kilku minutach wróciliśmy do środka do dużego pokoju. Lidka stwierdziła, że teraz już jest mega rozluźniona, wzięła tajemniczą buteleczkę i zapytała czy wiem, co to, odpowiedziałem ze nie. Lidka powiedziała, że to olejek nawilżający, bo chce dziś poczuć mego kutasa w swej dupie, że nigdy nie uprawiała seksu analnego. Nie będę ukrywał podobało mi się to. Lidka wzięła magiczna buteleczkę, ja ją złapałem za rękę i zaprowadziłem do sypialni gdzie stało jak zawsze gotowe łóżko. Stanęliśmy obok łóżka. Zbliżyliśmy się do siebie, zaczęliśmy najpierw powoli, aby potem przyspieszyć nasze pocałunki, aby już po chwili lizać się jak opętany. Widać było, że oby dwoje mamy na siebie na wzajem ochotę, a dodatkowo alkohol też zrobił co swoje, zwiększając nasze podniecenia a wręcz ogromne porządnie. Lidka złapała za dół mojej koszulki, ja uniosłem ręce do góry i już po sekundzie ma koszulka leżała na ziemi. Teraz lizałem się, że swą kochanka stojąc przed nią w samych bokserkach, które to też już po chwili zostały przez nią zdjęte i również wylądowały na podłodze. Cały czas się lizaliśmy, Lidka wzięła w dłoń mego kutasa i zaczęła się nim bawić, masować, krótko mówiąc delikatnie waliła mi konia, nie byłem jej dłużny. Wsadziłem ręce pod jej sukienkę jedna z przodu druga z tyłu, jedną ręka macałem, ugniatałem jej mega seksownym tyłek natomiast druga ręką przez materiałem jej majtek macałem i pocierałem jej cipkę, której wilgoć dało się już wyczuć przez majtki, musiała być bardzo podniecona. Po chwili tych wzajemnych pieszczot złapałem za śliski materiał sukienki Lidki ona tym razem uniosła ręce a jej sukienka już po chwilce leżała na ziemi, złapałem ręka zapięcie jej stanika i szybkim ruchem uwolniłem jej piersi ze sterczącymi z podniecenia sutkami. Następnie dorwałem się do jej majtek i mega szybko dosłownie zerwałem jej z jej dupy, dzięki czemu oby dwoje byliśmy zupełnie nago. Teraz Lidka powiedziała – Wyruchaj mnie, zerznij ma dupę Podeszliśmy do okna, które było naprzeciwko nas Lidka Oparła się o parapet wypinający w moją stronę są seksowną dupę jednocześnie stając w dość dużym rozkroku stanąłem za nią na swój palec wycisnąłem z butelki Którą wcześniej wziąłem z regału odrobinę żelu nawilżającego a następnie swoim palcem zacząłem nawilżać jej drugą dziurkę najpierw zewnątrz aby już po chwili powoli i delikatnie wkładać swojego palca w jej dupę. Nie wytrzymałem wziąłem z tego kutasa w rękę na celowałem na jej dziurkę i powoli wszedłem w nią od tyłu cały czas i nieprzerwanie nawilżając jej drugą dziurkę swoim palcem oraz z żelem nawilżającym teraz swym kutasem ruchałem jej cipkę powoli i delikatnie Zanurzyłem go w jej ciepłym mokrym A co najważniejsze ciasnym wnętrzu jednocześnie palcem swojej ręki zacząłem ruchać jej dupsko najpierw wchodziłem palcem jej pupę powoli i delikatnie, aby już po chwili zanurzać go całego w jej środku Lidce musiało się to podobać gdyż delikatnie i cicho po jęki wała z rozkoszy Natomiast ja po chwili wyjąłem kutasa z jej cipki oraz swojego palca z jej pupy wziąłem swojego penisa w dłoń i na celowałem na jej drugą dziurkę próbując w nią wejść Najpierw delikatnie milimetr po milimetrze samym czubkiem, aby już po chwili znalazł się cały w środku, wtedy ma kochanka lekko krzyknęła chyba, z bólu, lecz stwierdziła bym nie przerywał żebym ja porządnie w dupsko zerznął i zalał jej wnętrze swą sperma. A więc nie przestałem najpierw powolutku w tą i z powrotem wkładałem swojego kutasa v i mega ciasną dupę, aby już po chwili poruszać się w niej coraz szybciej i szybciej I szybciej jednocześnie swoim palcem cały czas pobudzał m jej łechtaczkę, aby i ona mogła osiągnąć szczyt, aby i ona mogła mieć orgazm Już po chwili ruchałem ją z całych sił ile tylko miałem siły w sobie po kilkunastu ostrych pęknięciach poczułem że to już ten moment i nie myliłem się dosłownie po chwili poczułem nadchodzący orgazm Spuściłem się w jej dupę zalewając ją swoją gorącą spermą od środka cały czas palcem w obu całymi łechtaczkę, dzięki czemu po chwili szczytowała, co było słychać i czuć. Wyszedłem z jej dupy a z jej drugiej dziurki wylewała się ma sperma. Lidka odwróciła się do mnie i dała mi namiętnego buziaka mówiąc, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyła i musimy się spotkać jeszcze i to powtórzyć  tylko w dziurki. Oczywiście zgodziłem się a Lidka ubrała się dała buziaka i poszła do siebie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Uzalezniona od wielkiego fiuta 1

    Skończyłam 40 lat. Uświadomiłam sobie, że wyszłam za fajnego faceta.
    Wysportowany i elegancki. Zaspokajał mnie często. Lubiłam te sex zabawy. A teraz stał się grubym, tłustym wręcz niemal impotentem. Chlejącym piwo przed TV. Nawet po moich urodzinach nasz sex trwał tylko kilka minut. Pragnęłam seksu. Porządnego ruchania. A on był cieniasem. Zarabiał mniej niż ja i nie miał siły by mnie zaspokoić. Cienias. A miał być moim księciem…

    Słyszałam, że na stadionie X lecia u nas w Warszawie spotkać można handlujących cudzoziemców, o ciemnej i bardzo ciemnej karnacji którzy są dobrze obdarzeni i potrafią zaspokoić kobietę.
    Pojechałam tramwajem. Nieprzebrane tłumy ludzi. Zwracałam uwagę na facetów. Postanowiłam wyrwać jakiegoś, by mnie porządnie wyruchał.
    Zobaczyłem bardzo ciemnego faceta.
    Miał piękne szczupłe ciało. Piękne.
    A jego obcisłe dresy nie były w stanie zakryć, zamaskować jego penisa.
    Wyraźnie się odznaczał.
    Wlepiałam gały w jego krocze krążąc wokół.
    Po którymś przyłapaniu na patrzeniu na niego wysłał mi piękny uśmiech.
    Śliczne białe zęby oprawione w piękne duże usta.
    Nogi mi zadrżały.

    Podeszłam i nadal nie mogłam oderwać oczu od jego nogawki. Zauważył to i zbliżył się ostrożnie. Uśmiechał się i cicho zapytał łamanym polskim.
    Masz na mnie ochota? Zrobią ci piękna przyjemność za sto.
    -A gdzie? zapytałam jakby automatycznie.
    Może być hotel, albo u ciebie, albo w moim samochodzie. Jak chcesz?
    -W samochodzie. Odpowiedziałam bez namysłu i wręczyłam mu 100 złotych.
    Jeszcze ładniej się uśmiechnął do mnie. Powiedział coś do kolegi i kiwnął bym szła za nim.

    Szliśmy pod wiadukt kolejowy a za nim wzdłuż drogi stało sporo samochodów na chodniku.
    Dalej szliśmy mijając kolejne auta.
    Nacisnął guziczek na pilocie od alarmu i w sporej furgonetce mignęły kierunkowskazy.
    Otworzył tylne drzwi i zaprosił mnie do środka.
    Na podłodze leżały paczki z odzieżą.
    Rozsunął je nieco i rozłożył koc.
    Weszłam do środka i on za mną.
    Zamknął drzwi. Od kabiny pasażerskiej odgradzała nas ściana z dwoma małymi okienkami.

    Przykucnęłam a on kląkł przede mną i opuścił spodnie dresowe.
    Zdjął kolorową koszulę. Patrzyłam na piękne umięśnione ciało. A na dole sterczał fiut nieziemskiej wielkości. Małe mocno kręcone włoski tworzyły śliczny dywanik na podbrzuszu.

    Schyliłam się by wziąć ten śliczny okaz w usta. Ledwie dało się go objąć. Próbowałam go lizać, ssać, nadziewać się ustami. Wielki rozmiar i jeszcze rósł.

    Patrzył na mnie cały czas się uśmiechając.
    Położyłam się na plecy i zdjęłam majtki.
    Nałożył gumkę. Zbliżył się do mnie i wycelował.

    Byłam mocno podniecona. Czułam jak mnie rozpycha.
    Robił to delikatnie. Rozkosz potęgowała się z każdym posunięciem.
    Czułam, że wypełnia mnie coś ogromnego. Wzdychałam cichutko pragnąc więcej.
    A rozkosz rozpalała moje ciało i wszystkie zmysły.
    Czułam jak porusza się we mnie coraz szybciej. Uniósł moją bluzkę i ściągną mi stanik.
    Masował moje piersi brzuch i talię. Ruchał mnie coraz mocniej.
    Moja rozkosz wyłączyła trzeźwe myślenie.  Jęczałam głośno z rozkoszy czując ogromne, ogromne podniecenie.
    Gdy moja rozkosz sięgała szczytu, przyciągnęłam go do siebie. Czułam te piękne ciało na sobie i to spowodowało, że wybuchł we mnie wielki orgazm. Trzęsło mną. Wbijałam paznokcie w jego plecy a on ruchał mnie, aż czułam jego męskość w żołądku. Wiedział, że doszłam. Chwilę leżał  na mnie a potem wyszedł ze mnie nadal naprężony i trzymając swego wielkiego fiuta zapytał:
    Chcesz go w usta?
    Dotarło do mnie, że właśnie zdradziłam męża.
    Pokiwałam głową na nie.

    Ubierałam się. On zdjął pustą prezerwatywę. Nie zlał się po dwóch minutach jak mój mąż. Podciągnął dresy i włożył koszulę zapinając kilka guzików. Był bardzo sexi.
    -Jestem tu co dzień. Przychodź, kiedy chcesz.
    Otworzył drzwi i wyszliśmy z samochodu.
    Nikt na nas nie zwracał uwagi. Oddaliłam się pośpiesznie. Idąc marzyłam o kolejnym razie. Fajnie byłoby mieć go na całą noc. Jeszcze nic nie stracone. Może kiedyś się uda.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Moja przyjaciółka opowiedziała mi swoją historię. To było dawno temu. Ale i dziś takie rzeczy się zdarzają….

  • Inicjacja

    Miałem wtedy 15 lat. Był chłodny grudniowy wieczór a jak chowałem się z papierosem w piwnicy w jednym z radomskich bloków. Było późno, ciemno i chłodno dlatego byłem przekonany, że jestem bezpieczny i spokojnie, bezstresowo mogę zapalić. Siedziałem w końce piwnicy z małą latareczką w dłoni przeglądając pożyczone od kolegi gazety pornograficzne. Vamp, Twój Weekend…. A wśród całej sterty znalazłem dwie gazety gejowskie. Zdjęcia kobiet i mężczyzn uprawiających seks widziałem już wiele razy…. Ale dwóch, trzech czy czterech facetów dających sobie rozkosz to była dla mnie zupełna nowość. Bardzo podniecająca nowość.

    Odpaliłem kolejnego papierosa, rozłożyłem przed sobą dwie gazety i wsadziłem rękę w spodnie… zaabsorbowany nie usłyszałem zbliżających się kroków.

    – A co ty do kurwy nędzy tu robisz? – usłyszałem z ciemności i zamarłem z przerażenia. Po sekundzie w piwnicy zrobiło się niemiłosiernie jasno i zobaczyłem przed sobą mojego czterdziestoparoletniego sąsiada z butelką wódki w dłoni i papierosem w ustach.

    – Ja… ja…. Eeee….. – zatkało mnie. Nie mogłem się ruszyć. Nie wiedziałem co powiedzieć. Przede mną leżały gejowskie gazety porno a moja dłoń nadal była w spodniach.

    – O żesz ty….. – wymamrotał i nachylił się sięgając po jedną z gazet – no, no, no…. – mamrotał pod nosem przeglądając gazetę.

    – Ja przepraszam…. Ja już… – próbowałem się jakoś wytłumaczyć

    – Zamknij się – warknął – Chyba powinienem o tym powiedzieć Twojemu ojcu…. – spojrzał na mnie a w jego oczach pojawił się dziwny błysk a na twarzy uśmieszek.

    – Nie proszę…. Proszę tego nie robić…. Ja już nigdy więcej…. Przeprasza…. Ja już… – spanikowany zacząłem go przepraszać i błagać jednocześnie.

    – W porządku, ale musisz coś dla mnie zrobić – powiedział patrząc prosto na mnie.

    – Oczywiście, wszystko co pan każe… tylko proszę nie mówić tacie….

    – Oczywiście nic nie powiem, jeśli będziesz grzecznym chłopcem…. – mówiąc to sięgnął do swoich spodni, rozpiął rozporek i po chwili w jego dłoni zadyndał wielki kutas – … i zrobisz to samo co na tych zdjęciach.

    – Ale ja nigdy jeszcze tego nie robiłem – wymamrotałem już mniej ze strachu a bardziej z podniecenia.

    – Nic nie szkodzi, zaraz się nauczysz – i chwycił moją dłoń. Położył ją na swoim kutasie i zaczął poruszać nią do przodu i do tyłu. Nie minęło kilka sekund a jego kutas był już sztywny i twardy. I przede wszystkim ogromny. – No… a teraz weź go do buzi – powiedział a ja otworzyłem usta i skierowałem jego kutassa do środka. – dobrze a teraz ssij i nie przestawaj masować…. O właśnie tak…. Tak dobrze…. – jęczał i sapał kiedy jego kutas powoli zagłębiał się w moich ustach. Z każdą chwilą coraz głębiej. A ja ssałem i masowałem go. Położył dłonie na mojej głowie i zaczął mnie głaskać po włosach. – O tak… dobrze… tak…. Szybciej, szybciej…. – nagle chwycił swojego kutasa dłonią i zaczął go szybko masować. Drugą złapał mnie mocno za włosy i nie puszczał, yak, że nie mogłem wyjąć jego kutasa. – O tak…. Tak…. Jeszcze chwila…. O tak… – i nagle poczułem jak coś ciepłego wypełnia moje usta. Przestraszony szarpnąłem głowa do tyłu, jego kutas wyskoczył z moich ust i fala spermy zalała moja twarz.

    Przez chwilę siedziałem w szoku. Z moich ust i twarzy ściekała sperma. Sąsiad stał przede mną. Otrząsną z resztek spermy swojego kutasa. Schował go do spodni. Odpalił papierosa.

    – I co nie było tak źle, prawda? – Usłyszałem jego głos. Spojrzałem do góry. Stał nade mną i uśmiechał się. – Masz zapal sobie. I Wytrzyj się zanim wrócisz do domu….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Nowakowski
  • Krotka spowiedz z brudnego wieczora

    Mimo, że w głośnikach Stonesi wyją na fula to i tak za ścianą słyszę lecącą z kranu wodę, która działa na mnie dziwnie kojąco. Ten dźwięk sprawia, że przed oczami mam obraz wodospadu, chyba Niagarę. A jestem przecież w swoim zatęchłym, tanim mieszkaniu.

    – Kiedyś sobie wymyśliłem, że ludzie wchodzący na fora poświęcone opowiadaniom pornograficznym to będzie świetne audytorium! – krzyczę do niej, bo siedzi w łazience. – Teoretycznie to idealne miejsce! Można napisać co się chce, jest pełna swoboda słowa, zero cenzury! Z początku pisałem takie lekkie gówno o bzykaniu, niepoważne porno, chyba chcąc do siebie tych ludzi zachęcić, jakoś ich zainteresować. A dwa to i tak przecież robiłem to anonimowo! Z czasem zacząłem pisać coraz mniej o bzykaniu, a coraz więcej o życiu, o człowieku! Próbuję tworzyć dziwne twory, filozoficzno-erotyczne hybrydy, które będą jednocześnie proste i intrygujące! Lekko się to pisze, wkładam w to serce i zero wysiłku! No i potem te teksty lądują na forum i leżą tam sobie, w towarzystwie reklam z rozdziawionymi cipkami, wielgachnymi balonami i wiecznie twardymi kutasami! To są te średnie teksty, ale przyznaję się do nich, bo mam do nich słabość i sentyment! A poważne, dobre kawałki, przynajmniej ja uważam je za dobre, to są głównie te które mi drukują! I to właśnie do nich chcę tych wszystkich ludzi zachęcić. Całe te pornograficzne gówno traktuję jak haczyk! Chcę żeby postrzegano mnie jako człowieka i pisarza, mam swój styl, mam swoją klasę, buduję własny mit!

    Drzwi otwierają się na oścież i wychodzi z nich ona. Gasi za sobą światło i zbliżając się do mnie, posyła ckliwy uśmieszek. Zauważam, że poprawiła sobie to i owo przed lustrem. Niech jej będzie.

    – Tylko problem jest taki, że moi czytelnicy mają w dupie te poważne teksty, mają w dupie to co chcę im powiedzieć – mówię do niej, oglądając jak gładko składa swoje pośladki na sofie. – Nie obchodzi ich nic poza tym cholernym seksem. A przecież seks, jak każdy inny temat, może stać się w końcu nudny i przewidywalny. Przecież zawsze kończy się tak samo.

    Zakłada odważnie nogę na nogę, spódniczka podjeżdża jej wysoko, odkrywając kawałek czarnych majtek w miejscu piczy. Jasna skóra ud błyszczy w świetle żarówki niczym diament. Wyjmuje papierosa z torebki i chrząka, uruchamiając moją reakcję. Nachylam się, podając jej ogień. Dziękuje mi ciepłym uśmiechem, czerwone wargi przypominają krew, a potem zaciąga się niby od niechcenia.

    – Ostatnio napisałem krótkie opowiadanie o samotności i był też seks. Ale zrobiłem tak, że ruchanie było na drugim albo nawet na trzecim planie. Dosłownie jedna krótka scena o tym przewidywalnym seksie. Obrzucili mnie za to błotem. Moi czytelnicy. Ci sami, którym staje albo te same co robią się mokre od tekstów analfabetów, nie potrafiących sklecić zdania z sensem i bez błędu. Ci sami wyczekujący każdego tygodnia na moją nową historyjkę o szybkim i ostrym bzykaniu, kiedy piszę pod pseudonimem. Nie czaję tego zupełnie.

    Znowu zaciąga się papierosem, potem strzepuje popiół na dywan i spogląda na mnie ze znudzeniem albo z pogardą, albo też chuj wie z czym. Chyba przynudzam, ale nie potrafię się opanować. Mam ochotę to wyrzygać, całe to gówno zalegające mi na duchu. No i to w brzuchu w sumie też. Za dużo czystej wódy, za często.

    Czuję się okropnie.

    – Wiesz co im by się podobało? – pytam, nakręcając się niczym kołowrotek. – Wiesz o czym chcieliby przeczytać?

    – No co? – Głos ma szorstki jak papier ścierny, zdarty chyba przez kontener fajek i studnię ginu.

    Zanim mówię jej kurwa co, wstaję i idę się odlać, bo pęcherz mnie ciśnie. Muszla klozetowa wydaje się tańczyć, uchyla się jebana przed strumieniem moczu. Potem klękam, bo zbiera mi się na pawia. Nie rzygam jednak. Podnoszę się po tej nierównej walce i płuczę usta lodowatą wodą. Kiedy wracam, ona siedzi w tej samej pozycji. Kolana ma dziwnie gładkie, nieskazitelne wręcz. Jak dziewica, którą była trzydzieści lat temu, a może nawet wtedy nie. Czy kurwy też rodzą się dziewicami?

    – Wiesz co bym tym skurwysynom się podobało? – zaczynam znowu. – Wiesz co?

    – Co misiu?

    – Jakbym teraz złapał cię za cyca, drugą rękę wsunął pod te twoje czarne majtki, zerwał je i zaczął robić ci ostrą palcówkę.

    – Może być słonko.

    Sięgam po butelkę wódki, ale zamiast wlać sobie do kieliszka pociągam mocno z gwinta. Ona patrzy na to z uśmieszkiem godnym klauna. Podziwia mnie albo gardzi mną. Zasadniczo lata mi to koło chuja. Jestem na swój sposób wielki, ale jestem też gówno wart. Ja to wiem i ona to wie. Odstawiam z brzękiem butelkę czystej i przysuwam się do niej. Śmierdzę spirytusem, jej japa wali papierochami i jeszcze czymś. Po chwili chyba już wiem – spermą setki facetów. Jesteśmy siebie warci, dwa brudne kundle. Całuję ją w usta i nie dlatego, że mnie to rajcuje, ale dlatego, że tak trzeba. Zgrywam samca alfa, muszę przecież, a ona to głupia suka, która znalazła się tutaj tylko dla jednego – to oczywista oczywistość, ale jakoś od godziny nie mogę się do tego zebrać; jestem kopnięty w dekiel. Wargi sprzedajnej niuni są gumowate i żarłoczne, boję się, że zaraz mnie pożre. W końcu się od niej odklejam i wracam do butelki. Bez zdziwienia stwierdzam, że lepiej mi z tą drugą.

    – Albo wiesz co by ich podjarało? – Wracam znowu do tematu.

    – No?

    – Jakbym cię rżnął, ale ty byłabyś moją ciotką. Albo najlepiej matką. O tak, to by im się spodobało do kurwy nędzy. Jakbym zerżnął moją rodzoną matkę i im to opisał, wszystko dokładnie, ze szczegółami. Fiut wchodzi do cipki, potem się w niej rusza, potem ją rozrywa, rozpieprza ją z furią, a na koniec zlewam się tak obficie, że wychodzi to jej z drugiej strony, gałami jej to wychodzi aż!

    – Możesz mówić do mnie mamo jak chcesz.

    Przez chwilę się nad tym zastanawiam, ale uznaję to za chory żart. Pierdolona kurwa, myślę sobie. Moja droga muza uzależniająca jak narkotyk. Powie wszystko byleby dostać swoją dolę. I zrobi wszystko. Dla niektórych mamona to więcej niż świętość. Niektórzy zjedzą spod siebie własne gówno i paradoksalnie cena nie musi być wysoka. Jesteśmy jak psy, nie, gorzej – jak świnie w chlewie. Mamy nawet taki sam kolor skóry. Duża część z nas w każdym razie.

    – Obrobić ci druta? – pyta mnie nagle, kładąc dłoń na wewnętrznej stronie mojego uda.

    Patrzę jak jej ręka gładzi wprawnie miejsce blisko interesu. Jest w tym coś tragicznego. Zastanawiam się czy jest już znużona tą moją gadką i stąd to pytanie.

    – Na razie nie, dzięki – odpowiadam i wstaję.

    Zaczynam łazić w kółko po pokoju. Powietrze jest szare od dymu. Za oknem zieje czarna, nieprzenikniona pustka. Widzę nasze skrzywione odbicia i zaczynam się śmiać, nie wiem czemu właściwie. Ponownie siadam obok niej. Wyciągnięte nogi tej piczy mają w sobie coś z magnesu. Kładę dłoń na jej udzie i trzymam tak chwilę.

    – Gdybym napisał, że jesteś moją ciotką z wielką dupą i nadmuchanymi balonami do kompletu, wtedy to opowiadanie byłoby paradoksalnie świetne – oznajmiam zrezygnowany.

    – I co byś zrobił swojej cioci? – Zadaje mi pytanie.

    W ogóle mnie nie rozumie, nie jarzy co do niej kurwa mówię. Nie czai, że otwieram przed nią duszę, obnażam cały jak pieprzony męczennik.

    Czuję się okropnie, czuję się brudny.

    – Nie wiem do cholery jasnej co bym zrobił mojej ciotce – warczę nieprzyjemnie.

    – Wylizałbyś jej cipkę? – ciągnie dalej, z miną jakbyśmy gawędzili o pogodzie.

    – Pewnie tak – odpowiadam spokojniej.

    – Chłeptałbyś z jej miseczki, wychłeptałbyś całe mleczko z jej słodkiej, mokrej piczki?

    – O Boże, chyba tak. Tak sądzę.

    Zabieram łapę z jej nogi i odchylam głowę. Chowam twarz w dłoniach i zaczynam przeklinać. Są to bardzo przykre słowa. Mam żal do siebie i do świata. Do niej jednak nie mam. Jest tylko zwykłą kurwą, która musi mnie dzisiaj znosić. Właściwie to jestem jej za to wdzięczny. Ostatni z niej samarytanin w kompaktowym ciele kobiety – rozumiecie o co mi chodzi, nie? No w takim ciele, które miło mieć pod sobą w czasie dymania, ale za które nie wstydzicie się przed starym, jakbyście przeprowadzili do domu krowę.

    – Przecież mnie do chuja drukują w poważnych, ogólnopolskich czasopismach. Wydaję własną powieść. Moje nazwisko jest na okładkach razem z Bryllem, Iwaszkiewiczem czy Herbertem. Dlaczego oni tego nie rozumieją? Dlaczego mają to wszyscy totalnie w dupie? Po co rozmieniam się na drobne, pisząc te podłe historyjki z cipami i chujami w roli głównej? Na co mi to? Co chcę tym osiągnąć?

    – Nie wiem tego skarbie. Nie wiem.

    Pewnie, że tego nie wie, myślę sobie. Potrafi tylko dobrze złapać faceta za jaja, to wszystko co nauczyła się w przeciągu swojego kurewskiego życia. Ale to i tak dużo, bo to jednak ważna umiejętność. Daje facetowi to czego nie umie dać mu jego dziewczyna, żona, kochanka. Każdy ma określoną rolę we wszechświecie.

    – Poeci toną w obsranych toi-toiach – ogłaszam patetycznie.

    – Poeci nikogo nie obchodzą – stwierdza sucho.

    – Racja. Napijmy się.

    Pijemy i jest mi w końcu wszystko jedno. Idę do kuchni, chwieję się, starając utrzymać pion. Mam klasę. Nie wypieprzę się. Otwieram lodówkę i ze smutkiem stwierdzam, że są tam tylko dwa piwa. Nieudolnie próbuję otworzyć jedno o drugie. W końcu zostawiam je w cholerę.

    – Słuchaj za pięć minut zacznie się kolejna godzina. Mam sobie iść czy co? – pyta mnie, a minę ma bardzo poważną, bo żarty się skończyły.

    Kiwam głową, że rozumiem.

    – Boję się, że to mnie w jakiś sposób zniszczy, że to kiedyś pożre moją duszę – wyznaję.

    Spokój i smutek w moim głosie zadziwia nawet mnie.

    – To jak? Mam wyjść? – ponagla mnie, ignorując wcześniejsze słowa.

    Pieprzona materialistka i głucha pinda. W każdym razie kiepski materiał na żonę.

    – A ile to będzie? – pytam.

    – Teraz? Dwieście. Za pięć minut już pięćset.

    Podnoszę się, wzdycham ciężko, ale idę po ten zasrany portfel. Wyciągam kasę i wręczam jej odliczoną dolę. Przechodzimy do korytarza, a ona zaczyna się ubierać, a właściwie to niewiele ma do ubrania, bo wcale się nie rozebrała. Zarzuca na ramię torebkę, ja łapię za klamkę i otwieram drzwi. Zatrzymuję ją w ostatniej chwili. Spogląda na mnie zmęczona, jej niebieskie oczy nie mają nic z błękitu nieba.

    – Słuchaj mogę napisać, że cię zerżnąłem? – pytam trochę zrezygnowany.

    – Możesz napisać co chcesz kochanie, nic mi do tego.

    Składa na moich ustach suchy pocałunek i znika za drzwiami. W pokoju opadam znużony na sofę. Patrzę na ten rozpierdol: na marny stolik kawowy z IKEI, na puste butelki, pety, pudełko po pizzy, na nieodpakowaną prezerwatywę. Odpalam telewizor, a bomby spadają blisko, bomby spadają daleko, zawsze gdzieś spadają. Sięgam po piwo i udaje mi się je w końcu otworzyć. Doklejam się jak noworodek do cyca matki i ciągnę z takim samym zaangażowaniem. Cofa mi się, ale połykam kwaśnego bełta. Wygrywam. Po raz kolejny.

    Czuję się okropnie, czuję się brudny, czuję się kurwa martwy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    To opowiadanie już kiedyś wisiało i jeden człowiek napisał mi nawet, że powinienem się powiesić albo chociaż spierdalać. Przemyślę to w międzyczasie, nie ma sprawy.

    Tekst jest mocny, może mało podniecający, ale występują słowa w stylu “cipa” więc chyba się nadaje. W każdym razie jedno czasopismo mi to nawet druknęło, więc kurwa chyba nie jest tak źle, co nie?

    Oczywiście możecie na moim blogu znaleźć więcej takich wypocin. Nie zachęcam. Tak tylko wspominam.