Blog

  • Szkola cz. 2 – Okienko

    Od początku semestru minęło już kilka tygodni. Praca nauczyciela okazała się prostsza i przyjemniejsza niż oczekiwałem. Uczniowie zdawali się mnie lubić, głównie dlatego że jako najmłodszy z kadry, doskonale rozumiałem ich położenie. Natomiast relacja z Anastasią zaczęła przeradzać się w coś więcej, niż znajomi z pracy. Wieczory spędzaliśmy wspólnie na ostrych zabawach, którymi rozładowywaliśmy napięcie, tworzące się podczas pracy, gdzie musieliśmy siebie unikać. Jako nowi nauczyciele, żadne z nas nie chciało zacząć od seksskandalu. Dlatego w pracy udawaliśmy, że się nie znamy, ograniczając się do jednoznacznych spojrzeń i uśmiechów.

    Cały nasz układ z udawaniem obcych w pracy, działał idealnie, ale spodziewałem się, że nie potrwa to zbyt długo. Posypało się to, gdy kilka młodszych klas pojechało na dwudniową wycieczkę integracyjną do Kijowa. Pojawiło się przez to w moim planie okienko, które postanowiłem wykorzystać na sprawdzenie kartkówek, ot zwykła papierkowa praca nauczyciela. Patrząc w plan wiedziałem, że Ana też ma teraz wolne, jednak gdy usłyszałem otwieranie byłem dość zaskoczony.

    -O dzień dobry!

    -Już nie udawaj głupiego, wiesz po co tu jestem.

    -Skończyła Ci się kreda w klasie?

    -Hahaha, a po co innego bym mogła przyjść? – Mówiąc to zamknęła drzwi na klucz i szybko zrozumiałem jakie ma zamiary.

    Na samą myśl o tym, kutas zaczął mi twardnieć. Obróciła się w moją stronę delikatnie ciągnąc swoją koszulkę w dół, żeby uwydatnić dekolt. Była ubrana obcisłą beżową bluzkę i dopasowane jeansy. Patrząc w jej oczy znów zobaczyłem te kurwiki. Ktoś kiedyś powiedział, że facet tak długo chce nimfomanki, aż jej nie spotka. Cóż mnie ta zasada chyba nie dotyczyła.

    Podeszła do biurka, całą drogę patrząc mi w oczy, jakby próbowała mnie zahipnotyzować. Oparła się o nie i położyła mi rękę na czole.

    -Coś ty taki nagrzany, przecież jest klima.

    -Przestań mnie prowokować, bo źle się to dla Ciebie skończy.

    -Oh tak? Co mi zrobisz? Zostanę w kozie, czy może zdzielisz mnie po łapach?

    -Wiesz co jest najgorsze? Jakiekolwiek bicie, to dla Ciebie nagroda. – Mówiąc to wstałem jedną ręką obejmując ją w pasie, drugą szarpiąc za włosy tak, że odsłoniła mi szyję. W tym czasie jej ręka znalazła się na moim kutasie, który wprost błagał żeby go uwolnić.

    Trzymając ją za włosy, zmusiłem ją do zejścia na kolana, mimo że miałem wrażenie że to bardziej ona steruję mną, niż odwrotnie. Lodzik od niej, zawsze był mistrzostwem świata. Zaczęła od zabawny główką, powoli przejeżdżając językiem w dół, aż do jaj, które na chwilę skończyły w jej ustach. Najpierw lewe, później prawe.

    Delektując się tą chwilą, coś odwróciło moja uwagę. Drzwi, jebane drzwi. Coś się tam poruszyło. Miałem nadzieję, że tylko mieni mi się w oczach od doznań, jednak gdy się przyjrzałem, wyraźnie zobaczyłem kosmyk blond włosów. Ktoś nas podglądał.

    Kurwa mać… Jesteśmy oboje w dupie i to dosłownie. Stałem tak odrętwiały od tego co zobaczyłem, czując coraz większe mrowienie jaj, bo niczego nieświadoma Ana dalej doskonale zajmowała się swoją pracą. Kto mógł stać za tymi drzwiami? I czemu nam nie przerywa? Może nas nagrywa bo chce mieć dowód? To ktoś z kadry? Może ktoś z uczniów, albo co gorsza jakaś zagubiona mamuśka. Jak długo tam stoi?

    Odpowiedzi na żadne z pytań nie było mi dane poznać zbyt prędko. Tajemnicza blondynka podglądaczka, jak szybko poszła tak szybko zniknęła. Z moich rozważań wyrwał mnie dopiero silny skurcz, który przeszył całe moje ciało. Gdy spojrzałem w dół, zobaczyłem niczego nieświadomą nauczycielkę rosyjskiego, która właśnie wysysała ostatnie krople spermy z mojego kutasa. Chcąc się popisać, na sam koniec otworzyła buzię, żeby mi pokazać, że nic nie zostało.

    -Mieliśmy nie robić tego w pracy.

    -Wiem, wiem, ale chciałam się najpierw upewnić, że będziesz gotowy na wieczorną niespodziankę.

    -Czekaj co? Jaką niespodziankę? A z resztę, naprawdę nie powinniśmy tego robić w szkole.

    -Przecież jak Ci powiem jaka to niespodzianka, to przestanie nią być, a poza tym to szkoła i tak jest prawie pusta, nikt nas nie widział.

    -No właśnie nie byłbym… – miałem w tamtym momencie rozterkę, czy jej mówić, że wydawało mi się, że kogoś widziałem, czy też nie mówić. – a dobra, nieważne. Chciałem powiedzieć, że też mam dla Ciebie małą niespodziankę na dziś wieczór – Może faktycznie tylko mi się wydawało, uznałem że zachowam to tymczasowo dla siebie.

    -No proszę, wygląda na to, że czeka nas wieczór pełen niespodzianek skoro tak. To o 19 u mnie?

    -Idealnie.

    Praktycznie w momencie, gdy skończyliśmy doprowadzać się do porządku, to zadzwonił dzwonek. Szybko wsadziłem sprzęt do spodni i wytarłem Anie ślady spermy z kącika ust.

    -Lepiej żeby nikt tego nie zobaczył.

    -Do zobaczenia wieczorem.

    Była dopiero 11, miałem przed sobą jeszcze dwie lekcje, a później konsultacje. Mało mnie to obchodziło, bo myślami błądziłem w innych miejscach, z jednej strony w łóżku Anastasii, z drugiej dalej mnie nurtowało to co zobaczyłem przy drzwiach. Pierwsza z lekcji minęła normalnie, ćwiczyliśmy akurat odmianę przez przypadki. Na drugą miałem zaplanowany sprawdzian, więc dokończyłem sprawdzanie kartkówek, które tak brutalnie mi wcześniej przerwano.

    Pamiętacie dwie uczennice o których wam wspominałem przy okazji rozpoczęcia? Właśnie miałem zajęcia z jedną z nich. Katja miała jakieś 172 cm wzrostu. Była córką jednego z lokalnych oligarchów, jak większość tutaj. Jak na swoje 18 lat, wyglądała nader dojrzale. Była w zasadzie odwrotnością Anastasii, kształtny tyłek, duże i jędrne piersi. Jedyne co miały wspólne, to kolor włosów, Katja podobnie jak Ana była blondynką.

    Praktycznie ciągle łapałem się na zerkaniu w jej kierunku. Zauważyłem jednak, że wcale jej to nie przeszkadza, ba czasem potrafiła odpowiedzieć rzucając w moją stronę dyskretny uśmiech.

    -Koniec czasu, odłóżcie swoje prace na biurko i możecie wychodzić.

    Na samym końcu kolejki stała Katja, która poczekała aż sala się opróżni i oddała pustą pracę.

    -Katja Ty sobie żartujesz? To drugi sprawdzian i drugi raz nic nie napisałaś. Jak tak pójdzie to Cię będę musiał usadzić. – Już po jej uśmiechu wiedziałem, że coś kombinuje.

    -Jest Pan pewien, że nic nie napisałam? Ja tu widzę sprawdzian na maksymalną ocenę.

    Starałem się zrozumieć co ona wymyśla, jednak gdy zrozumiałem, poczułem się jak rażony piorunem. To były dokładnie te włosy, które widziałem i nic mi się nie przewidziało. Uznałem jednak, że będę szedł w zaparte.

    -Nie wydaje mi się Katja.

    -A mi wręcz przeciwnie – po czym wyciągnęła telefon z krótkim nagraniem moich i Any zabaw. Nie wiedziałem co powiedzieć, spojrzałem jej tylko prosto w oczy. Zobaczyłem tylko, jak wielką radość jej to sprawia i jak bardzo bawi ją cała sytuacja, podczas gdy ja zalałem się cały potem. Kurwa naprawdę zacząłem lubić tę pracę, nie chciałem jej kończyć seksskandalem. Uznałem, że jedyne co mi zostało, to dać się wciągnąć w jej gierkę.

    -Tak chcesz to rozegrać?

    -Tak, a to dopiero początek – powiedziała z uśmiechem zimnej suki – jak “uda” mi się zdać polski i rosyjski na dobrą ocenę, to filmik może magicznie zniknąć. Jak nie, to cała szkoła go zobaczy.

    -Najpierw skasuj to nagranie.

    -Nie Pan stawia tu warunki.

    Czułem się w tamtej chwili jakby ktoś przyparł mnie do muru i położył nóż na moim gardle. Kurwa mać, wiedziałem że powinniśmy z Anastasią zostawić nasz układ poza murami szkoły. Została mi jedyna opcja, wpisałem Katji maksymalną ocenę na pustą kartkę, po czym rzuciłem ironiczny uśmiech w jej stronę.

    -Cieszę się, że się rozumiemy proszę Pana – to dziwne, ale Katja w takim zimnym, pewnym siebie wydaniu, była bardzo seksowna – Swoją drogą, nie wiedziałam że nauczycielka rosyjskiego, ma taki talent. Chociaż niektóre rzeczy zrobiłabym zdecydowanie lepiej od niej.

    -Słucham? – Nie no, co za pojebany dzień, jeszcze tego mi brakowało w tym wszystkim.

    -Oh, nie udawaj już, doskonale widziałam jak się na mnie patrzysz, nie powiem podobało mi się to. – Widziałem to rozbawienie na jej twarzy, z jednej strony wydawała mi się piekielnie podniecająca, z drugiej strony miałem ochotę ją zamordować, co ona sobie wyobraża, że będzie mogła nas rozstawiać po kątach?

    -Musiało Ci się coś przewidzieć albo wydawać.

    -To dziś w klasie też mi się wydawało?

    -Dobra czego w zasadzie ode mnie chcesz?

    -To się jeszcze okaże, na razie ważne że zaliczyłam ten sprawdzian – spojrzała mi jeszcze raz w oczy, żeby podkreślić władzę jaką nade mną zdobyła, po czym wyszła z klasy.

    Co za dzień, nawet nie wiem jak skończyłem w takim położeniu. A jeszcze miałem plany na wieczór z Aną, chociaż nie będę ukrywał, straciłem jakąkolwiek ochotę na cokolwiek przez całe to zamieszanie. Mój los zależał teraz od Katji i od tego, co zrobi z tym nagraniem.

    Poczekałem, aż skończę wszystkie zajęcia i wróciłem do domu, żeby się ogarnąć przed spotkaniem. Yulii powiedziałem to co zawsze, że zostaje na noc u dziewczyny, na szczęście nie obchodziło jej, o kim mowa. Dla niej ważne było tylko, żeby utrzymać renomę szkoły, jej oczka w głowie.

    Podjechałem pod blok równo o 19, zamknąłem auto i wszedłem do mieszkania używając mojego kompletu kluczy. Od drzwi usłyszałem przytłumioną muzykę, czyli co dziś romantycznie się bawimy? Szybko się rozebrałem i poszedłem do źródła muzyki, do jej sypialni. Leżała na łóżku w czarnym komplecie bielizny, czarnych rajstopach i również czarnych szpilkach.

    -Warto było czekać na tę niespodziankę.

    -Spokojnie, to jeszcze nie wszystko co przygotowałam.

    -Umieram z ciekawości.

    Podniosła się z łóżka, podeszła do mnie kładąc ręce na mojej klacie, szybko polecieliśmy w ślinę. W tamtym momencie, wróciła mi cała ochota do wszystkiego.

    -Zacznijmy od przystawki. – Złapała mój pasek i praktycznie rozerwała go, żeby dostać się do środka. – Dziś chcę, żebyś mnie zerżnął.

    -Dwa razy nie musisz powtarzać.

    Patrząc w jej oczy, widziałem że potrzebuje szalonego seksu nie mniej niż ja. Musiałem się wyluzować i wyżyć. Nie przerywając naszego spojrzenia, zanurzyła kutasa całego w swoich ustach. Za pierwszym razem, bez żadnego ostrzeżenia. Wiedziałem od razu co mam zrobić, złapałem za tył jej głowy i dopchnąłem ją jeszcze mocniej. Przytrzymałem ją tak chwilę, aż się zaczerwieniła i poleciały jej łzy.

    Miałem oddać jej inicjatywę na chwilę, żeby mogła pokazać to, co potrafi najlepiej. Jednak uznałem, że skoro chciała ostro, to lecimy ostro. Złapałem ją za włosy spinając je w kucyka ręką i zacząłem ruchać jej gardło. Gdy po chwili takich zabaw, dałem jej złapać powietrza, dała radę tylko wydusić.

    -To nie wszystko, pora na danie główne. – Mówiąc to odwróciła się tyłem w moją stronę i uklękła na czworaka – Podano do stołu.

    Wtedy zobaczyłem jej tajemniczą niespodziankę, spod jej stringów, wystawał błyszczący korek analny w kształcie serca. Odwróciła głowę w moim kierunku, żeby zobaczyć moją reakcję. Widziałem satysfakcję w jej oczach na widok mojego zaskoczenia, które bardzo szybko przerodziło się w jeszcze większe pożądanie.

    Zacząłem od pocałowania jej karku, jednocześnie czułem, jak nabrzmiały kutas ociera się o jędrną skórę jej pośladków. Schodziłem moimi ustami coraz niżej po jej plecach, aż doszedłem do koronkowych stringów.

    Zacząłem od klapsa, na którego zareagowała cichym jękiem. Ściągnąłem jej stringi, po czym dopadłem ustami do jej cipki. Podkręcałem się sam tym bardziej, im głośniejsze stawały się jej pojękiwania.

    Koreczek aż się prosił, żeby go wyjąć więc po chwili takiej zabawy, złapałem go palcami i powoli wyciągnąłem. Było widać, jak dobrze przygotowała nim dupę do zabaw. Dosłownie prosiło się, żeby od razu w nią wejść. Jednak musiałem się chwilę podroczyć.

    -No prezent dosłownie jak na Gwiazdkę.

    Sprzedałem jej tym razem mocniejszego klapsa, na tyle, że od razu pojawił się żywo czerwony ślad po mojej ręce. Wyprostowałem się i łapiąc ją za włosy, wszedłem w nią od razu do końca. Jej jęki stały się już na tyle głośne, że zastanawiałem się, czy sąsiedzi zaraz nie przyjdą.

    Po chwili takiej zabawy, poczułem skurcze na moim kutasie. Niczego więcej nie potrzebowałem i po chwili sam poczułem falę gorąca przechodząca przez ciało. Padliśmy obok siebie, oboje próbując złapać oddech. Gdy wróciła mi świadomość, poczułem jej rękę pieszczącą moje jaja.

    Szybko wróciłem do gotowości, razem z moim kolegą wstała Ana. Dała na chwilę rękę za siebie i po chwili trzymała w niej korek.

    -Na szafce stoi oliwka.

    Więcej nie musiałem wiedzieć, szybko nałożyłem trochę na palce i wsmarowałem w rozluźnioną dupę. Anastasia dosiadła mnie i po chwili poczułem ucisk na kutasie. Mimo, że się przygotowała, to dalej była ciasna. Po kilku delikatnych ruchach, wchodził już cały do środka.

    Zdążyła wtedy zrzucić stanik, ponownie prezentując mi piercing na drobnych sutkach. Po chwili zabawy na jeźdźca, czułem że mi to nie wystarcza, dlatego przerzuciłem ją na plecy i zacząłem ją brać w pozycji na misjonarza. Gdy zabawiałem się jej tyłkiem, jedną rękę położyłem na jej łechtaczce, która dalej miała ślady mojej spermy.

    -Kurwa, nie przestawaj, nie przestawaj… AAAAAA

    Poczułem jak dochodzi drugi raz. Spazmy przeszły przez całe jej ciało, a z jej cipki dosłownie ciekło. Ja sam czułem że jestem bliski dojścia, więc wyciągnąłem kutas i opierając się na kolanach, stanąłem nad jej brzuchem, tak że spuszczając się, trafiłem na jej kształtne cycki.

    Gdy trochę się ogarnęliśmy, ubraliśmy się jakkolwiek i poszliśmy zapalić na balkon. Długa noc przed nami.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    No ten

    Ponownie, czekam na feedback, jak wam się podoba. 

  • Kolacja

    Zapraszasz mnie na kolację. To jeden z tych piekielnie upalnych dni, w których nawet późnym wieczorem mam chęć zdjąć z siebie resztki ubrania.

    Wsiadamy do rozgrzanego samochodu. Przez uchyloną szybę podmuch przyjemnego ciepłego powietrza muska moją szyję, niedbale rozwiewając przy tym włosy. W przypływie chwilowego rozmyślenia opuszczam nisko wzrok, który mimowolnie skupiam na stopach w ozdobnych sandałach. Wodzę dalej, patrząc na wzorzystą sukienkę z ledwością zasłaniającą mi uda. Widzę, jak kątem oka spoglądasz na moje piersi, które głęboki dekolt dodatkowo eksponuje. 

    Zatrzymujemy się w pobliżu Starego Miasta, które jest destynacją naszej podróży. Przechodzimy za rękę wzdłuż zaciemnionych, wybrukowanych uliczek, mijając przypadkowych przechodniów. Podobnie do Ciebie, oni również nie mogą odmówić sobie krótkiego spojrzenia.
    Jemy kolację, śmiejesz się i komplementujesz mnie. Dostrzegam i naprawdę doceniam to, jak się starasz – nie jest to jednak dla mnie nic nowego. I może to właśnie z tego powodu oczekuję od Ciebie czegoś więcej niż słodko-romantycznego czasu w miłej restauracji. Pozwól, że teraz ja zrobię krok w tej grze. Pomiędzy posiłkami podchodzi do nas kelner. Wpatrzona w niego niebanalnym spojrzeniem, pytam o deser, wskazując przy tym palcem jedną z pozycji w menu. Myślisz, że wymieniam nazwę albo, że odwracam kartę, aby mógł zobaczyć? Masz rację – nie. Czekam aż podejdzie i zaangażowany w pomoc nachyli się nade mną. Bez problemu dostrzegasz jego wzrok podążający po mojej skórze, od szyi, przez kości obojczyka, aż do piersi, na które widok z jego perspektywy jest o wiele ciekawszy. 
    Patrzę Ci przy tym głęboko w oczy, wyobrażając sobie, jak zostanę za to ukarana. Dla mnie to jednak za mało, chcę więcej – więcej emocji i więcej twojej bezwzględności. Kelner stoi już wyprostowany obok i ochoczo opowiada mi o deserze. Zupełnie nie skupiam się na tym, co mówi. Kontynuuję swoją grę, której nie on, a Ty jesteś głównym obiektem. Odchylam głowę lekko na bok, zgarniam włosy i delikatnie wycieram szyję chusteczką – jest przecież bardzo gorąco. Uśmiecham się tak, jakbym rzeczywiście, w pełnej aprobacie słuchała tego, co do mnie mówi. Oddając menu, klasycznie i zupełnie niechcący strącam ze stołu widelec, który upada pod moje nogi. Uznajesz to za pretensjonalne? – być może, ale kelner bez słowa po niego sięga, prowokując Twoje rozgorączkowanie. Denerwujesz się? – dobrze, robię to też dla Ciebie – za chwilę będziesz miał o jeden powód więcej aby mnie ukarać.
    Po skończonej kolacji już nie idziemy tak spokojnie jak wcześniej. Rozsierdzony ciągniesz mnie za rękę. Oddalamy się od restauracji, zbaczając w boczną aleję, otoczoną starymi murami. Nagle spychasz mnie w ciemny zaułek i przypierasz do chłodnej ściany. Mój uśmiech jeszcze bardziej pobudza twoją złość. Ściskasz mi szyję, a drugą rękę wkładasz pod sukienkę. Właśnie się przekonałeś, że nie mam na sobie bielizny. Udajesz zaskoczonego czy naprawdę nie przyszło Ci to wcześniej na myśl? Czy w tym momencie przypomniałeś sobie schylonego przed moimi nogami kelnera? Mocniejsze zaciśnięcie jednej dłoni na szyi, a drugiej pomiędzy udami daje mi odpowiedź na to pytanie. Nie martw się, on nic nie widział – a może jednak? Po kilku sekundach zaczynam się szamotać, nerwowo przełykając przy tym ślinę.
    Dochodzą do nas odgłosy przechodzących w oddali ludzi. Obecna sytuacja i towarzysząca jej presja czasu powodują, że zdejmujesz rękę z mojej szyi, umożliwiając mi zaczerpnięcie powietrza. W pośpiechu, mocnymi ruchami rozpinasz kolejne guziki na dekolcie, odsłaniając moje piersi. Odwracasz mnie i przyciskasz twarz do muru. Szorstka powierzchnia starych cegieł ociera moje ciało. Ten ból jest podniecający. Wchodzisz we mnie – mocno, zdecydowanym, jednym ruchem wkładając całego penisa. Odruchowo, w przypływie wszechogarniającego podniecenia zagryzam wargi. Czuję przyspieszające bicie serca i Twój ciężki oddech na mojej szyi. Seks przybiera postać kompulsywnych oraz coraz szybszych ruchów, przy czym każdy następny jest mocniejszy i głębszy od poprzedniego. Przytrzymuję się jedną ręką ściany, a drugą staram się osłonić poranione chropowatą powierzchnią cegieł piersi. Jesteś zorientowany wyłącznie na to, aby skończyć zanim ktokolwiek nas dostrzeże. Szczytujesz, kończąc kilkukrotnym wytryskiem na ceglaną ścianę. Twoje podniecenie jest tak duże, że nadal z trudem ukrywasz wybrzuszenie w swoich spodniach. 
    Ja nie pozwalam Ci na tym zakończyć tego wieczoru. Oparta plecami o mur, z podciągnięta sukienką oraz odkrytymi piersiami zaczynam się dotykać. W obawie przed tym, że za chwilę ktoś nas zobaczy, starasz się mnie zasłonić swoim ciałem. Pozorując romantyczny uścisk pełny namiętnych pocałunków ukrywasz moje jęki.
    Uniesiona okolicznościami, które napawają mnie niepewnością, doprowadzam się do długiego i przenikliwego orgazmu.  
    M.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dziewczyna w Rękawiczkach
  • W salonie z bielizna

    Kobiety uwielbiają zakupy. Jednak nie zawsze są one tak samo przyjemne. Jest pewna rzecz, której zakup ekscytuje nas najbardziej – zmysłowa bielizna, która stanowi ozdobę kobiecości i podkreśla seksapil. Ponadto, dodaje pewności siebie, działa na zmysły i pobudza wyobraźnię. Kobieta w pięknej bieliźnie czuje się wyjątkowo. Dlatego też zakupów w salonie z bielizną nie sposób porównać do niczego innego.

    Od dawna rozpływasz się nad tym jak wyglądam. Porównujesz mnie do innych kobiet, komplementujesz i celebrujesz moje ciało. Wiem jednak, że najbardziej marzysz o tym, by zobaczyć mnie z inną kobietą. Zdaje się, że jeszcze nie masz odwagi mi tego powiedzieć. Wielokrotnie napominasz, jak bardzo byś chciał “poczuć” wzrok innej kobiety na moim nagim ciele. Odkąd wspomniałam Ci o nagim prysznicu w basenowej szatni, wręcz nie dajesz mi w tej kwestii spokoju. W Twoich wyobrażeniach jestem apodyktyczna, wyniosła i lekceważąca, zaś każda inna kobieta zawstydzona i uległa, wręcz na skinienie mojego palca. Daleko mi do takiej pychy i próżności (no może czasami…), dostrzegam jednak twój męski punkt widzenia i potrafię go zrozumieć.

    Jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale dzisiaj przybliżę Cię do strefy Twoich fantazji. Co więcej, zrobię wszystko, byś był bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń. Proponuję Ci wyjście na wspólne zakupy, zaś aby podsycić Twoje zainteresowanie, wspominam o zakupie nowej bielizny. Zgadzasz się, ale nie widzę żadnej euforii. Ewidentnie nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak mogą wyglądać zakupy bielizny. Tym lepiej dla Ciebie, bo większe będzie Twoje zaskoczenie.

    Przekraczamy próg anielskiego salonu z bielizną. Zapach wszechobecnych perfum, połączony z ilością pięknej bielizny, od razu powoduje uśmiech na mojej twarzy. “W czym chciałbyś mnie zobaczyć?” – zadaję pytanie, które od razu stawia Cię ponad mną i daje Ci władzę. Zadecyduj co mam przymierzyć – wybierz dobrze, bo za chwilę nie tylko ty będziesz widzem spektaklu z wybraną bielizną w roli głównej. Wskazujesz czarny, ozdobny, w pełni prześwitujący biustonosz – standardowy wybór mężczyzny, który pragnie patrzeć na kobiece sutki nawet w staniku. Niemniej, to świetny wybór, absolutnie w moim guście – odważny i elegancki. Jedna z ekspedientek podchodzi do nas ze sztampową propozycją pomocy. W myślach odpowiadam: “Oj tak, możesz nam pomóc i to bardzo”. W rzeczywistości muszę jednak wskazać rozmiar, który ma mi podać. Ty nie masz o tym żadnego pojęcia, więc nawet nie zorientujesz się, że odrobinę skłamię. Mam w tym interes – i ty również, chociaż jeszcze tego nie wiesz.

    Młoda dziewczyna podaje mi biustonosz w wybranym rozmiarze i prowadzi do eleganckich przebieralni. Wskazuje mi jedno z pomieszczeń przymierzalni, Tobie zaś miejsce do siedzenia. Nie martw się, niebawem zaproszę Cię do siebie. Rozbieram się i zakładam wybrany przez Ciebie stanik, z góry przyjmując, że będzie za mały – to kluczowy element tej gry. Miałam rację, lecz poza tym jest perfekcyjny. Ozdobna koronka dodaje mu klasy, a prześwitujący czarny materiał, odsłaniający zarys sutków, nadaje mu seksownego charakteru. Nadszedł kulminacyjny moment. Naciskam dzwonek, który ma na celu przywołać do mnie jedną z ekspedientek. Jednocześnie otwieram drzwi i daję Ci znak, abyś do mnie podszedł.

    Siedzę na specjalnie przygotowanym miejscu, z którego mam nieskrępowany widok na całą przestrzeń przed sobą. Po obydwu stronach znajdują się przebieralnie. Ta, do której weszła M jest blisko mnie, ale nawet nie myślę o podejściu do niej. To nie są przebieralnie, jak w typowym sklepie odzieżowym, gdzie przez niedociągniętą zasłonę mogę wszystko dostrzec. Szczelnie zamykane drzwi wszystko zakrywają, oddzielając szarą rzeczywistość od magii nagiego kobiecego ciała. Nagle zauważam wychyloną z przebieralni M, która daje mi znak, abym się zbliżył. Czuję przyspieszające uderzenia serca. Świadomość, że zaraz ją zobaczę w prześwitującej bieliźnie, z dala od naszej sypialni, w obcym miejscu, zaczyna budzić we mnie podniecenie. Podchodzę i przez uchylone drzwi dostrzegam jej idealne ciało w doskonałej oprawie. Wzrok skupiam na wyeksponowanych piersiach, gdzie nawet w staniku dostrzegam kolor jej sutków. Czuję, jak zatapiam się w głębi swoich słabości i wszechogarniającego pożądania. Wkładam rękę do kieszeni i zaciskam dłoń na nabrzmiałym penisie.

    M zwraca się do mnie: “Tak właśnie wygląda, tylko jest oczywiście za mały. Za chwilę ktoś podejdzie i wymieni na większy”. Nie umiem się skupić na tym co mówi, ponieważ całą uwagę poświęcam jej wyglądowi. Nagle jednak doznaję otrzęsienia, bowiem za swoimi plecami słyszę głos poznanej wcześniej ekspedientki, zadającej proste, ale jakże istotne w tym momencie pytanie: “Czy wszystko w porządku?” Odruchowo udostępniam jej swoje miejsce, gwarantujące lepszy widok. Sam jednak nie odchodzę. Ekspedientka bez zawahania wchodzi do przestronnej przebieralni, która z powodzeniem pomieściłaby naszą trójkę. Ostatnie resztki zdrowego rozsądki nakazują mi pozostanie przy drzwiach. Nie zamykam ich do końca, dając sobie możliwość dalszej obserwacji tej sceny.

    “Ogólnie jest idealny, tylko wydaje mi się trochę za mały. Czy mogłaby Pani sprawdzić?” – tymi słowami zachęcam ekspedientkę, aby jeszcze bardziej zaangażowała się w prowadzoną przeze mnie grę. Kątem oka obserwuję Twoją reakcję i Twoje spojrzenie. Myśl, że za chwilę spełnię Twoją fantazję jest podniecająca również dla mnie samej. Młoda dziewczyna podchodzi do mnie i delikatnie chwyta stanik u jego góry, tak że wierzch chłodnych palców opiera na moich piersiach. “Tak, wydaje mi się, że większy byłby lepszy”- stwierdza, po czym dodaje: “Zmierzę Panią i zaraz przyniosę większy, a gdyby nie było tego wzoru, to sprawdzę podobne”. Odpowiadam przytakując na tę propozycję.

    Rejestruję tylko słowo “zmierzę” – dla mnie oznacza ono kolejne chwile absolutnego pobudzenia. Każdy mężczyzna ma swoją słabość – moją jest niewątpliwie obecność M wśród innych kobiet, szczególnie w takim wydaniu jak dzisiaj. W myślach rysuję sobie ich zachwyt nad jej ciałem, ich uległość i zazdrość. Odchodzę od zmysłów. Obserwuję bacznie każdy ruch ekspedientki, która jeszcze przed chwilą dotykała stanika, a w tym momencie sięga po centymetr, aby ją zmierzyć.

    Wiem co kłębi się w Twojej głowie. Znam Twoje słabości na wylot. Wiem, że w Twoich myślach ta młoda dziewczyna jest moją poddaną, podziwiającą moje ciało. Jestem tu dla Ciebie i każdy mój ruch jest dla Ciebie. Korzystając z chwili nieuwagi ekspedientki, rozpinam zapięcie stanika.

    “Przepraszam, czy do zmierzenia mam go zdjąć?” – na te słowa M doznaję uderzenia gorąca. Widzę ją z dłońmi trzymającymi ramiączka od rozpiętego już stanika. Chwiejący się luźno biustonosz już nie zakrywa piersi, tylko ledwo je osłania. W takich okolicznościach to pytanie nie ma żadnego sensu, ona właśnie to zrobiła, nie czekając na reakcję tej dziewczyny. Odpowiedź w tej sytuacji być tylko jedna: “Proszę, od razu wymienię na większy”. M odsłania nagie piersi, a ja przez kieszeń spodni kurczowo zaciskam dłoń na stwardniałym do granic penisie. Przechodzą mi do głowy różne niepoprawne scenariusze tego, co byłbym teraz w stanie zrobić. Chyba odchodzę od zmysłów…

    Ekspedientka zaciska centymetr pod moim biustem. Zbliżając do siebie fragmenty miarki krawieckiej, delikatnie wbija kostki dłoni w moje piersi. Chwilę później obwiązuje centymetr na linii moich sutków, przez co te delikatnie twardnieją. “Za chwilę sprawdzę i do Pani wrócę” – dodaje. W momencie wyjścia ekspedientki, bez słowa, stojąc półnaga, zamykam drzwi również przed Tobą. Zostawiam Cię samego z kłębiącymi się myślami. Ubieram się ryzykując, że być może nie będzie większego rozmiaru. Nie szkodzi, oszczędzę Cię, bo więcej mógłbyś nie znieść.

    M.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dziewczyna w Rękawiczkach
  • Zakolczykowana

    Wcześnie zaszłam w ciąże, mając 16 lat, z kolegą z klasy. Miałam trudną ciążę, bo co chuda jestem i nieduża. Malutki biust, nawet po ciąży. Wychowywałam syna, mieszkając z rodzicami. Byłam po maturze, pracowałam w rodzinnym sklepie odzieżowymi. Kontakt z byłym miałam ok, odwiedzał syna i pomagał finansowo. I dziadkowie też ze strony ojca, zwłaszcza dziadek Irek, który, wpadał, jadąc na ryby, gdzie siedział do nocy. Był rolnikiem z dużym gospodarstwem, Irek czasem odwiedzał nas, jadąc na rybki, bawił się z wnukiem Antkiem. Lubiłam patrzeć jak się zajmuje nim. Miał 40 lat był przystojny, jak i jego syn i wysoki. Miał trochę władczy i dominujący charakter. Z żoną chyba był szczęśliwy.
    Przyszedł czas, w którym zaczęłam myśleć o nim jak o mężczyźnie. Zaczęłam fantazjować o seksie z nim. Gdy przyjeżdżał, patrzyłam na niego, inaczej niż kiedyś. Przekonana, że nie zauważa mojego zainteresowania. Czasem powiedziałam mu jakiś komplement.
    Miałam już 18 lat, był słoneczny dzień, upał. Ojciec zabrał synka Olka do siebie, na weekend i wspomniał, że Irek jest nad zalewem. Pobiegłam tam, bo było niedaleko. Na sobie miałam cienka zapinana szmizjerkę.
    Zobaczyłam go tam, gdzie zawsze. Zbierało się na burze, wiał czasami porywisty wiatr. Podeszłam i przywitałam się. – Cześć Irek. – Część Irek siedział na stołku rozkładanym, a gdy podeszłam wiatr rozwiał mi sukienkę.
    Co słychać? – zapytałam. Widoki piękne! – odpowiedział. Piękne, bo ryby biorą?
    Czy pogoda dobra? – pytałam.
    Pogoda daje ciekawe widoki, szczególnie wiatr. Jesteś teraz z kimś? – spytał.
    Nie? Tylko z tobą! – odpowiedziałam.
    Ale czy masz kogoś? Spytał.
    Nie! – odpowiedziałam. A jak ryby biorą? Czy kiepsko? Co czuje taka ryba na haczyku? – spytałam.
    Czuję się jak ktoś, to wie, jakie jest jego przeznaczenie. Czuję strach. Czuję ból. Spełnia żądanie, do którego jest przeznaczona, bo spełnią oczekiwania swojego zdobywcy. I staje się oddana i posłuszna. -. Opowiedział.
    Chwilę milczałam, myśląc o tym, że mam ochotę na niego. Na zbliżenie się.
    Pokaz taką rybkę co czuje tak jak mówisz – powiedziałam.
    Stałam obok, próbując pokazać mowa ciała, że mógłby pomyśleć o mnie jakoś gorąco. Na języku miałam, by powiedzieć mu to po prostu, ale nie miałam odwagi. Pewnie nie potrzebował 18 z płaskim biustem jak miał żonę laskę. Po kwadranse spakował wszystko do auta, ryby wypuścił i zaproponował przejażdżkę. Pojechaliśmy na drugą stronę zalewu. Nie było tam nikogo. Tam stałam się rybką. Wyszliśmy z samochodu. Pocałował. Popieścił. Czułam jego męskość. Rozebrał całą. Potem związał ręce z tyłu, no bo rybki nie mają rąk… Myślałam, że to taka gra. Całował i głaskał od czasu do czasu. Stal w samych spodniach. A teraz rybka złapie haczyk. – oznajmił. Stałam podniecona. Poszedł po coś do auta. Przyniósł kondomy haczyki, żyłkę i taśmie która zakrył mi usta. Przytulił. Podniósł jeden z haków z żyłka. Wbił szybkim ruchem.  Dokładnie przebił sutka mojej lewej piersi. Odskoczyłam jak poparzona, ostro Zabolało. Popatrzyłam co się stało. Leciała krew. Bolało. Zaczęłam płakać. I bać się. Próbowałam odejść. Ale chwycił mnie za włosy. Płakałam. Łzy. Leciały. I trochę krwi. Przytulił. Potem, kur… Zrobił to z drugiej strony. Przytulił. Chciałam uciec. Wrzeszczeć, bronić się. Ręce związane, taśma na ustach, i to… Poszliśmy kawałek w głąb lasu, cały czas, trzymając za żyłki, które obie były przywiązane do haczyków. A ja płakałam. Nie było co się opierać, był wysoki, jak żyłki się napinamy bolało. Doszliśmy do ławki, na której klękam przodem do oparcia. Pociągnął za włosy, a po chwili byłam przewieszoną głową na dół o oparcie, między deski przeciągnął linki, które przywiązał do nóg. Niewiele mogłam zrobić. A potem poczułam jak wchodzi. I pieprzył mnie pieprzył i pieprzył. Gdy skończył odwiązał i odwiózł mnie do domu, nie pozwalając nic mówić. Weszłam do domu, bocznym wejściem, ale nie mogłam ściągnąć, haczyków, bo miały grot ma końcu, ale jakoś się udało. Nie widzieliśmy się z dwa tygodnie, słońcu przyjechał ze swoim synem, o moim byłym, z prezentem dla małego. Alej syna dałam do mamy, mojej mamy. Byli zdziwieni i rozczarowani. Też mam dla was prezent – oznajmiłam. Byłam w żakiecie i spódniczce za zamek, i w pończochach czarnych. Rozpięłam żakiet. Byłam bez bielizny. Wtedy zobaczyli ozdobne kolczyki na moich suteczkach, które założyłam na drugi dzień po przekłuciu, one były połączone ładnym łańcuszkiem. Po chwili miałam już tylko pończochy i szpilki na  nogach. Wyciągnęłam przygotowane kolczyki i łańcuszki oraz przekłuwać do uszu.
    Brakuje mi tu klika kolczyków, trzeba założyć, a potem połączyć je, tak żebym miała dobrą uprząż. – powiedziałam.
    I znów mnie zwalili. I żyliśmy długo i szczęśliwie. Tylko teraz się, lepiej zabezpieczałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Strefa życia
  • Inicjacja cz. 2

    Wracałem ze szkoły, późnym popołudniem. Liceum do którego chodziłem było prawie na drugim końcu miasta, a ja postanowiłem się przejść i spokojnie zapalić papierosa nim wsiądę do autobusu miejskiego. Od mojej inicjacji w piwnicy minęło zaledwie kilka dni a ja za każdym razem, gdy odpalałem szluga czułem w ustach kutasa mojego sąsiada. Stałem właśnie na przystanku czekając na autobus gdy zatrzymał się przede mną granatowy Ford Focus.

    – Wsiadaj młody – usłyszałem przez otwarte drzwi pasażera – podwiozę cię.

    Zajrzałem do środka i ku mojemu zaskoczeniu za kierownicą siedział sąsiad. Zdjąłem plecak. Wrzuciłem go na tylne siedzenie i usiadłem z przodu. Przez chwilę jechaliśmy w milczeniu.

    – Słuchaj, jeśli chodzi o to co wydarzyło się ostatnio…. – zaczął i spojrzał na mnie – wiesz…. Byłem troch pijany…

    – Było fajnie – odparłem nie pozwalając mu dokończyć zdania. Spojrzał na mnie lekko zaskoczony. Uśmiechnął się.

    – W schowku są papierosy jakbyś chciał zapalić – odpowiedział zerkając to na mnie to na drogę przed nami. Sięgnąłem do schowka i wyjąłem paczkę Mallboro. Odpaliłem szluga.- No to w takim razie… – poczułem jak wzbiera we mnie podniecenie. Bo sąsiad właśnie skręcił w ulicę, która na pewno nie prowadziła do mojego domu. – … obciągniesz mi jeszcze raz. – w jego głosie słychać było podniecenie.

    – Tu? Teraz? – zapytałem.

    – Za chwilę będziemy na miejscu – i rzeczywiście po kilku minutach wyjechaliśmy z terenów zabudowanych. Skręcił w jakąś leśną drogę i zatrzymał Auto. – Rozbieraj się! – zakomenderował

    – Ale… – zszokowany próbowałem zaprotestować.

    – Rozbieraj się kurwa! – warknął na mnie a ja poddałem się jego poleceniu. Zacząłem zdejmować z siebie ubrania. On w tym czasie rozłożył się na fotelu. Ściągnął swoje spodnie i patrząc na mnie masował swojego kutasa. – A teraz weź go do buzi…. I ssij… tylko powoli… – nachyliłem się do przodu, złapałem jego kutasa i delikatnie masując ssałem jego czubek. Sąsiad rozsiadł się jeszcze wygodniej – właśnie tak…. Dobrze… – mruczał a ja czułem jego dłoń na moim ciele. Głaskał moje plecy, moje pośladki, delikatnie i spokojnie. Przypomniałem sobie zdjęcia z gazet porno i zacząłem na przemian ssać i lizać jego kutasa. Mruczał i jęczał zadowolony. Jego dłoń wędrowała po moim ciele. Przesunął ją pod spód i poczułem jak zaciska palce na moim sztywniejącym kutasie. Jak tylko zaczął masować mojego kutaska wezbrało we mnie takie podniecenie ze zacząłem szybciej ssać jego. – O kurwa! O tak…. Nie przestawaj… nie przestawaj…. Kurwa…. – drugą dłoń położył na mojej głowie i poruszał nią do góry i do dołu coraz mocniej zabijając swojego kutasa na moje usta. Jego dłoń na moim kutasie poruszała się coraz szybciej i coraz mocniej zacisnął palce. Wiłem się na siedzeniu pasażera z bólu i rozkoszy jednocześnie, mając kutasa sąsiada w ustach. Jęczałem i próbowałem się wydostać z tego magicznego uścisku. Nagle przez moje ciało przeszedł cudowny dreszcz orgazmu i eksplodowałem. Sekundę później poczułem jak sąsiad szarpie mnie za włosy. Wykręcał moją głowę tak że teraz pół siedziałem pół leżałem wygięty jak paralityk. Mokrą i lepką od mojej spermy dłonią złapał swojego kutasa i zaczął go intensywnie masować. – Jesteś moją suką…. Jesteś moją suką…. – jęczał szarpiąc mnie za włosy nabił swojego kutasa na moje usta nie przestając się masturbować. Uniósł biodra do góry i poczułem jak moje usta wypełniają się spermą. Było tego dużo a ja już zaczynałem się krztusić. Połykałem ile mogłem ale i tak strumienie spermy zmieszane z moją śliną ściekały po jego kutasie. Nagle zwolnił uścisk z mojej głowy. – A teraz wszystko wyliż i połknij!

    Siedziałem nago na fotelu pasażera paląc papierosa z pustką w głowie, rozkoszując się nowymi doświadczeniami.

    – Ubieraj się! – usłyszałem z boku. Czas wracać.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil Nowakowski
  • Przygoda Jarka z Azjata

    Jarek nie był najlepszym uczniem, wręcz można powiedzieć, że był leniwy i nie lubił się uczyć. Zaliczał sprawdziany tylko tak, aby dostać jakąkolwiek pozytywną ocenę. Jedynymi przedmiotami, z których Jarek miał dobre oceny były języki obce. W szkole uczył się angielskiego i hiszpańskiego, ale znał także bardzo dobrze francuski, ponieważ rodzice pracowali we Francji i każde wakacje tam spędzał. Właśnie w Paryżu Jarek przeżywał swoje pierwsze zauroczenia i tam także zdobywał doświadczenie seksualne. Te francuskie wakacje utwierdziły go w przekonaniu, że uwielbia różnorodność. Do czasu rozpoczęcia studiów Jarek nie miał żadnego seksu z Polakiem, ale miał za to z kilkoma Francuzami, Niemcami, Anglikami, Marokańczykami. 

    Jarek rozpoczął studia w Warszawie, ale nie wiązał z nimi planów. Zapisał się tylko dlatego, aby rodzice dali mu spokój i aby nadal otrzymywać od nich pieniądze. Studia były na kierunku hotelarsko – turystycznym i po pierwszym roku miał okazję rozpocząć praktyki w jednym z 5* hoteli. Bardzo szybko zauważył, że w aplikacji randkowej jest bardzo wielu obcokrajowców w pobliżu, którzy zatrzymywali się właśnie w tym hotelu. Co więcej, praktycznie codziennie pojawiali się nowi i to w dużych ilościach, ponieważ hotel miał 400 pokoi. Jarek postanowił się wykazać na praktykach i zatrudnić się w tym hotelu, aby mieć dostęp do “świeżego mięsa”. To była dla niego praca marzeń i rozpoczął pracę jako kelner. To dawało mu wiele możliwości, ponieważ dostarczając zamówienia do pokoju miał także możliwość obserwacji i nie wzbudzało to podejrzeń współpracowników, jeżeli zniknął na 20 minut. Już w pierwszym dniu Jarek obsługiwał dwukrotnie Azjatę – najpierw zanosząc mu krewetki, a później został przez niego zaproszony do pokoju za pomocą aplikacji. Jarek pomyślał, że to wspaniały start, ponieważ z Azjatą nigdy nie miał okazji się spotkać. Jarek był aktywny, a oglądając filmy porno wiele razy widział Azjatów dających dupy.

    Okazało się jednak że gość hotelowy był aktywny i od razu zaznaczył to na początku. Był przy tym bardzo zdecydowany, wręcz dominujący. Jarek był jednak bardzo podniecony i po serii namiętnych pocałunków zaczął pieścić penisa Azjaty. Na początku wydawało mu się, że jest bardzo mały, ale po doprowadzeniu go do należytych rozmiarów ocenił go na ok. 16 cm. Jarek ucieszył się, że nie większy, ponieważ obawiał się trochę penetracji. Azjata okazał się na początku namiętnie podejść do sprawy, aby rozluźnić Jarka. Klepał go po pośladkach i lizał rowa bardzo długo. Widać, że był w tym ekspertem – oprócz całowania i lizania, delikatnie szczypał, a także bawił się oddechem, robiąc przerywniki wkładając język głęboko w rów. Jarek stękał z rozkoszy, co sprawiło, że Azjata przeszedł do akcji i zaczął mu rozpychać dziurkę palcami. Dziurka była ciasna i koleś musiał ją powoli rozpychać, zaczynając od jednego palca, a kończąc na trzech. W końcu dziurka nadawała się do penetracji, a Azjata nie czekając wmasowął w nią lubrykant i włożył swojego członka. Uczucie rozpychania nie było przyjemne i Jarek zagryzł usta końcem pościeli. Koleś jednak nie przestawał i poruszał swoją zgrabną dupą coraz szybciej, co jakiś czas wychodząc z Jarka, co dawało mu sekundy wytchnienia. Z każdym nowym wejściem Jarek czuł jednak większą przyjemność, aż za piątym razem Azjata wszedł na maksa głęboko. Jarek uwielbiał też tak wchodzić w swoich pasywków i wiedział po ich reakcji, że zawsze na początku jest ból. Nie wiedział jednak, że aż tak przeszywający. Ból jednak nie trwał długo, a później każde nowe wejście było tylko przyjemne. 

    Azjata ruchał Jarka ok. 10 minut, zaczynając od pozycji twarzą w twarz, kończąc na pozycji od tyłu. Pozycja od tyłu była także ulubioną pozycją Jarka, gdy był aktywny. Okazało się, że daje ona także wiele przeżyć, gdy jest się po drugiej stronie. Jarek zrozumiał, dlaczego wszyscy pasywni geje, których posuwał, chętnie wypinali dupy i uwielbiali być ruchani od tyłu. Jarek spuścił się pierwszy, a Azjata jeszcze go dojeżdżał 3 minuty, aż kazał mu się obrócić i spuścił się Jarokowi na twarz. Jarek rzadko pozwalał komuś spuszczać się na twarz – zdarzyło mu się to może dwa razy, ponieważ to on zazwyczaj spuszczał się do buzi innym. Tym razem Azjata nawet nie dał mu możliwości wyboru – było wiadomo, że tym razem Azjata dyktuje warunki. 

    Azjata był bardzo zadowolony, że mógł rozdziewiczyć dziurkę Jarka. Przyznał, że dawno się tak dobrze nie bawił i powiedział, że jest regularnym gościem w tym hotelu i chętnie się jeszcze spotka. Na odchodne Jarek dostał od Azjaty napiwek w wysokości 100 Euro. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker
  • Skryty Usmiech 3

    Gerald wszedł do mieszkania i położył klucze na stole tuż za progiem. Przejrzał pocztę, która nie dostarczyła nic ważnego. Schodząc po schodach do obniżonego wejścia do salonu, skręcił za róg i stanął, jak wryty.

    – Mamy towarzystwo. To jest Alicja – Beata skinęła głową z uśmiechem. Usiadła obok niej klepiąc ją po ręce. Gerald uśmiechnął się patrząc na młodą kobietę na kanapie.

    – Wystarczy Ala – sprostowała młoda artystka.

    – Co jest złego z “Alicją”? – zapytał, przechylając głowę w zaciekawieniu. – Moim zdaniem jest to piękne imię. Pasuje do ciebie. Ala zarumieniła się od komplementu. – Towarzystwo do kolacji? Zapytał Beatę.

    – Tak, proszę pana.

    Spojrzał przenikliwie na obie kobiety. Ta niespodziewana wizyta młodej kobiety u boku Beaty była miłą niespodzianką, jednak rodziła ona parę pytań, które go niepokoiły.

    – Planujecie coś więcej niż tylko… niewinny wspólny posiłek? – zapytał, twardniejąc w tonie.

    – Jeśli tego chcesz.

    Beata szybko odpowiedziała ze spuszczoną głową. Z kolei Ala przeplatała wzrokiem między nimi, niepewna czy jej wizyta nie będzie powodem ich kłótni.

    – Ona chce poznać styl życia. – Dodała starsza kobieta.

    Gerald spojrzał na Alicję która ponownie spuściła oczy w niewytłumaczalny sposób. Przytrzymanie kontaktu wzrokowego z tym mężczyzną wydawało się niemożliwe dla młodej artystki.

    – Nie do końca jestem zadowolony tą nowiną. – Powiedział szorstko, wbijając wzrok w elegancką kobietę u boku Ali. – To był twój pomysł?

    – Tak, proszę pana – odpowiedziała Beata zakłopotanym głosem.

    Spoglądał na obie damy przez kilka dręczących sekund. Siedziały na kanapie ze spuszczonymi głowami.

    – Rozważę to, jeśli ci tak na tym zależy.

    – Dziękuję – szepnęła Beata.

    – Alicjo, co wiesz na temat BDSM?

    – Prawie nic – przyznała. To wywołało w nim głęboki oddech rozczarowania.

    – Porozmawiajmy o tym przy kolacji.

    Beata podniosła się z kanapy, Ala tuż za nią. Pozwolił kobietom przysiąść stołu pierwsze, upewniając się, że odpowiednio wysunął krzesła dla obu kobiet. Przyniósł jedzenie z kuchni, dbając o to, aby posiłek był odpowiedniej temperatury. Porozkładał srebro stołowe w przyzwoitej kolejności obok talerzy. To zdezorientowało Alicję. Jeśli był Dominatorem, dlaczego im służył? Czy nie powinno być odwrotnie?’ Z drugiej strony pomysł bycia obsłużonym przez tego wspaniałego mężczyznę wywołało delikatną wilgoć w jej dolnych regionach. Tego też nie dało się wytłumaczyć. Jak taki prosty gest mógł wywołać podniecenie?

    Po upewnieniu się, że obie panie mają wszystko pod dostatkiem, usiadł ze swoim talerzem. Ala wyczuwała, że nie był zadowolony. Zdziwiła ją ta reakcja. Każdy z jej chłopaków rzuciłby się z pazurami na sytuacje, gdzie mógłby skorzystać z trójkąta. Wyglądało na to, że temu mężczyźnie nie podobał się pomysł uprawiania seksu z dwoma kobietami. Czy to możliwe?

    – Więc nie wiele wiesz o tym stylu życia? Zapytał, podnosząc oczy po dręczących minutach ciszy, przerywanej od czasu do czasu cichym zgrzytem widelca o talerz.

    – Aaa… zgadza się… tylko tyle co widziałam na internecie.

    – I na tej podstawie postanowiłaś spróbować zapoznać się z tym?

    Ala wzruszyła ramionami. Posiadała gruntowną wiedzę na temat BDSM, a po rozmowie z Beatą w kafejce dostała zastrzyk intrygi która rozbudziła w niej ogromną ciekawość. Poza tym pragnęła doznać tego, co widziała na twarzy Beaty, ten uśmiech spełnienia zrodzony z ryzyka.

    – Mam… pewne pragnienia które chciałabym… – policzki Ali zaczerwieniły się. – zaspokoić – dokończyła.

    – Dość banalny powód, aby ślepo ładować się w ten… stosunkowo wyzywający tryb życia.

    – Tak, wiem… – przyznała.

    Nie wiedziała co powiedzieć. Zastanawiała się w jaki sposób go przekonać. Udowodnić mu że zależy jej na tym więcej niż tylko chęć zaspokojenia chwilowej ciekawości.

    – Ilu chłopaków miałaś? – zapytał znacząco.

    – Tak na dłuższą metę? – upewniała się cichym głosem. Jego postawa była wymagająca i ostra. Wyczuwała, że nie lubi jak ktoś mu odpyskowuje.

    – Może inaczej. Spróbujmy określić twoje doświadczenie z facetami. – powiedział, patrząc w stronę sufitu.

    – Kiedy straciłaś swoje dziewictwo?

    Alicja wpatrywała się w niego, zmieszana tym pytaniem. To było osobiste pomyślała. Po co mu to wiedzieć?

    – W naszym środowisku takie zawahanie nie jest… mile widziane. Być może nie jest to najlepszy pomysł, abyś należała do tego trybu życia, skoro takie proste pytanie sprawia ci tyle problemów.

    – Na studiach. Wtedy był mój pierwszy raz – Jej głos był miarowy. Starała się ukryć swoje zawstydzenie.

    – Ok, to będzie nasz punkt startowy. Ilu chłopaków miałaś od tego czasu?

    – Dwóch, długoterminowych – powiedziała cicho.

    – Były też… przygody na jedną noc.

    Gerald skinął głową, obracając wino w kieliszku, patrząc na jego fioletowo-czerwony kolor.

    – ??Przygody na jedną noc mnie nie interesują. Jak długo trwał ten długoterminowy związek?

    – Cztery miesiące – szepnęła. Cała ta rozmowa miała nieciekawy początek. Po mimice ciała Geralda mogła stwierdzić, że nie był zadowolony.

    – To jest długoterminowy związek?

    – Generalnie może nie… ale dla mnie… tak – przyznała zawstydzona.

    – A jaki był sex? – zapytał, nadal mieszając wino.

    – Nie mam za bardzo do czego porównywać, był moim pierwszym chłopakiem – wzruszyła ramionami.

    – Gdybyś musiała opisać ten stosunek jednym słowem, jakbyś to opisała.

    Ciężko o tym myślała. Jak jednym słowem opisać seks?

    – Rozczarowujący… – powiedziała, podnosząc na niego wzrok. On skinął głową.

    – A ten drugi chłopak? – powiedział, odstawiając wino po wypiciu drinka i spojrzał na nią.

    – Trwał prawie rok – wydyszała.

    – Wygląda na to, że nie uprawiałaś wystarczająco dużo seksu, by nawet uzasadnić eksplorację naszego stylu życia, w którym żyjemy – powiedział chłodno. Spojrzał na Beatę. Był zły, że przyprowadziła mu tak niedoświadczoną dziewczynę.

    – Próbowaliście z chłopakiem coś więcej niż zwykły seks?

    – Trochę… – powiedziała, spoglądając niepewnie w stronę Beaty.

    – Podaj mi przykład.

    – Zaczęliśmy oglądać film, w którym mężczyzna związał swoją dziewczynę, a następnie uprawiał z nią seks” – szepnęła.

    – Nie słyszę cię.

    – Obejrzeliśmy film, w którym mężczyzna związał swoją dziewczynę, a następnie uprawiał z nią seks. – Jej głos był bardziej stanowczy, ale w ostatniej wypowiedzi słyszała zdradę swojego zdenerwowania.

    – I?

    – To mnie podnieciło – przyznała, jej twarz zaczerwieniła się z gorąca, które odczuwała. – Próbowaliśmy, to znaczy… związał mnie, moje nadgarstki do ramy od łóżka.

    Gerald patrzył na nią z intensywnym oczekiwaniem.

    – Pamiętam, że przywiązał linę mocno w okół moich nadgarstek… zbyt mocno. Miałam rany na rękach a seks… był taki sobie. Znów spojrzała na Beatę, która siedziała cierpliwie. Natomiast u Geralda zobaczyła błysk gniewu oraz rozczarowanie.

    – Coś jeszcze? – zapytał, kiedy Alicja przestała mówić, pocierając nadgarstki ku wspomnień tamtej nocy. Ten gest nie umknął badawczym oczom Geralda. Ogień płonący w jego żyłach był teraz olbrzymi.

    – Podczas gdy byłam związana, przytrzymał mi głowę dłońmi i… wepchnął mi go do buzi – powiedziała bezpardonowo. Wiedziała, że ??chciał poznać szczegóły, ale czuła się z nimi niekomfortowo. Powinna wstać z krzesła, podziękować za kolację i wyjść stamtąd. Jednak chciała wiedzieć więcej. Chciała wiedzieć, dlaczego Beata uśmiechała się tak, sama do siebie, w momencie gdy wykonywała jego polecenia. Chciała tej sceny, którą widziała w filmie z chłopakiem. Była bardzo zmysłowa i erotyczna. Dalece od tego, co doświadczyła później z chłopakiem.

    – To było okropne – kontynuowała. – Nie mogłam oddychać – pokręciła głową ze złości i upiła łyk wina. Gerald. pozwolił jej zebrać myśli, nie odrywając od niej wzroku. Ten przeszywający wzrok sprawiał, że Ala czuła się bezradna. – Nie ustępował – powiedziała cicho. – Pamiętam, jak starałam się złapać powietrze, łzy płynęły mi po twarzy, piekło mi w płucach. Myślałam, że umrę! – Gerald zaczął ze złością stukać palcami po stole. – Ostatecznie, wyjął penisa mi z ust… myślałam… że planuje wystrzelić spermę na moją twarz lub w usta… ale tego nie zrobił – potrząsnęła głową. – Obrócił mnie i rzucił się na mnie. Przycisnął mnie do łóżka całym swoim ciężarem. Pieprzył mnie w pozycji leżącej, ale nie byłam na to gotowa. On to chyba odczuł, bo… nie byłam… wilgotna.

    – Trudno się dziwić – syknął Gerald.

    – Brał mnie kilka razy, zanim się rozmyślił. To było szalone – zmarszczyła brwi. – Myślałam, że spuści się na moje plecy lub tyłek, zamiast tego rozdzielił moje pośladki i…

    Gerald zamrugał raz w oczekiwaniu, po czym, biorąc głębszy oddech, zamknął oczy.

    – Błagałam go, żeby przestał. Nie mogłam, krzyknąć, Trudno było mi oddychać – zamilczała na chwilę. – Piekący ból był nie do zniesienia. Wysunął się kilka razy tylko po to by… ze złością wbić się we mnie, ponownie! Czułam się, jakby wpychano we mnie potłuczone szkło. Brakło mi tchu. To się powtarzało, jednak za którymś razie doszedł… – wyszeptała. – Wytarł się o moje policzki, jego… on był pokryty…

    Gerald odetchnął głęboko. Trudno było stwierdzić, na kogo był zły, ale z pewnością był nie w humorze.

    – I ty myślisz, że to jest BDSM? – zapytał. Ta niewinnie wzruszyła ramionami. – Dziękuję za podzielenie się ze mną swoimi doświadczeniami. Mogę kategorycznie zaprzeczyć, że nic z tego, co opowiedziałaś zalicza się jako BDSM.

    – Związał mnie – odparła defensywnie Ala.

    – Gwałciciele też wiążą swoje ofiary… a to wyglądało bardziej na gwałt. W tym stylu życia ważny jest… aranż oraz zaufanie z obu stron. – powiedział stanowczo.

    – To nie był gwałt, chciałam tego – wzruszyła ramionami.

    – Nie, moja droga – powiedział cicho, wyciągając rękę, by dotknąć jej dłoni i delikatnie pocierać jej skórę. – Kazałaś mu przestać. To powinno było zakończyć całą tę przygodę, mimo to kontynuował. Co nastąpiło dalej, zalicza się jako gwałt! – Ala zmarszczyła brwi, zastanawiając się nad tym, co słyszała. Nie postrzegała tamtej sytuacji pod tym kątem.

    – Jesteś na mnie zły? – Zapytała go w końcu. Czuła, jak iskrzy od niego płomień złości.

    Gerald uśmiechnął się i potrząsnął głową. – Nie – zaśmiał się ciepłym uśmiechem. Trochę się rozluźnił, a ona była z tego zadowolona. – Nie zrobiłaś nic, na co mógłbym się gniewać.

    – Ale jesteś zły?

    – Spostrzegawcza – uśmiechnął się i przechylił głowę.

    – Jestem zły, bo idiota miał okazję sprawić pięknej młodej kobiecie niewiarygodną przyjemności, i to spieprzył! Pewnie, dlatego młodzi faceci nie mogą być dominatorami. Doświadczenie przychodzi z wiekiem, cierpliwość, zrozumienie… samokontrola. To nie znaczy, że młodzi mężczyźni nie mogą tego nabyć. Takie przypadki są po prostu rzadkością!

    Ala dostrzegła, że był sfrustrowany jej doświadczeniem. On naprawde był dumny z tego stylu życia.

    – Chcesz powiedzieć, że bdsm nie obejmuje tego typu aktywności? – zapytała, lekko zdezorientowana.

    – Wręcz przeciwnie, zawiera wszystkie te czynności – roześmiał się.

    – Więc jaka jest różnica? – zapytała, ale chciał to wycofać, gdy tylko zrównał ją wzrokiem.

    – Czy podobał ci się jakiś aspekt tego… gwałtu?

    – Nie.

    – Na tym polega różnica – uśmiechnął się.

    – Sex analny nie jest rzadkością, co więcej, na pewno zetkniesz się z nim w momencie gdy zechcesz praktykować bdsm. Równie też jak głębokie obciąganie, czy też sex przy użyciu knebli. Różnica będzie taka, że ??będziesz do tego stopniowo przystosowana. Istotne jest to, żeby ciało się do tego przyzwyczaiło. Jednak najważniejsze jest twoje bezpieczeństwo i dobre samopoczucie. Może to być bardzo przyjemne – zapewnił, tym samym, wywołując uśmiech na jej twarzy. – Przyjemne do bólu. Ból, który sam w sobie przynosi przyjemność.

    – W jaki sposób? – zapytała.

    Sposób, jaki wyjaśniał tajniki skryte za tym niekonwencjonalnym stylem życia sprawił, że stawała się wilgotna między nogami. Pewność siebie, która od niego emanowała poparta wielokrotnym doświadczeniem dawało świadectwo, że nie owija w bawełnę.

    – Jako dominator muszę być spostrzegawczy – wyjaśnił. – Oceniam wymowność ciała swojej podwładnej, jej oddech, mimika twarzy. Sposób, w jaki zaciska usta, – Wyciągnął rękę, by przesunąć kciukiem po ustach Ali, dając jej do zrozumienia, że ??mówi o niej. – Ruch biodrami. Te rzeczy pokazują, jak bardzo jest podekscytowana. Ala zarumieniła się. – Istnieją również znaki ostrzegawcze pod wpływem presji. Rzeczy, na które muszę też zwrócić uwagę.

    Ala skinęła głową. Przełknęła ciężko ślinę, jakby chciała pozbyć się suchości w ustach. Nieznacznie, przesuwając się na siedzeniu, próbowała złagodzić narastające ciepło w jej ciele. Na moment zerknęła na Geralda, dostrzegając ten tajemniczy uśmiech. Ten sam uśmiech, który widziała wcześniej u Beaty. Gerald wiedział, że Ala jest podniecona tym, co mówi.

    Spojrzała na niego, a on miał ręce splecione pod brodą, opierając łokcie na stole. Wpatrywał się Beacie pustym wzrokiem, jakby nad czymś głęboko kompletował. Po kilku chwilach odwrócił głowę i położył policzek na dłoni, spoglądając na, Ale badawczymi oczami.

    – Generalnie jestem monogamicznym dominatorem – wyjaśnił miażdżąco.

    Do tej pory Alicja miała dziesiątki różnych fantazji przebiegających przez jej głowę, z udziałem Geralda i Beaty. Ostatecznie wyglądało na to, że zakończy się to wszystko na fantazji. Gerald jej nie akceptował. – Nie będę się dzielił moją niewolnicą ani nie będę poświęcał tobie za dużo czasu – wyjaśnił. Odwrócił się, by spojrzeć na Beatę.– Zaczynam się zastanawiać, kto tak naprawdę jest bossem w naszym układzie.

    – Nie rozumiem… – powiedziała Ala. Nie do końca, nadążając co się dzieje.

    – Nasz styl życia polega na łamaniu własnych barier – zaśmiał się, kręcąc głową.

    – Wygląda na to, że nasza kochana Beata tutaj naciska na to, żebym przełamał własną barierę. Zaskoczona młoda artystka spojrzała na starszą koleżankę, która pochyliła głowę. – Możesz już zetrzeć ten mały uśmieszek z twarzy… albo zrobię to za ciebie! – Gerald zagroził półżartem, uśmiechając się przy tym.

    – Tak, panie – odpowiedziała Beata.

    – To znaczy, w jaki sposób na pana naciska? – Zapytała Ala.

    – Figlem losu znalazła dla mnie cudownie piękną młodą kobietę, której ciężko byłoby odmówić – wyjaśnił. – W ten sposób naruszam jedno z moich imperatyw.

    – Imperatyw? – spytała Ala, uśmiechając się do Beaty i jej małego sekretnego uśmiechu.

    – Zasada, której nie można złamać – wyjaśnił, wciąż wpatrując się w swoją niewolnicę.

    – Czy na pewno tego chcesz?

    – Chcę cię zadowolić panie, – odpowiedziała Beata. – Tak jak zawsze.

    Alicja widziała, jak Gerald rozważa myśli w swojej głowie. Miała ochotę wstać i obiecać, że przeleci go tak, jakby nie miała ujrzeć jutrzejszego dnia, ale wiedziała, że ??brak jej doświadczenia i umiejętności. Spojrzał na stół i zamknął oczy.

    – Jak sobie życzysz – szepnął. Triumfalny uśmiech wymalował się na twarzy brunetki. – Alicjo – powiedział, podnosząc głowę i mówiąc cicho. – Ciężko będzie mi pokazać oblicze naszego stylu życia w jedną noc.

    – Rozumiem. – Ala zmarszczyła brwi. Ta karuzela pełna seksu, na której się znajdowała, zaczynała ją męczyć. Właściwie to do końca nie wiedziała, jakie ma plany wobec niej ten tajemniczy mężczyzna siedzący naprzeciwko jej.

    – Będziemy potrzebowali dłuższego weekendu – powiedział. Alicja lekko podskakiwała stopami pod stołem z podekscytowania. – Począwszy od dzisiejszego wieczoru, aż do niedzieli. Wtedy zjemy wspólnie obiad i zadecydujesz czy ten tryb życia ci odpowiada. Nie, żebym mógł ci to wszystko pokazać w ciągu kilku dni, ale myślę że mogę ci pokazać wystarczająco.

    – Cztery dni? – Ala zapytała.

    Gerald skinął głową.

    – Dziękuje.

    – Mhm – uśmiechnął się, kręcąc głową. – Pierwsza z reguł, kiedy zwracasz się do mnie, dodajesz „panie”.

    – Dziękuję, panie. – Uśmiechnęła się.

    – Lepiej – odpowiedział. – Omówmy kary za nieposłuszeństwo lub niezadowolenie mnie.

    – Na przykład?

    – Aha, per pan? – Przypomniał.

    – Na przykład, proszę pana?

    – Drobne wykroczenia, dziesięć uderzeń – wyjaśnił, odchylając się do tyłu na krześle.

    – Powtórne przewinienia dwadzieścia uderzeń. Bezpośrednie nieposłuszeństwo wobec bezpośredniego polecenia… trzydzieści uderzeń.

    – Uderzenia, w jakim sensie? Proszę pana.

    Gerald uśmiechnął się cierpliwie. – To byłoby dziesięć.

    Alicja skinęła głową.

    – Cokolwiek mi się podoba w danym momencie. Samą ręką. Przy użyciu paska, czasami kijek lub też bicz. – wymienił.

     Słysząc to, Ali przeleciały ciarki, jednak nie po plecach, lecz między udami. Myśl o potężnej dłoni Geralda na jej pośladkach wypełniła jej głowę, a teraz jej rozkwitające fantazje.

    – Takie uderzenie, czy to nie pozostawia rany? – Zapytała niepewna. – Proszę pana. – dodała szybko.

    – Uczysz się – zaśmiał się. – Nie, nie będzie długotrwałych śladów. Mogą pojawić się since tu i tam, ale żadnych poważnych ran. Nigdy też nie uderzę cię nigdzie poza pośladkami.

    Ala ponownie skinęła głową. Wilgoć między udami z intensywniała.

    – W tym stylu życia chodzi o zaufanie – wyjaśnił. – Nauczysz się mi ufać, ale jest to coś, na co ja muszę zapracować. Wtedy będę to pielęgnować i chronić, jakby od tego zależało moje życie. Jako dominator, moim celem jest sprawienie przyjemności nam obojga. – Im więcej przyjemności mogę ci zaoferować, tym większą satysfakcję ja otrzymuję – powiedział, patrząc na Alicję.

    Widziała, jak już planuje rzeczy, które chciałby uczynić. Ona sama miała ogromną ochotę go teraz przelecieć na stole. Ta jego pewność siebie, jedwabisty ciepły głos. Przenikliwe spojrzenie, które na nie rzucał. Wszystko to sprawiło to, że jej oddech był przyspieszony.

    – Zostaw naczynia. Sugeruję żebyśmy zaczęli, zanim twoja ciekawość doprowadzi cię do szaleństwa. Być może nadszedł czas, aby dać upust twojej fantazji.

    – Tak, proszę pana – odpowiedziały obie kobiety równocześnie. Gerald potrząsnął głową i wziął głęboki wydech.

    – Zajmie mi to czasu, żeby się do tego przyzwyczaić. Gerald wyciągnął rękę do Alicji, a ona ujęła ją z nutką strachu.

    Podążając za Beatą w kierunku tylnej części mieszkania, Ala czuła bijące od niej ciepło. Koncentrowała się na spowolnieniu oddechu, gdyż jej podniecenie tylko przyśpieszało bicie serca. Beata chwyciła za klamkę podwójnych drzwi prowadzących do sypialni, przekręciła ją i otworzyła na oścież. Gdy tylko Beata weszła do pokoju, rozpięła sukienkę i pozwoliła jej opaść na podłogę. Alicja sapnęła z podziwu, spoglądając na jej niebialskie ciało od tyłu.

    – Zawsze zapiera mi dech w piersiach, kiedy to robi! – Gerald kiwnął głową w znak podziwu. Ala uśmiechnęła się w odpowiedzi. Jak ten widok mógł nie zapierać dech w piersiach, pomyślała.

    Idąc w głąb sypialni, piękna brunetka nagle opadła na kolana, opierając swoje pośladki o pięty. Opuściła głowę i oparła ręce na udach dłońmi do góry.

    – Alicjo – zaczął Gerald. – Pozycja którą demonstruje Beata, jest podstawową pozycją uległej, która czeka na rozkaz pana. Jeśli ktoś ci powie, żeby obrać taką pozycja, to właśnie tak ma wyglądać.

    – Tak, panie. – Odpowiedziała, podziwiając klęczące piękno kilka metrów od niej.

    – W tym pokoju masz być w samej bieliźnie i w tej pozycji dopóki nie powiem inaczej.

    – Rozumiem, panie – szepnęła w odpowiedzi… Była zachwycona niepowtarzalnym pięknem Beaty. Wyglądała tak pozornie erotycznie, jakby czekała aby sprawić komuś największą przyjemność.

    – Śmiało, dołącz do niej.

    Alicja zawahała się.

    – To byłoby ponowne wykroczenie – podkreślił z westchnieniem. – Dwadzieścia uderzeń. Nie akceptuję zawahań u moich niewolnic. Wydaję polecenie, a ty musisz je spełnić bez dłuższego namysłu. Kiedy zdobędę twoje zaufanie, nie będziesz myśleć o niczym innym, jak tylko o przyjemności, którą sobie nawzajem sprawimy.

    – Czy teraz mnie ukarzesz, panie? Zapytała.

    – Nie – Gerald parsknął cichym śmiechem. – To byłoby jak karanie pięciolatka, za to, że przegrał partię szachową, przed poznaniem niuansów tej gry. Nie, nie znasz zasad, nie jesteś jeszcze wtajemniczona w ten styl życia. Będę ci jednak przypominał reguły, w momencie gdy złamiesz zasadę.

    – Dziękuję, proszę pana – uśmiechnęła się. Odetchnęła z ulgą, że jest etap przygotowawczy. Pomyślała o tym. O przygotowaniu.

    – Podoba mi się sposób, w jaki wstrzymujesz oddech – wyszeptał do jej ucha, powodując, że jej oczy zatrzepotały. – Niezmiernie mnie to podnieca.

    Wziął jej dłoń i delikatnie położył na swojej sztywniejącej męskości. Westchnęła z dziwienia. Nawet nie zdjęła ubrań, a on był już tak pobudzony? Dla niej? Nie odstawiła ręki. Przesuwała powoli palcami wzdłuż kontur jego okazałości. Odważnie.

    – Taka pragnąca. – Uśmiechnął się. – Zdejmij ubranie, poza bielizną – powiedział ponownie, odciągając jej rękę. Posłuchała natychmiast. Spojrzała na Beatę, która czekała cierpliwie w pozycji klęczącej. Nie poruszyła się. Jej głowa opuszczona, ciało wyprostowane. Alicja spojrzała na jej drogą bieliznę. Był to czarny koronkowy stanik z kompletem do pończoch, no i czarne pończochy. To było coś jak z czasopisma, z modelką, która jest teraz z nią w sypialni. W niegodziwej pozycji czekająca na polecenie. Bez majtek!

    Alicja nie posiadała takiej garderoby. Jej bielizna to zwykłe bawełniane majtki i niedopasowany stanik. W ogóle nie przemyślała tego spotkania! Gdyby mogła cofnąć czas, to kupiłaby ekstrawagancką bieliznę w jakimś butiku na tę okazję.

    Gerald patrzył, jak Alicja zdejmuje ubranie i podziwiał jej delikatnie opaloną skórę. Stanowiła wyraźny kontrast, gdy uklękła obok Beaty o mlecznobiałej karnacji. Kiedy obie kobiety były w pozycji klęczącej, Gerald potrząsnął głową. Udał się do pobocznej łazienki, zostawiając kobiety bez słowa.Po kilku minutach, Ale ogarnął lekki niepokój.

    – Co teraz? – Szepnęła.

    – Poczekaj, w ciszy.

    – Tak, proszę pani – droczyła się. Beata potrząsnęła głową. Gerald pojawił się ponownie sypialni. Podszedł bliżej do klęczących kobiet.

    – Szczęściara z ciebie, mała – powiedział Gerald, przesuwając palcami po jej ramionach, powodując, że zadrżała z podniecenia. Przechodził za dwiema klęczącymi pięknościami.

    – Zobaczysz, jak Beata zostanie dziś ukarana – Alicja natychmiast rzuciła wzrok na starszą koleżankę, ale ta nie dała po sobie poznać, że się boi.

    – Dlaczego ona? – Zapytała. – Proszę pana. – poprawiła się w ostatniej chwili. Zajmie czasu, zanim nauczy się poprawnego zwrotu.

    – Nasza urocza Beata złamała jedno z moich poleceń. Właściwie stało się to w dniu, w którym pierwszy raz cię zobaczyliśmy, – powiedział, przesuwając palcami po plecach seksownej brunetki. Podszedł do komody, otworzył szufladę i przejrzał jej zawartość.

    – Majtki? – Młoda artystka zapytała. Gerald odwrócił się lekko zaskoczony.

    – Spostrzegawcza! Byłabyś całkiem dobrą dominą! Zgadza się, ona wie, że nie wolno jej nosić przy mnie majtek. Można powiedzieć, że spotkanie w tej kafejce było w dużej mierze improwizowane, mimo wszystko miała wystarczająco dużo czasu przed moim przybyciem, aby je zdjąć. Ponieważ to nie było jej pierwsze przewinienie, otrzyma dwadzieścia uderzeń.

    – Beato – powiedział subtelnym, lecz stanowczym głosem. – Zajmij pozycję.

    – Tak, proszę pana. – Odpowiedziała cicho, wstając i podchodząc do podnóża łóżka. Położyła dłonie na pościeli i rozłożyła lekko nogi, przybierając stabilniejszą postawę. Bez bielizny, jej pochwa ujawniła się w całej okazałości. Błyszczące wargi sromowe lśniły w lekkim blasku światła dobiegającego z łazienki. Najwyraźniej była podniecona nadchodzącymi wydarzeniami tego wieczoru, podobnie jak młodsza koleżanka. Gerald odsunął się od komody, a Alicja odpowiednio opuściła głowę.

    – Nie, mała, – powiedział, głaszcząc ją po włosach. – Nie odwracaj wzroku, musisz dokładnie wiedzieć w co się pakujesz.

    – Tak, proszę pana. – Podniosła wzrok. Bez względu na wszystko, pragnęła być świadkiem tego co miało się wydarzyć. Jej majtki robiły się mokre od tego oczekiwania.

    Gerald stanął za brunetką, odsuwając się lekko na bok. Delikatnym ruchem ręki, głaskał jej aksamitną skórę na plecach. Beata nawet nie zadrżała. Pozostała całkowicie nieruchoma, czekając na następny ruch swojego pana. Alicja obserwowała Geralda. Wydawał się niewzruszony tym, co miał zamiar zrobić. Zarówno gniew, jak i rzut przyjemności nie rysował się na jego twarzy. Bicz, który trzymał w dłoni lekko szeleścił, w momencie gdy delikatnie poruszał palcami.

    – Jesteś gotowa? – Zapytał ją cicho.

    – Tak, panie. – Szepnęła.

    – Licz na głos – powiedział, robiąc jeden krok do tyłu. Zamachnął biczem jednym ruchem nadgarstka, a nie całą ręką, jak przewidywała Alicja. Trzeszczący dźwięk był przeraźliwy mimo wszystko, kiedy skórzany bicz wylądował na białych pośladkach Beaty.

    – Uch! – Chrząknęła. – Jeden.

    Alicja westchnęła. Tlący się żar między jej nogami zamienił się w płomień. Kolejny ruch nadgarstka Geralda wywołał kolejny trzask i zaraz potem jęk brunetki.

    – Dwa – zadyszała Beata. Tym razem w jej głosie zabrzmiała nutka erotyzmu. Coś pomiędzy i przyjemnością. Nie umknęło to Alicji. Kolejny trzask.

    – Trzy – zaraz następny trzask.

    – Cztery – mleczne pośladki Beaty zaczęły się czerwienić.

    – Pięć – pojawiły się różowe pręgi na skórze, które mieszały się paskami bieli jej nietkniętej karnacji.

    – Sześć – coraz mniej nietkniętych miejsc na jej pośladkach.

    – Siedem – słychać było napięcie w głosie uległej.

    – Osiem – Gerald przeszedł na drugą stronę jej ponętnego tyłka.

    – Dziewięć – ewidentna wilgoć na wargach sromowych Beaty, dorównywała wilgoci, którą czuła młodsza koleżanka.

    – Dziesięć – Gerald przerwał, delikatnie pogłaskał palcami po skórze swojej niewolnicy. Lekko się napięła, gdy poczuła dotyk jego palców po wrażliwym różowym ciele. Obeszła ją gęsia skórka, co było widoczne z drugiego końca pokoju, w którym klęczał Alicja. Kolejny cichy trzask. Przez moment Alicja myślała, że ten zagadkowy mężczyzna złagodził karę, ucinając ją o połowę, aby chwilę później usłyszeć następny trzask.

    – Jedenaście – kontynuowała Beata.

    – Dwanaście – biel powoli znikała na skórze.

    – Trzynaście – róż zdążył pokryć środkową część jej pośladków.

    – Czternaście – sapała brunetka.

    – Piętnaście – róż który już zdołał pokryć cały tyłek, przebarwiał się na czerwień.

    – Szesnaście – Ala spojrzała na Geralda. Złapał głębszy oddech, twarz wyraźnie z koncentrowaną.

    – Siedemnaście – był całkowicie pochłonięty tym, co robił.

    – Osiemnaście – twarz była poważna i skupiona.

    – Dziewiętnaście – uważnie obserwował swoją poddaną. Można by powiedzieć, że był z nią bardzo ostrożny. Pomimo bolesnej kary, emitowała u niego gwarancja, że nie posunie się za daleko.

    – Dwadzieścia – Beata wypuściła powietrze przy ostatnim uderzeniu. – Dziękuję panie.

    Pozostała w tej samej pozycji. Gerald ponownie położył dłoń na jej pośladkach po tym, jak rzucił chłostę na łóżko. Jego palce przesuwały się po jej zaczerwienionej skórze niczym rzeźbiarz sprawdzający gładkość własnego dzieła.

    – Wstań – rozkazał. Beata szybko wykonała polecenie. – Bardzo dobrze, śliczna – pochwalił.

    – Dziękuję panie.

    Pocałował ją delikatnie w usta, a potem pozwolił swoim wargą przesunąć się do jej policzka, a ostatecznie w stronę ucha.

    – Weź krzesło – rozkazał brunetce, spoglądając na Alicję, która wijała się subtelnie w klęczącej pozycji.

    – Tak, proszę pana – Beata odwróciła się, by spojrzeć na młodszą koleżankę.

    Sekretny uśmiech powrócił na twarzy brunetki i był taki tajemniczy, niebezpieczny wręcz. Ala nie wiedziała, co kryło się za tym uśmiechem. To co przed chwilą doświadczyła, było najseksowniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek widziała na żywo! Ten niecodzienny układ pomiędzy nimi. Sposób, w jakim Gerald obserwował Beatę. Jego dbałość o to, aby nie posuwał się za daleko. Beata musiała wiedzieć, że Gerald ??będzie równie bezwzględny, jak ostrożny. Ukarał ją w najbardziej subtelny sposób. Nie tego się spodziewała młoda artystka.

    Beata ostrożnie usiadła na krześle, a Gerald wziął bata ponownie do ręki. Kontynuacja kary? Pomyślała Alicja. Krótkie jęknięcie Beaty to sprawiło, że tajemniczy uśmiech pojawił się na jego twarzy. Ala również się uśmiechnęła. Najwidoczniej brunetka odczuwała skutki zadawanych jej ran bitem.

    – Pokonywanie własnych granic – Gerald uśmiechnął się, zauważając znaki zrozumienia na twarzy Ali. – I szczyptę więcej.

    Młoda artystka spojrzała w jego ciemne oczy.

    – Nigdy nie wolno ci patrzeć dominatorowi w oczy, chyba że ci każe – podkreślił, trzymając bicz w dłoni. Podszedł do niej, a ona opuściła głowę. – Wyciągnij rękę, dłonią do góry – powiedział. Zawahała się lekko, lecz zrobiła, jak kazał. – Spróbujemy dwadzieścia – Uśmiechnął się. Ala obróciła nadgarstek dłonią do góry. – Zaufaj mi.

    – Dobrze, panie – wyszeptała, jej serce wskoczyło na wyższy bieg, o którym nie wiedziała, że istnieje. To już doprowadzało ją do szału z podniecenia. Teraz po prostu wymknęła się spod kontroli.

    – Spójrz na mnie teraz, Alicjo. Pokażę ci, jakie to uczucie. Nie za mocno. Nie za lekko, lecz wystarczająco jak dla ciebie. Rozumiesz?

    – Tak, proszę pana.

    Gerald skinął głową. Bicz zaświstał w uszach, by zaraz potem zatrzeszczał, uderzając dziewczynę na przedramieniu. W momencie impaktu, Alicja odruchowo wciągnęła powietrze. Nie wiedziała, jakiego uczucia miała się spodziewać. Ciepło rozpływało się na jej ciele, począwszy od jej ręki. Patrzyła, jak pojawiają się czerwone ślady.

    Gerald klęknął przy niej, spoglądając na jej ramię.

    – Nie za mocno, nie za lekko, – uśmiechnął się, delikatnie, gładząc jej skórę. – Nie martw się, to będzie na razie jedyne uderzenie, jakie ode mnie otrzymasz. Dopóki sama nie zdecydujesz.

    – Rozumiem, panie. – Ciekawość ją teraz pożerało, gdy zasmakowała tego stylu życia. Nie wiedziała, jak to uczucie opisać. Jedynie, czego była pewna to, że była niezmiernie podniecona i zaintrygowana.

    – Wstań. Natenczas będziemy używać słów ratowniczych. Będziesz mogła je wypowiedzieć, w momencie gdy ja w jakimś stopniu posunę się za daleko. Generalnie takie słowa nie są potrzebne, gdy ulęgła całkowicie ufa własnemu panu. Ale nasz przypadek jest inny. Słowa ratownicze oznaczają, że nie jesteśmy jeszcze na tym etapie relacji. Na ten okres czterodniowy powinny nam służyć dobrze, zwłaszcza gdy uległa jest początkująca jak ty. Wkrótce poznam twoje ciało lepiej niż ty sama i będę wiedział, jakie masz limity. – Uśmiechnął się, a ona znów się zarumieniła.

    – Jakie mają być te słowa?

    – Najprościej to zapożyczyć kolory na bazie sygnalizacji świetlnej. Jest uniwersalny, wszyscy go rozumieją. Zielony oznacza, że tolerujesz to, co się dzieje i wszystko jest w porządku.

    – Powtórz dla pewności – zalecił.

    – Zielony oznacza, że ??wszystko jest w porządku.

    – Żółty natomiast sugeruje twój zbliżający się limit. Zachowanie ostrożności. Ja sam będę musiał się pilnować w moim zachowaniu. Mam nadzieję, że wszystko jasne?

    – Tak, panie. Żółty oznacza, że ??zbliżam się do limitu.

    – Czerwony to, jak się pewnie domyślasz przerywa naszą wspólną „zabawę”. I to bezpowrotnie, więc bądź pewna, zanim wypowiesz to słowo. Jeśli okaże się, że nadużywasz tego słowa, ponieważ ogarnął cię lekki strach, będę musiał cię za to ukarać trzydziestoma klapsami, i to nie przy pomocy ręki. Generalnie wypowiadasz to słowo, gdy odczuwasz atak paniki lub przeszywający ból.

    – Rozumiem.

    – Zwykły ból powinien być przez ciebie tolerowany. Z czasem zacznie przynosić ci więcej przyjemności. Pamiętaj, że zawsze będę się starał, aby nie zrobić ci krzywdy.

    – Czerwony oznacza „game over” – powtórzyła. Pociekły jej łzy, gdy zobaczyła przekonanie w oczach Geralda. Intuicja podpowiada jej, że ten nietypowy mężczyzna, z pozoru o charakterze dominatora, raczej jej nie skrzywdzi.

    – Można, to i tak ująć – zaskoczył się lekko, uświadamiając sobie, jaka młoda jest Alicja. – Jesteś gotowa na ciąg dalszy?

    – Zawsze – uśmiechnęła się. – panie.

    – Ktoś jest nadgorliwy, widzę. – Poruszał się wokół niej niczym tygrys otaczający teren przed atakiem na ofiarę. Przeciągając palcami po jej ciele, powodując, że jej kolana osłabły. Rozpiął zapięcie w jej staniku i powoli zsunął ramiączka z jej ramion. Jej ciało natychmiast zaczęło się trząść zarówno z podniecenia, jak i strachu. Natomiast nie był to strach, strach przed Geraldem, ale strach przed nieznanym.
    ***

    Od Autora: Alicję czeka seksualne doświadczenie jakiego jeszcze nigdy w życiu nie doświadczyła. Pytanie czy niektore z zasad tego nietypowego stylu życia będą kilidowały z jej zasadami moralnościowymi. Następna część już jest opublikowana na moje stronie.

    https://www.patreon.com/user?u=74118493

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis
  • Opera

     
    Jeżeli kiedykolwiek zobaczysz w operze kobietę, która w Twojej opinii pasowałaby do autorki tego bloga, to będę nią właśnie ja.
    “O miłości oddanej i wiernej”, “Opiewająca potęgę miłości małżeńskiej” – takimi słowami opisuje się Fidelio, jedyną operę van Beethovena. Na jego nieszczęście, tytuł tego dzieła kojarzy mi się z czymś zupełnie przeciwnym, ale o tym innym razem.
    Nie będę oryginalna stwierdzając, że kobieta dobiera ubranie pod okazję – chociaż wydaje mi się, że coraz rzadziej. Ja lubię pójść o krok dalej. Dobierając garderobę, wyobrażam sobie różne scenariusze zdarzeń, które mogą mnie spotkać. Nie zaklinam rzeczywistości i nie tworzę przyszłości, chociaż lubię tak o sobie myśleć. Jestem zawsze przygotowana na mniej lub bardziej przypadkowe sytuacje. Tym razem zakładam długą, czarną, rozkloszowaną spódnicę, czarny skórzany top i długie – oczywiście czarne, skórzane rękawiczki. Pod spódnicą mam pończochy, które podtrzymuje pas – tego wieczoru to jedyny element bielizny, jaki mam na sobie. Włosy spięte, by niepotrzebnie nie odwracały uwagi od rękawiczek, sięgających aż do 3/4 ramion. Na koniec zakładam wysokie, czerwone szpilki – oczywiście pod kolor ust.
    Tak ubrana jadę samotnie na Fidelio, gdzie zapewne spotkam wiele małżeństw, przybyłych dla uczczenia swojego szczęśliwego, bądź właśnie za taki uchodzącego związku. Czy takim ubraniem stanowię zaprzeczenie typowej żony? Tego nie wiem, ale mam szczerą nadzieję, że na mój widok niejedna potęga miłości małżeńskiej zadrży dzisiaj w posadach. Po wejściu do opery odwieszam płaszcz i powolnym krokiem udaję się na górę. Stuk wysokich obcasów niesie zapowiedź wymownych spojrzeń wielu obecnych tu kobiet, których mężowie na krótką chwilę zapomną o “miłości oddanej i wiernej”.
    Wybieram kameralne miejsce na najwyższym balkonie. Widziałam już tę operę, więc mam nadzieję, że gorszy widok zrekompensuje mi kuluarowe miejsce, wśród trójki nieznajomych osób. Teraz zaczyna się moja gra. Czekając na korytarzu, bacznie obserwuję osoby wchodzące na balkonową lożę. Zauważam jednego młodego chłopaka, na wzór roztargnionego studenta, prawdopodobnie niezbyt obytego w relacjach z kobietami oraz – jakżeby inaczej, typowe małżeństwo w średnim wieku. Mężczyzna jest ubrany w czarny garnitur, zaś jego żona ma na sobie ciemne, nudne spodnie i białą koszulę. Pora zająć miejsce. Wchodzę na balkon i po kokieteryjnym “dobry wieczór”, zajmuję swoje miejsce pomiędzy dwójką obecnych mężczyzn. Przechodzę powoli, by szeroka spódnica mogła swobodnie ocierać się o nogi moich towarzyszy. Ci zaś, otuleni w chmurze moich ulubionych Guilty, dokładnie przypatrują się moim ruchom.
    Nie trzeba być czarownicą, by przewidzieć, że żona mojego starszego towarzysza skorzysta jeszcze z toalety. Ja tymczasem powolnym ruchem ściągam rękawiczki, z których jedna upada mi (jak to mam w zwyczaju) na podłogę. Mój – chyba mogę tak stwierdzić – starszy wielbiciel ją podnosi. Wywiązuje się między nami przyjemny dialog – o operze, sztuce i… o moich rękawiczkach, którymi się zachwyca. Wtedy też poznaję jego imię, jednak teraz niech pozostanie Panem K. Podczas rozmowy cały czas trzyma moją rękawiczkę, przesuwa po niej palce, zupełnie jakby wyobrażał sobie przy tym dotyk mojej dłoni.
    Nasza rozmowa zostaje przerwana w momencie, gdy na balkon wchodzi jego żona. Pan K zakłopotany całą sytuacją, szybkim ruchem chowa zwiniętą rękawiczkę do kieszeni marynarki i natychmiast wyprostowuje się na fotelu. W przypływie zażenowania spowodowanego tchórzliwym zachowaniem, odczuwam z jego strony zlekceważenie. Z totalnego ogłupienia moją osobą, w jednej chwili Pan K staje się zamknięty, nieobecny i przerażony.
    Nadchodzi czas rozpoczęcia opery, co dla mnie stanowi początek kolejnego etapu gry.
    ***
    W I akcie opery prowadzę niezobowiązującą rozmowę z młodym studentem. W pewnym momencie ostentacyjnie kładę rękę na jego kolanie, komentując po cichu, wręcz szepcząc mu do ucha, przebieg wydarzeń na scenie. Mam szczerą nadzieję, że Pan K to widzi. Poza tym, przez zdecydowaną większość czasu siedzę albo oparta o pulpit przede mną, tak że spódnica zaczyna zdecydowanie odstawać od wgłębienia na plecach albo wygodnie rozłożona na fotelu z rękoma przed sobą, co z kolei momentami odsłania niewielki fragment pasa do pończoch. Zarówno jedna jak i druga pozycja zdecydowanie dają przestrzeń dla fantazji.
    Rozpoczyna się przerwa, więc proponuję studentowi wyjście i rozmowę na korytarzu. Nie chcę dać Panu K okazji do oddania mi rękawiczki, kiedy żona znowu go opuści. To byłoby zbyt banalne i łatwe. Mam dla niego inny plan. Biorę jedną rękawiczkę, torebkę i wychodzimy.
    Stojąc na korytarzu, kontynuujemy luźną rozmowę, podczas której wzrok pozostawiam skupiony wyłącznie na drzwiach prowadzących na nasz balkon. W jednej chwili zauważam żonę Pana K zmierzającą do toalety. Przepraszam studenta i proszę, aby już na mnie nie czekał. Ja tymczasem idę do toalety. Krocząc spokojnie, zakładam rękawiczkę na jedną rękę. W międzyczasie wyobrażam sobie myśli Pana K, kiedy ten zorientuje się, że na loży nie ma tylko mnie i jego żony. Czy będzie przekonany, że wyjawiłam jego sekret? Zastanawiam się, czy moja druga rękawiczka wciąż znajduje się w jego kieszeni, czy też leży już na moim miejscu.
    Staję przy lustrze tuż obok jego żony. W momencie poprawiania ust szminką, słyszę żartobliwe: “Co się stało z Pani druga rękawiczką”. Odpowiadam, że komuś bardzo się dzisiaj spodobała, dodając wyraz szczerej nadziei, że jeszcze ją odzyskam. Odpowiada tylko uśmiechem pełnym niezrozumienia. Wracamy razem na balkon, ja zaś nie znajduje rękawiczki na swoim miejscu.
    Rozpoczyna się II akt opery. Mniej więcej w jego połowie wstaję i przechodząc obok Pana K, dyskretnie a jednocześnie dobitnie dotykam go po ramieniu, dając oczywisty znak, by podążył za mną. Korytarze są całkowicie puste i delikatnie przyciemnione. Na ostatnim piętrze pełno jest tajemniczych zakamarków, z których jeden zakrywa ciemna zasłona. Stojąc właśnie przy niej, czekam około minuty, aż w drzwiach pojawi się pan K. Podchodzi do mnie, a ja chwytając go za krawat, zaciągam do ciasnego pomieszczenia. “Odzyskam rękawiczkę teraz, czy oddasz mi ją przy swojej żonie”? – pytam zdecydowanym, acz niemalże szepczącym głosem. Pan K grzecznie wyjmuje rękawiczkę, tłumacząc, że w ogóle nie planował mi jej oddawać. Na moje kolejne pytanie o powód takiej decyzji, wypowiada tylko kilka banalnych tekstów, jak bardzo zwróciłam jego uwagę. Dodaje, że chciał mieć po mnie pamiątkę. Nie ukrywam, że na myśl od razu przychodzi mi scena ich seksu, w której wyobraźnia Pana K skupia się tylko na mnie, zaś jego uwaga na mojej rękawiczce, schowanej gdzieś głęboko w jego samochodzie.
    “Klęknij!” – szorstko wyrzucam z siebie w jego stronę. Pan K bez najmniejszego protestu wykonuje polecenie. Całkowicie jakby sam oczekiwał, a nawet pożądał kary za przywłaszczenie rękawiczki. “Schyl się i połóż ręce na podłodze” – dodaję rozkazującym tonem. Robiąc krok, wbijam obcas w jego dłoń. Syknięcie z bólu wypełnia przestrzeń niewielkiego pomieszczenia. Nakazuję mu podnieść głowę i spojrzeć mi w oczy, po czym zamachując się, uderzam go rękawiczką w twarz. Widzę w jego oczach podniecenie. Przytrzymując się ściany, zakładam nogę na jego bark. Robię to w taki sposób, że czubek czerwonej szpilki dotyka jego twarzy. Wkładam rękę pod długą spódnicę i dotykając się dostarczam sobie chwilowej rozkoszy. Nie ukrywam, że moja wyobraźnia zawędrowała właśnie do ich sypialni. Myśl, że mam przed sobą mężczyznę, który za kilka godzin odda się innej kobiecie działa na mnie podniecająco. Pan K, mimo że nie jest w stanie nic dojrzeć, reaguje na tę sytuację głębokim westchnieniem. W odpowiedzi na to wydobywam z siebie kilkakrotne jęknięcie, aby jeszcze bardziej podsycić jego ekscytację. Ubolewam, że w tym półmroku nie może mnie zobaczyć w pełnej, nagiej okazałości – nie miałabym z tym żadnego problemu. Jego późniejsze myśli byłby jeszcze mocniejsze. Mokra powierzchnia rękawiczek na moich palcach odbija delikatne światło w towarzyszącym nam półmroku. Na myśl, że niedługo w poczuciu winy będzie obsypywać żonę pocałunkami, bez chwili zawahania wkładam mokre palce do jego ust. Panu K w tym momencie nawet przez myśl nie przyjdzie jakikolwiek sprzeciw. Oblizuje moje palce z takim zaangażowaniem, jakby chciał dać mi próbkę swojej sprawności. Przez moment zastanawiam się, czy… – nie, koniec. Bezsilnie próbuję wymazać z głowy myśli, w których jego żona wyczuwa mnie, mój zapach i smak – na jego szyi, włosach i policzkach. Czas przestać.
    “Czy teraz już wiesz, co straciłeś? Może gdybyś mi nie zabrał rękawiczki, kto wie…” – dodaję, zdejmując z niego nogę. Zostawiam Pana K i odchodzę. Czy został ukarany? Myślę, że tak, biorąc pod uwagę jego gotowość do zdrady oraz jednoczesną konieczność obejścia się smakiem. Nic nie dostał, a wiele stracił, być może również żonę, przed którą prędzej czy później nie będzie w stanie ukryć prawdy. Nie wracam na lożę, tylko schodzę na dół. Po odebraniu płaszcza, czekam w lobby do zakończenia opery. Po pewnym czasie, wśród schodzących ludzi zauważam studenta, który niczego nie świadomy z troską pyta mnie o wyjście przed czasem. Zwalając winę na gorsze samopoczucie, proponuję wyjście na zewnątrz. Spoglądając na parking, szukam wzrokiem Pana K. Słuchając nieuważnie komentarzy na temat opery, wypatruję wzrokiem przejeżdżający samochód, którego kierowca zwraca moją uwagę. “Czy możesz mnie odprowadzić?” – pytam. Nie czekając na odpowiedź, chwytam go za rękę i przechodzimy przez uliczkę parkingu wprost przed przejeżdżającym Panem K. Rzucam w jego stronę ostatnie spojrzenie…
    M.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dziewczyna w Rękawiczkach
  • Przygody Julki na Erasmusie

    ROŹDZIAŁ I

    Julka planowała swoją podróż na Erasmusa.Wiedziała, że chce poznać nowych ludzi i doświadczyć rzeczy, których nie zaznała dotąd i wcześniej nie robiła. Julka była oszałamiająco seksowną kobietą, o długich blond włosach, które spływały po jej plecach, oraz pięknych niebieskich oczach, które błyszczały w świetle. Jej krągłości były niezwykle uwodzicielskie, a ona umiała je wykorzystać do swojej korzyści. Julka uwielbiała przygody i dzikie imprezy, gdzie mogła się wyluzować i bawić. Z niecierpliwością wyczekiwała swojej nadchodzącej podróży na Erasmusa do Hiszpanii, wiedząc, że czekają na nią rzeczy, o których dotąd tylko marzyła. Julka była gotowa na wszystko i nie mogła się doczekać, by zanurzyć się w nieznanej przygodzie. Dwa dni przed wylotem na Erasmusa postanowiła odwiedzić sex shop, aby nabyć kilka nowych zabawek erotycznych, które miały jej towarzyszyć podczas podróży. Po długim wyborze i konsultacji z ekspedientką, zdecydowała się na zakup wibratora, dużego dildo oraz korka analnego. Z niecierpliwością czekała, aż będzie mogła je wypróbować.

    Kolejnego dnia, przed wylotem, Julka wybrała się na spacer po okolicy, by się zrelaksować. Wędrowała ulicami, patrząc na ludzi i ciesząc się swoją wolnością. Zatrzymała się przy kawiarni, gdzie zamówiła kawę i ciasto, a następnie usiadła przy jednym z wolnych stolików. Tam zaczęła przeglądać zdjęcia przystojnych Hiszpanów, którzy mieli studiować na jej uczelni. Z każdą kolejną fotografią jej serce biło coraz szybciej, a w jej brzuchu rosło namiętne uczucie.

    Noc przed wylotem była dla Julki bardzo szczególna. Zdecydowała się w pełni wykorzystać swoje nowe zabawki erotyczne i oddać się relaksującej masturbacji. Kiedy poczuła ciepłe uczucie w swoim ciele i nie mogła oprzeć się pokusie, aby się dotknąć. Ściągnęła majtki, zaczęła pocierać swoją łechtaczkę. Przyjemność była dla niej przytłaczająca, Julka, jęczała, czując, jak zbliża się jej orgazm. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie jednego z Hiszpanów, którego widziała na Instagramie, a następnie poczuła, jak jej ciało trzęsło się z przyjemności, gdy przeżywała orgazm, łapiąc oddech. Julka nie mogła doczekać się kolejnej okazji do masturbacji, a uśmiechając się, wiedziała, że Erasmus będzie niesamowitą przygodą.

    Julka miała bardzo intensywną i ekscytującą podróż przed sobą.
    W trakcie lotu, myśli Julki były skupione na seksownych hiszpańskich mężczyznach. Wyobrażała sobie dzikie seksualne przygody z nimi, realizując wszelkie rodzaje fantazji. Serce Julki biło mocno, gdy myślała o możliwościach, które czekają na nią. Była tak podniecona, że nie mogła się oprzeć pokusie masturbacji w toalecie samolotu. Zatrzasnęła drzwi i pozwoliła swoim palcom skupić się na jej łechtaczce, jęcząc z przyjemności w momencie osiągnięcia orgazmu.

    Gdy tylko Julka wyszła z samolotu, była ogarnięta pożądaniem. W każdym kierunku, w którym spojrzała, widziała przystojnych, umięśnionych mężczyzn z rzeźbionymi rysami i ciemnymi oczami. Mogła poczuć, jak jej ciało reaguje na ich obecność, a jej myśli szybko skupiły się na seksie. Nie mogła się doczekać, aby doświadczyć wszystkich przyjemności, jakie Hiszpania ma do zaoferowania. Po przybyciu do swojego mieszkania, była gorąca i podniecona, jej majtki były nasączone pożądaniem. Szybko się rozebrała i pozwoliła swoim ręką poruszać się po swoim ciele, doprowadzając siebie do niesamowitego orgazmu.
     To był dopiero początek niesamowitej przygody Julki na Erasmusie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pablo Escobar
  • A zaczelo się to w remizie…cz.3

    Kolejne lato, kolejne wspomnienie, które będę pamiętał do końca życia. Tamta noc była jedną z najlepszych chwil, jakie spędziłem z Szymonem. Miał wtedy około 14 lat, ja prawie 18. Byłem jedną z najstarszych osób w ,,ekipie” więc jak to najstarszy to ja proponowałem różnego rodzaju odpały oraz oczywiście picie alkoholu. Jedni powiedzą, że jak to, takie gówniarze i alkohol? W obecnym czasie jak sobie o tym myślę to nie my pierwsi i nie ostatni tak zaczynaliśmy. Aktualnie coraz młodsi sięgają po alkohol i inne używki.

    Był piątek, wszyscy po szkole, obiady zjedzone, więc co, no to na wioskę. Spotkaliśmy się pod remizą i tak zastanawiamy się, co by tu zrobić. Prawka żaden nie miał, więc wyjazd na miasto odpadał. W pewnej chwili dostałem oświecenia.

    -Może by tak nocka na rybach na stawie z ogniskiem?

    -O kurde to może wypalić. Powiedział jeden ze znajomych.

    -Naszykujcie wędki, coś na to ognisko a ja zajmę się resztą. Widzimy się po 20. Na razie.

    Wróciłem do domu, naszykowałem namiot, kiełbaskę i zastanawiałem się, co jeszcze. Jakieś piwka, wódeczki wtedy już piliśmy sporadycznie, więc napisałem chłopakom, co by chcieli. Pojechałem do sklepu, kupiłem, co trzeba było i czekałem na 20. Przed ustaloną godziną pojechałem z ojcem rozłożyć wszystko i zostawić część rzeczy. Wróciliśmy do domu, zabrałem rower i pojechałem tam ponownie. Ściemniało się powoli a my tak łowiliśmy, byliśmy na otwartej przestrzeni i w pobliżu były domy wioskowiczów. Kiedy było już ciemno w zasadzie nie pilnowaliśmy naszych wędek a gadaliśmy przy ognisku i popijaliśmy piwka. Kiedy się już skończyły wyjąłem 200ml kolorowej, która miała być dla mnie. Siedział koło mnie Szymon i patrzył się jak przechylam i wypijam połowę. Zbliżył się do mnie i na ucho wyszeptał mi:

    -Daj co masz a zrobimy coś potem.

    Nie protestowałem, bo byłem już lekko podpity, ale byłem świadomy, że zawsze jak mamy nocki nawet i bez alko to w moim namiocie ukradkiem zabawiamy się, ja i on. Godzina robiła się późna i wszyscy zasnęli. Na nasze nieszczęście również i w namiocie. Siedziałem z nim na ławce i oglądaliśmy gołe niebo a na nim mnóstwo gwiazd. Opowiadałem mu o nich dużo a on słuchał uważnie. Sprawdziłem czy wszyscy smacznie śpią.

    -Dobra nasza, już zasnęli. Powiedziałem mu po ciuchu.

    -Ale przecież namiot nam zajęli.

    -Możemy pójść na przystanek.

    Zgodził się i ruszyliśmy. Przystanek był przy drodze obok stawu. Niestety w pobliżu były i domy sąsiadów, ale było gdzie się schować, więc nie panikowaliśmy. Usiedliśmy na ławce i chwilę gadaliśmy i nagle, prosto z postu pytam:

    -Dobra robimy.

    -Nie mam ochoty.

    -Kurwa, obiecałeś coś.

    -No wiem, ale nie chcę.

    -Dobra mi nic nie musisz robić ja ci mogę obciągnąć i zwalić.

    -No nie wiem, siekło mnie już dobrze.

    -Nie panikuj.

    Po tych słowach położyłem rękę na jego kroczu. Nie protestował to brnąłem dalej. Powili macałem go przez ubrania, ale jego kolega na razie leżał. Wstałem i klęknąłem przed nim. Odchyliłem jego dresy wraz z majtkami i zacząłem bawić się jego przyjacielem. Po chwili nareszcie wstawał. Otworzyłem usta i wziąłem całego do buzi, trzymałem głowę nieruchomo a jedynie robiłem owalne ruchy językiem po jego główce. Czułem, że rośnie, że jest coraz większy, ale ja dalej trzymałem go w sobie. Kiedy już cały wstał lekko zacząłem się krztusić, wyjąłem go i powiedziałem: no teraz można zaczynać. Waliłem mu chwilę a potem ponownie wsadziłem do buzi i robiłem loda, obciągnąłem mu na maksa i pieściłem językiem jego główkę. Nie lubił tego, ale teraz nie protestował. Obciągałem mu chwilę aż nakazał przestać. Wziął mnie za rękę, podniósł i siedział dalej cicho. Jego ręce znalazły się na moim kroczu. Macał mojego już w pełnym wzwodzie przez spodnie, czułem się spełniony. Mój fiut porządnie napierał na bokserki, ale on dalej mnie obmacywał. Zsuną moje spodnie lekko i uwolnił kutasa z bokserek, zrobił to tak szybko, że niemal uderzył do w twarz. Kiedy już był na wierzchu, poczuł wolność, to urósł jeszcze ze dwa centymetry. Złapał go w dłoń, pobawił się jeszcze chwilę i rozpoczął masturbację. Niedługo później, kiedy poczuł na ręce mój ejakulat, przestał, wycisnął z niego kilka kropel na palec i zlizał wszystko. W świetle pełnego księżyca było widać, że uśmiechnął się i z przyjemnością połkną. Zbliżył usta do mojego kutasa i wziął od razu pół do buzi. Obrabiał mi z 10 min po czym:

    -Chcesz we mnie wejść?

    -Serio mogę? Pragnę tego.

    -Serio możesz.

    Nie czekałem długo żeby się nie rozmyślił, więc szybko opuściłem jego spodnie po kostki nachyliłem się nad jego rowek i naplułem a następnie rozmasowałem jego ślinę i mój ejakulat po penisie. Powoli wchodziłem w jego ciasną dziurkę, byłem coraz głębiej i głębiej. Zatrzymał mnie w połowie. Powiedział, że boli żebym na chwile się zatrzymał. Poczekałem chwilę a międzyczasie waliłem mu. Zabrał rękę a ja wszedłem jeszcze troszkę i pomału robiłem posuwiste ruchy zagłębiając się coraz głębiej. Mruczał jak kot, kiedy ujeżdżałem go z całych sił. Było mu niewyobrażalnie dobrze, ale zatrzymał mnie wyszedł, kucnął i ponownie robił mi loda. Znowu kilka minut i z powrotem nadziałem się na niego. Sytuację powtórzyliśmy kilka razy. Za ostatnim byłem już tak blisko, że tylko szybko spytałam:

    -Dojść w środku?

    -Nie wyjdź.

    Tak też zrobiłem i potężny ładunek poleciał na ścianę obok. Kiedy już ochłonąłem, klęknąłem przed nim i zrobiłem mu loda z połykiem. Jego ładunek też był sporych rozmiarów, co mnie jeszcze bardziej uświadomiło, że i jemu było mega dobrze. Zadyszani posiedzieliśmy tak sobie na ławce puki nie ogarnęliśmy, że nie było nas prawie dwie godziny. Szybko podciągnęliśmy spodnie i dołączyliśmy do reszty. Na nasze szczęście dalej spali. My za to położyliśmy się obok siebie na śpiworze i dalej podziwialiśmy gwiazdy puki nie zasnęliśmy. Rankiem jak gdyby nigdy nic wstaliśmy, spakowaliśmy i rozjechaliśmy się do domów. Sytuacja taka jak ta zdarzała nam się często a kiedy zdałem prawko, robiliśmy to w ciepłym i wygodnym samochodzie ile tylko chcieliśmy.

    Rok temu znalazł dziewczynę, było mi nie wyobrażalnie smutno, bo nie raz mówiłem mu, że coś do niego czuję. Może i czół, ale że jest biseksualny to ma tą dziewczynę nadal. Nie raz próbowałem z nim coś zdziałać, ale jak dotąd bez skutku. Mówi, że nie może, ale jak zerwą, bo nie wiąże z nią przyszłości to będziemy dalej się zabawiać. Wierzę mu, ale czas pokaże.

     

    Mógłbym takich opowiadań zrobić ze sto, ale wszystkie są niemal podobne, więc wybrałem te, które najbardziej zapadły mi w pamięci i dzielę się nimi z wami. Mam nadzieję, że wam się one podobały, jak na razie to koniec- a zaczęło się to w remizy…

    A może i nie.

    C.D.N.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Młody