Blog

  • Jak to wszystko się zaczelo … ? cz. 3

    Od wydarzeń z ostatniego opowiadania minęło kilka miesięcy, przeplatanych normalnym seksem, jak i tym bardziej pikantnym, w którym przebierałem się za dziewczynę.

    Nadszedł wrzesień, później październik a wraz z nim nasza przyjaciółka Ola zaprosiła nas na swoją imprezę urodzinową w haloween, do klubu bilardowego “Winner”. Gdy tylko się o tym dowiedzieliśmy Marta spojrzała na mnie i powiedziała

    – Myślę, że to świetny moment na to, by Zuzia przypomniała o sobie światu- spojrzała na mnie trzepocząc rzęsami

    – No nie wiem, tyle osób…- odpowiedziałem

    – No coś Ty, to normalna impreza, tylko przebierana, wyluzuj, będziesz najlepiej przebraną osobą- powiedziała kładąc palec na moich ustach i składając mi bardzo mokrego buziaka.

    Nie miałem zbyt wielkiego wyboru, po prostu się zgodziłem.

    Tydzień przed imprezą Marta podeszła do mnie i powiedziała

    – Mam dla Ciebie coś specjalnego- uśmiechnęła się wręczając mi paczkę- wskakuj w niąszybko, chcę zobaczyć jak leży.

    Nie wiele myśląc wziąłem paczkę, poszedłem do pokoju i przebrałem się- mała czarna z suwakiem pośrodku pasowała na mnie idealnie. Wyszedłem z pokoju zrobiłem obrót przed Martą. Ta uśmiechnęła się.

    – Będziesz niezłą suką- powiedziała

    -Będę- odpowiedziałem z uśmiechem.- Mam dla Ciebie newsa, rozmawiałem z Olą i wiem, że będzie Piotrek, brat Michała-

    – Ten wysoki, o któym powiedziałam że jest mega przystojny ?

    – Ten wysoki… tak, a ten przystojny, to chyba ja- odparłem

    – Tak tak- powiedziała Marta i znów uśmiechnęła siępod nosem.

    Marta wyszykowała się jak naprawdę niezła sztuka, cieliste rajstopy ze szwem, czarne sandałki wiązane wokół kostki, czerwoną bieliznę i czerwoną rozkloszowaną sukienkę.

    Ja ubrałam się w małą czarną, rajstopy czarne ze szwem, czarną bieliznę i czarne szpilki na platformie 12cm.

    – Ale bym Cię rżnęła- powiedziała Marta, gdy przyszłam do niej na makijaż.

    – To może szybciej wrócimy z imprezy ?- zaproponowałam

    – Hahaha, zobaczymy, dziewczyno- powiedziała skupiając się na makijażu.

    Marta działała, w najlepsze, w skupieniu, starając się by wyszło najlepiej to, co najcięższe, czyli zrobienie mojej facjaty bardziej damskiej.

    -Poczekaj tu chwilę- powiedziałam gdy skończyła i pobiegłam do szafy, wyjęłam z niej mały prezencik i podałam Marcie.

    – Wow, co to takiego ?- spytała rozpakowując.

    Z pudełka wyjęła zdalnie sterowany korek lovense.

    Wzięłam go do ręki, wsadziłam go do ust Marty, a po chwili podniosłam jej sukienkę, odchyliłam bieliznę i wdadziłam do cipki… Marta była wielce zdziwiona gdy wzięłam telefon do ręki i zaczęłam zmieniać ustawienia wibracji.

    – O w dupę- powiedziała Marta z wypiekami- ale to jest zajebiste…

    I zaczęły uginać Jej się nogi…

    – Pooooczekaj- wysapałą- poczekaj, też mam coś dla Ciebie – powiedziała otrząsając się z delikatnych skurczy i idąc do szafy. Otworzyła drugie skrzydło i wyjęła małe pudełko- wygląda na to, że wielkie umysły myślą podobnie- dodała wręczając mi małe pudełko.

    Otworzyłam, a moim oczom ukazał się korek analny i pilot. Spojrzałyśmy na siebie i Marta szybkim ruchem zgarnęła pilot

    – To będzie wspaniały wieczór- powiedziała rozpromieniona- wypinaj się suko !

    Wypięłam się na rozkaz, a Marta bez partonu wsadziła mi wilgotny od jej śliny korek. po czym kliknęła. Przyjemna wibracja rozpłynęła się po moim tyłeczku.

    – To będzie wspaniały wieczór- powiedziała rozpromieniona jeszcze raz.

    Też tak myślałam.

    Do klubu dotarłyśmy bez problemu, te zaczęły się na wejściu do Winner-a, prowadzą tam strome schody w dół, a ja miałam na sobie wysokie szpilki. Z trudem i duszą na ramieniu zeszłam. Wchodząc ma się na pewno zajebisty widok na cudze pośladki.

    Gdy weszliśmy do środka większość znajomych już była- kilka spidermanów, batman, pielęgniarki, kowboj i Indiana Jones.

    – Za kogo się przebrałyście ? – spytała Ola

    – Za dziwki- powiedziała z uśmiechem Marta.

    W sumie coś w tym było, patrząc na nasze kuse stroje i korki w tyłeczkach. Dla pewności po tym jak się z wszystkimi przywitałyśmy wyciągnęłam telefon z kieszeni i włączyłam Marcie wibracje. Ugięła jej się noga, spojrzała na mnie i otworzyła swoją torebkę,pogerała i w moim tyłeczku również rozpoczęła się przyjemna gra.

    Impreza trwała w najlepsze raz po raz zmieniałyśmy sobie ustawienia wibracji, Marcie było coraz bardziej błogo i w cipce i w głowie od kolejnych wypijanych drinków. W końcu przyszło do tego, że przy jednym stole bilardowym stanęliśmy w jednym zespole ja i Michał, oraz Marta i Piotr. Graliśmy do 3 wygranych, pierwszą i drugi mecz wygrała Marta z Piotrem, więc na trzecią ustawiłam jej wibrację na maksymalny poziom. Marcie od razu zaczęło iść fatalnie, a w oczach zapłonął jej ogień. Po kolejnych nieudanych uderzeniach, gdy składała się do kolejnej bili podszedł do Niej Piotr i położył rękę na jej biodrach. Na jego twarzy wymalowało się wielkie zdziwienie, a Marta nietrafiła nawet dobrze w białą i uroczo się roześmiała.

    – Możemy to powtórzyć ?- spytała na głos.

    – Nie ma problemu, tylko z tego samego miejsca- odpowiedziałem.

    Marta wzięła do ręki torebkę, Piotr w tym czasie poprosił brata by poszedł mu po piwo, a ja poprawiłam bilę, gdy nagle poczułam, że korek w mojej dupce, zaczął wibrować jak szalony. Spojrzałam na Martę, a ta się do mnie uśmiechnęła.

    -Przesuń się- powiedziała. Poszedłem na drugą stronę stołu, żęby nie przeszkadzać.

    Marta składała się do uderzenia, Piotr stał z tyłu i ewidentnie patrzył na jej tyłek i uda.

    – Piotr, pomożesz mi ? – spytała

    Piotr stanął za Martą poprawił jej łokieć. W tym momencie Marta wypięła się jeszcze bardziej i dotknęła pośladkami bioder Piotra. Ten odruchowo położył dłonie na jej biodrach. Marta zaczęła nimi odruchowo poruszać na boki.

    Nie wierzyłam w to, co widzę. Szybko rozejrzałam się na boki, ale wyglądało na to, że wszyscy nasi znajomi zajęci są rozmową, bądź grą, a Michał stał przy barze.

    Marta zaś wyprostowała się, odsunęła włosy z ucha i składała się ponownie.

    – Obie ręce mam dobrze ?- spytała obracjąc głowę do Piotra.

    Ten złapał mocno za jej biodra, przycisnął do swoich po czym przylgnął brzuchem do jej pleców i zaczął szeptać jej do odsłoniętego ucha… po czym zaczął je gryźć, lewą rękę położył jej na udzie i zaczął przesuwać w górę, a prawą złapał za pierś.

    Chiałam nawet protestować, ale ta wibracja w tyłku sprawiała, że… wszystko było takie przyjemne i podobało mi się to, co widzę.

    Marta uderzyła z zamknietymi oczami.

    – I o to chodzi- powiedziała, a ja patrzyłam na nią nie wiedząc o co chodzi

    Wrócił Michał, wręczył Piotrowi piwo.

    – Poddajemy się Michał- powiedziała Marta- Nasza przegrana to kwestia czasu, nie ma co. Idziesz za to z Nami na szluga ?

    – Nie, nie palę, ale Piotrek pewnie pójdzie- odpowiedział Michał

    Ten skinął głową.

    Marta wzięła swoje rzeczy.

    – Idziesz z Nami czy zostajesz ?- Spytała mnie ruszając do wyjścia

    Nie czekając na odpowiedź skierowała się do drzwi. Złapałam swoją torebkę i potruchtałam za nią. Piotr mnie wyprzedził, a że Marta była 4 schodki przed nami, to mieliśmy świetny widok na jej tyłek i to co zasłaniała sukienka.

    Czułam, że Piotrowi ten widok się podoba.

    -Palisz ?- spytała Marta Piotra odpalając papierosa i wyciągając rękę z fajkami.

    – Tylko po studencku – odpowiedział z uśmiechem Piotr.

    – Po studencku, czyli jak ?- spytałem

    – A tak- powiedziała Marta, zaciągnęła się i zaczęła lizać się z Piotrem, po czym Piotr wypuścił dymka.

    Kopara mi opadła. Ten wieczór kompletnie wymykał się spod kontroli.

    – Daj telefon, zrobimy sobie selfie z Piotrem.

    Stanęliśmy wszyscy troje obok siebie Piotr odblokował telefon i oczom ukazała mu się aplikacja lovense.

    – A więc to tak- mruknął, po czym palcem zaczął zmieniać ustawienie wibracji. Marta zaczęła jęczeć. A ja gapić, nie wierząc w to, że to się dzieje naprawdę. W końcu otrząsnęłam się i spróbowałam wyrwać mu telefon.

    – Spokojnie koleżanko- uśmiechnął się i odsunął rękę. Marta wyrwała mu telefon.

    – Ja się tym zajmę, a Ty masz być cicho, Piotr, ani słowa nikomu- powiedziała- no obejmij nas – dodała.

    Poczułam rękę Piotra na miednicy. Prawie natychmiast poczuł wibracje, zjechał na moje pośladki i namierzył korek, który dotknął, sprawiając mi dużą przyjemność.

    – Jesteście szaleni- powiedział.

    Naszą rozmowę przerwało wyjście znajomych z Pubu, na czele szła Ola

    – Przenosimy imprezę do klubu, idziecie z Nami ? – spytałą

    – Nie, źle się czuję a jutro mam egzamin. Podrzucimy przy okazji Piotra i zawiniemy do domu- odpowiedziała Marta.

    – Jak chcecie- powiedziała Ola i wszyscy zaczęliśmy się żegnać. Spojrzeliśmy na siebie z Piotrem, ten wzruszył ramionami pokazując swoje zdziwienie, ale patrząc na to jak rozwijał się ten wieczór, to chyba zdecydował, że w to idzie.

    Ja zbytnio nie miałam wyboru.

    Wsiedliśmy do auta, Piotr z Martą zmieścili się w naszym cabrio na tylną kanapę. Nie wiem jak ale im się udało.

    – Do domu, uberze- powiedziała pijana Marta. We wstecznym lusterku widziałam że oddaje Piotrowi telefon i pilota, a jej nogi znajdują się na jego udzie. Widziałam we wstecznym lusterku jak zaczynają się lizać.

    – Patrz się na drogę – usłyszałam głos Piotra, klik i mój korek analny zaczął pulsować sprawiając mi ogromną przyjemność

    Moja dziewczyna lizała się z innym kolesiem na tylnym siedzeniu, ja przebrana w damskie ciuchy wiozłam ich do naszego mieszkania, w moim tyłeczku sprawiał mi przyjemność wibrator, a na dodatek sprawiało mi to wszystko przyjemność.

    “Stracić kontrolę” to chyba mało powiedziane.

    Te przemyślenia przerwał mi odgłos rozsuwanego rozporka i odgłos walenia konia.

    – O Boże, musisz to zobaczyć na własne oczy- rzuciła do mnie Marta.

    Po czym dobiegł moich uszu odgłos dławienia się penisem.

    -Ale suka- Powiedział Piotr

    Marta podniosła głowę, zaczęła walić konia Piotrkowi.

    – Nie krępuj się, nie ma dzisiaj z nami mojego chłopaka, wzięłam ze sobą Zuzię. Zerżnij mnie jak prawdziwy facet, tak, żebym to jutro pamiętała patrząc mu w oczy. – powiedziała nakręcona Marta

    Piotrowi nie było trzeba dwa razy powtarzać. Złapał Martę mocno za głowę i zaczął nadziwać ją na swojego kutasa.

    Wyglądało to bardziej, jakby chciał wbić się penisem do jej mózgu. Marta robiła wszystko co mogła by sprostać tempu, dławiła się i krztusiła ale cały czas działała.

    Gdy w końcu zaparkowałem zobaczyłem to wszystko na własne oczy. Tuż przed moją twarzą Marta była ruchana w usta przez innego faceta. Widząc to Marta przestała.

    – Na co się gapisz ? Obróć się tu bardziej do nas.

    Piotr był bardziej pojętny albo napalony ode mnie. Gdy tylko zrobiłam to, co Marta kazała zobaczyłam przed swoim nosem dużego, mokrego i nabrzmiałego kutasa.

    Jeśli miałam jakiekolwiek wątpliwości co robić dalej, to Marta i Piotr bardzo szybko je rozwiali. Najpierw Marta złapała mnie za tył głowy a ja odruchowo otworzyłam usta. Chwilę później moją głowę trzymał już Piotr i robił dokładnie to samo co z Martą.

    – Wyjdźmy z auta, będzie nam wygodniej- Powiedziałą Marta.

    Nasz parking jest na samym końcu osiedla, graniczy z polem i ścieżką do lasku. Ludzie zazwyczaj wychodzą na tą stronę z psami, więc po ciemku nikogo się tutaj nie spodziewaliśmy. Pytanie jest czy ktokolwiek z Nas o tym myślał, bo działałam instyktownie- wysiadłam, poszłam na drugą stronę samochodu, klęknęłąm przed Piotrem, otworzyłam usta, wysunęłam język, złapałam penisa i wsadziłam sobie go do buzi. Piotr położył mi rękę na głowie i zaczął ruszać biodrami.

    – Grzeczna suczka- Powiedziała Marta, która do Nas podeszła, po czym zaczęła lizać się z Piotrem.

    Nie wiem ile to trwało, byłam skupiona tylko na penisie Piotra, starałam się wsadzać go jak najgłębiej mogłam, lizać i ssać końcówkę, ssałam jajka i waliłam mu konia ręką.

    – Dobry wieczór- Usłyszałam Piotra i Martę

    Poczułam rękę na głowie, dociskającą moją głowę na maksa do Piotra miednicy.

    – Dobry wieczór- odpowiedział ktoś z drugiej strony.

    -Pójdźmy do środka- powiedziała Marta- Tu jest podniecająco, ale lepiej będzie w domu.

    – Prowdź- Powiedział Piotr do Marty i dopiero puścił moją głowę. Podniósł mnie i dał mi całusa w usta. Wziął mnie za rękę i szliśmy za Martą. Na korytarzu gdy czekaliśmy jak Marta poradzi sobie z drzwiami oparł mnie o ścianę, zaczął całować i ręką złapał mnie za pośladek, rozpięłam mu pasek i spodnie i wsadziłam rękę w spodnie Piotra. Gdy tylko weszliśmy do środka znowu znalazłam się na ścianie, próbowałam zdjąć szpilki, ale Marta mnie spoliczkowała

    – Nigdy nie zdejmuj szpilek, gdy idziesz do łóżka suko !- powiedziała- Piotr Skarbie, czego się napijesz mój drogi ?

    – Masz whisky i cole ?- spytał

    – Dla Ciebie wszystko- Powiedziała Marta- A Ty zajmij się naszym gościem- dodała

    Nie musiała mi dwa razy tego powtarzać, złapałam Piotra za rękę i pociągnęłam go do Naszej sypialni.

    Położyłam się na łóżku tak, że moja głowa zwisała. Piotr, który w międzyczasie ściągnął swoje ubrania od razu zaczął ruchać moje gardło tak, jak wcześniej robiła to Marta. Robił to jak dzikus, spuszczony ze smyczy po prostu pierdolił moje gardło w tempie geparda. Nie miałam czasu nic przełkać, z mojego gardła wydobywał się tylko gulgot, a moją twarz zalewał potok śliny. Marta przyniosła drinki sobie i Piotrowi, ten wychylił swoją szklankę na raz nie przerywając ruchania mojego gardła. Marta umiejscowiła się nade mną, na 69, zaczęła drażnić mojego penisa przez rajstopy, po czym odchyliła je i zaczęła mi ssać.

    -Świetnie sobie poradziłaś, ale sprawmy większą przyjemność Piotrowi- powiedziała- Piotr, proszę, rozerwij moje rajstopy- powiedziała

    – Pani każe, sługa musi- powiedział śmiejąc się. Patrząc mi w oczy złapał za rajstopy Marty i rozerwał je na cipce.

    Włożył penisa w moje usta, po czym wsadził go w cipkę Marty.

    Miałam na to świetny widok, posuwał ją ostro od tyłu, Marta ssała mojego penisa, a Piotr ostro posuwał ją od tyłu. Nie wytrzymałam, spuściłam się Marcie w usta, chwilę później Piotr spuścił się w cipkę Marty. Kilka kropel spermy spadło mi na twarz.

    – Nie waż się tego ruszać- powiedziała Marta- Idziemy panowie.

    Piotr ubrał się w pośpiechu, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy zawieźć Piotra. W drodze powrotnej Marta również cały czas robiła jemu cały czas loda. Dojechaliśmy pod dom Piotra. Zaparkowałam. Wyszłyśmy. Marta lizała się z Piotrem na pożegnanie, później pocałował mnie na pożegnanie jak prawdziwą kobietę.

    Gdy Piotr szedł w kierunku furtki Marta położyła się na masce samochodu

    – Piotrek, jak chcesz to możesz popatrzeć- krzyknęłą- dalej Skarbie, zerżnij mnie- powiedziała do mnie.

    Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać, obsunęłam rajstopy i zaczęłam pieprzyć Martę na masce, czułem jak świetny poślizg zapewniła mi sperma Piotra z zabaw w domu. Piotr podszedł do nas i zaczął walić sobie konia. Gdy złapał Martę za pierś, ta zdzieliła go po palcach

    – Nieeee, tylko patrz- powiedziała

    Po kilkunastu chwilach trysnąłem do środka.

    – Wyliż to- powiedziała Marta

    -Pani każe, sługa musi- sparafrazowałam Piotra i zaczęłam lizać cipkę Marty, z każdej najdrobniejszej kropli spermy, która wypływała z jej cipki.

    Było po wszystkim, pożegnaliśmy się z Piotrem.

    – Wieź mnie do domu, pogadamy o tym jutro- powiedziała Marta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuzanna Pompino
  • Nie-zwykla Rodzina cz 36. – W przymierzalni z synem

    Wybrałam się na zakupy. Stwierdziłam, że trzeba kupić sobie coś ładnego i seksownego. Może jakaś bielizna, sukienka… jeszcze nie byłam zdecydowana. Spacerowałam po największej galerii w naszym mieście. Udało mi się namówić Alana aby poszedł razem ze mną dla towarzystwa. Ten początkowo z niechęcią, później się zgodził. Wchodziłam do każdego sklepiku, jaki mnie zainteresował. Oglądałam, przymierzałam, ale wręcz nic ciekawego nie przykuło naszej uwagi. Zauważyłam również że Alan patrzył na mnie, tak jakby przeszywał mnie wzrokiem. Akurat, ładnie się ubrałam na te zakupy. Krótka spódniczka dzięki której widać dokładnie moje nogi. Na górę zarzuciłam obcisłą koszulkę z większym dekoltem, co ostrożnie odsłaniało część moich piersi.

    Spodobała mi się bluzeczka. Wzięłam ją i poszłam do przymierzalni. Zaczęłam ściągać swoją, gdy zwróciłam uwagę na Alana. Stał i przypatrywał mi się, gdyż nie zasłoniłam do końca kotary. Nie wiedział, że go widzę. Nie zasłaniałam się, chciałam żeby patrzył i podziwiał. Pomału rozebrałam się, przejrzałam w lustrze dodatkowo zaczęłam przymierzać nową bluzkę. Pasowała idealnie. Podobała mi się, zatem stwierdziłam, że ją kupię. Te zakupy coraz w wyższym stopniu zaczęły mi się podobać. Zapłaciłam i ruszyłam do kolejnego sklepiku. Mój syn podglądał mnie jeszcze kilka razy. Byłam tym realnie pobudzona dodatkowo podniecona. Sama też prowokowałam go żeby mnie obserwował i miał ku temu sposobność.

    Pomału zbliżał się koniec moich szaleństw. Jeszcze jeden sklepik z odzieżą i bielizną. Były w tym miejscu cudne komplety – stanik z majtkami. Spodobał mi się jeden czarny. Gdy okazało się, że jest należący do mnie rozmiar, od razu poszłam go mierzyć. Mój syn stał niedaleko mnie.

    – Zobaczę jeszcze tą jedną rzecz i wracamy, ok?

    – Dobrze mamo. – odpowiedział i zlustrował mnie wzrokiem.

    Patrzył mi dodatkowo na piersi i na tyłek. Gdy zobaczyłam jak się podniecił zrobiło mi się gorąco. Poszłam przymierzać ostatni przedmiot, którą sobie upatrzyłam. Weszłam do przymierzalni i przysłoniłam kotarę.  Ściągnęłam spódniczkę i bluzeczkę. Następnie ściągnęłam mój stanik uwalniając moje piersi. Nagle ktoś szarpnął za kotarę i wszedł do środka.

    To był Alan.

    – Synku? Co ty robisz?

    – Wybacz mamo…ale już nie wytrzymam.

    Byłam w taki sposób zszokowana, że nie wiedziałam co powiedzieć. Jego oczy iskrzyły, płonęły pożądaniem. Chciałam coś powiedzieć, lecz nie zdążyłam. Przywarł do mnie, podsunął pod ścianę, wsadził nogę pośród moje uda dodatkowo zaczął całować, namiętnie i gwałtowanie. W końcu i ja nie wytrzymałam i przywarłam do niego, wsunęłam ręce w tego włosy dodatkowo również pożądliwie go całowałam. Zaczął kolanem przesuwać po moim kroczu, ocierałam się o nie leniwie. Masował rękami moje piersi. Podniecało mnie to. Nagle jedną ręką zszedł na dół, wsunął ją w moje majtki i zaczął masować. Jęknęłam z rozkoszy a głowę odchyliłam ku tyłowi. Ustami i dodatkowo językiem pieścił po moim ciele. Sunął po chwili do płatków uszu, po szyję i moje piersi.

    Nie przejmowałam się klientami, tym, że jesteśmy w przymierzalni, w sklepie. Oddawałam mu się bez żadnego oporu. Poczułam jego usta na moich piersiach. Drażnił moje sutki, pieścił je i podgryzał. Krzyknęłam.

    – Ciszej mamo… – powiedział. – …nie jesteśmy sami, a chcę zrobić ci dobrze.

    – Oooochhh… – wymknęło mi się tylko z ust.

    Jego ręka dalej masowała moją łechtaczkę. Pilnie jednym ruchem zerwał ze mnie majtki, które bezwładnie opadły na podłogę. Uniósł mi jedną nogę i palec wsunął do środka. Później dołączył drugi dodatkowo powtórzył swoje ruchy. Moje ciało zaczęło płonąć, narastało pożądanie i pragnienie. Moje ręce również zaczęły być w obłędzie po jego ciele. Ściągnęłam z niego koszulkę i zaczęłam rozpinać spodnie, które za chwilę znalazły się na podłodze. Już widziałam jego naprężonego kutasa, który chował się w bokserkach. Ja podobnie jak on zsunęłam spośród jego pośladków. Natychmiast zajęłam się jego pałą. Masowałam ręką. Sunęłam po całej jego długości. Było mu dobrze, słyszałam to po jego oddechu oraz dodatkowo cichych jękach. Nie przerywałam, tak jak on nie przerywał penetracji mojej dziurki.

    Nagle posadził mnie na krześle i pewnie rozsunął nogi. Klęknął przede mną dodatkowo wsunął głowę między moje uda. Odchyliłam się i on językiem zaczął czynić cuda. Wsuwał mi go do środka, wwiercał się, a od tego lizał i drażnił. Moje podniecenie wzrastało, a on doprowadzał mnie do szaleństwa. Gdy już niemal dochodziłam, przerwał, stanął przede mną ze swoim sterczącym kutasem.

    – Twoja kolej, mamuś. – powiedział. Lubiłam jak się tak zwracał.

    Chwyciłam go i zaczęłam poruszać. Nachylając się oblizałam jego główkę, zlizując soki, które znajdowały się na niej. Językiem sprawnie poruszałam po całej jego męskości. W pewnym momencie wsunęłam go powoli do ust. Poruszałam głową w przód i w tył, a on wsuwał mi się do samego końca. Ssałam, lizałam i ugniatałam jego jaja. Alan z rozkoszy cicho pojękiwał, pchając mi się jako najgłębiej w wargi. Czułam jak zaczyna pulsować mi w ustach. Wiedziałam, że za chwilę w nich eksploduje. Jego oddech był jeszcze szybszy i głośniejszy, a ja zwinnie się zajmowałam jego kutasem. Językiem wirowałam dookoła niego, lizałam po całej długości, aby znów wsunąć go sobie w wargi i mocno ssać. Jego kutas nabrzmiał i poczułam eksplozję. Przełknęłam jego nasienie, nadal go ssąc. Jak wysunął się z moich ust nadal stał.

    – Teraz ja ciebie zadowolę, mamusiu – powiedział i obrócił mnie tyłem do siebie.

    – Dobrze syneczku. Zerżnij mnie…tylko szybko…

    Wypiął mój tyłek w swoim kierunku. Oparłam się o ścianę rękami i wyczekiwałam na jego fiuta w cipce. Rozchylił mi nogi i mocnym pchnięciem wszedł we mnie.

    – Ooooooggghhh…

    Jęknęłam, po czym zaczęłam doznawać uczucia rozkoszy. Posuwał mnie w taki sposób. Mocno i szybko. Nasze ciała obijały się o siebie, dając specyficzny odgłos. Nie przejmowałam się już tym, że ktoś może tego słuchać.

    Chciałam aby mój syn mnie rżnął pewnie. On nie przestawał, a ja rozpływałam się w rozkoszy. Wiedziałam, że za chwilę dojdę i doznam spełnienia.

    – Achhhhhh, taakkkk, posuwaj mnie, mocno… – wykrzyczałam, nie zważając na nic.

    – Ciszej, mamuś…

    Gdy moje emocje powoli opadały, on nie przestawał, wiedziałam, że chce dojść jeszcze raz we mnie. Obrócił mnie przodem do siebie, podniósł w górę za nogi, docisnął plecami do ściany dodatkowo wbił się, po same jądra. Pieprzył nieprzytomnie, pewnie i gwałtowanie. Podskakiwałam na jego chuju, moje cycki falowały, a on wbijał się głęboko. Czułam jak zaciskam się na tego kutasie. Jak on pęcznieje, żeby za chwilę zalać moją muszelkę.

    Zastygliśmy w bezruchu, patrzyliśmy na siebie i dziko uśmiechaliśmy. Czułam się spełniona. Nasze ciała pomału uspokajały się, i oddechy wracały do normy. To co się wydarzyło było niesamowite. Pierwszy raz przeżyłam coś takiego. Mój syn ubierał się, jak ja jeszcze stałam naga. Pocałował mnie namiętnie, masując rękami moje cycki, po czym powiedział:

    – Wybacz mi mamo. Że tak gwałtownie…ale już nie mogłem wytrzymać.

    – Nie tłumacz się synku. To co zrobiłeś było cudowne. To ja powinnam ci podziękować za rozkosz którą mi dałeś.

    – Nie ma sprawy, mamo.

    – Dobrze. Pozwól że się przebiorę, bo jeszcze nas ktoś zobaczy.

    – Jasne.

    Uśmiechnął się, ubrał swoje rzeczy i wyszedł.

    To było wspaniałe. Nawet myślę że Alanowi spodobały się zakupy z mamą.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Pulapka.

    Jestem łatwy. No cóż, nie ma się co oszukiwać, dawałem dupy każdemu kto chciał wsadzić we mnie kutasa. Bzykałem się z Karolem, Czakim, Grubym. Z różną intensywnością, ale jednak.

    Nigdy nie dałem jednak dupy Kuli. Może dlatego sex z nim jest moją fantazją. Może to dlatego, że widziałem i słyszałem go z dziewczynami i zawsze wydawał mi się brutalny w seksie i wydawało mi się, że ma duże potrzeby.Tak jak lubię.

    Więc wyobrażam to sobie mniej więcej tak:

    Karol zadzwonił.

    -Wpadnij do mnie dzisiaj po 13, mam ochotę spuścić ciśnienie, obciągniesz.

    -Ok, będę.

    Wszedłem do Karola, zaraz za drzwiami wskazał mi podłogę. To znak, że mam uklęknąć. Klęknąłem lekko zawstydzony. Nie to, że tego wcześniej nie robiłem – robiłem, ale zawsze to jakoś wstyd na początku zanim podniecenie przejmie kontrolę.

    Rozpiął spodnie, czułem zapach kutasa. Znam go dobrze, towarzyszy mi często po obciąganiu. wyciągnął go w lekkim wzwodzie i przysunął do ust. Otworzyłem usta i polizałem go. Momentalnie zesztywniał. Nie chciał czekać, wepchnął go głęboko. Lekko się zadławiłem, ale rozluźniłem gardło. W końcu byłem już doświadczonym lachociągiem. Ssałem go z 5 minut. Wyciągnął. Uderzył kilka razy kutasem po twarzy i powiedział:

    -Rozbieraj się, chcę twojej dupy!

    Szczerze mówiąc się ucieszyłem, od kilku dni nie miałem kutasa w tyłku. Lubiłem ten sport.

    Szybko zacząłem ściągać spodnie i majtki.

    – Góra też, masz być nago !

    Ściągnąłem koszulkę i stałem przed Karolem nago. On ubrany, tylko rozpięty rozporek i zsunięte spodnie. Trochę słabo, no ale w końcu to ja byłem na dole.

    -Idziemy do pokoju.

    Ruszyłem w stronę pokoju. Karol gwałtownie złapał mnie za kark i przygniótł do ziemi.

    – Na czworaka jak suka ! – warknął

    Oho, był w nastroju na dominację. Dupa będzie bolała. Opadłem na cztery łapy i skierowałem się do pokoju. Klaps w tyłek. Kolejny dosyć bolesny. Na pewno został czerwony ślad. Jeszcze jeden. Mijałem drzwi pokoju i zamarłem. Na fotelu zobaczyłem siedzącego wygodnie Kulę. A ja nago na czworaka.

    Próbowałem się poderwać jednak silna ręka Karola przytrzymała mnie na podłodze. Jaki wstyd, on wie, wszystko słyszał, a teraz mnie widzi nagiego w kompromitującej pozycji. Zrobiłem się cały czerwony.

    Kula zagwizdał z uznaniem.

    -No nie chciałem wierzyć, a ty faktycznie jesteś cwelem.

    Rozłożył nogi i wyciągnął kutasa. Kurwa był wielki. Miał ze 20 cm, żylasty i gruby. Patrzyłem się jak zahipnotyzowany.

    -Miałeś ochotę na kutasa to będziesz miał dwa. Powinieneś się cieszyć. Przywitaj się z nowym Panem. – Z szyderą powiedział Karol.

    – No chodź -skinął na mnie ręką Kula.

    Nic nie mówiąc, zawstydzony i podniecony podszedłem na czworaka bliżej Kuli. Penisa miałem dokładnie na wysokości twarzy, a goły tyłek wypięty w stronę Karola.

    Bez zbędnych konwenansów Kula złapał mnie za głowę i przyciągnął do niego. Pachniał samcem. Mieszanka zapachu moczu i spermy. Zdecydowanie nie mył go przed spotkaniem. Otworzyłem usta i ledwo dałem radę go wsunąć. Był gigantyczny, dwa razy grubszy niż Karola. Tak wielkiego jeszcze nie miałem w ustach, a miałem ich już sporo. Kurwa miałem nadzieję, że nie będzie próbował mi wsadzić tego w dupę bo mnie rozerwie.

    Ssałem go i lizałem, Kula nadawał mojej głowie rytm i dociskał głęboko. Dławiłem się mimo, że gardło miałem wyćwiczone. Z oczu leciały łzy a z kącików ust ślina. Musiałem wyglądać jak aktorka porno rżnięta przez murzyna w usta.

    Rozmawiali ze sobą, komentując moje umiejętności. Szydzili, że dobry ze mnie lachociąg i do tego się nadaje.

    Nie widziałem co się dzieje za mną, ale poczułem palce Karola na odbycie. Rozmasowywał ślinę. Oho, wezmą mnie na dwa baty. Nie mogłęm poświęcić temu za dużo uwagi bo musiałem się skupić na łapaniu oddechu. Czułem palce Karola w tyłku, ale gardło miało zdecydowanie trudniejsze zadanie. Ból rozpychanego tyłka oznaczał, że właśnie zostałem nabity na dwa kutasy jak prosie na rożen. Rytmicznie i brutalnie we mnie wchodzili. Śmiejąc się i szydząc. Karol zachęcał mnie do zaangażowania klapsami w tyłek. Komentował, że fajnie zaciskam cipę na kutasie jak się dławię .

    Nie wiem ile to trwało, ale byłem już wyczerpany. Wtedy Kula odepchnął moją głowę i powiedział:

    – Dobra, zmiana, teraz ja spróbuję jego cipy.

    Karol wyszedł ze mnie i podszedł z przodu.

    -Spróbuj swojej dupy – powiedział

    Kula uklęknął za mną i przyłożył kutasa do rozciągniętej dziury. Czułem opór i ból, mimo, że była już wyćwiczona przez Karola.

    Zawyłem, ale kutas Karola stłumił mój bunt. Kula powoli ale stanowczo wciskał tego giganta w moją dupę, która chyba naprawdę stawała się cipą.

    Kiedy myślałem, że nie wytrzymam wycofał się na chwilę. Co za ulga. Wziąłem głębiej Karola i w tym momencie Kula z dużą siłą wjechał do końca. Próbowałem się wyrywać, ale nie udało mi się uwolnić. Kutas Karola tkwił w moim gardle, a Kula głęboko w dupie.

    Zaczęli ostrą jazdę. Dymali mnie jak gumową lalkę. Ból tyłka powoli ustępował i zaczęło się robić przyjemnie. Czułem się wypełniony po brzegi, bardziej niż podczas rozdziewiczania. Czułem go w środku, głęboko. Tyłek napięty do granic. Opadałem z sił, ale mnie podtrzymywali. Wtedy poczułem, że Karol twardnieje i zaczyna pulsować, pierwsze strzały spermy trafiły w moje gardło, ale wyszarpnął go z moich ust i kolejne salwy poleciały na twarzy i włosy. Kilka kropli spadło na podłogę. Wytarł kutasa o moją twarz i dał do oblizania.

    Zliż to cwelu ! – wskazał na krople spermy na podłodze.

    Poniżony zlizywałem dokładnie spermę cały czas będąc brutalnie rżnięty przez Kulę.

    Karol rozsiadł się w fotelu i przyglądał się scenie. Uśmiechał się, ewidentnie podobało mu się to co widzi. Jęczałem jak tania dziwka.

    Kula wyszedł, przestał. Opadłem na podłogę wymęczony.

    To jednak wcale nie był koniec. Stanął nade mną, odwrócił na plecy i kucnął przy twarzy. Wyciągnąłem język i zacząłem oblizywać. Poczułem smak swojej dupy. Niestety wszedł bardzo głęboko. Jak go wyczyściłem rozłożył mi nogi, przyłożył kutasa i zaczął rżnąć w pozycji na misjonarza. Leżałem dysząc pod silnymi pchnięciami, czułem jak sperma Karola zasycha na twarzy. Niezły miał widok. Uległy, ospermiony cwel pokornie przyjmujący kutasa.

    Połóż mi ręce na pośladkach ! – kazał Kula.

    Karol wstał stanął nad moją głową i usiadł mi tyłkiem na twarzy.

    -Liż dokładnie suko !

    Lizałem jego ciasną męską dupę dokładnie i przyjmowałem kutasa Kuli.

    Kula zaczął szybciej oddychać, jego kutas zrobił się jeszcze większy, chociaż wydawało się to niemożliwe. Czułem jak zaczyna pulsować w mojej dupie. Kula zawył a ja poczułem lepkie ciepło w dupie. Pompował i pompował. Skończył oparł się o moją klatkę piersiową ciągle będąc we mnie. Spojrzał mi w oczy i powiedział:

    – Dobra jesteś suko, przydasz się.

    Wyciągnął go z dupy i wstał. Ze mnie od razu wystrzelił gejzer spermy, ciekła po pośladkach, udach i na podłogę.

    Kula podał kutasa do wylizania.

    Pochylił się, wsadził palce w rozruchany tyłek, nabrał na nie spermy. Weszły bez żadnego oporu. Kiedy podawał mi je do ust do oblizania zobaczyłem, że były 3.

    Oblizałem pokornie i namiętnie i powiedziałem: Dziękuję.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Cwel Pisuar
  • Nie-zwykla Rodzina cz 37. – Powrot siostry z imprezy

    Była już ok. 1 w nocy, a moja siostra nie wracała z “babskiego wieczoru”, który systematycznie sobie urządzała z koleżankami, co parę miesięcy. Denerwowałem się trochę, bo ani nie zadzwoniła, ani nie odbierała telefonu. Byłem dziś sam w domu i to ja musiałem o niej myśleć. W końcu usłyszałem dzwonek do drzwi, miała swój klucz, ale pewnie nie chciało jej się szukać w torebce. Kiedy otworzyłem wszystko stało się jasne, w drzwiach stała mocno wstawiona Cassie.

    – Jestem. – powiedziała, tak jakbym jej przed sobą nie widział.

    – Widzę, że jesteś. – odparłem trochę zły, bo wróciła bardzo późno nie informując, co się z nią dzieje. Jednak takich tematów nie ma, co poruszać z podpitymi więc nic nie powiedziałem.

    – I co robimy? – spytała, kiedy z lekkim trudem zdejmowała buty.

    Obserwowałem to z niepokojem, gotowy na chwycenie jej, gdyby prawa grawitacji wygrały z moją siostrą. Dała radę, rozrzuciła buty po przedpokoju i dosłownie wpadła na kanapę. Usiadła w rozkroku wręcz z rozwalonymi na bok nogami. Zerknąłem na jej czerwone majtki, które prezentowała w całej okazałości.

    – No i co robimy? – ponowiła pytanie. Oderwałem wzrok od jej krocza mówiąc w lekkim zamyśleniu:

    – Idziesz spać, już po pierwszej w nocy, a tobie trzeba snu. Mocno się wstawiłaś.

    – Nie wstawiłam, a upiłam. Ten dzień tak się nie skończy… – kończąc zdanie chwyciła za mój pasek od spodni i przyciągnęła mnie do siebie. Stałem przed nią, a ona siedząc na kanapie spoglądała na mnie z dołu.

    – Skorzystaj z okazji i zrób ze mną, co zechcesz.

    – Nie rozumiem. – udałem głupiego.

    – Dobrze rozumiesz, ale jak nie rozumiesz, to ci podpowiem.

    W tym momencie zamilkła, bo sięgnęła po stojącą butelkę coli. Napiła się z butelki. Kiedy już zaspokoiła pragnienie dokończyła zaczętą wypowiedź:

    – Wyruchaj mnie dziś!

    -Pijaną? Jesteś upita.

    -No właśnie i nie mam hamulców.

    – Nie, kładź się spać .- mój ton był bardzo poważny.

    – No dalej. Nie daj się prosić, braciszku. – powiedziała to w taki sposób, z takim rozczarowaniem, że nie wiem,co we mnie wstąpiło.

    Może już zerkanie na jej majtki nakręciło mnie trochę, a może dlatego, że fantazjowałem kiedyś, by przelecieć ją pijaną. Zdjąłem spodnie i wyciągnąłem jeszcze nie do końca twardego kutasa.

    – To rozumiem – odparła przysuwając się bliżej mnie.

    Chwyciła w rękę penisa i zaczęła go pobudzać. Kutas zareagował natychmiast. Bawiła się nim tak przez chwilę, ja w tym czasie zdjąłem moją koszulkę. Chciałem jednak czegoś więcej. Chwyciłem ją za włosy dociskając jej usta do mojego krocza, fiut wszedł, a ja pchnąłem jeszcze mocniej. Zadławiła się lekko, ale nie puszczałem dociskając jej głowę tak, że mój kutas zniknął w jej ustach do samych jąder. Zaczęła się dławić, przytrzymałem jeszcze przez chwilę i puściłem. Złapała oddech i sama za chwilę wciskała go aż do końca. Zacząłem ruszać biodrami pieprząc ją dosłownie w usta. Ściskała lekko wargi, co dawało odczucie jakbym wchodził w cipkę. Z satysfakcją i przyjemnością ruchałem ją w ten sposób.

    Podniosłem kutasa podsuwając swoje jądra pod jej usta. Od razu wzięła się za ich lizanie, jeździła językiem po ich powierzchni. Co chwilę jedno z jąder ssała. Jej język krążył wszędzie i sięgał, aż pod moje jajka. Poczułem jeszcze większą przyjemność. Nie chciałem kończyć, ta jej uległość mnie jeszcze bardziej kręciła.

    Mocno, a wręcz brutalnie obróciłem ją tyłem do siebie i pchnąłem na oparcie kanapy. Chwyciła się oparcia wypinając jednocześnie tyłek w moją stronę. Ściągnąłem z niej sukienkę i zdjąłem jej majtki. Była już całkiem naga. Wcisnąłem kutasa od tyłu w jej cipkę. Mocno nacisnąłem na jej ciało wpychając kutasa w jej wnętrze. Jej cipka ustąpiła, czułem jak mój kutas wchodzi w jej mokrą pizdę. Uderzyłem w jej pośladek, jęknęła lekko więc ponowiłem mocniejszego klapsa nie przerywając pieprzenia.

    – Ooooogghhh…

    Czułem, że jej się to podoba. Wyszedłem z niej. Ujrzałem jej jędrne pośladki i bez zastanowienia uderzyłem dłonią w sam środek. Pośladki się zaczerwieniły, uderzyłem jeszcze raz, chyba ją zabolało, ale zamiast próby przerwania klapsów, jej pośladki wypięły się jeszcze mocniej, a ja zacząłem uderzać raz za razem. Jej pupa poczerwieniała bardzo mocno. Kiedy chciałem przerwać usłyszałem ledwo wyszeptane:

    – Jeszcze…

    Biłem więc mocniej otwartą dłonią, aż chyba jej ciało odmówiło dalszych klapsów, bo osunęła się na podłogę. Siedziała tak tylko przez chwilę, jakby dochodząc do siebie. Czułem, że miała orgazm. Sięgnęła ręką do mojego penisa. Zaczęła mi go sprawnie trzepać. Waliła mi konia wprost przed swoją twarzą, aż w końcu wystrzeliłem strumieniem mojej cieczy. Sperma zalała jej włosy, policzki i usta. Nie przestawała mi trzepać, aż ostatnia kropla spermy nie wypłynęła z mojego kutasa. Po tym wszystkim osunęła się na podłogę. Chciałem pomóc, żeby wstała.

    – Dam radę – powiedziała wstając niezgrabnie.

    Niepewnym krokiem weszła do sypialni i padła na łóżko.

    – Połóż się obok – powiedziała.

    Chciałem jej podać ręcznik, żeby się wytarła, ale po tych słowach położyłem się obok na łóżku. Zsunęła się nisko, kładąc głowę z twarzą pokrytą spermą na udzie obok mojego kutasa. Po tych słowach natychmiast zasnęła. Spojrzałem w dół, spała ocierając się o mojego penisa. Mój kutas drgnął lekko, jak o tym pomyślałem. Lekko dotykał jej twarzy.

    – Rany, jak ja teraz zasnę – pomyślałem, bo podniecenie wracało.

    – Ciekawe, co ona jutro powie na to wszystko, jak dojdzie do siebie – zacząłem rozmyślać o jutrzejszym dniu, żeby nie patrzeć na roznegliżowane podniecające ciało Cassie…

    No cóż, wyruchałem moją pijaną siostrę – pomyślałem zasypiając.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Sobotnia imprezka c.d.

    Pierwsza część: https://www.sexopowiadania.pl/article.php?id=6162

    Zapraszam

     

    Pożegnałyśmy się z naszymi ogierami i wsiadłyśmy z Mileną do taksówki. Po kilku chwilach taksówkarz najwyraźniej nabrał ochoty na pogawędkę. „Chyba było udane spotkanie” bardziej stwierdził niż zapytał. „O tak, miałyśmy bardzo udany wieczór” odparła ze śmiechem Milena. „Ja już na dzisiaj kończę i zjeżdżam do domu ale za to będę miło wspominał ten kurs. Nieczęsto wiozę dwie miłe i atrakcyjne dziewczyny” ciągnął rozmowę. „Żona zapewne czeka już z kolacją” powiedziałam. „Żony nie ma w domu, pracuje za granicą i zjeżdża do kraju co dwa tygodnie. W tym tygodniu jestem w domu sam”. Zauważyłam, że kiedy światło lamp ulicznych rozświetlało nieco wnętrze samochodu, zerkał na nas ukradkiem w lusterku. Rozmawialiśmy jeszcze przez kilka minut a w końcu podjechaliśmy pod dom Mileny. Pożegnałyśmy się buziaczkiem a ja na chwilkę położyłam dłoń na jej kroczu dając jej znać że mam ochotę na jej „niespodziankę”. Odezwij się jutro po południu, jak się wyśpisz, szepnęłam. Ruszyliśmy dalej. Nie ukrywam, że często myślałam o spotkaniu z facetem w średnim wieku i po chwili zdobyłam się na odwagę. A może da się pan zaprosić do mnie? zapytałam. A właściwie to może moglibyśmy sobie mówić po imieniu. Mam na imię Marzena a Ty?. Ja jestem Paweł odparł z uśmiechem. Grzecznościowo dodał, że nie chciałby przeszkadzać i takie tam ale czułam, że również ma ochotę.
    Zatrzymaliśmy pod moim domem i po chwili byliśmy już w środku. Wzięłam jego dłonie i szepnęłam do ucha „czuję, że jesteś spięty, nie stresuj się” i pocałowałam delikatnie jego usta. Jeżeli masz ochotę skorzystać z prysznica to zapraszam. Kiedy wszedł do łazienki, stanęłam przed lustrem poprawiłam ciuszki oraz makijaż i szepnęłam sama do siebie „zaliczysz piątego faceta tego wieczoru”… Ta myśl aż mnie podnieciła. Mam naturę dziwki i uwielbiam traktować seks „wyczynowo”. Uwielbiam też smak penisa i spermy a sama myśl o kolejnej porcji cieplutkiej i pysznej „śmietanki” rozpalała moją wyobraźnię.
    Usiadłam na kanapie przed telewizorem i puściłam film na którym trzech hojnie obdarzonych, czarnoskórych przystojniaków, ostro ruchało ślicznego femboya.
    Paweł wyszedł z łazienki owinięty ręcznikiem w pasie i zanim usiadł obok mnie przez chwilę z wyraźną uwagą i błyskiem w oku, przyglądał się akcji na ekranie a ja mogłam nacieszyć wzrok jego walorami. Jak Ci się podoba ten filmik, spytałam. Chwilę wahał się z odpowiedzią…. Czy Ty?…. Czy ty może…. tam?….. Czy…. masz tam niespodziankę? A podobają Ci się takie dziewczyny z niespodzianką? Bo ja i Milena, obie mamy takie niespodzianki. Zauważyłam też że jego słodziak drgnął w tym momencie pod ręcznikiem i chyba zaczął nabrzmiewać. Chwilę nie wiedział co odpowiedzieć i w końcu wydusił z siebie…. BARDZO mi się podobają. Już dawno miałem ochotę na spotkanie takiej dziewczyny i podświadomie poczułem, kiedy wsiadłyście do taksówki, że jesteście wyjątkowe. Cieszę się że Ci się podobam, odparłam. Jeżeli chcesz, to tego wieczoru nie zapomnisz do końca życia i sprawię, że twoje klejnoty pozbędą się swojej zawartości do ostatniej kropelki. Masz na to ochotę? Zamiast odpowiedzi zdjął ręcznik bo chyba przestał panować nad erekcją i jego słodziak stał na baczność w pełnej okazałości. Nie był bardzo duży, miał może 18-20cm ale za to gładko ogolony a niespodzianką było to że był obrzezany. Miał sporą średnicę i wzorcowy kształt z mocno nabrzmiałymi żyłkami. Jeszcze nigdy nie miałam faceta z obrzezanym kutasem a czytałam, że to najlepsi kochankowie. Mój kutas również zaczął się „budzić” i pomimo że z reguły jestem pasywna, staram się dawać facetom pełną rozkosz i spełniać ich wszystkie zachcianki, nawet te najbardziej perwersyjne to czułam, że tym razem będę w pełni aktywna. Podniosłam spódniczkę, położyłam dłoń na swoim kutasie i patrząc Pawłowi w oczy powiedziałam, że chcę poczuć jego spermę w każdej swojej dziurce. Sama się podnieciłam tak, że musiałam w końcu odchylić majteczki żeby uwolnić słodziaka bo mój sterczał nie mniej niż kutas Pawła. Przysunął się do mnie, objął i zanim zaczęliśmy się całować wyszeptał mi do ucha że od dawna marzy o seksie z taką suką jak ja ale też chciałby być w końcu zerżnięty prawdziwym penisem. W jego ramionach poczułam się jak dziwka którą wziął sobie z ulicy. Był silny i mocno mnie przycisnął do siebie całując moje usta, początkowo delikatnie a po chwili bezceremonialnie wsunął mi swój język głęboko do ust. Położyłam jedną dłoń na jego udzie i gładząc zbliżałam się do jego krocza. Drugą dłonią pieściłam jego sutki delikatnie je szczypiąc na co on reagował głębokim mruczeniem. Po chwili szepnął czy może mnie popieścić w kroczu. Marzyłam już o tej chwili kiedy mnie dotknie. Z zamkniętymi oczami poczułam jego dłoń wędrującą po moich udach coraz wyżej i w końcu zacisnął dłoń na mojej niespodziance. To wywołało u mnie dreszcz rozkoszy i odruchowo rozchyliłam szeroko uda. Przerwał pocałunki i pochylił się do mojej pałki. Zabronił mi otwierać oczu a ja poczułam jego gorący oddech na penisie i po chwili językiem zaczął lizać moje jądra i penisa po czym poczułam jak bierze główkę mojego kutasa do ust. Delikatnie z dużą ilością śliny zaczął go sobie wsuwać pieszcząc go wargami i językiem jednocześnie. Dotyk szorstkiego języka na żołędzi wywoływał we mnie niesamowite dreszcze podniecenia i tylko syczałam żeby robił to mocniej. Wsuwał go coraz głębiej i po chwili miał go w ustach całego. Obciągał rewelacyjnie a przez chwilę pomyślałam, że robi to chyba nie po raz pierwszy. Kiedy cofał usta obejmował go dłonią tak że cały pozostawał albo w jego ustach albo w dłoni. Z Mileną nie raz sobie obciągałyśmy i uważam, że potrafimy to robić świetnie ale Paweł był znakomity w robieniu lodzika. Robił to tak dobrze, ze nie potrzebowałam dużo czasu żeby poczuć nachodzący orgazm. Zatrzymałam dłońmi jego głowę i wyszeptałam, jesteś zajebisty i zaraz się spuszczę. Odsunął moje dłonie i z jeszcze większym zapałem obciągał mi dalej. W końcu skurcze orgazmowe zaczęły ogarniać moje ciało a mój penis w kilku wytryskach wystrzelił całą zawartość jąder wprost do ust Pawła. Dygotałam jeszcze przez kilka sekund a on zwalniał tempo obciągania aż w końcu, zamykając wargi wysunął moją pałę z ust. Myślałam że wypluje spermę ale on zbliżył się do mojej twarzy i zrozumiałam, że chce zrobić „cum kiss”. Otworzyłam usta a on całując, podzielił się ze mną nektarkiem. Po chwili przełknęłam całą słodycz i jakiś czas leżeliśmy bez słowa.
    Zaskoczyłeś mnie – w końcu wydusiłam z siebie. Sprawiłeś mi taką rozkosz że chyba będę musiała ci obciągać do jutrzejszego wieczora żeby się zrewanżować. Uśmiechnął się lekko i tylko wyszeptał – cieszę się, ze ci się podobało ale odpocznij teraz chwilkę bo mam zamiar zająć się teraz twoimi dziurkami a obiecałaś mi że wyjdę od ciebie z pustymi jądrami. Wcale nie miałam ochoty odpoczywać tym bardziej, ze jego kutas cały czas sterczał a ja dalej miałam ochotę zasmakować spermy a i mój rzadko używany „przyjaciel” wcale nie miał ochoty opadać. Połóż się wygodnie powiedziałam i ty odpocznij. Spróbowałeś jak to jest w ustach, spróbujesz też jak to jest w „oczku”, mam ochotę cię zerżnąć i nie bój się, wiem jak to zrobić żebyś poczuł rozkosz bez najmniejszego bólu.
    Posłusznie położył się na brzuchu i przymknął oczy. Przyniosłam lubrykant i usiadłam obok i rozchyliłam mu szeroko nogi.  Nałożyłam lubrykant na jego oczko i delikatnie zaczęłam je masować wsuwając delikatnie do środka palec, a każdym razem coraz głębiej dzięki czemu oczko coraz bardziej się rozluźniało. Po kilku minutach do akcji dołożyłam drugi palec a rozluźnienie było już takie, że nie zaciskał go odruchowo a wręcz wydawał pomruki zadowolenia. Trwało to z dziesięć minut a Paweł chyba nie zorientował się że już trzy palce pieszczą jego anusa. Kiedy już był wyraźnie rozluźniony nałożyłam prezerwatywę na kutasa, obficie posmarowałam lubrykantem i przyłożyłam go do wejścia norki. Była już tak śliska, że czułam jak się rozchyla a kutas bez problemu zaczyna się wślizgiwać. Paweł stęknął ale nie zacisnął zwieracza a jedynie wyszeptał „to już?”. Tak kochanie jestem teraz w tobie i będę powoli cię zgłębiać, obiecuję być delikatna. Cudowne uczucie, nie czuję bólu a jedynie przyjemność – wyszeptał. Za każdym ruchem wchodziłam coraz głębiej i w końcu dotknęłam jądrami do jego pośladków. Dobrze ci – spytałam. Wyruchaj mnie, to jest cudowne, odparł. Ostre tempo nie jest dobrym pomysłem na pierwszy raz, dlatego nieśpiesznie wsuwałam swojego słodziaka do jego anusa. Czułam przez ścianki norki jak przesuwał się po jego prostacie, patrzyłam jednocześnie na to i wzbierało we mnie ogromne podniecenie.
    Pawłowi też się podobało bo odruchowo zaczął poruszać pupą w rytm penetracji. Musiało go to podniecać po w pewnym momencie zatrzymał mnie dłońmi i odepchnął od siebie. Myślałem że się spuszczę, nie miałem pojęcia że to takie cudowne, teraz ja chce zerżnąć ciebie. Przez chwilę mu obciągałam ale szybko kazał mi uklęknąć na czworaka, nasmarował lubrykantem moją norkę i swojego kutasa i delikatnie naparł na mojego anusa. Bez problemu się wsunął i przez kilka minut ruchał mnie robiąc krótkie przerwy na opadnięcie podniecenia. Nie wytrzymam dłużej, uklęknij suko, wyszeptał. Posłusznie wykonałam jego polecenie i otworzyłam szeroko usta. Chciałam mu obciągnąć ale on trzymając jedną ręką moją głowę, drugą ręką zaczął sobie walić konia celując w moje usta. Czułam jak zbliża się jego orgazm, drżenie ciała było coraz mocniejsze aż w końcu wsadził główkę do ust i nie przestając walić zgiął się w orgazmowym skurczu wpół a ja poczułam jak z jego kutasa zaczyna się wylewać sperma. Tak WYLEWAĆ. Ten facet chyba nie spuszczał się od dłuższego czasu bo nie nadążałam połykać i nieco nasienia wylało mi się z ust na bluzkę i biustonosz. Chcąc stłumić głośne odgłosy tylko charczał i stękał a jego ciało przeszywały dreszcze. Trwało to kilka sekund i w końcu zwolnił tempo walenia i wysunął kutasa. Było cudownie – powiedział i uklęknął również. Całowaliśmy się przez chwilę po czym położyliśmy się na kanapie żeby odpocząć.
    Tej nocy jeszcze nie zasnęliśmy. Zgodnie z obietnicą, dla pewności że będzie miał puste jądra, obciągnęłam mu porządnie jeszcze raz.

    Kiedy wychodził zapytałam czy nie miałby ochoty na trójkącik z dwiema laskami takimi jak ja, zaprosiłabym Milenę z którą jechałyśmy i urządzilibyśmy sobie seks spotkanie. Odparł, że bardzo chętnie i wymieniliśmy się numerami telefonów. Po dwóch tygodniach, w piątkowy wieczór zadzwonił z pytaniem co robimy z Mileną w sobotę? Ale to dłuższa historia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marzena Trans
  • Silownia i testosteron (1)

    Na drugim roku studiów postanowiłem poprawić sylwetkę. Poszedłem na siłownię i chodziłem tam przez pięć dni w tygodniu. W tych samych godzinach przychodzili ci sami ludzie. Jeden z nich to Marcin. Szczupły pięknie wyrzeźbiony mój rówieśnik. On zostawał by się umyć. Ja wracałem umyć się do domu. Pewnej soboty zaproponował wyjście na piwo zaraz po treningu. Wziąłem większy ręcznik. Obawiałem się wspólnej kąpieli. Krępowało mnie, że stawał mi w najmniej odpowiednim momencie. Mogło to być źle odebrane przez kolegę z siłowni. Nie chciałem stracić reputacji. Przed siłownią zlałem spermę w toalecie, by nie nosić balastu.

    Trening był super jak zawsze. Dostałem kilka wskazówek a potem szatnia i prysznic. Staliśmy obok siebie. Gdy zdjął szorty, stanął mi. Jego ciało jest piękne. Gładkie. Nie ukrywa nic tatuażami, które wyglądają niekiedy jak malowane przez dzieci rysunki. Nie mogłem się napatrzeć na to piękne dzieło sztuki nie skażone, naturalne. Uśmiechał się jak zawsze pięknymi ustami za którymi były rzędy pięknych białych zębów. Same usta były tak podniecające, że czułem jak mi drga. Niski głos rozkładał mnie na łopatki. I wtedy zrozumiałem, że mówi do mnie.

    -Widzę, że ci pięknie stanął. No ładny jest. Pewnie masz pełne jaja spermy?

    Głupio było powiedzieć, że przed wyjściem z domu spuściłem sobie. Przytaknąłem.

    -Czy możesz mi dać zjeść swoją spermę. Skończyły mi się tabletki z testosteronem. A zanim mi przyjdą zamówione minie kilka dni.

    Jak to zjeść? zapytałem zdziwiony.

    -No zwyczajnie wylejesz mi nasienie do ust i zjem. Wiesz ile tam jest testosteronu? A to on właśnie stymuluje rozrost mięśni.

    Pierdolisz! Sperma?

    -No tak. W niej jest najwięcej testosteronu. Sam mówiłeś że podziwiasz mój wygląd. To właśnie zasługa suplementów. Więc bądź dobry kolega i daj testosteronu. Inaczej moje wysiłki idą na marne.

    A swojego nie możesz łykać? zapytałem ukrywając fiuta, wstyd i zażenowanie. Odwracałem się nieco, by mój sterczący chuj był mniej widoczny.

    – Mój testosteron dla mnie nie ma wartości. Lepiej jest spożyć obcy. Jak chcesz ja też tobie mogę dać swój. Po co masz płacić za suplementy. Możemy się wymieniać. Każdy będzie miał korzyść.

    Myłem się myśląc o tym, co mówi i przemawiały do mnie te argumenty. Inna sprawa, że o tym nawet nie marzyłem, by ten piękny ogier zjadł moją spermę. Już wyobrażałem sobie, jak jego piękne usta zwilża moja sperma. Kak pięknie oblizuje je językiem.

    No dobra, ale tu przy ludziach? Zapytałem wymijająco. A fiut stał mi jak szabla.

    – Nie. Chodzimy do szatni.

    Odpowiedział cicho rozglądając się na boki. Choć myślę, że żaden z obecnych facetów nie zwracał na nas uwagi.

    Poszliśmy do szatni. Ja zasłaniałem się ręcznikiem, bo krępowałem się paradować ze sterczącym fiutem. Marcinowi raczej wisiał niż stał, więc wyglądało to jakby miał wielkiego fiuta w zwisie. Wszedł do kabiny, w której można się było przebierać, ale nikt z nich nie korzystał. Wszedłem i zamknął drzwi. Kląkł przed moim fiutem i otworzył usta.

    -Jak poczujesz przypływ wsadź mi w usta i pompuj i nie wyjmuj aż do ostatniej kropli.

    Wypowiedział te słowa, które bardzo mnie podnieciły. Patrzył na mnie klęcząc w oczekiwaniu na dar. Oblizywał usta przygotowując je na nadchodzącą porcję nasienia jak na nagrodę.

    Pokiwałem głową i zabrałem się do trzepania pały. Patrzyłem jak nagi klęczy przed moim penisem i się oblizuje. Patrzy tylko tam. Na mojego fiuta. Oparł się dłońmi o swoje uda i uważnie śledził co robię zerkając na moją twarz, by dostrzec sygnał mojego orgazmu.

    Jego piękne ciało połyskiwało resztkami kropel wody. Poczułem orgazm. Ogromny. Chwycił mnie za jaja i przyciągnął do swoich ust. Wsadziłem w nie fiuta i bezwiednie ruchałem go w gardło. Masował moje jądra a ja wytryskiwałem kolejne ładunki spermy. Czułem się wspaniale. Sapałem z rozkoszy. A gdy przyszło opamiętanie patrzyłem z jaką przyjemnością nadal pieści moją żołądź. Nadal mi stał. Wstał z kolan i powiedział:

    – Dzięki. Spory ładunek. Myślę, że starczy mi na całą dobę.

    Wyszliśmy z przebieralni pojedynczo. Ale w szatni nie było nikogo. Ubraliśmy się i poszliśmy na piwo.

    Głupio było mi wypytywać o to co robiliśmy. Jednak podczas rozmowy, wyjaśnił mi jak działają różne hormony. Pojąłem wtedy, że to wszystko ma sens. A po kolejnym i kolejnym piwie, gdy znów nawiązaliśmy do suplementów zapytałem go, czy też powinienem kupić sobie testosteron?

    -Tak, powinieneś przyjmować, jeśli chcesz szybko wyrzeźbić ciało. Albo znaleźć dawcę testosteronu…..

    A ty możesz ? zapytałem nieśmiało.

    -Jasne. Idziemy się odlać i dam ci porcję na dobę.

    Staliśmy przy pisuarze i laliśmy mocz chichocząc się nie wiadomo z czego. Następnie weszliśmy do kabiny i kląkłem przed jego otwartym rozporkiem z którego nadal wystawał wielki fiut w lekkim wzwodzie. Zamknęliśmy kabinę i ja otworzyłem usta, a on przed moją twarzą trzepał ręką fiuta. Patrzyłem jak mu rośnie i rośnie. Wygolone albo wydepilowane krocze prezentowało piękne męskie przyrodzenie. Wielka główka fiuta poruszana męską kanciastą piękną dłonią przed moimi ustami. Nie trwało długo, gdy wbił mi w usta fiuta a jedną ręką przytrzymywał moją głowę i pompował w moje usta swoje nasienie.

    Łykałem je nie zastanawiając się. A było tego wiele. Łykałem nie roniąc ani kropelki. Jego dłoń na głowie nie dociskała mnie, ale jakby spoczywała. Było w tym coś mistycznego, magicznego.

    Następnego dnia stałem nago przed lustrem starając się dostrzec skutki spożycia wczoraj spermy. Ale efektów nie dostrzegłem.

    Kolejny miesiąc postanowiłem przetestować przyjmowanie doustne testosteronu od Marcina. A on miał przyjmować go z moich jąder. Jak dotychczas pięć razy w tygodniu spotykaliśmy się na siłowni. Każde spotkanie kończyliśmy prysznicem i połknięciem dawki spermy z czystą postacią testosteronu kumpla. On mnie. Ja jemu. Po dwóch tygodniach i pomiarach mięśni stwierdziłem, że jednak efekty są i to nie małe. Wizualnie też wyglądałem lepiej. Mój fiut zyskał pół centymetra na obwodzie i pół centymetra na długości. Wynik niesamowity jak na czas stosowania. Aż któregoś dnia Marcin zapytał, czy zamiast po prysznicu robić to szybko w przebieralni, nie lepiej byłoby to zrobić przy pornosie u niego. Wtedy dawka testosteronu będzie większa.

    Jasne, że się zgodziłem. Po prysznicu pojechaliśmy do niego. Wynajmował kawalerkę i mieszkał sam. Zdjęliśmy z siebie ubrania i na kanapie bawiliśmy się przy porno filmie. Plan był taki, że jak będzie się zbliżał wystrzał, to łapiesz za głowę partnera i wbijasz fiuta. Wyszło tak, że zrobiliśmy 69. Czułem jego fiuta głęboko w gardle. Starałem się poruszać językiem, by wyprodukował jak najwięcej nasienia. Pieściłem jego wygolone jaja. Ja też goliłem sobie, by nie robić mu kłopotu z pluciem włosami łonowymi. Z czasem, doszliśmy do perfekcji. Po treningu do niego i 69. Lizanie i spust. Potem wspólny posiłek zbilansowany z dobrej jakości żywności.

    Co miesiąc sprawdzałem wyniki przyrostu mięśni. Byłem miło zaskoczony jak pięknie wyglądam. Dziewczyny zaczepiały mnie wszędzie. Starsze po czterdziestce lustrowały mnie jak rentgen. Zagadywali do mnie faceci proponując spotkanie albo wręcz ruchanie. A ja postanowiłem zacisnąć więzi z Marcinem. To dzięki niemu moje ciało aż tak szybko się zmieniło.

    Po miesiącu, gdy wyniki były 200% lepsze niż to czego oczekiwałem, zostałem zapytany o kolejny krok. Czy ….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Nie-zwykla Rodzina cz 38. – Pala od nauczyciela

    Miałam dziś lekcje w szkole. Pan Raymond, mój nauczyciel biologi miał nam oddać nasze testy. Byłam ciekawa jak mi poszło. Starałam się nauczyć, ale biologia to dla mnie trudny przedmiot.

    Kiedy dostałam swój test, byłam załamana. Dostałam jedynkę. To już któraś z kolei.

    – Kurwa, przecież się uczyłam. – powiedziałam zirytowana.

    – Kurde, słabo. – powiedziała Natalie. Ta miała farta bo dostała 3.

    – Przynajmniej ty masz lepiej.

    – Pogadaj z nauczycielem.

    – Chyba będę musiała.

    Zabrzmiał dzwonek oznaczający koniec lekcji. Wszyscy pozostali uczniowie opuszczali klasę. Ja szybko podeszłam do pana Raymonda. Mój nauczyciel można powiedzieć że był przystojny jak na swój wiek. Miał ok. 50 lat. Czarne włosy zaczesane do tyłu, oraz broda. Miał lekki brzuszek i nosił okulary. Był ubrany w garnitur.

    Podeszłam do jego biurka. Ten przeglądał sprawdziany z innych klas.

    – Panie profesorze.

    – O co chodzi Cassandro? – spytał nie odrywając wzroku od kartki.

    – Chyba zaszła pomyłka. Dostałam 1.

    – Trzeba było się uczyć. A teraz wybacz, muszę jeszcze sprawdzić inne prace.

    – Sorze, nie mogę dostać jedynki. Rodzice mnie zabiją. Ja naprawdę dużo się uczyłam.

    – Więc trzeba było bardziej się uczyć. – wstał zrezygnowany.

    – Ale profesorze…ja naprawdę nie mogę mieć jedynki.

    – Przykro mi, Cassie.

    – Proszę, proszę… – wydymałam wargi i złapałam go za ręce. Wtedy zauważyłam wyraźny kształt w jego spodniach.

    Pan Raymond zaczerwienił się. Widać spodobałam mu się. Nie ma się co dziwić. Mam na sobie obcisłą białą koszulkę z kołnierzykiem, do tego czarną spódnicę i trampki. Nie ubrałam stanika. A gdy bardziej się wypinałam można było zobaczyć moje białe majteczki.

    – Profesorze… – powiedziałam niższym głosem, zagryzając wargę. Dotknęłam przez materiał spodni jego fiuta.

    – Cassie co ty…

    Wtedy ja uklęknęłam i szybko wyjęłam jego chuja ze spodni. Jego kutas był nieco mniejszy, ale za to gruby. Miał częściowy wzwód. Trzymałam go w ręku, pomału masując.

    – Ależ gruby…

    – Cassie co ty wyprawiasz?

    – Racja. Powinnam go wylizać.

    – Nie o to mi…

    Gdy już doprowadziłam go do pełnego zwodu zaczęłam powoli ssać czubek jego kutasa a w dłoni trzymałam jego jajka. Myślałam że będzie próbował mnie odciągnąć, ale on pozwalał mi zajmować się jego kutasem. Z każdą chwilą coraz bardziej pochłaniałam jego dość pokaźnych rozmiarów kutasa, zaczynałam coraz szybciej ruszać głową i mocniej ssać. Cały czas zastanawiałam się czy będzie coś mi robić.

    – Skoro tak bardzo tego chcesz… – wtedy złapał mnie za głowę i zaczął szybko dociskać do końca penisa. – to weź go całego do buzi.

    Poznałam odpowiedź na pytanie. Całe szczęście że teraz nikt nie wchodził do klasy. Po jakimś czasie oderwałam się od jego chuja. Ledwo go mieściłam w buzi. Ale udało mi się wsadzić go do samego gardła.

    – Dobrze profesorze…teraz się nimi pobawimy.

    – Oh Cassie…

    Odpięłam guziki od mojej bluzki i zdjęłam ją. Oczom pana Raymonda ukazały się moje dwa jędrne skarby. Nadal klęcząc umieściłam fiuta między moje cycki. Ścisnęłam i zaczęłam nimi poruszać. Widziałam jak profesora ogarnia błogie uczucie a jego fiut stał się bardziej twardy niż był. Moje piersi stawały się mokre przez jego kutasa, który to był wyjęty prosto z mojej buzi.

    Po chwili wyjęłam chuja z moich cycków i wstałam.

    – Ohh Cassie…co ty ze mną robisz. – widać że mój nauczyciel był trochę skołowany. Co miał myśleć, jego uczennica zabawia się jego fiutem.

    – To jeszcze nic psorze. – zaczęłam zdejmować moje majtki. Podwinęłam spódnicę i pokazałam mu moją pizdę. Oparłam się wtedy o biurko, wypinając dupę w kierunku pana Raymonda. Czas na coś zwariowanego. – Za możliwość zerżnięcia mnie w dupę, powinnam dostać 5.

    Widziałam jak profesor robi się czerwony. Chyba zdał sobie sprawę że może wejść w mój odbyt. Proponowałam mu anal. Jak się chcę coś osiągnąć, to trzeba wyciągnąć asa z rękawa. W tym wypadku jest nim moja dupa.

    Pan Raymond nic nie mówiąc przyłożył żołądź fiuta do mojego odbytu. Naparł się i włożył go do połowy. Musiałam przyzwyczaić się do grubości fiuta. Moja ciasna dziurka zaczęła się rozszerzać. W końcu zaczął mnie ostro pierdolić. Jebał mnie zawzięcie, jakby chciał mi dać karę. Ja głośno jęczałam czując jak jego kutas, wypełnia moją dupę.

    – Ooooooggghh…oooo…tak…tak…

    Jęczałam gdy przyśpieszył. Miałam gdzieś to że jestem w szkole i ktoś nas słyszy na korytarzu. Nauczyciel sapał cicho, jak dobijał do końca swojego fiuta. Po czasie postanowiłam zmienić pozycję nie chcąc by mnie szybko zalał. A moja dupa mogłaby do tego doprowadzić. Udało mi się oderwać od niego.

    – Cassie, czemu przerwałaś?

    – Oh…jednak pan mnie pragnie.

    – Gdy dasz mi skończyć w tobie, to może uda mi się zmienić twoją ocenę.

    – Naprawdę?

    – To teraz zależy od ciebie.

    – W takim razie…niech się sor położy.

    Pokazałam mu biurko. Pan Raymond to zrobił. Spodnie opadły mu do kostek. Ja od razu weszłam na biurko i okrakiem usiadłam na jego fiucie. Miał on teraz doskonały widok na moje pośladki i dziurkę odbytu którą powiększył. Od razu go poczułam.

    Wypełniał mnie całkowicie. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na jego kutasie, a on dobijał nim do samego końca. Niesamowita przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z doznawanej rozkoszy. On za to kontynuował jebanie. Podskakiwałam na nim chcąc, aby wbił się jak najgłębiej. Głośno piszczałam i jęczałam. Pan Raymond pomagając mi też poruszał biodrami.

    Odczuwałam błogą rozkosz.

    W końcu zaczęłam się cała trząść i głośno jęczeć. Byłam spocona i mokra. Przeżywałam właśnie mój orgazm. Zaraz po mnie poczułam jak dochodzi pan Raymond. Jego chuj tryskał salwy spermy w mojej cipie.

    Gdy skończył, ledwo udało mi się z niego zejść. Jakoś stałam na nogach. Powoli się ubrałam. Po chwili i pan Raymond zszedł z biurka i ubrał spodnie.

    – Czyli co psorze? Jest szansa na 5.

    – Cassie…to było cudowne…myślę że z całego serca zasługujesz na 5.

    – Ojej…dziękuje sorze.

    Podeszłam i gdy on już siedział na krześle, pocałowałam go w usta.

    – Jasne…a i jakby nadal pani nie satysfakcjonowała ocena…to proszę dać mi znać. – powiedział z chytrym uśmieszkiem. Już wiedziałam co ma na myśli.

    – Oczywiście, panie Raymond. Do widzenia.

    Powiedziałam i wyszłam z sali. Czasem warto powalczyć o lepszą ocenę.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 39. – Mecz z kumplami oraz z mama

    Nadszedł czas na mecz i wszyscy zjawili się na czas. Zaprosiłem moich kumpli ze szkoły. Poza Dylanem był jeszcze, Ryan i Tommy. Ryan był z nas najbardziej umięśniony i łysy. Często chodził na siłkę. Tommy za to był szczupły oraz miał związane kasztanowe włosy z tyłu.
    Cała paczka wiedziała co robię w domu. Ryan i Tommy z początku byli lekko oburzeni, jednak potem zwierzyli mi się że bardzo mi zazdroszczą. Wiedziałem także że wszyscy walili sobie konia myśląc o mojej matce. A gdy dowiedzieli się o tym jak ją zerżnąłem razem z Dylanem to zazdrościli nam obu.
    W sumie niby zaprosiłem ich na mecz, ale coś czułem że moja matka będzie się chciała z nimi jebać.
    Zresztą sama to zasugerowała mówiąc mi abym zaprosił więcej kolegów. Już wtedy czułem że coś knuje.
    Wyprowadziłem ich do salonu i odpaliliśmy telewizor. Mama weszła z drinkami. Miała na sobie krótkie spodenki i obcisłą bluzkę na ramiączka, a wszyscy faceci, łącznie ze mną, gapili się na nią, gdy szła w naszym kierunku, kołysząc złośliwie biodrami. Nie zwracali nawet uwagi na mecz. Zresztą ja też nie.

    Wiedziała, jaki wpływ na nas wywiera i uśmiechnęła się seksownie.
    Byłem zszokowany, że moja mama tak wyraźnie flirtowała.

    Były różne słowa aprobaty.

    Zrobiła wielki pokaz, pochylając się i kładąc tacę na stole. Przełknąłem, gdy mogłem zobaczyć większość jej piersi. Stawałem się twardy i próbowałem myśleć o czymkolwiek innym, żeby nie spalić się ze wstydu.

    – Chodźcie na drinka, chłopcy.

    Nie musiałem się martwić o erekcję, ponieważ wszystkich czterech chłopców miało wyraźne wybrzuszenia w spodniach. Kiedy podchodziliśmy do stołu, mama starała się wpatrywać w każde wybrzuszenie. Wszyscy wzięliśmy szklankę lemoniady i usiedliśmy na kanapie.

    Moja mama usiadła na fotelu zakładając nogę na nogę.

    Kilku chłopców szturchnęło łokciami innych i zwróciło uwagę na to jak mama się eksponuje.

    Prawdopodobnie powinienem się wstydzić, że mama tak się zachowuje, ale pomyślałem, że to genialne. Bardzo chciałem zobaczyć, jak daleko się z tym posunie.

    Dwóch chłopców przesunęło się niedaleko mamy. Tommy oraz Ryan.

    Tommy powiedział:

    – Ojej, pani Ann, przyznam szczerze, pani to się ma czym pochwalić.

    – Dziękuje ci Tommy. I proszę, żeby wszyscy nazywali mnie Ann, pani sprawia, że brzmię staro.

    – Cóż, więc Ann, zdecydowanie nie jesteś stara.

    – Doceniam to. Ależ gorąco. Chłopcy nie mielibyście nic przeciwko abym zdjęła te ubrania? – pytała zagryzając wargę.

    Odpowiedzieli chórem “nie”. Tym razem trochę bardziej dobitnie.

    Myślałem, że teraz to się dzieje. Moja mama rzeczywiście miała zamiar to zrobić.

    Mama sięgając od dołu zdjęła koszulkę. Jej piersi były teraz odsłonięte i wszyscy gapiliśmy się na nie. Miały ładne brązowe otoczki i ładne duże sutki, oczywiście podniecone. Uśmiechnęła się na jej uwagę i szybko ściągnęła także szorty. Pod nimi również była naga. Jej cipka była ogolona i lekko rozchylona.

    – Teraz jest o wiele lepiej! Czuję się trochę dziwnie, będąc jedyną nagą osobą. Chłopcy…jeżeli chcecie również możecie się rozebrać. Jest tu strasznie gorąco.

    Wszyscy nie potrzebowaliśmy kolejnej wskazówki, ponieważ szybko zrzuciliśmy wszystko co mieliśmy na sobie, obnażając nasze twarde kutasy, aby mama mogła je zobaczyć.

    – O mój boże! Jakie ładne kutasy. To wszystko dla mnie? Podejdźcie bliżej chłopcy, a sprawię, że poczujecie się naprawdę dobrze.

    Najpierw chwyciła kutasa Tommego i wciągnęła go do ust. Tommy jęknął, gdy zabrała go przez całą drogę ustami na podstawie jego kutasa. Zaczęła wchodzić i wychodzić z wyraźnym dźwiękiem połykania, kiedy jego kutas wszedł jej do gardła. Ślina wypływała z jej ust i zwisała nitkami z podbródka. Tommy nie mógł tak wytrzymać i jęknął:

    – Jasna cholera Ann! Ohhhhhhh…

    Mama chwyciła go za biodra i trzymała głęboko, gdy zaczął szczytować w jej gardle. Jęknęła, gdy jego sperma spłynęła jej do gardła. Potem wypuściła trochę z ust i zwisała z jej podbródka.

    – Kto następny? – zamruczała.

    Ryan podszedł i zrobiła mu głębokie gardło. Znowu wydała dźwięk przełykania, gdy jego kutas zsunął się w dół jej gardła. Wycofała się i powiedziała:

    – Czy nikt nie chce mnie pieprzyć?

    Nie ma mowy, żebym nikogo przed sobą wpuścił. Podszedłem i przyciągnąłem tyłek mamy do krawędzi łóżka.

    – Ohhhhhhhh Alanku! O Boże! Przelecisz mnie!

    Jeden z chłopców powiedział:

    – Cholera jasna! Alan zerżnie swoją mamę.

    Chłopcy stłoczyli się wokół mnie, by patrzeć, jak wkładam kutasa do ciepłej, mokrej jaskini mamy.

    – Ohhhhhhhh tak! Pieprz mnie Alan!

    Miała teraz kutasa Dylana wepchniętego do jej gardła, gdy mój kutas rozpościerał jej cipkę i zatonął do samego końca. Uczucie było nie do opisania. Mama spojrzała na mnie z pożądaniem, gdy ssała dużego fiuta w ustach. Tommy powiedział:

    – Och, człowieku… – walił sobie, podszedł do mamy i wytrysnął spermą na jej twarz, malując ją długimi sznurami spermy.

    Dylan, który pieprzył mamę w twarz, wrzasnął:

    – O kurwa…połknij moją spermę…oooch tak…

    Mama przełknęła ślinę, kiedy oddawał strzał za strzałem w jej usta. W końcu skończył. W końcu mama zmieniła pozycję i położyła mnie na łóżku. Pochyliła się nade mną i wsadziła mojego fiuta z powrotem do pizdy. Potem zwróciła się do chłopaków.

    – Kto chce spróbować analu?

    Spytała, i zobaczyłem jak ich twarze robią się czerwone. W końcu przełamał się Ryan. Jego fiut był najbardziej gruby z nas wszystkich.

    – Ohh…Ryan. Masz tak…dużego…

    On nie słuchając jej włożył go z trudem w dupę matki. Zaczęliśmy jebać ją na dwa baty. Ostro ją rżnęliśmy w dwie dziury. Byliśmy wszyscy spoceni. Mama w tym czasie ssała to kutasa Dylana, to chuja Tommego.

    Zbliżałem się do szczytu i ostrzegłem mamę:

    – Ohhhhhhhhh cholera! O kurwa, mamo! Dochodzę!

    Wyciągnęła któregoś kutasa i jęknęła:

    – Ohhhhhhhhh tak kochanie! Spuść się w cipkę mamy! O Boże tak!

    Wzięła kutasa Dylana do ust w samą porę, by złapać spermę wytryskującą z kutasa chłopca. Ryan w tym czasie przyśpieszył ruchy i skończył ruchać mamę w dupę, po czym z niej wyszedł.

    Ja wyładowałem w nią coś, co wyglądało na litr spermy. Uczucie było niewiarygodne, gdy moja sperma wypłynęła z mamy.

    – Ohhhhhhhh tak! Czuję twoją spermę kochanie!

    Wcisnąłem fiuta na ostatni zryw, a potem mama wyciągnęła cipę z fiuta. Mama połykała spermę, a potem błagała:

    – Więcej…potrzebuję więcej kutasów. Pieprzcie mnie, pospieszcie się!

    Mama położyła się na kanapie i rozłożyła nogi.
    Tommy wtedy podszedł i położył swojego długiego kutasa na cipce mamy i wepchnął go do dziury.

    – Ohhhhhhhhh…jesteś cholernie wielki….ooooogghh…pieprz mnie… oooch…

    Potem Ja wsadziłem kutasa do jej ust. Dylan i Ryan ssali jej cycki, a mama wiła się w ekstazie, gdy była spustoszona przez nas.

    Chłopcy ssali jej cycki, masturbowali się i krzyczeli, że dojdą. Wyjąłem wtedy mamie kutasa z ust, a ona powiedziała im:

    – Na moją twarz…spuście się na całą moją twarz.

    Sperma Ryana i Dylana wytrysnęła na jej twarz z obu stron, spływając w dół i we włosy. Jej twarz była pokryta śluzowatą spermą, gdy w jej ustach zacząłem napełniać ją swoją spermą. Przełknęła wszystko w samą porę, by Tommy wcisnął się i trzymał swój sprzęt zakopany, gdy wypluwał swoją spermę w cipkę mamy.

    Skończył i wyszedł. Wszyscy padliśmy na krzesła i patrzyliśmy, jak mama zgarnia spermę z twarzy i ją zlizuje. Sperma spływała z jej cipki aż po jej tyłku. To była najbardziej erotyczna rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem.

    Mama uśmiechnęła się do nas i powiedziała:

    – Teraz, jeśli zachowacie to w tajemnicy i będziecie tutaj częściej…to z chęcią się z wami zabawię.

    Oczywiście chłopaki potem wpadali częściej.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Grajmy wiec, czyli partia pokera (II)

    Dni mijały leniwie, a ja wciąż walczyłem z tym co stało się o u Krzysztofa. Trudno było mi uwierzyć. Poker, nagi Darek, jego wygolona dziurka, nasze wspólne walenie z Krzysztofem. Nie mogłem uwierzyć, że to wszystko stało się naprawdę.

    Krzysztof nie dzwonił, ja nie dzwoniłem. Chyba było nam głupio po prostu. Tyle lat znajomości i nagle cos takiego?

    Z kolejnych rozmyślań wyrwał mnie dzwonek telefonu. Nie wiem dlaczego, ale nawet teraz, po latach, przysiągłbym że wiedziałem że to on dzwoni.

    – Hej, czemu się nie odzywasz? – takie zwykłe pytanie? Po „tym wszystkim”?

    – Właściwie to nie wiem – odpowiedziałem niezbyt sensownie

    – To zbieraj się i przyłaź, coś naszykowałem

    – Co?

    – No już nie pytaj, tylko się zbieraj

    Wrzuciłem na siebie koszulkę, walnąłem drzwiami i dopiero na parterze, tuż przy wyjściu, stwierdziłem, że biegnę w papciach. No tak, szybki zwrot po schodach, trampki na nogi i w drogę. Szedłem do Krzysztofa i wciąż myśli biegły ku kutasom, gołym tyłkom, waleniu, spuszczaniu. No nie do wiary. Cały czas miałem wrażenie, że pękną mi majtki a ja stanę na rynku mojego miasta. Bez spodenek, za to z pulsującą erekcją.

    Cztery piętra w górę, dzwonek i.. od razu otwarte drzwi. Krzysztof czekał chyba przy drzwiach, a może stał w oknie i mnie wypatrywał?

    – Hej

    – Hej

    Jakoś dziwnie się zrobiło, Krzysztof chyba też lekko się wstydził, może też wspominał.

    – Co naszykowałeś?

    – No  właśnie, chodź

    Z szuflady biurka wyciągnął gęsto zapisaną kartkę.

    – Co to?

    – No, przeczytaj

    Wziąłem do ręki kartkę a4 i zacząłem czytać a oczy otwierały mi się coraz bardziej.

    To były przepisy, krok po kroku opisujące jak będziemy grali, kiedy i kto się rozbierze i kiedy i co się stanie gdy już ktoś zrzuci z siebie wszystko.

    Klęczenie, leżenie, wypięty tyłek, rozłożone nogi, walenie, walenie z władzą. Skąd on miał te pomysły, skąd mu to przyszło do głowy?

    – i jak?

    – No fajnie – powiedziało coś moim głosem, bo miałem wrażenie że to się nie dzieje

    – Gramy?

    – Sami?

    – Raczej tak, Darek nie ma dziś czasu

    Karty na podłogę, rozdanie pierwsze, drugie, trzecie czwarte

    I znów, znów ściągałem majtki

    – Szybko poszło – ten śmiech Krzysztofa i triumfalne spojrzenie na to co wyskoczyło z moich gaci. Przecież stał mi bez przerwy, od momentu gdy zacząłem czytać owe szczegółowe przepisy.

    Kolejne rozdanie przegrane, potem znów, znów i znów. Krzysztof czytał kolejne przepisy a ja poddawałem się im bez wahania i wstydu.

    – Wypnij się bardziej, pochyl głowę, Krzysztof stanął przede mną i gapił się na to widowisko.

    Kolejne rozdanie przegrałem (oczywiście – nic dziwnego) i…

    – Bierz się za siebie – Krzysztof zrobił się stanowczy

    No to zacząłem… i prawie zaraz skończyłem, tyle że zdążyłem na siebie. Wytrysk był tak obfity, że popryskałem sobie nawet włosy.

    Krzysztof zaśmiał się chrapliwie, widać że zrobiło to nim wrażenie

    – O, chyba kilka dni przerwy było?

    – No było, było. Słuchaj Krzysiek to coś podejrzanie dobrze grasz w tego pokera. Wtedy z Darkiem, dzisiaj

    – No ty ale naiwny jesteś, trochę umiem trochę oszukuję, trochę jest w tym sztuczek

    – A po co?

    – No właśnie, może po prostu chciałem cię nago zobaczyć

    – a te przepisy, to wszystko? Po co?

    – Trochę się nudziłem, trochę o Tobie myślałem, a co?

    – No właściwie to nic. A nie mogłeś po prostu ze mną pogadać? Tyle lat się znamy?

    – Pogadać? A co byś pomyślał? A tak fajnie się ułożyło że Darek z tym pokerem wyskoczył no i stało się co się stało

    – To co? Gramy dalej?

    – Teraz to już nie, zabawmy się w co innego

    Krzysztof szybko zrzucił z siebie koszulkę i spodenki. Cały czas był na boso, teraz okazało się nie miał też majtek. Stał przede mną nagi ze stojącym, wygolonym na gładko kutasem.

    Młody Bóg

    – I co teraz?

    – Przegrałeś, zajmij się mną

    O to przecież nie graliśmy, ale wyglądał tak, że nawet nie pomyślałem o oporze. Wziąłem do ręki to wygolone cudo i zacząłem. Powoli, przód i tył, przód i tył.

    Krzysztofowi  było mało, lekko złapał mnie za głowę i delikatnie wsunął mi się w usta. Poczułem smak i zapach mydła, ależ on się wyszorował. Ale teraz już nie było mowy o myśleniu. Usta miałem pełne roboty. Krzysztof coraz mocniej trzymał mnie za głowę. Nagle wyskoczył i poczułem na twarzy ciepły płyn

    – O dżizas, przepraszam, nie chciałem cię pobrudzić

    – To nie było takie złe, wcale – rzeczywiście. Wieloletni kolega stał przede mną nagi, lekko zarumieniony i spełniony.

    – Idę się umyć, byłem jednak trochę zawstydzony, znacie ten moment, uczucie po spełnieniu w takich dziwnych okolicznościach

    – To chodźmy razem – Krzysztof lubił dyrygować. Po chwili staliśmy pod gorącą wodą. Krzysztof stanął z tyłu i zaczął mydlić mi plecy. Woda była gorąca, a ja znów poczułem co mam między nogami. Krzysztof też. Zaczął mnie cierpliwie masować, wreszcie obrócił mnie do siebie, klęknął i zaczął mi obciągać z jakąś podejrzaną wprawą.

    Poczuł, gdy zbliżała się ta chwila i nie pozwolił mi uciec.

    Ale jazda, naprawdę spuściłem mu się w usta.

    Wypluł, wypłukał Listerinem, uśmiechnął się i powiedział – Widzisz, tak to masz robić następnym razem

    Nie uwierzycie, następnego razu już nie było. Tak się jakoś stało, nie stało. Studia, wyjazdy, praca

    Zostały tylko wspomnienia, podniecenie na widok kart do pokera i nieudane, nieporadne próby znalezienia w sobie tych uczuć.

    Ciekawe czy u Krzysztofa też?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mikołaj Leśniak
  • Silownia i testosteron (2)

    Czy nie masz dość mieszkać w akademiku? Zapytał niby przypadkiem.

    -Nie. Jest fajnie.

    Mieszkacie we czterech?

    -Tak. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

    Nie masz tam wielkiej prywatności.

    -No nie mam.

    Niezręcznie mi pytać, ale jesteś raczej bi? Dotarło do mnie to o czym zawsze próbowałem nie myśleć. Ukrywałem to przed sobą i innymi. Teraz, po dwóch tygodniach spotkań i lizania sobie wzajemnego fiuta, musiałem się określić.

    -Jestem bi-sexem. Lubię kobiety, podniecają mnie. Ale i ty mnie podniecasz. Proszę tylko niech ta rozmowa pozostanie między nami.

     Więc pewnie podglądasz kumpli z akademika?

    -Nie muszę. Czasem jak chlamy, wszyscy śpimy nago. Jak przyjdą jakieś dupy ruchamy zbiorowo. Między nami nie ma seksu. Jesteśmy dla siebie neutralni. Ale dymać jedną laskę we czterech albo więcej się da.

    Muszę ci się przyznać, że ja jestem gejem. A ty bardzo mi się podobasz. Czy możesz zamieszkać ze mną?

    -Nie, no co ty?…………. Ty gay? Więc to ssanie fiuta pod pozorem przyjmowania testosteronu, to ściema? Wkręciłeś mnie? (czułem jak wkurwienie narasta)

    Nie. Testosteron z męskich jąder jest najlepszy dla rozwoju mięśni. Każdy facet powinien mieć dawcę i co najmniej raz dziennie łykać dawkę. Na pewno masz pomiary swojego ciała przed i po przyjmowaniu mojej spermy. Co z nich wynika?

    -No,… masz rację. Mój fiut jest dłuższy po miesiącu o niecały centymetr. Mięśnie ud o półtora. Biceps o dwa. Niesamowite. W lustrze widzę efekty. Laski przyłażą do nas, do mnie i łaszą się żeby je wydymać.

    I co, nie dałeś kiedyś rady?

    -Nie. Wręcz wydaje mi się że mogę dłużej i więcej. Rozumiem. Nie możesz odejść z akademika. Ale proszę, zostań ze mną czasem na całą noc.

    Perspektywa wydawała się fajna. Zgodziłem się. Był piątek a w sobotę nie ma zajęć. Postanowiłem spędzić z Marcinem cały dzień i noc. W sobotę „rano” około jedenastej wstałem. Prysznic i małe śniadanie. Na czternastą miałem być u niego. Otworzył drzwi owinięty w wąski ręcznik na biodrach. Gdy wszedłem zamknął drzwi na zamki i zapytał: Czy mogę chodzić przy tobie nagi?

    Zajebiście pomyślałem. Tak. Odpowiedziałem. Za chwilę prezentował się nagusieńki. Widzieliście kiedyś pięknego modela, sportowca i zastanawialiście się jak wygląda jego ciało? Ja to widziałem, bez wyobraźni. Jak on mnie podniecał.

    Poszliśmy dalej do pokoju ze stolikiem. Zasłonił żaluzje, zapalił świece. I podał pizze.

    Wiem, że to nie jest danie, które powinniśmy jadać. Ale to danie jest dla szaleństwa. Dla luzu. Dla odreagowania. Trzeba będzie poświęcić jeden trening albo kilka i je wydłużyć. Ale myślę, że warto dla tej chwili zjeść coś mniej zdrowego.

    Przywarłem pocałunkiem do jego ust. Zajebisty facet z przepięknym ciałem, całkiem nagi, co strasznie mnie podniecało. Nie broniłem się, gdy zdejmował ze mnie odzież. Całował mnie gdzie popadnie. Gdy stałem przed nim nagi i w pełnym wzwodzie jak on, zapytał: Czy zjemy w końcu pizze?

    -Siedliśmy nadzy do małego stołu i jedliśmy. Gdy pizza została pochłonięta a butelka wiana opróżniona, na stół wjechała butelka burbona. Piliśmy z kieliszków do wina. Nie dolewaliśmy nic. Wkładał mi do ust małe gorzkie czekoladki. Czekał bym ustami chwytał jego palce. Starałem się je chwytać językiem, wargami. Opowiadaliśmy sobie historie z naszego życia. Strasznie się podniecałem tym, że widzę go całego nagiego. Że piję z nim. Wiedziałem, że to co nadejdzie, zaraz po skończeniu się trunku, może mnie zniszczyć, albo umocnić. Ale nim skończyliśmy doić Marcin zapytał nieśmiało:

    -Może małe 69? Brak mi testosteronu……………. .

    -Przywarłem ustami do jego ust. Kurwa, jak on mnie podnieca. Kutas stał na maksa. Jego też. Lizaliśmy się jak opętane pedały. Kutasy krzyżowały się potęgując podniecenie. Jego język tak mnie podniecał, że otwierałem szeroko usta by penetrował mnie gdzie chce. Jego ręce obmacywały mnie i byłem tak podniecony, że odczuwałem orgazm w udach, kroczu, podbrzuszy i pod bicepsami. Trząsłem się, ale on wiedział co się dzieje. Kląkł i wessał mojego pulsującego fiuta w usta. Jakoś tak mną pokierował że wywaliłem się na narożnik i trząsłem się z srokoszy a on ssał mi spermę z fiuta. A robił to tak wspaniale, że mój orgazm trwał… i trwał… A gdy już ochłonąłem, dotarło do mnie, że to jest to, na co czekałem…czekałem…. czekałem. Zajebiście wyglądający facet. I do tego Dba nie tylko o wygląd, ale o zdrowe jedzenie, suplementy i rozkosz. Więc gdy ja mu też się odwdzięczyłem myślę poprawnym ssaniem fiuta z połykiem, jak on, legliśmy wtuleni. Alkohol się powoli ulatniał. Świeczki się wypaliły. Podał napełnione Burbonem kieliszki do wina i wzniósł toast: Za kolejne piękne chwile.

    Piliśmy i alkohol znów mieszał nam myśli. Wtedy zapytałem go czy dymał już facetów.

    -Tak. Ne raz się zdarzyło. Najczęściej na siłowni starsi panowie zaczepiali mnie zapraszając na popołudniową kawę, albo piwo. Wiedziałem, o co im chodzi. Chcieli, żeby ich wydymać. Czasem chcieli mnie wydymać. Bywało różnie.

    Opowiesz mi o tym?

    Tak, ale teraz mam ochotę byś wszedł we mnie. Tyle dni marzyłem, byś pozwolił mi na picie swojego nasienia. Znalazłem dowody naukowe na to, że spożywanie przez faceta męskiego nasienia innego mężczyzny jest dobrodziejstwem. To coś co niesie niewymierne skutki. Dlatego królowie mieli przy sobie rzesze bardzo męskich mężczyzn ze szlachetnych rodów dobrze obdarzonych, wykształconych i nie gayów, produkujących dużo nasienia, by nim wesprzeć w razie potrzeby króla. Z królem zawsze podróżowali rycerze. Młodzi męscy dobrze wykształceni chłopcy nie mający cech niewieścich, tak zwani paziowie. To oni dawali najcenniejszą spermę dla króla. To ci wszyscy co dzień zlewali swoje nasienie do złotego kielicha króla, by ten po wypiciu wzmacniającego nektaru był mocarzem i prowadził dzielnie naród. Nasienie jest produkowane stale. I miast je marnować, darowano je królowi, by był wielkim monarchą. Ale nasienie najlepiej jest wchłaniać przez jelito grube. Wejdź we mnie proszę i zostaw we mnie swoje nasienie.

    Przywarł do mnie ustami, które tak mnie podniecały. Całował mnie tak namiętnie. Stanął mi znów a on odwrócił się i wystawił mi dupę rozwierając gładziutkiego rowa. Wydepilowanego aksamitnego rowa z różową dziurą. Nie dało rady nic zrobić. Przyłożyłem w nią fiuta. Naplułem na główkę i gdy ślina spłynęła zacząłem się w niego zagłębiać. To był mój pierwszy rów. Pierwszy odbyt. Pierwsza męska dupa. Jak mnie to podniecało. Celebrowałem to wkładanie. Leżał na brzuchu i teoretycznie mogłem w niego wejść jak w każdą cipę, którą mi podkładały koleżanki. Słyszałam jego stękanie. Naplułem jeszcze, ale zauważyłem, że podaje mi żel. Zrozumiałem, że ma ból dupy. Polałem sporo. Polałem po fiucie i przyłożyłem. Wszedłem do połowy. Co za rozkosz. On też jęczał rozkosznie. Zacząłem go dymać. Darł się, więc przykryłem go poduchą i dymałem jak znieczulony. Czułem jego pośladki na podbrzuszu a moje jądra obijały jego krocze. Poduchą tłumiłem jego jęki rozkoszy, nad którymi nie umiał zapanować. Dobijałem do końca i postanowiłem sprawdzić czy mu stoi. Chwyciłem dłonią coś co do niej dotknęło. To był jego kutas. Sztywny ciężki do utrzymania. Zacisnąłem na nim dłoń i wydał jęk. Ruchałem go dalej masturbując go dłonią. Czułem śluz. Uniósł dupę wyżej. Zlewał spermę pod siebie brudząc moją dłoń. Podnieciło mnie to Jeszcze mocniej i wyjebałem mu salwę w dupsko. Przycisnąłem się do jego ciała i w spazmatycznych ruchach pozostawiałem w nim kolejne ładunki spermy. Jak mnie to podniecało. Zlać w nim spermę, to moje marzenie, które się właśnie spełniało. A to dopiero pierwsza może druga godzina naszego spotkania.

    Po chwili opadł z sił i przywarł do podłoża a ja do niego. Zapowiada się piękna nocka. Marzę o 69 bez ograniczeń. Tymczasem wygramolił się spode mnie i polał burbona. Wypiliśmy do dna i polecieliśmy w ślinę. Kurwa, jak on umie podniecić tym jęzorem. Nie opada mi.

    Pisać dalej?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate