Blog

  • Ala, Aga i Adam

    Nagość w moim domu, nigdy nie była tematem tabu. Kiedy inne dzieci słuchały od swoich rodziców, że chłopcy mają ptaszka, a dziewczynki cytrynkę, my poznaliśmy fachowe terminy. Mam na imię Adam, mam 16 lat, mam starszą siostrę Agę, choć urodziliśmy się w tym samym roku, i rok młodszą Alę. Mieszkamy z rodzicami w małym, dwupoziomowym mieszkaniu. Na parterze mamy salon z kuchnią i łazienką. Na górze są dwa pokoje. Jeden z pokoi jest sypialnią rodziców, a drugi naszą. W naszym pokoju stoją dwa łóżka. Jedno zajmują moje siostry, a drugie ja. W naszym pokoju mamy dużą, wspólna szafę. Razem też się przebieramy. Nie wstydzimy się swoich ciał i nie czujemy skrępowania, gdy jedno patrzy na drugie. Zresztą często bierzemy wspólnie prysznic. Lubimy kąpać się nawet z rodzicami. Są oni naszymi przyjaciółmi. Agę urodziła się, gdy moi starzy nie mieli nawet 17 lat, czyli szybko zaczęli. W naszej sypialni, podobnie jak w całym domu, chodzimy nago. Tak jest nam wygodniej. Wszyscy uznaliśmy, że ubrania nie powinny nas ograniczać. Moja mama, pomimo trzech ciąż, jest szczupła, ma duże, kształtne cycki. Mój ojciec jest wysoki, szczupły i ma sporego kutasa. Moje siostry odziedziczyły dar po naszej matce i zaczynają rosnąć im dorodne piersi. Często je głaskałem i masowałem, gdy siostry mówiły, że to im pomaga. Ja natomiast trochę się martwiłem, bo mój penis, nie jest tak duży, jak mego ojca, ale moja matka mnie uspokajała, że jeszcze urośnie. Kiedy zaczynały mi rosnąć włosy na moim kutasie, rodzice i siostry bardzo mi gratulowali. Głaskali i drapali mnie krocze. Gdy widziałem sprzęt mojego ojca, czasem mama lub siostra, chwytała nasze penisy i przykładała je do siebie. Natychmiast zaczynały sztywnieć, niestety i tu przewaga ojca była bardzo wyraźna. Jednak ostatnio, zauważyłem, że zaczyna go trochę gonić.

    – Widzisz Adasiu – powiedziała moja matka – nie ma się czym przejmować. Jeszcze Ci urośnie. A jak penisy Twoich kolegów? Nie mierzyliście sobie? – spytała zdumiona.

    – Nie no, gdzie, nie było jak. Chodzimy nago przed basenem, ja i jeszcze kilku chłopaków przebieramy się w szatni wuefu, ale nie dotykamy się – odparłem. Nie była to prawda, bo zdarzało się, że mierzyliśmy nasze penisy. Ale po co jej to mówić? Czasem się wspólnie masturbowaliśmy, zwłaszcza po wyjściu spod prysznica.

    – Ja w Twoim wieku to robiłem – rzucił ojciec. – Chłopacy zawsze się porównywali i lubią to robić.

    – Nie tylko chłopacy – powiedziała z głupim uśmiechem Ala, siadając na sofie i stawiając stopy po bokach pośladków, złączyła kolana opierając na nich brodę. Pokazała nam swoją cipkę i jej w miarę gęste włosy łonowe. – Ja też mam się czym pochwalić i porównywać.

    – Ciekawe czym? Powinnaś ją zgolić! – powiedziała Aga, siadać obok siostry. Ona również postawiła stopy na łóżku i rozchyliła uda. Ukazała się piękna cipka z delikatnym zarostem. – Chyba taka jest lepsza, co Adaś?

    Spojrzałem na szparki moich sióstr.

    – Obie są śliczne – wyznałem po chwili. I choć widziałem je wiele razy, ten widok sprawił, że mój kutas zaczął sztywnieć. Bez bielizny nie dało się tego ukryć. Zresztą po co ukrywać, to jest natura.

    – Waszemu bratu wyraźnie się podoba – zaśmiała się matka. – Usiądź między siostrami, to taki ładny widok.

    Zaraz dziewczyny opuściły nogi, a Aga się odsunęła, ja natomiast siadłem między nimi. Położyłem mój dłonie na ich udach. Ala podniosła nogę i moje palce spoczęły na jej bujnym zaroście. Zacząłem poruszać palcami, drażniąc jej łechtaczkę. Ala zaraz się naprężyła, a ja poczułem, że robi się mokra. Mój kutas zrobił się już całkiem twardy. Aga też rozchyliła swoje nogi. Zaraz wsunąłem tam swoje palce drugiej ręki. Aga chwyciła mojego fiuta do ręki i zaczęła nim delikatnie poruszać. Powoli i delikatnie. Moja matka nam się przyglądała z uśmiechem.

    – Adaś z tej stronę Twój kutas jest naprawdę spory.

    Ala zeszła z łóżka, podeszła do matki i spojrzała na mnie.

    – Faktycznie, bardzo ładny i duży! – powiedziała z uznaniem młodszą siostra. Podeszła do nas, uklęknęła przede mną, chwyciła mojego penisa w dłoń i umieściła go sobie w ustach. Chwilę ssała sama główkę, po czym zjechała do połowy mojego kutasa. Mój ojciec się zaśmiał.

    – Szybką jest, a gardło ma głębokie po Tobie – klepnął swoją żona w tyłek. Usiadł na krzesełku naprzeciwko nas.

    – To chodź tu i pokaz im, jak to się robi – powiedział do mojej matki. Moi rodzice często pieprzyli się w sypialni przy otwartych drzwiach. Często robili to przy nas. Matka zaraz uklęknęła przed ojcem i wciągnęła jego fiuta do swoich ust. Chwilkę poruszała głową, a jego kutas urósł do imponujących rozmiarów. Zrobił się prawdziwy chuj. Matka obciągała mu kutasa, ssąc, ciągnąć, mlaskając, a ojciec jęczał. Jego dwudziestopięciocentymetrowy kutasa, ledwo mieścił się jej w gardle. Moja młodszą siostra usiadła obok mnie, a jej rolę przejęła Aga. Ona zdecydowanie lepiej zabrała się do rzeczy. Jedna ręka masowała moje jajka, a drugą podbrzusze. Ciągle trzymała mojego fiuta w swojej dłoni. Masując ręka moje jajka, zahaczała o mój tyłek. Zauważyła, że spodobało mi się, gdy masowała moja dziurkę, więc zaczęła masować ją intensywniej nie przestając ssać mojego fiuta. Ala stanęła na łóżku okrakiem nade mną i przysunęła swoją cipkę do moich ust. Nie pierwszy raz robiłem minetę swojej siostrze, ale pierwszy raz w trójkącie i to przy moich starych. Na samą myśl, że robię to że swoimi siostrami, że obciąga mi gorąca laska, a drugiej liże mokra i piękna cipkę, natychmiast doszedłem. Oczywiście była to także zasługa Agi, która rewelacyjnie robiła loda. Moja siostra jeszcze chwilkę mi ciągnęła mi druta, a ja liżąc mokra i włochata cipkę Ali, wyginałem się i cicho stękałem z rozkoszy. Po chwili, moja siostra przestała mi obciągać, wstała, otarła brzegiem dłoni krople mojej spermy ze swoich ust i usiadła na moim, wciąż twardym, kutasie. Jeszcze nigdy nie pieprzyłem się z siostrą bez gumy. W ogóle nie robiłem tego przy moich starych. Nie raz któraś robiła mi loda lub ja im minetę, ale sex? Rodzice mówili nam, że z seksem możemy poczekać. Ze masturbacje nie jest zła, lody też. Obiecali, że zrobimy wspólną naukę, ale chyba nie muszą, bo moje siostry są w tym naprawdę dobre. Ala usiadła na moim fiucie i zaczęła mnie ujeżdżać, liżąc przy tym tyłek swojej siostry, bo cipka wciąż była zajęta przez moje usta. Obie siostry jęczały i wyły. Moje ręce głaskały pośladki Agi, która szybko i sprawnie się na mnie poruszała. Moi rodzice, zdążyli przenieść się do kuchni. Ojciec położył na stole matkę i zaczął ją na nim posuwać. Matka widząc nas mówiła urywanymi słowami, żebyśmy się zabezpieczyli. Aga poruszała się szybciej i nabijając się na mojego gorącego fiuta. Nie mogłem nic mówić, bo Ala wciąż siedziała na mojej twarzy. Alicja za chwilkę wykonała kilka szybkich ruchów i na drżących nogach zeszła ze mnie i usiadła obok ciężko dysząc. Tę sytuację szybko wykorzystała Ala. Naskoczyła no mojego koguta siadając do mnie tyłem, oparła swoje nogi o brzeg łóżka, a plecami o moją klatkę. Zaraz zaczęła szybko się poruszać dostarczając niewyobrażalnych doznań. Moi rodzice przestali na chwilę swoją zabawę i patrzyli zaskoczeni, że ich córka ma taką wprawę. Ona poruszała swoją zgrabna dupka bardzo szybko, że zacząłem odpływać. Chwyciłem jej niemałe piersi i pieściłem ją przyciskając do siebie. Zacząłem ssać jej ucho.

    – Zwolnij, kurwa mać, zwolnij, bo zaraz wystrzelę – wyszeptałem.

    – No to już, wystrzelaj. Ciekawe, ile wytrzymasz – wyszeptała z bezczelnym uśmiechem Aga. – Zaraz będziesz piszczeć, jak mały chłopiec.

    Moja siostra wyjęła ze swojej cipki mojego fiuta i wsunęła go do tyłka. Byłem w takim szoku, że nawet nie wykonałem żadnego ruchu. Aga wciąż przyklejona plecami do mojej klatki, przysunęła swoje usta i pocałowała mnie z językiem. Zaczęła poruszać się wolno, a ja czułem, jak mój kutas ociera się o ciasne ścianki jej odbytu. Chyba nie często to robi, bo mój fiut z trudem poruszał się w jej tyłku. Byłem podjarany, jak nigdy. Chwyciłem jej uda, i zacząłem poruszać coraz szybciej. Siostra początkowo stękała, ale za chwilę już tylko piszczała. Pocałowała mnie w usta, śmiejąc się, że zaraz że mnie zejdzie i pójdzie spać. Rozchyłem jej uda, i mocniej zacząłem ją na siebie nabijać. Siedząca obok Agnieszka, zaczęła drażnić lechtaczkę swoją i Ali, potem zsunęła się i lizała jej gorącą pipkę. Czułem, że nadchodzi wtrysk. Nie chciałem skończyć w mojej siostrze, ale ona chyba to czuła, bo jedna ręka chwyciła moją potylicę i mocno mnie pocałowała.

    – Strzelaj, Adaś, strzelaj – wyszeptała w moje usta. – Niech starzy wiedzą, że my też się potrafimy bawić.

    – Co ty pieprzysz, pierwszy raz posuwam cię w tyłek – wyszeptałem. – O kurwa, zaraz dojdę, zejdź!. O kurwa….

    – I musimy to częściej robić – mówiła przerywanym i piskliwym głosem Ala, bo Aga wciąż drażniła jej cipkę.

    Aga zmieniła obiekt zainteresowania na moją mosznę, delikatnie ją głaszcząc. Poczułem, jak orgazmu zaraz mnie rozsadzi, a sperma wystrzeli w tyłeczek Ali. Agnieszka, masując jedną ręką moje jajka, palec drugiej ręki wsunęła w moją dziurkę. Delikatnie poruszała palcem po moim gruczole. Czułem, jak zbieram się do eksplozji. Ala poruszała się bardzo wolno, co wcale nie ułatwiało. Chyba wyczuła kulminacyjny punkt, bo nagle ze śmiechem zaczęła przyspieszać. Aga widząc co się stanie, wyjęła palec z mojej dziurki i usidla obok mnie poruszając kciukiem swoją łechtaczkę.

    – O ja pierdolę! – krzyknąłem i spora porcją spermy wystrzeliła w tyłeczek mojej młodszej siostry. Ala przy chwilkę mnie ujeżdżała, ale po chwili zeszła z mojego kutasa. Odwróciła się bokiem, uklęknęła i oparła sia na łokciach i wypięła swoją małą dupkę. Jej tyłek był na wysokości moich oczu. Zobaczyłem jej mokrą cipkę i wciąż szeroki odbyt, z którego wypływała moja sperma.

    – Zawsze chciałem to zrobić – wyszeptałem przysuwają swoją twarz do tyłka siostry. Delikatnie polizałem kilka razy jej lewy pośladek, a potem malejąca dziurkę. Na mój język zaczęła spływać moją sperma. Często waląc konia, strzelałem na swoją stopę, a potem to zlizywałem. Zawsze podniecał mnie ten smak. Ten był obezwładniający. Położyłem jedna rękę na jej pośladku, a twarz wsunąłem jej cudny tyłeczek. Zacząłem wsuwać język do jej dziurki, ssałem jest tyłek, lizałem go, przystawiłem noc, a językiem lizałem wilgotna cipkę. Agnieszka kucnęła przede mną i zaczęła znowu mi obciągać. Z każdym kolejnym lodem robi to coraz lepiej. Alicja podniosła lewa nogę i oparła ją na oparciu łóżka. Odsłoniła przy tym, jeszcze bardziej, swoje śliczne dziurki. Natychmiast przywarłem ustami do tyłka Alicji i wystrzeliłem w usta Agi. Aga jeszcze trochę mi obciągała, po czym wstała, usiadła na moich kolanach, przesunęła moja twarz w swoją stronę i pocałowała z języczkiem. Spermę, którą miała w swoich ustach, wpłynęła do moich.

    – Ej! Wy chyba przesadzacie! – krzyknął mój ojciec. – To już jest chyba przegięcie.

    Ani Aga, ani ja, nic sobie z tych słów nie robiliśmy.

    – Tatusiu, bądź wyrozumiały – powiedziała Ala, lecz nagle urwała bo zacząłem znowu lizać jej mokre dziurki. – My się dopiero uczymy. Poza tym, chyba nam nie zazdrościsz? – mówiła, co chwilkę skręcając się z orgazmu, który szarpał jej ciało.

    – Oni są całkiem nieźle wyedukowani – stwierdziła moja matka, która wreszcie odzyskała oddech, po tym, jak ją posuwał ojciec. – Ale trzeba im chyba wyjaśnić, że nie powinni tak postępować.

    – Masz rację, kochanie, musimy – powiedział mój ojciec wychodząc ze swojej żony. Obrócił ją, zniżył na kolana do podłogi i wsunął swojego kutasa do jej ust. Zaczął ją posuwać w gardło, a ta, wcale nie protestowała. Krztusiła się, ale dzielnie obciągała staremu.

    – I kto tu niby przesadza? – zapytała z głupim uśmiechem Agnieszka. Podeszła do ojca i złapała za jego jajka.

    Widząc co się może wydarzyć, przestałem robić minetę Ali i usiadłem na kanapie, sadzając na swych kolanach siostrę. Mój penis był już miękki. Kilka wtrysków mocno go zmęczyły. Pocałowałem namiętni siostrę i mocno przytuliłem. Agnieszka masowała ojcu jajka, a drugą rękę położyła na jego pośladku.

    – Na kolana! – Powiedział ojciec, a Aga szybko wykonała polecenie. Ojciec jeszcze chwilkę posuwał matkę w gardło, wyszedł z niej i wsunął swojego twardego fiuta do ust Agnieszki. Nie posuwał jej tak ostro, jak swojej żony. Początkowo wkładał jej tylko żołędzia, ale Agnieszka wyraźnie chciała głębszych doznań. Nasza matka wstała pocałowała ojca, klepnęła go w tyłek i usiadła koło mnie. Pogładziła piersi Ali, spojrzała na mnie z uśmiechem.

    – No to chodź tu, Adasiu, pokaz czego się nauczyłeś – powiedziała rozchylając swoją muszelkę. Jej czerwona cipka wyglądała bardzo apetycznie. Pocałowałem Alicję z języczkiem, wsunąłem w jej cipkę dwa palce, po czym je wyjąłem i oblizałem. Odkleiłem się od siostry i kucnąłem przed matką. Przystawiłem swój nos do jej łechtaczki i wsunąłem język do środka. Jej cipka nie smakowała jak sióstr, ale była świetna. Pamiętam, jak pierwszy raz robiłem matce minetę. To było wtedy, gdy przyłapała nas w pokoju. Czego mogła oczekiwać, skoro my zawsze chodziliśmy nadzy? Pamiętam ten dzień dokładnie. Było to z pięć lat temu…

    …. Brałem wtedy prysznic i bawiłem się swoim, jeszcze, małym przyjacielem. Wyszedłem spod prysznica, moje pozbawione włosów ciało było jeszcze mokre, bo nie chciałem się wycierać. Chciałem natomiast położyć się do łóżka i zwalić konia. Gdy tak leżałem, w drzwiach stanęła Agnieszka. Spojrzałem na nią, gdy przyglądała się z uśmiechem. Jej cycki sterczały z podniecenia. Usiadła na moim łóżku i chwyciła mojego fiuta. Chwilę nim poruszała, po czym umieściła go sobie w ustach. To, co robiła, było świetne, choć jeszcze nie miała tej umiejętności, co dziś. Aga przestała mi obciągać.

    – Widziałam to kilka dni temu u rodziców – powiedziała, usiadła na mojej twarzy i dalej zabawiała się moim kutasem. Widziałem jej małą cipkę. Miała dziwny zapach i smak, ale od razu zacząłem ssać i lizać jej łechtaczkę, a zaraz potem wsunąłem język do dziurki. Była mała, ciasna i całkiem mokra. Nasza zabawę przerwała matka.

    – Czy wy powariowaliście?! – zapytała gniewnie. – Ty ciągle walisz konia, ale to nie powód, żeby zabawiać się ze swoją siostrą!

    Próbowałem się ruszyć, ale siostra wciąż siedziała na moich ustach. – Agnieszko, wstań proszę, a ty Adasiu siadaj. Usiądź teraz obok brata – powiedziała moja matka zajmując miejsce obok mnie. Poczułem, jak mój penis się skurczył, pomimo, że Aga ledwo ze mnie zeszła. – Widziałeś już nie raz cipke swoich sióstr, ale chyba pierwszy raz ja lizałeś, prawda? Tak? – dopytywała moja mama.

    – Tak. Pierwszy raz, w zasadzie to nigdy przecież się nie zasłaniamy. Widziałem jak się ubierają, czasem jak masturbują i ja się wtedy dołączałem. Ja na swoim łóżku, ale to było kilka razy, w zasadzie dopiero od miesiąca, może trzech… – zacząłem się tłumaczyć.

    – Dobrze, już dobrze. Zobacz – matka położyła się i rozłożyła swoje nogi. Pokazała piękną muszelkę, różowa z bardzo małym wzorkiem z włosów. Poczułem, jak mój penis się usztywnia. – Przyłóż Adasiu swoje usta do mojej cipki i delikatnie ją poliż. Delikatnie z wierzchu, a potem wchodź językiem do środka, tam znajdziesz taki punkt… Adasiu, skąd ty… Ach…. Adasiu, kto cię tego nauczył?

    – Oglądałem filmy, mamo – odkleiłem się na chwilkę od cipki mojej matki, ale zaraz znowu przywarłem do niej ustami. Tym razem mocniej przycisnąłem usta i nos lizać, ssąc i całując jej wargi sromowe.

    – Dobrze już, przestań. Proszę… – poprosiła mnie matka i poleciła położyć się Adze. – Teraz pokaż to na swojej siostrze.

    Mój kutas był twardy jak skała, czułem że skóra zsunęła się, odsłaniając czerwonego żołędzia. Moja matka zauważyła to i gdy tylko przystawiłem swoją twarz do Agi cipki, zaraz wstała i zaczęła masować moją mosznę od strony odbytu. Potem przeszła na penisa. Z podniecenia zacząłem szybciej wiercić językiem, wyginać się i prężyć. Chciałem wejść w cipkę Agi. Wiele razy chciałem to zrobić, ale co by powiedzieli rodzice… Moja matka nie przestawała mnie masować, aż w końcu wsunęła palec do mojego odbytu. Fala orgazmu mnie zalała.

    – Ha ha ha, zupełnie jak twój ojciec – zaśmiała się matka. – Też lubi takie zabawy. Ale nie przejmuj się, za chwilkę będziesz miał spermę. Teraz usiądź, a ty, Agnieszko, kucnij przed bratem. Ja też to zrobię i zobacz. – Matka wsunęła sobie do ust mojego kutasa, a następnie zaczęła go ssać.

    – Masz jeszcze małego peniska, Adasiu, ale zobaczysz, że za chwilkę będzie duży i dorodny. Twoim siostrom już też zaczynają rosnąć piersi, widzisz? – powiedziała na chwilkę wyjmując sobie mojego fiuta z ust. – Też Aguś chodź do mnie, nauczę cię robienia loda – zwróciła się do mojej siostry. – Chwyć penisa na dole i zacznij lizać i ssać jego główkę. O tak… Bardzo dobrze. Adasiu, podoba się? – spytała mnie, a ja już odpływałem. – Oj chyba bardzo się podoba. Teraz wyjmij go zacznij jedną ręką masować jego żołędzia, a drugą jajka.

    Leżałem z rozstawionymi nogami, jeszcze nikt nie walił mi tak, jak ona teraz. Oddychałem głęboko, co chwilkę stękając. Poczułem, że nadchodzi szczyt. Zacząłem głośno stękać i szybciej oddychać.

    – Teraz kochanie musisz zwolnić i dopasować się do oddechu brata – poleciła matka. – Wolniutko, ale nie przestawaj, gdy jego oddech się zwolni, Ty przyśpiesz.

    Strasznie mnie to nakręciło, ale i wkurzyło, bo czułem, że mój orgazm jeszcze nie nadchodzi, mimo że jestem tak blisko. Po jakieś minucie, Aga przyspieszyła a ja jęcząc doszedłem. Agnieszka natychmiast wsunęłam sobie mojego fiuta do ust, co spotęgowało doznanie. Również matka pochwaliła ją za ten ruch.

    – To teraz Ty Adasiu chodź i pobawisz się łechtaczką siostry, ale nie możesz wsuwać jej palców do jej cipki….

    Stękanie mojej matki wyrwało mnie z moich retrospekcji.

    – Robisz duże postępy Adasiu. Naprawdę bardzo dobrze.

    Agnieszka robiła ojcu loda, ale za chwilkę jej miejsce zajęła Ala. Ta wsunęła zdecydowanie głębiej kutasa ojca, co ojcu wyraźnie się spodobało. Chwycił potylicę córki i przycisnął do swojego podbrzusza. Aga na chwilkę zniknęła, ale zaraz wróciła z zabawką z sypialni rodziców. To był wibrator dla facetów, gdzie jedna część kobieta wkłada do swojej waginy. W tym czasie nałożyłem kondoma na swojego fiuta i zacząłem posuwać mamę. W tym czasie Aga wsunęła w mój odbyt sztucznego kutasa. Poczułem, jak zaczyna mi rozpychać tyłek. Nakręciło mnie to jeszcze bardziej, gdy wjechała nim do samego końca. To nie pierwszy raz, gdy tak zrobiła. Często bawiliśmy się dildem starych. Widać, mój ojciec też lubi takie atrakcje. Gdy tylko Aga wsunęła cały wibrator, ja pchnąłem swoim sztywnym kutasem matkę. Wysuwając i wsuwając się z jej cipki, jednocześnie nadziewałem się na sztucznego fiuta Agi.

    – Adasiu, och…. Tak, ale skąd Wy… Och, tak. Dobrze, bardzo dobrze, nie przerywaj, ooooch – wzdychała moja matka. Im bardziej i mocniej ją pieprzyłem, tak samo pieprzyła mnie siostra, która też się we mnie poruszała. Druga część jej dildo wysunięta była w jej cipkę. Zarówno Aga, jak i matka wyły i jęczały, natomiast ojciec przestał posuwać gardło Ali i położył ją na kuchennym stole. Kucnął przed nią i zaczął lizać jej waginę. Ala wyraźnie nakręcona wyła, krzyczała i wiła się na blacie. Po chwili, ojciec nałożył na swojego ogromnego kutasa prezerwatywę i wsunął delikatnie w jej cipkę. Ala aż zrobiła mostek. Ojciec chwycił dłońmi cycki Ali, a zaraz potem objął ją i mocno do siebie przytulił, nie przestając nabijać jej na swojego kutasa. Jego czerwony i spocony fiut z dużą prędkością poruszał się w cipce Alicji. Jajka rytmicznie uderzały o tyłek młodszej siostry. W pewnym momencie ojciec odkleił się od swojej córki, a ta wystrzeliła sporą porcję moczu. Ojciec zaraz wszedł z powrotem i mocniej posuwał Alę. Ta przestała już piszczeć, a zaczęła krzyczeć i wyć. Ojciec jeszcze chwilkę ruchał małą, aż w końcu wyszedł z niej, zdjął gumę i spuścił się na jej brzuch i cycki. Alicja leżała bez ruchu, ciężko dysząc. Co chwilkę powtarzając, że było super.

    W tym samym czasie, ja posuwałem matkę, a sztywne dildo posuwało mnie. Czułem, jak gumowy kutas z dużą prędkością penetruje moje trzewia, drażniąc mój punkt “G”. Poczułem, że dochodzę, wyszedłem z matki, zdjąłem gumę i spuściłem się na jej cycki. Wtrysk był taki mocny, że doleciał do ust. Poczułem niesamowity orgazm, ale Agnieszka wciąż mnie ruchała. Ojciec podszedł do nas i odsunął Agę od mojego tyłka. Wyjął jej z cipki dildo i oblizał konie, który siedział w jej środku. Ustawił tyłem moją siostrę na tym samym łóżku, na którym posuwałem matkę i wszedł w nią. Alicja w tym czasie zgarniała palcami spermę, która wciąż była na jej brzuchu. Podszedłem do Ali i zlizywałem z niej resztki wtrysku i na swoim języku przekazywałem siostrze.

    Agnieszka odwrócona tyłem powolnymi ruchami była grzmocona przez ojca.

    – Adam, chodź do mnie – rzucił. – Weźmiemy ją na dwa baty.

    – Sorki tatuś, ale spuściłem się już kilka razy. Nie dam rady więcej. Może jutro, albo coś? – powiedziałem słabym głosem. Ledwo mogłem chodzić, od tego rżnięcia.

    Moja siostra i matka leżały bez ruchu, ja usiadłem obok Agi, która kolejny raz sztytowała. Ojciec wyszedł z Agi i trysnął na moją klatę, po czym osunął się na łóżko i przytulił do swojej żony. Wszyscy zmęczeni leżeliśmy przez chwilę, ale zaraz poszliśmy pod prysznic. Najpierw ja z siostrami, potem rodzice. Nie mogłem się dotknąć, więc poprosiłem Alę, żeby mnie umyła. Siostry miały ten sam problem. Gdy wróciliśmy do pokoju, padliśmy na jednym łóżku przytuleni do siebie. Jutro też jest dzień…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek

    Historia w stylu seksu rodzinnego. To tylko fikcja, nic więcej. 

  • Nie-zwykla Rodzina cz 19. – Dziadek potrzebuje pomocy

    Właśnie wchodziłam z moją mamą do szpitala. Dowiedziałam, że mój dziadek miał jakiś wypadek i przewieźli go tutaj. Martwiłam się bardzo o dziadka, tak jak mama.

     

    Ubraliśmy się na szybko, dość elegancko. Mama ubrała czarną marynarkę, a pod nią białą koszulę, czarną spódnicę, pończochy oraz szpilki. Miała iść do pracy jak otrzymała telefon ze szpitala. Od razu razem ze mną pojechała. Tata był w pracy, a Alan poza domem.

    Ja za to ubrałam niebieską koszulę z podwiniętymi rękawami oraz białą spódnicę i trampki. To szpital, więc nie chcieliśmy ubrać się wyzywająco i półnago. Mieliśmy swoje granice.

    Szybko znaleźliśmy pokój dziadka.

     

    Gdy tylko weszliśmy zobaczyliśmy jak dziadek wesoło rozmawia z dwoma pielęgniarkami. Obie były dobrze obdarzone przez naturę. Zdziwiłyśmy się na ten widok.

     

    – Tato? – odezwała się mama.

     

    – Oh, Ann…Cass…dobrze, że jesteście. Drogie panie oto moja córka i wnuczka. – pielęgniarki spojrzały na nas i przytaknęły głowami uśmiechając się.

     

    – Dzień dobry. – powiedziałam. – dziadku, o co tutaj chodzi?

     

    – Właśnie…myślałam że coś ci się stało. A tata tak sobie rozmawia? – mama była troszkę zdenerwowana.

     

    – To nic takiego skarbie.

     

    – To prawda. Pan Henry może jeszcze dzisiaj wyjść. – powiedziała jedna pielęgniarka.

     

    – A co się stało? – spytała mama.

     

    – Miał wypadek…pod prysznicem. Pan Henry poślizgnął się i lekko uderzył się w głowę. Ale to nic takiego. Teraz to nawet nie ma śladu. – powiedziała druga pielęgniarka.

     

    – O Jezu…

     

    – To nic. Zadzwoniłem po karetkę, bo kręciło mi się w głowie. Ale chyba niepotrzebnie. To nic takiego.

     

    – Dobrze że zadzwoniłeś. Mogło się tobie coś stać. Szczególnie w taty wieku.

     

    – A tam, moim wieku. Jeszcze się dobrze trzymam. – uśmiechnął się.

     

    Razem z mamą usiadłyśmy obok. Dziadek nie był podpięty do żadnej aparatury. Nawet w sumie śladu nie miał na głowie. Trochę dziwne.

     

    Po jakimś czasie pielęgniarki wyszły z sali. Na odchodne powiedziały, że za dwie godziny będzie lekarz na badania. Lekko się śmiały, albo mi się wydawało. W końcu zostałyśmy same z dziadkiem. Był sam w sali. Nikogo innego nie było.

    Było dość cicho.

     

    – Słuchajcie kochane…dziękuje, że przyjechałyście do starego dziadka. Nie musiałyście.

     

    – Co ty mówisz dziadku, oczywiście że musiałyśmy.

     

    – Kochamy cię tato. Dobrze, że nic ci nie jest. – powiedziała mama.

     

    – No może nie do końca…

     

    – Jak to…co ci jest? – mama pytała, lekko panikując.

     

    – Ech… – westchnął dziadek i odsłonił swoją kołdrę.

     

    Moim oczom ukazał się duży penis dziadka, w pełnym wzwodzie. Pomarszczony, z widocznymi żyłami stał na baczność. Przyznam trochę ten widok na mnie podziałał.

     

    – Tato…proszę… – mówiła mama czując zawstydzenie.

     

    – To z jego powodu tu jestem.

     

    – Nie rozumiem. Przecież… – zaczęłam.

     

    – Nie upadłem na głowę. No może upadłem, ale…to dlatego, że nie mogłem zwalić sobie konia. Waliłem i waliłem, a on nic tylko nadal stoi.

    Przez gapiostwo poślizgnąłem się w łazience. Jednak nic sobie nie zrobiłem, ale zadzwoniłem do lekarza.

    Kiedy mnie tu przywieźli powiedziałem po kryjomu doktorowi, o co mi chodzi.

    Ten był zdziwiony i jestem pewien, że w duchu się śmiał. Ale obiecał mi pomóc. – na historię dziadka chciało mi się śmiać. Mamie z tego co widziałam pewnie też. Co za przygoda.

     

    – A ta wymówka przy pielęgniarkach? – spytała mama.

     

    – Panie odkryły przypadkiem, co mi jest. Powiedziałem, aby nikomu nie mówiły. Głupio się i tak z tym czuje.

     

    – Rozumiem.

     

    – To czemu nam powiedziałeś? – spytałam.

     

    – Bo już trudno mi wytrzymać. Lekarz mówił, że mi pomoże, żeby mój maszt w końcu opadł. Problem w tym, że od dwóch godzin na niego czekam. A teraz ma być za kolejne dwie.

     

    – O matko…

     

    – Pewnie pieprzy te dwie sunie co tu były. Dlatego tak długo mu się schodzi. – powiedział z irytacją dziadek. – a ja tu kurwa cierpię.

     

    – Och dziadziusiu… – przytuliłam się do dziadka. Biedaczyna. Kiedy odeszłam od niego, na chwilę dotknęłam mu fiuta. Ten zadrżał na mój dotyk. Szybko zabrałam rękę. Wtedy coś sobie przypomniałam.

     

    Ostatnim razem dziadek miał podobny kłopot, gdy u niego byłam. Dopiero, gdy doszedł po tym jak mnie wyruchał, jego fiut wrócił do normalności. Może to mu pomoże. Nie będzie dłużej cierpiał. Tylko, że jest jeszcze mama, no i to szpital. Ale muszę z nią pogadać.

     

    – Mamo chodź na chwilę na bok. Coś ci powiem.

     

    – Ok.

     

    Na chwilę odeszłyśmy od dziadka. Ten był trochę zdziwiony.

     

    – O co chodzi, Cass?

     

    – Słuchaj…dziadek nie może tak cierpieć. A może czekać na tego doktora jeszcze długo.

     

    – Więc co robić?

     

    – Musimy mu pomóc. Ulżyć w tym.

     

    – Co masz na myśli? – ta po chwili namysłu zrozumiała. – nie, Cass..

     

    – To może przejść. Raz się udało.

     

    – Raz? Kiedy niby? – no tak mama nie wiedziała, że ruchałam się z dziadkiem.

     

    – Yyyymmm…

     

    – Ech…kiedy go ostatnio odwiedzałaś? – ją przytaknęłam. – Dziecko, on ma swoje lata. Nie powinnaś.

     

    – Daj spokój mamo. Nieźle się trzyma. Daje w tym radę. No weź. Wiem, że nie masz nic do tego. Więc mu pomóżmy. – mama przetarła twarz dłońmi.

     

    – Ale córciu. To szpital. Ktoś tu może zaraz wejść.

     

    – Spokojnie mamo. Dopiero za dwie godziny może przyjdzie lekarz. Tak to mamy spokój. Wykorzystamy ten czas i szybko skończymy zanim ktoś zauważy. – mama myślała nad tym chwilę. Widziałam po jej wzroku, że również tego chciała.

     

    – No dobra. Ale szybko, nim ktoś zobaczy.

     

    – Ok.

     

    Wtedy podeszłyśmy do dziadka.

     

    – I co moje drogie?

     

    – Wiesz dziadku…pomożemy ci.

     

    – To super. Ale jak?

     

    – Spodoba ci się tato. Tylko leż na łóżku i mimo wszystko bądź cicho. My się wszystkim zajmiemy.

     

    Mama zaczęła ściągać marynarkę, a potem odpięła koszulę. Była w staniku oraz w spódnicy i szpilkach.

     

    – O raju… – powiedział dziadek.

     

    Ja szybko złapałam jego penisa. Pocałowałam końcówkę. Poczułam lekko słonawy smak. Wsunęłam sam czubek. Delikatnie ssałam i pieściłam językiem. Potęgowałam tylko jego napięcie. Potrzebował tego. Potrzebował tego ujścia. Zaraz obok mnie znalazła się mama. Razem ze mną lizała kutasa dziadka. Ja i mama robiłyśmy to jednocześnie.

    Dziadek dostawał w tej chwili największą przyjemność.

     

    – O tak…ooohhh…dalej. – wysapał.

     

    Nie poprzestaliśmy i razem ssałyśmy jego kutasa. Dziadek przy okazji głaskał mnie po głowie. Zmieniałam się z mamą w lizaniu jaj, czy w połykaniu pały. Opierdoliliśmy całego fiuta w każdym miejscu.

    Potem ja wstałam, a mama dalej połykała chuja w całości. Zdjęłam moją bluzkę pokazując jędrne piersi. Podeszłam do dziadka. Zaczął pieścić moje cycki i całować sutki. Podgryzał je delikatnie jeszcze bardziej sprawiając mi przyjemność. To było cudowne. Cicho jęczałam.

    Potem z mamą zamieniłyśmy się czynnościami. Ja wróciłam do ciągnięcia druta a mama pozbywszy się stanika i uwalniając swoje duże, jędrne piersi, dała je dziadkowi do smakowania.

     

    Ta cała sytuacja bardzo mnie podniecała. Na dodatek świadomość, że zaraz ktoś może wejść i nas nakryć jeszcze bardziej mnie nakręcała.

     

    – Ann córeczko…ja też chce wam dać przyjemność. – powiedział dziadek łapiąc mamę za tyłek.

     

    – Dobrze tato…poczekaj. – powiedziała mama i zobaczyłam jak zdejmuje swoją spódnicę oraz majteczki. Następnie zdjęła szpilki. Pozostała w samych pończochach. Jej cipa idealnie się eksponowała. Nagle mama weszła na łóżko dziadka i usiadła okrakiem na jego twarzy. Dziadek był zadowolony.

     

    – Możesz mnie tam wylizać tato.

     

    Widziałam jak dziadek liżę mamię łechtaczkę. Językiem wkręcał się dalej w pochwę a mama cicho jęczała. Trzymał ją za dupę, przy okazji gniotąc pośladki. Ja nadal obciągałam mu pałę. Jechałam językiem po całości i starałam włożyć go całego do środka. Jednak szybko się krztusiłam. Ślina z mojej buzi moczyła całego fiuta oraz łóżko.

    W końcu i ja chciałam żeby dziadek mnie wylizał. Wstałam i ustałam obok łóżka.

     

    – Dobrze mamo. Teraz moja kolej.

     

    – Dobrze…córuś… – mówiła jęcząc.

     

    Wtedy zeszła z twarzy i usiadła na łóżku ręką masując fiuta dziadka.

    Zdjęłam moje jeansy i majtki, zostając w trampkach.

    Okrakiem usiadłam na jego twarzy. Tyle, że tyłem do niego. Dziwiłam się, że szpitalne łóżko tyle wytrzymuje.

    Zaczął mnie wtedy lizać. Czułam jego język po całych okolicach intymnych. Delikatnie ssał łechtaczkę i jeździł językiem po wargach sromowych.

    Po czasie przeszedł i lizał moje kakaowe oczko, co jakiś czas wkładając tam język. Było niesamowicie przyjemnie. Cały czas jęczałam z rozkoszy. Jednak starałam się być cicho.

     

    Po jakimś czasie przeszłam z jego ust na jego kutasa. Nakierowałam go do pochwy i usiadłam na nim. Od razu go poczułam. Jak wypełniał mnie cały. Mama w tym czasie całowała się z dziadkiem, gdy ten masował palcami jej pizdę.

    Zaczęłam skakać na jego kutasie, a on dobijał nim do samego końca. Kurwa, co za przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z doznawanej rozkoszy.

    Po czasie zeszłam z jego chuja na odchodne jeszcze liżąc mu główkę, która smakowała moimi soczkami.

     

    – Och wnusiu…jesteś świetna…. – mówił dziadek.

     

    – To może teraz ja tato? Minęło trochę czasu odkąd ostatni raz mnie pierdoliłeś. – powiedziała mama. No tak. Rodzinna tradycja. Każde z nas we krwi ma ten nasz sekret.

     

    – Oczywiście córeczko. Jak za dawnych czasów.

     

    Wtedy mama pocałowała dziadka a następnie usiadła okrakiem na jego kutasie, twarzą do dziadka. Jęknęła cicho. Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Mimo zmęczenia, energicznie nabijała swoje dupsko na jego pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała niemałą przyjemność.

     

    – Ooooghhhh…tato…

     

    – Ciszej córuniu…

     

    Ja po tym jak pieściłam swoją cipkę i cycki, znowu weszłam na łóżko pozwalając, aby dziadek lizał mi cipę. Byłam twarzą w twarz z mamą, co wykorzystaliśmy namiętnie się całując. Obydwie czuliśmy rozkosz w naszych pizdach. Nagle zeszłam z dziadka. I pocałowałam go czule, a ten wsadził mi palca do dupy. Wzdrygnęłam na tą niespodziankę.

    Nagle dziadek powiedział.

     

    – Ojjj…kochane…jestem blisko…

     

    – Dobra tato…Cass chodź tu…

     

    Szybko znalazłam się obok mamy, która wstała z fiuta i usiadła na łóżku. Razem z nią złapałam kutasa dziadka i zaczęłam nim trzepać. Masowałam go aż nareszcie struga białej cieczy wystrzeliła w górę.

     

    – Ooooooooo…. – dziadek głośno jęknął.

     

    Troszkę spermy trafiło na moją twarz, co szybko zlizałam z siebie. Smakowała obłędnie. Zobaczyliśmy jak fiut dziadka wraca do normalnej postaci. Zadziałał mój plan.

     

    – Udało się mamo…

     

    – Oj tak Cass…tato, jak się czujesz? – spytała mama dziadka.

     

    – O wiele lepiej, Ann. Dziękuje wam za to wszystko. Pomogliście mi lepiej niż jebany lekarz.

     

    – O…na pewno lepiej, dziadku. – po czym zaśmiałyśmy się.

     

    – Dobra Cass, zaraz może tu ktoś wejść. Ubierzmy się szybko.

     

    – Mhm. – przytaknęłam i razem z mamą ubierałyśmy swoje rzeczy. Moja cipka była mokra przez co przesiąkły mi majtki.

     

    – Wiesz tato…następnym razem gdy będziesz miał z tym problem, daj nam znać. Zawsze ci pomożemy.

     

    – Będę pamiętał.

     

    Po jakimś czasie do sali wszedł lekarz. Akurat się ubrałyśmy.

     

    – Dzień dobry paniom. Panie Henry, mogę dać panu ten “lek” o którym mówiłem.

     

    – To my może pójdziemy. Do widzenia doktorze. Pa dziadku. – pożegnałam się i razem z mamą szybko wyszłyśmy z pokoju. Jeszcze słyszałam odpowiedź dziadka.

     

    – Wie pan, panie doktorze…tak naprawdę to ja już jestem wyleczony.

     

    Zaśmiałam się na to po czym ruszyłam dalej.

     

    Lubię pomagać innym w potrzebie. Szczególnie takiej.

     

     

    C.D.N.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wyciaganie ojca z nalogu Cz.11 (ostatnia)

    Magda i Paweł przyjechali do centrum handlowego. Zanim weszli do jakiegokolwiek sklepu, Magda pilnie szukała kawiarni.

    – pożycz telefon – powiedziała do Pawła

    Odeszła na paręnaście kroków i zadzwoniła.

    Paweł zastanawiał się, do kogo i dlaczego z jego telefonu dzwoni Magda.

    Po chwili wróciła i z uśmiechem oddała mu telefon.

    – rozdzielmy się – powiedziała Magda – poszukam czegoś dla siebie. Ty też może coś znajdziesz.

    Paweł się zgodził, chociaż chętnie popatrzyłby jak Magda przymierza nowe ciuchy i buty, ale nie chciał siać publicznego zgorszenia. Był jednak dużo starszy od niej i wyglądaliby razem jak sugar daddy z galerianką.

    Po odejściu paru kroków zobaczył, że Magda zamiast wybrać się na szał zakupów, zajmuje miejsce przy stoliku w kawiarence.

    Wzruszył ramionami i poszedł pospacerować po galerii. Jedna ze sklepowych witryn ściągnęła jego uwagę. Czarne, połyskujące szpilki z czerwoną jak ogień podeszwą ściągały spojrzenia zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Po podejściu bliżej zobaczył odstraszający szczegół. Cena biła na kolana i w zaokrągleniu wyglądała jak kilkumiesięczne wynagrodzenie statystycznego Polaka. W każdym razie musiał przyznać, że te buty aż błagały o solidne zerżnięcie ich właścicielki. Uznał, że po prawdzie Magda nawet wczoraj miała na sobie podobne, ale w tym widocznym na witrynie egzemplarzu najwięcej mogła kosztować marka i charakterystyczny kolor podeszwy. Zawsze dziwiło go, że ludzie naprawdę potrafią wydać fortunę za koszulkę lub spodnie z przeciętną jakością i krojem, ale za to z odpowiednią metką.

    Ruchomymi schodami zjechał na parter i na moment wyszedł z centrum handlowego na ulicę. Był tu pierwszy raz w życiu i chciał mniej więcej zorientować się, w której jest części budynku. Po drugiej stronie ulicy przy chodniku były kolejne pasaże handlowe. Postanowił się po nich przejść. Wolał małe lokalne sklepy, zamiast wielkich sieciówek z ogromnym przemiałem klientów i słodko obojętną obsługą.

    Wszedł do jednego ze sklepów i znudzona Pani nagle się ożywiła. Akurat trafił do sklepu z galanterią.

    – mogę jakoś Panu pomóc? – Zapytała

    Paweł pomyślał jak ogromną różnicę dzieli niecałe 100 metrów. W centrum handlowym nikogo nie obchodzi pojedynczy potencjalny klient, kiedy są ich setki. Jak Ci się coś podoba to bierz, a jak nie to won. Poza nabiciem na kasę i pobraniem należności nikt Ci nie pomoże i się tobą nie zainteresuje.

    – oglądam paski – powiedział Paweł

    – to autentyczna skóra. Można ich używać latami. Oczywiście dopóki nie popęka i nie zacznie brzydko wyglądać. Ale dłuższy czas posłuży – powiedziała ekspedientka.

    Paweł nieopodal dostrzegł półkę z butami żeńskimi i męskimi.

    – ooo kurdę – powiedział Paweł na widok ogromnych butów na obcasie.

    Przez przeźroczystą wielką platformę z przodu przebijał błękit. Zapięcia na stopę były bezbarwne, a z tyłu biegł potwornie długi pręt. Platforma z przodu była większa od jego dłoni, a pręt miał na oko 25 centymetrów wysokości.

    Przód buta miał wycięcie na palce.

    Pani ekspedientka się zaśmiała.

    – wcześniej był tu butik i właścicielka zostawiła trochę asortymentu. Do tej pory wszystkiego jeszcze nie sprzedałam… ale te są dla kobiet – dodała

    – w tym da się chodzić? – Zapytał Paweł

    – no pewnie. Nawet tańczyć – odpowiedziała

    Paweł uznał, że musi je kupić Magdzie. Tak drapieżne buty by jej pasowały, a jego fetysz nie pozwolił mu odpuścić takiej okazji. Wyciągnął telefon i zadzwonił do Magdy

    – jaki nosisz numer buta? – Zapytał, gdy ta odebrała telefon

    – 37. A co? – Zapytała Magda

    – dobra, dzięki – urwał Paweł

    Na błękitnej podeszwie widniał numer 38.

    – za duże – powiedział Paweł

    – niekoniecznie, może być zawyżona rozmiarówka – powiedziała ekspedientka i centymetrem krawieckim zaczęła sprawdzać numer buta

    – powinny pasować. I tak są w stylu sandałów, więc rozmiarówka nie ma tak dużego znaczenia

    – no dobra. Wezmę – powiedział Paweł

    – 280 złotych – powiedziała ekspedientka

    Horrendalne pieniądze – pomyślał Paweł, ale zapłacił.

    Wrócił na parking centrum handlowego i odłożył buty do samochodu. Wrócił na górę, ale Magdy w kawiarni już nie było.

    Zdzwonili się i spotkali przy głównym wejściu. Magda miała dwie torby w ręce, ale nie miała już pieniędzy.

    – twoja fantazja dzisiaj się spełni – szepnęła Magda i mrugnęła okiem – już jesteśmy umówieni.

    Pawła przeszedł dreszcz, a kutas radośnie dał o sobie znać.

    – w moim wieku? – zastanowił się Paweł. Jeszcze wczoraj opróżniał zbiornik, a czuł się jak nastolatek na dwudniowej abstynencji.

    – jak to? Przecież nie masz do nich numeru – powiedział Paweł

    – ale Ty masz. Zadzwoniłam drugi raz, bo chcieliśmy się wcześniej zwąchać. Przecież ani oni, ani my nie chcieliśmy się spotkać na ślepo – powiedziała Magda

    – to wtedy jak dzwoniłaś z mojego telefonu, to gadałaś z nimi? I spotkaliście się w kawiarni? – zapytał Paweł

    – no tak. Nie myślałeś chyba, że pójdę w ciemno. A i on chciał się ze mną spotkać – powiedziała Magda

    – i co ustaliliście? – zapytał

    – godz. 18:30 i skorygował adres. Bez żadnej chamówy, alkohol delikatnie, bez żadnego pijaństwa czy narkotyków – powiedziała Magda

    Paweł rozglądnął się odruchowo na boki, czy nikt nie słyszy.

    – jesteśmy w Krakowie, wszyscy mają to w dupie. Mają mnóstwo swoich spraw i nie obchodzą ich cudze – powiedziała Magda

    Magda weszła z Pawłem do jeszcze jednego sklepu, gdzie wypatrzyła idealną sukienkę. Później poszli do samochodu i pojechali do kolejnego hotelu, gdzie zamierzali spędzić noc.

    Magda pochwaliła się Pawłowi nowym biustonoszem, stringami, pończochami mocowanymi do pasków i kobaltowymi szpilkami, z obcasami wąskimi jak sztylety.

    – zajebiste są, ale patrz na to – powiedział Paweł i wyciągnął buty, które sam jej kupił

    Magda otworzyła pudełko i zaskoczona skomentowała:

    – to szklanki!

    Otworzyła usta ze zdumienia na widok ogromnego obcasa i platformy

    – szklanki. To buty do tańczenia na rurze – powiedziała Magda.

    – nie wiedziałem – powiedział Paweł i przypomniał sobie komentarz ekspedientki, która powiedziała, że da się w nich chodzić i tańczyć. Teraz zrozumiał, co miała na myśli

    – zabiję się w nich – powiedziała Magda

    – w niektórych szklankach są szczeliny w platformie do wsuwania banknotów na napiwki dla striptizerek – powiedziała Magda – ale tutaj takich nie ma.

    Magda zrzuciła but ze stopy i przyłożyła sandał.

    – jeden nieuważny krok i lecę z takiej wysokości. Wstać w nich bym potrafiła, ale uklęknąć raczej nie dam rady – komentowała Magda

    Zrzuciła drugi but i zaczęła zakładać szklanki. Robiły wrażenie swoją ogromną wysokością.

    Magda ostrożnie wstała z łóżka

    – ale jestem wysoko – powiedziała – jak na szczudłach.

    Zrobiła parę uważnych kroków.

    – i jak? – zapytał Paweł

    – w sumie chodzić się da. Już mam szpilki na platformach, ale nie tak ogromnych – Skwitowała Magda. – Jednakże w tym na ulicę nie wyjdę, bo mnie wygwizdają. Poza tym będę je musiała dobrze schować – powiedziała Magda na myśl o swojej mamie i jej delikatnych uwagach odnośnie jej ubrań i obuwia. Całe szczęście, że nie widziała jej bielizny i różnych innych dodatków pochowanych w szafie.

    – zwróć uwagę, że platforma zwęża się ku dołowi i sprawia wrażenie większej niż w rzeczywistości. Ma około 10 centymetrów. Różnica między poziomem z tyłu to też około 10 cm. Jak w standardowych szpilkach. Inaczej nosi się dwunastki czy trzynastki, ale i takie mam – powiedziała Magda

    – to 10 cm to standardowa długość obcasa? – zapytał Paweł

    – ja tak myślę. Są niższe, ale według mnie to służą raczej do nauki chodzenia. A te większe to już dla ekspertek – powiedziała Magda

    – ekspertek takich jak Ty? – zapytał Paweł i podszedł do niej

    – tak. Takich jak ja – odpowiedziała Magda i się uśmiechnęła.

    Przywarli ustami do siebie i zaczęli namiętnie całować. Paweł przywarł do Magdy tak, że wyczuła jego erekcję. Sięgnęła dłonią do jego spodni i rozpięła pasek. Wsunęła dłoń przez gumkę jego bokserek, a Paweł rozpiął guzik spodni. Magda wyciągnęła jego penisa na wierzch. Pochyliła się do dołu cały czas stojąc na prostych nogach i na wysokich butach do pole dance. Wzięła kutasa Pawła do ust i zaczęła pracować, cały czas starając się utrzymać równowagę. Oparła dłonie trzymając Pawła za talię.

    Paweł chwycił Magdę za głowę nadając własne tempo, ale Magda miała poważny problem z utrzymaniem równowagi

    – poczekaj… przewrócę się – powiedziała Magda. Gdy tylko miała okazję wyplucia jego penisa – połóż się na łóżku – poprosiła

    – nieee, muszę zatrzymać siły na później – powiedział Paweł

    – jakoś to wszystko wydaje mi się takie odległe i nierealne. Jakby w ogóle mnie nie dotyczyło – zaczęła Magda. – czułam się jakbym dzisiaj umawiała kogoś innego z tym facetem. Ustalaliśmy, na co mogą sobie pozwolić

    – i na co się zgodziłaś? – zapytał Paweł

    Magda zbyła pytanie oświadczeniem, że musi powoli zacząć się szykować.

    Wzięła bardzo długi prysznic, sprawdziła, czy jest gładka wszędzie gdzie powinna i czy nie musi gdzieś poprawić depilacji. Po wyjściu spod prysznica już robiła wszystko przy otwartych drzwiach, choć była całkiem naga. Chodziła z łazienki do walizki.

    – powinnam była pójść do fryzjera, ale nie miałam czasu. Wszystko dzieje się tak szybko – powiedziała Magda

    – pytał mnie o petting, 69, seks hiszpański, macanki, głębokie gardło, finał w ustach, na twarzy, piersiach itp. Generalnie nic ponad to, co robiłam do tej pory już wiele razy.

    – jak się nazywa? – zapytał Paweł

    Magda się zamyśliła

    – już nie pamiętam. Jakoś nie bardzo mnie to nawet interesuje – powiedziała Magda – mam nadzieję, że nigdy więcej ich w życiu nie spotkam – dodała.

    Pawła uwagę odciągnęła telewizja. Magda ułożyła włosy i sprawdziła gładkość nóg i bikini. Potem zajęła się makijażem. Długo nie wychodziła z łazienki i bardzo starannie ulepszała swój wygląd. Po wyjściu z łazienki była zdziwiona, że Pawła nie ma w pokoju. Założyła nowy biustonosz, stringi i pończochy na paskach, ale kończące się praktycznie na wysokości jej tyłka. Erotyczny charakter bielizny zakryła małą czarną, psiknęła się perfumami po szyi i założyła duże kolczyki.

    Do pokoju wszedł Paweł z filiżanką kawy.

    – zaczynałem przysypiać – wytłumaczył

    Obejrzał swoją córkę i pokiwał głową z uznaniem

    – wyglądasz, jakbyś szła na bal sylwestrowy, albo na rozmowę o pracę, na której Ci bardzo zależy – powiedział Paweł

    Magda założyła okulary zerówki

    – z okularami, czy bez? – zapytała

    – chyba z okularami. Daj mi chwilę i też się ogarnę – powiedział Paweł i poszedł wziąć szybki prysznic

    Czas wydawał się lecieć 4 razy szybciej niż zwykle, a z każdą mijającą minutą serce Magdy biło coraz mocniej.

    – co ja robię… – szepnęła zakładając buty. Popatrzyła w lustro

    – no co? Spełniasz zachcianki swojego kochanego ojca, bo jesteś dobrą córką. Chcesz, żeby był szczęśliwy, to zrobisz to, o co cię prosił – powiedziała szeptem do siebie – sama musisz przyznać, że wyglądasz zajebiście – skomentowała swój wygląd. Przepakowała najważniejsze rzeczy do małej torebki, pasującej do reszty ubrania. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze.

    Paweł wyszedł z łazienki i pospiesznie ubrał się w bardziej eleganckie ciuchy.

    – Torbę mam już spakowaną – powiedział Paweł

    Magda zajrzała do środka torby leżącej przy drzwiach pokoju. Zauważyła jedynie białe ręczniki i buty do poledance.

    – poczekaj, wezmę bieliznę i rajstopy na zmianę. Mam nadzieję, że nie podrę tych pończoch. Kosztowały majątek – podkreśliła Magda

    Dorzuciła parę rzeczy na wierzch i zasunęła torbę. Wręczyła ją Pawłowi.

    – chyba już możemy wychodzić – powiedziała Magda

     

    Do celu mieli kawałek niecałych 6 kilometrów do przejechania, ale praktycznie przez całą drogę nie zamienili ze sobą słowa. Gdy już dojeżdżali na miejsce Paweł zapytał

    – denerwujesz się?

    – trochę jak przed publicznym przemówieniem – powiedziała Magda

    Akurat zza bukowego pasa drzew wyłonił się ładnie wyglądający dom z odpowiednim adresem.

    – to tutaj. Całkiem ładna chata – skomentowała Magda – gość musi być nie byle kim.

    Paweł zatrzymał samochód kawałek dalej. Akurat po tej drodze na uboczu miasta praktycznie nie było ruchu, więc samochody stojące na poboczu nikomu nie przeszkadzały.

    – zastanawiam się czy dobrze robimy – powiedział szczerze Paweł do Magdy

    – no teraz to jest bardzo zły moment – powiedziała Magda – miałeś mnóstwo czasu na zastanawianie się, a Ty wybrałeś akurat taki moment, kiedy wszystko jest przygotowane

    Paweł zmarszczył czoło.

    – mam nadzieję, że nie trafimy w jakieś paskudne miejsce, gość ma dom jak jakiś mafioso – powiedział cicho Paweł

    Podeszli pod bramę i nacisnęli dzwonek.

    Otworzyła się ścieżka na podjazd, ale Paweł nie zamierzał tu parkować. Po prostu przeszli przez nią pod dom. Drzwi się otworzyły i zobaczyli gospodarza. Magda już miała okazję się z nim zapoznać, ale Paweł widział go pierwszy raz. Na powitanie pocałował Magdę w dłoń i zaprosił do środka. Pawłowi od ciśnienia krwi aż huczało w uszach, więc niewiele słyszał i zupełnie nic nie rozumiał z pierwszego zapoznania z gospodarzem. Gospodarz zaprowadził ich do salonu, który był urządzony najprościej jak to tylko możliwe. Komoda pełniąca funkcję barku, wiszący płaski telewizor, kanapa, stolik kawowy i dwa fotele po bokach. Parę roślin, jakieś obrazy na ścianach.

    Stał jeszcze stolik z warnikiem, kilkoma zestawami filiżanek, łyżeczek pojemniki z saszetkami cukru, kawy, herbaty.

    – jeśli macie chęć na kawę rozpuszczalną lub herbatę to proszę bardzo – powiedział gospodarz

    – nie w każdym domu widuje się taki zestaw – powiedział Paweł i skinął głową na stolik

    – nie w każdym, ale ja jestem właścicielem sali weselnej – odpowiedział

    Po chwili do pokoju wszedł jeden z panów.

    – dzień dobry – powiedział, ale się nie przedstawił

    Pocałował dłoń Magdy, a Pawłowi uścisnął grabę.

    – ja sobie naleję coś silniejszego, jeśli nie macie nic przeciwko – powiedział kolega i usiadł na fotelu nalewając sobie odrobinę whisky.

    Do pokoju wszedł kolejny z kolegów. Wszystko wskazywało, że jest świeżo po prysznicu.

    – aaa tak, jeśli chcecie się odświeżyć to korzystajcie z łazienki. Ręczniki są na miejscu – powiedział gospodarz. Magda od razu poszła. Czuła się wręcz bordowa na twarzy jak burak.

    – tyy, ale śliczna laska – powiedział jeden z facetów – tylko trochę nieśmiała – dodał

    – nooo, muszę Ci przyznać, kolego, że dziewczynę masz zajebistą – powiedział drugi do Pawła

    – dzięki – odpowiedział Paweł

    – nalać Ci? – zapytał jeden z nich podstawiając szklankę

    – nie piję – powiedział Paweł, chociaż był teraz wystawiony na bardzo ciężką próbę. Strzał czegoś mocniejszego mógłby być dla niego zbawienny.

    – szkoda tylko, że nie chce się pieprzyć. Długo ją znasz? – zapytał Pawła

    – nawet sobie nie wyobrażasz… – pomyślał Paweł – od prawie roku – odpowiedział

    – to ona chciała spróbować z kilkoma, czy Ty ją namawiałeś? – zapytał

    – ona chciała – wtrącił gospodarz, a Paweł się zdziwił – wcześniej z nią rozmawiałem – wyjaśnił

    – ale jeszcze raz powtórzę, co uzgodniliśmy. Ona nam tylko robi loda. Można dopychać, bo głębokie też robi. Finish gdzie chcecie. Można ją dotykać i nawet strzelić minetkę, ale żadnego wsadzania paluchów – dodał gospodarz. – a reszta do uzgodnienia. Ogólnie dziewczyna jest otwarta na pomysły i dostosuje się do pozycji.

    – tylko nie spuszczajcie się jej na twarz, bo jak zwykle skończycie przede mną, a ja będę musiał dochodzić na ręcznym – skomentował drugi

    Gospodarz się zaśmiał

    – wszyscy na raz dochodzą tylko w pornosach. Ktoś jeszcze idzie pod prysznic?

    – my już byliśmy. Ty też – powiedział jeden z nich

    – ja brałem przed wyjściem, więc ok – powiedział Paweł.

    – no to jak wyjdzie to powoli zaczynamy – powiedział jeden z nich trzymający butelkę whisky

    – może jednak i ja się skuszę – powiedział Paweł

    Nalali mu whisky do szklanki

    – lód mam w zamrażalniku – powiedział gospodarz, ale inni dolewali odrobinę wody, więc tak samo zrobił Paweł.

    Po chwili Magda wyszła z łazienki, a stukanie obcasów zdradzało jej kroki w ich kierunku.

    Paweł wypił wszystko na raz i odstawił szklankę z dala od siebie.

    Magda weszła do pokoju i usiadła na kanapie. Panowie od razu się nią zainteresowali. Nalali jej kieliszek czerwonego wina i zaczęli rozmawiać, najpierw o bardziej błahych tematach, a później o coraz bardziej pikantnych.

    Serce Magdy biło jak szalone. Ciśnienie krwi sprawiło, że bębenki w uszach pulsowały i Magda niewiele słyszała i rozumiała. Chciała jak najszybciej mieć to za sobą. Spojrzała na Pawła i wyczytała, że czerpie satysfakcję z widoku napalonych na nią facetów. Magda założyła nogę na nogę, a jeden z Panów pozwolił sobie położyć dłoń na jej udzie i zaczął gładzić ją po materiale seksownych pończoch.

    Magdzie od ciśnienia krwi aż huczało w uszach, a przez jej ciało przechodziły fale gorąca. Nie była grubo ubrana, a mimo to poczuła, że zaraz zacznie się pocić na plecach.

    – otworzy ktoś okno? Strasznie tu gorąco – powiedziała Magda

    – to się rozbierz – powiedział któryś, a reszta wesoło zawtórowała.

    Magda odchyliła się od oparcia i chwyciła rozpięcia z tyłu. Rozsunęła kawałek, a resztę pomógł jej jeden z Panów. Podniosła się z kanapy i powoli ściągnęła sukienkę, ukazując zajebiście seksowną bieliznę. Praktycznie od razu poczuła czyjąś dłoń na swoim tyłku. Panowie zaczęli ją obłapiać po całym ciele, zwłaszcza po tyłku i cyckach. Zapięcie stanika nagle puściło i nie wiedziała, kto był za ten czyn odpowiedzialny. Koniec końców stanik i tak by spadł, więc nie miało znaczenia czy prędzej, czy później, za jej zgodą, czy bez. Ktoś położył dłoń Magdy na swoim kroczu pokazując jej, że jego męskość jest w pełnej erekcji. Magda wymacała pasek spodni pana ze sterczącym kutasem i przeciągnęła przez szlufkę. Haczyk puścił i pasek przestał już trzymać spodnie. Facet odszedł na moment, ale druga dłoń Magdy została położona już na nagim członku innego z facetów. Magdzie wirowało w głowie i nie wiedziała, kto i co z nią robi. Czuła jedynie kilka par dłoni wędrujących po jej ciele. Nie wiedziała czyjego penisa trzyma, kto ssie jej sutek, kto właśnie przejechał dłonią po jej kroczu, kto całuje ją po szyi i kto sprzedał jej klapsa w tyłek. Jej druga dłoń wylądowała na członku faceta, któremu przed chwilą rozpięła pasek.

    – chodźmy z nią tutaj. – powiedział jeden z nich.

    – tam przeszkadza stół i kanapa

    Magda została poprowadzona na środek pokoju. Ktoś próbował z niej ściągnąć paski na biodrach trzymające pończochy, ale Magda postanowiła go w tym wyręczyć. Wypuściła kutasy z dłoni i rozpięła ukryty pod ozdobnymi zapięciami mechanizm. Zrzuciła szpilki ze stóp i pozwoliła ściągnąć z siebie resztę bielizny.

    – ale buty załóż z powrotem – usłyszała głos Pawła wyłowiony spośród dźwięków cmokania, wzdychania, sapania i delikatnych komentarzy.

    Postawiła szpilki do pionu i wsunęła stopy. Zanim się wyprostowała, ktoś położył dłoń na jej plecach i skłonił do wylądowania na kolanach. Posłusznie uklękła na cholernie twardym parkiecie z paneli. Mężczyźni ją okrążyli i widziała jedynie trzy nagie biodra ze sterczącymi penisami w kierunku swojej twarzy. Na szczęście żaden z facetów nie był przesadnie gruby, ani owłosiony. Spojrzała w górę i wypatrzyła ciało należące do Pawła. Chwyciła go za penisa i wzięła do buzi. Jeden z facetów dopiero ściągał spodnie stojąc kawałek od nich.

    Magda poczuła, że ktoś wziął jej dłoń i położył na swoim sztywnym penisie. Magda wypuściła kutasa Pawła z ust i mimo zamkniętych oczu bez problemu odnalazła ustami przyrodzenie niecierpliwego mężczyzny.

    – oooo tak – wysapał mężczyzna, któremu najwyraźniej bardzo się to spodobało. Magda lawirowała językiem sprawiając jak najwięcej rozkoszy.

    – ooooooooo – wydyszał mężczyzna.

    Po chwili ktoś chwycił Magdę za tył głowy i przyciągnął do siebie, wsadzając fiuta do jej buzi. Zabawił się nią przez chwilę i oddał kolejnemu, który też przyciągnął ją do siebie chwytając za głowę. Zabawa w odbijanego.

    Mężczyźni wymieniali się uwagami chwaląc jej umiejętności i urodę. Magda nie koncentrowała się szczególnie na tym, co mówili.

    “Otwórz usta”, “ssij”, “dobrze”, “liż mi jajka”, “ooo tak” – nie musieli jej tego mówić, bo dobrze wiedziała, co ma robić. Ale nie taki mieli w tym cel. Poczucie władzy nad nią było dla nich silnym afrodyzjakiem, a to sprawiało, że dojdą i skończą szybciej.

    Jeden z nich dopchnął kutasa w gardło Magdy. Magda była zaskoczona i przyjęła go z wyraźnym trudem, ale do końca i dała radę go utrzymać. Banda była zachwycona i od tej pory każdy dopychał kutasa tak głęboko jak mógł. Zaczynali penetrować jej przełyk i gardło, w końcu jeden z nich doszedł. Poczuł zbliżający się wystrzał i wycofał się z gardła Magdy, odsunął się na bok i niezamierzenie spuścił się na podłogę. Myślał, że zdoła to utrzymać. Gęsta struga spermy wystrzeliła najpierw z impetem, a potem pojedyncze kropelki spływały z kutasa i spadały na parkiet jak z niedokręconego kranu.

    Magda aż warknęła przy wciąganiu powietrza.

    – noooo bez jaj – powiedział gospodarz

    – sorry, zaraz to posprzątam – odpowiedział facet

    – no dobra, może usiądźmy, a ona się nami zajmie po kolei – powiedział drugi z nich

    – dobra myśl – powiedział Paweł

    Magda wstała z obolałych kolan i przeszli do kanapy. Gospodarz przyniósł każdemu ręcznik, żeby nikt gołą dupą nie siadał.

    – no to chyba po kolei – powiedział gospodarz siadający na fotelu

    Pozostali panowie nie mieli nic przeciwko.

    Kolega, którego imienia Magda nie zapamiętała, siedział jako następny, a Paweł, jako trzeci.

    Przy kanapie i fotelu stał stolik, pod którym był miękki dywan, więc Magdzie było dużo wygodniej na nim klęknąć.

    Magda zajęła się gospodarzem. Po chwili usłyszała, że ten, który spuścił się jako pierwszy wyciera swoje nasienie z paneli ręcznikiem papierowym.

    Magda ssała kutasa gospodarza wydając przy tym przyjemne dla ucha dźwięki

    – suczka jest niesamowita – powiedział kolega siedzący po lewej. Klepnął ją po tyłku. Odsunął stolik na środek pokoju i drugi raz klepnął Magdę. Klęknął tuż przy niej i polizał jej wypiętą cipkę.

    – fantastyczna – dodał i zaczął ją lizać coraz namiętniej.

    Magda nadal pracowała nad gospodarzem, ale od czasu do czasu zdradzała jękami, że zabiegi kolegi bardzo jej odpowiadają.

    – dałbym wszystko, żeby ją przelecieć – powiedział

    – ja też – dodał Paweł – ale ona jeszcze nie chce.

    Magda tego nie komentowała.

    Gospodarz wydawał pomruki zadowolenia, Magda ssąco-gardłowe dźwięki, a facet liżący jej cipkę dyszał i mlaskał.

    – ale jazda – powiedział facet, który uporał się już z czyszczeniem swojego nasienia. Włożył już majtki i spodnie i usiadł na taborecie. Nalał sobie odrobinę. Kolegom też polał. Gospodarz sięgnął ręką po szklankę i zadowalany oralnie przez młodą ślicznotkę pociągał małe łyczki. Po chwili doszedł. Magda poczuła pulsowanie kutasa i usystematyzowała ruchy głową. Nasienia było tyle, co kot napłakał.

    Paweł wstał i podszedł do torby, w której trzymał nowe buty Magdy do pole dancingu.

    – zmień buty na te – powiedział Paweł i wręczył jej sandały na platformie. Zrzuciła z nóg szpilki i sięgnęła do stolika po swój kieliszek z winem. Wypiła solidnego łyka i założyła dziwkarskie buty do tańca na rurze. Facet, który lizał jej cipkę usiadł wygodnie w rozłożonym ręczniku na kanapie i jako, że był dość silnym mężczyzną solidnej budowy, nałożył sobie niskie ciało Magdy cipką do góry i głową do dołu na swoim ciele w pozycji 69. Magda kolanami oparła się o oparcie kanapy i starała się butami nie poniszczyć ściany. Jej tors przylegał do jego brzucha, a jego kutas był tuż przy jej twarzy.

    – pręży się jak kotka – zaśmiali się koledzy, którzy już byli po zabawie. Ten, który doszedł pierwszy był już ubrany od pasa w dół, a gospodarz siedział całkiem nagi z opadniętym, zwiotczałym kutasem między nogami.

    Facet zabawiający się cipką i drugą dziurką Magdy doszedł momentalnie i to akurat w chwili, kiedy Magda na wypuściła go z ust.

    – eeeej – powiedziała tylko, kiedy nasienie wysmarowało pół jej twarzy.

    – cały makijaż poszedł się jebać – pomyślała Magda.

    Facet, którym właśnie zajmowała się Magda zaczął wydawać dziwne dźwięki szeptem. Coś jak “uuuuaaaa…, huhuhu…, ooooo…, uuuu…”.

    Pozostali faceci dosłownie wybuchnęli śmiechem. Magda opadła na kanapę i zeszła na podłogę, ale mimo zniszczonej twarzy spermą, także się śmiała. Gość był cały czerwony na twarzy, wzrok miał zamdlony i wyraz twarzy tępawy.

    Facet oddychał głęboko dochodząc do siebie, a Magda przeprosiła na moment wszystkich i poszła umyć twarz.

    – aż mnie chuj rozbolał – powiedział ten, który używał Magdę na 69. Paweł bawił się świetnie, ale na zegarku zauważył, że są tu już ponad półtorej godziny. Pomyślał, że trzeba się powoli ewakuować, zanim towarzystwo się rozpije i zaczną traktować Magdę bardziej przedmiotowo. Jeszcze nie daj Bóg któryś dostanie ponownego wzwodu…

    – laska jest odjazdowa – skomentowali Panowie zgodnie.

    – szkoda, że tylko na loda… ale trzeba koniecznie to powtórzyć. Jakby miała chęć na normalny gangbang to wiecie gdzie nas szukać – powiedział jeden z nich do Pawła

    – no jasne – odparł Paweł – będę to z nią forsował. Nieźle ją zatyraliście – dodał

    – no jasne, się wie – powiedział ten od 69.

    – jeszcze tobie musi obciągnąć – powiedział gospodarz.

    Paweł się zaśmiał

    – nie wiem czy da radę – powiedział, chociaż zamierzał ją wykorzystać od razu po powrocie do motelu – raczej będziemy się zwijać. Chyba ma dość wrażeń na jeden dzień.

    – nie no… wyglądała spoko – powiedział jeden z nich.

    Magda wyszła z łazienki i szła w kierunku salonu. Faceci już zaczęli się ubierać. Paweł przygotował Magdy stringi, biustonosz i sukienkę. Pończochy wrzucił do torby.

    – no dobra, Mała. Będziemy się już zwijać. Wszyscy są wykończeni. – powiedział Paweł

    – cieszę się. Ale ja też już wymiękam – skłamała, lecz z wyraźną ulgą, że już po wszystkim.

    Poprosiła jeszcze o dolewkę wina. Założyła majtki, stanik i sukienkę. Butów już nie chciało jej się zmieniać, ale dzięki nim stała bardzo wysoko.

    Wzięła bardzo duży haust wina, odłożyła nie do końca opróżniony kieliszek i z Pawłem kierowali się do wyjścia. Gospodarz ich odprowadził

    – koniecznie musicie jeszcze do nas zajrzeć – powiedział gospodarz na odchodnym. Wypuścił ich przez drzwi i pilotem otworzył bramę. Magda z Pawłem wyszli i udali się do swojego samochodu.

    Jak tylko odeszli na pewną odległość Magda zapytała

    – jesteś zadowolony? – ale zupełnie normalnym, raczej ciekawym tonem

    – tak, a Ty?

    – spodziewałam się, że będzie dużo gorzej – odpowiedziała Magda, poruszyła dłonią swoją żuchwę – trochę mnie szczęka boli.

    Wsiedli do samochodu

    – świetnie ci poszło – powiedział Paweł

    – jak chcesz, to możesz powiedzieć, że jestem pierwszorzędną dziwką – powiedziała Magda

    – jeszcze ja Ci zostałem – powiedział Paweł

    – no faktycznie. Zapomniałam – odpowiedziała Magda. – mogę się tobą zająć.

    – jak tylko wrócimy do hotelu.

     

    Paweł przyznał się Magdzie, że skusił się na odrobinę whisky dla rozładowania nerwów. Magda nie miała mu tego za złe. Obiecał jej, że do regularnego chlania na pewno nie wróci. Magda ze swojej strony obiecała, że nie wyjedzie nigdzie na studia i będzie studiować zaocznie. Na tym wyjeździe mieli jeszcze swój debiut i Paweł mógł w końcu zaliczyć ją w cipkę. Wyżył się na niej za wszystkie czasy i w cipkę i analnie, ale musiał sobie pomóc niebieską tabletką, o czym Magda nie wiedziała. Zrobiła sobie potem dwa dni przerwy od górskich wędrówek i mimo, że im się podobało, to raczej na co dzień preferowali seks oralny, w czym Magda była mistrzynią i co kochała robić. Daniel o dziwo wytrzymał próbę i konsekwentnie przez cały wyjazd Magdzie nie przeszkadzał. Magda miała opory przed wywiązaniem się ze swojej części zobowiązania. Wielkie jaja Daniela produkowały naprawdę potężne ilości nasienia.

    – “gdyby doszedł trzy razy to pewnie by filiżankę wypełnił” – skomentowała raz Magda, gdy opowiadała o tym Pawłowi.

    Paweł lubił dysponować Magdą, więc stwierdził

    – no jak obiecałaś mu loda z połykiem to wypadałoby to zrobić. Zwłaszcza, że jest ciężko. Dałaś mu słowo!

    Paweł z przyjemnością zobaczyłby to na własne oczy. Zresztą świadomość, że Magda robi dobrze innym facetom za jego poleceniem, dostarczało mu nie lada ekscytacji i przyjemności.

    Z czasem Magda wyprowadziła się od rodziców. Stać ich było na zakup mieszkania dla swojej córki. Paweł oczywiście zaglądał do niej dość często, ale z czasem stawał się  niedysponowany. Miał już swoje lata, więc zaczęli “spotykać się” raz lub dwa razy w tygodniu. W międzyczasie Daniel załapał się na laskę jeszcze kilka razy, ale w końcu wyprowadził się do innego miasta, gdzie znalazł pracę i kontakt im się urwał. Po śmierci Pawła, Magda także opuściła rodzinną miejscowość i zaczęła życie w większym mieście. Załapała się też do pracy na państwowym wikcie, gdzie mogła w sumie spokojnie siedzieć do końca życia.

     

    – Twoja historia jest bombowa – powiedziała kobieta siedząca naprzeciw Magdy.

    Pozostałe dwie dziewczyny siedziały bez słowa

    – wcale świętsza nie byłam – dodała po chwili jedna z nich.

    Magda czuła się jakby zrzuciła wielki głaz ciążący na jej duszy. Nie żałowała niczego, co się wydarzyło. Męczył ją tylko fakt, że trzymała to dla siebie.

    Na stole, przy którym siedziały, płonęła pochodnia ogrodowa dająca światło. W pobliżu tlił się odstraszacz komarów. Noc była jeszcze młoda, a w pobliżu nie było absolutnie nikogo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Szkola cz. 1 – Anastasia

    Odkąd pamiętam, dużo czasu spędzałem na Ukrainie, głównie podczas odwiedzin u rodziny mamy, która stamtąd pochodziła. Dlatego, gdy przyszedł czas wyboru studiów, zdecydowałem się na filologię ukraińską. Nie ze względu na jakieś zamiłowanie do tego języka. Po prostu chciałem pójść na studia, które będą dla mnie łatwe, żeby mieć jak najwięcej czasu na imprezy i chlanie.

    Studia leciały bardzo szybko i nim się obejrzałem, miałem już zrobiony licencjat. Planowałem wtedy zrobić sobie rok przerwy, żeby najpierw zarobić trochę pieniędzy na dalsze studia. Jednak nim nawet zacząłem się rozglądać za pracą, mama poprosiła mnie, żebym pojechał z nią odwiedzić jej siostrę.

    Yulia była starsza do mojej mamy, miała 49 lat. Ciemne włosy do ramion, duże brązowe oczy i skóra, która łatwo łapała opaleniznę, składały się na śliczną śniadą karnację, która odróżniała ją od większości kobiet w tamtym regionie. Dodatkowo była dość wysoka (około 178 cm), co w połączeniu ze smukłą sylwetką, powodowało że pomimo swojego wieku, dalej przykuwała wzrok facetów na ulicy. Sam niejeden wieczór dzieciństwa spędziłem fantazjując o niej, zwłaszcza o jej zgrabnym tyłku.

    Jej mąż był wojskowym w stopniu pułkownika, dzięki czemu na brak pieniędzy nigdy nie musieli narzekać. Problemem było bardziej to, że musiał on dużo czasu spędzać poza domem. Dorobili się jednej córki – Anny. Moja kuzynka była praktycznie kopią swojej matki. Jedyną różnicą były dłuższe włosy i bardziej jędrne piersi.

    Wróćmy jednak do mojej wizyty po zdobyciu licencjatu. Yulia była dyrektorem w prywatnej starszej szkole średniej (odpowiednik naszego liceum). Do tej szkoły chodziła głównie okoliczna bogata młodzież, dlatego duży nacisk był tam kładziony na naukę języków obcych, tak aby po skończeniu szkoły, dzieciaki mogły wyjechać na studia za granicą.

    Ciotka powiedziała mi, że obecny nauczyciel języka polskiego i rosyjskiego odszedł, dlatego szukają kogoś na zastępstwo i chciałaby mi zaproponować tę pracę. Początkowo nie chciałem się zgodzić, bo ile może zarabiać nauczyciel na Ukrainie? Grosze, dlatego powiedziałem, że muszę odmówić. Dodatkowo nie znałem rosyjskiego na tyle, żeby go uczyć.

    – Znalezienie kogoś od rosyjskiego nie będzie problemem. Gorzej znaleźć kogoś wiarygodnego do nauki polskiego. A o pieniądze, to się się nie martw skarbie, to prywatna szkoła, więc pieniądze są większe nawet niż w Polsce. Dodatkowo, gdybyś chciał, to mógłbyś mieszkać u nas w domu, więc nie musiałbyś wydawać pieniędzy na mieszkanie. Proszę Matusz, musisz się zgodzić!

    Rozwiała wtedy praktycznie wszystkie moje wątpliwości, więc czemu nie? Obiecałem dać odpowiedź do końca tygodnia, chociaż już wtedy wiedziałem że wezmę tę pracę. Nie ze względu na pieniądze, tylko ze względu na fakt, że jako młody i całkiem atrakcyjny Polak, będę łakomym kąskiem dla okolicznych dziewczyn.

    Nim się obejrzałem, nadszedł 1 września, pierwsza okazja żeby zobaczyć co będzie mnie czekać w nadchodzącym roku. Szkoła miała dość rygorystycznego zasady jeśli chodzi o dress code, wszyscy uczniowie mogli chodzić tylko w mundurkach. Na szczęście nauczyciele mieli pod tym względem luz. Co do uczniów, to rozkład dziewczyn i chłopców był dość równy. Jednak niektóre klasy były prawie wyłącznie męskie, a niektóre żeńskie. Przeleciałem szybko po tłumie zebranym na aplet i od razu wpadły mi w oko dwie dziewczyny, które bardzo chętnie bym zaprosił na dodatkowe korepetycje, ale musiałem z tym poczekać.

    Najpierw uroczysty apel, odśpiewanie hymnu, nudne przemówienia, zapowiedzi i różne sprawy formalne. Przedstawiono też wtedy trzech nowych nauczycieli, najpierw mnie, później nowego nauczyciela muzyki, a jako trzecią przedstawiono Anastasije. Początkowo widząc ją, byłem przekonany, że to jedna z uczennic, tylko ubiór zdradzał ją, że nie jest uczennicą. Czarny żakiet, zwykła biała koszulka i luźne czarne spodnie. Do tego jasna, prawie biała cera, platynowe włosy, około 160cm wzrostu, niewielkie piersi i całkiem kształtny, chociaż również niewielki, tyłek. Nowa nauczycielka rosyjskiego. Na sam jej widok, poczułem mrowienie w kroku.

    Po nudnej części uroczystej, uczniowie poszli do domów, a nas czekała jeszcze nudniejsza część organizacyjna w postaci rady. Omówienie planu lekcji, budżetu na wyjazdy, zapotrzebowania na książki, jedno wielkie bagno. Dodatkowo nie byłem w stanie oderwać wzorku, od siedzącej naprzeciwko, nowej nauczycielki rosyjskiego. Całość się przeciągała na tyle, że zaczęło się robić ciemno. Zauważyłem jednak, że Anastasia również na mnie zerka ukradkiem. Gdy rada już się kończyła, poczułem na nodze dotyk, najpierw myślałem że to przypadek, ale ktoś zaczął stopą jeździć po wewnętrznej stronie uda, zbliżając się do rozporka.

    Nawet nie miałem wątpliwości czyja to stopa, gdy spojrzałem przed siebie i zobaczyłem zalotny uśmiech i kurwiki w oczach naprzeciwko. Miałem nadzieję że nikt tego nie zauważy, jednak nie miałem zamiaru przerwać zabawy młodej nauczycielce, która właśnie doprowadzała mnie do szaleństwa jeżdżąc w górę i w dół po moim coraz bardziej nabrzmiałym rozporku.

    Z transu wyrwało mnie dopiero zakończenie rady. Wszyscy z radością wyszliśmy z pokoju nauczycielskiego.

    -Całkiem wytrzymały masz ten rozporek, byłam pewna że wybuchnie – usłyszałem jak ktoś do mnie wyszeptał. Obróciłem się i zobaczyłem Anastasię.

    -A ty każdemu tak testujesz rozporek?

    -Tylko tym, którzy przez godzinę próbują mnie rozebrać wzrokiem.

    -Mateusz jestem.

    -Anastasia – odpowiedziała z akcentem wskazującym na wschodnią część Rosji.

    -Co powiesz na toast za udaną współpracą? Znam fajny bar w okolicy.

    -Bardzo chętnie, sama dopiero co przyjechałam i nie znam tutaj ani miejsc, ani ludzi.

    Bar był około kilometra od szkoły, po drodze dowiedziałem się, że moja nowa znajoma pochodzi Czelabińska i ściągnęła ją tu jej kuzynka, która od kilku lat studiowała we Lwowie.

    Pijalnia była typową ubojnią, w której powietrze było gęste od zapachu alkoholu, tytoniu i potu. Moją uwagę na chwilę przykuła barmanka, wyglądała na jakieś 17-lat, czerwone włosy, duże i jędrne piersi i kształtny tyłek. Widziałem ją tu pierwszy raz, jednak wiedziałem, że od teraz zacznę zaglądać częściej.

    Moje myśli o barmance szybko przerwała Ana, bo tak kazała na siebie mówić.

    -Za udany semestr! Salut!

    -Salut!

    -Oraz za współpracę polsko-rosyjską! Salut!

    -Salut, ale trochę zwolnij tempo, bo inaczej będziesz mnie ciągnąć do domu.

    -Oj nie nie, ja mam dziś na Ciebie inne plany. – mówiąc to, złapała moją rękę i położyła ją na swoim kroczu. Nawet przez spodnie byłem w stanie wyczuć jak jest rozpalona. Poluzowałem delikatnie pasek od spodni i wsadziłem rękę do środka. – Ohh… od początku rady na to czekałam – wydobyło się stłumione jęknięcie z jej gardła.

    Od razu poczułem jak bardzo jest mokra. Przejechałem najpierw dwoma palcami po krawędziach jej cipki, a następnie dołożyłem trzeci, który wprowadziłem do środka. Ponownie jęknęła, tym razem głośniej.

    -To ta przyjaźń polsko-rosyjska? – skóra na jej dłoni, która właśnie wędrowała w stronę mojego rozporka, była cała pokryta gęsią skórką.

    -Jak chcesz zobaczyć, jak się to robi w Rosji, to zapraszam do mnie – wyszeptała mi do ucha i delikatnie je przygryzła. Nie zdejmując ręki z mojego kutas, zamówiła jeszcze jedną kolejkę u rudej barmanki. Wyciągnęła moją dłoń, która w najlepsze bawiła się jej cipką, po czym wzięła mokry od jej soczków palec do ust, cały czas patrząc mi prosto w oczy.

    -Zdrowie grona pedagogicznego! – krzyknęła

    -Zdrowie! Salut!

    Wyjście z baru okazało się niezwykle problematyczne, dawno nie szedłem z takim namiotem. Szybko znaleźliśmy taksówkę, która miała nas zawieźć do mieszkania Rosjanki. Na szczęście mieszkała dość blisko, bo inaczej pewnie zabrałbym się za nową koleżankę już w samochodzie.

    Dosłownie wytoczyliśmy się z taksówki i biegiem znaleźliśmy się pod drzwiami jej mieszkania. Byłem tak kurewsko napalony, że byłem gotowy wyruchać ją nawet na klatce schodowej. Kiedy Ana otwierał drzwi, ja zacząłem całować jej szyję od tyłu, przez co po ich otwarciu, dosłownie wpadliśmy do środka. Nawet nie zdążyliśmy ich dobrze zamknąć.

    Po drodze do jej łóżka został tylko wąż z naszych ubrań. Moje buty, koszula i marynarka, jej żakiet i spodnie. Popchnęła mnie na łóżko, a sama stanęła nade mną w rajstopach, bordowych stringach z pokaźną plamą na środku oraz białej koszulce, którą od razu zsunęła ukazując stanik do kompletu od stringów.

    Uklękła na łóżku i zaczęła rozpinać moje spodnie. Mój kutas dosłownie pulsował z podniecenia, gdy w końcu wyrwał się na wolność. Chociaż nie zdążył nacieszyć się wolnością, bo od razu znalazł się w ustach nauczycielki.

    -Spokojnie, bo się udławisz – ssała go, jakby była wygłodzona od roku. Wszędzie była jej ślina. Po całym dniu stymulacji, niewiele było mi potrzebne żeby dojść. Nie zdążyłem jej nawet ostrzec, gdy zalałem jej całe gardło. A sam poczułem się, jakbym tracił na chwilę świadomość.

    Anie nie zrobiło to żadnej różnicy, po prostu wszystko połknęła, po czym ssała go jeszcze przez chwilę, żeby dokładnie go wyczyścić. Po chwili dodała.

    -Tak to się prędzej utopię, niż udławię. Ale teraz to twoja kolej do działania – wiedziałem że muszę się odwdzięczyć, bo inaczej stąd nie wyjdę. Widziałem jak oczy tej suki, aż się proszą żeby ją zerżnąć.

    Złapałem ją za gardło po czym ją pocałowałem. Bardzo wyraźnie było czuć moją spermę i jej pomadkę. Rzuciłem ją na łóżko, dzięki czemu zamieniliśmy się miejscami, a następnie szarpnąłem jej stringi, które pękły z głuchy trzaskiem. Zacząłem ją lizać obserwując jak żywiołowo reaguje na jakikolwiek dotyk. W tym momencie zobaczyłem, że zdjęła stanik ukazując mi piercing na drobnych sutkach. Jedną ręką złapałem za metalowy pręcik przechodzący przez sutek i zacząłem go drażnić delikatnie ściskając i przekręcając. Druga ręka skończyła z trzema palcami, w rozgrzanej cipce powodując wodospad soczków, które na bieżąco spijałem.

    Cały widok, doprawiony jej głośnymi jękami, sprawił że bardzo szybko kutas wrócił do gotowości. Zarzuciłem jej nogi na moich barkach, a ręką najpierw zdzieliłem sukę w twarz, a następnie złapałem ją za szyję. Widziałem i czułem że jest blisko żeby dojść, po dosłownie kilku ruchach poczułem jak jej cipa zaciska się na moim kutasie, a Ana wije się z przyjemności po całym łóżku.

    Dałem jej chwilę, żeby doszła do siebie. Gdy zauważyłem że odzyskuje świadomość, obróciłem ją i kazałem ustawić się na czworaka. Dopiero teraz byłem w stanie dostrzec, że jej niewielka dupka, jest naprawdę kształtna. Wszedłem w jej cipkę i trzymając ją za włosy, słyszałem tylko charakterystyczne stukanie ciał o siebie.

    W pewnym momencie poprosiła żebym przestał, bo chce zmienić pozycję. Kazała mi usiąść, a sama dosiadła mnie okrakiem, ponownie prezentując swoje drobne przekłute piersi. Zwróciłem uwagę, że jej normalnie blada twarz, jest cała czerwona z podniecenia, zwłaszcza lewy policzek, na którym była odbita moja dłoń. Poprosiła tylko, żebym ostrzegł gdy będę blisko dojścia. Nie trwało to zbyt długo, gdy poczułem że zbliża się ten moment. Zeskoczyła ze mnie i ustawiła się w pozycji 69. Najpierw poczułem jak zaczyna z niej lecieć coraz bardziej, a po chwili jej cipka zacisnęła się na moim języku. Tyle mi wystarczyło, sam trysnąłem jej prosto w twarz, którą na chwilę wystawiła na strzał wypuszczając mojego kutasa z ust, gdy szczytowała.

    Zrobił się dość spory bałagan. W powietrzu unosił się zapach spermy i potu, a oboje byliśmy dosłownie mokrzy. Chwilę musieliśmy poleżeć, żeby złapać oddech. Uznałem że pora na mnie, bo jutro mam od samego rana lekcje. Moja nowa kochanka zaproponowała papierosa. Staliśmy tak na balkonie nadzy, ubrudzeni spermą i jej soczkami. Wtedy już myślałem że lepiej już być nie może, ale semestr dopiero się zaczynał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    No ten

    Próbne opowiadanie, czekam na feedback czy się podoba 🙂 

  • Nie-zwykla Rodzina cz 20. – Szantaz siostry

    Moi rodzice jutro mają rocznicę ślubu. Chciałem z tej okazji coś im dać. Jakiś prezent. Tyle tylko, że nie miałem pojęcia, co im dać. Głowiłem się cały dzień i nic. Zrezygnowany miałem już iść do pokoju położyć się spać. Postanowiłem jednak jeszcze wpaść do Cassie. Może ona będzie wiedziała, co robić. W sumie może ona coś im da. Kiedy wchodziłem do jej pokoju, zobaczyłem jak Cassie się rozbiera. Ale w taki sposób jakby robiła striptiz. Stała odwrócona do mnie. Nie zauważyła, że przez uchylone drzwi ją obserwuje. Świetnie wywijała tyłkiem. Zwróciłem uwagę, że cały pokaz nagrywała telefonem. Aha, czyli kręci dupą, aby ktoś inny to oglądał. No, nieźle.

    Mój kutas od razu ustał mi w gaciach, odpiąłem spodnie i wyciągnąłem fiuta na wierzch. Od razu zacząłem masować nabrzmiałego penisa. Moja siostra powoli zdejmowała swój stanik, który to zaraz odrzuciła na bok. Jej jędrne piersi idealnie eksponowała. Masowała je przed kamerką. Po czasie zdjęła swoje białe szorty, które to również odrzuciła. Na sam koniec wypinając tyłek do kamery, zdjęła powoli soje majteczki. Swoją cipą pozowała do kamerki.
    Ja nadal trzepałem sobie, oglądając siostrzyczkę. Strasznie się na nią napaliłem. Poruszając dłonią byłem już bardzo blisko finiszu, jednak wtedy Cassie mnie zobaczyła i natychmiast wyłączyła kamerkę w telefonie i spiorunowała mnie wzrokiem. Ani trochę się nie zawstydziła i nie zasłoniła ciała. Zresztą podobnie jak ja nie schowałem kutasa.

    – Co ty tu do cholery robisz? Znowu se waliłeś patrząc na mnie? – pytała lekko wkurzona. Ja wtedy wszedłem do jej pokoju, zamykając drzwi. – nawet fiuta nie schowałeś…

    – Odezwała się. A ty co niby robiłaś?

    – Nic takiego.

    – Aha. Widziałem. Trzęsłaś tyłkiem przed kamerą. Potem odwalałaś striptiz. – po jej twarzy widziałem, że się lekko denerwuje.

    – Nie twoja sprawa. Wyjdź z mojego pokoju!

    – Wyjdę…i chętnie powiem rodzicom, co widziałem. Na pewno będą ciekawi, komu to pokazujesz. – powiedziałem z chytrym uśmieszkiem. Już miałem ciekawy pomysł.

    – Nie zrobisz tego.

    – Założysz się. – skrzyżowałem ręce na piersi.

    – Tylko spróbuj im powiedzieć.

    – Wiesz możemy się dogadać. Ja im nie powiem, ale ty mi w czymś pomożesz. – uśmiechnąłem się zwycięsko.

    – Niby co mam zrobić… – chciałem już powiedzieć o prezencie dla rodziców, jednak wtedy Cass uklęknęła przede mną. – dobra już wiem, czego chcesz.

    Złapała mojego penisa i zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Nie spodziewałem się tego. Chciałem prosić o pomoc z prezentem, ale w sumie nie ma tego złego. Nie zamierzam wyprowadzać ją z błędu. W sumie nie myliła się, bo od tego patrzenia na jej cycki i cipę nabrałem dużą ochotę na zerżnięcie jej. Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa.
    Nagle wyciągnęła go z chlustem.

    – Wystarczy ci? – to było boskie. Jednak chciałem iść dalej.

    – Czy ja wiem…

    – Ech…dobra. Chodź na łóżko.

    Szybko poszedłem za nią. W między czasie zdjąłem spodnie z gaciami i koszulkę. Razem nadzy przeszliśmy na łóżko. Cass od razu wypięła tyłek w moją stronę.

    – No dalej. Skończmy to szybko. – chciała to mieć za sobą. Jednak ja chciałem wykorzystać sytuację najbardziej jak mogłem. Kucnąłem za nią i wylizywałem jej cipkę. Trzymałem jedną ręką jej tyłek.

    – Ooohh…chciałaś…żebyś gooooo…wsadził. – mówiła między jękami.

    – W swoim czasie… – powiedziałem, po czym wróciłem do czynności. Na moim języku poczułem słodki, ale specyficzny smak. Wiedziałem, że to soczki z jej pochwy. Wkręcałem się. Coraz bardziej zagłębiałem w robieniu minety. Mój język wylądował w jej otworku, zanurkował w nim głęboko. Ona jęknęła przeciągle.

    – Oooooogghhhh….

    Wtedy ustałem za nią i nakierowałem żołądź fiuta na wejście do pochwy siostry. Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. Zacząłem pieprzyć ją od tyłu, na pieska. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Pierdoliłem jej cipkę jakbym chciał ją rozwalić na pół. Siostra zaczęła głośno jęczeć. Wiła się pod naporem pchnięć. Robiłem jej naprawdę dobrze.
    Po czasie zmieniliśmy pozycję. Położyliśmy się na boku. Jedną ręką trzymałem jej nogę w górze. Mój kutas szybko wszedł do jej cipy. Cass wspomagała się dodatkowo ręką pogłębiając swoje doznania.

    – Ohhh…o tak…rżnij mnie…rżnij…

    Mówiła między jękami. Grzmociłem ją mocno, powodując jej głośne jęki i sapanie. Po jakimś czasie przekręciłem ją na plecy, a sam wziąłem jej nogi na barki. Wsunąłem fiuta do pizdy. Zacząłem ponownie ją walić. Jej cipka idealna była dla mojego chuja. Pochyliłem się i całowałem ją z języczkiem. Tłumiłem jej jęki. Po czasie znowu zmieniliśmy pozycję seksualną.
    Tym razem zrobiła to Cassie. Chyba spodobało jej się to. Widać, że również pragnęła się pierdolić. Przewróciła mnie na plecy. Usiadła na mnie na jeźdźca. Włożyła kutasa do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia. Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Mimo zmęczenia, energicznie nabijała swoją dupę na mój pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze.
    Czułem też jak zaczyna się cała trząść, aż głośno jęknęła. Osiągnęła swój punkt kulminacyjny, a ja nie przerwałem jebania.
    Po jakimś czasie poczułem pulsowanie kutasa, co znaczyło, że zaraz wystrzelę.

    – Cass…już prawie…

    – Alan…proszę…w ustach.

    Wtedy Cass zeszła z kutasa i zaczęła trzepać mi konia. Włożyła go całego do ust i raptownie obciągała. Po chwili wystrzeliłem prosto do jej gardła. Siostra przewróciła oczami czując moją spermę. Wyciągnęła go z chlustem. Trochę skapało na łóżko. Resztę za to z dumą połknęła moja siostra. Położyła się obok mnie na jej łóżku.

    – Dobra…mam nadzieję, że jesteśmy kwita. Zrobiłam to, co chciałeś.

    – Cóż…nie do końca.

    – Co? Nie rozumiem. Przecież tego chciałeś…

    – Może…ale chciałem tak naprawdę spytać cię o radę o prezent dla rodziców z powodu ich rocznicy.

    – Co? To o to ci chodziło? – siostra była w szoku i zażenowana. – a ja ci dałam dupy. Mogłeś powiedzieć.

    – E tam…nie ma tego złego. Zresztą tobie się też podobało.

    – Fakt. – powiedziała uśmiechając się. – a co do prezentu…

    – Tak? – słuchałem z zainteresowaniem.

    – To ja także nie mam prezentu… – westchnąłem zrezygnowany. – …ale mam w sumie pomysł. – powiedziała z ekscytacją.

    – Jaki? – wtedy wyszeptała mi wszystko na ucho.

    – O tak. To na pewno im się spodoba.

    – Też tak myślę.

    Przyznam to na pewno im się spodoba. Mama i tata będą zadowoleni z prezentów od dzieci.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wolny domek babci cz.1

    Całe opowiadanie jest fikcją

    Mieliśmy po 17 lat, mama zaproponowała nam, że udostępni nam na całe wakacje domek babci, która przeprowadziła się na starość do naszego mieszkania w bloku. Żeby jej posiadłość nie niszczała mieliśmy się nią opiekować, w zamian za wakacje z dala od domu. Domek znajdował się pod lasem, w małej wsi, a właściwie to około 2 kilometry dzieliły go od głównej części wioski. Sprawiało to, że nasza ,,baza wakacyjna” leżała na dość sporym odludziu. Pojechaliśmy tam w 8 osób, byliśmy wszyscy znajomymi z klasy, właśnie skończyliśmy 2 liceum. Oprócz mnie pojechało moich 2 dwóch kolegów, zacznę od opisania wyglądu wszystkich wycieczkowiczów. Kamil i Radek, pierwszy z nich to typowy kujon, wątłej postury, średniego wzrostu blondas z szarymi oczami, w okularach, niemający żadnego doświadczenia z dziewczynami (co nie było niczym dziwnym, bo ja i Radek mieliśmy niewiele większe), drugi z nich podobnie jak ja i Kamil też był średniego wzrostu, był jednak najlepiej zbudowany z nas wszystkich, miał czarne włosy i niebieskie oczy. Poza nami pojechało aż 5 dziewczyn z naszej klasy. Kornelia, wysoka i chuda blondynka, ale z tyłkiem zrobionym na siłowni czym nadrabiała swoją “płaskość” z przodu, Amelka, średniego wzrostu ruda, z największymi z koleżanek cyckami miseczka na oko C, ale średnim tyłkiem, Ania, średniego wzrostu brunetka z kręconymi włosami, zajebistą dupą i średniej wielkości piersiami, Julka, dosyć okrągła, niska blondynka, średniej wielkości tyłek i cycki, Weronika, ostatnia z koleżanek, wysoka, chuda blondi, prawie bez ,,atrybutów”, czyli płaska z obu stron. Dotarliśmy na miejsce 1 lipca, mieliśmy stąd odjechać dopiero pod koniec sierpnia, 2 miesiące dla siebie, bez rodziców i kontroli. Od razu po przybyciu zrobiliśmy spacer do wsi po alkohol na wieczór, zamierzaliśmy hucznie uczcić jak sami mówiliśmy najlepsze wakacje życia. Po kupieniu niezbędnych rzeczy nadszedł czas na obejrzenie nowego lokum, gospodarstwo składało się z dwupokojowego domu, w którym jeden z pokoi był przejściowy naprzeciwko była letnia kuchnia, oba budynki ogrzewane piecem kaflowym. Poza tymi przybytkami, równolegle do nich leżała stodoła i dawna obórka, w której już nie było zwierząt, więc stała pusta. Szokiem dla nas był fakt, że nie ma tam żadnej łazienki, do mycia miała nam służyć blaszana balia, która wcale nie była wielka, ustawiliśmy ją w jednym z dwóch pomieszczeń letniej kuchni, które dzielił korytarz, w pomieszczeniu tym był piec, a w pozostałym stół i krzesła. Mycie miało wyglądać tak, że osoba myjąca się zasłania przejście korytarza kotarą, podgrzewa wodę na piecu, nalewa do balii, myje się , po czym wylewa wodę już z naszą pomocą na podwórko. Potrzeby fizjologiczne ustaliliśmy, że będziemy załatwiać za stodołą. Za stodołę dało się dojść tylko jedną drogą, pomiędzy jej prawą ścianą patrząc od frontu, a ścianą letniej kuchni, która leżała wysunięta sporo do przodu. Z lewej strony budynek osłaniał staw, w środku było wysypane siano aż po dach, a zaraz za stodołą, obok naszego dołka były gęste krzaki, możliwości podglądania nie było. O ścianę stodoły oparliśmy szpadel do zakopywania, na pieńku przy ścianie zostawiliśmy zapas papieru, a w ,,tunelu”, to znaczy przejściu między budynkami zrobiliśmy z patyków prowizoryczną furtkę, kiedy była zamknięta, oznaczało to ,,zajęte” i zakaz wejścia, a jeśli była otwarta można było wchodzić korzystać. Nadszedł wieczór, zasiedliśmy do popijawy, około północy już wszyscy siedzieliśmy nieźle wstawieni, uzgodniliśmy, że dalsza część domu z racji tego, że jest mniejsza będzie nasza, a przejściowy pokój będzie dziewczyn. Część towarzystwa zaczęła powoli odpadać, Weronika i Julka poszły spać bez kąpieli bo już ledwo stały. Po pewnym czasie odpadł Kamil, zostaliśmy we 4, ja Radek, Ania i Kornelia. Przysiadłem się obok Kornelii i złapałem ją za nogę, byłem tak najebany, że nie robiło mi różnicy towarzystwo reszty, dziewczynie najwidoczniej też, zaczęła się do mnie przymilać, Ania obok już spała a Radek wyszedł i podjął próbę dotarcia do noclegu. Zostaliśmy sami. Stwierdziłem, że w tym stanie łatwo się będzie jutro ze wszystkiego wytłumaczyć, więc zacząłem się dobierać do blondynki. Włożyłem jej rękę w majtki, nie protestowała, stwierdziłem, że pora iść na całość, zdjąłem jej koszulkę i stanik, piersi miała niewielkie. Teraz ona przejęła inicjatywę i ściągnęła mi spodnie z bokserkami, uklęknęła i wzięła mojego 15 centymetrowego penisa do ust, ssała bez opamiętania, co sugerowało, że nie robi tego pierwszy raz. Doszedłem dosyć szybko, wszystko połknęła, przed nią loda robiła mi tylko była dziewczyna, więc nie potrzebowałem zbyt wiele. Zaczynało się robić jasno, więc odwdzięczyłem jej się szybką palcówką i poszliśmy spać. Na następny dzień z mocnym bólem głowy otworzyłem piwo i stwierdziłem, że prześpię się na sianie w stodole, żeby było mi chłodniej niż w ciepłym domu, spotkałem w drodze do stodoły Kamila, który uznał mój pomysł za dobry i postanowił mi towarzyszyć. Wgramoliliśmy się w siano i obaj omal nie umarliśmy ze strachu bo siano było na tyle suche, że ugięło się pod nami i znaleźliśmy się prawie na ziemi, nagły upadek nie jest niczym dobrym na kacu. Ułożyliśmy się i kiedy prawie zasypiałem Kamil szturchnął mnie w ramię i przyłożył palec do ust, na znak, żebym był cicho, wskazał na szparę między deskami, przyjrzałem się, okazało się, że Ania przyszła oddawać się porannej toalecie. Byłem w szoku, momentalnie mi stanął, przyglądałem się jak koleżanka z klasy powoli ściąga majtki, kuca i zaczyna sikać, spojrzałem na Kamila, ten wyjął penisa ze spodni i zaczął się masturbować, poszedłem w jego ślady. Okazało się, że na sikaniu się nie skończy, mięśnie Ani się napięły i dziewczyna zaczęła wypychać z siebie nieczystości, mówiąc krótko robiła kupę, metr od naszych twarzy, za cienką ścianą z desek. Kamil po zobaczeniu tego nie wytrzymał i spuścił się na siano, ale po chwili dalej razem ze mną obserwował przedstawienie. Dziewczyna po skończeniu uniosła swoją kształtną pupę, żeby sięgnąć do papieru, urwała trochę i podtarła się, po zobaczeniu tego doszedłem i ja. Ania nieświadoma niczego podniosła spodnie i wróciła do codziennych zajęć

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał Wołodyjowski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 21. – Niecodzienna rocznica

    Dziś razem z żoną obchodzimy 25. rocznicę naszego ślubu. Pamiętna data. Dlatego też miałem ciekawy prezent dla mojej żony.

     

    Siedzieliśmy razem w sypialni. Byliśmy już po romantycznej kolacji. Dzieci nie było w domu. Niby mówiły że coś muszą załatwić, ale ja wiedziałem że zrobili to by dać nam trochę przestrzeni, abym to ja z Ann mógł dobrze obchodzić naszą rocznicę. Wtedy wyjąłem prezent dla niej. Była to koronkowa bielizna którą jej kupiłem.

     

    – Oh…Dave…jest świetna.

     

    – Załóż ją…

     

    – Poczekaj…pójdę do toalety i to ubiorę. A ty…poczekaj chwilę. – powiedziała. Ja jednak znałem to jej spojrzenie. Gdy weszła do łazienki, ja od razu zdjąłem z siebie wszystkie rzeczy. Taki nagi z fujarą na wierzchu położyłem się na łóżku i czekałem na moją żonę.

     

    Po jakimś czasie wyszła z łazienki. Ubrana w czarne koronkowe majtki i tego samego koloru koronkowy stanik.

     

    – I jak wyglądam? – spytała ściskając swoje piersi. Na jej widok mój kutas zaczął sztywnieć. Po tylu latach pożycia moja żona nadal mnie mocno podnieca. Wstałem z łóżka i poszedłem do niej pokazując moją sterczącą pałę.

     

    – To mówi samo za siebie. – powiedziałem, a Ann chwyciła za czubek penisa.

     

    – Mhmmm…oj kochanie… – wtedy uklęknęła przede mną i wzięła fiuta do ust.

     

    Jej usta oplatały mojego kutasa. Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust. Poruszała rytmicznie głową. Sprawiała mi dużą przyjemność. Cicho mruczała przy tym. Po chwili wyjęła go z ust, po czym wstała.

     

    – Wiesz co skarbie… – zacząłem. – …podobasz mi się w tej bieliźnie, jednak o wiele bardziej podobasz mi się bez niej. – powiedziałem, uśmiechając się chytrze.

     

    – Ohh…rozumiem. Ona i tak będzie zbędna na ten moment.

     

    Wtedy zdjęła swój stanik, ukazując duży, jędrny biust. Zaraz po tym zdjęła majteczki. Zauważyłem że wydepilowała cipkę. Widać przygotowała się do tej nocy. Podeszła do mnie i pocałowała mnie namiętnie. Jej język toczył walkę o dominację. Po oderwaniu się od siebie, podniosłem Ann i położyłem ją na łóżko. Ta zaśmiała się cicho.

     

    – Dalej kochany…świętujmy…

     

    Powiedziała po czym zacząłem lizać jej cipkę. Zacząłem zataczać kółka językiem na jej łechtaczce. Była bardzo słodka. Wwiercałem język coraz bardziej. Dawałem jej dużo rozkoszy. Zassałem jej łechtaczkę na co jęknęła przeciągle.

     

    – Ooooggghhh…tak…

     

    Dodatkowo masowałem palcami po jej wargach sromowych. W końcu dwa palce wylądowały w środku cipki. Ann krzyknęła nieco z przyjemności. Poruszałem ręką, a moja żona wierciła się doznając spazmów rozkoszy. W końcu odsunąłem się od niej i przystawiłem penisa do wejścia. Ann zagryzła wargę a ja wsunąłem go do mokrej pizdy. Swoje nogi Ann oplotła wokół moich bioder. Ruchając ją czułem też jak dociskała mnie bardziej nogami do jej pizdy. Poruszałem biodrami wsadzając fiuta coraz dalej. Ona jęczała czując jak ją pierdolę.

     

    Jednak wtedy odezwała się.

     

    – Czekaj…nie chcę…. aaaaooouu… jeszcze kończyć. Wyjmij go.

     

    Niechętnie wyciągnąłem fiuta pokrytego jej soczkami z jej pizdy. Ann odwróciła się do mnie i ustawiła się na czworakach, wypinając dupę w moją stronę.

     

    – Teraz czas na mój prezent dla ciebie. – wtedy palcem dotknęła swojego odbytu. Wiedziałem co to oznacza. – wszystkiego najlepszego, mężu.

     

    Moja żona proponowała mi anal. Aż się bardziej podjarałem. Złapałem ją za pośladek. Przyłożyłem żołądź fiuta do jej odbytu. Włożyłem go od razu całego. Ann głośno jęknęła.

     

    – Wszystkiego najlepszego, żono.

     

    Trzymałem mocno jej dupsko.

     

    Waliłem ją jak opętany, a ona wyła w wniebogłosy. Z impetem wchodziłem jej do odbytu.

     

    To było niezwykłe uczucie. Czułem opór ze względu na to, że ta dziura jej była ciaśniejsza. Z czasem jednak bardziej ją rozluźniałem. Z czasem byłem blisko. Moja żona też, ponieważ wyła i wierciła się. Nic nie mówiąc pchnąłem do końca i spuściłem się w jej odbycie. Ona głośno zawyła czując spełnienie.

     

    Wyszedłem z jej dupy, z której zaraz zaczęła lecieć moja sperma. Mój fiut był pokryty jej soczkami. Położyliśmy się obok siebie.

     

    – Jezu, Ann. Prezent od ciebie był niezwykle trafiony.

     

    – Domyślam się. Nadal czuję ból w dupie.

     

    – A może, zechciałabyś… – szybko mnie cmoknęła.

     

    – Nie musisz pytać… – i rozłożyła nogi. Mój penis zaczął znów twardnieć.

     

    Szykowaliśmy się do rundy drugiej, gdy usłyszeliśmy pukanie i otwieranie drzwi.

     

    Z początku w panice, po chwili odetchnęliśmy z ulgą, gdyż za framugą były nasze dzieci. Wychyliły się patrząc centralnie na nas.

     

    – Nie przeszkadzamy może? – spytała Cassie.

     

    – No wiesz córeczko…my właśnie… – nawet nie wiedziałem do powiedzieć.

     

    – Świętowaliśmy naszą rocznicę ślubu. – dokończyła Ann, uśmiechając się.

     

    – O to świetnie. My także w tej sprawie. – mówił Alan. – mamo, tato…wszystkiego najlepszego z okazji 25. rocznicy ślubu.

     

    – Dziękujemy wam dzieci. – powiedzieliśmy z Ann, prawie jednocześnie.

     

    – Ale to nie koniec. Mamy coś dla was.

     

    Wtedy weszli do środka i aż nie wierzyłem oczom. Alan i Cassie byli całkowicie nadzy. Niby nic, ale jednak.

     

    Alan na dodatek miał czerwoną kokardkę, jak na prezent, lekko przywiązaną do jego sterczącego fiuta. Natomiast Ann miała podobnie, tylko że kokardka była do niej przyklejona, zakrywając jej cipę.

     

    – O mój boże, dzieci… – powiedziała Ann nie mogąc się nadziwić.

     

    – Więc tak…mamy prezenty, ale dostaniecie je po kolei. Kto chce być pierwszy? – spytała Cass. Co oni mogli dać?

     

    – Śmiało Ann. Najpierw ty… – po czym moja żona wstała i przelizała się z naszym synem.

     

    – Ok. To do tego prezentu potrzebuje taty. – powiedział Alan. Zaintrygował mnie.

     

    – Jasne. Co mam robić? – wtedy syn wyszeptał mi do ucha co chce zrobić. Nie powiem, spodoba się to Ann. – No dobra. Kochanie, proszę cię zamknij oczy i daj mi ręke.

     

    – No dobrze. – Ann się zaśmiała i zamykając oczy, podała mi ręke. Pomogłem jej wstać z łóżka. Ja za to, położyłem się na nim. Ann dalej miała zamknięte oczy.

     

    – Ok kochanie. Usiądź na mnie… – ona znów się zaśmiała i wyczuwając mnie usiadła okrakiem na moim kutasie. Od razu włożyłem go do środka. Ann jęknęła.

     

    – Oooouuu…już mi się podoba…

     

    – Nie otwieraj oczu! Zdaj się na to i czuj jedynie mojego fiuta.

     

    – Ooohh…bardzo go czuję.

     

    Po czasie zaczęła poruszać się dupą i jeździć po moim penisie. To było niesamowicie przyjemne. Wtedy ujrzałem, jak Alan ściąga kokardkę z fiuta i czai się za mamą. Lekko ją pochyliłem na mnie, tak że rękami oparła się o moją klatkę piersiową. Dalej jęczała w rytm przyjemnego seksu.

    Nagle Alan wsadził fiuta do jej dupy. Ann krzyknęła nie spodziewając się tego.

     

    – Co jest…kuuurwww…- moja żona nie dokończyła bo zaczęliśmy ją porządnie jebać. Pchaliśmy do dwóch dziur nasze chuje. Cass siedziała obok nas na łóżku i masowała się po piździe. Rżnęliśmy ją mocno i stanowczo. Cali byliśmy spoceni. Z cipy Ann leciało na łóżko. Nie przestawaliśmy i waliliśmy jak jakąś kurwę. To było nieziemskie. Po jakimś czasie wszyscy razem doszliśmy i nasze spermy wylądowały w cipce i dupie Ann. Kiedy zeszła z nas od razu padła wykończona.

     

    – Ooooohhhh….

     

    Jednak gdy zobaczyłem Cassie nie odczułem zmęczenia i fiut nadal był nabrzmiały. Cass uklęknęła przede mną i zaczęła robić mi gałę. Obciągała z wprawą jak jej matka. Połykała go w całości, wraz z soczkami z pizdy jej matki. Po jakimś czasie wyciągnęła go.

     

    – Boże…po takim czasie…dalej twardy.

     

    – Wiesz córuś…lata praktyk. – powiedziałem śmiejąc się.

     

    Zerwałem jej kokardę z pizdy i położyłem ją na łóżko. Wylizałem dokładnie jej pizdę. Wyśmienicie smakowała. Jednak zrobiłem to po to aby łatwiej wchodził w nią mój kutas.

     

    Położyłem ją na bok, nogi trzymając w górze.

     

    – Dalej tatusiu…rób co chcesz…

     

    Wszedłem do jej szparki, na co ona jęknęła. Waliłem jak opętany, a ona zaczęła krzyczeć. Zacząłem macać jej jędrne piersi. Uszczypałem ją w sutek, na co ona jęknęła głośno.

     

    – Oooohhh…

     

    Nie przestawałem i mocno ją waliłem, dodatkowo pieszcząc jej miejsca intymne. Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję i córka ułożyła się na pieska. Podobnie jak wcześniej jej mama, dupę miała wypiętą do mnie.

     

    – Dalej tatusiu…wsadź go w dupę…to twój prezent.

     

    – Hmm…macie z mamą podobny gust.

     

    Nie czekając, z impetem znowu weszłem do ciasnej dupy. Tym razem mojej córki. Jednak ta była ciaśniejsza od tej żony. Cassie krzyczała czując jak penetruję jej odbyt. Jej dupa odbijała się od mojego podbrzusza aż słychać było klaśnięcia. Długo się tak jebaliśmy, aż w końcu razem doszliśmy, a ja wystrzeliłem prosto do jej dupy.

     

    – Aaaaaaaaggghhh… – głośno krzyknęła moja córeczka, po czym wyszedłem z niej.

     

    Byłem całkowicie wypompowany. Razem z Cass położyliśmy się obok reszty. Alan i Ann leżeli blisko siebie i mój syn zlizywał jej piersi. Położyłem się obok Ann, a Cass obok Alana.

     

    – Wow, dzieci…jesteście dla nas najwspanialszymi prezentami jakie mogliśmy sobie wymarzyć. – powiedziałem.

     

    – Dziękujemy wam, za tę niezwykłą, niecodzienną rocznicę. Kochamy was. – powiedziała Ann.

     

    – My też was kochamy. – powiedzieli prawie jednocześnie dzieciaki.

     

    Potem leżeliśmy tak po prostu. Byliśmy spoceni i zmęczeni. Ale muszę przyznać.

     

    To chyba najwspanialsza rocznica jaką obchodziłem z żoną.

     

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 22. – Na plazy nudystow

    Byłam bardzo podekscytowana dzisiejszym dniem. Ale po kolei. Od kilku dni jesteśmy na naszych upragnionych wakacjach nad morzem. Uwielbiam tu przyjeżdżać z rodzicami. Jednak te wakacje miały być bardzo wyjątkowe. Rodzice obiecali nas wziąć na plażę dla nudystów. To będzie nasz pierwszy pobyt tam. Już nie mogłam się doczekać. Na razie każdy miał na sobie jakąś część garderoby. Ja z mamą ubrałam bikini, a tata z Alanem krótkie spodenki. Kiedy byliśmy gotowi wyszliśmy z naszego hotelu i kierowaliśmy się na plażę.

    – Nie mogę się doczekać pobytu na tej plaży. – mówiłam podekscytowana.

    – No ja też. Tyle zajebistych gołych tyłków do podziwiania. – powiedział Alan na co szturchnęłam go w ramię. – no co?

    – To też trochę prawda z tym. Pamiętam naszą pierwszą wycieczkę tam. A ty Ann?

    – O tak. Z początku byliśmy zawstydzeni, ale potem czuliśmy się swobodnie. Hej Dave…a pamiętasz co było potem? – spytała uśmiechając się. Tata wyglądał na zawstydzonego.

    – Ach…nawet nie przypominaj…

    – Co się stało? – pytałam ciekawa.

    – Twój tata za bardzo napatrzył się na laski na plaży. Jego fiut stał na baczność. Ale miałeś minę Dave… – mama się zaśmiała, a zaraz potem my.

    – No wiesz…co by było aby ktoś zobaczył. A gdyby ratownicy zobaczyli bym miał bana na plażę. Taki wstyd.

    – No ale znalazł sposób. – powiedziała mama.

    – Ruchaliście się? – spytał Alan.

    – Nie mogliśmy. To zakaz, na tej plaży szczególnie. Tata poszedł za wydmy i tam zrobił z nim co należy.

    – Nie było widać nic?

    – Nikt się nie przyczepiał. Więc chyba nie. – powiedział tata. – jeżeli teraz tak będzie zrobię podobnie.

    – Mam nadzieję że mnie nie dopadnie. – powiedział Alan.

    Po jakimś czasie byliśmy przed plażą. Teraz musieliśmy ściągnąć z siebie wszystko. Ja szybko zdjęłam biustonosz i majtki, podobnie jak mama. Zaraz potem Tata i Alan zdjęli swoje spodenki, pokazując swoje duże fiuty, swobodnie opadnięte.
    Jak na razie.
    Mama zabrała nasze rzeczy i schowała do torby którą zabrała. Wszyscy nago wkroczyliśmy na plażę nudystów. Z początku byłam lekko skrępowana, jednak gdy zobaczyłam innych ludzi całkiem nago jak my, od razu zyskałam pewność siebie. Mojemu bratu to chyba nie przeszkadzało. Oglądał się dookoła patrząc na piersi i cipy kobiet znajdujących się na plaży. Oczywiście nie zapomniał mnie i mamy. Nie miał za grosza przyzwoitości. Znaleźliśmy idealne miejsca dla nas. Rozłożyliśmy ręczniki i parawan. Posmarowałam się olejkiem. Wmasowałam go w moje ciało bardziej pieszcząc cycki i cipkę. Kiedy to zrobiłam położyłam się na ręczniku. Słońce mocno grzało. Alan poszedł do wody popływać. Mama ułożyła się na ręczniku niedaleko mnie.
    Zobaczyłam że tata nerwowo patrzy na moją mamę. Mama od razu wiedziała o co chodzi.

    – Znowu? – spytała.

    – Sama zobacz. – pokazał jej wtedy stojącego fiuta. O boże…na sam widok robiło mi się mokro.

    – Ok. Nie przejmuj się. Idź za wydmy. Tam nie zobaczą jak trzepiesz konia.

    – Racja. Zaraz wrócę. – po czym tata wstał i pobiegł goły w kierunku wydm, zasłaniając ręką kutasa.

    – Pobiegł jakby się paliło. – powiedziałam, śmiejąc się.

    – Dla niego faktycznie się paliło. – odpowiedziała mama, również się śmiejąc.

    Minął jakiś czas a mojego taty dalej nie było. Trochę się martwiłam. No i też dziwiłam ile to czasu można trzepać fiuta. Alan i mama dalej się opalali. Mój brat był położony na brzuchu. Pewnie miał ten sam problem co tata, bo dalej patrzył na gołe tyłeczki. Na pewno by mu stał.
    Mama opalała swoje cycki. Po jakimś czasie mama zwróciła się do mnie.

    – Dave długo nie wraca. Córuś, idź sprawdź co się dzieje.

    – Dobrze już idę.

    Wtedy wstałam i udałam w stronę wydm. Obejrzałam się do tyłu i tak jak myślałam mój brat patrzył na moją dupę. Cmoknął ustami w moim kierunku, a ja pokazałam mu środkowy palec, po czym poszłam dalej.

    Przechodząc przez plażę, przyznam również, oglądałam się. Podziwiałam te nagie kobiety, a przede wszystkim zwróciłam uwagę na facetów z dużym sprzętem. Uuu…niektórzy mieli się czym pochwalić. Na ich widok zrobiło mi się wilgotno. Zwróciłam też uwagę że niektórzy z nich gapili się na mnie. Nawet ci co przyszli tu ze swoimi drugimi połówkami. Zresztą się nie dziwię bo również miałam czym się pochwalić. Jędrne cycki i zgrabny tyłek. W końcu mogłam je swobodnie publicznie pokazywać, bez żadnego wstydu. I byłam z tego dumna. Po czasie znalazłam ojca za wydmami. W miejscu gdzie praktycznie już nikogo nie było. Dalej sobie trzepał konia, jednak na jego twarzy widziałam zdenerwowanie.

    – Pierdolony…nie chce opaść. – podeszłam bliżej.

    – Wszystko dobrze, tato?

    – Nie mogę powrócić tak na plażę. Mój fiut nie chce opaść. – wtedy pokazał mi sterczącego członka. Był duży i naprężony. Ja już idąc wiedziałam jak mogę pomóc tacie, jakby miał z tym problem. Rozejrzałam się dookoła upewniając się że nikogo nie ma, po czym powiedziałam do taty.

    – Pozwól mi że ci pomogę. – wtedy złapałam go za fiuta. – jest taki twardy.

    Po czym wsunęłam sam czubek kutasa. Delikatnie ssałam i pieściłam go językiem. Tata tego potrzebował.

    – Ohhh…córeczko. Jesteś nieziemska. Tak naprawdę to napatrzyłem się na ciebie, dlatego mój kutas stoi.

    Ucieszyłam się na te słowa. Nie przerywałam jednak połykania mu fiuta. Nagle tata złapał mnie za głowę i wszedł w moje usta do połowy. Popatrzyłam na niego zaskoczona. Naparł mocniej, penetrując gardło. Po chwili zaczęłam się krztusić. Przytrzymał tak jeszcze przez sekundę i puścił moją głowę, wyciągając kutasa. Ślina spływała po mojej brodzie. Łapczywie łapałam powietrze. Jego duży chuj smakował świetnie. Spostrzegłam jednak że samo obciąganie nic nie pomogło.

    – Ohhh…Cassie…dalej nic…

    – Czekaj…jeszcze nie skończyłam.

    Wtedy położyłam się na rękach na piasku, wypinając dupę w stronę taty.

    – Dalej tatusiu…szybko…zerżnij mnie.

    On nie czekając włożył fiuta do mojej cipy. Wsunął go do końca na co jęknęłam. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jaja. Od tyłu czułam się nieźle jebana. Ogarnęło mnie przyjemne uczucie.

    – Ooooggghhh…tatusiu…tak…

    – Cicho Cass…bo jeszcze ktoś nas usłyszy…

    – Nikogo tu nie ma. Możesz mnie śmiało pierdolić.

    Po tych słowach złapał mnie i przekręcił na bok. Podniósł nogę do góry po czym wziął pod ramię. Złapał mnie za cycka i mocno miętosił. Włożyłam jego kutasa z powrotem do mojej pochwy. Walił mnie jak pojebany, a ja zaczęłam krzyczeć. Zabrał rękę z piersi i zatkał moje usta tłumiąc krzyki. Nie przestał mnie pierdolić. Wręcz przeciwnie nawet przyśpieszył.
    Chcąc mu pomóc szybko zmieniliśmy pozycję. Usiadłam okrakiem na jego fiucie. Od razu poczułam go. Wypełniał mnie całkowicie. Jemu też się to spodobało. Zaczęłam skakać na jego fiucie, a on dobijał nim do końca. Ja pierdolę, co za przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z rozkoszy. Orgazm ogarnął mnie całą.

    – Skarbie…już zaraz… – mówił tata. Doskonale wiedziałam o co mu chodzi. Szybko zeszłam z kutasa.

    – Dalej tatusiu…zalej mnie. – wtedy poruszałam ręką po kutasie. Nagle wystrzelił sporą dawkę nasienia na moją twarz. Kiedy skończył zlizałam wszystko z jego fiuta oraz z mojej twarzy. Jego chuj wrócił do normalności.

    – Matko, Cassie…jesteś wspaniała. Dziękuje ci córuniu. – powiedział i pocałował mnie.

    – Nie ma sprawy, tato. Zawsze do usług.

    – Dobrze, lepiej wracajmy bo będą się martwić.

    – Ok. Tylko teraz nie podniecaj się, bo znowu będę musiała dać ci dupy.

    – To coś złego? – powiedział z chytrym uśmieszkiem.

    – W sumie… – zastanowiłam się. Po chwili wstaliśmy i razem wróciliśmy do mamy i Alana. Tata obejmował mnie za tyłek, kiedy szedł razem ze mną. Kiedy doszliśmy, mama i Alan leżeli tak samo jak wcześniej. Zajęliśmy miejsca obok nich.

    – Wreszcie… – powiedział Alan. – patrz tato jakie cipeczki. – westchnęłam i przewróciłam oczami.

    – Dobra, dobra synu. Ja dziękuje, bo znowu będę miał problem.

    – E tam…

    Nagle mama przysunęła się do mnie i spytała szeptem.

    – Robiliście to co myślę że robiliście? – pytała z uśmiechem. Domyślała się.

    – To i dużo więcej. – powiedziałam pewnie.

    – Ohh…Cassie. – powiedziała mama dotykając się po cipie trochę, a później zabierając ręke. – moja dziewczynka.

    Tak spędziliśmy nasz dzień. I przyznam polubiłam być na plaży nudystów.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • W mrok cz. 1

    Magda i Tomek siedzieli przy stoliku we włoskiej restauracji. W tle grała spokojna włoska muzyka. Tomek spoglądał na Magdę próbując zdobyć jej uwagę i zainteresowanie opowiadając kolejną historię z jego życia. Magda jedna coraz bardziej miała dosyć tej randki i choć minęło zaledwie 15 minut chętnie by się już ewakułowała. Tomek zupełnie inaczej. Ślina ciekła mu z ust, gdy spoglądał na odsłonięte piersi Magdy z dużego dekoltu. Ten stan upojenia przerwał kelner przynosząc zamówienie. Łosoś na sałacie dla Pani a dla Pana schabowy z ziemniakami i surówką – zaanonsowali kelner stawiając dania na stole. Magda spojrzała na ogromnego kotleta na talerzu Tomka i zrobiło jej się nie dobrze. Nagle zwróciła uwagę na dobrze zbudowanego mężczyznę w T-stercie siedzącego dwa stoliki dalej za plecami Tomka. Facet wpatrywał się w jej oczy popijając piwo. Magda nie była pewna czy faktycznie patrzy się na nią czy na kogoś innego. Siedział z inną kobietą, która ewidentnie dobrze czuła się w jego towarzystwie. Magda zaczęła jeść łososia udając, że spotkanie z Tomkiem nie jest całkowitą porażką. Raz po raz spoglądała na mężczyznę dwa stoliki dalej, który ewidentnie czynił to samo. W pewnym momencie gdy Magda skupiona była na pysznym daniu usłyszała głos z nad stolika – przepraszam czy mógłbym pożyczyć oliwę. Na naszym stoliku się skończyła. Magda popatrzyła w górę. To był on. Stał tuż koło niej w jasnogranatowych obcisłych jeansach i t-stercie. Tak proszę odparła chodź nie wiedziała czy może zrobić coś jeszcze aby zwrócić na niego uwagę. Tomek tak był skoncentrowany na pożeraniu swojego kotleta, że tylko rzucił wzrokiem na mężczyznę. Mężczyzna wziął oliwę i gdy miał już odchodzić wyją z kieszeni kartkę i położył na stoliku przed Magdą. To impreza karnawałowa, którą organizuje mój znajomy. Pomyślałem, że może była by Pani zainteresowana. Na ulotce jest kontakt do mnie proszę dzwonić jak by coś. Mężczyzna złapał za oliwę odwrócił się i odszedł. Tomek dalej męczył kotleta i opowiadał o filmach, które ostatnio oglądał. Gdyby nie nieznajomy mężczyzna Magda zapewne już dawno by zasnęła z nudów. Nie miała ochoty w tej chwili oglądać ulotki. Zerknęła tylko na tytuł „bal karnawałowy”. Chwyciła dłonią ulotkę. Zazwyczaj tego typu ulotki wyrzucała bez czytania, ale ze względu na zainteresowanie mężczyzną złożyła na pół i wsunęła ulotkę do torebki. Niedługo potem Tomek zjadł swojego kotleta. Magda myślami była już w domu gdy obserwowała jak Tomek dojada ostatni kawałek. Chyba czas wracać – powiedziała do Tomka. Nie chcesz się wybrać jeszcze do kina lub spacer – zapytał Tomek mając nadzieję, że wydarzy się dziś zdecydowanie więcej. Może innym razem odpowiedziała Magda , jestem umówiona z koleżanką – rzuciła aby go spławić. Ok to kiedy ? Ciągną Tomek. Jeszcze nie wiem zgadamy się na maila – odpowiedziała chcąc definitywnie zakończyć spotkanie z Tomkiem. Ok – odparł. Oboje wyszli z restauracji i po kurtuazyjnym pożegnaniu rozeszli się w swoje strony. Magda wsiadła w tramwaj i pojechała prosto do domu. Gdy przeszła przez próg mieszkania, zatrzasnęła drzwi i poszła w prost do sypialni kładąc się na łóżku plecami. Jej myśli krzyczały – kolejny frajer, kolejna nudna randka. Podniosła się z łóżka włączyła na tv jej ulubiony kanał muzyczny i rozkręciła głośniki. Poszła do kuchni i wypiła dwa łyki wody prosto z butelki po czym skierowała się do sypialni rozpinając krótką czarną spódniczkę, którą miała na sobie. Rękami ściągnęła obcisła koszulkę z dużym dekoltem i rzuciła na podłogę. Rozpięła stanik i zaczęła ściągać pończochy. Podeszła do okna. Na zewnątrz panowała całkowita cisza. Jakiś facet w oknie na przeciwko gapił się na nią. Magda zasłoniła zasłony. Podeszła do komody i rozpaliła świeczki zapachowe stojące na komodzie. Zsunęła czarne koronkowe majteczki i wyciągnęła z szuflady wibrator. Wskoczyła na łóżko i szeroko rozkładając nogi zaczęła się masować. Raz po raz ściskając ręka piersi i zagryzając wargi. Przyjemność była ale Magda liczyła na zdecydowanie coś innego. Po chwilach relaksu naga usiadła przy biurku aby zobaczyć maile ale skrzynka była pusta- brak nowych wiadomości. Rozczarowana wstała i poszła pod prysznic rzeźby się odświeżyć. Pod wieczor siedząc na łóżku i męcząc serial na netflixie przypomniała sobie o ulotce z torebki. Wyciągnęła ulotkę i zaczęła czytać – „Bal karnawałowy” Tylko dla par VIP z osobą towarzyszącą. Impreza weekendowa. Obowiązuje strój: -Panowie czarny frak, maska karnawałowa. -Panie czerwona szata z kapturem, maska karnawałowa. Wymagany brak bielizny i innej garderoby. Wymagania ubioru są ścisłe przestrzegane! Szaty i fraki dostarczamy przed imprezą po uprzednim zgłoszeniu się na bal. Program: -Aperitive -kolacja -parkiet 21-23 -uroczysta prezentacja Kandydatek -uroczysta aukcja z wyborem niewolnicy -inicjacja rytualna iniewolnicy -pokaz tresury niewolnicy -gangbang niewolnicy -czas na zabawę z wykupioną Panią w komnatach VIP lub sali głównej. -śniadanie w parach -uroczyste zakończenie balu Magda była zszokowana po przeczytaniu ulotki. Jej piersi nabrzmiały a sutki stwardniały. Co to za koleś. Miałam nadzieje że jakaś ciekawa impreza ale to zdecydowanie zbyt wiele jak dla mnie – pomyślała. W tej Samoch chwili usłyszała dzwonek do drzwi. Magda wstała z łóżka, zarzuciła na siebie szlafrok i podeszła do drzwi . W wizjerze zauważyła swoją koleżankę Jagodę. Odsunęła zamek i otworzyła drzwi. Cześć – zawołała i przywitała jagodę słodkim całusem w policzek. Jagoda była Magdy dobrą koleżanką z czasów studenckich, która mieszkała w bloku obok na tym samym osiedlu. Choć minęło już 3 lata od kiedy broniły magisterkę to trzymają kontakt. Jak tylko facet jagody wychodził na siłownie jagoda wpadała na herbatkę i damskie pogaduchy. Jagoda weszła do środka, zdjęła płaszcz. Fajnie że wpadłaś. Myślałam że cię nie zastanę, miałaś spotkać się z tym kolesiem z neta ? No tak – kolejny niewypał odpowiedziała krótko Magda po czy dodała- choć do kuchni opowiem Ci całą historię. Jagoda stała a Magda parzyła herbatę opowiadając Jagodzie całą historię łącznie z kolesiem z ulotką. Jagoda była podekscytowana historią. Zazwyczaj to ona prowokowała facetów. Choć obie były świadome swojego seksabilu jednak Magda zazwyczaj starała się nie prowokować lecz czekać w przeciwieństwie do Jagody. Jagoda była wysoka 1,7m rude kręcone włosy opadały na ramiona. Z ostro wyeksponowanymi ustami dodatkowo podkreślonymi często intensywnym kolorem szminki. Zgrabna pupa i pośladki do był atut Jagody jak i Magdy. Gdy obie szły na shopping w miniówkach każdy mężczyzna mijał je wzrokiem. Jedno nad czym ubolewała jagoda to zbyt małe piersi w rozmiarze C i zawsze zazdrościła Magdzie jej rozmiaru D. Gdy Magda skończyła opowiastkę i dziewczyny wypiły herbatę. Magda zaproponowała by Jagoda chwile została by pokazać jej swoją nową czarną sukienkę. Obie poszły do sypialni. Magda sięgnęła do szafy, chwyciła sukienkę i poszła się przebrać do przedpokoju łazienki. Gdy Magda zniknęła Jagoda zauważyła ulotkę leżącą na łóżku i zaczęła czytać. To ta ulotka o której mówiła Magda – pomyślała i nie zastanawiając się wyciągnęła z kieszeni telefon zapisując numer w pamięci. Facet lubi ostre zabawy pomyślała a Magda nie może nie pójść na taka imprezę , to szansa aby doświadczyła czegoś ekstra. Sama chętnie by się wybrała ale miała zajebistego faceta i nie chciała ryzykować. Otworzyła okno do smsow i zaczęła pisać – „czesc to ja Magda dziewczyna z knajpy. Zostawiłeś mi ulotkę. Jestem chętna na bal. Pisze z tel koleżanki.” I wysłała wiadomość. Po chwili Magda wróciła ubrana w czarną sukienkę. I jak – spytała kierując wzrok na Jagodę. Super odpowiedziała Jagoda. Popatrzyła na Magdę i zaczęła machać ulotką w stronę Magdy mówiąc. Odpowiedziałaś mi historie ale nie wspomniałaś że ten gość lubi takie pikantne imprezki. Za pikantne odpowiedziała Magda. Tak tak odparła Jagoda. Dla ciebie trojkąt to już za dużo z uśmiechem odpowiedziała. Magda uśmiechnęła się i podeszła do jagody siedzącej na łóżku. Odchylila jagodzie włosy ręką za plecy. Pochyliła się i zaczęła całować ją delikatnie w usta. Pocałunek stawał się coraz bardziej intensywny. Jagoda położyła ręce na Magdy udach i delikatnym ale zdecydowanym ruchem zaczęła umościć Magdy czarną sukienkę ku górze. Odsunęła usta od Magdy i patrząc jej w oczy powiedziała. Kochana musisz się wyluzować i zaszaleć a ta impreza to idealny sposób. I uniosła sukienkę Magdy tak by mogła ją ściągnąć przez głowę. Magda uniosła ręce a Jagoda zsunęła ja z ciała Magdy odsłaniając jej czarną koronkową bieliznę i czarne pończochy. Po czym rzuciła sukienkę na podłogę. Magda powiedziała do Jagody zdecydowanie – nie ma mowy. Mówiłam Ci że to zbyt dużo jak dla mnie. I zaczęła całować jagodę z powrotem w usta. Tym razem pocałunek był głębszy. Jagoda otworzyła usta i zaczęła całować Magdę z języczkiem. Magdy chwyciła za zielony sweterek Jagody i zaczęła do unosić aby go z niej ściągnąć. Jagoda uniosła ręce i Magda zsunęła jej sweter rzucając go na podłogę. Po czym weszła kolanami na łóżko i odepchnęła jagodę tak, że ta znalazła się w pozycji leżącej. Magda usiadła w rozkroku na Jagodzie pupą siadając na twarzy jagody i zaczęła rozpinać jeansowe spodnie Jagody. Jagoda paznokciami przejechała po pośladkach Magdy robiąc wyraźny ślad na pośladkach po czym zaczepiając paznokciami o jej koronkowe majtki zaczęła je zsówać odsłaniając cipkę. Magda zadowala za to spodnie Jagody i rzuciła je na podłogę po czym po czym przycisnęła pośladki do twarzy jagody tak że ta z ledwością oddychając wysunęła język by wsunąć go w Magdy szparkę i zaczęła nim intensywnie lizać jej waginę. MAgda chwyciła rękami swoje sudki i ścisnęła je mocno po czym zaczęła zsuwać jagodzie jej koronkowe zielone stringi. Po czym zaczęła całować i muskać brzuch jagody schodząc coraz niżej. Jagoda rozchyliła nogi i zgięła kolana dając Magdzie sporo miejsca aby mogła się zrewanżować. Magda pochyliła głowę i ustami zaczęła całować ciasną szparkę Jagody. Ssała ją jak by zjadała pyszne ciasteczko. Po dłuższej chwili przyjemności Magda sięgnęła ręką do szuflady szafki nocnej stojącej obok łóżka i wyciągnęła z niej sztucznego penisa z uprzężą i zaczęła zapinać go na sobie. Jagoda przekręciła się na brzuch i wypięła swój zgrabny tyłeczek w stronę Magdy. Gdy Magda skończyła zapinać pas uklękła tuż za jagoda i zaczęła wchodzić sztucznym penisem w cipkę Jagody najpierw delikatnie a potem zaczęła ja ruchać z całej siły. Jagoda zagryzali usta z satysfakcji. Po dłuższej chwili jagoda odwróciła się w stronę Magdy i całując ją w usta zaczęła rozpinać pasek z penisem po czym Magda pomogła zapiąć go na biodrach Jagody. Gdy był mocno zapięty Jagoda zaczęła delikatnie wchodzić penisem w cipkę Magdy. Gdy weszła nim do samego końca popatrzyła Magdzie w oczy i z większa intensywnością zaczęła ją całować w usta a potem po zewnętrznej stronie szyki. Sztuczny penis głęboko siedział nieporuszony w Magdy cipce gdy Jagoda zaczęła szeptać do Magdy ucha – nie ma mowy abyś niewybrania się na bal z tym facetem. Załatwiłam Ci miejscówkę. Napisałam do niego że jesteś chętna – po czym zaczęła ją ostro ruchać penisem Tak że Magda nie była w stanie nic z siebie wydusić. Jagoda powiedziała zdecydowanie- odwróć się, chcę wejść w ciebie od tylu. Magda się odwróciła a Jagoda wsunęła penisa Magdzie od tylu i złapała ją rękami za piersi mocno je ściskając. Magda z trudem wydusiła z siebie- ty słodka suko. Nie ma mowy abym poszła. Skoro napisałaś to idź sama. Jagoda przyspieszyła tępa i paznokciami przesunęła po Magdy piersiach odpowiadając – pójdziesz. Nie ma odwrotu, podałam mu twój numer tel i adres do paczkomatu aby przysłali Ci strój. Wszystko dogadane. Pójdziesz i się rozerwiesz. Wisisz mi przysługę. Nie ma mowy o wycofaniu przyjedzie po ciebie w piątek o 19tej. Jagoda nieprzerywała ruchać Magdy. Nie przekonasz mnie idź sama. Kochanie pójdziesz albo z własnej woli ani cię zmuszę- wiesz że mogę. Nie zrobisz mi tego. Zrobię jeśli się nie zgodzisz. Myślałam że jesteś kumpelą a ty jesteś szmatą. Nie szmatą tylko twoją szefową. To że się ruchamy to jedno a praca to drugie. Jeśli nie pójdziesz zdegraduję cię na sekretarkę i będziesz nosić kawę temu frajerów Tomkowi. Cipa z ciebie odpowiedziała Magda. Robię to dla twojego dobra kochana. Pójdziesz i zobaczysz to tylko impreza weekendowa. Jeśli pójdziesz dostaniesz premię i przeniosę cię do innego działu abyś nie musiała mijać się z Tomkiem w korytarzu. No dobra odpowiedziała Magda, ale nie wiedziałam że jesteś taką cipą. Jestem cipą wiesz to doskonale inaczej byśmy się nie ruchały. Przecież lubisz to. Jagoda wysunęła penisa z cipy Magdy mówiąc – dosyć tego dobrego, Piotrek zaraz wróci bede się zbierać i zaczęła się ubierać. Magda wstała zaraz za Jagodą i powiedziała. To prawda ale nigdy wcześniej mnie tak nie zmuszałaś. Kiedyś musi być ten pierwszy kochana. Nie będę ruchać się z tobą jeśli boisz się jakiegoś tam balu. Jeśli tego się boisz to j w pracy nie będę mogła ci powierzyć ważniejszych zadań. Jagoda ucałowała Magdę i porzegnała się mówiąc widzimy się jutro w pracy i zamknęła za doba drzwi. Następnego dwa dni minęły Magdzie dość szybko i intensywnie na pracy. Całkiem zapomniała o piątkowym balu, gdyby nie SMS który dostała w czwartek gdy robiła w sklepie zakupy na wieczór – „twoja przesyłka czeka na Ciebie w paczkomacie ….” Magda paczkomat miała blisko wiec zaszła by odebrać przesyłkę. Gdy otworzyła drzwiczki paczkomatu zobaczyła duże czarne pudełko, ledwo udało jej się go wyjąć. Pudełko na szczęście nie było zbyt ciężkie. Magda szybko wróciła do domu. Położyła pudełko w przedpokoju i poszła robić kolację. Gdy siedziała przy stole jedząc sałatkę usłyszała dźwięk kolejnego smsa. Chwyciła telefon i otworzyła smsa – „cześć. Będę po ciebie w piątek o 19. Podjadę czarnym mercedesem. Paczka z Twoim strojem na bal powinna dziś do Ciebie dotrzeć. Postępuj zgodnie z wytycznymi, organizator jest skrupulatny i pilnuje aby impreza odbywała się zgodnie o oczekiwaniami gości.” Magda przypomniała sobie o paczce. Gdy skończyła jeść sałatkę poszła do przedpokoju chwyciła pudełko i zaniosła je do sypialni kładąc na łóżku. Usiadła na łóżku i zaczęła je otwierać. W pudełku było mniejsze pudełko obłożone styropianem. Wyjęła je a tamto postawiła na podłodze obok łóżka. Pudełko które wyjęła miało Ok. 40x40x40cm i też bylo czarne. Na wieku był znak w kolorze złotym ze zwiniętym wężem tworzącym kształt koła. We wnętrzu koła był złoty napis BDSM Annual party. A pod spodem bardzo małymi literami auction set na który Magda nie zwróciła uwagi. Gdy uniosła wieko pudełka ujrzała kartkę z napisem „instrukcja” oraz identyczną ulotkę, którą dostała od mężczyzny z restauracji. Maga dopiero zdała sobie sprawę, że nawet nie zna jego imienia. Wyjęła kartki a pod spodem była czarna karnawałowa maska na oczy. Pod maską znalazła złotą bransoletkę z małym kluczykiem. Wszystko leżało na czerwonym kawałku materiału. Materiał był śliski w dotyku i lekki. Gdy go wyjęła zauważyła że jest to szata podobna do szlafroka z kapturem. Szata cała była w kolorze czerwonym. Nie miała guzików ani kieszeni. Zamiast guzików było 5 sprzączek po każdej ze stron. Sprzączki były w kolorze złotym i to co przykuło uwagę że były w kształcie łańcuszków zakończonych sprzączką z jednej strony. Na przeciwległej stronie łańcuszek zakończony był większym kółkiem aby łatwo było go zaczepić. W szacie którą Magda trzymała było jeszcze coś dziwnego co przykuło Magdy zainteresowanie. W tylnej części na wysokości pleców był wyhaftowany identyczny znak jak na wieku pudełka z tym że po środku był znak trójką – tak przynajmniej Magdzie się zdawało. Na dnie pudełka były jeszcze buty. Były to czarne szpilki i choć mogło się zdawać że to tylko zwykle szpilki na wysokim obcasie było w nich coś wyjątkowego. Szpilki miały dobre 11cm wysokości. Stopa była odsłonięta w całości. Kostkę utrzymywała w stabilności skórzane paski. I nic w tym dziwnego gdyby nie fakt że zapięcia do tychże szpilek były w formie małych kłódek które były porozpinane. O bok butów stał flakon perfum z logo jak na pudełku. Magda była lekko zszokowana. Poza tymi kilkoma rzeczami nie było nic. Magda chwyciła za telefon i zaczęła dzwonić do Jagody ale ta nie odbierała. Po chwili włączyła się skrzynka głosowa. Magda się rozłączyła. Otworzyła okno do pisania smsow i sprawnie napisała do Jagody. Oddzwoń to pilne. Nie dam rady iść na ten bal to zbyt trudne , panikuję. Magda wysłała smsa i poszła do okna aby zerknąć i złapać trochę myśli. Było już ciemno w oknie widać było ludzi wracających z pracy do domu. W oknach paliły się światła. Magda zasłoniła zasłony i wróciła do łóżka. Usiadła i wzięła do ręki kartkę z napisem instrukcja. W środku był napis instrukcja a pod spodem treść instrukcji w formie 10 punktów. 1) wejście na bal jedynie z elementami stroju dostarczonymi w pudełku. 2) z uwagi na skąpy strój wymagamy bezwzględnie gładko ogolonego ciała i wydepilowane miejsc intymnych. 3) należy zabezpieczyć się przed zajściem w ciąże we własnym zakresie. Reklamacji z tym związanych nie uznajemy. 4) buty poza zapięciem sprzączek należy spiąć dekoracyjnym zapięciem w formie kłódek. Kluczyk do kłodek jest na bransoletce. 5) całe ciało należy spryskać perfumami załączonymi w pudełku. 6) szatę zakładamy na nagie ciało bez żadnych elementów ozdobnych typu wisiorki, rzemyki, łańcuszki, kolczyki i inne. Dopuszcza się zachowanie kolczyków przyłączonych do ciała. 7) szatę należy spiąć jedynie zapiskami umieszczonymi po obu stronach szaty. 8) fryzura dowolna lecz bez elementów typu spinka itp. 9) instrukcje po zapoznaniu się z jej treścią należy podpisać i zabrać ze sobą jako kartę wejściowa na imprezę. 10) uczestnik imprezy wyraża zgodę na czynny udział w imprezie z elementami BDSM w tym poniżanie, sex, spanking, bondage, gangbang, aukcja. Magda zupełnie nie miała ochoty iść na tego typu imprezę choć była ciekawa wydarzeń które się odbędą. Schowała rzeczy do pudełka i odstawiła je na komodzie. Jutrzejszy dzień w pracy zapowiadał się intensywnie więc Magda postanowiła wcześniej położyć się spać. Następnego dnia magda nie widziała się z Jagodą w pracy. Ta była poza biurem. Magda liczyła że Jagoda gdy się dowie o szczegółach imprezy zgodzi się by nie musiała na nią iść. Magda wróciła do domu. Była godz 16 w piątek kiedy przyszedł SMS- „Mam nadzieję że już się szykujesz na dzisiejszą imprezę. Będę o 19.” Magda była gotowa olać temat – przyjedzie, poczeka odjedzie i po temacie a Jagodzie powiem że byłam na imprezie. Gdy usłyszała kolejnego smsa. Ten był od Jagody – „kochana niezapomniane o dzisiejszej imprezie. Pamiętasz o umówię. W poniedziałek oczekuje obszernej relacji i fotki z tym facetem.” Cały plan Magdy zawalił się w jednej chwili. Nie uda mi się jej ściemnić , będzie chciała zobaczyć fotkę. Magda lubiła swoją robotę a przyjaźń z Jagodą była silniejsza niż jakaś głupia impreza. Pójdę zdecydowała. Co będzie to będzie. Może Jagida ma rację i potrzebuje się bardziej wyluzować. Poszła do sypialni chwyciła pudełko i położyła na łóżku. Wyjęła szatę buty maskę i pozostałe rzeczy. Nie mam wiele czasu muszę się ogarnąć -pomyślała zasłoniła zasłony i poszła do łazienki. Po calutkie godzinie Magda wyszła z łazienki i nago pomaszerowała do sypialni. Ręką przesunęła po nagim gładkim ciele. Jest Ok – pomyślała i chwyciła za buty. Buty pasowały i jak na taki wysoki obcas były całkiem znośne. Jeszcze te cholerne zapięcia z kłódkami. Sięgnęła ręką i zaczęła zapinać kłódki. Na szczęście aby zapiąć kłódkę nie musiała używać małego kluczyka. Wystarczyło ja zamknąć i zapisała się automatycznie. Na szczęście pomyślała. Gdy zapięła kłódki na obu butach wstała i podeszła do lustra by się przejrzeć. Buty na nagich stopach wyglądały obłędnie a kłódki dodawały butom jeszcze ostrzejszego charakteru. Magda wróciła do sypialni, chwyciła perfumy i spryskała nimi ciało. Zapach był intensywny ale delikatny. Magda zerknęła na napis na perfumach. Nie były to tylko perfumy ale i afrodyzjak. Nigdy nie stosowała afrodyzjaku- pomyślała. Ciekawe jaki będzie efekt. Czas na szatę, chwyciła ja mocno w obie ręce i zarzuciła na siebie. Magda popatrzyła w lustro. Zdecydowanie czuła się niekomfortowo. Przecież to nic nie zakrywa. Moje piersi i cipa jest na wierzchu odsłonięta jak ta lala. I to ma być cały strój nie ma mowy. Nigdy nie wejdę tak na rzadną imprezę. Magda poszła po telefon i zadzwoniła do Jagody. Tym razem Jagoda odebrała. Witaj kochana- usłyszała w słuchawce głos Jagody. Miałam już wychodzić ale strój jaki mi podesłali na imprezę nic nie zakrywa. Jestem zupełnie naga. W takim czymś napewno się nie wybiorę. Możesz mnie zdegradować, jakoś to przełknę.” Jagoda odpowiedziała. Aż tak ? Podeślij mi fotkę, chce mieć pewność że nie ściemniacz. Magda podeszła do lustra i cyknęł fotkę telefonem i wysłała ja Jagodzie. Jagoda zerknęła na zdjecie. Faktycznie impreza jest ostra. Oszukujesz mnie bo szata ma zapięcia a ty ich nie spięłaś. Masz iść na imprezę albo wrzucę twoja focie na instagrama, rozumiesz !!! Musisz mi zaufać kochana że taka impreza cię rozluźni. Magda była wkurzona. Nie zrobisz tego. Nasza przyjaźń wisi na włosku. Zrobię to i to z chęcią. Zrobię to i więcej byś poszła na ta imprezę. Magda była załamana. Nie mogła pozwolić by jej nagie fotki trafiły na instagram. To wredny szantaż. Tak ale słodki moja droga. Potraktuj to jako wyzwanie. Magda podeszła do Lustra. Faktycznie nie zapięła ale to nie wiele zmienia. Czuje, że jak je zapnę nie wiele się zmieni. Chwyciła rękami spinki i zaczęła je zapinać. Zapinki po ich spięcia faktycznie zakrywały całe ciało z wyjątkiem dekoltu tu spinki były na tyle odsunięte że odsłaniały ciało i uwidaczniały zarys piersi oraz wszystko pomiędzy. Dalej szata była tak spięta że zakrywała całe ciało. Szata sięgała aż do butów tak że i je zakrywała prawie w całości zostawiając trochę prześwitu tak że nie było można jej podeptać butami. Pomimo tego Magda czuła się zupełnie niekomfortowo. Sam fakt że nie miała bielizny wywoływał przerażenie i dreszcze emocji. Na łóżku leżak jeszcze łańcuszek z kluczykiem i maska karnawałowa. Magda chwyciła łańcuszek i zawiesiła do na szyki. Łańcuszek był lekki i delikatny musiała uważać aby go nie poplątać. Z łańcuszka zwisał po środku mały lekki kluczyk. Magda rozpięła łańcuszek i zapięła go na szyi. Przejrzała się w lustrze. Jej blond proste włosy opadały na szatę która zakrywała ramiona i dolną część ciała aż do samej podłogi. Pozostawiając odkryta szyję, i resztę ciała mirdzy piersiami. Tem usłyszała dzieł kolejnego smsa. To był On. Odczytała wiadomość. Już jestem. Czekam pod brama wjazdową na osiedle. Czarny mercedes. Masz 10 minut. Potem dojeżdżam. Magda spojrzala na zegarek była równo 19ta godzina. Poszła do sypialni i chwyciła za maskę włożyła ja do wnętrza instrukcji. Potem wyjęła z szafy palto i torebkę do której włożyła zaproszenie. Zamknęła drzwi i poszła w stronę samochodu. W windzie ani na klatce nie spotkała nikogo. Podobnie w drodze do bramy pod którą stał czarny mercedes z włączonymi światłami. Magda podeszła do samochodu. On wyszedł i otworzył jej drzwi od strony pasażera, mówiąc jedynie. Zapraszam. Magda siadła. Za chwile drzwi się zamknęły i On usiadł za kierownicą. Odpalił silnik i zaczęli jechać. Na początku Magda milczała bo i on milczał. Po 2 minutach spojżał na Magdę i powiedział usiać wygodnie i zdejmij płaszcz, będziemy chwilę jechać. Magda zdała sobie sprawę że nawet nie wie gdzie tak naprawdę będzie ten bal. Na zaproszeniu ani w instrukcji nie było o tym mowy. Ale widziała że on dokładnie wie gdzie jedzie więc zapytała zdejmując z siebie płaszcz – mógłbyś powiedzieć gdzie będzie ten bal ? A tak przy okazji to jestem Magda. A Ty jak masz na imię ? On milczał dłuższą chwile. Po czym spojrzał na Magdę i powiedział. Jedziemy na Mazury. Impreza jest w posuadłości mojego znajomego. Magdo a moje imię niech będzie moją tajemnicą. To jak mam z tobą rozmawiać ? Tak jak do tej pory – odpowiedział. Jeśli spodoba ci się impresja to zdradzę ci ja jak będziemy wracać. Magda była trochę zdziwiona ale uznała że ta tajemniczość jest ok. Po drodze jechali przez lasy i zaśnieżone łąki. Magda zupełnie nie wiedziała gdzie jest. Jedynie patrzyła na mapę gps w samochodzie. Po 2,5h jazdy dojechali pod wiejską bramę z drewna potem jechali jeszcze z minutę aż dojechali do posiadłości. Był to duży dworek z podjazdem. Na miejscu było sporo samochodów które stały po obu stronach drogi na wprost dworku. Samochód podjechał pod same wejście. On zatrzymał auto i wysiadł poczynaniami otworzył Magdzie drzwi. Magda chwyciła i założyła płaszcz, chwyciła za torebkę i wyszła z samochodu. On zamkną drzwi i chwycił ja za rękę a kluczyki oddał lokalowi który wsiadł do samochodu i odjechał. Drzwi otworzyło dwóch mężczyzn we frakach stojących tam tylko po to by uławtwić gością wejście na imprezę. Tuż za drzwiami oboje znaleźli się w dużym holu a w zasadzie salce gdzie znajdowała się recepcja. On podszedł i powiedział tutaj zastawiamy wszystkie rzeczy które są nie potrzebne. Po czym zaczął zdejmować swoje palto i podał kolejnemu mężczyźnie we fraku. On chwycił palto i wyciągną drugą dłoń. Magda poczuła jego spojżenie. Poproszę Pani palto. Magda zdjęła palto zostając w samej szacie i butach. Dziękuję odpowiedział mężczyzna po czym dodał. Torebkę też poproszę niestety nie musi pani ją tu zostawić. Magda ze zdziwieniem popatrzyła na mężczyznę we fraku i białej koszuli. On payrzył na nią nieugięcie z wyciągniętą ręką. Tam mam swoje rzeczy osobiste. On spojżał na Magdę i powiedział. Jeśli chcesz ze mną pójść dalej musisz zostawić tu torebkę. Taki jest regulamin, czytałaś chyba instrukcję ? Magda milczała przez chwilę po czym odpowiedziała. Czytałam ale myślałam że torebka jest Ok. Niestety Ok spojrzał na Magdę dodając. Weź ze sobą jedynie instrukcję i maskę ta będzie nam zaraz potrzebna. Magda była zdziwiona ale skojarzyła że w jednym z punktów była mowa o instrukcji jako wejściówce na imprezę. Otworzyła torebkę wyciągnęła instrukcję z maską i oddała niechętnie swoją torebkę mężczyźnie we fraku. On odpowiedział. Bez obaw przez cała imprezę będziemy pilnować wszystkich rzeczy. My nie mamy na nią wstępu a i uczestnicy nie będę wychodzić do czasu jej zakończenia. Ok pomyślała patrząc jak mężczyzna we fraku odwraca się z jej płaszczem i torebką i wiesza je na eleganckim drewnianym wieszaku. Przeszliśmy przesz duże drzwi i znaleźliśmy się są dużej sali. Sala miała z 200 metrów kw. Na sali panował mrok. Slychac było dudnienie muzyki. Po środku było podwyższenie jakby scena tylko w ksztalcie okręgu na której był rozstawiony DJ ze sprzętem muzycznym. Obok stał długi stol i było sporo jedzenia a dookoła krzątali się ludzie. Wszyscy byli ubrani zupełnie normalnie i mieli na twarzach maski. Spytałam się Marka – nie widzę tu nikogo w podobnym stroju jak mój ? O co tu chodzi. Nie przejmuj się tym impreza jeszcze się nie rozpoczęła dopiero ludzie się zjeżdżają. Choć pokarze ci gabinet mojego znajomego , później nie będzie takiej okazji. Ok – przytaknelam i poszłam za Markiem. Przeszliśmy cała sale aż dotarliśmy do drzwi z prawej strony. Marek otworzył drzwi dalej był przedsionek ze schodami prowadzącymi na górę. Choć idź pierwsza będę szedł za tobą. Ruszyłam pierwsza. Wejście po schodach było dość tudne mając na sobie takie szpilki. Każdy krok wystawach charakterystyczny odgłos. Gdy Magda pokonała z 15 schodków i dotarła na górę odwróciła się by spojrzeć gdzie jest Marek. Marka jednak za nią nie było. Był za to mężczyzna w czarnym garniturze. Duży i muskularny i szedł po schodach w górę. Magda chciała go przepuścić i zapytać czy nie wie gdzie jest Marek ale zanim zdarzyła, mężczyzna chwycił ja za ramiona i zaczął prowadzić do przodu. Magda chciała się wyrwać ale uścisk mężczyzny był zbyt silny. Czuła jak zaciska jej nadgarstek. Mężczyzna nawet nie prosił tylko ja ciągnął w stronę drzwi które były 2 metry przed nimi. Otworzył je i wciągnął Magdę do środka rzucając na podłogę. Magda nie wiedziała co się dzieje zaczęła krzyczeć i próbowała wstać. Gdy się odwróciła zobaczyła drugiego mężczyznę siedzącego na sofie. Który z uśmiechem patrzył się na Magdę w milczeniu. Pierwszy mężczyzna zamkną drzwi i przekręcił klucz chowający go do kieszeni. Magda zaczęła panikować. Jej krzyk wydał się zupełnie niesłyszalny. Możesz krzyczeć odparł mężczyzna który przytargAl ja do pokoju. Tu nikt cię nie usłyszy. Na dole muzyka gra aż huczy. To musi być jakaś pomyłka. Przyjechałam tu ze znajomym miał mi pokazać gabinet- starała się wytłumaczyć Magda. Tak twój przyjaciel przyprowadził cię tu bo będziesz dziś gwiazda wieczoru. Gdyby nie to to już chętnie bym cię wyruchał. Magda przeraziła się jeszcze bardziej i znów zaczęła krzyczeć – pomocy, ratunku. Mężczyzna sięgnął do kieszeni i rzucił na podłogę kajdanki, które rąbnęło z hukiem tuż obok Magdy nóg – dodając zakładaj je na nogi. Magda dalej krzyczała. No co nie rozumiesz o co proszę. Zakładaj je na nogi albo sam to zrobię – dodał. Magda ani myślała zakładać na nogi kajdanek. Podniosła się z podłogi i pobiegła w stronę drzwi próbując otworzyć je szarpiąc klamkę. Nie wyjdziesz, drzwi są zamknięte, kochana. Będzie ciekawy wieczor , masz spory temperament. Marek znalazł prawdziwa suczkę. No dalej rzucił. Schyl się po kajdanki i załóż je na nogi. Magda Ani myślała. Mężczyzna zbliżył się do Magdy i złapał ją za włosy po czym ciągnąć za nie do dołu zmusił Magdę aby usiadła na podłodze. Więcej razy nie poproszę – powiedział. Magda nie chciała tego robić ale nie miała wyjścia mężczyzna mocno trzymał ja za włosy i choć Magda się szarpała i krzyczała nic to nie pomagało. Mężczyzna dodał. Przestań krzyczeć i zrób o co prosiłem. Magda sięgnęła ręka po łańcuch z kajdankami. Łańcuch był zimny i dość ciężki. Przesunęła go bliżej nie podnosząc i zaczęła zapinać go na lewa kostkę a potem na prawą tuż nad szpilkami które zaczęły być dość niewygodne jak tylko łańcuch zsunął się niżej pod wpływem ciężaru szorując o podłogę. Dobrze- powiedział mężczyzna. Właśnie tak masz się zachowywać. Jeśli będziesz się słuchać tym lepiej dla Ciebie. Mówiąc do wyciągną z drugiej kieszeni czarny pasek i znów rzucił na podłogę. To była obroża z metalowym kołkiem które uderzając o drewniana podłogę wydało charakterystyczny dźwięk metalu. Teraz załóż obroże na szyję. Czemu mi to robicie krzyknęła Magda patrząc się w stronę mężczyzny. Nie pytaj tylko tub o co proszę. Zobaczysz później. Będziesz gwiazda dzisiejszej imprezy dodał. Magda poczuła przerażenie i strach. No dalej nie każ mi być niegrzeczny. Czeka cię pracowita i męczący wieczór wiec zachowaj energię na potem. Magda wstała by podejść do obroży która leżała w drugim koncie pokoju. Łańcuch był na tyle długi by Magda mogła zrobić krok do przodu ale tylko częściowo zmuszając ja by robiła dwa kroki zamiast jednego. Sięgnęła ręką po obrożę i założyła ją na szyję. Próbowała ja zapiąć ale nie była wstanie. Mężczyzna podszedł do Magdy i złapał obroże obiema rękami po czym ścisnął ją mocno na Magdy szyji. Magda wydusiła z siebie głos rozpaczy- nie tak mocno ledwo oddycham. Mężczyzna poluzował zapięcie ale tylko troseczkę. Obroża ścisłe przylegała do Magdy i z każdym oddechem czuła ja na szyi. Z obroży z przodu zwisało duże metalowy sworzeń ten sam który zabrzęczały gdy obroża uderzyła o podłogę. Sworzeń zwisał ciągnąć obroże w dół co powodowało sos duży dyskomfort. Gdy Magda czuła się upokożona. Drugi mężczyzna który siedział na fotelu odezwał się. Podejdź do mnie !! Magda się odwróciła i zrobiła dwa kroki w stronę fotela gdzie siedział mężczyzna. Bliżej – suną dalej. Magda zrobiła jeszcze jeden krok. Teraz stała przy samym fotelu. Mężczyzna ten byl zupełnie innacZej ubrany niż ten który ja szarpał. Miał na sobie jeansy i białą koszulę. Wyglądał elegancko. Na rękach miał tatuaże. Spójż na mnie – kontynuował. Chce Ci wytłumaczyć że dziś jesteś gwiazda wieczoru a jak na gwiazdę wypada aby się dobrze zaprezentować. Nie wiem czy wiesz na co się zrodziła śle trzymam w ręku twoja zgodę z twoim podpisem. Czy to twój podpis ? Mężczyzna wyciągną zaproszenie które Magda miała ze sobą. Magda chciała zaprzeczyć ale po krótkim milczeniu przemyślała i powiedziała tak to moje ale tu nigdzie nie było napisane o skuwanie w kajdanki – dodała. Owszem tak – dodał mężczyzna widocznie nie czytałaś zbyt uważnie. Mężczyzna wziął wproszenie i zaczął czytać. Magda była w szoku. Na zaproszeniu z tylu była dodatkowa informacja której Magda wyraźnie nie zauważyła. Tak wiec sama rozumiesz że dziś jesteś niewolnicą. Popatrz na dół przez okno. Na dole czeka tłum mężczyzn rzadnyxh by Cię wylicytować i kupić na dzisiejsza noc. To od. Ciebie zależy czy dobrze się zaprezentujesz czy też nie. A ja będę prowadził dzisiejsza aukcję. Wiec po pierwsze twoim pierwszym i jedynym zadaniem w trakcie aukcji jest wykonywanie moich poleceń. Muszę Cię uprzedzić że jak na imprezę bdsm każde twoje nieposłuszeństwo będzie boleśnie karane. Czy to rozumiesz ? Magda zaczęła płakać nic nie powiedziała. Po pewnej chwili zaczęła krzyczeć i znów próbowała uciekać ale nie była w stanie. Po dwóch krokach upadła na podłogę. Mężczyzna się roześmiał. Po czym stanowczo powiedział. Wstawaj i podejdź do mnie. Podoba mi się twój temperament i zapewne twoja cena wzrośnie gdy poznają go wszyscy mężczyźni na tej sali. Ale teraz jesteśmy tylko my wiec show zostaw na później. A teraz podejdź i nic nie mów chyba że po proszę. Nie mazgaj się bo twój makijaż się popsuje. Magda poczuła że nie ma szans. Jedynie co mogła zrobić to posłuchać. Wstała i powolnym krokiem podeszła do mężczyzny. Wystaw ręce przed siebie. Magda wystawiła obie ręce a mężczyzna zapiął jej kajdanki na nadgarstkach, po czym powiedział patrząc jej prosto w oczy. Teraz jesteś gotowa. Jako niewolnica mam dziś całkowita kontrole nad tobą do szasu aż ktoś Cię dziś wylicytuje. Ale zanim to się stanie musisz się odpowiednio zaprezentować. Mężczyzna wstał i rozpiął guziki na rękawach po czym podwinął rękawy koszuli. Przejechał dłonią po Magdy policzkach po czym zsuną rękę niżej po jej szyki i dalej między piersiami które zasłaniała szata aż dotarł do spinki która trzymała szatę. Chwycił spinkę ręka i powiedział do Magdy. Chętnie bym ja już teraz rozpiął ale zrobimy to na scenie przy wszystkich. Puścił spinkę i spojżeć na zegarek była 22. Już czas. Idziemy. Drugi mężczyzna podszedł do Magdy i jednym ruchem ręki zaczepił łańcuch do obroży. Magda poczuła jak obroża pod wpływem ciężaru zacisnęła się jej na szyji. Mężczyzna szarpnął łańcuchem i otworzył drzwi. Po czym zaczął iść wychodząc z pokoju w którym się znajdowali i dalej w dół po schodach. Za Magda szedł mężczyzna w białej koszuli. Magda ledwo stawiała kroki. Łańcuch który spinał jej nogi ciągną się po marmurowej podłodze uderzając o kolejne stopnie schodów. Mężczyzna z typu powiedział. Gdy zeszli ze schodów drzwi które prowadziły do słownej sali były otwarte a po obu ich stronach stały dwie polnagie kobiety odziane w podobną szatę tylko czarną. Szaty nie były spięte lecz zwisały odslaniajac czarne lateksowe stringi. Kobiety trzymały w rękach świece. Ścieżce się paliły i były na tyle duże i grube że musiały trzymać je obiema rękoma. Gdy Magda mijała kobiety te ruszyły i zaczęły iść razem z Magda po obu jej stronach niosąc świece. Na sali panowała ciemność jak w teatrze. Tylko scena na środku na której wcześniej grał zespół była teraz pusta i oświetlona. A na scenie stał duża drewniana konstrukcja. Im byli bliżej tym Magda widziała więcej szczegółów. Zauważyła że wszyscy siedzą na krzesłach przy stole który był ustawiony pod sama sceną. Próbowała sprawdzic ży jest tam Marek ale było zbyt ciemno aby rozpoznać czyjaś twarz. W tle leciała muzyka z dzwonami jak by ktoś bił w dzwony. Gdy Magda była blisko sceny zobaczyła na scenie stol i mnustwo różnych przerażających akcesoriów. Zaczęła się szarpać i stanęła w miejscu, ptubujac się wyrwać i krzyknęła ratunku. Na sali słuchać było tylko szmery. A meżczyzna który szedł z łańcuchem szarpnął nim tak że Magda upadła tuż przed schodami na podłogę. Po czym szarpnął dodając. Wchodź na scenę. Magda próbowała się zaprzeć ale meżczyzna ciągnął za lancuch zmuszając Magdę aby weszła na scenę. Po czym przypiął lancuch do wielkiego metalowego sworznia który był na górze drewnianej belki. Belka miała z 3m wysokości i schodziła pod scenę. Gdy mężczyzna zapiął łańcuch zszedł sceny. Magda została sama na scenie przypięta stała próbując się uwolnić. Gdy się odwróciła zobaczyła że jednak nie jest sama. Za nią stały dwie nagie kobiety trzymające w rękach świece a obok nich wysoki elegancko ubrany mężczyzna. Dziewczyny podeszly do świeczników stojących na scenie i postawiły tam świece. Po czym zeszły ze sceny znikając w mroku jaki otaczał salę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Q
  • Korepetytor

    Lubię matematykę. Dziwne, prawda? Ale to mój ulubiony przedmiot w szkole i dzięki zamiłowaniu do liczb, z wyróżnieniem skończyłem studia politechniczne. Pracuję w firmie analitycznej, ale lubię pracę z młodymi ludźmi, więc bardzo chętnie udzielam korepetycji. Moje lekcje nie są tanie, jednak mam duże osiągnięcia w nauczaniu, moi uczniowie bez problemów zaliczali ten trudny przedmiot. Nie podejmuję się uczenia wszystkich, zajmuję się tylko młodzieżą z polecenia; w ten sposób trafiła do mnie Ania.

    Może trochę o mnie. Mam prawie trzy dychy, jestem wysokim, ponoć bardzo przystojnym mężczyzną, nie mam stałej partnerki. Owszem, znam kilka niezwykle atrakcyjnych dziewczyn, które bardzo chętnie wprowadziły by się do mnie, ale na razie nie mam zamiaru wiązać się na stałe; wolę spotykać się sporadycznie z fajnymi laskami i rżnąć się z nimi przez noc, albo dwie. Podobałem się dziewczynom, a do tego te, które rżnąłem zachwycały się mym zajebistym przyjacielem, czyli mym kutasem.

    Jak wspomniałem, zająłem się dokształceniem Ani, miała problemy w szkole z moim kochanym przedmiotem, matamatyką Jej pierwsza wizyta, w ogóle jej wygląd był dla mnie zaskoczeniem. Oto do mej kawalerki weszła drobna, śliczna dziewczyna o boskiej figurze. Niewysoka, szczupła, mały zgrabny tyłeczek, lekko, zachęcająco wypięty, niewielki biuścik, bardzo jasne włosy długie do pasa okalały prześliczną buzię ze słodkim uśmiechem i wielkimi, jakby permanentnie dziwiącymi się, ciemnymi oczami. Mimo to wyglądała niezwykle dojrzale!

    Nauka przebiegała pomyślnie, Ania okazała się bardzo pojętną i mądrą uczennicą, aż dziwiłem się, że nie wystarczały jej lekcje w szkole.

    – Dlaczego nie opanowałaś tego na lekcjach? – ciągle zadawałem jej to pytanie.

    – Bo nauczyciel to dupek, nie umie przekazać wiedzy – to była jej standardowa odpowiedź.

    Lekcje dawałem codziennie, nie chciałem, żeby nabyta przez uczniów wiedza uciekała w las, a na koniec tygodnia robiłem sprawdziany. Ania zaliczała wszystko bezbłędnie, była naprawdę pojętną laseczką, wiedziałem, że jeszcze tydzień, najwyżej dwa i nie będę już jej potrzebny. Najdziwniejsze jednak było to, że coraz bardziej mi się ta laseczka podobała! Nigdy do tej pory nie patrzyłem na swe uczennice, jak na dziewczyny, kobiety, jak na potencjalne kochanki, ale ta małaniesamowicie  podniecała i pociągała mnie. To fantastyczna, piękna, bardzo młoda kobieta w miniaturce! Może kiedyś uda mi się ją zerżnąć?

    Sobota, mam absolutny luzik, dzisiaj nic nie muszę, chcę trochę poleniuchować, może wieczorem wyskoczę do któregoś z ulubionych klubów i wyrwę jakiś towarek na noc? Miałem ochotę na fajny seks z jakąś ładną, szczupłą dupeczką, chciałem wylizać świeżutką pipkę, chciałem zobaczyć swego palanta w ciasnej szparce; taki nocny seansik dawał mi energię na cały następny tydzień. Wszedłem do łazienki, wykąpałem się, już miałem szykować się do wyjścia, kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Przechodząc korytarzem spoglądam w lustro, zobaczyłem wysokiego przystojniaczka w koszulce i bokserkach, bardzo fajnie zbudowanego mężczyznę; na szczęście fiuta nie widać, dobrze schowany. Otworzyłem, a tam…

    – Cześć, nie przeszkadzam? – Ania wyglądała trochę inaczej, niż na co dzień.

    – Nie, nie przeszkadzasz. Wejdź, proszę, co cię sprowadza? – zamknąłem drzwi za dziewczyną.

    – Chciałam… przyszłam… No…

    – Nie ściemniaj, mów, o co chodzi, przecież korepetycje skończyliśmy już wczoraj, umiesz znacznie więcej, niż przewiduje to program w szkole, więc??? – przeszliśmy do pokoju.

    – No ja właśnie w sprawie tego więcej…

    – Dziewczyno, mów otwarcie, o co ci chodzi.

    – No dobrze…. Mogę tak wprost, bezpośrednio?

    – Tylko tak, więc?

    – Chcę, żebyś mnie wyruchał!

    O kurwa! Zamurowało mnie. Jaja jakieś, czy coś? Ukryta kamera? Podpucha? Fakt, dupeczka wyglądała rewelacyjnie, leciutko podmalowana, kusząco i wyzywająco ubrana, ale… O co tu, kurwa, chodzi?

    -Łukasz, proszę… Ja bardzo tego chcę… Jesteś niesamowitym mężczyzną, chcę w jakiś sposób odwdzięczyć ci się za naukę…

    -Ale to już twoi starzy zapłacili, nie jesteś mi nic winna – gadając tak bez sensu gapiłem się na laskę i czułem, że kutas podnosi głowę!!!

    – Ale ja…

    – Co „ty”?… nie skończyłem, bo Ania już klęczała, jednym ruchem ściągnęła mi bokserki i wsunęła kutasa do buzi!

    – Kurwa, dziewczyno, co ty wyprawiasz? – próbowałem ją podnieść, ale… podobało mi się to!

    – Nie widzisz? Robię ci loda, masz fajnego penisa, idealny dla mnie – kiedy to mówiła wyciągnęła kutasa, ciągle go masowała – Podobają mi się twoje wydepilowane jądra i penisek – znowu wprawnie owinęła go ustami.

    Ja pierdolę, fajna dupeczka robi mi laskę, a ja protestuję? Chyba zwariowałem. Ale jednak… Co, jednak, niech ciągnie! Muszę przyznać, że Ania wiedziała, jak obsłużyć ustami kutasa mężczyzny. Ssała go, lizała, trzepała dłonią, lizała i ssała jądra, które, o dziwo, mieściły się w tych małych, powabnych usteczkach.. Pała stawała się coraz większa i twardsza, zaczynałem odczuwać narastające podniecenie. Pochyliłem się, podniosłem dziewczynę i wziąłem ją na ręce.

    – Na łóżku będzie nam wygodniej – wyszeptałem.

    – Też tam wolę…

    Niemal rzuciłem ją na pościel, rozchyliłem szczupłe nogi i ułożyłem się wygodnie między udami. Polizałem pipkę, wsunąłem język w różową, mokrą szparkę, polizałem łechtaczkę. Dwa paluchy wsunąłem w gorącą szparkę, zacząłem ją brandzlować. Laska dyszała głośno, stękała; uniosła wysoko nogi, ujęła je rękoma pod kolanami i przyciągnęła do siebie. Teraz miałem idealny dostęp do pipki i pupci. Zlizywałem soki wypływające wąziutkim strumyczkiem z cipki, jeszcze wyżej podniosłem biodra dziewczyny.

    – Nie depiluję się, nie przeszkadza ci to? – usłyszałem głośny szept.

    – Nie, masz tak delikatne włoski na pipeczce, że nie przeszkadzają w żaden sposób – polizałem wzgórek łonowy – nawet nadają cipce takiego dziewiczego uroku…

    – Ale nie jestem już dziewicą…

    – Wiem, widzę i czuję. Nic już nie mów.

    Zająłem się ciemniejszą dziurką. Lizałem pupę, wciskałem w nią język, wdmuchiwałem leciutko powietrze, żeby po chwili usłyszeć ciche pryknięcie. Lizałem dalej, ssałem łechtaczkę, palcowałem pipkę i pupę jednocześnie.

    – Łukasz, wspaniale to robisz, tak, pieść mnie, trochę mocniej… O tak… Tak, jeszcze trochę… Boże, jesteś niesamowity… O mamo, tak, tak… – i ciągle w ten sposób wyrażała swój zachwyt mym działaniem.

    -Ciiii… Wiem, masz zajebistą pipkę i bardzo ciasną pupę, zaraz w nie wejdę…

    -O tak, wyruchaj mnie, zerżnij mnie jak sukę, chcę tego, proszę…

    Uniosłem się, umościłem między nogami laseczki i załadowałem w pupę. Jestem wielbicielem małych, szczupłych dupeczek, a ta taka była, więc z największą rozkoszą wciskałem w nią swego kutasa, tym bardziej, że nie założyłem jeszcze prezerwatywy. Ciasna, gorąca dziurka szczelnie obejmowała pompującego ją kutasa, ruchałem pomalutku, nie chciałem zbyt szybko dojść. Patrzyłem w dół na to cudo, w którym byłem i zachwycałem się jej kształtami. Zauważyłem, że laseczka dostosowuje swoje ruchy do moich, więc znieruchomiałem. Ania nabijała się do końca, zwisające jądra z cichym klaśnięciem odbijały się od pipki, dziewczyna wzdychała głośno i piszczała. Zaczęła przyśpieszać, ale nie pozwoliłem na to, złapałem za biodra i przycisnąłem je do swego podbrzusza. Sięgnąłem do szufladki nocnego stolika, wyjąłem paczkę z prezerwatywami, wyjąłem jedną, rozerwałem opakowanie. Nieśpiesznie wycofałem się z gościnnej dupki, czym wywołałem zaskoczenie mej kochanki.

    – Co się stało, nie chcesz więcej? – odwróciła głowę w moją stronę.

    – No coś ty, jesteś niesamowita, ale chcę też zerżnąć twą pipkę, więc trzeba użyć gumki.

    – Aha! Fajnie ruchasz, podoba mi się… – położyła się na wznak, patrzyła na mnie rozmarzonym wzrokiem.

    – Umiesz założyć mężczyźnie kondoma?

    – No pewnie – oparła się na łokciu, złapała gumkę i zaczęła ją rozwijać.

    – Nie tak – zaprotestowałem – zrób to bez użycia rąk!

    – Ale jak to zrobić?

    – Nie żartuj, nie robiłaś tego nigdy? – byłem naprawdę zaskoczony.

    – Nie, zwykle zakładałam normalnie…

    – No to teraz zrobisz to tak, jak nigdy do tej pory. Rozwiń troszeczkę, wsadź do buzi. Nie tak, odwrotnie. Dobrze, teraz ustami nasuwaj go na penisa. Tak, świetnie ci to idzie. Jeszcze trochę, do końca. No proszę, zuch dziewczyna!

    Poprawiłem gumkę, z szufladki nocnej szafki wyciągnąłem żel intymny i posmarowałem nim pipkę, dupcię i sterczącego palanta. Położyłem Anię na plecach, podniosłem zgrabne nogi, oparłem na swych ramionach. Nieśpiesznie zacząłem wciskać się w ciasną pipkę. Zaskoczony byłem tym, że dziewczyna była bardzo wyzwolona seksualnie, jestem pewien, że nie raz ruchał ją któryś z kolegów, jednak jej cipka pozostawała bardzo ciasna! Pompowałem różową szparkę, po chwili zmieniłem dziurki i rżnąłem Anię w dupę. Jęczała i stękała cały czas, coś tam mruczała pod nosem, ale nie zrozumiałem ani słowa. Najważniejsze, że mogłem wcisnąć kutasa w ciasną szparkę, że mogłem wydymać szczupłą pupcię, reszta się nie liczyła. Poczułem nadchodzący orgazm. Ta mała kobietka działała na mnie jak najlepszy afrodyzjak; kutas stał na maksa, wielki i twardy. Penetrowałem obie dziurki swej niespodziewanej kochanki, ale ciągle było mi mało! Chciałem penisem doprowadzić ją do takiego stanu, kiedy nie będzie chciała nikogo innego, chciałem, żeby to boskie ciało należało tylko do mnie. Ruchałem jak automat, patrzyłem w wielkie oczy zachodzące mgłą rozkoszy, co kilkanaście ruchów zmieniałem szparkę; było mi obojętne, czy rucham w dupę, czy w pipkę laseczki. Małe ciałko wiło się pod moim kutasem, Ania piszczała, stękała, głośno wzdychała, albo klęła jak szewc, dochodząc do szczytu orgazmu. W końcu zmęczyłem się.

    Leżeliśmy obok siebie, patrzyłem na to młode ciało, podziwiałem jej kształty.

    – Dziewczyno, jesteś mistrzynią seksu!

    – Podobało ci się?

    – Czy mi się podobało? Anu, ruchasz się, jak doświadczona prostytutka, i wyobraź sobie, że to komplement!

    – Cieszę się, że umiem cie zadowolić!

    – Oj, umiesz, umiesz! Czy ty naprawdę za pół roku skończysz piętnaście lat????

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Sadurek