Blog

  • Tresowanie na suke cz.2

    Sophia zadrżała, gdy mężczyzna zaczął ją odwiązywać. Odzyskując władzę w nogach, automatycznie chciała zacisnąć uda razem, chowając nagą cipkę przed jego wzrokiem. Powstrzymały ją silne dłonie na kolanach, rozszerzając jej nogi jeszcze bardziej.

    – Pilnuj się, kociaku. – Spuściła głowę w niemej prośbie o wybaczenie. Nie miała najmniejszego zamiaru stosować się do “zasad” swojego porywacza, ale zbyt wyraźnie nadal odczuwała poprzednią karę, żeby się sprzeciwiać.

    Andrew szarpnął dziewczynę za włosy, zmuszając ją do wstania. Zignorował jej cichy protest i poprowadził ją do łóżka. Popchnął ją na materac, tak, że leżała na brzuchu. Przejechał dłonią po jej plecach, obserwując jak drży pod jego dotykiem. Gdy dotarł do pośladka, dał jej solidnego klapsa. Zapiszczała na nagły ból rozchodzący się po jej ciele.

    Sophia próbowała się podnieść, gdyż cały jej ciężar opierał się na zmaltretowanych piersiach. Poczuła szarpnięcie za linę obwiązującą jej tułów i uniosła się do góry. Andrew zaczepił jej uprząż o hak zwisający z sufitu, przez co dziewczyna na wpół wisiała, na wpół klęczała na łóżku.

    Przez chwilę podziwiał jej piękne, młode ciało. Podobało mu się, jak czarna lina odcina się na jej jasnej, w niektórych miejscach czerwonej skórze. Opuszkami palców przejechał po jej piersiach, zahaczając o wystające brodawki. Sophia zareagowała głośnym piskiem i próbą ucieczki od dotyku. Jakiekolwiek muśnięcia wywoływały u niej nowe fale bólu.

    Andrew wziął kolejny kawałek liny i ponownie zaczął wiązać jej nogi. Kostki przywiązał do dwóch krańców łóżka, a kolana połączył jedną liną biegnącą pod łóżkiem. W ten sposób nogi dziewczyny pozostawały szeroko otwarte, dając rozkoszny widok na ociekającą cipkę i wypięte pośladki. W połączeniu ze związaniem górnej części ciała, Sophia miała bardzo ograniczone pole ruchu. Jak bardzo? Andrew postanowił się przekonać.

    Odpiął pasek od swoich spodni, obserwując jak jego nowa zabawka podskakuje na ten dźwięk. Wciąż miała zasłonięte oczy, więc musiała się skupiać na innych zmysłach niż wzrok.

    Pierwsze uderzenie spadło niespodziewanie. Sophia wyrwała się do przodu, czując jak pieczenie rozchodzi się po jej pośladkach. Drugi cios był jeszcze mocniejszy, wydobywając z niej stłumiony krzyk. Nie była pewna czy to jej kara, czy może jej porywacz czerpał przyjemność z krzywdzenia jej. Nie miało to zresztą znaczenia, jej sprzeciw nic przecież nie znaczył. Po trzecim uderzeniu łzy znowu zaczęły płynąć po jej policzkach.

    Andrew z krzywym uśmiechem patrzył na różowe ślady, jakie pozostawiał jego pas. Tym razem nie uderzał dziewczyny w równym tempie, w ten sposób nie mogła się na nie przygotować. Wydobywał z niej coraz to głośniejsze i piękniejsze dźwięki, znacząc jej tyłek nowymi czerwonymi pręgami. Zapewne tymi dźwiękami były prośby i błagania o przerwę, o koniec, ale mężczyzna pozostawał na nie niewzruszony.

    Skóra na pośladkach niemiłosiernie ją piekła, z każdą sekundą coraz bardziej. Kwiliła cicho z bólu, nie próbując się nawet wydostać z uwięzi. Nie miała na to szans, a myśl, że spowodowałoby to dłuższą karę, przerażała ją. Napinała wszystkie mięśnie w oczekiwaniu na kolejny cios, który przynosił ze sobą miliony drobnych ukłuć w miejscu, na które spadł. Gdy pierwsza fala bólu zaczęła zanikać, Sophia czekała na kolejne uderzenie, nie wiedząc kiedy nadejdzie. Były nieregularne i przez to jeszcze bardziej bolesne.

    Nagle mężczyzna uderzył ją pod innym kątem, prosto w rozpaloną cipkę. Zawyła żałośnie, wyrywając się na boki, chcąc ukryć tą wrażliwą część ciała przed okrutnym pasem. Andrew spodobała się ta reakcja, więc ponowił ruch, tym razem z użyciem większej siły. I jeszcze raz. I kolejny.

    Za każdym razem końcówka pasa uderzała centralnie w łechtaczkę, pobudzając do życia wszystkie zakończenia nerwowe w tym niesamowicie wrażliwym miejscu. Sophia nieustannie krzyczała, płakała i wyrywała się, aż brakowało jej tchu. Ból w piersiach prawie odszedł w zapomnienie, w całości tłumiony nowym odczuciem z cipki. Oddychała szybko i płytko, nie mogąc sobie z nim poradzić. Pożerał jej wszystkie myśli, nie zostawiając nic innego niż zamknięte koło niekończących się uderzeń.

    Wargi sromowe rozchylały się lekko pod wpływem kolejnych ciosów, ukazując jej różowe wnętrze. Andrew od razu zauważył lekki połysk jej skóry w tym miejscu. Była mokra. Mogła się wyrywać, krzyczeć i piszczeć ile tylko chciała, ale nie mogła okłamać swojego ciała. Nie mogła okłamać go.

    Gdy pośladki i cipka dziewczyny przyjęły upragniony, czerwony kolor, Andrew odrzucił pas na łóżko. Usłyszał głębokie westchnienie Sophie, ulgę na myśl o zakończonej karze.

    – Naiwna suczka – pomyślał, powoli rozpinając guziki swojej koszuli.

    Nie spieszył się, oglądając ciało młodej niewolnicy. To, jak klatka piersiowa poruszała się w rytm szybkich oddechów. Jak ślina kapała z knebla w jej ustach, tworząc mokrą plamę na pościeli. Pewnie musiały ją boleć usta od ciągłego rozwarcia. Nie, żeby Andrew się przejmował. Jej dyskomfort i ból tylko bardziej go nakręcał.

    Sophie wykorzystywała każdą sekundę przerwy na złapanie oddechu i uspokojenie mocno bijącego serca. Ścierpły jej ręce, od dłuższego czasu związane za jej plecami w niekomfortowej pozycji, obecnie dodatkowo utrzymywały znaczny ciężar jej ciała. Pisnęła na delikatny dotyk dłoni na jej zapewne czerwonym pośladku. Mężczyzna masował i ściskał je z coraz większą siłą, chcąc wydobyć z nich resztki bólu. Jedną dłonią zszedł do jej cipki i bez ostrzeżenia wbił dwa palce do środka.

    – Mmm, taka mokra – wymruczał, a policzki dziewczyny również przybrały czerwony kolor, tyle że ze wstydu.

    Do tej pory nie zdawała sobie sprawy z tego, jak bardzo ją to wszystko podniecało. Oczywiście ból był nie do zniesienia i chciała się od niego uwolnić, o upokorzeniu nie wspominając, ale pomimo to jej cipka pozostawała chętna na pieszczoty. Palce oprawcy bez oporu wsuwały się w cipkę Sophie, po chwili wydobywając z niej ciche westchnienia.

    Zanim zamieniły się w jęki przyjemności, Andrew wyciągnął z niej palce. Biodra dziewczyny podążyły w tym samym kierunku, jakby chcąc go zatrzymać w jej wnętrzu na dłużej. Opuszkami palców przejechał po jej wargach, wydobywając z niej kolejne westchnienie. Zatrzymał się chwilę na łechtaczce i pozwolił Sophie przez chwilę ocierać się o jego rękę z rosnącym podnieceniem zalewającym jej umysł. Najwidoczniej zapomniała o wstydzie, a ból po niedawnym biciu był wynagrodzony przez jego dotyk.

    Nie na długo. Andrew sięgnął po trzy zaciski połączone metalowym łańcuszkiem. Złapał za jedną z warg i pociągnął za nią, aż bez problemu mógł zacisnąć na niej klamerkę. Biodra dziewczyny odruchowo się odsunęły i zaczęły szarpać na nagły, kłujący ból w cipce. Dwa silne klapsy wystarczyły, żeby się uspokoiła. Chyba zaczynała się uczyć.

    Powtórzył czynność z drugą wargą, tym razem wydobywając z suczki jedynie ciche piski, tłumione przez knebel. Dwoma palcami potarł jej łechtaczkę, ciekawy tego jak zareaguje na finał. Ponownie obserwował jak Sophia wypycha do niego cipkę, łaknie jego dotyku, który sprawia jej przyjemność. Pozwolił jej żyć w tej iluzji jeszcze przez chwilę, zataczając małe kółka dłonią ociekającą od jej soków.

    Niespodziewany ból zaatakował jej zmysły, gdy ostatni zacisk chwycił jej łechtaczkę. Wrzasnęła i potrząsnęła biodrami, chcąc zrzucić z siebie intruza. Poskutkowało to jedynie pociągnięciem za łańcuszek łączący wszystkie trzy zaciski i kolejną falę bólu na jej biednej cipce.

    – Oddychaj, nie wyrywaj się, właśnie tak… – szeptał Andrew, pomagając jej przejść przez pierwszą reakcję na nowe doświadczenie. Nie zamierzał jednak być aż tak delikatny przy ściąganiu zacisków. – Za chwilę poczujesz się naprawdę dobrze.

    Sophia zadrżała na te słowa. Zawierały w sobie pewną groźbę i nie wiedziała, czy chciała się przekonać czego konkretnie miała dotyczyć. Niestety jak już zdążyła się parę razy przekonać – ale nie do końca zaakceptować, chociaż na pewno kiedyś do tego dojdzie – jej zdanie się nie liczyło. Poczuła coś zimnego spływającego po jej odbycie. Lubrykant. Po chwili doszedł palec, rozcierając płyn dookoła jej dziurki i co chwilę wchodząc do środka, z każdym kolejnym razem coraz bardziej.

    Byłoby to nawet przyjemne, gdyby nie paraliżujący strach przed tym, co nastąpi. Nie miała nawet jak powiedzieć, że nigdy nie uprawiała seksu analnego, jak poprosić, czy raczej błagać mężczyznę, żeby był delikatny.

    Andrew położył dłoń na dole jej pleców, naciskając tak mocno aż dziewczyna wygięła kręgosłup i wypięła się bardziej. Nie zmniejszając nacisku wziął korek analny i zaczął go wciskać w jej ciasną dziurkę. Sophia próbowała się wyrwać, nie pierwszy zresztą raz, więc był na to przygotowany. Poza tym liny zdały test, jego nowa zabawka nie miała dużego pola ruchu. Było ono praktycznie minimalne, pozostawiając mu pełne pola działania. Mógł z nią przecież zrobić co chciał. I to wykorzystał.

    Nie zważając na jej protest stanowczo wsuwał korek głębiej, patrząc jak odbyt rozszerza się, żeby go przyjąć. Nie był małych rozmiarów, zdecydowanie za duży jak na pierwszy raz, ale nadal mniejszy niż prawdziwy penis. Chciał mieć trochę zabawy, jak wejdzie w nią po raz pierwszy. Sophia stękała i jęczała przez dyskomfort rozciąganych mięśni. Zacisnęła odbyt, myśląc że w ten sposób odmieni swój los, ale szybko się przekonała że poza bólem nic nie zyskała. Korek znalazł się w środku, nieprzyjemnie ją wypełniając.

    Sophia rozszerzyła oczy i wstrzymała oddech, gdy główka penisa znalazła się między wargami jej cipki. Nadal czuła efekty zacisków w tym delikatnym miejscu i nie chciała myśleć co poczuje, gdy mężczyzna w nią wejdzie. Zacisnęła dłonie w pięści, niezdolna do jakiegokolwiek protestu, przyjmując penisa do swojego wnętrza.

    – Idealna, taka mokra… I ciasna… – wychrypiał Andrew, zaciskając dłonie na biodrach dziewczyny.

    Nie czekając dłużej wbił się w nią do samego końca i zaczął ją pieprzyć. Metalowy łańcuszek pobrzękiwał cicho w rytm jego pchnięć, zagłuszony przez jęki błogiej przyjemności i stłumione krzyki bólu. Za każdym razem z impetem uderzał biodrami o czerwone pośladki dziewczyny, przypominając jej o bólu również w tym miejscu. Dla Andrew było to nadal za mało, jego suczka na pewno mogła znieść więcej, więc co jakiś czas na jej tyłek spadały mocne klapsy.

    Sophia straciła panowanie nad swoim ciałem, wyrywając się, krzycząc, piszcząc, rzucając się w więzach i robiąc wszystko co mogła, aby uwolnić się z tej tortury. Zaciski podrygiwały na jej cipce, powodując ogromne cierpienie i zabierając całe podniecenie, jakie chwilę temu czuła. Obite pośladki nie dostawały ani chwili przerwy, kontynuując zamknięte koło ciągłego bólu. Związane piersi również dawały o sobie znać, poruszając się w rytm agresywnego pieprzenia. Łzy leciały ciurkiem po jej policzkach, spadając na pościel.

    Andrew chwycił ją za włosy, odchylając jej głowę boleśnie do tyłu. Kompletnie zatracony w pogoni za własną przyjemnością, nie zważał na żadne sygnały czy dźwięki wypływające z dziewczyny. Była dla niego tylko niewolnicą, zabawką do spełnienia jego potrzeb. Prędzej czy później to zrozumie i zaakceptuje, dla własnego dobra.

    Zacisnął palce drugiej ręki na jej biodrze, boleśnie wbijając palce w jej skórę. Przy wszystkich innych odczuciach, dla Sophie była to jedynie kolejna kropla w morzu bólu i dyskomfortu. Nie kontrolowała swoich jęków, gardło miała zbyt zdarte, żeby krzyczeć. Zamknęła oczy, które i tak były przykryte opaską, oddając kontrolę nad swoim ciałem obcemu mężczyźnie. Nie, żeby miała inny wybór.

    Ruchy Andrew stawał się coraz bardziej chaotyczne, gdy zbliżał się do orgazmu. Wzmocnił chwyt na włosach dziewczyny, pochylając się nad nią i wbijając się w nią jeszcze głębiej.

    – Należysz teraz do mnie – warknął do jej ucha – Twoje ciało jest stworzone dla mojej przyjemności. Jedyne co możesz zrobić, to się poddać i mi ulec.

    Cipka Sophie zacisnęła się na te słowa, doprowadzając go do upragnionego orgazmu. Wbił się w jej cipkę do samego końca, dysząc ciężko, zalewając spermą jej wnętrze. Nie wychodząc z niej, jednym szybkim ruchem pociągnął za łańcuszek i zerwał wszystkie trzy zaciski z jej cipki. W reakcji na nagły ból, silniejszy niż cokolwiek do tej pory, jej mięśnie zacisnęły się. Andrew jęknął głośno, czując jak ciasna cipka Sophie mocno chwyta jego kutasa.

    Dziewczyna zwiesiła głowę, niezdolna do najmniejszego ruchu, gdy mężczyzna w końcu się z niej wysunął. Poczuła spermę spływającą jej po udzie, ale była zbyt wykończona, żeby się tym przejmować. Miała dosyć, zgodziłaby się na wszystko, byleby dał jej spokój.

    Poczuła jak materac ugina się obok niej, gdy Andrew uklęknął przed jej twarzą. Ściągnął z niej knebel, pozwalając wziąć głębszy oddech i rozruszać trochę szczękę. Nie dał jej jednak za dużo swobody, bo po chwili jej zęby zacisnęły się na metalowym kółku, otwierając szeroko jej usta.

    – Wysuń język – rozkazał i zadowolony spostrzegł, że tym razem suczka wykonała polecenie od razu, bez zastanowienia – Grzeczny kociak.

    Wszedł penisem w jej usta, wsuwając ręce w jej włosy. Nabił jej głowę do samego końca, czując jak żołądź obija się o tył jej gardła.

    Sophia powstrzymała odruch wymiotny i starała się zrelaksować gardło, żeby przyjąć penisa bez krztuszenia się. Czuła smak spermy na języku i zarumieniła się, gdy mięśnie jej cipki zacisnęły się na powietrzu. Nie wiedziała jakim cudem wciąż była podniecona, po wszystkim co przeszła.

    Spanikowała, gdy mężczyzna zatkał jej nos, jednocześnie dalej pieprząc jej usta. Chciała się odsunąć, ale ręka w jej włosach tylko wzmocniła uścisk i nabiła jej głowę bardziej na kutasa. Brakowało jej tlenu i nie mogła się skupić na połykaniu penisa, więc zaczęła się krztusić. Myślała że zemdleje z braku powietrza, kiedy jej porywacz wepchnął kutasa do samego końca i zatrzymał się w miejscu.

    Andrew puścił swoją zabawkę dopiero wtedy, gdy poczuł się naprawdę spełniony. Widok tego jak się krztusi i dusi na jego penisie był niesamowicie piękny. Wyciągnął pokryte śliną przyrodzenie z jej gardła i wytarł je w jej skołtunione włosy. Chwilę patrzył jak łapczywie bierze wdech, sekundy dzieliły ją od omdlenia z powodu braku tlenu.

    – Będziesz musiała potrenować, kociaku – powiedział, schodząc z łóżka.

    Sophia wisiała w swoich więzach, ciężko dysząc. Usta i policzki bolały ją od ciągłego rozwarcia, nie mówiąc o pozostałych miejscach na jej ciele, które paliły żywym ogniem. Była tak zmęczona, że prawie zasypiała, gdy Andrew powrócił z kolejnym diabelskim planem.

    Pierwsze co poczuła, to chłodny metal na sutkach. Wzdrygnęła się i jęknęła cicho, nie mając siły na żaden większy protest. I tak by nic nie dał, Sophia wiedziała, że była całkowicie na jego łasce. Zapiszczała z bólu, gdy zaciski złapały jej brodawki. Knebel nie tłumił już jej dźwięków. Trzecia klamerka znalazła się na jej łechtaczce, ponownie odcinając dopływ krwi z wrażliwego guziczka.

    Westchnęła z cieniem ulgi, gdy górna połowa jej ciała zaczęła się obniżać. Pozycja w jakiej była przez ten cały czas była szalenie niewygodna. Rzuciła się w więzach, gdy zrozumiała, że opada rozwartymi ustami prosto na gumowego penisa. Nie był na tyle duży, żeby odcinał jej dopływ tlenu, wciąż mogła oddychać przez nos. Gdyby wystarczająco zrelaksowała gardło, wpuszczając go do środka, nie miałaby z nim problemu.

    Jednak przez to, że było to niespodziewane, rzuciła się całym ciałem do góry, chcąc uciec od kutasa w jej ustach. Ten ruch spowodował, że łańcuszek łączący trzy klamerki napiął się, naciągając wrażliwe sutki i łechtaczkę, powodując więcej bólu. Sophia opadła z powrotem na gumowego penisa.

    Chwilę jej zajęło zrozumienie sytuacji. Była zmuszona do nadziania się na sztuczne dildo, ucząc się połykania kutasów do samego końca. W przeciwnym razie mogła liczyć na ogromny ból z najbardziej uwrażliwionych miejsc na jej ciele. Nie trzeba chyba mówić, którą opcję wybrała Sophia, biorąc drżący wdech nosem.

    – Mądra dziewczynka – pochwalił ją Andrew, klepiąc ją lekko w tyłek. Wiedział, że nawet tak delikatne uderzenie musiało ją mocno zaboleć. – Dam ci coś w nagrodę.

    Uklęknął na łóżku pomiędzy jej rozwartymi nogami. Przejechał palcami po ociekających wargach, trącając przy okazji klamerkę na łechtaczce dziewczyny. Nie każąc jej dłużej czekać, wsunął wibrator do jej cipki i włączył najmniejsze wibracje. Zaśmiał się na niekontrolowane, stłumione westchnienie przyjemności.

    Sophia nie wiedziała na czym się skupić, mnogość bodźców ją przerastała. Ból mieszał się z przyjemnością, tworząc zabójczą mieszankę. Czuła, że wibracje są za słabe, aby mogła dojść. Pozostawiały ją w naprawdę okrutnym miejscu – za silne, żeby je zignorować, za słabe, żeby poczuć realną przyjemność.

    Była tak skupiona na sobie, że z jej myśli wyrwał ją dopiero dźwięk otwieranych drzwi. Andrew zostawił ją samą. Gdyby chciał, zawsze mógłby ją skontrolować spoglądając na widok z kamery w pokoju. Nie zostawiłby przecież nowej zabawki całkowicie poza jego kontrolą. Sophia o tym nie wiedziała, z przerażeniem zastanawiała się kiedy wróci – o ile wróci.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub
  • Rogacz

    Ewa i Tomek siedzieli w salonie, kiedy ktoś zadzwonił do ich mieszkania. Ewa podniosła się z kanapy i podeszła do domofonu.

    – Tak? – powiedziała przez słuchawkę.

    – To ja – odpowiedział męski głos. – Paweł.

    Wpuściła go na górę, a potem wróciła do salonu i usiadła obok Tomka.

    – Kto to był? – zapytał.

    – Paweł.

    – Czego chce?

    – Nie wiem.

    Ewa i Tomek byli małżeństwem od dziesięciu lat. Tomek miał trzydzieści sześć lat, Ewa była dwa lata młodsza. Ona pracowała jako urzędniczka na poczcie, on był przedstawicielem handlowym firmy zajmującej się maszynami budowlanymi. Oboje nie lubili swoich zajęć, ale Tomek miał smykałkę do tego zawodu i zarabiał całkiem przyzwoite pieniądze. Mieszkanie było ich własnością, mieli dwuletnią toyotę, którą kupili w salonie, jeździli na wycieczki po kraju przynajmniej co trzy tygodnie, a dwa razy do roku wylatywali do Grecji, Turcji czy Włoch. Nie mieli dzieci z wygody, jej wygody. Na początku często się o to spierali, jednak już dawno temu Tomek pogodził się z decyzją żony.

    Kiedy usłyszeli pukanie do drzwi Ewa poszła otworzyć. Miała na sobie białą koszulkę, która ciasno przylegała do jej torsu i odsłaniała kawałek brzucha, a także bardzo krótkie, luźne spodenki, kończące się gdzieś w połowie jej dużego tyłka. Niemal złote włosy były naturalnego koloru. Paznokcie dłoni i stóp pomalowała sobie na niebiesko, pod kolor oczu.

    – Cześć Ewa – powiedział Paweł od wejścia.

    – Cześć.

    Jeszcze w drzwiach Paweł chwycił Ewę za dupę, przyciągnął do siebie i pocałował jej wielkie czerwone usta, przypominające dorodnego pomidora. Potem przeszli do salonu i Paweł przywitał się z Tomkiem. Usiedli we trójkę na kanapie.

    – Co słychać? – zapytał Tomek.

    – Niewiele – wyznał Paweł. – Znowu wylali mnie z roboty.

    – Naprawdę?

    – Tak. Zatrudniłem się ostatnio w zakładzie wulkanizacyjnym.

    – Opowiadałeś.

    – No tak, opowiadałem. No więc pracowałem tam jakiś czas, robota nie była wcale taka zła, ale szef okazał się cholernym debilem. Non stop podjeżdżał tym swoim porsche na wielkich alufelgach i sprawdzał co robimy. Kilka razy przyłapał mnie na paleniu na terenie obiektu, kilka razy też zobaczył jak się obijam z telefonem w ręce i raz przydybał mnie kiedy kimałem w pomieszczeniu gospodarczym.

    – No cóż Paweł chyba nie powinieneś spać w robocie.

    – Co ty kurwa nie powiesz.

    Paweł był młodszy od niego o dziesięć lat. Wysoki byczek, który wciąż mieszkał w domu z matką, pół dnia grał w gry komputerowe i wstawał z wyra około południa. Co roku rozpoczynał nowe studia, na których wytrzymywał maksymalnie miesiąc. Do tematu pracy podchodził podobnie. Tomek natomiast był dosyć niski, niewiele wyższy niż Ewa, wyhodował sobie tatusiowy brzuszek na piwie i dobrym żarciu, na czubku głowy zaczynał powoli łysieć i miał też całkiem miękkie i gładkie dłonie z racji tego, że nigdy nie parał się fizyczną robotą.

    Paweł położył opaloną łapę na bladym udzie Ewy i zapytał:

    – Macie plany na wieczór?

    – Tak.

    – Naprawdę?

    – Tak. A co?

    – A nic. Tak sobie pomyślałem, że jest piątek wieczór i może Ewka chciałaby się poruchać. My byśmy się ruchali, a ty byś mógł sobie popatrzeć tak jak lubisz, co? Mógłbyś sobie pooglądać, trzymając siura w dłoni, kiedy ja obracałbym twoją żonkę. Co ty na to?

    – To miło z twojej strony, ale nie dzisiaj.

    Paweł prychnął z pogardą i poprosił Tomka o butelkę piwa. W międzyczasie zaczął gadać z Ewą, muskając palcami jej nogi.

    – Słuchaj kochanie naprawdę nie masz ochoty na trochę mojego towaru? – zapytał.

    – Dziś już mamy plany.

    – Cholera tam. Serio?

    – Tak.

    – A to nie jest tak, że ta stara pierdoła nie chce cię już puszczać?

    – To nie to.

    – W porządku. Chociaż jak ja bym był twoim mężem to za cholerę nie oddawałbym cię innym facetom. Zbyt wielki z ciebie skarb.

    – Dzięki.

    Tomek podał facetowi piwo i usiadł obok Ewy. W telewizorze leciał jakiś teleturniej.

    – Słuchaj słońce to może umówimy się na jutro, co?

    – Pomyślę.

    – Mógłbym przyprowadzić kumpla?

    – No może.

    – Ma potężnego chuja. Naprawdę największego jakiego w życiu widziałem. Lubisz duże kutasy skarbie, prawda?

    – Lubię.

    – To jakiś Arab czy Turek czy cholera go wie. Poznałem go na studiach. Teraz pracuje w kebabie w centrum i zbiera na nowe auto. Ma wielkie powodzenie u Polek. Podobno wyruchał połowę akademika, w którym mieszkał. Dwóm laskom zmajstrował nawet po bachorze, ale trudno jest im wystąpić o alimenty z racji tego, że nie jest polskim obywatelem.

    – Brzmi miło.

    – Masz coś do ciapatych mała?

    – Nie.

    – A wkładał ci już jakiś swojego wielbłąda?

    – Jeszcze nie.

    – A chciałabyś, żeby jakiś cię zerżnął swoją obrzezaną pałą?

    – Może. Słuchaj Paweł, musisz być taki wulgarny?

    – Cholera jasna, ale przecież ty lubisz jak tak mówię. Lubisz jak cię wyzywam od szmat i kurew.

    – Lubię, ale w łóżku.

    – Jaka to niby różnica?

    – Sytuacja, kontekst, atmosfera, klimat.

    – Chcesz mi powiedzieć, że kiedy się pierdolimy to jesteś kurwą, ale kiedy już tu sobie siedzisz na tej kanapie i oglądasz telewizję to już nie bardzo?

    – Tak to wygląda.

    Paweł spał kilka razy z Ewą, podobnie jak innych poznali go na portalu w sieci. Tomek i Ewa jakiś rok temu otworzyli swój związek na osoby trzecie, ale to głównie żona korzystała z tej opcji. Ona miała bardzo wysokie libido, a on prawie zerowe, więc taka alternatywa wydała im się ciekawa i w pewnym sensie rozsądna. Miała branie głównie u młodych atletów, którzy dawali jej w sypialni niezły wycisk. Na początku Tomek wybywał z mieszkania, kiedy jacyś przychodzili, ale szybko zrozumiał, że podnieca go oglądanie jak Ewa oddaje się innym facetom. Wolał masturbować się na widok kopulującej żony niż uprawiać z nią seks. Seksuolog do którego poszli wytłumaczył im, że to nic złego.

    Ewa podniosła się z kanapy i poszła do łazienki. Kiedy wyminęła Pawła, ten dał jej siarczystego klapsa w tyłek.

    – Chyba nie powinieneś bić mojej żony – odezwał się Tomek.

    – Kto tu mówi o biciu?

    – Mimo wszystko nie powinieneś dawać klapsów mojej żonie, kiedy nie ma na to ochoty.

    – Skąd wiesz, że nie ma? Pytałeś ją?

    – Nie.

    – No właśnie Tomek, prawdziwy facet nie pyta tylko po prostu bierze.

    Kiedy wróciła, Paweł zaproponował, że skoro nie chce się z nim przespać, to może mu zrobić loda, zdążył już nawet rozpiąć rozporek, ale Ewa odmówiła.

    – Jesteście cholera jacyś dziwni dziś – rzucił. – Spadam stąd. Odezwę się za jakiś czas. Pomyślcie o tym co powiedziałem.

    Dopił piwo, zostawił butelkę na stoliku i wyszedł z ich mieszkania. Tomek ściszył trochę telewizor, bo głośne śmiechy w teleturnieju go w pewnym sensie irytowały. Spojrzał na Ewę, na jej gładkie nogi, na te czerwone usta i zapytał czy może ją pocałować. Pozwoliła mu.

    – Nie wiem czy chcę abyś spała z Arabem – wyznał.

    – Dlaczego?

    – Po prostu.

    – Nigdy mi nie mówiłeś, że jesteś uprzedzony.

    – Nie jestem. Tylko, że nigdy o tym nie myślałem.

    – O czym?

    – Że możesz spać z Arabem.

    – Czyli jesteś uprzedzony.

    – Czy to, że nie chcę, abyś spała z Arabem to uprzedzenie?

    – Z innymi facetami ci nie przeszkadza, więc to brzmi trochę rasistowsko.

    – Czyli jestem rasistą, bo nie chcę, żeby moją żonę ruchał Arab?

    – Nie bądź wulgarny.

    Tomek wstał i zabrał pustą butelkę piwa i wyrzucił ją do kosza w kuchni. Potem wrócił.

    – A gdybym chciała to zrobić z murzynem? – zapytała. – Miałbyś coś przeciwko?

    – Chyba tak.

    – Bo?

    – Po prostu.

    – To też brzmi jak rasizm.

    – No nie wiem.

    – A z Azjatą? Jakbym chciała spać z Azjatą?

    – Nie chciałabyś.

    – Dlaczego niby?

    – Bo mają małe penisy.

    – Czyli uważasz, że chodzi o wielkość członka?

    – Z tego co zauważyłem to chyba tak.

    – Jesteś teraz bezczelny.

    Złapał za pilot i znowu podgłosił telewizor.

    – Dlaczego biali faceci są tak bardzo uprzedzeni do facetów z innych kultur? My kobiety nie mamy tego problemu – powiedziała.

    – Faceci są w ogóle uprzedzeni do innych facetów.

    – No chyba nie.

    – Dobra, to może dlatego, że nie chcą, aby kobiety z ich plemienia były łupem dla wojowników z innych plemion. Biali chyba powinni trzymać swoje kobiety krótko jeżeli nie chcą za jakiś czas przejść do historii. Zobacz Arabów. Oni swoje kobiety trzymają na bardzo krótkiej smyczy, bo wiedzą co się stanie, jeżeli tą smycz popuszczą. To zagadnienie z pogranicza socjologii i biologii.

    – Czyli uważasz, że biali powinni trzymać swoje kobiety na krótkiej smyczy?

    – Nie zdajecie sobie sprawy, że nasza przyszłość jest w waszych macicach.

    – A teraz jeszcze brzmisz jak szowinista.

    – Być może, ale tylko mówię to, co czuję jako biały mężczyzna.

    – Wiesz co Tomek, ty akurat masz chyba małe prawo wypowiadać się w imieniu mężczyzn. Bez urazy.

    Ugodziła go, trafiła podle w czuły punkt, więc zapytał ją dlaczego tak powiedziała.

    – No ale przecież dobrze wiemy jaki jesteś – wyznała.

    – Co to znaczy?

    – No jesteś miękiszon Tomek.

    – Miękiszon?

    – No raczej. Nie mówię, że to źle. Jesteś jaki jesteś i kocham cię przecież. Zapewniasz mi dobry byt, zapewniasz rozrywkę, ale gdybyś nie był miękiszon to nie musiałabym spać z tymi wszystkimi facetami.

    – Nie musisz przecież z nimi spać jak nie chcesz.

    – Już trochę na to za późno.

    Posiedzieli jeszcze chwilę, a kiedy Ewa wyszła do łazienki poszedł za nią. Chwilę patrzył jak bierze prysznic, a potem jak wychodzi i wyciera się ręcznikiem. Otworzyła szafkę za lustrem i wyciągnęła kosmetyki do makijażu. Kiedy zaczęła się malować złapał ją przy umywalce, objął od tyłu i zaczął całować za uchem. Jego dłonie wędrowały po jej ciele. Kiedy wsadził rękę między jej uda, powiedziała:

    – Daj spokój.

    – Pomyślałem, że wezmę cię na stojaka. Tutaj. Teraz.

    – Przecież nie kręcą cię takie rzeczy.

    – Zobaczymy.

    Dobierał się do niej kilka chwil, szturchał ją w tyłek, ugniatał prawą pierś, ale za cholerę nie chciał mu stanąć. W końcu zrezygnował i wyszedł z łazienki. Zbliżył się do telewizora. W teleturnieju padło właśnie pytanie o samca łani. Jakaś kobieta odpowiedziała:

    – Rogacz.

    W całym studio wybuchł gromki śmiech.

    Pięć minut później łazienkę opuściła też Ewa. Przyjrzał się jej. Rozpuściła włosy, które złotą kaskadą opadały teraz na ramiona. Miała na sobie obcisłą miętową sukienkę, spod której widać było, że nie założyła ani majtek ani stanika. Usta pomalowała błyszczykiem. Wyglądała bardzo dobrze, prawie jak w dniu kiedy ją poznał, czyli milion lat świetlnych temu.

    Pukanie do drzwi rozbrzmiało niedługo potem. Ewa przejrzała się jeszcze w lustrze i poszła otworzyć. On natomiast wyłączył telewizor i polazł do łazienki. Uniósł deskę sedesową i pochylił się nad kiblem. Zwymiotował.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin M.

    Jeżeli lektura wywołała u Wajakiekolwiek emocje to bardzo dobrze.

    Więcej takich opowiadanek i innych form na moim blogu. Można zajrzeć na profil, są tam linki.

  • Na imie mam Ania

    Na imię mam Ania. Zostałam wykorzystana seksualnie.

    Tego dnia, jak zwykle wróciłam do domu o szesnastej. Mieszkałam sama. Nie miałam męża, ani chłopaka. Miałam niespełna trzydzieści lat, więc wszystko jeszcze było przede mną. Co prawda był taki jeden, który bardzo mi się podobał i którego ja chyba również kręciłam, ale póki co, byliśmy tylko kolegami. Było w moim życiu kilku facetów, jednak z żadnym nie czułam się na tyle dobrze, by zostać jego żoną. Miałam na to wszystko czas. Najpierw kariera, później rodzina, tak zawsze myślałam.

    Piątkowy wieczór zapowiadał się na zwykły, monotonny czas, przed telewizorem. Za oknem powoli zmagał się wiatr, który był zwiastunem burzy, która w nocy przetoczyła się nad moim miastem. Około osiemnastej zadzwoniła moja ulubiona kumpela Iwona, namawiając mnie na drinka. Zgodziłam się niemal bez namysłu. Odrobina relaksu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

    Wzięłam szybki prysznic, a następnie wskoczyłam w swoje ulubione stare, sprane szare dżinsy, oraz czarną bluzę z kapturem. Byłam szczupłą osobą, (chociaż inni nazywali mnie chudzielcem) więc czasami moje ubrania wyglądały, jakby chodziły same. Tak było i tym razem.

    Umówiłyśmy się w małej knajpce, jakiś kilometr od mojego domu. Poszłam piechotą. Iwona czekała już na mnie z drinkiem. Wiedziała, co lubię, więc już zamówiła.

    Po trzecim drinku zaczęło mi szumieć w głowie. Po czwartym zaś musiałam pójść do toalety, by schlapać twarz zimną wodą.

    Ocknęłam się na drewnianym krześle, w jakimś pokoju bez okien. Dookoła paliło się kilka świec, pogłębiając tylko mroczny klimat. Moje ręce były skrępowane za plecami i przywiązane czymś do krzesła. Chciałam krzyczeć, lecz ze strachu straciłam głos. Po kilku minutach usłyszałam dźwięk klucza otwierającego zamek drzwi. Zawiasy cicho jęknęły. W drzwiach pojawiła się postać, która szybko przeszła obok mnie i zaczęła zapalać kolejne świece za mną. Po chwili zjawiła się druga osoba, z małą walizką, którą położyła na stoliku obok krzesła. W coraz jaśniejszym świetle kolejnych świec, dostrzegłam, że to mężczyźni. Do pokoju wszedł trzeci, który przyniósł kamerę. Pomyślałam, że mam przesrane.

    Gdy wszystko było już, jak się okazało, na swoim miejscu, do pokoju wszedł czwarty mężczyzna. Zamknął za sobą drzwi. Krótkie spodenki i koszulka na ramiączkach zdradziły jego atletyczną budowę. Podszedł do mnie. Złapał mnie za brodę i podniósł moją twarz, bym na niego spojrzała. Ciemne oczy, w których odbijało się światło świec. Równie ciemne włosy i twardy jedno, lub dwudniowy zarost na przystojnej twarzy.

    Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. Przesunął opuszkami swoich palców po mojej twarzy i wycofał się w tył, ku drzwiom.

    Poczułam, że ktoś rozciął więzy i uwolnił moje ręce. Byłam jednak jak zahipnotyzowana. Nie potrafiłam krzyczeć, ani próbować uciekać.

    Jakaś dłoń złapała mnie za włosy i siłą rozkazała wstać z krzesła.

    Grecki bóg, jak już zdążyłam go nazwać w myślach, tylko stał i przyglądał się, gdy pozostała trójka powoli mnie otoczyła. Ich dłonie zaczęły badać moje ciało. Typ od świeczek i ten od walizki nieśmiało dotykali moich cycków i tyłka. Ten od kamery, jak się domyśliłam drugi w hierarchii, włożył dłonie pod moją bluzę i dotykając najpierw brzucha, dotarł do stanika. Gwałtownym ruchem zadarł do góry kawałek materiału osłaniający moje piersi. Pozostała dwójka zdjęła ze mnie bluzę. Grecki bóg wciąż tylko obserwował.

    Kamerzysta, odsyłając na bok dwóch pozostałych, stanął za mną i złapał mnie za piersi. Uszczypnął moje sutki. Zajęczałam cicho. Powtórzył jeszcze raz, mocniej. Kolejny jęk wydobył się z moich ust.

    Prawą dłonią powędrował w dół, lewą wciąż szczypiąc moje sutki. Moje dżinsy były tak luźne, że nie musiał odpinać guzika, by wsunąć tam dłoń. Dwie minuty zajęło mu doprowadzenie mnie do orgazmu i to bez bezpośredniego dotykania mojej pusi.

    Rozpiął guzik moich spodni. Dwaj pozostali bez słowa zdjęli je ze mnie. Kamerzysta rozpiął mój stanik i wyrzucił go w kąt. W zwykłych szarych, całkowicie mokrych bawełnianych majtkach stałam przed Greckim bogiem.

    Podchodząc do mnie zdjął koszulkę, ukazując swoją potężną klatę kulturysty. Z mojej cipki wypłynęły kolejne soki. Dotknął moich majtek, z przyjemnym mruczeniem. Złapał za nie i szarpnął mocno. Bawełniany materiał ustąpił bez problemu. Stałam naga na przeciw herosa, wąchającego mokry kawałek materiału, który jeszcze przed chwilą był moimi majtkami. Łapiąc mnie za włosy, jednym ruchem sprowadził mnie do pozycji klęczącej. Swoich spodenek pozbył się równie szybko, jak moich majtek.

    Był miękki, ale już był duży. Moi dotychczasowi partnerzy mieścili się w europejskich normach… Ten jednak był… Ogromny.

    Złapał mnie za włosy i zmusił, bym wzięła go do ust. Wepchnął się głęboko. Po chwili poczułam, że zaczyna sztywnieć. Smakował wspaniałe. Oplotłam językiem jego grzyba i zaczęłam ssać. Szarpnął za moje włosy i wysunął się z ust. Położył swojego kutasa na mojej twarzy. Dopiero teraz zobaczyłam, jaki jest duży, w pełnym wzwodzie. Pozwolił mi się polizać, co sprawiło mi dużą radość. Gdy oblizałam także jego jądra, znowu szarpnął za włosy. Musiałam wstać. Jego twardy członek ocierał się o mój brzuch.

    Typek od walizki otworzył ją i wyjął jakiś żel, czy lubrykant. Wycisnął sporą ilość na dłoń greckiego boga, który nasmarował nim swoją pałę. Wiedziałam, że zaraz mnie przeleci.

    Złapał mnie za pośladki i podniósł do góry. Moje niespełna pięćdziesiąt kilogramów nie stanowiło dla niego żadnego problemu. Wraz ze mną usiadł na krześle. Podniósł mnie znowu i swoimi nogami rozchylając moje, nabił mnie na swojego fiuta. Moja ciasna dziurka nie była gotowa na takie monstrum. Byłam mokra i śliska z podniecenia, jednak gdyby nie żel, chyba nie dałabym rady. Wszedł we mnie, wypełniając mnie szczelnie. Dźwigając i opuszczając, zaczął mnie pieprzyć. Początkowy dyskomfort zmieniał się w coraz większą przyjemność. Stopniowo zaczęłam sama tańczyć na jego członku.

    Poczułam jego dłonie na moich pośladkach. Były śliskie od żelu. Moja mała dupa bez problemu zmieściła się w jego silnych dłoniach. Wycisnął sporą ilość żelu na mój rowek. Rozprowadził go palcami, zbliżając się niebezpiecznie do mojej tylnej dziurki. Przez chwilę drażnił się ze mną, by wreszcie włożyć mi tam palec. Jęknęłam głośno. To było tak cholernie zajebiste, że aż sama poczułam się zaskoczona. Wsunął się głębiej, niemal doprowadzając mnie tym do kolejnego orgazmu. Jakoś się opanowałam i wróciłam do ujeżdżania go. Jego palec coraz szybciej wsuwał i wysuwał się z mojej dupki. Trwało to może ze dwie minuty, aż wreszcie wyciągnął palec z mojego tyłka, złapał mnie za biodra i unieruchomił wciąż nabitą na swojego kutasa.

    Pozostała trójka podeszła do nas i zaczęła mnie dotykać. Wszędzie. Czułam ich dłonie na twarzy, na cyckach, na cipce i dupie. Dosłownie wszędzie. To było oszałamiające.

    Typ od świec złapał mnie za włosy, jak wcześniej grecki bóg i przyciągnął do siebie. Wepchnął swojego kutasa w moje usta. Nie był ani tak duży, ani nie smakował tak wspaniale, jak jego poprzednik. Nie narzekałam jednak. Wciąż przecież tkwił w mojej cipce, taki twardy. Wzięłam się do roboty i zachłannie ssałam mu drąga. Wkrótce jednak zostałam oderwana od tego. Typek od walizki, również chciał moich ust. On również nie był taki, jak ten, na którym siedziałam i w dodatku skończył po minucie. Mój pierwszy gryzł mnie w sutek. Wróciłam do typa od świec, któremu również szybko ulżyłam. Przełknęłam porcję ciepłej i kleistej spermy, która nie była tak zła w smaku, jak myślałam.

    Miałam kilku facetów, ale żadnemu nie zrobiłam loda. Teraz zaś był mój debiut i to od razu z trzema członkami. Chyba zacznę robić to częściej.

    Mój grecki bóg znowu zaczął się poruszać w mojej cipce. Już chciałam zacząć znowu na nim tańczyć, gdy dostałam mocnego klapsa w pośladek. To był kamerzysta. Położył dłoń na moich plecach i pchnął mnie na greckiego boga.

    Wbił się fiutem w mój odbyt. Poczułam wielki ból. Krzyknęłam. W odpowiedzi wsunął się jeszcze głębiej. Po chwili wysunął się nieco i pchnął po raz drugi. Wszedł o wiele głębiej, niż palec jego poprzednika. Rozluźniłam się na tyle, na ile mogłam. Dzięki temu kolejne pchnięcia wydawały się mniej bolesne, aż w końcu stały się przyjemne. Kilkadziesiąt sekund później znowu krzyczałam. Tym razem jednak nie z bólu, lecz targana kolejną falą orgazmu. Kamerzysta zaś niewzruszenie rżnął moją dupę. Wreszcie jednak i on dał za wygraną i doszedł głęboko w moim tyłku.

    Jedynym otworem w moim ciele, zdolnym pomieścić penisa, była moja cipka. Wiedziałam, że i ona wkrótce wypełni się spermą.

    Nie zawiodłam się.

    Złapał mnie w pasie i wstał z krzesła wraz ze mną. Wysunął się z mojego łona. Po chwili stałam przed drzwiami. Rozsunął mi nogi i łapiąc jedną ręką za szyję wbił się we mnie od tyłu. Dusił mnie lekko, pieprząc przy tym brutalnie. W końcu, po nie wiem jak długim czasie jego pięknym kutasem zaczęły szarpać spazmy rozkoszy. Moja cipka wypełniła się jego nasieniem. Nachylił się ku mnie i wciąż dysząc powiedział, że nagranie jest moją własnością.

    Założyli mi opaskę na oczy i odwieźli gdzieś w pobliże knajpy, z której mnie porwali.

    Wróciłam do domu niemal przekonana, że to wszystko było snem, lub wymysłem pijanego po czterech drinkach umysłu.

    Kilka dni później znalazłam w torebce, wsuniętą między strony małego kalendarzyka kartę pamięci.

    Po obejrzeniu nagrania wiedziałam już, że wszystko było prawdą.

    Czy kiedykolwiek przeżyję coś podobnego? Nie wiem.

    Jest piątek, godzina osiemnasta. Wybieram się na drinka, do mojej ulubionej knajpki z Iwoną.

    Trzymajcie za mnie kciuki?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex C.
  • Sasiadka Magda – czesc 9

    Następnego dnia obudziłem się rano, lecz Magdy nie było przy mnie. Słyszałem jak krząta się w kuchni i szykuje dla nas śniadanie. Zwlokłem się więc z łóżka i skierowałem do łazienki, żeby trochę się ogarnąć. Stanąłem przed lustrem i spoglądając w dół na mojego ptaszka szepnąłem do siebie cicho:

    – Chyba całkiem niezły z Ciebie kochanek, skoro taka seksowna mamuśka nie może Ci się oprzeć.

    Wziąłem szybki prysznic i nagi skierowałem się do kuchni. Widok Magdy w “stroju Ewy” szykującej kanapeczki nie był dla mnie już niczym nowym jednak niezmiennie mnie zachwycał.

    – Oooo, już jesteś, w samą porę. Śniadanie gotowe, kawa zaparzona.
    – Jesteś cudowna – podszedłem do niej, objąłem w pasie i pocałowałem namiętnie.

    Widok jej jędrnej dupki i pocałunek spowodował, że mój przyjaciel przybrał pozę “porannego powstańca”. Magda od razu się zorientowała w sytuacji i złapała go w dłoń, delikatnie masując.

    – Mmmm… To miłe, że wciąż tak na Ciebie działam ale najpierw śniadanie.

    Uszczypnąłem ją w dupsko po czym skierowałem się do stołu. Rozmawialiśmy podczas jedzenia, popijając kawkę. Siedząc naprzeciw siebie wciąż spoglądałem na jej śliczne piersi i cudownie brązowe sutki. W pewnym momencie Madzia wstała od stołu, odniosła swój talerz i wracając skierowała się do mnie. Uklęknęła przede mną i bezceremonialnie zanurzyła się ustami między moje uda.

    – Hej, chwila! Miało być po śniadaniu, a ja jeszcze nie zjadłem! – oburzyłem się ze śmiechem.
    – No tak ale mi została tylko kawa, a jak wiesz ja nie lubię kawy bez mleczka – stwierdziła wypuszczając na chwilę penisa z ust.

    Odłożyłem kanapkę, odchyliłem się do tyłu i zacząłem odpływać. Kutas naprężał się z każdą sekundą coraz mocniej i mocniej, Magda wytrwale obciągała go swoimi ustami i pracowała języczkiem. Nie musiała długo czekać na śmietankę, w pewnym momencie poczułem w lędźwiach znajome, przyjemne uczucie i wystrzeliłem. Złapałem ją mocno za głowę i docisnąłem do nasady penisa. Zaczęła się krztusić ale nie odpuściłem – dopiero gdy skończyłem strzelać to puściłem jej głowę. Trochę nasienia wypłynęło mi na udo ale wiedziałem, że to żaden problem dla Magdy. Odsunęła się ode mnie i wysuwając lekko język pokazała mi ile spermy przyjęła.

    – Yghhmm sma… kowite – wymamrotała unosząc wysoko buźkę tak, aby nic się nie wylało.

    Przełknęła z głośnym mlaśnięciem po czym językiem zaczęła zlizywać to, co zostało na udzie.

    – Pycha… – stwierdziła.

    Kiedy moje udo było już czyste, a penis opadł Magda zapytała:

    – O której zaczynasz pracę?
    – W zasadzie to powinienem za chwilę – odparłem. – Ubiorę się i zmykam do siebie ale mam nadzieję, że Ty też niedługo przyjdziesz?
    – Mrrrrau, oczywiście – szepnęła wykonując charakterystyczny ruch pazurkami.

    Zebrałem się szybko od Magdy i ubrany wróciłem do swojego mieszkania. Oczywiście sprawdzając wcześniej czy ktoś nie przechodzi akurat przez nasze piętro. Tylko tego by mi brakowało, żeby na koniec natrafić na jakąś panią Zosię spod 10 czy inną taką. Zalogowałem się do pracy, sprawdziłem najpotrzebniejsze maile i poinformowałem chłopaków, że wczoraj “zabalowałem na mieście”, więc dziś mogę być mniej responsywny. Na szczęście zespół składał się z młodych, wyrozumiałych chłopaków, więc wiedziałem, że nie będą mi truć bez potrzeby. Zająłem się zwykłymi, codziennymi sprawami, kiedy usłyszałem charakterystyczny dźwięk naciskanej klamki, a chwilę później pukanie do drzwi. Wchodząc do mieszkania automatycznie zamknąłem je na zamek, więc nieśpiesznie ruszyłem z drugiego pokoju w stronę korytarza. Otworzyłem drzwi i moim oczom ukazała się… naga Magda. Kompletnie naga, taka jak ją Pan Bóg stworzył. Stała bokiem do drzwi, ewidentnie coś ją zaciekawiło kiedy czekała na mnie. Cudowny tyłek, piękne cycuszki, ale teraz byłem wkurzony.

    – Kurwa… – zakląłem przez zaciśnięte zęby wpuszczając Magdę do środka i zamykając drzwi.
    – Nie żadna “kurwa” tylko Twoja kochanka.
    – Madzia, ja Cię uwielbiam, wiesz o tym ale… czyś Ty oszalała?! A co jakby Cię ktoś zobaczył?!
    – Nie dramatyzuj, jest wcześnie, ludzie siedzą w mieszkaniach albo są w pracy. Poza tym, trzeba było zostawić otwarte!
    – Magda…
    – A nawet jeśli to co? Niech ludzie wiedzą, że seks się uprawia i niektórzy czerpią przyjemność z publicznego pokazywania swoich walorów – tutaj złapała się za cycka i zaczęła nim bawić.
    – Ja rozumiem ale…
    – No już, już. PRZE-PRA-SZAM. Po prostu chciałam być u Ciebie już gotowa, bez tracenia czasu na zrzucanie ciuchów – zaśmiała się. – Poza tym… Było to bardzo podniecające, taka myśl, że może mnie ktoś zobaczyć.

    W tym momencie już mnie miała. Nie wiem jak ona to robiła ale przy niej mój fiut praktycznie momentalnie stawał się twardy. Podeszła do mnie, uklęknęła przed moim przyjacielem i zaczęła go trzepać i brać do buzi, na zmianę. Chwila moment i byłem gotów do akcji. Podniosła się z kolan i zapytała:

    – Gdzie teraz mnie weźmiesz, ogierze?

    Złapałem ją za rękę i pociągnąłem do salonu, po czym pchnąłem na kanapę. Tutaj kochaliśmy się pierwszy raz, więc kochajmy się i ostatni. Magda szybko to zrozumiała i powiedziała:

    – Pierwszy i ostatni raz w tym samym miejscu, hmmm?
    – Wypnij się – rozkazałem w odpowiedzi.
    – Nie. – odparła. – Chcę na Tobie poskakać.

    Spełniłem jej prośbę i ułożyłem się wygodnie na podłodze ze sterczącym fiutem. Madzia opadła na mnie i poczułem jak bardzo jest wilgotna. Boże, ona mogłaby się kochać bez przerwy.

    – Ooooooch – wystękała.

    Zaczęła powolutku podnosić się i opadać. Raz po raz widziałem swojego kutasa, który znikał w jej cieplutkim wnętrzu tylko po to, aby zaraz znów się pojawić. Z początku spokojnie, lecz z czasem Magda nabierała tempa, przyśpieszała tak, że cycki jej cudownie falowały w rytm podskoków. Uwielbiałem patrzeć na to z dołu, mój penis dostawał doskonałe bodźce. W pewnym momencie przeszła do “galopu”, nie podskakiwała już tak jak wcześniej ale rozpędziła się jak w siodle. Złapałem ją za prawego cycka i ścisnąłem mocno. Jęknęła ale nie odepchnęła mojej ręki. Pod palcami wyczułem brodawkę, którą zacząłem pieścic. Chwilę później podciągnąłem się nieco do góry, żeby dostać się do sutka ustami i zacząłem go ssać. Wtedy w Magdę jakby coś wstąpiło, musiała być już blisko orgazmu a moje pieszczoty tylko to przyśpieszyły. Nagle krzyknęła “TAAAK” i zastygła w orgaźmie, a jej uda drżały. Pomyślałem wtedy, że chciałbym móc zatrzymać ten moment… i przypomniałem sobie o naszych planach nagrania stosunku. Kiedy doszła do siebie pocałowałem ją w usta i powiedziałem:
    – Teraz się wypnij suczko.
    – Z największą… rozkoszą. O kanapę?
    – Tak – odpowiedziałem i poszedłem do drugiego pokoju po telefon.
    – Telefo… Ach, będziesz nagrywał jak rżniesz swoją kochankę?
    – Sprytna jesteś – mówiąc to dałem jej klapsa w pośladek.

    Splunąłem na rękę i zacząłem nacierać jej odbyt. Włączyłem nagrywanie w telefonie i przysunąłem go do jej kakaowego oczka.

    – Anal? Piotrek… A lubrykant?
    – Wejdę bez, spokojnie, będę ostrożny.

    Odsunąłem telefon i zbliżyłem się językiem do jej odbytu. Była czyściutka, czuć było, że przed wyjściem wzięła prysznic. Wwierciłem się głęboko w jej brązową dziurę języczkiem i kręciłem nim. Telefon cały czas nagrywał to co robię. Magda jęczała z rozkoszy, a ja nie przerywałem ani na moment. Kiedy poczułem, że już jest mokra wstałem i skierowałem penisa w stronę jej dupy. Mimo braku lubrykantu poszło całkiem sprawnie i po kilku chwilach i próbach cały kutas wbił się w jej odbyt. Widać było, że jest jej dobrze i jest odprężona, pomrukiwała cichutko w takt moich spokojnych uderzeń. Nie do końca wygodnie było mi trzymać telefon i jednocześnie ją posuwać więc sięgnąłem ręką do regału na książki, który stał przy samej kanapie i ustawiłem telefon tak, że nagrywał nas od boku, idealna pozycja. Z nadzieją, że wszystko zostanie uwiecznione zostawiłem telefon i złapałem Magdę oburącz za pośladki. Posuwałem ją rytmicznie, od czasu do czasu dając klapsa. Moja kochanka pochyliła się na kanapie jeszcze mocniej wypinając swoje cudowne dupsko. Rżnąłem ją tak dłuższą chwilę i czułem, że orgazm jest blisko. Poprosiłem Magdę:

    – Chcę Ci się spuścić na cycki, proszę…

    Natychmiast wyskoczyłem z jej odbytu, a Magda momentalnie klęcząc zjawiła się koło mnie. Szybki ruch ręką i salwa białej mazi wystrzeliła na najpiękniejsze piersi świata. Stróżka spłynęła między piersiami wprost na brzuszek. Ja przeżywałem jeden z mocniejszych orgazmów, po prostu odpływałem. W końcu opadłem na kolana obok Magdy i pocałowałem ją namiętnie.

    – Łał, pomimo, że spuściłeś się rano to miałeś tego mnóstwo… – powiedziała Magda zbierając i przełykając moje nasienie ze swoich cycków.

    Ja się podniosłem i podszedłem do kamery. Zatrzymałem nagrywanie i usiadłem na kanapie, a Magda koło mnie. Uruchomiłem nagranie, wszystko pięknie wyglądało. Magda zapytała:

    – Ja serio mam taki wiszący brzuszek?
    – Daj spokój, jaki wiszący… Jest cudowny, nie żartuję. Jest… jest idealny. – Zniżyłem się do jej brzuszka i pocałowałem go. Skierowałem się niżej i pocałowałem też cipkę. – Ona jest jeszcze bardziej idealna.
    – Piotrek… Skąd w facetach taka fascynacja seksem analnym? Czemu tak bardzo pragniecie włożyć nam kutasa w dupę?
    – Nie wiem, nie umiem tego wytłumaczyć. Może dlatego, że to coś innego? Niecodziennego? Nie wiem. Po prostu uwielbiam patrzeć na Twoją brązową dziurkę i wpychać w nią fiuta.
    – Rozumiem… Ciekawe, że tacy jesteście chętni na majstrowanie przy kobiecych dupkach ale sami się tym brzydzicie.
    – Tym, to znaczy czym?
    – No po prostu, jeśli ja bym Ci chciała włożyć coś w tyłek to nie miałbyś z tym problemu?

    Zawahałem się. Domyślałem się w jakim kierunku to zmierza.

    – Co byś mi chciała włożyć? – zapytałem uśmiechając się.
    – Nie wiem, cokolwiek, wibrator? Dildo? Strapon?
    – Strapon? Nie no, chcesz mnie posuwać? To nie wchodzi w grę ale… dildo? Nie próbowałem, nie wykluczam.
    – Na prawdę? Mogłabym to zrobić?
    – Nie wiem, Magda. Fascynuje Cię to albo podnieca? Jeśli tak to się zgadzam.
    – Nie do końca “podnieca”, zwyczajnie jestem ciekawa Twoich odczuć.
    – Pomyślimy o tym.

    Zaskoczyła mnie ale na tym temat się urwał. Zaczęliśmy się ogarniać, ja poszedłem do toalety, Magda usiadła na kanapie i przeglądała telefon. Wróciłem na chwilę do pracy, gdy zapytała:

    – Piotrek… Masz w telefonie nagie zdjęcia Kingi?
    – Nie, czemu pytasz? – zdałem sobie sprawę, że mam w telefonie nagrany swój seks z sąsiadką, a nie mam nawet cycków swojej żony.
    – Nawet piersi? Samej cipki? Nic?
    – Nie… Kinga nie przepada za czymś takim. Czemu pytasz?
    – Tak po prostu. Czasem zastanawia mnie, czy ja bym potrafiła z kobietą.
    – I chciałabyś z moją żoną? – zaśmiałem się.
    – Na razie to z żadną. Z Tobą chcę – uśmiechnęła się szelmowsko.
    – Im dłużej się z Tobą spotykam tym bardziej mnie zaskakujesz seksualnie. Mam wrażenie, że jesteś niewyżytym demonem seksu i mogę z Tobą spróbować dosłownie wszystkiego.
    – Sama się zaskakuję ale dochodzę do wniosku, że nie mogę tracić czasu na wstyd tylko korzystać z życia ile się da.

    Starałem się skupić na pracy ale średnio mi szło. Ciężko wytężać umysł, kiedy parę metrów dalej siedzi naga mamuśka. Czas upływał leniwie, przyjazd mojej żony zbliżał się nieuchronnie. W pewnej chwili podczas pracy obróciłem wzrok na Magdę i dostrzegłem, że jej dłoń powędrowała w stronę jej myszki i zaczęła się masturbować.

    – Co robisz? – zapytałem szelmowsko.
    – Aaaa… Włączyłam sobie filmik z dwoma kobietami. I jest… całkiem przyjemny.

    Nie mówiąc nic podszedłem do niej i pochyliłem się nad jej kroczem. Chciałem się jej odwdzięczyć za poranne obciąganie, więc zabrałem się do pracy. Zbliżyłem dłoń do jej muszelki i rozchyliłem delikatnie płatki. Cudowna, różowa cipka odsłoniła mi wszystko co miała. Delikatne kropelki śluzu pojawiały się już na zewnątrz, czułem że Magda jest bardzo pobudzona. Powolutku włożyłem swój palec wskazujący do środka i od samego początku poczułem przyjemne ciepło. Kiedy palec był już głęboko to zacząłem kciukiem ruszać guziczek, najpierw okrężnymi ruchami, później całkowicie spontanicznie w różnych kierunkach. Madzia dyszała coraz mocniej i głośniej.

    – Ooo, ooooch, oooochh kuuurwa, taaaaak… Pioooo… oootrek. Occhhhhh… – jęczała.

    Wyciągnąłem palec i zbliżyłem się do jej płatków ustami. Początkowo drażniłem ją oddechem i delikatnymi muśnięciami języka w okolicach pachwin. W końcu trafiłem w cel, przeciągnąłem językiem od dołu do góry, wzdłuż jej warg sromowych. Zatrzymałem się na guziczku i zacząłem go ssać i pieścić, lizać i podgryzać. Magda dosłownie wiła się w rozkoszy, widziałem że nie ma dość, z każdą chwilą nakręcała się coraz bardziej. Jęki, które słyszałem z jej ust potwierdzały, że robię to dobrze. Rytmicznie powtarzałem swoje ruchy, starałem się nie przyśpieszać, żeby moja kochanka nie straciła tego, co już mieliśmy.

    – Włóż… jeszcze palca. Proszę. – wyjęczała.

    Zrobiłem jak prosiła, ponownie wprowadziłem palca wskazującego do jej cipki, po chwilę dołożyłem środkowy palec. W międzyczasie nie przestawałem lizać górnej części. W taki sposób pracowałem przez ładnych kilka minut, zaczynałem czuć już odrętwienie i w tym momencie nadszedł orgazm. Madzia jęknęła, zacisnęła mi głowę między udami, czułem drżenie jej mięśni. Ciało wygięła w łuk i odchyliła głowę jęcząc. Kiedy zaczął ustępować szepnęła do mnie:

    – Jesteś idealny… Ja nie wytrzymam bez Ciebie…

    Podniosłem się i przytuliłem ją do siebie. Czas mijał nieubłaganie, nim się spojrzeliśmy już było popołudnie. Zamówiliśmy jedzenie i zjedliśmy prosto z pudełek siedząc na kanapie obok siebie. Przerywaliśmy co jakiś czas, żeby się popieścić, sprawić sobie fizyczną przyjemność. W ciągu dnia dostałem informację od Kingi, że autobus ma być planowo tuż po 19:00 na dworcu. Około 17:00 Magda zagadnęła:

    – Niedługo będziesz jechał po Kingę…
    – Tak.
    – Mogę pojechać z Tobą?
    – Jak to?
    – Chciałabym… Chciałabym jeszcze zrobić Ci dobrze w toalecie w galerii. Co na to powiesz?
    – Madzia… Z przyjemnością – zaśmiałem się.

    Około godziny 17:00 wyruszyliśmy autem w stronę dworca. Skierowaliśmy się do galerii handlowej i zaczęliśmy szukać toalet. Dość szybko znaleźliśmy jedną z nich ale musieliśmy poczekać trochę dłużej, bo o tej godzinie kręciło się sporo osób. W końcu zaryzykowaliśmy. Wybraliśmy moment, kiedy stosunkowo mało ludzi było przy toaletach i weszliśmy do środka. Ja przodem, zająłem jedną z kabin, za mną po chwili Magda. Zaczęło mnie to bardzo podniecać – wizja bycia przyłapanym przez kogoś zaczęła na mnie działać pobudzająco. Bez słów, bez zbędnych rozmów zaczęliśmy się dotykać. Magda kucnęła i ściągnęła mi jednym ruchem spodnie i bokserki. Nasłuchiwałem czy ktoś jest w kabinie obok ale akurat chyba były wolne. Moja kotka natychmiast dopadła do fiuta i zaczęła go obciągać jak rasowa aktorka porno. Starała się robić to możliwie cicho, bez głośnego mlaskania. Po chwili usłyszałem, że ktoś zajmuje kabinę obok, więc nerwowo spoglądałem w górę czy ktoś nas nie podgląda. To sprawiło, że już nabrzmiały do granic możliwości penis stał się jeszcze twardszy. Nie potrzebowałem wiele czasu, żeby zakończyć zabawę. Kiedy poczułem nadchodzący orgazm dałem znać Madzi. Wypuściła go z ust i otworzyła je szeroko, czekając na wystrzał. Skierowałem ręką kutasa na wprost jej ślicznych usteczek i strzeliłem. Większość trafiła w buzię ale część kapnęła po jej brodzie. Połknęła ze smakiem to co miała w ustach i podniosła się. Poczekaliśmy aż “klient” z kabiny obok wyjdzie i Magda szepnęła do mnie:

    – Dobra, teraz Ty wyjdź, ja za chwilę. Widzimy się przed wejściem.

    Zrobiłem jak mi poleciła, otworzyłem drzwi i rozglądając się naokoło opuściłem toalety. Zanim Magda wyszła to do środka weszło jeszcze dwóch facetów – jeden starszy, siwy gość, a drugi stosunkowo młody, w sile wieku. Po chwili widziałem wychodzącą Magdę, w ręku trzymała świeżą chusteczkę, na brodzie nadal miała dużą kroplę spermy. Dopiero po wyjściu z toalet sięgnęła chusteczką do brody i wytarła twarz.

    – Hihi, żebyś widział wzrok tego faceta.
    – Nie dziwię się mu. Sam bym był w szoku widząc taką mamusię wychodzącą z kabiny ze spermą na twarzy. To działa na wyobraźnię.

    Spędziliśmy jeszcze kilka chwil razem i Magda powiedziała:

    – Chyba już pora. Ja uciekam. Zniknę gdzieś w tłumie. Pamiętaj co mi obiecałeś, że znajdziesz czas dla mnie pomimo wszystko…
    – Pamiętam Madzia. Uwielbiam Cię… Do zobaczenia.
    – Do zobaczenia. – powiedziała smutno i pocałowała mnie w usta. Nie dbałem o to czy ktoś nas zauważył.

    Ruszyłem w stronę dworca i po 20 minutach oczekiwania zobaczyłem żonę.

    – Cześć Kochanie! – krzyknąłem na powitanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Kontynuacja opowiadania… Czekam na komentarze i opinie 🙂

  • Nie-zwykla Rodzina cz 59. – Mama i syn na lonie natury

    Postanowiliśmy urządzić sobie rodzinny piknik. Często organizowaliśmy sobie takie wypady, szczególnie podczas upalnego lata. Pojechaliśmy całą czwórką poza miasto na naszą działkę niedaleko małego lasu. Świeże powietrze i przyroda to było coś, czego potrzebowaliśmy. Wzięliśmy koc oraz koszyk z jedzeniem. Moja siostra i mama ubrały się wyjątkowo kuso. Siostra miała jak zwykle bluzeczkę na ramiączka, szorty, przez które widziałem jej pośladki oraz sandały. Mama za to była prawdziwą sex-bombą. Ubrała błękitną sukienkę z dużym dekoltem. Jej puszyste piersi niemal wyskakiwały z ubrania. Musiałem ukrywać mojego stojącego fiuta, co ciężko było przez moje krótkie spodenki. Jakoś wytrzymując w końcu dojechaliśmy na polanę. Gdy wyszliśmy z auta, siostra zdjęła sandały i boso biegała po łące.

    – Ale tu jest niesamowicie.

    Tata wziął koc i koszyk i rozłożył na polanie. Wszyscy usiedliśmy na nim.

    – Ohh słyszycie jak cicho. I jakie świeże powietrze. – mówiła mama zdejmując sandałki i kładąc koło koca. Poszedłem za jej przykładem i zrobiłem to samo.

    – Oj tak. Musimy częściej znajdować czas by tu przychodzić. – powiedział tata, odpinając jeden guzik przy szyji.

    – Hmm…no to co zjedzmy to co mamy w koszyku. – powiedziała Cassie.

    Wyjęliśmy nasze jedzenie. Gdy zacząłem jeść zwróciłem uwagę jak mama zmienia pozycję, aby inaczej usiąść. Nie dowierzałem, gdy przez chwilę, dosłownie ułamek sekundy zobaczyłem jej nagą cipkę. Zdałem sobie sprawę, że mama nie ma bielizny. Prawie się przez to zakrztusiłem. Mama widząc to uśmiechnęła się chytrze i puściła mi oczko.
    Po jakimś czasie Cassie wstała i powiedziała.

    – Wiecie co, rzadko tu i tak bywam, to pójdę się przejść do lasu. Tam jest taki cudny zapach. Przy okazji może nazbieram jagód. – mówiąc wzięła koszyk, który to już był pusty.

    – Mogę pójść z tobą córeczko. Będzie fajniej. – powiedział tata.

    – O to ekstra.

    – Tylko nie oddalajcie się wgłąb lasu. – powiedziała mama.

    – Dobrze, dobrze…no to idziemy. – powiedziała Cass, a ja już potem widziałem jak znikają w lesie. Domyślałem się już, co oni będą tam razem robić, bo na pewno nie zbierać jagody.

    Gdy od nas odeszli zacząłem rozmowę z mamą.

    – Serio powinniśmy częściej tu bywać.

    – Masz rację synku. Taka cisza, spokój. Nikogo dookoła. Tylko my i matka natura. – powiedziała a mnie robiło się gorąco. Nie wiem czy to od słońca, czy od jej sutków, które widziałem przez materiał sukienki. Więc i stanika nie założyła.

    – Może zdejmiesz koszulkę, Al…jest duży upał.

    – No w sumie. – zdjąłem moją koszulkę i odłożyłem na bok.

    – Wiesz co…mi także jest gorąco. – wtedy znów się chytrze uśmiechnęła. – Chyba nie masz nic przeciwko gdy zdejmę sukienkę.

    – Ależ skąd. – powiedziałem, a mama szybko ją zdjęła. Była teraz zupełnie naga, a jej puszyste piersi i wydepilowana cipka, sprawiły że mój fiut już całkiem odstawał, nawet w spodenkach.

    – Wow… – wymsknęło mi się.

    – Podobają ci się, co? – spytała, macając piersi. – Właśnie widzę po reakcji. Chodź synku, zabawmy się póki ich nie ma.

    – Z chęcią. – odpowiedziałem.

    Wtedy mama przysunęła się do mnie i zsunęła moje spodenki. Od razu wyskoczył z nich naprężony fallus. Popatrzyła się na moją twarz i wsunęła go sobie w usta. Poruszała równomiernie głową doprowadzając mnie do szału. Na chwilę wysunęła go sobie i zajęła się jądrami. Lizała je i całowała. Potem powróciła do główki. Ściągnęła napletek i całowała delikatnie samą główkę. Wsunęła sobie całego do ust i zaczęła coraz szybciej poruszać głową. Moja mama robiła mi loda, na polanie, na świeżym powietrzu.
    Po chwili byłem gotowy. To przez to że się tak na nią napaliłem. Wytrysnąłem. Większość trafiła do jej ust, ale część pozostała na policzkach i ustach. Wstała i popatrzyła się na mnie. Uśmiechnęła i oblizała się.

     – Ale dobre… – powiedziała i chwyciła mnie za rękę pomagając wstać. Położyła się na plecach i czekała. Ja w tym czasie zdjąłem spodenki również zostając nago. Położyłem się między jej nogami. Przyjrzałem się wtedy dobrze jej kobiecości. Nie miała ani jednego włoska, była idealnie ogolona.

    – Zrób mi dobrze.

    Delikatnie zbliżyłem się ustami do jej szparki. Powoli zacząłem całować płatki jej cipki. Wyciągnęła się na kocu i zamknęła oczy. Ja dalej zajmowałem się zabawianiem jej waginy. Delikatnie pomagałem sobie palcami co jakiś czas zanurzając je w jej wnętrzu. Powoli i delikatnie brałem w usta jej łechtaczkę. Palcami rozsuwałem wargi i powoli lizałem je. Zrobiła się bardzo wilgotna ale nawet bardzo mi się to podobało, czułem jej smak. Zanurzałem język jak najgłębiej czując jak przez jej ciało przechodzą dreszcze. Jęczała coraz głośniej i coraz częściej drżała. Nagle cicho krzyknęła i przecisnęła moją głowę do swojego łona. Po chwili uniosłem się na rękach i spojrzałem na jej twarz. Widniał na niej błogi uśmiech rozkoszy. Powoli przysunąłem się nad nią i pocałowałem. Otworzyła oczy i oddała pocałunek. Jej język zwinnie się zabawiał z moim. Jedną ręką chwyciła mnie za członek i skierowała do swojej groty. Powoli wszedłem w nią. Była bardzo mokra i ciepła. Zacząłem powoli wsuwać się w nią i wysuwać. Mama pomagała mi wysuwając swoje biodra na spotkanie moimi. Kutas zagłębiał się po same jądra. Spojrzałem między nasze ciała i widziałem jak wysuwa się i cały błyszczy od jej soków. Mama przesunęła się i po chwili to ona była na wierzchu. Dosiadała mnie jak rodzona amazonka. Powoli i delikatnie nabijała się na mój pal. W tej pozycji mogłem się zabawiać jej jędrnymi piersiami. Drażniłem jej sutki szczypiąc je między palcami. Mama coraz szybciej podskakiwała na mnie miała zamknięte oczy. Nagle zeskoczyła ze mnie i położyła się obok. Odwróciła się tyłem i wypięła swój tyłeczek.

    – Weź mnie od tyłu. Proszę. – szepnęła drżącym z podniecenia głosem.

    Nawet nie odpowiedziałem na to zaproszenie. Przesunąłem się za nią i spojrzałem za piękne pośladki wypięte w moim kierunku. Najpierw je trochę pogładziłem i pieściłem. Wsunąłem kutasa w jej cipkę i rytmicznie zacząłem ją posuwać. Po chwili mama chwyciła go i przesunęła trochę wyżej. Nie wiedziałem na początku o co jej chodzi ale kiedy skierowała go w kierunku swojego tyłeczka już poznałem jej zamiary. Chciała abym wsadził jej do dupci. Przysunąłem się bliżej i chwyciłem za pośladki. W jedną rękę wziąłem kutasa i główkę skierowałem na otworek między pośladkami. Powoli zacząłem wpychać tam kutasa. Nie było to takie proste jak w gorącą i mokrą od soków cipkę. Ale mój kutas już był mokry od jej soczków. Bardzo powoli się posuwał w głąb jej dupy. Mama jęczała i wzdychała coraz głośniej. Gdy doszedłem do połowy długości mojego fiuta zacząłem miarowo wsuwać go i wyciągać. Tam i z powrotem.

    – Szybciej…mocniej….ooooggghhh…o kurwa…rżnij mnie…

    Dupcia jej coraz szybciej nabijała się na mój pal. Mama zaczęła się trząść z rozkoszy i prosić abym nie przestawał. Nagle wystrzeliłem. Orgazm przyszedł niespodziewanie. Zdążyłem wysunąć kutasa i wytrysnąłem jej na pośladki. Mama rozsmarowała sobie ją po tyłeczku i wylizała dłoń. Opadłem na koc koło niej. Ona wtedy wyciągnęła się całym swoim nagim ciałem na kocu. Boże co to był za widok. Jędrne nagie ciało mamy wśród zielonej trawy na świeżym powietrzu.

    – Ohh…to było wspaniałe. Aż mi się przypomniał nasz pierwszy raz. Gdy wyruchałeś mnie w lesie. Ale cudownie.

    – Byłaś cudowna, mamo. – przyznałem.

    – Ty również. Chyba możemy tak zostać bez ubrań. Cassie i Dave nie będą mieli nic przeciwko.

    – Coś czuję że sami wrócą bez ubrań z tego lasu.

    – Może…chyba domyślam się co tam robią.

    Zaśmiałem się z mamą i razem bez żadnego skrępowania leżeliśmy obok siebie nago, oczekując na moją siostrę i ojca.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Przyszywana siostra

    We wrześniu ubiegłego roku wyjechałem na studia do miasta na drugim końcu Polski. Siłą rzeczy kontakty z rodziną były utrudnione. Tęskniłem bardzo za rodzicami, a także za moją adoptowaną siostrą, Malwiną. Za nią szczególnie. Aby nie myśleć o tym za dużo rzuciłem się w wir nauki i pracy, żeby dorobić do stypendium. Nie miałem zbyt wiele wolnego czasu. Tylko wieczorem lub w nocy tęsknota zaatakowała mnie z całą siłą… Siedziałem przy biurku nad zaczętym referatem i próbowałem zebrać myśli. To było bardzo trudne. Nie mogłem się skupić. Jak tak dalej pójdzie, to na pewno zawalę termin. Spojrzałem na nasze zdjęcie, Malwiny i moje, stojące tuż obok komputera. Uśmiechnąłem się. To zdjęcie darzyłem największą sympatią. Naprawdę świetnie na nim wyszliśmy. Staliśmy na brzegu Morskiego Oka na tle przepięknej Panoramy Tatr. To zdjęcie miało swoją moc, moi znajomi, którzy je widzieli twierdzili zgodnie, że fajną mam laskę i wielu mi zazdrościło. Dzięki tej fotografii nie wychodziłem najgorzej. Wiadomo bowiem jak to jest: chłopak, który nie ma dziewczyny jest albo onanistą albo gejem. Malwina, moja młodsza siostra… Zawsze mieliśmy doskonałe relacje. Kocham ją ponad wszystko, ale ostatnio zauważyłem, że moje uczucie stało się nieco inne. Nie myślałem o niej, jak o siostrze. Mimo, że starałem się ze wszystkich sił odrzucić te natrętne myśli, to dawało to zupełnie odwrotny efekt. Zacząłem się nawet trochę tych myśli obawiać. Dlaczego je miałem? Co to spowodowało? Czy to jest normalne? Czy ja przypadkiem nie jestem jakiś zboczony? Nie potrafiłem sobie odpowiedzieć.. Przyjechała do mnie zaraz po zakończeniu swoich egzaminów maturalnych. Przyjechała bez wcześniejszej zapowiedzi, bo telefonu z wiadomością że właśnie jest na dworcu i pojawi się u mnie za parę minut nie można było chyba traktować jako zapowiedź. Było to raczej postawienie przed faktem dokonanym.. To była ogromna niespodzianka i bardzo się z powodu jej wizyty ucieszyłem. Malwina była prawdziwą pięknością. To znaczy: zawsze była bardzo urodziwa, ale teraz wydała mi się jeszcze piękniejsza, dużo bardziej kobieca i pełna typowej Girl Power. – Cześć – zaszczebiotała radośnie i rzuciła mi się na szyję. Przywitaliśmy się bardzo czule. Nasz pocałunek w drzwiach nie przypominał wcale siostrzanego. Wręcz przeciwnie. Tak zwykle całowała się zakochana dziewczyna ze swoim chłopakiem. Byłem bardzo tym zaskoczony, ale było to przyjemne zaskoczenie. Malwina trajkotała bez przerwy nie dając mi praktycznie dojść do słowa. Dzięki temu jednak w bardzo krótkim czasie dowiedziałem się wszystkich najważniejszych rzeczy. Usiedliśmy w kuchni. – Masz może mleko? – spytała Malwina. Bardzo lubiła wszelkie przetwory mleczne, a mleko w szczególności. Miałem. Oczywiście, że miałem. Także lubiłem ten napój, ale ostatnio stosowałem go tylko do kawy. Wyciągnąłem z lodówki karton i nalałem do szklanek. – Mmm… Pycha… Pamiętasz co zawsze mówił nasz ojciec? Jasne, że pamiętałem. Kilka lat temu było to bardzo popularne hasło. “Pij mleko – będziesz wielki”. – Do mnie najbardziej przemówiła wersja: Pij dużo mleka, to urosną ci cycki. – Ale tu u ciebie gorąco – stwierdziła. Nim zdążyłem odpowiedzieć już zdążyła ściągnąć swoją koszulkę zaszczycając mnie widokiem swych sporych i bardzo zgrabnych piersi. Zakrztusiłem się z wrażenia i próbując dojść do siebie spadłem z krzesełka, na którym siedziałem. Efekt był piorunujący. Leżąc na podłodze widziałem, jak Malwina jeszcze mnie dobija. Błyskawicznie ściągnęła także szorty oraz stringi. Zapłonęło we mnie dosłownie wszystko. Straciłem oddech, poczułem na ciele gęsią skórkę i spociłem się, jak “dzika świnia”. No i oczywiście pojawiła się natychmiastowa erekcję. Patrzyłem osłupiały na nagą Malwinę, która podeszła do mnie i przyklęknęła bardzo blisko. – Nic ci się nie stało? – spytała z troską. Pokręciłem tylko głową nie mogąc wydobyć z siebie ani słowa. – No co się tak dziwisz? W domu zwykle chodzę na golasa. – Dziwne, bo jakoś nigdy wcześniej tego nie widziałem. A co na to rodzice? – Chodzę tak, gdy ich nie ma w domu, A ostatnio nie ma ich coraz częściej. Dużo pracują i teraz też pojechali na jakieś sympozjum. Nie chciałam siedzieć sama w domu, zwłaszcza, że jestem już po egzaminach i dlatego zjawiłam się u ciebie. – Jest mi bardzo miło z tego powodu. – Widzę – zaśmiała się spoglądając wymownie na moje krocze. Wypukłość w tym miejscu była bardzo widoczna. – Nie jestem już chyba twoją małą siostrzyczką, prawda? – Zawsze nią będziesz. – No, przestań… Nie jestem już taka. To był niezaprzeczalny fakt. Nie była już małą siostrzyczką, którą się opiekowałem. Patrzyłem na nią z wielkim podziwem w oczach i zacząłem się zastanawiać czy wytrzymam z nią przez ten czas. Będzie to bardzo trudne jeśli taka sytuacja będzie się powtarzała. – Podobają ci się moje piersi? – spytała patrząc prosto w moje oczy. Nadal na mnie siedziała uśmiechając się uwodzicielsko. – Tak – odparłem nieco ochrypłym głosem, gdyż z wrażenia zaschło mi w ustach. – Chciałbyś ich dotknąć? Jasne, że bardzo tego chciałem. Potrząsnąłem potakująco głową. – Więc zrób to. Wyciągnąłem przed siebie rękę i położyłem go na jej lewym sutku. Poczułem, jak przez moje ciało przechodzi prąd. To było takie niesamowite. Zupełnie, jakbym dotykał nieba. – Masz bardzo delikatne i ciepłe dłonie – odezwała się Malwina zamykając oczy i wyprostowując się. Zagryzła delikatnie dolną wargę. – Są takie przyjemne – dodała. Czułem taką samą, a może i większą przyjemność. Ja też zamknąłem oczy, aby czuć wszystko wyraźniej. Było po prostu bosko. – Może ty też ściągniesz swoje ubranie? – z jej ust padła następna propozycja. Dobrze, że leżałem, bo na pewno zwaliła by mnie z nóg. Poczułem kolejne bardzo przyjemne uderzenie na całym ciele. Nie mogłem w to uwierzyć. To wszystko było nieprawdopodobne! Niemożliwe! Wydawało mi się, że nagle znalazłem się w jakiejś sennej wizji, którą generowała moja wyobraźnia. Moje podniecenie sięgnęło szczytu. O, Boże – pomyślałem i była to chyba jedyna myśl, którą udało mi się wyraźnie odczytać, inne skąpane były w istnym chaosie. Zupełnie nie wiedziałem o co chodzi. Miałem ogromny mętlik w głowie. – Yyy… – tylko tyle zdołałem z siebie wydusić. – Pomogę ci – usłyszałem głos Malwiny dochodzący jakby z zaświatów. – Co?! – spytałem oszołomiony. Malwina nic nie odpowiedziała, ale zamiast tego sięgnęła do guzika moich spodni. Odpięła go i zaczęła mocować się z moimi jeansami. Po chwili zsunęła je wraz ze slipami aż do kolan. Mój penis wystrzelił, jak sprężyna. Malwina umiejętnie chwyciła go dłonią i trzymała nieruchomo. Wow! – coś krzyknęło w mojej głowie. A może to byłem ja? – Jest duży i ładny – stwierdziła – twardy i jednocześnie przyjemny w dotyku. Oddychałem ciężko i głęboko, a mętlik w mojej głowie stał się jeszcze bardziej odczuwalny. Powiedziałbym nawet, że w mojej głowie rozgrywał się armagedon lub jakaś inna apokalipsa. Czułem się, jak wojna, która wkrótce wybuchnie. – Powiesz mi co mam dalej robić? – spytała cicho – Wtedy będę mogła napić się twojego mleka. Napić się mleka?! To bardzo ciekawe określenie. Po raz pierwszy z takim się spotkałem. Określić spermę, jako mleko?! Określenie było dość niezwykłe i niesamowicie urocze. Trochę naiwne, ale jednak urocze… Teraz już kompletnie nie wiedziałem nic. Bardzo podobała mi się naiwność Malwiny. Wiedziałem jednak, że była to tylko gra. Przylgnęło do niej nawet określenie: słodka idiotka, ale nie było w tym prawdy. Ci, którzy jej nie znali mogli tak myśleć, ale ja nie. Znałem ją przecież bardzo dobrze. – Jak mam ci pomóc? – spytałem. – Wytłumacz mi wszystko – odpowiedziała- kiedy będę już wszystko wiedziała, to będę mogła pić tego mleka tyle, ile zechcę i dzięki temu stanę się mądrzejsza. Spojrzałem na nią z ciekawością i z niemym pytaniem w oczach: czy ona sobie przypadkiem nie robi ze mnie jaj. Skoro jednak chce się tak bawić, to z przyjemnością się dołączę. Raz kozie śmierć! – Musisz zrobić tak, abym poczuł się dobrze i wtedy mleko samo wypłynie. Samo trzymanie w ręce i ściskanie nic nie da. Poruszaj ręką w górę i w dół kiedy go trzymasz. – Właśnie tak? – spytała po chwili. – Tak… Właśnie tak – powiedziałem cały rozanielony jej pieszczotą, Była wspaniała. Wprost odlatywałem z rozkoszy. Naprawdę czułem się tak, jak by u ramion wyrosły mi anielskie skrzydła. – Robisz to bardzo dobrze – dodałem. – Trochę się zmęczyłam – wyznała w pewnym momencie. – W takim razie zrób coś innego. Spróbuj go teraz wziąć do ust – tłumaczyłem spokojnie – i poruszaj głową, – Ale twój penis jest taki duży i nie wiem czy zmieści mi się do buzi. – Spróbuj… Albo poliż go jak loda… Malwina zrobiła to nie wahając się ani przez chwilę. – To jest wspaniałe – powiedziała – Moje usta są pełne. I co? Jest ci dobrze? – Cudownie. – Zaraz dasz mi swojego mleczka? – Nie tak szybko. To musi chwilę potrwać. Świetnie to robisz. – Czubek smakuje tak jakoś dziwnie – stwierdziła Malwina po jakimś czasie. Wiedziałem co to jest. To była wydzielina z gruczołu Cowpera. Nieuchronnie więc zbliżał się moment mojej ejakulacji. Byłem już bardzo blisko osiągnięcia mety. – Za chwilę wytrysnę – wyjęczałem z rozkoszy. “I wtedy będziesz miała to swoje upragnione mleczko”– dokończyłem w myślach. Zapragnąłem z całej siły, aby go spróbowała, aby wypiła go, jak najwięcej. Po krótkiej chwili tak się stało I wypełniłem swoim nasieniem jej usta. Malwina nie wypluła ani kropli lecz przyjęła dokładnie wszystko… – Wspaniale smakuje – twierdziła wycierając usta kantem dłoni – jest inny, niż to ze sklepu. Bardziej kwaśne, ale równie wspaniałe. A ja zamruczałem tylko z rozkoszy zanurzając się w tym naszym mistycznym jeziorze. Było mi wspaniale… – Przygotuję kąpiel – oznajmiłem, kiedy wreszcie doszedłem do siebie i mogłem się ruszyć. Przyznaję, że było to bardzo trudne. Czułem się rozkosznie zmęczony i miałem sztywne wszystkie mięśnie. – Nie będziesz miał nic przeciwko temu, że zostanę u ciebie? – spytała. – Oczywiście, że nie – odparłem uznając to pytanie za absurdalne. – Nie chcę siedzieć sama w domu. – Jasne – potwierdziłem. – Na pewno nie będę ci przeszkadzać? – Nie wygłupiaj się, Młoda. Dlaczego miałabyś mi przeszkadzać? Kąpiel już była prawie gotowa. – Czy wykąpiesz się ze mną? – spytała. – No jasne, że tak. Moja wanna jest raczej standardowa, ale jakoś udało nam się w niej ulokować. Wszedłem do niej jako pierwszy, a Malwina położyła się na mnie. Było ciasno, ale nie było to dla nas żadną przeszkodą. Im ciaśniej, tym przyjemniej. To prawda znana i stara. Leżąc w ciepłej wodzie delikatnie wodziłem dłońmi po piersiach Malwiny. Zacząłem je masować. Malwina zamknęła oczy i rozkosznie zamruczała. – Jakie to przyjemne – wyszeptała. Mnie także sprawiło to wielką przyjemność. Sięgnąłem ręką dalej pomiędzy jej nogi. Kolejny dźwięk rozkoszy do biegu do moich uszu. – Wiesz., że sięgasz ręką tam, gdzie jeszcze nikt nie sięgał? – Naprawdę? – zdziwiłem się – naprawdę jeszcze nikt cię tam nie dotykał? – Mhm… jeszcze nikt. To jest moje prywatne miejsce. Jesteś pierwszym. – Jestem więc z tego bardzo dumny i bardzo szczęśliwy. Podoba ci się? – Bardzo – potwierdziła – wszystko mi się to podoba. Dosłownie oszalałem ze szczęścia. Nie mogłem się czuć inaczej. Byłem pierwszym facetem, który dotykał jej myszki. Nie mogłem w to uwierzyć. Tak wiele szczęścia w tak krótkim czasie – to się chyba nie zdarza. Masując jej wargi sromowe niechcący naparłem mocniej palcem środkowym na wejście do jej pochwy. Cichutko syknęła z bólu – Przepraszam – zareagowałem natychmiast – to nie było zamierzone. Bardzo cię zabolało? – Okej – odparła wesoło – może być… Kiedy mnie dotykasz, to moje myśli szaleją. Zupełnie nie wiem co się ze mną dzieje. Mnie także ogarnęło wielkie i wspaniałe uczucie błogości. To była mistyczna chwila zawieszenia pomiędzy rzeczywistością a światem uczuciowym. Jedną nogą już ją oboje przekroczyliśmy granicę. – Czuję się wspaniale, Gdy jestem tak blisko ciebie i mogę poczuć twoje ręce i usta na moim ciele. Jestem po prostu szczęśliwa. Wariuję ze szczęścia, a moja cipka wraz ze mną. Czy mogę znów skosztować twojego mleka? Mówiła, jak najbardziej poważnie. Była ogromnie napalona. Czułem, że nie może już wytrzymać. Ja zresztą też byłem na krawędzi wytrzymałości. Mój penis ponownie zesztywniał i dotykał pleców Malwiny. Musiała to czuć wyraźnie. – Oczywiście, że możesz, Jeżeli tylko masz na to ochotę… – Mam i to wielką… Usiadłem na krawędzi wanny a Malwina zbliżyła twarz do mojego nabrzmiałego członka… – A może spróbujemy trochę inaczej? – spytałem, bo właśnie do głowy przyszedł mi nowy pomysł. – Jak? – spytała ciekawie. – Pomiędzy twoimi cyckami – odpowiedziałem. – O, to bardzo ciekawe. Chcę spróbować. Pokażesz mi jak? – Weź go pomiędzy swoje śliczne cycuszki. Otul go nimi i poruszaj. Po krótkiej chwili mój penis znalazł się pomiędzy jej piersiami. Robiła wszystko dokładnie tak, jak jej mówiłem. Zaciskała go i poruszała piersiami w górę i w dół. Dodatkowo zaczęła go ssać. – Twój penis pulsuje i jest chyba szczęśliwy między moimi piersiami – stwierdziła Malwina. Tak. Obaj byliśmy szczęśliwi. Bardzo szczęśliwi. – Poruszaj więc swoimi piersiami. O, tak , właśnie tak . Zaciskaj go mocniej – mówiłem wśród spazmatycznych jęków i westchnień – O, tak.. Daj mi go całego. Daj mi więcej swojego mleka. Bardzo tego pragnę. Doszedłem do mety i trysnąłem nasieniem na twarz Malwiny. Bardzo była z tego zadowolona. – Twoje mleko jest naprawdę przepyszne – powiedziała spoglądając mi w twarz – Teraz wyleciało go jeszcze więcej. Będę więc robiła tak często, aby pić twoje mleko. Mówiąc to uśmiechnęła się do mnie anielsko i diabelsko zarazem. Rano obudziłem się sam w łóżku. Malwiny przy mnie nie było, ale słyszałem hałas z kuchni, po której się krzątała. Wstałem i owinąłem się w pasie ręcznikiem. Wszedłem do kuchni i już od progu się zdziwiłem. Malwina była bowiem, nagusieńka i kończyła właśnie zmywać ostatnie naczynia. – O, już wstałeś– ucieszyła się na mój widok – to świetnie. Zaraz zrobię śniadanie. Jej widok bardzo mnie rozczulił. Podszedłem do niej od tyłu i objąłem w pasie składając na jej szyi pocałunek. – Lubisz jajecznicę?– spytała. – Bardzo lubię – odpowiedziałem. Po chwili już siedzieliśmy przy stole mając przed sobą talerze z ciepłą jajecznicą, półmisek na którym równo ułożone były kromki chleba. Na osobnym talerzyku było masło a w szklankach mleko. — Tylko sobie o mnie źle nie pomyśl, że jestem jakaś szurnięta lub nienormalna i mówię tylko o mleku i mleku, ale właśnie z tym kojarzy mi się sperma – odezwała się Malwina. – Dlaczego miałbym sobie tak pomyśleć? – Nie wiem, ale różnie może być. Masz na dziś jakieś plany? – O szesnastej mam wykład, którego raczej nie powinienem opuścić, ale oprócz tego mam wolny cały dzień. Nawet nie pomyślałem o referacie, który praktycznie nie był nawet zaczęty. Zresztą: co tam referat? Najwyżej nie złożę go w terminie. Świat na pewno się nie zawali. – To świetnie – ucieszyła się – mamy więc dla siebie cały dzień. – A ty masz jakieś plany w związku z tym? – Pewnie, że tak… Do szesnastej możemy nie wychodzić z łóżka. – To bardzo kusząca propozycja… – Wiem, wiem. Już się cała spociłam między nogami na samą tylko myśl. Po śniadaniu więc szybko pozmywaliśmy, umyliśmy zęby i wróciliśmy do sypialni. Siedziałem na stopach a tuż przede mną Malwina. – Pozwól, że teraz ja przejmę inicjatywę – powiedziałem. Złapałem Malwinę za biodra i Przyciągnąłem silnie do siebie tak, że opadła na poduszki. Rozwarłem jej nogi. Przed oczami miałem jej słodką, wilgotną cipkę. – Teraz ja chcę ci zrobić dobrze ustami. Chcę aby tobie było tak dobrze, jak mnie. Poprawiłem się i zbliżyłem usta do jej wydepilowanego sromu. Zacząłem składać delikatne pocałunki. Po krótkiej chwili rozszerzyłem wargi sromowe Malwiny i przesuwałem czubkiem języka po jej misternym wąwozie. Robiłem to z tak samo dużym zaangażowaniem, jak ona pieściła mojego członka. Nie mogłem inaczej. To nie byłoby fair. Ona po prostu musiała się czuć tak dobrze, jak ja. Cipka Malwiny bardzo mi smakowała. Jej soczki wpływały się po moim języku i wargach. Czułem się wspaniale. Ona także, bo wkrótce zaczęła wydawać z siebie głośne jęki rozkoszy. – Och, jakie to przyjemne. Jest mi wspaniale. Czuję się bosko. Zacząłem wsuwać język coraz głębiej. Lizałem jej cipcię od środka. – Czuję, jak twój język spycha się coraz głębiej w moją myszkę – jęczała – jest mi cudownie. Twój język jest taki delikatny. To takie przyjemne. Moja cipka jest bardzo szczęśliwa. Ja jestem bardzo szczęśliwa. Skoro tak, to znaczy, że wszystko robiłem dobrze. – Czuję się trochę dziwnie. – Dziwnie? – spytałem przerywając na chwilę – Co znaczy dziwnie? – Nie wiem. Naprawdę nie wiem. To tak jakbym szła zupełnie nie znaną drogą, ale ona jest wspaniała, ta droga… Nie wiem dokąd idę, ale wiem że osiągnięty cel będzie najwspanialszy. – Na pewno. Odpręż się i zrelaksuj i idź śmiało tą drogą, a ja pójdę wraz z tobą. – Kocham cię, braciszku… – Ja ciebie też, siostrzyczko… Wzmogłem jeszcze bardziej swoje starania. Czułem, że Malwina dochodzi do orgazmu. Nie przerywałem więc pieszczot oralnych już ani na sekundę. – Już nadchodzi… Nadchodzi… Aaaa… – głos Malwiny podniósł się do poziomu krzyku. Już nie jęczała, ale krzyczała z rozkoszy. Na języku poczułem wzmożoną wilgoć jej cipki. Malwina zaś wyprę żyła się i podniosła w górę biodra. Potem zaś opadła na łóżko nie przestając wydawać z siebie nadzwyczaj głośnych jęków. – Czy to już? To już? – Tak. To już – potwierdziłem – właśnie miałaś orgazm. – O, Boże… Jakie to wspaniałe uczucie. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. – Szczerze mówiąc: ja też nie – wyszeptałam wtulając twarz w jej rozgrzaną do czerwoności cipkę. Leżeliśmy tak bez ruchu przez kilka, a może kilkanaście następnych minut. Malwina powoli uspokajała się. Jej oddech wracał do normy. Rozszalałe jeszcze przed chwilą zmysły opadały do zwykłego poziomu. To było niesamowite odczucie. Przytuliłem się do niej jeszcze mocniej. – Chcę tego! – odezwała się Malwina stanowczym głosem – Bardzo chcę, abyś we mnie wszedł. Trzymała w dłoniach moją twarz. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. W jej oczach zauważyłem ogniki, które mówiły dużo więcej niż jej słowa. – Chcę, abyś był moim pierwszym mężczyzną – ciągnęła dalej – chcę abyś mi to zrobił, jako pierwszy. Bardzo tego pragnę. Pragnęłam tego już od dawna. Zawsze chciałam, abyś to ty pozbawił mnie cnoty. – Ja też od dawna tego pragnąłem. – Zróbmy to więc teraz. Powiedz mi co mam zrobić, a ja to zrobię. Nie zadawałem pytań w stylu: czy jesteś tego pewna i czy naprawdę tego chcesz, tylko chwyciłem poduszkę i podłożyłem ją pod pupę Malwiny. Tak się podobnież robiło, aby zniwelować ból przy defloracji. Malwina rozłożyła nogi jeszcze szerzej. – To cię trochę zaboli – powiedziałem. – Wiem, ale to nic, bo bardzo tego pragnę. Jeżeli ktoś ma mi zadać taki ból, to chcę, abyś był to ty. Wytrzymam to. Chwyciłem mocno swojego penisa i przymknąłem go do szparki Malwiny. Naparłem mocno, z całych sił. Wreszcie mój członek znalazł się w jej środku. Malwina krzyknęła w tym momencie. Z całej siły wbiła paznokcie w moje plecy. Nie zwróciłem jednak na to uwagi. To było nieważne. Byłem w Malwinie i czułem się z tym doskonale. Czułem się, jak młody bóg. Miałem nadzieję, że Malwina czuje się podobnie. Zacząłem wykonywać wolne ruchy frykcyjne. Wolne i delikatne. Wiedziałem, że mój każdy gwałtowniejszy ruch może spowodować większy ból, a tego nie chciałem. Wiadomo, że ten ból jest tymczasowy i wkrótce przejdzie, ale chciałem aby jej kojarzył się z najmniejszą i jego dawką. – Boli cię? – spytałem z troską. – Trochę. – Za pierwszym razem musi tak być. – Wiem. – Za to teraz masz otwartą drogę do uprawiania seksu. – Ale tylko z tobą. Kocham cię od dawna i wreszcie spełniło się moje największe marzenie. – Moje także i wreszcie mogę w pełni uwolnić całe swoje mleko – uśmiechnąłem się. Malwina także. – A ja zawsze chętnie go przyjmę. Nie przestałem wsuwać i wysuwać z cipki Malwiny swego członka. Było mi wspaniale. To była niewysłowiona przyjemność zanurzać się w Malwinie. Nigdy wcześniej tak się nie czułem. Wcześniejszy onanizm był zaledwie pierwszym schodkiem w odczuwaniu przyjemności. Teraz wszedłem na kolejny. Był dużo wspanialszy. Płynąłem na cudownej fali. Oboje płynęliśmy. Doszedłem. Wysunąłem się z mokrej i krwawiącej cipki Malwiny. Mój członek był czerwony od jej dziewiczej krwi. Prześcieradło w tym miejscu także było w tym kolorze. Przytuliłem Malwinę mocno do siebie. Trzymałem ją tak bardzo długo. Czułem nadzwyczajną bliskość. Połączyły się nie tylko nasze ciała, ale także i dusze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mat
  • Dojrzala pani w aucie

    Jak co dzień po pracy podjechałem do Lidla, wziąłem bułki i poszedłem do kasy, przede mną w kolejce stała tyłem do mnie kobieta, w czarnej kurtce do pasa, mini czarnej spódnicy i beżowych rajstopach lub pończochach , miała czarne włosy takie do ramion. Nie ukrywam zrobiła na mnie wrażenie aż w majtkach ciasno mi się robić zaczęło, a mój penis zaczął twardnieć. Stałem tak za nią wpatrzony w jej nogi i jej pupę aż w pewnym momencie odwróciła się w mą stronę. Miała ładną buzią z lekkim makijażem oraz średniej wielkości piersi , widać było gdyż miała rozpięta kurtkę a pod nią biała koszulowa bluzkę. Spojrzała na mnie uśmiechnęła się schyliła wzięła reklamówkę i położyła ja na taśmie . W momencie w którym się schyliła po reklamówkę jej spódnica uniosła się do góry i zobaczyłem koronkę od jej samonośnych pończoch, wtedy zwariowałem i oszalałem a mój kutas był już w pełnej gotowości. W głowie i w myślach już ja posuwałem, lecz to tylko była ma wyobraźnia. Pani kasjerka skasowała zakupy pięknej nie znajomej, ona spakowała je do torby spojrzała na mnie uśmiechnęła się i wyszła ze sklepu. Ja również zostałem szybko obsłużony i wyszedłem ze sklepu, poszedłem do swego auta schowałam zakupy i odpaliłem papierosa. Jakież wielkie było moje zdziwienie gdy z auta obok mnie wysiadła piękna nie znajoma, podeszła do mnie i zapytała czy mam ognia, oczywiście ze mam odpowiedziałem i odpaliłem jej papierosa. Podała mi rękę i powiedziała -cześć ma na imię Beata, odpowiedziałem -miło mi Michał. Po czym Beata powiedziała – Wiesz co Michał jestem bardzo otwartą i szczerą kobietą a więc powiem wprost, wpadłeś mi w oko, jesteś żonaty czy wolny zapytała – Ty mnie również, tam w sklepie nie mogłem oderwać od Ciebie wzroku i jestem żonaty – To dobrze że jesteś żonaty , ja jestem mężatką – Czemu dobrze zapytałem – Bo się nie zakochasz, bo będziesz dyskretny a na tym bardzo mi zależy. Wiesz co mam ochotę zaszaleć z Tobą to teraz. Zatkało mnie , ale za nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć Beata pocałowała mnie w policzek złapała mnie za rękę i zapytała – idziesz ze mną do mojego auta? Kiwnąłem głową zgadzając się. Jej auto to duży 7 osobowy van z ciemnymi a wręcz czarnymi szybami z tyłu stał obok mego auta. Pilotem otworzyła zamek a następnie odsunęła boczne drzwi , weszła do środka pierwsza a ja za nią, zasunąłem drzwi za sobą. W środku była rozłożona tylna kanapa tak że praktycznie zrobiła się z niej dość duże łózko. Usiadła na tym niby łóżku ja obok niej, wtedy Beata guzikiem na pilocie zamknęła auta mówiąc aby nikt nam nie przeszkadzała. Następnie zdjęła kurtkę ja zrobiłem dokładnie to samo, po czym Beata zdjęła swe szpilki i odłożyła je na bok, nie będąc dłużnym również zdjąłem swe adidasy i odstawiłem na bok. Zbliżyliśmy się do siebie Beata złapała mnie za głowę i przyciągnęła do siebie tak że nasze usta się spotkały, najpierw delikatny buziak a już za chwile soczysty i bardzo namiętny pocałunek. W pewnym momencie Beata przestała i zapytała czy chce, czym ochotę? Oczywiście ze mam odpowiedziałem i to ogromną ochotę mam. Po czym zaczęliśmy się namiętnie bardzo namiętnie całować a właściwie lizać, nasze usta nasze jeżyki tańczyły w tańcu miłości i pożądania. Beata odpinała mi moją koszulę a jej i już po kilku chwilach nasze koszule były zdjęte i rzucone na bok a oczom moim ukazały się schowane jeszcze w białym staniku piersi mej kochanki, teraz ona zaczęła odpinać mój pasek od spodni a następnie rozporek i już po chwile moje spodnie były odpięte, teraz przy lekkiej mej pomocy moje jeansy zostały zdjęte a ja zostałem samych bokserkach. Beata położyła mnie na tym niby łóżku szybkim i zwinnym ruchem zdjęła moje bokserki, uklękła obok mnie i wzięła mego sterczącego penisa do buzi, robiła mi loda, ekstra loda widać było ze wie co robi i zna się na rzeczy, a ja w tym czasie odpiąłem jej stanik. Beata nie przestawała robiła to cudnie lizała ssała i drażniła go swymi wargami oraz językiem. Trwało to jakąś chwile po czym przestała i położyła się obok mnie, wtedy ja się podniosłem a ono położyła się na plecach, wsadziłem swe dłonie pod jej mini złapałem za materiał je majteczek i szybkim ruchem jak się okazało zdjąłem jej białe koronkowe stringi, po czym wsadziłem swa głowę miedzy jej uda i całym językiem palcem oraz wargami pieścić jej mokrą i idealnie wygoloną cipkę. Bawiłem się językiem jej wargami sromowymi liżąc jej w środku jak i na zewnątrz jednocześnie wkładając jej palca do środka. Musiało się jej podobać bo widziałem jak zagryza wargi a jej ciało wyje się z rozkoszy. Po chwili Beata powiedziała chce Cię poczuć w sobie w wejdź we mnie, nie bój się biorę tabletki. Wtedy przestałem lizać jej cipkę, podniosłem się położyłem się na nie w pozycji klasycznej na celowałem swym penisem w jej cipkę i szybkim ruchem się w nią wbiłem jednocześnie całując się z nią , ona oplotła mnie swymi nogami w pasie a ja ją posuwałem najpierw powoli potem coraz szybciej aby po chwili znowu zwolnic. Ruchałem ją , rżnąłem ją jak oszalały aż Beta zaczęła mówić nie przestawaj mocniej, mocniej o Boże mam to o kurwa mam , kilka jeszcze szybkich pchnięć i poczułem że i ja zaraz dojdę i po sekundzie trysnąłem w jej wnętrze gorąca lawą swej spermy. Opadłem nią, zacząłem się z nią lizać, po chwili zszedłem a właściwie spadłem z niej i położyłem się obok niej. Beata zapytał się czy mi się podobało bo jej bardzo, na co stwierdziłem było cudownie maleńka, po czym dodałem że chciałbym jeszcze nie raz to powtórzyć, Beata odpowiedziała ze ona również. Daliśmy sobie buziaka wstaliśmy i zaczęliśmy się ubierać , gdy byliśmy już ubrani wyszliśmy na zewnątrz zapaliliśmy po fajce wymieniając się przy okazji nr telefonów , obiecując kontakt no i oczywiście kolejne spotkania. Wypaliliśmy pocałowaliśmy się i rozjechaliśmy się.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mat
  • Nie-zwykla Rodzina cz 60. – Tata i corka w lesie

    Poszłam razem z tatą do lasu. Zabrałam ze sobą koszyk sądząc że mogę pozbierać jagody. Robiłam to a zebrane jagody kładłam do koszyka. Nazbieraliśmy prawie cały koszyk. Pamiętam zawsze lubiłam to robić. Od dziecka. Teraz jednak poszłam z nieco innych moich pobudek.

    – Ehhh…to dobrze że urządziliśmy sobie ten piknik. – powiedział tata.

    – Racja. Trochę świeżego powietrza. – powiedziałam stawiając koszyk.

    – Trochę nazbieraliśmy.

    – To prawda. Warto było iść do tego lasu. Tu jest tak przyjemnie. Wśród matki natury. Cudownie być jej częścią. – zaczęłam ściągać bluzkę odsłaniając piersi.

    – Cassie…

    – No co? Nikogo nie ma. Nie muszę się już krępować. – wtedy to zdjęłam moje szorty. Nie miałam majtek a więc tata mógł podziwiać moją nagą cipeczkę.

    – I co? Podoba ci się ten widok? Wokół tego lasu?

    – Jeszcze jak.

    Widziałam w jego spodenkach nabrzmiałego członka, który już ledwo się tam mieścił. Uklękłam przy nim, ściągając jego spodenki. Włożyłam jego ogromnego penisa do ust. Ledwo mieścił mi się w buzi. Tata wplótł dłonie w moje włosy i delikatnymi ruchami poruszał się w moim gardle. Wzięłam go następnie w swoje ręce, zaczęłam ssać, bawiąc się przy tym językiem, delikatnie muskając jego główkę. Jedną ręką obciągałam mu, druga zjechała w dół, do mojej cipki. Zaczęłam się nią bawić, pośliniłam dwa palce i z przyjemnością zanurzyłam je w mojej mokrej już szparce. Jego fiut smakował obłędnie i po czasie był cały oblepiony od mojej śliny.

    – Ohhh…córeczko…oprzyj się teraz o drzewo…

    – Mhhhmm…coś proponujesz? – patrzyłam na niego z chytrym uśmieszkiem, bawiąc się jego fiutem.

    – Ojj…spodoba ci się…

    Zmieniliśmy pozycję, wstałam i oparłam się o drzewo. Tata zdjął wtedy resztę swoich rzeczy i teraz razem byliśmy nago w środku lasu. Zaraz poczułam jego język w mojej szparce. Wwiercał się nim głęboko powodując dużą przyjemność. Po chwili wstał i rozchylił mi cipkę. Wziął mnie tak jak najbardziej lubię, od tyłu. Wypięłam swoją dupę a on wszedł we mnie, mocno.

    – Oooooogggghhhh…

    Złapał mnie za piersi i ściskając sutki pieprzył zachłannie. Jego fiut wchodził mi do samego końca aż po jaja. Od tyłu czułam się nieźle pierdolona. Jego ruchy sprawiały że ledwo wytrzymywałam.

    Potem obrócił mnie tak że będąc na stojąco, usunęłam się na ziemie. Moje cycki dotykały trawy. Mimo to tata nie przestawał mnie rżnąć. Tyłek miałam bardziej wypięty a tata mocno mnie za niego trzymał i przyspieszał swoje posuwiste ruchy. Rżnął mnie mocno i zawzięcie. Moje pośladki klaskały pod naporem jego uderzeń. Czułam się rozrywana.

    – Oooooohhhh….

    Potem jak wściekły przyspieszył do granic możliwości. Teraz to dopiero mnie rżnął. Pierdolił jak dzikus. Trzymał silnie za biodra, a jego kutas penetrował moją pochwę jak najgłębiej. Ja nie mogłam się powstrzymać więc dyszałam, stękałam i jęczałam. Naprawdę nieźle rżnął. Bardzo mi się to podobało.
    Walił jak opętany, a ja chciałam tłumić krzyki.

    – Aaaaaahhhh…tatooo….ooooo…

    Byłam tak podniecona, że jęcząc głośno po chwili osiągnęłam cudowny orgazm. Tata też był już bliski dojścia, odwrócił mnie szybko, chciał skończyć w moich ustach. Wzięłam go głęboko do buzi i poczułam jak po moim gardle rozlała się jego ciepła sperma. Połknęłam ją z przyjemnością. Smakował obłędnie.

    – Mmmmmm…

    – Ależ masz ciało córcia. Mógłbym je pieprzyć codziennie.

    – Chyba już to robisz. – powiedziałam i razem się zaśmialiśmy.

    – Dobrze…powinniśmy wracać. Pewnie na nas czekają.

    – Znając życie Alan ostro ładował mamę pod naszą nieobecność.

    – No to chodźmy.

    – Czekaj…wrzuć ciuchy do koszyka. Chyba nie musimy się już ubierać.

    – Chyba tak…

    Tata wrzucił nasze rzeczy do koszyka. My już nadzy wracaliśmy w stronę mamy i Alana. Gdy wróciliśmy widziałam mamę i Alana rozłożonych na kocu. Byli oczywiście rozebrani.

    – Widzę że nie próżnowaliście. – powiedziałam odstawiając koszyk i siadając po turecku na kocu. Tata usiadł obok mnie.

    – Wy chyba też. – powiedziała mama. Zaśmialiśmy się razem.

    – Mamy jagody.

    – O świetnie…

    Siedzieliśmy już do końca pikniku bez ubrań, zajadając się jagodami.
    Lubię pikniki na świeżym powietrzu.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wizyta w Parku Narodowym

    To jest przygoda, która zdarzyła się w sobotę podczas wypadu do Wigierskiego Parku Narodowego. Razem w moim partnerem pojechaliśmy na weekend poza miasto, bez większego planu. Chcieliśmy odpocząć od zgiełku i zaszyć się w lesie, bez kontaktu ze światem. Znaleźliśmy domek na skraju Parku, z którego byliśmy bardzo zadowoleni. Aby nie siedzieć cały dzień w tym samym miejscu wyszukaliśmy opcje tras pieszych po Parku i wybraliśmy czerwony szlak, który zaczynał się w miejscowości Wysoki Most. Nawigacja w samochodzie pokazała nam parking przy leśniczówce i tam też się udaliśmy. Mimo tego, że był środek wakacji i lipcowe piękne lato to nie było wielu turystów na drodze. A gdy dojechaliśmy na miejsce to okazało się, że parking jest pusty (aczkolwiek w sumie było tylko kilka miejsc przed leśniczówką). Zaparkowaliśmy samochód i poszliśmy przeczytać regulamin, gdzie było napisane, iż z biletem do parku parking jest za darmo, ale jak nie kupisz biletu to należy się kara 250 zł. Na regulaminie był także kod QR, gdzie można było kupić bilety, ale okazało się, że żaden z nas nie miał zasięgu. Szukaliśmy zasięgu chodząc w kółko przez kilka minut i nagle ktoś z leśniczówki zawołał:

    – Jeśli szukacie zasięgu to raczej go tutaj nie znajdziecie. Bilety trzeba kupić wcześniej. A jeśli ich nie macie to możecie kupić u mnie.

    Podszedłem wzdłuż płotu w drugą stronę, gdzie był wjazd na teren leśniczówki i zobaczyłem uchyloną furtkę. I zobaczyłem stojącego w nich mężczyznę bez koszulki. Mężczyzna miał około 30 lat, czyli w naszym wieku. Dawno nie widziałem takiego ciała. Był wysportowany, ale jego ciało nie było wyrzeźbione sztucznie na siłowni, ale naturalnie podczas pracy w lesie. Miał płaski brzuch, ale bez sześciopaka i pięknie zrobione ramiona. Wszystko układało się w piękną literę V, co zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Mężczyzna przedstawił się, jako podleśniczy i widząc nas zapytał czy potrzebujemy tylko 2 bilety, czy jeszcze dla dziewczyn. Popatrzyliśmy na siebie i odpowiedzieliśmy, że jesteśmy razem i potrzebujemy tylko dwa. Leśniczy uśmiechnął się, puścił do nas oko i powiedział:

    – Wspaniale. To Wy zamknijcie furtkę do leśniczówki, bo nie chcę, aby zwierzęta mi uciekły (wskazał na kilka kaczek i kota), a ja skoczę dla Was po bilety.

    Leśniczego nie było kilka minut i wydawało się nam, że długo go nie ma. Gdy wrócił zaprosił nas do stolika i zaczął wypisywać bilety. Jednocześnie pytał o nasze plany: czy jesteśmy pierwszy raz, co planujemy zobaczyć i jakich przygód szukamy. Wydawało się, że jego pytania schodzą w dziwnym kierunku i bez zastanowienia odpowiedzieliśmy, że jesteśmy otwarci na różne przygody i że lubimy się zabawić. Leśniczy się uśmiechnął i odparł, że on także uwielbia dobrą zabawę i że już dawno nie miał okazji się zabawić. Po tych słowach uśmiechnął się do nas i przejechał otwartą dłonią po całym swoim torsie. Popatrzyliśmy na siebie z uśmiechem i kiwnęliśmy sobie głowami porozumiewawczo. Podeszliśmy do leśniczego, ja zacząłem go całować, a mój facet pieścić od tyłu. Wymienialiśmy się tak przez kilka minut i zaczęliśmy się rozbierać. Podczas rozbierania leśniczy powiedział:

    – Ja jestem tylko aktywny, więc mogę wyruchać jednego na dwa końce, albo Was obu na raz. Uśmiechał się tak uroczo, że popatrzyliśmy na siebie i odpowiedzieliśmy w tym samym momencie, że nas obu na raz.  Cała akcja miała miejsce w ogrodzie leśniczówki. Leśniczy oparł się o ławkę i my zaczęliśmy mu obciągać 20 cm pałę. Stała sztywno od samego początku i wydawała się jeszcze większa, bo nie była przysłonięta brzuchem. Był też cały wygolony, co potęgowało rozmiar. W dodatku, gdy wzięliśmy do buzi to okazało się, że żaden z nas nie ma tak grubego chuja. Byliśmy jak w transie i wyrywaliśmy sobie dostęp do jego pały. Widać było, że leśniczy jest zadowolony. Moglibyśmy tak długo spędzić czasu na kolanach, ale leśniczy podniósł chuja i powiedział:

    – Wypinajcie dupy, abym je wyjebał. Nie ruchałem faceta od dwóch miesięcy, bo tutaj okazje mam zazwyczaj tylko z laskami, a dwóch facetów na raz nie dymałem od pół roku, więc przygotujcie się na ostrą zabawę. Leśniczy wydawał się nam potulny i spokojny jak baranek, a tymczasem okazało się, że jest władczy i wie czego chce.

    Odwrócił nas tyłem do siebie i kazał się położyć brzuchem na stole. Nasze dupy idealnie wypięły się w jego stronę, a on zaczął nas uderzać otwartą dłonią, rozluźniając mięśnie i masując powoli lubrykantem nasze rowy. Gdy masował jednocześnie nas obydwu leżeliśmy i jęczeliśmy jak nigdy. Po chwili, masując nadal mojego faceta zaczął wpychać swoją pałę w moją dziurę. Byłem tak rozluźniony, że szybko we mnie wszedł i zaczął równomiernie mnie posuwać. Było mi tak dobrze, że leżałem, stękałem i uśmiechałem się, a mój facet obserwował jak mi jest dobrze. Leśniczy zaczął wymieniać nas co kilka minut, zmieniając styl posuwania – raz było rytmicznie, innym razem powoli, jeszcze za kolejnym razem wychodził i wchodził – dociskając aż po same jaja. Zauważyłem, że częściej i dłużej posuwał mnie, niż mojego faceta, aż na samym końcu zaczął rżnąć tak ostro, że myślałem, że mnie rozerwie. Można powiedzieć, że już nie stękałem, ale krzyczałem z rozkoszy i bólu, aż mój facet podniósł głowę, aby zobaczyć leśniczego w akcji. To był widok wart milion dolarów, bo leśniczy w tym momencie zaczął szczytować. Był we mnie i docisnął na maksa dwa razy chuja, że czułem jak wewnątrz zalewa mnie ciepła sperma, po czym wyjął i jeszcze drugie tyle wystrzeliło zalewając dziurę mojego faceta. Odwróciliśmy się ochoczo, aby zlizać to co zostało.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker
  • Julka, Karol i Jacek 2

    Karol wchodził we mnie szybkim ruchem, a Julka położyła się, podsuwając swoją mokrą cipkę pod mój nos. Natychmiast wsadziłem go w jej muszelkę i zaciągnąłem się zapachem. Po chwili przesunąłem twarz nieco wyżej i delikatnie polizałem łechtaczkę. Dziewczyna jęknęła i dotknęła stopą moich jąder. Drgnąłem, a Karol mocniej pchnął biodrami i wszedł we mnie do końca. Jego ruch sprawił mi ból, więc podniosłem głowę i głośno zasyczałem. Chłopak nie wyszedł jednak, tylko mocniej napierał. Julka widziała, że nie jest to komfortowa sytuacja. Objęła swoimi dłońmi moja twarz, a ja poczułem dziwne łaskotanie w brzuchu.

    – Boli? – spytała Julia. – Karol, nie za ostro…

    – Nie, spoko. Muszę tylko inaczej się ułożyć. O, już mnie to nie boli – skłamałem.

    Julia spojrzała na mnie współczującym wzrokiem i się uśmiechnęła. W tym czasie Karol przytulił się swoją klatą do moich pleców, pocałował mnie w kark i wyszedł do połowy. Z powrotem wsunął swojego kutasa i pchnął, ale zdecydowanie delikatniej. Nachylił się, pocałował moją szyję i przysunął usta do mojego ucha.

    – Za ostro? Nie lubisz tak, Jacuś? – zapytał niemal szeptem. Myślałem, że jest zły, że robi to na złość.

    Pokręciłem tylko głową i powróciłem do lizania Julki. Dziewczyna od razu wygięła się w łuk i mocniej przysunęła swoją cipkę. Natychmiast objąłem dłońmi jej pośladki i mocno je ścisnąłem. Karol zaczął znowu mnie posuwać, ale już z czułością. Po jakiejś minucie wyszedł ze mnie i rozpoczął lizanie mojego tyłka. To było takie ekscytujące, że oderwałem się od robienia minety.

    – Ej, a co to za obijanie się w pracy? – zapytała podekscytowanym głosem Julka. – Rób, co masz robić!

    Karol zaśmiał się chwilkę, potarł kciukiem moją dziurkę. Nie minęła minuta, a chłopak objął dłońmi moje pośladki dalej robił rimming. Natychmiast powróciłem do ssania Julkowej łechtaczki. Tylko ona miała wolne usta i głośno jęczała, co bardzo nas rozgrzewało. Po chwili chłopak wszedł we mnie i powolnym tempem wprowadzał we mnie swojego twardego członka. Kurwa.., jaki on jest duży i twardy…

    – Ja też chcę, kurwa! – krzyknęła dziewczyna wyrywając mnie z moich myśli . – Dawaj Jacuś, muszę się obrócić. Julka przekręciła się na łóżku, wsunęła głowę między moje nogi i pochwyciła gorącymi ustami mojego kutasa. Ja natomiast zabrałem się za kontynuowanie lizania cipki. Karol, co mnie zdziwiło, co jakiś czas wychodził ze mnie i dawał Julce swojego penisa. Pomyślałem, jak to. Karol? Stuprocentowy gej? Ale zaraz przypomniały mi się słowa Julki, że oni kiedyś też się ostro pierdolili, a czasem robiła Karolowi laskę. Za chwilkę Karol wyszedł ze mnie, pomógł mi wstać.

    – To teraz zmiana – rzucił chłopak.

    – Jak zmiana? – zapytałem zaskoczony.

    – A co ty, kurwa, myślisz, że masz monopol na pizdę tej laski? – zapytał rozbawiony chłopak, a dziewczyna parsknęła śmiechem. Karol kucnął przy muszelce Julki i chwilkę pieścił ją ustami. Wtedy poczułem się zazdrosny. Przysunąłem swojego fiuta do ust Julki, a ta pochwyciła go z dziwnym uśmiechem. Chwilę jeszcze patrzyła rozbawionymi oczami, po czym je zamknęła i zajęła się fachowo moim żołędziem. Odchyliłem głowę, zamknąłem oczy i delektowałem się chwilą. Dziewczyna delikatnie ssała mojego twardego i nabrzmiałego fiuta, masując, co jakiś czas, moje jądra. Po minucie, może dwóch, wyjąłem z jej ust swego kutasa i nachyliłem się, by pocałować

    – Ej, Jacek, nie świruj… – powiedziała, gdy odkleiłem się od jej ust. – Wszystko jest… okej, mówiłam… mówiłam ci, że z… Karolem też to kiedyś robiłam, ale… on wolał… facetów – mówiła przerywanym, od orgazmu, głosem.

    – I nadal woli… – powiedział mój kochanek i wszedł jednym ruchem w Julkę. Ta głośno krzyknęła i prosiła o więcej. Zaszedłem Karola od tyłu, pochyliłem go i bardzo delikatnie się w niego wsunąłem. Jego ciepło mnie uspokoiło. Przytuliłem się do jego pleców. Wąchałem ten jego wspaniały zapach. Od jego feromonów zakręciło mi się w głowie. Tkwiłem w jednej pozycji, a Karol ruszając swoimi smukłymi biodrami nadziewał się na mojego penisa. Wsunąłem się jeszcze głębiej, ograniczają tym samym chłopakowi ruchy w Julce. Karol odwrócił głowę i mnie pocałował. Chwyciłem lewą dłonią jego gładką klatę i przysunąłem do siebie. Teraz jego plecy przylegały do mojego brzucha, mojej klatki piersiowej. Całowałem jego szyję, potylicę i uszy. Chłopak nadal poruszał się w Julce, a ja delikatnie w Karolu. Wszyscy byliśmy rozgrzani i podnieceni. Wszyscy jęczeliśmy, a Julka przeżywała kolejny już orgazmu. Nagle Karol wysunął się z cipki, podniósł nogi Julki i wjechał w jej tyłek. Tu Julka zaczęła już głośno jęczeć, a nawet krzyczeć. Mój penis jeszcze bardziej się usztywnił i mocniej penetrował trzewia mojego przyjaciela. Karol oparł sobie lewą stopę dziewczyny na swoich ramionach, a prawą przysunął do swojej twarzy. Przyłożyłem brodę do lewego barku chłopaka i całowałem palce stopy Julki. Dziewczyna wiła się w orgazmie. Jeden przechodził w drugi. Podczas ostrego rżnięcia, jej piersi miarowo falowały, podskakiwały. Karol czasem chwytał jedną z jej brodawek i delikatnie szczypał, co jeszcze bardziej nakręcało dziewczynę. Ona sama, dwoma palcami, drażniła swoją łechtaczkę. Podniosłem nieco wyżej lewą nogę Julki i ssałem największy palec. Karol lizał kostki i podeszwę prawej stopy. Wspólne stękanie, zapach naszych spoconych ciał spowodowało moją eksplozję.

    – Ja już kończę – powiedziałem szeptem do ucha mego kochanka.

    – Wytrzymaj jeszcze chwilkę, Jacuś – rzucił nieco głośniej Karol. – Jeszcze chwilka i spuścimy się Julce do ust. Chcesz, piękna?

    – O niczym bardziej nie marzę – powiedziała rozmarzonym głosem Julka i wyszczerzyła swoje białe zęby. Zwolniłem swoje ruchy i wyszedłem z Karola, bo czułem, że jestem bardzo blisko. Chłopak odwrócił do mnie głowę mocno pocałował w usta. Spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczami i zaraz mrugnął do mnie.

    – To chodź. Masturbując się stanęliśmy nad Julką a ta zdążyła się podnieść i usiąść. Wolno masowałem swojego fiuta, a Karol chwycił jedną ręką mój pośladek. Wciąż waląc swego kutasa, pochwyciłem od tyłu jajka Karola i delikatnie je masowałem. Julka, mocnym uściskiem, ujęła w dłonie nasze twarde i gotowe do strzału fiuty. Masując je i pocierając o siebie, ssała nasze żołędzie. Próbowała wsadzić sobie oba do ust, co nie było takie łatwe. Po kolejnym wysunięciu do ust, niemal natychmiast trysnęliśmy. Duża porcja spermy wpłynęła prosto do gardła naszej gorącej sublokatorki. Julka chwilę jeszcze poruszała naszymi fiutami, po czym je puściła i delikatnie wytarła swoje usta grzbietem dłoni.

    – Jeszcze raz, co myślicie chłopcy? – spytała figlarnie dziewczyna. – Jeszcze raz chcę takie rżnięcie. Jak tylko was zobaczyłam, od razu o tym pomyślałam. Nawet półnago chodziłam, ale Jacek udawał taką cnotkę – powiedziała i puściła do mnie oko. Ja poczułem się głupio i że zaczynają palić mnie poliki. Karol stał z odwróconą ku mnie głową i szeroko się uśmiechał. Ten jego uśmiech mnie obezwładniał. Natychmiast go pocałowałem i objąłem dłońmi jego twarz. Wciąż zwarci ustami, pieściliśmy się językami, nasze penisy ocierały się o siebie. Julka masowała nasze pośladki całując czasem bok brzucha.

    – Ej, egoiści! Dajcie coś też dla mnie – zawołała smutno dziewczyna. – Macie dla siebie usta, to chociaż dajcie swoje fiuty!

    Wciąż przyklejeni ustami, zaśmialiśmy się ze słów koleżanki. Moje oczy były kilka centymetrów od Karola. Wpatrywałem się w nie krótką chwilkę.

    – Wiesz, że cię kocham? – zapytałem, a potem uświadomiłem sobie, że powiedziałem to na głos. Puściłem twarz mojego kochanka, odkleiłem się od niego i stanąłem przodem do Julki. Ta natychmiast chwyciła mojego fiuta i bez żadnych wstępów wsunęła sobie do ust. Karol wciąż stał w tej samej pozycji i przyglądał mi się z lekkim rozbawieniem. Czułem się zażenowany i miałem wrażenie, że chłopak zaraz mnie wyśmieje. Julka obciągała mi wzorowo, masując delikatnie moją mosznę. Jej oczy były skierowane ku górze. Patrzyła na mnie. Nie miałem pojęcia jak zareagować. Obróciłem głowę, a Karol patrzył na mnie z jeszcze większym rozbawieniem. Tę krępującą ciszę przerwała Julia, wysuwają na chwilę mojego kutasa ze swoich ponętnych ust.

    – Powiedz mu – rzuciła, po czym znowu zajęła się robieniem loda, a ja aż za jęczałem. Ona była perfekcjonistką w tym fachu. Delikatnie położyłem rękę na jej potylicy i chciałem nadać nieco szybszego tempa. Dziewczyna chwyciła moje udo i całkiem oddała się mojemu rytmowi, moim ruchom. Całkiem zapomniałem, o czym mówiła Julka. Byłem tak nakręcony, zapomniałem o Karolu, który wciąż stał obok i przysunął swoje usta do mojego ucha. Jedną ręką gładził mój pośladek. Jeszcze chwilę i eksploduję. Zapomniałem też o tym telefonie. Bardzo dziwnym połączeniu z nieznanego numeru. Moja przeszłość mnie dogoniła. Szlag! Z moich chwilowych rozmyślanie wyrwał mnie przyjemny ból przepowiadający wtrysk.

    – O kurwa, zaraz strzelę. O fuck…. – puściłem głowę dziewczyny, a ta sama zajęła się moim fiutem. Laska zwolniła nieco tempo. Byłem w siódmym niebie. Moje nogi były jak z waty. Zaraz upadnę. Czułem, że brakuję mi sił, Karol wciąż stał blisko mnie, ssał dolną część mojego ucha. Oparłem się delikatnie o jego klatę. Jego zapach, jego skóra, jego ciało. Taki boski… – Orzesz kurwa! – wystrzeliłem do gardła tej gorącej laski. Ale ona nie przestała, tylko dalej mi obciągała. – Aaaaaaaaaa… Kurwa mać! – Stałem ostatkiem sił. I wtedy nagle…

    – Ja ciebie też – powiedział mi wprost do ucha chłopak. – Od pierwszego dnia.

    W tym samym czasie dziewczyna przestała mi ssać. Ledwo ustałem na nogach po tym orgazmie i opadłem na łóżko, na które usiadł też Karol. Mój penis był już mały, ale mojego kochanka zaczął się usztywniać

    – On cały czas mi o Tobie opowiadał. Bez przerwy mówił o ponętnym chłopaku – powiedziała Julka siadając na rozkładanym fotelu. – Nie było dnia, żebym nie słyszała o jakimś Jacku. A teraz wiem, że miał rację – powiedziała i puściła mi oko. Te słowa sprawiły, że się zaczerwieniłem. Czułem, jak pala mnie poliki. Byłem tym faktem jeszcze bardziej zażenowany i chyba jeszcze bardziej zrobiłem się czerwony.

    – Ej, nie bądź taki wstydliwy – powiedziała z uśmiechem Julia i przysunęła się bliżej mojej twarzy. – Cieszę się, że Karol znalazł kogoś fajnego, że jest zakochany i kochany. I cieszę się, że czasem się dzieli swoim chłopakiem. Jesteś pierwszy, który spojrzał na mnie w ten sposób! – powiedziała z uznaniem. Spojrzałem na nią. Jej piękne oczy, kształtne cycki, smukła talia, zgrabny tyłek i tak gorąca cipką…

    – To Karola ex musieli być ślepi, żeby nie dostrzec takiego skarbu – powiedziałem i pocałowałem Julkę, a potem zawarłem się z Karolem gorącym i długim pocałunkiem.

    – Po prostu jego ex nie byli bi, tylko gejami. Ot cała tajemnica – powiedziała Julka nabierając poważnego tonu. Na chwilę oderwałem się od miłosnego uścisku i spojrzałem zaskoczony na dziewczynę. – No co się tak dziwisz? Przecież widziałam, jak na mnie patrzyłeś. Czułam twój dotyk na mojej dupie. Czułam twoje niby przypadkowe ocieranie. Czułam, twoją reakcję, gdy niby przypadkiem przytuliłam się do ciebie gołymi cyckami. Widziałam, jak sztywniejesz i wiedziałam, że nie jesteś stuprocentowym gejem.

    – Ale ja jestem… Ja od zawsze – zacząłem się bronić. – Od kiedy pamiętam wolałem chłopaków. Miałem kiedyś dziewczynę, ale to z facetami był największy ogień.

    – No ja chyba na faceta nie wyglądam, co? – zapytała Julka i na dowód szeroko rozszerzyła nogi. – Karol często się ze mną pieprzył, czasem jak miał dół robiłam mu laskę, a czasem on robił mi minetę. Kilku jego byłych też próbowało lizać moją cipkę, ale była to amatorszczyzna. A Ty robiłeś z ogniem, z uczuciem. Rżnąłeś mnie z taką czułością. Czułam jak bardzo jesteś podniecony, jak bardzo kręci cię moje ciało – skończyła Julka i spojrzała na mnie badawczo.

    – A ja, też pousuwałem cię z ogniem i czułością? – zapytał Karol robiąc przy tym oczy kota ze Shreka.

    – Ty jesteś moim numerem jeden! – powiedziała Julka i rzuciła się w ramiona chłopaka. Chwilkę się całowali. – Jedno tylko mnie zastanawia, Jacuś. Od jakiegoś czasu pierdolimy się razem…

    – A właśnie – powiedział Karol, podniósł tyłek Julki i wsunął w niego swojego Sztywnego kutasa. – Oooooooo…. Tak lepiej co? – wyszeptał jej do ucha.

    – Karol…. Próbuję coś powiedzieć – przerywała dziewczyna. – Czasem spierdolisz…. O kuuuuurwa, Karol… – wystękała Julia. – Czasem posuwasz mnie w obecności Karola, czasem robisz to, gdy jesteśmy sami… – tu Karol wyraźnie przyspieszył, co Julce się nie spodobało. Zeszła z mojego chłopaka i zerknęła na niego. – Pogrzało cię, Karol? – Teraz dziewczyna spojrzała na mnie. Wzięła moją twarz w swoje dłonie. – Jacuś, dziękuję wszelkim nadprzyrodzonym mocom, że tu jesteś, że Karol znalazł takiego faceta…

    – I że czasem też się dzieli – dopowiedział ze śmiechem Karol. Julka zamroziła go swoim wzrokiem. – Dobra, nic nie mówiłem.

    – Jak mówiłam, skarbie, – kontynuowała Julia – cieszę się, że cię poznałam, że się mnie nie wstydzisz, że rozmawiamy niemal o wszystkim, ale przede wszystkim, że tu jesteś. Że pokochałeś Karola. Jesteśmy wdzięczni, że nam ufasz, ale chyba nie do końca, co? – spytała i spojrzała na mnie smutnym wzrokiem. Spojrzałem na Karola, ale ten się nie uśmiechał. Położył tylko rękę na moim ramieniu. – Bo chyba coś przed nami ukrywasz. Jesteś skryty, schowałeś się za maską, nawet nie chodzisz nagi po mieszkaniu, mimo że uprawiamy sex i widujemy się bez ubrań.

    – Skarbie – wtrącił mój chłopak – twoja przeszłość ciągle cię męczy, ciągle nie daje ci spokoju. Podziel się nią z nami, a we troje łatwiej będzie to znieść. Julka mówiła to z troski i czułości, a nie z ciekawości. Daj sobie pomóc, kocham cię – skończył Karol. Poczułem, jak zaczynają mnie piec oczy.

    – Ja niczego nie ukrywam, jestem z wami szczery. Mówiłem wam, że moja rodzina mnie skreśliła, bo przyłapali mnie na seksie z chłopakiem – powiedziałem, starając się zachować poważny i wiarygodny ton. – Co mam wam jeszcze powiedzieć?

    – Skarbie, my chcemy, żebyś zrzucił ten ciężar, ze swoich barków – powiedziała spokojnie Julka. – Tylko tyle, widzimy, że coś cię gryzie, że masz jakieś problemy i dlatego…

    – I dlatego co?! – wybuchłem.  Całkiem niepotrzebnie, bo zarówno ona, jak i Karol posmutnieli.

    – Martwimy się o ciebie – powiedział smutno Karol. I zrobiła się ta krępująca cisza…

    Wstałem, wyjąłem z szafki moje bokserki i skierowałem się w stronę łazienki. Wszedłem pod prysznic. Spływająca woda oczyściła mnie z potu. Pomogła też ukryć moje łzy. Płakałem nad moim posranym życiem, że nie potrafię zrzucić z siebie tego ciężaru, uwolnić się. W mojej głowie wciąż brzmiała ta krótka wymiana zdań przez telefon. Nie wiem, jak długo stałem pod prysznicem, ale chyba zbyt długo, bo Karol wszedł do łazienki sprawdzić, czy nic mi nie jest. Gdy wyszedłem w bieliźnie, moi przyjaciele mieli na sobie szlafroki.

    – Wszystko okej? – Spytała pogodnie Julia.

    – Tak, spoko – odpowiedziałem, zachowując radosną minę. – Zjedzmy coś, co?

    Po obfity posiłku ubraliśmy się i wyszliśmy na dłuższy spacer. Moi przyjaciele nie wracali do tematu, ja zapomniałem o telefonie i cieszyliśmy się sobą. Mój nastrój się zmienił. Czas mijał spokojnie na wspólnym rżnięciu, lodach i zwykłym seksie z Karolem. Któregoś ciepłego poranka, piliśmy w kuchni kawę. Ja usiadłem na krześle, tyłem do drzwi. Rozmawialiśmy, żartowaliśmy, a z małego radia leciały jakieś stare hity. Był Grechuta, The Queen “Show must go on”, Elton John “Sacryfice”, gdy ktoś zapukał. Nawet nie zareagowałem, gdy Julia poszła otworzyć. Przez chwilę było słychać jakieś głosy, które zaraz ucichł. Patrzyłem na mojego chłopaka, na jego piękne oczy, seksowne ciało, gdy wtem ktoś położył obie dłonie na moim nagich ramionach. Ich chłód poraził mnie jak ogromem. Poczułem jakby mi ktoś wbił sopel lodu w plecy, jakbym pociął się tysiącem żyletek, jakbym tonął, spadał w otchłań. Moim ciałem zawładnęły bardzo złe emocje. Poczułem silny przypływ wściekłości, szału, wkurwienia. Na końcu świata poznałbym te dłonie. Tylko jedna osoba je ma. Zauważyłem przerażenie w oczach Karola, który nigdy nie widział mnie w takim stanie. Odwróciłem się i się nie myliłem. Zobaczyłem uśmiechniętą twarz.

    – Cześć – usłyszałem.

    – Co ty tu, do kurwy nędzy, robisz!?! – zapytałem przez zaciśnięte zęby. Julka wyraźnie się wystraszyła, bo zrobiła krok do tyłu. Karol nie ruszył się z miejsca.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek