Blog

  • Nie-zwykla Rodzina cz 64. – Babski wieczor

    Usłyszałam dzwonek do drzwi i od razu poszłam otworzyć.

    – Hej kuzynko. – powiedziała Sam przytulając się ze mną. Ubrana była w zieloną koszulkę, jeansowe spodnie i czarne buty. Włosy miała spięte z tyłu. Jednym słowem wyglądała świetnie.

    – Cześć Sam. Chodź… – wtedy zaprosiłam ją do środka.

    Razem z Sam poszłam do siebie do pokoju. Tam już czekała na nas Natalie.

    – No witam.

    – Sam, to jest moja przyjaciółka Natalie. – przedstawiłam dziewczyny na co Nat wstała z mojego łóżka i przytuliła Sam. Natalie również wyglądała świetnie. Ubrała się podobnie jak ja. Biała bluzka na ramiączka oraz jeansowe krótkie spodenki.

    – Miło mi cię poznać, Sam.

    – Ciebie też Natalie. – dziewczyny odsunęły się od siebie, uśmiechając się.

    – To to gotowe na babski wieczór? – spytałam.

    – No jasne… – wtedy zza łóżka Natalie wyciągnęła dwie butelki wina. – Jesteśmy gotowe.

    Zaśmiałyśmy się razem.

    – A twoi rodzice i brat? – spytała Sam.

    – Rodzice pracują, a Alan jest u kumpla.

    – Czyli chata dla nas. – stwierdziła Nat.

    – No to zaczynamy zabawę. – powiedziałam.

    Minęło kilka godzin a my opróżniliśmy butelki które już zaczęły na nas działać. Rozmawialiśmy dużo, a Natalie i Sam zaprzyjaźniły się. Z czasem zaczełyśmy schodzić na intymne tematy.

    – Sam, a powiedz mi… – zaczęła Natalie. – ty też praktykujesz ten…no wiesz…”rodzinny sekret” jak reszta rodzinki Cass?

    – Cóż…wszystko zostaje w rodzinie…zobacz. – wtedy to Sam przybliżyła się i namiętnie pocałowała mnie z języczkiem.

    Widziałam jak Nat zagryzła wargę na nasz widok. A ja poczułam podniecenie na pocałunek Sam.

    – Hmm…czyli kobiety też lubisz.

    – Mhm… – zamruczała Sam. Już obie z Natalie wiedziałyśmy czego chce.

    Nat przysunęła się do Sam i delikatnie musnęła jej skóry na ramieniu. Widać było, że młodej spodobał się jej dotyk bo dostrzegłam u niej gęsią skórkę, a im bliżej Natalie była jej ciała tym bardziej nabrzmiałe stawały się sutki mojej kuzynki. Pomogłam kuzynce zdjąć bluzkę. Swoją także zdjęłam. Po chwili głaskania Nat zaczęła całować Sam po szyi i ramionach, aż dotarła do jej brodawki. Sam wydała z siebie cichy jęk. Nat zaczęła lizać jej sutki, każdego na zmianę. Widać było, że powoli zatraca się w przyjemności. Zjeżdżała coraz niżej, z piersi dotarła do podbrzusza. Natalie zdjęła moje kuzynce bieliznę. Sam automatycznie rozłożyła nogi szerzej i oczom mojej przyjaciółki ukazała się jej słodka różowa cipka. Patrząc na nie już nie mogłam wytrzymać tego napięcia i zaczęłam masować swoje piersi. Zaczęłam pocierać dłonią swoją muszelkę. Nat coraz śmielej lizała cipkę Sam, kiedy ta masowała również swoje piersi. Moja przyjaciółka na chwilę zaprzestała tą czynność by ściągnąć z siebie majtki. Sam od razu przyciągnęła do siebie jej nagie piersi. I zaraz potem dobrała się do jej cipki. Obie dziewczyny były już całkiem nagie. Znam Natalie i patrząc na nią widziałam, że moja kuzynka sprawia jej przyjemność. Ja też pozbyłam się majtek i oddałam się masturbacji.

    – Cassie, może dołączysz do nas? – z podniecenia wyrwała mnie Sam.

    – Z przyjemnością.

    Uklękłam na górze łóżka, a Natalie położyła się pode mną. W tej pozycji zaczęła od dołu lizać moją cipkę. Moja kuzynka nie chcąc stać bezczynnie położyła się na brzuchu przed Natalie i robiła jej minetkę. W tej pozycji wszystkie trzy zbliżałyśmy się do orgazmów. Po jakimś czasie zmieniłyśmy pozycję.
    Dotykałyśmy się z Nat cipkami i poruszałyśmy energicznie biodrami. W tym samym momencie dostałyśmy mega orgazm. Soki polały mi się po nodze a ciało przyszedł dreszcz. Nat po chwili westchnienia podeszła do Sam i ponownie zaczęła lizać jej cipkę.

    – Cassie…twoja kuzynka smakuje nieziemsko, może chcesz spróbować? – zapytała mnie Nat.

    – Jest mi cudownie, nie daj się prosić – rozkosznie powiedziała Sam.

    Nie czekając na moją odpowiedź moja kuzynka wypięła się na łóżku i zakręciła tyłkiem zachęcająco. Co mi tam, pomyślałam. Jak babski wieczór to na całego. Położyłam się pod Sam i zaczęłam lizać jej cipkę.
    Smakowała przecudownie. To było wspaniałe, gdy mogę posmakować cipeczki kuzynki. Natalie natomiast klęknęła za Sam i zaczęła lizać oczko jej tyłka. Nie musiałyśmy długo czekać, Sam doszła z wielkim okrzykiem. Językiem poczułam jak jej ciało drży.

    – To było wspaniałe. Teraz Ty się połóż, Cassie. – zaproponowała Sam.

    Położyłam się na sofie a Sam w pozycji 69 zaczęła mi robić minetkę. Ja oczywiście odwdzięczałam jej się tym samym. Och widać jak moja kuzynka była spragniona prawdziwych orgazmów. Dopiero co przeżyła jeden, a nadchodzi kolejny. Nat w tym czasie siedziała po drugiej stronie łóżka i patrząc na nas masowała swoją uroczą cipkę na zmianę wsadzając w siebie dwa palce. Jej widok tak mnie nakręcał, że szybko doszłam kolejny raz. Kuzynka również zalała łóżko swoimi sokami. Nat nadal siedziała sama po drugiej stronie, więc z Sam dosiedliśmy się do niej i we dwie na zmianę lizałyśmy jej cipkę.
    Jednak nam ani trochę nie chciało się kończyć. Razem ułożyliśmy się na łóżku.

    – Ohhh…jesteście takie wspaniałe. – powiedziała Sam.

    Każda z nas się ułożyła tak aby mogła lizać cipę partnerki. Sam lizała cipkę Nat, która lizała mi moją, a ja lizałam Sam. Zrobiliśmy taki lesbijski trójkąt.
    Każda pomagała sobie dodatkowo palcami. Byłyśmy tak blisko. Odczuwaliśmy taką przyjemność. W końcu doszłyśmy jednocześnie.

    Leżeliśmy następnie nago obok siebie. Ja i Nat po bokach a w środku Sam.

    – O matko…nigdy jeszcze nie miałam takiego seksu. – powiedziała Sam.

    – Och moja droga…stać nas na jeszcze więcej. – powiedziała Natalie.

    – Warto było urządzić sobie babski wieczór. – powiedziałam.

    – Oj warto. – powiedziała Sam i zaczęła dotykać mnie po cyckach, a potem schodziła do cipki.

    – Kuzynko…chyba jesteś napalona na więcej co? – spytałam zagryzając wargę.

    – Mhmmm… – mówiła Sam mając mój sutek w ustach.

    – W sumie ja też. – powiedziała Nat i zaczęła dotykać Sam po tyłku.

    Chwilę potem znowu zaczęliśmy się zabawiać ze sobą. Po kolejnym wspólnym orgazmie zasnęliśmy razem, mocno się obejmując.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Pelna kontrola

    Wracałem do domu na wakacje,  sesja zaliczona, wszystko ogarnięte, a na dodatek siedzę w pociągu z moją piękną dziewczyną, którą chcę przedstawić rodzinie i pochwalić się nią przed kolegami wzbudzając zazdrość koleżanek. Natalia jest wysoka, 178 cm, ma nogi modelki, co nie powinno dziwić, bo dorabia jako modelka, niewielki biust, ale tak śliczny, że za każdym razem gdy nie zakłada stanika, nie ma faceta, który by się nie oślinił na jej widok. Dopełnieniem całości są kasztanowe, mocno kręcone włosy, których kolor idealnie kontrastuje z zielonymi oczami- tytuł miss uniwersytetu jest tylko dodatkiem. SMS od mamy: będziemy na grillu u ciotki na Obrońców, wpadajcie tam od razu.
    Odpisuję: ok, weźmiemy taxi, będziemy chwilę po ósmej.
    Ciocia Danuta, była obiektem pożądania dla mnie i wszystkich moich kuzynów. Ma na imię Dana, ale wszyscy zwracają się do niej Lala, to nie jest żadne zdrobnienie, po prostu nawet jej rodzice, gdy jeszcze była dzieckiem zwrócili uwagę na jej nieprzeciętną urodę, ktoś rzucił, że jest piękna jak lalka i zostało. Ale jedzie ze mną pewna kandydatka na przejęcie palmy pierwszeństwa w byciu najpiękniejszą w okolicy.
    Gdy dojeżdżamy impreza się rozkręca, jest kilkanaście osób, prawie sama rodzina. Rodzinę mam aż nadto wyluzowaną, więc tylko wyłączam muzykę i mówię:
    -Hej wszyscy, to jest Natalia. Natalio to są wszyscy.
    I od razu znowu włączam muzykę, Natalia nie lubi robić wokół siebie zamieszania, szanuję to, ale widzę, że ferment zasiała, bo chłopcy stoją niczym karpie jeszcze przez chwilę. A po tej chwili wchodzi ciocia Lala, ona akurat lubi show, staje przy nas, ściska, całuje, prawi komplement za komplementem, a ja w tym czasie staram się wykonać proste działanie matematyczne w głowie. Jeśli Lala jest 22 lata starsza od Tomka, a Tomek ma teraz 21 lat, to ile lat ma ciocia Lala? Znałem wynik, ale nie wierzyłem w to co widzę, ciocia wygląda znacznie lepiej niż 10 lat temu, ba! Wygląda lepiej teraz niż wtedy, gdy onanizowałem się patrząc jak rozwiesza pranie w nocnej koszuli, której dziury na ramiona były tak duże, że co chwilę widziałem jej piersi. W dłoni ma drinka i dżointa, w sumie tak- przede wszystkim luz. Cieszę się, że nie opowiedziałem Natalii o cioci i moich ciągotach do podglądactwa. Zrobiło się ciemno- tańce. Ja nie mogłem się dopchać do mojej dziewczyny, ale unikałem cioci, choć to ona mnie przydybała. Tańczymy, jej ruchy są takie jak jej ciało- zmysłowe, uśmiech od ucha do ucha i szepcze do mojego:
    -Śliczna jest…
    -Tak, wiem.- odpowiadam krótko i staram się nie patrzeć na jej zbyt odważnie wycięty dekolt.
    -Brzydzisz się mną czy co? Ciągle unikasz mojego wzroku, patrzysz w niebo…
    -Wręcz przeciwnie ciociu, tylko tyle powiem.
    -Mmmm.- mówi ciocia i zbliża się do mnie całym swoim ciałem, a swoimi nogami obejmuje moją nogę.- Czuję, że nie jest ze mną najgorzej.- mówi Lala, ale język zaczyna jej się plątać od alkoholu.
    -Nie jest, oj nie jest…- robię pauzę, bo przez chwilę myślę czy jej nie powiedzieć jak się przy niej czuję teraz i myślę, a chuj, pijana jest nic nie będzie pamiętać -Według mnie ciocia wygląda teraz znacznie bardziej kobieco niż wtedy, gdy brzydko bawiłem się podglądając ciocię na przykład w kąpieli, jest ciocia żyletą.
    Lala popatrzyła na mnie z głową przechyloną w geście który wyrażał powątpiewanie w to co mówię.
    -Ty chcesz mnie uwieść?- spytała po chwili nie zmieniając gestu.
    -Proszę mi wierzyć, że gdyby nie było ze mną Natalii, już kombinowałbym jaki powód wymyślić, by zostać u cioci na noc.
    Uśmiechnęła się tylko. Potem już nie tańczyła, rozmawiała tylko z moimi rodzicami. Podszedł do mnie ojciec:
    -Tomek, ciotka się nawaliła, zostańcie u nie na noc, żeby mieć oko. Macie bagaże i wszystko, dobra?
    -Ok.
    -Natalia, jeśli chce, może jechać do nas, pewnie chce iść na plażę, a u nas ma furtkę.
    -Natalia?
    -W sumie dobry pomysł, bo o 6.00 biegam, a potem mogę na plażę.
    -No dobra, to ja zostanę. Przyjedzie ktoś po mnie jutro?
    -Ogarniemy.
    Goście pożegnani, tylko niedobitki zabierają swoje rzeczy, biorę ciocię Lalę pod pachy i prowadzę do domu. Nie mam w ramionach pijanego worka, a wspaniałą kobietę, która jest, delikatnie mówiąc, o obniżonym progu asertywności. Kładę ją na łóżku i walczę ze swoimi fantazjami, najpierw: zostaw ją w spokoju, nie dość, że ciocia to jeszcze napruta, nie fair- idę, a po chwili: chociaż buty jej ściągnij. Opcja “buty jej ściągnij” wygrywa, unoszę nogę cioci, opieram ją sobie na udach, rozwiązuję but, zsuwam go, powtórka, dobrze, że nie mam stopowego fetyszu. No ale przecież nie zostawię jej w ubraniach walących grillem, bluza, koszulka- niestety lubię ładną bieliznę, a jej piersi opinał stanik w odcieniach zieleni, z koronkowymi wstawkami i wykonanymi z pietyzmem lamówkami, dotykam przez chwilę, ale wstyd mi bardziej niż mi stoi. Spodnie- rozpinam guzik, ekspres, widzę śliczne majtki do kompletu ze stanikiem, kiedy zsuwam je z niej, wydaje mi się, że unosi biodra, by łatwiej poszło, zsuwając ubranie, na wysokości biodra cienki pasek majtek zaczepia się o mój mały palec, ściągając je nieco w dół uchylając bok jej łona, który ewidentnie był depilowany.
    Leży w samej bieliźnie obiekt moich fantazji i właściwie mogę z nią zrobić niemal co mi fantazja podpowie, ale stoję tylko i patrzę,  oglądam jej smukłe i niezwykle jędrne ciało centymetr po centymetrze. Atawizmy biorą górę, a mój sterczący penis nie zniesie teraz zdroworozsądkowej argumentacji, nie zaczynam nawet. Zaczynam skupiać się na celu, który leży bezbronny i niemal nagi w dużym łóżku. Zdejmuję koszulę i spodnie w pośpiechu, potem kładę się przy niej. Z jednej strony nie chcę tracić czasu i obracam na bok, by zerżnąć ją od tyłu, z drugiej raczej się nie obudzi i chciałbym się nacieszyć tym ciałem. Kładę się za nią i kładę niepewnie dłoń na jej biodrze. Zsuwam ją na udo, wciąż drżę, że się obudzi i zamiast się rozkoszować chwilą obmyślam możliwe do przyjęcia przez ciocię wymówki. Ale i to przestaje zaprzątać mi mózg, gdy ona sama obraca się na plecy i leży z ramionami nad głową. Dotykam jej brzucha, potem szyi, sunę zewnętrzną stroną dłoni po twarzy mojej cioci, a gdy docieram do pomalowanych mocno warg kładę na nich kciuka i rozchylam je lekko. Z otwartymi ustami i zamkniętymi oczami wygląda jakby czekała, aż ją ktoś pocałuje, a ramiona nad głową wyglądają jakby miała je tam przywiązane. Unoszę głowę, by na ją obejrzeć, a gdy widzę, czuję jak resztka mojej samokontroli i przyzwoitości znika razem z hamulcami wszystkimi. Biorę pasek jej szlafroka i faktycznie wiążę jej ręce w nadgarstkach. Podniecony tym, że kobieta, która była bohaterką moich fantazji jest teraz bezbronnym ciałem w pięknej bieliźnie i o opalonej skórze. Jest ciałem, obiektem z którym mogę zrobić i zrobię co mi ta fantazja, którą często odwiedzała jako uwodząca mnie ciocia Lala, podpowie, a już podpowiada mi wiele. Zastanawiam się chwilę,  w trakcie zahaczania jej spętanych dłoni o wezgłowie łóżka, czy taka nieobecna, podnieca mnie bardziej, czy jednak jej aktywność stymulowałaby mnie jeszcze mocniej- podnieca mnie bardziej. Leży jak zwierzyna na haku, całuję ją, rozchylam jej wargi swoimi i przesuwam po nich  językiem. Absolutny brak reakcji jest impulsem do całowania jej bardziej namiętnie, choć jej usta są całkowicie zdane tylko na moje pożądanie. Pocałunkami schodzę po szyi, ramionach i wracam do pokrytego piegami dekoltu. Całuję go, dotykam dłońmi, tak jak to robiłem fantazjując o niej. Całuję delikatnie skórę piersi wzdłuż lamówki jej biustonosza, czuję jak pachnie, czuję jak drżę. Drżącą dłonią dotykam jej biustu, zbliżam ją do moich całujących ust i wsuwam powoli palce pod materiał stanika. Odrywam usta i podnoszę głowę, by patrzeć na to co sam robię- patrzę. Palce znikają pod jej bielizną i czuję nimi miękkość i gładkość skóry, którą skrywają. Muskam opuszkiem skóry innej w dotyku, mniej gładkiej, ale równie miękkiej. Podniecenie chce rozerwać mi trzewia swoim gorącem, ale kiedy czuję, że dotykam jej sutka, a ten natychmiast sztywnieje pod moim dotykiem, przerażony patrzę na nią- śpi, przerażony bardziej hamuję jęk który chce wydostać się z mojej krtani, gdy orgazm rozrywa mi kutasa swoją intensywnością i wylewa z niego rzekę spermy tworząc powiększającą się plamę na moich bokserkach. Zdejmuję je z siebie i całkiem nagi, oblepiony wytryskiem w kroczu kładę się znów obok i przylegam całym ciałem do jej ciała, brudząc gęstym płynem jej uda. Wsuwam dłoń pod plecy cioci Lali i sprawnym ruchem rozpinam stanik, który zdejmuję. Ma obfity biust, który tak jak jej dekolt pokryty jest piegami. Skóra obu piersi dzieli się na dwie strefy- tę którą opaliła oraz nieopaloną, niemal bladą skórę, której piegi dodają powabu, a sutki odznaczają się swoim intensywnym kolorem. Dotykam ich dłońmi, pieszczę opuszkami, zaczynam całować i lizać, a gdy łączę obie pieszczoty skupiając je na samych sutkach, te robią się twarde i sztywne. Sterczące tak brodawki na piersiach, które są istotą kobiecości, działają wprost na mojego penisa, który także zaczyna się prężyć i sterczeć. Dłonie niemal automatycznie zjeżdżają w dół, a ja wiem, że za chwilę zobaczę jej cipkę. Kroczę, które w mojej chłopięcej wtedy fantazji, gęsto kryły grube i czarne włosy. Zsuwam jej majtki. Rozchylam nogi i widzę, łono, pokryte krótko przyciętym zarostem tylko do szczytu wzgórka łonowego, potem całkiem wygolone, ale kolor jej włosków jest równie zaskakujący, co dziko zmysłowy, ognisty- jest ruda. Chcę się przekonać jak smakuje, bo w moich snach i marzeniach, gdy byłem chłopcem zawsze częstowała mnie nią i była smakowita. Teraz układam głowę między jej szeroko rozłożonymi udami i przykładam język całą jego szerokością wprost do jej warg sromowych, które niemal całe obejmuję i przeciągam nim w górę w kierunku łechtaczki- jest słonawo kwaśna- robię jeszcze raz ten sam ruch językiem i jeszcze kilka razy. Czuję jak smak cipki mojej cioci staje się bardziej wyrazisty. Dzieje się tak ponieważ, jak zauważam, pod moim językiem jest coraz bardziej wilgotno. Ciocia robi się mokra, ale nie otwiera oczu i ani drgnie, jest wciąż należącym do mnie ciałem. Lubię, nawet bardzo lubię, lizać cipki, a ta jest dla mnie wyjątkowo kusząca nawet wtedy, kiedy już ją liżę. Z każdym ruchem języka, z każdym dotknięciem jej łechtaczki wargami czuję skurcze w krtani, które przypominają orgazm. Wdrapuję się na wiotkie ciało kobiety, w  którą zaraz  wsadzę mojego kutasa i z każdym centymetrem wzrasta nie tylko mój wzwód, ale i zachwyt. Kiedy moja głowa prześlizguje się między piersiami, a usta docierają do szyi i zaczynają ją całować, wkładam go w jej pochwę. Nie poruszam się przez chwilę-  chłonę. Jest miękka i delikatna w środku, choć czuję na kutasie, każdą fałdkę jej skóry, jest mokra, śliska i ciepła jakby tylko na mnie czekała.
    Ale gdy unoszę wzrok i widzę jej zamknięte oczy i twarz niemal martwą, czuję jak zwierzęco chcę ją pieprzyć, bo jest tak moja, tak bezbronna i tak zależna od moich żądz. Posuwam ją długo, jakbym posuwał lalkę nie Lalę, rozpala mnie to. Myślę już o tym, jak ją obrócić na bok i wsadzić cioci w odbyt. W tej chwili czuję jak przeszywa mnie rozkosz nie do opisania i z mojego podbrzusza elektrycznym wstrząsem przenika kutasa, który pulsując wciska w pochwę mojej zabawki spermę i po chwili mięknie. Wyciągam go szybko i klęcząc między jej nogami obserwuję jak sperma wypływa leniwie  z jej lśniącej wilgocią dziurki. Kładę się obok i sięgam do wezgłowia, by zdjąć pęta stamtąd. Jej ramiona opadają na jej ciało. Znowu patrzę, tym bardziej czuję, że mogę zrobić jej cokolwiek. Ta myśl zaczyna tłoczyć świeżą krew do mojego członka, a wraz z krwią i pęczniejącym kutasem wzbiera we mnie chuć, nieopanowana żądza, popęd jak  u psa, który wyczuwa gotową sukę. Klękam z kolanami po bokach ciała Lali na wysokości jej biustu. Chwytam za potylicę jej głowę jedną ręką, a kciukiem drugiej ponownie rozchylam jej usta lecz tym razem wpycham  palec głębiej rozsuwając jej zęby, by ostatecznie otworzyć szerzej buzię cioci Lali. Chcę ją mieć w każdy otwór, w który wsadza się penisa kobiecie i wsuwam go do jej buzi. Nieruchome wargi i język nie zniechęcają mnie ani trochę, w środku jest mokra od śliny, więc pieprzę ją w usta wciąż pewnie trzymając tył jej głowy. Robię to mechanicznie jakbym tylko chciał zaliczyć tę dziurę, bo tak właśnie jest. Wyjmuję kutasa z ust zdobyczy i widzę, że choć nie ruszała wargami, mam na nim ślady jej szminki.
    Z twardym od oralnej masturbacji buzią Lali  kutasem, klękam po jej prawej stronie i zdeterminowany zwierzęcym popędem, beznamiętnym ruchem kładę ją na bok. Ślady topu i majtek od bikini niemal świecą bladością na tle ciemnej opalenizny reszty skóry- to bardzo zmysłowy widok. Zmysły ciągnie zwłaszcza bladość skóry pośladków. Nie czekam. Układam głowę na ich wysokości, rozchylam je dłońmi  i zaczynam lizać, a właściwie ślinić, nie chcę jej pieścić, a nadać śliskości bym mógł łatwiej wsunąć w nią fiuta. Uginam jej nogi, by wypiąć jej pośladki. Kładę się przylegając do jej pleców i napieram trzymanym w dłoni dla sztywności i precyzji kutasem. Czuję jak z zadziwiającą łatwością przechodzi zwieracze i z jeszcze większą wypełnia jej odbyt. Wchodzę w nią cały od razu, aż czuję jak pośladki mojej cioci na moim brzuchu. Jestem w szale czując jak pieprzę ją w odbyt, czuję jak posiadam ją całkiem, czuję jak inne, mistyczne, choć znowu zwierzęce i zachłanne jest wkładanie kutasa w otwór, który nie jest to tego przeznaczony. Mam dłonie na jej piersiach, mam dłonie na jej biodrach, wpijam się w jej kark lub trzymam otwarte usta przy jej plecach, mam kutasa w jej tyłku, którym posuwam ją mocno. Pieprzę ją tak samo jak pieprzyłem w cipkę. Tracę kontrolę nad odruchami i wyję z rozkoszy w dygocie, który wprawia mojego fiuta w wibracje tak intensywne, że kolejny orgazm wstrząsa moim ciałem i spuszczam się w nią tym razem w odbyt, który pulsuje spenetrowany. Lubię spuszczać się w tyłku, jest inaczej, cieplej i tak miękko.
    Bezwolny skurcz mięśni jej odbytu wypycha mojego kutasa na zewnątrz. Zaraz za nim strużka spermy spływa po jej pośladku, kolejna po następnym skurczu i jeszcze jedna. Padam na plecy, opadam zaspokojony ze zwierzęcości na plecy. Oddycham i chełpię się przed samym sobą spełnieniem młodzieńczych fantazji w najbardziej perwersyjny sposób. Zaczynam się uśmiechać do siebie, gdy słyszę:
    -Co jest… Co to kurwa ma być…?- przebudzona ciocia Lala rozwiązuje wciąż spętane nadgarstki.
    Mówię:
    -Ciociu, zobaczyłem jak się ciocia sama pieści…
    Cisza.
    -I?- pyta niepewnie.
    -Zasnęła ciocia, a ja dokończyłem.- mówię spokojnie.
    Cisza.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Weekend z mezem i kochankiem, cz. 1

     Adam i Patrycja byli zgranym małżeństwem dziesięcioletnim stażem. On był niewysokim 35-latkiem z lekką nadwagą, ona 33-letnią niezwykle zgrabną blondynką o długich nogach oraz nie dużym, ale kształtnym biuście. Za obopólną zgodą Patrycja była jednocześnie w relacji z Pawłem, który był rówieśnikiem jej męża, ale na tym podobieństwa się kończyły. Paweł był zbudowany atletycznie i posiadał liczne tatuaże. Łączyła ich przede wszystkim fizyczność. Do tej pory ich trójkowa relacja opierała się na wspólnych obiadach w pełnym gronie oraz co jakiś czas na wyjazdach Patrycji do Pawła na randki we dwoje.

    W pewne piątkowe popołudnie pod koniec sierpnia Patrycja zbierając się do pracy zapytała męża:

    – Kochanie, co byś powiedział na szybki wypad poza miasto na weekend? Pobylibyśmy z Pawłem trochę więcej we troje. – Adam popatrzył na nią rozmarzonym wzrokiem widząc jak zakłada na siebie koronkowy stanik, a potem mocno wydekoltowany top.

    – Bardzo fajny pomysł, mam dzisiaj wolne więc przygotuję wszystko na wyjazd. A Paweł zbierze się tak szybko?

    – Haha założę się, że tak. Masz telefon, zrób mi fotkę. – mówiąc to pochyliła się wyzywająco, pokazując dekolt w całej okazałości. – Wyślij ją do Pawła i napisz że jak chce zobaczyć więcej to ma być gotowy na 19-tą. Opisz mu co i jak.

    – Jasne kochanie, miłego dnia w pracy.

    *

     Dzień zleciał Adamowi bardzo szybko. Zorganizował wynajęcie domku, spakował siebie i żonę, cały czas myśląc o tym co może się wydarzyć na wyjeździe. Po powrocie Patrycji z pracy tradycyjnie zajął się przygotowaniem jej kąpieli. Zawsze przed randką przygotowywał do niej żonę w sposób bardzo drobiazgowy, był to ich małżeński rytuał. Najpierw przygotował jej gorącą kąpiel i podał do wanny wódkę z Martini. Następnie dokładnie ją ogolił, tak że poniżej brwi była gładka jak niemowlę. Po wszystkim Patrycja zabrała się do robienia makijażu, który był chwilą wytchnienia i spektaklem dla Adama, ponieważ miał wtedy możliwość podziwiania ukochanego nagiego ciała swojej seksownej żony. Ostatnio coraz częściej obserwował je w takich okolicznościach, a nie podczas miłosnych uniesień, ale i tak był wdzięczny żonie za to że nawet szykując się na randkę pozwala mu podziwiać swoje wdzięki. Po zakończeniu makijażu Adam chciał zacząć jak zwykle ubierać swoją żonę, ale Patrycja pokręciła głową i usiadła na brzegu wanny. Rozchyliła powoli nogi pokazując w pełnej okazałości swoją świeżo ogoloną cipkę, sugerując na co ma ochotę. Adam natychmiast ukląkł przed żoną i po chwili wpatrywania się w jej kobiecość przylgnął do niej ustami, liżąc językiem okolice pochwy.

    – Ach Adam, kocham Cię. Jestem taka napalona na ten wyjazd i widzę w Twoich oczach że Ty też. Daj mi poczuć przedsmak tego co mnie tam czeka. – Mąż który zawsze bez wahania spełniał prośby Patrycji, mocno przyłożył się do swojego zadania. Kiedy przesunął język coraz wyżej wzdłuż jej muszelki i zaczął pieścić łechtaczkę, Patrycja westchnęła cicho i oderwała jego twarz od siebie. – Na razie wystarczy, zostaw resztę Pawłowi, chcę żeby to jego kutas dał mi pierwszy orgazm. No, ubieraj mnie kochany! Na co czekasz? – Adam szybko wstał i zaczął kontynuować ich rytuał, ubierając Patrycji koronkowe czerwone stringi, biustonosz od kompletu i czerwoną obcisłą sukienkę która ledwo zakrywała jej tyłek. To Adam zawsze wybierał dla niej stylizacje na randki. Patrycja przeglądnęła się w lustrze zadowolona z efektu.

    – Brawo kochanie. Możemy jechać po Pawła.

    *

    Całą drogę po kochanka Patrycja siedziała na tylnym siedzeniu w samochodzie, nie przestając pisać wiadomości z Pawłem. Nie odzywała się przy tym do prowadzącego męża ani słowem. Adam wyobrażał sobie o czym rozmawiają i już samo to mocno go podniecało. Kiedy podjechali pod mieszkanie Pawła, ten błyskawicznie pojawił się przy samochodzie. Ubrany był w koszulkę na ramiączkach, która podkreślała jego atletyczną budowę ciała. Usiadł od razu z tyłu, witając się z Patrycją całusem w policzek. Jedną z zasad zdrad kontrolowanych przyjętych w małżeństwie Patrycji i Adama była wyłączność na całowania w usta dla małżonka.

    – Cześć piękna! Fajny pomysł z tym wyjazdem, tak mnie napaliłaś tym zdjęciem, że nie mogłem się skupić na pakowaniu i nie wiem czy wszystko wziąłem. Siema Adam. – oderwał na chwilę dłoń od ud Patrycji i podał ją kierowcy, który potrząsnął nią w geście powitania i odpalił samochód. Droga upływała parze kochanków na flirtowaniu i luźnych rozmowach. Adam spoglądał co jakiś czas w lusterko patrząc na swoją ukochaną i jej chłopaka. W pewnym momencie Paweł zaczął wędrować palcami w pobliże szparki Patrycji. Zaczął gładzić ją przez koronkowe stringi, a kochanka przymknęła oczy i zaczęła oddawać się przyjemnemu dotykowi. W chwili kiedy Paweł zaczął odsuwać materiał oddzielający jego palce od wytęsknionej cipki kochanki, Patrycja stanowczo się sprzeciwiła.

    – Nie Paweł, to twój kutas ma tam pierwszy wejść. On ma mi dać pierwszy orgazm na tym wyjeździe. No, rozpinaj spodnie. – Paweł nie zwlekając przystąpił do działania, wyciągając twardniejącego kutasa. Adam pomyślał, że Patrycja dobrze wybrała i nie dziwi się jej, że lubi z nim sypiać. Patrycja nie dała jednak Pawłowi wejść w siebie, tylko zaczęła mu ssać ustami. Była w tym mistrzynią, pomyślał Adam. Kutas Pawła imponował rozmiarem, zarówno długością jak i grubością, a Patrycja brała go całego do ust. Od tego widoku i odgłosu z trudem przełykanej śliny, Adamowi zrobiło się ciasno w spodniach. Paweł zaczął coraz szybciej oddychać i przyciskać głowę kochanki do swojego kutasa, ale ta wyrywała mu się, patrząc z zadowoleniem na błagalne spojrzenie swojego chłopaka. Gdy ten wyrównywał oddech, Patrycja wracała do głębokiego gardła, aż ślina ciekła po jej brodzie kapiąc na tapicerkę samochodu.

    – Och zbliżam się, nie przestawaj! Słyszysz? Nie przestawaj! – krzyczał Paweł, ale na darmo. Patrycja bez litości przerywała w momencie kiedy kolejne „połknięcie” kutasa kochanka mogło skończyć się jego orgazmem. Kiedy ten dysząc patrzył rozgoryczonym wzrokiem na kochankę, Patrycja zwróciła się do męża, który bez słowa podglądał w lusterku całe zdarzenie.

    – Adam, pamiętasz jak pierwszy raz robiłam Ci loda? Ale byłeś zdziwiony. Nie wierzyłeś, że to mój pierwszy raz.

    – Nie da się tego zapomnieć, i nie dziw się, robiłaś to jak profesjonalistka. Myślałem wtedy że go połkniesz w całości. – Żona wróciła do zajmowania się swoim chłopakiem, w przerwach na oddech zwracając się do męża.

    – Uuuuh, pamiętam twoje reakcje wtedy, były słodkie. Uuuh, ale Paweł jest WIĘKSZYM wyzwaniem. Uuuuuh przy nim lepiej wykorzystuje swoje umiejętności. Uuuuuh ale mam ochotę Cię pocałować kochanie.

    – Ah ja też kochanie – odpowiedział Adam czując rosnące podniecenie. W tym momencie Patrycja przyspieszyła swoje ruchy, ewidentnie w ruch poszedł język, sztuczka którą Adam dobrze znał z dawnych czasów. Patrycja potrafiła lizać nasadę penisa i okolice jąder trzymając całego kutasa w ustach. W odpowiedzi na takie pieszczoty Paweł zaczął kurczowo zaciskać ręce i krzyczeć. Tym razem Patrycja nie przerwała, ale trzymała w ustach pulsującego kutasa kochanka. Wyssała go tak dokładnie, że po wyjęciu z ust nie było na nim nawet kropelki spermy. Usta Patrycji były natomiast pełne po brzegi, a w jej oczach było widać zadowolenie i satysfakcję. Adam przewidując co może się wydarzyć, zjechał szybko na pobocze. W tym momencie żona pochyliła się nad fotelem kierowcy i pocałowała go bardzo soczyście w usta, wlewając do gardła męża całą ich zawartość. Strużki spermy pomieszanej ze śliną które nie zmieściły się w ustach Adama, żona natychmiast wytarła palcem, następnie go z przyjemnością oblizując. Kiedy Adam połknął wszystko, przywarła łapczywie do ust męża całując go namiętnie i długo, jak na jednej z pierwszych randek po długich okresach rozłąki. Kiedy wreszcie się od siebie oderwali, Patrycja wróciła na miejsce, wyjmując z kieszeni fotela piersiówkę z whisky. Najpierw sama wypiła solidny łyk, następnie podała alkohol Pawłowi, który przyjął go z ochotą.

    – No jedź kochanie, szkoda tu tak stać na drodze. Mam nadzieję, że sperma Pawła smakuje Ci tak samo jak mi.

    – Każdy pocałunek z Tobą smakuje najlepiej na świecie. – odpowiedział, czym wywołał u żony lekki uśmiech.

    – To dobrze. Nie wzięłam na drogę nic bezalkoholowego, więc delektuj się tym smakiem przez całą drogę. – powiedziała pociągając kolejny łyk whisky i wracając do flirtowania z Pawłem. Po pół godziny jazdy dojechali wreszcie do celu. Weekend czas zacząć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ

    Moje pierwsze opowiadanie, dajcie znać co poprawić i czy kontynuować tą opowieść.

  • Suki pana

    Oto pierwsza część opowiadania o pewnym szefie i jego podwładnych. Byłbym wdzięczny za Wasze komentarze. Dajcie mi znać, czy Wam się podoba i czy chcecie więcej części 😉 Pchnął. Mocno. Z moich ust wyrywa się przeciągły jęk. Trochę przesadzony. Nie to, że nie jest mi dobrze. Wojtek zna się na rzeczy. Och, zdecydowanie zna się na rzeczy. Ale lubi słuchać moich jęków. Głośnych i nieco teatralnych. Chce, żebym wydawał dźwięki jak tania dziwka. Kolejne pchnięcie i teraz on wydaje z siebie coś pomiędzy głębokim westchnieniem i przeciągłym mrukiem. Jemu też jest dobrze. Teraz, gdy jest już w środku, mości się wygodnie w moim wnętrzu. Rozpycha się. Wysuwa i wsuwa. Coraz szybciej. Bierze mnie na pieska. Przed oczami mam tylko białą poduszkę. Zaciskam dłonie na pościeli. Całe moje ciało przesuwa się w rytm jego pchnięć. Lewą dłonią przyciska mój bark. Prawą wodzi po mojej twarzy, a gdy odnajduje usta wpycha w nie dwa palce. Głęboko. Ssę je. Liżę, oblepiając ciepłą śliną. Smakują papierosami. Odchyla moją głowę, co odczytuję jako znak do oddania głosu. Po jego sypialni niesie się mokry bulgot wymieszany z westchnieniami i cichym sykiem powietrza wypuszczanego przez nos. Przyspiesza. Ujeżdża mnie coraz mocniej. Pcha. Wychodzi cały. Potem znowu wchodzi po same jajka. Moja dupa jest już na tyle rozwarta i rozluźniona, że nie stawia prawie żadnego oporu. Jeszcze kilka pchnięć i wychodzi ze mnie. Odwraca mnie twarzą do siebie agresywnym ruchem. Klęczy nade mną okrakiem. Jest czerwony i spocony. Perełki potu lśnią na jego pokrytej gęstym włosiem skórze. Nie patrzy na mnie. Nigdy na mnie nie patrzy. Chwyta swojego fiuta. Mokrego, śliskiego. Jest gruby i długi. Gładki, z tylko jedną żyłą pulsującą na całej długości. W odróżnieniu od reszty ciała, penis i jądra Wojtka są gładko wygolone. Wystarcza mu tylko kilka ruchów ręką w górę i w dół, a już po chwili moją twarz zalewa gęsta i gorąca sperma. Dużo spermy. Zawsze wystrzeliwuje z siebie ogromne ilości. Spijam to, co ląduje na moich ustach. Zlizuję nasienie z policzków, ale to, co trafiło w oczy i na włosy zostaje tam. Niczym jego trofeum. W końcu zerka na mnie. Nie, nie do końca na mnie. Obserwuje swoje dzieło. Patrzy na powoli płynące rzeczki spermy. Strząsa ostatnie krople na moją klatkę piersiową i wstaje. — Potrzebuję nowego — mówi, stojąc nagi przed dużym oknem. W ostrym świetle poranka wygląda jak młody bóg. Wysoki, szczupły, ale umięśniony. Jego ciemniejsza skóra doskonale współgra z gęstymi czarnymi włosami na nogach, rękach i torsie. — Jak to? — pytam niepewnie. Jestem zdyszany, dlatego mój głos jest niewyraźny i przesadnie cichy. No i boję się. Boję się, że Wojtek chce zakończyć nasz układ. Że chce wymienić mnie na kogoś innego. Na kogoś lepszego. A przecież tak bardzo się staram. — Normalnie — mruczy pod nosem. — Ale… Odwraca się w moją stronę i wbija we mnie mocne spojrzenie brązowo zielonych oczu. Przekrzywia głowę jak treser, oceniający poczynania swojego psiaka. A potem się uśmiecha. Brzydko. Złośliwie. — Kurwa, ty się boisz! — Prawie wybucha śmiechem, a ja czuję, że się czerwienię. Podchodzi do mnie. Patrzy mi teraz prosto w oczy. — Powiedz to! — Boję się — mój głos się łamie, sam nie wiem dlaczego. — Boję się, że… to się skończy. — Zależy ci tylko na kasie. To po części prawda. Zostałem jego suką, bo oferował sporą sumę. Prawie drugą wypłatę. Nie jestem gejem. Nie zależy mi na jego chuju, wpychanym w moją dupę. Owszem, też czerpię z tego przyjemność, ale potrafiłbym bez tego żyć. Jednak bez jego pieniędzy byłoby mi ciężko. — Nie — kłamię. — Och, zamknij się. — Uderza otwartą dłonią w moją twarz. Resztki spermy przylepiają się do jego ręki. Kręci go to. Widzę kątem oka, jak jego wymęczony fiut znowu zaczyna podrygiwać. — Jesteś tylko dziwką, lecącą na hajs. Ale na twoje szczęście nawet mnie to jara. Staram się to zamaskować, ale ulga wypycha z moich ust westchnienie. — Lubię robić z ciebie pedała. Lubię myśleć, że pierdolę cię w dupę, podczas gdy twoja żonka gotuje dla ciebie obiadek. Lubię wyobrażać sobie, jak całuje cię na powitanie w policzek, na którym zaschła moja sperma. Z każdym słowem, jego kutas staje się większy i twardszy. — Ale potrzebuję kogoś nowego. Pedała. Znajdź go dla mnie. — Tak, panie. Uśmiecha się. Jest zadowolony. Wstaje i podchodzi do szuflady komody, z której wyjmuje ogromny korek analny. Pluje na niego i rozmasowuje na czarnej powierzchni ślinę. Niewiele śliny, bo moja dupa i tak jest odpowiednio rozwarta. Poza tym, lubi wpychać go siłą. Na sam widok mój puls przyspiesza. Nie lubię tego. Nie lubię uczucia twardej gumy obracającej się w mojej dupie. Nie lubię tego dziwnego uczucia podczas siadania i wstawania. Nie lubię, gdy Wojtek wysyła do mnie wiadomości i każe mi robić sobie zdjęcia tyłka z korkiem w środku. Ale on to lubi. Odwracam się bez słowa. Wypinam dupę, a on daje mi porządnego klapsa i bez zbędnych ceregieli wsuwa korek po samą nasadę. Boli. Trochę przeceniłem swoje możliwości. Mięśnie zdążyły już stężeć po ruchaniu. — Na noc możesz go wyjąć. Nie wcześniej. — Tak jest. — I pamiętaj. Do jutra masz mi kogoś znaleźć. — Postaram się. — Nie. Masz to zrobić. — Tak. — A teraz wypierdalaj. I pozdrów żonę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fajny Chłop
  • Najlepsze wakacje z Paula! Cz. 4

    Po wyczerpującym dniu i intensywnej nocy ze snu wybudzili nas wołanie babci. Krzyczała, że jeśli zaraz nie zejdziemy to wejdzie do nas na górę i ściągnie nas na dół siłą. Na szczęście usłyszałem to wybudzając się ze snu. Rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem Paulę śpiącą na brzuchu obok mnie. Spaliśmy na wilgotnym materacu, dookoła leżały zużyte prezerwatywy, butelka wypełniona płynem na wspomnienie której się uśmiechnąłem, porozrzucane ubrania i ogólnie jeden wielki bałagan. Odpowiedziałem szybko babci, że już się zbieramy i schodzimy na dół. Było przed godziną 10 i śniadanie czekało na nas już od ponad godziny. Babcia powiedziała, że musi wyjść więc zamyka drzwi i zostawia nas samych. Troszkę ucieszyła mnie ta informacja. Wstałem i zacząłem ogarniać poddasze. Wyrzuciłem prezerwatywy, powkładałem nasze ubrania i odłożyłem na krzesło, podniosłem butelkę po winie wypełnioną do połowy moczem Pauli i przeciągnąłem ja do swojej twarzy. Zaciągnąłem się zapachem wydobywającym się z butelki a po chwili automatycznie przyłożyłem szyjkę butelki do ust i ją przechyliłem. Nie wiem co mną kierowało ale smak, który poczułem sprawił, że podniecenie zaczęło znów napływać. Wcisnąłem korek w szyjkę butelki i wrzuciłem ją do worka na śmieci. Zszedłem na dół zupełnie nago zabrałem śniadanie przygotowane przez babcię i zaniosłem na górę. Postawiłem wszystko na komodzie i usiadłem na łóżku, na którym leżało wygodnie rozciągnięte ciało mojej 17-letniej kuzynki. Leżała na brzuchu z szeroko rozciągniętym nogami. Ułożyłem się wygodnie między jej udami i zacząłem przyglądać się jej cudownej cipce i seksownemu tyłkowi. Cudowna gładka skóra. Jej naturalny zapach mnie zniewalał i hipnotyzował. Pocałowałem jej pośladek a po chwili drugi. Zacząłem masować i ugniatać je odsłaniając widok na jej drugą dziurkę. Moje podniecenie i rosło. W końcu rozchyliłem jej pośladki i przesunąłem językiem po tyłku pragnąc poczuć jak najwięcej jej smaku, który tak na mnie działał. Po chwili usłyszałem jej zaspany głos… Już od rana zaczynasz? Uśmiechnąłem się, uderzyłem pośladek Pauli i powiedziałem do niej: Wstawaj śpiochu, śniadanie czeka. Paula przetarła oczy i spojrzała na komodę. Z przerażeniem popatrzyła na mnie i zapytała: Babcia to tu przyniosła? Zacząłem się śmiać i odpowiedziałem: Niewiele brakowało a by tak było. Wołała nas i chwilę przed wejściem na górę odezwałem się, że zaraz zejdziemy. Nie ma nikogo w domu. Babcia gdzieś wyszła. Paula roześmiała się na myśl o tym co by było jak by babcia zobaczyła to co się tu działo w nocy. Zjedliśmy wszystko co przygotowała babcia. Siedzieliśmy zupełnie nago naprzeciwko siebie i wesoło rozmawialiśmy. Po śniadaniu Paula poszła pod prysznic a zaraz po niej poszedłem i ja. W międzyczasie rozpadał się deszcz, który na cały dzień uwięził nas w domu. Myśl o tym, że do póki nie przestanie padać muszę siedzieć w domu tylko z moją kuzynką teraz zadziałała na mnie wyjątkowo podniecająco. Kiedy wyszedłem z pod prysznica nawet się nie ubierałem. Wszedłem na górę zupełnie bez niczego na sobie. Paula leżała na swoim łóżku czytając książkę. Usiadłem obok na jej łóżku i zacząłem dłonią błądzić po jej ciele. Zamknęła książkę odkładając ją na bok i oddała się temu delikatnemu masażowi. Po kilku minutach odwróciła się układając się na plecach a w międzyczasie zdjęła bluzkę. Patrząc mi w oczy Paula powiedziała, że chce widzieć moją twarz kiedy ją masuję. Zacząłem od brzucha szybko przenosząc się na piersi kuzynki. Po chwile do masażu dołączyły moje usta i język. Ssałem i pieściłem piersi kuzynki kiedy jej dłoń wsunęła się pod jej bieliznę. Zamknęła oczy i zaczęła cichutko pojękiwać pieszcząc swoją cipkę. Po kilku minutach pieszczot podniosła się z łóżka zdjęła spodenki i majtki a następnie popychając mnie na łóżko usiadła na mnie okrakiem. Uniosła biodra do góry i wsunęła mojego sztywnego kutasa w swoją cipkę. Zaczęła unosić i powoli opuszczać biodra nadziewając się na mnie. Jej usta przywarły do moich a nasze języki splatały się ze sobą. Czułem jak mój orgazm się zbliża ale nie miałem jak jej o tym powiedzieć. Co chwilę przyspieszała tempo z jakim nabijała się na mojego kutasa a jej usta przywierały co raz mocniej do moich. W końcu oderwała usta i wyszeptała mi w twarz: Dojdź we mnie. Chcę poczuć Twoją spermę w sobie. Te słowa sprawiły, że mój kutas dosłownie eksplodował. Bez wątpliwości i zastanowienia doszedłem w swojej kuzynce. Zaufałem jej i wiedziałem, że nie chce ciąży tak samo jak ja. Czułem jak jej palce wbijają się w moją skórę a jej cipka pulsuje na moim kutasie. Doszła razem ze mną. Szybko ze mnie zeszła, położyła się obok i przytuliła głowę do mojej. Kątem oka zauważyłem, że po jej policzkach ciekną łzy. Szybko odwróciłem głowę w jej kierunku i powiedziałem: Ej, siostra co jest? Nie odezwała się tylko zaczęła płakać nie próbując tego teraz już ukrywać. Mocno ją przytuliłem i prosiłem żeby nie płakałam żeby się niczym nie martwiła. Zapytałem ponownie co się stało i w końcu mi powiedziała: Kiedy poczułam jak we mnie dochodzisz to i mój orgazm przyszedł zupełnie nagle i niespodziewanie. Uczucie jak wypełniasz mnie spermą sprawiło, że mój świat zwariował. To nie był impuls. Poprosiłam żebyś doszedł we mnie bo wiem, że za chwilę będę miała okres i raczej nie ma teraz szans na ciąże. Niestety chwilę po tym uczuciu uświadomiłam sobie, że jednak na ciąże musimy szczególnie uważać. A co jeśli nie chce uważać? A co jeśli chce żyć w przekonaniu, że może kiedyś będę chciała mieć z Tobą dziecko? A co jeśli Cię kocham? Jesteś moim kuzynem i już na początku tych wszystkich uczuć wiem, że nie mają one szans. To wszystko na raz sprawiło, że się tak poczułam. Dokładnie wiem co poczuła. Ja poczułem jak w moich oczach zbierają się łzy. Dokładnie wiem jak Paula się poczuła bo ja poczułem dokładnie to samo. Wcześniej o tym tak nie myślałem ale teraz stało się to jasne. Przytuliłem ją mocno i wyszeptałem jej do ucha: ja też Cię kocham. Po chwili wytłumaczyłem jej, że czuję dokładnie tak samo i jest to uczucie, które męczyło mnie od kiedy nasze relacje się zmieniły ale odpychałem te myśli od siebie. Uzgodniliśmy, że do końca wakacji będziemy robić wszystko jak by po wakacjach świata miało nie być i nie rozstaniemy się przez ten czas ani na chwilę. Paula wstała żeby się ubrać. Zauważyłem jak bo wewnętrznej części uda zaczyna spływać moja sperma wymieszana z jej sokami. Odwróciła się do mnie uśmiechnięta i zebrała palcem prawej dłoni płyn, który spływał jej po udzie. Następnie wsunęła palec do ust i dokładnie go oblizała. Czuję… – powiedziała Paulina szeroko się uśmiechając. Chodź, pomożemy babci z obiadem, nie wiadomo kiedy wróci i czy zdąży zrobić sama – dodała po chwili. Dzień nam minął powoli i leniwie. Ale nasze zachowanie względem siebie znacznie się zmieniło. Nie byliśmy już tylko ziomkami ale też kochankami i bardzo dyskretną parą. Czemu towarzyszył dyskretny dotyk, pocałunki czy ogólna namiętność. Cały dzień padało a my spędziliśmy czas oglądaniu filmów, rozmowach czy grach typu monopol. Kiedy wieczorem wszyscy zbieraliśmy się do snu razem z Paulą poszliśmy do łazienki umyć zęby. Następnie zaczęliśmy wdrapywać się po stromych schodkach na poddasze. Kiedy dotarliśmy na górę Paulina zsunęła sukienkę ze swojego gładkiego ciała i kołysząc biodrami podeszła do mojego łóżka siadając na nim odwróciła się do mnie z uśmiechem na twarzy się i gestem dłoni przywołała mnie do siebie. Podszedłem do niej a ona szybkim ruchem ściągnęła spodenki razem z moimi bokserkami. Mój kutas wyskoczył jak sprężyna. Paula popatrzyła mi w oczy i powiedziała: chcę żebyś zrobił ze mną wszystko co tylko przyjdzie Ci do głowy. Nie zastanawiaj się tylko działaj. Łapczywie włożyła mojego kutasa w swoje usta i zaczęła go ssać. Ściągnąłem koszulkę, wplotłem dłonie we włosy Pauli i zacząłem wpychać swojego kutasa do jej gardła. Wstrzymała oddech i zaczęła napierać mocniej jak by chciała poczuć mojego kutasa jak najgłębiej. Patrzyłem na to z góry jak na scenę z najostrzejszego filmu porno. Z jednej strony kuzynka, siostra, którą kocham najbardziej na świecie i za nic nie chciałbym skrzywdzić a z drugiej strony wyuzdana kurwa, która w tej chwili oczekuje ode mnie teraz czego zupełnie odwrotnego jak szacunek do niej i do jej ciała. A ja chce jej dać wszystko! Po chwili wyrwałem kutasa z jej ust. Zaczęła oddychać łapczywie a z jej ust po brodzie spływała ślina. Jej twarz była czerwona a oczy płonęły pożądaniem. Popchnąłem ją tak aby plecami upadła na łóżko. Szybkim ruchem rozchyliłem jej uda i wymierzyłem szybie uderzenie w jej cipkę, która już była wyraźnie wilgotna. Najpierw syknęła z piekącego bólu a następnie zamruczała w podnieceniu. Ułożyłem się między jej nogami i wsunąłem w jej cipkę swojego kutasa jednym szybkim ruchem. Zacząłem poruszać powoli biodrami dłonią błądząc po jej ciele. Wbijałem palce w jej brzuch a potem piersi. Chwilę później moje palce zacisnęły się na jej policzkach zmuszając ją do otwarcia szeroko buzi. Chwilę popatrzyłem jak jej biodra pode mną falują, jej klatka piersiowa się unosi w rytm oddechu i jak płoną jej oczy. Zebrałem całą ślinę jaką miałem w ustach i wycelowałem nią w jej szeroko otwartą buzię. Trafiłem a ona szybko ją połknęła. Chwilę później mój ruch biodrami przyspieszył a moja dłoń zacisnęła się na jej szyi. Uniemożliwiłem jej swobodne oddychanie patrzeć jak jej twarz zmienia kolor. Zacząłem ją pieprzyć tak mocno jak tylko mogłem. Czułem, że orgazm jest blisko. W ostatniej chwili wyjąłem z niej kutasa, skierowałem jego czubek w kierunku jej twarzy i zacząłem intensywnie pieścić go dłonią. Paula nie drgnęła tylko zaczęła dłonią pieścić swoją cipkę. W momencie kiedy pierwszy strzał spermy rozbił się na jej twarzy Paula zakryła usta dłonią a z jej cipki wystrzeliła fontanna płynów. Miała tak intensywny orgazm, że zmoczyła wszystko dookoła. Krzyczała w swoją dłoń starając się żeby nikt poza mną jej nie usłyszał. Kiedy skończyła opadła całkowicie na łóżko głęboko oddychając. Po chwili wydusiła z siebie tylko: O kurwa! Co Ty ze mną zrobiłeś. Nie mogłam zapanować nad swoim ciałem. Minęło kilka dni a między nami tak dużo się wydarzyło. Tej nocy bawiliśmy się jeszcze długo badając się wzajemnie w poszukiwaniu granic naszych perwersji. Tej nocy nikt nie powiedział: nie!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim1154
  • Tresowanie na suke cz.4

    Andrew niecierpliwie wepchnął Lily za drzwi. W piwnicy pod jego posiadłością znajdowało się parę pomieszczeń przystosowanych do jego zabaw. Każde wyposażone było w te same kluczowe sprzęty, ale z małymi różnicami w wystroju, żeby nie było za nudno. Dziewczyna potknęła się na swoich niebotycznie wysokich szpilkach, ale odzyskała równowagę. Nie na długo, Andrew brutalnie zniżył ją na kolana i popchnął do przodu.

    Lily wypięła tyłek, zbliżając twarz do podłogi. Oparła się na dłoniach i policzku, z przyspieszonym oddechem spojrzała za siebie. Mężczyzna zsunął spodnie do połowy ud i z impetem wbił się w jej odsłoniętą cipkę. Warknął gardłowo i odchylił głowę do tyłu na niesamowitą wilgoć tej ciasnej dziurki. Zacisnął dłonie na biodrach swojej suki i zaczął ją posuwać.

    Rytmiczne odgłosy zderzenia dwóch ciał rozchodziły się po pomieszczeniu. Dochodziły do tego głośne jęki przyjemności obu osób, tworząc naprawdę seksowną mieszankę. Andrew przyspieszył, gdy doszedł do niego mocny zapach cipki Lily. Pomyślał, że jeszcze przed chwilą znajdowały się tam wargi Sophie, przygotowując na niego drugą dziwkę. Podnieciła go ta wizja, zacisnął palce na biodrach Lily, wbijając paznokcie w jej skórę i zostawiając na niej czerwone ślady.

    Dziewczyna dyszała ciężko, zacisnęła dłonie w pięści i starała się utrzymać pozycję, a do tego nie dojść. Minetka niedoświadczonej suczki mocno ją podnieciła, w połączeniu z ostrym pieprzeniem oba doznania trzymały ją na granicy. Wygięła plecy w mocny łuk, wypinając tyłek jeszcze bardziej w stronę swojego Pana. Zagryzła wargę na niespodziewaną stymulację łechtaczki. Długie palce bezlitośnie kręciły małe, szybkie kółka na kłębuszku pełnym zakończeń nerwowych. Pan kochał ją drażnić i doprowadzać do orgazmu bez pozwolenia, aby potem ją za to ukarać. A Lily kochała te kary, wiedząc, że zadowala w ten sposób jej właściciela.

    Andrew pochylił się do przodu, praktycznie przygniatając sukę do podłogi. Wolną dłonią złapał jej nadgarstki i przygwoździł do chłodnych paneli, nie dając jej dużego pola manewru. Gdy zbliżał się do własnego spełnienia, jego pchnięcia stały się bardziej chaotyczne i nieregularne. Żałosne skomlenia jego niewolnicy i jej pożądliwy wzrok przeważyły szalę, wysyłając go za granicę. Wbił się w jej cipkę po same jaja, wyrzucając z siebie resztki spermy. Lily, wiedząc że jej Pan dochodzi, zacisnęła mięśnie na jego kutasie, przedłużając jego przyjemność.

    Andrew nie przestawał zabawiać się łechtaczką suki, patrząc jak wije się pod jego dotykiem. Jęczała, wypychając biodra w jego kierunku i ocierając się o jego palce. Z głośnym sykiem przez zaciśnięte zęby wysunął się z jej mokrego wnętrza i puścił jej nadgarstki. Poklepał ją parę razy prosto w rozgrzaną, nabrzmiałą cipkę.

    – Szkoda że nie doszłaś, suko – wychrypiał, prostując się. Lily została na swoim miejscu, nie ruszając się nawet o milimetr – Ale zawsze znajdzie się coś za co mogę cię ukarać, prawda?

    – Tak, Panie – odpowiedziała ulegle, czując dreszcz podekscytowania przechodzący po jej kręgosłupie.

    – Pozwoliłem ci się na mnie spojrzeć? – zapytał, unosząc jedną brew.

    – Nie, Panie – powiedziała, tym razem ciszej.

    – Widocznie nawet grzeczne dziewczynki trzeba czasem utemperować i pokazać im, gdzie ich miejsce. – Podwinął rękawy koszuli, przechodząc obok klęczącej suki – Noga.

    Lily pospiesznie podążyła za nim na czworaka, z głową spuszczoną w dół. Trzymała się jego lewej strony, nieznacznie pozostając z tyłu. Nie wolno jej było wyprzedzić jej właściciela. Stanęli raptownie przed ramą masywnego łóżka. Było przymocowane do podłogi i przez to stabilne, wytrzymałe na wszelkie wyrywania się.

    – Oprzyj się plecami o łóżko, nogi szeroko – powiedział Andrew, odchodząc do ściany, żeby wybrać potrzebne mu przedmioty.

    Lily posłusznie wykonała rozkaz. Wzdrygnęła się na zimny metal dotykający jej rozpalonego od podniecenia ciała. Ręce skrzyżowała za plecami, a nogi rozstawiła najdalej jak mogła. Ze wzrokiem wbitym w podłogę nie wiedziała co przygotowuje dla niej jej właściciel.

    Mężczyzna wrócił do suki i zastał naprawdę piękny widok. Ociekająca cipka powoli zostawiała sporą plamę na podłodze, zarówno z soków jak i jego spermy. Na pewno będzie kazał jej to potem dokładnie wyczyścić, najlepiej językiem. Jego nasienie nigdy nie mogło się zmarnować i pilnowanie tego było obowiązkiem każdej dziwki. Obwiązał szorstką liną jej prawą kostkę i przywiązał do nogi łóżka. To samo zrobił z lewą, ignorując skomlenie jego niewolnicy. Rozciągnął ją w tej pozycji do granic jej możliwości. Dawało mu to idealny dostęp do wszystkich zakamarków jej ciała, a przy okazji powodowało spory dyskomfort.

    Związał jej ręce za plecami, w nadgarstkach i nad łokciami, tak żeby były wyprostowane. Tą samą linę przełożył do przodu, tworząc dwie pętle, w które idealnie zmieściły się spore piersi suki. Zacisnął je mocno, brodawki Lily stwardniały i przybrały ciemniejszy kolor w odpowiedzi. Górną połowę jej ciała przywiązał dodatkowo do ramy łóżka, aby nie mogła za bardzo się ruszać. Nigdy nie lubił, gdy sukom udawało się wyrwać ze swoich więzów. Kochał patrzeć, jak próbują, ale gdy się rzeczywiście ruszały przeszkadzało mu to w pracy.

    – Bardzo, bardzo niegrzeczna dziwka… – mruknął pod nosem, patrząc na nią z góry. Głowę miała spuszczoną, wzięła sobie do serca uwagę o patrzeniu na jej Pana bez pozwolenia – Biorę pod uwagę to, że wcześniej, przy mojej nowej zabawce, zachowałaś się wzorowo. Zasługujesz za to na pewną nagrodę.

    Lily zadrżała ledwo widocznie. Pan nie dawał nagród. Nie dosłownie, nie takich, które przynosiły faktyczną przyjemność. A raczej czystą, przyjemność, rozkosz bez bólu. Zawsze był przy tym jakiś haczyk.

    – Do góry – rozkazał, pomagając jej odrobinę.

    Chwycił za linę, która ściskała jej piersi i bezceremonialnie pociągnął za nią. Lily z krzykiem uniosła się o parę centymetrów, próbując podeprzeć się na nogach, ale w jej pozycji było to praktycznie niewykonalne.

    – W dół. – suka z głośnym jękiem opuściła się, a raczej Andrew ją obniżył, prosto na dwa, ogromne dilda.

    Musiał trochę im pomóc znaleźć wejście do obu dziurek, a reszta zrobiła grawitacja. Twarz Lily wykrzywiła się w grymasie a usta otworzyły w niemym krzyku. Kutasy były naprawdę duże, czuła jak ją bezlitośnie rozciągają. W dodatku jej tyłek przyjmował go praktycznie na sucho, co bolało jak cholera. Zawyła błagalnie, opadając na dilda do samego końca. Przy podstawie były jeszcze grubsze, podwajając uczucie wypełnienia.

    – Dziękuję, Panie – wydyszała.

    Była to nagroda, musiała więc okazać za nią wdzięczność, nawet jeśli z prawdziwą nagrodą nie miała nic wspólnego.

    – Wygodnie? – zaśmiał się Andrew, naciskając dłońmi na jej ramiona i nabijając ją jeszcze głębiej na oba kutasy.

    – Tak, Panie! – zapłakała Lily, nie ważąc się narzekać.

    – Niezmiernie się z tego cieszę suczko – powiedział, gładząc ją po włosach – Postaraj się nie dojść – dorzucił ironicznie.

    Lily oddychała głęboko, próbując przebrnąć przez tą torturę. Pomyślała o tym, że przynajmniej jej cipki nie pali ostry sos, co spotkało nową dziwkę. Przestraszyła się na samą myśl, że jej Pan mógłby chcieć się zabawić również z nią w ten sposób. Na szczęście, Andrew miał inne plany. W dłoniach trzymał dwa masywne zaciski, przypominające klipy biurowe. Do każdego z nich miał przygotowany odważnik, ale zdecydował dodać je odrobinę później.

    Uderzył otwartą dłonią parę razy w wyeksponowane piersi. Zaczynały przybierać fioletowy odcień przez odcięcie dopływu krwi, ale do stanu krytycznego było im jeszcze daleko.

    – Niesamowite, ile ludzkie ciało potrafi znieść – mruknął jakby do siebie, rolując w palcach brodawki.

    Następnie zacisnął na jedną z nich klamerkę, kompletnie miażdżąc delikatną kuleczkę. Odczekał chwilę, aż pierwszy ból przeminie i to samo zrobił z drugim sutkiem. Kolczyki w kształcie sztangi, które z dumą nosiła Lily, wystawały po obu stronach.

    – Chcesz więcej, skarbie? – zapytał z udawaną czułością, przejeżdżając powoli jednym palcem po różowych wargach jej cipki.

    – Tak, P-panie – wyjęczała cicho Lily, starając się rozluźnić całe ciało.

    Jej umysł w reakcji na ból zawsze reagował próbą ucieczki, spięciem mięśni i przyspieszonym oddechem, kiedy tak naprawdę należało się uspokoić i w bezruchu przyjąć wszystko, co miało nadejść.

    – Nie brzmisz na przekonaną – stwierdził Andrew, wciąż bawiąc się jej kroczem.

    – Błagam, Panie, skrzywdź mnie – powiedziała z większym zaangażowaniem – Spraw mi ból, potrzebuję go, żeby być lepszą suką. Twoja dziwka zasługuje na karę, Panie. Proszę, prosz… AAaahhh! – Krótki wrzask szybko zmienił się w cichszy jęk przepełniony cierpieniem, gdy odważniki zawisnęły na klamerkach, ciągnąc jej sutki w dól.

    Z głową wciąż spuszczoną w dół, miała na to idealny widok. Zaciski bezlitośnie miażdżyły jej brodawki, powodując silny, kłujący ból na tak wrażliwej części ciała.

    – Nie mogę ci odmówić, gdy prosisz mnie tak pięknie – powiedział Andrew z pewną dumą w tonie jego głosu.

    Sięgnął po szklaną rurkę z czarną gumką u podstawy i z małą pompką z drugiej strony. Zbliżył gumę do ust dziewczyny, a ta bez żadnego rozkazu, najwidoczniej domyślając się co jest od niej wymagane, wysunęła język i zwilżyła ją własną śliną. Andrew przesunął szkłem po jej ciele, wytyczając ścieżkę od policzka, przez szyję, piersi, brzuch, docierając do łaknącej uwagi łechtaczki. Przyłożył rurkę do cipki i zaczął naciskać na pompkę, która wysysała powietrze z wewnątrz. Mały guziczek rozkoszy zaczął być zasysany przez szklany przedmiot. Z każdym kolejnym naciśnięciem robił się bardziej czerwony i większy, po chwili wypełniając rurkę mniej więcej do połowy.

    Lily dyszała ciężko, przymykając oczy przez mnogość doznań. Nie mogła się powstrzymać od urywanych westchnień. Andrew przejechał dłońmi po napiętych udach jego zabawki, gładząc je opuszkami palców. Podziwiał swoją własność, miękkość jej skóry, krągłości jej bioder. Przesunął ręce na talię, ściskając ją i czując jak ugina się pod jego dotykiem. Chwycił za piersi, potrząsając nimi lekko, wprawiając odważniki w ruch. Jedną dłonią przeszedł wyżej, na podbródek dziewczyny. Ścisnął go mocno i gwałtownym ruchem uniósł do góry, każąc jej na siebie patrzeć.

    – Czego pamiętasz, żeby nie robić? – zapytał się, wolną ręką trącając szklaną rurkę na kroczu.

    – N-nie patrzeć się na Pana bez pozwolenia – powiedziała jąkając się, oczami błagając o wybaczenie za ten haniebny czyn.

    – Grzeczna dziewczynka – pochwalił ją, całując ją lekko w usta.

    Ściągnął klamerki z jej sutków, delektując się pełnym rozpaczy wrzaskiem. Nigdy nie karał swoich niewolnic za krzyki czy jakiekolwiek inne odgłosy w reakcji na ból. Podniecały go jeszcze bardziej, a gdyby chciał, żeby jego suka była cicho, zakneblowałby ją. Rolował zniekształcone brodawki w palcach i ciągnął za nie, wydobywając z nich resztki bólu. Ściągnął również szklaną rurkę, która z głośnym “pop” oderwała się od skóry. Łechtaczka była widocznie większa, nabrzmiała i czerwona. I zdecydowanie wrażliwsza, co Andrew wykorzystał, zataczając na niej dłonią niewielkie kółka. Lily wierciła się odrobinę na to doznanie, igiełki dyskomfortu tłumione były przez fale przyjemności, rozchodzące się po jej ciele.

    Mężczyzna szybko doprowadził ją do granicy i gwałtownie przerwał, nie dając jej dojść. Potem odwiązał dziewczynę od łóżka, zostawiając jej ręce unieruchomione za plecami. Pociągnął ją z podłogi na kolana, ledwo utrzymywała się na drżących nogach.

    – Nie pozwól wypaść tym dwóm kutasom z twoich dziurek – ostrzegł sukę, chwytając jej włosy w pięść – Popatrz jaki syf zrobiłaś. Nie potrafisz kontrolować swojej cipki? Jesteś tak mokra, że oblepiłaś całą podłogę. Wyliż to, dziwko.

    Przybliżył jej głowę do podłogi, a Lily posłusznie wysunęła język i zaczęła zlizywać z paneli swoje pozostałości. Łapczywie chłonęła swoje soki i spermę jej Pana, nie zostawiając żadnych resztek. Gdy skończyła, Andrew pociągnął ją do pionu. Musiała mocno zacisnąć mięśnie cipki i odbytu, żeby dwa dilda z niej nie wyleciały. Czuła przez to ich niesamowitą grubość, to jak rozciągały ścianki jej obu dziurek.

    Andrew poprowadził ją do drewnianej belki zamocowanej pod sufitem. Przeprowadził linę przez krocze suki, jeden koniec przeprowadził przez wiązanie między jej piersiami i przełożył z powrotem do tyłu, podwajając linę na cipce. Podobnie postąpił z drugim i już po chwili czarna lina odcinała się na bladej skórze dziewczyny, wpijając się jej w cipkę i rowek między pośladkami, utrzymując kutasy w jej wnętrzu.

    Twarz Lily wykrzywił grymas, kiedy szorstka lina brutalnie wcinała się w jej miejsca intymne. Przynajmniej nie musiała już tak bardzo zaciskać mięśni, dilda nie miały żadnych szans aby opuścić jej dziurki. Zasyczała na drewniane klamerki od prania przypinane do jej skóry. Andrew poprowadził pod nimi cienki sznurek, wytyczając w ten sposób ścieżkę od wzgórka łonowego, przez talię, zewnętrzną część ściśniętych piersi, aż do zmaltretowanych brodawek. Niewolnica zajęczała cicho na ponowne zmiażdżenie delikatnych sutków.

    – Stań na palcach – rozkazał i przełożył resztkę sznurka przez belkę pod sufitem, z powrotem do górnej klamerki.

    Lily musiała stać wysoko na palcach, żeby klamerki połączone sznurkiem nie oderwały się od jej ciała. Gdyby opuściła pięty albo spróbowała przesunąć się kawałek, sznurek by się napiął i bardzo boleśnie odpiął naraz wszystkie klamerki. Dziewczyna oddychała płytko, z rękami za plecami ciężko było jej utrzymać równowagę.

    – Postaraj się nie ruszać, suczko – powiedział Andrew, wracając do niej z trzcinką w rękach – Jeśli odpadnie chociaż jedna klamerka, będę musiał ukarać cię za nieposłuszeństwo.

    Końcówką trzcinki powoli przejechał od kostki aż po wewnętrzną stronę uda. Użył przy tym sporo siły, na skórze został czerwony ślad. Powtórzył to samo z drugą nogą, ale smagnął na koniec górną część uda. Lily zachwiała się na niespodziewane uderzenie, ale nie straciła kompletnie równowagi. Wszystkie klamerki pozostały na swoim miejscu.

    Andrew zamachnął się i trzasnął w łydkę, mniej więcej w połowie. Z ust suczki wyrwał urwany jęk. Mężczyzna przeszedł do napiętych stóp, sprzedając im szybkie, silne uderzenia. Uśmiechnął się pod nosem na starania jego niewolnicy aby pozostać w miejscu. Nie zwalniając z tempa przesunął trzcinkę wyżej, uderzając w kształtne łydki, poświęcając sporo uwagi miejscu za kolanem. Lily stękała, usilnie próbując nie ugiąć nóg i nie uciekać od sadystycznych ciosów.

    – Zostają ci naprawdę piękne ślady, suczko – powiedział Andrew, przechodząc jeszcze wyżej, docierając do uda – Chyba się postaram, żeby zostały na dłużej.

    Mówiąc to zwiększył siłę uderzeń, wydobywając ze swojej dziwki głośniejsze i wyższe błagalne dźwięki. Bez cienia litości wybierał między jednym a drugim udem, czasami zahaczając o tyłek. Dźwięk spotkania się skóry z cienkim drewnem rozchodził się z echem po pomieszczeniu. Przy ostatnich uderzeniach wziął naprawdę potężny zamach, prawie łamiąc przy tym trzcinkę, ale dziwka wciąż stała wyprostowana.

    Nogi jej drżały a ciało zroszył pot. Pochlipywała cicho, zastanawiając się czy uda się jej uniknąć kolejnej kary. Bardziej niż dodatkowego bólu bała się zawiedzenia swojego Pana. Chciała być jego posłuszną suką, nigdy z własnej woli by mu się nie sprzeciwiła. Wiedziała, że czasami Pan stawia przed nią zadania niedowykonania, aby potem ją ukarać i czerpać z tego jeszcze większą przyjemność. Pogodziła się z myślą, że i tak było tym razem, ale wytrwale stała w miejscu, czekając na ruch Pana. Jeśli będzie chciał, aby złamała jego rozkaz, zrobi coś co przekroczy jej wszelkie granice, zmuszając ją wręcz do braku posłuszeństwa.

    – Zamknij oczy – rozkazał gardłowo. Pomimo niedawnego wytrysku na nowo stawał się podniecony.

    Gdy dziewczyna nie widziała co robi, odsunął linę w jej kroku na bok, tak że napuchnięta łechtaczka była na widoku. Odszedł na dwa kroki i zamachnął się na odkryty splot zakończeń nerwowych. Reakcja jego niewolnicy przeszła jego wszelkie oczekiwanie. Wydarła się nagle z całej siły, robiąc spory krok w tył. Skuliła się w sobie, na co sznurek się naciągnął i oderwał od niej dwie pary klamerek – te z jej sutków i jedną niżej.

    Przerażona Lily szybko z powrotem przyjęła wymaganą pozycję, spuszczając głowę pokornie w dół. Na nic się to nie zdało, nie wykonała polecenia i będzie czekała ją za to kara.

    – Niegrzeczna dziwka – wymruczał jej Andrew do ucha, stając za jej plecami.

    Jednym ruchem zerwał pozostałe klamerki z jej ciała. Zostawiły po sobie drobne, czerwone ślady. Owinął dłoń dookoła jej gardła i ścisnął lekko, ciągnąc sukę do góry.

    – Zostań na palcach. – Nogi Lily drżały od nadmiernego wysiłku, ale z cichym piskiem wspięła się jeszcze wyżej.

    Andrew odwiązał linę krokową od wiązania na piersiach i plecach i przerzucił ją nad belką pod sufitem. Skrócił ją mocno, przez co lina okropnie wpinała się niewolnicy z cipkę i tyłek, nawet gdy ta stała na czubkach palców. Lily zapiszczała na ten ból i wciąż obecne rozpychanie jej wnętrzności przez dwa ogromne dilda, ale nie odważyła się zareagować bardziej. Musiała przyjąć swoją karę z pokorą, zasłużyła na nią. Była gotowa zrobić wszystko, byleby zadowolić swojego właściciela.

    Mężczyzna poszedł do długi bat, misternie spleciony z pojedynczych rzemyków. Trzasnął nim raz o podłogę, dla testów, patrząc jak suka wzdryga się na nagły hałas. Podszedł do niej od tyłu, pociągając za linę i sprawdzając jak bardzo jest napięta. Efekt go zadowolił, więc zaczął ugniatać pośladki dziewczyny, delektując się ich miękkością. Dał im parę klapsów, obserwując jak pięknie podskakują przez siłę uderzenia.

    – Masz liczyć, jeśli się pomylisz, zacznę od nowa – powiedział – Dostaniesz 50 razy za niesubordynację wobec swojego właściciela. Zrozumiałaś?

    – Tak, Panie… AAahh! – Odpowiedź przerodziła się w krzyk, a następnie w płacz i zawodzenie, gdy Andrew zaczął ją chłostać.

    Stał za dziewczyną w odpowiedniej odległości, aby końcówka bata owijała się wokół jej biodra i trafiała prosto nagą cipkę. Uderzał raz z prawej, raz z lewej strony, narzucając bardzo szybkie tempo. Dziwka starała się pozostać w bezruchu, ale było to praktycznie niemożliwe. Tańczyła w swoich więzach, przerzucając ciężar ciała pomiędzy dwoma napiętymi nogami, wyginała plecy w łuk, bezmyślnie starając się uciec od bólu.

    Jej pośladki przybrały krwistą barwę z grubymi pręgami na całej ich powierzchni. Kolejny cios spowodował przerwanie skóry i z rany wystąpiła kropelka krwi. Andrew raz za razem brał ostry zamach z cieniem uśmiechu na twarzy. Chłosta od czasu do czasu nie zaszkodzi nawet najgrzeczniejszym dziewczynkom, ot tak, żeby trzymać je w ryzach. A jeśli sądzą, że to kara za coś, na co tak naprawdę nie miały wpływu? Nic nie szkodzi, będą się lepiej pilnowały w przyszłości. Taki sposób działał najlepiej na wytresowane już suki, niedoświadczone mogą wziąć brak sprawiedliwości za sygnał, że nie muszą się starać.

    – Ile? – Deszcz uderzeń ustał na krótką chwilę. Chłodny głos rozniósł się po pokoju, docierając do uszu Lily.

    – Trzydzieści siedem, Panie – odparła drżącym głosem, ledwo stojąc o własnych siłach.

    Nie czekając dłużej, Andrew wznowił chłostę. Lina wpijała się dziewczynie w krocze, zmuszając ją do stania w pionie. Po takim czasie większość ciężaru jej ciała i tak nie była oparta na nogach, które uginały się pod nią od nadmiaru wysiłku. Z głośnymi jękami wyrywającymi się spomiędzy jej uchylonych warg, dotrwała do końca kary. Zawisła, niezdolna do ruchu. Oddychała ciężko, jak zranione i przestraszone zwierzę. Zastanawiała się czy to koniec, czy może jej Pan stwierdził, że zasłużyła na więcej.

    – Dziękuję za karę, Panie – wycharczała, spuszczając głowę w dół.

    Andrew nie odpowiedział. Zadowolony, podziwiał wynik swojej ciężkiej pracy. Gładził dłońmi pośladki dziewczyny, przejeżdżając palcami po opuchniętej skórze. Przesunął rękę do przodu, odszukując łechtaczkę i zaczął mocno ją pocierać. Lily wessała głośno powietrze na silną stymulację. Jęknęła cicho, czując jak przyjemność miesza się z bólem. Jej cipka była niesamowicie wrażliwa i po całej torturze jaką zaznała, suka nadal czuła, że zbliża się do orgazmu.

    Nie miała w sobie tyle siły, żeby go długo powstrzymywać. Łzy poleciały jej po policzkach na myśl, dojdzie bez pozwolenia czym zasłuży sobie na kolejną karę. Nie wyrywała się, nie błagała o litość, resztkami silnej woli odpychała od siebie spełnienie.

    Andrew w ostatnim momencie oderwał od niej palce. Dziewczyna spięła się, będąc na granicy i nie otrzymując wymarzonego orgazmu. Gdy ochłonęła przez chwilę powrócił do torturowania swojej suki, wbijając ją ponownie na szczyt, nie do końca na samą górę. Wystarczająco, żeby zaczęła odchodzić od zmysłów z pożądania, dobrze wiedząc, że nie może pozwolić sobie na orgazm. Drugą ręką ugniatał jej pierś, a kroczem ocierał o jej sponiewierane pośladki. Zaczął całować ją po szyi, w niektórych miejscach zasysając skórę.

    I przerwał, wydobywając ze swojej niewolnicy przeciągły jęk. Umieścił linę z powrotem w taki sposób, że przechodziła idealnie przez łechtaczkę. Pociągnął za nią, napinając ją do samego końca. Dźwięk z ust suki zawierał w sobie tyle bólu i pragnienia jednocześnie, że zdecydował nie męczyć jej dłużej. Oderwał się od jej ciała, nie mogąc się powstrzymać przed ostatnim klapsem w czerwoną skórę.

    – Musisz ochłonąć suczko – mówiąc to, przycisnął szorstką linę do jej cipki – Pamiętaj, że nie możesz dojść – dodał, śmiejąc się i skierował się ku wyjściu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub
  • Wycieczka na Lono Natury

    Słowem krótkiego wstępu: Historia tu opisywana miała miejsce już naście lat temu. Moje „przygody”  przeżywałem między 14 a 18 rokiem mojego życia. Byłem wysoki – ponad 180 cm i bardzo chudy, co wpłynęło częściowo na moje przeżycia. Przygoda tu opisana jest z późniejszych lat tego okresu.  

     

    Było ciepłe wrześniowe popołudnie. Dzień wcześniej Artur poprosił mnie żebym urwał się z ostatniej lekcji bo chciałby mnie zabrać na wycieczkę za miasto. Rodzicom powiedziałem, że po szkole mam do wieczora korepetycje. Potem zrobiłem to o co prosił i pojawiłem się u niego pod mieszkaniem przed 13.00. Wpuścił mnie do środka i po soczystym pocałunku którym mnie obdarzył, powiedział że moje nowe ubrania czekają w łazience i mogę się pójść przygotować a on skończy szykować rzeczy.

    Zostawiłem w salonie plecak i ruszyłem w stronę łazienki. Na regale czekały przygotowane ubrania a obok kosmetyki i ciemno-ruda peruka, z prostych włosów do ramion. Za chwilę znów miałem być jego słodką Izą. Wzięłam szybki prysznic i już za chwilę byłam czysta i pachnąca. Wymalowałam usta mocną czerwienią, a czarną kreską podkreśliłam oczy. Potem przyszła kolej na perukę oraz malowanie pazurków u rąk i stóp również na czarno. Końcem mojego przygotowania był komplet ubrań, które jak zwykle kupił i przygotował mi Artur. Na ten wypad dostałam koronkowe białe majteczki i biustonosz z wycięciami na sutki, białe cienkie rajstopy i zwiewną niebieską sukienkę na ramiączkach do kolan. Całość uzupełniały lekkie białe baletki na stopy. Dodatkiem były długie kolczyki i naszyjnik z serduszkiem. Jedynym elementem erotycznym który musiałam mieć, był korek analny zakończony okrągłym płaskim diamencikiem. Po chwili byłam już gotowa.

    Po wyjściu z łazienki Artur spojrzał na mnie i powiedział że jestem piękna. Podszedł do mnie i przytulił po czym zaczął mnie całować, tym razem z języczkiem. Złapał mnie przy tym rękami za pośladki i przycisnął moje biodra do siebie, poczułam jego wzwód na swoim brzuch, jednak po chwili namiętnych pocałunków oderwał się ode mnie i powiedział że możemy jechać.

    Po około godzinie jazdy skręcił nagle z głównej drogi w boczną szutrówkę i po przyjechaniu jeszcze niewielkiego odcinka drogi zatrzymał się na poboczu. Byliśmy na skraju lasu na odludziu. Po wyjściu z samochodu Artur zabrał ze sobą przygotowany wcześniej koszyk oraz aparat. Wziął mnie za rękę i ruszył ledwo widoczną wydeptaną ścieżką, najpierw wzdłuż lasu a po chwili już prowadzącą w sam las i po kilku minutach dotarliśmy do małej polanki schowanej pośród drzew. Artur położył koszyk i wyciągnął z niego koc który rozłożył na polance.

    Usiedliśmy na kocu i otrzymałam kolejny namiętny pocałunek. Po tym krótkim rozluźnieniu Artur zaproponował mi małą sesję zdjęciową na tle lasu. Po kilkunastu zdjęciach w różnym ustawieniu kazał mi wrócić na koc i uklęknąć. Następnie stanął przede mną i kazał otworzyć usta i wysunąć język. Ściągnął mi ramiączka z sukienki z ramion i odsłonił moje piersi w koronkowym staniku. Robił mi kolejne zdjęcia w tej pozie. Nagle przerwał i stojąc nadal nade mną złapał mnie ręką za podbródek i włożył kciuk do ust. Zaczęłam go ssać, patrząc jednocześnie w jego oczy w których już widziałam olbrzymie pożądanie.

    Artur odłożył aparat i rozkazał mi uklęknąć na czworaka tyłem do niego. Podwinął moją sukienkę i w tym momencie dostałam dwa mocne klapsy na oba pośladki, mimowolnie wydałam cichy pisk. Ściągnął mi rajstopy do kolan, a następnie majtki do połowy ud i rękami rozchylił pośladki patrząc na błyszczące oczko korka analnego. Popchnął mnie lekko i oparłam się na łokciach jeszcze bardziej wypinając tyłek w jego stronę. Usłyszałam kolejne pstryknięcia migawki aparatu. Mój penis był już w wzwodzie i sterczał odchylając się między nogami. Zaraz poczułam jak z mojego tyłka Artur wyciąga korek i smaruje moją dziurkę żelem który wyciągnął z koszyka. Powiedział żebym była grzeczna dziewczynką i nagle wtargnął we mnie z całej siły swoim grubym i długim na 17 cm członkiem, wsuwając go jak tylko głęboko się dało. Krzyknęłam na cały głos ale na szczęście nikt mnie nie usłyszał. Złapał mnie za biodra i posuwał bardzo mocno raz za razem. Przerwał na chwilę, złapał mnie za dłonie i za moimi plecami związał je paskiem od spodni. Wylądowałam twarzą na kocu będąc już w pełni wypiętą na niego. Znów poczułam w sobie jego gorącego i pulsującego członka. Rżnął mnie mocno raz za razem, a ja leżałam i coraz głośniej jęczałam – z rozkoszy wymieszanej z bólem. Nagle jego penis wsunął się we mnie aż po same jądra, głośno zapiszczałam i jednocześnie poczułam jak dochodzi wyrzucając z siebie kolejne fale spermy które zalewały mnie od środka. Trwało to dłuższą chwilę. Nogi miałam jak z waty, a całe moje ciało przechodziły dreszcze przy każdej kolejnej fali spermy.  Myślałam, że to już koniec, ale Artur miał inne zdanie na ten temat. Złapał mnie jedną ręką za szyję tak, że klęczałam prosto ze związanymi z tył rękami i z jego pulsującym  penisem wewnątrz mnie. On natomiast sięgnął do mojego krocza od przodu i złapał w dłoń mojego penisa. Po kilku ruchach ja również dostałam orgazmu i moja sperma wylądowała na kocu.

    Wyszedł ze mnie a ja wyczerpana opadłam na koc. Czułam jak z tyłka zaczyna wypływać jego gęsta sperma. Znów usłyszałam kliknięcia migawki. Kolejne zdjęcia do jego kolekcji. Leżałam zupełnie wyczerpana na kocu, a Artur ponownie włożył mi w tyłek korek analny pomimo tego że byłam pełna jego nasienia. Naciągnął mi na dupcie majtki i rajstopy. Potem przesunął się do mojej głowy i ręką otworzył mi usta jednocześnie wsuwając w nie swój penis. Musiałam go dokładnie wylizać ze spermy. Po skończonej pracy pomógł mi wstać. Stałam choć ledwo trzymałam się na nogach, ale niestety po ostrym rżnięciu mój tyłek nie pozwalał mi iść. Artur pozbierał wszystkie rzeczy po czym wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Położył mnie na fotelu i prawie natychmiast zasnęłam czując cały czas w sobie jego ciepłą spermę. Obudził mnie pod swoim mieszkaniem i pomógł mi wejść na górę, rozebrać się i wziąć prysznic. Nie pozwolił mi jedynie wyciągną korka, i miałam z nim chodzić jak długo się da, więc przez kilka dni po tym spotkaniu chodziłam do szkoły z jego nasieniem w sobie. Po kilku godzinach gdy w końcu doszłam do siebie udało mi się wrócić do domu. Tak zakończył się mój wyjazd na łono natury.

     

    Jeśli chcesz poznać moje początki oraz inne moje historie lub podobało Ci się moje opowiadanie – zostaw po sobie komentarz. Iza 🙂

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    IzabeL

    Moje młodzieńcze przeżycia 🙂

  • Kolezanka z pracy. Cz.1 – Poczatek.

    Dzień, w którym zdecydowałem się na zmianę pracy, okazał się być tym, który wywrócił całe moje życie do góry nogami.

    Początki jak to zwykle bywa, były trudne. Chociaż była to zwykła praca, w charakterze operatora maszyn, przyuczenie się zawsze zajmuje trochę czasu. Tak było i w moim przypadku. Moim nauczycielem był Tomek, starszy ode mnie o dwa lata typek, który z czasem został moim najlepszym kumplem.

    Po kilkunastu dniach, gdy już jako tako ogarniałem swoją pracę, zacząłem zwracać baczniejszą uwagę na nowe otoczenie i ludzi, którzy tam pracowali. A było ich wielu. Dużo facetów, jedni starsi, drudzy młodsi. Więcej jednak było kobiet. W tym wypadku różnice wiekowe nie były aż tak duże. Najstarszą i najmłodszą z nich dzieliło może piętnaście lat. Jedne były zwyczajne, inne ładne, a kilka z nich było bardzo ładnych.

    Na ich tle jedna wyróżniała się szczególnie. Daria, śliczna mała blondynka, która jednak nie przypadła mi do gustu, z powodu swojego charakteru. Nikogo innego nie było słychać, tylko ją. Nie przepadałem za takimi rozwrzeszczanych ludźmi, więc od początku omijałem ją z daleka.

    Szybko jednak zmieniłem zmianę, więc urwał się wszelki kontakt, jaki z nią miałem. W mojej nowej ekipie nie było zbyt dużo ładnych kobiet. Była za to Beata. Kobieta idealna. Niska, szczuplutka dziewczyna, o czarnych włosach i zadziornym spojrzeniu. Od razu skradła moje myśli, a w późniejszym czasie także serce.

    Dwa tygodnie zajęło mi, by zebrać się na odwagę i zaprosić ją na kawę. Ku mojemu zdziwieniu i wielkiej radości zgodziła się. Byłem w siódmym niebie.

    Chociaż sam początek naszej znajomości nie był zbyt obiecujący, z powodu mojego starego zdezelowanego auta, które popsuło się, gdy chciałem ją odwieźć do domu. Na szczęście zrobiło to zaledwie kilometr od jej domu, co pozwoliło mi wybrnąć z twarzą z tej sytuacji. Odprowadziłem ją pod same drzwi, po drodze zdając sobie sprawę, że to chyba ta jedyna. Świetnie czułem się w jej towarzystwie. Zaryzykowałem i poprosiłem o kolejne spotkanie. Odparła, że tylko pod warunkiem, że pojedziemy jej samochodem. Z radością przystałem na jej propozycję. Od tego czasu zostaliśmy parą. Najpierw nieformalną, z czasem zaś taką, na pełny etat.

    Zamieszkaliśmy ze sobą, a po roku pobraliśmy się.

    Oboje wciąż pracowaliśmy w tej samej firmie.

    W niemal tym samym czasie Tomek wziął ślub z tą rozwrzeszczaną śliczną blondynką. Zostaliśmy zaproszeni na ich wesele, podobnie zresztą, jak oni na nasze. Powoli zaczynałem zmieniać zdanie, na jej temat. Była zwyczajną osobą, choć mówiła odrobinę zbyt głośno, jak na mój gust. No cóż. Musiałem się przyzwyczaić, ponieważ nie tylko ja z Tomkiem się kumplowaliśmy, ale również nasze żony przypadły sobie do gustu, do tego stopnia, że po kilku tygodniach oboje zmienili zmianę. Z racji tego, że mieszkaliśmy tylko jakieś pięć kilometrów od siebie, do pracy dojeżdżaliśmy jednym autem, co nie tylko zredukowało nasze koszty, ale też i mocniej nas połączyło.

    Spotykaliśmy się także po pracy. Czasem wychodziliśmy do kina, lub do baru, a czasem tylko na zwykły spacer. Moim problemem stało się to, że ta malutka blondynka coraz bardziej mi się podobała. Do tego stopnia, że ukradkiem zrobiłem jej kilka zdjęć i wiele razy waliłem konia, patrząc na nie. Również podczas seksu z Beatą zacząłem sobie wyobrażać, że jestem z Darią. Oszalałem na jej punkcie.

    Początkiem czerwca zaprosiliśmy ich na imprezę, z okazji urodzin Beaty. Przepadałem, gdy tylko przekroczyła próg naszego domu. Zazwyczaj chodziła w obcisłych dżinsach, czasem w jakiejś sukience. Teraz miała na sobie obcisłą szarą miniówkę, która mocno eksponowała jej piersi i kończyła się tuż pod jej seksownymi, dużymi pośladkami. Wyglądała jak gwiazda filmów dla dorosłych. Oboje złożyli życzenia mojej żonie, a później przywitali się ze mną. Przytuliła się do mnie, a ja musiałem walczyć ze sobą, żeby nie zrobić czegoś głupiego.

    Wypiliśmy kilka drinków i zjedliśmy kolację. Całe popołudnie wodziłem za nią oczami, coraz bardziej napalony. Kilka razy dostrzegłem jej białe majteczki, gdy zmieniała pozycję na fotelu. Dwa razy musiałem wyjść do toalety i zjechać na ręcznym.

    Kilka godzin później, gdy już powoli kładliśmy się do łóżka, mój telefon zawibrował subtelnie w kieszeni.

    „Widziałam, jak na mnie patrzyłeś.” – brzmiał SMS od Darii.

    „Chyba coś Ci się pomyliło.” – odpisałem, próbując zatuszować prawdę.

    „Nie sądzę. Podobam Ci się?” – zapytała kilkanaście minut później.

    „Bardzo.” – odparłem zgodnie z prawdą.

    „Cieszę się.” – głosił napis pod zdjęciem jej uśmiechniętej buzi.

    „Jesteś piękna.” – odpisałem szybko i wyłączyłem telefon, ponieważ Beata skończyła już kąpiel.

    Rano, gdy włączyłem telefon, od razu dostrzegłem jej kolejną wiadomość.

    „A Ty słodki.” – napisała pod zdjęciem, na którym posłała mi wirtualnego buziaka. Chciałbym choć raz pocałować te usta.

    Od kiedy dojeżdżaliśmy razem do pracy, na każdej pierwszej zmianie, była marudna, albo wcale się nie odzywała. Tym razem jednak już w poniedziałek wsiadając do auta powitała nas promiennym uśmiechem i szczebiotała całą drogę. W kolejnych dniach sytuacja się powtarzała. Również w pracy często się do mnie uśmiechała.

    W piątek, gdy wracaliśmy już do domu, dostaliśmy zaproszenie, by wpaść do nich w sobotę na grilla. Oboje z Beatą niemal od razu się zgodziliśmy. Nie mieliśmy żadnych planów, więc spędzenie czasu w miłym towarzystwie, było dobrym pomysłem. Mnie nie tylko cieszyło, ale też i podniecało. Perspektywa kilku godzin w towarzystwie tak ślicznej kobiety, była mocno pobudzająca.

    Sobotnie przedpołudnie upłynęło nam na sprzątaniu domu. Nie mogłem się już doczekać spotkania ze znajomymi. Wreszcie około piętnastej wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę. Trasa zajęła nam raptem kilka minut. Zaparkowałem na podjeździe przed domem. W okolicy póki co stał tylko ich dom. Najbliżsi sąsiedzi byli oddaleni o jakieś trzysta metrów. Wszystko więc wskazywało na to, że będziemy mieć spokój.

    Drzwi otworzył nam Tomek. Chwilę później wracałem już do domu, ale tylko po ubrania na zmianę. Okazało się bowiem, że będzie to impreza z noclegiem. Byłem rozgrzany do czerwoności tym faktem, a także tym, że miałem zabrać ze sobą kąpielówki i strój mojej żony. Zapowiadało się cudownie. Dwadzieścia minut później wróciłem do pozostałych. Aż westchnąłem, gdy otworzyły się drzwi. Tym razem nie Tomek, a jego żona wpuściła mnie do środka. Półnaga Bogini, w białym stroju kąpielowym. Po jej ciele spływały kropelki wody. Przytuliła się do mnie, mocząc mi nieco koszulkę, ale też całując mnie w policzek. Przytrzymałem ją chwilę w ramionach i również pocałowałem w policzek. Patrzyłem na nią, gdy ruszyła w kierunku ogrodu i basenu. Mocno kręciła swoimi dużymi pośladkami. Uśmiechnęła się do mnie, gdy odwracając się, zobaczyła, jak się na nią gapię.

    Skierowała się prosto do basenu. Ja natomiast od razu otrzymałem zimne piwo od Tomka. Zrobiłem dużego łyka, by nieco się schłodzić. Podałem Beacie plecak z naszymi ubraniami, by mogła się przebrać, sam zaś wzorem Tomka zdjąłem tylko koszulkę. Pomogłem mu przygotować wszystko na późniejszego grilla i wskoczyliśmy do basenu. Woda była przyjemnie chłodna. Usiadłem naprzeciw Bogini, która podparta na łokciach była zanurzona w wodzie aż po szyję. Kilka minut później dołączyła do nas Beata. Gdy tylko wyszła z domu, w samym stroju, Tomek zagwizdał z podziwem, co wszyscy skwitowaliśmy śmiechem. Trzeba jednak przyznać, że moja żonka była niesamowicie seksowna. Niezbyt duże piersi, malutki tyłeczek i czarne włosy sprawiały, że była całkowitym przeciwieństwem Darii. Wzrost miały podobny. Jakieś sto pięćdziesiąt pięć centymetrów czystego seksu.

    Weszła do basenu i już po kilku minutach przekonywała Darię na masaż stóp w moim wykonaniu. Ta początkowo niechętna, w końcu ku mojej uciesze zgodziła się. Przysunęła się nieco bliżej i podała mi prawą stopę. Lewą położyła na moich nogach. Z nieukrywanym zachwytem patrzyła na mnie, gdy masowałem jej śliczne stopy. Sam też byłem zachwycony delikatnością jej skóry, do tego stopnia, że zrobiłem się twardy. Na szczęście w wodzie niczego nie było widać.

    Swój masaż skończyłem niemal w tym samym momencie, gdy skończyło nam się piwo. Jako pierwsza po nową dostawę udała się Daria. Gdy wyszła z wody, opadła mi szczęka. Twarde sutki mocno odznaczały się na mokrym staniku. Gdy się obróciła niemal jęknąłem. Połowa majteczek zsunęła się do jej rowka, odsłaniając całkowicie jeden pośladek. Pragnąłem jej co raz mocniej. Jej duże piersi cudownie falowały, gdy wracała do nas z czterema butelkami. Zauważyłem, że nie poprawiła majteczek i wciąż przykuwała mój wzrok nagim pośladkiem.

    Wszystkie butelki, jakie otwierała były jakieś wstrząśnięte i po otwarciu trochę piwa wybuzowało. Otwierając moje piwo, było tak samo. Tym razem jednak oblizała szyjkę butelki, a dopiero wtedy podała ją mi. Smakowało wybornie. Jeszcze nigdy nie piłem tak dobrego piwa.

    Napój bogów w połączeniu z chłodną wodą okazał się moczopędny, więc co chwilę któreś z nas musiało wyjść do toalety, co dla mnie było świetną zabawą, ponieważ co chwilę mogłem podziwiać, jak moja Bogini kręci swoim seksownym tyłkiem.

    W basenie wypiliśmy po cztery piwa. Mojej żonie włączyła się głupawka, która w końcu udzieliła się wszystkim. Świetnie się bawiliśmy, rozpalając jednocześnie grilla i smażąc naszą kolację, którą wkrótce zjedliśmy ze smakiem.

    Po kolacji usadowiliśmy się w małej altance, w niesamowicie wygodnych fotelach, gdzie kontynuowaliśmy naszą małą imprezkę.

    Wszyscy mieliśmy już nieźle wlane. Beata pogrążyła się w jakiejś rozmowie z Tomkiem, ja zaś nie mogąc się zbytnio skupić gadałem z Darią o planach na lato i o minionych wakacjach.

    Trafiłem do nieba, gdy wróciła z kolejnej wizyty w ubikacji. Podniosła swój telefon ze stolika i nie pytając o zgodę, usiadła na moich kolanach. Bokiem oparła się o moją klatę. Wciąż nie miałem na sobie koszulki, więc dotyk jej aksamitnej skóry wywołał u mnie dreszcz. Otworzyła galerię w telefonie i pokazała mi kilkanaście zdjęć ze swoich wycieczek. Jedne z gór, inne zrobione gdzieś nad jeziorem, jeszcze inne w jakimś mieście. Może gdybym nie trzymał tego słodkiego ciężaru na swoich kolanach, to potrafiłbym się skupić na zdjęciach. Przyznam jednak, że kilka zdjęć zachodów słońca robiło wrażenie. Ożywiłem się, gdy otworzyła kolejny folder w galerii. Nie mając co zrobić z prawą ręką, położyłem dłoń na jej plecach i gapiłem się w jej telefon, na którym przewijała kolejne zdjęcia. Początkowo były to zwykłe selfie w przeróżnych miejscach. Kolejnych kilka zdjęć robił Tomek, lub ktoś inny i tu już z dalszej perspektywy mogłem podziwiać całe jej ciałko. Dłonią zacząłem błądzić po całych jej plecach. W odpowiedzi weszła do kolejnego folderu. Tu już działy się cuda. Dziesiątki, jeśli nie ponad setka zdjęć, a w zasadzie też samojebek przed lustrem. Każde natomiast w innym ubraniu. W zwykłych dżinsach, w których jej duża pupa i umięśnione nogi wyglądały wręcz perfekcyjnie. Kilka zdjęć w równie obcisłych spodenkach. Kolejne już zwalały z nóg. Pozowanie w miniówkach zaczęło się od tej, w której widziałem ją tydzień temu. Kolejne dwie były jeszcze krótsze i odsłaniały część pośladków. Mój kutas podrygiwał radośnie w spodenkach.

    Resztę galerii obiecała mi pokazać innym razem. Byłem nieco zawiedziony, ale wolałem jednak widzieć ją na żywo, niż w telefonie.

    Po raz kolejny odprowadziłem ją wzrokiem. Jak się jednak okazało był to ostatni raz, gdy ją dzisiaj widziałem. Więcej do nas nie wróciła. Zasnęła w sypialni, a nasza imprezka też wkrótce się skończyła.

    Niedzielny poranek był ciężki dla nas wszystkich. Dopiero koło południa zaczęliśmy dochodzić do siebie. Pogoda jednak uniemożliwiła nam dalsze wygłupy w basenie.

    Tuż po szesnastej wróciliśmy do domu.

    Niemal od razu otrzymałem od niej zdjęcie, w stroju kąpielowym, podpisane krótkim „Pobaw się ze mną.”

    Chwilę później waliłem już konia, patrząc na jej dużą, seksowną dupę.

    Przed nami kolejny tydzień pracy. Byłem jednak optymistycznie nastawiony. Sobotę bowiem mieliśmy już zaplanowaną.

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex C.
  • Najlepsze wakacje z Paula! Cz. 5

    Po wyczerpującym orgazmie leżeliśmy z Pauliną na łóżku, cieszyliśmy się swoim towarzystwem i pieściliśmy wzajemnie swoje ciała. Paula odezwała się pierwsza: kiedy zobaczyłam i poczułam jak Twoja ślina wpada do mojej buzi, poczułam takiego mocnego kopa, strasznie mnie to podnieciło. W filmach widziałam podobne rzeczy ale nigdy mnie to nie kręciło. Ta sytuacja zadziałała zupełnie inaczej niż bym się spodziewała. Nigdy nie miałam tak silnego i mokrego orgazmu. Odpowiedziałem Pauli: zrobiłem to pod wpływem chwili. Zupełnie nie wiem czemu. Czułem, że to co robimy jest bardziej brutalne i perwersyjne niż zwykły seks. Mam nadzieję, że częściej do głowy będą mi przychodziły takie pomysły, które tak na Ciebie zadziałają. Paula dodała: Tak jak Ci mówiłam wcześniej. Nie zastanawiaj się czy coś zrobić tylko to po prostu zrób. Tak jak powiedziała moja cudowna kuzynka tak też zrobiłem. Przekręciłem się leżąc teraz na boku, przywarłem ustami do jej ust wkładając wewnątrz nich swój język. Dłonią dotknąłem jej przemoczonej cipki, w którą bez problemu wsunąłem dwa palce. Poczułem jak Paulina łapie moją głowę od tyłu i mocniej przyciska mnie do swoich ust sprawiając, że pocałunek ociekał pożądaniem. Zaczęła falować swoimi biodrami odpowiadając na moje pieszczoty. Moje palce badały miejsca wewnątrz jej cipki w poszukiwaniu najczulszych zakamarków. Kuzynka mruczała w moje usta pokazując jak przyjemnie jej teraz jest. Jej ruch stawał się co raz bardziej intensywny. Czułem, że jest blisko kolejnego orgazmu. Nogi miała rozłożone na szerokość całego materaca. Wychodząc naprzeciw jej pragnieniom zacząłem intensywnie i szybko pieprzyć ją palcami. Czułem jak bardzo jest mokra a przy szybkich pchnięciach i uderzeniach płaską powierzchnią dłoni o jej cipkę, jej soki rozpryskiwały się na boki. Czułem jak bardzo moja dłoń jest mokra. W końcu jej plecy wygięły się w łuk a na dłoni poczułem jak by ktoś zalał ją strumieniem ciepłej wody. Rytmiczne skurcze na palcach dawały mi znak żeby zmniejszyć intensywność pieszczot. Delikatne wstrząsy jej ciała pokazywały, że właśnie jej orgazm przemija. Kiedy otworzyła oczy, szczęśliwa i zmęczona, uśmiechała się do mnie. Najwspanialszy uśmiech jakim mogła mnie obdarzyć. Zabrałem swoją dłoń, z której kąpały płyny mojej kuzynki i szybko przyłożyłem do jej buzi. Otworzyła usta a dwa palce które były w jej cipce chwilę wcześniej po prostu wpadły do środka. Zaczęła je lizać i ssać z takim zaangażowaniem, że prawie sprawiało mi to ból. Poczułem jak jej dłoń opłata mojego kutasa. Zaczęła wykonywać bardzo mocne ruchy w górę i w dół. Przez początkowy ból się bardzo szybko przebiła się dzika przyjemność. Wypuściła moje palce ze swoich ust, schodzi niżej i zatrzymała się swoją głową na wysokości mojego kutasa. Przyssała się ustami do jego główki a dłonią zaczęła masować moje jądra. Uniosłem jedną nogę i oparłem stopą o materac, dając jej lepszy dostęp. Zaczęła połykać mojego kutasa w całości ssąc go na zmianę. Jej dłoń poczułem na jądrach a po chwili na pośladkach. Dość nieśmiało starała się wedrzeć między nie w poszukiwaniu wejścia do mojego tyłka. Byłem cholernie podniecony i jednocześnie ciekawy tego co zamierza zrobić. Chciałem pozwolić jej na wszystko! Niezależnie od tego jak bardzo by to było perwersyjne czy obrzydliwe w tamtym momencie chciałem z nią to zrobić. Poczułem jak jej palec wdziera się w moje wnętrze i rozpoczyna swój masaż. Jedną dłonią masowała mojego kutasa, palcami drugiej masowała i pieprzyła mój tyłek a jej usta ssały moje jądra. Tak dużo bodźców odczuwanych w jednej chwili spowodowało, że zacząłem wydawać z siebie różne dźwięki. Masowałem jej głowę, szarpałem włosy, wyginałem się na różne sposoby. Czułem, że jestem blisko. Czuła, że jestem blisko więc przestała pieścić moje jądra a zaczęła ssać czubek mojego kutasa. Dłonią nie przestała go masować a drugą nie przestała pieprzyć mojego tyłka. Orgazm był najsilniejszy jaki kiedykolwiek poczułem. Jej palce we mnie tylko potęgowały doznanie. Wypełniłem jej buzię spermą. Ale nie przestała ssać mojego kutasa do póki nie przestałem w nią pompować spermę. Kiedy skończyłem spojrzała na moją twarz i uśmiechnęła się. Wdrapała się wyżej od razu przechodząc do pocałunku. Kiedy wysunąłem język w poszukiwaniu języka kuzynki, jej usta delikatnie się rozchyliły a z ich wnętrza zaczął wyciekać słono-gorzki płyn wprost na mój język. Wiedziałem co to jest i natychmiast wepchnąłem język do buzi Pauli. Zaczęliśmy się całować mieszając naszą ślinę z moją spermą. Kiedy w końcu oderwaliśmy od siebie nasze usta już nic w nich nie było. Wszystko przełknęliśmy podczas pocałunku. Chwilę wcześniej miałem najintensywniejszy orgazm w moim życiu a mój kutas znów był sztywny do granic możliwości. Paula spotkała na niego, uśmiechnęła się szeroko, zbliżyła usta do mojego ucha i powiedziała: Włóż mi go w tyłek i wyruchaj mnie… Od razu odwróciła się i wypięła w pozycji na pieska. Między pośladkami widziałem małe kółeczko z pofałdowanej skory w delikatnie ciemniejszym odcieniu niż dalsza okolica. Nie mogłem się powstrzymać, rozciągnąłem jej pośladki na boki i schowałem między nimi swoją twarz. Zacząłem ją tam całować i lizać. Chciałem włożyć swój język w jej wnętrze i poczuć ją od środka. Poczułem jak się rozluźnia i otwiera przede mną. Paula zaczęła cicho pojękiwać i oddawać się pieszczotom. Palcami wskazującymi obu dłoni zacząłem pieścić okolice odbytu kuzynki jednocześnie próbując wsunąć je po kawałku w jej wnętrze. Kiedy mi się to udało na tyle że mogłem rozciągnąć go na boki odrobinę, moim oczom ukazało się różowe wnętrze jej tyłka. Była zupełnie rozluźniona raz na jakiś czas poruszając mięśniami odbytu. Mój język wślizgnął się do środka. Poczułem gorzki i niesamowicie podniecający smak. Lizałem jej wnętrze na każdy możliwy sposób. Widziałem, że nie dotyka swojej cipki nawet przez moment a soki ciekną z niej cały czas. Była bardzo podniecona. Pieściłem swoje zmysły smakiem, zapachem, widokiem i dotykiem tyłka mojej o niecały rok starszej kuzynki. Ta świadomość była tak perwersyjna a jednocześnie podniecająca, że mógłbym dojść bez najmniejszego dotyku. Czułem, że jestem blisko więc przestałem lizać tyłek Pauli i przyłożyłem do niego swojego kutasa. Wszedł tak samo łatwo jak by to była jej cipka. Z ust Pauli wydobył się długi jęk a po chwili wydyszała: O kurwa tak! Włóż go tam całego! Wyruchaj moją dupę! Moje oczy szeroko się otworzyły a moje pchnięcia były co raz mocniejsze. Słowa Pauli pomnożyły moje podniecenie razy milion. Ale ona wcale nie skończyła mówić… Pierdol dupę swojej kuzynki. Ruchaj mnie jak zwykłą kurwę. Taaaak, jak bym była przydrożną kurwą. Zalej swoją spermą mój odbyt. Jestem Twoją szmatą do rżnięcia. Możesz ze mną zrobić co tylko chcesz. Zrobię wszystko co rozkażesz. Tylko spuść się w mój tyłek. I w tym momencie zacząłem pompować kolejne porcje spermy wewnątrz tyłka mojej kuzynki… Mojej siostry… Mojej bliskiej rodziny… Mojej własnej kurwy! Kiedy wyjąłem z tyłka Pauli mojego już w połowie miękkiego kutasa jej odbyt od razu zacisnął się zamykając w sobie moją spermę. Paula najpierw opadła na bok a potem obróciła się na plecy. Uśmiechała się do mnie ale nic nie mówiła. Tym razem to ja odezwałem się pierwszy: Twoje słowa… Sprawiły, że mój orgazm nie był zwykły. To nie była fala orgazmu… to było tsunami. Patrzyłem na Twoje plecy, pośladki, szyję, włosy… Słuchałem co mówisz i byłem jak w transie. Jeśli ktoś by tu do nas wszedł pewnie nawet bym go nie zauważył. Paula słuchała co mówię i się uśmiechała. Jej oczy błyszczały a jej twarz się zaróżowiła. Była zadowolona z efektu jaki uzyskała przez swoje zachowanie. Zbliżyła się do mnie. Delikatnie pocałowała mnie w policzek i powiedziała: To wszystko co mówiłam w trakcie to prawda. Jestem Twoją kurwą i zrobię wszystko co rozkażesz. Nie potrafię powiedzieć co wtedy poczułem. Moja własna kuzynka oddała mi się w całości. A mi się chciało wyć ze szczęścia. Objąłem ją mocno i zacząłem szeptać do ucha: Kocham Cię kuzyneczko. Kocham Cię nie tylko jak kuzyn może kochać kuzynkę, jak brat może kochać siostrę… Kocham Cię też tak jak mężczyzna może kochać kobietę. Poczułem jak jej ręce mocniej zaczęły ściskać moje ciało. Po chwili jej uścisk zelżał a po delikatnym pociągnięciu nosem znów się odezwała: Muszę iść do łazienki pozbyć się tego co we mnie zostawiłeś. Zaczęła się podnosić z łóżka. A kiedy stała już na podłodze poprosiłem żeby nie schodziła jeszcze na dół. Zapytałem: A czy możesz się tego pozbyć tutaj? Przy mnie? Paula odpowiedziała: Tutaj na poddaszu? Ale gdzie? W co? Powiedziałem: Na podłogę… Stań tyłem do mnie, pochyl się delikatnie do przodu, rozchyl pośladki rękoma i wyrzuć to z siebie. Paulina popatrzyła na mnie swoimi wielkimi oczami po czym się uśmiechnęła i pokiwała twierdząco głową. Zrobiła dokładnie tak jak prosiłem. Miałem przed sobą tyłek kuzynki z bardzo dobrym widokiem na jej otwierający się jak paczek jakiegoś kwiatka odbyt. Poniżej błyszczała jej cipka. W momencie kiedy próbowała wypchnąć z siebie moją spermę najpierw zadziałała jej cipka i cienka stróżka moczu spłynęła po jej udzie. Kolejna próba wypchnięcia i tym razem strumień moczu oderwał się od jej uda i uderzył głośnym pluskiem o podłogę zanim zdążyła to powstrzymać. W końcu Paulina się odezwała: Przepraszam ale bardzo chce mi się siku i nie mogę tego zrobić inaczej. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza? Nic nie odpowiedziałem tylko zlizałem mokry ślad jaki zostawił pierwszy strumień moczu na wewnętrznej stronie uda mojej kuzynki. Teraz już tak szybko nie powstrzymywała się od sikania na podłogę. Najważniejsze dla niej było wypchnąć z siebie moją spermę. W blasku nocnego światła widziałem jak moja kuzynka sika starając się opróżnić tyłek ze spermy. Czy może być piękniejszy widok? Gwarantuje wszystkim, że nie. W końcu zobaczyłem, że z jej tyłka zaczyna coś wypływać i spływa po nogach. Bardzo szybko pozbyła się wszystkiego i było już tylko słychać dźwięk wypychanego powietrza. Na podłodze pozostała kałuża moczu z delikatnie widocznymi plamami innego płynu. Paula odwróciła się do mnie i usiadła okrakiem mi na kolanach. Zarzuciła ręce mi na szyję i mocno pocałowała. Po chwili zaczęła pytać: Podobał Ci się pokaz? Chyba czujesz pod sobą jak bardzo… – odpowiedziałem. A smak Ci się podobał? – zapytała z uśmiechem. Odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą i opowiedziałem jej o tym co zrobiłem z butelką do której sikała którejś z poprzednich nocy. Powiedziałem jej jak to na mnie zadziałało i o tym jak bardzo uwielbiam cieszyć zmysły jej smakiem, zapachem itd. Paula powiedziała, że sytuacje, które do tej pory wydawały jej się obrzydliwe, poniżające, ohydne teraz nabierają zupełnie innego znaczenia. Mówiła, że robi ze mną rzeczy, na które by nigdy nikomu nie pozwoliła i nawet by o nich nie pomyślała. Po wyjaśnieniu mi swoich uczuć i swojego punktu widzenia powiedziała „Dziękuję” i przywarła swoimi ustami do moich. Ten pocałunek był inny. Czuć w nim było coś innego. Uczucia, emocje… Położyliśmy się razem na łóżku. Znów zupełnie nago. Wtuleni w siebie szybko usunęliśmy. Spaliśmy bardzo długo aż zastał nas nowy dzień wypełniony nowymi wrażeniami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim1154
  • Anna z Internetu

    Mam 26 lat i 170 cm wzrostu. Ciemne włosy krótko ścięte. Tak lubię. Szczupła budowa ciała jednak wyraźnie zaokrąglone biodra. Piersi 75 D. Tyle o mnie. Nie mam partnera i prawdę mówiąc nigdy nie starałam się o niego. Sami się znajdywali ale na krótko. Woleli poukładane dziewczyny, seks po Bożemu ale to nie dla mnie. Wszelkie wariacje w łóżku nie były mi obce. Kocham seks i się nie ograniczam. Zabawek mam pod dostatkiem ale nie raz robię się mokra na widok nowego „sprzętu” gdy odwiedzam sexshop. Kiedyś nawet podano mi pigułkę gwałtu w knajpie. Miałam wtedy 19 lat. Zupełnie niczego nie pamiętam ale bolało mnie całe ciało jak obudziłam się w domu. Po jakimś czasie na mojej skrzynce mailowej znalazłam list o tytule „Park” od jakiegoś Wincenco. Był też film i zdjęcia. Na jednym – trzech wysokich mężczyzn trzymało swoje pały nad moją głową. Na drugim – trzymałam w ustach jednego kutasa i miałam całą twarz w spermie. Film przedstawiał scenę w parku gdzie z uśmiechem na twarzy obrabiałam jednemu pałkę patrząc się w kamerę. Byłam nadziana na dwa kutasy. Obie moje dziurki wypełniały ogromne kutasy. Film trwałego prawie 20 minut. Oglądając to zrobiłam się mokra. Film puściłam jeszcze raz a ręka mimowolnie powędrowała między uda. Dreszcz za dreszczem targał mym ciałem gdy tylko dotykałam się po mojej idealnie wygolonej pizdeczce. Wtedy zrozumiałam, że to jest to czego chce doświadczać. Nie jestem typem kobiety uległej choć i takie zabawy mi się podobają. Pewnego wieczora siedząc przed komputerem wyświetliła mi się reklama jakiego portalu randkowego. Kliknęłam w nią. Logowanie itd. Pokoi do odwiedzenia było wiele i o różnej tematyce. Ogłoszeń i zdjęć bez liku. Od samego czytania wilgotność mojej pizdeczki wskazywała na rosnące podniecenie. Jedno z ogłoszeń brzmiało: wyliże ci pizdę. I nic więcej. Kliknęłam. Jakie było moje zdziwienie gdy ukazało mi się zdjęcie młodej dziewczyny. Tak około 20 lat. Nie wiem dlaczego kliknęłam by wysłać wiadomość. Zastanawiałam się co napisać. Skoro ogłoszenie było krótkie to i ja postanowiłam krótko napisać: „a będzie bolało?” Przed 23-cią przyszła odpowiedź: „jak chcesz to będzie”. Odpisałam: „chcę”. „kiedy i gdzie?” Chwila zastanowienia – piątek wieczór, dwa dni wolne… do odważnych świat należy. „Choćby zaraz” i tu podałam adres. „Jakie wino pijesz?” „Mam pod dostatkiem” Jestem za półtorej godziny” „Ok” Co ja robię? Przecież nie znam człowieka. Co we mnie wstąpiło? W trakcie rozmyślania posprzątałam pokój, od samego myślenia byłam mikra z podniecenia. Poszłam się wykąpać. Dzwonek do furtki. Podeszłam do domofonu: Słucham? Mam nadzieję, że nie pomyliłam adresu. Nie. Proszę wejść. Głos kobiety taki ciepły, stonowany. W drzwiach stanęła ubrana na czarno młoda kobieta. Przedstawiła się jako Anna. Zaprosiłam do salonu, zaproponowałam wino. Okazało się, że jest starsza ode mnie o dwa lata. Metr sześćdziesiąt pięć wzrostu, dość szczupła i te piersi… Idealny kształt, rozmiar chyba ten co mój ale jej jakby bardziej wypełniały stanik. Powiedziała, że jej mąż czeka w samochodzie jakbym się rozmyśliła. Spytałam czy wino jej smakuje a ona odpowiedziała, że ma nadzieje, że moja pizda bardziej smakuje. Stanęłam przed nią i powiedziałam – sprawdź. Bez żadnych ceregieli zdjęła ze mnie szlafrok i zsunęła ze mnie majtki. Stałam przed nią jak mnie Bóg stworzył. Byłam bardzo mokra z podniecenia. Soczki kąpały mi po udach, sutki były twarde. Ona nie wstawała i czułam jej oddech na pizdeczce. Oddech mi przyspieszył gdy dotknęła moich ud. Jęknęła cicho. Spytała: ma boleć? Tak! Uszczypnięta mocno moje sutki, które domagały się dotyku. Rozstawiłam nogi by dopuścić ją do mojej pizdeczki. Zamachnęła się i z całej siły uderzyła mnie w nią. Podskoczyłam z wrażenia. „Chciałaś tego” Tak! Nie przestawaj! Bolało. Zamachnęła się jeszcze raz i równie jak poprzednim razem zabolało. O dziwo bardzo mnie to podnieciło. Przyssała się jak pijawka do mojej łechtaczki jednocześnie pakując mi dwa palce do pochwy. Jęczałam z podniecenia. Zaczęła mnie lizać po wargach. Podgryzać. Znowu mnie uderzyła. Nogi się pode mną uginały ale stałam i drżała. Nie przestawaj! Nie mam zamiaru. Wstała i zaczęła gryźć moje sutki. Po nogach dalej mi kapało. Widzę, że ci się podoba – szepnęła mi do ucha. Tak. Podobało mi się to. Chciałam więcej. „Rób ze mną co chcesz”. Odsunęła się na metr ode mnie i kopnęła mnie w krocze. Krzyknęłam z bólu. Anna natychmiast zaczęła mnie lizać po piździe i ssać łechtaczkę. To ukoiło częściowo mój ból. Kopnęła mnie jeszcze raz i odsunęłam się na podłogę. Dopadła mnie jak lwica i ponownie zaczęła mnie lizać po obolałej piździe. Jej dominacja trwała ponad pol godziny gdzie bez przerwy byłam bita, gryziony, szczypana i lizania, ssana i palcowana. „Jak chcesz to mój mąż może cię wyruchać w każdy otwór” Pewnie, że chcę ale najpierw chce posmakować twojej cipy. Zadzwoniła: „kochanie przyjdź do nas za kwadrans”. Dopiero teraz Anna rozebrała się. Idealnie wygolona w każdym miejscu. Ślina mi ciekła na sam widok. Teraz ja przed nią klęknęłam. „Też tak chcę” Nie miałam odwagi jej uderzyć. Zaczęłam ją gryźć po sutkach, potem zeszłam niżej. „Uderz mnie w końcu” Klepnęłam ją w samą łechtaczkę. „Mocniej”! Odważyłam się użyć większej siły i ponownie trafiłam w rozpaloną łechtaczkę. Syknęła. Zaczęłam bez opamiętania ją gryźć, szczypać i uderzać w krocze. Jęczała z podniecenia Dwa palce nie napotkały oporu gdy zagłębiałam je w jej pochwie. Dołożyłam trzeci ale i on wszedł bez problemu. „Bardzo lubię fisting” Nawilżyłam posiadanym lubrykantem całą dłoń i powoli zagłębiałam ją w jej piździe. Oddychała ciężko i cała drżała. Nie wiem kiedy przy łóżku pojawił się jej mąż. Nie słyszałam kiedy wszedł. Widocznie nie zamknęłam drzwi. Mów mi Piotr. Jego głęboki męski głos był cudowny dla moich uszu. Maria. Rób ze mną co chcesz. Ściągnął spodnie wraz z bokserami i przed moimi oczami pojawił się około dwudziestocentymetrowy pyton. Nie mogłam się powstrzymać by go połknąć. Ssałam go bez opamiętania. Anna w tym momencie zajęła się moją pizdą i tak jak poprzednio zaczęła ją bić, gryźć i ssać. Piotr kazał nam stanąć przed sobą w rozkroku i wymierzył nam po dwa kopniaki w pizdy. Biało jak cholera ale dzielnie stałam na nogach. Powtórzył kopniaki ale tym razem mam wrażenie, że się nie ograniczał. Upadłam na podłogę a obok mnie poległa także Anna. Piotr klęknął przede mną i bez pardonu zapakował mi kutasa w pizdę. Jakże mnie bolało. Jednak sprawiało tez i przyjemność. Anna w tym czasie dobrała się do moich cycków i gryzła je nie zważając na moje jęki bólu. Potem kucnęła nad moją twarzą i przystawiał swoją pizdę bym mogła ją pieścić. Trwało to trochę a Piotr podniósł moje nogi wyżej i swoim kutasem zdzierał się do mojego anusa. Rozluźniła się by zwieracze nie stawiały oporu. Kutas wdzierał się po same jaja i jak młot pneumatyczny ruchał mnie z 10 minut. Mdlałam w rozkoszy. On nie przestawał. Gdy chuj zaczął mu pulsować wyskoczył ze mnie i trysną spermą wprost na moją twarz. Kilka salw trafiało we włosy, usta, nos i oczy. Anna zaraz wylizała mnie z nasienia swojego męża i wypolerowana mu kutasa. Chwilę trwało zanim doszliśmy do sił. Napiliśmy się z Anną jeszcze wina i powoli nadchodził czas rozstania. „Jak się podobało?” spytała Anna. Nieziemsko! Musimy to powtórzyć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maria Kowalska