Blog

  • Nastolatek – jej milosc cz. 5

    Choć mijały dni, Karina nie potrafiła zapomnieć. Jeszcze w sklepie bywało jako tako: dopóki klientela dopisywała, nie było czasu rozmyślać. Ale w domu, a szczególnie gdy leżała w łóżku, nadchodziły wspomnienia. I wtedy czuła dotkliwą, dojmującą nieobecność tego 16-latka. Nieobecność w mieszkaniu, nieobecność przy niej… Nieobecność w niej. Przez moment złapała się nawet na myśli, że gdyby nosiła w macicy jego dziecko, może byłoby jej teraz łatwiej, może mniej by tęskniła… Przeklęte gumy!
    Najgorszy był wieczór, gdy zadzwonił do niej tamten 25-letni Marek… właściwie już 26-letni.
    – Cześć, Karina – powiedział z bezczelnością, na jaką niewielu umie się zdobyć – kiedy mógłbym przyjechać po mój sprzęt audio?
    – Zapomnij – odparła zimno – i lepiej trzymaj się ode mnie z daleka, jeśli nie chcesz być oskarżony o gwałt. Wiesz, o czym mówię?
    – Nie, nie wiem – powiedział kwaśno.
    – O wtargnięciu do mojej odbytnicy bez pytania o zgodę. I nie, nie było mi dobrze! A w ogóle to poznałam kogoś, komu chce się dbać o mnie i moją przyjemność. Miałam nawet orgazm wielokrotny. A teraz znikaj z mego życia, pókim dobra! – I z tym wyłączyła się.
    A potem przypomniała sobie, że z tym kimś, z kim było jej dobrze, niedawno zerwała. Usiadła w fotelu, na którym kochała się po raz ostatni, i wybuchła płaczem. Miała kogoś, kto troszczył się o nią… Miała kogoś takiego…
    Następnego dnia Dorota kazała jej zostać w pracy pół godziny dłużej, dla sprawdzenia jakichś papierów. Oczywiście papiery były w porządku.
    – Karina, co z tobą? – Siadła przy stoliku vis-a-vis i popatrzyła jej uważnie w twarz. – Uroda modelki, ciuchy modelki, makijaż też modelki… a oczy jak półtora nieszczęścia! Chyba aż tak się nie przejęłaś tym rozstaniem?
    Karina rozpłakała się, po czym opowiedziała wszystko po kolei – od pierwszych rozmów z tym chłopakiem na czacie aż po jej stan po telefonie od byłego. Dorota pokiwała głową.
    – Karisia, dziecko niemądre… Miałaś się nie angażować, tak, tylko że to już się stało. Zakochałaś się i na razie nic na to nie poradzisz. Na szczęście, z tego co mi opowiedziałaś, on chyba też. Zresztą mam wrażenie, że dla ciebie za późno było już po pierwszym spotkaniu… Za długo czekałaś z randką, ot co! Ech, ty uczuciowa dziewczyno… Przeproś go i ciesz się tą miłością. Miłość też jest fajna, choć mnie na szczęście nigdy nie spotkała z nastolatkiem. Z uczuciami zawsze kłopot, ale skoro już są… Dzwoń do niego i to już! To nie prośba, to polecenie szefowej. I daj na głośno mówiący.
    Zadzwoniła. Gdyby nie odebrał… Odebrał.
    – Marek, przepraszam cię! – zaczęła pierwsza, mówiła szybko, bez zastanowienia. – Nie wiem, co mnie wtedy napadło… Nieprawda, wiem. Miałeś rację, bałam się. Czułam, że się angażuję i spanikowałam. Ale kocham cię, Marek. Kocham jak nikogo na świecie. Chcę być z tobą. Proszę, daj mi drugą szansę.
    – Kaja, przecież ja cię też kocham – odparł łagodnie, bez mała pieszczotliwie. – Właśnie to chciałem ci wtedy powiedzieć, a ty wyskoczyłaś z tym zerwaniem… Kiedy możemy się spotkać?
    – A możesz być u mnie dzisiaj o dziewiętnastej… powiedzmy trzydzieści? – poprawiła się, przypomniawszy sobie, że ma pełny makijaż, do tego pewnie rozmazany.
    – Pewnie, że mogę! No to do zobaczenia! Całusek! – I rozłączył się.
    – Brawo! – Dorota poniosła kciuk. – Teraz pędź do domu i doprowadź się do porządku… A zresztą podrzucę cię autem. Najpierw weź kąpiel, a potem zrób się piękną dla niego.
    … Znowu zjawił się kilkanaście minut przed czasem. Ale była już gotowa. Twarz bez makijażu, licealne okularki, na głowie kitka. Niebieska sukienka do pół uda, rozpinana. Żadnej bielizny.
    Przyszedł ubrany nieco wytworniej niż dotąd. Kurtka wciąż ta sama, innej zapewne nie miał, ale pod spodem marynarka i zapinana koszula. I przyniósł kwiaty. Skromny bukiecik nie wiadomo czego, niemniej były to kwiaty – dla niej! Napełniła wodą mały wazonik i postawiła je na stole w dużym pokoju. Chciała coś powiedzieć, ale nie wiedziała co – oprócz prostego “dziękuję”. I tak stali naprzeciw siebie, chłonąc się wzajemnie wzrokiem.
    Podszedł do niej całkiem blisko i klęknął.
    – Ależ Marek, chyba nie chcesz tak zaraz prosić mnie o rękę? – zażartowała, próbując rozładować sytuację. Roześmiał się, lecz nic nie odpowiedział. Objął rękami biodra Kariny i zaczął całować jej brzuch, okolice łona, górne części ud. Najpierw były to takie serdeczne pocałunki na przywitanie, na pokazanie, jak tęsknił. Potem stały się tkliwsze, przechodząc w pieszczotę ustami. Jego dłonie spoczęły na jej pośladkach, by głaskać je wolnymi, okrągłymi ruchami.
    – Poczekaj… – Rozpięła dwa duże guziki u dołu sukienki. Miał teraz bezpośredni dostęp do jej ciała. Jego pocałunki pobudzały w jej podbrzuszu miłe, przyjemnie rosnące napięcie. Stanęła szerzej, by mógł całować ją tam, gdzie najbardziej tego pragnęła. Szedł coraz dalej między jej uda, wywołując lekki zamęt w jej głowie. Jej ciche “uhm… uhm… uhm…” przeszło w cichy jęk, gdy połaskotał końcem języka łechtaczkę. Delikatnie rozchyliwszy wargi pochwy, objął koralik własnymi. Do tego wsunął pod jej sukienkę obie dłonie, aby figlarnymi muśnięciami rozpieszczać jej pośladki. Dziewczyna odrzuciła głowę w tył i błądząc wzrokiem po suficie powtarzała tylko “och… och… och…”. Jej pochwę powoli zalewała wilgoć. Na koniec chłopak lubieżnie przeciągnął językiem przez całą jej intymność, niemal od samego odbytu aż po wzgórek Wenery.
    – Ładnie poprosiłem? – zapytał, patrząc w górę z niewinnym uśmiechem. Karina rozpięła teraz kilka guzików od góry, rozchyliła poły sukienki. Chłopak podniósł się z klęczek i zaczął całować jej piersi, tak jak lubiła, to ruchem dolnej wargi pobudzając ich spody, to delikatnie obejmując ustami ich różyczki. Jego palec błądził po jej mokrej wagince, wsuwając się i wysuwając, druga ręka przytrzymywała, masując, jej lewy pośladek. Drżącymi palcami rozpięła jakoś ostatnie parę guzików, była teraz przed nim obnażona, otwarta, oddana. Półprzytomnie ściągała z niego kolejne części odzieży, na szczęście nic nie było zdejmowane przez głowę, nie musiał odrywać ust od jej cycków. Już gdy rozpinała mu spodnie, była przez moment bliska szczytu. Jego slipy spadły na podłogę – i twardy członek wparł się w jej udo. Chłopak wpił się ustami w jej usta, spróbował jednocześnie zdjąć z niej sukienkę, ale Karina powstrzymała go ruchem ręki. Tak jak wtedy, gdy tańczyli, wyciągnęła z kieszeni na biodrze saszetkę z prezerwatywą i dopiero po tym pozwoliła się rozebrać do końca. Stali nadzy, wtuleni w siebie, spragnieni siebie.
    – Jak chcesz? – szepnął jej na ucho. Wyswobodziła się z jego objęć, odwróciła się tyłem, opadła na kolana, oparła dłonie o podłogę. Klęknął za nią. Zgięła ręce opierając się na łokciach, żeby ułatwić mu penetrację. Nałożył gumkę i ostrożnie wsunął się w Karinę. Przytrzymał lewą dłonią jej biodro, prawą sięgnął między jej uda, do łechtaczki. Zaczął się wolno poruszać. Była tak podniecona, że pierwszy raz doszła bardzo szybko. Parę razy ruszyła biodrami, by to przyspieszyć, i przez kilkadziesiąt sekund cała była tylko nie kończącym się mrowieniem, rytmicznymi skurczami wszystkich trzech dziurek, wszechogarniającą przyjemnością. Przyspieszył. Odruchowo wyginała i prostowała kręgosłup tak, że jej biodra obracały się trochę w przód, trochę w tył, coraz mocniej ogarniane kolejną falą drobnych wibracji, wydała parę westchnień przechodzących w jęki – i znów pozwoliła, by rozkosz zabrała jej na chwilę świadomość. To nie był koniec. Chłopak przywarł piersią do jej grzbietu, całował ją w kark, policzki, odwróciła do niego głowę, by spotkały się ich usta. Znów poruszał się, teraz były to już mocne, stanowcze ruchy, nie do końca chyba kontrolowane. Brał ją prawie tak nieprzytomnie, gwałtownie, dziko, jak ona mu się oddawała. Już wzbierała w niej jeszcze jedna fala skurczów, po jej brzuchu i piersiach biegały coraz milsze dreszcze, przyszła fala orgazmu, druga, trzecia, chłopak w niej stwardniał do końca, zadrżał, wystrzelił nasieniem, gdyby nie prezerwatywa, jej macica wypiłaby je całe, i przyszła czwarta fala, jak zawsze największa ze wszystkich, zwalająca z nóg. Karina odzyskała świadomość pół siedząc na piętach, pół leżąc twarzą na palcach swych zgiętych rąk. Chłopak czule pieścił jej talię, biodra, całował kark, ramiona.
    – Kocham cię, Marek – powiedziała tkliwym, ciepłym półgłosem. – Kocham cię całą sobą. Jestem cała twoja. Już nie boję się tego. Chcę się temu poddać. Możesz ze mną zrobić co chcesz… pragnę, żebyś zrobił ze mną co chcesz, bo już wiem, że nie chcesz mi zrobić nic złego. – Nic nie odpowiedział, tylko wtulił swoją twarz w jej włosy, poczuła przez nie dotyk jego ust. Długo ogrzewał ją sobą, swoim ciepłem, swoim oddechem.
    – Chodźmy poleżeć – zaproponował wreszcie, podnosząc się. Z trudem wstała, poszli do łazienki. Umył Karinę całą, próbowała się odwzajemnić, ale jeszcze niezupełnie wróciła do rzeczywistości. W sypialni ufnie wtuliła pośladki w jego podbrzusze, wyczuwając dotyk zmalałego na razie narządu, który przed chwilą dał jej tyle przyjemności. Jego dłonie objęły jej piersi ze zmiękłymi teraz brodawkami. Jej ciało i umysł były przyjemnie rozluźnione.
    – Tak mi dobrze z tobą, Mareczku… Chciałabym zawsze być z tobą… – Uświadomiła sobie, że to brzmi jak propozycja małżeńska, więc, by go nie spłoszyć, poprawiła: – Tak długo, jak ty chcesz…
    – Wcześniej nie mówiłaś do mnie po imieniu – zauważył chłopiec, po czym ucałował ją czule w policzek.
    – Bo ten, który mnie skrzywdził, miał to samo imię. Przywoływało złe wspomnienia. Ale teraz będzie przywoływać już tylko dobre. A Kaja to od Kariny, tak mam na imię.
    – Karina – powtórzył Marek. – Pięknie. Karina i Marek.
    Potem długo milczeli przytuleni. W końcu Karina znów się odezwała:
    – Mówiłeś, że w styczniu masz urodziny. Co chciałbyś ode mnie dostać?
    – Na siedemnaste wystarczysz mi ty. Za to mam specjalne życzenie na osiemnastkę: bardzo chcę kochać się z tobą bez gumki.
    – Bez gumki… – powtórzyła niepewnie. – Nie boisz się? Bo ja trochę tak…
    – Tylko raz, Karina. Tylko w moją osiemnastkę i tylko jeden raz.
    – No dobrze. – Nie wiadomo skąd poczuła, że jej także to odpowiada. – Obiecuję ci to na osiemnastkę. Oczywiście o ile tak długo ze mną wytrzymasz.
    – Wytrzymam, Karina, przecież cię kocham, nie słyszałaś? Jeśli chcesz, spędzę z tobą całe życie. Jeśli chcesz, ożenię się z tobą.
    – Co za oświadczyny! – zaśmiała się, nie kpiąco, tak serdecznie. – No dobrze, zastanowię się, ale na to mamy czas. Dwadzieścia jeden kończysz za cztery lata w styczniu. Będziesz wtedy miał tyle, co ja teraz, a ja będę miała 26, nie przeraża cię to?
    – Nie… Ale to znaczy, że teraz masz 21, a nie 18. Nie, to mi nie przeszkadza. Wyjdziesz za mąż mając 26, to i tak poniżej średniej. Tylko… Dlaczego nie mówiłaś prawdy?
    – A spotkałbyś się ze mną, gdybym napisała na czacie, że jestem od ciebie starsza nie o 2, tylko o 5 lat?
    – Nie wiem, Karina – przyznał – choć myślę, że po naszych rozmowach tak, spotkałbym się z tobą. Ale mogłaś mi to powiedzieć na pierwszej randce albo choć na drugiej… – Przerwał i myślał nad czymś. – Kłamałaś, bo zależało ci na mnie?
    – Właściwie… – Zawahała się. – Właściwe tak.
    – Jasne, teraz rozumiem. No to postanowione: nasz ślub za cztery lata! – Po tych słowach zaczął całować ją w kark, głaskać jej podbrzusze, i oboje wiedzieli, dokąd to zmierza…
    …Oboje dotrzymali słowa. Marek poślubił Karinę w dwa miesiące po swoich dwudziestych pierwszych urodzinach. Honorowym gościem weselnym był ich dwuletni synek Adaś, spłodzony w osiemnaste urodziny Marka.

    Koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pisatiel

    Ostatni rozdział. Czy skończy się na “i (współ)żyli dlugo i szcześliwie” – zobaczycie sami. Ja zaś jeszcze raz dziękuję mojej Ukochanej za konsultację, pomoc i w ogóle za wszystko! 😉

  • Pod cela

    Sędzina odczytała wyrok. Za uderzenie ochroniarza w sklepie i kradzież o wartości przekraczającej 7tyś. dostałam 18 miesięcy i wyrok był prawomocny. Na odczytaniu był też mój wychowawca z sierocińca. -ładnie zaczęłaś swoje dorosłe życie – powiedział. -tak wyszło proszę pana. -jak skończysz to chociaż napisz bo powrotu do bidula już nie masz. Nic nie odpowiedziałam i udałam się za umundurowaną policjantką. Właśnie skończyłam osiemnaście lat. Jestem szczupłą blondynką o zielonych oczach. Metr siedemdziesiąt wzrostu. Nie żałuję, że dałam się namówić na obrobienie tego butiku. Kumpeli nie wydałam a łupy schowała ona. Miałyśmy je spieniężyć i wyjechać gdzieś daleko. Teraz musi poczekać. … Do zakładu w Grudziądzu dojechaliśmy już o ósmej rano. Wychowawca skierował mnie do celu trzyosobowej. Miałam gustowny mundurek, swoją bieliznę, przybornik i pościel kiedy zamknęły się za mną drzwi. Przede mną stały starsze ode mnie kobiety. Jedna czarna obcięta na krótko z wydatnymi piersiami. Wyższa ode mnie. To ona wskazała mi wolne łóżko. Druga koło pięćdziesiątki krępa z blond kudłami ( bo włosami tego nazwać nie można było). Cela sześć na cztery. Za ścianką toaleta z umywalką. Wszystko w szarym kolorze. -jestem Marta – przedstawiłam się na powitanie. -nie interesuje mnie jak się nazywasz – powiedziała starsza. Dla mnie jesteś suką, która ma mi służyć. No ładnie – pomyślałam. Ułomkiem nie jestem i jak trzeba będzie to po ryju mogę dać. Widocznie za wolno myślałam bo zaraz wyłapałam petardę na twarz aż mi w oczach pociemniało. Gdy się ocknęłam leżałam na podłodze a z ust leciała mi krew. -posprzątaj to, tu nie chlew a potem rozmasuj mi stopy. -chyba cię pogięło – powiedziałam i to był mój drugi błąd a efekt ten sam. Leżałam na swoim łóżku gdy otworzyłam oczy. Za oknem padał deszcz. Nie wiem ile czasu minęło. Gdy spojrzałam na sąsiednie kojo młodsza z głową między nogami starszej lizała jej cipę. Była w samych majtkach. Stara z zamkniętymi oczami jęczała z rozkoszy jaką dawał jej język współwięźniarki. Jęki były coraz głośniejsze aż w końcu stara przywala orgazm. -dziś wieczorem moja cipa chce poczuć twój język suko – powiedziała patrząc na mnie. Stara poszła do kibla gdy brunetka zwróciła się do mnie. -mogę wylizać twoją młodą cipkę? Widać było jej mało skoro zwraca się do mnie. Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Zdębiałam. Owszem zabawiałyśmy się z dziewczynami w bidulu ale to była inna sytuacja i miałam pewne opory. -jak Matylda zobaczy, że nie liżę twojej cipy to będzie mnie biła książką po mojej. -dajesz się tak bić? Przecież jesteś młodsza i pewnie silniejsza. -lubię starsze kobiety, jestem lesbijką, lubię jak mam maltretowaną cipkę i nie chciałabym tego zmieniać. Mam na imię Ewa. Tutaj mam tylko nią i do wyjścia miesiąc. Matylda ma dużo możliwości i jeszcze rok do odsiadki. Matylda właśnie wyszła i zobaczyła, że rozmawiamy. Jej twarz jeszcze bardziej spochmurniała. -dawaj książkę- ryknęła. Ewa posłusznie wręczyła jej książkę z półki i położyła się na podłodze zadzierając nogi i biodra na łóżko. Patrzyłam jak sparaliżowana na to przedstawienie. Na młodą cipkę Ewy lądowała raz za razem książka – chyba z dziesięć razy. Ta podskakiwała z bólu ale nóg nie odważyła się złączyć. Wściekłość z jaką Matylda karała tą czerwoną już od razów cipkę potęgowała we mnie strach a jednocześnie powodowała narastającą wilgoć między moimi nogami. -a teraz suko wyliżesz cipę Ewki- i chwyciła mnie za włosy ciągnąć moją głowę do jej krocza. Czysty strach w mojej głowie spowodował, że bez słowa sprzeciwu wysunęłam język i zaczęłam lizać jej obolałą cipkę. Smakowała fantastycznie. Każdy mój ruch powodował i niej drgawki i szybszy oddech. Kilka minut tych pieszczot poskutkował obfitym orgazmem, który lądował w moich ustach. Sama odczuwałam podniecenie. Matylda przyglądała się i sama zaczęła pieścić swoją cipkę zaniżając w niej palce. Położyła się na łóżku obok, rozłożyła szeroko nogi i zwróciła się do mnie. -teraz moja kolej suko. Odwróciłam się i klęknęłam miedzy jej nogami. Bez zbędnych ruchów zabrałam się za lizanie cipy swojej oprawczyni. Wkładałam język najgłębiej jak mogłam. Ssałam jej dużą łechtaczkę. Aplikowałam jej palce. Dwa. Trzy. Ze mnie wręcz już kapało gdy soki Matyldy tryskały mi do ust. Wylizałam jej cipę do ostatniej kropelki. Gdy odsunęła moją głowę zdzieliła jeszcze raz książką w krocze Ewy. Kolację zjadłam w samotności. Ewa usługiwała Matyldzie. Bałam się zasnąć nie wiedząc co może się wydarzyć gdy zamknę oczy. Odwróciłam się do ściany i nasłuchiwałam. Sięgnęłam ręką do cipki, która wciąż była mokra. Po cichu masowałam sobie łechtaczkę, wkładałam palce i oblizywałam je potem. Doszłam dość szybko i nie wiem kiedy zasnęłam. Osiemnaście miesięcy. Jak ja to przeżyję?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Kolezanka z klasy

    W technikum chodziłem do trzeciej klasy z koleżanką Julią niska brunetka około 150 cm wzrostu z zajebistymi cyckami miseczka C i dużą dupą, zawsze ubierała się jak rasowa suka połowa ciała na wierzchu ale miała się w końcu czym chwalić z chłopakami często podziwialiśmy jej wdzięki. Pewnego razu na lekcji wf graliśmy w hokeja to specjalnie się potknąłem i zaaplikowałem chujem między jej pośladki które były idealnie opięte przez legginsy a rękami się chwyciłem jej piersi i specjalnie ścisnąłem po czym się rozeszliśmy. Gdy byliśmy już w domu to napisała do mnie że jeśli coś chce od niej to mam się odezwać to możemy coś zrobić na osobności w tym kierunku, gdy to przeczytałem kompletnie mi uderzyło do głowy na myśl że może uda mi się ją przelecieć. W kolejnych dniach udało nam się zorganizować spotkanie u niej w domu, jej rodziców miało nie być lecz ja początkowo nie wiedziałem jak rozpocząć akcje ale na szczęście moja kochana Julia mnie wyręczyła gdy przyszedłem do niej otworzyła mi drzwi w czarnym koronkowym staniku i czarnych seksownych majteczkach, wyglądała niesamowicie od razu ją przytuliłem wziąłem na ręce i zatonęliśmy w namiętnym pocałunku. Rzuciłem na łóżko i całowałem szyję piersi brzuszek aż do jej skarbu polizałem jej cipkę przez jej przemoczone już majteczki a ta cała drżała potem całowaliśmy się a rękami penetrowałem jej cipeczkę, poprosiłem ją aby mi zrobiła loda od razu się wzięła do tego mój 18 centymetrowy kutas znikał w jej ustach po czym rozpięła stanik i wsadziła mojego penisa między swoje cudne cyce zaczęła robić Hiszpana a ja odlatywałem  aż w końcu się spuściłem ogromne ilości gorącej spermy zalewało jej śliczną buźkę i cycki położyłem się obok wykończony a ona rozsmarowała moje nasienie po swoim pięknym ciałku cała lśniła od potu i spermy poszliśmy nadzy do kuchni zjedliśmy coś odprowadziła mnie do pokoju i powiedziała że za chwilę wróci, był piątek wieczór po kilku minutach przyszła okazało się że była wziąć prysznic i powiedziała mi że jej rodzice nie wrócą i mam zostać na noc zadzwoniłem więc do taty powiadomić go że dziś nie wrócę oczywiście się zgodził i temat się skończył. Julka chciała dalej się bawić więc ciepłymi ustami objęła kutasa i próbowała go obudzić oczywiście jej się to udało zaczęliśmy się ruchać na pieska jak się spodziewałem nie była dziewicą potem przeszliśmy na pozycje na “boku” aż wytrysnąłem w środku jej skarbu i tak zasnęliśmy a mój kutas wciąż był w jej cipce, rano gdy się obudziliśmy przytulaliśmy się całowaliśmy i pieściliśmy nawzajem było całkiem przyjemnie w końcu obciągała mi i poszliśmy nadal nadzy coś zjeść w pewnej chwili zadzwonił do mnie stary i powiedział że jestem pilnie potrzebny i za chwilę po mnie będzie miał około 10 minut drogi powiedziałem Julce to i jej się bardzo nie spodobało chciałem ją jeszcze wyruchać ale mi uciekała aż w końcu na środku salonu ją odpadłem przewróciłem i na leżącego pieska ją posuwałem w dupkę i cipkę na przemian w końcu spuściłem się jej do dupci potrzymałem go jeszcze chwilę w środku a jej słałem buziaki jeden za drugim powiedziała mi że mam jej dać jeszcze do buzi to mi go wyczyści strasznie mi się podobało mój kutas który przed chwilą był w jej odbycie cały w spermie ładuje w jej ustach i go starannie czyści w pewnej chwili zachciało mi się sikać wstałem a ona ciągle leżała na podłodze i skierowałem strumień moczu ja jej ciało całą ją obsikałem a ona to zlizywała zrobiłem fotkę ubrałem się i wyszedłem. W szkole nie rozmawialiśmy ani nie pisaliśmy o tym co się stało między nami kilka tygodni później było nas w szkole tylko 8 z 28 a z mojej grupy tylko ja i Julia, mieliśmy lekcje wf-u nasz nauczyciel się spóźniał więc poszedłem do Julii do szatni poprosiłem o lodzika oczywiście z ochotą mi go zrobiła i przyjęła spust do buzi i mieszała sobie językiem moją spermę w buzi w końcu nauczyciel przyszedł i rozmawiała z nim z moją spermą w buzi. Po tym dniu zaczęliśmy się regularnie spotykać i nie w celu ruchano tylko jesteśmy szczęśliwą parą od dwóch lat a nadal nikt nie wie jak się to wszystko zaczęło.. Teraz się ruchamy na potęgę a wszyscy mi jej zazdroszczą i planujemy dziecko.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Witold Śruta
  • Weekendowy wypad

    Weekendowy wypad

    Dzień pierwszy
     

    W końcu sami weekend bez dzieci tylko we dwoje . Te lipcowe trzy dni spędzimy w domku nad jeziorem otoczonym pięknym lasem. Dookoła żywej duszy tylko ja i moja Kasia w domku z wielką przeszkloną ścianą i dużym tarasem , a na tym tarasie jacuzzi.

    Pierwsze co zrobiłem to zrzuciłem ciuchy i na golasa wyszedłem na taras podziwiać widoki . Zawołałem żonę żeby zostawiła już te torby i przyszła do mnie . Przyszła z uśmiechem na twarzy i powiedziała czy mi odbiło że się rozebrałem , odpowiedziałem jej żeby zdjęła ciuchy i poczuła się wolna   

    Odrzekła

    : a jak ktoś nas zobaczy ?

    Nie ma tu nikogo jesteśmy tylko my. Usiedliśmy sobie na bujanej ławeczce , Kasia położyła głowę na mojej klacie a ja ją objąłem i delikatnie zaczęłam głaskać i masować . I w ten sposób zaczęła się gra wstępna .

    Przenieśliśmy się do jakuzzi ja usiadłem na podwyższeniu a Kasia weszła i kucnęła przede mną i zaczęła masować mojego kutasa ustami i językiem . Bawiła się tak przez parę minut lizała , ssała i całowała nie zapomniała też o jajach przy których spędziła też trochę czasu. Gdy mój kutas był już sztywny i czułem że zaraz mogę dojść po tym wspaniałym lodziku wykonanym przez moją żonkę, zamieniliśmy się miejscami i to teraz ja zacząłem pracować językiem i ustami . Wjechałem jęzorem w jej mokrą wygoloną różowiutką i soczystą cipkę. Lizałem i cmokałem wilgotną brzoskwinię a ona zaczęła jęczeć ( uwielbiam jak tak jęczy). Po chwili włożyłem jej paluszek w cipeczkę , a język skoncentrował się na łechtaczce . Zabawiałem się tak jej cipką aż doszła. Wtedy włączyłem bąbelki w jacuzzi i usiadłam na dnie wanny Kasia z kolei usiadła na sterczącego penisa przodem do mnie. Zaczęła powoli unosić się i opadać ja zająłem się jej sterczącymi cyckami , ssałem suteczki i co jakiś czas gryzłem aż głośniej jękła . Podskakiwała coraz szybciej i szybciej zaczęły się robić fale aż woda zaczęła się wylewać na taras . Po chwili wstaliśmy ona oparła się rękoma o brzeg jacuzzi ,a ja stanąłem za nią dając jej solidnego klapsa w pośladek aż odbił się ślad ręki , chwyciłem ją w pas i wsadziłem kutasa w cipeczkę . Rżnąłem ją , fujara wchodziła w jej cipkę coraz głębiej i głębiej ruchy były coraz szybsze i szybsze. Lewą ręką trzymałem jej pierś a palec prawej ręki był w jej ustach , bawiła się tak jakby był to penis. Kasia jęczała coraz głośniej i głośniej ,aż w końcu wystrzeliłem w środku ,przez moment staliśmy tak przytuleni bez ruchu . Po czym wyszedłem z jej mokrej szparki,a soczki powoli zaczęły wypływać z rozpalonej cipki , wtedy zaczęła rozsmarowywać spermę po całym ciele niczym balsamem . Najpierw brzuszek potem cycuszki i gdy już była cała wysmarowana ,położyła się i pomachała paluszkiem żebym podszedł , zbliżyłem się do jej brzoskwinki i zaczęłam ją delikatnie całować i lizać . Najpierw cipka i leciałem w górę przez brzuszek , cycuszki aż dojechałem do soczystych usteczek . Szepnęła mi do ucha że było wspaniale , ale ma nadzieję że to nie koniec na dzisiaj , odpowiedziałem że mi też było wspaniale i na pewno to nie koniec na dzisiaj przecież jest dopiero siedemnasta .

    Leżeliśmy tak wtuleni w siebie i mówiąc sobie jak wspaniale jest wyskoczyć razem i to jeszcze w takie miejsce . Po tych seksualnych uniesieniach zgłodnieliśmy więc zaczęliśmy przyrządzać jedzenie . Po smacznej kolacji przy świecach (pierwszy raz jedliśmy kolację na golasa było sexi) zająłem się sprzątaniem ze stołu a moja ukochana poszła pod prysznic . Po zrobieniu porządku w kuchni wyciągnąłem kamerę i rozłożyłem statyw , w tym momencie Kasia wyszła z łazienki . Powiedziałem jej że teraz ja pójdę się szybko odświeżyć , a ona niech zrobi dobre drinki . Wyszedłem spod prysznica a tam niespodzianka Kasieńka siedzi przy barze na obracanym hokerze na oczach ma opaskę z wyciętymi otworami , usta miała pomalowane czarną szminką. Niżej zauważyłem lateksowy czarny gorset z odkrytymi piersiami i na dole czarne koronkowe majteczki z wyciętym otworkiem na środku a na nóżkach czarne pończoszki . W lewej ręce trzymała drinka , w prawej z kolei długi bat. Na barze leżały też rozłożenie nasze erotyczne zabawki , kajdanki vibratory i dilda . Stanowczym głosem powiedziała żebym klęknął przed nią i powoli delikatnie zębami zdjął jej pończochy. Zbliżyłem się więc do stup mojej pani i zaczęłam się wspinać ku górze nogi , a tu nagle dostaje strzał batem na plecy

     : nie tak szybko powoli powiedziałam .

    Więc zaczęłam raz jeszcze wspinaczkę ku cipce całując prawą nóżkę . Dochodząc do zakończenia pończochy delikatnie chwyciłem zębami i zaczęłam zjeżdżać w dół.

    Teraz zająłem się lewą nóżką powolutku do celu , ale nie mogłem chwycić zębami pończochy , więc chciałem pomóc sobie ręką , a tu następny bat wylądował na mnie po raz drugi :

    Krzyknęła gdzie ta ręka mówiłam zębami .

    Po chwili udało się poradzić z pończochą i wtedy uniosła prawą nóżkę i położyła ją na mojej głowie . Zaczęła zjeżdżać w dół zatrzymała się na wysokości ust i wsadziła mi paluszki do buzi , a wtedy rozlała drinka po nodze a ten trafił do moich ust . Drugą szklaneczkę postawiła między nogami .

    Wtedy kazała mi wspinać się po nodze aż do szklaneczki. Gdy już byłem na wysokości szklaneczki chwyciła ją i wlała drink do moich ust, resztę Jack Daniel’sa wypiła duszkiem . Wtedy wzięła z barku żel truskawkowy i wcisneła ją w cipkę , drugą ręką chwyciła bat i zdzieliła mnie w dupsko mówiąc że mam wylizać jej cipkę .

    Powoli zbliżyłem się do jej słodziutkiego ula i zaczęłam pieścić ją językiem i ustami , Kasia jęczała i wiła się niczym wąż , szeptała o tak o tak wspaniałe zaraz dojdę o tak .

    Po chwili odepchnęła mnie i dała klapsa w policzek drugą ręką chwyciła dildo i zaczęła jeździć wokół szparki . Nałożyła trochę żelu na dildo tym razem waniliowego i wsadziła sobie w cipsko , zaczęła delikatnie powoli (dildo było dużych rozmiarów) płytkie krótkie ruchy które co chwileczkę się zwiększały , patrzyłem jak w cipeczce chowa się coraz większą część dilda jak cipeczka staje się coraz bardziej mokra i mokra .

    Po czym chwyciła mnie z włosy przyciągnęła głowę do krocza i wtedy wystrzeliły z niej soki prosto na twarz . Kazała mi spijać ten kobiecy nektar i żebym trochę jej przyniósł w ustach i ją pocałował . Zebrałem ile się dało i przelałem jej z moich ust do jej , uśmiechnęła się tak zdzirowato zagryzła dolną wargę i powiedziała chcę twojego kutasa w tej mokrej cipce .

    Penis wszedł w jej wilgotną waginę niczym w masło , pieprzyłem ją ostro bez przerwy na wysokich obrotach , zarzuciła mi ręce na szyję i przyciągnęła głowę do piersi .

    Po chwili wziąłem vibrator i wcisnąłem jej w cipsko , teraz miała dwa falusy w środku.

    Kasia oparła się plecami o blat baru , zaczęła krzyczeć , wić się i drżeć ,co jakiś czas dawała mi klapsa w policzek . Jej cipka była coraz bardziej mokra , jej soczki spływały mi po nodze i wtedy chwyciła mnie w pas wbijając ostre pazurki niczym szpony , jak zaczęła przesuwać ręce to czułe jak zostawia ślady aż do krwi ,po czym chwyciła moją głowę i przyssała się do szyi i wgryzła się w nią niczym wampirzyca zostawiając ślady zębów ,jak już chciałem skończyć mówiąc że dochodzę , powiedziała że jeszcze nie bo chce go dzisiaj poczuć w dupce . Szybko wyszedłem bo byłem już blisko finału ,z pojemnika wyciągnęłam dwie kostki lodu i przyłożyłem do rozgrzanego do czerwoności penisa . Uwielbiam rżnąć twoją dupeczkę , a rżnąć ją od tyłu to coś wspaniałego powiedziałem jej , odpowiedziała wiem ja też lubię od czasu do czasu jak odwiedzasz mi ten otworek.

    Przekręciłem ją na krześle tyłem do siebie , patrzę a tam w jej otworku ma włożony korek analny taki z ogonem , rzekłem że jakby była na czworaka z tym ogonem to by wyglądała jak suczka , i wtedy zawarczała i powiedziała bierz mnie od tyłu mój zwierzaku .

    Delikatnie wyciągnęłam korek z jej dupci i wcisnęłam do środka sporą ilość żelu nawilżającego , kucnąłem i zaczęła całować i pieścić jej pośladki zbliżając się języczkiem do tego perskiego oczka .

    Najpierw delikatnie zacząłem masować paluszkiem wciskając go coraz głębiej , ale dziurką nie była jeszcze gotowa na coś większego , więc musiałem popracować nad nią nieco dłużej . Gdy już jeden paluszek wchodził luźno użyłem drugiego , dupeczka się rozciągała , wtedy podała mi dildo żebym tym sprzętem popracował nad otworkiem . Po chwili dupsko było gotowe na kutasa którego nasmarowałem dodatkowo żelem i delikatnie wszedłem w ten cudowny ciasny otwór . Kasia przesunęła tyłeczek bardziej w moją stronę , nalała do szklanki sporą ilość whisky i przechyliła na raz , oparła się o blat barku i powiedziała :

    Zerżnij mi dupsko jak nigdy dotąd , chcę wyć z rozkoszy chcę mieć mega orgazm .

    Wsadziłem kutasa w dupsko o dziwo wszedł swobodnie rękoma złapałem jej cycki mocno ściskając , posuwałem ją ostro czułem jak zaczyna się pocić jęczała i krzyczała o tak pierdol mnie w ten sposób moja dupa na to czekała o tak . Wtedy powiedziała żebym tylko nie skończył jeszcze bo chce go jeszcze mieć w ustach. Po paru chwilach wyszłam z dupci i nalałem sobie whisky i łyknąłem .

    Kasia w tym momencie zeszła z krzesła i kucnęła przede mną przyssała dilbo do podłogi i usiadła na nim , lewą ręką zdjęła z baru vibrator który wylądował w jej cipce , a drugą ręką chwyciła mojego członka i rzekła że uwielbia mieć zajęte wszystkie dziurki . Ssała go wspaniale podskakując na sztucznym kutasie , nie trwało to już długo i wystrzeliłem w jej usteczka , trochę poleciało na policzek . Przez moment zaczęła się bawić nasieniem w ustach po czym je połknęła , zgarnęła resztę spermy z polika i z penisa po czym wtuliła się w moje usta i podzieliła się nektarem .

    Padliśmy na podłogę naprawdę wykończeni nasze pulsy miały chyba po dwieście uderzeń na minutę . Leżeliśmy tak jeszcze przez chwileczkę , wtedy podniosłem się żeby wziąć coś do picia i spojrzałem w stronę kamery :

    Kurczę będziemy musieli to powtórzyć bo zapomniałem włączyć kamerę . Na to Kasieńka rzekła :

    Ja włączyłam jak brałeś prysznic i nagrałam ci filmik jak zabawiam się vibratorem penetrując cipeczkę i dupeczkę , będziesz miał wstęp przed seansem .

    Ale powtórzyć to i tak możemy i to nie raz.

    I tak upłynął nam piąteczek ….

    Ale mamy jeszcze całą sobotę i parę godzin w niedzielę , może do czegoś jeszcze dojdzie , kto wie.

    Może ktoś dołączy .

    Pożyjemy zobaczymy czy będzie ciąg dalszy

    Darek

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Vilkor09
  • Seks wybryk?

    Dzięki temu spotkaniu otworzyłem się na świat doznań erotycznych. Nie ożeniłem się. Ale miałem tylu partnerów i partnerek, że chyba spróbowałem wszystkiego, co mnie ciekawiło. I to jest coś, co zabiorę ze sobą.

    Pamiętam, że niedawno wtedy, skończyłem szesnaście lat. Mieszkaliśmy w bloku dziesięciopiętrowym, na siódmym. I w tym bloku miałem pięciu kolegów, którzy chodzili ze mną do jednej klasy. Bardzo się lubiliśmy. I tak jest nadal. Rodzice zostawili mnie na weekend samego. Postanowiłem sprawdzić jak to jest się upić. Miałem nadzieję, że nim wrócą, wytrzeźwieję.

    W sobotę rano, przed południem po zjedzeniu dobrego śniadania, udałem się do szafki z trunkami. Wybór trudny, bo dużo tego. Rodzice mało piją, raczej kolekcjonują. Wybrałem Whisky 10 letnią, bo była otwarta. Nalałem do lodu i wypiłem. Po minucie poczułem zmianę swojego stanu świadomości. (nie będę opisywał, każdy wie, co się czuje) Siadłem w fotelu i wypiłem drugi kieliszek. Po opróżnieniu usłyszałem dzwonek przy drzwiach. Miałem nadzieję, że to nie rodzice. Lekko chwiejnym krokiem podszedłem do drzwi i otworzyłem. To Nataniel. Kolega z piętra wyżej. Wszystkie dziewczyny są w nim zakochane. I co rok ma nową. Jego ojciec pochodzi z Maroko. A Nataniel to rasowy Arab. Pomyślałem, że wpadł pogadać o matmie. Obaj lubimy ten przedmiot i często rozwiązujemy razem różne zadania. Nie myliłem się. Zamknąłem drzwi i przyznałem się, że mam zamiar się dziś upić. Wyglądał na zaskoczonego. Zaproponował, że zostanie ze mną do jutra, aby mnie pilnować. I się zgodziłem. Poszedł do domu i załatwił wszystko, żeby nie było przypału. A gdy znów przyszedł zaproponowałem, żeby napił się ze mną. I tak po łyczku osuszamy butelkę.

    Przyszło mi na myśl, że można by włączyć jakieś porno. Porno włączone i wzwód włączony. Trochę mi głupio się dotykać po kroczu. Nataniel też ma namiot i niby przypadkiem się tam dotyka. Oglądamy jednego murzyna zaspokajającego dwie blondynki. Pijemy i widzę, że trzyma rękę w spodniach. Też włożyłem. Staram się skupić na filmie. Zerkam jednak na kolegę. On na mnie. Uśmiechamy się. Pijemy. Ciasno mi jednak trzymać rękę w gaciach. Odpinam pasek, wyciągam i odkładam. Rozpinam guzik w spodniach i rozsuwam suwak. Zsuwam spodnie z gaciami tak, że wszystko co jest nad penisem, jest widoczne. Miętoląc dłonią w kroczu zerkam na kolegę. Świecą mu się oczka. Widzę że i na niego alkohol zadziałał. Chyba szybciej jak na mnie. Głupio się uśmiecha. Zdejmuje koszulkę odsłaniając ładnie opalone ciało. Potem rozpina i wyciąga pasek ze spodni. Rozpina spodnie i opuszcza do kolan. Patrzę na stojącego penisa. Jest większy niż mój. Nad penisem gąszcz czarnych włosów, jak u mnie. Też pozbywam się tego co on i przebijam. Zdejmuję wszystko. Nawet skarpety. Znów pijemy i masujemy sobie mocno stojące penisy. Każdy sobie. I znów pijemy. Czuję się mocno sponiewierany alkoholem. Czuję niedosyt z masturbacji. Znów pijemy. Nasze dłonie plączą się jakoś. Mam ochotę sprawdzić jego twardość. Mam odwagę to zrobić. Dotykam go. On dotyka mnie. Poruszam jego penisem. Dziwne uczucie. W dotyku podobnie, ale nie czuję tego dotyku. Skupiam się na sobie i widzę jego dłoń na moim członku. Dotyka mojego podbrzusza. Masuje mi. Zbliżamy się twarzami. Pocałunek. Jeszcze jeden. I mocna wymiana śliny. Trzepiemy sobie nawzajem i całujemy się. Zamykam oczy i oddaję się rozkoszy. Nie unikam jego ust. Dotykamy się namiętnie starając się dać sobie maksimum rozkoszy. Nasze dyszenie zamienia się w jęk. Drgawki wzmagają nasze orgazmy. Czuję wilgoć na dłoniach. A potem znów zwarcie ustami.

    Minął jakiś czas. Ocknąłem się siedząc obok Nataniela nagi, jak on. Wódka zablokowała hamulce Wyczuwam lekko zaschłe już nasienie na swoim i jego ciele. Siedzimy naprzeciw siebie tak, że nasze penisy się stykają. Obejmujemy się. Opierając się o siebie czołami masujemy sobie plecy. Nasze penisy drgają, co chwilę dotykając jeden drugiego. Znów się całujemy. Namiętnie. Nasze ciała stykają się. Kręcimy kroczami i czuję, jak penisy, niczym węgorze ocierają się o siebie. Nataniel polewa je wódką i rozciera oba trzymając w dłoni. Alkohol drażni ciało i powoduje niemal ból. Jest on jednak tak przyjemny, że mimo mocnego pieczenia pod napletkiem i strasznie piekącego bólu, dostajemy orgazm. Znów nami trzęsie. Moje prącie poraża żrący alkohol i powoduje we mnie coś dziwnego, co zamienia się w rozpalony orgazm. Moje jądra i moszna jakby płonęły. I czuję coś jeszcze głębiej. Po latach okaże się, że to prostata. Orgazm stamtąd jest niesamowity. I znów całujemy się z niezwykłą namiętnością. Dotykamy się po całym ciele. Zamykam oczy i konsumuję tę rozkosz. On chyba tez. Pijemy jeszcze więcej alkoholu i znów zasypiamy wtuleni w siebie.

    Znów się budzimy. Oklejeni spermą, która już zaschła. Oddzielamy się boleśnie depilując się wzajemnie. Mam spuszczony wzrok na podłogę. Wstydzę się swojej nagości. On też. Widzę to. Sięgam po koszulkę i zasłaniam się. Proponuję by poszedł się umyć pierwszy. Czyste ręczniki są w łazience. Idzie i wraca zawinięty w ręcznik. Potem ja. Staram się usunąć zaschłe nasienie z ciała. Myślę co mam powiedzieć. Co my robiliśmy pamiętam. Ale jak to wytłumaczyć? Postanawiam nic nie mówić. Gdy wychodzę zawinięty w ręcznik, Nataniel jest już ubrany. Ubieram ciuchy które leżą w pokoju odwrócony tyłem do niego. Siadam obok niego i pytam co oglądamy. Jakiś film.

    Niesamowite było to, co poczułem. To co odebrałem i zobaczyłem. Niesamowite to, co przeżyłem. Nigdy wcześniej nie byłem z kobietą, dziewczyną. Nigdy dotąd nie miałem seksu z żywą osobą. Jedynie samo zaspokojenie w samotności. Czym zatem może być współżycie z prawdziwą kobietą? A co jeśli by się posunąć dalej z Natanielem?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Kamila cz.2

     Od sytuacji, którą opisałem poprzednio, minęło kilka następnych miesięcy. Muszę przyznać, że były chyba najgorsze w moim życiu. Na Kamilę zacząłem reagować dosłownie jak pies Pawłowa – na jej widok czy dźwięk jej głosu natychmiast przypominało mi się to, co widziałem w magazynie, i od razu dostawałem erekcji. Kiedy przychodziła pogadać, musiałem siedzieć, najlepiej zasłonięty blatem stołu czy biurka. Nawet kiedy wychodziliśmy na papierosa siadałem na byle czym. W końcu wymyśliłem historyjkę, że mam problemy z kręgosłupem. Poniekąd to była prawda, ale nikt (a zwłaszcza Kamila) nie musiał wiedzieć, że chodziło o kręgosłup moralny.

    Wierzcie mi, sam zacząłem się martwić o trzeźwość własnego myślenia. Zdarzały się sytuacje, że leżąc w nocy w łóżku wyobrażałem sobie ją leżącą obok, i prowadziłem wymyślone dialogi. To samo zdarzało się, kiedy jechałem sam w aucie.

    Próbowałem wszystkiego, żeby trochę wyluzować. Co prawda jej nie dawałem żadnych znaków, że mi się podoba, flirtowałem (oczywiście w granicach żartu) z innymi dziewczynami w pracy, po pracy umawiałem się z różnymi panienkami, ale mimo tego cały czas Kamila siedziała mi w głowie. O tym, że się w niej zakochałem zdałem sobie sprawę w najgłupszej możliwej sytuacji: bzykałem inną laskę… i powiedziałem do niej „Kamila”. Nie muszę dodawać, że panna nie była zadowolona.

    Łowiąc każdą możliwą okazję żeby na nią popatrzeć zauważyłem pewną rzecz, mianowicie Kamila zaczęła zmieniać swój styl. Show w magazynie miał miejsce w lecie, to o czym teraz Wam opowiadam stało się już na późną jesień, więc początkowo myślałem o zmianie stylu jako o warunkach pogodowych. Wiadomo, jesień, temperatura jest już trochę niższa, a Kamila zaczęła się pojawiać w pracy w obszernych swetrach, dopasowanych spodniach, a spódniczki, które tak na niej uwielbiałem, pojawiały się coraz rzadziej. Początkowo przeszła mi (nie bez lęku) myśl przez głowę, że może jest w ciąży, ale przez cały ten czas paliła, więc szybko poddałem tę hipotezę.

    Stała się też bardziej wycofana – tak jak zawsze była roześmiana, tak teraz na żarty reagowała krótkim uśmiechem, zaraz wracając do poważnej miny. Domyśliłem się, że coś ją trapi. Któregoś razu na papierosku zapytałem ją o to.

    – Nie, zdaje ci się – powiedziała – naprawdę, wszystko ok.

    Widziałem, że chce uciąć temat. Ale ponieważ coś do niej czułem (poza popędem na gigantycznym poziomie), odparłem:

    – Kamila, wiem że nie jest ok. Nie będę cię naciskał, ale pamiętaj: jak będziesz potrzebowała pomocy, czy po prostu pogadać, zawsze możesz na mnie liczyć.

    Uśmiechnęła się i cmoknęła mnie w policzek dziękując za chęci. Oczywiście przez następnych parę tygodni nie chciałem myć tego policzka.

    Zauważyłem też, że zaczęła zostawać dłużej w pracy, i to częściej niż ja (a wierzcie mi, na temat nadgodzin w firmie na mój temat zaczęły już krążyć legendy). Nieraz zdarzało się, że gdy przychodziłem do roboty, ona już była, i siedziała dalej kiedy już wychodziłem. To wszystko razem naprawdę nie wyglądało dobrze.

    Któregoś dnia sytuacja się wyjaśniła. Był to ostatni dzień pracy przed jakimś długim weekendem, i jak zwykle zostałem dłużej. Miałem się już zbierać do domu, gdy z góry dobiegł mnie huk stłuczonego szkła, a wraz z nim głos Kamili:

    – Kurwa mać!

    Wszedłem na górę i zapukałem do jej drzwi. Stała nad rozbitym naczyniem, ubrana w duży sweter i skórzane spodnie. Mimo, że wolałem ją w innej stylówie, to wiecie jak to się mówi: ładnemu we wszystkim ładnie.

    – Kamila, wszystko w porządku?

    – Tak, tylko… stłukłam kubek… – powiedziała, po czym się rozpłakała.

    Przyznam, że zbaraniałem, tyle płaczu o kubek? Zacząłem ją pocieszać, ale wychodziło mi to bardzo niezdarnie. W końcu przyznała mi się:

    – Nie chodzi tylko o kubek… po prostu, mam teraz ciężki okres w życiu…

    – Dobra, wiesz co? Bierz fajki i idziemy zapalić – Już chciała zaprotestować, ale ubiegłem ją: – Nie przyjmuję odmowy. Zresztą przyda ci się przerwa.

    Poddała się i poszliśmy na fajkę. Oczywiście w standardowym miejscu, czyli magazyn. Patrząc na nią, autentycznie zacząłem się martwić. Dziewczyna była w rozsypce.

    – Kami, teraz szczerze: co się dzieje? Od kilku tygodni jesteś cieniem samej siebie… co się stało? Obiecuję że nikomu nic nie powiem – powiedziałem.

    Na początku nie chciała powiedzieć, ale uparłem się i tak drążyłem, aż w końcu uległa i wyznała mi prawdę. Okazało się, iż Tomek, w którego była tak zapatrzona, na boku robił inne panienki, i przyłapała go. Natychmiast poczułem jak zawrzała we mnie wściekłość, do tego stopnia, że Kamila zaczęła uspokajać mnie. Ale nie mogłem darować chujowi… Ja marzyłem o niej tyle czasu, a ten potraktował ją jak zbytek luksusu. No nic, tylko mu przypieprzyć. Nawet nie myśląc co robię, po prostu ją przytuliłem, i ku mojemu zdziwieniu nie tylko nie odepchnęła mnie, ale wręcz wtuliła się we mnie. Staliśmy tak przez chwilę, aż w końcu spojrzałem w jej cudowne oczy i powiedziałem:

    – Wiem, że ci ciężko, ale to tylko i wyłącznie jego strata. Jeśli nie umie cię docenić, to ewidentnie jest idiotą.

    – Wszyscy mi to mówią – odpowiedziała – ale przez całą tę sytuację przestałam się czuć atrakcyjna, wiesz?

    – Nie wiem dlaczego, przecież jesteś boska – odpowiedziałem, nawet nie myśląc co mówię.

    Jeszcze raz spojrzała mi w oczy. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem jak wytrzymałem to spojrzenie. Serce waliło mi jak młot, jestem pewien że jeśli nie poczuła tych uderzeń, to na bank je usłyszała. W końcu cichym głosem spytała:

    – Podobam ci się?

    Co jej miałem powiedzieć? Że odkąd tu pracuję, to nie mogę od niej oderwać wzroku? Że codziennie o niej myślę? Normalnie wykrzyczałbym to całemu światu, ale nie tym razem – nie chciałem, żeby pomyślała że chcę wykorzystać to jak się czuje.

    – Kami, ty serio nie widzisz, jak się wszyscy na ciebie gapimy? – uśmiechnąłem się. Postanowiłem iść w tym kierunku: – Nie spotkałem faceta, któremu byś się nie podobała. Nikt się tak uroczo nie uśmiecha, nikt tak uroczo nie zaczesuje włosów za ucho… i nikt tak seksownie nie przeklina – uśmiechnąłem się, w głębi duszy mając nadzieję że potraktuje to jako żart.

    Nie uśmiechnęła się, nadal intensywnie patrząc mi w oczy. W pewnym momencie bez ostrzeżenia powiedziała:

    – Przeleć mnie.

    Myślałem, że się przesłyszałem, więc chciałem ją poprosić żeby powtórzyła, ale w tej samej chwili przywarła ustami do moich ust.

    Nigdy w życiu nie miałem takiego pocałunku. Myślenie zupełnie mi się wyłączyło, za to w spodniach pojawiła się twarda sztyca. Kamila wyczuła to, i natychmiast zaczęła mi go masować przez spodnie. Moje ręce wpełzły pod jej sweter, żeby pieścić jej piersi. Cały czas nie odrywaliśmy od siebie ust.

    W końcu rozpięła mi pasek i spodnie, i wyjęła mojego sztywnego kutasa. Czułem jak energicznie masuje go swoją dłonią, nakręcając mnie na siebie. Intensywnością tego walenia przebudziła we mnie gromadzone od miesięcy pożądanie. W jednej chwili odtrąciłem jej rękę, i posadziłem ją na tym samym stole, na którym wypinała się parę miesięcy wstecz. Niemalże zdarłem z niej spodnie, które zawisły na jej jednej kostce i rozłożyłem jej nogi. Stanąłem między nimi i znów całując jej zmysłowe usta, penisem zanurzyłem się w jej wilgotnej cipce.

    Nigdy nie usłyszałem piękniejszego dźwięku jak to jęknięcie, które wtedy z siebie wydała. Rękami złapałem ją pod kolana i przyciągnąłem do siebie. Początkowo wchodziłem w nią głęboko, ale powoli, dopóki nie oplotła mnie swoimi seksownymi nogami. To zawsze niesamowicie mnie podniecało, więc i moje tempo wzrosło. Kamila zrzuciła z siebie sweter, zostając jedynie w czarnym staniku (wzór jego koronki pamiętam do dzisiaj), i położyła się na stole. Nadal ją penetrując, rękoma i ustami pieściłem jej piersi. Jej jęki nakręcały mnie coraz bardziej, pierwszy raz w życiu nie chodziło mi o zaspokojenie siebie, a o czyjąś przyjemność. Nie czułem nigdy większej satysfakcji niż w momencie jej orgazmu. Po kilku minutach chyba wyczuła że też będę szczytował, i odepchnęła mnie. Szybko zeszła ze stołu i klęknęła, biorąc w usta mojego kutasa.

    Spojrzałem w dół, ale widziałem tylko jej głowę poruszającą się do przodu i do tyłu. Obciągała mi z takim zaangażowaniem, że ledwo stałem na nogach. Czułem tylko, że zaraz trysnę, zdołałem tylko wysapać:

    – Kami… dochodzę…

    Spodziewałem się, że przestanie, ale wręcz przeciwnie – tylko zacisnęła mocniej usta i masowała nimi mojego kutasa jeszcze intensywniej. Po kilku chwilach poczułem jak obficie doszedłem prosto w jej usta. Ona grzecznie przyjmowała kolejne strzały, połykając nasienie. Kiedy się uspokoiłem i chciałem jej coś powiedzieć, ona szybko się ubrała i nie patrząc na mnie skierowała się do wyjścia, rzucając tylko:

    – Przepraszam…

    Pobiegła do swojego biura. Zanim się ogarnąłem, i podążyłem za nią zauważyłem jak wylatuje z firmy i wsiada do auta, i odjeżdża z piskiem, zostawiając mnie samego, z totalnym mindfuckiem we łbie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    takitamanonim
  • Nie-zwykla Rodzina cz 79. – Wieczor z przyjaciolka

    Przebierałam się właśnie w szarą koszulkę i spodenki. Dziś miała przyjść do mnie Natalie. Miała u mnie nocować. Często lubimy organizować takie piżama party. Robię to, gdy nikogo w domu nie ma. Dziś jednak będzie tylko Alan, jednak on będzie pewnie zajęty waleniem konia w swoim pokoju. Miałam być tylko ja z Natalie. Do naszych babskich wieczorów zapraszamy też moją kuzynkę Sam, ale dziś nie mogła przyjść. Szkoda, ale jakoś sobie poradzimy we dwie. Razem z moją przyjaciółką nie sposób się nudzić. Tym bardziej, że miała jeszcze przynieść wino.
    Imprezowe dziewczyny z nas. Ale z życia przecież trzeba korzystać.

    Gdy szykowałam u siebie w pokoju, usłyszałam dzwonek. Szybko pobiegłam do drzwi, zauważając, że w holu stał Alan. Zdążyłam otworzyć dni przed nim.

    – No hej Nat. – przytuliłam się z przyjaciółką.

    – Hej Cassie…gotowa na zabawę? – powiedziała, pokazując mi butelkę wina.

    – No a jak. – zwróciłam uwagę na Alana, który patrzył na nas z zaciekawieniem. Oh już znam to spojrzenie.

    – Dobrze, to idź do mojego pokoju. Ja zaraz przyjdę.

    – Oki. – Natalie wtedy udała się na górę do pokoju. Brat przypatrywał się w jej tyłek. Stanęłam naprzeciw niego.

    – Ty zawsze taki napaleniec?

    – Nic dziwnego… – powiedział, śmiejąc się.

    – Dobra, słuchaj…ja i Natalie zamierzamy zrobić sobie maraton filmowy przy dobrym winie i prawdopodobnie będzie dziś u nas nocować.

    – Rozumiem, że często upijacie się we dwie winem jak rodziców nie ma.

    – Zazwyczaj…błagam cię nie psuj nam wieczoru i nie mów o nim rodzicom. Długo na to czekaliśmy. – mówiłam błagalnym głosem.

    – Mhmm…a co będe z tego miał? – zapytał, unosząc brew. Ja dotknęłam mu fiuta przez spodenki.

    – Potrafię się odwdzięczyć. – powiedziałam szeptem, po czym zabrałam ręke. – Ale to innym razem, słowo.

    – Okej niech będzie.

    – Dzięki. – pocałowałam go w usta i zaraz wchodziłam po schodach na górę.

    Na Alana mogłam liczyć. Prawda, często się droczyliśmy jak to rodzeństwo, ale kiedy trzeba wspieraliśmy się. Często krył mnie przed rodzicami jak byłam na imprezie czy sama organizowałam piżama party z alkoholem. Ja też go kryłam, gdy musiałam i pomagałam w jego naprawdę różnych problemach.

    – Tylko nie hałasujcie za bardzo. – krzyknął jeszcze z dołu.

    – Jasne. – odpowiedziałam i szybko weszłam do mojego pokoju gdzie była już Natalie, która siedziała na moim łóżku. Ubrana w krótkie szorty i bluzkę.

    – Chyba twój brat nie będzie przeszkadzał.

    – Co ty…będzie u siebie. Nie będzie przeszkadzał. Pewnie będzie zajęty waleniem konia. – na ostatnie zdanie Natalie się zaśmiała.

    – No dobrze… – wtedy wyjęła wino i je otworzyła. – …zaczynamy zabawę.

    Powiedziała i wzięła łyk wina. Następnie podała go mnie i zrobiłam to samo. Położyłam się razem z nią na łóżku i włączyłam jakąś komedię romantyczną, która leciała w telewizji.

    – Hej… – zaczęła Nat. – …a co z twoją napaloną kuzyneczką?

    – Dziś nie mogła przyjść. Także tylko my się bawimy.

    – Szkoda. Ale z drugiej strony więcej wina dla nas. – powiedziała z uśmiechem na ustach.

    Potem czas szybko leciał. Była może 1 w nocy. My włączyliśmy muzykę i tańczyliśmy jak głupie. Wino już uderzało nam do głowy. Piosenki się zmieniały a my wypijaliśmy jedną butelkę a potem drugą. Mamy słabe głowy do picia. Następnie trafił się wolniejszy kawałek. Śmiejąc się tańczyliśmy przytulone do siebie. Mocno trzymaliśmy się za pośladki i obejmowaliśmy. Gdy muzyka się skończyła wybudziliśmy się z transu. Natalie odsunęła się ode mnie.

    – Dobra…chyba wino się skończyło.

    – Za łóżkiem powinnam mieć jeszcze…

    – Hmm…przygotowałaś się. – wtedy weszła na łóżko i schyliła się, odwracając się tyłem. Wypięła swój tyłek że wargi sromowe było jej dobrze widać. Zagryzłam wargę na ten widok. Szukała butelek wina, schylając się jeszcze bardziej.

    – Wiesz chyba ich już nie ma. – powiedziała po chwili. Schylając się jej szorty odsłoniły kawałek tyłka.

    Ja już nie mogłam wytrzymać. Już wcześniej zrobiło mi się mokro gdy byłam blisko przyjaciółki. A teraz podniecała mnie tym swoim tyłeczkiem. W końcu znalazłam się tuż za nią, ściągnęłam jej szorty i wpiłam się w jej cipeczkę. Ta pisnęła z wrażenia.

    – Jej Cassie…mmmm…już myślałam że nie zaczniesz… – zamruczała, a ja zaczęłam pieścić jej cipeczkę.

    Zaczęłam jeździć językiem delikatnie po sklejonych, sromowych wargach. Czułam, że jej cipka zaczyna się dla mnie otwierać. A potem na moim języku poczułam słodki, ale specyficzny smak. Soczki z pochwy smakowały obłędnie. Po chwili odsunęłam się a Nat obróciła się do mnie. Zaczęła mnie zachłannie całować. Język wkładała do środka. Na ustach miałam trochę jej soczków, przez co i ona ich smakowała.

    – Mmm…pysznie smakujesz.

    – To ty pysznie smakujesz. – odpowiedziałam z uśmiechem.

    W trakcie pocałunków Nat sięgnęła i położyła dłoń na moim kolanie i powoli wsunęła pod moje spodenki, szybko docierając do cipki. Byłam już wilgotna i mokra.

    – Jesteś zupełnie mokra. – powiedziała z uśmiechem.

    – I strasznie napalona. – dodałam.

    Nie odezwała się już słowem, tylko pochyliła się i znów pocałowała mnie w usta. Powoli przesuwała swoje usta po moich wargach.
    Tak się całowaliśmy, z języczkami, które tańczyły ze sobą i ocierały się o siebie namiętnie. Wciąż się ze mną całując uniosła obie dłonie i położyła na moich piersiach.
    Zaczęła je lekko ugniatać, pieścić, masować. Przez chwilę ściskała je przez koszulę, a następnie ją ściągnęła. Ukazały jej się moje dorodne, piękne cycki.
    Zaczęła je całować i przygryzać, przez co ja mruczałam i ciężko wzdychałam. Odchyliłam głowę ku górze, poddając się pieszczotom. Zaczęła całować mi skórę między piersiami, raz za razem dojeżdżając ustami i językiem do brodawek.
    Natalie sama zrobiła kolejny krok. Zdjęła swoją koszulkę, uwalniając swoje piersi. Były bardzo kształtne i śliczne. Zwróciłam uwagę na jej całokształt. Była całkiem naga, co bardziej mnie podnieciło. Matko…nie wiedziałam że widok nagiej kobiety aż tak na mnie działa. Uwielbiałam tą moją lesbijską stronę.
    Gdy tylko zobaczyłam jej cycki, od razu moje usta objęły jeden sutek, a dłoń – drugi. Ssałam go i przygryzałam, krążyłam wokół niego językiem przy westchnieniach i jękach mojej przyjaciółki.
    Po chwili takich pieszczot ściągnęłam swoje spodenki, mokre od cipki, a potem ułożyłam się nad nią, tak by być w pozycji 69 z przyjaciółką. Chciałam aby i ona wylizała mi pizdeczkę.
    Widziałam wyraźnie jej cipkę, błyszczącą od jej wylewających się gorących soczków. Z uśmiechem wsunęłam między jej wargi dwa palce i zaczęłam ją pieścić. Masowałam palcami całe jej wnętrze, poruszałam nimi na wszystkie strony, kciuk opierając na łechtaczce. Natalie wiła się i kręciła, jęcząc głośno. W końcu i ona wsunęła swoje usta i zaczęła ssać delikatnie moją cipkę. Ogromnie mnie to podnieciło.

    – Mmmmm… – zamruczałam jedynie.

    Pochyliłam głowę i objęłam ustami jej cipkę. Ssałam delikatnie jej łechtaczkę, raz po raz krążąc wokół niej językiem, to znów przesuwałam wzdłuż sam koniuszek języka między jej wargami. Słyszałam wyraźnie, jak pieszczoty niesamowicie się jej podobały. Ja też czułam jak teraz intensywnie ssała mi łechtaczkę, oraz masowała paluszkami.
    Jęczała i poruszała biodrami, jakby wystawiając się na moje pieszczoty. Dawałam jej to, całowałam, lizałam i ssałam, zapominając się zupełnie, co ona odpłacała mi tym samym. Czułam już na swoich policzkach jej soczki i podniecało mnie to niesamowicie.
    W pewnym momencie moje usta zacisnęły się na jej łechtaczce, a do jej cipki wsunęłam dwa palce.

    – Ooooohhhh…

    Jęknęła głośniej, czując taką podwójną pieszczotę. Uśmiechnęłam się tylko nieznacznie, nie przerywając ani na moment pieszczot. Moje palce poruszały się coraz szybciej i szybciej. Czułam jak Natalie położyła obie dłonie na moich pośladkach i zaczęła je masować, wbijając się bardziej w moją cipkę.
    Wtedy zdecydowałam się na to, by coś jeszcze zrobić. Wysunęłam jeden palec z jej cipki i przesunęłam niżej, między jej pośladki, w stronę jej drugiej dziurki. Mój wskazujący palec wciąż pieścił jej cipkę, ustami ssałam jej łechtaczkę, ale środkowy oparłam na jej dziurce. Był cały mokry, zresztą była tak podniecona, że jej soczki spłynęły już z cipki na jej odbyt. Zaczęłam powoli wbijać jej palec w ciaśniejszą dziurkę.

    – Cassie…o boże, co ty mi robisz… – jęknęła, przerywając na chwilę pieszczenie mnie. Jednak uniosła wyżej biodra.

    To było dla mnie jasne i tylko przyspieszyłam ruchy. Zaczęłam energiczniej poruszać palcami, penetrując jej obie dziurki i nie przestając lizać jej łechtaczki.

    – Ooohhh…oooohhh….o tak…

    Słyszałam jak jęczała coraz głośniej i głębiej. Kręciła się cała, wiła pode mną. Domyślałam się, że lada chwila dojdzie do orgazmu. Moje palce tylko przyspieszały, a ona w pewnym momencie przyssała się tak do mojej cipki, że język wszedł mi głęboko. Mnie to jeszcze bardziej podnieciło, aż teraz i ja byłam bliska dojścia.
    Czułam, że moje pachwiny były już całkiem mokre od soczków z cipki oraz lizaniu mnie tam wszędzie przez przyjaciółkę. W końcu już nie wytrzymałam. Głośno zamruczałam dociskając się do jej cipki, a moje ciało całkiem się spięło. To było to.

    – Ohh Natalie…mmmm… – tylko tyle powiedziałam bo wróciłam do wylizywania przyjaciółki.

    Skupiałam się na Natalie, na jej ciele, na jej cipce, łechtaczce. Pieściłam ustami i językiem jej łechtaczkę, masowałam obie dziurki ze skupieniem, chcąc dać jej największą możliwą rozkosz.
    Po kilku chwilach takiej zabawy nagle Natalie zamarła w bezruchu, zupełnie a z jej ust wydostał się tylko jeden, głośny krzyk. Doprowadziłam ją do upragnionego orgazmu, takiego jakiego ona mi wcześniej dała.
    Pieściłam ją jeszcze kilka chwil podtrzymując jej rozkosz, po czym wycofałam dłoń, uniosłam tyłek z jej głowy i usiadłam na piętach obok niej na łóżku i z satysfakcją patrzyłam na jej spełnioną twarz. Natalie ledwo oddychała. Po chwili trochę się podniosła, patrząc mi w oczy.

    – Rany, Cassie. Zawsze z tobą mam takie intensywne orgazmy.

    – Ja z tobą też. Lubię się tak pieścić. – po czym objęłam się z Natalie i się pocałowałyśmy.

    – Lubię te nasze babskie piżama party…a najbardziej bez piżamy. – zaśmiałam się razem z Natalie.

    Nagle usłyszałam jak drzwi się poruszyły w moim pokoju.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Bycie bi podwaja twoje szanse na udana randke

    Para + ja, jako aktywny facet.

    Kiedyś postanowiłem się spotkać z parą, taką oczywiście parą z panem bi. Dojechałem do swojego hotelu, wyszykowałem się i na początek umówiliśmy się w restauracji, aby porozmawiać i zobaczyć czy przypadniemy sobie do gustu. Jak tam doszedłem do oni już tam byli. Będę ich nazywał Mąż i Żona.

    Zjedliśmy, napiliśmy się, pośmialiśmy i po butelce wina postanowiliśmy się przenieść do baru. Usiedliśmy wspólnie na wysokich stołkach przy barze. Maż z lewej strony, ja pośrodku i Żona z prawej. Zaczęliśmy pić drinki i zabawa rozkręcała się na dobre. W pewnym momencie poczułem rękę żony wędrującą po mojej prawej nodze od kolana w kierunku mojego krocza. Spojrzałem się na nią i stwardniałem natychmiast. Ona skinęła na Męża i równocześnie poczułem na swojej lewej nodze jego rękę wędrującą w tym samym kierunku.

    Złapali się za dłonie masując mojego sztywnego kutasa próbującego wyrwać się z moich spodni no i powiedziałem: No to zapraszam do mnie! Na szczęście mój hotel był niedaleko i jak tylko weszliśmy do pokoju to zadziały się dwie rzeczy: Po pierwsze zacząłem całować się z Żoną zdejmując z niej płaszcz i sukienkę (na szczęście był to szlafrok rozpinany z przodu), po drugie Mąż rozpiął mój rozporek, wyjął mojego penisa i zaczął mi robić laskę. Muszę przyznać, że był w tym wprawiony. Nie wiedziałem, na czym mam się skupić – na całowaniu czy posuwaniu go w usta.

    W pewnym momencie Żona popchnęła mnie na łóżko i usiadłem na jego krawędzi. Mąż dalej zajmował się moim kutasem tyle, że zdążył się już rozebrać a Żona, ubrana tylko w pończochy, gorset i szpilki położyła mnie na łóżku i usiadła na mojej twarzy. Boże, co to był za smak! Lizałem jej łechtaczkę a ona jęczała i syczała. Wsadzałem język najgłębiej jak potrafiłem a potem znowu ssałem jej łechtaczkę. Tak bardzo się w tym zatraciłem, że nawet nie poczułem, kiedy Mąż przestał mi robić laskę a usiadł na moim kutasie i zaczął mnie ujeżdżać.

    Jak to się stało Żona odwróciła się twarzą do niego, znowu usiadła na mojej twarzy a jedocześnie zaczęła się z nim całować. Potem, gdy zaczęła mu robić laskę nie wytrzymałem napięcia i doznałem orgazmu, chwilę po mnie Żona i Mąż doszli jednocześnie. Padliśmy na łóżko zmęczeni. Zrobiliśmy jeszcze kolejną butelkę wina. Mąż i Żona ubrali się, podziękowali mówiąc, że jak będę znowu kiedyś ponownie to musze dać im znać ponownie i wrócili do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • O tym, jak pewna transka pokazala mi, ze bycie ta pasywna strona tez jest fajne

    Ta historia miała miejsce już dawno temu. Z transką oczywiście umówiłem się na Zbiorniku, jak jechałem do jej miasta. To był dla mnie długi dzień pełen trudnych negocjacji i wieczorem musiałem przewietrzyć głowę, więc umówiliśmy się na spacer i wino. Było już późno i ciemno ale jak z daleka usłyszałem stukanie obcasów to wiedziałem, że to idzie moja randka. Maja (tak ją będę nazywał) wyglądała ślicznie, była wysoka i szczupła. Miała na sobie czarne szpilki, pończochy (jak się później okazało), czarny prochowiec i burzę blond włosów. Nocne spacerowanie pod rękę po starym mieście miało w sobie dużo uroku. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym aż w pewnym momencie zatrzymaliśmy się i nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Fuck, jak ona się dobrze całowała!

    Trafiliśmy do klubu, gdzie powoli rozpoczynała się impreza. Usiedliśmy przy stoliku rozmawiając i pijąc jednego drinka za drugim. Przyznam, że dość szybko uderzyły mi do głowy a nasze ręce pod stolikiem zajmowały się wzajemnymi pieszczotami. Powiedziałem jej, że muszę na chwilę wyjść do toalety i udałem się w tamtym kierunku. Zaskoczyłem się jak wchodząc do środka poczułem jej tipsy smyrające mnie po szyi.

    Odwróciłem się, zaczęliśmy się całować, zamknęliśmy drzwi od środka a Maja przyparła mnie do ściany, zaczęła rozpinać mój rozporek, wyjęła mojego sztywnego z podniecenia kutasa i zaczęła go lizać a następnie głęboko wsadzać sobie do gardła (uwielbiam to!). Wchodził cały (to uwielbiam jeszcze bardziej) i nie trwało to długo jak wystrzeliłem ładunek spermy, który cały grzecznie wypiła. Powiedziałem, że nie sądziłem, że to się tak szybko potoczy, bo chciałem się z nią dłużej pobawić. Odrzekła „Nie martw się Tygrysie, noc jeszcze długa. To, co – idziemy do Ciebie?” Oczywiście – odpowiedziałem i wyszliśmy z klubu, idąc pod rękę do mojego hotelu.

    Tam, w lodówce czekało schłodzone wino, które nam rozlałem do kieliszków, włączyłem muzykę i siedząc na krawędzi łóżka zaczęliśmy ponownie się całować. Mam do Ciebie prośbę – powiedziała – pójdę przypudrować nosek ale jak będę wychodziła z łazienki to będziesz miał zamknięte oczy, dobrze? A dlaczego? – zapytałem Niespodzianka – odpowiedziała i wyszła do łazienki. Nie było jej kilka minut i usłyszałem „Zamknij oczy”. Tak tez zrobiłem. Słyszałem, że drzwi się otworzyły i usłyszałem jak zbliża się w moim kierunku.

    Po chwili poczułem jej nogi wchodzące miedzy moje i jej pończochy ocierające się o moje spodnie. Mój kutas zesztywniał natychmiast. Z zamkniętymi oczami zacząłem głaskać jej nogi, idąc od samych szpilek, poprzez pończochy aż po pośladki. Mogę otworzyć oczy? – zapytałem Teraz możesz – odpowiedziała. I zobaczyłem jej satynowe majteczki jakieś 3 centymetry od mojej twarzy. Nie byłem przygotowany na taki obrót spraw. Szczególnie, że w majteczkach krył się sztywny penis.

    Nadal głaskałem jej nogi a ona przysunęła się bardziej i dotknęła mojej twarzy. Nie bój się, możesz go polizać – powiedziała – nie będziesz żałował. A ja byłem już podniecony, że najpierw polizałem jej członka przez te satynowe cuda potem (ku swojemu zaskoczeniu) zacząłem regularnie obciągać jej kutasa.

    Jesteś pewien, że nigdy tego nie robiłeś? – sapnęła jak zacząłem rękoma dobijać jej pośladki aby posuwała moje usta mocniej. Nie wiem dlaczego tak robiłem – po prostu pamiętałem, że ja lubię jak mi tak dziewczyny robią. Starałem się zaspokoić ją najlepiej jak potrafiłem a jednocześnie byłem kurewsko podjarany! Dobrze Tygrysie – powiedziała – idź się teraz dokładnie umyj, bo chcę Ci jeszcze pokazać jak może wyglądać prawdziwa rozkosz. A coś mi się wydaje, że nie dość, że nie będziesz żałował to może Ci się to bardzo spodobać. I ja już się o to postaram!

    No więc poszedłem do łazienki i tam znalazłem gruszkę do lewatywy. Zgodnie z poleceniem, grzecznie zacząłem się dokładnie myć, jednak z każdą minutą trochę trzeźwiałem i uświadamiałem sobie, że właśnie obciągnąłem chuja a nigdy wcześniej bym się tego po sobie nie spodziewał. Myłem się jednak dalej.

    Jak wychodziłem z łazienki to miałem już gotową wymówkę, aby nie kontynuować tej zabawy. Wyszedłem i już miałem zacząć mówić, że to wszystko wyszło nie tak… i zobaczyłem Maję jak leżała na łóżku. Szpilki, długie nogi w pończochach, gorset, bransoletki i te mocno podkreślone usta i oczy. Zamurowało mnie i pomimo, że wychodząc z toalety moja maszyneria sflaczała, to na sam ten widok poczułem, że wraca do niej życie.

    Powiedziała – Podejdź do mnie Tygrysie – co też grzecznie zrobiłem. – Nie stresuj się, spodoba Ci się – i zaczęła mi robić laskę a jednocześnie jeden z jej palców powędrował w stronę mojego anusa. Kutas zesztywniał mi błyskawicznie a Maja kazała mi się położyć na plecach na łóżku. Wzięła żel, nałożyła sobie na palce i przyssając się do mnie zaczęła smarować mój otworek. Potem obrała całkiem niezłą strategię: Robiła mi laskę i lizała mojego kutasa z każdej strony a w momencie jak wsadzała go sobie po same migdałki to wsadzała jeden palec do mojego tyłka. Mnie wtedy zamurowywało, ale uczucie było tak wszechogarniająco zajebiste, że mogłem się mu tylko poddać. Tak samo zrobiła z drugim paluszkiem, trzecim i czwartym.

    Nie wiedziałem, że mój tyłek jest w stanie przyjąć tyle palców na raz ale fakt, że jednocześnie cały czas byłem zaspokajany oralnie to jedyne co mogłem zrobić to trząść się z rozkoszy. – A chcesz teraz poczuć mnie prawdziwą? – zapytała się – Jasne! – odpowiedziałem z mieszaniną lęku i ekscytacji – Tylko bądź delikatna, w końcu jestem dziewicą. I położyła sobie moje nogi na ramionach a ja poczułem jak do mojego tyłka Maja wsadza swojego członka.

    Najpierw powoli i płytko, jednocześnie głaszcząc mnie po moim, a potem coraz głębiej i szybciej. Po paru chwilach złapała mnie za kostki i rozszerzyła moje nogi posuwając mnie już regularnie a ja tylko patrzyłem na jej gorset i burzę włosów czując pas do pończoch obijający się o moje pośladki. – A teraz będziesz moim pieskiem – powiedziała i kazała mi się przekręcić i wypiąć.

    W takich momentach się już nie odmawia, więc grzecznie to zrobiłem i jak Maja weszła we mnie od tyłu to dopiero poczułem, co to znaczy być ruchanym. Czułem jej biodra obijające się o moje i jej jajeczka stukające się moimi. Tempo narastało i w pewnym momencie poczułem kilka Tych mocnych uderzeń. Od środka wypełniło mnie coś ciepłego i to spowodowało, że jednocześnie i ja doznałem orgazmu.

    Był tak mocny, że wygiął mnie całego i zmęczeni padliśmy na łóżko z lekkimi drgawkami. Poleżeliśmy przytuleni przez chwilę, pocałowaliśmy się i po pewnym czasie Maja pojechała do siebie a ja zasnąłem jak niemowlę.

    I jeżeli ktoś by się pytał – to tak, następnego dnia nie mogłem chodzić ani siadać

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • Transka wychowanka

    Kiedyś, w czasach kawalerskich we wrześniu przyszedł do mnie mój znajomy Tomek i poprosił mnie, że jeden z najważniejszych klientów jego kancelarii wysłał syna na studia do Warszawy ale niestety mieszkanie, które mu kupił jeszcze się nie wyremontowało. A, że nie chce wysyłać syna do akademika to zapytał się Tomka czy nie ma możliwości załatwienia jakiegoś tymczasowego lokum na czas remontu.

    Jako, że ja byłem mu winny przysługę to się zgodziłem. Mariusz, bo tak syn miał na imię, był szczupłym, wysokim chłopaczkiem z długimi, upiętymi włosami i nienarzucającą się osobowością. W zasadzie był grzeczny, mało mówił i większość czasu spędzał zamknięty w pokoju. Zawsze jak wyjeżdżałem to starałem się mu zapowiadać swoje nieobecności, ale nie zawsze mi się to udawało.

    Kiedyś wyjechałem w sobotę na imprezę powiedziałem, że prosto z imprezy pojadę do pracy, więc wrócę w poniedziałek popołudniu. Po pierwszym dniu imprezy okazało się, że nie było tak fajnie jak się zapowiadało, więc w niedzielne popołudnie postanowiłem wrócić do siebie bez zapowiedzi. Gdy dojechałem do domu był już późny wieczór. Wszedłem do mieszkania. Usłyszałem muzykę grającą w salonie i pomyślałem, że młody jednak nie siedzi cały czas w swoim pokoju. Jak wszedłem do salonu to tego jednak się nie spodziewałem.

    Na stoliku zobaczyłem opróżnioną butelkę wina a w kuchni Mariusza otwierającego kolejną. Najdziwniejsze jednak było to, jak był on ubrany. Stał przede mną wryty, ubrany w sukienkę a’la Audrey Hepburn, cieliste pończochy i czarne czółenka na szpilce z paskiem dookoła kostki. Butelka i korkociąg wypadły mu z rąk i zaczął się tłumaczyć:

    – Panie Martinie, to nie jest tak jak pan myśli! To tylko taka zabawa! Ja wcale nie… –

    Przestań mówić.

    – Proszę Pana – kontynuował – proszę tylko nie mówić nic mojemu tacie i panu Tomkowi. Oni nie mogą się dowiedzieć…

    – Powiedziałem przestań mówić! – wszedłem mu w słowo i podszedłem do niego. Był już lekko wstawiony więc stał bez ruchu z głową spuszczoną i unikał mojego wzroku.

    – Jesteś suczką? – zapytałem. Nic nie odpowiedział. – Patrz się na mnie jak do ciebie mówię! – podniosłem głos.

    Spojrzał się na mnie i strzeliłem go w policzek.

    – Zapytałem się czy jesteś suczką?

    – …tak… – odpowiedział cicho i zobaczyłem, że łzy napływają mu do oczu

    – Zachowam to w sekrecie, ale najpierw zrobisz to, co grzeczna suczka robi swojemu panu – dodając – Przestań ryczeć i klęknij.

    Ukląkł przede mną mówiąc, że on nigdy tego nie robił.

    – Rozepnij rozporek i zrób mi laskę. Posłusznie zaczął rozpinać mi rozporek, a ja w tym czasie wyciągnąłem telefon i kręciłem film całego ssania. Całkiem nieźle mu szło, toteż wkrótce doszedłem i kazałem mu wypić całą spermę. Posłusznie to zrobił.

    Po wszystkim Mariusz siedział cały czas na podłodze chlipiąc. Kazałem mu się na mnie spojrzeć i powiedziałem: – Nikomu nie powiem o twoim sekrecie, ale pod jednym warunkiem.

    – Jakim? Zrobię wszystko. – powiedział patrząc błagalnie. – Od dzisiaj jesteś moją suczką. Przestaje ze mną mieszkać Mariusz, a zaczyna mieszkać Marzena. W męskie ciuchy wolno Ci się ubierać wyłącznie na zajęcia. Tuż po powrocie do domu masz się przebierać i czekać tak na mnie aż wrócę. I jesteś teraz moją prywatną suką i będziesz robić to, co Ci każę. Rozumiemy się?

    – Oczywiście.

    – No to już dobrze. – usiadłem koło niego na podłodze i po raz pierwszy przytuliłem Marzenkę. Wtuliła się we mnie. Zaniosłem ją do pokoju, pocałowałem i położyłem do spania. Następnego dnia, kupiłem dla Marzeny klatkę na członka, kilka ołówkowych sukienek, buty, trochę bielizny i umówiłem ją na zabiegi.

    W ciągu następnych dni pojechaliśmy na keratynowe prostowanie włosów i depilację. Codziennie jak wracałem z pracy Marzenka witała mnie z uśmiechem na ustach, rzucając mi się na szyję a chwilę potem dobierając mi się do rozporka. Jednak jeszcze nie zająłem się jej tyłeczkiem, choć parę razy mnie do tego zachęcała. To miało poczekać na właściwy moment.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove